__MAIN_TEXT__

Page 1

Przewodnik Filmowy Krzysztofa Wołoczki - „Zimna wojna”

str. 10

20 stycznia 2019 r. NR 58

GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

, Smierć prezydenta The Sound of Silence w hołdzie Prezydentowi Pawłowi Adamowiczowi

Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz, zasztyletowany podczas finału WOŚP, spoczął w sobotę, 19 stycznia, w Bazylice Mariackiej w Gdańsku. Zamordowanego prezydenta żegnała podczas mszy żałobnej jego rodzina, przyjaciele i przedstawiciele władz państwowych. Na ulice polskich miast wyszły tłumy. Uroczystości trwały niemal przez cały tydzień. Gdańszczanie, a także ludzie w całym kraju masowo oddawali hołd zamordowanemu. Wszędzie palono znicze, a także w skupieniu słuchano The Sound of Silence w przejmującym wykonaniu amerykańskiego zespołu Disturbed.

POLSKA - 14 dni minęło - str. 4-5

Opowieści Lady Bunii - str. 6

str. 18-19 Prawo Agaty - str. 8


2 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 3

www.glospolonii.net

Słowo wstępne

Bra­zy­lia­-­kraj­sa­mo­sądów­ Rozpostarte rêce ogromnego Chrystusa góruj¹cego nad Rio de Janeiro zdaj¹ siê gwarantowaæ, ¿e zarówno to miasto, jak i ca³a Brazylia znajduj¹ siê pod bosk¹ opiek¹, a mieszkañcy tego rajskiego kraju spêdzaj¹ dzieñ za dniem wedle przykazañ dekalogu. To z³udzenie. Brazylia - pi¹ty pod wzglêdem wielkoœci powierzchni kraj œwiata, a szósty jeœli chodzi o liczbê mieszkañców, jest dziœ bardzo niebezpieczna. Wydawa³o siê, ¿e gdy rz¹dz¹cy Brazyli¹ w latach 2003-2011 prezydent Lula wpompowa³ miliardy dolarów w najbiedniejszych mieszkañców swego kraju, wyprowadzi³ ich z biedy, to kraj nabierze rozpêdu w sferze gospodarczej, jak i spo³ecznej. Ale cud Luli skoñczy³ siê trzy lata po jego odejœciu. Nasta³ rok 2014 i kraj pogr¹¿y³ siê w potê¿nym kryzysie gospodarczym, który trwa³ 3 lata. To wystarczy³o, by wiele stanów zbankrutowa³o, a jedn¹ z tego konsekwencji by³ brak pieniêdzy na pensje dla policjantów. Przestêpcy poczuli sie bezkarni, wiêc ludzie wziêli wymierzanie sprawiedliwoœci w swoje rêce. Wymierzanie sprawiedliwoœci bez procedur s¹dowych to samos¹d, a samos¹dy z regu³y koñcz¹ siê œmierci¹ podejrzanego o pope³nienie przestêpstwa. Samos¹dy zapisa³y siê w historii jako specjalnoœæ Stanów Zjednoczonych Ameryki w drugiej po³owie XIX wieku za spraw¹ Ku-Klux-Klanu. Dziœ samos¹dy s¹ „specjalnoœci¹” Brazylii, ale inne kraje po³udniowoamerykañskiego kontynentu te¿ maj¹ w tej kwestii sporo na sumieniu. Przekona³ siê o tym m.in. pewien Kanadyjczyk, który wybra³ siê turystycznie do peruwiañskich wsi w dorzeczu Amazonki. Podczas pobytu w jednej z nich ktoœ zamordowa³ miejscowego szamana. Wieœniacy byli przekonani, ¿e to Kanadyjczyk. Za³o¿yli mu pêtlê na szyjê i wlekli po ziemi, by go w koñcu zabiæ. Kwadratura ko³a w Brazylii tkwi w zbyt ma³ej w stosunku do potrzeb liczbie policjantów, co sprawia, ¿e nie s¹ oni w stanie chroniæ mieszkañców przed przestêpcami. Na to nak³ada siê opiesza³oœæ i nie-

Wydawca: Voice of Polonia Co. e-mail: glospoloniivancouver@gmail.com Redaktor Naczelny: Krzysztof Pipa³a, e-mail: kpipala@o2.pl Zespó³ redakcyjny: Krzysztof Pipała, Krzysztof Propolski, Antoni Fajkowski (Kanada), Stale współpracują: Jolanta Lipińska (Nowy Jork), Andrzej Fliss, Hubert Lupus (Polska) Dyrektor DTP (projekt gazety): Rafa³ Mrozowicz (Polska)

skutecznoœæ brazylijskich s¹dów. Statystyki wskazuj¹, ¿e w Brazylii udaje siê os¹dziæ zaledwie jedno na 10 morderstw. S¹d najwy¿szy w tym kraju, który jako najwy¿sza instancja rozpatruje tak¿e sprawy pospolitych morderstw, ma w tej chwili do rozpatrzenia 44 tysi¹ce spraw. Najstarsza z nich pochodzi z roku… 1969! W tej sytuacji podejrzanym o dokonanie przestêpstwach, co wcale nie znaczy, ¿e s¹ jego sprawcami, sprawiedliwoœæ wymierzaj¹ zwykli, ¿yj¹cy na co dzieñ zgodnie z prawem obywatele. I s¹ to bestialskie wrêcz samos¹dy. Ich okrucieñstwo bierze siê zapewne i st¹d, ¿e mieszkañcy zarówno Brazylii, jak te¿ innych krajów Ameryki Po³udniowej maj¹ na co dzieñ do czynienia z przera¿aj¹cymi zbrodniami dokonywanymi przez ró¿nego rodzaju gangi, nade wszystko przez dzia³aj¹cych bez najmniejszych skrupu³ów i w sposób szczególnie bestialski, cz³onków narkotykowych karteli. Takie t³o dnia codziennego znieczula na okrucieñstwo, ale te¿ wzmaga chêæ wymierzania sprawiedliwoœci za wszelk¹ cenê. Sekwencja wydarzeñ jest zazwyczaj podobna. Jakaœ grupa ludzi (mieszkañców, przyjació³, krewnych) staje siê œwiadkiem przestêpstwa lub z komunikatora internetowego dowiaduje siê, ¿e zosta³o ono pope³nione w ich okolicy. £api¹ podejrzanego, wyci¹gaj¹ na widok publiczny, torturuj¹ i w koñcu zabijaj¹ z wyj¹tkowym okrucieñstwem, na przyk³ad pal¹c ¿ywcem. W przypadku podejrzanych o gwa³t przed zadaniem œmierci okaleczaj¹ ich narz¹dy p³ciowe. Sytuacja jest obecnie dramatyczna. Œledz¹cy zjawisko eksperci twierdz¹, opieraj¹c siê oczywiœcie na oficjalnych danych, ¿e w Brazylii t³um codziennie morduje lub usi³uje zamordowaæ podejrzanego o z³amanie prawa. To najwiêcej na œwiecie i tak¿e najwiêcej w historii Brazylii. Np. w centrum stolicy Brasili, m³odzi ludzie wracali po koncercie do domu. W pewnym momencie ktoœ wyrwa³ telefon z r¹k jednej z nastolatek. Dziewczyna odwróci³a siê, zobaczy³a kolo siebie 16-letniego ch³opca, Victora Melo. By³a przekonana, ¿e to on zabra³ jej telefon. Krzykiem

GŁOS POLONII Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

przywo³a swoich kolegów, którzy rzucili siê na Victora. Katowali go przez pó³ godziny. Jedna z osób ugodzi³a go w brzuch st³uczona butelk¹, m³oda dziewczyna wbi³a mu kilka razy w brzuch œrubokrêt, na koniec ktoœ ugodzi³ go no¿em prosto w serce. Linczowi przygl¹da³o siê oko³o 100 gapiów. Nikt nie zareagowa³, nikt nie zainteresowa³ siê tak¿e, kto rzeczywiœcie ukrad³ dziewczynie telefon. Do innego, szczególnie tragicznego przypadku, ukazuj¹cego tak¿e podatnoœæ ludzie na sugestie p³yn¹ce z mediów spo³ecznoœciowych, dosz³o cztery lata temu w brazylijskim nadmorskim kurorcie Guarujá. Jedna z jego mieszkanek, Fabiane Maria de Jesus, matka dwojga dzieci, wraca³a z koœcio³a. Po drodze kupi³a banany i jednego da³a bawi¹cemu siê na ulicy ch³opcu. Nieznany mieszkaniec podniós³ alarm, poniewa¿ na Facebooku pojawi³ siê w tym czasie ostrzegawczy post, ¿e kr¹¿¹ca po ulicach „kobieta z szatañsk¹ ksi¹¿k¹ zabija dzieci”. Ponad stu ludzi rzuci³o siê na „bogu ducha winn¹” Fabiane i go³ymi rêkami pobi³o j¹ na œmieræ. Oko³o tysi¹ca gapiów przygl¹da³o siê temu bestialstwu bez ¿adnej reakcji. Fabiane Maria de Jesus rzeczywiœcie mia³a w rêku ksi¹¿kê. To by³a Biblia. Okrutne samos¹dy s¹ nieomal codziennoœci¹ tak¿e w innych krajach tego kontynentu. W sylwestra 2016 r. mieszkañcy jednego z miast w zachodniej Boliwii przywi¹zali kobietê i jej dwóch synów do drzewa pe³nego jadowitych mrówek, poniewa¿ wziêli ich za z³odziei samochodów. Od ugryzieñ mrówek szyja kobiety tak spuch³a, ¿e sie udusi³a. W sierpniu 2018 roku rozwœcieczony t³um obla³ benzyn¹ 21-letniego ch³opaka i jego wuja, poniewa¿ ktoœ rzuci³, ¿e s¹ porywaczami dzieci. Na nagraniu dokonanym telefonem komórkowym widaæ, jak ludzie polewaj¹ kolejnymi litrami benzyny p³on¹cych ju¿ mê¿czyzn. I tak dzieñ za dniem…

Krzysztof Pipa³a, redaktor naczelny G³osu Polonii

Adres redakcji: 284 Mariner Way, Coquitlam BC, V3K 1N4 tel. 778 903 6797 Internet Home Page: www.glospolonii.net Drukarnia: Vanpress Printers, 8325 Riverband Court, Burnaby BC, V3N 5E7 Biuro Og³oszeñ: tel. 778 903 6797, e-mail: kpipala@o2.pl, glospoloniivancouver@gmail.com Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zezwolenia wzbronione. Egzemplarz bezp³atny.

Tekstów nie zamówionych redakcja nie zwraca. Zastrzega sobie również prawo skracania i opracowania redakcyjnych tekstów nie zamówionych, jak również prawo nie publikowania nadesłanych tekstów bez podania przyczyny odmowy. Treść opublikowanej korespondencji nie musi być zgodna ze stanowiskiem redakcji, a prezentowane w niej opisy zdarzeń mogą mijać się z prawdą. Za treść ogłoszeń, komunikatów oraz za opinie i opisy wydarzeń zawarte w listach do redakcji, redakcja nie ponosi odpowiedzialności, ani też za żadne pomyłki i ominięcia powstałe w trakcie opracowania lub druku. Wszelkie prawa do dwutygodnika „Głos Polonii” i materiałów reklamowych zamieszczanych w tym periodyku są zastrzeżone na rzecz Voice of Polonia Co.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


4 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polska Teresa May Krzysztof Pipa³a We wtorek wieczorem (15 stycznia) brytyjski parlament odrzuci³ wynegocjowan¹ przez premier Teresê May umowê z Bruksel¹ o wyjœciu kraju z Unii Europejskiej. Nadal wiêc nie wiadomo jak przebiegaæ bêdzie Brexit. Co prawda wynegocjowana przez Teresê May umowa zosta³a odrzucona znacz¹c¹ liczb¹ g³osów (432 przeciw, 202 za), ale nastêpnego dnia ten sam parlament odrzuci³ wniosek o wotum nieufnoœci wobec niej i jej rz¹du. Marek Belka, by³y polski premier i by³y szef Narodowego Banku Polskiego, powiedzia³ w telewizji, ¿e przygl¹daj¹c siê uwa¿nie brytyjskiej klasie politycznej znajduje tam tylko jednego „cz³owieka z jajami”, czyli w³aœnie premier Teresê May. Wszystko wskazuje na to, ¿e brytyjscy parlamentarzyœci te¿ zdaj¹ sobie sprawê, ¿e bez obecnej premier i jej determinacji, wyjœcie Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej mo¿e siê zakoñczyæ dla ich kraju niekorzystnie. O co wiêc chodzi, skoro nie akceptuj¹ wynegocjowanej przez premier „umowy wyjœcia” z UE, a z drugiej strony nie godz¹ siê na jej dymisjê? Z grubsza bior¹c i nie wdaj¹c siê w szczegó³y,

chodzi o to, ¿e Brytyjczycy chc¹ zjeœæ ciastko i mieæ ciastko. Innymi s³owy nie chc¹ braæ na siebie obowi¹zków zwi¹zanych z przynale¿noœci¹ do europejskiej Wspólnoty (39 mld funtów wp³acanych do europejskiego bud¿etu), ale z drugiej strony chc¹ zachowaæ korzyœci, jakie przynale¿noœæ do niej daje. Umowa wynegocjowana przez premier May stara³a siê godziæ zwolenników i przeciwników Brexitu, zagwarantowaæ, ¿e na rozstaniu z UE nie ucierpi¹ przedsiêbiorcy, podró¿ni i turyœci, a tak¿e specjaliœci pracuj¹cy czasowo na kontraktach w Wlk. Brytanii. Nade wszystko zapobiega³a ustanowieniu „twardej granicy” z Irlandi¹. Skoro umowa Teresy May z Uni¹ nie zosta³a zaakceptowana przez pos³ów, to co dalej? Po pierwsze - pani premier musi szybko wynegocjowaæ z UE nowy termin „rozwodu” (obecny jest wyznaczony na koniec marca br.) i opracowaæ nowy projekt umowy, który zaakceptuj¹ brytyjscy parlamentarzyœci. Po drugie - jeœli siê to nie uda, realny stanie siê Brexit „na dziko”, czyli bez porozumienia z Uni¹. Ale bezumowne opuszczenie europejskiej Wspólnoty wywo³a³oby potworny chaos i mog³o niekorzystnie odbiæ na brytyjskiej gospodarce. Po trzecie - roœnie w si³ê liczba przeciwników Breksitu. Wed³ug ostatniego sonda¿u stanowi¹ oni 56 proc. spo³eczeñstwa wobec 44 proc. zwolenników. Premier May sprzeciwia siê jednak ponownemu referendum unijnemu argumentuj¹c, ¿e nale¿y respektowaæ umowê spo³eczn¹ zawart¹ w wyniku pierwszego referendum. Mamy wiêc sytuacja patow¹ i ci¹gle nie wiadomo, która opcja weŸmie górê.

nie bêdzie szkodzi³ WOŒP. W mediach i w internecie rozpoczê³a siê wielka akcja, by odwo³a³ swoj¹ decyzjê. Zaapelowa³a o to tak¿e ¿ona zamordowanego prezydenta Gdañska, prosz¹c, by nie oddawa³ pola z³ym ludziom. Wieczorem w dniu pogrzebu prezydenta Gdañska, Jerzy Owsiak wróci³. W opublikowanym wideo zwróci³ siê bezpoœrednio do tragicznie zmar³ego Paw³a Adamowicza s³owami: Twoje idea³y wróci³y z jeszcze wiêksz¹ moc¹. Bierzemy siê za robotê, wracam do roboty. Bêdê gra³ z Orkiestr¹, bêdê prezesem fundacji. Jedno serce zgas³o, ale z drugiej strony miliony serc siê otworzy³y.

nnn

Po zamordowaniu prezydenta Paw³a Adamowicza ksi¹dz Stanis³aw Walczak, emerytowany misjonarz, napisa³ na Facebooku”: „Niech polscy arcybiskupi i biskupi œci¹gn¹ swe barwne sutanny, przywdziej¹ pokutne wody, g³owy posypi¹ popio³em, ¿ywi¹ siê chlebem i wod¹ na znak pokuty za grzech szerzenia i wspierania nienawiœci w Polsce”.

nnn

W poniedzia³ek, 14 stycznia, zdruzgotany œmierci¹ Paw³a Adamowicza i obrzydliw¹ fal¹ hejtu pod w³asnym adresem, Jerzy Owsiak, szef Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy, og³osi³, ¿e sk³ada dymisjê ze stanowiska prezesa fundacji WOŒP. Argumentowa³, ¿e jeœli odejdzie, to nienawistny hejt wymierzony w jego osobê

Jerzy Owsiak


GŁOS POLONII 5

www.glospolonii.net

14 dni minęło nnn

W czwartek (18 stycznia) wojewoda pomorski przekaza³ Aleksandrze Dulkiewicz, pierwszej zastêpczyni zamordowanego prezydenta Paw³a Adamowicza, pe³nomocnictwo do pe³nienia funkcji prezydenta Gdañska. Przedterminowe wybory odbêd¹ siê w terminie do 90 dni od daty œmierci Paw³a Adamowicza. Dok³adn¹ datê wyznaczy premier.

nnn

Licz¹cy 16 lat Pawe³ Wenderlich wzi¹³ w listopadzie ub. roku udzia³ w proteœcie przeciwko pedofilii w Koœciele i przeciwko zale¿noœci w³adzy od zakonnika Tadeusza Rydzyka. W ramach protestu demonstranci zawiesili na ogrodzeniu jednego z toruñskich koœcio³ów plakaty i dzieciêce buciki. Toruñska policja sformu³owana pod ich adresem zarzuty, ¿e bezprawnie umieœcili plakaty w miejscu publicznym i skierowa³a sprawê do s¹du. Wydzia³ rodzinny s¹du w Lipnie, którego jurysdykcji podlega Pawe³ Wenderlich, wyda³ decyzjê o koniecznoœci zbadania, czy 16latek nie wykazuje przejawów demoralizacji. M³ody cz³owiek nie bez s³usznoœci obawia siê, ¿e jego sprawê bêdzie rozstrzyga³ sêdzia „dobrej zmiany”. Œwiat, przy naj mniej w wydaniu s¹du w Lipnie,

nnn

Fiat Chrysler Automobile, od wielu lat najwiêkszy producent samochodów w Polsce, odda³ pozycjê lidera Volkswagenowi. Fabryki niemieckiego koncernu w Poznaniu i Wrzeœni opuœci³o w 2018 roku 266 819 samochodów, o 12,12 proc. wiêcej ni¿ rok wczeœniej. VW produkuje w Polsce modele Caddy , Crafter i Transporter T6. Do wolumenu VW doliczono tak¿e produkowane w Polsce auta ciê¿arowe z logo MAN. Z taœm monta¿owych polskiej fabryki Fiata w Tychach zjecha³o w 2017 roku 259 448 samochodów, o 3 976 szt. mniej ni¿ rok wczeœniej. Zdecydowan¹ wiêkszoœæ (211 073 egzemplarzy) stanowi³y Fiaty 500 i 500 Abarth (wzrost o 9 734 sztuk), ale znacz¹co spad³a produkcja sprzedawanej tylko na rynku w³oskim Lancii Ypsilon - 48 375 egzemplarzy wobec 62 085 w roku 2017.

nnn

Prezydent Warszawy Rafa³ Trzaskowski zapowiedzia³, ¿e w warszawskich szko³ach wprowadzi lekcje, które bêd¹ uœwiadamia³y dzieciom, co to jest nienawiœæ. Natychmiast zaprotestowa³a ultrakatolicka organizacja Ordo Iuris. Jej przedstawiciel stwierdzi³, ¿e jest to ingerencja w wychowanie dzieci, które nale¿y do rodziców.

