Issuu on Google+

DWUTYGODNIK WE WSCHODNIEJ ANGLII: PETERBOROUGH, SPALDING, BOSTON, CAMBRIDGE, BEDFORD, WELLINGBOROUGH, CORBY, HUNTINGDON ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 117

13 Luty 2015

Cena/Price: 50p

Internet: www.naszestrony.co.uk

PETERBOROUGH

BEDFORD

WISBECH

CAMBRIDGESHIRE

HUNTINGDON

PRZEPROSINY PO ŚMIERCI NASTOLATKI

U CYGANÓW PO STAREMU

BYŁ NA WŁAMIE I OSTRZYGŁ SIĘ?

UWAGA NA KOLEJNY PRZEKRĘT!

PERFIDNE OSZUSTWO!

S.5

S.9

S.11

S.12

S.21

CHCĄ POLSKIEJ KRWI ZAMIAST INTEGRACJI TEMAT WYDANIA: Zakończył się proces wobec agresywnego Brytyjczyka z Plymouth, który groził polskim emigrantom, że ich pozabija. Wymachiwał przy tym 50 cm maczetą. Wobec agresywnego przestępcy zapadł wyrok skazujący. Mężczyzna uznany został winnym dwóch napaści, ale uniknie więzienia, bo zasądzoną wobec niego karę wydano w zawieszeniu. Decyzję o niezbyt surowym wyroku motywowano chorobą BRYTYJSCY (NIE)PRZYJACIELE psychiczną oskarżonego. Czy orzeczony POSZKODOWANI POLACY właśnie wyrok jest sprawiedliwy? Ben Wakeham (l.24) WIELKA BRYTANIA (więcej na str. 3)


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

PRZYJAŹŃ ZASTĄPIŁY NIESPOTYKANE DOTĄD AKTY AGRESJI

CHCĄ POLSKIEJ KRWI ZAMIAST INTEGRACJI

Psycholog zapewnia, że Ben Wakeham jest dziś zupełnie innym człowiekiem, aniżeli ten, który przedstawiony został opinii publicznej jako agresywny „człowiek z maczetą”.

WIELKA BRYTANIA Zakończył się proces wobec agresywnego Brytyjczyka z Plymouth, który groził polskim emigrantom, że ich pozabija. Wymachiwał przy tym 50 cm maczetą. Wobec agresywnego przestępcy zapadł wyrok skazujący. Mężczyzna uznany został winnym dwóch napaści, ale uniknie więzienia, bo zasądzoną wobec niego karę wydano w zawieszeniu. Decyzję o niezbyt surowym wyroku motywowano chorobą psychiczną oskarżonego. Czy orzeczony własnie wyrok jest sprawiedliwy? Awantura z Polakami, wynajmującymi dom zamieszkiwany niegdyś przez Brytyjczyka, nie była pierwszą sytuacją przy okazji której wobec Bena Wakehama wzywano policję. 24-letni dziś mężczyzna, zamieszkały obecnie przy Baptist Street w Calstock, miał już wcześniej wchodzić w kon�likt z prawem karnym. W styczniu 2014 r. napadł na kierowcę miejskiego autobusu. Świadkami tego zajścia było wówczas blisko 20 pasażerów. Sprawę skierowano do sądu, a podejrzany o napaść mógł korzystać z prawa odpowiadania z wolnej stopy. Stało się to możliwe na podstawie opinii psychologa, który uznał, że mężczyzna cierpi na problemy psychiczne. Zdiagnozowano u niego objawy stresu pourazowego. Nie podano jednak do wiadomości opinii publicznej jakiego rodzaju były to urazy. W czasie procesu Brytyjczyk zaprzeczał, by miał dopuścić się napaści na Polaków, którzy zamieszkali przy Ermington Crescent w Plymouth. Oskarżony nie przyznał się również do tego, by korzystając z dostępu do wyjścia ewakuacyjnego z posesji, rzucał w stronę Polaków butelkami. Mimo wszystko zgodnie z decyzją ławy przysięgłej z Plymouth Crown Court Brytyjczyk uznany został winnym wszczęcia awantury oraz posiadania niebezpiecznej broni z zamiarem jej użycia. Jury składające się z 10 mężczyzn i pięciu kobiet uznało Wakehama winnym i przypisano mu odpowiedzialność za to, iż rzucił w stronę napadniętych osób

W TYM WYDANIU: CELNICY ZABRALI MU PIENIĄDZE ŻYCIE NA EMIGRACJI UK/LUTON

butelkami po piwie. Jak zeznali poszkodowani jedna z nich tra�iła napadniętego Polaka w łokieć. Wyrok w sprawie wszczęcia awantury z Polakami sąsiadami zapadł w maju ubiegłego roku. Mężczyzna jednak nie tra�ił do więzienia, gdyż sentencję wyroku odroczono do 6 lutego br. do czasu zakończenia dodatkowych czynności, w tym decydującej opinii biegłego psychologa. Sędzia skazał 23-latka na 14 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Polecono mu również zapłatę £300 tytułem kosztów postępowania. W uzyskaniu niskiego wyroku pomogła mu niewątpliwie pozytywna opinia psychologa, który stwierdził, iż Ben Wakeham rokuje poprawę. Na prawdę? Napadł na kierowcę autobusu, groził Polakom maczetą, rzucał w nich butelkami, no ale podobno pracuje dziś i sam się dzięki temu utrzymuje. Co będzie jeśli po raz kolejny puszczą mu nerwy? Napadnie na z kolegów z pracy? Psycholog zapewnia, że Ben Wakeham jest dziś zupełnie innym człowiekiem, aniżeli ten, który przedstawiony został opinii publicznej jako agresywny „człowiek z maczetą”. Dla porównania 28-letni Gareth Devlin, który w lipcu ub. r. groził użyciem miecza samurajskiego Polakom z Teesside, skazany został na 4 lata pozbawienia wolności. Towarzyszący mu wówczas 24-letni Joseph Smithson za uderzenie przechodnia usłyszał wyrok rok więzienia w zawieszeniu i nakaz przepracowanie 120 godzin prac społecznych. Wakeham stając przed Plymouth Crown Court tra�ił na wyjątkowo

łaskawego sędziego. Jak zakończyłby się ten proces, gdyby napastnikami byli Polacy? Z pewnością tra�iliby za kratki. Tymczasem Brytyjczykowi się upiekło. Uniknął odsiadki w więziennej celi zasłaniając się przed sądem chorobą psychiczną. Polacy napadnięci przez Brytyjczyków w Plymouth i w Teeside nie odnieśli na szczęście poważnych obrażeń. Szpitala nie uniknął jednak 28-letni Daniel Grabiński z Southport, który w marcu ub. Roku został raniony nożem przez 19-letniego Thomasa Rigby’ego. Brytyjczyk ujęty przez policję tra�ił do aresztu, a po procesie sądowym podpartym tym razem mocnymi dowodami skazany został na 8 lat więzienia. Co było powodem każdej z opisanych wyżej sytuacji? Policja z Plymouth nie doszukała się motywu działania sprawcy. Być może Wakehamowi nie spodobało mu się, że w jego domu zamieszkali emigranci. Wziął więc maczetę, po czym ruszył do ataku na „intruzów”. Wątku z motywem w sądzie jednak nie poruszano. Z kolei dwaj Brytyjczycy z Teeside, podejmując atak z mieczem samurajskim, nie byli zadowoleni z tego, iż Polacy świetnie się bawili oglądając rozgrywki mistrzostw świata w piłce nożnej. Nastolatek z Southport napadł na Polaka po kłótni powstałej przy wspólnym spożywaniu alkoholu. W każdej z opisanych wyżej sytuacji widać, że nie udała się lokalna integracja Polaków i Brytyjczyków. Zamiast przyjacielskich gestów do ręki wzięli noż, maczetę i miecz samurajski. Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

str.7

SKUPYWAŁ ZŁOM BEZ LICENCJI WŁASNY BIZNES PETERBOROUGH

str.11

DRAMAT POLSKIEJ MATKI DRAMAT RODZINNY UK/WALIA/BARRY

str. 15


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kolumna Ogłoszeniowa

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

czy tak miała wyglądać europa z naszych marzeń?

to tak jakby wojna U sąsiadów Polski!

unia europejska W czerwcu 2012 r. w Polsce i na Ukrainie odbyły się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej. Półfinał rozegrano w Warszawie, a finał w Kijowie. Dziś do Polaków na Śląsku policja strzela gumowymi kulami, a do Ukraińców separatyści ostrą amunicją. W miejsce sportowych emocji pojawiła się krew i cierpienie. Wobec sytuacji po wschodniej stronie Europy zaskakuje milczenie Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej.

kalendarium

Kolejne wydania gazety ukażą się według tego wykazu: wydanie 118 - 27.02.2015 r. wydanie 119 - 13.03.2015 r. wydanie 120 - 27.03.2015 r. wydanie 121 - 13.04.2015 r. redakcja

Nasze Interwencje...

Potrzebujesz pomocy prawnej, porady lub skutecznej interwencji dziennikarzy lokalnej gazety? Nie jesteś w stanie poradzić sobie z uporczywym problemem? Napisz do naszej redakcji i opowiedz nam o tym co Ci się przydarzyło. Skontaktujemy się z Tobą jeszcze tego samego dnia. Interwencje gazety Nasze Strony: kontakt@naszestrony.co.uk

Kiedy Donald Tusk ustępował z funkcji premiera Polski media sprzyjające władzy nazwały to niespotykanym dotąd sukcesem partii rządzącej. Dziś ze zdaniem Polski nie liczą się kraje, które sytuację w Europie zdecydowały się wziąć w swoje ręce. Obama, który nie wyklucza dostarczenia broni na Ukrainę, spotkał się z Angelą Merkel. Kanclerz Niemiec odwiedziła w tym celu Biały Dom. Nie bez znaczenia było też jej spotkanie z prezydentem Francji Francois Hollande, z którym wspólnie udała się na rozmowy do Kijowa. Choć byli tam razem, to już coraz głośniej mówi się o tym, że Europą nie rządzi polityczny duet Merkel-Hollande, a już tylko kanclerz Niemiec. To ona rozdaje karty i to ona, no bo kto inny, postawiła Donalda Tuska do europejskiego kąta. Po tym jak Donald Tusk oddał szalik biało-czerwonych na ręce Ewy Kopacz, przez Polskę przetoczyła się seria wyjątkowo kłopotliwych sytuacji. Po „nielegalnych podsłuchach” wydawało się, że nic gorszego zdarzyć się nie morze. Miała jednak miejsce prawdziwa farsa. Stało się to przy okazji problematycznego zliczania

wyborów samorządowych, gdy do dymisji podała się Państwowa Komisja Wyborcza. Dziś w Polsce dochodzi do strajków i protestów górników, oraz do blokad dróg z udziałem rolników. Nie bardzo ekipie rządzącej pomogła próba naprawy wizerunku przy okazji odwlekanej w czasie ewakuacji Polaków z bombardowanego przez rosyjskich separatystów Donbasu. Pomimo serii wpadek i skandali, media sprzyjające obecnej władzy z nieustaną sympatią wychwalają osiągnięcia rządu, który ocalono resztką godności z szeregu afer i kompromitacji. Premier Ewie Kopacz z trudem przychodzi się podnieść. Protestujący lekarze kpiąc z jej milczenia zawiadomili policję o zagubieniu szefa Rady Ministrów. Nie lepiej wypada dziś jej poprzednik Donald Tusk, który choć zajmuje najwyższe w Europie stanowisko, to milczy gdzieś w cieniu europejskiego zamieszania. Nękana europejskimi sankcjami Rosja nie pozostaje z kolei dłużna ministrowi MSZ Grzegorzowi Schetynie, który opowiadał publicznie o tym, że to Ukraińcy, a nie Rosjanie wyzwolili obóz koncentracyjny w Auschwitz. W zamian za takie przytyki prywat-

na telewizja, należąca do przyjaciół Putina przygotowała 10 minutowy dokument, w którym stara się skompromitować szefa polskiego MSW. Schetyna, który nazywany jest przez Channel 5 „Shrekiem”, tak jak miliony Polaków, sam był kiedyś emigrantem zarobkowym w Kanadzie. Wyzwany do tablicy ripostuje, że zainteresowanie jego osobą świadczy o tym, iż polityka Polski musi być ważna dla znaczących liderów na świecie skoro aż tak bardzo dziennikarze interesują się jego osobą. Jeśli tak jest to gdzie jest premier Polski kiedy strzela się do Polaków z gumowych kul? Gdzie jest Prezydent Europy, w której z ostrej amunicji zabija się ludzi? Czy tak miała wyglądać Europa, do której wstąpienia zachęcano Polaków ucząc młodzież szkolną śpiewać Marsyliankę? Grecja pokazała w ostatnich wyborach, że nie widzi dla siebie przyszłości pod wspólnym sztandarem. Polsce też nie układa się najlepiej. Jeden górnik oberwał gumową kulą w głowę. Leży w szpitalu. Szef główny policji odchodzi tłumacząc decyzję względami osobistymi. Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

na pokonanie barier językowych w 2 lata wydano £1,125,553!

Ponad milion funtów wydali na tłumaczy Najwięcej na j.Polski!

5

kobieta zmarła na skutek powikłań

list ze Szpitala: przeprosiny po śmierci 23latki

nottinghamshire Nottinghamshire Police w przeciągu trzech lat wydała na tłumaczy ponad milion funtów. W 2014 roku na liście najczęściej tłumaczonych języków znalazły się język polski, rumuński, litewski, urdu i rosyjski. Od 2012 do 2014 roku koszty tłumaczeń wyniosły dokładnie £1,125,553. Według najnowszych danych odnoszacych się do wydatków policji, ujawnionych na podstawie ustawy o wolności informacji w 2012 roku wydano £384,936, w roku 2013 kwota ta wzrosła do £420,895 a do listopada 2014 roku wydano £319,722. Jak powiedział rzecznik prasowy policji Nottinghamshire Police, tak jak wszystkie organy ścigania jest zobowiązana przez prawo do zapewnienia tłumaczy dla osób, których znajomość języka angielskiego jest niewystarczająca do przeprowadzenia śledztwa. Ważne jest aby osoby składające

zeznania jako ofiara, świadek lub gdy są one przesłuchiwane w charakterze podejrzanego, w pełni rozumiały swoją rolę i udział w procesie. Nottinghamshire Police tak jak policja w innych hrabstwach korzysta z zewnętrznych firm dostarczających usługi tłumaczy. Jak zapewnia rzecznik policji odbywa się to w najbardziej opłacalny sposób jak to tylko możliwe.

Policja jest zobligowana przez prawo do zapewnienia tłumacza ofiarom i świadkom przestępstw a także w doprowadzeniu sprawców przed wymiar sprawiedliwości. Najnowsze dane dowodzą temu, że imigranci z Europy Wschodniej coraz częściej stają się ofiarami i świadkami przestępstw a także występują w roli oskarżonych. Joanna Szczepaniak

etaty dla polaków w policji?

Co roku przy okazji podsumowania wydatków policji dowiadujemy się jak bardzo wysokie rachunki przychodzi płacić za prace tłumaczy zajmujących się łamaniem barier językowych. Ile jeszcze razy wytykane będzie emigrantom, że przez lenistwo garstki analfabetów niechcących uczyć się języka, ale skłonnych do popełniania niezliczonych przestępstw, tracić będzie brytyjski podatnik? Kiedy w końcu policja powie dość tego rodzaju praktykom? Kiedy w końcu posłowie zmienią prawo, by możliwe było wystawienie rachunku za pomoc tłumacza aresztantom, oskarżonym i skazanym w procesach sądowych? Jeśli sędziowie są w stanie doliczać do orzekanych grzywien koszta jakie poniosły sądy za prowadzenie postępowań, to dlaczego nie ujmuje się w nich również kosztów zatrudnienia tłumaczy? Rozwiązałoby to problemy finansowe wielu jednostek policji raz na zawsze. W kasie Nottingham Police zostałby 1 milion 125 tysięcy funtów. Pozwoliłoby to na zatrudnienie co najmniej kilkunastu dodatkowych policjantów mówiących biegle w obcych językach. Załóżmy, że policjant zarabia 7,5 funta na godzinę i w tygodniu pracuje do 40 godzin. Koszt jego etatu to ok. 1.200 funtów miesięcznie, co rocznie dałoby poniżej 15.000. Kwota. którą wydano na tłumaczenia pozwoliłaby zatrudnić 75 policjantów. Nieco mniej można byłoby faktycznie wcielić w szeregi, bo koszt nie bez znaczenia stanowi zakup mundurów i szkoleń, ale środki wydawane na co dzień na tłumaczy z pewnością byłyby sporym wsparciem dla policji. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

peterborough Rodzina zmarłej 23-latki otrzymała przeprosiny od Peterborough City Hospital. Stało się to po tym jak rodzice złożyli skargi dotyczące opieki w szpitalu. Kayleigh Compton z Whaplode, Lincolnshire zmarła w szpitalu Addenbrooke’s Hospital w Cambridge gdzie została wysłana po przyjęciu do szpitala w Peterborough w lutym 2013 roku. Kayleigh zmarła na skutek powikłań spowodowanych znaczną utratą masy ciała. Przed śmiercią wielokrotnie była hospitalizowana w różnych szpitalach. Kobieta zmarła 20 lutego 2013 roku. Jej rodzice mieli wiele obaw odnośnie standardów szpitala, sposobu opieki zdrowotnej i pomocy udzielonej ich córce przez pracowników szpitala w Peterborough. Lista wskazanych uwag była wyjątkowo długa. Szpital w końcu zgodził się na przeprowadzenie trzech odrębnych rewizji dotyczących różnych aspektów opieki nad pacjentką.

Po przeanalizowaniu dokumentacji medycznej szpital wystosował do rodziców zmarłej kobiety pisemne przeprosiny. W liście przeproszono za popełnienie szeregu zaniedbań ze strony personelu medycznego w tym za braki w dokumentacji, brak regularnego ważenia i rejestrowania przyjmowanych i wydalanych płynów. Szpital przeprosił także za brak dzwonka w zasięgu ręki Kayleigh oraz przyznał, że dokument decydujący o nie podejmowaniu reanimacji w razie zatrzymania akcji serca lub oddychania był niepoprawnie wypełniony. Pomimo tych zaniedbań koroner nie zakwestionował opieki udzielonej kobiecie przez szpital. Z raportu koronera wynika, że Kayleigh wielokrotnie odrzucała pomoc medyczną a nawet sama wypisała się ze szpitala wbrew opinii lekarskiej. Rzecznik szpitala przyznał, że wyciągnięto wnioski na przyszłość i raz jeszcze przeprosił rodziców zmarłej kobiety za zaniedbania ze strony szpitala. J.S.


