Page 1

www.wmh.pl

1


SKOCZ DO!


Adres Redakcji ul. Jasnodworska 3 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 20 prenumerata: wewnętrzny 120 fax: 22 616 15 24 tel. kom.: 509 707 590 e-mail: gazeta@wmh.pl strona internetowa: www.wmh.pl Redaktor Naczelny: Paweł Mirecki Z-ca Redaktora Naczelnego: Paweł Smyk e-mail: pawel@wmh.pl Zespół Redakcyjny Michał Krzyżanowski e-mail: michal@wmh.pl Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl Multimedia: Robert Goluch Redaktor prowadzący: Zbigniew Mirecki Korekta: Grażyna Leciak Rysunki: Wojciech Górski, Paweł Smyk Stali współpracownicy: Mariusz Aleksandrowicz, Bogdan Barton, Maciej Brzezik, Dariusz Burzymowicz, Jędrek Chorążyczewski, Marian Firlej, Marek Forycki, Damian Furmańczyk, Mirosław Golański, Piotr Gwardiak, Daniel Hoffa, Robert Jernaś, Rafał Jędrzejewski, Remigiusz Kopiej, Marcin Kostera, Piotr Kozieł, Kamil „Lulu” Lukasczyk, Maciej Łuczkowski, Maciej Król, Krzysztof Malesa, Łukasz Marczyński, Piotr „Mysha” Meszyński, Anna Miechowicz, Dariusz Mrongas, Paweł Nadrowski, Sebastian Nowosiad, Grzegorz Pawlak, Piotr Piskorski, Oliwia Popławska, Grzegorz Siciński, Rafał Słowikowski, Waldemar Stachniak, Rafał Stępień,

Tomasz Suwalski, Daniel Sypniewski, Paweł Szewc, Wojciech Szymański, Tomasz Wieczorek, Robert Wiśniewski, Wojciech Wiśniewski, Robert Wodziński, Sebastian Zamielski

High Carbon Steel

Chemically sharpened

Dział Reklamy: Michał Krzyżanowski e-mail: reklama@wmh.pl Grafika i skład: Robert Wodziński Internet: Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl

Titanium Classic 04-P

Wydawca: Power Box Sp. z o.o. ul. Wybrzeże Gdyńskie 2 01-531 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: poczta@twojemedia.pl Dyrektor Generalny: Witold Żytka Produkcja: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl Kolportaż: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl Dział Sprzedaży: Agnieszka Szen

Sea Fox 3M1

Księgowość: Grażyna Zaręba Prenumerata: Edyta Wojtycha ul. Jasnodworska 3, 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: prenumerata@wmh.pl

SKOCZ DO!

Numer konta bankowego: 83 1750 0009 0000 0000 2722 0584 Wydanie: Kwiecień 2018 Fot. okładki: Waldemar Ptak Druk: ArtDruk Zakład Poligraficzny Kobyłka www.artdruk.com

© Power Box Sp. z o.o. Żaden materiał ani jego część nie mogą być reprodukowane bez zgody wydawcy. Wydawca nie odpowiada za treść nadesłanych ogłoszeń i reklam. Nadesłanie materiałów redakcyjnych jest równoznaczne z udzieleniem zgody na publikację. Wydawca zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów. Materiały nie zamówione nie będą zwracane autorom.

Titanium Chinu 115G JAPANESE TECHNOLOGY

www.robinson.pl


od redakcji

Paweł Mirecki

Redaktor Naczelny magazynu „Wędkarstwo moje hobby”

Zima pokazała pazur i jej końcówka, jak przystało na tę porę roku, była mroźna. Przyznam, że już wątpiłem w to, czy będzie nam dane powędkować pod lodem, a tu proszę. Mogliśmy się w redakcji wreszcie wyłowić za wszystkie tygodnie niby-zimy, chlapy i okołozerowych temperatur. A co równie ważne, nie próżnowała także nasza kamera! Wymarzliśmy porządnie, ale było naprawdę warto. Powodów do zadowolenia mam zresztą więcej. Na pierwszy plan wysuwa się nasza nowa strona internetowa, którą znajdziecie pod dotychczasowym adresem www.wmh.pl. Nie tylko nowocześniejsza od poprzedniej, ale także o wiele prostsza, bardziej czytelna i funkcjonalna. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu. W tym miejscu chcę Was zaprosić do jej testowania i wyrażenia swojej opinii. Od początku tego roku wróciliśmy do praktyki dodawania co miesiąc premierowego filmu na DVD. Wraz z niniejszym numerem przekazujemy więc płytę, na której umieściliśmy naszą nową produkcję o wiele mówiącym tytule „Feeder i match. Jeziorowe potyczki”. Oglądając film, będziecie mieli okazję podpatrzeć, jak znany Wam wszystkim Saturnin Jabaji i jego kolega Marek Rytka radzą sobie z białą rybą na dwóch różnych łowiskach: dzikim i zdziczałym. To tak w skrócie. W każdym razie chłopaki wykonali kawał dobrej roboty i niejeden lin uwiesił się na ich wędkach. Co więcej? Jak zostało to już ustalone, gdy tylko nowa produkcja ukaże się w sprzedaży się na DVD, oba filmy z numeru marcowego ( „Z echo4

sondą na lodzie” i „Żuki, kozy i diabełki”) zostaną udostępnione przez cały miesiąc za darmo na naszym VoD www.filmy.wmh.pl. Pora na skrótowe omówienie zawartości bieżącego numeru. Po dłuższej przerwie na nasze łamy wraca Paweł Szewc, omawiając taktykę na wiosenne zasiadki. Wędkarstwo karpiowe nie jest moją pasją, ale za to mój imiennik jest wędkarzem profesjonalistą o ustalonej renomie i dlatego w ciemno mogę Wam polecić jego artykuł. Zachęcam również do przeczytania tekstu Jacka Gornego, mojego kompana z czasów, gdy wspólnie penetrowaliśmy irlandzkie łowiska. Jacek zajął się tym, z czego słynie Irlandia, czyli szczupakami. A dokładniej, opisał przygotowania do sezonu na esoksy. Za wcześnie? Nigdy w życiu. Zgadzam sie z nim w pełni, że nie ma co zwlekać i odkładać czasochłonnych zabiegów na ostatni tydzień kwietnia. Ciekawy artykuł przysłał nam także Łukasz Janik, na co dzień pracownik Centrum Wędkarstwa Poznań. Opisał swoje doświadczenia w łowieniu okoni na żywe i martwe rybki. Już widzę oburzenie niektórych, bo jak to, WMH promuje „mięsiarstwo”? Otóż ja nie widzę problemu w łowieniu na żywca, dopóki odbywa się ono zgodnie z przepisami i (co ważniejsze) zdrowym rozsądkiem. To nie metoda żywcowa jest zła, ale wyłącznie jej niewłaściwe stosowanie. Na martwe rybki sam natomiast bardzo lubię łowić, czemu wiele razy dawałem wyraz. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić Was do lektury. I zwyczajowe – do zobaczenia nad wodą! Wędkarstwo

moje hobby


SKOCZ DO!

Dzięki nowej koncepcji LT DAIWA wprowadza do swej oferty mocniejsze i bardziej kompaktowe kołowrotki spinningowe, niż kiedykolwiek. Nieduży, ergonomiczny korpus oraz mocny mechanizm DIGIGEAR stanowią perfekcyjne połączenie mocy z niewielką masą. Weźcie jeden z nich do ręki i przekonajcie się sami!

KOMPAKTOWY MOCNY BALLISTIC LT 180g

FUEGO LT 205g

EXCELER LT 205g

LEGALIS LT 205g

PROREX LT 175g

Profil obudowy

Zaion & DS5

LEKKI

TRWAŁY

Szupula & korbki

Digigear & hamulec

Prezentowany product to Ballistic LT 2500D. Rozmiary od 1000 do 6000

www.facebook.com/DAIWA-Poland

www.daiwa.info.pl

www.youtube.com/DAIWAPoland

www.wmh.pl

5 www.instagram.com/DAIWAPoland


spis treści

REDAKCJA ŁOWI

Objawy salmonidozy 8

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Punktowe karpie 158

Powrót do linów 22 Słodki stół 30

PORADY EKSPERTÓW Czas małych woblerków 42 Przygotowania do sezonu szczupakowego 54

ZA GRANICĄ Moje norweskie wojaże 174

WĘDKARSTWO MUCHOWE Górskie rzeki – niby podobne, a jednak tak różne 190

K jak kwiecień, k jak kleń... 66 Wzdręga – zamienić koszmar w radość 74 Okoń z małej rzeki 84 Okonie na żywe i martwe rybki 92 Żwirowe okonie 100 Pomorski charakter 110 Niecodzienne przyłowy 120 Wiosenna mobilizacja do Grand Prix Polski 2018 130

INNE Zdjęcia Internautów 188 Polecamy 198 Instrukcja korzystania z systemu WMH VoD 208 W następnym numerze m.in. 214

ARTYKUŁY SPONSOROWANE Pewne i mocne żyłki ... 52

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU Płocie 146 6

Pracują bez prowadzenia 119 Raymarine AXIOM PRO... 170 Wędkarstwo

moje hobby


Wiosna to świetny czas na rozpoczęcie sezonu z linami. Są jednak pewne warunki: sprzyjająca pogoda i wybór odpowiedniej techniki łowienia. O wszystkim dowiecie się z tekstu Michała Krzyżanowskiego.

Już niebawem wielu z Was ruszy nad wodę w celu złowienia majowego szczupaka. Nadeszła więc pora na stosowne przygotowania, o czym pisze Jacek Gorny.

Łukasz Janik zachęca do łowienia okoni w kwietniu na przynęty naturalne podane na spławikówce. Ryby bywają kapryśne, ale sprawny wędkarz da sobie z nimi radę.

Woda jest jeszcze chłodna, a karpie nie wykazują chęci do intensywnego żerowania. Paweł Szewc proponuje zacząć więc delikatnie – od punktowej precyzji.

22

92

www.wmh.pl

54

158 7


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

8

Paweł Mirecki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. archiwum

Objawy salmonidozy Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Dziś będzie o chorobie zwanej wśród wtajemniczonych salmonidozą. W wolnym tłumaczeniu ta nazwa oznacza uzależnienie od płetwy tłuszczowej. Bardzo łatwo się nią zarazić, szybko się rozwija i jest nieuleczalna.

W

moim przypadku początki tej choroby były niewinne. Swoją spinningową edukację zaczynałem od łowienia na wodach nizinnych, takich jak starorzecza i jeziora, gdzie najczęściej na wędkę trafiały szczupaki i okonie. Z biegiem czasu zacząłem coraz śmielej zapuszczać się nad główne koryta rzek, gdzie łowiłem dużo kleni, jazi i boleni, a także nieliczne sandacze i sumy. Polowanie na te dwie prawdziwie drapieżne ryby zaczęło mnie coraz bardziej wciągać i kolejnym etapem było poświęcenie się bez reszty nocnemu penetrowaniu okolic rzecznych www.wmh.pl

opasek pływającymi woblerami. Jak więc widać, płynnie i bez oporów przechodziłem kolejne stadia wędkarskiej edukacji, co źle wróżyło na przyszłość... Wszystko byłoby jednak w porządku, gdyby nie to, że pewnego razu kolega zaproponował mi wyjazd w góry na... narty. Z tym zastrzeżeniem, że oprócz nart bierzemy także wędki. Na wszelki wypadek, bo gdyby śniegu było mało, to sobie połowimy pstrągi. Pech chciał, że tuż po przyjeździe złowiłem swojego pierwszego w życiu zimowego potokowca. To był mój „premierowy” kontakt z bakcylem salmonidozy, a jednocześnie zakończenie mojej przygody z nartami. Pstrąg był naprawdę 9


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

piękny, istny klejnot z górskiej rzeki. Po prostu mnie zauroczył i zmienił moje podejście do zimowego wędkowania. Do tej pory zima oznaczała dla mnie rozłąkę z długimi wędkami, teraz wszystko się zmieniło. Spinningi szły do kąta tylko na miesiąc, jako że w tamtym czasie obowiązujący na terenie całego kraju okres ochronny pstrąga trwał do końca stycznia. Począwszy od lutego spędzałem czas na wędkarskich podchodach nad lodowato zimnymi wodami zamieszkałymi przez kropkowańce. Rozwój choroby postępował, więc zaczęły się wyjazdy nad San, Dunajec i Poprad, gdzie uganiałem się za wielkimi potokowcami, a pod wieczór usiłowałem skusić głowacice. Z czasem jednak zainteresowałem się łowieniem w rzekach małych, np. mazowieckich, takich jak Jeziorka. Pstrągi wpuszczała

10

tam grupka fanatyków płetwy tłuszczowej i przyjęły się tam one bardzo dobrze. Tam to nauczyłem się podchodów w stylu iście indiańskim... Każdy, kto w Jeziorce regularnie wędkował, miał ryby policzone i doskonale widział, gdzie one stoją. Wypuszczaliśmy złowione sztuki we własnym interesie, aby mieć co łowić. A były to lata 90. ubiegłego wieku, gdy nikt jeszcze w Polsce nie słyszał o „złów i wypuść”. Wspomniałem o podchodach... Warto w tym miejscu dodać, że ich przyczyną była nie tylko ostrożność ryb w płytkiej i klarownej wodzie, ale i przemyślność wędkarzy w „zwalczaniu” konkurencji. Trzeba było uważać, czy czyjaś „usłużna” dłoń nie położyła suchej gałązki pieczołowicie przykrytej liśćmi na ścieżce w miejscu dogodnym do obłowienia ciekawego dołka. Głośny trzask towarzyszący wejWędkarstwo

moje hobby


Zanęty mistrZów SPINNING

Nowości

Seria Expanda: Big Fish, Protein, Fishmeal, Strawberry oraz Tutti Frutti. Zanęta leszczowa Formule M Bream. Mieszanka uniwersalna Euro Champion Big Fish. Atraktory proszkowe: Sweet Fruit, Frangipane, Cookie Dough oraz Banana. Szczegółowe opisy na stronie internetowej.

Oferta zanęt Marcela Van Den Eynde to największa i najpełniejsza propozycja na polskim rynku. Od lat są hitem wśród wyczynowców, stosowane są przez większość spławikowców startujących w zawodach.

Potwierdzeniem skutecznośći zanęt MVDE są liczne mistrzowskie tytuły zdobyte na przestrzeni ponad 20 lat. Wzbogaciliśmy je w ubiegłym roku o kolejne: Kamil Dzikiewicz - Mistrz Polski seniorów w spławiku 2017, Anna Roguska-Jurek - Vice-Mistrzyni Polski w spławiku 2017, Mikołaj Geisler - II Vice Mistrz Świata U-25, Klub Robinson Team - Drużynowy Vice - Mistrz Polski w klasyfikacji klubowej i drużynowej w 2017, Klub Robinson Team - 12 miejsce w klubowych Mistrzostwach Świata, Francja 2017. Klub Robinson Team: w górnym rzędzie od lewej stoją: Sebastian Nowakowski (zawodnik), Sławomir Pszczoła (Prezes), Artur Kocikowski (zawodnik), Kamil Dzikiewicz (zawodnik), Kamil Geisler (trener), Anna Roguska-Jurek (zawodniczka). W dolnym rzędzie od lewej: Paweł Szlachta (zawodnik), Mikołaj Geisler (zawodnik), Maciej Nowicki (zawodnik).

SKOCZ DO! Gold-Pro Bream oraz Hi-Pro Specimen Carp

Seria Super Crack

Super Method Mix

Najlepsze zanęty XXi wieku na leszcze i karpie

Stworzona według nowej formuły przez belgijskiego mistrza andy Berteyna

Zanęta na „metodę” na wielkie okazy

Marcel vaN DeN eyNDe

WyŁĄcZNy www.wmh.pl DySTryBUTOr - rOBINSON

www.robinson.pl 11


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

12

ściu w takie „sidła” skutecznie kończył łowienie. Nauczyłem się takie pułapki omijać i sam je zastawiałem. To były naprawdę zabawne czasy. Kolejnym stadium choroby było poszukiwanie coraz większych ryb, nastawianie się na okazy gatunku Salmo trutta. Zasłyszałem gdzieś od kogoś, że warto byłoby pojechać nad rzeki pomorskie, a dokładniej nad Słupię. A były to czasy, gdy funkcjonowało jeszcze powiedzenie: „każdy głupi złowi w Słupi” i wyholowanie kilku troci w tydzień nikogo nie zaskakiwało. Tak to wyglądało z opowieści, których się podówczas nasłuchałem i w końcu postanowiłem wybrać się na rekonesans. Zwróć uwagę, drogi Czytelniku, jak łatwo i płynnie z pstrągowego etapu choroby przeszedłem w trociowy. A na dobre wsiąkłem, gdy po zimowym sezoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

nie pstrągowym postanowiłem nieodwołalnie, że latem jadę na urlop nad Słupię. Czemu właśnie tam? Otóż dostępne w tym czasie informacje na temat trociowania były śladowe. Wybrałem więc Słupię ze względu na wspomniane wcześniej opowieści znajomych i brak szerszej wiedzy

www.wmh.pl

o tym, jak wygląda sytuacja nad innymi rzekami. Koniec końców wyruszyłem w stronę Ustki. Po przejechaniu mostu w Bydlinie zacząłem się rozglądać za miejscem na noclegi i dogadałem się z tubylcem, który pozwolił mi rozbić u siebie namiot. Od razu też posze-

13


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

dłem nad rzekę. Nie miałem jednak pojęcia, gdzie i jak łowić, a przede wszystkim, na co. Zapakowałem więc do pleca14

ka wszystkie swoje wahadłówki i woblery przeznaczone na pstrągi, bolenie i sandacze. Były to przynęty zupełnie niepodobWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

mal wszystkie przyniesione nad wodę wabiki. Gdy miałem się już zbierać na kwaterę, zobaczyłem jak pod moim brzegiem spławiła się duża ryba. Święcie przekonany, że to rapa, założyłem boleniowy, drobno chodzący wobler. Rzuciłem go pod drugi brzeg i pozwoliłem mu zdryfować pod mój z tą myślą, żeby go w ekspresowym tempie ściągnąć do siebie pod prąd. Wobler spłynął pod brzeg, ale nie zdążyłem go jeszcze na dobre zacząć zwijać, gdy poczułem potężne uderzenie i szarpnięcie na wędce. Hol był wspaniały, a ja w ten oto sposób złowiłem swoją pierwszą w życiu troć. Ważyła ledwie ok. 4 kg, ale wtedy wydawała mi się największą i najwspanialszą zdobyczą pod słońcem. Tym samym wpadłem w bardziej zaawansowane do tych, na jakie dzisiaj łowię ny etap rozwoju choroby, która trocie i łososie. w tym stadium nosi nazwę troJak łatwo się domyślić, nic nie ciarstwo. A co gorsza, stałem się złowiłem, za to pourywałem nie- jej roznosicielem, gdyż zaraziłem www.wmh.pl

15


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

nią kilka osób, z którymi wspólnie jeździłem na ryby. Niektórych z nich do dziś spotykam na trociowym szlaku... Z biegiem lat rozwój choroby trwał. Pstrągi mi już nie wystarczały i coraz więcej czasu poświęcałem na penetrowanie rzek pomorskich. Od stycznia do marca łowiłem kelty i pierwsze 16

srebrniaki. Marzec i kwiecień to z kolei wyjazdy nad Regę, gdzie można było trafić na grubą wchodzącą rybę. Lipiec i sierpień to letnie „srebro” w Słupi, a wrzesień – obowiązkowy, przynajmniej tygodniowy wyjazd na zakończenie sezonu. I tak mijały kolejne lata uzależnienia od płetwy tłuszczowej. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

W międzyczasie wpadłem na pomysł połączenia połowów pstrągów i troci. Jak to zrobić? Proste, wystarczy zapuścić się w górne biegi rzek trociowych, gdzie dochodziły wędrowne ryby z morza, a jednocześnie żyły sobie miejscowe, osiadłe. Możliwe to było tylko tam, gdzie były sprawnie funkcjonujące przepławki. Był to już koniec lat 90. i przepławki jako tako funkcjonowały. Kłusownictwo co prawda kwitło, ale troci nie trapiła jeszcze masowa zaraza i było ich na tyle dużo, aby wędkowanie było atrakcyjne. Górna Słupia to rzeka powyżej Słupska, aż do zapory na Krzyni. To ona stała się głównym celem moich wypraw. Rzeka ma tam charakter czegoś pomiędzy wodą trociową a pstrągową i żeby na niej skutecznie połowić, należy bardzo uważać, aby nie spłoszyć ryb. W takich miejwww.wmh.pl

scach są one bardziej ostrożne niż w dolnym biegu rzeki, gdzie nie trzeba się tak ceregielić, gdzie można wędkować w sposób bardziej wyluzowany. W dole rzeki trocie czują nad sobą grubą wodę, więc nie płoszą się byle czym. W górze mają tej wody nad sobą mniej, są więc wyjątkowo czujne. Łowienie zatem na górnej Słupi było kolejnym etapem rozwoju salmonidozy. I byłem szczerze przekonany, że na tym koniec, że kolejnych stadiów rozwoju tej choroby już nie będzie. Bardzo się myliłem. Przede mną było jeszcze łowienie troci w morzu zarówno z naszego wybrzeża, jak i w Skandynawii. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, że najgorsze objawy choroby jeszcze mnie czekają… W tym czasie w Polsce łowienie łososi w rzekach praktycznie nie istniało. Łososie były bardzo rzadkim przyłowem podczas 17


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

trociowych wypadów. Były tak rzadkie i widywane przez tak nielicznych, że wielu wędkarzy wręcz utrzymywało, że bardzo trudno jest odróżnić troć od łososia. W dużym uproszczeniu generalnie uważano, że wszystkie ryby poniżej 80 cm to trocie, a powyżej to łososie. Takie to były zabawne czasy. W końcu i do polskich wędkarzy (w tym

18

i do mnie) dotarła jednak świadomość, że na świecie to nie troć czy pstrąg, ale łosoś jest głównym celem wypraw na ryby z płetwą tłuszczową, a ciężko chorzy na salmonidozę łowią i najwyżej cenią właśnie łososie. Przyszedł więc czas na mój pierwszy łososiowy wyjazd, który zafundowałem nie tylko sobie, ale i swojej żonie, co najWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

W tym czasie (przez 10 dni łodobitniej świadczyło o tym, jak bardzo była już zaawansowana wienia) trafiłem 3 łososie i wsiąkmoja choroba w tamtym okre- -łem na dobre. Postanowiłem, sie. Wyobraźcie sobie, że udało że będę polował na salmony. mi się namówić żonę na dwuty- Kolejne wyjazdy to także Szkocja, potem Norwegia, Półwysep Kola godniową podróż poślubną do Szkocji... pod namiot! Wiecznie i Szwecja, gdzie jest wiele rzek, do których wchodzą łososie, mokry, dodam, ze względu na a najbardziej znana jest oczyosławioną brytyjską pogodę. Miało się kiedyś urok osobisty wiście osławiona Mörrum. Kto i dar przekonywania… jednak nie załapie się na licencję www.wmh.pl

19


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

na Mörrum, nie jest na straconej pozycji. Trochę czasu przy Internecie oraz podstawowa znajomość angielskiego wystarczą, aby wyszukać inne, mniej znane, ale także rybne rzeki. Choroba cały czas się rozwijała. Nie pozwalała usiedzieć dłużej w miejscu. Nakazywała poszukiwania nowych technik i miejscówek. Z czasem przyszło łowienie łososi na spinning ze skał, muchowanie z pływadełka i, aby trochę wypocząć, emerycki trolling bałtycki. Łososiowe stadium salmonidozy to już nie są żarty. Łowiąc łososie, 99% czasu na rybach spędza się bez kontaktu z owymi... To chore wędkowanie. Popularne jest powiedzenie, że łososi się nie łowi, łososie są wędkarzowi dane. Jest w tym

Mörrums Kronolaxfiske

Great fishing stories since 1231

20

sporo prawdy, ponieważ można stać nad spławiającymi się rybami, próbować przez 7 dni pod rząd różnych metod, technik i przynęt i nic nie złowić. W tym miejscu warto zauważyć, że salmonidoza stymuluje rozwój techniczny wędkarza. W moim przypadku przebiegał on na linii spinning – muchówka jednoręczna – muchówka dwuręczna. Jako „wędkarz łososiowy” nie czuję się więc ani spinningistą, ani muszkarzem. Łowię taką metodą i na takie przynęty, które w danym momencie są preferowane przez łososie. Chyba nie ma w Europie wędkarsko trudniejszej i bardziej nieprzewidywalnej ryby niż Salmo salar. Liczba czynników, które mają wpływ na sukces lub porażkę łososiowej wyprawy,

www.morrum.com Tel. +46 (0)454-501 23 Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

jest spora. Jednym z nich jest dopasowanie terminu wyjazdu do początku ciągu łososi. Wyjazdy planuje się zazwyczaj z wyprzedzeniem, więc trudno trafić dokładnie w początek ciągu, kiedy ryby są najbardziej chętne do współpracy. Im dłużej są w rzece, tym mniej są skore do brania. Jeśli zatem źle trafimy z terminem wyjazdu, czeka

www.wmh.pl

nas loteria. A to tylko jeden z czynników, z którymi przychodzi nam się zmierzyć. Biorąc to wszystko pod uwagę, dla zwykłego wędkarza nastawianie się na celowe łowienie łososi może się wydawać głupotą. Ale dla kogoś w ostatnim stadium salmonidozy jest to wędkowanie najpiękniejsze, najszlachetniejsze i najbardziej wartościowe. ◀

21


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

Michał Krzyżanowski więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Powrót

do linów

22 22

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Jako dziecko łowiłem liny na spławik. Uwielbiałem wtedy te piękne zielonobokie i czerwonookie ryby. W zeszłym roku postanowiłem wrócić do poławiania dawnych ulubieńców.

B

yły to naprawdę cudowne czasy, gdy ryb było mnóstwo i wystarczyło zarzucić byle jaką wędkę w praktycznie każdą kałużę w okolicy Warszawy, aby doczekać się serii linowych brań. Dzisiaj to już historia, ale nadal jeszcze można połowić liny na wodach dzikich, ogólnodostępnych. Pierwsze cieplejsze dni wzbudzają we mnie ochotę nie tylko na jakieś dalsze pstrągowe wycieczki, ale także na siedzenie sobie na

www.wmh.pl

23


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

wędkarskim krzesełku i wpatrywanie się w sygnalizator brań. Innymi słowy, wróciłem do dawnej pasji, czyli łowienia prosiaczków, którym obecnie poświęcam część sezonu wczesnowiosennego. Nie łowię ich już jednak na spławik. Tak się złożyło, że przez kilka ostatnich sezonów stosowałem feeder, więc siłą rzeczy postanowiłem spróbować kusić liny właśnie tą metodą. Ponieważ wcześniej nie łowiłem linów na feeder, zwróciłem się do bardziej doświadczonych praktyków białorybowego rzemiosła, aby zasięgnąć wiedzy. Cenne informacje na ten temat przekazali mi członkowie drużyny Sensas Polska, którym w tym miejscu chciałbym jeszcze raz podziękować. To, czego się od nich dowiedziałem, nieco zmodyfikowałem, aby dopasować do swoich potrzeb, co zaowocowało ładnymi rybami.

24

ŁOWISKO

Łowisko wybrałem na podstawie wcześniejszych doświadczeń... spinningowych. Była to płytka, szeroko rozlana woda, gdzie w ubiegłych latach łowiłem okonie na małe gumki, i od czasu do czasu na moją wędkę trafiały liny. Rzadko bo rzadko, ale na ogół były to już godne uwagi sztuki. Logiczne więc, że po celowe łowienie tych ryb udam się właśnie tam. Liny bardzo często zaczynają żerować prawie natychmiast po zejściu lodu. Mitem jest przekonanie, że to ryby ciepłolubne, które żerują dopiero w maju. Bywa, że już w pierwszej połowie marca zaczynają żer. Ich łowienie w kwietniu nie jest zaś już niczym szczególnym. Przebywają wtedy w płytkich (ok. 1 m) partiach jezior i starorzeczy, które z biegiem czasu zaczną coraz bardziej zarastać, a latem będą już na Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

ogół niedostępne dla wędkarza. Teraz są to wymarzone stołówki dla linów. Kluczem jest nasłonecznienie. Ryby te bardzo dobrze reagują na jego wzrost lub spadek i towarzyszące temu zmiany temperatury wody. Wystarczy jeden dzień mocnego słońca, aby woda się nagrzała na tyle, aby zielonobokie następnego dnia zaczęły brać. I na odwrót, jednodniowe ochłodzenie pociąga za sobą zanik brań. Płytka woda nagrzewa się i schładza bardzo szybko, przy czym mowa tu o wartościach naprawdę minimalnych, możliwych do wychwycenia tylko czułym termometrem. Dla ryb mają one jednak bardzo duże znaczenie. Jak wybieram miejsce zasiadki? Otóż kieruję się na brzegi najbardziej nasłonecznione, tam gdzie słońce operuje w ciągu dna najsilniej i najdłużej. Nie muszę chyba już dodawać, dlaczego. www.wmh.pl

SPRZĘT I ZESTAW

Łowiłem na feedery długości 3,6 m. Dobry kij musi mieć bardzo czułą szczytówkę, ale mocny, choć jednocześnie dobrze pracujący blank. Liny to silne ryby, a poza tym zdarza się, że żerują daleko od brzegu i trzeba mieć czym wykonać rzuty na naprawdę spory dystans. Pora na zestaw. Żyłka główna 0,18-milimetrowa, przypony o średnicy 0,14 lub 0,16 mm. Lepiej sprawdzały mi się krótkie, 30–35-centymetrowe. Na przypon o długości 70 cm łowiło mi się mniej skutecznie, choć oczywiście ktoś inny może mieć zupełnie odmienne doświadczenia. Piszę jednak, jak ja łowiłem i co moim zdaniem było najlepsze. Zestaw jest prościutki. Nie używam żadnych rurek antysplątaniowych, które – jak sądzę – płoszą ryby. Na żyłce głównej wykonuję pętlę długości 15 cm i przecinam ją na dwie równe 25


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

26

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

części. Do jednego troka wiążę agrafkę, która umożliwi szybką wymianę koszyczków, a do drugiego mocuję przypon prostym węzłem na dwie pętelki. Na opisane w niniejszym artykule warunki jest to zestaw idealny.