Rafał Trzaskowski Od czwartku, 17 stycznia, mo¿na w polskich aptekach zamawiaæ medyczn¹ marihuanê. Jeden gram kosztuje 65 z³. To dro¿ej ni¿ p³aci siê za „trawkê” u dilerów. Marihuana dla polskich pacjentów przyp³ynê³a do Polski z Kanady, ale najpierw trafi³a do Niemiec, gdzie zosta³a przepakowana. Marihuanê medyczn¹ sprowadzi³a polska spó³ka Spectrum Cannabis. Nale¿y ona do kanadyjskiej grupy kapita³owej Canopy Growth Corp., bêd¹cej œwiatowym potentatem w bran¿y medycznych konopi.

nnn

Aleksandra Dulkiewicz zdaje siê stawaæ na g³owie.

Jaros³aw Kaczyñski i wicemarsza³kowie Sejmu (Beata Mazurek, Ryszard Terlecki) nie wziêli udzia³u w minucie ciszy w Sejmie ku czci zamordowanego prezydenta Paw³a Adamowicza. T³umaczyli siê spóŸnieniem i niewiedz¹, ¿e minuta ciszy bêdzie pierwszym punktem obrad Sejmu tego dnia. Beata Mazurek powiedzia³a, ¿e pod³oœci¹ jest oskar¿anie, ¿e spóŸnili siê specjalnie. Wielu Polaków uwa¿a, ¿e pod³oœci¹ by³o siê spóŸniæ. Tym bardziej, ¿e oboje wicemarsza³kowie uczestniczyli tego dnia w posiedzeniu konwentu seniorów i wiedzieli doskonale, jaki bêdzie pierwszy punkt posiedzenia Sejmu. Podczas minuty ciszy na sesji rady miasta £odzi obecny by³ tylko jeden radny z PiS.

Jarosław Kaczyński

nnn Fot. Archiwum (5)


6 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Opowieœci Lady Buni

W

Mąż idealny

iem, wiem... podœmiechujecie siê widz¹c tytu³, a z drugiej strony pojawia siê ciekawoœæ i nutka zazdroœci. Bo która nie chcia³aby mieæ idealnego mê¿a? Od wczesnej m³odoœci marzymy o tym jednym jedynym, królewiczu na bia³ym koniu. Ma byæ dobry, szlachetny, przystojny rzecz jasna, z piêknie wyrzeŸbion¹ sylwetk¹, silny, ma nas kochać nad ¿ycie, rozpieszczaæ, czytaæ w naszych myœlach. Jak trzeba to i komuœ przy³o¿yæ w naszej obronie rzecz jasna. W domu zero agresji, w domu ma byæ ³agodny, pisaæ wiersze i graæ na fortepianie. Do tego ma mieæ w³asne zdanie i charakter. ¯adna nie pogardzi by przy tym wszystkim byl milionerem. Bo kiedy on ju¿ taki rodzinny i ciep³y i kasa gra, to ju¿ jest raj na ziemi. Maciek by³ marzeniem wszystkich dziewczyn w okolicy. Przystojny, œwietnie zbudowany koszykarz, do tego niesamowicie inteligentny i b³yskotliwy. W ¿yciu mia³ wiele szczêœcia, z niewiarygodn¹ ³atwoœci¹ uk³ada³o siê jego ¿ycie zawodowe. O¿eni³ siê z wielkiej mi³oœci z Marysi¹. Z boku wygl¹dali na bardzo szczêœliw¹ rodzinê. M³odzi, zaradni, troje dzieci. W³asny dom, firma, wakacje w ró¿nych zak¹tkach œwiata. Maciek zawsze chcia³ ¿eby rodzina by³a szczêœliwa, ¿eby niczego nie brakowa³o najbli¿szym. Spe³nia³ wszystkie zachcianki ¿ony. Romantyczny, ciep³y facet gotowy na przeró¿ne niespodzianki. Czêsto zaskakiwa³. Wszystkim woko³o opada³y szczêki. Jego pomys³owoœæ by³a niesamowita. Œniadania do ³ó¿ka, kolacje przy œwiecach, wypady na weekendy tylko we dwoje to drobiazgi w porównaniu do jego pomys³ów. Niestety Marysia ciagle by³a niezadowolona, przysiegam zawsze znalaz³a dziurê w ca³ym. Nie raz mówi³yœmy jej ¿eby da³a spokój, ¿e przesadza. Z dobrobytu poprzewraca³o siê jej w g³owie. Na czterdziestkê Maciek zabra³ ukochan¹ na Dominikanê, taka drobna niespodzianka. Ma³o tego - ¿eby zrobiæ ¿onie przyjemnoœæ zabra³ równie¿ ich najbli¿szych przyjació³. W ca³ym apartamencie mia³y byæ rozsypane p³atki ró¿ i paliæ siê œwiece, w tle lecia³a jej ulubiona muzyka... I co? Awantura by³a na pó³ hotelu, bo kolor ró¿ nie ten! I foch przez ca³y wyjazd. To by³o na porz¹dku dziennym. Na rocznicê œlubu stan¹³ przed domem wymarzony samochód Marysi. Na nieszczêœcie okaza³o siê, ¿e zmieni³a zdanie i to ju¿ nie ten wymarzony. I co? Awantura, wyzywanie od g³upków, idiotów. Zawsze przeprasza³, chodzi³ na paluszkach, zabiera³

na zakupy. Robi³ wszystko ¿eby ¿ona by³a szczêœliwa. Chcia³a nianiê do dzieci by³a niania, chcia³a sprz¹taczkê jest sprz¹taczka. Maryœka by³a jak rozkapryszona ma³a dziewczynka tupi¹ca nó¿k¹. Nie raz i nie dwa Maciek zwierza³ siê kolegom i pyta³ co on Ÿle robi, jak uszczêœliwiæ ¿onê? Chcia³a wyjœæ z kole¿ankami na babsk¹ imprezê zawsze mog³a wyjœæ. Nie raz bywa³o, ¿e tak da³a czadu, ¿e m¹¿ przyje¿d¿a³ ¿eby zabraæ „zw³oki” ¿ony do domu. Kwiatki, czekoladki, bi¿uteria zawsze by³y. Gdyby rozdaæ wszystkie prezenty tylko z jednego roku to œmia³o mogê powiedzieæ, ¿e kilkadziesi¹t kobiet by siê ucieszy³o. A Marysia ciagle by³a niezadowolona. Klasyczna zo³za, za która facet pójdzie w ogieñ. Nie by³a brzydka, ale te¿ nie ¿adna bogini, zwyczajna kobieta tyle, ¿e mia³a kurwiki w oczach. Ich sypialnia by³a niemal¿e pokojem uciech z „50 twarzy Greya”. Widaæ by³o specyficzne preferencje do ostrego sexu. Po czterdziestce da³o siê wyczuæ u Marysi kryzys wieku œredniego. By³y masa¿e, zabiegi, kosmetyczki, botox, nowe piersi. Remont generalny. Nagle przyszed³ czas na rozwijanie pasji. Taniec. Prywatne lekcje, prywatny instruktor Salsy. Œniada cera, œredni wzrost, czaruj¹cy uwodzicielski uœmiech. Jak wyczu³ z jaka „kas¹” tañczy to by³ jeszcze bardziej gor¹cy. Marysia nagle zaczê³a wyje¿d¿aæ na lekcje do Warszawy, Wroc³awia. Zaczê³y siê wypady z kole¿ankami do SPA na weekend. Wczasy z przyjació³k¹. Marysia zaczê³a kwitn¹æ, przez moment i Maciek myœla³, ¿e ten taniec wp³yn¹³ na ¿onê tak dobrze. W koñcu siê relaksuje, odpoczywa od dzieci. Czar prys³ w momencie kiedy Marysia za¿¹da³a rozwodu. Tak j¹ m³ody kochanek w tañcu zakrêci³, ¿e otworzy³a mu elitarna szkole tañca. W to przedsiêwziêcie zainwestowa³a pieni¹dze ma³¿onka. Maciek dla dobra dzieci i rodziny b³aga ¿onê o powrót. Ma nadzieje, ¿e ta siê wyszaleje i opamiêta. Póki co siê na to nie zanosi. Maciek m¹¿ idealny szuka winy w sobie i rozwi¹zania tej patowej sytuacji. Maryœka chwali³a siê przyjació³kom, ¿e w ¿yciu nie mia³a z nikim takiego sexu jak z roztañczonym kochankiem. Dobry by³ w te klocki, tylko cholernie drogi. Za pó³ roku bzykanka zgarn¹³ ca³¹ kasê z rozwodu Maryœki. Maryœka wróci³a do mê¿a, bo ten tak kocha³, ¿e czeka³. A¿ wierzyæ siê nie chce, ¿e s¹ tacy mê¿owie. Wszystko wróci³o do normy, Maciek znów siê stara, a Maryœka... znów tupie nó¿k¹. n

Jolanta Lipińska - lat 44, urodzona w Jarosławiu na Podkarpaciu, od pięciu lat na emigracji, zamieszkała w Nowym Jorku na Brooklynie. W Polsce pośredniczka w obrocie nieruchomościami. W USA sprzątaczka, niania, opiekunka osób starszych. Jednym słowem Lady Bunia! Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


PRACA

www.glospolonii.net

Polonia Bakery and Deli in Surrey poszukują pracowników: n n

Kierowca do rozwożenia chleba Pomoc do piekarni na nocną zmianę

n n

Pomoc do sklepu do obsługi Pomoc do piekarni na dzienną zmianę

Polonia Bakery and Deli in Surrey 14641-108 Ave tel. 604 930 8848, 604 251 2239 Międzynarodowa firma transportowa TWIN-POL Express poszukuje:

Właścicieli ciężarówek i kierowców kompanijnych

Firma z wieloletnim doświadczeniem, zatrudnia obecnie 30 osób i zapewnia BARDZO DOBRE WARUNKI PRACY. Wszelkie informacje można uzyskać pod numerem telefonu 604 496 6187. nnn Potrzebny pracownik

do instalacji podłóg.

Dzwoń do Leszka. tel. 604-518-3765 nnn Potrzebny pracownik przy budowie. Tel. 604 773 7811 nnn

Nauczycielka języka francuskiego z ponad 30 letnim doswiadczeniem z Francji udziela prywatnych korepetycji . Zainteresowani proszeni są o pozostawienie wiadomości pod adresem internetowym: betterfrenchwithanna@gmail.com nnn Poszukiwane panie

do sprzątania domków Zatrudnię panie do pracy przy sprzataniu domków w Langley, Surrey i North Vancouver. Mile widziane doświadczenie. Trening dla każdej nowej osoby. Pani z własnym samochodem - 17$/h. Osoba bez doświadczenia (po przeszkoleniu) i bez auta - 14$/hr Kontakt: 604-346-8674

nnn Poszukiwani pracownicy do firmy dostawczo - przewozowej. Tel. 604 715 9431 nnn Zatrudnię osoby do sprzątania domów. Kontakt - 604 786 1609.

GŁOS POLONII 7

PACZKI DO POLSKI I EUROPY PARCELS TO POLAND & EUROPE via Piast Forwarding authorized dealer POLONIA BAKERY & DELI 14641-108 AVE, SURREY

nnn Jesteś młody, ambitny z zainteresowaniem technicznym? Oferujemy pracę i możliwość nauki jednego z najlepszych zawodów technicznych

- tokarz, frezer, operator programista obrabiarek CNC.

Zakład w Port Coquitlam. Kontakt: Piotr - 604-3170172, Waldek - 604-317-8795 email - peterdomzal@gmail.com nnn

Potrzebny kierowca

do przeprowadzek. Kontakt: Narcyz -604 328 7695 nnn

TEL: 604 930 8848

Polonia Bakery & Deli w2 Surrey

prowadzi sprzedaż gazet polskich. Możliwość prenumeraty. tel. 604 930 8848

nnn

Potrzebny malarz i pomocnik z doświadczeniem. Tel.: 604 619 5608 - Krzysztof

Poszukuję wspólnika

do małej gastronomii. Telefon 604 401 0791 po godz. 18 - Krzysztof nnn

MIÓD NATURALNY Sprzedam miód naturalny z własnej pasieki w Maple Ridge. Więcej informacji - Piotr, tel: 604 619-0607  (Coquitlam) nnn Potrzebne kobiety do sprzątania. Kontakt: Zofia, tel: 604-805-3376, pumacleaning@gmail.com nnn Poszukuję

pracownika do prac remontowo budowlanych  tel: 604 728-7103 nnn Zatrudnię panią do pomocy w sprzątaniu domów. Kontakt: 604 340 1260 nnn Zatrudnię malarza i pomocnika. Kontakt Grzegorz, tel. 778 994 4402

nnn

Potrzebni doświadczeni pracownicy i pomocnicy do instalacji podłóg. Stała praca, $20-35 na godzinę. Tel.: 604 417 6742 - Tomek nnn

Mieszkanie do wynajęcia, osobne wejście, dla samotnej osoby w centrum New Westminster. $600 miesięcznie (no pets). Tel. 604 526 0264. nnn

Potrzebna pani do gotowania obiadów (2 razy w tygodniu) w South Langley. Proszę dzwonić: Hania 604 427 1511.

Piekarnia PIAST zatrudni sprzedawczynię na 4-5 godzin 5 dni w tygodniu. Kontakt - 604 722 5044 lub 604 876 2400

W domu każdego chrześcijanina DEKALOG na ścianie! Mojżesz też otrzymał. Kontakt - Viktor 604 653 8721 (tylko sms). Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


8­­­GŁOS­POLONII

Prawo Agaty AGATA RÊBISZ - prawniczka z Polski, a obecnie cz³onkini Kanadyjskiej Rady Regulacyjnej Konsultantów Imigracyjnych (The Immigration Consultants of Canada Regulatory Council). Organizacja ta jako jedyna, nadaje doradcom uprawnienia do reprezentacji klientów w sprawach emigracyjnych oraz obywatelskich. Agata jest tak¿e uprawniona przez Kanadyjskie Ministerstwo Sprawiedliwoœci by dokonywa uwierzytelnieñ dokumentów potrzebnych do aplikacji emigracyjnych jako Commissioner of Oath. W swojej praktyce zawodowej wykorzystuje optymalnie wszelkie dostêpne programy Rz¹du Kanady: federalne, prowincjonalne, biznesowe, humanitarne i ³¹czenia rodzin sprawy ma³¿eñskie, sprowadzanie rodziców i dzieci. Specjalizuje siê w wiêkszoœci programów, które umo¿liwiaj¹ pobyt sta³y lub tymczasowy w Kanadzie.