6

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

sprzęt, który wykryje dzwoniących

detektory komórkowe

Kręcą bata na zagranicznych kierowców

mandaty wlepione w uk wyślą do polski? ue/uk/polska Parlament Europejski ma zamiar poprzeć projekt, dzięki któremu zagraniczni kierowcy popełniający wykroczenia drogowe będą otrzymywać mandaty. Projekt ten dotyczy wszystkich krajów członkowskich.

wielka brytania Rozpoczęto testowanie nowych przydrożnych detektorów, które mogą zidentyfikować kierowców rozmawiających podczas jazdy przez telefon komórkowy. Póki co nie są one używane do karania kierowców za to wykroczenie lecz w przyszłości jest to bardzo możliwe. Według producenta detektorów Westcotec w ciągu pięciu do

dziesięciu lat będziemy wyposażeni w technologię, która pozwoli stwierdzić czy kierowca rozmawia za pomocą urządzenia głośnomówiącego czy nie. Nowy system rozpozna również, czy to kierujący pojazdem czy pasażer korzysta z telefonu podczas jazdy. Póki co w Norwich testowane są znaki, które jedynie ostrzegają kierowców rozmawiających przez telefon o zagrożeniu jakie może stwarzać używanie telefonu podczas jazdy. J.S.

Nowe rozporządzenie Rady Europy odnośnie karania zagranicznych kierowców ma wejść w życie już niebawem. Prawo to pozwoli łatwo namierzyć pirata drogowego, który dokonał wykroczeń drogowych. Policja z każdego kraju UE będzie mogła wystąpić do na przykład niemieckiego urzędu komunikacyjnego o udostępnienie danych właściciela samochodu, którym dokonano wykroczenia czy też przestępstwa. Policja najpierw będzie musiała rozpoznać z jakiego kraju pochodzi dany samochód. Następnie

www.naszestrony.co.uk

spisać numery rejestracyjne i przesłać je do odpowiedniego urzędu danego kraju. Policja po uzyskaniu danych osobowych pirata drogowego natychmiast prześle mu wezwanie do zapłaty mandatu. Wezwania mają być napisane w języku ojczystym osoby do której są one kierowane. Jeżeli kierowca będzie unikał zapłaty mandatu to będzie sądzony we własnym kraju, ale według

kodeksu karnego państwa w którym dokonał wykroczenia. Według nowego prawa kierowcy dokonujący wykroczeń w UK na przykład autami zarejestrowanymi w Polsce, będą otrzymywać mandaty na polskie adresy. Ustawa ta ma działać już od maja. Jednak każdy kraj członkowski będzie miał dwa lata na wprowadzenie jej w życie. Krzysztof Szczepaniak


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

nie udało mu się wywieźć 4.000 funtów z UK na ukrainę!

brytyjscy celnicy Zabrali ukraińcowi zarobione pieniądze

uk/luton Młody Ukrainiec został zatrzymany na lotnisku Luton, ponieważ jak ustaliły służby graniczne podczas kontroli osobistej, próbował on wywieźć z kraju 4 tysiące funtów. Mężczyzna nie potrafił udowodnić legalnego pochodzenia tych pieniędzy. 27 letni Andrii Kmit oczekiwał na odprawie dla pasażerów na lot do Kijowa, kiedy oficerowie UK Border Agency zaprosili go na przesłuchanie do osobnego pokoju. Podczas prześwietlania jego bagażu służby odkryły gotówkę o znacznej wartości. Podejrzenia pograniczników potwierdziły się kiedy w obecności właściciela otworzono walizkę. W środku ujawniono blisko 4 tysiące funtów, które znajdowały się w kopercie. Podczas przesłuchania mężczyzny okazało się, że Ukrainiec przebywał na terenie UK nielegalnie, więc nie mógł zarobić tych pieniędzy w legalny sposób. Okazało się, że Kmit przez kilka miesięcy pracował bez umowy oraz ubezpieczenia na londyńskich budowach, gdzie otrzymywał dniówki w gotówce.

Udało mu się w ten sposób zaoszczędzić sporą sumę pieniędzy. Chciał ją wywieźć na Ukrainę. Ujawnione pieniądze skonfiskowano i zatrzymano jako dowód w sprawie. Zostaną mu oddane tylko wtedy, jeżeli przed sądem udowodni ich legalne pochodzenie. Już dziś wiadomo jednak, że nie będzie to raczej możliwe. Po przesłuchaniu i odebraniu mu zarobionych pieniędzy Kmit otrzymał zezwolenie na opuszczenie Wielkiej Brytanii, co zrobił tak jak wcześniej planował. Oficerowie zajęli mu jednak całą gotówkę, przez co będzie miał spory problem z poruszaniem się po przylocie do Kijowa. Mieszka on bowiem 350 kilometrów od stolicy Ukrainy.

Rebecca Webb, z Home Office Criminal and Financial Investigations Team w wywiadzie dla lokalnych mediów powiedziała “Staramy się, aby wszystkie osoby łamiące prawo imigracyjne w UK opuściły nasz kraj bez pieniędzy zarobionych nielegalnie lub pochodzących z przestępstw. Wszystkie zarekwirowane pieniądze po zakończeniu dochodzenia zasilają państwowy budżet. Naszym obowiązkiem jest wszcząć dochodzenie wobec osoby próbującej wywieźć z kraju więcej niż 1 tysiąc funtów w gotówce. Takie dochodzenia są wszczynane tylko wobec osób podejrzanych o łamanie prawa imigracyjnego”. K.S.

www.naszestrony.co.uk

7

czytelnicy pytają - ekspert odpowiada

czy warto kupować nieruchomości w UK? zdaniem eksperta Klienci pytają mnie często, czy warto kupić nieruchomość w UK? Jak to w życiu bywa, taka decyzja uzależniona jest od indywidualnej sytuacji kupującego. Jednakże wpływ na to może mieć również sytuacja ekonomiczna w Wielkiej Brytanii, wysokość stóp procentowych oraz ceny nieruchomości. Stopa procentowa w Wielkiej Brytanii od 72 miesięcy utrzymuje się na rekordowo niskim poziomie 0.5%. Oczywiście może się to wydawać sporo w porównaniu np z Danią, gdzie stopy procentowe zostały obniżone do -0.75%. Biorąc jednak pod uwagę, ze brytyjska gospodarka dopiero wychodzi z recesji, a poziom inflacji jest poniżej oczekiwań, jest to dobry wskaźnik i na razie nie powinniśmy spodziewać się drastycznej podwyżki oprocentowań.

Co oznacza to w praktyce dla kupujących? Oznacza to, że oprocentowanie kredytów pozostanie nadal niskie. Wskazuje na to fakt, ze niektóre banki maja w swojej ofercie już nawet 10 letnie raty stale (fixed rate) o oprocentowaniu tak niskim jak 2.94%. Brzmi to zachęcająco, ale uwaga, tylko dla osób, które chcą zostać w jednym domu przez 10 lub

więcej lat. Odstąpienie od raty stałej zawsze wiąże się z karnymi odsetkami. Także musimy dokładnie przemyśleć swoja decyzje, zanim zdecydujemy się konkretny kredyt i powiązać ja z naszymi planami życiowymi. Tak wiec wracając Waszego pytania, czy teraz jest dobry czas na zakup? Biorąc pod uwagę rekordowo niskie oprocentowanie oraz szybko rosnące ceny nieruchomości jest to zdecydowanie dobry czas. Oczywiście przed podjęciem tej ważnej decyzji warto przedyskutować wszystkie aspekty zakupu z niezależnym doradca. Uwaga: w związku z dużym zainteresowaniem czytelników, w przyszłym numerze zajmiemy się zakupem drugiej nieruchomości pod wynajem. Wszystkich chętnych uzyskaniem porady w zakresie zakupu nieruchomości w UK, zapraszam na bezpłatną konsultację.

Marta Manuszewska Taylor Rose Financial 01733 557763 marta.manuszewska@ taylorrosefinancial.co.uk


8

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

2.500 DOMÓW W GRUPIE WYSOKIEGO RYZYKA

KATASTROFA LOTNICZA NAD PETERBOROUGH

HUNTINGDON NAJBARDZIEJ ZAGROŻONE

MIAŁ PRAWO LATAĆ, ALE ODEBRANO MU LICENCJĘ

HUNTINGDON

PETERBOROUGH

Huntingdon znalazło się na szóstym miejscu na liście miast najbardziej zagrożonych powodziami. Według twórców kampanii Flood Free Homes w Huntingdon prawie 2,500 domów znajduje się w grupie wysokiego ryzyka nieruchomości zagrożonych zalaniem.

4 lutego nad Peterborough wojskowy samolot treningowy prawie zderzył się ze zdalnie sterowanym modelem samolotu. Jak twierdzą eksperci od katastrof lotniczych taka kolizja w powietrzu mogłaby doprowadzić do strącenia samolotu.

Związek �irm ubezpieczeniowych Association of British Insurers, który każdego roku wypłaca miliony funtów odszkodowań dla osób dotkniętych przez powodzie, rozpoczął kampanię wraz z Friends of the Earth i National Flood Forum. Celem kampanii jest zwiększenie środków �inansowych do 1 miliarda funtów rocznie do roku 2025 na przeciwdziałanie powodziom oraz zero tolerancji dla budowania nowych osiedli na terenach zagrożonych zalaniem. Z o�icjalnych danych wynika, że Huntingdon jest na szóstym miejscu spośród 557 okręgów pod względem ryzyka powodzi. 2,434 domów oraz 900 budynków niemieszkalnych znajduje sie w grupie wysokiego ryzyka , kolejnych 2,290 domów i 834 budynków niemieszkalnych jest w grupie średniego ryzyka a także 9,022 domów i 2,262 budynków

niemieszkalnych jest w grupie niskiego ryzyka powodziowego. Kampania przeciwko budowaniu nowych osiedli na terenach zagrożonych zalaniem została wsparta przez Michael’a Monk prezesa oddziału stowarzyszenia Campain to Protect Rural England na terenie Cambridgeshire. Stowarzyszenie nalega aby zaprzestać wydawania pozwoleń na budowę nowych domów na terenach zagrożonych powodzią a także by tworzyć tereny zalewowe, które uchronią wsie oraz wybudowane już domy od powodzi. Niezwłoczne podjecie działań prewencyjnych jest konieczne by uchronić się przed zwiększającym się ryzykiem powodzi związanym ze zmianami zachodzącymi w klimacie na Ziemi - jednogłośnie przyznają aktywiści. Joanna Szczepaniak

Zdarzenie to miało miejsce w godzinach popołudniowych nad północną częścią Peterborough. Pilot wraz z kadetem uczącym się pilotażu odbywali trening w dwuosobowym wojskowym samolocie. W pewnym momencie pilot zauważył bezzałogowy samolot poruszający się na tym samym pułapie lecący na wprost niego. Aby uniknąć zderzenia pilot zmuszony był wykonać niebezpieczny manewr odbijając gwałtownie w lewo. Maszyny minęły się dosłownie o kilka metrów. Zdenerwowany pilot od razu powiadomił o tym zdarzeniu kontrolerów lotniczych w pobliskiej bazie wojskowej. Jak się okazało nie trzeba było prowadzić intensywnych poszukiwań właściciela modelu samolotu. Amator modeli latających sam zgłosił się do jednostki wojskowej chcąc wytłumaczyć się z tego co się stało. Jak się okazało mężczyzna miał uprawnienia

do odbywania lotów swoim zdalnie sterowanym samolotem z wyszczególnieniem, że mogą się one odbywać właśnie na tym terenie w pobliżu którego doszło do tego zdarzenia. Był on jednak uprawniony tylko do lotów do maksymalnej wysokości 120m nad ziemią. Do incydentu z wojskowym samolotem doszło na wysokości 185m, więc sporo ponad wyznaczonym limitem. Właściciel zdalnie sterowanego modelu tłumaczył się, że nie zdawał sobie sprawy, iż jego maszyna osiągnęła tak wysoki pułap. Mężczyzna, który należy do lokalnego aeroklubu tymczasowo pozbył się uprawnień do odbywania lotów. Jego maszyna mogła doprowadzić do katastrofy

Twoja Firma w nowej odsłonie

• strony internetowe - nowoczesne, czytelne, w telefonie, tablecie czy „pececie”

• ubrania pracownicze - polary, koszule, koszulki, spodnie, kombinezony, czapki, fartuchy

• aplikacje komputerowe • sklepy internetowe - funkcjonalne, w oparciu o autorski system zarządzania treścią

• ubrania marketingowe • szycie na zamówienie - każdy materiał, każdy kolor, wg indywidualnych potrzeb i gustu

• online marketing - Google, AdWords, Social

• haft komputerowy - profesjonalna prezentacja

Media, wyszukiwarki internetowe • offline marketing - poligrafia, fotografia, ubrania marketingowe, haft komputerowy • copywriting - po polsku i angielsku

lotniczej. Ten zdalnie sterowany samolot waży wprawdzie niecałe 10 kg, ale ma dość spore gabaryty. Wojskowi eksperci twierdzą, że taka „zabawka” mogłaby spowodować uszkodzenia śmigła samolotu treningowego. Z pewnością mogłoby to doprowadzić do jego strącenia. Krzysztof Szczepaniak

logo Twojej firmy • torebki folkowe - z haftem komputerowym

TechMore Ltd Unit B, First Drove • Fengate • Peterborough • PE1 5BJ tel: 01733 59 00 15 • kom: 07472 66 45 77 • e-mail: info@techmore.eu www.techmore.eu

www.naszestrony.co.uk


9

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Oferta specjalna dla potencjalnych sponsorów

poważna kłótnia w obozowisku romów

tym razem impreza A u Cyganów będzie wyjątkowa! po staremu… zarezerwuj miejsce!

east england Prowadzisz działalność gospodarczą na terenie Wschodniej Anglii? Szukasz sposobu pokazania się wśród lokalnej społeczności? Mamy na to świetne rozwiązanie! Organizatorzy Międzynarodowego Dnia Dziecka 2015 we Wschodniej Anglii są otwarci na współpracę. Główny organizator Daniel Guz z St. Ives również i w tym roku zamierza zorganizować widowiskowy event dla dzieci. Dotychzasowe imprezy organizowane przez Daniela Guza w ciągu kilku lat pokazały, że cieszą się one niezwykłą popularnością oraz profesjonalną oprawą. Tegoroczna impreza ma być największą i najlepszą dotąd organizowaną tego typu imprezą na terenie Wschodniej Anglii. Głównie dlatego, że będzie to ostatni dzień dziecka organizowany przez Daniela Guza. Każde kolejne imprezy będą tworzone pod patronatem stowarzyszenia polonijnego z Huntingdon, w którym prawdopodobnie przewodniczyć będzie Daniel Guz. Innymi słowy Międzynarodowy Dzień dziecka w St. Ives 2015 będzie ostatnią autorską imprezą Guza. Głównie, dlatego organiza-

bedford tor zamierza zrobić naprawdę coś wielkiego, czego dotąd jeszcze nie było. Nie będziemy na razie zdradzać dokładnych planów oraz przewidzianych atrakcji. O tym na pewno będziemy jeszcze pisać w kolejnych wydaniach gazety Nasze Strony. Z całym przekonaniem możemy zapewnić, że podczas eventu tka jak miało to miejsce podczas poprzednich lat - zobaczymy masę atrakcji dla dzieci typu dmuchane zamki, karuzele, zawody sportowe oraz występy na scenie dzieci z lokalnych szkół. Prawdopodobnie podczas imprezy wystąpi sławna piosenkarka, która specjalnie przyjedzie na tą imprezę z Polski. Nie zabraknie również wystaw-

ców lokalnych firm, którzy będą mieli okazję zaprezentować swoje usługi i produkty lokalnej społeczności. Według organizatora już kilkanaście firm zapisało się do sponsoringu dnia dziecka. Lista jest nadal otwarta i każdy, kto chciałby wspomóc tą imprezę i przy okazji zareklamować się lokalnie, nadal może to zrobić. Wystarczy zadzwonić do Daniela Guza pod numerem 077 04 52 69 06. Ze względu na wspaniałą lokalizację imprezy w uroczym St. Ives każdego roku odwiedzają ją setki a może i tysiące osób z takich miast jak Peterborough, Huntingdon, Cambridge, Bedford, St. Neots, Wellingborough, Corby a nawet Spalding. K.S.

tajemnice firmy ujawniono w liście do redakcji

W legalnym obozowisku Cyganów mieszczącym się w Bedford doszło do dość poważnej w skutkach kłótni pomiędzy rezydentami. Incydent zakończył się próbą wzajemnego taranowania się dwóch pojazdów, co w efekcie spwodowało, że uczestniczące w zdarzeniu samochody uderzyły w budynek mieszkalny. 8 Lutego na terenie The Meadow Drift travellers’ site obok Bedford Football Club doszło do poważnej kłótni pomiędzy sąsiadami. Około 23:50 dwóch rezydentów obozowiska zaczęło się kłócić z dotąd nie ustalonych powodów. Panowie obrzucali się wyzwiskami i wulgaryzmami. Doszło do przepychanki podczas której jeden z uczestników kłótni wyciągnął nóż i groził drugiemu.

