Page 1

www.wmh.pl

1


SKOCZ DO!


Adres Redakcji ul. Jasnodworska 3 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 20 prenumerata: wewnętrzny 120 fax: 22 616 15 24 tel. kom.: 509 707 590 e-mail: gazeta@wmh.pl strona internetowa: www.wmh.pl Redaktor Naczelny: Paweł Mirecki Z-ca Redaktora Naczelnego: Paweł Smyk e-mail: pawel@wmh.pl Zespół Redakcyjny Michał Krzyżanowski e-mail: michal@wmh.pl Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl Multimedia: Robert Goluch Redaktor prowadzący: Zbigniew Mirecki Korekta: Grażyna Leciak Rysunki: Wojciech Górski, Paweł Smyk Stali współpracownicy: Mariusz Aleksandrowicz, Bogdan Barton, Maciej Brzezik, Dariusz Burzymowicz, Jędrek Chorążyczewski, Marian Firlej, Marek Forycki, Damian Furmańczyk, Mirosław Golański, Piotr Gwardiak, Daniel Hoffa, Robert Jernaś, Rafał Jędrzejewski, Remigiusz Kopiej, Marcin Kostera, Piotr Kozieł, Kamil „Lulu” Lukasczyk, Maciej Łuczkowski, Maciej Król, Krzysztof Malesa, Łukasz Marczyński, Piotr „Mysha” Meszyński, Anna Miechowicz, Dariusz Mrongas, Paweł Nadrowski, Sebastian Nowosiad, Grzegorz Pawlak, Piotr Piskorski, Oliwia Popławska, Grzegorz Siciński, Rafał Słowikowski, Waldemar Stachniak, Rafał Stępień, Tomasz Straszewski, Tomasz

Suwalski, Daniel Sypniewski, Paweł Szewc, Wojciech Szymański, Tomasz Wieczorek, Robert Wiśniewski, Wojciech Wiśniewski, Robert Wodziński, Sebastian Zamielski

Pewne plecionki do każdej metody połowu

Dział Reklamy: Michał Krzyżanowski e-mail: reklama@wmh.pl Grafika i skład: Robert Wodziński Internet: Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl Wydawca: Power Box Sp. z o.o. ul. Wybrzeże Gdyńskie 2 01-531 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: poczta@twojemedia.pl Dyrektor Generalny: Witold Żytka Produkcja: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl Kolportaż: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl Dział Sprzedaży: Agnieszka Szen Księgowość: Grażyna Zaręba Prenumerata: Edyta Wojtycha ul. Jasnodworska 3, 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: prenumerata@wmh.pl Numer konta bankowego: 83 1750 0009 0000 0000 2722 0584 Wydanie: Listopad 2017 Fot. okładki: Daniel Celeda Druk: ArtDruk Zakład Poligraficzny Kobyłka www.artdruk.com

© Power Box Sp. z o.o. Żaden materiał ani jego część nie mogą być reprodukowane bez zgody wydawcy. Wydawca nie odpowiada za treść nadesłanych ogłoszeń i reklam. Nadesłanie materiałów redakcyjnych jest równoznaczne z udzieleniem zgody na publikację. Wydawca zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów. Materiały nie zamówione nie będą zwracane autorom.

robinson.pl

Doskonała amerykańska technologia

l Technologia NPST wstępnego naciągu pozwala uzyskać cieńszą średnicę przy zachowaniu początkowej wytrzymałości SKOCZ

SKOCZ

l Plecionki mają okrągły i jednakowy na DO! całej długości przekrój l Unikalna impregnacja włókien DMC - Double Molecular Coating gwarantuje brak nasiąkliwości i trwałość kolorów.


od redakcji

Paweł Mirecki

Redaktor Naczelny magazynu „Wędkarstwo moje hobby”

W moim prywatnym rankingu miesięcy październik plasuje się bardzo wysoko. Już się pewnie domyślacie, dlaczego. To oczywiście ze względu na szczyt żerowania szczupaków i sandaczy. Bo co by nie pisać o urokach maja, czerwca czy nawet września, to właśnie „miesiąc paździerzy” jest wyjątkowo hojny. Właśnie teraz połowy są najobfitsze, a zębate ryby – najgrubsze. Nie powinno zatem nikogo dziwić, że właśnie do październikowego numeru naszego magazynu zdecydowaliśmy się dołączyć DVD z filmem poświęconym łowieniu esoksów. Mam nadzieję, że przedstawione tam przynęty i techniki ich prowadzenia pomogą niejednemu z Was w złowieniu ryby życia. A w tym miesiącu jest na to realna szansa. Zaręczam, że warto się przekonać, co tym razem proponujemy. Teraz co nieco o zawartości niniejszego numeru WMH. Trochę na przekór pierwszym zdaniom wstępniaka zacznę od ryb spokojnego żeru. Marcin Kostera, którego dobrze znacie jako zwolennika sięgania po różnorodne rozwiązania, tym razem radzi zainteresować się łowieniem matchówką, bez stosowania jednak zanętowej „spożywki”. Jesteście ciekawi, co proponuje w zamian? Jeśli tak, to na pewno się nie zawiedziecie, czytając jego artykuł. Daniel Sypniewski dla odmiany zajął się wędkowaniem w rzece. Wszyscy wiemy, jakie niżówki trapiły nasze łowiska w ostatnichlatach. Każdy medal ma – jak wiadomo – dwie strony, więc także w czasie niżówki można 4

liczyć na ładny połów. O tym właśnie specyficznym wędkowaniu pisze członek załogi poznańskiego Centrum Wędkarstwa. Paweł Smyk zachęca tym razem do sięgnięcia po ciężką odmianę metody. Rzadziej spotykana na naszych wodach, bo ani to typowy method feeder, ani wędkarstwo karpiowe. Paweł stosuje ją jednak nie bez powodu i warto się uważnie przyjrzeć jego działaniom. Stąd już niedaleko do typowego wędkarstwa karpiowego. W tym dziale gościmy dziś na naszych łamach debiutanta, Jakuba Dłubaka, który szczegółowo omawia swoje sposoby na październikowe zasiadki. Jesteście ciekawi, dlaczego rezygnuje z nęcenia punktowego na rzecz sypania solidnych ilości karmy? Jeżeli tak – to artykuł dla Was. Pora na drapieżniki. Herbową rybą miesiąca jest bez wątpienia sandacz. I właśnie o nich pisze Michał Krzyżanowski, zapraszając nas na małe jeziorka i zaporówki o płaskim dnie. Brzmi to mało zachęcająco, ale bez obaw. Michał wie, co robi, a jego wskazówki są z całą pewnością warte uwagi. Mariusz Drogoś zachęca natomiast do wizyty nad Odrą. Przeczytajcie jego artykuł, a dowiecie się, dlaczego śledzi prognozę pogody w Czechach i łowiąc rapy, omija sztandarowe boleniowe miejsca w rzece. No i na koniec relacja z dalekiej podróży Rafała Słowikowskiego, który wybrał się nad dziewiczą rzekę Ponoj na Półwyspie Kolskim, gdzie na śmiałków czekają siomgi, hariusy, sigi, szczuki i okunie. I to by było na tyle, jak mawiał klasyk. Do zobaczenia nad wodą! Wędkarstwo

moje hobby


SKOCZ DO!

www.wmh.pl

5


spis treści

REDAKCJA ŁOWI

Jesienne Mörrum 8 Sandacze w kilku punktach 22 Mistrzem być 32 Nie chce mi się... 46

PORADY EKSPERTÓW Sandaczowe domy 54 Jesienna adrenalina 64 Lipienie w ciszy i spokoju 74 Sandacz kontra okoń 86

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Całoroczna miejscówka 154

ZA GRANICĄ W ussuryjskiej tajdze 162

WĘDKARSTWO MUCHOWE Brzany z Popradu 180 Gadżety usprawniające wędkowanie 188

INNE

Szczupakowa dorożka 94

2 Podhalański Puchar

U schyłku sezonu 104

Sandacza 196

Okoń – jak łowić, żeby złowić 112

Instrukcja korzystania

Kapryśna królowa rzek 122

z systemu WMH VoD 198

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Polecamy 204 Sprawozdanie z V Wędkarskich

Feeder późną jesienią 130

Mistrzostw Adwokatów 212

Liny, płocie i coś jeszcze 144

W następnym numerze m.in. 215

6

Wędkarstwo

moje hobby


Zmagania z dwuręczną muchówką na jednym z najlepszych europejskich łowisk łososia są tematem kolejnego artykułu Pawła Mireckiego.

Złowić sandacza w listopadowej lodowatej wodzie jest niełatwo, ale warto próbować. Jak się do tego zabrać, doradza Michał Krzyżanowski.

Marcin Kostera zaprasza nad kanał, gdzie opowie o swoich sposobach na późnojesienny białoryb z drgającą szczytówką i spławikiem.

Czy można cały sezon łowić w jednym miejscu? Daniel Hoffa twierdzi, że można, i opisuje, jak zmienia się jego wyposażenie od wiosny do jesieni.

8

144

www.wmh.pl

22

154 7


ZA GRANICĄ

REDAKCJA ŁOWI

Jesienne

Mörrum

8

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Są takie miejsca, gdzie mogę jechać bez zastanowienia. Ono przychodzi dopiero po podjęciu decyzji o wyjeździe. Tak było i tym razem. Miałem jechać nad Mörrum w końcówce sezonu i dopiero podczas pakowania się dotarło do mnie, co to oznacza. Paweł Mirecki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

www.wmh.pl

9


J

REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

estem wręcz uzależniony od łowienia ryb łososiowatych, więc już samo słowo Mörrum wywołuje u mnie zrozumiały dreszcz emocji. I nie powinno to nikogo dziwić. Ta rzeka jest najlepszym łowiskiem łososi w Szwecji i wzdycha do niej chyba każdy miłośnik płetwy tłuszczowej mieszkający na południe od Bałtyku. Ja nie jestem wyjątkiem, gdy więc otrzymałem zaproszenie od osób zarządzających tym

łowiskiem, nie wahałem się ani chwili. Moment refleksji przyszedł dopiero wtedy, gdy dotarło do mnie znaczenie określonej w zaproszeniu daty przyjazdu. Ni mniej, ni więcej była to końcówka sezonu 2017, czyli ostatnie dni września. To na Mörrum taki okres, że złowienie łososia wymaga sprawnego posługiwania się dwuręczną muchówką, co oznacza nie tylko umiejętność wykonywania rzutów, ale także ogarnianie wszelkich niuansów

Wystarczyła chwila obserwacji, aby dostrzec idące przez szypot ryby. 10

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICÄ„

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

11


REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

Najłowniejsza muszka wyjazdu.

sprzętowo-taktycznych z nią związanych. Ostatni raz łowiłem tak 2 lata temu (też na Mörrum). I poległem wtedy z kretesem. Było to w maju, kiedy łowi się nieliczne, ale naprawdę duże sztuki. Rekord łososia Mörrum to ponad 20-kilogramowa sztuka, tak więc jest o co walczyć. Mnie się nie udało, bo był to mój zaledwie drugi wyjazd z dwuręczną muchówką. Wcześniej co prawda łowiłem łososie na muchę na

12

mniejszych rzekach, ale korzystałem z wędki jednoręcznej. Przed wyjazdem zrobiłem sobie trening na Wiśle. Szału nie było, no ale trudno, nic więcej nie byłem w stanie zrobić. Zabrałem oczywiście także spinning, ale tylko jako „koło ratunkowe” na wypadek, gdyby wszystko inne zawiodło. Do niego przygotowałem zarówno zwykłe przynęty, jak i spinflugi (po szwedzku to słowo oznacza sztuczną muchę Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

podaną na spinningu w zestawie z bocznym trokiem). Wybierając się na Mörrum, koniecznie należy znaleźć czas na lekturę raportów znad wody w interesującym nas okresie. Obowiązkiem jest tam zgłoszenie każdej złowionej ryby z podaniem jej gatunku, miejsca, czasu i metody połowu (do wyboru są sztuczna much, spinning i spinfluga). Można to robić online, dzięki czemu powstała całkiem przydatna baza danych na temat najskuteczniejszych w danym okresie sposobów, dostępna pod adresem www.sveaskog. se/morrum i tam też przeczytałem, że prawie 100% łososi zostało złowionych na muchę. Oprócz raportów wędkarzy są tam również codzienne komunikaty o temperaturze wody i jej przepływie. Można więc łatwo sprawdzić korelacje między warunkami wodnymi a odnotowanymi połowami. Naprawdę www.wmh.pl

pożyteczny serwis! Wyraźnie było widać, że wraz ze zwiększaniem się przepływu (poziom wody szedł w górę) wzrastała liczba raportów o połowach – z kilku do ponad 30 dziennie. Wszystko więc wskazywało na to, że w „naszym” terminie wyniki będą zależały od szczęścia, i jeszcze raz szczęścia. Mörrum to piękna rzeka. Powyżej miasta o tej samej

Moja kolekcja much łososiowych. 13


REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

Tak spełniają się wędkarskie marzenia. jedzie się tam nie po widoki, nazwie jest po prostu bajkowa (nawet nie biorąc pod uwagę jej tylko na ryby... Dodam jeszcze, że nad wodą panują życzliwość rybostanu). Płynie zachwycająi koleżeńska atmosfera. Nikt cymi zakolami przez czarowny bukowy las. Można wręcz całym przed nikim niczego nie kryje, sobą chłonąć uroki przyrody. Ale spotkani wędkarze chętnie dzielą się spostrzeżeniami i informacjato się robi tylko w przerwach między rzutami, bo przecież mi o zauważonych czy też upo14

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

lowanych rybach, podpowiadają sprawdzone w danym miejscu sposoby łowienia. Oczywiście nie ma też czegoś takiego, że w popularnym miejscu obfitującym w łososie ktoś sobie stoi i okupuje je bez końca. Obowiązuje tu zasada: www.wmh.pl

one cast, one step (jeden rzut, jeden krok). Oddasz rzut, to przesuń się krok do przodu. Za tobą grzecznie czeka kolejka chętnych. Nie wchodzą przed ciebie, nie przeszkadzają, bo wiedzą, że zaraz oni będą łowić, zachowując się identycznie. Tak jest np. na znanym topowym poolu Vickowe, i tylko dzięki temu każdy może tam połowić. Po obłowieniu go wędkarz albo idzie dalej, albo wraca na koniec kolejki. Wszystko jak w zegarku, tylko pozazdrościć takiej organizacji, a przede wszystkim kultury wędkarskiej. W miejscach mniej znanych, o mniejszej renomie, a więc i mniej obleganych, ale także rybnych, rzadko widuje się taki obrazek. Najczęściej jest tak, że mamy fragment rzeki tylko dla siebie i możemy się na nim skupić. Tam można w pełni wczuć się w rytm rzeki i życie jej mieszkańców, dać się temu pochło15


REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

Kolejny rzut w oczekiwaniu na branie.

nąć bez reszty. Tak właśnie wyobrażam sobie wędkarstwo trociowo-łososiowe i dlatego bez żalu rezygnuję z obławiania najlepszych, a zatem najbardziej przedeptanych pooli. Oprócz tego wychodzę z założenia, że skoro jest rzeka, a w niej ryby, to prędzej czy później któraś z nich będzie moja. Kwestia czasu i kombinowania… Pojechaliśmy nad Mörrum we czterech – Mateusz, Robson, Kuba i ja. Od razu podzieliliśmy

16

się na dwa zespoły. Mateusz jest zapalonym i zdeterminowanym muszkarzem, ja w tym przypadku, delikatnie mówiąc, byłem tym wątpiącym. Pierwszego dnia wykonałem zaledwie kilka rzutów muchówką i postanowiłem, że następny dzień zacznę jednak od spinningu. Nic nie złowiłem, więc jak niepyszny wróciłem do muchówki, zostawiając spinning na kwaterze. Brak wiary w to, czym się łowi, to paskudna rzecz, zwłaszcza gdy się przejechało Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

taki kawał drogi, gdy czas ucieka, a ryby grają ci na nosie. Robson i Kuba twardo natomiast trzymali się spinningu, łowiąc na spinflugę. I trzeba trafu, że Kuba jako pierwszy zaciął łososia. Namierzył go w pięknym miejscu, gdzie rzeka ostro skręcała prawie pod kątem prostym. Podręcznikowa miejscówka. Pod przeciwnym brzegiem znajdowała się głę-

boka rynna, skąd wyskoczył do muchy naprawdę gruby łosoś. Ponadmetrowa ryba niewiele sobie robiła z wysiłków Kuby, wyskakując w powietrze i walcząc bardzo dynamicznie, jak to zresztą na łososia tej wielkości przystało. Po paru skokach podpłynęła z impetem pod jego nogi, ale mógł tylko się temu bezradnie przyglądać, bo miała jeszcze zbyt wiele sił, aby ją

Jedyna troć wyjazdu. www.wmh.pl

17


REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

Ten łosoś nie jest za mały, tylko Robson jest za duży. podebrać, po czym niemal odbiła się od nich i ruszyła z prądem. Szybko weszła za zakręt, a Kuba nie był w stanie jej zatrzymać... Widowiskowy hol na naszych oczach zakończył się urwaniem zestawu przez łososia. Paskudne uczucie, znam je i szczerze 18

współczuję każdemu, kto go doświadczył. 1:0 dla drużyny ryb. Ten spektakl natchnął mnie myślą, aby sięgnąć ponownie po spinning. No bo skoro Kuba, to czemu nie ja? Wędka spinningowa została jednak na kwaterze (zostawiłem ją tam z premedyWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

tacją), a ja plułem sobie w brodę z tego powodu. Następny dzień, jak łatwo się domyślić, zacząłem ze spinningiem w garści. I choć ryby w rzece były, co widziałem na własne oczy, żadna nie pofatygowała się do moich przynęt. W końcu założyłem najlżejszą jaką miałem wahadłówkę trociową i poprowadziłem ją w dryfie w pół wody, zgodnie ze wszystkimi regułami sztuki. A gdy zeszła pod brzeg, w kamienie, wędka obiecująco się wygięła. Po zacięciu łosoś zrobił świecę i ruszył w dół rzeki. I się wypiął, dosłownie i w przenośni. Zrobiło się nieciekawie, bo 2:0 dla drużyny tych z płetwami. Wieczór spędziliśmy przy Internecie, śledząc bieżące raporty z połowów. Tego dnia złowiono kilkanaście ryb, wszystkie na muchę. I – co ciekawe – wiele z nich praktycznie po ciemku. Kolejny dzień zaczęliśmy od wizyty w sklepie wędkarskim www.wmh.pl

w Mörrum, gdzie oprócz zakupów zasięgnęliśmy informacji na tematy techniczno-taktyczne. A dokładniej, jak poprawnie skonfigurować zestaw na łososie do dwuręcznej muchówki. Nie

Do Szwecji jeździ się po prawdziwe okazy. 19


REDAKCJA ŁOWI

ZA GRANICĄ

było co kombinować z ratowaniem na siłę urażonej dumy, tylko położyć uszy po sobie i w końcu zacząć łowić tak, jak łowili ci, którym się udało. Nie ma nic złego ani upokarzającego w pójściu po rozum do głowy, czyli po naukę do tych, którzy znają się na rzeczy. Dowiedzieliśmy się, jaką wybrać linkę, jaki polilider i przypon. Zaproponowano nam użycie pływającej głowicy rzutowej, dołożenie tipu intermedialnego, a do niego – w zależności od głębokości wody – polilider szybko lub wolno tonący. Pocieszyło nas to, że posiadane przez nas muchy były w zasadzie w porządku. Dobrze dobraliśmy kolory jesieni, czyli rudy z czarnym. Sens miało stosowanie much ukręconych na kotwiczkach (treble) i podwójnych haczykach (double). I tak uzbrojony ruszyłem w końcu nad rzekę. Dzień

20

okazał się bardzo szczęśliwy. Gdy zacząłem obławiać miejsce, gdzie szeroko rozlana rzeka gwałtownie się zwężała, tworząc wąską gardziel, moją muchę zaatakował łosoś. Kotłował się na powierzchni, skakał na ponad metr, a potem – jak łatwo się domyślić – ruszył w dół rzeki. Tym razem jednak wbrew moim obawom wszystko wyglądało inaczej niż w czasie „przygody” ze spinningiem. Wzorowa amortyzacja dwuręcznej muchówki sprawiła, że rybie przeszła ochota na dalsze wyprawy i zawróciła w górę rzeki. A mój kołowrotek (zwykły muchowy magazynek na linkę) tylko trzeszczał. Palce miałem poobijane od jego „korbki”, bo to one służyły mi za hamulec. Po ok. 20 min holu udało mi się podebrać ponad 1-metrowego samca łososia. Najpiękniejsza ryba mojego życia! Potężna kufa, masywna Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

budowa, wysoki w grzbiecie, pomarańczowe kropki na ogonie. Po krótkiej sesji zdjęciowej wrócił do wody. Wynik 2:1, czyli drużyna wędkarzy zaczęła odrabiać straty! Natchniony, z nowym zapałem wznowiłem rzuty. I nie odpocząłem zbytnio, gdyż potężne targnięcie wędką rozpoczęło kolejną tego dnia walkę z rybą. Tym razem była dużo mniej dynamiczna. Ryba walczyła bardziej swoją masą niż dzikimi szarpnięciami. Kilkanaście minut obtłukiwania moich palców kołowrotkiem i kolejna sztuka została podebrana. O 1 cm większa niż

poprzednia; tym razem była to samica. Niestety, nie tak ładnie ubarwiona jak samiec, ale też piękna. Remis 2:2, czyli już można powiedzieć, że nie daliśmy się rybom z Mörrum. Swój cel wyjazdu osiągnąłem. Kropkę nad i postawili koledzy następnego dnia. Najpierw Mateusz złowił ładną troć, a potem Robson 75-centymetrowego łososia. I tak oto w glorii i chwale ustaliliśmy wynik towarzyskiego spotkania WMH Polska – Łososie z Mörrum na 4:2. Można było z poczuciem dobrze wykonanego zadania wracać na południową stronę Bałtyku. ◀

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

21


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

Michał Krzyżanowski więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas 22

Fot. autor, B. Mizera Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Sandacze

w kilku punktach Tytuł niniejszego artykułu jest nieco przewrotny. Chodzi mi bowiem nie tylko o wyszczególnienie kluczowych punktów listopadowego spinningowania, lecz również o podkreślenie jednego z nich, który uważam za najważniejszy.

L

istopad nad wodą. Ryby pomału zwalniają tempo żerowania, brania są rzadkie i niemrawe, ale jak już coś przywali, to wędkarzowi nogi miękną na dłuższy czas. Czynnikami, które determinują aktywność żerową (bądź

www.wmh.pl

23


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

też „tylko” agresję) sandaczy, są temperatura wody, nasłonecznienie, ciśnienie atmosferyczne oraz kierunek i siła wiatru. Można się spierać, który z nich jest najważniejszy. To jednak wolałbym zostawić zwolennikom ujmowania wszystkiego w ramy zgrabnych teorii, a sam zająć się praktycznymi aspektami wędkowania. Praktyka jest bowiem bezlitosna i już wiele razy widziałem, jak jedna czy druga „niepodważalna” teoria wali się w gruzy w konfrontacji z aktywnością sandaczy. Zdecydowanie bezpieczniej jest więc skupić się na pewnikach bez dorabiania do nich teorii. O takich właśnie pewnikach chciałbym Wam dziś napisać. I od razu chcę też zastrzec, że choć opisane dalej sposoby sprawdzają mi się z dużą powtarzalnością, to jednak proszę nie traktować ich jako stuprocentowo skutecznych w każdej sytuacji.

24

Nie od rzeczy będzie przypomnienie, jak wyglądają realia żerowe sandaczy o tej porze roku. Temperatura wody (przypominam, jeden z czterech ww. czynników, które uważam za kluczowe) obniża się dość gwałtownie. Mętnookie czują w ościach zbliżającą się zimę i żerują cały czas. Gdy jednak temperatura wody spadnie poniżej 5ºC, ich aktywność słabnie. Jak wtedy zachowują się nasi ulubieńcy? Przede wszystkim, poza krótkimi już okresami aktywności żerowej, stoją jakby przyklejone do dna. Ich agresja gaśnie, nie reagują już tak nerwowo na irytujące je kiedyś przynęty. Jednym słowem – są teraz trudne do złowienia. Większa szansa na sprowokowanie sandaczy do ataku jest w dzień słoneczny, kiedy ryby nieco się ożywiają i można trafić na ich intensywne popołudniowe żerowanie. Nie ma co Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

miejscówek, w których ryby są praktycznie zawsze. Taka wiedza przydaje się zresztą nie tylko późną jesienią, ale zawsze wtedy, gdy sandacze nagle „poznikają”. Na logikę biorąc, lepiej wtedy skupić się na cierpliwym prowokowaniu mało aktywnych ryb w miejscach, gdzie wcześniej je łowiliśmy, niż ganiać po wodzie i gorączkowo szukać fragmentów wody, gdzie a nuż coś może zacznie żerować. To jest wędkowanie, które nie polega na mocy silnika i szybkości łodzi, tylko na typowaniu i poznawaniu łowisk oraz wędkarskiej sztuce ich obławiania w różnych warunkach. Bo jeśli ryby gdzieś są, to jest KLUCZOWE PUNKTY większa szansa, że będą w jedWędkując na przestrzeni roku, trzeba mieć świadomość, że nej z bankowych miejscówek. już w cieplejszych miesiącach Niekoniecznie jednak muszą od przygotowujemy sobie grunt do razu reagować na nasze przyłowienia na przedzimiu. Polega nęty. Ale jeśli w danym miejscu to na takim poznawaniu łowisk, ja lub ktoś z moich znajomych aby stopniowo tworzyć bazę zanotowaliśmy niedawno konjednak liczyć na połowy takie jak w październiku czy czerwcu. Listopadowe wędkowanie wymaga o wiele większej cierpliwości i nienastawiania się na ilość. To jednak nie oznacza, że w ogóle nie połowimy. Tak źle nie będzie, choć „sprzyjające okienka” są na tyle krótkotrwałe i nieliczne, że trzeba bardzo sumiennie odrobić pracę domową, aby móc się cieszyć braniem dużego mętnookiego w lodowatej wodzie. Ta praca domowa to kilka żelaznych reguł, tytułowych punktów, które warto stosować w praktyce sandaczowego wędkowania w listopadzie.

www.wmh.pl

25 25


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

takt z rybą, to nie można takiej miejscówce odpuścić. Trzeba uparcie ją katować, bo jest duża szansa na to, że są tam jeszcze inne ryby. Może być jednak i tak, że choćbyśmy stawali na głowie, to w bankówce brania się nie doczekamy. W takiej sytuacji nie ma co jej obławiać, tylko lepiej zająć się 2–3 innymi metami. Prędzej czy później

26

w którejś z nich doczekamy się ryby. Powtarzam – dokładnie. Obławianie większej liczby miejsc, ale po łebkach, to nie jest to, co bym polecał. Radzę więc zmieniać przynęty, ich kolory i wielkości oraz sposoby prowadzenia i kąty obrzucania potencjalnego stanowiska ryby. Nie ma się co bać przestawiać łódki, byle cicho. Teraz właśnie bardziej niż kiedykolwiek cierpliWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

wość i znajomość łowisk są kluczami do sukcesu.

tyce oznacza to spłoszenie ryb i zanik szansy na branie. Trzeba więc odchudzić zestaw. Innymi DELIKATNOŚĆ PRZEDE słowy, grube plecionki odkładamy do torby, a na kołowrotek WSZYSTKIM Tutaj już chyba nikogo nie zasko- trafia linka o średnicy 0,12 mm. Bez obaw, nie będzie za cienka. czę. Oczyszczająca się z gloSpadek temperatury wody to nie nów woda staje się przejrzysta, a sandacze mają dobry wzrok… tylko jej oczyszczenie się (glony), Niejeden już się zdziwił, jak bar- ale i mniejszy temperament dzo. Wszystko, co zwiększa szan- ryb. Oznacza to, że nie będą już stawiać tak dużego oporu jak se na dostrzeżenie przez ryby w cieplejszych miesiącach. zestawu w wodzie, działa na Plecionka plecionką, ale co naszą niekorzyść. One po prostu widzą coś, co wzbudza ich czuj- począć, gdy w łowisku jest duże ryzyko ataku szczupaka? ność i wtedy bardzo niechętnie podnoszą się do przynęty poda- Przypon ochronny jest wtedy nej w takich warunkach. W prak- koniecznością, a przecież on też

www.wmh.pl

27


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

jest widoczny dla ryby. Wobec konieczności odchudzenia zestawu wszelkie grube wolframy nie mają tu racji bytu. Sięgam zatem po najcieńsze przypony stalowe o wytrzymałości nie większej niż 9 kg. To już coś daje, ale i tak najlepszym rozwiązaniem na bystrookie sandacze jest przypon z fluorokarbonu o średnicy 0,35 mm. Jest on w wodzie prawie lub w ogóle niewidoczny. No i na koniec drobiazgi, czyli krętliki i agrafki. Muszą być najwyższej jakości, bo tylko takie będą jednocześnie i małe, i cienkie, jak również wytrzymałe. Wszelkie duże „klamry” z grubego drutu skreślam już na etapie pakowania wędkarskiego ekwipunku.