www.glospolonii.net

PRAWO AGATY

Pra­wo­użyt­ko­wa­nia­wie­czy­ste­go­w­Pol­sce O co w ogóle chodzi w u¿ytkowaniu wieczystym? Jeœli kupujemy np. mieszkanie w bloku, to standardowo razem z nim zostajemy w³aœcicielami tak¿e jakiejœ czêœci gruntu pod budynkiem. Wszystko jest zapisane w akcie notarialnym - jaki u³amek ca³ej powierzchni dzia³ki jest "nasz". W u¿ytkowaniu wieczystym sytuacja jest inna, bo choæ budynek (albo mieszkanie w nim) nale¿y prawnie do nas, to grunt, na którym on le¿y, ju¿ nie. Jego w³aœcicielem jest Skarb Pañstwa albo jednostka samorz¹du terytorialnego (miasto, gmina, powiat), a grunt jest jedynie na bardzo d³ugi okres (zwykle 99 lat) oddany w³aœcicielom mieszkañ le¿¹cych na nim w "u¿ytkowanie wieczyste". Czyli niejako "dzier¿awiony". Co siê zmienia od 1 stycznia 2019 r.? Zmiana od 1 stycznia 2019 r. jest zasadnicza. Zgodnie z ustaw¹ u¿ytkowanie wieczyste znika, a dotychczasowi u¿ytkownicy wieczyœci danego gruntu czy u³amka dzia³ki po prostu zostaj¹ jego prawowitymi w³aœcicielami. Ale uwaga - dotyczy to na razie wy³¹cznie gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe. Choæ u¿ytkowanie wieczyste zniknie, to za nabycie gruntu trzeba bêdzie sp³aciæ. Standardowo, coroczne op³aty przekszta³ceniowe trzeba bêdzie p³aciæ przez 20 lat. Zgodnie z ustaw¹ op³ata przekszta³ceniowa ma wynosiæ tyle, ile wynosi³aby op³ata roczna z tytu³u u¿ytkowania wieczystego, która obowi¹zywa³aby w dniu przekszta³cenia. Innymi s³owy przy u¿ytkowaniu wieczystym trzeba by op³atê roczn¹ wnosiæ ca³y czas, a tu maksymalnie 20 lat i ju¿ wszystko jest sp³acone, a grunt w pe³ni uw³aszczony. Nie ma wiêc w³aœciwie (dlaczego "w³aœciwie" - o tym ni¿ej) ¿adnego dodatkowego kosztu ponad to, co i tak by siê p³aci³o, gdyby grunt nadal by³ "na u¿ytkowaniu wieczystym". Op³aty z tytu³u przekszta³cenia mo¿na bêdzie tak¿e zap³aciæ jednorazowo, za 20 lat z góry (albo np. za 19 lat, jeœli ktoœ zdecyduje siê na sp³atê w drugim roku od przekszta³cenia). Wtedy w wielu miejscach zostanie przyznana bonifikata. W przypadku gruntów Skarbu Pañstwa wynosi ona 10-60 proc. w zale¿noœci od momentu jej uiszczenia, ale w niektórych miastach wiêcej (np. w Warszawie - po kontrowersjach - a¿ 98 proc.). Roszczenie do ksiêgi wieczystej Jako ¿e 1 stycznia 2019 r. grunt zostanie automatycznie w³asnoœci¹ w³aœcicielami mieszkañ po³o¿onych na nim, a jednoczeœnie to przekszta³cenie trzeba bêdzie jeszcze sp³aciæ w ksiêdze wieczystej dla ka¿dego mieszkania zostanie wpisane roszczenie z tytu³u op³at przekszta³ceniowych. To bêdzie zabezpieczenie dotychczasowego w³aœciciela gruntu (czyli np. miasta, gminy, Skarbu Pañstwa), ¿e op³ata przekszta³ceniowa zostanie uiszczona. Decyzja ka¿dego z osobna Wa¿ne jest szczególnie to, ¿e roszczenie bêdzie wpisane w ksiêgi wieczyste lokalowe (czyli dla ka¿dego mieszkania), a nie w ksiêgê gruntow¹ (czyli dla ca³ej dzia³ki). To oznacza, ¿e decyzjê o sposobie wnoszenia op³aty przekszta³ceniowej (co roku przez 20 lat, czy jednorazowo z bonifikat¹) mo¿e podj¹æ ka¿dy w³aœciciel mieszkania osobno. Nie musi byæ tutaj jednomyœlnoœci w³aœcicieli wszystkich mieszkañ po³o¿onych na danej dzia³ce. Op³ata przekszta³ceniowa w 2019 r. bêdzie wynosiæ tyle, ile wynosi³aby roczna op³ata za u¿ytkowanie wieczyste. Wszystko zale¿y od lokalizacji czy powierzchni gruntu (lub jego u³amka przys³uguj¹cego danej osobie - w przypadku np. mieszkañ w blokach), niemniej "standardowo" to kilkaset z³otych. W jednych miastach i konkretnych miejscach to np. 300 z³, w innych 700 z³ (a jeszcze kto inny p³aci np. 1500 z³). Wysokoœæ op³aty przekszta³ceniowej ka¿dy zainteresowany pozna, gdy w 2019 r. otrzyma z urzêdu miasta, gminy, dzielnicy itd. (zale¿nie od lokalizacji) tzw. zaœwiadczenie o przekszta³ceniu. Na potrzeby wyliczeñ przyjmijmy, ¿e bêdzie ona wynosiæ 500 z³. Pierwsza mo¿liwoœæ - p³acimy co roku Jeœli ktoœ zdecyduje siê p³aciæ te przyk³adowe 500 z³ op³aty przekszta³ceniowej co roku, to ³¹cznie przez 20 lat (przez tyle lat trzeba bêdzie wnosiæ op³atê) zap³aci³by 10 tys. z³. Po dwudziestu latach sp³aty roszczenie jest wykreœlane z ksiêgi wieczystej, grunt sp³acony. Wa¿ne! Te ³¹czne 10 tys. z³ to pewne uproszczenie. Op³ata przekszta³ceniowa bêdzie

mog³a byæ waloryzowana co trzy lata wskaŸnikiem GUS dotycz¹cym zmian cen nieruchomoœci w danym województwie. Skala zmian nie powinna byæ jednak drastyczna.Op³aty przekszta³ceniowe trzeba bêdzie p³aciæ do 31 marca danego roku. Wyj¹tkiem bêdzie rok 2019, za który op³atê bêdzie mo¿na wnieœæ maksymalnie do 29 lutego 2020 r. Jeœli dochód miesiêczny w danym gospodarstwie nie przekracza okreœlonego odpowiedniego poziomu (w 2019 r. bêdzie to prawdopodobnie ok. 2,3 tys. z³ na cz³onka rodziny), mo¿na siê ubiegaæ o obni¿enie op³aty rocznej nawet o po³owê. Mo¿na bêdzie równie¿ zawnioskowaæ o rozbicie rocznej op³aty przekszta³ceniowej na raty. Druga mo¿liwoœæ - p³acimy wszystko na raz Drug¹ mo¿liwoœci¹ bêdzie jednorazowa zap³ata op³at przekszta³ceniowych za wszystkie lata w przód. W takiej sytuacji zwykle bêdzie mo¿na liczyæ na bonifikatê. W przypadku dotychczasowych u¿ytkowników wieczystych gruntów Skarbu Pañstwa (takich jest oko³o 0,5 mln), bonifikata wyniesie 60 proc. w przypadku wniesienia op³aty jednorazowej w 2019 r., 50 proc. w 2020 r. i tak dalej - co roku bonifikata bêdzie ni¿sza o 10 punktów procentowych, a¿ do 10 proc. w 2024. Przy za³o¿eniu, ¿e roczna op³ata przekszta³ceniowa wynosi 500 z³, koszt sp³acenia ca³ego roszczenia z tytu³u przekszta³cenia w 2019 r. - czyli przy 60-procentowej bonifikacie - wyniesie ³¹cznie 4 tys. z³. Im póŸniej ktoœ zdecyduje siê na jednorazow¹ sp³atê, tym mniej oszczêdzi. Po pierwsze - otrzyma ni¿sz¹ bonifikatê. Po drugie - we wczeœniejszych latach bêdzie musia³ p³aciæ op³aty przekszta³ceniowe. WyobraŸmy sobie, ¿e ktoœ zap³aci³ op³atê przekszta³ceniow¹ za 2019 r. (500 z³), a na pocz¹tku 2020 r. postanowi³, ¿e zap³aci w tym¿e roku za pozosta³ych 19 lat z góry, od razu. Mno¿¹c tych 19 lat przez roczn¹ op³atê 500 z³, wychodzi, ¿e nale¿a³oby zap³aciæ 9500 z³. Od tej kwoty przys³uguje jednak bonifikata 50 proc. a wiêc ³¹cznie do zap³aty bêdzie 4750 z³. Dodaj¹c do tego te 500 z³ zap³acone w 2019 r., ³¹czny koszt przekszta³cenia wyniesie 5250 z³. Jeœli w³aœcicielem gruntu objêtego przekszta³ceniem z u¿ytkowania wieczystego w prawo w³asnoœci nie by³ Skarb Pañstwa, ale np. gmina, miasto itd., to jej w³adze podejmuj¹ decyzjê, czy i jakiej wysokoœci bonifikatê zaproponowaæ. Nie ma tu ¿adnego musu (przynajmniej nie ustawowego, mo¿na mówiæ natomiast o pewnej presji spo³eczno-politycznej). Wiele miast przyjê³o zasady bonifikat takie same jak dla gruntów Skarbu Pañstwa, czyli 60 proc. w 2019 r., 50 proc. w 2020 r. itd. Tak zrobi³ np. Kraków, £ódŸ, Bia³ystok czy Kielce. Ale np. w Warszawie po grudniowym zamieszaniu stanê³o na tym, ¿e bonifikata wyniesie 98 proc. W Gdañsku z kolei bonifikata wyniesie 95 proc. Oznacza to, ¿e za równowartoœæ jednej rocznej op³aty przekszta³ceniowej (w naszym przyk³adzie 500 z³) ureguluje siê ca³e roszczenie. Przed œwiêtami wprowadzenie 90-procentowej bonifikaty (w miejsce dotychczasowej maksymalnie 60-procentowej) zapowiedzia³ te¿ prezydent Wroc³awia. Wa¿ne! Niektóre miasta ju¿ w uchwa³ach dotycz¹cych bonifikat zaznaczy³y, ¿e przyznaj¹ je wy³¹cznie tym osobom, które nie zalegaj¹ z zap³at¹ m.in. podatku od nieruchomoœci czy op³at za u¿ytkowanie wieczyste z poprzednich lat. Warto zatem pamiêtaæ, aby uregulowaæ wszystkie zaleg³oœci! Uwaga! O chêci wniesienia jednorazowej op³aty nale¿y poinformowaæ stosowny urz¹d na piœmie. Z³o¿enie takiego wniosku jest konieczne, w odpowiedzi na niego otrzymamy informacjê, jak¹ kwotê i w jakim terminie nale¿y wp³aciæ. Dodatkowe op³aty Ustawa "przekszta³ceniowa" mówi, ¿e za zaœwiadczenie o przekszta³ceniu zostanie pobrana op³ata skarbowa w wysokoœci 50 z³. Niektóre miasta informuj¹ jednak, ¿e zaœwiadczenia wydadz¹ za darmo. Po sp³acie op³at przekszta³ceniowych konieczne bêdzie wykreœlenie z ksiêgi wieczystej mieszkania roszczenia wczeœniejszego w³aœciciela gruntu. Wniosek o wykreœlenie wpisu bêdzie kosztowa³ 250 z³ w przypadku wniesienia op³aty jednorazowej lub 75 z³ w pozosta³ych sytuacjach.

Dwutygodnik­Polonii­kanadyjskiej­w­Kolumbii­Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 9

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


10 GŁOS POLONII

www.woloczko.com

Przewodnik Filmowy

www.glospolonii.net

KRZYSZ­TOF­WO­£OCZ­KO­-­Re­ali­za­tor­po­nad­100­fil­mów­i­au­dy­cji­te­le­wi­zyj­nych,­ope­ra­tor­ i­mon­ta­¿y­sta.­Twór­ca­stu­dia­te­le­wi­zji­dy­dak­tycz­nej­w­Olsz­ty­nie­(1990)­oraz­stu­dia­wi­deo­ Al­lianz­Pol­ska­(2001).­W­la­tach­1994-95­pra­cow­nik­TVP­S.A.­Po­czątko­wo­w­Te­le­wi­zyj­nej­Agen­cji­ In­for­ma­cyj­nej­ja­ko­re­ali­za­tor­wi­zji­(„Wia­do­mości”,­„Pa­no­ra­ma”,­„Te­le­ek­spress”),­a­na­stępnie­ ja­ko­tre­ner­i­dzien­ni­karz­w­Ośrod­ku­Szko­le­nia­i­Ana­liz­Pro­gra­mo­wych.­Kon­sul­tant­i­tre­ner­ w­za­kre­sie­ko­mu­ni­ka­cji­wi­zu­al­nej­oraz­wy­k³a­dow­ca­w­In­sty­tu­cie­Dzien­ni­kar­stwa­UW­ (spe­cjal­ność­te­le­wi­zyj­na­i­dzien­ni­kar­stwo­mul­ti­me­dial­ne).­Od­stycz­nia­2018­ro­ku­ miesz­ka­w­Ka­na­dzie.­Pra­cu­je­ja­ko­fo­to­graf­i­re­ali­za­tor­do­ku­men­tal­nych­form­wi­deo.­ KRZYSZTOF WOŁOCZKO Pro­wa­dzi­au­dy­cjê­„Pol­ski­Ma­ga­zyn­Kul­tu­ral­ny­w­Co­-op­Ra­dio­Van­co­uver.

„Zimna­wojna”, czy­li... miłosć­bez­granic „Zimna Wojna” wymyka siê rutynowym recenzjom, bo jest filmem podwójnym. Wiêkszoœæ krytyków zalicza to dzie³o do filmów fabularnych, ale bardziej ambitna mniejszoœæ u¿ywa klucza muzycznego do jego interpretacji i przeœciga siê w poszukiwania ukrytych znaczeñ. Wszyscy s¹ jednak zgodni co do tego, ¿e film Paw³a Pawlikowskiego jest wybitny, a nawet ponadczasowy i wnosi now¹ jakoœæ w rozwój jêzyka filmowego. Pierwsze ujêcie „Zimnej Wojny” jest magiczne i przypomina obrazek, jakby ¿ywcem wyjêty z czarno-bia³ych, niemieckich dokumentów etnograficznych z lat trzydziestych. Panorama rozpoczyna siê zbli¿eniem ruchliwych r¹k dudziarza a koñczy widokiem wiejskiego podwórka, na które patrzy ma³y ch³opiec w lichym paltociku i czapce. Kim jest ch³opiec? Nie dowiemy siê tego nigdy, ale jego spojrzenie pomaga nam uwierzyæ, ¿e przenieœliœmy siê w czasie do jakiegoœ miejsca na koñcu œwiata, a historia, któr¹ za chwilê us³yszymy, mog³a wydarzyæ siê naprawdê. G³ównym w¹tkiem dramatycznym „Zimnej Wojny” s¹ losy namiêtnej mi³oœci Wiktora Warskiego (Tomasz Kot) i Zuli Lichoñ (Joanna Kulig), ale re¿yser z wielk¹ dba³oœci¹ o szczegó³y kreœli równolegle obraz powojennej Polski w okresie historycznej „zimnej wojny”, która zaczê³a siê w roku 1947. Polski widz bez trudu skojarzy „Mazurek” z „Mazowszem” , ale ju¿ mniej mo¿e wiedzieæ o ogólnopolskiej Akcji Zbierania Folkloru Muzycznego prowadzonej na pocz¹tku lat piêædziesi¹tych przez Jadwigê i Mariana Sobieskich. Podobieñstwo aktorki Agaty Kuleszy do Jadwigi Sobieskiej nie jest moim zdaniem przypadkowe. Filmowa Irena Bielecka poszukuje wraz z Wiktorem Warskim ludowych muzyków i zapisuj¹ tradycyjne melodie na taœmie magnetycznej. Mistrzowska rêka i oko operatora £ukasza ¯ala pokazuje ich pracê jako pe³ne romantyzmu wyprawy w teren. Kamera oprowadza, wêdruje po wype³nionych ha³aœliw¹ muzyk¹ wiejskich wnêtrzach, ale potrafi te¿ zawisn¹æ wysoko nad samochodem zbieraczy folkloru, zastyg³ym nieruchomo w ciszy na zasypanej œniegiem ³¹ce. W ca³kowite ciszy pojawia siê symboliczny obraz zniszczonego koœcio³a, gdzie z wytartego fresku patrz¹ na nas bizantyjskie oczy i bêdziemy pamiêtaæ te oczy do koñca filmu. Ogl¹damy czarno-bia³y film o czarno-bia³ym œwiecie, w którym zindoktrynowany kierowca Lech Kaczmarek (Bo-

rys Szyc), w chwilê potem jak za³atwi swoj¹ fizjologiczn¹ potrzebê w opustosza³ej œwi¹tyni, bêdzie decydowa³, która melodia ludowa jest „s³uszna”, a która nie. W jego œwiecie poszukiwanie ideologicznego wroga jest nakazem chwili, bo istot¹ zimnej wojny jest tworzenie trwa³ych, czarno-bia³ych podzia³ów na swoich i obcych oraz utrwalanie ich za pomoc¹ murów i granic nie tylko w sensie fizycznym. Granice i mury odgradzaj¹ wolny œwiat od zak³amanego œwiata propagandy, w którym nawet taniec i muzyka s¹ wykorzystywane ideologiczne. Duchowe porozumienie Wiktora i Zuli zaczyna siê od muzyki. Kiedy Zula przychodzi nieprzygotowana na przes³uchanie w Mazurku, Wiktor prosi, aby zaœpiewa³a coœ dla niej znacz¹cego i s³yszy w odpowiedzi „s³uszn¹” piosenkê „Serce” z radzieckiego musicalu „Œwiat siê œmieje”. Tym wykonaniem Zula budzi zainteresowanie Wiktora i dostaje siê do zespo³u pieœni i tañca. W scenie æwiczeñ g³osowych, widoczna wiêŸ muzyczna miêdzy bohaterami jest jeszcze silniejsza. Zula pod¹¿a za akompaniamentem Wiktora coraz wy¿ej i wy¿ej emanuj¹c swym zmys³owym piêknem. Pomys³ sceny z akompaniamentem przypisywany jest Marcinowi Maseckiemu, który by³ konsultantem muzycznym filmu oraz kompozytorem oryginalnej muzyki. S¹dzê jednak, ¿e Maseckiemu „Zimna Wojna” zawdziêcza znacznie wiêcej ni¿ widaæ i s³ychaæ w tej jednej scenie. To on zagra³ na fortepianie (a w³aœciwie jego rêce) porywaj¹c¹ improwizacjê jazzow¹, kiedy Wiktor gra w paryskim klubie po rozstaniu z ukochan¹. Gdy to zrobi³, musia³ tak¿e napisaæ wskazówki dla Tomasz Kota, jak ma to samo zagraæ cia³em. Dziêki jego wskazówkom ruchy aktora wygl¹daj¹ naturalnie chocia¿ rêce na zbli¿eniach nale¿¹ do kogoœ innego. Dziêki Marcinowi Maseckiemu filmowy Wiktor jest nie tylko przekonuj¹cy jako pianista graj¹cy „Fantaisie-Impromptu”. Impromptu , ale tak¿e dyrygent chóru i orkiestry Mazurka. Jest w tym efekcie ekranowym nieoceniona zas³uga zdolnego konsultanta. „Zimna Wojna” jest filmem, w który g³ówny bohater jest muzykiem, ale tak¿e jest to w sensie dos³ownym film muzyczny oparty na polskim folklorze. Re¿yser wykorzysta³ trzy tradycyjne pieœni z regionu Mazowsza: „Dwa serduszka”, „Oberek opoczyñski” i „Dolinê”. Te trzy pieœni pojawi¹ w ró¿nych momentach filmu w coraz to innych aran¿acjach i wykonaniach, które s¹ sygna-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

