Page 1

Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 1


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 2

•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA• Klub Polski – Stowarzyszenie Polaków i ich Przyjaciół na Słowacji na początku stycznia znalazł się w nowej sytuacji. Pełniący funkcje prezesa Klubu Polskiego pani Anna Tothová i wiceprezesa pan Zbyhňev Stebel na posiedzeniu Rady Klubu w dniu 14.12.20005 r. w Bratysławie potwierdzili swoją decyzję o rezygnacji z funkcji. Od 1.01.2006 r. najwyższym organem organizacji pozostała Rada Klubu, składająca się z prezesów poszczególnych oddziałów regionalnych z Bratysławy, Koszyc, Martina, Nitry i Środkowego Poważa. Na pytanie, wystosowane przez redakcję, a dotyczące dalszej działalności, otrzymaliśmy informację o korespondencji pomiędzy poszczególnymi prezesami oraz innymi działaczami Klubu. Do chwili zamknięcia styczniowego numeru „Monitora” otrzymaliśmy dwa listy pocztą e-mail oraz dwa telefony, w których prezesi regionalni przedstawili stanowisko dotyczące przyszłości Klubu. „Widzimy konieczność szybkiego działania w celu zachowania ciągłości działań naszego Klubu” – napisał Tadeusz Błoński. „Zgodnie ze statutem Rada Klubu Polskiego może powołać

i wybrać nowego prezesa, dlatego wystosowałem apel do wszystkich prezesów regionalnych w celu podjęcia odpowiednich kroków”. Dalej w swoim liście Błoński zaproponował realizację wyboru nowego prezesa poprzez głosowanie za pomocą Internetu, po uprzednim przedstawieniu kandydatów. W liście od prezesa ze Środkowego Poważa pojawiła się propozycja wyznaczenia ram czasowych wyboru prezesa Klubu – Zbigniew Podleśny zaproponował, aby taki wybór odbył się do końca stycznia. Konieczność wyboru nowego prezesa warunkuje dalsze działanie organizacji, która na swoje przedsięwzięcia otrzymuje dofinansowanie (w tym m.in. na wydawanie „Monitora Polonijnego”). „…bez statutára – reprezentanta organizacji nie możemy złożyć projektów naszej działalności na kolejny rok, a tym samym uzyskać dofinansowania od naszych partnerów: Ministerstwa Kultury RS oraz Stowarzyszenia Wspólnota Polska” – wyjaśnia Błoński. O kolejnych krokach władz Klubu będziemy Państwa informować. mw

?

Co dalej z Klubem

Wigilia w polskiej ambasadzie środę 14 grudnia 2005 r. ludzie na Hodžovom námestí w Bratysławie mieli wyjątkową okazję obserwowania dużej grupy młodych ludzi (ponad dwadzieścia osób), stojących ot tak sobie (a było dosyç zimno i wiał wiatr!). Nie chodziło jednak o żadną demonstrację – to tylko my, studenci polonistyki Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie zbieraliśmy się, aby razem pójśç do polskiej ambasady. Spytacie, po co? Otóż już po drugi raz zostaliśmy zaproszeni przez pana ambasadora i pana konsula na polską Wigilię. Jeszcze na przystanku trolejbusowym otrzymaliśmy ostatnie instrukcje (głównie kolega, który miał wręczaç kwiaty pani ambasadorowej) i ruszyliśmy. W ambasadzie przywitał nas pan ambasador z żoną i pan konsul. Całe spotkanie rozpoczęli przemówieniami pan ambasador i nuncjusz papieski na Słowacji, którzy

W

jeszcze jedno specjalne posłanie, bowiem byliśmy poproszeni o zaśpiewanie kilku polskich kolęd. Zebraliśmy się więc przy choince i zanuciliśmy. Sama byłam zaskoczona, kiedy to pozostali goście dołączyli do nas i śpiewali razem z nami. Nie wiem tylko, czy śpiewali dlatego, że podobało im się nasze śpiewanie, czy może śpieFOTO: M. NOWAKOWSKA waliśmy fałszywie i oni chcieli nam przypomnieli wszystkim obecnym właściwe pomóc. Mam jednak nadzieję, że prawdziwa znaczenie świąt Bożego Narodzenia. Po od- jest pierwsza możliwośç, albowiem my już czytaniu Słowa Pańskiego i poświęceniu skończyliśmy, a oni śpiewali dalej. Po wyopłatków rozpoczęła się tradycyjna polska stępie mogliśmy już się bawiç i swobodnie Wigilia, którą zapoczątkował typowo polski rozmawiaç z przyjaciółmi lub z zupełnie obzwyczaj – łamanie się opłatkiem. Także przy- cymi ludżmi, którzy, przynajmniej w tej chwili, jęcie było tradycyjne polskie – mogliśmy stali się nam bliscy. Na nieszczęście nie spróbowaç różnych bezmięsnych dań wszyscy mogliśmy zostaç do końca spotka(przecież był post), głównie ze śledzi i innych nia, gdyż następnego dnia niektórzy z nas (ja ryb, podanych na różne sposoby, bo, jak też) mieli egzaminy. W przyszłym roku, jeżeli wiadomo, ryba nie jest zwierzęciem, gdyż nie znów zostaniemy zaproszeni, postaramy się ma kości, lecz ości. Ci, którzy już złożyli sobie lepiej rozłożyç terminy egzaminów i zażyczenia wesołych świąt i szczęśliwego no- śpiewamy nowe (dla nas) polskie kolędy! MILICA URBANÍKOVÁ wego roku, mogli rozkoszowaç się specjałami polskiej kuchni, zaś my, studenci, mieliśmy (studentka II roku bratysławskiej polonistyki)


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 3

SPIS TREŚCI

OD REDAKCJI Do jednych z przyjemniejszych momentów w moim życiu należą te, kiedy to po zakupieniu w Polsce swoich ulubionych gazet i czasopism rozpoczynam ich przegląd. To taka uczta dla ducha i ciała. Znacie to Państwo? O czymś podobnym wspomniała mi w rozmowie pani Magda Vášáryová (patrz „Wywiad miesiąca”). No cóż, my – zespół redakcyjny naszego małego, acz uroczego czasopisma – ubiegamy się o Państwa względy i choç jesteśmy świadomi, że nie możemy porównywaç się z „opasłymi” czasopismami z polskich półek, to znów „puszczamy oko” w dowodzie sympatii do naszych Czytelników, zachęcając byście Państwo pozostali nam wierni. I choç losy Klubu Polskiego – naszego Wydawcy – ponownie są poddawane próbie wytrzymałości (czytaj w rubryce „Z naszego podwórka”, str. 2.), to mamy nadzieję, że mimo problemów i w tym roku będziemy mogli wspólnie braç udział w tej swoistej, prasowej uczcie ducha i ciała, czego Państwu i sobie życzymy. MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA REDAKTOR NACZELNA

Z Nowym Rokiem

4

SŁOWACKIE WYDARZENIA I POLSKIE SPOSTRZEŻENIA

4

Z NASZEGO PODWÓRKA

5

POLSKO-SŁOWACKIE ZWIĄZKI HISTORYCZNE Reakcje Słowaków na powstanie styczniowe

7

Z KRAJU

8

WYWIAD MIESIĄCA Magda Vášáryová: „Teraz znam Polaków lepiej“

10

Z NASZEGO PODWÓRKA

12

MŁODZI W POLSCE SŁUCHAJĄ Zespół „Hey”

14

KINO-OKO Mladí v Gdyni – zrkadlo súčasnosti

15

TO WARTO WIEDZIEÇ Kilka słów do zainteresowanych historią

16

OKIENKO JĘZYKOWE Weekend menedżera z laserem

17

BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI Z leksykonami Władysława Kopalińskiego na bezludną wyspę

18

DYPLOMACJA I NIE TYLKO Z życia dyplomacji

20

OGŁOSZENIA

21

POLSKA OCZAMI SŁOWACKICH DZIENNIKARZY Poľsko na jazyku

22

MIĘDZY NAMI DZIECIAKAMI

23

PIEKARNIK Od Nowego Roku zaczynamy – następuje ostra dieta!

24

VYDÁVA POĽSKÝ KLUB – SPOLOK POLIAKOV A ICH PRIATEĽOV NA SLOVENSKU ŠÉFREDAK TORKA: Małgor zata Wojcieszyńska • REDAKCIA: Pavol Bedroň, Ivana Juríková, Majka Kadleček, Katar zyna Kosiniak-Kamysz, ks. Jer zy Limanówka, Melania Malinowska, Danuta Meyza-Marušiaková, Dariusz W i e c zo r e k , I z a b e l a W ó j c i k , • KO R E Š P O N D E N T V R E G I Ó N E KO Š I C E – U r s z u l a Z o m e r s ka - S z a b a d o s • JAZYKOVÁ ÚPRAVA V PO ŠTINE: Maria Magdalena Nowakowska • GRAFICKÁ ÚPRAVA: S tano Carduelis S tehlik • ADRESA: Nám. SNP 27, 814 49 Bratislava • TLAČ: DesignText • KOREŠPONDENČNÁ ADRESA: M a ł g o r z a t a W o j c i e s z y ń s ka , 9 3 0 41 K v e t o s l a v o v, Te l . / F a x : 0 31 / 5 6 0 2 8 91, m o n i t o r p @ o r a n g e m a i l . s k • PREDPLATNÉ: Ročné predplatné 300 Sk na konto Tatra banka č.ú.: 2666040059/1100, číslo zákazníka 142515 • REGISTRAČNÉ ČÍSLO : 1193/95 • Redakcia si vyhradzuje právo na redakčné spracovanie ako aj vykracovanie doručených materiálov, na želanie autora zaručuje anonymitu uverejnených materiálov a listov. FINANCOVANÉ MINISTERSTVOM KULTÚRY SR

STYCZIE 2006

3


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 4

Z Nowym Rokiem Nowym Rokiem wiążą się nowe plany, oczekiwania, marzenia i postanowienia. Zwró ciliśmy się więc do naszych Czytelników z pytaniem, czego spodziewają się w 2006 roku.

Z

Jerzy Kronhold dyrektor Instytutu Polskiego w Bratysławie W tej chwili marzę o świętym spokoju, o tym, bym miał wreszcie czas pochodzić po górach z moją 11letnią córką Zosią. Człowiek jest pielgrzymem, a wędrowanie jest wpisane w życie każdego z nas. Góry dają możliwość wyciszenia się, nabrania pewnego dystansu, a to jest człowiekowi potrzebne, gdy kończy pewien etap życia. To czas na podsu-

• S Ł O WA C K I E

Maria Peruňská Poważska Bystrzyca Po Sylwestrze wracałam nad ranem do do-

W Y D A R Z E N I A

zimie ma byç zimno. Tak już jest i nic z tym nie zrobimy. Polska, jak wiadomo, w porównaniu ze Słowacją charakteryzuje się ostrzejszym klimatem. Ale oczywiście bez przesady. Miła Słowacja południowa jednak już tak mnie rozpieściła swoim klimatem, że będąc w swojej „rodzinnej” Łodzi, denerwuję rodzinę ciągłym odkręcaniem kaloryferów. Im jest gorąco, a mnie wciąż zimno! Chociaż może nie

W

4

mu, brnąc po kolana w śniegu. Było rześko, cicho i pogodnie. I takiego roku bym sobie życzyła – aby przeszkody były tak łatwe do pokonania, jak ten sypki śnieg, aby cel był jasny i niezbyt odległy, a droga do celu przyjemna, choć trochę męcząca. I aby wszystkie moje drogi kończyły się w ciepłym domu. W tym roku czekają mnie ważne wydarzenia, dotyczące syna – jego matura i start na studia. No i syndrom „pustego gniazda” jesienią. Dlatego planuję zapełnić swój czas i myśli nowymi czynnościami – pomogą

mowania, oceny. Jestem zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć na Słowacji z jednym wyjątkiem – jako dyrektor Instytutu zabiegałem w słowackim Ministerstwie Spraw Zagranicznych o remont budynku, a to się nie udało.

I

P O L S K I E

wszystko zawdzięczam słowackim gorącym latom i łagodnym jesieniom! Może odczuwanie chłodu i ciepła zmienia się z wiekiem albo z doświadczeniem życiowym (tak, tak!)? Gdzie te czasy, gdy byłam w stanie chodziç w styczniu bez czapki, rękawic i szalika? Do tego krótka spódnica, by kawałek nóg pokazaç... To byłam naprawdę ja? Ta osoba, która o siódmej rano przy temperaturze minus 20 pędziła na przystanek,

mi w tym spotkania filmowe w naszym Klubie. Chciałabym też odnowić przyjaźnie, zaniedbane przez lata. A w pracy po kilku latach intensywnych wysiłków oczekuję „żniw” – wierzę, że nasze starania włożone w rozwój software’u zaczną procentować. Już mam sygnały, że tak będzie. Czyli czeka mnie dużo pracy, ale i dużo satysfakcji.

Melania Malinowska, Bratysława Nie przepadam za składaniem jakichkolwiek deklaracji i obie-

S P O S T R Z E Ż E N I A • by pojechaç na w-f w nieogrzanej sali gimnastycznej? To byłam naprawdę ja, gdy, w krótkim, ale zawsze kożuszku uprawiałam spacery po zimowym parku z jakimś absztyfikantem? Co dzisiaj? Jeżdżę prawie wyłącznie autem, na sobie mam dwa swetry i rękawiczki już od pażdziernika... A w tym samochodzie, gdy widzę dziewczyny na przystankach – gołe brzuchy i plecy... – robi mi się JESZCZE ZIMNIEJ! MAJKA KADLEČEK MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 5

tnic na Nowy Rok, gdyż z reguły i tak nic z tego nie wychodzi. W tym roku chciałabym, aby wszyscy moi bliscy byli zdrowi i żebym szczęśliwie doczekała narodzin dziecka. Na wiosnę, mam nadzieję, uda nam się z mężem przeprowadzić do nowego domu, który budujemy w ModrejHarmonii.

