Page 1

1

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

DWUTYGODNIK WE WSCHODNIEJ ANGLII - PETERBOROUGH, SPALDING, BOSTON, CAMBRIDGE, BEDFORD, WELLINGBOROUGH, CORBY, HUNTINGDON

ISSN 2043-8540

Wydanie Nr 110

24 Października 2014

Cena/Price: 50p

PRZECIĘTNY EMIGRANT DAJE NA TACE TYLKO 46 PENSÓW! W PETERBOROUGH ZALEDWIE 25p! NASZE STRONY, NASZE HISTORIE - TAK WYGLĄDA ŻYCIE EMIGRANTÓW ZA GRANICĄ!

Wzrost polskiej emigracji na wyspach brytyjskich jest na rękę polskiemu Kościołowi katolickiemu, a zwłaszcza Polskiej Misji Katolickiej. Podczas gdy brytyjskie świątynie, gdzie odprawiane są polskie msze, pękają w szwach - Polacy wciąż mało dają na tacę. Średnio 46 pensów z kieszeni emigrantów tra�ia na tacę w kościele. Jeśli przybędzie emigrantów, mogą zwiększyć się datki na tacę. (Więcej, str.3)

www.naszestrony.co.uk

Internet: www.naszestrony.co.uk

WYROKI DLA LANDLORDÓW ZA NARUSZENIE ZASAD NAJMU PROSTO Z SĄDU PETERBOROUGH

str.5

TO EKSPERCI DZIĘKI KTÓRYM KUPISZ SWÓJ PIERWSZY DOM NIERUCHOMOŚCI PETERBOROUGH

str.7

TERRORYŚCI W BEDFORD? ARESZTOWANO 6 OSÓB... BEZPIECZEŃSTWO BEDFORD

str. 19


2

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


3

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

niewiele brakuje, by polacy stracili kościół w peterboorugh

chcieli zarobić na alkoholu...

Przeciętny emigrant daje Zrobili przekręt na tace tylko 46 pensów! na 80 milionów!!! uk/peterborough Wzrost polskiej emigracji na wyspach brytyjskich jest na rękę polskiemu Kościołowi katolickiemu, a zwłaszcza Polskiej Misji Katolickiej. Podczas gdy brytyjskie świątynie, gdzie odprawiane są polskie msze, pękają w szwach - Polacy wciąż mało dają na tacę. Średnio 46 pensów z kieszeni emigrantów trafia na tacę w kościele. Jeśli przybędzie emigrantów, mogą zwiększyć się datki na tacę. Informacje o średniej kwocie, jaką na tacę wrzuca polski emigrant, ujawnił w ubiegłym tygodniu Ksiądz Rektor Wylężek z Polskiej Misji Katolickiej w Anglii. Mowa o 46 pensach, które co tydzień w ramach datków trafia do polskich parafii od jednego katolika. Jedni wrzucają więcej, inni mniej. Dane uzyskane zostały na podstawie zeszłorocznego liczenia wiernych i wpływów uzyskanych z ofiary wiernych zebranych podczas mszy świętych. Sytuacja, o której informuje Ksiądz Rektor Wylężek może i jest daleka od zadowalającej, ale jak nazwać to co obserwujemy w Peterborough? Otóż z informacji, do których udało nam się dotrzeć wynika, iż jeden emigrant katolik ofiarowuje na tace średnio 25 pensów. Podczas gdy co tydzień w polskich mszach w Peterborough uczestniczy około tysiąca wiernych na tacę trafia od 250 do 350 funtów. Czynsz za wynajem kościoła na polskie msze to 1.200 funtów miesięcznie. Jeśli tak dalej pójdzie to wierni z Peterborough stracą możliwość korzystania z miejscowego kościoła. Będą musieli wówczas jeździć na msze do oddalonego o 20 mil Spalding. Tamtejszy kościół radzi sobie dobrze. Do Cambridge jest jeszcze dalej. To dystans 37 mil. Na terenie Wielkiej Brytanii działa w obecnej chwili 71 parafii, a w nich codzienną posługę pełni 103 księży. Z opublikowanych w ostatnich latach statystyk, wynika że zaledwie 10% spośród wszystkich polskich emigrantów to praktykujący katolicy. Biorąc pod uwagę ostatnie dane statystyczne na temat populacji Wielkiej Brytanii, liczbę Polaków określa się na poziomie 814 tysięcy. Dziesiąta część to 81.400 osób. Mając na uwadze słowa księdza

peterborough Mieszkaniec Peterborough znalazł się wśród trzech osób aresztowanych pod zarzutem prania brudnych pieniędzy i przemytu alkoholu. Aresztowań dokonano 20 października w domach w Peterborough, Potters Bar oraz w Londynie.

Wylężka o 46 pensach od jednego wiernego, praktykujący emigranci wrzucają co tydzień na tacę księży zbierających w imieniu Polskiej Misji Katolickiej 37.444 funtów. Dzieląc to na setkę księży pracujących dla PMK, to uzyskana przez nich tygodniówka to zaledwie 374,40 funta. To blisko 1.500 funtów miesięcznie. Sposób rozdzielania wpływów uzyskanych tytułem dobrowolnej kwesty znany jest tylko i wyłącznie Polskiej Misji Katolickiej, ale gdyby była rozdzielana równo pośród księży to mogliby oni z powodzeniem utrzymać kościoły z tych pieniędzy. Podane przez księdza Rektora 46 pensy nie wyglądają więc aż tak źle. Sporo jednak środków przeznaczanych jest na utrzymanie bieżące oraz remonty kościołów. Czasem są one wynajmowane, a innym razem tylko użyczane. Koszty utrzymania są jednak współdzielone z polskimi księżmi, gdy ich zarządzaniem zajmują się brytyjscy kapłani. Organizacje polonijne we wschodniej Anglii straciły siłę i pomysły na działalność. Polonia w tej części kraju nie wystawiła też ani jednego kandydata w wyborach samorządowych. Jeśli Polacy stracą kościół w Peterborough, to

sytuacja będzie niebywale trudna do odwrócenia. Polacy nie będą mieli się gdzie spotykać. Nie tak dawno bezpowrotnie stracono możliwość korzystania z Klubu Polskiego w Peterborough. Według zapowiedzi nowych właścicieli po gruntownym remoncie nieruchomości utworzona zostanie tam przychodnia zdrowia. Jeśli Polacy stracą kościół w Peterborough, to jedynym miejscem na wzajemną integrację w tym mieście będzie szkoła, w której uczy się 450 uczniów. Czy jednak na przerwach i w czasie szkolnych uroczystości uda się utrzymać właściwe relacje jakich potrzebują Polacy na emigracji? Brak aktywności na płaszczyźnie kultury, polityki i wiary oznacza dla kilku tysięcznego społeczeństwa polonijnego w Peterborough nic innego jak tylko postępującą zagładę. Takie społeczeństwo, gdzie nie funkcjonuje żadna z dziedzin życia społecznego, nie będzie w żaden sposób respektowana przez lokalne władze, policję oraz urzędy. Upadek Polonii to wyraźny sygnał, że Polacy nie radzą sobie z życiem na obczyźnie. Jest to wynik zaniedbań liczonych w latach. Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

Ze wstępnych informacji od HMRC wynika, że trzydziestokilku letni mężczyzna z Peterborough trudnił się przemytem alkoholi z Europy Wschodniej do UK oraz czerpał korzyści finansowe z jego sprzedaży. Jak na razie nie podano personaliów aresztowanych ani z jakich krajów oryginalnie pochodzą. Nieoficjalnie mówi się, że zatrzymany mieszkaniec

Peterborough posiada turecki paszport. Same szczegóły tej sprawy też nie są obszernie opisywane przez rzecznika HMRC, ponieważ śledztwo nadal trwa. Niewykluczone, że dojdzie do kolejnych aresztowań. Wiadomo tylko, że w tej sprawie chodzi o przemyt bardzo dużych ilości alkoholi. Szacuje się, że tylko przez jeden rok do UK te trzy osoby mogły przemycić trunki o łącznej wartości 80 milionów funtów. Podczas aresztowań dokonano również szereg przeszukań w nieruchomościach rozlokowanych w różnych miastach w Wielkiej Brytanii. Zarekwirowano wówczas znalezione tam komputery, twarde dyski oraz 150 tysięcy funtów w gotówce. Więcej informacji w tej sprawie już niebawem. K.S.

W skrócie: Kamery w miejskich parkach

parki będą na podglądzie boston

Już niebawem wszystkie miejskie parki w Bostonie zostaną objęte ścisłym monitoringiem kamer CCTV. Tak przynajmniej chciałoby wielu radnych. Debata odnośnie instalacji kamer już się zaczęła i do tej pory nikt jeszcze nie podniósł sprzeciwu. Projekt monitoringu miejskich parków ma dotyczyć również placów zabaw dla dzieci. Autorem pomysłu jest radny Stephen Woodliffe, który zapoznał się z bostońskim problemem wandalizmu i anty społecznych zachowań, do jakich dochodzi w miejscach publicznych. Głównie chodzi o zniszczenia ławek, sprzętów do zabaw dla dzieci oraz śmiecenie.

Służby komunalne zajmujące się sprzątaniem parków potwierdzają, że problem jest poważny. Mianowicie podczas każdego wywozu śmieci gołym okiem można zauważyć, że w kubłach i wokół nich leży spora ilość odpadów typu puszki po piwie, butelki po ciderze i wódce oraz strzykawki i inne sprzęty używane przez narkomanów. Do tego również dochodzą statystyki policyjne wyraźnie wskazując, że poziom przestępczości w miejskich parkach z roku na rok rośnie. Kamery CCTV mają pomoc w rozwiązaniu tego problemu. Wstępnie ustalono, że sam koszt ich zakupu oraz obsługa ma być tańszy od kosztów jakie ponosi miasto naprawiając zniszczone sprzęty i sprzątając po wandalach. Will O.


4

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kolumna Ogłoszeniowa

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

Tym tematom poświęciliśmy ostatnio sporo uwagi...

Takie jest współczesne oblicze Polonijnej emigracji na wyspy!

„Samobójstwo rozszerzone w Stoke-on-Trent!” „Gwałciciel z Edynburga oczekuje na wyrok!” „Bezdomni Polacy pod mostem w Worcester” wielka brytania Ostatnie dwa tygodnie doświadczyły nas po raz kolejny bardzo dramatycznymi wydarzeniami. W Stoke-on-Trent odnaleziono martwą 27-letnią Polkę i dwójkę jej dzieci. W Edynburgu na orzeczenie kary oczekuje 31-letni Polak, który przyznał się do gwałtu dwóch kobiet. Dzień za dniem opisujemy losy kolejnych Polaków, którzy zdecydowali się żyć na emigracji...

NASZE STRONY...

„Zakaz wjazdu” i nietypowa reklama usług pogrzebowych. Zakłady pogrzebowe sieci Cooperative, źródło: Internet.

Wszystkie historie, w których mowa o Polakach odnaleźć można na naszej stronie w Internecie. Dzień za dniem śledzimy medialne doniesienia i policyjne raporty. Liczba spraw, w których mowa o Polakach w negatywnym lub tragicznym ujęciu, już dawno przekroczyła liczbę lotników biorących udział w Bitwie o Anglię. Liczby Polaków osadzonych w brytyjskich więzieniach niedługo sięgnie 1000 osób. Na brytyjskich cmentarzach pogrzebano w ciągu ostatniej dekady tak dużo Polaków jak nigdy dotąd. Cmentarze w nie których brytyjskich miastach mają wydzielone sektory, gdzie chowani są tylko i wyłącznie Polacy. Jak w obecnej sytuacji powinniśmy patrzyć na zjawisko emigracji? Czy to co obserwujemy z dnia na dzień, tygodnia na tydzień, a w szerszej perspektywie, z miesiąca na miesiąc i roku an rok jest już tylko wędrówką ludu czy też ekonomicznym exsodusem? W ciągu

na zdjęciu: Marta Galikowska (l.27), Majka (l.5), Olga (1 rok), ostatnich lat na wyspach brytyjskich doszło do blisko 30 samobójstw. Tyle przypadków zostało ujawnionych po odnalezieniu ciał, których co najmniej połowa zgłoszona została jako osoby zaginione. Polacy podejmują decyzje o odebraniu sobie życia głównie ze względów ekonomicznych lub w przypadku utraty kontaktu z osobami bliskimi. Przebywając z dala od rodziny i osób bliskich, którzy pozostali w kraju podejmują decyzję o samobójstwie. Pobyt na emigracji nie sprzyja też praktykowaniu i pogłębianiu wiary. Tylko 10% emigrantów przybyłych do Wielkiej Brytanii deklaruje przynależność do kościoła katolickiego i aktywne uczestnictwo w nabożeństwach. Przeciętny emigrant katolik wrzuca na tacę 46 pensów, a z tego ciężko utrzymać działalność blisko 100 księży w 71 parafiach. Stad księża mają

bardzo ograniczony budżet na udzielanie duchowego wsparcia. Przemęczeni emigranci, często pracujący również w niedzielę, tracą kontakt z kościołem. Gdy z kolei tracą pracę, są odizolowani od znajomych i przyjaciół. Przez pewien czas udaje im się w jakiś sposób funkcjonować w taki sposób. Gdy jednak podejmują decyzję, by sięgnąć po alkohol ich cel o szczęśliwym życiu na emigracji zamiast przybliżać, oddala się jeszcze bardziej. Doskonale wpasowują się w określenie polskiej emigracji, jaką przypisali im polscy politycy. Stają się „wyjechanymi” – dosłownie i w przenośni. Lądują na ulicy i tak jak emigranci z Worcester, zaczynają koczować pod kolejowym wiaduktem. Chcesz wiedzieć więcej o współczesnym obliczu emigracji – wejdź na naszą stronę w Internecie: www.naszestrony.co.uk. Adam Andrzejko

Polska Gazeta Lokalna Nasze Strony Czytaj nas w Internecie: Polish Local Newspaper Nasze Strony

www.naszestrony.co.uk

Newsbridge Publishing & Advertising Agency. Nasze Strony - nakład 2.000 sztuk, Redaktor Naczelny: Adam Andrzejko, tel.074021 80554, kontakt@naszestrony.co.uk. Redakcja East Anglia: Joanna Szczepaniak, tel.: 075 950 28 800, redakcja@naszestrony.co.uk. Reklama / Advertising: Krzysztof Szczepaniak, tel.: 077 951 48 565, reklama@naszestrony.co.uk. Dział Sportowy: Jacek Przybyło, tel.: 075 217 495 22, sport@naszestrony.co.uk; Fotografie / zdjęcia: Rafał Marcinkiewicz: tel. 075 140 974 27. Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skracania i adiustacji tekstów oraz zmiany ich tytułów. Za treść ogłoszeń i reklam redakcja nie odpowiada. Nie uzasadniamy powodów niepublikowania tekstów. Termin wnoszenia o sprostowanie lub uzupełnienie treści to okres 14 dni od publikacji. Wydawcą Polskiej Gazety Lokalnej Nasze Strony jest Newsbridge Publishing & Advertising Agency - spółka zarejestrowana w Companies House pod numerem 07675386. Wszelkie spory dotyczące treści zamieszczonych w gazecie rozstrzygać można na drodze postępowania administracyjnego i cywilnego w urzędach i sądach brytyjskich, właściwych dla siedziby spółki. www.naszestrony.co.uk


5

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wynajem nieruchomości wciąż odbiega od standardów

zignorował wyrok brytyjskiego sądu...

wyroki dla landlordów nie odpracował, bo

za naruszenie zasad najmu

poszedł po wódkę!