ZANĘTA I JEJ STOSOWANIE Następnym elementem układanki jest zanęta. Już na starcie odrzuciłem tanie mieszanki za kilka złotych i zaopatrzyłem się w drogą, ale naprawdę dobrą. Przy moim sposobie łowienia nie zużywa się jej dużo, więc nie musiałem oszczędzać na jakości i mogłem spokojnie sięgnąć po produkt z górnej półki cenowej. Dobra zanęta starcza na długo i ma ogromny wpływ na liczbę brań. Do łowienia na feeder musi być porządnie namoczona, więc rozrabiam ją wodą (z kranu) dzień przed udaniem się na zasiadkę. Dodaję do niej białe robaki, najlepiej martwe (sparzone albo mrożone). Nigdy nie nęcę kulami z ręki, jak to robi wielu wędkarzy. Zanim jeszwww.wmh.pl

27


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

cze zacznę łowić, podpinam do zestawu duży koszyk pozbawiony dociążenia i nim posyłam w łowisko 2–3 porcje zanęty. Woda jest zimna i wrzucanie do niej wielkich ilości zanęty mija się z celem. Wystarczy odrobina i dlatego na jej jakości nie ma co oszczędzać. Potem duży koszyk do nęcenia zamieniam na normalny mały koszyczek do łowienia. Ma on wielkość 5 cm i waży 10–15 g. Waga zależy zresztą od dystansu łowienia. Zasada jest taka, że stosuję najlżejszy, jaki można przy danej odległości. Czasami się jednak zdarza, że do dalekich rzutów muszę sięgnąć po koszyk o wadze 25 g. Na hak zakładałem białe robaki lub dżdżownice.

TAKTYKA WĘDKOWANIA Łowię na dwie wędki. Jedną zarzucam daleko, drugą blisko brzegu. Chodzi o ustalenie, 28

gdzie aktualnie przebywają ryby. Jeśli doczekam się brań w jednej z tych stref, przerzucam tam drugą wędkę. Gdy muszę przerzucić ten kij, który jest dalej, nie zdejmuję żyłki z klipsa. Może się zdarzyć, że ryby przesuną się dalej od brzegu i wtedy łatwo będę mógł wrócić na poprzedni dystans łowienia. Tak na marginesie, są już na rynku kołowrotki feederowe z dwoma klipsami na szpuli zamontowanymi właśnie w tym celu. I nie ma obaw, że ryba zerwie mi zestaw, kiedy zacznie wyciągać żyłkę ze szpuli. Lin to nie karp, nie robi wielkich odjazdów. Choć jest silny, to walczy bardziej przy brzegu, a że brzegi są upstrzone krzakami, zdrewniałymi łodygami i suchymi trzcinami oraz zaczynają pomału zarastać świeżą roślinnością, przydaje się podbierak na długiej sztycy. Czasem nieodzowne są także wodery, ale to już zostawiam do uznaWędkarstwo

moje hobby


PORADY

nia przez każdego wędkarza, który musi sam określić warunki w swoim łowisku. Ja usiadłem i holowałem ryby tak, że wodery nie były mi potrzebne.

LUDZKA PAZERNOŚĆ Gdy rok temu kilka razy pod rząd udawało mi się holować sporą liczbę linów, byłem śledzony spojrzeniami kilkudziesięciu osób z całej okolicy. Nie skończyło się to dobrze dla

www.wmh.pl

mojego łowiska. Pewnego dnia okazało się, że liny z wody jakby wymiotło. Na kolejnej zasiadce to samo – jedno branie w ciągu kilku godzin wędkowania. Zasięgnąłem języka wśród miejscowych wędkarzy i okazało się, że gdy moje linowe sukcesy stały się głośne, to pewnej nocy z okolicy łowiska słyszano jakby wybuchy... I tak oto skończyła się moja ubiegłoroczna przygoda z dzikimi linami. ◀

29


REDAKCJA ŁOWI

Marcin Wosiek

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Słodki stół

30

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Gdy ryby „są na braniu”, nie trzeba specjalnie kombinować ze składem mieszanek. Są jednak sytuacje, że zanęcie powinno się nadać jakiś wyraźny, zdecydowany aromat. Dziś skupimy się na rybich słodkościach.

C

zekolada, miód, po prostu sa przez wędkarzy wanilia, karmel, do nich przyuczane od niemarcepan, trupoliczalnej już liczby rybich pokoleń i po prostu je polubiły, skawka… istny tak, jak niegdyś człowiek piersłodki stół. Większości z nas te smaki wotny odkrył, że jedzenie przyi zapachy kojarzą się z przypieczonej skórki chleba (nie ma odpowiedników w niczym jemnością, dlatego chętnie naturalnym) sprawia mu przysięgamy po te produkty przy rożnych okazjach. Ryby także jemność? Innymi słowy, co je lubią. Zagadką (przynajbyło pierwsze: jajko czy kura? Tu zresztą wchodzimy na pole mniej dla mnie) jest to, czy biochemii, bo w produktach im również kojarzą się one z jakimiś ich naturalnymi sma- zbożowych (wspomniana skórkołykami. W każdym razie fak- ka chleba jest najbardziej znanym przykładem) tworzą tem niezaprzeczalnym jest to, się pod wpływem pieczenia że „słodkości” mają działanie wabiące. Można tutaj wejść na związki zwane opiatami, które u ludzi i zwierząt wywołują przysłowiowe „pole minowe” uczucie zadowolenia. Czy to rozważań, czy ryby polubiły samo dotyczy slodkości, które słodkości bo z czymś naturalu nas wywołują wydzielanie nym im się kojarzą? A może www.wmh.pl

31


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

się serotoniny (tzw. hormon szczęścia)? A może ryby reagują na to wszystko zupełnie inaczej? W każdym razie, choć zagłębianie się w te zawiłości to pole do fascynujących badań, to jednak zostawmy je naukowcom. Nas interesuje praktyczny aspekt zagadnienia, a praktyka potwierdza, że ryby lubią słodkości i to nam powinno wystarczyć. Spośród mnóstwa dostępnych na rynku dodatków smakowo-zapachowych wybrałem kilka atraktorów cieszących się popularnością u wędkarzy spławikowo-gruntowych. Większość aromatów występuje w postaci proszków i płynów. W artykule znalazło się także miejsce na dipy i stymulatory zapachowe, również warte uwagi. Zasadne jest pytanie, jak to wszystko stosować? W przypadku mieszanek zanętowych najlepiej używać ich w takich

32

ilościach i proporcjach, jakie są podane przez producenta na etykietach. Jeśli natomiast chodzi o sposób aplikowania, tu już przed wędkarzem otwierają się różne możliwości. Preparaty w proszku można stosować do klasycznej zanęty na różne sposoby. Pierwsza szkoła, do której i ja należę, zaleca, aby dodatek rozrobić z suchą mieszanką zanętową i dopiero wtedy całość nawilżyć. Zaletą takiego podejścia jest równomierne rozprowadzenie atraktora w zanęcie, co jest szczególnie ważne, gdy korzystamy z koncentratów zapachowych dozowanych dosłownie łyżeczką do herbaty. Z kolei zwolennicy drugiej szkoły utrzymują, że atraktor dodaje się już po nawilżeniu mieszanki bazowej, dzięki czemu można dopalać małe jej porcje gotowe do użycia, a przy okazji szybko i sprawnie testować różne Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

33


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

zapachy, gdy ryby nie chcą brać. Przyznam, że brzmi to sensownie. Jeszcze inna metoda używania dodatków proszkowych to panierowanie nimi kul zanętowych, ale także przynęt (też dobry sposób na żonglowanie zapachami). W grupie dodatków proszkowych umieściłbym zarówno klasyczne atraktory, jak i skoncentrowane stymulatory zapachowe. Preparaty w płynie stosuje się na dwa sposoby. Albo rozrabia się je z wodą, której użyjemy do nawilżenia zanęty, albo dodaje w niewielkich ilościach (wskazywanych przez producenta) do pudełka z przynętami, np. z białymi robakami i czy ziarnami. I na tym właściwie koniec. Jak jednak wspomniałem, w niniejszym przeglądzie zdecydowałem się umieścić także dipy, które stosujemy bez rozrabiania, wykorzystując je do dopalania przynęt zarów-

34

no podawanych na haczyku lub włosie, jak i posyłanych do wody np. w siateczce PVA. Jedna uwaga dotycząca wszystkich dodatków smakowo-zapachowych: nie powinno się ich używać zawsze i wszędzie. Dość często przecież się zdarza, że rybom wcale nie są potrzebne wyraziste zapachy i nie ma wtedy sensu zaczynać łowienia od razu „z grubej rury”. Lepiej zachować „dopalacz” na sytuacje trudniejsze, gdy trzeba zacząć kombinować. Czytając niniejszy artykuł, należy pamiętać jeszcze o jednym: w wędkarstwie nie ma pewników. Bywa, że przez wiele lat utrzymuje się przekonanie, że czegoś z czymś się nie łączy, aż w końcu przychodzi ktoś, kto o tym nie wie (albo właśnie wie, tylko z premedytacją chce to sprawdzić), i nagle się okazuje, że jednak się łączy, że ryby to lubią... Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

WANILIA Klasyczny i znany od dawien dawna zapach, od którego warto zacząć stosowanie atraktorów w ogóle, a także na takiej zasiadce, kiedy nie mamy pomysłu, co też w danej wodzie może akurat zacząć przynosić efekty. Uniwersalny, działa na większość ryb karpiowatych w wodzie stojącej i w rzece, można go bezpiecznie łączyć z wieloma innymi smakami i zapachami, jak choćby ziołowymi, korzennymi, czekoladowym czy karmelowym. Doskonały dodatek zarówno do zanęt, jak i do ciast wędkarskich oraz do przesypywania białych robaków, które brzydko pachną. Na zdjęciach obok: klasyczny atraktor proszkowy oraz stymulator zapachowy w płynie.

www.wmh.pl

35


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

36

TRUSKAWKA Popularny i skuteczny przedstawiciel grupy atraktorów owocowych. Truskawka przynosi dobre efekty w odniesieniu do chyba wszystkich ryb z rodziny karpiowatych. W swoim czasie stosowałem ją podczas kwietniowych zasiadek na liny na starorzeczu i osiągałem przyzwoite wyniki. Jestem zdania, że właściwe warunki do korzystania z atraktorów owocowych zaczynają się dopiero wtedy, gdy woda bardziej się ogrzeje i zaczną w niej dominować zapachy młodych roślin i rozradzających się bezkręgowców, przez które trzeba się przebić. Także dopalenie pelletu rybnego truskawką przynosi dobre rezultaty. Truskawka-ryba to jedna z klasycznych kombinacji na karpie. Na zdjęciach: klasyczny atraktor proszkowy oraz stymulator zapachowy w płynie. Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

KARMEL Słodki dodatek stosowany na liny, leszcze, karasie, płocie i karpie. Są to ryby znane z tego, że lubią słodkości. Dobrze komponuje się z wanilią, miodem, kolendrą i aromatami korzennymi. Możliwe jest stosowanie go nie tylko do zanęt, ale także do ciast, makaronów i ziaren. Na marginesie, od dawna zastanawiało mnie, czy ryby lubią słodkie aromaty, bo zostały do tego przyuczone przez wędkarzy, czy też dlatego, że im po prostu smakują w sposób naturalny? Pytania, pytania... Na zdjęciach atraktory proszkowy i płynny.

www.wmh.pl

37


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

38

MIÓD W sklepie wędkarskim można kupić kukurydzę wędkarską, łubin lub pęczak zaprawione aromatem miodowym. Na miód dobrze reagują znani miłośnicy słodkości: leszcze, karpie, liny, karasie i płocie. Warto zaprawiać tego rodzaju atraktorem (lub miodem spożywczym, koniecznie naturalnym i niepodrabianym) także różnego rodzaju ciasta. Uwaga, miód ma właściwości klejące i sycące, a na dodatek oprócz ryb wabi… pszczoły. Dobry miód naturalny jest też niestety dość drogi. Szczerze mówiąc, mnie samemu ślinka cieknie na widok słoiczka wysokogatunkowego miodu, więc rybom dałbym raczej atraktor. Na zdjęciach stymulator zapachowy w płynie (kilka, kilkanaście kropel do pudełka z ziarnem) oraz dip miodowy (do maczania przynęt na haku lub włosie). Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

MARCEPAN Ten kolejny z katalogu słodkości dodatek stosuje się do zanęt przeznaczonych przede wszystkim na liny, leszcze i karpie. Nie należy się jednak dziwić, gdy w zanętę wejdą także inne ryby karpiowate (wróć do: w wędkarstwie nie ma pewników). Z ciasta o zapachu marcepanu korzystałem kilka razy na stawach z klasyczną obsadą: małe (do 4 kg) karpie, spore (do 1 kg) japońce, nieliczne amury. Nie zauważyłem jakoś różnicy w liczbach złowionych karpików i karasi. Na zdjęciu atraktor proszkowy.

www.wmh.pl

39


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

40

CZEKOLADA Widziałem kiedyś wędkarza, który z nudów i dla żartu zaczął zakładać na haczyk rodzynki wydłubane z jedzonej właśnie przez siebie czekolady mlecznej i w ten sposób łowił płotki na bat (w rozmiarze żywcowym, ale jednak). Było to zdarzenie z cyklu „nigdy już więcej nie będę się niczemu dziwił”. Ten aromat sam lub w kompozycji z wanilią (mniam, mniam) dobrze działa przede wszystkim na liny, leszcze, czyli etatowych łasuchów słodyczy. Na zdjęciu atraktor proszkowy.

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

NOWOŚĆ

PORA NA OBIAD SKOCZ DO!

NOWE KOSZYCZKI DZWONKOWE, NĘĆ WIĘCEJ, NĘĆ SZYBCIEJ PODWÓJNA FORMA TWORZY BARDZO AERODYNAMICZNY KSZTAŁT, POZWALA NA PŁYNNE ZWIJANIE I DOSKONALE UWALNIA PRZYNĘTY PRZESUNIĘTY DO PRZODU ŚRODEK CIĘŻKOŚCI ZWIĘKSZA DOKŁADNOŚĆ RZUTU DOSTĘPNE W 4 ROZMIARACH: SMALL 17G I 24G, MEDIUM 30G I 40G www.wmh.pl

matrix_fishing

www.fishmatrix.co.uk www.youtube.com/user/ifishmatrix

41 www.facebook.com/FishMatrix


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

42 42

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Czas małych

woblerków Marek Forycki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Zima dała za wygraną. Resztki roztopionego śniegu i lodu już spłynęły, więc woda w łowiskach wreszcie zaczyna się stabilizować oraz ogrzewać. Pierwsze źdźbła trawy ukazują się na brzegach rzek, zwiastując nadchodzący czas połowu jazi na małe woblerki. www.wmh.pl

43


P

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

rzed każdym kolejnym sezonem powinniśmy przejrzeć nasze wabiki. Przede wszystkim sprawdzamy ostrość kotwiczek i stan sterów w woblerach, aby pierwszy wyjazd nie zamienił się w jedną wielką porażkę. Po wobkach zabieramy się za wędzisko i kołowrotek. W przypadku tego ostatniego zwracamy szczególną uwagę na płynną pracę hamulca, która jest nieodzowna przy holu dorodnych jazi, a także boleni, które trafiają się jako przyłów i na delikatnym zestawie stanowią nie lada wyzwanie. Bazując na swoim doświadczeniu, do połowów jaziowych polecam dobrej jakości żyłkę o średnicy 0,14 mm, która gwarantuje dobrą prezentację woblerków i daje szanse na hol zakończony sukcesem. Ponieważ jazie ustawiają się w pobliżu nurtu, zestaw musi wytrzymać

44

ciężar i siłę ryby oraz napór prądu, który ryba wykorzystuje w trakcie ucieczki. Skuteczność woblerków związana jest z tym, że szykujące się do tarła jazie, aby nabrać wigoru, intensywnie żerują na drobnicy. W zależności od aktualnego stanu wody poszukujemy ich przy kamienistych burtach, końcówkach płani i zakolach. Przy jaziowych połowach nie spieszymy się z zacięciem, gdyż jaź najpierw trąca imitację rybki, a dopiero później ją zasysa, co daje się odczuć na wędce jako narastający ciężar. Następuje potem zwrot ryby i to, co lubimy najbardziej, czyli hol. Delikatny pyszczek jazia i małe kotwiczki nakazują holować łagodnie, w czym pomaga rozciągliwość żyłki. Tak na marginesie, nie przeszkadza ona w zacinaniu ze względu na specyfikę brania jazia, gdyż zbyt szybkie zacięcie tej ryby kończy się pudłem. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

45


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Z pewnością wielu uzna to za rzecz oczywistą, ale należy pamiętać, że jaź jest rybą bardzo płochliwą, więc na łowi46

sku musimy się zachowywać cicho i spokojnie. Nie zapominajmy, aby woblerki prowadzić powoli, momentami je zatrzyWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

mując, a nawet lekko popuszczać z nurtem. Gdy obławiamy końcówkę płani, rzucamy pod kątem 45º i pozwalamy www.wmh.pl

wobkowi swobodnie spływać, lekko korygując jego pracę. I kolejny raz przypominam: nie spieszymy się z zacięciem. 47


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Jaź przy ostrych kotwiczkach zapina się sam, a my musimy go tylko delikatnie doholować do podbieraka, nie uszkadzając mu pyszczka. W ubiegłym sezonie ze względu na częste wahania stanu wody lokalizacja jazi nie była łatwa, lecz przy którymś z kolejnych wyjazdów wreszcie trafiłem na odpowiedni czas i dobre miejsce. Po zaparkowaniu samochodu i uzbrojeniu wędki w mój ulubiony wobler oraz nałożeniu niezbędnego osprzętu, włącznie z podbierakiem przypiętym za pomocą klipsa magnetycznego na plecach, podążyłem w kierunku miejsca, gdzie spodziewałem się stada jazi. Chcąc zachować ciszę, nie spieszyłem się i kontrolowałem każdy krok. Po dotarciu nad brzeg wody zająłem dogodną pozycję i wykonałem pierwszy rzut. Jest on zawsze ekscytujący, gdyż roz-

48

wiewa niepewność, czy to jest to miejsce i ten czas. Niestety, ani pierwszy, ani następny rzut nie okazały się skuteczne. Postanowiłem zatem przestać rzucać, a w zamian poobserwować okolicę i lustro wody. Po ok. 10 min mniej więcej 50 m poniżej mojego stanowiska zauważyłem zawirowanie przy powierzchni wody. Okazało się, że to było to. Po rzucie zacząłem prowadzić wabik na napiętej żyłce i aby trochę ożywić jego pracę, lekko go podciągnąłem, a następnie nieco spuściłem z nurtem i w tym momencie poczułem lekkie pukniecie – wędka ugięła się pod ciężarem ryby. Po chwili jaź zrobił tzw. kocioł na wodzie i zaczął wyciągać kolejne metry żyłki ze szpuli kołowrotka, co oczywiście momentalnie spowodowało przyspieszenie bicia mojego serca. Po kilku minutach walki kolorowa zdobycz wyląWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

49


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

dowała w moim podbieraku. Delikatnie wypiąłem kotwiczkę i zrobiłem pamiątkową fotkę rybie, która z werwą odpłynęła, gdy tylko poczuła, że ponownie jest w nurcie Wisły. Jazie pływają stadami, więc spodziewałem się wkrótce kolejnego brania. I nie zawiodłem się. Po ok. 5 min miałem na wędce kolejną rybkę, która niestety się spięła, co spowodowało przepłoszenie stada i koniec brań w tym miejscu. Postanowiłem zejść niżej w okolicę dwóch dużych głazów zanurzonych w wodzie. I to znowu była dobra decyzja, gdyż w drugim rzucie nastąpiło branie, ale... inne. Ryba zachowywała się agresywnie i była trudna do opanowania, a kołowrotek oddawał kolejne metry żyłki. Odetchnąłem z ulga, gdy wreszcie udało mi się ją zatrzymać. Niestety tylko na moment, więc zostałem zmuszony do podążania za walecznym rywalem. Po

50

ok. 100 m wreszcie udało mi się wyciągnąć mojego przeciwnika z głównego nurtu, lecz skończyło się to zaczepem, z którego szczęśliwie wyplątałem rybę. Moim oczom ukazał się piękny boleń. Postanowił nie dać jeszcze za wygraną, ale był to już jego ostatni zryw. Zdjąłem podbierak z pleców i podebrałem zmęczonego walką drapieżnika. Ryba był duża, więc było co podnieść. Pamiątkowa fotka i do wody. Gdy już trochę ochłonąłem, wróciłem do miejsca z głazami, co zaowocowało kolejnym mniejszym boleniem i jednym spiętym osobnikiem. I w tym momencie brania się skończyły. Zrobiła się już szarówka, więc czas wracać do domu. Po kilku nieudanych wcześniejszych wyjazdach górna Wisła nagrodziła mnie jednak niezapomnianymi chwilami, dla których warto było rzucać małymi woblerkami w jej nurt. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

51


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

52

SKOCZ DO!

Pewne i mocne żyłki do każdej metody połowu nowa „świecąca” żyłka do połowów nocnych UV Flash 150 m

Wyjątkowa żyłka o szerokim zastosowaniu. Użyty w procesie produkcji świecący w promieniach UV komponent dodatkowo zwiększa wytrzymałość żyłki. Dedykowana głównie do połowów wieczorami lub w nocy, gdyż widoczna w promieniach UV żyłka ułatwia hol ryby minimalizując ryzyko zerwania. Doceniana przy połowach na grunt, spławik czy spinning. Super mocna na węźle, niewidoczna w  wodzie, idealnie gładka, brak pamięci, odporna na szkodliwe działanie promieni UV. Kolor żyłki bezbarwny.

średnica Wytrzym. 0.185 mm 4.95 kg 0.200 mm 5.80 kg 0.225 mm 6.55 kg 0.245 mm 7.65 kg

Made in EU

Latarka Robinson UV Reflex nr kat. 99-LM-028

żyłki spławikowe

VDE - ROBINSON

Professional 50 m i 150 m Paralle

l Wind

ing

Jest to specjalistyczna żyłka wyczynowa do połowów spławikowych. Krystaliczna struktura absorbująca promienie świetlne sprawia, że jest całkowicie niewidoczna w wodzie. Dzięki wyjątkowym właściwościom: niezwykłej miękkości, obniżonej rozciągliwości, brakowi pamięci oraz podwyższonej wytrzymałości na węźle jest idealną żyłką na przypony oraz do pełnych i skróconych zestawów. Występuje na szpulach 150 m i 50 m. Kolor żyłki bezbarwny.

Made in Japan Paralle

l Wind

ing

średnica Wytrzym. średnica Wytrzym. 0,082 mm 0,59 kg 0,226 mm 4,70 kg 0,101 mm 0,90 kg 0,243 mm 4,95 kg 0,122 mm 1,28 kg 0,262 mm 6,05 kg 0,143 mm 1,80 kg 0,284 mm 7,15 kg 0,162 mm 2,35 kg 0,302 mm 7,50 kg 0,181 mm 2,96 kg 0,348 mm 9,20 kg 0,205 mm 3,85 kg 0,405 mm 13,15 kg

Match 150m

Japońska, tonąca żyłka przeznaczona do połowów metodą odległościową. Jej wyjątkowa miękkość i gładka powierzchnia zapewniają dalekie i precyzyjne rzuty. Żyłka jest bardzo mocna, idealnie gładka, wykazuje brak pamięci, obniżoną rozciągliwość i odporność na szkodliwie działanie promieni UV. Kolor żyłki czerwono-miedziany.

Made in Japan

średnica Wytrzym. średnica Wytrzym. 0,140 mm 2,65 kg 0,200 mm 5,40 kg 0,160 mm 3,60 kg 0,220 mm 6,25 kg 0,180 mm 4,65 kg

Supercup 50 m i 150 m

Żyłka dla wyczynowców! Fantastyczna żyłka o niespotykanej wytrzymałości na zrywanie. Precyzyjna kalibracja kontrolowana numerycznie gwarantuje zachowanie stałej średnicy na całej długości. Idealna na przypony oraz do pełnych i skróconych zestawów przy połowach batem lub tyczką. Atest mistrzowskiego zespołu Van Den Eynde - Robinson Team. Kolor żyłki bezbarwny.

Made in Japan

średnica Wytrzym. średnica Wytrzym. 0,071 mm 0,82 kg 0,147 mm 2,89 kg 0,095 mm 1,43 kg 0,172 mm 4,29 kg 0,115 mm 1,84 kg 0,190 mm 5,14 kg 0,128 mm 2,30 kg 0,218 mm 6,38 kg

żyłki spinningowe NanoCore Spin 150 m Paralle

l Wind

ing

Japońska żyłka opracowana specjalnie do połowów spinningowch. Unikalna technologia Nano-Core pozwoliła uzyskać rdzeń żyłki o niskiej rozciągliwości, nieosiągalnej dla żyłek innych producentów. Dzięki metodzie potrójnej kompozycji uzyskano żyłkę o niewiarygodnej wytrzymałości liniowej, również na mokrym węźle. Zewnętrzna fluorocarbonowa osłona gwarantuje miękkość, dzięki czemu można wydłużyć rzuty nawet o 20%. Osłona zabezpiecza również przed promieniowaniem UV i absorpcją wody. Kolor jasnozielony.

Made in Japan

średnica Wytrzym. średnica Wytrzym. 0,162 mm 3,85 kg 0,224 mm 6,45 kg 0,180 mm 4,90 kg 0,246 mm 7,95 kg 0,203 mm 5,60 kg 0,262 mm 8,45 kg

Primera 150 m

Primera Pro Spin – rewelacyjna żyłka dla spinningistów. Wykonana w technologii potrójnej kompozycji: rdzeń z poliamidu o modyfikowanych łańcuchach polimerowych, otulina z elastycznego poliamidu RS oraz zewnętrzna, ochronna warstwa z fluorocarbonu. Kolor żyłki jasnozielony.

Made in Japan

średnica Wytrzym. średnica Wytrzym. 0,125 mm 2,25 kg 0,225 mm 6,50 kg 0,145 mm 2,85 kg 0,254 mm 8,10 kg 0,161 mm 3,80 kg 0,283 mm 9,75 kg 0,181 mm 4,80 kg 0,312 mm 10,80 kg 0,202 mm 5,65 kg 0,347 mm 12,85 kg

żyłki gruntowe Method Feeder 150 m

Japońska, specjalistyczna żyłka o ciemnobrązowym zabarwieniu, przeznaczona do połowów z koszykiem zanętowym. Szybkotonąca, wyjątkowo odporna na przetarcia, superwytrzymała na węźle, wykazuje brak pamięci i odporność na szkodliwie działanie promieni UV. Gładka powierzchnia zapewnia dalekie i precyzyjne rzuty zestawem. Kolor żyłki ciemnobrązowy.

Made in Japan

średnica 0,18 mm 0,20 mm 0,22 mm

Wytrzym. 4,55 kg 5,30 kg 6,15 kg

średnica 0,24 mm 0,26 mm 0,28 mm

Wytrzym. 7,10 kg 8,10 kg 9,20 kg

Carp No. 1 300 m i 600 m

Wyjątkowo wytrzymała, japońska żyłka przeznaczona do połowów karpi. Charakteryzuje się bardzo wysoką odpornością na przetarcie oraz zrywanie. Jej wyjątkowo gładka powierzchnia gwarantuje równe układanie się zwojów na szpuli. Dodatkowym atutem jest brak pamięci. Linka odporna na szkodliwe działanie promieni UV. Kolor żyłki ciemnobrązowy.

Made in Japan

średnica 0,24 mm 0,26 mm 0,28 mm 0,30 mm

Wytrzym. 7,20 kg 8,15 kg 9,25 kg 10,40 kg

średnica 0,33 mm 0,36 mm 0,40 mm

Wędkarstwo

Wytrzym. 11,90 kg 13,15 kg 14,20 kg

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

SKOCZ DO!

