Page 1


C R O W D F U N D

I N V E S T I N G

DYSPONUJĄC NAWET NIEWIELKIM KAPITAŁEM MOŻESZ INWESTOWAĆ W NIERUCHOMOŚCI

Zainwestuj w nieruchomości na wynajem w Polsce z Mzuri CFI UK D L A C Z E G O WA R T O I N W E S T O WAĆ Z M Z U R I C F I U K

NISKA BARIERA WEJŚCIA

PONADPRZECIĘTNE ZYSKI w stosunku do alternatywnych inwestycji. Osiągnięte poprzez wyszukiwanie nieruchomości będących okazją inwestycyjną (np. adaptacja niewykorzystanego poddasza kamienicy do celów mieszkaniowych), wyremontowanie i wynajęcie ich przy równocześnie niskich kosztach własnych.

niski, minimalny wkład własny możliwość zainwestowania i pomnażania kapitału już od 10.000 zł. Spółka może wziąć kredyt inwestycyjny – będąc inwestorem omijasz ograniczenia Rekomendacji T.

MASZ SPOKÓJ

DUŻY MOŻE WIĘCEJ kapitał Spółki, który wyniesie kilka milionów złotych, umożliwi dostęp do większych, okazyjnych transakcji niedostępnych przy niskim kapitale (np. zakup całych kamienic) oraz dostęp do okazji w całej Polsce.

nie tracisz cennego czasu i nie musisz znać się na inwestowaniu w nieruchomości (nie musisz nawet mieszkać w Polsce!). Zrobią to za Ciebie specjaliści z Grupy Mzuri.

MASZ PYTANIE? Napisz do nas na adres biuro@mzuricfi.pl

NA HASŁO

„ PA N G E A ”

WWW.MZURICFI.PL

1% „CASHBACK”


CONTENT SPIS TREŚCI PEOPLE | LUDZIE

BUSINESS | BIZNES

06 | 11 | 14 |

34 | 37 | 40 | 42 |

Michał Lisiecki speaks directly and to the point Michał Lisiecki mówi wprost i do rzeczy The new image of the Polish artist Nowy image polskiego artysty Soccer ups and downs of Błażej Augustyn Piłkarskie wzloty i upadki Błażeja Augustyna

LIFESTYLE | STYL ŻYCIA 18 | 22 | 25 | 30 | 32 |

Poles with passion conquering the “American Caribbean” Polacy z pasją podbijają „Amerykańskie Karaiby” Finding paradise on a tiny island Znaleźć raj na skrawku Ziemi Biking in the Amazon When the great river flows backward Rowerem po Amazonce Gdy wielka rzeka płynie do tyłu The power of self-acceptance Potęga samoakceptacji The secret to health locked in your psyche Sekret zdrowia ukryty w psychice

The Best Polish businesses and entrepreneurs honoured! Najlepsze polskie biznesy i przedsiębiorcy wyróżnieni! West European companies love Polish IT developers Zachodnie firmy uwielbiają polskich programistów Madi Sharma proud of her Polish roots Madi Sharma dumna z polskich korzeni Polish, cherish yourselves! Polacy, ceńcie się!

6

11

CULTURE | KULTURA 44 | 48 | 50 | 52 |

Polonaise under red lanterns Bal pod czerwonymi lampionami Pollywood: How did we create the Hollywood – Epilogue Pollywood: Jak stworzyliśmy Hollywood – Epilog Polish designers in London Polscy projektanci w Londynie A musical project against all odds Muzyczny projekt na przekór przeciwnościom

14

HISTORY | HISTORIA 57 |

How Leszko the First has defeated Alexander the Great O tym, jak Leszko I Aleksandra Wielkiego pokonał

44

PANGEA MAGAZINE

3


A WORD FROM THE EDITOR SŁOWO OD REDAKTORA

W

hile travelling between Poland, Great Britain and the United States, we have created in this issue a mix of fascinating feature articles, informed reports and profiles of interesting people who have their activities concentrated mainly in the three geographical

areas. Whilst in Miami, on a balmy February evening we had the pleasure of attending the 44th International Polonaise Ball, and we were graced with the opportunity of speaking with Michal M. Lisiecki, the publisher of the weekly “Wprost” and “Do Rzeczy”, who consistently follows his values. A supporter of transparency and ethics in business, as well as journalism, told us about the beginnings of his career and his interesting plans for the future. We also looked at the southern part of the American continent. This is where we have charted the struggles of two brothers who traveled the Amazon on bicycles. We are excited to share, in the current edition of Pangea Magazine, the fantastic news that that the brothers, David Andres and Hubert Kisiński reached their target and with a dive into the ocean celebrated their farewell to the Amazon. Congratulations! I hope that you enjoy reading this edition as much as we have enjoyed compiling it! If you would like to share your stories or ideas with us, we would love you to send them in. All materials should be sent to info@pangeamagazine.com. Have a nice reading!

P

odróżując pomiędzy Polską, Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi stworzyliśmy w tym numerze mix ciekawych felietonów, relacji i sylwetek ludzi, którzy swoje działania koncentrują głównie w tych trzech obszarach geograficznych. Podczas pobytu w Miami, gdzie w lutym już po raz 44. odbył się International Polonaise Ball, mieliśmy okazję porozmawiać z  Michałem M. Lisieckim, wydawcą tygodnika „Wprost” oraz „Do Rzeczy”, który konsekwentnie podąża za swoimi wartościami. Zwolennik przejrzystości i etyki zarówno w biznesie, jaki i dziennikarstwie, opowiedział nam o początkach swojej kariery i ciekawych planach na przyszłość. Zajrzymy też na południową część amerykańskiego kontynentu. Tam właśnie śledziliśmy ostatnio zmagania dwóch braci, którzy przemierzali Amazonkę na rowerach. Kiedy oddajemy w Państwa ręce bieżące wydanie Pangea Magazine, wiemy już, że bracia Dawid Andres i Hubert Kisiński dopłynęli do celu i skokiem do oceanu uczcili swoje pożegnanie z Amazonką. Gratulujemy! Mam nadzieję, że to wydanie szczególnie przypadnie Państwu do gustu. A  jeśli chcieliby Państwo podzielić się z nami swoimi historiami lub pomysłami, zapraszamy do współpracy. Wszelkie materiały prosimy przesyłać na adres info@pangeamagazine.com. Miłej lektury!

Kinga Eva Plich

PANGEA Magazine published by PANGEA MEDIA GROUP Ltd. 23 Melville Street, Edinburgh EH3 7PE, Scotland, United Kingdom Tel. +44 (0) 131 468 1874, Mobile +44 (0) 7842 733 214 e-mail: info@pangeamagazine.com, www.pangeamagazine.com

Founder & Editor Kinga Eva Plich UK Director Anna Alexandra Mezyk PR & Communication Manager Nicole Termin Media & Content Specialist Dorota Peszkowska Graphic Designer Elwira Niedźwiecka Stylist & Make-up Artist Jolanta T. Zgłobicka Photographers Ralf Ehrhardt, Sebastian Kuczyński, Andrzej Rożek, Grzegorz Serej, Urban Slink DTP AmbientFrames.com Contributors Anna Białous-Griffiths, Piotr Chmieliński, Andrzej Krakowski, Kamil Lemieszewski, Beata Paszyc, Monika Rajska, Anna Ruszel, Alexander Sławiński, Matylda Setlak, Telimena Silver, Liwia Sybal, Bartosz Żebrowski Translators Mirosław Lomborski, Liwia Sybal English Copyreaders Gerry Cassidy, Maxi Hamilton, Kitty Myers Polish Copyreader Kasia Sołtan All rights reserved. Reproduction in whole or in part without written permission is strictly prohibited. All prices are correct at time of going to press but are subject to change. Pangea Media Group cannot be responsible for unsolicited material. The views and opinions of contributors in this magazine may not represent the views of the publishers. Pangea Media Group takes no responsibility for claims made by advertisements in this publication. Pangea Media Group Ltd.

4

PANGEA MAGAZINE


MICHAŁ LISIECKI SPEAKS DIRECTLY AND TO THE POINT He began with an internship in the weekly magazine “Wprost” and today he is its owner. He is a businessman, a philanthropist, and a supporter of transparency in all segments of public life from politics to media. His professional life is a classic example of the American dream. Together with Michał Maciej Lisiecki, the president of PMPG Polskie Media SA, the owner of weekly magazines „Wprost” and „Do Rzeczy”, spoke Kinga Eva Plich.

MICHAŁ LISIECKI MÓWI WPROST I DO RZECZY Rozpoczął od praktyk w tygodniku „Wprost”, dziś jest jego właścicielem. Biznesmen, filantrop, zwolennik przejrzystości i etyki w każdej dziedzinie. Jego życie zawodowe to klasyczny przykład American dream. Z Michałem Maciejem Lisieckim, prezesem PMPG Polskie Media SA, właścicielem tygodników „Wprost” i „Do Rzeczy”, rozmawia Kinga Eva Plich. By Bartosz Żebrowski

6

PANGEA MAGAZINE


LUDZIE

K

inga Eva Plich: How was it that your person, which today manages a media empire spreading across the continuum and with one of the most prestige names in media in Poland, started your career? Michał Lisiecki: It was year 1997. It started like in a movie – a young student comes back to Poland from the United States, applies to college, and wants to work. I drew much inspiration from two biographies of famous people in this sphere – the newspaper tycoon Rupert Murdoch, and entrepreneur-turned-mogul Richard Branson. I found that “the press” is what I wanted to devote myself to, especially as I followed the constant barrage of current information and read very many newspapers. But then a question arose, which many people ask me even today – where did a student got money to create a press consortium? KP: You are reading my mind. ML: The answer is very prosaic – part of it I have earned (working in London), and some I got from my parents. I had a total of about 2,000 dollars. My first adventures with the press dates back to my student days, when together with colleagues we distributed the student magazine “Dlaczego?”. Later I entered myself into the student “practice” in the “Wprost” weekly and the monthly “Businessman Magazine”, which were the most wellknown titles in Poland at that time. I wanted to learn how to produce a real newspaper.

K

inga Eva Plich: Jak osoba, zarządzająca dziś całym koncernem prasowym i wydająca jedne z najbardziej prestiżowych tytułów w Polsce, zaczynała swoją karierę? Michał Lisiecki: Był rok 1997. Zaczęło się jak w filmie – młody student wraca ze Stanów do Polski, zapisuje się na studia, chce zacząć działać. Inspiracją dla mnie były dwie biografie znanych ludzi – magnata prasowego Ruperta Murdocha i przedsiębiorcy Richarda Bransona. Stwierdziłem, że prasa jest tym, czemu chcę się poświęcić, tym bardziej, że zawsze śledziłem bieżące informacje i czytałem dużo gazet. Pojawiło się jednak pytanie, które do dziś zadaje mi wiele osób – skąd student ma wziąć pieniądze na stworzenie koncernu prasowego? KP: Czytasz w moich myślach. ML: Odpowiedź brzmi bardzo prozaicznie – część zarobiłem (pracując w Londynie), a część dostałem od rodziców. Miałem w  sumie około 2 tysięcy dolarów. Moje pierwsze przygody z  prasą sięgają czasów studenckich, kiedy to wspólnie z  kolegami wydawaliśmy magazyn studencki „Dlaczego?”. Potem wprosiłem się na studenckie praktyki do tygodnika „Wprost” i miesięcznika „Businessman Magazine”, które były najbardziej znanymi tytułami w Polsce w tamtym czasie. Chciałem nauczyć się, jak robi się prawdziwą gazetę.

PANGEA MAGAZINE

7


PEOPLE

KP: From trainee, even in the prestigious newspaper, it is still a long way to the career of a  businessman. What did you take away from that period in your life? ML: I’ve learned that the creation of a newspaper is not that difficult (laughs). I  remember the current owner of “Wprost”, who showed me how it all works from the inside. Thanks to him, I got to know the editors: Stanisław Janecki and Piotr Gabriel. The latter said that for my project, I need 2 million, not 2 thousand dollars. I joked then that if you do not want to invest with me, then I will one day buy you out. The words proved prophetic – today, that is 20 years later, I am the publisher of “Wprost” and Piotr Gabriel is my business partner as a shareholder in the conservative weekly “Do Rzeczy” published by PMPG. KP: It sounds like the American dream. What are you planning in the near future? ML: Speaking of America, I am in the process of entering this market – I am currently opening a platform Machina.com in Los Angeles, devoted to the wide conception of pop culture. There you will be able to get information on virtually all areas of life – from music and culture to politics as well. As one of the first projects of Machina we are also creating the Machina Music Label, in which we promote young European artists on the American market. KP: Are you going to finance this investment alone? ML: Just the initial investment. Once the project gets started, we will present the investment offer. In the US market there is needed a  considerable financial outlay, and it is impossible without investors. It is indeed inevitable. Please look at the success of the company, the so-called “eng. unicorns / pl. jednorożce” – an appropriate mix of strategic shareholders is often the key to success. KP: How does it work in practice? ML: Let us take the music market for an example, which is very unfairly, even thuggishly divided – the artist gets from a dozen to no more than 30% of the profit, the rest is scooped by the label. And we are talking about a  major artist, because when it comes to composers and other artists, the profits are sometimes laughable, often merely a few thousand dollars. Although the creators of content in the music industry have opposed this for years it has been to no avail given the tight control the production companies maintain. The Machina project will therefore be an attempt to counteract such an anti-democratic model of profit distribution. It will be an attempt to break this system. KP: I sense a deeper message. ML: Of course. In life I am guided by certain values and try to incorporate them into everything I do. I know that democracy and the free market are not the perfect political system but it could be optimized so that it is not prone to as much manipulation. There is the possibility of constant change, evolution, and improvement. Each system must be as transparent as possible and as comprehensible for all the stakeholders. This is true in terms of business to maintain its integrity and especially true when it comes to politics and politicians. We must remember that the politicians do not have their own money to subsidize their activities – they operate exclusively using ours. We need to look at their hands at all times and force them to show them. 8

PANGEA MAGAZINE

KP: Od praktykanta, nawet w prestiżowej gazecie, ciągle jeszcze daleka droga do kariery biznesmena. Czym zaowocował tamten okres w Twoim życiu? ML: Nauczyłem się, że tworzenie gazety nie jest takie trudne (śmiech). Pamiętam ówczesnego właściciela „Wprost”, który pokazał mi, jak to wszystko działa od środka. Dzięki niemu poznałem redaktorów: Stanisława Janeckiego i  Piotra Gabriela. Ten ostatni powiedział, że na moje przedsięwzięcie potrzebuję 2 milionów, a  nie 2 tysięcy dolarów. Zażartowałem wtedy, że jak nie chcą ze mną inwestować, to ich kiedyś wykupię. Słowa okazały się prorocze – dziś, czyli 20 lat później, jestem wydawcą „Wprost”, a Piotr Gabriel jest moim biznesowym partnerem, udziałowcem w  wydawanym przez PMPG konserwatywnym tygodniku „Do Rzeczy”. KP: Brzmi jak American dream. Co planujesz w najbliższej przyszłości? ML: Skoro już jesteśmy przy Ameryce, to zamierzam wejść na ten rynek – otwieram właśnie platformę Machina.com w  Los Angeles, poświęconą szeroko pojętej popkulturze. Będzie tam można znaleźć informacje właściwie o wszystkich dziedzinach życia – od muzyki i kultury po politykę włącznie. Powstał już pierwszy projekt marki Machina Music Label promującej młodych europejskich artystów na rynku amerykańskim. KP: Zamierzasz sam sfinansować tę inwestycję? ML: Tylko rozruch. Kiedy projekt się rozkręci, przedstawimy ofertę inwestycyjną. Na amerykańskim rynku potrzebne są znaczne nakłady finansowe i  bez inwestorów się nie obędzie. To zresztą nieuniknione. Proszę spojrzeć na firmy sukcesu, tak zwane unicorny (po polsku jednorożce) – odpowiedni dobór udziałowców jest często kluczem do sukcesu. KP: Jak to wygląda w praktyce? ML: Weźmy na przykład rynek muzyczny, który jest bardzo niesprawiedliwie, wręcz złodziejsko podzielony – artysta dostaje od kilkunastu do maksymalnie 30% zysku, resztę zgarnia wytwórnia. I mówimy tu o głównym artyście, bo jeżeli chodzi o kompozytorów i innych twórców, to zyski bywają śmieszne, często rzędu kilku tysięcy dolarów. Wprawdzie twórcy na rynku muzycznym sprzeciwiają się temu od lat, jednak bezskutecznie. Projekt Machina będzie więc próbą, miejmy nadzieję udaną, przeciwdziałania takiemu podziałowi zysków. Będzie swego rodzaju próbą, złamaniem systemu. KP: Wyczuwam głębsze przesłanie. ML: Oczywiście. W  życiu kieruję się pewnymi wartościami i staram się je wcielać w życie. Wiem, że demokracja i wolny rynek nie są idealnym ustrojem, ale mogłyby być. Można je stale zmieniać, ulepszać. Każdy system powinien być możliwie przejrzysty i zrozumiały. Zarówno jeśli chodzi o biznes, a szczególnie jeśli chodzi o politykę i polityków. Pamiętajmy bowiem, że politycy nie mają swoich pieniędzy – operują wyłącznie naszymi. Trzeba im patrzeć na ręce – jak je wydają, to powinno być jawne. Dobrym przykładem jest tu działalność Matthew Tyrmanda i jego genialny projekt „Open the books”, rozliczający polityków i samorządy z ich wydatków na rynku amerykańskim. KP: Czy słabości systemu dotyczą również świata biznesu? ML: Do tego właśnie zmierzam – system, w którym tak niewielu ludzi kontroluje tak duży majątek na świecie, jest nielogiczny,


LUDZIE

They should be open. A good example is the activity of Matthew Tyrmand and his brilliant project “Open the Books” – exposing politicians and the many layers of governments spending in the American society. KP: Does the weaknesses of the system also apply to the business world? ML: That’s what I am getting at – a system in which so few people control so much wealth in the world; it is illogical and certainly unethical. In such circumstances, the free market is a fiction. The accumulation of huge amounts of capital in the hands of a select group of individuals who then have the ability to protect through anti-competition….in the long run does not make sense. It mostly creates injustice. Take Apple for example – it has enormous resources, but shares them with the artists who contribute to its success, to a small extent – which is as unjust as the original above cited example. Meanwhile, the predicate of business should be transparency, and thus the social pressure in commerce must be in promoting the companies that apply the principle of fair distribution of profits.

a z  pewnością nieetyczny. W  takich warunkach wolny rynek to fikcja. Akumulacja ogromnej ilości kapitału w pojedynczych rękach na dłuższą metę nie ma sensu. Tworzy głównie niesprawiedliwości. Weźmy chociażby firmę Apple – dysponuje ogromnymi środkami, ale dzieli się nimi z  artystami, którzy współtworzą jej sukces, w  niewielkim stopniu – równie niesprawiedliwym jak wyżej przytoczony przykład. Tymczasem podstawą działalności powinna być transparentność, a  więc presja społeczna i promowanie firm, które stosują u siebie zasadę sprawiedliwego podziału zysków. KP: Czy Ty też jesteś przykładem przedsiębiorcy, który dzieli się swoimi zyskami? ML: Pośrednio tak. Najlepszym przykładem są moje straty po aferze taśmowej – jej ujawnienie kosztowało mnie kilka milionów dolarów, a  moja rodzina przez pewien czas nie miała spokoju. Ponosząc ogromne ryzyko, ja i  redakcja robiliśmy to wyłącznie w interesie publicznym. Prowadzimy Fundację Tygodnika „Wprost” pomagającą dzieciom i promujemy inne fundacje w swoich mediach. Właśnie przygotowujemy projekt, który PANGEA MAGAZINE

9


PEOPLE

KP: Are you also an example of an entrepreneur who shares his profits? ML: Indirectly, yes. The best example is when you look at my losses after the tape scandal – this disclosure cost me a few million dollars, and my family had no peace for some time. Knowingly incurring huge risks, the editors and I did it solely in the public interest. We run a foundation of “Wprost” Weekly, helping children and promoting other charitable foundations in our media. We have prepared a project that promotes one charitable foundation a month. We will write, why it is worth it to support the specific charitable organization and will encourage others to do thus catalyzing a more philanthropic populace – at least within our readership – which is a considerable one in both size and affluence. KP: A businessman, a person acting in the world of media, music and politics, a philanthropist - hardly a better summary of the interview. I thank you for the interesting conversation. ML: Thank you also. Although I am glad that I am not nearly as recognizable as the celebrities with whom everyone wants to have a “selfie” at various events, the nature of my business, of being a man “behind”, allows me to protect my privacy and my family, and on the other hand fully use my time for work and activities that bring good ideas to the front, capital to accumulate fairly, jobs created and from all this; great satisfaction ∎

będzie promował jedną fundację w miesiącu. Będziemy pisać, dlaczego warto wesprzeć konktretną organizację charytatywną i zachęcać do pomagania. KP: Biznesmen, osoba działająca w świecie mediów, muzyki i polityki, filantrop – trudno o lepsze podsumowanie wywiadu. Pozostaje mi tylko podziękować za tak interesującą rozmowę. ML: Dziękuję również, chociaż cieszę się, że nie jestem aż tak rozpoznawalny jak celebryci, z którymi każdy chce mieć zdjęcie na różnego rodzaju eventach. Charakter mojej działalności, człowieka „z tyłu”, pozwala mi z jednej strony chronić prywatność moją i mojej rodziny, z drugiej w pełni wykorzystać swój czas na pracę i działalność, która przynosi pieniądze i satysfakcję ∎


LUDZIE

THE NEW IMAGE OF THE POLISH ARTIST Justyna Kisielewicz, a rising star of European art, is better known abroad than she is in her motherland. Her work shocks and so does her personality, deliberately so, because Justyna’s intention is to rip up the stereotypical image of the dour Polish artist. Her talent is beyond doubt – and she knows exactly how to promote her work and make money from it.

