__MAIN_TEXT__

Page 1

Barka - Fundacja Pomocy Wzajemnej

str.18-19

24 lipca 2019 r. NR 70

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Ludzkość zrealizowała swoje marzenie

Pół wieku od kiedy człowiek stanął na Księżycu

str. 4-5

Neil Armstrong

Opowieści Lady Bunii - str. 6 Prawo Agaty - str. 8 Przewodnik Filmowy Krzysztofa Wołoczki - str. 10


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

W

Mrowinach na Dolnym Œl¹sku 13 czerwca br. zaginê³a 10-letnia dziewczynka. Zmaltretowane zw³oki dziecka znaleziono w lesie kilka kilometrów od domu, w którym mieszka³a. Trzy dni póŸniej policja ujê³a domniemanego sprawcê. Prokuratorzy i policjanci jako sprawcê zbrodni wytypowali Jakuba A., dalekiego krewnego dziewczynki, 22-letniego studenta psychologii z Wroc³awia, który mia³ utrzymywaæ bardzo bliskie stosunki z matk¹ dziecka. Sceny zatrzymania i konwojowania Jakuba A. zosta³y nagrane i opublikowane zarówno w telewizji, jak te¿ w mediach elektronicznych. Na nagraniu najpierw widaæ policjantów z oddzia³u antyterrorystycznego w pe³nym rynsztunku, w he³mach, kamizelkach kuloodpornych, antyodpryskowych okularach, z broni¹ automatyczn¹ w rêkach zbli¿aj¹cych siê do bramy domu. Nastêpne sceny ukazuj¹ m³odego, drobnego mê¿czyznê le¿¹cego w majtkach oraz koszulce na pod³odze i krepuj¹cych go policjantów. Policjanci s¹ po cywilnemu, w obcis³ych koszulkach, które uwidaczniaj¹ ich rozbudowan¹ na si³owni muskulaturê. Na kolejnym ujêciu widaæ tego samego m³odego cz³owieka prowadzonego przez policjantów. Ma rêce skute z ty³u, od kajdanek odchodzi ³añcuch do nóg skutych w kostkach. £añcuch ma tak¹ d³ugoœæ, by skrêpowany nimi cz³owiek nie móg³ siê wyprostowaæ. Na dodatek jego g³owa jest przyciskana w dó³ przez jednego z funkcjonariuszy. Skuty mê¿czyzna ma ogromne trudnoœci ze stawianiem kroków, widaæ, ¿e momentami wisi w powietrzu i jest wleczony. Ca³y czas jest boso i w majtkach. Nastêpnego dnia Adam Bodnar, polski Rzecznik Praw Obywatelskich, wystosowa³ pismo, w którym uzna³, ¿e œrodki zastosowane przez policjê „naruszaj¹ godnoœæ zatrzymanego i stanowi¹ pogwa³cenie praw cz³owieka”. Napisa³ ponadto, ¿e „wydawa³y siê nieproporcjonalne” i mia³y „charakter pokazowy, stanowi¹cy przyk³ad manifestacji si³y pañstwa wobec jednostki, do którego nie powinno dojœæ w demokratycznym pañstwie prawa”. Za „nieproporcjonalne” Adam Bodnar uzna³ zastosowanie kajdanek zespolonych i chwytu obezw³adniaj¹cego, poniewa¿, jak podkreœli³, zatrzymany nie stawia³ oporu. Wiele osób odnios³o podobne wra¿enie, ogl¹da³o sceny konwojowania z niesmakiem, ale te¿ z przera¿aniem. Ale nie politycy rz¹dz¹cej formacji, czyli PiS. Na Adama Bodnara politycy tej partii zaczêli wylewaæ wiadra pomyj, a us³u¿ne prorz¹dowe media, z TVP na czele, zaczê³y szperaæ tak¿e w jego ¿yciu prywatnym. Taktyka opluwania na wszelkie sposoby osoby publicznej, która ma inne zdanie od polityków PiS, to ¿elazny repertuar podporz¹dkowanych tej partii mediów, które za czasów PO-PSL nazywa³y siebie „niepokornymi”, dziœ natomiast nie maj¹ s obie równych w pokorze i s³u¿alczoœci wobec Kaczyñskiego i jego ugrupowania. Rzecznik Komendanta G³ównego Policji, niejaki Mariusz Ciarka stwierdzi³, ¿e gdy us³ysza³ o stanowisku zajêtym w tej sprawie przez Rzecznika Spraw Obywatelskich by³ przekonany, ¿e to jakiœ fake news. Wed³ug niego wszystko by³o w porz¹dku. I poradzi³ rzecznikowi, by z³o¿y³ kondolencje rodzinie zamordowanej dziewczynki, zaœ policji i prokuraturze podziêkowa³ za „skuteczne i szybkie dzia³anie przeprowadzone zgodnie z prawem”. Przes¹dzi³ tym samym o winie Jakuba A. W obozie PiS nie by³ w tym ani oryginalny, ani osamotniony.

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

3

Słowo wstępne

Opluwanie rzecznika Na wypowiedŸ RPO szybko zareagowali „wybitni” PiSowscy znawcy prawa. Premier Mateusz Morawiecki (historyk) oœwiadczy³ w stacji RMF co nastêpuje: - Myœlê, ¿e to jest w³aœnie œwiat postawiony na g³owie - to, co RPO pan Bodnar tutaj przedstawi³, poniewa¿ my powinniœmy chroniæ s³abszych, najs³abszych, a nieobliczalny morderca, który dokona³ ohydnej zbrodni musi zostaæ w jak najszybszy sposób unieszkodliwiony (...). Musi byæ przede wszystkim w bezpieczny sposób przez organy œcigania doprowadzony do w³aœciwego miejsca. Polski premier, Europejczyk z „serca Europy”, jak mawia³ o sobie PiS podczas kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, jeszcze przed procesem podejrzanego mówi o nim „nieobliczalny morderca, który dokona³ ohydnej zbrodni”. Pani El¿bieta Witek (te¿ historyk z wykszta³cenia), która z krótkiej kadrowej ³awki PiS awansowa³a na ministra spraw wewnêtrznych i administracji, okreœli³a wypowiedŸ Rzecznika Praw Obywatelskich jako „skandaliczn¹”. Wiceminister sprawiedliwoœci, dziœ ju¿ europose³ Patryk Jaki (politolog), tonem wybitnego znawcy prawa nazwa³ Jakuba A. „zdeprawowanym morderc¹”, zaœ Jaros³aw Zieliñski, wiceszef MSWiA (to ten, który na swoje powitanie kaza³ policjantom rozrzucaæ confetti), stwierdzi³ autorytatywnie, ¿e to Jakub A. jest zabójc¹ 10-latki. Po kilku dniach nagonki Adam Bodnar wydal oœwiadczenie, w którym napisa³: „Godnoœci cz³owieka broni³em i bêdê broni³ bez wzglêdu na okolicznoœci. Wynika to z mojego konstytucyjnego i ustawowego obowi¹zku, ale i wewnêtrznego przekonania”. Wsparli go inni polscy luminarze prawa. Wybitni prawnicy, którzy na swoj¹ pozycjê zapracowali latami pracy naukowej i orzecznictwem, a nie politycznym kunktatorstwem. „Stanowczy sprzeciw wobec politycznej i medialnej nagonki” na Adama Bodnara wyrazi³a Helsiñska Fundacja Praw Cz³owieka. Zbrodnia na 10-letniej dziewczynce by³a bestialstwem i lud polski domaga³ siê natychmiastowej zemsty na mordercy. Policja wskaza³a, ¿e Jakub A. przyzna³ siê do winy i to wystarczy³o, by politycy ruszyli do ataku na Jakuba A. oraz tego, który œmie upominaæ siê o jego godnoœæ. Traf chcia³, ¿e w tym samym czasie, gdy trwa³a nagonka na Rzecznika Praw Obywatelskich, stacja TVN24 wyemitowa³a program o zakatowaniu na œmieræ m³odego mê¿czyzny, Igora Stachowiaka, w komisariacie we Wroc³awiu. Kaci w policyjnych mundurach torturowali go elektrycznym paralizatorem dopóki nie znieruchomia³. Tomasz Komenda przesiedzia³ w wiêzieniu 18 lat za zbrodniê, której nie pope³ni³. Ci sami ludzie, którzy teraz ronili ³zy na okrutny los, który go spotka³, 18 lat temu wyzywali go od bestii i domagali siê, by do koñca ¿ycia siedzia³ za kratami. Co pierwsze ma wspólnego z drugim i trzecim oraz z Adamem Bodnarem, RPO? Po pierwsze - ka¿dy cz³owiek, nawet podejrzany o pope³nienie najgorszego czynu ma prawo do godnego traktowania, bo na tym opiera siê humanizm naszej cywilizacji. Po drugie - dopóki s¹d nie dowiedzie podejrzanemu winy, jest on tylko podejrzanym, nie zaœ winnym. ¯ycie dowodzi (casus Tomasz Komenda), ¿e s¹d mo-

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

¿e siê myliæ. Ale nawet, gdy s¹d stwierdzi bezspornie winê, cz³owiek skazany nie przestaje byæ cz³owiekiem i ma prawo do stosowania wobec niego praw cz³owieka. Takiego traktowania podejrzanych, ale te¿ skazanych, domagaj¹ siê organizacje praw cz³owieka i prawnicy. Profesor Andrzej Rzepliñski, prawnik wybitny, ostatni prezes Trybuna³u Konstytucyjnego, wyrazi³ siê bardzo dosadnie o sposobie potraktowania Jakuba A. Powiedzia³, ¿e potraktowano go niczym kawal miêsa przenoszonego z jednego miejsca na drugie. Profesor Ewa £êtowska, pierwszy RPO w Polsce, o ataku na Adama Bodnara wyrazi³a siê równie dosadnie mówi¹c, ¿e jest to opluwanie, szczucie i k³amstwa. T³um na to jednak nie zwa¿a. Nie zna pojêcia podejrzany. Zna termin: z³apany. Z³apany jest winien, natychmiast nale¿y wymierzyæ mu karê. Na takiej mentalnoœci opiera siê lincz i na takiej mentalnoœci zasadza³y siê publiczne egzekucje, na które lud, t³umnie przychodzi³ z w³asnej i nie wymuszonej woli. Demokracja zaœ ustanowi³a prawa cz³owieka, na nich siê opiera i wymaga ich przestrzegania. Lud, t³um nie stanowi¹ prawa, ale lud, t³um nie lubi gdy mu siê o tym mówi. Kenneth Klonsky to nowojorski pisarz i badacz nies³usznych wyroków. W karierze pomaga³ kilku podejrzanym, którzy pocz¹tkowo pod presj¹ przyznawali siê do winy, a jednak okazywali siê niewinni. W oparciu o swoje doœwiadczenia mówi: Skazywanie cz³owieka przed wyrokiem zawsze powinno budziæ niepokój. Ale media i politycy uwielbiaj¹ przy³¹czaæ siê do chóru osób, które natychmiast wszystko wiedz¹. To pozwala zaskarbiæ sobie sympatiê opinii publicznej. (…) Ka¿dy prawnik wie, ¿e samo przyznanie siê do winy jest dowodem na nic. Doœwiadczonym policjantom ³atwo jest wyci¹gn¹æ zeznania od niewinnej m³odej osoby. I tak¿e nie tak trudno, jakby siê mog³o wydawaæ, od niewinnej osoby starszej. Wielu funkcjonariuszy, zw³aszcza tych ambitnych, jest bardziej zainteresowanych uzyskaniem przyznania siê do winy ni¿ prawd¹. Naczelna zasada, jak¹ powinien przyj¹æ podejrzany, jest nastêpuj¹ca: nigdy nie rozmawiaj z policj¹, póki nie bêdzie siedzia³ obok ciebie prawnik. (…) Przyznanie siê do winy jest czêsto uzyskiwane w zamian za coœ - na przyk³ad za z³agodzenie wyroku. Pamiêtajmy te¿, ¿e policjanci niejednokrotnie k³ami¹ w trakcie przes³uchañ. Mówi¹ rzeczy w stylu: „twoje DNA jest na narzêdziu, którym dokonano zbrodni”, choæ jest to kompletnie zmyœlone. Wtedy podejrzany mo¿e czuæ siê bezradny. Zaczyna traktowaæ przyznanie siê do winy jako ostatni¹ nadziejê na poprawê swojego losu. Nawet jeœli nie pope³ni³ czynu, o który jest podejrzewany. Na pytanie, jak potraktowaæ wypowiedzi polityków i niektórych mediów, które ju¿ wyda³y wyrok na Jakuba A., Kenneth Klonsky odpowiada krótko: To bardzo niebezpieczne. To jest po prostu lincz. Z takim w³aœnie linczem mieli do czynienia Polacy w zwi¹zku ze spraw¹ Jakuba A. , podejrzanego morderstwa 10-letniej dziewczynki w Mrowinach na Dolnym Œl¹sku. Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ludzkoœæ zrealizowa³a swoje marzenie

Pół wieku od stanął Wojciech Sandecki

To by³o 20 lipca 1969 roku. Sta³o siê niewyobra¿alne. Ludzkoœæ zrealizowa³a swoje marzenie, a takim by³o postawienie przez cz³owieka stopy na gruncie znajduj¹cym siê poza planet¹ Ziemia. Tego dnia wieczorem polskiego czasu dwaj Amerykanie, Neil Armstrong i Edwin Aldrin, postawili nogê na powierzchni Ksiê¿yca. Pierwszy by³ Armstrong, który po zrobieniu pierwszego kroku na ksiê¿ycowej powierzchni wypowiedzia³ pamiêtne zdanie: „To ma³y krok dla cz³owieka, ale wielki skok dla ludzkoœci”.

Wtedy, 20 lipca 1969 roku, trwa³y wakacje, ale wieczorem tego dnia rozjechani po Polsce rodacy t³umnie poszukiwali lokalu z telewizorem. Polska telewizja by³a jedn¹ z nielicznych w krajach zale¿nych od ZSRR, która prowadzi³a bezpoœredni¹ transmisjê z l¹dowania Amerykanów na „srebrnym globie”. Wszyscy zaciskali kciuki, by siê uda³o, bo to by³o wydarzenie, które zrzuca³o z piedesta³u pyszni¹cy siê kosmicznym przywództwem ZSRR. Astronauci spêdzili na ksiê¿ycu 21 godzin i 36 minut, a telewidzowie na ca³ym œwiecie znowu zaciskali kciuki, by uda³o siê im wystartowaæ z powierzchni Ksiê¿yca i po³¹czyæ z modu³em dowodzenia, w którym ca³y czas kr¹¿y³ po orbicie Ksiê¿yca trzeci cz³onek za³ogi misji Apollo 11, Michael Collins. Wszystko posz³o sprawnie, w³¹cznie z wodowaniem. Po misji Apollo 11 na Ksiê¿yc polecia³o jeszcze piêæ statków za³ogowych, zaœ ostatnia misja, Apollo 17, przeprowadzona zosta³a 7 grudnia 1972 roku. Od tamtego czasu up³ynê³o 47 lat i na przestrzeni niemal pó³ wieku, ¿aden cz³owiek nie pojawi³ siê ju¿ na Ksiê¿ycu. W tej chwili kilka krajów, z USA i Chinami na czele prowadzi intensywne prace, by powróciæ na „srebrny glob”. Takie ambicje maj¹ te¿ Indie, no i oczywiœcie Europa. Celem nie jest ju¿ eksploracja Ksiê¿yca lecz budowa na re dokona tego pierwsze, jest lepjego powierzchni stacji przesiadkowej do wyprawy na Marszym ustrojem, bo stwarzaj¹cym warunsa. Ale to zupe³nie inny temat, wróæmy wiêc do tego pierwki do realizacji zamierzeñ pozostaj¹cych w sfeszego lotu na Ksiê¿yc sprzed pó³ wieku. rze marzeñ cz³owieka. I do lipca 1969 r. gór¹ w Inspiracj¹ do podboju Ksiê¿yca nie by³a wcale koniecznoœæ jego eksploracji. Zadecydowa³y wzglêdy polityczne, tym wyœcigu by³ komunistyczny Zwi¹zek Radziecki. Pierwszy cios spad³ z ich strony na Amerykanów 4 paŸa konkretnie rywalizacja dwóch wielkich mocarstw, czyli ZSRR i USA. Podbój kosmosu mia³ udowodniæ, ¿e to, któ- dziernika 1957 roku, kiedy to rakieta wystrzelona z koDwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

smodromu Bajkonur w Kazachstanie wynios³a na orbitê sztucznego satelitê Ziemi o nazwie Sputnik. Osi¹gn¹³ orbitê oko³oziemsk¹. Przebywa³ w kosmosie przez 92 doby. W tym czasie zd¹¿y³ okr¹¿yæ Ziemiê 1400 razy i pokona³ dystans ok. 70 mln kilometrów. Przelatywa³ te¿ wielokrotnie nad g³owami Amerykanów, którzy, co by nie powiedzieæ, czuli siê upokorzeni pora¿k¹ w wyœcigu o podbój kosmosu. Ale nie ma tego z³ego, co by na dobre nie wysz³o. Sputnik nad g³owami Amerykanów wywo³a³ pierwszy wstrz¹s. Drugi przyszed³ 4 lata póŸniej, gdy 12 kwietnia 1961 roku w zbudowanym w ZSRR pojeŸdzie kosmicznym satelitarn¹ orbitê Ziemi okr¹¿y³ pierwszy wyniesiony w kosmos cz³owiek.


kiedy człowiek na księżycu GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