Ten nie był mu dłużny i również zagroził oponentowi śmiercią pokazując mu broń palną. Incydent trwał dobre kilkadziesiąt minut. Na sam koniec jeden z Cyganów wsiadł do swojego białego vana i staranował pojazd należący do swojego oponenta. Niestety skończyło się tak, że oba pojazdy wjechały w budynek mieszkalny znacznie naruszając jego konstrukcję. Na szczęście nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Policjanci, którzy pojawili się na miejscu zdarzenia aresztowali obu awanturników i przewieźli ich na komisariat w Kempston, Bedford. Po ich przesłuchaniu oboje zostali zwolnieni. 26 marca Cyganie mają ponownie pojawić się na komisariacie w celu złożenia dodatkowych zeznań, po czym prokurator zadecyduje o postawieniu im zarzutów. Will O.

będą zwolnienia w QV Foods? Zużycie energii

W skrócie: Mniejsza konsumpcja w Unii Europejskiej?

holbeach

Z końcem stycznia 2015 do redakcji lokalnej gazety Spalding Guardian nadesłano dokumenty świadczące o tym, że lokalny producent ziemniaków będzie zwalniać pracowników. 4 stronicowy dokument został nadesłany do redakcji gazety od osoby anonimowej. W dokumencie przedstawiono spodziewaną sytuację lokalnej firmy. Z treści listu wynika wiele ciekawych rzeczy. Między innymi mowa o wypowiedzeniu umowy oddziałowi firmy QV Foods w

Holbeach koło Spalding przez firmę Asda. Mowa o usłudze pakowania ziemniaków. Asda chce to robić sama we własnych magazynach. W taki sposób QV Foods nie będzie mogło zatrudniać tyle osób ile zatrudnia obecnie. Dodatkowo okazuje się, że Asda przejmuje fabrykę “QV Foods Inchture w Szkocji, która ma przejąć część obowiązków fabryki w Holbeach, Lincolnshire oraz kolejnego oddziału w March, znajdującego się na terenie hrabstwa Cambridgeshire. Kontrakt z Asdą ma się zakończyć latem 2016 roku, więc jest jeszcze trochę czasu, aby zadbać o pracowników których niewątpliwie

niższe o 20% Unia europejska

obejmie redukcja etatów. Firma QV Foods w swoim komunikacie informuje, że osoby chętne do przeniesienia się do Szkocji i podjęcia pracy w tamtejsze fabryce otrzymają taką możliwość. Pracę mają stracić pakowacze oraz część kierowców ciężarówek. Will O. www.naszestrony.co.uk

Kraje zrzeszone dziś w Unii Europejskiej zużyły mniej energii aniżeli miało to miejsce 20 lat temu. Ekolodzy dbający o ochronę środowiska z pewnością wykorzystali by te dane jako powód do ogłoszenia, iż Europejczycy wiedzą w końcu jak dbać o środowisko. Innego zdania są eksperci ekonomii. Mniejsze zużycie energii oznacza spadek poboru, a za ten stan

odpowiadać może zarówno cena jak i malejące zapotrzebowanie. Jeśli prąd i gaz oraz paliwa są drogie, to maleje sprzedaż, a to hamuje gospodarkę. Wraz z malejącym zbytem, maleje produkcja, a w ślad za tym ludzie tracą pracę. Wprawdzie obniżono ostatnio cenę paliwa, ale stało się to stosunkowo niedawno, by mówić o tym, że wszystko wraca do normy, co mogłoby być uznane za dobrą wiadomość. Europejczyków nie stać dziś na zakup dóbr konsumpcyjnych. newsman


Zapraszamy na zakupy Skorzystaj z naszych promocji Ciepłe Bułki

Cukier Biały 1kg

4 sztuki

100

Energy Drink Black 3 sztuki

055

Kucharek 200g

399

0 59

Hellena Oranżada 1,25l

100

Ogonówka Parzona 1kg

Bułka Tarta Mamut 450g

045

Szynka Konserwowa

Świeża Karkówka 1kg 59

4

1kg

3 99

Świeży Schab 1kg

039

Olej Kujawski 1l

125

Żywiec Zdrój Woda n/g 1,5l

049

Parówki Berlinki 1kg

Ser Gouda 1kg

Świeży Filet z Kurczaka 1kg

Świeża Kiełbasa Biała Surowa 1kg

3 99

4 99

399

!

399

449

Promocja na powyższe produkty trwa od 13.02.2015 do 26.02.2015

573 - 577 Lincoln Road Peterborough PE1 2PB Cambridgeshire

Godziny otwarcia: Pon - Sob 9:30 - 21:00 Niedziele 10:00 - 20:00

W naszej ofercie znajdują się tylko świeże mięsa i wędliny od starannie wyselekcjonowanych dostawców i producentów


11

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

zignorował pisma z urzedu i trafił przed sąd!

wyjątkowo bezmyślny skok

Polak skupywał złom był na Włamie ale nie miał licencji! i ostrzygł się? peterborough Michał Grabowski z Newark został skazany przez sąd w Peterborough za prowadzenie działalność bez zezwolenia. Polak mógłby uniknąć obowiązku wstawienia się przed sądem, gdyby odpowiadał na listy urzędników. Za ignorowanie korespondencji pogorszył tylko swoją sytuację. Emigranci przybywający na wyspy brytyjskie wykazują się nieprzeciętną przedsiębiorczością. Z uwagą przyglądamy się każdej firmie, która powstaje za sprawą inicjatywy naszych rodaków. Niejednokrotnie odkrywamy prawdziwe talenty, ale z przykrością musimy też stwierdzić, że powstają i takie firmy, które z legalnością nie mają zbyt wiele wspólnego. Coraz częściej zdarza się, że emigranci ignorują lokalne przepisy i wdrażają swoje pomysły nie bacząc na brytyjskie prawo. Przykładem na takie właśnie niezgodne z prawem działanie jest 31-letni Polak, który trudnił się skupem i wywozem złomu i innych odpadów. Otóż wzbudził on zainteresowanie lokalnej policji, kiedy odbierał odpadki od klienta na dzielnicy Hampton w Peterborough. Funkcjonariusze zatrzymali go do rutynowej kontroli. Postanowili go wylegitymować i sprawdzić czy posiada odpowiednie licencje na prowadzenie tego typu działalności. Podczas kontroli Grabowski mógł pokazać tylko swoje prawo jazdy, ponieważ żadnej licencji na odbiór, wywóz i składowanie odpadów przy sobie nie posiadał. Oficerowie nakazali mu przedstawić w urzędzie miasta Peterborough wymagane dokumenty. Dano mu na to 7 dni. Niestety Gra-

wisbech

bowski nie zgłosił się w wyznaczonym terminie. Urząd miasta wielokrotnie wysyłał do niego listy ponaglające i zapraszające do kontaktu w celu wyjaśnienia sytuacji. Polak najzwyklej olewał całą sprawę. Listy wysyłano na jego adres, który widniał na prawie jazdy. Starając się z nim cały czas skontaktować urząd zaczął otrzymywać listy zwrotne, świadczące o tym, iż pod tym adresem mieszka już ktoś inny. Zobowiązany do przestrzegania procedur i terminów urząd miasta Peterborough wystąpił z prośbą do Newark and Sherwood District Council o ustalenie jego nowego adresu. Trwało to bardzo krótko i ponownie listy zaczęto wysyłać do Grabowskiego, ale już na nowy adres. W ostatnich listach urząd Peterborough oferował Polakowi zapłacenie grzywny w wysokości 200 funtów. Po uiszczeniu zapłaty sprawa byłaby zakończona. Jednak mężczyzna nadal ignorował korespondencję z Peterborough. Urzędnicy podjęli ostatnią próbę skontaktowania się z nim. Zdobyto jego numer telefonu, na który kilka razy zadzwoniono, lecz za

każdym razem bez oczekiwanego rezultatu. Urzędnicy zostawili mu nawet kilka wiadomości głosowych, lecz nadal Polak ignorował urząd. Wtedy urzędnicy nie mieli innego wyjścia i wystąpili do sądu o jego aresztowanie i przymusowe doprowadzenie na rozprawę. Tak też się stało i kilka dni później dom Grabowskiego odwiedzili policjanci. Aresztowanego Polaka doprowadzono przed sąd w Peterborough, gdzie skazano go na grzywnę 810 funtów. Podczas rozprawy ustalono również, że Polak nadal trudni się skupem złomu i jego utylizacją, a swą działalność prowadzi bez wymaganych licencji. Aby powstrzymać go od kontynuowania tego procederu sąd zabrał Polakowi prawo jazdy na okres 6 miesięcy. Wyraźnie widać, że był sposób na uniknięcie poważniejszych problemów. Wystarczyło zapłacić 200 funtów grzywny, które urząd chciał rozłożyć na dogodne raty. Niestety Polak myśląc, że wywinie się urzędowi wpadł w o wiele większe tarapaty. Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Właścicielka jednego z oddziałów organizacji charytatywnej w Wisbech oniemiała, kiedy po otwarciu lokalu zauważyła ślady włamania. Sam fakt, że włamano się do oddziału organizacji może nie zdziwił jej tak jak widok leżących na podłodze obciętych blond włosów. W połowie stycznia pijany Rosjanin wraz z kolegami z Wisbech włamał się w ciągu jednej nocy do dwóch lokali organizacji charytatywnych. Policja ze względu na rozwojowy charakter śledztwa, które przeprowadzono w tej sprawie, dopiero teraz ujawnia jego szczegóły. 24 letni Igor Solins wraz ze swoimi dwoma kompanami w styczniową noc raczyli się wysokoprocentowym alkoholem. W pewnym momencie Rosjanin z łotewskim paszportem wpadł na pomysł, aby obrabować lokal użytkowany przez British Heart Foundation. Tam wraz z kolegami ukradli spore ilości jedzenia w puszkach, sprzęt komputerowy oraz datki dla ubogich. Przed opuszczeniem tego miejsca 24 latek zauważył maszynkę do strzyżenia i postanowił zadbać na miejscu o swoją fryzurę. Jeden z kolegów pomógł mu obciąć

włosy, które zostawili na środku kuchni lokalu. W lepszy sposób włamywacz nie mógł zostawić swojego DNA na miejscu zdarzenia. Obcięte włosy później służyły prokuratorowi, jako niezbity dowód na obecność Solinsa w lokalu organizacji. Pijani włamywacze byli na tyle podekscytowani łatwością włamania się do lokalu w centrum miasta, że chwilę później postanowili zrobić to samo kilkadziesiąt metrów dalej. Tym razem za swój cel obrali sklep The Norfolk Hospice. Tam też splądrowali cały lokal z jedzenia w puszkach, ubrań i datków dla ubogich. Dzięki nagraniom CCTV, na których widać moment włamania pijanych imigrantów do jednego z lokali, policja zatrzymała wszystkich podejrzanych kilkanaście godzin później. 10 lutego włamywacze stanęli przed sądem w King’s Lynn, gdzie przyznali się do zarzucanych im czynów. Tam sąd postanowił zatrzymać ich w areszcie i zadecydował o przeniesieniu sprawy do sądu w Cambridge. Kolejne rozprawy odbędą się właśnie tam jeszcze w tym miesiącu. Podejrzanym grozi kilka lat pozbawienia wolności a po odbyciu kary deportacja do ich krajów pochodzenia. . Will O.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Oszuści czyhają na naiwność kierowców

policja ostrzega przed kolejnym przekrętem! cambridgeshire Nie mają pieniędzy na paliwo, ale w zamian za pomoc przy zapełnieniu baku paliwem gotowi są oddać w zastaw drogą biżuterię. W oparciu o taką historię, w ciągu zaledwie kilkunastu dni, na terenie Cambridgeshire doszło do 12 przypadków wyłudzeń pieniędzy od kierowców. Policja ostrzega, by nie dać się nabrać na kolejny przekręt oszustów. Wraz z ostrzeżeniem policjanci wyjaśniają na czym polega zuchwały akt wyłudzenia. Mianowicie grupa mężczyzn pochodzenia najprawdopodobniej azjatyckiego zatrzymuje kierowców na drogach prosząc ich o pieniądze. Za każdym razem tka brzmiące prośby motywują brakiem paliwa i tym, że zapomnieli portfela. Starając się być przekonującym oszuści często dawali swoim ofiarom firmową wizytówkę i złotą biżuterię pod zastaw. Jak się można domyślać firma z wizytówki nie istnieje, a złota

biżuteria jest zwykłą podróbką. W taki sposób grupa mężczyzn oszukała 12 osób w ciągu 2 tygodni. Poszczególne incydenty odnotowano przy drogach A14 przy Brampton i Godmanchester, A11 przy Great Abington, A1 przy Wittering, M11 przy Duxford i A428 przy Hardwick. We wszystkich przypadkach mężczyźni parkowali na pasie awaryjnym lub poboczu i machali do przejeżdżających obok kierowców prosząc ich o zatrzymanie się. Według policji oszuści bardzo

często zmieniają swoje samochody. Do tej pory używali następujących aut.: srebrny Vauxhall Vectra, czerwony Saab 9-3 kabriolet, srebrny i zielony Volkswagen Passat oraz białe BMW 3 Series. Policja z Cambridgeshire prosi o ostrożność i przestrzega, by nie dać się podejść i nie paść ofiarą oszustów. Osoby, które zostały w taki sposób oszukane i nie zgłosiły tego policji proszone są o kontakt pod numerem 101. Krzysztof Szczepaniak

podwyżka opłat lokalnych zaleczy braki budżetowe

Podniosą Council Tax lincolnshire Urząd hrabstwa Lincolnshire zapowiedział podwyżki Council Tax’u już od kwietnia tego roku. Większe stawki podatku mieszkańcy Lincolnshire zapłacą już od 1 kwietnia. Jednak raczej nie ma się o co martwić, ponieważ podwyżki nie będą zbyt duże.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

W zależności od tzw. tax band, czyli grupy zaszeregowania nieruchomości, mieszkańcy hrabstwa zapłacą więcej od £2.52 do £7.56 miesięcznie. Każdy pens z tych podwyżek ma być przeznaczony na działalność jednostki Lincolnshire Police, która w nadchodzącym roku podatkowym musi obciąć swój budżet o 3,2 miliona funtów. Oszczędności są efektem polityki Davida Camerona, który kilka lat temu nakazał drastyczne cięcia budżetowe w sektorze publicznym. Dziś w związku z tym poliwww.naszestrony.co.uk

cja z hrabstwa Lincolnshire robi więc co może, by pozyskać środki na „jako takie” funkcjonowanie przynajmniej w taki sposób jaki ma to miejsce obecnie. Jednostka Lincolnshire Police od lat zmaga się z niewystarczającym finansowaniem. Policjanci muszą radzić sobie z naprawdę dużym problemem, by sprawnie funkcjonować i dopełniać

obowiązujące standardy. Jest to bowiem największe obszarowo hrabstwo, które ze względu na tereny wiejskie jest trudne do patrolowania. Na terenie hrabstwa zajmującego teren około 7 tys. km.2. pracuje najmniej funkcjonariuszy z pośród wszystkich innych hrabstw. Jest ich zaledwie 1100. K.S.


13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

swcarkomis.uk - modyfikacje i ulepszenia pod kątem klienta

powraca pomysł o tej inwestycji

zupełnie nowa Odsłona Będzie nowy nowej polskiej strony wiadukt lokalnego autokomisu uk/peterborough SW Car Supermarket kilka dni temu uruchomił swoją nową stronę internetową w języku polskim. Wprowadzone właśnie udogodnienia zostały opracowane na podstawie wielu indywidualnych życzeń klientów lokalnego autokomisu. Poprzednia wersja polskiej witryny komisu pełniła funkcję głównie informacyjną. Osoby zainteresowane ofertą firmy mogły w języku polskim dowiedzieć się wszystkiego na temat oferowanych usług. Kilka miesięcy od jej uruchomienia dodano również oferowane samochody. Była to jednak opcja w bardzo prostej i nie do końca użytecznej formie dla potencjalnego klienta odwiedzającego stronę. Z początkiem lutego witryna komisu znacząco się zmieniła. Może nie dotyczy to samej formy graficznej, ale osoby poszukujące idealnego samochodu dla siebie powinny zauważyć, że od strony praktycznej witryna pomagająca w podjęciu decyzji o zakupie auta, jest znacznie użyteczniejsza. Mianowicie, wchodząc dziś na stronę www.swcarkomis.uk od razu można zauważyć najważniejszą ze zmian witryny. Jest to filtr wyszukiwania samochodów. Dzięki temu z łatwością i o wiele szybciej klienci komisu mogą znaleźć to czego w danej chwili szukają. Dobór specyfiki modelu auta można sprecyzować w wyszukiwarce dokonując wyboru rodzaju silnika, skrzyni biegów, przebiegu, ilość siedzeń czy właścicieli oraz oczywiście ceny pojazdu i miesięcznej raty. Kolejnym udogodnieniem dla klientów komisu jest zainstalo-

peterborough

Stronę wykonała firma Techmore ltd z Peterborough wany na polskiej stronie kalkulator kredytowy. Jest on znacznie lepszy od większości tego typu kalkulatorów internetowych ponieważ podaje ze 100% dokładnością wyliczenia raty kredytu. Na brytyjskiej wersji strony komisu podobny kalkulator niestety nie jest tak dokładny i może czasami wprowadzić klienta w błąd. Dzięki temu udogodnieniu klient może zobaczyć jaką w rzeczywistości ratę zapłaci przy wybranej kwocie depozytu i okresu spłacania pożyczki. Aby skorzystać z tej opcji należy najpierw wybrać samochód na stronie www.swcarkomis.uk i następnie kliknąć na kwotę raty w górnym prawym rogu oferty. Kolejną nową opcją strony firmy jest możliwość złożenia aplikacji kredytowej przez Internet. Nie trzeba wtedy osobiście fatygować się do komisu, aby zobaczyć czy dostanie się kredyt. Jednak nie jest to opcja dostępna dla każdego. Aplikacja kredytowa online została stworzona dla osób chcących naprawdę kupić auto, a nie tylko sprawdzić swoją zdolność kredytową. Warto zapamiętać, że gdy osoby aplikujące o kredyt

zostaną zaakceptowane przez bank, a docelowo nie skorzystają z tej oferty, to ich konto zostanie obciążone kwotą 100 funtów. Osoby które nie zostaną zaakceptowane przez bank nic nie zapłacą. Aby skorzystać z aplikacji internetowej należy wejść na konkretną ofertę samochodu i po lewej stronie kliknąć „aplikacja online”. Jak mówi Kevin Barber manager komisu w wywiadzie dla nas „Od kilku lat staramy się wprowadzać udogodnienia dla Polaków mieszkających w UK. Mamy Krzysztofa, polskiego managera ds. kredytów, Michała mechanika dzięki któremu nasi klienci mogą załatwiać sprawy dotyczących napraw aut w ramach gwarancji. Mamy teraz ulepszona stronę w języku polskim. Serdecznie zapraszamy do skorzystania z naszych usług. Polecam wcześniej umówić się na wizytę z Krzysztofem jeżeli ktoś chciałby aplikować o kredyt na samochód. Już dziś zapisz sobie jeo numer Tel 077 951 48 565.” www.swcarkomis.uk Peterborough Mamy auto na Twoją kieszeń!

Po wielu debatach i przeprowadzonej ankiecie wśród okolicznych mieszkańców, władze miasta Peterborough zadecydowały o wybudowaniu wiaduktu. Powstanie on nad linią kolejową pomiędzy Peterborough i Whittlesey. Kierowcy regularnie korzystający z drogi A605 pomiędzy Peterborough i Whittlesey na pewno ucieszą się z tego powodu. Od lat zmotoryzowani tkwią w korku tworzącym się codziennie przez przejazd kolejowy Kings Dyke. Szlabany w tym miejscu potrafią być zamknięte nawet przez dobre kilkadziesiąt minut. Budowa wiaduktu nad tym przejazdem na zawsze ma rozwiązać ten problem. Przez długie miesiące rada miasta debatowała odnośnie tego pomysłu. W grę wchodziły dwie opcje które zawierały budowę wiaduktu lub tunelu. Ostatnio wśród okolicznych mieszkańców przeprowadzono ankietę w której pytano czy

W skrócie: Jest praca w pogotowiu - aż 80 etatów!

80 nowych miejsc pracy w pogotowiu ratunkowym east england

East Midlands Ambulance Service (EMAS) planuje zatrudnić 80 osób by sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu. Przywrócona zostanie pozycja technika ambulatoryjnego, która została wycofana dwa lata temu.

www.naszestrony.co.uk

nowe rozwiązania są w ogóle potrzebne i jeżeli tak to która opcja byłaby najkorzystniejsza. 57 procent ankietowanych odpowiedziało pozytywnie i wskazało na opcje budowy wiaduktu. Ma on powstać kilkaset metrów na południe od obecnego przejazdu kolejowego. Będzie wiązało się to z budową krótkiego odcinka drogi łączącego drogę A605 z wiaduktem. Rada miasta wstępnie zgodziła się na przeprowadzenie tej inwestycji, który ma kosztować około 17 milionów funtów. Cały projekt jest jeszcze w powijakach, ale już niebawem otrzymamy więcej szczegółowych informacji w tej sprawie. Nieoficjalnie mówi się, że budowa miałaby ruszyć w pierwszej połowie 2016 roku. Mieszkańcy tej okolicy wiedzą, że pomysł na temat budowy wiaduktu lub tunelu przy tym przejeździe kolejowym pojawił się już przed laty, ale z uwagi na wysokie koszta został porzucony. Czy tym razem uda się doprowadzić ten projekt do realizacji? J.S.