peterborough Dwóch landlordów z Peterborough zostało skazanych za naruszenia przepisów dotyczących bezpieczeństwa osób wynajmujących oraz standardów mieszkaniowych. Urząd miasta zapowiada, że to dopiero pierwsze wyniki ich śledztw wobec lokalnych landlordów, agencji nieruchomości oraz biur pośredniczących w wynajmie domów na terenie Peterborough. Mohammed Yousaf zamieszkały przy Park Road oraz Mohammed Ali z Padholme Road zostali uznani winnymi naruszeń przepisów dotyczących wynajmu domów. Ich skazanie jest wynikiem jednego z wielu śledztw prowadzonych przez inspektorów z Peterborough City Council wobec nieuczciwych landlordów. Inspektorzy z tutejszego urzedu zainteresowali się działalnością obu mężczyzn po skardze otrzymanej od ich własnych tenantów. Osoby wynajmujące mieszkania w nieruchomościach o bardzo niskich standardach mieli już dość sytuacji w jakiej się znaleźli. Postanowili więc napisać do urzędu Peterborough, który wszczął dochodzenie. Jak się okazało w nieruchomości Yousaf’a mieszczącej się przy Doghsthorpe Road w sypialniach brakowało ogrzewania. Dodatkowo tylne wejście do domu nie posiadało żadnych zabezpieczeń i było w opłakanym stanie. Inspektorzy w tym domu odkryli również przeciekający sufit w jednej z sypialni oraz kuchenkę gazową w kuchni usytuowaną w niewłaściwym miejscu. Kuchenka podłączona była za drzwiami, co jest sprzeczne z obowiązującymi regulacjami. W drugim domu należącym do Mohammeda Ali, zlokalizo-

boston wanym przy Cavendish Street odkryto brak działającej instalacji grzewczej. Instalacja elektryczna także zostawiała wiele do życzenia. Zainstalowana ją nieprofesjonalnie wbrew wszelkim regulacjom co stwarzało realne zagrożenie dla wynajmujących ten dom osób. Sąd w Peterborough skazał Mohammeda Yousaf’a na zapłatę grzywny o łącznej wartości 4 tysięcy funtów. Mohammed Ali natomiast musi jak na razie zapłacić 1 tysiąc funtów grzywny. To jednak nie koniec jego kłopotów. Jak się okazało już za 3 tygodnie landlord będzie skazany za kolejne naruszenia dotyczące nieruchomości. Tym razem zostanie skazany za utrudnianie i uniemożliwienie inspektorom z urzędu miasta przeprowadzenia kontroli w jednym z jego domów. Inspektorzy z Peterborough City Council zachęcają każdego, kto uważa że jego landlord lub agencja nieruchomości nie stosuje się do obowiązującego prawa i regulacji do pilnego kontaktu z urzędem. Inspektorzy dzięki waszym zgłoszeniom będą mogli szybciej działać w walce z nieuczciwymi landlordami. Wystarczy przejść się do urzędu miasta i w recepcji opisać swój problem. Osoba na

recepcji poinstruuje, gdzie i w jaki dokładnie sposób można poskarżyć się na landlorda lub agencję pośrednictwa w wynajmie nieruchomości. Można to także zrobić przez Internet za pośrednictwem strony urzędu miasta www. peterborough.gov.uk/housing. W ostatnim czasie dzięki naszym czytelnikom ujawniliśmy okoliczności łamania praw lokalnych odnośnie wynajmu nieruchomości. Polscy lokatorzy zgłosili nam fakt, iż 5 osobowa rodzina mieszka stłoczona w jednym pokoju. Zapytana o komentarz agentka nieruchomości Paulina Górecka, działająca na zlecenie Omega Help and Homes i w porozumieniu z agencją Cozy Homes nie udzieliła nam żadnych odpowiedzi. Poprosiła natomiast by zadać je na piśmie. Nie otrzymaliśmy ich jednak przed drukiem poprzedniego wydania, ani też w ciągu kolejnych dwóch tygodni. Dziś wiemy, że opisywana przez nas rodzina mieszka już w innym domu. Mają bardziej komfortowe warunki, aniżeli zaproponowała im ich rodaczka, która nie widziałą nic złego by w jednym pokoju stłoczyć 2 dorosłych osób i troje dzieci. Pozostaje mieć nadzieje, że miało to miejsce po raz ostatni! Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

31-letni Kamil Falc zamieszkały przy Fydell Street w Bostonie zignorował postanowienie sądu. Polak został oskarżony o kradzież alkoholu ze sklepu B&M. Na podstawie wyroku skierowany został na 40 godzin nieodpłatnych prac publicznych. Za ich dwukrotne unikanie doliczono mu po 10 dodatkowych godzin. Jeśli będzie nadal ignorował sąd, to z pewnością po raz kolejny trafi do więzienia. Na początku tego roku Kamil Falc pochodzący z Wyszkowa k. Warszawy skazany został na 8 tygodni więzienia za napaść i pobicie. Igranie z prawem i konieczność zmierzenia się z ograniczeniem wolności nie zrobiły na 31-letnim emigrancie zbyt dużego wrażenia. Areszt, przesłuchanie przez policję, oskarżenie prokuratora, a nawet pobyt w więzieniu, był zbyt małym doświadczeniem dla Polaka. Zarzekanie się o tym, iż po odsiadce kilkutygodniowej kary więzienia w jego życiu nastąpi poprawa, poszła w niepamięć. Falc zapominając o tym, iż w Wielkiej Brytanii obowiązuje obowiązek zapłaty za towary wynoszone ze sklepu, postanowił wziąć z półki w markecie B&M butelkę alkoholu o wartości £4.49 i wyjść

nie płacąc. Niestety nie uszło to uwadze ochrony sklepu. Polak został zatrzymany, a po przyjeździe policji przeszukany. Mając już nazwisko Polaka w systemie, policja postanowiła oskarżyć go o kradzież i nie słuchać, iż butelka znalazła się w rękach Polaka przypadkowo. Sprawę skierowano do sądu w Bostonie, gdzie emigrant został uznany winnym zarzucanej mu kradzieży. Dodatkowo tuż przed orzeczeniem wyroku w sporządzonej na wniosek sądu opinii o oskarżonym odnaleziono informacje, że odbywa on karę w zawieszeniu za włamanie. Po uznaniu Falca winnym przez ławę przysięgłych, sędzia skazał emigranta na 40 godzin nieodpłatnych prac społecznych. Sędzia polecił również Polakowi oddać kwotę £4,49 na rzecz sklepu B&M a także pokryć koszta postępowania sądowego w wysokości £85. Za unikanie prac społecznych zasądzonych wcześniej przez Lincolnshire Magistrates’ Court sędzia doliczył mu 10 dodatkowych godzin prac społecznych. Było to już drugie, nieusprawiedliwione w żaden sposób, nie stawienie się Polaka na prace społeczne. Jeśli nadal nie będzie stawiał się na prace społeczne sąd może zastosować karę pozbawienia wolności. Czy może konieczna będzie deportacja do Polski? newsman


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

7

Dzień Otwarty w agencji nieruchomosci Hill and Clark, 38 New Road, Spalding, Lincs PE11 1DW

to eksperci dzięki którym kupisz swój pierwszy dom zaufaj ekspertom Od momentu założenia Taylor Rose Fiancial w marcu 2013 roku nasz zespół pomógł już wielu klientom w znalezieniu najlepszego kredytu hipotecznego oraz w kupnie swojego pierwszego domu w Wielkiej Brytanii. Wiele z tych osób ponownie skontaktowało się z nami w ostatnim czasie, ponieważ chciałoby zmienić swój obecny kredyt na tańszy lub myślą o zamianie domu na większy. Aby sprostać lawinowo rosnącej liczbie zapytań powiększyliśmy ostatnio nasz zespół o Justynę i Damiana, którzy będą pomagać mi w mojej pracy. W tym tygodniu przyjrzymy się dwóm opcjom zmiany kredytu hipotecznego. Jednej przy założeniu, że nie chcemy zmieniać nieruchomości w najbliższej przyszłości. Drugiej zaś, gdy chcemy zmienić obecny dom na większy. Mortgage Reviews- czyli przegląd naszego obecnego kredytu. Kiedy brałeś swój pierwszy kredyt hipoteczny doradca najprawdopodobniej zaoferował Ci stałą ratę (fixed rate) na kilka początkowych lat – zazwyczaj od 2 do 5 lat. Kiedy okres ten dobiegnie końca, oprocentowanie stałe przejdzie automatyczne na oprocentowanie zmienne (standard variable rate).

Ponieważ oprocentowanie zmienne jest często wyższe niż rata stała, możemy w tym momencie pomyśleć o zmianie oprocentowania na niższe, co automatycznie przekłada się na mniejszą miesięczną ratę. Zanim rozpoczniemy proces zamiany kredytu musimy przede wszystkim ustalić jaka kwota kredytu hipotecznego pozostała nam do spłaty oraz zrobić przegląd naszych finansów. Wszystko to odbywa się na pierwszym spotkaniu, które jest całkowicie darmowe. Kiedy posiadam już wszystkie informacje odnośnie finansów, wtedy przeszukuję rynek kredytów hipotecznych, aby wybrać najtańszą opcję. Jeżeli będzie ona dostępna dla danej osoby wtedy składam aplikację kredytową

do nowego banku. Większość banków lub towarzystw budowlanych pokrywa koszty nowej wyceny (survey) oraz koszty obsługi prawnej, więc koszty które możemy ponieść będą nieznaczne. Zmiana domu na większy Jeżeli czujesz, że Twój obecny dom jest za mały i potrzebujesz więcej przestrzeni mogę pomóc Ci w zmianie kredytu lub w zaplanowaniu jakie kroki podjąć w tym celu w przyszłości. Pierwszy krok jest identyczny jak w przypadku zmiany kredytu czyli przegląd finansów oraz określenie zdolności kredytowej. Jest bezpłatny serwis, za który nie pobieram żadnych opłat. Następnie określam wysokość środków, które będą dostępne po

www.naszestrony.co.uk

sprzedaży obecnego domu, po uwzględnieniu wszystkich kosztów transakcji. Podobnie jak przy zakupie pierwszego domu musimy ustalić nową zdolność, aby dowiedzieć się jaka będzie Twoja nowa, maksymalna cena zakupu. Jeżeli wszystko będzie się zgadzać, będziesz mógł wystawić swoją nieruchomość na sprzedaż za pośrednictwem agencji nieruchomości oraz rozpocząć poszukiwania wymarzonego domu. Gdy znajdziesz już kupca na swój dom oraz nowy dom dla siebie umawiamy się na następną wizytę, aby złożyć aplikacje o kredyt oraz rozpocząć proces prawny zakupu. Jeżeli w Twoim obecnym domu masz ulokowane wystarczająco dużo kapitału własnego (equity-jest to różnica pomiędzy wartością domu, a wartością kredytu hipotecznego), możliwe jest wynajęcie obecnej nieruchomości przy jednoczesnym zakupie nowej. Jest to poniekąd skomplikowane, nie mniej jednak chętnie doradzę Ci czy jest to możliwe oraz jaki byłby tego koszt. Zdaję sobie sprawę, że wielu z Was ma

mnóstwo pytań odnośnie zakupu lub sprzedaży nieruchomości, dlatego też zorganizowaliśmy Dzień Otwarty, dla wszystkich zainteresowanych. W firmie Taylor Rose pracują zarówno doradcy finansowi, doradcy od kredytów hipotecznych oraz prawnicy, więc pytania mogą odnosić się do prawnych aspektów zakupu jak i finansowych: kredytów hipotecznych, emerytur oraz ubezpieczeń. Nasz Dzień Otwarty odbędzie się w biurze Hill and Clark w Spalding a osobami, z którymi będziecie mogli się spotkać będą doradca finansowy Mark Scott, prawniczka Martina Fuller oraz ja Marta Manuszewska doradca od kredytów hipotecznych. Dzień Otwarty w agencji nieruchomosci Hill and Clark, 38 New Road, Spalding, Lincs PE11 1DW w dniu 1 Listopada 2014 roku, w godzinach od 10.30 do 16.30.

Zapraszamy Taylor Rose

W celu uzyskania dodatkowych informacji prosimy o kontakt pod numerem 01733557755.!


8

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

www.naszestrony.co.uk


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

9

3.000 SAMOCHODÓW NALEŻĄCYCH DO PRZESTĘPCÓW W UK?

DVLA NIE TAK ŁATWO OSZUKAĆ

PO BRYTYJSKICH DROGACH KAŻDEGO DNIA PORUSZA SIĘ 350.000 AUT Z ZAGRANICY!

BUŁGARSKĄ PODRÓBKĘ NA LEGALNE PRAWKO?

WIELKA BRYTANIA Europol zajmujący się walką z przestępczością na terenie Europy przekazało do brytyjskiej organizacji Central Motorway Police Group (CMPG) pakiet danych zawierający spis 3 tysięcy rejestracji pojazdów, które za sprawą ich kierowców były używane w ostatnim czasie do popełnienia przestępstw kryminalnych. Samorządy, zarządcy dróg oraz policja zgodnie twierdzą, że kierowcy pojazdów pochodzących zza granicy Wielkiej Brytanii, poruszających się po brytyjskich drogach, powinni płacić podatek drogowy. Dziś obowiązek zapłaty podatku ma każdy kierowca który na zagranicznych numerach rejestracyjnych jeździ dłużej niż pół roku. Na chwilę obecną niemal niemożliwe jest skontrolowanie wszystkich aut pochodzących z Europy lub innych krajów, które poruszają się po terytorium Wielkiej Brytanii, nie płacąc po upływie pół roku podatku drogowego. Funkcjonariusze policji służący na co dzień w Europolu wpadli jednak na pomysł w jaki sposób przełamać bezradność w tej kwestii. Na polecenie jednostki centralnej przygotowano pakiet

UK/YORKSHIRE

danych z listą rejestracji pojazdów użytych do popełnienia przestępstw np.: w Polsce, na Litwie czy w Hiszpanii. Na listę wciągnięto te pojazdy, wobec których nadal nie ustalono miejsca pobytu, a zachodzi podejrzenie, że mogły za sprawą ich kierowców dotrzeć na wyspy brytyjskie. Od tej pory policjanci z brytyjskiej drogówki zatrzymując podejrzany pojazd mający rejestracje z innego niż Wielka Brytania kraju będą sprawdzać czy jest on wolny od podejrzeń. Oznaczać to będzie możliwość dłuższych kontroli pojazdów wszystkich emigrantów. Każdorazowo będą oni dokładniej sprawdzani. Stąd nie powinna więc dziwić trwają-

ca dłużej niż za zwyczaj kontrola drogowa z udziałem policji. Akcje będą jak na razie stosowane wyrywkowo, a wnioski z nich płynące posłużą do wprowadzenia systemu do codziennego użytku. Przyjezdni zza granicy, głównie emigranci podejmujący pracę na wyspach, stale ignorują obowiązek rejestracji pojazdu w DVLA i zapłaty podatku drogowego. Samorządowcy, w tym głównie radni oraz przewodniczący rad miejskich, wielokrotnie apelowali do posłów, by w końcu wsparli lokalne starania zmierzania do rozwiązania problemu związanego z pochodzącymi z zagranicy pojazdami. Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

40 letni Turek chciał wymienić fałszywe prawo jazdy na prawdziwe wysyłając je do DVLA. Urzędnicy szybko odkryli oszustwo powiadomili o tym policję. Ergun Yesil, mieszkanie York podjął bardzo nieudolną próbę oszustwa DVLA. Mężczyzna chciał szybko uzyskać prawo jazdy omijając kursy i egzaminy. Postanowił, więc wypełnić formularz dotyczący wymiany zagranicznego prawa jazdy na brytyjskie. Do koperty z formularzem dołączył swój turecki paszport oraz bułgarskie prawo jazdy. Nie trudno sobie wyobrazić jego zdziwioną minę jak po kilku dniach do jego drzwi zapukała policja z nakazem jego aresztowania. Jak się okazało, bułgarskie prawo jazdy z jego danymi personalnymi i zdjęciem było najzwyklej podrobione.

Fałszywka do tego była tak nieudolnie podrobiona, że podobno na pierwszy rzut oka było widać, że coś jest nie tak. Mimo tego brytyjscy urzędnicy skontaktowali się z urzędem komunikacyjnym w So�ii, aby potwierdzić autentyczność nadesłanego dokumentu. Urząd potwierdził, że Yesil nie widniej w ogóle w ich bazie danych i że prawo jazdy są podrobione. Yesil tra�ił do sądu, gdzie usłyszał wyrok. Na jego szczęście sędzia był dość wyrozumiały. Yesil twierdził wtedy, że chciał ubiegać się o Provisional Licence a nie o Full Licence. Mężczyzna rzekomo miał błędnie wypełnić formularz i według niego to zwykła pomyłka. Sąd skazał go na 100 godzin prac społecznych. Musi dodatkowo zapłacić 60 funtów kosztów sądowych. Yesil miał dużo szczęścia. Za fałszerstwo w Wielkiej Brytanii sądy zazwyczaj skazują na karę pozbawienia wolności. Krzysztof Szczepaniak


10

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

katastrofa na ziemniaczanym polu...