NOWY IMAGE POLSKIEGO ARTYSTY Justyna Kisielewicz to wschodząca gwiazda europejskiej sztuki, bardziej znana na świecie niż w rodzimym kraju. Szokuje nie tylko swoją twórczością, ale i osobowością. Szokuje pozytywnie, bo Justyna burzy wyobrażenie o stereotypowym polskim artyście nieudaczniku. Oprócz talentu, którego nie sposób jej odmówić, wie jak wypromować swoje dzieła i na nich zarabiać. By Bartosz Żebrowski Photos: Justyna Kisielewicz

PANGEA MAGAZINE

11


PEOPLE

J

ustyna believes that Polish study tends to focus too closely on the theoretical, without preparing artists for life, because those who finish their studies cannot sell their works. She knows what she is talking about, because she herself graduated with three majors - political science, international relations, and finally, painting at the Academy of Fine Arts in Warsaw. She takes a true business approach to life, immersing herself in the hard, commercialized world while her work, as if in defiance, seems to seethe with rebellion and protest against the world. Our senses, accustomed to certain rules, collide with characters often well known from movies and cartoons, whom Justyna gives her own, often shocking features. On top of that she places them in the most unconventional poses and situations. She is also entirely uncompromising; there are no restrictions, she does not hesitate to carry out even the craziest ideas. She had the courage to create when Polish art salons were to excess steeped with black-and-white and grey colors – and she almost paid for it with expulsion from university. As you can see however, one can be resourceful, but not submissive, you can create in the van and succeed, you can have your own vision of art and make a career in the big world. The art of Justyna Kisielewicz is a truly an explosive mix – in her compositions, there are characters from Disney cartoons in fantastic metamorphoses. The artist plays with nudity too, using the characters and props from American pop culture. She is also a master of self-portrait, inserting her own image

12

PANGEA MAGAZINE

J

ustyna uważa, że studia w Polsce kształcą zbyt teoretycznie. Nie przygotowują do życia, ponieważ osoby, które je kończą, nie potrafią sprzedać swoich umiejętności. Wie o czym mówi, bo sama ukończyła trzy kierunki studiów – politologię, stosunki międzynarodowe i  wreszcie malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W  życiu działa jak prawdziwa bizneswoman i  odnajduje się w twardym skomercjalizowanym świecie, z kolei jej dzieła, jakby na przekór, aż kipią buntem i sprzeciwem wobec tego świata. Nasze zmysły, przyzwyczajone do pewnych reguł, zderzają się z postaciami często dobrze znanymi z filmów i kreskówek, którym Justyna nadaje własne, często szokujące rysy. Do tego umieszcza je w najbardziej niekonwencjonalnych pozach i sytuacjach. Jest przy tym bezkompromisowa, nie ma ograniczeń, nie waha się realizować nawet najbardziej szalonych pomysłów. Miała odwagę tworzyć, kiedy polskie salony artystyczne były do przesady przesiąknięte czarno-białymi i szarymi kolorami. Zresztą o  mało co nie przypłaciła tego wydaleniem z  uczelni. Jak widać jednak można być zaradnym, ale nie uległym, można tworzyć w  awangardzie i  osiągnąć sukces, można mieć swoją wizję sztuki i robić karierę w wielkim świecie. Sztuka Justyny Kisielewicz to mieszanka iście wybuchowa – w  jej kompozycjach występują postacie z  kreskówek Disneya w fantastycznych metamorfozach. Artystka bawi się też nagością, używając do tego postaci i  rekwizytów znanych z  amerykańskiej popkultury. Jest też mistrzynią autoportretu – swoją


LUDZIE

into many works. On one of them, she painted her laughing face amongst balloons with Minnie Mouse – a work titled Minimal fun. Hailed by the Western press as an extraordinary artist from Eastern Europe, and the princess of pop culture, Justyna presents her works at art galleries in many countries in Europe and beyond. She has exhibited as far away as Sydney and her latest works are shown in Germany, but she also has exhibitions in Poland. She herself, moreover, admits that the expansion of her art does not come from a desire to escape from Poland, but rather from the need to gain new experiences. For Americans, an artist from Poland is exotic – perhaps, it is the fresh look of Justyna in American pop culture that is the cause her immense success overseas. Arriving in the United States, she had an opportunity to confront the reality of America, comparing it with her ideas and dreams from childhood. Time will tell what impact the clash of two cultures will have on her art in the future ∎

twarz wkomponowała w wiele dzieł. Na jednym z nich namalowała swoją rozbawioną podobiznę wśród balonów z myszką Mini – dzieło nosi tytuł Minimal fun (Minimalna rozrywka). Okrzyknięta przez zachodnią prasę niezwykłą artystką z Europy Wschodniej i księżniczką popkultury, Justyna podbija swoimi dziełami galerie sztuki w wielu krajach Europy i nie tylko. Miała wystawę w dalekim Sydney, najnowsze prace pokazywane są w Niemczech, ale ma na swoim koncie również wystawy w Polsce. Sama zresztą przyznaje, że ekspansja jej dzieł sztuki wynika nie tyle z chęci ucieczki z Polski, ile z potrzeby zdobywania nowych doświadczeń. Dla Amerykanów artystka z  Polski to egzotyka – być może to właśnie w  świeżym spojrzeniu Justyny na amerykańską popkulturę tkwi jej ogromny sukces za oceanem. Swoją wizję Ameryki, opartą na wyobrażeniach i marzeniach z dzieciństwa, miała zresztą okazję skonfrontować po przyjeździe do USA. Czas pokaże, jaki wpływ na jej dalszą sztukę będzie miało zderzenie dwóch kultur ∎ PANGEA MAGAZINE

13


SOCCER UPS AND DOWNS OF BŁAŻEJ AUGUSTYN The talented football player who played for many clubs, from local to the biggest European teams. The male fans appreciate his talent, female for his original type of beauty. His heart was stolen by a beautiful Italian woman, Monia La Ferrera, with whom he has a daughter.

PIŁK ARSKIE WZLOTY I UPADKI BŁAŻEJA AUGUSTYNA Utalentowany piłkarz, który w swoim życiu grał dla wielu klubów, od tych lokalnych po największe kluby europejskie. Męska część kibiców docenia go za talent, kobieca również za oryginalny typ urody. Jego serce skradła piękna Włoszka, Monia La Ferrera, z którą ma córkę. By Bartosz Żebrowski Photos: Sebastian Kuczyński


LUDZIE

T

he first football team of Błażej Augustyn was SK Strzelinianka Strzelin. At age 15 he moved to Wrocław, where just after a year he represented Poland in youth competitions. Then, he enrolled to sports school in Łódź, but his dream was always England. He believes that English football is the best in the world. He started to fulfil his dream in 2005, when he made his debut for Bolton Wanderers, with whom he signed a professional contract. And although he was often consigned to the bench due to his young age, he remembers this period well - he had the opportunity to meet many famous professional players. Later, he was offered to play in Legia Warsaw - faced with the dilemma of Poland or England, he chose the former. The Warsaw team then recorded many successes. Soon after that, he had to leave Legia. As he says - “for his too long tongue and hard character.” They accused him also of hypertrophy ambition and too much of self-confidence. He had to look for another team. And he did not wait long - in June 2008, a year after the contract with Legia, he went abroad, this time to Italy. After a few quite successful matches at Rimini Calcio, a series of misfortunes emerged to haunt him in the least expected moments of his career - the player tore the anterior cruciate ligament in his knee. After several months of rehabilitation and a short stay in Legia, Błażej returned to Italy, this time to Sicily, where he made his debut in the Italian Serie A. Already during the first match for Catania, he got a red card for a two offenses, which relegated him to the reserves forcing him to wait for his chance. His chance came when he won the trust of a certain coach, who was instrumental in his return to the pitch. Unfortunately, the player once again broke a ligament, this time his right knee. Numerous injuries has shaken his confidence and badly affected his psyche – after his contract expired at Catania, he returned to Poland. There, he regained strength playing for Polish teams (i.e. Górnik Zabrze), but above all, he was waiting for his chance. And he lived to see it, when the Scottish team, Heart of Midlothian was looking for a central defender and scouted out Błażej. In June, it will be a year since he started playing for the Edinburgh-based team. Although he has scored in only a few match-

P

ierwszą drużyną piłkarską Błażeja Augustyna był SK Strzelinianka Strzelin. W wieku 15 lat przeniósł się do Wrocławia, gdzie już po roku reprezentował Polskę w zawodach młodzieżowych. Potem zapisał się do szkółki sportowej w Łodzi, jednak jego marzeniem zawsze była Anglia. Uważa, że angielska piłka jest najlepsza na świecie. Marzenie zaczął spełniać w  2005 r., kiedy zadebiutował w drużynie Bolton Wanderers, z którą podpisał profesjonalny kontrakt. I  chociaż często siedział wtedy na ławie rezerwowych ze względu na młody wiek, dobrze wspomina ten okres – miał okazję poznać wtedy wielu znanych, zawodowych piłkarzy. Później dostał propozycję grania w Legii Warszawa – postawiony przed dylematem Polska czy Anglia, wybrał to pierwsze. Warszawska drużyna odnosiła wtedy liczne sukcesy. Niedługo potem musiał opuścić Legię. Jak sam mówi – „przez zbyt długi język i ciężki charakter”. Oskarżano go też o przerost ambicji i zbyt dużą pewność siebie. Musiał szukać innej drużyny. I długo nie czekał – już w czerwcu 2008 r., rok od podpisania kontraktu z Legią, wyjechał za granicę, tym razem do Włoch. Po paru całkiem udanych meczach w  drużynie Rimini Calcio dał znać o sobie pech, który w jego karierze miał go prześladować w najmniej oczekiwanych momentach – zawodnik zerwał więzadło krzyżowe w kolanie. Po kilku miesiącach rehabilitacji oraz krótkim pobycie w Legii, Błażej wrócił do Włoch, tym razem na Sycylię, gdzie zadebiutował we włoskiej Serie A. Już podczas pierwszego meczu dla drużyny Catania dostał czerwoną kartkę za podwójny faul, przez co znowu musiał zejść na ławkę rezerwowych i czekać na swoją szansę. A ta pojawiła się, kiedy zdobył zaufanie pewnego trenera, dzięki któremu wrócił na boisko. Niestety, piłkarz po raz kolejny zerwał więzadło, tym razem prawym kolanie. Liczne kontuzje zachwiały w nim pewność siebie i źle wpłynęły na psychikę – po wygaśnięciu kontraktu z  Catanią wrócił do Polski. Tam regenerował siły grając dla polskich drużyn (m.in Górnik Zabrze), ale przede wszystkim czekał na swoją szansę. I doczekał się, gdy szkocka drużyna Heart of Midlothian szukała środkowego obrońcy – skauci z  tej drużyny wybrali właśnie Błażeja. W  czerwcu minie rok, od kiedy zaczął grać dla drużyny z  Edynburga. Chociaż ma na koncie zaledwie kilkanaście mePANGEA MAGAZINE

15


PEOPLE

es, he can see a difference between Scottish and even the Italian football - Scotland plays faster, often alone, while in Italy they focus on tactics and team play. With hindsight, he knows that he must respect the opportunity offered by fate - otherwise he can quickly lose what he has gained. We can only cheer for the young football player, and wish him the success that he is working so hard for. Let’s keep our fingers crossed for the Polish in the Scottish league! ∎

16

PANGEA MAGAZINE

czów, już widzi różnice pomiędzy szkocką a chociażby włoską piłką – w  Szkocji gra się szybciej, często w  pojedynkę, podczas gdy we Włoszech liczy się taktyka i  gra zespołowa. Nauczony doświadczeniem wie, że należy szanować szansę, jaką daje los – inaczej można szybko stracić to, co się zdobyło. Pozostaje nam tylko kibicować młodemu piłkarzowi i życzyć, żeby odniósł sukces, na który tak ciężko pracuje. Trzymajmy kciuki za Polaka w  szkockiej lidze! ∎


POLES WITH PASSION CONQUERING THE “AMERICAN CARIBBEAN” At the southernmost point of Florida, 90 miles from Cuba, sits Key West, often referred to as a paradise on Earth. In the mid-nineteenth century this most tolerant and laid-back city in the United States boasted the highest income per capita in the country.

POLACY Z PASJĄ PODBIJAJĄ „AMERYK AŃSKIE K AR AIBY” Na najbardziej wysuniętym na południe krańcu Florydy, 90 mil od Kuby, znajduje się Key West, często określany mianem raju na Ziemi. To najbardziej tolerancyjne i pełne relaksu miasto w Stanach Zjednoczonych szczyciło się w połowie XIX wieku największym przychodem przypadającym na jednego mieszkańca w całym kraju. By Kinga Eva Plich

18

PANGEA MAGAZINE


A

Oceanic symphony

J

Paweł Płuciennik made the pages of the largest magazines in the United States when he opened one of the world’s first nightboarding centres, where visitors enjoy a form of night-time recreational paddling, standing on a highlighted surf board. The Ibis Bay Paddle Sports company, led by Paweł, offers a unique opportunity to see the underwater world of the ocean, which, after sunset turns into a veritable symphony of colours, full of exotic life. You can see the fabulous world of crabs, sponges, fish or enjoy the view of glittering in the light plankton. Paweł is a great lover of water sports. When settling on Key West his passion for kitesurfing, led him to open a school where with a friend he taught newcomers to the sport. However, as he

O Pawle Płucienniku pisały największe periodyki w Stanach Zjednoczonych, kiedy otworzył jeden z pierwszych na świecie Nightboarding, będący formą nocnego rekreacyjnego wiosłowania na stojąco na podświetlonej desce surfingowej. Firma Ibis Bay Paddle Sports, prowadzona przez Pawła, oferuje niepowtarzalną okazję obejrzenia podwodnego świata oceanu, który po zachodzie słońca zamienia się w istną symfonię kolorów pełnych egzotycznego życia. Można wtedy zobaczyć bajeczny świat krabów, gąbek, ryb bądź rozkoszować się widokiem połyskującego w świetle planktonu. Paweł jest wielkim miłośnikiem sportów wodnych. Osiedla-

ccording to contemporary treasure divers, the main source of income came from shipwrecking or plundering of the sunken ships at the coral reefs. Key West charmed Nobel Prize winner Ernest Hemingway, whose house is one of the biggest attractions on the island. “This is the best piece of land that I was given to find,” he wrote in letters to a friend in 1929. In this remote, sunny part of the world, two Poles also found a home. They live in the midst of a Polish community several hundred strong, and turned their passion into thriving businesses.

ak podają współcześni poławiacze skarbów, główne źródła dochodu pochodziły z shipwrecking, czyli grabieży zatopionych przy rafach koralowych statków. Key West zauroczył się swego czasu noblista Ernest Hemingway, którego dom jest jedną z  największych atrakcji wyspy. „To najlepszy kawałek ziemi, jaki kiedykolwiek dane było mi znaleźć” – pisał w korespondencji do swojego przyjaciela w 1929 r. Na tym odległym, słonecznym zakątku świata, swoje miejsce znaleźli również dwaj Polacy. Mieszkają pośród kilkusetosobowej polskiej społeczności żyjącej na wyspie, a swoje pasje zamienili w dobrze prosperujące biznesy. Oceaniczna symfonia

PANGEA MAGAZINE

19


LIFESTYLE

emphasizes, kitesurfing can be practised only on windy days, which significantly limits hopes for a regular income and so the idea to opening a professional water sports centre was born. He introduced several innovative measures, setting it apart from traditional forms of commonly promoted sports. The company base was originally located at the rear of the exclusive resort of Ibis Bay, which – as Paweł says – made attracting customers using the hotel-restaurant complex much more difficult. However, the owner of the resort spotted the entrepreneurial spirit of the Pole. He asked Paweł to transfer the base to the front part, so that the joint co-operation benefited both Płuciennik’s company and the entire complex, which became one of the best water sports centres on Key West. These days, Ibis Bay Paddle Sports sets out every evening, just after sunset, with a group of excited tourists who – thanks to the unconventional idea to install waterproof LED lamps on the bottoms of kayaks and surfboards – have a unique opportunity to observe the oceanic world at night. Paweł also offers a luxury boat expedition, which can carry up to six people out to the most beautiful deserted islands and fabulous beaches. And everything is carried out with the utmost attention to detail, so vacations spent in Key West lead to a lifetime of memories.

