Issuu on Google+

ISSUE #3 PL/ENG ISSN: 2299-7547 Wrzesień/Październik/Listopad

September/October/November 24,-pln (w tym 5% VAT)


MANIFESTO WARSAWHOLIC


rys. Tomasz Karkowski

EDITOR'S LETTER KASIA MICHALIK


Wracamy po wakacjach. Trochę smutni, że to już koniec pięknej pogody i wypoczynku, ale z drugiej strony ciekawi, co ciekawego przyniosą nam jesienne miesiące! „Sen o Warszawie”, temat przewodni poprzedniego wydania, wprowadził nas w oniryczno - romantyczny nastrój i to spowodowało, że na inspirację dla bieżącego numeru wybraliśmy film Andrzeja Wajdy z 1960 roku - „Niewinni Czarodzieje”. To piękna, choć niekonwencjonalna, historia miłosna. Relacja między dwojgiem, w zasadzie obcych ludzi, to nie klasyczne love story, jakie znamy z komedii romantycznych. W zasadzie to ledwie jego zapowiedź – już nie przygoda, jeszcze nie romans- poszukiwanie tytułowej niewinności przez ludzi zdających się nie mieć z nią nic wspólnego. Niby przypadkowe rozmowy, pytania i wzajemna fascynacja przenoszą pojęcie zauroczenia na zupełnie inny poziom, również ze względu na piękną muzykę Krzysztofa Komedy. Muzykę, której próżno dziś szukać w stworzonej z elektronicznych bitów rzeczywistości. Bohaterzy są ogarnięci potrzebą przygody i życia, z którego czerpie się pełną garścią - przedstawiciele pokolenia tamtych lat zupełnie inni niż współcześni młodzi. Ale czy na pewno? W pewien sposób można porównać postacie filmu z dzisiejszymi dwudziestoparolatkami oskarżanymi o brak zasad, bezczelność i roszczeniową postawę wobec świata – pokolenie uważane za gorsze, które żyjąc pozornie z dnia na dzień, tak naprawdę szuka czegoś więcej. Czy wśród nas też są Niewinni Czarodzieje? Jak my, dzisiejsi 20, 30 - latkowie możemy odnieść się do tego typu historii i jak wiele różnych interpretacji możemy stworzyć? Oto poprosiliśmy Was ,a efekty Waszej pracy znajdziecie na kolejnych stronach numeru Warsawholic, który właśnie trzymacie w rękach. Zapraszam Was do magicznego świata, w którym sztuka miesza się z emocjami. Wszystko od Was dla Was. Mam nadzieję, że lektura magazynu, choć na kilka chwil pozwoli Wam na ucieczkę do romantycznego i niewinnego świata fantazji.

The holidays are over – welcome back. We’re a little sad that the beautiful weather and relaxing times are over but on the other hand we are extremely curious what the following months will bring! „A dream about Warsaw” - the leading theme of the previous issue, put us in avery oneiric and romantic mood. That is why we decided to choose „Innocent Sorcerers”, Andrzej Wajda’s 1960 film, as the inspiration for the current issue. It’s a beautiful but also a very unusual romance story. A relationship between two people, who are essentially strangers, is by no means a classical love story as we consider it. Really, it’s more of a hint of one - not just an adventure but not yet a true romance. Seemingly random conversations, questions and fascination take infatuation to a new level, also thanks to amazing music composed by Krzysztof Komeda. This is music which is very hard to find in the reality created from electronic beats as it is today. People who at the first sight, have nothing to do with innocence and their search for it.. Those overwhelmed by the need for adventure and that are euphoric about life – the representatives of 1960’s, completely different from contemporary youths. But were they really that different? Iti s possible to compare these characters to the 20 + -year-olds of today. Those who are judged for following the rules, being insolent and demanding towards the world. The generation seen as the worst, the one just living from day to day. Only they know that they are looking for more. Are there Innocent Sorcerers among us as well? How do we, today’s 20- and 30 year-olds relate to the kind of story shown in the movie and how many interpretations can we possibly create? That’s what we asked you for. The final effects of your work may be seen throughout the Warsawholic Magazine that you are now holding in your hands. I encourage you to visit this magical world where art is combined with emotion. Everything made by you for you. I hope that this issue will allow you to escape to the romantic and innocent world of fantasy. Even if just for a moment.

5


SPIS TREŚCI/TABLE OF CONTENTS NOWOŚCI / NEWS (7-27 str.)

-Lifestyle -Culture -Music -Premiere -S1 WARSAW ROZMOWA / CONVERSATION (28-29 str.)

-UKRYTE TREŚCI NOWE MIEJSCE / NEW VENUE (30-33 str.)

-RÓŻOWA KREWETKA NOWA MARKA / NEW BRAND (34-39 str.)

-HAJDE ROZMOWA / CONVERSATION(40-43 str.)

-PAWEŁ RYŻKO COVER STORY (44-49 str.)

-OKTAWIAN GÓRNIK CZĘŚĆ PIERWSZA (NIE)WINNA PRZYGODA / “INNOCENT” AFFAIR (50-65 str.)

-MIRON CHOMACKI -MAGDA PIŁKA -PHILIPPER RĘBOSZ CZĘŚĆ DRUGA (NIE)WINNA MIŁOŚĆ / “INNOCENT” LOVE (66-87 str.)

-MATEUSZ KOSTAŃSKI (rys. Stanisław Gajewski) -OLEK ZNOSKO -KAMIL BOGDAŃSKI CZĘŚĆ TRZECIA (NIE)WINNA PRZYSZŁOŚĆ/ “INNOCENT” FUTURE (88-103 str.)

-KATARZYNA BALICKA -ELIZA STEGIENKA -ANNA CYWIŃSKA -EDYTA KACZYŃSKA MŁODA WARSZAWA (104-105 str.)

-TOMEK SIKORA SPROSTOWANIE: Serdecznie przepraszamy Panią Basię Płonczyńską za umieszczenie portretu innej osoby przy jej nazwisku oraz Panią Patrycję Prószyńską za błędne nazwanie Jej Pauliną. Bardzo nam przykro z powodu popełnionych błędów, w przyszłości obiecujemy dołożyć wszelkich starań, aby takie pomyłki nie miały miejsca.

6

WARSAWHOLIC #3 | SPIS TREŚCI


CREDITS: WARSAWHOLIC // NIEWINNI CZARODZIEJE // ISSUE EDITOR-IN-CHIEF/CREATIVE DIRECTOR

TRANSLATIONS:

Kasia Michalik kasia.michalik@warsawholic.com DEPUTY EDITOR-IN-CHIEF

Ada Ciuba Ela Krawczykowska Natalie Vogt Sylvia Wojda

Kasia Banach kasia.banach@warsawholic.com

INTERN:

AGNIESZKA GRYŻEWSKA ART DIRECTOR:

Mateusz Machalski (BORUTTA) GRAPHIC DESIGNER:

Nadia Januszko NHJ nhj@warsawholic.com

SPECIAL THANKS TO:

TOMEK ŁAGOWSKI ZUZANNA PIASKOWSKA TOMEK SIKORA PIOTR SOKOŁOWSKI TOMASZ WOJTERA

TECHNICAL ARTIST/DTP

Mateusz Machalski (BORUTTA) PUBLISHER: AUTHORS:

Mateusz Kostański Sylvia Wojda

KASIA BANACH&KASIA MICHALIK SARMACKA 10E/17 02-972 WARSZAWA

CONTRIBUTORS:

PRINTED BY:

Kamil Bogdański Miron Chomacki Anna Cywińska Stanisław Gajewski Oktawian Górnik HAJDE (Ola Poławska, Ula Basińska) Edyta Kaczyńska Magda Piłka Philippe Rębosz RÓŻOWA KREWETKA (Tomek Łagowski & Tomasz Serafin) Paweł Ryżko S1 WARSAW (Rafał Grobel, Jan Porębski, Krzysztof Białkowski, Monika Sidorowicz) Tomek Sikora Eliza Stegienka UKRYTE TREŚCI (Ireneusz Kleszcz) Aleksander Znosko

Paper&Tinta NAKŁAD / COPIES: 500 FONTS: Lato family / Łukasz Dziedzić Noticia Text / Jose Miguel Sole B. Krac Script / Mateusz Machalski

7


NOWOŚCI

9


NOWOŚCI/NEWS:LIFESTYLE BĄTĄ Ul. Żurawia 32/34 Na warszawskiej mapie co chwila pojawiają się nowe restauracje. Obok już dobrze znanych nam knajp takich jak Bufet Centralny, Bakery & Wine czy Bobby Burger na ulicy Żurawiej w czasie wakacji otworzyło się kolejne miejsce - Bątą. Jak sami osobie mówią: „Tworzymy dla nas wszystkich nowe miejsce. BĄTĄ to dobry czas, wielkomiejskie jedzenie i wielkomiejskie picie. Organiczno-hedonistyczna kuchnia i podejście do życia. Wszystko w dobrym tonie.” i my się z tym w zupełności zgadzamy. Rano można wpaść na pyszne śniadania, na lunch dostaniemy świeże sałatki, a na obiad każdy znajdzie coś dla siebie. W menu znajdziemy duży wybór past, burgerów, zup i dań głównych (łosoś, eskalopki, steki) oraz pyszne pizze. Wieczorem warto skusić się na lampkę prosecco i szeroką ofertę drinków. Warto zapamiętać ten nowy adres!

There are more and more new restaurants in Warsaw. Apart from already well known places such us Bufet Centralny, Bakery&Wine and Bobby Burger on Żurawia street a new place was opened during summer - BĄTĄ. As the owners say about themselves: “We are creating a new place for all of us. BĄTĄ is a good time, metropolitan food and metropolitan drinking. Organic and hedonistic cuisine and approach to life. All in good taste. “ And that we fully agree. In the morning you can try a delicious breakfast, at lunch you can taste fresh salads, and for dinner there is something for everyone. Menu features a large selection of pasta, burgers, soups and main dishes (salmon, escalops, steaks) and pizza. In the evening, try a glass of prosecco and a wide range of drinks. This new address is worth to remember!

Prasowy Marszałkowska 10/16 Obok nowo otwartych miejsc w centrum Warszawy, wzorujących się na zachodnich barach i restauracjach, znajdziemy miejsce gdzie przenosimy się w czasie, ale nie do przyszłości, a do lat 50. Przy ulicy Marszałkowskiej ponownie otworzył się bar mleczny z tradycjami. Działający przez prawie 50 lat Prasowy został zamknięty dwa lata temu. Tym razem z nowym neonem, ale doskonale nam znanymi polskimi daniami, bar mleczny mamy nadzieję zostanie z nami na zawsze. Bar jest idealnym miejsce na co dzień (ceny nieporównywalne niższe od innych restauracji w centrum stolicy) dla głodnych warszawiaków, ale jest również świetnym miejscem dla obcokrajowców, którzy będą mogli spróbować prawdziwej polskiej kuchni!

Next to the newly opened locations in the city center, inspired by the western bars and restaurants, we can find a place where we move back in time to the 50s. On Marszałkowska street a traditional Polish milk-bar was reopened. Established for nearly 50 years Prasowy was closed two years ago. This time with a new neon, but with well known Polish dishes bar, we hope will stay with us forever. The bar is a perfect place on a daily basis (comparable prices lower than other restaurants in the center of the capital) for the hungry residents of Warsaw, but it is also a great place for foreigners who will be able to taste genuine Polish cuisine! CHRUM Czynny od początku lipca 2013 r. na warszawskim Powiślu Garmaż Odzieżowy jest flagowym sklepem streetwearowej marki Chrum. Com. To pierwszy w warszawie sklep, który jest połączeniem mięsnego ( z wyglądu) z odzieżowym ( w zawartości). Wszystkie ulubione wzory koszulek, bluz, poduszek, toreb i czapek dostępne wreszcie w realu. www.chrum.com

Opened round early days of July 2013 in Warsaw Powiśle ‘Garmaż Odzieżowy’ is the flagship store of a Warsaw-based street wear brand Chrum.Com. The venue is the first shop in Warsaw that combines butcher’s-like form with clothing content. All favourite tee designs, hoodies, cushions, bags and caps at last available to buy offline. www.chrum.com

10


11


NOWOŚCI:KULTURA/ NEWS:CULTURE

TRZECIA EDYCJA “WARSAW GALLERY WEEKEND” 27-29/09/2013 www.warsawgalleryweekend.pl Już po raz kolejny najlepsze warszawskie galerie zapraszają na ciekawe wernisaże i specjalnie przygotowane wystawy. W ramach wydarzenia spodziewajcie się również spotkań z artystami i kolekcjonerami, koncertów i imprez. Organizatorzy przygotowali nie lada gratkę dla fanów sztuki. Spektrum artystów, których dzieła będzie można obejrzeć jest naprawdę wielkie - Dłubak, Zakrzewski, Bodzianowski, Brzeżańska czy Siostry Borowe to jedynie parę świetnych nazwisk spośród tych, których prace będą prezentowane. Szczególnie silnie w tym roku reprezentowana będzie fotografia. Będzie szansa na podziwianie prac tak wybitnych fotografików jak Tadeusz Rolke, czy nasz ukochany Tomek Sikora. To wydarzenie, na którym dla każdego fana sztuki, obecność jest absolutnie OBOWIĄZKOWA! Warsawholic wspiera event i zaprasza wszystkich bardzo serdecznie!

THIRD EDITION OF “WARSAW GALLERY WEEKEND” 27-29/09/2013 Once again the best Warsaw galleries invite you to interesting exhibitions and specially prepared displays. During the event you will be able to meet with the artists and collectors, see the concerts and take part in events. The organizers have prepared a real treat for fans of art. The spectrum of artists whose works will be exhibited is really great - Dłubak, Zakrzewski, Bodzianowski, Brzeżańska or sisters Borowe are just a few of the well known names of those whose work will be presented. This year photography will be particularly strongly represented. It will be achance to see the work of such notable photographers as Tadeusz Rolke or our beloved Tomek Sikora. Presence is absolutely REQUIRED if you are a real fan of art! Warsawholic supports this event and invites everyone! fot. Zuza Krajewska iBartek Wieczorek / laf-am.com stylizacja: Andrzej Sobolewski fryzury: Michał Bielecki / Warsaw Creatives make-up: Ela Przygoda

12

Podziękowania dla: Studia Tęcza, Teatru Dramatycznego iCafe Kulturalna


“ W sercu kraju” Kolekcja Muzeum Sztuki Nowoczesnej wWarszawie 14/05- 06/01/2014 Największy dotychczasowy projekt wystawienniczy Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Ponad 150 prac z kolekcji Muzeum, m.in. takich artystów jak: Mirosław Bałka, Miron Białoszewski, Iwan Brażki, Anna Zaradny, Wilhem Sasnal, Marek Piasecki, Adrian Melis, Aernout Mik, Piotr Uklański. Wystawa “ W sercu kraju” jest zapowiedzią i szkicem do stałej kolekcji, która będzie eksponowana w przyszłym gmachu Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Oprócz prezentowanej kolekcji, wystawę uzupełnia interdyscyplinarny program towarzyszący, zawierający wykłady, sesje naukowe, pokazy filmowe oraz warsztaty.