•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•

FOTO: M. WOJCIESZYNSKA

Mikołaj w Bratysławie W

Alicja Korczyk-Chovaniec Nitra Obecnie pracuję w branży samochodowej, ale chciałabym się realizować zawodowo zgodnie ze swoim wykształceniem – studiowałam na Akademii Teatralnej w Warszawie. W kwietniu będę po raz pierwszy pisać recenzję do polskiego czasopisma „Teatr” z przedstawienia „Ryszarda III” Szekspira, wystawianego w Nitrze w reżyserii Polaka. Chciałabym bardziej poświęcić się pracy związanej z filmem i teatrem. ZEBRAŁA MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA STYCZIE 2006

składają podziękowanie panu radcy Andrzejowi Tymkowskiemu). Tam bowiem czekały na niego dzieci z Klubu Polskiego, uczniowie szkółki piątkowej. Dzięki zaangażowaniu dorosłych na stołach FOTO: M. WOJCIESZYNSKA

tym roku Święty Mikołaj nie skierował swoich kroków tradycyjnie do Instytutu Polskiego w Bratysławie, ale zawitał do Wydziału Ekonomiczno-Handlowego Ambasady RP (za co organizatorzy

znalazły się smaczne wypieki. Emocje osiągnęły zenitu, kiedy w pomieszczeniu pojawił się On – długobrody, siwowłosy Święty. I tak jak w ubiegłym roku były pogawędki na temat zachowania, stopni w szkole, a potem wiersze i kolędy. Obdarowani prezentami byli zachwyceni. Zawartośç paczek doceniły zarówno dzieci, jak i ich rodzice – oprócz słodyczy (za które Klub Polski Region Bratysława dziękuje kierownikowi Wydziału Konsularnego), książek (z drukarni „Trend”) każde dziecko otrzymało dzięki sponsorowi, który chce pozostaç anonimowy, wspaniałą, ciepłą czapkę zimową. mw

Koncert kolęd, cwz yolbi j ęz coi ba j kę oć mkeurlct juir! y G

rudniowy wieczór był zdecydowanie brzydki. Wiało, padało i chyba trochę marzło. Ale udało mi się dotrzeç do bratysławskiego kościoła jezuitów. Tam czekało mnie rozczarowanie – koncert miał zacząç się godzinę póżniej, niż informował o tym program, drukowany przez pewną instytucję zajmującą się kulturą... Po chwili rozważań, czy mam zawróciç do domu, czy poczekaç, zdecydowałam, że tę godzinkę poczekam (a raczej przeczekam). A na dworze wciąż wiało, lało i chyba trochę marzło. Gorąca kawa wypita w pobliskim barze MacDonald’s mnie uratowała. Koncert mógł się zacząç. Jestem laikiem muzycznym i do melomana mi naprawdę daleko, także nie napiszę, czy

sopran był doskonały, a tenor bezbłędny. Zresztą to dla mnie nie było najważniejsze tego wieczoru. Chciałam usłyszeç polskie kolędy, których urok miała umacniaç atmosfera kościoła. Ale ich włączenie do końcowej części koncertu nie było chyba najlepszym pomysłem – zwłaszcza w kontekście godzinki spędzonej w amerykańskim barze szybkiej obsługi. Cieszę się jednak z tego, że w kościele wszystkie ławki były zajęte, a słuchacze mogli choç przez chwilę przeżyç inny rozmiar świątecznej atmosfery, jakim był gwar dochodzący z odbywających się dosłownie za drzwiami targów świątecznych. as 5


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 6

•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z

Polskie Święto Niepodległości w Liptowskim Mikulaszu K

onsul honorowy pod patronatem ambasadora RP Zenona Kosiniaka-Kamysza zorganizował dnia 2.12.2005 r. uroczyste obchody Dnia Niepodległości RP w Liptowskim Mikulaszu. W uroczystościach tych wziął udział prezydent miasta Liptowski Mikulasz MUDr. Alexander Slafkovský, przedstawiciele ambasady z dr. Wojciechem Bilińskim i radcą handlowym Andrzejem Tymkowskim na czele, prezydent miasta Keżmarok Igor Szajtlava. Zaproszenie na spotkanie przyjęło ponad 100 osób z regionu Słowacji Północnej oraz przedstawiciele życia politycznego i gospodarczego z terenów Polski Południowej. Podczas uroczystości zostały wyróżnione osoby: prof. dr. Vladimir Gozora, dziekan Uniwersytetu Rolniczego w Nitrze – za współpracę naukową i społeczną, oraz polscy przedsiębiorcy Zdzisław Kamiński i Jerzy Kliś – za aktywną pomoc w nawiązywaniu kontaktów i wzajemnej współpracy pomiędzy regionami przygranicznymi. Ponadto konsul honorowy otrzymał z rąk rektora Akademii Obrony

Narodowej w Liptowskim Mikulaszu dyplom pamiątkowy. W trakcie uroczystości odbyła się również zbiórka pieniędzy na rzecz Słowackiego Czerwonego Krzyża. Na tak szlachetny cel obecni podarowali 3000 koron. JOLANTA DROBCZOVÁ

Polak, Węgier, Słowak trzy bratanki P olak, Węgier, Słowak trzy bratanki. Tak zmieniç popularne przysłowie pozwolił sobie Bogusław Wójcik, dyrektor Radia RDN z Tarnowa, podczas spotkania redakcji trzech rozgłośni, które miało miejsce w Tarnowie 9 grudnia ubiegłego roku. Zmiana przysłowia była całkowicie uzasadniona, ponieważ od połowy listopada ubiegłego roku rozpoczęła się bardzo efektywna współpraca trzech rozgłośni: polskiego Radia RDN z Tarnowa, słowackiego – Radia „Vychod” z Preszowa i węgierskiego – Szent Istvan Radio z Egeru. Projekt o nazwie „Infobridge Tarnów – Preszów – Eger” jest współfinansowany przez Fundusz Wyszehradzki z Bratysławy. W każdy piątek do połowy maja tego roku w godzinach od 15.00 do 17.00 mieszkańcy ww. trzech miast, jak również i ich okolic, dokąd docierają sygnały rozgłośni, mogą wysłuchaç audycji informacyjnej o najważniejszych problemach nurtujących sąsiadujące kraje. 6

Z uczestnikami spotkania, czyli dyrektorami i redaktorami naczelnymi partnerskich rozgłośni spotkali się przedstawiciele władz miasta Tarnowa, jak również lokalne media. Przy okazji okazało się, że wiceprezydent Tarnowa pan Wojciech Magdoń jest wielkim przyjacielem Słowacji i co roku przynajmniej kilka dni spędza w słowackich górach. Tematy audycji programu „Infobrigde” nie ograniczają się tylko do spraw lokalnych, ale dotyczą też problemów, z którymi borykają się kraje wyzwolone z komunistycznego systemu. W poprzednich audycjach poruszono już np. problem przystąpienia do strefy euro lub prowadzenia polityki energetycznej. Ale

były też i tematy lżejsze: świąteczne lub sylwestrowe zwyczaje. Obecny program jest w pewnym stopniu rozwinięciem projektu „Za południową granicą”, który w ubiegłym roku, również z pomocą Funduszu Wyszehradzkiego, realizowało Radio RDN. W ramach tego programu Radio RDN w poniedziałki podawało informacje ze Słowacji i Węgier przy współpracy koszyckiego studia Radia „Lumen” i Katolickiego Radia „Eger”. Radio RDN działa od 1993 roku. Swoim zasięgiem obejmuje spory obszar południowo-wschodniej Polski, bo jego sygnał jest słyszany od Kielc po Tatry i od Krakowa po Rzeszów. Radio „Vychod” jest największą regionalną rozgłośnią na Słowacji. Kieruje się hasłem: „Najświeższe informacje, najlepsza muzyka, najbliżej Was”. Szent Istvan Radio powstało w ubiegłym roku z przekształconego Katolickiego Radia „Eger”. Oprócz problematyki religijnej zajmuje się też szeroką problematyką kulturalną i społeczną. JERZY LIMANÓWKA MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 7

A•Z NASZEGO PODWÓRKA• apituła Nagrody im. Wacława Felczaka i Henryka Wereszyckiego, wyróżniająca prace dotyczące Europy Środkowo-Wschodniej, podjęła decyzję o przyznaniu Nagrody Honorowej. Jej laureatami zostali Martin Homza i Michal Slivka ze Słowacji oraz Ryszard Gładkiewicz i Michał Pułaski z Polski – współautorzy księgi „Terra Scepusiensis. Stan badań nad dziejami Spisza”. Uroczyste wręczenie wyróżnienia nastąpiło 13 grudnia 2005 r. w Sali Senatu Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego.

K

Nagroda Honorowa im. Felczaka i Wereszyckiego dla „Terra Scepusiensis” W 2005 roku spośród prac zgłoszonych przez wydawnictwa, ośrodki akademickie oraz kapitułę, jury, powołane przez Polskie Towarzystwo Historyczne - Oddział w Krakowie i Wydział Historyczny Uniwersytetu Jagiellońskiego, nominowało do nagrody 10 prac. Patronami ustanowionej w 2001 roku nagrody dla historyków zajmujących się problematyką Europy Środkowo-Wschodniej są profesorowie Wacław Felczak i Henryk Wereszycki. Wacław Felczak był historykiem, autorem m.in. „Historii Węgier” i „1000 lat związków polsko-węgierskich”. Podczas II wojny światowej w Budapeszcie był łącznikiem krajowych organizacji niepodległościowych z rządem londyńskim oraz szefem tajnych polskich kurierów na trasie wiodącej przez Karpaty. Henryk Wereszycki był historykiem, legionistą Piłsudskiego, uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Napisał m.in. „Historię Austrii” oraz wiele prac o dziejach Habsburgów. mg STYCZIE 2006

Reakcje Słowaków na powstanie styczniowe tosunki polsko-słowackie kształtowały nie tylko wydarzenia bezpośrednio dotyczące obu państw, ale również sytuacja na arenie międzynarodowej. Przykładem tego była m.in. reakcja Słowaków na polskie powstanie styczniowe, które wybuchło w 1863

S

P O L S KO - S Ł OWAC K I E Z W I Ą Z K I H I S TO RYC Z N E

Przebieg powstania styczniowego w Królestwie Polskim Od początku lat 60-tych XIX w. polscy konspiratorzy organizowali demonstracje patriotyczne w Warszawie, jak i na prowincji Królestwa Polskiego. Ich celem było nie tylko upamiętnienie rocznic narodowych, ale przede wszystkim potrzeba odrodzenia się polskiego życia politycznego i polskiej państwowości. W związku z tym powstały dwa obozy polityczne: radykalny obóz tzw. czerwonych, którego głównym założeniem było przygotowanie powstania, oraz umiarkowany obóz tzw. białych, którzy odkładali ewentualny wybuch powstania na odległą przyszłośç, zaś postulowali pracę organiczną i wykorzystywanie ustępstw ze strony władz rosyjskich. Kiedy czerwoni rozbudowali organizację spiskową, władze Królestwa Polskiego przystąpiły do jej likwidacji. Ogłoszono pobór do wojska, który miał objąç młodzież miejską w celu usunięcia „niespokojnego elementu” z miast i zniszczenia konspiracji. Branka rozpoczęła się w Warszawie w nocy z 14 na 15 stycznia 1863 roku. W tej sytuacji powołany przez czerwonych Komitet Centralny podjął decyzję o wybuchu powstania w nocy z 22 na 23 stycznia. Powstaniem kierował tajny rząd powstańczy, nazwany póżniej Rządem Narodowym. Podlegało mu „tajne państwo”, które posiadało własne finanse, system łączności, prasę, wymiar sprawiedliwości, służby policyjne. W kierownictwie powstania jednak ciągle ścierały się wpływy białych i czerwonych, a dysproporcja sił między powstańcami i wojskami rosyjskimi była olbrzymia. Około 6000 niewyszkolonych i żle uzbrojonych ludzi miało stawiç czoła 100 tysią-

com żołnierzy stacjonujących w Królestwie. W pierwszą noc powstania stoczono ponad trzydzieści potyczek, ale tylko w kilku z nich powstańcy osiągnęli przejściowe sukcesy. Pierwszym dyktatorem powstania został Ludwik Mierosławski, który jednak już po tygodniu wyjechał z kraju. Równie krótko trwała dyktatura Mariana Langiewicza. le przygotowani ochotnicy, pozbawieni w dodatku sprawnego dowództwa, nie byli w stanie sprostaç armii rosyjskiej, ale mimo to powstanie nie wygasało, napływali nowi ochotnicy, odtwarzano oddziały, partyzantka objęła też częściowo ziemie litewskie. Mieszkańcy zaborów austriackiego i pruskiego wspierali powstańców, dostarczając ludzi i broń. Ogółem w powstaniu uczestniczyło ok. 200 tys. osób. W pażdzierniku 1863 roku dyktatorem został Romuald Traugutt, który przeprowadził reorganizację wojska, zdyscyplinował dowódców, zadbał o właściwy podział nadchodzących z zagranicy posiłków. Nie był on już jednak w stanie podtrzymaç powstania. Zimą wojska rosyjskie prawie zupełnie stłumiły partyzantkę, „tajne państwo” się rozpadło. Traugutt został aresztowany w kwietniu, a następnie stracony 5 sierpnia 1864 r. pod warszawską Cytadelą.