³em dla widza w jakim mieœcie znajduj¹ siê bohaterowie i co dzieje siê w ich ¿yciu. Najczêœciej jednak s³ychaæ „Dwa Serduszka”. Film rozs³awi³ t¹ pieœñ, a samo piêkno melodii pomog³o zapewne w zdobyciu popularnoœci przez film. Najpierw œpiewa j¹ wiejska dziewczyna, a potem czekaj¹ nas cztery adaptacje: w wykonaniu Zuli jako solistki Mazurka, we fragmentach wœciek³ej improwizacji fortepianowej Wiktora w paryskim klubie, w solowym wykonaniu Zuli w tym samym klubie i na koñcu we francuskiej wersji jako „Deux Coeurs” na p³ycie Zuli. „Dwa Serduszka” zapamiêtujemy wychodz¹c z kina, ale w filmie pojawia siê ca³y szereg innych melodii i wykonawców, które pe³ni¹ rolê „dŸwiêkowej scenografii” od starego bluesa, poprzez jazz a¿ do klasyki rock and rolla - Cab Calloway, Billie Holiday, Ella Fitzgerald („I'm Got Crush On You, Sweetie Pie” i „Blue Moon”) oraz Bill Haley z „Rock Around the Clock”. Przy tym ostatnim Zula szaleje na parkiecie, kiedy wypija za du¿o na przyjêciu. Kiedy re¿yser chce podkreœliæ moralny i artystyczny upadek bohaterki i zaznaczyæ, ¿e mamy rok 1964, to zmienia muzyczn¹ scenografiê i siêga na szmirowate „Bajo Bongo”. „Zimna Wojna” jako film muzyczny porusza temat warunków niezbêdnych dla pracy twórczej i widaæ jak bohaterowie ci¹gle poszukuj¹ równowagi miêdzy wolnoœci¹ artysty i komercyjnymi ograniczeniami. „Zimna Wojna” to film doskona³y o poszukiwaniu mi³oœci i przeprowadzkach do lepszego œwiata z ma³ymi walizkami pe³nymi marzeñ ponad granicami rozdzieraj¹cymi Europê po II wojnie. Film, który wystarczy zobaczyæ raz, ¿eby pamiêtaæ o nim przez ca³e ¿ycie. Wiadomoœæ z ostatniej chwili jest taka, ¿e 9 stycznia, og³oszono nominacje do nagród British Academy of Film and Television Arts (BAFTA 2019). Na statuetkê w tym presti¿owym konkursie „Zimna Wojna” mo¿e liczyæ a¿ w czterech kategoriach. W tym roku film kandyduje tak¿e do Oskara w kategorii „najlepszy film nieanglojêzyczny”. 24 lutego o 17.00 czasu lokalnego ca³a Polonia w Vancouver zasi¹dzie pewnie przed telewizorami, aby poznaæ werdykt Amerykañskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Tego wieczora dowiemy siê, czy lista nagród i nominacji dla zespo³u „Zimnej Wojny” (licz¹ca dzisiaj ponad 20 pozycji!) powiêkszy siê tak¿e o cenne trofeum Oskarowe! n


www.glospolonii.net

100 lat niepodległości

GŁOS POLONII 11

Liczydła Grabskiego Hie­ro­nim­Lu­bar­tow­ski­­ W poprzednim wydaniu naszej gazety zamieœciliœmy artyku³ o Eugeniuszu Kwiatkowskim, który wraz ze wspó³pracownikami (bracia Pawe³ i W³adys³aw Kosieradzccy) przygotowa³ i wcieli³ w ¿ycie precyzyjny plan budowy polskiego przemys³u. Przypomnijmy tylko, ¿e gdy Polska odzyskiwa³a w roku 2018 niepodleg³oœæ po trwaj¹cych niemal 150 lat zaborach, by³a pañstwem rolniczym ze szcz¹tkowym przemys³em, o epokê wrêcz zapóŸnionym gospodarczo w stosunku do krajów Zachodu, w których od lat trwa³ dynamiczny rozwój gospodarczy w wyniku zapocz¹tkowanej w XVIII wieku rewolucji przemys³owej. Pol­ska­by­³a­do­pie­ro­przed­t¹­re­wo­lu­cj¹­i­Eu­ge­niusz­Kwiat­kow­ski­chcia³­j¹­prze­pro­wa­dziæ­w­szyb­kim­tem­pie­bu­du­j¹c COP.­Za­pla­no­wa³,­¿e­pe³­ne­efek­ty­pla­nu­bu­do­wy­Cen­tral­ne­go­Okrê­gu­Prze­my­s³o­we­go­za­owo­cu­j¹­w­1941­ro­ku,­Ale­nie­ uda­³o­ siê.­ Wszy­scy­ wie­my,­ co­ dzia­³o­ siê­ z­ Pol­sk¹­ w 1941­ro­ku…­ Plan­COP,­mi­mo­¿e­nie­do­pro­wa­dzo­ny­do­koñ­ca,­stwo­rzy³­jed­nak­pod­wa­li­ny­pod­pol­ski­prze­mys³­i­re­gio­ny­kra­ju, w­któ­rych­Kwiat­kow­ski­ulo­ko­wa³­je­go­za­k³a­dy­prze­my­s³o­we,­do­dziœ­czer­pi¹­pro­fi­ty­z­te­go,­co­zd¹­¿y³­do­wy­bu­chu woj­ny­zre­ali­zo­waæ.­­ Bu­do­wa­ COP­-u,­ a­ tak­¿e­ wie­le­ in­nych­ ­ przed­siê­wziêæ miê­dzy­wo­jen­nej­Pol­ski,­nie­by­³y­by­jed­nak­mo¿­li­we,­gdy­by­nie­do­ko­na­nia­pew­ne­go­cz³o­wie­ka,­wpro­wa­dzo­ne­w­¿y­cie­kil­ka­na­œcie­lat­wcze­œniej.­­ By³­on­14­lat­star­szy­od­Kwiat­kow­skie­go.­Ro­dzi­na­mia­³a­ro­do­wód­szla­chec­ki,­wy­wo­dzi­³a­siê­z­Ku­jaw,­ale­pra­dzia­dek­na­sze­go­bo­ha­te­ra­utra­ci³­ma­j¹­tek.­Fi­nan­so­wo­od­ku³­siê je­go­po­to­mek,­któ­ry­zbi³­for­tu­nê­na­upra­wie­bu­ra­ków­cu­kro­wych.­Za­ro­bio­ne­pie­ni¹­dze­za­in­we­sto­wa³­w­kup­no­ma­j¹t­ku­ w­ Bo­ro­wie­ nad­ Bzu­r¹­ nie­da­le­ko­ £o­wi­cza.­ Tam­ te¿ przy­szed³­na­œwiat­w­ro­ku­1874­cz³o­wiek,­dziê­ki­któ­re­mu Eu­ge­niusz­Kwiat­kow­ski­móg³­wcie­laæ­w­¿y­cie­swo­j¹­kon­cep­cjê­bu­do­wy­pol­skie­go­prze­my­s³u,­a­od­ro­dzo­na­Pol­ska uzy­ska­³a­w³a­sny,­moc­ny­pie­ni¹dz.­Cz³o­wiek,­o­któ­rym­mo­wa,­­by³­dwoj­ga­imion­(W³a­dy­s³aw,­Do­mi­nik),­ale­w­hi­sto­rii­go­spo­dar­czej­­Pol­ski­zna­ny­jest­pod­pierw­szym.­ Na­zy­wa³­siê­W³a­dy­s³aw­Grab­ski­i­na­za­wsze­po­zo­sta­nie w­œwia­do­mo­œci­lu­dzi­in­te­re­su­j¹­cych­siê­go­spo­dar­cz¹­hi­sto­ri¹­ Pol­ski,­ ja­ko­ cz³o­wiek,­ któ­ry­ po­ od­zy­ska­niu­ nie­pod­le­g³o­œci­od­no­wa­zbu­do­wa³­pol­ski­sys­tem­fi­nan­so­wy,­zdu­si³ hor­ren­dal­n¹­in­fla­cjê,­na­de­wszyst­ko­prze­pro­wa­dzi³­­re­for­mê­wa­lu­to­w¹­,­w­wy­ni­ku­któ­rej­od­ro­dzo­ny­z­nie­wo­li­kraj otrzy­ma³­sil­n¹,­wy­mie­nial­n¹­w³a­sn¹­wa­lu­tê.­ Ma­³o­ kto­ o­ tym­ wie,­ ale­ no­wa­ pol­ska­ wa­lu­ta­ mia­³a­ siê pier­wot­nie­na­zy­waæ­„lech”­i­jesz­cze­w­ro­ku­1919­de­kret­do­ty­cz¹­cy­tej­kwe­stii­pod­pi­sa³­na­czel­nik­pañ­stwa,­mar­sza­³ek

Jó­zef­Pi³­sud­ski.­Ale­nie­co­póŸ­niej­Sejm­do­ko­na³­zmian­w przed­mio­to­wej­usta­wie.­Prze­g³o­so­wa­no,­¿e­pol­ski­pie­ni¹dz otrzy­ma­na­zwê­­„z³o­ty”,­od­no­sz¹c­siê­tym­sa­mym­do­tra­dy­cji­i­hi­sto­rii­pol­skie­go­pie­ni¹­dza.­Pol­ski­„z³o­ty”­po­ja­wi³­siê bo­wiem­po­raz­pierw­szy­w­obie­gu­ja­ko­mo­ne­ta­w­ro­ku­1663, ale­jesz­cze­w­XIV­i­XV­w.­z³o­tym­na­zy­wa­no­z³o­te­du­ka­ty za­gra­nicz­ne­­do­pusz­czo­ne­do­obie­gu­w­Pol­sce,­któ­rych­war­toœæ­ob­li­cza­no­pier­wot­nie­na­30­pol­skich­gro­szy.­ W³a­dy­s³aw­ Grab­ski­ ­ prze­pro­wa­dzi³­ re­for­mê­ wa­lu­to­w¹, dziê­ki­któ­rej,­jak­twier­dz¹­spe­cja­li­œci,­ura­to­wa³­kraj­przed ka­ta­stro­f¹­go­spo­dar­cz¹­i­po­li­tycz­n¹.­Mia³­so­lid­ne­wy­kszta³­ce­nie,­acz­nie­tyl­ko­eko­no­micz­ne.­Po­li­ceum­fi­lo­lo­gicz­nym w­War­sza­wie­wy­je­cha³­­na­stu­dia­do­Pa­ry­¿a.­Wy­ko­rzy­sta³ ten­czas­do­mak­si­mum,­bo­­z­wy­k³a­dów­w­­ Éco­le­des­Scien­ces­Po­li­ti­qu­es­ (szko­³a­na­uk­po­li­tycz­nych),­bie­ga³­na­Sor­bo­nê,­gdzie­stu­dio­wa³­hi­sto­riê­i­eko­no­miê,­a­po­tem­jesz­cze przez­rok­uczy³­siê­agro­no­mii­na­uni­wer­sy­te­cie­w­nie­miec­kim­Hal­le.­PóŸ­niej­za­pi­sa³­w­swo­im­¿y­cio­ry­sie­bo­ga­t¹­kar­tê­dzia­³al­no­œci­w­kon­spi­ra­cyj­nych­or­ga­ni­za­cjach­go­spo­dar­czych­i­po­li­tycz­nych.­ W­nie­pod­le­g³ej­Pol­sce­ju¿­13­grud­nia­1919­r.­wszed³­do rz¹­du­ Le­opol­da­ Skul­skie­go­ ja­ko­ mi­ni­ster­ skar­bu.­ Od­ po­cz¹t­ku­usil­nie­wal­czy³­o­ob­ni­¿e­nie­bar­dzo­wy­so­kiej­in­fla­cji,­ale­pó³­ro­ku­póŸ­niej­rz¹d­Skul­skie­go­zmu­szo­ny­zo­sta³ po­da­niu­siê­do­dy­mi­sji.­Pod­czas­tych­6­mie­siê­cy­Grab­ski in­ten­syw­nie­ pra­co­wa³­ nad­ upo­rz¹d­ko­wa­niem­ go­spo­dar­ki bu­d¿e­to­wej.­W­tym­mo­men­cie­ce­lo­we­siê­sta­je­przy­po­mnie­nie­sy­tu­acji­po­li­tycz­no­- go­spo­dar­czej,­w­ja­kiej­znaj­do­wa­³a siê­po­wsta­³a­do­pie­ro­co­z­nie­wo­li­Pol­ska. O­ile­kra­jo­wi­nic­nie­za­gra­¿a­³o­z­po­³u­dnia­to­z­po­zo­sta­³ych­ stron­ œwia­ta­ od­czu­wa­³a­ nie­ustan­ne­ za­gro­¿e­nie.­ Na wscho­dzie­agre­syw­na,­bol­sze­wic­ka­Ro­sja,­na­za­cho­dzie­i pó³­no­cy­pa­no­wa­³y­Niem­cy,­któ­rym­nie­w­smak­by­³a­wol­na Pol­ska,­tym­bar­dziej,­¿e­od­zy­ska­³a­ona­swo­je­zie­mie,­któ­re przez­czas­za­bo­rów­znaj­do­wa­³y­siê­w­gra­ni­cach­Prus.­Na wscho­dzie­ wiêc­ m³o­de­ pol­skie­ pañ­stwo­ to­czy­³o­ woj­nê­ z bol­sze­wi­ka­mi,­na­za­cho­dzie­woj­nê­cel­n¹­z­Niem­ca­mi.­Po raz­pierw­szy­W³a­dy­s³aw­Grab­ski­zo­sta³­pre­mie­rem­23­czerw­ca­1920­r.,­ale­spra­wo­wa³­urz¹d­bar­dzo­krót­ko,­bo­ju¿­po mie­si¹­cu­z³o­¿y³­dy­mi­sjê.­W­tym­cza­sie­trwa­³a­woj­na­z­bol­sze­wic­k¹­ Ro­sj¹.­ Woj­sko­ po­ch³a­nia­³o­ dwie­ trze­cie­ pie­niê­dzy,­ja­ki­mi­dys­po­no­wa³­kraj.­ Po­raz­dru­gi­W³a­dy­s³aw­Grab­ski­de­sy­gno­wa­ny­zo­sta³­na pre­mie­ra­ przez­ pre­zy­den­ta­ Sta­ni­s³a­wa­ Woj­cie­chow­skie­go 17­grud­nia­­1923­r.­Za­trzy­ma³­dla­sie­bie­tak­¿e­te­kê­mi­ni­stra skar­bu.­ Od­woj­ny­z­bol­sze­wi­ka­mi­mi­ja­³y­ju¿­3­la­ta,­ale­sy­tu­acja go­spo­dar­cza­na­dal­by­³a­bar­dzo­trud­na.­Bu­d¿et­woj­ska­na­dal­by³­naj­wiêk­szym­ob­ci¹­¿e­niem­dla­je­go­skar­bu.­Stud­ni¹ bez­dna­by­³a­te¿,­po­dob­nie­jak­w­la­tach­po­przed­nich,­ko­lej. Na­do­da­tek­na­œwie­cie­spa­da­³y­ce­ny­wê­gla,­drew­na­i­cu­kru,­któ­re­sta­no­wi­³y­naj­wiêk­szy­i­naj­cen­niej­szy­wo­lu­men pol­skie­go­ eks­por­tu,­ a­ biz­nes­ za­gra­nicz­ny­ ci¹­gle­ jesz­cze