“In the Heart of the Country” The Collection of the Museum of Modern Art in Warsaw. 14/05- 06/01/2014 ‘In the Heart of the Country” is the Museum of Modern Art largest exhibition project since the opening in 2005. In the presented collection we will see works of artist such us: Mirosław Bałka, Miron Białoszewski, Iwan Brażki, Anna Zaradny, Wilhem Sasnal, Marek Piasecki, Adrian Melis, Aernout Mik, Piotr Ukłański and many more. “In the Heart of the Country” is merely a foretaste of the full collection, which will be exhibited in the Museum of Modern Art’s future building. Besides the exhibition we can participate in lectutres, symposiums, film screenings and workshops.

WARSAWHOLIC #3 | NOWOŚCI / NEWS: CULTURE

13


“In God We Trust” Zachęta 6/09 - 10/11.2013 Wielopokoleniowa grupa współczesnych artystów ukazuje w swoich pracach Stany Zjednoczone przez pryzmat religii. Artyści skupiają się na pluralizmie wyznań, biorąc pod uwagę zarówno wierzenia tradycyjne, jak i te mniej popularne, w tym także sekty i kulty. Wystawa prezentuje nie tylko aspekt religii samej w sobie, ale także rozmaite zależności między nią, a innymi dziedzinami życia - społeczeństwem, ekonomią, polityką czy kulturą popularną. Wachlarz artystów biorących udział w wystawie jest niezwykle interesujący. Będziecie mogli zobaczyć prace m.in. Generic Art Solutions, Williama Kleina, Piotra Uklańskiego czy niesamowitego Davida LaChapelle. Zachęta zaprasza również na wystawę konkursową SPOJRZENIA 2013 - NAGRODA FUNDACJI DEUTSCHE BANK. Wydarzenie jest kierowane do młodych polskich twórców, a jego celem jest promowanie naszych rodzimych talentów w kraju i za granicą. Zapraszamy na podziwianie prac od 13 września do 17 listopada, a już 24 października poznamy laureata konkursu.

A multigenerational group of artists display in their work the United States as seen through religion. The artists focus on the pluralism of faith, taking into account both traditional religions as well as those more unorthodox such as sects and cult. The exhibit displays not only religion itself but also a multitude of dependancies between it and other aspects of life such as society, economy, politics or popular culture. The range of artists participating in the exhibition is very interesting. You will be able to see works such artist as Generic Art Solutions, William Klein, Piotr Uklański and incredible David LaChapelle. Zachęta also invites you to an exhibition contest LOOK 2013 - Deutsche Bank Foundation Award. The event is directed to young Polish artists, and its aim is to promote our native talent in the country and zabroad. We invite you to enjoy works of well known artists from September 13 to November 17. The winner of the contets will be announced on October 24th.

Przypominamy, że w Księgarni Artystycznej Zachęta kupicie magazyn Warsawholic.

We remind you that you can buy Warsawholic magazine at Zachęta Art Bookshop.

14

WARSAWHOLIC #3 | NOWOŚCI / NEWS: CULTURE


15


P R E M I E R A/ P R E M I E R E DOROTA PORĘBSKA 4/10/2013 r. w Concept Store Mysia 3 odbędzie się autorska wystawa promująca album fotograficzny Doroty Porębskiej - artystki, której obiektem pracy i fascynacją zawodową są kobiety. Dorota Porębska jest freelancerem i fotografem mody, której bohaterkami zdjęć są naturalne kobiety w prawdziwych, nietkniętych scenografiach. W pracy Dorota korzysta ze światła zastanego, nie używa filtrów ani reflektorów. Rownież temat jej fotografii – kobiety – przedstawiany jest zawsze w sposób prawdziwy - bez przekłamania, bez retuszu. Jako fotograf mody, na zdjeciach artystka pragnie uzyskać elegancki, a zarazem przesiąknięty seksapilem obraz prawdziwej kobiety, najlepiej ubranej w odrealnione kreacje. Pragnie pokazać modę inaczej, zabrać ją w miejsca gdzie na pierwszy rzut oka nie pasuje.

4.10. in Concept Store Mysia 3 exhibition will be held to promote Dorota Porębska’s photo book . She’s an artist fascinated with the subject of women. Dorota Porębska is a freelance and fashion photographer. On her pictures the protagonists are natural women in the real, unspoiled sceneries. In her work Dorota uses ambient light, without any filters or reflectors. Also the subject of her work - a woman - is always presented in a true way - no distortion, no retouching. As a fashion photographer the artist wants to get a sophisticated yet steeped in sex appeal picture of a real woman, preferably dressed in the dreamlike creations. She wants to show fashion in a different way, take it to places where, at the first glance, it does not fit.

16


WARSAWHOLIC #3 | PREMIERA / PREMIERE: DOROTA PORĘBSKA

17


NOWOŚCI:MUZYKA/ NEWS:MUSIC

Dawid Podsiadło 29/10/2013, Palladium (fot) Bez wątpienia jeden znajlepszych debiutów ostatnich lat w Polsce. W przeciągu trzech pierwszych dni od ukazania się jego debiutanckiej płyty „Comfort and Hapinnes” został wyprzedany cały pierwszy nakład. Album w bardzo krótkim czasie osiągnął status platynowej płyty. Po ostatnim koncercie w „Cudzie nad Wisłą”, Dawid ponownie odwiedzi Warszawę. Już 29 października wystąpi na żywo w klubie Palladium. Bilety do nabycia na stronie: Ticketpro.pl

Without a doubt one of the best debuts of recent years in Poland. Within 3 days of release, his debut album “Comfort and Happiness” was sold out. In a very short time his album reached platinum status. After the last concert at “Cud nad Wisłą” , Dawid will perform in Warsaw once again. October 29th polish singer will perform live at the Palladium club. Tickets available: Ticketpro.pl Placebo 12/11/2013, Torwar Po ogłoszeniu daty premiery najnowszego albumu „Loud Like Love”, zespól Placebo potwierdził europejską trasę koncertową, która rozpocznie się 12 listopada na warszawskim Torwarze! Nowy album, zawierający 10 zupełnie nowych utworów ukaże się 16 września 2013 r. Bilety do nabycia na stronie: Eventim.pl

After the announcement of the release date of the latest album “Loud Like Love”, Placebo confirmed European tour, which starts on November 12 in Warsaw at Torwar! The new album that contains 10 brand new tracks will be released on September 16, 2013. Tickets available at: Eventim.pl

18


Crystal Fighters 11/11/2013, Stodoła (fot.) Po tegorocznym koncercie na Heineken Opener Festival, zespół muzyczny Crystal Fighters ponownie wraca do Polski. 11 listopada w warszawskim klubie Stodoła Crystal Fighters wystąpią na żywo promując ich najnowszą płytę „Cave Rave”. Bilety do nabycia na stronie: Eventim.pl

After this year’s concert at the Heineken Opener Festival, the band Crystal Fighters once again returns to Poland. November 11 at Stodoła Club in Warsaw Crystal Fightes will perform live promoting their latest album “Cave Rave”. Tickets available at: Eventim.pl Bastille 19/11/2013 Stodoła Pierwszy koncert grupy Bastille w Polsce odbędzie się 19 listopada w Stodole. Brytyjski zespół znany polskim fanom przede wszystkim dzięki singlowi „Pompeli” to miks muzyki indie-pop, eletroniki podszytej etnicznym brzmieniem. Bilety do nabycia na stronie: Eventim.pl

The first concert of the Bastille in Poland will take place on November 19 in Warsaw at Stodola. The British band known Polish fans primarily through single “Pompeli” is a mix of indie-pop, electronic and ethnic sounds. Tickets available at: Eventim.pl

WARSAWHOLIC #3 | NOWOŚCI / NEWS: MUSIC

19


NOWOŚCI:MUZYKA/ NEWS:MUSIC

White Lies 20/11/2013 Stodoła (fot.) Listopad będzie miesiącem największych wydarzeń muzycznych w warszawskim klubie Stodoła. Już 20 listopada w ramach trasy promującej najnowszy album „BIG TV” odbędzie się kolejny koncert grupy światowego formatu - White Lies. W czasie koncertu usłyszymy takie single jak „Gettin Even” oraz „There Goes Our Love Again”. Świetne recenzje ich najnowszego krążka „BIG TV” potwierdzają, że White Lies od debiutanckiej płyty „To Lose My Life” nadal trzymają wysoki poziom. Alternatywne brzmienie, w ich wykonaniu jest rewelacyjne i na pewno warto zobaczyć ich na żywo! Bilety do nabycia na: Eventim.pl

November is the month of the biggest music events in Stodoła Club. November 20th as part of a tour promoting the new album “BIG TV” will be another concert by world-class band- White Lies. During the concert, polish fans will hear such singles as “Gettin ‘Even” and “There Goes Our Love Again”. Great reviews of their latest album “BIG TV” confirms that the White Lies since their debut album “To Lose My Life” are maintaining a high standard. Alternative sound in their performance is brilliant and definitely worth to see them live! Tickets available at: Eventim.pl

20


Biffy Clyro 13/11/2013, Stodoła (fot.) 13 listopada w stołecznej Stodole odbędzie się klubowy koncert zespołu Biffy Clyro. Będzie to pierwszy koncert w Polsce, promujący najnowszy album „Opposite”. Po poprzednich występach szkockiego zespołu polscy fani zapewne z niecierpliwością czekają na to muzyczne wydarzenie. Bilety do nabycia na: Eventim.pl

Biffy Clyro will perform on November 13th at the Stodoła Club in Warsaw . This will be the first concert in Poland, promoting the new album, “Opposite”. After the previous Scottish band concert, Polish fans are probably looking forward to this musical event. Tickets available at: Eventim.pl

WARSAWHOLIC #3 | NOWOŚCI / NEWS: MUSIC

21


MUZYKA/MUSIC S1 WARSAW

S1 Warsaw to label płytowy powołany do życia przez grupę promotorów i muzycznych entuzjastów (Rafała Grobla, Jana Porębskiego, Krzysztofa Białkowskiego i Monikę Sidorowicz), zajmujący się także produkującą wydarzeń muzycznych, łącząc doświadczenia kolektywów Club Collab i Na Stare Milion, a także wcześniejszych formacji. Ich dotychczasowa współpraca zaowocowała wizytami w naszym kraju kilkudziesięciu artystów z zagranicy, wśród których znaleźli się: Moodymann, Andrés, DâM-FunK & Master Blazter, Slum Village, Elzhi, Jesse Boykins III, Onra, Oddisee, Tokimonsta, B.Bravo, Tensnake, Classixx, Esperanza, Pariah, Lone czy Krystal Klear. Nieszablonowe podejście do wyboru artystów idzie w parze ze staraniami o nietypowe lokacje wydarzeń - strych fabryki czekolady Wedla, wcześniej niedostępna sala Pałacu Kultury i Nauki, historyczna kotłownia na warszawskim Żoliborzu, charakterystyczny trzypoziomowy bar orientalny przy placu Zbawiciela, kultowe wnętrza nieczynnego hotelu Europejskiego, odkryty kompleks basenowo-rekreacyjny z socrealistycznym sznytem czy wreszcie dach przedwojennego domu towarowego Renoma we Wrocławiu.

S1 Warsaw is a record label founded by a small group of promoters and music enthusiasts: Rafał Grobel, Jan Porębski, Krzysztof Białkowski and Monika Sidorowicz. They started out by combining their experience and organizing various music events, booking such artists as Moodymann, Andrés, DâM-FunK & Master Blazter, Slum Village, Elzhi, Jesse Boykins III, Onra, Oddisee, Tokimonsta, B.Bravo, Tensnake, Classixx, Esperanza, Pariah, Lone or Krystal Klear. Their offbeat approach to the selection of artists goes hand in hand with the unusual venues: the attic of the old Wedel chocolate factory, a chamber in the Palace of Culture and Science, a popular 3-story oriental restaurant on Plac Zbawiciela, the iconic interiors of Europejski Hotel, an outdoor recreational complex settled in that socialist-realism vibe and last but not least, the roof of Renoma - a prewar warehouse in Wrocław. Członkowie S1 Warsaw sprowadzili do Polski obchody międzynarodowego święto sklepów płytowych - Record Store Day. Za organizację pierwszej edycji w 2012 roku otrzymali decyzją publiczności nagrodę ‘Wdechy’ Gazety CoJestGrane w kategorii ‘Wydarzenie Roku’. Obchody są podzielone na dwie części. Podczas części dziennej na dziecińcu Kamienicy Jabłkowskich przy ulicy Chmielnej, przy muzyce granej na żywo przez zaproszonych gości, swoją ofertę prezentuje przeszło 30 polskich niezależnych wytwórni muzycznych i marek związanych z muzyką. Zgodnie z przyjętą przez organizatorów konwencją, w ączęści nocnej w klubie Powiększenie występuje kilkudziesięciu muzyków, DJ-ów, kolekcjonerów, dziennikarzy muzycznych i innych osób związanych ze sceną, których udział polega na puszczeniu jednej ulubionej płyty.

22

proj. okładki reedycji: Full Metal Jacket / www.full-metal-jacket.pl WARSAWHOLIC #3 | MUZYKA / MUSIC: S1 WARSAW


23


proj. Julia Mirny www.juliamirny.com Record Store Day- brought to Poland by S1 Warsaw- is an international event that celebrates the culture of independently owned record stores for which the members received a“Wdechy” Award for “Event of the Year” organized by Gazeta Wyborcza (one of the most popular daily newspapers in Poland). The event takes place in two venues; during the day a small square near Chmielna street hosts a showcase of over 30 independent record labels and brands associated with the music scene; later in the evening everyone gathers in a nearby club called Powiększenie where dozens of invited musicians, DJ’s, collectors, journalists each play one of their favorite record. Działalność wydawnicza S1 Warsaw rozpoczęła się w roku 2012 unikalnym wydawnictwem “Niewidzialna Nerka”, czyli projektem stanowiącym hołd producentów i didżejów dla pionierskich czasów kultury hip-hop w Polsce. Album jest zbiorem 33 utworów bazujących na kultowych nagraniach z okresu formułowania się rodzimej sceny, przeplatanych licznymi wypowiedziami zasłużonych dla niej postaci. Nowe produkcje przygotowali na potrzeby wydawnictwa czołowi współcześni twórcy: Praktik, Daniel Drumz, Dizkret, Urb, Night Marks Electric Trio, Ment XXL, Roux Spana, Metro, Mentalcut, Kwazar, Globalny Odlot, Du:It, MNSL, Moment, Twardowski, Teielte, Niko, Puzzel, Andy Ash oraz didżeje odpowiedzialny za cuty: DJ Panda iDJ Steez (Rap History Warsaw / Hemp Gru), który zajął się dj-mixem oraz kompilacją całości. Głosami wielu muzycznych podsumowań, Niewidzialna Nerka została okrzyknięta ‘najważniejszą płytą 2012 roku’. We wrześniu 2013 ukaże się reedycja płyty z kilkoma nowymi utworami i zwrotkami. Premiera płyty połączona będzie z debiutem traktującego o historii graffiti w Polsce albumu “Graffiti Goes East”, za którego stworzenie tak jak i okładkę reedycji, odpowiada studio Full Metal Jacket.