Reakcje Słowaków na polskie powstania w XIX w. 1. Niezrealizowane plany. O reakcjach Słowaków na polskie powstania narodowe możemy znależç informacje przede wszystkim w słowackich książkach historycznych, jak również w słowackiej historii literatury. Twórcy XIX-wiecznej słowackiej kultury często reagowali na sytuację bratniego narodu polskiego, jak również na polsko-rosyjskie konflikty. 7


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 8

Niektórzy z nich osobiście uczestniczyli w walkach o wolnośç Polski. Przykładem tego jest m.in. poeta romantyczny Samo Chalupka, na którego życie i twórczośç miał wpływ udział w polskim powstaniu listopadowym 1830 -1831. Oczywiście nie brakowało również krytyków polskich zrywów niepodległościowych. W przypadku powstania styczniowego sytuacja była bardzo podobna. Szczegółowo opisuje ją słowacki historyk Viktor Borodovčák w książce pt. „Ohlas poľského povstania roku 1863 na Slovensku”. Autor przedstawia w niej powstanie styczniowe na tle słowackich aspiracji niepodległościowych oraz konieczności wyboru Słowaków między współpracą z bardzo powściągliwą w stosunku do Polaków Austrią i wspierającymi polskie powstanie Węgrami. W 1863 roku północno-wschodnie ziemie słowackie chcieli wykorzystaç do celów wojskowych również Węgrzy na czele z Ludwikiem Kossuthem. Kossuth planował bowiem rozszerzenie powstania na obszary Galicji, wciągnięcie do wojny Austrii i wybuch konfliktu europejskiego, który miał przynieśç niezależnośç również Węgrom. I właśnie na terenie porośniętej lasami i górzystej Słowacji miało powstaç 10-20 dobrze uzbrojonych oddziałów partyzanckich, które miały uderzyç od strony Jaworzyny w kierunku Zakopanego i Nowego Targu, by

FRANCUSKI MUZYK Jean Michel Jarre ponownie pojawił się w połowie grudnia w Polsce, aby otrzymaç Złotą Płytę za CD ,,Koncert w Stoczni” oraz Platynową Płytę za ,,Solidarnośç Live”. Oba krążki zostały nagrane w czasie sierpniowego koncertu Jarre’a w Gdańsku. OKOŁO 200 TYS. mieszkańców Śląska oraz kilkanaście tysięcy mieszkańców Podbeskidz8

wesprzeç powstanie w Galicji. Czerwoni przyjęli propozycję Kossutha z entuzjazmem, jednak przeważające w Rządzie Narodowym frakcje umiarkowane nie zgodziły się na ten plan. 2. Słowaccy działacze narodowi a polskie powstanie przeciw Rosji Konserwatywna grupa słowackich działaczy narodowych, skupiona wokół Jozefa Miloslawa Hurbana, obawiając się, że węgierski nacjonalizm zniszczy wszelkie swobody narodu słowackiego, związała swoje nadzieje z Austrią. Liczyła bowiem na to, że tylko cesarz może zagwarantowaç Słowakom prawa narodowe i wolnośç. W związku z tym nie tylko nie popierała inicjatyw działaczy węgierskich wspierających powstanie, ale zobowiązała się do informowania władz wiedeńskich o jakichkolwiek ruchach na rzecz powstania na ziemiach słowackich. Ponadto konserwatyści oceniali powstanie jako pogwałcenie postulatów jedności słowiańskiej, z którą Słowacy wiązali przyszłośç własnego narodu (egzystującego we wspólnocie narodów słowiańskich, którym miała przewodniczyç Rosja). Powstanie przeciw Rosji było według nich nie tylko atakiem na wspólnotę Słowian, ale przede wszystkim skazywaniem podzielonych narodów na germanizację i madziaryzację. W związku z tym

ka i innych wschodnich regionów Polski w połowie grudnia zostało pozbawionych prądu, niektórzy na dwa dni. Silny, porywisty wiatr, który łamał drzewa i konary, i opady mokrego śniegu spowodowały ponad 300 awarii sieci energetycznych. W wyniku ich uszkodzeń energii było pozbawionych około 550 stacji średniego napięcia. LIDER PLATFORMY Obywatelskiej Donald Tusk przeprosił w Olsztynie za określenie ,,moherowe berety”. Pewna kobieta zagrodziła mu drogę i domagała się przeproszenia. ,,Jak tak można! Myślałam, że

słowaccy konserwatyści z początku nie reagowali na polskie akcje patriotyczne przebiegające w latach 1861-1862, licząc na to, jak pisze Borodovčák, że „rewolucjoniści zmądrzeją”. A gdy powstanie wybuchło, nie życzyli sobie niczego innego, jak tylko, by „wzajemne mordowanie się braci skończyło się jak najwcześniej”, o czym donosiły ówczesne „Pešťbudínske vedomosti”. Kiedy jednak powstanie nie upadało, zaczęli szkalowaç polskich powstańców na łamach własnych gazet i czasopism. Walczących ochotników nazywali leniami, którym się nie chce pracowaç czy studiowaç. Hurban wzywał do modlitwy za wspólnotę Słowian i za pokonanie wszelkich rebelii. Czynnośç konserwatystów nie ograniczyła się tylko do publikowania artykułów oczerniających powstanie i powstańców, ale, jak stwierdza dalej Borodovčák, starali się oni zapobiegaç wszelkim akcjom na rzecz powstania. W przeciwieństwie do konserwatystów obóz słowackich demokratów na czele z Jánem Palárikiem stał po stronie Polaków i powstania. Ze względu na brak możliwości publikowania w codziennej prasie grupa ta przemycała swoje poglądy do literatury: nowele, utwory poetyckie, powieści historyczne. Dlatego częśç tych utworów dotarła do czytelników dopiero rok, dwa, a nawet trzy lata po powstaniu. Przykładem tego jest np.

młody człowiek inaczej starszych ludzi potraktuje. Pana mama w czym chodzi, w atłasowym kapeluszu?” – chciała wiedzieç kobieta. ,,Mnie słowo przepraszam zawsze przechodzi przez usta. Jeżeli panią dotknąłem, uraziłem, to bardzo serdecznie przepraszam” – zreflektował się lider PO. Określenie ,,moherowe berety” kojarzy się po wyborach z sympatyzantkami Radia Maryja, kierowanego przez ojca Tadeusza Rydzyka, popierającego rządową koalicję Prawa i Sprawiedliwości. BYŁY PREZYDENT Aleksander Kwaśniewski w ostatnich

dniach swojej władzy ułaskawił byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotkę. Zakończył w ten sposób trwającą trzy tygodnie wojnę o akta sprawy z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro. Prezydent złagodził karę pozbawienia wolności do jednego roku z jednoczesnym warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres dwóch lat. Utrzymany został zakaz zajmowania stanowisk w administracji publicznej przez skazanego na okres 5 lat. Prezydent kierował się ,,względami humanitarnymi, dotychczasowym życiem, przejawiaMONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:31 AM Page 9

praca J. Palárika „O slovanskej vzájomnosti”, w której przedstawia m.in. przyczyny wybuchu powstania styczniowego, krytykuje błędnie pojmowaną wspólnotę Słowian oraz dążenia do panowania jednego narodu słowiańskiego nad innymi. Mimo tego Palárik nie postulował oderwania Kongresówki od Rosji, ale powstanie demokratycznego federacyjnego państwa polsko-rosyjskiego. Inny słowacki pisarz udovít Kubáni przedstawił swoje poparcie dla walczących Polaków w historycznej powieści poetyckiej pt.: „Radziwiłovna, kráľovná poľská” oraz w noweli „Emigranti”. Również Ján Bohuslav Bella (brat słynnego kompozytora Jána Levoslava Belli) przedstawił w formie poetyckiej swój udział w powstaniu i walkę w oddziale Langiewicza. Wyrazem tego jest m.in. wiersz pt.: „Boj pod Grochowiskami”. Słowaccy twórcy reagowali również na losy Polaków po upadku powstania, np. Pavel Blaho w noweli pt.: „Jaromíra” czy Juraj Kello-Petruškin w wierszu „Mohyla na hraniciach Sibírie”, w którym autor, przedstawiając zesłanych Polaków, ostrzega Słowaków przed pokładaniem zbyt wielkich nadziei w Rosji. 3. Pomoc ze strony ludności zamieszkującej ziemie słowackiego Spisza, Orawy, Liptowa i wschodniej Słowacji Zarówno węgierskie, jak i słowackie ziemiaństwo oraz powstająca burżuazja przyną postawą i zasługami proszącego o łaskę” – tak tę decyzję uzasadnił ówczesny szef kancelarii Kwaśniewskiego Aleksander Dubaniowski. Według ministra Ziobra prezydent Kwaśniewski złamał prawo na oczach wszystkich. Sobotka był skazany za ,,przeciek starachowicki”. Politycy opozycji uważają decyzję Kwaśniewskiego za skandaliczną. EUROPOSEŁ Z SAMOOBRONY Bogdan Golik został oskarżony przez francuską prostytutkę o gwałt. Twierdzi ona, że Golik zmusił ją do seksu bez prezerwatywy. Obwiniony stanowczo zaprzecza wysuwaSTYCZIE 2006

jęły polskie powstanie z entuzjazmem, licząc na jego rozprzestrzenienie się, a tym samym na poprawę własnej sytuacji politycznej i ekonomicznej. Niedługo po wybuchu powstania doszło w Lubowni na Spiszu do pierwszego spotkania przedstawicieli tzw. Ławy Krakowskiej – komitetu powstańczego w Galicji z przedstawicielami polonofilów ze środkowej i wschodniej Słowacji. Efektem tego spotkania było powstanie konspiracyjnej organizacji na Słowacji, która miała pośredniczyç między Krakowem a Pesztem, byç może również Turynem w Piemoncie (Włochy). Kontakty między komitetem na Spiszu a Ławą Krakowską, jak pisze A. Divéky w książce „Polacy i Węgrzy w XIX w.” zabezpieczali krakowscy studenci. Komitet rozpowszechniał ulotki wzywające do poparcia powstania, zakładał w większych miastach kolejne organizacje powstańcze, które miały zbieraç pieniądze, lekarstwa i ubranie dla powstańców oraz pomagaç w przerzucie broni i ochotników do Królestwa Polskiego, (pieniądze dla powstańców zbierali również mieszkańcy innych regionów, np. Zahoria). Według materiałów archiwalnych w przerzucie rzeczy dla powstańców często pomagali rzemieślnicy zasłaniający swoją czynnośç konspiracyjną kontaktami handlowymi. Z kolei wielu leśniczych skrywało powstańców lub pomagało w przemycie broni. Powstańcom pomagała

nym przeciwko niemu zarzutom, nazywając je prowokacją. W przesłanym prasie oświadczeniu napisał, że „wydarzenia, które miały miejsce wobec jego osoby w Brukseli, uważa za prowokację spowodowaną między innymi jego działaniami przeciwko budowie gazociągu Rosja-Niemcy”. Z powodu tych wydarzeń Golik odwołał planowany ślub z długoletnią partnerką, z którą ma jedno dziecko. PIERWSZĄ W POLSCE rekonstrukcję twarzy za pomocą sztucznej skóry przeszła straszliwie poparzona dziewięcioletnia dziewczynka.

również wiejska inteligencja: księża, nauczyciele, leśnicy, którzy prowadzili działalnośç konspiracyjną spotykając się np. na polowaniach czy innych imprezach towarzyskich, które w rzeczywistości były tajnymi spotkaniami. Powstanie styczniowe spotkało się ze szczególnym poparciem ze strony młodzieży zamieszkującej spiskie miasta, która już w lutym 1863 roku zaczęła nosiç kokardy w polskich barwach narodowych. Studenci prawa w Preszowie organizowali akademie, których celem było szerzenie poparcia dla powstańców. Świadectwa o tym zachowały się w archiwach w Lewoczy i Preszowie. Spośród studentów i młodzieży rekrutowało się również wielu ochotników, którzy walczyli w powstaniu. Niektórzy z nich mogli po powrocie pochwaliç się udziałem w wielu bitwach, inni padli na polu chwały. Ci, którzy dostali się do rosyjskiej niewoli, byli wydawani austriackim urzędom, jako obywatele monarchii austriackiej. Przykład reakcji ludności słowackiej czy w ogóle ludności zamieszkującej ziemie słowackie (Węgrów, Niemców, Czechów) na powstanie styczniowe może byç świadectwem oddolnej solidarności narodów Europy Środkowej nie tylko wobec zagrożenia interesów własnych narodów, ale przede wszystkim w osiąganiu wspólnych celów. IRENA BILIŃSKA

Zabieg się powiódł. Angelika Muniak, pochodząca spod Opola, przeżyła dramat w marcu, kiedy to jej piżama zapaliła się od kuchenki gazowej. Dziewczynka płonęła jak pochodnia – straciła 70 procent skóry, ocalały tylko podudzia i wierzch głowy. W szpitalu oddychała za pomocą respiratora, a odżywiano ją pozajelitowo. Przeszła ponad czterdzieści operacji. Operację, polegającą na przeszczepieniu 325 centymetrów kwadratowych skóry, i koszty rehabilitacyjne sfinansowało kilka firm i kilkadziesiąt tysięcy osób prywatnych.