POWOLI I JESZCZE RAZ POWOLI Ze wspomnianego już kilka razy ochłodzenia wody wynika jeszcze jeden ważny dla wędkarza 28

skutek – ryby nie od razu ruszają po zdobycz. Ich procesy życiowe są bowiem spowolnione, a temperament i agresja wyraźnie osłabione. Stąd też konieczność prowadzenia przynęt płynnie i powoli, w wolnym, a nawet bardzo wolnym opadzie. Koniec ze wszelkimi wojowniczymi szarpnięciami. O tej porze roku podbijamy gumy jednym lub dwoma zdecydowanymi, ale płynnymi ruchami.

PRZYNĘTY NA MARZNĄCE RYBY Odchudzanie zestawu dotyczy również przynęt i główek jigowych. Te zaś dobieram tak, żeby miały tylko minimalne obciążenie niezbędne do tego, aby przynęta dotarła w strefę przydenną w rozsądnym czasie. Wabiki z kolei muszą być rozmiarów… kompaktowych. Nie małe, ale i nie za wielkie. Nie mogą być małe, bo sandacze instynktowWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

nie atakują łakomy kąsek mający odpowiedni rozmiar, czyli niejako oceniają, czy zyskana energia po jego skonsumowaniu będzie większa niż stracona na atak. Przeważnie chętniej ruszą więc do gumy w przedziale 12–15 cm niż do typowej dla letnich miesięcy „dziesiątki”. Z kolei gumy większe w ogóle mi nie pasują do koncepcji odchudzania zestawu. Na domiar wszystkiego zauważyłem, że więcej brań przynosi mi łowienie smukłymi gumami niż tymi bardziej mięsistymi, wygrzbieconymi.

NATURALNE KOLORY

pominać małe rybki. Nie wnikam tu już, jak sandacze postrzegają określone kolory. Ważne jest co innego: moja praktyka potwierdza, że są kombinacje barw mniej lub bardziej skuteczne. Według mnie najlepiej sprawdzają się przynęty brązowe, srebrne z ciemnym grzbietem oraz pleksi (przezroczyste). Zwłaszcza te ostatnie upstrzone brokatem mogą zdziałać cuda w chłodnej wodzie. Ale uwaga. Jak to zwykle bywa, od tej reguły są wyjątki, bo sandacze są kapryśne i nieobliczalne. Dlatego wobec braku brań sięgam po gumy seledynowe, a także po popularne marchewy. Zdarza się, że dopiero jaskrawe kolory przynoszą upragnione branie. To jest pierwsza odsłona zagrania kontrastem, o czym dalej.

Wspominałem już o klarownej wodzie i wyostrzonym wzroku sandaczy, a także o tym, że stawiam na powolny opad. To wszystko sprawia, że ryby mają niestety dużo czasu na obejrzenie przynęty przed atakiem. MOCNE UDERZENIE Logiczne jest więc, że muszą one Cisza, cisza, cisza... BUUM! Coś, mętnookim jak najbardziej przy- co nazywam trzęsieniem ziemi, www.wmh.pl

29


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

stosuję raz na jakiś czas i niekiedy nawet mam zachęcające efekty. Wygląda to tak, że łowię w sposób opisany wyżej, ale jeśli nie mogę się doczekać brania, sięgam po drugą wędkę i mocniejszy zestaw. Na jego końcu znajduje się mocno przeciążona guma, którą raz czy dwa przeciągam przez łowisko, robiąc sporo hałasu. Bywa, że właśnie takie zagranie wybudza sandacze z letargu. Najciekawsze, że mam brania albo na

30

tak poprowadzoną przynętę, albo wtedy, gdy znów sięgam po delikatny zestaw i posyłam lekko obciążoną gumę w miejsce „przeorane” właśnie ciężkim ołowiem. Wygląda to tak, jakby ryby zostały z nagła pobudzone i przez krótki czas pozostawały w stanie podwyższonej gotowości. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

31


INNE

REDAKCJA ŁOWI

Z Irkiem Durką Rozmawiał Paweł Smyk Fot. P. Smyk

32

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

Mistrzem

być

Irek Durka to zawodnik kompletny. To również zwycięzca finału Matrix Feeder Cup 2017 rozegranego na łowisku „Przystanek Stawy” Grębów. Przyglądając się mu w trakcie zawodów, można odnieść wrażenie, że każdy ruch ma dokładnie przemyślany i w związku z tym jego wyniki nie są dziełem przypadku. Dziś porozmawiam z Irkiem o jego „recepcie” na zawodniczy sukces i nie tylko.

www.wmh.pl

33


REDAKCJA ŁOWI

INNE

„Przystanek Stawy” w Grębowie to jedno z najpopularniejszych i najbardziej rybnych łowisk komercyjnych.

1. W ubiegłorocznym finale cyklu zawodów Matrix Feeder Cup 2016 po pierwszym dniu byłeś „jedynką” sektorową i moim zdaniem tylko odrobiny szczęścia zabrakło Ci drugiego dnia, by obronić pozycję. W tegorocznym finale pierwszego dnia powtórzyłeś wynik z poprzedniego roku, a drugiego dnia byłeś „dwójką”. Łącznie, przez dwa dni finału złowiłeś blisko 100 kg ryb! To Twoja zawodnicza kilogramowa „życiówka”?

34

I.D. Poprzedni finał zawodów Matrixa to już historia. Słowa uznania należą się przede wszystkim ubiegłorocznemu zwycięzcy – Adamowi Szelidze, który świetnie połowił przez obydwa dni zmagań, nie dając innym szans na doścignięcie. Tegoroczne zawody miały z kolei swoją dramaturgię. Po pierwszym dniu można się było spodziewać, że skład podium jest już ustalony, a drugi dzień będzie tylko formalnością, która potwierdzi wynik. Tymczasem drugiego Wędkarstwo

moje hobby


INNE

dnia żadna z „jedynek” sektorowych się nie powtórzyła, przez co ostateczne rozstrzygnięcie nie było pewne do ostatniej chwili. Wracając do Twojego pytania, muszę Ci się przyznać, że nie zaprzątam sobie głowy wynikami z poprzednich eliminacji. Według mnie nie ma dwóch takich samych dni podczas zawodów i ta nieprzewidywalność dodaje naszej pasji dreszczyku emocji.

Staram się za to wyciągać wnioski z mojego wędkowania, które pomagają mi przygotowywać się do kolejnych startów. Za każdym razem nie szczędzę wysiłków, by maksymalnie wykorzystać możliwości, jakie daje mi łowisko, nawet jeśli wiem, że na danym stanowisku do tej pory padały słabe wyniki. Jestem wiecznym optymistą i wierzę, że można rozpracować również kiepskie

Niezawodny kołowrotek to podstawa. www.wmh.pl

35


REDAKCJA ŁOWI

INNE

Właściwy dobór przynęty jest jednym z najważniejszych elementów finałowej strategii.

miejscówki. Od czego jest też wędkarskie szczęście, prawda? 2. Po pierwszym dniu finału byłeś jednym z faworytów, choć złowionymi kilogramami nie mogłeś się równać z pozostałymi „jedynkami”: Patrykiem Grabczyńskim, Adamem Skrzypkiem czy Rafałem Bałutem. Dodatkowo, po piętach deptała Ci świetna

36

Marlena Matczak. Co myślałeś o swoich szansach na podium, startując (w pewnym sensie) z czwartej pozycji? I.D. Miło mi, że masz o mnie takie dobre zdanie, ale wybierając się na finał Matrix Feeder Cup 2017, moja lista kandydatów do podium z pewnością nie zawierała mojego nazwiska. Przyczyną nie był brak wiary we własne Wędkarstwo

moje hobby


INNE

umiejętności, lecz wyniki osiągane przez pozostałych zawodników w bieżącym sezonie. Co prawda nie łowiłem źle, choć za każdym razem brakowało „tego czegoś”… Postanowiłem jednak, że tanio skóry nie sprzedam, a jeśli dobrze połowię pierwszego dnia, postaram się o jak najlepszy wynik nazajutrz i… poszło całkiem nieźle! Pierwszy dzień przyniósł mi „jedynkę” sektorową wywalczoną w zaciętym pojedynku łeb w łeb z pozostałymi zawodnikami mojego podsektora. Dość powiedzieć, że rybę dającą mi zwycięstwo zaciąłem

kilka minut przed końcem tury, a przewaga, jaką osiągnąłem nad drugim w sektorze Marcinem Chorzempą, wyniosła zaledwie 100 g. Drugiego dnia zawodów już po losowaniu wiedziałem, że czeka mnie ciężka przeprawa. Postanowiłem jednak robić swoje i konsekwentnie trzymać się obranej strategii, co przyniosło efekt w postaci „dwójki” sektorowej. Pierwsze miejsce zasłużenie przypadło świetnie łowiącemu tego dnia Romkowi Wojciechowskiemu, a trzeci wynik w sektorze osiągnął Adam Skrzypek. Wówczas to dopie-

Odmierzanie odległości za pomocą kijków pomiarowych. www.wmh.pl

37


REDAKCJA ŁOWI

INNE

Każdy z zawodników przygotował kilka wędek na wypadek zerwania zestawu czy zmiany strategii.

ro zakiełkowała w mojej głowie myśl, że jest szansa na podium. Do tej chwili nawet o nim nie myślałem, a skupiałem się na pojedynku z sąsiadami o jak najwyższą lokatę w sektorze. 3. Jaki miałeś plan na Grębów w tym finale? Czy jakoś różnił się on od ubiegłorocznego? I.D. Plan był bardzo prosty: znaleźć ryby i konsekwentnie je odła-

38

wiać, rezygnując z obfitego nęcenia wstępnego, które ograniczyłem do podania w łowisko kilku koszyczków pelletu. Przy braku brań aktywnie poszukiwałem ryb, zmieniając odległość łowienia. Przed zawodami analizowałem zmiany pogody w ostatnich tygodniach i możliwy jej wpływ na żerowanie ryb w trakcie zawodów. Prześledziłem również Wędkarstwo

moje hobby


INNE

wcześniejsze wyniki zarówno swoje, jak i kolegów startujących w zawodach. W trakcie eliminacji bacznie obserwowałem ich poczynania oraz osiągane efekty. Podczas samych zawodów łowiłem w sposób jak najmniej skomplikowany, aby ograniczyć liczbę możliwych do popełnienia błędów, a jednocześnie móc szybko wyciągać wnioski i wprowadzać niezbędne korekty. 4. Przyznasz Irek, że Grębów potrafi zaskakiwać. Znalazłeś się na stanowisku obok swojego dobrego kolegi i wytrawnego wędkarza Adama Skrzypka. Teoretycznie na wylosowanych przez Was miejscówkach mogliście osiągnąć najlepsze wyniki w sektorze. Tymczasem najwięcej (licząc w kilogramach) złowił Romek, który po pierwszym dniu plasował się na ostatnim miejscu finału... I.D. Masz rację, twierdząc, że Grębów potrafi zaskoczyć i to www.wmh.pl

zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym sensie. Duży wpływ na to mają warunki atmosferyczne, takie jak wiatr, ciśnienie powietrza czy temperatura wody, biorąc zwłaszcza pod uwagę fakt, iż większość odławianych w trakcie zawodów ryb to karpie od 4 kg wzwyż. Tej wielkości ryby negatywnie reagują na zmieniającą się pogodę. Najprostszym przykładem jest choćby wiejący całą noc w jednym kierunku wiatr, który potrafi „przesunąć” większość ryb w łowisku z jednego końca na drugi w taki sposób, że stanowiska doskonałe w sobotę mogą następnego dnia w ekstremalnym przypadku nie dać zawodnikowi żadnej ryby. Trzeba też pamiętać, że ryby w tym łowisku z sezonu na sezon stają się coraz sprytniejsze i ostrożniejsze. Praktycznie co weekend odbywają się tu zawody, dzięki czemu poznały one chyba 39


REDAKCJA ŁOWI

INNE

cały arsenał komercyjnych zanęt i przynęt. Niedzielne losowanie dało nam jednak okazję łowić na stanowiskach zasobniejszych w ryby, choć widać było, że przesunęły się one w stronę środka sektora, co doskonale wykorzystał Romek, wygrywając tego dnia. Skomplikowało to natomiast łowienie Adamowi, który przez cały dzień musiał aktywnie poszukiwać ryb. 5. Jak łowiłeś drugiego dnia? Jesteśmy po finale, więc chyba możesz powiedzieć absolutnie

40

Ilość spadów zmuszała do skupienia podczas holu.

wszystko i ze szczegółami na temat sprzętu, zanęt, przynęt, których używałeś, oraz samej strategii nęcenia i odległości rzutowych. I.D. Jak już wspomniałem, w swoim łowieniu na komercji staram się wszystko maksymalnie upraszczać i tak też postąpiłem tym razem. Na oba dni zawodów do ładowania koszyczka i nęcenia wstępnego przygotowałem jasny mikropellet Skreeting oraz ciemny mikropellet halibutoWędkarstwo

moje hobby


INNE

wy. W moim arsenale znalazła się też jedna z zanęt marki Sonubaits. Przynętą były z kolei 8- i 10-milimetrowe dumbelsy marek Ringers i Sonubaits. Nęcenie wstępne ograniczyłem do posłania kilku podajników na odległość 60 m, a w trakcie zawodów łowiłem na dystansie od 60 do 90 m, klipsując żyłkę na trzech odległościach. Na każdym z zaklipsowanych dystansów odławiałem po 1–2 sztuki, po czym brania gasły, a ja przechodziłem na inną odległość. Sposób łowienia był identyczny podczas obydwu tur, gdyż ryby w moim łowisku pojawiały się falami i trzeba było intensywnie ich szukać. Było to bardzo aktywne i ekscytujące łowienie do ostatnich chwil zawodów. 6. Finał tej rangi to również wyzwanie mentalne. Ty zachowywałeś niebywały spokój i poczucie humoru w czasie całych zawodów. Czy Twoim www.wmh.pl

zdaniem „zimna” głowa ma jakieś znaczenie dla wyniku? I.D. Jesteś Pawle dobrym obserwatorem. Starty w zawodach, jak i całe moje wędkarstwo to jest czerpanie radości z uprawiania tego najlepszego na świecie hobby. I tak też podchodzę do takich imprez, jak finał Matrix Feeder Cup. Każdego z zawodników, z którymi rywalizuję, traktuję po koleżeńsku niezależnie od rangi zawodów. Zysk z tego jest taki, że wszyscy bez wyjątku to odwzajemniają. Podczas trwania tury staram się być maksymalnie skupiony na łowieniu i osiąganiu celu, który sobie wyznaczyłem. Zmian taktycznych dokonuję dopiero po głębszej analizie. Staram się niepotrzebnie nie tracić czasu na niezaplanowane działania, bo może go zabraknąć na łowienie. I na koniec rzecz moim zdaniem nie do przecenienia: wiara w to, co się 41


REDAKCJA ŁOWI

INNE

Od lewej: Michał Chrzanowski, Paweł Zuziak, Piotr Miastkowski, Ireneusz Durka, Maciej Redliński.

robi. Zarówno w przygotowane zanęty, przynęty, jak i w obraną taktykę. Dużo łatwiej wówczas zapanować nad emocjami, które wzbudzają w nas szczególnie imprezy tej rangi. 7. Adam Skrzypek słusznie zauważył, że w tym okresie sezonu zacięcie ryby nie jest tak problematyczne jak jej wyholowanie. Jak Ty holujesz

42

ryby, by mieć możliwie najmniej spadów? I.D. Zgadzam się z Adamem w 100%. Wielokrotnie z Nim na ten temat dyskutowaliśmy. Co z tego, że będę miał dużą liczbę brań, jeżeli do brzegu doholuję zaledwie niewielki procent zaciętych ryb? Musimy znaleźć złoty środek między mocą zestawu (grubość przyponu, wielkość Wędkarstwo

moje hobby


INNE

haczyka), sposobem holu a liczbą brań i doholowanych ryb. Ja wolę „przegrubić” żyłkę i założyć większy haczyk, ryzykując jednocześnie mniejszą liczbą brań, ale mając w zamian pewniejszy hol i mniejszy procent „spinek” aniżeli niepotrzebne „pocienianie się” i ryzyko utraty dużej części holowanych ryb. Należy pamiętać, że do wagi liczą się tylko ryby w siatce, a nie te, które zostały w wodzie. Każdą rybę należy holować tak ostrożnie, jakby to miała być już ostatnia złowiona danego dnia sztuka. Obecnie poziom zawodników łowiących na łowiskach komercyjnych bardzo się wyrównał, a zawody wygrywają ci, którzy popełniają najmniej błędów… 8. Co mógłbyś radzić Czytelnikom WMH przygotowującym się do późnojesiennej zasiadki? Co zabrać ze sobą na łowisko? Czym i jak nęcić? Gdzie szukać ryb? www.wmh.pl

I.D. Przyjeżdżając nad wodę, zawsze zaczynam od jej obserwacji, rejestrując to, co się dzieje na jej powierzchni, jej barwę, temperaturę, kierunek wiatru. Nie zapominajmy, że nawet niewielka różnica temperatury wody potrafi ściągnąć w daną część zbiornika sporą część ryb. Następnie sprawdzam linię brzegową, jej ukształtowanie i ewentualne załamania, które mogą mieć swoje przedłużenie pod wodą i stać się swoistymi schronieniami lub żerowiskami dla ryb. Poświęcam na te czynności nawet kilkanaście minut, ustalając jednocześnie strategię łowienia. Jesienią ograniczam ilość podawanej w łowisko zanęty i redukuję intensywność jej zapachu. Ryby walczą już mniej energicznie aniżeli latem, a jednocześnie są trudniejsze do przechytrzenia ze względu na ograniczenie żerowania spowodowane spowolnioną prze43


REDAKCJA ŁOWI

INNE

Zwycięzcy finału Matrix Feeder Cup 2017. Od lewej: Marlena Matczak (II miejsce), Ireneusz Durka (I miejsce), Patryk Grabczyński (III miejsce).

mianą materii. Przerzucam się wówczas na cieńsze przypony i mniejsze haczyki. Ryby stają się bardziej płochliwe i przemieszczają się w odleglejsze partie zbiorników. Pamiętajmy o rybim menu – teraz właśnie nastaje czas dominacji przynęt zwierzęcych. I na koniec nie zapominajmy o sobie i zadbajmy o ciepły i nieprzemakalny ubiór oraz o termos z gorącą herbatką, które sprawią, że

44

jesienne połowy będą przyjemnością, a sezon wydłuży się aż do pierwszego lodu. Jeszcze raz gratuluję Ci świetnego wyniku i zwycięstwa w finale! Był on niezwykle emocjonujący i pełen zaskakujących rozstrzygnięć. Dziękuję Ci serdecznie za ten wywiad i mam nadzieję, że spotkamy się również za rok na kolejnym finale zawodów Matrix Feeder Cup. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


INNE

na komputerze na smartfonie na tablecie SKOCZ DO!

DARMOWE e-wydanie WWW.WMH.PL

Teraz Twój ulubiony miesięcznik wędkarski jest dostępny na zupełnie nowej platformie elektronicznej. Można go łatwo czytać na ekranie komputera stacjonarnego, na laptopie, tablecie i smartfonie! E-wydanie WMH jest przeznaczone do czytania online i nie wymaga pobierania na Twoje urządzenie. Jego obsługa jest prosta i intuicyjna. A co najważniejsze – jest zupełnie za darmo! Wydanie elektroniczne danego numeru jest dostępne miesiąc po ukazaniu się jego wersji drukowanej. Znajdziesz je na www.issuu.com/wedkarstwomojehobby www.wmh.pl

45


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Marcin Wosiek

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor, D. Ćwikła, M. Krzyżanowski

46

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Nie chce

mi się... Żeby wędkowanie było skuteczne, trzeba mieć szczęście albo się solidnie natyrać. Dotyczy to zarówno łowisk dzikich, jak i komercyjnych.

C

zasami łapiemy się na tym, że wykonujemy kolejne przerzucenie i kolejne... cały czas tym samym zestawem w to samo miejsce. Brań nie ma albo jakaś drobnica. Wpadamy w rutynę. Gdzieś tam pod kopułą świta myśl, że może by tak warto

www.wmh.pl

47


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

coś zrobić inaczej? Ale szybko jest tłamszona przez następne myśli: poczekam, aż się ryby obudzą… przecież tydzień temu łowiłem tak samo i ryby były... i tak nie biorą, szkoda zachodu… nie chce mi się. Szczerze, czy zdarza się Wam coś takiego?, bo mnie od czasu do czasu tak, zwłaszcza gdy zasiadka jest

48

jedną z tych, które składają się na dłuższą serię męczących i pełnych pracy dniówek nad wodą. Gaśnie mój zapał, nie podejmuję inicjatyw, popadam w rutynę albo letarg. Biernie odpoczywam nad wędką. A pod wodą sytuacja zmienia się dynamicznie i nie sposób tego przewidzieć. Można się tylko starać metodą

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

prób i błędów odgadnąć, co też u licha tym razem robią ryby i jak się do tego dopasować. Na łowiskach komercyjnych, gdzie jest obowiązek wypuszczania ryb, dochodzi jeszcze kłopotliwy rybi zwyczaj (dotyczy głównie karpi) uczenia się na swoich błędach. Myślicie, że nazywanie karpi najszybciej uczącymi się rybami to pusty slogan? Nie, to jest fakt i z jego konsekwencjami trzeba sobie poradzić. Nie mówię tu o karpikach „sportowych”, których łowienie dziesiątkami kilogramów jest sednem dynamicznie dziś rozwijającego się sportu metodowego. Chodzi mi o sztuki już bardziej wyrośnięte, doświadczone, choć niekoniecznie sędziwe karpiska. W ich przypadku bywa tak, że co sezon konieczne jest rozpracowywanie tematu na nowo, gdyż dotychczas stosowane sztuczki znają one lepiej niż sami wędkarze. Nie wierzycie? To zachęcam www.wmh.pl

do rozmowy z wytrawnym karpiarzem, takim, który rzeczywiście łowi na bardzo obleganych i przełowionych wodach, a nie tylko lansuje się w łowisku z furą drogiego sprzętu. Albo pogadajcie o skutkach zmian grubości i długości przyponów żyłkowych z kimś, kto ma regularne (a nie okazjonalne) sukcesy w łowieniu białych ryb na feeder. Niby zwykła rzecz, ale mnóstwo ludzi kończy wędkowanie z tymi samymi przyponami, z którymi zaczyna, a słabe wyniki tłumaczy sakramentalnym „nie biorą”. Potrzebna jest nieustanna gotowość do zmian w reakcji na aktywność (a raczej jej brak) ryb, zwłaszcza teraz, późną jesienią. Normą jest to, że trzeba mieć przy sobie kilka rodzajów przynęt. Nie tylko sakramentalne minikulki, pellety, kukurydzę czy robaki, ale także różniące się kolorami, aromatami i wypornością. I na tym, że je mamy, 49


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

rzecz się nie kończy. Trzeba jeszcze nimi żonglować! A tymczasem widuję wędkarzy, którzy np. wczesną wiosną stale i uparcie łowią na jedną przynętę, bo w zeszłym sezonie była ona prawdziwym kilerem albo miesiąc wcześniej, albo przed załamaniem pogody 3 dni temu,

50

albo... A pod wodą wszystko stale się zmienia, na dodatek zaś między wędkarzami okupującymi brzegi obleganych łowisk panuje ostra konkurencja o ryby. To samo dotyczy zanęt i samego nęcenia. Nawet gdy udaje się wstrzelić w gusta ryb z jednym rodzajem mieszanki w koszy-

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

ku, to nie znaczy, że tak będzie zawsze. Trzeba mieć na podorędziu gotowy do użycia miks alternatywny, a jeszcze lepiej 2–3 różne. Mówi się czasem, że nieważna jest przynęta, o skuteczności bowiem decyduje miks. Byłbym ostrożny ze zbyt dosłownym traktowaniem tego stwierdzenia, ale fakt faktem, że dobra (smakująca akurat rybom) mieszanka potrafi zdziałać cuda. „Panie, na co wzięła?” – to najczęściej zadawane pytanie (dobrze, jeśli jego autor podejdzie i grzecznie spyta, bo niektórzy pod pozorem chęci pomagania przy podebraniu ryby zapuszczają żurawia do pudełek). Tymczasem nikt nie pyta, gdzie został zarzucony zestaw, jak głęboko, czy i jak miejsce było donęcane, dlaczego akurat to miejsce itp. To ostatnie nabiera znaczenia w zimnej porze roku, gdy ryby nie buszują już po całym zbiorniku, www.wmh.pl

tylko grupują się we względnie nieruchawe stada i trzeba ich aktywnie szukać. To zaś oznacza, że gdy nie biorą w jednym miejscu, należy się przełamać i porzucić świeżo podnęcone miejsce, aby zacząć od nowa w innym, a nawet w kolejnych kilku, gdy zajdzie taka potrzeba. Tu nie wchodzi w grę „nie chce mi się”. W wariancie ekstremalnym trzeba być przygotowanym na konieczność zmiany stanowiska. Brzmi w teorii prosto, ale oznacza ni mniej, ni więcej, tylko przenosiny całego wędkarskiego majdanu na nowe miejsce na brzegu stawu czy żwirowni, odległe czasem o kilkaset metrów. Nie chce ci się? A rybom nie chce się żerować w akurat wybranym przez ciebie fragmencie wody. I co teraz? W przypadku wód dzikich lista z serii „nie chce mi się” nieco się wydłuża. Nie chce mi się znaleźć dobrego miejsca. Nie chce mi się 51


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

go sumiennie wysondować i jeśli nie wszystko jest jak trzeba, to przesunąć się kawałek w bok, aby z kolei sprawdzić, jaka tam jest sytuacja. Jeśli wszystkie miejsca w danym zbiorniku znam na wylot, to nie chce mi się regularnie i dyskretnie zakarmiać któregoś, a jeszcze bardziej nie chce mi się sypać zanęty do dwóch z nich (bo a nuż ktoś się w którymś usadowi i trzeba mieć rezerwę). Jeszcze raz: tobie się nie chce, a rybom ma się chcieć? Wykaz wędkarskich grzechów zaniechania wynikającego z lenistwa jest długi i konia z rzędem temu, kto nie popełnił chociaż jednego. Wszystko sprowadza się do tego, że wędkowanie jest rzemiosłem, do nauki i wykonania którego trzeba się przyłożyć. Co prawda, ponoć ostatnie słowo i tak mają ryby, ale jak w takim razie wytłumaczyć taką scenkę, gdy na łowisko okupowane przez wędkarzy łowiących

52

godzinami bez efektu przychodzi wyczynowiec i od razu łowi rybę za rybą? To już każdy sam powinien sobie przemyśleć. I jeszcze jedno, niestety popularne „nie chce mi się”. Dziś wiedza o wędkarstwie jest powszechnie dostępna. Nie tak, jak było dawno temu, kiedy zdobycie rzetelnej informacji na jakiś temat wymagało wertowania książek, często zresztą pisanych dekady wcześniej. Dostęp do publikacji obcojęzycznych mieli tylko nieliczni szczęśliwcy. Mimo to odsetek wędkarzy nieczytających niczego nadal jest niezwykle wysoki. Spotkałem latem tego roku nad wodą dwóch bardzo sympatycznych moczykijów i jak to zwykle bywa, zawiązała się rozmowa o tym, kto, co i jak łowi. Pokazałem na wyświetlaczu aparatu kilka zdjęć ryb, mówiąc, że zostały złowione na metodę. Moi rozmówcy okazali zainteresowanie, bo słyszeli o tym, Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

ale nie widzieli. Zapytałem, czy czytają wędkarskie gazety, np. WMH, gdzie od dłuższego czasu są regularnie publikowane artykuły o metodzie właśnie (nie przedstawiłem się rzecz jasna). Okazało się że nie, nie czyta-

www.wmh.pl

ją nic. Czyli standard – czytać się nie chce. Bo po co się uczyć czegokolwiek? Mnie z kolei nie bardzo się chciało tłumaczyć im, a tym bardziej narysować, jak wygląda metoda, ale jakoś się przemogłem... ◀

53


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

54

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Sandaczowe

domy Remigiusz Kopiej

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

55


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

O tym, że sandacze ponad wszystko kochają karcze, krzaki i powalone do wody drzewa, wie niemal każdy wędkarz. Niewielu jednak zdaje sobie sprawę z tego, iż łowienie w takich miejscach jest bardzo trudne i przy okazji dość kosztowne, a do tego jeszcze zazwyczaj nieefektywne. Sandaczowe domy mają jednak tuż za drzwiami obfitą w smakołyki stołówkę i to ona będzie dziś dla nas w centrum zainteresowania.

