__MAIN_TEXT__

Page 1

Barka - Fundacja Pomocy Wzajemnej

str.11

8 lipca 2019 r. NR 69

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Dziesiątki lat prowadzonej wojny z narkotykami dowodzą, że to przynosi skutek odwrotny od zamierzonego

a w o k y t o k Nar wolność ej

ż i l b coraz

str. 4-5

Wojna wypowiedziana narkotykom nie przynios³a ¿adnych korzyœci, a ju¿ na pewno nie odstraszy³a konsumentów. Przyczyni³a siê natomiast, i to w skali œwiata, do rozwoju zorganizowanej przestêpczoœci, która narodzi³a siê przecie¿ wiek temu te¿ w wyniku wprowadzenia zakazu, konkretnie zaœ prohibicji, na³o¿onej przez rz¹d USA na produkcjê oraz handel alkoholem. Powsta³o ogromne przestêpcze podziemie, które w epoce nielegalnego handlu narkotykami oplot³o swoimi mackami niemal ca³y œwiat. Wojna z narkotykowym podziemiem przynios³a te¿ œmieræ dziesi¹tkom tysiêcy ludzi. Oprócz bandytów, którzy zabijali siê wzajemnie w wojnach narkotykowych gangów, ginêli te¿ m³odzi, œwietnie wykszta³ceni i wyszkoleni agenci, którzy mieli zlikwidowaæ ten nielegalny handel. Cena ¿ycia, jak¹ za to zap³acili, by³a niewspó³miernie wysoka do osi¹ganych efektów. Wszystko wiêc wskazuje na to, ¿e po marihuanie zdjêty zostanie zakaz posiadania i za¿ywania twardych narkotyków, fachowo zwanych stymulantami. To miêdzy innymi kokaina, amfetamina, ecstasy.

Opowieści Lady Bunii - str. 6 Prawo Agaty - str. 8 Przewodnik Filmowy Krzysztofa Wołoczki - str. 10


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

3

Słowo wstępne

Jak Kaczyñski na pañstwowym siê uw³aszczy³ Retoryka partii PiS przez d³ugie lata opiera³a siê na utrwalaniu w œwiadomoœci jej zwolenników, ¿e odzyskanie w roku 1989 wolnoœci i suwerennoœci do niczego dobrego nie doprowadzi³o, poniewa¿ byli opozycjoniœci dogadali siê w Magdalence z postkomunistami, czego efektem by³o uw³aszczanie siê postkomunistów na pañstwowym maj¹tku. PiS operowa³ skrótem, ¿e okradli oni Polaków z maj¹tku, który naród wypracowa³ podczas komunistycznej niewoli. Kaczyñski i jego partia nie potrafili jednak podaæ ¿adnego przekonywuj¹cego dowodu, ale lud ju¿ wtedy wierzy³ s³owom prezesa. Tymczasem okazuje siê, ¿e ksi¹¿kowego wrêcz zagrabienia na pañstwowym postkomunistycznym maj¹tku dokona³ Jaros³aw Kaczyñski i jego pierwsza partia, Porozumienie Centrum. Zachowa³y siê dokumenty, które to dok³adnie opisuj¹. Przele¿a³y one w archiwach S¹du Rejonowego Warszawa-Œródmieœcie, bo sprawa uw³aszczania siê na pañstwowym maj¹tku Porozumienia Centrum Kaczyñskiego trafi³a na wokandê. I zakoñczy³a siê niczym. Jaros³aw Kaczyñski, jak twierdz¹ jego byli wspó³pracownicy, od pocz¹tku swojej kariery politycznej dzia³a³ bardzo intensywnie i w przemyœlany sposób, by zdobyæ solidne podstawy finansowe dla swojej partii. Jak przekonywa³, partia bez mocnego zaplecza finansowego nie ma szans odegraæ kluczowej roli na politycznej scenie. I takie zaplecze zdoby³ poprzez uw³aszczenie siê na pañstwowym maj¹tku. Perfidia polega³a na tym, ¿e zrobi³ to, o co oskar¿a³ przed opini¹ publiczn¹ swoich politycznych przeciwników. Na pocz¹tku lat 90. Jaros³aw Kaczyñski za³o¿y³ otó¿ partiê o nazwie Porozumienie Centrum. By³ tak¿e cz³onkiem Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wa³êsie, a gdy przywódca „Solidarnoœci” zosta³ prezydentem, uczyni³ Kaczyñskiego szefem swojej kancelarii. Ktoœ inny uzna³by takie stanowisko za szczyt politycznej kariery, ale ambicje Kaczyñskiego siêga³y znacznie wy¿ej i dalej. Ju¿ wtedy chcia³ byæ najwa¿niejszym politykiem w Polsce, czego zreszt¹ nie ukrywa³ w wywiadzie z Teres¹ Torañsk¹, kiedy to powiedzia³, ¿e chce byæ „zbawc¹ Polski”. Wyznaczaj¹c sobie za cel zostanie najwa¿niejszym politykiem w Polsce, wiedzia³, ¿e musi mieæ partiê, która bêdzie go wspieraæ, ale któr¹ on bêdzie zarz¹dza³ jednoosobowo, po dyktatorsku. Aby mieæ tak¹ partiê, musia³ mieæ pieni¹dze. Rok 1990 to by³ w Polsce rok wielkiego chaosu zarówno w polityce, jak te¿ w pañstwowej administracji, która boryka³a siê z prywatyzacj¹ postkomunistycznego dorobku. Mnóstwo by³o wtedy transakcji typu „tanio kupiæ- drogo sprzedaæ”. W marcu 1990 roku Sejm przyj¹³ ustawê o likwidacji Robotniczej Spó³dzielni Wydawniczej RSW Prasa-Ksi¹¿ka- Ruch. To by³ komunistyczny koncern prasowo-wy-

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

dawniczy, do którego nale¿a³y niemal wszystkie prasowe tytu³y w kraju i ogromny maj¹tek w postaci nieruchomoœci, budynków zajmowanych przez redakcje i wydawnictwa, tak¿e drukarnie. Natychmiast po przyjêciu ustawy o likwidacji RSW, Kaczyñski wpad³ na pomys³ utworzenia Fundacji Prasowej Solidarnoœæ. Nastêpnym krokiem by³o pojawienie siê Kaczyñskiego w Komisji Likwidacyjnej z ofert¹ kupna „Expressu Wieczornego” oraz zwi¹zanego z tym prasowym tytu³em budynku u zbiegu Al. Jerozolimskich i ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie. Kaczyñski mia³ ten obiekt na oku od dawna, by³ to ³akomy k¹sek dla wielu ówczesnych biznesmenów i deweloperów, ale dopiero ustawa o likwidacji RSW zapali³a zielone œwiat³o. Kaczyñski ze swoj¹ Fundacj¹ Prasow¹ Solidarnoœæ rozpocz¹³ intensywne zabiegi o przejêcie nieruchomoœci. W Komisji Likwidacyjnej us³ysza³ jednak, ¿e o tytu³, czyli „Express Wieczorny”, stara siê kilka podmiotów, natomiast Komisja Likwidacyjna nic nie ma do budynku, bo jest to maj¹tek pozostaj¹cy w gestii Skarbu Pañstwa. Na czele Fundacji Prasowej Solidarnoœæ Kaczyñski postawi³ dzia³acza PC, S³awomira Siwka. I obaj zaczêli wydeptywaæ œcie¿ki w celu przejêcia nieruchomoœci. Kaczyñski by³ ju¿ wtedy szefem Kancelarii Prezydenta, a Siwek podsekretarzem stanu. Zaczêli nachodziæ ówczesnego wicewojewodê warszawskiego, Krzysztofa £ypacewicza. W archiwalnych aktach s¹dowych mo¿na przeczytaæ, ¿e wicewojewoda zezna³ i¿: „By³y naciski ze strony Kancelarii Prezydenta. Przychodzi³ pan Jaros³aw Kaczyñski”. Gdy prowadz¹cy sprawê sêdzia dopytywa³, czy Kaczyñski przychodzi³ jako przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, czy jako osoba prywatna, wicewojewoda odpowiedzia³: „Nie wiem”. £ypacewicz odmówi³ sprzeda¿y budynków argumentuj¹c, ¿e mog¹ one zostaæ sprzedane tylko w wyniku przetargu, ale wskaza³ Kaczyñskiemu œciekê, po której ma iœæ: „o ile fundacja nabêdzie prawa do „Expressu Wieczornego”, zostanie wziêta pod uwagê w pierwszej kolejnoœci jako kandydat na dzier¿awcê”. Nie pozostawa³o nic innego jak rozpocz¹æ walkê o „Express Wieczorny”. Stara³a siê o jego kupno tak¿e spó³dzielnia za³o¿ona przez dziennikarzy tej redakcji oraz ZPR (Zjednoczone Przedsiêbiorstwo Rozrywkowe). Krystyna Gucewicz, która pracowa³a wtedy w Expressie, mówi³a, ¿e byli w najwa¿niejszych gabinetach ówczesnej w³adzy i wszyscy ich popierali, ale „Nie wiedzieliœmy, ¿e chodzi o ziemie, o budynki. Chcieliœmy dalej robiæ nasz¹ ukochan¹ gazetê”. Tytu³ trafi³ jednak w rêce Kaczyñskiego. Ówczesny prezes ZPR, Zbigniew Bochenek, który razem z dziennikarsk¹ spó³dzielni¹ stara³ siê o przejêcie Expressu opowiada³

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

po latach, ¿e rozmawia³ na ten temat z Donaldem Tuskiem, którego Kongres Liberalno-Demokratyczny (KLD) by³ wtedy sprzymierzony z Porozumieniem Centrum. Tusk mia³ mu powiedzieæ, ¿e: „Decydowa³ sam papie¿”. Zrozumia³em, ¿e by³a to wa¿na politycznie decyzja, która zapad³a gdzieœ wysoko. Mazowieckiemu i jego œrodowisku dano „¯ycie Warszawy”, a „Express Wieczorny” Wa³êsie, bo jeszcze wtedy nie mówiono o Kaczyñskich, oni grali wspólnie z Wa³ês¹. To by³a decyzja polityczna, nie mieliœmy ¿adnych szans, choæ ³udziliœmy siê, ¿e mamy”. Po przejêciu tytu³u Kaczyñski i jego podw³adni b³yskawicznie przeprowadzili w urzêdach przejêcie w dzier¿awê nieruchomoœci u zbiegu Al. Jerozolimskich i Nowogrodzkiej. Zredagowan¹ umowê pracownik urzêdu rejonowego wozi³ Kaczyñskiemu i Siwkowi do podpisu do Kancelarii Prezydenta, bo jak póŸniej t³umaczy³ w s¹dzie: „Uwa¿am, ¿e nie jest odpowiednia relacja, gdy osoba w randze ministra Kancelarii Prezydenta jedzie do urzêdu w celu podpisania umowy”. Nie tylko to jedno zdanie œwiadczy o wykorzystywaniu stanowiska do uzyskania korzyœci materialnych, o co PiS oskar¿a dziœ wielu przeciwników. Po przejêciu w dzier¿awê nieruchomoœci Fundacja Prasowa natychmiast zaczê³a wynajmowaæ powierzchniê. Zarz¹d miasta reprezentuj¹cy Skarb Pañstwa pobiera³ od dzier¿awcy 50 tys. starych z³ (5 z³ po denominacji) za metr kwadratowy, natomiast Fundacja Prasowa wynajmowa³a powierzchniê za 97 tys. z³ (9,70 z³ po denominacji). Ale najwiêkszy biznes Kaczyñski zrobi³ z Bankiem Przemys³owo-Handlowym z Krakowa. Sprzeda³ mu na 13 lat wynajem powierzchni za 37 mld. starych z³, co by³o wtedy równowartoœci¹ ok. 4 mln. dol. Bank zap³aci³ gotówk¹. I w³aœnie po tej transakcji spraw¹ zajê³a siê prokuratura i s¹d, poniewa¿ Fundacja Prasowa mia³a podpisan¹ umowê dzier¿awy obiektu od Skarbu Pañstwa na 10 lat, a sprzeda³a j¹ bankowi na 13 lat. Obie umowy, czyli i ze Skarbem Pañstwa, i z bankiem podpisywa³ ten sam prawnik... Jaros³aw Kaczyñski. Fundacja „Kaczyñski” sprzeda³a wiêc coœ, czego nie mia³a. Nikt jednak nie zd¹¿y³ zostaæ w tej sprawie orzekniêty winnym, bo gdy ministrem budownictwa w rz¹dzie Jana Krzysztofa Bieleckiego zosta³ Adam Glapiñski (wtedy prawa rêka Kaczyñskiego w PC) szybko przepchn¹³ przez Sejm ustawê, która pozwoli³a Porozumieniu Centrum przej¹æ nieruchomoœæ u zbiegu Al. Jerozolimskich i Nowogrodzkiej na w³asnoœæ. I tak to w³aœnie wygl¹da³o uw³aszczanie siê nomenklatury na pañstwowym maj¹tku. Nikt nie by³ w tej kwestii bardziej cwany od Kaczyñskiego. Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dziesi¹tki lat prowadzonej wojny z narkotykami dowodz¹, ¿e to przynosi

Narkotykowa coraz

Krzysztof Pipa³a

Wszystko wskazuje na to, ¿e po marihuanie zdjêty zostanie zakaz posiadania i za¿ywania twardych narkotyków, fachowo zwanych stymulantami. To miêdzy innymi kokaina, amfetamina, ecstasy. Trudno oczywiœcie okreœliæ w czasie, kiedy to siê stanie, ale gdyby ktoœ jeszcze 10 lat temu powiedzia³, ¿e znajd¹ siê w kilku krajach m¹dre rz¹dy, które zdekryminalizuj¹ marihuanê, to zapewne wielu powiedzia³oby, ¿e to rozwa¿ania w sferze fantazji. A mamy rok 2019 i w Urugwaju, Kanadzie oraz 10 stanach USA, ka¿dy kto chce mo¿e sobie kupiæ i paliæ „trawkê”. Rz¹dy tych krajów i stanów nie podjê³y oczywiœcie W analizach, czy taka decyzja nie stanie siê szkodliwa decyzji zezwalaj¹cej na wolny handel marihuan¹ spo³ecznie, brano pod uwagê wiele opracowañ, a jedn¹ z ot tak sobie, jak to siê mówi „z kapelusza”, najwa¿niejszych by³a niew¹tpliwie ksi¹¿ka Steva Rollebo mia³y taki kaprys, ale rozwa¿y³y wszelkie sa, brytyjskiego analityka fundacji Transform Drug Poliokolicznoœci. Rozwa¿ano „za” i „przeciw”, cy. Rz¹dy Urugwaju i Kanady nie ukrywa³y, ¿e opracopozytywne i negatywne jej skutki. wanie „After the war od Drugs: Blueprint for Regulation” („Po wojnie z narkotykami: plan regulacji”) by³o jednym z najwa¿niejszych przy podejmowaniu decyzji o wolnym handlu marihuan¹. W tej chwili do pójœcia w œlady za Kanad¹ i Urugwajem przygotowuj¹ siê rz¹dy kolejnych krajów, miêdzy innymi Meksyk. W ostatnim czerwcowym wydaniu tygodniku „Polityka” ukaza³ siê obszerny wywiad ze Stevem Rollesem, z którego zacytujê kilka jego wy-

powiedzi oraz pytania rozmawiaj¹cego z nim dziennikarza, Macieja Okraszewskiego. Odnosz¹ siê do regulacji zwi¹zanych z rynkiem marihuany. Rolles: - Zebraliœmy wytyczne, jak powinna wygl¹da kontrola produkcji, sk³adu, pakowania, opodatkowania i sprzeda¿y. Oparliœmy siê na rozwi¹zaniach zastosowanych ju¿ przy alkoholu, papierosach i lekach. A poniewa¿ nasza praca by³a pisana zmyœl¹ o zdrowi publicznym, a nie z pozycji komercyjnych, to ktoœ poleci³ nas poszukuj¹cemu takiego projektu Urugwajowi . A mo¿e tamtejszy rz¹d nas po prostu wyguglowa³ (œmiech). - W Urugwaju legalizacja by³a odk³adana w czasie. A gdy wesz³a w ¿ycie w 2017 r., rz¹d zastosowa³ wiêksze obostrzenia, ni¿ proponowaliœcie. - Tak. Wprowadzi³ na przyk³ad przymus zapisywania siê w pañstwowym rejestrze, skanowania odcisków palców podczas zakupu. Ale Urugwaj by³ pod du-

¿ym naciskiem spo³ecznoœci miêdzynarodowej, zw³aszcza s¹siednich Brazylii oraz Argentyny, musia³ wiêc stworzyæ bardziej restrykcyjny model, ni¿ to by³o w rzeczywistoœci potrzebne. - Rok póŸniej swobodny dostêp do marihuany zapewni³o mieszkañcom dziesiêæ stanów USA. - Tak, ale tam odby³o siê to niezale¿nie od rz¹du centralnego – ogólnokrajowo ta u¿ywka jest wci¹¿ formalnie nielegalna. Na poziomie lokalnym przyjête rozwi¹zania ró¿ni¹ siê w zale¿noœci od stanu, ale generalnie odzwierciedlaj¹ amerykañski sposób myœlenia: mniej regulacji i komercyjny charakter. Mamy wiêc le¿¹ce na przeciwleg³ych biegunach modele amerykañski i urugwajski, a gdzieœ pomiêdzy nimi kanadyjski. To unikalna sytuacja, bo mo¿emy na ¿ywym organizmie obserwowaæ, co siê sprawdza. Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