18 tysięcy strat przez rozbity myśliwiec f-15

pacjenci muszą zrozumieć lekarzy

czy Tragedia będzie przyczyną zmian w szpitalu miejskim?

peterborough

Wiele wskazuje, że po zakończeniu procesu i skazaniu Litwina z Peterborough, który zamordował swoją córkę we własnym domu, w miejskim szpitalu w Peterborough dojdzie do kilku kluczowych zmian odnośnie obsługi pacjentów z zagranicy.

spalding Amerykański myśliwiec wielozadaniowy F-15, który rozbił się na przedmieściach Spalding spowodował dotkliwe straty na polu lokalnego farmera. John Clay, współwłaściciel farmy JC Clay and Partners twierdzi, że straty spowodowane przez rozbicie się na jego polu amerykańskiego myśliwca, wyliczono na 18 tysięcy funtów. Od czasu tego wypadku dostęp do pola ziemniaków oraz do samego miejsca katastrofy był nie możliwy lub bardzo ograniczony. Przez te restrykcje farmer nie mógł obsiać sporej części swojego pola. W wyniku tego obszar miejsca

katastrofy od strony rolniczej jest obecnie bezużyteczny. John Clay uprawia unikatową odmianę ziemniaka, którego sadzenie jest możliwe tylko o tej porze roku. Farmer jest już pewny, że teraz jest zdecydowanie za późno na obsiew. Tym bardziej, że pole nadal jest skażone paliwem lotniczym i od dwóch tygodni wojsko nic z tym nie robi. Clay ma zamiar złożyć wniosek do RAF o odszkodowanie. Wstępnie wyliczył, że straty wyniosą 18 tysięcy funtów. Jednak suma ta może znacznie wzrosnąć w zależności jak szybko pole ziemniaków zostanie doprowadzone do ówczesnego stanu. Rzecznik RAF jak na razie wstrzymuje się od komentarza w tej sprawie. . K.S.

Otóż Peterborough Safeguarding Children Board po zapoznaniu się z okolicznościami sprawy Litwina i przestudiowaniu całego przebiegu wydarzeń z września zeszłego roku domaga się, aby miejski szpital w Peterborough oferował pomoc tłumacza dla obcokrajowców. Jak wynika z policyjnego raportu matka zamordowanej dziewczynki praktycznie w ogóle nie rozumiała informacji przekazywanej jej przez lekarzy i personel placówki. Zachodzi podejrzenie, że w przeszłości wielu obcokrajowców leczonych w tym szpitalu mogło nie rozumieć diagnoz stawianych przez lekarzy, a tym bardziej instrukcji ich leczenia. Peterborough Safeguarding Children Board domaga się, aby miejski szpital w pierwszej kolejności umożliwił dostęp do informacji dotyczącej oferowanych usług

www.naszestrony.co.uk

w różnych językach jak polski, litewski i rosyjski. PSCB chce ponadto, aby na miejscu w szpitalu pracowali również tłumacze, którzy mieliby asystować obcokrajowcom przy kontakcie z lekarzem. Obsługą tłumacza mieliby być objęci pacjenci niemówiący po angielsku lub nawet ci, którzy posługują się tym językiem w stopniu słabym lub komunikatywnym. Zarząd szpitala obecnie pracuje nad tymi rozwiązaniami, aby wszyscy pacjenci mogli być objęci profesjonalną obsługą. Są jednak też komentarze krytykujące udogodnienia proponowane dla usprawnienia obsługi imigran-

tów. Mowa o tym, iż wdrożenie powyższych zmian już całkowicie rozleniwi imigrantów w związku z nauką języka angielskiego. Krzysztof Szczepaniak WARTO WIEDZIEĆ ... W sąsiednim chrabstwie Essex w czasie kierowania pacjentów do lekarzy specjalistów, a szczególnie do szpitali, pacjenci pytani są o pochodzenie i narodowość. Osobom nie posługującym się płynnie językiem angielskim towarzyszy tłumacz, który na codzień współpracuje ze szpitalem na zasadzie umowy zlecenia.


Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

mają prawo jazdy choć przekroczyli limit punktów karnych!

11

party z gonitwą i nożem w ręku!

powinni stracić prawko Litwina „lekko” ale Dalej jeżdżą legalnie poniosło... northampt’shire Kierowcy z punktami karnymi znacznie przekraczającymi dozwolony limit dalej legalnie poruszają się po drogach hrabstwa Northamptonshire. Jak to możliwe? Dlaczego nie odebrano im prawa jazdy? Otóż sądy w Northamptonshire pozwoliły im zatrzymać prawo jazdy pomimo wykroczeń drogowych jakich się dopuścili ze względu na wyjątkowe okoliczności. Rekordzistą, któremu udało się zatrzymać prawo jazdy z 23 punktami karnymi przy 12 dozwolonych, jest 46 letni mężczyzna z Wellingborough. Dane te zostały opublikowane przez DVLA na podstawie ustawy o wolności informacji na wniosek lokalnej gazety Northamptonshire Telegraph. Każdy kierowca, który na swoim prawie jazdy ma 12 punktów karnych automatycznie traci prawo jazdy. Jednak ma on prawo do tego aby pójść do sądu i spróbować przekonać sędziego o wyjątkowych trudnościach jakie spowoduje utrata prawa jazdy. Te wyjątkowe trudności są niezwykle ciężkie do udowodnienia jednak jak pokazują statystyki

sutton bridge nie jest to niemożliwe. Ukarany kierowca musi pokazać, że utrata przez niego prawa jazdy będzie miała poważne następstwa. Sąd bierze pod uwagę to jak zakaz prowadzenia samochodu wpłynie na innych a nie tylko na kierowcę, który jako jedyna osoba powinna ponieść konsekwencje swojego zachowania. Jeśli kierowca jest na przykład przedsiębiorcą i zabranie mu prawa jazdy skutkowało będzie utratą pracy zatrudnionych przez niego osób to sąd zezwoli mu na dalsze prowadzenie samochodu. Ważnym czynnikiem branym pod uwagę przez sąd jest to jaki wpływ zabranie prawa jazdy

będzie miało na krewnych w podeszłym wieku i dzieci zależne od kierowcy. Jeśli sąd uzna, którykolwiek z wyjątkowych powodów by zezwolić na dalsze prowadzenie pojazdu kierowca nie może tego samego powodu użyć przez kolejne trzy lata. Oto lista pierwszej dziesiątki kierowców, którzy zatrzymali prawo jazdy z największą liczbą punktów karnych: 23 punkty karne, 46 letni mężczyzna z Wellingborough 20 punktów karnych, 45 letni mężczyzna z Kettering 19 punktów karnych, 26 letni mężczyzna z Kettering 18 punktów karnych, 52 letni mężczyzna z Northampton 18 punktów karnych, 47 letnia kobieta z Northampton 18 punktów karnych, 37 letni mężczyzna z Northampton 16 punktów karnych, 25 letni mężczyzna z Wellingborough 15 punktów karnych, 25 letni mężczyzna z Kettering 15 punktów karnych, 55 letni mężczyzna z Northampton 15 punktów karnych, 41 letni mężczyzna z Kettering. Joanna Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Mieszkaniec Sutton Bridge, koło Spalding zorganizował takiego grilla, którego jego sąsiedzi na długo nie zapomną. Litwin, Mindaugas Jonusauskas w marcu tego roku zaprosił znajomych do siebie na grilla, którego zorganizował w przydomowym ogródku. Zakrapiana alkoholem impreza w pewnym momencie przerodziła się w ring bokserski. Jak się okazało Litwin miał obiekcje do swojego kolegi odnośnie typu muzyki odtwarzanej z komputera. Jonusauskas bardzo się zdenerwował, kiedy jego playlista została zmieniona. Mężczyzna rzucił się z pięściami na swojego kolegę. Wybuchła bójka, do której po chwili dołączyło dwóch innych imprezowiczów. Walka pomiędzy mężczyznami przeniosła się do kuchni, która została zdemolowana. Bijatyce towarzyszył hałas rzucanych i przewracanych przedmiotów. Zwróciło to uwagę pobliskich sąsiadów. Napadnięty mężczyzna wraz ze swoją partnerką wybiegli z domu. Zdenerwowany Litwin długo nie myślał i sięgną po nóż po czym rzucił się w pościg za dwójką uciekających osób.

Podczas pościgu głośno krzyczał coś w języku litewskim. Uciekającej parze udało się wsiąść do samochodu i zablokować drzwi od środka. Jonusauskasa bardzo to zdenerwowało i chcąc uniemożliwić parze odjechanie samochodem, poprzecinał nożem dwie przednie opony. Ostrze noża utkwiło w jednej z opon i napastnik został tylko z rękojeścią. Wściekły Litwin użył ją do rozbicia przedniej szyby samochodu. Ofiarom jednak udało się odjechać na bezpieczny dystans i wtedy powiadomili o tym zdarzeniu policję. Litwin został aresztowany i przewieziony do lokalnego komisariatu. 20 października sąd w Lincoln skazał go na 6 miesięcy pozbawienia wolności. Obrońca Litwina tłumaczył wtedy, że jego klient miał prawo żądać od gościa w swoim domu, aby stosował się do jego zasad dotyczących muzyki. Ofiara podobno miała nie posłuchać zaleceń gospodarza i to wyprowadziło go z równowagi. Tym bardziej, że kilka godzin wcześniej Litwin brał udział w innej bójce co tłumaczy jego podenerwowanie. Sąd w Lincoln określił tłumaczenie obrońcy jako niedorzeczne i określił atak Litwina jako skandaliczny i bardzo poważny. Proces w toku. K.S.


12

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

KILKASET OSÓB WZIĘŁO UDZIAŁ W NIELEGALNEJ IMPREZIE

STANĘLI PRZED SĄDEM ZA NIELEGALNE PARTY LINCOLNSHIRE Aż ośmiu osobom policja z Lincolnshire postawiła zarzuty między innymi organizacji nielegalnej imprezy. Na początku tego roku informowaliśmy, że policja zmuszona była interweniować w lesie koło Bourne, gdzie kilkaset osób brało udział w „koncercie” lokalnego DJ’a. Jak ustalono organizatorzy nielegalnie wjechali na teren prywatnego lasu. Następnie zainstalowali dość profesjonalne nagłośnienie wraz z konsolą DJ’a. Ustawiono nawet scenę oraz barek z różnymi alkoholami. Prąd pobierano z generatora, który zasilał wszystkie sprzęty elektroniczne. Wieczorem 25 stycznia na tą nielegalną imprezę przyjechało kilkaset osób z różnych okolicznych miejscowości. Już na samym początku policja odebrała kilkanaście zgłoszeń od pobliskich farmerów, którzy uskarżali się na głośne hałasy dobiegające z lasu. Zauważono również dzie-

siątki samochodów zaparkowane wzdłuż pobliskiej drogi. Funkcjonariusze, którzy przybyli jako pierwsi na miejsce zdarzenia, nie podjęli interwencji ze względu na dużą liczbę pijanych i odurzonych narkotykami osób oraz bardzo słabą widoczność. Wezwano posiłki w tym jednostki policji z psami. Początkowo starano się spokojnie zakończyć imprezę, ale agresywne nastawienie jej uczestników zmusiło

policję do użycia siły. Kilka osób zostało poturbowanych oraz pogryzionych przez policyjne psy. Kilkanaście osób aresztowano, z czego ośmiu z nich postawiono zarzuty organizacji nielegalnej imprezy, bezprawnego wtargnięcia na teren prywatny oraz zakłócanie porządku publicznego. Cała ósemka ma usłyszeć wyrok w ich sprawie 19 listopada w sądzie w Bostonie. Krzysztof Szczepaniak

URZĄD PRZYGOTOWUJE SPORE USPRAWNIENIA DLA MIESZKAŃCÓW

PARKOMETRY W BOSTONIE WKRÓTCE DO WYMIANY BOSTON Boston Borough Council planuje wymianę parkomatów na 16 parkingach należących do miasta. Zakup nowoczesnych maszyn umożliwiłby mieszkańcom płacenie za parking za pomocą telefonu. Przestarzałe parkomaty muszą zostać wymienione na nowe.

Zamów reklamę w tym miejscu: 077 951 48 565 / reklama@naszestrony.co.uk

Do takiego wniosku doszli przedstawiciele władz Boston Borough Council po tym jak zauważono, że stare parkomaty coraz częściej się psują. Od kwietnia parkingowi spędzili 111 godzin na naprawie parkomatów w czasie, w którym powinni patrolować parkingi. Stare parkomaty zawodzą, zdarza się coraz więcej drobnych usterek a maszyny nie są całkowicie dostosowane do użytku przez www.naszestrony.co.uk

osoby niepełnosprawne – mówi Steve Lumb z Boston Borough Council. Szacunkowy koszt zakupu 28 nowych parkomatów to £105,000. Pieniądze na ich zakup można by było przeznaczyć z dochodów jakie generują parkingi należące do miasta – dodaje Steve Lumb. W roku podatkowym 2013/14 urząd zarobił na parkingach £966,749 z czego £14,800 pochodziło z opłat za wystawione mandaty. Koszty utrzymania parkingów w tym czasie wyniosły £399,174. Radni odrzucili propozycję zastosowania technologii zapisu numeru tablic rejestracyjnych, która zapobiega przekazywaniu biletów parkingowych pomiędzy kierowcami. Uznali, że będzie to irytować i denerwować kierowców korzystających z parkingów. Urzędnicy zaproponowali za to aby obniżyć stawki za parkowa-

nie na parkingach znajdujących się z dala od centrum miasta. Mogło by to zachęcić kierowców do parkowania na parkingach, które obecnie przynoszą miastu straty. Decyzje w tej sprawie zostaną podjęte już wkrótce o czym na pewno poinformujemy na łamach gazety. J.S.


CHCĄ ZAPOBIEC SAMOBÓJSTWOM

13

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

TEN PRZYKŁAD JEST GODNY NAŚLADOWANIA

NIEBIESKIE ŚWIATŁO I CZUJNIKI FARMER PORADZIŁ OSTRZEGĄ KOLEJ O SAMOBÓJCY SOBIE Z CYGANAMI WIELKA BRYTANIA Network Rail od lat boryka się z samobójstwami, do których dochodzi na terenie ich stacji kolejowych. Firma chce zakończyć ten proceder i podejmuje w tym kierunku odpowiednie kroki. Jednym z nowych rozwiązań wdrożonych na stacjach kolejowych ma być instalacja bardzo przyjemnego, jasnoniebieskiego oświetlenia platform. Według psychologów kolor światła może zniechęcić potencjalnego samobójcę do odebrania sobie życia w danym momencie. Kolejnym rozwiązaniem ma być instalacja czujników na platformach kolejowych. Mają one informować ochronę o ewentualnym przekroczeniu przez kogoś określonej strefy. Po uruchomieniu alarmu w głośnikach ma rozbrzmiewać wcześniej nagrana informacja. Jej celem ma być chwilowe zajęcie czasu osoby, do czasu przybycia służb ochrony kolei. Następnym elementem uniemożliwiającym wskoczenie pod

WILTSHIRE pociąg mają być tak zwani samarytanie. Będą to osoby w cywilnych ubraniach udających pasażerów. Samarytanie będą stać wśród innych pasażerów oczekujących na pociąg i będą starali się wykryć osoby zachowujące się dziwnie czy też podejrzanie. Często osoby popełniające samobójstwo na stacji kolejowej długo się nad tym ruchem zastanawiają. Potra�ią spędzić na platformie nawet kilka godzin zanim zdecydują się skoczyć. Takie osoby

MODERNIZACJA SIECI WODOCIĄGOWEJ

dzięki ich wahaniom szybko będzie można rozpoznać i podjąć akcję. Powyższe rozwiązania mają zostać wprowadzone na stacjach kolejowych, gdzie najczęściej dochodzi do samobójstw a jest ich sporo. Tylko od czerwca 2013 do czerwca 2014 aż 279 osób wskoczyło pod pociąg. W tym samy okresie rok wcześniej podobnych przypadków było troszeczkę mniej bo 243. K.S.

ANGLIAN WATER ZAPOWIADA ŻE WYMIENI WIĘCEJ RUR ... PETERBOROUGH Firma Anglian Water już niebawem rozpocznie drugą fazę prac na terenie Peterborough w celu wymiany ołowianych rur wodociągowych na te wyprodukowane z plastiku. Przez ostatnie kilka miesięcy �irma prowadziła tego typu prace na terenie miasta w okolicach dzielnicy New England. Do tej pory udało się wymienić rury w ponad 2100 domach przy kilkudziesięciu ulicach. Niektóre z nich na czas prowadzonych prac były tymczasowo wyłączone z ruchu drogowego. Pierwsza faza prac kosztowała �irmę ponad 2 miliony funtów. Drugą natomiast wyceniono na ponad 300 tysięcy funtów i ma ona dotyczyć wymiany rur w 718 domach na dzielnicy Dogsthorpe. Rozpoczęcie prac zaplanowano

Lokalny farmer z Wiltshire, wykazał się ogromną pomysłowością w kwestii pozbycia się Cyganów ze swojej ziemi. Zajęło mu to zaledwie 3 godziny. Urzędy brytyjskich miast powinny brać z niego przykład. Chris Advry od dłuższego czasu dzierżawi spory kawałek ziemi, na którym ma zamiar uprawiać warzywa. Pewnego dnia zauważył, że irlandzcy Cyganie wjeżdżają swoimi przyczepami kempingowymi na jego teren i jakby nigdy nic rozstawiają się ze swoimi klamotami. Otóż Chris podjechał do nich grzecznie prosząc o niezwłoczne opuszczenie jego terenu. Cyganie odmówili i powiedzieli, że do póki sąd o tym nie zdecyduje nigdzie się stąd nie ruszą. Właściciel ziemi zadzwonił na policję z prośbą o pomoc. Policja odmówiła interwencji twierdząc, że to sprawa cywilna i poinstruowali go, aby podał ich do sądu. Chris w ogóle nie brał takiej opcji pod uwagę wiedząc, że sprawa może potrwać nawet dłużej niż rok.