Z

acznijmy od tych najpoważniejszych podwodnych zaczepów. Chałupy, bo tak je zwykliśmy razem z kolegami nazywać, to miejsca, które sandacze wybrały sobie jako dzienne ostoje. Tam zazwyczaj godzinami przebywają niemal poprzyklejane do pni, głazów, czasem pozostałości po działalności człowieka. Na dnie możemy bowiem zobaczyć różne rzeczy – fundamenty domów, młynów wodnych, resztki mostków, które kiedyś łączyły brzegi strumieni, a w żwirowniach klasyką są

56

wózki do wywożenia kruszywa. Wszystkie te „skarby” charakteryzują się tym, że przyciągają sandacze niczym magnes. Drapieżniki do tego stopnia upodobały sobie podwodne chałupy, że nie ma dla nich znaczenia, jakie dno jest w ich otoczeniu – miękkie czy twarde. Najważniejsza jest sama chałupa. No, prawie… Bardzo istotne jest również to, aby w bezpośredniej okolicy sandacze miały żerowisko. Zazwyczaj są to blaty, czasem podwodne stoki, po których wędrują ławice drobnych ryb. Dla mętnookich pokarm jest tak samo Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

się zaczepy. Takie miejsce trzeważny, a może nawet ważniejszy niż dach nad ich głowami. ba zapamiętać lub skorzystać Zaobserwowałem, że wędrówki z pomysłów karpiarzy i postawić białorybu, których szlak granibojkę. To jednak dopiero począczy z chałupami, odbywają się tek naszej drogi w łowieniu w ciągu dnia kilkukrotnie; i to sandacza, aczkolwiek to ważny są właśnie te chwile, gdy branie etap, bo jest niemal pewne, że sandacza będzie nam wyrywało jakieś ryby w chałupie będą. kij z ręki. Teraz rozpoczyna się czas polowania na żerujące drapieżniki. NAMIERZANIE CHAŁUPY Sandacze, o których dziś opoSposoby są dwa. Pierwszy to wiadam, to bardzo dziwne ryby. oczywiście skorzystanie z echo- Wielokrotnie bywało tak, że płysondy. To fantastyczne narzęwały niemal pod łódką, a mimo to prowadzenie całej masy przydzie wskaże nam wszelkiego typu nierówności na dnie, któnęt nie przynosiło jakiegokolrych poszukujemy. Jeśli uda wiek efektu. A po chwili, nagle, nam się na ekranie dojrzeć coś z niewiadomych przyczyn, ryby dziwnego na podłożu, warto ruszały na żer i natychmiast to miejsce kilka razy opłynąć zaczynały się brania. Takie są i testowo spuścić kotwicę w bli- mętnookie. No, ale powolutku… skiej odległości takich zaczepów. Gdy nie będzie nam dane łowić JAK ŁOWIĆ W CHAŁUPIE z echosondą, wówczas skazaKiedy napłyniemy na łowisko, zazwyczaj będziemy musieli ni jesteśmy na ten drugi sposób, czyli całkiem przypadkowe wykonać wiele rzutów, pewnie zjeść ze dwa śniadania, zanim natrafienie na powtarzające www.wmh.pl

57


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

58

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

doczekamy się dosłownie 30 min ostrych brań. Gdy sandacz żeruje, nie ma potrzeby wymyślania przynęt. Zwykle jasna guma na odpowiednio dobranej główce załatwi sprawę. Cykle dobrego żerowania nie są jednak częstym zjawiskiem. Z moich obserwacji wynika, że na ogół występują raz, może dwa razy na dobę w różnych porach dnia. Co jednak robić, kiedy drapieżniki przyklejone do podłoża oczekują na zwiększenie apetytu? Znowu będziemy mieli do wyboru kilka sposobów. Ja stosuję metodę, która w moim rozumieniu wyzwala u ryb zainteresowanie. Używam zdecydowanie zbyt ciężkich jak na daną głębokość kogutów. Kogut ma tę przewagę nad innymi klasycznymi przynętami, że z wielkim impetem oraz szybkością uderza o dno, co w wielu sytuacjach – najprośwww.wmh.pl

59


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

60

ciej mówiąc – pobudza sandacza do ruszenia w jego stronę. Wielokrotne kończy się to braniem. Koguty pozwalają też na bardzo szybkie

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

obłowienie ciekawych miejsc. Innymi, jeszcze „wścieklejszymi” przynętami są ciężkie cykady, w moim odczuciu chyba najskuteczniejsze na nieżerujące mętnookie. Wibracje

www.wmh.pl

oraz zawirowania wody, które generują swoją pracą, można jedynie porównać do efektów najbardziej agresywnie pracujących woblerów. Cykada ma jedną przewagę nad wszyst-

61


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

kimi innymi przynętami: jest zbudowana w całości z metalu (w tym z ciężkiego ołowiu), dzięki czemu niemal natychmiast pozwala obławiać dno. W zależności od głębokości stosuję cykady SS o gramaturze od 14 przez 17, aż do 25 g. I teraz klucz do namierzonej chałupy. Chodzi o to, aby przynętę prowadzić jak najbliżej niej. Niemal z uporem maniaka należy więc rzucać, rzucać i rzucać… I czekać na pierwsze aksamitne klepnięcie. Naszym celem będzie wywabienie drapieżnika z kryjówki, który być może wykaże ochotę do pstryknięcia w cykadę, koguta albo gumę. Co kilka chwil koniecznie należy rzucać kontrolnie na boki, aby sprawdzać okoliczne miejsca. Czas, kiedy sandacze nagle wypłyną z chałupy na żerowanie, nie jest zazwyczaj cykliczny ani podyktowany warunkami atmosferycznymi. Mętnookie

62

mają bowiem swoje chimery, na co nic nie poradzimy. Innym sposobem jest łowienie w samej chałupie, którą tworzy zatopione drzewo, lecz w tym przypadku należy się uzbroić w zdecydowanie inne przynęty. Cykady i koguty chowamy do pudła, aby nas nie korciły. Nastawiamy się na szarpanie i rwanie. Stosujemy wobec tego tylko gumy zbrojone w systemach antyzaczepowych. Dzięki temu uda nam się uchronić nasze zasoby wabików przed spustoszeniem. Sposób zbrojenia z ukrytym hakiem ma jednak wielką wadę. Chodzi o to, że wiele brań mętnookich ryb stojących w sąsiedztwie zawad to jedynie pstryknięcia czy szarpnięcia i bardzo często będziemy mieli na antyzaczepach puste brania. Tak czy inaczej, to jedyny sposób. Przestrzegam natomiast przed łowieniem Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

w drzewach z otwartymi hakami. Zaobserwowałem, że jeśli choć raz lub dwa razy zaczepiłem mocno przynętą o gałęzie i zacząłem walczyć, odstrzeliwując ją, sandacze natychmiast przestawały reagować na cokolwiek. Często zdarzało się tak, że nie doczekałem się już żerowania w okolicach chałup. Opowiedziałem co nieco o kryjówkach w drzewach i krzakach. Nieco inna sytuacja jest w ruinach i zalegających na dnie przedmiotach, które nie są dla nas aż tak groźne, jeśli chodzi o rwanie przynęt. W tego typu miejscach śmiało możemy łowić przynętami z otwartymi hakami, ale podobnie jak w przypadku drzew, na nieżerujące sandacze przyklejone do podwodnych przeszkód najlepiej

www.wmh.pl

działają agresywne cykady oraz ciężkie koguty. Warto też pofruwać rybie nad głową zbyt lekką, dużą gumą.

* * *

Moim marzeniem jest znalezienie klucza do sandaczowych żerowisk. Przez wiele lat łowienia mętnookich nie udało mi się rozwikłać zagadki, co powoduje, że akurat w danym miejscu ryby te żerują, kiedy wypływają na polowania, i co decyduje o tym, że akurat tego dnia gryzą jedynie pół godziny. Nie wiem… Najbardziej frapujące dla mnie jest to, że jednego dnia stołówka to szczyt górki, a już następnego – głęboki i mulisty blat położony kilkanaście metrów dalej. Takie są te nasze kolczaste sandacze. Dziwne, ale wyjątkowo ciekawe ryby. ◀

63


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

64

Jesienią wielu wędkarzy poświęca czas na połowy drapieżników. Przygotowują się one do zimy i zaczynają intensywnie żerować. Ten okres aktywności ryb pozwala mi na łatwiejsze ich lokalizowanie, co wiąże się z większą skutecznością podczas obławiania górnej Wisły.

Jesienna Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Marek Forycki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

adrenalina www.wmh.pl

65


O

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

tej porze roku zmienia się kolorystyka otaczającej nas przyrody. Zieleń zostaje zastąpiona pełną paletą barw, co dodatkowo uprzyjemnia nam pobyt nad wodą. Złota polska jesień dostarcza nie tylko kojących wzrok wrażeń wizualnych, lecz również adrenaliny związanej z podchodami i walką z drapieżnikami. Łowię głównie z brzegu. Stosuję wędki o akcji szybkiej długości od 2,70 do 3,30 m w zależności od umiejscowienia w wodzie przeszkód lub kamienistych raf oraz ukształtowania obławianych brzegów, zazwyczaj mocno zarośniętych wysoką trawą. Ponieważ na odcinkach, które obławiam, drobnica gromadzi się zazwyczaj przy przybrzeżnych przeszkodach, taka długość spinningów pozwala mi na odpowiednie podanie wabika

66

oraz właściwe jego prowadzenie, co daje szansę na atak drapieżnika. Kołowrotek w wielkości 4000 z nawiniętą plecionką 0,10–0,15-milimetrową umożliwiają dobre zaprezentowanie przynęty oraz wyholowanie zdobyczy. W obławianych przeze mnie miejscówkach na ogół nie ma ataków szczupaków, nie stosuję więc przyponów stalowych, a plecionkę zakańczam tylko agrafką szybkiego montażu typu „Polish”. Moje przynęty to woblery o drobnej pracy płytko schodzące o wielkości ok.10 cm lub gumy o podobnych rozmiarach na lekkiej główce jigowej. Do podstawowego wyposażenia należą także wodery, podbierak oraz rękawiczki (a nuż trafi się sum), gdyż ukształtowanie brzegów nie ułatwia spinningowania i podbierania złowionych drapieżników. Do wody zbliżam się jak najciszej, a gdy zejście jest wyjątkowo Wędkarstwo

moje hobby


www.wmh.pl

67


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

68

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

trudne i nie pozwala na bezszelestne dotarcie do brzegu, to pojawiam się tam przynajmniej godzinę wcześniej, aby w czasie intensywnego żerowania być już na stanowisku i nie hałasować. Ponieważ dno i lokalizacja podwodnych przeszkód po każdej większej wodzie ulegają zmianie, należy to brać pod uwagę i robić ponowne rozpoznanie miejscówek. Pewnego jesiennego dnia po kilku zimnych dobach postanowiłem odwiedzić jedno ze „swoich” łowisk. Po dojechaniu na miejsce i karkołomnym usadowieniu się na stanowisku wykonałem kilka rzutów, penetrując wodę. Zdecydowałem pozostać na miejscu, mimo że nie było widać żadnych oznak żerowania ryb. Wcześniej na ogół łowiłem tam bolenie, sandacze i okonie; rzadko trafiał się sum. Jak zwykle w takim momencie jest myśl o złym wyborze miejwww.wmh.pl

scówki oraz pokusa, aby dokonać jej zmiany. Takie bicie się z myślami trwa do pierwszego ataku drapieżnika i tak też było wówczas. Gdy zaczął zapadać zmrok, woda ożyła i widowiskowe ataki ryb spowodowały jak zwykle mocniejsze łomotanie serca oraz chęć złowieniu przynajmniej kilku z nich. Wykorzystując długość wędziska, prowadziłem wobler lekko pod prąd wzdłuż brzegu, zmieniając głębokość jego zanurzenia i omijając wystający konar oraz kilka podwodnych głazów. Mimo że woda się gotowała, a ja próbowałem dobrać odpowiednie wabiki, ryby najwyraźniej lekceważyły moje przynęty. Przy którymś kolejnym podaniu woblera i po kilku ruchach korbką kołowrotka nastąpił atak drapieżnika. Najpierw mocne, zdecydowane uderzenie, potem energiczna ucieczka ryby w kierunku środka rzeki, następnie 69


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

70

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

lekkie przymurowanie, aż w końcu odjazd kilkadziesiąt metrów w górę rzeki. Po chwili zaczęła jednak spływać z prądem; poczułem, że słabnie. Delikatnie podciągnąłem ją bliżej siebie i pierwszy raz zobaczyłem potencjalną jeszcze zdobycz. Był to ładny jesienny boleń. Przy brzegu ryba wykonała kilka tradycyjnych zwrotów i wylądowała w podbieraku. Aby zrobić pamiątkowe zdjęcie, musiałem wdrapać się po stromym zboczu na bardziej płaski brzeg, zdradzając tym samym swoją lokalizację. Po sesji fotograficznej boleń energicznie odpłynął. Po tym holu i ujawnieniu swojej obecności nastała cisza i ponowne ataki rozpoczęły się dopiero po ok. 30 min. www.wmh.pl

71


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Zmrok zapadał już na dobre. Zrobiło się zimno i zaczął siąpić deszcz. Jakaż była moja radość, gdy podczas kolejnego prowadzenia woblera nastąpiło jego raptowne i zdecydowane zatrzymanie. Branie przypominało zaczep, ale ja wiedziałem, że to ryba. Po kilku sekundach drapieżnik czując opór, zaczął się zanurzać coraz głębiej i odpływać w główny nurt rzeki. Wędka wygięta w łuk, hamulec ustawiony na granicy wytrzymałości plecionki, szpula wolno, lecz systematycznie oddaje kolejne zwoje linki. W głowie pojawia się myśl, że to sum dostojnie odpływa ze swoją zdobyczą. Po kilku minutach udaje mi się powstrzymać rybę, która zaczyna trzepać energicznie paszczą, co czuję na wędzisku, i odrywać się od dna. Czyli to nie sum. Przyciągam drapieżnika coraz bliżej swojego stanowiska, jeszcze jeden energiczny

72

odjazd i kocioł na wodzie. Mimo że nie jest to moja pierwsza walka z dużą rybą, serce wali jak oszalałe i emocje sięgają zenitu. Jest już ciemno, ale na tafli wody widzę wiry i już czuję, że ryba słabnie, więc muszę się przygotować do jej podebrania. Wreszcie jest na tzw. wyciągniecie ręki i mogę zobaczyć, z jakim gatunkiem mam przyjemność. Dużego sandacza widzę tylko przez moment, gdyż kilkoma ruchami olbrzymiego ogona ponownie wyciąga kilka metrów plecionki z kołowrotka. Wreszcie ryba kładzie się na boku. Jej wielkość i waleczność wzbudzają szacunek, a podbierak wydaje się nieco za kusy. Pierwsza próba podebrania kończy się porażką; ryba wyślizguje się z podbieraka i odpływa kilka metrów. Dopiero za drugim podejściem jest sukces! Moja radość z przechytrzenia tak dorodnego sandacza jest Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

wielka. Serce wali jak oszalałe. Teraz sesja zdjęciowa, ale jak poprzednio trzeba skrobać się po skarpie z wędką i sandaczem w podbieraku na wysoki brzeg. Podczas tego manewru sandacz dokonuje wolty w podbieraku, rozcina siatkę ostrą krawędzią pokrywy skrzelowej i ląduje między moimi kolanami a skarpą. Zamarłem w bezruchu i szczęśliwie sandacz też, z tym że ja szybciej się otrzą-

snąłem, chwyciłem go oburącz i umieściłem na szczycie skarpy. Mimo że siąpił deszcz i trawa była mokra, a temperatura nie rozpieszczała, po wykonaniu fotek na moment położyłem się obok swojego bohatera, aby chwilkę ochłonąć. Po takim wspólnym odpoczynku ryba szybko wróciła do wody. Takich niezapomnianych wrażeń życzę wszystkim pasjonatom wędkarstwa. ◀

SKOCZ DO!

www.wmh.pl Kontakt: Łukasz Tomczak - Dyrektor/CEO - Tel. +48 501-656-650 - lt.saenger_polska@op.pl -

Polub nasz profil Saenger Polska na FB www.saengerpolska.pl

73


WĘDKARSTWO MUCHOWE

PORADY EKSPERTÓW

Lipienie

w ciszy i spokoju

74

Małe rzeki na ogół nie przykuwają uwagi muszkarzy, którzy planują wykonywać rzuty. Dzieje się tak głównie za sprawą gęstych krzaków, jak i wysokich traw czy też drzew porastających brzegi.

Wędkarstwo

moje hobby


R

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Waldemar Stachniak

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

ok zmierza ku końcowi, a ja – aż wstyd się przyznać – odwiedziłem San, czyli łowisko oddalone zaledwie 300 km od mojego domu, może dwukrotnie. Dlatego mam do siebie o to spore pretensje, gdyż to jedyna taka rzeka, w której do woli mogę brodzić, a przy tym bez przeszkód machać wędką z rozwiniętym sznurem muchowym. Malownicze okolice Bieszczad są najlepszym zaproszeniem nad San. Najważniejszym jednak argumentem dla wędkarzy z nizinnych terenów, by się tam pojawić, jest możliwość łowienia w okresie jesiennym (czytaj: bez turystycznego zgiełku) lipieni. Ponadto niezależnie od tego, czy akurat coś się roi, czy też nie, wchodzi w rachubę łowienie z wykorzystaniem suchej muchy. Tym bardziej jest to dla mnie ważne, gdyż uważam, iż „sucha75


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO MUCHOWE

rek” sprawia, że wędkarstwo muchowe jest pięknym hobby. Niestety, nie tak w moim przypadku wygląda muchowe „święto” Mogę jedynie wybrać się nad ledwo co sączące się rzeczki. Listopad – miesiąc, w którym zachowuję się tak, jakbym próbował nadrobić wszystko to, czego w sezonie nie udało mi się zrealizować. Jednocześnie pobudzony

76

letnim ucztowaniem, nie dopuszczam innej możliwości, jak kontynuowanie wędkowania na co najmniej podobnym bądź jeszcze wyższym liczbowo poziomie. Siłą rzeczy tylko pogodowe zawirowania są w stanie ostudzić moje nadzwyczaj rozbudzone zapędy. Małe rzeczki z gęsto porośniętymi brzegami nie są przez muszkarzy uważane za atrakcyj-

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

SERIA SPININGÓW Z IMPULSEM

SKOCZ DO!

EFFZETT® IMPULSE SPIN Seria EFFZETT® Impulse Spin to najbardziej uniwersalna seria wędek jaka kiedykolwiek powstała. Obejmuje długości od 1,90 m do 2,70 m i ciężary wyrzutowe od 5-15 g do 55-85 g, pokrywając w pełni wyśrubowane wymagania stawiane dzisiejszym nowoczesnym stylom spinningowym: od połowu w małych strumykach do polowania na okazowe trofea szczupaków w głębokich jeziorach. Szybka konstrukcja blanku i niesamowita dbałość o detale wykonania zaowocowała serią niesamowicie skuteczną i jednocześnie przyjemną dla oka. Wysokiej jakości blank węglowy TC30. Czarne przelotki SeaGuide K-Frame. Wysokiej jakości uchwyt EVA. Laserowy grawer zakończenia dolnika.

www.wmh.pl

www.dam.de/pl

77


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO MUCHOWE

ne. Niestety, właśnie tak wyglądają odwiedzane przeze mnie najbliższe cieki. Mimo wszystko zaryzykuję i pozwolę sobie dzisiaj zaprosić Was nad taką właśnie wodę na lipieniowe łowy. Sięgając pamięcią do swoich wędkarskich początków, stwierdzam, iż od zawsze wiedziałem o istnieniu wędkarstwa muchowego. Zachowywałem się przy tym tak, jakby ono kompletnie mnie nie dotyczyło. Dopiero nie tak dawno zdecydowałem się przyjrzeć z bliska temu rodzajowi wędkarstwa i zacząć przygodę z muchowaniem. Wyszedłem z założenia, że najszybciej uda mi się poznać i zarazem zrozumieć

78

złożoność zagadnienia poprzez uczestnictwo w zawodach. Decyzja taka tym bardziej była trafna, gdyż na moim „podwórku” w gronie uczestników nie brakowało utytułowanych wirtuozów. Ponieważ miałem przyjemność trochę z nimi powędkować, oceniam spędzony w ten sposób czas jako budujące doświadczenie. Chciałbym przy okazji ładnie kolegom podziękować za nieposkąpienie informacji i wskazówek nowicjuszowi. Sporo także udało mi się zaobserwować w trakcie trwania tych zawodów. Rywalizacja nie była bowiem w moim przypadku priorytetem. Nadal w tej metodzie uważam Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

się za żółtodzioba. Ponieważ jednak w tym doświadczonym gronie nawet po tak krótkim czasie zostałem poproszony o wyrażenie swoich opinii dotyczących właśnie łowienia lipieni, stąd pozwalam sobie na kilka słów na ten temat. Uprzedzam jednocześnie, że skuteczne łowienie tych ryb na otaczających moje

www.wmh.pl

miejsce zamieszkania łowiskach oznacza, że nie będzie łatwo, a tak w ogóle to nie będzie też po muchowemu. Ponadto, w trosce o Wasze dobre samopoczucie polecam pozytywne nastawienie do tego rodzaju wędkarstwa. Obserwowałem wędkarzy, którzy w opisywanym środowisku próbowali łowić na mokrą

79


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO MUCHOWE

muchę, wypuszczając linkę z prądem, a następnie przytrzymując ją w nurcie czy unosząc. Miałem szansę przyglądać się podawanym pod prąd lub lekko po skosie nimfom czy suchym muchom. Z moich obserwacji wynika, iż najskuteczniejsze były nimfy prowadzone tuż pod szczytówką wędziska. Konsekwencją wędkowania przy braku udziału sznura muchowego jest to, że całość przypomina przepływankę, tylko że bez spławika. Stąd też prawdopodobnie bierze się moje

80

szybsze i głębsze zrozumienie problematyki. Zapewne na moje wyniki miały wpływ przynęty, które wykorzystywałem. Nie zmienia to jednocześnie faktu, że ze względu na ich wygląd wstydziłem się je pokazywać i nadal tego unikam. Moim skromnym zdaniem od wyglądu o wiele bardziej istotne były zupełnie inne czynniki. Dla przykładu ich ciężar. Wielokrotnie przy malutkich rozmiarach nimf (nie jest to regułą, lecz pewną prawidłowością w czasie łowieWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

nia lipieni) w celu przytrzymania ich w nurcie przy większym uciągu wody byłem zmuszony zastosować nieproporcjonalnie dużą, a co za tym idzie cięższą główkę. Stąd też moje co nieco dziwaczne postrzeganie kolorów, czego konsekwencją było malowanie główek. W przypadku mikroskopijnej przynęty i nieproporcjonalnie potężnej główki starałem się zniwelować jej błyszczenie oraz upodobnić ją do całości, żeby się nie wyróżniała. Nie zapominajcie, iż mamy do czynienia z niezwykle lekkimi wabikami. Dlatego niebagatelną rolę w ich prawidłowym zaprezentowaniu w określonym miejscu odegrają parametry przywiązanej żyłki. Nie istnieje w tym przypadku jakakolwiek taryfa ulgowa. Cechy istotne, nieodzowne, to trzymanie średnicy, nienaganna gładkość powierzchni, jak również miękkość linki. Ja w takich sytuacjach bez wahawww.wmh.pl

nia wybieram Tectan Superior. W trakcie polowania na lipienie swoją główną uwagę skupiam na równym prowadzeniu – bez podskoków i poszarpywań. Może się ono okazać konieczne od momentu zetknięcia się nimf z lustrem wody, aż po osiągnięcie dna. Takie prowadzenie może zaburzyć wiatr. Toteż zakładając zupełnie hipotetycznie, iż do przynęt przywiążę żyłkę o średnicy maksymalnie 0,14 mm, moja główna, kolorowa linka będzie miała niewiele większą średnicę, czyli 0,16 mm. Piszę o tym tylko dlatego, gdyż spotkałem się ze stwierdzeniem (autorytetów), że jest to bez znaczenia – niestety, nie w przypadku łowionych przeze mnie wymagających lipieni. Poza tym przerobiłem wędkę. Jest lekka i przede wszystkim szybka. Jednocześnie pięknie, głęboko się wychyla, nawet pod naporem niewielkiej siły. Ułatwia mi to zacięcia krótkimi ruchami 81


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO MUCHOWE

i wyholowanie walecznych zdobyczy przy zastosowaniu zestawów o niewielkiej wytrzymałości. Przy łowieniu nimfami pod szczytówką żyłka automatycznie biegnie wzdłuż wędki. Kształt przelotek wykorzystywanych w konstrukcjach muchówek przy odrobinie wilgoci, nie wspominając o deszczu, uniemożliwiał jej przesuwanie się. Powstawało

82

zjawisko zwyczajowo nazwane przyklejaniem się. Dlatego moja wędka bez względu na to, jak mało muchowo wygląda, ma przelotki wysokie, odsunięte od blanku. W opisywanej metodzie wędkowania dążymy do tego, by szczytówka wędki znalazła się niemal nad potencjalnym miejscem przebywania ryby. By tak się stało, Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

nawet na małych rzekach często zmuszeni jesteśmy wejść do wody. Kilku-minutowe stanie w zimnej o tej porze roku wodzie będzie wymagało odpowiedniego od nas przygotowania. Ja używam spodniobutów Coolwater wykonanych z 5-milimetrowego neoprenu. Przy okazji omawiania tego tematu chciałbym poruszyć www.wmh.pl

jeszcze jeden bardzo ważny – w moim odczuciu – aspekt. Uważam bowiem, iż brodzenie w rzeczkach niszczy dno i pokrywające je rośliny. Dlatego bardzo proszę, jeśli zdecydujecie się wejść do wody, zaniechajcie dalszego przemieszczania się i wracajcie na brzeg najkrótszą trasą. Jest to istotne zwłaszcza w listopadzie, gdyż nie wszystkie tarli83


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO MUCHOWE

ska pstrągów są nam już znane lub zostały oznaczone. Bardzo mi odpowiada zabawa polegająca na prowadzeniu nimf. Śledzenie przesuwającej się żyłki z jednoczesnym kontrolowaniem jej napięcia, przytrzymywanie, opuszczanie szczytówki skierowanej pod

prąd rzeki i jej unoszenie – nieprawdopodobnie wciągająca, a równocześnie wymagająca, precyzyjna metoda wędkowania. Niemniej jednak nie muszę chyba też zapewniać o tym, że jeśli tylko nadarzy się okazja, pogonię nad San z suchą muchą. ◀

Patronem artykułu jest 84

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE NOWOŚĆ

SKOCZ DO!