Paweł Płuciennik

jąc się na Key West wykorzystał swoją pasję do kitesurfingu, co dało początek szkółce, w której wraz z  przyjacielem uczyli nowych adeptów tejże dyscypliny. Jednakże, jak podkreśla, sport ten można uprawiać tylko w wietrzne dni, co zdecydowanie ograniczało możliwości stałego przychodu. Dlatego w jego głowie narodził się pomysł otwarcia profesjonalnego centrum sportów wodnych, który zaowocował innowacyjnymi rozwiązaniami wyróżniającymi go spośród tradycyjnych form powszechnie propagowanych sportów. Baza firmy początkowo zlokalizowana była na tyłach ekskluzywnego resortu Ibis Bay, co – jak wspomina Paweł – znacznie utrudniało pozyskiwanie klientów korzystających z kompleksu hotelowo-restauracyjnego. Jednakże profesjonalna działalność Polaka została zauważona przez właściciela resortu. Poprosił on Pawła o  przeniesienie bazy do części frontowej, dzięki czemu wspólna kooperacja przyniosła korzyści zarówno firmie Płuciennika, jak również całemu kompleksowi, który zyskał jeden z  najlepszych centrów sportów wodnych na Key West. Dziś firma Ibis Bay Paddle Sports zabiera każdego wieczoru, tuż po zachodzie słońca, podekscytowane grupy turystów, którzy – dzięki niekonwencjonalnemu pomysłowi zainstalowania wodoodpornych lamp LED na dnie kajaków oraz desek surfingowych – mają niepowtarzalną okazję zajrzeć do nocnego świata oceanu. Paweł ma również w  swojej ofercie wyprawy luksusową łodzią, która może zabrać na pokład 6 osób, by pokazać im najpiękniejsze bezludne wyspy i  bajkowe plaże. A  wszystko prowadzone jest z  największą dbałością o  każdy szczegół, by wakacje spędzone na Key West były wspaniałym wspomnieniem do końca życia.


STYL ŻYCIA

Robert Konopka

In harmony with the world

W harmonii ze światem

Robert Konopka is a walking example of the phrase “nothing is impossible”. He is living the dream, in harmony with life. He does not chase money, which he considers as only a reward for the work he has done with heart and passion. Robert was born in Radom, a city which, he says, is the polar opposite of Key West in terms of ease of life and socio-economic considerations. Experience has steeled his spirit and inspired him to map out his life story in such a way it could be a candidate for the Pulitzer Prize. Arriving 11 years ago at Key West, he revelled at the beauty of the place, the sun, the azure ocean and laid-back lifestyle. He took on a series of menial jobs that quickly enabled him to amass sufficient capital to start his own business. Having no experience in introducing a completely new company to the market, but having tremendous knowledge of running restaurants, he decided to open a  French restaurant, Le Petit Paris, which offered a unique and healthy organic cuisine, as well as the most sophisticated dishes from various parts of the world. The restaurant is located on Key West’s famous Duval Street, in a place that had never been associated with gastronomy, which – as stressed by Robert – was an extra hurdle in gaining customers. He hired the best chefs and he cared personally that each dish, leaving the kitchen, was a work of art and a gourmet treat. He recalls that several years ago he was completely unable to cook, but today, thanks to the determination and attention to the customer, he prepares wonderful dishes that were once the privilege of the great masters of kitchen. Robert’s culinary artistry is highly valued by tourists from all around the world on Trip Advisor. Keeping a restaurant in a tourist resort as popular as Key West is a great challenge that calls for a lifetime of commitment. However, not wishing to be a slave to the business, Robert is careful to preserve the balance and development of both spiritual and physical every day. He enjoys life in the here and now, as if every minute might be the last. Both Paweł Płuciennik and Robert Konopka are great examples of Poles, who – despite the different fates – have been successful on a small piece of paradise on earth which has become their home, and the recipe for their success ∎

Jeśli wierzysz w stwierdzenie „Nie ma rzeczy niemożliwych”, to właśnie Robert Konopka jest doskonałym jego przykładem. Realizuje marzenia żyjąc w  zgodzie ze swoimi pięknymi wartościami. Nie goni za pieniędzmi, które są dla niego jedynie nagrodą za pracę wykonywaną z serca i pasji. Robert urodził się w Radomiu, w mieście, które – jak twierdzi – w porównaniu do Key West znajduje się na przeciwnym biegunie pod względem łatwości życia i  aspektów ekonomiczno-społecznych. Zebrane doświadczenia zahartowały jego ducha i zainspirowały do konsekwentnego zapisywania każdego rozdziału swego życia tak, aby pretendowało do nagrody Pulitzera. Przyjeżdżając 11 lat temu na Key West, zachłysnął się pięknem tego miejsca, słońcem, lazurowym oceanem i łatwością życia. Wykonywał różne prace, które szybko pozwoliły mu zgromadzić odpowiedni kapitał na założenie własnego biznesu. Nie mając zupełnie doświadczenia we wprowadzaniu nowej firmy na rynek, ale posiadając olbrzymią wiedzę z zakresu restauratorstwa, zdecydował się na otwarcie francuskiej restauracji Le Petit Paris, która oferowała unikalne i zdrowe dania organiczne, jak również najbardziej wyszukane potrawy z  różnorodnych stron świata. Restauracja mieści się przy znanej ulicy na Key West, Duval Street, w miejscu, które wcześniej nigdy nie było związane z gastronomią, co – jak podkreśla Robert – było dodatkową trudnością w pozyskaniu klientów. Zatrudnił najlepszych kucharzy i  osobiście dbał, aby każde danie, opuszczające kuchnię, było artystycznym dziełem oraz finezją smaku. Wspomina, iż kilka lat temu zupełnie nie potrafił gotować, za to dziś, dzięki determinacji i dbałości o klienta, sam przygotowuje wspaniałe potrawy, które kiedyś były przywilejem wielkich mistrzów kuchennych. Kulinarny kunszt Roberta jest wysoko oceniany przez turystów z całego świata na Trip Advisor. Prowadzenie restauracji w  tak popularnym resorcie turystycznym, jakim jest Key West, to wielkie wyzwanie, któremu trzeba podporządkować niemalże całe życie. Aby jednak nie zostać niewolnikiem biznesu, Robert każdego dnia dba o zachowanie balansu i rozwój zarówno duchowy, jak i fizyczny. Żyje delektując się swoim życiem, tu i teraz, tak, jakby każda minuta miała być tą ostatnią. Zarówno Paweł Płuciennik, jak i  Robert Konopka są wspaniałym przykładem Polaków, którzy – pomimo różnych losów – odnieśli sukces na małym kawałku rajskiej ziemi, a ona stała się ich domem i przepisem na sukces ∎ PANGEA MAGAZINE

21


FINDING PARADISE ON A TINY ISLAND I have lived in many places, different countries and cities and yet, I found happiness on a little island that you can walk around in an hour. I rely on sunshine to keep me happy; money doesn’t provide vitamin D!

ZNALEŹĆ RAJ NA SKRAWKU ZIEMI Mieszkałam w wielu miejscach, w różnych krajach i miastach, jednak największą radość sprawia mi życie na małej wyspie, którą można obejść w godzinę. Należę do osób, które do szczęścia potrzebują słońca. Pieniądze nie mają witaminy D. Liwia Sybal


G

ili Meno off the coast of Lombok, Indonesia has been my home for almost two years now and my life here is defined by simplicity, something I had been looking for a long time. It’s the least developed of the three Gilis. Time slows down here, I always recognise the tourist who has just arrived by the pace of their stride, they have yet to discover there is nothing to rush for here. After a couple of days on the island you slow your pace and a calm settles over you. The most common words are’ besok’ which is’ tomorrow’ and ‘adeng adeng’ which in local dialect means ‘slowly’. There are no cars or bikes, the background hum of everyday here is birdsong. Crystal clear turquoise waters attract divers and pristine beaches welcome those that like to chill under palm trees. I  am surrounded by the island’s charm every day and I am still amazed by the beauty of each sunset and sunrise. Without internet and a washing machine My reality is island life in a small community. The population of Gili Meno is only about 300 people. We gave up some comforts that used to be so seemingly integral for life and now they are simply a complicated luxury that we don’t need. For the first six months we lived happily without a  fridge or washing machine. Internet works so slowly that we use it less and less and we are used to power cuts during rainy season. Our shower is salt water that comes from the hose and local coconut oil has taken the place of cosmetics. Life for us is not always easy or perfect but we have learnt to adapt. Ocean instead of an office

What does life in paradise look like? It’s the most common question asked by tourists. I reply: It’s beautiful to live at a slow pace and appreciate the surrounding environment but I also add that we are not on a  never-ending holiday. We still have everyday life challenges and work-home routine. The difference is, we work on a beautiful beach and we have a simple bungalow as our home. Everything precious that we own we can pack in one suitcase. We produce very little waste, we buy our fruit and veggies in one of few local shops and anything left over is cleaned up by chickens. I am happy with no TV or Internet, it means we are no longer bombarded with negative images and messages via the media. It’s liberating and grounding.

G

ili Meno to, od prawie dwóch lat, mój dom, a definiuje go prostota życia. Coś czego od dawna szukałam. To najmniej rozwinięta turystycznie z  trzech indonezyjskich wysp Gili. Wydaje się, że czas tutaj zwolnił. Zawsze wiem, który z mijanych na drodze turystów dopiero przybył, bo jeszcze nie wie, że nie ma się dokąd spieszyć. Już po kilku dniach na wyspie zwalnia się kroku. Najczęściej używane tutaj słowa to besok, czyli „jutro” oraz adeng adeng, co w lokalnym dialekcie znaczy „powoli”. Nie ma tu również samochodów ani motorów, a ciszę zakłóca jedynie śpiew ptaków. Kryształowo czyste, turkusowe wody przyciągają amatorów nurkowania, zaś rajskie plaże goszczą tych, którzy lubią leniuchować w cieniu palm. Codziennie otacza mnie czarujące piękno tego miejsca i nadal zachwyca każdy wchód i zachód słońca. Bez internetu i pralki Moją codziennością stało się wyspiarskie życie w  małej społeczności. Tutejsza populacja to 300 osób. Wyrzekliśmy się wygód, które kiedyś były oczywiste, a teraz są luksusem. Pierwsze pół roku żyliśmy bez lodówki czy pralki. Internet działa tak powoli, że używamy go niezwykle rzadko. Przywykliśmy nawet do częstego braku prądu w porze deszczowej. Nasz prysznic to słona, zimna woda z węża. Przestaliśmy używać kosmetyków, ale z powodzeniem zastępuje je lokalny olej kokosowy. Cóż, nie ma miejsca idealnego, jest za to sztuka adaptacji. Ocean zamiast biura Jak wygląda życie w  raju? To pytanie, które turyści chyba zadają najczęściej. Odpowiadam zawsze, że spokojnie, a  jednocześnie podkreślam, że nie jesteśmy na wiecznych wakacjach. Nadal borykamy się z  wyzwaniami codziennego życia i  tkwimy w  schemacie praca-dom. Jednak nasza praca to plaża i  ocean, a  dom to bambusowa chatka. Wszystkie moje wartościowe rzeczy zmieszczą się w  jednej walizce. Prawie nie produkujemy śmieci, bo warzywa i owoce kupujemy w jednym z kilku sklepików na wyspie, a odpadki zjadają kury. Brak telewizji, internetu czy radia to dla mnie brak ciągłego napływu niepokojących, tragicznych wiadomości, którymi zalewają nas media, co znoszę bardzo dobrze.


LIFESTYLE

24

Tree house

Domek na drzewie

Often we hear, “ It’s easy for you to travel or live like this, you don’t have children, you are not tied up by bank loans”. Well, I think that each of us walks the path that we choose ourselves. We swapped city smog, traffic and suits for sunshine, beach and bare feet. Recently our son was born and it doesn’t change the fact that we still continue to live from one day to another, pursue our dreams and realise our projects. We are building our own dream house from bamboo. We want Ari to spend his first years in a hot climate, close to nature, free spirited running naked in the garden. We want him to play hide and seek, have a tree house, play with toys made of sticks and nurture a  vivid imagination rather than immersing him in a world of computer games and television. We have had to make sacrifices are difficult to cope with, one being that Ari is far away from his extended family, however, we plan to visit and catch up whenever possible. We want him to be a citizen of the world, going through life with an open heart, who believes that anything in life is possible if you really want it. In today’s fast paced, media swamped society, we believe it is vitally important to impress upon our child the truth: We don’t need ‘things’ to be happy. Food, water, love and sunshine suit us just fine ∎

Często słyszeliśmy: „Łatwo wam mówić, nie macie dzieci, nie jesteście uwiązani spłacaniem kredytów”. A ja myślę, że każdy z  nas podąża ścieżką, którą sam wybiera. My zamieniliśmy szarość miasta, samochody, korki i krawaty na słońce i bose stopy. Niedawno urodził nam się synek, co nie zmienia faktu, że nadal żyjemy z dnia na dzień, marzymy, realizujemy nasze plany. Chcemy wybudować bambusowy dom, o którym zawsze marzyłam. Pragniemy, by nasz Ari spędził swoje pierwsze lata w  ciepłym klimacie, blisko natury. Żeby beztrosko biegał z gołą pupą po ogrodzie, bawił się w chowanego i miał domek na drzewie, pistolet z patyka i wyobraźnię zamiast gier komputerowych. Niestety tęsknota będzie wpisana w jego życie, ale planujemy też częste rodzinne spotkania. Chcemy, by wyrósł na obywatela świata o otwartym sercu, który wierzy, że w życiu można osiągnąć wszystko, jeśli się bardzo tego chce, a do szczęścia tak naprawdę niewiele potrzeba ∎

PANGEA MAGAZINE


Cheerful clouds “held” by Hubert Kisinski in a moment turns into a black storm cloud, on Amazon. Photo. Dawid Andres

BIKING IN THE AMAZON WHEN THE GREAT RIVER FLOWS BACKWARD That’s a first! The water is flowing backward! – Dawid Andres writes from the Amazon. He and his brother Hubert Kisinski are getting closer to the Atlantic Ocean, the destination of their bike ride on the largest river in the world.

ROWEREM PO AMAZONCE GDY WIELK A RZEK A PŁYNIE DO TYŁU „Tego jeszcze nie było! Woda płynie w odwrotną stronę” – pisze z podróży po Amazonce Dawid Andres, który wraz z bratem Hubertem Kisińskim jest już coraz bliżej Atlantyku, celu rowerowej wyprawy po największej rzece świata. By Piotr Chmielinski

A

lternating direction of the water flow is a phenomenon characteristic of a network of channels to which the Amazon is converted in the area around Marajo Island. This island, the size of Switzerland, actually divides the river into two branches that reach to the ocean: the shorter branch starting from the town of Macapá and the longer branch beginning from the city of Belém. When the objective is to conquer the entire length of the Amazon River, only the second option is acceptable. In the channels of the Amazon

The channel system in this area is so complicated that one can wander endlessly in the dense net woven by smaller and larger streams. When you are already on the water, even the most detailed maps of the area do not help much. I remember myself the

Z

mienny kierunek nurtu to zjawisko charakterystyczne dla sieci kanałów, w którą przekształca się Amazonka na obszarze wielkiego rozlewiska powstałego wokół wyspy Marajo. Wyspa ta, o powierzchni wielkości Szwajcarii, rozdziela rzekę na dwie odnogi docierające do oceanu dwiema drogami: krótszą od strony miejscowości Macapá, oraz dłuższą – od strony miasta Belém. Mówiąc o pokonaniu całej długości Amazonki, należy brać pod uwagę tę drugą opcję. W kanałach królowej rzek

System kanałowy Amazonki jest na tyle skomplikowany, że można bez końca błądzić po utkanej gęsto przez mniejsze i większe cieki sieci. Gdy jest się już na wodzie, nawet dokładne mapy tego terenu niewiele pomagają. Sam pamiętam dominujące poczucie braku pewności, czy płyniemy z  Joe Kanem we PANGEA MAGAZINE

25


Amazonian jungle delights with its flora and fauna. Dawid Andres admires the diligence of ants carrying their leaves several times larger than themselves. Photo. Hubert Kisinski

26

constant sense of lack of confidence in knowing if Joe Kane and I were paddling in the right direction during our expedition, exactly 30 years ago. It is definitely easier to pave the route on the map than to follow it in this tangle of channels. Confusion caused by a labyrinth on the water hit Dawid and Hubert immediately after entering that zone of the Amazon River. Fortunately, modern technology comes to the rescue of the travelers. On the map locator, which defines the position of bikers, I set waypoints connecting the selected channels and enabling them to find the mainstream of the river. Following them, the brothers had no problems moving in this tangle of channels, focused and using their energy on the struggle with the Atlantic tides. The system of channels through which the Amazon flows down to the main channel, is subject to the influence of ocean tides on both main branches of the river, one in the direction of the north-east and the other to south-east. – We move in one channel smoothly along the current, we enter the next one and it starts to push us backwards, because everything here works the opposite way. – Hubert recounts his experiences - the current is so strong that it is impossible to counter it on our bikes. On the Amazon swing!

właściwym kierunku podczas naszej ekspedycji, która odbyła się dokładnie 30 lat temu. Zdecydowanie łatwiej jest wytyczać trasę na mapie, niż podążać nią w tej gmatwaninie kanałów. Gmatwaninie wywołującej sporą dezorientację, o  czym na własnej skórze przekonali się bracia Dawid i Hubert zaraz po wpłynięciu w  tę strefę. Na szczęście w  sukurs podróżnikom idzie nowoczesna technologia. Na mapie lokalizatora, określającego położenie rowerzystów, wyznaczyłem punkty trasy, które łączą wybrane kanały i umożliwiają dopłynięcie do głównego nurtu rzeki. Podążając za nimi bracia już bez problemów poruszali się w tej wodnej plątaninie, koncentrując swoją uwagę i energię na zmaganiu się z pływami atlantyckimi. Układ kanałów, którymi Amazonka spływa w dół do głównego koryta, podlega oddziaływaniu przypływów i odpływów oceanicznych zarówno od strony jednej, jak i drugiej odnogi rzeki, jednocześnie z kierunków północno-wschodniego i południowo-wschodniego. „Jednym kanałem poruszamy się sprawnie wraz z odpływem, wpływamy do kolejnego kanału i zaczyna nas cofać, bo tu wszystko chodzi odwrotnie” – relacjonuje swoje doświadczenia Hubert. – „A nurt jest tak silny, że nie sposób mu się przeciwstawić na naszych rowerach”.

