ARENA nr 8

Page 1

Magazyn ARENA Sprawy Międzynarodowe nr 8 czerwiec 2012

SUDAN POŁUDNIOWY: PROBLEMY BEZPIECZEŃSTWA W NAJMŁODSZYM PAŃSTWIE ŚWIATA PORTUGALSKI HANDEL NIEWOLNIKAMI – IMPLIKACJE DLA AFRYKI

CZARNE OBLICZE ISLAMU

PIRACTWO SOMALIJSKIE – BOLĄCZKA XXI WIEKU CHIŃSKIE INWESTYCJE W POSZCZEGÓLNYCH KRAJACH AFRYKI

AA.indd 1

2012-07-19 18:33:53


Magazyn ARENA Sprawy Międzynarodowe nr 8 czerwiec 2012

artykuły zostały zaopiniowane przez dra hab. Roberta Kłosowicza z INPiSM UJ

Barbara Moś Diana Stano Wojciech Gil Tomasz Sitarz Anna Dyczek Agnieszka Sowa Klaudia Gwizdała Magdalena Ignarska Magdalena Lisińska Kornel Siara Joanna Pamuła Andrzej Pawłowski Anna Dyczek Olesja Tkaczuk Magdalena Raczyńska

60 egz.

AA.indd 2

2012-07-19 18:33:53


SPIS TREŚCI 04 Sytuacja polityczno-społeczna Sudanu Południowego. Szanse i

zagrożenia

0 10 Operacje przeciwterrorystyczne związane z ratowaniem zakładni-

ków w Afryce w latach 1976-1977

14 FOCAC. Współpraca czy wyzysk? 19 Chińskie inwestycje w poszczególnych krajach Afryki 24 Czarne oblicze islamu 28 Piractwo somalijskie – bolączka XXI wieku 33 Portugalski handel niewolnikami – implikacje dla Afryki 38 Problem Lord’s Resistance Army w kontekście akcji „Kony 2012” 42 Ludobójstwo po sąsiedzku 45 Sudan Południowy: problemy bezpieczeństwa w najmłodszym

państwie świata

52 Wybrane uwarunkowania polityczne relacji Chin z krajami

Afryki Subsaharyjskiej na początku XXI w

57 Rosyjsko-afrykańska współpraca gospodarcza.

Obecny stan i perspektywy dalszego rozwoju

61 Dzieci-żołnierze w świetle prawa międzynarodowego

AA.indd 3

2012-07-19 18:33:53


Sytuacja polityczno-społeczna Sudanu południowego. Szanse i zagrożenia 9 LIPCA 2011 R. DO WSPÓLNOTY NARODÓW DOŁĄCZYŁA REPUBLIKA SUDANU POŁUDNIOWEGO . TEGO DNIA WIELU DOSTOJNYCH GOŚCI Z CAŁEGO ŚWIATA ZEBRAŁO SIĘW STOLICY NOWEGO PAŃSTWA, DŻUBIE, BY ŚWIĘTOWAĆ PODNIESIENIE FLAGI I OBJĘCIE URZĘDU PRZEZ PIERWSZEGO PREZYDENTA, SALVĘ KIIR MAYARDITA. WOJCIECH GIL

„W

itam osiem milionów obywateli Republiki Sudanu Południowego. W tym wspaniałym i doniosłym dniu życzę Wam pełnej pokoju, pomyślnej i dostatniej przyszłości. Jesteście najmłodszym narodem Afryki i najmłodszym narodem na świecie. Dzisiaj jesteśmy świadkami historii. Narodziny nowego narodu stanowią ukoronowanie długoletniej walki. Walki naznaczonej okrutną przemocą - walki, która niszczyła tak wiele ludzkich istnień przez tak wiele lat. Dziś otwieramy nowy rozdział – obywatele Sudanu Południowego upomnieli się o wolność i godność, które są prawami przyrodzonymi”.1 Tymi słowami rozpoczął swoje przemówienie z okazji święta niepodległości najmłodszego państwa świata Ban Ki-moon, Sekretarz Generalny ONZ. Rzeczywiście, moment oficjalnego uzyskania suwerenności był wspaniałym wydarzeniem, będącym zwieńczeniem procesu pokojowego, po trwającym blisko 50 lat konflikcie w Sudanie. Był również pierwszym krokiem do rozpoczęcia poprawy warunków egzystencji obywateli obydwu państw sudańskich, zajmujących jedne z najniższych miejsc w rankingach rozwoju społecznego.2 Krwawa droga do niepodległości

D

ążenia obecnego państwa Sudanu Południowego do uzyskania niezależności zaczęły się de facto w roku 1955, kilka miesięcy przed proklamacją powstania suwerennego państwa sudańskiego. Do 1946 roku, północna oraz południowa część Sudanu były traktowane przez angielsko-egipskie władze3 jako dwa, autonomiczne kondominia. Następnie połączono

je w jeden region administracyjny, co wzbudziło uzasadnione obawy Południa wobec potencjalnej dominacji większej oraz potężniejszej Północy. W 1953 r., po podpisaniu przez władze kolonialne traktatu nt. przyszłości Sudanu, nasiliły się wewnętrzne konflikty. Zgodnie z przewidywaniami, centralne instytucje administracyjne i rządowe zostały umieszczone w Chartumie. Jednym z podstawowych żądań regionu południowego było utworzenie federacyjnego modelu ustrojowego. Dodatkowo sytuację komplikował fakt zróżnicowania religijnego w społeczeństwie – Północ była (i nadal jest) zdominowana przez wyznawców Islamu, zaś Południe przez chrześcijan oraz wyznawców religii animistycznych.5 Oficjalnie za dzień wybuchu pierwszej wojny domowej w Sudanie uznaje się 18 sierpnia 1955 r. Wtedy to zorganizowane zbrojne grupy (Equatoria Corps) ludności murzyńskiej w mieście Torit, zbuntowały się przeciwko władzy Chartumu. W wyniku tego konfliktu śmierć poniosło ok. 500 tys. ludzi, zaś podobna liczba mieszkańców musiała szukać schronienia w lasach lub obozach dla uchodźców. Przez 17 lat wojny domowej rebelianci nawiązali liczne kontakty międzynarodowe, np. z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi. Izraelczycy wspierali Południe, m.in. dostarczając broń i amunicję przez terytorium Etiopii oraz Ugandy. Rząd w Chartumie również utrzymywał stosunki z innymi krajami, na czele ze Związkiem Radzieckim. Zwłaszcza pod koniec lat 60-tych relacje z państwami Bloki Wschodniego układały się szczególnie pomyślnie – Moskwa uzgodniła warunki sprzedaży na Północ szesnastu samolotów myśliwskich typu MiG 21, pięciu samolotów transportowych Antonow

1. Sekretarz Generalny ONZ. Wystąpienie z okazji niepodległości Sudanu Południowego, Dżuba, 9 lipca 2011r.: http://www.unic.un.org.pl/aktualnosci.php?news=2187&wid=23&wai=&year=&back=%2Faktualnosci. php%3Fwid%3D23 (30.04.2012). 2. Narodził się nowy kraj. Ban Ki-moon, Sekretarz Generalny ONZ, Ośrodek Informacji ONZ w Warszawie, http://www.unic.un.org.pl/aktualnosci.php?news=2189 (30.04.2012). 3. Na mocy konwencji podpisanej w 1899 roku Wielka Brytania i Egipt ogłosiły wspólną władzę nad Sudanem i tym samym stał się on kondominium tych dwóch państw. W praktyce jednak władza Egiptu była jedynie nominalna i przez cały okres istnienia kondominium zarówno rządzący Sudanem generalny gubernator jak i wszyscy wyżsi urzędnicy byli Brytyjczykami, a w okresie pogorszenia się stosunków brytyjsko-egipskich w latach 1924 – 1936 z Sudanu zostali usunięci wszyscy egipscy urzędnicy i żołnierze. 4, Sudan - First Civil War, Global Security, http://www.globalsecurity.org/military/world/war/sudan-civil-war1.htm (30.04.2012). 5. South Sudan, CIA, https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/od.html (30.04.2012).

4//arena

AA.indd 4

2012-07-19 18:33:54


24 oraz czołgów typu T-55, T-56, T-59, a także lekkich pojazdów opancerzonych. Łączna wartość uzbrojenia zakupionego przez rząd sudański szacowana była na ok. 150 mln dolarów. W 1971 r. proklamowano powstanie Ruchu Wyzwolenia Sudanu Południowego (SSLM), na czele którego stanął Joseph Lagu. Do października tego roku Chartum nawiązał kontakty z ugrupowaniem południowosudańskim i już cztery miesiące później spotkał się z jego przedstawicielami na konferencji w Addis Abebie. Ustalono na niej m.in. autonomię dla trzech regionów (Ekwatorii, Górnego Nilu oraz Bahr al. Ghazal), ustrój federacyjny, a także włączenie żołnierzy Anya Nya (separatystów z Południa) do armii rządowej. Uznano również angielski jako język urzędowy w powyższych prowincjach. Oficjalny traktat pokojowy podpisano 27 marca 1972 r.6 Formalny pokój w kraju trwał do 1983 r., kiedy to prezydent Sudanu Jaafar Nimeiri zapoczątkował islamizację państwa. Wprowadził on prawo szariatu również w południowej części, co spotkało się z wielkim oporem społecznym. Także nieprzestrzeganie warunków traktatu z 1972 r. oraz walka o dostęp do ropy naftowej (której zasoby odkryto w latach 1978-1982)7 spowodowały wybuch II wojny domowej. To złoża tego surowca były i nadal są najbardziej sporną kwestią między Północą a Południem. Narzucanie ideologii islamskiej obywatelom wiązało się z wielkimi represjami ze strony rządu. Odpowiedzią na sytuację w regionie było powstanie SPLM/A (Sudan’s People Liberation Movement/ Army – Ruch Wyzwolenia Ludu Sudanu)8, na czele którego stanął John Garang, późniejszy przywódca i prezydent Sudanu Południowego. Od maja 1986 rząd w Chartumie pod przywództwem Sadiq al-Mahdiego rozpoczął negocjacje pokojowe z SPLM. W tym samym roku przyjęto umowę Koka Dam, która wzywała do zniesienia prawa islamskiego i zwołania konferencji konstytucyjnej. Traktat, po wielu komplikacjach, przyjęto ostatecznie 3 lata później. Jednak niedługo po tym, 30 czerwca 1989 r., w wyniku zamachu stanu do władzy doszedł fundamentalista – generał Omar al Baszir.9 Stanął on na czele 15-osobowej junty wojskowej jako prezydent, premier oraz przywódca sił zbrojnych. Nowe władze w okrutny sposób wymuszały przestrzeganie prawa, m.in. wprowadzając amputację kończyn oraz karę śmierci przez ukrzyżowanie do kodeksu karnego.10 Rebelianci z południa również dopuszczali się bestialskich praktyk: ludobójstwa, porwań, gwałtów.11 W tym czasie zaczęły się już uwidaczniać różnice polityczne wśród separatystów. Hassan al-Turabi – niegdyś bliski współpracownik Baszira, który forsował

przymusową islamizację Sudanu i odpowiada za wiele zbrodni popełnionych w wojnie domowej z Sudanem Południowym – w 1998 r. przeszedł do opozycji. Wcześniej jednak, bo w 1991 r. powstały 3 frakcje w SPLA United. Z biegiem czasu ugrupowania te zaczęły się nawzajem ścierać, a nawet zwalczać, co znacznie pogorszyło sytuację na Południu. Tymczasem pozycja międzynarodowa Chartumu ulegała stałemu osłabianiu, m.in. po ogłoszeniu poparcia dla Iraku podczas wojny w Zatoce Perskiej oraz udzieleniu azylu Osamie Bin Ladenowi w 1991 r.12 W końcu po 22 latach wypracowano porozumienie. Dążenia do jego osiągnięcia trwały już od lat 90tych m.in. przy mediacji Libii, Egiptu, Kenii i Etiopii. 9 stycznia 2005 r., w Nairobi, podpisano umowę pokojową – Całościowe Porozumienie Pokojowe (Compehensive Peace Agreement), której główne punkty brzmiały:13 -Południe, po sześciu latach autonomii, w drodze referendum zadecyduje o ewentualnym odłączeniu się od Sudanu; -Zyski ze sprzedaży ropy naftowej będą dzielone w stosunku 50:50; -Chartum w ciągu 2,5 roku wycofa 91 000 swoich żołnierzy z Południa, zaś SPLA swoje oddziały z Północy; -Będą funkcjonowały dwie odrębne w podwójnym systemie bankowym.

waluty

Traktat z Nairobi położył teoretycznie kres najdłuższemu konfliktowi po II wojnie światowej, w którym zginęło ponad 2 mln ludzi, a 4 mln zostały zmuszone do uchodźstwa.14 Jednak podpisanie pokoju nie „pogodziło” ostatecznie obydwu Sudanów. Po 2005 oba państwa rozpoczęły swoisty „wyścig zbrojeń”. Jednym z jego przejawów stało się słynne porwanie przez piratów u wybrzeży Somalii ukraińskiego statku MV Faina, z 33 czołgami T-72 na pokładzie. Według różnych informacji ładunek poprzez terytorium Kenii, miał trafić do Sudanu Południowego.15 Wojna domowa oraz towarzysząca temu zapaść gospodarcza, korupcja i brak działających struktur państwa, pozostawiły wielkie tereny wyludnione, nie posiadające praktycznie funkcjonującego rządu. Mimo to, aż 98,83% głosujących w referendum nt. przyszłości Sudanu Południowego opowiedziało się za secesją.16

6. Sudan - First Civil War, Global Security, http://www.globalsecurity.org/military/world/war/sudan-civil-war1.htm (30.04.2012). 7. Sudan Oil&Conflict update: http://www.sudanupdate.org/REPORTS/Oil/21oc.html (30.04.2012). 8. Strona Sudańskiej Ludowej Armii Wyzwolenia: http://www.splmtoday.com/index.php/about/what-is-the-splm (30.04.2012). 9. FACTBOX - Sudan’s President Omar Hassan al-Bashir, agencja Reuters, http://www.reuters.com/article/2008/07/14/uk-warcrimes-sudan-bashir-profile-idUKL1435274220080714 (30.04.2012). 10. SUDAN HUMAN RIGHTS PRACTICES, 1993, http://dosfan.lib.uic.edu/ERC/democracy/1993_hrp_report/93hrp_report_africa/Sudan.html na podstawie Departamentu Stanu USA (30.04.2012). 11. Ibidem, s. 12. 12. Osama bin Laden, weteran wojny radziecko – afgańskiej, założyciel organizacji terrorystycznej al- Kaida otrzymał status persona non grata w Arabii Saudyjskiej gdy zaczął głosić krytykę rządu saudyjskiego, m.in. nt. współpracy z Amerykanami podczas wojny w Zatoce P. 13. Sudan, Institute for Security Studies: http://www.iss.co.za/af/profiles/Sudan/darfur/cpaprov.html (30.04.2012). 14. SUDAN HUMAN RIGHTS PRACTICES, 1993, http://dosfan.lib.uic.edu/ERC/democracy/1993_hrp_report/93hrp_report_africa/Sudan.html na podstawie Departamentu Stanu USA (30.04.2012). 15. Hijacked tanks ‚for South Sudan’, BBC news: http://news.bbc.co.uk/2/hi/7656662.stm (30.04.2012). 16. Southern Sudan Referendum 2011: http://southernsudan2011.com/ (30.04.2012).

5//ARENA

AA.indd 5

2012-07-19 18:33:54


Karta do głosowania podczas referendum niepodległościowym w styczniu 2011 r.

Źródło : http://gulfnews.com/polopoly_fs/a-staff-member-working-with-mohammadebrahim-khalil-holds-a-voting-form-1.712842!image/3437068621.jpg_gen/ derivatives/box_475/3437068621.jpg (30.04.2012)

Obecna sytuacja polityczna w Sudanie Południowym

N

a czele nowopowstałego państwa stoi Salva Kiir Mayardit, który jest równocześnie prezydentem, szefem rządu oraz dowódcą sił zbrojnych (SPLA). Objął on tę funkcję po tragicznej śmierci Johna Garanga, dotychczasowego prezydenta Sudanu Pd. oraz wiceprezydenta Sudanu. Podstawowym aktem prawnym jest tymczasowa konstytucja, obowiązująca od 9 lipca 2011 r. Legislatywę pełnią Narodowe Zgromadzenie Ustawodawcze, składające się z 332 członków oraz Rada Stanów, złożona z 50 reprezentantów. Na czele egzekutywy stoi wybierany w wyborach bezpośrednich na 4-letnią kadencję prezydent. Warto jest zatrzymać się przy sylwetce Salvy Kiir Mayardita. Pochodzi on z dominującego w kraju plemienia Dinka, jest także katolikiem. Ten niekwestionowany lider państwa, którego znakiem rozpoznawczym jest kowbojski kapelusz, do walki o niepodległość Sudanu

Południowego przystąpił już w latach 60-tych mając kilkanaście lat. Po zakończeniu I wojny domowej wstąpił do armii sudańskiej, jednak w 1983 r., razem z m.in. Johnem Garangiem założył SPLM oraz jego zbrojne ramię - SPLA. Równocześnie został mianowany szefem sztabu Garanga. Został nim, ponieważ, w przeciwieństwie do swojego nestora, posiadał bogate doświadczenie wojskowe na polu walki.17 Wraz z biegiem czasu umacniał swój autorytet oraz pozycję wśród bojowników o niepodległość. Był jedną z kluczowych osób, które przyczyniły się do zawarcia Comprehensive Peace Agreement. Od 2005 r. piastował funkcję prezydenta Sudanu Południowego oraz wiceprezydenta Sudanu. W 2010 r. wygrał (z wynikiem 93%) wybory prezydenckie, zaś rok później przy okazji referendum niepodległościowego umocnił swoją pozycję i będzie ją zajmował do 2015 r.18 Mayardit zyskał wielki szacunek wśród mieszkańców Południa z powodu obrania kursu politycznego, którego celem miało być uzyskanie całkowitej suwerenności. Na całym świecie zrobił pozytywne wrażenie już podczas swojego inauguracyjnego przemówienia jako prezydent, kiedy to odniósł się do długoletnich walk z Północą słowami: „przebaczamy, ale nie powinniśmy zapominać”.19 Ogłosił również amnestię dla zbrojnych grup południowosudańskich, które były poróżnione z SPLA oraz zawiadomił publicznie, że wszystkie wykroczenia popełniane przez służby mundurowe będą z całą stanowczością ścigane przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jedną z pierwszych zagranicznych wizyt złożył w Izraelu, gdzie m.in. zapowiedział ustanowienie ambasady Sudanu Południowego w Jerozolimie.20 Spójność wewnętrzna najmłodszego kraju świata to wyłącznie zasługą skupienia praktycznie całej władzy w rękach głowy państwa, cieszącej się dużym autorytetem w społeczeństwie. W kraju funkcjonuje kilka partii politycznych, m.in. Ruch Wyzwolenia Sudanu Południowego (South Sudan Liberation Movement SSLM), Kongres Krajowy Partii (National Congress Party NCP) oraz Ruch Wyzwolenia Sudanu na Rzecz Demokratycznych Przemian (SPLMDemocratic Change). Przestrzeganie prawa ma gwarantować szereg sądów różnych instancji, na czele z Sądem Najwyższym.21 Jednakże polityka wewnętrzna to niestety jedyny pozytywny aspekt życia w państwie. Powszechne jest zagrożenie terroryzmem, poziom życia jest bardzo niski, a stosunki międzynarodowe napięte – zwłaszcza relacje z północnym sąsiadem. Głównym czynnikiem konfliktującym oba państwa sudańskie, jak już wspominałem, jest ropa naftowa. To właśnie jej nierównomierne rozmieszczenie

17. Profile: Southern Sudan leader Salva Kiir, BBC news Africa: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-12107760 (30.04.2012). 18. South Sudan, CIA World Factbook: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/od.html (30.04.2012). 19. Omówienie przemówienia: http://lewica24.pl/analizy.html (28.05.2012). 20. On President Salva Kiir First Official Visit to the Jewish State of Israel, South Sudan News Agency: http://www.southsudannewsagency.com/opinion/articles/on-president-salva-kiir-first-official-visit-to-the-jewishstate-of-israel (30.04.2012). 21. South Sudan, CIA World Factbook: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/od.html (30.04.2012).

6//arena

AA.indd 6

2012-07-19 18:33:54


przyczynia się do ciągłego zaostrzania konfliktu. 80% złóż znajduje się na południu, którego PKB jest uzależnione w 98% od sprzedaży w/w surowca.22 Jednak cała infrastruktura służąca przesyłowi ropy znajduje się na północy, przekreślając niezależność Sudanu Południowego od rządu w Chartumie. W styczniu 2012 r. byliśmy świadkami zadziwiającego posunięcia ze strony Dżuby, która to zadecydowała całkowicie wstrzymać wydobycie „czarnego złota”. Krok ten był odpowiedzią na podniesienie do niebotycznych rozmiarów cen za tranzyt do naftoportu, znajdującego się w Port Sudan. Ponadto władze południowosudańskie oskarżyły swoich sąsiadów o kradzież surowca podczas jej transportu.

z Somalią.23 Jest to jednak dość odległa perspektywa. Budowa portu w Lamu ruszyła na początku marca 2012 r. Rurociąg, port oraz pozostała infrastruktura mają zostać ukończone do 2030 r. Planowany rurociąg łączący Sudan Południowy z Oceanem Indyjskim

Źródło: http://kenyaembassy.com/pdfs/diaspora/Ministry%20of%20 Transport2nd%20Transport%2aand%20Economic%20Corridor-LAPSSET%20 by%20P.S%20Dr%20Cyrus%20Njiru.pdf (30.04.2012)

K Źródło: http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-12115013 (30.04.2012)

Infrastruktura oraz złoża ropy naftowej w Sudanie

P

owyższy incydent powinien być brany pod uwagę jako wyraźny znak dla Południa, aby przyśpieszyć pracę nad planowaną budową alternatywnego ropociągu przez Kenię do portu Lamu, leżącego nad Oceanem Indyjskim. W projekt zaangażowana jest również Etiopia, która z kolei chce mieć alternatywny, w stosunku do Dżibuti, dostęp do oceanu. Inicjatywa ta, potocznie nazywana LAPSSET (Lamu Port South Sudan Ethiopia Transport Corridor), byłaby jednym z czynników wyjaśniających aktywność Kenii oraz Etiopii w zaprowadzaniu porządku przy granicy

olejną płaszczyzną konfliktu jest nieustalony charakter tzw. Obszaru Abyei. Teren ten, skoncentrowany wokół miasta Abyei, do dzisiaj nie ma uregulowanego statusu. Bogaty w ropę naftową region leży na pograniczu między Północą a Południem, zaś jego struktura ludnościowa jest podzielona między Arabów z plemienia Messiria, a negroidalne plemię Dinka. Zaplanowane w Comprehensive Peace Agreement na 2011 r. referendum (w którym miano zadecydować o przynależności do sudańskiego Kordofanu Południowego lub do Bahr El Ghaazal w Sudanie Płd.) do dnia dzisiejszego nie zostało przeprowadzone. Skutkuje to ciągłą niepewnością oraz ofensywami organizowanymi zarówno z Północy jak i Południa. Jak dotychczas apogeum konfliktu o Abyei miało miejsce 22 maja 2011 r., kiedy to wojska północnosudańskie przejęły kontrole nad miastem. Sudan Południowy odebrał to jako akt wypowiedzenia wojny, jednak dzięki pomocy ONZ (m. in. ustanowienie no-fly zone nad regionem) do dnia dzisiejszego utrzymuje się charakter ziemi niczyjej Abyei. Do obecnego statusu quo (obie strony utrzymują przynależność regionu do siebie)

22. Ibidem, s. 12. 23, Sudan Południowy i Kenia porozumiały się w sprawie budowy rurociągu, WNP.pl Portal Gospodarczy: http://nafta.wnp.pl/sudan-poludniowy-i-kenia-porozumialy-sie-w-sprawie-budowy-rurociagu,161069_1_0_0. html (30.04.2012). 24. Siły międzynarodowe działają w ramach operacji ONZ” United Nations Interim Security Force for Abyei” http://www.un.org/en/peacekeeping/missions/unisfa/ (28.05.2012).

7//ARENA

AA.indd 7

2012-07-19 18:33:55


przyczynia się także obecność międzynarodowych sił pokojowych ONZ.24 Terroryzm Jednym z poważniejszych zagrożeń dla Sudanu Południowego jest terroryzm. W opublikowanym niedawno raporcie Maplecroft (agencji zajmującej się badaniem ryzyka oraz doradztwem strategicznym) najmłodsze państwo świata znalazło się na 5 miejscu pod względem najbardziej zagrożonych tym zjawiskiem krajów, zyskując status extreme risk. Kraje, które zajęły „wyższe” lokaty to kolejno: Somalia, Pakistan, Irak oraz Afganistan.25 W analizowaniu tego zjawiska, od kwietnia 2010 r. do marca 2011 r., o danym miejscu w rankingu decydowały głównie takie czynniki jak: częstotliwość zamachów, średnia liczba ich ofiar oraz geopolityka danych państw, która w tym wypadku oznacza położenie w ważnym dla terrorystów rejonie. Sudan Południowy z wysokim stopniem częstotliwości oraz z przeciętną liczbą zabitych w jednym zamachu wynoszącą 6,59, zajął miejsce przed m.in Jemenem, D.R. Kongo oraz Republiką Środkowoafrykańską. W nowopowstałym państwie istnieje wiele grup zbrojnych sięgających po sposoby terrorystyczne, na czele z Armią Oporu Pana (Lord’s Resistance Army). Działa również sporo niezależnych od siebie organizacji, które powstały po odłączeniu się od SPLA. Jedna z nich, dowodzona przez George’a Athora, przeprowadziła w lutym 2011 r. atak, w którym śmierć poniosło 211 osób. Sytuacja społeczna

S

udan Południowy jest głęboko zróżnicowany pod względem etnicznym i językowym. Jest ojczyzną blisko 60 rdzennych plemion (na czele z Dinka, Nuer i Azande) z podobną liczbą języków, jednak jedynym oficjalnym jest j. angielski. Stopa życia w najmłodszym państwie afrykańskim jest jedną z najniższych na świecie. Wg rankingu HDI, Sudan zajął 169 miejsce (na 187).26 Można się spodziewać, że południowy sąsiad, kiedy już będzie uwzględniany, w raporcie za 2012r. uplasuje się na jeszcze niższej lokacie. Wystarczy porównać kilka czynników, aby dojść do wniosku, że egzystencja na Północy wydaje się nieporównywalnie lepsza. Umieralność niemowląt w Sudanie Południowym wynosi 72 na 1000 urodzeń, zaś na Północy 56 na 100. Analfabetyzm na Południu sięga 73%, na Północy „tylko” 39%. Zarażonych wirusem HIV w Sudanie Pd. jest 3% społeczeństwa, z kolei u północnego sąsiada liczba ta jest trzykrotnie niższa. Oprócz powyższych, tragicznych statystyk, kolejnym

gigantycznym problemem jest wszechobecna korupcja. W opublikowanym w grudniu 2011 r. rankingu Transparency International, Sudan zajął 177 pozycję (na 182).27 Ciężko powiedzieć, czy również pod tym względem państwo ze stolicą w Dżubie będzie niżej w klasyfikacji, na pewno jednak będzie miało zbliżoną lokatę. W krajach, które muszą się rozwijać w tempie co najmniej kilka, kilkanaście procent aby „przetrwać”(ze względu na gigantyczny przyrost naturalny), zjawisko to ma bardzo negatywne skutki dla gospodarki. Nie tylko uniemożliwia polepszenie warunków życia, ale wręcz hamuje rozwój. Gospodarka

J

ak wspomniano powyżej, 98% PKB Sudanu Południowego pochodzi ze sprzedaży ropy naftowej (wydobywają ją głównie firmy chińskie28 oraz indyjskie). Jednak rządzący deklarują, że głównym zadaniem jest zmniejszenie tej zależności, poprzez inwestycje m.in. w rolnictwo, ponieważ na tle całego regionu kraj posiada bardzo urodzajne ziemie oraz względnie dostatnie zasoby wody (m.in. w Dolinie Białego Nilu). Plony rolne pewnie nie staną się podporą gospodarki, ale z całą stanowczością przyczynią się do zlikwidowania potencjalnych klęsk głodu oraz do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa obywateli. Rząd w Dżubie jest jednym z większych odbiorców międzynarodowej pomocy, od 2005 r. otrzymał ponad 4 miliardy dolarów, głównie od Wielkiej Brytanii oraz USA. Średnio PKB Sudanu Południowego rozwija się w tempie 6-7% rocznie, co i tak nie jest wystarczającym wzrostem w przypadku jego gigantycznego przyrostu naturalnego.29 Infrastruktura praktycznie nie istnieje. Kraj posiada ok. 60 km asfaltowych dróg oraz ok. 250 km sieci kolejowej, nie prowadzącej jednak przez stolicę. Energia elektryczna produkowana jest głównie przez nieekonomiczne generatory spalinowe, do których dostęp ma niewielki odsetek społeczeństwa. Światełkiem w tunelu mogą się okazać wyniki wizyty Kiira w Pekinie (kwiecień/maj 2012 r.) oraz deklaracja władz ChRL, że udzielą kredytów/pożyczek na budowę infrastruktury. Ponadto we wspomnianym już, dość perspektywicznym projekcie Lapsset – poza budową rurociągu planuje się również autostradę i linię kolejową łączącą Jubę z kenijskim Isiolo.30

Perspektywy Już najbliższe miesiące mogą pokazać, czy najmłodsze państwo świata „stanie na nogi” po latach walk, czy wejdzie na drogę rozkładu aparatu państwowego i pogrąży się w anarchii. Rząd w Dżubie musi

25, Maplecroft Report:Newly formed South Sudan joins Somalia, Pakistan, Iraq and Afghanistan at top of Maplecroft terrorism ranking – attacks up 15% globally Top four countries sustain over 75% of world’s fatalities from terrorism, 03/08/2011: http://maplecroft.com/about/news/terrorism_index_2011.html (30.04.2012). 26. International HDI Indicators: http://hdrstats.undp.org/en/countries/profiles/SDN.html (30.04.2012). 27. CORRUPTION PERCEPTIONS INDEX 2011: http://cpi.transparency.org/cpi2011/results/#CountryResults (30.04.2012). 28. W początkowych miesiącach 2012 roku władze Sudanu Płd. wydaliły szefa jednego z chińskich konsorcjów wydobywczych, co wskazuje na fakt, że robienie interesów w Sudanie Południowym nie jest łatwe. 29. Sudan, CIA World Factbook: https://www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/od.html (30.04.2012). 30. Prezydent Sudanu Płd. zabiega o wsparcie Chin, „Konflikty.pl”: http://konflikty.wp.pl/kat,1023303,title,Prezydent-Sudanu-Pld-zabiega-o-wsparcie-Chin,wid,14437140,wiadomosc.html (28.05.2012).

8//arena

AA.indd 8

2012-07-19 18:33:55


przede wszystkim skupić się na balansowaniu pomiędzy swoim największym partnerem (oraz największym zagrożeniem zarazem), czyli Sudanem, a realizacją własnych interesów narodowych. Jednym z najistotniejszych celów, oprócz zapewnienia pokoju i ochrony ustroju, jest z pewnością wybudowanie ropociągu do kenijskiego portu Lamu (projekt realizowany wraz z Kenią i Etiopią). Dopiero po zakończeniu tego projektu będzie można zacząć mówić o suwerenności. A ta perspektywa jest bardzo odległa (ok. 2030 r.). Sudan Południowy ma również pewne aspiracje w kwestiach integracji regionalnej – w grudniu 2011 r. kraj przystąpił do regionalnego ugrupowania promującego pokój i bezpieczeństwo IGAD (Intergovernmental Authority for Development), do którego należy również… Sudan. Sudan Południowy złożył również wniosek o członkostwo we Wspólnocie Wschodnioafrykańskiej (East African Commnity). Jednak partykularnym celem organów władzy, na czele z prezydentem Kiirem Mayarditem, musi być zdecydowanie zapewnienie bezpieczeństwa. Tylko wtedy będzie można mówić o jakichkolwiek szansach poprawy sytuacji obywateli w Sudanie Południowym. Ciągłe spięcia uniemożliwiają jakąkolwiek poprawę warunków życiowych społeczeństwa. Skutkują brakiem rozwoju rolnictwa (gigantyczne powierzchnie urodzajnej ziemi lezące odłogiem), niewydolną gospodarką oraz zrujnowaną infrastrukturą. Dopiero po zrealizowaniu w/w celu, jako zwieńczenie ciągu działań, możliwe będzie zaistnienie dostatniej egzystencji obywateli. To wtedy zwiększy się powszechny dostęp do wody pitnej, edukacji oraz służby zdrowia. Po osiągnięciu tych założeń, obywatele najmłodszego państwa będą mogli powiedzieć, że ich walka, poza oczywistym sukcesem honorowym, opłaciła się także pod względem materialnym. Kluczowym czynnikiem, który może pomóc Sudanowi Południowemu, jest bez wątpienia wsparcie międzynarodowe. Jednak nie myślę tu o „pompowaniu” miliardów dolarów na zaspokajanie doraźnych potrzeb obywateli. Uważam, że powinniśmy raczej pomóc przy realizacji pierwszego, najważniejszego etapu (tj. zapewnieniu bezpieczeństwa, nawet jeśli jej warunkiem jest misja pod egidą ONZ) w jego drodze do sukcesu. Tylko dzięki temu rząd w Dżubie będzie mógł sprawnie funkcjonować, nie uzależniając się przy tym od pomocy z zewnątrz. BIBLIOGRAFIA Abusabib Mohamed, Politics and cultural identification in Sudan, Uppsala Universitet, Uppsala, 2004 „Róg Afryki” pod red. J. Mantel Niećko i M. Ząbka, Warszawa 2000

Sobków Witold, Współczesny Sudan: polityka islamska, PFSM, Warszawa 1998 „Sudan: History of a broken land”, TV Al. Jazeera, online: http://www. youtube.com/watch?v=7okF15IeSXE (28.05.2012) Ośrodek Informacji ONZ w Warszawie, http://w w w.unic.un.org.pl/aktualnosci. php?news=2187&wid=23&wai=&year=&back=%2Faktualnosci. php%3Fwid%3D23 (04. 04. 2012) Strona internetowa organizacji Globalsecurity.org nt. konfliktu w Sudanie, http://www.globalsecurity.org/military/world/war/sudancivil-war1.htm, (04. 04. 2012) Central Intelligence Agency, The World Factbook - South Sudan, https:// www.cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/od.html, (04. 04. 2012) Sudan oil & conflict timeline, http://www.sudanupdate.org/REPORTS/ Oil/21oc.html, (04. 04. 2012) Strona internetowa Ludowej Armii Wyzwolenia Sudanu, http://www. splmtoday.com/index.php/about/what-is-the-splm, (04. 04. 2012) Profil Omara al- Bashira na stronie agencji Reuters: http://www. reuters.com/article/2008/07/14/uk-warcrimes-sudan-bashir-profileidUKL1435274220080714, (04. 04. 2012) Raport Departamentu Stanu USA o stanie praw człowieka w Sudanie z 1994r. http://dosfan.lib.uic.edu/ERC/democracy/1993_hrp_ report/93hrp_report_africa/Sudan.html, (04. 04. 2012) Postanowienia zawarte w Comprehensive Peace Agreement z 9 stycznia 2005r. http://www.iss.co.za/af/profiles/Sudan/darfur/cpaprov.htm, (05. 04. 2012) Hijacked tanks “for South Sudan”, BBC, http://news.bbc.co.uk/2/ hi/7656662.stm, (05. 04. 2012) Oficjalne wyniki referendum w Sudanie Południowym, http:// southernsudan2011.com/, (05. 04. 2012) Profil prezydenta Salvy Kiir Mayardita na stronie BBC, http://www.bbc. co.uk/news/world-africa-12107760, (05. 04. 2012) PaanLuel W., On President Salva Kiir First Official Visit to the Jewish State of Israel, South Sudan News Agency, http://www. southsudannewsagency.com/opinion/articles/on-president-salva-kiirfirst-official-visit-to-the-jewish-state-of-israel, (05. 04. 2012) Sudan: One country or two ?, http://www.bbc.co.uk/news/worldafrica-12115013, (05. 04. 2012) PAP, Sudan Południowy i Kenia porozumiały się w sprawie budowy rurociągu, http://nafta.wnp.pl/sudan-poludniowy-i-keniaporozumialy-sie-w-sprawie-budowy-rurociagu,161069_1_0_0.html, (05. 04. 2012) Strona internetowa agencji Maplecroft, http://maplecroft.com/, (05. 04. 2012) Raport ONZ nt. rozwoju społecznego (HDI) w 2011r., http://hdrstats. undp.org/en/countries/profiles/SDN.html, (05. 04. 2012) Raport Transparency International za 2011r., http://cpi.transparency. org/cpi2011/results/#CountryResults, (05. 04. 2012) Central Intelligence Agency, The World Factbook – Sudan, https://www. cia.gov/library/publications/the-world-factbook/geos/su.html, (05. 04. 2012)

9//ARENA

AA.indd 9

2012-07-19 18:33:55


Operacje przeciwterrorystyczne związane z ratowaniem zakładników w Afryce w latach 1976-1977 W LATACH 70TYCH XX WIEKU MIAŁ MIEJSCE GWAŁTOWNY ROZWÓJ TERRORYZMU NOWEJ GENERACJI. CHARAKTERYZOWAŁ SIĘ ON BRUTALNYMI METODAMI DZIAŁANIA ORAZ DUŻĄ LICZBĄ ZAMACHÓW ZWIĄZANYCH Z UPROWADZENIEM I PRZETRZYMYWANIEM ZAKŁADNIKÓW. JEDNE Z NAJBARDZIEJ SPEKTAKULARNYCH OPERACJI TEGO TYPU MIAŁY MIEJSCE W KRAJACH AFRYKAŃSKICH. TOMASZ SITARZ

K

ontynent afrykański ma szczególne znaczenie w omawianym kontekście. Afryka staje się wygodnym polem działania terrorystów i miejscem ich „stacjonowania” ze względu na niestabilność wewnętrzną wielu państw Afryki, ciągle żywe ruchy narodowo-wyzwoleńcze, a także korzystne położenie geograficzne. Jeśli mowa jest o terrorystach islamskich – ludność zwłaszcza północnej części kontynentu jest podatna na wpływy ideologiczne, a wpływ mediów na opinie i postawy jest niezaprzeczalny. Poparcie wielu głów państw i rządów państw afrykańskich dla ugrupowań terrorystycznych ułatwia lokalizowanie baz terrorystów w Afryce i czyni ich działania skuteczniejszymi. Dżibuti

S

tanisław Kochański, w jednym z podrozdziałów swojej książki pt: „Brygady antyterrorystyczne – operacje, uzbrojenie”, zadaje następujące pytanie: „czy dziecko może być zakładnikiem?”. Udzielona w tej książce odpowiedź również może być zaskakująca: „Nie tylko może, ale powinno nim być. Jest przecież zupełnie bezbronne i ufne, a więc łatwe do schwytania. A rodzice oddadzą wszystko i zrobią wszystko, aby je odzyskać. Tak sądzą niektórzy, choć nie zawsze wychodzi im to na dobre”.1 Rankiem 3 lutego 1976 roku, w małym porcie nad Zatoką Tadżura w Dżibuti w Afryce, doszło do sensacyjnych wydarzeń. Dzieci, głównie z rodzin stacjonujących w tej miejscowości żołnierzy francuskich, wyruszały jak zwykle autobusem szkolnym na lekcje w miejscowej szkole. Podczas

drogi do szkoły autobus wraz z dziećmi został przejęty przez czterech terrorystów z Frontu Wyzwolenia Somali Francuskiego. Wkrótce zamachowcy oznajmili swoje żądania. Chcieli uwolnienia przetrzymywanych w więzieniu członków Frontu. W przypadku niespełnienia żądań, zamachowcy grozili, że będą podrzynać gardła dzieciom. Autobus wyjechał z Dżibuti w kierunku granicy z Somalią. Zatrzymał się tuż przed granicą, w zasięgu wzroku somalijskiego posterunku granicznego. Do autobusu dostało się jeszcze dwu zamachowców – przyszli z terytorium Somalii. Zaalarmowano miejscowy garnizon i postawiono go w stan gotowości bojowej, zawiadomiono również Paryż. Do Dżibuti przyleciała specjalna antyterrorystyczna grupa operacyjna wydzielona z francuskiej GIGN (Groupement d’Intervention de la Gendarmerie Nationale – Grupa Interwencji Żandarmerii Narodowej). Tworzyło ją dziewięciu strzelców wyborowych pod dowództwem porucznika Prouteau. Wsparcie zapewnili komandosi z jednostki 2nd REP (Drugi Pułk Spadochronowy Francuskiej Legii Cudzoziemskiej - Regiment Entranger de Parachutistes).2 Autobus znajdował się na otwartym terenie, wokół było płasko, rosła tylko trawa. Takie ukształtowanie terenu nie dawało zbyt dużej możliwości rozstawienia strzelców wyborowych tak, aby byli niewidoczni. Po dokładnej analizie terenu zdecydowano się w ostateczności wykorzystać kilka głazów znajdujących się w odległości ok. 200 metrów od autobusu. Tam właśnie zajęli stanowiska strzelcy wyborowi. Dodatkowym utrudnieniem był fakt, że prawdopodobnie terrorystów wspierał somalijski

1. S. Kochański: Brygady antyterrorystyczne - operacje, uzbrojenie, Sigma Not, Warszawa 1992, s. 17. 2. S. Kochański: Op. cit., s. 18.