NIE DO ODPARCIA

NOWE PRZYNĘTY DROPSHOT FLY I DROPSHOT FRY TO PRZYNĘTY HYBRYDOWE PRZEZNACZONE DO DROPSHOTA I BARDZO LEKKIEGO JIGOWANIA. POŁĄCZENIE PŁYWAJĄCEJ GŁÓWKI Z MIĘKKIEGO PLASTIKU ORAZ RUCHLIWYCH „MUCHOWYCH” WŁÓKIEN, TWORZY POD WODĄ PULSUJĄCY RUCH, KTÓREMU NIE MOŻNA SIĘ OPRZEĆ. DOSTĘPNE KOLORY HOT TIGER || LEMON TIGER || STICKLEBACK || SALT & PEPPER

www.wmh.pl

fox _ rage _ fishing FoxRageFishing

Fox Rage TV

WWW.FOXRAGE.COM

85


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Sandacz kontra okoń

86

Wędkarstwo

moje hobby


Krzysztof Kuryło Fot. autor

Teoretycznie okoń i sandacz bytują w podobnych miejscach, czyli na stokach i w zaczepach, lecz jesienią potrafią mieć zróżnicowane zwyczaje.

www.wmh.pl

J

SPINNING

esienią rozkręcam się na dobre z łowieniem drapieżników. Nie przeszkadzają upały, nie denerwują komary i da się wytrzymać na rybach od świtu do zmierzchu, czyli ok. 8–9 godzin, bo tyle mniej więcej trwa krótki już o tej porze roku dzień. Nadgarstek można i tak porządnie zmęczyć ciągłym podszarpywaniem, podbijaniem, podciąganiem i zacinaniem, ale to akurat najprzyjemniejszy moment łowienia. Czy to rzeka, czy jezioro wystarczy namierzyć zgrupowanie ryb i nakłonić je do brania. Wydaje się, że nic prostszego, a jednak diabeł tkwi w szczegółach. Okoń grupuje się w coraz większe stada i skupia w miejscach, gdzie narybek chowa się przed jesienną zawieruchą. Na żer pasiaki wychodzą więc na płytkie muliste zatoki, w których przez całe lato rosły lilie, rdestnice lub inne wodne rośliny. Nie przeby87


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

wają tam stale, ale najłatwiej zauważyć tam ich żerowanie. Oznaką ich obecności są „fale” rozpierzchającej się drobnicy, które w okresie bardzo intensywnego żeru połączone są z cmokaniem, czyli zasysaniem małych rybek uciekających w kierunku powierzchni. Nie łowię w takich miejscach okazów, ale za to liczba ryb może zaskoczyć. Okresy tak intensywnego ucztowania nie są długie i trwają zazwyczaj do godziny po świcie i tyle samo przed zmrokiem i nie są kontynuowane po zapadnięciu ciemności, jak to bywa latem. Gdy okonie ganiają aktywnie narybek, wtedy dopasowuję się z przynętami, starając się jednak odrobinę wyróżnić. O ile wielkość przynęt powinna być przybliżona do rozmiaru drobnych rybek i wynosić ok. 3 cm, o tyle kolor może być dalece odmienny od naturalnego. Sprawdzają mi się fluo zieleń, biel i pomarańcz. Koniecznie

88

rippery, gdyż dają wyraźniejszą wibrację. Ciekawe i bardzo skuteczne są Micro Sikey Shady wyposażone w liczne wypustki, które dodatkowo – oprócz efektu wabiącego – lepiej utrzymują wszelkiego rodzaju atraktory zapachowe. Prowadzę je szybko, zawsze w kierunku brzegu, rzadko przerywając zwijanie i pozwalając na opad. Korekta toru prowadzenia następuje tylko na zasadzie odchyłu w prawo bądź w lewo od głównej ścieżki. Brania są pewne, a przynęty zażarte głęboko. Duże okonie mają inne przyzwyczajenia i żerują zazwyczaj dużo głębiej. Po pierwszych przymrozkach nie uganiają się już za drobnicą przy powierzchni, ale pobierają większe kąski. Kuszę je przy dnie, jak najdłużej prezentując przynętę w jednym miejscu. Idealna wydaje się metoda drop shot. Podstawy łowienia tym sposobem zdobywałem z gotoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

wym zestawem, teraz sam kombinuję z doborem obciążenia, wielkością haka oraz grubością fluorokarbonu i mam zadziwiająco dobre efekty. Mogę w miejscu grać przynętą, podszarpując ją

www.wmh.pl

tylko nieznacznie, lub przesuwać wolno bezpośrednio nad dnem. Dodatkowym plusem jest to, że zmniejszyła się liczba zaczepów, chyba że sam ciężarek zaklinuje się w zawadach.

89


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

W rzekach okonie ustawiają się w ciągu dnia w zatokach z wolnym uciągiem przy pionowo opadających burtach. Można je spotkać poniżej dopływów, w miejscach z twardym, lecz niejednolitym podłożem. Dość ciekawe jest to, że jesienią żerują w tych samych miejscówkach z dokładnością do 5 min. Najintensywniejsze brania zaczynają się około pół godziny przed

90

zachodem słońca i trwają do zapadnięcia ciemności. Pomimo że woda jest już o wiele chłodniejsza, to namierzam je wieczorową porą bezpośrednio za przelewami w dość silnym nurcie, ale brania nie są na przynęty prowadzone od środka rzeki w poprzek nurtu, ale na te, które przemieszczam niewielkimi skokami wzdłuż brzegu pod prąd. Ciężar główki musi być tak dobrany, by Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

po podbiciu kołowrotkiem wabik o głębokości 3–4 m. Do agrewykonał skok i jego opad trwał sywniejszej zabawy potrzebne nie krócej niż 2 s. jest obciążenie przekraczające Sandacz jesienią jest pełen 20 g i co za tym idzie sztywwerwy i chętniej niż latem oraz niejsze kije o większym ciężarze agresywniej atakuje podawane wyrzutu. Kompromisem mięprzynęty. Rośnie w siłę i nabiera dzy funkcjonalnością i zakresem masy, a co ważniejsze grupuje mocy, zapewniającym pewność się w coraz większe stada i spły- przy holu nawet największych wa na zimowiska. Po pierwszych ryb, wydaje się Fox Rage Ultron 2 Zander Pro Jig 15–50 g o dłuprzymrozkach można z powodzeniem łowić go jeszcze za gości 240 cm. Wędka ta pięknie rzecznymi przelewami. Im bliprzenosi brania, a dobrym uzużej zimy, tym głębiej i ciężej pełnieniem plecionki fluo jest łowię. Podnosi się poziom wód biała omotka dwóch pierwszych w rzekach, więc i ciężar główek przelotek szczytowych, która systematycznie zwiększam, choć umożliwia obserwację brań. na moich łowiskach nie mam Mętnookie są chyba bardziej potrzeby sięgać po cięższe niż chimeryczne niż okonie i jesz35-gramowe. Agresywne procze trudniej dopasować się do ich upodobań. W ciągu jednego wadzenie przynęty nie zawsze dnia potrafią zmienić kilkukrotnie jest skuteczne, a wręcz przeswoje upodobania co do kolociwnie – warto spróbować lekkiego i długiego opadu. Jest to ru, sposobu podania i prezenmożliwe w przypadku główki tacji przynęty. Raz będą dusić 10–12-gramowej przy przynęcie ją do dna, przez co zanotujemy o długości 10–12 cm na wodzie tzw. podcięcia i wabik zaczepiowww.wmh.pl

91


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

ny pod pyskiem ryby, a innym razem nawet największe przynęty będziemy wyjmować przy użyciu szczypiec z przełyku. Łowiąc na twistery, często stosuję dozbrojkę z pojedynczego haka. Nie spotkałem się jeszcze z tym, by ktokolwiek inny tego próbował, ale gdy sandacze żerują chimerycznie, połowa ryb zacięta jest właśnie na ten drugi, dodatkowy haczyk. Do właściwej

92

główki jigowej dowiązuję kilka centymetrów plecionki, a na jej końcu doczepiam pojedynczy haczyk. Plecionkę przewlekam w kilku miejscach przez ogon twistera, tak by haczyk znalazł się w okolicy jego końca. Nie zaburza to pracy przynęty, a znacząco wypływa na liczbę doholowanych ryb, gdyż mniej więcej połowa z nich zaczepiona jest właśnie za dozbrojkę. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Przy ripperach raczej nie stosuję takich patentów, gdyż brania są bardziej zdecydowane. Zander Pro Shady to moja przynęta nr 1 na sandacze niezależnie od pory roku. Kolory seledynowe w różnych odcieniach na mętną wodę oraz odrobinę ciemniejsze i zbliżone do naturalnych w czystej wodzie, bliżej zimy. Firma Fox Rage ma do wyboru kilkanaście wersji kolorystycznych moich ulubionych gum, co w zupełności wystarczy do zapełnienia całego pudełka przynętami w rozmiarach od 10 do 14 cm. Okoni i sandaczy, mimo podobnych upodobań tych gatunków, nie łowię jednocześnie. Co prawda, mogą zamiennie występować w tych samych miejscach, ale wymieniają się żerowiskami.

www.wmh.pl

Sandacze ze względu na swoje rozmiary i agresywność przepędzają okonie. Gdy w danym łowisku jako pierwszą rybę upoluję sandacza, to później nie spodziewam się tam okoni. Dylemat w temacie okoń kontra sandacz i który z nich wygra rywalizację, oczywiście w kontekście liczby złowionych przeze mnie ryb i ogólnego nastawienia na poszczególne gatunki, spędza mi sen z powiek od wielu sezonów. Nigdy nie wiem, czy więcej czasu poświęcę na uganianie się za okoniami na rzekach i starorzeczach z drop shotem lub stosując lekki opad, czy też będę szukał na ciężko sandaczy. Na pewno te dwa gatunki będą wiodły prym wśród ryb łowionych przeze mnie tej jesieni, a jak będzie u Was? ◀

93


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Jesienne łowy weszły w decydującą fazę. To pełnia sezonu i możemy w 100% ją wykorzystać. Doskonały okres na szczupaki zarówno te małe, jak i prawdziwe mamuśki.

Szczupakowa

dorożka

94

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Tomasz Suwalski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

95


S

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

posoby wydają się proste. Mocne wędziska zaopatrzone w kołowrotki z nawiniętą plecionką, z dobrej jakości przyponem końcowym, a na końcu ze sporej wielkości „hardbaitem” lub z wielką gumą. W zależności od wody możemy się dobrać do ryb zarówno z brzegu, jak ze środków pływających. Metody połowu też mogą być różne – opad, jerkowanie, twitching, mucha. Bez wątpienia jednak najskuteczniejszą metodą na okazowe szczupaki jest trolling. Co prawda, śledząc duże portale internetowe o wędkarskim zabarwieniu, można dostrzec ogromną liczbę osób negujących tę metodę. Ich argumenty w moim mniemaniu są śmieszne. Uważają oni bowiem, że ryby z trollingu są „łatwe” do złowienia; większych bzdur dawno nie czytałem. Skuteczne wędkarstwo trollingowe wymaga

96

ogromu wiedzy na temat samej metody, poświęcenia czasu oraz zakupu sprzętu, który najtańszy nie jest – no, ale przecież to proste jak budowa cepa, a grube mamuśki same się zawieszają… osoby tak twierdzące nigdy w życiu prawdopodobnie nie miały styczności z jakąkolwiek formą wędkowania na wysokim poziomie. Gwarantuję, że ryby same się nie złowią. Przejdźmy jednak do sedna, czyli dorożki. To najprostsza forma trollingu, inaczej mówiąc „trolling z ręki” niewymagający dużych nakładów finansowych na specjalistyczne akcesoria. Trzeba tylko dysponować czymś do pływania z silnikiem oraz echosondą. Ta ostatnia jest ważna, gdyż jesteśmy ciągle w ruchu i musimy na bieżąco monitorować ukształtowanie dna i głębokość. Możemy zaadaptować sprzęt spinningowy/castingowy, a zapewne kilka Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

przynęt w rozmiarze XL znajdzie się w każdym pudełku łowcy szczupaków. Dorożka polega na trzymaniu wędziska w ręku i ciągnięciu za jednostką pływającą przynęty wypuszczonej kilkadziesiąt metrów za nią. Wbrew pozorom nie jest to statyczny sposób wędkowania.

silnika, a więc zwalnianie i przyspieszanie, ma wpływ na pracę wabików i bez tego dorożka dużo traci na swej skuteczności.

GRA WĘDZISKIEM

Nie wyobrażam sobie trzymania nieruchomo wędziska. Szarpnięcia, uniesienia czy opuszczenia kija znacząco uatrakcyjniają pracę przynęt, PRĘDKOŚĆ IDEALNA warto więc to robić. Nie znaPrędkość to wyznacznik pracy naszego wabika. To od niej zale- czy to jednak, że mamy płynąć i szarpać bez przerwy wędziży, jak przynęta „świruje” oraz jak głęboko nurkuje. Dobrze, skiem. Raz na kilka lub kilkanajeśli echosonda jest wyposażoście metrów wystarczy wykonać któryś z manewrów. Energicznie na w GPS, dzięki czemu możemy kontrolować szybkość, z jaką szarpnięcia zazwyczaj sprawiają, że wabik albo odjeżdża w bok, płynie łódka, i odpowiednio ją tracąc pracę, albo pikuje i jego ustawiać. Pozwala to wstrzelić praca się wzmaga. Przy opuszsię w gusta ryb – czasami lubią wolne wabiki, a innym razem czeniu wędziska wabik delikatnie naprawdę szybko śmigające. się unosi, po czym – gdy jedZłoty środek leży gdzieś między 3 nostką nadgonimy już luz linki a 5 km/godz. Czasami nawet róż- – zaczyna pracować ponownie. Takie urozmaicenie dzianica 0,5 km/godz. może decydować o sukcesie. Zabawa manetką ła. Oczywiście odnosi się to www.wmh.pl

97


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

do woblerów, które w dorożce stosuję wyłącznie w wersji pływającej. Inaczej to wyglą-

98

da w przypadku gum, które są tonące. One zachowują się zupełnie odwrotnie.

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

PRZYNĘTY Moje woblery przeważnie są w rozmiarze 10–20 cm. Preferuję modele przypominające

Ponad 100

wzorów błystek

Błystki obrotowe, wahadłowe, tandemy, pilkery. www.wmh.pl

05-075, Warszawa Wesoła, ul. Asnyka 13 tel. +48 22 773 70 13; mobile +48 601 228 279 email: info@spinnex.pl • www.spinnex.pl

99


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

100

kształtem płoć lub karasia. Nie może zabraknąć imitacji okonia i szczupaka. Używam też gum w rozmiarach 15–30 cm. Tu są duże możliwości. Rynek oferuje gumy przystosowane do trollingu; są to przynęty o stabilnej pracy. Gdy zbroimy sami duże przynęty gumowe w tradycyjne główki jigowe i dozbrajamy je kotwicami, musimy pamiętać też o dociążeniu ich specjalnymi ołowianymi bolcami. Można kupić już gotowe lub wykonać je ze starych główek jigowych. Co to powoduje? Sprawia, że zmienia się środek ciężkości przynęty, przez co jest ona stabilna w czasie trollingowania – nie robi więc obrotów wokół własnej osi. Obecnie obserwujemy rozkwit przynęt do metod trollingoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

wych. Każda licząca się firma ma po kilka modeli wabików dedykowanych do tej metody, a niektóre rokrocznie prześcigają się nawzajem w nowych patentach i – co ważne – w modelach. Ważna jest też odległość, na jaką wypuszczamy przynęty. Moje minimum to 40 m, niekiedy jednak na płytszych łowiskach dystans ten należy zmniejszać metodą prób i błędów, by przynęta pracowała tak, jak chcemy, i tam, gdzie chcemy.

POGODA I UBIÓR Jeżeli ciśnienie jest stabilne przez kilka dni, można śmiało ruszać nad wodę. Bardziej jednak należy się skupić na wietrze, który powodując duże sfalowanie tafli jeziora, znacząco może nam utrudniać sterowanie jednostką. Niestety, ale szczupaki bardzo lubią takie warunki, są wówczas nadzwyczaj pobudzone. Ubiór to ważna kwestia zwłaszcza w czasie listopadowych www.wmh.pl

łowów. Z racji tego, że wykonujemy znacznie mniej ruchów niż klasycznie spinningując, należy odpowiednio się odziać. Świetnie sprawdzają się kombinezon bądź oddychające komplety wędkarskie, najlepiej kurtka długa typu 3/4, a pod nią dobrej jakości polar i bielizna termoaktywna.

GDZIE SZUKAĆ RYB W zależności od charakteru łowiska szczupaki zajmują typowe jak na tę porę roku miejsca. Przebywają w głównym plosie jeziora. Łowić musimy zdecydowanie głębiej. Dobrze jest kierować się za stadami białorybu. Toniowe szczupaki zawsze pilnują takich skupisk i aktywnie za nimi podążają. Dlatego m.in. tak ważna jest echosonda, o której wspominałem wcześniej. Postać rzeczy się zmienia, gdy mamy do czynienia wodą płytką o głębokości nieprzekraczającej 5 m. Tam szczupaka 101


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

nawet w listopadzie możemy się spodziewać wszędzie. I znowu z pomocą przychodzi echosonda. Takie zbiorniki zazwyczaj są mocniej zarośnięte, a późną jesienią mogą być jeszcze pozostałości podwodnych łąk. Dzięki „telewizorowi” zobaczymy, jak wysokie jest zielsko, co pozwoli prawidłowo dobrać wabiki.

NIE ZAWSZE DUŻE

Trolling z ręki pozwala szybko obłowić duży obszar wody. Ryby same nam do łodzi nie wskoczą, ale jeśli się do nich dobrze dobierzemy, to z pewnością dość szybko je złowimy. Trolling szczupakowy przy użyciu dużych przynęt jak żadna z innych metod połowu drapieżników jest szalenie selektywny. To metoda na grube ryby i cały sprzęt musi być odpowiednio dostrojony. My też musimy być świadomi wielkości łowionych ryb i dobrze wyposażeni, zwłaszcza w sprzęt

102

do uwalniania haków. Zazwyczaj jest zimno i ręce szybko grabieją, a działać należy szybko. Nie zawsze jednak okazałe esoksy będą nam gięły wędziska po rękojeść. Z dużymi rybami jest – jak wiadomo – ciężko w naszym kraju.

* * *

Ewolucja metody trollingowej, a przede wszystkim dedykowanych do niej przynęt, trwa w najlepsze. Wystarczy przykład prężnie rozwijającego się trollingu łososiowego. Wabiki w nowatorskich formach podobają się nie tylko cętkowanym drapieżnikom. Elektronika wędkarska też już jest w coraz bardziej przystępnej cenie dla zwykłego zjadacza chleba. Wszystko to prowadzi do rozkwitu trollingu na naszych wodach, nie tylko tych flagowych. To przyjemna metoda głównie na ciepłe miesiące, ale i w listopadzie też jest szansa na duże późnojesienne ryby. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

103


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Moja końcówka sezonu wygląda na ogół bardzo podobnie. Z roku na rok zmieniają się jedynie szczegóły zależne od pogody. Po długim upalnym lecie przychodzi czas bluzy i kurtki, a to również znaczy, że i do ryb podchodzę inaczej. 104

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

U schyłku sezonu

Jędrek „Emdżej” Chorążyczewski więcej informacji o autorze na www. wmh.pl/onas

Fot. autor

Jędrek „Emdżej” Chorążyczewski więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

www.wmh.pl

Fot. autor

105


P

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

ewnie wielu w Was pokręci głową z niedowierzaniem, ale moje zestawy w porównaniu do letnich są odchudzone. Plecionki na pasiaste zbójniki zmieniam z 0,08- na 0,06-milimetrowe, a przypony z fluorokarbonu z 0,18- na 0,14–0,16-milimetrowe. Na początku chciałbym jednak zaznaczyć, że tym razem będzie dość nietypowo. Przywykłem do opisywania jednej metody, konkretnego łowiska czy łowionych przeze mnie ryb danego gatunku. Dziś postanowiłem wziąć na tapetę kilka różnych ryb. Od początku listopada na wielu moich wodach nie wolno wędkować ze środków pływających. Jest to dla mnie spory problem. Ryby, które łowię czy na które się nastawiam, nie są bowiem w zasięgu mojego rzutu z brzegu. A więc przez cały październik napa-

106

stuję wszystkie wody zasobne w szczupaki i okonie. A od 1 listopada…, ale o tym później. Zacznę od października. Ten miesiąc to dla mnie oczywiście okonie, które czasami śnią mi się po nocach! Klimat jesiennego prowokowania pasiastych drapieżników jest tak magiczny, że czekam na to cały rok, choć łowię wówczas mniej ryb niż latem. Być może jest to zasługa techniki, jaką się posługuję, i wymaganej precyzji. Jesienne łowienie jest również owiane swego rodzaju tajemnicą. Zawsze, gdy o tym myślę, wyobrażam sobie wielkie, grube garbusy poprzyklejane do dna i czekające na ofiarę. Jak wiecie (lub nie) z mojego poprzedniego tekstu, pod koniec lata i przez całą jesień na końcu mojego zestawu wisi praktycznie jedna przynęta. Jest to raczek uzbrojony na czeburaszce. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Wiadomo, że nie byłbym sobą, gdybym nie zachował jakiś sekretów dla siebie, ale jednym mogę się jeszcze podzielić. W tamtym roku na nowo odkryłem wahadłówkę. Oczywiście nie algę, ale inną, bardziej „stynkową”, podłużną. Uruchamiam ją wtedy, gdy okonie wbrew moim przypusz-

www.wmh.pl

czeniom są aktywne i szukają drobiazgu czy też śniętych rybek. Miejsca, które obławiam, na szczęście są te same, oszczędzam więc sporo czasu i energii na szukanie nowych miejscówek. O sprzęcie króciutko, bo myślę, że nikogo w tej kwestii nie zaskoczę. Pierwszy kijek, którym operuję, to jednoręczna

107


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

wędka długości 173 cm o ciężarze wyrzutu do 4 g i szybkiej akcji, drugi zaś to również jednoręczna wędka, ale długości 190 cm o ciężarze wyrzutu do 8 g. Do tego lekkie kołowrotki 160–190-gramowe z nawiniętą plecionką o średnicy – odpowiednio – 0,06 i 0,08 mm dopełniają całości.

108

W tym momencie Was zaskoczę, bo tak naprawdę nie chciałem dziś pisać o okoniach. Mimo że jestem zakochany w tych rybach, od czasu do czasu potrzebuję od nich odpoczynku. Nie znaczy to, że w ogóle odpuszczam łowienie, a wręcz przeciwnie. Zaczyna się listopad. Mobilizuję wszystkie siły i biorę się za kolejny gatunek Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

– tym razem za szczupaki. Choć staram się, żeby majowe łowienie esoksów starczyło mi na cały rok, to jednak jesienią znów „mam ciśnienie” na te ryby. Jak to zwykle bywa, rozpatruję masę opcji i możliwości. Czy szukać ryb głęboko na spadach, czy na równych głębokich blatach, a może też płytko? Jerki, gumy czy blachy? I tu wybór pada na bardzo emocjonującą metodę, jaką jest łowienie na offsety. W listopadzie większość wypadów kieruję na jeziorka, które w sezonie letnim są całkowicie porośnięte grążelami i glonami. Oczywiście temperatura sprawia, że roślinność gnije i mam do dyspozycji kawałek wody. Bywa, że głębokość, na której łowię, nie przekracza nawet 40 cm. Już wiecie, dlaczego wybieram tę taktykę. Brania na takiej wodzie są niesamowite. Szczupaki potrafią startować z kilku dobrych metrów, by z impetem www.wmh.pl

zaatakować przynętę, co często kończy się efektownym saltem. Wszystko dzieje się na moich oczach, a całość po prostu uzależnia. Mimo że głównie łowię nieduże, choć wymiarowe ryby, to emocji jest co niemiara. Gdzie w takim razie są te duże sztuki? Również tam, ale większość brań i holi kończy się niepowodzeniem. Resztki grążeli i innych zawad sprawiają, że tylko jedną na kilka ryb daje się wyholować. Co zabieram na takie niecodzienne łowienie? Prócz swojego ulubionego kija na szczupaki (198 cm, ciężar wyrzutu 5–25 g) i kołowrotka w rozmiarze 3000 biorę nad wodę mocną, odporną na uszkodzenia mechaniczne plecionkę i solidne „niekręcące się” przypony. Najważniejsze są jednak przynęty. Ja używam ripperów oraz twisterów, które pracują nawet bez obciążenia. Często mój hak offsetowy też nie ma 109


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

żadnego ołowianego obciążenia, ponieważ jest zbyt płytko. Takie rozwiązanie uniemożliwia łapanie zaczepów, a same brania są dość pewnie kwitowane. Jedna z podstawowych kwestii to zacinanie w bok, a nie do góry, oraz poczekanie, aż ryba obróci się z przynętą, a zrobi to,

110

gdyż po prostu nie czuje haka. Gwarantuję, że brania będą Wam spędzały sen z powiek. Kolejnym ważnym punktem w moim jesiennym planie są pstrągi. Tak, tak, wiem, że w okresie tym nie wolno łowić potoków, co oczywiście szanuję. Przestrzegam przepisów, ale Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

mam to szczęście, że mieszkam niedaleko rzeki, która obfituje w pstrągi tęczowe oraz palie. Są to uciekinierzy ze stawów hodowlanych, których nie zdążyli wybić amatorzy mięsa. I takie oto dzikusy, roczne czy kilkuletnie, mam zamiar łowić. Traktuję to jako trening przed zbliżającym się styczniem i sezonem na potokowce. Do moich uciekinierów też muszę odpowiednio podejść i mieć szeroki wachlarz przynęt – gum, „złomu”, piór i woblerów. Sprzęt niezbędny do takiej dłubaniny to na pewno krótki kijek o szybkiej, ale bardzo głębokiej pracy. Kluczem do sukcesu jest technika prowadzenia przynęty. Lekkość zestawu odgrywa pierwsze skrzypce, ponieważ rzuty często są jednoręczne, a posyłane lekkie jak piórko wabiki lądują między zwadami, gdzie właśnie czekają rybki. www.wmh.pl

Główki, jakich używam (korzystam głównie z przynęt gumowych, więc skupię się na nich), są bardzo lekkie. Żadna nie przekracza 1 g. Na temat kolorów można by długo rozmawiać, ale na pewno zabieram nad wodę gumy różowe oraz białe. Są to tzw. pewniaki. Co do linki, to pewnie znów wywołam zdziwienie, bo używam tylko i wyłącznie plecionki łączonej z fluorokarbonem. Jej sztywność powoduje, że czuję wszystko, co dzieje się z przynętą, ale – co ważne – mogę pewnie prowadzić wabik, nie martwiąc się o rozciągliwość. Na koniec podpowiem tym, co zaczynają lub chcieliby zacząć zabawę z pstrągami, aby pamiętali o okularach polaryzacyjnych. Bez nich nie zobaczycie wielu sytuacji, które mogłyby Was zbliżyć do sukcesu. Tymczasem do następnego, widzimy się nad wodą! ◀ 111


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

112

Piotr Kieżel Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Okoń – jak łowić,

żeby złowić Jesień to pora roku chyba najbardziej oczekiwana przez wszystkich spinningistów liczących na to, że w tym właśnie okresie uda im się przechytrzyć największe drapieżniki. Dotyczy to także okoni.