OPINIE EKSPERTÓW

plecionki w technologii wstĘpnego naciągu Phantom Green Spin 10 m, 100 m i 150 m. Spin 100 m Plecionki Phantom zostały zaprojektowane specjalnie do połowów spinningowych wg nowatorskiej technologii wstępnego naciągu NPST (New Pre-Stretch Technology) z włókien Spectra wyprodukowanych w USA. Uzyskano fantastyczne parametry: niską, prawie zerową rozciągliwość, okrągły przekrój. Dzięki procesowi wstępnego naciągu początkowa średnica plecionki ulega zmniejszeniu, zachowując przy tym w 100-procentach parametry wytrzymałościowe pierwotnej grubości. Najnowszy sposób krycia i  impregnacji włókien DMC (Double Molecular Coating) gwarantuje ochronę przed promieniowaniem UV oraz brak nasiąkliwości nawet po długim użytkowaniu. Kolor zielony i żółty. Phantom Green Spin Phantom Spin średnica 0,06 mm 0,08 mm 0,10 mm 0,12 mm

Wytrzym. 4,95 kg 5,90 kg 8,05 kg 10,70 kg

średnica 0,15 mm 0,18 mm 0,20 mm 0,23 mm

Wytrzym. 14,35 kg 17,50 kg 21,90 kg 24,80 kg

średnica 0,10 mm 0,12 mm 0,15 mm 0,18 mm 0,20 mm

Od kilku lat stosujemy plecionki z firmy Robinson. Używamy plecionek, które zostały stworzone do spinningowania. Są to głównie plecionki Robinson Phantom Green Spin oraz Robinson Phantom Spin. Do połowów morskich i do łowienia szczupaków w słonej wodzie (m.in. na Rugii w Niemczech) używamy plecionek Robinson Sea Fox, które zostały specjalnie stworzone do połowów w  wsłonej wodzie. Za naszą namową, w  zeszłym roku powstała specjalistyczna plecionka do połowu sumów, Robinson Siluro PSTx4. Wszystkie plecionki z firmy Robinson są wykonane z najwyższej klasy włókien Spectra Fiber, które są produkowane w Stanach Zjednoczonych przez uznaną na całym Świecie, firmę Honeywell. Samo pochodzenie włókien, z których produkowane są plecionki Robinson, świadczy o renomie i wysokiej klasie produktu. I to się potwierdza podczas ich użytkowania! Są naprawdę świetne. Zachowują swoje właściwości przez długi czas, nie niszczą się i nie mechacą. Zachowują swoją wytrzymałość i są odporne na działania wody i innych zewnętrznych czynników. Plecionki z firmy Robinson, które są produkowane z włókien Honeywell są godne polecenia nawet najbardziej wymagającym wędkarzom. To wysoka jakość i niezawodny produkt! Polecamy www.przewodnicywedkarscy.pl.

plecionki 9 i 4 splotowe Titan Power X9 NOWOŚĆ jasnozielona 100 m i 130 m czarna 100 m i 130 m

Dziewięciowłóknowa, superwytrzymała plecionka przeznaczona do spinningu lub połowów gruntowych. Wkomponowanie jednego włókna jako rdzenia i ciasny oplot pozostałych włókien pozwoliło uzyskać idealnie okrągły przekrój. Plecionka charakteryzuje się bardzo dużą wytrzymałością i małą rozciągliwością. Zapewnia pewne zacięcie nawet na dużych odległościach, a następnie bezpieczny hol ryby. Plecionka posiada miękką strukturę, jest gładka i świetnie nawija się na szpulę kołowrotka. Dzięki dodatkowej powłoce linka jest śliska i znacznie ułatwia wykonywanie dalekich i  precyzyjnych rzutów. Dostępna w dwóch kolorach: jasnozielonym lub czarnym.

Wytrzym. 7,20 kg 9,70 kg 13,30 kg 15,10 kg 18,25 kg

SeaFox 150 m i 250 m

Plecionki Sea Fox przeznaczone specjalnie do połowów morskich. Wykonane wg. nowatorskiej technologii wstępnego naciągu - NPST (New Pre-Strech Technology). Uzyskano fantastyczne parametry: niską, prawie zerową rozcIągliwość, okrągły przekrój oraz jednakową na całej długości kalibrację. Niezwykłą wytrzymałość gwarantują najlepszej jakości włókna Spectra wyprodukowane w  USA przez koncern Honeywell. Najnowszy sposób krycia i  impregnacji włókien DMC (Double Molecular Coating) zapewnia brak nasiąkliwości nawet po długich morskich połowach. Kolor żółty. średnica 0,15 mm 0,18 mm 0,20 mm

Wytrzym. 13,30 kg 15,10 kg 18,25 kg

średnica 0,22 mm 0,25 mm 0,30 mm

średnica 0,14 mm 0,16 mm 0,18 mm

maks. Waga ryby 26 kg 29 kg 33 kg

Titan Power GA X4

Wytrzym. 19,30 kg 22,40 kg 28,95 kg

100 m

Bardzo wytrzymała plecionka uniwersalnego przeznaczenia, do spinningu i połowów gruntowych. Mała rozciągliwość gwarantuje pewne zacięcie oraz bezpieczny hol ryby. Titan Power GA X4 jest nienasiąkliwa i długo zachowuje swoje pierwotne właściwości. Kolor jasnozielony.

Carpex PST X4 130 m i 300 m

Plecionka wykonana według nowatorskiej technologii wstępnego naciągu NPST (New Pre-Stretched Technology) z włókien Spectra wyprodukowanych w USA. Carpex X4 to wyjątkowy produkt o niskiej, niemal zerowej rozciągliwości. Okrągły przekrój oraz zmniejszona średnica (dzięki wstępnemu naciągowi), przy zachowaniu ekstremalnej wytrzymałości, pozwala na dalekie rzuty. Najnowszy sposób krycia i impregnacji włókien metodą DMC (Double Molecular Coating) gwarantują ochronę przed promieniowaniem UV oraz brak nasiąkliwości nawet po długim użytkowaniu. Kolor ciemnobrązowy. średnica 0,15 mm 0,18 mm 0,20 mm

www.wmh.pl

maks. Waga ryby średnica 17,5 kg 0,20 mm 20 kg 0,22 mm 23 kg 0,25 mm

Wytrzym. 0,20 lbs 0,25 lbs 0,30 lbs

średnica 0,08 mm 0,10 mm 0,12 mm 0,14 mm 0,16 mm 0,18 mm

maks. Waga ryby średnica 7,00 kg 0,20 mm 8,00 kg 0,22 mm 12,00 kg 0,24 mm 16,00 kg 0,28 mm 19,00 kg 0,40 mm 22,00 kg

maks. Waga ryby 24,00 kg 27,00 kg 30,00 kg 38,00 kg 50,00 kg

53


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Przygotowania

do sezonu szczupakowego

54

Jacek Gorny

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

55 55


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Już niebawem wielu z Was ruszy nad wodę w celu złowienia jednego z największych drapieżników naszych wód. Nadeszła więc pora na rozpoczęcie przygotowań.

O

czywiście chodzi o majowego szczupaka – drapieżnika dostarczającego wędkarzowi niesamowitych emocji. Ten gatunek osiąga naprawdę duże rozmiary, jest przy tym bardzo waleczny, sprytny i świetnie prezentuje się na zdjęciach. Dziś przekażę wam dawkę wiedzy teoretycznej. Skupię się na sprzęcie i nieodzownych detalach, na które wielu nie zwraca uwagi, a są one bardzo ważne. Każdego roku tuż przed sezonem wyciągam cały sprzęt szczupakowy i robię przegląd. Wszystko chcę sprawdzić wcześniej, aby być przygotowanym do wędkarskich wypraw. Później często brakuje na to czasu, co może poskutkować stratą ryby

56

życia. Teraz nie spiesząc się, mam czas na kupienie brakujących przynęt, nawijanie nowych plecionek itp. Zawsze zaczynam od przeglądu przynęt. Biorę wszystkie pudła i po kolei wysypuję z nich zawartość na stół. Następnie wabiki wkładam ponownie do pudła, ale przyglądając się uważnie każdemu z nich. Interesują mnie wszelkie detale. Sprawdzam ostrość kotwic i haków i jeśli coś jest nie tak, to próbuję je naostrzyć lub zamieniam na nowe. To samo z hakami w główkach jigowych. Kółeczka łącznikowe to bardzo ważny element naszego zestawu. Zdarza się, że są zbyt słabe i bezwzględnie trzeba je wtedy wymienić na mocniejsze. Jeśli są odgięte, zardzewiałe itp., to również zaopatruję się w nowe. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Przyglądam się także powłoce lakierniczej jerków i woblerów. Szczupaki mają bardzo ostre zęby i często potrafią uszkodzić nawierzchnie. Jeśli dziury są małe, to zaklejam je kroplą superglue. To sprawdzony sposób. Gdy uszkodzenia są większe, to wabik trafia na warsztat,

a tam po zmatowaniu całej powierzchni nakładam na niego grubą warstwę dwuskładnikowego epoksydu do lakierowania woblerów. Postępuję tak z przynętami z drewna i pianki. Plastiki nie chłoną wody, więc nie trzeba ich tak zabezpieczać. Kiedy skończę pracę z woblera-

W pierwszej kolejności sprawdzam stan przynęt szczupakowych. www.wmh.pl

57


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Czas na przypony.

Sprzęt do robienia przyponów.

mi i jerkami, biorę się za błystki. Z nimi mam zwykle mniej roboty, bo po każdym wędkowaniu staram się je wysuszyć. Trzeba o tym pamiętać, bo wystarczy raz zapomnieć, żeby poja58

wiła się rdza i… nowy kłopot na głowie. W tych przynętach sprawdzam kotwice i kółeczka łącznikowe. Następnie przechodzę do gum, kontrolując ostrość haków i ogólny stan przynęt. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Specjalne kombinerki i przekładanie linki na trzy tworzy idealne połączenie.

Przygotowany zapas przyponów. Są one najbardziej podatne na zęby szczupaków, więc często są mocno zniszczone. Kiedyś do ich naprawy korzystałem z płomienia zapalniczki, ale dziś można kupić specjalny klej. Najlepiej używać www.wmh.pl

go w domu, gdyż przynęta musi być w 100% sucha. Taki klej działa na zasadzie lekkiego rozpuszczenia obu części pękniętej gumy i po połączeniu spaja je tak, iż często nie widać, że było coś 59


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Teraz powstają wkręcane dozbrojki do przynęt gumowych.

tam robione. Oczywiście nie kleję każdej najdrobniejszej szpareczki. Wybieram tylko te, które mogą spowodować zniszczenie mojego wabika. Ten klej znacznie przedłuża żywotność przynęt gumowych. Jest to ważne, ponieważ często używam egzemplarzy bardzo dużych, które kosztują nawet 250 złotych za sztukę... Bez klejenia nie przetrwałyby kilku miesięcy. Po naprawach łowię nimi nawet kilka sezonów. Podczas przeglądu stanu swoich przynęt mam również możliwość posegregowania ich w taki spo-

60

sób, aby później łatwiej znaleźć to, co akurat potrzebuję. Biorę przy tym pod uwagę ich rodzaj i wielkość. Jerki z jerkami, woblery z woblerami, dzieląc te ostatnie na płytko i głęboko nurkujące. Podobnie postępuję z innymi rodzajami wabików. Pudła opisuję czarnym markerem, aby bez otwierania wiedzieć, co znajduje się w środku. Jest to bardzo przydatne, gdyż gwarantuje, że niczego nie zapomnę, wybierając się nad wodę. Kiedy już zakończę pracę nad przynętami, to biorę pudła Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

z główkami. Na kartce notuję to, co muszę uzupełnić. Bywa tak, że jeden rozmiar całkowicie „wyszedł”, bo był wyjątkowo często używany. Teraz jest czas na wizytę w sklepie wędkarskim. Kolejny etap to przypony, agrafki, kółeczka łącznikowe, narzędzia do robienia przyponów, kotwiczki itp. Zaczynam od przeglądu całości i ewentualnie uzupełniam braki. Najważniejsze dla mnie są przypony. W sezonie nie będę miał ani czasu, ani ochoty na ich robienie, więc teraz szykuję zapas. Przypony zawsze wykonuję sam, gdyż na kupowanych kilka razy się zawiodłem...W zależności od wielkości przynęt korzystam z kilku różnych materiałów. Do przynęt małych (gumki, woblery 7–12-centymetrowe) stosuję plecioną linkę stalową. Używam też stalek, tulejek zaciskowych, agrafek i krętlików. Materiały muszą być najwyższej jakości. www.wmh.pl

Tulejki powinny być dobrej firmy, bo bardzo często jest tak, że tańsze pękają podczas zagniatania, a to spowoduje utratę ryby z wabikiem w czasie walki. Do zagniatania należy używać specjalnych kombinerek, które nie są płaskie, lecz mają wyfrezowane „zęby” powodujące, że dociskamy jednocześnie w kilku miejscach i zawsze z tą samą siłą (ograniczniki). Zwykłymi szczypcami łatwo uszkodzić linkę stalową. Stalkę przekładam tak, aby przed zaciśnięciem tulejki przełożyć metalową plecionkę trzy razy. Czyli najpierw stalka przechodzi przez środek tulei, następnie nakładam agrafkę lub krętlik i ponownie stalkę. Na koniec wkładam samą końcówkę przyponu kolejny, trzeci raz do środka i dopiero teraz zagniatam. Nim jednak to zrobię, wpuszczam do środka kroplę kleju szybko schnącego. Powód, dla którego wkładam trzeci raz końcówkę stalki do środka, jest 61


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

prosty... Nie lubię, gdy wbija mi się ona w palce, co zdarza się często w przyponach kupowanych w sklepach. Na sezon szykuję przypony o wytrzymałości 6, 10, 20, 30 kg plus fluorokarbonowe o średnicy 1mm. Długość przyponów to minimum 40 cm. Kiedy są już gotowe, pakuję je w woreczki foliowe i opisuję. Gdy uznam, że mam już wystarczający zapas przyponów, biorę się za zrobienie dozbrojeń używanych do przynęt miękkich. Charakteryzują się one tym, że są mocowane do przynęty za pomocą „wkręta”, który umieszcza się wewnątrz gumy, w przedniej części, a do niego przytwierdzane są dwa przypony o różnej długości z kotwicami na końcu. Rozkład kotwic jest ważny. Pierwszą lokuję w okolicy głowy, a drugą bliżej części ogonowej przynęty, ale na tyle daleko, aby nie zakłócać jej pracy. Niezmiernie istotne jest to, aby

62

linka stalowa, której używam do tych systemików, była bardzo mocna. Stosuję dwie – w zależności od wielkości przynęty są to 40- i 50-kilogramowa. Taka moc jest niezbędna, gdyż na tak krótkie odcinki działają bardzo duże siły podczas holu szczupaka. Jednocześnie nie niszczą się one tak szybko jak cieńsze linki. Czas na wędki. Opiszę wszystkie rodzaje wędzisk, jakich używam do łowienia szczupaków. Będą to zarówno wędki na mniejsze ryby, łowione małymi wabikami, jak i sprzęt na prawdziwe potwory... Zacznę od zestawu, z którego korzystam, startując w zawodach, gdzie decyduje łączna liczba złowionych ryb. Wtedy nastawiam się na małe osobniki (50–70-centymetrowe). Do takiego łowienia używam dwóch wędzisk: pierwsze ma długość 210 cm i ciężar wyrzutu do 21 g, a drugie 240 cm i ciężar wyrzutu do 28 g. Oba z pleWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Opisanie zawartości pudełek pomaga w pakowaniu. www.wmh.pl

63


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

cionką 0,16– 0,18-milimetrową na tradycyjnym kołowrotku. Jak już pisałem, przypony zawsze wykonuję sam, gdyż na kupowanych kilka razy się zawiodłem. Tym sprzętem łowię za pomocą woblerów do twitchowania, gum do 12 cm na główkach do 20 g oraz błystek obrotowych i wahadłowych w rozmiarze maksymalnie do nr. 4. Kolejny zestaw to ten, który najczęściej zabieram na swoje prywatne wyprawy – wędzisko długości 210 cm o ciężarze wyrzutu do 40–50 g z plecionką 0,28-milimetrową. Ten sprzęt świetnie współpracuje z większością przynęt, jakie mam w pudłach. Doskonale radzi sobie z jerkami długości 10–13 cm, gumami 12–17-centymetrowymi na główkach do 25 g, wahadłami do 15 cm i obrotówkami do rozmiaru 5. Używam do niego kołowrotka o stałej szpuli.

64

Następny zestaw jest nieco mocniejszy. Tym razem uzbrojony w multiplikator i plecionkę o średnicy 0,32 mm. Ciężar wyrzutu wędziska wynosi 120 g przy długości 220 cm. Ten kij służy mi głównie do szukania okazowych ryb za pomocą dużych przynęt gumowych, ale zdarza mi się używać go również do 20–25-centymetrowych jerków i woblerów, tych ostatnich z małym sterem (do twitchingu). Jeśli chodzi o gumy, to są to 20–30-centymetrowe rippery bez obciążenia lub z główką maksymalnie 15-gramową. Jak zauważyliście, opis zestawów zacząłem od najdelikatniejszego kijka i krok po kroku zmierzam do najmocniejszego. Czas na zestaw typu „bestia”. Tu nie ma miękkiej gry... Tu oddziela się chłopców od mężczyzn... W ostatnim czasie pojawiły się bardzo skuteczne wabiki na duże szczupaki, które ważą nawet kilkaset gram. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Coraz więcej łowców esoksów zauważyło ich zalety i zaczęli nimi rzucać. Nie jest to łatwa robota, ale jeśli chcecie łowić duże ryby regularnie, to powinniście się zaopatrzyć również w taki sprzęt. Wędzisko długości 240 cm o ciężarze wyrzutu 200–250 g będzie akurat. Długim kijem lepiej rzuca się tak ciężkimi przynętami. Blank łatwiej się ładuje, więc wkładamy w rzut mniej siły. W tym przypadku nie ma wyjścia i wędzisko musi być uzbrojone w mocny multik. Ponieważ rzucamy przynętami do kilkuset gramów (najczęściej jednak 200–300-gramowymi),

potrzebna jest bardzo mocna plecionka. Ja używam 0,42-milimetrowej. Szczupakom to nie przeszkadza, a dzięki tej grubości niemal nie występują splątania podczas rzucania. O łowieniu tym ostatnim zestawem napiszę więcej w przyszłości. Temat jest naprawdę ciekawy, więc już teraz zapraszam do lektury. Ostrzegam jednak – jak spróbujecie i złowicie pierwsze ryby w ten sposób, to przepadliście na amen. Tymczasem szykujcie sprzęt. Ostrzcie kotwiczki i odliczajcie dni do rozpoczęcia sezonu! Niech ten w 2018 roku przyniesie Wam rybę życia! ◀

SKOCZ DO!

DZIOBOWE SILNIKI ELEKTRYCZNE Xi5 ZE STEROWANIEM BEZPRZWODOWYM Solidność i niezawodność

• Kompozytowa kolumna posiada wieczystą gwarancję na pęknięcie • Osprzęt i elementy ze stali nierdzewnej i anodowanego aluminium • Uszczelniona i obudowana przed wpływem czynników zewnętrznych elektronika

Zaprojektowany dla wędkarzy

Super cicha praca

• Precyzyjne koła zębate, łożyska o minimalnych oporach i inne świetnie spasowane elementy powodują redukcję hałasów, wibracji i drgań - czynią Xi5 praktycznie bezszelestnym

Moc

• Uciąg od 55 lbs dla małych i średnich łodzi aż do 105 lbs dla dużych jednostek

Precyzyjne sterownie i kontrola

• Sterowanie bezprzewodowym pedałem nożnym. Modele Saltwater dostarczane z pilotem bezprzewodowym • Wielofunkcyjny pilot dla opcji Pinpoint®GPS • Połączenie poprzez bramkę Pinpoint®GPS umożliwia precyzyjną kontrolę za pośrednictwem urządzeń LOWRANCE • 50% szybszy obrót niż w produktach konkurencji

Prostota użycia www.wmh.pl SOLIDNOŚĆ NIEZAWODNOŚĆ

CISZA

MOC

PRECYZYJNA KONTROLA

PROSTOTA UŻYCIA

• Wygodna i prosta regulacja ustawień • Czytelny wyświetlacz LED

65

www.parker.com.pl


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Waldemar Stachniak

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

66

Fot. autor

Kwiecień to miesiąc, w którym z czystym sumieniem mogę Was zaprosić na randkę z kleniami. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

K jak kwiecień,

k jak kleń...

D

la mnie już samo przebywanie nad wodą wystarczy, bym się „zresetował”. Do zapracowanej rzeczywistości powracam nieco odurzony, jakby z innego świata, ale szczęśliwy. Dlatego jeśli tylko nadarzy się okazja, notorycznie gdzieś sterczę z wędką w garści i to bez względu na panujące warunki. Kwiecień plecień, bo przeplata… Wiadomo, co nas czeka – pogodowe zawirowania, ogromne zmiany w krajobrazie wokół rzek i zbiorników wodnych, eksplozja zieleni. Napełnia mnie to optymizmem i w konsekwencji www.wmh.pl

wywołuje potrzebę nieustannego wędkowania. Niestety, nie bardzo mogę poszaleć, bo w tym samym czasie wiele różnych gatunków ryb odbywa tarło. Ale mogę Was zabrać na spotkanie z kleniami. Uaktywniają się one wraz ze wzrastającą temperaturą oraz raptownie budzącym się do życia wodnym światem. Do miłosnych igraszek nasi bohaterowie w odróżnieniu od innych gatunków przystąpią dopiero za pewien czas. Ryby te w czasie wiosennego ożywienia środowiska zachowują się „dyskretnie”, dlatego tylko od czasu do czasu mam okazję spotykać je pod powierzchnią wody. O wiele częś-

67


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

ciej niż w okresach letnich jestem zmuszony się domyślać, gdzie akurat mogą przebywać. Trafne wytypowanie potencjalnych stanowisk do łatwych czynności niestety nie należy. Stąd dla ułatwienia wybieram małe rzeki i nietrudno się domyśleć dlaczego. W kwietniu poziom rzek nie jest stabilny. Owe wahania wywoływane są głównie opadami deszczu, ale i też roztopami. Na górnych odcinkach dużych rzek, jak i niewielkich ciekach wskutek długotrwałych opadów poziom wody szybko się podnosi, ale po ustaniu deszczu równie szybko opada. W porównaniu z największymi rzekami zachodzące zmiany mają charakter krótkotrwały. Bardzo podobnie przedstawia się sytuacja, jeżeli chodzi o zmętnienie wody. W konsekwencji wędkując w małej rzeczce, przez większą liczbę dni, niż gdybym łowił w dużej rzece, mam szansę na odniesienie

68

sukcesu. Dodatkowo, jeśli tylko swoim zachowaniem nie przepłoszę wcześniej kleni, jest mi nieporównywalnie łatwiej wytypować miejsca ich hipotetycznego stacjonowania. W okresie letnim na tego rodzaju łowiskach występowała bujna roślinność. Mówiąc pół żartem, pół serio, zastanawiałem się nawet, czego jest więcej – wody czy roślin. W kwietniu brzegi są już zielone, ale w korycie rzeki roślinności po prostu jeszcze brak. Zaobserwowałem, że klenie przemieszczają się szerokimi korytarzami, zatrzymując się na dłużej tylko w wybranych miejscach, gdzie poczucie bezpieczeństwa zapewniają im nawisy drzew, zaciszne zatoki czy też zwaliska. Takie miejsca znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie brzegów. W tej sytuacji najgorsze wyniki osiągam, wędkując w głębokich i jakże popularnych wśród wędkarzy rynnach z gładkim Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

bezzaczepowym dnem. Nie ma tam niczego, co dawałoby rybom poczucie bezpieczeństwa. Myśląc o spotkaniu z ostrożnymi kwietniowymi kleniami, do pudełka wkładam jigi z miękkimi gumami, obrotówki Effzett i przede wszystkim woblery, które zresztą sprawdzają mi się najlepiej. Ze względu na nieufność ryb tego gatunku korzystam z najmniejszych wersji tych wabików. Niestety, seryjnie aż

www.wmh.pl

tak małych woblerów się nie produkuje. Podkreślę jeszcze raz słowo „seryjnie”, gdyż zależałoby mi, aby przynęty tego samego rodzaju i o identycznej wielkości miały taką samą pracę (przeciwieństwo nieprzewidywalnego rękodzieła). Skoro nie ma, to trudno, musiałem więc co nieco sam „wystrugać”. Starałem się przy tym, by każdy z elementów mających wpływ na pracę wabika został przy

69


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

następnym egzemplarzu wykonany identycznie. Spróbuję teraz objaśnić, jak prowadzę przynęty i gdzie najczęściej je podrzucam. W opisanych przeze mnie warunkach niezmiernie praktyczne okazało się zaadaptowanie postępowania rodem z pstrągowego podwórka. Mam na myśli ciche, a przy tym dokładnie w punkt podanie przynęty. Zapominam także o istnieniu sformułowania „posłać wabik jak najdalej”.

70

Wymogiem oczywistym jest także bezproblemowe dorzucanie lekkim, małym wabikiem do przeciwległego brzegu dość szerokiej rzeki. Przy tym od razu wyjaśniam, iż owo rzucanie nie ma nic wspólnego z głośnymi wymachami wędki zza głowy. Widząc takie wymachy u innych wędkarzy, często pozwalam sobie ostro je skomentować. Nie potrafię bowiem zrozumieć, dlaczego po ostrożnym, niezauważalnym dla ryb podejściu, Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

w które potrafimy włożyć tak wiele wysiłku, nagle wszystko zaprzepaszczamy gwałtownym machaniem wysoko uniesionymi rękoma. Chcąc podejść do kleni, również postępuję „po pstrągowemu”, czyli drepcząc pod prąd. Nie odpuszczam żadnym nadbrzeżnym krzakom, zerwanym karpom czy też zatopionym gałęziom. Zauważalna różnica w stosunku do podchodów pod kropki jest taka, że wszystko dzieje się jakby bardziej w poprzek rzeki, a zarazem przy przeciwległym brzegu. Porównując natomiast kwietniowe łowienie kleni z letnim polo-

www.wmh.pl

waniem na te ryby, nasuwa mi się spostrzeżenie, iż teraz o wiele częściej staram się prowadzić przynętę bliżej dna. Jednocześnie próbuję spowalniać tempo prowadzenia. Aby wabik nie utracił pożądanej głębokości, z umiarem go unoszę, wykorzystując do tego celu szczytówkę wędki (proszę, nie mylcie tej czynności z podnoszeniem do góry). W tej sytuacji lepiej sprawdza mi się dłuższa wersja Microflexa, czyli 2,3-metrowa. Wszelkie próby precyzyjnego rzucenia przynęty pod nawisy drzew i między gałęzie są najnormalniej w świecie trud-

71


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

ne. Chcąc ułatwić sobie takie łowienie, często wchodzę do wody. Ostrzegam jednak, że bez względu na to, jak mocno już przygrzewa słońce, temperatura wody jest nadal niska. Stąd konieczne są neoprenowe spodniobuty Coolwater. Setki systematycznych i bardzo dokładnie wykonywanych rzutów to dla większości moich kole-

gów pewnego rodzaju przykra monotonia. Ja jednak takiemu wędkowaniu oddałem się bez reszty. Mało tego, twierdzę, że samo w sobie jest ciekawe, a na dokładkę sprawia, że mogę się pochwalić złowionymi kleniami. Ten sposób wędkowania jak najbardziej odpowiada również pstrągom, jaziom, wzdręgom, okoniom i boleniom. ◀

Patronem artykułu jest 72

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

UWAGA! PŁYWA JAK ŻYWY!

SKOCZ DO!

EFFZETT® NATURAL PERCH Nowe technologie umożliwiają nam przekraczanie granic w odwzorowywaniu naturalnego wyglądu oraz ruchu ryb. Niesamowicie realistyczna akcja EFFEZETT® Natural Perch w połączeniu z jego naturalnym wyglądem to magnes na wszystkie, nawet najbardziej ostrożne drapieżniki. To przynęta, którą każdy wędkarz powinien mieć w swoim pudełku!

www.wmh.pl

www.dam.de/pl

73


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

74

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Wzdręga

– zamienić koszmar

w radość Daniel Sypniewski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wzdręgi to jedne z piękniejszych ryb naszych wód, a w szczególności te półkilowe i większe, których złote łuski mienią się w blasku zachodzącego słońca, a krwistoczerwone płetwy radują oczy łowcy... Radują? Czyżby? www.wmh.pl

75


W

PORADY EKSPERTÓW

PORADY

iększość wędkarzy spławikowych nastawiających się na połów linów i karasi po prostu nienawidzi tych ryb; są one dla nich utrapieniem, wręcz przekleństwem. A cóż takiego złego wyrządzają im piękne wzdręgi? Dramatem jest ich żarłoczność. Potrafią dosłownie „wciągnąć” wszystkie duże przynęty przeznaczone dla innych gatunków. Wędkarz dostaje białej gorączki, gdy jego zestaw natychmiast po zarzuceniu jest atakowany przez natarczywą krasnopiórę. Poniżej postaram się przedstawić sposób, jak zamienić wędkarski koszmar w radość z łowienia okazałych wzdręg.

