Page 1

www.wmh.pl

1


SKOCZ DO!


Adres Redakcji ul. Jasnodworska 3 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 20 prenumerata: wewnętrzny 120 fax: 22 616 15 24 tel. kom.: 509 707 590 e-mail: gazeta@wmh.pl strona internetowa: www.wmh.pl Redaktor Naczelny: Paweł Mirecki Z-ca Redaktora Naczelnego: Paweł Smyk e-mail: pawel@wmh.pl Zespół Redakcyjny Michał Krzyżanowski e-mail: michal@wmh.pl Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl

Szewc, Wojciech Szymański, Tomasz Wieczorek, Robert Wiśniewski, Wojciech Wiśniewski, Robert Wodziński, Sebastian Zamielski Dział Reklamy: Michał Krzyżanowski e-mail: reklama@wmh.pl Grafika i skład: Robert Wodziński Internet: Marcin Wosiek e-mail: marcin@wmh.pl Wydawca: Power Box Sp. z o.o. ul. Wybrzeże Gdyńskie 2 01-531 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: poczta@twojemedia.pl

Multimedia: Robert Goluch

Dyrektor Generalny: Witold Żytka

Redaktor prowadzący: Zbigniew Mirecki

Produkcja: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl

Korekta: Grażyna Leciak

Kolportaż: Urszula Chodyła e-mail: ula.k@twojemedia.pl

Rysunki: Wojciech Górski, Paweł Smyk Stali współpracownicy: Mariusz Aleksandrowicz, Bogdan Barton, Maciej Brzezik, Dariusz Burzymowicz, Marian Firlej, Damian Furmańczyk, Mirosław Golański, Piotr Gwardiak, Robert Jernaś, Rafał Jędrzejewski, Remigiusz Kopiej, Marcin Kostera, Piotr Kozieł, Kamil „Lulu” Lukasczyk, Maciej Łuczkowski, Maciej Król, Krzysztof Malesa, Łukasz Marczyński, Piotr „Mysha” Meszyński, Anna Miechowicz, Adrian Modzelewski, Dariusz Mrongas, Paweł Nadrowski, Sebastian Nowosiad, Grzegorz Pawlak, Piotr Piskorski, Oliwia Popławska, Grzegorz Siciński, Rafał Słowikowski, Rafał Stępień, Tomasz Straszewski, Tomasz Suwalski, Paweł

Pewne plecionki do każdej metody połowu

Dział Sprzedaży: Agnieszka Szen Księgowość: Grażyna Zaręba Prenumerata: Edyta Wojtycha ul. Jasnodworska 3 01-745 Warszawa tel: 22 616 16 04 fax: 22 616 15 24 e-mail: prenumerata@wmh.pl

SKOCZ DO!

Numer konta bankowego: 83 1750 0009 0000 0000 2722 0584 Wydanie: Maj 2017 Fot. okładki: Waldemar Ptak Druk: ArtDruk Zakład Poligraficzny Kobyłka www.artdruk.com

© Power Box Sp. z o.o. Żaden materiał ani jego część nie mogą być reprodukowane bez zgody wydawcy. Wydawca nie odpowiada za treść nadesłanych ogłoszeń i reklam. Nadesłanie materiałów redakcyjnych jest równoznaczne z udzieleniem zgody na publikację. Wydawca zastrzega sobie prawo skracania nadesłanych materiałów. Materiały nie zamówione nie będą zwracane autorom.

robinson.pl

Doskonała amerykańska technologia

l Technologia NPST wstępnego naciągu pozwala uzyskać cieńszą średnicę przy zachowaniu początkowej wytrzymałości l Plecionki mają okrągły i jednakowy na całej długości przekrój l Unikalna impregnacja włókien DMC - Double Molecular Coating gwarantuje brak nasiąkliwości i trwałość kolorów.


od redakcji

Paweł Mirecki

Redaktor Naczelny magazynu „Wędkarstwo Moje Hobby”

Nieco starsi wiekiem Czytelnicy na pewno pamiętają, w jakich okolicznościach obchodziliśmy niegdyś Święto Pracy. Pochody, flagi, szturmówki, transparenty. Wszystko na ochotnika, ale spróbowałbyś się – dobry człowieku – wyłamać, choćby po to, żeby myknąć sobie nad wodę. Przymusowe okazywanie poparcia odeszło na szczęście w niebyt, ale wędkarze nadal kombinują, jakby tu się urwać 1 maja nad wodę. Jedni – z pracy. Inni – z łona rodziny. Można zatem powiedzieć, że na ogół mamy pod górkę, jeśli tylko chcemy w jedynie słuszny sposób celebrować Święto Szczupaka. Ten właśnie temat poruszyłem w artykule, w którym opisałem swoje majowe szczupakowe podchody wczoraj i dziś. Zresztą 1 maja to dzień nie tylko esoksa. Ma on teraz dwóch „patronów” – szczupaka i bolenia. I bardzo dobrze, nie tylko dlatego, że rapa zaczęła być wreszcie chroniona w okresie tarła, ale także dlatego, że 1 maja nabrał zupełnie nowej wartości. O tym, jak nasi autorzy szykują się na otwarcie sezonu boleniowgo, przeczytacie w artykułach Marka Foryckiego, Mariusza Drogosia i Jędrka Chorążyczewskiego. W maju doskonale biorą także ryby karpiowate spokojnego żeru, takie jak liny, karpie czy karasie. I muszę się Wam przyznać, że w wykonaniu moich kolegów z redakcji takie łowienie wygląda interesująco, zwłaszcza gdy się popatrzy na osiągane przez nich efekty. W tym numerze WMH mamy więc zwyczajową porcję artykułów dla miłośników zasiadek z drgającą szczytówką (autorstwa m.in. Marcina Wośka, Pawła Smyka i Marcina Kostery), jak 4

również dla zwolenników specjalistycznych zasiadek na duże karpie (m.in. Daniela Hoffy). Przyznaję, nie jest to moja działka, ale jestem przekonany, że ci z Was, którzy się pasjonują takim łowieniem, znajdą w tych tekstach wiele interesujących wątków. Ale maj to nie tylko ryby nizinne. Swoje wielkie dni mają także łowcy pstrągów potokowych. Rzucę słowo-klucz: rójka. I drugie: jętka! Wtajemniczeni już wiedzą, o co chodzi, bo z wypiekami na twarzy śledzą sytuację nad swoimi ukochanymi łowiskami – osobiście albo zamęczając telefonami miejscowych kolegów. O majowym czasie obfitości i problemach z rójką przeczytacie w artykułach Michała Krzyżanowskiego i Remigiusza Kopieja. Na koniec kilka zdań o dołączonym do bieżącego wydania filmie. Miesiąc temu pokazaliśmy Wam, jak łowiliśmy duże szczupaki w toni jeziora i ten film zebrał dobre recenzje. Teraz pora na obejrzenie, jak się do takiego łowienia szykowaliśmy i jak rozpracowywaliśmy łowisko. I tak powstał film „Toniowe drapieżniki. Prolog”. W czasie jego kręcenia raz byliśmy na przysłowiowym wozie, raz pod wozem, ale w końcu dopięliśmy swego. Ryby były, ale – co ważniejsze – udało nam się zebrać niezbędne później doświadczenia i mam nadzieję że zainteresuje Was droga, którą przeszliśmy przed powstaniem filmu, którego podtytuł brzmi „Finał”. „Prolog” jest dostępny tylko na naszym VoD www.filmy.wmh.pl, a obejrzeć go można, wykorzystując kod z ulotki dołączonej do niniejszego numeru. Dostęp do filmu można oczywiście także wykupić bezpośrednio na naszym VoD. Wędkarstwo

moje hobby


SKOCZ DO!

Copyright 2016 DAIWA-CORMORAN Sportartikel-Vertrieb GmbH

TERAZ J-BRAID W PODWÓJNEJ ODSŁONIE X8 & X4

J-Braid X4

J-Braid X8

Teraz, również prosto z Japonii, dołącza na nasz rynek J-Braid X4, ciasno pleciona w średnicach pokrywających prawie wszystkie metody połowu. Poczwórny splot w najbardziej przystępnej cenie.

Nasza J-Braid X8 zdobyła już zaufanie zarówno łowców morskich okazów polujących na dorsze i  halibuty jak również miłośników lekkiego spinningu szukających okoni oraz  sandaczy. Jej miękka i gładka struktura doskonale sprawdziła się we współpracy z kołowrotkami o stałej szpuli ale także z multiplikatorami.

Kolory: ciemnozielony, chartreuse

Kolory: ciemnozielony, chartreuse, multikolor Dołącz do nas na Facebook: www.facebook.com/DaiwaPoland www.wmh.pl

www.daiwa.eu.com | www.daiwa.info.pl

5


spis treści

REDAKCJA ŁOWI

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Majowe szczupaki wczoraj i dziś 8

Karpie z dzikich wód 164

Zanęty na START 24

Małe łowisko jest piękne 174

Czas majowej obfitości 38 Celność zarzucania 48

PORADY EKSPERTÓW Boleń z cichej wody 68

ZA GRANICĄ Litewska przygoda 190

WĘDKARSTWO MUCHOWE

W maju na okonie 76

Zdążyć przed

Szczupak na wahadło 86

krzakami i niżówką 212

Bolenie – żywe srebro 94 Polskie szczupaki melioracyjne 104

INNE

Spinning w czasie rójki 112

Polecamy 220

Bolenie z górnej Wisły 122

W następnym numerze m.in. 231

Wiosenna huśtawka białorybu 130 Szczupak z powierzchni 144

ARTYKUŁY SPONSOROWANE Nowe rozwiązania

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU Patenty na wiosenne liny 154 6

do method feedera 60 Zanętowe dylematy 188 Wędkarstwo

moje hobby


Paweł Smyk dokonał przeglądu dostępnych na polskim rynku rodzajów zanęt metodowych. Dobrze wiedzieć, czym można dysponować, planując zasiadkę z gruntówką.

Powierzchniowe łowienie boleni bywa czasem nieskuteczne. Kiedy tak się zdarzy, Mariusz Drogoś proponuje zejście przynętami niżej, nawet tuż nad dno. Warto spróbować, by móc się spotkać z rapą.

Poczciwe „wahadło” to nie wymysł tego sezonu. Okazuje się jednak, że w rękach Jacka Gornego wahadłówka jest wyjątkowo skutecznym szczupakowym wabikiem.

Marcin Kostera przedstawił swoje sposoby na skuteczne łowienie linów. Wynika z nich, że czasem nie trzeba wiele kombinować, by zaliczyć udane „linobranie”. Zapraszamy!

24

86

www.wmh.pl

68

154 7


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

Paweł Mirecki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. archiwum

Majowe szczupaki

8

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Jeśli 1 maja, to wiadomo – czas na szczupaki! Dawno temu rokrocznie ten dzień był dla mnie świętem, a cały maj – jego kontynuacją. Czasy się zmieniły, z nimi sprzęt i przynęty, ale nadal mam sentyment do majowych wypadów na cętkowane drapieżniki.

wczoraj i dziś

www.wmh.pl

9


O

REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

dkąd pamiętam, ten dzień był dla mnie i dla mojego ojca faktycznym początkiem sezonu wędkarskiego. Odliczałem do niego najpierw dni, a potem godziny. Wówczas, gdy szczupaków była w Polsce wielka obfitość, pakowaliśmy garść błystek i wyruszaliśmy na pierwszomajowe zębacze, najczęściej na starorzecza Bugu. Tam nasze blaszki prowadziliśmy między grążelami i wynurzającymi się z wody innymi roślinami. Teraz to wszystko jakoś zaginęło, ta specyficzna atmosfera i „ceremoniał” rozpoczęcia sezonu. Nic w tym dziwnego, gdyż tzw. sezonu praktycznie nie kończę i łowię cały rok. Na dodatek, z racji częstych wyjazdów zagranicznych na szczupaki czyham już na przełomie marca i kwietnia (oczywiście w Szwecji, gdzie jest to dozwolone tamtej-

10

szymi przepisami). Gdzieś z tyłu głowy tkwi jednak jak gwóźdź to, że to maj kojarzy mi się ze szczupakami i kropka, tyle że zmieniło się wszystko – od łowisk po przynęty. Teraz w Polsce łowię szczupaki głównie ze środków pływających na wodach jezior czy zbiorników zaporowych. Kusi mnie jednak, aby jak za dawnych czasów stanąć sobie na brzegu między trzcinami i łowić, brodząc. I gdy tylko brzeg jeziora temu sprzyja, pakuję się w trzcinowisko. Okazów w ten sposób nie łowię, ale frajda i tak jest niesamowita. Długa wędka, lekko (3–10 g) uzbrojona guma prowadzona zygzakiem między trzcinami i można zacząć rozkoszować się istnym spektaklem. A widać wszystko – ataki szczupaków, jak się do nich ustawiają, jak się spływają z okolicy. Takie łowienie niemal „na widzianego” jest bardzo ekscytujące, ale Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

– co zrozumiałe – mało wydajne. Chcąc złowić coś większego, muszę już skorzystać ze środka pływającego. Majowe łowienie szczupaków rządzi się swoimi prawami i zasadami. A zatem, co zrobić, aby w maju złowić dużą rybę w przełowionych wodach? Po pierwsze – znaleźć dobre miejsce, po drugie – uzbroić się w cierpliwość, a po trzecie – zastosować odpowiednią przynętę. Jeśli chodzi o miejsca, tu nie da się napisać nic nowego ani odkrywczego. Szukamy płytkich części jeziora, blatów, wypłyceń, zatok z grążelami. Woda musi być nasłoneczniona, a przez to cieplejsza. Nawet najprostsza echosonda ma funkcję pomiaru temperatury wody. Tym, którzy z sonaru nie korzystają, pozostaje stary sprawdzony sposób, czyli termometr na sznurku. Wyniki pomiarów pozwalają się przekonać, jak zmienia się temperatura wody w zależności od nasłonecznienia i wiatru. A wystarczy różnica 1°C, aby wiosną zarówno białoryb, jak i drapieżniki gromadziły się tam, gdzie jest cieplej. I co ważne, aby szczupaki były aktywne. Nie migrują one zbyt chętnie, ale ich wiosenna aktywność zdecydowanie www.wmh.pl

11


REDAKCJA ŁOWI wzrasta nawet przy nieodczuwalnym dla nas wzroście temperatury wody. Dlaczego polecam takie miejsca? Bo szczupak, któremu wzrost temperatury podkręcił metabolizm, który zaczyna się ruszać, staje się głodny i agresywny. A tak się składa, że 12

gromadzi się tam także wspomniany już białoryb. W maju większość gatunków jest już po tarle, ale nadal przebywa w okolicy tarlisk. A na dodatek jest tam już wylęg, czyli posiłek dla okoni, płoci czy wzdręg. Te zaś są pożywnym pokarmem dla zębaczy. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SZCZUPACZA SZTUKA KOCHANIA

na raty. Taka samica w towarzystwie dużo mniejszych samców płynie sobie wzdłuż trzcinowiska Jeżeli chodzi o tarło, to te naji co kilkadziesiąt metrów składa większe samice, składające najikrę, po czym rusza dalej, aby więcej ikry (a przez to najcenniejsze, wymagające bezwzględ- założyć kolejne gniazdo. Gdy jednej ochrony) nie zawsze trą się nak nastąpi gwałtowne ochłow tym samym czasie co mniejsze, dzenie, cały proces może zostać a poza tym często składają ikrę zawieszony do czasu ponownewww.wmh.pl

13


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

go ocieplenia się. Dlatego bywa, że jeszcze w maju stare samice składają ikrę. Natura właśnie w ten sposób walczy z charakterystycznym dla tych drapieżników kanibalizmem, bo gdyby taka masa ikry została złożona w jednym miejscu, to małe

14

szczupaczki powyżerałyby się nawzajem jeszcze zanim zdążyłyby podrosnąć. Po tarle samica nie kwapi się do opuszczania płytszych akwenów jeziora. Wciąż trzyma się płycizn, a przy niej nadal kręcą się mniejsze szczupaki, bo nie ma

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

gwarancji, że samica zakończyła tarło i być może nadal będzie potrzebne polanie ikry mleczem. I teraz ciekawostka: samica w przerwach między poszczególnymi „miotami” może poczuć głód i zakąsić jednym z samców. Gdy definitywnie zakończy skła-

www.wmh.pl

danie ikry, zabiera się do nich już na dobre. W tym miejscu niejeden z Czytelników mógłby zapytać, po co kolejny raz pisać o czymś, co jest od dawna znane? Dlatego, że jest to niezbędne wprowadzenie do tematu wielkości i koloru przynęty, bo w pudełku spinningisty nie może zabraknąć wabików imitujących szczupaka, a wielu wędkarzy nadal traktuje to wszystko jako interesującą co prawda, ale bajkę. Tymczasem ma to przełożenie na praktykę. Istnieje teoria, że idealna wielkość ofiary szczupaka to 10% jego masy ciała. Innymi słowy, szczupak 5-kilogramowy najchętniej by zakąsił ofiarą 0,5-kilogramową, „dycha” – 1-kilogramową. Nie zachęcam w tym miejscu do aż tak ekstremalnego łowienia, piszę o tym, aby uświadomić niektórym, że ich obawa – bardzo powszechna w Polsce – przed stoso15


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

waniem dużych przynęt jest pozbawiona podstaw. A stale pokutuje u nas opinia, że skoro w wodach brakuje dużych szczupaków, to trzeba stosować małe błysteczki, gumeczki i woblerki... Tymczasem, aby łowić skutecznie duże sztuki, warto mieć przynęty w przedziale 10–25 cm. Rodzaj wabika wybieramy na podstawie znajomości wody i tego, co się w niej aktualnie dzieje. Gdy szczupak żeruje na płotkach, wtedy nie ma sensu łowić na imitacje szczupaków. Ale gdy któryś kolejny raz wyciągamy małego szczupaczka, wymiarowego lub nie, warto pomyśleć o zastosowaniu właśnie takiej szczupakopodobnej przynęty, bo może się tam czaić także duża samica, która po miłosnych harcach ma ochotę na zakąskę z niedawnego partnera. I zgodnie z zasadą oszczędzania energii nie będzie się uga-

16

niać za 10 maluchami, skoro ma okazję zjeść raz a dobrze, choćby właśnie naszą, solidnych rozmiarów przynętę.

SPRZĘT W ostatnich czasach na łódź zabieram ze sobą 2 wędki szczupakowe. Pierwsza z nich to solidny „cast”, mocny kij przeznaczony do multiplikatora i dużych, ciężkich jerków lub największych gum. Plecionka – 0,20 mm. Ten zestaw pozwala mi śmiało łowić między trzcinami i wyrywać spomiędzy nich przynęty bez obaw o straty. Wielu wędkarzy, zwłaszcza początkujących jerkowców, skarży się jednak na częste splątania przyponów. Rozwiązanie jest proste: przypon tytanowy. Jest sztywny i nieplątliwy, a przy tym praktycznie niezniszczalny. Druga wędka to klasyczny szczupakowy spinning nie dłuższy niż 2,4 m, o ciężarze wyrzutu do 40 g i szybkiej akcji z kołowrotWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

kiem załadowanym plecionką o średnicy 0,16 mm.

nięcia z równoczesnym zwijaniem plecionki. Między szarpnięciami muszą koniecznie być PRZYNĘTY I TECHNIKA również krótkie pauzy, w czasie których kontrolowany jest luz ŁOWIENIA linki. Należy pozwolić przynęcie Przynęty to temat rzeka, na poruszenie którego jednak czeka się ślizgać na boki (podszarpnięwielu z Was. Dlatego nie obejcia), a w momencie pauzy opada ona swobodnie, bardzo powodzie się i bez omówienia garści wabików, które mogę z czystym li, migocząc bokami. I właśnie sumieniem polecić na duże „kra- wtedy jest najwięcej brań. Nie w czasie ślizgów, tylko w opajowe” szczupaki. Do jerkówki numerem jeden dzie! Łowiąc na płytkiej wodzie, w ostatnich sezonach jest dla mnie Salmo Sweeper. Jest to przynęta typowa na płytkie wody; 1–2,5 m jest dla tego wabika głębokością optymalną. Polscy wędkarze łowią głównie na wersję 10-centymetrową, najmniejszą z czterech. Ja łowiąc w kraju, wolę dwie średnie wielkości, 12 i 14 cm, wolno tonące. Kolory to naturalne barwy płoci i szczupaka. Prowadzenie jest bardzo proste. Na sztywnym kiju WX NASH WX BOSS wykonujemy krótkie podszarp-

POLARIZED PROTECTION

© 2017 Wiley X, Inc.

// NEW

Polarized Gold Mirror Amber lens

www.wmh.pl

// NEW

Polarized Blue Mirror Green lens

FTT POLAND +48.57.56.55.333 // info@ftt-poland.com

17

WILEY X EMEA, LLC +45.96.93.00.45 // wileyx.eu


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

wykonuję ruchy kijem w górę, li w barwach okonia i okonia a na głębszej – w dół. fluo (żarówiasty) w rozmiarze Moja druga przynęta do jer10 cm. Gdy szczupaki nie są zbyt aktywne, sięgam po tzw. kówki to Salmo Slider. Jest patriotę, czyli biało-czerwoneto wabik „idiotoodporny”, będzie bowiem łowił szczugo. Sliderem łowię na wodach głębszych niż Sweeperem, paki poprowadzony w każdy, 1,5–3,5-metrowych. Nie tylko choć w miarę sensowny spow trzcinowiskach, ale i na zarosób, z równomiernym zwijaniem włącznie. Używam mode- śniętych blatach. 18

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Do drugiej wędki zakładam przede wszystkim gumy. Tu trudno polecić coś, co byłoby idealnym wabikiem. Łatwiej już byłoby wskazać coś, co jest złe, bo takie przynęty są w zdecydowanej mniejszości, stanowiąc ok. 10% sklepowej oferty. Mogę za to wymienić gumy, które sam stosuję i ich skuteczność z czystym sumieniem gwarantuję. To nie oznacza, że wszystkie inne są „złe”. Po prostu ja używam właśnie takich. A zna je chyba każdy, kto regularnie śledzi moje publikacje. No dobrze, zapewne są też tacy, którym to umknęło. A zatem zacznę od klasyków. Są to ripper Mann’s perła z czarnym grzbietem, Bass Assassin fluo (kość słoniowa) z czerwonym ogonem i Dragon Lunatic perła z niebieskim grzbietem. Odkryciami ostatnich sezonów są natomiast duży Keitech Swing Impact w naturalnych barwach i buraczkowy Easy Shiner oraz www.wmh.pl

kopytko Berkley Pulse Shad malowane na okonia. I wreszcie największy model Dragon Jerky. I tyle o gumach.

NIE SAMĄ GUMĄ SZCZUPAK ŻYJE Nie ma sensu się nad nimi za bardzo rozpisywać, bo i tak to nie sama guma decyduje o sukcesie, ale jej uzbrojenie i podanie. Jeśli chodzi o ciężar, to skuteczniejsze są lżejsze ciężarki niż cięższe, bo lekka główka daje lepszą pracę gumy i wydłuża opad. Mamy więc ciekawszą prezentację przynęty. Jeśli zaś chodzi o długość haka, to lepszy jest za krótki niż za długi. Wielu wędkarzy wierzy w bajkę, że długi hak poprawia skuteczność zacięcia w przypadku małego szczupaczka, który obcina ogonek rippera. Zbroją więc owe rippery hakami tak długimi, że sięgającymi niemal płetwy ogonowej. A tymczasem szczupak i tak 19


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

20

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

atakuje taką gumę w poprzek. Długi hak w niczym nie pomaga, a tylko usztywnia przynętę i gasi jej pracę. Odwrotnie wpłynie na nią krótki hak; nie stłumi pracy i na dodatek nie utrudni zacięcia. Reasumując, lepiej lżej i krócej niż ciężej i dłużej. Ale to nie wszystko. Hitem ostatnich sezonów jest łowienie na czeburaszkę. Nie wszystkie gumy się do tego nadają, ale warto próbować, nawet gdy trzeba to i owo zmodyfikować, ustabilizować. Na przykład gumy typu płotka (takie jak ripper Mannsa), płaskie i wąskie, należy dociążyć, wklejając odrobinę ołowiu w brzuszek. Dzięki temu podane na czeburaszce nie będą się wykładać na boki. A wysilić się warto, bo przegub czeburaszki sprawia, że przynęta ma o wiele ciekawszą, bardziej swobodną pracę. Kolejnym wartym uwagi rozwiązaniem jest hak offsetowy. www.wmh.pl

Takie zbrojenie pozwala przeciągać gumę przez największe zarośla bez obawy o zaczep. Brań jest dużo, ale z zacięciem może już być kłopot. Ratunkiem jest zastosowanie bardzo sztywnego kija i na dodatek plecionki oraz cięcie z zamachem, z dwóch rąk, tak jakbyśmy robili zamach kijem bejsbolowym. Tylko dzięki temu grot haka będzie w stanie przebić się przez gumę i z odpowiednią siłą przebić pysk ryby (mimo wszystko zdarzają się puste zacięcia).

I NA KONIEC WAHADŁÓWKA Choć używam najnowocześniejszych przynęt, to zawsze jadąc na szczupaki, zabieram kilka lekkich, wykonanych z blachy 0,8–1,5-milimetrowej wahadłówek. Gdy zawiodą jerki i gumy, sięgam właśnie po nie. Prowadzone w opadzie lub wolno zwijane nieraz już ura21


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

ryby będą brały na jerki, drugi towały mój wędkarski honor. Oczywiście nie zawsze są równie raz na wahadła, a innym razem skuteczne. Generalnie wszystkie tylko na gumy. I na tym poletrzy rodzaje przynęt są dobre ga dla mnie urok wędkarstwa w określonych warunkach. Jakie spinningowego, że trzeba stale to są warunki, wiedzą zaś tylko kombinować. Gdybym jadąc ryby. Wędkarz może jedynie nad wodę, od razu wiedział, co próbować dopasować przynętę będzie skuteczne, łowienie strado ich bieżących upodobań. Raz ciłoby dla mnie swój urok. ◀

22

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Sashima to kolejny hit naszej oferty spinningowej. To kilkanaście modeli spinningów zbudowanych z wysokomodułowego węgla o  spółczynniku sztywności 48 mln PSI i uzbrojonych w doskonałe przelotki SIC. Spinningi Sashima są ultralekkie i szybkie, a jednocześnie bardzo wytrzymałe, dzięki czemu pozwalają utrzymać rybę nawet na bardzo cienkiej lince. Dzięki doskonałemu wyważeniu można nimi oddawać dalekie rzuty i łowić bez zmęczenia ręki. Zwraca uwagę eleganckie i staranne wykończenie detali. Zestawienie szarego grafitu z perłowym kolorem dolnika daje wyjątkowe walory estetyczne spinningów Sashima. Poszczególne modele są tak zaprojektowane, aby były skuteczne przy łowieniu poszczególnych gatunków drapiezników: okoni ,szczupaków, sandaczy, pstrągów jak również boleni, kleni, jazi, a nawet białej ryby.

SKOCZ DO!

Mocna przelotka szczytowa typu SIC

nr katalogowy długość

c.w.

akcja

ilość przel. waga dł. transp. sekcje

*cena

SaShima Perch Jig (wklejanka) 11M-JP-213 11M-JP-229

2,13 m 1,5-7 g 2,29 m 2–9 g

szybka szybka

7 8

109 g 120 g

111 cm 119 cm

2 224,90 zł 2 249,90 zł

8

121 g

122 cm

2 229,90 zł

szybka szybka

8 8

118 g 132 g

135 cm 130 cm

2 229,90 zł 2 249,90 zł

szybka szybka

8 8

166 g 174 g

130 cm 140 cm

2 224,90 zł 2 234,90 zł

szybka szybka

8 8

155 g 172 g

115 cm 134 cm

2 214,90 zł 2 229,90 zł

szybka szybka

7 7

137 g 146 g

104 cm 104 cm

2 209,90 zł 2 215,90 zł

9 9

141 g 150 g

104 cm 104 cm

2 215,90 zł 2 224,90 zł

SaShima Perch SPin 11M-SP-E23 2,35 m 1,2-9 g

szybka

SaShima TrouT SPin 11M-ST-229 11M-ST-259

2,29 m 2,59 m

3-15 g 3-15 g

SaShima Pike SPin 11M-SP-251 2,51 m 11M-SP-270 2,70 m

7-32 g 7-32 g

SaShima Zander SPin 11M-SZ-221 11M-SZ-259

2,21 m 10-40 g 2,59 m 10-40 g

SaShima Jerkman 11M-CJ-198 11M-CJ-199

1,98 m 15-50 g 1,98 m 25-80 g

SaShima mulTicaST 11M-CA-198 1,98 m 15-50 g 11M-CA-199 1,98 m 25-80 g *

szybka szybka

Spinningi wyposażone są w składany uchwyt do zaczepienia przynęty, dzięki czemu grot haka nie dotyka blanku.

Blanki jigów i spinningów o najniższym ciężarze wyrzutu uzbrojone są w ultralekkie przelotki o wysokim profilu, ułatwiające oddawanie dalekich rzutów. Kształt stopki typu K-koncept zapobiega zapętlaniu się plecionki czy żyłki na ramkach przelotek.

* Orientacyjne ceny detaliczne, z uwagi na zmienny kurs dolara amerykańskiego powyższe ceny mogą ulec zmianie

www.wmh.pl

23


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Jest ich wiele, bardzo wiele, całe mnóstwo! Znawcy tematu twierdzą, że w łowieniu na metodę od zanęty zależy dosłownie wszystko. Dobrze dobrana i przygotowana robi całą robotę, a wówczas dobór przynęty nie ma większego znaczenia. Ich zdaniem do łowienia ryb wystarczy pierwszy lepszy (nawet bezzapachowy) „pływak” (kulka pop up) założony na włos krótkiego przyponu. Liczy się tylko ona – koszyczkowa zanęta!

Zanęty na START

24

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Paweł Smyk

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

25


P

REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

rzyjrzyjmy się temu nieco bliżej. Weźmy pod uwagę wspomnianą wyporną kulkę umieszczoną na włosie krótkiego, obciążonego śruciną przyponu. Wiemy, że tak przygotowana przynęta ląduje w łowisku na samym szczycie wabiącego kopczyka. Ponieważ jest pływakiem, po pewnym czasie „wyzwala się” z zanęty i unosi do góry. Lewituje tuż nad aromatyczną kopułką, czekając na zainteresowanie ryb i… również wabi – aromatami, kolorem, smużeniem (jeśli jest pokryta dodatkową aromatyczną rozpuszczalną otoczką). A jeśli jest wspomnianym pierwszym lepszym bezzapachowym pływakiem… nie wabi, choć także czeka na zassanie przez rybę. Atrakcyjność barwna czy zapachowa przynęty może mieć zatem znaczenie dla wabienia, choć muszę przyznać rację scep-

26

tykom, że w przypadku metody nie najważniejsze. Przejdźmy zatem do sedna sprawy – zanęt, które zdaniem znawców są kluczowe dla metody. Kiedy w niniejszym artykule używam pojęcia „zanęta”, mam na myśli wszystkie rodzaje wsadów koszyczkowych, których zadaniem jest zainteresowanie, zaintrygowanie i zwabienie ryb. A jest ich niemało. Skupię się jedynie na niektórych rodzajach i pewnych cechach, które mogą pomóc w ich doborze. PELLETY ZANĘTOWE – są chyba najpopularniejszymi składnikami wsadu koszyczkowego. Wytworzone na bazie mączek rybnych i mielonych ziaren są smakowitym kąskiem dla karpi, karasi, linów, leszczy, jesiotrów i innych ryb spokojnego żeru. Jest bardzo dużo ich rodzajów i dosłownie każdy producent zanęt chce je mieć Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

w swojej ofercie. Zauważalny na rynku wędkarskim „boom” metodowy sprawił, że prześcigają się oni w posiadaniu jak najszerszej palety aromatów i rozmiarów. Możemy tu więc znaleźć zwykłe proteinowe bazy, które mogą być podstawą do sporządzenia własnej mieszanki zanętowej, ale i konkretne aromaty – „śmierdziuchy”, m.in.: halibuta, kałamarnicę, kryla, ochotkę, wątrobę, czy też pellety owocowe o aromatach: banana, truskawki, morwy, scopex, żurawiny. W zależności od wielkości naszego koszyczka możemy żonglować rozmiarami pelletu od drobnego 1-milimetrowego piaseczku po solidne 8-milimetrowe wałeczki. Choć spora grupa sympatyków metody stosuje podczas łowienia tylko jeden z rozmiarów czy aromatów, to ja nie należę jednak do zwolenników ograniczeń w tym obszarze. Często www.wmh.pl

SKOCZ DO!

27


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Najdrobniejsze pellety doskonale nadają się do samodzielnego nęcenia, ale mogą także posłużyć jako baza do tworzenia mixów.

Zanęta sypka to bogactwo protein, witamin i atraktorów. Doskonale nadaje się do samodzielnego nęcenia, a także jako dodatek. 28

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

mieszam wielkości oraz aromaty. Lubię do najdrobniejszej bazy dodać garść nieco większych ziaren green betaine lub czerwonego halibuta albo obu tych dodatków. Pamiętam taką wiosnę, kiedy wymieszanie bazy zanętowej z green betaine dało ciekawy efekt wizualny przypominający żabi skrzek. Nie muszę dodawać, że wpadłem na ten pomysł, gdy w najlepsze trwały żabie gody i, jak się okazało, miało to znaczący wpływ na wędkarskie sukcesy osiągane na moim łowisku.

łymi wsadami koszyczkowymi. Zastosowanie ich do koszyczków metodowych wymaga jednak umiejętności prawidłowego nawilżenia oraz przetarcia przez drobne sito w celu uzyskania odpowiedniego napowietrzenia i spulchnienia mieszanki. Należy pamiętać, że zmielony pellet ma ponadprzeciętne właściwości wiążące, dlatego trzeba uważać na to, by zbyt mocno go nie nawilżyć. Nie powinno nas to jednak zniechęcać do jego używania, gdyż może on pomóc w osiągnięciu zaplanowanych efektów. Dla przykładu MIELONY PELLET ZANĘTOWY podam, że kilka lat temu musia– to kolejne ogniwo zanętowej łem się nieźle namęczyć, przeewolucji. Na pewnym etapie cierając przez sito gruby pellet, pojawiło się zapotrzebowanie aby podczas przygotowywania na pelletowe „mączki”, które zanęty na liny nadać mieszance zachowując swoje wysokociekawy rybny aromat. Było to w okresie „przedmączkowym” białkowe walory, były zarówi posiadanie wtedy zmielonego no atrakcyjnymi dodatkami do pelletu znaczenie ułatwiłoby mi samodzielnie przygotowywasporządzenie tej zanęty. Mielony nych mieszanek, jak i doskonawww.wmh.pl

29


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

6-milimetrowy pellet to ciekawy dodatek zanętowy, jak również przynęta, którą możemy podać na gumeczce przyponu włosowego.