J

est to jak najbardziej uzasadnione, ponieważ ryby drapieżne jesienią najintensywniej żerują. Mają tzw. wilczy apetyt. Ale czy tak jest zawsze? Czy każdego dnia? Trochę czasu minęło, zanim zabrałem się do napisania tego artykułu, bo przecież tyle już napisano, nakręcono wiele filmów oraz na bieżąco wędkarze

www.wmh.pl

113


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

udostępniają w Internecie materiały o skutecznych metodach łowienia okazów. Od czytania i oglądania tego wszystkiego można dostać zawrotu głowy. Ale przejdźmy do sedna. Okoń to ryba, z którą miał do czynienia zapewne każdy wędkarz,

114

niekoniecznie spinningista. Ja uwielbiam łowić te pasiaste ryby, zwłaszcza te duże, czyli powyżej 40 cm. Wielu twierdzi, że polskie wody (przede wszystkim łowiska PZW) są spustoszone przez rybaków, kłusowników, kormorany i nas – wędkarzy. Na Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

pewno jest w tym wiele racji, ale skupmy się na rybach wciąż w nich pływających. Moje najlepsze okoniowe łowiska to niewielkie kilkunasto-, kilkudziesięciohektarowe jeziora o krystalicznej wodzie, gdzie przejrzystość sięga kilku metrów. Dlaczego? Już wyjaśniam. Od dawna wiadomo, że okoń jest wzrokowcem i bardzo dobrze widzi, czym wędkarz próbuje go skusić. Wielokrotnie chyba każdy spinningista spotkał się z sytuacją, kiedy okonie trącały przynętę lub odprowadzały ją pod samą łódź bądź pod nogi wędkarza łowiące-

go z brzegu. Mimo że ryby te żerują często nawet przez cały dzień, to i tak nie wróży nam to 100% sukcesu. Z dnia na dzień temperatura wody spada, a okonie, zwłaszcza te duże, podążając za drobnicą, przenoszą się na większe głębokości, gdzie woda jest cieplejsza niż w płytszych partiach zbiornika; właśnie tam należy ich szukać. Ja najczęściej łowię na głębokościach od 8 do nawet 13 m. Najlepszymi łowiskami są miejsca, gdzie stoki przechodzą w rozległe blaty. W ich namierzeniu na pewno pomoże echosonda. Nawet ta najprostsza DZIOBOWE SILNIKI ELEKTRYCZNE Xi5 ZE STEROWANIEM BEZPRZWODOWYM Solidność i niezawodność

• Kompozytowa kolumna posiada wieczystą gwarancję na pęknięcie • Osprzęt i elementy ze stali nierdzewnej i anodowanego aluminium • Uszczelniona i obudowana przed wpływem czynników zewnętrznych elektronika

Zaprojektowany dla wędkarzy

Super cicha praca

• Precyzyjne koła zębate, łożyska o minimalnych oporach i inne świetnie spasowane elementy powodują redukcję hałasów, wibracji i drgań - czynią Xi5 praktycznie bezszelestnym

Moc

• Uciąg od 55 lbs dla małych i średnich łodzi aż do 105 lbs dla dużych jednostek

Precyzyjne sterownie i kontrola

• Sterowanie bezprzewodowym pedałem nożnym. Modele Saltwater dostarczane z pilotem bezprzewodowym • Wielofunkcyjny pilot dla opcji Pinpoint®GPS • Połączenie poprzez bramkę Pinpoint®GPS umożliwia precyzyjną kontrolę za pośrednictwem urządzeń LOWRANCE • 50% szybszy obrót niż w produktach konkurencji

Prostota użycia www.wmh.pl SOLIDNOŚĆ NIEZAWODNOŚĆ

CISZA

MOC

PRECYZYJNA KONTROLA

PROSTOTA UŻYCIA

• Wygodna i prosta regulacja ustawień • Czytelny wyświetlacz LED

115

www.parker.com.pl


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

116

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

określi głębokość i pokaże drobnicę i kręcące się przy niej drapieżniki. Jeżeli chodzi o sprzęt, to raczej delikatny. Kij krótki ok. 200-centymetrowy o ciężarze wyrzutu do ok. 10 g (ja nie używam wklejanek), plecionka 0,06–0,08-milimetrowa, przypon z fluorokarbonu o grubości od 0,18 do 0,25 mm. Musimy się liczyć z tym, że przyłowem mogą być szczupaki i że czasami zaliczymy obcinkę. Zestaw mamy gotowy, teraz najważniejsze – przynęty. Na naszym rynku jest tak ogromny wybór przynęt okoniowych, że nawet doświadczeni wędkarze mają problem z wyborem. Moja zasada jest prosta: czym żywią się okonie w danym zbiorniku, na to je łowię. Większość wędkarzy skupia się na wabikach znanych producentów, którzy coraz doskonalej potrafią odzwierciedlić to, co pływa w wodzie. Mimo że przez wiele lat łowiąc na najbardziej popularne przynęty, jakie były dostępne na rynku, osiągałem dobre wyniki, to jednak od dłuższego już czasu stawiam na rękodzieło. Dlaczego? To proste. www.wmh.pl

117


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Ludzie, którzy sami produkują przynęty (mam na myśli prawdziwych pasjonatów, a nie tych, którzy zręcznie kopiują wabiki znanych producentów), to przeważnie bardzo dobrzy wędkarze, którzy dbają o najmniejsze szczegóły i wręcz z idealną perfek-

118

cją potrafią skopiować narybek, stynki, uklejki, płotki czy okonki. Dlatego właśnie ich przynęty nie mają sobie równych. Przeważnie łowię przynętami średnimi od 9 do 11 cm, bez pracy własnej, czyli przysłowiowego kopytka, które robi zamieszanie w wodzie. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Wiem z doświadczenia, że odpo- lżejsze obciążenie, tym dłuższy opad, a zatem okoń obserwuwiednio poprowadzone tego typu wabiki wiernie naśladują jący wabik ma więcej czasu na sposób poruszania się narybto, żeby się mu dobrze przyjrzeć. Przynętę staram się prowadzić ku, co u okoni w czystej wodzie dość szybkimi podciągnięciami; nie wzbudza żadnych podejrzeń, i dlatego są one tak bardzo unoszę ją na ok. 80–100 cm nad dno, po czym następuje bardzo skuteczne. Zastanówcie się, ilu wolny opad. Niekiedy też podwędkarzy może się pochwalić regularnym łowieniem kilku, kil- bijam wabik samą szczytówką. Niejednokrotnie zdarzały mi się kunastu dużych okoni jednego również takie sytuacje, że okazadnia? Pewnie będą tacy, którzy po przeczytaniu tego artykułu ły okoń zasysał przynętę, która powiedzą, że ten, co go napisał, przez dłuższy czas nieruchomo buja w obłokach, bo w Polsce leżała na dnie. Czy to przypadek? jest to niemożliwe. Myślę, że Moim zdaniem raczej nie. każdy z Was zna nieduże jezioPrzynęta, która jest perfekcyjną kopią narybku, to strzał w dziero z czystą wodą, gdzie kryją się okazałe okonie. Może więc siątkę. Same brania są bardzo warto spróbować dobrać się zdecydowane bez zbędnego do nich nieco inaczej niż robipróbowania. Prawie za każdym razem przynęta jest głęboko liście to dotychczas. Ja łowię zassana nawet przez małego bardzo lekko. Przeważnie użypasiaczka. Pamiętajmy jednak wam lekkich główek od 2 do o tym, że nawet najskutecz4 g. Opad takiej przynęty na znaczną głębokość trwa dość niejszy wabik nie zapewni nam długo, ale ma to swój cel. Im sukcesu, jeśli nie użyjemy swojej www.wmh.pl

119


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

wędkarskiej wyobraźni. Ja wielokrotnie testowałem na płytkiej wodzie zachowanie przynęty podczas prowadzenia i teraz wiem dokładnie, jak ona pracuje na dużych głębokościach, ale do tego musiałem dojść sam metodą prób i błędów, bo tylko trening czyni mistrza.

120

Na koniec jedna rada. Wypuszczajmy ryby, bo dzięki temu okonie złowione jesienią, którym darowano wolność, wiosną przystąpią do tarła i dadzą początek kolejnemu pokoleniu pasiaków, które w przyszłości sprawią radość i dostarczą emocji niejednemu wędkarzowi. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

121


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Maciej Nowicki Fot. autor, rys. P. Smyk

Na przykładzie zasiadki w okolicach Sobieszewa opowiem, na co należy zwrócić uwagę, rozpoczynając wędkarską przygodę nad Wisłą. 122

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Kapryśna królowa rzek

W

isła to największa i moim zdaniem najpiękniejsza rzeka w naszym kraju. W swoich wodach gromadzi niezliczoną liczbę gatunków ryb, w jej pobliżu żyje mnóstwo ptaków, a jej brzegi są miejscem występowania bujnej, nierzadko rosnącej tylko tam roślinności. Ponieważ płynie z południa na północ przez całą Polskę, odwiedzają ją niezliczone rzesze wędkarzy chcący korzystać z jej bogactwa. U schyłku lata, w słoneczne wrześniowe popołudnie i ja www.wmh.pl

postanowiłem po raz kolejny spróbować swoich sił nad brzegiem tej rzeki. Na wędkowanie tym razem wybrałem okolice Gdańska, a dokładnie – w pobliże Sobieszewa. Jest to bardzo popularne miejsce wśród wędkarzy, m.in. z uwagi na rozgrywanie tam zawodów wędkarskich, w tym GPx Polski. Jak zawsze do naszej królowej podchodziłem z pokorą, pamiętając, że mimo wielu gatunków i liczby ryb w niej mieszkających, wcale nie tak łatwo je złowić. Na co należy zwrócić uwagę podczas wędkowania w Wiśle? 123


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Po pierwsze, ukształtowanie dna. To bardzo ważny element przy wyborze łowiska. Z doświadczenia wiem, że dobrze dobrane, sprawdzone i wygruntowane miejscówki umożliwiają złowienie dużej liczby ryb. Pamiętajcie zatem, aby przed zasiadką dokładnie przegruntować cały dostępny odcinek łowiska. Szukajmy płaskiego, twardego dna lub nawet dołka bez kamieni, zaczepów i innych przeszkód. Idealne miejsce to 3–5-metrowy fragment równego podłoża zakończony półką na rozmyciu – w kierunku nurtu rzeki. Na

124

takim dnie będziemy mogli położyć zanętę bez obawy, że potoczy się w którąś ze stron łowiska, a półka (podwyższenie) na rozmyciu spowoduje zatrzymanie uwalniających się frakcji z kul zanętowych, które zachęcą ryby do pozostania w takiej jadłodajni. Kolejna bardzo istotna sprawa do dobór spławika i zestawu. Wyporność spławika oraz rozłożenie obciążenia musimy dostosować do warunków, w jakich będziemy wędkować. Do najważniejszych parametrów, które bierzemy pod uwagę, należą szybkość nurtu, prędkość i kierunek Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

wiatru oraz głębokość łowiska. Pamiętajmy, że Wisła to kapryśna rzeka, jej nurt oraz głębokość zmieniają się niekiedy z dnia na dzień. Po przeanalizowaniu wszystkich parametrów dobrałem odpowiednie spławiki: metalowe korpusy, szklane anteny, kształty popularnej bombki, gramatury od 3 do 8 g. Zestawami z wykorzystaniem takich spławików miałem możliwość łowienia ryb metodą przepływanki, powolnego puszczania wolniej

www.wmh.pl

od nurtu oraz w razie potrzeby postawienia zestawu „na stopa” w kulach zanętowych. Budowa zestawów została pokazana na rysunkach. Użyłem żyłek głównych 0,162- oraz 0,171-milimetrowych oraz przyponów o średnicy 0,094 i 0,115 mm. Byłem przekonany, że tak dobrane elementy oraz zbudowane z nich zestawy zapewnią mi optymalne warunki do skutecznego wędkowania. Ostatnim, ale nie mniej ważnym elementem całej układanki jest

125


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Obciżążenie główne – oliwka 4 g – śruciny nr 5, 5 szt. Obciżążenie główne – oliwka 4 g – śruciny nr 5, 7 szt. 30 cm

15 cm Dwie śruciny nr 5 25 cm Śrucina sygnalizacyjna nr 7

Śrucina sygnalizacyjna nr 7 25 cm

Przypon

Zestaw na dobre brania. 126

Spławik MVDE 4S–V01 5 g

Spławik MVDE 4S–V01 5 g

25 cm

Przypon

Zestaw na słabe brania. Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

oczywiście sporządzenie właściwej mieszanki zanętowej. Tu trafiłem w dziesiątkę. Jako zanętę spożywczą zastosowałem mianowicie mieszankę MVDE TURBO Black, MVDE Record Silver Breme oraz 2 paczek MVDE Brasem Classic Caramel. Mieszanka ta miała idealne właściwości pod względem spoistości, pracy na dnie oraz ciężaru, co okazało się bardzo istotnym parametrem. W jej przygotowaniu bardzo ważne jest odpowiednie nawilżenie. Nawilżam stopniowo, powtarzając tę czynność po każdym przesuszeniu zanęty, a na koniec przecieram ją przez sito. Tylko wtedy mam pewność, że wszystkie frakcje są dobrze nawilżone, a cała zanęta jest należycie spoista i porządnie wymieszana. Do tego naszykowałem 12 kg gliny wilgotnej, wiążącej i dociążającej. W przygotowaniu glin pamiętajcie, aby uzyskać odpowiednią konsystenwww.wmh.pl

cję poprzez dowilżanie. Róbcie to jednak tylko i wyłącznie przy użyciu spryskiwacza (np. takiego do zwilżania roślin doniczkowych w domu). Tylko wtedy uniknięcie tworzenia się grudek i popularnych „klusek”, które zmieniają całkowicie konsystencję i spoistość mieszanki. Oczywiście po dowilżeniu również całość przecieram przez sito. Po zmieszaniu i dodaniu robaków (jokers, ochotka oraz kastery) ulepiłem 20 kul i zanęciłem łowisko. Część mieszanki zanęty z gliną oraz mieszanki samych glin zostawiłem na ewentualne donęcanie. Na efekty nie musiałem długo czekać. Po 2–3 przepłynięciach pojawiły się brania. Najpierw były to drobne krąpie i leszczyki, ale potem coraz większe sztuki. W sumie udało mi się złowić całkiem sporo leszczy z przedziału 500–700 g oraz 2 „okazy” po 1200 g. W miarę upływu czasu kluczowe okazało 127


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

się donęcanie mieszanką zanęty z gliną i robakami. Początkowo prowadziłem zestaw dwukrotnie wolniej od nurtu rzeki. Ryby ustawiały się wówczas raczej za kulami na rozmyciu. Później większe osobniki zainteresowane już były głównie kulami zanętowymi i mogłem zacząć łowić cięższym zestawem „na stopa”. Kapryśna Wisła okazała się dla mnie łaskawa. Tego dnia po czterech godzinach łowienia na wyświetlaczu wagi widniała liczba 14 kg. To wspaniały wynik i bardzo mile spędzony dzień na rybach. Po przeanalizowaniu poszczególnych etapów połowu doszedłem do wniosku, że najważniejsze było zastosowanie odpowiednich mieszanek zanęt oraz glin; nie mniej istotny był również dobór zestawów.

Zachęcam Was bardzo do odwiedzania polskich rzek w otoczeniu pięknej i niespotykanej gdzie indziej przyrody. Nie zrażajcie się, że czasami wyprawy będą mniej udane i nie złowicie takiej liczby ryb, o jakiej marzyliście. Gwarantuję jednak, że jeżeli poświęcicie odpowiednią ilość czasu na gruntowanie łowiska i przygotowanie właściwych zanęt oraz zestawów, to na sukcesy nie przyjdzie Wam długo czekać. Kapryśna królowa nie zawsze okazuje się łaskawa. Gdy jednak podejdziecie do niej z należytym szacunkiem, to pozwoli Wam skorzystać ze swoich nieprzemierzonych bogactw. Tyle mojej opowieści, życzę Wam wytrwałości i sporo udanych, niezapomnianych wypadów na ryby. ◀

Patronem artykułu jest firma Robinson Europe S.A., dystrybutor znanych i cenionych marek:

128

Ponad 25 lat na europejskim rynku wêdkarskim

Wędkarstwo

moje hobby


Teraz Twoja kolej na tworzenie wędkarskiej historii. Poznaj przyszłość Fin-Nor na finnorfishing.com

PORADY

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

129


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

130

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Adam Szeliga Fot. autor

Feeder

późną jesienią Chciałbym Wam przedstawić moje podejście do późnojesiennego wędkowania z gruntu feederem oraz method feederem. Biorąc pod uwagę niskie temperatury oraz pogodę o tej porze roku, jest to nie lada wyzwanie.

D

la mnie wędkowanie technikami feeder czy method feeder to pewne sekwencje czynności, jakie powinienem wykonać, aby czas spędzony nad wodą zaowocował rybami, których łowienie sprawia mi

www.wmh.pl

131


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Koszyki Matrix Horizon – niezawodne narzędzie do dalekich rzutów.

zimy, a ich metabolizm powonajwiększą frajdę. Jesienią niby wszystko wygląda tak samo li zwalnia. W trakcie lata dużo jak latem (zarzucanie, zestawy, chętniej pobierały podany im przypony, przynęty), a jednak pokarm, przez co było łatwiej je inaczej w tych dwóch porach zlokalizować i odławiać. Spadek roku podchodzę do wędkowatemperatury i zmienne warunnia. Jeżeli znam łowisko, jego ki atmosferyczne wiążą się ze ukształtowanie, głębokość, dołki słabszym żerowaniem ryb, co i układ linii brzegowej, to sprapowoduje, że trudno ściągnąć je w pole nęcenia, choć może wa jest w miarę prosta. Gorzej, się zdarzyć, że trafię jeszcze na gdy o łowisku nie wiem nic... Późnojesienne ryby zaczynają się moment, w którym ryby będą grupować, przygotowując się do budowały swoją masę i chętnie

132

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

pobierały pokarm, a przy okazji moje przynęty. Ale od początku… Po przybyciu na nieznane mi łowisko zaczynam od przerzucenia go wędką, która jest uzbrojona w ciężarek o masie ok. 30–40 g. Wybieram wygodną dla siebie odległość do rzutu i sprawdzam czas opadania ciężarka do dna, a każda

sekunda opadu odpowiada mniej więcej 1 m głębokości. Robię to po to, by wiedzieć, z jaką głębokością łowiska mam do czynienia, wyszukując tym samym blatów i dołków, bo będą to naturalne miejsca, od których powinienem rozpocząć szukanie ryb i w efekcie wędkowanie. Po opadnięciu

Szukając ryb w łowisku, warto zmieniać przynęty. www.wmh.pl

133


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Odchudzony zestaw pomaga w złowieniu późnojesiennych ryb.

ciężarka na dno przyciągam go nięć (przykładowo, 10 owinięć do siebie, szurając po podłożu, = 30 m). Jest to świetny i prosprawdzając przy tym, czy nie sty sposób pomiaru odległoma zaczepów oraz czy dno jest ści, bo zawsze będziemy mogli równe, twarde, czy też miękkie wrócić do tej samej, np. po (muliste). Uzyskuję dzięki temu zerwaniu zestawu. wiele informacji, np. o odległoUżywane przeze mnie zestawy są odchudzone, aby nie straszyści łowienia, którą zaznaczam na kołowrotku poprzez zaklip- ły ryb. W porównaniu do lata, korzystam z mniejszych haczysowanie żyłki. Następnie za pomocą kijków pomiarowych ków i przynęt, a także z cieńmierzę tę odległość. Kijki usta- szej żyłki na przypony. Latem bowiem ryby dużo lepiej żeruwiam 3 m od siebie i owijam na nich żyłkę, licząc liczbę owi- ją i zestaw nie przeszkadza im

134

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

tak bardzo w pobieraniu przynęty. Ważnym czynnikiem jest również zanęta. Jeżeli łowię na klasyczny feeder i method feeder, powinna być o drobnej frakcji; w przypadku tej drugiej techniki najlepiej sprawdza mi się sam pellet, tzw. feed, który zawiera mało tłuszczów. Nie syci ryb zbyt szybko, przez co dłużej utrzymam je w łowisku. Do tego celu używam podajników i koszyków w małych rozmiarach, często opisanych jako small. Nie korzystam z żadnych „tłustych” pelletów i zanęt o grubej frakcji. O tej porze roku nie nęcę „grubo” łowiska, staram się raczej zarzucić ok. 3–4 koszyków w jeden obrany punkt. Jeżeli po rozpoczęciu wędkowania przez pół godziny nie mam kontaktu z rybą, przed zwinięciem zestawu ściągam żyłkę z klipsa i wydłużam odległość o ok. 1 m, klipsując ją ponownie. Po tej czynności znów zarzucam www.wmh.pl

zestaw. Jeżeli historia się powtarza, ponownie wydłużam odległość rzutu itd., aż do momentu kontaktu z rybą (ostatni rzut dnia jest najdalszy, jaki wykonuję). Dla mnie wędkowanie w okresie później jesieni to tak naprawdę szukanie ryb w łowisku i dopasowanie się do ich

Nawet późną jesienią możemy liczyć na udany dzień nad wodą! 135


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

potrzeb. Używam mniejszych objętościowo koszyków o gramaturach 15–20 g, by nie straszyć ryb, większe koszyki powodują dużo więcej hałasu przy uderzeniu o wodę! Rzuty wykonuję tak, by koszyk zanętowy nie uderzał z impetem o wodę, w czym właśnie pomaga zaklipsowanie żyłki na kołowrotku. Dochodzimy tym samym do wyboru przynęt. Z doświadczenia wiem, że w tym okresie dobrze sprawdzają się przynęty naturalne, takie jak białe robaki, ziarno kukurydzy, pinka, jokers, jak również wszelkiego rodzaju minikuleczki i „dumbelsy” o mniejszych średnicach, np. 5–6 mm przy method feeder. Nie odpowiem na pytanie, jaki kolor przynęty wybrać, bo tak naprawdę o tym, co działa

136

w danym dniu, „mówią” nam same ryby, pobierając chętniej wabiki mające konkretny kolor! Jeżeli na szczytówce wędki widoczne są tzw. ocierki, które nie kończą się braniem, zawsze przed kolejnym rzutem zmieniam barwę przynęty. Proszę, zwracajcie uwagę na szczegóły, bo są one bardzo ważne! Nie da się wszystkiego wyjaśnić w paru zdaniach. Chciałem jedynie przybliżyć Wam swój punkt widzenia i podejście do wędkowania późną jesienią. Nie czuję się autorytetem w wędkarstwie feederowym i sam staram się podglądać najlepszych! Mam jednak nadzieję, że mimo to komuś z Was przydadzą się drobne wskazówki, jakie starałem się przekazać w tym artykule. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


www.wmh.pl

NAWIĘKSZE TARGI WĘDKARSKIE W EUROPIE

LUBLIN / 2-3 grudnia 2017 POZNAŃ / 9-11 lutego 2018 SOSNOWIEC / 10-11 marca 2018

Facebook/Rybomania

www.rybomania.com.pl

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

137


P R E N U M E R ATA

WMH

w prenumeracie

99,00

SKOCZ DO!

12 wydań WMH (co kwartał wydanie z najnowszymi filmami na DVD, a niezależnie od tego co miesiąc dodawana jest płyta archiwalna) z archiwalnymi filmami na DVD

PRZEDŁUŻ PRENUMERATĘ 138

Wędkarstwo

moje hobby


P R E N U M E R ATA W M H

SKOCZ DO!

archiwalne filmy na DVD

8 × 6,99 zł 55,92 zł 4 × 11,90 zł 47,60 zł Razem 103,52 zł

A N Z ROC ERATA M U N PRE

TO SIĘ OPŁACA!

WEDŁUG ODŚWIEŻONYCH ZASAD! www.wmh.pl

139


ów

m a

PRENUMERATĘ i WYBIERZ

z

DODATEK

SKOCZ DO!

KOŁOWROTEK DRAGON SPECIALIST FD 1025I

Nr kat. DRA

Kompaktowy, wytrzymały i wszechstronny kołowrotek Bardzo mocny kołowrotek spinningowy w duraluminiowej obudowie, polecany do połowu dużych ryb; - waga: 286g - łożyska 9+1 - przełożenie 5,0:1 - pojemności szpuli 0,25 mm/120 m.

Oszczędzasz

244 zł

12 wydań WMH

Dragon Specialist FD 1025i 6 filmów WMH

140

Razem do zapłaty

104 zł

380 zł 89 zł 573 zł

99 zł 230 zł 0 zł

329 zł

Wędkarstwo

moje hobby


12 WYDAŃ WMH (w tym 4 z DVD) archiwalne filmy na DVD

SKOCZ DO!

NA Z C O R RATA E M U PREN

Nr kat. ROB

KOŁOWROTEK ROBINSON MIRAGE FD 3010 Nowoczesny kołowrotek posiadający bardzo precyzyjny przedni hamulec i mocną przekładnię: - łożyska 9+1, - przełożenie 5,1:1, - pojemność szpuli od 0,25 mm/150 m.

Oszczędzasz

184 zł

12 wydań WMH

Robinson Mirage FD 3010 6 filmów WMH

Razem do zapłaty www.wmh.pl

104 zł

190 zł 89 zł

383 zł

99 zł 100 zł 0 zł

199 zł

141


z

r e i yb

w

dodatek do prenumeraty 10 ARCHIWALNYCH FILMÓW WMH GRATIS!

142

SKOCZ DO!

Wędkarstwo

moje hobby


Oszczędzasz

SKOCZ DO!

154 zł

12 wydań WMH

99 zł 0 zł

104 zł 149 zł

10 filmów WMH

Razem do zapłaty

99 zł

253 zł

Lista tytułów filmów do wyboru (cz. 1). Pełny wykaz na stronie www.wmh.pl/DVD Nr 63

Sandacze na martwą rybkę

Nr 76

Spławik kontra lekki grunt

Nr 87

Feeder na stojącej wodzie

Nr 64

Spinning alternatywny/Bat z gumą

Nr 77

Rzeczny spinning na nizówce

Nr 88

Jeziorowe drapieżniki

Nr 65

Z gruntówką na sumy

Nr 78

Odkrywamy Zatokę Pucką/Wiślane bolenie

Nr 91

Sposób na karasia

Nr 66

Jak złowić karpia

Leszcze spod lodu/Zimne klenie/ Spinningowa wzdręga

Wędkarski wielobój/Method feeder na lekko

Wiślana opowieść

Nr 79

Nr 92

Nr 67

Nr 103

Spinning dla wytrwałych

Nr 68

Feeder bez tajemnic

Nr 80

Kleniowa przepływanka/Boatmaster

Nr 106

Opowieści z Zielonej Wyspy

Nr 70

Wyprawa na łososie/Legendarne monoblanki

Nr 81

Klenie z małej rzeczki na spinning

Nr 109

Spinning na Odrze

Nr 71

W poszukiwaniu ryby życia

Nr 82

Szczupaki z płytkiej wody

Nr 112

Vertical jigging od podstaw

Nr 72

Sposób na bolenia

Nr 83

Sandacze z zaporówki

Nr 115

60 mil od Grenlandii

Nr 73

Na tropie ludojada/Słowenia cz. 1

Nr 84

Sum po polsku

Nr 118

Sandaczowe manewry

Nr 74

Sposób na oporne/Słowenia cz. 1

Nr 85

Tyczka dla każdego/Z woblerem na pstrągi

Nr 121

Methodowe strategie

Nr 75

Żywiec kontra martwa rybka

Nr 86

Trudne szczupaki

Nr 124

Highway to Hel

Ciąg dalszy listy w następnych numerach WMH.