Wpadł, więc na pomysł, że zastawi obozowisko Cyganów ciężkim sprzętem typu traktory, koparki, ciężarówki itp. W ciągu godziny przy pomocy swoich pracowników otoczył swoimi pojazdami 6 przyczep Cyganów. Zaparkowali je tak, że „nowi rezydenci” nie mogli wyjechać z pola choćby do sklepu. Przybysze byli na tyle bezczelni, że sami wezwali policję twierdząc, że są więzieni. Dodali również, że uniemożliwienie im wydostanie się z pola nie jest „health and Safety” i stanowi to dla nich zagrożenie zdrowia i życia. Chris odparł, że zostawił im spore luki pomiędzy swoimi pojazdami, tak, aby pieszo mogli się z pola wydostać. Policja nie interweniowała, a przybyli na miejsce funkcjonariusze przyglądali się tej napiętej sytuacji. Po trzech godzinach od najazdu, Cyganie skapitulowali i opuścili zajmowany teren. Triumf Chrisa mógłby być dobrym przykładem dla urzędów miast jak sobie radzić w takich sytuacjach. Urzędy mają dostęp do ciężkiego sprzętu, więc dlaczego czasami go nie użyć w walce z nielegalnymi obozowiskami Cyganów? Will O.

W skrócie: Więcej miejsc pracy w Internetowego giganta!

AMAZON UTWORZY 1000 NOWYCH MIEJSC PRACY WIELKA BRYTANIA

na początek stycznia 2015 i mają one potrwać do końca maja. Tym razem Anglian Water nie przewiduje wyłączania z ruchu drogowego ulic na których będzie prowadzony remont wodociągów. Jeżeli zdarzy się sytuacja, że jednak trzeba będzie którąś z ulic zamknąć to lokalni mieszkańcy będą o tym odpowiednio wcześnie informowani. Wymiana rur ołowiowych na

plastikowe prowadzona jest w całym kraju ze względu na przepisy narzucone przez Unię Europejską regulujące poziom ołowiu w wodzie pitnej. Jak się okazuje w naszym regionie najwięcej rur ołowiowych dostarcza wodę do nieruchomości na terenie Peterborough. Anglian Water właśnie, dlatego rozpoczęło remont rur od tego miasta. K.S. www.naszestrony.co.uk

Amazon zapowiedział, że w ciągu najbliższych miesięcy utworzy 1000 nowych, stałych miejsc pracy w swoich centrach dystrybucji w całym kraju. Amazon obecnie zatrudnia 6000 stałych pracowników i planuje przyjąć kolejnych 1000. Firma szybko się rozwija a zapotrzebowanie na oferowane przez

nią usługi stale rośnie – mówi John Tagawa dyrektor operacyjny Amazon w Wielkiej Brytanii. Nowi pracownicy będą przyjmowani na kontrakty w centrach dystrybucji w Hemel Hempsted, Milton Keynes, Swansea, Dunfermline, Inverclyde, Doncaster, Peterborough, i Rugeley w Staffordshire. Nie wiadomo jeszcze jak rozplanowane zostaną wakaty na poszczególne oddziały �irmy. J.S.


14

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

wakaty u 100 lokalnych pracodawców

przyjdziesz na lokalne Targi pracy?

tak nagradza się firmy, które redukują zatrudnienie?

Heinz kupił Pudliszki i jeszcze prosi o kasę! mowa o 200 milionach

euroekonomia

Mowa o niebagatelnej kwocie, o którą Heinz miał wystąpić do polskiego rządu. Świat obiegła informacja o tym, iż przedsiębiorczy dyrektorzy ke c z u p ow o - p o m i d o row e g o potentata, wystąpili o 200 mln złotych wsparcia na rozwój firmy. Doniesień, które obiegły branżę, Heinz nie chce w żaden sposób komentować.

wellingborough Urząd miasta Wellingborough zaprasza wszystkich poszukujących zatrudnienia do odwiedzenia targów pracy. Będzie to wspaniała okazja dla bezrobotnych, aby poznać osobiście lokalnych pracodawców i zapoznać się z ich ofertami. Mile widziane są również osoby, które mają pracę, ale myślą o zmianie branży. To samo tyczy się osób myślących o otworzeniu własnego biznesu. Podczas eventu będzie można za darmo

zasięgnąć rady w tej kwestii od doświadczonych ekspertów biznesowych. Według informacji z urzędu miasta na targach ma wystawić się ponad 100 lokalnych pracodawców oferujących wakaty w przeróżnych branżach. Na miejscu będzie można również przy pomocy specjalistów napisać lub poprawić swoje CV i list motywacyjny. Urząd Wellingborough serdecznie zaprasza do odwiedzenia lokalnych targów pracy, które odbędą się 5 listopada w bibliotece przy Pabble Lane. (nad polskim sklepem Maxim) K.S.

H.J. Heinz Polska jest producentem żywności pod dwoma markami: Pudliszki oraz Heinz. Firma działa w Polsce od roku 1994. Zakład w Pudliszkach stał się własnością Heinza w 2000 r. Heinz przeniósł produkcję z zakładu w Międzychodzie do fabryki w Pudliszkach W 2011. Była wówczas mowa o utworzeniu 120 nowych miejsc pracy. Wygaszenie produkcji w Międzychodzie oznaczało utratę pracy dla 200 osób. Firma starała się zminimalizować koszty prowadzenia dwóch zakładów, co kosztem ilości zatrudnienia. W tym tygodniu pisma branżowe, podejmujące w swych artykułach tematykę z zakresu branży spożywczej, poinformowały o tym, iż Heinz zwrócił się do polskiego

www.naszestrony.co.uk

rządu z prośbą o dofinansowanie w wysokości 200 mln złotych. Przedstawiciel firmy odmówił udzielenia komentarza w tej sprawie. Patrząc z boku na sytuację właściciela jednej z najpopularniejszej polskiej marki keczupu nasuwa się zwątpienie czy Heinz zasługuje na tak sowite wsparcie. Po pierwsze polski rząd pozwolił na sprzedaż kolejnej polskiej firmy zachodniemu koncernowi. Po drugie firma pomimo zapewnień o modernizacji produkcji w interesie klienta - utrzymania cen produktów - w ujęciu ogólnym zwolniła zmniejszyła zatrudnienie o 80 etatów. Za co więc

polski rząd miałby obecnie ją nagradzać? Jeśli w podobny sposób nagradzane były inne firmy, nie dziwi w żaden sposób wzrost emigracji Polaków za granicę, którzy po utracie pracy nie mogli odnaleźć się na lokalnym rynku pracy. Prezesi jak widać mogą zawsze zwrócić się o pomoc bezpośrednio do rządu. Mieszkacie na wyspach i kupujecie Heinza? Wasze dzieci proszą o Pudliszki do parówek? Teraz wiecie w jaki sposób firma będąca potentatem na kechupowym rynku radzi sobie w obliczu problemów finansowych. Wysyła emisariusza do polskiego rządu. Adam Andrzejko


15

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Najmłodszy ma 22 lata, najstarszy 47 - obaj są winni gwałtów!

polacy winni i niewinni za gwałty przed sądem! wielka brytania W ciągu ostatnich trzech lat przed brytyjskimi sądami stanęło 17 emigrantów z Polski, których oskarżono o dokonanie gwałtu. Procesy 9 z nich zakończyły się wyrokami od 2 do 16 lat pozbawienia wolności. Tylko 3 z nich oczyszczono z postawionych zarzutów, a wobec 5 kolejnych nadal trwają procesy karne. Gwałciciele z Polski działają zarówno w pojedynkę jak i w grupach. Niektórzy z nich upajają wcześniej swoje ofiary alkoholem, inni zaskakują kobiety wieczorami, lub wyczekują chwil gdy najmniej się tego spodziewają. Najdłuższy jak dotychczas wyrok usłyszał 31-letni Marcin Szwedek z Crewe, który w lutym 2012 r. dokonał porwania i wielokrotnego gwałtu na 28-letniej kobiecie. Do gwałtu doszło w samochodzie Polaka, z którego ofiara zdołała w końcu uciec. Sąd skazał Szwedka na 16 lat pozbawienia wolności. 12 lat w więzieniu bez możliwości wcześniejszego zwolnienia spędzi 47-letni Cezary Anatol Stolarski, który po wyjściu na wolność będzie objęty 6 letnim dozorem. Polak skazany został za gwałt na 16-letniej kobiecie, którego dokonał w sierpniu 2013 r. Emigranta powiązano również z dokonaniem napaści seksualnej na innej kobiecie. Na kary po 8 lat więzienia skazani zostali 26-letni Krzysztof Drożdża i 37-letni Roman Smentek z Hull, którzy w marcu 2013 roku dokonali gwałtu na 19-letniej studentce, która po imprezie z przyjaciółmi wracała do domu i pomyliła adresy. Mężczyźni zgwałcili nastolatkę podczas gdy czekająca na nią matka szukała jej chodząc po tej samej ulicy. Na 8 lat pozbawienia wolności skazany został 22-letni Patryk Szukała, który wspólnie z 27-letnim Łukaszem Marzędą z Ealingu, dokonali włamania i trzykrotnego gwałtu na kobiecie z Tottenham. Drugą z kobiet zgwałcili dwukrotnie. Mężczyznę, który stanął w ich obronie Polacy pobili, a wychodząc zabrali ze sobą wartościowe przedmioty. Marzęda skazany został na 3 lata pozbawienia wolności. Obaj Polacy dopuścili się opisywanych przestępstw w listopadzie ub. r.

8-lenią karę pozbawienia wolności za gwałt usłyszał bezdomny 33-letni Mariusz Glad, który w październiku ub. r. napadł na 24-letnią kobietę. Do napaści i gwałtu doszło na przystanku autobusowym w południowym Londynie. Napastnika od ofiary siłą oderwali dwaj przypadkowi przechodnie. Na karę 4 lat pozbawienia wolności skazany został 37-letni Hubert Rybicki, który zgwałcił 19-letnią kobietę. Polak z Lewisham zgwałcił swoją ofiarę 5 sierpnia 2013 r. gdy ta odmówiła mu stosunku seksualnego w czasie spożywania alkoholu. Do zdarzenia doszło około 5.40 nad ranem. Policjanci w czasie podjętej interwencji zastali Polaka jeszcze w czasie penetracji. W podobny sposób, czyli po odmowie odbycia stosunku seksualnego, doszło do kolejnego gwałtu z udziałem Polaka. 30-letni Piotr Buczyński uznany został winnym gwałtu przypadkowo spotkanej nietrzeźwej kobiety, do którego doszło w dniu 1 września 2013 r. na terenie Edynburga. Wyrok sądu w tej sprawie to dwa lata pozbawienia wolności. W obecnej chwili przed brytyjskimi sądami, w na terenie Anglii i Szkocji toczy się obecnie 5 procesów o gwałt przeciwko emigrantom z Polski. W Szkocji na swój proces oczekuje 21-letni Krzysztof Druzgała, 20-letni Sebastian Staniewski oraz 27-letni Kamil Potuszyński. Ta trójka miała dokonać gwałtów na terenie Edynburga w okresie od lipca 2013 r. do sierpnia 2014 r. W Anglii za gwałty odpowiedzą dwaj kolejni Polacy. 23-letni Mateusz Otfinowski, który uznany został winnym dokonania dwóch gwałtów. W sierpniu zaatakował w Morecambe, a w marcu

na terenie Lancaster. Sentencja wyroku ogłoszona zostanie w grudniu tego roku. Z kolei 31-letni Mariusz Markiewicz oskarżony został przed sądem w Yeovil o gwałt i rabunek, którego miał dokonać w czerwcu tego roku. Kolejni trzej Polacy zostali oczyszczeni z postawionych zarzutów. 48-letni Dariusz Kowalczyk z Carlisle oskarżony został o gwałt na pasażerce prowadzonej przez siebie taksówki. Prokurator nie zdołał jednak przedstawić dowodów na to by w marcu ub. roku faktycznie doszło do opisywanej przez kobietę sytuacji. Po ponad 176 dniach spędzonych w areszcie śledczym na wolność wyszedł Marcin Górniak z Chatham, którego o gwałt oskarżyła pijana i zaćpana Brytyjka. Prokurator skarżący Polaka wyszedł z sądu po tym jak udowodniono ponad wszelką wątpliwość, fakt iż Polak zaoferował pomoc tracącej przytomność kobiecie i nie miał zamiaru jej zgwałcić. Od zarzutów gwałtu na Brytyjce zwolniono również 29-letniego Bogusława Gibę z Southgate. Polak został oskarżony o napaść seksualną przez 46-letnią kobietę, która spotkała Polaka w pubie gdzie spotkali się przypadkiem by napić się alkoholu. Prokurator nie zdołał udowodnić, by doszło do gwałtu. Zarzut zmieniono na naruszenie prywatności. Polak po wypiciu kilku piw po prostu zalecał się do przypadkowo spotkanej kobiety. Warto zauważyć, że niewinnych Polaków nawet nie przeproszono, a tym bardziej nikt nie wspominał o odszkodowaniu lub wynagrodzeniu utraconego wizerunku i kosztów procesowych. Polaków winnych gwałtów powinno się natychmiast deportować z UK. Adam Andrzejko www.naszestrony.co.uk

sanepid zamknął basen i spa

Hotelowy basen z bakteriami legionellii

corby Hotel Holiday Inn w Corby zmuszony był zamknąć swój basen po wykryciu bakterii legionellii. Bakterie odkryto w basenowej wodzie oraz w SPA. Na szczęście do tej pory u nikogo z gości i pracowników hotelu nie stwierdzono zakażenia tą bakterią. Manager hotelu po ujawnieniu tej informacji całkowicie zamknął dostęp do pomieszczeń, gdzie dokonano odkrycia. Zainfekowane pomieszczenia już zostały zdezynfekowane i wyczyszczone. Sanepid ponownie przeprowadził szereg test w hotelowym basenie na obecność tej bakterii. Wyniki jeszcze nie

są znane. Do czasu ich wydania basen oraz SPA pozostaną zamknięte. Legionella to stosunkowo niedawno odkryta rodzina  bakterii - pałeczek Gram-ujemnych, które odpowiadają za chorobę legionistów (ciężkie zapalenie płuc) i gorączkę Pontiac, przy czym ta pierwsza jest zdecydowanie bardziej niebezpieczna – śmiertelność pacjentów z postacią płucną legionelozy jest bardzo duża, wynosi od 15 do 20 procent. Na szczęście choroba legionistów stanowi tylko od 3 do 8 procent wszystkich zachorowań wywołanych przez pałeczki Legionella. W 2010 roku z powodu zakażenia tą bakterią na terenie Anglii i Walii zmarło 38 osób. Will O.

W skrócie: Dofinansowanie pobudzi lokalną gospodarkę!

Rząd przyznał 3 mln funtów na budowę nowych domów northampt’shire

Władze lokalne w północnej części hrabstwa Northamptonshire otrzymały od rządu pieniądze na sfinansowanie budowy nowych domów. £96,000 trafi w ręce urzędów w Corby, Kettering, Wellingborough oraz East Northants. Wellingborough otrzyma dodatkowo £40,000. Rząd przekazał łącznie £3 miliony władzom lokalnym w całej Anglii. Pienią-

dze mają na celu wsparcie projektów budowlanych, które uzyskały już pozwolenie na budowę lecz utknęły w martwym punkcie z powodu biurokracji. Dzięki dofinansowaniu z rządu władze lokalne będą mogły oczyścić drogę budowniczym by ci mogli jak najszybciej rozpocząć prace. Budowa nowych osiedli mieszkaniowych nie tylko urozmaici ofertę na rynku nieruchomości lecz także pobudzi lokalną gospodarkę i rynek pracy m.in.: w sektorze budowlanym. J.S.