By³ nim Jurij Gagarin. To by³ potê¿ny cios w presti¿ i wizerunek Ameryki. Ale prezydentem Stanów Zjednoczonych by³ ju¿ wtedy John F. Kennedy. 25 maja 1961 r. przemawia³ przed po³¹czonymi izbami Kongresu i jedno wypowiedziane wtedy przez niego zdanie rozpoczê³o wyœcig o zdobycie Ksiê¿yca. Brzmia³o ono: Jako naród postawmy sobie cel: przed koñcem dekady cz³owiek powinien wyl¹dowaæ na Ksiê¿ycu i wróciæ bezpiecznie na Ziemiê. Wyœcig o zdobycie Ksiê¿yca by³ dla Kennedy’ego walk¹ wolnoœci z tyrani¹. W wyg³oszonym rok póŸniej na stadionie w Houston specjalnym przemówieniu do narodu powiedzia³: Jeœli Sowieci opanuj¹ Kosmos, opanuj¹ te¿ Ziemiê. Tak jak w minionych wiekach kraj, który panowa³ na morzach, panowa³ te¿ na l¹dzie”. Ameryka zmobilizowa³a ogromne zasoby ludzkie i finansowe, by zrealizowaæ cel postawiony przez prezydenta. Przedsiêwziêcie, którego zwieñczeniem mia³o byæ l¹dowanie na Ksiê¿ycu, nazwano programem Apollo. Kennedy nie doczeka³ koñca jego realizacji i triumfu Ameryki, poniewa¿, jak pamiêtamy, zgin¹³ zastrzelony przez zamachowca 22 listopada 1963 r. w Dallas w Teksasie. Ale to on da³ impuls do pierwszej wyprawy na Ksiê¿yc. Trzej kosmonauci, którzy wyruszyli z misj¹ Apollo 11, byli ostatnim ogniwem w ³añcuchu setek tysiêcy, jeœli nie milionów operacji, zabiegów i przedsiêwziêæ, jakie z³o¿y³y siê na udany podbój Ksiê¿yca. Poza prezydentem Kennedym, inicjatorem wyœcigu na Ksiê¿yc, by³o kilku ludzi, bez których byæ mo¿e nie skoñczy³oby siê on fiaskiem, ale na pewno trwa³by d³u¿ej. Po latach wiele osób uczestnicz¹cych w realizacji programu Apollo przyzna³o racjê pewnemu panu, ¿e program Apollo by³ przede wszystkim wyzwaniem z dziedziny zarz¹dzania, a nie technologii. Tym „panem” by³ James Webb, dyrektor programu Apollo. Mia³ za sob¹ karierê na wysokich stanowiskach w departamentach skarbu i stanu, doskona³¹ orientacjê w rz¹dowych krêgach amerykañskiej stolicy. Nade wszystko mia³ si³ê przekonywania, umiejêtnoœæ zyskiwania dla podejmowanych

przedsiêwziêæ sojuszników. Dziœ Amerykanie uwa¿aj¹ program Apollo za jedno z najwa¿niejszych, a w niektórych sonda¿ach nawet za najwa¿niejsze osi¹gniêcie Ameryki. Ale na pocz¹tku nie by³o tak ró¿owo. Program Apollo nie mia³ entuzjastycznego poparcia amerykañskiego spo³eczeñstwa. Po przemówieniu Kennedy’ego instytut Gallupa przeprowadzi³ sonda¿. A¿ 58 proc. ankietowanych uzna³o, ¿e za³ogowy lot na Ksiê¿yc to z³y pomys³. Magazyn „Science” przepyta³ w tej kwestii 113 osób, z których a¿ 100 stwierdzi³o, ¿e na jego realizacjê wyznaczono stanowczo za krotki termin. Ale James Webb by³ tym , który neutralizowa³ nieprzychylne programowi nastroje. Przekonywa³ i zjednywa³ malkontentów i przeciwników, przede wszystkim stworzy³ zespó³, który perfekcyjnie ca³ym przedsiêwziêciem zarz¹dza³. A by³o czym, bo tylko w kwestiach technicznych i technologicznych zwi¹zanych z programem, bra³o udzia³ ponad 500 firm. Druga postaæ, która odegra³a wiod¹c¹ rolê w realizacji pierwszej podró¿y cz³owieka na Ksiê¿yc by³a wielce kontrowersyjna. To Werhner von Braun. Urodzi³ siê w roku 1912 w miejscowoœci Wirsitz w Prusach. Dziœ miejscowoœæ jego urodzenia ma nazw¹ Wyrzysk. Znajduje siê 54 na zachód od Bydgoszczy, na trasie do Pi³y. Von Braun ju¿ w wieku 20 lat twierdzi³, ¿e cz³owiek w niedalekiej przysz³oœci postawi nogê na Ksiê¿ycu. Ale od pocz¹tku pracowa³ na rzecz niemieckiego przemys³u wojennego. By³ ulubieñcem Hitlera, który osobiœcie mianowa³ go profesorem. Von Braun mia³ wtedy 31 lat i szybko zosta³ dyrektorem technicznym tajnego oœrodka rakietowego w Peenemünde. By³ cz³onkiem NSDAP ale tak¿e SS i bezwzglêdnym wobec wiêŸniów obozu koncentracyjnego, którzy pracowali przymusowo w kierowanym przez niego oœrodku rakietowym. Wielu z nich tego obozu nie prze¿y³o. I to von Braun skonstruowa³ rakietê V2, którymi atakowano Londyn. By³a ona tak¿e pierwszym stworzonym przez cz³owieka obiektem, który osi¹gn¹³ przestrzeñ kosmiczn¹. Pod koniec wojny Amerykanie przejêli prawie ca³y zespó³ von Brauna z Peenemünde i nad niechlubn¹ prze-

5

sz³oœci¹ jego szefa zaci¹gnêli kurtynê milczenia. Radziecka propaganda nieustannie atakowa³a Amerykanów za zapewnianie bezkarnoœci niemieckim przestêpcom wojennym, ale w³adza radziecka robi³a to samo. W oœrodkach naukowych ZSRR pracuj¹cych nad nowymi broniami równie¿ bardzo wa¿ne stanowiska zajmowali niemieccy naukowcy, którym w ostatnich dniach wojny nie uda³o siê przedostaæ na Zachód. O ile James Webb by³ perfekcyjnym organizatorem Programu Apollo, a póŸniej równie perfekcyjnie nim zarz¹dza³, o tyle von Braun, jak siê mówi³o, „wystrzeli³ Amerykanów na Ksiê¿yc”. W latach szeœædziesi¹tych zosta³ dyrektorem Centrum Lotów Kosmicznych NASA i to w³aœnie kierowany przez niego zespó³ skonstruowa³ rakietê Saturn V. Rakietê, która przez niemal 50 lat by³a najmocniejsz¹ rakiet¹ œwiata. Absolutnie bezawaryjn¹, uznan¹ przez fachowców za perfekcyjn¹. James Webb i Werner von Braun byli g³ównymi postaciami programu Apollo, ale najbardziej medialnymi pozostawali kosmonauci. Niemal ka¿dy, kto lizn¹³ trochê historii kosmonautyki, zna nazwiska Armstronga, Aldrina i Collinsa, ale z pamiêci i z historii amerykañskiej kosmonautyki ucieka tragiczne wydarzenie z wyœcigu o podbój Ksiê¿yca, o którym James Webb powiedzia³: „wiedzieliœmy, ¿e siê zdarzy, tylko nie wiedzieliœmy kiedy”. To wydarzenie, to œmieræ trzech kosmonautów, którzy byli wyznaczeni jako pierwsza za³oga do l¹dowania na Ksiê¿ycu. 27 stycznia 1967 r. Gus Grissom, Ed White i Roger Chaffe przez wiele godzin æwiczyli poszczególne sekwencje obs³ugi pojazdu orbitalnego i ksiê¿ycowego ulokowanego ju¿ na szczycie Saturna V. Pod koniec æwiczeñ, o godz. 18.31, w wyniku elektrycznego zwarcia w kabinie wybuch³ po¿ar. By³a wype³niona tlenem i ogieñ rozprzestrzeni³ siê b³yskawicznie. Gdy po kilkunastu minutach ekipie ratunkowej uda³o siê otworzyæ w³az, ratownicy znaleŸli ju¿ tylko trzy zwêglone cia³a. Grissom, White i Chaffe swoim ¿yciem zap³acili za podbój Ksiê¿yca, którego mieli dokonaæ, a którego dokonali ich koledzy. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


6 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Opowieści Lady Buni Jolanta Lipińska - lat 44, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od pięciu lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!

Sezon na mi³oœæ Kiedy przychodzi lato, robi siê ciep³o i kobiety zaczynaj¹ nosiæ krótkie sukienki i g³êbokie dekolty. Atmosfera robi siê gor¹ca. Na tyle gor¹ca, ¿e nawet na „bazarynce” przybywa chêtnych na mi³oœæ. Lubie tam czasami zajrzeæ, zaczynam od og³oszeñ o pracê przez wszelakie nieruchomoœci na sprzeda¿ i wynajem, a koñczê na matrymonialnych. Tu jest zawsze ciekawie, a dziœ œmia³am siê w g³os. Coraz odwa¿niejsze te oferty i coraz bardziej konkretne. Ma³o ju¿ og³oszeñ w stylu „mê¿czyzna lat 55 pozna kobietê w podobnym wieku”. Teraz to wszyscy jakby siê naczytali Greya. Moje ulubione dzisiaj to: „¿onaty 40-letni pozna chêtn¹ mê¿atkê, dyskrecja zapewniona.” Kolejny szuka piêknej kobiety na wyjazd do Pary¿a. Musi mieæ 170 wzrostu, wa¿yæ 50 kg, lubiæ perwersyjny sex, a po powrocie pójœæ w swoj¹ stronê. ¯adnych dramatów! - napisane t³ustym drukiem i podpisane Jerry. Szukaj¹ mi³oœci m³odzi i starzy. Kilku recydywistów mi³osnych te¿ znalaz³am. Taki jeden to poradnik móg³ by napisaæ jak uszczêœliwiæ kobietê, wypisa³ ze trzydzieœci podpunktów czego to on nie robi - ch³op marzenie. W zamian pragnie tylko seksu i jedzenia, a to dotychczas by³y zbyt wygórowane wymagania dla kobiet z którymi by³. No i pó³ dnia siê zastanawiam czy on tak du¿o seksu potrzebowa³ czy tak du¿o jad³, ¿e ¿adna nie da³a rady. Biedak samotny ci¹gle. Natomiast kobiety to wiedz¹ czego chc¹, bo niejaka Gienia pisze jasno, ¿e szuka ch³opa. Jednak zaznacza na wstêpie ¿eby stali bywalcy tej strony czyli pan W., pan S³owak, pan Rysiek i pan Wiesiek do niej nie pisali. Widaæ ju¿ siê na nich pozna³a. A swoj¹ drog¹ ciekawe jak d³ugo ona jest na tej stronie, ¿e zna wszystkich. Widaæ te spotkania towarzyskie z tanich barów i potañcówek na Greenpoincie przenios³y siê do internetów, co za czasy! Gienia pisze, ¿e ma prawie 7 dych na karku i szuka ch³opa porz¹dnego, najlepiej ze wsi! Bo¿e broñ, nie rozwodnik, wdowiec albo kawaler! S³omiany wdowiec, który ¿onê ma w Polsce te¿ nie! No i znajdŸ tu kawalera w tym przedziale wiekowym. Trudno bêdzie. Zastrzega sobie równie¿ ¿eby m³ode ch³opaki siê nie odzywa³y, bo to ju¿

œwiat na psy schodzi jak do niej wypisuj¹ tacy co to maja po 23 lata, to¿ ona wnuki ma w tym wieku. Ma kobieta wiele do zaoferowania, bo jak sama o sobie mówi: „czysto jestem i porz¹dek lubiê, bêdziesz mia³ poprane, poprasowane i poodkurzane, nagotujê Ci bigosu i go³¹bków! Sejlów ani szopingów nie lubi (pisownia oryginalna). Ajdontlajk kupowaæ szmaty. Pijak te¿ nie mo¿e byæ! Ma mieæ dach na g³ow¹, dziada nie chce. Kara te¿ ma mieæ, no i prezencjê. Ona le¿y, pachnie i czeka. W tym wieku to trochê sobie chyba poczeka, pole¿akuje jak wino. A wino im starsze tym lepsze. Zapotrzebowanie jest bardzo ró¿ne: para szuka dziewczyny do wspólnej zabawy. Kolejna para szuka czystej pary z badaniami to domyœlam siê, ¿e nie do gry w szachy. „Mê¿czyzna wykszta³cony i inteligentny biznesmen z NJ szuka kobiety. Takiej która jest szczup³a, ³adna, zgrabna, zadbana i inteligencj¹ nie grzeszy”. Chyba ze cztery razy czyta³am to og³oszenie i kurcze nijak siê nie ³apiê... „Dziewczynê 25-30 lat na szybki sex - Apollo”. „Inteligentny mê¿czyzna w œrednim wieku pozna Rosjankê w celu praktykowania jêzyka - Adam”. Co niektóre og³oszenia daj¹ do myœlenia. Roman np. szuka kobiety, która chce byæ gospodyni¹. Zamiast zatrudniæ gosposiê i jej p³aciæ to mo¿na sobie przygarn¹æ. Sprytny ten Roman. Szalej¹ ludziska w te letnie miesi¹ce, hormony buzuj¹ w starych i m³odych. Na parkingach pe³no aut z zaparowanymi szybami. Pod blok mojej kole¿anki systematycznie co czwartek podje¿d¿a pan czarnym du¿ym samochodem i pani ma³ym fordem. Zawsze robi¹ to w jego samochodzie. Nie by³oby w tym nic dziwnego, ale to jest zawsze 6.30, a para kochanków po szeœædziesi¹tce. Nie pozostaje nic innego jak pozazdroœciæ zdrowia i ochoty. Zawsze na wiosnê zaczyna siê sezon na mi³oœæ i trwa tak do koñca wrzeœnia, a potem d³ugie samotne wieczory przed kominkiem i komputerem. Obserwujê to zjawisko ju¿ kilka dobrych lat, powtarza siê cyklicznie. Natura. Jest sezon na truskawki jest i na mi³oœæ... n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


www.glospolonii.net

OGŁOSZENIA - PRACA

Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn Potrzebny pracownik do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn

nnn Potrzebne kobiety do sprzątania. Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com nnn Poszukuję pracownika

Potrzebny malarz i pomocnik

z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji .Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn Poszukiwane panie

Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg.

Potrzebna pani do gotowania obiadów

Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674 nnn

(2 razy w tygodniu) w South Langley. Proszę dzwonić: Hania 604 427 1511. nnn Do wynajęcia dla kobiety

do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431 nnn Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC.

Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr - 604-317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com nnn Zatrudnię osoby do sprzątania domów. Kontakt - 604 786 1609. nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791 po godz. 18 - Krzysztof nnn Potrzebny pracownik przy budowie. Tel. 604 773 7811 nnn

MIÓD NATURALNY Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam)

PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

TEL: 604 930 8848

Polonia Bakery & Deli w2 Surrey prowadzi sprzedaż gazet polskich. Możliwość prenumeraty. tel. 604 930 8848

nnn

do sprzątania domków

Poszukiwani pracownicy

DO POLSKI I EUROPY

tel: 604 728-7103 nnn Zatrudnię panią do pomocy w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260 nnn z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof nnn

7

PACZKI

do prac remontowo - budowlanych

Nauczycielka języka francuskiego

GŁOS POLONII

pokój z własną łazienką,

z internetem, z dostępem do kuchni i pralni w apartamencie w Surrey City Center, 7 min do Skytrain. $500 cad miesięcznie - wszystkie media wliczone. Kontakt - Krystyna 604 243 8085 nnn Zatrudnię panią lub parę do sprzątania biur w Langley. Praca wieczorami. Kontakt:e-mail: beti7820@yahoo.ca Tel: 778 241 9926 nnn Poszukuję pracownika

do prac remontowo-budowlanych Tel:778-836-9958 po godz. 4:30 pm nnn Renomowane studio masażu w North Vancouver poszukuje pracowników na pół i pełen etat: - masażystki (certyfikaty polskie będą uwzględniane, możliwe doszkolenia, kursy) - front Desk (dobry angielski)

- sprzątanie

W domu każdego chrześcijanina DEKALOG na ścianie! Mojżesz też otrzymał. Kontakt - Viktor 604 653 8721 (tylko sms).

Brydż dla Wszystkich Bezpłatne lekcje brydża dla początkujących i zaawansowanych w Polish Veterans' Association, 1134 Kingsway, Vancouver BC w następujące środy: 26 czerwca, 3 lipca, 10 lipca, 17 lipca, 31 lipca, 7 sierpnia, 14 sierpnia, 21 sierpnia i 28 sierpnia 2019 roku,  w godzinach od 19:00 do 21:00. *Poznaj tajniki gry najlepszej z karcianych gier! *A gdy już grasz doskonal swoją rozgrywkę i licytację! *Naucz się licytować systemami SAYC  lub  2 over 1! *Poznaj nowych przyjaciół, a przede wszystkim - baw się dobrze.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !

Więcej informacji - Maria 604 767 5719

POLONEZ TRI-CITY ZAPRASZA NA DOROCZNY PIKNIK! Barnet Marine Park w Burnaby - niedziela, 28 lipca. Spotykamy się  o 10.30 rano, tak żeby nie było problemu z parkingiem, chociaż  dodatkowy jest po drugiej stronie Barnet Hwy. Będziemy, patrząc na wodę, po lewej stronie od głównego wejścia tak długo jak będziemy chcieli. Częstujemy pierogami i kiełbasą z grilla. Właśnie dostalismy potwierdzenie od Ani i Andrzeja Kopczyńskich, że będzie też ich pyszny bigos. Mamy też wodę, colę i 7up.  Prosimy o przyniesienie ciast, przystawek, sałatek lub owoców. 