143


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

144

Liny, płocie Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Małymi kroczkami zbliża się zima i pierwsze przymrozki nikogo już nie dziwią. Ranek może nas nawet przywitać płatkami śniegu. Najczęściej znikają bardzo szybko, ale wzmagają poczucie, że za chwilę będą minusowe temperatury. Wielu wędkarzy rezygnuje już z łowienia, sądząc, że o tej porze roku trudno osiągnąć sukces. Rzeczywiście, łatwo nie jest, ale jednak można wyholować ładne ryby. Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

i coś jeszcze www.wmh.pl

145


L

PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

istopadowe dni uwielbiam spędzać nad kanałami, które co roku mnie zaskakują! Niby wszystko jest takie samo: pora dnia, pogoda, stan wody, a jednak sytuacja zmienia się diametralnie. Wiąże się to z różnorodnością pozornie równej wody. Ryby migrują i trafiają m.in. do kanałów, które są na trasie ich przemieszczania się. Jednego roku jest w nich bardzo dużo płoci, w kolejnym przeważają leszcze. Łowiąc je, można liczyć na przyłowy w postaci linów, karasi, a nawet karpi. Po złowieniu tak wielu gatunków ryb jestem pewien, że ich różnorodność nie jest przypadkowa, ponieważ często przebywają one w kanałach dość długo, aż do nastania lodu. Trzeba jednak znaleźć odpowiednie miejsce, w którym zatrzymują się na dłużej, a wówczas szanse na bonusy są większe.

146

Uwielbiam łowić liny, dlatego z premedytacją staram się je przechytrzyć także w listopadzie. Nie ma co ukrywać, że nie jest to proste zadanie, ponieważ w wodzie poniżej 10ºC żerują już bardzo chimerycznie, ale jednak żerują. Trzeba postawić na subtelność, a być może uda się wyjąć zielonego zbója. Należy wybrać dobre miejsce, najlepiej w okolicy grążeli. W zimnej wodzie rośliny te już obumierają i ich łodygi nie są takie mocne jak w lipcu, spełniają jednak ciągle tę samą funkcję, czyli stanowią schronienie i stołówkę, gwarantując dobry byt również innym rybom, np. płociom bądź leszczom. Lubię łowić w ich okolicy. Nie przejmuję się tym, że ryby mogą w nie uciec, gdyż nie są już tak waleczne i z łatwością dają się zatrzymać, nawet w przypadku korzystania z delikatnego sprzętu. Jeżeli w wodzie nie ma grążeli, to Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Piękna płoć złowiona w listopadzie to nagroda za trud włożony w przygotowanie się do późnojesiennej zasiadki. www.wmh.pl

147


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Duży koszyk do nęcenia wstepnego sporą porcją mieszanki zanętowej.

szukam miejsc głębszych z mulistym dnem. Nie chcę przekreślać szans na złowienie innych ryb; zależy mi na ciągłych braniach. Polowanie na konkretną, jedną dużą rybę zostawiam do lata, gdy będę mógł sobie pozwolić na wielogodzinne zasiadki i celowanie w okazy. Wędkowanie kanałowe to bardzo duży wachlarz możliwości.

148

Można łowić za pomocą bata, odległościówki, tyczki bądź drgającej szczytówki. Wszystko zależy od warunków, jakie występują nad daną wodą. Zazwyczaj zabieram ze sobą drgającą szczytówkę i matchówkę. Powód mojej decyzji jest bardzo prosty – kanał jest nieprzewidywalny i może nagle „ruszyć”, bo gdzieś otworzono Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

śluzy. Wtedy łowienie na spławik w odległości ok. 30 m jest kłopotliwe. Dysponując dwiema wędkami, zawsze mam możliwość zmiany metody. Bardzo lubię uciąg, gdyż ryby dużo chętniej żerują i łatwiej je złowić. Z większej odległości można je zwabić np. aromatem zanęty. Namierzają nęcone przez nas miejsce bardzo szybko i jeżeli zapewnimy im odpowiednio zastawiony stół, np. z robakami, powinny na długo zagościć w łowisku. Takie sytuacje zdarzają się dosyć często, a połowy są wówczas wręcz obfite. Żeby jednak tak się stało, ryby trzeba odpowiednio zachęcić. Jeżeli chcę zwiększyć prawdopodobieństwo złowienia dorodniejszej sztuki (lina, karasia), do zanęty dodaję odrobinę martwych białych robaków. Nie wrzucam dużo, ponieważ w zimnej wodzie ryby jedzą www.wmh.pl

niewiele; mniejsza jest też szansa, że odnajdą nasz haczyk. Wystarczy garść martwych pinek na ok. 6–7 l mieszanki. Ilość oczywiście podaję orientacyjnie, jeżeli bowiem w łowisku jest bardzo dużo ryb, można wrzucić więcej. Bezpieczniej jest jednak podać mniej i później ewentualnie donęcić. Nie zapominajmy, że tego, co wrzucimy do wody, już nie wyciągniemy, a dorzucić możemy w każdej chwili. Warto też pamiętać, że bonusowe ryby pływają w okolicy zanęty, dlatego jeżeli łowimy na 2 kije, jeden trzeba zarzucić obok strefy nęcenia (jakieś 2–3 m w bok). Zawsze powtarzam, że 2 wędki to więcej szans na ciekawy połów. Można to uzasadnić następująco: ryby są płochliwe i boją się wpływać w miejsce, gdzie żeruje dużo drobnicy, która robi przy tym zamęt; przyciąga to mniejsze ryby drapieżne, a te odstraszają 149


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Dodatek czerwonej pinki, jokersa i ochotki haczykowej to nieodłączny element jesiennego nęcenia. Jeżeli spodziewamy się sporej liczby ryb, możemy dodać więcej przynęt.

i wyganiają z żerowiska nawet spore okazy. Listopadowa aura potrafi spłatać psikusa i posypać również gęstym śniegiem. Trzeba zatem grubiej się ubrać. Dodatkowy, cieplejszy strój zapewnia większy komfort łowienia. Nie ma nic gorszego niż przewianie zimnym wiatrem. Co innego, jeżeli świeci słoneczko. Wielokrotnie zdarzały mi się jednak sytuacje, że do połowy dnia było bardzo

150

ciepło, a druga cześć to zwrot o 180º i zimny wiatr przeplatany opadami. O dziwo, rybom to zupełnie nie przeszkadzało, dlatego dzielnie siedziałem i odławiałem kolejne piękne sztuki. Pewnego dnia miałem się już zwijać, bo zrobiło się naprawdę bardzo zimno. Deszczyk zmienił się w śnieg, a tafla wody pod brzegiem zaczęła marznąć. Pomyślałem, że ostatnia ryba i wracam do domu. Branie jak Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

każde inne, subtelne przygięcie delikatnej szczytówki. Zacięcie w tempo i spory opór, od razu wiedziałem, że nie jest to kolejna płotka. Pod samym brzegiem moim oczom ukazał się piękny karaś srebrzysty. Wisienka na torcie mojej całodziennej zasiadki. To kolejny przykład, żeby się nie poddawać i próbować łowić nawet w trudnych warunkach atmosferycznych. Takie zdarzenia hartują wędkarskiego ducha i motywują do kolejnej wyprawy. Co więcej, zdjęcia zrobione na tle śniegu przywracają piękne wspomnienia i potwierdzają tezę, że zawsze możemy się spodziewać lina, nawet w wodzie o temperaturze poniżej 10ºC. Zimna woda = minimalizacja przynęt. Ja nie stosuję niczego większego niż biały robak. Najczęściej jedna pinka w połączeniu z ochotką to najlepsza przynęta. Bez tych larw prawie nigdy nie wybieram www.wmh.pl

się na wędkowanie. Żeby jednak były skuteczne, muszą być prawidłowo założone na mały haczyk. Martwej larwy nie założymy, ponieważ zostają same „flaki”, musi być żywa i zaczepiona za samą końcówkę. Dlatego też trzeba dbać o jakość robaków i przed łowieniem za pomocą małego sitka oddzielić żywe od martwych. Delikatne larwy zakładam tylko na cienki haczyk, najlepiej druciany. Jak wspomniałem, ryby nie są już tak waleczne i nie ma obawy o wyprostowanie haczyka. Wyjątek stanowi zestaw, na który możemy się spodziewać większych okazów, wtedy można używać troszkę grubszego haka, pod warunkiem że jest piekielnie ostry – nie będzie wówczas problemu z nadzianiem przynęt oraz wbiciem haczyka w pysk ryby. Wszystko robi się spójne i dopasowane do cienkich żyłek używanych o tej 151


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Para karasi z zimnej wody. Uwielbiam takie przyłowy, nie dość, że bardzo waleczne, to jeszcze fotogeniczne. 152

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

porze roku. Przypony są w granicy 0,09–0,10 mm, a żyłka główna przy spławiku i gruntówce najczęściej 0,14-milimetrowa. Sprzęt jest subtelny, ale na tyle mocny, że nie ma mowy o zerwaniu zestawu ani przy zarzucaniu, ani podczas holu. Ten ostatni dostarcza wielu emocji, ale nie trwa długo. Ja się cieszę każdym holem i z każdego czerpię przyjemność. W podbieraku lądują tak różnorodne gatunki, że trudno przewidzieć, z czym będę miał do czynienia. Ta nieprzewidywalność sprawia, że listopadowe kanały odwiedzam bardzo

często. Lubię to robić również z tego powodu, że nie ma problemu z zajęciem ciekawego stanowiska. Na małych wodach czy w portach dobre miejscówki bardzo często są oblegane przez miejscowych i żeby zająć fajne miejsce, trzeba być jeszcze przed świtem. Co innego na tytułowych kanałach. Mogę się wyspać, zjeść śniadanie i dopiero potem wybrać się na ryby. Odpowiednie nęcenie z dobrze dobraną taktyką powinny przynieść sukces! Zachęcam do spróbowania swoich sił na listopadowym kanale, naprawdę warto! ◀ SKOCZ DO!

www.wmh.pl

153


WĘDKARSTWO KARPIOWE

PORADY EKSPERTÓW

Całoroczna miejscówka

154

Daniel Hoffa

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Część karpiarzy rezygnuje z wyjazdów na łowiska komercyjne, poświęcając cały swój sezon na wody trudniejsze, tzw. dzikie. Tematem niniejszego artykułu będzie znalezienie całorocznej miejscówki. Nie jest to zadanie proste, ale mnie udało się ją odkryć całkiem przypadkowo.

M

ówiąc o całorocznej miejscówce, mam na myśli łowienie w okresie, kiedy woda nie jest zamarznięta. Ja przez cały sezon wędkuję w zbiorniku wodnym, którego wielkość przekracza 300 ha, a głębokość dochodzi do prawie 40 m. Jest to duża woda z niemałą populacją karpia i amura. Swoje stanowisko wybrałem na pięknej zatoce z bardzo zróżni-

www.wmh.pl

155


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

miejscówki, która znajduje się cowanym dnem. Jej głębokość na ścieżce występowania natuwaha się od ok. 1 m przy trzcinach do 3–5 m na grzbietach ralnego pokarmu cyprinusów. Ja spadów, które osiągają nawet miałem to ogromne szczęście, 12 m głębokości. Przyznacie ponieważ na spadach w „mojej” chyba, że to bardzo atrakcyjzatoczki nie brakuje małż i racicznic, dlatego po regularne łowisko. Do tego zatoka jest ulokowana od strony zawietrznym nęceniu odjazd miałem gwarantowany. nej, co jest korzystne w okreLatem na płyciznach pojawiły sie wiosennym. Wiatr nawiewa się glony. Przemieściłem więc cieplejszą i bardziej natlenioną swoje zestawy na głębszą wodę. wodę, dzięki czemu ryby ochoNajatrakcyjniejszy okazał się czo odwiedzają tę część akwenu. Wiosną woda z dwóch stron odcinek między 4 i 5 m spadu. Znajdował się on ok. 40 m od była porośnięta szerokim pasbrzegu, dlatego najlepszym i najmem trzcin. Za plecami miałem gęste krzaki. W takim miejscu wygodniejszym rozwiązaniem byłem niewidoczny zarówno dla było łowienie z rzutu. Nie musiaryb, jak i spacerujących w pobli- łem dźwigać pontonu nad wodę ani na zasiadki, ani do nęcenia. żu brzegu ludzi. Dobre i systematyczne nęcenie powodowało, Nie używałem żadnych bojek że była odwiedzana przez liczne „H” i markerów w postaci tyczki, aby nie rzucać się w oczy. Dzięki stada karpi. Na dużych wodach całoroczne temu nie musiałem borykać się z wędkarzami, którzy lubią łowienie w tym samym miejkorzystać z gotowych zanęcoscu jest bardzo trudne, wymaga bowiem znalezienia takiej nych miejsc, twierdząc, że jest

156

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

to ich miejscówka od lat. Nie miałem też kontaktów z niezbyt sympatycznymi amatorami atrakcji wodnych, którzy po złości lub ze zwykłej ciekawości przestawią bojkę w inne miejsce lub po prostu zabierają ją ze sobą. Stosowałem „marker line” lub łowienie na tzw. klipsie znajdującym się przy szpuli kołowrotka, który wyznacza odległość przy

www.wmh.pl

rzucie. Jeśli wybierałem się na ryby z kolegą mającym łódkę zdalnie sterowaną, „marker line” był również dobrym sposobem na wyznaczenie odpowiedniej odległości. Zawiązywałem wtedy na żyłce elastyczną gumkę wyrazistego koloru, co zapewniało dokładne rzuty. W razie konieczności zawsze mogłem ją zdjąć, nie uszkadzając żyłki.

157


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Jezioro mimo swoich sporych rozmiarów należy do trudnych zbiorników. W okresie letnim brań było wprawdzie dużo, ale rzadko zdarzały się karpie przekraczające 10 kg. Dlatego nie schowałem sprzętu do piwnicy, tylko z marszu zacząłem się przygotować do zasiadki jesiennej. Nadszedł listopad, wszystko się zmieniło. Liście opadły

158

z drzew, pasmo trzcin wygląda inaczej, a przerzedzone krzaczory za plecami już mnie nie osłaniają przed spojrzeniami spacerowiczów. Miejsce niby to same, a jednak inne. Jeszcze do niedawna było słychać i widać kajakarzy i żeglarzy, a teraz nastała cisza. Mam jednak nadzieję, że nie jest to cisza karpiowa. Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Obniża się temperatura wody i powietrza, a nawet pojawiają się nocne przymrozki, czas więc na zmianę taktyki łowienia. Karpie przemieszczają się na głębszą część zbiornika, ponieważ jest tam bardziej stabilna temperatura. Idąc ich tropem, swoje zestawy kładę na otwartej wodzie, gdzie znajduje się podwodna półka na głębokości ok. 10 m. Gdy dni są już chłodne i coraz krótsze, obfite nęcenie idzie w odstawkę. Latem mogłem sypać do wody duże ilości kulek proteinowych średniej jakości i to wystarczyło, by zwabić cyprinusy. Jesienią natomiast do nęcenia używam od 1 do 2 kg kulek proteinowych w rozmiarze 22–24 mm oraz drobnego pelletu 4–6-milimetrowego. Kulki są z tzw. wyższej półki, czyli bardziej wartościowe; jestem przekonany, że staną się ulubionym przysmakiem karpi. Stawiam na smaki squida, www.wmh.pl

kraba i kawioru. Na pierwszy z nich złowiłem kilka sporych ryb. Ze względu na porę roku zestawy muszę wywieźć dalej od brzegu, a co za tym idzie – głębiej. Dlatego bez pontonu już nie mogę się obejść. Przed montowaniem zestawu zawsze korzystam z kruszarki, w której rozdrabniam kule. Mieszam je potem z drobnym pelletem o tym samym zapachu i dodaję trochę boostera, aby delikatnie uatrakcyjnić zanętę. Zawartość z kruszarki wsypuję do rękawa PVA o rozmiarze 44 mm i mocno ugniatam ubijakiem. Powstaje wówczas dobrze zbita kiełbaska o długości kilkunastu centymetrów. Jej długość nie może przekroczyć najdłuższej igły z kompletu do przewlekania. Następnie igłą tą przeciągam centrycznie przypon wzdłuż kiełbaski. Zapobiegnie to splątaniu zestawu. Jesienią przypon używam taki sam jak 159


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

latem, z tym że tak skracam włos, aby haczyk znajdował się bezpośrednio przy kulce. Zwiększy to szansę na udane zapięcie się karpia ponieważ w okresie tym znacznie delikatniej pobiera on pokarm. Zestaw – jak wspomniałem –kładę na głębokości 10 m.

160

Łowiąc na dzikiej wodzie, jestem przekonany, że jest ona stworzona dla mnie. Zasiadki przyprawiają mnie o dreszcze, gdyż nigdy nie wiem, co w niej pływa. Leszcze i amury osiągają olbrzymie rozmiary, dlatego śmiem twierdzić, że mieszka w tej wodzie karp na rekord Polski. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

WIELKA PROMOCJA

WARSZAWA – GDAŃSK – BYDGOSZCZ – POZNAŃ

WSZYSTKIE WĘDKI I KOŁOWROTKI Z RABATEM

10%

30%

20%

50% 40% Promocją objęte są wędki i kołowrotki. Przy zakupie jednego produktu obowiązuje rabat 10%, na zakup drugiego – 20%, na zakup trzeciego – 30%, na zakup czwartego – 40%, a na zakup piątego – 50%. Rabaty są naliczane kaskadowo (najtańszy produkt, największy rabat). Wyżej wymieniowe rabaty nie podlegają sumowaniu z innymi okresowymi i stałymi upustami obowiązującymi w sklepach Centrum Wędkarstwa. Promocja trwa do wyczerpania zapasów i obowiązuje w sklepach stacjonarnych; można też złożyć zamówienie telefonicznie lub mailowo: tel. +48 664007494,SKOCZ e-mail sklep@wmh.pl (wybierając spośród produktów jakie są w naszym sklepie internetowym DO! centrumwedkarstwa.pl.).

Zobacz też inne promocje w naszym e-sklepie centrumwedkarstwa.pl WARSZAWA – UL. WYBRZEŻE GDYŃSKIE 2 POZNAŃ – UL. PIĄTKOWSKA 199 www.wmh.pl

GDAŃSK – AL. GRUNWALDZKA 295 BYDGOSZCZ – UL. FORDOŃSKA 46 G

161


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

162

„Na trzeci dzień wiatr ucichł. Kiedy przejaśniło się nieco, myśliwi dostrzegli ląd. Z zarysu gór poznali, że znajdują się naprzeciwko ujścia rzeki Koppi” – Władimir Arsienjew.

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

W ussuryjskiej

tajdze Mariusz Aleksandrowicz więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. M. Janaszkiewicz, E. Nowak

www.wmh.pl

163


T

ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

en pomysł dojrzewał w mojej głowie od dawna. Już samo przebywanie w legendarnej tajdze ussuryjskiej opiewanej przez rosyjskiego oficera, badacza Dalekiego Wschodu, pisarza i etnografa Arsienjewa, w krainie syberyjskiego tygrysa, żeń-szenia i tajemniczych Oroczonów było ekscytującym wyzwaniem, a myśl, że być może uda się stanąć oko w oko z najrzadszym, a zarazem największym przedstawicielem salmonidów – czewicą dodawało tylko niewyobrażalnego smaku. Pod koniec września wraz z grupą klubowych przyjaciół ruszyliśmy ku naszemu przeznaczeniu – nad Morze Japońskie, a dokładniej nad uchodzącą do jego lodowatych wód rzekę Koppi. Jej źródła znajdują się na wschodnich zboczach gór Sichote-Aliń. Przez ponad 200 km przebija się przez górską

164

tajgę, by w dolnym biegu stać się ponad 100-metrowej szerokości rzeką. Na całej jej długości praktycznie nie ma żadnych ludzkich osad, można jedynie spotkać zimowlja i chatki myśliwych, meteorologów, pracowników leśnych, a w dole rzeki bazę wędkarską, która była naszym domem na czas ekspedycji. Śmiało można powiedzieć, że rzeka niewiele się zmieniła od czasów Arsienjewa, który w latach 20. ubiegłego wieku jako pierwszy sporządził jej mapę. Swoje przygody w barwny sposób opisał w kilku książkach. Na motywach najbardziej znanej – „Dersu Uzala” – Akiro Kurosawa nakręcił doskonały, nagrodzony Oscarem film pod tym samym tytułem. Książki o tym skromnym, życzliwym i mądrym traperze Dersu Uzali od lat rozbudzały moją wyobraźnię i poniekąd stały się inspiracją do podjęcia naszej Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

dalekowschodniej ekspedycji. Rozpoczęła się ona na lotnisku w Warszawie, skąd polecieliśmy przez Moskwę do Chabarowska. Tam czekały na nas zdezelowane busiki, którymi udaliśmy się w 13-godzinną drogę przez tajgę do Sowietskiej Gowani – niewielkiego portu nad Morzem Japońskim. W por-

cie dołączył do ekipy nasz przewodnik Edward, właściciel bazy nad Koppi. Do rzeki najprościej można się dostać statkiem, jeśli tylko pozwolą warunki pogodowe, płynąc 80 km wzdłuż wybrzeża. Docieramy na miejsce po niemal trzech dniach podróży. Jesteśmy wykończeni. Godzinka w saunie

W drodze przez tajgę. www.wmh.pl

165


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Czewica, morski tajmień, największy salmonid świata. i wystawna kolacja, podczas której mogliśmy skosztować miejscowej kuchni: smażonych kalmarów, zapiekanki z kraba, marynowanych krewetek, kawioru, gulaszu z jelenia, steków z łosia, wędzonego łososia… (na samo wspomnienie cieknie ślinka), co niektórych postawiło na nogi, innych zaś przykuło do krzeseł na kolejne godziny. Szczerze mówiąc, do 166

tych pierwszych należeli tylko Seba i Martinez, którzy jeszcze tego samego dnia ruszyli na wieczorny rekonesans. Do zachodu słońca pozostała niecała godzina, ale wystarczyła, by przekonać się, że mimo wysokiej, niezbyt czystej wody rzeka żyje. Seba pokonał pięknego leoparda – kundżę, a Martinez parkę łososi gorbusza. Pierwsze koty za płoty. Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

CONNECT F

I

S

H

I

N

G

E

V

D

O

I

R

L

E

V

C

E

D

T

berkley-fishing eu.com www.wmh.pl

Berkley is a register trademark subsidary of Pure Fishing, Inc. © 2016

167


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Marek szybko zapomina o stracie wielkiego tajmienia. Oprócz kundży (Salvelinus leucomaenis), endemicznych syberyjskich palii i gorbuszek w wodach Koppi żyją również malmy zwane po drugiej stronie oceanu „Dolly Varden”, amurskie lipienie, łososie keta i sima oraz oczywiście obiekty 168

naszych marzeń, cele ekspedycji – czewice. Czewica (Parahucho perryi) albo morski tajmień to endemit występujący tylko w kilku rzekach Dalekiego Wschodu oraz wysp Sachalin, Kurylskich i Hokkaido. Ryba ta jest wpisaWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

na do czerwonej księgi gatunków zagrożonych wyginięciem. World Salmon Center – organizacja zajmująca się ochroną najdzikszych rzek Północnego Pacyfiku – szacuje populację tej ryby jedynie na 4 tys. szt. Obecnie rosyjska populacja zawęża się do trzech rzek Dalekiego Wschodu (Tumnin, Samarga i Koppi) oraz kilku rzek na Sachalinie (m.in. Dege, Val). Czewica jest największym przedstawicielem rodziny łososiowatych. Największy odnotowany egzemplarz mierzył 210 cm (sic!). Został złowiony w 1937 r. w rzece Tokachi na Hokkaido. Nazwa tajmień nie jest do końca adekwatna, gdyż przeprowadzone ostatnio badania DNA wykazały, że genetycznie rybie tej bliżej do tęczowej troci (steelhead) aniżeli do głowacicy czy tajmienia syberyjskiego. Mimo innego www.wmh.pl

kodu genetycznego czewica wyglądem bardzo przypomina tajmienia syberyjskiego, choć różnice są dość wyraźne. Jej pysk jest duży, ale nie aż tak jak u tajmienia. Nożyce kończą się zaraz za linią oka, a szczęki są szersze, co przekłada się na potężny uścisk. Mieliśmy okazję się o tym przekonać, wyciągając z wody wobler Ernesta pęknięty po szaleńczym ataku. Drugą wyraźną cechą jest kolorystyka ryby. Tajmień syberyjski ma odcień miedziany z kropkami rozrzuconymi po całym ciele, a tajmień morski to srebrna torpeda z kropkami skumulowanymi wokół głowy. Podczas tarła odbywającego się późną wiosną przybiera on szatę godową w postaci jasnoczerownego płaszcza na podobieństwo łososi pacyficznych. Kolejnego dnia wszyscy rozpłynęliśmy się motorówkami po rzece na poszukiwania mor169


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Kety stanowiły częsty przyłów. skiego tajmienia. W ruch poszły wahadła, woblery, przeciążone obrotki, streamery… Złowiliśmy sporą liczbę łososi keta. Ryby o średniej wadze 5 kg dawały wiele radości, a zdarzały się również znacznie większe. Także gorbuszki i kundże raz po raz meldowały się na naszych wędkach. 170

Niestety, po tajmieniu ani śladu. Przełomowy był trzeci dzień wyprawy. Jaskuła kotwiczy łódź do wystającego z wody drzewa na skraju wolnego i szybkiego nurtu. Nim sięgnie na powrót po kij, Marek – jego kompan – zdąży wycedzić przez zaciśnięte zęby Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

znaczące: „siedzi”. Zestaw jest mocny. Po wygięciu kija można wnioskować, że to naprawdę duża ryba. Jest tuż, tuż pod powierzchnią. Jeszcze tylko przysłowiowy kocioł i już się uspokaja. Teraz można ją zobaczyć i stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że to morski tajmień. Ma ok. 115 cm długości. W łodzi nie mają podbieraka. Dwie kolejne próby podebrania ręką spalają na panewce. Nasza łódź pojawia się na horyzoncie w momencie, w którym przewodnik próbuje podebrać rybę po raz trzeci. Sytuacja z naszej perspektywy wydaje się opanowana. Podpływamy do łodzi naszych przyjaciół, by z bliska podziwiać okazałą czewicę. Niestety, w tym momencie ryba po raz trzeci wypada z niezdarnych rąk, resztką sił nurkuje pod łodzią łowcy, a następnie pod naszą, zaczepiając żyłkę o dno www.wmh.pl

SKOCZ DO!