PRZED LINEM Wybierając się na popołudniowo-wieczorne wędkowanie 76

z nastawieniem na połów ukochanego zielonozłotego księcia podwodnych czeluści, czyli lina, staram się być na miejscu już ok. 16.00. Powód jest prosty – mam większą szansę na to, że ulubiona miejscówka będzie wolna oraz więcej czasu na przygotowanie sobie stanowiska i mieszanki zanętowej. Liny łowiłem już chyba o każdej porze dnia i w różnych warunkach pogodowych (włączając w to burze), lecz zmniejszenie się populacji szczupaka w „moim” jeziorze spowodowało, że niebezpiecznie wzrosła liczba drobnych ryb i zanim zawitają w łowisku tłuściutkie liny, najpierw „wyszaleć” się musi wszelaka młodzież różnych gatunków, w tym wzdręg. Na szczęście wraz z niewielkimi krasnopióreczkami do zanęconego miejsca podpływają też okazalsze osobniki (przekraczające 30 cm). Akurat ja się Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Żyłka główna 0,18

Stoper

Krótki spławik typu ołówek, najlepiej przezroczysty, 1,5–2,5 g

Przelotowa oliwka Krętlik rozmiar 20–24

Haczyk nr. 8–12 www.wmh.pl

77


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

cieszę, że wzdręgi się pojawiają, ponieważ w jeziorze, w którym łowię, prawie zawsze po dobrych braniach tych ryb zaczynają się równie dobre brania linów, karasi, a w nocy leszczy. Tak więc nie przeklinam w duchu wzdręg, tylko zmniejszam grunt do 0,5–0,7 m, przygotowuję tak zanętę, by dłużej smużyła w toni, i zakładam na haczyk jedno duże ziarno słodziutkiej kukurydzy lub dwa mniejsze i czekam, o przepraszam – liczę na to, że do przynęty dobierze się jakaś większa sztuka. Może to jednak być trudne gdyż małe wzdręgi, które są mniej ostrożne od większych bardziej doświadczonych pobratymców, błyskawicznie dopadają ulubioną przynętę. Ryb nie zabieram (ponoć wzdręgi są niejadalne – okropne w smaku), lecz wypuszczam je zawsze z tyłu stanowiska. Robię tak, ponieważ wydaje mi się, że

78

po wypuszczeniu ryby w strefę, w której łowię, brań jest mniej lub się natychmiastowo kończą. Ponoć ryby wysyłają ostrzegawcze sygnały swojemu stadu. Wypuszczając wzdręgi przed siebie w stronę łowiska, zauważyłem, że w 90% nie szukają one najbliższej kryjówki (pomost, z którego łowię, podwodna roślinność, trzcinowisko), tylko jak torpedy płyną błyskawicznie w miejsce, w którym zostały zacięte, czyli tam, gdzie może jeszcze przebywać ich stado. Czyżby z zamiarem ostrzeżenia swoich krewniaków? Łowienie wzdręg całkiem skutecznie można połączyć ze wspólnym pobytem na plaży z wybranką serca. Zawsze znajdziemy godzinę lub dwie, aby się „wyrwać” na pobliską miejscówkę i połowić wzdręgi. Piszę o tym, bo jak wiadomo jest to jeden z nielicznych gatunków ryb uwielbiających słońce i kryWędkarstwo

moje hobby


PORADY

stalicznie czystą wodę. Jest taka teoria głosząca, że wzdręgi mają bardzo słaby wzrok i dlatego świetnie żerują w słoneczne dni. Czy to prawda, nie wiem, ja łowiłem je zarówno w letnie upalne popołudnia, jak i w czasie wiosennych czy jesiennych zachmurzeń. Brały rano, po południu oraz wieczorem, a czasami pojedyncze sztuki nawet w nocy. Wzdręga jest chyba najbardziej odporną rybą na zmiany ciśnienia, kierunku wiatru, temperatury itp. Ponieważ nie nastawiam się typowo na te ryby, lecz na liny, to najpierw „wyławiam” czerwonopłetwe złotka sprzętem mocnym, którego pierwotnym zadaniem jest „wytarganie” lina z gęstwiny podwodnej roślinności. Są to mocne teleskopowe odległościówki długości 3,6 m o ciężarze wyrzutu do 60 g, z 0,18–0,20-milimetrową żyłką nawiniętą na kołowrotek z szeroką, płytką szpulą www.wmh.pl

(takie przyzwyczajenie, ponieważ łowię liny z odległości nie większej niż 9–11 m, więc kołowrotek matchowy mógłby być zastąpiony każdym innym), bez przyponu. Stosuję haczyki o nr. 6–12, które muszą pomieścić 2 duże ziarna kukurydzy. Jeżeli wiem, że wzdręgi już są w łowisku, a brań jest mało lub biorą same niewielkie sztuki, do żyłki głównej zawiązuję 60-centymetrowy przypon o grubości 0,14–0,16 mm. Tak długi przypon sprawi, że przynęta dłużej będzie opadać (w tym momencie najczęściej następuje branie), pod warunkiem że łowisko jest płytkie, długości przyponu, Jeśli jest głębiej, zarzucam troszkę dalej lub tam, gdzie jest więcej roślinności sięgającej prawie do powierzchni. Gdy się już nasycam dobrą zabawą i powoli zaczyna mnie ona irytować, wtedy w łowisko wchodzą upragnione liny... 79


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

80

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

A MOŻE NA SPINNING? Dawno temu namiętnie łowiąc okonie patyczkiem o ciężarze wyrzutu do 7 czy 10 g na małe twisterki, czyli paproszki, dziwiłem się, że w mojej okoniowej miejscówce biorą wzdręgi, o których wtedy myślałem, że to ryby spokojnego żeru, roślinożerne. O nie! Wzdręgi nie przepuszczą żadnemu żywemu małemu organizmowi! Wędka na te ryby powinna być jak najbardziej delikatna, o ciężarze wyrzutu maksymalnie do 7 g, choć dla niektórych to już za dużo. W moim odczuciu powinna być krótka do 2 m (choć są zwolennicy kijów nawet 3-metrowych, którymi łatwiej prowadzi się przynętę wśród kapelonów), z małym lekkim kołowrotkiem z bardzo dobrym, precyzyjnym hamulcem idealnie ustawionym tak, by szarpnięcie większej sztuki (nie mówiąc już, że trafić się może inna większa ryba typu okoń lub szczupak) nie zerwało żyłki, a właściwie żyłeczki, bo 0,10–0,12 mm to górna granica średnicy linki na wzdręgi. Oczywiście można użyć plecionki 0,04-milimetrowej z przyponem z żyłki lub fluorokarbonu. Przynęty to wszelkiego www.wmh.pl

81


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

rodzaju twisterki na 1–1,5-gramowych główkach. Najlepsze kolory gumek to różne odcienie czerwieni, pomarańczy, żółci, brązów po motor oil. Ciekawym trikiem przy słabych braniach jest takie obcięcie ogonka twisterka, aby na haku wystawał tylko jego koniuszek, kikut. Jeżeli ryby jedynie podgryzają gumkę, często ściągając ją przy tym z haka, warto ją wtedy wkleić w główkę, używając do tego kleju, który nie niszczy gumy. W pudełku z przynętami na wzdręgi muszą się znaleźć jigi do 0,3–0,5 g. Prowadzenie przynęty to indywidualna sprawa każdego wędkarza, lecz podstawa to rzut, opad, podbicie i tak w kółko... Ja staram się tak rzucić twisterem, by żyłka została na kapelonie, a przynęta swobodnie kołysała się w wodzie; na głębokości do 0,5 m branie murowane! Nie wyobrażam sobie łowienia pło-

82

chliwych większych wzdręg z głośnej łodzi. Podpłynięcie do płytkiej miejscówki (miejsca do 2 m głębokości, w których powinny przebywać wzdręgi, to okolice trzcinowisk i zatoczki między grążelami) cichym pontonem to zasada nr 1. Stada najlepiej namierzać wzrokiem w okularach polaryzacyjnych.

* * * Duża, zachwycająca swym wyglądem wzdręga potrafi dostarczyć wędkarzowi nie lada emocji. Po zacięciu walczy dzielnie, zwłaszcza w pierwszej fazie holu, kiedy to od razu chce się wbić w gęstą roślinność podwodną. Polecam je łowić na spinning. Sam zaczynam stawiać pierwsze kroki (właściwie to dopiero początki raczkowania) w wędkarstwie muchowym, ale wiem już, że to niesamowita frajda. Oj, będzie się działo w tym roku! ◀ Wędkarstwo

moje hobby


DARMOWE PORADY

e-wydanie na komputerze na smartfonie na tablecie SKOCZ DO!

WWW.WMH.PL Teraz Twój ulubiony miesięcznik wędkarski jest dostępny na zupełnie nowej platformie elektronicznej. Można go łatwo czytać na ekranie komputera stacjonarnego, na laptopie, tablecie i smartfonie! E-wydanie WMH jest przeznaczone do czytania online i nie wymaga pobierania na Twoje urządzenie. Jego obsługa jest prosta i intuicyjna. A co najważniejsze – jest zupełnie za darmo! Wydanie elektroniczne danego numeru jest dostępne miesiąc po ukazaniu się jego wersji drukowanej. Znajdziesz je na www.issuu.com/wedkarstwomojehobby www.wmh.pl

83


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Andrzej Bednarz Fot. autor

Okoń

z małej rzeki

84

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Wiosna to jeden z najpiękniejszych okresów w kalendarzu spinningisty. Po zimowej przerwie, kiedy to skute lodem wody uniemożliwiają korzystanie z klasycznego spinningu, chęć na wyprawy z wędką w ręku jest przeogromna.

B

udząca się do życia przyroda zachęca do wędrówek w poszukiwaniu drapieżników. Słońce z każdym dniem coraz mocniej ogrzewa wodę, przez co aktywność ryb systematycznie wzrasta. W tym okresie możemy liczyć na dobre brania pstrągów, kleni, jazi czy okoni. W niedużej odległości od mojego miejsca zamieszkania jest kilka niewielkich rzeczek, w których jest spora populacja okoni. Od czasu do czasu poświęcam więc swoje 5 minut na spotkania z pasiakami. Zdarza się tak najczęściej, kiedy mam mało czasu lub po prostu chcę odpocząć od pstrągów bądź też mam ochotę na pobieganie z ultralightem. Jak wyglądają moje wyprawy na www.wmh.pl

wiosenne okonie postaram się opisać w tym artykule. Okoń z małej rzeki to wbrew pozorom bardzo wymagający i jednocześnie chimeryczny przeciwnik. Co prawda rekordowych sztuk tu nie spotykam, ale o tej porze „zawodnicze” okonie potrafią dostarczyć dużo pozytywnych emocji. Wiosenna, często pośniegowa woda jest jeszcze stosunkowo zimna, przez co nie we wszystkich potencjalnie ciekawych miejscach spotykam ryby. Kiedy jednak już je znajdę, mogę liczyć z reguły na sporą liczbę brań. Rybodajne miejsca to dołki z leniwie płynącą wodą, wszelkie spowolnienia nurtu, zatoczki ze spokojną wodą czy wstecznym prądem. Jest jednak warunek podstawowy, a miano85


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

wicie musi być to miejsce głębsze niż średnia na danym odcinku. Co prawda na płytkich blatach również mam wyniki, lecz najczęściej trafiam tam pojedyncze ryby, na ogół w bliskiej odległości od brzegu. Szybki nurt nie sprzyja przebywaniu okoni, dlatego miejsca o znacznym uciągu odpuszczam. Dopiero latem będą one bardzo dobre na te ryby. Sprzęt, jakiego powinniśmy użyć, nie może być toporny. Na cięższe łowienie przyjdzie jeszcze czas, teraz skupmy się na finezji, bo tak naprawdę tylko na delikatnym zestawie odczujemy oczekiwaną przyjemność z łowienia niedużych okoni. Delikatna wędka o niewielkim ciężarze wyrzutu i szybkiej akcji, kołowrotek wielkości 1000–2500, cienka plecionka zakończona fluorokarbonem lub przyponem stalowym – to idealny zestaw. Przy wyborze długości wędki kieruję się warunkami panują-

86

cymi na brzegu. Jeśli dostęp do wody jest utrudniony przez zwalone drzewa, wysokie trzciny czy innego rodzaju przeszkody, to zabieram krótki kij, aby łatwiej było mi podawać przynętę, przeważnie spod siebie. Stalka jest bardzo istotnym elementem zestawu. Wprawdzie w bardzo czystej wodzie może w pewnym stopniu wpłynąć na mniejszą liczbę brań okoni, nie zapominajmy jednak o szczupaczych przyłowach. Jeżeli wiemy, że w danej wodzie trafiają się esoksy, nie ryzykujmy ich kaleczenia kończącego się niekiedy śmiercią. Wczesną wiosną nawet duże sztuki potrafią łakomie atakować mikroprzynęty. Przeżywalność szczupaków po starciu z naszymi zestawami powinna być ważniejsza niż to, czy złowimy o jednego lub dwa pasiaki więcej. Kwestią gustu jest stosowanie podbieraka. Ja większość ryb ląduję ręką lub „na klatę”, Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

a ewentualny szczupaczy przyłów wyhaczam bez wyjmowania ryby z wody. Szczypce jednak są obowiązkowe, no chyba że chcemy mieć pokaleczone palce po spotkaniu z zębatym. Samo łowienie okoni polega na aktywnym poszukiwaniu ryb. W moim przypadku wygląda to tak, że idę brzegiem rzeki i obławiam potencjalnie ciekawe miejsca. Nie poświęcam im jednak dużo czasu, wykonuję po 3–4

www.wmh.pl

rzuty jedną przynętą, potem jeszcze dwiema innymi i idę dalej. Kiedy natomiast mam kontakt z rybami, zatrzymuję się na dłużej. Okonie w okresie wiosennym tworzą stada przed tarłem, a zatem znalezienie miejsca ich zgrupowania to podstawa sukcesu. Bardzo istotnym elementem całej układanki jest nasze zachowywanie się nad wodą, które może znacząco wpłynąć na wynik połowu.

87


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Okonie nie są jakoś specjalnie płochliwe, ale pamiętajmy, że w małych wodach przenikliwość do świata podwodnego tego, co się dzieje na brzegu, jest dużo większa niż w przypadku dużych rzek. Starajmy się więc przemieszczać powoli, bez gwałtownych ruchów, łamania gałęzi czy rzucania cienia na wodę. Niewłaściwe zachowanie

88

może skutecznie przepłoszyć nawet dobrze żerujące ryby. W okresie letnim spektrum skutecznych przynęt, które mamy do wyboru, jest bardzo duże, teraz jednak – w mojej ocenie – numerem jeden są przynęty gumowe. Na woblery, obrotówki czy inne wabiki mam zdecydowanie mniej brań. Jeśli wiemy, że w danym miejscu są garbuski, a nie odnoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

towujemy z nimi kontaktów, to znak, że musimy pokombinować i coś zmienić. Zastosowanie innej przynęty, jej wielkości, koloru, sposobu prowadzenia, ciężaru główki może otworzyć nam wodę. Jednego dnia więcej brań mamy na twisterki, innego na ripperki, raz na prowadzone w wolnym opadzie, innym razem na agresywne, w czasie jednej zasiadki na seledynowe, a kiedy indziej tylko na motor oil. Trzeba pamiętać o tym, że okoń „nudzi” się przynętą, dlatego nie starajmy się uparcie łowić tylko jedną czy dwiema upatrzonymi wcześniej, nawet jeśli już skusiliśmy na nie ryby. Najwięcej brań mam na przynęty prowadzone w opadzie z zastosowaniem główki jigowej lub czeburaszki. Ich wielkość waha się w granicach od 2 do 5 cm. Z większych rezygnuję, żeby nie kusić zanadto szczupaków. Tuż po spłynięciu kry okonie są z reguły www.wmh.pl

bardzo niemrawe. Dobre efekty daje mi wtedy podanie przynęty w bardzo wolnym opadzie, przy użyciu główki o niewielkim ciężarze. Z reguły są to gramatury w przedziale 0,8–3 g. Popularnej techniki bocznego troka nie stosuję, gdyż po prostu jej nie lubię, co jednak nie zmienia faktu, że jest ona bardzo skuteczna. Gdy zajmę już stanowisko, zarzucam i czekam, aż przynęta zejdzie do dna. Po opadnięciu delikatnie podszarpuję, po czym znowu czekam na jej swobodne zejście (w tym momencie najczęściej następuje branie). Bardzo ważne są również pauzy, zwłaszcza przy stosowaniu zestawu z czeburaszką. Okonie potrafią przyglądać się przynęcie i zebrać ją dopiero wtedy, kiedy będzie znajdowała się na dnie. Podana na czeburaszce przynęta po opadnięciu zestawu lewituje tuż nad podłożem, co często dodatkowo prowokuje okonia do ataku. Z tego 89


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

też powodu na ogół zostawiam ją w takim położeniu na kilka, a nawet kilkanaście sekund. Branie zwykle objawia się delikatnym szarpnięciem, które na finezyjnej wędce jest zwykle dobrze wyczuwalne. Z siłą zacięcia, jak i forsownością holu nie przesadzajmy, pamiętajmy bowiem, że okonie mają bardzo wrażliwe na rozerwanie pyszczki, stąd ważne są haki, jakich używamy. Nie mogą być wykonane ze zbyt cienkiego drutu, gdyż ryzyko uszkodzenia rybiej paszczy będzie znacznie większe, co spowoduje spady. Grubszy haczyk nie rozcina pyszczka okonia, przez co ryba trzyma się na nim pewniej. Stawiając pierwsze kroki na tego typu łowiskach, musimy nauczyć się doceniać ich pięk-

90

no. Szanujmy przede wszystkim przyrodę, która nas otacza. Odpychający jest widok śmieci często pozostawionych przez wędkarzy. Niestety, ale puszki po piwie, kartoniki po papierosach, butelki czy pudełka po robakach to niestety póki co standard na naszych łowiskach. Nie zapominajmy też, że takie małe wody są bardzo łatwym kąskiem dla kłusowników, jak i wędkarzy, którym zależy na obfitości zamrażarki, a nie rybostanu. Złowione ryby wypuszczajmy, dzięki czemu będziemy mogli cieszyć się dobrymi wynikami przez wiele sezonów. Jeżeli uda się Wam znaleźć „dziewiczą” wodę, to zdradźcie ją tylko naprawdę zaufanym osobom, w przeciwnym razie ryby mogą z niej bardzo szybko zniknąć. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

MOC · PRECYZJA · NIEZAWODNOŚĆ

SKOCZ DO!

STAINLESS

wzmocniona, frezowana na precyzyjnych obrabiarkach przekładnia klasy HEG, wykonana z wysokiej klasy stopu oś szpuli oraz wałek przekładni wyprodukowane ze stali nierdzewnej pełna wodoszczelność systemu hamulcowego

WATERPROOF

ACP

zabezpieczenie antykorozyjne poprzez szczelność obudowy uniemożliwiającą dostawanie się do środka zanieczyszczeń, w tym drobnych kryształków soli morskiej

www.wmh.pl

INLES

STA

HEG

S SHI

ELDED

duraluminiowy korpus i rotor

INFINITIVE ANTI-REVERSE

T I T A N

CNC

9 zamkniętych łożysk kulkowych ze stali nierdzewnej jednokierunkowe łożysko walcowe zapewniające natychmiastową blokadę biegu wstecznego tytanowa rolka prowadząca o dużej średnicy, zabezpieczająca przed skręcaniem żyłki korbka wycinana w technologii CNC z jednorodnego pręta metalowego z lekkiego i bardzo sztywnego stopu



91


PORADY

PORADY EKSPERTÓW

Okonie

na żywe i martwe rybki

92

Łukasz Janik Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Chyba niełatwo wskazać jeden czy dwa gatunki, które bezsprzecznie kojarzą się właśnie z kwietniem, tak jak na przykład bolenie i szczupaki są typowymi rybami dla maja.

K

wiecień – pierwszy tak naprawdę wiosenny miesiąc. Pogoda zachęca do wypadów nad wodę i obcowania z przyrodą. Słoneczne promienie potrafią już całkiem nieźle przygrzać. Na jakie ryby warto więc teraz wyruszyć z wędką? Na pewno chęci do żerowania wykazuje wszelaki białoryb. Można połowić ładne płocie albo krąpie, a w rzekach także jazie czy klenie. Dość intensywnie zaczynają brać karpie. Łowiska komercyjne przeżywają pierwsze oblężenie po zimowej przerwie. Ja natomiast próbuję

www.wmh.pl

93


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

przysmakiem okoni. Staram się namierzyć skupisko tych rybek, po czym zanęcam bardzo drobną zanętą i łowię za pomocą podbieraka, oczywiście z siatką z małymi oczkami. W niektórych sklepach wędkarskich można kupić martwe rybki zamknięte w hermetycznych opakowaniach, ale skuteczność żywej słonecznicy albo płoteczki jest zdecydowania większa. Trzeba przy tym pamiętać, że od tego roku na wodach PZW do końca kwietnia nie wolno łowić na żywe bądź martwe rybki. PRZYNĘTY W takim przypadku sięgam po Co w takim razie założyć na robaki, które również są bardzo haczyk na okonie? Za przynędobrą przynętą.Na garbusy najtę numer jeden uważam małe słonecznice ewentualnie nielepsze są rosówki, w całości lub w kawałkach, bądź dendrobewielkie płoteczki. Pojawia się niestety problem z dostępnośny. Żeby podnieść skuteczność robaków, dodatkowo psikam je cią takiego małego żywca. Nie w każdym zbiorniku słonecznica atraktorem zapachowym przewystępuje, a jeśli nawet jest, to znaczonym na okonie. Zwiększa bardzo trudno ją złowić. Tam, to zdecydowanie liczbę brań gdzie wędkuję, słonecznica jest i złowionych ryb.

uganiać się za okoniami zarówno na małych zbiornikach, jak też na rzece. W kwietniu garbusy bywają bardzo kapryśne, w szczególności podczas ciepłego i słonecznego wyżu; wtedy właśnie odstawiam swój ukochany spinning na rzecz wędki spławikowej. Po prostu za pomocą spławika jest trochę łatwiej nakłonić te pasiaste drapieżniki do brania, które potrafią lekceważyć wszelkie sztuczne przynęty.

94

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Szukając wiosennych pasiaków, najchętniej wyruszam nad małe jeziorka lub zbiorniki pożwirowe, które charakteryzują się niewielką głębokością, ale za to dużym zróżnicowaniem dna. W kwietniu takie wody tętnią już życiem, a dodatkowo zdecydowanie łatwiej złowić w nich okazałego okonia niż w rzece. Jak więc wędkować na tego typu zbiornikach? Po pierwsze, mimo że łowię z użyciem spławika, to staram się robić to bardzo aktywnie. Ustawiam spławik tak, żeby zestaw przesuwał się pod wpływem wiatru. Jeśli nie wieje, to często go przerzucam. Trzeba po prostu podsunąć kapryśnym okoniom przynętę dosłownie pod nos. Jeśli chodzi o miejsce, to wybieram takie, gdzie głębokość nie przekracza 3 m, koniecznie w pobliżu wypłyceń bądź trzcinowisk, bo właśnie tam gromadzi się drobnica. Przy dość ciepłej aurze namierzenie jej ławic nie jest dużym problemem. Sposób ustawienia zestawu zależy od rodzaju stosowanej przynęty. Gdy jest to mała rybka, haczyk powinien się znajdować ok. 0,5 m nad dnem. Okonie namierzają potencjalną ofiarę wzrokowo, żeby więc skusić je do brania, odległość między nimi a przynętą musi być www.wmh.pl

Spinningi Maverick mają szczytową akcję, są sztywne i bardzo szybkie. Rękojeść jest trzyczęściowa, a neoprenowe elementy są tak zaprojektowane, że wędzisko doskonale leży w ręku zarówno w czasie rzutów jak i ściągania przynęty. Dodatkowym atutem jest konstrukcja uchwytu na kołowrotek, która odsłania fragment blanku, dzięki czemu spinningista wyczuwa lepiej brania. Spinningi są bardzo lekkie i są uzbrojone w dobrej klasy przelotki TS. Kolorystyka typu pixel camou, idealnie pasuje do ubrań, toreb i pokrowców, chętnie używanych przez spinningistów uprawiających street fishing.

SKOCZ DO!

Perch Jig od 123 zł* (wklejanka) Trout JIG od 140 zł (wklejanka) Pike Jig od 145 zł (wklejanka) Zander Jig od 155 zł (wklejanka) HEAVY Jig od 155 zł (wklejanka) Perch Spin od 125 zł Trout Spin od 130 zł Pike Spin od 135 zł Zander Spin od 150 zł

Perfekcyjne i niezawodne

JEZIORA

* Orientacyjne ceny detaliczne, z uwagi na zmienny kurs dolara amerykańskiego powyższe ceny mogą ulec zmianie

www.robinson.pl 95


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

96

jak najmniejsza. Inaczej to wygląda przy łowieniu na robaki. Tu gruntuję się zestaw tak, aby haczyk muskał o dno. Kapryśnemu drapieżnikowi pachnącego robaka trzeba podsunąć bardzo blisko, żeby zechciał go chwycić.

RZEKI W pobliżu swojego miejsca zamieszkania mam dość dużą nizinną rzekę, w której pływa jeszcze trochę okoni. Czasami ze względu na pogodę lub brak czasu rezygnuję z wypadu nad jezioro i wybieram się właśnie na rzekę. Łowię troszeczkę inaczej niż na wodach stojących. Staram się również aktywnie poszukiwać ryb, a gdy już znajdę odpoWędkarstwo

moje hobby


PORADY

wiednią miejscówkę, siadam i wędkuję bardziej stacjonarnie. Najlepszymi miejscami na łowienie wiosennych okoni są wszelkie ujścia małych rzeczek albo starorzeczy. Przy podwyższonej wodzie garbusy często wpływają w mniejsze rzeczki i stoją wręcz jeden obok drugiego. Ze względu na obecne przepisy dotyczące stosowania żywych przynęt pozostaje korzystanie z czerwonych robaków. Zestaw spławikowy staram się tak ustawić, żeby stał w lekkim prądzie lub powoli się przesuwał. Robaki pod wpływem ruchu wody powinny się unosić nad dno, co będzie kusiło okonie do brania. Minusem rzeki jest niestety to, że rozmiar ryb pozostawia wiele do życzenia (na ogół są to garbuski w przedziale 15–25 cm), ale za to nie można narzekać na ich małą populację. Możliwe są też ciekawe przyłowy w postaci ładnych płoci, krąpi czy nawet jazi. www.wmh.pl

ZESTAWY Do łowienia okoni używam bardzo prostych zestawów. Najchętniej sięgam po wędkę odległościową o długości 3,9 m, do tego kołowrotek wielkości 2500 z nawiniętą 0,20-milimetrową żyłką. Takim kijem hol nawet 30-centymetrowej ryby sprawia naprawdę dużo przyjemności. Okonie wbrew powszechnym opiniom są bardzo walecznymi rybami w stosunku do swojej wielkości. Gdy wędkuję na jeziorze, zakładam spławik przelotowy o gramaturze od 3 do 5 g, do tego obciążenie w postaci pojedynczej oliwki. Haczyk nie może być za mały, ja używam najczęściej rozmiarów 4–6, a to dlatego, żeby garbusy nie połykały za głęboko. Przy mniejszym haczyku często jest problem z jego wyciągnięciem, a ryba nie przeżywa takiej operacji. Przy łowieniu na rybkę zakładam cieniutki przy97


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

pon stalowy albo wolframowy najlepiej o długości 30–40 cm. Na rynku dostępne są takie przypony stalowe z przywiązanym już hakiem, które się do tego idealnie nadają. W kwietniu zdarzają się już przyłowy w postaci szczupaków, które kończą właśnie tarło, dlatego też trzeba używać stalówek. Nie są to częste sytuacje, bo malutkie żywce nie budzą wielkiego zainteresowania zębatych, ale szkoda zostawiać im haczyki w pyskach. Łowiąc na robaki, wystarczy przypon z żyłki ok. 0,16-milimetrowej albo z plecionki o średnicy do 0,10 mm. Spławik staram się tak wyważyć, aby jak największa jego część wystawała ponad lustro wody. Robię to po to, żeby wiatr jak najmocniej działał na spławik i przesuwał zestaw po łowisku. Przy wędkowaniu na rzece modyfikacja zestawu polega na zmianie spławika z przelotowe-

98

go na stały, a obciążenie może nawet przekraczać jego wyporność. Spowolni to spływ zestawu, a przeważnie łowi się z dna. Można też wydłużyć przypon do ok. 50 cm, aby robaki swobodniej poruszały się pod wpływem nurtu. Łowienie okoni na spławik podczas ciepłych kwietniowych dni uważam za ciekawą odskocznię od spinningu oraz za wprowadzanie w nadchodzący „prawdziwy” sezon wędkarski. Staram się trochę odetchnąć od codziennych obowiązków i korzystać z uroków prawdziwej wiosny. Wszystkich serdecznie zachęcam do spróbowania takiego nietypowego łowienia pasiastych drapieżników, ale także do podziwiania budzącej się do życia przyrody. Oczywiście pamiętajmy, że dla okoni jest teraz czas tarła i wszystkie bez wyjątku powinny wrócić do wody. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

99


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

100

Remigiusz Kopiej

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Zapewne wszyscy już czekamy na wielkie otwarcie sezonu spinningowego, którego celem będą szczupaki i bolenie. Marzec i kwiecień to także czas, kiedy mamy okazję z dużymi sukcesami połowić na spinning. Od wielu lat w tym właśnie okresie bardzo często odwiedzam wyglądające całkiem niepozornie żwirownie. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Żwirowe

okonie

www.wmh.pl

101


C

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

elowo napisałem „wyglądające niepozornie”, bo mam na myśli niewielkie, kilkuhektarowe zbiorniki, które kryją pod lustrem wody okazy ryb oraz charakteryzują się wyjątkowo atrakcyjnym do obłowienia dnem. Bardzo lubię te jeziorka, gdyż wielokrotnie wręcz bawiąc się spinningowaniem, łowiłem w nich fajne sztuki. Żwirownie to często głębokie zbiorniki, w których obiecujące miejscówki mamy w zasięgu rzutu z brzegu. Daje nam to ogromne możliwości łowienia na różne przynęty i odmiennymi metodami. W zbiornikach tych, na ogół z nierównym dnem, żyją naprawdę okazałe ryby i bez względu na przełowienie czy presję wędkarską będziemy mieli szanse na upolowanie grubych okoni, leszczy, płoci i innych atrakcyjnych gatunków. Celowo do typowo

102

spinningowych ryb dodałem płocie i leszcze. W zeszłym roku na wiosnę pisałem właśnie o białorybie łowionym na spinning. Tym razem skupmy się jednak przede wszystkim na okoniach z głębokiej wody żwirowni.