wstrzy­m y­w a³ siê­z­in­we­sto­wa­niem­w­Pol­sce,­kie­ru­j¹c­ siê­ oba­w¹,­ ¿e­ m³o­dy­kraj­d³u­go­nie­utrzy­ma­swo­jej­nie­pod­le­g³o­œci. W­pierw­szych­dwóch­la­tach­II­Rze­czy­po­spo­li­tej­sta­bil­no­œci­pañ­stwa­nie­sprzy­ja­³a­te¿­sy­tu­acja­pol­skie­go­pie­ni¹­dza.­Na­zie­miach­by­³e­go­za­bo­ru­au­striac­kie­go­po­s³u­gi­wa­no­siê­wa­lu­t¹­au­striac­k¹,­w­Wiel­ko­pol­sce­dru­ko­wa­no­„mar­kê­po­znañ­sk¹”,­a­na­te­re­nach­by­³e­go­Kró­le­stwa­Pol­skie­go, któ­re­ do­ od­zy­ska­nia­ nie­pod­le­g³o­œci­ znaj­do­wa­³y­ siê­ pod oku­pa­cj¹­ Ce­sar­stwa­ Nie­miec­kie­go,­ obo­wi¹­zu­j¹­c¹­ wa­lu­t¹ by­³a­„mar­ka­pol­ska”.­Do­pie­ro­po­up³y­wie­nie­mal­pó³­to­ra ro­ku­od­od­zy­ska­nia­nie­pod­le­g³o­œci,­usta­w¹­z­dnia­15­stycz­nia­1920­r.,­praw­nym­œrod­kiem­p³at­ni­czym­na­te­re­nie­ca­³ej Pol­ski­sta­³a­siê­„mar­ka­pol­ska”.­ Nie­mo­g¹c­uzy­skać­ko­niecz­nych­pie­niê­dzy­z­po­dat­ków, pañ­stwo­re­ali­zo­wa­³o­swo­je­wy­dat­ki­do­dru­kiem­pie­ni¹­dza. Za­czê­³a­ro­sn¹æ­in­fla­cja.­Od­koñ­ca­1918­do­koñ­ca­1919­r. obieg­pie­ni¹­dza­wzrós³­z­1­mi­liar­da­do­pra­wie­50­mi­liar­dów­ma­rek.­Na­ko­niec­1918­r.­p³a­co­no­za­do­la­ra­9­ma­rek, 2­la­ta­póŸ­niej­590,­a­pod­ko­niec­1923­ro­ku­6,4­mln­ma­rek! Obieg­pie­ni¹­dza­siê­gn¹³­zaœ­mon­stru­al­nej­kwo­ty­125,4­bi­lio­na­ma­rek.­ Re­for­mê­fi­nan­sów­pañ­stwa­roz­po­cz¹³­Grab­ski­od­wpro­wa­dze­nia­dwóch­ustaw­do­ty­cz¹­cych­po­dat­ków.­Za­de­cy­do­wa³­o­pod­wy¿­sze­niu­czê­œci­po­dat­ków­bez­po­œred­nich­i­usta­no­wie­niu­no­we­go­po­dat­ku­od­nie­ru­cho­mo­œci.­Dra­stycz­nie ogra­ni­czy³­te¿­wy­dat­ki,­wpro­wa­dzi³­sa­mo­fi­nan­so­wa­nie­siê ko­lei,­do­ko­na³­ciêæ­ka­dro­wych­w­ad­mi­ni­stra­cji­rz¹­do­wej.­ W­ stycz­niu­ 1924­ r.­ rz¹d­ Grab­skie­go­ po­wo­³a³­ do­ ¿y­cia spó³ê­ak­cyj­n¹­Bank­Pol­ski.­To­on­mia³­byæ­ban­kiem­cen­tral­nym­ i­ emi­ten­tem­ pie­ni¹­dza.­ W­ mar­cu­ roz­po­czê­³a­ siê sprze­da¿­je­go­ak­cji.­Przed­ich­kup­nem­wzbra­nia­li­siê­prze­my­s³ow­cy­i­przed­sta­wi­cie­le­klas­po­sia­da­j¹­cych,­ale­Grab­ski­ by³­ twar­dy­ i­ za­gro­zi³,­ ¿e­ ci­ któ­rzy­ nie­ wy­ku­pi¹­ ak­cji ban­ku­cen­tral­ne­go,­nie­bê­d¹­mo­gli­za­ci¹­gaæ­w­nim­kre­dy­tów.­ Po­skut­ko­wa­³o.­ Ka­pi­ta³­ za­³o­¿y­ciel­ski­ BP­ opie­wa³­ na 100­mln­z³,­któ­ry­na­stêp­nie­pod­nie­sio­no­do­150­mln­z³­po­dzie­lo­nych­na­1,5­mln­ak­cji­po­100­z³­ka¿­da.­­Dzieñ­trium­fu­W³a­dy­s³a­wa­Grab­skie­go­na­st¹­pi³­28­kwiet­nia­1924­ro­ku.­Te­go­dnia­Bank­Pol­ski­roz­po­cz¹³­ofi­cjal­n¹­dzia­³al­noœæ wpro­wa­dza­j¹c­do­obie­gu­pol­skie­go­z³o­te­go,­w³a­sn¹­pol­sk¹ wa­lu­tê,­któ­ra­nie­by­³a­spad­kiem­po­za­bor­cach.­Z³o­ty­opar­ty­zo­sta³­na­pa­ry­te­cie­z³o­ta.­War­toœæ­1­z³o­te­go­usta­lo­no­na 9/31­gra­ma­czy­ste­go­z³o­ta.­Kurs­z³o­te­go­by³­wte­dy­rów­ny fran­ko­wi­szwaj­car­skie­mu Re­for­ma­W³a­dy­s³a­wa­Grab­skie­go­spra­wi­³a,­¿e­wal­cz¹­ce o­prze­trwa­nie­m³o­de­pol­skie­pañ­stwo­sta­³o­siê­cy­wi­li­zo­wa­nym­kra­jem­ka­pi­ta­li­stycz­nym.­Ma­wia­no­wte­dy,­¿e­li­czy­d³a Grab­skie­go­za­st¹­pi­³y­sza­blê­Pi³­sud­skie­go.­Coœ­w­tym­jest, po­dob­nie­jak­i­w­tym,­¿e­Po­la­cy­wo­le­li­jed­nak­tê­sza­blê­od li­czy­de³.­Ale­dziœ,­miej­my­na­dzie­jê,­ju¿­chy­ba­nie.­ n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


12 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Polish Language School zaprasza Zrzeszenie Polaków z North Shore Belweder zaprasza na zajęcia z języka polskiego dla obcokrajowców. Klasy prowadzone są w dwóch grupach - Beginners 1 i Beginners 2.  Szkoła j. polskiego (Polish Language School) mieści się w Mollie Nye House - 940 Lynn Valley Road, North Vancouver. Masz pytania? Napisz na adres belweder.org@hotmail.com  Nasza strona internetowa: www.belweder.org Zajęcia prowadzi Helena G. Kudzia (UBC Polish Studies).

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Fot. Studenci, szkola j. polskiego - North Vancouver


WOŚP w cieniu tragedii w Gdańsku w Vancouver

Rafa³ Czekaj³o

Po wiadomoœciach z Polski trudno w pe³ni cieszyć siê tym czego dokona³a Wielka Orkiestra Œwi¹tecznej Pomocy podczas 27. Fina³u w Vancouver... Ale przecie¿ jest z czego siê cieszyć. W Vancouver zagraliœmy wspólnie 12. stycznia w Radiu IKS i 13. stycznia w Grimston Park, w New Westminster (rozegraliœmy wspania³y mecz w pi³kê no¿n¹, tyle tylko, ¿e pi³ka by³a do...rugby). W sumie zebraliœmy 6754 $ cad (licytacje w czasie audycji w radiach IKS, MIKS i MEGA oraz z puszek) . Dziêkujemy jako sztab absolutnie wszystkim, którzy przyszli, którzy wspierali nas w ka¿dy mo¿liwy sposob. Mam nadziejê, ¿e zobaczymy siê za rok.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


14 GĹ OS POLONII

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 15

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GŁOS POLONII 17

www.glospolonii.net

cz. 4

Najwięk sza afe ra korupcyjna w Polsce Krzysztof Pipa³a

Wszystko wskazuje na to, ¿e gdyby Leszkowi Czarneckiemu, w³aœcicielowi Getin Noble Banku (GNB), nie uda³o siê nagraæ rozmowy z Markiem Chrzanowskim, przewodnicz¹cym Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), i tym samym zarejestrowaæ z³o¿onej przez tego¿ przewodnicz¹cego propozycji korupcyjnej, to w tej chwili nie by³by on ju¿ w³aœcicielem swojego banku. Przypomnijmy, ze propozycja korupcyjna Marka Chrzanowskiego dotyczy³a ochrony Getin Noble Banku przed przejêciem go „za z³otówkê” przez inny bank. Czarnecki mia³by zap³aciæ ok. 40 mln z³ w postaci rocznego wynagrodzenia dla wskazanego przez Chrzanowskiego prawnika. Marek Chrzanowski powiedzia³ w nagranej rozmowie, ¿e owo przejêcie „za z³otówkê” to „plan Zdzis³awa”. W momencie sk³adania przez niego propozycji korupcyjnej (marzec 2018 r.) GNB by³ jednym z najwiêkszych banków w Polsce, a ³¹czna kwota z³o¿onych w nim depozytów opiewa³a na oko³o 50 miliardów z³otych. Za „planem Zdzis³awa” mia³ staæ, jak powiedzia³ Chrzanowski, Zdzis³aw Sokal, przewodnicz¹cy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG). Jego nominacja na to stanowisko zosta³a wsparta przez prezydenta Andrzeja Dudê. BFG to instytucja, która gwarantuje klientom banków, ¿e w przypadku tych¿e banków upad³oœci, zrekompensuje im poniesione w wyniku upad³oœci straty (ale tylko do równowartoœci 100 tys. euro). BFG wspiera tak¿e banki, które znajduj¹ siê w k³opotach poprzez ich dokapitalizowanie. Wszystko wskazuje jednak na to, ¿e „plan Zdzis³awa” nie by³ samowolk¹ owego Zdzis³awa Sokala, lecz mistern¹ intryg¹ opracowan¹ przez ludzi powi¹zanych z rz¹dem PiS. Mecenas Roman Giertych, który powiadomi³ prokuraturê o mo¿liwoœci pope³nienia przestêpstwa korupcyjnego przez Marka Chrzanowskiego, twierdzi, ¿e treœæ pods³uchanej i zarejestrowanej rozmowy wyraŸnie wskazuje, i¿ plan przejêcia „za z³otówkê” Getin Noble Banku zaakceptowany zosta³ na Nowogrodzkiej. „Nowogrodzka” to ulica w Warszawie, przy której znajduje siê siedziba PiS i gabinet jej prezesa, Jaros³awa Kaczyñskiego. Czy tak by³o? Nie wiadomo. Byæ mo¿e dowiemy siê o kulisach tej sprawy, gdy PiS przegra wybory i powo³ana zostanie komisja œledcza do jej zbadania. Przed powo³aniem tej komisji PiS broni siê w tej chwili rêkami i nogami. Ten desperacki sprzeciw mo¿e tylko wskazywaæ, ¿e par-

zwoli nam przej¹æ bank znajduj¹cy siê w k³otia ta czegoœ boi. I chyba ma czego, poniepotach, przy czym sami do tych k³opotów wa¿ przes³anki wskazuj¹ce, ¿e „plan doprowadzamy. Pomys³ prosty i iœcie Zdzis³awa” nie zrodzi³ siê w samotnej diabelski, pozwalaj¹cy Pañstwu na bezg³owie Zdzis³awa Sokala, s¹ a¿ nadprawie w aureoli prawa. to widoczne. Przypomnijmy, ¿e Marek ChrzanowPierwsze siêgaj¹ roku 2017, kieski z³o¿y³ propozycjê korupcyjn¹ Leszdy to dzisiejszy premier, a wtedy mikowi Czarneckiemu w marcu br., ale nister finansów, Mateusz Morawiecdzia³aj¹cy w imieniu Czarneckiego meki, wyda³ rozporz¹dzenie dotycz¹ce cenas Giertych, poinformowa³ o tym prozmiany kryteriów kapita³owych banków. Fot. Archiwum kuraturê dopiero 7 listopada. Po ujawnieniu W wyniku tej zmiany banki musia³y zdeLeszek Czarnecki, treœci korupcyjnej rozmowy przez „Gazetê cydowanie zwiêkszyæ kwotê w³asnych w³aœciciel Getin Noble Banku Wyborcz¹” (GW) prominentni politycy parpieniêdzy (akcjonariuszy czyli w³aœcicieli i wspó³w³aœcicieli) w stosunku do kwoty udzie- tii PiS oskar¿yli Czarneckiego o z³amanie prawa, mialonych kredytów. Do momentu wydania tego rozpo- nowicie o to, ¿e natychmiast po marcowej rozmowie rz¹dzenia GNB spe³nia³ wszystkie kryteria kapita³o- z Chrzanowskim nie powiadomi³ prokuratury. W imiewe wymagane prawem, ale po wejœciu w ¿ycie wspo- niu bankowca odpowiedzia³ jego pe³nomocnik. Giermnianego rozporz¹dzenia jego sytuacja radykalnie siê tych oœwiadczy³ mediom, ¿e zagro¿ony utrat¹ banku zmieni³a. Aby podo³aæ nowemu prawu Leszek Czar- Czarnecki, musia³ przeprowadziæ dzia³ania, które zanecki i pozostali akcjonariusze musieli dop³aciæ do bezpieczy³yby jego bank przed wrogim przejêciem. Poniewa¿ od marcowej rozmowy do listopada w³akapita³u w³asnego banku ok. 900 mln z³. I akcjonaœciciel GNB nie zatrudni³ w nim wskazanego przez riusze GNB tê wp³atê zrealizowali. Mecenas Giertych twierdzi, ¿e rozporz¹dzenie to Chrzanowskiego prawnika z rocznym wynagrodzenajbardziej uderzy³o w GNB, poniewa¿ mia³ on du¿o niem 40 mln z³, pos³owie PiS wprowadzili na sejmokredytów udzielonych w walutach obcych. Trzeba w we forum projekt ustawy pozwalaj¹cej przej¹æ znajtym miejscu koniecznie zaznaczyæ, ¿e wymogi kapi- duj¹cy siê w k³opotach bank za przys³owiow¹ z³otówta³owe wprowadzone rozporz¹dzeniem ministra fi- kê. Taki bank mia³aby wskazywaæ KNF. 7 listopada, nansów Mateusza Morawickiego, s¹ trzykrotnie wy¿- a wiêc w dniu, w którym mecenas Giertych z³o¿y³ w sze ni¿ œrednia w krajach Unii Europejskiej. Giertych prokuraturze zawiadomienie o pope³nieniu korupcyjtwierdzi te¿, ¿e przed wprowadzeniem owego rozpo- nego przestêpstwa przez Chrzanowskiego, ten¿e Chrzarz¹dzenia zarówno Ministerstwo Finansów jak te¿ nowski z³o¿y³ w Sejmie pismo, w którym domaga³ siê Komisja Nadzoru Finansowego przeprowadzi³y sy- szybkiego przyjêcia poprawek do ustawy o przejmomulacje, które wskazywa³y, ¿e nowe przepisy najdo- waniu banków „za z³otówkê”. Ich istot¹ by³o to, ¿e tkliwiej odczuje w³aœnie Getin Noble Bank. No, ale wskazany przez KNF bank mo¿na przej¹æ mimo wyGNB zwiêkszy³ kapita³ w³asny zgodnie z wymogami pe³niania przez niego programu naprawczego i co najnowych przepisów. Ten ruch GNB zapewne zasko- wa¿niejsze, a zarazem najbardziej kuriozalne, poczy³ pomys³odawców „planu Zdzis³awa” i, co oczy- prawka ta umo¿liwia³a przejêcie danego banku przez wiste, ich nie zadowoli³. Po raz drugi podwy¿szono bank kilkanaœcie razy mniejszy, na dodatek taki, któwiêc wymogi kapita³owe, które znów najmocniej ude- ry nie spe³nia norm kapita³owych. Ustawa ta zosta³a rzy³y w bank Leszka Czarneckiego. Tym razem na b³yskawicznie przyjêta przez Sejm i Senat, w których tyle mocno, ¿e GNB poddany zosta³ procedurze na- PiS ma wiêkszoœæ, a nastêpnego dnia zosta³a podpisaprawczej. Zaznaczmy w tym miejscu i to bardzo do- na przez prezydenta Andrzeja Dudê, który, jak wiadobitnie, ¿e GNB znalaz³ siê w „procedurze napraw- mo, podpisuje wszystko co mu PiS podsunie. Nic dziwnego, ¿e coraz wiêcej zagranicznych firm czej” nie ze wzglêdu na z³e zarz¹dzanie bankiem przez jego kierownictwo, lecz w wyniku dzia³añ Pañstwa. wstrzymuje siê przed inwestowaniem w Polsce. Prawo w Polsce zosta³o podczas rz¹dów PiS skonDzia³añ, nie bójmy siê powiedzieæ – represyjnych. Równolegle z dzia³aniami Pañstwa skutkuj¹cymi struowane w ten sposób, by przedsiêbiorcy znajdopoddaniem GNB procedurze naprawczej, rz¹d PiS wali siê w kleszczach Pañstwa. Gdyby bowiem Leprzygotowywa³ ustawê pozwalaj¹c¹ przej¹æ bank znaj- szek Czarnecki nawet przyj¹³ korupcyjn¹ propozycjê duj¹cy siê w k³opotach (np. poddany procedurze na- szefa KNF, to i tak móg³by straciæ swój bank. Jaki prawczej) przez inny bank. Mamy wiêc sytuacj¹ na- polskie Pañstwo ma na to sposób, napiszê w nastêpstêpuj¹c¹: ustanawiamy prawo, które stawia w trud- nym wydaniu GP. n nej sytuacji bank i przygotowujemy ustawê, która poDwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


18 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Zabójstwo zrodzone z nienawiœci