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Prawo Agaty

8 GŁOS POLONII

PRAWO AGATY

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Ścieżki imigracyjne do Kolumbii Brytyjskiej BC PNP - jest to jeden z najwiêkszych kanadyjskich programów nominacyjnych nowych mieszkañców prowincji. Kolumbia Brytyjska, jest trzeci¹ co do wielkoœci prowincj¹ kraju pod wzglêdem wielkoœci i populacji. Przyci¹ga têtni¹cym ¿yciem Vancouver, a tak¿e bujn¹ przyrod¹ usian¹ uroczymi ma³ymi i œrednimi miastami. Uznaj¹c znaczenie imigracji dla wzrostu populacji i rozwoju gospodarczego, Kolumbia Brytyjska opracowa³a obszerny program nominacji prowincjonalnych - PNP BC, który dzieli siê zasadniczo na dwie kategorie: Pracownicy wykwalifikowani i imigracja dla przedsiêbiorców. Kategoria- Imigracji Pracowniczej zapewnia drogê do sta³ego miejsca zamieszkania Kanady dla wykwalifikowanych i srednio wykwalifikowanych pracowników w zawodach o wysokim zapotrzebowaniu w B.C. oraz dla miêdzynarodowych absolwentów, kwalifikuj¹cych siê kanadyjskich programów i instytucji policealnych. Kategoria- Imigracji Pracowniczej ma piêæ kategorii: pracownik wykwalifikowany, pracownik s³u¿by zdrowia, absolwent miêdzynarodowy, absolwent miêdzynarodowej szko³y œredniej i poziom wejœciowy oraz pracownik srednio/nisko-wykwalifikowany. Pierwsze cztery z tych kategorii - Skilled Worker, Healthcare Professional, International Graduate i International Post-Graduate - s¹ równie¿ powi¹zane z federalnym systemem Express Entry i umo¿liwiaj¹ BC PNP nominowanie wykwalifikowanych kandydatów robotników z profilem Express Entry. Kandydaci Express Entry z nominacj¹ prowincjonaln¹ otrzymuj¹ dodatkowe 600 punktów w stosunku do wyniku Comprehensive Ranking System (CRS), co skutecznie zapewnia zaproszenie do ubiegania siê o sta³e miejsce zamieszkania w Kanadzie w kolejnym losowaniu z puli Express Entry. W 2018 r. Kolumbia Brytyjska wyznaczy³a 6500 kandydatów do imigracji na sta³e miejsce zamieszkania w Kanadzie, z których prawie po³owa przesz³a przez Express Entry B.C. kategorie. Podczas gdy kryteria kwalifikacyjne ró¿ni¹ siê w zale¿noœci od kategorii, wymóg, aby zarówno kandydaci posiadaj¹cy status Imigracji Pracowniczej, jak i kandydaci z ekspresowym wjazdem mieli sta³¹, pe³n¹ ofertê pracy od pracodawcy BC, jest wspólny dla wszystkich z wyj¹tkiem Miêdzynarodowej kategorii Podyplomowej.

System oparty na punktach W 2016 r. Kolumbia Brytyjska wprowadzi³a tzw. Skills Immigration Registration System (SIRS), system oparty na punktach, który klasyfikuje kwalifikuj¹cych siê kandydatów zgodnie z wynikiem opartym na takich czynnikach, jak wykszta³cenie, doœwiadczenie zawodowe, znajomoœæ jêzyka angielskiego i rodzaj pracy otrzymana oferta.

Najwy¿ej oceniani kandydaci w ka¿dej kategorii Pracownicza Imigracja / Ekspresowe Entry BC, która korzysta z SIRS, s¹ oni zaproszeni do ubiegania siê o nominacjê prowincjonaln¹ poprzez regularne losowania z odpowiednich pul kandydatów. Rejestrowanie profilu online SIRS jest wymagane dla wszystkich Pracownikow Wykwalifikowanych / Express Entry B.C. kategorie z wyj¹tkiem profesjonalnej opieki zdrowotnej i miêdzynarodowej studiów podyplomowych.

Pilot techniczny Inn¹ niedawn¹ innowacj¹ wprowadzon¹ przez BC PNP by³o stworzenie swojego pilota technicznego w 2017 roku. Cel pilota¿owy Tech Umiejêtnoœci Imigracja / Ekspress Entry B.C. kandydaci z kwalifikuj¹c¹ siê ofert¹ pracy w 29 wyznaczonych zawodach technicznych. Ostatnio przed³u¿ony do czerwca 2020 r., Pilota¿ u³atwia rekrutacjê wykwalifikowanych pracowników zagranicznych przez firmy technologiczne w prowincji, które borykaj¹ siê z niedoborami si³y roboczej i redukuj¹ zwyk³y wymóg oferty pracy ze sta³ego stanowiska do rocznej oferty pracy, która ma co najmniej 120 dni pozosta³y w momencie sk³adania wniosku. Aspekty tego pilota obejmuj¹ us³ugi wsparcie dla pracodawców, cotygodniowe remisy techniczne, priorytetowe przetwarzanie aplikacji oraz pewn¹ elastycznoœæ w czasie trwania ofert pracy.

Kategoria przedsiêbiorcy Oprócz Imigracji Pracowniczej, istnieje droga imigracji do Kolumbii Brytyjskiej na podstawie doœwiadczenia przedsiêbiorczoœci. Istniej¹ trzy kategorie w œcie¿ce imigracyjnej przedsiêbiorcy BC PNP: Entrepreneur Immigration - Base Category; pilot regionalny; oraz kategoria pilotów strategicznych. Dwuletni pilot regionalny jest najnowsz¹ innowacj¹ BC PNP i zosta³ wprowadzony w ubieg³ym roku w celu wspierania rozwoju gospodarczego poza du¿ymi obszarami miejskimi prowincji. Program umo¿liwia uczestnicz¹cym spo³ecznoœciom regionalnym kierowanie przedsiêbiorców do BC PNP, których propozycje biznesowe spe³niaj¹ lokalne priorytety gospodarcze. Kandydaci zaproszeni do sk³adania wniosków i których wnioski zosta³y zatwierdzone przez BC PNP, mog¹ nastêpnie ubiegaæ siê o dwuletnie zezwolenie na pracê w kanadyjskim rz¹dzie federalnym. Przedsiêbiorcy, którzy zak³adaj¹ swoj¹ firmê i spe³niaj¹ kryteria biznesowe BC PNP, mog¹ ubiegaæ siê o nominacjê prowincjonaln¹ dla sta³ego miejsca zamieszkania w Kanadzie.

Osoby zainteresowane pozostaniem w Kanadzie a zw³aszcza w Kolumbii Brytyjskiej s¹ proszone o kontakt.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

9


10 GŁOS POLONII

www.woloczko.com

Przewodnik Filmowy KRZYSZ­TOF­WO­£OCZ­KO­-­Re­ali­za­tor­po­nad­100­fil­mów­i­au­dy­cji­te­le­wi­zyj­nych,­ope­ra­tor­ i­mon­ta­¿y­sta.­Twór­ca­stu­dia­te­le­wi­zji­dy­dak­tycz­nej­w­Olsz­ty­nie­(1990)­oraz­stu­dia­wi­deo­ Al­lianz­Pol­ska­(2001).­W­la­tach­1994-95­pra­cow­nik­TVP­S.A.­Po­czątko­wo­w­Te­le­wi­zyj­nej­Agen­cji­ In­for­ma­cyj­nej­ja­ko­re­ali­za­tor­wi­zji­(„Wia­do­mości”,­„Pa­no­ra­ma”,­„Te­le­ek­spress”),­a­na­stępnie­ ja­ko­tre­ner­i­dzien­ni­karz­w­Ośrod­ku­Szko­le­nia­i­Ana­liz­Pro­gra­mo­wych.­Kon­sul­tant­i­tre­ner­ w­za­kre­sie­ko­mu­ni­ka­cji­wi­zu­al­nej­oraz­wy­k³a­dow­ca­w­In­sty­tu­cie­Dzien­ni­kar­stwa­UW­ (spe­cjal­ność­te­le­wi­zyj­na­i­dzien­ni­kar­stwo­mul­ti­me­dial­ne).­Od­stycz­nia­2018­ro­ku­ miesz­ka­w­Ka­na­dzie.­Pra­cu­je­ja­ko­fo­to­graf­i­re­ali­za­tor­do­ku­men­tal­nych­form­wi­deo.­

Pierwszy intymny kontakt ze sztuk¹ Vincenta Van Gogha zawdziêczam mojej mamie, która by³a namiêtn¹ kolekcjonerk¹ albumów Wydawnictwa „Arkady”. Zamiast kopaæ pi³kê na podwórku razem z kolegami, wola³em ogl¹daæ reprodukcje dzie³ œwiatowego malarstwa. W czasach g³êbokiego PRL poligrafia mia³a siê nie najgorzej i dlatego moim samotnym wêdrówkom po muzeach œwiata zawdziêczam swoj¹ orientacjê w sztukach wizualnych. Pierwszym obrazem Van Gogha jaki w ¿yciu zobaczy³em (chocia¿ powinienem napisaæ pierwsz¹ reprodukcj¹) by³ „Siewca” umieszczony na ok³adce albumu pachn¹cego jeszcze drukarsk¹ farb¹. To by³ widok, który zosta³ mi na d³ugo pod powiekami i powraca³ w obsesyjnych snach, kiedy postaæ siewcy wychodzi³a z ram kompozycji zostawiaj¹c mnie pod pochylonym drzewem sam na sam ze s³oñcem. To by³o ponad 50 lat temu i wtedy nie mog³em wiedzieæ, ¿e zobaczê kiedyœ orygina³ tego obrazu oraz orygina³y wielu innych obrazów Vincenta Van Gogha. Nie œni³o mi siê nawet wtedy, ¿e portrety z tego pamiêtnego albumu, bêdê kiedyœ ogl¹daæ jako ¿ywe postacie na filmowym ekranie. „Loving Vincent” jest reklamowany jako pierwszy w historii kina animowany technik¹ malarsk¹ film fabularny. Sk³ada siê z 66 960 klatek, które zosta³y dos³ownie namalowane jako obrazy olejne na p³ótnie, tak¹ sam¹ technik¹ jak¹ tworzy³ Van Gogh. Ten ogromny projekt by³ realizowany siedem lat przez miêdzynarodowy zespó³ 115 malarzy.

www.glospolonii.net

KRZYSZTOF WOŁOCZKO

„Loving Vincent”, czyli kryminalna zagadka bez rozwiazania , Dziêki ich pracy zosta³y animowane 94 obrazy przedstawiaj¹ce postacie i wiejskie pejza¿e namalowane w ostatnim okresie ¿ycia artysty. Akcja filmu toczy siê w 1891 roku. Armand Roulin wyrusza do Auvers-sur-Oise kilkanaœcie miesiêcy po tajemniczym samobójstwie s³ynnego malarza, aby zwróciæ ostatni list Van Gogha do brata Theo. Na miejscu rozmawia z ludŸmi, którzy zostali kiedyœ sportretowani przez malarza i próbuje rozwik³aæ zagadkê jego œmierci, a przy okazji dowiaduje siê kim naprawdê by³ Vincent. Podczas swojego œledztwa Armand odkrywa, ¿e malarz zosta³ postrzelony z odleg³oœci kilku stóp, co wyklucza wersjê samobójstwa. Doktor Gachet wraca do miasteczka i przyznaje, ¿e mia³ z Van Goghiem spór, który móg³ sk³oniæ porywczego artystê do samobójstwa. Czy uda siê Armando rozwi¹zać zagadkê œmierci Vincenta Van Gogha? Autork¹ pomys³u na ten niezwyk³y film jest polska malarka i filmowiec Dorota Kobiela. Pocz¹tkowo zamierza³a zrealizowaæ technik¹ animacji malarskiej „skromny” film krótkometra¿owy inspirowany listami braci Van Gogh. Swoim pomys³em zainteresowa³a Hugh Welchmana oraz Jacka Denela i napisa³a wspólnie z nimi scenariusz animowanego filmu pe³nometra¿owego. Jak wygl¹da³a technika realizacji? Na etapie pomys³u nikt nie wierzy³ w to, ¿e jest mo¿liwe stworzenie animowanego filmu fabularnego bez u¿ycia techniki komputerowej. Powrót do klasycznej animacji oznacza³by „cofniêcie siê” do rêcznej pracy z epoki takich mistrzów polskiego kina jak Jan Lenica, Zbigniew Rybczyñski czy Piotr Duma³a. Ale jak w warunkach klasycznej animacji opowiedzieæ ciekaw¹ historiê? Dlatego „Loving Vincent” jest filmem podwojnym. Powsta³a najpierw jako „normalny” film z udzia³em aktorów, a potem zosta³ pomalowany szlachetn¹ technik¹ z u¿yciem farby i pêdzla. Klatka po klatce, tak by efekt ekranowy przypomina³ profesjonalne reprodukcje dzie³ jednego z najbardziej znanych twórców sztuki wspó³czesnej. Fani i entuzjaœci malarstwa Van Gogha bêd¹ usatysfakcjonowani rozpoznaj¹c znane obrazy w wersji animowanej jak na przyk³ad „Taras Kawiarni Noc¹”, „Wrony Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

na ³anem zbo¿a”, „¯ó³ty Dom”, „Koœció³ w Auvers-sur-Oise”, czy wreszcie niezapomnianego „Siewcê”. Jest tak¿e w filmie kilka obrazów, których Van Gogh nigdy nie namalowa³. Kolorowe obrazy œledztwa prowadzonego przez Armanda przeplatane s¹ czarno-bia³ymi retrospekcjami utrzymanymi w stylu starych fotografii. Ka¿da scena by³a najpierw rejestrowana na zielonym tle wed³ug precyzyjnego storybordu. Nastêpnie animatorzy malowali t³o wykorzystuj¹ce motywy z obrazów Van Gogha i kolorowali poruszaj¹ce siê postacie aktorów zakrywaj¹c niemal ca³kowicie farb¹ ich twarze i kostiumy. Wspania³e jest to, ¿e uda³o siê zespo³owi malarzy utrzymaæ spójnoœæ plastyczn¹ obrazów od pocz¹tku do koñca filmu. W tytu³ow¹ postaæ Vincenta wcieli³ siê polski aktor Robert Gularczyk. Listonosza Josepha Roulin, zagra³ irlandzki aktor Chris O’Dowd, a jego syna Armanda Douglas Booth. Trudno jednak oceniæ bezstronnie wysi³ek aktorów w tym filmie, bo technika realizacji maskuje w równym zarówno wspania³e fragmenty gry jak i jej niedostatki. Z okazji kanadyjskiej premiery filmu, która mia³a miejsce jesieni¹ 2017 roku, recenzent „Vancouver Weekly” Sam Hawkins zachwyca³ siê plastyk¹ obrazu, ale jednoczeœnie by³ rozczarowany efektem dramaturgicznym i pisa³, ¿e „…dochodzenie w sprawie samobójstwa zamienia siê w 90 minutow¹ grê telefoniczn¹”. Owszem, uwaga ca³kiem s³uszna, bo dynamika dialogów angielskich jest nieco st³umiona, ale za to w wersji polskiej mona us³yszeæ Jerzego Suhra, Macieja Stuhra, Danutê Stenkê, Roberta Wiêckiewicza, Jerzego Boñczaka, Wojciecha Duryasza i wielu wielu innych. Monotoniê angielskich dialogów rekompensuje wspania³a muzyka Clinta Mansella, która od pocz¹tku do koñca filmu oddaje nastrój postaci dramatu. Jeœli nie uda³o siê komuœ zobaczyæ tego niezwyk³ego filmu dwa lata temu w Vancouver, to pamiêtajcie, ¿e mo¿na go w ka¿dej chwili obejrzeæ w wersji polskiej na platformach VOD albo na Netflix. Gor¹co polecam ten film wszystkim mi³oœnikom malarstwa i sztuki filmowej. Jeszcze nigdy tak wielu malarzy nie pracowa³o razem by oddaæ artystyczny ho³d temu jednemu, który jest uwa¿any za ojca sztuki nowoczesnej. n


GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

11

Wszyscy, którzy zginêli, byli oficerami wysokiej rangi

Ta­jem­ni­czy­po­żar­Ło­sza­ri­ka Adam Lasocki Trzydzieœci lat temu zaton¹³ „Komsomolec”, jedenaœcie lat póŸniej „Kursk”, a trzy tygodnie temu, 1 lipca, po¿ar wybuch³ na „£oszariku” - kolejnej ³odzi podwodnej rosyjskiej floty. Jednak w przeciwieñstwie do dwóch wy¿ej wymienionych (oba zatonê³y) uda³o siê go doprowadziæ do portu. W po¿arze „Komsomolca” zginê³o 39 ma ry na rzy (30 uda ³o siê ura to waæ), „Kursk” sta³ siê podwodn¹ stalow¹ trumn¹ ca³ej 118-osobowej za³ogi. Eksplozje torped wewn¹trz okrêtu prze¿y³y co prawda 23 osoby, ale rosyjskie w³adze (czytaj: Putin) skaza³y je na œmieræ przez uduszenie, poniewa¿ same nie umia³y przeprowadziæ akcji ratunkowej, a na oferowan¹ pomoc miêdzynarodow¹ nie zgodzi³y siê. „Komsomolec” by³ myœliwskim okrêtem podwodnym, czyli przeznaczonym do unieszkodliwiania okrêtów podwodnych przeciwnika, natomiast „Kursk” zbudowany zosta³ z myœl¹ o niszczeniu du¿ych obiektów nawodnych, przede wszystkim lotniskowców. 1 lipca br. po¿ar, który wybuch³ wewn¹trz okrêtu podwodnego zwanego „£oszarik” , poci¹gn¹³ za sob¹ œmieræ 14 marynarzy. Zastanawiaj¹ce, ¿e wszyscy, którzy zginêli, byli oficerami wysokiej rangi. Siedmiu mia³o szlify komandora (odpowiednik pu³kownika), pozostali komandora podporucznika (odpowiednik majora), na dodatek dwóch z nich by³o kawalerami gwiazd Bohatera Rosji, najwy¿szego bojowego odznaczenia w tym kraju. Media zakrzyknê³y, ¿e na „£oszariku” zginê³a elita kadry oficerskiej rosyjskiej floty podwodnej. Nigdy nie dowiemy siê, co by³o przyczyn¹, ¿e na jednej ³odzi podwodnej znalaz³o siê tylu wysokiej rangi podwodników bêd¹cych zarazem wybitnymi w tej bran¿y fachowcami. Wojskowe przedsiêwziêcia zawsze skrywa trudna do przenikniêcia tajemnica, a œwiat ³odzi podwodnych co najmniej podwójna, bo wszystko co najwa¿niejsze dzieje siê pod wod¹ i zazwyczaj na du¿ych g³êbokoœciach. Od pocz¹tku pojawienia siê ³odzi podwodnych na wyposa¿eniu wojsk uznawano je za szczególnie groŸne, poniewa¿ jak rzadko który œrodek przenoszenia broni maj¹ szanse pozostawaæ niewykrywalnymi. W wyœcigu zbrojeñ wielkich mocarstw okrêty podwodne odgrywaj¹ ogromn¹ rolê. Ci, którzy je buduj¹, skierowuj¹ swój potencja³ intelektualny i naukowo-badawczy na zbudowanie ³odzi podwodnej niewykrywalnej przez przeciwnika, przeciwnik buduje swoje i tworzy urz¹dzenia niepozwalaj¹ce pozostaæ wrogim okrêtom niewykrywalnymi. Jedni i drudzy opracowuj¹ coraz to nowsze technologie pozwalaj¹ce zlokalizowaæ okrêty przeciwnika. Trwa te¿ wyœcig o to, kto g³êbiej siê zanurzy. To wyœcig materia³owo-technologiczny, w którym bior¹ udzia³ instytuty badawcze z