After the repairs made in Santarem and strengthening of the construction of their vehicles, the brothers agreed that only now they could call them Amazonian bikes. A rigid frame provides greater stability, even on choppy river. Horrible winds, pushing water, and big waves are no longer a threat for the bikers. Obviously, the water conditions are not forgiving, especially in the open river upstream and downstream channels. – One day a powerful storm unleashed its strength – says Hu-

Po dokonanych w Santarém naprawach i wzmocnieniu konstrukcji pojazdów, bracia zgodnie stwierdzili, że teraz dopiero można je faktycznie określać mianem rowerów amazońskich. Sztywniejsza rama daje większą stabilność, nawet na wzburzonej rzece. Braciom już nie straszne wiatry, napierająca woda i wielkie fale. A te oczywiście nie odpuszczają, zwłaszcza na otwartej rzece, przed i za kanałami. „Któregoś dnia rozpętał się potężny sztorm” – wspomina Hubert. – „Woda przelewała się

PANGEA MAGAZINE

Jak na huśtawce


The end is closer and closer. Only a few days are left for brothers Dawid and Hubert to reach Belem. Map: DeLorme

Dense vegetation prevents coastal pedaling. Hubert Kisinski pushes his bike out of dense overgrowth before setting out on his journey. Photo. Dawid Andres

bert. – The water drenched the bikes harder than ever. I rise to the top of the wave, which then folds and crushes with a bang against the bike and runs over it, as if it was in the middle of the ocean. In addition, very strong wind and rain accompanied those waves. After 30 minutes, the storm, as suddenly as it appeared, just as suddenly disappeared. Sudden weather changes are actually not uncommon on the Amazon. The brothers have already got used to that. From 4 a.m. in the morning, when they start their day, into early afternoon it is fairly quiet, calm, and sunny. In just a moment it can get dark, a hurricane roars with heavy rain and the waves are huge. And then, after a short while ... beautiful weather again comes back. – Fortunately, there are no such waves as before Santarem, choppy and striking from every angle. Here the waves are cool. We’re going like on a swing, up and down, up and down - says Dawid. We have a cabin in Brazil

Amazon area channels, despite the problems with changing tides, enchanted the brothers. Enjoying the scenery of lush greenery, exotic trees, grasses, and colorful birds, they often stopped to capture the beauty in the photos, “so they will have memories to look back on. – We travelled so many thousands of kilometers on the Amazon, but we haven’t seen jungle like that. These are the views that I had seen only in nature and travel films and that is how I imagined the jungle – says delighted Dawid. Lush vegetation so densely overgrows the edges that sometimes it is not possible to set up the camp for the night. Besides, it is dangerous to pitch the tents too close to the river, because

przez rower, jak jeszcze nigdy. Wchodziłem na szczyt fali, która potem zawijała się, wpadała z hukiem na pokład roweru i przewalała się po nim. Jak na środku oceanu. Do tego wiał bardzo silny wiatr i padał deszcz. Po 30 minutach sztorm, jak nagle się pojawił, tak zniknął”. Gwałtowne zmiany pogodowe to właściwie nic nadzwyczajnego na Amazonce. Bracia już przyzwyczaili się, że od 4 rano, kiedy wypływają, do wczesnego popołudnia jest dość cicho, spokojnie i świeci słońce. Nagle w jednym momencie robi się ciemno, szeleje huragan, leje deszcz, rzeka zanosi się falami. A po chwili… znowu piękna pogoda. „Na szczęście tu nie ma takich fal jak przed Santarém, szarpanych, uderzających z każdej strony” – cieszy się Dawid. – „Tu są przyjemne fale. Płyniemy jak na huśtawce, góra-dół, góra-dół”. Chata w Brazylii

Obszar kanałów amazońskich, poza problemami ze zmiennymi pływami, oczarował braci. Rozkoszując się obrazami soczystej zieleni, egzotycznych drzew, traw i kolorowych ptaków, często zatrzymywali się, żeby uwiecznić to piękno na zdjęciach i mieć do czego wracać wspomnieniami. „Przepłynęliśmy tyle tysięcy kilometrów po Amazonce, ale takiej dżungli jeszcze nie widzieliśmy” – opowiada zachwycony Dawid. Bujna roślinność tak gęsto zarasta brzegi, że czasem bracia nie mają nawet jak rozbić obozu na nocleg. Poza tym niebezpiecznie jest się rozkładać przy samej rzece, bo podnosząca się w czasie przypływu woda zalewa wszystko dookoła. Na Hubercie wrażenie robią dodatkowo pająki „wielkie jak ręka”, więc nie za chętnie pcha się w gęste zarośla. „Płyniemy, nie ma się gdzie rozbić, bo woda podchodzi i  zalewa brzeg. Próbujemy dobić do brzegu raz po raz. Wreszcie jakiś miejscowy zawołał, żebyśmy podpłynęli kawałek dalej i zatrzymali się w starej, opuszczonej chacie. Ta PANGEA MAGAZINE

27


LIFESTYLE

the high tide water floods everything around. In addition Hubert is not “impressed” with spiders “as big as a hand,” so he is not too eager to venture into the dense undergrowth. – We’re going for a long time without the possibility of setting the camp because the water rises and floods the shore. We’re trying to finish off the edge again and again. Finally, some local cried: go a little bit further and stop at an old abandoned hut. That cottage was a dream come true! Wonderful place! – Dawid says – we lit a bonfire and baked fish, which we had caught earlier. At night, in the silence you can only hear the singing and other sounds of the jungle of the Amazon. I was hoping to experience something like this during our trip. Piotr, stop by, we have a cabin in Brazil! – He adds laughing. Belém on the horizon

The Atlantic is getting closer, but still a lot of effort is going to be needed by the brothers to reach their goal. They feel a little bit tired after the six-month journey, especially the struggle with the waves. This can affect the bikers’ health; Dawid recently caught the cold. However, what kind of adventure on the Amazon would it be, if not redeemed by blistered hands and ... bottoms, wrists and elbows aching from the pressure on the steering wheel, felt especially at night rest. Therefore amused, they list the chafes, abrasions and other injuries that they do not want to take pictures of, just “for the sake of the readers.” – Hubert has so far always said that everything had been so easy on the Amazon – laughs the elder brother. – A few days ago he said to me: Dawid, one has to be pretty crazy to do what we do .... The closer the target, the more likely to think how little time they have left on the Amazon. For Dawid it is a happy prospect. He misses a normal life, home and family, his padded bench in the garden in Arizona, where at this time of the year the weather is beautiful. – And I’m a little sad and feeling regret, when I realize that our expedition is nearing the end- Hubert says with a hint of nostalgia in his voice. – On the other hand, I really want to be with my boys. But, enough of thinking about the end of the expedition! The brothers have yet to firmly fasten onto the last stretch to accomplish their goal. Dawid and Hubert, safe travels to Belém! ∎ Lots of people in the Brazilian Amazon basin have heard about “boys with bikes”. The attraction for the locals is a joint photograph with the Poles, and the opportunity to offer them accommodation is almost a distinction. Photo. Dawid Andres

28

PANGEA MAGAZINE

chata to było spełnienie moich marzeń! Rozpaliliśmy ognisko, upiekliśmy złapane wcześniej ryby. Noc, w ciszy słychać tylko śpiew dżungli i szum Amazonki. Właśnie czegoś takiego chciałem doświadczyć podczas naszej wyprawy” – wzdycha Dawid. – „Piotr, wpadaj do nas, mamy chatę w Brazylii!” – dodaje roześmiany. Belém na horyzoncie

Do Atlantyku już coraz bliżej, choć jeszcze sporo wysiłku będzie braci kosztować dotarcie do celu. Zwłaszcza, że już daje im się trochę we znaki zmęczenie półroczną podróżą, a zwłaszcza zmaganie z falami. To odbija się na zdrowiu rowerzystów: ostatnio Dawida dopadło jakieś przeziębienie. Niemniej cóż by to była za przygoda na Amazonce, gdyby nie okupić jej otartymi dłońmi i… siedzeniami, bolącymi od nacisku na kierownicę nadgarstkami i  łokciami, dokuczającymi szczególnie w  nocy, w  czasie odpoczynku. Rozbawieni podróżnicy opowiadają zatem, jakie który ma odparzenia, otarcia i  inne obrażenia, których sfotografować nie chcą „dla dobra Czytelników”. „Hubert do tej pory zawsze mówił, że wszystko jest takie łatwe na Amazonce” – śmieje się starszy z braci. – „Kilka dni temu mówi do mnie, że trzeba być nieźle świrniętym, żeby robić to, co my robimy…”. Im bliżej celu, tym częściej myślą, jak niewiele czasu zostało im na Amazonce. Dla Dawida to radosna perspektywa. Trochę stęsknił się już za normalnym życiem, domem, rodziną i  swoją kanapą w  ogrodzie w  Arizonie, gdzie o  tej porze roku jest piękna pogoda. „A mnie jest trochę smutno i żal, że kończy się nasza wyprawa” – mówi Hubert z nutką nostalgii w głosie. – „Chociaż, z drugiej strony, bardzo chcę już być z moimi chłopakami”. Ale dosyć rozmyślań o zakończeniu ekspedycji. Bracia muszą jeszcze solidnie spiąć się na ostatnim odcinku, by zrealizować założony cel. Dawid i Hubert, dobrej drogi do Belém! ∎


EDINBURGH’S EXECUTIVE BOUTIQUE BUSINESS CENTRE

A new generation of contemporary serviced offices, meeting rooms and virtual office solutions. - Competitive Rates - Flexible Rates - Fully Serviced For more info please call us on 0131 240 3888 or email info@23melvillestreet.co.uk Rozmawiamy takŸe po polsku – 07904062256


LIFESTYLE

THE POWER OF SELF-ACCEPTANCE Why is positive thinking so difficult? The authors of the newly emerging operational models try to explain it in a variety of ways. The key to success is acceptance. So it is time to change the old habits so that we can get a taste of a new, happy life.

POTĘGA SAMOAKCEPTACJI Dlaczego pozytywne myślenie jest takie trudne? Autorzy nowo powstających modeli funkcjonowania rzeczywistości starają się to wytłumaczyć na różne sposoby. Kluczem do sukcesu jest akceptacja. Czas zatem zmienić stare nawyki, abyśmy mogli poznać smak nowego, szczęśliwego życia. By Monik a R ajsk a

T

echniques, workshops, training courses. One book, the second book, a test. Dead end. Our mind, hazy from boredom and stress, does not want to think positively, because it does not know how to do it. But we can train ourselves into positive thinking. It is possible and easy. With it will come all this great power that sages write about. We will have an impact on the space around us, in accordance with the saying “what you want, is happening”. We will not have power over the universe, but the fulfilment of dreams will be much easier. Based on my years of research and working with hundreds of people, I have discovered the cause of the difficulty in changing

30

PANGEA MAGAZINE

T

echniki, warsztaty, szkolenia, kursy. Jedna książka, druga książka, test. Dalej nie działa. Nasz umysł, zamglony nudą i stresem, nie ma ochoty pozytywnie myśleć, bo nie wie, jak to zrobić. Pozytywne myślenie możemy sobie wmówić. Jest to możliwe i  łatwe. Z  nim przyjdzie cała ta wielka moc, o  której piszą mędrcy. Będziemy mieli wpływ na przestrzeń wokół nas, zgodnie z  powiedzeniem „dzieje się to, co chcesz”. Nie będziemy mieli władzy nad wszechświatem, ale spełnianie marzeń będzie dużo prostsze. Na podstawie moich wieloletnich badań oraz pracy z setkami ludzi odkryłam przyczynę trudności w zmianie naszego myśle-


STYL ŻYCIA

our thinking. Well, each of us has his own system of values. Each value is the content, which we give the appropriate level. This in turn, depends on the degree of development of the content. And the fact that the mind does not like the unknown, it will favour what it knows and can do. Let us take courage as an example. I wish, that my value system was higher than it actually is, because, even though I appreciate it, I’m quite shy, meaning that I have not developed it enough for me to use it. The conclusion is that the system of values is not only what we have been given from the environment. Each of us has his own system, but we are not often aware of its existence, because we are constantly using this external universally that we recognize. For example, when we are taught that the greatest value is to helping others. Yes, it’s very noble, but what if, in the middle, we feel that we do not feel like it, on the contrary, we feel abused by the environment? We then live in the internal conflict, which, unfortunately, entails consequences such as a sense of failure, longing, boredom, impatience, and finally, depression. One thing is certain: in this state it is impossible to think positively. Each content develops in us, and so does the system of values. Moreover, what will be important for the teenager is completely different for a man in his fifties. Let’s take a  look at it slightly metaphorically. A seed in the ground, that starts sprouting, will focus on the water, light and space. Do not think about the flowers yet, which will be pollinated, and will later become fruits. The seed has the potential, which will be developed based on the specific values. Our problem is that we are thinking too much. We worry about the fruit, while we are still at the stage of a seed. And what if we can learn to accept the condition in which we currently are, and live the life to the fullest, here and now, with no claims as to the shape and colour of our fruits? There will always be an effect, but almost never as our mind planned it, based on several data. Yes, we plan, expect, require, but with the acceptance and understanding of our current situation. A seed knows that it must focus its strength on growth, because it will change. It has to be a tree. Healthy and strong. At each stage of growth he will need different content, and hence - will change its system of values. It is the acceptance that is necessary for this, so that we can achieve a state of inner balance. Then we just are, in peace, at ease. For others, it will be positive thinking. For us - a normal state. And we reach an acceptance when we understand that all events are the result of our work on raising levels of content. And so it has to be. Always positive ∎

nia. Otóż każdy z nas ma swój system wartości. Każda wartość to treść, której nadajemy odpowiedni poziom. Ten z kolei zależy od stopnia rozwinięcia danej treści. A że umysł nie lubi nieznanego, będzie faworyzował to, co zna i umie. Weźmy na przykład odwagę. Chciałabym, żeby w moim systemie wartości była wyżej niż faktycznie jest, ponieważ, pomimo tego, że ją sobie cenię, jestem dość nieśmiała, czyli nie rozwinęłam jej w sobie na tyle, żebym mogła jej używać. Wniosek jest taki, że system wartości to nie tylko to, co zostało nam nadane z otoczenia. Każdy z nas ma swój system, ale często nie jesteśmy świadomi jego istnienia, bo stale używamy tego zewnętrznego, powszechnie uznawanego. Na przykład wtedy, gdy jesteśmy uczeni, że największą wartością jest pomaganie innym. Owszem, to bardzo szlechetne, ale co, jeśli w  środku czujemy, że nie mamy na to ochoty, wręcz przeciwnie, czujemy się nadużywani przez środowisko? Żyjemy wtedy w wewnętrznym konflikcie, który, niestety, pociąga za sobą takie konsekwencje jak: poczucie niespełnienia, tęsknota, nuda, zniecierpliwienie, a  na koniec depresja. Jedno jest pewne: w takim stanie nie da się pozytywnie myśleć. Każda treść rozwija się w nas, więc system wartości również. Ponadto, co innego będzie ważne dla nastolatka, a co innego dla mężczyzny po pięćdziesiątce. Spójrzmy na to nieco metaforycznie. Nasionko w ziemi, które rozpoczyna kiełkowanie, koncentruje się na wodzie, świetle i  przestrzeni. Nie myśli jeszcze o  kwiatach, które będą zapylone, a  z  nich później powstaną owoce. Nasionko ma w sobie potencjał, który będzie się rozwijał w  oparciu o  konkretne wartości. Nasz problem polega na tym, że za dużo myślimy. Martwimy się o  owoce, będąc jeszcze na etapie nasionka. A  gdybyśmy tak nauczyli się akceptować stan, w którym się aktualnie znajdujemy, i  żyli pełnią życia tu i teraz, nie mając roszczeń co do koloru i kształtu naszych owoców? Efekt będzie zawsze, tylko prawie nigdy taki, jaki sobie nasz umysł wymyślił na podstawie kilku danych. Owszem, planujmy, oczekujmy, wymagajmy, ale przy akceptacji i rozumieniu swojej aktualnej sytuacji. Nasionko wie, że musi skoncentrować swoją siłę na wzroście, bo będzie się zmieniać. Ma być drzewem. Zdrowym i  silnym. Na każdym etapie wzrostu będą mu potrzebne inne treści, a co za tym idzie – zmieniać się będzie jego system wartości. To właśnie akceptacja jest niezbędna do tego, abyśmy mogli osiągnąć stan równowagi wewnętrznej. Wtedy po prostu jesteśmy, w spokoju, na luzie. Dla innych to będzie pozytywne myślenie. Dla nas – normalny stan. A  akceptację osiągniemy w momencie, gdy zrozumiemy, że wszystkie wydarzenia są wynikiem naszej pracy nad podnoszeniem poziomów treści. I tak ma być. Zawsze pozytywnie ∎ PANGEA MAGAZINE

31


LIFESTYLE

THE SECRET TO HEALTH LOCKED IN YOUR PSYCHE We all know the Latin maxim anima sana in corpore sano. It would be hard to deny its wisdom, but is the reverse not also true? Can our attitude also have an impact on our body? And if so, then what impact?

SEKRET ZDROWIA UKRYTY W PSYCHICE Wszyscy znamy łacińskie powiedzenie: „W zdrowym ciele zdrowy duch”. Nie można odmówić mu mądrości, ale czy przypadkiem nie bywa też odwrotnie? Czy nasze nastawienie ma wpływ na nasze ciało? I jeśli tak, to jaki? By Anna Białous-Griffiths Psychologist, Psychother apist & Personal Life Coach Scientific research centre all over the world have been searching for the causes of the increasing frequency of chronic diseases. It has been proven that long-term stress and negative attitudes in stressful situations may lead to lowered immunity and increase the risk of illness. It has also been found that our minds have considerable impact on our recovery. Let us see how we could use this knowledge in practice.

Ośrodki naukowe na całym świecie poszukiwały przyczyn coraz częstszego występowania chorób przewlekłych. Udowodniono, iż długotrwały stres i negatywne nastawienie do sytuacji stresujących prowadzi do spadku odporności oraz zwiększa ryzyko zachorowań. Wykazano także, że psychika ma znaczący wpływ na powrót do zdrowia. Sprawdźmy, jak możemy wykorzystać tę wiedzę w praktyce.

As it turns out, there are certain personality traits that can be especially unfavourable to our health – for example, a tendency to worry frequently or a gloomy disposition leading to pessimism. If we repress our emotions (especially anger and hostility), we develop a predisposition towards violent behaviours, a strong need for achievements or domination, or a high sense of responsibility, which means that we are in a high-risk group. Chasing promotion at work and recognition, a tendency to compete and manipulate others can also significantly lower our immunity. Do any of these traits sound familiar to you? If so, you are most likely living in a rush, are impatient, and you give up your rest and leisure time.

Okazuje się, że pewne predyspozycje osobowościowe mogą być szczególnie niekorzystne dla naszego zdrowia, na przykład tendencje do częstego zamartwiania się oraz czarnowidztwo. Jeśli tłumimy emocje (zwłaszcza gniew i wrogość), mamy predyspozycje do agresywnych zachowań, silną potrzebę osiągnięć czy dominacji lub wysokie poczucie odpowiedzialności, oznacza to, że znajdujemy się w grupie podwyższonego ryzyka. Pogoń za awansem i  uznaniem, tendencja do rywalizacji oraz instrumentalnego traktowania innych również mogą znacząco wpływać na obniżenie naszej odporności. Któraś w wymienionych cech brzmi znajomo? Jeżeli tak, to najprawdopodobniej często odczuwasz pośpiech, niecierpliwość, rezygnujesz z  odpoczynku i czasu wolnego.

Are you in a high-risk group?

tel +(44) 759 858 32 52 anna@pspt.eu www.pspt.eu

32

PANGEA MAGAZINE

Czy jesteś w grupie ryzyka?


How are the mind and body connected?

Co łączy psychikę i ciało?

Scientists have discovered the key to communication between the mind and the body. It has been determined that the nervous, the endocrine, and the immune systems are inextricably linked with one another. One of the main communication pathways between our mind and body is the autonomous nervous system. It is the stress stimuli that, by exciting the nervous system, increase the activity of the endocrine glands. These in turn excrete hormones which have a direct impact on the functioning of immune cells.

Naukowcy wyjaśnili sekret komunikacji pomiędzy ciałem a umysłem. Okazało się, że układ nerwowy, hormonalny i  odpornościowy są ze sobą ściśle powiązane. Jednym z głównych systemów komunikacji między psychiką a ciałem jest autonomiczny układ nerwowy. To właśnie bodźce stresowe, poprzez pobudzenie układu nerwowego, wzmagają aktywność gruczołów dokrewnych. Te zaś wydzielają hormony, które wpływają bezpośrednio na funkcje komórek układu odpornościowego.