ZAPRZYSIĘŻENIE PRZED ZGROMADZENIEM Narodowym, msza święta w archikatedrze św. Jana odprawiona przez prymasa Józefa Glempa, pierwsza wizyta w siedzibie głowy państwa – pałacu przy Krakowskim Przedmieściu i przekazanie zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi to główne punkty uroczystości związanej z objęciem urzędu prezydenta przez Lecha Kaczyńskiego, które odbyły się 23 grudnia. Dzień wcześniej Lech Kaczyński złożył oficjalną rezygnację z urzędu prezydenta stolicy. ZUZANA KOHUTKOVÁ, WARSZAWA 9


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 10

Magda Vášáryová: Teraz

znam Polaków lepiej

z najbardziej znanych Słowaczek w Polsce. I to nie tylko dlatego, WYWIAD MIESIĄCA J edna że przez pięç lat była ambasadorem Słowacji w naszym kraju. Jej nazwisko było bowiem znane już wcześniej za sprawą srebrnego ekranu.

Czy pamięta Pani swój pierwszy kontakt z Polską? W roku 1968, kiedy studiowałam socjologię, często sięgałam po polskie publikacje dotyczące tej nauki. W Czechosłowacji socjologia była traktowana po macoszemu, dlatego polskie książki były tak popularne. Żeby lepiej rozumieć, co jest w nich napisane, wraz z pozostałymi studentami wywalczyliśmy na uniwersytecie lektorat języka polskiego. I tak się zaczęła moja polska przygoda. Potem, po studiach, kiedy pracowałam w teatrze, czytałam polskie gazety, książki. Często chodziłam do Ośrodka Polskiej Kultury w Bratysławie na spotkania dyskusyjne, prenumerowałam czasopisma i gazety, takie jak Dialog, Kultura, Polityka. Razem z moim ówczesnym mężem Dušanem Jamrichem uznawaliśmy, że to jest nasze okno na świat.

Wybrała Pani zawód aktorki, choć studiowała Pani socjologię, później weszła Pani na drogę dyplomacji i zarzucano Pani, że aktorka została dyplomatą. Czy nadal spotyka się Pani z tego typu opiniami? Nadal, niestety, tak to funkcjonuje. Upłynęło 16 lat, od kiedy po raz ostatni wystąpiłam w filmie, ale ten stereotyp przywiązania człowieka do jednego zawodu wciąż w naszym kraju pokutuje. Nie traktowano by tego w ten sposób w Ameryce, ponieważ tam liczy się to, co człowiek potrafi, a tu - co studiował. Może nie dotyczy to wszystkich zawodów, ale na pewno aktorów i dyplomatów. 10

Miłośnicy kina z uwielbieniem oglądali ją w kultowym filmie „Postrzyżyny“ (reż. Ji í Menzel) i w wielu innych. O doświadczeniach dyplomaty i aktorki rozmawiałam z Magdę Vášáryovą – wiceministrem spraw zagranicznych RS. Dlaczego tak jest? Obydwa zawody są bardzo atrakcyjne i mało kto je wykonuje. Są trochę tajemnicze, atrakcyjne finansowo, przynoszą popularność, tytuły. Mnie się udało wykonywać obydwa. Ale one są od siebie bardzo odległe… Czy to znaczy, że każdy zawód traktuje Pani jako kolejne wyzwanie? Czy ja wiem? Tak się w moim życiu potoczyło. Studia na wydziale filozoficznym były odpowiednim przygotowaniem i do jednego, i do drugiego zawodu. W dyplomacji spotykałam wielu ludzi, którzy mieli podobne wykształcenie. Mam za sobą sześć semestrów psychologii, nauczyłam się kilku języków, profesjonalnie podchodzę do dyplomacji, ale ten mój image aktorki to przesłania. A może pomaga? Myślę, że szkodzi. Teraz znowu zmieniłam pracę i od dziewięciu miesięcy jestem politykiem. Zobaczymy, jak to będzie oceniane. Czy Pani pożegnanie z zawodem aktorki było definitywne? Już nigdy Pani nie zobaczymy w żadnym przedstawieniu czy filmie? A Pani chciałaby być aktorką? W dzieciństwie chciałam. A teraz chciałaby Pani?

Nie wiem, nikt mi tego nie proponował. A gdyby zaproponował? Może bym spróbowała? No widzi Pani, a ja już spróbowałam i wiem, jak to jest. Wiem, że potrafię to robić. Ale może są jakieś role, w które chciałaby się Pani wcielić, jakieś wyzwania? Co ja jako 57-letnia kobieta mogłabym jeszcze zagrać? Ja już się spełniłam… Porozmawiajmy więc o Pani misji dyplomatycznej w Polsce. Co dało Pani nowe doświadczenie? Mam teraz zupełnie inny poziom wiedzy o Polsce. Znam Was lepiej. Poza tym pobyt w Warszawie otworzył mi oczy na naszą – nowych krajów członkowskich – pozycję po wejściu do Unii Europejskiej i NATO. To my – przedstawiciele byłych krajów socjalistycznych z naszym doświadczeniem możemy wnieść właściwe podejście do polityki między Unią a Wschodem. Nasz region jest specyficzny, dlatego potrzebuje odpowiedniego zrozumienia. Kto inny, jak nie my, którzy doświadczyliśmy komunizmu, mógłby odpowiednim językiem rozmawiać ze Wschodem? Poza tym widzę, że w naszych bilateralnych stosunkach my Słowacy musimy znaleźć sobie odpowiednie miejsce. Stosunki polsko-słowackie to taka MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 11

sinusoida: czasami o nas zapominacie, czasami o nas dobrze myślicie. Musimy nad tym popracować, by poziom zainteresowania naszym krajem był rosnący.

Kilka lat temu napisała Pani książkę dotyczącą savoir-vivre’u, która wyszła w języku czeskim. Czy to znaczy, że uznała Pani, iż Słowacy i Czesi powinni popracować nad swoim zachowaniem? Jak na tym tle wypadają Polacy? Naszym zachowaniem zawładnęła plebejskość. Komunizm spowodował, że zapomnieliśmy, jak należy się zachowywać, w jaki sposób się przedstawić, kto kogo powinien przepuścić w drzwiach itp. Polska kultura jest na wyższym poziomie, co zostało uwarunkowane historycznie poprzez obecność szlachty w tym kraju. Warstwy niesarmackie miały na kim się wzorować. Polacy chętnie się uczą gestów i manier, Słowacy kopiują prymitywniejsze zachowania. Przed nami jeszcze sporo nauki i powrotu do źródeł.

Powiedziała Pani, że nas lepiej poznała, jacy więc jesteśmy my - Polacy? Jesteście bardziej zróżnicowani niż my. W Polsce inaczej rozmawia się z profesorem, inaczej z ludźmi spod wschodniej granicy, inaczej z tymi spod zachodniej, inaczej w Krakowie czy w Gdańsku. Obserwowałam też dużą ciekawość świata wśród młodych Polaków. Jesteście świadomi swojej wartości, tego, że jesteście obywatelami dużego kraju, czasami dając nam do zrozumienia, że Słowacja jest taka malutka… Wiem, że w waszym kraju istnieje grupa ludzi, która w ogóle nie ma zdania na temat Słowacji, ponieważ nic o nas nie wie. Na Słowacji chyba nie ma człowieka, który by nie miał wyrobionego zdania na temat Polski. I tu spore wyzwanie przed nami Słowakami, by zaistnieć w polskiej świadomości. Ostatnie 3-4 lata spędzone w Warszawie sporo nad tym pracowałam. Efektem była wystawa pt. „Słowacja znana i nieznana“, a potem książka, której autorem jest dyrektor Biblioteki Narodowej w Warszawie Michał Jagiełło pt. „Słowacy w polskich oczach”.

Skoro rozmawiamy o książkach, muszę zapytać o słownik „wyrazów zdradliwych”, który, jak słyszałam, pisze Pani, bazując na swoich doświadczeniach w naszym kraju. Muszę nad tym jeszcze popracować. Po przyjeździe do Bratysławy i objęciu nowego stanowiska byłam bardzo zapracowana, ponieważ byłam odpowie dzialna

A czego Pani najbardziej brakuje po powrocie z naszego kraju? Intelektualnej dyskusji. Mieszkając w Warszawie, w soboty przeglądałam tygodniki i książki. Mogłam w ten sposób spędzić cały weekend. Słowackie czasopisma mam przeczytane w ciągu maksymalnie półtorej godziny. STYCZIE 2006

FOTO: MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA

Co najcenniejszego przywiozła sobie Pani z Polski? Książki.

za przygotowanie Słowacji do wejścia do Rady Bezpieczeństwa ONZ. Musiałam też po pięciu latach nieobecności na nowo zżyć się z rodziną. Będąc w Polsce, zebrałam materiały. W książce pojawią się nie tylko wspominane przez panią „zdradliwe słowa”, które w kontaktach słowackopolskich sprawiają nam kłopoty, ale chciałabym w niej umieścić też wywiady z dziewięcioma wybitnymi Polakami. Jak, jako profesjonalistka, ocenia Pani kondycję filmową w naszych krajach? Narzekamy i my i wy. Narzekamy na własnym grobie. Przecież wszystko jest w naszych rękach! I to nie jest tylko kwestia braku funduszy, ale przede wszystkim powinniśmy dbać o to, by w naszych krajach dochodzili do głosu ludzie-osobowości i ich hasła. Tylko w ten sposób może się rodzić kultura. Nawet gdybyśmy mieli mnóstwo pieniędzy, a zabrakłoby osobowości, nic godnego uwagi nie powstanie. MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 12

FOTO: R. GREGUŠKOVÁ

•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z NASZEGO PODWÓRKA•Z

Spotkanie opłatkowe w Kosz

Mikołajkowy opłatek w Nitrze ośç długo czekały dzieci w Nitrze na Mikołaja, ponieważ drogę miał daleką – wędrował z Polski i niósł ze sobą ciężki worek z prezentami. W końcu dotarł do nas 16 grudnia. Kiedy stanął w drzwiach, było dużo radości, ale i trochę strachu (niektórzy nawet się rozpłakali). Jednak po tym, jak Mikołaj potrząsnął pełnym workiem i powiedział, że jest w nim dużo prezentów, pojawili się pierwsi odważni. Mikołaj z Polski był miły i wesoły. Szkoda tylko, że nie mógł zostaç dłużej, ale obiecał, że na pewno przyjedzie też w przyszłym roku. Z Nitry kierował się na Węgry, ponieważ miał za zadanie odwiedziç wszystkie polskie dzieci na całym świecie. Póżniej nasz ksiądz Jacek Pacholik pobłogosławił wszystkich. Łamiąc się wigilijnym opłatkiem, składaliśmy sobie życzenia świąteczne, a kolędowanie trwało długo do wieczora. ROMANA GREGUŠKOVÁ

D

FOTO: Z. BLONSKA

ak co roku w okresie przedświątecznym spotykamy się w gronie rodaków i przyjaciół, żeby złożyç sobie życzenia z okazji świąt Bożego Narodzenia. W tym roku uroczystośç odbyła się 19 gru-

FOTO: Z. BLONSKA

FOTO: R. GREGUŠKOVÁ

J

dnia dzięki współpracy Klubu Polskiego Region Koszyce z Restauracją ROSTO, której właścicielem jest młody Krakowianin Konrad Schonfeld. Swoją obecnością zaszczycił nas również ks. Jerzy Limanówka ze Smiżan. Pięknie przystrojone świąteczne stoły zaskoczyły nas wszystkich – były na nich świece, pod obrusami garstka siana, wigilijne opłatki przywiezione z Polski, tradycyjne potrawy, m.in. barszcz z uszkami, śledż w śmietanie, smażony karp, kompot z suszonych owoców, sernik czy ma-

Spotkanie Opłatkowe w Poważskiej Bystrzycy W spotkaniu wzięło udział prawie 100 osób. Rozpoczęło się obiadem w restauracji, potem w sali koncertowej szkoły muzycznej rozpoczął się właściwy program spotkania. A było ono nietypowe, ponieważ Zbyszek Podleśny wpadł na pomysł zaproszenia do nas wszystkich krajanów z Zaolzia, mieszkających w Słowacji - była to całkiem pokażna grupa!