Nawilżona zanęta pozwoli zaoszczędzić czas na jej przygotowanie. To również świetna propozycja dla początkujących feederowców. 30

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

przygotowywania mieszanki i dodatkowo utrudniać nabijanie koszyczka oraz przytrzymanie w nim przynęty. Mimo to sypkie zanęty coraz chętniej są kupowane w sklepach stacjoZANĘTY SYPKIE – też nie narnych i internetowych. Są one możemy narzekać na brak ofer- również poszukiwanym składnity, choć bardzo trzeba uważać kiem mieszanek 50/50, z udziana to, co kupujemy. Są one łem pelletu. Takie właśnie proprzeznaczone do łowienia na porcje często stosują uczestnicy metodę. Ich proces wytwarzabiorący udział w zawodach nia jest stosunkowo łatwy, a co gruntowych. Nie są to jednak zanęty niskiej jakości, ale barza tym idzie można trafić na mieszanki niskiej jakości, któdzo starannie rozdrobnione „mączki” zanętowe. Ich skład rych wartość wędkarska jest co najmniej wątpliwa. Niestety, jest oparty zarówno na zmielow ich przypadku to, co widzinym pellecie, jak i zmielonych suszonych żyjątkach (ochotce, my (lub nie) przez ładne opaczerwonych i białych robakach), kowanie, nie jest miarodajne. mączkach rybnych, słodkich Naszą czujność z pewnością atraktorach oraz zmielonych powinny wzbudzić źle zmieziarnach, orzechach czy przylone, duże kawałki ziaren czy nawet całe łupiny słoneczniprawach. Klasyką jest już Robin ka, które wymieszane z bardzo Red – mieszanka przypraw, oledrobnymi frakcjami będą niejów i cukrów, której dokładny skład nie jest znany, a cieszy się równo chłonąć wodę podczas

pellet idealnie nadaje się też do błyskawicznego zrobienia ciasta, którym można okleić kulki przynętowe lub ciężarki. Zatem – próbujcie!

www.wmh.pl

31


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

dużą popularnością jako atraktor i jako kompletna zanęta. Tego typu zanęty są stosowane przez metodowców również do uatrakcyjniania kopułek zanętowych zbudowanych na bazie pelletów. Zdarzyło mi się najpierw wypełniać dno foremki odrobiną dobrej jakości zanę-

ty, potem układać przynętę z haczykiem, a następnie zasypywać wszystko właściwym wsadem pelletowym. Tak przygotowana kopułka wyglądała naprawdę bardzo interesująco i zyskiwała dodatkowe nuty aromatyczne. O ile pellety zanętowe zwykle nie nie są produ-

Smakosz halibutowego pelletu. 32

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

NEW

2017

W W W.LORPI O.PL

Seria HOOK BAITS to aromatyzowane, plastyczne, trwałe i SKUTECZNE PRZYNĘTY do method feeder w opcjach: tonącej, pływającej i zbalansowanej oraz pellet haczykowy o wysokiej zawartości mączki rybnej.

SKOCZ DO!

Dołącz do nas na Facebooku! www.facebook.com/LorpioPL

www.wmh.pl

Zobacz nas na YouTube! www.youtube.com/LorpioWebTV

33


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

34

Przykładowa pelletowa baza zanętowa.

Zanęta i przynęta w jednym.

Mix zanętowy o bardzo drobnej frakcji.

Sypka zanęta do wielu zastosowań. Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

kowane w zbyt wielu kolorach, o tyle zanęty sypkie wyczerpują chyba paletę barw w pełni. Stwarza to nam spore możliwości sporządzenia mieszanki, która może „oczarować” ryby.

Interesujący dodatek lub samodzielna zanęta.

Tylko ugnieść w koszyczku i łowić. www.wmh.pl

PELLETY I ZANĘTY GOTOWE DO UŻYCIA – odpowiadają modelowi życia „szybko, szybko!”. Mając niewiele czasu na wędkowanie i nie chcąc z niego rezygnować, szukamy niestety rozwiązań, które umożliwią nam również szybkie łowienie. Z drugiej strony, dla tych, którzy nie czują się jeszcze na siłach, by samodzielnie przygotować sobie zanętę do koszyczka, jest to propozycja bardzo wygodna. Mamy bowiem do czynienia z drobnym pelletem lub zanętą, które zostały przez producenta już nawilżone. Opakowane w szczelne woreczki, po ich otwarciu nadają się do użycia niemal od razu. Określenie 35


REDAKCJA ŁOWI

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

„niemal” zastosowałem celowo, ponieważ za każdym razem trzeba sprawdzić, czy woreczek faktycznie był szczelny, a w związku z tym, czy wsad nie jest przesuszony. Trzeba również pamiętać, że po otwarciu takiego woreczka zaczyna się

proces nieuchronnego wysuszania i wsad co jakiś czas będzie wymagał dowilżania. Nie jest to problem, bo przecież każdy inny wsad musimy także co jakiś czas dowilżać. Zanim rozpoczniemy nęcenie gotowymi mieszankami, powinniśmy także

Przykładowy mix zanętowy zbudowany na bazie drobnego pelletu i zanęty o aromacie Robin Red. Takie zestawienie, to interesująca propozycja na karpie. Wędkarstwo moje hobby 36 SK0MENTUJ ARTYKUŁ NA STRONIE WWW.WMH.PL


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

wiedzieć, na jakiej głębokości będziemy łowić. Stopień nawilżenia gotowych do użycia pelletów i zanęt może się okazać niewystarczający na głębokości powyżej 1,5 m. Wtedy również warto pomyśleć o dodatkowym dowilżeniu. Nie zmienia to faktu, że „fabrycznie” nawilżona mieszanka jest sporym ułatwieniem i może skrócić czas przygotowania jej na łowisku.

r e d e e F d o h t

Me

SKOCZ DO!

* * *

Stawiając kropkę po ostatnim zdaniu powyższego akapitu, uświadomiłem sobie, jak wiele można by jeszcze napisać na temat wsadów koszyczkowych. Bo przecież są pellety expandery, mixy, inne własne pomysły… Temat jest tak rozległy, że nie sposób go zamknąć w jednym artykule. Mam jednak nadzieję, że choć trochę go przybliżyłem – tak… na START. Powodzenia! ◀ www.wmh.pl

High Modulus Carbon

Wszystkie nowości znajdziesz w naszym katalogu oraz na stronie www.mistrall.eu

37


SPINNING

REDAKCJA ŁOWI

Czas majowej obfitości

Michał Krzyżanowski więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

38

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Maj to bez dwóch zdań najlepszy okres na pstrągi. Mają one teraz szeroki wybór naturalnego pokarmu, co stwarza wędkarzowi równie szerokie możliwości imitowania go różnorodnymi przynętami.

www.wmh.pl

39


K

REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

olejna zima już definitywnie za nami, bo nawet jeśli do końca kwietnia mogą się zdarzyć niespodziewane nawroty chłodnej aury, to jednak maj jest już miesiącem zdecydowanie wiosennym, a czasami zahaczającym nawet o początki lata. Życie bujnie kwitnie, przyroda szykuje się do czerwcowej obfitości. Maj to taki przystanek przed latem, bardzo urokliwy, jeszcze bez letnich skwarów; to kwintesencja wiosny, bujnej i sprawiającej człowiekowi najwięcej radości ze wszystkich pór roku. A już zwłaszcza wędkarzowi… W maju mamy mnóstwo możliwości owocnego wędkowania. Szczupaki, bolenie, pstrągi potokowe, różne gatunki ryb spokojnego żeru – wszystkie biorą znakomicie i można mieć naprawdę dobre wyniki. Każdy wybiera to, co mu najbardziej odpowiada.

40

Ja w maju zawsze poświęcam sporo czasu na łowienie potokowców. Dlaczego? Bo uważam, że jest to najlepszy czas na pstrągi. Składa się na to wiele czynników, spośród których do najważniejszych zaliczam: • jest już ciepło, ale nie ma jeszcze upałów, nad wodą jest po prostu przyjemnie, bo nawet wtedy, gdy słońce mocniej przygrzeje, jest rześko; • optymalna temperatura wody sprawia, że pstrągi naprawdę dobrze żerują; • łowiska nie są jeszcze pozarastane, tzn. w wodzie nie ma uciążliwych „traw” ani glonów i można podawać przynęty we wszystkie dostępne miejsca będące stanowiskami ryb; • nie są pozarastane również brzegi, co dla wędkarza oznacza komfort wynikający z braku konieczności przedzierania się przez 2-metrowe pokrzywy, lepkie pnącza i inne tego Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

rodzaju „przyjemności”, zwłaszcza że z reguły bywają one usiane uciążliwymi owadami, a czasem nawet groźnymi pajęczakami, takimi jak kleszcze; • nad wodą nie ma jeszcze tabunów krwiożerczych meszek i komarów, co zasługuje na osobny punkt w niniejszej wyliczance, tzn. oczywiście one są, ale nie w ilościach przesadnie dokuczliwych; • pstrągi potokowe żerują jak w amoku, co jest zdecydowanie najważniejszym czynnikiem, wobec którego bledną wszystkie powyższe; zasługuje więc na osobne omówienie. Łowiąc w maju potokowce, czasem mam wrażenie, że ryby te niczego się nie boją. Są bowiem takie dni, że pstrąg potrafi odprowadzić mi przynętę pod same nogi, zatrzymać się, popatrzeć mi w twarz i dopiero wtedy zaatakować mój wabik. „Trzęsące się kolana” to właściwe określewww.wmh.pl

nie na reakcję wędkarza, który nie jest przyzwyczajony do tego rodzaju bliskich spotkań trzeciego stopnia. Ja już wiele razy to przeżyłem, ale nadal nieodmiennie mnie to fascynuje. Nad wodą i w wodzie jest mnóstwo pokarmu dla pstrągów – chruściki, larwy ważek, widelnice i... jętki majowe! Żeby było jeszcze ciekawiej, na początku maja trą się minogi. Normalnie są one dla pstrągów niedostępne, bo siedzą pozagrzebywane w jakichś mulistych zakamarkach. Teraz się ujawniają i można je spotkać w rzece w postaci obślizgłych kłębków, a potokowce z tego korzystają i się nimi opychają. W maju łowione pstrągi są wręcz napuchnięte od wielkiego żarcia. Ich brzuchy są tak grube i napęczniałe, że aż trudno uwierzyć, że to te same ryby, które na przedwiośniu były smukłe i zgrabne. Po złowieniu tak obżartego potokowca łatwo 41


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

się przekonać, na czym on żerował. Często się bowiem zdarza, że pstrąg zwraca to, co ostatnio zjadł, a to jest dla wędkarza bardzo ważna informacja pozwalająca lepiej się dostosować do aktualnych upodobań ryb. Tak na marginesie, najmniej lubię, gdy złowiony przeze mnie pstrąg właśnie żerował na minogach, które nie mają ości, a tylko jakieś chrząstki. Przez to są bardzo szybko trawione i żerującej na nich rybie wręcz leje się z pyska czarna, smolista maź. Nie wygląda to zbyt zachęcająco. No i na koniec małe rybki. Nie chodzi w tym przypadku o tegoroczny wylęg, tylko po prostu o drobnicę, która zimę spędziła w letargu, pochowana w ustronnych miejscach. W lutym czy marcu na próżno jej szukać, ale w maju jest jej już mnóstwo. Wobec takiej obfitości pożywienia dla pstrągów zdarza się, że niektórzy wędkarze z góry

42

zakładają porażkę, uważając, że ich przynęty nie przebiją naturalnego pokarmu. A tymczasem jest dokładnie na odwrót. Dzięki tej obfitości i różnorodności jest o wiele łatwiej oszukać rybę. Jest również więcej możliwości dostosowania się do tego, co pstrągi aktualnie jedzą, łowiąc zarówno muchówką, jak i spinningiem. Mnogość łatwo dostępnego pożywienia przytępia nieco czujność ryb, co jest dodatkowym ułatwieniem dla wędkarza. Na potokowce wybieram się często z dwoma wędkami, spinningiem i muchówką, aby móc w pełni wykorzystać najczęściej z konieczności daleki wyjazd na pstrągi. Stąd też, o czym pisałem już miesiąc temu, całe moje wyposażenie jest lekkie, kompaktowe i pozbawione zbędnych ciężkich elementów. Minimalizm i prostota pozwalają mi się sprawnie przemieszWędkarstwo

moje hobby


MADE IN JAPAN FLUOROCARBON COATED SPINNING

czać i przemierzać pieszo nad wodą nieraz wiele kilometrów. Przykładowo rano łowię na spinning, a pod wieczór sięgam po muchówkę.

MUCHÓWKA Klasyką w Polsce jest łowienie na jętkę majową, której rójka zaczyna się mniej więcej w połowie maja. Są jednak rzeki, gdzie jętek nie ma, ale za to są oczywiście inne owady, jak np. wspomniane już ważki, widelnice czy chruściki. Można łowić na suchą muchę, co jest bardzo wciągające i skuteczne, ale zbiórki pstrągów nie będą tak wyraźne jak przy rójce jętki majowej. Gdy podamy dobrze dobraną imitację chruścika, zawsze znajdzie się jakaś ryba, która prędzej czy później się na nią połakomi. Grunt to być nad wodą o właściwej porze, czyli jakieś 2 godziny przed zapadnięciem zmroku. Oczywiście można i trzeba próbować łowić także na nimfę. Jeśli chodzi o sprzęt, to tu nie ma co się silić na cuda niewidy. A na suchara mam klasyczny zestaw dopasowany do linki nr 5 – wędkę długości 2,4 m. Gdy planuję łowić przede wszystkim na nimfę i tylko czasem na suchą, biorę wędkę długości 2,7 m, klasa także piąta. www.wmh.pl

Najnowsza technologia Robinson TCT wykorzystuje trzy różne surowce: poliamid MPC (Modified Polymer Chains) o modyfikowanych łańcuchach polimerowych, elastyczny poliamid RS (Reinforced Structure) o wzmocnionej poprzecznej strukturze wiązań oraz fluorocarbon. Rdzeń superżyłki zbudowany jest z poliamidu MPC o modyfikowanych łańcuchach polimerowych – wyprostowane, długie łańcuchy zapewniają maksymalną wytrzymałość na zrywanie. Otulinę rdzenia stanowi poliamid RS, który wprowadza do kompozycji miękkość oraz olbrzymie wzmocnienie poprzeczne (żyłka nie załamuje się). Ostatnia, zewnętrzna warstwa wykonana jest z uszlachetnionego termicznie fluorocarbonu, dzięki czemu żyłka staje się niewidoczna w wodzie (współczynnik załamania światła dla fluorocarbonu jest identyczny jak dla wody) oraz niewiarygodnie odporna na przetarcia.

SKOCZ DO!

Paralle l

Windin

g

Marcel Van Den Eynde to jedna z najlepiej rozpoznawalnych marek wędkarskich na świecie. Najwyższa jakość zanęt Marcela została potwierdzona nie tylko przez wielokrotnych mistrzów Świata – Marcela Van Den Eynde, Alana Scotthorna i Boba Nudda, lecz także mistrzów Polski Lidię Kulkę, Artura Kulkę łowiących w klubie Robinson Team. Mistrzowie polecają żyłki opracowane do łowienia z koszykiem zanętowym – PRO FEEDER, do techniki odległościowej – PRO MATCH oraz profesjonalne żyłki zawodnicze PROFESSIONAL i SUPERCUP.

www.robinson.pl 43


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

SPINNING W maju nadal stosuję lekki sprzęt, który opisałem miesiąc 44

temu. Po szczegóły odsyłam więc do poprzedniego numeru. Dla porządku jednak dwa Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

zdania dla tych, którzy nie mieli okazji się z nim zapoznać. Na ryby zabieram zatem www.wmh.pl

2-metrowy kij z krótką rękojeścią (25 cm) o ciężarze wyrzutu do 10 g, akcji średnio szyb45


REDAKCJA ŁOWI

SPINNING

kiej, pracy parabolicznej. Na kołowrotek w rozmiarze 2500 nawijam plecionkę o średnicy 0,08 mm w stonowanym kolorze (unikam jaskrawych). I tyle na temat sprzętu. Moimi przynętami są obrotóweczki nr 1 i równie małe wahadłówki. Moim zdaniem są to wabiki uniwersalne. Skuteczne są jednak także lekkie (1–1,5 g) jigi wykonane na kształt zonkerów, imitujące minogi i małe rybki. Ich kolory to czarny i szary. Pudełko dopełniam woblerami tonącymi lub neutralnymi, czyli – inaczej mówiąc – szybko lub wolno tonącymi. Długość 5 cm w zupełności wystarczy. Są to te same modele co w zimnej części sezonu, choć niektóre z nich mają wewnątrz korpusu metalową kulkę, które sprawia, że środek ciężkości takiej przynęty jest ruchomy. To zaś z kolei powoduje, że praca takiego woblera jest inna, cie-

46

kawsza niż modelu z obciążeniem umieszczonym na stałe.

* * * Na pstrągi najczęściej jeżdżę daleko. W okolicy Warszawy są co prawda, zgodnie z wykazem wód okręgu mazowieckiego, rzeczki sklasyfikowane jako „górskie”, ale prawdę powiedziawszy pod względem rybostanu są najlepsze. Chcąc połowić potokowce, muszę więc jechać poza granice macierzystego okręgu. Dlatego też bardzo cenię sobie każdą rybę, jaką upoluję podczas takiego wypadu. I zawsze jadąc np. 200–300 km, mam nadzieję, że przez odcinek rzeki, który zamierzam obłowić, ostatnio nie przeszli zwolennicy wypełniania regulaminowych kompletów ryb. Prawdę powiedziawszy, taką pewność ma się tylko, jadąc na łowisko no kill; wody otwarte poddane regulaminoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

wej wolnej amerykance, ograniczanej tylko rozsądkiem i dobrą wolą wędkarzy, są pod tym względem jedną wielką niewiadomą. I nie potrafię zrozumieć kogoś, kto wydał sporo pieniędzy na sprzęt, przynęty, paliwo i czasem kwaterę, przejechał nad wodę kawał drogi, poświęcił mnóstwo czasu, znalazł jedną kryjówkę upragnionego pstrąga, drugą i... obie opróżnił. Bo „zarybią”. Tak, drogi „kolego” – zarybią. Ale póki nie zarybią, to będziesz w tych samych namierzonych przez siebie miejscach tłukł głową o drzewo, bezskutecznie próbując coś złowić. W czasie następnego przyjazdu wydasz tyle samo co zawsze, a złowisz nic lub jakiegoś nadwymiara, który zajął stanowisko opróżnione z dużych ryb. A jeśli zarybią, to nie okazami 55-centymetrowymi, tylko małymi pstrążkami narażonymi – ze względu na www.wmh.pl

ich wiek i wielkość – na masę niebezpieczeństw. „Złów i wypuść” to nie jest żadna ideologia, filozofia, żadne odbieranie wędkarzom tego, co im „się należy”. Na wodach takich, jak małe rzeczki pstrągowe, które łatwo jest błyskawicznie wyrybyć, to po prostu konieczność, a do tego podejmowana we własnym najlepiej pojętym interesie każdego łowiącego tu wędkarza. Żeby nie było z mojej strony tak ostro – nikomu nie zabraniam wziąć jednego średniej wielkości pstrąga w sezonie. Apeluję tylko o umiar. To także podzięka dla wędkarzy opiekujących się daną wodą. Bo dzikie i stabilne populacje potokowca to w naszym kraju fikcja. Bez ciężkiej pracy i sporych pieniędzy wydawanych przez grupy zapaleńców w takich rzeczkach łowilibyśmy co najwyżej klenie i małe szczupaczki. ◀ 47


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

48

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Celność zarzucania Marcin Wosiek

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Jedną z przyczyn skuteczności łowienia na tyczkę jest precyzja: wszystko robi się z punktową dokładnością. W metodach odległościowych, jak gruntówka, nie jest już tak „łatwo”, ale nadal można i trzeba wykonywać celne i powtarzalne rzuty. www.wmh.pl

49


O

REDAKCJA ŁOWI

PORADY

jest wędka, która w czasie rzutu nie „buja się”, a dzięki temu nie przyczynia się do większego rozrzutu. Można w tym miejscu powiedzieć: no dobrze, ale przecież do łowienia plecionkami miękkie kije są najlepsze. Oczywiście, należy jednak rozróżnić akcję wędki (w uproszczeniu to, jak ugina się ona w czasie rzutu) i jej pracę (jak ugina się pod obciążeniem, np. podczas holu ryby po pierwszą przelotkę albo zgoła po rękojeść). Kij może i powinien się ładnie ugiąć w czasie rzutu, ale nie może się „bujać”, uciekać na boki itp. To jest już wada dyskwalifikująca. Kołowrotkowi nie ma co poświęcać zbyt wiele uwagi. Ważne, aby żyłka zapełniała go SZPEJE I TRIKI prawie po rant szpuli. Najczęściej Zacznijmy od sprzętu. Nie jest tak, że kupujemy o wiele musi on być drogi i wyszukamniej żyłki niż potrzeba do ny. Najpierw wędzisko. Celnie można zarzucać praktycznie każ- wypełnienia szpuli kołowrotka. Po to właśnie jest druga szpudym, ale im większa odległość łowienia, tym bardziej wskazana la, nawet tania, grafitowa, ale czywiście nie ma mowy o osiąganiu takiej precyzji jak podczas łowienia tyczką, niemniej jednak duża wprawa i stosowanie kilku prostych sposobów pozwalają zarówno nęcenie, jak i zarzucanie zestawu skupić na obszarze wystarczająco małym, aby łowienie nie było przypadkowe. O ile wspomniane triki są łatwe do zastosowania, o tyle jednak nic nie zastąpi stałej praktyki. Najważniejsze jest zdobywanie doświadczenia. Im więcej będziemy łowić, tym szybciej opanujemy celność i powtarzalność rzutów.

50

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

pozwalająca precyzyjnie dobrać ilość podkładu pod żyłkę. Druga szpula to rzecz absolutnie niezbędna. Zakładamy ją na kołowrotek i nawijamy całą żyłkę, utrzymując lekkie napięcie linki (nigdy przez książkę, jak kiedyś zalecano, bo skutkuje to pokaleczeniem żyłki), aby nie układała się zbyt luźno. Najlepiej to robić w dwie osoby: jedna kręci korbą, a druga trzyma fabryczną szpulkę żyłki, np. na ołówku, hamując jej swobodne obracanie się. Jeśli nie mamy pomocnika, napięcie możemy uzyskać np. ściskając żyłkę dłonią przez miękką ściereczkę przy blanku powyżej kołowrotka. Pamiętajmy, że fabryczna szpulka musi się kręcić, a żyłka nie może spadać z niej zwojami. Potem dopełniamy kołowrotek podkładem, także utrzymując napięcie. Teraz zmieniamy szpule na kołowrotku i zaczynamy przewijać gotowy „nabój” na szpulę zasadniczą. www.wmh.pl

Pomijam tu taki drobiazg, jak pilnowanie kierunku odwijania się żyłki z fabrycznej szpulki, co ma zapobiegać jej skręceniu. Szczerze mówiąc, to pierwotne skręcenie i tak jest niewielkie w porównaniu do tego, do którego dochodzi w czasie holu ryby wybierającej żyłkę ze szpuli. A skręcona żyłka to zmora, nie tylko jeśli chodzi o celność rzutów, ale w ogóle. Gdy zauważę skręcenie żyłki, to przed zejściem z zasiadki odwijam jej eksploatowany odcinek w wodzie lub na miękkiej trawie, np. idąc wzdłuż brzegu stawu, po czym nawijam go z powrotem na kołowrotek. Niczym nieobciążona żyłka nieco się wtedy odkręca. Każda szpula kołowrotka musi mieć klips do zaczepiania linki. Jeśli jest on niewygodny albo źle wykonany (za słabo trzyma żyłkę lub ją kaleczy), to taki kołowrotek nie nadaje się do łowienia gruntowego. Po pierw51


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

szym zarzuceniu na wybrany dystans zakładamy żyłkę za klips i – tu uwaga – wiążemy na niej stoperek z np. cienkiej żyłki, który przesuwamy tak, żeby znalazł się on przy szpuli kołowrotka, ewentualnie malujemy kilkanaście centymetrów żyłki przy kołowrotku markerem. Ja preferuję stoperek. Po co takie zabiegi? Choćby po to, żeby po rozklipsowaniu żyłki (a czasem trzeba) móc wrócić do ustalonej odległości łowienia i zaklipsować ją na powrót we właściwym miejscu.

żarka czy koszyka do przelotki szczytowej to zdecydowanie za mało. Jestem praworęczny, więc chwytam prawą dłonią za korek powyżej kołowrotka tak, aby kciuk leżał na wierzchu rękojeści skierowany w stronę szczytówki (tak jak to robią np. muszkarze). Lewą – za sam koniec dolnika (moje stare i wysłużone, ale nadal sprawne pickery mają krótkie rękojeści). Wędkę unoszę nad głowę, aby była na linii nosa. Tak, tak, zachowanie symetrii względem własnego ciała i pokazywanie kierunku palcem pomaga mi w osiągnięciu celności. Teraz płynnie i bez szarpania, ciągnąc ZA KOŃCEM NOSA do siebie lewą dłoń i równoczeWstępne czynności przygotowawcze – jakbym to ujął – mamy śnie odpychając prawą, wykonujuż za sobą. Teraz pora na ćwiję rzut. Zestaw sobie leci, żyłka się czenia praktyczne. Na początek odwija. Ale na tym nie koniec, – im mniej żyłki zwisa ze szczybo trzeba stale kontrolować tówki, tzn. im bliżej zestaw jest przelotki końcowej, tym rozrzut to, co się dzieje. Po pierwsze, zestaw należy umiejętnie wyhabędzie mniejszy. Ale bez przesady, kilka centymetrów od cięmować. Jeśli tego nie zrobimy,

52

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

rozpędzony koszyk czy też ciężarek gwałtownie zatrzymają się zastopowane przez klips na szpuli kołowrotka. Szarpnięcie spowoduje, że żyłka się rozciągnie, po czym od razu wróci do długości początkowej, ciągnąc za sobą zestaw w stronę stanowiska wędkarza. Miejsce, w które upadnie zestaw, jest w takiej sytuacji przypadkowe, rozrzut może wynosić nawet kilka metrów. W skrajnych przypadkach wszystko może się poplątać lub urwać. Co więc należy zrobić? Gdy widzimy, że zestaw zbliża się do wody www.wmh.pl

CZY BAĆ SIĘ MIĘKKICH? Jesienią ubiegłego roku brałem udział w pokazie nowości jednej z firm wędkarskich. Wśród wędek była tam „drgawka” o pracy zdecydowanie miękkiej. Oglądający ją ze mną właściciel hurtowni wędkarskiej na jej widok uśmiechnął się i powiedział: „ten kij będzie niesprzedawalny”. Poszedłem od razu nad wodę, gdzie można było te wędki testować. Rzut, zwijanie, rzut, zwijanie i… z jednej strony miałem w ręku fajne wędzisko, którym chciałbym łowić na niedużych podwarszawskich stawach, gdzie ryba „chodzi” pod brzegami, ale z drugiej strony wiedziałem, że mój rozmówca miał rację. Polscy wędkarze boją się miękkich wędek i nie ma się co dziwić. Przez lata ich przekonywano, że dobry kij = sztywny kij, oferowano „gruntówki” wykonane na blankach spinningów o dobrych właściwościach rzutowych, ale słabo pracujących pod rybą. Teraz to się na szczęście zmienia i nie ma się co bać wędek o mocnym, głębokim ugięciu, o ile rzecz jasna są zaprojektowane tak, że nie „bujają się” w czasie zarzucania. 53


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

54

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

www.wmh.pl

55


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

(lub że odcinek żyłki ze stoperkiem bądź znakiem z markera za moment się odwinie ze szpuli), trzeba wykonać wędką energiczny wymach za siebie i od razu z powrotem w stronę wody. Dzięki temu zestaw ostatnie metry pokona na nagle zluzowanej żyłce i nie będzie ryzyka „strzału” z linki. Inny sposób to stopniowe hamowanie żyłki palcem na szpuli, gdy zestaw zbliża się do wody. Wyczucie odpowiedniego momentu to kwestia praktyki. Ja preferuję ten pierwszy sposób. Zestaw właśnie sobie chlupnął we właściwym miejscu, ale to nie znaczy, że wędkę można już odłożyć na podpórki. Pozwalamy mu tonąć na zluzowanej żyłce, aby koszyk spoczął na dnie dokładnie pod punktem, w którym wpadł do wody, czyli w miejscu, w które stale wysypuje się z niego zanęta, także w czasie opadania. Jeśli opad odbywałby

56

się na napiętej żyłce, koszyk opadałby po łuku i lądował na dnie nieco bliżej brzegu niż wpadł do wody. Oczywiście zanim by opadł, po drodze zgubiłby nieco zanęty, rozsypując ją na większej przestrzeni. A tego przecież chcemy za wszelką cenę uniknąć. Gdy koszyczek leży już na dnie (poznajemy to po zluzowaniu odcinka żyłki pozostającego na powierzchni, często przestaje ona wtedy tonąć), można wędkę oprzeć na podpórce (najlepiej typu grzebień) i powoli, aby nie przesunąć koszyczka, zwinąć luz żyłki, napinając szczytówkę sygnalizacyjną lub zostawiając go na tyle, aby zawiesić na żyłce bombkę, swinger bądź inny rodzaj sygnalizatora. Pozostała jeszcze do omówienia kwestia wiatru. Jak już wiele razy pisałem w swoich artykułach, najlepsze stanowisko to takie, które jest zlokalizowane na brzegu nawietrznym, czyli Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

z przysłowiowym „wmordęwindem” podczas zasiadki. Po prostu pod takim brzegiem ryb jest więcej i nie ma z tym co nawet polemizować. Może być też tak, że łowisko jest na tyle małe, iż da się dorzucić pod drugi brzeg i dzięki temu cieszyć się komfortem rzucania z wiatrem dmącym w plecy. W obu tych przypadkach wiatr nie wpływa w istotny sposób na same rzuty ciężkim zestawem gruntowym. Inaczej

sprawa wygląda, gdy jesteśmy zmuszeni łowić przy wietrze wiejącym z boku lub po skosie. Tworzy się wtedy balon z żyłki, którego powstawanie trzeba skompensować energicznym wymachem wędką pod wiatr, a potem bardziej niż zwykle starannym kasowaniem luzu na żyłce po zarzuceniu. W likwidacji stawiającego opór wodzie balona na żyłce pomaga także zastosowanie koszyczka nieco

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

57


REDAKCJA ŁOWI

PORADY

cięższego niż normalnie, który przetrzyma opór kasowanego balona bez zmiany miejsca. Należy jednak zauważyć, że metoda drgającej szczytówki z zastosowaniem lekkich wędek i z nastawieniem się na szybkie i lekkie brania nie sprawdza się

najlepiej w dni wietrzne. Jeśli mamy ochotę (lub czas) pójść na ryby, a akurat wieje, wybierzmy się raczej na łowiska z dużą populacją karpia i japońca oraz zastosujmy zestawy cięższe i w dużym stopniu samozacinające. Charakter brania karpia

PODSUMOWANIE

1 2 3

Bez umiejętności celnego i powtarzalnego zarzucania będziemy mieli wyniki tylko przypadkowe. Nie ma się co silić od razu na dalekie rzuty. Naukę precyzji należy zacząć od małych i średnich dystansów. Od ceny sprzętu ważniejsze są jego właściwości i prawidłowe zestrojenie. Tanim sprzętem też da się precyzyjnie zarzucać i skutecznie łowić, lecz jego trwałość i jakość wykończenia mogą czasem sprawiać przykre niespodzianki. Jednak na drobnych akcesoriach nie ma co oszczędzać. Nie należy bać się wędek o pracy miękkiej. Są warunki, w których to właśnie one najlepiej zdają egzamin. W wędkarstwie wielu rzeczy nie można dokładnie zdefiniować. Na przykład to, jaki kij jest „wystarczająco miękki”, a jaki „zbyt sztywny” na dane warunki, a który „się buja”, będziemy potrafili określić tylko dzięki doświadczeniu. Póki go nie nabierzemy, lepiej robić zakupy z kimś bardziej

4 5 58

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

bądź dużego karasia jest taki, że nie będziemy mieli problemów z odróżnieniem podrygiwań szczytówki wywołanych wiatrem od brania ryby. Z kolei bogaty rybostan sprawi, że nawet przy mniejszej precyzji rzutów nie wrócimy z wody

o kiju. Oczywiście, jeśli uda nam się zachować dokładność i powtarzalność rzutów, to liczba holi dużych karpi będzie tak znaczna, że po kilku zasiadkach dobrej jakości żyłkę trzeba będzie wymienić na nową, czego wszystkim serdecznie życzę. ◀

obeznanym lub w sklepie, gdzie jest gwarancja rzetelnego doradzenia przez sprzedawcę. Kołowrotek o stałej szpuli zawsze będzie skręcał żyłkę i z tym trzeba się pogodzić. Można to zminimalizować i przejść na holowanie „z korbki”, ręcznie oddając rybie żyłkę, kręcąc korbą do tyłu, co jednak wymaga pewnej wprawy (jak wszystko). „Nie chce mi się” – to nie jest podejście sprzyjające osiąganiu wyników. Niezbędne są treningi rzutów, nawet na sucho, na boisku czy na łące, a najlepiej na komercji, gdzie przerzuca się na tyle często, iż bardzo łatwo nabyć wprawy. Trening na komercji jest też dobry z tego względu, że najczęściej szybko można się zorientować, co się robi dobrze, a co źle. Jest jednak dość kosztowny. Wiatr w twarz to sprzymierzeniec wędkarza, choć lepiej unikać dni zdecydowanie wietrznych.

6 7

8

www.wmh.pl

59


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

60

Bartosz Jagusztyn Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

Nowe

rozwiązania

do method feedera Pierwsze słoneczne dni przedwiośnia sprawiły, że z niecierpliwością szukałem zbiornika, na którym będę mógł po zimie połowić karpie na method feeder.