S1 Warsaw came out with their first release in 2012 entitled: “Niewidzialna Nerka” - a tribute to producers and dj’s of the pioneer times of hip hop culture in Poland. The album is comprised of 33 tracks inspired by classic recordings interspersed with a few words from the original creators. The new tracks were produced specially for the project by such contemporary leading

24


proj. Julia Mirny www.juliamirny.com artists as: Praktik, Daniel Drumz, Dizkret, Urb, Night Marks Electric Trio, Ment XXL, Roux Spana, Metro, Mentalcut, Kwazar, Globalny Odlot, Du:It, MNSL, Moment, Twardowski, Teielte, Niko, Puzzel, Andy Ash.DJ Steez (Hemp Gru) who took care of the dj-mix and compilation. Many music related sources claimed Niewidzialna Nerka as the ‘prime album of 2012’. In September 2013, S1 plans its re-release with a few additional tracks. W 2012 roku, na zlecenie Red Bull Music Academy, S1 Warsaw wydało na CD kompilację nagrań z warsztatów Bass Camp, w których udział brali młodzi polscy producenci i doświadczeni wyjadacze sceny, m. in: Auer, Daniel Drumz, Envee, Eltron John, Kixnare, Kuba Sojka, czy Zeppy Zep.

In 2012, at the request of the Red Bull Music Academy, Warsaw S1 published a CD compilation of recordings from the Bass Camp workshops which featured Polish rookie producers as well as a few veterans of the music scene, including: Auer, Daniel Drumz, Envee, Eltron John, Kixnare , Kuba Sojka an Zeppy Zep. Rok 2013 to dla S1 Warsaw wejście na światowy rynek wydawnictw winylowych. Właśnie ukazuje się długo oczekiwana pierwsze płyta: Eltron John - ‘Bomby’, która oprócz monstrualnego parkietowego dzieła krakowskiego artysty zawiera remixy cenionego edynburskiego producenta Linkwooda. W listopadzie ukaże się kolejny winyl: Chino - ‘Duch EP’ zawierający remixy od tak znaczących w świecie elektroniki artystów jak XAMIGA (duet: Legowelt i Xosar) i Murphy Jax. Za oprawę wizualną wydawnictw odpowiada swoim malarstwem Julia Mirny. Światową dystrybucją płyt S1 zajmuje się prestiżowa sieć Clone Distribution z Holandii.

In 2013, S1 Warsaw enters the global market of vinyl record releases; Eltron John’s ‘Bomby’ will be out any day now and in addition to the dance floor banger it also features a remix by Linkwood, a noted producer from Edinburgh.

WARSAWHOLIC #3 | MUZYKA / MUSIC: S1 WARSAW

25


The following release is set for November by Chino and his ‘Duch EP’ including remixes from such notorious electronic artists as XAMIGA (duo Legowelt and Xosar) and Murphy Jax. Julia Mirny and her paintings are in charge of the cover art. The global distribution is handled by prestigious network Clone Distribution. Oprócz planowania kolejnych wydawnictw winylowych trwają zaawansowane prace nad muzycznym projektem reinterpretacyjnym. Po sukcesie Niewidzialnej Nerki, S1 otrzymało propozycję zebrania artystów i stworzenia albumu ze współczesnymi wersjami klasycznych kompozycji Krzysztofa Komedy. Projekt będzie miał premierę w 2014, a rozmowy o jego promocji prowadzone są z instytucjami promującymi polską kulturę w Londynie i Nowym Jorku.

In addition to future vinyl releases the label is working on their next re-interpretation project. After the success of Niewidzialna Nerka, S1 was asked to gather a group of artist and create a modern version of Krzysztof Komeda’s classical compositions. The premiere is scheduled for 2014 while talks regarding its promotion are being held with Polish culture institutes in London and New York.

Lista wydawnictw: (które dotychczas ukazały/ukażą się wkrótce nakładem S1 Warsaw)

S1 Warsaw discography / future releases: V/ A- Niewidzialna Nerka [S1WWA001X] - 18/6/2012 V/ A- Inside Out Przedstawia: Red Bull Music Academy Bass Camp CD [S1WWA001C] - 10/9/2012 V/ A- Niewidzialna Nerka [S1WWA001REX] - reedycja 27/9/2013 Eltron John - Bomby EP [S1WWA001] - 17/9/2013 Chino - Duch EP [S1WWA002] - 11/2013 V/ A- Komeda Reworked - 2014

26

JESSE BOYKINS III fot. Patryk Paluszek www.paluszekpatryk.pl


WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA

27


Jak określacie nurt muzyczny Waszej wytwórni, co to za styl? Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Jesteśmy z roczników które wychowały lata 90. i początek XXI wieku. Wraz z zainteresowaniem muzyką postępowała u nas edukacja na temat różnych gatuków, od disco, przez hip-hop po techno. Swoje fascynacje przekładaliśmy najpierw na bookingi - od klasyka detroit house Moodymanna przez wyjętego z epoki synth funku DaM-FunKa. Kolejnym etapem są własne wydawnictwa, one też odzwierciedlają nasze gusta. Niewidzialna Nerka to hołd dla fundamentów polskiego rapu i kultury mixtape’ów. Kompilacja z Red Bull Bass Camp to najświeższe brzmienia od producentów beatowych. Z kolei winyle S1 są poszukiwaniem tego co ciekawe w zaawansowanej elektronice, muzyce tanecznej i eksperymentalnej w Polsce i na świecie. Ten katalog szykujemy przede wszystkim z myślą o rynku zagranicznym. Chcemy pokazać co się u nas dzieje i zapełnić lukę.

28


How would you describe S1 Warsaw’s musical style? There’s really no simple answer. We grew up in the 90’s throughout the early 2000’s. As we became more and more fond of music, we also began to learn about various genres, from disco through hip-hop to techno. Our first gigs reflected our current fascinations; e.g. inviting Moodymann, the man of detroit house music or DaM-FunK straight out of the synth-funk era. The next step were our own releases, they too reflect our taste. Niewidzialna Nerka is a tribute to the roots of Polish rap and mixtape culture. The Red Bull Bass Camp compilation presents sounds straight up from the freshest beat producers. The S1 vinyls are a mix of the most interesting qualities of electronic, dance and experimental music in Poland and the whole world. This we prepare primarily for the foreign market. We want to show what’s going on here in Poland and fill the gap. Co jest największym wyzwaniem, jeśli chodzi o prowadzenie Waszej działalności? Żyjemy w czasach nadmiaru treści. Czy nam się to podoba czy nie, informacje docierają do nas nie dlatego, że są ważne tylko ponieważ ktoś o tym zadecydował. Dziś nie wystarczy mieć dobrej muzyki w katalogu. Ważne jest zbudowanie wiarygodności i marki, a także zadbanie o to aby właściwe osoby dowiedziały się o twojej działalności i produkcie. Z drugiej strony trzeba być czujnym przy doborze materiału i artystów. Prywatne sympatie nie powinny być jedynym kryterium, a zdrugiej strony ważne jest budowanie dobrych relacji z twórcami.

What’s the biggest challenge in this sort of business? We live in a time of information overload. Whether we like it or not, the content gets through to us not just because someone decided that it is of significant value. Good music isn’t enough anymore. It’s important to build your own credibility, your own brand as well as making sure that the right people find out about your business and product. Then again you have to be vigilant when selecting the material and musicians. A personal sympathies shouldn’t be the sole criteria, but it is important to have a good relationship with the artist. Dobra, ale wydajecie płyty winylowe, albumy CD... jak Wam się to udaje w dobie mp3ki? CD jako nośnik i chybiona technologia odchodzi w niepamięć. Muzyka konsumowana jest dziś oczywiście w internecie, ale cały ruch kolekcjonerski skupił się na winylu, który w USA wraca do Walmartów i umacnia swoją pozycję. Album mp3 może “wydać” każdy. Fizyczna płyta winylowa to inna skala zaangażowania logistycznego i finansowego. Ludzie to doceniają.

You release vinyl records, CD albums... how do you make that work in the mp3 era? The CD as a storage and technology device falls into oblivion. Obviously today’s music is streamed from the internet however the whole collector’s movement focuses on vinyls which, by the way, are getting back on the shelves of Walmart all over the U.S. Anyone can “release” an mp3 album. Physically avinyl record proves a different quality of logistic and financial involvement. People appreciate that. A jak można sie do was zgłosić? Czy szukacie nowych artystów do label’u? Zawsze! Atakujcie nas wszelkimi kanałami. Na naszym facebooku podany jest numer telefonu oraz mail, na który możecie wysyłać swoje pomysły. Bez znaczenia czy robicie bity na MPC, śpiewacie w chórze czy gracie na starym wiadrze.

Are you currently looking for new artists? How can someone get in touch with you guys? Always! Check our facebook profile for a contact number or send us your ideas at: info@s1warsaw.com -whether you’re into MPC beat making, sing in a choir or play the ol’ street bucket drum.

Rozmawiała i tłumaczyła / Interviewed and translated by- Sylvia Wojda

WARSAWHOLIC #3 | MUZYKA / MUSIC: S1 WARSAW

29


ROZMOWA CONVERSATION UKRYTE TREŚCI Czym są Ukryte Treści? Ukryte treści to wszystko to, co tworząc trwałe wartości w kulturze jednocześnie pozostaje poza głównym obiegiem. Często treści te materializują się i przybierają formy książek, komiksów, płyt czy grafik. Ukryte Treści to także nazwa pewnej księgarni, którą od niedawna można znaleźć w sieci i ta interpretacja jest mi teraz najbliższa (uśmiech).

What exactly is the „Hidden Contents” project? “Hidden contents” is everything that, by creating solid values in culture, simultaneously remains out of the main circulation. Very often this content materializes into books, comics, records or graphics. „Hidden Contents” is also a name of a bookstore which since recently can be found on-line and this is the interpretation currently closest to my heart (smile). Skąd pomysł na tego typu projekt? Pomysł wynikał z potrzeby. W większości przypadków szukałem tych publikacji dla siebie w bardzo wielu miejscach, często przegapiając cenne tytuły. Postanowiłem więc podobnym osobom ułatwić zadanie i zaproponować ich przegląd, a tym samym bardziej świadomy wybór, w ramach jednej księgarni.

Where did the idea for this on-line bookstore project come from? The idea was born from need. In most cases, I was looking for publications for myself in many different places, very often missing important titles. Assuming that it’s a common problem, I decided to make it easier for everyone by creating a selection of publications as part of one bookstore, which would also enable them to make more conscious selections. Czym kierujsz się przy doborze wydawnictw do sprzedaży? Czy cały wybór prowadzisz sam, czy artyści i wydawcy mogą się do Ciebie zgłaszać? Wybór jest autorski i stanowi wypadkową moich zainteresowań, są to wydawnictwa, które w większości przypadków mam lub chciałbym mieć na półce czyli: książki głównie o polskiej sztuce współczesnej, artbooki, trochę inne komiksy, vinyle, „zajawkowe” kasety, publikacje self-publishingowe. Oprócz treści merytorycznej ważna jest dla mnie także forma. Ukryte Treści „kręcą się” więc wokół wydawnictw artystycznych i niszowych. Co do wydawców, czy autorów oczywiście zapraszam do kontaktu…

30


How does the selection of publications work? Do you do it yourself or do the artists and publishers come to you with their proposals? The choice is mine and it’s aresult of my interests, meaning that those are the publications that, in most cases, I have or I would like to have such as books considering polish contemporary art, art books, alittle bit different comic books, vinyls, extra-ordinary cassettes, self- publishing. A side from the content itself, what matters to me is also the form. „Hidden Contents” revolves around artistic and niche publications. But of course, I encourage publishers and authors to contact me... Statystyki alarmują, że czytelnictwo wciąż spada, czy uważasz, że taka księgarnia ma szansę? Jestem w stanie wyobrazić sobie taką sytuację, w której świadomie tworzymy - podobnie jak kuratorzy wystawy czy kolekcjonerzy swoje kolekcje - własny zbiór książek, płyt, grafik. Analogia nie jest zbyt daleka ponieważ duża część wydawnictw, jakie są dostępne na półkach Ukrytych Treści to dzieła sztuki w projektowaniu graficznym, pozycje o niskich nakładach rzędu 10 – 250 egz., publikacje numerowane i podpisane. Dla mnie szczególnie interesujące są artbooki, to rodzaj wystawy galeryjnej na papierze, do której można wielokrotnie wracać. Nakłady są niskie więc liczę, że tych kilka zainteresowanych osób jednak się znajdzie… (uśmiech).

Statistics report that readership continues to fall, what chances do you think that a bookstore like yours has in the future? I can imagine a situation where we, just like exhibition curators or professional collectors, would consciously create our own collection – of books, records or artworks. This analogy is not so far off, because publications available at “Hidden Contents” are like small pieces of design art, unique with a small number of released copies (10-250), sometimes they are even numbered and signed. For me the most interesting are the artbooks – a kind of exhibition on apiece of paper that you can come back to whenever you want. The circulation is low, so I feel like I will find a niche that will be interested in it (smile). Czy sądzisz, że drukowane książki i magazyny mają przyszłość, czy raczej w ciągu kilku lat papier zostanie wyparty przez wydawnictwa on-line? Pokusa szybkiego dostępu do płyt, książek czy gazet w postaci cyfrowej jest oczywiście wielka, ale nadmierna szybkość, hipertekstowość nie sprzyja skupieniu, a to cenna wartość. Myślę, że dobrym przykładem może być fotografia. Robimy mnóstwo cyfrowych zdjęć, rzadko je wywołując i wracając do nich – to świat nadmiaru cyfrowych treści, wciąż jednak istnieje grupa osób dla których fizyczność, dotykalność ma znaczenie. To rodzaj wartości dodanej. Zdjęcie może stać na półce, wisieć na ścianie, leżeć na biurku, starzeć się z czasem. Podobnie jest książkami, płytami…. Artyści tworząc publikacje dobierają papier, kolory, format. Na ekranie to „znika”, ale nie jestem ortodoksyjny, cyfrowe treści świetnie sprawdzają się „outdorowo”.

Do you think that there is a future for printed books and magazines or is it more likely that they will be completely replaced by on-line publications? The temptation of a quick access to CDs, books or newspapers in digital form is obviously great, but excessive speed is never good for concentration which is a valuable asset. I think a good analogy might be photography. We take a lot of digital photos and rarely come back to them – a world of excess of digital content, but there is still a group of people for whom physicality, tangibility matters. It’s an added value. A picture can sit on the shelf, hangin on the wall, lye on adesk, to age with time. Similarly, books, tapes .... Artists when creating publications choose the paper, colors, size. On the screen it is all “gone” still I am not orthodox I appreciate digital content is perfect outdoors. Czy macie wofercie wydawnictwa, które są dla Was w jakiś sposób szczególne? Jeśli tak, to które i dlaczego? Lista byłaby długa, musiałbym wymienić wszystkie dostępne tytuły… (uśmiech). No dobrze, podam kilka: cały wciąż dostępny katalog Moravy, Droga czyli artbook w postaci modlitewnika z pracami Radka Szlagi, Mark Power MASS i Melodia Dwóch Pieśni czyli spojrzenie na Polskę oczami brytyjskiego fotografa, Fragment Mirosława Bałki, Miejsce odległe stworzone przez kolektyw dokumentalistów Sputnik Photos. Zachęcam do śledzenia strony Ukrytych Treści, we wrześniu powinno pojawić się kilka bardzo interesujących pozycji…

Do you offer items that are special to you in any way? If so, which ones and why? The list would be long, I’d have to enumerate all of our titles ... (smile). Well ok, here are a few: all of the still available Morava catalogue, “Road” - an art book by Radek Szlaga made in the form of prayer book, Mark Power MASS and Melody of Two songs - a view on Poland through the eyes of the British photographer. Another one is “ A distant place” created by documentary collective Sputnik Photos. I encourage you to keep track of the “Hidden Contents” website, in September many more interesting items shall be revealed.