Osoby obecnie zatrudnione na

stanowisku asystenta pogotowia ratunkowego zastaną awansowane na stanowisko technika w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Z tego względu już wkrótce ruszy proces rekrutacji by zapełnić 80 miejsc pracy zwolnionych przez asystentów awansowanych na stanowisko technika. Oferty pracy będą pojawiać się na stronie www.jobs.nhs.uk. J.S.


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

jej mąż uprowadził ich córkę i wywiózł do Libii

dramat polskiej matki Szanse na odzyskanie córki ma raczej nikłe

- To był zwykły dzień, poszliśmy na zakupy do miasta. Ja kupowałam ciuszki dla córeczki, a mój mąż powiedział, że pójdzie z Talią na kawę – wspomina Polka.

uk/libia Od porwania córki 30-letniej Polki mieszkającej w Walii minęły już dwa lata. Dziewczynkę uprowadził jej własny ojciec i wywiózł poza granice Wielkiej Brytanii. Choć szanse na jej powrót do kraju są nikłe zrozpaczona matka nie traci nadziei i błaga o pomoc Premiera Wielkiej Brytanii, a także ambasadę Wielkiej Brytanii w Libii. Talia miała 15 tygodni gdy została porwana przez swojego ojca Libijczyka. Dziewczynka ma obecnie dwa lata i przebywa u jego rodziny w Libii. Jej matka pochodząca z Polski Mal Szymanowicz przeżywa niekończący się dramat, który rozdziera jej serce. Rodzina jej męża pozostaje niewzruszona na jej błagania o oddanie córki z powrotem w jej ramiona. Mal Szymanowicz przyjechała z Polski do Wielkiej Brytanii w 2002 roku. Zamieszkała w miejscowości Barry w południowej Walii. Tam poznała Libijczyka o imieniu Maher Belaid, który pracował w pizzerii typu takeaway. Wkrótce para pobrała się by Belaid mógł otrzymać prawo stałego pobytu w Wielkiej Brytanii. W 2012 roku parze urodziła się córka. Jednak niedługo po jej urodzeniu podczas trzytygodniowego pobytu Belaida u rodziny w Libii ich małżeństwo się rozpadło i para była w separacji. To prawdopodobnie podczas jego pobytu w ojczyźnie zrodził się plan porwania dziewczynki i wywiezienia jej poza granice Wielkiej Brytanii. Bowiem jak zeznał przed sądem Belaid to jego wuj Mohammed namówił go na uprowadzenie córki. Mohammed również porwał swoją kilkuletnią córkę z Wielkiej Brytanii i do tej pory przebywa z nią w Libii z daleka od matki. Mężczyzna postanowił zrealizować plan wkrótce po powrocie do Wielkiej Brytanii. W listopadzie 2012 roku Mal Szymanowicz i Maher Belaid byli wraz ze swoją córką na zakupach w Mothercare.

- To był zwykły dzień, poszliśmy na zakupy do miasta. Ja kupowałam ciuszki dla córeczki, a mój mąż powiedział, że pójdzie z Talią na kawę – wspomina Polka. Jednak tak się nie stało. Mężczyzna użył podstępu a pójście na kawę było jedynie okazją by zabrać matce dziecko i wywieźć je z kraju. Krótko po porwaniu Belaid zadzwonił do żony z Tunezji i powiedział, że w ten sposób chce jej dać nauczkę. Mężczyzna najwyraźniej nie mógł pogodzić się z tym, że ich małżeństwo dobiegało końca. Od tamtej pory kobieta nie widziała swojej córeczki na żywo. Czasami udaje jej się zobaczyć ją podczas krótkich rozmów na Skype. Jednak rodzina mężczyzny, u której przebywa porwana dziewczynka często rozłącza się gdy kobieta dzwoni i nie pozwala jej na rozmowy z dzieckiem. W momencie uprowadzenia Talia miała 15 tygodni. Teraz dwuletnia dziewczynka nie rozpoznaje już swojej prawdziwej matki i nie wie nawet kim ona dla niej jest. Polce pęka serce gdy słyszy na Skype jak jej córka mówi mamo do matki jej męża. Belaid wrócił do Wielkiej Brytanii na początku tego roku i został aresztowany na lotnisku Gatwick za porwanie swojej córki. Mężczyzna przyleciał sam bez dziecka, które wciąż przebywa u jego rodziny w Libii. Belaid odmówił zastosowania się do nakazu

sądu aby przywieźć dziewczynkę z powrotem do Wielkiej Brytanii. Przed sądem przyznał się do porwania córki i został skazany na sześć i pół roku więzienia. Szanse na odzyskanie przez matkę dziecka są nikłe. Kobieta zwróciła się z błaganiem o pomoc do premiera Davida Camerona i brytyjskiej ambasady w Libii. Niestety bez rezultatu. Przypadek Szymanowicz nie jest odosobniony. Każdego dnia dwoje dzieci wywożonych jest z Wielkiej Brytanii wbrew postanowieniom sądu o opiece nad dzieckiem lub bez zgody drugiego rodzica. Według danych udostępnionych przez Foreign Office liczba porwań dzieci przez jednego z rodziców podwoiła się w ciągu ostatniej dekady. W 2004 roku odnotowano 272 takie przypadki, a w 2013 roku liczba ta wzrosła do 580. W 2013 roku na liście krajów do, których najczęściej wywożono uprowadzone dzieci znalazł się Pakistan z liczbą35 dzieci, następnie Stany Zjednoczone z liczbą 32 dzieci a także Polska, gdzie odnotowano az 29 porwań dzieci. Według Foreign Office jeśli dziecko zostaje uprowadzone i wywiezione poza granice Wielkiej Brytanii przez jednego z rodziców niestety staje się to niezmiernie trudne by zagwarantować jego powrót do kraju. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk

Masz już dość brudnego dywanu? Denerwuje Cię nieprzyjemny zapach? Profesjonalne czyszczenie

Wykładzin

Dywanów

Tapicerek meblowych

Tapicerek samochodowych

Zadzwoń do nas i dołącz do grona zadowolonych klientów AGNIESZKA

07714252773 ANDRZEJ

07840604118

Staly cennik: Pierwsze pomieszczenie £20 Każde kolejne £10 Schody £15 Tapicerka samochodowa £40 Przy pierwszej wizycie otrzymasz karnet na trzecie czyszczenie za 50% ceny!


SW CAR SUPERMARKET Każdego misiąca pomagamy setkom osób uzyskać tani kredyt

£11,950

Audi A4

£206.67

miesięcznie

FSI S Line2.0L - 2010

£9,950

Peugeot 3008

£172.64

miesięcznie

HDi 150

Active 2,0l - 2012

£7,350

£10,250

£177.74

miesięcznie

Audi A6

TDIe SE 5dr 2.0L Estate 2010

£12,995

Volvo Xc60

£224.45

miesięcznie

D3 Drive Estate

2,0l - 2012

£128.39

miesięcznie

Vauxhall Insignia 2.0

Scirocco - 2010

Lexus IS220d

£188.00

miesięcznie

miesięcznie

Mercedes C-Class C180 K

F-Sport

Blueefficiency 1.8l - 2010

2,2l - 2010

£5,890

Mazda 2

£155.62

£8,950

£103.55

miesięcznie

D Sport 1.6L 5DR -

£121.59

£6,950

Mazda 6

miesięcznie

D TS 2,2l - 2010

2010

£11,543

CDTi - 2011

£10,853

£199.74

miesięcznie

2.0 TDI GT 170

£9,890

Citroen DS3

£171.62

miesięcznie

Citroen C4

1.6 e-HDi

Airdream - 2012

£121.59

£6,950

miesięcznie

Vtr Plus HDI

1.6L - 2011

Ceny

Samochody

Podana powyżej suma miesięcznej raty została obliczona przy uwzględnieniu wpłaty własnej w wysokości 20% od ceny samochodu. Oprocentowanie w tej symulacji kredytowej wynosi 8% w skali roku. Wpłata własna jednak nie jest wymagana.

98% naszych samochodów miało tylko jednego poprzedniego właściciela. Każdy samochód ma pełną historię serwisową. Powyższe ceny zawierają 12 miesięcy gwarancji, 12 miesięcy M.O.T. oraz Service. Napraw w ramach gwarancji można dokonać w naszym warsztacie lub w jakimkolwiek innym na terenie UK. Zadzwoń do nas w celu uzyskania więcej informacji

Auto na kredyt

Kontakt z nami

W naszej ofercie posiadamy ponad 350 samochodów, które zakupić można w atrakcyjnym systemie ratalnym. Oprocentowanie kredytu wynosi od 6 do 8 procent w skali roku. Pierwsza rata pobierana jest dopiero po 2 miesiącach od daty zakupu samochodu.

Kontakt z Krzysztofem w j. polskim i angielskim

077 951 48 565

Ze względu na duże zainteresowanie nasza oferta prosimy wcześniej umawiać się na spotkanie. Możemy nie mieć czasu na obsługę klientów wcześniej nieumówionych. Nasze samochody dostępne są na stronie

www.swcarskomis.uk


17

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

FESTIWAL POLSKIEGO FOLKLORU W MANCHESTER

DOSTALI POZWOLENIE NA DZIAŁANIE 24H/7

ZESPÓŁ WIWAT CAMBRIDGE CAŁODOBOWA Z DEBIUTEM NA FESTIWALU! SIŁOWNIA

CAMBRIDGE CAMBRIDGE 8 lutego 2015 roku w teatrze The Lowry w Manchester odbył się dziewiąty Spektakl Polskiego Folkloru i Tańca. W miejscu znanym z przeprowadzanych tam nagrań audycji Britain’s Got Talent wziął udział Zespół Wiwat z Cambridge, który wystąpił u boku wielu gwiazd. W wydarzeniu udział wzięło około 350 tancerzy ubranych w barwne stroje. Widowisko doskonale podkreślało urok tradycyjnych polskich tańców otoczonych pieśnią i muzyką graną na żywo. W tym roku po raz pierwszy na festiwalu zadebiutował zespół

W skrócie: Koszta wynajmu

CZYNSZE W GÓRĘ? EAST ENGLAND Koszty wynajmu nieruchomości w okresie ostatnich 15 lat spadły o 1,7% w stosunku do wartości nieruchomości. Dlaczego więc odnotowuje się wzrost wysokości czynszów na rynku? Nie bez znaczenia przy wzroście kosztów wynajmu nieruchomości w UK miał napływ emigrantów z Polski i 9 innych krajów, które dołączyły w 2004 t. do Unii Europejskiej. Od 2007 r. odnotowuje się spadek współczynnika czynszu do wartości niercuhomości. Czynsze podnoszą tylko nieuczciwi landlordzi i pośrednicy. newsman

Wiwat z Cambridge. W czasie występu naszej lokalnej grupy zaprezentowano piosenki: „Hosadyna”, „Bartoszu, Bartoszu” oraz „Płynie Wisła płynie”. Wiwat zatańczył również tradycyjnego krakowiaka. Zespół z Cambridge dowiódł, że choć jest stosunkowo młodą formacją, to potra�i pokazać się z dobrej strony, Zespołowi towarzyszył Lajkonik, który zrobił prawdziwą furorę na scenie, a dzięki swoim zwinnym podskokom w wyróżniającym się przebraniu zebrał spore brawa.

Wiwat został założony w 2012 roku. Próby zespołu odbywają się co poniedziałek o 19:15 w Domu Polonia. Jak zapewnia menadżer

zespołu, wszystkie osoby zainteresowane uczestnictwem w zajęciach są zawsze mile widziane.

Tancerze : Adam Arkuszewski, Anna Arkuszewska, Leszek Bojanowski, Piotr Buzan, Anna Getka-Winek, Ela Maczkiewicz, Jola Maczkiewicz, Lucyna Mazur, Nick Mazur, Józek Malek, Bridie Meakin, Marek Piecuski, Leo Slezak, Basia Sterecka, Eddie Sterecki, Joasia Sterecka, Natasha Sterecka, Ewelina Wijacka, Grzegorz Wójcik, Ela Wojnowska, Alicja Zavros Menadżer grupy: Nick Mazur Choreograf: Ania Szpek Specjalista od kostiumów: Lucyna Mazur. inf.prasowa

Niedawno otwarta siłownia w Cambridge w końcu otrzymała pozwolenie na działanie 24 godziny na dobę. PureGym to siłownia mieszcząca się nad kinem przy Cliffton Way. Jej otwarcie świętowano w październiku zeszłego roku. Oddział �irmy w Cambridge jest jednym z kilkudziesięciu oddziałów PureGym rozlokowanych na terenie całego kraju. Większość z takich siłowni otwarta jest przez całą dobę. Tak też miało być od samego początku działalności �irmy w Cambridge. Niestety opieszałość urzędników spowodowała, że z dniem otwar-

cia siłowni licencja na działalność 24h/7 nie była jeszcze przyznana. Dopiero w lutym wydano ową licencję, co ucieszyło wiele osób korzystających z PureGym. Okazuje się, że wiele osób jest bardzo zainteresowana z korzystania z siłowni w bardzo późnych godzinach a nawet nad ranem. Są to głównie osoby pracujące na rotacyjne zmiany. Jak na razie siłownia jest otwarta w godzinach od 6:30 do 22:00. Wydłużenie godzin jej działalności ma nastąpić w ciągu najbliższych dni. PureGym cieszy się dużą popularnością w całym kraju ze względu na bardzo niskie ceny. Obecnie miesięczny karnet kosztuje tylko 19.99 i jednorazowa opłata wpisowa to zaledwie £15.00. K.S.

W skrócie: Policja przestrzega przed „Peak Time”

PRZESTĘPCY SPADA LICZBA KOBIET NIE PRÓŻNUJĄ

W skrócie: Przesiewowe badanie szyjki macicy

GOTOWYCH SIĘ BADAĆ CAMBRIDGESHIRE Coraz mniej kobiet w Cambridgeshire wykonuje regularnie przesiewowe badanie szyjki macicy. Według najnowszych danych dla hrabstwa Cambridgeshire obserwuje się stały spadek liczby kobiet zgłaszających się na badania. Cytologiczne badanie szyjki macicy powinno wykonywać się co trzy lata w przypadku kobiet od 25 do 49 roku życia oraz co pięć lat u kobiet pomiędzy 50 a 64

rokiem życia. Badanie trwa zaledwie kilka minut a może uratować życie poprzez wczesne wykrycie nieprawidłowości i podjęcie odpowiedniego leczenia, które może zapobiec zachorowaniu na raka. Każdego roku w Cambridgeshire średnio sześć kobiet umiera z powodu raka szyjki macicy a co miesiąc u dwóch kobiet rozpoznaje się ten typ raka. Warto zapamiętać naczelną zasadę, że tylko dzięki regularnym badaniom można zapobiec chorobie zanim będzie za późno. J.S. www.naszestrony.co.uk

BEDFORD Policja z Bedford w ostatnich kilku tygodniach odnotowała wzrost liczby przypadków włamań do samochodów. Mówi się, że złodzieje mają teraz „Peak Time” i naprawdę nie próżnują. Statystyki wykazują, że w regionie Bedford dochodzi obecnie do największej ilości włamań do pojazdów osobowych. Złodzieje kradną zazwyczaj nawigacje satelitarne, pieniądze, Ipady, tablety itp. Przestępcy są wstanie włamać się do auta nawet po przedmioty małej wartości, w tym takie jak papierosy.

W wielu przypadkach poszkodowani są jednak sami sobie winni, ponieważ wiele pojazdów pozostawiono niestety otwarte lub ze dezaktywowanym alarmem i immobiliserem. Najwięcej włamań do samochodów w ostatnim czasie odnotowano w okolicach hotelu De Parys, Harpur, Poets, Black Tom, Midland Road, Town Centre oraz Castle. Policja wzmocniła patrole w tych rejonach miasta, informując, by zamykać i zabezpieczać swoje pojazdy i nie zostawiać w nich żadnych rzeczy na widoku. Każdy kto padł o�iarą włamywaczy proszony jest o kontakt z policja pod numerem 101. K.S.


18 media całkowicie niezależne

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

polska, to kraj będacy wciąż na skraju europy

dwutygodnik pora na prezydenta obywatelski na emigracji

Emigracja stała się lekarstwem na bezrobocie. Nie jest to jednak wcale dobre rozwiązanie, bo wraz z poszukującymi pracy za granicą Polakami wyjechały całe rodziny. I nie chcą wracać choćby ich straszono ograniczeniem zasiłków. Tym bardziej teraz, gdy wytęskniona ojczyzna niebezpiecznie wychyla się władzy coraz dalej ku krawędzi zjednoczonej Europy.

polska Zbigniew Stonoga - żaden inny Polak nie przesiedział 36 miesięcy w kilkudziesięciu aresztach śledczych będąc potem uniewinnionym w ponad kolejnych 100 sprawach karnych. Nękany latami przez pomówienia postkomunistów musiał pogodzić się ze śmiercią matki, która zmarła po przeszukaniu gdy wychodziła z widzenia u syna. Dziś ten sam człowiek, któremu też odebrano godność, wziął systemowego byka za rogi i będzie pisał prawdę. Tematem przewodnim pierwszego wydania, iście obywatelskiego dwutygodnika, o nazwie „Gazeta Stonoga” będzie odniesienie do polskiego rządu, któremu dziś wielu Polaków zarzuca bezczynność wobec wielu istotnych problemów, które przybrały niespotykaną dotąd skalę. Zbigniew Stonoga odwiedził w grudniu ub. r. Londyn. by spotkać się z emigrantami, na których również mu zależy.