Śmierć prezydenta Andrzej Barczyñski

Pawe³ Adamowicz, prezydent Gdañska, zamordowany zosta³ w kulminacyjnym momencie koncer tu Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy. Wtedy, gdy „œwiate³ko do nieba” - symbol ludzkiego dobra, pomocy, wspó³czucia dla bliŸnich, powêdrowa³o hen daleko w górê z gdañskiej sceny. W tym samym momencie na scenê wbieg³ m³ody cz³owiek, podbieg³ do Paw³a Adamowicza i kilka razy wbi³ w niego nó¿. Lekarze ponad 5 godzin operowali prezydenta Gdañska, ale gdy w poniedzia³ek rano podali komunikat, ¿e stan jego zdrowia „jest niepewny”, wiele osób zda³o sobie sprawê, ¿e sytuacja jest beznadziejna, ¿e tylko cud mo¿e uratowaæ tego wybitnego w polskiej polityce cz³owieka. Cudu nie by³o. Po po³udniu nadesz³a informacja, której miliony Polaków nie by³y w stanie przyj¹æ do siebie w spokoju. Pawe³ Adamowicz zmar³ w poniedzia³ek, 14 stycznia, po po³udniu. Prezydenta Gdañska zamordowa³ 27-letni mê¿czyzna, który kilkadziesi¹t dni wczeœniej, 8 grudnia 2018 roku, wyszed³ z wiêzienia po odbyciu kary 5,5 roku odosobnienia za napady z broni¹ w rêku na ma³e placówki bankowe. Po kilkakrotnym ugodzeniu no¿em Paw³a Adamowicza, biega³ po scenie krzycz¹c: „Halo, halo, nazywam siê Stefan W. Siedzia³em niewinny w wiêzieniu. Platforma Obywatelska mnie torturowa³a. Dlatego w³aœnie zgin¹³ Adamowicz”. Dopiero po 37 sekundach sprawca zosta³ obezw³adniony. W mediach natychmiast pojawi³y siê komentarze dotycz¹ce motywów, które kierowa³y sprawc¹. Prawa, pisowsko-rz¹dowa strona polskiej sceny politycznej, od razu postawi³a i zaczê³a upowszechniaæ tezê, ¿e morderstwa Paw³a Adamowicza dokona³ cz³owiek chory psychicznie. Faktem jest, ¿e Stefan W. leczy³ siê w wiêzieniu psychiatrycznie, ale gdyby cierpia³ na jak¹kolwiek chorobê psychiczn¹, s¹d penitencjarny musia³by orzec o przerwie w karze i skierowaæ na leczenie do zak³adu psychiatrycznego o odpowiednim poziomie zabezpieczenia. Niczego takiego s¹d penitencjarny w stosunku do Stefana W. nie orzek³, nie ma te¿ na razie informacji, czy dyrektor zak³ady karnego, w którym przebywa³, przekazywa³ stosowne informacje s¹dowi. Wiemy natomiast, ¿e Stefan W. trzykrotnie sk³ada³ wnioski o przepustkê z wiêzienia, ale za ka¿dym razem spotyka³ siê z odmo-

w¹ s¹du ze wzglêdu na „brak postêpów w resocjalizacji”. Poza tym cz³owiek chory psychicznie nie jest raczej zdolny do opracowania planu zbrodni i jego konsekwentnej realizacji. Z dotychczasowych zaœ informacji mo¿na wnosiæ, ¿e atak na Paw³a Adamowicza zaplanowa³ z zimn¹ krwi¹ i zaatakowa³ go z pe³n¹ œwiadomoœci¹ tego, co robi. Resort sprawiedliwoœci ustami swego wiceministra, Patryka Jakiego, natychmiast wykorzysta³ zamach na Paw³a Adamowicza do zaatakowania sêdziów. Przyboczny Zbigniewa Ziobry powiedzia³, ¿e to sêdziowie s¹ winni, i¿ morderca prezydenta Gdañska wyszed³ z wiêzienia krótko przed zamachem, poniewa¿ wyrok by³ za niski. Tymczasem, po pierwsze - sêdzia prowadz¹cy sprawê Stefana W. wyda³ wyrok wy¿szy od wnioskowanego przez prokuratora, po drugie specjaliœci twierdz¹, ¿e d³ugoœæ czasu spêdzonego za kratami nie ma najmniejszego wp³ywu na pope³nienie zaplanowanego czynu, po trzecie - wiêkszoœæ swojego wyroku Stefan W. odsiadywa³ w okresie, gdy wiceministrem sprawiedliwoœci odpowiedzialnym za wiêziennictwo by³ w³aœnie Patryk Jaki. I mo¿e siê okazaæ, ¿e czas sprawowania przez niego owego urzêdu by³ czasem straconym dla resocjalizacji skazanych. Niemal natychmiast po ataku na Paw³a Adamowicza i po jego œmierci, na internetowych forach pojawi³ siê obrzydliwy hejt dotycz¹cy Jerzego Owsiaka i walcz¹cego w szpitalu o ¿ycie prezydenta. Prominentna pos³anka PiS, która niedawno zadeklarowa³a, ¿e odsuwa siê od polityki, napisa³a na twitterze, ¿e winnym œmierci gdañskiego prezydenta jest w³aœnie

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

Owsiak. Inni rozsmakowani w szerzeniu nienawiœci ludzie pisali, ¿e „dobrze siê sta³o” i ¿e Stefan W. powinien za swój czyn otrzymaæ order Or³a Bia³ego. Kana³ nienawiœci nie wyhamowa³. Politycy PiS jak ognia unikali i unikaj¹ wspomnienia choæby s³owem, ¿e dro¿d¿ami, na których wyp¹czkowa³o zabójstwo prezydenta Gdañska, jest kampania nienawiœci. Milcz¹ na ten temat, poniewa¿ jest ona uprawiana przede wszystkim przez media powi¹zane z PiS, a w przypadku Paw³a Adamowicza szczególne zas³ugi mo¿e sobie zapisaæ na konto tak zwana telewizja publiczna, czyli TVP. Ale separowanie siê od kampanii nienawiœci, któr¹ samemu siê rozpêta³o, to zak³amywanie rzeczywistoœci. W poniedzia³ek, dzieñ po ataku na Paw³a Adamowicza, na ulice du¿ych, wiêkszych i mniejszych polskich miast wysz³y tysi¹ce ludzi z transparentami „Stop nienawiœci”. Ludzi myœl¹cych, œwiadomych tego, kto tê kampaniê nienawiœci rozpêta³ i j¹ pieczo³owicie pielêgnuje. Pó³tora roku temu Pawe³ Adamowicz i 10 prezydentów innych polskich miast otrzyma³o od dzia³aczy prawicowo-nacjonalistycznego ugrupowania M³odzie¿ Wszechpolska, „akty zgonu”. Za to m.in., ¿e deklarowali przyj¹æ uchodŸców. Pawe³ Adamowicz skierowa³ sprawê do prokuratury, argumentuj¹c, ¿e jest to nawo³ywanie do nienawiœci. Kilka dni przed œmierci¹ otrzyma³ z prokuratury pismo z informacj¹, ¿e umarza ona sprawê. Prokuratorzy uznali, ¿e „akty zgonu” by³y form¹ krytyki i nie zawiera³y gróŸb czy nawo³ywania do nienawiœci.


GŁOS POLONII 19

www.glospolonii.net

Pawe³ Adamowicz zapowiedzia³, ¿e tej sprawie nie popuœci i wykorzysta wszelkie mo¿liwoœci prawne, by sprawa trafi³a do s¹du. Nie zd¹¿y³. Prezydent Poznania, Jacek Jaœkowiak, który równie¿ otrzyma³ od wszechpolaków „akt zgonu”, uzasadnienie umorzenia sprawy przez prokuraturê znalaz³ na swoim biurku w dniu œmierci prezydenta Gdañska. Zapowiedzia³, ¿e wniesie odwo³anie od decyzji prokuratury w imieniu Paw³a Adamowicza i swoim w³asnym. Wszechpolacy nie poczuwaj¹ siê do najmniejszej nawet winy i twierdz¹, ¿e drugi raz zrobiliby to samo. Obecna polska w³adza daje przyzwolenie na szczucie i szerzenie nienawiœci, broni tych, którzy to robi¹. O tym, jakie by³o pod³o¿e dokonanego w Gdañsku mordu, dosadnie napisa³ w Gazecie Wyborczej Jaros³aw Kurski (nie myliæ z Jackiem Kurskim, który jest jego m³odszym bratem, ale znajduje sie po innej stronie politycznej barykady). Oto fragmenty tego tekstu: „Nazwijmy rzeczy po imieniu. W niedzielê w Gdañsku dosz³o do politycznej zbrodni, do wyrachowanego i zaplanowanego zabójstwa polityka wybranego w powszechnych wyborach, polityka z niedawno odnowionym wielkim demokratycznym i politycznym mandatem. Nie bez powodu nó¿ ugodzi³ w³aœnie Paw³a Adamowicza, wieloletniego polityka Platformy Obywatelskiej, organizatora i uczestnika wielu protestów w obronie demokracji, konstytucji, wolnych

s¹dów, prezydenta miasta, który jest twarz¹ zmieniaj¹cego siê po 1989 r. Gdañska. Jedn¹ z bardziej znacz¹cych osobowoœci III RP. Zasiane ziarno nienawiœci prêdzej czy póŸniej wydaje plon. Ta nienawiœæ nie wziê³a siê z niczego. (…) Na w³adzê spada wiêksza odpowiedzialnoœæ – na przyk³ad za bezczynnoœæ pañstwa wobec mowy nienawiœci, wszelkich przejawów nienawiœci na tle rasowym, etnicznym, seksualnym czy politycznym. Dziœ to w³adza ma monopol na media publiczne, w których w szczególnoœci wobec Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy i osobiœcie prezydenta Paw³a Adamowicza trwa³a od lat kampania oszczerstw i pomówieñ, przy znamiennym, niestety, milczeniu wiêkszoœci polskiego Koœcio³a. Przestañmy wiêc teraz udawaæ. Pawe³ Adamowicz by³ najbardziej znienawidzonym przez prawicowo-rz¹dow¹ propagandê samorz¹dowcem. I na prawicowych forach nie przesta³ byæ znienawidzony nawet po œmierci. (…) Dla rz¹dowej propagandy by³ „Niemcem”, „z³odziejem”, „homopropagatorem i deprawatorem dzieci”, „komunist¹”, „unijn¹ marionetk¹”, „obroñc¹ uk³adu”, „chuliganem”, chcia³ sprowadzaæ uchodŸców i wspiera³ Orkiestrê Owsiaka. Mieszanka tych oskar¿eñ by³a komponowana w ostatnich latach na tysi¹ce sposobów. (…) Dlaczego wiêc zamacho-

wiec wybra³ w³aœnie jego, a nie dowolnego uczestnika „Œwiate³ka do nieba”? Dlatego w³aœnie”. W œrodê, 16 stycznia, Sejm Rzeczypospolitej uczci³ minut¹ ciszy pamiêæ Paw³a Adamowicza. Nie wzi¹³ w tym udzia³u prezes PiS Jaros³aw Kaczyñski oraz dwaj jego przyboczni, a zarazem wicemarsza³kowie Sejmu, Beata Mazurek i Ryszard Terlecki. 13 grudnia tu¿ przed puszczeniem w przestrzeñ „œwiate³ka do nieba” Pawe³ Adamowicz mówi³ do tysiêcy gdañszczan zebranych pod scen¹: Drogie Gdañszczanki, drodzy gdañszczanie! Chcia³em wam serdecznie podziêkowaæ za aktywny udzia³ w finale Wielkiej Orkiestry Œwi¹tecznej Pomocy. Tysi¹ce wolontariuszy. Ja osobiœcie zebra³em 5613 z³ w ci¹gu dwóch godzin, ale ka¿dej i ka¿demu z was dziêkujê za ka¿dy datek. Ka¿da z³otówka, ka¿de 10, 50, 100 z³ wzbogaci³o pomoc dla potrzebuj¹cych dzieci. Gdañsk jest szczodry, Gdañsk dzieli siê dobrem, Gdañsk chce byæ miastem solidarnoœci. Za to wszystko serdecznie wam dziêkujê, bo na ulicach, placach Gdañska wrzucaliœcie pieni¹dze, byliœcie wolontariuszami. To jest cudowny czas dzielenia siê dobrem. Jesteœcie kochani. Gdañsk jest najcudowniejszym miastem na œwiecie. Dziêkujê wam! Kilka sekund póŸniej nó¿ upojonego nienawiœci¹ cz³owieka rozszarpa³ jego serce. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


20 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Kasa polskiego Kościoła Andrzej Storch

W poprzednim tekœcie o pieni¹dzach polskiego Koœcio³a katolickiego pisa³em, sk¹d siê bior¹ pieni¹dze proboszczów, czyli panów i w³adców ka¿dej parafii. Zakoñczy³em tamten tekst stwierdzeniem dr. hab. Paw³a Boreckiego, profesora Uniwersytetu Warszawskiego zajmuj¹cego siê prawem kanonicznym.

Powiedzia³ on otó¿ o proboszczach, ¿e „jeœli chc¹ mieæ wp³ywy, awansowaæ, musz¹ wykazaæ siê wiêkszymi datkami na rzecz diecezji”. Pocz¹tek zaœ poprzedniego artyku³u zacz¹³em od scenki w przedpokojach biskupiego pa³acu, kiedy z upad³ej na pod³ogê saszetki pewnego proboszcza wysypa³o siê ponad 100 tysiêcy z³otych. WypowiedŸ dr. Boreckiego oraz przytoczony incydent w przedpokojach biskupiego pa³acu odpowiadaj¹ na pytanie, sk¹d bior¹ siê pieni¹dze biskupów. Donosz¹ je im proboszczowie, z tym ¿e s¹ to nieoficjalne ich dochody. O ile w parafii w³adc¹ jest proboszcz, to o jego losie, czyli byæ albo nie byæ, decyduje biskup. W feudalnej strukturze polskiego Koœcio³a katolickiego biskup jest na samym szczycie w³adzy, a ujmuj¹c rzecz precyzyjnie - pod samym szczytem, poniewa¿ nad nim jest ju¿ tylko papie¿. Jednak oczy papie¿a s¹ zbyt krótkowidz¹ce, by dostrzec , co siê dzieje na przyk³ad w takiej siedzibie biskupiej w E³ku, na pó³nocno-wschodnich rubie¿ach Rzeczypospolitej, czy w ka¿dej z pozosta³ych 26 polskich diecezji. Papie¿ musi polegaæ na zaufaniu wzglêdem tego, co porabiaj¹ jego podw³adni, ale wiadomo na przyk³ad, ¿e na obecnego papie¿a Franciszka polscy biskupi patrz¹ niechêtnie, poniewa¿ chce on na œwiecie przywróciæ ideê Koœcio³a ubogich i ubogiego. Pa³ace zaœ i ¿ycie polskich biskupów dalekie s¹ od wielbienia ubóstwa. Najbardziej jaskrawym tego przyk³adem jest przepych, w którym nurza siê abp gdañski, Leszek S³awoj-G³ódŸ, o którym napisaliœmy kilka zdañ w poprzednim tekœcie. Dlaczego proboszczowie przynosz¹ biskupom pieni¹dze ot tak, prywatnie? W interesie otó¿ w³asnym. Interes w³asny bierze siê st¹d, ¿e polskie parafie dziel¹ siê na „chude” i „t³uste”. „T³uste” to te, których parafianie rzucaj¹ na tacê banknoty trzycyfrowe, w najgorszym razie z cyfr¹ 5 na pocz¹tku. To parafie, w których wierni nie sk¹pi¹ pieniêdzy na chrzciny, œluby i pogrzeby. Proboszczowie takich parafii ¿yj¹ na wysokiej stopie, je¿d¿¹ dobrymi samochodami i, jak mówi jeden z wikarych z „chudej” parafii, „maj¹ za co lataæ z kochankami do Dubaju albo na Malediwy oczywiœcie za pozwoleniem swojego biskupa”. Ten¿e „chudy” wikary zapytany, czy im nie zazdroœci,

odpowiedzia³, ¿e jemu akurat wystarcza na ksi¹¿ki, jedzenie i opa³. W takiej kolejnoœci. Ksi¹¿ki by³y na pierwszy miejscu. Jednak wikarych ¿yj¹cych ascetycznie, na dodatek pozbawionych chêci udzia³u w „ksiê ¿ow skim” wy œci gu szczurów, jest ma³o, a proboszczów ho³duj¹cych idei skrom ne go ¿y cia, jesz cze mniej. O tym, w jakiej parafii sprawowaæ bêdzie „pastersk¹” pos³ugê proboszcz, decyduje biskup. Proboszcz kupuje wiêc biskupa kopertami za to, ¿e wzi¹³ w parafii udzia³ w bierzmowaniu, ¿e wyg³osi³ kazanie, a gdy biskup przybêdzie do proboszcza na obiad, nawet niezapowiadany, to i tak musi wyjechaæ z kopert¹. Koperty z pieniêdzmi dla biskupów dziel¹ siê na „stoj¹ce” i „le¿¹ce”. W cenie s¹ oczywiœcie te pierwsze, bo wskazuj¹, ¿e iloœæ znajduj¹cych siê w kopercie banknotów nie pozwala siê kopercie wy³o¿yæ. Kopertami „le¿¹cymi” biskupi te¿ oczywiœcie nie gardz¹. Jakiœ czas temu media pisa³y, ¿e wspomnianemu wy¿ej biskupowi S³awojowi-G³ódziowi za „t³uste” probostwo trzeba by³o zap³aciæ od 20 do 80 tys. z³. Ta druga kwota to 800 sztuk banknotów o nominale 100 z³. Pewnie z trudem mieœci³y siê w kopercie o formacie A4. Gdyby na proceder „kopert” dla biskupów patrzeæ przez pryzmat obowi¹zuj¹cego w Polsce prawa, to mamy do czynienia z ³apówkarstwem, czyli przestêpstwem kryminalnym, które powinno byæ œcigane z urzêdu. No, ale w Polsce Koœció³ katolicki w wielu kwestiach stoi ponad œwieckim prawem. W czerwcu 2016 r. przypadkowy przechodzieñ znalaz³ na ³awce przed ratuszem w Trzebiatowie saszetkê pêkaj¹ca od znajduj¹cych siê w niej pieniêdzy. Zostawi³ j¹ tam przez roztargnienie biskup kurii koszaliñsko-ko³obrzeskiej, Edward Dajczak. Znalazca powiedzia³ potem mediom, ¿e gdy zobaczy³, ile jest w niej pieniêdzy, to siê przestraszy³. Zaniós³ pieni¹dze na policjê, a biskup powiedzia³, ¿e w podziêce odprawi msze za znalazcê i jego rodzinê. O zwyczajowym znaleŸnym w wysokoœci 10 procent sumy, nawet nie wspomnia³. Bo sk¹pstwo to te¿ jedna z cech polskich ksiê¿y. Poza „kopertówk¹” biskupi inkasuj¹ spore pieni¹dze za „pokropne”, czyli za „poœwiêcenie” nowej drogi, mostu, sklepu, pawilonu handlowego lub produkcyjnego, nowej inwestycji jakiegoœ przedsiêbiorcy. O ile „zleceniodawc¹” jest prywatny przedsiêbiorca, to jego jest problemem, jak sobie ten wydatek zaksiêguje. Ale intryguj¹ce jest, w jaki sposób, i w jakie koszty „wpuszczaj¹” wydatkowane na ten cel pieni¹dze instytucje samorz¹dowe i pañstwowe. In-