171


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

pychówki. Po chwili Marek wyciąga z wody luźno zwisający koniec linki. Po wszystkim. Marek jest nad wyraz spokojny, nie przeklina ani nas nie wyzywa. Z pewnością to objaw szoku. Wykorzystujemy to, by bezzwłocznie oddalić się na bezpieczną odległość. Czujemy się winni i chyba słusznie. Jak zupełni amatorzy i zwyczajne dupki podpłynęliśmy do jego łodzi, nim znalazła się w niej ryba. Marku, wybacz! Mimo iż zdarzenie było feralne, udowodniło nam, że tajmienie są w rzece, przywróciło wiarę w sukces i odmieniło los. Jeszcze tego samego dnia wszyscy złowiliśmy po kilka tych magicznych ryb. Niestety, nie były to okazy, przeważały ryby z przedziału 60–70 cm, choć zdarzały się trochę większe. Przeczuwaliśmy, że kontakt z właściwym stworem to tylko kwestia czasu i wytrwałości.

172

* * *

Tego wieczoru jako ostatnia spłynęła do bazy łódka Jurka. Dla pozostałych dzień nie należał do zbyt udanych, co prawda Jaskuła złowił rybę ponad 90-centymetrową, ale reszta musiała się zadowolić łososiami. - I jak? Co tak długo? Działo się coś? – zasypujemy Jurka pytaniami. Jego tajemnicza mina z ledwo zauważalnym uśmieszkiem w kąciku ust zdradzała, że musiało być dobrze. - No mów! Jego relacja była następująca: - Wypłynęliśmy rano w górę rzeki, obławiając z brzegu co ciekawsze miejscówki. Nie działo się zbyt wiele, łowiliśmy ryby, ale tajmieni nie było. Wracając, już niedaleko bazy, na tej szerokiej prostce wpadłem na pomysł, aby założyć duże woblery i spróbować poprowadzić je w trollingu. Pierwsze przepłyWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Rzeka niewiele zmieniła się od czasów Arsienjewa.

www.wmh.pl

173


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Dorodna kundża w rękach Seby. nięcie i – nie uwierzycie – mamy dwie czewice. Przypadek? Trzeba sprawdzić, więc nawracamy i powtarzamy. Drugi napływ i kolejna czewica i jedno pobicie. No to jeszcze raz i następna ryba w łodzi i dwa spady. Niestety, zrobiło się ciemno i przewodnik zarządził powrót.

* * * Trolling nie jest naszą ulubioną metodą łowiecką, lecz pod 174

wpływem Jurkowego sukcesu postanowiliśmy kolejny wieczór poświęcić na obławianie w trollingu wszystkich przyobozowych głębokich rynien. Niecały kilometr w górę rzeki od obozu przy prawym brzegu ciągnęła się długa na ok. 300 m spokojna rynna. Zaczęliśmy ją obławiać, płynąc powolutku w górę rzeki i ciągnąc za sobą 13-centy-metrowe dwuczęściowe minnowy. Ja i Ernest mieliśmy wyrzuWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

cone wędki od strony brzegu, a Artur bliżej środka rzeki. Pierwsze przepłynięcie i od razu Ernest pokonuje przyzwoitego tajmienia, a ja mam silne pobicie. Kolejne i sytuacja odwrotna: ja mam czewicę, a jemu spada przy burcie. Jest dobrze. Po godzinie mamy w sumie pokonanych 6 ryb i drugie tyle niespełnionych kontaktów. Artur jest na zero. Mimo iż z natury jest człowiekiem spokojnym, nie wytrzymuje ciśnienia i wybucha: - Co jest grane, to jakieś fatum, łowimy tak samo, na te same przynęty, wy ciągniecie rybę za rybą, a ja jestem bez brania. O co chodzi? I dorzuca kilka inwektyw, które zabiera echo i niesie daleko hen w głąb ussuryjskiej tajgi. Ja dyplomatycznie się nie odzywam, Ernest zaś czując się wywołanym do tablicy, zaczyna: - Wiesz Artur, może jest tak, że tajmienie siedzą ukryte pod www.wmh.pl

zwalonymi drzewami przy brzegu i kiedy widzą nasze przynęty, wyskakują błyskawicznie, aby je zaatakować. My z Mariuszem mamy zarzucone wędki bliżej od strony zatopionych drzew, więc pewnie w pierwszej kolejności dopadają nasze woblery. Artur słuchając Ernestowej teorii swoich niepowodzeń, już zwijał wędkę, a kiedy padło ostatnie słowo, rzucił tylko: - Na drugą stronę… przesiadamy się. Przesiedliśmy się, bez zbędnych słów, i niemal natychmiast po zarzuceniu Artur silnie podrywa szczytówkę wędki. Holuje ostrożnie, a z każdym metrem odzyskiwanej linki jego twarz jaśnieje. Kiedy fotografujemy rybę, jest uśmiechnięta (oczywiście nie ryba, tylko twarz Artura). Widać, że jest szczęśliwy. Uroki wędkarstwa. Nic innego na świecie nie potrafi tak szybko odmienić złego 175


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Niestety zdjęcie tej rekordowej ryby zostało zrobione już w niemal zupełnych ciemnościach, korzystając jedynie z uprzejmości księżyca. 176

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

nastroju. Dawka emocji na ten dzień jeszcze się nie wyczerpała. Po raz kolejny poczułem na kiju uderzenie, tym razem znacznie silniejsze od poprzednich. Zaciąłem i od razu wiedziałem, że oto właśnie przecięły się losy moje i pięknej, wielkiej ryby, po którą tu przyjechałem. Nie przypominam sobie dokładnie walki, jakbym był w jakimś transie. Pamiętam jedynie uczucie, które towarzyszyło mi podczas holu: żeby jej nie stracić, żeby jej nie stracić… za wszelką cenę. Wreszcie dociągnąłem rybę do burty łodzi, a Ernest sprawnie wciągnął ją do środka. Chwila chwały. Tajmień morski ważył ponad 10 kg – kolejne marzenie zostało spełnione, odhaczone parafką na siatce kresomózgowia. Wracamy do bazy. Podpływamy łodzią do przystani. Na brzegu dostrzegamy naszych kompanów z pozostałych łodzi. www.wmh.pl

Mocno gestykulują i mówią podniesionymi głosami. Woda niesie w naszym kierunku strzępy ich rozmów: - to największa ryba… ale potwór… nowy rekord… myślałem, że nie dam rady… Łatwo można było wywnioskować, że złowili coś naprawdę wielkiego. Gdy dobiliśmy do brzegu i nim zdążyliśmy zapytać, co się stało, Maciek sam zaczął: - Panowie, złowiłem rekordowego tajmienia, największą rybę w swoim życiu… - Ile miał – rzuciłem bez ceregieli, aby zaspokoić ciekawość. - 140 cm. Przy tej rybie moja wyglądała na leśnego karła, jakiegoś niedorostka, a przecież jeszcze przed chwilą była największą rybą wyprawy. Mimo wszystko cieszyłem się z niej nadal tak samo jak godzinę temu, dodatkowo teraz cieszyłem się z rekordowej ryby Maćka, bo 177


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

przecież została złowiona przez naszą ekipę i być może był to światowy rekord czewicy złowionej na wędkę. Jak została pokonana? Oto relacja Martineza, naocznego świadka: - Wieczorem, kiedy łodzie prawie bezszelestnie sunęły po rzece, gdy nasze sylwetki były już ledwo rozpoznawalne w ciemnościach, cisza i kontemplacja zostały przerwane wrzaskiem Macieja. Jest! Akurat mijałem jego łódkę, widząc przy niej potężny odjazd ryby. Wędka wygięta do granic wytrzymałości, słychać grę hamulca. Emocje sięgają zenitu, ciemności nie pozwalają na obserwację, ale odgłosy ferworu walki niosą się po okolicy. Kilka minut później okrzyk radości zrywa ptaki z okolicznych drzew. Podpływając do łódki, spoglądam na rybę i już wiem, że historia została napi-

178

sana. Sachaliński Car o długości 140 cm i wadze szacowanej na 35 kg został pokonany. Brak podbieraka i latarki nie sprzyjały podebraniu ryby. Na szczęście na łódce był Sebastian, młody globtroter, który umiejętnie, sprawnie i szybko podebrał rybę za pokrywę skrzelową. Wiem, że Maciej myśli o postawieniu mu obelisku! Niestety, zdjęcia tej rekordowej ryby nie są najwyższej jakości, zostały zrobione już w niemal całkowitych ciemnościach, korzystając jedynie z uprzejmości księżyca. Najważniejsze, że spotkanie z tą rybą trwale pozostanie w naszych wspomnieniach i z pewnością nie raz przy ognisku czy szklaneczce czegoś mocniejszego będzie tematem rozmów, a emocje związane z jej pokonaniem będą ożywać po wielokroć jak za trąceniem czarodziejskiej różdżki. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

NOWY SKLEP ONLINE ZAHACZ SIĘ! NAJWIĘKSZY WYBÓR • NISKIE CENY • ATRAKCYJNE PROMOCJE • SZYBKA WYSYŁKA SKOCZ DO!

KUP 5 woblerów, a szósty*

dostaniesz GRATIS! * wybrany przez nas

Zapraszamy również do sklepu stacjonarnego! Poznań, ul. Piątkowska 199 www.wmh.pl

179


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

180 180

Wędkarstwo

moje hobby


Brzany WĘDKARSTWO MUCHOWE

z Popradu Poprad to prawy dopływ Dunajca. Swój bieg zaczyna we wschodniej Słowacji. Jego długość wynosi 170 km, z czego 31,1 km stanowi granicę polsko-słowacką, a 30,7 km leży w Polsce.

Łukasz Kasprowicz Fot. autor www.wmh.pl

N

iemal każdy wędkarz może odnaleźć tu coś dla siebie, gdyż dopuszczone metody połowu to spławik, grunt, spinning oraz metoda muchowa. W rzece możemy łowić przez cały rok, 181


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

wybierając odpowiednią metodę oraz gatunek ryb, występują w niej bowiem klenie, pstrągi potokowe, lipienie, jelce, brzany, brzanki, płocie, ukleje, okonie, świnki, strzeble, głowacze i kiełbie. Można też natrafić na pstrągi tęczowe pokaźnych rozmiarów, które w czasie holu wykonują widowiskowe skoki, dostarczając sporej dawki emocji. Od 1961 r. najbardziej wartościową rybą zamieszkującą cały bieg rzeki jest głowacica. Mnie Poprad przypomina Dunajec (mury oporowe, niezliczone kamienie), choć nurt wody wydaje się spokojniejszy. Tym razem sen z powiek spędza mi brzana – ryba z gatunku karpiowatych, która w poszukiwaniu pożywienia potrafi przesuwać sporych rozmiarów kamienie; jest godna uwagi każdego wędkarza. Nabrałem wielkiej ochoty na wyprawę skierowaną tylko i wyłącznie na połów brzan. Jakiś czas temu nad

182

brzegiem Popradu poznałem Tomka i Jerzego, którzy z wielką pasją opowiadali mi o połowach tych ryb. Wychowali się nad tą rzeką i znają wszystkie ciekawe miejscówki. Przygotowany sprzęt to standardowo 11-stopowa wędka w 5 klasie, linka DT-0 nigdy nie cieńsza niż 0,16-milimetrowa oraz kołowrotek w klasie wędki. Brzany żerują w głębokich (1,5–3 m) miejscach o silnym nurcie, gdzie czują się najlepiej. Ich ulubione stanowiska to także granica głównego nurtu z rozległą płycizną, płań pomiędzy bystrzami i rynna poniżej wlewu. Brzany najlepiej zachodzić od ogona; nie są to ryby mocno płochliwe, lecz na widok wędkarza przestają pobierać pokarm. Przebywają w stadach, często zmieniają stanowiska. Ich brania są bardzo mocne i pewne. Przynętę zasysają dość głęboko, a haczyk nieWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

www.wmh.pl

183


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

mal zawsze wbija się pewnie w mocne wargi ich pysków. Do konstrukcji much warto stosować haki sprawdzonych firm, aby unikać przykrych niespodzianek w postaci ich rozgięcia. Kolorystykę much należy dopasować do tego, co w danym momencie płynie w wodzie. Najprościej jest ją obserwować, a także obejrzeć wyjęte z wody kamienie. Głównym pokarmem

184

tych ryb są larwy owadów wodnych, chruściki, widelnice, jętki oraz kiełże. Zestaw z dwiema nimfami (prowa-dzącą oraz skoczkiem) należy rzucić w górę nurtu tak, aby swobodnie opadł w okolice dna. Prowadzenie nimfy powinno się odbywać w sposób przypominający niczym niezburzony dryf, lecz w chłodniejsze dni delikatne podbijanie i wprawiaWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

nie w ruch przynęty na pewno nie zaszkodzi. Zawsze, ale to zawsze po zacięciu brzany następuje test sprzętu, który musi być mocny oraz giętki. Kunszt wędkarza będzie sprawdzany przez rybę na każdym kroku. Przede wszystkim należy wspomnieć o umiejętności brodzenia w górskiej rzece. Duża wprawa w panowaniu nad zestawem również bardzo mu pomoże w walce z holowaną rybą. A walka ta trwa bardzo

www.wmh.pl

długo – liczne odjazdy, zmiany kierunku, a nawet przerwy to chleb powszedni. Tak, przerwy! Ryba potrafi bowiem zatrzymać się na kilkanaście sekund; w tym czasie wędkarz często popełnia błąd, zaczynając ner-wowo szarpać zestawem. Brzana nigdy się nie poddaje, a hol nigdy nie kończy się w miejscu zacięcia, lecz z reguły kilkanaście, a czasem nawet 300 m poniżej. Przy podążaniu za rybą należy pamiętać, aby nie pozwolić oddalić się jej

185


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

na zbyt dużą odległość. Im wędkarz jest coraz bliżej ryby, tym z minuty na minutę szansa na jej podebranie rośnie. Ryba ta to niesamowity rywal, niestrudzony przeciwnik, który na płytkiej wodzie ma ograniczone możliwości ruchowe i właśnie w takim miejscu warto zakończyć hol. Po takim maratonie brzana powinna

186

odzyskać wolność najszybciej jak to tylko możliwe. Wędkarz także odczuje trudy tej zabawy, niekiedy do tego stopnia, że po 2–3 takich baśkach straci chęci do kolejnej walki. Poprad potrafi zaskoczyć, choć – moim zdaniem – lata świetności ma już za sobą. Życzę napiętego sznura. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

187


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Gadżety usprawniające

wędkowanie

188

Mirosław Wnuk Fot. autor

Ze wszystkich form rekreacji wędkarskiej za najbardziej aktywne uważam wędkarstwo muchowe. Tej aktywności podporządkowane jest odpowiednie wyposażenie. Wędkarstwo

moje hobby


J

WĘDKARSTWO MUCHOWE

eżeli myślimy o łowieniu w rwących górskich rzekach, to stateczność jest zdecydowanie niewskazana. Trzeba się cały czas przemieszczać, szukać nowych, lepszych miejscówek. Czasami aby nie spłoszyć zdobyczy, należy uskutecznić małe podchody, a nawet zejść ,,do parteru” i w sposób niezauważalny dla ryb doczołgać się do miejscówki. Trudne warunki terenowe oraz specyfika takiego łowienia wymusiły wyprodukowanie odzieży technicznej i specjalistycznych gadżetów, bez których wielu wędkarzy nie wyobraża sobie dnia na rybach. Zacznijmy od tego, co nosimy na sobie. Śpiochy z oddychających materiałów z osobnymi butami do brodzenia już dzisiaj nikogo nie dziwią. Przenieśmy się jednak zaledwie dwadzieścia parę lat wstecz i uświadomimy sobie, jak genialnym są wyna-

www.wmh.pl

189


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

Tył chest packa i podbierak na magnesie.

190

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO W ę d k a r s t wMUCHOWE o muchowe

lazkiem. W XX w. nad polskimi wodami normą były stomilowskie wodery z grubej gumy. Podczas miesięcy chłodnych aż stopy szczypały od stania w zimnej wodzie, a w czasie tych cieplejszych… jedynym słusznym skojarzeniem są jajka gotowane na twardo. Dzisiaj dzięki tkaninom typu Gore-Tex w trakcie Streamer Polish Pike gotowy na zębate. łowienia nawet w upalne dni nie odczuwamy większego dyskommiękkich promieni, najlepiej czarnej kury, dzięki czemu podczas nawet wyjątkowo delikatnego prowadzenia mucha „żyje” fortu, a w butach w wodzie. Wydaje mi się, że jest to do jeden zbrodzenia głównych czynników jej skuteczności. podbitych metalowymi kolcami Przy okazji podzielę się z Wami anegdotą, która dziwnym trafem zapadła mi w pamięć. Pewnej jesieni wybrałem się ze nie przewracamy się naokonie. najbarznajomymi spinningistami na czorsztyńskie Żeby nie mówiono, że aż taki ze mnie muchowy ortodoks, wziąłem do dziej śliskich skałach. ręki „korbę”. Po 2 godzinach obławiania przeróżnymi obrotówkami i gumami nic się nie wydarzyło. Pod pomostem stało całPrzejdźmy do kamizelki wędkiem fajne stadko okoni, ale cóż… ryby nie reagowały na nasze przynęty. Chłopaki podirytowani zaistniałą sytuacją zaczęli karskiej, która jest podstawokombinować, wygrzebywać spod kamieni robaki, przezbrajać spinningi w spławiki itd. Ja na całe szczęście przemyciłem wym organizerem mobilnego muchówkę, a jakże. Pierwsze pół godziny czesania puchowcami nie dało rezultatu i dżdżownice były górą. Na szczęście łowcy. Jednocześnie się szybko poszedłem po rozum do głowy i wpisała na końcu przyponu zawisł Black Zulu. Rzut, naprowadzenie muchy w stadko nieona wokoni, stereotypowy ruchomych pierwszy lepszy pasiak wizeruz brzegu podpływa, nieśmiało przyglądając się mojemu wynalazkowi, szybki skok nek leśnego moczykija, do muchy i jak to mówiądziadka za oceanem – fish on! Okoniowy worek się rozwiązał. Kolejne 2 godziny upłynęły pod znakiem który nie radości ściąga jej, idąc również czerpania czystej z przechytrzania, holowania i wypuszczania tych zagadkowych ryb. Pojedynek żywych robaków do czy też na działz Blackkościoła Zulu wygrała mucha! Korzystając z długich zimowych wieczorów, warto sobie kę. już przeszłość. Chociaż ukręcićTo podstawowe imitacje różnych pospolitych żyjątek, takich jak: nimfy larwy ochotki (np. buzzery) czy też ważki kamizelki ewoluowały ze zwy(damsel fly), które swoją drogą są także świetnymi muchami na jeziorowe pstrągi. Są one tanie i nieskomplikowane w wykokłych straganowych łachów do naniu. W Internecie znajdziecie setki wzorów wraz z opisami www.wmh.pl www.wmh.pl

naprawdę prawidłowo skrojonych i funkcjonalnych ubrań, to jednak powoli wypierają je tzw. chest packi. Dobrze zaprojektowane, w połączeniu z odczepianym/doczepianym plecakiem są w stanie pomieścić 2 razy więcej wędkarskich akcesoriów niż standardowa kamizelka, a czujemy się, jakbyśmy nosili 2 razy mniej rzeczy. Ich ważnymi cechami

Wybierz to co najlepsze!

Kurtki, spodnie, wodery, buty, torby, bielizna i akcesoria.

www.salar.pl

tel.604-614-641191 85


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

jest to, że są one przewiewne (mała powierzchnia przylegania do ciała) i mają uniwersalny rozmiar, co znaczy, że można je dowolnie regulować za pomocą systemu pasków. Ten sam chest pack może dopasować do siebie zarówno dziecko, jak i ponad 100-kilogramowy mężczyzna. Pod chest packiem także warto być odpowiednio ubranym. Porządne koszule renomowanych wędkarskich firm dają nieporównywalnie większy komfort termiczny niż zwykłe bawełniane ciuchy, mają funkcjonalnie rozmieszczone kieszenie (na telefon, dokumenty czy pudełko muchowe) i oczywiście świetnie wyglądają. Dobry chest pack powinien mieć dużo uchwytów umożliwiających zapięcie holderów z wysuwaną linką. Na takim holderze nie może zabraknąć szczypiec do uwalniania haków z rybiej kufy oraz obcinaczki do żyłki z igłą do przekłuwania zalakierowanych

192

oczek haczyków. Aby sprawnie zmieniać muchy, przewiązywać zestawy bądź wyhaczać ryby, stojąc niejednokrotnie po pas w wodzie, wszystko musi być pod ręką. Nie ma czasu na szukanie po kieszeniach. Pamiętam jak dawniej nosiłem w kieszeniach kamizelki żyłki przyponowe. Kiedyś zapomniałem ich zabrać i kolega pożyczył mi dyspenser pełen przeróżnych szpul. Zawieszony na kamizelce nie przeszkadzał mi w łowieniu, a żyłki podczas przewiązywania zestawów wyciągałem jednym ruchem ręki. Bez szukania i (jak to czasami wcześniej bywało) wyciągania podbierakiem upuszczonej do wody szpuli. Wkrótce skonstruowałem swój własny dyspenser, a nawet zamówiłem hurtowo niezbędne drobiazgi do jego produkcji i rozpocząłem małą sprzedaż wśród znajomych. Żyłek podczas łowienia zużywa się bardzo dużo, a niekiedy jest Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

Wiązanie przyponu z pomocą dyspensera.

Szczypce i obcinaczki na holderach.

Patka wbudowana w przednią kieszeń chest packa. www.wmh.pl

193


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

tak, że przypon trzeba przewiązywać kilka razy w ciągu jednej godziny. Zdecydowanie nie popieram wyrzucania zużytej żyłki zwiniętej w kłębek tak po prostu na brzeg czy do wody (wciąż częste zjawisko). Nie jest to obojętne dla przyrody, ponieważ mogą się w nie zaplątać małe zwierzęta. Chowanie po kieszeniach starej żyłki jest uciążliwe, bo np. wplątuje się ona w zamki błyskawiczne. W celu uporania się z tym problemem zostały stworzone magazynki do zwijania zużytych żyłek. Gadżet ten nie ma polskiej nazwy, a produkuje go m.in. firma Orvis pod nazwą Monomaster. Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb wymaga od wędkarzy muchowych posiadania podbieraka. Wiszący na plecach

194

podbierak musi sprawiać wrażenie, jakby go nie było. Wygoda przede wszystkim. Dawniej widywałem różne patenty, jak gumki czy sprężynki, teraz natomiast stosowane są magnesy. Wystarczy podczas holu wolną ręką sięgnąć w stronę pleców, szarpnąć w celu zwolnienia podbieraka i ryba jest nasza. Dobrym sposobem jest też wciśnięcie rączki pod pasek woderów, lecz nie każdy model podbieraka się do tego nadaje. Po zmianie much warto zadbać o należyte ich wysuszenie. Dotyczy to zwłaszcza much dużych, obfitych, nasiąkających wodą. Jeżeli wsadzimy je mokre do szczelnego pudełka, to na 100% haki dopadnie rdza i muchy będą do wyrzucenia albo pękną w czasie kolejne-

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

go łowienia w najmniej pożądanym momencie. Warto się więc zaopatrzyć w patkę. Są piankowe, naturalne (z huby), magnesowe, przymykane, otwarte… do wyboru, do koloru. Miłośników suchej muchy na pewno zainteresują małe patki do błyskawicznego suszenia. Muchę wkłada się pomiędzy dwa kawałki skóry obszyte od wewnątrz specjalnym pochłaniającym wodę materiałem, ściska się i gotowe, można łowić dalej bez konieczności zmiany „suchara”. Fani much unoszących się na powierzchni powinni mieć także pod ręką dozownik z płynem hydrofobowym. Mało co irytuje tak wędkarza muchowego jak wplątujący się w chaszcze pod nogami sznur muchowy. Dzieje się tak głównie podczas łowienia streamerem, gdzie co chwilę musimy zwijać sznur pod nogi, a następnie oddawać daleki www.wmh.pl

rzut. Przydaje się wtedy tzw. stripping basket, czyli po prostu koszyk na sznur, który dzięki wbudowanym kołeczkom zapobiega jego plątaniu. Jak widzimy, gadżetów jest wiele, a lista wcale nie jest skończona. Ja skupiłem się na tych podstawowych. Nigdy nie zapominam o dyspenserze z żyłkami oraz holderach ze szczypcami i obcinaczką do żyłki. Reszta jest opcjonalna i tak naprawdę od Waszych preferencji zależy, jak się uzbroicie, wybierając się nad wodę. Bez wątpienia gadżety te usprawniają i umilają wędkowanie, oszczędzają wielu frustracji, a zawodnikom pomagają oszczędzić cenny czas i skupić się na tym, co najważniejsze. Kto wie, w którą stronę pójdą wymagania wędkarzy muchowych i może te najfajniejsze akcesoria nie zostały jeszcze wynalezione bądź te istniejące zyskają w przyszłości nowocześniejsze wcielenie? ◀ 195


INNE

INNE

2 Podhalański Puchar Sandacza

Tekst: M. Wosiek Fot. M. Krzyżanowski

Na przełomie września i października (29.09–1.10) 2017 r. na czorsztyńskim zbiorniku zaporowym rozegrano drugą już edycję tytułowych zawodów. W tym roku szczęście uśmiechnęło się do Konrada Kolańczyka i Michała Krzyżanowskiego, którzy zajęli pierwsze miejsce na podium.

N

iewiele jest dziś w Polsce wód, które łączyłyby ze sobą piękno krajobrazu i zasobność w sandacze. Jednym z nich jest bez wątpienia Jezioro Czorsztyńskie położone u stóp Pienin. Nie może zatem dziwić, że już drugi raz stało się ono

196

areną wędkarskich zmagań miłośników sandaczy. Ton zawodom nadawała… mgła ograniczająca widoczność nawet do 50 m. Zbiornik został podzielony bojami na dwa sektory: sektor Berkley i sektor Lowrance. Każdy zespół losował przydział do jednego z nich na pierwszy dzień łowienia (sobota), Wędkarstwo

moje hobby


INNE

a następnego dnia automatycznie przechodził na drugi. Choć w zgłoszeniach wędkarzy dominowały ryby niezbyt duże, to jednak zawody należy uznać za udane, nawet mimo niespodziewanych trudności, na jakie natrafili organizatorzy, z którymi jednak sobie poradzili. KLASYFIKACJA GENERALNA: 1. Fenwick Team: Konrad Kolańczyk, Michał Krzyżanowski 2. Krakowiacy Team: Artur Budziński, Jan Dybczak 3. Team Sandre 2: Paweł Kępa, Piotr Miłek

jący sprzęt wędkarski, Lowrance – echosondy i Wiley – okulary wędkarskie. Partnerem technologicznym była firma LG, od której laureaci zawodów otrzymali smartfony. Sponsoringu podjęli się także: YGK, Tsuri, Real Trophy, Sklep Wędkarski Głowatka, Lure Leader, Fish Arrow, RafMar Fishing, Sklepwedkarski.pl, Spiderwire, Abu Garcia, Startbajt Fishing, BB Custom Rods, Nawi Poland, Pensjonat u Janika, Deeper, QRS, ubezpieczamysie.pl, Kodiak Clothing, Realistic Shad. Patronami Honorowymi były Gmina Czorsztyn i Gmina Łapsze Niżne, położone nad Zbiornikiem Zorganizowanie takich zawodów Czorsztyńskim. Bazą zawodów nie byłoby możliwe bez wsparcia była przystań żeglarska Yacht sponsorów. A ci dopisali, fundu- Klubu Polski w Mizernej; jej gospodarzom składamy specjaljąc nagrody o łącznej wartości ok 80 tys. zł! Sponsorami strate- ne podziękowania za wydatną gicznymi zostali: Berkley, fundu- pomoc w organizacji imprezy. ◀

www.wmh.pl

197


Tu wpisz kod

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

INNE

Strona główna

198

WWW.FILMY.WMH.PL Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

Wyloguj

WMH VoD

Instrukcja korzystania z systemu System VoD WMH umożliwia oglądanie filmów wędkarskich online, do których dostęp uzyskuje się po wpisaniu odpowiedniego kodu. Aby korzystać z naszych zasobów, należy się zarejestrować, co trwa minutę i jest bardzo proste. Filmy do obejrzenia można wybierać spośród pozycji dostępnych w dziale „Oferta filmów”. Filmy, do których dostęp został już wykupiony, są zawsze dostępne po zalogowaniu się w dziale „Moje filmy” już bez konieczności wpisywania kodu. Kody są dołączane do wybranych numerów WMH; jest także możliwość ich zakupienia online w dziale „Oferta filmów”.

www.wmh.pl

199


INNE

Strona główna

Tu wpisz kod

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

Adres www.filmy.wmh.pl wpisz w miejsce zaznaczone strzałką.