18

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

kolumna Ogłoszeniowa

Organizujesz imprezę lub wydarzenie kulturalne? Chcesz ogłosić coś ważnego? To miejsce czeka specjalnie na Ciebie. By zamieścić swój plakat w tym miejscu napisz na adres kontakt@naszestrony.co.uk

Dyrektorka zaplanowała wakacje pomimo zakazu!

rodzice mają szlaban ale dyrektorka nie! bedfordshire Jenny Winder, dyrektorka Elstow Lower School w pobliżu Bedford, nazwana została hipokrytką za plany związane z zaplanowanym na styczeń2015 wyjazdem na Karaiby. Kobieta pełniąca od 15 lat najwyższą funkcję w szkole postanowiła zrelaksować się mimo, iż takie samo zachowanie nie jest mile widziane u rodziców.

Cineworld w UK: Londyn – Hammersmith, O2, Staples Corner, Wandsworth, Wood Green, Aberdeen Union Square, Birmingham, Bradford, Bristol, Bolton, Edinburgh, Glasgow Renfrew Street, High Wycombe, Luton, Milton Keynes, Northampton, Nottingham, Southampton. Kina w Irlandii: Cineworld Dublin, Omniplex Cork i Limerick.

Gdyby to samo zrobili rodzice, natychmiast zostali by wezwani przez dyrekcję do odpowiedzi, co mogłoby skończyć się dla nich dotkliwą karą. Szkoła ma bowiem wydane wytyczne by ukarać rodziców jeśli ich dzieci, uczniowie szkoły opuścili by w czasie roku zajęcia lekcyjne celem wyjazdu do ciepłych krajów. Dyrektor szkoły pytana przez dziennikarzy ITV o komentarz, nie znalazła czasu, by udzielić jakiejkolwiek odpowiedzi. Odmówiła wystąpienia przed kamerą. W jej imieniu na piśmie wypowiedział się przedstawiciel Bedfordshire County Council, który określił dyrektor jako osobę wykonującą swoją pracę w bardzo efektywny sposób. W związku z tym wniosek o tygodniowy urlop zaopiniowa-

ny został pozytywnie. Dyrektorka, która zaplanowała wyjazd w styczniu przyszłego roku, nie zamierza odwołać rezerwacji. Nie będą też wobec niej wyciągane żadne konsekwencje. Gdyby to samo zrobili rodzice, na pewno zostali by surowo osądzeni za swoje postępowanie. Kiedy 15-letni uczeń z miejscowości Stanford-le-Hope (Essex) opuścił 40% lekcji jego 44-letniej matce wymierzono karę 8 tygodni więzienia w zawieszeniu na 12 miesięcy. Kobieta musi również opłacić koszty postępowania, które wyliczono na £220. Sędzia polecił jej również zapłatę £80 na fundusz ofiar. Wobec rodziców unikających odpowiedzialności karnej, nie

stawiających się na wezwanie sądu, zastosowano karę 12 miesięcy rodzicielskiego dozoru, który pełnić będą służby socjalne. Dodatkowo sędzia ukarał nieobecną w sądzie matkę i ojca z Tilbury (Essex) 12 miesięcznym nakazem wykonania bezpłatnych prac społecznych, do czego doliczył grzywnę w wysokości £400. Rodzice, którzy zabierają swoje pociechy w czasie trwającego roku szkolnego na wyjazdy wakacyjne mogą być karani jednorazowymi kwotami, począwszy od £50 za jeden dzień nieobecności. Jak widać dyrektor ze szkołuy w okolicy Bedford jest ponad tymi regulacjami. newsman

Ziemia drży wokół neolitycznej budowli

planują tunel pod kręgami

Stonehenge Wstrząsy powodowane przez ruch odbywający się na drodze A303 w pobliżu Stonehenge mają szkodliwe działanie na stan neolitycznej budowli twierdzą pomysłodawcy budowy podziemnego tunelu, który ma zapobiec przemieszczaniu się kamiennych kręgów. Koszt inwestycji ma wynieść blisko 1,2 miliarda funtów. Tyle ma kosztować ochrona znanego na całym świecie zabytku. Dokładny plan budowy przedstawi w grudniu kanclerz George Osborne. Ambitny plan przekopania tunelu pod Stonehenge zyskał aprobatę organizacji National Trust dbającej o ochronę brytyjskich zabytków. Plan budowy tunelu wpisany będzie w pełną www.naszestrony.co.uk

modernizację drogi A303, która przebiegając z zachodu omija po północnej stronie miejscowość Salisbury. Koszta realizacji zadania są jak na razie szacowane na poziomie 1,2 miliarda funtów. Największy promotor inwestycji kanclerz George Osborne wyraża nadzieję, że Wielka Brytania jest gotowa na poniesienie takiego wydatku, zwłaszcza, że dziedzictwo jakie w ten sposób będzie uratowane, a

prace drogowo-budowlane mają szansę ożywić lokalny rynek pracy oraz zwiększyć bezpieczeństwo i komfort kierowców odwiedzających tę część kraju. Według planów tunel ma mieć długość ok. 1,8 mili. Jego wydrążenie kosztować będzie 540 milionów funtów. Resztę kosztów inwestycji stanowić będzie budowa infrastruktury wokół tunelu i modernizacja drogi A303. newsman


19

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

takie historie zdażają się już nie tylko w telewizji

Terroryści w Bedford? aresztowano 6 osób... bedford Specjalna jednostka antyterrorystyczna zrobiła nalot na dom w Bedford. Aresztowano dwie osoby pod zarzutem czynnego uczestniczenia w organizacji terrorystycznej. 22 października policjanci dokonali nalotu na jeden z domów jednorodzinnych przy ulicy Granville Street w Kempston koło Bedford. W wyniku nalotu aresztowano 25 letnią kobietę oraz jej 32 letniego męża. Oboje są azjatyckiego pochodzenia. Równolegle, odnośnie do tego samego śledztwa dokonano dwóch innych nalotów na terenie Londynu. Tam aresztowano 4 osoby. Wracając jednak do Kempston, to według śledczych są dowody na to, że aresztowane małżeństwo podczas ostatnich kilku miesięcy odwiedzało obozy treningowe dżihadystów Państwa Islamskiego ISIS na terenie Syrii. Wiadomo już, że oboje często podróżowali do Turcji skąd z łatwością przedostawali się na teren Syrii, gdzie spotykali się z członkami ISIS. Według brytyjskiego wywiadu osoby, z którymi małżeństwo z Kempston się spotykało, odpowiedzialne było za werbowanie ludzi do ich szeregów. Głównie interesują ich kobiety, które mają im służyć, jako „maszynki

w obawie o zdrowie matki i dziecka

Sąd nakazał cesarkę wobec chorej psychicznie ciężarnej Polki londyn Pochodząca z Polski ciężarna kobieta (l.30), cierpiąca na schizofrenię paranoidalną, będzie poddana w dniu dzisiejszym cesarskiemu cięciu. Zgodę na przeprowadzenie tego zabiegu wydał w tym tygodniu brytyjski sąd, który wspierał się przy podejmowaniu decyzji opinią biegłego psychiatry i specjalisty z zakresu położnictwa.

do robienia dzieci” – czytamy w Daily Mail. Przywódcom ISIS zależy na jak najszybszym zaludnieniu terenów, które już podbili i gdzie wymordowali dziesiątki tysięcy chrześcijan i wyznawców innych religii. Zwerbowane kobiety nie tylko muszą walczyć, ale i uprawiać seks z dżihadystami po to, aby szybko zajść w ciąże. Według terrorystów kobieta, która nie jest w ciąży jest bezużyteczną osobą. Osoby, z którymi małżeństwo z Kempston spotykało się w Syrii podobno odpowiedzialne są nie tylko za werbunek ochotników z zagranicy, ale również ich treningiem. W obozach treningowych uczą ich walki, jak używać broni palnej, maczet oraz samoobrony.

Śledztwo odnośnie zatrzymanych osób z Kempston i Londynu nadal trwa i Scotland Yard nie chce ujawniać więcej szczegółów tej sprawy. Szacuje się, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy około 500 Brytyjczyków wyjechało do Syrii, aby walczyć dla ISIS. Według brytyjskiego wywiadu przynajmniej połowa z nich mogła już wrócić do UK i działać na rzecz ISIS na tym terenie Krzysztof Szczepaniak

www.naszestrony.co.uk

Kobieta miała powiedzieć swojemu lekarzowi psychiatrze, że miała wizje, w których „wychodzą z niej dzieci”. Stan w jakim znajduje się Polka lekarze uznali za niestabilny. Diagnozę przedstawiono mężowi ciężarnej, który zgodził się z tym, iż kobieta może nie być w pełni przygotowana na to, by urodzić naturalnymi siłami. W opinii zawarto stwierdzenie o ryzyku związanym z aktualnym „poziomem nieprzewidywalności” przebiegu porodu. Wniosek rozpatrywał Court of Protection w Londynie. Sędzia stwierdził, że na podstawie zebranego materiału opisowego dotyczącego przedłożonej mu sprawy, cesarskie cięcie będzie najlepszym wyjściem z sytuacji, w której zachodzi ryzyko utraty

zdrowia lub życia dziecka albo matki. Decyzję o zgodzie na cesarskie cięcie podjęto w oparciu o ustawę o ochronie zdrowia psychicznego, której towarzyszyło odebranie praw obywatelskich. W orzeczeniu wskazano, iż zabieg ma być wykonany w London North West Healthcare NHS Trust. Sędzia tłumaczył oparł swoją decyzję na opinii lekarskiej, z której wynikało, iż kobieta mogłaby zakłócić poród gdyby przebiegał w sposób naturalny. Mogłoby to być podyktowane obawą o spełnienie wcześniejszych wizji. Poród przez cięcie cesarskie pod częściową narkozą i znieczuleniem zapobiegnie zbędnemu ryzyku dla zdrowia ciężarnej i dziecka. newsman


20

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Największa taka akcja w regionie west midlands

700 zatrzymanych w czasie jednej obławy

west midlands Setki osób aresztowanych w ciągu zaledwie trzech dni na terenie West Midlands. Policjanci wyłapywali pochodzące zza granicy pojazdy, dokonywano nalotów na domu oraz legitymowano pieszych w centrach miast. Polska policja też brała udział w tej operacji. 20 października brytyjska policja przy współpracy z policjantami aż z ośmiu innych krajów (w tym z Polski) przeprowadziła naloty na nieruchomości w regionie West Midlands. Do 23 października tylko w ramach tej akcji nazwanej Operation Trivium aresztowano aż 729 osób. Pośród zatrzymanych znalazło się wielu Polaków. Działania poprzedzone były wielomiesięcznym śledztwem , które pozwoliło policji na ustalenie miejsc zamieszkania setek kryminalistów poszukiwanych na terenie całej Europy. Dodatkowo podczas trwania tej operacji policja w całym regionie zatrzymywała samochody do kontroli podczas, której również udało się zatrzymać i aresztować poszukiwane osoby. W rezultacie całej akcji zatrzymano 2304 pojazdy, z czego 256 zarekwirowano. 958 kierowców otrzymało mandaty. Najechano na dziesiątki nieruchomości w

www.naszestrony.co.uk

tym jeden dom publiczny. 729 osób aresztowano i bardzo wiele z nich oczekuje w obecnej chwili na deportacje do swoich krajów, gdzie będą sądzeni. Wśród nich znalazł się między innymi 51 letni Polak, zamieszkały na dzielnicy Smethwick w Birmingham. Mężczyzna ten był poszukiwany przez polską policję za udział w wyłudzeniu 11,5 tysiąca funtów. Kolejny aresztowany Polak to 24 letni mieszkaniec Warcester. Tego mężczyznę poszukiwano w Polsce za przemoc domową, napaść i kradzieże. Oboje oczekują w centrum imigracyjnym w Londynie na deportację do Polski. Policja niestety obecnie nie jest w stanie podać dokładnej liczby zatrzymanych Polaków podczas operacji Trivium. Wiadomo tylko, że jest ich dość spora ilość. Rzecz-

nik West Midlands Police we swoim komunikacie informuje „Rezultaty tej akcji są doskonałym przykładem naszej ścisłej współpracy z jednostkami policji z innych europejskich krajów jak i z agencjami Europol i National Crime Agency. K.S.


21

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

super i hiper markety tesco kontra osiedlowy lidl i aldi...

Tak kiepsko w Tesco nie było od 6 lat!

wielka brytania

Zlikwidują sklepy Home Base - aż 80! wielka brytania - Do 2018 roku aż 80 oddziałów firmy Home Base w UK zostanie zamknięte – podaje rzecznik firmy Home Retail Group do której należy Home Base. Nie oznacza to jednak, że znana nam wszystkim marka całkowicie zniknie z rynku brytyjskiego.

Na przestrzeni 5 lat ceny akcji giganta na rynku spożywczym spadły aż o 62%. Prezes największego brytyjskiego prywatnego pracodawcy jest gotów odejść z zajmowanej pozycji. Zarząd spółki chce skupić się na przyjęciu modelu biznesowego, który od lat zwiększał pozycję sieci Lidl i Aldi. Wydajność Tesco na rynku detalicznym w ciągu ostatniego pół roku spadła do najniższych notowanych poziomów we wszystkich krajach, gdzie sieć ma swoje punkty handlowe. Zysk przed opodatkowaniem spadł o blisko 92%. Szefowie odpowiedzialni za wyniki finansowe sięgnęli nawet ostatnio do danych, które nie reprezentowały realnej kondycji firmy. Dokonano tego, tylko po to, by akcjonariuszom i klientom pokazać, iż Tesco radzi sobie lepiej, aniżeli jest to w rzeczywistości. Próby tzw.: kreatywnej księgowości i odbiegającego od standardów prezentowania danych reprezentujących kondycję finansową spółki, wychwycili jednak eksperci z niezależnej firmy zajmującej się badaniem rynku. Próby manipulacji wychwycono, ale odbiło się to na osobach planujących podjąć wkrótce pracę w nowo budowanym Tesco

likwidacja oddziałów firmy

Chatteris. Planowane otwarcie przeniesiono na rok przyszły.

Gdzie szukać przyczyn aż takiej zmiany w kondycji finansowej Tesco? Czy wieloletnia pozycja lidera na rynku sprzedaży detalicznej sprawiła, że menadżerowie firmy nie dostrzegali faktycznej sytuacji w firmie? Trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi na postawione pytanie, ale nie bez znaczenia jest teza, iż gigantycznych rozmiarów markety mogły się po prostu znudzić klientom. Czy przyczynił się do tego ścisk na parkingach, a może lokalizacja zbyt daleko od centr miast? Przecież niektóre otwarte są całodobowo, a Tesco obok marketów w rozmiarach „super” i „extra”

oferuje klientom możliwość korzystania z mini marketów osiedlowych typu „ekspress”. Co zatem? Ceny czy też zbyt duży wybór produktów? A może zbyt małe promocje i niezbyt efektywny system nagradzania klientów, którzy gubią się w niezrozumiałych zasadach punktacji bonusowych, które trzeba zbierać w systemie „club card”, by zaoszczędzić kilka pensów? Przecież do tej pory nikt nie narzekał, a wielu wręcz chwaliło sobie zakupy w gigantycznych sklepach. Być może klienci zaczęli w końcu doceniać prawdziwą wartość osiedlowych marketów, do których nie dość, że mają krótki dystans, ale również niskie ceny i regularne promocje? Adam Andrzejko

www.naszestrony.co.uk

80 marketów przeznaczonych do likwidacje stanowi zaledwie 25% wszystkich oddziałów firmy w kraju. Ich zamknięcie HRG tłumaczy próbą rewitalizacji kosztów i budżetu firmy. Ma to pozwolić na dalsze utrzymanie się jej na rynku i konkurowanie z B&Q. Rzecz-

nik firmy jak na razie nie podaje które dokładnie jej oddziały zostaną zlikwidowane. Na pewno nie nastąpi to w jednym momencie. Będą one zamykane krok po kroku i potrwa to do 2018 roku. Pracownicy Home Base, którzy stracą zatrudnienie w miarę możliwości firmy będą mogli przejść do okolicznych oddziałów. Jeżeli nie będzie takiej możliwości to Home Base postara się, aby znaleźli oni pracę w podobnej branży w innych lokalnych firmach. Will O.