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

cz. 4

dagowa³em w tej kwestii emerytowanego ju¿ wójta pewnej gminy, ateistê i antykleryka³a, który nie mia³ w zwyczaju cokolwiek w swoje gminie œwiêciæ, ale doskonale wie, jak robili i robi¹ to jego klêkaj¹cy przed sutann¹ koledzy. - Sprawa jest prosta powiedzia³. - Zleceniodawca danej inwestycji mówi wykonawcy, ¿eby „ze wzglêdu na nieprzewidziane kosztorysem utrudnienia” podwy¿szy³ koszty wykonania o kilka-, kilkanaœcie albo kilkadziesi¹t tysiêcy z³otych i te pieni¹dze wk³ada siê do koperty dla biskupa. To oczywiœcie te¿ jest przestêpstwo, ale przecie¿, pope³nione w „zbo¿nym celu”. W pañstwie, w którym w³adza jest uleg³a wobec urzêdników Koœcio³a, ob³uda i hipokryzja nie znaj¹ granic. Oficjalne zarobki biskupów kszta³tuj¹ siê na poziomie od 3 do 4 tys. z³ na rêkê i narzekaj¹ oni, ¿e gdyby nie „koperty” to by nie wy¿yli. Ju¿ to tylko stwierdzenie œwiadczy jak dalece odeszli oni od Koœcio³a, który tworz¹ przecie¿ nie ksiê¿a, lecz wierni. Wœród wiernych jest mnóstwo rodzin z dzieæmi, których dochody s¹ w wielu przypadkach nawet ni¿sze od tego, co dostaje na rêkê biskup. A przecie¿ nie ponosi on kosztów mieszkania, wy¿ywienia, utrzymania samochodu, ubioru i wszelkich us³ug z opieraniem w³¹cznie. S¹ oczywiœcie biskupi, którzy mówi¹, ¿e pieniêdzy nie potrzebuj¹, ale to jednostki spoœród 135 polskich biskupów. Kurie, czyli biskupie siedziby, w wielu przypadkach nieomal pa³ace, te¿ s¹ utrzymywane przez wiernych. To pieni¹dze z niedzielnych tacy. W wiêkszoœci przypadków do kurii trafiaj¹ pieni¹dze z jednej tacy w miesi¹cu. W diecezji tarnowskiej taca do tacy i w ci¹gu roku wp³ywy kurii z tego tytu³u wynosz¹ ok. 4 mln z³. W archidiecezji poznañskiej, któr¹ tworz¹ 402 parafie, s¹ one opodatkowane tzw. minimum miesiêcznym. Jest to kwota nieco wy¿sza od 1 z³, liczona od jednej trzeciej liczby mieszkañców parafii, poniewa¿ szacuje siê, ¿e tylu ludzi chodzi tam do koœcio³a. W archidiecezji warszawskiej podatek ten wynosi 1 z³ od ka¿dego praktykuj¹cego, ale ju¿ w diecezji lubelskiej jest liczony od ka¿dej osoby zameldowanej w danej parafii na pobyt sta³y i to bez wzglêdy, czy chodzi ona do koœcio³a, czy nie. Obowi¹zuje, jak widaæ, dowolnoœæ, a regu³y ustala biskup. Biskupi otrzymuj¹ te¿ spory procent pieniêdzy z kolêdy oraz z dzier¿awy i sprzeda¿y koœcielnej ziemi, która jest w³asnoœci¹ parafii. Pisaliœmy o tym w poprzednim tekœcie o pieni¹dzach polskiego Koœcio³a katolickiego. Koœcio³a, który ubogi nie jest, tak jak pogr¹¿eni w ubóstwie nie s¹ polscy ksiê¿a. n


GŁOS POLONII 21

www.glospolonii.net

Pomnik pedofila w sutannie cz. 2 Krzysztof Pipa³a

Seksualnoœæ, a co za tym idzie - wspó³¿ycie seksualne, towarzyszy³y ludziom Koœcio³a katolickiego od zawsze, tak¿e wtedy, gdy w XI wieku papie¿ Grzegorz VII usankcjonowa³ celibat jako jedyn¹ formê ¿ycia duchownych. Jeœli ktoœ poddaje to w w¹tpliwoœæ, niechaj siêgnie po ¿ywoty papie¿y oraz innych, wiêkszych i mniejszych rang¹ urzêdników Koœcio³a. Jednak skazywanie na celibat zdrowego na ciele mê¿czyzny stanowi³o torturê, któr¹ tylko jednostki by³y w stanie wytrzymaæ. Trudno bowiem uwierzyæ, by normalny cz³owiek uwalnia³ siê od instynktu i napiêcia seksualnego za dotkniêciem czarodziejskiej ró¿d¿ki, któr¹ w tym przypadku by³y kap³añskie œwiêcenia. Na seksualn¹ wstrzemiêŸliwoœæ nie cierpia³ na przyk³ad niejaki Zawisza z Kurozwêk, który by³ biskupem krakowskim, wczeœniej nawet kanclerzem koronnym. Janko z Czarnkowa opisa³ w kronice, która siê zachowa³a do naszych czasów, co nastêpuje: Raz ujrza³ w jakiejœ wsi, do jego koœcio³a nale¿¹cej, pewn¹ piêknego lica córkê jakiegoœ biedaka i zapragn¹³ jej; lecz biedak, ojciec jej, bêd¹c uczciwym cz³owiekiem, nie zgodzi³ siê na hañbê, a boj¹c siê gwa³tu na córce, ukry³ siê z ni¹ na bróg zbo¿a. Gdy w nocy przyszed³ tam biskup i przystawiwszy drabinê wlaz³ na bróg, wtenczas ukryty z córk¹ wieœniak zrzuci³ go razem z drabin¹ w dó³. Afekt do córki biedaka by³ ostatnim w ¿yciu biskupa, bo upadek z drabiny poci¹gn¹³ za sob¹ obra¿enia wewnêtrzne, w wyniku których zmar³. Przypadek biskupa ze stycznia 1382 r. nie jest jedynym w kronikach, ukazuj¹cym seksualn¹ natarczywoœæ ksiê¿y, o której wiadomo od wieków i która przez wieki by³a skrzêtnie skrywana. To skrywanie, mówi¹c modnym dzisiaj jêzykiem – zamiatanie pod dywan, dotrwa³o do naszych czasów. W poprzednim artykule o ksiêdzu Henryku Jankowskim opisa³em, dziêki reporta¿owi „Sekret Œwiêtej Brygidy” autorstwa Bo¿eny Aksamit, jego obrzydliw¹ seksualn¹ drapie¿noœæ wobec dzieci. Autorka opar³a j¹ na zwierzeniach mieszkaj¹cej dziœ w Australii mieszkanki Gdañska, która te¿ by³a obiektem seksualnych napaœci pra³ata. Sk¹d siê wzi¹³ ksi¹dz Henryk Jankowski? Mo¿na powiedzieæ, ¿e znik¹d i ¿e zrodzi³a go awersja do nauki. Jankowski urodzi³ siê w 1936 r. w Starogardzie Gdañskim. W domu mówi³o siê po niemiecku tote¿ Henryk bezb³êdnie pos³ugiwa³ siê tym jêzykiem. Podczas wojny ojciec powo³any zosta³ do Wehrmachtu i zgin¹³ w 1943 r. w walkach o Pierwomajsk. Jego nauczyciele mówili, ¿e nauka w szkole mu nie sz³a, ¿e

intelektualnie by³ bardzo s³aby. Kolega Jankowskiego z seminarium stwierdzi³ wprost, ¿e by³ têpy, „chwali³ siê, ¿e ¿adnej ksi¹¿ki nie przeczyta³”. Matury nie zda³, wiêc zacz¹³ rozpowiadaæ, ¿e wyrzucono go ze szko³y poniewa¿ ju¿ wtedy dzia³a³ w opozycji. Zda³ j¹ dopiero w szkole wieczorowej. Za pierwszym razem ubiega³ siê o przyjêcie do seminarium w Pelplinie, ale go nie przyjêto. Znalaz³ pracê w urzêdzie skarbowym, w dziale egzekucji. Drugie podejœcie do seminarium, ju¿ w Gdañsku, by³o udane. W „wieczorówce” braki w edukacji nadrabiali wraz z nim tak¿e przedstawiciele lokalnych w³adz partyjnych i administracyjnych, milicjanci, wojskowi. By³ mi³y, uprzejmy, potrafi³ zjednaæ sobie ludzi, wiêc zawar³ mnóstwo znajomoœci, dziêki którym móg³ w przysz³oœci wiele za³atwiæ. Okaza³ siê bowiem urodzonym „za³atwiaczem”. Gdy przed œwiêceniami w seminarium nie mo¿na by³o nigdzie kupiæ materia³u na sutanny, Jankowski za³atwi³ kilka bel materia³u z milicyjnych magazynów, przeznaczonych na spodnie dla milicjantów. W 1970 r. biskup przeniós³ Jankowskiego do koœcio³a œw. Brygidy. Tak naprawdê to nie do koœcio³a lecz do jego ruin. Œwi¹tynia sta³a zniszczona od wojny, sklepienie osta³o siê jedynie nad prezbiterium, miêdzy osmolonymi œcianami by³o gruzowisko. Jankowski postanowi³ odbudowaæ koœció³ za niemieckie pieni¹dze. W Niemczech bowiem dzia³a³a ju¿ wtedy Akcja Znaku Pokuty, utworzona przez katolików, których celem by³o zadoœæuczynienie za zniszczenia wojenne m.in. w Polsce. Co dwa tygodnie Jankowski rusza³ w trasê do Berlina lub Magdeburga, sk¹d zabiera³ datki na odbudowê œw. Brygidy. Koœció³ odbudowa³, wiêc u prze³o¿onych zdoby³ sobie markê, tak¿e u œwieckich, a szczególnie wœród wiernych. Przymykali oczy, gdy widzieli, co widzieli. A widzieli, ¿e w towarzystwie Jankowskiego jest coraz wiêcej m³odych ch³opców, szczególnie nieletnich, takich w wieku 13, 14 i 15 lat. Przytula³ ich do siebie, ca³owa³ w usta, na przyjêciach wydawanych przez pra³ata ubrani w obcis³e trykoty podawali do sto³u, nalewali goœciom alkohole. Wierni patrzyli na to przez palce, mówili miêdzy sob¹, ¿e pra³at „ma s³aboœæ do blondynów”, ¿e „nie lubi byæ sam”, ale nie reagowali. W reporta¿u „Sekret Œwiêtej Brygidy” Bo¿ena Aksamit przytacza, z³o¿one w prokuraturze, zeznania m³odego mê¿czyzny, który zmuszony zosta³ przez ksiêdza Jankowskiego do seksu oralnego: „8 grudnia 1997 r. po raz pierwszy uciek³em z domu. By³em uczniem 7 klasy, ba³em siê, ¿e bêdê mia³ jedynkê z fizyki. Pojecha³em do Gdañska. Wieczorem g³odny i zmêczony drzema³em na dworcu PKP. Ktoœ mi powiedzia³, ¿e-

bym poszed³ do parku przy ¯aku, który le¿y blisko dworca. Krêci³o siê tam sporo ch³opców i mê¿czyzn. Starszy, elegancki pan w okularach zaoferowa³, ¿e mi pomo¿e. Zgodzi³em siê, bo rozpozna³em w nim Henryka Jankowskiego. Pojechaliœmy zagranicznym samochodem na plebaniê. Chcia³em siê wyk¹paæ, ksi¹dz otworzy³ drzwi ³azienki i przygl¹da³ siê, kaza³ mi odwróciæ siê przodem. Potem zrobi³ mi herbatê, poda³ kanapki, podczas kolacji opowiada³em ksiêdzu, dlaczego uciek³em z domu. Po pó³ godzinie Jankowski powiedzia³, ¿e mogê zostaæ na plebanii, jeœli bêdê z nim spa³ w jednym ³ó¿ku. By³o mi wszystko jedno, ledwo sta³em na nogach. Gdy ogl¹da³em jeden z obrazów, ksi¹dz podszed³ do mnie i zacz¹³ g³askaæ po g³owie, po chwili muska³ ustami policzki. Kiedy poca³owa³ mnie w usta, odruchowo odepchn¹³em go. Jankowski skarci³ mnie i kaza³ siê rozebraæ. Gdy sta³em nagi, proboszcz spyta³, czy napijê siê drinka. Szybko wychyli³em szklankê i zaszumia³o mi w g³owie. Ksi¹dz jedn¹ rêk¹ rozpi¹³ rozporek, drug¹ trzyma³ mnie mocno za plecy. Klêkn¹³em, wtedy zbli¿y³ siê i w³o¿y³ mi cz³onka do ust. Powiedzia³, ¿e nie bêdê tego ¿a³owa³. Po wszystkim zrobi³o mi siê niedobrze i pobieg³em do toalety zwymiotowaæ. Rano Jankowski da³ mi 1000 z³otych i wypchn¹³ za drzwi „Nale¿y ci siê, bo by³eœ dobry” – us³ysza³em na po¿egnanie.” Ten incydent wp³yn¹³ bardzo destrukcyjnie na ¿ycie ch³opca. W nastêpnych latach dwa razy próbowa³ pope³niæ samobójstwo, prostytuowa³ siê, krad³, trafi³ do poprawczaka. Po paru latach postanowi³ podzieliæ siê sw¹ traum¹ z organami œci¹gania. Pisa³ do Prokuratury Rejonowej w Poznaniu, Prokuratury Okrêgowej w Gdañsku i w Elbl¹gu, by go przes³uchano jako œwiadka w sprawie ksiêdza Jankowskiego. Nikt mu nie odpowiedzia³. Zareagowa³a dopiero Prokuratura Generalna. Zeznania z³o¿y³ 13 paŸdziernika 2004 r. Sprawa trafi³a do prokuratury w Elbl¹gu, która… umorzy³a œledztwo, uzasadniaj¹c decyzjê stwierdzeniem, ¿e „nie zebrano danych dostatecznie uzasadniaj¹cych podejrzenie pope³nienia przez Henryka Jankowskiego przestêpstwa”. Do Fundacji „Nie lêkajcie siê”, która zajmuje siê rejestracj¹ ksiê¿y pedofilów i ich czynami, zg³aszaj¹ siê kolejne ofiary ksiêdza Jankowskiego. Jak mówi prezes Fundacji, Marek Lisiñski, najstarszy z mê¿czyzn ma dziœ 79 lat. Arcybiskup gdañski, S³awoj Leszek G³ódŸ, od którego zale¿y powo³anie komisji do zbadania sprawy ksiêdza Jankowskiego, powiedzia³ zaœ z ambony, ¿e oskar¿enia pod adresem tego ksiêdza formu³uj¹ œrodowiska wrogie Koœcio³owi. I ¿e s¹ one formu³owane „na wyrost” i „na oœlep”. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


22 GŁOS POLONII

www.glospolonii.net

Zaburzanie porz¹dku œwiata „grzechomierzem”