wielu dziedzin. Kto zbuduje okrêt o wiêkszym zanurzeniu ni¿ przeciwnik ten zyska wiêksze mo¿liwoœci zarówno ataku (ulubione polowanie rekinów to b³yskawiczny atak z g³êbin na stworzenia poruszaj¹ce siê na ma³ych g³êbokoœciach), jak te¿ pozostawania niezauwa¿onym. Przyczyna po¿aru na „£oszariku” bardzo d³ugo pozostawaæ bêdzie tajemnic¹ i raczej nie ma szans by wiedza tego dotycz¹ca sta³a siê powszechna. W œrodê, 3 lipca, wypowiedzia³ siê na temat Dmitrij Pieskow, rzecznik prezydenta Rosji. O tej katastrofie nie widomo prawie nic, a z ust rzecznika pad³y s³owa, które nakazuj¹ twierdziæ, ¿e wiêcej ni¿ nic wiadomo nie bêdzie. - Te informacje - powiedzia³ Pieskow - nie mog¹ byæ podane do publicznej wiadomoœci, bo nale¿¹ do kategorii absolutnie tajnych. I normalne jest, ¿e nie s¹ og³aszane. Zapewni³ jedynie, ¿e „g³ównodowodz¹cy”, czyli Putin, „dysponuje pe³n¹ informacj¹” na ten temat. Oficjalnie, wed³ug informacji podanej przez rosyjskie ministerstwo obrony, „£oszarik” (nie wyp³yn¹³ poza wody terytorialne Rosji) prowadzi³ pomiary g³êbokoœci i konfiguracji dna. Nikt z ekspertów w to nie wierzy, bo do takich prac nie gromadzi siê na pok³adzie podwodnej jednostki oficerów stanowi¹cych elitê podwodnej marynarki wojennej. Poza tym zarówno g³êbokoœæ, jak te¿ konfiguracja dna na wodach terytorialnych Rosji s¹ znane marynarce od dawien dawna, a w ostatnim czasie nie by³o tam ani trzêsieñ ziemi, ani podwodnych erupcji wulkanów, by w tym wzglêdzie coœ siê mia³o zmieniæ. Nazwa „£oszarik” wziêta zosta³a z popularnej w Rosji kreskówki, której bohaterem jest koñ z³o¿ony z kolorowych kulek (³oszadŸ to koñ, a szarik to kulka). Ta nazwa nawi¹zuje i zdradza konstrukcjê okrêtu. Korpus zewnêtrzny „£oszarika” zbudowany jest z tytanu, a na jego wnêtrze sk³ada siê siedem sekcji w kszta³cie kul, ustawionych w szeregu i po³¹czonych ze sob¹. Eksperci twierdz¹, ¿e taka budowa okrêtu podwodnego daje mu wiêksz¹ wytrzyma³oœæ i tym samym pozwala schodziæ na g³êbokoœci nieosi¹galne przez ³odzie bojowe. Budowa „£oszarika” (rozpoczê³a siê jeszcze w ZSRR) prowadzona by³a w tak wielkiej tajemnicy, ¿e przez 9 lat od jego zwodowania œwiat nie mia³ pojêcia, ¿e taka jednostka w ogóle istnieje. To ¿e jednak istnieje wysz³o na jaw dopiero podczas propagandowej wojny o Biegun Pó³nocny, kiedy to „£oszarik” zszed³ na g³êbokoœæ 3 tys. metrów, by pobraæ próbki z podwodnego Grzbietu £omonosowa. Próbki te sta³y siê dla w³adz Rosji argumentem w miêdzynarodowym sporze o prawa do podziemnych bogactw pod lodami Arktyki, ¿e biegunowe pasmo podmorskie jest geologicznym przed³u¿eniem rosyjskiego szelfu kontynentalnego i na tej podstawie twierdziæ, ¿e znajduj¹ce siê tam z³o¿a nale¿¹ siê Rosji. Eksperci twierdz¹, ¿e wraz z wyposa¿eniem wartoœæ „£oszarika” wynosi ok. 1,6 miliarda dolarów. Takiej ³odzi podwodnej nie buduje

siê tylko po to, by prowadzi³a badania hydrosfery Ziemi. Po ujawnieniu siê „£oszarika” Amerykanie zdobyli ponoæ informacje, wed³ug których okrêt ten jest w stanie schodziæ na niewyobra¿aln¹ wrêcz g³êbokoœæ 6 tys. metrów. To zanurzenie absolutnie nieosi¹galne przez jakikolwiek inny okrêt podwodny. M.in. na tej podstawie Pentagon og³osi³, ¿e ³ódŸ ta ma charakter dywersyjny, poniewa¿ mo¿e niszczyæ wszystkie podwodne instalacje z infrastruktur¹ internetow¹ w³¹cznie, nie mówi¹c ju¿ o tym, ¿e mo¿e tak¿e podpinaæ siê do nich oraz do innych ³¹czy telekomunikacyjnych, by prowadziæ pods³uch. Konstrukcja tej ³odzi umo¿liwia podkradanie siê do najbardziej nawet chronionych obiektów, zak³ócaæ ich pracê, a tak¿e niszczyæ. I poza tymi ogólnymi stwierdzeniami, niewiele wiêcej o „£oszariku” wiadomo. Byæ mo¿e wiedza na jego temat jest wiêksza, ale ci, którzy j¹ maj¹, nie chc¹ jej zdradziæ, byæ mo¿e tak¿e dlatego, by nie zdekonspirowaæ swoich informatorów. Wiadomo natomiast na pewno, ¿e „£oszarik” nie jest samodzielny. Ma oko³o 70 m d³ugoœci, ale nie ma mo¿liwoœci samodzielnego p³ywania na dalekie rejsy. Musi korzystaæ ze „œrodka transportu”, którym w przypadku sytuacji, do jakiej dosz³o na Morzu Barentsa 1 lipca br., by³a potê¿na ³ódŸ podwodna o nazwie „Podmoskowje”. Mia³a ona „£oszarika” podczepionego pod sob¹. I to ³ódŸ podwodn¹ „Podmoskowje” dostrzegli k³usownicy, którzy ³owili ryby u ujœcia Zatoki Kolskiej do Morza Barentsa. W pewnym monecie, jak póŸniej opowiadali, przed ich oczami wynurzy³ siê z g³êbin ogromny okrêt podwodny, do którego podp³ynê³y znajduj¹ce siê w pobli¿u jednostki nawodne i odholowa³y go w stronê portu. Wszystko wskazuje na to, ¿e by³o to wynurzenie awaryjne. Pogrzeb marynarzy, którzy ponieœli œmieræ w wyniku po¿aru we wnêtrzu „ £oszarika”, odby³ siê na Cmentarzu Serafimowskim w Petersburgu, niedaleko pomnika poœwiêconego marynarzom „Kurska”. Mia³ mieæ charakter zamkniêty, ale wziê³o w nim udzia³ ok. 2 tys. osób, w tym m.in. dowódca rosyjskiej floty, a tak¿e wiceminister obrony. Wed³ug rosyjskiego portalu Open Media, uczestnicz¹cemu w pogrzebie wysokiemu przedstawicielowi rosyjskich sil zbrojnych, którego to¿samoœci nie ujawniono, wyrwa³o siê, œwiadomie lub nieœwiadomie, wiele mówi¹ce zdanie o tragicznej misji „£oszarika”. Mia³ on powiedzieæ co nastêpuje: . „Dzisiaj ¿egnamy cz³onków za³ogi badawczego okrêtu podwodnego, którzy zmarli podczas misji bojowej w zimnych wodach Morza Barentsa. (…) Kosztem swego ¿ycia uratowali towarzyszy, okrêt i nie dopuœcili do katastrofy na skalê ca³ej planety”. Katastrofy na „skalê ca³ej planety” na pewno nie mog³y spowodowaæ badania g³êbokoœci i dna morskiego. Wszystko wskazuje na to, ¿e na „£oszariku” testowano jak¹œ now¹ tajn¹ broñ. Jak¹? Zapewne bardzo d³ugo nie bêdziemy znaæ na to pytanie odpowiedzi. Podobnie jak odpowiedzi na pytanie, co doprowadzi³o do po¿aru i katastrofy, i co kosztem swego ¿ycia ratowali wysokiej rangi oficerowie stanowi¹cy wtedy za³ogê podwodnego, „badawczego”, okrêtu. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


12 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

FESTIWAL KULTURY POLSKIEJ W NORTH VANCOUVER Organizatorzy Festiwalu Kultury Polskiej (Polish Festival Vancouver) zachęcają wszystkie firmy oraz artystów do wzięcia udziału w naszej imprezie. Przyjmujemy zgłoszenia osób, które chciałyby sprzedawać jedzenie - krokiety, naleśniki, placki ziemniaczane, zpiekanki itp. (firma musi byc zarejestrowana). Szukamy też chętnych do pomocy w kuchni (praca za wynagrodzeniem). Jeżeli masz książki, które chciałbyś/chciałabyś oddać prosimy skontaktować się z nami. Organizujemy duże stoisko z książkami.Udział w Festiwalu weźmie Klub Kolekcjonerski. Jego przedstawiciele będą służyć radą i pomocą w kupnie  oraz sprzedaży  związanych z kolekcjami (militaria, banknoty, znaczki itp.)  Kontakt - Urszula Sulińska 604 786 1709 lub Izabella Sobieski 604 760 9043

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Uwaga ! Emeryci i renciści w każdy wtorek 20% zniżki Poza tym - produkty na jeden dzień przed wygaśnieciem daty ważności - 70% zniżki, na 1 miesiąc przed wygaśnięciem - 50% zniżki,

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

15


16 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Barka w Polsce i Barka tutaj, czyli...

Po co nam kapitalistycznym wydaniu s¹ produktywne i samowystarczalne. Niektórzy z tych, kiedyœ bezdomnych - dziœ s¹ szefami firm, których powstanie umo¿liwi³a Barka. Wielu z nas wyje¿d¿aj¹c z Polski w latach Tomasz i Barbara Sadowscy - œwiêtuj¹c 30-lecie dzia80. z kolejn¹ fal¹ emigracji nie mia³o pojêcia ³alnoœci Barki - powiadaj¹, ¿e pocz¹tkowo projekty barco nas czeka na obczyŸnie... Jedni uciekali kowe ³atwiej mo¿na by³o realizowaæ na Wielkopolsce, gdzie do dziœ g³êboko zakodowane s¹ pozytywistyczne szukaj¹c azylu, inni bali siê interwencji wartoœci pracy od podstaw i pracy organicznej. W miarê i kolejnej wojennej zawieruchy, jeszcze rozwoju Barka rozprzestrzeni³a sw¹ dzia³alnoœæ na teren inni szukali mo¿liwoœci aby spe³niaæ siê ca³ej Polski. w swoim zawodzie. Ale wiêkszoœæ z nas Minê³o ponad 25 lat. Po raz pierwszy us³yszeliœmy o wyjecha³a po prostu „za chlebem”, Barce w TV, nawi¹zaliœmy z nimi korespondencjê, a nastêpnie odbyliœmy wiele spotkañ z barkowiczami w Polt³umacz¹c tê decyzjê chêci¹ stworzenia sce. I oto jaka zbie¿noœæ! Ich 25 lat w Polsce z trzema lepszych warunków do ¿ycia i nauki córkami i...nasze 25 lat w Kanadzie te¿ z trójk¹ córek. dla swoich dzieci. Nasze osi¹gniecia? Uda³o nam siê jakoœ przebrn¹æ przez emigracyjne „Góry Skaliste”. Wykszta³ciliœmy córki, haW tym samym czasie, w Polsce w okresie przemian porowaliœmy w kilku pracach aby na tê „górska wyprawê” litycznych, Barbara i Tomasz Sadowscy postanowili zanastarczyæ. Ile¿ razy zadawaliœmy sobie pytanie - PO CO mieszkaæ z dwójk¹ dzieci w zrujnowanym budynku szkolNAM TA KANADA? nym wraz z 25. „rozbitkami ¿yciowymi” - po wiêzieA oni przez ten sam czas stworzyli nowy, alternatywny niach, szpitalach czy wyrzuconych z domów. Stworzyli do pañstwowego, system pomocy spo³ecznej umo¿liwiatam wspólnotê, któr¹ nazwali Barka. Wspólnota ta poj¹c wielu ludziom z zaniedbanych grup spo³ecznych odzwoli³a im wszystkim przetrwaæ ten najtrudniejszy czas budowaæ swoj¹ godnoœæ i odnaleŸæ siê w nowej - kapitarodzenia siê kapitalizmu w Polsce. Barka zajê³a siê tymi, listycznej rzeczywistoœci. Barka dzia³a w ca³ym kraju w którym by³o trudniej i dla których wczesny, agresywny postaci samodzielnych przedsiêbiorstw spo³ecznych. Ma kapitalizm w Polsce sta³ siê dodatkowym wyzwaniem, te¿ swoje przedstawicielstwa w Anglii, Irlandii, Holannow¹ rzeczywistoœci¹, w której jeszcze trudniej by³o znadii, Islandii, Francji, Niemczech, gdzie s³u¿y pomoc¹ emileŸæ swoje miejsce. grantom z Europy Wschodniej i Œrodkowej. Jednym z Zaczê³o siê od wspólnoty, a w ci¹gu 25 lat Barka stwoostatnich projektów jest zarejestrowanie Stowarzyszenie rzy³a bardzo dobrze funkcjonuj¹cy system pomocy spoBarka Berlin na wniosek niemieckich w³adz miejskich. ³ecznej. Jest pionierem modelu, w którym opieka socjalDziêki dzia³aniom Barki do krajów swojego pochodzenia na, szkolenie zawodowe i spó³dzielnie pracy w nowym wróci³o oko³o 21 tys. uzale¿nionych czy bezdomnych

Marylka Placewicz

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

osób, w tym zdecydowan¹ wiêkszoœæ stanowi¹ Polacy. Czêœæ osób trafi³a do oœrodków terapeutycznych, czêœæ do programów barkowych, a czêœæ wróci³a do swoich rodzin. Niby w Kanadzie jest ³atwiej, mo¿e w Polsce nie by³oby nas staæ na podró¿e, nowe auta czy piêkne domy lecz jednak - czegoœ tu brakuje! Czy rzeczywiœcie to, co stworzyliœmy dla naszych dzieci jest lepsze ni¿by mia³y w Polsce? Czy te materialne dobra zaspakajaj¹ nasze wewnêtrzne pragnienia? Z takimi w¹tpliwoœciami i pytaniami do samych siebie w konfrontacji z osi¹gnieciami rodziny Sadowskich prze¿yliœmy wstyd, wewnêtrzny wstrz¹s i.... przebudzenie! ¯yjemy w Kanadzie - wspólnie tworzymy œrodowisko polonijne. S¹ wœród nas tacy, którzy nie utrzymuj¹ kontaktów z Poloni¹. Inni chêtnie uczestnicz¹ w jej ¿yciu, anga¿uj¹ siê w ró¿ne projekty, niektórzy nawet je sponsoruj¹. S¹ te¿ tacy, którzy odnieœli sukcesy osobiste i zawodowe i którym dobrze siê powodzi. S¹ inni, którzy codziennie martwi¹ siê - czy wystarczy na jedzenie i mieszkanie dla ich rodziny. S¹ wœród nas tacy, którzy podró¿uj¹, ¿egluj¹ i ciesz¹ siê swobod¹ i wolnoœci¹ jakiej nie mieliby mo¿e w Polsce. S¹ te¿ i tacy, którzy potracili swoje dzieci, zrujnowali swoje rodziny, s¹ na rz¹dowym zasi³ku, cierpi¹ z powodu depresji, uzale¿nienia, czy innych dramatów ¿yciowych. Tutejszy, kanadyjski system pomocy spo³ecznej du¿o robi, ale czasem okazuje siê on niewystarczaj¹cy, mo¿e zbyt biurokratyczny gdzie czasem przepisy staj¹ siê wa¿niejsze ni¿ cz³owiek. Podjêliœmy próbê wype³nienia tej luki, kieruj¹c siê ideami Barki, w której punktem wyjœcia jest godnoœæ cz³owieka - szczególnie gdy znajdzie siê w bardzo trudnej sytuacji ¿yciowej.


ta Kanada www.glospolonii.net

W 2013 roku z grup¹ kilku entuzjastów za³o¿yliœmy stowarzyszenie Barki w Kanadzie: Barka Canada Social Integration Society. Mamy wspania³ych mentorów - Barbara, Tomasz Sadowscy, z córk¹ Ew¹, oraz ich sprawdzone modele pracy, które sukcesywnie udaje nam siê wdra¿aæ w Kanadzie. Wspó³pracujemy te¿ z profesjonalistami i organizacjami rz¹dowymi i pozarz¹dowymi w Kanadzie i w Polsce. Nasza dzia³alnoœæ jest przez nich dostrzegana i ceniona. Wielu dotychczasowym tragediom w polonijnym œrodowisku mo¿na zapobiec poprzez ówczesne rozpoznanie symptomów problemu i mo¿liwoœæ adekwatnego reagowania. W Kanadzie nie brakuje organizacji zajmuj¹cych siê problemami spo³ecznymi, lecz ludzie w potrzebie nie wiedz¹ gdzie szukaæ pomocy i o co pytaæ. Barka Canada pomaga odnaleŸæ siê w tutejszym systemie instytucji i przepisów, pomaga znaleŸæ odpowiednie organizacje zajmuj¹ce siê bezdomnoœci¹, uzale¿nieniami, zdrowiem psychicznym etc. Barka Canada stworzy³a szereg programów w celu umo¿liwienia wielu zagubionym osobom powrotu do normalnego funkcjonowania w spo³eczeñstwie. Od 1 stycznia 2015 dzia³a Infolinia - anonimowa pomoc telefoniczna. Stworzyliœmy polskojêzyczn¹ Grupê AA & NA, która cotygodniowo spotyka siê w zaprzyjaŸnionym z Bark¹ oœrodku terapeutycznym Phoenix Recovery. Prowadzimy te¿ Grupê Wsparcia, której g³ówny trzon stanowi¹ rodziny osób uzale¿nionych. Jej zadaniem jest pomoc w ustalaniu strategii dzia³ania w przypadku uzale¿nienia zarówno dla osoby dotkniêtej na³ogiem jak i ich rodzin, które niejednokrotnie potrzebuj¹ wskazówek jak sobie radziæ w tej bardzo trudnej sytuacji. Nasz model pracy umo¿liwia ludziom odzyskaæ wiarê i nadziejê na „lepsze jutro”, i przywróciæ utracon¹ godnoœæ i szacunek. Barkowe, tolerancyjne i wyrozumia³e œrodowisko motywuje do uczestnictwa w procesie powrotu do produktywnego i samowystarczalnego ¿ycia. Kolejnym naszym projektem s¹ seminaria informacyjne jako forma dzia³ania prewencyjnego. Dotychczas zorganizowaliœmy szereg seminariów dotycz¹cych uzale¿nieñ, samobójstw, dynamiki w relacjach rodzinnych doprowadzaj¹cej do uzale¿nieñ, stresu emigracyjnego, toksycznych relacji czy konfliktów wynik³ych z braku zrozumienia w komunikacji z bliskimi, a tak¿e w miejscu pracy. Obecnie realizujemy serie warsztatów, prowadzonych przez studentów Rhodes College w ramach praktyki zawodowej. Pierwsza sesja dotyczy³a porozumiewania siê bez u¿ywania przemocy, druga granic i barier osobistych

i kulturowych, a nastêpne sesje bêd¹ dotyczy³y zaburzeñ stresu pourazowego z okresu dzieciñstwa, zdrowia psychicznego i uzale¿nieñ. Barka Canada wspó³pracuje z Canada Border Services Agency i w dwóch przypadkach umo¿liwi³a chorym i nieposiadaj¹cym statusu osobom opuszczenie Kanady. Barka znalaz³a dla nich miejsce w placówkach medyczno-opiekuñczych w Polsce oraz pomog³a w otrzymaniu renty inwalidzkiej. Na przestrzeni lat (2015-2019) siedmioro turystów z Polski znalaz³o siê w bardzo ciê¿kich sytuacjach (bez dachu nad g³ow¹, okradzeni, po wypadkach na ulicy). Barka Canada umo¿liwi³a im poradzenie sobie w tych trudnych momentach i bezpieczny powrót do kraju. Realizacja projektów jest czêsto trudna, zw³aszcza, ze Barka w Kanadzie jest na pocz¹tkowym etapie rozwoju. Ale ile jest satysfakcji, gdy te projekty przynosz¹ efekty i s¹ po¿yteczne! Jednym z naszych wiêkszych wspólnych z Bark¹ Polsk¹ przedsiêwziêæ w 2018 roku by³ Projekt Sta¿y Jêzykowych, który ma swoj¹ trzyletnia historiê powstawania. Zaczê³o siê od tego, ¿e w 2015 obie organizacje z³o¿y³y w MSZ wniosek projektu Zielonych Wakacji, którego ide¹ by³o aby wesprzeæ finansowo m³odzie¿ kanadyjsk¹ polskiego pochodzenia, aby umo¿liwiæ wyjazd do Polski i pracê jako pomoc wychowawcy na pó³koloniach w oœrodkach gminnych. Projekt niestety zosta³ odrzucony. W 2016 obie Barki udoskonali³y go, tym razem projektowi zabrak³o 18 punktów. W 2017 Barka Polska z³o¿y³a nowy projekt - Sta¿y Jêzykowych, którego zamys³em by³o przygotowanie przysz³ych m³odych liderów œrodowisk polonijnych. Tym razem projekt zosta³ zaakceptowany i zrealizowany dziêki przyznanym Polskiej Barce funduszom przez Senat Rzeczypospolitej Polskiej. W 2018, przez trzy tygodnie lipca m³odzi Kanadyjczycy polskiego pochodzenia uczyli siê i zdobywali doœwiadczenie pracuj¹c w partnerstwach lokalnych na rzecz przedsiêbiorczoœci spo³ecznej, utworzonych przez Fundacje Barka w ramach projektu EQUAL. Za³oga Barki Kanadyjskiej w³o¿y³a du¿o pracy w rekrutacjê, selekcjê kandydatów i organizacjê obozu przygotowuj¹cego do wyjazdu. Dziêki zaanga¿owaniu i wsparciu finansowemu barkowych przyjació³ oraz kreatywnoœci barkowej za³ogi projekt ten sta³ siê naszym wspólnym sukcesem! Barka w Kanadzie ma mo¿liwoœci rozwoju tak programowo jak i biznesowo na wzór Barki w Polsce. Jesteœmy na etapie poszukiwania koordynatora, który mia³by wiedzê i doœwiadczenie w prowadzeniu organizacji charyta-

GŁOS POLONII

19

Kontakt do nas: info@barka.ca Wiêcej informacji o Barka Canada: www.barka.ca Wiêcej informacji o Barce w Polsce: www.barka.org.pl

tywnej. Poszukujemy sponsorów, którzy pomogliby nam w realizacji bardziej zaawansowanych projektów (Outreach Drug & Addiction Program, Handyman Division, Recovery House, Recovery Farm etc.) jak równie¿ projektów, które pomog³yby m³odej, nowej generacji w rozwoju ich w³asnej dzia³alnoœci spo³ecznej. Dla przyk³adu, uczestnicy Sta¿u Jêzykowego dyskutowali mo¿liwoœæ stworzenia szko³y liderów, grup wsparcia dla nowych, m³odych emigrantów przybywaj¹cych do Kanady, utworzenia klubu m³odzie¿owego, w którym mogliby m.in. prezentowaæ nasz kraj czy organizowaæ programy pozaszkolne. Obecnym Barkowiczom marzy siê farma na której mogliby uprawiaæ ekologiczny czosnek, razem piec chleb czy po prostu spotkaæ siê i porozmawiaæ z bratni¹ dusz¹. Z inicjatywy Barki, 19 czerwca 2019, w siedzibie PVA (Polish Veterans Association) odby³o siê zebranie organizacji polonijnych. Marcin Trzciñski, Konsul Generalny RP w Vancouver, wyjaœni³ na czym polega wspó³praca polskiego konsulatu z polonijnymi organizacjami i jakim wymaganiom powinny sprostaæ projekty, aby uzyskaæ dofinansowanie z bud¿etu Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Pan konsul przedstawi³ kooperacyjne dzia³ania organizacji polonijnych w Albercie, które odnosz¹ sukcesy w pozyskiwaniu funduszy od polskich i kanadyjskich sponsorów. W czasie zebrania przedstawiciele kilku organizacji dyskutowali o mo¿liwoœci utworzenia naszego lokalnego systemu finansowania organizacji dzia³aj¹cych w BC, szczególnie tych, które pracuj¹ z dzieæmi i m³odzie¿¹. Kluby sportowe, teatr dla dzieci, zespo³y taneczne, polskie szko³y czy inne inicjatywy powinny byæ objête nasz¹ wspóln¹ trosk¹ i opiek¹ finansow¹, poniewa¿ maj¹ pozytywny i wychowuj¹cy wp³yw na nasze dzieci i m³odzie¿. Osoby reprezentuj¹ce œrodowisko lekarskie przedstawi³y potrzebê wsparcia dla osób cierpi¹cych na depresjê, uzale¿nionych i ich rodzin oraz zorganizowania pomocy tym, którzy nie s¹ uprawnieni do korzystania z programów socjalnych w Kanadzie. Nastêpne spotkanie dyskusyjne odbêdzie siê we wrzeœniu (termin do ustalenia). Zapraszamy wszystkich zainteresowanych i chêtnych do podzielenia siê swoj¹ wiedz¹ i doœwiadczeniem.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Mo¿e po coœ jednak jest ta Kanada!


20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

By³y szef CBA o sprawie Marka Falenty

Kto skorzystał Seweryn £agowski W poprzednim wydaniu naszej gazety pisaliœmy o aferze pods³uchowej, która obali³a koalicyjny rz¹d PO-PSL i wynios³a do w³adzy PiS. Cytowaliœmy obficie ówczesnego szefa CBA, Paw³a Wojtunika. Napisaliœmy, ¿e w swoich wypowiedziach Wojtunik dawa³ do zrozumienia, ¿e wie wiêcej ni¿ mo¿e powiedzieæ, poniewa¿ obowi¹zuje go tajemnica s³u¿bowa. Zasygnalizowaliœmy, ¿e porusza³ on wiele innych ciekawych kwestii, Xo których nie napisaliœmy z braku miejsca. M.in. przytacza³ on dziwne zachowania prokuratury, która prowadzi³a sprawê. Sprawa Falenty rozwija siê dynamicznie. W czwartek, 4 lipca br., Falenta zosta³ dowieziony z aresztu do Prokuratury Okrêgowej Warszawa-Praga, gdzie postawiono mu kolejne zarzuty. Warto wspomnieæ, nawi¹zuj¹c do cytowanej w poprzednim artykule

wypowiedzi Wojtunika o warunkach, w jakich przewo¿ono Falentê z Hiszpanii (tam siê ukrywa³) do Polski, ¿e do wspomnianej prokuratury przewieziono go w kolumnie trzech samochodów i w asyœcie policjantów w pe³nym rynsztunku antyterrorystycznym. Przed wprowadzeniem Falenty do budynku policjanci sprawdzili korytarze i pomieszczenia. Niewiele natomiast wiadomo na temat przes³uchania. Marek Ma³ecki, adwokat Falenty, zobowi¹zany do zachowania treœci przes³uchania w tajemnicy, powiedzia³ tylko, ¿e poza nowymi zarzutami postawionymi jego klientowi „by³a pewna dyskusja na temat listów Falenty i nowych nagrañ, których ujawnienie zapowiedzia³ w listach”. „Gazeta Wyborcza” w artykule z 5 lipca przytoczy³a opinie znajomych Falenty, którzy twierdz¹, ¿e „biznesmen nie liczy ju¿ na ³agodne traktowanie czy pomoc ze strony PiS i jest „zdeterminowany, by ujawniæ wszystko, co ma”. Ale wracajmy do Paw³a Wojtunika i jego wypowiedzi na temat prokuratury. Nim je zacytujemy, musimy przypomnieæ, ¿e sprawê pods³uchów prowadzi³a prokurator Anna Hopfer, która na zakoñczenie rozprawy wyst¹pi³a o wymierzenie Falencie kary… pó³tora roku w zawieszeniu (!). S¹d uzna³ jednak, ¿e przestêpstwo pope³nione przez Falentê zas³uguje na wy¿sz¹ karê i skaza³ go na 2,5 roku bezwzglêdnego wiêzienia. Prokurator Anna Hopfer sta³a siê wraz mê¿em bohaterk¹ artyku³u w tygodniku „Polityka” autorstwa Grzegorza Rzeczkowskiego. Artyku³ traktowa³ o ludziach, którzy odnieœli korzyœci z afery pods³uchowej i Rzeczkowski wskaza³ m.in. prokurator Annê Hopfer, która ju¿ po zakoñczeniu sprawy Falenty zosta³a delegowana do prokuratury wy¿szego szczebla, a jej m¹¿, jak pisa³ dziennikarz „mimo braku doœwiadczenia w bran¿y metalowej zosta³ prezesem KGHM Metraco”. Anna i Przemys³aw Hopferowie pozwali do s¹du „Politykê”, Grzegorza Rzeczkowskiego i redaktora naczelnego Jerzego Baczyñskiego. 10 czerwca br. S¹d Okrêgowy w Warszawie, jeszcze przed wyjaœnieniem ca³ej sprawy, zdecydowa³, ¿e dziennikarzowi przez rok nie bêdzie wolno powtarzaæ w innych tekstach twierdzeñ zawartych Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

w artykule. Z postanowienia wynika równie¿, ¿e tekst „Kto skorzysta³ na aferze taœmowej” ma na rok znikn¹æ ze strony internetowej Polityka.pl. Dziennikarz oraz redakcja „Polityki” wnieœli za¿alenie na te decyzjê do S¹du Apelacyjnego, a Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, poinformowa³, ¿e przy³¹czy siê do postêpowania. Co by siê bowiem nie rzek³o, decyzja warszawskiego s¹du okrêgowego jest niczym innym jak przywróceniem w Polsce cenzury. Jeœli ma³¿eñstwo Hopferów kwestionuje fakty podane w artykule i uwa¿a, ¿e zosta³y naruszone ich dobra osobiste, powinno wytoczyæ dziennikarzowi i redakcji proces o znies³awienie. Przytoczyliœmy powy¿sze fakty, poniewa¿ a¿ nadto wyraŸnie koresponduj¹ z tym, co na temat prokuratury podczas œledztwa dotycz¹cego afery pods³uchowej, mówi³ Pawe³ Wojtunik w rozmowie z dziennikarkami GW Ew¹ Ivanow¹ i Agnieszk¹ Kublik. Pytanie: W 2015 r. CBA pozyska³o 11 nagrañ z pods³uchów Falenty. Jak? Pawe³ Wojtunik: Banalna historia. W ramach sprawy operacyjnej, której szczegó³ów nie mogê podawaæ, Biuro przejê³o 11 nagrañ na noœniku. Mia³y tam byæ nagrania z restauracji Sowa i Przyjaciele. Od razu poleci³em, by sprawdziæ, czy rzeczywiœcie tak jest, bo to by³ wtedy „gor¹cy kartofel”. Nie zrobiliœmy stenogramu, ale pobie¿nie ods³uchaliœmy, i powsta³a krotka notatka, ¿e to mo¿e byæ materia³ dotycz¹cy postêpowania w sprawie pods³uchów. Pytanie: To by³y zupe³nie nowe nagrania? P.W.: Tak, nie by³y wczeœniej publikowane. Jedyne, co mog³em zrobiæ jako szef s³u¿by specjalnej, to je zapakowaæ. A poniewa¿ CBA pozyska³o je w ramach sprawy operacyjnej, to musia³em im nadaæ klauzulê niejawnoœci. W takich sytuacjach nawet nie wolno upubliczniaæ tego, ¿e s³u¿ba przejê³a takie nagrania. Bo trzeba zak³adaæ, ¿e ktoœ mo¿e nas testowaæ albo chcieæ zdekonspirowaæ. Zapakowaliœmy te p³yty w kopertê i w trybie pilnym przekazaliœmy prokuraturze z informacj¹ - co podkreœlam ¿e zosta³y przejête w ramach dzia³añ operacyjnych, czyli nie wolno ich upubliczniaæ, a ju¿ na pewno bez naszej zgody, bo to nios³o zagro¿enie dla ¿ycia i zdrowia osób, które nam przy tym pomaga³y. I wskazaliœmy, ¿e mamy mo¿liwoœci kontynuowania operacji.


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

21

na aferze Pytanie: Czyli ¿e mo¿ecie mieæ kolejne nagrania z Sowy? P.W.: Tak. Poinformowa³em o tym szefa ABW, to by³a ich sprawa. I - o zgrozo - prokuratura ujawni³a istnienie tych nagrañ. Pamiêtam tê awanturê. By³o posiedzenie sejmowej komisji s³u¿b specjalnych o aferze pods³uchowej. Powiedzia³em wtedy to co teraz: ¿e to nie moje kompetencje, ¿e siê wy³¹czy³em, poinformowa³em o procedurach kontrolnych i ¿e nie by³o taœm w Biurze. Pos³owie z ró¿nych opcji stwierdzili, ¿e nie maj¹ ¿adnych w¹tpliwoœci co do dzia³añ CBA. Po mnie weszli prokuratorzy, przywita³em siê nawet z prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem. I wtedy prokuratorzy og³osili: mamy 11 nowych nagrañ, które dostaliœmy od CBA. Poinformowali o tym komisjê oraz media. Wybuch³ skandal. Mnie œci¹gnêli pilnie przed komisjê, bo uzna³a, ¿e wprowadzi³em j¹ w b³¹d, nie mówi¹c o tych nagraniach. A ja nie informowa³em o tym materiale, bo by³ niejawny, zwi¹zany z przestêpstwem, które bada³a prokuratura. Taka sprawa powinna byæ znana tylko prokuratorowi generalnemu, dwóm prokuratorom, szefowi s³u¿by i dwóm agentom. Pytanie: Dlaczego prokuratura ujawni³a istnienie tych nagrañ? P.W.: To pytanie do prokuratury. Strzeli³a sobie nawet nie w kolano czy stopê, tylko w oba stawy biodrowe. Byliœmy ju¿ na etapie finalnego przekazania sprawy ABW i policji. By³em w szoku, a koledzy z innych s³u¿b te¿, ¿e prokuratura ujawni³a istnienie nagrañ, choæ by³o zaplanowane kontynuowanie operacji. Konia z rzêdem temu, kto znajdzie specjalistê, który w razie dekonspiracji sprawy bêdzie j¹ w stanie kontynuowaæ. I dlatego z³o¿y³em zawiadomienie na pro-

kuraturê, w tym i na prokuratora generalnego, ¿e ujawnili informacje niejawne. B³yskawicznie zwo³a³em sztab, dokonaliœmy oceny zagro¿eñ - jak to siê mówi – aktywów operacyjnych Biura, bo ta sytuacja grozi³a wsypaniem wielu akcji. Jeszcze tego samego dnia prokuratura z³o¿y³a do mnie wniosek o odtajnienie tego materia³u, który sama zdekonspirowa³a. Odmówi³em, bo zawiera³ informacje zagra¿aj¹ce ¿yciu i zdrowiu agentów. Wtedy prokuratura zwróci³a siê do tzw. drugiej instancji, do ABW. I agencja – o zgrozo – wbrew naszemu negatywnemu stanowisku odtajni³a te materia³y, wiêc jeszcze tego samego dnia na³o¿y³em na nie now¹ klauzulê tajnoœci, na co pozwala prawo. I wtedy prokuratura z³o¿y³a na mnie taki dezyderat do premiera, pismo podpisa³a prokurator Anna Hopfer. Pytanie: Prokuratura Seremeta storpedowa³a w³asne œledztwo? P.W.: Nie wiem, czy ca³e œledztwo. Raczej nie. Ale z pewnoœci¹ prokuratura odciê³a sobie mo¿liwoœæ pozyskania nowego materia³u dowodowego z tajnego Ÿród³a. Nie potrafiê zrozumieæ, dlaczego prokuratura z tak¹ zawziêtoœci¹ toczy³a ze mn¹ wojnê w tej sprawie. Pytanie: Hipotezê jak¹œ pan ma? P.W.: Trzy: brak profesjonalizmu, z³a wola, polityka. Pytanie: Parasol nad Falent¹? P.W.: Ni gdy nie spotka³em siê z sytuacj¹, by prokuratura w sprawach krymi-