5

skutek odwrotny od zamierzonego

wol­ność­ bliżej Steve Rolles przywo³uje w rozmowie o legalizacji narkotyków argumenty, którymi od dawna operuj¹ zwolennicy zalegalizowania ich obrotu. Przede wszystkim wiêc przeciwnicy takiego obrotu sprawy musz¹ sobie uœwiadomiæ, co dotychczas raczej siê przemilcza, ¿e wojna wypowiedziana narkotykom nie przynios³a ¿adnych korzyœci, a ju¿ na pewno nie odstraszy³a konsumentów. Przyczyni³a siê natomiast, i to w skali œwiata, do rozwoju zorganizowanej przestêpczoœci, która narodzi³a siê przecie¿ wiek temu te¿ w wyniku wprowadzenia zakazu, konkretnie zaœ prohibicji, na³o¿onej przez rz¹d USA na produkcjê oraz handel alkoholem. Powsta³o ogromne przestêpcze podziemie, które w epoce nielegalnego handlu narkotykami oplot³o swoimi mackami niemal ca³y œwiat. Wojna z narkotykowym podziemiem przynios³a te¿ œmieræ dziesi¹tkom tysiêcy ludzi. Oprócz bandytów, którzy zabijali siê wzajemnie w wojnach narkotykowych gangów, ginêli te¿ m³odzi, œwietnie wykszta³ceni i wyszkoleni agenci, którzy mieli zlikwidowaæ ten nielegalny handel. Cena ¿ycia, jak¹ za to zap³acili, by³a niewspó³miernie wysoka do osi¹ganych efektów. Rozwój narkotykowej przestêpczoœci postawi³ te¿ pod znakiem zapytania morale wielu polityków, przede wszystkim w krajach Ameryki Po³udniowej i Œrodkowej, którzy za wielomilionowe ³apówki przymykali oczy na dzia³alnoœæ narkotykowych bandytów. Czarn¹ kartê w tej kwestii zapisa³ te¿ w swojej historii kubañski re¿im Fidel Castro, który, ostro oczywiœcie temu zaprzeczaj¹c, bra³ udzia³ w przemycie kokainy i heroiny z Kolumbii do USA. Miliardy dolarów, jakie poch³onê³a i poch³ania wojna z narkotykow¹ zorganizowan¹ przestêpczoœci¹, mo¿na zdecydowanie lepiej spo¿ytkowaæ, depenalizuj¹c narkotyki i organizuj¹c sprawny system ich produkcji oraz handel. Dziesi¹tki lat prowadzonej wojny dowodz¹, ¿e prohibicja nie dzia³a, przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. Trudno zrozumieæ opór rz¹dz¹cych przed ich zalegalizowaniem. Tym bardziej, ¿e nie maj¹ nic przeciwko temu, by na rynkach ich krajów mo¿na by³o legalnie kupowaæ papierosy i alkohol. Te¿ przecie¿ u¿ywki, które równie¿ maj¹ kanceruj¹cy wp³yw na zdrowie cz³owieka. Kto wie,

czy nie wiêkszy ni¿ narkotyki, jeœli weŸmie siê pod uwagê liczbê palaczy i chorób, na które w wyniku na³ogu zapadaj¹. Napisa³em „kto wie”, bo nikt jeszcze dok³adnych badañ na ten temat nie przeprowadzi³. Steve Rolles pracuje teraz nad ksi¹¿k¹, która ma przygotowaæ grunt pod uwolnienie spod kryminalizacji „twardych narkotyków”. I, jak twierdzi, do ich legalizacji nie wystarcz¹ rozwi¹zania, które w Kanadzie, Urugwaju i w 10 stanach USA zastosowano w obrocie marihuan¹. Rolles: Nie, bo s¹ du¿o bardziej toksyczne i uzale¿niaj¹ce ni¿ marihuana. Poza tym opinia publiczna bardzo obawia siê takich narkotyków, wiêc ¿eby przekonaæ ludzi do kontrolowanej regulacji ich rynku, przynajmniej na starcie potrzebny by³by doœæ restrykcyjny model. - Przy marihuanie sprawdzaj¹ siê luŸne regulacje. - Tak w szarej strefie dzia³aj¹ np. holenderskie coffee shopy, gdzie mo¿na kupiæ skrêta i wypaliæ go na miejscu. Jednak stymulanty wymagaj¹ modelu wzorowanego bardziej na farmaceutycznym. Proponujemy stworzenie czegoœ na wzór aptek, z przeszkolonymi pracownikami. Bêd¹ oni doradzaæ np. w sprawie dawkowania, poniewa¿ wa¿¹ca 50 kg nastolatka nie potrzebuje takiej samej iloœci narkotyku co dwukrotnie wiêkszy doros³y mê¿czyzna, który od lat za¿ywa go rekreacyjnie w weekendy. Sprzedawca powinien te¿ przypominaæ klientom o regularnym nawadnianiu siê oraz nie³¹czeniu stymulantów z alkoholem. Wszêdzie powinny te¿ byæ informacje na temat skutków ubocznych i efektów, jakich doœwiadcza siê po ustaniu dzia³ania narkotyku. - Sugerujecie te¿ obostrzenia dla odbiorcy. - Tak. Musia³by obowi¹zkowo przejœæ popo³udniowy kurs na temat zagro¿eñ wynikaj¹cych z za¿ywania narkotyków, a potem zarejestrowaæ siê w pañstwowym systemie, w którym identyfikowa³by siê skanem palca. By³yby te¿ odgórne limity na zakup danej substancji. (…) Docelowo chodzi nam nie tyle o ograniczenie jednostkowej konsumpcji, co skasowanie rynku odsprzeda¿y. Jeœli ktoœ w pi¹tkowa noc kupuje 50 tabletek ecstasy, to przecie¿ nie na u¿ytek w³asny.

- Krytycy uwa¿aj¹, ¿e taka legalizacja dopiero stworzy konsumentów. - Ale przecie¿ zapotrzebowanie na stymulanty i tak jest ju¿ spore, nie tylko przed weekendow¹ imprez¹. Wiele osób w Azji Po³udniowo-Wschodniej oraz na Bliskim wschodzie siêga po nie w pracy. Na Zachodzie wspomagaj¹ siê nimi kierowcy ciê¿arówek, ludzie sprz¹taj¹cy po nocy biura w korporacyjnych zag³êbiach itp. To jest oczywiœcie problematyczne z medycznego i spo³ecznego punktu widzenia, ale taka jest rzeczywistoœæ i nie mo¿emy jej ignorowaæ. (…) W regulacji chodzi o to, by odci¹gn¹æ konsumentów od bardziej toksycznych narkotyków na rzecz bezpieczniejszych alternatyw. (…) Prohibicja dzia³a dok³adnie na odwrót, spycha konsumenta w stronê ryzykownych produktów i ich zachowañ. - W ostatnim raporcie, który pan wspó³redagowa³, Œwiatowa Komisja ds. Polityki Narkotykowej przekonuje do regulacji handlu wszystkimi narkotykami. To realny scenariusz? - Nie oszukujmy siê, to nie bêdzie tak, ¿e ONZ wezwie do legalizacji kokainy. Ale dowody naukowe oraz presja spo³eczna sprawiaj¹, ¿e politycy zaczynaj¹ rozumieæ jedno: z regulacji bêdzie wiêcej po¿ytku ni¿ z prohibicji. Pamiêtajmy, ¿e narkotyki zawsze bêd¹ szkodliwe i ryzykowne, ale dla zdrowia publicznego mo¿emy je chocia¿ poddaæ kontroli. Œwiatowa Komisja ds. Polityki Narkotykowej przeprowadzi³a niedawno sonda¿. Zada³a ankietowanym pytanie, czy kupiliby legaln¹ kokainê ze znaczkiem „fair trade”? Zdecydowana wiêkszoœæ odpowiedzia³a, ¿e tak i ¿e gotowa by³aby zap³aciæ nawet 25 proc. wiêcej maj¹c œwiadomoœæ, ¿e kupuj¹ narkotyk z legalnego, uczciwego Ÿród³a i dziêki temu maj¹ pewnoœæ co do jego pochodzenia oraz sk³adu chemicznego. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


6 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Opowieści Lady Buni Jolanta Lipińska - lat 44, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od pięciu lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia!

Letnie wspomnienia Poci¹g zatrzyma³ siê pomiêdzy stacjami. Spojrza³am za okno i moim oczom ukaza³o siê wielkie drzewo morwy. Pierwsze spojrzenie i wspomnienie.... Mam kilka lat, mo¿e piêæ mo¿e siedem, nie wiêcej. Czerwieñsk nad Odr¹, wakacje u babci Gieni. Wracamy z dworca PKP, tam wzd³u¿ drogi prowadz¹cej od budynku dworca do ulicy g³ównej, rosn¹ morwy, stare wielkie morwy. S¹ tak wysokie, ¿e mam wra¿enie, i¿ siêgaj¹ nieba, tajemnicze i maj¹ mnóstwo owoców. Dziadek Edmund zrywa je nam, ten smak ... niezapomniany. Pod moimi ma³ymi stópkami poniemiecka droga z tzw. kocich ³bów. Tylko tam widzia³am takie ulice, uwielbia³am je, by³y takie ciekawe i fascynuj¹ce. Kocham to malutkie miasteczko, zielone,w centralnym punkcie koœció³ œw.Wojciecha stoj¹cy na rozdro¿u, jedna restauracja, pawilon handlowy, sklep spo¿ywczy i biurowiec. Dooko³a miasteczko otulone lasem, nieopodal babci bloku basen odkryty. W tamtych czasach to by³ luksus. Na basenie spêdzamy z mam¹ ca³e dnie. Lody „Bambino” i ich niesamowity smak, ¿adne nigdy nie by³y równie dobre. Mama m³oda w piêknym kolorowym jednoczêœciowy stroju k¹pielowym. Mamo! Jaka Ty by³aœ zgrabna, nogi szczup³e siêgaj¹ce nieba, szerokie biodra, w¹ska talia, wielki biust, w¹skie ramiona, d³ugie szczuplutkie rêce. Zazdroszczê Ci! Czy ja nie mog³am odziedziczyæ figury po Tobie?! Nasza mama by³a najzgrabniejsza, naj³adniejsza i najlepiej p³ywaj¹c¹ mam¹ na basenie. Spacery do kamienicy na M³yñskiej do pani Gniazdowskiej. Du¿y stó³ na œrodku nie wiem czy to by³a kuchnia czy pokój, chyba kuchnia. Zasiada³am z doros³ymi przy tym¿e stole. Chcia³am byæ doros³a. S³ucha³am opowieœci co u kogo, kto siê o¿eni³, komu urodzi³o siê dziecko, kto umar³, wspomnieñ mamy lat dzieciêcych, z czasów kiedy mieszka³a w tym domu. Pani Gniazdowska parzy³a kawê, dla mnie herbatê w szklance z koszyczkiem, dolewala soku do mojej herbaty. Czu³am siê wyj¹tkowo, zas³uchana w te opowieœci siêga³am do torebki po „papierosa”. Mama pali³a, bo wtedy wszyscy palili wszêdzie, nawet przy dzieciach. Nie przeszkadza³ mi smród klubowych krakowskich. Moje „papierosy” to by³y skrêcone papierki po cukierkach, zak³ada³am nogê na nogê,

s¹czy³am herbatkê i pali³am. Jaka ja by³am wtedy doros³a. Œwiat doros³ych by³ taki fascynuj¹cy. Œmieszna by³am, taka stara maleñka. Pamiêtam jak zagl¹da³am do swojej torebki z nadziej¹, ¿e jestem ju¿ kobiet¹, a tu pud³o! Za ka¿dym razem ten sam widok - lusterko okr¹g³e w oprawie z miêkkiego plastiku, moje „papierosy” grzebieñ i wykrochmalona i posk³adana w kostkê chusteczka do nosa. Nuda! W torebce mamy ci¹gle coœ siê dzia³o, panowa³ artystyczny nie³ad i ¿y³a swoim ¿yciem, tam by³y nieustaj¹ce zmiany. Czary jakieœ. By³a zawsze pe³na skarbów. Klucze do domu, kluczyki do samochodu, portfel zawsze bardzo gruby, pêkaj¹cy w szwach, kosmetyczka, papiery, dokumenty, ksi¹¿eczka zdrowia, bilety na poci¹g - te by³y wykonane z papieru grubego trochê jak tektura i mia³y specyficzny zapach. Bilety na autobus, znaczki pocztowe, grzebieñ z r¹czk¹ i sama nie wiem co jeszcze. Marzy³am aby w mojej torebce by³o tyle skarbów. Teraz jak zajrzê do torebki to nie mam w¹tpliwoœci - jestem KOBIET¥! A mo¿e nawet dwiema, s¹dz¹c po zawartoœci. Ba³agan nieustaj¹cy, nie wiem kto go robi, bo ciagle tam sprz¹tam. Dziœ jak otworze to znajdê, klucze, trzy portfele, piêæ d³ugopisów (te le¿¹ chyba tylko po to, ¿eby nie znaleŸæ ¿adnego kiedy potrzebujê coœ zapisaæ, podpaski, d³ugie na kilometry rachunki ze sklepu, kilka nieotwartych listów, pude³ko z jedzenia do pracy, dowody zbrodni czytaj papierki po s³odyczach, gumki do w³osów, okulary przeciws³oneczne. Kiedyœ znalaz³am zu¿ytego pampersa, a przecie¿ moje dzieci maj¹ 27 i 17 lat. Po prostu wychodz¹c z pracy zabra³am z za³o¿eniem, ¿e wyrzucê do kosza ko³o swojego domu. W³o¿y³am wiêc pampersa do torebki no i... zapomnia³am o nim. Kolejny smak Czerwieñska i w³aœciwie najwa¿niejszy, wiod¹cy, kultowy! Smak, którego nie odnalaz³am do dziœ to serek homogenizowany o smaku truskawkowym. By³ w papierowym kubeczku z papierow¹ przykrywk¹ wk³adana do œrodka kubeczka. Ten smak by³ tak nieziemski, ¿e nawet dziœ po czterdziestu latach œliniê siê na samo wspomnienie. Da³abym siê zabiæ za ten serek! Ile¿ ja tych truskawkowym serków w ¿yciu kupi³am i spróbowa³am i nigdy nie znalaz³am tego smaku, nigdy! Ciekawe czy jeszcze taki tam pro-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

dukuj¹? Na top liœcie by³y te¿ „szneki z glancem” - dro¿d¿owe zawijane bu³eczki z lukrem. Palce lizaæ! „Pyry z gzika” te¿ od babci, te króluj¹ u mnie w obiadowym repertuarze ka¿dego lata. To nic innego jak m³ode ziemniaczki gotowane ze skórka, ser bia³y mieszany ze œmietana cebula i szczypiorkiem. Pychota! Babcia mieszka³a w œrodkowym bloku na ul.Zielonogórskiej. Na dole przed blokiem by³ przystanek autobusowy MPK i chyba kiosk RUCHU. Mieszkanie -kawalerka usytuowana na czwartym piêtrze bez windy. Jak ta moja mama co roku by³a w stanie zatarga tam nasze walizki - nie wiem. Mieszkanie z maleñkim przedpokojem w nim tajemnicza szafka w œcianie. Drzwiczki do niej by³y w mojej wyobraŸni drzwiami do innego œwiata. Ilekroæ babcia wysz³a z domu zakrada³am siê do tej szafki i szuka³am skarbów, robi¹c ba³agan na ca³e mieszkanie. Koñczy³o siê zawsze tak samo - opiernicz, a babcia potrafi³a krzyczeæ. Ale pokusa by³a silniejsza, ¿al za grzechy zawsze trwa³ do nastêpnego razu...ha,ha. Du¿y pokój (du¿y by³ tylko z nazwy) by³ w centrum mieszkania. Z niego wchodzi³o siê do malutkiej kuchni z dziwnym ma³ym oknem usytuowanym bardzo wysoko. Przynajmniej tak mi siê wtedy wydawa³o. Kuchnia by³a w kolorze bieli i bardzo jasnego b³êkitu. Wejœcie do sypialni równie¿ by³o z du¿ego pokoju. Na jednej œcianie du¿e okno, na trzech pozosta³ych drzwi. We wnêce za wejœciowymi drzwiami sta³ kredens, na œrodku stó³ z krzes³ami, wersalka, w rogu ko³o kuchni stolik z telewizorem. Jak myœmy siê tam mieœcili w wakacje? Nie mam pojêcia. Mieszkanie mia³o okna na po³udniowy-zachód, wiêc by³a tam „lampa”, zero przewiewu, bo okna na jedna stronê. U babci zawsze perfekcyjnie czysto i zawsze, podkreœlam zawsze, pachnia³o œwie¿o zaparzon¹ kaw¹. Na stole krzy¿ówka i chiñski (nigdy inny) d³ugopis. W pobli¿u, gdzieœ pod rêk¹, robótka na szyde³ku. Babcia Gienia niczym królowa El¿bieta, zawsze elegancka, uczesana. Nigdy, przenigdy nie widzia³am babci z t³ustymi w³osami czy w poplamionej od gotowania bluzce. Nigdy nie mia³a ba³aganu i garów w zlewie. Jak Ona to robi³a? Taka jest do dziœ – DAMA. A dam¹ siê trzeba urodziæ. Jedno drzewo morwy, a tyle wspomnieñ...


www.glospolonii.net

OGŁOSZENIA - PRACA

Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn Potrzebny pracownik do instalacji podłóg. Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn

nnn Potrzebne kobiety do sprzątania. Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com nnn Poszukuję pracownika

Potrzebny malarz i pomocnik

z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji .Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn Poszukiwane panie

Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg.

Potrzebna pani do gotowania obiadów

Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674 nnn

(2 razy w tygodniu) w South Langley. Proszę dzwonić: Hania 604 427 1511. nnn Do wynajęcia dla kobiety

do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431 nnn Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC.

Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr - 604-317-0172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com nnn Zatrudnię osoby do sprzątania domów. Kontakt - 604 786 1609. nnn

Potrzebny kierowca do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn Poszukuję wspólnika do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791 po godz. 18 - Krzysztof nnn Potrzebny pracownik przy budowie. Tel. 604 773 7811 nnn

MIÓD NATURALNY Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam)

PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

TEL: 604 930 8848

Polonia Bakery & Deli w2 Surrey prowadzi sprzedaż gazet polskich. Możliwość prenumeraty. tel. 604 930 8848

nnn

do sprzątania domków

Poszukiwani pracownicy

DO POLSKI I EUROPY

tel: 604 728-7103 nnn Zatrudnię panią do pomocy w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260 nnn z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof nnn

7

PACZKI

do prac remontowo - budowlanych

Nauczycielka języka francuskiego

GŁOS POLONII

pokój z własną łazienką,

z internetem, z dostępem do kuchni i pralni w apartamencie w Surrey City Center, 7 min do Skytrain. $500 cad miesięcznie - wszystkie media wliczone. Kontakt - Krystyna 604 243 8085 nnn Zatrudnię panią lub parę do sprzątania biur w Langley. Praca wieczorami. Kontakt:e-mail: beti7820@yahoo.ca Tel: 778 241 9926 nnn Poszukuję pracownika

do prac remontowo-budowlanych Tel:778-836-9958 po godz. 4:30 pm nnn

Pielęgniarka z wieloletnim doświadczeniem szuka pracy jako opiekunka osoby starszej lub pary. Wykształcenie wyższe, bez nałogów, cierpliwa, empatyczna, serdeczna, konsekwentna, troskliwa. Doskonałe zrozumienie potrzeb osób starszych. Pomoc przy codziennych obowiązkach, opieka, gotowanie i towarzystwo. Dyspozycyjność: 25-30 godzin tygodniowo.  Kontakt: grazynanurse@gmail.com lub  778-558-2840

nnn Renomowane studio masażu w North Vancouver poszukuje pracowników na pół i pełen etat: - masażystki (certyfikaty polskie będą uwzględniane, możliwe doszkolenia, kursy) - front Desk (dobry angielski)

- sprzątanie

Więcej informacji - Maria 604 767 5719

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

W domu każdego chrześcijanina DEKALOG na ścianie! Mojżesz też otrzymał. Kontakt - Viktor 604 653 8721 (tylko sms).

Brydż dla Wszystkich Bezpłatne lekcje brydża dla początkujących i zaawansowanych w Polish Veterans' Association, 1134 Kingsway, Vancouver BC w następujące środy: 26 czerwca, 3 lipca, 10 lipca, 17 lipca, 31 lipca, 7 sierpnia, 14 sierpnia, 21 sierpnia i 28 sierpnia 2019 roku,  w godzinach od 19:00 do 21:00. *Poznaj tajniki gry najlepszej z karcianych gier! *A gdy już grasz doskonal swoją rozgrywkę i licytację! *Naucz się licytować systemami SAYC  lub  2 over 1! *Poznaj nowych przyjaciół, a przede wszystkim - baw się dobrze.

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !

Piekarnia PIAST zatrudni sprzedawczynię na 4-5 godzin 5 dni w tygodniu. Kontakt - 604 722 5044 lub 604 876 2400


8 GŁOS POLONII

PRAWO AGATY

Prawo Agaty

www.glospolonii.net

AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

Kanadyjska wiza studencka 2019 Uniwersytety w Kanadzie plasuj¹ siê w czo³owej setce na ca³ym œwiecie. Kraj jest czêsto uznawany za jedno z najbardziej bezpiecznych i wielokulturowych œrodowisk odpowiednich dla studentów zagranicznych. Wiêkszoœæ uczelni jest tañsza ni¿ w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, co czyni je jeszcze bardziej atrakcyjnymi dla studentów. Wszyscy zagraniczni studenci musz¹ uzyskaæ wizê by studiowaæ w Kanadzie. Student powinien spe³niaæ wymagania Canadian Immigration Act and Regulations w normalnych warunkach. Prosimy o pozwolenie na rozpatrzenie wizy przez minimum cztery (4) do szeœciu (6) tygodni. Wniosek o wizê studenck¹ w Kanadzie Poni¿ej znajduje siê procedura krok po kroku, aby uzyskaæ kanadyjsk¹ wizê studenck¹ Krok pierwszy (1): Z³ó¿ wniosek o przyjêcie na kanadyjski uniwersytet / uczelniê Przede wszystkim, aby studiowaæ w Kanadzie, nale¿y uzyskaæ zgodê na przyjêcie (list z ofert¹ wstêpu) od akredytowanej instytucji edukacyjnej w Kanadzie. S¹ ró¿ne Uniwersytety i uczelnie w Kanadzie który oferuje szerok¹ gamê programów i ogromnych udogodnieñ dla swoich uczniów. Zalecam przejrzec stronê internetow¹ szkó³ wy¿szych i wybrac program odpowiedni pod wzglêdem jakoœci edukacji, rankingu, struktury programu, op³aty programowej i innych udogodnieñ dla studentów zagranicznych. Po powy¿szym procesie wype³nij formularz wniosku do wybranej instytucji. W procesie sk³adania wniosku o przyjêcie bêdziesz musia³ z³o¿yæ kilka dokumentów. Obejmuje to dowód wczeœniejszych kwalifikacji akademickich, kopiê paszportu i dowód znajomoœci jêzyka angielskiego. A nastêpnie czekaj na otrzymanie listu z ofert¹. Krok drugi (2): Zap³aæ op³atê za naukê Po zaakceptowaniu Twojego listu ofertowego z instytucji edukacyjnej, powinieneœ zap³aciæ czesne, tak jak zosta³o to okreœlone w liœcie ofertowym. Ta p³atnoœæ jest dokonywana za poœrednictwem miêdzynarodowego przelewu bankowego. Gdy tylko instytucja otrzyma p³atnoœæ i przetworzy op³atê za naukê, uniwersytet / uczelnia otrzyma pokwitowanie. Ten dowód wp³aty bêdzie potrzebny do z³o¿enia wniosku o wizê studenck¹ w Kanadzie. Krok trzeci (3): zakup certyfikatu inwestycyjnego gwarantowanego (GIC) – opcjonalnie Wa¿ne jest, aby studenci kupili specjalny gwarantowany certyfikat inwestycyjny (GIC) od dowolnego z uczestnicz¹cych banków, takich jak SBI Canada Bank, Nova Scotia Bank, ICICI Bank, CIBC Bank. Za kwotê dziesiêciu tysiêcy dwieœcie dolarów amerykañskich ($ 10,200) CAD na dostosowanie wydatków na ¿ycie w 1st roku. Oko³o dwustu dolarów amerykañskich ($ 200) zostanie odliczonych jako op³aty administracyjne przez Bank (op³ata ta zale¿y od Banku). Student otrzymuje dwa tysi¹ce dolarów

amerykañskich ($ 2000) natychmiast po przybyciu do Kanady. Nastêpnie osiem tysiêcy dolarów amerykañskich ($ 8000) zostanie wyp³aconych uczniom w dwunastu (12) ratach równowa¿nych jako miesiêczne koszty utrzymania. Krok czwarty (4): PrzeprowadŸ testy medyczne Kandydat (zw³aszcza na studia medyczne b¹dz zwi¹zane z zywnosci¹) bêdzie zobowi¹zany do przeprowadzenia badania lekarskiego przez lekarza zatwierdzonego przez rz¹d kanadyjski. Otrzymasz pokwitowanie za badania lekarskie, które bêd¹ wymagane przy ubieganiu siê o wizê. Raport medyczny zostanie automatycznie przekazany do biura wizowego. Krok pi¹ty (5): Visa Visa Aby z³o¿yæ wniosek wizowy, bêdziesz zobowi¹zany do dostarczenia nastêpuj¹cych dokumentów zgodnie z SDS Checklist: Formularz wniosku wizowego Oryginalny wa¿ny paszport z kserokopi¹ strony Biodata Formularz informacji rodzinnej. Oferta wstêpna List / list akceptacyjny wydany przez SDS Educational Institute w Kanadzie (Letter of Acceptance) Korzystanie z formularza reprezentatywnego (IMM 5476) Dowody bieg³oœci w jêzyku angielskim Dokumenty akademickie Pokwitowanie p³atnoœci czesnego Potwierdzenie zakupu GIC (opcjonalnie) Kwestionariusz studencki Potwierdzenia medyczne / certyfikaty itp. Krok szósty (6): Wynik Visa Po otrzymaniu paszportu dowiesz siê o wyniku swojego Kanadyjski wniosek wizowy dla studentów. Jak tylko twój Kanadyjski wniosek wizowy dla studentów zostanie zatwierdzony, otrzymasz list wprowadzaj¹cy do Port of Entry (POE). Tymczasem uczniowie z krajów, które wymagaj¹ elektronicznego zezwolenia na podró¿ (ETA) lub wizy na pobyt czasowy, zostan¹ wydani w razie potrzeby. Elektroniczna autoryzacja podró¿y (ETA) bêdzie powi¹zana z paszportem. Wa¿ne jest, aby podró¿owaæ z tym samym paszportem, który zosta³ wykorzystany przy sk³adaniu zezwolenia na naukê. Elektroniczna autoryzacja podró¿y (ETA) bêdzie wa¿na przez piêæ (5) lat lub do wygaœniêcia paszportu, w zale¿noœci od tego, co nast¹pi wczeœniej. Dowód twoich finansów i list Akceptacyjny (oraz wszelkie inne dokumenty, które polecono ci wzi¹æ) powinny byæ przedstawione wraz z paszportem w Canada Border Services Agency (CBSA). Kanadyjska Agencja S³u¿b Granicznych (CBSA) wyda nastêpnie twoje kanadyjskie zezwolenie na naukê i umo¿liwi ci dostêp do Kanady. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

9


10 GŁOS POLONII

www.woloczko.com

Przewodnik Filmowy KRZYSZ­TOF­WO­£OCZ­KO­-­Re­ali­za­tor­po­nad­100­fil­mów­i­au­dy­cji­te­le­wi­zyj­nych,­ope­ra­tor­ i­mon­ta­¿y­sta.­Twór­ca­stu­dia­te­le­wi­zji­dy­dak­tycz­nej­w­Olsz­ty­nie­(1990)­oraz­stu­dia­wi­deo­ Al­lianz­Pol­ska­(2001).­W­la­tach­1994-95­pra­cow­nik­TVP­S.A.­Po­czątko­wo­w­Te­le­wi­zyj­nej­Agen­cji­ In­for­ma­cyj­nej­ja­ko­re­ali­za­tor­wi­zji­(„Wia­do­mości”,­„Pa­no­ra­ma”,­„Te­le­ek­spress”),­a­na­stępnie­ ja­ko­tre­ner­i­dzien­ni­karz­w­Ośrod­ku­Szko­le­nia­i­Ana­liz­Pro­gra­mo­wych.­Kon­sul­tant­i­tre­ner­ w­za­kre­sie­ko­mu­ni­ka­cji­wi­zu­al­nej­oraz­wy­k³a­dow­ca­w­In­sty­tu­cie­Dzien­ni­kar­stwa­UW­ (spe­cjal­ność­te­le­wi­zyj­na­i­dzien­ni­kar­stwo­mul­ti­me­dial­ne).­Od­stycz­nia­2018­ro­ku­ miesz­ka­w­Ka­na­dzie.­Pra­cu­je­ja­ko­fo­to­graf­i­re­ali­za­tor­do­ku­men­tal­nych­form­wi­deo.­

www.glospolonii.net

KRZYSZTOF WOŁOCZKO

„Gracze”, ,

, czyli jak Ryszard Bugajski ocalił zycie Lechowi Wałesie 7 czerwca 2019 zmar³ re¿yser Ryszard Bugajski, a ja nadal porz¹dkujê swoje wspomnienia zwi¹zane z jego filmami. Widzia³em wszystkie, ale nie wszystkie lubiê jednakowo. Pamiêtam, ¿e podczas projekcji najbardziej zez³oœci³ mnie film „Gracze”. By³o to w roku 1995, kiedy Ryszard Bugajski jako artysta niez³omny, autor kultowego „Przes³uchania”, wróci³ z Kanady po dziesiêciu latach spêdzonych na wygnaniu, po to by zrobiæ „legalnie” swój pierwszy film w wolnej Polsce! Sytuacja by³a doœæ szczególna, bo Ryszarda Bugajskiego wszyscy znali nad Wis³¹ z filmu, który by³ najd³u¿ej przetrzymywany przez cenzurê PRL i swoj¹ oficjaln¹ premierê mia³ dopiero 13 grudnia 1989 roku, a wiêc 7 lat po zakoñczenia produkcji. Oczekiwania œrodowiska filmowego wobec re¿ysera by³y wiêc delikatne mówi¹c nieskromne, a publicznoœæ czeka³a na film, który nie tylko poruszy serca i umys³y, ale bêdzie przede wszystkim czytelnym komentarzem do aktualnej sytuacji politycznej w Polsce, napisanym przez kogoœ kto wróci³ z Zachodu. Dzisiaj rozumiem, ¿e Bugajski tworzy³ „Graczy” pod siln¹ presj¹ i nie do koñca rozumia³ zmiany jakie zasz³y w kraju podczas jego nieobecnoœci. Przypuszczalnie w³aœnie dlatego u¿y³ w swoim filmie konwencji political fiction, która gwarantowa³a mu patrzenie z dystansem na polsk¹ rzeczywistoœæ. Taka konwencja by³a jednak dla mnie na tyle dra¿ni¹ca, ¿e nie zrozumia³em wtedy ani g³ównego przes³ania, ani te¿ kontekstu politycznego akcji „Graczy”. Dzisiaj, po doœwiadczeniach z serialem „1983” inaczej patrzê na film, który prawdziwe wydarzenia miesza dla rozrywki z fikcyjnymi. Ogl¹danie po latach „Graczy” mo¿e byæ jednak nie tylko rozrywk¹, ale te¿ wspania³¹ okazj¹ do powtórki z najnowszej historii Polski i ka¿demu tego rodzaju doœwiadczenie serdecznie polecam. Akcja filmu rozgrywa siê w roku 1990 podczas pamiêtnych wyborów prezydenckich. Na drodze do zwyciêstwa Lecha Wa³êsy staje nieznany nikomu, kanadyjski przedsiêbiorca polskiego pochodzenia – Stanis³aw Tymiñski. W filmie wystêpuje ca³y szereg innych autentycznych postaci, które graj¹ samych sie-

bie np. Tadeusz Mazowiecki, Kazimierz Jankowski, Jaros³aw Guga³a, czy Ma³gorzata Niezabitowska. G³ówny bohater filmu jest jednak postaci¹ fikcyjn¹. Nazywa siê Jan Gracz i jest z zawodu filmowcem, a z zami³owania PR managerem, który prowadzi telewizyjn¹ kampaniê Lecha Wa³êsy. W sytuacji, kiedy ca³a polska inteligencja opowiedzia³a siê po stronie Tadeusza Mazowieckiego, Gracz jest przekonany o potencjale swego kandydata i pomaga mu stosuj¹c PR-owe sztuczki i nieetyczne gry propagandowe. Dopiero kiedy ginie niewinny cz³owiek, Gracz opamiêtuje siê i próbuje naprawiæ z³o, jakie wyrz¹dzi³ tak¿e swoim bliskim. Rolê Jana Gracza Bugajski powierzy³ Januszowi Józefowiczowi znanemu wspó³twórcy musicalu „Metro”. Jego partnerk¹ jest w filmie sprowadzona z Kanady aktorka Renee Coleman, która gra Chris O'Callaghan amerykañsk¹ specjalistkê od prowadzenia kampanii politycznych. Jak wymaga konwencja typowego filmu political fiction t³em akcji s¹ wymyœlone przez scenarzystê rozgrywki miêdzy asami wywiadów obcych mocarstw. Na terenie Warszawy dzia³a wiêc pod czujnym okiem oficera KGB, s³ynny terrorysta Azar, który jest przekonany, ¿e ma zadanie zg³adziæ Lecha Wa³êsê. Do akcji Jan Purzycki jako scenarzysta w³¹cza tak¿e Mosad i polski wywiad wojskowy . . . Jan Purzycki gra w tym filmie równie¿ samego siebie, bo by³ zwi¹zany w rzeczywistoœci z komitetem wyborczym Wa³êsy. Nie tylko za spraw¹ scenariusza jest w tym filmie wiele chaosu, niedopowiedzeñ i niekonsekwencji, ale tak wygl¹da³a nowa polska rzeczywistoœæ polityczna. Jeden porz¹dek spo³eczny siê skoñczy³ a na jego miejscu nie pojawi³y siê nowe formy kultury politycznej. Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Paradoksalnie, mimo eweidentnych s³aboœci scenariusza, film „Gracze” jest bardzo dobrym portretem polskiej niemo¿noœci porozumienia siê w naj wa¿ niej szych spra wach, bo rzeczywiœcie Stanis³aw Tymiñski by³ o krok od wygrania wyborów. Film pokazuje tak¿e pocz¹tki niezale¿nego dziennikarstwa telewizyjnego i pocz¹tki profesjonalnego marketingu politycznego. Podczas konferencji prasowej z okazji premiery Bugajski powiedzia³: "Jest to film, który za pomoc¹ znanych wszystkim faktów chce powiedzieæ pewne prawdy uniwersalne. Na ekranie pojawiaj¹ siê postacie, które widzowie pewnie zidentyfikuj¹ z autentycznymi, a które u nas albo siê nie nazywaj¹, albo nazywaj¹ troszeczkê inaczej ni¿ w rzeczywistoœci. Natomiast g³ówni bohaterowie kampanii prezydenckiej pojawiaj¹ siê wy³¹cznie w materiale archiwalnym" - mówi³ re¿yser z okazji premiery filmu. Film „Gracze” zawiera jeszcze jeden kanadyjski akcent. Muzykê do niego skomponowa³ Shane Harvey, który by³ tak¿e autorem muzyki do „Clearcut” wczeœniejszego filmu zrealizowanego przez Ryszarda Bugajskiego w Kanadzie i do wszystkich nastêpnych filmów tego re¿ysera. Kiedy s³ucham œcie¿ki dŸwiêkowej do „Graczy”, to zadziwia mnie ³atwoœæ z jak¹ Harvey wcieli³ siê jako kompozytor w klimat muzyczny miejsca tak odleg³ego od Kanady jak Polska. Dla tych, którzy dzisiaj nie pamiêtaj¹ ju¿ jak wygl¹da³a Polska tu¿ po Okr¹g³ym Stole, polecam wyszukanie w sieci mo¿liwie dobrej kopii „Graczy” i oddanie siê wspomnieniom, by zobaczyæ jak bardzo polska polityka nadal nie ma sobie podobnych. n


www.glospolonii.net

Fundacja Pomocy Wzajemnej Barka powsta³a w odpowiedzi na rosn¹ce problemy spo³eczne okresu transformacji. Barbara i Tomasz Sadowscy prekursorzy Barki pragnêli stworzyæ œrodowiska, struktury spo³eczne, w których „zapomniani oraz niechciani” cz³onkowie spo³eczeñstwa polskiego mieliby szansê rozwoju osobistego, spo³ecznego i zawodowego. Ta misja „Barki” zaowocowa³a utworzeniem alternatywnego systemu pomocy, który skupia ludzi z grup zaniedbanych spo³ecznie, umo¿liwiaj¹c im odbudowanie w³asnej to¿samoœci, szeroko pojête kszta³cenie i odnalezienie siê w nowej rzeczywistoœci spo³eczno - ekonomicznej. Fundacja Barka powsta³a w 1989 roku wraz z rodz¹c¹ siê w Polsce wolnoœci¹. Powsta³a z pobudek solidarnoœci z tymi, którzy w wolnej ojczyŸnie znaleŸli siê w najtrudniejszych sytuacjach ¿yciowych. Za³o¿yciele Fundacji Barka zamieszkali w pierwszym Domu Barki we wsi W³adys³awowo k/ Lwówka Wlkp. wraz z 30 rozbitkami ¿yciowymi dziel¹c wspólne ¿ycie, pracê i œrodki jako wyraz troski o ich los (nie bêd¹c przez kilka lat w relacji formalnego zatrudnienia, gdy¿ takiego zaanga¿owania wymaga³a sytuacja). Z tego zrodzi³ siê ruch spo³eczny rozwijany w Polsce i zagranicami, gdzie osoby doœwiadczaj¹ce najtrudniejszych sytuacji ¿yciowych odbudowuj¹c swoje ¿ycie pomagaj¹ innym w potrzebie. W ten sposób powsta³ system wspólnot, centrów integracji spo³ecznej i przedsiêbiorstw spo³ecznych wspieranych równie¿ przez partnerstwa lokalne tworzone przez Barkê we wszystkich regionach w Polsce. Barka zosta³a zaproszona do wsparcia polskich migrantów zarobkowych, którzy znaleŸli siê na ulicach du¿ych miast europejskich jak Londyn, Haga, Rotterdam, Utrecht, Dublin, Antwerpia, Bruksela, Reykja-ik, Hamburg, a obecnie do Rzymu i do Berlina. To co najbardziej zadziwia partnerów zagranicznych to zaanga¿owanie w pomoc tych, którzy kiedyœ sami byli bezdomnymi, uzale¿nionymi, czy mieli problemy z prawem,

Etapy rozwoju Barki: 1989­-­ ­po­wsta­nie­Wspól­no­ty­Bar­ka­we­wsi­W³a­dy­s³a­wo­wo­(gm.­Lwó­wek,­ Wiel­ko­pol­ska)­ dla­ osób,­ któ­re­ w­ okre­sie­ trans­for­ma­cji­ ustro­jo­wej zna­la­z³y­siê­w­eks­tre­mal­nych­sy­tu­acjach­¿y­cio­wych.­­W­1989­tych­dwo­je psy­cho­lo­gów­za­³o­¿y­³o­pierw­szy­dom­Bar­ki­w­opusz­czo­nym­bu­dyn­ku­szko­³y­we­wsi­W³a­dy­s³a­wo­wo­(60­km­na­za­chód­od­Po­zna­nia),­za­miesz­ku­j¹c po­cz¹t­ko­wo­z­25­„roz­bit­ka­mi­¿y­cio­wy­mi”.­Pierw­sza­Wspól­no­ta­we­W³a­dy­s³a­wo­wie­sta­³a­siê­fun­da­men­tem­do­roz­wo­ju­ru­chu­po­mo­cy­wza­jem­nej i­sys­te­mu­na­rzecz­w³¹­cze­nia­spo­³ecz­ne­go­obej­mu­j¹­ce­go­nie­tyl­ko­po­trze­bu­j¹­cych,­ale­tak­¿e­part­ne­rów­lo­kal­nych­jak­sa­mo­rz¹­dy­lo­kal­ne,­przed­siê­bior­ców­i­or­ga­ni­za­cje­oby­wa­tel­skie­z­kra­ju­i­z­za­gra­ni­cy.­ 1990­–­po­wo­³a­nie­Fun­da­cji­Po­mo­cy­Wza­jem­nej­Bar­ka­i­uru­cho­mie­nie­­ko­lej­nych­Wspól­not­we­wsi­Mar­sze­wo,­Jó­ze­fo­wo,­Po­sa­dó­wek­­(gm.­Lwó­wek).­ 1995­–­prze­jê­cie­za­sym­bo­licz­n¹­z³o­tów­kê­dwóch­po­pe­ge­erow­skich­blo­ków,­zde­wa­sto­wa­ne­go­dwor­ku­oraz­wy­dzier­¿a­wie­nie­400­ha­zie­mi­od­ANR we­wsi­Chu­dop­czy­ce,­gm.­Kwilcz­ja­ko­miej­sca­do­¿y­cia,­edu­ka­cji­i­pra­cy dla­ko­lej­nej­Wspól­no­ty. 1997-­2002­–­po­wsta­wa­nie­ko­lej­nych­Wspól­not­i­pro­gra­mów­edu­ka­cyj­no­-przed­siê­bior­czych­w­in­nych­re­jo­nach­Pol­ski:­w­woj.­Opol­skim­z­ini­cja­ty­wy­ Ka­pe­la­na­ wiê­zien­ne­go­ ks.­ Jó­ze­fa­ Kraw­ca­ (w­ B³ot­ni­cy­ Strze­lec­kiej, War­m¹­to­wi­cach,­w­¯ê­do­wi­cach,­w­Strzel­cach­Opol­skich),­w­­woj.­Ka­to­wic­kim­(w­Cie­szy­nie­–­4­Wspól­no­ty­i­przed­siê­bior­stwo­spo­³ecz­ne),­w­woj. lu­bu­skim­(­Drez­den­ko); 1998­ ­-­Fun­da­cja­Po­mo­cy­Wza­jem­nej­Bar­ka­otrzy­mu­je­po­se­sjê­po­prze­my­s³o­w¹ od­Mia­sta­Po­zna­nia­w­dzier­¿a­wê­wie­czy­st¹­za­sym­bo­licz­n¹­z³o­tów­kê­na ce­le­spo­³ecz­no­-edu­ka­cyj­ne­dla­500­os.­rocz­nie­.­Po­wsta­je­tu­mo­de­lo­we