AKTYWACJA FILMU – kliknij w jedno z miejsc zaznaczonych strzałką, a następnie wprowadź kod z ulotki (lub kod zakupiony – czytaj dalej).

MOJE FILMY – tu znajdziesz wszystkie filmy, które aktywowałeś kodami. 200

Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

Wyloguj

REJESTRACJA I LOGOWANIE – jeśli nie masz konta w naszym VoD, zarejestruj się. Jeśli masz już konto – zaloguj się.

OFERTA FILMÓW – kliknij tu, aby zobaczyć spis dostępnych filmów. Uwaga, część filmów dostępna jest ZA DARMO! KUPOWANIE KODU – aby uzyskać dostęp do filmu, kliknij KUP KOD. Aby obejrzeć zwiastun, kliknij ZAPOWIEDŹ.

POWIĘKSZANIE OBRAZU – aby rozciągnąć obraz na cały ekran, najedź myszką na dolną część okna z filmem i kliknij w miejsce zaznaczone strzałką. JAKOŚĆ FILMU – aby obejrzeć film w najwyższej dostępnej jakości, najedź myszką na dolną część okna z filmem, kliknij w HD i wybierz 720p. www.wmh.pl

201


Strona główna

Tu wpisz kod

INNE

REJESTRACJA

Moje filmy

Oferta filmów

Instrukcja

Kontakt

LOGOWANIE

Aby uzyskać dostęp do zasobów Aby zalogować się do systewideo, należy się zarejestrować mu VoD WMH, kliknij przycisk w naszym systemie. Aby to uczy- „Logowanie” w prawym górnym rogu strony. Po przeniesieniu do nić, kliknij napis „Rejestracja” panelu logowania wpisz dane, w prawym górnym rogu strony. które zostały przez Ciebie podaPo przeniesieniu do formularza rejestracyjnego wpisz w odpone w czasie rejestracji. wiednie pola swój adres e-mail, podaj i potwierdź hasło (co ZAPOMNIANE HASŁO najmniej 8 znaków, w tym co Jeśli nie pamiętasz swojego hasła, najmniej jedna cyfra), a następkliknij na napis „Nie pamiętam hasła” w panelu logowania, nie kliknij przycisk „Zarejestruj”. następnie wpisz adres e-mail Utworzone w ten sposób konto podany w czasie rejestracji jest od razu aktywne i w pełni i zatwierdź je, klikając przycisk funkcjonalne. „Wyślij e-mail”. Link do aktywacji nowego hasła zostanie wysłany. Kliknij na niego, podaj e-mail, hasło, potwierdź je i zatwierdź wszystko przyciskiem „Reset”. Twoje nowe hasło zostało aktywowane i możesz się dzięki niemu zalogować.

202

Wędkarstwo

moje hobby


Moje konto

CZYM SĄ KODY DOSTĘPU I JAK JE MOŻNA UZYSKAĆ? Kod dostępu umożliwia obejrzenie konkretnego filmu spośród dostępnych w dziale „Oferta filmów”. Unikalne kody są dołączane do wybranych numerów miesięcznika WMH. Można je także zakupić, klikając „Kup kod” pod tytułem wybranego filmu w dziale „Oferta filmów”. Kody są także udostępniane za darmo podczas akcji promocyjnych WMH. Uzyskany kod należy wpisać do odpowiedniego okienka w dziale „Tu wpisz kod”. Po jego zatwierdzeniu można już obejrzeć online wybrany film.

www.wmh.pl

Wyloguj

JAKOŚĆ ODTWARZANIA Pamiętaj, że Twój komputer wybierze ją automatycznie tak, aby odtwarzanie było jak najbardziej płynne. Nie zawsze będzie to jakość najwyższa. Możesz ją wybrać ręcznie, według instrukcji zamieszczonej na ostatniej grafice poniżej. Pamiętaj także, że im wyższa jakość odtwarzania, tym film ładuje się dłużej, wymaga ona szybszego łącza internetowego i mocniejszego komputera. Nasze filmy aktualnie są dostępnie w jakości Full HD (720p) w cenie 5,00 zł oraz w nieco niższej jakości SD w cenie 3,50 zł. Niektóre filmy są dostępne za darmo. ◀

203


INNE

Polecamy KEITECH SWING IMPACT FAT

Przynęta o pogrubionej budowie karbowanego korpusu zdolna do pracy już przy najwolniejszym prowadzeniu. Fabrycznie nasączona atraktorem. Możliwość zbrojenia w hak offsetowy (ma wycięcie od spodu) lub główkę jigową. Do dotychczasowych rozmiarów 2,8; 3,3; 3,8; 4,8 i 5,8 cali dołączył nowy 7,8-calowy. www.larusfishing.eu/pl

KEITECH EASY SHINER

Uniwersalna przynęta powstała z połączenia korpusu Shad Impact i akcji ogona Swing Impact. Producent wytwarza ją w technologii wtrysku różnych rodzajów tworzyw sztucznych w dwóch barwach. Przynęta pracuje dobrze bez względu na sposób zbrojenia: w główki jigowe, zestawy texas, carolina lub drop shot. Ma małe rowki ułatwiające prawidłowe uzbrojenie. Charakteryzuje ją silny aromat kałamarnicy. Do dotychczasowych rozmiarów 2; 3; 4 i 5 cali dołączyły nowe: 4,5- i 8-calowe. www.larusfishing.eu/pl

EFFZETT LONGHORN – NOWE KOLORY NA SEZON 2018

Znana i popularna guma zaprojektowana specjalnie do połowu sandaczy i okoni otrzyma nowe wersje kolorystyczne. Przynęta ta to perfekcyjna imitacja uklejokształtnych rybek z intensywną pracą boczną oraz szybką pracą ogonka. Od momentu wprowadzenia jej na rynek swoją skuteczność potwierdziła niezliczoną wręcz liczbą okazów wielu gatunków drapieżników. Teraz dostępna w rozmiarach 9, 11, 13 oraz 15 cm i w 9 nowych kolorach. www.effzett-fishing.de/pl 204

ROBINSON SLIPPER

Nowość. Smukła rybkopodobna przynęta na bolenie, sandacze, okonie i szczupaki. Gładki korpus i sprężysty ogonek sprawiają, że bardzo mocno wychyla się na boki, pobudzając drapieżniki do ataku. Rozmiary 7 i 10 cm; 6 łownych kolorów. www.robinson.pl Wędkarstwo

moje hobby


INNE

JAXON HOLO SELECT ŻUK SMUŻAK

Jeden z najmniejszych woblerów powierzchniowych, kształtem przypominający żuka. Swoją pracą skusi rybę każdego gatunku poszukującą owadów przy powierzchni wody. Docelowym konsumentem tej przynęty są klenie i jazie, ale nie pogardzą nią inne drapieżniki. Długość 2 cm, Waga 1,8 g. Dostępny w 9 kolorach. www.jaxon.pl

CZEBURASZKA EXPERT – GŁÓWKA RYBKI

Najnowszy model czeburaszki w ofercie EXPERT. Realistyczna główka rybki idealnie nada się do zbrojenia wszystkich gum. Wzmacniany, w 100% nierdzewny drut jest wyciągany, a powiększone oczko pozwala na swobodny ruch przynęty. Występuje w kolorach złota i srebra oraz gramaturach od 3 do 25 g. www.expertfloat.pl

GAMAKATSU DOUBLE 22 LONG SHANK

Topowy podwójny hak do czeburaszek i drop shota. Unikatowa konstrukcja haka oraz sposób jego umieszczenia w gumie pozwalaja na uniknięcie zbędnych zaczepów. Dostępny w rozmiarach od 1 do 3/0. www.expertfloat.pl www.wmh.pl

205


INNE

TORBY FOX AQUOS EVA

Wodoodporna konstrukcja EVA ze zgrzewanymi szwami, co zapobiega przedostawaniu się wody, powiększone wieko, wytrzymałe podwójne zamki, rączki z tkaniny poliestrowej z wygodnym uchwytem EVA, patki z wypustkami na spodzie. Idealne dla użytkowników pontonów, którzy chcą mieć suchy sprzęt. Mogą być także używane do przechowywania przynęt/mieszanek do rakiet lub mokrych rzeczy, jak worki karpiowe, ubrania, wodery (tylko 30 l) itp. Wymiary: Aquos 30l 40 cm x 26 cm x 30 cm; Aquos 20l 37 cm x 26 cm x 27 cm. www.foxint.com/pl

SPODNIE DAM WINTER B&B

Bardzo ciepłe i komfortowe spodnie typu ogrodniczki. Kolorami i materiałem idealnie pasują do zimowej kurtki DAM Winter Jacket. Bardzo wytrzymały materiał, 100% poliester. Wodoodporność rzędu 8000 mm, klejone szwy. Wyściełane ciepłym polarem (120 gsm). Dwustronny, kryty zamek błyskawiczny. Elastyczne i komfortowe szelki. Plecy wzmocnione elastycznym ściągaczem. 2 kieszenie wyściełane polarem do ogrzewania dłoni. Rozpinane nogawki. www.dam.de/pl

RĘKAWICE POLAROWE MAX

Cienkie i bardzo miękkie rękawiczki z palcami i wzmocnieniem śródręcza. Wykonane z elastycznego i szybko schnącego materiału Polartec. Materiał wyścielający wewnętrzną stronę dłoni ma cechy, które łączą odporność na ścieranie z doskonałą przyczepnością. www.maxkf.pl 206

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

KOMPLET MAX THERMO

Bardzo lekki i delikatny; krój dopasowany do sylwetki. Odprowadza wilgoć od ciała na zewnątrz i neutralizuje zapachy. Ma doskonałe właściwości oddychające i termostatyczne, efektywnie chroni przed utratą ciepła. www.maxkf.pl

PLECAK Z PUDEŁKAMI DRAGON

Dobrze zaprojektowany i solidnie uszyty plecak. Ma dużą komorę główną mieszczącą 3 pudełka (w komplecie), z możliwością podzielenia jej w układzie pionowym na 2 komory z bardzo wygodnym dostępem, odpowiednio od góry i od dołu (od frontu plecaka), ruchomą przegrodą mocowaną rzepami. 6 pojemnych kieszeni, w tym 1 wewnętrzna na plecach oraz 2 zewnętrzne zrobione z siatki. Szerokie szelki podbite gąbką oraz wzmocnione siatką transmisyjną. Zewnętrzne ścianki plecaka oraz kieszenie wyłożono gąbką, plecy wyposażono w 3 gąbki zapewniające odpowiednią wentylację i wygodę, spód plecaka wzmocniono 4 szerokimi stopkami z mocnego tworzywa. Wymiary (dł./szer./wys.): 40×21×47 cm. Waga bez pudełek: 970 g. www.firmadragon.eu www.wmh.pl

207


INNE

PLECIONKA JAXON BLACK HORSE PREMIUM

Splot 8 mikrowłókien polietylenowych. Powierzchnia linki dodatkowo pokryta płaszczem ochronnym, co powoduje, że gdy patrzymy na szpulę, to widzimy splot plecionki, lecz po przeciągnięciu między palcami tego splotu nie czujemy. Ogranicza to opory na przelotkach podczas rzutów. Wersja Premium to plecionka do uniwersalnego stosowania w kolorze ciemnografitowym. Pełna gama średnic od 0,06 do 0,25 mm. W ofercie odcinki 10-, 125-, 200- 1000-metrowe. www.jaxon.pl

EFFZETT COATED CORE 49

Nowość 2018. Ekstremalnie miękkie, wytrzymałe i elastyczne materiały przyponowe: 7×1 lub 7×7 – splecione z 7 lub 49 włókien, w brązowym kolorze, mające dodatkowo specjalną warstwę ochronną redukującą skręcanie do absolutnego minimum oraz wzmacniającą odporność na przetarcia. Przeznaczone zarówno do wiązania, jak i z użyciem systemu tulejek. Szpule o pojemności 10 m. www.effzett-fishing.de/pl 208

PLECIONKA ROBINSON TITAN POWER GA X4

Nienasiąkliwa plecionka do zastosowania w spinningu i gruntówce. Dzięki małej rozciągliwości ułatwia zacinanie z dużej odległości oraz czucie przynęty spinningowej i rejestrację brań ręką lub na szczytówce. Kolor jasnozielony. Długo zachowuje pierwotne właściwości. Dostępne średnice od 0,08 do 0,40 mm. Na szpuli 100 m. www.robinson.pl

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

QUANTUM VANTEX

Lekki, płynnie pracujący kołowrotek wyposażony w 10 łożysk kulkowych, wysokiej jakości tarcze hamulca oraz rotor w układzie szkieletowym. Ponadto niezwykłą wygodę pracy kołowrotek zawdzięcza nowej, ergonomicznej rączce. Dostępny we wszystkich najbardziej popularnych rozmiarach używanych w łowieniu w wodach słodkich, np. wersja mini w rozmiarze 20 do połowu okoni lub mocna maszyna w rozmiarze 40 do połowu szczupaków na woblery. www.zebco-europe.biz/pl

TEAM DRAGON FD X

DAIWA NINJA A

Japońscy inżynierowie w ostatnich latach poświęcili wiele czasu, aby polepszyć płynność pracy w kołowrotkach ze średniego segmentu. Rezultatem ich starań jest seria Ninja. Te kołowrotki mają m.in. 4 łożyska kulkowe, blokadę obrotów wstecznych Infinite Anti-Reverse, rolkę prowadzącą Twist Buster II z tytanową powłoką, aluminiową korbkę i szpulę zapasową. W ofercie 8 wielkości. Przełożenie 4,8:1, nawój od 60 (model 1003A) do 87 cm (model 4012A). www.daiwa.info.pl www.wmh.pl

Mocny kołowrotek spinningowy obsługujący przynęty począwszy od ultralekkich do najcięższych kogutów w łowiskach sandaczowych. Wyjątkowo miękko i cicho pracujący podczas zbijania kabłąka, perfekcyjne układanie plecionki i żyłki na szpuli, stabilny, mocny rotor, mocna przekładnia, płynnie działający hamulec oraz jednoczęściowa korbka. Rozbudowana rodzina Team Dragon obejmuje 4 cenowo zróżnicowane serie 10-łożyskowych kołowrotków spinningowych. W ofercie każdej serii 4 wielkości: 20, 25, 30 i 35. Każdy kołowrotek ma szpulę zapasową. Istnieje możliwość zakupienia dodatkowych szpul. www.firmadragon.eu 209


INNE

ŚPIWORY FOX ERS FULL FLEECE

Wykonane w ten sam sposób, co oryginalne śpiwory ERS, ale z pełną wewnętrzną podszewką z polaru dla większej wygody i dodatkowego ocieplenia. Wewnętrzna, górna warstwa podszyta polarem typu Sherpa, wewnętrzna, spodnia warstwa podszyta mikropolarem. Wypełnienie stanowią 7-rdzeniowe, puste w środku włókna pokryte silikonem, który utrzymuje kształt i powiększa włókna. Cegiełkowy układ paneli pomaga w utrzymaniu ciepłego powietrza wewnątrz śpiwora. Podwójne, wytrzymałe zamki 10 mm. Zewnętrzny materiał typu Rip Stop, boczna kieszeń z siateczki na drobiazgi. Kaptur na poduszkę zapobiega zsunięciu się poduszki z łóżka. Powiększone wewnętrzne i zewnętrzne plisy na zamki pomagają utrzymać ciepło wewnątrz, a zimno na zewnątrz. Elastyczne kaptury na obu końcach oraz pasy mocujące utrzymują śpiwór na łóżku. W zestawie worek kompresyjny. Dostępne w trzech wielkościach: ERS Full Fleece 1 (idealny do mniejszych łóżek, jak R1 Camo), ERS Full Fleece 2 (idealny do łóżek o standardowych rozmiarach, jak Flatliner lub R2 Camo) i ERS Full Fleece 3 (przeznaczony do większych łóżek, jak Flatliner Kingsize i R3 Camo). 100% poliester. www.foxint.com/pl

DAIWA NINJA X SPIN

Nowa seria wędek o dobrej relacji ceny do jakości. Smukły blank z włókna węglowego High-Modulus dobrze leży w dłoni, jest zbalansowany i zapewnia czucie przynęty. Pozwala również bardzo dokładnie wybadać strukturę dna i rozpoznać każde, nawet najdelikatniejsze branie. Seria obejmuje modele Ninja X Spin (12 klasycznych spinningów ze szczytową akcją) i Ninja X Jiggerspin (4 spinningi do łowienia małymi gumkami, wirówkami i wahadłówkami). www.daiwa.info.pl

DRAGON NANO CORE CAST 21 I CAST 28

Seria Nano Core to wędziska spinningowe i castingowe długości od 6 do 8 stóp, przeznaczone przede wszystkim do połowu z łodzi, techniką opadu lub drop shot, na małe i średnie przynęty miękkie (5–15 cm) z relatywnie dużym obciążeniem (10–25 g). Blanki tych wędzisk są zrobione z mat grafitowych wytwarzanych przy zastosowaniu tzw. nanotechnologii. Rodzina tych wędzisk powiększyła się o 2 udane modele X-fast pod multiplikator: Cast 21 długości 1,98 m o ciężarze wyrzutu 4–21 g oraz Cast 28 długości 1,98 m o ciężarze wyrzutu 7–28 g. www.firmadragon.eu

210

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

BROWNING BLACK MAGIC SLF BOLO

Nowa bolonka marki Browning łączy w sobie zalety bardzo szybkiej i lekkiej wędki z dużą mocą przydatną podczas holu. Może być używana zarówno w szybkim prądzie z ciężkimi spławikami, jak i na kanałach, gdzie kluczowe jest szybkie zacinanie. Dostępna w 4 długościach od 5 do 8 m, a każda z ciężarem wyrzutu 25 g. www.zebco-europe.biz/pl

BROWNING SPHERE BRAID SPECIAL

Specjalistyczny feeder z serii Sphere zaprojektowany do łowienia z plecionkami lub wstępnie naciągniętymi żyłkami. Wędka w części środkowej i szczytowej jest bardziej miękka, co eliminuje ryzyko spięcia ryby, gdy łowimy gatunki o miękkich pyskach, jak krąpie czy leszcze. Dolnik zachowuje swoją moc, dzięki której możliwe jest zarzucanie średnimi koszyczkami na większe odległości. Przelotki o niskiej podatności na tarcie pozwalają na ciche rzuty plecionką bez irytującego odgłosu ocierania linki o przelotki podczas ściągania zestawu. Jest to wędka cienka, bardzo lekka i uzbrojona w niezwykle ergonomiczną rękojeść, która pozwala poczuć najdrobniejszy ruch zestawu. W zestawie 4 węglowe szczytówki dopasowane do akcji i zadań, jakie ma ta wędka spełniać. Długość 3,60 m, ciężar wyrzutu 50 g. www.zebco-europe.biz/pl

ZEBCO SALTFISHER LIGHT PILK

Nazwa tej serii wędzisk mówi wszystko. Te nowoczesne wędki morskie są wykonane z elastycznego i wytrzymałego włókna szklanego. Przeznaczone są do łowienia na lekkie lub średnio ciężkie przynęty. Wyróżniają się lekkością i doskonale dobraną akcją. Model oferowany w 4 długościach od 1,80 do 2,70 m; każda przeznaczona do przynęt o wadze do 130 g. www.zebco-europe.biz/pl

www.wmh.pl

211


INNE

INNE

W dniach 8–10 września 2017 r. nad jeziorem Zbiczno odbyły się V Wędkarskie Mistrzostwa Adwokatów zorganizowane przez Okręgową Radę Adwokacką w Lublinie oraz Lubelskie Towarzystwo Wędkarskie „Pro Natura”. Mistrzostwa objął swoim patronatem Prezes NRA adw. Jacek Trela.

212

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

Sprawozdanie z V Wędkarskich Mistrzostw Adwokatów

U

czestnicy spędzili weekend w trzygwiazdkowym Ośrodku Wczasowym Rytebłota Resort&Spa. W piątek, 8 września, odbył się trening przed mistrzostwami. Niewątpliwie poszczęściło się adw. Januszowi Łomży, który złowił okonia o długości 44 cm! Mistrzostwa rozegrały się w sobotę w godz. 9–14. Wzięło w nich udział 24 zawodników w dwóch kategoriach: Adwokaci i Open. Po 65 kilkugodzinnej turze zawodów, które odbywały się przy całkiem niezłej pogodzie, punktacja przedstawiała się następująco: www.wmh.pl

W KATEGORII ADWOKACI: 1. Janusz Łomża (ORA Lublin) 260 pkt, 2. Arkadiusz Czajkowski (ORA Poznań) 250 pkt, 3. Łukasz Nysztal (ORA Olsztyn) 220 pkt. W KATEGORII OPEN: 4. Piotr Przegaliński 1040 pkt, 5. Grzegorz Kieloch 120 pkt, 6. Marcin Szymański 100 pkt. W kategorii Największa Ryba pierwsze miejsce zajął Piotr Przegaliński, a w kategorii Największy Okoń – Janusz Łomża. Zwycięscy otrzymali wspaniałe nagrody, m.in. 2 najnowszej generacji echosondy wędkarskie ufundowane przez LOWRANCE – głównego sponsora mistrzostw 213


INNE

INNE

oraz wysokiej klasy sprzęt wędkarski przekazany przez firmy DAIWA i FOX RAGE. Poza tym wszyscy uczestnicy zawodów wzięli udział w losowaniu nagród (akcesoriów wędkarskich) ufundowanych przez Marcina Kota – właściciela sklepu SZCZUPACZEK w Lublinie. Jak co roku nie zawiodła URODA POLSKA, która przekazała wspaniałe upominki w postaci kosmetyków dla zawodników oraz osób towarzyszących. W sobotę o godz. 17 rozpoczęło się szkolenie zawodowe adwokatów. Zainteresowanie było duże. Referat pt. „Zmiany do kodeksu postępowania administracyjnego obowiązujące od 1 czerwca 2017 r. Zagadnienia wybrane” wygłosiła mec. Monika Tarasińska z Janusz Łomża Kancelaria Adwokacka. Rozdanie nagród odbyło się podczas uroczystej kolacji komandorskiej, na której ser-

214

wowane było m.in. piwo produkcji spółki PERŁA – BROWARY LUBELSKIE – również sponsora mistrzostw. Nagrody osobiście wręczali przedstawiciele sponsorów: Sebastian Brzozowski z firmy LOWRANCE, Krzysztof Kuryło z firmy FOX RAGE oraz Marcin Szymański z firmy THOR. Firmę DAIWA godnie reprezentował komandor mistrzostw – Janusz Łomża. Sponsorami V WMA, a także patronami medialnymi były znane z lat poprzednich cenione wędkarskie miesięczniki: „Wędkarski Świat” oraz „Wędkarstwo moje hobby”, które ufundowały roczne prenumeraty dla 3 zawodników. Zawody uświetnił swoją obecnością także mec. Stanisław Estreich – dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej, przewodniczący Komisji Kultury, Integracji Środowiskowej, Sportu i Turystyki Naczelnej Rady Adwokackiej. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


Felieton

W NASTĘPNYM NUMERZE M.IN.: Tomasz Suwalski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Żeby mieć sukcesy nad wodą, przede wszystkim muszą brać ryby, a w grudniu różnie z tym bywa. Tomek Suwalski chcąc jednak połowić, trzyma się sprawdzonych miejsc i pewnych przynęt. Jakich? Dowiecie się z kolejnego artykułu tego autora.

Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Ostatni miesiąc roku nie musi być okresem straconym dla miłośnika łowienia ryb spokojnego żeru. Również wtedy można liczyć na brania dorodnych linów czy płoci. W grudniowym wydaniu WMH Marcin Kostera opisze, jak skutecznie je łowić.

Waldemar Stachniak więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Grudzień to miesiąc, w którym aura potrafi skutecznie odstraszyć od wypadów nad wodę nawet najwytrwalszych amatorów wędkowania. Mimo niedogodności Waldek Stachniak nie odpuszcza i łowi w tym okresie naprawdę okazałe ryby. www.wmh.pl

Remigiusz Kopiej

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Przedzimie to czas, kiedy Remigiusz Kopiej dokonuje przeglądu swoich podlodowych blaszek. W następnym numerze WMH, opisze te, które jego zdaniem najlepiej nadają się do kuszenia grudniowych drapieżników.

Mirosław Wnuk

W okresie bożonarodzeniowym półki sklepowe wręcz uginają się pod ciężarem wszelkiego rodzaju ozdób choinkowych. Wśród tych świecidełek Mirek Wnuk znajduje bardzo dobre materiały do... kręcenia much. 215


Ogłoszenia modułowe

OGŁOSZENIA MODUŁOWE

Oferujemy Państwu połączenie przyjem rekreacji morskiej oraz zmierzen

Rejsy czarterowe dla gr

klientów indywidualnych, o port Kołobrzeg oraz według

Jednostki SOLON, KA

Tel. 663-881-400 polarfish@in

Oferujemy Państwu połączenie przyjemności morskiego wędkowania, rekreacji morskiej oraz zmierzenia się z żywiołem Bałtyku.

Rejsy czarterowe dla grup zorganizowanych, klientów indywidualnych, na Bornholm w oparciu o port Kołobrzeg oraz według indywidualnych zamówień.

Jednostki SOLON, KAMEL i FLAMENCO.

Tel. 663-881-400 polarfish@interia.pl www.solon.com.pl

NORWEGIA W MARTIANACH

Jezioro Wersminia

o ŁowiskILL

NO K

TANIA REKLAMA MODUŁOWA

70 zł Moduł o rozmiarach 47x30 mm tel. 509 707 590 e-mail: marcin@wmh.pl

www.wersminia.pl +48 696 464 838

70 zł

TANIA REKLAMA MODUŁOWA

Moduł o rozmiarach

info@microbait.com

Warunki

(ceny netto za 1 moduł) 10 emisji 70 zł a 5 emisji 120 zł Ręczn ta! 47x30 mm robo1 emisja 200 zł

tel. 509 707 590 e-mail:www.Microbait.pl reklama@wmh.pl

216

Wędkarstwo

moje hobby

in

a Ręczrnob

www


SKOCZ DO!


ULTRAPOINT™ nazwa i numer serii

wielkość haka

waga główki [g]

CLASSIC (typ 24)

1 – 6/0

3 – 35

1/0 – 6/0

3 – 15

6–1

0.8 – 5.5

5/0 – 12/0

7.5 – 100

ANTI-SNAG (typ 26) MICRO (typ 29) BIG GAME (typ 90)

SKOCZ DO!

Perfekcyjne ostrze ULTRAPOINT™, proste

10 g 24-100-040

4/0 CLASSIC

Dwa lub trzy pierścienie pewnie trzymające przynętę

Łuk kolankowy okrągły (tzw. Aberdeen), hak częściowo odkuwany



Wędkarstwo moje hobby nr 134  

Listopadowy numer miesięcznika Wędkarstwo moje hobby 11 (134) 2017

Advertisement