PODWODNA PRZESTRZEŃ Kluczowym elementem wędkarstwa na żwirowniach jest poznanie choć w podstawowym stopniu struktury dna. W wielu łowiskach tego typu na przestrzeni kilkunastu metrów występują znaczne różnice w głębokości i wyglądzie podłoża. Występują tam porośnięte roślinnością górki, muliste blaty, a nawet usypane z kamieni kopce. Takie łowiska to raj dla okoni, niekoniecznie jednak dla wędkarzy. Doskonałe warunki życia dla pasiastych drapieżników nie idą niestety w parze z komfortem i skutecznością ich łowienia. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

znacznemu obciążeniu pozwalał mi na zbadanie struktury dna i wyznaczenie najciekawszych fragmentów wody do finalnego łowienia. Bardzo często najlepsze okazują się górki, ale o tym wiedzą wszyscy. Doskonałe są blaty, stoki z twardym podłożem, a jeśli już na dnie odnajdziemy pojedyncze zawady w postaci karczów czy większych kamieni, to sukces będziemy mieli niemal murowany. Ciekawostką jest to, że niekoniecznie woda, w której łowimy, musi być głęboka. Jestem przekonany, że drapieżniki w zależności od wstępowania pokarmu sezonowego przemieszPOSZUKIWANIE RYB czają się w dogodne dla siebie Kiedy wspominam swoje począt- rewiry. Raz bywają w miejscach ki na ulubionej żwirowni, w któ- typowo okoniowych, innym razem w płytkich mulistych trzcirej łowiłem okonie, od razu przypominają się dni, kiedy węd- nowiskach. W czasie ostatniej zasiadki moje „oczywiste okoniokując z brzegu, starałem się jak najdokładniej poznać łowisko. we miejsca” w żwirowni zawiodZazwyczaj korzystałem z zestawu ły. Doskonale za to sprawdziła się z bocznym trokiem, który dzięki mulista, głęboka na 6 m rynna, Wiele żwirowni ma stałe połączenie z dużą rzeką. Niekiedy niewielkie jeziorka łączą się między sobą kanałami. Ryby mają wówczas możliwość ciągłej migracji, co dla wędkarza wiąże się ze sporym utrudnieniem. Znam żwirownię, która jest podzielona na kilka „obszarów” o zdecydowanie różnych charakterach – od klasycznego linowego grążelowiska do głębokiej „studni” ze stromymi, kamienistymi spadami. Ryby pod wpływem wielu niezrozumiałych do końca przez wędkarzy czynników przemieszczają się w różne zakątki wody.

www.wmh.pl

103


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

która ciągnęła się wzdłuż brzegu. Całkiem grube ryby żerowały na samym dnie. Kiedy pierwszy raz przeciągnąłem tam testujący głębokość boczny trok, ciężarek niemal zasysał się w grubej warstwie mułu. Mimo tak wydawałoby się niekorzystnych warunków okonie wybrały sobie ten fragment zbiornika na żerowisko.

CZYM ŁOWIĆ W ŻWIROWNIACH

Rodzaj przynęt oraz sposoby ich używania zależą zwykle od głębokości wody. Najczęściej żwirownie, w jakich przyszło mi łowić, miały już w zasięgu rzutu z brzegu kilka metrów wody. Znam takie, gdzie głębokość przekracza 10 m. Wyobraźcie sobie teraz niewielkie przynęty gumowe, które uzbroimy 3- lub 5-gramową dzo skuteczne. Jeśli dodamy do główką. Łowienie na dużej głę- tego boczny wiatr, który niemal uniemożliwia ich prezentację, bokości lekkimi wabikami jest trudne, choć czasem bywa bar- to co dopiero mówić o wyczu-

104

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

waniu brań. Praktycznie nie zdecydowanie szybciej, lecz da się ich wyczuć. Można oczy- ograniczy to rodzaje używawiście z premedytacją zastoso- nych wabików oraz sposoby ich prowadzenia. wać kilka gram więcej i łowić www.wmh.pl

105


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Jest kilka modeli przynęt, które sprawdzają się na żwirowni doskonale i pozwalają obłowić niemal każdą jej część. I – co najciekawsze – nie chodzi o ich wyjątkową łowność i przez nikogo nieodgadnioną tajną moc kuszenia okonia. Głównym czynnikiem, który determinuje wybór wabika, jest jego szybkość dotarcia do dna oraz sposób, w jaki będziemy nim prowokowali garbusa do brania. Na głębokiej wodzie świetnie spisuje się cykada SS – przynęta o banalnie prostej konstrukcji, ciężka, lotna, szybko docierająca w pole, gdzie żerują okonie, a jednocześnie obdarzona wyjątkową pracą polegającą na nieustannym drżeniu i lusterkowaniu, co garbusy tak bardzo lubią. Co ciekawe, ważąca 6 g cykada SS dociera na głębokość kilku metrów zdecydowanie szybciej niż guma na 10-gramowej główce. Jej stosowanie w głębokich łowi-

106

skach to sposób na okonie, które widziały już setki gum, jaskółek i innych silikonowych wynalazków. W Polsce nie jest jeszcze zbyt popularna. Ja najczęściej

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

korzystam z modeli 6- i 8-gramowych. Kolor staram się wybrać taki, aby imitował występujący w danym zbiorniku rodzaj pokarmu. Przeważnie jest to cykada

www.wmh.pl

malowana „na okonia”, bo narybek garbusów nierzadko staje się ofiarą grubych drapieżników. Lubię też cykady złote i czarne, które doskonale sprawdzają się

107


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

w głębokich zbiornikach z piachem i żwirem na dnie. Innym rodzajem przynęt są koguty. Te z kolei najlepiej sprawdzają się w kolorach „wściekłych”, które wyzwalają w okoniach chęć do brania. Ja jednak nie jestem zwolennikiem kolorów fluo i innych „jaskrawców”. Staram się wybierać modele szare, sprawiające wrażenie przybrudzonych, złote i oczywiście malowane „na okonia”. Wydaje mi się że agresywnie prowadzony kogut naśladuje raka, czasem drobną rybkę, która żeruje przy dnie, i dlatego właśnie ten rodzaj przynęt jest często przez garbuski zjadany. Podobnie jak w przypadku cykad na zasiadki zabieram koguty ważące od 6 do 12 g. Na mojej wodzie, gdzie głębokość waha się między 2 a 12 m, najczęściej

108

stosuję modele ok. 8-gramowe. Co ciekawe, prowadzenie koguta możemy w bardzo prosty sposób uatrakcyjnić, szurając nim po dnie, a nie tylko szarpać kijem do góry, aby chwilę po tym kontrolować opad. W ostatnim czasie testuję też kilka nowych modeli wahadłówek przygotowanych specjalnie na okonie z głębokiej wody. Przynęty imitują drobne płotki bądź uklejki. Są to wahadełka smukłe, wykonane z grubej blachy. Ich właściwości są podobne do cech charakteryzujących cykady – szybki opad, doskonała praca i kuszenie okonia w głębokiej wodzie. Mam nadzieję, że już niebawem będę mógł Wam nieco więcej opowiedzieć o pasiastych drapieżnikach łowionych na wahadłówki. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

109


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Tomasz Suwalski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor, A. Zawłocki

Pomorski

charakter

110

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Jeśli w Polsce szukamy wędkarskiego raju, to bez wątpienia znajdziemy go na Pomorzu. Płynące tam rzeki uchodzą do Bałtyku i rokrocznie zasilane są masą ryb.

www.wmh.pl

111


S

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

zczególnie interesujące są łosoś i troć, a więc królewska para pomorskich rzek. A dodając do tego występującego w wyższych odcinkach rzek pstrąga potokowego, można skonstatować, że to już istne eldorado. Liczne hodowle sprawiają, że w rzekach tych występują masowo również inne gatunki salmonidów, chociaż ja dla dobra tych rzek wolałbym, aby tych hodowli i tych„podrabiańców” potokowca nie było. Meandrujące rzeki przecinające pomorskie lasy i łąki płyną między pięknymi i rybnymi jeziorami, w których żyje spora populacja ryb drapieżnych z sandaczem na czele. Łowcy ryb spokojnego żeru też mają ogromne pole do popisu. Przyujściowe odcinki rzek wpadających do morza to genialne łowisko leszcza, grubej gruntowej płoci czy licznie występującego jazia. Głównie

112

jednak to trocie, łososie i pstrągi przyciągają na Pomorze setki wędkarzy. Trzeba tylko mieć czas, bo spełniać się jest gdzie. Kłusownictwo to największy problem pomorskich rzek. Ryby łososiowate w barbarzyński sposób wybijane są za pomocą prądu, ościeni bądź wyławiane sieciami. Prawdziwą plagą są „robaczkarze”, których niestety nie brakuje. Licznie leżące nad wodą puste pudełka po robakach doskonale o tym świadczą. Niektóre rzeki poprzecinane są hodowlami pstrąga. Ma to również negatywny wpływ na wodę, gdyż znacznie zwiększa się w niej zawartość związków organicznych, które przyczyniają się do zarastania łowisk. Koryta sporej liczby rzek o wybitnie pstrągowym charakterze zostały tak wyprostowane, że przypominają kanały melioracyjne. Wysokie wały, faszynowany brzeg i nienaturalne proste Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

odcinki sprawiają, że te fragmenty rzek stają się mało atrakcyjne dla ryb. Co prawda dla nas wędkarzy są wygodne, jeśli chodzi o poruszanie się, lecz walory estetyczne pozostawiają wiele do życzenia. W takich odcinkach ryby zajmują charakterystyczne stanowiska. Kwiecień to dobry czas na połów zarówno troci, jak i pstrągów. Budząca się do życia przyroda „włącza” wyższy bieg. Ryby wpływające z Bałtyku do rzek są w świetnej kondycji, schodzące zasiedziałe kelty to też już inne osobniki, a bytujące na stałe w rzece pstrągi potokowe również są w doskonałej formie. Objadają się żabami, których w okresie wychodzenia z zimowej hibernacji nie brakuje. Niektóre ryby są naprawdę najedzone po korek. W odcinkach dzikich, mniej poddanych melioracji, pełnych zaczepów, salmonidy mają sporą liczbę kryjówek. www.wmh.pl

Odcinki zmeliorowane są proste i pozbawione w zasadzie wszystkiego. Pędząca woda potrafi jednak zdziałać cuda i po pewnym czasie – zgodnie z zasadami fizyki – podmywa burty, tworzy doły, rynny czy wypłycenia. To potencjalne stanowiska ryb łososiowatych. Ja bardzo lubię miejsca, w których do rzeki wpada jakiś inny ciek. Ryby zazwyczaj stoją kilka metrów za ujściem. Jest to proste i wytłumaczalne zjawisko. W takich miejscach występuje bowiem wsteczny prąd, a zatem jest w nich więcej tlenu i pokarmu. Bardzo dobre są również odcinki miejskie, na ogół w końcowym biegu pomorskich rzek. Zawsze tam pachnie świeżym srebrem. Sprzęt do połowu troci ostatnio uległ – moim zdaniem – znacznemu odchudzeniu. Kiedyś stosowało się naprawdę solidne wędziska. Obecnie blanki są bardziej smukłe i delikatniejsze. 113


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Wzrosła natomiast ich wytrzymałość. Spokojnie możemy też korzystać z multiplikatora, gdyż przynęty trociowe są lotne, a biorąc pod uwagęfakt, że możemy łowić w prostym odcinku rzeki okolonej wałami, jego użycie będzie tym bardziej słuszne. Odwiecznym dylematem jest wybór linki. Żyłki małymi krokami odchodzą do lamusa i wyraźnie przegrywają z plecionkami. Moim skromnym zdaniem łososiowate to ryby żyłkowe. To nie znaczy, że na plecionkę nie można ich łowić. Żyłka jednak wybacza o wiele więcej błędów w trakcie holu – przy łososiowatych jak przy żadnych innych rybach wyraźnie to widać. Przynęty – tu jest ogromny przekrój, ale zarówno na trocie, jak i na pstrągi możemy stosować ten sam rodzaj wabika. W ostatnich latach do łask wraca guma. Ponieważ w kwietniu jest już sporo żab, bez obaw

114

Idealny trociowy rozmiar – 7 cm. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

115


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

7-centymetrowy łamaniec; trocie go lubią. 116

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

możemy używać dwuogonowych twisterów czy dość wiernych imitacji tych płazów. Pstrągi lubią przede wszystkim turlaną po dnie żabkę. Podobnie jest z wszelkiej maści robakami. Popularnie zwany worm to fajna i skuteczna przynęta, choć – moim zdaniem – największym jej minusem jest brak selektywności. Wymaga umiejętnego prowadzenia. W naturze robaki podobnie jak żaby nie przemieszczają się pod prąd wody z całkiem niezłą prędkością zwijania linki. Wręcz przeciwnie, a więc wabik je imitujący sprowadzamy z nurtem, kontrolując luz. Turlamy go po dnie, pozwalając wodzie nadać tempo, i podrywamy jedynie w momencie, gdy się zatrzyma, czyli lekko zaklinuje. Jest to niestety metoda dość zaczepowa, ale w zmeliorowanych odcinkach warta polecenia. Liderem nie do pokonania jest natomiast wobler. Tę przynętę można prowadzić pod prąd, w poprzek, z nurtem, na różnych głębokościach, nadawać jej pracę i zatrzymywać ją, pracować nią w miejscu. Ta uniwersalność w połączeniu z szeroką gamą www.wmh.pl

117


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

rodzajów, wielkości i kolorów sprawia, że wobler jest nie do przecenienia. O ile w przypadku pstrąga najlepiej sprawdzają się przynęty w rozmiarach 4–6 cm, o tyle trociowy wabik zaczyna się według mnie od 7, a kończy na 9 cm. Kwestia kolorystyki to sprawa indywidualna, ale są jednak pewne zasady. Jedna z nich głosi, że w chmurny dzień, gdy strumień światła w mniejszym stopniu dociera do lustra wody, należy stosować przynęty w stonowanych odcieniach. Wahadłówki i obrotówki to też świetne przynęty mające szerokie grono zwolenników. Trocie i pstrągi również w nich się lubują. Ja jednak zdecydowanie bardziej preferuję wobler i gumę. W grze też są jigi, ale sprawdzają się bardziej na odcinkach dzikich i nie każdy wędkarz lubi z nich korzystać. Ważny jest ubiór – zwłaszcza przy pstrągowaniu. Pomijam

118

kwestie kamuflażu, ale musi nam być ciepło, bo kwietniowa aura potrafi zaskoczyć. Najlepsza jest odzież termiczna i oddychająca. Jesteśmy w ciągłym ruchu i pokonujemy spore odległości, a więc nie można dopuścić do sytuacji, w której zwyczajnie zmarzniemy lub się spocimy – wtedy kilkudniowy pobyt w łóżku gwarantowany. Pstrągowanie i  trociowanie w przymorskich wodach to setki kilometrów przebytych w błocie, śniegu, deszczu, mrożącym wietrze czy też palącym słońcu. Nie jest to więc łatwy kawałek wędkarstwa. Żeby go z sukcesem uprawiać, trzeba się w nim po prostu zakochać. Sam nigdy nie zapomnę, jak po długiej przerwie w wędkowaniu spowodowanej kontuzją natura obdarzyła mnie pięknym srebrniakiem i zasiedziałym keltem... na malutką imitację żabki. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


Pracują

SKOCZ DO!

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

bez prowadzenia Dwie gumowe nowości DRAGONA na sezon 2018 18 z pewnością nie są tylko kolejną wariacją na temat at rippera i jaskółki. Aggressor ssor to Aggressor, a FatBoy to FatBoy – nie da się ich wrzucić ą do jednego wora z resztą gum, gdyż mają cechy unikatowe.

AGRESOR

Aggressor ma z pozoru dość swojski wygląd. Ale to właśnie tylko pozory. Ten smukły i zwarty, mocno spłaszczony bocznie ripper swoją ciekawą pracę zawdzięcza miękkiemu, długiemu i cienkiemu trzonowi płetwy ogonowej z nacięciami oraz ustawioną doń prostopadle szeroką płetwą o grubości zaledwie 1 mm. Ta budowa sprawia, że ogon wykonuje nerwowe ruchy nawet podczas postoju przynęty, zapraszając drapieżnika do degustacji. Bez względu na to, co zrobimy z Aggressorem, będzie wabił – w najgorszym razie (czyli wówczas, gdy wędkarzy wstrzyma oddech i zamieni się w mumię) właśnie tymi wspomnianymi wyżej nerwowymi drganiami ogonka, których wyeliminować po prostu się nie da. Warto o tym pamiętać, również jeśli chcielibyśmy założyć coś niekonwencjonalnego w vertikalu. Jednak jest to przynęta głównie spinningowa. Aggressor prowadzony jednostajnym tempem szeroko i rytmicznie zamiata ogonem, wprawiając w zauważalny węwww.wmh.pl

AGGRESSOR PRO

FATBOY PRO

żowaty ruch cały korpus. Praca jest ciekawa zwłaszcza przy niewielkich główkach i haku sięgającym do drugiej wypustki na grzbiecie. Wówczas nie można już mówić o prowadzeniu – tak uzbrojony Aggressor po prostu płynie jak prawdziwa ryba. Podobnie zachowuje się w opadzie. Większa główka i dłuższy hak oczywiście uspokaja pracę korpusu, ale nie ma to większego wpływu na pracę ogona, która cały czas jest szeroka i wyraźna. Aggressor został stworzony na sandacze i okonie, więc kończy się na 5 calach (12,5 cm). Pozostałe rozmiary oznaczone są miarą w calach: 4,5 (11,5 cm), 4 (10 cm), 3,5 (8,5 cm) oraz 3 (7,5 cm). Świetnie sprawdza się w rzekach, gdzie najlepiej wabi ryby w wysokim podbiciu, ale późnojesienne szuranie też tu jest skuteczne. Ruchliwy okonek sprawia, że trudno w zasadzie podać jedną receptę na prowadzenie Aggressora w wodach stojących, bo cokolwiek byśmy robili, ryba i tak będzie brała – oczywiście jeśli jest w wodzie. Nie ma też problemu z doborem koloru, gdyż DRAGON przygotował ponad

30 wzorów, zarówno fantazyjnych, jak i imitujących wszelkie ofiary drapieżników, począwszy od babki, poprzez kiełbie, na uklei kończąc, które wyczerpują temat z nawiązką.

GRUBASEK

Nazwa tego modelu kojarzy się z ociężałością i niezdarnością. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie korpus FatBoya faktycznie jest przy kości, tak że żaden drapieżnik go nie przegapi, jednak jego szeroko rozdwojony ogon kończący długi i miękki trzon przypomina zwinnością język grzechotnika. FatBoy został zaprojektowany w rozmiarach „calowych”: 3 (7,5 cm), 4,5 (11,5 cm), 6 (15 cm), 7,5 (19 cm) oraz 9 (22,5 cm). Największe mastodonty (waga „9” to aż 77 g) to głównie przynęty do łowienia w pionie, ale obciążone lekką główką i prowadzone na uniesionym wędzisku spełniają kryteria świetnego dżerka, a przy tym dzięki dużej objętości same z siebie toną bardzo wolno. Na wiosennych szczupakowych płyciznach pozwalają się znakomicie prowadzić tuż przy powierzchni, a kontrola nad wynurzaniem się przynęty i ponownym znikamiem pod wodą jest bardzo łatwa. Ogonek to maestria – we wszystkich wielkościach, podobnie jak u Aggressora, ogon jest żywy i wabiąco podryguje. Tę cechę można wykorzystać nie tylko w stworzonym do grania przynętą drop shocie, ale również po założeniu go na normalną główkę – wystarczy po wysokim podbiciu w opadzie drgać szczytówką, by ożywić FatBoya. Na płytkiej wodzie, gdzie używamy lekkich obciążeń, nie trzeba w opadzie robić nic. Wystarczy podciągnąć lub podbić, a FatBoy opadając i bardzo wolno lecąc na ogon sam zrobi robotę. Rzeczni sandaczowcy powinni zwrócić uwagę na średniej wielkości modele – 6 oraz 7,5 cala. To świetna przynęta do łowienia w dryfie w poprzek nurtu z lekkim obciążeniem. Podczas dryfu wystarczy co nieco ożywić szczytówkę, by FatBoy kusząco naśladował trafioną już wcześniej przez jakiegoś drapieżnika rybkę. Aggressora i FatBoya warto mieć w pudełku, zarówno uniwersalnym, jak i specjalistycznym – do drop shota czy vertikala. Z pewnością nam się odwdzięczą.

Szymon Szymański, TEAM DRAGON

119


INNE

INNE

Niecodzienne

przyłowy

120

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

Gdy niedoszły „smok” dał się podciągnąć do samej powierzchni, moim oczom ukazał się karp, a z jego pyska wystawała… guma. Mariusz Drogoś

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

121


W

INNE

INNE

ędkarstwo jest niesamowite z wielu powodów, a jednym z nich są przyłowy. Spora ich część to naturalna kolej rzeczy i traktujemy je jak coś normalnego. I do tej grupy należą chociażby takie sytuacje, jak okoń z opadu zamiast sandacza czy kleń na ser żółty zamiast brzany. Ale od czasu do czasu możemy usłyszeć o nadzwyczajnych przyłowach, np. o szczupaku złowionym na pływającą kulkę proteinową czy linie wyjętym na błystkę obrotową. I o przyłowach z tej drugiej, niecodziennej grupy chciałbym dziś się z Wami podzielić.

BOLENIE NA KUKURYDZĘ Łowienie tego gatunku najczęściej kojarzy się z szybkim 122

i przypowierzchniowym zwijaniem przynęty o bardzo drobnej akcji. W zależności od kilku czynników (np. pory roku czy po prostu rybiego kaprysu) może się to oczywiście zmieniać i czasami jedynym sposobem na skuszenie rapy do brania jest powolne i przydenne prowadzenie wabika albo wręcz sięgnięcie po jej naturalny pokarm, jakim najczęściej jest żywa ukleja. I takimi sposobami złowiłem najwięcej boleni, ale… nie tylko. Siedząc nad Odrą z feederami, wielokrotnie trafiały się bardzo małe osobniki w okolicach 30 cm, które potrafiły jeden po drugim atakować spoczywającą na dnie kukurydzę. Wcale mnie to nie dziwiło, gdyż te maluchy są właściwie wszystkożerne. Szczęka mi opadła dopiero wtedy, gdy po raz pierwszy złowiłem prawie 70-centymeWędkarstwo

moje hobby


INNE

trowego aspiusa, który z wielką agresją „przydzwonił” w dwa ziarna kukurydzy. No dobra, rzadki przyłów, mogło się zdarzyć, może zaatakował mniejszą rybę i przypadkowo się zapiął – tak sobie to tłumaczyłem. Z biegiem lat takie sytuacje od czasu do czasu się jednak powtarzały, a punktem kulminacyjnym był dzień, w którym te ryby atakowały zalegające na dnie żółte ziarna do tego stopnia, że nic innego nie mogłem złowić, a potężne, niemalże kleniowo-brzanowe brania kończyły się podbieraniem kolejnych pięknych boleni. Jednemu z nich zajrzałem w pyszczydło i okazało się, że w skrzelowo-przełykowych okolicach są… zmiażdżone ziarna kukurydzy! Przyznam, że byłem bardzo zaskoczony, bo nie przypuszczałem, że te dużych rozmiarów drapieżniki (niektóre osobniki zbliżały się do siedmiu dych) miewają wegetariańskie dni. Dlaczego tak się działo? Przyznam, że nie mam pojęcia. Słyszałem teorie, że to przez słońce, które w połączeniu z rzecznym nurtem sprawia, że poruszająca się kukurydza potrafi błysnąć i skusić bolenie do ataku. Sęk w tym, że łowiłem je nie tylko w słońcu, ale także w pochmurne dni… www.wmh.pl

Ponad 100

wzorów błystek

Błystki obrotowe, wahadłowe, tandemy, pilkery. 05-075, Warszawa Wesoła, ul. Asnyka 13 tel. +48 22 773 70 13; mobile +48 601 228 279 email: info@spinnex.pl • www.spinnex.pl

123


INNE

INNE

Jeden z kilku boleni, które tego dnia wcinały kukurydzę.

KARAŚ Z WIELKIEGO UCIĄGU

dobrze. Łowione tam są regularnie i nikogo nie dziwią. Karasie są rybami wybitnie lubią- Sam mam na koncie wiele odrzańskich karasi, z czego cymi płytkie i zamulone bajora. część to naprawdę okazałe W rzekach znalazły się za sprasztuki, zbliżające się nawet do wą powodzi lub ludzi, którzy je 50 cm długości. Ale łowiłem je tam wpuścili. I zaadaptowały się, a takie łowiska, jak chociaż- we wspomnianych miejscach bądź w basenach, w których by starorzecza czy kanały, stały woda najczęściej jest dość się ich domem, w którym – jak się wydaje – radzą sobie bardzo spokojna lub wręcz stojąca. 124

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

Pewnego jednak dnia siedząc na opasce i szukając brzan, zarzuciłem jeden z feederów w przybrzeżną rynnę. Drugi, uzbrojony w niemal 200-gramowe obciążenie, posłałem natomiast bliżej środka rzeki, gdzie jest płytko, a uciąg tak ogromny, że zestaw nie był w stanie utrzymać się zbyt długo w żwirowym dnie. O ile przybrzeżna rynna nic nie dawała, o tyle właśnie z samego środka wyjeżdżały ryby. I właśnie na tym drugim kiju znalazł się karaś (nie jakiś ogromny, bo miarka pokazała 40 cm) i do dziś nie potrafię sobie wytłumaczyć, co on tam robił. Niby te srebrzyste ryby potrafią przeżyć niemal wszędzie (miałem z nimi styczność także w niewielkiej, górskiej rzeczce), ale w miejscu, gdzie „łeb urywa”, nigdy bym się nie spodziewał osobnika tego gatunku i gdyby to nie stało się na mojej wędce, to chyba bym nie uwierzył… www.wmh.pl

KLEŃ I… STALOWY PRZYPON BIG GAME Mówi się o nich, że są to ryby, które mają oko w każdej łusce. Oczywiście jest to przenośnia, ale nie wzięła się ona znikąd. Klenie, w szczególności te większe, są rybami wybitnie płochliwymi. Wielu łowców tego gatunku stosuje więc bardzo cienkie żyłki i jak najmniejsze agrafki (w metodzie spinningowej), aby ta cwana ryba nie wyczuła podstępu. Z jakiegoś jednak powodu tzw. kluchy potrafią zaatakować prowadzonego w trollingu sumowego woblera, który przypięty jest do stalowego przyponu grubości „linki holowniczej”. Jest to całkowite zaprzeczenie kleniowej teorii, a mimo to takim połowem może się pochwalić niejeden łowca wąsaczy. Taki przypadek zdarzył się również mnie, gdy orając dno wyjątkowo płytkiego międzytamia, poczułem kop125


INNE

INNE

Ten karaś był dla mnie największym szokiem. nięcie, a po zwinięciu okazało się, że na końcu zestawu wisiał niespełna półmetrowej długości kleń, którego wielki otwór gębowy przyozdobiony był sumową „baryłką” z grzechotką wewnątrz korpusu. Owszem, z jednej strony ryba ta jest uważana za niezwykle płochliwą i ostrożną, ale z drugiej, skoro jest wszystkożerna, to dlaczego nie miałaby zasmakować w takim kąsku… 126

CYPRINUS ZAMIAST MĘTNOOKIEGO Mówimy karpie, myślimy kulki proteinowe, pellet ewentualnie kukurydza. I mimo iż mięso jest w ich menu czymś normalnym (np. małże, ślimaki, raki), to chyba nikt nie nastawia się na te ryby z trupkiem czy sztuczną przynętą imitującą jakiekolwiek stworzenie wodne. Wędkarstwo

moje hobby


INNE

Wiele lat temu szurając po dnie ciemnoczerwonym twisterem, złowiłem w stawie niewielkiego cyprinusa, ale tłumaczyłem sobie to w ten sposób, że musiał mu się skojarzyć z rosówką. Wiele razy widziałem spinningowe zdjęcia z pięknymi karpiami, które miały w pyskach przynęty w żaden sposób nieprzypominające jakiekolwiek robaka. Intrygowało mnie to niesamowicie, a widząc takie fotki, myślałem sobie: ale szczęściarze, taki przyłów to jak wygrana w totka. I nie przypuszczałem, że w przyszłości i mnie coś takiego się przytrafi. Była połowa grudnia. Przez cały dzień zaliczyłem jedno opadowe kopnięcie, które zakończyło się holem średniej wielkości sandacza. Gdy się już ściemniało, przeniosłem się nad zakręt rzeki z głębokimi basenami. Obławiając przedostatnie miejsce, po jakimś www.wmh.pl

czasie zacząłem wolniejszą prezentację 10-centymetrowego rippera. „Podbicie” robiłem za pomocą powolnych obrotów korbką kołowrotka. W pewnym momencie na samym środku klatki odnotowałem wyraźne przytrzymanie, które skwitowałem zacięciem, i natychmiast poczułem tępy opór. Brak szaleńczych odjazdów i targnięć wędziskiem podpowiadał, że na końcu zestawu mam wymarzonego wielkiego sandacza. W trakcie holu trzęsły mi się zarówno ręce, jak i nogi. Po kilku minutach, gdy niedoszły „smok” dał się podciągnąć do samej powierzchni, moim oczom ukazał się karp, a z jego pyska wystawała guma, która została zassana przez – jak się później okazało – kilkunastokilogramowego osobnika! Przyznam, że w tym momencie emocje opadły całkowicie, jakby ktoś spuścił ze mnie powietrze. 127


INNE

INNE

Kleń, który nie przestraszył się „linki holowniczej”. 128

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

W pierwszej chwili byłem zły na tego karpia, gdyż oczami wyobraźni widziałem spełniający się sen o metrowym sandaczu. Po upływie jakiegoś czasu dotarło do mnie, że przecież taki cyprinus był moim dziecięcym marzeniem i dopiero wtedy owo zdarzenie nabrało dla mnie należytej wartości.