10//arena

AA.indd 10

2012-07-19 18:33:55


Entebbe posterunek graniczny, który mógł wesprzeć ich ogniem w przypadku próby uwolnienia zakładników. „Dowódca grupy przydzielał zadania. Każda brygada miała opracowane i przetrenowane różnorodne warianty taktyczne, dopasowane do konkretnej sytuacji. Tutaj zastosowali taktykę jednoczesnego strzału. Autobus został podzielony na strefy. Każdy strzelec otrzymał swój obszar obserwacji, natomiast każdemu terroryście został przypisany numer. Snajper obserwował tylko własną strefę i nieustannie meldował, co widzi w celowniku.3 Strumień meldunków ze wszystkich stanowisk strzeleckich płynął nieustannie do dowódcy. Płynął dopóty, dopóki nie powstała sytuacja, w której wszystkie cele były uchwycone jednocześnie. Wtedy padła komenda: ognia!”.4 Podczas tej operacji problemem było to, że dzieci w autobusie nieustannie wyglądały przez okna, co utrudniało obserwacje terrorystów i oddanie ewentualnego strzału. Aby umożliwić prowadzenie obserwacji przez strzelców wyborowych, zastosowano prosty wybieg taktyczny, polegający na podaniu dzieciom jedzenia zawierającego środki uspokajające i nasenne. Terroryści nie przeczuwając podstępu zgodzili się na dostarczenie do autobusu żywności dla dzieci. Manewr ten okazał się skuteczny, większość dzieci zasnęła. O godzinie piętnastej czterdzieści siedem nadszedł rozkaz oddania strzału. Wszyscy czterej terroryści znajdujący się wewnątrz autobusu zginęli. Piąty, który przebywał na zewnątrz również został zastrzelony. Szósty terrorysta jednak gdzieś zniknął. Zaraz po oddaniu strzałów przez strzelców wyborowych, do biegnących do autobusu antyterrorystów zaczęli strzelać żołnierze somalijscy z posterunku granicznego znajdującego się w pobliżu. Nie mieli jednak szans wygrać ze zmasowanym ogniem żołnierzy z 2nd REP Legii Cudzoziemskiej, którzy stanowili wsparcie dla GIGN podczas tej operacji. Podczas wymiany ognia szósty terrorysta, któremu udało się umknąć snajperom wrócił do autobusu. Zanim komandosi zdążyli go zlikwidować zdążył on zabić jedno dziecko. Operacja odbyłaby się bez ofiar w zakładnikach, gdyby nie interwencja żołnierzy somalijskich z posterunku granicznego, która opóźniła dotarcie do autobusu komandosów GIGN. Podczas tej akcji zginęło również dziesięciu żołnierzy somalijskich. Ofiar po stronie żołnierzy francuskich nie było. Akcja w Dżibuti uważana jest za jedną z akcji klasycznych, między innymi dlatego, iż wyraźnie ilustruje możliwości karabinu wyborowego i precyzyjnego strzelania na dużą odległość do obiektu zlokalizowanego w otwartym i płaskim terenie.5

27

czerwca 1976 roku porwany został samolot francuskich linii lotniczych Air France. Na pokładzie, oprócz załogi, znajdowało się 254 pasażerów, wśród nich wielu Żydów. Porywacze byli członkami arabskiej Organizacji Wyzwolenia Palestyny (Palestine Liberation Orgnisation – PLO) oraz zachodnioniemieckiej grupy terrorystycznej Baader-Meinhof. Samolot wylądował we wschodniej Afryce w porcie lotniczym Entebbe w Ugandzie.6 Porywacze wysunęli żądania uwolnienia 53 więzionych w Izraelu Palestyńczyków. Politycy izraelscy zawsze podkreślali, że rząd Izraela nie prowadzi żadnych negocjacji z terrorystami. Decyzja o rozpoczęciu organizowania dużej operacji odbicia zakładników była jednak ostatecznością. Izraelskie służby wywiadowcze gromadziły potrzebne informacje o terrorystach, zakładnikach czy samym porcie lotniczym w Entebbe, a izraelskie siły specjalne rozpoczęły trening przygotowujący do operacji ratunkowej. Negocjacje z terrorystami były prowadzone w tym czasie po to, by zyskać na czasie. 30 czerwca zamachowcy uwolnili wszystkich pasażerów nie będących Żydami. W budynku portu lotniczego pozostały 103 osoby, łącznie z francuską załogą samolotu, która odmówiła opuszczenia pokładu, dopóki nie zostaną zwolnieni wszyscy zakładnicy. Zwolnione osoby przekazały istotne informacje dotyczące porywaczy, sytuacji w samolocie i na lotnisku. Operacji nadano kryptonim „Piorun”. Do jej realizacji wyznaczono komandosów z 35. Brygady Spadochronowej oraz z Brygady Piechoty Golani. W operacji miała też swój udział jednostka specjalna nr 269, później pod nazwą Sayeret Matkal. Ustalono, że komandosi dotrą na miejsce droga lotniczą i w ten sam sposób dokonają ewakuacji odbitych zakładników. Ze względu na złe stosunki izraelsko-ugandyjskie oraz z obawy przed potraktowaniem operacji odbicia zakładników jako zamach na suwerenne państwo i ewentualnym oporem żołnierzy ugandyjskich, zdecydowano, że operacja nie powinna trwać dłużej niż 55 minut. Specjalny trening prowadzili także piloci, którzy mieli wziąć udział w operacji oraz żołnierze wyznaczeni do uzupełnienia paliwa lotniczego podczas działań na lotnisku w Entebbe. W akcji miały wziąć udział trzy samoloty transportowe C-130 oraz samolot dowodzenia Boeing 707. Komandosi z Jednostki 269 oraz agenci z izraelskiego wywiadu Mossad, przeniknęli do Entebbe, gdzie zdobywali i przekazywali aktualne informacje z lotniska, a także skrycie prowadzili działania przygotowawcze przed główną operacją.

3. S. Kochański: Op. cit., s. 18. 4. S. Kochański: Op. cit., s. 18. 5. S. Kochański: Op. cit., s. 20. 6. S. Kochański: Op. cit., s. 22-23.

11//ARENA

AA.indd 11

2012-07-19 18:33:56


Zanim żołnierze grupy specjalnej wylądowali na ziemi, w trakcie przygotowań musieli polegać na informacjach dostarczonych przez lokalne komórki wywiadu i na danych odczytanych z map i zdjęć lotniczych.7 Ostateczną decyzję podjęto 3 lipca. Start samolotów nastąpił o godzinie 15. Trzy C-130 i 707 wzięły kurs na Entebbe. Razem z nimi wystartowała piąta maszyna. Był to również Boeing 707. Na jego pokładzie znajdował się dobrze wyposażony szpital polowy z personelem. Samolot skierował się na Nairobi. Miał być w pobliżu, w pełnym pogotowiu. Przewidywano dużą liczbę ofiar. Jeszcze nie wylądował w Entebbe, a już spowodował duże zamieszanie. Nad Jeziorem Wiktoria obniżył wysokość, połączył się z wieżą lotniska. Pilot poinformował, że lecą z Izraela i wiozą na pokładzie zwolnionych z więzień Palestyńczyków, zgodnie z życzeniem zamachowców. Był to pierwszy wybieg taktyczny. Tuż po północy 4 lipca dwa C-130 wylądowały na głównym pasie startowym, trzeci zaś obok na pasie nie używanym. Podjechali C-130 blisko budynku dworca. Otworzyli klapę ładunkową i z wnętrza samolotu wyjechał czarny mercedes, a za nim towarzyszące Land Rovery. Ugandyjscy strażnicy stanęli na baczność i zasalutowali! Był to drugi taktyczny wybieg ułatwiający. Mercedes został przygotowany w Izraelu. Pomalowano go i ozdobiono tak, że do złudzenia przypominał osobistą limuzynę przywódcy Ugandy Idi Amina. W Entebbe, jak i w całej Ugandzie, oryginał był bardzo dobrze znany, więc dokładna kopia wywarła wielkie wrażenie i wywołała spodziewaną reakcję. A jednak w Land Rowerach jadą ludzie ubrani tak jak bojownicy Organizacji Wyzwolenia Palestyny, do tego uzbrojeni. Zanim z tej obserwacji wyciągnięto właściwe wnioski, było już za późno. Komandosi z Land Roverów otworzyli ogień. Uzbrojeni byli w amerykańskie szybkostrzelne pistolety maszynowe Ingram M10 oraz izraelskie karabiny Galil. Wykorzystując kompletne zaskoczenie grupa szturmowa osiągnęła budynek i wdarła się do środka. Krzyczała bardzo głośno: „jesteśmy Izraelczykami! Padnij!, Padnij!”8 i otwarła huraganowy ogień do terrorystów. Trzech zakładników nie zareagowało na komendę padnij, a może w tym huku wcale jej nie słyszeli. Zakładnicy ci uparcie stali i po chwili zginęli, zabici wraz z terrorystami. Wraz z głównym udrzeniem na budynek terminalu, druga grupa szturmowa zaatakowała wieżę lotniska, zdobyła ją i uniemożliwiła nadanie przez radio wołania o pomoc. Trzecia pospiesznie zmontowała zapory na drodze łączącej lotnisko z pobliskimi koszarami wojskowymi. Czwarta wysadziła w powietrze 11 Migów stacjonujących na lotnisku, aby utrudnić ewentualny pościg. Pośpiesznej ewakuacji zakładników towarzyszyła słabnąca

wymiana ognia pomiędzy grupami uderzeniowymi, a żołnierzami ugandyjskimi. Na pasie startowym zaczął powoli rozpędzać się pierwszy C-130. Ten, który zabrał zakładników. Od chwili lądowania minęły 53 minuty. Komandosi odlecieli parę minut później. Zanim to nastąpiło musieli jeszcze zabezpieczać teren podczas startu samolotu z zakładnikami i zdjąć odciski palców zabitych terrorystów.9 Przygotowanie i przeprowadzenie takiej operacji jak „Piorun”, to przedsięwzięcie niezwykle skomplikowane i trudne z wielu powodów. Jednym z nich jest na pewno to, że ową operację trzeba było przeprowadzić z dala od granic Izraela, na terytorium nieprzyjaźnie nastawionego państwa ugandyjskiego. Inną istotną kwestią było to, iż tego typu operacja antyterrorystyczna, związana z ratowaniem dużej liczby zakładników, musi być przygotowana w najdrobniejszych szczegółach i zostać przeprowadzona z dużą dokładnością. Świadczą o tym przygotowania, jakie podjęli przed właściwą operacją komandosi, piloci samolotów, czy nawet personel mający za zadanie z atankować paliwo do samolotów na lotnisku w Entebbe. Oznacza to, iż każda grupa biorąca udział w akcji wykonuje swoje zadanie w konkretnym momencie działań, mając na to zazwyczaj niewiele czasu. Jedna odwraca uwagę przeciwnika, inna dokonuje szturmu na obiekt główny, inna na wieżę kontroli lotów, kolejna ubezpiecza lotnisko, tankuje samoloty, blokuje drogi, udziela pomocy medycznej zakładnikom. Wszystkie elementy tej układanki muszą zostać wykonane w określonym czasie. Każda część operacji powinna być przewidziana już w fazie przygotowań i wyćwiczona do perfekcji przed właściwą akcją. Nikt nie podejrzewał Izraela o przeprowadzenie tego typu działań poza jego granicami. Przyczyniło się to do uzyskania niezbędnego efektu zaskoczenia podczas akcji zbrojnej. Właśnie od akcji w Entebbe wiadomym stało się, że działania antyterrorystyczne mogą być podjęte w dowolnym punkcie na ziemi, bez względu na odległość i stosunki panujące miedzy krajami.10 Podczas tych działań wielką rolę odegrały działania izraelskiego wywiadu. Zdobyte informacje przyczyniły się w istotny sposób do powodzenia całej operacji. Ogólnie wiadomo, że rozpoznanie terenu przed akcją ma dla powodzenia przyszłych działań ogromne znaczenie. Mogadiszu

P

o wydarzeniach w Monachium, kiedy okazało się, że Niemcy nie są przygotowane do przeprowadzenia akcji odbicia zakładników, podjęto

7. L. Cacutt: Combat, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1997, s. 171. 8. Ibidem, s. 51. 9. S. Kochański: Brygady antyterrorystyczne – operacje, uzbrojenie, Sigma Not, Warszawa 1992, s. 24-25.

12//arena

AA.indd 12

2012-07-19 18:33:56


działania mające na celu zmianę tego stanu rzeczy. Za zgodą ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, Hansa Dietricha Genschera, rozpoczęto formowanie jednostki antyterrorystycznej, przygotowanej i wyposażonej do przeprowadzania operacji ratunkowych w sytuacji wzięcia zakładników na terenie kraju i poza jego granicami. Jednostka weszła w skład Federalnej Straży Granicznej (BGS). Nadano jej nazwę Grenzschutzgruppe 9 (GSG-9). Cyfra „9” odnosiła się do kolejnego podmiotu organizacyjnego w ramach Bundesgrenzschutz. Na siedzibę jednostki wyznaczono koszary w Sankt Augustin, w pobliżu Bonn. Jej pierwszym dowódcą został płk. Ulrich Wegener.11 W ciągu trzydziestu siedmiu lat istnienia GSG-9 brała udział w tysiąc pięciuset operacjach. Najbardziej znana, a jednocześnie najbardziej spektakularna, miała miejsce w 1977 roku. 13 października 1977 roku, grupa palestyńskich terrorystów, podająca się za „Komando Martyr Halimeh”, porwała samolot Lufthansy (Landshut, Boeing 707), który wracał z Majorki do Frankfurtu z osiemdziesięcioma sześcioma turystami na pokładzie. Samolot wylądował na lotnisku w Rzymie, gdzie zatankował paliwo. Terroryści: dwie kobiety i dwóch mężczyzn, domagali się zwolnienia z więzienia „niemieckich towarzyszy”, a także dwóch palestyńskich terrorystów aresztowanych w Turcji oraz piętnaście milionów dolarów okupu, w zamian za uwolnienie zakładników. Przywódca terrorystów przedstawił się jako kapitan Mahmud. Ówczesny kanclerz Niemiec, Helmut Schmidt, podjął decyzję o przeprowadzeniu operacji ratunkowej odbicia zakładników. Zadanie to powierzono komandosom z GSG-9. Samolot z komandosami oraz ministrem spraw wewnętrznych Hansem Jurgenem Wischniewskim na pokładzie, podążał za uprowadzonym samolotem. Z Rzymu porwany samolot poleciał na Cypr, następnie lądował kolejno w Damaszku i Dubaju. Terroryści postawili ultimatum, jeśli do 16 października nie zostaną spełnione ich żądania, wysadzą samolot w powietrze. Następnie samolot wylądował w Adenie (Jemen Południowy), gdzie terroryści zastrzelili pierwszego pilota.12 Winę za to ponoszą w pewnym stopniu środki masowego przekazu. Kapitanowi porwanego samolotu, Jurgenowi Schumannowi, udało się zmylić czujność porywaczy i przekazać drogą radiową nieco informacji o ludziach, którzy go sterroryzowali i rozkazali mu, co ma robić, gdzie lecieć i gdzie lądować. Niektórzy dziennikarze opublikowali te informacje. Co gorsza, bez żadnych skrupułów ujawnili, że pochodzą one od pilota. Na dramatyczne skutki nie trzeba było długo czekać. Jurgen Schumann został wkrótce zabity.13 Samolot wylądował 17 października o godzinie 4.34 rano w stolicy Somalii

– Mogadiszu. Jednocześnie do Mogadiszu przyleciał samolot z GSG-9. Rząd niemiecki otrzymał od władz Somalii zgodę na przeprowadzenie akcji odbicia samolotu na jej terytorium. Ponadto Somalijczycy zadeklarowali swoją pomoc.14 Przygotowania do akcji ratunkowej podjęto natychmiast po wylądowaniu. Terrorystom zaś przekazano uspokajającą, ale fałszywą wiadomość, że postawione przez nich warunki właśnie są spełniane. Osoby, których uwolnienia domagali się zamachowcy, miały lecieć już do Somalii.15 Chwilę przed rozpoczęciem operacji podjęto działania odwracające uwagę terrorystów, polegający na rozpaleniu w niewielkiej odległości przed samolotem dużego ogniska oraz prowadzeniu pozorowanej strzelaniny, jakieś sto metrów od samolotu. Po chwili, dokładnie pięć minut po północy, padł sygnał do ataku. Grupy szturmowe dostawiły specjalne drabiny do kadłuba samolotu, po czym sforsowały drzwi. Przed wejściem do środka, pomagający w akcji dwaj komandosi z zaprzyjaźnionej jednostki SAS, wrzucili granaty hukowo-błyskowe do wnętrza kabiny pilotów, czym spowodowali oszołomienie niektórych terrorystów. W pierwszych momentach akcji komandosi wyeliminowali dwie terrorystki. Jeden z terrorystów, pomimo trafienia go z rewolweru przez jednego z komandosów, nadal się bronił, wydawało się, że pociski rewolwerowe nie robią mu krzywdy. Terrorysta został zabity dopiero po kolejnej serii z pistoletu maszynowego. Ten dziwny przypadek był szeroko badany przez naukowców, którzy zastanawiali się czy terrorysta był aż tak „odporny” na pociski pistoletowe, czy była to raczej wina amunicji. Podczas dalszej akcji ostatniego terrorystę zabił dowódca grupy szturmowej. Tylne drzwi samolotu, którymi wdarła się jedna z sekcji szturmowych, posłużyły do ewakuacji zakładników, która rozpoczęła się jeszcze podczas walki z zamachowcami. Żaden z zakładników nie zginął, jedynie trzech było rannych. Po zakończeniu ewakuacji sprawdzono, czy na pokładzie odbijanego samolotu nie zostały zainstalowane ładunki wybuchowe.16 Cała operacja od momentu rozpoczęcia szturmu do ewakuacji wszystkich zakładników trwała około dziesięć minut. Po kilku godzinach od rozpoczęcia akcji komandosi odlecieli do Niemiec. Po tragicznych wydarzeniach z Monachium rząd niemiecki dostrzegł, jak ważne jest posiadanie w strukturach siłowych państwa specjalnej jednostki, zdolnej w każdej chwili do przeprowadzenia operacji ratowania zakładników w dowolnym miejscu na świecie. Szczęściem rządu niemieckiego było to, iż dysponował w 1977 roku własną jednostką antyterrorystyczną, która odbiła samolot w Mogadiszu, nie doprowadzając do masakry tak, jak to było

10. Ibid., s. 25. 11. K. Jałoszyński: GSG-9 jednostka kontrterrorystyczna niemieckiej policji federalnej, „Terroryzm – zagrożenia, prewencja, przeciwdziałanie”, 2009 nr 4, s. 32-33. 12. K. Jałoszyński: GSG-9 jednostka kontrterrorystyczna niemieckiej policji federalnej, „Terroryzm – zagrożenia, prewencja, przeciwdziałanie”, 2009 nr 4, s. 32-33. 13. S. Kochański: Brygady antyterrorystyczne - operacje, uzbrojenie, Sigma Not, Warszawa 1992, s. 30-31. 14. K. Jałoszyński: GSG-9 jednostka kontrterrorystyczna niemieckiej policji federalnej, „Terroryzm – zagrożenia, prewencja, przeciwdziałanie”, 2009 nr 4, s. 32-33. 15. S. Kochański: Brygady antyterrorystyczne - operacje, uzbrojenie, Sigma Not, Warszawa 1992, s. 30-31. 16. S. Kochański: Op. cit., s. 32.

13//ARENA

AA.indd 13

2012-07-19 18:33:56


podczas olimpiady w Monachium. GSG-9 uważana jest za jedną z najbardziej doświadczonych jednostek tego typu na świecie. Komandosi GSG-9 wykazali się doskonałym wyszkoleniem i umiejętnościami skutecznego działania w wielu prowadzonych przez tę jednostkę operacjach. Podsumowanie

W

szystkie trzy wyżej wymienione operacje specjalne, należą do podręcznikowych przykładów wzorowo przeprowadzonych operacji ratowania zakładników. Warto zwrócić uwagę, że śmierć kilku zakładników podczas akcji, gdzie ratuje się dużą liczbę uprowadzonych osób, można uznać i uznaje się mimo wszystko, za operację zakończoną sukcesem. Wspólnymi mianownikami tych operacji są zakładnicy i Afryka. Dlaczego akurat do państw afrykańskich udawali się terroryści? Być może dlatego, iż organizacje terrorystyczne miały o wiele większe wpływy w państwach afrykańskich, niż europejskich. Może też dlatego, że tego typu działalność dużo łatwiej jest prowadzić w państwach niestabilnych, gdzie łatwiej ukryć się przed służbami wywiadowczymi państw „zachodnich” lub gdzie można uzyskać wsparcie miejscowych grup zbrojnych, czy wojsk rządowych, często poprzez wpłacenie odpowiedniej kwoty. To wszystko być może sprawia, że terroryści czuli się bezpieczniej właśnie w krajach afrykańskich. Ponadto, co wynika z analizy powyższych akcji przeciwterrorystycznych, ich znaczenie na kontynencie afrykańskim jest bardzo duże ze względu na charakterystyczne warunki panujące na kontynencie, a także deficyt struktur bezpieczeństwa, który uzupełniany są przez państwa zachodnie. Obserwowana profesjonalizacja sił policyjnych i specjalnych państw zachodnich jest warunkiem powodzenia operacji, a wzrost mobilności i operatywności to ich naturalny efekt.

Bibliografia: Kochański S.: Brygady antyterrorystyczne - operacje, uzbrojenie, Sigma Not, Warszawa 1992. Cacutt L.: Combat, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 1997. Jałoszyński K.: GSG-9 jednostka kontrterrorystyczna niemieckiej policji federalnej, „Terroryzm – zagrożenia, prewencja, przeciwdziałanie”, 2009 nr 4. www. Konflikty.pl www.Bbn.gov.pl

FOCAC. Współpraca czy wyzysk? FORUM CHIŃSKO-AFRYKAŃSKIEJ WSPÓŁPRACY (FORUM ON CHINA-AFRICA COOPERATION) TO PLATFORMA WSPÓŁPRACY USTANOWIONA PRZEZ CHINY DLA UMOŻLIWIENIA ZBIOROWYCH KONSULTACJI I DIALOGU ORAZ ZAPEWNIENIA POKOJOWEGO MECHANIZMU WSPÓŁPRACY MIĘDZY KRAJAMI NIEZAANGAŻOWANYMI NA ZASADACH RÓWNOŚCI I OBUSTRONNYCH KORZYŚCI. KORZYŚCI TE JEDNAK OKAZUJĄ SIĘ DOŚĆ JEDNOSTRONNE. ANNA DYCZEK

M

ocnym spoiwem w relacjach krajów afrykańskich z Chinami okazał się okres zimnej wojny, kiedy to powstał Ruch Państw Niezaangażowanych, zrzeszający państwa pomimo różnic zarówno politycznych, kulturowych jak i społecznych, ale za to z podobnymi doświadczeniami imperialnego poddaństwa i kolonialnymi przejściami. Większość państw nie chciała opowiadać się po którejś ze stron ładu bipolarnego, dlatego zadecydowała o przystąpieniu do Ruchu, który zajmował wspólne stanowisko w takich sprawach jak ład gospodarczy czy pomoc rozwojowa. Z czasem współpraca ta zaczęła opierać się nie na sprzeciwie wobec światowych mocarstw, lecz na kooperacji w sektorach ważnych dla obu stron. Stopniowa formalizacja bilateralnych i multilateralnych powiązań państw afrykańskich i Pekinu zaowocowała powstaniem w roku 2000 FOCAC. Zasadnicze pytanie na temat relacji wzajemnych tych regionów ogniskuje się wokół tego, czy obie strony odnoszą z tej kooperacji korzyści i czy są one równomierne. Cele współpracy w ramach FOCAC

C

hiny w latach 50., 60. i 70. XX wieku zaczęły nawiązywać oficjalne kontakty z większością państw Czarnego Kontynentu. Początkowo relacje między Chinami a Afryką opierały się na współpracy gospodarczej i handlowej, dopiero z czasem Chiny zaczęły zabiegać o utrzymywanie bliskich stosunków

14//arena

AA.indd 14

2012-07-19 18:33:56


politycznych i gospodarczych z krajami afrykańskimi, co przejawiało się w coraz częściej odbywanych rozmowach dwu i wielo-stronnych. Następował stopniowy rozwój stosunków wzajemnych, a wymiana handlowa nabierała coraz większego znaczenia. Inwestycje w sektorze naftowym, które rozpoczęły się niedługo po nawiązaniu oficjalnych kontaktów spowodowały, że właśnie dostęp do surowców naturalnych stał się najważniejszym i podstawowym czynnikiem w stosunkach Chin z krajami afrykańskimi.1 W celu wzmocnienia przyjaznej współpracy między Chinami a Afryką oraz wspólnemu sprostaniu wyzwaniom globalizacji gospodarczej poprzez promowanie wspólnego rozwoju, rząd chiński (w związku z sugestiami niektórych krajów afrykańskich) wydał wniosek o zwołaniu Forum ds. Współpracy Chińsko-Afrykańskiej, jako Konferencji Ministerialnej, która uzyskawszy pozytywny odzew dużej liczby krajów afrykańskich odbyła się w dniach 1012 października 2000 roku w Pekinie (The Ministerial Conference of the China-Africa Cooperation Forum – FOCAC).2 Jej głównym założeniem było ustanowienie platformy przyjaznej dla zbiorowych konsultacji i dialogu oraz mechanizmu kooperacji między krajami rozwijającymi się, stanowiąc ważny element relacji należący do kategorii współpracy Południe-Południe. Pierwsze oficjalne spotkanie przedstawicieli tychże państw miało na celu znalezienie odpowiedzi na pytania: w jaki sposób państwa te powinny działać zarówno na płaszczyźnie politycznej jak i gospodarczej, aby ustanowić nowy ład międzynarodowy na początku XXI wieku? Drugim zasadniczym pytaniem stawianym przez uczestników była kwestia tego, jak państwa-strony powinny wzmocnić chińskoafrykańską współpracę gospodarczą i handlową w nowych okolicznościach.3 Odpowiedzią na te pytania były dwa dokumenty podpisane przez przybyłych Ministrów Spraw Zagranicznych: tzw. Deklaracja z Pekinu i Program dla wzajemnej współpracy w ramach ekonomicznego i społecznego rozwoju, które stanowiły bazę dla wzajemnych sino-afrykańskich stosunków opartych na kooperacji w globalizującym się środowisku międzynarodowym.4 Na II Konferencji Ministerialnej Forum ds. Współpracy Chińsko-Afrykańskiej ministrowie spraw zagranicznych i międzynarodowej współpracy gospodarczej z Chin i 44 krajów afrykańskich, spotkali się w Addis Abebie, stolicy Etiopii w dniach 15-16 grudnia 2003. Delegacji chińskiej przewodniczył premier Wen Jiabao, natomiast inne kraje reprezentowali ministrowie odpowiednich resortów. Byli również obecni przedstawiciele kilku

międzynarodowych i regionalnych organizacji. Podczas spotkania podkreślano znaczenie przyjaźni między Afryką, a Chinami. Podziękowano Chinom za umorzenie ogromnych długów 31 krajom afrykańskim najsłabiej rozwiniętym i silnie zadłużonym (Heavily Indebted Poor Countries HIPC), podkreślając, że afrykański problem zadłużenia stanowi jedną z głównych przeszkód w rozwoju kontynentu. Obie strony zdecydowanie opowiedziały się za stałymi działaniami na rzecz zachęcania społeczności międzynarodowej do zwrócenia większej uwagi na problemy krajów afrykańskich oraz poszukiwania jak najszybszego rozwiązania kwestii ubóstwa i zadłużenia tych krajów. Chiny zadeklarowały, że są gotowe do ujednolicenia swojego stanowiska z krajami afrykańskimi na forum międzynarodowym i zdecydowały, że zaapelują do społeczności międzynarodowej, szczególnie do krajów rozwiniętych, aby podjąć konkretne kroki w celu wdrożenia odpowiednich inicjatyw. Głównym zadaniem Drugiego Forum była kontrola i ocena wprowadzania w życie postanowień Deklaracji z Pekinu z I oficjalnego spotkania państw w 2000 roku. Ważnym dokumentem tej konferencji okazało się podpisanie przez państwa-strony Porozumienia w sprawie Zachęcania do Inwestycji i ich Ochrony oraz Unikania Podwójnego Opodatkowania. Przedstawiono także nowe propozycje współpracy w różnych dziedzinach, zadeklarowano m.in., że strona chińska zwiększy o 33% wpłaty na Afrykański Fundusz Rozwoju Zasobów Ludzkich oraz zapewnieni przeszkolenie zawodowe 10 000 Afrykańczykom w ciągu najbliższych 3 lat.5 III Forum Współpracy Chin i Afryki odbyło się 5 listopada 2006 r. w Pekinie (rok 2006 został ogłoszony Chińskim Rokiem w Afryce). Udział w spotkaniu wzięły delegacje wszystkich 48 państw Afryki, które utrzymują stosunki dyplomatyczne z Chinami. Ogromne znaczenie dla wzajemnych relacji miała ewolucja w 2006 r. FOCAC w spotkanie głów państw, ponieważ podniosło jego rangę i dało wyraźny sygnał o znaczeniu jakie Chiny nadały tej kooperacji. Właśnie na tym szczycie zapadła decyzja o intensyfikacji relacji gospodarczych i stosunków dyplomatycznych, określając ich ramy na lata 2007 – 2009, czyli do czasu kolejnego szczytu. Za główny cel uznano podwojenie pomocy gospodarczej dla Afryki, dlatego przygotowano zakres działań, który miał obejmować na przykład: umorzenie kredytów krajom najbiedniejszym; zapewnienie preferencyjnych pożyczek w wysokości 3 mld dolarów i kredytów eksportowych na łączną kwotę 2 mld dolarów czy założenie funduszu w kwocie 5 mld dolarów dla wsparcia chińskich inwestycji

1. Oficjalna strona internetowa Forum ds. Współpracy Chińsko-Afrykańskiej (FOCAC), http://www.focac.org/eng/ (21.03.2012). 2. Tamże. 3. Kopciński E. J., Wizyty przedstawicieli chińskich władz w Afryce, online: http://biopal.salon24.pl/267127,wizyty-przedstawicieli-chinskich-wladz-w-afryce (29.05.2012). 4. Tamże. 5. Barasiewicz A., Stosunki chińsko-afrykańskie, partnerstwo w założeniach, dominacja w praktyce, PSZ, http://www.psz.pl/tekst-1358/Alicja-Barasiewicz-Stosunki-chinsko-afrykanskie-partnerstwo-w-zalozeniach-domin acja-w-praktyce/Str-2 (29.05.2012).

15//ARENA

AA.indd 15

2012-07-19 18:33:56


w Afryce. Wśród działań wymieniano również pomoc humanitarną, budowę 30 szpitali, przekazanie 40 mln dolarów na walkę z malarią oraz oddelegowanie 300 młodych wolontariuszy. Podczas III FOCAC padła również deklaracja ze strony Chin o zwiększeniu liczby stypendiów, w ramach których studenci będą mogli studiować w Chinach. Zdecydowano także o zwiększeniu tej liczby z 2 do 4 tysięcy każdego roku. Aspekt ten okazał się na tyle ważny, że Li Changchun, członek Stałego Komitetu Komunistycznej Partii Chin Biura Politycznego Komitetu Centralnego, podczas przemówienia na Uniwersytecie Nairobi 20 kwietnia 2011 zapowiedział jego kontynuację i poszerzenie. Tam również padła zapowiedź o dalszym zwiększeniu liczby stypendiów rządowych dla afrykańskich studentów oraz o dążeniu do zwiększenia wymiany młodzieży. Celem tego miało być zbudowanie solidnego fundamentu dla przyszłości Chin i Afryki oraz wywarcie pozytywnego wpływu na dalsze tworzenie przyjaznych więzi (dodać należy, że to właśnie w Nairobi w 2005 roku powstał pierwszy Instytut Konfucjusza). W swoim wystąpieniu zatytułowanym Wzmocnienie ChinyAfryka, przyjaźni i współpracy do budowania lepszego jutra Li powiedział, że chiński rząd ma podwoić liczbę stypendiów rządowych dla Kenii, z poprzednich 32 do 64 każdego roku, począwszy od roku 2011. Jak podkreślił w swoim przemówieniu, Chiny pomogły zbudować ponad 500 projektów infrastrukturalnych w Afryce do końca 2009 r. i zainwestowały tam łącznie ponad 30 miliardów dolarów. Zwrócił uwagę również na fakt, że nawet w czasie kryzysu finansowego, Chiny nie zmniejszyły pomocy dla Afryki.6 W 2011r. przedsiębiorstwa chińskie podpisały z 11 afrykańskimi państwami porozumienia handlowe o wartości 1,9 mld USD7, co pokazało po raz kolejny, że aktywność, jaką wykazują chińscy przedsiębiorcy prowadzi do znacznych zmian na kontynencie afrykańskim i potwierdza tezę, że Pekin jest zdeterminowany pracować nad efektywną polityką afrykańską. Afrykanie są chętni do współpracy, która nie wymaga żadnych zmian w systemie politycznym, ani reform, których wymagałyby kraje zachodnie. Chiny, aby przyznać kredyt wymagają zazwyczaj jedynie uznania dla polityki „jednych Chin”. W dniach 8-9 listopada 2009 ministrowie spraw zagranicznych i współpracy gospodarczej z Chin i 49 krajów afrykańskich spotkali się w Szarm elSzejk w Egipcie, na IV Konferencji Ministerialnej na temat Współpracy Chińsko-Afrykańskiej. Obie strony oceniły z zadowoleniem wdrożenie dalszych działań zaplanowanych trzy lata wcześniej na szczycie w Pekinie. Przedstawiciele państw przypomnieli swój doniosły cel, czyli wspólną drogę w kierunku nowego

rodzaju partnerstwa Chiny-Afryka, partnerstwa strategicznego. Strona afrykańska wyraziła uznanie dla powołania specjalnego przedstawiciela ds. afrykańskich przez chiński rząd, jak i chińskich wysiłków na rzecz poprawy komunikacji i dialogu z krajami afrykańskimi w sprawach bezpieczeństwa i pokoju.8 W 2009 roku Chiny zobowiązały się między innymi do wysłania 50 zespołów do spraw technologii rolnych i pomocy w przeszkoleniu 2000 afrykańskich techników rolnictwa. Strona chińska zaproponowała zwiększenie wielkości Funduszu na rzecz Rozwoju Chiny-Afryka do 3 mld USD na wsparcie inwestycji ze strony chińskich przedsiębiorstw do Afryki. Tym razem ChRL zaoferowała dostarczanie 10 mld USD w formie kredytów preferencyjnych dla krajów afrykańskich, które posłużą wspieraniu projektów związanych z rozwojem (dwa razy więcej niż trzy lata wcześniej) oraz zapewniła o wsparciu finansowym dla Nowego Partnerstwa dla Współpracy Afrykańskiej (NEPAD) polegającym na kształceniu pielęgniarek i asystentów w krajach afrykańskich.9 To, co jednak okazało się najważniejsze dla Chin podczas tego szczytu, to Deklaracja z Sharm el Sheikh z 12 listopada 2009, w której kraje afrykańskie ponowiły swoje zobowiązanie do popierania polityki jednych Chin i wsparcia dla pokojowego zjednoczenia ChRL. Stanowiło to swego rodzaju potwierdzenie otwartości na rosnące zaangażowanie handlowe ChRL w Afryce .10 Współpraca, czy wyzysk - próba rozstrzygnięcia

Z

większa się liczba chińskich towarów napływających do poszczególnych państw afrykańskich, przez co państwa te stają się kolejnymi rynkami zbytu dla chińskich produktów. Wielu afrykańskich i zagranicznych obserwatorów niepokoi się o rosnące znaczenie polityczne Chińskiej Republiki Ludowej w Afryce.11 Wpływa na to przede wszystkim ilość kredytów, jakiej udzielają Chiny państwom Afryki, które powodują uzależnienie od Państwa Środka przy równoczesnym spadku niezależności afrykańskich lokalnych rządów. Stosunki handlowe Chin z większością krajów afrykańskich w tym z RPA, Angolą i innymi krajami bogatymi w surowce naturalne, rozwijają się dynamicznie, przyczyniając się do wzmocnienia tam wpływów politycznych Chin. Poprzez swoje działania ChRL stopniowo i konsekwentnie uzależnia od siebie kraje afrykańskie mając świadomość, że mieszkańcy Chin i Afryki stanowią ponad jedną trzecią całkowitej liczby mieszkańców świata. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez BBC World Service w 2005 r. Afryka Subsaharyjska jest regionem, gdzie większość

6. China vows to increase government scholarships for African students (Chiny obiecują zwiększenie stypendiów rządowych dla afrykańskich uczniów), 21.04.2011 http://www.focac.org/eng/zxxx/t817090.htm (24.03.2012). 7. Zajączkowski K., UE – Afryka Subsaharyjska: stosunki u progu XXI w. „Studia Europejskie” 2006, nr 4 . 8. Chiny nadal stawiają na Afrykę, Kombonianie: http://www.kombonianie.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=756:chiny-nadal-stawiaj-na-afryk&catid=56:mk-97-20101&Itemid=110 (29.05.2012). 9. Trojnar O., Ekspansja gospodarcza Chin w Afryce, http://miscellanea.ujk.edu.pl/data/Oferta/Pliki/259_24_trojnar.pdf (29.05.2012). 10. Stojek J., Wyraz nowej dyplomacji ChRL w państwach Południa na przykładzie Afryki, PSZ, http://www.psz.pl/Wyraz-nowej-dyplomacji-ChRL-w-panstwach-Poludnia-na-przykladzie-Afryki (29.05.2012). 11. Biden J. R., Saharan Africa [w:] “China’s foreign policy and „soft power” in South America, Asia and Africa” red. Biden J. R. Dostępne pod adresem: http://www.gpo.gov/fdsys/pkg/CPRT-110SPRT41927/html/CPRT-110SPRT41927.htm, s.107 (21.03.2012). 12. Africa welcomes China’s growing economic clout (Afryka wita wzrost chińskich wpływów gospodarczych), dokument wydany 30.03.2011 r. z treścią można się zapoznać na stronie: http://www.focac.org/eng/zfgx/jmhz/ t810801.htm. (31.05.2012).

16//arena

AA.indd 16

2012-07-19 18:33:56


ludzi chętnie zobaczyłaby Chiny, jako militarną potęgę.12

Rys.1. http://www.focac.org/eng/zfgx/jmhz/t781943.html (02.05.2012) W 2008 roku Chiny-Afryka dwustronnych obrotów

Szczególnie interesujące jest, iż od 2000 r. dwustronny handel między ChRL a krajami Afryki wzrósł pięciokrotnie. W celu zabezpieczenia swoich inwestycji na tym kontynencie, Chiny podpisały odpowiednie porozumienia dwustronne z 33 krajami afrykańskimi zarówno w zakresie promocji jak i ochrony inwestycji. Wpłynęło to w zdecydowany sposób na przekroczenie progu 100 mld USD w dwustronnych obrotach handlowych Chiny-Afryka w roku 2008 (rys.1.), a ponieważ ChRL ma również podpisane umowy handlowe z 11 afrykańskimi państwami, uregulowane zostały kwestie unikania podwójnego opodatkowania. Stwarza to oczywiście korzystne warunki dla współpracy chińskich i afrykańskich przedsiębiorstw. Warto dodać, że od 2000 do 2009 r., Chiny anulowały 312 długów 35 krajom afrykańskim, których łączna kwota wynosiła 18,96 miliardów juanów.13 Nieprzypadkowym jest fakt, że kraje Afryki Subsaharyjskiej utrzymują wzrost na poziomie blisko 6%, stając się jednym z najszybciej rozwijających się regionów na świecie. Obecnie w Afryce prowadzi działalność około 700 państwowych przedsiębiorstw chińskich. Ich inwestycje w samym tylko np. 2004r. wyniosły ponad 900 mln dolarów (przy wysokości 15mld dolarów wszystkich inwestycji zagranicznych w Afryce w tym samym roku) i dotyczyły nie tylko sektora wydobywczego surowców naturalnych, ale także takich dziedzin,

jak rybołówstwo, infrastruktura, pozyskiwanie drewna i telekomunikacja. Łatwo zauważyć,

że podczas gdy kraje zachodnie koncentrują się na realizacji założeń typu "budowanie zdolności", to Chiny inwestują w takie przedsięwzięcia jak budowa dróg, mostów, linii kolejowych i autostrad, które są namacalnym efektem podjętych działań, dzięki którym faktycznie korzystają nie tylko chińscy przedsiębiorcy, ale również lokalni mieszkańcy.14 Często zwraca się uwagę na stosunki gospodarcze i handlowe Chin i Afryki. Zarzuca się Chinom, że z Afryki importują surowce, a eksportują już gotowe produkty, które są sprzedawane po cenach dumpingowych, dlatego coraz śmielej mówi się o tym, że takie poczynania prowadzą do nowej formy neokolonializmu. Strona chińska odpiera te zarzuty, jako że pochodzą one głównie z krajów zachodu, które posiadały kiedyś swoje kolonie na całym świecie.15 Dla wzajemnych relacji nie bez znaczenia jest fakt, że gdy Chińczycy przyjeżdżają do Afryki realizować konkretne projekty, przeciętni chińscy pracownicy mieszkają w namiotach, przez co ich warunki życia stają się bardzo podobne do miejscowych. Zbliża ich to niejako do lokalnej społeczności16, nie zmienia jednak faktu, że napływ chińskich towarów na afrykański rynek ogromny i niebezpieczny dla miejscowej produkcji. Nieuchronną konsekwencją są więc coraz częściej zdarzające się wystąpienia lokalnych społeczności przeciwko działaniom Chińczyków w ich krajach, ponieważ obecność Chińczyków w Afryce nie wszędzie odbierana jest z takim samym entuzjazmem. Ilustracją tego typu zachowań są wydarzenia z marca 2004 roku, kiedy to ulicami Dakaru przeszła

13. Chiny- Afryka, współpraca gospodarcza i handlowa. Biała księga opublikowana w sprawie współpracy gospodarczej i handlowej pomiędzy Chinami a Afryką, opublikowany 28.12.2010 w Pekinie. Dostęp do treści dokumentu na stronie FOCAC: http://www.focac.org/eng/zfgx/jmhz/t781943.htm (21.03.2012). 14. Stojek J., Wyraz nowej dyplomacji ChRL w państwach Południa na przykładzie Afryki, PSZ, http://www.psz.pl/Wyraz-nowej-dyplomacji-ChRL-w-panstwach-Poludnia-na-przykladzie-Afryki (29.05.2012). 15. Tamże.

17//ARENA

AA.indd 17

2012-07-19 18:33:56


antychińska manifestacja senegalskich wytwórców i sklepikarzy zorganizowana przez związek sprzedawców i przemysłowców, którzy nie byli w stanie wytrzymać konkurencji ze sprzedawcami tanich importowanych towarów (w tym tekstyliów) przez co skierowali swą złość na przyjezdnych Chińczyków, demolując ich stragany.17 Protesty miały miejsce również w RPA, gdzie na ulice wyszli członkowie związków zawodowych w proteście przeciwko tanim chińskim towarom zalewającym ich kraj. W Zambii w 2006 roku głośne były oskarżenia przeciw chińskim firmom wydobywczym, które podejmowały się wydobycia surowców bez odpowiednich zabezpieczeń, w wyniku czego rok wcześniej zginęło 50 robotników.18 Lu Shaye, Dyrektor Generalny Departamentu do Spraw Afryki, podkreślił w wywiadzie dla amerykańskiego Newsweeka19 znaczenie polityki otwartości w działaniach podejmowanych w ramach polityki zagranicznej Chin polegającej na ciągłym wzmacnianiu współpracy Południe-Południe. Otwarcie mówi, iż wiele krajów afrykańskich ma znaczne zasoby, jednak ich infrastruktura jest jeszcze słabo rozwinięta. Dlatego utrzymuje, że kraje afrykańskie powinny współpracować z Chinami zwłaszcza w tych dziedzinach, co może przynieść jedynie obustronne korzyści: Mamy nadzieję, że będziemy nadal utrzymać tak dobrą dynamikę wzajemnych relacji i wspierać kraje afrykańskie w zakresie poprawy ich możliwości osiągnięcia samodzielnego rozwoju oraz szybkiej realizacji założeń Milenijnych Celów Rozwoju, by stały się silnymi i bogatymi partnerami.20 Powyższa opinia Dyrektora Generalnego Departamentu wskazuje, że Chiny szanują prawo krajów afrykańskich do wyboru własnej, niezależnej ścieżki rozwoju. Deklarują nieingerencję w wewnętrzne sprawy krajów afrykańskich i stosowanie wobec nich zasad szczerości i równości. Jednak należy zwrócić uwagę na częste i nie bezzasadne oskarżenia o wybiórczą pomoc dla tych krajów afrykańskich, które mogą w zamian zaoferować chińskiej gospodarce surowce naturalne, a także o bierność w obliczu katastrof humanitarnych. Organizacje broniące praw człowieka oskarżają Chiny także o m.in. złamanie embarga na dostawy broni do Sudanu.21 Komisja Gospodarcza Narodów Zjednoczonych ds. Afryki w 2008 opublikowała raport na temat zrównoważonego rozwoju na terenie Afryki, który był przeglądem wdrażania ustaleń ze Światowego Szczytu nt. Zrównoważonego Rozwoju z Johannesburga 2002 na tym obszarze. Jednym z głównych wyzwań zrównoważonego rozwoju, w kontekście zasobów

nieodnawialnych (takich jak minerały), na które zwrócono uwagę w raporcie jest stworzenie opłacalnego, zintegrowanego i zróżnicowanego łańcucha przemysłowego i utrzymanie mineralnego bogactwa, nawet długo po wyczerpaniu zasobów.22 Kraje europejskie przestrzegają przed skutkami działalności Chin, które na dłuższą metę mogą stanowić zagrożenie dla stabilności państw kontynentu afrykańskiego. Dodatkowo brak zainteresowania działaniem poszczególnych państw może doprowadzić do recesji zarówno społecznej jak i gospodarczej. Podsumowanie

J

est rzeczą niezmiernie interesującą, jak pięć zasad pokojowej koegzystencji (wybór niezależnej ścieżki rozwoju, wspólne korzyści, interakcje oparte na równości, oraz konsultacje i współpraca w globalnych sprawach) odnoszą się do rzeczywistych relacji krajów afrykańskich z Pekinem. Afryka jest czwartym największym miejscem docelowym chińskich inwestycji zagranicznych, dlatego ich rozwój w Afryce stał się bardzo wrażliwą i emocjonującą sprawą. Dochodzi na tym tle do silnych podziałów i polaryzacji społeczeństw. Nastroje antychińskie m.in. w Zambii zbliżają się do zachowań ksenofobicznych. Położenie nacisku nie na pomoc, ale na wsparcie lokalnego biznesu i tworzących się międzykontynentalnych więzi społecznych, może w zdecydowany sposób wpłynąć na budujące się regionalne zaufanie, co korzystnie wpłynie na lokalną wymianę handlową. Kraje afrykańskie mają swoje problemy, takie jak konflikty etniczne, głębokie uzależnienie od zewnętrznych gospodarek i podatność na zmiany w środowisku międzynarodowym. Jest to argument za tym, by Afrykanie sami wypracowali sposób rozwiązywania ich problemów. Jaki powinien być ten afrykański sposób? Zapewne połączeniem spokojnego dialogu, konsultacji i szeroko pojętej kooperacji. Afryka ma wielki potencjał, ale również stoi przed wielkimi wyzwaniami. Potencjał ów drzemie w ogromnych obszarach ziemi, bogatych zasobach naturalnych, ogromnym rynku oraz dużej liczbie ludności. Do wyzwań zaliczyć należy gospodarczą słabość państw afrykańskich, niedojrzałość systemu politycznego i zmienność sytuacji politycznej ze względu na długie lata rządów kolonialnych.23 Rosnąca rola Chin w Afryce generuje debaty i spekulacje. Z obu pespektyw, zarówno afrykańskiej jak i chińskiej partnerstwo to jest oparte na pragmatycznych założeniach i strategicznym partnerstwie. Nieinterwencja w sprawy wewnętrzne i pomoc gospodarcza bez stawiania

16. Gawlikowski K., Chiński optymizm [w:] miesięczniku ZNAK, nr 638- 639 lipiec- sierpień 2008, Kraków, s.24. 17. Czerep J., Nowa kolonizacja, czy obustronnie korzystna współpraca?, portal Geopolityka, http://w.geopolityka.org/index.php/analizy/273-chiny-w-afryce?showall=1 (29.05.2012). 18. Tamże. 19. US Newsweek Interview with Mr. Lu Shaye, Director-General of Department of African Affairs 16.05.2011, dostępny online: http://www.focac.org/eng/zxxx/t822742.htm (29.05.2012). 20. Tamże. 21. Mkwezalamba M. Afryka powinna zacieśnić współpracę z Chinami http://www.psz.pl/tekst-32657/-Afryka-powinna-zaciesnia-wspolprace-z-Chinami-Maxwell-Mkwezalamba [dostęp 27.03.2012]. 22. United Nations Economic Commission for Africa, Sustainable Development Report on Africa, Addis Ababa, April 2008. 23. US Newsweek Interview with Mr. Lu Shaye, Director-General of Department of African Affairs 16.05.2011, dostępny online: http://www.focac.org/eng/zxxx/t822742.htm (29.05.2012) . 24. Stojek J., Wyraz nowej dyplomacji ChRL w państwach Południa na przykładzie Afryki 27.04.2011 http://www.psz.pl/Wyraz-nowej-dyplomacji-ChRL-w-panstwach-Poludnia-na-przykladzie-Afryki (17.05.2012).

18//arena

AA.indd 18

2012-07-19 18:33:56


warunków politycznych to z jednej strony czynnik wzmacniający wzajemną współpracę, a z drugiej przyczyna tego, że nie dochodzi do stabilizacji ani politycznej ani ekonomicznej w państwach afrykańskich. Afryka zajmuje także ważne miejsce w chińskich kalkulacjach energetycznych, co może korzystnie wpłynąć na miejsce Afryki w nowym pozimnowojennym globalizującym się świecie. Reasumując, należy wyraźnie podkreślić, że chińskie zaangażowanie w Afryce jest zjawiskiem wielopłaszczyznowym. Obejmuje zarówno kwestie polityczne, ekonomiczne jak i kulturowe. Współpraca z Chinami przynosi państwom afrykańskim równie wiele korzyści, co strat. Przykładem może być wzrost obrotów handlowych oraz napływ Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych kierowanych z Państwa Środka do krajów afrykańskich. Z jednej strony powiązania gospodarcze stymulują wybrane państwa do rozwoju, z drugiej działania te pogłębiają dysproporcje między krajami bogatymi w zasoby naturalne, a tymi, którymi ich brakuje. Chiny bowiem wykazują większą chęć współpracy z państwami posiadającymi surowce. Afryka jest istotna dla Chin również ze względu na realizację założonych celów politycznych, takich jak zwiększenie możliwości oddziaływania Pekinu na arenie międzynarodowej m.in. na forum ONZ. Jednocześnie nie można zapomnieć o tym, że chiński model stymulacji rozwoju gospodarczego w Afryce związany z pomocą bezpośrednią, niskooprocentowanymi pożyczkami, pomocą w realizowaniu różnych projektów spowodowały, iż państwa afrykańskie w rekordowym czasie zbudowały mosty, drogi, porty lotnicze, szkoły, szpitale, tamy i wiele innych istotnych projektów.24 Bibliografia: Oficjalna strona internetowa Forum ds. Współpracy Chińsko-Afrykańskiej (FOCAC), http://www.focac.org/eng/ [dostęp: 21.03.2012]. Chiny obiecują zwiększenie stypendiów rządowych dla afrykańskich uczniów, 21.04.2011 http://www.focac.org/eng/zxxx/t817090.htm [dostęp 24.03.2012]. Zajączkowski K., UE – Afryka Subsaharyjska: stosunki u progu XXI w. „Studia Europejskie” 2006, nr 4. China’s foreign policy and „soft power” in South America, Asia and Africa. red. Biden J. R. Dostępne pod adresem: http://www.gpoaccess.gov/congress/index. html, [dostęp: 21.03.2012]. Afryka wita wzrost chińskich wpływów gospodarczych, 30.03.2011 r., online: http://www.focac.org/eng/zfgx/jmhz/t810801.html (02.05.2012). Gawlikowski K., Chiński optymizm [w:] ZNAK, nr 638- 639 lipiec- sierpień 2008, Kraków. Mkwezalamba M. Afryka powinna zacieśnić współpracę z Chinami http:// www.psz.pl/tekst-32657/-Afryka-powinna-zaciesnia-wspolprace-z-ChinamiMaxwell-Mkwezalamba [dostęp 27.03.2012]. United Nations Economic Commission for Africa, Sustainable Development Report on Africa, Addis Ababa, April 2008.

Chińskie inwestycje w poszczególnych krajach Afryki AFRYKA TO KONTYNENT, KTÓRYM ZAINTERESOWANIE WYKAZUJE WIELE PAŃSTW I PRZEDSIĘBIORSTW. ZE WZGLĘDU NA JEGO SPECYFICZNE CECHY I UWARUNKOWANIA, TRAKTOWANY JEST JAK KONTYNENT OTWARTYCH SZANS. AGNIESZKA SOWA

Dlaczego Chiny?

I

ntensywny wzrost zainteresowania Afryką odnotowano na początku XXI w., szczególnie zaś po zamachach na World Trade Center z 11 września 2001 r., kiedy to główny region zaopatrujący świat w ropę – Bliski Wschód – stał się partnerem niepewnym i niegodnym zaufania1. Kontynent afrykański obfituje w złoża strategicznych surowców, jak ropa i metale, a jednocześnie charakteryzuje się stosunkowo małym zapotrzebowaniem na nie, gdyż pozostaje nadal terenem najsłabiej na świecie rozwiniętym gospodarczo i infrastrukturalnie. Obecne tam od wielu lat państwa zachodnie, działające m.in. poprzez organizacje międzynarodowe z ONZ na czele, popełniły wiele błędów. Wojen i śmierci tysięcy ludzi można było uniknąć. Jednak tylko w nielicznych przypadkach udało się załagodzić skutki tragicznych wydarzeń. Dziesięciolecia konfliktów i niepokojów wewnętrznych spowolniło rozwój gospodarczy tego kontynentu2. Wiele krajów afrykańskich znajduje się w czołówce państw upadłych, gdzie administracja publiczna albo jest niewydolna, albo praktycznie nie istnieje. Specjalne agendy organizacji międzynarodowych, które powstały, by lepiej wykorzystywać zachodnie pieniądze w Afryce, a także nadzorować i pokazywać, jak budować gospodarkę rynkową, nie zdziałały wiele. Niemniej jednak, niezaprzeczalnym faktem jest, że USA i UE utrwalały się w przekonaniu, że konkurencja tam jest niewielka, żaden aktor nie zdecyduje się na dobrowolne przekazanie wsparcia

1. A. Gradziuk, Polityka Chin wobec państw Afryki, Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, 2006, nr 66, s. 2. 2. J. Winiecki, Nowe kolory czarnej Afryki, w: http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1504458,2,azja-kupuje-afryke.read, dostęp: marzec 2012.

19//ARENA

AA.indd 19

2012-07-19 18:33:57


dla kontynentu afrykańskiego. Także i przywódcy afrykańscy ograniczali swoje kontakty do tych państw, którzy udzielały im pożyczek. Istotna była również bariera językowa i kulturowa. Zachód dbał o promowanie francuskiej i anglosaskiej kultury, języki angielski i francuski pozostają wciąż urzędowymi wielu krajów. Zachód wymagał przestrzegania praw człowieka i demokratyzacji, sugerując tym samym, że wszystko, co „niedemokratyczne” i niezgodne z prawami człowieka jest złe.3 Wolny rynek, który stał się domeną dzisiejszych czasów, słynie z haseł takich jak wolność, pragmatyzm i dobrobyt, polega jednak w znacznej mierze na zimnej kalkulacji. Kiedy kraje zachodnie zniechęcone swoimi porażkami rezygnowały ze wspierania Afryki, swoją szansę dostrzegł Pekin i rządy innych, prężnie rozwijających się krajów wschodnich.4 Coraz większe problemy finansowe USA wpływają na niestabilność i spadek wartości dolara, dlatego Chiny, które dysponują obecnie największymi światowymi rezerwami walutowymi, nie chcą ryzykować. Dążą do dywersyfikacji swoich oszczędności, które do tej pory lokowali, w większości, w papierach rządu amerykańskiego.5Chiny zaczęły interesować się Afryką na większą skalę więc z początkiem nowego wieku. Ich potęga ekonomiczna wpływa na pozycję na arenie międzynarodowej, a w związku z ich rosnącą siłą stają się pożądanym partnerem sojuszów. Zniechęcona nieskutecznymi działaniami amerykańsko-europejskimi Afryka chętnie przyjmuje pomoc od Chin, gdyż ich wsparcie jest łatwiejsze, szybsze i skuteczniejsze. Obserwatorzy stosunków między państwami są jednak sceptycznie do tego nastawieni, porównują obecność firm chińskich w Afryce do czasów wyzysku brytyjskiego w XIX i XX w. Taką retoryką posługują się i sami zainteresowani, jak np. prezydent RPA Thabo Mbeki.6 Argumenty sceptyków są podtrzymywane chociażby przez fakt, że Chiny najczęściej korzystają z formuły rozmów bilateralnych z poszczególnymi krajami, niejako utrudniając im kolektywny sprzeciw lub opór. Trudno jest im wynegocjować korzystne dla siebie rozwiązania, gdyż od bardzo długiego czasu są wyalienowane na arenie międzynarodowej, a przeciwnikiem jest państwo bardzo silne, mające świetnie wyszkolonych negocjatorów i dyplomatów.7 Pozostaje więc pytanie: dlaczego Afryka zgadza się na propozycje chińskiej pomocy? Plusów zdaje się być dużo więcej niż minusów, przynajmniej patrząc oczami zwykłego Afrykańczyka. Dzięki partnerowi zza oceanu szybko i sprawnie budowana jest infrastruktura – kolej, drogi, mosty. Ponadto, pomoc nie jest obwarowana żadnymi dodatkowymi warunkami, które stawiał Zachód. Za hasłami wolności

i równości wszystkich ludzi kryły się jednak wymogi daleko idących zmian, które nie były dostosowane do realiów życia w Afryce, a pakiety pomocowe miały spełniać rolę „nagród” dla wprowadzonych reform. Chiny podchodzą do tej samej ideologii wolnorynkowej całkiem inaczej, dlatego zarzuca im się, że nie są w stanie swoim postępowaniem zmusić państwa afrykańskie do przeprowadzenia gruntownych refom, szczególnie tych dotyczących stabilności systemu emerytalnego, konsekwentnego spłacania zadłużeń, czy walki z HIV.8 Ponadto, konsekwentnie trzymają się zasady nieingerencji w sprawy wewnętrzne, szczególnie nie nagłaśniając niewygodnych dla afrykańskich partnerów faktów, takich jak korupcja, nepotyzm, represje wobec opozycji, czy nieprzestrzegania praw człowieka, nawet jeśli oskarżenia te byłby słuszne. Współpraca Chin z wybranymi krajami Afryki

S

udan jest jednym z wielu krajów afrykańskich, z jakimi współpracują Chiny, szczególnie w zakresie zakupu ropy naftowej. Od 1997 do 2000 roku Chinom udało się wygrać przetarg na wydobycie ropy na terenie tego państwa, wybudować rurociąg i rafinerię. Trzy lata później Chiny przejęły dużą część państwowego sektora naftowego.9 W 2006 roku dwie chińskie firmy stały się sygnatariuszami umowy zezwalającej im na wydobycie ropy z dna Morza Czerwonego przez okres 6 lat oraz jej produkcji przez 20 lat.10 Współpraca między Chinami a Sudanem jest dobrze rozwinięta, Sudan eksportuje aż połowę swojego rocznego wydobycia ropy do Chin, te natomiast są największym dostawcą broni dla armii sudańskiej.11 Współpraca państw afrykańskich z Chinami jest o tyle korzystna, że pozostawia trwałe ślady w postaci nowej infrastruktury, inwestycji w sektorze energetycznym, czy wyszkolonej kadry w ramach pomocy naukowotechnicznej. Taka pomoc szczególnie niezbędna jest Angoli, która od 2002 r., po prawie trzech dekadach wojny domowej, odbudowuje zrujnowany kraj.12 Mechanizm kooperacji jest taki sam jak z innymi krajami afrykańskimi, które chińską pomoc opłacają zapewnieniem dostaw strategicznych surowców dla Chin. Wschodni partner przykłada w Angoli szczególną uwagę do kondycji sektora telekomunikacyjnego, ale nie tylko. Na zainteresowanie zasłużył także sektor wojskowy. Gen. Francisco Furtado, szef sztabu generalnego Sił Zbrojnych Angoli wyraził chęć rozpoczęcia modernizacji armii, która miałaby polegać na zaopatrzeniu jej w sprzęt chiński, a nie jak do tej pory, sprowadzany między innymi z Polski i Białorusi.13 W maju 2006 r. chiński koncern naftowy CNPC, podpisując umowę z rządem Nigerii, zapewnił

3. P. Bała, A. Wielomski, Prawa człowieka i ich krytyka. Przyczynek do studiów o ideologii czasów ponowożytnych, Fijor Publishing, Warszawa 2008, ss. 9-11. 4. J. Winiecki, Nowe kolory…, loc. cit., dostęp: marzec 2012. 5. M. Mobius, Chiny w Afryce, w: http://www.forbes.pl/artykuly/sekcje/oko-na-swiat/chiny-w-afryce,16737,7, dostęp: marzec 2012. 6. E. Friedman, How economic superpower China could transform Africa?, opublikowany online, 2008, s. 10. 7. S. Adem, The paradox of China’s Policy in Africa, African and Asian Studies, 2010, nr 9, s. 7-8. 8. A. Gradziuk, Polityka Chin…, loc. cit., s. 2. 9. M. Nawrot, Polityka Chin wobec Sudanu, w: http://www.psz.pl/tekst-1352/Polityka-Chin-wobec-Sudanu/Str-2, dostęp: marzec 2012. 10. J. Bryczek, Sudan: Chiny poszukują nowych złóż ropy, w: http://www.psz.pl/tekst-5162/Sudan-Chiny-poszukuja-nowych-zloz-ropy, dostęp: marzec 2012. 11. A. Gradziuk, Polityka Chin…, loc. cit., s. 2. 12. M. Konarski, Chiny i Angola zacieśniają współpracę gospodarczą, w: http://www.psz.pl/tekst-15693/Chiny-i-Angola-zaciesniaja-wspolprace-gospodarcza, dostęp: marzec 2012. 13. Agencja lotnicza ALTAIR, Czy Chiny zmodernizują armię Angoli?, w: http://www.altair.com.pl/start-4590, dostęp: marzec 2012. 14. S. Szwajkowski, Nigerysjak ropa popłynie do Kraju Środka, w: http://www.psz.pl/index.php?option=content&task=view&id=2755, dostęp: marzec 2012.

20//arena

AA.indd 20

2012-07-19 18:33:57


sobie cztery nowe lokalizacje do wydobycia ropy naftowej.14 Zobowiązał się do podźwignięcia z ruiny starej maszynerii wydobywczej i przetwórczej oraz do wykupienia nierentownych rafinerii15, co było warunkiem koniecznym, aby utorować drogę do sprawnej współpracy. Poza tym, Chiny zapowiedziały budowę elektrowni wodnej w zamian za 5-letnią umowę na dostawy 30 tys. baryłek ropy dziennie, co daje łącznie inwestycje rzędu 10 mln dolarów w tym kraju.16 Zambia na tle innych krajów regionu jest relatywnie wysoko uprzemysłowiona, a także, pomimo dominacji sektora wydobywczego, w miarę równo rozwijają się inne działy gospodarki, chociaż są one nierzadko ściśle z nim związane np. przemysł wytwórczy wyspecjalizowany jest w produktach przeznaczonych dla sektora górniczego. Utrzymanie takiego stanu prowadzi do niebezpieczeństwa całkowitego uzależnienia dalszego wzrostu gospodarczego od światowych cen surowców, szczególnie miedzi, w którą bogata jest Zambia. Dzięki postępującej liberalizacji i prywatyzacji biznesu kraj ten przyciąga zagranicznych inwestorów, z których największym partnerem są właśnie Chiny.17 Obecny prezydent kraju, Michael Sata zrywa jednak z retoryką, jaką posługiwali się jego poprzednicy, którzy ślepo hołdowali Chinom. Chińskie przedstawicielstwo było pierwszym, które odwiedziło nowo wybranego przywódcę, a Sata już wtedy zaznaczył swoje stanowisko, stwierdzając, iż chińskie „inwestycje są zawsze mile widziane w naszym kraju, o ile przynoszą zyski również Zambijczykom”.18 Pomimo dynamicznego rozwoju aż połowa z aktywnej zawodowo ludności Zambii jest bezrobotna, a prawie 90% społeczeństwa, zamieszkująca tereny wiejskie i niemająca możliwości na awans cywilizacyjny, żyje za mniej niż 2,5 USD dziennie.19 Rządząca partia, pomimo złagodzenia retoryki względem głównego partnera pod groźbą zerwania stosunków dyplomatycznych i, co za tym idzie, również gospodarczych, nadal stawia sobie za cel wyeliminowanie wyzysku wśród robotników oraz skłonienie chińskich inwestorów do stawiania na miejscowych pracowników, a nie na sprowadzania do Zambii swoich rodaków.20 Chińczycy aktywnie podejmują działania na rzecz pogłębiania współpracy z Afryką. Rok 2006 został ogłoszony w państwie środka rokiem Afryki.21 W tym właśnie roku przedstawiciele Banku Rozwoju Chin i prezydent Hu Jintao utworzyli Fundusz dla Rozwoju Afryki i Chin, którego głównym celem jest zachęcenie chińskich biznesmenów do lokowania swoich pieniędzy właśnie w Afryce.22 Oprócz tego, regularnie odbywają się spotkania na Forum Współpracy Chin i Afryki. Trzeci szczyt w Pekinie w 2006 roku, na który

przybyło 48 przywódców państw afrykańskich, w tym pięciu, które utrzymują oficjalne stosunki z Tajwanem, okazał się przełomowym.23 Jedenaście z nich podpisało z gospodarzami porozumienia dotyczące przyszłych inwestycji, szczególnie infrastrukturalnych oraz w sektorze telekomunikacyjnym i wydobywczym. Prezydent Hu Jintao zobowiązał się również do udzielenia kredytów, a także wdrożenia nowych środków pomocowych jak np. likwidacji pewnej części zadłużenia, czy ulokowania kapitału w sektorach bankowym i ubezpieczeniowym.24 W 2009 r., na kolejnym spotkaniu w Szarm el-Szejk w Egipcie potwierdzono wcześniejsze założenia oraz poszerzono je, szczególnie jeśli chodzi o edukację i szkolenia dla nauczycieli. Faktem jest, że świat zachodni powoli traci swoje wpływy w regionie afrykańskim. Spotkanie w Lizbonie, zorganizowane w 2007 roku25, przyniosło raczej propozycje, aniżeli zapewnienia ściślejszej współpracy np. poprzez udzielenie kredytów czy umorzenie długów. Strategia zniechęcania Afryki do współpracy z Chińczykami, polegająca na przedstawianiu, ich niedemokratycznego systemu wewnętrznego, jako niestabilnego i nietrwałego, nie daje jednak pozytywnych efektów.26 Zachód przegrywa tę rozgrywkę, szczególnie biorąc pod uwagę warunki stawiane Afryce. Z kolei Chiny w zamian za pompowanie w ten region miliardów dolarów rocznie, oprócz stałych dostaw surowców, domagają się jedynie wspierania polityki jedynych Chin, a więc nieuznawania Tajwanu na arenie międzynarodowej. Oprócz tego państwa wzajemnie zobowiązują się do wsparcia na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych czy w Międzynarodowej Organizacji Handlu. Stany Zjednoczone oraz państwa należące do Unii Europejskiej posługują się głównie środkami doraźnymi, a także skupiają się na homogenizacji tego, jakże różnorodnego pod wieloma aspektami, regionu. Celem, który przyświeca krajom zachodnim jest szeroko rozumiana demokratyzacja, poparta ideologią przestrzegania stale rozszerzającego się pakietu praw człowieka.27 Chińczycy kładą nacisk głównie na reformy gospodarcze, szczególnie dotyczące liberalizacji handlu, a także polityczne jak uproszczenie procesu przyznawania wiz dla robotników chińskich, przybywających na tereny afrykańskie. Chiny, jako partner potężny i znaczący na arenie międzynarodowej, oprócz bezpośredniej pomocy dają coś ważniejszego, coś, czego nie był w stanie zapewnić Zachód – stabilność, bezpieczeństwo i ochronę.

15. Polska Agencja Prasowa, Nigeria i Chiny wybudują razem trzy rafinerie, w: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/198218,Nigeria-i-Chiny-wybuduja-razem-trzy-rafinerie, dostęp: marzec 2012. 16. A. Gradziuk, Polityka Chin…, loc. cit., s. 1. 17. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Informator ekonomiczny o krajach świata – Zambia, w: http://www.msz.gov.pl/files/Informator%20ekonomiczny%20-%20pdf/Zambia/Zambia%2003.pdf, dostęp: marzec 2012. 18. A. Bowman, Zambia vs. China?, New Internationalist, 2011, nr 11. 19. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Informator ekonomiczny…, loc. cit., dostęp: marzec 2012, ss. 1-2. 20. Ibidem. 21. J. Winiecki, Nowe kolory…, loc. cit.., dostęp: marzec 2012. 22. Centrum Studiów Polska-Azja, Chinskie inwestycje w Afryce, w: http://www.polska-azja.pl/2009/03/18/chinskie-inwestycje-w-afryce/, dostęp: marzec 2012. 23. B. Berger, Chiny opierają się krytykom ich polityki afrykańskiej, w: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,536,Chiny_opieraja_sie_krytykom_ich_polityki_afrykanskiej, dostęp: marzec 2012. 24. J. Winiecki, Nowe kolory.., loc. cit.., dostęp: marzec 2012. 25. Portal Afryka.org, Mugabe, przyjeżdżaj do Lizbony, w: http://afryka.org/afryka/mugabe--przyjezdzaj-do-lizbony,news/, dostęp: marzec 2012. 26. E. Friedman, How economic…, loc. cit., s. 12.

21//ARENA

AA.indd 21

2012-07-19 18:33:57


Skutki obecności

I

stnieje jednak wiele negatywnych skutków obecności chińskiej w Afryce. Dostrzegają je sami Afrykańczycy, między innymi wspomniany już wcześniej Michael Sata, który w swej retoryce antychińskiej początkowo pokusił się nawet o dość mocne stwierdzenie, że Chińczycy są raczej „szkodnikami aniżeli inwestorami (infesters not investors)”.28 Od kiedy Chiny stały się potęgą gospodarczą, ich tanie produkty zaczęły zalewać cały świat, również kraje Afryki. Wypierały one stopniowo rodzime produkty, które przegrywały z nimi cenowo, tym samym doprowadzając niejednego przedsiębiorcę do bankructwa.29 Wielu oskarża również chińskich inwestorów o to, że ich działalność jest nieprzejrzysta, a intencje nieuczciwe i neokolonialistyczne. Faktem jest, że bardzo dużą uwagę przywiązują oni do rozwoju infrastruktury w krajach afrykańskich, jednakże sceptycy podkreślają, że bez niej niemożliwe byłoby sprawne działanie chińskich fabryk czy rafinerii. Ukuli oni więc twierdzenie, że cała pomoc rozwojowa wynika tylko i wyłącznie z egoistycznych pobudek Chin, a nie filantropii.30 W rozmowach dwustronnych, które preferują Chińczycy, pomiędzy przedstawicielami chińskimi i danego kraju leżącego w Afryce, ci drudzy często ulegają pod naciskami potężniejszego partnera. Nie mogą oni, lub nie potrafią, wynegocjować korzystnego położenia dla swoich obywateli, jak np. dogodnych warunków dla pracowników w kopalniach czy wytwórniach. Często w rozmowach całkowicie pomijane są również aspekty ekologiczne, jak emisja szkodliwych tlenków i wprowadzanie do atmosfery innych zanieczyszczeń. Pomija się również kwestie praw człowieka, ponieważ ani w Chinach, ani w wielu krajach afrykańskich nie są one przestrzegane. Chińczycy zawsze stawiają na maksymalizację zysku, a więc wraz z inwestycjami, wysyłają do Afryki swe tanie towary, stawiają na bezgotówkowy obrót w formie umów barterowych, w praktyce wyglądających tak, że dane państwo inwestycje poczynione na terenie swojego kraju będzie spłacało surowcami przez jeszcze bardzo długi czas. Zakłady są zobowiązane do wyprodukowania określonej liczby towaru dziennie, by spłacić zadłużenie. Wielu Afrykańczyków nie jest jednak przystosowanych do tak dużego wysiłku, dlatego często na ich miejsce sprowadzani są Azjaci.31 Jak twierdzi Sanou Mbaye, były pracownik Afrykańskiego Banku Rozwoju: „w ostatnim dziesięcioleciu do Afryki przyjechało więcej Chińczyków niż Europejczyków przez ostatnie 400 lat”.32 W 2002 roku Zimbabwe zostało obłożone sankcjami

przez Unię Europejską za nieprzestrzeganie praw człowieka i poważne nadużycia prezydenta Roberta Mugaby względem oponentów.33 Organizacja Narodów Zjednoczonych ukarała również Zimbabwe za import broni34, co ciekawe owym importerem były i są nadal Chiny, stały członek organu ONZ, jakim jest Rada Bezpieczeństwa. Również trwający konflikt w Sudanie jest podsycany przez dostawy broni i amunicji m.in. przez Chiny. Jak twierdzi Brain Wood, ekspert ds. wojskowych Amnesty International: „Chiny i Rosja sprzedają broń Rządowi Sudanu z pełną świadomością, że duża jej część zostanie prawdopodobnie użyta do popełniania naruszeń praw człowieka w Darfurze”.35 Chociaż embargo nałożone przez ONZ nie zostało wycofane, to jest ono całkowicie nieprzestrzegane i omijane. Perspektywy

W

literaturze traktującej o przyszłości Afryki i Chin rozważnych jest zazwyczaj kilka scenariuszy. Teorią szyku lotu dzikich gęsi (ang. Flying geese theory) tłumaczy się sukces gospodarki japońskiej oraz chińskiej. Model ten polega na tym, że państwa, które się rozwijają muszą początkowo bazować na imporcie, by zaspokajać swoje potrzeby. W miarę rozwoju same nabywają one umiejętności, pozwalające na produkcję towarów, które do tej pory były sprowadzane, nierzadko są one dużo bardziej udoskonalone. Po zaspokojeniu wewnętrznego rynku, same rozpoczynają produkcję eksportową. Wielu komentatorów twierdzi, że teoria ta będzie miała również odzwierciedlenie w przypadku Afryki. Deng Xiaoping, jeden z najważniejszych chińskich polityków oraz inicjator chińskiego otwarcia się na świat, twierdził jednak, że Afryka nie powinna adoptować modelu chińskiego, gdyż każdy kraj powinien wypracować swój własny „przepis na sukces”, dostosowany do konkretnych potrzeb i możliwości. Inni autorzy zwracają uwagę na fakt, że model chiński nie może być przyjęty głównie przez wzgląd na odmienną kulturę pracy w Afryce, której brakuje chińskiej dyscypliny i pracowitości, a także różnice polityczne i ideologiczne takie jak brak silnej, skoncentrowanej władzy czy aspekty ekonomiczne jak brak silnej karty przetargowej w postaci taniej produkcji.36 Amerykański noblista w dziedzinie ekonomii, Joseph Stiglitz, twierdzi natomiast, że państwa rozwijające się, jak najbardziej powinny odchodzić od neoliberalnego anglo-amerykańskiego modelu gospodarki.37 Chiński model jest właśnie jego alternatywą, ponieważ u jego podstaw nie leżą prawa człowieka i demokracja.38

27. P. Bała, A. Wielomski, Prawa człowieka…, loc. cit., s. 15. 28. A. Bowman, Zambia…, loc. cit. 29. Ibidem. 30. Ibidem. 31. J. Winiecki, Nowe kolory…, loc. cit., dostęp: marzec 2012. 32. R. Stefanicki, Chińczycy podbijają (kolonizują?) Afrykę, w: http://wyborcza.pl/1,75477,10963902,Chinczycy_podbijaja__kolonizuja___Afryke.html, dostęp: marzec 2012. 33. M. Lesiak, Unia Europejska zniosła kolejne sankcje przeciwko Zimbabwe, w: http://www.psz.pl/tekst-40990/Unia-Europejska-zniosla-kolejne-sankcje-przeciwko-Zimbabwe, dostęp: marzec 2012. 34. Hasło: Zambia, w: http://www.afropedia.pl/?zobacz-kraj=26, dostęp: marzec 2012. 35. Amnesty International, Darfur: Nowe dostawy broni z Chin i Rosji podsycają konflikt, w: http://amnesty.org.pl/no_cache/archiwum/aktualnosci-strona-artykulu/article/7565/1323.html, dostęp: marzec 2012. 36. E. Friedman, How economic…, loc. cit., s. 4. 37. Ibidem, s. 6. 38. Ibidem, s. 5

22//arena

AA.indd 22

2012-07-19 18:33:57


Powszechnie mówi się również o zjawisku nazwanym niezbyt chwalebnie „przekleństwem surowców”. Według tego przekonania realne korzyści ze współpracy z Chinami i eksportu będą odnosili tylko ci aktorzy, którzy należą do elit, natomiast najbardziej potrzebujący pozostaną nadal w niekorzystnej sytuacji. Wiąże się z nią wiele innych negatywnych zjawisk. Wielokrotnie przedstawia się obecność chińską w Afryce jako neokolonializm. Krytycy wyliczają błędy, jakie popełniane są przez badających wzajemne relacje między Chinami, a Afryką. Do najważniejszych zastrzeżeń należą m.in.: nierzetelne dane wykorzystywane w badaniach lub też odczytywanie ich w oparciu o stereotypy. Często też zdarza się, że autorzy umyślnie, bądź też całkowicie bezwiednie podają statystyki dotyczące sum pieniężnych wydanych na inwestycje w Afryce w dolarach, chociaż w pierwotnych danych wyrażone są one w walucie konkretnego kraju.39 Po reformach wprowadzonych przez Denga Xiaopinga stosunki chińsko-afrykańskie uległy zacieśnieniu, a nie zostały dopiero wtedy zapoczątkowane, jak twierdzą niektórzy.40 Już w okresie kolonializmu strony te nawzajem się wspierały, co stanowiło doskonałą bazę do rozpoczęcia współpracy.41 Obecnie trwa gorąca dyskusja pomiędzy oponentami i zwolennikami obecności chińskiej w Afryce, zapewne jedni jak i drudzy, mają rację w swoich twierdzeniach. Świat Zachodni powinien jednak wykonać bilans swojej współpracy z krajami Afryki i porównać skutki z efektami chińskimi.

BIBLIOGRAFIA Publikacje zwarte: 1. Adem S., The paradox of China’s Policy in Africa, opublikowany online, 2010, ss. 23. 2. Bała P., Wielomski A., Prawa człowieka i ich krytyka. Przyczynek do studiów o ideologii czasów ponowożytnych, Fijor Publishing, Warszawa 2008, ss. 240. 3. Friedman E., How economic superpower China could transform Africa?, opublikowany online, 2008, ss. 21. 4. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Informator ekonomiczny o krajach świata – Zambia, w: http://www.msz.gov.pl/files/Informator%20 ekonomiczny%20-%20pdf/Zambia/Zambia%2003.pdf.

Artykuły w czasopismach: 1. Gradziuk A., Polityka Chin wobec państw Afryki, Biuletyn Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, Warszawa 2006, nr 66, ss. 2. Artykuły prasowe: 1. Greer Pritchett A., The Dragon’s gift: The Real story of China in Africa by Deborah Brautigam, ss. 3. 2. Stefanicki R., Chińczycy podbijają (kolonizują?) Afrykę, w: http:// wyborcza.pl/1,75477,10963902,Chinczycy_podbijaja__kolonizuja___ Afryke.html. Materiały internetowe: 1. Agencja lotnicza ALTAIR, Czy Chiny zmodernizują armię Angoli?, w: http://www.altair.com.pl/start-4590. 2. Amnesty International, Darfur: Nowe dostawy broni z Chin i Rosji podsycają konflikt, w: http://amnesty.org.pl/no_cache/archiwum/ aktualnosci-strona-artykulu/article/7565/1323.html. 3. Berger B., Chiny opierają się krytykom ich polityki afrykańskiej, w: http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/artykul,536,Chiny_ opieraja_sie_krytykom_ich_polityki_afrykanskiej. 4. Bowman A., Zambia vs. China?, New Internationalist, 2011, ss. 2. 5. Bryczek J., Sudan: Chiny poszukują nowych złóż ropy, w: http://www. psz.pl/tekst-5162/Sudan-Chiny-poszukuja-nowych-zloz-ropy. 6. Centrum Studiów Polska-Azja, Chinskie inwestycje w Afryce, w: http://www.polska-azja.pl/2009/03/18/chinskie-inwestycje-w-afryce/. 7. Hasło: Zambia, w: http://www.afropedia.pl/?zobacz-kraj=26. 8. Konarski M., Chiny i Angola zacieśniają współpracę gospodarczą, w: http://www.psz.pl/tekst-15693/Chiny-i-Angola-zaciesniajawspolprace-gospodarcza. 9. Lesiak M., Unia Europejska zniosła kolejne sankcje przeciwko Zimbabwe, w: http://www.psz.pl/tekst-40990/Unia-Europejska-znioslakolejne-sankcje-przeciwko-Zimbabwe. 10. Mobius M., Chiny w Afryce, w: http://www.forbes.pl/artykuly/ sekcje/oko-na-swiat/chiny-w-afryce,16737,7. 11. Nawrot M., Polityka Chin wobec Sudanu, w: http://www.psz.pl/ tekst-1352/Polityka-Chin-wobec-Sudanu/Str-2. 12. Polska Agencja Prasowa, Nigeria i Chiny wybudują razem trzy rafinerie, w: http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/198218,Nigeria-iChiny-wybuduja-razem-trzy-rafinerie. 13. Portal Afryka.org, Mugabe, przyjeżdżaj do Lizbony, w: http://afryka. org/afryka/mugabe--przyjezdzaj-do-lizbony,news/. 14. Szwajkowski S., Nigeryjska ropa popłynie do Kraju Środka, w: http:// www.psz.pl/index.php?option=content&task=view&id=2755. 15. Winiecki J., Nowe kolory czarnej Afryki, w: http://www.polityka.pl/ swiat/analizy/1504458,2,azja-kupuje-afryke.read.

39. A. Greer Pritchett, The Dragon’s gift: The Real story of China in Africa by Deborah Brautigam, ss. 1-3. 40. Ibidem. 41. S. Adem, The paradox…, loc. cit., ss. 1-2.

23//ARENA

AA.indd 23

2012-07-19 18:33:57


Czarne oblicze islamu ISLAM TO NIE TYLKO PODZIAŁ NA SUNNIZM I SZYIZM. NA PERYFERIACH MUZUŁMAŃSKIEGO ŚWIATA WYRÓSŁ NURT ZUPEŁNIE ODMIENNY OD INNYCH, W KTÓRYM SACRUM MIESZA SIĘ Z PROFANUM A ZACHOWANIA MUZUŁMANÓW GRANICZĄ Z HEREZJĄ. ŚWIAT SKUPIONY NA WYDARZENIACH W PÓŁNOCNEJ AFRYCE ZUPEŁNIE ZAPOMINA O TYM, IŻ NA POŁUDNIE OD SAHARY ISLAM ZMIENIA SIĘ NIE DO POZNANIA. KLAUDIA GWIZDAŁA Afrykański świat islamu należy podzielić na dwa obszary.1 Kraje Maghrebu zaliczyć można do „muzułmańskiego heartlandu”, gdyż pozostają w ideowej i religijnej jedności z Półwyspem Arabskim. Tamtejszy islam nie wykazuje znacznych odchyleń od doskonale znanej ortodoksji. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja w Afryce Subsaharyjskiejprzed napływem islamu pozostawała ona na marginesie światowego zainteresowania – był to teren odległy, o niesprzyjających warunkach klimatycznych, nie wykształciła się tam żadna wielka cywilizacja, z którą można by utrzymywać bliższe kontakty handlowe czy polityczne.2 Tamtejszym licznym plemionom animistycznym obca była idea państwowości, każde z nich posiadało własny system wierzeń i tradycji. Islam znalazł tu łatwy obszar do rozszerzenia, lecz wkrótce okazało się iż mnogość wzorców kulturowych przyczyniła się do znaczącej zmiany jego oblicza. Historia napływu islamu3

N

owa religia nie podbijała Czarnej Afryki równomiernie – najpierw (VII w.) rozprzestrzeniała się na jej wschodnim wybrzeżu (tereny Somalii oraz Kenii i Tanzanii zamieszkiwane przez ludy bantuskie). Był to proces pokojowy, krzewicielami islamu zostali kupcy sunniccy i szyiccy z okolic Zatoki Perskiej. Zakładali oni nowe osady na wybrzeżu (Mogadisz, Mombasa) i przeważnie nie prowadzili działalności misyjnej wśród plemion interioru (do dziś najbardziej zislamizowane pozostają tereny nadmorskie), skupiając się na rozwijaniu religii i kultury w miastach. Ten brak zainteresowania powoduje, iż dziś historia tych terenów jest mało znana (brak własnych kronik, język somalijski zapisany po raz pierwszy w 1972 roku), nie przeprowadzono też starannej islamizacji wnętrza kontynentu, co skutkuje dziś jedynie powierzchownym przyjęciem jego zasad przez mieszkańców i powstaniem odrębnej kultury suahili. Na tereny te docierały również grupy charydżyckie,

głównie najbardziej łagodny odłam ibadycki (obecny również na zachodzie kontynentu)Po podbiciu Egiptu przez kalifat islam zaczął przenikać na tereny Sudanu i Etiopii, a niesiony był ogniem i mieczem dżihadu. Napotkawszy silny opór chrześcijańskiego Aksjum, wojska arabskie skierowały się do środkowej Afryki. Równocześnie z terenów Maghrebu transsaharyjskimi szlakami przemieszczały się plemiona beduińskie. Świeżo nawrócone, nie mogły przekazać mieszkańcom Zachodniej Afryki zbyt wielkiej wiedzy religijnej, co podobnie jak na wschodzie skutkowało jedynie powierzchowną konwersją. Zaszczepili oni ponadto, rozpowszechniony na północy Afryki, sufizm. Z czasem powstawać zaczęły potężne państwa muzułmańskie, których ludność przyjmowała religię władcy, prywatnie trwając przy dawnych wierzeniach. Pierwszym w pełni muzułmańskim krajem był Takrur (IX w; do dziś czarnego wyznawcę islamu nazywa się tukruri)4, kolejnymi zaś Ghana, Mali, Songhaj. Po jego upadku (XVI w.) nastąpił kryzys religii – nie zdobywała nowych wyznawców, nie pojawiały się wybitne postacie związane z kulturą muzułmańską. Islam trwał, lecz upowszechniała się jego „ludowa”, synkretyczna postać. Obudziło to sprzeciw ortodoksyjnych plemion Fulan i Tukulerów, które głosiły potrzebę puryfikacji i odrodzenia islamu. Powstał kalifat Sokoto, który przetrwał aż do XX wieku, działając na rzecz upowszechnienia wiary. Począwszy od XV wieku tereny afrykańskie byli powoli „odkrywane” dla Europejczyków przez wzmożone kontakty najpierw z Portugalią, potem z Wielką Brytanią, Francją i Włochami. Islamskie tereny centralnej Afryki trafiły w końcu pod panowanie obcych potęg, rozpoczął się okres kolonializmu. Czarny islam

N

akreślona powyżej w telegraficznym skrócie historia islamizacji Afryki Centralnej pokazuje, iż jej włączanie do cywilizacji arabsko – muzułmańskiej

1. M. Dziekan, Cywilizacja islamu w Azji i Afryce, Warszawa 2007, str. 12. 2. Ekspansja islamu w Afryce, PSZ, http://www.psz.pl/tekst-7238/Afryka-Islam-Ekspansja-islamu-w-Afryce-parawan-czy-cywilizacyjny-podboj (02.05.2012). 3. M. Dziekan dz. cyt., str. 269, 309-330 http://religie.wiara.pl/doc/496539.Islam-w-Afryce (02.05.2012). 4. M. Dziekan, dz. cyt., str. 311.

24//arena

AA.indd 24

2012-07-19 18:33:57


nie przebiegało w standardowy sposób. Działalność szybko rozpoczęli przedstawiciele wszystkich odłamów islamu, nie dając możliwości zagarnięcia wiernych przez sunnizm oraz podkreślając lokalną mozaikę wierzeń. Nigdy też nie doszło w tym regionie do procesu arabizacji5, która przeważnie następowała po islamizacji. Doprowadziło to do braku przywiązania afrykańskich społeczeństw do arabskich wzorców, które ostatecznie jednoczyły nowo podbite narody politycznie, religijnie i kulturowo. Wobec tego zamiast języka arabskiego rozwijały się języki plemienne (np. hausa, suahili), niska była znajomość alfabetu. Nie przyjęły się arabskie nakazy dotyczące ubioru ani style architektoniczne (środkowo afrykańskie meczety budowane są na planie prostokąta, często wyglądają jak duże chaty z wyznaczonym kierunkiem Mekki).6 Nic nie zniwelowało silnego poczucia odrębności poszczególnych plemion ani nie wyplewiło rodzimych religii. Nie powstała dobrze zorganizowana kultura, która zjednoczyłaby i zdominowała liczne tradycje regionu. Utrwaliła się decentralizacja – nie istniał żaden główny ośrodek, który mógłby nadzorować dogmatyczny rozwój nowej religii (np. wyrównując stopień jej wprowadzania) i inspirować lokalne życie duchowe i naukowe. W takich warunkach łatwo doszło do zaburzenia ewolucji islamu. Nie ujarzmienie silnego wpływu dawnych kultur doprowadziło do powstania nowego nurtu, który teraz określamy czarnym islamem (a więc można powiedzieć, iż Afryka nie uległa arabizacji, za to islam się „zafrykanizował”). Występuje on na terenach na południe od Sahary, głównie wewnątrz kontynentu wśród ludności rolniczej i koczowników. Czarny islam jest unikalnym przykładem na niecodzienne połączenie dogmatów wiary muzułmańskiej z elementami tradycji i afrykańskich religii animistycznych. Charakteryzuje go różnorodność – zmienia się on nieznacznie w zależności od miejsca występowania, co jest odbiciem barwnej i rozdrobnionej struktury plemiennej, która doprowadziła do zetknięcia islamu z różnorakimi kulturami lokalnymi. Pomimo tego wyróżnić można główne jego atrybuty: 1. Wiara w duchy (zar) Kult bytów niefizycznych był esencją wierzeń wszystkich czarnych plemion okresu przedmuzułmańskiego. Łatwo zaakceptowany został przez nową wiarą poprzez pogodzenie z koranicznym nakazem wiary w dżiny (duchy natury przedislamskiej Arabii, przynoszące ludziom zarówno opiekę jak i nieszczęście. Żeńskie dżiny (ghule) były formą wampirzyc żywiących się krwią młodych mężczyzn).7 Afrykańscy muzułmanie rozróżniają dwa typy duchów – dobre i złe. W zależności od regionu noszą one inne nazwy i pełnią różne funkcje. We wschodniej Afryce opiekuńcze duchy nazywa się wadada. Są źródłem mocy dla

czarowników a swoich wyznawców ochraniają od złego. Ich przeciwieństwem są duchy zar – zsyłają one nieszczęścia i choroby. Mogą one opętać człowieka, szczególnie kobiety. Jeżeli jednak któraś z nich uwolni się spod jego wpływu, nie jest (jak miałoby to miejsce w ortodoksyjnym islamie) uważana za skalaną, lecz zostaje otoczona wielkim szacunkiem i uznana za osobę zdolną pomagać innym. Może za pomocą tańca, śpiewu i modlitwy wypędzić ducha (wyraźnie widać tu pozostałości matriarchatu). Istnieje też trzeci typ duchów – gelid. Nosi go w sobie każdy człowiek - jest utożsamieniem woli zemsty i negatywnych emocji. Kiedy ktoś wyrządzi Afrykańczykowi krzywdę, a on zapragnie się zemścić – gelid może wyjść z jego ciała aby opętać wroga i szerzyć w jego organizmie chorobę, spowodować szaleństwo lub wypadek.8 Na zachodzie regionu dobre duchy nazywane to bori – są obecne w naszym świecie, lecz pozostają niewidzialne. Wiodą życie będące odbiciem ludzkiego – mają małżonków, dzieci i rodziny. Opiekują się członkami danego plemienia, ale mogą skrzywdzić jego nieprzyjaciół. Najbardziej ze wszystkich upodobnione zostały do dżinów.9 Typowo islamskim elementem jest wiara w moc Koranu i muzułmańskiej modlitwy. Duchy, podobnie jak dżiny, nie mogą działać w czasie ramadanu.10 2. Praktykowanie magii i czarów11 Jest to poważne odstępstwo od muzułmańskich wierzeń – Koran wprowadza jasny zakaz uprawiania czarnoksięstwa. Jednak czarni muzułmanie interpretują go znacznie swobodniej. Za dopuszczalną uznaje się białą (dobroczynną) magię (dawa), zwłaszcza że wprowadzono do niej elementy islamu – dym ze spalonego kawałka Koranu oczyści, spopielenie konkretnych jego wersetów pomoże w leczeniu. Wybrane fragmenty świętej księgi służą do wyrobu najpotężniejszych talizmanów (dżu-dżu). Szeroko rozpowszechniona jest również czarna magię (sihir) – głównie w postaci działania na szkodę wroga (klątwy, zaklęcia rzucane na rzeczy osobiste) lub ochrony przed „złym okiem” (int. Ks). Reformacji uległa funkcja szamana – w Somali jest to wadada, odpowiedzialny za wróżby, praktykowanie magii – np. wywoływanie deszczu, leczenie opętań, kontakty z duchami. Uważa się, iż posiada on błogosławieństwo Allaha (również świętych lub przodków), które jest źródłem jego mocy. Na zachodzie Afryki funkcję szamanów przejęli malamowie (ludzie religi) – uczeni w Koranie i prawie, którzy akceptują jednak odstępstwa od doktryny i dostosowują swoją działalność do plemiennych tradycji. 3. Kult świętych i przodków. Również w tych przypadkach praktyka czarnego islamu jest mocno nieortodoksyjna. Najświętszym dogmatem islamu jest absolutny monoteizm wyrażany w muzułmańskim wyznaniu wiary (szahada),

5. Islam w Afryce, Religie. Wiara: http://religie.wiara.pl/doc/496539.Islam-w-Afryce. 6. M. Dziekan, dz. cyt., str. 337. 7. J. Danecki Podstawowe wiadomości o islamie, t. 1, Warszawa 1998 8. M. Dziekan, dz. cyt., str. 278-279 9. M. Dziekan, str. 341 10. Tamże, str.298 11. Tamże, str 289-298, 315

25//ARENA

AA.indd 25

2012-07-19 18:33:58


a przypisując bogu jakichkolwiek towarzyszy w świętości popełnia się największy z grzechów – sirk.12 Mimo to afrykański obrządek akceptuje czczenie przodków oraz świętych. Ceremoniał pochówku został zislamizowany (ułożenie w kierunku Mekki, modlitwy)13, jednak na grobie składane są ofiary14, których zaniedbanie może ściągnąć na rodzinę nieszczęście. Natomiast zyskanie przychylności przodka może skutkować otrzymaniem błogosławieństwa (baraka). Nurtem pokrewnym jest kult świętych – przyniesiony przez sufizm, szybko rozprzestrzenił się w całej centralnej Afryce, znajdując wyraz w marabutyźmie15 (sudańską odmianą jest wali). Marabutami zostają ludzie bliscy Bogu, obdarzeni jego łaską oraz założyciele bractw sufickich. Świętymi są jeszcze za życia - czynią cuda (np. leczą bezpłodność), a po śmierci ich groby zamienia się w mauzolea będące miejscem kultu (kolejne zignorowanie zakazu Mahometa - „niech Bóg przeklnie Żydów iż zbudowali świątynie na grobach swoich przodków”)16 i sufickich praktyk. Do niektórych takich ośrodków organizuje się pielgrzymki, np. w Somalii znane pod nazwą siyroo (często zastępują pielgrzymkę do Mekki). 4. Synkretyzm Jest to najbardziej charakterystyczna i podstawowa właściwość czarnego islamu. Cała jego istota opiera się na połączeniu elementów doktryny z dawnym systemem wierzeń. Przeważnie odbywa się to poprzez inkorporacje afrykańskich elementów do systemu wiary muzułmańskiej (np. wiara w duchy). W tym wypadku islam jest jakby nadbudówką do poprzedniego stylu życia. Kolejnym przejawem synkretyzmu jest funkcjonowanie obok siebie dwóch odmiennych porządków przy milczącej akceptacji islamu, o ile tylko spełniane są jego podstawowe wymogi. Dotyczy to przeważnie plemion koczowniczych i słabo zislamizowanych, które oficjalnie pozostając muzułmanami, pielęgnują silne przywiązanie do tradycji przodków. Przykładem jest koegzystencja prawa zwyczajowego i szariatu w kulturze suahili – małżeństwo zawierane jest według starych zwyczajów, ale później podlega już nakazom islamu (zakaz cudzołóstwa, kwestie posagu i rozwodu). W niektórych miejscach upowszechniło się również stosowanie dwóch kalendarzy– muzułmański używany jest oficjalnie przez ludność miast i instytucje, natomiast reszta ludu wciąż używa kalendarza rolniczego, który lepiej oddaje warunki naturalne.17 Zauważa się też zachowania sprzeczne z doktryną – w południowym Sudanie niezbyt respektowany jest koraniczny zakaz picia alkoholu (karane publiczną chłostą)18, podobnie jak wspomniany wyżej zakaz kultu świętych czy stawiania świątyń na grobach.

Działaniem wbrew nauczaniu islamu jest również obrzezanie kobiet. Ta praktyka (rozpowszechniona w całej Afryce, głównie w Somalii) jest przez uczonych potępiana – Koran bezpośrednio bowiem wskazuje na to iż podczas stosunku (małżeńskiego oczywiście) to kobieta pierwsza powinna doznać spełnienia.19 Zatem bolesne i niehumanitarne okaleczenie ciała małych dziewczynek przekreśla możliwość poszanowania tego przykazu (przeprowadzane przeważnie w złych warunkach, bez użycia specjalistycznych narzędzi stanowi też bezpośrednie zagrożenie dla życia). Jednak wobec presji społecznej popartej prawem zwyczajowym jest ono szeroko praktykowane (kobiety nie obrzezane uznawane są za nieczyste i rozwiązłe, mają problem ze znalezieniem męża).20 5. Tolerancja Jak można zauważyć na wyżej opisanych przykładach, czarny islam akceptuje bardzo dużo odstępstw od litery prawa i zasad wiary. Podobne zachowania w konserwatywnych krajach, jak Arabia Saudyjska czy Afganistan, uznane zostałyby za herezję. Afryka oficjalnie również pozostaje sunnicka jednak akceptuje się na tym terenie inspirowane tradycją praktyki, często przejawiające elementy pogańskich religii. Hasło „tolerancja” odnosi się również do poszanowania odmiennego sposobu życia – rzadko spotyka się tam kobiety w czadorach, częściej zaś w kusych spódnicach i z odsłoniętymi piersiami (taką lekką narzutkę nosi się np. w Etiopii). Przeważnie jednak nie zmusza się ich do zmiany przyzwyczajeń z racji wyznawanej religii. Podobnie oburzenia nie wzbudza modlenie się na świeżym powietrzu, kiedy za meczet w wiosce służy jedynie oczyszczony kawałek ziemi, z wyznaczonym kamieniami kierunkiem Mekki21 (kibla). Pomimo iż islam zaakceptował tak dużo elementów pierwotnych kultur, istnieją jednak dziedziny w których widoczne są jego ograniczenia. Ma on na przykład katastrofalny wpływ na afrykańskie rzeźbiarstwo – niegdyś trzon sztuki, które zanikło przygniecione zakazem przedstawień Boga i Proroka oraz dawnych bożków. Podobnie stało się z plemiennym tańcami – dawniej powiązane były z kultem, tak więc teraz odbierane są jako pochwała pogaństwa. Obecna sytuacja religijna

A

frykę Centralną cechuje raczej pokojowa koegzystencja licznych grup wyznaniowych – obok siebie od wieków żyją chrześcijanie, poganie i wyznawcy Allaha. Tam szyizm spotyka się z sunnizmem nie doznając prześladowań, a rozwój sufizmu nie jest atakowany (zdarzają się nawet przypadki współpracy – na Zanzibarze sunnici świętują szyickie święta, w Sudanie przyglądają się

12. J. Bielawski. Islam, religia państwa i prawa. Warszawa 1973, str. 218. 13. Śmierć [w:] M. Gaudefroy – Demombynes, Narodziny islamu, Warszawa 1988. 14. M. Dziekan, dz. cyt., str. 297. 15. J. Bielawski, dz. cyt., str. 215. 16. M. Dziekan, dz. cyt., str. 237. 17. Dziekan , dz. cyt., str. 291. 18. T. Dzierżykray - Rogalski, E. Promińska, Sudan: kraj i ludzie, Warszawa 1991. 19. M. Gaudefroy – Demombynes, dz. cyt. 20. F. Robinson Świat islamu, Warszawa 1996. 21. Ks. A. Zwoliński Duchy Afryki, WAM 2008.

26//arena

AA.indd 26

2012-07-19 18:33:58


sufickim obrządkom na grobach świętych).22 Szyizm występuje dziś głównie na wybrzeżach, skupiając niewielkie grupy wyznawców. Są to potomkowie najstarszych rodzin kupieckich i imigranci (prawie nie obserwuje się przejść z sunnizmu na szyizm), tolerancyjni i otwarci na inne obrządki. Wnoszą duży wkład do wspólnoty (wspomagają finansowo edukację, budowę szpitali) pomimo odmienności przekonań. Spotyka się zarówno chodżów (indyjski odłam szyizmu) jak i nieco liczniejszych ismailitów (siedmiowcy - uznają jedynie pierwszych siedmiu imamów).23 Wpływy szyizmu widoczne są także w Sudanie, będąc pozostałością po powstaniu mahdystów w XIX wieku.24 Dużą rolę w ukształtowaniu islamu Czarnej Afryki odegrał sufizm i nadal znajduje tam licznych zwolenników (mnogość i duże znaczenie inspirowanych nim ugrupowań). Jest to nurt intelektualno-mistyczny z początków VIII wieku, czerpiący zarówno z nauk Koranu jak i chrześcijaństwa, judaizmu, greckiej filozofii. Ich nauka, odstępująca znacznie od ortodoksyjnej doktryny, głosi pogląd, iż najlepszą drogą zbliżenia się do Boga jest duchowy rozwój (osiągany przez wprowadzenie w trans za pomocą modlitw, pieśni, tańca) i asceza.25 Na omawianym terenie spotyka się również przedstawicieli trzeciego odłamu islamu – charydżyzmu (ruch egalitarny, fanatyczny – każde odstępstwo od Koranu karano śmiercią, za niewiernych uznawano również innych muzułmanów wypowiadając im dżihad).26 Reprezentowany jest jego najbardziej umiarkowany nurt – ibadyci27 (Tanzania oraz Zachodnia Afryka). Szeroko rozpowszechnione są ugrupowania takie jak ahmadijja (szczególnie zachodnia Afryka – działalność reformatorska i misyjna skierowana do żydów i chrześcijan), kadrija (popierająca walkę z synkretyzmem), sanusijja (powrót do sunny i Koranu, prostota życia, popularna wśród koczowników), tidżanijja (ruchy niepodległościowe).28 Na łonie afrykańskiej kultury zrodziły się też rodzime bractwa, na przykład muridijja, założona przez charyzmatycznego Ahmada Babmę z plemienia Wolofów (Senegal).29 Oczywiście, nie można uznać, iż pokojowe współżycie wszystkich tych nurtów jest sytuacja powszechną – Afryka była miejscem licznych konfliktów na tle religijnym. Najgłośniejszym z nich jest zapewne trwający ponad dwie dekady konflikt w Sudanie (rozpoczęty w 1983 roku rozciągnięciem prawa szariatu na nie muzułmanów zamieszkujących południe kraju), który pochłonął 2 miliony ofiar a dwa razy tyle ludzi zmusił do ucieczki z kraju. Słyszy się też o starciach z chrześcijanami w Afryce Zachodniej

(Czad, Nigeria). Biorąc jednak pod uwagę ilość odłamów, które są tam reprezentowane i specyfikę tamtejszego islamu (na tych terenach elementem tradycji są ruchy dżihadystowskie, a islam jest dużo bardziej wojowniczy i ortodoksyjny), zauważyć trzeba, iż są to zdarzenia relatywnie rzadkie (które posiadają ponadto złożone przyczyny rasowe, gospodarcze i polityczne). Jeżeli chodzi o oblicza prawa, to dwiema najbardziej rozpowszechnionymi szkołami w centralnej Afryce jest szkoła malikicka (Np. Nigeria, Senegal konserwatyzm, oparcie prawa na Koranie i sunnie, interes społeczności ważniejszy niż litera prawa) i szafi’icka (Np. Sudan - źródłem prawa przede wszystkim sunna, ograniczona została zgoda uczonych w procesie interpretowania prawa – hierarchia źródeł). W kilku z państw regionu wprowadzono szariat.30 Sukces islamu, kryzys chrześcijaństwa

Z

nając już niezwykłą elastyczność i różnorodność czarnego islamu łatwo jest zrozumieć kryzys rozwoju chrześcijaństwa w Afryce. Islam w tej odsłonie jest dla Afrykańczyków o wiele łatwiejszy do zaakceptowania – zachowuje, nieznacznie je tylko zmieniając, elementy ich tradycji (zachowanie poligamii z ograniczeniem do 4 żon)31, nieznacznie, jest mniej wymagający i łatwiejszy w zrozumieniu, sposób jego przyjęcia jest prostszy (brak okresu przygotowawczego, deklaracja w obecności 4 świadków). Dodatkowo nie posiada rozwiniętej klasy duchowieństwa i zapewnia cenną przynależności do wspólnoty muzułmańskiej (równe traktowanie wiernych, solidarność, poczucie bezpieczeństwa)32, co, zwłaszcza ostatnio, wiąże się również z pomocą finansową bogatszych braci z Arabii czy Ameryki (rozwój szkolnictwa, napływ pieniędzy w formie zakatu – obowiązkowej muzułmańskiej jałmużny). W dodatku chrześcijaństwo wciąż jeszcze kojarzy się z poniżającym okresem kolonizacji i zachłanności polityczno-kulturalnej Zachodu.33 Przyszłość czarnego islamu

C

o XXI wiek zmieni w obliczu subsaharyjskiego islamu? Czy uda mu się zachować oswoją odrębność czy może ulegnie rosnącym w siłę w ruchom purytańskim, nawołującym do oczyszczenia religii z wszelkiego rodzaju naleciałości i zachodnich nowinek? Oznaczałoby to koniec synkretyzmu i ostateczny zanik tradycji plemiennych w obrębie islamskiej rzeczywistości. Jest to bardzo prawdopodobna możliwość, gdyż fundamentalizm i modernizm bez wątpienia uznać trzeba za najbardziej wpływowe nurty ideologiczne

22. T. Dzierżykray - Rogalski, E. Promińska, Sudan: kraj i ludzie, Warszawa 1991. 23. Danecki, dz. cyt., str.280. 24. Danecki, dz. cyt., str. 302. 25. J. Bielawski. Islam, religia państwa i prawa. Warszawa 1973, st. 210 - 216. 26. R. Backera, S. Kitaba, dz. cyt., str. 54. 27. Danecki, str 179. 28. J. Bielawski, dz. cyt., str. 214. 29. M. Dziekan, dz. cyt., str. 318. 30. J. Danecki, dz. cyt., str. 223-224. 31. „Wielożeństwo” [w:] M. Gaudefroy – Demombynes, Narodziny islamu.

27//ARENA

AA.indd 27

2012-07-19 18:33:58


ostatnich kilkunastu lat (doskonałym potwierdzeniem są niedawne wydarzenia w Afryce Północnej czy Syrii). Coraz większe wpływy na południe od Sahary zyskuje również wahhabizm, liczne są głosy zwolenników wprowadzenia szariatu w kolejnych afrykańskich państwach (obowiązuje np. w Somalii, ostatnio Nigeria rozszerzyła go na 12 swoich prowincji).34 Pozostaje mieć nadzieję, iż ta wyjątkowa enklawa utrzyma się w myśl reguły „jedność islamu jest niczym jedność Koranu, który stanowi idealną całość, choć składa się z jakże rozmaitych elementów. Ale jednocześnie każdy z wersetów koranicznych jest pars pro toto tak samo doskonały i doskonale pełny jak cała święta księga islamu”.35

BIBLIOGRAFIA Monografie i opracowania: 1. J. Bielawski Islam, religia państwa i prawa, Warszawa 1973 2. F. Robinson Świat islamu, Warszawa 1996 3. J. Danecki Kultura islamu. Słownik, Warszawa 1997 4. J. Danecki Podstawowe wiadomości o islamie, t. 1–2, Warszawa 1998 5. Ks. A. Zwoliński Duchy Afryki, WAM 2008 6. M. Dziekan Cywilizacja islamu w Azji i Afryce, Warszawa 2007 7. A. Hourani. Historia Arabów, Gdańsk 1995 8. M. Gaudefroy – Demombynes, Narodziny islamu, Warszawa 1988 9. T. Dzierżykray - Rogalski, E. Promińska, Sudan: kraj i ludzie, Warszawa 1991 10. R. Backera, S. Kitaba, Islam a Świat, Toruń 2004 Artykuły internetowe: 1. „Co wiemy o islamie”, online: www. religie.wiara.pl/Islam/Co_ wiemy_o_islamie (02.05.2012) 2. Mniejszość muzułmańska w Afryce, online: http://islamonline.net/ en/category/muslim-minorities-2/africa (02.05.2012) 3.”Ekspansja islamu w Afryce – parawan czy cywilizacyjny podbój?”, online: http://www.psz.pl/tekst-7238/Afryka-Islam-Ekspansja-islamuw-Afryce-parawan-czy-cywilizacyjny-podboj (02.05.2012)

32. R. Backera, S. Kitaba, Islam a Świat, Toruń 2004, str. 15. 33. Ekspansja islamu w Afryce. Parawan, czy cywilizacyjny podbój?, PSZ: http://www.psz.pl/tekst-7238/ Afryka-Islam-Ekspansja-islamu-w-Afryce-parawan-czy-cywilizacyjny-podboj (02.05.2012). 34. Więcej na ten temat na http://www.politykaglobalna.pl/2009/08/boko-haram-nowy-dzihad/ (02.05.2012). 35. M. Dziekan, dz. cyt., str. 19.

Piractwo somalijskie – bolączka XXI wieku PIRACTWO, TERRORYZM MORSKI ORAZ WSZELKIE INNE FORMY AGRESJI W OBRĘBIE AKWENÓW WODNYCH SĄ OBECNIE WAŻNYM CZYNNIKIEM WPŁYWAJĄCYM NA BEZPIECZEŃSTWO MIĘDZYNARODOWE. ZJAWISKIEM PIRACTWA DOTKNIĘTYCH JEST WIELE REGIONÓW NA ŚWIECIE. NIEMAL KAŻDY Z NICH CECHUJE PEWNA WŁASNA SPECYFIKA, UWARUNKOWANA CZYNNIKAMI GEOGRAFICZNYMI, HISTORYCZNYMI, POLITYCZNYMI, CZY GOSPODARCZYMI. OBECNIE JEDNYM Z NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNYCH DLA WSPÓŁCZESNEGO TRANSPORTU MORSKIEGO JEST OBSZAR ZATOKI ADEŃSKIEJ ORAZ WYBRZEŻY SOMALII, CZYLI REJON TZW. ROGU AFRYKI. DZIAŁAJĄ TAM PIRACI SOMALIJSCY. MAGDALENA IGNARSKA

T

ermin piractwo pochodzi od greckiego słowa pirates, co oznacza napadający na morzu.1.Zjawisko piractwa znane było już w starożytności. Zgodnie z prawem zwyczajowym i traktatowym zezwalano na zwalczanie piractwa. Podstawą takich działań było prawo państwa, którego okręt został zaatakowany. Definicja

Z

godnie z artykułem 101 Konwencji o prawie morza każdy z następujących czynów stanowi piractwo: wszelki bezprawny akt gwałtu, zatrzymania lub grabieży popełniony dla celów osobistych przez załogę lub pasażerów prywatnego statku lub samolotu i wymierzony; -na morzu pełnym przeciwko innemu statkowi morskiemu lub powietrznemu albo przeciwko osobom lub mieniu na pokładzie takiego statku morskiego lub powietrznego; -przeciwko statkowi morskiemu lub powietrznemu, osobom lub mieniu w miejscu niepodlegającym jurysdykcji żadnego państwa; -wszelki akt dobrowolnego udziału w korzystaniu ze statku morskiego lub powietrznego, jeżeli jego

1. K. Kubiak, Przemoc na oceanach. Współczesne piractwo i terroryzm morski, Warszawa 2009, s. 13.

28//arena

AA.indd 28

2012-07-19 18:33:58


sprawca wiedział o okolicznościach nadających takiemu statkowi charakter pirackiego statku morskiego lub powietrznego; -wszelki akt podżegania do popełnienia czynów określonych w punktach (a) i (b) lub wszelki akt celowego ułatwiania popełnienia takich czynów.2 Handel morski jest kluczowy przede wszystkim dla rozwoju gospodarczego. Aż 95 procent międzykontynentalnej wymiany handlowej (pod względem tonażu) odbywa się drogą morską.3 Większość krajów jest uzależniona od handlu morskiego, przede wszystkim związanego z transportem surowców energetycznych. Dodatkowym czynnikiem wzmagającym złożoność tego problemu jest fakt, iż morskie akweny nie podlegają jurysdykcji żadnego z państw, co ułatwia prowadzenie na ich obszarach działalności przestępczej. Jedną z głównych zasad obowiązującego współcześnie prawa morskiego jest wolność żeglugi na morzu otwartym. Istota tej doktryny wyrażona jest w artykule drugim Konwencji Genewskiej o morzu pełnym z 1958 r.: „Morze pełne jest otwarte dla wszystkich narodów, żadne Państwo nie może prawnie próbować poddania żadnej jego części swej suwerenności”.4 Przyczyny zjawiska

Z

a główną przyczynę, generującą zjawisko somalijskiego piractwa, uznaje się rozpad państwowości Somalii. Kraj ten już od kilkunastu lat nie funkcjonuje jako normalny byt państwowy, którego głównym zadaniem jest zwierzchnictwo nad terytorium i obszarem morskim należącym do państwa. Państwo somalijskie już od lat 80tych XX wieku pogrążone jest w chaosie, co więcej boryka się z brakiem silnego, centralnego rządu. W 1991 r. dodatkowo pozycję ówczesnego prezydenta Siada Barrego znacznie osłabiło zerwanie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi.5 Na początku lat 90tych państwo Siada Barrego upadło, nękane przez niekończące się wojny domowe, klęski głodu i wewnętrzne potyczki wyniszczające kraj. Względnie stabilna sytuacja panuje jedynie na północy, na obszarze tzw. Somalilandu, który w 1991 r. ogłosił niepodległość. Jest to quasi państwo, nieuznawanie na arenie międzynarodowej. Na terenie Somalii działa misja stabilizacyjna Unii Afrykańskiej, jednak jej wpływ na poprawę sytuacji w tym upadłym państwie jest zaledwie symboliczny. W wyniku zaniku rządu centralnego, władzę w kraju przejęli lokalni warlordowie, z których znaczna część trudni się piractwem. To właśnie brak sprawującego realną władzę rządu jest jedną z przyczyn tego, że to tu

piractwo rozwinęło się i nadal rozwija na tak ogromną skalę. Ponadto - w grudniu 2004 r. południowozachodnia część Somalii nawiedzona została przez klęskę tsunami. Wydarzenie to w znaczącym stopniu przyspieszyło rozwój piractwa. Tsunami wyrządziło ogromne straty materialne, około 2,5 tysiąca łodzi rybackich uległo zniszczeniu. Szacując, że na jedną łódź przypadało około pięciu utrzymujących swoje rodziny rybaków, około 40-60 tys. osób pozbawionych zostało środków do życia.6 Pozbawione podstaw do egzystencji środowiska rybackie zaczęły poszukiwać źródeł dochodów. Ich atutem było niewątpliwie doświadczenie w morskiej żegludze i obeznanie z morzem, co wykorzystywali członkowie pirackich gangów, powiększając swoje grono o nowych rekrutów. Wśród przyczyn wzmożonej działalności piratów w Rogu Afryki należy wskazać na ważne z geostrategicznego punktu widzenia położenie Zatoki Adeńskiej. Jej wody przecina rocznie około 16 tysięcy tankowców z Bliskiego Wschodu oraz kontenerowców z Azji.7 Od początku lat 90tych rybacy somalijscy zaczęli organizować się w grupy patrolujące, których celem było odstraszanie jednostek dokonujących nielegalnych połowów ryb i zatruwających wody przez wyrzucanie toksycznych odpadów. Atakowano obce jednostki rybackie, dokonywano przy tym rabunków rzeczy osobistych i konfiskaty połowów. Z czasem zaczęto dostrzegać opłacalność tego typu praktyk. Okup z zajęcia obcych jednostek był wielokrotnie wyższy niż dochód z legalnej działalności. Zdobywane w ten sposób środki finansowe, inwestowano w sprzęt i broń, co dawało możliwość rozszerzenie skali tego typu działań. Kiedy zasięg łodzi motorowych okazał się niewystarczający piraci zaczęli używać statków – matek. Były to zazwyczaj uprowadzone kutry rybackie lub dhow, za pomocą których możliwe stało się patrolowanie otwartego morza. Pozwoliło to na zwiększenie zasięgu ich działania nawet do 1000 mil morskich od wybrzeży8. Ewolucja i charakterystyka piractwa somalijskiego

C

echą charakteryzująca somalijskich piratów jest ciągła ewolucja sposobu ich działania, co niewątpliwie utrudnia ich skuteczne zwalczanie. Wyróżnia ich również doskonale rozwinięta i zorganizowana struktura, elastyczność działania, zdolności adaptacyjne. Większość pirackich gangów działa na wybrzeżach środkowej części kraju. Jest to obszar najbardziej niestabilny, pozbawiony jakiegokolwiek ośrodka władzy centralnej. Typowa piracka grupa zorganizowana jest według klucza klanowego. Składa się z kilku sekcji,

2. Konwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawie morza, podpisana w Montego Bay 10 grudnia 1982 roku. 3. Ibidem, s. 25. 4. Konwencja Genewska o morzu pełnym z 1958 roku. 5. W. Gostomski, Przeciwdziałanie zagrożeniu piractwem morskim na statku, Gdynia 2010, s. 50. 6. K. Kubiak, op.cit., s. 119. 7. W. Gostomski, op.cit, s. 51. 8. W. Gostomski, op.cit., s. 53.

29//ARENA

AA.indd 29

2012-07-19 18:33:58


są to: grupa abordażowa, zazwyczaj dwa około dwunastoosobowe załogi, do ich zadań należy wejście na pokład atakowanego obiektu. Sekcja morska, zajmuje się obsługa statków i łodzi, nie zawsze są to stali członkowie gangu, często są doraźnie wynajmowani do pomocy w konkretnej akcji. Istnieją też sekcja planistyczna, której zadaniem jest zdobywanie informacji o ruchu statków oraz organizowanie napadów pod względem logistycznym. Osobną jest grupa odpowiedzialna za prowadzenie procesu negocjacji oraz ewentualne kontakty z mediami.9 W czasie kiedy proceder ten nie był rozwinięty na tak szeroką skalę jak ma to miejsce dzisiaj, piraci ograniczali się do przeprowadzania ataków niemal wyłącznie na wodach przybrzeżnych. Jeszcze kilka lat temu żegluga w odległości około 60 mil morskich od wybrzeża była niemal całkowicie bezpieczna. Z czasem obszar ich działania stopniowo się powiększał. Dogodne warunki ku temu stwarzało wykorzystanie szybkich łodzi motorowych. Dzisiaj piraci obecni są na otwartym oceanie. Kluczowe dla tego rodzaju bandyckiej działalności jest pozyskiwanie informacji o ruchach statków. W tym celu piraci docierają nawet do portów, gdzie zakamuflowani jako firmy handlowe lub spedycyjne próbują zdobywać informacje. Cele ataku wykrywane były początkowo wzrokowo, jednak obecnie pirackie gangi dysponują urządzeniami naprowadzającymi na sygnały nadajników AIS statków handlowych, porozumiewanie ułatwia im korzystanie z telefonów satelitarnych. Kiedy obiekt ataku jest już wykryty i namierzony, w jego kierunku podążają łodzie motorowe, co najmniej dwie. Załoga łodzi wyposażona jest w broń automatyczną i granatniki, przy pomocy których wymusza zatrzymanie się jednostki, po czym wdziera się na pokład. Piraci opanowali również wejście na statek nawet, gdy pozostaje on w ruchu. Jedna część grupy szachuje załogę bronią, podczas gdy pozostali dokonują abordażu. Moment, w których piratom uda się wejść na pokład, jest w zasadzie równoznaczny z ich panowaniem na statku. Załoga ma bardzo ograniczone pole działania w zakresie obrony. Stosowane dawniej metody tj. armatek wodne, które uniemożliwiały wejście na pokład, czy montowanie barier z drutu pod napięciem, mają ograniczoną użyteczność. W momencie, gdy statek znajduje się pod całkowitym panowaniem napastników kierowany jest do jednej z baz, które zlokalizowane są na wybrzeżu środkowej części Somalii. Bazy zasadniczo dzielą się na dwa rodzaje. Pierwsze to byłe osady rybackie, które mają otwarty charakter, dopuszcza się możliwość przebywania w nich całych rodzin pirackich gangów. Drugim rodzajem baz są te o charakterze zamkniętym.

Pełnią funkcję magazynów broni, amunicji, są pod specjalna ochroną, a dostęp do nich mają wyłącznie członkowie gangów. Kiedy statek jest już całkowicie przejęty i zlokalizowany w rejonie bazy, do działań wkraczają sekcje powołane do negocjacji i kontaktów z mediami. Jeśli negocjacje przebiegną sprawnie i osiągnięte zostanie porozumienie, co do zapłaty okupu, statek oraz jego załoga uwalniani są stosunkowo szybko. W przeciwnym razie, jednostka może być przetrzymywana nawet kilka miesięcy. W ostatnich latach obserwuje się także wzrost brutalizacji działań piratów. Przykładowo w lutym 2011 zabito czterech amerykańskich zakładników, a we wrześniu Francuza. Spośród bezliku gangów somalijskich piratów, można wyróżnić cztery, stanowiące największe zagrożenie dla żeglugi: 1. Nacjonalistyczna Straż Przybrzeżna (National Volunteer Coast Guard) – wyspecjalizowana w atakowaniu i przechwytywaniu mniejszych jednostek i kutrów rybackich, działa w rejonie Kismaju. 2. The Marka Group – grupa dowodzona przez Sheikh’a Yusuf ’a Mohammeda Siad’a, działa w regionie miasta Marka. Jest słabo zorganizowana. 3. Grupa Puntlandii (The Puntland Group) – składa się z rodowitych rybaków, działa na obszarze Puntlandii. 4. Somalijscy Marynarze (The Somali Marines) – jest to grupa najbardziej wpływowa, o najlepszym poziomie zorganizowania, dysponująca najlepszym wyposażeniem. Posiada zhierarchizowaną strukturę. Na jej czele stoi admirał floty oraz w dalszej kolejności, admirał, wiceadmirał i kwestor.10 Nieskuteczna prewencja

Z

punktu widzenia postępu i rozwoju cywilizacji zdumiewać może fakt, iż w XXI wieku zjawisko piractwa jest nadal obecne, a co więcej działania pirackich gangów wydają się być niemal bezkarne i trudne do zwalczanie, nawet przez największe światowe mocarstwa. Dlaczego problem ten pozostaje wciąż tak trudny do rozwiązania? Dlaczego nie udaje się wdrożyć skutecznych środków prewencyjnych? Odpowiedź na te pytania, zważywszy na naturę problemu, nie jest prosta. Faktem jest, iż przez ostatnie dziesięciolecie zjawisko przemocy morskiej było bagatelizowane. A problem ten sprowadzano niemal wyłącznie, do leżącego w gestii bezpośrednich ofiar tego rodzaju agresji. Państwa niechętnie podejmowały interwencję, często z uwagi na duże ryzyko polityczne – wszelkie niepowodzenia i nieudane operacje

9. K. Kubiak, op.cit., s. 151. 10. Międzynarodowy wymiar piractwa morskiego, Wordpress: http://kriegzone.wordpress.com/2008/12/02/miedzynarodowy-wymiar-piractwa-morskiego/; 26.03.2012 r.

30//arena

AA.indd 30

2012-07-19 18:33:59


były piętnowane i negowane przez społeczność międzynarodową, co skutecznie zniechęcało do podejmowania nowych inicjatyw. Niemal z dnia na dzień udoskonalane są techniki i sposoby działania piratów, co skutkuje tym, że niezwykle szybko reagują na wprowadzane środki ochronne. Nie bez znaczenia jest również fakt, iż wszelkie działania prewencyjne wiążą się z ogromnymi nakładami finansowymi. Sama flota jest niewystarczająca, istnieje potrzeba szeroko zakrojonych działań logistycznych i koordynacyjnych. Ponadto efektywność wykorzysta nia sił morskich jest bardzo ograniczona, biorąc pod uwagę fakt powierzchni akwenów w rejonie Rogu Afryki. Samo wybrzeże Somalii liczy 3,7 tys. km, tak więc, przy założeniu, że jeden okręt zdoła kontrolować około 200 km wybrzeża, zachodzi konieczność zaangażowania dużej liczby jednostek.11 Kolejnym problemem stojącym na przeszkodzie skutecznym działaniom jest brak adekwatnych do sytuacji jednostek. Współczesne floty są efektem planów wdrożonych u schyłku zimnej wojny. Postawiono wówczas na budowę zaawansowanych technologicznie obiektów, jednak wiązało się to z dużym kosztem ich wyprodukowania, skutkiem czego ich liczba jest niewielka. Tymczasem w obliczu problemu piractwa największe znaczenie ma obecność na morzach. Ilość okrętów, jakie państwa mogą przeznaczyć do patrolowania najbardziej zagrożonych regionów jest mocno ograniczona, również za względu na fakt ogromnych kosztów ich utrzymania. Z uwagi na te okoliczności, okręty często nie są w stanie we właściwym czasie przybyć w rejon ataku, a w momencie, gdy piraci znajdą się na pokładzie jednostki, udzielenie pomocy jest już bardzo utrudnione, przede wszystkim z uwagi na bezpieczeństwo zakładników. Stosunek społeczności międzynarodowej do tego problemu zaczął się stopniowo zmieniać, w momencie rozprzestrzeniania się tej nielegalnej działalności na coraz to nowe, często kluczowe rejony świata. Jednak bezsprzeczny jest fakt, iż skuteczne zwalczanie zjawiska. piractwa somalijskiego jest możliwe tylko pod warunkiem ustabilizowania sytuacji wewnętrznej Somalii, co jest zadaniem bardzo trudnym, w opinii wielu niewykonalnym. Interwencja podmiotów zewnętrznych wiązałaby się prawdopodobnie z uwikłaniem w przewlekle, niezwykle złożone i trudne do rozwiązania konflikty i problemy wewnętrzne. Operacje NATO

O

becnie jedyną organizacją, która poprzez swoje zaplecze logistyczne i organizacyjne, byłaby w stanie w największym stopniu efektywnie działać w celu

ochrony żeglugi na rozległych akwenach, wydaje się być NATO. Sojusz Północnoatlantycki odnotował swój wkład w zwalczaniu somalijskiego piractwa. Pierwszą operacją sił Sojuszu w Zatoce Adeńskiej i na wodach Rogu Afryki była rozpoczęta w październiku 2008 misja Allied Provider. Kluczowym celem działań było zapewnienie ochrony statkom dostarczających do Somalii pomoc w postaci żywności oraz stały monitoring szlaków żeglugi. Pierwszy etap działań zakończył się w grudniu 2008 roku, jednak już w lutym roku następnego Rada Północnoatlantycka zdecydowała o ponownym zaangażowaniu NATO w tym regionie. Pierwsza Stała Morska Grupa NATO (SNMG1) już w marcu 2009 rozpoczęła operację pod kryptonimem Allied Protector. Siły Sojuszu działały we współpracy w unijną operacją Atalanta, oraz innymi regionalnymi organizacjami. Wsparcia oprócz państw NATO udzieliły także Indie oraz Rosja. Operacja zakończyła się w sierpniu 2009 roku.12 Niestety nie przyczyniła się ona w znaczący sposób do ograniczenia działalności piratów somalijskich. We wszelkich działaniach podejmowanych przez społeczność międzynarodową w kwestii zwalczania piractwa, niezwykle ważny jest aspekt jurysdykcji prawnej w stosunku do ujętych piratów. Państwa są niechętne do ich sądzenia, ze względu na fakt, iż wiąże się to z przetransportowaniem sprawców na terytorium własnego państwa. Zwłaszcza państwa Unii Europejskiej rezygnują z takich praktyk, ze względu na konieczność przetrzymywania piratów w zakładach krajowych oraz z obawy, że oskarżeni po odbyciu kary wystosują prośbę o azyl. Z kolei odrzucenie takiego wniosku mogłoby skutkować protestami ze strony organizacji zajmującymi się prawami człowieka, mediów, czy opinii publicznej. Ponadto zatrzymani piraci bardzo często, mając świadomość istnienia wysokich standardów ochrony praw człowieka, celowo oskarżają siły danego państwa o nieludzkie traktowanie czy zmuszanie do zachowań sprzecznych z ich religią czy tradycją, żądając przy tym wysokich odszkodowań. Z uwagi na takie okoliczności państwa często ograniczają swoje działania jedynie do zarekwirowania broni, odtransportowania piratów na ląd bądź też wydania ich państwom regionu (Kenia, Jemen, Seszele), które wyrażą zgodę na ich osądzenie.13 Podsumowanie

O

bserwując ciągłą i niezwykle szybką ewolucję piractwa somalijskiego, można się zastanawiać, czy ten niechlubny proceder będzie się jeszcze rozwijał, a jeśli tak, to w jakim kierunku pójdą dalsze zmiany. Można domniemywać, iż zasadniczym celem tego rodzaju piractwa pozostanie uprowadzanie statków

11. K.Kubiak, op.cit., s. 157. 12. Counter-piracy operations, NATO, online: http://www.nato.int/cps/en/SID-C37088FB-4F13472A/natolive/topics_48815.htm; 26.03.2012 r. 13. W. Gostomski, op.cit., s. 91-92.

31//ARENA

AA.indd 31

2012-07-19 18:33:59


dla okupu. Zainteresowanie ładunkiem w tym wypadku jest znikome, ze względu na fakt, iż spieniężenie go w warunkach somalijskich nie jest prostym zadaniem. Można, a nawet należy spodziewać się zwiększenia geograficznego zasięgu działania piratów oraz pozyskiwania przez nich coraz nowocześniejszego uzbrojenia, urządzeń nawigacyjnych, środków łączności, wraz z umiejętnościami ich efektywnego wykorzystywania. Ponadto niepokojącym wydają się być coraz bliższe kontakty niektórych gangów pirackich z radykalnymi islamistami. Już obecnie można dostrzec wzajemne przenikanie się kompetencji. Niebezpiecznym skutkiem takich powiązań, może być ideologizacja społeczności pirackich, a co za tym idzie redefinicja ich własnej tożsamości, ze zwyczajnych rabusiów w „bojowników za sprawę”. Zjawisko piractwa niesie ze sobą wiele poważnych skutków, przede wszystkim natury gospodarczej i ekonomicznej. Wiąże się ze wzrostem kosztów ubezpieczeń, koniecznością wybierania bezpiecznych szlaków, co zazwyczaj skutkuje dłuższym czasem i większymi obciążeniami finansowymi. Ponadto duże znacznie ma oddziaływanie na globalne rynki, w postaci wzrostu poczucia zagrożenia, a co za tym idzie negatywnych reakcjach światowych giełd, zwłaszcza w odniesieniu do surowców strategicznych. Co więcej trzeba brać pod uwagę ogólnospołeczne koszty przeciwdziałania piractwu, zwiększenie nakładów na kwestie bezpieczeństwa (operacje NATO, UE), często kosztem innych dziedzin.14 Już teraz piractwo somalijskie jest jednym z najpoważniejszych zagrożeń i wyzwań dla międzynarodowego bezpieczeństwa. Jest to problem głęboko zakorzeniony w politycznej historii regionu, jak również w panujących tam realiach, przez co niezwykle trudny do zwalczania.

Rys. 2. Ataki piratów wokół Półwyspu Somalijskiego Źródło: http://konflikty.wp.pl/gid,10668906,kat,1020303,title,Somalia,galeria.html

Bibliografia: Źródła: Konwencja Organizacji Narodów Zjednoczonych o prawie morza, podpisana w Montego Bay 10 grudnia 1982 roku. Konwencja Genewska o morzu pełnym z 1958 roku. Monografie: Gostomski W.J, Przeciwdziałanie zagrożeniu piractwem morskim na statku, Wydawnictwo Sowa, Gdynia 2010. Ilnicki M., Morski transport ropy i gazu w warunkach zagrożeń aktami przemocy, Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Edukacji TWP we Wrocławiu, Wrocław 2006. Kubiak K., Przemoc na oceanach. Współczesne piractwo i terroryzm morski, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2009. Łukaszuk L., Międzynarodowe prawo morza, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 1997. Czasopismo: R.Miller, M.Bojarski, Somalijscy piraci – plaga XXI wieku, „Przegląd Morski”, 2009, nr 4 (22). Strony internetowe: http://www.nato.int http://kriegzone.wordpress.com

Rys.1. Położenie Somalii Źródło: http://polish.ruvr.ru/2012/02/09/65648956.html

14. R.Miller, M.Bojarski, Somalijscy piraci – plaga XXI wieku, „Przegląd Morski”, 2009, nr 4 (22), s. 6.

32//arena

AA.indd 32

2012-07-19 18:33:59


Portugalski handel niewolnikami – implikacje dla Afryki NIEWOLNICTWO, DEFINIOWANE JAKO FORMA PRACY ZALEŻNEJ, W KTÓREJ JEDNOSTKA STANOWI PRZEDMIOT WŁASNOŚCI DRUGIEGO CZŁOWIEKA1, OBECNE BYŁO W HISTORII PRAKTYCZNIE OD ZARANIA DZIEJÓW. ISTNIAŁO JUŻ W CYWILIZACJACH STAROŻYTNYCH, JAK MEZOPOTAMIA, EGIPT, GRECJA CZY RZYM. NIEWOLNICY ODGRYWALI RÓWNIEŻ SPORĄ ROLĘ W GOSPODARCE WCZESNOŚREDNIOWIECZNEJ EUROPY. W CZASACH WCZESNONOWOŻYTNYCH INSTYTUCJA NIEWOLNICTWA PEŁNIŁA NAJWIĘKSZĄ ROLĘ W PAŃSTWACH ISLAMSKICH, KTÓRYCH PRZEDSTAWICIELE IMPORTOWALI SIŁĘ ROBOCZĄ RÓWNIEŻ Z AFRYKI. PIERWSZYMI EUROPEJCZYKAMI, KTÓRZY W SPOSÓB CZYNNY ZAANGAŻOWALI SIĘ W HANDEL CZARNOSKÓRYMI MIESZKAŃCAMI AFRYKI BYLI PORTUGALCZYCY. MAGDALENA LISIŃSKA

K

rólestwo Portugalii jako pierwsze rozpoczęło prowadzenie polityki kolonialnej, której celem miało być opanowanie nowych ziem dla przeludnionego ówcześnie państwa oraz odkrycie drogi morskiej do Indii. Pozyskiwani w Afryce niewolnicy angażowani byli do pracy fizycznej zarówno w Portugalii kontynentalnej, jak i w odkrytych i skolonizowanych terytoriach zamorskich. Upowszechniona przez Portugalczyków instytucja handlu transatlantyckiego czarnoskórymi niewolnikami, znalazła uznanie wśród przedstawicieli innych państw europejskich, takich jak Holandia, Francja czy Wielka Brytania. To w znaczniej mierze dzięki Portugalczykom proceder ten stał się zjawiskiem powszechnym, czyniąc z niewolnictwa jedną z podstawowych formacji społecznych w Starym i Nowym Świecie. Celem niniejszego tekstu jest przybliżenie czytelnikowi funkcjonowania portugalskiego handlu niewolnikami w czasach nowożytnych. Szczególna uwaga skupiona zostanie na kwestiach handlu transatlantyckiego, ze względu na przełomowy charakter tego zjawiska. Skierowany na zachód handel transatlantycki wyróżniał się bowiem nie tylko skalą na jaką był podejmowany, ale również potencjalnym znaczeniem w kształtowaniu się przyszłości kontynentu afrykańskiego. Analiza funkcjonowania mechanizmów prowadzonego przez Portugalczyków handlu niewolnikami, pozwala również na zadanie sobie pytania o skutki, jakie zjawisko to wywarło dla Afryki, szczególnie zaś dla byłych portugalskich kolonii Angoli, Mozambiku, Wysp Zielonego Przylądka, Gwinei Bissau i Wysp Świętego Tomasza i Książęcej.

Początki portugalskiego handlu niewolnikami

T

ransatlantycki handel niewolnikami zapoczątkowany został w 1441 r., kiedy to portugalski żeglarz Antão Gonçalves pojmał pierwszych czarnoskórych Afrykanów u wybrzeży Mauretanii. Cztery lata później Portugalczycy wznieśli twierdzę na przybrzeżnej wyspie Arkin. Od tego momentu, co rok do Portugalii trafiało około 700 – 800 niewolników1. W samej 100-tysięcznej Lizbonie stanowili oni około 10 procent ludności miasta, pracując głównie jako służba domowa.2 Niewolnicy zatrudniani byli również na plantacjach na południu państwa, oraz na wyspie Maderze3, gdzie na przełomie XV i XVI wieku rozwinięto produkcję trzciny cukrowej na bardzo szeroką skalę. Z racji zajmowania przez Portugalczyków coraz bardziej oddalonych na południe terenów afrykańskich, możliwości pozyskania niewolników zwiększały się. Zarówno w Mauretanii, jak i Senegambii (gdzie Portugalczycy dotarli w latach czterdziestych XV w.) byli oni uzależnieni od lokalnych afrykańskich dostawców, głównie Maurów. Posuwając się dalej na południe, odkrywcom udało się ominąć subsaharyjskich pośredników w handlu, zyskując bezpośredni dostęp do interesujących ich zasobów złota Afryki Zachodniej, ale również i niewolników. W 1482 r. założona została Elmina – pierwsza europejska twierdza w tej części kontynentu. Do końca lat osiemdziesiątych Portugalczykom udało się opłynąć całe zachodnie wybrzeże afrykańskie. Przełomowym, z punktu widzenia rozwoju systemu handlu niewolnikami, było jednak odkrycie w 1470 r. niewielkiej

1. I. Bieżuńska-Małowist, M. Małowist, Niewolnictwo, Warszawa 1987, s. 7-8. 2. A. H. de Oliveira Marques, Historia Portugalii, t. I, Warszawa 1985, s. 142. 3. A. Zwoliński, Biedy Afryki, Kraków 2009, s. 110.

33//ARENA

AA.indd 33

2012-07-19 18:34:00


i niezamieszkałej wyspy w Zatoce Gwinejskiej – Wyspy Świętego Tomasza. Władze w Lizbonie szybko zorientowały się, że urodzajne gleby pozwalają na uprawnianie na tych terenach trzciny cukrowej na dużą skalę. Ze względu jednak na niekorzystny dla Europejczyków klimat, panujący ówcześnie król Jan II (1471-1495), mocno popierał sprowadzanie na wyspę czarnoskórych niewolników. Przywożeni byli oni głównie z Konga i Angoli - terenów będących obszarem portugalskiej ekspansji od końca XV w. Ze względu na strategiczne położenie oraz warunki pod uprawę trzciny, rolę w handlu niewolnikami odgrywał też odkryty nieco wcześniej archipelag Wysp Zielonego Przylądka.4 Sytuacja niewolników wywożonych z Afryki była bardzo ciężka. Większość z nich dostawała się do niewoli w czasie lokalnego konfliktu politycznego, na mocy wyroku sądowego bądź też w wyniku wypraw łupieżczych podejmowanych przez afrykańskich pośredników. Ta ostatnia forma zyskała na znaczeniu nieco później, kiedy europejski popyt na niewolników zaczął gwałtownie wzrastać. Lokalni pośrednicy wystawiali pojmanych na targach niewolniczych, gdzie ich zakupu dokonywali Europejczycy. Podstawową formą zapłaty za niewolników były kamienie półszlachetne, broń, tkaniny czy też stanowiące środek płatniczy muszelki kauri. Zakupieni i oznakowani przez właściciela niewolnicy, ładowani byli na statki płynące do Europy lub na wyspy. Wielu zakupionych Afrykanów w ogóle nie docierało do portu docelowego, ze względu na skrajnie złe warunki panujące na statkach, przeludnienie i choroby zakaźne. Ci, którym udało się jednak przeżyć podróż, kierowani byli do służby domowej oraz, w znacznej większości, na plantacje. Najsilniejszych z nich zmuszano do wyczerpującej pracy w młynach cukrowych bądź przy karczowaniu lasów. Każdy niewolnik otrzymywał małą działkę ziemi, którą mógł uprawiać jedynie w soboty, gdyż w pozostałe dni pracował dla właściciela na jego plantacji. Na obszarach wyspiarskich znaczna przewaga czarnych nad białymi skutkowała nie tylko mieszaniem się ras i wzrostem liczby Mulatów, ale również częstymi powstaniami ludności niewolnej przeciwko swoim właścicielom. Większość buntów była jednak krwawo i skutecznie tłumiona.5 Warto również zwrócić uwagę, że już od samego początku w społeczeństwie portugalskim pojawiały się wątpliwości co do wymiaru etycznego handlu niewolnikami. Podejmowano więc liczne próby ideologicznego uzasadnienia niewolnictwa, opierając się głównie na przesłankach religijnych. Powszechnie głoszoną w Europie tezą było chociażby uważanie czarnoskórych za potomków Chama, wyklętego syna Noego, w związku z czym skazanych na wieczne potępienie. Handlarze mogli

tym samym usprawiedliwiać swoje działania próbami szerzenia wiary chrześcijańskiej oraz chęcią uratowania dusz niewolników. Już w czasie podroży do Europy niewolnicy poddawani byli chrztowi. Z relacji późniejszych wynika jednak, iż Afrykanie nie rozumieli tej ceremonii i traktowali ją jako symboliczne przejście ze stanu wolnego do zniewolenia.6 W drugiej połowie XV wieku, z Afryki eksportowano rocznie do Portugalii i wysp atlantyckich 500 do 1000 niewolników7. Statystyki te zmienić się miały kilkadziesiąt lat później, w obliczu portugalskich podbojów Nowego Świata. Brazylia

B

razylia – największa kolonia portugalska i jedyna na terenie Ameryki Łacińskiej, odkryta została w 1500 r. przez żeglarza Pedro Álvares Cabrala. Początkowo Portugalczycy wywozili z Brazylii głównie drzewo brazyliowe (pau-brasil), służące do wyrobu cennego barwnika oraz mebli. Zbiorem tego towaru zajmowały się lokalne plemiona Indian Tupi i Guarani. Eksport drewna nie był mimo wszystko na tyle dochodowy, aby zyski z niego mogły wystarczyć do utrzymywania wielkiej kolonii na drugim końcu świata. W latach trzydziestych XVI w. okazało się jednak, że rozległe tereny północnowschodniej Brazylii nadają się doskonale pod uprawy trzciny cukrowej. Portugalczycy, bogaci w doświadczenia Azorów i Wyspy Świętego Tomasza, postanowili więc przekształcić Brazylię w ośrodek produkcji cukru, stanowiącego atrakcyjny i dochodowy produkt eksportowy. Przed kolonizatorami stanął jednak problem zapewnienia siły roboczej, mogącej pracować na plantacjach oraz w młynach cukrowych. Po szeregu prób okazało się bowiem, że lokalne plemiona indiańskie nie są zdolne do ciężkiej pracy plantacyjnej, nawet pod przymusem. Skierowało to wzrok kolonizatorów na portugalskie archipelagi, gdzie z powodzeniem wykorzystywano pracę niewolników z Afryki. Model ten miał być powielony również w Brazylii.8 Pierwszych czarnoskórych niewolników przywieziono do Brazylii już w latach trzydziestych XVI w., w latach siedemdziesiątych natomiast, zastępowanie Indian przez Afrykanów było już zjawiskiem powszechnym9. Plantacje brazylijskie były znacznie większe niż te na Wyspie Świętego Tomasza, potrzebowano więc wielu rąk do pracy. Szacuje się, że w latach 1570 -1670 do Brazylii przewieziono 400 tysięcy osób.10 Transportowani za ocean niewolnicy, rekrutowali się z kilku podstawowych grup: Sudańczyków, mieszkańców Dahomeju, plemion Hausa z Gwinei oraz plemion Bantu

4. Archipelag Madery odkryty został przez Portugalczyków Gonçalvesa Zarco, Tristão Vaz Teixeirę i Bartolomeu Perestrelo w 1418 r. 5. Pierwsza osada w archipelagu Wysp Zielonego Przylądka – Cidade Velha (z port. Stare Miasto) założona została w 1462 r. przez włoskiego żeglarza służbie portugalskiej Antonio da Nolę. Pierwsi Portugalczycy docierali jednak do wysp już pod koniec lat pięćdziesiątych XIV w. 6. I. Bieżuńska-Małowist, M. Małowist, op. cit.,s. 327. 7. Ibidem, s. 328. 8. P. Curtin [et al.], Historia Afryki, Gdańsk 2003, s. 261. 9. M. Kula, Historia Brazylii, Wrocław 1987, s. 27. 10. Ibidem, s. 28. 11. I. Bieżuńska-Małowist, M. Małowist, op .cit., s. 344.

34//arena

AA.indd 34

2012-07-19 18:34:00


z Angoli, Kongo oraz Mozambiku.11 Centrum portugalskiego handlu niewolnikami u wybrzeży Zachodniej Afryki stała się Wyspa Świętego Tomasza oraz Wyspy Zielonego Przylądka, gdzie łatwiej było o zakup niewolników, niż na kontynencie. Archipelagi te, głównie ze względu na niemożliwość konkurowania z bardziej wydatną i tańszą produkcją plantacyjną w Brazylii, z prosperujących kolonii przekształciły się w ośrodki handlu niewolnikami. Największa liczba niewolników transportowanych do Brazylii z archipelagów pochodziła z najważniejszej portugalskiej kolonii w Afryce - Angoli.12 Jej gospodarka utrzymywała się głównie dzięki instytucji niewolnictwa. Do początków XVII w. mechanizm transatlantyckiego handlu niewolnikami był już w pełni ukształtowany. Cechą charakterystyczną systemu była konieczność stałego napływu niewolników w celu utrzymania liczebności populacji. Wynikało to z dwóch faktów: wysokiej śmiertelności Afrykanów w Brazylii oraz nierównego udziału płci w populacji pracujących na plantacjach.13 Czarnoskórzy niewolnicy, mimo iż lepiej niż Europejczycy przystosowani do trudnych warunków klimatycznych Nowego Świata, umierali dwukrotnie częściej, niż wskazywałaby na to przeciętna śmiertelność w ich grupie wiekowej w Afryce. Ich średnia długość życia w Brazylii wynosiła pięć do dziesięciu lat. Wzrostowi przyrostu naturalnego nie sprzyjał również fakt, iż na dwóch przywiezionych z Afryki mężczyzn, przypadała tylko jedna kobieta.14 Warto również zwrócić uwagę, że już sama podróż przez Atlantyk była dla niewolników szczególnie wyczerpująca. Statki niewolnicze były przeludnione, a samych Afrykanów często przykuwano kajdanami do pokładu, aby nie próbowali popełnić samobójstwa. Szacuje się, że w czasie podróży z Afryki do Ameryki umierało przeciętnie od dwunastu do dwudziestu procent niewolników.15 W XVIII w., w wyniku odnalezienia w Brazylii znacznych złóż złota i diamentów, a także rozpoczęcia produkcji kawy, popyt na niewolników zwiększył się. Według przybliżonych danych w XVIII i na początku XIX w. przywieziono ich nawet do dwóch milionów.16 Rosnące zapotrzebowanie na siłę roboczą spotęgowało proces poszukiwania niewolników w głębi kontynentu. Wysoki popyt na czarnoskórych niewolników przyczynił się bowiem do gwałtownego wzrostu ich cen, prowadzącego do postrzegania instytucji niewolnictwa w kategoriach czysto ekonomicznych. Wojny prowadzone przez lokalnych władców afrykańskich, dawniej głównie ze względu na czynnik polityczny, zyskiwać zaczęły nowy wymiar, nastawiony na schwytanie jak największej ilości jeńców i uzyskanie za nich jak największych zysków. W XVI w. większość sprzedawanych Europejczykom niewolników

pochodziła z pasa wybrzeża nieprzekraczającego dziesięć kilometrów, w XVIII w. handel obejmował już cały zachodni Sudan, częściowo strefy sawanny oraz Afrykę Środkową.17 Tendencje schyłkowe

P

ortugalczycy, sprawujący przez cały XVI w. rolę europejskiego lidera na Zachodnim Wybrzeżu Afryki, swoją pozycję zaczęli tracić już od połowy XVII w. Pierwszym wyłomem w sprawnie funkcjonującym mechanizmie kolonialnym były próby zajęcia przez Holendrów północnej Brazylii w 1630 r. W 1637 zdobyli oni Elminę - pierwszą portugalską twierdzę w Zachodniej Afryce, co bezpośrednio doprowadziło do utraty przez Portugalczyków panowania nad Złotym Wybrzeżem. Holendrzy zagrozili również pozycji Portugalii w Angoli, zajmując Luandę na lata 1641-1648. Straty terytorialne w Afryce zmusiły Portugalczyków do szukania nowych źródeł, mogących zaspokoić popyt na niewolników, między innymi na wschodnim wybrzeżu oraz w głębi Angoli. Nieznana dotąd skala wyzysku czarnoskórych niewolników, pracujących na plantacjach i kopalniach w Brazylii, doprowadziła do pojawiania się coraz częstszych głosów protestu przeciwko nieludzkiemu traktowaniu Afrykanów. Na początku XVIII w. głos w debacie zabrali przedstawiciele Kościoła, do tej pory zachowującego wstrzemięźliwą postawę wobec instytucji niewolnictwa. Interwencji rządu w Lizbonie domagali się brazylijscy biskupi, mogący na własne oczy zobaczyć wycieńczającą pracę czarnych niewolników. Przełomowym momentem w procesie ograniczania niewolnictwa portugalskiego były niewątpliwie działania podjęte przez markiza Pombal, premiera i doradcę króla Józefa I Reformatora, z dynastii Bragança. Za sprawą Pombala doszło bowiem w Portugalii, w 1761 r. do wydania ustaw ograniczających władzę panów nad swoimi niewolnikami w Portugalii i w Indiach. Ustawy te, mimo iż stanowiące punkt zwrotny w procesie abolicjonistycznym na świecie, nie przyniosły jednak wymiernych efektów. Zarówno handel, jak i wykorzystywanie pracy niewolników było z powodzeniem kontynuowane w Ameryce i w Afryce. Rozwój przemysłu, zdobycze rewolucji francuskiej i rosnący napływ emigrantów europejskich i azjatyckich do Brazylii stwarzały jednak sprzyjające warunki dla powstawania na szerszą skalę ruchu na rzecz zniesienia niewolnictwa. Handel niewolnikami potępiła w szczególności Anglia, znosząc go ustawą z 1807 r. Brytyjczycy nie tylko uczynili handel niewolnikami nielegalny wśród swoich obywateli, ale również rozmieścili swoje statki wzdłuż wybrzeży Afryki, przechwytując okręty

12. Na tereny obecnego Mozambiku Portugalczycy dotarli w 1498 r. a pierwsze twierdze – Sofali i Quiloa założone zostały w 1505 r. Początkowo kolonizacja obszarów Wschodniej Afryki pojmowana była w kategoriach stosunków z obszarami Oceanu Indyjskiego, jednak rosnące od polowy XVI w. zapotrzebowanie na niewolników zmusiło Portugalczyków do pozyskiwania siły roboczej również z terenów wschodniego wybrzeża. Proces ten nasilił się szczególnie po 1641, kiedy to Holendrzy zajęli na siedem lat Angolę, pełniącą pierwszoplanową rolę w transatlantyckim handlu niewolnikami. 13. Ch. E. Nowell, Portugal and the Partition of Africa, “The Journal of Modern History”, Vol. 19, No. 1, 1947, s. 2. 14. Philip Curtin [et al.], Historia Afryki, Gdańsk 2003, s. 263. 15. Ibidem. 16. I. Bieżuńska-Małowist, M. Małowist, op.cit., s 338. 17. A. H. de Oliveira Marques, Historia Portugalii, t. II, Warszawa 1985, s. 62. 18. Philip Curtin, op. cit., s. 267.

35//ARENA

AA.indd 35

2012-07-19 18:34:00


transportujące niewolników. W wyniku tych działań, marynarce brytyjskiej udało się przechwycić 1635 jednostek i uwolnić ponad 160 tysięcy niewolników.18 Portugalia, naciskana przez Brytyjczyków w czasie kongresu wiedeńskiego, podpisała porozumienie o ograniczeniu handlu niewolnikami w portugalskich posiadłościach oraz likwidacji niewolnictwa na terenach na północ od równika, czyli w Gwinei i Wyspach Zielonego Przylądka. Portugalskie środowiska liberalne, na czele z przyszłym premierem, markizem Sá da Bandeira, opowiadały się jednak za likwidacją handlu niewolnikami, również na terenach na południe od równika. Decyzja taka podjęta została w 1842 r., kiedy to na mocy dekretu zawartego pomiędzy Portugalią a Wielką Brytanią, zniesione zostały wszelkie formy handlowania ludźmi w terytoriach zamorskich obu państw. Sukcesywnie podejmowano również działania mające na celu nadanie wolności wszystkim zniewolonym. W pierwszej kolejności nadano wolność niewolnikom należącym do państwa (1854 r.), później będącym w posiadaniu kościołów, municypiów i organizacji charytatywnych (1856 r.). W 1856 wydano również ustawę czyniącą wolnymi dzieci urodzone z matek niewolnic. Ostateczne zniesienie niewolnictwa w imperium portugalskim ustanowione zostało na mocy ustawy z 26 lutego 1869 r. Należy jednak zwrócić uwagę, iż likwidacja niewolnictwa w Portugalii nie rozwiązała w sposób pełny problemu handlu niewolnikami w portugalskich koloniach. W 1822 r. doszło bowiem do oddzielenia się kolonii od korony i powstania niezależnego Cesarstwa Brazylii, z Pedro I na czele. Nowo powstałe państwo, którego gospodarka oparta była głównie na pracy niewolników, nie śpieszyło się z działaniami abolicyjnymi. Jednak ze względu na naciski Anglii, dzięki której Brazylia uzyskała międzynarodowe uznanie, w 1826 r. władze w Rio de Janeiro zgodziły się zakazać handlu niewolnikami wśród swoich poddanych. Cztery lata później wydano prawo uznające wszystkich niewolników przybyłych do Brazylii po 1830 r. za ludzi wolnych. Paradoksalnie jednak, prawne ograniczenia handlu niewolnikami nie doprowadziły do spadku liczby Afrykanów przywożonych do Brazylii. Handel rósł, gdyż zarówno nabywcy jak i kupcy wiedzieli, że zmierza on do kresu i nie mają oni nic do stracenia. Jeszcze w 1846 r. w Rio de Janeiro odbywały się publiczne aukcje przywiezionych z Afryki niewolników19. Wywoływało to protesty środowiska międzynarodowego, szczególnie zaś rzeczonej Wielkiej Brytanii.20 Pod presją brytyjską w 1850 r. parlament Brazylii przegłosował zakaz handlu niewolnikami, stopniowo podejmując kolejne kroki abolicyjne. Od zakazu handlu niewolnikami do uwolnienia wszystkich ludzi pozostających

w niewoli minąć musiało jednak ponad trzydzieści lat. Tak zwane „Złote Prawo” przyjęte zostało przez brazylijski parlament dopiero 13 maja 1888 r. Warto jednak zwrócić uwagę, iż przyznanie wolności czarnym niewolnikom nie rozwiązało ich problemów. W samej tylko Brazylii ponad 3 miliony ludzi stanęło przed perspektywą wykluczenia społecznego, marginalizacji i pauperyzacji.21 Wnioski

N

ie ulega wątpliwości, iż rola Portugalczyków w procesie handlu niewolnikami uznana może być za szczególnie wartą uwagi. Korona portugalska była bowiem pierwszym państwem europejskim, prowadzącym wywóz niewolników z Afryki na tak szeroką skalę oraz jednym z ostatnich, który tego procederu zakazał. Biorąc pod uwagę jak długotrwałym zjawiskiem był transatlantycki handel niewolnikami i jak liczne grupy przewiezione zostały z terenów Afryki do portugalskich kolonii, obowiązkowa wręcz wydaje się próba przeanalizowania skutków tego procesu. Jego następstwa rozpatrywać można pod wieloma kątami: demograficznym, gospodarczym, społecznym i politycznym. Ze względu na milionową skalę wywozu niewolników z Afryki, potencjalnie najważniejszym skutkiem tego procesu wydawać się może zmiana struktury demograficznej. Równocześnie jest to jednak kwestia najtrudniejsza do ustalenia. Mimo iż jesteśmy w stanie oszacować ilu niewolników zostało wywiezionych z Afryki przez przedstawicieli poszczególnych państw europejskich, nie ma wiarygodnych źródeł dotyczących liczby ofiar śmiertelnych jeszcze przed załadowaniem na statek. Trudno również o dane dotyczące gęstości zaludnienia kontynentu afrykańskiego w okresie ukształtowania się handlu niewolnikami. Ze względu na brak informacji, nie jest możliwe konstruowanie wiarygodnych modeli na temat tego, jak wyglądałaby sytuacja demograficzna Afryki, gdyby handel niewolnikami nigdy nie miał miejsca. Na podstawie dostępnych źródeł można jednak ocenić, iż proces ten nie wpłynął na cały kontynent w sposób równomierny. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż skutki demograficzne handlu niewolnikami były zupełnie odmienne dla interioru, z których najczęściej wywożono niewolników, a regionów przybrzeżnych, bezpośrednio zaangażowanych w handel z Europejczykami. W pierwszym przypadku niewątpliwie można mówić o spadku liczby ludności i niekorzystnych zmianach struktury demograficznej. W drugim natomiast, sytuacja mogła wyglądać wręcz odwrotnie, nie tylko ze względu na naturalne tendencje

19. J. Iliffe, Afrykanie Dzieje Kontynentu, Kraków 2011, s. 181. 20. M. Kula, op. cit., s. 121. 21. Za przykład bezpośredniego zaangażowania Brytyjczyków w kwestie niewolnictwa w Brazylii służyć może incydent z 1850 r. Okręty Royal Navy dokonały wtedy najazdu na brazylijskie porty i ujścia rzek, konfiskując wszystkie statki służące do transportu niewolników. Pogwałcenie suwerenności Brazylii zostało szeroko oprotestowane nie tylko w parlamencie i rządzie brazylijskim, ale również w środowiskach abolicjonistów. 22. M. Kula, op. cit., s. 122.

36//arena

AA.indd 36

2012-07-19 18:34:01


przyrostu demograficznego, ale również rosnącą ilość kobiet i dzieci, wywożonych za ocean znacznie rzadziej niż mężczyzn.22 Większość historyków zgadza się jednak, że ze względu na rzadkie zaludnienie i systematyczny eksport niewolników przez trzy stulecia, najboleśniej skutki handlu niewolnikami odczuła eksploatowana przez Portugalczyków Angola.23 Z drugiej jednak strony, w miarę upływu czasu obszar eksportu niewolników z terenów dzisiejszej Angoli rozszerzał się geograficznie, co doprowadzało do rozłożenia się ubytku demograficznego na większą powierzchnię. Konsekwencje gospodarczo-społeczne handlu niewolnikami są równie trudne do jednoznacznej oceny. Uderzającym jednak jest fakt, iż proces ten wywołał bardzo małe przemiany ekonomiczne w społeczeństwach afrykańskich. Afryka Zachodnia, będąca głównym obszarem zainteresowania Portugalczyków i innych europejskich handlarzy przez ponad trzysta lat, nie zaznała w tym okresie praktycznie żadnego wzrostu gospodarczego. Należy jednak zwrócić uwagę, iż handel afrykańskimi niewolnikami przyczynił się do pogłębienia się różnic ekonomicznych i społecznych między mieszkańcami kontynentu. Nie należy bowiem zapominać, iż większość zysków generowanych przez handel niewolnikami, trafiała do lokalnych kupców afrykańskich. Grupa bogatych handlarzy stawała się więc jeszcze bogatsza, w miarę zwiększenia liczby niewolników sprzedawanych do pracy w koloniach. Skutki polityczne handlu niewolnikami wydają się łatwiejsze do oceny, niż demograficzne i gospodarczospołeczne. Działalność w zakresie handlu niewolnikami możliwa była w praktycznie każdym systemie politycznym, jednak ajznaczniejszy w niej udział, mieli obywatele liczących się organizacji państwowych, istniejących ówcześnie w Afryce. Faktem jest również, że pod wpływem działalności Europejczyków, struktury państwowe w Afryce ulegały znacznemu przekształceniu, czasem również upadkowi. Biorąc pod uwagę obecność Portugalczyków w Afryce, warto zwrócić uwagę na nawiązanie przez nich przyjaznych stosunków z władcami Konga. Władcy tego organizmu państwowego już od końca XV w. podporządkowali swoje państwo Portugalii, przyjmując chrzest i część zachodnich obyczajów. Podstawą gospodarki państwa był handel niewolnikami, wywożonymi na archipelagi bądź do Brazylii. Protektorat portugalski nie uchronił jednak państwa od rozpadu na mniejsze jednostki, który nastąpił już w XVII w. Upadek afrykańskich państwowości, w okresie natężonego handlu niewolnikami, w wielu przypadkach prowadził do powstawania nowych organizmów, opartych na działalności handlwej. Pwstawały one między

innymi głównym ośrodkiem stała się obecna prowincja Luanda.24 Konkludując, warto jednak zwrócić uwagę, iż w wielu przypadkach skala skutków prowadzonego przez Europejczyków handlu niewolnikami jest dość przesadnie przedstawiana. Wynika to w dużym stopniu z faktu, iż w okresie najbardziej intensywnego handlu ludźmi w Afryce, Europa przeżywała swój rozkwit. Nasuwające się w sposób naturalny porównania stawiają więc Afrykę na przegranej z góry pozycji. Można jednak stwierdzić, iż sam handel niewolnikami wpłynął w równie dużym stopniu na Afrykę, co i Europę i tak zwany Nowy Świat. W wielu byłych koloniach, w tym niepodległej od 1822 r. Brazylii, przewiezieni z Afryki niewolnicy oraz ich potomkowie, bezpośrednio zaważyli na kształcie nowoczesnego społeczeństwa danego państwa. Społeczna integracja ludności kolorowej w byłych portugalskich koloniach przebiegała długo, a skutki zarysowanego ówcześnie podziału społecznego widoczne są w Ameryce czy Europie do dnia dzisiejszego.

Bibliografia:

Publikacje książkowe: Bieżuńska-Małowist I., Małowist M., Niewolnictwo, Warszawa 1987 Marques A. H. de Oliveira, Historia Portugalii, tom I i II, Warszawa 1985 Zwoliński A., Biedy Afryki, Kraków 2009 Feierman S., Thompson L., Vansina J., Historia Afryki, Gdańsk 2003 Kula M., Historia Brazylii, Wrocław 1987 Iliffe J., Afrykanie Dzieje Kontynentu, Kraków 2011 Tymowski M. (red.), Historia Afryki do początku XIX wieku, Wrocław 1996 Artykuły w czasopismach: Nowell Ch. E., Portugal and the Partition of Africa, “The Journal of Modern History”, Vol. 19, No. 1, 1947 Rodney W., Portuguese Attempts at Monopoly on the Upper Guinea Coast, 1580-1650 “The Journal of African History”, Vol. 6, No. 3 (1965) Źródła internetowe: Reginaldo L., “África em Portugal”: devoções, irmandades e escravidão no Reino de Portugal, século XVIII, http://www.scielo.br/pdf/his/ v28n1/11.pdf EISA - Electoral Institute for the Sustainability of Democracy in Africa, http://www.eisa.org.za/

23. M. Tymowski (red.), Historia Afryki do początku XIX wieku, Wrocław 1996, s. 1225-1226. 24. J. Iliffe, op.cit. s. 167. 25. J. Iliffe, op.cit. s. 170.

37//ARENA

AA.indd 37

2012-07-19 18:34:01


Problem Lord’s Resistance Army w kontekście akcji „Kony 2012” ŚRODKOWA AFRYKA TO REGION BORYKAJĄCY SIĘ Z WIELOMA PROBLEMAMI. JEDNYM Z NICH JEST DZIAŁALNOŚĆ ARMII BOŻEGO OPORU (LORD’S RESISTANCE ARMY) DOWODZONEJ PRZEZ JOSEPHA KONY’EGO. OD MOMENTU POWSTANIA LRA, WIELE INSTYTUCJI ANGAŻOWAŁO SIĘ W KONFLIKT, JEDNAK AKCJA „KONY 2012” TO BODAJ NAJWIĘKSZA TEGO TYPU INICJATYWA GLOBALNA DOTYCZĄCA PROBLEMU DZIAŁALNOŚCI LRA. JEDNAK WYDAJE SIĘ, ŻE CELE I KONSEKWENCJE AKCJI MOGĄ BYĆ BARDZIEJ SKOMPLIKOWANE I ZRÓŻNICOWANE NIŻ PRZEDSTAWIAJĄ TO AUTORZY FILMU. KORNEL SIARA Początki Lord’s Resistance Army

Joseph Kony – sylwetka

LRA

K

jest jedną z najbrutalniej działających grup zbrojnych w całej Afryce. Jej początki sięgają lat 80. XX wieku, kiedy to w 1986 roku do władzy w Ugandzie doszedł prezydent Yoweri Museveni. Pomimo względnej stabilności wprowadził on w późniejszym czasie dyktatorskie metody sprawowania władzy, przez niektóre nielegalnie działające ruchy opozycyjne zaczęły się zbroić i prowadzić walkę z rządem metodami militarnymi. W 1986 roku wywodząca się z plemienia Acholi, zamieszkującego północną Ugandę, wizjonerka i kapłanka Alice Auma założyła organizację zwaną „Ruchem Ducha Świętego”. Był to ruch o charakterze chrześcijańskim, stojący w opozycji do wywodzącego się z południa Ugandy prezydenta Museveniego. Po nawiedzeniu kapłanki przez ducha zwanego „Lakwena” rozpoczęła się krwawa walka z rządzącym krajem prezydentem oraz ludami Bantu zamieszkujących południe kraju. Inicjatorka ruchu oraz skupieni wokół niej fanatyczni wojownicy byli przekonani, że chroni ich moc Boga, który osłania ich ciała przed rażeniem kul wroga. Jak się można było spodziewać, okazało się to złudne i Ruch Ducha Świętego został rozbity po około rocznym okresie działalności, a sama założycielka zmuszona była uciec do sąsiedniej Kenii.1 Wtedy to do walki stanął jej, wówczas 25 letni, siostrzeniec Joseph Kony, który w 1992 roku przemianował organizację na Lord’s Resistance Army. Dane na temat liczby zabitych przez LRA są nieprecyzyjne. Jednak mówi się o kilkudziesięciu tysiącach ofiar, od czasu powstania organizacji o charakterze zbrojnym.2

ony jest jedną z najbardziej owianych tajemnicą postaci zbrojnego życia Afryki. Z jednej strony jest przedstawiany jako niezorganizowany przestępca, z drugiej zaś jako charyzmatyczny posłaniec Boga, przez którego ciało mogą przenikać kule.3 Joseph Kony urodził się w północnej Ugandzie w pierwszej połowie lat 60tych XX wieku. Wywodził się z rolniczej rodziny. Jego matka wyznawała anglikanizm, a ojciec był świeckim katechetą kościoła katolickiego.4 Kony wierzył, że jest „posłany przez Boga, aby uwolnić ludzkość od chorób i cierpienia”.5 Kenneth Banya, który do 2004 roku był jednym z wyższych dowódców w armii Kony’ego twierdzi, że sam Kony jest człowiekiem z jednej strony dobrym, a z drugiej nieobliczalnym. Potrafi godzinami przesiadywać na rozmowach ze swoimi współpracownikami i ludnością tubylczą, z drugiej zaś strony potrafi rozstrzelać ludzi tylko za to, że uważa iż zgrzeszyli, bądź gdy zacznie podejrzewać iż mogą mu nie być wierni.6 Joseph Kony często wykorzystuje dzieci, które werbuje do swoich oddziałów siłą, często zabijając przy tym resztę rodziny. Dzieci są najbardziej podatne na manipulacje. Te, które udało się zwerbować siłą do LRA są bezgranicznie oddane swojemu wodzowi, a co więcej same terroryzują rówieśników z lokalnych wiosek do zasilenia armii.7 LRA w momencie powstania zrzeszała ok. 200 bojowników skupionych wokół swego wodza. W początkowej fazie swej działalności skupiała się na walce zbrojnej przeciwko siłom

1. Ruddy Doom: Kony’s message: A new Koine? The Lord’s Resistance Army in northern Uganda. Oxford Journals / Royal African Society, 1999, s. 5 - 36. 2. http://www.tvn24.pl/12691,1721338,0,1,polowanie-na-zbrodniarza,wiadomosc.html; dostęp 08.04.2012. 3. Zachary Lomo, Lucy Hovil: Behind the violence. The war in Northern Uganda, March 2004, str. 22. 4. Jimmie Briggs: Innocents Lost: When Child soldiers Go to war. Basic Books, 2005, s. 105-144. 5. Zachary Lomo, Lucy Hovil, tamże, str. 23. 6. http://wyborcza.pl/dziennikarze/1,84009,3191833.html; dostęp 08.04.2012. 7. Wojciech Jagielski, Nocni Wędrowcy, wydawnictwo W.A.B, 2009.

38//arena

AA.indd 38

2012-07-19 18:34:01


rządowym, w celu zmiany obowiązującego wówczas w Ugandzie politycznego układu sił. Ze względu na niechęć do traktowania Kony’ego jako proroka przez miejscowe środowiska plemienne, nie udało się wywołać powszechnego powstania ludu Acholi. Wzbudziło to oburzenie Kony`ego, który wraz ze swoją organizacją od 1992 roku zmienił obiekt swoich ataków z wojsk rządowych na ludność północnej część Ugandy. Dokonywał brutalnych zamachów na miejscową ludność w celu „oczyszczenia kraju z niewiernych”. Docelowo chciał zbudować społeczeństwo z dzieci zrodzonych z partyzantów zwerbowanych do LRA.8 Międzynarodowy Trybunał Karny

W

2005 r. Międzynarodowy Trybunał Karny wydał nakaz aresztowania (zmodyfikowany 27 września 2005) przywódcy LRA Josepha Kony’ego. Akt oskarżenia z 8 lipca 2005 r. wymienia 33 przestępstwa, z czego 21 to zbrodnie wojenne, a 12 to zbrodnie przeciwko ludzkości, których dopuścił się Joseph Kony po 1 lipca 2002 r.9 Oprócz przywódcy LRA nakaz aresztowania został wydany również wobec czterech jego współpracowników. Są nimi: Vincent Otti, Okot Odhiambo, Dominic Ongwen oraz Laska Lukwiya.10 Konsekwencją braku postępów w poszukiwaniach Kony’ego i jego współpracowników była decyzja USA o wsparciu rządów państw dotkniętych działaniami LRA. Według źródeł Laska Lukwiya został zabity 12 sierpnia 2006 r.,11 a Vincent Otti pod koniec 2007 r.12 Prawdopodobnym również jest, że w 2008 r. zabity został Okot Odihiambo, jednak informacja ta nie jest jeszcze potwierdzona.13 14 października 2011 r. prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama zapowiedział wysłanie około 100 doradców aby doprowadzić do zakończenia konfliktu w Afryce Środkowej, w który zaangażowana jest LRA (Lord’s Resistance Army).14 Można tutaj zauważyć pewnego rodzaju przełom w działaniach administracji Waszyngtonu, która w ostatnim czasie wzbraniała się przed próbą bezpośredniego wpływu na losy w rejonie Afryki centralnej. Również Unia Afrykańska podjęła działania na rzecz rozwiązania problemu LRA w regionie Centralnej Afryki. Inicjatywy na rzecz pokoju związane z ograniczeniem działalności LRA były w przeszłości podejmowane wielokrotnie, jednak w marcu 2012 roku Unia Afrykańska poinformowała o utworzeniu kontyngentu wojskowego odpowiedzialnego za schwytanie Josepha Kony’ego. Kontyngent dowodzony jest przez Ugandyjczyków i składają się na niego również żołnierze z Sudanu Południowego,

Demokratycznej Republiki Konga i Republiki Środkowoafrykańskiej.15 Działania Unii Afrykańskiej popiera w pełni Unia Europejska. W oświadczeniu Wysokiego Przedstawiciela z dnia 19 kwietnia 2012 możemy przeczytać, że „UE przekazuje pomoc finansową dla Biura Specjalnego Wysłannika Unii Afrykańskiej ds. LRA i na cele powołania wspólnego centrum operacyjnego”. Oprócz tego UE czynnie uczestniczy w organizowaniu pomocy humanitarnej dla krajów i ludności dotkniętej działalnością LRA.16 Tak naprawdę nie wiadomo, czy sam Kony ze swoimi najbliższymi współpracownikami nadal przebywa na terenie Ugandy. Może on ukrywać się w którymś z sąsiednich krajów, przez co mogą być zagrożone interesy USA, chociażby w bardzo ważnym dla Ameryki państwie, jakim jest obecnie Sudan Południowy. Kony 2012

„K

ony 2012” to międzynarodowa kampania zainicjowana przez organizację Invisible Children Inc., powstała w 2006 r. jako organizacja non profit. Za cel stawia sobie poprawę sytuacji głównie w regionie środkowej Afryki, na którym działa m.in. LRA.17 5 marca 2012 r. wyemitowany został film mający na celu pokazać zbrodniczą działalność LRA i jej przywódcy Josepha Kony’ego. Jak można przeczytać na stronie internetowej organizacji celem akcji jest powstrzymanie przemocy LRA i wspieranie dotkniętych wojną społeczności środkowej i wschodniej Afryki za pomocą trzech czynników: - uświadomienia ludności o działalności LRA poprzez publikowanie filmów dokumentalnych i rozpowszechnianie ich na całym świecie; - skanalizowania energii oglądających filmy produkowane przez Invisible Children dla celów ochrony ludności cywilnej; - realizowania programów na obszarach działania LRA w celu ochrony społeczności, wspierania ofiar działalności LRA oraz odbudowy po zakończeniu konfliktu.18 Niewątpliwie bardzo cennym i szlachetnym celem, wyemitowanego pół-godzinnego filmu, jest zwrócenie uwagi całego globalnego społeczeństwa na zbrodnie przywódcy LRA przeciwko miejscowej ludności regionu północnej Ugandy, Sudanu oraz Demokratycznej Republiki Konga. Ma to w konsekwencji doprowadzić do schwytania dyktatora i osądzenia jego samego oraz jego współpracowników. Jednak sam

8. http://www.psz.pl/tekst-2597/Maciej-Konarski-LRA-armia-szalonego-proroka; dostęp 08.04.2012. 9. http://www.icc-cpi.int/iccdocs/doc/doc97185.PDF (Nakaz zatrzymania wobec Josepha Kony’ego; No.: ICC-02/04-01/05; dostęp 09.04.2012. 10. http://www.icccpi.int/Menus/ICC/Situations+and+Cases/Situations/Situation+ICC+0204/Related+Cases/ICC+0204+0105/Uganda.htm (Nakazy zatrzymania wobec współpracowników Josepha Kony; No.: ICC02/04-01/05); dostęp 09.04.2012. 11. Statement by the Chief Prosecutor Luis Moreno‐Ocampo on the confirmation of the death of Raska Lukwiya (ang.). Międzynarodowy Trybunał Karny, 2006-10-07; dostęp 09.04.2012. 12. http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7204278.stm; dostęp 09.04.2012. 13. http://news.bbc.co.uk/2/hi/africa/7346380.stm; dostęp 09.04.2012. 14. http://csis.org/publication/lords-resistance-army (Center of Strategic and International Studies); dostęp 10.04.2012. 15. http://au.int/en/dp/ps/sites/default/files/auc%20comm%20lra%2027-03-2012.pdf dostęp 06.06.2012. 16. http://www.consilium.europa.eu/uedocs/cms_data/docs/pressdata/PL/cfsp/129943.pdf ; Oświadczenie Wysokiego Przedstawiciela wydane w imieniu Unii Europejskiej; Bruksela, 19 kwietnia 2012 r. (OR. en) 8955/1/12 REV 1 PRESSE 162. 17. http://www.invisiblechildren.com/; dostęp 10.04.2012. 18. http://www.invisiblechildren.com/critiques.html; dostęp 10.04.2012.

39//ARENA

AA.indd 39

2012-07-19 18:34:01


spot wyemitowany w Internecie zawiera bardzo wiele błędów, a armia Kony’ego jest w nim przedstawiona w sposób bardzo populistyczny i zgeneralizowany, co z pewnością ma na celu zwiększenie globalnego zainteresowania całą akcją. Należy jednak głębiej spojrzeć na sposób realizacji całego projektu. Ze względu na swoją formę przypomina on bardziej kampanię informacyjnopropagandową aniżeli film dokumentalny, mający przedstawić konkretny problem w sposób rzetelny i pełny. Bardzo ważnym aspektem jest to, do kogo zaadresowany jest film „Kony 2012”. Jest to społeczeństwo informacyjne, głównie internetowe skupiające swoja działalność wokół serwisów „You Tube” czy „Facebook”. Takich ludzi wbrew pozorom bardzo łatwo zmanipulować i porwać do działania, ponieważ niekiedy oderwani od rzeczywistości poszukują pewnych nie „mainstreamowych” zachowań i bodźców, które pozwolą im poczuć sens szlachetnych działań w imię słusznej sprawy. Zjawisko lokalnego terroryzmu czy wojen domowych w Afryce ma miejsce już dobre kilkadziesiąt lat. Jedną z ich przyczyn jest to, że w okresie dekolonizacji państwa zachodnie podzieliły kontynent na swoich zasadach, zapominając często o zróżnicowaniu etnicznym oraz kulturowo-religijnym zamieszkującej tam ludności. Mniejszości etniczne i religijne są więc w wielu krajach prześladowane. Przykładów krajów prześladujących chrześcijan na masową skalę nie trzeba zbyt długo szukać. W krajach takich jak Sudan, Erytrea, Nigeria, Etiopia, Somalia czy w ojczyźnie Kony’ego – Ugandzie uciskanych jest wielu katolików.19 Jednak film o tym nie traktuje pomijając fakt, że ludzi pokroju przywódcy LRA jest w Afryce bardzo wielu. Film bazuje scenach które mają wywołać u odbiorcy kulminację negatywnych emocji wobec Kony`ego. Również w akcji „Kony 2012” nie mogło zabraknąć charakterystycznego dla każdej tego typu kampanii elementu. Mianowicie prośby o pomoc finansową. Oprócz wpłaty chociażby kilku dolarów miesięcznie należy pamiętać o zaopatrzeniu się w tzw. „zestaw działań”, na który składają się gadżety z logiem akcji. Za taki zestaw, który ma za zadanie skupiać uwagę społeczeństwa na akcję, trzeba zapłacić 30 dolarów. W skład owych gadżetów wchodzi również bransoletka, która posiada swój numer identyfikacyjny umożliwiający, po zarejestrowaniu się na odpowiednim koncie, śledzenie wszelkich informacji związanych z akcją. Nie jest to już tylko zabieg marketingowy, mający w jeszcze większym stopniu uzależnić adresatów kampanii do identyfikowania się z akcją, a nawet z organizacją. Jest to krok dalej, który przynosi wymierne korzyści finansowe samej organizacji.20

Oficjalne stanowisko rządu Ugandy 17 marca 2012 r. premier Ugandy Amama Mbabezi w swoim wystąpieniu odniósł się krytycznie do filmu „Kony 2012”. Na początku podziękował internautom za tak duże zainteresowanie problemem. Stwierdził, iż miło jest patrzeć jak tak wielu młodych ludzi łączy się we wspólnej sprawie pomimo barier, aby osiągnąć sprawiedliwość. Zapewnia on, że zbrodniarza nie ma na terenie Ugandy, a samo państwo od dawna podejmuje wysiłki celem schwytania Kony’ego. Zdaniem Mbabeziego, Uganda nie jest uwikłana w konflikt, a jest nowoczesnym krajem, który cieszy się pokojem, stabilnością i bezpieczeństwem.21 Oczywiście nie jest to prawdą, ponieważ Uganda boryka się z wieloma problemami, a ubóstwo w niektórych częściach kraju przybiera ogromne rozmiary. W corocznym rankingu państw sporządzanym przez Foreign Policy określającym stan państwa, w 2011 roku Uganda znalazła się na 21 miejscu (na 177) licząc od państw, których stan wydaje się być najgorszy.22 Co ważne, w zestawieniu tym brane są również pod uwagę kwestie bezpieczeństwa wewnętrznego, które wypadają bardzo źle. Kolejnym zestawieniem zaprzeczającym słowom premiera, jest ranking organizacji Freedom House, według którego stopień demokracji w Afryce Subsaharyjskiej wynosi zaledwie 13%, a Uganda określona jest mianem partly free.23 Mieszane uczucia mają również sami mieszkańcy Ugandy. Twierdzą oni, że cała akcja ma na celu zrobienie z Kony’ego celebryty, a sam kraj przedstawiony jest w typowo zachodni i stereotypowy sposób, co przyniesie tylko szkodę dla całego regionu. Według Ugandyjczyków, każda akcja mająca na celu zaprowadzenie pokoju w jakimkolwiek kraju, nie może pomijać zdania samych obywateli. A tak stało się w przypadku akcji zainicjowanej przez Invisible Children Inc. Mieszkańcy twierdzą, że film manipuluje emocjami i bólem oraz jest pewnego rodzaju pokazem cierpienia miejscowej ludności ukazanej w sposób zbyt ogólny, a czasami przekłamany. Podczas kilku prób emisji samego filmu w Ugandzie, w telebimy leciały kamienie, a same pokazy ze względów bezpieczeństwa były przerywane.24 Kony 2012 – część II

3

kwietnia 2012 r. została wyemitowana druga część spotu promującego kampanię „Kony 2012” zainicjowaną przez organizację Invisible Children Inc.25 Ma on na celu skupienie się na działalności LRA oraz na wysiłkach włożonych w zatrzymanie przywódcy, które zostały już podjęte. Jest to swoista odpowiedź na zarzuty skierowane pod adresem

19. http://7dni.wordpress.com/tag/przesladowanie-chrzescijan/; dostęp 10.04.2012. 20. http://invisiblechildrenstore.myshopify.com/; dostęp 10.04.2012. 21. http://news.nationalpost.com/2012/03/17/uganda-pm-amama-mbabazi-releases-critical-kony-2012-response-video/; dostęp 10.04.2012. 22. http://www.foreignpolicy.com/articles/2011/06/17/2011_failed_states_index_interactive_map_and_rankings; dostęp 10.04.2012. 23. http://www.freedomhouse.org/country/uganda; dostęp 10.04.2012. 24. http://news.yahoo.com/kony-film-stirs-mixed-emotions-northern-uganda-162608470.html; dostęp 11.04.2012. 25. http://www.kony2012.com/; dostęp 11.04.2012.

40//arena

AA.indd 40

2012-07-19 18:34:02


pierwszego filmu promującego inicjatywę zatrzymania Kony`ego. Druga część unika stereotypów oraz zbytnich uproszczeń, które były m.in. powodem krytyki pierwszego filmu. Narratorem drugiego filmu jest szef Invisible Children Inc. Ben Keesey. Zmiana narratora, którym wcześniej był Jason Russel może mieć również charakter poprawy wizerunku organizacji po zajściu z jego udziałem. 17 marca 2012 roku Russel publicznie obnażał się w San Diego, po czym został zatrzymany przez policję, a następnie hospitalizowany.26 Druga część filmu prezentuje kolejne kroki, które muszą zostać podjęte, aby schwytać przywódcę LRA. Co ważne, są tu zawarte również konkretne działania mające na celu rozpropagowanie akcji na środowiska, które nie korzystają z Internetu. 20 kwietnia nastąpiła kulminacja całej akcji. Na całym świecie zostały wywieszone plakaty z podobizną Josepha Kony’ego oraz logiem akcji. Autorzy precyzują jakie warunki musza zostać spełnione, aby akcja zakończyła się powodzeniem. Według strony internetowej „Kony 2012” należy: - nosić T-shirt z podobizną Kony’ego każdego dnia, - wysyłać i śledzić maile dotyczące akcji, - spotykać się ze znajomymi zaangażowanymi w akcję i przynajmniej trzy godziny poświęcić na promowanie akcji, - po zachodzie słońca wychodzić na ulicę aby w sposób legalny rozpowszechniać informacje na temat kresu przemocy LRA.27 Podsumowanie

S

ukcesem możemy nazwać bardzo dużą liczbę wyświetleń filmu promującego akcję, bo przecież o to chodziło autorom całej kampanii. Jednak bardzo wątpliwe wydaje się, czy pokolenie „slacktywistów” jest w stanie tak wpłynąć na politykę i poruszyć pewne machiny oddziaływania, które zdolne są podjąć realne działania w celu ujęcie Kony’ego i jego współpracowników. Słownik „Urban dictionary” definiuje „slacktywizm” jako „akt uczestniczenia w bezcelowych działaniach na rzecz konkretnej bardzo ważnej sprawy; działanie to jest przeciwieństwem do podejmowania starań, aby faktycznie naprawić jakiś problem społeczny”.28 Co ciekawe jak mówią badania, „slacktywistów” łatwiej jest nakłonić do wspierania finansowego słusznych idei.29 Jest to odmienne działanie niż chociażby akcje związane z ruchami działającymi na rzecz ochrony środowiska. W tym przypadku realne działania polegające chociażby na wstrzymaniu się od zakupów produktów producenta, który niszczy środowisko naturalne mają sens i są skuteczne. Kampania „Kony 2012” generuje skrajne emocje

jej adresatów i na jej temat można znaleźć bardzo wiele opinii. Nie należy jednak skłaniać się w stronę radykalnych teorii spiskowych. Niedoprecyzowane zdania i niekompletne dane użyte w filmie, wątpliwa reputacja pomysłodawcy kampanii oraz pomijanie wielu istotnych w sprawie faktów sprawią, że nie należy traktować go jako rzetelnego źródła informacji. Należy pamiętać, że pomimo tego iż wolę polityczną wyrażają państwa, musi ona opierać na przyzwoleniu publicznym i przekonaniu obywateli o słuszności przedsięwziętych kroków. A tym łatwiej o takie działania w przypadku, kiedy zostają one w świadomości ludzkiej zainicjowane przez ruchy społeczne, walczące w imię szlachetnych idei. Bibliografia: Monografie i opracowania: - Jimmie Briggs: Innocents Lost: When Child soldiers Go to war. Basic Books, 2005 - Ruddy Doom: Kony's message: A new Koine? The Lord's Resistance Army in northern Uganda. Oxford Journals / Royal African Society, 1999 - Wojciech Jagielski, Nocni Wędrowcy, wydawnictwo W.A.B, 2009 - Zachary Lomo, Lucy Hovil: Behind the violence. The war in Northern Uganda, March 2004 Źródła internetowe: - www.7dni.wordpress.com - www.bbc.co.uk - www.csis.org (Center of Strategic and International Studies) - www.foreignpolicy.com - www.freedomhouse.org - www.georgewbush-whitehause.archives.gov - www.greenpeace.org - www.guardian.co.uk - www.icc-cpi.int - www.invisiblechildren.com - www.kony2012.com - www.mashable.com - www.news.nationalpost.com - www.news.yahoo.com - www.psz.pl - www.tullowoil.com - www.tvn24.pl - www.urbandictionary.com - www.wyborcza.pl

26. http://www.guardian.co.uk/world/2012/mar/16/kony-2012-campaigner-detained; dostęp 11.04.2012. 27. http://www.kony2012.com/coverthenight.html; dostęp 11.04.2012. 28. http://www.urbandictionary.com/define.php?term=slacktivism; dostęp 11.04.2012. 29. http://mashable.com/2011/10/24/slactivism-cause-engagement/; dostęp 11.04.2012.

41//ARENA

AA.indd 41

2012-07-19 18:34:02


Ludobójstwo po sąsiedzku WZAJEMNA NIENAWIŚĆ LUDÓW HUTU I TUTSI PRZYCZYNIŁA SIĘ W LATACH DZIEWIĘĆDZIESIĄTYCH XX WIEKU DO ŚMIERCI SETEK TYSIĘCY ISTNIEŃ LUDZKICH TO PROBLEM WIELU DEBAT NA FORUM ONZ ORAZ JEDNA Z WIĘKSZYCH PORAŻEK ONZ. ZWALCZAJĄCE SIĘ OD POKOLEŃ PLEMIONA, W ROKU 1994 DOPROWADZIŁY DO APOGEUM KONFLIKTU. W CIĄGU ZALEDWIE KILKU MIESIĘCY ŚMIERĆ PONIOSŁO OKOŁO MILION OSÓB. BEZRADNOŚĆ ONZ WYWOŁANA BRAKIEM ZAINTERESOWANIA WIELKICH PAŃSTW TAKICH JAK WIELKA BRYTANIA CZY USA SPOWODOWAŁY PRZYZWOLENIE NA ZBRODNIE. JOANNA PAMUŁA

R

wanda była niegdyś kolonią niemiecką, lecz po I wojnie światowej stała się obszarem mandatowym Ligi Narodów pod kuratelą belgijską. W 1962r. uzyskała niepodległość w wyniku decyzji Zgromadzenia Ogólnego ONZ o cofnięciu mandatu powierniczego. Plemię Hutu stanowiące ¾ społeczności tego kraju zajmowało się rolnictwem, natomiast plemię Tusti okazało się dobrym organizatorem państwa. W czasie gdy Rwanda była kolonią belgijską, ludność Tutsi zorganizowała się tworząc Narodową Unię Rwandy, a ludność Hutu utworzyła partię Emancypacji Ludu Hutu czyli w skrócie Parmehutu. Partia Hutu cieszyła się większą przychylnością kolonizatorów, ponieważ ich działalność była bardziej ugodowa w stosunku do kolonizatorów. Kolonizatorzy podsycając wrogość pomiędzy Hutu i Tutsi doprowadzili do wybuchu pierwszej wojny domowej. W rezultacie tego konfliktu Tutsi stracili swoje znaczenie na rzecz Hutu. Ci obalili monarchię wprowadzając republikę i tworząc ustrój prezydencki. Prezydentem został Grégoire Kayibanda z plemienia Hutu. Prowadził on nieprzyjazną politykę wobec Tutsi (m.in. utworzył rasistowską milicję, czy obowiązek wpisywania do dowodu osobistego przynależności plemiennej) co spowodowało zaostrzenie się konfliktu między obydwoma grupami etnicznymi. Prezydent sprawował władzę przez kolejne dwie kadencje do 1973 r. W konsekwencji jego wrogich działań wobec Tutsi wielu z nich znalazło się poza granicami kraju. Uciekli do krajów sąsiednich, głównie do Ugandy i Burundi. Końcowym etapem tego konfliktu było przeprowadzenie zamachu stanu przez Ministra Obrony Juvénala Habyarimanę i jego popleczników. Habyarimana ogłosił się dyktatorem i rządził niepodzielnie od 1973 do 1994 r. Był on umiarkowanym Hutu pochodzącym z północy, opowiadał się za pokojowym współegzystowaniem obu grup etnicznych. Wprowadził system

jednopartyjny tworząc jedyną legalną partię Narodowy Ruch Rewolucyjny na Rzecz Rozwoju1, a także zlikwidował na krótki okres przepisy prawne dotyczące przynależności etnicznej. Spowodowało to wielkie niezadowolenie wśród ludności Hutu posądzając nowego dyktatora o faworyzowanie polityków. Pomimo tego, że działania Habyarimany były nastawione antywojennie, jego rząd nie potrafił sprostać wybuchającym cyklicznie akcjom nienawiści. W tym czasie Tutsi, którzy zbiegli do Ugandy przystępowali do ugandyjskiej partyzantki, walczącej z reżimem Miltona Obote. Wspólnie obalili jego rząd

W

obozie dla uchodźców w Ugandzie partyzanci Tutsi utworzyli Rwandyjski Front Patriotyczny (RFP), których założycielami są Paul Kagame i Fred Rwigema. W czasie kiedy Paul Kagame wyjechał na szkolenia wojskowe na Florydę do Ameryki, jego przyjaciel dokonał ataku na ludność Hutu, w którym sam później zginął. W ten sposób rozpoczął trzyletni okres wojny domowej. Ówczesny prezydent Juvénal Habyarimana w obliczu możliwości utraty swojej pozycji poprosił o pomoc francuskiego prezydenta Francoisa Mitteranda. Prezydent Francji, który był zwolennikiem ówczesnego reżimu, postanowił wspomóc Habyarmanę, któremu groził kolejny zamach stanu. Ta pomoc nie była bezinteresowna, w zamian za wysłanie posiłków prezydent Habyarmana miał zgodzić się na współrządzenie z Tutsi. Do obrony Kigali prezydent Francji wysłał francuskich żołnierzy. Swoją pomoc militarną zaoferował także rząd belgijski wysyłając do stolicy swoje oddziały. W obawie przed wybuchem lokalnego konfliktu Zair (od 1997 r. Demokratyczna Republika Konga) także wysłał swoje wojska do Rwandy. Wojska sojusznicze miały

1. A. Buda, Ludobójstwo w Rwandzie w 1994r, http://www.psz.pl/tekst-37336/Ludobojstwo-w-Rwandzie-w-1994-r., 23.03.2011 r.

42//arena

AA.indd 42

2012-07-19 18:34:02


stacjonować w Rwandzie aż do momentu podpisania porozumienia prezydenta z Rwandyjskim Frontem Patriotycznym (Arusza, 1993 r.), ale zostały nieco dłużej. Belgowie wycofali swoje wojska w pierwszych dniach kwietnia 1994 r., po tym jak bojówki Hutu zabiły kilku żołnierzy belgijskich. Francja natomiast cały czas pomagała szkolić armię Hutu, dostarczając im również broń.2 Francuski rząd zaoferował fachową pomoc wojskową, a także dostawy sprzętu wojskowego dla Hutu, którzy czuli się zagrożeni mścicielami Tutu. W międzyczasie rodzi się wśród Hutu idea, iż Tutsi to inna rasa – pochodzący znad Nilu najeźdźcy, których trzeba usunąć z terytorium Hutu. W połowie 1993 roku państwa afrykańskie wymusiły n Habyarimanie zawarcie porozumienia z Frontem Narodowym Ruandy (FNR), według którego partyzanci mieli wejść w skład rządu i parlamentu oraz stanowić 40% armii. Jako że Rwanda jest członkiem ONZ, na rokowania wysłano United Nations Assistance Mission for Rwanda (UNAMIR) na czele z Romeo Dallaire. Ta trwały nieprzerwanie od 1993 do 1996. Ich przedmiotem była przede wszystkim pomoc humanitarna skierowana do ludności cywilnej, ochrona uchodźców, a także tworzenie stref ochronnych.3 Prezydent Habyarimana w czasie walk z partyzantami Tutsi utworzył Ruch Młodzieży Hutu. Zostali oni wyposażeni w maczety, zamówione przez rząd Rwandy w Chinach. Cena zakupu była bardzo korzystna.4 Ruch Młodzieży Hutu nawoływał przez Radio Tysiąca Wzgórz do zabijania zarówno Tutsi, jak i umiarkowanych Hutu. Tymczasem prezydent zwlekał z realizacją porozumienia z Aruszy, ponieważ wiedział jakie emocje wywołuje ten układ w kraju. Wiedział też, że ugrupowania radykalnych Hutu nie będą umiały się pogodzić z utratą swej dominującej pozycji. Nie realizował postanowień tak długo jak było to możliwe, czyli do momentu gdy Bank Światowy i Międzynarodowy Fundusz Walutowy zagroziły sankcjami ekonomicznymi. Do gwałtownego pogorszenia stosunków pomiędzy dwoma grupami etnicznymi doszło 6 kwietnia 1994 r. – w dniu zestrzelenia w Kigali samolotu z powracającymi z konferencji w Dar-es-Salam prezydentami Ruandy i Burundi na pokładzie. To była iskra zapalna dalszych działań, które odcisnęły piętno na moralności całej społeczności międzynarodowej: rzezi, pogromów i wszechobecnego terroru. Następnego dnia ekstremiści z plemienia Hutu rozpoczęli rzeź na ludności Tutsi i umiarkowanych Hutu5. Trwała ona całe sto dni, w tym czasie bojówki Hutu Interahamwe (walczący razem) i mniejsze oddziały Impuzamugambi (mający wspólny cel) zamordowały ok. 1 mln ludności Tutsi. Skala nienawiści wśród tych

dwóch nacji była tak ogromna, że w rodzinach, które były mieszane wydawano na śmierć swojego współmałżonka lub w skrajnych przypadkach matki mordowały swoje dzieci. W oddziałach mobilizowano młodych bezrobotnych chłopaków, którym zapewniano broń w postaci maczety, rzadziej karabinu. Odpowiednio ich przeszkalano i pokazywano jak obchodzić się z narzędziami rolnymi by zrobić z nich dobry użytek.6 Wpajano ponadto bojówkarzom, że Tutsi i Twa to nie ludzie, lecz „karaluchy”, które trzeba wytępić bo inaczej się rozmnożą i zagrożą istnieniu Hutu. Presja społeczna była tak ogromna, że każdy człowiek z plemienia Hutu czuł powinność pójścia na „łowy”. Ponadto udział w tych eskapadach przynosił zyski materialne, ponieważ Tutsi uciekając z domu brali ze sobą to co najcenniejsze. Każda grupa miała swojego lidera, który dawał znak na odpoczynek, czy odgwizdywał na koniec pracy. Francuski reporter Jean Hatzfeld nazwał te zdarzenia „ludobójstwem po sąsiedzku”, ponieważ w przeważającej części ludzie ci znali się nawzajem, mieszkając obok siebie bądź często razem się wychowując od dzieciństwa, chodząc do tego samego kościoła. Wielu oprawców tłumaczyło się tym, że wykonywali plan nadany z góry, lecz nikt nie potrafił określić, kto jest tym głównym jego inspiratorem.7 Immaculee Ilibagiza - kobieta, która przeżyła ludobójstwo wspomina, że tylko dzięki wierze w Boga przetrwała ten ciężki czas. Z jej rodziny ocalał tylko jeden brat, który był poza granicami kraju. Schowana w łazience przez 3 miesiące wraz z innymi kobietami, słyszała na zewnątrz oprawców i ich przerażające nawoływanie „ona tutaj jest… Przecież wiemy, że jest gdzieś tu. Znajdźcie ją, znajdźcie Immaculee!”8 Wszystkie kobiety przeżyły, lecz pastor, który im pomagał wiele ryzykował. Za samą pomoc „karaluchom” także groziła śmierć. ONZ w tym okresie ponosiło same klęski. Pomimo wszelkich danych jakie udało się zebrać przed wybuchem konfliktu i pomimo aktualnych relacji w mediach, gdy ludobójstwo już się rozpoczęło, państwa zachodnie w żaden sposób nie zainterweniowały, aby mu zapobiec. ONZ powołało wcześniej, w październiku 1993 r., UNAMIR (United Nations Assistance Mission for Rwanda) pod dowództwem kanadyjskiego generała Roméo Dallaire, aby „pomóc we wprowadzeniu Porozumień z Aruszy podpisanych przez rwandyjskie partie 4 sierpnia 1993”, kończących wojnę domową w Rwandzie. Podczas ludobójstwa ONZ nie zezwoliło jednak UNAMIR na żadne szersze działania interwencyjne. Ponadto Rada Bezpieczeństwa w pierwszych dniach kwietnia 1994 r. postanowiła zmniejszyć liczbę błękitnych hełmów. Śmierć belgijskich żołnierzy spowodowała uruchomienie debaty na temat usunięcia misji z tamtych

2. D. Warszawski, Rozliczenie z ludobójstwem Tutsi, http://wyborcza.pl/1,76842,7622518,Rozliczenie_z_ludobojstwem_Tutsi.html, 03.03.2012 r. 3. Joanna Dobrowolska-Polak Międzynarodowa solidarność. Operacje pokojowe ONZ, NATO i UE, IZ Policy Papers , s. 26. 4. D. Warszawski, Grób na wzgórzu w Ruandzie, http://wyborcza.pl/dziennikarze/1,96904,6501123,Grob_na_wzgorzu_w_Ruandzie.html, 15.04.2009 r. 5. PSZ: http://www.psz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3516 , 22.11.2006 r. 6. J. Irzabek , Francja współwinna ludobójstwa w Rwandzie?, http://www.polityka.pl/swiat/przegladyprasy/264639,1,francja-wspolwinna-ludobojstwa-w-rwandzie.read, 13.08.2008 r. 7. PAP, Sezon maczet kolejny tom reportaży Hatzfelda z Rwandy, http://ksiazki.wp.pl/tytul,Sezon-maczet-kolejny-tom-reportazy-Hatzfelda-z-Rwandy,wid,19027,wiadomosc.html, 31.01.2012 r. 8. I. Ilibagiza, Ocalona aby Mówić, Wyd. Duc in Altum, s. 17.

43//ARENA

AA.indd 43

2012-07-19 18:34:02


terenów w obawie o życie żołnierzy. Generał Dallaire chciał interweniować i walczyć w obronie słabszych, ale niestety nie dostał pozwolenia na tę operację. Rządy wielu bogatszych państw (zwłaszcza Wielka Brytania, Francja, USA, Belgia) nie chciały finansować operacji państw afrykańskich. Amerykanie po porażce misji humanitarnej w Somalii nie chcieli się angażować już w żaden poważny konflikt i nie byli zainteresowani pomocą Rwandzie. Kres cierpieniom Tutsi przyniosło dopiero wejście z sąsiedniej Ugandy partyzantów FRP z Paulem Kagame na czele. Dopiero wtedy Rada Bezpieczeństwa ONZ zaczęła działać. Uchwaliła rezolucję nr 929, dzięki której można było wysłać do tego państwa 5,5 tys. francuskich żołnierzy. Ci mieli przeciwdziałać działaniom odwetowym Tutsi na Hutu, jak i pomóc Tutsi w walce z bojówkarzami Interhamwe. Działania te nosiły miano Operacji Turkus. Wojsko miało zapewnić bezpieczeństwo dwóm antagonistycznym społecznościom, lecz i tak nie udało się zapobiec samosądom. W czasie gdy Paul Kagame z partyzantami walczył przeciwko Hutu, wielu zbrodniarzy bojąc się odwetu zaczęło szukać schronienia w innych krajach. Uciekali przez strefę bezpieczeństwa utworzoną przez francuskich żołnierzy do Zairu (dziś: Demokratyczna Republika Kongo). Oficjalnie utworzona strefa w południowozachodniej części Rwandy miała dać ochronę Tutsi przeciwko Interhamwe. Była to jedynie kolejna przykrywka dla zmasowanego zaatakowania Tutsi w jednym miejscu. Francja do końca wspierając reżim udzieliła w swoim państwie schronienia wielu mordercom, o których teraz upominają się rwandyjscy politycy. W sierpniu 1994 r. Rwandyjski Front Patriotyczny na czele z Paulem Kagame wkroczył do Kigali, a w następnym miesiącu przejął władzę w całym państwie. Paul Kagame został początkowo Ministrem Obrony i wiceprezydentem. W 2000 r. został ponownie wybrany na prezydenta i rządzi po dziś dzień. Jest on głównym architektem względnej harmonii i stabilności w tym kraju. Rządzi pod sztandarowymi hasłami „pojednanie i rozwój”. Dąży do tego, by w kraju znieść podział na Tutsi, Hutu czy Twa, a wszyscy byli „Rwandyjczykami”.9 Na mocy trzech rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ (z 1994, 1995 i 1998 roku) powołano Międzynarodowy Trybunał Karny dla Rwandy by osądzić osoby odpowiedzialne za dokonanie masakry na ludności, głównie Tutsi. Jak dotąd, do więzienia trafiło dwudziestu ośmiu Hutu. W samej Rwandzie mimo upływu lat w dalszym ciągu wielu ludzi w więzieniach czeka na proces. Z upływem czasu możemy zastanawiać się dlaczego świat był głuchy na cierpienie ludzi

w kraju ogarniętym wojną domową. Wojciech Jagielski cytując Kagame oraz Dallair’a w swoim artykule napisał: "Jak można było uznać milion ludzkich istnień w Ruandzie za nieważne z punktu widzenia strategicznych czy narodowych interesów?" - zapyta po latach Paul Kagame. „Świat odwrócił się od Ruandy, bo nie miała ona dla niego żadnego znaczenia” - mówi dziś Dallaire.10 Misja UNAMIR poniosła klęskę, również dlatego, że jej mandat był zbyt ograniczony. Rola misji ograniczała się jedynie do zapewnienia ogólnego, bardzo szeroko pojętego bezpieczeństwa państwa. Nie wywiązała się ze swoich zobowiązań wynikających z postanowień z Aruszy o rozbrajaniu zmilitaryzowanych grup. Jej członkowie nie mieli kompetencji do użycia sił zbrojnych, ponieważ ich rola miała polegać jedynie na peacemaking. Wiele próśb o jakąkolwiek interwencję, kierowanych do Sekretarza Generalnego ONZ Boutrosa Ghali, pozostało bez odpowiedzi. ONZ nie chciała mieszać się w konflikt, wobec tego siły międzynarodowe biernie przyglądały się masakrze w Rwandzie. Ludobójstwo to stało się największą porażką ONZ w tym czasie. Bibliografia 1. Calvocoressi P., Polityka międzynarodowa po 1945 r., Wyd. Książka i Wiedza, Warszawa 1998r. 2. Kukułka J., Historia współczesna stosunków międzynarodowych 1945- 2000, Wyd. Scholar, Warszawa 2001r. 3. Jagielski W., 10 lat temu zaczęła się rzeź w Ruandzie, http://www. calculemus.org, 06.04.2004r. 4. Staniul M., Oni nigdy nie zapomną o strachu, krzywdzie i cierpieniu, http://konflikty.wp.pl, 10.08.2010r. 5. I. Ilibagiza, Ocalona aby Mówić, Wyd. Duc in Altum, 2010r. 6. PAP, Sezon maczet kolejny tom reportaży Hatzfelda z Rwandy, http:// ksiazki.wp.pl, 31.01.2012 7. Irzabek J., Francja współwinna ludobójstwa w Rwandzie?, http:// www.polityka.pl, 13.08.2008r. 8. Konarski M., Rwanda/Francuzi chcą osądzić prezydenta Kagame, http://www.psz.pl, 22.11.2006r. 9. Warszawski D., Grób na wzgórzu w Ruandzie, http://wyborcza.pl , 15.04.2009. 10. Konarski M., Niewygodne pytania powracają, http://www.psz.pl, 09.12.2006 11. Warszawski D., Rozliczenie z ludobójstwem Tutsi, http://wyborcza. pl, 03.03.2010 12. Buda A., Ludobójstwo w Rwandzie w 1994r., http://www.psz.pl, 23.03.2011 13. Wywiad Weroniki Kostyrko z Ryszardem Kapuścińskim o okrutnym konflikcie plemiennym, Gazeta Wyborcza, 18.10.2001r. 14. Dobrowolska-Polak J., Międzynarodowa solidarność. Operacje pokojowe ONZ, NATO i UE, IZ Policy Papers, nr 3

9. M. Staniul, Oni nigdy nie zapomną o strachu, krzywdzie i cierpieniu, http://konflikty.wp.pl/kat,1020235,page,2,title,Oni-nigdy-nie-zapomna-o-strachu-krzywdzie-i-cierpieniu,wid,12554479,wiadomosc.html?ticaid=1e16f, 10.08.2010 r. 10. http://www.calculemus.org/lect/Logika04-05/kazlog/postmod/jagielski.html, 06.04.2004 r.

44//arena

AA.indd 44

2012-07-19 18:34:03


Sudan Południowy: problemy bezpieczeństwa w najmłodszym państwie świata PO WYNISZCZAJĄCEJ WOJNIE DOMOWEJ, KTÓREJ POCZĄTKI SIĘGAJĄ LAT 50. XX WIEKU, SUDAN POŁUDNIOWY OGŁOSIŁ NIEPODLEGŁOŚĆ. OD 9 LIPCA 2011 R. MINĘŁO JUŻ 10 MIESIĘCY, A ŚRODOWISKO BEZPIECZEŃSTWA – ZARÓWNO „MIĘKKIEGO”, JAK I „TWARDEGO” – NIE WYGLĄDA NAJLEPIEJ. WŁADZE NAJMŁODSZEGO PAŃSTWA ŚWIATA OD POCZĄTKU MUSZĄ ZMAGAĆ SIĘ Z WIELOMA WYZWANIAMI CHARAKTERYSTYCZNYMI DLA PAŃSTW ROZWIJAJĄCYCH SIĘ. KRAJ JEST BIEDNY, ZACOFANY I ROZDARTY PRZEZ WEWNĘTRZNE KONFLIKTY, KTÓRE SĄ PODSYCANE PRZEZ PÓŁNOCNEGO SĄSIADA. WIELE BARIER WYDAJĘ SIĘ WRĘCZ NIEMOŻLIWYCH DO PRZESKOCZENIA W KRÓTKIM OKRESIE. ROPA NAFTOWA, MAJĄCA STANOWIĆ O SILE TEGO PAŃSTWA, OBECNIE JEST ŹRÓDŁEM PODZIAŁÓW ORAZ PROBLEMEM W STOSUNKACH Z SUDANEM, KTÓRY ZGŁASZA PRETENSJE DO WIELU SPORNYCH REGIONÓW W STREFIE PRZYGRANICZNEJ. ANDRZEJ PAWŁOWSKI Próba normalizacji po okresie destabilizacji

P

ołudnie Sudanu dążyło do niezależności od momentu uzyskania przez to państwo niepodległości w efekcie procesu dekolonizacji. Od połowy lat 50. XX wieku toczyły się mniej lub bardziej intensywne walki, angażujące nie tylko grupy zbrojne oraz siły rządowe, ale także ludność cywilną, która, w dużej mierze, stała się ofiarą prowadzonych działań. Po okresie względnego spokoju, który przypadł na lata 70. ubiegłego wieku, nastąpiło wznowienie działań od roku 1983. W tym czasie działalność rozpoczęła organizacja zbrojna Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu, dążąca do niepodległości regionu. Ludność tego państwa doświadczyła jednego z najbardziej krwawych konfliktów na świecie. W jego efekcie, śmierć poniosło około 2 mln istnień ludzkich, przesiedlonych zostało ponad 4,5 mln ludzi, a około 600 tysięcy zdecydowało się uciekać z terenów ogarniętych walkami.1 Całościowe Porozumienie Pokojowe (Comprehensive Peace Agreement - CPA), które zostało podpisanie pomiędzy rządem w Chartumie, a SPLM/A 9 stycznia 2005 roku w Nairobi, stało się momentem przełomowym w historii tego państwa.2 Przewidywało ono nadanie dziesięciu południowym prowincjom statusu autonomicznego oraz przeprowadzenie powszechnych wyborów. Co więcej, po 6 latach miało zostać zorganizowane referendum dotyczące oddzielenia Południa od Północy. Na jego mocy przewidywano ustalenie wspólnego zarządu i podział zysków z wydobycia ropy naftowej ze złóż na granicy

Południa i Północy. Rozpoczął się okres wzmożonych prac nad sferą instytucjonalną. Powołano komisję, która opracowała tymczasową konstytucję Sudanu, przyjętą ostatecznie w grudniu 2005 roku. Prezydentem Sudany Południowego został Salva Kiir Mayardit. W dniach 9-15 stycznia 2011 roku odbyło się referendum w sprawie niepodległości, którego wynik w żaden sposób nie mógł być zaskoczeniem. Według oficjalnych danych 98,83% głosujących opowiedziało się za niepodległością Sudanu Południowego. Kolejnym przystankiem na tej trasie była pełna niezależność od władz w Chartumie. Oficjalna proklamacja niepodległości została ogłoszona 9 lipca 2011 roku. Dzień wcześniej została podjętą rezolucja o utworzeniu misji pokojowej w Sudanie Południowym - United Nations Mission in the Republic of South Sudan (UNMISS)3, której zadaniem jest organizacja wsparcia dla szeroko pojętego rozwoju w tym państwie. Misja składa się z 7,000 żołnierzy i 900 policjantów.4 Powstanie nowego organizmu państwowego zostało z zadowoleniem przyjęte na forum Narodów Zjednoczonych. W efekcie tego Sudan Południowy został jednogłośnie przyjęty w poczet członków Organizacji Narodów Zjednoczonych w dniu 14 lipca 2011 roku. Dzień ten został opisany przez Przewodniczącego Sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ Josepha Deissa jako "moment historyczny i radosny".5 Dwa tygodnie później władze mogły świętować fakt przyjęcia do Unii Afrykańskiej. Jednak prorocze okazały się słowa Ban Ki Moona, który stwierdził, iż to jedynie początek ciężkiej pracy,

1. „Sudan”, UNIC, http://www.unic.un.org.pl/sudan/index.php?news=2208 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 2. „Country Report: South Sudan”, Oakland Institute, http://www.oaklandinstitute.org/sites/oaklandinstitute.org/files/OI_country_report_south_sudan_1.pdf s. 7. [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 3. Rezolucja RB ONZ S/RES/1996 (2011), http://www.un.org/ga/search/view_doc.asp?symbol=S/RES/1996%282011%29 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 4. Rola ONZ w konflikcie sudańskim, UNIC, http://www.unic.un.org.pl/sudan/index.php?news=2209 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 5. UN welcomes South Sudan as 193rd member, http://www.bbc.co.uk/news/world-africa-14151390 [dostęp 12 kwietnia 2012 r.].

45//ARENA

AA.indd 45

2012-07-19 18:34:03


jaka czeka ten kraj w nadchodzącym czasie.

Bezpieczeństwo żywnościowe

Aspekty miękkiego bezpieczeństwa

S

P

roblemy przed jakimi stoi Republika Sudanu Południowego mają charakter wielowymiarowy. W dużej mierze są to kwestie wynikające z słabo rozwiniętej infrastruktury tego kraju związanej z niskim poziomem rozwoju wszystkich sfer gospodarki, brakiem dywersyfikacji podstawowych źródeł utrzymania państwa, bardzo niskim poziomem edukacji oraz ochrony zdrowia. Integralnie powiązane z tymi problemami jest bezpieczeństwo żywnościowe. Sudan Południowy jest jednym z najbiedniejszych państw świata. Większość wiosek nie jest zelektryfikowana i nie ma dostępu do bieżącej wody. Problemy z infrastrukturą występują w Dżubie i będą się one nasilać ze względu na znaczną presję demograficzną w stolicy. Według szacunkowych danych liczba mieszkańców stolicy wzrosła ze 150 tys. w 2004 r. do ok. miliona obecnie. Wzrost populacji kontrastuje z możliwościami tego państwa odnoszącymi się do zapewnienia właściwego rozwoju, edukacji oraz ochrony zdrowia. Warto dodać, iż problem występuje także w przypadku szczebla rządowego, a zwłaszcza ministerstw, bowiem niektóre z nich mieszczą się w przyczepach kempingowych.6 Infrastruktura transportowa

M

ająca bardzo duże znaczenie dla rozwoju każdego państwa infrastruktura transportowa jest niedostosowana do aktualnych potrzeb rozwojowych i w dużej mierze zintegrowana ze szlakami komunikacyjnymi w Sudanie. Sudan Południowy dysponuje jedynie siecią 100 km asfaltowych dróg7. Problem jest nabrzmiały, ponieważ w wielu przypadkach nie da się przetransportować żywności drogą lądową. Nadejście pory deszczowej powoduje, iż problem braku asfaltowych dróg ulega zwielokrotnieniu, powodując znaczne zmniejszenie mobilności wewnątrz kraju. To z kolei stanowi nie lada utrudnienie dla pomocy mieszkańcom Południowego Sudanu, która niesiona jest ze strony Światowego Programu Żywnościowego. W okolicach stolicy sytuacja jest względnie dobra, ponieważ główne drogi są wyrównane i ulepszone murramem. Nieco lepiej wygląda połączenie z Ugandą ustanowione za pomocą pierwszej w tym kraju drogi asfaltowej. Znaczna większość kraju jest jednak słabo usieciowiona, a jakość dróg spada wprost proporcjonalnie do wzrostu odległości od stolicy tego państwa. Jedyna linia kolejowa o długości 250 km łączy leżące na północnym zachodzie miasto Wau z Sudanem.8

udan Południowy boryka się z poważnymi problemami dotyczącymi pozyskiwania żywności. Szacuje się, że w tym roku prawie 5 z 9 milionów ludności w tym kraju będzie walczyć o zapewnienie sobie żywności. Ponad milion z nich może nie mieć wcale dostępu do pożywienia. Są to bardzo dramatyczne prognozy. Sytuację chce poprawić Światowy Program Żywnościowy (WFP), który planuje udzielić pomocy żywnościowej dla około 2,7 mln osób w 2012 roku. Każdego roku jednak rozpoczyna się wyścig z czasem ze względu na porę deszczową w marcu i kwietniu. Brak dróg i innej infrastruktury w kraju nadal stanowi poważne wyzwanie logistyczne dla przemieszczania się zapasów komercyjnych i pochodzących z pomocy humanitarnej.9 Obecnie cały centralny obszar położony między północną a południową granicą państwa wykazuje alarmujący poziom braku żywności w okresie od czerwca do września, czyli w czasie, gdy ze względu na porę deszczową niemożliwe jest uprawianie ziemi. Dużą pomoc w zakresie wzmocnienia konkurencyjności rolników oraz wzrostu opłacalności produkcji oferuje WFP. Pomaga on około czterem tysiącom małorolnych rolników w poprawie jakości i ilości wytwarzanych produktów rolnych. Koncentruje się także na ulepszeniu technik magazynowania oraz ułatwieniu dostępu do rynków. Ponadto WFP jest zainteresowany wspomaganiem budowy zintegrowanej struktury transportowej obejmującej wiele dróg lokalnych połączonych z głównymi trasami w Południowym Sudanie. Będą one stanowić okno na świat dla obszarów, które są zdolne do produkcji żywności, ale obecnie nie mogą jej dostarczać ze względu na braki infrastrukturalne.10 Słaba wydolność krajowej produkcji skłania do importu żywności z zagranicy, co nie jest opłacalne ze względu na wysokie koszty transportu oraz windowanie cen w sąsiednich krajach ze względu na zwiększony popyt.11 Ustawa o ziemi, która została uchwalona w 2009 roku była przygotowywana w pośpiechu, bez szczegółowych regulacji dotyczących prawa własności do ziemi i jego zastosowania w praktyce. Niejasne regulacje otwierały drogę do szerokiej interpretacji i wykorzystywania tego do „ciemnych” interesów. Pozwoliło to zagranicznym przedsiębiorstwom wykupić ziemię żyzną stanowiącą głównie powierzchnię nieużytkowaną. Jest to kontynuacja polityki prowadzonej przez zagraniczne przedsiębiorstwa w sektorze naftowym oraz budownictwie. Zdaniem urzędników z Ministerstwa Sprawiedliwości, takie działania są kolejnym przypadkiem zastosowania

6. Ibidem. 7. Ibidem. 8. Ibidem. 9. Facing Multiple Challenges In South Sudan, strona Światowego Programu Żywnościowego, http://www.wfp.org/node/36633/3200/186730 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 10. Strona Światowego Programu Żywnościowego, http://www.wfp.org/countries/South-Sudan/Operations [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 11. „Country report: South Sudan”, http://www.oaklandinstitute.org/sites/oaklandinstitute.org/files/OI_country_report_south_sudan_1.pdf s. 10 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.].

46//arena

AA.indd 46

2012-07-19 18:34:03


taktyki "uderz i uciekaj" przez cudzoziemców, którzy chcą wykorzystać bogactwa kraju. Lekarstwem ma być wzmocnienie organizacji społeczeństwa obywatelskiego we wszystkich stanach Południowego Sudanu, aby mogły same walczyć o swoje prawa i potrafić zapobiec wyprzedawaniu ziemi, która im się należy.12 Dokonane przez rząd transakcje dotyczące gruntów stanowią zagrożenie dla społeczności wiejskich i zdolności do ich samowystarczalności w zakresie produkcji żywności. W efekcie tego może nastąpić utrwalenie sytuacji niedoboru żywności oraz petryfikacji stanu ubóstwa. Rząd Sudanu Południowego, aby ożywić wzrost i dążyć do rozwoju, rozpoczął na dużą skalę promocję inwestycji prywatnych. Prowadzone to było bez konsultacji z bezpośrednio zainteresowanymi społecznościami lokalnymi. Jednak ostatnie dane na temat tempa, w jakim rząd dzierżawił grunty dla firm zagranicznych i krajowych sugerują, że działania te mogłyby naruszyć bezpieczeństwo żywnościowe poprzez pozbawienie ludzi zasobów naturalnych uzyskiwanych z produkcji rolnej.13 Problemy służby zdrowia i edukacji

J

ednym z największych problemów Sudanu Południowego jest niewydolność służby zdrowia. Brak jest zorganizowanych przychodni, a 75% mieszkańców Sudanu Południowego nie ma dostępu do podstawowej opieki medycznej. W większości jest ona zapewniana przez międzynarodowe organizacje pozarządowe (80% dostępnej opieki medycznej). Grupą najbardziej narażoną z powodu niedostatecznej opieki medycznej są kobiety i dzieci. Sudan Południowy ma najwyższe na świecie wskaźniki umieralności kobiet podczas porodu oraz dzieci w wieku do 5 roku życia. Konkludując, Sudan Południowy to państwo, które posiada jedne z najgorszych wskaźników zdrowotnych społeczeństwa. 15-letnia dziewczyna ma znacznie większe szanse na śmierć podczas porodu niż na ukończenie podstawowej edukacji.14 Zachorowalność na AIDS jest słabo udokumentowana, lecz ocenia się, że wynosi ona około 3,1% populacji kraju.15 Kolejnym wyzwaniem są ogromne braki w sferze edukacji. System edukacyjny w Sudanie Południowym uległ poważnemu załamaniu w wyniku rekrutacji nauczycieli i uczniów do struktur wojskowych. Poważnym problemem jest także brak wyposażenia szkół w podręczniki i pomoce szkolne. Według szacunków tylko 30% dzieci w wieku szkolnym uczęszcza do szkoły, spośród których tylko 0,3% kończy osiem klas szkoły podstawowej.16

Kryzys humanitarny

W

edług wskaźnika HDI – mierzącego ogólną jakość ludzkiego życia – Sudan Południowy zajmuje miejsce na szarym końcu z wartością 0,379. PKB per capita wynosi 2300 dolarów i jest jednym najniższych w całej skali. 50% ludności żyje poniżej poziomu ubóstwa, a jedynie 25% ma dostęp do podstawowych usług medycznych.17 Powodem tego stanu rzeczy jest nieustabilizowana sytuacja wewnętrzna, spory graniczne oraz waśnie międzyplemienne. Są one przyczyną braku bezpieczeństwa żywnościowego, złego stanu edukacji oraz służby zdrowia oraz innych elementów infrastruktury, które mogłyby zapewnić podstawę egzystencji dla mieszkańców Sudanu Południowego. Skalę niskiego poziomu rozwoju obrazuje brak powszechnego dostępu do bezpiecznych ujęć wody pitnej, a także godnych warunków sanitarnych. Według standardów pomocy humanitarnej jedna studnia powinna służyć maksymalnie 500 osobom. Tymczasem w hrabstwie Uror na każdą studnię przypada 1500 osób. Ponadto, ponad 80% mieszkańców Sudanu Południowego nie posiada toalet, a prawie połowa społeczeństwa nie ma dostępu do wody nadającej się do spożycia.18 W 2010 r. miały miejsce cztery duże plemienne rebelie, krwawo tłumione przez wojska rządowe. Walkom towarzyszyły również masowe mordy, gwałty i grabieże na ludności cywilnej. Dużym problemem pozostają waśnie międzyplemienne. Sytuacja humanitarna w Sudanie Południowym pogorszyła się znacznie w ostatnich miesiącach. Trwa ciągły napływ uchodźców z Sudanu, a do tego dochodzi gwałtowny wzrost cen żywności i słabe zbiory.19 Obecna sytuacja nie napawa optymizmem. Kolejne przesiedlenia oraz łamanie praw człowieka są czynnikiem obniżającym poziom bezpieczeństwa w tym kraju.20 Przez kraj biegną ścieżki przemytu broni, która jest dostarczana dla uczestników walk po obu stronach granicy21. Zbrojne powstanie przeciwko Chartumowi w Kordofanie Południowym doprowadziło do wzmożonego napływu ludności. Gdy wojsko weszło do stolicy regionu – Kadugli, dziesiątki tysięcy cywilów uciekły przed represjami. Sytuacja humanitarna jest bardzo trudna – granica z Północą jest zamknięta, co uniemożliwia dostawy jakichkolwiek towarów, zaś Chartum nie zgadza się na otwarcie korytarza pomocy. Z kolei transport towarów pierwszej potrzeby z południa jest wielce utrudniony w związku z brakiem jakiejkolwiek infrastruktury komunikacyjnej – pozostaje więc tylko drogi transport lotniczy albo czasochłonny i ograniczony do rejonów sąsiadujących z rzeką transport po Nilu

12. Ibidem. 13. South Sudan: Land Deals ‚Threaten Country’s Development’, http://allafrica.com/stories/201112122291.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. 14. “Country Report: South Sudan”, Oakland Institute: http://www.oaklandinstitute.org/sites/oaklandinstitute.org/files/OI_country_report_south_sudan_1.pdf. 15. Ibidem. 16. Strona internetowa Polskiej Akcji Humanitarnej: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/218/230/proklamacja_sudanu_poludniowego [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 17. UNDP in South Sudan, http://www.ss.undp.org/content/south_sudan/en/home/countryinfo.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. 18. Strona internetowa Polskiej Akcji Humanitarnej: http://www.pah.org.pl/nasze-dzialania/218/230/proklamacja_sudanu_poludniowego [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]. 19. Facing Multiple Challenges In South Sudan, Światowy Żywnościowy: http://www.wfp.org/node/36633/3200/186730 [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 20. South Sudan: As civilian disarmament takes place, UN urges respect for human rights, http://www.un.org/apps/news/story.asp?NewsID=41726&Cr=Jonglei&Cr1= [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 21. New Report Finds More Weapons Flowing into Sudan, S. Sudan, Voic of America, http://www.voanews.com/english/news/africa/New-Report-Finds-More-Weapons-Flowing-Into-Sudan-S-Sudan-146127795.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.].

47//ARENA

AA.indd 47

2012-07-19 18:34:03


Białym. Lokalna prasa donosi od czasu do czasu o trudnej sytuacji na północy Południa, śmierci głodowej, braku leków i pomocy.22 Następny problem stanowią wydarzenia w stanie Jonglei, który został ogłoszony strefą katastrofy humanitarnej, po tym jak 100 tys. osób zostało zmuszonych do ucieczki w trakcie walk prowadzonych przez wrogie plemiona Lou Nuer i Murle. Starcia te rozpoczęły się jako łupieżcze wyprawy po bydło, a następnie wymknęły się spod kontroli. Konflikty takie jak te “cattle vendettas,” podobnie jak innego rodzaju starcia pomiędzy wrogimi plemionami, są częstym zjawiskiem w Sudanie Południowym. Według raportów ONZ, ok.350 tys. osób zostało wysiedlonych w zeszłym roku z powodu tego rodzaju przemocy.23 Kolejnym obszarem, który wiąże się z problemem uchodźstwa jest sporny region Abyei. Początkowo miał podlegać referendum w ubiegłym roku. Nigdy jednak tak się nie stało, a bogaty w ropę naftową obszar został zajęty przez wojska sudańskie w maju 2011 roku. To spowodowało przesiedlenia ponad 100 tysięcy mieszkańców tego regionu, którzy do dzisiaj żyją w obozach uchodźców w Sudanie Południowym cierpiąc głód i nędzę.24 Są oni skazani na wegetację oraz zdanie się na pomoc pochodzącą od WFP oraz Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, które to próbują poprawić sytuację żywnościową w regionie. Możliwości żywnościowe, zarówno tego obszaru, jak i całego nowo powstałego państwa są bardzo słabe, powodując marazm wśród uchodźców. Są oni niechętnie przyjmowani przez społeczność lokalną, która uznaje ich za dodatkowy balast, będący znacznym i niepotrzebnym obciążeniem w obliczu własnych problemów. Toczące się rozmowy w celu rozwiązania spornych kwestii, w tym przebiegu granicy oraz statusu Abyei, są przerywane z powodu różnic w postrzeganiu konfliktowych spraw oraz pojawiających się starć zbrojnych między obu stronami. Brak jest ogólnie pojętego postępu w negocjacjach nad losem spornego terytorium.25 Ropa naftowa: potencjalne bogactwo?

G

ospodarka Sudanu Płd. zależna jest od produkcji ropy naftowej. Brak dywersyfikacji źródeł dochodów stawia gospodarkę w sytuacji dużej niepewności. Dochody z ropy naftowej stanowią aż 98 proc. PKB tego kraju.26 Przed rządzącymi stoi bardzo duże wyzwanie, a dotyczy transformacji gospodarki, której efektem będzie zmniejszenie tej zależności poprzez inwestycje m.in. w rolnictwo, ponieważ na tle całego regionu kraj posiada bardzo urodzajne ziemie. „Południe ma wiele wody i opadów deszczu, przez co ziemie są bardzo płodne, dlatego jeśli znajdzie

się dobry rząd i użyje pieniędzy z ropy do rozwoju gospodarki, istnieje duża szansa na powodzenie” – powiedział „Wall Street Journal” Hassan Satti, ekonomista z Chartumu. „Ale jeśli zaczną źle, będą kłopoty” – dodał.27 Sudan Południowy posiada 80% z szacowanych dla Sudanu 6,8 mld baryłek ropy naftowej. Obecnie wytwarzają się około 500.000 baryłek dziennie, ale produkcja ta ma wzrosnąć do 2 mln baryłek. Sytuacja jest jednak bardzo skomplikowana. Północ kontroluje wszystkie rafinerie, sieć rurociągów oraz port morski w Port Sudan.28 W efekcie tego powstaje problem dzielenia się z północnym sąsiadem zyskami z ropy, bo ten jest właścicielem rafinerii, naftoportu oraz rurociągów, przez który płynie ten surowiec. Stanowi to ogromny problem we wzajemnych stosunkach Sudanu Południowego z Sudanem. Rządy obu krajów nie mogą dojść do porozumienia w sprawie opłat za tranzyt tego surowca do miasta Port Sudan. Apogeum sporu osiągnięto 29 stycznia 2012 roku, kiedy to rząd w Dżubie zdecydował się na wstrzymanie tranzytu. Jednocześnie zainteresowanie ropą z Południowego Sudanu przejawiają Kenia i Uganda. Państwa te już teraz umacniają więzi gospodarcze, licząc na przyszły transport ropy do kenijskich portów.29 Współpraca z tymi państwami już w tej chwili jest bardzo ważnym elementem polityki zagranicznej tego państwa. Porozumienie z Kenią30 w sprawie budowy rurociągu do kenijskiego portu w Lamu nad Oceanem Indyjskim ma uniezależnić bogaty w ropę południowy Sudan od posiadającej infrastrukturę przesyłową północy. Takie działania są projektem priorytetowym z uwagi na szantaż ze strony Sudanu (blokada ekonomiczna poprzez zamknięcie granicy oraz nałożenie 10-krotnie wyższych niż światowy standard opłat za transfer południowej ropy północnymi rurociągami). Szacowany czas budowy tego rurociągu to około 11 miesięcy. Są to bardzo odważne deklaracje, ponieważ, z reguły taka inwestycja trwa około trzech lat i jest znacznym wydatkiem, który może sięgnąć sumy czterech miliardów dolarów. Wydobyciem ropy na terenie Sudanu Płd. zajmują się głównie firmy chińskie, indyjskie i malezyjskie. Według niektórych źródeł Chiny zaoferowały wsparcie kredytowe dla rządu i pomoc w budowie rurociągu łączącego złoża ropy z kenijskim wybrzeżem Oceanu Indyjskiego. Taki scenariusz jest jednak postrzegany jako mniej prawdopodobny niż dalsza zależność od infrastruktury Sudanu. Głośny był też projekt infrastrukturalny LAPSSET (Lamu Port South Sudan Ethiopia Transport Corridor). W marcu 2012 r. przywódcy Kenii, Etiopii i Sudanu Płd. wzięli udział w inauguracji budowy portu w Lamu. Ramy czasowe całej inwestycji to

22. „Północ bombarduje Południe”, Worpress, http://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/13/polnoc-bombarduje-poludnie/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 23. „Sudan Południowy, kryzys humanitarny w najmłodszym państwie świata”, http://pl.globalvoicesonline.org/2012/01/sudan-poludniowy-kryzys-humanitarny-w-najmlodszym-panstwie-swiata/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 24. Seeds of Change for Thousands of Abyei Displaced http://www.voanews.com/english/news/africa/Seeds-of-Change-for-Thousands-of-Abyei-Displaced-145951665.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 25. Ibidem. 26. Ibidem. 27. Work Begins for South Sudan http://online.wsj.com/article/SB10001424052702304584404576437932927355502.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. 28. Oil-Rich South Sudan Has Hours To Choose Between North Sudan, China And The U.S. [dostęp 12 kwietnia 2012 r.] http://www.businessinsider.com/southern-sudan-independence-2011-7. 29. M.in. East African Community - organizacja integracyjna, złożona z Kenii, Ugandy, Tanzanii, Burundi i Rwandy. Sudan Płd. złożył wniosek o członkostwo. Ponadto, Sudan Płd. przystąpił do regionalnej organizacji integracyjnej IGAD (grudzień 2011). 30. „Sudan Południowy i Kenia porozumiały się w sprawie budowy rurociągu”, http://nafta.wnp.pl/sudan-poludniowy-i-kenia-porozumialy-sie-w-sprawie-budowy rurociagu,161069_1_0_0.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]. 31. Sudan: http://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.].

48//arena

AA.indd 48

2012-07-19 18:34:04


2012-2030 i nawet, jeśli rurociąg uda się zbudować wyjątkowo szybko, to jest jeszcze kwestia portu, który tak szybko z pewnością nie powstanie. Zagrożenie ze strony sąsiada…

O

d czasów secesji Sudanu Południowego wzajemne relacje z Sudanem Północnym pozostają konfliktowe. Usamodzielnienie się Południa nie rozwiązało problemów społeczeństwa. Co więcej pojawiły się nowe, twarde problemy bezpieczeństwa zogniskowane na stosunkach z jego północnym sąsiadem. Dotyczy to braku zagwarantowanej integralności terytorialnej, nieusankcjonowanych granic, istnienia wielu spornych terytoriów. Problemem pozostaje przynależność obszarów bogatych w ropę naftową. Surowiec ten jest źródłem konfliktów między obu stronami, z których jedna nie może pogodzić się z ich utratą, a druga zamierza całkowicie uniezależnić się od tej pierwszej. Stosunki gospodarcze między oboma krajami mają charakter wielowymiarowy. Jednak największe zagrożenie wiąże się z istnieniem obecnej struktury przesyłowej ropy naftowej, która znajduje się na terytorium Sudanu. Północ nadal chce uzyskać 50% udziału we wszystkich dochodach z ropy naftowej. Południe jednak nie chce zgodzić się na żadne ustępstwa oprócz zniżki na import paliwa lub rozsądne opłaty tranzytowe za pomocą rurociągów. Każdy konflikt wokół tego surowca grozi eskalacją działań i możliwością wybuchu kolejnej wojny. Wzrost napięcia miał miejsce w styczniu bieżącego roku, kiedy to “zakręcono kurek” z ropą. Wynika to z braku porozumienia między Południem a Północą w sprawie transportu ropy z Południa rurociągami leżącymi na Północy. Chartum żąda niebotycznych sum za transport baryłki ich rurociągami, o kilkadziesiąt razy wyższych niż jest to przyjęte na świecie, ponadto Dżuba oskarża Północ o blokowanie możliwości sprzedaży południowosudańskiej ropy i wreszcie wprost o jej kradzież. Chartum broniąc się stwierdził, iż odebrał jedynie należności za korzystanie z infrastruktury przesyłowej. Wstrzymywanie transportu nie może być jednak jedynym środkiem negocjacyjnym, którym będzie dysponował Sudan Południowy. Państwo musi się z czegoś utrzymywać, a alternatywne drogi transportu ropy na szerszą skalę na razie nie istnieją. Kolejnym problemem są działające na terytorium Sudanu, istniejące już wcześniej bądź powstałe po secesji Sudanu Południowego, bojówki, które próbują wymóc na rządzie w Chartumie zmianę stosunku co do statusu ich ziem. SPLA-N (Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu – Północ), która powstała po secesji Południa wywołała powstanie w prowincji

Nil Błękitny. Wcześniej zamieszki wybuchły w Kordofanie Południowym, po ogłoszeniu wyników, najprawdopodobniej sfałszowanych przez Chartum, wyborów na stanowisko gubernatora. To owocuje ciągłymi ucieczkami i przesiedleniami ludności, która napływa do Sudany Południowego, licząc na uzyskanie schronienia. Sytuacja humanitarna jest bardzo trudna – granica z Północą jest zamknięta, co uniemożliwia dostawy jakichkolwiek towarów, zaś Chartum nie zgadza się na otwarcie korytarza pomocy. Z kolei transport towarów pierwszej potrzeby z południa jest wielce utrudniony w związku z brakiem jakiejkolwiek infrastruktury komunikacyjnej – pozostaje więc tylko drogi transport lotniczy albo czasochłonny i ograniczony do rejonów sąsiadujących z rzeką transport po Nilu Białym. Zgodnie z porozumieniem pokojowym CPA w obu prowincjach miały się odbyć powszechne konsultacje na temat ich przyszłości. Jednak do tej pory wszelkie negocjacje nie przyniosły żadnego skutku, Chartum i Dżaba wzajemnie prześcigają się w oskarżeniach dotyczących wspomagania organizacji rebelianckich. Wzrost napięcia pojawił się w grudniu ubiegłego roku po zajęciu przez wojska rządowe regionu Jaw w stanie Unity, a następnie bombardowaniu przygranicznego rejonu, na terenie którego znajduje się obóz uchodźców.31 Podpisany w stolicy Etiopii Pakt o nieagresji, który miał stanowić modus vivendi dla trudnych stosunków pomiędzy obu państwami, w rzeczywistości okazał się kruchym układem. Tym bardziej, iż podczas całej operacji wojsko Sudanu zgrupowało się wzdłuż granicy i było zdolne do rozpoczęcia akcji na terytorium swojego sąsiada. Po okresie względnego spokoju w marcu 2012 roku doszło do kolejnych starć wzdłuż granicy obu krajów. Prezydent Sudanu Bashir odwołał swoją wizytę w Dżubie, podczas której planowane były dalsze rozmowy na temat warunków odpłatności za tranzyt ropy naftowej. Dwa przygraniczne rejony Sudanu Południowego: Jaw i Panyakir w stanie Unity zostały zbombardowane przez wojska powietrzne. Następnie miał miejsce zdecydowany atak wojsk lądowych i arabskich milicji. SPLA odparło atak i posunęło się dalej ku północy przejmując pola naftowe Heglig.32 Sytuacja w regionie nadgranicznym pozostaje napięta. Obie strony nie mogą dojść do porozumienia w wytyczeniu dokładnej granicy, która mierzy 1800 km oraz w ustaleniu warunków korzystania z rurociągu, który prowadzi do portu w Sudanie. Nieuregulowany status wielu terytoriów jest jedynie zachętą do prowadzenia polityki faktów dokonanych przez obie strony. Przywódcy obu państw zdecydowani są stanąć do walki niż ustąpić ze swoich pozycji negocjacyjnych. Wstrzymanie dostaw ropy naftowej do Sudanu

32. Voice of America: http://www.voanews.com/english/news/africa/east/South-Sudan-Sudan-Clash-Along-Tense-Disputed-Border-144342325.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.].

49//ARENA

AA.indd 49

2012-07-19 18:34:04


spowodowało wzrost napięcia na linii Chartum – Dżuba, a twarde stanowisko Sudanu Południowego nie wróży szybkiego zakończenia konfliktu.

Rys. 1 Ostatnie starcia graniczne między Sudanem a Sudanem Południowym. Źródło: http://www.aljazeera.com/news/africa/ 2012/04/20124122317572893.html

Szansa na rozwój? Bardzo trudna sytuacja w Sudanie Południowym skłania do wyciągnięcia powściągliwych wniosków dotyczących potencjalnego rozwoju tego państwa. Nawarstwiające się problemy, przed jakimi stoją rządzący, stanowią ogromne wyzwanie także dla władz oraz podmiotów pomagających temu państwu z zewnątrz. Jest ono jednym z głównych odbiorców pomocy międzynarodowej: do tej pory Stany Zjednoczone „wpompowały” w państwo 300 mln dolarów. Niedawno Unia Europejska zaakceptowała udzielenie podobnego grantu. Szansą na pomoc jest zaangażowanie UNDP, który w lutym bieżącego roku zatwierdził program współpracy z południowosudańskim rządem mający na celu wzmocnienie bezpieczeństwa i stabilizacji, przekazanie

54 nowych stanowisk policyjnych w służbach policyjnych i wspieranie szkolenia funkcjonariuszy policji. Ponadto, do celów tego dwuletniego programu zaliczana jest poprawa dostępu do wody poprzez budowę odwiertów i wspieranie infrastruktury.33 Rozwój infrastrukturalny, musi być poprzedzony zakończeniem konfliktu, który nie skończył się wraz z uzyskaniem niepodległości. Integralność terytorialna jest w dalszym ciągu zagrożona. Spornych jest nadal wiele obszarów, w których toczą się potyczki pogarszające sytuację materialną ludności oraz wprowadzające destabilizację. Integralnie wiąże się z tym sprawa migracji między obu krajami, jak i wewnątrz poszczególnych państw. Rozdrobnienie etniczne powoduje, iż często ludność jest przyjmowana wrogo, ponieważ stanowi obciążenie dla mieszkańców docelowych miejsc migracji, będących w skąpej

33. South Sudan: UNDP Board approves first ever country programme for new state http://www.ss.undp.org/content/undp/en/home/presscenter/articles/2012/02/03/south-sudan-undp-board-approves-first-ever-countryprogramme-for-new-state.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.].

50//arena

AA.indd 50

2012-07-19 18:34:04


sytuacji materialnej. Kolejną, być może najważniejszą, kwestią jest uniezależnienie od Chartumu w kwestii infrastruktury transportowej i przesyłowej, a także związanej z przemysłem petrochemicznym (rafineryjnym). Po swojej secesji Sudan Południowy stracił dostęp do rafinerii i został uzależniony od swojego sąsiada. Ratunkiem ma być projekt nowego ropociągu, którego przyszłość wydaje się być raczej mglista. Szansą i ratunkiem może okazać się chińskie zaangażowanie w budowę pierwszego ropociągu. Ponadto, Chińczycy zdolni są do operacji kredytowych, które mają być alokowane w szeroko pojęty przemysł wydobywczy i przetwórczy ropy naftowej. Większość pól naftowych jest własnością China National Petroleum Corporation, Petronas i Oil India i Natural Gas Corporation. Zagraniczny kapitał może okazać się zbawienny dla słabego państwa. Tym bardziej, iż zielone światło dla transferów dał Barack Obama. Na chwilę obecną jest to jedynie pomoc humanitarna dla uchodźców, lecz istnieje szansa dla dalszych transferów kapitałowych i pomocy rozwojowej, tym bardziej, iż Południowy Sudan, po secesji, nie jest objęty amerykańskimi sankcjami nałożonymi w następstwie oskarżeń o wspieranie międzynarodowego terroryzmu. Warto się nad tym zastanowić, ponieważ infrastruktura przesyłowa oraz inne projekty związane z sektorem przemysłu petrochemicznego stanowią o bezpieczeństwie energetycznym, a tym samym narodowym Sudanu Południowego.

Bibliografia: Sudan i Sudan Południowy, UNIC: http://www.unic.un.org.pl/sudan/index. php?news=2208 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] Country Report: South Sudan, Oakland Institute, http://www.oaklandinstitute. org/sites/oaklandinstitute.org/files/OI_country_report_south_sudan_1.pdf s. 7. [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] http://www.un.org/ga/search/view_doc.asp?symbol=S/RES/1996%282011%29 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] Rezolucja RB ONZ S/RES/1996 (2011) http://www.unic.un.org.pl/sudan/index. php?news=2209 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] UN welcomes South Sudan as 193rd member http://www.bbc.co.uk/news/worldafrica-14151390 [dostęp 12 kwietnia 2012 r.] Sudan Południowy: Duże problemy najmłodszego państwa świata, http:// forsal.pl/artykuly/530115,sudan_poludniowy_duze_problemy_najmlodszego_ panstwa_swiata_analiza_i_zdjecia.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. Światowy Program Żywnościowy, http://www.wfp.org/node/36633/3200/186730 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] Światowy Program Żywnościowy, http://www.wfp.org/countries/South-Sudan/ Operations [dostęp 11 kwietnia 2012 r.]

Country Report: South Sudan, Oakland Institute, http://www.oaklandinstitute. org/sites/oaklandinstitute.org/files/OI_country_report_south_sudan_1.pdf s. 10 [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] South Sudan: Land Deals 'Threaten Country's Development', http://allafrica. com/stories/201112122291.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. Strona internetowa Polskiej Akcji Humanitarnej: http://www.pah.org.pl/naszedzialania/218/230/proklamacja_sudanu_poludniowego [dostęp 11 kwietnia 2012 r.] UNDP in South Sudan, http://www.ss.undp.org/content/south_sudan/en/home/ countryinfo.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.]. Facing Multiple Challenges In South Sudan, http://www.wfp.org/ node/36633/3200/186730 [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] South Sudan: As civilian disarmament takes place, UN urges respect for human rights, UN, http://www.un.org/apps/news/story. asp?NewsID=41726&Cr=Jonglei&Cr1= [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] New Report Finds More Weapons Flowing into Sudan, S. Sudan, “Voice of America”, http://www.voanews.com/english/news/africa/New-Report-FindsMore-Weapons-Flowing-Into-Sudan-S-Sudan-146127795.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Północ bombarduje Południe, „Wordpress”, http://sudaninfo.wordpress. com/2011/12/13/polnoc-bombarduje-poludnie/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Sudan Południowy: Kryzys humanitarny w najmłodszym państwie świata, „Globalvoice”, http://pl.globalvoicesonline.org/2012/01/sudan-poludniowykryzys-humanitarny-w-najmlodszym-panstwie-swiata/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Seeds of Change for Thousands of Abyei Displaced http://www.voanews. com/english/news/africa/Seeds-of-Change-for-Thousands-of-AbyeiDisplaced-145951665.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Work Begins for South Sudan http://online.wsj.com/article/SB100014240527023 04584404576437932927355502.html [dostęp 12 kwietnia 2012 r.] Oil-Rich South Sudan Has Hours To Choose Between North Sudan, China And The U.S. [dostęp 12 kwietnia 2012 r.] http://www.businessinsider.com/southernsudan-independence-2011-7 Sudan Południowy i Kenia porozumiały się w sprawie budowy rurociągu, NAFTA: http://nafta.wnp.pl/sudan-poludniowy-i-kenia-porozumialy-sie-wsprawie-budowy rurociagu,161069_1_0_0.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Sudaninfo: „Wordpress”, http://sudaninfo.wordpress.com/2011/12/ [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] Voice of America: http://www.voanews.com/english/news/africa/east/SouthSudan-Sudan-Clash-Along-Tense-Disputed-Border-144342325.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.] South Sudan: UNDP Board approves first ever country programme for new state http://www.ss.undp.org/content/undp/en/home/presscenter/ articles/2012/02/03/south-sudan-undp-board-approves-first-ever-countryprogramme-for-new-state.html [dostęp 13 kwietnia 2012 r.]

51//ARENA

AA.indd 51

2012-07-19 18:34:04


Wybrane uwarunkowania polityczne relacji Chin z krajami Afryki Subsaharyjskiej na początku XXI w. My jesteśmy fabryką świata, niech Afryka będzie naszą spiżarnią1

CHIŃSKA REPUBLIKA LUDOWA CHCĄC POSZERZYĆ SWOJĄ STREFĘ WPŁYWÓW ZDECYDOWAŁA SIĘ NA WYKREOWANIE NOWEJ, BARDZIEJ PRZYJAZNEJ POLITYKI ZAGRANICZNEJ OPARTEJ NIE TYLKO NA POMOCY ROZWOJOWEJ, ALE RÓWNIEŻ BEZZWROTNYCH POŻYCZKACH, KTÓRYCH CELEM JEST OCIEPLENIE WIZERUNKU, ALE RÓWNIEŻ PROMOCJA CHIŃSKIEJ KONCEPCJI ROZWOJU. OBSZAREM, NA KTÓRYM IDEALNIE WIDAĆ REALIZACJĘ POSZCZEGÓLNYCH ZAŁOŻEŃ POLITYKI JEST AFRYKA, SZCZEGÓLNIE JEJ BIEDNIEJSZA CZĘŚĆ, AFRYKA SUBSAHARYJSKA. ANNA DYCZEK

S

tawka jest wysoka - dostęp do surowców naturalnych kontynentu, które mogą przyczynić się do utrzymania szybkiego wzrostu ekonomicznego Chin. Państwa Czarnego Kontynentu, to źródło wielkich bogactw naturalnych. Na chwilę obecną Afryka, jak za czasów kolonialnych, jest dostawcą głównie surowców naturalnych. Posiada około: 90% światowych pokładów fosforanu, 64% manganu, 50% złota, 40% platyny, 30% uranu, 13% miedzi, 12% gazu oraz ogromne pokłady ropy, kobaltu, diamentów i chromu.1 Inwestycje w ten sektor gospodarki powinny przekładać się na poprawę jakości życia mieszkańców rejonów bogatych w surowce naturalne. Powinny. Większość zysków przejmują jednak korporacje, niewielką resztę, która zostaje, dostają najczęściej skorumpowani politycy, przez co poziom życia przeciętnego mieszkańca raczej nie wzrasta. Jak zauważa Edward Haliżak, Chiny uzależniły się od rynków zbytu na świecie, co spowodowało, że fakt ten stał się ważną determinantą ich zewnętrznej aktywności.2 Mając powyższe na uwadze należy zaznaczyć, iż aktualnie niemal jedna trzecia chińskiego zapotrzebowania na ropę zaspokajana jest przez import z Afryki.3 Jednym z głównych importerów jest Angola. Biorąc pod uwagę chińskie potrzeby energetyczne i politykę pozyskiwania surowców prowadzoną przez to państwo, należy zwrócić uwagę, że do 2020 r. ChRL będzie importowała ok. 70% z całości zapotrzebowania na ropę naftową.4 Chiny zawarły umowy z niektórymi państwami Afryki, dzięki czemu w zamian za udzielone pożyczki i kredyty uzyskają dostęp do surowców energetycznych. Kraje afrykańskie przystają na taki układ. Pamiętają o tym, że Chiny

wsparły proces dekolonizacji kontynentu poprzez wysyłanie pomocy ruchom wyzwoleńczym oraz ich szkolenia, jak również współpraca z Chinami przynosi im inne wymierne korzyści. Raport Międzynarodowego Funduszu Walutowego z października 2011 wskazuje, że silny popyt oraz wzrost cen surowców wpłynęły korzystnie na większość gospodarek obszaru Afryki Subsaharyjskiej, co spowodowało wzrost o 5,25%. Na rok 2012 MFW przewiduje wzrost na poziomie 5,75% ze względu na zwiększoną produkcję w wielu krajach. Projekcja dla regionu na 2012 jest silnie uzależniona od globalnego wzrostu gospodarczego. Dalsze spowolnienie wzrostu w rozwiniętych gospodarkach, ograniczając popyt, przyniesie również recesję w rozwijającym się regionie.5 Teoria Harmonijnego Świata

C

hiny, które coraz bardziej angażują się w globalne kwestie, stają się dla kontynentu afrykańskiego (a szczególnie dla biednej Afryki Subsaharyjskiej) jednym z najważniejszych partnerów w zakresie wsparcia rozwoju. Stanowi to jeden z elementów Koncepcji Harmonijnego Świata przedstawionej w 2005 roku na forum ONZ przez przewodniczącego Hu Jintao. Przywódca Chin w swoim wystąpieniu podkreślił, że rozwój Chin zamiast zagrażać i ranić innych nastawiony jest na stabilność, służenie pokojowi oraz ogólnoświatowy dobrobyt.6 Teoria ta wpłynęła na chińską koncepcję polityki zagranicznej formalnie przyjętą przez Komunistyczną Partię Chin w roku 2007. Wygłoszona w tak ważnym miejscu i czasie (60. rocznica

1. Winiecki J., Nowe kolory czarnej Afryki, 30.03.2010 http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1504458,1,azja-kupuje-afryke.read [dostęp: 26.03.2012]. 2. European Commission, Africa-Europe. The indispensable alliance, Luxemburg 2008, s.11. 3. Haliżak E., Chiny a współczesny kryzys finansowy i gospodarczy [w:] Państwa narodowe wobec kryzysu ekonomicznego, red. Osiński J., SGH w Warszawie, Warszawa 2010, s.59. 4. Gacek Ł. Soft Power w chińskiej dyplomacji [w:] „Chiny supermocarstwem XXI wieku?” Red. Marszałek-Kawa J. wyd. Adam Marszałek, Toruń 2010, s.85. 5. Różalska M. W strategicznym trójkącie: Chiny, Indie i Stany Zjednoczone na drodze do współpracy [w:] Pietrasiak M., Dominik Mierzejewski (red.), Współczesne stosunki międzynarodowe w Azji Wschodniej. Problemy, wyzwania, szanse, Dom Wydawniczy DUET, 2010, s. 55. 6. Regional Economic Outlook: Sub-Saharan Africa 31.10.2011 dostępny na stronie MFW: www.imf.org [dostęp: 25.03.2012].

52//arena

AA.indd 52

2012-07-19 18:34:04


powstania Organizacji Narodów Zjednoczonych), miała zapewne na celu poprawę wizerunku Chin, pokazanie że jest świadomym i odpowiedzialnym, a także pokojowo nastawionym państwem, które dąży do wzrostu, ale przy uwzględnieniu promowanych przez ONZ standardów. Przedstawienie tej teorii okazało się ważne podczas kreowania i realizowania ocarstwowej polityki zagranicznej Chińskiej Republiki Ludowej. Według chińskiej koncepcji harmonijny świat ma się opierać na trzech bazowych założeniach: wspieranie multilateralizmu, popieranie współpracy opartej na wzajemnych korzyściach oraz pokojowa koegzystencja wielkich cywilizacji (czwartym punktem uwzględnionym przez Hu Jintao podczas przemówienia była konieczność reformy ONZ na rzecz uwzględnienia w Radzie Bezpieczeństwa przedstawicieli państw rozwijających.7 W świetle powyższych faktów należy podkreślić, iż chińskie podejście określane jest mianem trzeciej drogi rozwoju, która w umiejętny sposób łączy rynkowe reformy z utrzymywaniem efektywnej kontroli państwa nad gospodarką.8 Na początku XXI wieku rozwój państw afrykańskich opiera się na teoretycznie przeciwstawnych filarach. Pierwszy stanowią bezpośrednie inwestycje zagraniczne, wynikające z postępującej liberalizacji poszczególnych gałęzi gospodarki państw regionu, a drugi–to bazowanie na wydobyciu surowców naturalnych. Multilateralizm

A

fryka nie jest monolitem. Istnieje wyraźnie zarysowany podział na Północ kontynentu, która jest częścią arabską, a środkiem i południem, które stanowią Afrykę Subsaharyjską. Państwa tego kontynentu są krańcowo odmienne. Różnią się nie tylko strukturą etniczną, społeczno-kulturową, stanem bogactw naturalnych, ale również, a może i przede wszystkim, systemem politycznym i gospodarczym9. Pekin otwarcie mówi, że każdy kraj rozwijający się, przechodzący transformację polityczną i gospodarczą ma prawo wyboru własnego programu rozwoju oraz samodzielnego określenia własnego ustroju, ponieważ demokracja nie jest koncepcją, która musi być celem każdego państwa (zwraca uwagę na różne specyfiki państw). Założenia tej polityki wiążą się z nadmienionym faktem, iż chińskie zasoby surowców naturalnych są niewystarczające, żeby utrzymać szybkie tempo wzrostu, co wpływa na dążenie do szukania kontaktów z państwami bogatymi w zasoby ropy i innych surowców energetycznych. Były Sekretarz Generalny ONZ Kofi Annan w Raporcie Milenijnym z 2000 roku przedstawił najważniejsze

problemy kontynentu afrykańskiego: Podstawę gospodarki regionu stanowi przemysł wydobywczy, przy czym zasoby surowców naturalnych Afryki kurczą się w zastraszającym tempie. Brak także infrastruktury w zakresie wytwarzania energii i telekomunikacji. Zużycie energii elektrycznej jest tu w przeliczeniu na jednego mieszkańca najniższe na całym świecie, a na 1 000 mieszkańców przypada 14 linii telefonicznych. Mniej niż 1% wszystkich obywateli Afryki korzysta z Internetu. Zaledwie 17% powierzchni dróg ma brukowane powierzchnie. Ta lista jest niestety bardzo długa.10 Wypowiedź ta zwróciła uwagę na najważniejsze i najbardziej palące problemy państw regionu. Afryka to kontynent, na którym ponad 90% mieszkańców nie porozumiewa się w rodzinie językiem oficjalnym ich państwa, co powoduje, że jest to najbardziej zróżnicowany etnicznie region świata.11 jest również najmniej ustabilizowanym politycznie kontynentem. Składa się na to wiele przyczyn. Najważniejszą bez wątpienia były wydarzenia, które sięgają końca XIX wieku, czyli początku zajęcia niemal całej Afryki przez europejskich kolonizatorów. Pod dominacją tych państw znalazło się około 110 mln ludzi.12 Afryka została uprzedmiotowiona przez mocarstwa kolonialne, stała się dla Europy przede wszystkim dostawcą surowców.13 niezbędnych do dynamicznego rozwoju Starego Kontynentu, który po przejściu w XIX wieku rewolucji przemysłowej prężnie tworzył i rozwijał swój rynek i gospodarkę. Złożona sytuacja zdezintegrowanej Afryki jest wynikiem nie tylko długiego okresu panowania mocarstw na kontynencie ale i wolno przeprowadzanego procesu dekolonizacji. Epoka kolonialna pozostawiła Afryce dziedzictwo, które wydaje się być spadkiem na całe stulecia. Daje to jednak możliwość kreowania wielobiegunowego świata przez Chiny, gdzie żadne z mocarstw nie będzie panowało nad innym ani nie będzie narzucało własnych koncepcji zmian systemowych. Powstanie Organizacji Jedności Afryki, obecnie Unii Afrykańskiej było pierwszym krokiem w kierunku promowania jedności kontynentalnej. Z organizacją tą ChRL szybko podjął współpracę decydując się na oficjalne partnerstwo, ponieważ Unia Afrykańska jest widoczna na arenie międzynarodowej i postrzegana, jako organizacja reprezentująca interesy Afryki.14 Szeroko propagowaną przez Chińczyków postawą jest również pokojowe podejście do rozwiązywania konfliktów. Dla Chin bardziej korzystny jest dialog i kooperacja niż walka, co wiąże się również z konfucjańskimi wartościami szeroko promowanymi na arenie międzynarodowej przez ten kraj. Działania podejmowane w związku z promowaniem własnej kultury w przypadku Pekinu już dawno wyszły

7. The Chinese nation loves peace. China’s development, instead of hurting or threatening anyone, can only serve peace, stability and common prosperity in the world, fragment przemówienia prezydenta Hu Jintao na forum ONZ 15 września 2005 r. 8. Kwieciński R., Nowa Dyplomacja Chin na początku XXI [w:] Chiny supermocarstwem XXI wieku? Red. Marszałek-Kawa J. wyd. Adam Marszałek, Toruń 2010. 9. Haliżak E., Polityka i strategia Chin w kształtowaniu międzynarodowego bezpieczeństwa, Żurawia Papers, ISM UW, Warszawa 2008, s. 103. 10. Mojsiewicz Cz., Afryka- problemy rozwoju i bezpieczeństwa, [w:] Stosunki Międzynarodowe, Wrocław 1998, s.147. 11. My, ludy: rola Narodów Zjednoczonych w XXI wieku. Raport Sekretarza Generalnego, źródło: www.­unic.­un.­org.­pl/­dokumenty/­Raport_Milenijny­.­doc [dostęp 2.03.2012]. 12. Wg wyników badań lingwistycznych Gunnemarka E.V., przeprowadzonych w roku 1990. Cytat za Easterly W., Levine R., Africa’s growth tragedy: Policies and Ethnic Divisions, „Quartely Journal of Economics”. Vol. 112, No. 4, 1997, s. 1219. 13. Zins H., Afryka i Europa, Warszawa 2001, s. 67. 14. Cała ludzkość powinna mieć prawo do korzystania z ogromnego ziemskiego bogactwa. Są one bowiem skarbem całego rodzaju ludzkiego. The Economic Justification for Colonisation, [w:] Henri Grimal, Decolonization, the British, French, Dutch, and Belgian Empires, 1919-1963, Frederick A. Praeger, 1965, s.92, 93.

53//ARENA

AA.indd 53

2012-07-19 18:34:05


poza standardowe schematy podstawowej wymiany wartości. Obecnie cele polityki zagranicznej tego kraju związane z krajami Afryki Subsaharyjskiej realizowane są na bazie dialogu i szeroko rozumianej kooperacji. Jednak jest rzeczą niezmiernie interesującą, że Chiny mimo, iż formalnie promują współpracę wielostronną to jednak w spotkaniach nieformalnych wciąż największy nacisk kładą na relacje bilateralne. Do ważniejszych oficjalnych form współpracy, oprócz wspomnianych już wcześniej, zaliczyć należy program miast partnerskich oraz organizację różnego rodzaju sympozjów i forów, jak na przykład Chińsko-Afrykańskie Sympozjum na temat Praw Człowieka (odbyło się ono w Pekinie w 2004 roku). Wpływa to korzystnie na realizację założeń polityki zagranicznej Chin, które nie tylko coraz chętniej udzielają się w organizacjach międzynarodowych i podkreślają ich wpływ na kształtowanie środowiska międzynarodowego (jak w przypadku ONZ), ale również coraz bardziej ochoczo angażują się w tworzenie multilateralnych form współpracy, np. Forum Współpracy ChinyAfryka (FOCAC), które można uznać za jeden z instrumentów polityki zagranicznej ChRL wobec Afryki, o charakterze multilateralnym.15 Wzajemne korzyści?

A

fryka, która posiada ogromny potencjał demograficzny16 oraz surowcowy, stanowi obszar, na którym ścierają się interesy światowych graczy. Co ciekawe dochodzi do ponownego podziału świata na strefy wpływów. Jednak mówi się teraz nie o strefie amerykańskiej i rosyjskiej, a amerykańskiej i chińskiej. Według prognoz, strefa chińska będzie obejmowała Afrykę i Azję Wschodnią, natomiast pod wpływami amerykańskiej pozostanie Europa i Bliski Wschód. Pekin próbuje przejąć dominację na obszarze tradycyjnych wpływów europejskich. Chińska Republika Ludowa jako Azjatycki Tygrys podejmuje świadomy wysiłek oczarowania państw kontynentu, co ma na celu zwiększenie na nim wpływów poprzez wzbudzenie poczucia pozycji równego partnera. Co istotnie nie zmienia to faktu, że coraz częściej w opisie tych relacji pojawia się pojęcie neokolonializmu.17 Największym problemem, jaki można dostrzec na terenie Afryki Subsaharyjskiej jest atomizacja przestrzeni gospodarczej, co powoduje, że potencjalni inwestorzy patrzą na ten region nie jak na jednolity rynek, lecz jak na osobne, nie-komplementarne rynki, co wpływa na ich decyzje dotyczące możliwości powiązania swojego biznesu z państwami kontynentu afrykańskiego. Faktem jest, że inwestycje zagraniczne nie napływają równomiernie do

wszystkich krajów rozwijających się. Kraje Afryki Subsaharyjskiej wydają się mieć stosunkowo niewiele towarów, którymi handlują między sobą, co w zdecydowany sposób wpływa na to, że problem niekomplementarności gospodarek afrykańskich nie może być rozwiązany zbyt szybko. Handel między państwami afrykańskimi utrzymuje się na poziomie zaledwie 10% - w porównaniu do 60% wśród krajów Europy Zachodniej, jest to niewiele. Afryka ma jednak spory potencjał, na co zdecydowany wpływ mają obiecywane przez afrykańskie rządy reformy gospodarczo- handlowe. Bezsporne jest, że rozwój Afryki zostanie osiągnięty poprzez jedność. Afryka powinna skoncentrować się bardziej na integracji regionalnej w ramach realizacji strategii osiągania założeń zrównoważonego rozwoju gospodarczego, ponieważ wymiana handlowa jest potężnym motorem rozwoju gospodarczego. Ma to znaczenie zwłaszcza przy otwarciu gospodarek na handel międzynarodowy. Chiny jednak w przeciwieństwie do krajów Zachodu nie wymagają od Afrykańczyków przestrzegania założeń konsensusu waszyngtońskiego, podsuwają im za to alternatywne rozwiązanie, zbiór luźnych zasad nazywanych konsensusem pekińskim.18 które są dla krajów rozwijających się przyjazną alternatywą, dającą możliwość szybszego wzrostu gospodarczego. Analizując relacje między tymi dwoma obszarami Południa należy zwrócić uwagę na fakt, że dynamika, z jaką rozwijają się wzajemne zależności gospodarcze pomiędzy Chinami a Afryką jest dla wielu interesujących się tematem zaskakująca. Produkcją zlokalizowaną w Afryce i skierowaną na afrykańskie rynki zainteresowanych jest coraz więcej przedsiębiorstw z całego świata, a w szczególności spółek z rynków wschodzących, które wiedzą jak prowadzić działalność w trudnych warunkach politycznych i ekonomicznych.19 Kraje Afryki zaliczane są do peryferii światowej gospodarki z powodu niewystarczającego tempa przemian zachodzących zarówno na poziomie społecznym, politycznym jak i gospodarczym. Może to spowodować, że obszar ten zostanie zmarginalizowany w jakichkolwiek debatach na tematy gospodarcze. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że Republika Południowej Afryki wytwarza ok. 1/3 PKB całego kontynentu, co obrazuje nierówności, jakie łatwo zauważyć na kontynencie. Problemy i wyzwania gospodarcze krajów Afryki ukazują wyraźnie, że w okresie internacjonalizacji i globalizacji, skuteczna i pełna integracja zależy w równym stopniu od otoczenia wewnątrzafrykańskiego, jak i przestrzeni globalnej.20 Ciekawą rzeczą do odnotowania jest fakt, że relacje afrykańsko - chińskie opierają się głównie na

15. Organizacje w stosunkach międzynarodowych. Istota-mechanizmy działania- zasięg, red. Łoś-Nowak T., wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2009, s.177. 16. Ibidem. 17. Liczba mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej według prognoz FAO wzrośnie z 770 milionów w 2005 roku do 1,5 miliarda w 2050 roku. 18. Ibidem. 19. Halper S., The Beijing Consensus: How China’s Authoritarian Model Will Dominate the Twenty-first Century, Basic Books 2010. 20. Mobius: Afryka to interesujący region do inwestowania Rozmowa z dr. Markiem Mobiusem, prezesem Templeton Asset Management Ltd, cały wywiad dostępny na stronie: http://www.psz.pl/tekst-29136/MobiusAfryka-to-interesujacy-region-do-inwestowania [dostęp: 12.03.2012].