Methods for self-healing

Each of us can develop immunity to stress and diseases. However, a simple optimistic “don’t worry” will not suffice. We must remember that health is affected by other factors such as a sense of being in control of our life, being involved in achieving important goals, helping and being active in our community, good relationships with others, undertaking challenges, and a sense of satisfaction and fulfilment. A life in balance

Jean Jacques Rousseau once ventured that the weaker the body, the more it commands. And it would be hard to overturn that statement. Let us remember, however, that the mind and the body are mutually affected. If we take care of our psyche, our body will be healthier, and as we care for our physical health it has a beneficial effect on our mental balance. In order to strengthen our immunity, we must learn to identify the overload signals, rest effectively, sleep well and regularly, develop breathing techniques, maintain a healthy and nourishing diet, know how to release the tension, and not forget about physical activity. Our mental balance and health are also improved by assertiveness, being able to focus on a single activity, being attentive to our emotional needs and the ability to fulfill them in accordance with our values ∎

Sposoby na samouzdrawianie

Każdy z nas może wykształcić odporność na stres i choroby. Jednak hasła: „Bądź optymistą, nie przejmuj się!” nie wystarczą. Pamiętajmy, że zdrowie zależy od takich czynników, jak: poczucie kontroli nad swoim życiem, zaangażowanie w realizację ważnych celów, pomaganie i  aktywność społeczna, dobre relacje z innymi, podejmowanie wyzwań oraz poczucie satysfakcji. Życie w równowadze

Jan Jakub Rousseau twierdził, że „im słabsze ciało, tym silniej nami rządzi”. I trudno się z nim nie zgodzić. Pamiętajmy jednak, że ciało i psychika mają na siebie wzajemny wpływ. Jeśli dbamy o psychikę, nasze ciało jest zdrowsze, a gdy dbamy o zdrowie fizyczne, wpływa to korzystnie na naszą równowagę psychiczną. Aby wzmocnić odporność, musimy nauczyć się dostrzegać sygnały przeciążenia, efektywnie odpoczywać, wysypiać się, zgłębiać techniki oddychania, odżywiać się zdrowo, umieć odreagowywać i pamiętać o aktywności fizycznej. Naszej równowadze psychicznej i  zdrowiu sprzyjać będzie również asertywność, umiejętność koncentracji uwagi na jednej czynności, uważność na własne potrzeby emocjonalne oraz umiejętność zaspokajania ich w zgodzie z własnymi wartościami ∎

PANGEA MAGAZINE

33


THE BEST POLISH BUSINESSES AND ENTREPRENEURS HONOURED! The National Business Gala 2015 was held on February 2, at the Sheraton Hotel in Warsaw. The organizers awarded Exclusive Polish 2015 statuettes and Special Mentions: Business Woman of the Year 2015, Business Man of the Year 2015, and the Diamond Discovery of the Year 2015.

NAJLEPSZE POLSKIE BIZNESY I PRZEDSIĘBIORCY WYRÓŻNIENI! Ogólnopolska Gala Biznesu 2015 odbyła się 27 lutego br. w hotelu Sheraton w Warszawie. Na Gali zostały wręczone Statuetki Polish Exclusive 2015 oraz Wyróżnienia Specjalne: BusinessWoman Roku 2015, BusinessMan Roku 2015 oraz Diamenty Odkrycie Roku 2015.

34

PANGEA MAGAZINE


BIZNES

T

he winners of the Emblem Polish Exclusive 2015 statuettes were those companies, whose priority is to satisfy the sophisticated tastes of the consumer, with their products and services meeting the highest standards in Poland. The statuette award is an act of honouring the company’s position in the market, its contribution to economic development and the authority that it enjoys among consumers and industry specialists.

WINNERS OF POLISH EXCLUSIVE 2015

L

aureatami Statuetki Godła Polish Exclusive 2015 zostały firmy, dla których priorytetem jest zaspokajanie wyrafinowanych gustów konsumenckich, a ich produkty i usługi spełniają najwyższe standardy w Polsce. Otrzymanie statuetki to uhonorowanie pozycji firmy na rynku, jej wkładu w rozwój gospodarczy oraz autorytetu, jakim cieszy się wśród konsumentów i specjalistów branżowych.

1.

ESTETICA GROUP – Iwona Michalak, owner

2.

AREN'ART FOREVER – Renata Brzozowska, owner

3.

„TRANSAND” Firma Transportowo-Budowlana Jerzy Gotowski – Jerzy Gotowski, owner

4.

Zakład Produkcji Materiałów Instalacyjnych „GORGIEL” – Jan Gorgiel, owner

5.

VFS Usługi Finansowe Polska Sp. z o.o. – Anita Olszewska, Board Member and Financial Director

6.

Konsorcjum Projektowo-Wykonawcze „EKOBUDOWA” Sp. z o.o. – Zenon Rosół, President

7.

GABI - PLAST Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe Gabriela Kośmider – Gabriela Kośmider, owner

8.

Western Union Business Solutions – Andrzej Głowacki, Country Manager Poland

9.

Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Usługowo-Handlowe „Patrycja & Paweł Zofia Rydzyk Kazimierz Rydzyk Rafał Rydzyk s.c.” – Zofia Rydzyk, President

10.

Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe APIS Sp. z o.o. – Krystyna Arcabowicz, founder and Production Director

11.

TRASKO-INWEST Sp. z o.o. – Leszek Faltyniak, President

12.

Hilding Anders Polska Sp. z o.o. – Piotr Rychlik, President

13.

Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP – dr inż. Piotr Szynkarczyk, Director

14.

EURTEX PPHU – Dariusz Górak, owner


BUSINESS

In turn, the winners of the Business Woman of the Year 2015 and Business Man of the Year 2015 are strong personalities, whose activity, precision and consistency in decision-making were significant in the success and conduct of their businesses.

BUSINESS WOMAN OF THE YEAR 2015 STATUETTES WERE AWARDED TO

BUSINESS MAN THE YEAR 2015 STATUETTES WERE AWARDED TO

1.

Margita Kaczmarek, President of Surat Sp. z o.o.

1.

Robert Kościelny, President of Sinevia Sp. z o.o.

2.

Grażyna Piotrowska-Oliwa, President of Virgin Mobile Polska Sp. z o.o.

2.

Jacek Kamiński, owner of HOLTZ Company

3.

Bożena Chmielarczyk, President of Eniro Polska Sp. z o.o.

3.

Arkadiusz Przybył, President of Santander Consumer

Diamonds Discovery of the Year 2015 is a special award, awarded for innovation, creativity and forecast of development dynamics. Our Laureates are just that.

DIAMOND DISCOVERY 2015 WERE AWARDED TO

1.

Ariel Banaszewski, stylist and editor-in-chief of „Moda&Styl”

2.

Daniel Wrocławek, owner of TV Warsaw

The Gala was transmitted live by TV Warsaw, led by Szymon Kusarek. The technical side of the Gala was taken care by Bala Music Marek Bala company. Dinner was accommodated by the performance of Duo Amor and the star of the evening was Sabina Jeszka, the finalist of “Got Talent”, accompanied by the pianist Bartosz Staszkiewicz. The main partner of the Gala was a web portal Interia.pl ∎

36

Z kolei laureaci BusinessWoman Roku 2015 i BusinessMan Roku 2015 to silne osobowości, które swoją działalnością, precyzją i konsekwencją w podejmowaniu decyzji w znacznym stopniu przyczyniają się do sukcesu prowadzonych przez siebie firm.

PANGEA MAGAZINE

Diamenty Odkrycie Roku 2015 to wyróżnienie szczególne, przyznawane za innowacyjność, kreatywność oraz prognozowaną dynamikę rozwoju. I tacy właśnie są nasi Laureaci.

Galę transmitowaną na żywo przez Telewizję Warszawa poprowadził Szymon Kusarek. O techniczną stronę Gali zadbała firma Bala Music Marek Bala. Kolację umilił występ duetu Duo Amor, a  gwiazdą wieczoru była Sabina Jeszka, finalistka programu „Mam Talent”, której akompaniował pianista Bartosz Staszkiewicz. Partnerem głównym Gali był portal internetowy Interia.pl ∎


BIZNES

WEST EUROPEAN COMPANIES LOVE POLISH IT DEVELOPERS We compete not only on price, but by delivering a more ambitious approach to the client’s projects. This makes Polish developers desired by West European companies. We are chosen to build products by the most reputable companies from America or the Middle East. Kamila Hankiewicz, the founder of Amuse – a British innovation consultancy and outsourcing company – helps to deliver innovative high-tech solutions in high-tech. She talks to Telimena Silver about how her collaboration with such companies works.

ZACHODNIE FIRMY UWIELBIAJĄ POLSKICH PROGR AMISTÓW Konkurujemy nie tylko ceną, ale i bardziej ambitnym podejściem do projektów klienta, dlatego jesteśmy rozchwytywani przez zachodnie firmy. Do budowy swoich produktów wybierają nas nawet poważane firmy z Ameryki czy Bliskiego Wschodu. O tym, jak wygląda taka współpraca, opowiada Kamila Hankiewicz, współzałożycielka Amuse Outsourcing, jednej z angielskich firm outsourcingowo-konsultancyjnych dostarczających innowacyjne rozwiązania w high-tech. By Telimena Silver

Telimena Silver: Why do foreign companies choose software houses co-operating with Polish programmers? Kamila Hankiewicz: Polish developers and programmers are in no way inferior quality-wise to their colleagues from Western Europe, and at the same time we are much cheaper and often we show a much more original approach to the problem. We are known for the high quality of our work, while our initiative and contribution in the development are clearly appreciated by our customers. We avoid the “copy and paste” work and go that extra mile; we try to treat the client’s project as “our child” and act intrapreneurial. As a result, we have a situation where English and American start-ups and larger companies prefer building their R&D centres in Poland, often co-delegating their management to outsourcing companies who liaise as an agent between the talents and the corporate world. TS: What are the advantages of such co-operation from the perspective of the customer? KH: First of all – competitiveness; good co-operation and great quality of work. In our case, the company, together with a team of business analysts, is headquartered in London, while the entire software development takes place in Poznan and Wroclaw. This makes it very convenient for our English customers, who usually prefer to discuss the project in person. We realize that we contribute to shaping the brand awareness of Polish talents.

Telimena Silver: Dlaczego zagraniczne firmy wybierają software house’y współpracujące z polskimi programistami? Kamila Hankiewicz: Programiści z Polski niczym nie ustępują tym z zachodu, a jednocześnie są o wiele tańsi i niejednokrotnie wykazują się nader oryginalnym podejściem do problemu. Jesteśmy znani z  tego, że nasza jakość pracy jest bardzo dobra, ale i  wkład, czyli wartość dodana w  rozwój projektu jest wyraźnie odczuwana przez naszych klientów. Unikamy pracy odtwórczej, staramy się traktować projekt klienta jako „nasze dziecko”, praktykując tym samym intrapreneurship. W efekcie mamy sytuację, w  której angielskie i  amerykańskie startupy oraz większe firmy budują dwoje centra badawczo-rozwojowe właśnie w  Polsce, niejednokrotnie zlecając współzarządzanie takim oddziałem firmom outsourcingowym. TS: Jakie są plusy takiej współpracy z perspektywy klienta? KH: Przede wszystkim konkurencyjność: dobra współpraca i  świetna jakość pracy. W  naszym wypadku firma, wraz z  zespołem analityków biznesowych, ma główną siedzibę w Londynie, a cały software development odbywa się w Poznaniu i we Wrocławiu, więc jest to bardzo dogodne dla naszych angielskich klientów, którzy niemalże zawsze preferują omówienie projektu na żywo. Zdajemy sobie sprawę, że w zasadzie kształPANGEA MAGAZINE

37


It affects the way you work – customers know that Polish developers care about the quality of code and demonstrate initiative. Our developers know that by building great rapport there is always a chance that the client will recommend them for another, more challenging project. TS: What do software houses such as yours gain? KH: Quality of co-operation and new opportunities for our employees. By that I mean the culture of work: Western countries such as the UK have a slightly different attitude towards business. People are educated in the spirit of confidence, they are willing to try new approaches, they are more entrepreneurial. Not without reason has London become a thriving European start-up ecosystem. People living here still take far less risks in comparison to America, but Poles can still learn a lot. Such approach is good for the work comfort and self-esteem of our developers. It helps them spread their wings, allowing them to suggest their own ideas and solutions more bravely and openly. One of our main objectives as a company is to support our developers in their own ventures. We do not disapprove their side projects, rather the opposite. We try to motivate and support their attempt to develop something innovative and where suitable, we share our London network circle consisting of other startups, investors and mentors. For me personally, transparency and support are very important because previously I my38

PANGEA MAGAZINE

tujemy świadomość polskiej marki eksportowej, jaką są po prostu świetni programiści. To wpływa na sposób pracy – klienci wiedzą, że polscy programiści dbają o jakość kodu i wykazanie inicjatywy, bo za tym idzie opinia i szansa, że ktoś ich poleci. TS: A co zyskują software house’y takie jak Wasz? KH: Jakość współpracy i nowe możliwości rozwoju dla naszych pracowników. Mam tu na myśli kulturę pracy: na Zachodzie jest nieco inne nastawienie do biznesu. Ludzie są wychowywani w  duchu zaufania, są skłonni do próbowania nowych rozwiązań, a także bardziej przedsiębiorczy. Nie bez powodu Londyn stał się prężnie rozwijającym europejskim centrum startupowym. Anglikom wciąż daleko do podejmowania ryzyka w  porównaniu do Ameryki, jednak my jako Polacy możemy się od nich wielu rzeczy nauczyć. Takie podejście dobrze wpływa na efekt pracy naszych programistów, którym łatwiej rozwinąć skrzydła i proponować własne pomysły i rozwiązania. Jednym z  naszych głównych celów jest wspieranie naszych programistów w ich własnych przedsięwzięciach. Nie negujemy ich prywatnych projektów startupowych, a  wręcz staramy się motywować i wspierać w próbie ich rozwijania, wykorzystując naszą siatkę kontaktów w Londynie. Dla mnie osobiście taka transparetność i wsparcie są bardzo ważne, ponieważ wcześniej sama borykałam się z hermetycznym środowiskiem korporacyjnym, gdzie angażowanie się w „projekty po godzinach” traktowano jako zamach i potencjalne zagrożenie dla pracodawcy. Szczęś-


BIZNES

self struggled with a hermetic corporate environment where engaging in “projects after hours” was treated as an attack on integrity and a potential risk for the employer. I believe a happy employee is the one who can thrive in their chosen direction, having the feeling that his/her supervisor supports him. TS: And what does the collaboration with the foreign clients look like? It is different from that of Polish customers? KH: Amuse almost always works only with foreign customers as our headquarters are based here in London, so we do not have much comparison. But I can say that such international collaboration usually takes place in an atmosphere of mutual trust and business courtesy. We do not stand on opposite sides of the barricades – it’s in the best interest of each side to collaborate so the project runs smoothly. Personally, I am very involved with the early stage start-ups and support the initiatives of many high-tech companies, therefore it’s crucial for me and our team that every project that we undertake uses the latest available innovative solutions. In a situation where a solution has already been created by another start-up, then rather than build everything bespoke from the beginning, we often insist on implementing products already offered by other start-ups. That saves the client’s time and lets us strengthen ties and contribute to the European start-ups ecosystem ∎

liwy pracownik to taki, który może się rozwijać w obranym przez siebie kierunku i ma poczucie, że przełożony go wspiera. TS: A jak wygląda praca z zagranicznymi klientami? I czym ta współpraca różni się od tej z polskimi klientami? KH: Niemalże od zawsze pracowaliśmy tylko z klientami zagranicznymi, gdyż tu znajduje się nasza główna siedziba, więc nie mamy dużego porównania. Mogę jednak powiedzieć, że zwykle odbywa się w  atmosferze wzajemnego zaufania i  biznesowej uprzejmości. Nie stoimy po dwóch stronach barykady – współpracujemy i obu stronom zależy, żeby projekt udał się jak najlepiej. Ponieważ osobiście jestem bardzo związana ze sceną startupową i wspieram wiele inicjatyw high-tech, staram się z moim zespołem, by każdy projekt, którego się podejmujemy, rzeczywiście opierał się o najnowsze dostępne rozwiązania. W sytuacji, w której rozwiązanie zostało już stworzone przez inną firmę, zamiast wymyślać wszystko od początku, niejednokrotnie pomagamy we wdrażaniu rozwiązań już oferowanych przez inne startupy, oszczędzając tym samym klientowi czas i przyczyniając się do umacniania więzi ze sceną startupową ∎

PANGEA MAGAZINE

39


BUSINESS

MADI SHARMA PROUD OF HER POLISH ROOTS She was born in India but grew up in the UK in a Hindu family. A confluence of unfortunate events meant that she had to find a new way to earn money to support her two daughters. Not having much choice, she started her first business from the kitchen table and was soon selling Indian samosas to local shops. Today Madi Sharma is a very successful British entrepreneur.

MADI SHARMA DUMNA Z POLSKICH KORZENI Urodziła się w Indiach, ale dorastała w Wielkiej Brytanii w hinduskiej rodzinie. Zbieg niefortunnych wydarzeń sprawił, że musiała znaleźć sposób, aby zarobić na utrzymanie dwóch córek. Nie mając wielkiego wyboru, rozpoczęła swoją pierwszą działalność biznesową. Zaczęła sprzedawać indyjskie pierożki samosa lokalnym sklepom. Dziś Madi Sharma odnosi liczne sukcesy jako brytyjski przedsiębiorca. By Anna Ruszel

40

PANGEA MAGAZINE


BIZNES

M

adi is the founder of the global brand MADI Group, an international conglomerate of private sector and non-profit companies and non-governmental organizations. Their aim is to implement innovative ideas for the benefit of local communities, which in turn will have a positive global impact and foster the sustainable development of society. Madi Sharma is also an active member of the European Economic and Social Committee (EESC) in Brussels. She uses entrepreneurship to make positive changes for the benefit of future generations. Therefore, she is also a passionate public speaker internationally in the field of entrepreneurship and Corporate Social Responsibility among many other topics. Through her speeches she wants to inspire future entrepreneurs to act on a global scale.

M

A citizen of the world

adi jest założycielką globalnej marki MADI Group, międzynarodowego konglomeratu firm sektora prywatnego, firm non-profit oraz organizacji pozarządowych. Ich celem jest wdrażanie innowacyjnych zastosowań na rzecz lokalnych społeczności, które z kolei będą mieć pozytywne globalne skutki i sprzyjać zrównoważonemu rozwojowi społeczeństwa. Madi Sharma jest też aktywnym członkiem Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego (EKES) w Brukseli. Postawiła na przedsiębiorczość, aby dokonywać pozytywnych zmian na rzecz przyszłych pokoleń. Dlatego też występuje jako inspirująca mówczyni na arenie międzynarodowej, między innymi w dziedzinie przedsiębiorczości oraz społecznej odpowiedzialności biznesu. Poprzez swoje wystąpienia chce inspirować przyszłych przedsiębiorców do działań na skalę globalną.