W skrócie: Policja ze Spalding szuka świadków

zabrali mu rower i kartę do banku spalding

Policja ze Spalding poszukuje świadków napadu na mężczyznę, do którego doszło we wtorek 22 października. Około godziny 17:30 przy Winsover Road, zaraz koło Domino’s Pizza młody mężczyzna został napadnięty. Dwóch innych mężczyzn brutalnie odebrało mu jego kartę bankomatową oraz rower, na którym

się poruszał. 45 minut później policja aresztowała dwóch mężczyzn podejrzanych o dokonanie tej napaści. Jednak z braków konkretnych dowodów śledztwo w tej sprawie stanęło w miejscu. Według napadniętego mężczyzny moment ataku widziała młoda kobieta idąca Winsover Road ze swoim dzieckiem. Policja bardzo chciałaby z nią porozmawiać. Kontakt z policją pod numerem 101. Należy pytać o funkcjonariusza Steve Hull. Will O.


22

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

W Corby kolejna redukcja zatrudnienia

będzie redukcja zatrudnienia

coraz więcej interwencji w sprawach obcokrajowców

wzrost uprowadzeń dzieci emigrantów

boston Kancelarie prawne działające na terenie Bostonu informują, iż zaobserwowano wzrost liczby spraw, w których zachodzi potrzeba podjęcia interwencyjnych czynności prawnych mających na celu uregulowanie statusu prawnego dzieci emigrantów. Niepokojące informacje dotyczą sytuacji, w których dochodzi do uprowadzeń dzieci.

corby Niestety, ale dwie kolejne firmy mieszczące się w Corby niebawem wyprowadzą się z miasta. Łącznie pracę straci ponad 100 osób. Oto ciąg dalszy bardzo niepozytywnych informacji. Firma Synergy Flavours mieszcząca się przy Sallow Road ogłosiła, że przeniesie swój oddział z Corby do kwatery głównej firmy w High Wycombe, koło Londynu. Firma zajmuje się wytwarzaniem produktów spożywczych. W wyniku podjętej decyzji przez Synergy Flavours odnośnie likwidacji oddziału w Corby pracę straci około 40 pracowników. Rzecznik firmy informuje, że trwają rozmowy z pracownikami o ewentualnym ich transferze do oddziału pod Londynem. Osoby,

które odmówią będą mogły liczyć na pomoc firmy w znalezieniu innej pracy na terenie Corby. Kolejna firma, która wyprowadza się z miasta to New Store Europe mieszcząca się w budynku przy Long Croft Road. Firma z siedzibą główną w Norwegii, z powodów finansowych została przejęta przez syndyka, który zadecydował o likwidacji większości oddziałów firmy w Europie. New Store Europe dotychczas zajmowało się projektowaniem i wykańczaniem wnętrz pomieszczeń komercyjnych oraz biur. We wszystkich oddziałach firmy w Wielkiej Brytanii zatrudnionych jest 240 osób, z czego 64 z nich pracowało w Corby. Firma jest wystawiona na sprzedaż. Syndyk już rozpoczął poszukiwania inwestorów, którzy mogliby postawić New Store Europe na nogi. Krzysztof Szczepaniak

Mowa o coraz częściej ujawnianych sytuacjach, w których dzieci są wywożone do innego kraju. Do takich okoliczności dochodzi przy pełnej świadomości jednego z rodziców, który opuszcza kraj wraz z dzieckiem bez wiedzy drugiego rodzica. Zdarza się też, że rodzic będąc już w innym kraju, decyduje się podjąć pracę i porzucić plany o powrocie. Obserwowany wzrost takich sytuacji zaobserwowano szczególnie w okresie od 3 do 4 ostatnich lat. Kancelarie proszone są o pomoc prawną z zakresu uregulowania prawa do opieki nad dzieckiem oraz o przeciwdziałanie skutkom procesowym wszczętym przez inne osoby lub urzędy. W jaki sposób dochodzi do takich sytuacji i co jest tego powodem? Często są to czynniki ekonomiczne w kraju pochodzenia rodzin. Gdy jedno traci pracę, a ktoś z

www.naszestrony.co.uk

rodziny przebywa za granicą i oferuje pomoc, rodzic decyduje się na wyjazd zabierając ze sobą dziecko. Wtedy drugi z rodziców przez pewien czas czuje się zdezorientowany i zgłasza zaginięcie lub porwanie. Takie sytuacje nazywane są fachowo porwaniami rodzicielskimi. Dochodzi do nich częściej, odkąd przed Polską otwarto granice pozostałych państw europejskich. W większości ujawnianych przypadków nie ma okoliczności wskazujących na popełnienie przestępstwa. Sprawy mają charakter postępowań na drodze regulacji prawa cywilnego. W pierwszej kolejności podejmowane są próby negocjacji miedzy zwaśnionymi rodzicami, opiekunami dzieci. Oczywiście każdorazowo podejmowane czynności są ukierun-

kowane by zbadać status rodziny, co może sprowadzać się do wystąpienia o zaopiniowanie do strony kraju pochodzenia dziecka. Rodzice wywożąc dziecko z kraju często nie mają ze sobą odpowiednich dokumentów. Wiek dzieci, które są przedmiotem sporów, nie przekracza 10 lat, a sporadycznie dotyczy osób w wieku 11 lat. Podobne sprawy dotyczą dzieci Brytyjczyków, którzy decydują się na wyjazdy zagraniczne, w których towarzyszą im dzieci. Prawnicy, którzy pomagają wówczas rodzicom pełniąc rolę wolontariuszy w organizacjach przeciwdziałającym rodzicielskim porwaniom zalecają, by uniknąć porwań należy schować paszport dziecka w bezpiecznym miejscu. Adam Andrzejko


23

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

właściciel BGL i comparethemarket.com

„World School” - Broadway - Peterborough

Kurs języka angielskiego Zaczynał

w Peterborough. Teraz ma największy dom w Południowej Afryce

peterborough Chcesz poprawić swoje umiejętności językowe by w życiu codziennym i zawodowym bez problemu komunikować się w języku angielskim? Czas zapisać się na kurs języka angielskiego, który rozwinie twoje umiejętności w mowie, rozumieniu ze słuchu, czytaniu oraz pisaniu. Kurs przeznaczony jest dla osób, które chcą poprawić swoją komunikatywność oraz rozwinąć umiejętności niezbędne do codziennego posługiwania się mową i pismem. W ofercie znajdują się kursy zarówno dla osób

początkujących jak i średnio zaawansowanych. Zajęcia odbywać się będą dwa razy w tygodniu po dwie godziny w budynku szkoły językowej „World School” na Broadway w Peterborough. Kontakt Tel. 07747748020 lub

email: iwonapap1@hotmail.com. Po skontaktowaniu się otrzymasz emaila z dokładnymi informacjami o kosztach i procedurze zapisów oraz o nauczycielu. J.S.

Art & Music Therapy Studio

Kreatywne zajęcia na wesoło

peterborough

62 letni multimilioner zaczął swoją karierę od otworzenia małej firmy w Peterborough. Teraz może poszczycić się milionami funtów na koncie oraz największą rezydencją w całej Afryce Południowej.

Art & Music Therapy Studio zaprasza wszystkie dzieci na kreatywne zajęcia na wesoło. Oferta skierowana jest do rodziców, którzy chcą ciekawie zorganizować dziecku wolny czas lecz nie mają pomysłu jak to zrobić. Art & Music Therapy Studio organizuje zajęcia plastyczne oraz muzyczno –taneczne, które odbywać się będą w budynku szkoły językowej ‘’ World School ‘’, 16 Broadway PE1 1RS Peterboro-

Peterborough

ugh. Koniec z jesienną nudą! Pora kreatywnie i wesoło spędzić czas! Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 07828

766 790 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej - e-mail: annalukasik@gmail.com J.S.

www.naszestrony.co.uk

Douw Steyn urodził się i wychował w Johannesburgu. Po ukończeniu studiów wyjechał do Wielkiej Brytanii z nadzieją na znalezienie dobrej pracy. Zamiast tego w 1992 roku otworzył firmę BGL a na jej siedzibę wybrał miasto Peterborough. BGL obecnie funkcjonuje pod nazwą BGL Group i jest to firma finansowa, która głównie opiera się na oferowaniu ubezpieczeń samochodowych itp. Jej pobocznym produktem jest wyszukiwarka internetowa comparethemarket.com, która zasłynęła dzięki śmiesznym reklamom z udziałem surykatki z rosyjskim akcentem. Firma obecnie warta jest około 80 milionów funtów. Ogółem

zatrudnia ona ponad 2400 osób pracujących w siedzibie głównej w Peterborough oraz dwóch innych biurowcach w Sunderland i Coventry. Douw Steyn wycenia swój majątek na ponad 320 milionów funtów. Od niedawna może pochwalić się swoją nową posiadłością o powierzchni ponad 9 tysięcy metrów kwadratowych. W głównym domu o dziwo znajduje się tylko 7 sypialni, ale za to podobno mają one potężne rozmiary. Dodatkowo na terenie posiadłości znajdziemy podziemny parking wykończony marmurem, który pomieści około 40 pojazdów. Jest też tam pole golfowe, baseny, pole ogniskowe, las, korty tenisowe, boisko do koszykówki i punkt obserwacyjny nieba. Największe wrażenie chyba jednak robi akwedukt otaczający główny dom i z którego wylewa się woda do wąwozu. Wielu z naszych czytelników też zaczynało w Peterborough. Kto wie? Może i któryś z nich kiedyś będzie w posiadaniu takiej posiadłości. K.S.


24 to był strzał ze sportowej kuszy

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

znaleziono psa ze strzałą w głowie peterborough

kamery wyłapią kierowców zapychających bus pasy

east england

Do dość szokującego odkrycia doszło w lesie na przedmieściach Peterborough, gdzie odnaleziono żywego psa ze strzałą w głowie. Strzała przebiła głowę zwierzaka na wylot. Zwierzaka odnaleźli przypadkowi spacerowicze i od razu wezwali weterynarza. Po przewiezieniu go do kliniki zwierzęcej udzielono mu pomocy medycznej. Był to dość skomplikowany zabieg, ponieważ wyciągnięcie strzały z głowy psa mogło spowodować jego śmierć. Na szczęście weterynarze poradzili sobie z tym znakomicie i uratowali jego życie. Rannego psa odnaleziono 22 października na terenach zalesionych w Wansford koło Peterborough. Według ustaleń biegłych pies został postrzelony z bardzo bliskiej odległości półmetrową strzałą ze sportowej kuszy. Podej-

Uwaga kierowcy - samorządy zamontują nowe kamery

rzewa się, że ktoś chciał pozbyć się tego psa, dlatego zabrano go do lasu i starano się go zabić. Niestety dla jego właściciela pies przeżył i prawdopodobnie w szoku uciekł w lasu, co uniemożliwiło jego oprawcy dobicie go. Pies miał bardzo dużo szczęścia. Strzała, która ugodziła go w głowę o milimetry minęła mózg. Śledczy poszukują teraz jego właściciela. Jeżeli ktoś ma jakiekolwiek informacje na ten temat proszony jest o kontakt z policją pod numerem 101. Will O.

Już niebawem w Cambridge uruchomione zostaną nowe kamery drogowe, których zadaniem będzie wychwytywanie kierowców poruszających się po pasie wytyczonym dla autobusów. Podobne kamery od dłuższego czasu funkcjonują w Bedford i według miejskiego urzędu są bardzo skuteczne. Już od 3 listopada tego typu urządzenia monitorować będą miejskie ulice w Cambridge. Ich instalacja jest odpowiedzią władz miasta na notoryczne łamanie przez kierowców przepisów zakazujących poruszania się po tak zwanym Bus Lane. Teraz każdy kierowca przyłapany na łamaniu tego zakazu otrzyma listownie do domu fotkę z kamery i dołączony do niej mandat w wysokości około 30 funtów. Przypominamy,

www.naszestrony.co.uk

że pasami oznaczonymi Bus Lane mogą poruszać się tylko autobusy, rowerzyści, taksówki oraz pojazdy uprzywilejowane. Bus Lane’y zostały utworzone po to, aby komunikacja miejska nie tkwiła w korkach. Miało to także zachęcić mieszkańców Cambridge do częstszego korzystania z autobusów i rowerów zamiast z samochodów. Przed zainstalowa-

niem nowych kamer drogowych przeprowadzono testy na dzienną liczbę kierowców omijających korki poprzez używanie Bus Lane. Testy przeprowadzono na tylko trzech ulicach. Ich wyniki pokazały, że w godzinach szczytów aż 150 kierowców na godzinę ignoruje zakaz poruszania się po pasie dla autobusów. K.S.


25

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Metoda szokowa na kierowców jeżdżących nieprzepisowo...

pozorowany wypadek batem na kierowców!

ten pomysł bardzo im przypadł do gustu

pierwsze w kraju miasteczko ruchu drogowego

boston Policja z Bostonu przed jedną z lokalnych szkół przeprowadziła tak zwaną “taktykę szokową”, która ma zachęcić kierowców do przestrzegania przepisów drogowych. „Taktyka szokowa” to nic innego jak kampania skierowana do kierowców nagminnie łamiących przepisy drogowe w okolicach szkół. Jej forma jak sama nazwa wskazuje jest dość szokująca. Otóż funkcjonariusze lokalnej policji zaaranżowali wypadek z udziałem dwóch samochodów i dziecka leżącego przed nimi na jezdni. Dziecko oczywiście tylko udawało, że jest ranne, a policjant improwizował, że udziela mu pierwszej pomocy. Wszystko to odbywało się na oczach rodziców odbierających dzieci z Friskney Primary School w Bostonie. Policja w taki sposób chce zwrócić uwagę na zagrożenia, jakie

stwarzają kierowcy przejeżdżający koło szkół. Najczęstsze wykroczenia, jakie popełniają kierowcy to nadmierna prędkość oraz parkowanie samochodów tuż przy szkołach na tak zwanych zyg zakach oraz podwójnej żółtej linii. Rodzice uczniów ze szkoły Friskney Primary School przyznają, że taka metoda szokowa działa zna-

komicie na ich wyobraźnie i zmusza do myślenia. Podobne kampanie policyjne przeprowadzane są przed szkołami w całej Wielkiej Brytanii. Według statystyk w tym kraju przynajmniej raz dziennie dochodzi do wypadku z udziałem dziecka przed szkołą. Niektóre z nich niestety są śmiertelne lub prowadzą do trwałego kalectwa. Joanna Szczepaniak

w końcu się wystarali i dostaną £11.4 milionów

to będzie już drugi Obóz dla dzieci podczas ferii corby

W Bostonie powstanie pierwsze w Wielkiej Brytanii miasteczko ruchu drogowego. Na pomysł wybudowania miasteczka wpadła pochodząca z Czech Hana Rafajova, która po wizycie w swoim ojczystym kraju postanowiła rozpocząć akcję na rzecz poprawy bezpieczeństwa dzieci na drogach. Innowacyjny projekt ma na celu uczyć dzieci bezpiecznego zachowania na drodze. Miasteczko ruchu drogowego jest miniaturą prawdziwych dróg wraz ze

skrzyżowaniami, przejściami dla pieszych, sygnalizacją świetlną oraz znakami drogowymi. Dzięki takim projektom dzieci uczą się i nabywają nawyki, które są niezbędne do bezpiecznego poruszania się po drogach. Pomysł Hany Rafajovej spotkał się z pozytywną reakcją radnych miasta Boston. Kobieta pozyskała także środki finansowe na realizację tego projektu. Jedynym problemem pozostaje znalezienie odpowiedniego miejsca, w którym wybudowane zostanie miasteczko ruchu drogowego. Radni z Boston Town Area Committee (BTAC) są obecnie na etapie szukania lokalizacji. J.S.

dla najmłodszych

Kolorowanka: Halloween

Podczas nadchodzącej październikowej przerwy od szkoły Corby Council organizuje obóz dla dzieci z mnóstwem atrakcji. Splat Camp po raz pierwszy zorganizowany został w ubiegłym roku. Po dużym sukcesie zajęcia dla dzieci, które w dni wolne od szkoły nie chcą nudzić się w domu odbędą się również w czasie październikowego half term. Splat Camp rozpocznie się w poniedziałek 27 października i potrwa do piątku 31 października. Zajęcia odbywać się będą w Lodge Park Sports Centre codziennie w godzinach od 8:45 do 12:15, od 12:45 do 16:00 a także od 16:00 do 17:00. Udział mogą wziąć wszystkie dzieci w wieku od 6 do 14 roku życia. Koszt to £15.50 za dzień lub £70 za cały tydzień. Każdy uczestnik na pewno znajdzie coś dla siebie

boston

mając do dyspozycji grę w tenisa stołowego, arts and crafts, hokej, sklejanie modeli, mini gokarty, curling i wiele innych zajęć . Splat Camp to doskonała okazja dla dzieci i młodzieży by poznać nowych ludzi i świetnie się bawić podczas przerwy od szkoły. Jest to również dogodne rozwiązanie dla pracujących rodziców, którzy na czas ferii muszą zorganizować opiekę dla swoich pociech.