Fot. Archiwum

nalnych, i to bardziej b³ahych, ujawni³a materia³ operacyjny wytworzony przez s³u¿by. Sta³o siê coœ skandalicznego, a póŸniej dzia³anie prokuratury prowadzi³o do tego, by prokuratorzy, którzy ujawnili te informacje, nie ponieœli odpowiedzialnoœci. Pytanie: Zastêpc¹ Seremeta by³ prokurator Robert Hernand uchodz¹cy za ziobrystê. Dziœ jest zastêpc¹ Ziobry. P.W.: Nie wiem, na ile prokurator Seremet orientowa³ siê w politycznych niuansach. Pytanie: Gdyby przed wyborami parlamentarnymi w 2015 r. wysz³o na jaw, ¿e Falenta wspó³pracowa³ z PiS, to wynik wyborów móg³by byæ inny? P.W.: Oczywiœcie, ¿e tak. I dlatego opisane w listach przez Falentê fakty s¹ bagatelizowane przez obecn¹ w³adzê. Sprawa Falenty rozwija siê bardzo dynamicznie. Rz¹dowe media i telewizja milcz¹ oczywiœcie na ten temat jak zaklête i „ciemny lud” jest od niej informacyjnie izolowany, nie ma o niej najmniejszego pojêcia. Falenta chcia³ siê spotkaæ z dziennikarzami „Gazety Wyborczej”, ale kierownictwo aresztu na warszawskim S³u¿ewcu, gdzie odbywa karê, nie zgadza siê na to. Ale na dniach ukaza³a siê ksi¹¿ka dziennikarza tygodnika „Polityka”, Grzegorza Rzeczkowskiego (to ten, który napisa³ artyku³ o awansach prokurator Anny Hopfer i jej mê¿a po przejêciu w³adzy przez PiS) zatytu³owana „Obcym alfabetem”. Jest w niej kilka w¹tków, ale najwa¿niejsze s¹ dwa. Wskazuj¹ one niemal jednoznacznie, ¿e za afer¹ pods³uchow¹ sta³y s³u¿by specjalne Rosji, które by³y zainteresowane obaleniem rz¹du PO-PSL. Pos³u¿y³y siê w tym celu PiS, który mia³ wyjmowaæ rosyjskie kasztany z ognia. I PiS to zrobi³, za co zosta³ nagrodzony przejêciem w³adzy. Napiszemy o tym w nastêpnym wydaniu naszej gazety. n

Miejsce afery pods³uchowej - restauracja Sowa i Przyjaciele.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Krzysztof Propolski W poprzednim wydaniu naszej gazety pisa³em o najbogatszych kobietach œwiata, dziœ zaprezentujê najbogatsze rodziny. Zacznê od Polski, gdzie w 14 przypadkach rodzinne fortuny przekraczaj¹ 1 miliard z³otych. Maj¹tkami tych ludzi ekscytuj¹ siê rodacy, którzy fastryguj¹ swoje ¿ycie z pensyjek na poziomie najni¿szej krajowej i w ich przypadku rzeczywiœcie jest czego zazdroœciæ. W porównaniu natomiast ze œwiatem maj¹tki najbogatszych polskich rodzin nie robi¹ wiêkszego wra¿enia, a w porównaniu ze œwiatow¹ czo³ówk¹ w tej dziedzinie, wrêcz ¿adnego.

Naj­bo­gat­sze­ rodziny­w­Polsce­ i­na­świecie Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Spoœród 20 najbogatszych polskich rodzin Najbogatsz¹ rodzin¹ w Polsce jest od lat romaj¹tek 16 z nich przekracza 1 miliard dzina Kulczyków. Po œmierci Jana Kulz³otych, najcieñszy portfel, dwudziestej czyka, twórcy rodzinnej fortuny, maj¹tek rodziny w rankingu, zawiera 691 mln odziedziczy³a jego pierwsza ¿ona, Graz³. £¹czny maj¹tek 20 najbogatszych ¿yna, oraz ich dzieci: Dominika i Sepolskich rodzin wynosi 56 miliardów bastian. Po sprzeda¿y Starego Browa997 milionów z³otych. Jest to, licz¹c ru w Poznaniu Gra¿yna Kulczyk popo obecnym kursie, 15 miliardów 78 œwiêci³a siê ca³kowicie swojej pasji, milionów USD. Maj¹tek 25 najboktór¹ jest sztuka wspó³czesna (w 2015 gatszych rodzin œwiata w rankingu spor. zosta³a cz³onkiem komitetu programoRodzeñstwo Kulczyków rz¹dzonym przez agencje Bloomberg wego Muzeum of Modern Art w Nowym - Dominka i Sebastian. przekracza jeden bilion dolarów. Znana zaœ Jorku). Jest kolekcjonerk¹ sztuki wspó³czez produkcji s³odyczy rodzina Ferrero, która snej i mecenasem kultury; wspiera wiele przedzajmuje na liscie Bloomberga 25. miejsce, posiada siêwziêæ z tej dziedziny. Jej córka Dominika (studiowa³a m.in. w Chinach) prowadzi dzia³alnoœæ biznesow¹ na maj¹tek opiewaj¹cy na 22,9 mld USD, czyli o niemal 8 wielu polach. Najbardziej znana jest z dzia³alnoœci (wiêk- mld dol. wiêkszy ni¿ ³¹czna wartoœæ dobytku 25 najboszoœciowy udzia³owiec) w firmie Polenergia. To pierwsza gatszych polskich rodzin. Kolosalna ró¿nica bierze siê st¹d, ¿e w krajach Zachoprywatna polska grupa energetyczna, której spó³ki zaanga¿owane s¹ w wytwarzanie energii z konwencjonalnych i od- du kapitalizm ma kilkusetletni¹ tradycjê, w Polsce wynawialnych Ÿróde³ (farmy wiatrowe) oraz dystrybucjê i ob- nosi ona raptem kilka dziesiêcioleci obejmuj¹cych Polrót energi¹ elektryczn¹. Brat Dominiki, Sebastian, anga¿u- skê miêdzywojenn¹ i okres po roku 1989. Na dodatek w je siê w przysz³oœciowe technologie. W tym samym czasie tej chwili kapitalizm nie ma zbyt dobrego klimatu w kraco brytyjski miliarder Richard Branson, zainwestowa³ m.in. ju. Rz¹d PiS najchêtniej wszystko by znacjonalizowa³, w amerykañsk¹ firmê Hyperloop One, która postawi³a so- by mieæ nad wszystkim kontrolê. Jest w tych dzia³aniach bie za cel zbudowanie superszybkiej kolei, osi¹gaj¹cej prêd- niemal identyczny z tym, co robili komuniœci. Polskim koœæ ponad 1 tysi¹ca kilometrów na godzinê. Maj¹tek ro- kapitalistom ¿yczyæ trzeba, aby trzymali siê mocno i rozwijali swoje przedsiêbiorstwa. S¹ ju¿ Polacy bogaci i bardziny Kulczyków szacowany jest na ok. 16 mld z³. Na drugim miejscu najmajêtniejszych polskich ro- dzo bogaci, ale do najbogatszych na œwiecie wiele im dzin s¹ Solorzowie z g³ow¹ rodziny Zygmuntem oraz je- jeszcze brakuje. Liœcie krezusów w rankingu Bloomberga przewogo dzieæmi: córk¹ Aleksandr¹ oraz synami Tobiasem i Piotrem. Synowie mocno anga¿uj¹ siê w biznesy ojca, dzi rodzina Walton. Jest ona w³aœcicielem po³owy sieci który jest potentatem w bran¿y medialnej (telewizja Pol- hipermarketów Walmart, której roczne przychody siêgasat, Cyfrowy Polsat) oraz telefonii komórkowej (sieæ j¹ 500 miliardów dol. Maj¹tek rodziny, a konkretnie roPlus). Maj¹tek tej rodziny szacowany jest ostatnio na 10,1 dzeñstwa Alice, Jima i Roba, szacuje siê na 151 mld dol. Godne podkreœlenia jest, ¿e firma nie ma wcale tradycji miliarda z³otych. Niemal dwa razy mniejszy (5,9 mld z³), acz z pewno- siêgaj¹cej dalekiej przesz³oœci. Jej twórca, Sam Walton, œci¹ nie do pogardzenia, jest maj¹tek rodziny Staraków, za³o¿y³ bowiem swój pierwszy sklep w 1945 roku. Dziœ którzy sklasyfikowani s¹ w rankingu na 3 miejscu. Je- Walmart ma ich na ca³ym œwiecie 12 tysiêcy. Drugie miejsce, z maj¹tkiem wartoœci 98,7 mld dol., rzy Starak wraz z ¿on¹ Ann¹ WoŸniak Starak i synem Piotrem (Jerzy Starak jest jego ojczymem) s¹ w³aœcicielami nale¿y do braci Charlesa i Davida Koch. Dzia³aj¹ w najwiêkszego polskiego producenta leków, Polpharmy, a bran¿y chemicznej, a start do wielkiej fortuny da³a im tak¿e Herbapolu, specjalizuj¹cego siê w wytwarzaniu zio- odziedziczona po ojcu rafineria za³o¿ona w 1940 roku. ³owych herbat. Piotr jest producentem filmowym, a jego Bracia znakomici sprawdzili siê w biznesie, systematyczznacz¹cymi dokonani w bran¿y s¹ filmy: „Sztuka kocha- nie i z du¿¹ dynamik¹ rozwijali firmê i dziœ Koch Indunia” - o Michalinie Wis³ockiej oraz „Bogowie” o kardio- stries przynosi roczne przychody w granicach 100 mld dol. Na trzecim miejscu jest rodzina Mars z maj¹tkiem chirurgu Zbigniewie Relidze i dokonanym przez niego opiewaj¹cym na 89,7 mld dol. Mars s³ynie z produkcji pierwszym w Polsce przeszczepie serca. Na czwartym miejscu lokuj¹ siê ojciec i syn Jurosz- s³odkoœci, ale ma³o kto wie, ¿e wesz³a ona tak¿e w segkowie. Ojciec Zbigniew jest w³aœcicielem jednej z naj- ment produktów do pielêgnacji zwierz¹t. Obecnie stanowiêkszych w Polsce spó³ek deweloperskich (Atal), syn wi¹ one ju¿ niemal po³owê przychodów firmy, która ca³y Mateusz zaœ szefem najwiêkszej prywatnej firmy bukma- czas jest w³asnoœci¹ rodziny Mars. Czêœæ maj¹tku rodzicherskiej w Polsce STS. Maj¹tek ojca i syna szacowany ny przypadaj¹ca na Jacqueline Mars (23,6 mld dol.) plasuje j¹ na 5. miejscu najbogatszych kobiet œwiata jest na 3,5 mld z³. Pi¹t¹ najbogatsz¹ polsk¹ rodzinê tworz¹ Antoni Ptak (o tym pisa³em w poprzednim wydaniu naszej i jego szeœcioro dzieci: Dawid, Albert, Anna, Katarzy- gazety). Za prowadz¹c¹ trójk¹ amerykañskich bona, Antoni i Antonina. Na skrzy¿owaniu autostrad A1 i A2 w Rzgowie pod £odzi¹ s¹ w³aœcicielami ogromnego gaczy czwarte miejsce przypada wspólcentrum handlowego Ptak Fashion City, w którym co- nemu przedsiêwziêciu trzech rodzin dziennie robi zakupy ok. 20 tys. osób. Natomiast w Nada- z… Belgii: Van Damme, De Spoelrzynie pod Warszaw¹ rodzina Ptaków prowadzi Warsaw berch, De Mevius. S¹ one w³aœcicielaExpo, najwiêkszy oœrodek targowo-wystawienniczy w mi olbrzymiego przedsiêbiorstwa Annaszej czêœci Europy. Rodzina posiada równie¿ nierucho- heuser-Busch InBev produkuj¹cego namoœci we Francji, Brazylii i na Florydzie. Maj¹tek tej ro- poje. £¹czny maj¹tek tych trzech rodzin wynosi 54,1 mld dol. dziny wynosi 3,1 mld z³. Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

23

Na pi¹tej pozycji s¹ Francuzi. Dumas-Hermes to firma produkuj¹ca dobra luksusowe. Hermes zosta³ za³o¿ony jeszcze w pierwszej po³owie XIX wieku, ale dopiero po przejêciu w latach 60. ub. wieku przez Jeana-Louisa Dumasa sta³ siê œwiatowym gigantem mody. Cz³onkowie rodziny Dumas zajmuj¹ wysokie stanowiska w firmie, która pod ich kierownictwem generuje rekordowe zyski. Maj¹tek rodziny Dumas szacuje siê na 49,2 mld dolarów. Na miejscach rankingu od 6 do 25 znajduj¹ siê nastêpuj¹ce rodziny: 6. Wertheimer - Chanel (Francja), to gigant œwiatowego przemys³u modowego. Bracia Alain i Gerard Wertheimer s¹ spadkobiercami Coco Chanel i w³aœcicielami domu mody. W 2017 r. osi¹gn¹³ on przychód 9,6 miliarda dolarów, a maj¹tek braci opiewa na 45,6 mld. dol., 7. Rodzina Ambani (Indie) - Dhirubhai Ambani (ojciec) i synowie Mukesh i Anil. W³aœciciele Reliance Industries (energia, petrochemia, tekstylia, zasoby naturalne, telekomunikacja, handel detaliczny, przemys³). Wartoœæ maj¹tku 43,4 mld dol., 8. Rodzina Quandt (Niemcy) - BMW, logistyka, produkcja oprogramowania zabezpieczaj¹cego. Jej maj¹tek to 42,7 mld dol., 9. Cargill, MacMillan - Cargill (USA). Produkcja i us³ugi dla przemys³u rolno-spo¿ywczego. Wartoœæ maj¹tku 42,3 mld dol., 10. Boehringer, von Baumach - Boehringer Ingelheim (Niemcy). Maj¹tek rodziny stanowi produkcja farmaceutyczna. Jego wartoœæ to 42,2 mld dol. 11. Albrecht-Aldi (Niemcy) - 38,8 mld dolarów, 12. Mulliez-Auchan (Francja) - 37,5 mld dolarów, 13. Kwok-Sun Hung (Hong Kong) - nieruchomoœci - 34,0 mld dolarów, 14. Cox-Cox Enterprises (USA) - 33,6 mld dolarów, 15. Pritzker - Hyatt Hotels (USA) - 33,5 mld dolarów, 16. Lee-Samsung (Korea P³d.) - 30,9 mld dolarów, 17. Rausing-Tetra Pak (Szwecja) - 30,9 mld dolarów, 18. Thomson-Thomson (USA) - 30,9 mld dolarów, 19. Johnson-SC Johnson (USA) - 28,2 mld dolarów, 20. Dassault - Dassault Group (Francja) - 27,8 mld dolarów, 21. Duncan-Enterprise Products Partners (USA) - 26,0 mld dolarów, 22. Hoffmann, Oeri-Roche (Szwajcaria) - 25,1 mld dolarów, 23. Hearst-Hearst Corporation (USA) - 24,5 mld dolarów, 24. Lauder-Estee Lauder (USA) - 24,3 mld dolarów, 25. Ferrero-Ferrero (W³ochy) - 22,9 mld dolarów. Organizacje zajmuj¹ce siê zagl¹daniem do kieszeni najbogatszym tego œwiata s¹ niemal zgodne, ¿e najbogatsz¹ rodzin¹ na naszym globie jest rodzina Rothschildów. Do kieszeni jej przedstawicieli nie udaje siê jednak zagl¹dn¹æ, trudno wiêc oszacowaæ jej maj¹tek. Za³o¿ycielem tej dynastii finansowej by³ niemiecki bankier pochodzenia ¿ydowskiego Mayer Amschel Rothschild, który lawinowo zacz¹³ pomna¿aæ swój maj¹tek od Rewolucji Francuskiej. Dziœ rodzina Rothschildów ma ok. 150 odga³êzieñ, a jej ³¹czny maj¹tek szacuje siê nie doœæ precyzyjnie, bo od kilku do nawet kilkuset biIionów dolarów. Zajmuj¹ca siê bran¿¹ organizacja Oxfam podaje, ¿e Rothschildowie s¹ w posiadaniu maj¹tku odpowiadaj¹cego maj¹tkowi 7085 proc. ludzi zamieszkuj¹cych nasza planetê. n Fot. Archiwum (3)


Polski wywiad h c a n a l o na k 24 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Motywacje ideologiczne czyni¹ wiêcej z³a ni¿ po¿ytku

Krzysztof Pipa³a

W Polsce sta³a siê rzecz wrêcz niewyobra¿alna w jakimkolwiek innym pañstwie. Instytut Pamiêci Narodowej ujawni³ g³êboko dotychczas strze¿one dane dotycz¹ce polskiego wywiadu z czasów PRL. Czegoœ takiego nie dopuœci³ siê ¿aden powa¿ny kraj. Witold Jurasz, dyplomata, by³y ambasador zarówno PRL, jak i RP w Wenezueli, napisa³, ¿e ta decyzja „sprawia wra¿enia albo szaleñstwa, albo dzia³alnoœci agenturalnej i oznacza parali¿ polskiego wywiadu na dziesiêciolecia”. Mo¿na jeszcze powiedzieæ, ¿e to bezdenna g³upota albo i zdrada.