SKOCZ DO!

* * * Która z opisanych przygód była największą niespodzianką? Trudno mi to ocenić, gdyż każda była w pewnym sensie niesamowita, ale jeśli miałbym wybrać, to byłbym chyba za karasiem, który zszokował mnie najbardziej. I właśnie m.in. za to tak bardzo kocham moje hobby. Za nieprzewidywalność, w szczególności w dużej nizinnej rzece, która potrafi zaskoczyć nawet najczęstszego bywalca mającego na swoim koncie tysiące przygód. ◀ www.wmh.pl

129


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Paweł Szlachta Fot. autor, rys. P. Smyk

Wiosenna mobilizacja do Grand Prix Polski 2018

130

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Noworoczny trening – tak rozpoczął się mój spławikowy sezon 2018. Być może wielu uzna to za żart, ale takie właśnie oblicze miała mijająca zima. Od zakończenia rywalizacji w zawodach pod koniec października, aż do przełomu roku udało mi sie solidnie powędkować i uwierzcie mi, iż pierwszy dzień stycznia nie był jednorazowym „wybrykiem”.

W

szystko oczywiście za sprawą sprzyjającej na południu Polski aury, która zapewniając temperatury relatywnie wysokie, w okolicach 0ºC, nie skuła lodem nawet najmniejszych sadzawek. Dopiero około połowy stycznia wszystko zamarzło i mogłem trochę odpocząć. Taka kolej rzeczy rozbudziła we mnie wszelkie zmysły i zapędy do jak najszybszego otwarcia sezonu wiosną i spotęgowała zniecierpliwienie przed rozgrywwww.wmh.pl

kami pierwszej ligi Grand Prix Polski. Podczas lutowej przerwy byłem już myślami na pierwszych dwóch zawodach, czyli na zalewie w Szymanowicach Dolnych oraz na Słoku pod Bełchatowem. Mobilizacja w drużynie Robinson Team przyszła również bardzo szybko, bo wczesną wiosną, choć nie upatruję w tym takich samych przyczyn jak w moim przypadku. Pewien niedosyt pozostawiły poprzednie lata – dwa tytuły wicemistrza Polski zarówno w klasyfikacji klubowej, jak i drużynowej. Każdy z nadzieją czeka 131


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

na upragniony najwyższy stopień podium w nadchodzącym sezonie i aby go osiągnąć, od samego jego początku konieczne będzie zaprezentowanie najwyższej dyspozycji. Pierwsza do tego okazja nadarzy się na wspomnianym zalewie Szymanowice, gdzie na koniec kwietnia została zaplanowana pierwsza runda Grand Prix Polski w wędkarstwie spławikowym. Okręg w Tarnobrzegu organizował na tej wodzie również zawody kończące sezon 2017 i zapewne wszyscy się zastanawiają, czy podczas tegorocznej inauguracji łowisko będzie równie rybne jak kilka miesięcy temu. Ja nie mam co do tego żadnych wątpliwości – zawody na tym zalewie były rozgrywane niejednokrotnie, o różnych porach roku, i zawsze wyniki były bardziej niż zadowalające. Myślę, że jedyny znak zapytania można

132 132

postawić przy gatunku, który będzie dominujący i zapewni zwycięstwo w całych zawodach. W ubiegłym roku, wbrew oczekiwaniom większości uczestników, nie były to ani szybkościowo łowione płocie na „laskę”, ani leszcze holowane z dalszej odległości na matchówkę, tylko jesiotry syberyjskie, które błyskawicznie podbijały punkty w siatce, gwarantowały niezwykłe emocje podczas holu i niewątpliwie były atrakcją całych zmagań. Bez względu jednak na to, jak rozwinie się sytuacja w kwietniu, z pewnością kluczowa – jak co roku – będzie wymagająca metoda odległościowa. Poniżej postaram się opisać kilka moich zestawów, które najbardziej sprawdzały się na zalewie Szymanowice w ostatnich latach i pozwoliły wygrać mi kilka sektorów. Pierwszy to klasyczny waggler monWędkarstwo

moje hobby


PORADY

Rys. 1

Rys. 2

Rys. 3

Rys. 4

Waggler montowany na stałe 10–14 g

Waggler montowany na stałe 14–18 g

Waggler/slider na przelot 12–16 g

Spławik w kształcie gruszki 0,4–1,0 g

Żyłka główna 0,16 mm

Żyłka główna 0,18 mm

Żyłka główna 0,18 mm

Żyłka główna 0,12 mm

0,3 g 50 cm

0,4 g

Oliwka 2 g + śruciny

Oliwka 4 g + śruciny

40 cm

40 cm

40 cm

Obciążenie główne 10 cm 10 cm 20 cm

0,2 g

0,2 g

0,2 g

Przypon 0,10 mm

Przypon 0,10–0,12 mm

Przypon 0,10–0,12 mm

Przypon 0,07 mm

Haczyk nr 16

Haczyk nr. 16–14

Haczyk nr. 16–14

Haczyk nr. 20–22

www.wmh.pl

133


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Wędki Match Nano Core Tournament TX2 spisały się naprawdę świetnie.

towany na stałe z niedużym obciążeniem na żyłce wynoszącym maksymalnie 0,5–1 g (rys. 1) – najbardziej sprawdza się podczas słabego żerowania i umiarkowanego wiatru. Drugi również zbroję z wagglerem na stałe, ale odciążam spławik, zdejmując kilka mosiężnych pierścieni, aby potrzebował ok. 2 g na żyłce (rys. 2) – ten zestaw jest najbardziej uniwersalny, można nim łowić zarówno podczas słabszych brań, jak i w czasie mocniejszego wiatru,

134

zapewniając przynęcie odrobinę stabilności przy dnie. Trzeci zestaw jest najbardziej ekstremalny i stosuję go w najtrudniejszych warunkach, czyli przy mocnym wietrze oraz mocnych prądach występujących pod powierzchnią wody. Składa się z wagglera lub slidera zamontowanego na przelot, ale przygotowanego w taki sposób, aby obciążenie na żyłce wynosiło ok. 4–5 g (rys. 3). Dobór zestawu to kluczowa rzecz przed zawodami. Dwudniowy trening poświęcam Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Prosta jednoskładnikowa, lecz sprawdzona zanęta na trudne płocie. www.wmh.pl

135


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Kołowrotki Robinson VDE-R FD Tournament, doskonale uzupełniły testowane odległościówki.

na testy wszystkich rodzajów zestawów i na zawody zawsze przygotowuję tylko dwa z nich w zależności od tego, które były najbardziej łowne. Przy 4 matchówkach można sobie to dobrze rozplanować w systemie 2 na 2, tzn. dwa zestawy lekkie (pierwszy lub drugi z powyższego opisu) i dwa cięższe (drugi lub trzeci z powyższego opisu).

136

Oprócz dopasowanego do żerowania ryb zestawu równie istotne w metodzie odległościowej są sprzęt i technika, zwłaszcza gdy operuje się zestawem na przelot, który lubi się splątać, i trzeba powtarzalnie rzucać 40 m od brzegu mniej więcej w to samo miejsce. W doskonalenie tej trudnej sztuki zaangażował się w tym roku nasz Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

klubowy sponsor i na wiosenne treningi wszyscy zawodnicy otrzymali do testów tzw. flagowce. W nasze ręce wpadły dwa produkty: kołowrotki Robinson VDE-R FD Tournament oraz wędki Match Nano Core Tournament TX2 długości 4,25 m. Pozytywnie oceniam cały komplet, ale szczególne wrażenie zrobiły na mnie wędki – cienki, lekki i sztywny blank o akcji szczytowo-parabolicznej, do tego w akceptowalnej cenie. W ramach uzupełnienia jestem jeszcze winny kilka słów na temat nęcenia na zbiorniku Szymanowice. Zawsze w klubie jako bazę wybieramy zanętę Marcela VDE Glod Pro z dodatkiem atraktora karmelowego na leszcze, którą mieszamy w proporcji 1:2 z gliną. Glinę również dopasowujemy w trakcie treningów do panujących warunków, najczęściej jednak używamy dwóch części gliny wiążącej www.wmh.pl

i jednej części rozpraszającej. Wszystko razem tworzy mieszankę, z której formowane są kule zarówno na pierwsze nęcenie, jak i donęcanie – proste, a przy tym skuteczne. Na zawodach bywa jednak różnie. Niekiedy najlepsza zanęta z robakami nie pomaga, a decydujące okazują się detale. Mam nadzieję, że treningi przeprowadzane zimą i te bezpośrednio przed zawodami pozwolą nam dobrze wpasować się z łowieniem i taktyką. Liczymy, że ponownie znajdziemy się na podium GPP w Szymanowicach. Poczekamy – zobaczymy. Na koniec jeszcze kilka słów o Słoku – zalewie, na którym odbędzie się druga tura GPP w tym sezonie. Co roku wielkie poruszenie wywołuje temat tarła płoci. Wszyscy zachodzą w głowę, zastanawiając się, czy w terminie zawodów popularnie nazywane wśród uczestników 137


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

gardonsy będą już wytarte – to gwarancja ich obecności w głębszych partiach zbiornika, czyli dokładnie tam, gdzie usytuowane będą sektory. Na szczęście od pewnego czasu data zawodów ustalana jest bliżej końca niż początku maja, jak to bywało jeszcze kilka lat wstecz. To oczywiście zwiększa prawdopodobieństwo normalnego żerownia płoci i daje szansę na przyzwoite wyniki przekraczające 10 kg w ciągu 4-godzinnej tury. Aby jednak nie było tak kolorowo, to muszę wspomnieć, iż osiagnięcie dobrego rezultatu nie jest na tej wodzie takie proste. Ryby potrafią zachowywać się przedziwnie i niechętnie ustawiają się w nęconym polu. Z kilkuletniej obserwacji mogę powiedzieć, że aby dobrać się do wagowych

płoci, przekraczających nawet 0,5 kg, należy pamiętać o kilku detalach: • zanęta nie może zalegać na dnie, musi pracować, aby przyciągać ryby pływające w toni, • glina musi być tak skomponowana z zanętą, aby umożliwiła jej jak najlepszą pracę, • zestaw musi być dopasowany do nęcenia, czyli powinien zapewniać swobodne opadanie przynęty w okolice dna, • jeżeli warunki na to pozwalają, czyli nie wieje zbyt mocno, to obowiązkowe są gotowane konopie, którymi należy strzelać przez bite 4 godziny zawodów. Na Słoku w przeciwieństwie do Szymanowic króluje łowienie na 13-metrową „laskę” i w ciągu kilkunastu ostatnich lat było dosłownie kilka

Patronem artykułu jest firma Robinson Europe S.A., dystrybutor znanych i cenionych marek:

138

Ponad 25 lat na europejskim rynku wêdkarskim

Wędkarstwo

moje hobby


* * * Podsumowując, celem tegorocznych wiosennych przygotowań oraz mobilizacji w drużynie Robinson Team jest znacznie lepszy start w Gran Prix Polski. Chcemy uniknąć błędów z poprzedniego sezonu, kiedy z pierwszych dwóch zawodów przywieźliśmy 11 punktów i mistrzostwo było już praktycznie poza zasięgiem. Po dwóch z rzędu tytułach wice apetyty wzrosły, ciągle jeszcze jednak brakuje nam przysłowiowego „błysku”. Być może w tym roku szala przechyli się na naszą korzyść. ◀ www.wmh.pl

Method Master FD

New

4 łożyska

2 bezpieczne metalowe klipsy na szpuli

od 129 zł*

Aztec FD 8 łożysk

Lekka ażurowa szpula typu „plaster miodu”

od 139 zł*

Method Runner FD 6 łożysk

System wolnej szpuli „Super Freerunner”

New

od 149 zł*

Siluro FD 7 łożysk

New Mocny, aluminiowy SKOCZ korpus i rotor DO!

379 zł*

* Orientacyjna cena detaliczna, z uwagi na zmienny kurs dolara amerykańskiego powyższe ceny mogą ulec zmianie.

odstępstw potwierdzających tę regułę. Z jednej strony nie lubię, gdy na zawodach jesteśmy niewolnikami tyczki, ale z drugiej to dobrze, bo wszystko jest o wiele łatwiejsze. Przygotowanie stanowiska jest banalnie proste: 4–5 topów z zestawami w przedziale od 0,4 do 1 g (rys. 4) ewentualnie awaryjnie jedna odległościówka. Taktyka nęcenia również nie jest skomplikowana: czarna płociowa zanęta przygotowana z gliną, tak jak opisałem powyżej, do tego jokers i odrobina hakowej ochotki; oczywiście obowiązkowo konopie do strzelania z procy.

PORADY Perfekcyjne i niezawodne

206 modeli kołowrotków, w tym 69 nowych www.robinson.pl 139


P R E N U M E R ATA

WMH

12 wydań WMH z premierowymi filmami na DVD co miesiąc!

SKOCZ DO!

12 × 7,99 zł = 96 zł w prenumeracie

90,00

PRZEDŁUŻ PRENUMERATĘ

140

Wędkarstwo

moje hobby


P R E N U M E R ATA W M H SKOCZ DO!

TO SIĘ OPŁACA!

A N Z C RO ERATA M U N PRE

WEDŁUG ODŚWIEŻONYCH ZASAD! www.wmh.pl

141


ów

m a

PRENUMERATĘ i WYBIERZ

z

DODATEK

SKOCZ DO!

KOŁOWROTEK DRAGON SPECIALIST FD 1025I

Nr kat. DRA

Kompaktowy, wytrzymały i wszechstronny kołowrotek Bardzo mocny kołowrotek spinningowy w duraluminiowej obudowie, polecany do połowu dużych ryb; - waga: 286g - łożyska 9+1 - przełożenie 5,0:1 - pojemności szpuli 0,25 mm/120 m.

Oszczędzasz

245 zł

12 wydań WMH

Dragon Specialist FD 1025i 6 filmów WMH

142

Razem do zapłaty

96 zł

380 zł 89 zł 565 zł

90 zł 230 zł 0 zł

320 zł

Wędkarstwo

moje hobby


12 WYDAŃ WMH SKOCZ DO!

NA Z C O R RATA E M U PREN

Nr kat. ROB

KOŁOWROTEK ROBINSON MIRAGE FD 3010 Nowoczesny kołowrotek posiadający bardzo precyzyjny przedni hamulec i mocną przekładnię: - łożyska 9+1, - przełożenie 5,1:1, - pojemność szpuli od 0,25 mm/150 m.

Oszczędzasz

185 zł

12 wydań WMH

Robinson Mirage FD 3010 6 filmów WMH

Razem do zapłaty www.wmh.pl

96 zł

190 zł 89 zł

375 zł

90 zł 100 zł 0 zł

190 zł

143


z

r e i yb

w

dodatek do prenumeraty 10 ARCHIWALNYCH FILMÓW WMH GRATIS!

144

SKOCZ DO!

Wędkarstwo

moje hobby


Oszczędzasz

SKOCZ DO!

155 zł

12 wydań WMH

90 zł 0 zł

96 zł 149 zł

10 filmów WMH

Razem do zapłaty

90 zł

245 zł

Lista tytułów filmów do wyboru (cz. 2). Pełny wykaz na stronie www.wmh.pl/DVD Nr 66

Jak złowić karpia

Nr 80

Kleniowa przepływanka/Boatmaster

Nr 68

Feeder bez tajemnic

Nr 81

Klenie z małej rzeczki na spinning

Nr 70

Wyprawa na łososie/ Legendarne monoblanki

Nr 83 Nr 84

Nr 72

Sposób na bolenia

Nr 92

Wędkarski wielobój/ Method feeder na lekko

Sandacze z zaporówki

Nr 106

Opowieści z Zielonej Wyspy

Sum po polsku

Nr 109

Spinning na Odrze

Nr 112

Vertical jigging od podstaw

Nr 85

Tyczka dla każdego/Z woblerem na pstrągi

Nr 73

Na tropie ludojada/Słowenia cz. 1

Nr 115

60 mil od Grenlandii

Nr 77

Rzeczny spinning na nizówce

Nr 86

Trudne szczupaki

Nr 118

Sandaczowe manewry

Nr 79

Leszcze spod lodu/Zimne klenie/ Spinningowa wzdręga

Nr 87

Feeder na stojącej wodzie

Nr 121

Methodowe strategie

Nr 91

Sposób na karasia

Nr 124

Highway to Hel

Ciąg dalszy listy w następnych numerach WMH.

145


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Płocie

146

Każdy z wędkarzy ma jakiś ulubiony miesiąc. Łowcy szczupaków czekają na maj, specjaliści od sandaczy – na czerwiec, a ja wypatruję kwietnia. To właśnie w tym miesiącu rewelacyjnie żerują płocie, nabierając siły przed tarłem. Wędkarstwo

moje hobby


Z

większony wydatek energetyczny związany z godami płocie rekompensują wiosennym obżarstwem. Łowione osobniki są grube i bardzo waleczne, dużymi ławicami wpływają w zanęcone miejsce i przy odrobinie wprawy długo będziemy się cieszyli ich braniami. Na kwietniowe płocie nie ruszam się bez ziaren konopi. Magiczne czarne ziarenka z białymi kiełkami są jak magnes przyciągający zgłodniałe ryby. Z doświadczenia wiem, że w ten prosty sposób można wyselekcjonować większe sztuki. Małe płoteczki mają problemy z rozłupaniem i połknięciem ziarenka. Dla większych gardonsów nie stanowi to problemu. Częstym błędem wędkarzy, jaki obserwuję, jest podawanie ziaren od razu w dużych ilościach w zanęcie. Na start można wrzucić www.wmh.pl

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

troszkę, ale prawdziwe ich działanie zobaczymy wtedy, kiedy będziemy je podawać w łowisko systematycznie małymi porcjami. Łowiąc na spławik, najlepiej za pomocą procy podawać co jakiś czas po małej garstce. W przypadku korzystania z tyczki można do precyzyjnego donęcania używać kubka. Ja nawet jeżeli podaję kulkę ziemi, to dokładam luźne ziarenka. Dla fanatyków gruntówki także jest sposób – nabijamy koszyczek, robiąc korek z zanęty, wsypujemy luzem konopie i zamykamy drugim korkiem. Porcja luźnych ziaren na pewno doleci na pożądaną odległość, utrzymując żerujące płocie w łowisku. Spadające na dno ziarna wabią zapachem. Tłuste nasiona pozostawiają po sobie aromat uwielbiany przez płocie. Kuszące dla tych ryb jest także „zamieszanie” związane z wyłapywaniem spadających ziaren. Z biegiem 147


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

czasu czerwonookie zaczynają robić to coraz szybciej, ponieważ tylko w ten sposób mogą ubiec swoich pobratymców. Stworzona przez systematyczne nęcenie konkurencja pokarmowa to rewelacyjny sposób na szybkie łowienie. Spławik

ledwie się ustawi, a już znika pod powierzchnią wody, z kolei szczytówka wskazuje od razu branie po opadnięciu koszyka. Kolejna przynęta to często polecana przeze mnie ochotka haczykowa. Nie będę powielał jej zalet, ponieważ wielokrotnie

Nęcenie nie musi być obfite, czasem wystarczy podać na początku 4 kulki z jokersem. Bardzo ważna jest precyzja (im dokładniej, tym lepiej).

148

Wędkarstwo

moje hobby


już o nich pisałem na łamach WMH. Trzeba ją mieć, gdyż czasem jest to jedyna deska ratunku, zwłaszcza przy słabo żerujących rybach. Alternatywą bywa kolorowa pinka fluo założona na delikatnym przyponie. Przydatna jest przede wszystkim w ciemne i pochmurne dni, kiedy trudno wyróżnić przynętę w łowisku. Ale warto ją również stosować w słoneczne dni przy mocno prześwietlonej wodzie, kiedy ryby są bardzo ostrożne i stają się nad wyraz wybredne. Polecam, zobaczycie, jaki będzie efekt. Trzeba też zwrócić uwagę na intensywność koloru pinki – im mocniejszy, tym lepiej. Wyblakłe odcienie bardziej przypominają naturalne robaki, które często w ogóle nie są skuteczne. Ostatecznie można zastosować kolor czerwony, wręcz burgundowy. Zaznaczam, że to jednak jest tylko alternatywa. Jeżeli mam taką możliwość, zabieram nad wodę kastery; wystarczy odrobina, ok. 100 g. W czasie intensywnych brań drobnicy mogą być selektywną przynętą. Nie trzymajmy się kurczowo jednej przynęty, kombinujmy i szukajmy najlepszej. Zmiana pogody czy naświetlenia wody ma znaczenie, dlatego myślmy w trakcie łowienia. www.wmh.pl

SKOCZ DO!

MAX Aramid Steel

Nowoczesny materiał przyponowy łączący w sobie siłę i miękkość. Rdzeń z włóknem ze stali nierdzewnej w oplocie plecionkowym. Posiada właściwości anty-splątaniowe, przy jednocześnie zachowanej łatwości do wiązania. Idealny na przypony karpiowe, do przywieszek lub jako boczny trok. Dostępny w odcinkach 5m, kolor brązowy, czarny i zielony.

www.maxkf.pl

149


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Gotowane konopie to najlepszy dodatek zanętowy na wiosenne płocie.

Tacka z mnogością przynęt to nie bajer, tylko szansa na wykorzystanie różnych możliwości. Kwietniowe płocie lubią zjeść, dlatego nie boję się dorzucać do zanęty sporej ilości mię-

150

snych przynęt. Minimalizm skuteczny jest przed zimną, wiosną ewidentnie zgłodniałe ryby napełniają żołądki najlepszymi kąskami. Pokarmu musi być sporo, nie można jednak przeWędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

151


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Ciche donęcanie nie płoszy ostrożnych ryb. Kubek jest w tym przypadku na pierwszym miejscu.

sadzić. Jeżeli mamy świadomość, że w łowisku nie ma za wiele ryb, jego ilość ograniczamy. Odwrotną sytuację mamy w przypadku łowiska z dużą populacją płoci. Wówczas

152

możemy sobie pozwolić na obfitsze nęcenie. Przykładem ciekawego kwietniowego łowiska jest mała rzeka, która w lecie nie zachwyca wędkarza. Wiosną sytuacja jest diaWędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

metralnie inna, ponieważ podniesiona woda niesie ze sobą dużo tlenu i pożywienia. Ryby instynktownie to wykorzystują i żerują na owadach. W takich łowiskach nie trzeba dużo nęcić, należy tylko płocie ściągnąć w okolicę i utrzymać. Mogą w tym pomóc wspomniane wcześniej ziarna konopi i precyzyjny kubek. Delikatne donęcanie, zwłaszcza za pomocą cichego i precyzyjnego kubka, przynosi rewelacyjne rezultaty. Płocie reagują na spadający pokarm i na brania nie trzeba długo czekać – pomarańczowa lekka antenka zanurza się pod wodą raz za razem. Cienki przypon wymusza subtelne łowienie, dlatego chwilę odczekuję i z wyczuciem zacinam. Zacięcie nie może być mocne, ponieważ zerwie się przypon. W zupełności wystarczy uniesienie wędki do góry i cienki haczyk wbije się w pysk ryby. Warunkiem jest ostry grot; nawet www.wmh.pl

najmniejszy problem w nadzianiu przynęty na haczyk wymusza jego wymianę. Zapas przyponów szykuję w okresie zimowym, dlatego nad wodą wymiana zajmuje dosłownie chwilę. Od paru lat z powodzeniem stosuję haczyki bez zadziorów. Wędkarze utwierdzeni są w przekonaniu, że ryby mogą z nich znacznie częściej spadać. Ja tego nie zauważyłem, na pewno natomiast dużo łatwiej się nimi zacina i nadziewa na nie przynętę. Mało kto zwraca uwagę na „formę” przynęty po założeniu na grot. Delikatna ochotka musi być w całości, nie może wyglądać jak flak. Idealnie, jeżeli wykonuje wijące się ruchy. Gdy będzie się tak prezentowała, bardzo szybko znajdzie się na nią amator. Podobnie jest z białymi robakami bądź kasterami. Haczyk można schować w przynęcie, co zwiększy ufność ryb, a w konsekwencji pewność brania. 153


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Pojedyncza ochotka założona na maleńkim haczyku to rewelacyjna przynęta. Ukryty hak jest niewidoczny dla ryb!

Trzeba pamiętać, że płocie mimo pazerności są ostrożne i bardzo płochliwe! Czysta woda i brak roślinności powodują, że ryby mają nas jak na widelcu. Na tle nieba jesteśmy widoczni i wszelaki ruch kwitowany jest ich ucieczką. Wyjątek stanowi trącona woda, która

154

ma lekko brązowy kolor. Ja jednak wolę czystą wodę, w której wystarczy łowić finezyjnie, aby móc liczyć na brania. Trzeba tylko siedzieć bez ruchu na swoim stanowisku. Po rozpoczęciu łowienia nie powinno się już wstawać, dlatego wszystko należy mieć w zasięgu ręki Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

– robaki, przypony, wypychacz i podbierak. Cenię sobie wygodę oraz uniwersalność, dlatego moje centrum dowodzenia to najczęściej kombajn ewentualnie składany fotel. Korzystam z podbieraka na długiej nasadowej sztycy, którą mogę skracać dowoli! Jeden wydatek, a mam jakby 3 podbieraki o różnych długościach. Do kompletu używam matni zrobionej z delikatnych materiałów, ponieważ żyłkowa może uszkodzić rybią łuskę. Stanowczo unikam podnoszenia płoci na żyłce, gdyżjuż 100-gramowa sztuka może zwyczajnie zerwać cienki przypon! Pływanie z haczykiem w pysku to nic miłego, dlatego zachęcam do podbierania. Moją tajną bronią, która czasem przynosi świetne rezultaty, jest miksowany chleb tostowy! Rozwiązanie to jest bardzo popularne w Anglii. Ja robię jednak małą modyfikację, mianowww.wmh.pl

wicie chleb mieszam z gotowanymi konopiami. Powstały miks służy mi do nęcenia; do łowienia zakładam kawałek wycięty za pomocą wykrojnika. Malutki płatek dobrze trzyma się haczyka i prowokuje płocie do brania. Ta niedroga mieszanka to bardzo ciekawa propozycja i alternatywa dla nawet najwyższej jakości zanęt. Warto spróbować, tym bardziej że zawsze można podjechać do sklepu i kupić niezbędne składniki. Trzeba wykorzystywać każdą pogodę, a przede wszystkim te najcieplejsze dni. Właśnie w kwietniu zauważyłem zależność, że im przyjemniej i cieplej w ciągu dnia, tym płocie lepiej żerują. Przez wiele lat przeżyłem wiele cudownych dni, łowiąc kwietniowe czerwonookie ryby. Duże osobniki są bardzo waleczne, co uwielbiam, a poza tym pięknie prezentują się na fotkach, strosząc czerwone płetwy. 155


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Większe ryby należy podbierać i obchodzić się z nimi delikatnie. Pamiętajmy, że wkrótce rozpoczną tarło!

Wiosenne płocie to także świetne ryby na rozpoczęcie nauki łowienia. Nic bardziej nie zniechęca do wędkowania jak brak brań, a w przypadku tych ryb taka sytuacja wręcz nie występuje. Znikająca co chwila antenka to wielka radość młodego adepta. Wykorzystujmy każdą nada-

156

rzającą się okazję do przekazywania dzieciom – swoim, i tym, które tego chcą – zasad nowoczesnego wędkowania. Dzięki temu kolejne pokolenie będzie bardziej uświadomione, a my – jako nauczyciele – częściej będziemy mieli szanse na spotkania z pięknymi płociami. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

157


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Paweł Szewc

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Punktowe karpie

158

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Jestem na pierwszej wiosennej zasiadce i zaczynam się zastanawiać, jaką obrać taktykę. Woda jeszcze chłodna, a karpie wcale nie wykazują chęci do intensywnego żerowania. Zacznę więc delikatnie, od punktowej precyzji.

www.wmh.pl

159


L

PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

do których najczęściej sięgam wczesną wiosną. Stosując je, zawsze zwracam uwagę na temperaturę wody. Jeśli nie przekracza ona 10ºC, używam siateczki PVA. Do siatki woda dostaje się natychmiast i zanęta w postaci kiełbaski już dosłownie po chwili prawidłowo pracuje. Worki rozpuszczalne wolę stosować w temperaturach nieco wyższych niż 10–12ºC, gdyż wówczas szybciej się rozpuszczają, pozwalając na optymalną pracę zanęty. Jeśli chcemy, aby worek „zadziałał” jeszcze szybciej, należy zrobić w nim otwory lub zakupić worek mający już odpowiednie dziurki. Kiedy przez otwory wejdzie woda, worek prędko się rozpuści i szybciej zacznie pracować umieszczona w środku zanęta. Wybór między siatkami a worWORKI I SIATKI PVA kami nie jest zatem przypadMateriały rozpuszczalne to jedne kowy, gdyż zależy od temperaz moich ulubionych produktów, tury wody. Ilość zanęty dobie-

ekki powiew ciepłego wiatru i już czuję, jak mnie niesie nad wodę. Budząca się przyroda i śpiew ptaków tylko wzmagają we mnie tęsknotę za wędkowaniem. Wreszcie pierwsza zasiadka! W okresie wiosennym bardzo często skupiam się na łowieniu punktowym. W zależności od sytuacji wybieram kilka skutecznych metod. W ostatnim czasie sporo łowię, wywożąc zestaw modelem zdalnie sterowanym, zwłaszcza jeśli obławiany fragment wody jest poza zasięgiem rzutu wędką. Korzystam także z siatek oraz worków rozpuszczalnych PVA. Jedną z ostatnich opcji w bardzo trudnych wodach z zaczepami jest punktowe zasypywanie zestawu zanętą bezpośrednio z pontonu.