Barka Pomaga zapomnianym oraz niechcianym

Fundacja Pomocy Wzajemnej

GŁOS POLONII

11

ale bêd¹c w³¹czeni w system pomocy wzajemnej w Barce „stanêli na nogi” i stali siê liderami, którzy poprzez swoje osobiste œwiadectwo pomagaj¹ polskim migrantom za granic¹. Przez ostatnie 10 lat z ulic w/w miast powróci³o do Polski ponad 21 tys. osób. Wiêkszoœæ z nich uda³o siê powi¹zaæ z rodzinami, a ok 30 % przesz³o przez zintegrowany system reintegracji spo³eczno-zawodowej w œrodowiskach lokalnych na terenie ca³ej Polski. Organizacje, które usamodzielni³y siê w ramach dzia³añ Barki lub, które powsta³y z inspiracji Barki s¹ rozpoznawalne w ca³ej Polsce. Za przyk³ad podawana jest dzia³alnoœæ Spó³dzielni Socjalnej Wspólny Stó³, która powsta³¹ dziêki wsparciu Oœrodka Wsparcia Przedsiêbiorczoœci Spo³ecznej Barki i otrzyma³a wyró¿nienie w konkursie na Najlepsze Przedsiêbiorstwo Spo³eczne Roku 2017. Innym przyk³adem jest Diakonijna Spó³ka Zatrudnienia (spó³ka po¿ytku publicznego), której jednym z za³o¿ycieli jest Fundacja Barka, prowadz¹ca dzia³alnoœæ we wspó³pracy z -olkswagen, która z zysków za ostatnie lata zbudowa³a 8 mieszkañ dla wczeœniej bezdomnych, a obecnie pracowników Spó³ki (spó³ka zatrudnia 20 osób, z czego 50 % to osoby z grup wykluczonych spo³ecznie). Te dzia³ania zosta³y docenione przez MPRiPS, które wyró¿ni³o Spó³kê w roku 2017. W 2015 roku inny podmiot wyros³y z Barki, a wiêc schronisko dla zwierz¹t w Posadówku „Zwierzakowo” prowadzone przez osoby bezdomne zosta³ wyró¿niony w konkursie na najlepsze Przedsiebiorstwo Spo³eczne roku 2016. W 2014 roku Fundacja Barka otrzyma³a nagrodê BNP Paribas we Francji za dzia³alnoœæ w minionych 25 latach na rzecz soli-

darnoœci spo³ecznej. Dziêki zaanga¿owaniu Fundacji Barka i pasji dzia³ania powsta³y przedsiêbiorstwa spo³eczne i CIS-y w wielu gminach na terenie ca³ej Polski tj. w Wielkopolsce ( Rydzynie, Gêbiczynie, Wieleniu, Pniewach, RogoŸnie, Œrodzie, Œremie, Obornikach), na LubelszczyŸnie (w Adamowie, Komarowie Osada,w Krasnymstawie, Nieliszu, Hrubieszowie), na Podkarpaciu ( w Kolbuszowej, Pilznie, Dêbicy, Jaros³awiu, Lubaczowie), w zachodniopomorskim ( w Potêgowie, Smo³dzinie, S³upsku), na Podlasiu (Suwa³kach), w œl¹skim ( w Czêstochowie) i wielu innych miejscowosciach. Przedstawiciele Fundacji Barka zostali te¿ poproszeni, przez MPiPS Macedonii, o pomoc w rozwoju koncepcji przedsiêbiorczoœci spo³ecznej w Macedonii. W paŸdzierniku minionego roku 23-osobowa delegacja przedstawicieli macedoñskich instytucji i organizacji (m.in. przedstawicieli MPiPS, Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Gospodarki) odby³a wizytê studyjn¹ do przedsiêbiorstw spo³ecznych i partnerstw lokalnych w œrodowiskach, gdzie Fundacja Barka realizuje swoje programy. Ta wizyta zainspirowa³a ich do wdra¿enia polskiego modelu Przedsiebiorstw Spolecznych w Macedonii. Obecnie Fundacja Barka realizuje w Poznaniu du¿¹ inwestycje budowlan¹ tj. remont hostelu dla osób bezdomnych powracaj¹cych z zagranicy, którego koszt inwestycji wynosi 1 200 000 z³. Miasto Poznañ przekazalo Fundacji Barka budynek po by³ym szpitalu na okres 10 lat w zamian za remont obiektu z w³asnych œrodków i dostosowanie go do potrzeb powracaj¹cych z zagranicy migrantów.

cen­trum­edu­ka­cji­usta­wicz­nej­dla­osób­znaj­du­j¹­cych­siê­w­trud­nych­wa­run­kach­so­cjal­nych,­dla­ro­dzin­bez­ro­bot­nych­i­bez­dom­nych. 2001­-­Bar­ka­­roz­po­czy­na­pra­ce­z­Rz¹­dem­RP­nad­„usta­w¹­o­za­trud­nie­niu so­cjal­nym”­re­gu­lu­j¹­c¹­po­wo­³a­nie­Cen­trów­In­te­gra­cji­Spo­³ecz­nej. 2003­-­ ­roz­po­czê­cie­bu­do­wy­w­Po­zna­niu­bu­dyn­ku­"Szko­³y­Bar­ki"­z­ini­cja­ty­wy­Am­ba­sa­do­ra­Da­nii­w­Pol­sce,­ze­œrod­ków­przed­siê­bior­ców­duñ­skich dzia­³a­j¹­cych­w­Pol­sce,­w­tym­Fir­my­-E­LUX. 2003-­ 2004­ -­ roz­po­czê­cie­ prac­ z­ Rz¹­dem­ RP­ nad­ „usta­w¹­ o­ spó³­dziel­niach­So­cjal­nych”­dla­osób­bez­ro­bot­nych;­ ­usta­no­wie­nie­przez­Sejm­Usta­wy­o­Za­trud­nie­niu­So­cjal­nym­i­wpro­wa­dze­nie­roz­dzia­³u­o­spó³­dziel­niach so­cjal­nych­do­Usta­wy­o­Pro­mo­cji­Za­trud­nie­nia­i­In­sty­tu­cjach­Ryn­ku­Pra­cy. 2005­-­otwar­cie­no­we­go­bu­dyn­ku­edu­ka­cyj­ne­go­i­roz­po­czê­cie­dzia­³al­no­œci;­Cen­trum­In­te­gra­cji­Spo­³ecz­nej­w­Po­zna­niu­(sta­tus­CIS­nada³­Wo­je­wo­da­Wiel­ko­pol­ski); 2005­–­wy­bu­do­wa­nie­Osie­dla­Darz­bór­w­part­ner­stwie­pu­blicz­no­-pry­wat­no­-spo­³ecz­nym­(32­miesz­ka­nia­so­cjal­ne­dla­ro­dzin,­któ­re­zna­la­z³y­siê­w trud­no­œciach­spo­³ecz­no­-eko­no­micz­nych) 2006­-­wpro­wa­dze­nie­sa­mo­dziel­nej­„Usta­wy­o­spó³­dziel­niach­so­cjal­nych”; 2006-2008­-­w­ra­mach­part­ner­skie­go­pro­gra­mu­Ini­cja­ty­wy­Wspól­no­to­wej­ ­EQU­AL­Fun­da­cja­Bar­ka­wspie­ra­two­rze­nie­25­przed­siê­biorstw­spo­³ecz­nych,­w­tym­20­spó³­dziel­ni­so­cjal­nych,­2ch.­spó³­ek­z.o.o.­non­-pro­fit oraz­dzia­³a­nia­go­spo­dar­cze­przy­sto­wa­rzy­sze­niach­i­fun­da­cjach.­Do­dat­ko­wo­po­wsta­j¹­part­ner­stwa­lo­kal­ne­(ok.­18)­w­sa­mo­rz¹­dach­lo­kal­nych­Wiel­ko­pol­ski,­po­wsta­je­12­Cen­trów­In­te­gra­cji­Spo­³ecz­nej­w­Wiel­ko­pol­sce­oraz oko­³o­20­no­wych­lo­kal­nych­sto­wa­rzy­szeñ.­Po­wo­³a­na­zo­sta­je­Bar­ka­UK­w Lon­dy­nie­i­Bar­ka­IR­w­Du­bli­nie­w­ce­lu­wspie­ra­nia­pol­skich­mi­gran­tów. 2006­-­do­chwi­li­obec­nej­­ Bar­ka­roz­po­czy­na­swo­je­mi­sje­za­gra­nicz­ne­po­-

mo­cy­pol­skim­mi­gran­tom­za­rob­ko­wym­naj­pierw­w­Lon­dy­nie,­a­na­stêp­nie w­in­nych­mia­stach­eu­ro­pej­skich; 2009­-­obok­kil­ku­kra­jo­wych­i­miê­dzy­na­ro­do­wych­wy­ró¿­nieñ­Bar­ka­otrzy­mu­je­Œwia­to­w¹­Na­gro­dê­„World­Ha­bi­tat­Awards”­2009­w­Wa­szyng­to­nie, agen­dy­przy­ONZ­oraz­g³ów­n¹­na­gro­dê­Dwu­dzie­sto­le­cia­Od­ro­dzo­nej­Oj­czy­zny­„Pro­Pu­bli­co­Bo­no”. 2009­–­uru­cho­mie­nie­cen­trum­re­kre­acyj­no­-szko­le­nio­we­go­nad­Je­zio­rem Lu­bosz­w­Chu­dop­czy­cach­(gm.­Kwilcz)­przy­wspar­ciu­Fun­da­cji­-E­LUX­z Da­nii­ (10­ drew­nia­nych­ dom­ków­ let­ni­sko­wych­ i­ œwie­tli­ca)­ ja­ko­ za­ple­cza dla­Re­gio­nal­ne­go­Cen­trum­Go­spo­dar­ki­Spo­³ecz­nej; 2009-2014­-­Fun­da­cja­Bar­ka­re­ali­zu­je­pro­gram­rz¹­do­wy­na­rzecz­zin­te­gro­wa­ne­go­sys­te­mu­wspar­cia­eko­no­mii­spo­³ecz­nej,­w­wy­ni­ku­któ­re­go­po­wsta­³y­part­ner­stwa­lo­kal­ne­na­rzecz­przed­siê­bior­czo­œci­spo­³ecz­nej­w­100 œro­do­wi­skach­lo­kal­nych,­po­wsta­³o­50­cen­trów­in­te­gra­cji­spo­³ecz­nej­da­j¹­cych­mo¿­li­wo­œci­re­in­te­gra­cji­spo­³ecz­no­-za­wo­do­wej­gru­pie­ok­5000­osób rocz­nie. 2014­-­za­koñ­cze­nie­in­we­sty­cji­bu­do­wy­­kom­plek­su­bu­dyn­ków­w­Po­zna­niu,­ w­ któ­rym­ znaj­du­je­ siê­ sie­dzi­ba­ g³ów­na­ Bar­ki,­ funk­cjo­nu­je­ Oœro­dek Wspar­cia­Przed­siê­bior­czo­œci­Spo­³ecz­nej­,­któ­ry­w­ci¹­gu­ostat­nich­2ch­lat wspar³­two­rze­nie­230­miejsc­pra­cy­dla­osób­d³u­go­trwa­le­bez­ro­bot­nych. Funk­cjo­nu­je­tu­rów­nie¿­Cen­trum­In­te­gra­cji­Spo­³ecz­nej,­któ­re­zaj­mu­je­siê re­in­te­gra­cj¹­spo­³ecz­no­-za­wo­do­w¹­osób­z­grup­wy­klu­czo­nych­spo­³ecz­nie. 2015­-­Barka­zaczęła­pracę­na­rzecz­bezdomnych­obywateli­krajów­Europy Środkowo-Wschodniej­w­Belgii 2017­-­Barka­zaczyna­pracę­w­Reykjaviku­(wsparcie­osób­bezdomnych, uzależnionych) 2018­-­Rozpoczęcie­działań­na­rzecz­osób­bezdomnych­w­Berlinie. 2019­-­rejestracja­Stowarzyszenia­Barka­w­Niemczech.

Maryla Płacewicz

Nagrody Fundacji Barka: Na­gro­da­Par­la­men­tu­Eu­ro­pej­skie­go­„Si­l-er­Ro­se”­(2001),­Przy­jê­cie­B.­i­T.­Sa­dow­skich,­za­³o­¿y­cie­li­Bar­ki,­do­gro­na­przed­siê­bior­ców­spo­³ecz­nych­prof.­Klau­sa­Schwa­ba­(2002),­Wy­ró¿­nie­nie­od­Ti­me­Ma­ga­zi­ne­„Eu­ro­pe­an­He­ros” (2005),­ Na­gro­da­ Fun­da­cji­ Pro­ Pu­bli­co­ Bo­no­ (2007,­ 2009),­ Na­gro­da­ Glo­bal­nej­ Sieæ­ Roz­wo­ju­ (Ka­ir­ 2003,­ Pe­kin­ 2007),­ Na­gro­da­ za­ wy­bit­ne­ osi¹­gniê­cia­ w­ po­lu­ do­stêp­ne­go­ bu­dow­nic­twa­ -­ UN­ Ha­bi­tat­ (Wa­szyng­ton,­ 2009),­ Krzy¿­ Ofi­cer­ski­ Or­de­ru­ Od­ro­dze­nia­ Pol­ski­ przy­zna­ny­ przez­ Pre­zy­den­ta­ RP­ Bar­ba­rze­ i­ To­ma­szo­wi­ Sa­dow­skim,­ za­³o­¿y­cie­li­ Bar­ki­ (2011),­ Na­gro­da­ Spe­cjal­na­ w­ ka­te­go­rii­ In­dy­wi­du­al­nej­ Fi­lan­tro­pii­ (BNP­ Pa­ri­bas,­ (Pa­ry¿,­ 2014),­ Eu­ro­pej­ska­Na­gro­da­Oby­wa­tel­ska­(Par­la­ment­Eu­ro­pej­ski,­2014),­Na­gro­da­za­Dzia­³al­noœæ­na­rzecz­In­no­wa­cji­Spo­³ecz­nych­od­Œwia­to­we­go­Fo­rum­Od­po­wie­dzial­no­œci­Spo­³ecz­nej­Przed­siê­biorstw,­Bom­baj,­(lu­ty­2015)­Na­gro­da­ Eu­ro­pej­skie­go­Ko­mi­te­tu­Eko­no­micz­no­-­Spo­³ecz­ne­go­(EKES),­(Bruk­se­la,­2015).

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Uwaga! Emeryci i renciści w każdy wtorek 20% zniżki Poza tym - produkty na jeden dzień przed wygaśnieciem daty ważności - 70% zniżki, na 1 miesiąc przed wygaśnięciem - 50% zniżki, 2 miesiące - 40% zniżki, 3 miesiące - 30% zniżki. Towary w czasie Bożego Narodzenia - 50% zniżki

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

15


16 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

17

Powodów suszy jest kilka, ale wszystkie s¹ dzie³em cz³owieka

Polska wysycha Janusz Œwiderski Gdy kilka lat temu ówczesny pose³ Marek Jurek, ortodoksyjny katolik, wezwa³ Sejm Rzeczypospolitej do mod³ów o deszcz, bo w kraju panowa³a susza, by³ wielce wzburzony, ¿e kilku lewicowych pos³ów zaczê³o siê œmiaæ. Pose³ Jurek wierzy³ (nie wiadomo, czy nadal), ¿e si³y nadprzyrodzone (o ile takie istniej¹) s¹ w stanie naprawiaæ ludzkie b³êdy, g³upotê i arogancjê, nade wszystko zmieniæ naturalne procesy przyrody. Okazuje siê otó¿, ¿e cudów nawet boska rêka nie uczyni, jeœli cz³owiek jej w tym nie pomo¿e. Mod³y, które wtedy pokorni woli Marka Jurka katoliccy pos³owie odmawiali w sejmowej kaplicy, nic oczywiœcie nie da³y i pose³ Jurek mo¿e nawet krzy¿em le¿eæ, a deszcz spadnie nie wtedy, gdy Bóg pos³a Jurka zainterweniuje, tylko wtedy, gdy naturalne procesy przyrody do tego doprowadz¹. W tym roku pose³ Jurek mia³ wsparcie premiera Morawieckiego. On te¿ wierzy w bosk¹ si³ê sprawcz¹ i ca³kiem niedawno powiedzia³, ¿e o ile wiosn¹ modliliœmy siê by deszcz przesta³ padaæ, to teraz trzeba siê o ten deszcz modliæ. Telewizja publiczna nie pokaza³a jednak, czy Morawiecki pad³ na kolana przed obrazem stwórcy i wyci¹gn¹³ z kieszeni ró¿aniec. Ale nawet po³¹czone w kaplicy si³y Jurka i Morawieckiego nic nie zdzia³aj¹, bo cz³owiek robi wszystko, by przyrodzie przeszkadzaæ, zak³ócaæ jej procesy i niszczyæ œrodowisko. Morawiecki ma zreszt¹ w tej kwestii spore osi¹gniêcie. Nie dalej jak pod koniec czerwca br. zablokowa³ porozumienie o dojœciu Unii Europejskiej do neutralnoœci klimatycznej do 2050 r., której g³ównym celem jest odejœcie od paliw sta³ych. I bezczelnie oœwiadczy³, ¿e „Na szczycie UE zabezpieczyliœmy interesy polskich obywateli”. Bezczelnoœæ tkwi w k³amstwie, które jest wrodzon¹ a wiêc naturaln¹ cech¹ Morawieckiego. Interesem polskich obywateli jest bowiem jak najszybsze odejœcia od wêgla, bo liczba osób, które nie pal¹ papierosów, a umieraj¹ w kraju na choroby p³uc, drastycznie roœnie. ¯ycie zim¹ w Polsce, to ¿ycie w k³êbach wêglowego smogu. Obecny polski rz¹d boi siê odejœcia od wêgla jako g³ównego paliwa dla elektrowni i przemys³u, bo ma stracha przed wêglowym lobby i górnikami. Paradoks polega dodatkowo na tym, ¿e koszty wydobycia krajowego wêgla s¹ bardzo wysokie i w porównaniu z cenami wêgla z importu zupe³nie nieatrakcyjne. Polska w coraz wiêkszych iloœciach sprowadza wiêc wêgiel ze znienawidzonej przez PiS Rosji. Oparta na wêglu energetyka mo¿e stan¹æ nagle, gdy tylko Putin zabroni swoim górnikom wysy³aæ wêgiel do Polski. A polscy górnicy nadal cieszyæ siê bêd¹ nadzwyczajnymi przywilejami, bo rz¹d boi siê ich pro-