Naszą imprezę zaszczycił swoją obecnością pan konsul dr Wojciech Biliński, który nie tylko przywiózł nam ciepłe słowa i życzenia świąteczne, ale przyczynił się też do szerokich uśmiechów naszych milusińskich, ponieważ sponsorował obowiązki Mikołaja (co z pewnością odnotowano aż na Samej Górze). Spotkanie otwarły oficjalne przemówienia wspomnianego już pana konsula, prezesa Regionalnego Klubu Górne Poważe Z. Podleśnego i zaproszonych gości, m.in. MUDr. J. Zednika – z-cy burmistrza Poważskiej Bystrzycy. Do najbardziej

wzruszających momentów należały posłanie wygłoszone przez zaprzyjażnionego księdza Zenona i dzielenie się opłatkami, specjalnie w tym celu przywiezionymi z Polski. A potem rozpoczął się występ zespołu „Andrusi” z Zaolzia. Dla wszystkich gości panie z Klubu przygotowały znakomite ciasta i ciasteczka, więc było nie tylko wesoło, ale i słodko. W imieniu smakoszów dziękuję! Potem przybył na scenę majestatyczny Mikołaj. Nie było łatwo – kto chciał upominki, musiał przedstawiç jakiś program. Na zakończenie obejrzeliśmy prezentację zdjęç z zeszłorocznych akcji Klubu Polskiego. MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 13

FOTO: B. FIOLKOVÁ

A•Z NASZEGO PODWÓRKA•

Jest mi niezmiernie miło, że za pośrednictwem „Monitora Polonijnego” mogę wyraziç słowa podziękowania Konradowi Schonfeldowi, jego mamie Józefie oraz Paulinie Pawluśkiewicz, którzy nie szczędzili wysiłku, by zachowaç polską tradycję świąteczną. URSZULA SZABADOS

Wieczór wigilijny w Martinie W

Martinie spotkanie wigilijne, a właściwie przedwigilijne, odbyło się w sobotę 10 grudnia. Nie będę dużo pisała o przepysznych potrawach, które podano, bo i tak sam opis nie odda ich smaku, trzeba by po prostu ich spróbowaç. Wspomnę tylko, że barszcz, pierogi, ryby na zimno i bigos na długo utkwiły mi w pamięci. Dobre jedzenie jest ważne, bo stwarza przyjemny nastrój. Ale najważniejsze jest dobrze dobrane towarzystwo. Wszyscy byliśmy mile zaskoczeni tym, że przyszło nas tak wielu. Nie chcę byś posądzana o patetyzm, naprawdę chciałam uniknąç tego

zdania, a jednak, by oddaç charakter tego wieczoru możliwie jak najwierniej, po prostu muszę to napisaç: Przyjemni ludzie prowadzą przyjemne i bardzo ciekawe rozmowy. Ufff... Myślę, że nam wszystkim to spotkanie dało bardzo dużo. Otwarcie się na drugiego człowieka, wysłuchanie go, podzielenie się z innymi swoimi radościami i smutkami zbliża ludzi, tworzy więzi, daje uczucie, że nie jest się samotnym na świecie. Dawno nie przeżyłam tak przyjemnego wieczoru. I poczułam się o niebo lepiej. A chyba o to chodzi, prawda? AGNIESZKA TOREBKOVÁ FOTO: B. FIOLKOVÁ

FOTO: T. BLONSKI

kowiec, lampka wina. A wszystko to w przepięknej scenerii przy akompaniamencie polskich kolęd – bo cóż wart byłby wieczór wigilijny bez kolęd. Spotkaliśmy się przy opłatku, łamaliśmy go symbolicznie. Ten gest z roku na rok nie traci na znaczeniu.

Zaczarowane andrzejki! A

FOTO: AUTOR

STYCZIE 2006

nas – nitrzańskiej Polonii – był to wieczór przełomowy, bowiem goszcząca nas w swoim domu rodzinnym pani Teresa Babinová stworzyła wspaniałą atmosferę – każdy czuł się jak u siebie. Był więc czas na długie Polaków rozmowy, wspomnienia z lat szkolnych, nieFOTO: R. GREGUŠKOVÁ

Potem uczestnicy zasiedli w grupkach i rozległy się polskie kolędy. To był długi dzień, pełen wrażeń. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli w organizacji imprezy: Marii – za opłatki i barszczyk, Gosi – za paczki, Ani, Uli i Andrzejowi – za wystrój sali, Mikołajowi, pani Tóthovej i pani Ciesielskiej – za pomoc przy czerpaniu finansów. I oczywiście Zbyszkowi – za zorganizowanie Zaolziaków. MARIA PERUŇSKÁ

ndrzejkowy wieczór w Nitrze był dniem szczególnym dla uczestników tej imprezy. Na spotkanie przyszli i młodsi, i starsi, by z wróżb (lanie wosku) dowiedzieç się, co ich czeka w przyszłości. Dzięki tej zabawie wkroczyliśmy jakby w zaczarowany świat. Dla

FOTO: R. GREGUŠKOVÁ

oszycach

którzy z nas odkryli, że pochodzą z tego samego miasta, a ich ścieżki często się przeplatały. Atmosfera spotkania była bardzo miła, za co pani Teresie bardzo dziękujemy. „Zaczarowane andrzejki” wyczarowały nam wspaniałe miejsce, gdzie możemy – dzięki uprzejmości gospodarzy – odbywaç nasze polonijne spotkania. ROMANA GREGUŠKOVÁ 13


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 14

rupa „Hey” powstała w Szczecinie w 1992 roku. Jej za łożycielem był Piotr Banach, który do współpracy zaprosił Kasię Nosowską, Jacka Chrza now skiego, Marcina abiełowi cza i Roberta Ligiewicza.

G

Zespół w miesiąc po rozpoczęciu działalności zadebiutował na festiwalu w Jarocinie, gdzie został wyróżniony II nagrodą, przyznawaną przez dziennikarzy. W następnym roku ukazał się debiut płytowy „Hey'a”, zatytułowany „Fire”, na którym znalazł się m.in. pierwszy przebój formacji „Moja i Twoja Nadzieja”, który w 1997 roku stał się hymnem dedykowanym ofiarom powodzi. W 1994 roku do sklepów trafił kolejny longpaly – „Ho!”. W roku 1996 wokalistka grupy nagrała solową płytę, zatytułowaną „Puk Puk”. Wydanie tego albumu wzbudziło wśród fanów zespołu wiele obaw dotyczących jego przyszłości. Ale już w 1997 roku na rynek trafił longplay „Hey'a”, zatytułowany „Karma”, który do dziś uchodzi za najlepszy w dyskografii grupy. Nosowska kontynuowała działalnośç solową i w następnym roku wydała kolejny

Zespół „Sistars” będzie promowany w 20 krajach Europy i Bliskiego Wschodu (m.in. na Węgrzech, w krajach byłej Jugosławii i w Turcji) przez stację telewizyjną MTV. Grupa zdobyła niedawno - drugi rok z rzędu - Europejską Nagrodę Muzyczną MTV w kategorii najlepszy polski wykonawca. Lokalne stacje MTV emitują teledysk „Inspirations” z najnowszej, wydanej 14

krążek „Milena”, a w 2000 roku trzeci pt. „Sushi”. W 1999 roku grupa nagrała album „Hey”, który miał byç swego rodzaju podsumowaniem kariery szczecińskich muzyków. Po odejściu założyciela zespołu kariera „Hey’a” była zagrożona, ale w roku 2001 grupa ponownie powróciła do sal koncertowych, by promowaç szósty studyjny album [sic!]. W marcu 2003 roku ukazał się „Hey Koncertowy”, czyli rejestracja trasy koncertowej, zorganizowanej z okazji 10-lecia istnienia zespołu. „Hey” to jedna z najciekawszych polskich grup rockowych lat 90., woka-

w ubiegłym roku płyty „Sistars” – „AEIOU”. „Sistars” zaistnieją także w lokalnych wydaniach MTV w Europie Zachodniej, a w Niemczech ukaże się album zespołu, na którym zamieszczone zostaną utwory ze wszystkich trzech jego płyt. H

H

H

H

H

H

Zespół „Ich Troje” zapowiedział, że w połowie 2006 roku ukaże się nowy album grupy, zatytułowany „Siedem grzechów głównych”. Znajdzie się na nim 14 nowych piosenek oraz kolejna częśç coveru „Jeanny” (z repertuaru austriackiego wokalisty

listka zespołu - Kasia Nosowska znalazła się w gronie najbardziej cenionych rodzimych tekściarzy, a jej solowe albumy uchodzą za najważniejsze płyty alternatywne naszego rynku.

Falco) pod tytułem „Jeanny: Where Are You Now?”, a także pierwszy utwór „Ich Troje” zaśpiewany po łacinie, który wykonują wspólnie Michał i Ania Świątczak. H

H

H

H

H

H

Zbigniew Preisner napisał partie orkiestry na nową płytę Davida Gilmoura z „Pink Floyd” – poinformował dziennik „Rzeczpospolita”. Jest to światowy sukces polskiej muzyki. „On An Island” jest bezsprzecznie jednym z najbardziej oczekiwanych od lat albumów. Ukaże się 6 marca.

„Rzeczpospolita” pisze, że zagrali na nim między innymi Rick Wright z „Pink Floyd”, a także polski pianista Leszek Możdżer. Trasa koncertowa rozpocznie się10 marca. Zbigniew Preisner poprowadzi orkiestrę w najważniejszych salach Europy - paryskiej Olimpii, londyńskiej The Royal Albert Hall i amsterdamskiej The Heineken Music Hall. H

H

H

H

H

H

W grudniu okrągły jubileusz obchodzili Maryla Rodowicz i Marek Grechuta. Obydwoje skończyli po 60 lat!

PRZYGOTOWAŁA MAŁGORZATA WOJCIESZYŃSKA MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 15

Mladí v Gdyni – zrkadlo súčasnosti predošlom čísle som sa zameral na ocenené filmy prevažne staršej generácie tvorcov. Teraz vám priblížim tvorbu mladých.

V

Je pochopiteľné, že práve mladí tvorcovia sa chcú venovať súčasnému obrazu svojej krajiny. Skladajú svoju mozaiku príbehov zo života rovesníkov, blízkeho okolia. Rozprávajú osudy študentov s diplomom v ruke, ktorí sa akosi nevedia zaradiť do života, a preto hľadajú východisko v odchode do zahraničia. Aj tvorcovia troch príbehov z filmu Oda do radośći študentov filmovej školy v Lodži Anny Kazejak-Dawid, Jana Komasa a Macieja Migasa sa stretnú v autobuse cestou do Londýna. Dievčina zo Sliezska, mladý prívrženec hip-hopu a čerstvý absolvent univerzity odchádzajú do neznáma, lebo si nedokázali nájsť miesto vo vlastnej krajine. Agata z novely Anny Kazejak už v Anglicku pracovala ako upratovačka. Po roku sa vracia domov, kde nachádza poníženú a utrápenú matku, otca organizujúceho štrajky v bani, ktorá je pred zánikom. Za peniaze zarobené v Londýne Aga s matkou otvárajú kadernícky salón, ktorý počas baníckych protestov vandali úplne zničia. Hrdina novely Jana Komasa Michal začne svoje prvé úspechy v šoubiznise ako hip-hopový hudobník. Pre otca svojho dievčaťa, majiteľa veľkopodniku, je nikým. Wiktor z novely Macieja Migasa sa po ukončení štúdia nemá vo Varšave kde uchýliť a v rodnom prímorskom meste mu ponúknu prácu iba v udiarni rýb. Tri STYCZIE 2006

príbehy, tri svojské osobnosti, iba tá istá beznádej. Film získal Zvláštnu cenu poroty v hlavnej štatutárnej súťažnej sekcii. Nespokojná a roztrpčená je aj hrdinka filmu Teraz Ja režisérky Anny Jadowskej. Dievčina, ktorá už má všetkého plné zuby, jedného dňa odíde z domu, sadne na prvý autobus, čo jej príde do cesty, a je jej úplne jedno, kam ju zavezie, len aby sa čo najďalej vzdialila od ubíjajúcej každodennosti. Útek ako výkrik sklamania. Hanka koná egoisticky. Vôbec ju netrápi, čo prežíva jej priateľ, ktorý ju hľadá u všetkých známych. Ona ďalej putuje cestou, na ktorej stretáva rôzne podivné indivíduá, ľudí roztrpčených, agresívnych a tí ju iba využívajú. Svet mladej Poľky budí nepokoj. Je príliš ponurý a drsný zároveň, i keď je to jej reakcia na vlastné frustrácie. Ťažko povedať, kde sa vo filmoch mladých ľudí berie toľko pesimizmu, beznádeje a roztrpčenia. Možno poznajú odpoveď politici. Režisérka získala hlavnú cenu za debut. Iskierkou nádeje v temnom tuneli je tretí film Przemysława Wojcieszka Doskonałe popołudnie s účasťou Jerzyho Stuhra a poľsko-aus-

trálskej hviezdy Gosie Dobrowolskej. Svadobný dar, ktorý dostane deň pred svadbou hlavný hrdina Mikołaj (Michał Czarnecki), investuje do vydavateľstva publikujúceho mladú poľskú prózu zo súčasnosti. I proti vôli spoločníka, ktorý chce odísť do Írska, Mikołaj pri svadobnom stole vyhlási, že miluje svoju krajinu, oplatí sa v nej žiť a že Gliwice sú najkrajšie mesto na svete. Režisér na rozdiel od svojej predošlej tvorby vytrvalo pretláča happyend vyhláseniami „Vybudujeme Poľsko svojich snov!?“. Aj tak môže vyzerať úlet tvorcu Głośniej od bomb. Bohužiaľ alebo dobre? Únikom od súčasnosti je filmová adaptácia Iwaszkiewicza Kochankowie z Marony, debut vynikajúcej divadelnej režisérky Izabely Cywińskej. Psychologická štúdia o láske, chorobe a smrti. Umelecky stvárnená bisexualita umocnená citlivou kamerou Marcina Koszałku a bravúrnymi hereckými výkonmi. Karolina Gruszka dostala cenu za najlepšiu ženskú rolu. Cywińska navrátila Iwaszkiewicza poľskému divákovi, ale tentoraz bez spoločenskej cenzúry. Do pozerania PAVOL BEDROŇ