J

est to nowa stosunkowo metoda, która przebojem weszła do naszego wędkarskiego światka i zdobywa coraz więcej zwolenników. Ten sposób łowienia upowszechnia się w Polsce od 3–4 lat, a liczba osób go stosujących gwałtownie wzrasta. A ja już dwa lata temu zauważyłem, że na krajowym rynku brakuje kilku potrzebnych tu produktów. Jednym z nich są dobre gotowe „wprost z paczki” zanęty i pellety. Dotychczas korzy-

www.wmh.pl

61


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

stałem z suchych mieszanek i sam je stopniowo domaczałem w zależności od łowiska. Były wprawdzie do kupienia gotowe, namoczone pellety, ale ich struktura po ściśnięciu w foremce była niesatysfakcjonująca. Nie każdy ma doświadczenie z właściwym domaczaniem suchych produktów, a zasadę „zalewamy na tyle minut, ile grubości ma pellet, odlewamy wodę i po kwadransie gotowe” można zastosować raczej tylko do produktu jednej firmy, która ją propaguje. Polskie pellety są inne i można otrzymać kleistą bryłę lub wręcz pastę pelletową. Osoby początkujące z methodą szukają raczej gotowych mieszanek pozwalających poznać niuanse tej metody z dobrym (odpowiednio klejącym, zapewniającym częste brania) produktem, zanim sami spróbują eksperymentować z mieszaniem i namaczaniem suchych produktów.

62

Przy okazji zakupów w sklepie Extreme Fishing dowiedziałem się, że pojawiły się nowe gotowe pellety i zanęty firmy Meus. Postanowiłem zainteresować się nimi, ponieważ w ubiegłym sezonie próbowałem kulek oraz pelletów na włos tej firmy i miałem o nich bardzo dobre zdanie. Podobno te nowości cieszyły się dużym powodzeniem na tegorocznych Rybomaniach, gdyż są pomyślane tak, żeby wędkarz otworzył paczkę i mógł od razu z niej napełnić podajnik. Taaak… Reklama dźwignią handlu, pomyślałem, ale spróbowałem… Zaopatrzony w kilkanaście produktów (firma produkuje 9 rodzajów Instant Groundbait, 15 Instant Pellet i po 22 suche mikropellety 2- i 4-milimetrowe), które powinny się sprawdzić w zimnej wodzie, wyruszyłem na testy. Postanowiłem dać szansę gotowemu pelletowi krylowemu Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

o stonowanej brązowej barwie, a drugą mieszankę dla kontrastu rozrobić kolorową, opartą na namoczonych własnoręcznie suchych pelletach: feed basic, ochotkowym i halibutowym. Już po pierwszej godzinie łowienia widać było, że ryby preferują ciemny pellet krylowy, który wydawał się optymalnie namoczony i na głębokości ok. 2 m dobrze „sprawował się” w podajniku, czyli przy formowaniu zachowywał strukturę, nie odpadał podczas rzutu i po dotarciu do dna pracował, prowokując brania. Z czasem ryby przemieściły się na głębszą wodę i trzeba było sięgnąć po bardziej kleistą mieszankę. Osiągnąłem to poprzez mocniejsze uciskawww.wmh.pl

63


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

nie na podajnik w foremce podczas formowania. Moja mieszanka z suchych pelletów wyszła minimalnie przemo-

64

czona, czego wizualnie nie było widać (pellet był wyraźnie twardy w środku, z bardziej miękką otoczką), ale po zwinięciu zesta-

Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

wu po 10–15 min w podajniku pozostawała duża ilość zanęty. Receptą w tym przypadku było lżejsze uciskanie podczas formo-

www.wmh.pl

wania. Najwyraźniej poprawiło to pracę mieszanki, skoro po kilku zarzuceniach w jedno miejsce i na tej wędce szczytówka wygięła się mocno i mogłem wyholować kolejnego tego dnia karpia. Niestety, po kilku rybach nastąpiła dłuższa przerwa w braniach i zacząłem się zastanawiać, co mógłbym zmienić. Przypomniałem sobie, że zabrałem na łowisko kilka paczek gotowej zanęty. Wybór padł na krylową, bo i taki pellet okazał się dotychczas skuteczny. Po otwarciu opakowania zobaczyłem, że zanęta jest bardzo puszysta i pomyślałem, czy nie jest za sucha. Rzeczywiście, dopiero mocne ściśnięcie powodowało utworzenie trwałej bryłki na podajniku. Bliskie rzuty były nawet udane, ale podczas dalszych część zanęty osypywała się w locie. Gdybym wziął ze sobą spryskiwacz, to lekkie domoczenie poprawiłoby spoistość zanęty, 65


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ale skoro zamierzałem przetestować produkt Meusa i przekonać się o jego ewentualnej skuteczności, to nie chciałem ingerować w jego jakość. Ogólnie podczas łowienia na method feeder mały spryskiwacz jest bardzo pomocny. Mieszanka do podajnika niezależnie od tego, czy to zanęta, czy pellet, powinna być namoczona tylko na tyle, żeby wytrzymała zarzucenie i opadanie do dna. Na dnie natomiast powinna w krótkim czasie zacząć pracować. Zrozumiałe jest więc częste delikatne domaczanie w miarę jej przesychania na łowisku lub np. przy zmianie miejsca łowienia z płytkiej wody na głębszą. Przesuszona mieszanka źle się formuje i możemy to stwierdzić od razu podczas napełniania podajnika. Jest to sygnał do delikatnego dowilżenia. Skoro dysponowałem puszystą, dobrze pracującą w wodzie zanę-

66

tą, to postanowiłem zmieszać ją z pelletem i ożywić w ten sposób swoją miksturę. Już niewielki dodatek Instant Groundbait spowodował poprawę pracy Instant Pelletu. Z bryły mieszanki odrywały się w wodzie drobne cząstki i wędrowały do góry, a po chwili opadały. Dla karpi też ta zmiana okazała się interesująca, ponieważ w ciągu dwóch godzin dołowiłem ich 13 i 1 jazia. Łącznie podczas 4-godzinnego wędkowania złowiłem 20 karpi. Biorąc pod uwagę, że woda miała 3–4ºC, wynik ten uważam za bardzo dobry. Potwierdziły to też informacje z innych łowisk w regionie, gdzie koledzy złowili po kilka ryb lub schodzili „o kiju”. Jednorazowy sukces mógł być przypadkowy, więc jeszcze czterokrotnie testowaliśmy meusowskie Instanty w kilkuosobowym gronie i efekt był podobny. Ryby raz brały lepiej, raz gorzej, Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE

ale w porównaniu z innymi łowiącymi mieliśmy wyraźnie więcej brań. Co mogę dodać… Warto było Jednak wypróbować gotowe Instanty i na pewno ten rok poświęcę na stosowanie tych zanęt i pelletów. Jeśli chodzi o gotowe do użycia pellety, to Instant Pellety wyróżniają się jakością wśród dostępnych na

www.wmh.pl

rynku. Ale planującym użycie Instant Groundbait proponuję zabrać spryskiwacz lub chociaż przemieszać mieszankę kilkakrotnie mokrą ręką, chyba że łowicie w łowisku bardzo płytkim. I najważniejsze… nawet świetna zanęta nie zwalnia od myślenia. Mieszajcie, odpowiednio dociskajcie i domaczajcie, a ryby to docenią! ◀

67


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

68

Mariusz Drogoś

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Jeszcze do niedawna wiosenne rapowanie kojarzyło mi się z hałasującymi boleniami. Niestety, od paru lat Odra na „moim” odcinku jest coraz cichsza. Coraz trudniej usłyszeć żerujące rapy, choć one nadal tam są i wciąż można się do nich dobrać.

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Boleń

z cichej wody www.wmh.pl

69


B

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

olenie od zawsze zdradzały swoją obecność głośnymi atakami na powierzchni wody. Skradanie się do nich, a potem ich łowienie sprawiało mi podczas majowych wypadów nad wodę największą frajdę. Miało to swój niepowtarzalny klimat i wytwarzało dreszczyk emocji. Niestety, nie przez przypadek użyłem czasu przeszłego. Od kilku lat bowiem odcinek Odry, na którym wędkuję, wyraźnie ucichł. Dlaczego tak się dzieje? Czyżby rapy zmieniły zwyczaje? A może jest ich coraz mniej bądź powód leży jeszcze gdzie indziej? Jednoznacznie na to pytanie nie odpowiem, ale fakt jest taki, że z roku na rok coraz więcej ryb wyciągam z „niemej” wody. Przez pierwsze lata przygody z boleniami łowiłem je niemal wyłącznie na przynęty prowadzone w ekspresowym tem-

70

pie, kusząc je do brania zaraz po tym, jak co chwilę zdradzały swoje dokładne miejsca bytowania. Potem sytuacja zmieniła się wręcz diametralnie. Przyznaję, że początki „cichych wiosen” nie były łatwe. Uparcie trzymałem się poprzednich metod wędkowania, ale były one skuteczne tylko do pewnego czasu. Przestało być zabawnie, gdy zacząłem schodzić z wody o kiju, nie notując najdrobniejszego kontaktu z amatorami wszędobylskiej drobnicy. A to było nie do zaakceptowania. Wszystko zmieniło się na jednym z majowych wypadów. W pewnym momencie mając od dawna powtarzający się problem ze złowieniem rapy, zamiast wykonywać rzuty, zatrzymałem się i… włączyłem myślenie. Przestałem przypominać zaprogramowany komputer i robić tylko to, co wyczytałem tu i ówdzie, i w końcu moje szare Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

komórki ruszyły do działania, czego efektem było kilka pomysłów. Jednym z nich było logiczne podejście do sprawy – gdzie żerują te ryby, skoro na powierzchni jest cisza? Oczywiście, że w niższych partiach wody. Mimo upływu kilku lat pamiętam jak dziś, co wtedy zrobiłem. Sięgnąłem po przynętę o nieco agresywniejszej pracy, zapiąłem ją na agrafkę, po wykonaniu rzutu pozwoliłem jej zejść bliżej dna i aby utrzymać ją na mniej więcej stałym poziomie, zacząłem zwijać żyłkę w średnim tempie. Jakież było moje zdziwienie, gdy kilka metrów od brzegu delikatnie zaczepiające się „coś”, czego nie skwitowałem zacięciem, po chwili ożyło! I wtedy zapaliła mi się lampka – oho, to może być to! Co prawda tego dnia już nic więcej nie złowiłem, ale to był newralgiczny moment w wiosennym łowieniu boleni „innych” niż znałem dotychczas. Kolejne wypady, również te w następnych latach pokazały, że nie był to przypadek. Od kilku sezonów w maju większość boleni łowię na wabik prowadzony głębiej i wolniej. Ekspresowe zwijanie przynęty wśród rzecznych torped, mówiąc kolokwialnie, przestało być trendy. Miałem możliwość przekonać www.wmh.pl

Ponad 100

wzorów błystek

Błystki obrotowe, wahadłowe, tandemy, pilkery. 05-075, Warszawa Wesoła, ul. Asnyka 13 tel. +48 22 773 70 13; mobile +48 601 228 279 email: info@spinnex.pl • www.spinnex.pl

71


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

się o tym wielokrotnie, gdy po szybkim bądź bardzo szybkim spenetrowaniu górnych fragmentów wody schodziłem przynętą w okolice dna i zaczynałem dużo wolniejszą prezentację sztucznej uklei. I nierzadko już w pierwszych rzutach notowałem atak bezzębnego drapieżnika. Owszem, zdarzy się, że jakaś rapa zdradzi swoją obecność i uda się ją skusić „klasycznie” do atomowego ataku, ale takie

72

sytuacje – dla mnie kwintesencja wiosennego łowienia boleni – są coraz rzadsze. O tej porze roku przeciętna długość łowionych ryb jest wyraźnie mniejsza niż jesienią. Zejście przynętą głębiej wcale bowiem nie sprawiło, że na haczyku zaczęły się wieszać większe osobniki. W tej kwestii nic się nie zmieniło. Jak kiedyś z powierzchni zdejmowało się zarówno czterdziestki, jak i sieWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

demdziesiątki, tak samo wygląda to w przypadku obławiania niższych partii wody. Zmieniło się za to coś innego. Przy ekspresowym zwijaniu przynęty natychmiast po zetknięciu się jej z lustrem wody brania były bardzo mocne, niekiedy niemal wyrywające kij z ręki, a na powierzchni zazwyczaj tworzyły piękny wir lub fontannę. Po wdrożeniu w życie innej taktyki nastąpiła znacząca zmiana. Brania często są delikatne, wręcz ledwo wyczuwalne, a kotwiczki woblerów zapięte są na ogół za przysłowiową skórkę. Nie będę się wypowiadał w kwestii sprzętu, że wędka ma być taka, kołowrotek z tej firmy, a linka takiej średnicy. Bolenie łowiłem naprawdę różnorodnymi, skrajnie różniącymi się od siebie „kompletami” i wystarczało prawidłowe ustawienie hamulca (przede wszystkim w sztywniejszych wędkach) czy www.wmh.pl

dobranie odpowiedniego kąta między wędką a żyłką/plecionką (w przypadku miękkich wędek powinien on być jak największy w trakcie prowadzenia przynęty), aby zarówno zwiększyć liczbę wyholowanych ryb, jak i poprawić komfort samego łowienia. Tak naprawdę wystarczy kilka wypadów, aby przyzwyczaić się do danej długości i akcji wędziska czy stopnia rozciągliwości konkretnej linki. A wtedy okazuje się, że ów zestaw nie jest taki zły, da się nim łowić bolenie i wcale nie trzeba mieć osobnej wędki na każdą rybę – nie każdego przecież na to stać. Gdzie łowię majowe rapy? Właściwie wszędzie. Nie stronię ani od wewnętrznych stron zakrętów (krótkie ostrogi, mała głębokość), ani od zewnętrznych (długie ostrogi, duża głębokość). Główna różnica w obławianiu tych różnych miejscówek jest taka, że te pierwsze jestem 73


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

w stanie obrzucić właściwie każdą boleniową przynętą, a gdy jestem na tych drugich, nie jest jest to takie łatwe. Sięgam wówczas po mocno dociążone woblery, które po nawinięciu ołowiu na kotwiczki stają się prawdziwymi pociskami i dolatują do najodleglejszych potencjalnych miejsc bytowania poszukiwanych drapieżników. Na koniec chciałbym zachęcić wszystkich do tego, aby złowionym boleniom zwracać wolność.

74

Jeśli będziemy je zabierać, nasze wody z czasem ucichną niemal całkowicie, a uciekające na brzeg ukleje pozostaną jedynie w opowieściach. Nie dopuśćmy do tego i po pamiątkowym zdjęciu pozwólmy odpłynąć rybie, która jeszcze do niedawna była uważana za wybitnie trudną do złowienia i tylko przez największych mistrzów. Mam jednak nadzieję, że wielu z Was będzie mogło się pochwalić ponownym złowieniem tego samego rapiszona. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

75


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

76

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

W maju na okonie Okoń – niewielka rozmiarowo ryba, która w mojej wędkarskiej przygodzie jest obecna od samego początku. Waldemar Stachniak więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

77


O

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

konie spotykam niemal wszędzie, czyli w łowiskach o bardzo różnorodnej charakterystyce. Ponadto porównując te ryby z innymi drapieżnikami, jestem zdania, że to właśnie one w ponadprzeciętny sposób reprezentują cechy wzorowego drapieżnika. Niejednokrotnie byłem bowiem świadkiem ich zaskakująco zajadłych ataków, gdy polując w stadzie, potrafiły zagonić drobnicę pod samą powierzchnię wody. Pamiętam również dokładnie pierwszego przedstawiciela opisywanego gatunku na końcu mojego zestawu. Choć garbus nie był dużej wielkości, stawiał nadzwyczaj zaskakująco silny, pulsujący opór. Ponadto jego kamuflażowe ubarwienie plus groźne stroszenie płetwy grzbietowej spowodowały, iż zaczą-

78

łem marzyć o jak najszybszym ponownym z nim spotkaniu. Niestety, gdy sięgam myślami do dawnych czasów, przypominam sobie także bardzo złe traktowanie okoni przez ówczesną brać wędkarską. Tytułowy gatunek miał w tamtych czasach zdrowo przechlapane. Doszło nawet do tego, że przyklejono mu opinię „wodnego chwastu”. Jak mniemam, powodem tak złego odnoszenia się była związkowa (czytaj: PZW) chęć zarabiania na naturalnych zasobach, nazywana zresztą „gospodarowaniem”. A znikome przyrosty wagi i rozmiaru naszego bohatera do założeń tych kompletnie nie pasowały. Niemniej jednak okoń mimo braku zarybień, wymiaru i okresu ochronnego czy jakiejkolwiek innej, chociażby symbolicznej pomocy – jak na prawdziwego wojownika przystało – przetrwał. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Z tego, co zaobserwowałem, w ostatnich sezonach wędkarze wykazują zwiększone zainteresowanie właśnie okoniami. Oczywiście zdaję sobie przy tym sprawę, że powodem tako-

www.wmh.pl

wej sytuacji jest (między innymi) zmniejszająca się liczebność populacji dużych drapieżników. Toteż wiedząc, jak wielu z nas nadal zabiera wszystkie złowione przez siebie ryby, życzyłbym

79


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

sobie, by to tak nagłe zamiłowanie przybrało raczej charakter dbałości o ochronę. Dzisiaj jednak pozwólcie, iż w tym niepozornym, aczkolwiek nieprawdopodobnym wojowniku zauważę, a zarazem podkreślę inną fascynującą cechę. W mojej prywatnej ocenie jest nią „przewrotność”. Dotyczy ona zarówno zachowania ryby, jak i skrajnie różnych jej upodobań przynętowych. Okoń da się złowić nawet nowicjuszowi, ale ta sama ryba jest też w stanie skuteczne nie reagować na najbardziej zaawansowane zestawy wykorzystywane przez doświadczonego łowcę. Reasumując, polowanie na garbusy okazało się (przynajmniej w moim przypadku) niezmiernie wciągające, a wręcz uzależniające. Z racji uczestnictwa w zawodach pamiętam, że tematyka łowienia okoni poruszana była od zawsze. Skutkiem tego było

80

powstanie specyficznych, przedziwnych „wynalazków”, bo czego innego można się spodziewać po wyczynowcach? Stąd istnienie w ofertach różnych firm chociażby wędek o specjalistycznej konstrukcji. W dużym uogólnieniu mogę napisać, iż wszelkie najmniejsze gumowe przynęty, woblery, obrotówki, cykady czy finezyjne, delikatne zestawy zostały stworzone właśnie z myślą o łowieniu okoni na spinning. Ponadto nasz rozbójnik jak żaden inny z drapieżników udowodnił mi, iż choć tak wiele czasu i środków poświęcono właśnie jemu, to w żaden sposób nie zamierza on dać się zamknąć w schematach, nawet zawodniczych. Spróbuję to uargumentować, opisując sytuacje, gdy garbusom udawało się wywołać moje zdziwienie. Wyobraźcie sobie piękny upalny dzień bez wiatru. Łowisko to bliWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

ski mego miejsca zamieszkania zbiornik zaporowy Zemborzyce. Płytka woda w zakwicie i na tyle słabe natlenienie, że mam okazję obserwować prawie pionowo ustawione, nieporuszające się ryby. Zaczynam więc ze swoich pudełek gorączkowo wygrzebywać przynęty, które mogłyby zapracować przy jigu o wadze niemalże „nic”. Prowadzę je w sposób, który coraz bardziej przypomina szuranie, pełzanie, z naprawdę wolnym opadaniem. Wszelkie zabiegi niestety kończą się fiaskiem, czyli brakiem zainteresowania ryb. Nie mając pomysłów, w akcie desperacji wyciągam obrotówkę Effzett Predator 12 g. Jej wąskie i blisko korpusu obracające się skrzydełko pozwala na prowadzenie w niemal ekspresowym tempie, a wszystko bez utraty pożądanej głębokości. W tych okolicznościach mocując coś takiego na końcu zestawu – jak nietrudwww.wmh.pl

no się domyślić – zaskoczyłem sam siebie. Mój kolega z łódki całą sytuację skwitował prostymi słowami: „stroisz sobie ze mnie żarty!”. Żałujcie jednak, że nie mieliście okazji widzieć jego miny, wprost osłupienia, gdy w krótkim czasie w opisywanych warunkach po nietuzinkowym zabiegu holowałem kolejną słusznych rozmiarów pasiastą zdobycz. W ubiegłym roku 23 października (jak pamiętacie, pogoda była wymarzona do rekreacji) nad Zalewem Zemborzyckim odbył się IV Jesienny Puchar Klubów. Firma DAM należała do sponsorów tych zawodów, stąd moja obecność i moich kolegów z branży. Frekwencja dopisała (ponad 80 uczestników), co więcej wszyscy znakomicie znali ten zbiornik. Dorzucę jeszcze, że i na co dzień spinningiści nie dają tutaj odpocząć drapieżnikom. Znając realia, mogę powiedzieć, 81


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

że jeżeli 30% zawodników osiągnie pozytywny wynik, traktujemy taki konkurs za jak najbardziej udany. Toteż planując przy takich okazjach na tym zbiorniku 82

łowienie okoni (i nie tylko), niezbędne są finezja i delikatność. Jako drużyna Effzett mieliśmy szczęście wygrać. Oczywiście byliśmy bardzo dobrze przygoWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

towani przynętowo i sprzętowo. Stosowaliśmy świetnie sprawdzające się w podobnych sytuacjach subtelne wędki o nazwie Effzett Microflex. Niemniej jednak już www.wmh.pl

długość wabików znacznie przekraczała umowną wielkość tzw. mikro. Dlatego podstawę stanowiły minimum 6-centymetrowe przynęty Effzett Grub. 83


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Bardzo często spotykam zawodników, którzy dążą do minimalizacji, ale też znam takich, którzy nie tolerują zmieniania „konkretnego” sprzętu. Oczywiście mam też świadomość tego, że gdy ryby żerują, wówczas ich złowienie jest proste niezależnie od wykorzystywanego sprzętu i stosowanych technik. Nie zmienia to jednak faktu, że właśnie okonie jak żadne inne drapieżniki w niebywale TRUDNYCH momentach udowodniły mi, jak bardzo skrajne potrafią mieć gusta. Toteż chociaż jestem podobno zawodniczym wyjadaczem, nie przypuszczałem, jak ciężkie mogą być jigi niezbędne przy mikroskopijnych wprost wielkościach samej gumy.

Na zakończenie podzielę się jeszcze jednym spostrzeżeniem. Spinningując, staram się dopasować grubość i rodzaj zestawu proporcjonalnie do wielkości stosowanych przynęt oraz oporów, jakie stawiają one w danych warunkach. Niemniej jednak okonie przyzwyczaiły mnie do pewnej prawidłowości, która w konsekwencji ma bezpośredni wpływ na osiąganie lepszych wyników. Polega ona na tym, że wykorzystując niewielkie, lekkie wabiki, sięgam po żyłkę bardzo małej średnicy i najlepiej niewidoczną. Przy większych, cięższych przynętach nadal wybieram możliwie najcieńszy zestaw, ale bez jakichkolwiek przyponowych, fluorokarbonowych usztywnień. ◀

Patronem artykułu jest 84

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

z

SKOCZ DO!

ODCZEPIANY STER

SLIDE’N ROLL PERCH EFFZETT® Slide’N Roll Perch to absolutnie innowacyjna przynęta, głównie dzięki odczepianemu sterowi, dzięki czemu przynęta posiada dwie różne akcje. Ze sterem ta przynęta posiada szybką i agresywną, woblerową akcję, a po odczepieniu steru zamienia się w bardziej pełznący i leniwie kolebocący się na boki glider. Przynęta ta jest wolno tonąca, także możemy penetrować nią różne partie wody. Jej realistyczne zachowanie oraz detale wykonania tworzą niesamowicie skuteczny tandem szczególnie na duże szczupaki. Okonie dostępne są w wersji 14 cm i 18 cm oraz w pięciu wyselekcjonowanych kolorach.

EFFZETTPolska www.dam.de www.wmh.pl

85


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

86

Dziś w pudełkach łowców szczupaków jest wiele wspaniałych – woblerów, jerków, gum, obrotówek… Coraz rzadziej natomiast goszczą w nich wahadłówki. Sam też tak miałem. Zachwycony skutecznością jerków, odstawiłem blachy w kąt. Po latach jednak do nich wróciłem. I nie żałuję! Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Szczupak

na wahadło Jacek Gorny

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

87


M

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

oja niechęć do blach była spowodowana tym, że w większości przypadków były to zwykłe kawałki żelastwa z kotwicą. Jednocześnie na rynku pojawiało się coraz więcej nowych wabików wzbudzających ciekawość. Wahadła w porównaniu z pięknie pomalowanymi woblerami, jerkami czy gumami wyglądały... pospolicie. Nie przyciągały oka wędkarza i przeważnie tylko rdzewiały w pudełku. Gdy jednak kilka lat temu przeglądałem stare fotki w albumie i wspominałem minione wyprawy, natrafiłem na zdjęcie ze szczupakiem. Przypomniałem sobie ten dzień... To było jeszcze w Polsce, końcówka września. Pływałem z kolegą po fajnym zbiorniku zaporowym. Zwykle łowiliśmy tam sandacze, ale tamtego dnia w planie mieliśmy szczupaki. Naszym miejscem była

88

zalana droga ciągnąca się na dystansie kilkuset metrów, która kryła się pod wodą na głębokości ok. 3 m. Zarówno z jednej, jak i drugiej jej strony były ponad 4-metrowe spady. Wiedzieliśmy, że są tam szczupaki, bo łowiliśmy je w tym miejscu wielokrotnie. Tym razem jednak mieliśmy tylko bardzo delikatne brania. Sprawdziliśmy jerki (niezawodny wtedy slider 10-centymetrowy), woblery, wszelkiego rodzaju gumy zbrojone na różnych główkach, ale efekt był taki sam. Tylko jeden fragmencik wody wyróżniał się liczbą kontaktów z rybami, więc postanowiliśmy do niego wrócić. Ale i tam sytuacja się powtórzyła – kolejne delikatne branka. Otworzyłem wtedy pudło z przynętami i zacząłem szukać recepty na nasze niepowodzenia. Po wypróbowaniu kilku wabików trafiłem w pudełku na starą, już dość pordzewiałą, bardzo lekką wahadłówWędkarstwo

moje hobby


W ę d k a r s t w SPINNING o morskie

T

rzeba kombinować, myśleć

ry. Pomagają w tym zestawy potrzebne

i obserwować, ponieważ sytudo skutecznego morskiego trollingu. kę. Powiedziałem do kolegi: teraz woda się acje na morzu są różne i rzadko Potężne przestrzenie, ogrom wody i mrok kiedy zdarzają się cyklicznie, na większychw głębokościach otworzy!, choć sam nie panujący wierzyłem to, co a ktoś, kto sądzi, iż poznał już wymuszają używanie wielu zestawów łososie, że rozszyfrował je – nawet prowadzonych na różnych głębokościach, mówię... Mimo tonieposłałem blachę wzdłuż wie, jak daleko jest od rozszyfrowania które dzięki flasherom i innym błyskotzagadkowej natury wału. tych ryb. Pozwoliłem zalanego jejbyćopaść kom mogą zauważone na przez dno srebrne, Obserwując bacznie zjawiska zachomorskie żarłoki. i zacząłem wprowadzając elementy dzące w morzu, ruchy zwijać, ryb i ich pokarmu, zapamiętując, zapisując lub nagrywając FLASHERY UŻYWANE chwilowego opadu przyspieszeń. DO ZESTAWÓW zdarzenia, a dodatkowo będąc często i lekkich WINDOWYCH na łowisku oraz zbierając informacje Długo czekałem branie. Po od innychnie zaprzyjaźnionych załóg, na pierwsze Z uwagi na to, że łososie bardzo często wzbogacamy swoją wiedzę i umieżerują na głębokości nawet 50–60 m, kilku jętności. metrach szczupak jesteśmy agresywnie zaatakozmuszeni do stosowania flaTakie doświadczenie sherów o dużych rozmiarach. Muszą przyczyni się do skuteczniejbyć dobrze panuje wał błystkę! Nie był duży, miałwidoczne ok. tam, 65gdzie cm, ale ciemność. Moglibyśmy korzystać wabików fosforyzujących, był pierwszym z sześciu, które zzłowiłem tego zauważyłem jednak, iż blasku w ciemnodnia na to wahadełko. Kolega wdużotym czasie ści powoduje skutek raczej miał tylko kilka skubnięć. odwrotny. Dobrze, gdy flashery są tylko okraTa przypomniana stara przygodaszone bardzo elementami świecącymi w ciemnościach. mnie zafrapowała. Pomyślałem, było Jakiśże pasek czy kilka kropek pobudziły już do ataku na ciągnącą wiele takich dni, kiedy ryby nie reagowasię za nim przynętę niejednego „łośka”. Czy jest ona postrzegana przez ryby jako szego łowiemaruder oderwany od stada, czysię jako ły na najlepsze wabiki. Zacząłem nia większejnawet liczby mały konkurent pokarmowy – to dla mnie ryb, lecz tylko wtedy, gdy obojętne. Najważniejsze, że staje zastanawiać, cozasięgu. by było,całkiem gdybym wówczas będą one w naszym się ofiarą mojej potencjalnej zdobyczy. Możemy sobie w tym pomóc, poszerzając Tak to sytuacja już ten świat funkcjonuje. zastosował by się zasięg rażenia, a raczej wahadło... – wabienia. W tym Czy Jest kilka rodzajów tych wabików celu stosujemy błyskotki. Dogger, flasher, charakteryzujących się różną pracą i barpowtórzyła? do mojego umbrella i inne świecidełkaSzybko powodują, żeposzedłem dziej lub mniej skomplikowanym wygląw ogromie wody, jaką mamy do spenepokoju wędkarskiego, pudeł dem, leczleży to, co je wiele łączy, to wielkość, trowania, są lepiej widoczne przez kuszo- gdzie a co za tym idzie – duży opór stawiany ne przez nas łososie. Aby to zrozumieć, z przynętami. Poszperałem wZ nich i wygrzew wodzie. tego względu wszystkie należy się zainteresować, czym żywi się akcesoria potrzebne do uzbrojenia wędki łosoś. Ryba ta żyje krótko i przyrasta kilka do downriggera powinny być bardzo bałemrocznie. kilkanaście wahadełek. Znalazłem kilogramów W morzu przebywa mocne. Wielkość flashera, głębokość tylko po to, aby jeść i gromadzić tłuszcz prowadzonych zestawów,na a przez to opór, nawetmutę starą, pordzewiałą blachę, którą potrzebny później w rzece podczas jaki wszystko razem stawia w wodzie, męczących i często długich wędrówek w połączeniuPozmieniałem z mocą i prędkością ucieczzłowiłem wtedy te szczupaki. tarłowych, a także w czasie wyczerpuki zaciętego łososia wymuszają używanie jących godów. Łosoś żywi się głównie solidnych agrafek i krętlików, w nichniekiedy kotwice i kółeczka łącznikowe i grubszego wrzuszprotami, niedużymi śledziamateriału przyponowego i żyłki o sporej mi. W jego menu znajdują się również średnicy. Już wyjaśniam. flasher ciłemorazdo wędkarskiej skrzynki, którą Duży zawsze tobiasze cierniki, które przed zimą stawia w wodzie silny opór. Ryba bardzo zbijają się w małe ławice. I o to tu chodzi! szybko ogromną mocą zrywa zestaw mamWłaśnie na jełodzi. Ponieważ nai zco dzień zajmuję Ławice! mają imitować flashe-

www.wmh.pl www.wmh.pl

SKOCZ DO!

89 79


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

się przewodnictwem wędkarskim, szybko mogłem zacząć robić testy skuteczności tych blach. Jak zwykle zabierałem na łódź trzy osoby. Najczęściej wędkowaliśmy na płytkich łowiskach. Przynęty, którymi łowili moi goście, to głównie jerki, lekko obciążone gumy, muchy spinningowe itp. Ja natomiast konsekwentnie korzystałem z wahadełek. Większość z nich była z cienkiej blachy. Po

90

kilkunastu dniach testowania mogłem wysnuć wnioski. Okazało się, że szczupaki nadal uwielbiały wahadłówki! Często miałem tak dobre efekty, że cała trójka na łodzi przechodziła na te przynęty. Stosunkowo małe wahadła (10–12 cm) nierzadko były receptą na słabą aktywność ryb. Początkowo myślałem, że są lepsze tylko na mniejsze osobniki, ale dziś, po złowieniu wielu

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

dużych, ponad 1-metrowych mamusiek zmieniłem zdanie – dobre wahadło jest nad podziw skuteczne na szczupaki! Tylko co to znaczy dobre wahadło? Moim zdaniem to takie, które jest lekkie! Powinno być wykonane z możliwie cienkiej blachy. Oczywiście musi również docierać do warstwy wody, w której spodziewamy się drapieżników, więc pojęcie „lekkie” jest dość względne. Na szczęście wiele firm produkuje wahadła w tej samej wielkości, ale z różnej grubości blach, co pozwala dopasować się do każdych warunków. Ja najbardziej lubię te z najcieńszej blachy. Mają one najfajniejszy ruch w wodzie i można je prowadzić bardzo wolno, co często decyduje o końcowym sukcesie. Idealna szczupakowa wahadłówka powinna być w miarę szeroka. Dzięki temu ma właściwą pracę, czyli kolebie się w taki sposób, że każde odchylenie jest www.wmh.pl

agresywne. A to znaczy, że błystka wykonując wahnięcia, puszcza szybkie refleksy w wodzie. Do złudzenia przypomina to drapieżnikom prawdziwą rybę i mimo że sama przynęta nie jest jej imitacją, to w połączeniu z tym ruchem łatwo oszukuje szczupaka. Głębiej drążąc temat, można powiedzieć, że wahadło to taki „prehistoryczny” jerk... Podobnie jak glider przeskakuje z jednej strony na drugą i wytwarza w wodzie dużą falę hydroakustyczną. Nawet zwijane jednostajnie ma dużą skuteczność, ale jeśli zaczniemy nim nieco „grać”, to uzyskamy znacznie lepsze efekty. Ja prowadzę tę przynętę w taki sposób, aby imitowała rybkę, która opadła z sił i ledwo już płynie. To sprawdzone prowadzenie w przypadku wielu przynęt, więc nie jest niczym nowym. Wahadło przepięknie pracuje nawet w opadzie, o czym nie można zapominać. 91


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Mając na końcu zestawu wahadłówkę, najczęściej trzymam wędzisko uniesione szczytówką do góry. Dzięki temu mogę prowadzić wabik wolno i robić całkowite zatrzymania, nawet na płytkiej wodzie. Właśnie te momenty bezruchu są bardzo ważne, na ogół bowiem wtedy następuje atak! Kolory to jak zwykle temat rzeka. Najbardziej lubię złoty i srebrny z akcentami czerwieni, ale używam też innych barw. Kieruję się zasadą, że im ciemniej, tym jaśniejsza przynęta. W słońcu unikam wypolerowanego srebra na korzyść barw matowych. Chwost na kotwiczce do dobry pomysł, myślę, że często znacząco wpływa na skuteczność wabika. Sprzęt, który używam do błystek, dobieram tak, aby był możliwie finezyjny. Dobra praca wahadłówką powinna być subtelna. Tu nie ma miejsca na

toporne zestawy, choć jednocześnie musimy pamiętać, że szczupak to silna ryba i zapas mocy jest niezbędny. Jeśli łowię na błystki ok. 10–12-centymetrowe, które ważą do 15 g, to używam wędziska długości 210 cm o ciężarze wyrzutu do 21 g. Na kołowrotku mam plecionkę o średnicy 0,16 mm, a do tego przypon z plecionki stalowej o wytrzymałości 15 kg. Gdy sięgam po większe wahadła, a mam nawet takie do 20 cm, to wzmacniam również sprzęt, stosując wędzisko o ciężarze wyrzutu do 40 g, plecionkę 0,20-milimetrową i przypon o wytrzymałości 20 kg. Dziś nie wybieram się na szczupaki bez wahadła. Często nawet jest to moja przynęta nr 1! Tych, którzy tak jak ja kiedyś zapomnieli o tym wabiku, namawiam do spróbowania jego użycia. Zaręczam, że ponownie zamieszka on w Waszych pudłach! ◀

Wędkarstwo moje hobby 92 SK0MENTUJ ARTYKUŁ NA STRONIE WWW.WMH.PL


SPINNING

Łowię na przynęty Salmo od bardzo dawna. Spełniają wszystkie moje oczekiwania i pozwalają osiągać wyniki, jakie bez ich udziału nie byłyby możliwe. Kiedy po ryby trzeba sięgać daleko, a to prawie standard w polowaniach na bolenie i morskie trocie, z moich pudełek najczęściej wyjmuję modele Wave i Thrill.

Paweł Jaworski

SKOCZ DO!

Wave

Thrill

BROŃ DALEKIEGO ZASIĘGU

THRILL SFF 9 cm / 25 g

WAVE HBL 9 cm / 24 g

Bezsterowiec z przeciążonym tyłem, bezkonkurencyjny pod względem osiąganych odległości rzutów. Pięknie lusterkuje w opadzie, przemieszcza się chaotycznie przy lekkich ruchach szczytówki a kiedy trzeba delikatnie ślizga się po powierzchni wody. Powstał przede wszystkim z myślą o morskich trociach i w tej dziedzinie podczas testów pokazał niesamowitą wręcz skuteczność. Szybko okazał się też świetną bronią na islandzkie pstrągi i łososie, atlantyckie seabassy oraz nasze bolenie. W ofercie 2 wielkości (7 cm/14 g, 9 cm/24 g), każda w 8 kolorach.

THRILL Szybki jak srebrna błyskawica boleń to ryba, o której często mówiono: nie do złowienia. Thrill ten problem rozwiązał już kilka lat temu. Pracuje drobno, świetnie imitując drobne ukleje. Jest smukły i bardzo ciężki, łatwo osiąga się nim daleko żerujące ryby. To przynęta tonąca, ale łowi się nim tuż pod powierzchnią wody, prowadząc w bardzo szybkim tempie i cały czas trzymając szczytówkę wędziska wysoko w górze. W ofercie 4 wielkości (4 cm/4 g, 5 cm/6.5 g, 7 cm/13 g, 9 cm/25 g), każda w 10 kolorach. www.wmh.pl

www.rmadragon.eu

DRAGON – wyłączny dystrybutor w Polsce

WAVE

93


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

94

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Bolenie

– żywe srebro Za oknem piękny słoneczny dzień. Drzewa z godziny na godzinę stają się coraz bardziej zielone. Śpiew ptaków budzi nas każdego ranka. Maj idzie do nas dużymi krokami, a z nim oczywiście bolenie! Jędrek „Emdżej” Chorążyczewski więcej informacji o autorze na www. wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

95


J

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

ak zwykle w tym okresie mam wiele energii i motywacji do działania. 1 maja chcę spędzić nad Odrą i połowić zamieszkujące ją srebrne torpedy, czyli bolki. Przystępuję więc do przygotowań. Zaczynam od skompletowania sprzętu. Przede wszystkim kij – długi, szybki i o pełnym, ciepłym ugięciu. Tak powinno wyglądać i zachowywać się boleniowe wędzisko na dużą nizinną rzekę. Ja używam wędki 275-centymetrowej. Tą długością spokojnie poradzę sobie na zarośniętych główkach. Paraboliczne głębokie ugięcie da pewność, że ryba nie spadnie, a hol będzie bezpieczny i szybki. Ciężar wyrzutu 5–25 g pozwoli na dalekie rzuty nie tylko lekkimi woblerami, lecz również blachami i gumami, a także komfortowe ich prowadzenie. Do wyżej opisanego kijaszka montuję kołowrotek w rozmiarze

96

2500–3000. Przełożenie szybkie, czyli zwijam duży odcinek żyłki za jednym obrotem korby. Ja lubię kołowrotki o podwójnej korbie, przez co od razu po rzucie zawsze trafiam na któryś uchwyt i bezzwłocznie zaczynam zwijanie. Na szpulę nawijam 150 m najtańszej żyłki o średnicy 0,22 mm. Mam pewność, że nie pęknie i uratuję przynętę, gdyby utkwiła w trawach. Dlaczego wybieram najtańszą żyłkę? Dlatego, że wszystkie żyłki – i drogie, i tanie – jednakowo się zużywają przy tak intensywnym łowieniu. Po dwóch lub trzech całodniowych wyprawach kupuję nową i nawijam. Na końcu zestawu znajduje się solidna agrafka. Tutaj nie oszczędzam pieniędzy. Musi wytrzymać! Każde branie bolenia to istny gejzer wody i potężne szarpanie. Słaba agrafka pęknie bądź się rozegnie, a to jak wiadomo doprowadzi do tego, że straciWędkarstwo

moje hobby


SPINNING

my naszego ulubionego wobka, a rybę okaleczymy na długi czas. Kolejną kwestią są przynęty, a w moim przypadku woblery. Tak, wymieniam tylko ten jeden typ wabików, bo takimi też się w maju posługuję. Wobki, których używam, są to typowe przynęty przypowierzchniowe pracujące 1–30 cm pod lustrem wody. Właśnie w takich partiach

www.wmh.pl

wody woblery te powinny działać. Praca, jaką się charakteryzują, jest unikatowa, niespotykana w przynętach na inne drapieżniki. Gołym okiem trudno to dostrzec. Drgania i migotania są tak szybkie i delikatne, że często tego nie zauważymy. Moje ulubione wobki wychodzą spod ręki mistrza rzemiosła, czyli pana Józefa S., ale mam również

97


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

kilka innych rękodzieł oraz znany jak na tę porę roku temperatufirmowy pewniak. rę bolki siedziały w głębszych W zeszłym sezonie 1 maja miejscach, a chcąc coś przekązameldowałem się nad wodą sić, energicznie przemieszczały o 8 rano. Wytypowałem odcisię w rejon przelewów. Po dotarciu nad wodę nek dość głęboki. Wybrałem pospiesznie wyjmuję sprzęt inny niż zazwyczaj, a to dlatez auta, zakładam wodery, go, że z powodu dość niskiej

98

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

kamizelkę, czapkę i ruszam. Wybieram główkę krótką z łachą piachu na zapływie i głęboką rynną przy samym przelewie. Zachodzę ją od strony warkocza. Każdy krok mam przemyślany, a stopy stawiam bezpiecznie po uprzednim

www.wmh.pl

upewnieniu się, że żadna gałązka pode mną nie pęknie. Podchodzę do przelewu na jakieś 15 m w pozycji zgarbionej, aby polujący boleń mnie nie usłyszał i nie zobaczył. Tylko wtedy mogę mieć pewność, że nie spłoszę ryby. Nim zacznę rzucać, poświęcam 2 min na obserwację przelewu i ewentualny dobór wobka odpowiedniego do istniejących warunków. Muszę ocenić, skąd startuje mój przeciwnik i gdzie po ataku zawraca. To jest czynność, która pozwala zrozumieć nieco zachowanie ryby, a dzięki temu mieć większą szansę na sukces. Przez dłuższą chwilę nie ma ataku... No nic, zabieram się za łowienie. Rzucam wobka po ukosie przez przelew, tak aby zwijając, móc przeciąć nim koniec ostrogi. Tempo zwijania jest ekstremalnie szybkie (po pierwszym dniu często mam zakwasy w przedramieniu). Boleń najczęściej atakuje 99


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

instynktownie. Widząc uciekającą rybkę, rzuca się do ataku, nawet jeśli wiąże się to z opuszczeniem miejscówki. A więc zwijam ile mam sił w rękach. Można zmieniać tempo zwijania, ale to już trzeba dostosować do warunków nad wodą. Wróćmy do tematu. Staram się obłowić przelew. Gdy kolejne rzuty nie przynoszą żadnego efektu, zmieniam stronę

100

główki. Przechodzę na napływ. Po kilkudziesięciu rzutach na różne sposoby dalej nie mam ryby. Już chciałem zmienić miejsce, gdy nagle usłyszałem zza traw atak. Uaktywnił się boleń. Najpewniej był tam cały czas, ale czekał na dogodny moment. Wracam na drugą stronę. Widzę rozchodzące się fale po ataku i mniej więcej wiem, gdzie uderzył. Czekam,

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

musi uderzyć drugi raz! Tym razem się nie mylę. Ryba wyjeżdża z samego warkocza na łachę, o której pisałem wcześniej, znajdującą się w klatce od strony zapływowej. Drżącymi dłońmi zmieniam wobka na płycej chodzącego i zaczynam obławianie wachlarzem, tak aby wobler przecinał miejsce ataku. Po kilkunastu rzutach jest branie. Potężne uderzenie,

www.wmh.pl

rozbryzg wody i świst hamulca. Walka nie trwa długo, ale początkowy odjazd ryby nie do opisania! Pobieram ręką, mierzę i robię fotkę. No to buzi i do rzeki. Boleń, który otworzył mi wodę, mierzył 67cm. Dobre rozpoczęcie! Pytanie, czy kolejne główki będą obdarowywać mnie w podobny sposób. Wchodzę na kolejną ostrogę. Układ dna jest niemal iden-

101


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

tyczny, ale nie wyłamuję się ze schematu i zaczynam od przelewu. To była dobra decyzja. Z dziury pod przelewem wściekle atakuje kolejna torpeda. Dobrze wyregulowany hamulec i progresywna praca kija gaszą zapał ryby. Tym razem mniejsza, ale walecznością dorównywała poprzedniej. Znów fotka i rapa szybko wraca do wody. Trzeba iść dalej. Robi się coraz cieplej, wręcz gorąco i brania ustają. Obławianie kilku główek pod rząd nie daje rezultatu. Po przerwie na śniadanie kolejna próba. Zmiana taktyki! Na celownik idą długie ostrogi o bardzo krótkich przelewach. Na trzech pierwszych nic się nie dzieje. Na ostatnią próbę wybieram trudno dostępną miejscówkę. Była to trzcinowa główka, do której mogłem się dostać jedynie wodą. Opłacało się! Gdy wobler prawie ude-

102

rzał po kamieniach przelewu, nastąpiło branie. Ryba nieco mniejsza od poprzedników, ale urodą nadrobiła to w stu procentach. Najładniejszy bolek w moim życiu... Jak z obrazka. Wypuszczam go do wody i obiecuję spotkać się z nim, gdy będzie miał 10 cm więcej. Z uśmiechem wracam do domu i liczę dni do kolejnego wypadu. Tak rozpoczął się mój boleniowy sezon 2016. Majowe dni bywają różne. Czasami są pochmurne, wietrzne, a niekiedy wręcz zimne. Musicie wiedzieć, że w takich warunkach pogodowych również można skutecznie łowić bolenie. Zaczynamy od podejścia – cichutkiego. To, że rapy stoją głębiej w taką pogodę, nie oznacza, że nie są czujne. Zbyt głośne poruszanie się po ostrodze spłoszy bolki i dopiero po dłuższym czasie wrócą na swoje miejsca. Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Dalej musimy postępować jednak troszkę inaczej. Zmieniamy nieco kąt podania. Nie przecinamy przelewu, lecz rzucamy wobka na wprost w rzekę i ściągamy go wachlarzem przez warkocz. Zakładamy bardziej pracującą przynętę i trochę cięższą. Pozwoli nam to łowić głębiej, a właśnie tam przebywają bolki w taką wydawałoby się niesprzyjającą pogodę. Jest to wędkowanie mniej efektowne, ponieważ nie

widać brań, ale równie efektywne jak łowienie powierzchniowe. Kończąc niniejszy artykuł o majowym łowieniu „duchów”, chciałbym zaznaczyć, że nasze srebrne torpedy to ryby typowo sportowe! Ja wypuszczam każdego bolenia i zdarzało mi się już łowić te same ryby! Wszystkich gorąco zachęcam do takiego podejścia. Tymczasem życzę połamania i do zobaczenia nad wodą! ◀

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

103


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

104

Tomasz Suwalski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Łowienie w sieci kanałów odprowadzających nadmiar wód czy zasilających w wodę tereny jej pozbawionych  jest szczególnie modne na zachodzie Europy. Kanałową mekką jest Holandia. W dobrze utrzymanych kanałach żyje wiele drapieżników – sandaczy, ogromnych okoni i szczupaków.

www.wmh.pl

Polskie szczupaki melioracyjne

105


W

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

naszym kraju też jest spora sieć kanałów, głównie mających za zadanie ochronę terenów przed okresowym zalewaniem. Niestety, przypominają one rowy. Są zatem diametralnie inne niż te holenderskie. Uchodzą zazwyczaj do rzek bądź jezior. Są różnej szerokości i głębokości. Ich rybostan też jest różnorodny. Najważniejsze, że są wodami zapomnianymi i nie każdy wybiera się w maju na szczupaki z rowów. Moje pierwsze szczupakowe kroki stawiałem właśnie na takim kanale. Jest to w sumie pajęczyna rowów, które wpadają do kanału matki szerokiego na 8 m i łączącego się z rzeką. Oczywiście na samym końcu kanału jest przepompownia, a w miejscach, gdzie łączą się z nim rowy, liczne przepu-

106

sty. Melioranci w ramach „swoich” możliwości pogłębiają kanał, dzięki czemu nie zarasta aż tak gwałtownie. Szczupaki go uwielbiają, zresztą jego odnogi również. Migrując z rzeki jako małe ryby, przedostają się przez kratę przepompowni. Po osiągnięciu rozmiarów „wędkarskich” nie są już w stanie z niego wyjść. Stojąca płytka woda, szybko się nagrzewająca, dobrze rozwinięta roślinność, a także wszelakie formy pokarmu sprawiają, że szczupak czuje się tam naprawdę jak w raju. Dorosłe osobniki praktycznie pozbawione są wrogów naturalnych. Esoksy zjadają tam wszystko, co pod wodą i na jej powierzchni. Ponieważ ryb białych, takich jak płoć, jest tam mało, nie gardzą płynącymi po powierzchni żabami, młodymi ptakami, które licznie gniazdują w przybrzeżnych trawach, przepływającymi gryzoniami czy czarnymi pijawkami. Pamiętam Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

złowionego szczupaka, który zwrócił minoga (zapewne przedostał się do rowu z rzeki o charakterze trociowym). Jadłospis esoksów jest naprawdę szeroki, ale o pożywienie wcale nie jest łatwo. Obecna oferta rynkowa przynęt pozwala nam wyjść naprzeciw takim łowiskom. Kiedyś niedostępne imitacje gryzoni czy nadwodnego ptactwa dziś już są popularne i ma je w swojej ofercie wiele firm.

Imitacja pijawki również ewoluowała – zamiast zwykłego najczarniejszego twistera możemy użyć przeróżnych form wormów, które mają wiele zalet i niekiedy są naprawdę wiernymi imitacjami pijawek czy rosówek. Nie należy skreślać nieśmiertelnych blach zarówno wahadłowych, jak i obrotowych. Wielki sukces odnoszą zwłaszcza duże obrotówki uzbrojone niekiedy w dwie paletki przyozdobione wielkim

Odcienie perły to kolory uniwersalne na wielu wodach. www.wmh.pl

107


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

i gęstym chwostem kryjącym kotwicę (w takich spinnerach są one zamocowane na sztywno). Każde łowisko charakteryzuje się swoimi bankówkami, czyli miejscami szczególnie ulubionymi przez ryby, a – co za tym idzie – i przez wędkarzy. Również i zwykle proste kanały kryją takie miejsca. Okolice pompy to typowa bankówka – jest tam zazwyczaj najgłębiej. Obetonowany fragment głębokiej wody przyciąga drapieżniki. Jest to też doskonała

jadłodajnia. Spływająca z kanału woda niesie pokarm. Również drobne rybki przedostające się z rzeki bądź jeziora do kanału w poszukiwaniu spokojnej wody i pożywienia stają się smacznym jedzonkiem, którym szczupak nie pogardzi. Choć w miejscach tych niełatwo o mamuśki, nie omijam ich z daleka. Warto wypróbować w nich czarnego twistera, zagrać popperem lub poprowadzić twitchingiem nieco większą gumę bądź jakiś metal.

Niech wracają. 108

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Podobnym miejscem jest przepust – on również pozwala migrować. W jego okolicy szczupaki też bardzo chętnie czekają na swoje ofiary. Ważne, by podchodzić ostrożnie, bo ryby lubią stać wysoko, a ponieważ łowisko jest wąskie i płytkie, można je łatwo spłoszyć. Dlatego celne podanie przynęty ze sporej odległości może znacznie spotęgować nasze szanse na złowienie szczupaka. Jeśli ryba się spłoszy i odskoczy, zostawiając na powierzchni wir, to jeszcze nic straconego. Możemy wrócić w to miejsce pod koniec wędkowania lub po prostu dłużej skupić się na nim. Kolejnymi wartymi uwagi miejscówkami są skrzyżowania rowów bądź połączenia ich z kanałem. To klasyczne miejsca, które w tej formie świetnie sprawdzają się również na rzekach. Dobre są też zacienione fragmenty wody, choć na kanawww.wmh.pl

łach jest ich zazwyczaj niewiele bądź w ogóle nie występują. Jeśli są, to warto tam rzucić, bo ryby w upalne dni szukają odrobiny cienia. Nie można tez ominąć trzcinowisk, zwłaszcza tych wchodzących w otwartą wodę. Nawet pojedyncze pędy trzcin potrafią ukryć ogromnego szczupaka. Prostki to miejsca nudne i jeśli nie ma nic ciekawego przy brzegu, tzn. zatopionego krzaka czy rozerwanej faszyny, to nie ma co się przy nich zatrzymywać. Należy szukać takich miejsc, które w sobie coś mają. Ryby lubią nieszablonowość i często w nich właśnie przebywają. Żyjące w kanałach ryby zazwyczaj nie osiągają dużych rozmiarów – krajowy standard. Jeśli mają powyżej 70 cm, to jest już nieźle. Choć słyszałem historię, że po spuszczeniu wody z całej sieci rowów przy kracie pompy mrowiło się od szczupaków, linów i węgorzy. Największe 109


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

esoksy podobno ważyły po przeszło 10 kg, a „porządek” z nimi zrobili panowie z melioracji… Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale nawet jeśli szczupak osiągnie połowę wspomnianej masy, to jest godną rybą. Złowienie kilku melioracyjnych kaczorków na starcie sezonu nie jest problemem. W takich wodach preferuję przynęty w kolorach naturalnych: motor-oil – jak lin, czarny – jak pijawki czy perłowy – jak płocie. Jaskrawe barwy też bywają skuteczne. Do łowienia z powierzchni stosuję poppera lub imitację żaby (oczywiście jedynie wtedy, gdy lustra wody nie pokrywa gęsty kożuch zielska). Imitacja żaby jest wyposażona w haki skryte w gumie. To doskonała broń, ma bowiem odpowiedni ciężar do dalekiego rzutu, nie tonie i co ważne nie chwyta zielska. Bez problemu można ją posłać nawet w gęste trzcinowi-

110

sko. Jedyny minus to słaba skuteczność zacięć, ponieważ ryby często nie trafiają w przynętę bądź wręcz „odbijają” się od niej. Rowy i kanały to fajny poligon doświadczalny. Raczej nie ma co liczyć na ich lepsze funkcjonowanie niż obecnie. Ryby tam były zawsze i będą, pod warunkiem że mają skąd napływać. Sam kiedyś naliczyłem jednego dnia ok. 20 szczupaczków długości palca, którym udało się pokonać kratę pompy. Część z nich zapewne osiągnie rozmiar „wędkarski”. Niektóre może nawet się rozmnożą, jeżeli nie przeszkodzą im w tym melioranci, nie spuszczą wody i nie „posprzątają” przy kracie... Wędkowanie w kanałach nie jest jeszcze tak modne jak na zachodzie. Warto jednak czasem uciec od zgiełku i połowić w zapomnianych przez wędkarzy, pokrytych kożuszkiem rzęsy wodnej rowach. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

111


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

112

Remigiusz Kopiej

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Spinning w czasie rรณjki

www.wmh.pl

113


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

Jętka majowa pstrągarzom kojarzy się z wędkarskim eldorado. Łowienie w okresie jej wylęgu nie jest jednak prostą sprawą, zwłaszcza dla spinningistów. Jak często słyszę, w czasie rójki tego owada pozostają oni w domu, gdyż wędkowanie pośród tłustych muszek dla wielu okazuje się wyjątkowo trudne.

P

rzez kilka sezonów podchodziłem do tego dokładnie tak samo. W czasie jętki odpuszczałem na jakiś czas pstrągom. Łowiłem inne ryby, a na lorbasy spoglądałem z pewną irytacją. Dziś wiem, że popełniałem błąd. Aby mieć szansę na złowienie pstrąga w okresie dużej dostępności pokarmu sezonowego, należy w maksymalny sposób upodobnić swoją przynętę do tego, na co drapieżniki polują. Wszystko jest proste do momentu, aż stosowana przez nas akurat metoda nie pozwala na wykorzystanie określonego

114 114

wabika. Tak właśnie jest w czasie rójki jętki. Oczywiście wielu z Was pomyśli o żółtych jigach, twisterach itp. Moje doświadczenie podpowiada jednak, że nie tędy droga. Pstrągi zdecydowanie wolą leniwie spływającą muchę niż nasze spinningowe imitacje. Nawet takie prowadzenie jiga na lekkim zestawie, aby imitował jętkę, będzie zazwyczaj skazane na porażkę. Jest jednak pewien sposób, który zrodził mi się w głowie właśnie w trakcie największego wylęgu jętki, jaki widziałem. Po całodziennych zmaganiach i nieudolnych próbach kuszenia lorbasów, które Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

na moich oczach z wyjątkową nonszalancją pływały środkiem rzeki, opychając się owadami, postanowiłem zakończyć tę nierówną walkę. Usiadłem nad brzegiem rzeki i obserwowałem to całe widowisko. Wielkie żarcie trwało w najlepsze, a ja jedynie mogłem z daleka oglądać piękne kolorowe pstrągi. W miejscu, które wybrałem, co kilka chwil czterdziestak zbierał jętkę. Wyglądało to jak w akwarium. Niemal obojętny na moją obecność pstrąg bez skrępowania podnosił się do powierzchni i zjadał owada. Wszystko toczyłoby się dalej, gdyby tę monotonną stołówkę nie zburzył niewielki nerwowy kropek. Mały, ok. 20-centymetrowy pstrąg nagle pojawił się dosłownie metr od stanowiska czterdziestaka. Zapewne też starał się skorzystać z obfitości akurat tej jadalni. Sytuacja natychmiast uległa zmianie. www.wmh.pl

Większy pstrąg przestał interesować się pokarmem i jego celem stało się odpędzenie konkurenta. Wówczas zobaczyłem coś, co wbiło mnie w ziemię. Czterdziestak rozpoczął polowanie na pobratymca. Bez jakichkolwiek ceregieli zaatakował go i jego zamiar bynajmniej nie kończył się na spłoszeniu pstrążka. Z pełnym impetem uderzył w rybę o połowę od siebie mniejszą, w wodzie zakotłowało się, a z nurtem popłynęły łuski. To był dla mnie sygnał do tego, że w trakcie obfitości pokarmu sezonowego jest furtka dla mojego pstrągowania jest otwarta. W czasie jętki pstrągi, które wydają się leniwe i ospałe, są bardzo agresywne w stosunku do mniejszych rywali pokarmowych. Nie pozostało nic innego jak tylko takiego pstrągowego konkurenta zaimitować woblerem. 115


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

116

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

www.wmh.pl

117


SPINNING

PORADY EKSPERTÓW

TECHNIKA POŁOWU

wobler spłynie w „pole rażeMuszkarze stosując imitację nia”, powinien długo merdać jętki majowej, łowią na tzw. w zasięgu wzroku drapieżnika. upatrzonego. Chodzi o to, aby Warto na kilka chwil wypuścić wypatrzyć w rzece grubego go do tyłu, a potem podciąpstrąga, który systematyczgać bardzo powoli do siebie. Nierzadko stosuję też takie nie w jednym miejscu zbiesztuczki, że staram się imitora muchę. Tej właśnie rybie podaje się naszą imitację. Ja wać moim łamańcem pobierarobię dokładnie tak samo. Idąc nie pokarmu, czyli podnoszę wzdłuż rzeki, szukam zbiórek szczytówkę wysoko do góry dużych pstrągów. Kiedy już i zatrzymuję zwijanie. Wobler zauważę godnego uwagi poto- wówczas wyraźnie się podkowca, staję w znacznej odlenosi. Na ogół właśnie wtedy głości przed nim i wypuszczam następują agresywne brania. Jedno miejsce warto obławiać na wysokość zbiórek swoją przynętę. Tak, to cała operacja. nawet kilkanaście minut kilkoNie szukamy specjalnych miejsc, ma modelami woblerów. Jeśli wlewów, nie prowadzimy wob- nie uda nam się nic złowić, lera w jakiś wyjątkowy sposób. koniecznie w to samo miejsce należy wrócić po jakimś czasie. Siadamy kilkanaście metrów przed stanowiskiem ryby i tuż obok niej wstawiamy naszego ISTOTNY JEST WOBLER wobka. Przynętę wpuszczamy, Przynęta musi być duża a nie rzucamy pstrągowi na i wiernie naśladować pstrąga. głowę, bo często kończy się Minimum to 7 cm, ale najleto spłoszeniem ryby. Kiedy już piej mieć pod ręką również

118

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

jest zdarzenie, które opisawobka ok. 8–9-centymetrowego. Jeśli wybieram się na polołem wcześniej. Dlatego warto wanie na pstrągi w trakcie jętki, wykorzystać w tym czasie woblery przeznaczone na inne zabieram ze sobą praktycznie ryby. Ja w takich przypadkach 3, może 4 przynęty. Mój podzabieram ze sobą łamańca, stawowy wobler to łamaniec który powstał z myślą o głoo nazwie Forel. Jego nieco bardziej obfita, większa wersja to wacicach. Bardzo ważne jest Głowiec. Przynęty różnią się to, aby wobler był doskonaznacznie gabarytami oraz pracą. le wykonany. Musi wiernie Głowiec jest bardziej agresywimitować drobnego pstrąga. Duży potokowiec nawet przez ny, co dla pstrąga niekiedy chwilę nie może zwietrzyć jest dodatkowym bodźcem do ataku. Bardzo lubię też łamańce podstępu. Znaczący jest też Sławka Szuszkiewicza. Łamaniec dobór wobka pod względem SS odróżnia się od innych malo- kolorystycznym – barwą musi przypominać pstrągi zamieszwaniem. Zdecydowanie lepiej sprawdza się na leśnych odcinkujące obławianą przez nas rzekę. Istotne są detale, takie kach rzek lub w rzekach, gdzie jak kolory kropek, faktura oraz pstrągi ubarwione są bardziej np. brokat. Oczywiście kluczobrunatno. Fanom prawdziwego Big wa jest również praca przynęty. Game podpowiem jeszcze Tu jednak nie ma jasnej zasady. jedną rzecz. Pstrąg w czaCzasem sprawdzi się łamaniec, który jest wyjątkowo oszczędsie jętki nie przejdzie obojętnie obok nawet bardzo dużej ny w pracy, innym razem nieprzynęty. Dowodem na to zastąpiony będzie Głowiec, bo www.wmh.pl

119


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

zamiata ogonem na wszystkie strony świata.

PODSTAWOWE DODATKI

Dokładnie tak samo ważne jak wobler są jeszcze 3 elementy. Kotwice muszą być bardzo ostre i mocne. Duży pstrąg mimo swojej agresji często jedynie trąci wobler. Uderzenia są krótkie i nad wyraz mocne, trudne do zacięcia. Dobrej jakości kotwice w zdecydowany sposób zwiększają szanse na zdobycie ryby. Kolejna sprawa to wędka. Bezwzględnie musi być mocniejsza od tej, którą łowimy w innych okresach roku. Po pierwsze, często będziemy zacinać z dużego dystansu. Po drugie, zacięcie

120

zazwyczaj będzie wykonywane pod prąd. No i na koniec linka. Może być gruba, ale musi to być żyłka. Kiedy będziemy łowili w miejscu tuż przy stanowisku pstrąga, plecionki w zdecydowany sposób zmniejszą liczbę brań. Dziwaczne spinningowanie w czasie rójki jętki możemy stosować w bardzo podobny sposób jeszcze w innych okresach… muchowych, gdy wylecą chrusty oraz zapomniane przez pstrągarzy ćmy sierpniowe. Zasada postępowania jest prawie identyczna – bezwzględna cisza, upatrzony pstrąg, łowienie niemal w miejscu i duży łamany wobler imitujący rywala pokarmowego naszego bohatera. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SPIDERWIRE® STEALTH™

NIEZWYKLE WYTRZYMA�A NIEZWYKLE G�ADKA

'

POKONAJ ODLEG�OSCI Z NOWYM SMOOTH8 8 CIASNYCH I OKRĄGŁYCH SPLOTÓW WŁÓKIEN O BARDZO GŁADKIEJ I CIENKIEJ POWŁOCE.

www.wmh.pl

121 SPIDERWIRE-FISHING.CO.UK


SPINNING

PORADY EKSPERTÓW

Bolenie z górnej Wisły Fot. autor

122

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Niecierpliwie oczekiwana wiosna jest już w pełnej krasie, żywa zieleń pieści nasze oczy i nastraja optymistycznie, a kwitnące rośliny, drzewa i krzewy roztaczają kojący zapach. I bolenie! Marek Forycki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

www.wmh.pl

123


T

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

akie otoczenie i panująca temperatura zachęcają do przemierzania wiślanych brzegów ze spinningiem w dłoni w poszukiwaniu walecznych rap. Każdy z nas obserwując widowiskowe ataki tych drapieżników, z pewnością poczuł zastrzyk adrenaliny. Ponieważ okres ochronny boleni (1 I–30 IV) dobiegł końca, a ryby po tarle zaczęły intensywnie żerować, nasza szansa na skuszenie tych energicznych ryb jest duża. Brzegi górnej Wisły w wielu ciekawych miejscach są trudno dostępne dla wędkarzy. Dlatego zawsze udając się na poszukiwanie boleni, mam na sobie wodery oddychające, aby móc dotrzeć do stanowiska, z którego będzie wygodnie podać wabik, podebrać rybę, zrobić jej fotkę i oczywiście delikatnie ją wypuścić. Boleń mimo swojej agresywności

124 124

nie jest drapieżnikiem łatwym do złowienia, jest bowiem czujny, nieufny i spostrzegawczy. Większość ryb tego gatunku złowiłem na typowe woblery boleniowe, czyli imitacje uklei w rozmiarze 7–10 cm pracujące przy powierzchni, choć udawało mi się skusić je również na gumy. Wszystko to zależało od specyfiki miejsca ich żerowania. Utarło się, że bolenia należy łowić ekspresowo, czyli daleki rzut i szybkie zwijanie przynęty. To prawda, że ten sposób jest skuteczny, a przy tym emocjonujący, gdyż błyskawiczny atak rapy w szybko prowadzony wobler „wyrywa” wędzisko z ręki i nie pozostawia złudzeń co do brania ryby. Na odcinku Wisły, który obławiam, tego typu brania są jednak w mniejszości. Presja wędkarska jest bardzo duża, więc ryby stają się coraz bardziej nieufne. Trzeba eksperymentować i co jakiś czas Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

zmieniać technikę prowadzenia woblera, aż trafi się na taką, która będzie w stanie zachęcić ryby do ataku. Bolenie znajdziemy przy ujściach dopływów Wisły, za spiętrzeniami, progami oraz w okolicy zatopionych głazów lub innych podwodnych przeszkód. Przy podniesionym stanie wody ryby te w poszukiwaniu drobnicy penetrują strefę przybrzeżną. Przemierzając brzegi rzeki, musimy więc obserwować załamania nurtu oraz starać się zapamiętać miejsca żerowania rap. Nie wolno jednak zapominać, że każde podwyższenie stanu wody może odmienić ukształtowanie dna i – co za tym idzie – spowodować zmianę ulubionych miejsc stacjonowania drapieżników. Kilka słów o sprzęcie. Ja używam wędziska długości 2,75 m o ciężarze wyrzutu 5–25 g uzbrojonego w kołowww.wmh.pl

SKOCZ DO!

Wszystkie nowości znajdziesz w naszym katalogu oraz na stronie www.mistrall.eu

125


PORADY EKSPERTÓW 126

wrotek 4000, na którym mam nawiniętą plecionkę 0,08–0,12-milimetrową. Na jej końcu wiążę agrafkę szybkiego montażu. Taki zestaw gwarantuje mi dobrą kontrolę zarówno nad prowadzonym woblerem, jak i holowanym boleniem. Jeśli chodzi o woblery, to stosuję różne – sterowe i bezsterowe znanych producentów, a także wykonane przez Mariusza, Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

który wychował się nad górną Wisłą i w rzece tej testuje swoje rękodzieła (ja przy okazji razem z nim). To, co w danym dniu odpowiada boleniom, niejednokrotnie potrafi zaskoczyć. Ale bywają też dni, kiedy woda wręcz „gotuje się” od ryb i wydaje się, że jest niemożliwością, aby nie złowić rapy, a mimo to wszystkie próby prowadzenia i „ożywienia” wabików kończą się porażką. Przeżyłem kilka takich sytuacji, które nauczyły mnie pokory i szacunku dla tego drapieżnika. Mniej widowiskowe, lecz równie ciekawe i skuteczne bywają nocne połowy tej ryby. Niezbędne jest przy tym dobre rozpoznanie łowiska oraz zajęcie stabilnego stanowiska gwarantującego bezpieczeństwo i bezproblemowe podebranie i wypuszczenie zdobyczy. Należy też unikać mocnego oświetlania lustra wody. www.wmh.pl

Jak każdy pasjonat wędkarstwa lubię powspominać udane wypady nad wodę, więc i tym razem sobie tego nie odmówię. Pewnego dnia w godzinach popołudniowych postanowiłem odwiedzić dwie miejscówki – jedną na prostym odcinku, lecz z zatopionym przy dnie drzewem, a drugą w pobliżu spiętrzenia. Po dotarciu na pierwsze stanowisko okazało się, że zestawy gruntowe dwóch łowiących tam wędkarzy uniemożliwiają mi obławianie tej miejscówki; przeniosłem się więc na drugie. Zlustrowałem łowisko i kilka razy podałem woblery, ale bezowocnie. Na wodzie nie było widać aktywności ryb. Postanowiłem odczekać kilkadziesiąt minut i czas ten poświęcić na obserwację lustra wody. Po ok. 20 min cierpliwość ta została nagrodzona – ryba zaatakowała stado uklei mniej więcej 20 m 127


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

w górę rzeki od mojego stanowiska. Aby przynęta pracowała jak najbardziej naturalnie przy prowadzeniu z nurtem rzeki, postanowiłem użyć woblera bezsterowego. Cicho i powoli zbliżyłem się do brzegu, podałem wobka w okolicę, która rokowała atak bolenia, lecz niestety nic się nie wydarzyło. Przy kolejnym rzucie postanowiłem chwilkę odczekać i sprowadzić wobler głębiej. Był to strzał w dziesiątkę, gdyż w momencie opadania przynęty nastąpił agresywny atak, który poczułem na napiętej plecionce. Po chwili ryba energicznie odpłynęła w górę rzeki, wyciągając kolejne metry plecionki przy miłym dla ucha graniu hamulca kołowrotka. Czując jednak opór, instynktownie oddaliła się pod przeciwległy brzeg, a następnie wykorzystując nurt, zaczęła spływać, mijając moje stanowisko. Po niedługim czasie jej

128

agresja jednak osłabła. Piękny srebrnoboki boleń dał się delikatnie i spokojnie doholować pod nogi, ale gdy zobaczył podbierak, ponownie energicznie wyciągnął kilka metrów plecionki z kołowrotka. Był zapięty na dwie kotwice, więc nie było obawy, że spadnie. Przy kolejnym podejściu wylądował w podbieraku. Krótka sesja zdjęciowa i rapa wróciła do Wisły, a mnie pozostały fotki i miłe wspomnienia. Po kilku dniach postanowiłem odwiedzić tę miejscówkę w godzinach nocnych. Zostałem nagrodzony spotkaniem z dorodnym walecznym boleniem, który w ostatniej fazie holu był wciąż tak energiczny, że opryskał mnie obficie wodą. Po sesji zdjęciowej odpłynął, ponownie wzbijając wodną fontannę. Dla takich chwil warto poświecić rapom czas spędzony ze spinningiem w dłoni. ◀ Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

129


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Paweł Szlachta Fot. autor

Wiosenna huśtawka białorybu

130 130

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

Marzec, kwiecień i maj to jedne z moich ulubionych miesięcy w ciągu całego sezonu. Jednocześnie są one bardzo wymagające, co skłoniło mnie do podzielenia się z Wami kilkoma spostrzeżeniami.

W

reszcie przyszła wiosna. Co roku czekam na ten moment, kiedy mogę zapakować sprzęt do bagażnika i po zimowym letargu, o którym pisałem w poprzednim numerze, rozruszać się nad wodą. Miniona zima była dość mroźna, można powiedzieć prawdziwa, wszystko skuła lodem na dłuższy czas. Z zaplanowanych zimowych gruntowych zasiadek niestety kompletnie nic nie wyszło, a zakupiony na jesień feeder tylko niepotrzebnie się zakurzył. O ile się nie mylę, żaden weekend nie był dość ciepły, aby wystawić nos z mieszkania i na choćby dwie godziny wyskoczyć nad wodę. Czy wróciły prawdziwww.wmh.pl

we zimy? – dopiero się przekonamy. Podlodowcy pewnie zacierają ręce, ja żywię jednak nadzieję, że to był odosobniony przypadek. W marcu jestem tak spragniony łowienia, że czasem nawet wbrew rozsądkowi i warunkom atmosferycznym jadę wymarznąć kilka godzin na koszu, byleby potrzymać w ręce tyczkę lub matchówkę. Efekty bywają różne. W kwietniu sytuacja pogodowa na ogół powoli się stabilizuje, a tym samym brania białorybu również bywają niezłe, ale już pod koniec miesiąca znów pojawia się „huśtawka” w postaci tarła, które aż do początku maja nieco komplikuje sytuację. Ze wszystkim jednak można sobie poradzić, trzeba tylko poznać zwyczaje ryb, miej131


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

sca ich żerowania oraz trasy wędrówek na danym zbiorniku i do wszystkich tych czynników odpowiednio dobrać stanowisko. W marcu zawsze zaczynam od głębokich brzegów, gdzie ryby zgrupowane są jeszcze po zimie. W miarę upływu czasu, nadchodzących cieplejszych dni oraz nocy, przenoszę się na płytszą, bardziej nagrzaną wodę, gdyż tam powoli zaczynają się podwodne „amory”. Oczywiście to wszystko łatwo wygląda w teorii, ale aby ją przekuć na praktykę, potrzebna jest bardzo dobra znajomość łowiska. Dlatego też staram się nie kombinować, tylko wybieram sprawdzony i dobrze mi znany od lat pobliski zbiornik mieszczący się w katowickiej Dolinie Trzech Stawów. Łowisko znam jak własną kieszeń – dokładnie wiem, gdzie i kiedy mogę się spodziewać dobrych brań. Nawet jeżeli wypad kończy się mizernym

132

efektem, to i tak niewiele tracę, bo w 5 min jestem z powrotem w domu. Kolejną zaletą jest możliwość wędkowania nawet w tygodniu po pracy. Sprzęt ograniczony do minimum, szybka organizacja stanowiska (nie więcej niż 30 min z przygotowaniem kul do nęcenia) i do wieczora zapewnione 2–3 godziny niezłej zabawy. Dalsze wyjazdy uważam za zbyt ryzykowne. Kanał Gliwicki czy też Odra w okolicach Kędzierzyna-Koźla do mniej więcej połowy maja pozostają wielką zagadką, można trafić i połowić, ale bardziej prawdopodobne jest zaliczenie przysłowiowej „wtopy”. Abstrahując jednak od pogody i łowiska, przejdźmy do sedna, czyli samego wędkowania i aspektów technicznych. Doświadczenia ostatnich lat w łowieniu białorybu na zawodach zarówno z cyklu Grand Prix Polski, jak i niższej rangi przekonały mnie do jednej podWędkarstwo

moje hobby


PORADY

Sprawdzone belgijskie produkty doskonałe na chłodniejsze miesiące. www.wmh.pl

133


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

stawowej rzeczy: podchodzenia do tematu bardzo asekuracyjnie i ostrożnie – i to niezależnie od pory roku. Wiosną ryby nie zawsze chcą współpracować, często są bardzo chimeryczne, a brań jest jak na lekarstwo. Zaczynając od nęcenia, „zatowarowanie” stanowiska w wymagających i trudnych warunkach na samym początku potrafi wykluczyć jakiekolwiek brania nawet przez większą część tury. Wrzuconych robaków i zanęty nie można niestety już wyjąć z wody, za to gdy zajdzie taka potrzeba, zawsze można dosypać coś kubkiem lub dostrze-

lić z procy „na bogato”. Ostatnio zacząłem powracać do zanęt belgijskiego mistrza Marcela Van Den Eynde, które mają dwa podstawowe atuty – są słone oraz drobniej zmielone w porównaniu z konkurencją, dzięki temu doskonale nadają się do użycia w chłodniejszych miesiącach. Na standardowy trening przygotowuję zatem kombinację składników widocznych na zdjęciu. Gdy nastawiam się na leszcze: • 4–6 kg gliny jasnej gliny rozpraszającej plus ewentualnie niewielka ilość gliny wiążącej w zależności od potrzeb łowiska,

Ochotkę przeznaczoną na haczyk przechowujemy w wodzie. 134

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY

• 1–2 l gotowej namoczonej mieszanki zanęt Gold Pro i Super Cup – w stosunku 2:1. • Gdy chcę łowić płocie: • 4 kg gliny czarnej gliny rozpraszającej plus 2 kg czarnej ziemi, • 1–2 l gotowej namoczonej mieszanki zanęt Super Roach Black i Super Cup – w stosunku 2:1. Całość (glina i zanęta) tworzy mieszankę, którą okraszam niewielką ilością jokersa (dosłownie 0,25 kg), co widać w uformowanych kulach. Jako przynęty stosuję głównie ochotkę haczykową. Dodatkowo zabieram pinkę i kastery – pierwsze podaję z procy po kilka sztuk, a dru-

www.wmh.pl

gie punktowo z kubka w kulach z gliną, gdy spodziewam się większych ryb. Przechodząc do doboru sprzętu, nic oryginalnego tutaj nie napiszę. Delikatne gumy, cienkie żyłki i małe haczyki – to chyba abecadło, które powinno być znane wszystkim. Ja stosuję lateksowe gumy o rozciągu 700%, w tym przypadku o grubości 0,7 mm. Moja bazowa żyłka na przypon z żyłki powlekanej fluorokarbonem o średnicy 0,071 mm; do tego haczyk nr 20. Jako przykład przytoczę tutaj wędkowanie, które zostało uwiecznione na zdjęciu dodanym do niniejszego artykułu. Ryb było dużo więcej, niestety niektóre wypięły się z mojej winy – zapomniałem przyponów, w związku z czym nie mogłem zmienić haczyka na zestawie. Na domiar złego podmuchy wiatru w najmniej oczekiwanych momentach 135


PORADY EKSPERTÓW

PORADY

Kule zanętowe uformowane z jednolitej mieszanki gliny i zanęty z niewielką ilością jokersa.

wyrywały haczyki z pyszczków podczas łowienia obowiązkowo przechowujemy ją w wodzie delikatnie zapiętych leszczy. Mimo to wynik nie był najgor- – larwa dzięki temu jest jędrna i ruchliwa, a przy zakładaniu na szy, choć na szczęście to był haczyk nie robi się z niej „flak”; tylko trening i dopasowanie przejście z wody w pudełku wszystkich detali w 100% nie do wody w zbiorniku nie jest było tutaj najistotniejsze. szokiem dla tak delikatnego Na zakończenie mała rada. Stosując ochotkę jako przynętę, żyjątka. ◀ Patronem artykułu jest firma Robinson Europe S.A., dystrybutor znanych i cenionych marek:

136

Ponad 25 lat na europejskim rynku wêdkarskim

Wędkarstwo

moje hobby


PORADY NOWO ŚĆ N OW OŚĆ

OŚĆ NOW

ŚĆ WO NO

SKOCZ DO!

PŁYNNA PRACA NOWE ROLKI MATRIX FREEFLOW

BARDZIEJ WSZECHSTRONNE LEPSZA CENA

ROLKI MATRIX FREEFLOW - STANDARD WYSOKOŚĆ 0-70CM. SZEROKOŚĆ: 80CM

ROLKI MATRIX FREEFLOW - LARGE WYSOKOŚĆ 0-76CM SZEROKOŚĆ: 93CM

ZINTEGROWANE KOLCE DO WBIJANIA W GRUNT

CECHY ROLEK FREEFLOW

NIEZALEŻNE, ŁOŻYSKOWANE ROLKI FREEFLOW ::: PIONOWE ROLKI WSPIERAJĄCE ::: ZATRZASKI MOCUJĄCE NA ROZPÓRKACH DLA WIĘKSZEJ STABILNOŚCI REGULOWANE NOGI Z ZATRZASKAMI DO IDEALNEGO USTAWIENIA WYSOKOŚCI ::: WYJĄTKOWE, SKŁADANE KOLCE DO STOSOWANIA NA WYSOKICH BRZEGACH KLIPS STABILIZUJĄCY DO ZAMOCOWANIA WIADRA Z WODĄ ::: W ZESTAWIE TORBA TRANSPORTOWA

www.fishmatrix.co.uk www.wmh.pl

matrix_fishing

www.youtube.com/user/ifishmatrix

137 www.facebook.com/FishMatrix


P R E N U M E R ATA

WMH

w prenumeracie

99,00

SKOCZ DO!

12 wydań WMH (co kwartał wydanie z najnowszymi filmami na DVD, a niezależnie od tego co miesiąc dodawana jest płyta archiwalna) z archiwalnymi filmami na DVD

PRZEDŁUŻ PRENUMERATĘ 138

Wędkarstwo

moje hobby


P R E N U M E R ATA W M H

SKOCZ DO!

archiwalne filmy na DVD

8 × 6,99 zł 55,92 zł 4 × 11,90 zł 47,60 zł Razem 103,52 zł

A N Z ROC ERATA M U N PRE

TO SIĘ OPŁACA!

WEDŁUG ODŚWIEŻONYCH ZASAD! www.wmh.pl

139


ów

m a

PRENUMERATĘ i WYBIERZ

z

DODATEK

SKOCZ DO!

KOŁOWROTEK DRAGON SPECIALIST FD 1025I

Nr kat. DRA

Kompaktowy, wytrzymały i wszechstronny kołowrotek Bardzo mocny kołowrotek spinningowy w duraluminiowej obudowie, polecany do połowu dużych ryb; - waga: 286g - łożyska 9+1 - przełożenie 5,0:1 - pojemności szpuli 0,25 mm/120 m.

Oszczędzasz

244 zł

12 wydań WMH

Dragon Specialist FD 1025i 6 filmów WMH

140

Razem do zapłaty

104 zł

380 zł 89 zł 573 zł

99 zł 230 zł 0 zł

329 zł

Wędkarstwo

moje hobby


12 WYDAŃ WMH (w tym 4 z DVD) archiwalne filmy na DVD

SKOCZ DO!

NA Z C O R RATA E M U PREN

Nr kat. ROB

KOŁOWROTEK ROBINSON MIRAGE FD 3010 Nowoczesny kołowrotek posiadający bardzo precyzyjny przedni hamulec i mocną przekładnię: - łożyska 9+1, - przełożenie 5,1:1, - pojemność szpuli od 0,25 mm/150 m.

Oszczędzasz

184 zł

12 wydań WMH

Robinson Mirage FD 3010 6 filmów WMH

Razem do zapłaty www.wmh.pl

104 zł

190 zł 89 zł

383 zł

99 zł 100 zł 0 zł

199 zł

141


z

r e i yb

w

dodatek do prenumeraty 10 ARCHIWALNYCH FILMÓW WMH GRATIS!

142

SKOCZ DO!

Wędkarstwo

moje hobby


Oszczędzasz

SKOCZ DO!

154 zł

12 wydań WMH

99 zł 0 zł

104 zł 149 zł

10 filmów WMH

Razem do zapłaty

99 zł

253 zł

Lista tytułów filmów do wyboru (cz. 1). Pełny wykaz na stronie www.wmh.pl/DVD Nr 5

Mistrzowie sekretów/W krainie wikingów

Nr 30

Być jak Ernest Hemingway

Nr 47

Sposób na sandacza

Nr 48

Z wędką przez świat

Nr 7

Operacja „Pstrąg”

Nr 31

O dwóch takich co łowili karpie

Nr 10

Morskie opowieści

Nr 32

W krainie wielkich łowów

Nr 11

Wyprawa na sumy

Nr 34

Wielka majówka

Nr 12

Wędkarski patrol

Nr 35

Tańczący z jesiotrami

Nr 50

The Doorsz

Nr 13

Szlakiem troci i łososia

Nr 36

Przyczajony jaź, ukryty kleń

Nr 51

Sposób na leszcza

Nr 14

Wyspa wędkarzy

Nr 37

Metoda bolońska/Dzikość pstrąga

Nr 53

W królestwie Łososia/Bat cz. 1

Nr 15

Karpiowa zasiadka

Nr 38

Drop shot/Na wędkarskim poligonie

Nr 54

Big game in Kenya/Bat cz. 2

Nr 17

Opowieść o jesiennych szczupakach

Nr 39

Z pamiętnika trociarza

Nr 55

Płocie – spławik i drgająca szczytówka

Nr 18

Ryby z głębin

Nr 40

Carp story

Nr 56

Mazurskie szczupaki

Nr 19

Fishing Impossible

Nr 41

Pierwsza wędka/Bałtyckie trocie

Nr 57

Morski spławik

Nr 22

Rex Hunt – Karpie, leszcze i coś jeszcze

Nr 42

Nowoczesna gruntówka

Nr 58

Boczny trok/Morska gruntówka

Nr 24

Rex Hunt – Na Morzu Północnym

Nr 43

Sposób na węgorza

Nr 59

Zimowy spinning/Wędkarstwo podlodowe 2

Nr 26

Pollack na Hitrze – DVHD

Nr 44

Sposób na okonia

Nr 60

Drop shot/Wędkarstwo podlodowe 3

Nr 27

Od spławika do gruntu – DVHD

Nr 45

Sposób na lina

Nr 61

Wakacyjne łowy/Bornholm

Nr 29

Wyprawa na karpie – DVHD

Nr 46

Sposób na szczupaka

Nr 62

Nowoczesne przynęty gumowe

Ciąg dalszy listy w następnych numerach WMH.

Nr 49

Wyprawa na tęczaki/Jak złowić dorsza/ Wędkarstwo podlodowe 1

143


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

144

Daniel Sypniewski

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

Szczupak z powierzchni Przynęty powierzchniowe to sposób na szczupaki z wód płytkich, zarośniętych i na pozór bezrybnych, gdzie standardowe wabiki nie mają szans zadziałać.

www.wmh.pl

145


Z

PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

bliża się upragniony maj, na który czekają chyba wszyscy wędkarze. Wielu z nich teraz dopiero otwiera sezon, a szczęściarze, którzy mają taką możliwość, będą wypoczywać nad wodą nawet 7 dni lub dłużej. Zdecydowana większość ruszy na swoje ulubione łowiska tylko w jednym celu – by przechytrzyć szczupaka. Oczywiście i ja „pognam” pierwszego dnia ulubionego miesiąca do miejsc, w których wiem, że zębate są, pytanie tylko, czy będą aktywne? Od kilku sezonów staram się omijać zatłoczone, przełowione jeziora, nad które tłumnie ruszą miłośnicy przynęt na stalowych przyponach. Jeśli już wybiorę się na swoje ukochane jezioro, ponton skieruję w stronę płyciutkiej zatoki, którą zarówno miejscowi, jak i przyjezdni omijają z daleka. I bardzo dobrze, że omijają! Po pierwsze nie lubię kilku czy

146

nawet kilkunastu jednostek pływających na małej przestrzeni w moim otoczeniu (a kto lubi?), a po drugie ja wiem, że na tej 30–50-centymetrowej głębokości, w tej gęsto zarośniętej moczarką, rdestnicą lub wywłócznikiem (już nawet zimą nie gniją) wodzie zębate zbóje czają się na drobne ryby. Tak więc w czasie wielkiej majówki wybieram wody trudne, dawno zapomniane, niepowalające swymi rozmiarami „bagienka”, w których wydawać się może, że nie ma życia, gdzie przypadkowo spotkana osoba na mój widok zapewne popukałaby się w czoło. Wody te są płytkie, zarośnięte, wysychające – na pierwszy rzut oka zdegradowane i bezrybne. Ale ryb w takich miejscach jest dużo, lecz dobrać się do nich za pomocą różnych gum, błystek czy woblerów nie ma szans. W takich warunkach wybieram jedyny słuszny sposób – przynęty powierzchniowe. I właśnie o nich Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

i o sposobie łowienia szczupaków z powierzchni dziś chcę Wam opowiedzieć.

SZCZUPAKOWE KAŁUŻE Na początek muszę kilka słów napisać o tym, dlaczego zacząłem łowić esoksy tym właśnie sposobem. Otóż był to przypadek. Kiedyś przypomniałem sobie o stawiku leżącym gdzieś w środku gęstego lasu

www.wmh.pl

i wybrałem się tam. Już samo dostanie się do brzegów tajemniczej wody wymagało sprawności fizycznej, dobrej kondycji i odporności na ból, jaki zadawały… komary. W końcu cały pogryziony, podrapany przez krzewy jeżyn dotarłem do owego stawu i oczy mi zabłysły, na twarzy pojawił się uśmiech, a w sercu radość – pachniało wielką rybą! W pudełku miałem

147


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

różne kopyta, rippery i twistery, kilka obrotówek i woblerów. Widząc, jak płytki jest to zbiornik, uzbroiłem 3-calowe kopyto w najlżejszą główkę, jaką miałem w przy sobie (bodajże 5-gramową) i zarzuciłem. Po zakręceniu korbką kołowrotka poczułem uderzenie – właściwie widzia-

148

łem w przejrzystej wodzie, jak ni stąd, ni zowąd pojawił się szczupak i walnął w przynętę. Zaciąłem i po krótkim holu wymiarowy esoks wylądował na brzegu. Niestety, potem nie było już tak kolorowo – guma po każdym rzucie „zbierała” jedynie stare liście i podgniłe ziel-

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

sko. Wiedziałem jednak, że są tu szczupaki, więc przeszukałem pudełko i znalazłem w nim powierzchniowo chodzącego starego łamanego woblera pewnej uznanej firmy wędkarskiej i zarzuciłem go… Tego, co się po chwili wydarzyło, nie sposób opisać – przez ponad godzinę złowiłem kilkanaście zębatych (największy miał ok. 70 cm). Już wtedy postanowiłem, że muszę mieć nowe, duże pudełko tylko i wyłącznie z przynętami powierzchniowymi. Łowienie szczupaków z powierzchni na pewno nie sprawdzi się w dużych głębokich jeziorach i rzekach. Trzeba poszukać małych „kałuż”, starorzeczy gdzie kapitalne wyniki osiąga się po wylaniu rzeki, choć niestety coraz rzadziej, starych potorfowych stawów lub wybrać się na płytkie zatoki jezior typu „linowo-szczupakowych”. Dobrymi miejscami są też wolno płynąwww.wmh.pl

ce przez bagnisty teren trudno dostępne wąskie rzeczki łączące jeziora. Tego typu płytkie wody zawsze kryją szczupaki, które w takich warunkach można skusić tylko przynętami powierzchniowymi. Zastanawiałem się, skąd w tych zamkniętych zbiornikach w ogóle biorą się ryby. Uważam, że to sprawka kaczek, które przemieszczając się z jednego zbiornika na drugi, przenoszą na płetwach i piórach rybią ikrę. Od kilku dobrych lat zimy w naszym kraju są łagodne, a więc trudniej o przyduchę, a że szczupak ma szybki przyrost masy, co oczywiście zależy od warunków panujących w danym środowisku wodnym, może osiągnąć spore rozmiary. Mam obawy, że w tym roku po mroźnej zimie i lodzie, który mógł takie płycizny skuć aż do dna, w moich tajemnych miejscówkach ryb może już nie być – mogły się wydusić. 149


SPINNING

PORADY EKSPERTÓW

PRZYNĘTY – DZIWADŁA

nętę, przez co w późniejszym okresie, gdy zacznie się już pojaJestem szczęściarzem, gdyż pra- wiać roślinność wynurzona, jest to idealna przynęta do łowienia cując w Centrum Wędkarstwa w nawet całkowicie zarośnięw Poznaniu, mam łatwiejszy dostęp do wszelakich przynęt. tej wodzie. Minusem takiego W naszym sklepie najbardziej uzbrojenia jest niski odsetek lubię ścianę wyprzedażową, na zaciętych ryb. Szczupak musi idektórą trafiają różne przynęty alnie zagryźć zębami taką żabę, „trudno sprzedające się”, dzia wędkarz musi zaciąć w odpowaczne, będące czasami pomył- wiednim momencie. Ogólnie biorąc, przy łowieniu powierzchką producenta. Dla mnie widok owych dziwadeł to balsam dla niowym zaciętych ryb jest dużo oczu – patrzę i wiem, jak taki mniej, ale sam widok takiego dany wynalazek będzie pracoefektownego brania jest niezawał, zachowywał się w wodzie pomnianym przeżyciem. Problem i już go chcę mieć. Oprócz trady- z zacięciem możemy rozwiązać, montując króciutką dozbrojkę. cyjnych popperów czy sliderów W zeszłym roku miałem niezłą w moim pudełku musi być miejzabawę podczas łowienia żabą sce na różne mniej lub bardziej realistyczne, popularne ostatnio – nieduże szczupaki atakowały ją z zaciekłością, lecz żaden z nich imitacje szczurków, kaczek czy nie mógł w nią trafić. Dosłownie myszek oraz dziwaczne gumy. Najlepsze efekty mam jednak na wyskakiwały obok nawet na wysokość 0,5 m. Szkoda, że nie żaby. Większość imitacji płazów miałem przy sobie dobrej kamerjest tak zbudowana, żeby haki nie wystawały poza samą przyki, ponieważ filmy byłyby hitem

150

Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

na You Tube. Innym razem nieźle się bawiłem, obserwując okonki atakujące moją żabę. Goniły przynętę aż pod brzeg, na którym stałem, bez przerwy w nią uderzając, lecz rozmiar żaby był dla nich zbyt dużą przeszkodą. Świetnymi przynętami są gumy popperowate, również żaby, ale też inne wynalazki, np. jaszczurki. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, by były to gumy pływające.

www.wmh.pl

Jeśli nie wiecie, jakie firmy produkują takie wabiki, wystarczy zapytać w sklepie wędkarskim. Gumy uzbrajamy w główki jigowe także pływające (są do kupienia w dobrych sklepach wędkarskich). Sposób prowadzenia zależy już tylko od naszej fantazji. Możemy ściągać przynętę jednostajnie w linii prostej do siebie lub podrywać i szarpać nią. Ja nie lubię nudy podczas spinnin-

151


PORADY EKSPERTÓW

SPINNING

gowania, więc kuszenie przynętą drapieżnika może u mnie trwać nawet do 10 min! (Moim zdaniem ryby połowi tylko ten wędkarz, który przyłoży się do prowadzenia wabika.) Po zarzuceniu przynęty utrzymuję ją w miejscu i bawię się nią, lekko tylko podrywając. Zwijam nadmiar linki, po czym unieruchamiam wabik na kilka-kilkanaście sekund (wtedy najczęściej następuje niesamowity atak z rozbryzgiem wody) i znów ściągam do siebie na 2–3 m. Jak nie mam brania, zabawę zaczynam od nowa. W pudełku wędkarza, który chce łowić powierzchniowo, musi się znaleźć kilka sztuk woblerów tzw. łamańców. Doskonale sprawdzają się imitacje szczupaków (pamiętajmy, że esoks to kanibal) i okoni. Są wersje zarówno powierzchniowe, jak i schodzące trochę głębiej, które jednak przy bardzo wolnym prowadzeniu i wysoko uniesionym

152

kiju schodzą tylko do 10–20 cm. Ich wężykowatemu ruchowi nie oprze się żaden zębaty mieszkaniec zarośniętych płycizn. Dodatkowym atutem tego typu woblerów (podobnie jak w przypadku popperów i pływających jerków) jest to, że mają one dwie kotwice dające większe szanse w zacięciu ryby. Czas przejść do omówienia kolorów wabików. Najważniejsze jest to, żeby przynęta spodobała się wędkarzowi już w sklepie. Powinien on mieć do niej przekonanie, ponieważ wiadomo, że łowić ulubioną przynętą będzie dłużej i bardziej się będzie przykładał w czasie prowadzenia niż w przypadku mniej lubianego wabika. Mam swoje zdanie co do kolorów i często łamię przyjęte schematy, osiągając dzięki temu całkiem fajne rezultaty. Poza tym kolory w wodzie „tracą” nasycenie w miarę zwiększającej się głębokości łowiska, a i człowiek Wędkarstwo

moje hobby


SPINNING

do końca nie zbadał tego, jak sama ryba je spostrzega. Dla mnie nie jest istotne ubarwienie całej przynęty, tzn. jej górnej części, tylko ważny jest kolor „brzucha”, choć i tu wszystko zależy od warunków atmosferycznych, przejrzystości wody itp. Dodatkowo nie jesteśmy w stanie stwierdzić, jak wygląda kolor wabika widzianego przez rybę na tle niebieskiego czy szarego nieba zarówno o świcie, jak i o zmierzchu, albo też na tle słońca. Tu trzeba kombinować, doświadczać, obserwować i zapamiętywać różne zdarzenia, zjawiska, liczbę brań, ale to jest właśnie piękne w wędkarstwie, że nigdy nie wiemy, czego się spodziewać i na co liczyć w danym momencie. Zakończę tym, że w tak płytkich wodach nie ma co się nastawiać na okazałe ryby. Olbrzymy biorą rzadko, cieszyć się więc musimy z ryb wymiarowych, a złowienie sześćdziesiątki czy siedemdziesiątki to już będzie sukces – choć metrówki życzę Wam z całego serca! Oj, co to byłaby za jazda! PS Wypuszczajcie szczupaki, choćby tylko dla siebie; pomyślcie o tym, że za rok możecie złowić tego samego osobnika, ale już dużo większego. Mnie się to przytrafiło – pełnia szczęścia i radości! ◀ www.wmh.pl

SKOCZ DO!

Haczyki MAX

www.maxkf.pl

Haczyki i kotwice zostały zaprojektowane i wytworzone specjalnie dla polskich wędkarzy w Japonii. Idealnie wykonane, niezwykle ostre i profesjonalnie zahartowane, by sprostać wymaganiom naszych klientów. 153


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

154 154

Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wiosenne słońce to najlepszy bodziec do spróbowania swoich sił w łowieniu linów. Dla mnie znakiem rozpoznawczym dobrego okresu linowego jest kwitnący mniszek lekarski.

Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Patenty na wiosenne liny

www.wmh.pl

155


J

PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

est w tym coś magicznego i niesamowitego; zielone łąki usłane pięknymi kwiatami nadają łowieniu klimat, do którego chciałbym wracać codziennie... Nie bez kozery piszę o tym, ponieważ to właśnie teraz nastał najlepszy czas na złowienie lina. Ryby świetnie żerują przed zbliżającym się tarłem, napełniają brzuchy wszystkimi smakołykami, jakie oferuje im natura. Pokarmu im nie brakuje i mogą się spokojnie objadać w coraz cieplejszej wodzie. Jak wiadomo, naturalne środowisko przebywania linów to gęste zielska, które latem strzegą swoich mieszkańców. Teraz owe kryjówki stoją przed nami otworem, wszystko zaczyna bowiem dopiero kiełkować, pnąc się ku górze. Grążele, rogatki, trzciny, tataraki w maju są naszymi sprzymierzeńcami, ponieważ w ich okolicy pływają ryby, na których nam zależy.

156

Miejsce mamy już wybrane, teraz trzeba przygotować odpowiedni sprzęt. Przedstawię pokrótce zasady, którymi się kieruję w jego doborze. Jeżeli mam zamiar łowić delikatnie i cienko, wybieram spławik z przyponem o niewielkiej średnicy. Trudne warunki i duża liczba zaczepów wymuszają używanie grubszych żyłek i haczyków; sięgam wtedy po gruntówkę. Dzięki niej mogę łowić grubiej i skutecznie kamuflować mocny sprzęt. Nie boję się rzucać nawet w gęste zarośla, ponieważ wytrzymałość zestawu daje poczucie bezpieczeństwa i gwarantuje odpowiedni zapas mocy. Wybór metody jest bardzo ważny, gdyż nietrafna decyzja pozbawi nas szansy na złowienie naszego bohatera. Przykładowo, nie ma sensu łowienie na toporną gruntówkę w wodzie bez zaczepów, ryby w takich miejscach są bowiem bardzo ostrożne i mało ufne. Co inneWędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

go w miejscu pełnym zaczepów – tam liny stają się na tyle pewne, że nawet gruba żyłka nie będzie im przeszkadzała. Odwrotna sytuacja jest wtedy, gdy ryby biorą bardzo delikatnie i żerują tylko na ochotce. Jakiekolwiek branie będzie wówczas tylko na malutki haczyk z małą przynętą. Podobnych sytuacji w sezonie miałem mnóstwo, nauczony jednak doświadczeniem, zauważyłem wymienione prawidłowości,

które później przełożyły się na sukcesy. O sukcesie lub porażce bardzo często decyduje także sposób nęcenia i łowienia. Z pozoru banalny temat, ale po przeanalizowaniu wszystkiego nie jest taki prosty jak się wydawało. Pytania, jakie nierzadko dostaję, dotyczą głównie składu superzanęty, która… nie istnieje. Naprawdę, lepiej zwrócić uwagę na frakcje i pracę mie-

Jasna zanęta często przynosi znakomite rezultaty. Szczególnie po dodaniu do niej kasterów. www.wmh.pl

157


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Sporej wielkości koszyczek zanętowy celnie dostarczy sporą ilość zanęty (koniecznie z dodatkiem przynęt). 158

szanki. Jeżeli mówię, że łowię liny, stosując zanętę dedykowaną na leszcza, przeważnie spotykam się ze zdziwieniem. Słuchacze nie są świadomi, że ta zanęta prawie w ogóle nie pracuje i po namoczeniu pięknie się wyściela na dnie. W wodzie grubsze frakcje widoczne są z daleka, jeżeli dodamy do tego martwe białe robaki i kukurydzę, mamy naszą mieszankę „cud”. Wybór zanęty to naprawdę rzecz drugorzędna, najważniejsze jest to, żeby była dobrze nawilżana – czyli równomiernie i stopniowo. Wędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Zrobienie z zanęty „kluchy” spowoduje, że ryby nie znajdą najsmaczniejszych kąsków, które na dłużej zatrzymają je w łowisku. Wiosną liny żerują znakomicie, zdarzają się jednak takie dni, że na nic nie ma brania. Wtedy ratunkiem może być łowienie obok zanęty. Krótko mówiąc, nęcimy zanętą plac o powierzchni ok. 2 m2 (zwłaszcza w metodzie gruntowej), łowimy natomiast 1 m, maksymalnie 2 m obok. Powód takiego postępowania jest prosty – ostrożne ryby nie wpływają w nęcone miejsce, pływają natomiast po skraju zanęty i wybierają smaczniejsze kąski. W czasie słabszych brań prawdopodobieństwo, że lin wejdzie w zanętę, jest bardzo małe. Wtedy właśnie wędka postawiona obok bywa zabójczo skuteczna. Powyższy sposób ma także zastosowanie, gdy w łowisku jest sporo drobnicy. www.wmh.pl

Wówczas nie ma praktycznie szans na złowienie lina, ponieważ przynęta natychmiast jest zjadana przez małe karpiowate rybki. Ratunkiem może być duży czerwony robak założony na włosie. Jest to przynęta bardzo skuteczna, która w ostatnich sezonach wielokrotnie ratowała mi zasiadkę przed zerem! Oczywiście przypon z robakiem stosuję do metody, w której mogę użyć przyponu 12-centymetrowego o średnicy nawet 0,20 mm, dając linom troszkę więcej czasu na połknięcie przynęty, zwłaszcza że jest ona sporych rozmiarów. Warto przekonać się do takiej przynęty i spróbować połowić – efekty przyjdą! O ile w metodzie gruntowej nęcenie nie musi być bardzo precyzyjne, o tyle w przypadku spławika nie ma mowy o kompromisach. Zdarzają się wyprawy, w czasie których zanęty nie wrzucam ręką, tylko wszystko 159


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

„kubkuję” za pomocą tyczki. Delikatnego podejścia wymagają w szczególności łowiska poddane dużej presji wędkarskiej. Ryby w takich zbiornikach reagują ucieczką na wszystko, co jest podejrzane. Wtedy skuteczne bywa podanie 5 kulek ziemi z robakami. Precyzyjnie podana przynęta skusi ostrożnego lina, który z reguły wszelkie duże przynęty omija z daleka. Ten sposób łowienia jest bardzo finezyjny i niestety wymaga sporo doświadczenia w trakcie holu. Najmniejszy błąd kończy się zerwaniem ryby i spłoszeniem stada. Warto o tym pamiętać, że liny pływają w małych grupkach i po złowieniu jednego mamy szanse na kolejne! Innym ciekawym sposobem na majowe liny jest aktywne łowienie, w szczególności w miejscach, gdzie wędkujemy po raz pierwszy. Przemieszczanie się z miejsca na miejsce bywa bar-

160

dzo skuteczne, o ile spędzimy w jednej miejscówce ok. godziny. Uważam, że jeżeli w tym czasie nie złowiłem lina, to prawdopodobnie nie ma go w okolicy. Siedzenie poniżej godziny także nie ma sensu, ponieważ będzie to za krótki czas. Zawsze trzeba przy tym pamiętać o zachowaniu maksymalnej ciszy, bo tylko wtedy ryby wpłyną w łowisko. O tej porze roku liny jeszcze nie zdradzają swojej bytności, trudno więc zaobserwować żerowanie albo spławy. Należy się zdać na wędkarski nos; jeżeli ktoś w pobliżu złowił lina, może to oznaczać, że wkrótce u nas na wędce zagości podobny osobnik. Kolejną moją zasadą jest prostota. Słowo klucz w wielu wyprawach linowych. Często jeździłem aż nadto przygotowany, efekty były, ale nigdy nie takie, jakich oczekiwałem. Zawsze mnie dziwiło, jak to się dzieje, że ktoś stosujący miniWędkarstwo

moje hobby


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

mum sprzętu, łowi piękne ryby. Jak zwykle musiałem się o tym przekonać na własnej skórze… Kiedyś wybrałem się na ryby z kompanem nad wodę dobrze nam znaną, która wiosną potrafiła obdarzyć wieloma pięknymi rybami. W pełni zmobilizowani stanęliśmy nad brzegiem zbiorni-

ka wyposażeni w prawie wszystkie możliwe przynęty. Ochotka, jokers, czerwone robaki, białe robaki, pinka, konopie miały być naszą tajną bronią na tamtejsze okazy. Szczerze, nie zastawialiśmy się, czy złowimy lina, tylko, ile ich padnie. I tak mijały godziny, próbowaliśmy wszystkiego

W trudnych łowiskach może się sprawdzić czarna mieszanka zanętowa z dodatkiem ochotki i martwych białych robaków. www.wmh.pl

161


PORADY EKSPERTÓW

OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

Uwieńczeniem wyprawy jest zdjęcie z pięknym linem.

i… efektem były jedynie małe okonki. Około południa niedaleko nas rozstawił się wędkarz, który przyjechał poczciwym składaczkiem. Malutki rower pomieścił tylko jedną wędkę

i wiaderko; starszy pan nie miał nawet krzesełka. Spokojnie rozłożył sprzęt, niespiesznie nadział na haczyk pęk białych robaków i zarzucił gruntówkę. Jakie było nasze zdziwienie, gdy po 15 min

Wędkarstwo moje hobby 162 SK0MENTUJ ARTYKUŁ NA STRONIE WWW.WMH.PL


OD SPŁAWIKA DO GRUNTU

holował ponad 2-kilogramowego lina. Zwinął sprzęt i pojechał do domu. Krótka opowieść miała na celu pokazanie, że potrzeba jest także odrobina szczęścia i pokory. Tego dnia nie złowiliśmy nic godnego uwagi, ale kolejne wyprawy obdarzyły nas naprawdę pięknymi rybami, z których byliśmy dumni! Majowe liny niedługo będą odbywały tarło, dlatego bez-

względnie trzeba je wypuszczać! Nie wyobrażam sobie zabrania do domu samicy pełnej ikry, choć niestety takie widoki goszczą jeszcze nad naszymi wodami. Wkrótce nie będzie co łowić, jeżeli nie pozwolimy linom na spokojne wytarcie. Pamiętajcie o tym, nim podejmiecie złą decyzję! Tymczasem łapcie wędki i cieszcie się holem majowego lina… ◀

METHOD BBQ

WYBÓR MISTRZÓW

SKOCZ DO!

Nowość: Seria zanęt Method BBQ skierowana do wszystkich zwolenników nowoczesnej „metody”.

black

GREEN MUSEL,

zielona wzbogacona małżami i mączką rybną www.wmh.pl

SWEET MAGNUM żółta z dużą zawartością składników pokarmowych

RED KRILL

czerwona swoim intensywnym kolorem wabi ryby do łowiska.

Jens Koschnik Feederowy Mistrz Świata 2016 poleca zanęty Browning! pantone 130

BLACK HALIBUT

ciemna o intensywnym rybnym aromacie.

163

www.zebco-europe.com · info-pl@zebco-europe.com


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

Daniel Hoffa

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Dziką wodę uważam za najpiękniejszy zbiornik, nic bowiem bardziej mnie nie cieszy, jak wypracowany karp z tak urokliwego miejsca. 164

Wędkarstwo

moje hobby


Wฤ˜DKARSTWO KARPIOWE

Karpie z dzikich wรณd

www.wmh.pl

165


M

PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

ówiąc o dzikiej wodzie, mam na myśli pewne 80-hektarowe jezioro o średniej głębokości ok. 5 m i z najgłębszym miejscem dochodzącym do 14 m. Na pozór jest to bardzo trudna woda, ale jak ją dobrze poznamy, to się okaże, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Mimo wszystko czeka nas dużo pracy. Na tego typu wodach można spotkać wielu „moczykijów” stosujących różne metody wędkowania. Nie jest to dobra wiadomość, ponieważ przez to trudniej znaleźć dobre stanowisko. Świetnie pamiętam, jak z kolegą wytropiliśmy naszą pierwszą miejscówkę. Nęciliśmy na 70 m od brzegu, a nasze auto stało za plecami. Miejsce było urokliwe. Rozciągał się piękny widok na wodę oraz las. Niestety, pewnego dnia w momencie przyjazdu

166

nad wodę nasza radość szybko zniknęła z twarzy. Zobaczyliśmy zaparkowany samochód w „naszym” miejscu i wędkarzy łowiących w „naszym” nęconym łowisku. To była ostatnia rzecz, jaką chcielibyśmy ujrzeć. Sami byliśmy sobie winni. Poszliśmy na łatwiznę, znajdując łatwo dostępny brzeg. Nęciliśmy na takich odległościach, aby precyzyjnie dorzucić. Dlatego ponieśliśmy karę. Nie poddaliśmy się jednak i zaczęliśmy nęcenie od nowa. Obaj wiedzieliśmy, jakie okazy mogą tu pływać. Mieliśmy na nie zbyt dużą chrapkę. Zmieniliśmy więc strategię. Znaleźliśmy miejsce przy brzegu, gdzie spokojnie mieściły się 2 namioty. Brzeg jeziora był mocno zarośnięty gęstą, wysoką trzciną. Tym razem nie obawialiśmy się, że ktoś nas podsiądzie. Wspominając o zmianie strategii, miałem właściwie na myśli Wędkarstwo

moje hobby


P o r a d ®y HAKI TITANIUM PEWNOŚĆ ZACIĘCIA

koniec wygodnego łowienia. Nasze wędziska zostały postawione w pionie, tak aby plecionka przechodziła nad trzcinami. Nowa miejscówka, w której postanowiliśmy kłaść zestawy, znajdowała się 300 m od obozowiska. Ponton schowaliśmy między trzcinami. Dzięki temu dla innych wędkarzy i ryb staliśmy się niewidoczni. Bez obaw mogliśmy się skoncentrować na wędkowaniu. Pozbyliśmy się myśli, że ktoś nam zajmie miejsce i będzie łowił w starannie przygotowanym przez nas łowiga wędka powinna być klasy 5–6było AFTM zbierających jętki czy chruściki sku. Przecież dla dobijały. przeciętnego wędkarza długości 2,70 m. Linka tej samej klasy. I gdy mój serdeczny przyjaciel Karol Kołowrotek według mnie służy do przeZacharczyk podarował mi pierwszą ono nieatrakcyjne. chowywania linki, więc nie ma co szaleć muchówkę, sezon łowienia na spinning z pieniędzy. Moja wędka zmalał raptem do dwóch–trzech mieRegularne spławy ryb, zwydawaniem dala od brzegu, z kołowrotkiem to raptem 200 zł. sięcy, tj. od stycznia do marca. Później Najpiękniejsze w metodzie muchofrajdą jest łowienienam metodą namierzyć muchową, pomogły cyprinusy i przywej jest łowienie na suchą muchę. Ta a zwłaszcza na suchą muchę. Zanim adrenalina, jak napływa przez poznałem tę metodę, zanim przeczyczyniły się do wyboru miejscówki, wrzucona której nas mucha, i bicie serca, i niepewność: tałem książki Węglarskiego, Sikory czy weźmie czy nie –Musieliśmy robią swoje. Łowienie Karola, minęło około dwóch lat.się Nie na nęcenie. zdecydowaliśmy na mokrą muchę czy też nimfę jest było nikogo w moim regionie, kto także skuteczne,karpie ale nie odzwierciedla mógłby mi pomóc. Wielokrotnie ćwi- ponieważ być bardzo cierpliwi, płyprawdziwej metody muchowej. Poza czyłem rzuty na łące, urywałem muchy te dwie ostatnie metodykulek są bardziej czy strzelałemw z tzw. Nauczyłem nietym wające tejbata.wodzie znały jeszcze popularne na południu Polski, gdzie się sam kręcić muchy. Często biorę w górskich rzekachdość nie ma tylu gałęzi imadło nad wodę i staram się ukręcić łowiska proteinowych. Dno było ciekaczy innych zawad. coś, co lata i jest w zainteresowaniu ryb, Na zakończenie chciałbym a nie mam tego w pudełku. Złowienie we. Znajdował się tam górki i spady, azaapelować skarpy o stosowanie zasady „złów i wypuść”. na własną przynętę daje podwójną Jeżeli jużMięczaki chcemy potokowca do radość. muszkarzy masą jest sporo, małży. byłyObecnie oblepiały tezabrać – jak domu, to nie tego największego. Róbmy dostępność do materiałów i sprzętu to z głową, aby pozostawić coś dla duża, ale za to z dorodnym lorbasem wiadomo – są naturalnym przysmakiem karpi, potomnych. Mam nadzieję, że zostaną jest problem. Jedynie czas jętki majowprowadzone górneto wymiary ochronne wej jest okresem, kiedy można złowić przez co wiedzieliśmy, że miejsce będzie pstrągów, jak i zakaz zabierania wychujeszcze rekordowego potoka. Należy jednak pamiętać, w aby za bardzo nie dzonych keltów wdokładnie styczniu. Pisząc ten strzałem dziesiątkę! Sondując męczyć tej ryby. Hol powinien trwać tekst, nie podałem nazw rzek, w których krótko, gdyż zmęczonyi wtwarde ciepłej wodziejakłowię. Jeżeli jednak ktoś natrafilizechce wybrać piaszczyste beton dno, pstrąg może po prostu nie przeżyć tej się ze mną na ryby, chętnie będę towawalki. W nawet metodzie muchowej na pstrąrzyszył. PozdrawiamGłębokość serdecznie. ◀ śmy na podwodną wyspę. www.wmh.pl www.wmh.pl

NIEWIARYGODNA OSTROŚĆ OLBRZYMIA WYTRZYMAŁOŚĆ NA ZGINANIE ODPORNOŚĆ NA STĘPIENIE 100% ZABEZPIECZENIE PRZED KOROZJĄ.

SKOCZ DO!

W produkcji haczyków ważne są dwa elementy: technologia i doświadczenie. Haki Titanium® są produktem, w którym oba wy­ mienione elementy są zawarte w idealnej proporcji. Technologia RHT (Robinson Hook Technology) opiera się na wy­ korzystaniu stali węglowej najwyższej jakości, o jednorodnej strukturze wewnętrznej, charakteryzującej się najbardziej wyśru­ bowanymi własnościami wytrzymałościowymi, głównie odpor­ nością na zginanie. Nasze haki nie pękają! Stal ma tak olbrzymią sprężystość, że nawet przy ekstremalnych obciążeniach nie wy­ stępują odkształcenia plastyczne i nie pojawiają się pęknięcia.

167 www.robinson.pl45


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

wody, na której umieszczaliśmy zestawy, wahała się od 3 do 4,5 m. Dodam, że dno badaliśmy echosondą, lecz ja dla pewności sprawdziłem je jeszcze tzw. stukadełkiem, czyli 400-gramowym ciężarkiem z dowiązaną do niego plecionką. Dlaczego? Pozwoliło mi to na precyzyjne poznanie ukształtowania powierzchni podłoża. Stanowisko zaczęliśmy nęcić na początku maja, a pierwszą zasiadkę rozpoczęliśmy po trzech tygodniach. Wcześniej nie miało to sensu, gdyż tamtej wiosny woda późno budziła się do życia. W akwenie było bardzo dużo „drobnicy”. Celowo użyłem cudzysłowu, gdyż w tym przypadku zaliczałem do niej kilkukilogramowe leszcze, potężne liny i płocie osiągające wagę blisko 1 kg. Dlaczego o tym wspominam? Miało to ogromny wpływ na nasze nęcenie. Ziarna ograni-

168

czyliśmy do minimum i zaczęliśmy przyzwyczajać karpie do kulek. Nęciliśmy co 3–4 dni, używając do tego 6 kg kulek o średnicy 20 mm. Jedno wiadereczko kolega, a drugie ja. Sprawiedliwie. Staraliśmy się rozsypywać kule na dużej powierzchni. Było to spowodowane chęcią łowienia szeroko i ściągnięcia w nasze miejsce jak największej liczby ryb. Wymagało to dużo samozaparcia i poświęcenia. Co 3 dni jeździliśmy 40 min samochodem i nad wodą napompowywaliśmy ponton. W dniu naszej pierwszej tygodniowej zasiadki wiedzieliśmy już, że jest dobrze! Gdy pod wieczór dotarliśmy na miejsce, zobaczyliśmy daleko na jeziorze wynurzające się ciemne grzbiety. Cieszyliśmy się z takiego widoku. W głowie pojawiała się myśl: mamy ryby! Śmialiśmy się, że to nasze naturalne markery. Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Z nadzieją rozbiliśmy namioty i wywieźliśmy zestawy. Na dzikiej wodzie, w przeciwieństwie do wód komercyjnych, nie ma zakazu wędkowania na plecionki. Przy tak dużej odległości łowienia plecionka sprawdza

www.wmh.pl

się znacznie lepiej niż żyłka. Nie jest rozciągliwa i doskonale sygnalizuje nawet najdelikatniejsze branie ryby. Pamiętajmy, że jest ona już dobrze zacięta, i mimo przyzwyczajeń, które nabyliśmy podczas łowienia na żyłkę, nie

169


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

zacinajmy jej ostro, bo możemy stracić niezłego karpiszona. Róbmy to również w trosce o niego. Nie dopuszczajmy, aby w zbiorniku pływały ryby z rozerwanymi pyskami. W czasie zasiadki musieliśmy użyć przyponu strzałowego o średnicy 0,60 mm. Najlepiej

170

sprawdzał się tu odcinek ok. 20-metrowy. Na górkach i spadach, które były na dnie, przy gwałtownych odjazdach karpi doszłoby do przetarcia plecionki muszlami małż. Jeśli chodzi o ciężarek, to przy tak dużych odległościach używaliśmy 250–300-gramowego.

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Umożliwiał on naciągnięcie zestawu. Korzystaliśmy przy tym z bezpiecznego klipsa, dzięki któremu ciężarek uwalniał się, co pozwalało na pewny hol ryby do brzegu. Nasza nadzieja na udany połów nie zawiodła! W ciągu tygodnia złowiliśmy wiele ryb. Ich waga wahała się od 4 do 17 kg. Zarówno ja, jak i kolega nie byliśmy przygotowani na taką liczbę karpi! Skończyły nam się ciężarki. Z naszego doświadczenia wiedzieliśmy, że śmiało możemy je zastąpić kamieniami. Jak to zrobiliśmy? Zawsze w swoim pudełku mam gumki, często z pociętego kawałka dętki. Taką gumką przymocuję do bezpiecznego klipsa polny kamień. Ważne, aby miał on opływowy kształt. Tylko taki uwolni się z zestawu i uzyskamy efekt jak z ciężarkiem. Nie wspomniałem jeszcze o ważnej kwestii, a mianowicie o przynęcie zakładanej na włos. www.wmh.pl

Używaliśmy 24-milimetrowych kulek proteinowych wydzielających zapach skorupiaków i małż. Dobór kulek nie był przypadkowy. Chcieliśmy łowić na przynęty jak najbardziej zbliżone do naturalnego środowiska. Na włos zakładaliśmy 2 takie kulki 3 cm od haka. Pozwoliło to uniknąć brań uporczywych w tym przypadku leszczy. Wierzcie mi, że z tak dużą przynętą na długim włosie karp poradzi sobie bezproblemowo. To wszystko w myśl zasady: im dłuższy włos, tym lepsze zapięcie. Miejmy na uwadze, że dobrze przygotowane miejsce to takie, do którego możemy wracać w ciągu całego sezonu. Warto więc poszukać swojej dzikiej wody, nad którą czujemy się wspaniale. Aby miło nam się siedziało na brzegu jeziora, powinniśmy zadbać o jego czystość. Często w okolicy dzikich wód, które nie 171


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

mają opiekuna, jest – delikatnie mówiąc – bałagan. Nikt z nas nie lubi przebywania w obecności śmieci. A zatem, w przypadku wyboru takiego łowiska w naszym podstawowym wyposażeniu powinien się znaleźć worek na odpady. W kwietniu obchodziliśmy Dzień Ziemi.

172

Pamiętajmy o tym zawsze, dbajmy o jeziora, przecież to nasze wspólne dobro! Wybierając się nad dziką wodę, nie mamy pojęcia, czego się po niej spodziewać. Może nas zaskoczyć liczbą, rozmiarem oraz wagą ryb. Bądźmy przygotowani na wszystko! ◀

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

ADVANCED RIVER FEEDER Blank o bardzo małej średnicy wykonany z węgla CX-1 przy użyciu nowej technologii ATC (Anti Twist Carbon) dla jeszcze większej mocy i precyzyjnych rzutów. Wędka z mocną szczytową akcją do łowienia w rzekach i dużych jeziorach koszykami do 160 g, 3 węglowe szczytówki, każda po 53 cm. Końcówki szczytówek w nowym malowaniu o powiększonej średnicy dla bardzo dobrej widoczności w każdych warunkach oświetleniowych. Goła rękojeść z dolną częścią pokrytą pianką EVA. Przelotki SiC Sea Guide na podwójnej stopce. Skręcany uchwyt kołowrotka, zintegrowany z rękojeścią.

NEW

2017

• • • •

SKOCZ DO!

nowy design czułe szczytówki smukłe i lekkie blanki technologia Anti Twist Carbon dla większej mocy i precyzyjnych rzutów

XS WINKLEPICKER

BOMB PLUS

Wędka o akcji paraboliczno-progresywnej, zaprojektowana do łowienia na krótkim i średnim dystansie. Blank wykonany z wytrzymałego węgla S.H.M. Durawall. 3 węglowe szczytówki o różnej akcji, każda po 53 cm o dobrej czułości. Rękojeść z naturalnego korka i pianki EVA. Złącza elementów wzmacniane oplotem, który zapewnia również pewny chwyt przy składaniu wędki. Mocne przelotki SiC na podwójnej stopce. Skręcany uchwyt kołowrotka, zintegrowany z rękojeścią.

Wędka o szybkiej i progresywnej akcji, zaprojektowanych do łowienia na średnim i dalekim dystansie. Blank wykonany z węgla S.H.M.R. Wzmacniane złącza elementów. 3 szczytówki o akcji lekkiej i średniej (szklane) oraz mocnej (węglowa). Rękojeść z naturalnego korka zakończona prążkowanym uchwytem z pianki EVA i okrągłym gumowym korkiem. Skręcany uchwyt kołowrotka, zintegrowany z rękojeścią. Przelotki S-SiC na podwójnej stopce (pojedyncza na szczytowych elementach).

WWW.LORPIO.PL www.wmh.pl

Dołącz do nas na Facebooku! www.facebook.com/LorpioPL

Zobacz nas na YouTube! www.youtube.com/LorpioWebTV

173


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

174

Przez ostatnie lata swojego karpiowania udało mi się odwiedzić całą masę pięknych wód. Były to zarówno głębokie jeziora polodowcowe, wielkie zbiorniki zaporowe, jak też małe leśne jeziorka oraz bardzo malutkie żwirownie ulokowane niemal w szczerym polu.

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Małe łowisko jest piękne Tomasz Słowiński Fot. autor

www.wmh.pl

175


B

PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

ardzo lubię i cenię sobie rozmaitość. Raczej nie jestem typem karpiarza, który cały sezon byłby w stanie łowić na jednej wodzie. Dzięki temu przekonałem się, że nie tylko duże oraz głębokie akweny wymagają od nas sporego poświęcenia. Te małe wcale nie są takie „proste” i też trzeba je poznawać latami. Moje pierwsze kroki w karpiowaniu stawiałem na niewielkiej lokalnej żwirowni i to chyba stąd pochodzi mój ogromny sentyment do tego typu wód. Często słyszę opinie, że te największe karpie łowi się w dużych i głębokich jeziorach. Jest w tym oczywiście trochę prawdy, ale zapewniam Was, że małe wody też są piękne, bywają niekiedy trudne technicznie i pływają w nich naprawdę duże cyprinusy. Jak odnaleźć takie wody? To wcale nie jest łatwe. O ile

176

w przypadku łowisk komercyjnych wystarczy wejść na odpowiednią stronę internetową i wszystko mamy podane jak na tacy, o tyle zlokalizowanie dzikich niewielkich zbiorników wymaga więcej wysiłku. Zwykle swój czas na ich poszukiwanie poświęcam zimą. Google Maps staje się w tym przypadku nieocenionym pomocnikiem. Korzystając z tej usługi internetowej, namierzam wszystkie interesujące mnie wody. Zapisuję ich nazwy i miejsca usytuowania. Następnie nie pozostaje nic innego, jak tylko je odwiedzić. W zimowej przerwie od karpiowania takie rekonesanse są zbawienne nie tylko dla zdrowia fizycznego, ale i psychicznego, bo przecież nie od dzisiaj wiadomo, iż w tym okresie karpiarz „wpada w dołek”… Podczas zimowych spacerów zawsze obchodzę dany akwen dookoła, staram się znaleźć miejWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

sca dogodne do biwakowania, a także sprawdzam, którędy i do jakiego miejsca położonego w miarę blisko jeziora będzie można dojechać autem. Ten aspekt jest niezmiernie ważny, gdyż sprzętu na kilkudniową

zasiadkę jest zawsze co niemiara. Kolejny problem to ustalenie, do kogo należy dany zbiornik. Jeśli jest to woda PZW, to wystarczy w odpowiednim momencie zapłacić za lokalne zezwolenie. Gorzej, gdy interesujący nas

Zapomniana woda w środku lasu. www.wmh.pl

177


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

czekać do wiosny, aby rozpocząć akwen jest we władaniu osoby swój sezon. prywatnej bądź jakiejś instytucji. Niestety, nie wszędzie można Małe wody mają wielki plus, bo szybciej się nagrzewają niż łowić, a nawet jeśli tak, to aby wielkie zbiorniki i ich podwodne zdobyć zezwolenie, trzeba się troszkę nagimnastykować. Mimo życie wcześniej budzi się z zimoto uważam, że warto się postawego letargu. Wczesna wiosna to idealna pora, aby rozpocząć rać. Po tych wszystkich zabiegach trzeba tylko z cierpliwością łowienie w tego typu miejscach.

Wczesna wiosna nad wodą. 178

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Warto wówczas namierzyć najpłytszą część zbiornika, gdyż to tam karpie będą się pojawiać, żeby wygrzać się w słońcu. Na większości małych wód, które obławiam, występuje zakaz używania środków pływających. Początkowo byłem tym faktem trochę zniesmaczony, ponieważ – jak wiadomo – wywózka pontonem jest idealnym sposobem na to, aby zestaw położyć dokładnie tak, jak chcemy, i gdzie chcemy. Po pewnym czasie przekonałem się jednak do łowienia z rzutu. Zrozumiałem sens tego starego i pięknego sposobu wymagającego wykazania się naprawdę dużą celnością, precyzją i wytrwałością. Ulokowanie zestawu dokładnie w wybranym przez siebie miejscu sprawia ogromną radość i daje dużo satysfakcji. Jakie miejsca należy wybierać? Ja zawsze staram się znaleźć „coś” interesującego, czyli zwalone www.wmh.pl

drzewa, wystające kołki, grążele, trzcinowiska, małe wysepki. Takie miejscówki są przez karpie wręcz uwielbiane, bywają bowiem naturalnym schronieniem dla tych ryb. Kiedy je rozpoznamy i znajdziemy w danym akwenie, czas sprawdzić, co pod wodą piszczy. Niestety, podczas łowienia tylko i wyłącznie z brzegu nasze możliwości w tym względzie stają się bardzo ograniczone. Nie możemy skorzystać ze stukadełka, echosondy czy podwodnej kamery. Nie wszystko jednak stracone, bo do dyspozycji mamy przecież marker zamontowany do wędziska. Nie pomoże nam wprawdzie zobrazować dna tak jak echosonda, ale dzięki niemu poznamy głębokość łowiska, a przy większej wprawie rozpoznamy jego podłoże. Tutaj chciałbym nadmienić, że o ile w małych żwirowniach marker będzie nam bardzo pomocny, 179


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

180

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Karp z głębokiego mułu. www.wmh.pl

o tyle w leśnych jeziorach raczej się nie sprawdzi. Pewnie zapytacie, dlaczego? W żwirowniach występują bardzo zróżnicowane głębokości (od kilkunastu centymetrów do nawet kilku metrów), dno również bywa urozmaicone (częściowo twarde, a fragmentami lekko bądź mocno zamulone). W takich wodach to wszystko możemy odczytać przy użyciu markera (poświęcając na to rzecz jasna sporo czasu). Inaczej sprawa wygląda na małych leśnych jeziorach. Są one zazwyczaj mocno zamulone i podczas każdego rzutu markerem ciężarek grzęźnie dość głęboko w podłożu i nie jesteśmy w stanie oszacować dokładnej głębokości. Jeżeli chodzi z kolei o rodzaj dna, to w takich zbiornikach na darmo szukać twardych miejsc. Charakter tych wód jest bardzo jednolity. Nie jest niczym nadzwyczajnym to, że przy głę181


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

bokości 2 m warstwa mułu ma grubość 1 m lub nawet więcej. Może co niektórzy się teraz załamią, bo przecież przypon musi leżeć na „twardym”… Otóż tak wcale nie jest. Karpie potrafią się przyzwyczaić do danego środowiska i kiedy w ich naturalnym „domu” nie ma twardego dna, to najzwyczajniej w świecie pokarm pobierają z mułu, często nawet głęboko w nim grzebiąc. Jest to przecież doskonałe miejsce bytowania małych żyjątek, w tym głównie uwielbianej przez cyprinusy ochotki. Małe wody, zarówno żwirownie, jak i leśne jeziorka, obfitują w całą masę naturalnego pokarmu. Co prawda między tymi zbiornikami będą występowały różnice, jeśli chodzi o rodzaj tego pokarmu, ale cechą wspólną jest jego naprawdę spora ilość. Taka sytuacja nie jest komfortowa dla nas – karpiarzy, gdyż trudno „przebić się” swoimi przynętami

182

przez ogrom wodnych żyjątek. Musimy zatem zwracać szczególną uwagę na jakość używanych przynęt i zanęt. Stosowane przeze mnie kulki proteinowe mają w swoim składzie najlepszy gatunek mączki rybnej i są naprawdę mocno „dopalone”, przez co przypominają karpiom naturalny pokarm, a często nawet smakują im lepiej. Zdarza się, że spotykam nad jeziorkiem karpiarzy bądź niewyspecjalizowanych wędkarzy, którzy narzekają, że mimo wrzucenia do wody dużej ilości zanęty nie doczekali się brania. Śmiać mi się chce, kiedy widzę, jakie byleco poleciało do danego zbiornika. Niestety, taka jest bolesna prawda, gdyż nie liczy się ilość, ale jakość wrzucanej zanęty. Inną kwestią jest to, że karpiarze często nie patrzą na wodę, nie czytają jej, tylko wszelkie czynności wykonują rutynowo. Mam tutaj na myśli znane bardzo dobrze porzekadWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

ło: „ Kto nie sypie, ten nie łowi”… A guzik prawda! Sam łowię i to bardzo często na dzikich wodach przy użyciu naprawdę znikomej ilości zanęty w postaci kulek proteinowych. Nie ma jednak żadnej reguły. Czasami ryby żerują bardzo intensywnie i wówczas do wody wrzucam sporo zanęty, a niekiedy bywa tak, że karpia złowię za pomocą tego, co na włosie, i małej siateczki PVA wypełnionej pokruszonymi kulkami. Czytanie wody, obserwacja i odpowiednie reagowanie na to, co się dzieje pod jej powierzchnią, jest kluczem do sukcesu. Rutynowe zachowania związane z grubym sypaniem trzeba odłożyć do lamusa. Chciałbym się jeszcze podzielić swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kładzenia zestawu na mulistym dnie. Każdy zawsze dąży do tego, żeby kulka znajdująca się na włosie i cały przypon prezentowały się idealnie. www.wmh.pl

Ale powiem Wam, że na takie zestawy miałem znacznie mniej brań. Tak było, nie zwariowałem. Kiedy zaczynałem swoją przygodę z mulistymi jeziorami, robiłem wszystko, żeby moja przynęta utrzymywała się nad podłożem. Pojedyncza pływająca kulka na włosie była idealnym rozwiązaniem, gdyż nie grzęzła w mule. Brań miałem jednak wówczas naprawdę niewiele lub w ogóle się nie zdarzały. Chcąc to zmienić, postanowiłem łowić na klasyczne zestawy z tonącą kulką na włosie. Jakoś trochę wbrew sobie, bo przecież logika podpowiadała, że to wszystko zapadnie się głęboko w miękkim dnie. Byłem więc ogromnie zdziwiony, kiedy zacząłem mieć więcej brań. Wtedy uświadomiłem sobie, że karpie naprawdę głęboko „ryją” w mule, żeby znaleźć smakowity kąsek, i nie jest to dla nich żadnym problemem. Żeby nie 183


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

było tak kolorowo, przyznam się szczerze, że często zdarzały się tzw. puste brania. Jak to wyglądało? Siedziałem sobie wygodnie w wędkarskim fotelu, nagle sygnalizator piszczy wniebogłosy, swinger „przykleja się” do wędziska, wolny bieg szpuli oddaje żyłkę… dobiegam, zacinam, a tam… pusto. Takich sytuacji miałem naprawdę sporo i dopiero po pewnym czasie zrozumiałem, o co chodzi. Kiedy przypon zapada się w mule i leży tam dość długi czas, wówczas na hak mogą się nabić jakieś małe listki lub gałązki, które skutecznie uniemożliwiają wbicie się haka w pysk karpia. Ryba zasysa przynętę i z nią odpływa (o czym informuje nas sygnalizator), lecz po zacięciu hak nie ma możliwości, aby skutecznie wbić się w wargę cyprinusa. Nie od dzisiaj wiadomo, że w takich małych, zapomnia-

184

nych zbiornikach karpi nie ma zbyt wiele. Co zrobić, żeby mieć większą szanse na ich złowienie? Niestety, trzeba się troszkę poświecić i przygotować miejscówkę, czyli ją zanęcić. Na pewno będziemy mieli wówczas większe szanse na złowienie cyprinusa. Po raz kolejny przypomnę, żeby nie przesadzać z ilością zanęty, ale postawić na jej jakość. Gdy tylko mogę, staram się przed dłuższą zasiadką zanęcić dwa razy i to w zupełności wystarcza. Wiele razy nie miałem jednak takich możliwości i łowiłem bez żadnego nęcenia; wówczas również udawało mi się złowić karpia. Jeżeli więc nie macie czasu na zanęcanie, śmiało jedźcie na zasiadkę, bo być może i Wam uda się bez wcześniejszego nęcenia osiągnąć sukces. Ryby zamieszkujące leśne jeziorka i małe żwirownie są bardzo chimeryczne i mocno wrażliWędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO KARPIOWE

Niezbędny jest marker do badania dna. www.wmh.pl

185


PORADY EKSPERTÓW

WĘDKARSTWO KARPIOWE

we na warunki atmosferyczne. Nagłe skoki ciśnienia, zmiana pogody lub nieodpowiadająca im faza księżyca mogą spowodo-

wać totalny zanik ich aktywności. O ile w małych jeziorach okres zaniku żerowania karpi nie trwa zbyt długo, o tyle w żwirow-

Kulki o zapachu ślimaka. 186

Wędkarstwo

moje hobby


www.wmh.pl

- dystrybutor marek

Najwyższa jakość w przystępnej cenie dla każdego wędkarza!

SKOCZ DO!

Zanęty MATCHPRO! +48 516-050-551 www.matchpro.pl

niach taki stan może się utrzymywać kilka, a nawet kilkanaście dni. Nie potrafię wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje. Jak się przekonaliście, czytając ten tekst, skuteczne wędkowanie na małych wodach wcale nie jest takie proste. Trzeba mieć naprawdę sporo wiedzy i umiejętności, żeby regularnie łowić w nich karpie. Powiem Wam szczerze, że kocham takie miejsca. Często aby zaspokoić wewnętrzną potrzebę wędkarskiej przygody, wyruszamy w dalekie, zagraniczne podróże, nie doceniając tego, co mamy tak naprawdę na wyciągnięcie ręki. Nie mówię, że takie eskapady są czymś złym, wręcz przeciwnie, sam o nich marzę, ale równocześnie szanuję i uwielbiam to, co mam bardzo blisko domu. Najbardziej takie zbiorniki lubię odwiedzać wczesną wiosną i późną jesienią, tak naprawdę na nich zaczynam i kończę swój karpiowy sezon. Nie ma wówczas nad wodą „przypadkowych” wędkarzy, którzy robią jedynie zbędny tłok. Jestem tylko ja i urocza polska przyroda. Kiedy w czasie jesiennej mgły wychodzę o świcie z namiotu i biorę łyk gorącej kawy, to czuję, że żyję, a życie jest przecież piękne… ◀

187


ZANĘTOWE DYLEMATY KRÓTKA HISTORIA TESTÓW ZANĘT MEGABAITS METHOD FEEDER

Każdy z nas lubi chyba czasami poeksperymentować. Dążymy do tego, aby odnaleźć złoty środek, uzyskać najlepsze rozwiązanie, które przełoży się na nasz sukces nad wodą. Taka jest przecież rola wędkarza.

Na

WANILIA KOKOS

3,00 kg

Art. Nr 00-00-00-06-3000

188

seria MMFWK-01

ART YKUŁY SPONSOROWANE

ARTYKUŁY SPONSOROWANE

rynku mamy dostęp do szerokiej oferty sprzę tu wę dkar sk ie go oraz wszystkich niezbędnych akcesoriów. Wędkarstwo spławikowe oraz gruntowe ściśle związane jest również z wyborem odpowiedniej mieszanki zanętowej. Wybór pierwszej, lepszej paczki zanęty z półki w sklepie wędkarskim to zdecydowanie za mało i nie zawsze przekłada się na zadowalające nas efekty. W dwóch ostatnich sezonach moje zainteresowanie wzbudził method feeder. Jest to dość prosta odmiana wędkarstwa gruntowego, która zyskała ostatnio na popularności wśród wędkarzy poławiających białoryb. Metoda ta kojarzy się głównie z łowiskami komercyjnymi, jednak oczywiście nie wyklucza rzek oraz jezior ogólnodostępnych. Przy wyborze zanęty

na dane łowisko kieruję się jego charakterem, rybostanem oraz warunkami atmosferycznymi. Przekonałem się nie raz, że dobrze dobrana zanęta wpływa ostatecznie na końcowy wynik i ogólne zadowolenie po powrocie do domu. Pojawiające się na rynku nowości to zawsze coś intrygującego, co budzi spore zainteresowanie. Jest tylko jedno rozwiązanie, aby ocenić, czy nowa zanęta sprosta naszym oczekiwaniom. Nie zostaje nic innego jak wziąć paczkę ze sobą nad wodę i sprawdzić samemu podczas wędkarskich wypraw. Seria zanęt MegaBAITS Method Feeder polecana jest właśnie wędkarzom gruntowym specjalizującym się w tzw. metodzie. Najczęściej wędkuję na łowiskach komercyjnych, gdzie dominują karpie, karasie oraz liny. Skuteczność mocnych, dominujących zapachów takich jak

Wędkarstwo

moje hobby


ARTYKUŁY SPONSOROWANE halibut, truskawka-ryba została tam potwierdzona wielokrotnie. Pierwszym moim kontaktem z nowymi, przygotowywanymi do produkcji zanętami Dragon MegaBAITS była więc nieprzypadkowo mieszanka smakowo-zapachowa TRUSKAWKA-RYBA. Po przesypaniu suchej zanę-

Halibut

Truskawka-Ryba ty do wiadra, przemieszaniu jej, jako pierwszy bodziec węchowy odbieram aromat truskawki. Gołym okiem można też dostrzec poszczególne grubości frakcji zanęty oraz obecność wielu ziaren zbóż. Po namoczeniu zanęty zdecydowanie zapach truskawki ustępuje tym mniej przyjemnym dla ludzkiego nosa zapachom rybnym, jednak nie oznacza to, że truskawka staje się już nieodczuwalna. Kolor suchej zanęty nieco różni się od namoczonej mieszanki, której barwa zyskuje na intensywności. Kilka kulek wrzuconych z procy przed rozpoczęciem wędkowania, następnie nasypanie do foremki koszyczka pozwoliło ocenić produkt pod kątem kolejnych, ważnych cech, które powinna posiadać zanęta przeznaczona typowo do tzw. metody. Bardzo silna zdolność do szybkiego sklejania w koszyczku, która umożliwi wyrzucenie na dalekie odległości bez rozbicia w trakcie rzutu zdecydowanie cechuje serię MegaBAITS Method Feeder. Co najważniejsze, pierwsze testy pokazały również jej prawidłową pracę w wodzie. Zanęta nie zalegała długo w foremce, przez co umożliwiała żerującym rybom szybki dostęp do przynęty. Szybko budziła zainteresowanie ryb, które wyjadały ją z foremki, czego dowodem były liczne i krótkie drgania szczytówki wędziska. Na pierwszy hol nie trzeba było czekać długo, a w ciągu dniu na macie wylądowało kilka okazów karpia. Jedna wyprawa na ryby nie daje jednak pełnego j p g obrazu skuteczności eczności ści zanęty. Na kolejny wybrałem ejny wyjazd w zanętę anętę MegaBAITS Method hod Feeder Feeeder w kolorze zielonym, ielonym m, o zapachu

www.wmh.pl

HALIBUTA, który budzi moje największe zaufanie z racji na swoją uniwersalność. Skuteczny jest na przykład na łowiskach z dużą ilością karasia oraz lina, które reagują na ten zapach znacząco zwiększając swoją aktywność. Efektem zastosowania zielonego halibuta były zaskakująco piękne okazy wyholowanych linów. Nie zabrakło też kilku brań karasi i karpi. Skuteczność tych zanęt już po kilku wyjazdach przekonała mnie do nich na tyle, by móc określić je jako niezawodne na wszelkie rodzaje łowisk. Poza tymi dwoma aromatycznymi zapachami rybnymi, MegaBAITS Method Feeder to też cztery słodkie smaki. MARCEPAN to bardzo popularny i skuteczny zapach, polecany nie tylko na karpie i liny. Koja-

Marcepan rzy się nierozłącznie z zielonym kolorem, więc nie zdziwiło mnie, że po przesypaniu z paczki do wiadra i namoczeniu mieszanka uzyskała taką właśnie barwę. Zapach zanęty, bardzo intensywny zarówno suchej mieszanki jak i namoczonej, nie budzi zastrzeżeń. Utrzymuje się bardzo długo, nie traci na wartości nawet przy dłuższym wędkowaniu. SCOPEX, przypominający aromatem śmietankę, kojarzy mi się z zapachem zarezerwowa-

nym do połowu karpi. Nie oznacza to, że mieszankę zanętową o tym aromacie stosować należy wyłącznie na łowiskach karpiowych. Nic bardziej mylnego. Godziny spędzone nad wodą utwierdziły mnie przekonaniu, że na scopex również reagują takie gatunki jak leszcz oraz płoć. Ta zanęta nie wymaga stosowania dodatkowych komponentów, dlatego nie dodaję do niej już innych skłądników. Najbardziej intrygowała mnie kompozycja smakowo-zapachowa uzyskana z połączenia dwóch słodkich smaków, a mianowicie wanilii wraz z kokosem. W czasie testów WANILIA-KOKOS zainteresowała nie tylko karasie, które zde-

Wanilia-Kokos cydowanie dominowały w połowach, ale także leszcze. Wędkowanie na tzw. metodę to nie tylko karpie, więc nie można zapomnieć o pozostałych gatunkach obecnych w naszych wodach. Okazały leszcz złowiony tą techniką podczas wędkowania na jeziorze średniej wielkości, gdzie stopień trudności jest znacznie większy, cieszył mnie często bardziej niż kolejny karp złowiony na wodzie komercyjnej. Ostatnia, szósta, mieszanka zanętowa MegaBAITS Method Feeder MIÓD-ORZECH, dała rezultaty zbliżone do scopexu.

Miód-Orzech Wybór faworyta wśród tych kilku wariantów smakowo-zapachowych okazał się bardzo trudny. Należę jednak do zwolenników intensywnych zapachów spośród tych nieco mniej przyjaznych nosom wędkarzy.

Scopex

Ostatecznie zanętę oceniam dopiero po co najmniej kilkukrotnym zastosowaniu jej nad wodą podczas wędkowania w różnych warunkach, nigdy po wyglądzie opakowania na półce w sklepie. Seria MegaBAITS Method Feeder towarzyszyła mi podczas wielu wyjazdów, zarówno na łowiska komercyjne, zdominowane przez karpie jak i przy delikatnym łowieniu okazów leszczy, karasi i linów na wodach ogólnodostępnych. Wszystkie wersje zdały egzamin, świetnie pobudzały ryby do żerowania a wyniki wędkowania utwierdzały mnie w przekonaniu, że mogę z czystym sumieniem wystawić im bardzo wysoką notę. /TEAM DRAGON/

189


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

190

Paweł Mirecki

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Litewska przygoda

Podczas tegorocznych targów w Poznaniu zahaczyłem o stoisko, które obsługiwał mój litewski kolega Ritis. Jest on przedstawicielem Keitecha, ale tym, co przykuło moją uwagę, był... ekran telewizora. Na nim zaś – porywający hol łososia na jednej z litewskich rzek. I już wiedziałem, że JA TEŻ MUSZĘ. www.wmh.pl

191


P

ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

iękna zimowa ryba została złowiona przez Ritisa tuż przed wyjazdem na Rybomanię. Nie potrzebowałem lepszej zachęty do odwiedzenia kraju nad Niemnem... Wyjątkowego smaku tej przygodzie dodaje fakt, że litewskie łososie to ostatnie dzikie łososie po naszej stronie Bałtyku. Dzikie, tzn. z naturalnego tarła, a nie z zarybień smoltami. Pędzone instynktem prą w górę rzeki po 500–600 km, aby tam dopełnić najważniejszego rytuału w swym życiu, po czym spływają do Bałtyku. To naprawdę wielkie i silne ryby. Tak na marginesie, gdy nasze rodzime łososie zostały wybite do ostatniej sztuki, np. z tak unikatowej populacji, jak drawska, zastąpiono je właśnie litewskimi. A to dlatego, że najmniej różnią się one pod względem genetycznym od naszych. Z tego powo-

192

du do tej pory, gdy w Redze ktoś upoluje łososia, to mówi, że złowił litwina, nie zawsze nawet zdając sobie sprawę z tego, skąd pochodzi ta nazwa. Wróćmy jednak do targów. Gdy Ritis zobaczył moje fatalne zauroczenie, tzn. gapienie się na holowanego „łosia”, zaproponował, żebym do niego przyjechał. Nie powinno więc nikogo dziwić, że natychmiast po jako takim uporządkowaniu spraw związanych z targami wyruszyłem wraz w Wojtkiem Szymańskim do krainy, gdzie niegdyś żył ksiądz Robak, a obecnie w jej wodach zamieszkują ostatnie dzikie łososie. Zanim jednak wyjechaliśmy, mój entuzjazm zaczął studzić kolega z redakcji, który bywał już w tamtych stronach parę razy. Jego zdaniem na pewno zostanę zauroczony rzeką, ale czy połowię? Możesz zapomnieć – krakał – o wszystkim, czego się nauczyWędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

łeś do tej pory o łowieniu rzecznych łososiowatych na naszych wodach. Jak weźmiesz swój toporny sprzęt dobry na Parsętę, to o rybach nie masz nawet co marzyć. Z jego opowieści wynikało, że miejscowi łowią wędkami znacznie delikatniejszymi, zaopatrzonymi w cienkie ple-

cionki. Wiąże się to z faktem, że litewska rzeka w okolicach miejsca naszego zakwaterowania jest szerokości przyujściowego odcinka Narwi, a nie np. Parsęty. Ryby zaś trzymają się tam środka nurtu i stoją za wielkimi głazami, którymi jej dno jest wręcz usłane. Aby do końca ostudzić mój

To film z holu tej ryby zmobilizował mnie do wyjazdu na Litwę. www.wmh.pl

193


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

zapał, kolega dodał, że jedziemy Nie wpływają masami, jak np. na nad odcinek leżący grubo ponad Alasce, tylko małymi grupkami po kilkanaście czasami kilkadzie500 km od morza i jeszcze bite kilkadziesiąt kilometrów od tarsiąt sztuk. Prąc w górę, pojelisk znajdujących się w górze dyncze osobniki odłączają się rzeki i na jej dopływach. Czemu od stada, zajmując dogodne dla miało to być takie ważne? Już siebie stanowiska i czekają na wyjaśniam. Miejscowa populatarło. Po jego odbyciu spływają cja łososi to ryby zdecydowanie zaś pojedynczo bądź stadkami liczącymi zaledwie kilka sztuk. duże, ale nie ma ich zbyt wiele.

Ogrom tej rzeki pobudza wędkarską wyobraźnię. 194

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Siłą rzeczy są więc jedne wyżej, inne niżej, porozrzucane po całej rzece, olbrzymiej według naszych standardów trociowo-łososiowych. Łowienie ich przypomina wręcz szukanie igły w stogu siana. Ale to nie wszystko. Kto jeździ na łososie, ten wie, że nie wystarczy je odnaleźć, trzeba je jesz-

www.wmh.pl

SKOCZ DO!

195


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

Martynas i jego „jedynie słuszne” woblery. Pudło wypełnione Timonami to marzenie większości tutejszych wędkarzy.

196

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

cze sprowokować do ataku, co nie zawsze jest proste. Przykład? W najlepszych sezonach na Mörrum, gdy ryby jeszcze nie chorowały (niestety, zaraza dotarła już do Szwecji...) na dobrym 200-metrowym odcinku rzeki mogło przebywać kilkanaście, a czasem nawet więcej łososi. Było widać spławy, więc tłumy wędkarzy podrzucały im swoje przynęty, które ryby jednak ignorowały, często dość długo. I nagle przychodził taki moment, że łososie zaczynały brać. Trudno odnieść to do jakiejkolwiek sytuacji w wodzie lub nad nią, ale po prostu zaczynały atakować wabiki tych wędkarzy, którzy akurat byli w pobliżu. Czysty przypadek albo raczej coś, czego nadal nie potrafimy wyjaśnić. W każdym razie szczęście mieli ci, którzy znaleźli się we właściwym miejscu i o właściwym czasie. Tyle że Mörrum to rzeka raczej mniejsza niż większa www.wmh.pl

i przy masie ryb, które tam były w dobrych sezonach, zawsze można było coś „wychodzić”. Szwedzka rzeka w żadnym razie nie przypomina „przyujściowego odcinka Narwi”, na którym przyszło mi łowić na Litwie. Ogrom wody sprawiał, że miało mnie czekać zadanie bardzo, ale to bardzo trudne. Mimo tych wszystkich „słów otuchy” od kolegi nie dałem się zniechęcić. Postanowiłem jechać i skrzyżować swoją wędkę z kufami wielkich litewskich łososi. Gdy samochód już był zapakowany i gotów do wyjazdu, zadzwonił Ritis z hiobową wieścią, że właśnie się ociepliło, pada bardzo obfity deszcz, który spłukał część śniegu do rzeki. Woda podniosła się o metr i barwą przypomina błoto… Pocieszył mnie jednak od razu, jeśli wszystko pójdzie dobrze i przestanie padać, to może za dwa dni da się już łowić. Może... Jeden dzień 197


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

jakoś wytrzymałem, a potem doszedłem do wniosku, że drugi można równie dobrze spędzić w podróży, a częściowo już na Litwie. Na miejscu, nawet jak się nie da połowić, można pojeździć po miejscówkach, obejrzeć rzekę, zrobić pierwszy zwiad bez wędki.

I tak oto obaj z Wojtkiem ruszyliśmy w poszukiwaniu prawdziwych „łamaczy kijów”. Po 6 godzinach jazdy dotarliśmy do celu i tu pierwsze zaskoczenie, od razu pozytywne. Otóż, aby kupić licencję na wędkowanie, nie są potrzebne żadne

Gra w kolory z łososiami rozpoczęta... 198

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

korowody z urzędami, działaczami itp. „czynnikami” skutecznie utrudniającymi turystykę wędkarską. Po prostu idzie się do supermarketu i tam przy kasie z lottomatem kupuje się zezwolenie, okazując tylko dowód osobisty. Prościej już chyba nie

można. I kolejne pozytywne zaskoczenie: cena licencji wynosi zaledwie nieco ponad 6 euro za tydzień! I nie ma różnicy, czy się jest gdzieś zrzeszonym, czy nie, cena jest jednakowa dla wszystkich. Nawiasem mówiąc, 6 euro za tydzień to mniej niż

Ja postawiłem na polską łososiową tradycję. www.wmh.pl

199


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

połowa tego, ile w ubiegłym sezonie niektóre okręgi PZW pobierały od „niezrzeszonego” za jeden dzień łowienia na ogólnodostępnych wodach nizinnych. Tak trzymać Panowie, a na pewno lepiej nie będzie! Wracając jednak do naszego wyjazdu, to nie muszę dodawać, że od razu po zakupie zezwoleń udaliśmy się nad wodę (nasza kwatera mieściła się tuż nad rzeką). Ogrom wody był, jak na nasze warunki łowienia rzecznych ryb łososiowatych, wręcz porażający. Rzeka była naprawdę duża, a na jej brzegach zalegały wielkie bryły lodu. Na szczęście otrzymaliśmy poważne wsparcie od miejscowych, ponieważ Ritis przyprowadził swojego kolegę Martynasa, który łowił tam często i regularnie. Rozmowa szybko zeszła na przynęty i sprzęt. Tu się potwierdziło ostrzeżenie redakcyjnego kolegi. Sprzęt obu miejscowych fachowców przypominał bardziej lekki boleniowy, a nie łososiowy. Ich kije miały ciężar wyrzutu maksymalnie do 30 g i pełne ugięcie, a na kołowrotkach były nawinięte cienkie plecionki. Przynętą numer jeden,

200

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Przy dodatniej temperaturze ten widok był dla nas całkowitym zaskoczeniem. www.wmh.pl

201


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

a zarazem jedyną, jaką stosowali, był wobler o wdzięcznej nazwie Timon. Oczywiście to nie oznacza, że ruszali nad wodę z garścią identycznych wobków. Wręcz przeciwnie, mieli ich mnóstwo, w różnych wersjach kolorystycznych (liczba i rodzaj kombinacji powodowały zawrót głowy, przeważały zestawienia wszelkich żarówiastych barw), pływające i tonące, głęboko i płytko schodzące. Martynas miał 3 spore pudła z przynętami i nie było tam niczego innego. Gdy zobaczyłem ich wręcz idealną pracę, zrozumiałem, dlaczego tak jest. Nader skromnie prezentował się przy tym wszystkim mój podręczny arsenał składający się tylko i wyłącznie z wahadłówek polskich wytwórców. Wszystkie wypróbowane, starannie dobrane i wyselekcjonowane. Pomyślałem, że nie ma siły, żeby były gorsze nawet od najlepszego woblera. Czas miał pokazać,

202

czy dobrze kombinowałem. Na początku dokonałem wstępnej selekcji, aby nie nosić ze sobą niepotrzebnie całego tego żelastwa. Po zapoznaniu się z wodą wybrałem kilka modeli ciężkich, wydłużonych, niezbyt wygiętych blach, których praca różni się od pracy standardowych karlinek tym, że jest bardziej stonowana. Było to niezbędne do łowienia w szybkiej i głębokiej rzece. Wszystkie wybrane błystki zostały wykonane z blachy mosiężnej lub miedzianej grubości 2–2,5 mm. Postanowiłem zaufać kijowi 3-metrowemu o ciężarze wyrzutu do 40 g. A plecionkę założyłem grubą, jak na litewskie standardy, bo „aż” 0,18-milimetrową. I tak uzbrojony udałem się następnego dnia nad rzekę. Na początku wykorzystaliśmy to, że było z nami dwóch miejscowych kolegów znających wodę i postanowiliśmy podzielić się na dwa zespoły, z których Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

każdy dysponował samochodem terenowym (moim i Ritisa). Ja i Martynas dobraliśmy się ze względu na upodobania muzyczne, tworząc „Rockandroll Team”. Ritis zaś podjął się „opieki” nad Dziadkiem.

Jaka jest specyfika takiego wędkowania? Otóż obławia się konkretne miejscówki, w których ryby lubią się zatrzymywać przed dalszą drogą. Można łowić tak jak u nas, czyli z marszu, penetrując dokładnie

Aby wyjechać z domu na ryby, trzeba było się nielicho narobić. www.wmh.pl

203


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

jeden wybrany odcinek rzeki, ale jest to o wiele mniej skuteczne niż przemieszczanie się między wybranymi bankówkami, odległymi od siebie nieraz o 20 i więcej kilometrów. Ponieważ te miejscówki wcale nie zawsze są duże powierzch-

niowo, stąd też pomysł podzielenia się na dwie zmotoryzowane ekipy i łowienia tak, jak np. na Bornholmie, czyli skacząc między bankówkami w poszukiwaniu aktywnych ryb. I tak oto rozjechaliśmy się „w dwie strony świata”.

Wysrebrzona troć Martynasa. 204

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Już na pierwszych miejscówkach przekonałem się, że ostrzeżenia kolegi z redakcji były w pełni usprawiedliwione i oparte na rzetelnym doświadczeniu. Trzeba było zapomnieć o wszelkich sztuczkach trociowo-łososiowych znad naszych rzek i przestawić się na zupełnie inne łowienie. Polegało ono na wykonywaniu rzutów bardzo dalekich, pod drugi brzeg, i prowadzeniu przynęty w dryfie. Ataków ryb można się było spodziewać tylko w głównym korycie rzeki. Z uwagi na mocno podniesiony stan wody, wszelkie opuszczenia bliżej brzegu przynęty głębiej kończyły się zaczepami w trawach. Przy zmianie miejscówek zorientowałem się, że Martynas zna rzekę na wylot i wybiera idealne w tej sytuacji miejsca. Łowiliśmy tam, gdzie nurt był dużo wolniejszy od przeciętnego na danym odcinku, gdzie woda była głęwww.wmh.pl

boka (ponad 3 m), a dno usłane dużymi głazami. Te trzy czynniki decydowały o miejscu wybieranym przez mojego przewodnika. I w jednym z takich miejsc, na wewnętrznym łuku zakrętu rzeki, prowadząc wydłużoną błystkę (listek wierzby Nadrowskiego, tzw. biedrona, czyli miedź z kropami z cyny), poczułem elektryzujące pstryknięcie. A zaraz po nim mocne szarpnięcie. Po zacięciu nie miałem wątpliwości, że to musi być wielki łosoś. A hol miał być jednym z tych, które będę pamiętał jeszcze bardzo długo… Po zacięciu ryba ruszyła z impetem w dół rzeki, trzymając się jej środka. Gdy tylko to było możliwe, chowała się za głazami. Hol polegał na klasycznym przeciąganiu „twoja-moja”. Gdy udawało mi się podciągnąć rybę w pobliże burty, na której stałem, to ona za moment ostro odjeżdżała na środek rzeki. Po 205


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

paru takich odjazdach coś jej się odmieniło i zaczęła szybko spływać w dół rzeki już bez zatrzymywania się. Nie wiedziałem, jak mocno jest zacięta (a mogła już wisieć jedynie na pasku skóry, bo bywa i tak). I tu właśnie przydałby się miękki kij, jakimi łowią litewscy koledzy, który wobec sztywności plecionki wziąłby na siebie całość pracy przy amortyzowaniu zrywów ryby. Ale wracając do holu, rzeka w tym miejscu miała brzegi „przyjazne”, więc ruszyłem za łososiem w dół, odzyskując utracone metry (to tutaj standardowa praktyka przy holu dużej ryby). Zszedłem może ze 100 m, gdy Martynas ostrzegł mnie, że dalej już nie można. Choć przy podniesionej wodzie nie było tego widać, ale nieco niżej tuż pod brzegiem były zalane korzenie drzewa, gdzie łosoś „zaparkowałby” jak nic. Jestem mu dozgonnie wdzięczny za tę

206

informację. Co to jednak znaczy iść na ryby z kimś, kto dobrze zna wodę! Koniec końców jednak należało rybę wylądować w tym miejscu. Gdy udało mi się ją wreszcie podholować do brzegu, Martynas podebrał ją fachowym chwytem dłonią za ogon. I tak oto wyglądał mój litewski debiut. Każdemu życzę takiego! Wieczorem na kwaterze okazało się, że to była jedyna wielka ryba złowiona tego dnia i że miałem wręcz niesamowite szczęście. Bo zaliczenie tu łososia nie jest wcale prostą sprawą. Naprawdę dobrzy miejscowi specjaliści łowią zaledwie kilka sztuk przez cały zimowy sezon; jeśli ktoś ma ich na rozkładzie 5 czy 6, uznawane jest to za bardzo dobry wynik. Nocna ulewa wywołała ostry przybór wody. Gdy pojechaliśmy nad rzekę, nie byłem w stanie uwierzyć w to, co zobaczyłem. Całą szerokością spływała kra! Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

Najwyraźniej nocny deszcz ruszył lód i spłukał brzegi w górze rzeki i na jej dopływach, gdzie była jeszcze zima i leżał śnieg. Nie było żadnej możliwości łowienia, więc Ritis wrócił do pracy, a Martynas postanowił zrobić nam objazdówkę po miejscach wartych uwagi. Ze złożonymi wędkami analizowaliśmy zatem kolejne wskazywane przez niego miejscówki i słuchaliśmy opowieści o wyjmowanych stamtąd rybach. Najbardziej zainteresowała mnie opowieść o tym, jak szybko i w znacznym stopniu udało się ukrócić na Litwie kłusownictwo, a gospodarkę na

wodach z rybackiej zmienić na rekreacyjno-wędkarską. Nie rozumiem, dlaczego u nas tak być nie może… Wieczorem czekała nas kolejna niespodzianka. Padający deszcz i roztopy tak rozmoczyły drogę do naszej kwatery, że zakopała się w niej moja terenówka. Trzeba ją było odkopywać z błotnistych kolein zalanych wodą... Poranek powitał nas widokiem samochodu, który znów się zapadł w poroztopowe błoto i ponownie trzeba było go odkopywać, ale gdy mokrzy, brudni i zmęczeni dotarliśmy nad rzekę, okazało się, że jest wolna DZIOBOWE SILNIKI ELEKTRYCZNE Xi5 ZE STEROWANIEM BEZPRZWODOWYM

SKOCZ DO! Solidność i niezawodność

• Kompozytowa kolumna posiada wieczystą gwarancję na pęknięcie • Osprzęt i elementy ze stali nierdzewnej i anodowanego aluminium • Uszczelniona i obudowana przed wpływem czynników zewnętrznych elektronika

Zaprojektowany dla wędkarzy

Super cicha praca

• Precyzyjne koła zębate, łożyska o minimalnych oporach i inne świetnie spasowane elementy powodują redukcję hałasów, wibracji i drgań - czynią Xi5 praktycznie bezszelestnym

Moc

• Uciąg od 55 lbs dla małych i średnich łodzi aż do 105 lbs dla dużych jednostek

Precyzyjne sterownie i kontrola

• Sterowanie bezprzewodowym pedałem nożnym. Modele Saltwater dostarczane z pilotem bezprzewodowym • Wielofunkcyjny pilot dla opcji Pinpoint®GPS • Połączenie poprzez bramkę Pinpoint®GPS umożliwia precyzyjną kontrolę za pośrednictwem urządzeń LOWRANCE • 50% szybszy obrót niż w produktach konkurencji

Prostota użycia www.wmh.pl SOLIDNOŚĆ NIEZAWODNOŚĆ

CISZA

MOC

PRECYZYJNA KONTROLA

PROSTOTA UŻYCIA

• Wygodna i prosta regulacja ustawień • Czytelny wyświetlacz LED

207

www.parker.com.pl


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

od kry i gotowa do obławiania. Wszystko spłynęło, tylko na brzegach zalegały pojedyncze bryły lodu. Tym razem chodziliśmy we trójkę (Martynas, Wojtek i ja). Bogatsi o wiedzę przekazaną nam dzień wcześniej mogliśmy już wspólnie typować miejsca. Tego dnia szczęście uśmiechnęło się do naszego przewodnika. W żarówiastego Timona uderzy-

ła samica troci. Miejsce połowu było wręcz kopią tego, w którym złowiłem łososia. Głęboka wolna woda z głazami na dnie. Kolejny dzień przywitał nas ociepleniem i w rzece pojawiły się objawy życia. Raz za razem spławiały się mniejsze ryby, widoczna też była oczkująca drobnica. Tylko śladów łososi nie było widać. A efektem wszyst-

Ta ryba była wielką nagrodą za wytrwałość. 208

Wędkarstwo

moje hobby


ZA GRANICĄ

kich łososiowych sztuczek były ataki małych kleników. Ostatni dzień postanowiliśmy poświęcić na sprawdzenie miejscówek odległych o ponad 30 km w górę rzeki od naszej kwatery, gdzie się jeszcze do tej pory nie zapuszczaliśmy. Liczyliśmy na to, że spływająca 2 dni wcześniej kra skłoniła przebywające na dopływach łososie do przemieszczenia się w dół rzeki. I właśnie im postanowiliśmy pojechać na spotkanie. Była to niestandardowa i ryzykowna decyzja, bo wszystkie poprzednie ryby zostały złowione niżej. No, ale chcieliśmy poznać inny odcinek rzeki niż dotychczas obławiany. Przez większą część dnia nie wydarzyło się nic. Do tego po południu zaczął padać solidny deszcz. Gdy pojawiliśmy się na ostatniej tego dnia miejscówce, Wojtek, który przyjechał na Litwę z przeziębieniem, a teraz www.wmh.pl

był już naprawdę zmęczony, postanowił poczekać na nas w samochodzie. Poszliśmy zatem we dwóch z Martynasem na nadrzeczną skarpę, z której zaczęliśmy rzucać na zmianę – ja wahadłem, on woblerem. Łowiąc z miejscowym na nieznanych mi miejscówkach, zawsze stosuję chytrą strategię, w ramach której ustępuję temuż pierwszeństwa w łowieniu. Ma to tę zaletę, że mogę zobaczyć i przeanalizować, jak łowi znawca tej wody, gdzie się ustawia i co obławia. I tym razem także ustępowałem Martinasowi pierwszeństwa w rzutach. Gdy pomału zbliżał się zmierzch i zostały już ostatnie dwie godziny łowienia, deszcz zamienił się w ulewę. Miałem dość. Chciałem już wracać do samochodu, gdy nagle w jednym z ostatnich rzutów stał się cud. Branie, zacięcie, świeca. Co prawda nie łosoś, ale ponadpół209


ZA GRABICĄ

ZA GRANICĄ

metrowa troć to też coś jak na tak bezrybny dzień. Kilka rzutów i znów branie – silne i energiczne. Z tego samego miejsca. Tym razem na brzegu ląduje 60-centymetrowa samica troci, na widok której Martynas podszedł (wcześniej oddalił się trochę ode mnie) i zaczął obławiać to samo miejsce co ja. Chwilę potem złowił małą trotkę. Gdy już naprawdę zaczęło zmierzchać, łowiliśmy, stojąc niemal ramię w ramię. I znów w jednym z ostatnich, naprawdę ostatnich rzutów poczułem szarpnięcie, a po zacięciu ryba ruszyła w dół. Nie miałem wątpliwości, że tym razem to musiał być król tej wody... Walka zapowiadała się pięknie, ale trzeba ją było szybko kończyć. Tym razem nie było możliwości pójścia za rybą. Łosoś usilnie próbował uciekać w dół rzeki, ja go kontrowałem, aż w pewnym momencie znów Martynas fachowo go podebrał.

210

Wszystkie złowione ryby wypuściliśmy, zostawiając sobie „tylko” zdjęcia i wspomnienia pięknych chwil. Fotki przydały się zaś jeszcze tego samego dnia... Mianowicie, gdy wróciliśmy do samochodu, Dziadek przywitał nas słowami: - No co, zmokliście? - Tak, ale i połowiliśmy – odrzekłem. - A co? - Trzy trocie i łososia. Na twarzy Wojtka zagościł uśmiech satysfakcji, bo było niemożliwe, żebyśmy mówili prawdę. - Dobra, dobra, wracamy do domu, bo jesteście cali mokrzy i ja zresztą też. Szybko jednak jego uśmiech zrzedł, gdy tylko pokazaliśmy zdjęcia. Bez wątpienia następnym razem będzie twardo chodził do końca. Wątpię, żeby jeszcze kiedykolwiek został w samochodzie, rezygnując z łowienia… ◀ Wędkarstwo

moje hobby


na komputerze • na smartfonie • na tablecie

ZA GRANICĄ

SKOCZ DO!

WWW.WMH.PL Teraz Twój ulubiony miesięcznik wędkarski jest dostępny na zupełnie nowej platformie elektronicznej. Można go łatwo czytać na ekranie komputera stacjonarnego, na laptopie, tablecie i smartfonie! E-wydanie WMH jest przeznaczone do czytania online i nie wymaga pobierania na Twoje urządzenie. Jego obsługa jest prosta i intuicyjna. A co najważniejsze – jest zupełnie za darmo! Wydanie elektroniczne danego numeru jest dostępne miesiąc po ukazaniu się jego wersji drukowanej. Znajdziesz je na www.issuu.com/wedkarstwomojehobby

DARMOWE e-wydanie www.wmh.pl

211


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

212 212

Mirosław Wnuk Fot. autor

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

Zdążyć przed

krzakami i niżówką Myślę, że większość z nas ma swoją ulubioną małą rzeczkę, nad którą nie zagląda jednak zbyt często. A szkoda, takie ciurki mają bowiem swój urok i są idealne na samotne spacery z wędką w dłoni. Niejednokrotnie potrafią pozytywnie zaskoczyć, choć trzeba trafić w odpowiedni moment.