160

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Worek PVA do stosowania późną wiosną. ram oczywiście w zależności od populacji karpi w łowisku. Jeśli ryb jest więcej, to i worek, i siatka są większych rozmiarów. Trzeba także przypomnieć, że do www.wmh.pl

woreczków jesteśmy w stanie wlać płynne dodatki w postaci liquidów czy boosterów. Takie rozwiązanie pozwala na uzyskanie mocniejszej siły wabienia 161


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Kiełbaska z siatki PVA na chłodniejszą wodę...

poprzez chmurę wydobywaSMAKOŁYKI jących się aromatów. W przyDO NĘCENIA padku siatek płynne dodatki Oprócz wyboru samego matemożemy dodać do zanęty tylko riału PVA niezwykle ważny jest w czasie jej przygotowywania. dobór zanęty do ich wypełniePo wymieszaniu całości należy nia. Ja na ogół stosuję drobodczekać kilka godzin (3–6), aż ne frakcje. Łączę głównie stick zanęta dobrze wchłonie aromiksy z pelletami oraz pokrumaty, i dopiero wtedy robić szonymi kulkami. Całość zalekiełbaski z siatek PVA. I worki, wam różnymi – w zależności i siatki pozwalają skutecznie od temperatury wody – płynawabić ryby. Trzeba tylko wszyst- mi. Do chłodnej wody używam najczęściej aminoliquidów oraz ko dopasować do warunków sosów, a do cieplejszej (ok. 14ºC panujących w łowisku.

162

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

...po kilku chwilach zaczyna mocno pracować. i więcej) – boosterów i liquidów. Aby całość dobrze pracowała, najlepiej jest zalać zanętę i odstawić ją na kilka godzin, aż płyny dobrze połączą się ze stałymi frakcjami. Co do smaków, to w przypadku chłodnej wody częściej sięgam po owocowe, które lepiej działają na zmysły karpi, ponieważ odróżniają się od naturalnych zapachów. Śmierdziele wybieram, gdy temperatura wody wynosi 12–14ºC, bo wtedy karpie zaczynają już www.wmh.pl

naprawdę dobrze żerować. Wówczas takie śmierdziuchy, jak ochotka czy kryl, bardzo dobrze się sprawdzają. Karpie muszą się dobrze najeść po zimie, a naturalne zapachy tylko wzmagają w nich chęć żerowania.

Z MODELU CZY Z PONTONU? Przy użyciu PVA śmiało łowię z rzutu, jeśli łowisko mi na to pozwala. Gdy jednak odległość jest zbyt duża, pomagam sobie 163


PORADY EKSPERTÓW Majowy okaz Janusza złowiony pomiędzy liliami wodnymi (tym razem dzięki wywózce pontonem i podaniu zanęty z ręki). 164

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

modelem zdalnie sterowanym. To naprawdę wygodna metoda, dzięki której mogę osiągnąć miejscówki znacznie oddalone od brzegu. Wędkowałem już w takich miejscach, gdzie tylko wywózka na 200–250 m przynosiła efekty. Karpie czując się w takich łowiskach bezpiecznie, nie podpływały bliżej brzegu. Czasem jeden mały drobiazg może zdecydować, czy połowimy, czy też z wrócimy o kiju. Dlatego jeśli jest to konieczne, używam łódki i szukam karpi nawet w odległej części zbiornika. Model sterowany to dobre rozwiązanie, ale tylko w wodach, gdzie jesteśmy w stanie doholować cyprinusa do samego brzegu. Kiedy jestem nad trudnym łowiskiem pełnym zaczepów, jak powalone drzewa, trzcinowiska czy podwodna roślinność, jestem zmuszony do użycia pontonu. Jest on niezbędny podczas holu, www.wmh.pl

165


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

„Smakołyki” i zestawy PVA do produkcji kiełbasek i napełniania worków PVA.

W celu zwiększenia atrakcyjności warto zanętę zalać liquidem. 166

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

ale także przy precyzyjnym położeniu zestawu. Korzystając z łódki zdalnie sterowanej z odległości 200 m, nie jesteśmy w 100% pewni, jak daleko znajduje się ona od trzcinowiska czy krzaków. Pływając pontonem, dokładnie wiemy, gdzie położymy swój zestaw. Może to być 1 m od krzaków lub też 30 cm od trzcin. Najważniejsze jest to, że całkowicie to kontrolujemy, co bardzo często przekłada się na efekty. Czasem wystarczy pomylić się o 1 m, aby karpie omijały zestaw. Dodatkowym plusem jest możliwość dokładnego zanęcenia tuż przy zestawie. Wkładam zestaw na żyłce do wody i opuszczam go na dno. Następnie trzymając żyłkę, wsypuję garść lub dwie zanęty, czyli nęcę punktowo. Oczywiście i w tym przypadku można dodatkowo na przypon założyć siatkę lub worek rozpuszczalny. www.wmh.pl

MIEJSCÓWKI Zanim zarzucę zestawy, muszę dokładnie rozpoznać ukształtowanie dna, chyba że już je wcześniej poznałem. Podczas rozkładania ekwipunku obserwuję wodę, zwracając uwagę na różne ślady aktywności ryb. Nie muszą to być od razu spławy, bo wiosną – zwłaszcza wczesną – o nie trudno, ale przynajmniej jakieś ruchy wody czy też gromadząca się drobnica. Kiedy w jakimś miejscu coś mnie zainteresuje,wywożę tam zestaw. Zanim to jednak zrobię, dokładnie opływam okolicę modelem zdalnie sterowanym z echosondą. Jest to chyba najprostszy i najszybszy sposób w czasie krótkich zasiadek, kiedy nie chce mi się taszczyć pontonu. Szukam przede wszystkim brzegów nasłonecznionych, ale też zarośniętych trzciną lub krzakami, czyli miejsc, gdzie karpie czują się bezpiecznie. Bardzo wczesną wiosną czę167


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Wywózka na dużą odległość w celu punktowego zanęcenia pomiędzy nenufarami znajdującymi się pod drugim brzegiem.

Zdalnie sterowana łódka do wywózki gotowa do użycia. 168

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

sto obławiam zarówno płytkie miejsca (ok. 1 m), jak też głębsze (3–4 m), jeżeli woda mi na to pozwala. Póki jest jeszcze chłodno cyprinusy nie znajdują pożywienia na płyciznach i z pewnością żerują głębiej, gdzie występuje racicznica, i tam warto je łowić. Kiedy natomiast woda jest już nagrzana, to wybieram metrowe płycizny, bo tam karpie będą przebywać najczęściej.

Wtedy kieruję się zasadą: jeśli woda ma najwyższą temperaturę na płyciźnie, to tam łowię, ale gdy ze względu na ochłodzenie pogody woda się oziębi, to przenoszę swoje zestawy w głębsze partie zbiornika. Po prostu staram się reagować tak samo jak karpie i podążać zawsze za nimi. Wiosną nie warto na nie czekać, one gdzieś żerują, a my musimy tylko odnaleźć ich stołówki. ◀

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

169


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

Łukasz Marczyński

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Raymarine

AXIOM PRO. Polska premiera

Polski dystrybutor firmy Raymarine zaprezentował niedawno najnowsze urządzenie wielofunkcyjne AXIOM PRO. Nasi wędkarze mieli okazję się z nim zapoznać na targach Rybomania w Poznaniu w połowie lutego.

N

azwa AXIOM nie jest obca wędkarzom, ponieważ seria urządzeń tak się nazywających pojawiła się już na początku sezonu 2017. AXIOM PRO to jednak urządzenie nieco inne

170

od swojego poprzednika. Seria PRO obejmuje modele Pro S z wbudowanym jednokanałowym modułem echosondy CHIRP oraz modele RVX z sonarem RealVision™ 3D i 1 kW sonarem CHIRP. Mamy do wyboru 3 wielkości ekranu: 9, 12 i 16". Różnicę Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

między urządzeniami AXIOM i AXIOM PRO zauważymy natychmiast. AXIOM PRO nie ma już jednolitego, szklanego ekranu. Po prawej stronie dotykowego ekranu pojawiły się przyciski manualne oraz wielofunkcyjne pokrętło. Producent określa technologię sterowania nowym wskaźnikiem jako „HybridTouch”. Przyciski pozwalają sterować wszystkimi kluczowymi funkcjami urządzenia, a pokrętło działa zamiennie ze sterowaniem dotykowym. Za jego pomocą m.in. przybliżymy i oddalimy obraz, przesuniemy go oraz zmienimy perspektywę wyświetlania toni pod łodzią. Pokrętło możemy także zaprogramować i ustawić własne, wybrane funkcje. Sercem AXIOM-a PRO jest nowatorski, intuicyjny system LightHouse 3 w połączeniu z bardzo szybkim 4-rdzeniowym procesorem. Dzięki niemu obsługa jest bardzo sprawna, a wskaźnik błyskawww.wmh.pl

wicznie reaguje na każdy dotyk ekranu. O wrażenia wizualne dba superjasny ekran IPS, którego na próżno szukać w urządzeniach konkurencji. Raymarine przyzwyczaiło nas do genialnych wyświetlaczy i AXIOM PRO kontynuuje ten kierunek, i to w najlepszym wydaniu. Wędkarze otrzymali aż 4 tryby obrazowania w jednym przetworniku. Poza klasycznym Chirpem, bocznym sonarem (SideVision) i DownVision mamy tryb 3D Real Vision. Tę ostatnią funkcję posiada urządzenie RVX z przetwornikiem RV-100 i właśnie taka konfiguracja ukazuje siłę urządzenia i daje niesamowite możliwości rozpoznawania toni wodnej oraz zapisywania jej w trybie rzeczywistym. Chodzi o funkcję SonarChart Live. Pozwala ona na błyskawiczne rozpracowanie batymetrii nowego łowiska i zapisanie jej na karcie pamięci. 171


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

W każdym z prezentowanych trybów możemy zatrzymać obraz i cofnąć go, żeby dokładnie obejrzeć interesujący nas obiekt czy wycinek dna. Dzięki tej opcji możemy łatwo wrócić na mijaną przypadkiem ciekawą miejscówkę. Wystarczy cofnąć obraz, a następnie zaznaczyć waypointa i popłynąć do celu. Prostota w zaznaczaniu waypointów, opisywanie ich i sama nawigacja to moim zdaniem kolejny wyróżnik urządzeń Raymarine. AXIOM PRO podobnie jak jego poprzednik otrzymał niemal nieograniczone możliwości rozszerzenia funkcjonalności. Ploter można łączyć z rozmaitymi urządzeniami, uzyskując nowe funkcje zgodnie z potrzebami. Wskaźniki mają wsparcie całej gamy akcesoriów Raymarine, wliczając w to radar, kamery termowizyjne FLIR, integrację z systemami audio czy autopilotem Evolution. Nie

172

zabrakło także łączności Wi-Fi i Bluetooth pozwalającej na połączenie urządzenia z aplikacjami Raymarine czy Navionics na tablecie i smartfonie. Warto wspomnieć, że przy każdej aktualizacji oprogramowania otrzymujemy nowe funkcje i ulepszenia. To potwierdza, że AXIOM i AXIOM PRO to oczka w głowie dla firmy Raymarine i według jej zapewnień użytkownicy cały czas będą wspierani programistycznie. Każdy użytkownik AXIOMA PRO ma „w pakiecie” bezpłatną opcję ulepszania swojego urządzenia. Moim zdaniem firma Raymarine prezentując nowego AXIOM-a PRO, odpowiedziała na wszystkie potrzeby wędkarzy i oddała w ich ręce potężne narzędzie do eksploracji łowisk. Niemały wydatek przy zakupie jest zrekompensowany dużym wsparciem ze strony producenta. Chapeau bas Raymarine ! ◀ Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

173


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

174

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Moje norweskie Krzysztof Drzażdżyński Fot. autor

wojaże

Wiele osób mających w planie wyjazd na norweskie łowiska, staje przed dylematem, co ze sobą zabrać i jaką strategię wybrać, by skutecznie łowić morskie drapieżniki. Pracując w salonie Centrum Wędkarstwa, często spotykam klientów, którzy chcą skompletować lub zmodernizować sprzęt na swoją pierwszą morską wyprawę.

J

ako wędkarz jestem zakochany w Norwegii po uszy. Uwielbiam wędkarstwo morskie, ale najbardziej cieszę się, gdy moi klienci przychodzą do sklepu po powrocie z wojaży, by podziękować za porady i opowiedzieć, jak było. W tym artykule postaram się przekazać co nieco z kolekcji własnych doświadczeń z norwewww.wmh.pl

skich polowań na ryby, opisując swój sprzęt i najczęściej stosowane przeze mnie techniki połowu.

ZACZNIJMY OD WĘDKI Ponieważ jestem zwolennikiem łowienia selektywnego i nastawiam się raczej na większe ryby, używam jako przynęt głównie dużych gum i martwej rybki. Moją podstawową wędką 175


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

do tego rodzaju łowienia jest kij o mocy 30 lbs. W sklepach wędkarskich zazwyczaj spotykamy wędki z oznaczeniami 20, 30, lub 50 lbs. Czym właściwie jest ten parametr i co oznacza ? Większość wędkarzy kupując wędkę, zwraca uwagę na jej ciężar wyrzutu. Mocne blanki, np. te przeznaczone do połowu

176

sumów lub dużych ryb morskich, na ogół opisywane są parametrem „lbs” określającymi ich moc (lbs to skrót od libres, czyli angielskich funtów – jednostek masy). Nie jest on ściśle powiązany z jego masą wyrzutową i jest zależny od kilku różnych czynników, nad którymi nie będziemy się teraz rozwo-

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

dzić. Morski kij o mocy 30 lbs pozwoli nam na spokojne wędkowanie z zastosowaniem przynęt o masie do 500–600 g, a czasem nawet więcej. Moc blanku dobieramy nie tylko do przynęt, jakich mamy zamiar używać, ale też do gatunku ryb, na które się nastawiamy. Jeśli są to np. halibuty i mamy świadomość, że w naszym łowisku pływają naprawdę duże okazy tego gatunku, wędka o mocy 50 lbs nie jest przesadą, choć kij 30 lbs również pozwoli nam wyholować rybę o masie przekraczającej 100 kg. Na norweskie wojaże zazwyczaj zabieram trzy wędki. Oprócz wspomnianego wcześniej podstawowego kijka 30 lbs długości 210 cm zabieram też wędzisko 50 lbs tej samej długości z przeznaczeniem na halibuty oraz kijek o ciężarze wyrzutu 200–300 g do łowienia na zestaw z przywieszkami. www.wmh.pl

SKOCZ DO!

177


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Ostatniego zestawu używam wyłącznie do połowu niedużych czarniaków, które posłużą mi później jako przynęta.

czaj więcej plecionki, lżej się nimi kręci i pozwalają na ciągły kontakt z opadającą przynętą. Podstawowymi kryteriami, jakimi na ogół kierują się wędkarze wybierający kołowrotki o stałej KOŁOWROTEK szpuli, są ich wyższe przełożeTu sprawa jest bardzo indywidualna. Zauważyłem, że wędka- nia i nieco szersza szpula, co przekłada się na liczbę obrorze wyjeżdżający pierwszy raz do Norwegii, najczęściej zabietów koniecznych do wykonania, by wyciągnąć przynętę z nierają kołowrotki o stałej szpuli (przeważnie są to duże i ciężrzadko bardzo głębokiej wody. Standardowy kołowrotek rozmiakie kręcioły w rozmiarach od 6000–8000), a o wiele rzadziej ru 6000–8000 ma przełożenie multiplikatory. Wraz ze wzrood 4,5:1 do 5,6:1. Multiplikatory w rozmiarze 30 mają z reguły stem częstotliwości wyjazdów przełożenie 4,0:1. Jeśli dobrze proporcje te odwracają się na przejrzymy oferty producentów, korzyść multiplikatorów. Choć znajdziemy bez problemu mulrynek oferuje wiele mocnych kołowrotków o stałej szpuli, to tiplikatory w rozmiarze 30 albo dla mnie wybór jest prosty: tylko 40 z wysokimi przełożeniami multiplikator, rozmiar od 30 do bądź wersje dwubiegowe z moż40, a w przypadku multiplikaliwością zmiany przełożenia przełącznikiem, np. z 6,2:1 na tora bez wodzika 15–20. Są to 3,1:1. Niższego przełożenia użykonstrukcje dużo mocniejsze od kołowrotków o stałej szpuli, wamy w przypadku tego rodzasporo lżejsze, mieszczą zazwyju kołowrotków podczas holu

178

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

ryby. Zwracając uwagę na przełożenia, pamiętajmy o pewnej zależności: im niższe przełożenie, tym większa trwałość zarówno kołowrotków o stałej szpuli, jak i multiplikatorów. Trzeba się na coś zdecydować. Ja używam multiplikatorów w rozmiarze 30 z przełożeniem 4,0:1, a do wędki przeznaczonej do połowu halibutów – kołowrotka dwubiegowego bez wodzika. Dlaczego bez wodzika? Otóż jest to kołowrotek przeznaczony do połowu największych norweskich drapieżników, które dorastają do 300 kg. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Zastosowanie kołowrotka bez wodzika, który w przypadku tego rodzaju sprzętu jest jego najsłabszym ogniwem, wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

PLECIONKA Zastanawiając się nad średnicą plecionki, musimy zwrócić uwagę na pewną zależność. www.wmh.pl

Podczas wędkowania na linkę działają prądy morskie, a nasza łódź ciągle dryfuje. Pomijam tu sytuacje, w której mamy absolutnie bezwietrzną pogodę, co zdarza się niezwykle rzadko. Przynęta opada w pionie, lecz prąd oraz dryfująca łódź sprawiają, że plecionka tworzy pod wodą łuk, który jest tym bardziej wypukły, im silniejsze są prądy oraz szybszy dryf naszej łodzi, a także im średnica użytej plecionki jest większa. Mówiąc wprost, im cieńsza plecionka, tym prędzej przynęta znajdzie się na dnie i tym mniej linki mamy w wodzie. Trzeba tu znaleźć „złoty środek”. Ja korzystam zazwyczaj z plecionek z przedziału 0,25–0,30 mm przy wędce 30 lbs i 0,35–0,38 mm w przypadku wędziska 50 lbs przeznaczonego na halibuty. Nie musi to być linka kolorowa, choć jest ona sporym ułatwieniem w sytuacjach, gdy nie mamy licznika, 179


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

a ryby żerują w toni. Plecionka zmieniająca kolory co 10 m pozwala nam wtedy dość łatwo ocenić, na jakiej głębokości znajduje się nasza przynęta. 180

PRZYNĘTY I AKCESORIA Podstawową przynętą do łowienia w morzu jest pilker. Tak zawsze było i zawsze tak będzie. Chcąc jednak łowić selektywWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

nie, warto również sięgnąć po przynęty, których gabaryt odstraszy mniejsze ryby. Sięgam wtedy po gumy w rozmiarach od 20–40 cm lub martwą rybkę. www.wmh.pl

Zacznijmy od gum. Jest wiele modeli przynęt gumowych przygotowanych tak, by po wyjęciu z paczki można je było od razu wrzucić do wody i łowić mniej lub bardziej skutecznie. Niemal każdą dużą gumę można zaadaptować do wędkowania w morskiej wodzie. Musimy ją po prostu uzbroić. W sklepach są do kupienia różnego rodzaju główki do tego typu przynęt. Niektóre są z hakami, jak klasyczna główka jigowa, inne są tylko „wkrętkami” i trzeba je sobie uzbroić kotwiczkami. Decydując się na główkę z hakiem, lepiej zamiast klasycznej okrągłej zastosować główkę typu bullet wyprofilowaną na kształt pocisku. Stwarza ona mniejszy opór w wodzie i przynęta nie jest wtedy aż tak podatna na działanie prądów morskich. Często w pudełkach z uzbrojonymi gumami przeznaczonymi do łowienia w morzu znajdziecie gumę z klasycznym 181


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

„kopytkiem” oraz dodatkowo drugą z ogonkiem twisterowym. Nie jest to tylko guma zapasowa. Guma z ogonkiem twisterowym robi mniejszy opór w wodzie, przez co nieco lepiej sprawdza się w sytuacji, kiedy jest silniejszy wiatr i dryf jest przez to znacznie szybszy. Uzbrajając samodzielnie gumę, należy zastosować odpowiedni materiał przyponowy, bo łowimy przecież drapieżniki, które mają zęby. Ja używam głównie fluorokarbonu o średnicy 1,0 mm. Myślę, że nie jest to przesadą, a poza tym jak na razie nigdy mnie nie zawiódł. Stosuję go do wykonywania dozbrojek do gum, które widać na zdjęciach, robię też z niego przypon o długości ok. 70 cm. Zabezpiecza on plecionkę nie tylko przed zębami drapieżników, ale też przed przetarciem przez leżące na dnie skały. Wybierając akcesoria do wykonywania przyponów, takie jak kółka

182

łącznikowe, krętliki i agrafki, zwróćcie uwagę na to, by były one mocne. Kółeczka najlepiej spłaszczone, a agrafki opisane jako „strong”. Głupotą byłoby stracić rybę życia przez tak drobny detal, a pamiętajmy, że nasz zestaw jest tak mocny, jak jego najsłabsze ogniwo. Podobnie sytuacja wygląda przy wyborze kotwic. Lepiej stosować takie, które są opisane jako 2x, 3x lub 4x. Są to kotwiczki wzmacniane o wielokrotność cyfry, która znajduje się przed „x”. Naprawdę nie warto tu oszczędzać. Martwą rybkę zbroję zazwyczaj, zapinając ją na pilkera typu łyżwa o masie od 250 do 400 g. Ciężar pilkera dobieram w zależności od głębokości łowiska. Wymieniam kółko łącznikowe oraz seryjnie założoną na pilkerze kotwicę na poczwórnie wzmacnianą kotwicę 3/0 lub większą i dowiązuję do kółka odcinek fluorokarbonu o dłuWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICÄ„

www.wmh.pl

183


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

gości ok. 20 cm zakończony podobną kotwicą. Jako przynętę stosuję przeważnie 35–40-cen184

tymetrowego czarniaka (pamiętajmy, że czarniak ma wymiar ochronny 35 cm). Jeden z groWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

czka. Drugą kotwicę z przyponem z fluorokarbonu wbijam u nasady ogona. Ot i cała filozofia. Przynęta jest już wtedy gotowa do użytku. Jako martwa rybka świetnie nadaje się również makrela.

CO NIECO O TECHNICE

tów kotwiczki przy pilkerze wbijam mu w twarde podniebienie, a pozostałe dwa w kąciki pyszwww.wmh.pl

Wędkowanie w morzu polega na ogół na opuszczeniu pilkera do dna i podbijaniu go w jego okolicy. Robimy to zazwyczaj dość dynamicznie. W Norwegii ta technika oczywiście również się sprawdza. Łowiąc na gumę lub trupka, nie potrzeba jednak aż tak dużej dynamiki prowadzenia. Technika prowadzenia obu tych przynęt jest bardzo podobna – opuszczamy przynętę do dna i lekkim, płynnym ruchem nadajemy jej delikatną pracę. Zwykle po opuszczeniu przynęty do podłoża podnoszę ją o kilka metrów, tak by nie zdążyła jej zaatakować brosma. 185


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Ta wyjątkowo pazerna ryba żerująca wyłącznie przy dnie, nie jest specjalnie atrakcyjnym trofeum. Dodatkowo przez swoje uzębiebnie i mocne szczęki, bardzo niszczy przynęty gumowe. Prowadzę przynętę delikatnymi ruchami i co jakiś czas podciągam ją o kilka metrów wyżej. Z reguły kończę to robić mniej więcej w pół wody i jeśli nie było brania, opuszczam ją z powrotem do dna, powtarzając wszystko od nowa. Jeśli wiem, że w łowisku są halibuty, podnoszę przynętę tą techniką tak długo, aż ją zobaczę, i dopiero wtedy opuszczam ponownie do dna. Halibuty często odprowadzają przynętę do samej powierzchni. Zdarza się, że połykają ją tuż przy łodzi. To fenomenalny widok. Jeśli znajdziemy ławice czarniaków w toni wody, to dużych drapieżników szukajmy, opuszczając przynętę nieco poniżej tego

186

stada, i grając nią w odpowiedni sposób, imitujmy osłabioną rybkę, czyli łatwy kąsek dla dużego drapieżnika.

KILKA SŁÓW O ŁOWISKACH Starajmy się zlokalizować przede wszystkim górki oraz wszelkiego rodzaju spady. Warto się zatrzymywać w takich miejscach, nawet jeśli nie widzimy tam wyraźnego zapisu na echosondzie. Zasadniczo jednak najlepszymi miejscówkami są okolice ławic drobnicy. W ich poszukiwaniu pomaga nam oczywiście echosonda, ale nie tylko. Pomocne są tu również mewy, które często chmarami kręcą się w okolicach żerowania drapieżników na ławicach niedużych rybek. Widząc takie zjawisko, nie przepływajmy obok niego obojętnie, bo właśnie tam możemy liczyć na spotkanie z rybą życia. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICÄ„

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

187


Artur Pladzyk

Anna Rupa

Kamil Walkowiak

Łukasz Zając

Krzysztof Konrad

188

Wędkarstwo

moje hobby


Paweł Młynarczyk

Paweł Zagórski

Michał Dymek

Marcin Cichocki

Przemysław Wąsowicz

www.wmh.pl

189


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Mirosław Wnuk Fot. autor

Górskie rzeki

– niby podobne, a jednak tak różne

190

Zawsze gdy patrzyłem na dużą nizinną rzekę, zdumiewał mnie ogrom niesionej przez nią wody. Nie byłem jednak w stanie znaleźć niczego charakterystycznego, co by ją odróżniało w wyraźny sposób od innej. Z pewnością spinningiści obcujący na co dzień z takimi rzekami czytając te słowa, pomyślą: ślepy chłop, czy co? Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO W ę d k a r s t wMUCHOWE o muchowe

Rzeka Skawa.

Streamer Polish Pike gotowy na zębate.

P

miękkich promieni, najlepiej czarnej kury, dzięki czemu podczas nawet wyjątkowo delikatnego prowadzenia mucha „żyje” w wodzie. Wydaje mi się, że jest to jeden z głównych czynników jej skuteczności. Przy okazji podzielę się z Wami anegdotą, która dziwnym trafem zapadła mi w pamięć. Pewnej jesieni wybrałem się ze znajomymi spinningistami na czorsztyńskie okonie. Żeby nie mówiono, że aż taki ze mnie muchowy ortodoks, wziąłem do ręki „korbę”. Po 2 godzinach obławiania przeróżnymi obrotówkami i gumami nic się nie wydarzyło. Pod pomostem stało całkiem fajne stadko okoni, ale cóż… ryby nie reagowały na nasze przynęty. Chłopaki podirytowani zaistniałą sytuacją zaczęli kombinować, wygrzebywać spod kamieni robaki, przezbrajać spinningi w spławiki itd. Ja na całe szczęście przemyciłem muchówkę, a jakże. Pierwsze pół godziny czesania puchowcami nie dało rezultatu i dżdżownice były górą. Na szczęście szybko poszedłem po rozum do głowy i na końcu przyponu zawisł Black Zulu. Rzut, naprowadzenie muchy w stadko nieruchomych okoni, pierwszy lepszy pasiak z brzegu podpływa, nieśmiało przyglądając się mojemu wynalazkowi, szybki skok do muchy i jak to mówią za oceanem – fish on! Okoniowy worek się rozwiązał. Kolejne 2 godziny upłynęły pod znakiem czerpania czystej radości z przechytrzania, holowania i wypuszczania tych zagadkowych ryb. Pojedynek żywych robaków z Black Zulu wygrała mucha! Korzystając z długich zimowych wieczorów, warto sobie ukręcić podstawowe imitacje różnych pospolitych żyjątek, takich jak: nimfy larwy ochotki (np. buzzery) czy też ważki (damsel fly), które swoją drogą są także świetnymi muchami na jeziorowe pstrągi. Są one tanie i nieskomplikowane w wykonaniu. W Internecie znajdziecie setki wzorów wraz z opisami

rzypuszczam, że na podobną ślepotę co ja cierpi wielu innych muszkarzy wychowanych nad niewielkimi górskimi wodami. Ciekaw jednak jestem, jak taki gość znad wielkiej rzeki reaguje, kiedy zagląda w górzyste zakątki naszego (i nie tylko) kraju. Zapewne patrzy na taki potok i myśli sobie: wody tu mało, rwąca taka, zimna jak cholera i do tego płytka jak bród na Odrze; pewnie nie ma tu ryb!