Madi Sharma has Hindu, Polish and Austrian roots and believes that her multicultural background has played a key role in the entrepreneurial way of thinking. It has helped her to bring together business models adopted from different cultures and parts of the world – and make them work together. In her opinion, diversity in business and at work brings new solutions and opportunities, teaches new skills and opens new markets. Interestingly, Madi discovered her Polish family only when she started working in Brussels. Her mother, born in Austria, has been separated during the war from the Polish side of her family. Unfortunately, during the Cold War attempts to find relatives had been unsuccessful. This proved to be only possible after the Polish accession to the European Union. Madi is proud of her Polish roots and so willingly supports many projects both in Poland and for the Polish community globally. She is the honorary ambassador of the Polish Network of Women Entrepreneurship Ambassadors, regularly visits Warsaw and is involved in the Business Congress in Katowice. Recently she supported a Polish organization in the UK – the Polish Professionals Forum in Edinburgh.

Madi Sharma ma hinduskie, polskie oraz austriackie korzenie i wierzy, iż jej wielokulturowe pochodzenie odegrało kluczową rolę w jej przedsiębiorczym sposobie myślenia. Właśnie dlatego w  swojej działalności zastosowała z  powodzeniem modele biznesowe zapożyczone z różnych kultur oraz zakątków świata. Jej zdaniem różnorodność w biznesie i w pracy przynosi nowe rozwiązania i możliwości, uczy nowych umiejętności oraz daje perspektywę na nowe rynki zbytu. Co ciekawe, Madi odkryła swoją polską rodzinę dopiero podczas pracy w  Brukseli. Jej mama, urodzona w Austrii, została podczas wojny oddzielona od polskiej rodziny. Niestety, podczas zimnej wojny próby odnalezienia krewnych okazały się bezskuteczne. Było to dopiero możliwe po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Madi jest dumna ze swoich polskich korzeni, dlatego chętnie wspiera liczne projekty zarówno w Polsce, jak i polonijne globalnie. Jest również honorowym ambasadorem polskiej Sieci Ambasadorów Przedsiębiorczości Kobiet. Regularnie odwiedza Warszawę i uczestniczy w  biznesowym Kongresie w Katowicach. Ostatnio wspierała polską organizację w Wielkiej Brytanii – Polish Professionals Forum w Edynburgu.

Be the change!

According to Madi, Polish women are among the most entrepreneurial women in Europe. She believes that they can play a huge role in the sustainable development of our continent. In her work in Brussels, she always emphasizes the value and wealth that entrepreneurs bring to the European economy. Therefore, enterprising Poles living in Europe should treat its cultural diversity as an advantage and use it to find new solutions for old problems. Madi Sharma has just finished writing her first book, in which inspires and encourages to entrepreneurship. She often quotes Ghandi: “Be the change you want to see”. And she adds from herself: “No excuses!” The book will also be translated into Polish ∎

Obywatelka świata

Bądź zmianą!

Według Madi Polki są jednymi z najbardziej przedsiębiorczych kobiet w  Europie. Wierzy, że mogą odegrać ogromną rolę w zrównoważonym rozwoju naszego kontynentu. W  swojej pracy w  Brukseli zawsze podkreśla wartość i bogactwo, jakie przedsiębiorcy wnoszą do gospodarki europejskiej. Wierzy, iż przedsiębiorczy Polacy mieszkający w  Europie powinni traktować swoją różnorodność kulturową jako zaletę i wykorzystywać ją w poszukiwaniu nowych rozwiązań. Madi Sharma właśnie skończyła pisać swoją pierwszą książkę, w której inspiruje i zachęca do przedsiębiorczości. Powtarza w  niej za Ghandim: „Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć w  świecie”. I  dodaje od siebie: „Bez żadnych wymówek!”. Książka zostanie przetłumaczona również na język polski ∎ PANGEA MAGAZINE

41


POLISH, CHERISH YOURSELVES! Let’s face it: as a nation we do not have a high financial barometer. We are often well educated, hard-working; we have many years of experience, certifications and impressive achievements. And yet, we are often afraid to offer rates that in our, and only our perception, are high!

POLACY, CEŃCIE SIĘ! Spójrzmy prawdzie w oczy: jako nacja nie mamy zbyt wysoko ustawionego barometru finansowego. Jesteśmy często dobrze wykształceni, pracowici, mamy wieloletnie doświadczenie, certyfikaty i imponujące osiągnięcia. A mimo tego często boimy się oferować stawki, które w naszej, i tylko naszej percepcji, są wysokie! By Matylda Setlak Photo: Urban Slink


BIZNES

client came to me lately, who was convinced that as an agency of Polish origin, we are working for very understated rates. He was very surprised to hear about our agency fee. So why does the customer think that we will work for half of what we are worth?

A

Z

Zero on the account

Zero na koncie

Pricing strategy is close to brand positioning. If we think of ourselves as a supplier of high quality products or services – we expect higher rates. If, in turn, we doubt the value of our product, it is difficult for us to negotiate higher prices. Settling for a lower rate often comes from our level of self-esteem. Unfortunately, the policy of “undercharging” among Polish is a real plague. Polish businesses in the UK are often so desperate to get customers that they lower their rates. And charging at this is level means: after delivery of the product or service, there is nothing in the account. From a business point of view, this is pure nonsense.

Strategia cenowa leży blisko pozycjonowania marki. Jeśli myślimy o sobie jako o dostawcy wysokiej jakości usług lub produktów – oczekujemy wyższych stawek. Jeśli z  kolei wątpimy w  wartość naszego produktu, trudno nam będzie wynegocjować wyższe ceny. Godzenie się na niższe stawki wynika więc często z naszej zaniżonej samooceny. Niestety polityka „underchargingu” jest wśród Polonii istną plagą. Polskie biznesy w Wielkiej Brytanii są często tak zdesperowane, by zdobyć klientów, że obniżają stawki. I to do poziomu, przy którym, po dostarczeniu usługi lub produktu, nie zostaje już nic na koncie. Z biznesowego punktu widzenia to czysty nonsens.

Polish rates spoil the market Sometimes, when analysing the rates offered by various Polish companies, I feel that they are lower than in Poland. Unfortunately, the blame for the lowering of services purchased by British companies from Polish enterprises are often incurred by the Poles themselves, the employees of British companies, who move their low-set financial barometer to the Islands and frown at the British rates. We live in the UK, we shop at the local supermarket, so why should we set our rates as though we were in Poland? Polish companies should not be paranoid about valuing themselves correctly against the current British market. Those who work in them often are educated, experienced and committed. They also bring additional value, which is the experience of a different market, a new perspective and fresh ideas.

głosił się do mnie ostatnio klient, który był przekonany, że jako agencja z polskim rodowodem pracujemy za mocno zaniżone stawki. Bardzo się zdziwił poznając nasze agencyjne honorarium. Dlaczego klient pomyślał, że będziemy pracować za półdarmo?

Polskie stawki psują rynek Czasem, gdy analizuję stawki, jakie oferują różne polonijne firmy, mam wrażenie, że są one niższe niż w Polsce. Niestety winę za zaniżanie usług kupowanych przez brytyjskie firmy od polskich przedsiębiorstw ponoszą często sami Polacy, pracownicy brytyjskich firm, którzy przenoszą swój nisko ustawiony barometr finansowy na Wyspy i krzywią się na brytyjskie stawki. Żyjemy w Wielkiej Brytanii, robimy zakupy w tutejszych supermarketach, dlaczego więc mamy mieć ceny takie jak w Polsce? Polskie firmy nie powinny mieć kompleksów. Pracują w nich niejednokrotnie osoby wykształcone, doświadczone i zaangażowane. Wnoszą też dodatkową wartość, jaką jest doświadczenie z innego rynku, nowa perspektywa i świeże pomysły.

Let’s respect ourselves!

Szanujmy się!

Research by the University of Manchester has shown that adult immigrants in the UK are better educated than the adult, native British. The statistics show that 38% of immigrants completed higher education as opposed to the 29% of the British population. We must let the rate we charge per hour reflect our qualifications and experience. We must respect ourselves! Besides, can we provide a professional service or product with limited financial resources? We need to consider whether we want to have earnings that only allow for basic survival, or do we want to raise funds for: training, development, investment, ETC? After all this pro-active approach will come back later to customers in the form of better, faster and more professionally performed service.

Badania Uniwersytetu w Manchesterze dowodzą, że dorośli imigranci w  Wielkiej Brytanii są lepiej wykształceni niż pełnoletni, rodowici Brytyjczycy. Wyższym wykształceniem może pochwalić się 38 proc. imigrantów i odpowiednio 29 proc. Brytyjczyków. Musimy zrozumieć, że stawka za godzinę naszej pracy wyraża szacunek do nas samych, naszych kwalifikacji i doświadczenia. Szanujmy się! Poza tym, czy możemy dostarczyć profesjonalną usługę lub produkt mając ograniczone zasoby finansowe? Musimy się zastanowić, czy chcemy mieć zarobki pozwalające jedynie jakoś się utrzymać, czy chcemy zdobyć środki na dokształcanie się, rozwój, inwestycje i odpoczynek? One przecież wrócą później do klientów w postaci lepiej, szybciej i bardziej profesjonalnie wykonanej usługi.

As the work, so the pay But it’s not just the customers. We have families that we must maintain, mortgages and workers who want to live with dignity, and we, the entrepreneurs, we must take care of that. I can decide on their rate per hour of work and the costing of our products, but I have to do it responsibly. And I certainly cannot strengthen the belief among the customers of cheap labour from the Polish. If we perpetuate the myth that our work is worth less we will not be respected or valued by the competition. I often hear from the British that the Polish are great employees. They appreciate our hard work; education; knowledge; entrepreneurship and creativity. Is it not strange that others appreciate us more than we do ourselves? It is time to change and capitalize our potentials. Let’s start to adhere to the old Polish adage: “As the work, so the pay.” ∎

Jaka praca, taka płaca Ale nie chodzi tylko o klientów. Mamy rodziny, które musimy utrzymać, kredyty hipoteczne i  pracowników, którzy chcą godnie żyć i  to my, przedsiębiorcy, musimy o to zadbać. Mogę decydować o własnej stawce za godzinę pracy i cenach, ale muszę to robić odpowiedzialnie. A  już na pewno nie mogę umacniać wśród klientów przeświadczenia o taniej sile roboczej z Polski. Jeśli na to pozwolimy, tak właśnie nas będą traktować. Często słyszę od Brytyjczyków, że Polacy to świetni pracownicy. Doceniają naszą pracowitość, wykształcenie, wiedzę, przedsiębiorczość i kreatywność. Czy to nie dziwne, że inni doceniają nas bardziej niż my sami siebie? Najwyższy czas to zmienić i spieniężyć nasze potencjały. Zacznijmy stosować się do starego polskiego porzekadła: „Jaka praca, taka płaca” ∎ PANGEA MAGAZINE

43


Dr John Stack, Loretta Swit, Konsul Honorowy dr​Marek Pieńkowski, Lady Blanka Rosenstiel, Teresa i Paul Lowenthal, Dr Pat Riley, Róża Toroj, Grzegorz Okoń

POLONAISE UNDER RED LANTERNS The Ballroom at the Eden Roc Hotel, enchantingly bedecked with large, vibrant bouquets on every table and soft, twinkling lights illuminating symbols of Poland and China, could have easily been a scene from the red carpet fanfare of the Oscars. Ladies wearing luxurious gowns and dazzling jewels moved gracefully under red lanterns, escorted by distinguished gentlemen sporting elegant tuxedos and regalia. This beautiful crowd of guests was attending the 44th International Polonaise Ball in Miami Beach.

BAL POD CZERWONYMI LAMPIONAMI W udekorowanej kwiatami sali balowej hotelu Eden Roc, w ciepłych kolorach świateł, widać symbole Polski i Chin. Pod czerwonymi chińskimi lampionami suną pięknie ubrane damy w kreacjach, których nie powstydziłyby się gwiazdy Oskarowej gali, a obok nich dostojni panowie, obowiązkowo w smokingach. Wszyscy przybyli na kolejny już, 44. Międzynarodowy Bal Polonaise w Miami Beach. By Beata Paszyc

44

PANGEA MAGAZINE


KULTURA

E

ach year The American Institute of Polish Culture (AIPC was established in 1972 and is still presided over by Lady Blanka Rosenstiel) organizes this grand gala under the auspices of the Ambassador of Poland. The weekend long event brings prominent, accomplished and interesting people from all over the world. This year’s theme, “Enchanted by Ancient China,” showcased the culture and traditions of China and contributions Poles made in the history of this nation. Among the honored guests were former President of Poland, Nobel Peace Prize winner and legendary Solidarity Leader, Lech Walesa; the Ambassador of Poland, His Excellency Ryszard Schnepf with his lovely wife, Dorota; Miami’s Archbishop Thomas Wenski; and the famous American actress, Loretta Swit. The Ball commenced with emcee, Alex Storozynski, a Pulitzer Prize recipient for journalism and Chairperson of the Kosciuszko Foundation in NY, introducing the dancers for the stately Polonaise. Then Ambassador Schnepf welcomed everyone, and opened the awards program by bestowing the prestigious Amicus Polonaise upon the Mayor of the City of Miami, Tomas Regalado, for promoting cooperation between Poland and the US and his lifelong pursuit of national and personal liberty. Alex Storozynski presented President Walesa with the Kosciuszko Foundation Award for excellence, and emphasized how much we owe to Solidarity and its leader for opening the door to democracy and freedom, not only in Poland but all of Europe. President Lecha Walesa conferred the Lech Walesa Media Award upon Cynthia Hudson, General Manager and VP of CNN Espanol. Ms. Hudson was deeply moved by this recognition and said that the role of Poland’s transformation to democracy is now the model for many Latin American countries. The Gold Medal, the highest recognition given by APIC, went to internationally renowned artist, Jerzy Kedziora, whose whimsical and gravity-defying balancing sculptures adorn major cities such as Berlin, Dubai and Miami. Lady Blanka also gave a Special Recognition to Ana Brajnovic, the director of Filary Club in Poland, whose mission is to empower young Polish girls and teach them solid values to live by. After a delicious dinner with an Asian twist, the special entertainment was provided by the New Century Dance Company. The dancers in traditional Chinese garments moved on stage with much grace and liveliness, coquettishly twirling umbrellas and snapping fans with precision. Later they concluded the artistic portion of the Ball with an intricate ribbon dance, and good luck lions joyfully posturing on stage while martial arts warriors performed fluid and complex moves. The Polish Folk

J

ak co roku bal, zorganizowany przez Amerykański Instytut Kultury Polskiej (założony w 1972 r. i do dziś prowadzony przez Lady Blankę Rosenstiel), pod auspicjami Ambasadora RP, zgromadził ciekawych ludzi z  całego świata. Hasło tegorocznej imprezy – „Zauroczeni starożytnymi Chinami” – nawiązywało nie tylko do kultury i sztuki Chin, ale i polskich wpływów na dalekim Wschodzie. Gośćmi honorowymi byli: były Prezydent Polski i laureat pokojowej Nagrody Nobla, Lech Wałęsa, Ambasador Ryszard Schnepf z małżonką, arcybiskup Thomas Wenski i amerykańska aktorka, Loretta Swit. Gala rozpoczęła się polonezem. Następnie bal, z  wrodzoną erudycją, poprowadził Alex Storozynski, dziennikarz, pisarz nagrodzony Pulitzerem i  przewodniczący zarządu Fundacji Kościuszkowskiej w Nowym Jorku. Oficjalną część imprezy zainaugurował Ambasador uroczystym powitaniem gości. Wręczył również Amicus Poloniae burmistrzowi Miami, Tomasowi Regalado, w  uznaniu za współpracę pomiędzy Polską i  USA. Później Alex Storozynski przekazał nagrodę Fundacji Kościuszkowskiej Lechowi Wałęsie. Wspomniał o  tym, jak wiele zawdzięczamy Prezydentowi, który otworzył drogę do wolności i demokracji nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Z  kolei Prezydent Wałęsa wręczył nagrodę swojego imienia dedykowaną mediom i złożył ją na ręce Cynthi Hudson, Generalnego Menadżera i  Wiceprezesa CNN Espanol. Pani Hudson, wzruszona tym wyróżnieniem, mówiła o roli Polski i jej transformacji, która jest wzorem dla wielu krajów Ameryki Łacińskiej. Złoty medal, najwyższe odznaczenie Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej, zawisł na szyi polskiego artysty światowej sławy, Jerzego Kędziory, którego balansujące rzeźby zdobią między innymi Berlin, Dubai i Miami. Specjalne wyróżnienie przypadło w udziale Ana Brajnović, dyrektor Klubu Filary, którego zadaniem jest kształtowanie w duchu wartości chrześcijańskich młode dziewczęta w Polsce. Podczas wyśmienitej kolacji goście oglądali specjalnie na tę okazję przygotowany program artystyczny w wykonaniu New Century Dance Company. Tancerki w  czerwonych szatach obszytych cekinami wirowały i lśniły na parkiecie. Pełne gracji, zgrabnie układając ręce, w których trzymały wachlarze i parasolki, przedstawiły tradycyjny taniec chiński. Następnie grupa Polish American Dance Company z Nowego Jorku wykonała siarczystego mazura w  kontuszach. Na zakończenie tej artystycznej uczty tancerki zaprezentowały kolejny stylizowany taniec chiński, tym razem z  szarfami. Pojawili się też wojownicy oraz dwa lwy, symbole szczęścia. Wkrótce sala taneczna zapełniła się, aby przy dźwiękach 10-osobowej orkiestry goście PANGEA MAGAZINE

45


Burmistrz Tomas Regalado & ​Ambasador RP Ryszard Schnepf

Dance Company from New York in richly hued traditional costumes also performed a lively Mazur. Soon the entire dance floor filled with people moving rhythmically to the music of a 10-piece orchestra. There were light waltzes and pretty foxtrots, and the energizing rhythms of salsa and merengue so popular in Miami, as well as a DJ spinning current hits and favorite dance tunes. As camera flashes flared, guests from around the world including Canada, France, Germany, Italy, Poland, and Scotland danced the night away! ∎

46

PANGEA MAGAZINE

Jerzy Kędziora &​Lady Blanka Rosenstiel

zaczęli robić to, co na balu wypada – tańczyć i bawić się do białego rana. Rozbrzmiały rytmy salsy i merenge, których w Miami nie mogło zabraknąć, a także tradycyjne walce i fokstroty. Pary wirowały w tańcu, flesze aparatów błyskały, a w ich blasku bawili się goście przybyli z całej Ameryki, Francji, Kanady, Niemiec, Polski, Szkocji i Włoch. Na zakończenie padły słowa podziękowania dla Blanki Rosenstiel, która nie szczędzi sił, wizji i  finansowego wsparcia dla organizacji stworzonej przez nią z autentycznej miłości do Polski. Słowa wdzięczności otrzymali również darczyńcy: Państwo Lowenthal, dr John Stack z FIU, dr Marek Pieńkowski, dr Damian Valenzuela, Latin American Invest, a także sponsorzy podarunków: dr Pat Riely, która przekazała kremy Clientel, firma Keratin Complex, która ufunowała produkty do włosów, oraz Souther Wine and Spirts Company, która ufundowała białe i czerwone wina oraz butelki wódki Chopin. Kwiaty, w uznaniu za pracę i przygotowanie balu, otrzymały Beata Paszyc, dyrektor Instytutu, i Lynne Schaefer, asystentka. O  północy, wraz z  wybiciem zegara, członkowie polskiej grupy zaprosili wszystkich do poloneza i cała sala tańczyła go z dumą i radością w sercach ∎


KULTURA

POLLYWOOD: HOW DID WE CREATE THE HOLLYWOOD - EPILOGUE Taking to writing “Pollywood: How did we create the Hollywood” I would have never thought that I may never repeat Cicero: “Past labours are pleasant”. Moreover, I realize now that I will probably not have enough time in life to exhaust this subject.