testów jak ognia. Ten przyd³ugi wtrêt o wêglu w kontekœcie wody wcale nie jest bez sensu, bo w rejonach górniczych jego eksploatacja powoduje drastyczny spadek wód gruntowych i wysychanie ziemi. Problemy z woda pitna s¹ w miastach Górnego Œl¹ska coraz czêstsze. W Polsce s¹ dziesi¹tki rzek, setki rzeczek, tysi¹ce potoków, strumieni i strumyczków, a w kraju panuje susza i w wielu regionach zaczyna brakowaæ wody. Powodów jest kilka, ale wszystkie s¹ dzie³em cz³owieka. Zmiany klimatyczne zwi¹zane z ociepleniem klimatu, co jest efektem emisji dwutlenku wêgla do atmosfery (Polska ma w tym szczególnie du¿y udzia³) sprawiaj¹, ¿e zmienia siê tak¿e charakter wielu przyrodniczych procesów i zjawisk, w tym tak¿e zwi¹zanych z wod¹. W klimacie umiarkowanym, a taki jest w Polsce, coraz mniej jest deszczu, który nazywa siê „kapuœniaczkiem”. To taki deszcz, który pada, a którego krople s¹ niewidoczne, bo tak ma³e. Ale taki deszcz jest skarbem dla przyrody i dla gleby, bo i ziemiê, i roœliny nas¹cza wod¹, wnika wszêdzie i najwa¿niejsze - i w ziemi, i w roœlinach pozostaje. Teraz „kapuœniaczek” zastêpuj¹ ulewy. Jak pada to leje, z nieba spadaj¹ tony wody, które nie maj¹ czasu wnikn¹æ w ziemiê i sp³ywaj¹ do zlewni. Dzieje siê tak, poniewa¿ prowadzona od zakoñczenia wojny polska gospodarka wodna zosta³a nakierowana na jak najszybsze odprowadzanie wody deszczowej do strumieni, rzek i Ba³tyku. Prowadzone przez dziesi¹tki lat prace melioracyjne polega³y na osuszaniu gruntów. Zlikwidowano tysi¹ce klasowo nieprzystaj¹cych do socjalizmu dworów i dworków, a niemal przy ka¿dym z nich by³ staw, który utrzymywa³ w okolicy sta³y poziom wód gruntowych. Zlikwidowano te¿ m³yny wodne, przy których utworzono ma³e zbiorniki wodne, nie dziesi¹tkowano bobrów, które obecny minister rolnictwa chce wystrzelaæ a ich miêso przetwarzaæ na wêdliny. Bobrze spiêtrzenia wód, to niemal za darmo otrzymywana od przyrody (bóbr to jej fauna) miniretencja, na któr¹ trzeba by wydawaæ miliony z³otych. Regulowanie rzek (na pierwszym miejscu Wis³y), o czym mówi³a „nasza Beatka”, czyli premier Szyd³o, to marsz pod pr¹d œwiatowym tendencjom. W Niemczech burzy siê kamienne koryta rzek, poniewa¿ okaza³o siê, ¿e ich regulacja przynosi wiêcej szkód ni¿ po¿ytku. Przyczynia siê do powodziowych zniszczeñ, bo wyprostowane meandry w razie ulewy dzia³aj¹ niczym rynna, a rw¹ca nimi woda porywa wszystko, co znajdzie siê na jej drodze. Drobny biznesmen, który zarabia w Warszawie wo¿eniem turystów woln¹ motorow¹ kryp¹ po Wiœle, mówi, ¿e jego klienci z Zachodu pytaj¹, ile w³adze miasta wyda³y pieniêdzy, by przywróciæ prawemu brzegowi rzeki naturalne walory przyrodnicze. Nie chc¹ wierzyæ, ¿e ani grosza i ¿e jest to naturalne ukszta³towanie terenu, który unikn¹³ regulacyjnych inwestycji cz³owieka. Nie mog¹ wyjœæ z podziwu i zachwytu, chwal¹, ¿e tak siê sta³o.

Polska gospodarka wodna nakierowana jest na jak najszybsze skierowanie do zlewni wód deszczowych, a powinniœmy dzia³aæ w odwrotnym kierunku - zatrzymywaæ wodê, wtedy gdy jest jej du¿o i oddawaæ przyrodzie, gdy jej brakuje. Tak¹ funkcjê pe³ni³y wspomniane dworskie stawy, spiêtrzenia przy m³ynach wodnych i bobrze rozlewiska. Ale woda to tak¿e drzewa, a rz¹d PiS da³ woln¹ rêkê ignorantowi z profesorskim tytu³em (notabene o przyrodniczym nazwisku Szyszko), który zezwoli³ na niekontrolowan¹ wycinkê drzew nie tyko w Puszczy Bia³owieskiej, ale wszêdzie gdzie popadnie. Co ma drzewo do wody? Naukowcy policzyli, ¿e drzewo nasyca siê wod¹ do chwili gdy wysokoœæ opadów siêgnie 25-30 mm, czyli… Wch³ania du¿¹ iloœæ wody podczas ulewnych opadów, ale nie jest samolubne, bo potem oddaje ok. 40-50 proc. przyrodzie poprzez odparowanie. ¯eby zaœ odparowaæ wodê, drzewo pobiera ciep³o z otoczenia i dziêki temu, gdy temperatura chodnika wynosi np. 43 st. C, to po drzewem jest 28 st. C. Amerykanie lubi¹ i umiej¹ wszystko liczyæ i przeliczaæ. Naukowcy w Tucson w Arizonie wyliczyli na. ¿e 500 tys. tamtejszych drzew pozwala zaoszczêdziæ miastu w okresie 30-40 lat a¿ 600 tys. dol., które musieliby wydaæ na remonty kanalizacji burzowej. W Nowym Jorku miejscowe w³adze dziêki temu, ¿e w tej metropolii roœnie 584 tys. drzew przy ulicach, oszczêdzaj¹ 27,7 mln dol. rocznie w wydatkach na energiê elektryczn¹ i ciepln¹. Ale to nie wszystkie cudowne efekty z posiadania drzew. Maj¹ one ogromny wp³yw na ocieplenie klimatu. Jedno drzewo rosn¹ce w klimacie umiarkowanym, czyli takim jak w Polsce, w ci¹gu swego ¿ycia absorbuje z powietrza 3 tysi¹ce (!) kg wêgla znajduj¹cego siê w atmosferze w postaci dwutlenku wêgla. A w klimacie gor¹cym niemal trzy razy wiêcej. Powszechnie uwa¿a siê w Polsce, ¿e najwiêksza wilgotnoœæ gleby wystêpuje w kraju na terenach górskich i podgórskich oraz nad Ba³tykiem. Ale sytuacja powoli siê zmienia. Profesor Krzysztof Kuku³a, hydrobiolog z Uniwersytetu Rzeszowskiego, wiosn¹ ka¿dego roku wyje¿d¿a w górskie rejony Bieszczadów (powy¿ej zbiornika wodnego w Solinie), by badaæ poziom wody w górskich ciekach. I ka¿dego roku wraca z wynikami, które wskazuj¹, ¿e wody jest coraz mniej. Tak¿e w Sanie poni¿ej Soliny i na polach znajduj¹cych siê w zlewni tej rzeki. W tym przypadku najwiêksze szkody poczyni³y lokalne, gminne w³adze, które zbyt licznie wydawa³y pozwolenia, na pobór rzecznego ¿wiru i kamieni. Dno Sanu w niektórych miejscach obni¿y³o siê w konsekwencji nawet o 3-4 metry. A im ni¿sze koryto rzeki, tym wiêcej wód gruntowych sp³ywa do niego z okolicznych pó³. Najgorsze, jak widaæ, jest wiêc to, ¿e cz³owiek, a szczególnie cz³owiek maj¹cy w³adzê, nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji podejmowanych decyzji. Nic dziwnego zatem, ¿e na okreœlenie, g³upoty, arogancji i bezmyœlnoœci w³adzy w postêpowaniu z przyrod¹ ukuto w krêgach jej obroñców termin „lex Szyszko”. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Ludzie lataj¹ coraz czêœciej wiêc linie lotnicze potrzebuj¹ coraz wiêcej samolotów

Tłok na niebie Piotr Skawiñski Ludzie na ca³ym œwiecie siê bogac¹ i zaczynaj¹ podró¿owaæ. Aby szybko siê przemieœciæ, oszczêdziæ czas i kilka dni z urlopu, mieszkañcy œwiata wsiadaj¹ do samolotów. Po w³¹czeniu w internecie strony Flight radar widaæ zapchane niebo nad Europ¹, nad USA czyste bywa tylko nad Dakot¹, w Azji od Indonezji przez Singapur, Chiny do Japonii t³ok. Na kierunkach transatlantyckich z Europy do USA oraz Kanady i z powrotem jeden samolot siedzi na ogonie poprzednika. Spokojnie jest na trasie z Europy do naszego Vancouver, bo lata siê nad Grenlandi¹, a tamtêdy ma³o kto lata, potem przelatuje nad bezludnymi terytoriami pó³nocnej Kanady i dopiero im bli¿ej miejsca l¹dowania tym zagêszczenie samolotów wzrasta. Turystka to biznes i ten biznes daje szybki pewny dochód. Poniewa¿ ludzie lataj¹ coraz czêœciej, linie lotnicze potrzebuj¹ coraz wiêcej samolotów. Firma Boeing co roku sporz¹dza prognozê dotycz¹c¹ wzrostu ruchu lotniczego, a co za tym idzie – kszta³towania siê zamówieñ na nowe samoloty. I ka¿dego roku Boeing w swoich prognozach sie myli. Co prawda tylko o kilka procent, ale jeœli te procenty prze³o¿ymy na liczbê samolotów, to ich liczba robi siê nader powa¿na. W tym roku firma z Seattle opublikowa³a kolejn¹ prognozê i jest ona a¿ o 3 proc. wy¿sza od tej sprzed dwunastu miesiêcy. Teraz eksperci Boeinga przewiduj¹, ¿e w ci¹gu najbli¿szych 19 lat (do roku 2038)nad naszymi g³owami lataæ bêdzie ponad 50 tysiêcy sa mo lo tów pa sa ¿er skich. W zwi¹zku z tym zapotrzebowanie œwiatowych przewoŸników na samoloty bêdzie gwa³townie rosn¹æ i w ci¹gu najbli¿szych 20 lat hale monta¿owe Boeinga, Airbusa oraz innych po mniej szych pro du cen tów opu œci ponad 44 tys. nowych maszyn, przy czym ok. 19 tys. za st¹ pi obec nie eksploatowane. Dziœ linie lotnicze eksploatuj¹ niemal 26 tys. samolotów.

Koncerny lotnicze czekaj¹ niew¹tpliwie z³ote lata i trzeba tylko mieæ nadziejê, ¿e w nat³oku zamówieñ i w wyœcigu z czasem nie pope³ni¹ tak drastycznych niedoróbek, jak w przypadku Boeinga 737 Max 8, czego efektem by³y dwie katastrofy, które kosztowa³y ¿ycie ponad 350 ludzi. Podwa¿y³y one mocno reputacjê USA jako modelowego przyk³adu bezpieczeñstwa w lotnictwie, poniewa¿ okaza³o siê, ¿e w wyniku nacisków (tak¿e prezydenta Trumpa) na Federaln¹ Administracjê Lotnictwa (FAA), pozwolono Boeingowi by… pomaga³ przy certyfikacji produkowanych przez siebie samolotów. Amerykañski koncern drogo teraz za to p³aci. Linie lotnicze zrywaj¹ umowy na ten samolot, zaœ na You Tubie mo¿na ogl¹daæ film, na którym widaæ zapchane felernymi 737 Max8 nawet parkingi samochodowe wokó³ fabryki w Everet w Seattle. Prognoza Boeinga podaje, ¿e dwukrotne zwiêkszenie floty bêdzie kosztowa³o powietrznych przewoŸników 6,81 biliona dolarów. Kwota wrêcz astronomiczna, ale wydatek z pewnoœci¹ zrekompensuje liczba pasa¿erów, która wed³ug prognozy, tym razem IATA (Miêdzynarodowe Zrzeszenie PrzewoŸników Powietrznych) w roku 2037 ma osi¹gn¹æ 8 miliardów. Jeœli tak siê stanie, to wyjdzie na to, ¿e ka¿dy mieszkaniec naszej planety odbêdzie w tym¿e 2037 r. przynajmniej jeden lot samolotem komunikacyjnym. W palecie samolotów zamawianych do 2038 roku królowaæ bêd¹ maszyny w¹skokad³ubowe, z jednym przejœciem miêdzy rzêdami foteli. Zamówienia na maszyny szerokokad³ubowe, obs³uguj¹ce przede wszystkim przeloty transkontynentalne, maj¹ opiewaæ na 8,2 egzemplarzy, oko³o tysi¹ca maszyn zbudowanych zostanie wy³¹cznie dla linii cargo, poniewa¿ przewóz towarów drog¹ lotnicz¹ równie¿ dynamicznie roœnie. Prognoza Boeinga obejmuje równie¿ oko³o 2,2, tys. samolotów mniejszych, do obs³ugi ruchu pasa¿erskiego na liniach regionalnych. Nie dotyczy natomiast maszyn sektora zwane-

Fot. Archiwum (2)

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

go General Aviation, czyli obs³uguj¹cego zarówno prywatny, jak te¿ komercyjny nierozk³adowy ruch lotniczy oraz samolotów wojskowych. Boeing pomija te¿ w swoim opracowaniu produkcjê samolotów turboœmig³owych. W odniesieniu do nich pojawiaj¹ siê ostatnio coraz czêœciej opinie, ¿e s¹ one przestarza³e w stosunku do wymogów wspó³czesnoœci, co nie do koñca jest prawd¹. Tych opinii krytycznych nie podziela na przyk³ad francusko-w³oskie konsorcjum ATR (Avions de Transport Régional lub Aerei da Trasporto Regionale) producent samolotów turboœmig³owych. Ta firma równie¿ zajmuje siê przewidywaniem przysz³oœci dotycz¹cej ruchu lotniczego. Z jej opracowañ, siêgaj¹cych roku 2037, mo¿na siê wiêc dowiedzieæ, ¿e powietrzni przewoŸnicy zamówi¹ w tym okresie ok. 3 tys. samolotów turboœmig³owych, z której to liczby ok. jedn¹ pi¹t¹ stanowiæ bêd¹ maszyny zabieraj¹ce do 50 pasa¿erów. Nic zatem nie wskazuje, by samoloty tego typu zniknê³y znad naszych g³ów, tym bardziej, ¿e s¹ one mniej szkodliwe dla œrodowiska, a na œwiecie zaczynaj¹ narastaæ (zaczê³o siê w Skandynawii) ruchy ekologiczne namawiaj¹ce ludzi do rezygnacji z podró¿y lotniczych. O ile bowiem wszystkie lataj¹ce na œwiecie samoloty odpowiadaj¹ za 2 proc. zanieczyszczania ziemskiej atmosfery dwutlenkiem wêgla, to niemal w 100 procentach s¹ one winne ska¿ania tym gazem górnych warstw ziemskiej atmosfery. Producenci silników lotniczych odpowiadaj¹ ekologom, ¿e ka¿da ich najnowsza konstrukcja jest zdecydowanie bardziej bezpieczna dla œrodowiska od poprzedniej. Ekolodzy maj¹ oczywiœcie swoje racje, ale nikt na œwiecie nie wyobra¿a sobie, by ruch lotniczy mia³ zamrzeæ. Oznacza³oby to zastój w biznesie, handlu i oczywiœcie turystyce. Jakiekolwiek ograniczenia najmocniej uderzy³yby w kraje Azji. Prognozy zarówno producentów samolotów, jak te¿ organizacji zajmuj¹cych siê powietrznym transportem s¹ zgodne co do tego, ¿e najdynamiczniejszy rozwój lotnictwa komunikacyjnego bêdzie dotyczy³ krajów tamtego kontynentu. Przede wszystkim Chin. W Pañstwie Œrodka jest on wrêcz szalony. Jeszcze 5 lat temu, w roku 2014, na tamtejszym rynku dzia³a³o 28 przewoŸników, dziœ jest ich niemal dwa razy wiêcej, bo 55, a w ich barwach lata 2650 maszyn, trzy razy wiêcej ni¿ jeszcze 10 lat temu.


GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

19

co­raz­więk­szy Analitycy rynku przewozów powietrznych twierdz¹, ¿e w po³owie trzeciej dekady obecnego wieku, a wiêc za mniej wiêcej 6 lat, Chiny przeœcign¹ Stany Zjednoczone w liczbie odprawianych pasa¿erów. I zapewne siê nie myl¹. Oba kraje maj¹ porównywaln¹ powierzchniê (Chiny 9,6 mln km kw., USA 9,3 mln km kw.) i o ile w Stanach Zjednoczonych po³¹czenia powietrzne s¹ skorelowane z przemieszczaniem siê ludzi i samolotem mo¿na ju¿ dotrzeæ wszêdzie, to w Chinach ten proces jest dopiero na etapie rozwojowym, a czynnik demograficzny dzia³a na rzecz Pañstwa Œrodka. Chiny maj¹ do przewiezienia 1,4 mld ludzi, a USA ponad 4 razy mniej. To oczywiœcie nie znaczy, ¿e ka¿dy

Chiñczyk a¿ siê pali, aby wsi¹œæ do samolotu, ale zarówno ten kraj, jak i jego mieszkañcy bogac¹ siê w szybkim tempie, biznesy siê rozwijaj¹, Chiñczycy te¿ ju¿ pracuj¹ wedle dewizy, ¿e czas to pieni¹dz, wiêc kandydatów do powietrznych podró¿y musi w szybkim tempie przybywaæ. Do tego dochodzi miêdzynarodowy ruch turystyczny i biznesowy, który co prawda jest procentowo nik³y w stosunku do przelotów wewn¹trzkrajowych, ale te¿ liczy siê w milionach. Nic tedy dziwnego, ¿e z liczby 44 tysiêcy nowych samolotów, które do 2038 roku maj¹ opuœciæ hale monta¿owe lotniczych koncernów, a¿ 17,4 tysi¹ca zasili flotê linii z krajów Azji Po³udniowo-Wschodniej,

w tym przede wszystkim Chin. W towarzystwach lotniczych Ameryki Pó³nocnej, a wiêc tak¿e kanadyjskich, ma przybyæ 9,13 tys. nowych maszyn i niewiele mniej, bo niemal 7 tys. przewoŸnikom europejskim. Samoloty samolotami, ale by mog³y lataæ, potrzebni s¹ piloci. Koncerny pracuj¹ co prawda nad samolotami autonomicznymi, czyli bez pilota, trudno jednak sobie wyobraziæ, ¿e jeœli powstan¹, to szybko zdobêd¹ sobie zaufanie pasa¿erów. W tej sytuacji analitycy przewiduj¹, ¿e tylko do roku 2035 w regionie Azji i Pacyfiku potrzebnych bêdzie 248 tysiêcy nowych pilotów. Ale to odrêbny problem, wykraczaj¹cy ju¿ poza ramy niniejszego artyku³u. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

By³y szef CBA o g³ównym oskar¿onym w aferze

Falenta to nie Seweryn £agowski Afera pods³uchowa, o której siê mówi, ¿e to w³aœnie dziêki niej PiS doszed³ do w³adzy w 2015 roku, parzy teraz oczy, rêce, nosy polityków PiS. W telewizji publicznej, czyli w T-P1, T-P2 i w T-PInfo na temat afery pods³uchowej i jej g³ównego bohatera, Marka Falenty, absolutna cisza, a jeœli ju¿ pojawiaj¹ siê jakieœ informacje to tylko po to, by kompromitowaæ i podwa¿aæ jego wiarygodnoœæ. Gdy biznesmen dostarcza³ w 2014 r. politykom PiS i zwi¹zanym z nim dziennikarzom taœmy z pods³uchami, by³ najbardziej wiarygodnym cz³owiekiem dla partii Kaczyñskiego. Dziœ jest wrzodem, który trzeba wyci¹æ. Pytanie brzmi - w jaki sposób, kiedy i gdzie PiS to zrobi?