Tłumaczyła / Translated by - Natalie Vogt

WARSAWHOLIC #3 | ROZMOWA / CONVERSATION: UKRYTE TREŚCI

31


NOWE M I E J S C E RÓŻOWA KREWETKA NEW VENUE PINK PRAWN Owoce Morza, Plaża, Rzeka. W sierpniu obok Tematu Rzeka otworzył się food truck „Różowa Krewetka” serwujący dania z krewetką, takie jak pasty, tortille, sety z krewetkami, prócz tego w każdą środę od 19 i przez cały czwartek można tam zjeść mule. Taką koncepcję gastronomii na kółkach stworzyli dwaj przyjaciele Tomek i Tomek. Chłopaki znają się od przedszkola i zawsze trzymali się razem, żaden z nich nie jest z zawodu kucharzem.

Sea Food, Beach, River. Food Truck „Pink Prawn” was opened in August, right next to Temat Rzeka Club. They serve pastas, tortillas and sets - everything with prawns. What is more every wednesday from 7 p.m. And thursday for the whole day you have an opportunity to try their delicious clams. The whole concept was created by two friends - Tomek & Tomek. They know each other since kindergarden and they were always hanging out together. They are not professional chefs. W kuchni łączy ich pasja do dobrego jedzenia i gotowania dla znajomych. Czują się spełnieni dzięki temu, co robią.

They are both passionate about good food and cooking for friends. Thanks to what they do, they feel fulfilled.

32

WARSAWHOLIC #3 | NOWE MIEJSCE / NEW VENUE: RÓŻOWA KREWETKA


33


„Zależy nam żeby nasze potrawy smakowały jak najlepiej, dlatego przyprawy których używamy są najwyższej jakości, na naszej kuchni jest kilka rodzajów soli smakowej, część z nich robimy sami, używamy też świeżych ziół, które importowane są z Włoch. Zawsze powtarzamy, że aby potrawa była dobra często trzeba jej próbować, dlatego każdy makaron który wydajemy jest przez nas próbowany -opowiada Tomek Łagowski

„We want our dishes to taste as good as possible, so spices that we use have the best quality. We have different kinds of salt, some of them are made by us. We also use fresh herbs imported from Italy. We always say that if the dish has to be the best we have to taste it before serving. We always try our pastas so our customers can be fully satisfied. - says Tomek Łagowski „ Kto wymyślił dania? Same tworzą się w naszych głowach. Nie zamykamy się w ramach, tworzymy nowe przepisy, odświeżamy stare, próbujemy nowych rzeczy tak, by nasze dania były jedyne w swoim rodzaju. Dlatego często w Krewetce można zjeść coś, co wpada do menu na kilka dni. Chcielibyśmy pokazać Wam dobrą kuchnie, której składnikami są świeże produkty i kawałek naszego serca, który wkładamy w to co robimy”- opowiada Tomek Serafin

3„Who invited dishes? It was all created in our heads. We are openminded, we create new recipes and we refresh the old ones - all this to make sure that our food would be one of a kind. That is why some dishes are in the menu just for a while and then they are replaced by new ones. We would like to show you good cooking with fresh ingredients and a piece of our hearts which we put in everything that we do. - says Tomek Serafin. Food Truck „Różowa Krewetka” to tylko przedsmak restauracji stacjonarnej, która ma powstać w Centrum Warszawy w październiku tego roku. W restauracji będzie większe menu, pojawi się między innymi Hiszpańska Paella, krewetki słodkowodne, homary czy ostrygi. Do tego czasu Tomek i Tomek będą dla Was gotować w Temacie Rzeka. Informacje odnośnie otwarcia lokalu będą zamieszczone na fanpagu „Różowa Krewetka na facebooku.

„Pink Prawn” Food Truck is just the beginning. This October, boys are planning to open a regular restaurant in the centre of Warsaw .The menu will be extended - you will find spanish paella, freshwater prawns, lobsters and oysters. Until then Tomek & Tomek will cook for you in Temat Rzeka. All information about restaurant will be posten on fan page of Różowa Krewetka.

34


WARSAWHOLIC #3 | NOWE MIEJSCE / NEW VENUE: RÓŻOWA KREWETKA

35


NOWA MARKA:HAJDE NEW BRAND:HAJDE HAJDE Inspired by forest.

Ola Poławska & Ula Basińska Made in Poland.

HAJDE to las i jego energia. Nasze projekty powstają z pasji do nieokiełznanej natury, dzikich podróży autostopem w nieznane i leżenia na trawie. Projektujemy i szyjemy torby, plecaki, piterki i inne bagaże dla tych, którzy potrzebują lasu w mieście. Jak to w przyrodzie, każda rzecz jest inna i ma swoje imię. Tworzymy wszystko z naturalnych materiałów: len, konopie, bawełna, drewno, metal. Kolekcja „Back to forest” to powrót człowieka do dzikiej natury.

fot. Marek Zawadka

HAJDE is the forest and its energy. Our projects are created from our passion for unbridled nature, wild hitchhiking trips into the unknown and lying on the grass. We design and sew bags, backpacks, hip sacks and other forms of luggage for those who need some of the forest in the city. As in nature, every product is different and has its name. We make everything from natural materials: linen, hemp, cotton, wood and metal. Collection “Back to forest” is the human returning to the wilderness.

36


WARSAWHOLIC #3 | NOWA MARKA / NEW BRAND: HAJDE

37


38


fot. Marek Zawadka

WARSAWHOLIC #3 | NOWA MARKA / NEW BRAND: HAJDE

39


40


fot. Marek Zawadka

WARSAWHOLIC #3 | NOWA MARKA / NEW BRAND: HAJDE

41


ROZMOWA CONVERSATION PAWEŁ RYŻKO Paweł Ryżko (1984 r.) absolwent Wydziału Grafiki i Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi. Przez 5 lat współpracował z grupą Twożywo. Jest autorem okładki albumu Franka Zappy „Hammersmith Odeon” wydanego zokazji 70. rocznicy urodzin artysty. W roku 2012 otrzymał stypendium ministra kultury „Młoda Polska”. Jego twórczość opiera się głównie na plakacie, typografii, muralu i szablonie, stylistycznie nawiązując do tradycji konstruktywizmu. Prace Pawła Ryżko były pokazywane w ramach wielu wystaw zbiorowych i nagradzane na konkursach graficznych. Galeria V9 zaprezentowała jego pierwszą solową wystawę “Szablony”.

Paweł Ryżko (1984 r.) graduated from Graphics and Painting at the Academy of Fine Arts in Lodz, Poland. He worked with Twożywo group for 5 years. He is the author of Frank Zappa’s album „Hammersmith Odeon”, which came out on artist’s 70th birthday. In 2012 he received the Ministry of Culture scholarship “Młoda Polska” (“Young Poland”). His work is mainly based on posters, typography, murals and templates. Ryżko’s art is influenced by constructivism. His works were a part of many group exhibitions and he was awarded in many competitions. V9 Gallery hosted his first solo exhibition called “Szablony” (“Templates”).

WARSAWHOLIC: Trudno mi zaklasyfikować twój najnowszy projekt, który zrealizowałeś w przestrzeni miejskiej Warszawy w ramach organizowanego przez Vlepvnet cyklu UPDATES. W sensie graficznym mamy tu poetykę plakatu, ale nie bez znaczenia jest też materiał, którego użyłeś: blacha, która wskazuje, że twoje prace to raczej przewrotne miejskie instalacje grające z historyczną konwencją behapowskich tabliczek ostrzegawczych. Do tego mamy tu streetartową strategię swobodnych, trochę improwizowanych ingerencji w przestrzeń publiczną. Jak ty sam byś określił ten projekt?

WARSAWHOLIC: It’s hard for me to classify your newest project in Warsaw, which was a part of Vlepvnet series called UPDATES. Theoretically, it can be classified as a poster, but the material you used here is significant: sheet metal, which indicates that your works are something like urban installations playing with historical convention of industrial safety warning signs. Moreover what we’ve got here is street art invading public space. How would you classify the project yourself? Paweł Ryżko: To rzeczywiście projekt na pograniczu plakatu i streetartu. Projekty nie powstały z myślą o konkretnych miejscach w Warszawie. Zainspirowane estetyką BHP sprzed lat, są same w sobie skończonymi obrazami z niejednoznacznym, ale konkretnym, społecznym raczej niż abstrakcyjnym przekazem. Natomiast niesamowite było to jak na kolejnym etapie, podczas wybierania miejsc i instalacji, poprzez interakcję zotaczającym je kontekstem nabierały nowych znaczeń i zachęcały do nowych odczytań. Na przykład praca “Twoje prawo to moje lewo” nabiera bardzo konkretnego znaczenia zamontowana na mostach - znaczenia, które w inny sposób ciężko byłoby na samym obrazie nie umieszczonym w kontekście mostu, znaleźć. Istotność kontekstu, w którym projekty zostały zainstalowane jest charakterystyczna dla działań streetartowych. Jednak sam materiał - blacha - nie jest typowym nośnikiem tego typu twórczości. Wybór materiału znacząco zmienia odbiór tych projektów. Informacje zwykle umieszczane na metalowych tablicach kojarzą się z oficjalnością, trwałością, urzędową powagą; te cechy zostają przeniesione na postrzeganie innych przekazów na tym materiale, w tym mojego projektu.

42


Paweł Ryżko: This project is definitely something between poster and street art. My projects weren’t designed for particular places in Warsaw. Inspired by industrial safety warning sings, they are all works with ambiguous, but at the same time specific meaning, rather than abstract. However, it was amazing how during the next stage, when I was choosing places, and through interaction with the surrounding context, they started to have new meanings. For example, the work “Twoje prawo to moje lewo” (“Your right is my left”) has a very specific meaning, because it was installed on bridges – a meaning that otherwise would be hard to find. The significance of the context, in which the projects have been installed is typical for street art activities. However, the material - steel metal- is not typical for this kind of art. The choice of material significantly changes the perception of these projects. Information that is normally placed on those kind of metal boards is associated with something formal, official, straightforward. This makes people perceive my project in that way too. WARSAWHOLIC: A patrząc szerzej na twoją twórczość, gdzie byś się umiejscowił?. Współpracujesz ze streetartową galerią V9, stosujesz pewne streetartowe strategie, ale nie jesteś typowym uczestnikiem tej sceny wychowanym na bieganiu z puszką po osiedlu. Realizujesz murale, ale bliżej im do rosyjskiej awangardy konstruktywistycznej, niż tego co dzieje się obecnie na scenie muralowej. W końcu tworzysz też szablony: plakaty i grafiki, które jednak pozostają obiektami galeryjnymi. Utożsamiasz się szczególnie z którąś z tradycji sztuki ulicy?

WARSAWHOLIC #3 | ROZMOWA / CONVERSATION: PAWEŁ RYŻKO

43


WARSAWHOLIC: And if we are looking more broadly at your work, where would you place yourself? You collaborate with street art gallery V9, you are using some street art strategies, but you’re not a typical street artist. You paint murals, but they are closer to Russian constructivist rather than to what is happening in Poland now. After all, you are also into posters and graphics, which are being exhibited. Do you identify yourself with any particular street art tradition? Paweł Ryżko: Swoje działania artystyczne zaczynałem przy grupie Twożywo i nie będę ukrywał, że współpraca z nimi bardzo wpłynęła na to co teraz robię. Może nie widać tego bezpośrednio w estetyce prac, ale ten wpływ jest obecny w przywiązywaniu wagi do przekazu oraz w ingerencji w przestrzeń miasta. Ponadto, na to co robię wpłynęła fascynacja rosyjskim konstruktywizmem oraz studia na łódzkiej ASP, gdzie tradycja konstruktywizmu była i wciąż jest bardzo silna. Nie do końca identyfikuję się z określeniem “streetartowy” po prostu pewnie dlatego, że kiedy zaczynałem działać ten przymiotnik  nie był tak często używany w odniesieniu do plakatów na mieście, czy szablonów jak dziś, ale działanie w przestrzeni publicznej zawsze było dla mnie kluczowe. Medium które jest mi prawdopodobnie najbliższe to szablon, ale nie do końca jest tak, że czuję się streetartowcem, bo wycinam szablony i odbijam je na mieście. Nie celebruję szablonu jako medium samego w sobie. Jak myślę o swojej działalności myślę o “projektach”, nie o“szablonach”. Współpracuję z V9, gdyż podoba mi się ich sposób podchodzenia do działań artystycznych, rozumieją i wspierają to co robię.

Paweł Ryżko: I started my artistic career with Twożywo and, I won’t lie, working with them has a huge influence on what I’m doing now. Maybe it’s not so straightforward, but you can see the influence in the importance of meaning in my works and working in the public space. Moreover, I am influenced by Russian constructivism, which I’m absolutely fascinated by, and the Academy of Fine Arts in Lodz, where that movement is very strong. I don’t really see myself as a street artist, maybe because this term wasn’t associated with templates when I first started. However working in the public space has always been important to me. I use templates as a medium, but I don’t praise them. I see what I’m doing more as “projects” rather than “templates”. I work with V9, because I like their attitude towards artists, they understand and support me. A lot of their exhibitions are more than just street art. WARSAWHOLIC: Wróćmy do najnowszych prac inspirowanych estetyką plakatów BHP. Komunikat, który tworzysz nie jest jednoznaczny, a różnorodne konteksty w których pojawiają się blachy jeszcze szerzej otwierają pole interpretacji. To co pozostaje to atmosfera narzuconego porządku, społecznej kontroli i perswazji. Interesuje cię bardziej analiza plastycznego języka znaków informacyjno-ostrzegawczych, i badanie represji zaczajonej w tej tradycji graficznej, czy też cały ten projekt jest grą polegającą na mnożeniu możliwych znaczeń i interpretacji? Czytać należy całość, czy wystarczy przypadkowa konfrontacja znapotkaną realizacją?

WARSAWHOLIC: Let’s go back to the most recent works inspired by the aesthetics of industrial safety signs. The message is ambiguous, and there are as many interpretations as contexts. What remains, is the imposed order, social control and persuasion. Are you interested in the analysis of the artistic language of warning signs, or is the whole project about countless meanings and interpretations? Should we read the project as a whole, or is seeing one work just enough?   Paweł Ryżko: Tak jak mówisz - przekazy raczej nie są jednoznaczne; nie narzucam interpretacji i nie narzucam też sposobu odbioru. Cieszy mnie myśl o każdej przypadkowej konfrontacji, ale przyznaję, że po skończeniu projektu planuję stworzyć mapę znaniesioną całością realizacji. Podoba mi się w końcowej wersji projektu to, że typowe komunikaty informacyjno-ostrzegawcze na metalowych tablicach są maksymalnie uproszczone i emanują jasnym, prostym przekazem, który poprzez konwencjonalność ma być dla odbiorcy całkowicie jednoznaczny, podczas gdy moje blachy są nieuchronnie dwuznaczne pomimo prostoty wizualnej widocznej na pierwszy rzut oka.

Paweł Ryżko: As you said, the message is ambiguous, I’m not telling anyone to understand things in a certain way. It’s ok if you only see one work, but I am planning on creating a map of my project. What I like most about the final version of my project is that those signs I was inspired by were easy to understand for everyone, clear, they had one simple message and that’s all; my signs have so many meanings despite their simplicity.