15


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 16

Kilka słów do zainteresowanych historią Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że materiały publikowane w tej rubryce nie zawsze mogą w pełni zaspokoiç zainteresowania czytelnicze, dlatego też rok 2006 zaczynam od informacji, dotyczących niektórych prac historycznych, które ukazały się w Polsce i po które warto sięgnąç, by rozszerzyç swoje wiadomości. I znów musiałam dokonaç wyboru, na który wpłynęły rozmiary artykułu, i ograniczałam się do przedstawienia opracowań tematycznie związanych z II wojną światową, obiecując, że do innych tematów powrócę w ciągu roku. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po książkę Matthewa Parkera Monte Cassino. Opowieśç o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej, którą w przekładzie Roberta Bartołda wydało w 2005 roku poznańskie wydawnictwo „Rebis”. W Polsce książka ta została uznana za publikację najrzetelniej przedstawiającą przebieg bitwy o Monte Cassino i wkład wniesiony w jej zwycięstwo przez 2. Korpus Polski. Książka angielskiego autora nie ma charakteru studium politycznostrategicznego czy operacyjno-taktycznego, ale składają się na nią opisy działań bojowych oraz relacje uczestniczących w nich żołnierzy różnych narodowości i stopni. Dużo miejsca autor poświęca żołnierzom 2. Korpusu Polskiego, o postawie których pisze: „Ich motywy były równie oczywiste, co proste. Chcieli tylko zabijaç Niemców /.../”. Po książkę Parkera, rzetelnie przedstawiającą wszystkie wydarzenia sześciu miesięcy walk w rejonie Cassino, jak i udział w tych walkach żołnierzy polskich, warto sięgnąç, bo przecież bitwa o Monte Cassino należy do „polskich bitew kultowych”. To samo poznańskie wydawnictwo „Rebis” wydało pod koniec 2005 roku pasjonującą książkę Tadeusza A. Kisielewskiego Zamach. Tropem zabójstwa generała Sikorskiego. Katastrofa lotnicza nad Gibraltarem, w której zginął gen. Sikorski, przez lata obrosła w legendy, domniemania i spory, którym nie ma 16

rzed kilkoma miesiącami redakcja „Monitora Polonijnego” zwróciła się do swych prenumeratorów z pytaniami dotyczącymi m.in. czy telnictwa różnych rodzajów artykułów publikowanych na łamach cza sopisma, w tym także popularności czytelniczej artykułów o historii Polski. Okazało się, że zainteresowanie naszą przeszłością wcale nie jest małe: w 52 ankietach, które wpłynęły do redakcji, 49 responden tów potwierdziło, że artykuły te czyta (35 zawsze, 14 czasami), a tylko trzy osoby przyznały, że nie są nimi zainteresowane. Taki wynik nie tylko ucieszył ich autorkę, ale zadecydował o temacie dzisiejszego artykułu.

P

TO WARTO WIEDZIEÇ końca, i stale jeszcze mimo upływu lat budzi ogromne zainteresowanie. Przypadająca na rok 2004 okrągła rocznica powstania warszawskiego stała się okazją do przypomnienia wydarzeń sprzed 60 laty, wydarzeń stale żywych w świadomości historycznej Polaków. Nic więc dziwnego, że był to rok, w którym prócz rozsławionej monografii o powstaniu warszawskim, która wyszła spod pióra Brytyjczyka Normana Daviesa, ukazało się też szereg innych ciekawych publikacji. Do tych najciekawszych niewątpliwie należy tom wspomnień powstańczego dowódcy Tadeusza Bora-Komorowskiego Powstanie warszawskie z przedmową Normana Daviesa i bogatymi przypisami Władysława Bartoszewskiego i Andrzeja Kunerta. Wspomnienia Bora-Komorowskiego warszawskie wydawnictwo „Rytm” wzbogaciło również o płytę CD, zawierającą m.in. nagrania wywiadów i odczytów generała. Książka ta nie jest dziełem historycznym, ale fascynującym, bogatym w informacje, znakomicie napisanym swoistym pamiętnikiem, który czyta się z zapartym tchem. Jej lekturę należy jednak połączyç z lekturą rzetelnej historii powstania warszawskiego. Z wielu żródeł historycznych wiemy już o zmaganiach z wrogiem w czasie powstania warszawskiego, o problemach z żywnością, wodą, komunikacją, o trudnościach niesienia pomocy ran-

nym, ale stale jeszcze istnieją luki w wiedzy o niezwykle istotnej dziedzinie funkcjonowania walczącej stolicy – o łączności w dniach trwania walk powstańczych. Tę lukę postarał się wypełniç Stanisław F. Ozimek książką Poczta powstańczej Warszawy, wydaną przez Fundację „Wystawa Warszawa Walczy 1939-1945”. To książka o bohaterach służby pocztowej w oblężonym, podzielonym na walczące dzielnice mieście. Tymi bohaterami byli mali listonosze, warszawscy harcerze, biegający z ciężkimi torbami w poprzek ostrzeliwanych ulic i przez podziemne kanały. Autor pisze o nich, o Harcerskiej Poczcie Polowej, jej stemplach i znaczkach, o listach świadczących o trwałości związków międzyludzkich mimo codziennego zagrożenia. W 2004 roku warszawski „Albatros. A. Kuryłowicz” wydał polski przekład książki napisanej przez Lynne Olsona i Stanleya Clouda Sprawa honoru. Dywizjon 303 Kościuszkowski – zapomniani bohaterowie II wojny światowej. Książkę tę należy zaliczyç do ważniejszych publikacji prezentujących rolę Polski i Polaków w II wojnie światowej. Jej wersja oryginalna ukazała się w Stanach Zjednoczonych. I chociaż niektóre fragmenty książki mogą budziç zastrzeżenia z punktu widzenia prawdy historycznej, warto sięgnąç po tę bohaterską historię legendarnych lotników z Dywizjonu 303. Publikację tworzą dwie różne tematycznie części: pierwsza to opis udziału polskich lotników w bitwie o Anglię i ich dalsze wojenne MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 17

i powojenne losy, zaś druga, zatytułowana Zdrada, prezentuje sprawę Polski i jej oddanie w ręce Stalina. Zainteresowanym historią II wojny światowej nazwisko Jana Karskiego, legendarnego emisariusza, który w czasie wojny dał początek pamięci o zagładzie Żydów, nie jest obce. Teraz, dzięki warszawskiemu wydawnictwu „Rosner i Wspólnicy”, mają oni możliwośç przeczytania jego książki Tajne państwo. Opowieśç o polskim Podziemiu, w którego działalności Karski sam uczestniczył. Autor pisze w niej o tym, co działo się w Polsce, począwszy od 1939 roku, a więc o przywiązaniu do idei niepodległościowej po klęsce wrześniowej, budowaniu podziemnego państwa, o instytucjach i ludziach, którzy je tworzyli, walce, jaką prowadzili, ich determinacji i poświęceniu. Nie koncentruje się wyłącznie na polskim świecie, częśç książki poświęca eksterminacji Żydów. Pisze tyko o tym, co widział na własne oczy, a widział wiele; nie był przecież zwykłym żołnierzem podziemia, ale kurierem, który, wędrując przez Europę, przekazywał informacje i opinie działających w konspiracji ugrupowań rządowi polskiemu na obczyżnie, był jednym z najlepiej poinformowanych ludzi w Polsce. Wśród książek dotyczących najnowszej historii Polski, a do niej należy też historia II wojny światowej, poważne miejsce zajmują judaika. Losy polskich Żydów, holocaust są przedmiotem wielu opracowań i wspomnień, które w ostatnich latach ukazały się w księgarniach. Jedną z najnowszych książek jest wydane w 2004 przez „Wydawnictwo Prószyński i S-ka” dzieło Anny Bikont My z Jedwabnego, za które autorka otrzymała prestiżową Nagrodę Historyczną „Polityki”. Książka ta to nie tylko reportaż historyczny, ale też zbiór relacji, komentarzy i ocen. Jury nagrody umieściło ją w dziale wydawnictw żródłowych, motywując takie zakwalifikowanie tym, że autorka „wywołuje żródła, zbiera relacje i nakłania do składania relacji. /.../ Żaden poważny historyk, który zajmie się w przyszłości badaniami okołojedwabnymi, nie będzie mógł pominąç pracy Anny Bikont” – pisze o nagrodzonej książce Marian Turski (Z pogranicza gatunków, „Polityka” 2005 nr 50). Corocznie ukazują się w polskich księgarniach dziesiątki książek historycznych, w tym wiele tych o II wojnie światowej; o losie Polaków na zachodzie i wschodzie, o działaniach partyzantki i sił zbrojnych, o obozach, oflagach, o pracy niewolniczej, o Polskim Państwie Podziemnym i Rządzie Londyńskim itp., niełatwy więc był wybór tych, które polecam, i jak każdy wybór i ten mój siłą rzeczy jest subiektywny. DANUTA MEYZA-MARUŠIAK STYCZIE 2006

Weekend menedżera z laserem biecałam, że napiszę o angielskich OKIENKOE Oi słowackim zapoży czeniach w języku polskim JĘZYKOW i słowa dotrzymuję. Ponieważ temat przerasta format „Okienka”, skupię się tylko na niektórych procesach przy swajania obcych wyrazów w dwu pokrewnych językach. Zapożyczamy z tego samego żródła, ale efekty tych pożyczek są często różne. Polacy śmieją się ze słowackiego „vikendu”, albowiem przejęli graficzną formę angielską „weekend” (wymawianą jako: [łikend]). Nie poprzestali jednak na tym, bowiem dostosowali ją do polskiego systemu gramatycznego i bez żadnych oporów odmieniają ją przez swojskie przypadki (weekendu, weekendzie itd.). Słowacy zaś przysposobili obcy wyraz w inny sposób – jako kompilację graficzno-fonetyczną, od której również tworzą odpowiednie formy gramatyczne. Która pożyczka jest lepsza? Polakom oczywiście wydaje się, że polska, Słowakom bardziej podoba się ich własna wersja. Z formalnego punktu widzenia obie formy są do przyjęcia. Odwrotnie jest z angielskim skrótem laser (Light Amplification by Stimulated Emisson of Radiation), który Polacy wymawiają zgodnie z zapisem graficznym, zaś Słowacy zgodnie z fonetyką angielską jako [lejzer]. W języku słowackim możliwa jest też wymowa tego wyrazu zgodna z pisownią, ale spotyka się ją znacznie rzadziej. Przejmując słownictwo angielskie, najpierw w formie obcej, mimowolnie adaptujemy je do języków rodzimych, choç często inaczej. Najczęściej są to wyrazy dotyczące sfery ekonomicznej, terminologii naukowej, techniki komputerowej, muzyki popularnej. Jako przykład niech posłuży ang. manager, który w języku polskim wg obecnych norm występuje w trzech (!) postaciach: manager, menażer, menedżer, zaś w słowackim w dwu: manager (forma nie odnotowana jeszcze w słownikach, z których korzystam, ale nagminnie pojawiająca się w prasie) i manažér. Czy istnienie wielości form jest dowodem braku odpowiednich norm? Nie, rozchwianie normy to proces naturalny adaptowania obcego słownictwa – jedna z tych form prawdopodobnie zwycięży. Ale która? Czas pokaże. Jeszcze niedawno twierdziłam, że nie doczekam czasów, gdy ang. dealer będzie można zapisaç w formie spolszczonej jako diler. Niestety pomyliłam się – diler dziś jest formą równouprawnioną, a ja, dzięki Bogu, żyję nadal. W słowackim zaś ta pożyczka występuje tylko w zapisie angielskim, ale oczywiście ze słowackimi końcówkami gramatycznymi. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby i Słowacy „zesłowacczyli” jej pisownię. Przykłady można mnożyç. Czy zatem broniç się przed anglicyzmami, które zalewają nie tylko nasze języki? Jeśli wnoszą one do systemów leksykalnych wyrazy, które nie mają odpowiedników rodzimych i tylko uzupełniają te systemy, to nie powinniśmy się ich baç. Jeśli zaś są tylko przejawem snobizmu, a ich używanie powoduje brak zrozumienia tekstu przez odbiorcę, to takie zachowania językowe należy uznaç za naganne. MARIA MAGDALENA NOWAKOWSKA 17


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 18

ładysław Kopa liń ski to we współ czesnej kul turze pol skiej pojęcie, jedno oso bowa instytucja, a za razem osobliwy ga tunek pisarstwa – łatwo rozpozna walne go. Poja wie niu się każ dej no wej ksią żki Ko pa lińskiego to wa rzyszy niezmienne ogro mne za in teresowanie czy tel n i cze. Po jego ksią żki sięgają ludzie ró żne go wieku, profesji i nikt się na nim jeszcze nie zawiódł, a ksią żki te to leksy kony, ale leksykony wy jątkowe, nie powta rzalne.