W ubieg³ym wydaniu naszej gazety pisaliœmy o listach, które Falenta wys³a³ do Kaczyñskiego i prezydenta Dudy. Falenta by³ bowiem pewien, ¿e zdo³a unikn¹æ wiêzienia, ale siê nie uda³o. Co prawda prokurator za¿¹da³a dla niego pó³tora roku wiêzienia na dodatek w zawieszeniu na 3,5 roku, jednak s¹d uzna³, ¿e dokonywanie nielegalnych pods³uchów zas³uguje na 2,5 roku bezwzglêdnego odosobnienia. Falenta odwo³ywa³ siê od tego wyroku do wszystkich mo¿liwych instancji, jednak podtrzyma³y one decyzjê s¹du pierwszej instancji i Falenta musia³ iœæ do wiêzienia. Nim tam siê znalaz³, znikn¹³. Zosta³ jednak namierzony i z³apany w Hiszpanii. Jeszcze stamt¹d pisa³ listy do Kaczyñskiego i Dudy, domagaj¹c siê od prezydenta zastosowania wobec niego prawa ³aski. Dok³adnie opisuje, z kim i gdzie siê spotyka³, co by³o tematem rozmów i komu przekazywa³ taœmy z nagraniami. Listy opublikowa³a Gazeta Wyborcza, a gazety propisowskie natychmiast rozpoczê³y kampaniê oczerniania Falenty i robienie z niego wariata. Sprawa jest powa¿na. Kaczyñski i PiS zdaj¹ sobie sprawê, ¿e Falenta wie znacznie wiêcej ni¿ do tej pory przekaza³ mediom, sugerowa³ te¿, ¿e posiada inne, niekorzystne dla PiS, nagrania. Gdyby siê okaza³o, ¿e jest dowód na to, ¿e Kaczyñski wiedzia³ o taœmach z pods³uchami i nie przeciwstawi³ siê ich upowszechnianiu, to jest rzecz¹ oczywist¹, ¿e móg³ nawet kierowaæ ca³¹ akcj¹ rozdmuchiwania tego medialnie. Aferê pods³uchow¹ nale¿a³oby w tej sytuacji traktowaæ jako zamach stanu. Mielibyœmy wiêc do czynienia z przejêciem w³adzy w Polsce w roku 2015 drog¹ przestêpstwa. W kilkudziesiêcioletniej historii Unii Europejskiej nie zdarzy³o siê, by w którymœ z krajów Wspólnoty dosz³o w przestêpczy sposób do zmiany w³adzy. Kaczyñski oczywiœcie zdecydowanie zaprzecza, ¿e Falenta spotyka³ siê z nim na Nowogrodzkiej, ale trudno uwierzyæ, ¿e o tym nie wiedzia³ i nie wiedzia³, ¿e Falenta spotyka³ siê tam ze skarbnikiem Kostrzewskim. G³ówna kwatera PiS jest strze¿ona przez ochroniarzy, do jej siedziby nie mo¿na wejœæ ot tak sobie z ulicy, a o wpuszDwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

czeniu do œrodka kogokolwiek decyduje „pani Basia”, d³ugoletnia sekretarka Kaczyñskiego, obecnie „pani dyrektor” biura PiS. A ona nikogo nie wpuszcza bez konsultacji z Kaczyñskim. Na razie twardych dowodów brak, ale s¹ bardzo powa¿ne poszlaki, ¿e o pods³uchiwaniu polityków PO-PSL wiedzieli wszyscy najwa¿niejsi politycy PiS z szefem tej partii w³¹cznie. W Gazecie Wyborczej z 28 czerwca br. ukaza³a siê rozmowa z Paw³em Wojtunikiem, który do koñca rz¹dów koalicji PO-PSL by³ szefem CBA (Centralne Biuro Antykorupcyjne). Falenta zaœ i kelnerzy pods³uchuj¹cy na jego zlecenie polityków PO-PSL, kontaktowali siê z agentami CBA. Wojtunik mówi w tej rozmowie wiele ciekawych rzeczy, ale wyraŸnie daje odczuæ, ¿e wie znacznie wiêcej ni¿ mo¿e powiedzieæ. Bo mimo, ¿e nie jest ju¿ w s³u¿bie od 4 lat, nadal obowi¹zuje go s³u¿bowa tajemnica. Z Paw³em Wojtunikiem rozmawiaj¹ dziennikarki Gazety Wyborczej, Ewa I-anowa i Agnieszka Kublik. Zacytujemy obszerne fragmenty tej rozmowy. - Czy przed czerwcem 2014 r., kiedy wybuch³a afera pods³uchowa, pan o tym wiedzia³? Pawe³ Wojtunik: - Nie. O istnieniu Marka Falenty dowiedzia³em siê po wybuchu afery. (…) - Falenta w liœcie do Kaczyñskiego twierdzi, ¿e nagrania z pods³uchów wprowadzono do systemu operacyjnego CBA. I ¿e bra³ w tym udzia³ dziennikarz, Cezary Gmyz. P.W.: - Po wybuchu afery przeprowadzi³em kontrolê i nie znalaz³em w CBA ¿adnej informacji o pods³uchach, ¿adnego nagrania. Wtedy nie by³o jakiejkolwiek poszlaki, by któryœ z funkcjonariuszy, których teraz siê wymienia w kontekœcie wspó³pracy z Falent¹, bra³ udzia³ w procederze pods³uchiwania. - Falenta do³¹czy³ do listu Kaczyñskiego trzy poufne meldunki CBA z 2014 r. w sprawie pods³uchów. P.W.: - Te meldunki wyciek³y wczeœniej przez T- Republika, komentowali je Gmyz i Ernest Bejda, dziœ szef CBA. - Czyli zwi¹zana z PiS T- Republika zna³a te meldunki wczeœniej? P.W.: - Czyli znali je wczeœniej.


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

21

pods³uchowej:

jest paranoik - Delegatura CBA we Wroc³awiu nie by³a wobec pana lojalna? P.W.: - Mogê mieæ takie uzasadnione podejrzenia. (…) - Teraz ju¿ wiadomo, ¿e we wroc³awskim CBA w porozumieniu z Falent¹ dzia³a³a grupa, której celem by³o obalenie ówczesnej w³adzy? P.W.: - Nie da siê tego wykluczyæ. - Tajna operacja wewn¹trz Biura, o której pan nie wiedzia³? Falenta teraz twierdzi, ¿e uczestniczy³ razem a agentami CBA z Wroc³awia i agentami ABW z Katowic w operacji koordynowanej z Nowogrodzkiej przez skarbnika PiS Stanis³awa Kostrzewskiego. „Poprosili mnie, ¿ebym przekaza³ im ten materia³, który pozyska³em, i poprosili o kontynuacjê tej operacji, co wykona³em, i jest to dok³adnie opisane w raportach CBA” – napisa³ Falenta do Kaczyñskiego. P.W.: - Niestety, jest mo¿liwe, ¿e w CBA byli funkcjonariusze bardziej lojalni wobec partii ni¿ pañstwa polskiego. Tak jak jest mo¿liwe, ¿e funkcjonariusze policji wspó³pracuj¹ z przestêpcami. - Falenta w tych opowieœciach jest wiarygodny? P.W.: - Mam problem z wiarygodnoœci¹ Falenty, bo jako osoba przez niego pokrzywdzona nie wierzê w jego dobre intencje. To nie znaczy, ¿e mam prawo negowaæ informacje, które przekazuje. (…) A listy Falenty nie maj¹ cech paranoidalnych, to nie s¹ listy wariata, a wiele takich czyta³em. Falenta pisze o tym, o czym wie na pewno: dla kogo zak³ada³ pods³uchy, kto siê z nim na to namawia³, kto obiecywa³ bezkarnoœæ. Wskazuje konkretne osoby. To jest bardzo proste do weryfikacji. I pokazuje logiczny ci¹g zdarzeñ, które doprowadzi³y od pods³uchu

w restauracji do wygranej PiS w 2015 r. - Wymienia funkcjonariuszy s³u¿b: Kamiñskiego, Bejdê, a tak¿e Gmyza… P.W.: - Same panie widzicie, jak sparali¿owane s¹ prokuratura i s³u¿by w spra wie dwóch wie¿ spó³ki Srebrna i zawiadomienia o oszustwie do ko na nym przez Kaczyñskiego – od stycznia nie ma decy zji, by wsz cz¹æ œledztwo. W sprawie pods³uchów bêdzie to samo. Ta sprawa nie zostanie wyjaœniona w normalnej procedurze karnej czy operacyjnej przy tak upolitycznionej prokuraturze i s³u¿bach specjalnych. (… ) Gdybyœmy mieli nieza le¿ n¹ pro ku ra tu rê kierowan¹ przez osobê nie zwi¹ za n¹ z w³a dz¹, to na tych miast po listach Falenty powinno zostaæ wszczête postêpowanie, by weryfikowaæ to, co ujawni³. Falenta powinien zostaæ prze-

Marek Falenta

Fot. Archiwum (3)

Paweł Wojtunik s³uchany, a potem 12 osób, które wymienia w liœcie do Du dy. Po win ny zo staæ przeprowadzone badania wariografem. To przecie¿ jasne, ¿e prokuratorzy Ziobry nie mog¹ przes³uchaæ by³ego skarbnika PiS. Tak jak nie mog¹ przes³uchaæ prezesa PiS w sprawie oszustwa przy budowie dwóch wie¿ spó³ki Srebrna. (…) Diabe³ tkwi w tym, o czym pisze Falenta, czyli w tym, kto jeszcze o tym wiedzia³. Bo je¿eli Nowogrodzka, to mo¿emy mówiæ o antyrz¹dowym spisku zawi¹zanym przez ludzi ze s³u¿b specjalnych. Czy tak by³o? To trzeba s³owo pos³owie zweryfikowaæ. - Falencie coœ grozi? - Pamiêtacie panie, jak by³ wieziony do Polski? Samolot CASA, w kasku. Teraz jest skrupulatnie pilnowany w zak³adzie karnym, izolowany od wszystkich. Albo jest przestêpc¹ najbardziej zagro¿onym zamachem, albo szefem grupy przestêpczej albo… ma zabójcze informacje. Jego transport by³ tak zorganizowany, by z nikim nie rozmawia³, œrodki bezpieczeñstwa s¹ niewspó³mierne do wyroku, jaki dosta³. Widzicie tê desperacjê, by Falenta ju¿ nikogo nie wsypa³, a to, co ju¿ ujawni³ o mocodawcach z PiS, by³o traktowane jak bajanie wariata? Pawe³ Wojtunik mówi³ jeszcze ciekawe rzeczy o prokuratorach prowadz¹cych sprawê Falenty. Natomiast w tygodniku Polityka ukaza³ siê fragment ksi¹¿ki dziennikarza œledczego tego czasopisma, o powi¹zaniach agenta CAB z Wroc³awia i agenta ABW z Katowic z afer¹ taœmow¹. Napiszemy o tym w nastêpnym wydaniu naszej gazety. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22­­­GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

Europejka na czele

Naj­bo­gat­sze­ ko­bie­ty­ świa­ta Krzysztof Propolski Magazyn Forbes, który œledzi ¿ycie i kariery majêtnych ludzi tego œwiata, przede wszystkim tych najbogatszych, nie pomija równie¿ kobiet. Sporz¹dzi³ oczywiœcie listê pañ, które nie musz¹ martwiæ siê o wikt i opierunek, bo ich zasoby finansowe s¹ przeogromne. Jeœli ktoœ nie œledzi uk³adów i przetasowañ w gronie bogaczy, s¹dzi z pewnoœci¹, ¿e ranking najbogatszych kobiet œwiata zdominowa³y Amerykanki.

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

No bo przecie¿ kraj to, w którym fortuny i ich namna¿anie siê maj¹ kilkusetletni¹ tradycjê, a ominê³y go okrutne w XX wieku wojny, które na innych kontynentach rujnowa³y ludzkie ¿ycie i ich maj¹tki. Zaskakuj¹ca 1. wiêc bêdzie z pewnoœci¹ informacja, ¿e liœcie najbogatszych kobiet œwiata nie przewodzi Amerykanka lecz Europejka, na dodatek w pierwszej 5. rankingu s¹ a¿ trzy przedstawicieli Starego Kontynentu i tylko dwie Amerykanki. No, ale w pierwszej 10. wiêcej jest jednak Amerykanek, bo cztery i tylko trzy panie z Europy. Kobiety z USA i Europy okupuj¹ wiêc siedem miejsc w gronie czo³owej dziesi¹tki, a uzupe³niaj¹ listê Chinka, Australijka i Chilijka. Najm³odsza jest w tym towarzystwie Chinka Yang Huiyan, pozosta³e panie s¹ w wieku balzakowskim i póŸno balzakowskim, a niew¹tpliw¹ seniork¹ urodzona w 1939 r. Jacqueline Mars. Kolejnym charakterystycznym rysem ¿yciorysów najbogatszych kobiet œwiata jest fakt, ¿e ¿adna z nich nie jest za³o¿ycielk¹ firm, które przynios³y im status najbogatszych kobiet œwiata. Wszystkie odziedziczy³y j¹ po rodzicach lub po mê¿u, ale te¿ nie mo¿na powiedzieæ, ¿e po przejêciu tych horrendalnych maj¹tków poprzesta³y na konsumpcji owoców stworzonych przez przodków. Ka¿da z nich wesz³a w posiadanie ogromnych fortun, ale te¿ ka¿da przyczyni³a siê do wzrostu ich wartoœci. W roku 2018 liderk¹ listy najbogatszych kobiet œwiata by³a Amerykanka Alice Walton, spadkobierczyni, (wraz z braæmi) stworzonej przez ich ojca najwiêkszej sieci hipermarketów w USA. Tak by³o jeszcze w marcu 2018 roku, ale po roku musia³a oddaæ pierwsz¹ pozycjê Francuzce Francoise Bettencourt Meyers, spadkobierczyni L'Oréala. Alice Walton i matka Francoise, Liliane, przez

trzy dekady wymienia³y siê na najwy¿szym miejscu najbogatszych kobiet œwiata. Decydowa³y zarówno ich przedsiêwziêcia inwestycyjne i w efekcie wzrost kursu akcji ich firm na gie³dzie. Na przyk³ad maj¹tek Francoise Bettencourt Meyers w 2018 r. wyceniano na 42 mld. dol., w kwietniu br. na 49,3 mld dol., a w czerwcu, który dopiero co min¹³, szacowano go nawet na 56 mld. dol. Ten wzrost nie by³ jednak efektem jakichœ gie³dowych spekulacji, lecz niesamowitego wzrostu popytu na produkty L’Oreala w Azji Po³udniowo-Wschodniej, nade wszystko w Chinach. Twórca L’Oreal i jej potêgi, by³ dziadek Francosie, Eugene Schueller, chemik z wykszta³cenia i pasji. W 1907 r., po wynalezieniu farby do w³osów, Schueller za³o¿y³ firmê L’Oreal. Z czasem przekszta³ci³a siê w potê¿ny koncern ko2. smetyczny, w którego sk³ad wchodz¹ dziœ tak¿e marki: Giorgio Armani, Ralph Lauren, Lancôme, Cacharel, Garnier, L’Oreal Paris, Maybelline New York, Biotherm i Vichy. Francoise przejê³a firmê w roku 2009, kiedy to z powodu postêpuj¹cej demencji jej matka zosta³a ubezw³asnowolniona. Liliane Bettencourt zmar³a w 2017 r. i w roku nastêpnym jej córka zadebiutowa³a na liœcie najbogatszych kobiet œwiata. Obecnie lideruje liœcie i jest 15 najbogatsz¹ osob¹ na œwiecie. Po ukoñczeniu studiów rozpoczê³a karierê akademick¹, ma na swoim koncie tak¿e ksi¹¿kê o greckich bogach oraz komentarz do biblii. Miliardami dolarów obraza równie¿ „wymienna” liderka rankingu, czyli Alice Walton. Podobnie jak wiêkszoœæ

3. Niemka Beate Heister, ma 68 lat, jej maj¹tek wyceniany jest na 29,8 mld dol. Ojciec Beate, Karl Albrecht Heister, za³o¿y³ sieæ supermarketów rabatowych Aldi, które po jego œmierci odziedziczy³a wraz z bratem. Zarówno ona, jak te¿ jej m¹¿ oraz jeden z synów, zasiadaj¹ w radzie nadzorczej Aldi. 4. Niemka Susanne Hanna Ursula Klatten z domu Quandt posiada maj¹tek w wysokoœci 25 mld dol. Wszyscy, którzy nieco wiêcej ni¿ przeciêtnie interesuj¹ siê motoryzacj¹, na dŸwiêk nazwiska Quandt, natychmiast zapewne kojarz¹, ¿e osoba je nosz¹ca musi mieæ jakiœ zwi¹zek z koncernem samochodowym BMW. I tak w istocie jest z pani¹ Susanne. Po przodkach odziedziczy³a spory pakiet udzia³ów w BMW (dziœ ma ich 12,6%), ale posiada równie¿ a¿ 95 proc. udzia³ów w firmie Altana AG, dzia³aj¹cej w bran¿y chemicznej i farmaceutycznej. W ostatnich lata zainwestowa³a tak¿e w energiê odnawialn¹. 5. Amerykanka Jacqueline Mars jest niew¹tpliwie nestork¹ listy najbogatszych kobiet œwiata. Urodzi³a siê w 1939 r. Posiadany przez ni¹ maj¹tek wyceniany jest obecnie na 23,6 mld dol. Jest wnuczk¹ i córk¹ za³o¿ycieli amerykanskiej firmy cukierniczej Mars. Incorporated. Z wykszta³cenia jest antropologiem, a od lat cz³onkiem rad dyrektorów Washington National Opera , National Sporting Library i Fine Arts Museum. 6. Chinka Yang Huiyan uchodzi za najbogatsza kobietê w Azji. Przede wszystkim za spraw¹ ojca, który w roku 1997 za³o¿y³ firmê dewelopersk¹ Country Garden. Przed debiutem firmy na gie³dzie w roku 2007, przekaza³ córce 70 proc. akcji. Pani Yang studiowa³a na uniwersytecie stanowym w Ohio w USA historiê sztuki. Jej maj¹tek to 21,9 mld dol.