Sprawcy tego czynu twierdz¹, ¿e kierowali siê motywami ideologicznymi i szermuj¹ nim w odpowiedzi na ka¿de pytanie, dlaczego zrobili, co zrobili. Ale motywy ideologiczne nie uwalniaj¹ ich od bezmyœlnoœci podejmowanych decyzji. Ich ideologiczna motywacja wynika z przekonania, ¿e Polska za czasów PRL by³a pañstwem z³a, którego wszystkie tajemnice nale¿y wyci¹gn¹æ na œwiat³o dzienne. Nie po raz pierwszy jednak motywacje ideologiczne czyni¹ wiêcej z³a ni¿ po¿ytku. Zagranicznych informatorów polskiego wywiadu nie interesuje czy PRL by³ pañstwem demokratycznym, czy nie. Interesuje ich wy³¹cznie tylko to, czy s¹ bezpieczni, czy nikt ich nie zdekonspiruje. Pierwszy sygna³, ¿e tej pewnoœci mieæ nie mog¹, otrzymali po publikacji raportu Antoniego Macierewicza dotycz¹cego WSI, teraz dostali koronny dowód, ¿e nie mog¹ siê czuæ bezpieczni. Agenci i informatorzy, których pozyskiwa³ za granic¹ polski wywiad, s¹ ludŸmi maj¹cymi doskona³a orientacjê, co siê dzieje na arenie miêdzynarodowej, a w ich przypadku s¹ szczególnie wyczuleni na wydarzenia, do których dochodzi w Polsce. Wiedz¹ wiêc, ¿e polskie w³adze upubliczni³y dane dotycz¹ce zarówno pracowników wywiadu jak i agentury, w tym tak¿e osób ¿yj¹cych. Tak¹ wiedzê maj¹ te¿ ci, których polski wywiad próbuje i bêdzie próbowa³ zwerbowaæ do wspó³pracy. Maj¹c œwiadomoœæ, ¿e nagle pomys³ ujawnienia obecnej agentury mo¿e przyjœæ do g³owy jakiemuœ zaczadzonemu ideologicznie aparatczykowi z PIS, trzeba byæ wariatem, aby podejmowaæ wspó³pracê z polskim wywiadem. Macierewicz, a teraz prezes IPN, niejaki Jaros³aw Szarek, uzmys³owili obecnym i ewentualnym przysz³ym wspó³pracownikom, agentom oraz pracownikom wywiadu, ¿e polskie pañstwo nie gwarantuje im „absolutnego, stuprocentowego, do¿ywotniego, a w istocie wybiegaj¹cego poza horyzont w³asnego ¿ycia (bo dotycz¹cego równie¿ ich dzieci) bezpieczeñstwa”. Jest raczej pewne, ¿e ci którzy podjêli decyzjê o ujawnieniu danych wywiadu z czasów PRL, narazili na niebezpieczeñstwo polskie pañstwo. Twierdz¹ co prawda, ¿e „publikacja archiwów by³ego zbioru zastrze¿onego IPN wynika z zapisów ustawy przyjêtej przez Sejm 29 kwietnia 2016 r.”, ale przemilczaj¹, ¿e ustawa ta da³a te¿ prawo prezesowi IPN nadawania klauzuli tajnoœci stosownym dokumentom. Prezes z tych uprawnieñ nie skorzysta³. Po ob-

jêciu w³adzy przez PiS, szef tej partii, Jaros³aw Kaczyñski powiedzia³, ¿e Polska wsta³a z kolan, ale po 4 latach jej rz¹dów i podejmowanych decyzji mo¿na bez obawy pope³nienia b³êdu stwierdziæ, ¿e ju¿ nie tyle klêczy, co w wielu strategicznych obszarach pañstwa le¿y na ³opatkach. K³ótliwy charakter Kaczyñskiego, który z drugiego siedzenia rz¹dzi krajem, skonfliktowa³ Polsk¹ z Uni¹ Europejska i wiod¹cymi krajami Europy. Ju¿ tylko przys³owiowy „ciemny lud” wierzy, ¿e kraj „wsta³ z kolan”. Ujawnienie najpilniej chronionych danych polskiego wywiadu, to kolejny przyk³ad dzia³añ przeciwko w³asnemu pañstwu. Ktoœ powie, ¿e nic takiego siê nie sta³o, bo to przecie¿ tajemnice sprzed 30 lat, ale ten kto tak mówi, nie ma pojêcia o specyfice tej bran¿y, Bran¿y, której si³a tkwi miêdzy innymi w tym, ¿e tajemnic wywiadu i kontrwywiadu nie ujawnia siê nigdy. Mniej wiêcej 25 lat temu jednego z polskich historyków zaintrygowa³a postaæ pewnego Anglika, który w czasach bodaj¿e Ksiêstwa Warszawskiego by³ sta³ym goœciem w krêgach ówczesnej w³adzy. Ten¿e historyk chcia³ dociec, czy reprezentowa³ on sam siebie czy te¿ nie by³ przypadkiem wys³annikiem rz¹du Królestwa Wielkiej Brytanii, czyli jego agentem. Skierowa³ wiêc stosowny list z zapytaniem o rolê tego¿ Anglika bodaj¿e do brytyjskiego Foreign Office . W odpowiedzi otrzyma³ sformu³owane w kurtuazyjnym acz stanowczym tonie pismo, ¿e rz¹d Ich Królewskich Moœci bez wzglêdu na to czy by³o to kilka lat czy kilka wieków temu, nigdy nie wypowiada siê na temat swoich obywateli i tego co robili za granicami Brytanii. Feliks Dzier¿yñski i bolszewickie w³adze ZSRR nigdy nie ujawni³y agentury carskiej Rosji, wrêcz przeciwnie – przejê³y j¹ i rozwija³y dzia³alnoœæ opieraj¹c siê na jej wzorach i czerpi¹c z jej doœwiadczeñ. Wsta³e z kolan polskie pañstwo PiS, poprzez swoj¹ polityczno-historyczno-rozliczeniow¹ ekspozyturê, czyli IPN, poda³o na tacy s³u¿bom obcych pañstw najpilniej w innych krajach strze¿one tajemnice wywiadu. IPN nie by³ w tym wzglêdzie pierwszy. Spustoszenie zaczê³o siê od Antoniego Macierewicza, który jeszcze za prezydentury Lecha Kaczyñskiego zawzi¹³ siê na Wojskowe S³u¿by Informacyjne i doprowadzi³ do ich likwidacji. Ale najgorsze, co zrobi³, to opublikowa³ raport z ich dzia³alnoœci. W raporcie znalaz³y siê nazwiska ¿o³nierzy WSI, co spowodowa³o dekonspiracjê prowadzonych przez nich agentów w krajach Bliskiego Wschodu i w Rosji. Oficerowie zlikwidowanych WSI nie ukrywali, ¿e nied³ugo póŸniej utracono kontakt z przynajmniej 10 agentami dzia³aj¹cymi w tamtych krajach. Bez w¹tpienia maj¹c w rêkach „podrêcznik” Macierewicza, zostali szybko namierzeni przez kontrwywiad i albo zlikwidowani, albo te¿ otrzymali propozycjê nie do odrzucenia, czyli szpiegowania przeciwko Polsce. Wœród ujawnionych obecnie danych wywiadu z czasów PRL znajduj¹ siê nazwiska oficerów, agentury, cudzoziemców wspó³pracuj¹cych z polskimi s³u¿bami. Jawne sta³y siê tak¿e nazwiska tak zwanych „nielega³ów”, czyli g³êboko zakonspirowanych agentów, którzy ulokowani zostali za granic¹ i tam wykonywali zadania zlecane przez centralê. To czego dokonali funkcjonariusze PiS przejdzie do hi-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

storii, bo w historii s³u¿b wywiadowczych ca³ego œwiata nie zdarzy³o siê, by jakieœ pañstwo ujawnia³o tajemnice wywiadu i kontrwywiadu. Pozostawa³y one na zawsze tajne, tak¿e w odniesieniu do osób, które ju¿ dawno nie ¿y³y, czego przyk³ad poda³em wy¿ej w zwi¹zku z zapytaniem polskiego historyka interesuj¹cego siê wydarzeniami sprzed ponad dwóch wieków. S³u¿by dzia³aj¹ce w m¹drych krajach na zawsze chroni¹ agenta, ale tak¿e jego dzieci i wnuki. Wyj¹tkiem s¹ s³u¿by specjalne w Polsce rz¹dzonej przez PiS. Macierewicz i Szarek na dziesiêciolecia sparali¿owali polski wywiad. Szkód, które narobili, nie da siê naprawiæ po ich odejœciu od w³adzy. Zniszczyli reputacjê polskiego wywiadu na d³ugie lata. Polski wywiad ju¿ pod koniec lat 70. ubieg³ego wieku by³ lokowany w amerykañskich rankingach bran¿owych jako trzeci po wywiadach USA i ZSRR, na równi z tajnymi s³u¿bami Francji i Wlk. Brytanii. To efekt zmian, do których dosz³o za kadencji Edwarda Gierka na stanowisku pierwszego sekretarza PZPR. Do tego czasu polski wywiad by³ traktowany jako „podwykonawca” tajnych s³u¿b ZSRR. Pod namow¹ otó¿ niejakiego Franciszka Szlachcica, który by³ wtedy ministrem spraw wewnêtrznych, Gierek podj¹³ decyzjê o usamodzielnieniu siê polskiego wywiadu i kontrwywiadu. W zapad³ej wsi na Mazurach, nosz¹cej nazwê Stare Kiejkuty, wybudowano nowoczesny oœrodek szkoleniowy. Wzniesiono tam kilka budynków, basen, halê sportow¹, studniê g³êbinow¹ oraz… podziemny, obszerny schron przeciwatomowy. Obiekt by³ gotowy na przyjêcie 700 osób, ale kursantów by³o zaledwie 80. Wiêkszoœæ osób stanowili wyk³adowcy. Zapewne stosunek kadry do kursantów kszta³towa³ siê na poziomie 3 do 1 lub nawet 4 do 1. Szkolenie by³o bowiem indywidualne. Oficerowie opuszczaj¹cy szko³ê w Starych Kiejkutach mieli za sob¹ wyczerpuj¹cy cykl szkolenia obejmuj¹cy wiele dziedzin, w tym psychologiê, techniki operacyjne, zasady werbunku, zak³adania i gubienia obserwatorów, fotografiê, no i przede wszystkim naukê jêzyków obcych. Do 1989 r. szko³a w Starych Kiejkutach wykszta³ci³a ok. 1300 oficerów wywiadu. Najbardziej znan¹ postaci¹ spoœród pracowników polskich tajnych s³u¿b pozostaje Marian Zacharski. W Kalifornii, gdzie pod przykrywk¹ prowadzi³ prywatn¹ firmê, zwerbowa³ na swojego agenta Wiliama Bella, in¿yniera zajmuj¹cego wysokie stanowisko w przemyœle zbrojeniowym USA. Za jego poœrednictwem zdoby³ tysi¹ce stron dokumentacji dotycz¹cej radarów, systemów przechwytywania celów i naprowadzania na nie rakiet instalowanych we wszystkich ówczesnych amerykañskich samolotach bojowych. Zacharski jest znany zapewne dlatego, ¿e zosta³ zdemaskowany przez amerykañski wywiad i jego dzia³alnoœæ zosta³a upubliczniona. Aresztowano go w czerwcu 1981 r., ale po 4 latach w wiêzieniu (zosta³ skazany w USA na do¿ywocie) zosta³ wymieniony za 5 osób odsiaduj¹cych w Polsce karê za wspó³pracê z wywiadem USA. O tym, co robili inni spoœród od. 1300 osób, które opuœci³y szko³ê wywiadu w Kiejkutach, niewiele wiadomo. Ale jest szansa, ¿e w wyniku szaleñczo-ob³¹kañczej polityki ideologicznej PiSpartii, nied³ugo tak¿e ich dokonania ujrz¹ œwiat³o dzienne. n


Parada cynizmu

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

25

K³amstwa i groŸby czyli...

Rafa³ Kalita

Cztery lata temu, te¿ w lipcu, przybywali na konwencjê wyborcz¹ Prawa i Sprawiedliwoœci jeszcze w butach na powykrêcanych obcasach, w garniturkach nierzadko mocno wytartych na ³okciach, ale byli ¿¹dni w³adzy. I tê w³adzê zdobyli. Cyniczn¹, k³amliw¹ kampani¹, ¿e ci którzy wtedy rz¹dzili, doprowadzili do tego, ¿e „Polska jest w ruinie”.

Po przejêciu w³adzy „nasza Beatka” (Beata Szyd³o) , która by³a szefow¹ tej opartej na ³garstwie kampanii, zosta³a premierem i ju¿ po dwóch miesi¹cach twierdzi³a, ¿e Polska jest wspania³ym, zasobnym, dynamicznie rozwijaj¹cym siê krajem. Cynizm z kampanii wyborczej sprzed czterech lat towarzyszy³ czteroletnim juz niemal rz¹dom tej partii, otwartymi drzwiami wszed³ te¿ na przedwyborcz¹ konwencje, któr¹ teraz, w dniach od 5 do 7 lipca zorganizowali w Katowicach. Po czterech latach przyjechali na swoj¹ konwencjê przedwyborcz¹ ju¿ jako ludzie w³adzy. Syci i zadowoleni, ju¿ w eleganckich garniturach, nierzadko szytych na miarê i drogich butach. Po nich widaæ a¿ nadto wyraŸnie, ¿e za nic maj¹ s³owa prezesa swej partii, który w medialnej pokazówce adresowanej do elektoratu napomina³, ¿e „do polityki nie idzie siê dla pieniêdzy”. Oni poszli do polityki po pieni¹dze. Te pieni¹dze widaæ na nich, ale maj¹ je te¿ w kieszeniach i na kontach. Kaczyñski jest arcycynikiem, bo mówi, ¿e do polityki nie idzie siê dla pieniêdzy, ale szafuje nimi dla swoich, wie bowiem doskonale, ¿e jeœli nie bêd¹ wynagradzani za poparcie, to tego poparcia mu nie dadz¹. A racj¹ bytu prezesa jest w³adza i tylko w³adza. Status swej partii skonstruowa³ tak sprytnie, ¿e nikt nie mo¿e mu odebraæ w niej przywództwa, a jako drugi bezpiecznik zgromadzi³ wokó³ siebie ludzi biernych, miernych, ale wiernych, którzy bez niego s¹ niczym dzieci we mgle. To polityczny spryt, ale te¿ cynizm.Tegoroczna konwencja PiS partii przebiega³a pod has³em „Myœl¹c: Polska”. Takim samym, jak 4 lata temu. Joachim Brudziñski, podobno drugi cz³owiek w PiSpartii, reklamowa³ tegoroczn¹ konwencjê przywo³uj¹c dokonania tej sprzed 4 lat. Powiedzia³, ¿e owocem tamtej by³o wiele programów, m.in. modernizacji polskiej armii. Nie wywo³a³ tym stwierdzeniem zdumienia swoich partyjnych towarzyszy, mimo ¿e wiedz¹ jakie s¹ owoce tej modernizacji. Powszechnie bowiem wiadomo i¿ polska armia zosta³a zmodernizowana przez Antoniego Macierewicza w nowatorski sposób. Wyrzuci³ z jej szeregów najlepsz¹, doœwiadczon¹ kadrê dowódcz¹, zerwa³ kontrakt na dostawê helikopterów i wprowadzi³ ogólny zastój w wyposa¿eniu armii w najnowsze uzbrojenie. Miliardy z³otych przeznaczy³ natomiast na organizowanie i wyposa¿enie wojskowej amatorszczyzny, czyli Wojsk Obrony Terytorialnej.