POLLYWOOD: JAK STWORZYLIŚMY HOLLYWOOD - EPILOG Zabierając się do pisania „Pollywood: jak stworzyliśmy Hollywood”, przez myśl mi nie przeszło, że nigdy nie powtórzę za Cyceronem: „Miła jest praca skończona”. Co więcej, mam dzisiaj świadomość, że prawdopodobnie nie starczy mi życia, by ten temat wyczerpać. By Andrzej Kr akowski

D

O

How much do we know about our ancestors?

pisując losy polskich uchodźców i ich wkład w  rozwój światowych mediów, nie wyobrażałem sobie również, że będę musiał udowadniać, iż urodzeni na ziemiach polskich Żydzi są również Polakami. Zaiste, dziwny to podział, istniejący tylko w Polsce. Nie znam kraju (a odwiedziłem do tej pory ponad 90 państw), w  którym mógłbym zapytać spotkanego człowieka, czy jest Amerykaninem, Szwedem, Irlandczykiem czy… Żydem. Moi rozmówcy wybałuszyliby oczy, zapewne odebraliby to pytanie jako przejaw głębokich uprzedzeń narodowo-rasowo-religijnych i  nie kontynuowaliby rozmowy. A  ja nie miałbym zielonego pojęcia, czym ich tak uraziłem. Podziały nie przynoszą nic dobrego, a  świadczą jedynie o  silnym kompleksie niższości pytającego. Ile wiemy o naszych przodkach?

A few years ago at the City College of New York I had to deal with a student, whose idol was Malcolm X. That boy of African origin could rapidly bring every conversation about the wrongs of his ancestors suffered at the hands of white farmers. For some time I tolerated such behaviour, but after a few weeks I had had enough. I told him directly that although I have a lot of respect for his views, the methods that he used I considered ridiculous. “What would you know about it, if you’re a white European?” – asked the outraged boy. I asked him then, if he knew about any black man, who in the past was forced to leave the United States just because he had dark skin. He did not know. He could not know, because there was none. I  explained to him, therefore,

Kilka lat temu w City College of New York miałem do czynienia ze studentem, którego idolem był Malcolm X. Ów chłopak afrykańskiego pochodzenia potrafił w  błyskawicznym tempie sprowadzić każdą rozmowę na temat krzywd, jakich jego przodkowie doznali z rąk białych plantatorów. Przez jakiś czas tolerowałem takie zachowanie, ale po kilku tygodniach miałem dosyć. Powiedziałem mu wprost, iż pomimo, że mam dużo szacunku dla jego poglądów, metody, których używa, uważam za idiotyczne. „Co możesz wiedzieć na ten temat, skoro jesteś białym Europejczykiem?” – zapytał oburzony chłopak. Zapytałem go wówczas, czy zna jakiegoś Murzyna, który w przeszłości został zmuszony do opuszczenia Stanów Zjednoczonych tylko

escribing the fate of Polish refugees and their contribution to the development of the world’s media, I could never imagine that I would have to also prove that Jews born in the lands of Polish are also Poles. Indeed, a strange division, existing only in Poland. I  do not know a  country (and I have visited so far over 90 countries), where I could ask the person I met, whether he is an American, a Swede, an Irishman or ... a Jew. My interlocutor would probably make big eyes and, probably receive this question as a manifestation of the deep national-racial-religious prejudices and would not continue the conversation. And I would not have a clue what got them so offended. The divisions do not bring anything good, and proves only a strong inferiority complex of the questioner.

PANGEA MAGAZINE

47


CULTURE

that I belong to a national minordlatego, że miał ciemną skórę. Nie ity, which not so long ago, because znał. Nie mógł znać, gdyż takich less than 50 years ago, was forced nie było. Wyjaśniłem mu zatem, że to emigrate just because Jewish należę do mniejszości narodowej, blood coursed in their veins. It inktórą nie tak dawno, bo niecałe terested him. “Were they lynching 50 lat temu, zmuszono do emigrayou?” – He inquired. “Not us, but cji tylko dlatego, że w  ich żyłach 25 years ago other persecutors płynęła żydowska krew. To go zagassed and burned six million of interesowało. „A linczowali was?” my relatives” - I replied. He quick– dociekał. „Nas nie, ale 25 lat ly realized that he did not win by wcześniej inni prześladowcy zagaquestioning my sensitivity to raczowali i spalili sześć milionów moism, violence and cruelty. Without ich krewnych” – odpowiedziałem. loosening, I turned his attention to Szybko zrozumiał, że nie wygra the fact that half of his colleagues kwestionując moją wrażliwość na come from abroad and - unlike me rasizm, przemoc i  okrucieństwo. - have no idea what he was talkNie popuszczając zwróciłem mu ing about. The second half of the Elisabeth Bergner / Wikipedia / Public domain uwagę na fakt, że połowa jego American class little care about kolegów przyjechała z  zagranicy his verbal attacks, as the events to which he refers dates back i  – w  przeciwieństwie do mnie – nie mają pojęcia, o  czym on five generations back. His behaviour only caused his colleagues mówi. Drugą, amerykańską połowę klasy niewiele obchodzą to begin to routinely avoid him. And this is due to the fact that jego werbalne ataki, jako że wydarzenia, do których nawiązuinstead of focusing on the positive, he always evokes negative je, sięgają pięciu generacji wstecz. Swoim zachowaniem osiąga examples. Instead of trying to focus solely on the shameful bejedynie tyle, że koledzy zaczynają go nagminnie unikać. A wyhaviour of our white ancestors, he would accomplish more by nika to stąd, że zamiast skupić się na pozytywach, wiecznie showing us how much we all owe to his forefathers - because przywołuje negatywne przykłady. Zamiast starać się nam dothe very fact that on this day we were sitting in class at the Unipiec haniebnym zachowaniem naszych białych przodków, dużo versity of New York, in a straight line we owe to them. The boy więcej by wskórał pokazując, jak wiele my wszyscy mamy do was astounded. When I asked him if he knew where and when zawdzięczenia jego protoplastom – gdyż sam fakt, że tego dnia was the first university in the world, he did not know, like the siedzieliśmy na zajęciach na uniwersytecie w  Nowym Jorku, rest of the group. I reminded them at the time that the first uniw prostej linii zawdzięczamy właśnie im. Chłopak zdumiał się. versity was founded in 982. In the kingdom of Mali, specifically Gdy go zapytałem, czy wie, gdzie i kiedy powstał pierwszy uniin Timbuktu. When our ancestors in Europe did not even dream wersytet na świecie, nie wiedział, podobnie jak i reszta grupy. about universities, his African ancestors already had a very rich Przypomniałem im wtedy, że pierwszy uniwersytet powstał culture, schools, books, paintings and art. w 982 r. w królestwie Mali, a konkretnie w Timbuktu. Gdy naszym przodkom w Europie jeszcze nie śniły się wyższe uczelPrejudice instead of pride nie, jego przodkowie w  Afryce mieli już przebogatą kulturę szkół, ksiąg, malarstwa i sztuki. Why am I writing about this? Because it very much reminds me of the questions I am asked on author meetings in Poland. Uprzedzenie zamiast dumy Instead of being proud that our ancestors and fellow citizens have created the most powerful industry in the world’s histoDlaczego o  tym piszę? Gdyż bardzo przypomina to pytania ry, we disavow their achievements with pointless questions. zadawanie mi na spotkaniach autorskich w  Polsce. Zamiast In “Pollywood: How did we create the Hollywood” I have debyć dumni, że nasi przodkowie i  współmieszkańcy stworzyli scribed stories of the ten pioneers of the media industry, born najpotężniejszy przemysł w  historii świata, dezawuujemy ich in the areas of pre-partition or current Poland. In “Pollywood osiągnięcia pytaniami bez sensu. W  „Pollywood: jak stworzyII: refugees in paradise” I present another eleven. They were liśmy Hollywood” opisałem historie dziesięciorga pionierów outstanding people, without whom such areas as film, radio, przemysłu medialnego, urodzonych na terenach przedrozbiotelevision, literature, animation, theatre, music and beauty inrowej lub obecnej Polski. W „Pollywood II: uciekinierzy w raju” dustry would probably look very different today. I suspect that przedstawiam następnych jedenaścioro. Byli to ludzie wybitni, this also applies to marketing and tourism. There would be bez których takie dziedziny jak film, radio, telewizja, literatura, no big theme parks like Disneyland or Universal, the families animacja, teatr, muzyka oraz przemysł kosmetyczny zapewne would not spend their holidays there, and children would not wyglądałyby dzisiaj zupełnie inaczej. Podejrzewam, że dotyczy be able to meet their favourite film characters. And let us not to również marketingu i turystyki. Nie byłoby wielkich parków forget about the industry of souvenirs and gadgets associated tematycznych, takich jak Universal czy Disneyland, rodziny nie with movies! All this, we owe to those refugees from the “(counspędzałyby tam wakacji, a dzieci nie spotykałyby swoich ulutry) paradise.” What guided them and what were their choices, bionych filmowych bohaterów. I  nie zapominajmy o  przemyI leave readers to evaluate. śle pamiątek i  gadżetów powiązanych z  filmami! Wszystko to 48

PANGEA MAGAZINE


KULTURA

Common denominator

między innymi dzięki owym uciekinierom z „(k)raju”. Co nimi kierowało i jakich dokonywali wyborów, pozostawiam czytelnikom do oceny.

Who else deserves to be mentioned? I’m afraid that still very many. Jan Szczepanik did not set foot on the American continent, and yet he has played a huge role in the global media inWspólny mianownik dustry. To this date, technology for capturing the colour photosensitive tape Eastman Kodak is based on his patent. The sound Kto jeszcze zasługuje na wymienienie? Obawiam się, że nadal recording on film owes its origins to Joseph Tykociński-Tykobardzo wielu. Jan Szczepanik nie postawił nogi na kontynencie ciner. Competing with Max Factor, Helena Rubinstein laid the amerykańskim, a  mimo to odegrał w  światowym przemyśle groundwork for the modern beauty industry, becoming at the medialnym olbrzymią rolę. Do dzisiaj technologia zapisu kolotime the richest woman in the world. Richru na taśmie światłoczułej Eastman Kodak ard Bolesławski, after a  successful career opiera się na jego patencie. System rejestraon the stage of St. Petersburg, Moscow and cji dźwięku na taśmie filmowej zawdzięcza Warsaw, has been an outstanding film diswoje początki Józefowi Tykocińskiemu-Tyrector in Hollywood and theatre in New kocinerowi. Konkurując z Maxem Factorem, York, and on the occasion, he has brought Helena Rubinstein położyła podwaliny pod Konstantin Stanislavsky to the States, thus współczesny przemysł kosmetyczny, stając giving the beginnings of American artistic się w  swoim czasie najbogatszą kobietą na education. He handed the baton to his stuświecie. Ryszard Bolesławski, po udanej kadent, Lee Strasberg, who later became the rierze na scenach Sankt Petersburga, Moscreator of the famous Actors’ Studio. Twice kwy i  Warszawy, został wybitnym reżysenominated for an Oscar Elisabeth Bergner, rem – filmowym w Hollywood i teatralnym before reaching the United States, was conw  Nowym Jorku, a  przy okazji sprowadził sidered the most outstanding Shakespeardo Stanów Konstantina Stanisławskiego, ean actress in Europe, and the famous actor dając w ten sposób początki amerykańskiewith the dubious title of Prince, which is mu szkolnictwu artystycznemu. Pałeczkę Erich Oswald Hans Carl Maria von Stroheim przejął jego uczeń Lee Strasberg, późniejszy und Nordenwall, has become a role model twórca słynnego Actors’ Studio. Dwukrotfor colleagues struggling with Prussian ofnie nominowana do Oscara Elisabeth Berficer roles. If not for imagination, vision and Joseph Tykocinski-Tykociner/Wikipedia/Public domain gner, zanim dotarła do Stanów Zjednoczomomentum of Ryszard Ordyński, I do not know how the fate of nych, była uznawana za najwybitniejszą aktorkę szekspirowską the New York opera would unfold. Sonya Levien was the first Europy, a słynny aktor z wątpliwym tytułem książęcym, czyli woman writer, winner of Oscar, whose mother tongue was not Erich Oswald Hans Carl Maria von Stroheim und Nordenwall, English. Another, a composer Bronisław Kaper, a nominee four stał się wzorem do naśladowania dla kolegów zmagających się times, and a winner of Oscar for “Lili.” He also should be a sepz rolami pruskich oficerów. Gdyby nie wyobraźnia, wizja i rozarate chapter. And Michał Waszyński, creator of “The Dybbuk”. mach Ryszarda Ordyńskiego, nie wiem, jak potoczyłyby się losy And operators, Boris Kaufman and Eugen Schüfftan, creator nowojorskiej opery. Sonya Levien była pierwszą kobietą scenaof used today optical filters. A  legendary dancer Vaslav Nijinrzystką, laureatką Oscara, której językiem ojczystym nie był sky. It’s definitely a material for the third volume, and still just angielski. A kompozytor Bronisław Kaper, czterokrotnie nomia drop in the ocean. One thing is certain - although so much sepnowany zdobywca Oscara za „Lili”? Jemu też należy się osobny arated them, they had in common one thing: all of them were rozdział. A Michał Waszyński, twórca „Dybuka”? A operatorzy born on Polish soil ∎ Boris Kaufman i  Eugen Schüfftan, twórca używanych do dziś filtrów optycznych? A legendarny tancerz Wacław Niżyński? To już zdecydowanie materiał na trzeci tom i  nadal tylko kropla w morzu. Jedno jest pewne – chociaż dzieliło ich wiele, łączyło jedno: wszyscy urodzili się na ziemiach polskich ∎

Andrzej Krakowski is educated at the famed Polish National Film School in Lodz, Poland and the American Film Institute in Los Angeles. He has written, directed and produced over 50 films all over the world. Andrzej is currently teaching film directing and production at the City College of New York (CUNY). Andrzej Krakowski ukończył słynną Szkołę Filmową w Łodzi oraz Amerykański Instytut Filmowy w Los Angeles. Zrealizował jako reżyser, scenarzysta oraz producent ponad 50 filmów i seriali telewizyjnych. Obecnie jest profesorem Uniwersytetu Miejskiego w Nowym Jorku (ma na swoim koncie 4 studenckie Oskary i 3 nagrody Emmy, które zdobył w ostatnich trzech latach).

PANGEA MAGAZINE

49


POLISH DESIGNERS IN LONDON London for centuries was one of the major fashion capitals of the world. Trends born here, roamed the world. No wonder that today many artists dream to showcase their work in the British capital, those who conquer this city, can easily manage everywhere.

POLSCY PROJEKTANCI W LONDYNIE Londyn od wieków był jedną z największych stolic światowej mody. Zrodzone tu trendy wędrowały w świat. Nic więc dziwnego, że i dzisiaj wielu twórców marzy, by prezentować swoje prace w brytyjskiej stolicy, bo kto podbije tutejszy rynek, ten z łatwością poradzi sobie wszędzie. By Alexander Sławiński Photo: R alf Ehrhardt


KULTURA

E

merging and established Polish designers also understand London’s status in the fashion world and a selection of these artists are soon to be presenting their work at the “and Just Be Fashion Show” in London’s Kilburn. Some of them are novices, but some, like Diana Friday, are already widely known on the UK market. Diana has presented her projects at countless shows including, the “Great Orchestra of Christmas Charity” in London. Her designs are also available in various luxury boutiques in the heart of London. We will also see exhibited the work of Grażyna Sadowska and Bilberry. Monic Millinery will present hats; Nakama, jewellery; Novak, shoes, and the Nemesis company will show its clothing collection. Miss Poland in the UK

This event will take place on the 16th of April in the popular club “Love and Liquor”, located just off Kilburn High Street. The agency and “Just Be-Art and Fashion Promoters”, who are also organizing Miss Poland UK 2017, are presenting this event. During the fashion show not only will details be announced of upcoming events but the date for the official start of recruiting the candidates for Miss Poland will also be revealed. “Britain will be treated by Miss Poland as the seventeenth province” – explains co-organizer, Marta Borowiecka. – “This means that the winner will represent the UK in the semi-finals as if it was Mazowieckie and Pomorskie.” Not Just a Fashion Show!

This evening also offers an opportunity for women wishing to start a career as a model; “Polish Faces”, the first Polish modelling agency in the UK is opening its books for new faces at the event. As the organizers say: “It is going to be a great show. We would like this time for the event to not be directed only to the Polish audience. We want to open up to London and its multicultural diversity, Paweł Majewski from the agency “and Just BeArt & Fashion Promoters”, goes on to say – “That’s why we have invited guests from the international environment of models, with the participation of well-known brands and their representatives.” In addition to the fashion designers’ presentations, there will be a vast array of cutting edge entertainment, the Dominika Krajewsky’s underwear collection will be presented by the Playboy’s models, upcoming singer Eveline and Arabella Drummond will be juggling fire. Among the special guests there are: the finalist Top Model UK Ewelina Kisiel, Miss Poland Mielec Klaudia Skawińska (both will perform in the show of the Bilberry brand) and Ewelina Skorczyk, representing UKBFF Bikini Competition. The event will be conducted by wellknown presenter and model Katie Ice and jazz musician Luc Eden. Tickets for the show can be purchased through the site www.andjustbe.co.uk ∎

W

iedzą o tym również polscy dyktatorzy mody. Już wkrótce kilkoro z  nich zaprezentuje swoje prace na międzynarodowym pokazie „and Just Be Fashion Show” w londyńskim Kilburn. Część z nich to nowicjusze, jednak niektórzy, tacy jak Diana Piątek, dali się już szerzej poznać na brytyjskim rynku. Diana prezentowała swoje projekty podczas jednej z  edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Londynie i na niezliczonych pokazach. Sprzedawała je także w luksusowych butikach, między innymi w londyńskim Soho. Podczas wieczoru zobaczymy również prace Grażyny Sadowskiej. Oprócz dwóch Polek, swoje kreacje przedstawi też Bilberry, z kolei Monic Millinery zaprezentuje kapelusze, Nakame biżuterię, Novak buty, zaś firma Nemezis pokaże swoją kolekcję odzieży. Miss Polski w UK

Prezentacja projektantów będzie miała miejsce już 16 kwietnia w popularnym klubie „Love and Liquor”, znajdującym się tuż przy Kilburn High Street. Organizatorem wydarzenia jest agencja And Just Be – Art and Fashion Promoteurs, która będzie także organizowała wybory Miss Polski UK 2017. Właśnie podczas pokazu mody zostaną ogłoszone szczegóły dotyczące nadchodzącej imprezy, podana zostanie również data oficjalnego rozpoczęcia naboru kandydatek. „Wielka Brytania zostanie potraktowana przez Miss Polski jako siedemnaste województwo – tłumaczy współorganizatorka, Marta Borowiecka. – „To oznacza, że zwyciężczyni będzie reprezentować w  półfinałach UK tak, jakby było to województwo mazowieckie czy pomorskie”. Wielkie show

Pokaz mody będzie też okazją dla pań, które chciałyby rozpocząć karierę modelki, gdyż właśnie wtedy będą mogły zgłaszać kandydatury do „Polish Faces”, pierwszej polskiej agencji modelek i modeli w Wielkiej Brytanii. Jak twierdzą organizatorzy, nie będzie to zwykły pokaz, jakich setki oglądamy w Londynie. „Szykuje się wielkie show. Chcielibyśmy, aby tym razem wydarzenie nie było skierowane wyłącznie do polonijnych odbiorców. Pragniemy otworzyć się na Londyn i jego wielokulturową różnorodność” – wyjaśnia Paweł Majewski z  agencji And Just Be – Art & Fashion Promoteurs. – „Dlatego właśnie zaprosiliśmy gości z  międzynarodowego środowiska modelek i  modeli, przy udziale znanych marek i ich przedstawicieli”. Oprócz pokazu dzieł kreatorów mody, zaplanowano mnóstwo dodatkowych atrakcji. Bieliznę Dominiki Krajewsky zaprezentują dziewczyny z  Playboya, a  na scenie pojawi się Eveline, zdolna piosenkarka młodego pokolenia. Gdyby komuś jeszcze było mało gorącej atmosfery, pokaz artystycznej żonglerki ogniem w  wykonaniu Arabelli Drummond rozgrzeje imprezę do czerwoności. Wśród gości specjalnych znajdą się też: finalistka Top Model UK Ewelina Kisiel, Miss Polski Mielca Klaudia Skawińska (obie wystąpią w  pokazie marki Bilberry) oraz Ewelina Skorczyk reprezentująca UKBFF Bikini Competition. Imprezę poprowadzą: znana prezenterka i modelka Katie Ice oraz muzyk jazzowy Luc Eden. Bilety na show do nabycia poprzez stronę www.andjustbe.co.uk ∎ PANGEA MAGAZINE

51


CULTURE

A MUSICAL PROJECT AGAINST ALL ODDS Hubert Gorczyca is a director who has dedicated his: work, talent and commitment, to help people with disabilities. Barely known in Poland, his entire professional life is tied in with the media, and his program was shown on public television for years. Despite many obstacles that he met on his way, he still believes that it is worthwhile and essential to have a mission.