Na spotkaniu przy kawie rozmawiał z Polakami o sytuacji w kraju, o potrzebie zmian, oraz o swoim pomyśle utworzenia partii. Daniel Guz wręczył mu wtedy egzemplarz Naszych Stron. Po powrocie do kraju Stonoga porzucił pomysł utworzenia partii, na rzecz spotęgowania nieformalnego ruchu obywateli. I tym właśnie się dziś zajmuje. Nagłaśnia potrzebę pomocy zatrzymanym, pobitym i postrzelonym przez policję, której dowódcy realizują rozkazy ministra, premiera, przy wymownym milczeniu prezydenta. Ten sam Stonoga znajduje czas na zbiórki pieniędzy dla pogorzelców, wspiera strajkujących górników, a nawet dzwoni do rządowych biur, by ostrym językiem dać rozmówcom do myślenia twierdząc, iż jest im gotów „napluć w twarz”. To jedyny obecnie w Polsce człowiek, który mając za sobą społeczne poparcie, ryzykuje wszystkim co posiada. Jutro ukaże się 1. wydanie „Gazety Stonogi”, w którym Polacy przeczytają jak wygląda Polska. Adam Andrzejko

10 maja Polacy mieszkający na emigracji kolejny raz będą mieli szansę zmienić swój kraj. W Polsce odbędą się wybory prezydenckie. Pośród 12 zadeklarowanych kandydatów znajdują się nie tylko dobrze znane twarze, ale również twarze bardzo Polakom opatrzone. I choć ich właściciele na politycznej scenie lawirują od lat, to nie wiele każda z tych osób przyczyniła się do tego, by emigrantów skłonić do powrotu do ojczyzny. Nie będziemy więc tracić czasu na omawianie programu tych, którzy w wyścigu do pałacu prezydenckiego znaleźli się z przypadku, z polecenia szefa partii lub dla sprawdzenia własnej popularności. Przez długie lata polscy politycy pokazali jak bardzo mają gdzieś wyjechanych, co to na zmywaku woleli robić karierę lub w londyńskim City. Tym razem zajmiemy się omówieniem tego co jest do zrobienia oraz tego kto powinien się tym zająć. Obecny system głosowania w Polsce jest nie tylko wadliwy, co udowodniły ostatnie wybory samorządowe, ale jest też oparty o złe założenia. Partie zbierające głosy popularnością znanych

www.naszestrony.co.uk

twarzy obdzielają mandatami swoich ludzi w regionach. I tak samo dzieje się w gminie, jak i w województwie jak i w parlamencie. I to właśnie jako niewłaściwe wskazuje Paweł Kukiz, kandydat na prezydenta, którego osoby wielu wyjechanym przedstawiać specjalnie nie trzeba. Muzyk rockowy, przez lata wytykający złe funkcjonowanie polskiego rządu. A to w piosenkach, a to jako radny, ale najważniejsze, że za każdym razem z gotowym pomysłem na usprawnienie Polski. Tym razem jest to idea o Jednomandatowych Okręgach Wyborczych (JOW), gdzie wyborcy głosowaliby na osobę, a nie na partię. Te jak wiemy wspierają się wizerunku znanych osób. Jaki jest sens głosowania krzyżykiem na osobę, która po przeliczeniu głosów może finalnie nie zasiąść na żadnym stanowisku? Żadne! Dziś prezydent Polski kojarzony jest z osobą najwyższego urzędnika państwowego, który działając przede wszystkim na korzyść swojej partii był gotów sprzedać Lasy Państwowe, by zaspokoić finansowe żądania Żydów, za pozostawione w Polsce mienie. Ten sam prezydent zgodził się na podwyższenie wieku emerytalnego, na podwyższenie podatku VAT, na wprowadzenie GMO, oraz

na nie podwyższenie kwoty wolnej od podatku. Czy to jest prezydent dbający o interesy Polaków? A czy poprzednicy byli lepsi? Cóż. Prezydent Lech Kaczyński mocno zarysował wschodnią granicę między Polską, a Rosją. Kontynuował tym samym wolę Lecha Wałęsy, który pokazał wojskom rosyjskim, gdzie jest ich miejsce. Dziś Polska jest już 11 rok z rzędu członkiem Unii europejskiej, której akces świętowaliśmy za panowania Aleksandra Kwaśniewskiego. Lista zasług i krzywd każdego z dotychczasowych prezydentów posłuży z pewnością za temat do niejednego artykułu w przyszłości, ale dziś warto skupić się nad tym, co zrobić, by uratować Polskę przed pogorszeniem stanu w jakim się znalazła. Czy dokona tego Paweł Kukiz? Czy głoszona przez niego odpowiedzialność polityków w trybie JOW? To nie zmieni od razu całego kraju, ale z pewnością da obywatelom poczucie wpływu na wygląd kraju, które nie kończy się z chwilą oddania głosu przy urnie wyborczej. Biura poselskie, rady miast jak widać w ocenie po latach nie są w stanie funkcjonować tak jak chcieliby mieszkańcy. Na co komu władza, która tylko raz na kilka lat zwraca się twarzą w stronę wyborców? Adam Andrzejko


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

powodem zamieszania była Usterka bankomatu

mieszkańcy donieśli policji

Bankomat wypłacił plantacja cała im podwójne kwoty „na zielono”...

„Pieniądze trzeba będzie jednak zwrócić!” - ostrzega bank! Peterborough Mieszkańcy Peterborough mieli okazje skorzystać z niebywałej promocji w jednym z lokalnych supermarketów. Bankomat zainstalowany na zewnątrz budynku wypłacał gotówkę podwójnie. Do tej niecodziennej sytuacji doszło 11 lutego przy supermarkecie Morrisons w dzielnicy Stanground w Peterborough. Około godziny 18:45 jeden z klientów marketu chcąc wypłacić z bankomatu 40 funtów otrzymał dwa razy tyle. Po chwili sprawdził stan konta i zauważył, że system obciążył jego konto sumą 40 funtów, czyli tą którą wstukał przy użyciu klawiatury. Długo nie myśląc, mężczyzna zaczął wypłacać dalej pieniądze do póki nie dotarł do swojego limitu. O swoim odkryciu poinformował innych klientów marketu, którzy dosłownie rzucili się do maszyny z pieniędzmi. Po upływie mniej więcej 15 minut, wokół bankomatu stał już spory tłum osób czekających, by móc skorzystać z tej nadarzającej się okazji do wypłaty większej sumy pieniędzy. Jeden z klientów, który mieszkał w pobliżu, pobiegł do domu i po chwili wrócił z kilkoma kartami debetowymi i kredytowymi. Wybrał z nich tyle ile mógł z tym, że w przeliczniku x 2. Kiedy obsługa Morrisons zorientowała się co się dzieje, natychmiast odłączono bankomat od prądu. Tłum ludzi stał jeszcze przez chwilę przed supermarketem w nadziei, że bankomat zostanie

corby ponownie uruchomiony. Dziś Morrisons odcina się od usterki maszyny, ponieważ de facto nie należy ona do firmy tylko do banku. Ten z kolei wszczął już dochodzenie w tej sprawie i już wiadomo, że wszyscy ci, którzy wybrali nienależne im pieniądze, będą musieli je zwrócić. Ustalenie ich tożsamości nie będzie stawić większej trudności, gdyż wszystkie transakcje dokonane w czasie usterki zostały zarejestrowane w systemie banku. Osoby, którym bankomat wypłacił podwójnie pieniądze, jeszcze na terenie marketu mówiły, że to wina bankomatu i nikt im nie może zabrać tych pieniędzy. Osoby te są w dużym błędzie. Gdyby to bank pobrał od nich niesłuszną kwotę to te same osoby pewnie domagałyby się zwrotu nadpłaty. W tym przypadku prawo działa tak samo. Niespełna rok temu opisywaliśmy przykład Polaka z Peterborough, który swojemu zdumieniu otrzymał zwrot pieniędzy od

banku. Mężczyzna w 2010 roku będąc wtedy klientem Lloyds TSB chciał wypłacić 20 funtów z bankomatu mieszczącego się w markecie Tesco na dzielnicy Hampton. Przez jego nieuwagę zapomniał zabrać wydanych mu pieniędzy. Polak wtedy nawet tego nie zauważył. W 2014 roku, kiedy był już klientem banku NatWest otrzymał pewnego dnia list z czekiem opiewającym na ponad 20 funtów. Do czeku załączono list o następującej treści „..zauważyliśmy , że w 2010 roku próbował pan wybrać 20 funtów z bankomatu w markecie Tesco Hampton. Niestety nie pobrał pan wydanych pieniędzy. Staraliśmy się skontaktować z panem dużo wcześniej, aby oddać panu pieniądze. Z tego względu, że zmienił pan bank i miejsce zamieszkania mieliśmy trudności z namierzeniem pana nowego adresu. Na szczęście w końcu udało nam się zweryfikować pana dane i dlatego przesyłamy należne panu pieniądze wraz z naliczonymi odsetkami, które przez ten cały czas się nazbierały”. Aż trudno uwierzyć w ta historię, ale jest ona jak najbardziej autentyczna. Zdumiony Polak rok temu postanowił podzielić się nią z nami przedstawiając nam autentyczny list od banku oraz jeszcze nie zdeponowany czek. Jeżeli chcemy, aby bank traktował nas fair to nie spodziewajmy się że, instytucja ta nie będzie wymagać od nas tego samego. Klienci z Morrisons z Peterborough mogą być więcej niż pewni, że będą w końcu musieli oddać wybrane pieniądze. K.S. www.naszestrony.co.uk

4 lutego policjanci z Corby odkryli bardzo dużą plantację konopi indyjskiej zlokalizowaną w wydawałoby się, zwyklym domu. Na ślad plantatorów policja natrafiła dzięki okolicznym mieszkańcom. To oni zaalarmowali władze odnośnie intensywnego zapachu marihuany wydobywającego się z sąsiedniego domu. Zapach narkotyku można było czasami wyczuć nawet kilkadziesiąt metrów od samej plantacji. Najwyraźniej system wietrzenia, który był zainstalowany w domu plantatorów był niewydolny lub najzwyklej nieudolnie obsługi-

wany. Policja po otrzymaniu zgłoszeń od sąsiadów podjęła czynności sprawdzające, by zaraz po tym jak potwierdzono otrzymane informacje, zorganizowała nalot na podejrzaną nieruchomość. Po sforsowaniu drzwi wewnątrz nieruchomości odkryto spore ilości sadzonek marihuany. Z chwilą ustalenia osób odpowiedzialnych za wynajem nieruchomosci dokonano też zatrzymania i aresztowania podejrzanej osoby. Policja jak na razie nie zdradza gdzie dokładnie zlokalizowana była plantacja, ponieważ nadal prowadzone jest śledztwo w tej sprawie. Z uwagi na rozwojowy charakter śledztwa, nie wykluczone, że już wkrótce dojdzie do kolejnych aresztowań. K.S.

W skrócie: Policja ostrzega przed utratą mienia

Włamywacze grasują po Wellingborough wellingborough W ciągu dwóch tygodni w Wellingborough złodzieje włamali się do 14 domów na terenie miasta i okolic a także podjęli jedną nieudaną próbę włamania. Włamywacze uderzyli szczególnie w obszarze Brickhill i Croyland. Złodzieje atakują głównie w nocy i kradną małe rzeczy, które mogą bez problemu wynieść z domu ofiary. Do skradzionych rzeczy należą najczęściej pieniądze oraz telefony, tablety i e-czytniki oraz laptopy i konsole do gier.

Są to rzeczy, które można z łatwością wynieść i sprzedać. Inspektor Paul Valentine ostrzega aby ze względu na dużą liczbę włamań w ostatnim czasie, mieszkańcy byli bardziej czujni. By zmniejszyć ryzyko włamania należy dokładnie zamykać drzwi i okna oraz zadzwonić na policję gdy tylko zauważymy coś podejrzanego w ogrodzie czy na podjeździe czy też obok garażu. Policja zwiększyła liczbę partoli by powstrzymać falę włamań. Każdy kto posiada jakiekolwiek informacje dotyczące włamań proszony jest o kontakt z policją na numer 101. J.S.


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

samobójstwo imigranta, znanego jako „pirat drogowy”

Polacy, którzy Ciało w miejskim kanale zaginęli w uk to znany policji Łotysz spalding Lincolnshire Police ujawniło dane personalne mężczyzny, którego ciało pod koniec stycznia wyłowiono z kanału w Spalding. Jak już wcześniej informowaliśmy denatem okazał się być imigrant z Europy Wschodniej. Poznaliśmy właśnie jego nazwisko. Jest nim Vladeks Sinavskis, który był już wcześniej znany lokalnej policji. 41 letni Sinavskis pochodził z Łotwy. Do Wielkiej Brytanii przyjechał w 2003 r. W Spalding zamieszkał wspólnie z żoną i dwójką dzieci. Długo nie ujawniano jego tożsamości ponieważ policja miała problemy ze skontaktowaniem się z jego bliskimi, aby mogli zidentyfikować denata. Jak to możliwe, skoro mieszkał tu z rodziną? Otóż jak się okazuje losy imigranta toczyły się w bardzo problematyczny sposób. W 2007 r. przechodził przez poważne problemy osobiste, które sprawiły, że w jego poczynania musiała interweniować policja. Być może rozstał się z rodziną, a to mogło mieć wpływ na decyzję o odebraniu sobie życia. 8 lat wcześniej... Vladeks Sinavskis pierwszy raz zwrócił na siebie uwagę miejscowej policji w 2007 r. W sobotę 8 września przy Cowbit Road prowadzony przez niego pojazd zauważyli policjanci jadący od południa hrabstwa w stronę centrum Spalding. Łotysz prowadził pojazd marki Peugeot. Początkowo jechał z prędkością 60 mph. Przy Cradge Bank kierowca rozpędził pojazd do prędkości 80mph. To zasugerowało policji, że kierowca chce uniknąć konfrontacji. Gdy podejrzany kierowca wjechał pojazdem w Aintree Drive został zablokowany przez zaparkowane auto. Manewr cofania okazał się na tyle niebezpieczny, że mężczyzna niemalże uderzył w policyjny radiowóz. Policjanci w porę wycofali, by uniknąć stłuczki. Później auto prowadzone przez Litwina skierowało się w stronę Love Lane. Peugeot jechał wówczas z prędkością około 80 mph. W zakręty wchodził z piskiem opon. Kierowcy łamiącemu przepisy ruchu drogowego udało się zgubić pościg. Dopiero po jakimś www.naszestrony.co.uk

czasie pojazd odnaleziono na terenie nieruchomości przy Fen End Lane w Spalding. Peugeot należący do Sinavskisa rozbił się na ogrodzeniu. Informacje o tym policji przekazała ekipa z karetki pogotowia, którą wezwano w pobliże miejsca zdarzenia. W porzuconym samochodzie nie było kierowcy. Zbiegł z miejsca zdarzenia. Interweniujący policjanci po rozmowie ze znajdująca się w pobliżu kobietą, która okazała się być żoną właściciela auta, ustalili, że auto należy do Sinavskisa. Jak się okazało mężczyzna uciekał przed policją, bo był w stanie nietrzeźwym. Policjanci ustalili, że wcześniej pił wódkę i pokłócił się z żoną. Rodzina Sinavskisa przyjechała do Wielkiej Brytanii w 2003 r. wraz z dwójką dzieci. Jak wielu emigrantów i oni zaplanowali wyjazd z Łotwy, by zmienić swoje życie. Niestety nie udało im się to i zamiast wieść spokojne życie, pomiędzy małżonkami dochodziło do sprzeczek i kłótni. Z uwagi na brak wystarczającego miejsca w domu mężczyzna zmuszony był spać poza domem. Spał w samochodzie. W tym samym, w którym później postanowił wyjechać na miasto pomimo, iż był po spożyciu alkoholu.

styczeń 2015... 25 stycznia w kanale Vernatt’s Drain w Spalding zauważono ciało mężczyzny. Natrafił na nie przechodzień, który spacerował w okolicy ze swoim psem. To on poinformował policję, że zauważył unoszące się na wodzie ciało człowieka. We wskazane w zgłoszeniu miejsce wysłano patrol policji oraz pogotowie. Podjęta interwencja ograniczyła się jednak tylko do zabezpieczenia okolicy. Stwierdzono bowiem, że odnaleziony mężczyzna nie żyje. Z wyłowieniem ciała z wody czekano do czasu przybycia policyjnej jednostki płetwonurków. Początkowo podejrzewano morderstwo, ale po dokonaniu oględzin ciała denata stwierdzono, że było to samobójstwo. Patolog nie wydał jeszcze w tej sprawie końcowego raportu. Okoliczności towarzyszące samobójczej śmierci Łotysza ustalone zostaną w trakcie śledztwa, które na z chwilą ujawnienia jego zwłok zostało wszczęte przez lokalnego koronera sądowego. Dopiero wtedy stanie się jasne, czy i w jakim stopniu jego problemy osobiste mogły mieć wpływ na decyzję o odebraniu sobie życia. Krzysztof Szczepaniak


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

polacy zarabiali na wyposażeniu wyniesionym z hotelu!

to było najbardziej perfidne oszustwo!

huntingdon Talerze, sztuće, misy, garnki, obrusy, kolorowe falbany, fartuchy dla kucharzy, nakrycia głowy dla kelnerów, krzesła, stoły, a nawet przenośny grill i namioty oraz ozdoby do przystrojenia sali - to wszystko jest potrzebne, by wesele, urodziny bądź jakiekolwiek rocznicowe party w plenerze móc uznać za udane. Dostęp do pełnego wyposażenia hotelowego miała Beata Mazur, która z pomocą męża organizowała imprezy bez wiedzy hotelu Marriott. Beata Mazur by zareklamować swoją działalność zleciła przygotowanie materiałów promocyjnych. W tym celu powstały ulotki w języku angielskim. Na jednym z projektów zamieszczono napis: „Let us make your special day”. Pośród barwnych zdjęć i grafik zaprezentowano załogę oraz ozdobne wyposażenie sal, a także namioty, które można ustawić w ogrodzie w czasie imprez plenerowych. Każdy ze stołów zasłano białym obrusem. Obok ustawiono krzesła z okryciami przewiązanymi granatowymi wstążkami. Wszystko przystrojono bukietami kolorowych kwiatów, z zdjęcia naniesiono na ozdobne tło przypominające swym wyglądem ekskluzywną papeterię.

Firma reklamująca w ten sposób swoją działalność oferowała przyszłym klientom możliwość przygotowania wesel i imprez okolicznościowych. Na jednej z grafik Beata Mazur, przypisująca sobie stanowisko kierownicze w prowadzonej firmie, pozowała w złotej koronie i niebieskiej sukni. W taki sposób wabiła klientów, którym składała obietnice przygotowania niepowtarzalnych imprez. Jednak jak doskonale wiemy nie wszyscy są zadowoleni z jej usług. Sprawą wyłudzenia pieniędzy, co zarzucają jej nowożeńcy z okolic Huntingdon, zajęła się lokalna policja, która przeprowadziła już pierwsze przesłuchania. Do materiału dowodowego bez wątpienia zaliczyć można ulotki i zdjęcia przedstawiające w okaza-

ły sposób, to co swoim klientom oferowała Beata Mazur. Zostało to usunięte z dysku twardego komputera typu laptop, a on sam został uszkodzony. Pomimo takich prób zacierania śladów udało się odzyskać około 100 zdjęć i grafik. Na większości z nich widać czym dokładnie dysponowała Beata Mazur. Jak wiele z przedmiotów wykorzystywanych do celów zarobkowych stanowiło własność hotelu Marriott? Odpowiedź na to pytanie poznamy jak tylko materiał dowodowy w obecności policji przedstawiony zostanie pracownikom hotelu. To oni zajmą się rozpoznaniem własności Marriotta i ustaleniem czy wydano zgodę na ich użytkowanie podczas imprez organizowanych przez Beatę Mazur. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

21


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Polacy, którzy zaginęli w uk

Pozytywka - występ w John Clare Theatre

Młode gwiazdy polskiej emigracji

Fot.: Marek Bernat

peterborough W niedzielę 8 lutego w Central Library na Broadway w Peterborough odbył się koncert, w którym udział wzięły polskie dzieci. Sala kinowo – teatralna John Clare Theatre wypełniła się po brzegi. Występ rozpoczęli najmłodsi uczestnicy koncertu, którzy pod okiem Joanny Bernat uczą się gry na dzwonkach. Dzieci należące do grupy Pozytywka z wielką duma i podekscytowaniem zagrały trzy utwory

i nagrodzone zostały gromkimi brawami. W kolejnej części koncertu młode gwiazdy polskiej emigracji zaprezentowały swoje umiejętności gry na pianinie. Podczas koncertu wystąpili uczniowie, którzy uczą się grać na pianinie pod okiem Anny Linczowskiej i Joanny Bernat. Najmłodsza uczestniczka koncertu miała zaledwie cztery lata. Na scenie wystąpiły dzieci, które od kilku lat, miesięcy a nawet zaledwie od miesiąca uczą się gry na pianinie. Joanna Bernat i Anna Linczowska udowodniły tym samym, że nawet w tak krótkim

czasie można wydobyć i rozwinąć skrywany talent i zarazić dzieci miłością do muzyki. Bezsprzecznie wszystkie dzieci, które zaprezentowały swój talent na scenie były w tym dniu gwiazdami. Pod koniec roku szkolnego odbędzie się kolejny koncert młodych polskich talentów. Każdy zainteresowany lekcjami gry na dzwonkach lub pianinie może uzyskać więcej informacji pisząc na email na adres: Joanna Bernat: joannabernat@me.com lub Anna Linczowska: anna.linczowska1@gmail.com. Joanna Szczepaniak

trwają przygotowania do kolejnej edycji festiwalu

The Willow Festival 2015

peterborough Organizatorzy The Willow Festival już prowadzą przygotowania do kolejnej corocznej imprezy. Tym razem będzie to specjalne wydanie festiwalu, ponieważ TWF będzie obchodzić swoje 10 urodziny. Praktycznie każdy mieszkaniec Peterborough wie, co to za impreza i na czym polega. Przybliżmy jednak trochę więcej informacji na ten temat dla osób z poza miasta. The Willow Festival to trzy dniowy festiwal bazujący głównie na muzyce rockowej. Podczas tych trzech dni na kilku różnych scenach wystąpi ponad 170 zespołów (tyle się zgłosiło do tej pory) i solowych artystów. Wszystko www.naszestrony.co.uk

to w spaniałym imprezowym klimacie praktycznie w środku lata. TWF od samego początku organizowany był w parku przy centrum miasta tuż przy rzece Nene. Tak będzie i w tym roku. Szacuje się, że tegoroczny festiwal w ciągu trzech dni odwiedzi ponad 50 tysięcy osób. Organizatorzy nie ukrywają zaskoczenia ogromnym zainteresowaniem sponsorów i oczywiście zespołów chcących zagrać na jednej ze scen. Nie każdy jednak się nadaje. Na festiwalowe sceny wpuszczane są kapele grające tylko prawdziwą i własną muzykę. Artystów wykonujących covery oraz DJ’ów organizatorzy odsyłają z kwitkiem. Głównie, dlatego ten festiwal jest tak wyjątkowy. Kapele myślące o wzięciu w nim

udziału nadal mogą wysłać swoje zgłoszenie za pośrednictwem strony internetowej www.willowfestival.org.uk. Tegoroczny festiwal TWF odbędzie się 10,11 i 12 lipca. Wstęp wolny. Serdecznie zapraszamy do Peterborough. K.S.


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Tylko tak można powstrzymać napływ niepożądanych osób

home office ostrzega wzmożone kontrole!

miasto wciąż jest zagrożone!

Złodzieje rowerów dalej robią swoje…

wielka brytania Szef straży granicznej Charles Montgomery zapowiedział, że zaplanowane na 8 kwietnia tego roku zmiany w kontroli pasażerów przekraczających granicę Wielkiej Brytanii za pośrednictwem promów oraz Eurotunelu, sprawić mogą, iż wydłuży się czas kontroli dokumentów. Każdy z pasażerów musi być gotów na okazanie przed wjazdem do UK dokumentów tożsamości, paszportów lub viz pobytowych. Obowiązek kontroli spoczywać będzie na przewoźnikach i operatorach połączeń. Do tej pory kierowcy pojazdów wjeżdżających na promy nie mieli obowiązku informowania kogo dokładnie zabierają ze sobą na pokład promu lub z kim decydują się pokonać kanał La Manche za pośrednictwem połączenia kolejowego w Eurotunelu. Wystarczył wykupiony bilet, by możliwy był wjazd na pokład promu lub pociągu. Od 8 kwietnia dotychczasowe zasady mają się zmienić. Dlaczego? Otóż władze Wielkiej Brytanii mają już dość dziurawych granic. Coraz częściej okazuje się bowiem, że na terytorium UK docierają przestępcy, którzy z Wielkiej Brytanii urządzili sobie wygodną kryjówkę. Uciekinierzy z więzień, przestępcy poszukiwani przez policje wielu krajów, oraz osoby podejrzewane o współpracę z organizacjami terrorystycznymi - oni wszyscy korzystają ze swobód, które według założeń

cambridge

o swobodnym przemieszczaniu miały przysługiwać jedynie mieszkańcom z krajów Unii Europejskiej. Dziś wystarczy dostać się na teren któregoś z krajów, by przy unikaniu policji pozostać niezauważonym i móc podróżować wzdłuż i wszerz Europy. Rok w rok, brytyjska opinia publiczna miała okazję zapoznać się z nieznaną dotąd skalą emigracyjnej przestępczości, która za sprawą emigrantów dostarczyła wielu przykrych historii. Mający pełny wachlarz swobód obywatelskich Polacy, Litwini oraz reprezentanci wielu innych krajów dopuścili się serii przestępstw, które przerażają nawet pracujących przy śledztwach policjantów. Morderstwa, brutalne gwałty, wymuszenia, oszustwa i zmuszanie do pracy w domach publicznych - tym wszystkim, w sposób wyjątkowo niechlubny zasłynęli przyjezdni.

Pomysłodawcy wprowadzenia kontroli uważają, że najwyższa pora, by się od nich odgrodzić. Planowany na 8 kwietnia początek kontroli ma być próbą zmierzenia się z nierozwiązanym dotąd problemem. Stale prowadzony monitoring portów lotniczych daje efekty. Regularnie unicestwiane są próby nielegalnego przekroczenia granic. Jednak to nie powstrzyma tych, którzy za cenę niedogodności dłuższych podróży gotowi są wjechać na wyspy pociągiem lub na promach. Tym razem i te przejścia mają zostać objęte stałymi kontrolami. Dla osób przemieszczających się pomiędzy Europą i Wielką Brytanią oznacza to tylko jedno. Należy spodziewać się wydłużenia czasu podróży. Najbardziej dokuczliwy może być postój przed oczekiwaniem na indywidualne kontrole dokumentów. Adam Andrzejko

zgłoś podejrzane oferty pracy

Jest lepiej niż kilka lat temu, ale wciąż spora grupa emigrantów boryka się ze sporymi problemami. Oferowana w ogłoszeniach praca nie jest zgodna z opisem, a proponowanym na rozmowie wstępnej wynagrodzenie nie trafia na konto pracownika. Jeśli uważasz, że pracodawca nie wypłacił Tobie lub komuś z Twoich znajomych pensji zgodnie z obowiązującym w Wielkiej Brytanii regulacjom o minimalnej stawce - zgłoś to naszej redakcji.

Zajmiemy się Twoją sprawą, dając Ci prawo do zachowania anonimowości. Na co warto zwrócić uwagą przy ocenie uczciwości pracodawcy? Czy potrącono Ci z wypłaty pieniądze za odzież roboczą? Czy musisz płacić za jakiekolwiek operacje zliczające Twoje godziny pracy, co mogłoby być ujęte na payslipie jako np.: „admin fee”? Czy otrzymujesz regularnie odcinki poświadczające ilość przepracowanych godzin, wysokości zarobków i odprowadzeniu składki ubezpieczeniowej? Czy pracodawca wręczył

Ci kopię umowy o pracę? Jeśli tak, to możesz być pewny, że spełnił podstawowe obowiązki. Jeśli jest jednak inaczej - pilnie skontaktuj się z nami. redakcja kontakt@naszestrony.co.uk www.naszestrony.co.uk

Liczne starania policji z Cambridge dążące do zlikwidowania procederu kradzieży jednośladów wciąż nie przynoszą większych rezultatów. Najwyraźniej złodzieje są tak przebiegli, że pomimo sieci kamer CCTV nadal kradną rowery na potęgę. Cambridge od lat jest uznawanym miastem nr 1 w UK, gdzie wręcz masowo kradnie się rowery. Tylko w grudniu zeszłego roku w samym centrum miasta skradziono ich aż 33 sztuki. Jak na razie ani jednego z nich nie odzyskano. Jednoślady w Cambridge kradnie się na terenie całego miasta, ale

jego centrum przebija wszystkie inne lokalizacje. Najgorszym punktem centrum Cambridge, gdzie złodzieje kradną jednoślady to okolice Christ’s Pieces i Peas Hill. Dwa lata temu policja chciała przechytrzyć złodziei zostawiając swój rower bez zabezpieczeń przy jednej z miejskich ulic. Wcześniej wyposażono go w nadajnik GPS tak, aby łatwo można było zlokalizować rower, gdyby go skradziono. Najwyraźniej takie numery dla złodziei z Cambridge to dziecinada. Po zaledwie dwóch godzinach policyjny rower skradziono a nadajnik GPS nagle przestał nadawać sygnał. Will O.


Zatrudnimy Poszukujemy osób do pracy w naszych biurach w różnych lokalizacjach. Szukasz pracy biurowej? Jesteś osobą ambitną, szukającą możliwości rozwoju jednocześnie pracując w zgranym team’ie?

Zadzwoń do nas lub prześlij CV

Tel: 01733 555774 Email: peterborough@accidentspecialists.co.uk

ZATRUDNIMY MECHANIKÓW Lokalny komis samochodowy SW Car Supermarket zatrudni mechaników do pracy w warsztacie na terenie Peterborough. Poszukujemy mechaników samochodowych oraz diagnostów M.O.T.

Wymagania: - przynajmniej kilkuletnie i udokumentowane doświadczenie w mechanice samochodowej - język angielski przynajmniej na poziomie komunikatywnym - własne narzędzia (przynajmniej ich część) Praca Stała. Start natychmiastowy. Możliwość pracy na nadgodziny. Jesteś zainteresowany? Skontaktuj się z nami natychmiast! CV można przesyłać lub osobiście przynosić pod adres SW Car Supermarket, Saville Road, Peterborough PE3 7NZ. Można skontaktować się z nami również telefonicznie dzwoniąc na 01733 737106


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

dokument o największej podstawówce w Wielkiej Brytanii

zaproszenie na imprezę plenerową

uczniowie tej szkoły Darmowe bilety znają aż 60 języków! na wyścigi konne

east/barking Gascoigne Primary School w Barking na wschód od Londynu to największa szkoła podstawowa w Wielkiej Brytanii. Uczęszcza do niej 1100 uczniów, zatrudnionych jest 160 osób a uczniowie mówią w 60 różnych językach. Język angielski jest językiem ojczystym tylko jednego na dziesięciu uczniów. Sytuacja zmieniła się diametralnie od roku 1997 kiedy język angielski był pierwszym językiem dziewięciu na dziesięciu uczniów. Channel 5 wyemituje kilkuodcinkowy dokument przedstawiający wyzwania z jakimi zmagają się nauczyciele i uczniowie Gascoigne Primary School. Dokument nagrywany był na przełomie jednego roku szkolnego. Zawarte w nim zostały historie uczniów, rodziców i nauczycieli oraz ich asystentów, którzy na co dzień muszą zmagać się z codziennym chaosem

huntingdon i wyzwaniami, które niesie za sobą zarządzanie szkołą z ponad tysięczną liczbą uczniów. Około 300 uczniów rocznie rozpoczyna w tej szkole naukę w środku roku szkolnego. Często są to dzieci, które nie mówią po angielsku. Jednak z pomocą swoich kolegów posługujących się tym samym językiem udaje im się odnaleźć w nowej rzeczywistości.

Jak zapewniają autorzy dokumentu historie w nim zawarte będą odzwierciedlać problemy w nowoczesnej, zmieniającej się Wielkiej Brytanii. Dokument zatytułowany Britain’s Biggest Primary School emitowany będzie w kanale Channel 5. Pierwszy odcinek ukazał się w czwartek 12 lutego o godzinie 21:00. J.S.

planują świadczyć usługi w domu klienta

potrzeba 50 opiekunów Peterborough Nowa firma oferująca usługi opiekuńcze w domu klienta, która wprowadziła się do Peterborough planuje zatrudnić 50 pracowników. Siedziba firmy Meadows Home Care Service znajduje się w Orton Enterprise Park przy Bakewell Road w dzielnicy Orton Southgate w Peterborough. Firma oferować będzie kompleksową opiekę osób starszych w domu klienta. Już dziś wiadomo, że jest duże zapotrzebowanie na tego rodzaju usługi. Lista oczekujących osób, które wymagają opieki we własnym domu jest bardzo długa. Często takie osoby zmuszone są pozostać w szpitalu po zakończeniu leczenia gdyż w domu nie mają dostępu do odpowiedniej opieki. To z kolei powoduje przepełnienie szpitalnych łóżek pacjentami, którzy tak naprawdę

nie wymagają już hospitalizacji. Jest nadzieja na to, że sytuacja ta zmieni się z czasem, gdy coraz więcej firm będzie oferować podobne usługi. W ofercie opieki w domu pacjenta jest m.in.: pomoc w przyjmowaniu leków, wychodzeniu z łóżka, ubieraniu i myciu. Pracownicy zadbają również o rozrywkę

i życie towarzyskie pacjentów pomagając im brać udział w ulubionych zajęciach i wydarzeniach społecznych. Obecnie trwa nabór 50 pracowników. Każdy zainteresowany pracą w roli opiekuna mogą uzyskać więcej informacji dzwoniąc do Jennifer Griffiths na numer Tel: 01733 889440. J.S. www.naszestrony.co.uk

Tor wyścigowy w Huntingdon organizuje dzień dla rodziny z mnóstwem atrakcji. Dzięki darmowym biletom wiele rodzin będzie mogło po raz pierwszy uczestniczyć w wyścigach. Wydarzenie to odbędzie się w niedzielę 1 marca w St David’s Day czyli dzień otwierający nowy rok na torze wyścigowym. To doskonała okazja by przekonać się na własne oczy jak wyglądają wyścigi konne, które są

jedną z najbardziej popularnych dziedzin sportowych w Anglii. Dzięki wsparciu Racing UK dostępne będą darmowe bilety. Każda osoba może ubiegać się o otrzymanie maksymalnie czterech bezpłatnych biletów. Wystarczy do 23 lutego załogować się na stronie www.huntingdon.thejockeyclub.co.uk. Tor wyścigowy zostanie otwarty w południe a wyścigi rozpoczną się o godzinie 14:00. Oprócz siedmiu gonitw, dla dzieci dostępne będą dmuchane zamki, malowanie twarzy i poszukiwanie skarbów. J.S.

dla najmłodszych

Kolorowanka: Harry Potter


26

OFERTY PRACY Pielęgniarka stomatologiczna Peterborough

Praktyka stomatologiczna Broadway Smart cieszy się duşą popularnością i ciągle się rozwija dlatego poszukujemy osoby na stanowisko pielęgniarki stomatologicznej. Doświadczenie i kwalifikacje będą ogromnym plusem ale szkolenie będzie zapewnione dla osób bez doświadczenia. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z praktyką na numer Tel. 01733 348 433 lub wysłanie cv na adres email: broadwaysmart@surgical.net

Fryzjerka kosmetyczka

Peterborough

Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

Cukiernik Huntingdon

Polska piekarnia Eunice z siedzibą w Huntingdon zatrudni doświadczonego cukiernika. Comiesięczne wypłaty. Więcej informacji pod numerem Tel. 07725984567

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Mechanik samochodowy Peterborough Warsztat samochodowy Kennings Auto Centre zatrudni mechanika samochodowego do pracy w Peterborough. Wymagane prawo jazdy i własne narzędzia (niektóre narzędzia będą dostępne w warsztacie). Praca stała na pełen etat. Zarobki zaczynają się od £18,000. CV naleşy wysłać na adres email: kennings@fsmail.net. Kontakt: Mark Tel. 01733555729 Administrator Peterborough Agencja Taskmaster zatrudni osobę do pracy na stanowisku administratora do pracy w biurze na obrzeşach Peterborough. Start natychmiastowy. Stawka do negocjacji. Więcej informacji w agencji Taskamaster w Peterborough Operator wózka widłowego / Spalding City Site Solutions ltd zatrudni operatora wózka widłowego typu telescopic forklift do pracy w okolicach Holbeach. Start natychmiastowy. Praca na okres trzech miesięcy. Wymagana karta CPCS i minimum trzy lata doświadczenia. Zarobki w zaleşności od doświadczenia. Kontakt: Peter Tel. 0203 7000 112

SprzÄ…tanie / Spalding Regent Cleaning Services zatrudni osobÄ™ do sprzÄ…tania w Pinchbeck, Spalding. Praca we wtorki i czwartki 1.5 godziny dziennie. Elastyczne godziny pracy. Kon-

takt w czasie normalnych godzin pracy: Gwyneth Baker on 07931 734193

Operator produkcji Royston koło Cambridge Fabryka czekoladek zatrudni operatorów produkcji do pracy w fabryce w Royston koło Cambridge. Praca dostępna na róşne zmiany. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01858 412716. Dzwoniąc naleşy podać numer referencyjny: Job ID 10463 Opiekun osób starszych St. Ives Care UK Plc zatrudni opiekunów osób starszych do pracy w domu opieki w St. Ives. Kontakt email: rcs.recruitment@careuk.com

Kierowcy cięşarówek Huntingdon Praca dla doświadczonych kierowców cięşarówek. Praca w godzinach od 7:00 do 15:00. Kontakt: James Tel. 01480 358 458

Administrator Huntingdon Praca dla administratora polegająca na wprowadzaniu danych do komputera. Wymagane doświadczenie. Aplikować naleşy na stronie www.uk-recruitment.net/ job/data-entry-assistant-admin Sprzątanie / St. Neots Firma BEEBYS LIMITED zatrudni osobę do sprzątania. Praca od poniedziałku do piątku dwie godziny dziennie. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01733