By zapisać dziecko do wzięcia udziału w Splat Camp wystarczy ściągnąć formularz zgłoszeniowy ze strony www.corby.gov.uk/holidayactivities. Wypełniony formularz należy zanieść do Lodge Park Sports Centre na Shetland Way w Corby. Więcej informacji można uzyskać pod numerem telefonu 01536 400033. Joanna Szczepaniak www.naszestrony.co.uk


26

OFERTY PRACY Pielęgniarka stomatologiczna Peterborough Praktyka stomatologiczna Broadway Smart cieszy się dużą popularnością i ciągle się rozwija dlatego poszukujemy osoby na stanowisko pielęgniarki stomatologicznej. Doświadczenie i kwalifikacje będą ogromnym plusem ale szkolenie będzie zapewnione dla osób bez doświadczenia. Osoby zainteresowane prosimy o kontakt z praktyką na numer Tel. 01733 348 433 lub wysłanie cv na adres email: broadwaysmart@surgical.net Fryzjerka/ kosmetyczka Peterborough Salon Wiktoria zatrudni fryzjerkę i kosmetyczkę. Więcej informacji pod numerem telefonu 07792927013

Fryzjerka Peterborough Salon piękności Headkandi Hair & Beauty zatrudni fryzjerkę. Istnieje również możliwość podnajęcia stanowiska. Poszukujemy osoby kreatywnej, zmotywowanej, która potrafi zorganizować sobie czas pracy i pracować w zespole. Zapewniamy elastyczne godziny pracy. Kontakt: Ali, Tel. 01733344773 lub 07710911117

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Piekarz/Cukiernik Huntingdon Polska piekarnia Eunice z siedzibą w Huntingdon zatrudni piekarza i cukiernika. Więcej informacji pod numerem Tel. 07725984567

Pracownik drukarni Cambridge Drukarnia Iliffe Print zatrudni osobę do pracy w drukarni. Pełne szkolenie zapewnione. Więcej informacji można uzyskać kontaktując się z Partycją Falak za pośrednictwem adresu email: patrycja.falak@iliffeprint.co.uk lub numeru Tel. 01223656500

Operator produkcji Huntingdon Fabryka czekoladek w Royston zatrudni operatorów produkcji. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach 6:00 – 14:00, 14:00 – 22:00 oraz od niedzieli do czwartku w godzinach 22:00 – 6:00. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01858 412767. Dzwoniąc należy podać numer referencyjny Job ID 10463 Asystent administracyjny St. Ives Firma Mick George LTD zatrudni osobę na stanowisko asystenta administracyjnego. Wymagana znajomość obsługi komputera, prawo jazdy. Do obowiązków należeć będzie odbieranie telefonów, odpisywanie na maile, wypełnianie dokumentów i inne

obowiązki administracyjne. Praca od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:30 do 17:00. Stawka do negocjacji. CV należy wysłać na adres email: jobs@ mickgeorge.co.uk, zaznaczając w tytule FAO Julie Synan. W mailu należy również podać obecne i oczekiwane zarobki

Sprzątanie - Spalding Monthind Clean zatrudni osobę do sprzątania biur w okolicach Spalding. Praca 5 godzin tygodniowo we wtorek i czwartek w godzinach 9:30 – 12:00 (z możliwością dostosowania godzin pracy). Stawka £6.75 za godzinę. Kontakt Tel. 01206 215307. Dzwoniąc należy zostawić wiadomość podając pełne imię i nazwisko, numer telefonu i numer referencyjny NNC01 Operator wózka widłowego Spalding Linsco Ltd zatrudni operatora wózka widłowego typu Telescopic Forklift do pracy w Long Sutton. Wymagana ważna karta CPCS i referencje. Kontakt Christian Tel. 01159106666

Operator wózka widłowego Boston Net Temps Limited zatrudni operatora wózka widłowego typu Telescpic Forklift do pracy w okolicach Bostonu. Wymagana ważna karta CPCS. Praca od poniedziałku do piątku start o godzinie 7:30. Kontakt Tel. 0115 9400968

Mechanik samochodowy Boston Warsztat samochodowy na obrzeżach Bostonu zatrudni doświadczonego mechanika samochodowego. Praca na cały etat od poniedziałku do piątku i okazjonalnie w soboty. Stawka £7.25 za godzinę. Kontakt Tel. 01205 351196

Magazynier Corby PMP Recriutment zatrudni magazynierów do pracy w Corby. Praca dostępna na różne zmiany. Stawka £6.63 - £7.63 (po 44 godzinach) za godzinę. Start natychmiastowy. Kontakt Tel. 01536 526-488

Pracownik produkcji Corby Active Recruitment Academy zatrudni osoby do pracy na produkcji w fabryce w Corby. Praca dostępna na różne zmiany. Start natychmiastowy. Stawka £6.50 za godzinę. Kontakt Tel. 01536 260045, email: stuart@activerecruitmentacademy.co.uk

Magazynier Wellingborough Praca dla magazynierów na zmianę nocną w magazynie w Wellingborough. Praca pięć dni w tygodniu z możliwością pracowania nadgodzin. Start natychmiastowy. Stawka zaczyna się od £7.10 i wzrasta do £7.90 po sześciu tygodniach. Kontakt Tel. 01604 639283, email: michelle. dorrell@gigroup.com

Operator wózka widłowego Wellingborough Praca dla operatorów wózków widłowych w Irthlingborough koło Wellingborough. Praca na dniówki lub nocki. Wymagana licencja na wózek widłowy i dobra znajomość języka angielskiego. Start natychmiastowy. CV należy wysłać na adres email: cv@tekniko.co.uk

Elektryk Bedford Praca dla elektryków na długoterminowy kontrakt rozpoczynający się 17 listopada 2014 w Pulloxhill, Bedford. Wymagane doświadczenie, odpowiednie kwalifikacje, własne narzędzia i transport. Doskonałe zarobki. Kontakt: Will Granger tel. 01223 657 070. CV należy wysłać na adres email: william.granger@ trilliumassociates.co.uk Operator wózka widłowego Bedford Praca dla doświadczonego operatora wózka widłowego typu CPCS Telescopic Forklift. Praca na budowie. Wymagane doświadczenie, ważna karta CPCS i odzież ochronna. Stawka £14.00 za godzinę. Kontakt: Jack Weeden Tel: 01234 332960

Jeśli jesteś pracodawcą i szukasz pracownika, ogłoś to na naszej stronie Internetowej: www.naszestrony.co.uk

INFORMACJA DLA CZYTELNIKÓW NASZYCH STRON Odkąd publikujemy ogłoszenia dotyczące ofert pracy, odbieramy coraz więcej telefonów dotyczących pomocy w przeprowadzeniu pierwszej rozmowy kwalifikacyjnej z podanymi w ogłoszeniach pracodawcami. Niejednokrotnie zdarzają się również prośby o potwierdzenie szczegółów dotyczących indywidualnych pracodawców. Pytania dotyczą informacji na temat okresowości wypłat (tygodniówka, dwutygodniówka), czasu i miejsca pracy (wymiar godzin, adres gdzie praca będzie wykonywana), lub też czy jest to praca na kontrakt stały czy tymczasowy? Dlatego też w niniejszym ogłoszeniu chcielibyśmy wyjaśnić, iż redakcja gazety Nasze Strony nie prowadzi czynności wyżej opisanych i nie dysponuje dodatkowymi informacjami ponad te, które są publikowane. redakcja

www.naszestrony.co.uk


27

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

już wkrótce ogłoszony zostanie nabór - mowa o 33 etatach!

Szpital w Bostonie ogłosił, że zatrudni pielęgniarki z Polski

bezpłatne szkolenia

Jak odnieść sukces w biznesie?

boston Boston Pilgrim Hospital przygotowuje się do rekrutacji pielęgniarek z Polski by zapełnić braki w wykwalifikowanym personelu medycznym. Rekrutacja w Polsce ma rozpocząć się już w przyszłym roku. Trwają już wstępne rozmowy. Po Grecji, Portugalii i Hiszpanii przyszedł czas na Polskę. Brytyjskie szpitale szukają wykwalifikowanych pielęgniarek za granicą bo w kraju ich brakuje. Dlatego Boston Pilgrim Hospital przymierza się do ściągnięcia z Polski 36 pielęgniarek, które pilnie potrzebne są w szpitalu. Kierownictwo United Lincolnshire Hospitals Trust (ULHT) nie ukrywa również, że duża społeczność polska zamieszkująca Boston ma wpływ na podjęcie tej decyzji. Ruch ten może przyczynić się do przełamania bariery językowej pomiędzy pacjentami a personelem medycznym oraz zapewnić imigrantom z Polski dostęp do opieki medycznej na dobrym poziomie. ULHT przyznaje również, że pielęgniarki pochodzące spoza UK często posiadają wyższe kwalifikacje niż te wyszkolone w Wielkiej Brytanii. Bez przeprowadzenia

st. ives dalszej rekrutacji za granicą pacjenci w Lincolnshire nie będą otrzymywać dobrej jakości opieki zdrowotnej bo w kraju brakuje pielęgniarek, które spełniałyby kryteria. Boston zamieszkuje duża społeczność imigrantów ze Europy Wschodniej. Potrzeby zdrowotne tej populacji będą rosły w miarę upływu czasu. Chcemy zatrudnić pielęgniarki z Europy Wschodniej, które rozumieją potrzeby pacjentów oraz są w stanie przełamać barierę językową pomiędzy pacjentem a szpitalem – dodaje Garry Marsh z ULHT. Około 40 pielęgniarek zostało zatrudnionych w szpi-

talach w Lincolnshire po przeprowadzonej w maju rekrutacji w Grecji. Podwyższyło to liczbę zagranicznych pielęgniarek pracujących w szpitalach w całym hrabstwie do 151 w porównaniu do 1161 brytyjskich pielęgniarek. Joanna Szczepaniak BĘDĄ SZUKAĆ W POLSCE... Wraz z informacją o przewidywanym naborze podano, że będzie on prowadzony w Polsce. Czy nie łatwiej byłoby zacząćod znalezienia pielęgniarek na wyspach brytyjskich?

www.naszestrony.co.uk

Organizacja Outset Huntingdonshire po raz kolejny organizuje warsztaty dla osób, które myślą o otwarciu własnego biznesu. Tym razem warsztaty odbędą się w listopadzie w St Ives. Mieszkańcy St Ives będą mogli skorzystać z darmowych porad ekspertów. Spotkanie, które odbędzie się we wtorek 11 listopada dotyczyć będzie planowania założenia własnej firmy i wszystkiego co trzeba wiedzieć aby swój pomysł na otwarcie biznesu przekształcić w realne działania. Kolejne spotkanie, które odbę-

dzie się w środę 19 listopada poświęcone zostanie zagadnieniom dotyczącym zarządzania finansami. W środę 26 listopada uczestnicy warsztatów poznają wiedzę na temat marketingu, promocji i sprzedaży. Warsztaty odbędą się w St Ives Free Church, Market Hill, St Ives, PE27 5AL. Aby zgłosić się do wzięcia udziału w warsztatach wejdź na stronę www.outsethuntingdonshire.co.uk lub zadzwoń na numer 0800 032 7851. Na spotkanie zaproszani są wszyscy ci, którzy myślą o własnej firmie, a dotąd nie mieli możliwości poznania fachowej i rzetelnej wiedzy na ten temat. J.S.


28 Byłby to rekordowy transfer

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

Rooney Rule w angielskim futbolu

I „robotnik” Za mało kolorowych menadżerów kosztuje

- Futbol traci talenty ze względu na zamknięty system rekrutacji – twierdzi pochodząca z Jamajki Heather Rabbatts, polityk, działaczka sportowa i dziennikarka.

PIŁKA NOŻNA Maniacy poprawności politycznej grasują niestety również w sporcie. Jednym z ich koników są parytety liczbowe. Nie, nie domagają się jeszcze równej liczby kobiet i mężczyzn w wyciskaniu leżąc; ale wzięli na cel funkcje trenerów w angielskim futbolu. Bo czarnych jest za mało...

PIŁKA NOŻNA Wieści o korupcji w świecie sportu to rzecz powszechna od lat. Afera goni aferę. Jednak grozą powiało podczas londyńskiej konferencji Securing Sport 2014. Dyrektor generalny Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) David Howman oznajmił, że ćwierć sportowego świata kontrolowana jest przez zorganizowaną przestępczość. To szokujące, bo za defensywnych pomocników zazwyczaj nie płaci się takich pieniędzy. Gdyby Hiszpanie rzeczywiście go za tyle sprzedali, to zrobiliby fantastyczny interes. Krychowiak przeszedł w tym roku ze Stade Reims do Sevilli za 6 milionów euro. Najwyraźniej włodarze klubu z Andaluzji wiedzieli co robią, dokonując zakupu, poczym zapisując taką kwotę w kontrakcie. Teraz bowiem o Polaku pisze się jako o “piłkarzu totalnym”, “polskim czołgu” czy “lokomotywie drużyny”. Krychowiak rzeczywiście dzieli i rządzi w środku pola. To nie jest zasadniczo zawodnik od rozwijania akcji – choć powinien je zaczynać

po odebraniu piłki - czy strzelania goli, ale facet od „czarnej roboty” - jak czasami mówi się o defensywnych pomocnikach. Kiedyś takim był w naszej kadrze Waldemar Matysik. Trzeba choć trochę znać się na piłce, aby docenić rolę takiego gracza w zespole – on raczej nie porywa tłumów dryblingiem przez pól boiska. Ale rozbija ataki przeciwnika w zarodku. Pojawiają się czasami głosy, że to funkcja niepotrzebna, ale w praktyce, to defensywny pomocnik jest dzisiaj tą postacią, wokół której wielu trenerów na świecie buduje swoje zespoły. Dobry defensywny pomocnik to skarb – stąd i porównania Krychowiaka do Claude’a Makelele. Gdyby kiedyś zaś doszło do takiego transferu – choć póki co na to się nie zanosi – to byłby on rekordowy. Robert Lewandowski mógł kosztować i 40 mln, ale ostatecznie przeszedł do Bayernu po wygaśnięciu kontraktu z Borussią Dortmund. Niemniej, nie dziwi fakt, że niemieccy dziennikarze nie rozumieją, jak z takimi zawodnikami, którymi dysponuje polska kadra można nie mieć wyników... Jac

To straszne, ale jak donoszą brytyjskie gazety, jest zaledwie dwóch menadżerów kolorowych na 72 w całej Football League. Chris Powell at Huddersfield and Keith Curle at Carlisle. Gazety te donoszą w typowym dla siebie stylu – felietonowym, choć tekst wygląda na informacyjny, subiektywnym, przedstawiającym racje tylko z jednej strony. „Daily Mirror” np. wzywa do tego, aby władze angielskiego futbolu profesjonalnego przyjrzały się sytuacji i to nie tylko tak, aby „odhaczyć”, że zostało zrobione, tylko, aby zrobiono coś z tym naprawdę. Inna sprawa, że poprawne politycznie media mają podstawę do takich wezwań w postaci wypowiedzi prominentnych działaczy futbolowych. Oto Gordon Taylor, szef Proffessional Football Association, stwierdził, że to „ukryta dyskryminacja”. I to w kraju,w którym około 30 procent tych, którzy występują w rozgrywkach, jest czarna. Według szacunków PFA. 18 procent słuchaczy kursów trenerskich też jest takiego koloru. Tymczasem zaledwie 3 procent wszystkich menadżerów, trenerów, asystentów, dyrektorów technicznych, trenerów młodzieży, fizjoterapeutów, to „Bryto-Afrykanie”. - Futbol traci talenty ze względu

www.naszestrony.co.uk

na zamknięty system rekrutacji – twierdzi pochodząca z Jamajki Heather Rabbatts, polityk, działaczka sportowa i dziennikarka.