W

Z leksykonami Władysława Kopalińskiego

na bezludną wyspę Urodził się 14 listopada 1907 roku w Warszawie, gdzie ukończył Gimnazjum Filologiczne Kreczmara, a później studiował na Uniwersytecie Warszawskim filologię klasyczną. Nazwisko Kopaliński nosiła nauczycielka, która rozbudziła w nim miłość do literatury. Zaczął używać go jako pseudonimu, a potem zastąpiło mu ono własne. Okupację przeżył w Warszawie, udzielając lekcji języków obcych. Po wojnie był dyrektorem programowym Polskiego Radia, redaktorem naczelnym „Czytelnika”, to on przysłużył się do tego, by mojemu pokoleniu otworzyć okno na literaturę Zachodu, inicjując słynną serię „Nike”. Przez dwadzieścia lat pisał felietony do „Życia Warszawy” 18

BLIŻEJ POLSKIEJ KSIĄŻKI

i, jak wspomina znany dziennikarz Leopold Unger, te felietony to była w ówczesnej prasie polskiej rewolucja, powiew Europy. Pod koniec lat pięćdziesiątych był korespondentem Polskiej Agencji Prasowej w Nowym Yorku. Próbował też swoich sił jako literat; napisał sztukę w trzech aktach zatytułowaną Baśka, którą w 1954 roku wystawił Teatr Dramatyczny w Warszawie. Krytycy, ze sławnym Janem Kottem na czele, nie zostawili na autorze sztuki suchej nitki. Baśka Władysławowi Kopalińskiemu sławy nie przyniosła. Tę miały mu przynieść leksykony. Wszystko rozpoczęło się od Słownika wy-

razów obcych i zwrotów obcojęzycznych, wydanego w 1967 roku, który do dziś doczekał się już trzydziestu wydań. Myliłby się jednak czytelnik, sądząc, że jest to stale ten sam słownik. Autor, zdając sobie doskonale sprawę, że język jest żywy i stale się rozwija, każde nowe wydanie dopełnia. Zdradzimy też, że jest to jedyny leksykon, który Kopaliński stworzył na zamówienie wydawcy – każdy następny to już oryginalny pomysł autora. Jako perfekcjonista zawsze pracuje sam, bowiem wychodzi z założenia, że „dobrą rzecz może przygotować tylko jeden człowiek”, a sądząc po następnych jedenastu leksykonach Kopalińskiego, trudno nie przyznać autorowi racji. W 1985 roku ukazało się chyba najcenniejsze jego dzieło – Słownik mitów i tradycji kultury, w którego wstępie napisał: „Codzienne życie, rozwój technologii, specjalizacja coraz bardziej oddalają nas od dziedzictwa kulturowego. Udział w schedzie po licznych przodkach jest sprawą niezwykłej wagi. Stanowi o poczuciu przynależności do kultury narodowej, europejskiej, śródziemnomorskiej; decyduje o uczestnictwie w zbiorowej świadomości społecznej”. Dalej wyjaśnia, że: „Słownik niniejszy zrodził się z chęci przeciwdziałania /.../ temu procesowi rwania się więzi kultury”. W tym obszernym leksykonie czytelnik znajdzie szereg przeróżnych tematów. Wymieńmy przynajmniej niektóre: postacie i wydarzenia z Biblii; bóstwa i bohateroMONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 19

wie mitologii śródziemnomorskich i północnych, bohaterowie sag, legend, epopei, romansów, poematów, pieśni, żywotów, bajek, folkloru, tradycji ludowej; legendarni i historyczni nosiciele cywilizacji, odkrywcy nowych lądów i nowych dziedzin wiedzy; słynne dynastie i rody; słynne bitwy; miejsca i budowle historyczne, arcydzieła architektury, malarstwa, rzeźby, muzyki; popularne pieśni ludowe i narodowe, opery, operetki i musicale; postacie literackie, zwłaszcza te, które zdaniem autora pozostają żywe i znaczące również poza kontekstem książki czy sztuki teatralnej; wyrazy o znacznej liczbie odniesień do kultury, historii i tradycji (np. diabeł, jabłko, imię), o szczególnym znaczeniu dla tradycji polskiej (np. szabla, szlachta, koń); grupy znaczeniowe (np. rodzina, prowincjonalizmy); wyrazy polskie rzadko już dziś używane, ale które powinno się znać i rozumieć. W 1990 roku Władysław Kopaliński opublikował swój kolejny leksykon Słownik symboli, który w zamierzeniu autora „nie ma być przewodnikiem po labiryncie naukowych i nienaukowych, zwalczających się teorii symboli”, ale „służyć ma tylko jako praktyczna pomoc dla niespecjalisty szukającego rozeznania w głównych kierunkach symboliki jakiegoś przedmiotu czy pojęcia (np. hełm, mrówka, drzewo, dzwon)”. Rok później ukazała się Księga cytatów z polskiej literatury pięknej od XIV do XX wieku, rok 1992 przyniósł Słownik przypomnień, a 1995 poświęconą kobietom Encyklopedię „drugiej płci”. Zaraz potem w 1996 roku STYCZIE 2006

pojawił się Słownik eponimów, czyli wyrazów odimiennych. Wyjaśnijmy, czym jest eponim – o eponimie mówimy wówczas, gdy imieniem osoby prawdziwej lub mitycznej coś nazwano, np. słynne sławojki. Któż z młodych ludzi dziś wie, że drewniane ubikacje z serduszkiem zyskały nazwę od nazwiska premiera SławojaSkładkowskiego, za czasów którego je budowano na polskiej wsi. Słownik wydarzeń, pojęç i legend XX wieku otrzymali czytelnicy w 1999 roku. We wstępie do niego Kopaliński pisze: „Dwudziesty wiek był okresem burzliwym, a przy całym swym cywilizacyjnym zadęciu także barbarzyńskim i okrutnym”, a słownik ten „nie jest kroniką, kalendarium czy zestawem biogramów XX wieku /.../ Jest to bardzo indywidualny wybór tematów /.../ Zarówno wybór, jak i treść haseł są próbą oddania charakteru, atmosfery, wierzeń i przesądów, mentalności, kolorytu i swoistości tego wieku /.../”. Krytyk Jan Gondowicz nazwał go „słownikiem monstrualności, śmieszności i potęgi XX wieku”. Uznał też, że „dzieło to pokrewne jest diabelskiemu zwierciadłu z Królowej Śniegu Andersena. Mówiąc ściślej, należy do wygasłej już w Europie Środkowej kultury sardonicznego śmiechu, z jakim przemawiali często Kraus, Harden, Ałdanów, Kisch, Brecht, Słonimski /.../”. Słownik liczy 3600 haseł, z których wiele to prawdziwe arcydzieła wnikliwości, zwięzłości i dowcipu. W XX wieku, a dokładnie w 1993 roku, Władysław Kopaliński obdarzył nas swoim kolejnym dziełem, zatytułowanym Koty w worku,

czyli z dziejów pojęç i rzeczy, będącym zbiorem „komentarzy do wyrazu, nazwy lub przysłowia /.../, a także gawęd na tematy historyczne, językowe, przyrodnicze, artystyczne, cywilizacyjne /.../”. W wieku XXI, w roku 2002, gdy nasz znakomity leksykograf obchodził swe 95. urodziny, ukazał się jego ostatni jak dotąd słownik – Leksykon wątków miłosnych. Zapytany w jednym z wywiadów przez dziennikarkę, dlaczego o miłości, Kopaliński odpowiedział krótko: „Dlaczego nie! Rozejrzałem się, pomyślałem i uznałem, że czas na miłość”. Autor w swoim leksykonie zamieścił 520 wątków miłosnych, żałując, że zaledwie tyle (z 1500 mu znanych) zmieściło się w tomie. Nakłady książek Władysława Kopalińskiego przekroczyły trzy miliony egzemplarzy. Każdy z jego słowników jest wznawiany, a ilu ma czytelników-wyznawców nikt nie zliczy. I autorka tej informacji do nich należy. Co mnie najbardziej przyciąga do jego leksykonów? Długo by można o tym pisać, ale przede wszystkim to nietradycyjne pojęcie leksykografii; w jego przekazie znajduje się i trafność, i lapidarność informacji, a przy tym definicje słownikowe u Kopalińskiego nie są suche, często są to perły eseistyki, a nawet opowiadania zawsze pisane doskonałą polszczyzną. Leksykon leksykonowi nie jest równy. Te, które napisał Kopaliński, z całą pewnością równych sobie nie mają. I gdybym miała tę nieszczęsną możliwość zabrania na bezludną wyspę tylko jednej książki, bez wahania wybrałabym Słownik mitów i tradycji kultury Władysława Kopalińskiego. DANUTA MEYZA-MARUŠIAK 19


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 20

Z życia dyplomacji ak co roku pod koniec listopada odbył się w Brat ysła wie na terenie Starej Tržnicy Bazar Bożonarodzeniowy (Christ mas Bazaar). Pr z ed sięwzięcie t o or ganiz o w ane jes t pr z ez Międzynarodowy Klub Kobiet (International Women`s Club) i odbywa się pod patronatem Pani Prezy dentowej, czyli obecnie Pani Sylvii Gašparovičovej.

J

W imprezie tej biociągają odwiedzających rą udział prawie wszywielką różnorodnością stkie przedstawicieltowarów, poczynając od stwa dyplomatyczne rękodzieła artystyczneobecne w Bratysłago, charakterystycznego wie. Przez cały rok dla poszczególnych kraambasady przygotojów, a kończąc na ciawują się na różny spostach pieczonych własób do tego wydarze- Dyplomacja snoręcznie przez członnia – przywożą interei nie tylko ków korpusu dyplomasujące towary i souvetycznego. Oferowane niry ze swoich krajów, by było produkty sprzedają wszyscy czym zapełnić stoły przydzie- pracownicy ambasad, łącznie lone im przez IWC w Starej z ambasadorami i ambasadoroTržnicy, zdobywają sponsorów, wymi, które zresztą są przewaplanują większe wydatki (bo żnie odpowiedzialne za przeczęsto towary bywają kupowa- bieg całej imprezy. Odwiedzić ne za pieniądze, które ambasa- bazar może każdy, kto zakupi dor wysupłuje ze swojego fun- bilet. Przychodzą rodziny dyploduszu dyspozycyjnego). Bazar matów, jak również ich koledzy, odbywa się z reguły w przed- którzy akurat w tym momencie ostatnią niedzielę listopada w godzinach od 10.00 do 16.00. Wstęp kosztuje 100 koron dla dorosłych i 50 koron dla dzieci. Termin tej imprezy jest ustalany tak, by nie był zbyt odległy, ale też nie za bliski świąt Bożego Narodzenia, aby odwiedzający bazar mogli kupić na nim prezenty dla najbliższych na Mikołaja czy pod choinkę. W bazarze może wziąć udział każdy kraj mający swoje przedstawicielstwo w Bratysławie. Nie każde państwo musi mieć jednak swoje stoisko, np. kraje skandynawskie często mają jedno wspólne. Stoły zawsze są bardzo ładnie udekorowane, kolorowe i przy20

nie pracują przy swoich stoiskach. Jedni tylko zwiedzają stoiska, inni dokonują sporych zakupów, a nawet pożywiają się, gdyż można na nim kupić różne smakołyki, właściwe tylko danym krajom. Można napić się niemieckiego grzanego wina (Glühwein), spróbować ostrego indonezyjskiego bami goreng, korzennych ciasteczek za Szwecji czy pysznego polskiego bigosu. Podczas bazaru odbywają się również losowania tomboli, w której można wygrać ciekawe nagrody rzeczowe (i nie tylko), fundowane również najczęściej przez ambasady. Najważniejszy jest jednak cel organizowanej imprezy: wszystkie pieniądze zarobione w czasie bazaru, zarówno ze sprzedaży towarów, jak i biletów wstępu przeznaczane są na pomoc charytatywną. Założenie jest takie, że nikt na bazarze nie zarabia, a zgromadzone pieniądze wędrują do szpitali, domów dziecka i innych podobnych instytucji. I to jest najważniejsze w organizowaniu tej imprezy. KATARZYNA KOSINIAK-KAMYSZ

MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 21

•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA•OGŁOSZENIA• U W A G A

C Z Y T E L N I C Y !

Przypominamy o prenumeracie naszego czasopisma na rok 2006. Koszty roczne prenumeraty wynoszą 300 Sk. (emeryci, renciści, studenci – 250 Sk). Wpłat należy dokonywaç w Tatra banku, a następnie zgłosiç to pod adres e-mailowy: monitorp@orangemail.sk, staste1@orangemail.sk, tel: 031 5602 891 lub tel./sms 0907 139 041 i podaç adres, pod który „Monitor” ma byç przesyłany. Adres KP w Słowacji: Nám. SNP 27, 811 01 Bratislava Nr konta bankowego w Tatra banku: 2666040059, kod banku 1100, variabilný symbol: 001/06, konštantný symbol: 0308, Nr klienta: 142515

Panu Wojciechowi Bilińskiemu z powodu śmierci obojga rodziców wyrazy szczerego współczucia składa redakcja „Monitora Polonijnego”. Grażynie Lašček i jej rodzinie serdeczne wyrazy współczucia z powodu śmierci ojca składają przyjaciele. Grażynko, jesteśmy z Tobą! Romanie Greguškovej i jej rodzinie serdeczne wyrazy współczucia z powodu śmierci ojca składają przyjaciele z Klubu Polskiego