23

pañ z listy, ma za sob¹ œwietne wykszta³cenie. Studiowa³a ekonomiê i finanse na uniwersytecie Trinity w Teksasie, ale nie zajê³a siê tymi zagadnieniami w rodzinnej firmie tylko posz³a swoj¹ drog¹. Pracowa³a „u innych”, najpierw na stanowisku analityka finansowego w First Commerce, a nastêpnie jako broker. Po zdobyciu doœwiadczenia zdecydowa³a siê na za³o¿enie w³asnego banku, który nazwa³a Llama Company. Powo³a³a go do ¿ycia w 1988 r., ale po dziesiêciu latach pogrzeba³a, poniewa¿ nie przetrwa³ on kryzysu finansowego w Rosji w roku 1998. Odesz³a z biznesu finansowego na swoje ranczo w Teksasie, gdzie zajmowa³a siê hodowl¹ koni, ale przez ca³y czas intensywnie dzia³a na rynku… sztuki. Do dziœ jest to jej najwiêksza pasja. Pierwszym obrazem, który wszed³ w jej posiadanie to reprodukcja dzie³a „B³êkitna nagoœæ” Pabla Picassa. Mia³a wtedy 10 lat i zap³aci³a za niego 25 centów. 55 lat póŸniej, w roku 2014 r., zap³aci³a 44 mln dol. za obraz „Jimson Weed/White Flower No. 1” Georgii O’Keeffe i jest to najwy¿sza cena jak¹ w historii handlu sztuk¹ zap³acono za obraz namalowany prze kobietê. Dziœ Alice Walton jest w³aœcicielk¹ niezwykle cennej kolekcji obrazów, a w roku 2011 sfinansowa³a budowê w Bentonville w stanie Arkansas Muzeum Sztuki Amerykañskiej Crystal Bridges, w którym zgromadzi³a kolekcjê dzie³ sztuki o wartoœci oko³o pó³ miliarda dolarów. Maj¹tek Alice Walton jest dziœ wyceniany na ok. 46 mld. dol. Rok wczeœniej by³o to 33,8 mld. dol., ale dynamiczny rozwój przez Waltona handlu internetowego przyczyni³ siê do równie dynamicznego wzrostu wartoœci akcji. Kolejne dwie pozycje na liœcie najbogatszych kobiet œwiata zajmuj¹ Niemki i obie s¹ dziedziczkami fortun, którym pocz¹tek dali rodzice.

7. Amerykanka Laurene Powell Jobs, wdowa i spadkobierczyni Stev’a Jobs’a, wspó³za³o¿yciela Apple Inc. Na jej maj¹tek w wysokoœci 21,4 mld dol. sk³adaj¹ siê udzia³y w Apple i w Disneyu. Ma 56 lat, studiowa³a na Uniwersytecie Pensylwanii i na Uniwersytecie Stanforda. Po œmierci mê¿a za³o¿y³a Emerson Colletive, organizacjê zajmuj¹c¹ siê dzia³alnoœci¹ spo³eczn¹, inwestycyjn¹ i filantropijn¹. Jest tak¿e wspó³za³o¿ycielk¹ College Track, która przygotowuje uczniów szkó³ œrednich do studiów. 8. Australijka Gina Rinehart to magnat w bran¿y wydobywczej. Edukacjê zakoñczy³a na uniwersytecie w Sydney, którego jednak nie ukoñczy³a. Przerwa³a studia bowiem uzna³a, ¿e najlepsz¹ zawodow¹ szko³¹ jej ¿ycia bêdzie praca u boku ojca, który za³o¿y³ firmê wydobywcz¹ Hancock Prospecting. Gdy w roku 1992 r. przejmowa³a firmê po œmierci ojca, by³a ona wyceniana na 75 mln dol. australijskich. Pani Gina dynamicznie zaczê³a rozwijaæ przedsiêbiorstwo, w czym pomóg³ jej ogromny wzrost zapotrzebowania œwiatowych rynków na rudê ¿elaza oraz wêgiel. W 2006 r. jej maj¹tek osi¹gn¹³ wartoœæ miliarda dolarów amerykañskich, dziœ jest to 17,4 mld dol. 9. Chilijka Iris Balbina Fontbona González jest zwi¹zana bran¿¹ wydobywcz¹. Jest ona najbogatsz¹ kobiet¹ w Chile, której maj¹tek opiewa na 16,3 mld dol. Odziedziczy³a go po zmar³ym mê¿u, twórcy Antofagasta PLC, jednej z najwiêkszych na œwiecie firm wydobywczych miedzi. Prowadzi j¹ wraz z trzema synami. 10. Amerykanka Abigail Pierrepont Johnson zamyka pierwsza 10. najbogatszych kobiet œwiata z maj¹tkiem wycenianym obecnie na 15,9 mld dol. Fidelity Investmens, któr¹ zarz¹dza, prowadzi dzia³alnoœæ inwestycyjn¹. Zosta³a za³o¿ona przez jej dziadka. Pani Abigail w 1988 r. ukoñczy³a Harvard Business School. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


24 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Coraz wiêcej wolnych, niezale¿nych i suwerennych zwi¹zków partnerskich

u k s l o p o p Rodzina Antoni Fajkowski Opanowana przez PiS pañstwowa sonda¿ownia, CBOS, opublikowa³a wyniki badañ portretuj¹cych polsk¹ rodzinê. Mo¿e nie tyle jest to portret rodziny jako takiej, co opinie Polaków na jej temat. Jaka ona powinna byæ, a jaka nie powinna. Analizuj¹c wyniki owych badañ, mo¿na siê pokusiæ o stwierdzenie, ¿e im ludzie s¹ m³odsi, tym bardziej s¹ tolerancyjni i odchodz¹ od standardów kszta³towanych przez Koœció³ katolicki. Mo¿na nawet sformu³owaæ generalizuj¹c¹ konstatacjê, ¿e w swoich spojrzeniach na ma³¿eñstwo jako takie, m³odzi, œrednio m³odzi i nawet Polacy w wieku nieco wy¿szym ni¿ œrednim, znacz¹co odchodz¹ od nakazów, zakazów i nawo³ywañ moralistów w sutannach, które ka¿dej niedzieli œciekaj¹ z ambon polskich koœcio³ów. Dla ksiê¿y nie do pomyœlenia jest na przyk³ad akceptowanie zwi¹zków, które jeszcze niedawno nazywano „na koci¹ ³apê”, czyli par mieszkaj¹cy razem i wspó³¿yj¹cych ze sob¹ tak¿e seksualnie bez œlubu. Z raportu zaœ CBOS wynika czarno na bia³ym, ¿e takie zwi¹zki bez ¿adnych zastrze¿eñ akceptuje 19 proc. ankietowanych, zaœ 42 proc. jest w swojej opinii nieco tylko ostro¿niejszych. Na pytanie – czy akceptuje? nie odpowiada bowiem „zdecydowanie tak”, ale o ton ni¿ej, czyli ¿e „raczej akceptuje”. W sumie wiêc a¿ 61 proc. Polaków nie rozdziera szat z tego powodu, ¿e ich rodacy ¿yj¹ sobie bez za³o¿enia obr¹czki przed o³tarzem, co jest marzeniem osobników w sutannach (bo to kasa) albo w urzêdzie stanu cywilnego. Zdecydowanie wiernych w tej kwestii nakazom religijnym jest ledwie 9 proc., 23 proc. powiada, ¿e „raczej nie akceptuje”, a dla 7 proc. jest to ganze gal, czyli sp³ywa to po nich jak woda po kaczce, bo jest im zupe³nie obojêtne jak ktoœ urz¹dza sobie wspó³¿ycie z partnerem. Ale… Nie mo¿na pomin¹æ, ¿e w stosunku do identycznych badañ przeprowadzonych 6 lat temu, w roku 2013, liczba tych, którzy zdecydowanie akceptuj¹ wolny maria¿, jest o 3 proc. mniej. Najwiêksza tolerancja dla wolnych, niezale¿nych i suwerennych zwi¹zków partnerskich jest wœród m³odzie¿y urodzonej w latach 1984 - 1990 (a¿ 79 proc. ankietowanych) , a wiêc w okresie najwiêkszej biedy, ale te¿ w latach dochodzenia Polski do niepodleg³oœci. Nale¿y domniemywaæ, ¿e jest to kwestia wychowania w atmosferze rodz¹cej siê wolnoœci i niezale¿noœci, która kszta³towa³a zarówno postawy rodziców jak te¿ ich stosunek wobec swoich pociech. A czym skorupka za m³odu nasi¹knie, to na staroœæ… W dwóch nastêpnych przedzia³ach wiekowych (urodzeni w latach 1991 - 1995 oraz 1996 - 2001) tolerancja

spada i to znacz¹co, bo najpierw opowiada siê za takim rozwi¹zaniem 76 proc. ankietowanych, a wœród najm³odszych pe³noletnich, maj¹cy od 18 do 23 lat, ju¿ tylko 72 proc. Najbardziej zachowawczy s¹ w tej kwestii, czego mo¿na siê by³o spodziewaæ, s¹ ludzie starsi. Wœród seniorów, Polaków po 70. roku ¿ycia, zwi¹zki nieutrwalone kontraktem ma³¿eñskim akceptuje zaledwie 25 proc. ankietowanych, ale ju¿ wœród roczników urodzonych miêdzy rokiem 1944 i 1953 aprobata dla wspó³¿ycia partnerskiego gwa³townie wzrasta, bo do 43 proc, w kolejnym przedziale wiekowym (urodzeni w latach 1954 - 1963) o kolejne 10 proc. i w nastêpnym o 5 proc. do poziomu 63 proc. Na pytanie, dla czego kobiety nie wychodz¹ za m¹¿, a mê¿czyŸni siê nie ¿eni¹, procent wskazanych odpowiedzi zale¿y od p³ci. A¿ 42 proc. ankietowanych kobiet uwa¿a za g³ówn¹ przyczynê obawê, ¿e ma³¿eñstwo oka¿e siê nieudane, 40 proc. s¹dzi, ¿e skomplikuje ono, a nawet przeszkodzi w karierze zawodowej kobiet, a 37 proc. jest zdania, ¿e panie tak¿e maj¹ prawo wybieraæ wolnoœæ i ¿ycie bez zobowi¹zañ. To co dla kobiet jest dopiero na trzecim miejscu, dla mê¿czyzn stanowi g³ówny powód wzbraniania siê przed o¿enkiem. Tak uwa¿a a¿ 54 proc. ankietowanych panów, a 37 proc. jest zdania, ¿e mê¿czyŸni czêœciej preferuj¹ wspó³¿ycie w zwi¹zku nieformalnym. Ale 30 proc. jako przyczynê podaje niemo¿noœæ znalezienia odpowiedniej kandydatki na ¿onê. W przypadku kobiet, które uwa¿aj¹, ¿e niezawarcie ma³¿eñstwa jest konsekwencj¹ braku odpowiedniego partnera, jest to 35 proc. Kwestia wolnego zwi¹zku lub ma³¿eñstwa nie wywo³uje wiêkszych emocji u 42 proc. ankietowanych, którzy twierdz¹, ¿e jeœli „ludzie siê kochaj¹ i ufaj¹ sobie, to nie ma znaczenia czy ¿yj¹ ze sob¹ w ma³¿eñstwie czy bez œlubu”. Tylko 4 proc. mniej uwa¿a, ¿e „dobrze by by³o, gdyby osoby ¿yj¹ce ze sob¹ bez œlubu zdecydowa³y siê na ma³¿eñstwo”, a jedynie 14 proc. posiada w tej kwestii rygorystyczne zasady i opowiada siê za bezwzglêdnym usankcjonowanie zwi¹zku w USC lub i tam, i przed o³tarzem. Odpowiedzi na kolejne pytania dowodz¹, ¿e Polacy s¹ rodzinni. W 2019 r. 55 proc. ankietowanych uwa¿a³o, ¿e najlepszym sposobem na ¿ycie jest ma³a rodzina, czyli m¹¿, ¿ona i dzieci, ale liczba rodaków o takich przekonaniach zmniejszy³a siê a¿ o 7 proc. w stosunku do roku 2008. Podczas 11 lat które up³ynê³y od roku 2008 do dziœ zwiêkszy³a siê natomiast sporo, bo o 6 proc. liczba uwa¿aj¹cych, ¿e lepiej ¿yje siê „w kupie”, czyli w rodzinie wielopokoleniowej, w której pod jednym dachem mieszkaj¹ dziadkowie, rodzice i dzieci. Za ¿yciem w samotnoœci opowiedzia³o siê ledwie 3 proc. ankietowanych, tyle¿ samo za zwi¹zkiem ma³¿eñskim bez dzieci i równie¿ 3 Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

proc. za zwi¹zkiem partnerskim z osob¹ tej samej p³ci. Za t¹ ostatni¹ forma wspó³¿ycia 11 lat temu opowiada³o siê 5 proc. wiêcej osób. ¯ycie w zwi¹zku partnerskim z osob¹ tej samej p³ci odpowiada³o jedynie 1 proc. ankietowanych, natomiast na samotne ¿ycie z dzieckiem (lub dzieæmi) nie by³o chêtnych. I nie ma siê co dziwiæ. Zdecydowana wiêkszoœæ Polaków musi byæ zadowolona ze swojego dzieciñstwa i kolejnych lat ¿ycia spêdzonych z rodzicami, poniewa¿ na pytanie, czy chcieliby, aby ich obecna rodzina by³a podobna do tej, w której siê wychowywali, a¿ 45 proc. odpowiedzia³o „zdecydowanie tak”, a 39 proc. „raczej tak”. Od wzorców z czasów m³odoœci od¿egna³o siê zdecydowanie 3 proc., a 11 proc. raczej nie chcia³o siê wzorowaæ na doœwiadczeniach ze swoich m³odych lat. Okazuje siê, ¿e wbrew temu co mo¿na by s¹dziæ o obecnych czasach, kiedy to w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków ¿ycia ludzie wêdruj¹ po ca³ym œwiecie, Polacy s¹ raczej ma³o mobilni. A¿ 72 proc. cz³onków polskich rodzin mieszka w pobli¿u siebie, w danej miejscowoœci lub w okolicznych, ale niewiele od siebie oddalonych. 20 proc. odpowiedzia³o, ¿e cz³onkowie ich rodzin s¹ rozproszeni po ca³ej Polsce, a tylko 7 proc. zadeklarowa³o, ¿e ich najbli¿sza rodzina rozsiana jest po ca³ym œwiecie. To zasiedzenie w jednym miejscu przek³ada siê na utrzymywanie bliskich zwi¹zków rodzinnych. Sporo, bo a¿ 73 proc. ankietowanych spotyka siê z rodzicami co najmniej raz w tygodniu, a 18 proc. raz w miesi¹cu, 62 proc. dziadków i babæ te¿ raz w tygodniu z wnukami (20 proc. raz w miesi¹cu). W obu przypadkach ci, którzy spotykaj¹ siê z rodzicami lub wnukami raz w roku lub raz na kilka lat, stanowi¹ zaledwie 1 proc. ankietowanych. Przyjacielskie, a nawet za¿y³e kontakty z piêcioma-dziesiêcioma cz³onkami rodziny utrzymuje 44 proc. uczestników badania, z trzema-czterema 20 proc., a¿ 15 proc. z jedenastoma i wiêcej, natomiast stroni¹cych zupe³nie od rodzinnych kontaktów jest ma³o, bo 3 proc. Ostatnie pytanie w przeprowadzonym badaniu dotyczy³o, mo¿na tak powiedzieæ, przysz³oœci demograficznej Polski. Ankietowani, bez wzglêdu na wiek, odpowiadali na pytanie o liczbê dzieci, które chcieliby mieæ. Na razie ta przysz³oœæ nie rysuje siê zbyt ró¿owo, poniewa¿ 47 proc. zadeklarowa³o, ¿e dwoje dzieci im wystarczy, a to oznacza podtrzymanie stanu demograficznego, nie zaœ jego wzrost. Myœl¹cych prorozwojowo pod wzglêdem demograficznym okaza³o siê 28 proc. ankietowanych, którzy uwa¿aj¹, ze optymalna liczba dzieci to troje, 7 proc. opowiada siê za posiadaniem czworga dzieci, a niemal tyle samo, bo 6 proc. uwa¿a, ¿e jedno dziecko wystarczy. Nieco mniej, bo 4 proc. widzi siê w rodzinie wieloosobowej, bo chcia³oby mieæ piêcioro dzieci, a 2 proc. twierdzi, ¿e „tyle, ile siê zdarzy”. n


GŁOS­POLONII

www.glospolonii.net

25

Nasza gospodarka w ogonie Europy

u k s l o p o p In­no­wa­cyj­ność Andrzej Hetnar Po dwóch latach pompowania w polskie przedsiêbiorstwa miliardów euro na zwiêkszenie innowacyjnoœci polskiej gospodarki rozmawia³em z pracownikiem naukowym jednej z lepszych uczelni niepublicznych, który zajmowa³ siê innowacyjnoœci¹ przedsiêbiorstw. Star³ siê mi udowodniæ, ¿e jeœli prowadz¹cy firmê statystyczny Kowalski mia³ tylko kalkulator, a kupi³ do firmy komputer, to znaczy, ¿e dokona³ w niej innowacji. Kupno komputera, artyku³u pierwszej potrzeby niemal w ka¿dym domu i w ka¿dej firmie, oznacza³o innowacjê. I taki przedsiêbiorca móg³ siê staraæ o dofinansowanie zakupu komputera z funduszy unijnych przeznaczonych na wzrost innowacyjnoœci polskich przedsiêbiorstw. Nie ma danych statystycznych, które pozwoli³yby daæ odpowiedŸ na pytanie, ile milionów euro zosta³o wydanych z dzia³u „innowacyjna gospodarka” i w jakim stopniu (pomijaj¹c stopieñ iluzorycznoœci) zwiêkszy³a siê w ten sposób innowacyjnoœæ polskiej gospodarki. Wiadomo natomiast na pewno, ¿e w chwili obecnej polska gospodarka wlecze siê w ogonie Europy pod wzglêdem innowacyjnoœci i gdyby nie takie kraje jak Rumunia, Bu³garia oraz Chorwacja, by³aby tej statystyki czerwon¹ latarni¹. W opracowaniu European Innovation Scoreboard 2019 uszeregowano kraje Unii Europejskiej pod wzglêdem innowacyjnoœci ich gospodarek na podstawie ujêtego w punkty wspó³czynnika. Polska, jak ju¿ pisaliœmy, zajê³a w tym zestawieniu czwarte miejsce od koñca, uzyskuj¹c 61,1 pkt. Unijna œrednia zosta³a obliczona na poziomie 108,8 pkt. Przekroczy³o j¹ 11 pañstw. Liderami rankingu s¹ kraje skandynawskie. Pierwsze miejsce, tu¿ przed progiem 150 pkt. zajmuje Szwecja, o krok za ni¹ jest Finlandia, potem Dania i nastêpnie trzy kraje Beneluksu: Holandia, Belgia oraz Luksemburg. Niemcy s¹ dopiero na 7. miejscu, Wlk. Brytania tu¿ za Niemcami, zaœ Francja, na 11. pozycji, zamyka stawkê krajów, których poziom przekracza unijn¹ œredni¹. Od liderów dziel¹ wiêc Polskê przys³owiowe „lata œwietlne”, ale jeœli weŸmiemy pod uwagê, ¿e w Finlandii i ca³ej Skandynawii jest najnowoczeœniejszy system edukacji, to przestaniemy siê dziwiæ. Tam w procesie edukacji stawia siê na rozwijanie zdolnoœci kreatywnych cz³owieka, w Polsce na jego ideologiczn¹ zgodnoœæ z nauk¹ Koœcio³a. W krajach cywilizowanych minister, który zdemolowa³ sprawnie dzia³aj¹cy system edukacji stan¹³by przed Trybuna³em Stanu, Anna Zalewska, która dokona³a tego w Polsce pod patronatem Jaros³awa Kaczyñskiego, bêdzie w nagrodê zarabiaæ ok. 1, 5 mln z³ rocznie ja-