244584. Dzwoniąc naleşy zostawić swoje dane.

Operator produkcji Corby Praca dla operatora produkcji. Doświadczenie nie wymagane, pełne szkolenie zapewnione. Praca 37.5 godziny tygodniowo od poniedziałku do czwartku w godzinach od 14:00 do 22:00 i w piątki od godziny 11:30 do 17:00. Kontakt Tel. 01536526410 Magazynier / Corby CareerMakers Recruitment Ltd zatrudni magazynierów do pracy w Corby. Start natychmiastowy. Doświadczenie w pracy w magazynie mile widziane. Zainteresowani proszeni są o wysłanie swoich danych na adres email: zak@career-makers.co.uk Kierowca cięşarówki Corby RCS Logistics zatrudni doświadczonych kierowców cięşarówek do pracy na nocki. Stawka £24,000 - £26.000 rocznie. Kontakt email: recruitment@rcslogistics.co.uk

Magazynier Corby Home Megastore Ltd zatrudni magazyniera z licencją na wózki widłowe do pracy w Corby. Praca od poniedziałku do czwartku w godzinach od 8:00 do 16:30 i w piątki w godzinach od 8:00 do 15:00. Stawka £7.50 za godzinę. Kontakt email: tom@homestyle2000.co.uk

Konsultant ds. rekrutacji Wellingborough Travail Employment Group zatrudni konsultanta ds.rekrutacji do pracy w Wellingborough. Wymagane prawo jazdy. Start natychmiastowy. Praca na cały etat. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:30 do 17:30. Stawka £15.000 - £20.000 rocznie. Kontakt: Anju Chauhan Tel. 01933 222 282. CV naleşy wysłać na adres email: vacancieswellingborough@teg77.com Operator wózka widłowego / Rushden Praca dla doświadczonego operatora wózka widłowego. Wymagana licencja na wózek widłowy. Kontakt email: monoworldrecycling@hotmail.com

Wulkanizator Wellingborough Firma Master Tyres Ltd zatrudni wulkanizatora do pracy w Wellingborough. Stawka £300 - £350 miesięcznie. Kontakt Tel. 01933442669 Stolarz/Bedford Praca dla stolarzy w Bedford. Wymagana karta CSCS i doświadczenie. Start natychmiastowy. Praca stała. Stawka £14.00 za godzinę. Kontakt Tel. 01922618750 Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej:

www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się równieş prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub teş czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego teş w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iş redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyşej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

POKOJE

DO WYNAJĂŠCIA W PETERBOROUGH

$IDFT[XZOBKnjǎXZTPLJFKKBLPÇ´DJJQSPGFTKPOBMOJFVNFCMPXBOZQPLĂ˜K  8OBT[FKPGFSDJFOBQFXOP[OBKE[JFT[DPÇ´EMBTJFCJF KorzyĹ›ci wynajÄ™cia od nas pokoju: 8T[ZTULJFSBDIVOLJXMJD[POFXLPT[UD[ZOT[V /JFPHSBOJD[POZEPTUÇ—QEPCF[QS[FXPEPXFHP*OUFSOFUV 0CTÂ’VHBĂśSNZD[ZT[D[ÇŒDFKSB[XUZHPEOJV %PTUÇ—QEPMPEĂ˜XLJ QSBMLJ [NZXBSLJJUQ %PTUÇ—QEPUFMFXJ[PSBUZQVQMB[NB-&%57XTBMPOJF &MBTUZD[OFQPEFKÇ´DJFEPEFQP[ZUĂ˜X.Z[SPCJNZUP[BOJDI/JTLJFPQÂ’BUZBENJOJTUSBDZKOF.PČˆMJXPÇ´ÇŽPCFKS[FOJBEPNĂ˜XJQPLPJ XEPXPMOZE[JFÇŠPEPXPMOFKQPS[FEOJB%CBNZPUP BCZOBT[FOJFSVDIPNPÇ´DJCZÂ’Z[BECBOF;BKNVKFNZTJÇ—XT[ZTULJNJ TQSBXBNJBENJOJTUSBDZKOZNJ%FQP[ZUZOBT[ZDIUFOBOUĂ˜XQS[FDIPXZXBOFTÇŒXOBKXJÇ—LT[FKĂśSNJFEFQP[ZUPXFKX6,%14 1PLPKFKFEOPPTPCPXFKVČˆPEbUZHPEOJPXP1PLPKFQPEXĂ˜KOFKVČˆPEbUZHPEOJPXP

Tel

07783 68 17 24

www.naszestrony.co.uk

Email: kasiapkw@gmail.com


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

27

towar specjalnie wyselekcjonowany

mają środki na dofinansowanie start’upów!

pożyczą Ci kasę na twój nowy biznes

Lidl i Aldi celują w zamożnych...

wielka brytania Właściciele nowych firm mogą od teraz ubiegać się o uzyskanie nisko oprocentowanej pożyczki na rozkręcenie własnego biznesu. Nowy rządowy projekt Start Up Loan skierowany jest w szczególności do osób, które zostały odrzucone przez banki lub istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak się stanie. Dzięki niskooprocentowanym pożyczkom możliwe będzie pokonanie jednej z największych barier, które blokują rozwój firmy. Outset Finance siostrzana firma Outset Huntingdonshire została mianowana oficjalnym partnerem dla tego rządowego projektu. Z programu Start Up Loan skorzy-

stać może każdy powyżej 30 roku życia, kto zaczyna nowy biznes lub prowadzi działalność nie dłużej niż od 24 miesięcy. Pożyczki w wysokości od £2,500 do £10,000 dostępne są na korzystnych warunkach. Rzeczy-

wista roczna stopa procentowa dla kredytów w opcji „start up loan” wynosi jedynie 6.2%. Oprócz wsparcia finansowego właściciele firm mogą liczyć na pomoc mentora, który udzieli wskazówek dotyczących otwarcia nowego biznesu. Outset Huntingdonshire prowadzi również darmowe warsztaty biznesowe. Wiele cennych wskazówek i informacji można znaleźć na ich stronie internetowej www.outsethuntingdonshire.co.uk. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się więcej na temat nisko oprocentowanych pożyczek zadzwoń na numer 0800 3898 188 lub odwiedź tę stronę w Internecie: www.outsetfinance.com. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

spalding Co raz więcej zamożnych klientów przyznaje, że robi zakupy w sklepach sieci Lidl i Aldi. Według najnowszych danych zakupy w Aldi i Lidl robi taka sama liczba klientów zamożnych z klasy średniej jak i liczba klientów o niższych dochodach. Sieci supermarketów, które przyciągały kiedyś niskimi cenami osoby o niższych dochodach, walczą dziś o przyciągnięcie zamożnych klientów wprowadzając do swojej oferty ekskluzywne produkty. Aldi poszerzył swój asortyment produktów „specjalnie wyselekcjonowanych”, które wybierane są na podstawie wyjątkowej

jakości, składników, pochodzenia i receptury – powiedział rzecznik firmy. Lidl natomiast wzbogacił swój asortyment o francuskie wina wybrane przez Richard’a Bampfield Master Of Wine. Inicjatywy takie jak ta przyczyniają się do wzrastającej wiarygodności dyskontów w oczach kupujących powiedział Tom Wilson, dyrektor Lidla. W ciągu ostatnich trzech miesięcy Aldi poszerzył swój asortyment o 11%. Obok podstawowych produktów w niskich cenach na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej bardziej ekskluzywnych produktów. To zachęca coraz większą liczbę klientów do zmiany swoich przyzwyczajeń w kwestii robienia zakupów. J.S.


28 Bartosz Jurecki wraca do kraju

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

W drugą stronę

Po meczu Polska - Rosja

Kraków Arena ciągle jest pełna

TENIS

PIŁKA RĘCZNA Głośno ostatnio o naszych szczypiornistach. Już dawno po mistrzostwach świata, a oni dalej nie chcą zejść z pierwszych stron gazet. Ostatnio zaskoczył Bartosz Jurecki, jeden z najlepszych kołowych na świecie, który podpisał dziś dwuletni kontrakt z Chrobrym Głogów. Chodzi o to, że Jurecki wraca do kraju z ligi niemieckiej. I to do Chrobrego, który nie jest naszym najsilniejszym zespołem. Od 2006 roku Jurecki był zawodnikiem niemieckiego klubu SC Magdeburg. To jeden z najsilniejszych klubów w Europie, z którym Polak wygrał m.in. Puchar EHF. Ale już od września ub. roku było wiadomo, że Jurecki nie przedłuży umowy w Niemczech.. Spodziewano, się że kołowy trafi do którego z silniejszych klubów, tych walczących o czołowe miejsca w lidze. Skąd tyle szumu o tego zawodnika? Otóż jest to jeden z najlepszych piłkarzy ręcznych na świecie. Podczas niedawno zakończonych mistrzostw świata w Katarze był kluczowym zawodnikiem naszej reprezentacji, która wywalczyła brązowy medal. Bartosz Jurecki został wybrany do najlepszej siódemki mistrzostw. W reprezentacji Polski Bartosz Jurecki zagrał 214 meczów i rzucił 690 bramek. Wywalczył srebrny medal mistrzostw świata w 2007 roku oraz dwa brązowe medale - z 2009 i 2015 roku. To też uczestnik igrzysk olimpijskich (Pekin 2008). To twardy, silny i waleczny facet. Nie daje się byle komu - w pojedynku z Chorwacją stanął w obronie kolegi z drużyny i był gotowy bić się z o głowę wyższym rywalem. Skąd więc ten Chrobry? Przecież ten zespół plasuje się dokładnie

w środku naszej ligowej stawki. Może to sentyment, swego rodzaju „powrót na ster śmieci”. Wszak w latach 2002-2006 Bartosz Jurecki grał już w Chrobrym. To tutaj w sezonie 2005/2006 walnie przyczynił się do odniesienia największego sukcesu w historii „żółto-czerwono-niebieskich” – wicemistrzostwa Polski, zdobywając łącznie 153 bramki i będąc najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. I właśnie po zakończeniu sezonu został wytransferowany do SC Magdeburg, z którym już po roku (w sezonie 2006/2007) zdobył Puchar EHF. Poza tym oferta Chrobrego byłą według samego zawodnika najbardziej konkretna. - Podjęliśmy z żoną już dawno decyzję, że po dziewięciu lat już pora na powrót do Polski – uzasadnia w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”. - Głogów, to są moje rodzinne strony. Oferty z Bundesligi miałem, ale jednak chciałem wrócić. I nie myślę jeszcze o końcu kariery. Zamierzam grać tak długo, jak to będzie możliwe. Zespołowi Chrobrego mam zamiar dać jak najwięcej ze swojego doświadczenia i spodziewam się, że będzie on walczył o ambitne cele. Można powiedzieć, że tu się wybiłem i chciałbym moją grą teraz za to podziękować. Prezes Chrobrego ujawniła, że na sprowadzeniu Jureckiego wzmocnienia się nie kończą i w Głogowie zamierzają zbudować mocny zespół. - Sam Bartek nie będzie wygrywał meczów i wiemy, że musimy jeszcze wzmocnić zespół. Wierzę, że będziemy mieli jeszcze kilka takich sensacji i w przyszłym sezonie powalczymy o medal mistrzostw Polski – zaznaczyła Katarzyna Zygier. - Jesteśmy ogromnie zaszczyceni i dumni, że taki zawodnik wybrał właśnie nas. JP

Coraz więcej obiektów sportowych wysokiej klasy powstaje w Polsce. Nareszcie różne władze i inwestorzy dostrzegają, że ta dziedzina życia jest jednym z elementów gospodarki. Choć nie jest jeszcze tak, jak kiedyś było w Turcji, w której inwestujący w nią mieli ulgi podatkowe. Właśnie, czy w Polsce można na inwestycjach związanych ze sportem zarobić, albo czy przynajmniej odzyskać pieniądze? Z tym jest różnie, najgorzej ze stadionami piłkarskimi. Operatorzy narzekają i klną, że trzeba dopłacać do interesu, który już w trakcie realizacji był drogi i takim pozostał. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku hal widowiskowych, których jest coraz więcej i nowe, vide Gliwice, powstają. Dobrym przykładem jest otwarta wiosną ubiegłego roku Tauron Kraków Arena – nie podano jednak żadnych danych za siedem miesięcy 2014 roku – w której ciągle odbywają się jakieś imprezy, nie tylko sportowe. Prawie na każdej jest komplet. Nawet mecz hokejowego Pucharu Polski potrafił zgromadzić 12 tysięcy osób, co jest rekordem w tej dyscyplinie w Polsce, a koszykarki Wisły Can-Pack ściągnęły 14,5 tys. widzów. Także niedawny mecz FedCup, w którym nasze rodzime tenisistki zmierzyły się z Rosjankami, wywołał rekordowe zainteresowanie. Przez dwa dni przychodziło po 15 tys. widzów – tyle przygotowano miejsc – czego na żadnej imprezie tenisowej w Polsce nie było. Na jej przykładzie widać, jaką korzyść przynoszą wielkie obiekty sportowe. Obecność ciągle produkującej się na Twitterze i bardzo dobrze wypowiadającej

www.naszestrony.co.uk

się o Krakowie gwiazdy światowego tenisa, Marii Szarapowej, jest dla miasta świetną, do tego darmową reklamą. – Kibice byli bardzo wyrozumiali, doping był świetny. Organizatorzy też się spisali. Cieszę się z tego, jak nas tu traktowano – pisała Rosjanka, twierdząc, że przyjedzie jeszcze turystycznie do Krakowa. Na razie zobaczyła tylko Rynek i jego okolice, a chce zobaczyć więcej. Te jej wypowiedzi będą procentowały w przyszłości, gdyż niejeden zwykły turysta kieruje się takim ocenami i łatwiej będzie również ściągnąć kolejne imprezy - co wpływa na zarobek takiego miasta i dochody mieszkańców. - Mieliśmy obawy, czy kibice nie będą gwizdać na rosyjskie tenisistki, ale jestem dla nich pełen podziwu. Chwalił nas szef rosyjskiej federacji, także prezes międzynarodowej federacji tenisowej, który zwykle nie jeździ na ten puchar, był zadowolony Zastanawialiśmy się, czy udałoby

się tu zorganizować turnieju WTA bądź ATP – mówił po krakowskiej imprezie prezes Polskiego Związku Tenisowego, Jacek Muzolf. O takie zawody z różnych przyczyn jest trudno, ale można próbować organizować inne. – Jeśli w Pucharze Davisa uda nam się awansować do fazy play-off grupy światowej, to najlepiej byłoby zagrać właśnie w Krakowie – dopowiedział prezes Muzolf. Może więc i Jerzy Janowicz wystąpi w tej hali, choć o niego na pewno będzie się starała Łódź, też mająca spory obiekt. I można być pewnym, że rywalizacja miast będzie większa. Już Katowice mają jakieś śmieszne pretensje – do Krakowa – że nie w tamtejszym Spodku (jest mniejszy od Tauron Arena) lecz w krakowskiej hali zagra w tym roku nasza reprezentacja siatkarzy z USA. Mało tego, polski związek siatkarski chce pod Wawelem zorganizować w lipcu finał Ligi Światowej. (bp)


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Skrajne opinie nt. Lewandowskiego w Niemczech

Jego czas nadejdzie

PIŁKA NOŻNA Nasz najlepszy napastnik, Robert Lewandowski, wciąż jeszcze nie oczarował publiczności Bayernu Monachium. Owszem, coś tam od czasu do czasu strzeli, ale to wciąż nie to, czego się po nim spodziewali. A ostatnio w ogóle przezywa jakby słabszy okres. Doszło do tego, że naszego czołowego piłkarza zalicza się nawet do najsłabszych na boisku. A przecież wiadomo, że umiejętności posiada i umie pakować gole najlepszym. Ostatnio Bawarczycy pokonali 2-0 VfB Stuttgart w wyjazdowym meczu 20. kolejki ligi niemieckiej. Lewandowski rozegra cały mecz w barwach mistrzów Niemiec, ale gola nie strzelił. Zebrał bardzo słabe oceny. Postawą kapitana reprezentacji Polski zajmują się wobec tego czołowe publikatory za Odrą i wypowiadają się o nim uznani eksperci futbolu. Wciąż pozytywnie. Każą czekać. - Nawet nie ma co za dużo tłumaczyć - wiadomo, jak dobry jest w przytrzymaniu piłki, jak mocny w pojedynkach, a nawet w grze głową... A co istotne, poradził sobie ze specyficzną presją, jaka panuje w Bayernie - uważa Thomas Mueller, kolega z drużyny. - Każdy potrzebuje nieco czasu, by się do Bayernu przyzwyczaić. To klasowy napastnik, jestem jego fanem. Strzela gole, ale potrafi też współpracować. To jeden z najlepszych napastników świata - mówi z kolei Arjen Robben, pomocnik Bayernu i reprezentacji Holandii. Magazyn „Focus” podsumował np. że od 13 grudnia ub. Roku Lewandowski bramki nie zdobył. W Bundeslidze w ostatnich 10 meczach trafiał tylko raz. Dziennikarze pisma domyślają się, że jakichś powodów stracił pewność siebie przed bramką - wylicza magazyn „Focus”. - Co mam powiedzieć? Muszę być

spokojny – odpowiada na krytykę polski napastnik. - Dla napastnika to normalna sytuacja. Mam nadzieję, że jak wreszcie strzelę gola, to zacznie się seria. Rywale grają przeciwko nam ultradefensywnie, nawet jak prowadzimy 2-0 czy 3-0. Ja nie dostaję wielu piłek i muszę czekać na swoje szanse. Ciężko jest się przestawić. To frustrujące, gdy wokół ciebie jest trzech czy czterech rywali. „Focus” dalej analizuje i porównuje Lewandowskiego do Mario Mandżukicia, którego Polak w Bayernie zastąpił. Nie wychodzi to pozytywnie dla Polaka: Lewandowski strzelił siedem goli w 18 meczach, co daje średnią 0,38 bramki na mecz. Mandżukić miał 33 trafienia w 54 meczach, czyli 0,61 bramki na mecz. Dużo słabiej... Naszym napastnikiem bardzo poważnie zajął się jakiś czas temu „Kicker”. To była skrupulatna robota – poświęcili mu okładkę i trzy strony w numerze. Tytuł wieścił „Czekają na klasę światową”. Magazyn przepytywał na temat naszego piłkarza innych futbolistów. - To najbardziej kompletny piłkarz obok Messiego i Ronaldo - powiedział znakomity przed laty zawodnik, Lotthar Mathaus. Sami dziennikarze pisma też określają Lewandowskiego jako jednego z najlepszych napastników świata – który jednak w Bayernie jeszcze nie pokazał swojego potencjału. Ale nie bez przyczyny. Oto wyjaśnienie”: „Dużo posiadania piłki, gra prawie wyłącznie na połowie rywala, gdzie jest trzech do sześciu jego kolegów. Lewandowski piłkę dostaje najczęściej, będąc plecami do bramki, musi uważać na armadę obrońców, brakuje podań na szpicę, ale miejsca też jest niewiele. Przez to nie jest łatwo”. - To, co przeżywa, jest normalnym procesem. W Dortmundzie grał wiele lat, a teraz trafił do nowej drużyny, w której wiele rzeczy funkcjonuje inaczej - dodaje Gio-

vanne Elber, były napastnik Bayernu. - Lewandowski to piłkarz światowej klasy, nawet jeśli do tej pory niewiele z tego było do zobaczenia. To wszystko przyjdzie, on potrzebuje czasu. - Jego statystyki nie są jeszcze zadowalające, ale i on sam ma w stosunku do siebie o wiele wyższe wymagania. To się wszystko poprawi, to jest tylko kwestia czasu - uważa Dieter Hoenes, były napastnik Bayernu. Tymczasem w Dortmundzie chyba wielu żałuje, że nie ma już nimi Lewandowskiego. Borussia jest w dramatycznym kryzysie i widać ile polski napastnik dla niej znaczył. Tak uważa np. były reprezentant Niemiec Dietmar Hamann. - To był najważniejszy gracz zespołu Juergena Kloppatwierdzi. - Ważniejszy niż Marco Reus i Mario Goetze. Nie ma słów, żeby opisać, jak ważny był dla BVB. W Polsce zaś podsumowują jak Lewandowskiemu opłaciły się te „tłuste” lata i przenosiny do Bayernu pod względem finansowym. Nie ulega wątpliwości, że jest on w ogóle najlepiej zarabiającym polskim sportowcem. W 2014 roku zarobił 107 milionów złotych brutto, jak twierdzi „Superexpress”. Składają się na to: 5,5 mln euro (kontrakt z Bayernem za pół roku), 15 mln euro (bonus za przejście do Bayernu za darmo), 3,5 mln euro (kończący się kontrakt z Borussią) - to daje w sumie 24 mln euro, a w złotówkach 103,2 mln; oprócz tego niemal 4 mln zł z reklam Jac

www.naszestrony.co.uk

29

Widziane spod Wawelu

Zaczynajmy tę zabawę w śniegu i błocie!

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Startuje wiosenna runda piłkarskiej ekstraklasy w Polsce. W naszym klimacie to oczywiście bez sensu grać w środku zimy, a nie grać w lecie, ale skoro wybraliśmy Europę, to będziemy mieć - na początku - mecze w śniegu i błocie. Transferowa gorączka trwać będzie do końca lutego. Nie okłamujmy się - faworytem rozgrywek jest Legia. Ma pieniądze na transfery i je przeprowadza. Skład jest coraz silniejszy i powtórka z mistrzostwa realna. Dominik Furman co prawda zbłaźnił się w Tuluzie, ale cały czas umie grać w piłkę i wzmocni kadrę warszawian. Michał Masłowski z Zawiszy to jeden z najzdolniejszych polskich pomocników i był smakowitym kąskiem na rynku transferowym. Wreszcie Arkadiusz Malarz z Bełchatowa - rutynowany bramkarz zabezpieczy tyły i zmusi Kuciaka do pracy. Legia wiosną krótko pobawi się w europejskich pucharach, by potem skoncentrować na lidze. Ekipa przegrywała tylko w związku z meczami w europejskich pucharach - gdy ten element przeminie, zespół będzie mieć prostą drogę do tytułu. Czy uda się w stolicy stworzyć team na miarę Ligi Mistrzów? Musi odpowiedzieć kasjer. Legii na plecach wisieć będzie Lech, lecz z wielkich planów transferowych trenera Macieja Skorży niewiele wyszło. Sprowadził Davida Holmana z Ferencvarosu i Tamasa Kadara z Diosgyor (ulubiony w Poznaniu kierunek węgierski) oraz Arnauda Sutchiuna-Djouma z Turcji. Chciał Semira Stilica z Wisły, lecz to na razie(?) się nie powiodło. Lech będzie gonić, lecz to jeszcze nie jest mistrzowski zespół. Śląsk na starcie rundy ma trzy punkty straty to Legii, lecz po odejściu Sebastiana Mili do Lechii Gdańsk, w sile ekipy przesunął się za Lecha. Przyszli co prawda Andrei Ciolacu z Rapidu

Bukareszt, Peter Grajciar z Graffinu Vlaszim, Milosz Laczny (nie miał klubu) i Bartosz Machaj z Miedzi, lecz klub ma kłopoty finansowe, a nabytki są niewiadomą. Tak się nie robi mistrzostwa, że sprzedaje się prawdziwego lidera w życiowej formie. To pokazuje mizerię klubu. Następna w tabeli jest Wisła, lecz z takimi kłopotami finansowymi i wątłym składem walka o tytuł jest niemożliwa. Do składu wrócił bramkarz Michał Miśkiewicz (odszedł w lecie, doznał kontuzji, sam sfinansował swoją operację i... wrócił na Reymonta), lecz to ruch paniczny. Po kontuzji wróci też pomocnik Ostoja Stjepanovicz, lecz daleko mu do klasy Sobolewskiego czy Wilka, poprzedników na jego pozycji. Poza tym wypożyczanie swoich graczy do innych drużyn, oszczędności, czyli bezruch, pozorowane testowanie bezrobotnych Murzynów - pełna kapitulacja. Bez pieniędzy taki klub jak Wisła nie podniesie się. Pozostała część stawki będzie się przyglądać walce o mistrzostwo, podkładać nogę komu się da i celować w pierwszą, bezpieczną ósemkę. Są to Jagiellonia, maksymalnie zadłużony Górnik Zabrze, Pogoń i Podbeskidzie oraz Bełchatów, Piast i Górnik Łęczna. Od Cracovii zaczyna się grupa zagrożona spadkiem. Z dna już nie wydostanie się Zawisza (sprzedał swojego najlepszego piłkarza, od początku odstawał od stawki), zaś z grupy Ruch, Korona, Lechia i Cracovia spaść może każdy. Gdańszczanie jednak z takimi nowymi zawodnikami zapewne się utrzymają, a może nawet sięgną po coś więcej. Trafili tam bowiem Mila, Łukasz Budziłek z Legii, Gerson z Petrolulu Ploeszti, Donatas Kazlauskas z Kłajpedy, Jakub Wawrzyniak z Amkaru Perm i Grzegorz Wojtkowiak z TSV Monachium. Cracovia także sprowadziła kilku piłkarzy i przewietrzyła skład, lecz w okresie przygotowawczym gra słabo, a najbliższa forma jest niewiadomą. Pieniędzy nie ma Ruch, odkurzył starego znajomego w osobie Rafała Grodzickiego, przyszli jeszcze dwaj zawodnicy i klubu może nie uratować nawet były trener reprezentacji Polski. Korona? Szczęście, że gra dalej, bo miasto chciało już klub spisać na straty. Trybuny nigdy nie są pełne widać dobitnie, że kielczan futbol nie interesuje. Transfery i przymiarki nie mieszczą się na jednej kartce, lecz słabe to jest bardzo... Wszelakie spekulacje przed rundą proszę brać ostrożnie - pomny jestem fantastycznych wiosen ŁKS-u. To prawda, łodzianie mieli wspaniałe wiosny, lecz gdzie klub jest teraz?


30

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Rekordowa ilość kar w Premier League

Zasłużony klub w poważnym kryzysie

Starcie bez zasad

Robią to dla fanów

HOKEJ NA LODZIE Takiej sieczki dawno nie było. W spotkaniu hokeja na lodzie brytyjskiej Premier League - jest to drugi poziom rozgrywek - w którym zmierzyły się ekipy Peterborough Phantoms z Sheffield Steeldogs, sędziowie orzekli aż 177 minut kar, w tym były cztery kary meczu. Chociaż co roku oglądam przynajmniej ze 30 spotkań hokejowych na żywo, następnych kilkadziesiąt w telewizji, to takiej ilości kar nie widziałem. Najwyżej czytałem, że coś takiego zdarzyło się w jakiejś z amerykańskich lig. Przez większość meczu w Peterborough nic takiego strasznego się nie działo. Obydwie drużyny grały raczej spokojnie, ale im bliżej było końca, tym częściej emocje zaczęły narastać. Zwłaszcza gracze ekipy z Sheffield przestawali panować nad sobą. Do prawdziwej rzezi doszło jednak w ostatnich pięciu minutach spotkaniach, gdy Phantoms uzyskali przewagę, prowadząc 5-2. Bardzo one się dłużyły, gdyż co chwilę były jakieś przerwy. Najdłuższa nastała w 55. minucie 29. sekundzie, gdy niektórym z hokeistów zabrakło po prostu rozumu – w użyciu były ręce, czy nawet kije, którymi lano się po twarzach, a za takie rzeczy wylatuje się z lodowiska. Na dłużej, przynajmniej na jeden mecz, choć można spodziewać się, że uczestników awantury może spotkać jednak dłuższa przerwa. Rekordowe 53 minuty zarobił wówczas obrońca Peterborough, Greg Pick. Po przeciwnej stronie mecz skończył się wówczas dla dwóch zawodników Steeldogs, napastnika Calluma Pattisona i obrońcy Lewisa Bella. Za chwilę dołączył do nich kolejny napastnik przyjezdnych, Cameron Brownley. Jak widać, nie bez powodu uważa się zawodników z South Yorkshire za najbardziej rozpasaną ekipę Premier

PIŁKA NOŻNA

League. Jak stwierdził jeden z dziennikarzy z Peterborough, nawet bokser wagi ciężkiej byłby dumny z zadawanych wówczas ciosów. Brownley nie miał jednak w tych starciach nic z angielskiego dżentelmena. Zaatakował on bowiem napastnika Phantoms skrycie, z tyłu. Na szczęście inni zawodnicy obu zespołów zdołali się opanować i udało się zakończyć mecz w spokoju, a wygrali go 6-2 gospodarze z Cambridgeshire. Teraz trzeba mieć tylko nadzieję, że w następnym starciu tych zespołów, które odbędzie się pod koniec części zasadniczej, bo 14 marca w Peterborough, do takich wyczynów już nie dojdzie. Obecnie Phantoms plasują się na trzecim miejscu w tabeli Premier League. Mimo, że pozostało im do rozegrania jeszcze jedenaście spotkań, to bardzo wątpliwe jest, aby przed kolejną fazą udało im się wskoczyć na pierwsze miejsce. Prowadzący Telford Tigers mają bowiem sporą i jak się wydaje bezpieczną przewagę nad konkurentami. Hokeiści z Peterborough maj�� jednak cały czas szansę na drugą lokatę, choć muszą też zwracać uwagę na znajdujących się za nimi konkurentów. Ich przewaga nad nimi nie jest zbyt duża, ale po najbliższym wyjeździe 14 lutego – niezbyt daleko, gdyż do Milton Keynes Lightning – powinna zostać utrzymana. Za to trudniejsze zadanie czeka ich nazajutrz, 15 lutego, gdy na swoim lodowisku będą podejmować następującą im na pięty ekipę Basingstoke Bison. (bp)

Rzadko piszemy o niższych poziomach rozgrywkowych w naszym Starym Kraju. Jednak tym razem wypada. Zasłużony klub znajduje się w kryzysie, a kibice za wszelka cenę starają się go z niego wyciągnąć. Piłkarze Stomilu Olsztyn, którzy mieli już dać sobie spokój, dla kibiców powrócili do treningów. Nie jest to żaden futbolowy matuzalem w skali nawet naszego kraju. Jako Warmiak powstał zaraz po odzyskaniu przez nas Warmii w 1945 roku, kiedy umacnianie polskości było dal nas priorytetowe. Nie był krajowym gigantem jak Wisła, czy Legia i długo grywał gdzieś na zapleczu I ligi. Jednak u schyłku XX wieku znalazł się wreszcie w Ekstraklasie. Teraz jest dobrze sportowo, ale źle materialnie. Klubowa kasa świeci pustkami, zwłaszcza po tym jak Stomil stracił głównego sponsora (Galeria Warmińska). Nie ma forsy dla piłkarzy. Są dwumiesięczne zaległości w wypłatach. Może nawet nie chodzi o te dwa miesiące, ale o beznadzieję. Ci niedawno, tak jak zapowiadali, zaraz po treningu rozjechali się do domów i mieli nie wracać do zajęć. Nie można im powiedzieć, żeby się do tej pory nie starali. Podopieczni Mirosława Jabłońskiego jesienią byli rewelacją na zapleczu ekstraklasy, plasując się na piątym miejsce w tabeli. Jednak zdecydowali się przerwać treningi, przynajmniej te z drużyną. Ćwiczyli na własną rękę. - Każdy z nas dostał już indywidualne rozpiski od szkoleniowca - mówi Janusz Bucholc, kapitan biało-niebieskich. - Sytuacja jest katastrofalna. Szkoda, że po tych zajęciach musimy się rozjechać. Powinniśmy jednak postępować twardo, ponieważ nasze rodziny nie mogą dłużej czekać. - Współczuję zawodnikom, dla

www.naszestrony.co.uk

których piłka nożna jest jedynym źródłem utrzymania - mówił Adam Łopatko, drugi trener Stomilu. - Oprócz tego, że mają własny stres, to wiem, że ich żony nie reagują dobrze na brak środków do życia. Nie mają już od kogo pożyczać pieniędzy. To dobry moment na refleksję nie tylko dla klubu, ale także dla władz Olsztyna. Nie może być tak, że w całym mieście mamy tylko jedno wymiarowe sztuczne boisko i to nie najlepszej jakości. Jednak piłkarze nie podali się całkowicie. Na miejscu pozostali obcokrajowcy - dwóch Japończyków i pięciu Ukraińców. Inni też nie myśleli o szukaniu sobie nowych pracodawców. - Cały czas walczymy o to, żeby być w jak najlepszej dyspozycji przed rundą wiosenną - mówi Rafał Remisz, obrońca OKS. - Mamy nadzieję, że będziemy mogli wznowić rozgrywki tak jak inne ekipy i wspólnie z kibicami spotkamy się w marcu na ligowym meczu z Bytovią Bytów. No i kibice postarali się błyskawicznie, aby było choć trochę lepiej. W błyskawicznym tempie zorganizowali koleżeńską zbiórkę pieniędzy, która nabiera coraz większego rozmachu. Zaledwie w ciągu doby zgromadzili ponad 9 tys. zł, które mają być przeznaczone na napoje energetyczne, odżywki, maści czy bandaże. Bo i na takie podstawowe rzeczy zabrakło w klubie pieniędzy... A to nie koniec, akcja trwa. - Ta akcja chwyta za serce - przy-

znaje kapitan zespołu Janusz Bucholc. - Jestem w szoku, że kibice zgromadzili tak dużą kwotę. Te środki powinny nam wystarczyć na odżywki aż do czerwca. Trzeba sobie zdawać sprawę, że odpowiednia suplementacja jest niezbędna, kiedy ćwiczymy po 2-3 razy dziennie. Jeszcze raz dziękujemy naszym fanom, ponieważ już nie pierwszy raz robią dla nas wielkie rzeczy. Jak sytuacja się unormuje, a my otrzymamy zaległe wypłaty, to na pewno się im odwdzięczymy. Piłkarze wrócili do wspólnych zajęć, bo w tym tygodniu chcą zagrać w dwóch spotkaniach sparingowych przeciwko drużynom z I ligi. Sytuacja klubu specjalnie się nie zmieniła i dalej jest bardzo trudna, choć jak czytamy na stomilolsztyn.com „W tym tygodniu klub ma też uregulować część zaległości względem zawodników”. Myślą wciąż o stworzeniu spółki akcyjnej. Przy stadionie zaś mają stanąć jupitery. „Stomil jest dla wielu rodzinną tradycją, mimo że my kibole z młyna często pogardliwie mówimy o tzw. piknikach. Właśnie wczoraj okazało się, dla jak wielu osób „Stomil Ponad Wszystko” to nie tylko hasło, pusty slogan. Akcja trwa, rozwija się i obecnie patrzę na to z entuzjazmem.” - czytamy w kibicowskim felietonie na stomil.olsztyn.pl No jeżeli mają takich kibiców i piłkarzy, to trzeba im życzyć jak najlepiej. Jac


.MFLPŒBDJBUFM

8BøF5PSUPXF

-JQUPO*DF5FB M XT[ZTULJFSPE[BKF

-JTOFS'JMFUZƴMFE[JPXFH

2 SZTUKI

2 SZTUKI

1 SZTUKA

1 SZTUKA

£1,50

£1,50

£0,99

£1,99

,BLBP8FEFM

8BXFM.JDIB’LJH

&ENBM,PNQPUZ[ $[BSOFK1PS[FD[LJJ"HSFTUPXF

/BQPKF1ZTJPNM SØȈOFSPE[BKF

£0,79 szt.

2 SZTUKI

PROMOCJA

SZTUKI 12 SZTUKA

2 SZTUKI

£1,50

£1,49

£0,99

£1,50

(BNB#V’LB5BSUB

,SBLVT#BST[D[$[FSXPOZ

4QPEZ%P5PSUØX%BIMJ

ƴXJFȈF.JǗTBJ8ǗEMJOZ

WOW

2 SZTUKI

1 SZTUKA

WOW

OFERTA

£1,50

£0,99

SPECJALNA

SPECJALNA

SERDECZNIEEZAPRASZAMYYDOOSKORZYSTANIAA ZZNASZYCHHNIEBYWAŁYCHHPROMOCJI Otwartee77dniiwwtygodniuuuodd9:000doo21:00

OFERTA

PARKINGG ZZTYŁUUSKLEPU

3277LincolnnRoad,,PeterboroughhPE112PHHHHHH


Najlepsze promocje znajdziesz tylko u nas

Śmietana Piątnica

Syropy Paola

400ml

430ml

2 sztuki

£1,00

Zott Jogobella 400g 1 sztuka

£0,59

Jacobs Kronung 250g 1 sztuka

£1,79

Napój Fanta 2,25l 1 sztuka

£1,29

1 sztuka

£0,89

Majonez Winaiary

Żywiec Zdrój

Gaz. 1,5l

2 sztuki

Chipsy Lays 140g

700ml 1 sztuka

£1,39

Czekolady Milka

1 sztuka

£0,69

Ćwiartka z Kurczaka 1kg

£1,79

£0,99

Kawy Tchibo 250g

różne rodzaje 1 sztuka

£1,00

1 sztuka

£0,99

Mięso Mielone 1kg

£3,69

HURT i DETAL POLI MAXX PETERBOROUGH 46 IVATT WAY PE3 7PN OTWARTE 7 DNI W TYGODNIU OD 9:00 DO 20:00

ODWIEDŹ RÓWNIEŻ NASZĄ HURTOWNIĘ WARZYW I OWOCÓW

Oferujemy warzywa i owoce 1 klasy. Codziennie dbamy o to, aby nasi klienci zaopatrywali swoje sklepy w najwyższej jakości produkty w przystępnych cenach. Obsługujemy Cambridgeshire, Lincolnshire, Northamptonshire i Bedfordshire. Skontaktuj się z nami w celu zapoznania się z naszą ofertą lub odwiedź nasz oddział w Peterborough.

Tel 01733 334 028


Ns117