44


WARSAWHOLIC: Jakiś czas temu zaprojektowałeś cykl logotypów dedykowanych wybranym dzielnicom icharakterystycznym miejscom w Warszawie. Czy te prace też doczekają się instalacji w przestrzeni publicznej? A może planujesz jeszcze inne miejskie działania?

WARSAWHOLIC: Some time ago you designed logotypes for some neighborhoods and iconic places in Warsaw. Are you planning to use them in public space? Or maybe you are planning some other urban actions? Paweł Ryżko: Cały cykl zaczął się od projektu “Elevatory”. Wtedy powstała “Syrenka”, która stała się zaczątkiem całej serii. Chciałbym, żeby poza “Syrenką” także z innych plakatów z tego cyklu powstały murale w miejscach na nich przedstawionych. Wtedy projekt zatoczyłby koło, gdyż podstawową inspiracją były tutaj ogromne kolorowe murale, które pamiętam z dzieciństwa ze ścian budynków wWarszawie. Więc niewykluczone, że projekt doczeka się kolejnego etapu. Jeśli chodzi o inne miejskie działania, to na razie kończę montować blachy i na tym się skupiam. Mam nowe pomysły na kolejne projekty miejskie, ale jest za wcześnie by o nich mówić.

Paweł Ryżko:The whole cycle began with a project called “Elevatory”. That’s when “Syrenka” (“Mermaid”), was created and it started the whole series. I would love it if other posters from that series were used on murals too. I was inspired by huge murals, which I remember from when I was growing up in Warsaw. Apart from that, I’m focusing on my current project, still. I have other ideas too, but it’s too early to talk about them.

Tłumaczyła / Translated by - Ela Krawczykowska

WARSAWHOLIC #3 | ROZMOWA / CONVERSATION: PAWEŁ RYŻKO

45


C O V E R S T O R Y Oktawian Górnik - z fotografią związany od 2010 roku. Początkowo robił zdjęcia uliczne na filmie, obecnie rozwija się w kierunku fotografii modowej. Ma za sobą wiele sesji testowych zrealizowanych wspólnie z modelkami z wiodących polskich agencji, a także kilka sesji lookbookowych. Kolejnym, nowym doświadczeniem było przeprowadzenie przez niego w ostatnim czasie warsztatów fotografii modowej na zaproszenie jednego z warszawskich studiów fotograficznych.

Associated with photography since 2010. He started from the analogue street pictures and currently is developing in the subject of fashion photography. He has had several test shoots created together with models of the leading Polish model agencies, as well as several lookbook shoots. Another new experience was to run photography workshops at the invitation of one of Warsaw’s photographic studios.

Niewinna Czarodziejka. Niewinni czarodzieje z filmu Wajdy kryją uczucia wobec siebie za zasłoną tajemniczości, pod nostalgiczno-egzystencjonalnym przykryciem. W rzeczywistości gra pozorów nie może trwać jednak zbyt długo. Zuzanna Kołodziejczyk zaś, niedawna zwyciężczyni trzeciej edycji programu Top Model, przenikając w świat mody zaczyna odkrywać swoje różne oblicza, z jednej strony jako postać subtelna i wrażliwa, z drugiej jako silna osobowość mocno stąpająca po modowym gruncie.

Innocent Sorceress. Innocent Sorcerers from Wajda’s movie are hiding their feelings for each other behind a mask of secrecy, the nostalgic-existential cover. In fact, the game of pretense can not last too long. Zuzanna Kołodziejczyk, a recent winner of the third edition of Top Model, penetrating the world of fashion, begins to discover her many faces, on the one hand as a subtle and sensitive woman, but on the other hand as a strong-minded personality that keeps both feet on the fashion ground. More: www.oktawiangornik.tumblr.com

Credits:

fotograf/photographer - Oktawian Górnik modelka/model- Zuzanna Kołodziejczyk / D’Vision styliści/stylists - Marta Śliwińska & Ralph Kruhlik - fashionPROfashion mua/mua - Izabela Krukowska & Paulina Truszewska stylista fryzur/hair stylist - Witold Czerwiński / Fly Cut Design asysta foto/photo assist - Marcos Rodriguez Velo

46


WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA

Bluzka: PAJONK / Korona, naszyjnik: Maja Racka

47


48


Bluzka: PAJONK / Korona, naszyjnik: Maja Racka WARSAWHOLIC #3 | COVER STORY: OKTAWIAN GÓRNIK

49


50

WARSAWHOLIC #3 | COVER STORY: OKTAWIAN GÓRNIK


51

Bluzka: Joanna Hawrot (Pakamera.pl) / Sp贸dnica: PAJONK


CZĘŚĆ PIERWSZA


FOTO/PHOTO M I R O N CHOMACKI photo:

Miron Chomacki, rocznik 87’,  fotograf i twórca wideoklipów (ostatnio Kixnare

Miron Chomacki

– Gucci Dough). Absolwent Wzornictwa Przemysłowego, specjalizuje się w fo-

www.chomacki.com

tografii mody i aktu. Miłośnik kotów, orientalnego jedzenia i podróżowania.

model:

Miron Chomacki, born in 1987. A photographer and video maker living in Warsaw, Poland. He also studies visual communication. Miron’s work is always flawless and full of passion. He specializes in fashion and artistic nude photography. He also loves cats, oriental food and traveling.

Kasia Smolińska D’Vision

stylist: Agnieszka Miernicka

Niewinni czarodzieje, czyli my wszyscy, którzy uciekamy od rzeczywistości

www.agamiernicka.com

serwując sobie nowe relacje, aktywności, kolejne początki. Życie może być naprawdę przyjemniejsze kiedy zatracamy się w tym co sprawia nam

mua:

radość i odsuwa na bok codzienne zmartwienia.

Kinga Szewczyk 

stylist: Alka Dębowska

Innocent Sorcerers, us all who are escaping from the reality by creating new relationships, activities and another beginnings. Life can really be more pleasant when we enjoy whatever makes us happy and set aside everyday worries.

projektanci: Wiola Wołczyńska Maciej ZIEŃ

54

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: MIRON CHOMACKI


55


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: MIRON CHOMACKI

57


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: MIRON CHOMACKI

59


60


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: MIRON CHOMACKI

61


P P M P

L A K A O S T E A G D I Ł K

T R A A

Mieszkam i pracuję w Warszawie, zajmuję się grafiką i ilustracją. Jestem wielką fanką porcelany, projektuję również wzory na porcelanę. Inspiruje mnie estetyka lat 60tych, którą staram się łączyć ze współczesnymi elementami. Szczególnie podoba mi się łączenie klasycznej ilustracji z elementami zdjęć, faktur i wzorów pochodzących z innych materiałów. Bardzo lubię technikę kolażu

I live and work in Warsaw, I’m a graphic designer and an illustrator. I’m a big fan of porcelain, I also design the patterns on the porcelain. I am inspired by the aesthetics of the 60’s, which I try to combine with a modern touch. I especially like the combination of elements of a classic illustration with images, textures and patterns from other fabrics. I really like the collage technique. Film “Niewinni czarodzieje” to dla mnie przede wszystkim oniryczny klimat przypadkowego, nocnego spotkania, które nie wiadomo dokąd zaprowadzi. To także młodzi ludzie, miasto i pytania – wszystko wydaje mi się bardzo zbliżone do dzisiejszych. Uwielbiam ten film za cudowne zdjęcia i muzykę.

The movie “Innocent Sorcerers” is for me, above all, a dream-like atmosphere of casual, night meeting that we do not know where will lead to. It is also young people, the city and questions - all seem to me very similar to today’s. I love this movie for wonderful images and music.

MORE:

www.magdapilka.com

62


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: MAGDA PIŁKA

63


MALARSTWO PAINTING PHILIPPE R Ę B O S Z Philippe Rębosz, urodzony w 1989 w Suresnes, Francja. Jest absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Sztuki Mediów. Dyplom malarski zrealizował w Pracowni Malarskiej prof. Leona Tarasewicza i dr hab. Pawła Susida. Aneks do dyplomu wykonał w Pracowni Fotografii Wydawniczej prof. Janusza Foglera. W latach 2008 – 2009 studiował na Wydziale Malarstwa warszawskiej Akademii. W 2008 roku ukończył Liceum Ogólnokształcącym im. M. Cervantesa. Uczestnik wystaw zbiorowych 2011: Labirynt konsumpcjonizmu, Galeria Spokojna 15, Warszawa, Polska. OWOW XIII - Obszar Wspólny, Obszar Własny/ Common Space, Individual Space, Pracownia Grzegorza Kowalskiego, GDZIE-miejsce? Praga, Czechy; 2012: Spojrzenia! Katedra Fotografii iRealizacji Obrazu Wyd. Sztuki Mediów w Warszawie, Łódź, Polska; 2013: Rozprężone napięcie, Galeria Sztuki Współczesnej GaGa, Warszawa, Polska;

Philippe Rębosz, born in 1989 in Suresnes, France. In 2008 he graduated from High School. M. Cervantes. Graduate from the Academy of Fine Arts in Warsaw, Faculty of Media Arts. His diploma in painting was executed in the Painting Laboratory of Professor Leon Tarasiewicz and Assistant Professor Paweł Susid. Annex to the diploma was completed in Publishing Photography Laboratory of prof. Janusz Fogler. In the years 2008 - 2009 he studied painting at the Warsaw Academy of Fine Arts. He participated in group exhibitions in 2011: Labyrinth of consumerism, Gallery Spokojna 15, Warsaw, Poland. OWOW XIII -Common Space, Individual Space, laboratory of Grzegorz Kowalski, WHERE-place? Prague, Czech Republic, 2012: Spojrzenia! Department of Photography and Image, the faculty of Media Arta in Warsaw, Łódź, Poland, 2013: „Expanded voltage” Gaga Gallery of Modern Art, Warsaw, Poland;

64


Philippe Rębosz “Akt ” Akryl na płótnie 300 x 210cm

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: PHILIPPE RĘBOSZ

65


W akcie seksualnym ludzie niewerbalnie wyrażają swoje potrzeby takie jak: zaangażowanie, zaufanie, przywiązanie, atrakcyjność, zadowolenie i bezpieczeństwo. Seksualność jest więc ważnym elementem relacji międzyludzkiej. Wyraziłem tę relację poprzez waginę, która stanowi o fizycznej seksualności kobiety. Jest jednocześnie „instrumentem” do zaspokojenia żądzy, jak i „wrażliwym odbiorcą” ekstatycznych uniesień, w których zawarte są uczucia dwojga ludzi i ich relacje interpersonalne. Emocje przedstawione na pierwszym obrazie wyzwalają potrzebę sportretowania waginy kochanki i odczuć z nią związanych. Pierwszy, abstrakcyjny, wykonany techniką bodypainting jest zapisem moich przeżyć podczas kontaktu cielesnego z kobietą. Każdy z tych obrazów jest inny, bo przedstawia inne przeżycia podczas aktów seksualnych. Są one ekscytujące, nudne, szybkie, czasem wręcz brutalne. Ciało staje się nośnikiem myśli i emocji. Ponad to bodypainting jest spontaniczne, nieograniczone techniką i racjonalną refleksją. Uznałem że jest to doskonały sposób zapisu, niekontrolowanych, erotycznych uniesień, które są pierwotnymi zachowaniami ludzkimi. Temat Niewinni Czarodzieje jest pretekstem do pokazania moich prac w kontekście Artysta jako Czarodziej. Zastanawiacie się czemu? ;)

66


In sexual act, people non-verbally express their needs such as commitment, trust, affection, attraction, satisfaction and safety. Sexuality is therefore an important element of interpersonal relationship. I expressed it through the vagina, which is a woman’s physical sexuality. It is a“tool” to satisfy lust, but also a“sensitive receiver” of ecstatic rapture, which contain affection between two people and their interpersonal relationships.Emotions shown in the first picture triggers the need to portray lover’s vagina and feelings associated with it. First, abstract, made with the use of body painting technique ​​is a record of my experiences in physical contact with a woman. Each of these images is different, because it shows different experiences during sexual acts. They are exciting, boring, fast, sometimes even violent. The body becomes a medium of thoughts and emotions. What is more body painting is a spontaneous, unlimited technique and rational reflection. I decided that this is a great way to save, uncontrolled erotic ecstasy, which is a primary human behavior. Innocent Sorcerers theme is a pretext to show my work in the context of the artist as amagician. You wonder why? ;)

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYGODA: PHILIPPE RĘBOSZ

67


CZĘŚĆ DRUGA

MIŁOŚĆ


OPOWIADANIE/STORY MATEUSZ KOSTAŃSKI Nazywam się Mateusz Kostański i jestem z Warszawy. Urodzony na Mokotowie, od 7 lat przebywam na bemowskiej obczyźnie. Niedoszły filozof (studia porzucone na drugim roku; z wzajemnością), w przyszłości eseista (aktualnie pierwszy rok studiów na kierunku Dziennikarstwo  ikomunikacja społeczna). Przy podejmowaniu życiowych decyzji kieruję się wnioskami z przysłów. Z gatunków muzyki najbliższe są mi polskie, przedwojenne przeboje o miłości oraz w miarę wulgarny rap. 

My name is Mateusz Kostanski and I’m from Warsaw. Born in Mokotow district, it’s seventh year of my bemowo exile. Wouldbe philosopher (studies abandoned during second year; mutually), future essayist (currently freshman on Journalism and Social Communication major).While making life changing decisions I’m guided by proverbs conclusions. Among music genres polish pre-war hits about love and rather offensive rap are my favourite ones.

’Naiwni czarodzieje’’

“Gullible sorcerers”

Wraz z ostatnim tygodniem lipca stolicę ogarnęła fala upałów, jakiej według

It was the last week of July, the capital city was bathed in a heat wave that had not been seen for at least five years, as the television meteorologists claimed. For the fourth day already high, or even tropical, temperature was taking a heavy toll among the residents and non-residents of Warsaw spending the summer here. Everyone was feeling the all-embracing heat of this year’s holidays – either the children running through the municipal fountains, or the students sipping hectoliters of still mineral water, the beggars getting drunk with just one beer or the pensioners fainting in the trams – there was no exception to that. We’ve been trying to hold our positions bravely, but we were surrounded by quite a crowd already exceeding the capacity of the city bus

telewizyjnych meteorologów nie było tu od co najmniej pięciu lat. Wysoka, żeby nie powiedzieć tropikalna, temperatura już czwarty dzień, w najlepsze, zbierała swoje żniwo wśród spędzających lato w mieście Warszawiaków i nieWarszawiaków. Od biegających przez miejskie fontanny dzieci, przez pijące hektolitry zimnej, niegazowanej wody studentki, upijających się jednym piwem w pełnym słońcu żulków, po mdlejących w tramwajach emerytów –wszyscy bez wyjątku odczuwali wszechogarniający gorąc tegorocznych wakacji. Dzielnie usiłowaliśmy utrzymać się na nogach, otoczeni tłumem ludzi, których ilość znacznie przekraczała pojemność miejskiego autobusu Ikarus. Zapach potu mieszał się z zapachem spalin i świeżych tulipanów trzymanych przez uśmiechniętą, rudą licealistkę. Wszystkiego dopełniał aromat mojej przesiąkniętej papierosowym dymem koszuli i powczorajszego, pijackiego oddechu. Opowieść tego typu znacznie wolałbym rozpocząć od słowa „siedzieliśmy”; niestety już któryś raz w tamtym tygodniu życie usilnie przypominało mi o tym, że bywa pełne małych rozczarowań. Amelia opierała się o kasownik biletów obklejony legijnymi wlepkami; ja wciśnięty między starszą, ubraną w zieloną, bawełnianą spódnicę rencistkę, a łysego miłośnika wizyt na siłowni, zastanawiałem się, co mnie podkusiło do pierwszego od pół roku spotkania poza moim, bądź jej mieszkaniem. Mijając Dworzec Za-

70


chodni, nie zamienilśmy nawet jed-

szawie coraz więcej.

nego słowa. Amelia patrzyła za okno,

- Usiądziemy tutaj? - zapytała Amelia,

raz na jakiś czas próbując złapać ze

najmniej zdecydowanym głosem jaki

mną kontakt wzrokowy. Drapiący

kiedykolwiek usłyszałem w jej wyko-

mnie w gardło kac, nie pozwalał

naniu. Skupiłem wzrok na białym,

mi jednak odwzajemnić spojrzenia.

drewnianym stoliku stojącym przed

Panująca między nami cisza była tym

wejściem do eleganckiej kawiarnii.

bardziej krępująca, ponieważ zupełnie

- Niech będzie. Byle mieli piwo.

do niej nie przywykłem. Wszyst-

Uśmiechnęła się niezauważalnie.

kie nasze wcześniejsze rozmowy

Weszła do środka, a ja osunąłem

przerywaliśmy wyłącznie seksem,

się na krzesło przypominające ele-

zawsze, zaraz po nim, wracając

ment scenografii teatralnej wersji

do uciętych w połowie tematów.

„Tajemniczego Ogrodu”. Zapaliłem

Małą odległość od pozostałości ho-

papierosa i beknąłem wczorajszym

telu Vera wywnioskowałem po os-

rumem. Zanim zdążyłem wymyślić

trym zakręcie, jaki wykonał kiero-

dla siebie kolejne czynności,

wca autobusu tuż przed okolicą Hali

stała naprzeciw mnie z kuflem

Kopińskiej. Starając się manewrować

piwa w jednej dłoni i filiżanką

swoim ciężarem, tak by nie złożyć

herbaty w drugiej. Zdjąłem z nosa

się na lepkim od potu ramieniu

okulary przeciwsłoneczne i po raz

sąsiadującego mi wysokiego dresiar-

pierwszy od naszego spotkania

za, unikałem, jak tylko mogłem, spo-

półtorej godziny wcześniej spojrzałem

jrzenia Amelii. „Następny przystanek

w jej zielone oczy. Wydawała się

(pauza) bitwy warszawskiej (pau-

smutna.

za) tysiąc dziewięćset dwadzieścia!”

- Siadaj, siadaj, opowiadaj. Cóż się

oznajmił nieco zbyt entuzjastycznym

takiego stało? - zagaiłem beztroskim

tonem nagrany głos autobusu.

tonem, by chociaż minimalnie

- Wysiadamy? Ugotuję się zaraz.

rozluźnić atmosferę. Amelia, z którą

- zapytałem marszcząc czoło. Skinęła

przynajmniej trzy noce w tygodniu

głową. Pogoda w żadnym stopniu nie

przez ostatnie sześć miesięcy spędzało

próbowała nawet współgrać z naszy-

mi się wyjątkowo dobrze, była teraz

mi nastrojami. Szliśmy w stronę

jak spotkana po latach koleżanka ze

Okęcia nie przerywając towarzyszącej

szkoły podstawowej. Na tyle bliska, by

nam od początku spotkania ciszy. Po

głupio było nie porozmawiać ale i na

wczorajszej popijawie u Rudego ledwo

tyle obca, że tematy kończą się na po-

stałem na nogach, następnego dnia

godzie i dalszym przebiegu edukacji.

czekała mnie pobudka oczwartej nad

-Masz zapalniczkę?-spytała cicho,

ranem, a poranny esemes od Amelii

sięgając do torebki po paczkę pa-

o treści „muszę Ci coś powiedzieć” nie

pierosów i zajmując miejsce na

zapowiadał z tego spotkania nicze-

drugim krześle. Bez werbalnej odpow-

go dobrego. W generalnym skrócie:

iedzi przesunąłem po blacie moją

czułem się podle. A jednak: nie padał

plastikową, żółtą jednorazówkę w jej

deszcz, nieba nie zakrywały szare

stronę.

chmury, a wiatr był na tyle przyjem-

- Poznałam kogoś –stwierdziła,

ny na ile mógłby tylko być. Słońce

darowawszy sobie wszelkiego rodza-

świeciło wysoko na jasnoniebieskim

ju wstępy i ozdobniki. Konkretna

niebie, nie powodując nawet bólu

dziewucha. Zawsze to w niej ceniłem.

spojówek. Co kilka chwil mijaliśmy

- Kogoś?

kolejną zakochaną, tulącą się do sie-

- No faceta.

bie parę, których nawiasem mówiąc,

-Domyślam się – odparłem zwy-

z roku na rok, wydaje się być w War-

muszonym ale dumnym uśmiechem.

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: MATEUSZ KOSTAŃSKI

Ikarus. The smell of sweat was mixed with the exhaust fumes and the smell of flowers held by a smiling gingerhead high school student. My shirt soaked with cigarette smoke and yesterday’s breath full of alcohol only completed this combination. I would rather start this type of story with “we were sitting”; however it was one of many moments this week in which I was reminded how full of insignificant disappointments life can be. Amelia was leaning against the validator marked with Legia stickers all around while I was stuck between an old pensioner wearing a green skirt and a bald gym addict. I was wondering what made me accept to meet with her outside our appartments, something we haven’t done in months. We haven’t even talked when we were passing the Dworzec Zachodni. Amelia was looking out through the window, trying to catch my eye every now and then. I wasn’t able to look back because of my hangover and my sore throat. I wasn’t used to this kind of silence between us and it made the whole situation even more awkward. All of our previous conversations were interrupted with sex only, and resumed right afterwards. Right after a sharp turn near Hala Kopinska, I assumed we weren’t far from the Vera Hotel. I was trying to balance my way out of touching the arm of the hooligan and meeting Amelia’s eyes. “Bitwy Warszawskiej (pause) nineteen twenty (pause) is next!” the too-enthusiastic automatic voice informed. -Are we getting off? I’m gonna melt in this heat. – I asked her wrinkling my nose. She nodded. The weather was not adequate to our moods. We were walking in direction of Okęcie and we weren’t even trying to break the silence. I was barely alive after last night’s booze-up at Rudy’s, I need to wake up at 4 in the morning on the next day and the morning text from Amelia wasn’t promising anything good. In short: I felt shitty. On the other hand: it wasn’t raining, the sky was cloudless

71


Amelia rozpaliła swojego najmocniejszego z dostępnych na rynku cienkich papierosów, a ja pozwoliłem sobie przepłukać przełyk piwem. Cisza zbliżała się do nas wielkimi krokami. Pozostało tylko kontynuować temat: -No co to za koleś? Bo z ciekawości umrę, Kochana. Ploteczki, ploteczki – zażartowałem na koniec, manifestując swoją beztroskę i sparodiowałem durną bohaterkę jeszcze durniejszego amerykańskiego teen movie. - Nazywa się Karol. Jest z mojej uczelni. Chyba spróbuję z nim czegoś poważnego. - No proszę. Cóż takiego w sobie ma, że aż związek się szykuje? Bogaty? Inteligentny? Przystojny?- Nawet niespecjalnie w moim typie powiem ci szczerze – w obie dłonie chwyciła filiżankę i uniosła w górę. Kiedy pochylała głowę trudno mi było oderwać wzrok od jej gładkiej szyi.rysunek: Stanisław Gajewski

Zakochałam się – do pary z tym stwierdzeniem, po raz pierwszy od naszego dzisiejszego spotkania, o ile nie kilku ostatnich, na jej twarzy pojawił się uroczy uśmiech. Zaschło mi w gardle i ponownie napiłem się piwa. Telefon Amelii głośno zadzwonił. - Przepraszam cię na chwilę –w jednym momecie podniosła w górę swojego ajfona i zgrabne pośladki Odprowadziłem ją spojrzeniem gdy oddalała się o kilka kroków. Nie tracąc czasu na myślenie o męczącym mnie kacu, zacząłem przypominać sobie najmilsze chwile, jakie spędziłem z tą blondwłosą studentką weterynarii, na codzień siedzącą na słuchawce w firmie telekomunikacyjnej. - Coś jeszcze podać? - wspomnienie o nocnej wizycie z butelką taniego wina przerwał mi kobiecy głos. Długonoga kelnerka w podejrzanie czystym firmowym fartuchu, pochyliła się nade mną jak nad żebrakiem, leżącym na kościelnych schodach. Muszę przyznać,że jej ogromne, błękitne oczy rekompensowały nawet nieogolone

72

and the wind was as nice as it could possibly be. The sun was shining up in the sky without even hurting my conjunctivitis. Every couple of minutes we were passing by acuddling couple, which seemed to multiply year by year. -Can we sit here? – Amelia asked in an undecided voice that I’ve never heard before. I focused my eyes on a white table standing next to the entrance to a fancy coffee shop. -Fine. As long as they serve beer. She smiled almost unnoticeably. She entered the coffee shop and I sank onto a chair that could have been a part of a stage design for a Secret Garden production. I lit a cigarette and burped with yesterday’s rum. Before I could think of what to do next, she was there standing with a pint of beer in one hand and a cup of tea in the other one. I took my sunglasses off and for the first time in ninety minutes I looked into her green eyes. She seemed sad. - Sit down, talk to me. What has happened? – I was trying to sound careless to break the ice between us. Amelia, with whom I have spent at least three nights a week for the last half ayear seemed now like a friend from primary school that I haven’t seen for ages. A friend too close not to talk to but too strange to talk about anything else than weather and further education. - Do you have a lighter? – She asked quietly reaching for the packet of cigarettes in her purse and taking her place. Without answering her I moved my yellow plastic disposable in her direction.


ręce. No cóż, przy ciężkiej pracy nie każdy ma na to czas. - Tak... Poproszę panią bardzo... o piwko jeszcze jedno. Tylko małe tym razem. Skinęła głową i ruszyła w stronę wejścia do kawiarnii. Choć nie byłem jego adresatem do moich uszu dotarło wyznanie Amelii. - Wiesz,że tęsknię – dopowiedziała jeszcze do słuchawki. - Proszę panią! – zawołałem za kelnerką. -Tak?- odwróciła się na pięcie i westchnęła dając mi do zrozumienia, że brak zdecydowania nie jest cechą jej ulubionego rodzaju klientów.- Wie pani co? Zamiast tego piwka poprosiłbym o whisky ze spritem. Tylko taką solidną porcję.- za pomocą kciuka i palca wskazującego zobrazowałem niemałą ilość alkoholu w szklance. Amelia nie zważając zupełnie na moją osobę, kontynuowała rozmowę z Karolem. Zanim wróciła do stolika zdążyłem dostać zamówionego drinka. Wziąłem spory łyk, od którego wykrzywiły mi się usta. Kelnerka dobrze spełniła moją prośbę. - Już jestem. Bogu dzięki. Ile można czekać? - Żaden problem. Nie spieszy mi się. Jak się rozmawiało? Spojrzała na mnie z nieukrywanem zdziwieniem. - Naprawdę chcesz tego słuchać? - Pytałem z kultury. Uśmiechnąłem się i położyłem palce prawej ręki na dłoni Amelii. Wyrwała się momentalnie, jakby mój dotyk miał spowodować poparzenie drugiego stopnia. - Michał, uspokój się. Ktoś może nas zobaczyć. - Zawsze lubiłem trzymać cię za rękę. Dlaczego miałbym sobie tego odmawiać? - Teraz jest inaczej. Mam kogoś. Niezrezygnowany złapałem dłoń Amelii ponownie. Tym razem wyrwała ją dwa razy szybciej i z dwa razy większą siłą. - Jak chcesz się trzymać za ręce, to się z kimś zwiąż w końcu na stałe.

- I’ve met someone. – she said straightforward. She was definite, I always appreciated that about her. - Someone? - A guy. - That I’ve figured out! - I answered forcing asmile, proudly. Amelia lit up her slim cigarette, one of the strongest available, and I allowed myself for a sip of beer. The silence was approaching. All I could do was continue the conversation. - So, who’s the lucky guy? Don’t make me die out of curiosity, hon! Gossip, gossip! - I made a little joke trying to parody the main character of a popular American teen movie. - His name is Karol. He studies with me at the same college. I think it might be something serious. - Well, well. Who is this guy then, if you’re ready to commit? Wealthy? Smart? Or handsome? -To be honest, he’s not even my type.– she took the cup in both hands and raised it. I couldn’t stop looking at her soft neck when she was bending her head. -I fell in love. – and when she said it, a charming smile appeared on her face, for the first time since we’ve met today. I felt thirsty and took another sip of beer. Her phone rang. - Will you excuse me for aminute? – she lifted both her iphone and her firm buttocks at the same time. I watched her go away a few steps. Rightaway I started remembering the best moments I’ve shared with this blond student of veterinary medicine, who was working at a call centre worker. Would you like anything else? – the waitress in an ultra clean apron interrupted my memories of a night visit wit a bottle of cheap wine. She leaned over me like over the beggar lying in front of the church. I must admit, her big blue eyes and long legs were making up for her unshaved arms. Well, not everyone has time for than when working hard. Yeah… Can I have… a beer, please? Just make it a small one this time. She nodded and rushed inside. I love you too. – Even though I wasn’t an addressee of these words, they’ve reached me. – You know I miss you! – she added. -Waitress! – I yelled. -Yes? – she turned over on the heel and gasped to let me know how she disapproved - of undecided customers. You know what, I’ll have a whiskey with sprite instead of that beer. Make it big one, please. – I’ve tried to picture the size with my fingers and a glass. Amelia continued her conversation with Karol. I got my drink before she managed to get back to the table. I took a big sip and it curved my mouth. The waitress did her job. -I’m back. Thank God, how long can one wait? -No problem, I’ve got time. How was it? She looked at me with a surprise. -You really wanna know? I asked because I’m a gentleman.– I smiled and touched her hand. She jumped away as if she was about to get burned. - Stop it, Michał. What if someone sees us? - I always liked holding your hands. Why should I deny myself that? - It’s different now. I’m in a relationship. Unresigned, I took her hand again. Only this time she took it away twice as fast and twice as powerfully. - If you wanna hold hands, then maybe it’s time for you to settle down. – she grinded out showing her snow-white teeth. Six months were enough to get used to spending our nights together and exchanging affectionate texts. Purely physical rendezvous’ made us turn into friends quickly. Amelia quickly became my trustee and I really enjoyed taking care of her and planning nice evenings for us. Why should it end now? I became silent. -Don’t get me wrong, please, but I cant be on my own my whole life. What we have is.. comfortable, indeed. But…Karol cares about me.

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: MATEUSZ KOSTAŃSKI

73


ząbki. Przez pół roku zdążyłem się przyzwyczaić do wspólnych nocy i czułych esemesów. Nasze czysto-fizyczne spotkania szybko przerodziły się w przyjaźń. Amelia stała się powierniczką większości moich rozważań, a mi wiele radości sprawiało dbanie o to, by miło wspominała spędzany ze mną czas. Dlaczego wszystko miałoby się nagle skończyć? Zamilkłem. - Proszę cię, zrozum, nie mogę całe życie być sama. Nasza relacja jest faktycznie całkiem... wygodna. Jednak.... Karolowi zależy na moim szczęściu. -Dba omnie. - Ja też. - Nie wiem czy fakt, że zawsze jesteś gotów mnie nakarmić, upić i przelecieć można nazywać dbaniem. - Ja też nie...Słysząc naszą rozmowę kelnerka, która akurat sprzątała sąsiadujący stolik, uśmiechnęła się kpiąco i wybałuszyła oczy. Dopiłem drinka i unosząc w górę szklankę zawołałem: -Przepraszam najmocniej,może zajmie się pani klientami w odpowiedni sposób? - spojrzała na mnie z oburzeniem. - To samo jeszcze raz proszę – dokończyłem, niemal wciskając szklankę w jej nienaturalnie dużą dłoń. Zniknęła we wnętrzu lokalu mamrocząc coś pod nosem. - Co to za obsługa? - przepełniony satysfakcją z pokazania kelnerce jej miejsca, zwróciłem się do Amelii z uśmiechem. - Ty mnie słuchasz w ogóle? - zapytała nie kryjąc zdenerwowania. - Michał, właśnie o tym między innymi mówię. Tłumaczę ci powód końca naszej relacji, a ty zajmujesz się piciem i dogryzaniem bogu ducha winnej dziewczynie. Niezmiennie masz swój świat i nikogo więcej nie potrzebujesz. - Skąd możesz wiedzieć czego brakuje, a czego nie w moim świecie? - odpowiedziałem na równym pozi-

74

- I care about you, too. I’m not sure if being constantly ready to feed me, make me drunk and screw me may be called caring. - Me neither… The waitress, who was just cleaning atable next to us, heard our conversation, smiled mockingly and rolled her eyes. I drank up my drink and raised the glass. -Excuse me – I yelled. – Could you please focus on your work instead of eavesdropping on customers’ conversations? – she looked at me resentfully. – I’ll have another round of that, please. – I practically forced the glass into her unnaturally big hand. She vanished inside mumbling something under her nose. -What kind of service is that?! – I said satisfied to be able to show the waitress her place. I smiled at Amelia. -Are you even listening to me? – she asked nervously. – This is what I was talking about, Michał. I’ve been explaining to you why it’s over and you’re busy drinking and making ahell out of this girl’s life! You’re in your own world and you obviously don’t need anyone else in there! As if you ever cared about what’s in my world? – I answered her irritated. - Love? I could have been wrong, but I think I’ve heard hope in the tone of her voice. I reacted with a scornful laughter. - You’ve got nerve, but please, don’t be ridiculous! Don’t let me doubt your intelligence. Love? Not only has this word been said a million times too often, it has also been used in so many coarse ways it sounds like a slogan. “Love” provokes rather mockery than fascination these days! It takes our self-esteem away, leaving us vulnerable! It’s limited and unfair. - Why don’t you change your friends then? – she hissed at me all outraged with my critical response. I don’t have to, they’re gonna leave anyway. I looked directly into her eyes. This time she was the one to avoid my look.

rysunek: Stanisław Gajewski

- wycedziła przezśnieżnobiałe


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: MATEUSZ KOSTAŃSKI

75


omie irytacji.- Jakby cię to obchodziło. - Miłości? - może się myliłem ale dałbym wtedy głowę, że w jej głosie usłyszałem nutkę nadziei. Moją reakcją było wydanie z siebie dźwięku przypominającego pogardliwy śmiech. - Jesteś bezczelna ale, proszę cię, nie bądź śmieszna. Nie chcę zwątpić w twoją inteligencję. Miłości? To słowo zostało nie tylko wypowiedziane o miliard razy za dużo ale i wykorzystane w tak prostackie sposoby, że dziś jest już na tyle wyświechtane, że brzmi bardziej jak slogan reklamowy promocji ziołowego twarożku, a niżeli faktyczne pojęcie uczucia. „Miłość” częściej budzi pogardę i kpinę, niż fascynację. Zabiera nam pewność, odsłaniając na wszelkie ataki. Jest niedorozwinięta i niesprawiedliwa. -Zmień przyjaciół, co? - syknęła, oburzona moim krytycznym wywodem. -Nie muszę. Sami odchodzą – spojrzałem w jej oczy najcelniej jak tylko mogłem. Tym razem to ona uniknęła mojego wzroku. - Myślałam,że podejdziesz do tego chłodniej. Zwykle trzymałeś emocje na wodzy. - Ależ trzymam. -ponownie założyłem okulary przeciwsłoneczne. Oto siedzę vis avis jedynej kobiety za którą zdarzało mi się tęsknić od końca stycznia i słucham z uwagą tego,że kończy naszą przyjacielską, świetną relację na rzecz jakiegoś nawet nieprzystojnego gamonia z eSGieGieWu. Co mogłoby być lepszym dowodem na to,że się nie emocjonuję? - Nigdy wcześniej mi tego nie mówiłeś. - Czego? - Że tęsknisz. - A muszę to mówić? Myślałem, że to jasne skoro dzwonię i zapraszam do siebie. - Mogłeś. Karol nie jest gamoniem. Zdaje się,że dopiero wtedy dotarła do niej cała moja wypowiedź. -To świetnie. Wspaniale. Życzę wam wszystkiego dobrego! Trzymam za was kciuki! - Mimo wolnie podniosłem głos, zwracając uwagę spacerującej obok rodziny Zawsze mówiłaś, że romantyczka z ciebie. Jeśli potrzeba ci związku, a szansa na takowy się pojawia, mało tego: czujesz, że warto spróbować, myślę, że nie ma się nad czym zastanawiać. Mogłaś tylko uprzedzić po, powiedzmy, czwartej wspólnej nocy, że nadejdzie dzień, w którym bez żadnych oporów zrezygnujesz z kontaktów ze mną. Kelnerka w zupełnej ciszy dostarczyła na stolik moje zamówienie. Podziękowałem. Albo zemściła się za moje docinki, albo pierwszy drink podziałał na mnie mocniej niż myślałem, gdyż upijając trochę ze świeżej szklanki nie poczułem w przełyku ani krzty alkoholu. Amelia oparła łokcie o blat stolika i zmierzyła mnie nostalgicznym spojrzeniem. Trzeci miesiąc z rzędu, była jedyną kobietą z którą sypiałem. Nie miałem ochoty poznawać innych i spędzać z nimi czasu. Wiedziałem,że to właśnie z nią czeka mnie świetny seks i jeszcze lepsza rozmowa. Nauczony doświadczeniem bałem się jednak, że okazanie jakichkolwiek emocji poskutkuje tym, że spojrzy na mnie z góry, a co za tym idzie, przestanę być dla niej interesujący. Nigdy pierwszy nie przyznałbym się do narastających we mnie uczuć. Choć wyznanie miłości cisnęło mi się na usta, starałem się powstrzymać je kolejnym papierosem. - Na raka umrzesz. - stwierdziła spokojnie. - Albo mnie autobus przejedzie. Wypuściłem z ust dym i przepiłem kolejną porcją whisky ze spritem. - Wiesz,już dawno zdałam sobie sprawę, że nie ma co liczyć na to,że zmienisz styl życia. Ty lubisz kobiety, a one ciebie. - zaczęła kolejną wypowiedź.

76

-I thought you were going to take this well. Usually you can hold your temper. - I can, indeed! – I put my sunglasses on. – Here I am, sitting in front of the only woman I’ve been missing since January and attentively listening to her how it’s all over and how she’s into this noteven-handsome s-g-g-w* douchebag. What else could better prove my lack of emotions? - You’ve never told me this. -Never told you what? - That you’ve been missing me. - Should I have told you this? I thought it was clear; I used to call you and invite you over. - You could have. Karol is not a douchebag, by the way. – I think this is when everything I had said reached her. -Great. Awesome. I wish you two all the best, then! I will keep my thumbs up! – I said raising my voice unconsciously and attracting attention of random passer-byes. –You were always a romantic. So if you have achance like this, and what’s more, if it seems like it’s worth trying, then why the hell not give it a shot? All I mean is, you could have just told me, let’s say, after our fourth night, that one day you will leave. The waitress silently put my order on the table. I thanked her. Either it was a revenge for my earlier behavior, or the first drink just hit me pretty hard, cause after the first sip I could not taste alcohol in my whiskey. Amelia put her elbows on the table and looked at me nostalgically. She was the only woman I’ve been sleeping with for the last three months. I didn’t feel like meeting other women. Great sex, even greater talk -I knew I had it all there. However, based on my previous experience I knew better than to show my emotions, I didn’t want to seem uninteresting. I would never be the first to come clean about how I feel. And even though a love confession was right there, on my lips, I tried to fight it with another cigarette. -You’ll get cancer. – she said calmly.


adzało. - Owszem. Ale nawet złe dziewczyny zasługują na miłość i wierność. - Nie jesteś zła. - Tym bardziej. Westchnąłem na tyle głośno,żeby dźwięk dotarł do jej

rysunek: Stanisław Gajewski

- Przecież kiedyś ci to nie przeszka-

zgrabnych,małych uszu. W mojej głowie pojawił się obraz ustabilizowanego związku z Amelią. Spacery, kino, romantyczne kolacje. Jednym słowem cały ten szajs, serwowany w komediach roman tycznych. Uśmiechnąłem się urzeknięty własną naiwnością. - Nie mogłabym być z kimś, kto ciągle chodzi wcięty – zdawała się czytać w moich myślach. - Nie piję ciągle. - dopiłem drinka. Jeszcze raz to samo? - zawołała kelnerka z uśmiechem, którego definiowanie zaczynało przychodzić mi z coraz większym trudem. Wykonałem zamaszysty ukłon głową. Amelia pochyliła się niezgrabnie i sięgnęła do torebki, przewieszonej przez oparcie krzesła. - Skąd wogóle pomysł, że moglibyśmy być razem? - zapytałem, spodziewając się zupełnie innej reakcji niż ta, która czekała na mnie w następnych kilku sekundach. Amelia rzuciła na stół banknot znaczony twarzą Mieszka I, wstała i ruszyła w stronę ulicy. Dorzuciłem jeszcze Bolesława Chrobrego i pobiegłem za nią. - Czego jeszcze chcesz? - odwróciła się na pięcie i krzyknęła na mnie po raz pierwszy od kiedy się znamy, gdy tylko usłyszała moje zbliżające się kroki. -Masz do mnie pretensje? Przecież to ty mnie zostawiasz w cholerę. - Bo się zakochałam! Nie możesz tego zrozumieć? Nasza kłótnia przyciągnęła ciekawskie spojrzenia, oczekującej na autokar wycieczki niemieckich weteranów. Bez zastanowienia pokazałem im środkowy palec. - Uspokój się! – wrzasnęła jeszcze głośniej. - A to ja robię awantury na

- I might as well get hit by a bus. I exhaled the smoke and took another sip of whiskey. -It’s been a while since I’ve given up hope that you’d ever change. You simply like women and they like you. – she started. -You didn’t use to care. \ -You’re right, I didn’t. But even bad girls deserve love and faithfulness. -You’re not bad. -Even better. I sighed so loud she must have heard it. I imagined a relationship with Amelia. The strolls, movies, romantic dinners. All this shit served in romantic comedies. I smiled, struck by my own naïveté. - I couldn’t be with a man who’s constantly intoxicated. – she seemed to be reading my mind. -Not constantly – I finished my drink. -Would you like another round? – the waitress’s smile was getting harder to decipher. I nodded vigorously. Amelia leaned clumsily and reached towards her purse, which was hanging on the chair. - Where did it even come from, the idea of us being together? – I asked, not expecting the reaction that was about to follow my question. Amelia threw anote marked with a face of Mieszko I**, got up and rushed into the street. I added a Boleslaw Chrobry** and chased after her. -What else do you want? – for the first time ever she has asked. You’re holding a grudge against me now?! You’re the one leaving! -Because I’ve fallen in love! Can’t you understand that? German tourists waiting for their bus were suddenly interested in our loud conversation. Without thinking I pointed my middle finger at them. -Calm down! – she yelled at me.

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: MATEUSZ KOSTAŃSKI

77


78

ulicy? - odparłem na tyle spokojnie,

i wybrałem numer z końca listy.

niem jej na piwo. Zgodziła się, jednak,

na ile tylko pozwalała mi spożyta

Po dwóch sygnałach w słuchawce

kilkukrotnie powtarzając, że się spie-

wcześniej whisky.

odezwał się dawno niesłyszany męski

szy i możemy wypić tylko po jednym.

- Daj mi odejść. - bez najmniejszego

głos.

Mimo wstępnej stanowczości, nasza

wysiłku Amelia zmieniła ton na

- Taak?

wizyta w warszawskim Hard Rock

rozpaczliwy.

- Siemasz mordo, działasz?

Cafe szybko przerodziła się w alkoho-

- Nie.

- No jaha. Podbijaj. Ruszyłem na pr-

lową popijawę. To niesamowite, jak

- Ty nigdy nie chciałeś ze mną być.

zystanek tramwajowy w stronę Mary-

małemu browarowi niewiele trze-

Czego się spodziewałeś? Że będą twoją

montu. Zachód słońca nienachal-

ba, by zmienić się w dwanaście kie-

koleżanką do łóżka i winka tak długo,

nie przyozdabiał zmęczone twarze

liszków tequili. Kiedy wyszliśmy na

aż ci się nie znudzę?

wracających z pracy ludzi. Zrobiło

papierosa Monika zdecydowała się

Jej smutek i złość nie sprawiały mi

się ciut chłodniej, a wiatr całkowicie

podzielić ze mną ważnym dla siebie

satysfakcji. Co więcej, byłbym gotów

zaniknął. Był to niewątpliwie dzień

sekretem, który jak uznała, na pewno

stwierdzić, że czułem się z nimi jeszc-

najprzyjemniejszej pogody w roku.

mnie zainteresuje:

ze podlej niż na początku spotkania.

Aby ostatnie spotkanie z Amelią

Jak się okazało przez wrzesień i paź-

Ale co innego mogłem zrobić? Już

nie zakończyło się nazbyt po holly-

dziernik była kochanką Karola. Od li-

dawno przekonałem się, że szczere

woodzku, spotkałem ją przy rozkła-

stopada są parą, a Amelia z żadnym

i stałe relacje z kobietami nie są moją

dzie jazdy. Kiedy tylko mnie zobaczy-

z nich nie utrzymuje kontaktu. Mu-

mocną stroną. Amelia mogła odejść

ła odsunęła się o kilkanaście kroków.

szę przyznać,że ilość zaobserwowa-

teraz i zacząć związek z Karolem, albo

Zdaje się, że płakała. Założyłem na

nych przeze mnie w tamtym czasie

prędzej czy później znienawidzić mnie

uszy słuchawki i także udałem,że jej

życiowych rozczarowań, zaczęła mnie

za mój, jak zwykłem go nazywać,

nie znam. Dziewiątka na Gocławek

przerastać. Zamiast skomentować

pseudopomysł na pseudożycie.

przyjechała jako pierwsza. Amelia

wyznanie Moniki, zaproponowałem

- Wybacz kochaniutka, ale do pięt nie

wsiadła do drugiego wagonu i zajęła

jej wspólne wypicie butelki taniego

dorastasz kobiecie, z którą zwiążę się

miejsce obok drzwi. Usilnie próbowa-

szampana. Po kilku godzinach poje-

na stałe.

łem złapać z nią kontakt wzrokowy.

chaliśmy do mnie. Tej próby jej rela-

- Znam ją?!

Nie udało się. Odjechała. Mój tramwaj

cja z Karolem nie przeszła. Tydzień

–agresywnie zapytała w momencie,

spóźnił się o dwadzieścia jeden mi-

później przestali figurować w inter-

w którym wypowiadałem ostatnie

nut. Jak wspomniałem na początku:

necie jako związek.

słowo.

życie jest pełne małych rozczarowań.

To wszystko co mogłem zrobić dla

- Nie. Ja też jeszcze nie. Bez odpowied-

Tym razem również nie było inaczej.

pięknej Amelii, która do dziś wydaje

zi ponowiła próbę zostawienia mnie

Pozbycie się Amelii ze swoich myśli

mi się zbyt dobrą osobą, by jakkolwiek

samego. Ciut za mocno złapałem ją

sprawiało mi o wiele więcej kłopotów,

mogłaby być mi za to wdzięczną.

za ramię.

niż przypuszczałem. Najgorsze mo-

- Zostań. - poprosiłem

menty przychodziły zawsze w okolicy

- Spierdalaj. Stanąłem w miejscu

trzeciej w nocy, kiedy wraz z najwy-

i patrzyłem jak Amelia oddala się

trwalszymi kompanami do kieliszka,

w stronę Hali Banacha. Po przejściu

kończyłem ostatnią butelkę wódki

kilkunastu metrów zatrzymała

i myślałem o tym, z kim najprzyjem-

się na chwilę i odwróciła głowę.

niej byłoby mi zasnąć. Przez półtora

Myślalem, że czeka, aż ruszę w jej

miesiąca siedmiokrotnie pokusiłem

stronę. Kiedy zrobiłem krok do pr-

się o wysłanie do Amelii esemesa. Na

zodu, znowu zaczęła odchodzić.

żadnego z nich nie odpisała. Kiedy

Widać tylko sprawdzała, czy na

zadzwoniłem pewnego niedzielnego

pewno dałem jej spokój. Zapaliłem

popołudnia odmówiła mi spotkania

papierosa i usiadłem na niskim met-

mówiąc,że spędza czas z Karolem.

alowym ogrodzeniu, otaczającym

Poprosiła też bym więcej jej nie nie-

kilkumetrowy połać brązowej ziemi,

pokoił. Pod koniec roku w Złotych

pokrytej kępkami trawy, psim kałem

Tarasach spotkałem najlepszą przy-

i tabliczką znapisem „szanuj zieleń”.

jaciółkę Amelii, Monikę, w kolejce po

Po raz pierwszy od stycznia czułem

świąteczne prezenty. Zawsze uważa-

się całkowicie bezsilny. Wyjąłem

łem, że należała do tych nienajbrzyd-

z kieszeni telefon komórkowy

szych, więc zaryzykowałem zaprosze-

-Oh, am I the one yelling in public? –I tried to be as calm as possible, regarding the fact how much whiskey I have had. -Just let me leave. – her voice changed into whining. -No. You never wanted to be with me in the first place. What were you expecting? That you’d have me until you felt bored? I was not satisfied with her sadness. Moreover, it made me feel even worse than at the beginning of our meeting, I swear. But what could I do? I knew for a while that relationships with women were my weak point. Amelia could leave now and start a relationship with Karol or she could hate me, sooner or later, for what I used to call my pseudo-idea for a pseudo-life. I’m


rysunek: Stanisław Gajewski

sorry babe, but you’re not even half as good as the woman that I will spend my life with. -Do I know her? –she hardly let me finish. -No. Me neither, not yet. Wordlessly, she decided to leave me once again. I grabbed her arm a little too sharp. -Stay. – I asked her. -Fuck off. I looked at her walking in the direction of Hala Banacha. She stopped after a couple of meters and turned her head. When I took a step forward, she started walking again. I lit a cigarette and sat on a metal fence, which was surrounding the patch of brown soil covered in tufts of grass, dog excrements and asign “Please keep off the grass”. For the first time since January I felt helpless. I took my cellphone out and chose the last number on the list. My buddy picked up after afew rings. -Yeaaah? -Hi dude, are you up to anything tonight? -Sure, bro. Get your ass here. I rushed to the tram stop and took one into the direction of Marymont. The sunset was mirroring on the faces of people coming back from work. It got a little colder, but at least the wind stopped. Undoubtedly, it was the nicest day of the year. So much for a Hollywood-style breakup with Amelia – I bumped into her at the tram schedule. She stepped away as soon as she saw me. I think she was crying. I took the earbuds out and pretended I didn’t know her either. A tram number 9 towards Gocławek came first. Amelia hopped on the second wagon and sat near the door. I tried to meet her eyes, persistently. I couldn’t. She left. My tram came twenty one minutes later. As I have already mentioned in the beginning: life is full of small disappointments. It wasn’t different this time. I tried not to think of Amelia, but it was causing more problems than I thought it would. Whenever I’ve reached my limit of drinking around 3 a.m. and the last bottle of vodka was emptied, I was thinking of a person I would love to lie down with. I tried texting her seven times. She

never texted me back. I called her on one sunny Sunday afternoon, and she told me she was spending it with Karol and asked never to bother her again. At the end of the year I bumped into her best friend in Zlote Tarasy, she was standing in line for Christmas presents. I always considered her to be pretty, so I took a chance and asked her out. She was in a hurry, but she agreed to have a pint with me. She quickly forgot her destination and we ended up drinking heavily in Warsaw’s Hard Rock Café. One small beer turned into twelve shots of tequila. When we got out, Monika decided to share the news she thought might be interesting to me. As it turned out, she was sleeping with Karol throughout September and October. They had been together since November, and Amelia hadn’t been talking to any of them. I must admit, at that moment the number of disappointments became alarming, even for me. I didn’t comment on Monika’s confession, I offered sharing a bottle of cheap champagne instead. After a couple of hours we landed at my place. Her and Karol’s relationship could not survive this. A week later they changed their relationship status on facebook. That was all I could do for Amelia, who still seemed to be a person too good to be grateful for what I had done for her. Tumaczyła / Translated by- Ada Ciuba

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: MATEUSZ KOSTAŃSKI

79


P O S T E R P L A K A T ALEKSANDER Z N O S K O Aleksander Znosko -Zajmuje się projektowaniem graficznym na wielu płaszczyznach komunikacji wizualnej. Twórca identyfikacji wizualnych, logotypów, plakatów, stron internetowych. Uczestnik wystaw zbiorowych w kraju i zagranicą. Członek Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej. www.znosko.pl

Aleksander Znosko- applies the art and science of graphic design to abroad range of visual communication media. He has created numerous visual identity systems, logos, posters, web sites, etc. His work has been featured in many Polish and international group exhibitions. a member of STGU . www.znosko.pl

80


Aleksander Znosko: “Pol Art” 100 x 70cm

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: OLEK ZNOSKO

81


82


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: OLEK ZNOSKO

83


FOTOGRAFIA/PHOTO KAMIL BOGDAŃSKI Kamil Bogdański, sam o sobie mówi: “Jestem wizjonerem utopijnej rzeczywistości, buntowniczym krzykiem dusz.”

Kamil Bogdanski about himself: “ I a visionary of utopian reality, rebellious cry of souls.”

“Niewinni Czarodzieje” Zaklinacze dusz i świata. Rzucają czary na naszą rzeczywistość sprawiając ją piękniejszą!”

“Innocent Sorcerers” Souls and world charmers. . They put spells on our reality and make it more beautiful! “

Fotograf: Kamil Bogdański / United_Artists Modelka: MAG / GAGA MODELS Stylista: Tobiasz Schmidt / United_Artists Make-up & Hair: Joanna Rembacz / United_Artists Asysta & Produkcja : Michalina Czerwińska / United_Artists

84

WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: KAMIL BOGDAŃSKI


fot. Kamil Bogdański / United_Artists WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA

85


86


fot. Kamil Bogdański / United_Artists WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: KAMIL BOGDAŃSKI

87


88

fot. Kamil Bogdański / United_Artists


fot. Kamil Bogdański / United_Artists WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA MIŁOŚĆ: KAMIL BOGDAŃSKI

89


CZĘŚĆ TRZECIA


FOTOGRAFIA/PHOTO KATARZYNA BALICKA Katarzyna Balicka, 1990r. studentka grafiki UAP Poznań, publikowala w Gili-Gili Prezentuje oraz Powrót Barbarzynców, brała udział w wystawach w Polsce, Czechach, Hiszpanii i Boliwii. Interesuje sie owadami.

Katarzyna Balicka, 1990r. student of graphics in University of Arts in Poznań, published in Gili-Gili Prezentuje and Powrót Barbarzynców, take a part in exibition in Poland, Czech Republic, Spain and Bolivia. Interested in insects.

Niewinni Czarodzieje. Chcieliby porozmawiać lecz coś nie daje im spokoju. Są ale ich nie ma.

Innocent Sorcerers. They want to talk, but something does not give them peace. They are but they do not.

92


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYSZŁOŚĆ: KATARZYNA BALICKA

93


94


WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYSZŁOŚĆ: KATARZYNA BALICKA

95


PHOTO/FOTO E L I Z A STEGIENKA Eliza Stegienka- urodzona w 1990 roku w Warszawie. Fotograficzny samouk. Autorka wielu publikacji w Polsce i na świecie.

Eliza Stegienka- born in 1990 in Warsaw. Self-taught photographer. Author of many publications in Poland and abroad. Postawa niewinnego czarodzieja to dla mnie ucieczka od utartych konwenansów. Buntownicy negujący zastaną rzeczywistość. Próba indywidualnej kreacji idealnego świata.

The attitude of innocent sorcerer is for me an escape from the well known conventions. Rebels who deny the existing reality. It’s an attempt to create individual, perfect world.

Credits: Fot/Photo: Eliza Stegienka Modelka/Model: Ola / Rebel Models Make up iwłosy/MUA & Hair: Ilona Gmochowska Stylizacja/Styling: Katarzyna Supa

96


fot. Eliza Stagienko WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYSZŁOŚĆ: ELIZA STEGIENKA

97


98

fot. Eliza Stagienko


fot. Eliza Stagienko WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYSZŁOŚĆ: ELIZA STEGIENKA

99


I L U S T R A C J A ILLUSTRATION ANNA CYWIŃSKA Ania Cywińska Absolwentka fotografii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Oprócz zdjęć lepi kolaże: zbiera ładne obrazki i układa je w inne ładne obrazki.

Anna Cywińska Graduate from photography at University of The Arts in Poznań. Except the pictures she also creates collages : she simply collects pretty pictures and make pretty art works out of it. O“Niewinnych Czarodziejach”: Magiczny i hipnotyzujący taniec we dwoje na linie. Dla tych, co nie lubią poziomek.

Innocent Sorcerers: magical and hypnotizing dance for two on the wire. For those who doesn’t like wild strawberries. More: www.facebook.com/cywinska.ania

100


proj. Anna Cywińska WARSAWHOLIC #3 | (NIE) WINNA PRZYSZŁOŚĆ: ANNA CYWIŃSKA

101


FOTOGRAFIA/PHOTO EDYTA KACZYŃSKA Edyta Kaczyńska w roku 2010 została absolwentką Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi. Studiowała na Wydziale Wzornictwa na kierunku Projektowanie Odzieży, Obuwia oraz Biżuterii. W roku 2012 podążając za swoją pasją oraz marzeniami założyła firmę sygnowaną swoim nazwiskiem. Markę Edyta Kaczyńska charakteryzuje świeżość, młodość i kokieteria. Kolekcje projektantki kierowane są do kobiet ceniących sobie wygodę, lubiących bawić się modą, a przede wszystkim poszukujących oryginalności co pozwala im na stworzenie własnego stylu. Projektantka dużą wagę przywiązuje do jakości tkanin, staranności wykonania oraz unikatowości proponowanych wzorów. Przewodnią inspiracją dla projektantki jest niezmiennie folk we współczesnym wydaniu.

Graduate from The Higher School of Art and Design in Łódź in the department of Design in a subject of Fashion, Shoes and Jewelery Design. In 2012 she founded her own company under her name. Edyta Kaczyńska Label is about freshness, youth and coquetry. Her lines are designed for women who care about convenience. For those who like to play with fashion and, above all, look for uniqueness which helps them in creating their own style. The quality of fabrics, carefulness of execution and uniqueness of patterns are very important for designer. The leading inspiration for Edyta is invariably acontemporary view on folk. Foto/Photo: MOONSAFARI.PL Modelka/Model: OLA/MOKOTOSKA Projektant/Stylizacja/Designer/Styling: EDYTA KACZYŃSKA Włosy/Hair: CIACH FRYZJER Maku-Up/MUA: GRZEGORZ ŁASTOWIECKI Buty/Shoes: FUN IN DESIGN

102

WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA


WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA

103


Sesja EYE CANDY jest współczesnym odbiciem teatru masek jakie mogliśmy obserwować w znakomitym filmie „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy. W kolekcji niczym w filmie obserwujemy pewien dualizm. Nic tutaj nie jest do końca oczywiste, zrozumiałe. Psychologiczna gra formy i koloru podkreśla całość stylizacji oraz indywidualny charakter jednostki. Intensywna paleta barw jest świadomą prowokacją, przejawem bezpruderyjnej kokieterii oraz pewności siebie. Teatralność kolekcji stanowi tutaj o sile pragnień, które czasem zaskakują nas samych.

EYE CANDY photo shoot is a contemporary reflection of the theatre mask that we could have observe in Andrzej Wajda’s movie „Innocent Sorcerers”. In the line, just as in the movie, we are watching some kind of duality. Nothing here is completely obvious or understandable. Psychological game of form and color emphasize styling as a whole as well as a character of an individual. Intense color palette is an intentional provocation, expression of immodest coquetry and confidence. Theatricalness of the line denotes the power of desires which are sometimes surprising even for ourselves.

104

WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA


WARSAWHOLIC #3 | NAZWA DZIAŁU - SYLWETKA

105


MŁODA WARSZAWA TOMEK SIKORA Zdjęcie  zcyklu Młoda Warszawa Wybranych zostało około 30 najbardziej popularnych miejsc w Stolicy. To zdjęcie dotyczy plaży pod Mostem Poniatowskiego. Przewodnikiem po tych miejscach jest Pan Jajo.

Zdjęcie: Tomek Sikora / Klub “Goryl we mgle”

“Young Warsaw” photo project. 30 most popular venues in the Capital were selected This image relates to the beach under Poniatowski Bridge. The guide to these places is Eggman.

106


WARSAWHOLIC #3 | MŁODA WARSZAWA: TOMEK SIKORA

107


108


Poszukujemy REKLAMODAWCÓW do kolejnego wydania kwartalnika WARSAWHOLIC (Grudzień/Styczeń/Luty). Zainteresowanych prosimy okontakt: AD@WARSAWHOLIC.COM

We are looking for ADVERTISERS for the next issue of WARSAWHOLIC Magazine (December/January/February) Please contact us if interested: AD@WARSAWHOLIC.COM

109



Warsawholic issue 3