Są co prawda tacy, którzy przeciwstawiają się podobnym poglądom. Jose Mourinho, menadżer Chelsea, stwierdził, że „nie ma rasizmu”. Jednak według „Daily Mirror” to nonsens, co ten człowiek mówi. A że nie jest on prezesem, ani dyrektorem wykonawczym klubu, nie on będzie podejmował decyzje. Tyle, że... nie da się zmusić nikogo do zatrudnienia czarnego, który jest futbolowym abnegatem. Zdają sobie z tego sprawę, to by skompromitowało całą aferę. Co wobec tego chcą zrobić zwolennicy czarnych menadżerów, aby im zrobić na rękę? Otóż prezesi klubów będą zmuszeni do przeprowadzania rozmów kwalifikacyjnych z osobami z kolorowych mniejszości etnicznych. W ten sposób „przekonają się o ich zdolnościach” i „zmiany nadejdą”. To tzw. „Rooney Rule”. Nazwa tej zasady pochodzi od amerykańskiego futbolisty Dana Rooneya. Według niej amerykańskie kluby sportowe zobowiązane są do przesłuchiwania przynajmniej jednego czarnego kandydata w momencie rekrutacji na stanowiska trenerskie. Są jednak pewne problemy z wprowadzeniem takiej zasady. - Według moich informacji wprowadzenie Prawa Rooneya złamałoby brytyjskie prawo – twierdzi James Coatsworth, badacz mediów. Najciekawsze zagadnienie wyciąga jednak Les Ferdinand, był napastnik Newcastle, Tottenahmu, QPR i reprezentacji Anglii (sam ciemnoskóry). - To prawo z NFL nie zadziałałoby w Premier League – przypomina. - Wiele

klubów tutaj nie przeprowadza żadnych rozmów kwalifikacyjnych. Wcześniej identyfikują kogo chcą i tej właśnie osobie przedstawiają propozycję objęcia pracy. Nie ma kontrkandydatów. Jeżeli nie ustali się nowych kryteriów rekrutacji, takich że kluby muszą przesłuchać trzech, czterech kandydatów, to nie ma o czym gadać. Mimo że Arsene Wenger chyba niezbyt lubią się Mourinho, francuski trener Arsenalu ma podobne poglądy co menadżer Chelsea. Inna sprawa, że można je dwojako rozumieć. - Oczywiście, że nie powinno być żadnej dyskryminacji – uważa. - Jedyną rzeczą, którą powinna się lizyć powinny być kompetencje. No właśnie. Nie można nie zatrudniać czarnego bo jest czarny. Ale też kolor skóry nie może mu dawać forów, jeżeli jest słabszy od kontrkandydata. A z innej beczki – wyobrażacie sobie taką sytuację, że Roman Abramowicz upatrzył sobie Jose Mourinho, ale każą mu przesłuchać jeszcze trzech gości (w tym jednego kolorowego)? Może i przesłucha – bo takie będzie prawo – po czym, powie „Odezwiemy się do państwa”. I da robotę komu chce. Jac


Nowa książka Rio Ferdinanda

Z dwóch stron sport/LITERATURA Tak musiało się stać – Rio Ferdinand napisał książkę i to kolejną. Robi to każdy słynny futbolista w tym kraju. W tej jednak jest sporo ciekawych informacji nie tylko o tym słynnym, ale i o świecie angielskiej piłki w ogóle, zwłaszcza wydarzeniach ostatnich lat i miesięcy. Pisze każdy, nie tylko futbolista zresztą, ale „gwiazda”, „celebryta” czy jak oni tam jeszcze zwą różnych takich, którym się poszczęściło. Tzn. pisze w sposób szczególny – zatrudnia „robotnika” zwanego tutaj „ghostwriterem”, który zgrabnie przelewa na papier – czy raczej ekran komputera – wspomnienia i przemyślenia „autora” (dużo tutaj cudzysłowów, bo wszyscy ci ludzie są kimś w cudzysłowie). Rio jednak pewnie mógłby sam coś skrobnąć. Obecnie zawodnik Queens Park Rangers lubi raczej krótkie formy, stąd Twitter jest dla niego idealnym narzędziem. Czasami mówi co robi, a czasami ma coś rzeczywiście ciekawego do powiedzenia. Stoi za nim przede wszystkim olbrzymie doświadczenie piłkarskie. Jego rodzice pochodzą z karaibskiej wysepki Santa Lucia, ale on sam urodził się już w Londynie. Tu też stawiał pierwsze piłkarskie kroki, a klubem który wybrał, był West Ham. Krótko występował w Bournemouth, dłużej w Leeds, skąd kupił go Manchester United. I z tym klubem odnosił największe sukcesy. Na Old Trafford gościł w latach 2002-2014, rozegrał 312 meczów i zdobył 7 goli. Był sześciokrotnie w zespole mistrzowskim, a po sezonie 2007/2008 mógł cieszyć się z wygrania Champions League. W latach 1997-2011 wystapił 81 razy w reprezentacji Anglii, zdobywając 3 gole. Ale przecież

29

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

bramki to nie jego zadanie, jest wszak środkowym obrońcą, który nieraz stanowił ostoję defensywy dla swojej drużyny. A są jeszcze przecież doświadczenia innego typu, związane z wesołym – czasami nazbyt – stylem życia futbolistów. Imprezy, wykroczenia drogowe, prawdopodobne liczne związki z kobietami... Rio posiada też własny lokal gastronomiczny, zajmuje się modą, muzyką, własnym magazynem itd. Tak w książce jak i towarzyszącej jej wywiadach opowiada o sprawach, w które był zaangażowany – również chcąc nie chcąc. Na pierwszy plan wysuwa się sprawa rzekomej rasistowskiej obrazy jego brata Antona (też piłkarza) przez Johna Terry. Ashley Cole zeznawał wtedy za Terrym, przez co został na Twitterze nazwany „czekoladowym lodem” (w slangu „czarny na zewnątrz, biały w środku”). Rio poparł takie określenie, ale później wyrzucił tweeta i stwierdził, że samo „choc ice” nie jest rasistowskie. Innym razem jednak został ukarany kwotą £45,000 za komentarz nt. sędziego zawierający „odwołanie do pochodzenia, koloru skóry lub rasy”. Niedawno dostał kolejną karę za określenie matki swojego krytyka jako „sket”, co jest jamajskim słowem dotyczą-

cym prowadzenia się kobiety... Ferdinand komentuje również sprawy czysto piłkarskie. Przyznaje, że jego były klub ManUtd musi się rozwijać i wymieniać zawodników. „Klub jest większy od kogokolwiek, również od dwóch, trzech graczy”. Jednak odejście jego, Patrice’a Evry, Nemanji Vidicia, a szczególnie zakończenie kariery przez Ryana Giggsa, wydaje się zbyt dużym ubytkiem doświadczenia naraz. Usprawiedliwia trochę Davida Moyesa, któremu nie poszło z Manchesterem United. Przejął on klub po jednym z największych trenerów globu. Do tego doszło w tym samym czasie do wymiany dyrektora wykonawczego Davida Gilla przez Eda Woodwarda i sytuacja nie była łatwa. W książce napisanej na rzecz Ferdinanda przez Davida Winnera (który pisał też dla Dennisa Bergkampa) nie brak mocnych opinii i głębokiego spojrzenia w imponującą karierę zawodnika. Można polecić. - Było sporo spekulacji w mediach dotyczących ostatnich lat mojej kariery – wyjaśnia Rio. - Myślę więc, że nadszedł czas, aby opowiedzieć o tym z mojej strony, jak i przedstawić moje plany na przyszłość. Jac

www.naszestrony.co.uk

Widziane spod Wawelu

W Krakowie wrze jak w ulu

uznać, że była to kaczka, a nawet pierd. Jeśli było inaczej - prosimy o dowody. Co ujdzie dziennikarzowi, nie wypada szefowi związku i działaczowi. Dowcip był słaby.

RED. KRZYSZTOF MRÓWKA INTERIA.PL FELIETON Ostatnie dni to koncentracja dziwnych wydarzeń w Krakowie. Na pewno nie jest nam tu nudno. 1. Redaktor Ryszard Niemiec, szef Małopolskiego Związku Piłki Nożnej, na Tweeterze (nie podejrzewałem go o koneksje z tym medium, ale szacunek...) poinformował, że piłkarską Wisłę przejmie od Bogusława Cupiała inny lokalny przedsiębiorca, Grzegorz Hajdarowicz. Nieprawdopodobne, myślę i dalej za telefon. Nikt nie potwierdza, rozsądek także podpowiada, że branża nieruchomościowa i prasowa („Rzeczpospolita” i inne tytuły) nie przybliżają Hajdarowicza do futbolu. Tymczasem news nabiera własnego życia, jest cytowany wszędzie, nawet przez tygodnik „Wprost”. Niemiec puścił dziennikarską kaczkę, wszak jest dziennikarzem? Po tylu dniach od tweeta, po pisemnych zaprzeczeniach ze strony Wisły i Hajdarowicza, czas

2. Jacek Bednarz, były już prezes piłkarskiej Wisły, udzielił prasie wywiadu. Ten, który miał wyczyścić stajnię Augiasza, został oderwany od misji w połowie zadania. Stajnia nieoczyszczona, finanse nienaprawione, ale właściciel pokazał mu drzwi, bo... chcieli tego kibice zrzeszeni w organizacji pod nazwą SKWK. Przerwali bojkot, przychodzą na mecze, lecz nie za darmo - dostali głowę Bednarza i złotówkę od biletu. Wygrali, co chcieli. Przegrał klub i to na całej linii. Właścicielem jest Cupiał, lecz rządzą ludzie z SKWK. To się nie może dobrze skończyć.

3. Piłkarz Dawid Nowak z Cracovii został przyłapany na dopingu, w moczu znaleziono steryd stanozolol. Jeśli badanie próbki B to potwierdzi, nie minie go dyskwalifikacja. Gracz zaprzecza świadomej szprycy. Tak czynią wszyscy przyłapani na dopingu, tak mówił hokeista Jarosław Morawiecki. Zdyskwalifikowano go na 18 miesięcy, wrócił na lód i znowu wykryto u niego podwyższony testosteron. Organizm inaczej nie dawał rady? Nawet rozumiem powody, lecz władza mu nie darowała. Podobnie może być z Nowakiem, nawet jeśli ktoś mu sypnął stanozolu do barszczu (właśnie tak mówił Morawiecki). Zawodowy piłkarz musi się pilnować za dwóch.


30 WTORKOWE KLĘSKI TO NIE FATUM

Nasze Strony - Polska Gazeta Lokalna we Wschodniej Anglii

COŚ SIĘ ZDARZY W LISTOPADZIE

NA KONIEC PUCHAR LIGI

PANTERY SZUKAJĄ NOWEJ DROGI

PIŁKA NOŻNA

SPEEDWAY

Występujący w League One piłkarze Peterborough United doznali już w tym sezonie sześciu porażek – czterech ligowych, jednej w Pucharze Ligi oraz jednej w Football League Trophy i nie obronią tego pucharu. Ciekawą rzecz zauważył przy tej okazji jeden z miejscowych dziennikarzy. Otóż tylko jednego z tych spotkań nie przegrali we wtorek.

Udziałem w �inale Pucharu Ligi zakończyli sezon startujący w Premier League żużlowcy Peterborough Panthers. Szczęście, że w ogóle wystartowali, gdyż jesienią 2013 roku, po wycofaniu z Elite League (najwyższy poziom zmagań w Zjednoczonym Królestwie) wydawało się, że mogą w ogóle zniknąć. Niestety, ta groźba wciąż nad nimi wisi.

Nie ma jednak co zwracać uwagi na przekleństwo tego dnia – dla niego to również nie jest żadne fatum, ale po prostu statystyczne dziwadło – lecz przede wszystkim na nieporadną grę Posh, którzy tracą punkty zwłaszcza z zespołami z dołu tabeli. W starciach z takimi konkurentami traci się szanse na sukcesy – w tym konkretnym przypadku awansu do Championship. Takim ostatnim rywalem był w tych dniach zespół Crewe Alexandra, który plasuje się, na miejscu spadkowym. Do tej pory zdobywał on punkty z sobie podobnymi. Ekipa z Cambridgeshire, kończyła mecz w dziewiątkę, lecz tylko pierwsza „czerwień” miała dla niej znaczenie, gdyż grała osłabiona od 30 minuty. Niestety, jej zawodnikom zabrakło ducha walki, co jest raczej bardzo rzadko spotykane na wyspiarskich boiskach. Trzymając się tej konwencji przyjętej przez brytyjskiego żurnalistę, można również żartobliwie stwierdzić, lecz także z pewnymi obawami, że z zawodnikami Peterborough United może być przez najbliższy miesiąc jeszcze gorzej i stracą nie tylko miejsce w czubie tabeli – obecnie są wiceliderem – ale nawet w stre�ie barażowej. Otóż ich trzech najbliższych rywali broni się obecnie przed degradacją, z czego

W �inale PL Panterom przyszło zmierzyć się z najlepszym zespołem ligi, Edinburgh Monarchs. U siebie przegrali na początku października 44-46, co skazywało ich także na porażkę w rewanżu w stolicy Szkocji. Potwierdziło się, ulegli tam 38-55 i to gospodarzom przypadło trofeum. Mimo, że było to drugie ich spotkanie tego dnia. Inaczej być nie mogło, gdyż klub z Cambridgeshire miał kłopoty ze skompletowaniem składu – kolejny przejaw upadku – i w drużynie znalazło się jedynie sześciu jeźdźców, z czego trzech na statusie gościa. Ci, którzy byli wcześniej w kadrze, jeśli nie byli kontuzjowani, to głosowali nogami i odchodzili z Panter. Tak czy owak ten �inał był ich największym osiągnięciem w sezonie 2014. I po tym występie menedżerowi zespołu, Carlowi Johnsonowi, pozostało jedynie podziękować najwierniejszym sympatykom, którzy udali się w daleką podróż – 960 km tam i z powrotem – żeby kibicować swym żużlowcom. Rzecz w tym, że tych najzagorzalszych jest jednak niewielu, co widać było podczas tegorocznych zawodów na East of England Showground. Odbijało się to na klubowych dochodach i przyczyniło się do de�icytu. Na razie trudno cokolwiek wyro-

dwóch znajduje się pod „kreską”. Niedobrze to wszystko rokuje. Już w najbliższym występie, 25 października, zagrają na Ricoh Arena. Podróżą nie zmęczą się, gdyż jest to blisko, ale Coventry od czasu powrotu na ten obiekt potra�i na nim walczyć o punkty. Z kolei 1 listopada podejmować będą ostatnią w tabeli drużynę Scunthorpe, a potem jeszcze udadzą się do Walsall, która to ekipa w poprzednim sezonie zabierała im punkty nawet na London Road. Chyba, że coś odmieni Puchar Anglii i Posh wylosują w nim – odbędzie się 27 października – w pierwszej rundzie jakiegoś w miarę łatwego przeciwnika, który da w drugi weekend listopada nadzieję na odmianę. Zwłaszcza tę ligową i za miesiąc kibice przyjdą nie tylko na otwarcie przebudowanej trybuny Moy’s End (od strony wschodniej), lecz żeby zobaczyć groźnego konkurenta, Swindon Town, a po kilku dniach lidera - Bristol City. Niestety, warto przypomnieć, że ta jesień coraz bardziej przypomina zeszłoroczną, kiedy zespół Darrena Fergusona nie radził sobie z kim tylko popadnie.. (bp)

www.naszestrony.co.uk

kować w sprawie przyszłości żużla w Peterborough. Zapewne trzeba będzie poczekać kilka tygodni na pierwsze konkretne decyzje, chociaż pewne kroki mają być już ponoć stawiane. Całkiem możliwe jest również, iż pod koniec października, kiedy odbędzie się spotkanie z kibicami, przedstawione zostaną pomysły dotyczące wyjścia z kryzysu. Jedną z wiodących postaci zaangażowanych w uratowanie Panter ma być ich promotor, Trevor Swales i jest to jakoby jedyna taka inicjatywa, o innych do tej pory nie słychać. Ma mieć wstępne zgłoszenia chętnych i gotowych wyłożyć pewne środki. – Jest bardzo dużo do zrobienia. Liczymy na każdego, kto chciałby z nami współpracować, w jakikolwiek nawet sposób – powiedział Swales dla miejscowych mediów. Sytuacja Peterborough Panthers

nie jest jednak niczym wyjątkowym. Problemy dotyczą wielu klubów, nie tylko zresztą na Wyspach. Koszty rosną zastraszająco, jest za dużo przeróżnych imprez, zawodnicy oczekują coraz większych pieniędzy, latając przez pół Europy i startując z dnia na dzień, a inwestorów bądź sponsorów jakby mniej. Takich przykładów znajdziemy bardzo wiele, choćby w Polsce. Nawet mając za sobą potężne �irmy, jak Unia Tarnów czy Unibax Toruń, można borykać się z problemami. W Anglii jest jednak różnica w porównaniu do Polski, w której prezesi siedząc na swych stołkach latami i wydając nie swoje pieniądze, mamią kibiców świetlaną przyszłością. Tutaj Mick Horton, który od dziesięciu miesięcy dzierżawił zespół Panter, musiał odejść i nikt nie chce z nim współpracować. (bp)


Ns110  

Nasze Strony, wydanie 110

Advertisement