Seks w średniowieczu Krzysztof Pipa³a Œredniowieczni teoretycy ¿ycia seksualnego twierdzili i nakazywali swoich twierdzeñ rygorystycznie przestrzegaæ, ¿e wspó³¿ycie p³ciowe kobiety i mê¿czyzny w sytuacji, gdy kobieta jest nad mê¿czyzn¹, zaburza porz¹dek œwiata. Teoretycy owi byli, jak ³atwo siê domyœliæ, funkcjonariuszami Koœcio³a katolickiego. Teoria teori¹, a praktyka praktyk¹. Przegl¹daj¹c zachowane do naszych czasów ryciny traktuj¹ce o seksie w œredniowieczu i sposobach jego uprawiania, ³atwo mo¿emy dojœæ do wniosku, ¿e ca³kiem spory procent ówczesnych spo³eczeñstw wrêcz siê lubowa³ w zaburzaniu porz¹dku œwiata. Nasze dzisiejsze wyobra¿enie o ¿yciu seksualnym dwuno¿nych ssaków w œredniowieczu rozmija siê z ówczesnymi realiami. Tkwimy w przekonaniu, ¿e by³a to udrêka tak dla mê¿czyzn, jak i dla kobiet, bo instytucj¹ reguluj¹c ¹ zasady wszelkiego wspó³¿ycia, w tym tak¿e seksualnego, by³ Koœció³ katolicki, a dla jego ówczesnych doktrynerów ju¿ cia³o ludzkie jako takie by³o grzeszne, a có¿ dopiero, gdyby to cia³o mia³o dostarczaæ uciech i rokoszy. W myœl tych regulacji wspó³¿yæ p³ciowo mo¿na by³o co najwy¿ej raz w tygodniu. Gdy ktoœ pope³nia³ seks drugi raz w tygodniu musia³ siê liczyæ z tym, ¿e móg³ tym swawolnym czynem obraziæ Boga, ale tak¿e ma³¿onkê. Seks by³ zakazany w dni œwi¹teczne, soboty i niedziele, w dni postne, w okresie menstruacji ¿ony, a tak¿e karmienia dziecka piersi¹, no i oczywiœcie w dniach umartwienia nak³adanych na wiernych przez duchownych. „Seksuolodzy” Koœcio³a nakazywali te¿ poddanym, ¿e stosunek ma siê odbywaæ bez emocji i w pozycji, któr¹ dziœ nazywamy misjonarsk¹. Owi „seksuolodzy” musieli byæ chyba kastratami, je¿eli wyobra¿ali sobie, ¿e mo¿na uprawiaæ seks bez emocji. Formu³owali równie¿, jaki ma byæ strój kobiety, bo nie do pomyœlenia by³ dla nich stosunek dwojga obna¿onych osób. Ale te wszystkie zakazy i nakazy to by³a czysta teoria, bo stanowionych zasad nie przestrzegali w pierwszej kolejnoœci ci, którzy je formu³owali. W „Decameronie” Giovanniego Boccaccia jest opisana sytuacja wrêcz tryskaj¹cego emocjami duchownego, który znajduje drogê do waginy m³odej dziewczyny t³umacz¹c jej, ¿e jest wyposa¿ony w „grzechomierz”, który bêdzie liczy³ jej grzechy i zarazem j¹ rozgrzesza³. Jak ³atwo siê domyœliæ „grzechomierzem”

tym by³ oczywiœcie instrument, w który ów ksi¹dz zosta³ wyposa¿ony przez naturê miêdzy nogami. M³ode dziewczê by³o tak zachwycone liczeniem grzechów, ¿e obieca³o i sobie, i ksiêdzu, ¿e bêdzie nadal obficie grzeszyæ, by nastêpnie poddaæ siê ich liczeniu „grzechomierzem” . Boccaccio zbudowa³ „Decamerona” ze 100 nowel. Ich treœci¹ s¹ opowieœci siedmiu pañ i trzech m³odzieñców z arystokratycznych rodów, którzy przed epidemi¹ d¿umy uciekli z Florencji na prowincjê i z nudów opowiadali sobie o seksualnych doœwiadczeniach w³asnych i znajomych. By³o to w roku 1348, a wiêc w szczycie „ascetycznej” epoki œredniowiecza. „Decameron” wydany zosta³ drukiem w 1470 r., ale dopiero 89 lat póŸniej ob³udni hipokryci w sutannach umieœcili to dzie³o na indeksie ksi¹g zakazanych. Ob³uda i hipokryzja w sferze seksu nie by³a bowiem obca najwy¿szym hierarchom Koœcio³a . Po jednej stronie by³y nakazy i zakazy, po drugiej absolutne ich lekcewa¿enie. Wierni mieli byæ wstrzemiêŸliwi, ale rejestry domów publicznych, które zachowa³y siê do naszych czasów, ujawniaj¹, ¿e panowie w sutannach stanowili bardzo du¿y procent klienteli burdeli. W wielu przypadkach mo¿na powiedzieæ, ¿e byli „u siebie”. Ma³o kto bowiem wie, ¿e s³ynny papie¿ Sykstus IV, który ufundowa³ Kaplicê Sykstyñsk¹ (nosi jego imiê), zaczerpn¹³ z papieskiego skarbca sporo grosza tak¿e na budowê ogromnego burdelu, który nastêpnie wydzier¿awi³, inkasuj¹c z tego przybytku niema³e pieni¹dze. Nie by³ zreszt¹ papieskim prekursorem w tej bran¿y. Cztery wieki wczeœniej, kiedy jeszcze nie obowi¹zywa³ celibat (wprowadzi³ go w XI w. papie¿ Grzegorza VII), „nastêpca œw. Piotra” o imieniu Benedykt IX, by³ inicjatorem budowy domu publicznego tu¿ obok rzymskiego koœcio³a œw. Miko³aja. Duchowni, którzy w wielu przypadkach z ca³¹ surowoœci¹ karali wiernych za nieprzestrzeganie ustalonych przez Koœció³ zasad ¿ycia seksualnego, uwa¿ali, ¿e ich te zasady nie dotycz¹. Wielu ksiê¿y, tak¿e biskupów, mia³o oficjalne kochanki, które traktowali jak ¿ony i podobnie jak ich watykañscy szefowie równie¿ nie stronili od czerpania zysków z wybudowanych za datki wiernych domów publicznych.

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej

W jednym z opracowañ historycznych mo¿emy przeczytaæ, ¿e „Wyj¹tkowo z³¹ opiniê mia³y zakony, zarówno mêskie jak i ¿eñskie. Od czasów Karola Wielkiego mówi siê o prostytucji zakonnic. W tej epoce synod biskupów w Akwizgranie okreœla klasztory ¿eñskie jako burdele, a zakonnica staje siê synonimem dziwki. Pisz¹ o tym œw. Bonifacy (VIII wiek), biskup Ivo z Chartres (XII wiek), œw. Brygida (XIV wiek). Same zakonnice czêsto cieszy³y siê licznym potomstwem. Klasztor œw. Tomasza w Lipsku swego czasu uwa¿any by³ za istny cud œwiata, poniewa¿ mia³ wiele dzieci, a nie mia³ ¿adnej kobiety, poza zakonnicami. Franciszkanin Murner szydzi³ sobie: “która sp³odzi najwiêcej dzieci, bêdzie uwa¿ana za przeoryszê". Po okresie œredniowiecza w zakonach popularny zaczyna byæ … dildo (sztuczny penis), nazywany nawet (roboczo? ) bijoux de religieuse, czyli klejnotem zakonnic. Oczywiœcie nie ma w nich a¿ tak artystycznej inwencji, jak w przypadku dworów chiñskich cesarzy, czy pomys³owych jak przyrz¹d z czasów Kleopatry (tykwa z pszczo³ami w œrodku, prawdziwy wibrator), jednak te¿ s¹ interesuj¹ce. W klasztorach mêskich szerzy³ siê homoseksualizm. Sodomitów karano niezwykle surowo - kastracj¹, powieszeniem za genitalia, spaleniem na stosie. Jednak warto dodaæ, ¿e za sodomiê uwa¿ano nie tylko seks analny ale i oralny ... prawdopodobnie z uwagi na jego popularnoœæ”. Twierdzenie, ¿e œredniowiecze, w kontekœcie ¿ycia seksualnego, by³o epok¹ ascetyczn¹ i powszechnej wstrzemiêŸliwoœci, a w ujêciu Koœcio³a – pobo¿n¹, mo¿na miêdzy bajki w³o¿yæ. Chêci seksualnego wspó³¿ycia nie by³y w stanie st³umiæ najbardziej nawet rygorystyczne zakazy i nakazy oraz zwi¹zane z ich ³amaniem kary. Przy czym kobieta zawsze by³a w sytuacji upoœledzonej, traktowana przedmiotowo, a nie partnersko. Nie by³ to wymys³ œredniowiecznych ojców Koœcio³a, poniewa¿ tak¿e w staro¿ytnoœci, tak w Grecji jak i w Rzymie, kobiety traktowano podrzêdnie, jako istoty maj¹ce pod ka¿dym wzglêdem podlegaæ i ulegaæ mê¿czyŸnie. Uwidacznia³o siê to tak¿e w przypadku kar za cudzo³óstwo. Zdradzaj¹cych ¿onê mê¿czyzn traktowano pob³a¿liwie, wobec cudzo³o¿¹cych kobiet kary stosowano bezwzglêdnie, z kar¹ œmierci w³¹cznie. n


GŁOS POLONII 23

www.glospolonii.net

Yang Xinhai z chiñskiej prowincji Henan

Sko­śno­oki­za­bój­ca­z­m³ot­kiem Robert Suliñski Cz³owiekowi o nazwisku Yang Xinhai zale¿a³o przede wszystkim na tym, by nie byæ nagabywanym przez innych, a tym bardziej przez policjê. Anonimowoœæ zapewnia³ mu ogrom Chin, a tak¿e przemieszczanie siê miejsca na miejsce. Mimo ¿e swój morderczy proceder uprawia³ tylko na terenie czterech chiñskich prowincji (Henan, Hebei, Shandong, Anhui) to i tak dzia³a³ na terytorium ogromnym. £¹czna powierzchnia tych czterech chiñskich prowincji jest dwukrotnie wiêksza ni¿ Polski, wynosi w sumie 651 tys. km kw. Z tym ¿e na terytorium tylko dwa razy wiêkszym od Polski ¿yje niemal 10 razy wiêcej osób, bo wspomniane cztery prowincje zamieszkuje ponad 330 milionów ludzi. OdnaleŸæ w takim g¹szczu jednego cz³owieka, nie wiedz¹c na dodatek, jak mo¿e wygl¹daæ, to zadanie trudne, chocia¿ nie niewykonalne. Historia tropienia Yang Xinhaia wskazuje, ¿e ze sprawnoœci¹ grup operacyjnych chiñskiej policji nie jest najlepiej. Zapewne gdyby nie przypadek, d³ugo jeszcze pozostawa³by nieuchwytny i co najgorsze – dalej mordowa³. O bestialstwie Yang Xinhai œwiadczy liczba pope³nionych morderstw i czas, w jakim ich dokona³. Zamordowa³ w sumie 67 osób, nie bacz¹c kim s¹ jego ofiary, ani w jakim s¹ wieku. By³ bezlitosny i by³o mu zupe³nie obojêtne, czy zabija cz³owieka doros³ego, starca, czy dziecko. Oprócz morderstw by³ tak¿e sprawc¹ 23 gwa³tów. Wszystkich tych przestêpstw dokona³ w ci¹gu 2 lat, miêdzy rokiem 2001 a 2003. Pope³nia³ wiêc zbrodniê za zbrodni¹. Wydaje siê niemo¿liwe, aby nie pozostawia³ na ich miejscu ¿adnych œladów, a mimo to policja by³a bezradna. Swoje ofiary zabija³ zazwyczaj m³otkiem, który po morderstwie wyrzuca³, poniewa¿ dba³ o to, aby za ka¿dym razem zabijaæ innym. Gdy ju¿ po schwytaniu zadano mu pytanie, dlaczego w ci¹gu dwóch lat zabi³ a¿ tylu ludzi, z jego odpowiedzi bi³a przera¿aj¹ca zgroza. Z pewnym zdziwieniem w g³osie powiedzia³ bowiem, ¿e „Zabijanie ludzi to rzecz normalna, nie ma w tym nic nadzwyczajnego”. Ostatnio prezentowane dane naukowców zajmuj¹cych siê osobowoœci¹ wskazuj¹, ¿e w znacznie wiêkszym stopniu zale¿y ona od kodu genetycznego przekazanego przez przodków, ale wychowanie, œrodowisko, warunki materialne te¿ odgrywaj¹ w tej kwestii niepoœledni¹ rolê. W jakim œrodowisku trzeba siê wychowaæ i ¿yæ, by nie mieæ najmniejszego poszanowania dla ludzkiego ¿ycia, a zabicie drugiej osoby

uwa¿aæ za rzecz absolutnie normaln¹, zaœ czyn taki uwa¿aæ za niemaj¹cy w sobie niczego nadzwyczajnego? W ostatnich latach Pekin, Szangaj, Kanton i dziesi¹tki innych miast lœni¹ szklanymi elewacjami wie¿owców. To reklamowo-promocyjny wizerunek Chin. Ale Chiny maj¹ te¿ swoje drugie oblicze. Nie ma bowiem na œwiecie kraju, w którym za spraw¹ najœwietniejszej nawet koniunktury gospodarczej, wszyscy obywatele byliby ludŸmi sukcesu. Procent tych, którym siê nie powiod³o i nie wiedze, w ka¿dym kraju jest ró¿ny, ale jest. Nawet jeœli przyjmiemy, ¿e to tylko 1 procent mieszkañców, co jest bardziej ni¿ optymistyczne, to i tak przek³ada siê to w Chinach na 14 mln osób. One nie maj¹ szans, by uczestniczyæ w chiñskim prosperity i Yang Xinhai by³ jednym z nich. Urodzi³ siê w 1968 r., czyli jeszcze w czasach niszczycielskiej „rewolucji kulturalnej” Mao Zedonga. Przyszed³ na œwiat w ma³ej wsi w prowincji Henan. Chiñskie wsie w tamtych czasach by³y siedliskiem skrajnej nêdzy, a rodzina Yanga nale¿a³a do bardzo biednych. Mimo tej biedy ch³opiec uczy³ siê dobrze, by³ inteligentny, wykazywa³ ponadprzeciêtne zdolnoœci rysunkowe. Mimo sprzeciwu rodziców, którego Ÿród³em by³a bieda, nie przerwa³ nauki i ukoñczy³ j¹ na poziomie liceum. To by³ jednak szczyt jego mo¿liwoœci. Przede wszystkim ze wzglêdu na brak jakiegokolwiek wsparcia materialnego, studia by³y poza jego zasiêgiem. Maj¹c niez³e jak na ówczesne chiñskie warunki wykszta³cenia, musia³ jednak podj¹æ siê pracy fizycznej. W prowincji Henan panowa³o ogromne bezrobocie, które by³o konsekwencj¹ podupadania przemys³u ciê¿kiego. Yang, podobnie jak wielu jego rówieœników, szybko doszed³ do wniosku, ¿e ciê¿k¹ fizyczn¹ prac¹, za któr¹ czêsto nie dostawa³o siê ¿adnego wynagrodzenia, niczego w ¿yciu nie osi¹gnie. Alternatyw¹ dla pracy nie daj¹cej ¿adnych szans na przysz³oœæ, by³o wejœcie na drogê przestêpstwa. Wielu mieszkañców tej prowincji jeŸdzi do bogatych, nadbrze¿nych prowincji „do pracy”, któr¹ s¹ mniejsze lub wiêksze przestêpstwa: kradzie¿e, wymuszenia, organizowanie prostytucji. Yang równie¿ tego typu „pracê” uzna³ za rzecz normaln¹. Ale nie udawa³o mu siê byæ bezkarnym. Trzy razy zosta³ zatrzymany i trzykrotnie trafi³ do zak³adów karnych o nazwie laogai. S¹ one po³¹czeniem wiêzienia z zak³adem pracy i przynajmniej w teorii ich celem jest resocjalizacja przez pracê. Zarówno przypadek Yanga, jak i wielu innych przestêpców maj¹cych za sob¹

pobyty w laogai, dowodzi, ¿e ze szczytnej idei zostaje uwiêzionym tam tylko praca. Yang spêdzi³ w laogai w sumie 9 lat, ostat ni wy rok (za gwa³t) odsiadywa³ przez 4 lata, miêdzy rokiem 1996 a 2000. Po kilku miesi¹cach jakie up³ynê³y od wyjœcia z wiêzienia, zacz¹³ mordowaæ. Chiñscy psychologowie doszukiwali siê zwichrowania jego psychiki w mizoginii (nienawiœci do kobiet), bo po drugim wyjœciu z wiêzienia, dziewczyna, z któr¹ siê wczeœniej zarêczy³ porzuci³a go i by³a w przeddzieñ œlubu z innym mê¿czyzn¹. Trudno powiedzieæ, czy rzeczywiœcie takie pobudki nim kierowa³y. ¯adne z jego morderstw nie zosta³o pope³nione w wyniku jakiegoœ gwa³townego, emocjonalnego wzburzenia. Wszystkie planowa³ z wyrachowaniem, a mordowa³ z zimn¹ krwi¹. Starannie wybiera³ miejscowoœci, w których zamierza³ dokonaæ zabójstwa. Zazwyczaj by³y to wsie i niewielkie miejscowoœci. Niemal zawsze zjawia³ siê tam w okresie jakichœ œwi¹tecznych uroczystoœci lub podczas targów, gdy przyjezdni nie rzucali siê w oczy, ich pojawienie siê by³o czymœ naturalnym. W domostwie, do którego siê wy³amywa³, mordowa³ wszystkich, których tam zasta³, czasami ca³e rodziny. Najczêœciej jednak wybiera³ samotne kobiety, które przed uœmierceniem gwa³ci³, kilka razu gwa³ci³ tak¿e zw³oki swoich ofiar. Zamordowanych obrabowywa³ z pieniêdzy i wartoœciowych przedmiotów. Niemal ca³¹ zdobycz wydawa³ na prostytutki. Policja stosunkowo szybko ustali³a, ¿e zabójca uœmierca swoje ofiary m³otkiem, szybko te¿ po³¹czy³a kolejne zabójstwa z jednym sprawc¹, ale to by³o wszystko do czego zdo³a³a samodzielnie dojœæ. O schwytaniu mordercy zadecydowa³ przypadek. W 2003 roku w³aœciciel hoteliku w s¹siedniej prowincji zawiadomi³ policjê, ¿e zjawi³ siê u niego mê¿czyzna, który nie posiada dowodu osobistego, na dodatek podejrzanie siê zachowuje. Yang zosta³ zatrzymany. Pobrano od niego próbki DNA, które porównano z pobranymi z miejsc, w których znaleziono zabitych ludzi. Okaza³o siê, ¿e s¹ identyczne z tymi, które zachowa³y siê na miejscu zbrodni pope³nionych m³otkiem. Proces przeprowadzono szybko. Zebrane dowody nie pozostawia³y w¹tpliwoœci co do to¿samoœci sprawcy, tym bardziej ¿e oskar¿ony przyzna³ siê w œledztwie do pope³nienia 67 morderstw i dokonania 23 gwa³tów. Yang Xinhui zosta³ skazany na œmieræ i 14 lutego 2004 r. rozstrzelany. n

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


GĹ OS POLONII 27

www.glospolonii.net

Dwutygodnik Polonii kanadyjskiej w Kolumbii Brytyjskiej


Profile for rekacja

Głos Polonii nr 58  

Głos Polonii nr 58  

Profile for rekacja
Advertisement