S

trugi i potoki będące dopływami większych rzek to moja ulubiona wiosenna alternatywa, a „ostatnim gwizdkiem” na fajne połowienie w takich miejscach jest właśnie maj. Przyroda zdążyła odrodzić się na dobre, aczkolwiek nie ma jeszcze krzaczorów i traw sięgających szyi, przez które trzeba by się było przedzierać. Choć temperatury w maju bywają wysokie, niewiele różniące się od tych www.wmh.pl

panujących w lipcu i sierpniu, to jednak całodzienne przebywanie na majowym słońcu wydaje się dużo bardziej znośne niż w środku lata. Najważniejszym jednak aspektem interesującym wędkarzy jest poziom wody. Pod tym względem, co mnie bardzo niepokoi, z roku na rok jest coraz gorzej. A im mniej wody, tym bardziej skomplikowane staje się życie mieszkańców tych bardzo czułych ekosystemów. Pstrągi to ryby terytorialne, więc większe 213


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

osobniki „włączają” tryb czuwania i zaszywają się w swoich kryjówkach bądź też w poszukiwaniu nowych miejsc żerowania spływają do większych rzek. Wiem z doświadczenia, że w ciągu dnia przy czystej, niskiej wodzie bezszelestne podej-

214

ście do kryjówki kropkowańca, który w małym potoku ma oczy dookoła głowy, jest niemal niewykonalne. W maju susze są rzadkością, przynajmniej na terenach górskich i podgórskich, a więc i kondycja dopływów w tym czasie jest jeszcze niezła. Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO W ę d k a r s t wMUCHOWE o muchowe

Hasło „jętka majowa” jest znane chyba każdemu muszkarzowi i przy odrobinie szczęścia na takie właśnie zjawisko możemy liczyć. Wyloty jętki to czas, w którym woda „otwiera się” i odkrywa przed nami swoje skarby. Ja nawet nie mając pewności, czy akurat trafię w rójkę jętki, lubię wziąć Streamer Polish Pike gotowy na zębate. krótką wędkę do suchej muchy, pudełko „sucharów” poczemu promiękkich promieni, najlepiej czarnej kury, idzięki podczas nawet wyjątkowo delikatnego prowadzenia mucha „żyje” stu przespacerować się wzdłuż w wodzie. Wydaje mi się, że jest to jeden z głównych czynników jej skuteczności. swoich „secret spotów”. Jeżeli Przy okazji podzielę się z Wami anegdotą, która dziwnym trafem zapadła mi w pamięć. Pewnej jesieni wybrałem się ze jest mispinningistami dane znaleźć sięokonie. w Żeby odpoznajomymi na czorsztyńskie nie mówiono, że aż taki ze mnie muchowy ortodoks, wziąłem do wiednim we przeróżnymi właściwym ręki „korbę”. Po 2miejscu godzinach obławiania obrotówkami i gumami nic się nie wydarzyło. Pod pomostem stało całczasie, a woda dosłownie „się kiem fajne stadko okoni, ale cóż… ryby nie reagowały na nasze przynęty. Chłopaki podirytowani zaistniałą sytuacją zaczęli gotuje”, wtedyspod czuję najkombinować, wygrzebywać kamienisię robaki, przezbrajać spinningi w spławiki itd. Ja na całe szczęście przemyciłem szczęśliwszym na muchówkę, a jakże. Pierwszeczłowiekiem pół godziny czesania puchowcami nie dało rezultatu i dżdżownice były górą. Na szczęście świecie. Kiedy szybko poszedłem po rozumjednak do głowy i nanie końcu widać przyponu zawisł Black Zulu. Rzut, naprowadzenie muchy w stadko nieoznak żerowania, nie zmam tzw. ruchomych okoni, pierwszy lepszy pasiak brzegu podpływa, nieśmiało przyglądając się mojemu wynalazkowi, szybki skok parcia nato mówią ryby. Wypełniam sobie do muchy i jak za oceanem – fish on! Okoniowy worek się rozwiązał. Kolejne 2 godziny upłynęły pod znakiem wędkarski czas nad wodą, czerpania czystej radości z przechytrzania, holowaniarobiąc i wypuszczania tych zagadkowych ryb. Pojedynek żywych robaków zdjęcia i obserwując otaczająz Black Zulu wygrała mucha! Korzystając z długich zimowych wieczorów, warto sobie cą przyrodę. Jest topospolitych doskonały ukręcić podstawowe imitacje różnych żyjątek, takich jak: nimfy larwy ochotki (np. buzzery) czy też ważki reset, trudno doświad(damsel fly),jakiego które swoją drogą są także świetnymi muchami na jeziorowe pstrągi. Są one tanie i nieskomplikowane w wykoczyć dużymi, naniu. Wnad Internecie znajdziecie setkiobleganymi wzorów wraz z opisami www.wmh.pl www.wmh.pl

przez rzesze innych wędkarzy rzekami. Dobrą praktyką jest zatrzymanie takich miejsc dla siebie ewentualnie podzielenie się nimi z najbliższym kolegą po kiju. Informacje w dzisiejszej rzeczywistości roznoszą się błyskawicznie, niejednokrotnie wyrządzając więcej szkody niż pożytku. Wiele takich perełek zostało dosłownie zadeptanych i wyczyszczonych

Wybierz to co najlepsze!

Kurtki, spodnie, wodery, buty, torby, bielizna i akcesoria.

www.salar.pl

tel.604-614-641215 85


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

z ryb, a źródłem tego bywał najczęściej jeden bezmyślny post na dużym forum czy Facebooku – dodatkowo okraszony zdjęciem z ładną rybą, podanym miejscem i wszystkimi innymi informacjami, które bezlitośnie potrafią wykorzystać ludzie łowiący na wędkę (nie mylić z wędkarzami). Moja mała rzeka na szczęście od wielu lat wygląda tak jak wtedy, kiedy

216

pojawiłem się nad jej brzegami po raz pierwszy. Położona z dala od dróg i osad ludzkich, jeszcze nie zdewastowana jak 90% polskich cieków wodnych, wijąca się wśród pól – daje mi możliwość odskoczni od codzienności. Nie odwiedzam jej z myślą o biciu swoich rekordów, choć niejednokrotnie przeżywałem nad nią prawdziwe wędkarskie emocje. Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

Nie jest prawdą, że na większe ryby możemy liczyć tylko w dużych rzekach. Małe cieki także kryją swoje okazy, lecz po pierwsze ich zagęszczenie jest dużo mniejsze, a po drugie ich złowienie wymaga od wędkarza nie lada kunsztu i to na każdym etapie – od podejścia do miejscówki poprzez podanie przynęty i hol, aż do lądowania zdobyczy w siatce podbieraka.

www.wmh.pl

Tym sposobem dla przykładu 40-centymetrowy pstrąg złowiony w małej rzece daje zdecydowanie więcej adrenaliny i satysfakcji niż ryba tej samej wielkości upolowana w Dunajcu, gdzie czterdziestaki są na porządku dziennym. Kto nastawia się na grube łowy i hole samych kabanów, ten od razu może sobie darować. Często atutem takiego małego łowiska jest występo-

217


WĘDKARSTWO MUCHOWE

WĘDKARSTWO MUCHOWE

wanie w nim kilku gatunków atrakcyjnych wędkarsko ryb. Choć najwięcej emocji dostarczają nam pstrągi, to jednak kiedy nie żerują, doskonałymi zastępcami stają się klenie i jazie. Ryby te żyją stadnie, są łatwe do namierzenia, ale trudne do przechytrzenia. Maj jest dla nich okresem, kiedy odbudowują formę po odbytym wiosną tarle, co przekłada się na ich większy apetyt i mniejszą wybredność. Mimo to i tak wymagają od wędkarza doskonałej precyzji, cierpliwości i opanowania. Oj, nieraz zdarzało mi się czołgać po brzegu, a i tak bywałem zauważony przez ryby. W takiej sytuacji – wiadomo – nie ma już po co wysnuwać linki z kołowrotka. O lipieniach celowo nie wspomniałem, bo choć te maje-

218

statyczne ryby w maju na 99% są już po odbytym tarle, to ich okres ochronny obowiązuje do końca tego miesiąca. Weekend majowy to okres ruchliwy na drogach, w kurortach turystycznych i nie inaczej jest nad łowiskami. Żaden zapalony wędkarz muchowy nie przepuści wolnej majówki. Nic dziwnego, że licencje na wszystkie znane OS-y już dawno zostały wyprzedane. Gdy jesteśmy zmęczeni wędkarskim wyścigiem szczurów bądź chcemy uniknąć tłoku, wyjście jest jedno. Warto odwiedzić takie zapomniane miejsce, gdzie spotkanie drugiego wędkarza graniczy z cudem. Nie ma co zwlekać, jeżeli chcemy korzystać z pełni uroków małej rzeki, musimy być nad jej brzegami przed krzakami i niżówką. ◀

Wędkarstwo

moje hobby


WĘDKARSTWO MUCHOWE

SKOCZ DO!

www.wmh.pl

219


INNE

Polecamy

DAIWA PROREX CLASSIC SHAD DF

Nowość 2017. Już w czasie testów na tę przynętę wyholowano bardzo dużo szczupaków i sandaczy. Ogon DuckFin zapewnia silne wibracje i przyczynia się do atrakcyjnej kołyszącej pracy. Smukły korpus redukuje wagę przynęty i stabilizuje jej ruchy. Żeberka na końcu ułatwiają pochłanianie wabika drapieżnikom, a jednocześnie są dobrym miejscem do zakrapiania aromatów, które w załamaniach znacznie dłużej utrzymują się pod wodą. Przynęta nadaje się tak do szybkiego, jak i wolnego prowadzenia. Dostępne wersje: 7,5 cm – 3 g; 10 cm – 6 g; 12,5 cm – 12 g; 15 cm – 24 g; 20 cm – 50 g; 25 cm – 100 g. www.daiwa.info.pl

DAIWA PROREX JOINT BAIT BT

Nowość 2017. Ta trzyczęściowa całosezonowa przynęta już przy skrajnie wolnym prowadzeniu porusza się bardzo nęcąco. Po krótkich, lekkich szarpnięciach szczytówką odbija na boki, a w trakcie przerw w prowadzeniu powoli opada, utrzymując stabilną poziomą pozycję. Dobrze pracuje także przy szybkim prowadzeniu. Doskonale spisuje się również w bardzo płytkich zbiornikach oraz w trakcie łowienia ponad wodną roślinnością. Realistyczny wygląd dzięki nadrukowi 3D. Konstrukcja Silent (bez grzechotki) zwiększa efektywność przynęty w mocno obławianych zbiornikach. Rozmiary: 10 cm – 12 g; 15 cm – 37 g; 20 cm – 78 g. www.daiwa.info.pl

RIPPER MAX MEGA FISH

Zaprojektowane do połowu halibutów i rekordowych dorszy. Perfekcyjna praca w trollingu i opadzie. Dostępne w 3 kolorach fluo, biało-czarna i niebieska. Gramatury 300, 400 i 500 g. www.maxkf.pl

RIPPER MAX EXTREME NORWAY

Zaprojektowane do połowu halibutów i rekordowych dorszy. Perfekcyjna praca w trollingu i opadzie. Gramatury 200, 300 i 400 g. www.maxkf.pl 220

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

HAK DO ZBOROJENIA PRZYNĘT SZTUCZNYCH VMC 7346 WT HEAVY DUTY WEIGHTED SWIMBAIT

Hak zakończony stożkową sprężynką do szybkiej, bezpiecznej wymiany przynęt. Zamontowane na trzonku obciążenie ołowiane z możliwością regulacji pozwala uzyskać idealny środek ciężkości, a to pozytywnie wpływa na pracę i prezentację przynęty. Kolor czarny nikiel (BN). Dostępne rozmiary: 3/0 – 3,5 g (1/8 oz); 4/0 – 3,5 g (1/8 oz); 5/0 – 5 g (3/16 oz) i 7 g (1/4 oz); 6/0 – 5 g (3/16 oz) i 7 g (1/4 oz); 7/0 – 7 g (1/4 oz) i 10 g (3/8 oz). W opakowaniu 4 szt. www.normark.pl

DAM EFFZETT PIKE RATTLIN’ SPINNER

Nowość 2017. Obecnie najskuteczniejsza obrotówka na duże szczupaki. Ta przynęta przyciąga ich uwagę na trzy sposoby. Pierwszy – 7 kolorów skrzydełek połączonych z mieniącymi się wieloma kolorowymi dużymi chwostami wykonanymi z materiału typu flash. Drugi – specjalna dwuskrzydełkowa konstrukcja, która wysyła prowokujące fale akustyczne. Trzeci – metalowe kulki wewnątrz korpusu. Ich zadaniem jest generowanie dodatkowych wibracji, które ze słabego dnia w oka mgnieniu uczynią dzień wielkiego szczupaka. Dostępne w rozmiarach #6 oraz #7. Superostre kotwiczki FZ. www.effzett-fishing.de/pl/ www.wmh.pl

SZCZYPCE DAM EFFZETT MULTIPLIER

Nowość 2017. Bardzo przydatne narzędzie zrobione ze specjalistycznego aluminium, dzięki któremu jest ono mocne i zarazem ultralekkie. Szczypce mają rozwieracz do kółek łącznikowych wykonany ze stali nierdzewnej. Ostrza wolframowe są tak ostre, że tną najsztywniejsze linki oraz plecionki. Specjalnie perforowany uchwyt ułatwia pracę. www.effzett-fishing.de/pl/ 221


INNE

STYMULATORY ZAPACHOWE STIL

Mieszanki esencji zapachowej na bazie oleju – do zanęt i przynęt. Wrażenie intensywności zapachowej dają słabsze niż esencje spirytusowe, na ryby jednak oddziałują wielokrotnie skuteczniej. Składniki zanętowe i przynęty aromatyzują trwale. Wystarczy 1 łyżeczka na 2 kg suchej zanęty. 11 aromatów: Anyż, Czosnek, Halibut, Konopie, Truskawka, Marcepan, Ochotka, Scopex, Wanilia, Miód i Kolendra. Opakowania: w płynie 40 ml, w proszku do 60 ml. www.stil.pl

MATCHPRO TOP CLASS GIGANT

Seria TOP CLASS to różne rodzaje zanęt pozwalających każdemu wędkarzowi – chcącemu stosować zanęty wysokiej jakości za rozsądną cenę – dobrać odpowiednią mieszankę do danego łowiska i rybostanu. GIGANT – zanęta o bardzo grubej frakcji na największe ryby. Polecana na łowiska komercyjne. Wyjątkowe połączenie smakowo-zapachowe (rybno-słodkie) daje niesamowite rezultaty podczas łowienia w rybnych łowiskach. www.matchpro.pl 222

ZANĘTA MATCHPRO TOP GOLD KARP

Najwyższej jakości zanęta zawodnicza na karpie. Charakteryzuje się bardzo grubą frakcją wyselekcjonowanych składników wabiących ryby z dużej odległości. Ma w składzie cząstki, które natychmiast po wrzuceniu do wody uwalniają aromaty, oraz grubsze frakcje mające na celu zatrzymać jak najdłużej ryby w łowisku. Zapach i smak – unikatowe. www.matchpro.pl

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

ZANĘTY STIL SPECJAŁY LESZCZOWE

Zupełnie nowe udoskonalone mieszanki na łowiska trudne: Leszcz Na Rzeki i Leszcz Ekstra Słodka. Kompletne, o przyjemnym aromacie, idealne na każdą wodę. Sporządzone z najwyższej jakości bardzo słodkiego pieczywa cukierniczego, przypraw korzennych i sprawdzonych dodatków aktywizujących i wabiących leszcze nawet z dużej odległości, o każdej porze roku. Nie zakwaszają łowiska, nadają się do nęcenia kilkudniowego. Opakowanie 2,5 kg. www.stil.pl

MEUS METHOD FEEDER INSTANT PELLET

Pierwszy na naszym rynku mikropellet nawilżony i gotowy do bezpośredniego użycia. Odpowiedni cykl produkcyjny, bogaty skład, użycie najlepszych surowców powodują, że pellet ma idealną kleistość oraz bardzo dobrą pracę w wodzie. Efektem tego jest szybkie uwalnianie przynęty z podajnika. Równocześnie właściwe zbilansowanie Instant Pelletu sprawia, że świetnie nęci on ryby. Duży wybór smaków pozwoli skutecznie zastosować go na różnych łowiskach w przekroju całego sezonu. Opakowanie 700 g. www.meus.net.pl www.wmh.pl

MEUS METHOD FEEDER INSTANT GROUNDBAIT

Nawilżona i gotowa zanęta do bezpośredniego użycia. Świetnie sprawdza się w Method Feeder, ale dzięki swojej wszechstronności przynosi zaskakujące efekty również przy tradycyjnym nęceniu. Wyselekcjonowane substancje nawilżające zastosowane w specjalnym cyklu termiczno-ciśnieniowym nadają jej odpowiednią kleistość przy równoczesnej intensywnej i szybkiej pracy. Najlepsze atraktory zapachowe i właściwe zbilansowanie zanęty sprawiają, że świetnie wabi ona ryby i stymuluje je do ciągłego żerowania. Opakowanie 700 g. www.meus.net.pl 223


INNE

ROBINSON SUPER CHARGE METHOD MIX

Nowa wysokobiałkowa zanęta do method feedera, która skutecznie wabi duże ryby. Dzięki dobrym właściwościom klejącym łatwo się formuje i trzyma koszyka. Dodatek drobnego pelletu i mielonych ziaren długo utrzymuje ryby w miejscu nęcenia. Zanętę można stosować również w tradycyjnych koszyczkach zanętowych. Dostępne smaki: truskawka (kolor czerwony, wszystkie ryby karpiowate latem i jesienią) i halibut (kolor czarny, głównie karp i leszcz, dobra zwłaszcza na wiosnę i jesień) oraz miodowo-korzenno-cynamonowy (kolor brązowy, głównie płocie i leszcze, polecany przede wszystkim na łowiska głębokie, a także muliste). www.robinson.pl

TORBA BLACK CAT BOAT

Wodoodporna torba transportowa zabezpieczająca przed zabrudzeniem schowane w niej ubrania czy śpiwór. Służy również do noszenia akcesoriów wędkarskich. Materiał BC Boat, z którego jest wykonana, ułatwia utrzymanie jej w czystości. Model dostępny w dwóch rozmiarach: L – 60×35cm; XL – 75×40 cm. www.zebco-europe.biz/pl

TORBA WĘDKARSKA MISTRALL

Model AM-6009533. Torba z usztywnionym dnem wykonana z najlepszych materiałów. Mocne paski, trudne do uszkodzenia zapięcia, łatwo zmywalny i solidny materiał – to główne cechy charakterystyczne tego modelu. www.mistrall.com.pl

224

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

SERIA ZEBCO PRO STAFF

Seria 9 różnych modeli foteli i krzeseł firmy Zebco. Wysokiej jakości wykończenie oraz wytrzymały materiał na ramie malowanej proszkowo to wspólna cecha wszystkich oferowanych siedzisk. Do 7 z nich dołączony jest pokrowiec z paskiem transportowym. W ofercie zarówno duży wygodny fotel z uchwytami na napoje, jak i małe składane krzesełko z plecakiem. Szaroczarny design z odważnymi zdobieniami sprawia, że nie tylko wędkarze będą zadowoleni z ich używania. www.zebco-europe.biz/pl

ROLKA MATRIX FREEFLOW STANDARD GRO001

Ma 2 niezależne łożyskowane rolki Freeflow, 2 pionowe rolki wspierające. Mocowania na poprzeczkach napinających mają wpływ na stabilność. Regulowane nogi z blokadami pozwalają na ustawienie właściwej wysokości. Składane bolce do wbijania w grunt na wysokich brzegach. Mocowanie stabilizujące do przypięcia wiadra z wodą. Dostępne dwie wielkości: Standard i Large. Wysokość 0–70 cm, szerokość 80 cm. Płaska po złożeniu, co ułatwia transport. W zestawie torba transportowa. www.fishmatrix.co.uk www.wmh.pl

ROLKA MATRIX FREEFLOW LARGE

Większa wersja rolki Freeflow wyposażona w 3 pionowe rolki wspierające. Wysokość 0–76 cm, szerokość 93 cm. W zestawie torba transportowa. www.fishmatrix.co.uk 225


INNE

KURTKA GRAFF PIUMI

Kurtka w stylu wędkarskim. Ma praktyczne rozwiązania, tj. odpinany kaptur, gumowe wzmocnione naramienniki, liczne wewnętrzne i zewnętrzne kieszenie, zaczepy na przynęty i akcesoria wędkarskie. Jedna strona kurtki jest stonowana, oliwkowa, a druga ma kontrastowe pomarańczowe obszycia zwiększające widoczność. www.graff-team.com

SPŁAWIK SUMOWY JAXON

Bardzo duże, wyporne spławiki do połowu wielkich sumów, wyposażone w gniazdo do świetlika. Dostępne gramatury 50, 90, 130, 180 i 280 g. www.jaxon.pl

EXPERT SLIDER

Typowo zawodniczy spławik do metody odległościowej, na duże dystanse i głębokości. Rurka z włókna węglowego oraz specjalnie wyselekcjonowana balsa zapewniają precyzyjne wyważeEXPERT ELECTRIC – LIGHT nie. W zestawie 4 wymienne anteny Pierwszy na polskim rynku spławik – 2 grubsze i 2 cieńsze, żółte i czerwone, które można używać zamiennie wykonany z balsy i zasilany wymienną litowo-manganową baterią CR425. w zależności od panujących w łowisku Czas ciągłego efektywnego świecenia warunków. 4-gramowe dociążenie wynosi aż 250 godzin! Jedna bateria z dwoma talerzykami regulacyjnymi (ok. starcza więc statystycznemu wędka0,6 g) pozwala łowić na różne przynęrzowi na cały sezon łowienia. Łatwo ty – cięższe i lżejsze bez konieczności obliczyć, ile taki spławik zastąpi konzmiany obciążenia zestawu. W przywencjonalnych końcówek świecących. padku tego spławika każdy ułamek Po skończonym nocnym łowieniu nale- grama jest istotnie zauważalny, stąd ży odkręcić zewnętrzną część dociążewskazuje on najdelikatniejsze nawet nia, wyjąć baterię oraz osuszyć spławik. brania. Dociążenie kończy się na średnicy 3 mm i krętlikiem. Spławik można Dociążenie ma krętlik. W dzień na ten montować w zestawie matchowym spławik można łowić jak na zwykły tradycyjnie lub za pomocą igielitowych waggler. Sprzedawany jest w tubie łączników. W komplecie tuba PCV. ochronnej PCV wraz z baterią. www.expertfloat.pl www.expertfloat.pl 226

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

MEGA BAITS COMBAT FR

Kołowrotki z wolnym biegiem przeznaczone do quivera i feedera (mniejsze modele) oraz wędkarstwa karpiowego (większe, 50). Korpus i rotor wykonane z lekkiego, sztywnego kompozytu grafitowego. 5 łożysk kulkowych, natychmiastowa blokada biegu wstecznego – łożysko oporowe; wzmocniona przekładnia hipoidalna o wydłużonym zazębieniu; frezowana z trudno ścieralnych stopów metali; szpula z lotniczego duralu, profilowana z otworami na powierzchni kołnierza (zapasowa szpula grafitowa); przedni hamulec wielotarczowy oraz system zwalniania obrotów szpuli z regulacją siły oporu w tylniej części korpusu; rurkowy kabłąk ze stali stopowej o supertwardej powierzchni; szeroka rolka kabłąka zabezpieczająca przed skręcaniem się żyłki. www.firmadragon.eu

KOŁOWROTKI GUNKI THG FV

Dwa najwyższej jakości modele wyposażone w niezwykle precyzyjną przekładnię pozwalającą na ultrapłynne zwijanie linki. Są bardzo lekkie i kompaktowe. Do budowy korpusu i rotora wykorzystano kompozyt węglowy, który oferuje najlepszą równowagę między masą kołowrotka a jego wytrzymałością. Korbka połączona bezpośrednio z główną przekładnią, co dodaje mechanizmowi ekstra mocy i zmniejsza ryzyko awarii. Wielodyskowy, mikrometryczny hamulec jest chroniony przed zalaniem przez wodoodporną plombę, dzięki czemu działa płynnie niezależnie od pogody. Moc hamulca to 4 kg w modelu FV1500 i 7 kg w FV2500. www.gunki.pl

PENN SLAMMER III

Nowa odsłona Slammera to całkowicie metalowa obudowa oraz rotor, a także zastosowana technologia IPX6 – bardzo szczelna przekładnia, płynny hamulec o potężnej mocy, technologia CNC – w pełni komputerowo wycięta przekładnia, co zapewnia doskonałą precyzję, niezawodność i wytrzymałość. www.wmh.pl

227


INNE

MISTRALL KRONOS FD

Seria mocnych kołowrotków przeznaczonych dla miłośników metody gruntowej. Kołowrotki te coraz większą popularnością cieszą się również wśród zagorzałych zwolenników surfcastingu. Lekkie, lecz bardzo wytrzymałe korpusy, 6 łożysk kulkowych, 1 oporowe, idealnie spasowane mechanizmy i wyważone rotory pozwolą na pracę przy dużych obciążeniach. Model z przednim hamulcem. www.mistrall.com.pl

DAM QUICK SPEEDCORE

Nowość 2017. Kołowrotek baitcastowy naszpikowany nowinkami technicznymi. MISTRALL AGUS Dzięki szybkiemu przełożeniu 9,3:1 pozwala Wykonany z najwyższej jakości materiałów kontrolować przynętę w bardzo precyzyjny uniwersalny kołowrotek o niewielkiej wadze, sposób, ułatwiając zacięcie przy łowieniu który zadowoli najbardziej wymagających w ograniczonych przestrzeniach, w miejscach, gdzie nie można komfortowo operowędkarzy. Bardzo ciekawy design, zwarta budowa, 6 łożysk kulkowych plus 1 oporo- wać blankiem. Zbudowany z komponentów we, solidny, wzmocniony kabłąk oraz płytnajwyższej jakości. 11 łożysk (w tym japońka, aluminiowa szpula. Precyzyjny hamulec skie łożyska na osi głównej), niesamowicie tylny. Świetnie sprawdza się podczas połopłynna praca. Gustowne ciemne wykończewów na przepływankę. nie z dodatkami w kolorze „gunsmoke”. www.mistrall.com.pl www.quick-fishing.de/pl 228

Wędkarstwo

moje hobby


INNE

ROBINSON SEA FOX TITANIC FD 808

Polecany jest przede wszystkim do łowienia surfcastingowego. Można nim oddawać bardzo odległe rzuty dzięki pojemnej szpuli dalekiego rzutu. 8 łożysk oraz ślimakowa przekładnia i precyzyjny system oscylacji szpuli sprawiają, że kołowrotek pracuje niezwykle płynnie. Cechują go mocny hamulec z podkładkami o zwiększonej średnicy oraz długa korbka z bardzo dużym, wygodnym uchwytem, co ułatwia długie hole. Elegancki design. Pojemność szpuli 200 m/0,40 mm, przełożenie 4,1:1, nawój 91 cm, waga 650 g. www.robinson.pl

SPIDERWIRE SMOOTH8

Zwycięzca międzynarodowych targów EFTTEX 2017 – najlepsza plecionka na rynku. 8 ciasnych i okrągłych splotów włókien o bardzo gładkiej i cienkiej powłoce. 4 kolory (biały/clear, zielony, żółty, czerwony). Dostępne średnice od 0,06 do 0,40 mm. Wytrzymałość potwierdzona przez organizację EFTTA. Made in USA. Na szpuli 150 m.

www.wmh.pl

QUANTUM LEADER DISPENSER

Specjalny pokrowiec na przypony z funkcją dozownika. Nie tylko zapobiega niekontrolowanemu odwinięciu się materiału przyponowego w torbie, ale także pozwala na wyciągnięcie i odcięcie potrzebnego odcinka. Mieści pięć szpul materiału przyponowego i współpracuje ze szpulami Quantum EXO FC lub szpulami na przypony stalowe. Długość 10 cm, średnica 10 cm. www.zebco-europe.biz/pl 229


INNE

STORM TRICKSTER

Nowość na polskim rynku. Czuły spinning sygnowany przez znanego producenta przynęt Storm. Kij polecany do łowienia lekkimi przynętami. Dwuczęściowy blank wyposażony w uchwyt Storm i uzbrojony w perfekcyjnie rozmieszczone i specjalistycznie zbrojone przelotki. Akcja bardzo szybka. Dostępne 3 modele: 5,25–14 g; 7–17 g; 7–21 g. www.normark.pl

GUNKI IRON-T S-210MH SHOOTING SERIES

Długość, szybka akcja i balans sprawiają, że wędki te są dynamiczne i umożliwiają wykonywanie dalekich i celnych rzutów za każdym razem. Są to bardzo uniwersalne wędziska. Szczególnie wyraźnie ujawnią swoje walory w sytuacjach, gdy dalekie zarzucenie przynęty będzie dawać przewagę. Ciężar wyrzutu 7–32 g, waga 138 g, długość 210 cm, liczba składów 2. www.gunki.pl

MEGA BAITS INSANITY LITE MATCH 15

Lekkie wędki odległościowe do połowu na średnich dystansach, charakteryzujące się przede wszystkim niską wagą i smukłym blankiem. Dynamiczne przy wyrzucie zestawu, szybkie przy zacięciu. Pięknie pracują przy holu ryby, amortyzując każde szarpnięcie. Idealne wędziska na płytkie jeziora, gdzie stosuje się lekkie zestawy spławikowe. Zalecane grubości stosowanych żyłek: 0,12–0,16 mm. www.firmadragon.eu

MUCHÓWKI TEAM DRAGON FX

Seria 4-częściowych muchówek w klasach od #4 do #8 (długości: 2,75; 2,90 i 3,05 m). Dynamiczne blanki pozwalają posyłać muchy na duże odległości, a ich dobrane ugięcie, mimo akcji szybkiej, zagwarantuje doskonałą prezentację przynęty. Są bardzo czułe, lekkie, a przy tym mocne i wytrzymałe, dają dobrą kontrolę nad przynętą. Dotyczy to zarówno lekkiego kijka do suchej muchy #4, jak i 10-stopowej „8”, która pozwoli zmierzyć się ze szczupakami czy trociami. W komplecie elegancka tuba obszyta wytrzymałą haftowaną tkaniną. www.firmadragon.eu

230

Wędkarstwo

moje hobby


Felieton

W NASTĘPNYM NUMERZE M.IN.: Paweł Smyk

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Małe, średnie, duże, tonące, neutralne, pływające... Paweł Smyk przyjrzy się kulkom przynętowym, ich cechom oraz pracy. Wszystko opisze w swoim następnym artykule.

Marcin Kostera

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas Marcin Kostera podpowie, jak przygotować się do łowienia bolonką w takim łowisku, jak San. Choć rzeka uchodzi za „zupę rybną”, warto wiedzieć, jak łowić, by nie zejść o przysłowiowym kiju.

Waldemar Stachniak więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas W czerwcu „bolenioza” bywa szczególnie zaraźliwa, a tacy wędkarze, jak Waldek Stachniak, są na nią bardzo podatni. O konsekwencjach tej „choroby” przeczytamy w kolejnym artykule autora. www.wmh.pl

Jacek Gorny

więcej informacji o autorze na www.wmh.pl/onas

Ze zrozumiałych względów w czerwcowym wydaniu WMH nie może zabraknąć tekstu o sandaczach. Jednym z ekspertów w ich łowieniu jest Jacek Gorny, który podzieli się z Wami swoimi doświadczeniami. Warto poczytać! Zapraszamy.

Paweł Zuziak

Przepis na szybkościowe łowienie karpi przedstawi Paweł Zuziak. Ten doświadczony zawodnik jest skarbnicą wiedzy w tym temacie, zatem już teraz z niecierpliwością możemy oczekiwać jego artykułu. 231


Ogłoszenia modułowe

OGŁOSZENIA MODUŁOWE

Oferujemy Państwu połączenie przyjem rekreacji morskiej oraz zmierzen

Rejsy czarterowe dla gr

klientów indywidualnych, o port Kołobrzeg oraz według

Jednostki SOLON, KA

Tel. 663-881-400 polarfish@in

Oferujemy Państwu połączenie przyjemności morskiego wędkowania, rekreacji morskiej oraz zmierzenia się z żywiołem Bałtyku.

Rejsy czarterowe dla grup zorganizowanych, klientów indywidualnych, na Bornholm w oparciu o port Kołobrzeg oraz według indywidualnych zamówień.

Jednostki SOLON, KAMEL i FLAMENCO.

Tel. 663-881-400 polarfish@interia.pl www.solon.com.pl

NORWEGIA W MARTIANACH

Jezioro Wersminia

o ŁowiskILL

NO K

TANIA REKLAMA MODUŁOWA

70 zł Moduł o rozmiarach 47x30 mm tel. 509 707 590 e-mail: marcin@wmh.pl

www.wersminia.pl +48 696 464 838

70 zł

TANIA REKLAMA MODUŁOWA

Moduł o rozmiarach

info@microbait.com

Warunki

(ceny netto za 1 moduł) 10 emisji 70 zł a 5 emisji 120 zł Ręczn ota! 47x30 mm rob 1 emisja 200 zł

tel. 509 707 590 e-mail:www.Microbait.pl reklama@wmh.pl

232

Wędkarstwo

moje hobby

in

a Ręczrnob

www


SPŁ AW IK

DW UST R

ONN

Y!

SLIDER

SKOCZ DO!

F.P.H EXPERT Sp. z o.o.

ul. Sosnowa 10, 86-005 Kruszyn Krajeński tel. +48 52 323 93 00, fax +48 52 323 93 01 e-mail: handel@expertfloat.pl

www.expertfloat.pl facebook.com/fphexpert


BAITS

SKOCZ DO!

PLECIONKA MegaBAITS Method Feeder 8X SINKING ■ najwyższej jakości wysokoprzetworzone włókna polietylenowe HPPE ■ technologia ośmiosplotowa 8X ■ łatwa zatapialność dzięki ciężarowi właściwemu większemu od wody ■ idealnie okrągły przekrój ■ zerowa rozciągliwość ■ kolor: ciemnobrązowy ■ średnice: od 0.06 do 0.20 mm ■ wytrzymałość: od 7.40 do 21.00 kg ■ szpula: 150 metrów ŻYŁKA MegaBAITS Method Feeder SINKING ■ łatwa zatapialność dzięki pokryciu teflonem, zwiększającym ciężar właściwy ■ idealnie okrągły przekrój ■ niska rozciągliwość ■ brak pamięci kształtu ■ kolor: kamuflażowy (kilka odcieni brązu) ■ średnice: od 0.18 do 0.35 mm ■ wytrzymałość: od 3.25 do 10.70 kg ■ szpula: 300 metrów

www.rmadragon.eu

Wędkarstwo moje hobby nr 128  

Majowy numer miesięcznika Wędkarsrwo moje hobby

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you