ko euro pos³anka. W rz¹dzonym przez PiS kraju nad Wis³¹ wszystko, jak widaæ, postawione jest na g³owie w porównaniu z czo³owymi krajami Europy. Od dawna wiadomo, ¿e innowacyjnoœæ w gospodarce jest cech¹ firm prywatnych, w Polsce Kaczyñskiego repolonizuje siê wszystko, co siê da. W rêkach pañstwa, czytaj – PiS, jest w tej chwili niemal ca³a bran¿a energetyczna i paliwowa oraz dwa najwiêksze banki. W tych firmach s¹ miliardy z³otych do wydania, ale nie na zwiêkszenie innowacyjnoœci polskiej gospodarki, lecz na wynagradzanie swoich, pos³usznych w³adzy i jej ¿¹daniom. Od lat pokutuje w ogl¹dzie polskiej gospodarki przekonanie, ¿e jej si³¹ s¹ ma³e i œrednie firmy, ale w tych firmach innowacyjnoœæ jako taka prawie nie istnieje. Innowacyjnoœ jeœli siê rodzi, to w du¿ych firmach i korporacjach, najczêœciej zaœ jest przywo¿ona z zagranicy przez firmy, które uzna³y, ¿e koszty produkcji nadal s¹ w Polsce ni¿sze ni¿ gdzie indziej i w kraju nad Wis³¹ op³aca siê im prowadziæ produkcjê. Tak jest na przyk³ad niemal z ca³¹ Dolin¹ Lotnicz¹, której stolic¹ jest Rzeszów. Firm z polskim kapita³em jest tam i owszem, sporo, ale pod wzglêdem innowacyjnoœci maj¹ one niewielkie znaczenie. Jedna z polskich gazet wyszuka³a 7 polskich firm, które po upadku PRL przebi³y siê na rynki œwiatowe bez niczyjej pomocy. S¹ w tym gronie dwie produkuj¹ce kosmetyki (Ziaja oraz Inglot), jedna odzie¿owa (LPP z markami Reserved, Cropp, Mohito, House, Sinsay), Nowy Styl - producent krzese³, Wielton – jeden z najwiêkszych w Europie producentów naczep, przyczep i zabudów samochodowych, Fakro – producent okien z Nowego S¹cza, w którego sk³ad wchodzi 12 spó³ek produkcyjnych zlokalizowanych w Polsce, Rosji, Chinach i na Ukrainie, no i wreszcie jedna jedyna, która ma do czynienia z technologiami informatycznymi, czyli Projekt Grupa kapita³owa CD Projekt, producent gier komputerowych. Gdzie siê podzia³y miliardy euro wydane na wywindowanie na wy¿szy poziom innowacyjnoœci polskiej gospodarki? Tak naprawdê to trudno powiedzieæ. Zapewne ka¿da firma coœ tam skubnê³a z funduszy na innowacyjnoœæ, kupi³a jak¹œ wydajniejsz¹ maszynê, ale tak cichcem, by nie rzucaæ siê w oczy, a przede wszystkim nie zaszkodziæ sobie. Bo w Polsce ci¹gle jeszcze pokutuje podejrzliwoœæ, która po dojœciu PiS do w³adzy wzmog³a siê kilkakrotnie. O! Coraz lepiej mu siê wiedzie! To znaczy, ¿e ukrad³. Nie ma siê z czego drodzy kanadyjscy Czytelnicy œmiaæ. Polska jest nadal krajem o najni¿szym zaufaniu rodaków wzglêdem siebie i wzglêdem instytucji, które s¹ teoretycznie dla nich i ich reprezentuj¹. Ta nieufnoœæ przek³ada siê na wiele procesów, tak¿e na procesy gospodarcze i si³¹ rzeczy tak¿e na innowacyjnoœæ w tej sferze.

Henryka Bochniarz, ma za sob¹ karierê ministra przemys³u i handlu w rz¹dzie Jana Krzysztofa Bieleckiego, wiceprezesa zarz¹du Boeing International na Europê Œrodkowa i Wschodni¹, ale 20 lat temu by³a wspó³za³o¿ycielk¹ Konfederacji Pracodawców Lewiatan i do czerwca br. jej szefow¹. Z racji tej funkcji rozmawia³a setki, o ile nie tysi¹ce razy z w³aœcicielami ma³ych, œrednich oraz du¿ych firm. I ma podstawy do tego, by obalaæ stereotyp o innowacyjnoœci ma³ych i œrednich przedsiêbiorstw, które rzekomo (zdaniem polityków) ci¹gn¹ do przodu polsk¹ gospodarkê. - Nie widaæ procesu roœniêcia firm - mówi Henryka Bochniarz. - Zw³aszcza przedsiêbiorcy w ma³ych miejscowoœciach nie chc¹ przekroczyæ granicy bezpieczeñstwa. Doœwiadczenie podpowiada im, ¿e lepiej siê nie wyró¿niaæ. Za du¿o nie inwestuj¹. Mali przedsiêbiorcy tkwi¹ w swych pogl¹dach na wiele rzeczy, przyzwyczajeni do swego statusu i sposobu robienia interesów. (…) Dla tych ma³ych najwa¿niejsze jest to, by urzêdnik skarbowy nie mia³ do nich pretensji. To wyjaœnia, dlaczego nie staraj¹ siê rosn¹æ. Wol¹ byæ niezauwa¿alni. (…) Nie s¹ innowacyjni. Innowacje kosztuj¹ i powstaj¹ w du¿ych korporacjach. Za to przedsiêbiorcy maj¹ niesamowit¹ zdolnoœæ przystosowania siê do warunków, które czêsto nie s¹ przyjazne. To m.in. dlatego Polska uniknê³a kryzysu w 2008 i 2009 roku. Zwykle ni e bior¹ kredytów, wiêc sytuacja w bankach ich nie dotknê³a. Finansuj¹ siê sami, po¿yczaj¹ od rodzin. Czasami myœlê, ¿e by³oby lepiej, gdyby kryzys nas mocniej dotkn¹³, gdy¿ wymusi³by zmianê struktury gospodarczej, zlikwidowa³by najs³absze firmy, inne zmusi³by do ³¹czenia siê. Przez to, ¿e przeszliœmy sucha nog¹ przez kryzys, wszystko zosta³o, jak jest. Kryzys jest wymuszonym sposobem na restrukturyzacjê gospodarki przedsiêbiorstw, który w d³ugiej perspektywie mo¿e mieæ pozytywne efekty. Polski rz¹d doszed³ do wniosku, ¿e najlepszym sposobem na pobudzanie innowacyjnoœci jest finansowanie start-upów. I to robi. I s³usznie. Ale jak zwykle, nie do koñca. Okazuje siê, ¿e wtedy, gdy start-upy wchodz¹ w najtrudniejszy okres, a jest nim drugi i trzeci rok dzia³alnoœci, pozostaj¹ bez wsparcia. Zachodzi wiêc obawa, ¿e najlepsi, którzy ten okres przetrwaj¹, wyemigruj¹ za granicê. Pani Bochniarz ma te¿ swoje krytyczne zdanie dotycz¹ce planów wielkich inwestycji zapowiadanych przez premiera Morawieckiego. - Has³o „milion samochodów elektrycznych” by³o szalenie naiwne - twierdzi pani Bochniarz. - Œwiatowe koncerny przeznaczaj¹ na projekty samochodów elektrycznych lub wodorowych dziesi¹tki miliardów dolarów, a u nas rz¹d stworzy³ spó³kê dysponuj¹c¹ kilkudziesiêcioma milionami z³otych, która zaczê³a od rozpisania konkursu na design samochodu. To dziecinada. Bardzo smutna dziecinada. I taka sama innowacyjna przysz³oœæ polskiej gospodarki. n

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


26 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net Grzegorz Stanis³aw Wolsztajn

Polak Niemiec dwaj... mordercy

Pielêgniarze œmierci Robert Suliñski Jeden by³ Niemcem, drugi Polakiem. Obaj zapisali siê we wspó³czesnej historii kryminalnej Niemiec, a tak¿e w tamtejszej s³u¿bie zdrowia. Nie sposób powiedzieæ, który bardziej. Jeden i drugi maj¹ na koncie uœmiercenie wielu osób, osób chorych, którymi jako pielêgniarze mieli siê opiekowaæ. Cz³owiek chory jest zazwyczaj bezwolny i ufny, ¿e celem ludzi, pod których opiekê go oddano, jest przywrócenie mu zdrowia albo ul¿enie w chorobie i cierpieniu. Jeœli zaœ opiekun z ró¿nego powodu dzia³a by zaszkodziæ choremu, taki czyn zas³uguje na szczególne napiêtnowanie, bo jest po prostu okrutny. Okrucieñstwem wobec powierzonych im bezwolnych osób odznaczy³ siê zarówno Niemiec, Niels Högel, jak te¿ Polak, Grzegorz Stanis³aw Wolsztajn. Niemiec mia³ 29 lat, gdy zatrzyma³a go policja oskar¿aj¹c o uœmiercanie pacjentów, Polak 36 lat. Niemiec mia³ do czynienia z pielêgniarstwem od dziecka, poniewa¿ jego ojciec tak¿e by³ pielêgniarzem. Mo¿na wiêc powiedzieæ, ¿e kontynuowa³ tradycje rodzinne, co oczywiœcie nie do koñca jest prawda, poniewa¿ ojciec wykonywa³ ten zawód z poœwiêceniem i z pe³n¹ odpowiedzialnoœci¹ wobec osób, nad którymi powierzono mu opiekê. Synowi w wykonywaniu tego zawodu przyœwieca³a zupe³nie inna idea, o ile oczywiœcie mo¿na mówiæ, ¿e zabójcom chorych przyœwieca jakakolwiek idea. Chocia¿? Jeœli popatrzymy wstecz i powo³amy siê na historiê, od staro¿ytnych Greków poczynaj¹c, bo eutanazja wywodzi siê z ich kultury, to dojdziemy do oczywistego wniosku, ¿e eliminowanie spoœród ¿ywych ludzi kalekich i nieuleczalnie chorych nie jest wymys³em bezlitosnych i okrutnych wspó³czesnych satrapów. O ile jednak taki Hitler ogarniêty by³ ob³¹kañcz¹ wizj¹ „rasy panów” bez wad, bez chorych i u³omnych, to nie mo¿na powiedzieæ, ¿e taka sama chora idea przyœwieca³a urodzonemu w 1976 r. w nadmorskim Wilhelmshaven w Dolnej Saksonii Nielsowi Högelowi. Nie uœmierca³ te¿ ten cz³owiek swoich pacjentów z litoœci, by nieuleczalnie chorym, ow³adniêtym potwornym bólem, ul¿yæ m¹k agonii. Po zdobyciu zawodowego wykszta³cenia, Högel rozpocz¹³ w 1999 r. pracê w klinice w Oldenburgu w Dolnej Saksonii. Jego wspó³pracownicy szybko zauwa¿yli, ¿e by³ pierwszym, kiedy pacjentowi trzeba by³o zrobiæ sztuczne oddychanie lub przeprowadziæ inne zabiegi reanimacyjne. Wi¹zano to z jego ofiarnoœci¹ i zawodowym zaanga¿owaniem. Nikt nie przypuszcza³, ¿e to on jest sprawc¹ doprowadzenia chorego do stanu wymagaj¹cego zastosowani a zabiegów ratuj¹cych ¿ycie.

Fot. Archiwum (2)

Prze³o¿eni Nielsa dopiero po trzech latach stwierdzili, ¿e na zmianach, podczas których pracowa³ Högel, jest zdecydowani e wykraczaj¹ca ponad przeciêtn¹ œmiertelnoœæ pacjentów i zwolnili go z pracy. Ale… Wystawili mu pozytywne œwiadectwo, wiêc nie widzia³ powodu, by dalej nie pracowaæ w wyuczonym zawodzie. Przeniós³ siê do po³o¿onego nieca³e 40 kilometrów od dotychczasowego miejsca pracy szpitala w Delmenhorst, gdzie równie¿ popisywa³ siê swoj¹ nadzwyczajn¹ gorliwoœci¹ w przeprowadzaniu zabiegów reanimacyjnych. Wpad³ w drugim roku pracy w tej klinice, gdy kolega zauwa¿y³, ¿e Niels zaaplikowa³ pacjentowi zastrzyk ajmaliny, którego nie by³o mu wolno robiæ. Tym razem szefowie kliniki nie poprzestali na zwolnieniu pielêgniarza i zawiadomili policjê. Œledztwo trwa³o stosunkowo d³ugo, proces rozpocz¹³ siê w 2008 r. Högel zosta³ oskar¿ony o usi³owanie zabójstwa i skazany na siedem i pó³ roku wiêzienia. Ale to by³ dopiero pocz¹tek. Ani policja, ani prokuratorzy nie zdawali sobie sprawy, kogo maj¹ w rêkach. Proces pielêgniarza by³ relacjonowany oraz komentowany w mediach i w wyniku tych w³aœnie relacji zg³osi³a siê na policjê kobieta, która podejrzewa³a, ¿e skazany pielêgniarz przyczyni³ siê do œmierci jej matki w klinice, w której pielêgniarz pracowa³. Prokuratorzy i policjanci wrócili do sprawy, odsiaduj¹cy karê Högle by³ wielokrotni przes³uchiwany i przyzna³ siê, ¿e podczas swojej pracy wykona³ samowolnie oko³o 90 zastrzyków, w wyniku których 30 pacjentów zmar³o, a oko³o 60 uda³o siê zabiegami reanimacyjnymi przywróciæ do ¿ycia. Prokuratorom uda³o siê jednak niezbicie udowodniæ dokonanie przez niego tylko dwóch morderstw i dwukrotnego usi³owania zabójstwa. To wystarczy³o, by skazaæ go na do¿ywocie. Ale to te¿ nie by³ jeszcze koniec sprawy… W wyniku kolejnych relacji medialnych z procesu, z prokuratur¹ i policj¹ zaczê³o siê kontaktowaæ coraz wiêcej osób, które mia³y powa¿ne w¹tpliwoœci co do naturalnych przyczyn œmierci swoich bliskich. W 2014 r. policja rozpoczê³a wiêc œledztwo zakrojone na szerok¹ skalê. W wyniku wnikliwej analizy dokumentacji medycznej wytypowano oko³o 200 podejrzanych przyczyn zgonów pacjentów klinikach w Oldenburgu i w Delmenhorst. W Niemczech, w Polsce i w Turcji dokonano oko³o 130 ekshumacji osób, które zmar³y w klinikach w obu tych miejscowoœciach. Policja poda³a, ¿e w wielu przypadkach nie jest w stanie stwierdziæ, czy zmarli ponieœli œmieræ w wyniku dzia³añ Högela, czy zmarli w sposób naturalny, poniewa¿ ich zw³oki zosta³y poddane kremacji. W sierpniu 2017 r. policja oœwiadczy³a, ¿e pielêgniarz jest odpowiedzialny za œmieræ co najmniej 90 osób, w listopadzie liczba ta zosta³a powiêkszona do 106, ale prokuratura znalaz³a dowody na 97 zabójstw. Zapowiedzia³a tak¿e, ¿e sformu³uje oskar¿enia wobec kierownictw szpitali, w których pracowa³ pielêgniarz morderca, poniewa¿ zlekcewa¿yli oni zbyt wiele a¿ nadto wyraŸnych sygna³ów, które uzasadnia³y wezwanie policji i wszczêcia dochodzenia. Proces Nielsa Högela zakoñczy³ siê ostatecznie miesi¹c temu, 6 czerwca br. Pielêgniarzowi zdo³ano udowodniæ za-

mordowanie 85 osób. Rozpracowuj¹cy tê sprawê policjanci i prokuratorzy uwa¿aj¹ jednak, ¿e ofiarami pielêgniarza mog³o paœæ nawet oko³o 300 pacjentów. Nie sposób jednak tego udowodniæ, a g³ówn¹ przeszkod¹ w dojœciu do prawdy jest przede wszystkim wspomniana kremacja zw³ok. Podczas procesu Niels Högel przeprosi³ co prawda biskich osób, którym odebra³ ¿ycie, ale najwa¿niejsze motywy jego czynów jest równie przera¿aj¹ce, co one same. Podczas swoich zmian Niels siê otó¿ po prostu nudzi³ i w³aœnie z bezczynnoœci robi³ swoim pacjentem zastrzyki doprowadzaj¹ce ich na krawêdŸ ¿ycia i œmierci. Podawa³ im w przedawkowanej objêtoœci jeden z piêciu leków , które wywo³ywa³y gwa³town¹ arytmiê serca oraz spadek ciœnienia krwi. A potem, aby zaimponowaæ kolegom, pierwszy przystêpowa³ do akcji reanimacyjnej, która, jak wykaza³o œledztwo, w zbyt wielu przypadkach zakoñczy³a siê niepowodzeniem. Niels Högel okaza³ siê najwiêkszym seryjnym morderc¹ w powojennej historii Niemiec. Zosta³ skazany na do¿ywocie. S¹d orzek³ „ciê¿k¹ powagê winy”, co wyklucza starania o przedterminowe zwolnienie po up³ywie 15 lat odbywania kary. Jeden z sêdziów orzekaj¹cych w tej sprawie powiedzia³, ¿e jego czyny by³y „odra¿aj¹ce i niewyobra¿alne”. Równie odra¿aj¹ce by³y „dokonania” polskiego pielêgniarza, Grzegorza Stanis³awa Wolsztajna. Ich motyw by³ jednak czysto kryminalny. Swoj¹ pielêgniarsk¹ profesjê Wolsztajn rozpoczyna³ na Wyspach Brytyjskich. Po kilku latach przeniós³ siê do Niemiec. Nie pracowa³ w klinikach lub innych placówkach niemieckiej s³u¿by zdrowia, poniewa¿… nie mia³ do tego ¿adnych kwalifikacji. By³ zatrudniany do 24-godzinnej opieki nad ludŸmi chorymi w miejscu ich zamieszkania, poniewa¿ by³ bardzo silny fizycznie, móg³ przenosiæ doros³e osoby. Mieszka³ wiêc w domach swoich podopiecznych. Czêsto jednak rezygnowano z jego us³ug, poniewa¿ bywa³ agresywny i nieodpowiednio siê zachowywa³. W lutym bie¿¹cego roku zg³osi³ œmieræ 87-letniej osoby, któr¹ siê opiekowa³. Przyby³y lekarz dostrzeg³ na ciele zmar³ego œlady po zastrzykach i oczywiœcie zawiadomi³ policjê. Podczas przes³uchania Wolsztajn przyzna³ siê do podania zmar³emu du¿ej dawki insuliny, mimo ¿e nie chorowa³ on na cukrzycê. W prywatnych rzeczach pielêgniarza znaleziono karty p³atnicze zmar³ego oraz pieni¹dze podjête z jego konta. Policja szybko ustali³a dane ok. 20 osób, którymi Polak opiekowa³ siê w Niemczech. U kilku z nich równie¿ odnotowano bardzo niski poziom cukru we krwi, a jedna zmar³a kilka dni po przybyciu do niej Wolsztajna, Œledztwo jest rozwojowe. Rozszerzone zosta³o tak¿e na Polskê, poniewa¿ Wolsztajn równie¿ w kraju zajmowa³ siê opiek¹ nad ob³o¿nie chorymi. Na razie zosta³ oskar¿ony w Niemczech o zamordowanie z premedytacj¹ jednej osoby i usi³owanie zabójstwa czterech. Dokonania obu pielêgniarzy dowodzê, ¿e bezpiecznie nie zawsze mo¿na siê czuæ nawet w klinice, a tym bardziej w domu, jeœli pod swój dach przyjmuje siê przygodnego opiekuna. Anio³y s¹ tylko w niebie. Pod warunkiem oczywiœcie, ¿e jest niebo. n

Niels Högel

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

27


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 69  

Głos Polonii nr 69  

Profile for rekacja
Advertisement