Instytut Polski w Bratysławie wraz z Katedrą Filologii Słowiańskich Uniwersytetu Komeńskiego planują 18-19 maja 2006 r. przeprowadzenie przez polską komisję egzaminów poświadczających znajomośç języka polskiego jako obcego na poziomach: podstawowym, średnim ogólnym i zaawansowanym. Do egzaminów mogą przystąpiç osoby powyżej 18 roku życia (w wyjątkowych przypadkach młodsze), będące cudzoziemcami lub Polakami na stałe zamieszkałymi za granicą. Szczegółowe informacje (w tym przykładowe testy) można znależç na stronach internetowych Państwowej Komisji Poświadczania Znajomości Języka Polskiego jako Obcego: www.buwiwm.edu.pl/certyfikacja Wszelkie pytania dotyczące uzyskiwania certyfikatów można kierowaç pod adresami internetowymi Komisji: certyfikacja@buwiwm.edu.pl i dr Marii Magdaleny Nowakowskiej: majkan@chello.sk (tel. 0908 169 743). Chętni mogą zgłaszaç się już teraz do dr M. M. Nowakowskiej lub do sekretariatu Instytutu (tel. 02/5443 2013, e-mail: info@polinst.sk). Przypominamy, że certyfikat jest jedynym urzędowym dokumentem potwierdzającym znajomośç języka polskiego jako obcego i jest uznawany w krajach Unii Europejskiej (i nie tylko). POLECAMY Z PROGRAMU INSTYTUTU POLSKIEGO • 16 stycznia, godz. 16.30, Instytut Polski w Bratysławie • Otwarcie wystawy Pastele Marka Sołowieja – laureata Grand Prix I Biennale Pasteli w Nowym Sączu • Współorganizator: BWA Nowy Sącz • 18 stycznia, godz. 17.00, Instytut Polski w Bratysławie • Promocja STYCZIE 2006

słowackiego przekładu książki prof. Henryka Jurkowskiego, zatytułowanej Metamorfoza teatru lalkowego w XX wieku • Współorganizator: słowacki Instytut Teatralny • 24 stycznia, godz. 16.30, Instytut Polski w Bratysławie • Spotkanie autorskie z Antonim Pawlakiem

Agent w Centrum Telefonicznym MIEJSCE PRACY: Žilina, Prešov WYMAGANIA: • wykształcenie średnie • aktywna znajomośç języka polskiego • roczne doświadczenie w dziedzinie sprzedaży, marketingu i/lub znajomośç terminologii telekomunikacyjnej • umiejętnośç wpływania na decyzje klientów • bardzo dobre umiejętności komunikacyjne, wytrwałośç oraz konsekwentnośç • praca z komputerem ZAKRES OBOWIĄZKÓW PRACOWNIKA: • telefoniczna sprzedaż produktów przedsiębiorstwa • udzielanie klientom wewnętrznym i zewnętrznym kompletnych informacji o produktach oraz usługach, zapewnianie pomocy technicznej • Rejestracja zamówień do systemów klienckich • rejestracja oraz odpowiedzialnośç za rozwiązywanie problemów związanych z żądaniami i ewentualnymi reklamacjami od klientów wewnętrznych oraz zewnętrznych • udział w projektach • wykonywanie innych zadań według poleceń pracodawcy OFERUJEMY: • dobre warunki finansowe • możliwośç uzyskania bonusów • pracę w dynamicznym kolektywie KONTAKT: Anton Spacek Lugera & Makler Tel.: 00421 (0)32 6538 111 Fax: 00421 (0)32 6582 873 E-mail: anton.spacek@lugera.com http://www.lugera.com 21


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 22

Poľsko na jazyku ým nám v Toruni, v štýlovej reštaurácii Spichrz doniesli jedlo, bolo tre ba, samozrejme, chvíľku počka . Novinárska profesia i nátura mi velia by zvedavý – a tak som sa vydal na krátky prieskum. Dobre som urobil.

K

Kým dolu na prízemí, v priestoroch krčmy rozvoniavali arómy sľubujúce kulinársky zážitok, na poschodí, kde sa začína hotelová časť, moje vnemy zacítili niečo celkom iné. Bola to celkom jasná, aj keď jemná vôňa obilia. Neviem, či je možné, aby zostala aj po takom dlhom čase zachovaná alebo to bola iba autosugescia – ale nedá sa nič robiť, cítil som príjemnú atmosféru starej sýpky. Dobrý dojem ešte zvýšilo, keď som na stene uvidel cenu za rekonštrukciu historickej pamiatky. Tak ako reštaurácia aj hotelové priestory skvelo spájajú krásu minulosti s nárokmi súčasného človeka. A koruna všetkého prišla v podobe výborného jedla v duchu staropoľskej kuchyne. Začať postrehy z nedávnej návštevy Poľska práve jedlom, sa môže zdať nevhodné - ale myslím, že to vypovedá viac, než sa na prvý pohľad zdá. Poľskí susedia aj v tejto sfére pochopili, že zapájanie sa do medzinárodných štruktúr prináša v niečom univerzalizáciu a globalizáciu – ale sú oblasti, kde je tromfom práve jedinečnosť, národná originalita. Určite je to tak v turistickom ruchu a s ním spojených aktivitách. Hádam v každom z miest, kam sme sa vďaka Poľskej turistickej organizácii dostali, sme mali príležitosť na obed či večeru zájsť do neopakovateľného prostredia. Hneď na začiatok vo Varšave to bola populárna štýlová reštaurácia Rózana. Pri vchode nás vítal plný košík čerstvo nazbieraných krásnych dubákov (každému hubárovi by srdce poskočilo radosťou i zá22

POLSKA Oczami słowackich dziennikarzy

MILOŠ NEMEČEK visťou), vnútri prostredie, aké by asi nachystali staré mamy z dobrých meštianskych rodín. V Toruni som už spomenul starú sýpku s vôňou obilia, ale opäť novinárska i vrodená zvedavosť mi nedala, aby som nezašiel do najstaršej reštaurácie tohto mesta i jednej z najstarších v celom Poľsku. Gospoda pod modrym fartuchem víta hostí už od počiatku pätnásteho storočia a na rozdiel od sedliackeho charakteru starej sýpky aj ona má skôr staromestský charakter. Zoznam príjemných zážitkov dopĺňa posedenie v chelminskej krčme, obed v hradnej reštaurácii Malborku či večera v rybárskom prostredí na pobreží. Všade chcú upútať niečím osobitným. A tak môžem smelo povedať, že som si za tých pár dní mohol kus Poľska aj doslova vychutnať. Jazyk však, samozrejme, nemáme iba na maškrtenie. Je predovšetkým nástrojom na dorozumievanie a môže nám vo všeličom pomôcť. A ako sa hovorí, nemému decku ani vlastná matka nerozumie. Prenesené do reči ekonomiky a obchodu: kto chce niečo predať, musí pre to urobiť poriadny marketing a reklamu. Aj za nie dlhú návštevu som nadobudol dojem, že naši severní susedia si na tomto poli počínajú celkom šikovne a tvorivo. Napríklad hlavný slogan v Gdansku znie – More možností. Teda pripomenutie, že sme na

pobreží – a súčasne zdôraznenie širokej ponuky, ktoré toto mesto návštevníkom prezentuje. V Toruni zasa prišli s pekným a dokonca rýmovaným Gotyk na dotyk, snažia sa históriu čo najviac priblížiť súčasníkom. Rovnako v susednom Chelmne, ktoré sa dokonca počas čoraz populárnejšieho valentínskeho sviatku mení na mesto zaľúbených a využíva skutočnosť, že v jednom z tunajších kostolov sú relikvie svätého Valentína. Nuž a vrcholom je zrejme slávna reklama s poľským inštalatérom, ktorá dokázala negatívne snahy premeniť na veľmi úspešnú marketingovú kampaň v prospech poľského turistického ruchu. Poviem otvorene, v tomto sa máme čo učiť. Hoci poľsko-slovenské vzťahy boli vždy dobré a srdečné, členstvo v Európskej únii a otváranie sa svetu prinášajú aj niektoré ostrejšie stanoviská. Keď nedávno pred slovenským parlamentom protestovali naši poľnohospodári, jeden z nich nahlas kričal: „Nechceme poľskú kapustu!“ Mne je vcelku jedno, odkiaľ kapusta či iný tovar je, zaujíma ma hlavne kvalita a cena. Ak je ponuka z Poľska lepšia, nech sa páči. To isté platí, keď čítam veľký inzerát slovenskej firmy vyrábajúcej okná, ako nenápadne varuje pred lacnými výrobkami z Poľska. Spotrebiteľ má svoju hlavu, nech si vyberie z čo najširšej ponuky. Nepáči sa mi, keď niekto straší ľudí, šíri demagógiu a zneužíva nacionalistické až šovinistické emócie. Nájdeme takých v Poľsku aj na Slovensku. Občas ma prekvapí, že u časti verejnosti majú väčší úspech, než by som čakal – ale všetko potrebuje čas. Myslím, že obe naše krajiny sa pustili v zásade správnou cestou. Najpresvedčivejšie, samozrejme, hovoria výsledky. V Poľsku som niektoré z nich mohol už aj doslova ohmatať a ochutnať. MONITOR POLONIJNY


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 23

Miłe dzieci i miła młodzieży! astanawialiście się już kie dyś nad tym, co Was czeka w nowym roku albo za tydzień czy dwa? A chcieli byście w ogóle wiedzieç coś o swojej przyszłości? Na początku roku wiele pism publikuje HOROSKOPY. Najczęściej przepowiada się w nich ludziom przyszłośç na podstawie ich dat urodzenia,

Z

przypisując im dany znak zodiaku. Możecie wierzyç albo nie, czy konstelacja gwiazd na niebie może wpływaç na nasze życie, ale nasz specjalny, fanta stycz ny i czasem optymistyczny horoskop dla dzieci przeczytaj cie! Jest napisany wyłącznie dla Was!

KOZIOROŻEC

WODNIK

RYBY

BYK

Koziorożcu, skacz jak zawsze dośç wysoko, na złych ludzi przymknij teraz jedno oko.

Mój Wodniku, ty szuwarku zielony, szukaj łodzi, kapitana oraz dobrej żony.

Dużo czynów, mało słów to twój stały znak, w nowym roku znów to będzie tak.

Gdy nie przejdziesz, nie przebijaj muru rogiem, spójrz, szczęście jest za drugim rogiem.

BARAN

BLIŻNIĘTA

RAK

LEW

W tym najnowszym roku zbaraniejesz, co miało byç złe, jest dobre, a co dobre, dobre jest.

Zawsze razem, z drugim cieniem będzie dobrze? Chyba nie, a zresztą – nie wiem.

Czy do tyłu, czy też w bok, spróbuj wreszcie zrobiç radykalny krok!

Mały Lewku, nasze niewiniątko, umyj swe pazury dobrą gąbką!

PANNA

WAGA

SKORPION

STRZELEC

Panny w nowym roku czeka zabaw wiele. Rok się skończy przy ołtarzu w kościele?

W roku tym poważna Waga niepoważny zrobi krok, w dziwnych spraw i znajomości wskoczy mrok.

Gorącego słońca i pustyni pan, w nowym roku spełni mu się fantastyczny plan.

Strzelec strzela, choç nie musi, dobry cel i zwycięstwo wciąż go będą kusiç.

STYCZIE STYCZIE2006 2006

STRONĘ OPRACOWAŁA MAJKA KADLEČEK

23


Monitorek01.qxd:Monitorek01.qxd 2/11/14 8:32 AM Page 24

brew powszechnie panującym opiniom ranek po Sylwestrze nie jest chyba najlepszym momentem, by podejmowaç ważne decyzje. W kierunku kuchni człowiek raczej nie spogląda. Do ogrodu strach wejśç – wszędzie leżą niewypały, a w łazience po omacku szukamy aspiryny.

W

Ponadto od samego rana pojawiają się obligatoryjne pytania dotyczące noworocznych przedsięwzięć. Wiadomo, połowa populacji postanawia rzucić palenie, a druga połowa zamierza schudnąć. No jasne – po świętach przybyło kilogramów kilka… kilkanaście… kilkadziesiąt? Zaczynamy więc szukać odpowiedniej diety, a tych jest mnóstwo – kapustowa, ryżowa, jabłkowa, selerowa, kiełbasiana (ach!) itp. A żadna nie daje oczekiwanego efektu... Mogę poradzić, że jedyna, która działa, to dieta ,,złamanego serca” (trochę górnolotnie – ale w takich

okolicznościach sobie na to pozwolę). Taki opuszczony, smutny człowiek ze złamanym sercem w mig traci kilogramy (nawet te

FOTO: STANO STEHLIK

niezbędne). Umęczona dusza w najgorszych chwilach pozwala jedynie na wypicie kilku kaw dziennie, no i może… na zjedzenie jakiegoś przypadkowego rogalika.

Tym, którzy stosują (pewnie wbrew swojej woli) dietę ,,zlamanego serca”, czyli tym, którzy po przebudzeniu zrobią sobie pierwszą z kolejnych kaw, polecam łatwą sałatkę winogronową.

A po okresie bezsennych nocy i smutnych dni człowiek ma kilogramów akurat tyle, ile miał przed maturą!!! Która dieta może zapewnić takie wyniki? Proszę wierzyć – wyłącznie dieta „złamanego serca”. Także miłe siostry z fałdkami czy mili bracia z tłuszczykiem, nie patrzcie zazdrośnie na tych chudzielców – może ich dieta była drastyczna i smutna. Ale gdy człowiekowi jest już trochę lepiej i rany serca trochę się zagoją, to stwierdzi on, że dzięki przymusowej diecie ,,złamanego serca” przynajmniej ostatni raz w życiu mógł wcisnąć się w rozmiar trzydzieści sześć i zamachać chudymi (szczupłymi) nóżkami.

SKŁADNIKI: główka zielonej sałaty, 15 dag sera typu feta, 25 dag winogron, sos winegret, sól Sałatę pokroiç lub porwaç na wąskie paski, ser pokroiç w słupki, winogrona rozciąç i usunąç z nich pestki. Wszystko wymieszaç, posoliç, polaç sosem i od razu podawaç, ponieważ sałatki nie należy przechowywaç.

ZA MIESIĄC: SIUP! DO GARA! - DŁUGI Z KRÓTKIM ŁADNA PARA!

MAJKA KADLEČEK

Monitor Polonijny 2006/01  
Monitor Polonijny 2006/01  
Advertisement