Kurtki, spodnie, wodery, buty, torby, bielizna i akcesoria.

www.wmh.pl www.wmh.pl

www.salar.pl

Wybierz to co najlepsze!

tel.604-614-641191 85


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Niewielki beskidzki potok.

Tych, którzy na muchę nie łowili i nie mają doświadczeń z prawdziwymi górskimi wodami, szczególnie zapraszam do lektury dalszej części tego tekstu – będzie to rozkminka o pięknie natury z iście muszkarskiego punktu widzenia.

192

Nie jest tak, że każda górska rzeka jest jedyną w swoim rodzaju i nie da się jej pomylić z żadną inną. Różnica ujawnia się dopiero wtedy, kiedy sami poczujemy jej nurt ścinający nas z nóg, założymy okulary polaryzacyjne i zaczniemy Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

Nad Bobrem czas płynie wolniej. odkrywać jej skarby miejscówka po miejscówce. Dla każdego muszkarza łowienie na dwóch wizualnie bardzo podobnych rzekach (np. Soła i Koszarawa) to zupełnie inne doznania. Nawet te uregulowane – choć bardzo często zniszczone www.wmh.pl

według tych samych projektów i o identycznym rozstawie betonowych progów – mają swoją unikatową tożsamość. Wielokrotnie gdy wrzucałem na firmowy fanpage zdjęcia znad górnego Czarnego Dunajca, automatycznie w komentarzach 193


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Hol czarnodunajeckiego pstrąga.

pojawiały się pytania, na jakim odcinku Białki Tatrzańskiej została zrobiona fotka! 99,9% polskich muszkarzy powie, że nie ma w Polsce drugiej rzeki podobnej do Białki, a tu proszę, zaskoczenie. Co prawda ten białkopodobny odcinek Czarnego Dunajca liczy niecałe 3 km, ale to zawsze coś.

194

Jak już jesteśmy przy temacie Białki, to w ramach ciekawostki wspomnę, że ma ona swojego słowackiego odpowiednika o praktycznie to samo znaczącej nazwie – rzekę Bela. Wyglądają one bliźniaczo, niosą identycznie krystaliczną wodę, mają takie same dna i dookoła podobne krajobrazy. Obie rzeki płyną Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

u stóp Tatr Wysokich, z tym że po dwóch różnych stronach i w przeciwnych kierunkach – nasza w stronę Bałtyku, a słowacka w stronę Morza Czarnego. Mogę Was jednak zapewnić, że łowienie na każdej z nich to dwa zupełnie różne doświadczenia. Moim zdaniem bardzo ważne jest zresztą zmienianie miejsc, w których pragniemy realizować nasze hobby. Zwiedziłem może niewielki, ale jednak kawałeczek świata tylko dzięki temu, że gdzieś tam zawsze był cel mojej muchowej wyprawy. Ktoś, kto popatrzy na to z boku, może sobie zadawać pytanie o sens przemierzania kilkuset kilometrów w celu łowienia lipieni, tych samych, których całe stada pływają zaledwie kilka kilometrów od mojego domu. Znam ludzi, którzy potrafią przez cały sezon okupować tę samą miejscówkę i łowić te same ryby na okrągło. Czy przy takim bogactwie, jakie www.wmh.pl

oferuje nam matka ziemia, ma to sens? Odpowiedzcie sobie sami. Pewne cechy rzek górskich są wspólne w związku z krainą, w jakiej płyną. Mogą to być kolor wody, rodzaj dna, szerokość koryta itd. Bardzo charakterystyczne i zarazem podobne do siebie są rzeki wypływające z Beskidów – te, które jeszcze nie zostały zdewastowane całkowicie przez chore wizje meliorantów. Biedne są górna Wisła i Brennica. Za to Skawa, Soła czy Koszarawa jeszcze jakoś się trzymają. W głównej mierze charakteryzują się niewielkim spadkiem, drobnym żwirowym dnem i raczej umiarkowaną głębokością z przewidywalnym układem miejscówek. Rzadko spotykane są tam tzw. spaszty skalne, pod którymi kryje się kilkumetrowa głębina. Są to rzeki, które nazwać można family-friendly, co znaczy, że są łatwe i bezpieczne w brodzeniu. Można tam na ryby 195


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

zabrać swoje dzieci bądź wnuki bez większych obaw i ekstremalnych zagrożeń. Karkonoskie rzeki z kolei niosą przeważnie delikatnie herbacianą wodę, a głazy wielkości samochodów w nurtach Bobru czy Kamiennej nie są niczym niezwykłym. Oczywiście wiąże się to automatycznie z większymi zagrożeniami czającymi się pod taflą wody. Wody Gorców są niewielkimi potokami o raczej wąskich głębokich korytach, krystalicznej wodzie i licznych skalnych wodospadach. Rzeki i rzeczki Podhala są za to niesamowicie urozmaicone. Większość z nich (są wyjątki!) bierze swój początek w Tatrach i choć płyną od siebie w odległości kilkunastu kilometrów, to sprawiają wrażenie, jakby nie miały ze sobą nic wspólnego. Bo

196

jak tu porównać ,,księżycowy”, usłany białymi głazami krajobraz wspomnianej już Białki z Białym Dunajcem, którego nurt wyrzeźbił sobie wąskie koryto we fliszu karpackim? Jakby tego było mało, tuż obok płynie niewielki potok Rogoźnik o iście nizinnym charakterze w ogóle nieprzystającym do tych wielkich gór, które widać w tle jego doliny. Ta różnorodność nigdy nie przestanie mnie pociągać, a głód poznawania nowych rzek tylko rośnie w miarę jedzenia. Nawet jeśli jakaś rzeka wygląda z pozoru jak kolejny pstrągowy potok, to nie waham się sięgnąć po muchówkę, bo wiem, że każde nowe miejsce to nowe doświadczenie. A o to przecież chodzi w realizowaniu pasji – aby doświadczać. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

197


INNE

Polecamy DRAGON V-LURES AGGRESSOR PRO

Smukły ripper zaprojektowany przede wszystkim do połowu okoni i sandaczy, ale trafiający w upodobania takich drapieżników, jak pstrąg potokowy, kleń i boleń. Większe rozmiary świetnie działają także na szczupaki. Wyprodukowany jest z najnowszego materiału silikonowego o wyjątkowej miękkości, pozwalającego osiągnąć najbardziej naturalną akcję. Ogonek tej przynęty porusza się lekko, nawet gdy już nie zwijamy linki ani nie podszarpujemy kijem. www.firmadragon.eu

EFFZETT PIKE RATTLIN’ SPINNERBAIT

Nowość! Obrotówka EFFZETT Pike Rattlin’ Spinner z dźwiękowym korpusem to zdobywca nagrody za najlepszą metalową przynętę „Best New Metal Lure” na targach wędkarskich EFTTEX 2016. Sukces tego innowacyjnego systemu akustycznego sprawił, że producent wprowadził go również do ultraskutecznego spinnerbaita. Materiał ABS poprawia intensywność dźwięku, a dodatkowe skrzydełko potęguje ten efekt. Przynęta EFFZETT® Pike Spinnerbait jest dostępna w 2 rozmiarach oraz 7 kolorach refleksyjnego materiału, który dodatkowo wzmacnia jej atrakcyjność. Silna, drażniąca zmysły drapieżników fala akustyczna pochodzi od skrzydełek Colorado w rozmiarach 6 lub 7 umieszczonych w tandemie wraz z mniejszym rozmiarem. www.effzet-fishing.de/pl 198

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

SOLANO OVERSIZE

Okulary polaryzacyjne Solano typu „oversize”. Jest to model, który dzięki swoim większym gabarytom pasuje jako nakładka na okulary korekcyjne. Dostępne dwa kolory szkieł – żółte i szare – mające pełną polaryzację oraz filtry UV400. www.expertfloat.pl

PUDEŁKA NA ROBAKI MAX

Wykonane z tworzywa, solidne metalowe zamknięcia, w celu otwarcia wystarczy nacisnąć na wieczko. Dostępne w 2 wielkościach: 90×35 mm i 90×55 mm. www.maxkf.pl

ŚWIETLIKI MAX

Pudrowe, o zwiększonej trwałości, oddają światło o ok. 40% dłużej od standardowych wypełnionych płynem. Dwa rodzaje: 3,0×25 mm i 4,5×39 mm. Pakowane po 2 szt. www.maxkf.pl www.wmh.pl

199


INNE

ZANĘTA SENSAS SUPER PRIMA

Uniwersalna, szybko pracująca zanęta, którą można z powodzeniem stosować w rzekach, kanałach i jeziorach. Doskonała relacja ceny do jakości. Opakowania 1 kg. www.facebook.com/Sensas-Polska-1390202934589263

MINIKULKI PRZYNĘTOWE SENSAS IM7

Seria minikulek przynętowych. Wyjątkowo bogata struktura, nad którą pracowało kilku angielskich specjalistów gwarantuje bardzo wysoką jakość i skuteczność kulek. Dostępne w tej samej gamie smaków co inne produkty z serii IM7: Bloodworm (ochotka), YellowVit’Min, Amino Red, Black Squid (kałamarnica), Green Garlic-Betaine (czosnek), Natural Fishmeal (ryba), Red-Strawberry (truskawka). Opakowania 80 g. www.facebook.com/Sensas-Polska-1390202934589263 200

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

PELLET HACZYKOWY STIL BLACK I RED HALIBUT

Najwyższej jakości granulat zawierający znakomite, wysokobiałkowe mączki klasy premium. Precyzyjnie zbilansowany skład aminokwasowy. Otwór w granulce umożliwia założenie bezpośrednio na haczyk lub włos. Idealna przynęta na duże, a więc i ostrożne ryby. Twardość przynęty zapobiega obskubywaniu jej przez drobnicę i raki. Czas rozpuszczania kilka godzin; zależy od wielkości granuli. Opakowania 100 g. Dostępne średnice: 8, 14 i 20 mm. www.stil.pl

BIOAKTYWATORY STIL

Mieszanki przeznaczone do samodzielnego sporządzania zanęt. Każda stanowi pełny koncentrat składników wysokobiałkowych, jak śruty poekstrakcyjne z roślin oleistych (soja, len, konopie, sezam, słonecznik, kukurydza), z dodatkiem substancji aktywizujących – albo ukierunkowanych na poszczególne gatunki ryb, albo nadających szczególne właściwości wabiące. Na okres wiosenny polecane są: Płoć, Mączka z krwi, Czosnek/Wątroba. 1 opakowanie zawiera 400 ml bioaktywatora. Wystarcza na 2,5–5 kg suchej mieszanki bazowej. www.stil.pl www.wmh.pl

201


INNE

STIL SUPER CRASH HALIBUT

Drobno mielona „kruszonka halibutowa”, uwalniająca atrakcyjne składniki z najwyższej jakości mączki rybnej i tranu. Rozpuszczając się w wodzie, tworzy wolno opadającą chmurę smakową i przyciąga ryby. Działa natychmiastowo, utrzymując efekt do ok. 30 min. Może być stosowana samodzielnie lub jako dodatek do zanęt typu method feeder, a także jako baza do kulek proteinowych. Dostępne dwa rodzaje: czerwona (red halibut) i czarna (black halibut). Opakowania 200 g. www.stil.pl

MATRIX BREAD PUNCH SET GAC354

Nowy zestaw wycinarek do chleba dostosowanych do wszelkich popularnych metod łowienia na wodach naturalnych i komercyjnych. Rozmiary wycinarek: 4, 6, 8 i 10 mm. Wysokiej jakości głowice z mosiądzu i maszynowo obrabiany mosiądz zapewniają bardzo ostre krawędzie. Gumowy, powiększony uchwyt. Boczne wcięcie ułatwia założenie przynęty na haczyk. www.fishmatrix.co.uk/pl 202

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

EFFZETT HEAVY DUTY PIKE/BOAT NET

Nowość. Gumowana siatka, teleskopowa rękojeść (do 1,4 m) oraz mocna aluminiowa obręcz siatki czynią z tego podbieraka znakomite narzędzie do fnalizacji holu dużych drapieżników. Swobodnie można go używać z łodzi, z brzegu, a nawet przy brodzeniu. Mocne zapięcie do paska. www.effzet-fishing.de/pl

TORBA KARPIOWA DRAGON Z COOLEREM I PUDEŁKAMI NA AKCESORIA

Solidnie wykonana dwukomorowa torba. W dużej komorze można przenosić do 4 pudełek (w komplecie) na akcesoria lub przynęty sztuczne, mała komora – nieprzemakalna – pełni natomiast funkcję termoizolacyjną. Zabezpiecza zanęty i przynęty przed niekorzystnym wpływem temperatury otoczenia, a także chroni np. bagażnik samochodu czy namiot przed zabrudzeniem zawartością torby. W klapach obu komór znajdują się dodatkowe kieszenie z zamkami na dokumenty czy drobne akcesoria. Ścianki zewnętrzne oraz działowa są wyłożone gąbką. Spód torby wyposażono w 4 antypoślizgowe stopki. Wymiary (dł./ szer./wys.): 42×20×21 cm. Waga bez pudełek: 540 g. www.firmadragon.eu www.wmh.pl

203


INNE

MATRIX ETHOS PRO DOUBLE ROLLER BAG

Torba zaprojektowana specjalnie do przenoszenia dużych rolek i długich nóg do siedzisk oraz wszelkich mniejszych akcesoriów. Jest to niezwykle wszechstronny dodatek do serii toreb i pokrowców Ethos Pro. Dopracowana, składana konstrukcja, otwierają się dwie równe komory. Każda z nich mieści dwie rolki do tyczki XL. Idealna do przechowywania większych przedmiotów, np. ramion do feedera. Wykonana z bardzo wytrzymałego poliestru 800D pokrytego PVC. Wypełnienie: 95% polietylen, 5% poliuretan. Wymiary (dł./szer./wys.): 95×18,5×43 cm. www.fishmatrix.co.uk/pl

DAIWA BALLISTIC LT

Nowość 2018. 17’ Ballistic LT bazuje na nowej koncepcji DAIWA LT (Light & Tough). Nowe kołowrotki LT są dużo lżejsze, a jednocześnie odznaczają się o wiele większą siłą zwijania od dotychczasowych modeli. Nieodkształcalny lekki korpus Zaion stanowi pewne oparcie dla mechanizmu. Aluminiowa, frezowana CNC korbka jest doskonale spasowana i zamocowana na sztywno. Technologia MagSealed zapobiega przedostawaniu się wody przez oś. Mechanizm Tough Diggigear gwarantuje optymalną siłę zwijania i wyjątkową trwałość. Siła hamowania została dodatkowo zwiększona dzięki nowej konstrukcji – modele 2500/3000 mają maksymalną siłę hamowania równą 10 kg, a modele 4000/6000 – 12 kg. Mniejsze wersje mają hamulec o sile 5 kg. Wielkość 6000 wyposażona jest we wzmocniony ergonomiczny uchwyt korbki. Kołowrotki idealne do łowienia lekkimi pilkerami oraz do metody. www.daiwa.info.pl 204

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

JAXON TX MACHINE

Kołowrotki nawiązujące do bardzo cenionych pozycji z dawnej oferty Jaxona – serii VX i ZX Machine. W konstrukcji TX wykorzystano wiele udanych rozwiązań znanych z poprzednich modeli. Płynna akcja wynikająca z bardzo dobrego wyważenia mechanizmu i precyzyjnego spasowania wszystkich elementów konstrukcji. Mocną stroną kołowrotka TX Machine jest hamulec z szerokim polem regulacji poprzez ruch pokrętłem na górnej części szpuli. Główna szpula z aluminium, szpula zapasowa z grafitu. www.jaxon.pl

VDE-R TEAM HIGH SPEED FD Kołowrotek gruntowy o wysokim przełożeniu (7,1:1) i płytkiej matchowej szpuli dostosowanej do żyłek o średnicy 0,18– 0,22 mm. Szpula zapasowa głęboka do żyłek o średnicy 0,20–0,28 mm. Ułatwia łowienie na bardzo dalekich dystansach. 4+1 łożysk. Dostępne 3 modele: 206, 256 i 306 (największy model ma przełożenie 6,7:1). Nawój odpowiednio 69, 74 i 86 cm. Możliwość przełożenie korby lewo/prawo. www.robinson.pl

www.wmh.pl

205


INNE

ROBINSON METHOD RUNNER FD

Kołowrotek do łowienia na method feeder, wyposażony w system wolnego biegu szpuli, przez co może być wykorzystywany także w innych technikach łowienia gruntowego. 5+1 łożysk, nawój 82 cm. 2 modele: 406 i 506 o mocy hamowania odpowiednio 6 i 8 kg. Pojemność szpuli odpowiednio 0,25 mm/200 m i 0,28 mm/280 m. Lekka grafitowa konstrukcja z duraluminiową szpulą wyposażoną w bezpieczny klips. www.robinson.pl

SPRO FREESTYLE SOLIDZ

Seria superwytrzymałych kijów do „street fishingu” z serii Freestyle. Wędki są jednoskładowe, a ich pełne, węglowe blanki są praktycznie niezniszczalne. Idealna propozycja do połowów w miastach, gdzie niestety nie jest trudno o uszkodzenie wędziska. Dostępne w jednej długości 1,8 m i dwóch ciężarach wyrzutu do 15 i do 30 g. Atrakcyjne wersje kolorystyczne blanków. www.expertfloat.pl

JAXON GREY STREAM

Nawiązująca do najnowszych trendów projektowania wędzisk seria GREY STREAM obejmuje mocne, starannie wykończone spinningi o smukłych blankach i obniżonej wadze (większość modeli mieści się w granicach 83–178 g). Blanki zbudowane z włókna węglowego C24T, uzbrojone w przelotki klasy SiC. Są to uniwersalne lekkie spinningi przygotowane do łowienia drapieżników na szeroką gamę przynęt, od mniejszych i średnich gum przez błystki obrotowe po woblery. Akcja zrównoważona, blank dysponuje wystarczającą rezerwą, by bezpiecznie wyholować całkiem sporego drapieżnika. www.jaxon.pl 206

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

EFFZETT EVIDENCE

Nowość. Seria spinningów wykonana z najlepszych i najbardziej nowoczesnych komponentów dostępnych obecnie na rynku przy zachowaniu najsurowszej kontroli jakości. Ultraszybkie blanki wyposażono w najnowsze przelotki i uchwyt kołowrotka SeaGuide. Efektami są wytrzymałość, czułość, doskonałe wyważenie oraz moc kijów. www.effzet-fishing.de/pl

DAIWA BALLISTIC X UL SPIN

Nowość 2018. Wędki Ballistic X Ultra-Light oraz Light to mała seria wysokiej klasy superczułych spinningów do połowu małymi przynętami sztucznymi. W serii znajdziemy: 4 wędki (nr. prod. 11505-...) z wklejaną, pełną, węglową szczytówką, idealne do bardzo lekkiego łowienia małymi woblerami od 3 do 5 cm oraz 3 wędki (nr. prod.11506-...) z pustą szczytówką są sporo sztywniejsze, dzięki czemu lepiej spisują się podczas prezentacji małych gumowych imitacji od 3 do 7 cm. Wszystkie wędki są świetnie wyważone, dobrze leżą w dłoni i bezproblemowo posyłają nawet bardzo lekkie wabiki na pokaźne odległości. 3 modele Ultra-Light znakomicie nadają się również do połowu siei oraz palii. www.daiwa.info.pl

SPINNING DRAGON PROGUIDE X

Przez lata obecności na rynku seria GUIDE SELECT zdobyła sobie opinię wędzisk najlepiej transmitujących pracę przynęty i branie ryby. Drugą rozpoznawalną cechą serii są elementy rękojeści wykonane w całości z włókien grafitowych. ProGUIDE X jest tak samo czuła dzięki połączeniu Resonance System z dolnikiem zrobionym ze sztywnych grafitów, doskonale przenoszących falę akustyczną. Jest to porównywalne z niewykonalnym w praktyce trzymaniem jednej ręki na blanku wędziska podczas łowienia. Uchwyty FUJI z częściowo odsłoniętym blankiem oraz przelotki Alconite K-series dobrane wg KR-CONCEPT. W ofercie 30 modeli typu spinning i casting. www.firmadragon.eu www.wmh.pl

207


Tu wpisz kod

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

INNE

Strona główna

208

WWW.FILMY.WMH.PL Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

Wyloguj

WMH VoD

Instrukcja korzystania z systemu System VoD WMH umożliwia oglądanie filmów wędkarskich online, do których dostęp uzyskuje się po wpisaniu odpowiedniego kodu. Aby korzystać z naszych zasobów, należy się zarejestrować, co trwa minutę i jest bardzo proste. Filmy do obejrzenia można wybierać spośród pozycji dostępnych w dziale „Oferta filmów”. Filmy, do których dostęp został już wykupiony, są zawsze dostępne po zalogowaniu się w dziale „Moje filmy” już bez konieczności wpisywania kodu. Kody są dołączane do wybranych numerów WMH; jest także możliwość ich zakupienia online w dziale „Oferta filmów”.

www.wmh.pl

209


INNE

Strona główna

Tu wpisz kod

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

Adres www.filmy.wmh.pl wpisz w miejsce zaznaczone strzałką.

AKTYWACJA FILMU – kliknij w jedno z miejsc zaznaczonych strzałką, a następnie wprowadź kod z ulotki (lub kod zakupiony – czytaj dalej).

MOJE FILMY – tu znajdziesz wszystkie filmy, które aktywowałeś kodami. 210

Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

Wyloguj

REJESTRACJA I LOGOWANIE – jeśli nie masz konta w naszym VoD, zarejestruj się. Jeśli masz już konto – zaloguj się.

OFERTA FILMÓW – kliknij tu, aby zobaczyć spis dostępnych filmów. Uwaga, część filmów dostępna jest ZA DARMO! KUPOWANIE KODU – aby uzyskać dostęp do filmu, kliknij KUP KOD. Aby obejrzeć zwiastun, kliknij ZAPOWIEDŹ.

POWIĘKSZANIE OBRAZU – aby rozciągnąć obraz na cały ekran, najedź myszką na dolną część okna z filmem i kliknij w miejsce zaznaczone strzałką. JAKOŚĆ FILMU – aby obejrzeć film w najwyższej dostępnej jakości, najedź myszką na dolną część okna z filmem, kliknij w HD i wybierz 720p. www.wmh.pl

211


Strona główna

Tu wpisz kod

INNE

REJESTRACJA

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

LOGOWANIE

Aby uzyskać dostęp do zasobów Aby zalogować się do systewideo, należy się zarejestrować mu VoD WMH, kliknij przycisk w naszym systemie. Aby to uczy- „Logowanie” w prawym górnym rogu strony. Po przeniesieniu do nić, kliknij napis „Rejestracja” panelu logowania wpisz dane, w prawym górnym rogu strony. które zostały przez Ciebie podaPo przeniesieniu do formularza rejestracyjnego wpisz w odpone w czasie rejestracji. wiednie pola swój adres e-mail, podaj i potwierdź hasło (co ZAPOMNIANE HASŁO najmniej 8 znaków, w tym co Jeśli nie pamiętasz swojego hasła, najmniej jedna cyfra), a następkliknij na napis „Nie pamiętam hasła” w panelu logowania, nie kliknij przycisk „Zarejestruj”. następnie wpisz adres e-mail Utworzone w ten sposób konto podany w czasie rejestracji jest od razu aktywne i w pełni i zatwierdź je, klikając przycisk funkcjonalne. „Wyślij e-mail”. Link do aktywacji nowego hasła zostanie wysłany. Kliknij na niego, podaj e-mail, hasło, potwierdź je i zatwierdź wszystko przyciskiem „Reset”. Twoje nowe hasło zostało aktywowane i możesz się dzięki niemu zalogować.

212

Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

CZYM SĄ KODY DOSTĘPU I JAK JE MOŻNA UZYSKAĆ? Kod dostępu umożliwia obejrzenie konkretnego filmu spośród dostępnych w dziale „Oferta filmów”. Unikalne kody są dołączane do wybranych numerów miesięcznika WMH. Można je także zakupić, klikając „Kup kod” pod tytułem wybranego filmu w dziale „Oferta filmów”. Kody są także udostępniane za darmo podczas akcji promocyjnych WMH. Uzyskany kod należy wpisać do odpowiedniego okienka w dziale „Tu wpisz kod”. Po jego zatwierdzeniu można już obejrzeć online wybrany film.

www.wmh.pl

Wyloguj

JAKOŚĆ ODTWARZANIA Pamiętaj, że Twój komputer wybierze ją automatycznie tak, aby odtwarzanie było jak najbardziej płynne. Nie zawsze będzie to jakość najwyższa. Możesz ją wybrać ręcznie, według instrukcji zamieszczonej na ostatniej grafice poniżej. Pamiętaj także, że im wyższa jakość odtwarzania, tym film ładuje się dłużej, wymaga ona szybszego łącza internetowego i mocniejszego komputera. Nasze filmy aktualnie są dostępnie w jakości Full HD (720p) w cenie 5,00 zł oraz w nieco niższej jakości SD w cenie 3,50 zł. Niektóre filmy są dostępne za darmo. ◀

213


Felieton

W NASTĘPNYM NUMERZE M.IN.: Mariusz Drogoś

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Mariusz Drogoś podzieli się doświadczeniami na temat boleniowych podchodów, na które zazwyczaj wybiera się wraz ze swoim wędkarskim kompanem Sebastianem Rejem. Zdaniem autora w duecie raźniej i skuteczniej łowi się rapy.

Daniel Sypniewski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas W najbliższym wydaniu WMH Daniel Sypniewski dokona przeglądu silikonowych wabików dostępnych na wędkarskim rynku. Autor przekaże również swoją wiedzę na temat sposobów ich zbrojenia.

Tomasz Słowiński

Kiedy wydaje ci się, że w twoim uporządkowanym wędkarskim świecie już nic cię nie zaskoczy, warto wtedy zrobić krok w nieznane i „pójść na żywioł”. Co znaczy dać sobie tytułowy „sezon na przetarcie” – opisze Tomasz Słowiński. 214

Marek Forycki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Maj to długo wyczekiwany przez spinningistów okres łowienia „zakazanych” dotąd szczupaków i boleni. Marek Forycki chętnie spędza majowe dni nad rzeką, a w swoim kolejnym artykule opisze potyczki z nurtowymi drapieżnikami.

Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Jeśli szukasz sprawdzonych zestawów gruntowych na określone warunki, to koniecznie powinieneś przeczytać kolejny artykuł Marcina Kostery. Marcin chętnie dzieli się swoim bogatym doświadczeniem, więc warto skorzystać! Wędkarstwo

moje hobby


Felieton

NAJWIĘKSZY WYBÓR • SUPER CENY • SZYBKA WYSYŁKA SKOCZ DO!

KUP 5 woblerów, a szósty*

dostaniesz GRATIS! * wybrany przez nas

Zapraszamy również do sklepu stacjonarnego! Poznań, ul. Piątkowska 199 www.wmh.pl 215


Ogłoszenia modułowe

OGŁOSZENIA MODUŁOWE

Oferujemy Państwu połączenie przyjem rekreacji morskiej oraz zmierzen

Rejsy czarterowe dla gr

klientów indywidualnych, o port Kołobrzeg oraz według

Jednostki SOLON, KA

Tel. 663-881-400 polarfish@in

Oferujemy Państwu połączenie przyjemności morskiego wędkowania, rekreacji morskiej oraz zmierzenia się z żywiołem Bałtyku.

Rejsy czarterowe dla grup zorganizowanych, klientów indywidualnych, na Bornholm w oparciu o port Kołobrzeg oraz według indywidualnych zamówień.

Jednostki SOLON, KAMEL i FLAMENCO.

Tel. 663-881-400 polarfish@interia.pl www.solon.com.pl

NORWEGIA W MARTIANACH

Jezioro Wersminia

o ŁowiskILL

NO K

TANIA REKLAMA MODUŁOWA

70 zł Moduł o rozmiarach 47x30 mm tel. 509 707 590 e-mail: marcin@wmh.pl

www.wersminia.pl +48 696 464 838

info@microbait.com

a Ręczrnobota!

www.Microbait.pl 216

Wędkarstwo

moje hobby

in

a Ręczrnob

www


SKOCZ DO!


CF + Ceramic Graphite Technology 19 wędzisk spinningowych i cast castingowych tingowych zaprojektowanych specjalnie dla firmy Dragon Dr przez reno renomowaną omowaną japońską pracownię projektową omowaną projektową.

Ja

n a p

Te

lo o n ch

gy

‘ TORAY ‘ SHIELD JOINT

SKOCZ DO!



❖ ❖ ❖ ❖ ❖ ❖ ❖ ❖

maty węglowe węglow we japońskiej firmy TORAY o modułach sztywności szttywnnoś ości ci od od 30 3 do do 60 60 mln mlln PSI ja prze zelotki FUJI Alconite K-SERIES w systemie KR-CONC N EPT japońskie przelotki KR-CONCEPT ucchwyty typu SK2 odsłaniające blank wędziska uchwyty portugalski korek klasy AAA, mieszanka korka z gumą (rubber cork) oraz twarda pianka EVA amerykańskie omotki Gudebrod i lakiery Trondak wyjątkowy design rękojeści wędzisk, budowanych ręcznie z zachowaniem najwyższych standardów jakościowych szybka akcja, lekkie i smukłe blanki o świetnych parametrach rzutowych doskonałe czucie przynęty i pewny hol

Wędkarstwo moje hobby nr 139  

Kwietniowy numer miesięcznika Wędkarstwo moje hobby 4 (139) 2018

Wędkarstwo moje hobby nr 139  

Kwietniowy numer miesięcznika Wędkarstwo moje hobby 4 (139) 2018

Advertisement