MUZYCZNY PROJEKT NA PRZEKÓR PRZECIWNOŚCIOM Hubert Gorczyca to reżyser, który swoją pracę, talent i zaangażowanie poświęcił osobom niepełnosprawnym i ich problemom. Mało znany w Polsce, całe swoje życie zawodowe związał z mediami, a jego program pokazywany był latami w telewizji publicznej. Mimo wielu przeszkód, które spotkał na swej drodze, wciąż wierzy, że warto mieć misję. By Bartosz Żebrowski Photos: ANDRZEJ ROŻEK, GRZEGORZ SEREJ

I

W

The impulse to action

szystko zaczęło się przypadkowo. W 1997 r. Hubert poznał osobę niepełnosprawną, aktywnie działającą w fundacji Fuga Mundi, z którą wspólnie napisał i zrealizował projekt. I tak w 2005 r. na antenie TVP ruszyła emisja medialnego projektu „Potrafisz”. Program promował osiągnięcia osób niepełnosprawnych i był nadawany przez kilka lat. Autor programu potrzebował jednak czegoś więcej, żeby poruszyć publikę, dlatego postanowił nagrać utwór muzyczny. Miały występować w nim kluczowe słowa – „nie widzę”, „nie słyszę”, „nie potrafię” pokazujące, że można pokonywać bariery, jakie w codziennym życiu stwarza niepełnosprawność. Muzyka była od zawsze pasją Huberta. Udało mu się – wraz z zaprzyjaźnionym zespołem – stworzyć świetny utwór, będący jednocześnie pierwszym w historii Polski teledyskiem z udziałem osób niepełnosprawnych. Impuls do działania

The success of the music video gave him the impetus to make a video documentary “Spotrafić rock’n’roll’a” (‘To learn rock and roll”). In the meantime, he organized a photo session for three disabled girls. It was supposed to give them confidence and show that they are just as attractive as their healthy colleagues. Indeed, the only thing that stands out while looking at these pic-

Reżyser poszedł za ciosem – teledysk dał mu impuls do nakręcenia filmu dokumentalnego „Spotrafić rock’n’roll’a”. W międzyczasie zorganizował sesję fotograficzną dla trzech niepełnosprawnych dziewczyn – z  jednej strony miała ona dać im wiarę w siebie, z drugiej – pokazać, że są tak samo atrakcyjne, jak ich zdrowe koleżanki. Rzeczywiście, jedyne co się rzuca

t all started by accident. In 1997 Hubert met his co-collaborator who was actively operating in the “Fuga Mundi Foundation”, together they co-wrote and realized the project that put Hubert on the map. In 2005, TVP launched “Potrafisz” (“You can”). The program promoted the achievements of disabled people and was broadcast for several years. Although already well received Hubert decided the program needed something more in order to convey and provoke an emotive response from the audience; he decided to record a piece of music. The key words - “I do not see,” “I can not hear,” “I cannot” were used to show, that you can overcome the barriers that a disability poses to everyday life. Music has always been a passion of Hubert’s and together with his band they created a track and music video that features people with disabilities, this was first for Poland; an important step to acknowledging and celebrating diversity.

52

PANGEA MAGAZINE


CULTURE

tures, is that these girls are just as beautiful as any other women. In the light of subsequent events, the end of the film becomes significant – the camera man Grzegorz Serej, who for two years worked with Hubert in the “Potrafisz”, can be seen in it. Subtitles read “To be continued”. The director planned to organize a concert with some of the Polish celebrities but later events turned out to be tragic. Hubert’s outlook and mission to build awareness was accelerated when, Grzegorz Serej, the filmmaker previously associated with Hubert’s work: “Potrafisz”, and later an operator for Polsat News, lost his leg while recording TV footage. A terrible irony that an able person actively promoting the awareness of people with disabilities, now had to face the difficulties and prejudices the disabled have to endure himself. This event shocked Hubert. “It gave me the impulse to act “– emphasizes the director. Hubert organised and shot a music video with the participation of Polish celebrities, dedicated to, Grzegorz Serej. The creation of the song, “Przyjaciele Potrafisz” (“Friends Can”) involved: Małgorzata Ostrowska, Krzysztof Cugowski, Marek Piekarczyk, Witold Paszt, Jerzy Słota, Dariusz Tokarzewski and Ryszard Wolbach. In search of new solutions

Despite the cooperation of so many well-known musicians, the video has not been shown either on Telewizja Polska, or on Polsat News – (where, Grzegorz had his accident). Hubert, together with a young American rapper have created an English version of the song. Its premiere will be held in May this year, thanks to

w oczy oglądając te zdjęcia, to piękno dziewczyn przyciągające oko każdego mężczyzny. W świetle późniejszych wydarzeń wymowna stała się końcówka filmu – widać w niej Grzegorza Sereja, operatora, który przez 2 lata pracował z  Hubertem w programie „Potrafisz” – a następnie pojawia się napis „Ciąg dalszy nastąpi”. Autor filmu, umieszczając ten napis, miał na myśli zorganizowanie koncertu z  udziałem polskich gwiazd. Zaangażowano już nawet wokalistów, niestety rzeczony ciąg dalszy wydarzeń okazał się tragiczny. Grzegorz Serej, filmowiec związany wcześniej z „Potrafisz”, a później operator Polsat News, stracił nogę podczas nagrywania materiału telewizyjnego. Osoba aktywnie promująca działalność osób niepełnosprawnych sama stała się jedną z nich. Wydarzenie to wstrząsnęło Hubertem. „Grzegorz był pierwszą osobą, która niemalże na moich oczach stała się niepełnosprawna. To mi dało impuls do działania” – podkreśla reżyser. I  chociaż koncert nigdy się nie odbył, Hubertowi udało się nakręcić teledysk z  udziałem polskich gwiazd, dedykowany właśnie Grzegorzowi Serejowi. W stworzenie utworu „Przyjaciele Potrafisz” zaangażowali się: Małgorzata Ostrowska, Krzysztof Cugowski, Marek Piekarczyk, Witold Paszt, Jerzy Słota, Dariusz Tokarzewski i Ryszard Wolbach. W poszukiwaniu nowych rozwiązań

Mimo współpracy tylu znanych muzyków, teledysk nie został pokazany ani w Telewizji Polskiej, ani w Polsat News – a właśnie podczas pracy dla tej stacji Grzegorz uległ wypadkowi. Hubert,

Hubert odbiera pierwszą nagrodę za film “Spotrafić Rocknrolla”, a Agnieszka dostaje pierścionek


the cooperation with Pangea Magazine. Its aim is to publicize the music video, and the problems of people with disabilities throughout the world. Hubert is planning to adapt the song to other languages. In search of new opportunities, Hubert emigrated to Norway. There, he created a television channel Taste Of Emigration, which is a first for Polish Internet TV in Norway, operating since July 2015. Its purpose is to develop and disseminate a positive image of Polish living abroad, lobbying their interests and protecting them against the discrimination. One of the forms of integrating Norwegian Polish is a competition “Miss Polonia Norway”. Hubert wishes to use this occasion to refer to certain events. Several years ago, during the award presentation for a documentary about people with disabilities, Hubert asked Agnieszka Zańko, his inspiration – a disabled announcer and a model – to join him on stage. Because she was unable to walk, he carried her from her wheelchair, and brought her on stage. Then, he asked Marcin Prokop to hand Agnieszka a ring engraved with “TVP i Potrafisz” – a symbol of media integration of disabled journalists, and an expression of faith in the sense of a mission of public media. Of course, this incident was silenced by media, despite there being a dozen of reporters in the Congress Hall. The winner of this year’s Miss Polonia in Norway will receive a similar ring. It will be a tribute to Polish living abroad ∎

nie oglądając się na polski rynek medialny, wraz z młodym amerykańskim raperem stworzył anglojęzyczną wersję utworu. Jego premiera odbędzie się w maju tego roku, dzięki współpracy z czasopismem Pangea Magazine. Jej celem będzie nagłośnienie teledysku oraz problemu osób niepełnosprawnych na cały świat. Hubert planuje zaadaptować utwór do innych wersji językowych. W poszukiwaniu nowych możliwości wyemigrował do Norwegii. Tam stworzył kanał telewizyjny Taste Of Emigration (Smak Emigracji), który stał się namiastką polskiej telewizji internetowej w Norwegii, działającą od lipca 2015 r. Jej celem jest kształtowanie i upowszechnianie pozytywnego wizerunku Polaków mieszkających za granicą, lobbowanie ich interesów i ochrona przed dyskryminacją. Jedną z form integrowania norweskich Polaków jest konkurs Miss Polonia Norwegii. Hubert chce przy okazji tej imprezy nawiązać do pewnego wydarzenia. Kilka lat temu, podczas wręczania nagród za film dokumentalny o  osobach niepełnosprawnych, Hubert poprosił Agnieszkę Zańko, swoją inspirację – niepełnosprawną spikerkę i  modelkę – aby zgodnie z obietnicą weszła z nim na scenę. Ponieważ się opierała, zdjął ją siłą z wózka i wniósł na scenę. Następnie poprosił Marcina Prokopa o  wręczenie Agnieszce pierścionka z grawerunkiem „TVP i Potrafisz” – symbolu integracji mediów z  niepełnosprawnymi dziennikarzami i  wyrazu wiary w  misyjność mediów publicznych. Oczywiście incydent ten został w mediach przemilczany, chociaż w Sali Kongresowej było wtedy kilkudziesięciu reporterów. Laureatka tegorocznych wyborów Miss Polonia w Norwegii otrzyma podobny pierścionek – oczywiście ze stosownym grawerunkiem. Będzie to wyraz uznania dla Polaków mieszkających poza granicami kraju ∎ PANGEA MAGAZINE

55


HOW LESZKO THE FIRST HAS DEFEATED ALEXANDER THE GREAT History writes a lot of stories, but hides even more. Such as, unfortunately, the ones that show the Polish nation to be brave and clever, two attributes our oppressors could never bear.

O TYM, JAK LESZKO I ALEKSANDA WIELKIEGO POKONAŁ Historia pisze wiele opowieści, ale skrywa ich jeszcze więcej. Chociażby te, które pokazują, że polski naród zawsze był waleczny i sprytny, czego nasi ciemiężyciele nigdy nie mogli znieść. By Kamil Lemieszewski

PANGEA MAGAZINE

57


HISTORY

I

n the days of the Pharaohs, a certain young, powerful leader, the most outstanding strategist, Alexander III of Macedon set out to conquer the world, which he skillfully managed. He wrote letters about his conquests to his beloved mentor Aristotle. Interestingly this fine army, led by the formidable Alexander the Great was not defeated by Julius Caesar or any other world renowned warriors but by Polish Warriors from Kraków. This Polish victory took place under the Bald Mountain – one of the most important religious centers of ancient Lechian Poland. The Golden army

The year was approx. 326 BC. The conquest of the lands of the Lechians continued, and our troops were pushed to the north, there the defeated warriors, persecuted by the dark spectrum of war, hid in the forests. Fortunately, in the Bald Mountain there lived a goldsmith who came up with a  brilliant idea: he ordered the warriors to create a fake army made from wooden puppets. On the appointed day, before dawn, on a slope in the vicinity of the enemy camp, they placed hundreds of painted gold puppets. Warriors lined them, so that invincible detachment of Alexander’s army could see the glow of our strength and approaching support. The ruse succeeded and the terrified soldiers of Alexander rushed from their camp, when they regrouped and stormed the premises of our camp they went into a stupor, as the gold puppet warriors burned, before their eyes in huge bonfires, a  magical army, this spectacle heightened the fear in the enemy thus setting them off guard. Our warriors, secretive so far in the woods, seized their moment and began to cut down the terrified Macedonians. Then another ruse of the clever goldsmith engineered our victory. Lechian warriors, dressed as Alexander’s men, entered the camp following the invaders and, shouting slogans in the enemy’s language, they proceeded to cut them down. When the news about the rebellion in the army and an attempt of revolt arrived to Alexander, it caused the mutual slaughter of his troops. The Macedonian himself fled alive in the direction of India, glad that he survived the confrontation with the Polish. After this victory, the goldsmith from Grakova, now called Kraków, attained the highest honors and was named the king of Lechians. He was named Leszek (Lestek means “cunning”), which Przemysław (from the word “over-think” or cleverness), as enemies should be defeated not by force, but by “thoughtfulness”. The bitter taste of defeat In the letters of Aristotle and Alexander, of which there are still approx. 200, we read: “(...) we inform you, that we are doing very well against the Lechians. The famous city near the northern Pannonia (peony) lying, Caranthas, it is Kraków, more powerful with fighting the spirit of warriors than the affluence in wealth. (...) We have had a complete triumph.” And the philosopher has written down: “I can hear, that thou with the army of yours, the Caranthas of Linchits have conquered: but I hope that fame of such triumph would never be one of your honors! (...) And the Lechians, disguised as your warriors you have experienced, the radiance of your brightness has dimmed in the opinion of many, and even the crown on the head of yours was shaken ... Be Healthy”. (Source: Chronicle of Poland, Dzierżwy, the end of the XII century.). Thus Lestek became the king of ancient Poland, and the invincible Alexander the Macedonian, who reportedly had never lost a battle, suffered his first defeat and barely escaped with his life when confronted with Lechians from Kraków ∎ 58

PANGEA MAGAZINE

O

tóż w czasach faraonów pewien młody, potężny wódz, najwybitniejszy ze strategów Aleksander III Macedoński wyruszył na podbój świata, co mu się skrzętnie udawało. O swoich podbojach pisał w  listach do ukochanego mentora Arystotelesa. Lecz pewnego dnia niezwyciężone siły wybitnej armii Aleksandra Wielkiego zostały rozgromione przez polskich wojów spod Krakowa (którym de facto nie dał rady nawet Juliusz Cezar), a  uciekli tylko Ci, którzy przeżyli. A wszystko miało miejsce po Łysą Górą – jednym z najważniejszych lechickich ośrodków religijnych antycznej Polski. Złota armia Był rok ok. 326 p.n.e. Trwał podbój ziem Lechitów i  nasze wojska spychane były na północ, gdzie pokonani wojowie, prześladowani przez mroczne widma wojny, ukrywali się w lasach. Na szczęście pod Łysą Górą mieszkał pewien złotnik, który wpadł na genialny pomysł: nakazał wojom stworzyć stuczną armię zrobioną z drewnianych kukieł. I tak pewnego dnia, przed świtem, na zboczu góry w okolicach obozu wroga stanęły setki kukieł pomalowanych na złoto. Wojowie ustawili je tak, by niezwyciężony hufiec puklerzników armii Aleksandra zauważył blask naszej siły i nadciagających posiłków. Fortel udał się, gdyż przerażeni żołnierze Aleksandra wybiegli ze swojego obozu, a kiedy przegrupowani wtargnęli na teren naszego, wpadli w osłupienie, gdyż złotnik spalił na ich oczach w ogromnych ogniskach magiczną armię, co spotęgowało lęk u wroga. A nasi wojowie, skryci do tej pory w lasach, zaczęli wycinać przerażonych Macedończyków. Wtedy kolejny fortel złotnika zdecydował o  naszej wygranej. Lechiccy wojowie, przebrani za puklerzników Aleksandra, wjechali do kolejnych obozów najeźdzcy i, wykrzykując zwycięskie hasła w języku wroga, wycięli go w pień. Gdy do Alexandra dotarły wieści o buncie w jego armii oraz próbie przerwotu, wywołało to wzajemne wybijanie się jego wojsk. Sam Macedończyk ledwie żyw uciekł w kierunku Indii, rad, iż przyżył konfrontację z Polakami. Po tym zwycięstwie złotnik spod Grakova, zwanego obecnie Krakowem, dostąpił najwyższych zaszczytów i został mianowany królem Lechitów. Nazwano go Leszkiem (Lestek znaczy „przebiegły”), czyli Przemysławem (od słowa „przemyślać”, czyli spryt), ponieważ wrogów nie siłą, lecz „przemysłem” pokonał. Gorzki smak porażki W listach Arystotelesa i Alexandra, a pozostało ich ok. 200, możemy przeczytać: „(…) donosimy Ci, iż nam się bardzo dobrze wiedzie przeciwko Lechitom. Sławne miasto ich blisko północnej Panonii (Peonii) leżące, Caranthas, to jest Kraków zwane, potężniejsze walecznością wojów niżeli zamożnością w bogactwa. (…) Odnieśliśmy triumf zupełny.” Zaś filozof odpisuje: „Słychać, żeś z  wojskiem swoim Caranthas Lechitów (Linchitów) zawojował: lecz bodajby była sława takowego triumfu nigdy do Twoich zaszczytów nie przybywała! (…) I  Lechitów przebranych za puklerzników doświadczyłeś, blask jasności Twojej u  wielu w  mniemaniu przyćmiony został, a  nawet korona na głowie Twojej wstrzęsła się… Bądź zdrów“ (źródło: Kronika polska Dzierżwy z końca XII w.). Tak oto Lestek I został królem antycznej Polski, a niezwyciężony Alexander Macedoński, który podobno ani jednej bitwy nie przegrał, ledwo uszedł z życiem w konfrontacji z Lechitami spod Krakowa ∎


Profile for Pangea Magazine

Pangea Magazine March / April 2016  

PANGEA Magazine is a bilingual, bimonthly publication established in 2014. It presents an elegant, worldly and journalistic face of what is...

Pangea Magazine March / April 2016  

PANGEA Magazine is a bilingual, bimonthly publication established in 2014. It presents an elegant, worldly and journalistic face of what is...

Advertisement

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded