Kalendarz wielkopostny - fragment

Page 1

10


2.

Postanowienia

P

ozostał już tylko ślad na głowie Małgosi, która po rozmowie przez telefon z babcią Irenką nie pozwoliła sobie wczoraj umyć włosów. Babcia opowiedziała wnuczce, że ten popiół, którym została posypana, będzie ją chronił. Pomysły babci często były nietypowe. Już następnego dnia – w czwartek – mieli się rozprawić z kolejną złotą myślą babci. – Mamo, czego się trzymasz, żeby pójść do nieba? – spytała Małgosia, wyklejając serce czerwoną bibułą. – Co? Ale czego mam się trzymać? Nie bardzo rozumiem, córeczko – powiedziała sennie Katarzyna, planując jadłospis na przyszły tydzień. – Babcia Irenka mówi, że aby pójść do nieba, trzeba mieć dobre postanowienie, trzeba sobie coś postanowić i się tego trzymać. – Aha… No to ja nie wiem, czy mam dobre – odpowiedziała rozkojarzona mama, próbując wymyślić, co zrobić w niedzielę na obiad. – Oj, to niedobrze, mamo – powiedziała Małgosia, przyklejając kolejną kuleczkę czerwonymi od bibułki paluszkami. Spokojne, stolikowe zajęcia przerwał im tata, wchodząc z Pawełkiem do domu. Mama próbowała dokończyć jadłospis i wpisać jak najwięcej potraw łatwych i lubianych przez domowników. Córka szybko starała się zapełnić serduszko dużymi kulkami, wiedząc, że kiedy przyjdzie Pawełek, z jej pracy nic nie zostanie. Nie szło im za dobrze – albo to mężczyźni przyszli za szybko. – Co robicie? – spytał tata, całując je na powitanie. Pawełek „zapytał” o to samo, wdrapując się na krzesło obok siostry. Tata, widząc to, szybko

11


położył na stół czyste kartki, ubiegając potrzebę syna wyrażoną jako: „ja też chcę”. – Mama nie chce iść do nieba, a ja wyklejam serce – stwierdziła zwyczajnie Małgosia. Zdziwione spojrzenia rodziców najpierw się spotkały, a potem pytająco zwróciły się na pierworodną. – Proszę? – spytali równocześnie. – Ojej, no przecież sami mówiliście, że jest Wielki… Wielki… – próbowała przypomnieć sobie dziewczynka. – Wielki Post – dopowiedział tata. – Tak, no właśnie, Wielki Post. Babcia powiedziała, że trzeba się umartwiać – choć nie bardzo wiem, co to znaczy – i mieć postanowienie. Postanowić coś sobie i się tego trzymać. Wtedy się pójdzie do nieba – mówiła pięciolatka, odsuwając się od brata. – I pytałam mamy, czy coś sobie postanowiła. I się nie dowiedziałam, więc chyba mama nie chce iść do nieba. A to niedobrze, bo ja bym chciała, bo tam jest podobno pięknie. Babcia tak powiedziała. No więc ja nie chcę iść sama i trochę się boję, że mama nie chce… A ty, tato, chcesz? I może przekonasz mamę? Z mamą będzie najfajniej! Ostatnie słowa bardzo rozczuliły mamę. „Choć mądrości babci Irenki nie pozwalają na nudę” – pomyślała po chwili, po czym wzięła głęboki oddech, aby spokojnie wytłumaczyć wszystko córeczce. – Małgosiu, spokojnie, wszystko po kolei. Po pierwsze: mama też chce pójść do nieba. Po drugie: tak, warto w Wielkim Poście robić postanowienia. I mama ma takie jedno, aby pokazać ci, czym jest Wielki Post i co można w nim zrobić, aby zbliżyć się do Boga. To dobre postanowienie? – No, skoro jednak chcesz iść ze mną, to dobre. A ja? Co ja mogę postanowić? – Sama możesz coś wymyślić. Albo mama może ci w tym pomóc – powiedział tata, zerkając z uśmiechem na żonę. – A my już chyba robiliśmy kiedyś coś takiego? – powiedziała Małgosia, marszcząc brwi i starając się przypomnieć sobie sytuacje, w których te magiczne postanowienia się pojawiły. – Tak, kochanie – wtrącił się tata. – Przed Bożym Narodzeniem, w czasie Adwentu.

12


– To teraz możemy też zrobić, ale ja się muszę zastanowić. A co to znaczy „umartwiać”? – Umartwiać się to znaczy nie myśleć tylko o sobie, ale zwrócić uwagę na innych. Niektórym jest w życiu trudno. W Wielkim Poście możemy się o nich zatroszczyć. Dlatego rezygnujemy z niektórych przyjemności lub postanawiamy sobie, że będziemy coś robić – na przykład pomagać mamie lub sąsiadce, babci albo innym dzieciom. Postanowienia mają otworzyć nasze serca na potrzeby innych ludzi – mama wyjaśniała najprościej, jak umiała. – Ja mam bardzo otwarte serce – powiedziała dziewczynka, otwierając laurkę i śmiejąc się, choć wiedziała, że to nie o takie serce chodzi. – Mama! Mama, chcę jeść! – włączył się nagle do rozmowy Pawełek. – Mamo – odezwała się Małgosia – to ty się może poumartwiaj i zrób nam jedzenie? – Dobrze dzieci, idę, a wy się spokojnie pobawcie. Rodzice uśmiechnęli się do siebie i wyszli do kuchni zrobić dobry, zdrowy posiłek. Zapowiadał się ciekawy Wielki Post, pełen umartwień. Jak bardzo, mieli się dopiero przekonać – na razie byli skupieni na tu i teraz.

PYTANIA DO ROZMOWY Z DZIECKIEM: 1. Co to są postanowienia wielkopostne? 2. Co to znaczy umartwiać się? 3. Po co nam postanowienia? Cytat do omówienia:

Wszyscy zebrani tu Izraelici naradźcie się i już tutaj poweźmijcie Księga Sędziów 20, 7 postanowienie.

Do dodatkowej lektury dla starszych: Księga Kronik 19, 1-11 Księga Machabejska 6, 18-31

13


Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.