W reklamowaniu konwencji Brudzinski zapêdzi³ siê jeszcze dalej mówi¹c, ¿e owocem obecnej bêd¹ programy wzmacniaj¹ce wiele dziedzin, w tym dalszego wzmacniania edukacji. Nie wiadomo, czy to by³ tylko cynizm, czy te¿ kpina z tysiêcy m³odych ludzi, którzy w wyniku „deformy” polskiej edukacji przez minister Annê Zalewsk¹, nie dostan¹ siê w tym roku do wybranych przez siebie szkó³. W nagrodê za demolkê systemu polskiego szkolnictwa pani Zalewska zosta³a za zas³ugi skierowana do reprezentowania PiSpartii w europejskim parlamencie. I tam te¿ ju¿ ma na swoim koncie pierwsze dokonanie, którym by³o wys³uchanie hymnu Unii Europejskiej w pozycji siedz¹cej. To pierwszy sygna³ mówi¹cy „o zakresie zainteresowañ” europarlamentarnej ekipy PiS. Z zapowiedzi Budziñskiego o epokowym znaczeniu partyjnej konwencji niewiele jednak siê spe³ni³o. Zebrani nie doczekali siê ¿adnych programowych rewelacji i wytycznych. Wicepremier Piotr Gliñski nieco wyhamowa³ entuzjazm partyjnego aparatu mówi¹c, ¿e program wyborczy PiS og³osi dopiero za kilka tygodni. Zamiast spojrzenia w przysz³oœæ, podczas konwencji dominowa³y wiêc spojrzenia w przesz³oœæ, któr¹ siê chwalono, bo „uda³o siê zrealizowaæ” a tak¿e „spe³niæ obietnice”, wiêc „rz¹d odniós³ sukces”. Anonsuj¹c konwencjê Brudziñski zapowiedzia³, ¿e „chcemy po raz kolejny zrobiæ tak¹ merytoryczn¹ burzê mózgów z udzia³em ekspertów”. S³u¿alcze wobec PiS media przyswoi³y sobie te s³owa i zach³ystywa³y siê, ¿e konwencja okaza³a siê „burz¹ mózgów i mrowiskiem pomys³ów”. Nie przytoczy³y jednak efektów owej burzy i pracowitoœci mrowiska. Na pewno zaœ burza dzia³a siê w mózgu dwóch kluczowych postaci konwencji, czyli prezesa Jaros³awa Kaczyñskiego i premiera Mateusza Morawieckiego. Przy czym by³a to burza standardowa, polegaj¹ca na ³echtaniu w³asnego ego w ca³kowitym oderwaniu od rzeczywistoœci. I oczywiœcie z nieod³¹cznym arsena³em wskazywania wrogów, przed którymi tylko PiS mo¿e uratowaæ Polskê. - Polska musi pozostaæ wysp¹ wolnoœci, choæ niektórzy chc¹ to zmieniæ - mówi³. Zebrani bili mu brawo i skandowali „Jaros³aw, Jaros³aw”, wiêc powtarza³: - Jesteœmy wysp¹ wolnoœci. Trudno przypuszczaæ, by Kaczyñski wierzy³ w to, co mówi³. Kpi³ z pe³n¹ premedytacj¹, bo mimo wszystko jest na tyle inteligentnym cz³owiekiem, ¿e zdaje sobie sprawê, ¿e w kraju, w którym podporz¹dkowuje siê w³adzy Trybuna³ Konstytucyjny, publiczne media i prowadzi bezwzglêdn¹ walkê z sêdziami, nie ma wolnoœci. To kraj z dyktatur¹ w³adzy. To ¿e jeszcze nikt nie siedzi w wiêzieniu za sprzeciwianie siê w³adzy, o niczym nie œwiadczy, bo w ka¿dej chwili mo¿e siê tam znaleŸæ. A jeœli w³adza podporz¹dkuje sobie s¹dy, przeciwnik w³adzy z wiêzienia nie wyjdzie. Taka jest przysz³oœæ przeciwników w³adzy PiS, jeœli ta partia utrzyma j¹ przez kolejne 4 lata. Widz¹c poddañczoœæ zebranych wobec siebie i swoich s³ów Kaczyñski, kpi³ cynicznie dalej. Wzniós³ siê na wy¿yny, gdy z jego ust wpad³y do uszu s³uchaczy wiekopomne s³owa: Jesteœmy cenni dla œwiata. Musimy uczyniæ wszystko, by to trwa³o. Alternatyw¹ jest czas

przesz³y, kiedy nic nie mo¿na by³o zrobiæ. Musimy odrzuciæ wielk¹ ofensyw z³a. Tylko cztery zdania, ale cyniczny zalew k³amstwa i insynuacji. Jak mo¿e byæ cenny dla œwiata kraj, którego w³adza kwestionuje wartoœci, na których zbudowana jest wspólnota europejska? Dlaczego œwiat, dla którego jesteœmy tak cenni, nie zaprasza do siebie przywódców polskiego rz¹du wywodz¹cych siê z PiSpartii i o takim samym rodowodzie prezydenta? Poza oczywiœcie Donaldem Trumpem, ale to wyj¹tek, funkcjonuj¹cy na tych samych zasadach populizmu i k³ótliwoœci, co partia PiS. Wreszcie, skoro jesteœmy tak cenni, to dlaczego „w œwiecie” Europy nie docenia siê tak wybitnych postaci jak na przyk³ad czo³owa figura polityczna PiS, Beata Szyd³o, która dwukrotnie przepad³a w g³osowaniu na przewodnicz¹c¹ jednej z unijnych komisji? Zdanie „Alternatyw¹ jest czas przesz³y, kiedy nie mo¿na by³o nic zrobiæ” to oczywista obelga dla opozycji, która podczas rz¹dów PO-PSL zrobi³a o wiele wiêcej ni¿ do tej pory PiS i jego akolici. Nie wprowadzi³a jedynie 500+ i dlatego wybory przegra³a. Ostatnie z czterech zdañ „Musimy odrzuciæ wielk¹ ofensywê z³a” jest kolejnym oczywistym k³amstwem, poniewa¿ ¿adne „z³o” PiS nie atakuje. Jest to jednak tak¿e zapowiedŸ, co bêdzie filarem programu wyborczego PiS. Bêdzie nim lewactwo i LGBT. Ka¿dy, kto nie bêdzie tej partii popiera³ otrzyma etykietê lewaka i homoseksualisty. Kaczyñski ca³y czas pos³uguje siê w kampanii wyborczej tym samym narzêdziem - stwarza wyimaginowanego wroga, którym bêdzie straszy³ „ciemny lud” i zapewnia³, ¿e tylko PiS jest w stanie obroniæ przed nim Polskê. I ma w tym sprzymierzeñca, oczywiœcie z Torunia, w postaci zakonnika Tadeusza Rydzyka, który kilka dni temu og³osi³, ¿e zagro¿eniem dla wiary, Koœcio³a i Polski jest lewactwo i LGBT. Od prezesa nie odstawa³ jego protegowany, Mateusz Morawiecki. To chyba jedyny w Europie premier, który w ka¿dej swojej wypowiedzi musi k³amaæ. Przemawiaj¹c podczas konwencji da³ zebranym m.in. wyk³adniê, jak nale¿y traktowaæ Uniê Europejsk¹. Mówi³ o niej „oni”, czyli przeciwstawia³ j¹ „nam”. Szczyci³ siê tym, ¿e to on i PiS odnieœli wielki sukces, bo przeciwstawili siê, kandydaturze Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej. To oczywista nieprawda, poniewa¿ o zablokowaniu kandydatury Holendra zadecydowali niemieccy chadecy. A poza tym, nawet to „zwyciêstwo” Morawieckiego i PiS by³o pozorne, poniewa¿ Frans Timmermans pozosta³ na stanowisku wiceszefa Komisji Europejskiej i zapowiedzia³, ¿e kwestii przestrzegania praworz¹dnoœci w Polsce nie odpuœci. O ile Kaczyñski i Morawiecki popisywali siê podczas konwencji PiS cynizmem i k³amstwem, o tyle Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwoœci, grozi³ sêdziom. W jednym zdaniu wy³o¿y³ ca³¹ swoj¹ filozofiê, kim maj¹ oni byæ. - Pokora jest istota w³adzy - powiedzia³ - a sêdzia jest pokornym s³ug¹ ustawy. Ka¿dy sêdzia s³u¿¹cy najbardziej odra¿aj¹cym ustrojom mo¿e powo³aæ siê na filozofiê pana Ziobry broni¹c siê, ¿e wyroki, na przyk³ad œmierci, wydawa³, poniewa¿ by³ „pokornym s³ug¹ ustawy”. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


26 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Matki, ¿ony i kochanki czyli

Zabójcze Polki Robert Suliñski Kobieta w oczach mê¿czyzn to czu³oœæ, opiekuñczoœæ i oczywiœcie seks. Mê¿czyŸni têskni¹ za takim obrazem kobiety i czuj¹ siê zazwyczaj rozczarowani, gdy idea³ nie przek³ada siê na rzeczywistoœæ. Rozczarowanie daleko jednak odbiega od szoku, jaki czêsto jest udzia³em mê¿czyzn, gdy dowiaduj¹ siê, ¿e ta mi³a, uczuciowa pani jest zabójczyni¹, osob¹, która by³a zdolna zabiæ pana, pani¹ tak¿e dziecko. O ile zabójcy p³ci mêskiej nie wzbudzaj¹ wiêkszych emocji publicznoœci, poniewa¿ to oni s¹ sprawcami wiêkszoœci morderstw, o tyle w przypadku zabójcy p³ci ¿eñskiej krzywa emocji, spo³ecznego zainteresowania i zbulwersowania skacze ostro w górê, bo czyn taki k³óci siê z wyidealizowanym wizerunkiem kobiety. A czyny te, zdecydowanie rzadsze od pope³nianych przez mê¿czyzn, jednak s¹ udzia³em kobiet, przy czym ich liczba nie jest wcale taka ma³a. Ze statystyk kryminalnych mo¿na siê dowiedzieæ, ¿e ka¿dego roku dochodzi w Polsce do oko³o 300 morderstw, z której to liczby od 11 do 12 proc. jest udzia³em kobiet. Za tymi 12 procentami kryje siê oko³o 36 zabójstw. W zak³adach karnych w Polsce przebywa w tej chwili 51 kobiet skazanych na karê 25 lat pozbawienia wolnoœci oraz 12 na do¿ywocie. Wszystkie te kary orzeczono wobec skazanych kobiet za morderstwa. Pierwsz¹ kobiet¹ w Polsce z wymierzon¹ kar¹ do¿ywotniego wiêzienia jest Monika Osiñska. Mia³a ksywkê „Osa”. By³a inicjatork¹ zabójstwa 22-letniej Jolanty Brzozowskiej, pracownicy firmy kolporterskiej. M³od¹ kobietê zakatowano kijem bejsbolowym, zadano jej te¿ kilka ciosów no¿em. Dokonali tego, na sygna³ „Osy”, jej dwaj koledzy. Do tego bestialskiego mordu dosz³o w 1996 roku. Wszyscy jego sprawcy byli wtedy licealistami, a zabili, poniewa¿ nie mieli pieniêdzy na studniówkê. Zabrali ofierze 400 z³, dwa telefony, pagery, magnetowid, tak¿e bi¿uteriê. Po zabójstwie poszli na pizzê, za któr¹ Osiñska zap³aci³a zabranymi ofierze zbrodni pieniêdzmi. Ca³a trójka skazana zosta³a skazana na do¿ywocie z mo¿liwoœci¹ ubiegania siê o przedterminowe zwolnienie po odbyciu 25 lat kary. Nast¹pi to w 2021 roku. Historiê Moniki Osiñskiej mo¿na bez problemu znaleŸæ w internecie, ale pod jej nazwiskiem nie mo¿na ju¿ jej znaleŸæ w zak³adzie karnym. Kobieta skorzysta³a bowiem z mo¿liwoœci zmiany nazwiska i innych swoich danych osobowych, a nowe s¹ chronione prawem. Jeœli w³adze penitencjarne uznaj¹, ¿e bêdzie mog³a opuœciæ zak³ad karny przed terminem, wyjdzie na wolnoœæ z inn¹ to¿samoœci¹ i z szans¹ na ³atwiejszy powrót do spo³eczeñstwa i na nowe ¿ycie. Nie jest to jedyny przypadek, gdy osoba odsiaduj¹c d³ugoletni wyrok w perspektywie opuszczenia zak³adu karnego decyduje

Monika Osiñska „Osa”

siê na zmianê to¿samoœci. Zazwyczaj robi¹ to osoby maj¹ce za sob¹ ciê¿kie przestêpstwa, które za spraw¹ mediów sta³y siê powszechnie znane w ca³ym kraju. Kobiety zabija³y swoich mê¿ów, kochanków i osoby niespokrewnione, ale z najwiêkszym oburzeniem opinii publicznej spotyka³y siê dzieciobójczynie. Jednak s¹dy w wielu przypadkach w³aœnie wobec kobiet, które zabi³y w³asne, dopiero co urodzone dzieci, stosunkowo czêsto nie orzekaj¹ najostrzejszych kar. Bior¹ pod uwagê, ¿e zabijaj¹ca swoje dziecko kobieta mog³a byæ w szoku poporodowym, mia³a poporodowa depresjê, powodowa³a siê bezradnoœci¹ i przera¿eniem, ¿e nie bêdzie go w stanie wychowaæ, co czêsto bywa pochodn¹ biedy i fatalnych warunków bytowych. Jak skazaæ na do¿ywocie czy 25 lat wiêzienia na przyk³ad kobietê mieszkaj¹c¹ na uboczu wsi, z dala od ludzi, która wykorzystywana seksualnie przez bezwzglêdnego mê¿a rodzi³a dzieci rok po roku i bezradna, bo mia³a œwiadomoœæ, ¿e nie bêdzie ich w stanie ju¿ nie tyle wychowaæ, ale nawet wy¿ywiæ, topi³a je po kolei w beczce? Tego typu zbrodnie dzieciobójstwa, bez w¹tpienia okrutne, s¹ w du¿ej mierze tak¿e pochodn¹ braku wychowania seksualnego, w konsekwencji niestosowania antykoncepcji, bo w wielu œrodowiskach nie maj¹ o czymœ takim pojêcia zarówno kobiety, a przede wszystkim mê¿czyŸni. Nie mówi¹c ju¿ o p³yn¹cych z ambon zakazach jej stosowania. Mamy wiêc w polskiej wspó³czesnoœci zamordowane dzieci przechowywane w zamra¿alnikach, znajdowane na œmietnikach , w lasach i zakopywane na polach. Zabijanie noworodków jest bulwersuj¹ce, ale nie zawsze tak by³o. Ca³kiem niedawno, bo jeszcze przed drug¹ wojn¹ œwiatow¹, funkcjonowa³ przera¿aj¹cy, acz akceptowany przez lokalne spo³ecznoœci proceder pozbywania siê niechcianych dzieci. Matka, która nie chcia³a urodzonego przez siebie dziecka, nie mia³a problemu ze znalezieniem adresu, pod którym mog³a siê go pozbyæ. Kobiety, zajmuj¹ce siê uœmiercaniem noworodków nazywano cynicznie „fabrykantkami anio³ków”. Oddane w ich rêce dzieci by³y zazwyczaj g³odzone na œmieræ lub topione. Proceder by³ powszechnie znany, tak¿e w³adzom, które jednak nic nie robi³y, by go ukróciæ. Dopiero na prze³omie XIX i XX w., gdy zaczê³a o tym pisaæ prasa, nie tylko polska, ale tak¿e zagraniczna, na œwiat³o dzienne zaczê³y wychodziæ przera¿aj¹ce fakty. Co i rusz ujawniano nazwiska kobiet i przypuszczaln¹ liczbê dzieci, które uœmierci³y. W 1880 r. odby³ siê w Warszawie proces akuszerki, Wiktorii Szyfersowej, która razem ze wspólniczk¹, Maria Szymczakow¹, oddawa³y niechciane przez matki niemowlêta do przytu³ków albo g³odzi³y je na œmieræ. W wielu przypadkach by³y to dzieci zawodowych mamek, którym kolejne ci¹¿e by³y potrzebne do utrzymania produkcji mleka. Kilkadziesi¹t niemowl¹t oddanych jej na wychowanie zag³odzi³a w Warszawie Marianna Skubliñska, a mieszkaj¹c¹ te¿ w tym mieœcie niejak¹ pani¹ Guzowsk¹ podejrzewano o uœmiercenie w pierwszych dwóch-trzech latach XX ju¿ wieku oko³o 500 noworodków. Nie pisze siê o

Ma³gorzata Rozumecka

Monika Szymañska

tym, nie wspomina, bo to wstydliwa i przera¿aj¹ca historia Polski. Obecnie te¿ mamy do czynienia z przypadkami kobiet, które zabójstwo swego dziecka planowa³y z premedytacj¹ i zabija³y je w bestialski sposób. Wobec takich zbrodni nie ma taryfy ulgowej. Bywa natomiast stosowana w innych przypadkach. Wszystko bowiem zale¿y od okolicznoœci, w jakich zabójstwo zostaje pope³nione. Najwy¿szych kar s¹dy nie orzekaj¹ zazwyczaj wobec sprawczyñ tak zwanych „zbrodni kuchennych”. To kobiety przez lata maltretowane i wykorzystywane przez swoich partnerów, okrutnych tak¿e wobec ich dzieci. Doprowadzone do ostatecznoœci, czêsto w obronie w³asnej, siêga³y po nó¿ i zabija³y swoich przeœladowców. Z analizy wyroków orzekanych wobec kobiet, które dokona³y zabójstwa w takich w³aœnie okolicznoœciach, wynika, ¿e przeciêtnie wynosz¹ one 8 lat pozbawienia wolnoœci. Ale kobiety we wspó³czesnej Polsce dokonywa³y te¿ morderstw okrutnych, wrêcz bestialskich. W pamiêci wielu rodaków zachowa³y siê szczególnie trzy zabójstwa pope³nione w latach 1996-1997. Dokona³y ich albo nimi kierowa³y bardzo m³ode kobiety. O zbrodni, której inicjatork¹ by³a Monika Osiñska „Osa”, pisaliœmy na pocz¹tku tego artyku³u. Wtedy, w czerwcu 1997 roku, Ma³gorzata Rozumecka mia³a 22 lata, gdy do lasu w Komorowie pod Warszaw¹ zwabi³a dwóch dilerów sieci komórkowej Era. M³odzi mê¿czyŸni zgodzili siê przyjechaæ w tak nietypowe miejsce, poniewa¿ Rozumecka zapewni³a, ¿e chce od nich kupiæ 32 telefony komórkowe. Na m³odych mê¿czyzn czeka³a jednak w tym lesie œmieræ. Nie wiedzieli, ¿e dó³ na ich zw³oki zosta³ ju¿ wykopany. Zostali zastrzeleni i zakopani. Rozumecka sprzeda³a telefony na targowisku, które wtedy by³o pod warszawskim Pa³acem Kultury i Nauki. W zbrodni pomaga³ jej 16-letni brat. Nie wiedzieli jednak, ¿e zostali zauwa¿eni przez w³aœcicieli okolicznych ogródków dzia³kowych. Rozumecka skazana zosta³a w 1999 r. na do¿ywocie, wczeœniej przebywa³a w zak³adzie psychiatrycznym, z którego próbowa³a uciec. Uciec uda³o siê natomiast jej bratu. Najpierw uciek³ do Meksyku, potem do USA, ale w 2006 r. z³ama³ przepisy emigracyjne i zosta³ odes³any do Polski. Za wspó³udzia³ w morderstwie skazano go na 25 lat wiêzienia. Trzeci¹ m³od¹ kobiet¹, która w tamtych latach kierowa³a okrutnym morderstwem poprzedzonym torturami, by³a Monika Szymañska. Wraz z dwoma kolegami uprowadzi³a do swojego mieszkania Tomasza Jaworskiego, maturzystê, który dopiero co zda³ egzaminy na architekturê. Przez dwa dni by³ maltretowany w tak okrutny sposób, ¿e prosi³, by go dobito. Szymañska, która ca³y czas pi³a ze swoimi kumplami alkohol, wyda³a im rozkaz, by to zrobili, bo w innym przypadku zostan¹ rozpoznani. Zosta³a skazana na do¿ywocie i w tej chwili, po 25 latach pobytu w wiêzieniu, przygotowuje siê do napisania wniosku z proœb¹ o przedterminowe zwolnienie. Wyrok zosta³ og³oszony w listopadzie 1998 roku, ma wiêc na to jeszcze ponad cztery lata czasu. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

27


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 70  

Głos Polonii nr 70  

Profile for rekacja
Advertisement