54//arena

AA.indd 54

2012-07-19 18:34:05


kwestiach gospodarczych, jednak aby je utrzymać, czy zwiększać, Państwo Środka musi stosować szereg zabiegów. Soft Power („miękka siła”) w chińskiej dyplomacji ma ogromne znaczenie, ponieważ wpływa na korzystniejsze kształtowanie wizerunku państwa na świecie, co z kolei pełni ważną funkcję przy nawiązywaniu relacji gospodarczych, czyli realizację własnych celów. Jednym z podstawowych założeń koncepcji Soft Power jest zwiększenie atrakcyjności własnych (preferowanych) wartości i polityki, które realizowane są poprzez dyplomację publiczną oraz dyplomację bilateralną. Polityka zagraniczna Chin będąca zewnętrzną formą realizacji i troski o ekonomiczne aspekty rozwoju państwa wpływającą na jego dobrobyt, koncentruje się coraz bardziej na intensywniejszych powiązaniach gospodarczych. „Miękka siła” realizowana jest nie tylko w aspekcie gospodarczym - chińskie wartości przekazywane są również poprzez promocję własnej kultury (konfucjańskich wartości takich jak pracowitość i posłuszeństwo) i języka. W roku 2008 wprowadzono język chiński do 50 afrykańskich szkół średnich. Obecnie Chiny angażują się w przedsięwzięcia prawie na całym świecie. Najlepszym tego przykładem są funkcjonujące w m.in. w Afryce Instytuty Konfucjusza. Popularna stała się również nauka języka chińskiego, wyjazdy na stypendia naukowe do Chin (w ramach deklaracji Forum Współpracy Chińsko - Afrykańskiej) oraz nadawanie programów w tym języku w afrykańskich stacjach telewizyjnych. Chińska koncepcja kładzie duży nacisk na podkreślenie zasady pokojowego wzrostu, równości partnerów oraz obopólnych korzyści. Ważnym źródłem informacji przy tworzeniu wizerunków państwa są kanały medialne z czym nieodzownie łączy się dyplomacja medialna wykorzystująca środki masowego przekazu do celów artykulacji i promowania polityki zagranicznej. Dzieląc metody i środki budowania wizerunku państwa za granicą na pośrednie i bezpośrednie łatwo zauważyć, że w każdym z wymienionych obszarów Chiny podejmują odpowiednie kroki w celu kreowania pożądanego wizerunku państwa. Dostrzegalne jest kształtowanie wizerunku przez oddziaływanie na massmedia i dziennikarzy, szeroko rozumianą działalność kulturalną za granicą na przykład poprzez instytuty kultury, ośrodki informacyjne itd., podróże i pobyty zagraniczne dyplomatów, działalność w organizacjach międzynarodowych, udział w międzynarodowych akcjach udzielania pomocy, czy te bardziej bezpośrednie kroki jak sprzedaż i promocja własnych produktów, akcja promocyjna i reklamowa w środkach masowego przekazu. Bezpośredni wpływ

na wizerunek kraju mają także politycy i wydarzenia polityczne, zwłaszcza zachowania spektakularne i symboliczne.21 Potrzeby rozwojowe Afryki są ogromne, dlatego Chiny eksponują walory własnego modelu rozwojowego, który może stanowić wzór dla innych krajów rozwijających się. Działania na rzecz wzmocnienia i wzrostu innych gospodarek opierają się głównie na umarzaniu długów, stypendiach dla krajów rozwijających się oraz działaniach inwestycyjnych obejmujących między innymi budowę i rozwój lokalnej infrastruktury (generalnie rzecz ujmując działania dostosowywane są do potrzeb lokalnych społeczności), co moim zdaniem stanowi istotę wzajemności w relacjach Afryka - Państwo Środka. To co w tych relacjach jest nowe to determinacja, aby po epoce zimnej wojny wspólne relacje oprzeć na relacji ‘wygrany- wygrany’ (win-win), jednak co istotne Pekin nie mówi nic o tym, że korzyści z tej współpracy muszą być równe. Zakłada raczej, że każda ze stron będzie z tego partnerstwa czerpała profity, ale na różnym poziomie. Relacje Północ-Południe w przypadku krajów Afryki Subsaharyjskiej zostają stopniowo odsuwane na dalszy plan na rzecz relacji Południe-Południe, czyli współpracy państw rozwijających się. Pokojowa koegzystencja

D

zięki działaniom, jakie podjęła ChRL w latach 70. XX wieku czyli stonowaniu polityki zagranicznej oraz poprawie stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, Chiny mogły nawiązać oficjalne kontakty z większością państw z terenu kontynentu afrykańskiego. Najwcześniejszą formą relacji między Chinami a Afryką była współpraca gospodarcza i handlowa. Wraz z rozwojem stosunków chińsko-afrykańskich znaczenie wymiany zaczęło jeszcze bardziej wzrastać szczególnie dlatego, że Chiny prowadzą politykę otwartości, nie pytają o przestrzeganie praw człowieka. Ważnym aspektem tych relacji jest fakt, że Chińczycy proponują Afryce pójście na skróty, tak, by jak oni sami nadrobić zaległości wobec Zachodu w ciągu dwudziestu, trzydziestu lat.22 Państwo Środka rozwija się szybciej, niż sądzi większość zachodnich obserwatorów. Według prognoz już wkrótce przeciętnemu Chińczykowi będzie się powodziło lepiej niż przeciętnemu mieszkańcowi Europy Zachodniej. Chociaż Zachód nie potrafi przyjąć do wiadomości, że istnieją inne typy nowoczesności niż ich własna. Badacze prognozują, że do 2040 roku chińska gospodarka osiągnie takie rozmiary, że będzie już można mówić o ekonomicznej hegemonii ChRL. Coraz częściej mówi się o dominacji Chin nad

21. Zajączkowski K., Przestrzeń i granice a regionalizm w Afryce Subsaharyjskiej- afrykańska i europejska percepcja [w:] Przestrzeń i granice we współczesnej Afryce, red. Żukowski A. Forum Politologiczne tom 10. s. 216. 22. Ibidem. 23. Lubowiecki W., Wejście Smoka [w:] ZNAK Świat patrzy na Chiny, red. Bardel M., nr 638-639 s. 38.

55//ARENA

AA.indd 55

2012-07-19 18:34:05


Ameryką. Wzrost znaczenia Chin w przyszłości będzie miał ogromne konsekwencje polityczne, kulturowe i intelektualne. Można się spotkać z opiniami, że rozpoczyna się jedna z tych rzadkich epok historycznych, która oznacza całkowitą zmianę.23 Afryka to miejsce, które stało się areną tarć pomiędzy interesami Zachodu (szczególnie USA i UE) a Wschodem, szczególnie Chinami. Azjatycki Smok jest atrakcyjnym wzorem dla zacofanej Afryki, ponieważ nie posiadając piętna państwa kolonialnego wspierał dążenia niepodległościowe poszczególnych krajów omawianego obszaru. Ponadto Pekin stanowi idealny przykład państwa, które wyszło z nędzy, zmierzając w stronę miana globalnego mocarstwa.24 Chiny realizując swoją politykę zagraniczną względem krajów Afryki Subsaharyjskiej w sposób zdecydowany i jednoznaczny uzależniają ją od siebie. Kredyty i pomoc rozwojowa wpływają na uzależnienie lokalnych rządów od chińskich transferów finansowych. Czynniki zewnętrzne takie jak rosnący popyt ze strony Chin i technologiczne innowacje z zagranicy (np. światłowody łączące Afrykę ze światem uprzemysłowionym) wpływają na rozwój gospodarki i powstanie klasy średniej, co z kolei wpływa na kształtowanie się kultury konsumpcji. Chiny i Afrykę łączy wiele nakładających się na siebie podejść, odmiennych od zachodnich koncepcji, a mianowicie ignorowanie praw człowieka, kwestie związane z bezpieczeństwem, czy koncepcją rozwoju.25 Podsumowanie

W

erze postzimnowojennej, geopolityczne położenie omawianego obszaru stanowi na tyle ważny punkt na mapie świata, że swoje wpływy próbuje poszerzać tam również światowy hegemon - Stany Zjednoczone. Działania te wynikają nie tylko z potrzeby zabezpieczenia własnego zaplecza surowcowego, ale również utrzymania wpływów w każdym regionie świata, jak przystało na hegemona. Tym samym Afryka staje się polem konkurencji światowych potęg. Nieuchronną konsekwencją tej rywalizacji będzie kulturowy aspekt sugerowanych rozwiązań i działań. Atrakcyjność proponowanych rozwiązań i zasada ‘win-win’ to jedno, natomiast drugą, zupełnie inną kwestią jest to, czyje wzorce kulturowe zakorzenią się na kontynencie afrykańskim. ChRL oficjalnie promuje niezależność w świecie wartości, jednak co do ich stosowania i przestrzegania pojawiają się coraz większe wątpliwości i zastrzeżenia. Chiny w celu realizacji bieżącej globalnej strategii wracają do swoich tradycyjnych zasobów kulturowych, które stanowią ciekawą i nową alternatywę nie tylko dla kultury ale również i wartości promowanych przez kraje Zachodu.

Chińska dyplomacja publiczna polega między innymi na rozpowszechnianiu języka chińskiego, czego doskonałym przykładem jest główna stacja telewizyjna w RPA, która nadaje program w języku chińskim.26 Chiny w zdecydowany sposób przeciwstawiają się dominacji państw silniejszych nad słabszymi, zakładają, że o wiele korzystniejszą formą relacji jest niwelowanie różnic między państwami, ponieważ pogłębianie dysproporcji wpływa niekorzystnie na relacje gospodarcze. Państwo Środka jest sceptycznie nastawione narzucaniu innym swoich wartości i praw oraz siłowym próbom rozwiązywania problemów. W świetle powyższych faktów warto podkreślić jeszcze raz, że Afryka, jako region bogaty w surowce, a przy tym będący dużym rynkiem zbytu doskonale pasuje do chińskich planów rozwojowych. Zatem uzasadnione wydaje się być twierdzenie, iż to właśnie państwa afrykańskie muszą nauczyć się analizować sytuacje bieżącą i zmieniające się warunki, aby opracowywać w odpowiedzi właściwe strategie i skutecznie je realizować. Bibliografia: Winiecki J., Nowe kolory czarnej Afryki, 30.03.2010 http://www.polityka.pl/swiat/analizy/1504458,1,azjakupuje-afryke.read [dostęp: 26.03.2012]. European Commission, Africa-Europe. The indispensable alliance, Luxemburg 2008. Haliżak E., Chiny a współczesny kryzys finansowy i gospodarczy [w:] Państwa narodowe wobec kryzysu ekonomicznego, red. Osiński J., SGH w Warszawie, Warszawa 2010. Gacek Ł., Soft Power w chińskiej dyplomacji [w:] „Chiny supermocarstwem XXI wieku?” Red. MarszałekKawa J. wyd. Adam Marszałek, Toruń 2010. Różalska M. W strategicznym trójkącie: Chiny, Indie i Stany Zjednoczone na drodze do współpracy [w:] Pietrasiak M., Dominik Mierzejewski (red.), „Współczesne stosunki międzynarodowe w Azji Wschodniej. Problemy, wyzwania, szanse”, Dom Wydawniczy DUET, 2010. Regional Economic Outlook: Sub-Saharan Africa 31.10.2011 dostępny na stronie MFW: www.imf.org [dostęp: 25.03.2012]. Kwieciński R., Nowa Dyplomacja Chin na początku XXI [w:] Chiny supermocarstwem XXI wieku? Red. Marszałek-Kawa J. wyd. Adam Marszałek, Toruń 2010. Haliżak E., Polityka i strategia Chin w kształtowaniu międzynarodowego bezpieczeństwa, Żurawia Papers, ISM UW, Warszawa 2008. Mojsiewicz Cz., Afryka- problemy rozwoju i bezpieczeństwa, [w:] Stosunki Międzynarodowe, Wrocław 1998. My, ludy: rola Narodów Zjednoczonych w XXI wieku. Raport Sekretarza Generalnego, źródło: www.­unic.­un.­ org.­pl/­dokumenty/­Raport_Milenijny­.­doc [dostęp 2.03.2012]. Easterly W., Levine R., Africa’s growth tragedy: Policies and Ethnic Divisions, „Quartely Journal of Economics”. Vol. 112, No. 4, 1997 Zins H., Afryka i Europa, Warszawa 2001. Economic Justification for Colonisation, [w:] Henri Grimal, Decolonization, the British, French, Dutch, and Belgian Empires, 1919-1963, Frederick A. Praeger, 1965. Organizacje w stosunkach międzynarodowych. Istota-mechanizmy działania- zasięg, red. Łoś-Nowak T., wyd. Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław 2009. Halper S., The Beijing Consensus: How China's Authoritarian Model Will Dominate the Twenty-first Century, Basic Books 2010. Mobius: Afryka to interesujący region do inwestowania Rozmowa z dr. Markiem Mobiusem, prezesem Templeton Asset Management Ltd, cały wywiad dostępny na stronie: http://www.psz.pl/tekst-29136/ Mobius-Afryka-to-interesujacy-region-do-inwestowania [dostęp: 12.03.2012]. Zajączkowski K., Przestrzeń i granice a regionalizm w Afryce Subsaharyjskiej- afrykańska i europejska percepcja [w:] Przestrzeń i granice we współczesnej Afryce, red. Żukowski A. Forum Politologiczne tom 10. Lubowiecki W., Wejście Smoka [w:] ZNAK Świat patrzy na Chiny, red. Bardel M., nr 638-639. Jacques M., Czy Chiny będą rządzić światem?, [w:] dodatku Europa nr 9 (294)/ 2010 Newsweek. Over 30 million foreingers learning Chinese [w:] People’s Daily 19.12.2008 za Łukasz Gacek, Soft Power w chińskiej dyplomacji [w:] Chiny supermocarstwem XXI wieku? pod red. Joanny Marszałek- Kawy, wyd. Adam Marszałek, Toruń 2010.

24. Jacques M., Czy Chiny będą rządzić światem?, [w:] dodatku Europa nr 9 (294)/ 2010 Newsweek. 25. Ibidem. 26. Ibidem.

56//arena

AA.indd 56

2012-07-19 18:34:05


Rosyjsko-afrykańska współpraca gospodarcza. Obecny stan i perspektywy dalszego rozwoju. KONTYNENT AFRYKAŃSKI PRZYCIĄGA SZCZEGÓLNĄ UWAGĘ SPOŁECZNOŚCI MIĘDZYNARODOWEJ. TO NIE PRZYPADEK, ŻE SPOŁECZNO-GOSPODARCZE, ŚRODOWISKOWE, DEMOGRAFICZNE ORAZ POLITYCZNE PROBLEMY AFRYKI SĄ AKTYWNIE DYSKUTOWANE NA NAJWAŻNIEJSZYCH MIĘDZYNARODOWYCH FORACH, M.IN. W RAMACH ONZ, GRUPY G-8 ORAZ GRUPY G-20. ROZWIĄZANIE TYCH PROBLEMÓW W REGIONIE WYMAGA MIĘDZYNARODOWEJ POMOCY NA DUŻĄ SKALĘ. PONADTO, BIORĄC POD UWAGĘ OGROMNY POTENCJAŁ GOSPODARCZY KONTYNENTU, WIELE KRAJÓW, W TYM ROSJA, AKTYWNIE ROZWIJA HANDLOWO-EKONOMICZNE STOSUNKI Z PAŃSTWAMI AFRYKI.1 KONTYNENT AFRYKAŃSKI JEST WAŻNYM PARTNEREM TAKICH PAŃSTW, JAK CHINY CZY STANY ZJEDNOCZONE ZARÓWNO W SFERZE EKONOMICZNEJ, JAK I POLITYCZNEJ. PYTANIE CZY FEDERACJA ROSYJSKA MOŻE STWORZYĆ KONKURENCJĘ DLA NICH ORAZ STAĆ SIĘ LIDEREM W TYM REGIONIE ŚWIATA? OLESJA TKACZUK Początki oraz obecny stan stosunków handlowoekonomicznych

R

osja oraz państwa afrykańskie mają długą historię wzajemnych stosunków. W okresie zimnej wojny Związek Radziecki w Afryce posiadał silną pozycję, opartą na ideologii i ekonomii. W sferze ideologicznej dużą rolę odgrywało poparcie dla antykolonialnej walki Afrykanów oraz kierowanie wyzwolonej z kolonialnego jarzma Afryki na drogę samodzielnego i niezależnego rozwoju. Z ekonomicznego punktu widzenia była to linia nastawiona na uprzemysłowienie krajów afrykańskich - budowa dużych obiektów przemysłowych, pomoc szkoleniowa, kształcenie studentów, reformowanie służby zdrowia. To gwarantowało wsparcie radzieckiej polityki w ONZ przez państwa afrykańskie (było ich ponad 50) oraz możliwość rozmieszczenia baz wojskowych w ważnym strategicznie regionie świata.1 Po upadku Związku Radzieckiego nastąpiło osłabienie więzi Rosji z krajami rozwijającymi się. Wraz z utratą pozycji politycznej Rosja zaczęła się wycofywać z rynków tych państw, w tym z Afryki. Społeczeństwo rosyjskie, koncentrując się na rozwiązywaniu problemów wewnętrznych, nie przywiązywało dużej wagi do współpracy z państwami afrykańskimi.2 Do dziś handel zagraniczny Rosji z kontynentem afrykańskim zmalał ponad trzykrotnie (początkowo wynosił 2,7 miliarda dolarów) (1994 r.).3 Dopiero na przełomie tysiącleci nastąpiły

zmiany. Dialog polityczny między Rosją a krajami afrykańskimi zintensyfikował się, co dało impuls do rozszerzenia współpracy gospodarczej i zwiększenia pomocy dla rozwoju Afryki. Nastąpiła sukcesywna realizacja projektów pilotażowych rosyjskiego biznesu, zawarto szereg umów handlowych i gospodarczych. Jednak nawiązanie współpracy w nowej formie jest procesem trudnym i powolnym, zwłaszcza kiedy odbywa się w warunkach ostrej konkurencji z innymi potęgami, które mają własne ekonomiczne i polityczne interesy w Afryce. Kontekstem jest też gwałtowny wzrost chińskiej ekspansji.4 Współpraca w sferze ekonomicznej nabiera bardziej charakteru pragmatycznego. Dla Rosji istotny jest import z Afryki - w szczególności, produktów rolnictwa tropikalnego - kawy, kakao, herbaty, owoców cytrusowych, nasion oleistych i owoców morza. Szczególną uwagę przyciągają również afrykańskie zasoby mineralne oraz wyzwania infrastruktury. Jednocześnie Rosja jest zainteresowana rozwojem rynków zbytu dla urządzeń wojskowo-technicznych, przemysłowych i technologicznych, usług w zakresie łączności satelitarnej, technologii energetycznych itd. Coraz większego znaczenia nabierają usługi w zakresie służby zdrowia, środowiska naturalnego i bezpieczeństwa przemysłowego. Według "Rosafroekspertizy" Afryka Subsaharyjska jest jednym z najbardziej obiecujących rynków w zakresie usług medycznych (według niektórych szacunków jest to ponad 25-27 miliardów

1. Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/bridgesrussian/74856/, odczytano 25.02.2012 r. 2. Н. Любецкая, Взаимное притяжение. На чем базируются российские интересы в Африке, Наше Содружество, 28.12.2008 г. 3. Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/bridgesrussian/74856/, odczytano 25.02.2012 r. 4. В. Зубков, Возвращение России в Африку, Гражданская Восьмерка, [w:] http://www.civilg8.ru/6516.php, odczytano 25.02.2012 r.

57//ARENA

AA.indd 57

2012-07-19 18:34:06


dolarów).5 Istnieje również wielki potencjał dla współpracy w sektorze rolnym. Powstają atrakcyjne projekty w branży turystycznej. Pomimo tego, że wśród Rosjan nadal popularne są wakacje w Egipcie i krajach śródziemnomorskich, rozwój turystyki w innych częściach kontynentu zdaje się być bardzo obiecującą gałęzią współpracy. Dużym zainteresowaniem obu stron cieszy się eksport kapitału ("Bank Standard" RPA nabył 30% kapitału rosyjskiej spółki "Troika Dialog"). W Afryce działalność prowadzą również duże rosyjskie firmy - "Gazprom", "Alrosa", "Rosyjski Aluminium", "Norilsk Nickel" i inne. Otwiera to ogromne możliwości dla rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw.6 W latach 2006-2007 r. miał miejsce szereg wydarzeń, wskazujących na zmiany zachodzące w stosunkach rosyjsko-afrykańskich. Wśród nich znajdują się wizyty prezydenta W. Putina w Maroko i RPA (wrzesień 2006 r.), wizyta premiera M. Fradkowa w Angoli, Namibii i RPA (marzec 2007 r.), szczyt G-8 w Heiligendamm (Niemcy, czerwiec 2007 r.) oraz utworzenie centrum naukowo-technicznej, przemysłowej i informacyjnej współpracy z krajami Azji i Afryki, które może być uznane za pierwszy krok włączający społeczeństwo do rozwoju stosunków rosyjsko-afrykańskich. Wizyta W. Putina w RPA i Maroko, jak również jego przesłanie przekazane szefom państw i rządów w maju 2007 r. z okazji Dnia Afryki, potwierdzają fakt pozytywnego przyjęcia przez Rosję rosnącej roli Afryki we współczesnym świecie oraz jej udziału w rozwiązywaniu kluczowych problemów międzynarodowych. To wszystko zostało odzwierciedlone w Traktacie o Przyjaźni i Partnerstwie, podpisanym z RPA. Podkreśla on równość stron, nieingerencję w sprawy wewnętrzne, wzajemne poszanowanie suwerenności i integralności terytorialnej państw, przyznano również nadrzędną rolę ONZ w sprawach międzynarodowych. Ten krok był uznany za sygnał dla innych państw afrykańskich, informujący o tym, na jakich zasadach Rosja jest gotowa do rozwoju współpracy. Podczas wizyty zostało podpisanych kilka umów międzyrządowych oraz szereg szczegółowych umów pomiędzy rosyjskimi oraz afrykańskimi firmami7. Pomimo wagi podpisanych dokumentów, rzeczywisty poziom rozwoju handlu i współpracy gospodarczej został nazwany przez W. Putina niezadowalającym8. Minister Zasobów Naturalnych J. Trutnev zobrazował to następującym przykładem – wymiana handlowa między RPA i Rosją nie przekracza 200 milionów dolarów, rosyjski eksport wynosi 20 milionów dolarów, z czego wynika, że Rosja znajduje się na 148 miejscu wśród partnerów

handlowych Republiki Południowej Afryki9. Rosja rozwija kontakty polityczne oraz gospodarcze z państwami Afryki, ale jak pokazuje nam praktyka oraz analiza przedstawionej niżej dynamiki handlu rosyjsko-afrykańskiego, odbywa się to na bardzo niskim poziomie oraz w tym momencie nie stanowi konkurencji dla Chin i USA. Dynamika rozwoju rosyjsko-afrykańskiego handlu Udział Afryki w handlu zagranicznym Rosji, łącznie z krajami WNP, jest niski. W 2002 r. wynosił on 1,2%, eksport natomiast znacznie przewyższał import.10 W tym samym roku wartość handlu rosyjskoafrykańskiego wyniósł 900 milionów dolarów. Dla porównania, chińsko-afrykański handel szacowano na dziesiątki miliardów dolarów. Jak zauważył chiński przywódca Hu Jintao, jego kraj już stał się najszybciej rosnącym eksporterem dla krajów afrykańskich. Międzynarodowi eksperci uważają też, że Chiny zawierają umowy w Afryce, aby w pełni kontrolować dostawę takich surowców, jak miedź i ropa naftowa.11 W 2008 roku udział handlu z Afryką w całości obrotów handlowych Rosji wyniósł 1,14% (1,32% eksportu 0,81% importu). W 2009 roku analogicznie odsetek ten wynosił 1,49% (1,77% eksportu i 0,99% importu). Podobna sytuacja występuje w dziedzinie inwestycji w połowie 2000 r. na Afrykę przypadało jedynie około 1,5% rosyjskich inwestycji, a obecnie nie zanotowano większych zmian. Wyżej wymienione dane liczbowe pokazują, że obecność ekonomiczna Rosji w Afryce jest bardzo mała.12 Porównując dynamikę handlu rosyjsko-afrykańskiego z dynamiką całego rosyjskiego handlu zagranicznego w latach 1995-2002, otrzymujemy następujące dane: eksport do Afryki w 2002 roku w porównaniu do roku 1995 wzrósł o 97,4%, podczas gdy całkowity eksport do Rosji tylko o 28,9%. Roczne tempo wzrostu eksportu w danym okresie do Afryki wynosiło 8,8% z ogólnym tempem wzrostu eksportu o 3,2%. Całkowita wielkość rosyjskiego importu w 2002 r. w porównaniu do roku 1995 zmniejszyła się o 9,3%, a z Afryki wzrosła o 94,3%. Średnia roczna stopa wzrostu importu Rosji z Afryki równała się 8,7%, podczas gdy łączny import został określony na 0,1%.13Tendencje te sugerują, że rozwój rosyjskoafrykańskich stosunków gospodarczych na tle ogólnej dynamiki handlu zagranicznego Rosji idzie w dobrym kierunku, ale jeszcze ciężko jest mówić o konkurencji z takimi państwami, jak Chiny, Indie czy Stany Zjednoczone.

5. Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/bridgesrussian/74856/, odczytano 25.02.2012 r. 6. Н. Любецкая, Взаимное притяжение. На чем базируются российские интересы в Африке, Наше Содружество, 28.12.2008 г. 7. Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/bridgesrussian/74856/, odczytano 25.02.2012 r. 8. Н. Высоцкая, Россия-Африка, Перспективы. Фонд Исторической Перспективы 2009, [w:] http://www.perspectivy.info/rus/ekob/rossija__afrika_2009-05-14.htm, odczytano 26.02.2012 r. 9. Ibidem. 10. Tamże. 11. В. В. Лопатов, Торговые отношения России с африканскими странами в конце ХХ - начале ХХI века, Институт Африки РАН 2004, [w:] http://africana.ru/science/lopatov/russia_africa_torg.htm, odczytano 26.02.2012 r. 12. В. Зубков, Возвращение России в Африку, Гражданская Восьмерка, [w:] http://www.civilg8.ru/6516.php, odczytano 29.02.2012 r. 13. Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/bridgesrussian/74856/, odczytano 26.02.2012 r.

58//arena

AA.indd 58

2012-07-19 18:34:06


Problemy w stosunkach między Rosją a krajami Afryki

O

statnie lata rosyjsko-afrykańskiego partnerstwa zarówno na poziomie politycznym, jak gospodarczym wskazują, że między Rosją i Afryką stosunki się poprawiają. Jednak istnieje zgoda, że tempo i rzeczywisty poziom rozwoju nie realizują ani interesów obu stron, ani ich potencjału. Taki stan rzeczy ma następujące przyczyny: kierownictwo Rosji, które było skupione na rozwiązywaniu problemów publicznych, potrzebowało czasu, żeby zapewnić minimalne polityczne oraz surowcowe wsparcie dla krajowego biznesu, aby wejść na rynki krajów afrykańskich. Jednak rosyjskie firmy, zainteresowane możliwościami kontynentu afrykańskiego, nie miały pojęcia o specyfice takiej współpracy. Obecnie te firmy dopiero nabierają doświadczenia, konkurując z zachodnimi i azjatyckimi gigantami oraz dostosowując się do cech relacji biznesowych z partnerami afrykańskimi. Przy rosyjskiej mentalności trudno jest nawiązać kontakt z kulturą lokalną, która ma wpływ na wszelkie aspekty współpracy gospodarczej.14 Zdaniem wielu ekspertów, biznes-społeczeństwu Rosji byłoby dużo łatwiej nawiązać współpracę w chwili, gdy wola polityczna, która dała impuls do wznowienia rosyjsko-afrykańskich kontaktów, byłaby uzupełniona aktywnym wsparciem rządu.15 Rozwojowi rosyjskiego biznesu na kontynencie afrykańskim sprzyja rozszerzająca się praktyka współpracy z lokalnymi firmami. Za wyraźny przykład może tutaj posłużyć działalność oddziałów Wniesztorgbanku i Wnieszekonombanku w Angoli, Namibii oraz RPA: „VTB-Afryka”; „VTB-Kapitał/ Namibia/” i współpraca Wnieszekonombanku z „Nedbankom” RPA. Z kolei takie partnerstwo przyciąga uwagę państw trzecich oraz umożliwia rosyjskim firmom rozszerzenie zakresu swojej działalności. Taka współpraca była nawiązana między „Gazpromem” i „Total” (Francja) w Nigerii oraz ENI (Włochy) w Libii.16 Hamulcem rozwoju stosunków handlowych z krajami Afryki w niektórych przypadkach są również nieokreślone ramy prawne, których opracowanie znajduje się w kompetencji międzyrządowych komisji dwustronnych. Ze względu na częste występowanie na kontynencie kryzysów, takich jak wojny etniczne oraz przewroty państwowe, rosyjskie firmy są zaniepokojone problemami ubezpieczania od ryzyka, które dodatkowo komplikuje brak krajowych ubezpieczycieli.17

Wzajemne relacje dodatkowo są utrudnione przez konkurencję z innymi firmami. Znajdujące się na kontynencie zachodnie firmy mają mocne, historycznie ukształtowane korzenie, tradycyjnie nawiązane kontakty, a przez swoje rządy dysponują dodatkowymi instrumentami wpływu na niektóre afrykańskie reżimy. Również chińskie firmy są wspierane finansowo ze strony państwa i już w kilku krajach afrykańskich uzyskały mocną pozycję, udzielając pożyczek uprzywilejowanych, bezzwrotną pomoc oraz realizując szereg ważnych dla nich projektów infrastrukturalnych.18 Innym problemem, z którym Rosja często spotyka się w Afryce, są próby zmiany zawartych wcześniej umów. Podobne zagrożenia wymagają od rosyjskich firm dokładnej znajomości wszystkich subtelności afrykańskiego prawa, a od rządu rosyjskiego – zdolności do obrony i lobbingu ich interesów.19 Ocena dotychczasowej współpracy oraz perspektywa jej rozwoju

O

kres przeprowadzania reform w Rosji po rozpadzie ZSRR stał się okresem znaczących strat oraz niewykorzystanych możliwości w stosunkach rosyjsko-afrykańskich. Przyczyną tego były nie tylko nowe tendencje w rosyjskiej polityce zagranicznej, ale również bardzo bierna postawa państw afrykańskich wobec negatywnego ich rozwoju. Mimo tego, obecnie istnieją wszystkie niezbędne warunki do poprawy gospodarczych, handlowych, naukowych, technologicznych oraz innych stosunków między Rosją a Afryką.20 Analizując działalność Rosji na kontynencie afrykańskim możemy z pewnością stwierdzić, że te warunki są bardzo skutecznie wykorzystywane. Zwróćmy uwagę choćby na zorganizowanie pierwszej międzynarodowej konferencji parlamentarnej „Rosja-Afryka: horyzonty współpracy” w czerwcu 2010 r. oraz wypowiedź prezydenta FR D. Miedwiediewa: „Rosja jest gotowa do dalszego rozwoju naszych tradycyjnie przyjaznych stosunków. Wśród priorytetów – wzmocnienie stosunków dwustronnych i wielostronnych, pogłębienie dialogu politycznego, rozwój kontaktów międzyparlamentarnych i humanitarnych. Naszym wspólnym interesem jest aktywacja gospodarczo-handlowego partnerstwa na maksymalnie wysokim poziomie oraz wprowadzenie nowych obszarów współpracy”.21 „Patrząc na perspektywy współpracy gospodarczej z Afryką, można uzasadnić wszelkie związane z tym koszty, w tym redukcję zadłużenia” (16 miliardów dolarów) – uważa przewodniczący Komitetu Rady Federacji do Spraw Międzynarodowych, Michaił Margelow. Przemawiając na międzynarodowym

14. В. В. Лопатов, Торговые отношения России с африканскими странами в конце ХХ - начале ХХI века, Институт Африки РАН 2004, [w:] http://africana.ru/science/lopatov/russia_africa_torg.htm, odczytano 27.02.2012 r. 15. Н. Высоцкая, Россия-Африка, Перспективы. Фонд Исторической Перспективы 2009, [w:] http://www.perspectivy.info/rus/ekob/rossija__afrika_2009-05-14.htm, odczytano 01.03.2012 r. 16. Tamże. 17. Н. Высоцкая, Россия-Африка, Перспективы. Фонд Исторической Перспективы 2009, [w:] http://www.perspectivy.info/rus/ekob/rossija__afrika_2009-05-14.htm, odczytano 01.03.2012 r. 18. Tamże, odczytano 02.03.2012 r. 19. Tamże. 20. Tamże. 21. А. С. Мселлему, Российско-африканские отношения в процессе глобализации, Библиофонд – Библиотека научной и студенческой информации, [w:] http://bibliofond.ru/view.aspx?id=94516, odczytano 06.03.2012 r.

59//ARENA

AA.indd 59

2012-07-19 18:34:06


forum biznesowym „Rosja-Afryka” w Addis Abebie, podkreślił, że państwa afrykańskie zaczynają kreować własną wizję polityczno-gospodarczej sytuacji w regionie i na świecie oraz swoją pozycję w rozwiązywaniu poważnych problemów międzynarodowych. „Jeśli kontynent będzie w stanie skutecznie zarządzać swoim bogactwem, to świat otrzyma nowego gracza na arenie międzynarodowej, który będzie znajdował się na tym samym szczeblu, co USA, Unia Europejska czy kraje Azji i Pacyfiku”. Przy tym zwrócił uwagę na ogromne zapasy surowców na kontynencie oraz fakt, że koszty produkcji w Afryce są bardzo niskie. W tym kontekście podkreślił, że czas, w którym polityka krajów rozwiniętych wobec państw Afryki była zaniedbywana, już minął.22 Mówiąc o perspektywach stosunków rosyjskoafrykańskich, Margelow zwrócił uwagę na przewagę konkurencyjną, którą posiada Rosja: „W niektórych branżach mamy przewagę ze względu na kryterium ceny i jakości. Nie straciliśmy umiejętności poszukiwania, wydobywania i transportowania pożytecznych minerałów. A w kategoriach ideologiczno-politycznych jesteśmy, w przeciwieństwie do czasów zimnej wojny, neutralni”. Ponadto podkreślił, że Rosja „nie ma przeszłości kolonialnej w Afryce, a współpraca z nią dzisiaj nie pociąga za sobą jakichkolwiek politycznych bądź ekonomicznych zależności”. Dlatego, jego zdaniem, rosyjsko-afrykańskie gospodarcze oraz polityczne stosunki mają wielką przyszłość.23 Powyższe fakty oraz wypowiedzi przekonują o tym, że Rosja jest nastawiona na rozwój kontaktów z kontynentem afrykańskim, pomimo dużej konkurencji z Chinami. Jakie są jednak przyczyny zwiększającego się zainteresowania Afryką? Czy Rosja rzeczywiście chce zwiększyć swoją obecność na kontynencie, żeby pomóc państwom afrykańskim w rozwoju, czy chodzi tutaj raczej o realizację własnych interesów politycznych? Z oficjalnych dokumentów wynika, że głównym powodem rozwoju współpracy z państwami Afryki jest dywersyfikacja źródeł, z których do Rosji płynie gaz i ropa naftowa. Dla Rosji lepsza jest oczywiście zależność odbiorców od rosyjskich dostaw. Afryka może stać się alternatywą w dostawach ropy i gazu dla Europy.24 Margelow w swoich przemówieniach wspominał dosłownie o dużym potencjale surowcowym Afryki. Omawiając dynamikę oraz problemy współpracy rosyjsko-afrykańskiej wspominałam również o tym, że Rosja rozwija stosunki z Nigerią, Namibią oraz RPA, które z kolei posiadają duże złoża różnych surowców. Jednocześnie obecność Rosjan, podobnie jak i Chińczyków, reżimy afrykańskie przyjmują bardzo pozytywnie, sprzeciwiając się tym samym szanowaniu oraz przestrzeganiu praw człowieka i demokracji,

narzucanych przez USA i Unię Europejską.25 Wnioski

P

odsumowując, możemy z pewnością stwierdzić, że Rosji na ten moment trudno jest konkurować z Chinami, które są mocno zakorzenione na kontynencie afrykańskim. Jeżeli popatrzymy jednak na perspektywy rozwoju wzajemnych relacji (np. z istniejących informacji wynika, że do lipca 2012 r. rozpoczną się negocjacje między Rosją i Unią Celną – Rosja, Białoruś, Kazachstan – a Egiptem, Algierią, Maroko, Tunezją oraz, ewentualnie, Mauretanią i Unią Celną Południowej Afryki – RPA, Botswaną, Malawi, Lesotho, Suazi – w sprawie budowy strefy wolnego handlu26), zobaczymy czy możliwość zepchnięcia przez Kreml na dalsze pozycje Europy i Stanów Zjednoczonych oraz wykorzystywania zdobytych wpływów w celu wywierania energetycznych nacisków jest realna. Bibliografia: - Высоцкая Н., Россия-Африка, Перспективы. Фонд Исторической Перспективы 2009, [w:] http://www.perspectivy.info/rus/ekob/rossija__ afrika_2009-05-14.htm, odczytano 26.02.2012 r. - Войтенко И., Нужна ли России Африка, Столетие – информационноаналитическое издание Фонда Исторической Перспективы 2012, [w:] http://www.stoletie.ru/geopolitika/nuzhna_li_rossii_afrika_2012-02-16.htm, odczytano 08.03.2012 r. - Зубков В., Возвращение России в Африку, Гражданская Восьмерка, [w:] http://www.civilg8.ru/6516.php, odczytano 25.02.2012 r. - Лопатов В. В., Торговые отношения России с африканскими странами в конце ХХ - начале ХХI века, Институт Африки РАН 2004, [w:] http://africana.ru/science/lopatov/russia_africa_torg.htm, odczytano 26.02.2012 r. - Любецкая Н., Взаимное притяжение. На чем базируются российские интересы в Африке, Наше Содружество, 28.12.2008 г. - Маргелов М., У отношений России с африканскими государствами большое будущее, 2011, [w:] http://council.gov.ru/print/inf_ps/chronicle/2011/12/ item18441.html, odczytano 06.03.2012 r. - Мселлему А. С., Российско-африканские отношения в процессе глобализации, Библиофонд – Библиотека научной и студенческой информации, [w:] http://bibliofond.ru/view.aspx?id=94516, odczytano 06.03.2012 r. - Россия и Африка развивают сотрудничество, International Centre for Trade and Sustainable Development 2010, [w:] http://ictsd.org/i/news/ bridgesrussian/74856/, odczytano 25.02.2012 r. - Приветственная речь Президента Российской Федерации Дмитрия Медведева на Международной конференции «Россия-Африка: Горизонты сотрудничества» 2010, [w:] http://rusafr.com/ru/index.php?option=com_ content&view=article&id=342&catid=62&Itemid=102, odczytano 06.03.2012 r. - Rosja „podbija” Afrykę, 2008 [w:] http://afryka.org/afryka/rosja--podbija-afryke,news/, odczytano 06.03.2012 r.

22. Приветственная речь Президента Российской Федерации Дмитрия Медведева на Международной конференции «Россия-Африка: Горизонты сотрудничества» 2010, [w:] http://rusafr.com/ru/index.php?option=com_content&view=article&id=342&catid=62&Itemid=102, odczytano 06.03.2012 r. 23. М. Маргелов, У отношений России с африканскими государствами большое будущее, 2011, [w:] http://council.gov.ru/print/inf_ps/chronicle/2011/12/item18441.html, odczytano 06.03.2012 r. 24. Tamże. 25. Rosja „podbija” Afrykę, 2008 [w:] http://afryka.org/afryka/rosja--podbija--afryke,news/, odczytano 06.03.2012 r. 26. Tamże.

60//arena

AA.indd 60

2012-07-19 18:34:06


Dzieci-żołnierze w świetle prawa międzynarodowego „CHCIAŁABYM PRZEKAZAĆ CI WIADOMOŚĆ. PROSZĘ, ZRÓB WSZYSTKO, CO W TWOJEJ MOCY I PRZEKAŻ ŚWIATU, CO DZIEJE SIĘ Z NAMI, DZIEĆMI. TAK, ŻEBY INNE DZIECI NIE MUSIAŁY PRZECHODZIĆ PRZEZ TO PIEKŁO”.1 TAKIMI SŁOWAMI 15-LETNIA DZIEWCZYNKA, BYŁE DZIECKO-ŻOŁNIERZ, ZAKOŃCZYŁA SWÓJ WYWIAD DLA AMNESTY INTERNATIONAL. I CHOCIAŻ WYKORZYSTYWANIE DZIECI DO WALKI ZBROJNEJ JEST NIE DO ZAAKCEPTOWANIA, W PRZECIĄGU OSTATNIEJ DEKADY SETKI TYSIĘCY DZIECI WALCZYŁO I GINĘŁO W KONFLIKTACH ZBROJNYCH NA CAŁYM ŚWIECIE. MAGDALENA RACZYŃSKA Prawnomiędzynarodowa definicja dziecka

20

listopada 1989 r., kiedy Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Konwencję o Prawach Dziecka, stwierdza w art. 1, że „W rozumieniu niniejszej konwencji "dziecko" oznacza każdą istotę ludzką w wieku poniżej osiemnastu lat, chyba że zgodnie z prawem odnoszącym się do dziecka uzyska ono wcześniej pełnoletniość.”1 Konwencja ustaliła więc jedynie górną granicę wieku na 18 lat, a nie wskazując dolnej granicy, dopuszcza możliwość odrębnego uregulowania zasad osiągania pełnoletniości w prawie krajowym. Znalazło to zastosowanie m.in. w Polsce, gdzie pełnoletnią zostaje osoba, która ukończyła 18 lat, bądź też małoletni, który zawarł związek małżeński2. Podobny zapis, dotyczący osiągania pełnoletniości w wieku 18 lat, znajdziemy w Afrykańskiej Karcie Praw i Dobrobytu Dziecka z 29 listopada 1999 roku3. Do powyższych założeń odnoszą się wszystkie najważniejsze organizacje międzynarodowe zajmujące się w swej działalności m.in. obroną praw dzieci, tzn. Amnesty International, Human Rights Watch czy UNICEF. Dzieci-żołnierze

M

ianem kadogo, czyli dzieci-żołnierzy, określa się zazwyczaj osoby poniżej 18 roku życia, które są członkami różnego rodzaju zmilitaryzowanych grup politycznych: zarówno grup paramilitarnych wspieranych przez rząd danego państwa, armii niezawodowych jak i oddziałów samoobrony działających w wielu strefach konfliktu. Oprócz tego są nimi członkowie zmilitaryzowanych grup antyrządowych bądź sił utworzonych z mniejszości religijnych i etnicznych,4 niezależnie od tego, czy

znalazły się tam dobrowolnie, czy też pod przymusem. Bez znaczenia pozostaje też funkcja, jaką tam pełniły. Czynny udział w wyżej wymienionych organizacjach obejmuje zarówno walkę, jak i pełnienie funkcji wartowniczych, szpiegostwo, gotowanie czy prostytucję. W odpowiedzi na problem dzieci-żołnierzy w czerwcu 1998 r. powstała Koalicja na Rzecz Zaprzestania Wykorzystywania Dzieci w Konfliktach Zbrojnych, powołana przez sześć pozarządowych i międzynarodowych organizacji obrony praw człowieka (m.in. Human Rights Watch czy Amnesty International), do których z czasem dołączyły regionalne i ogólnonarodowe instytucje ochrony praw człowieka. Jej zadaniem jest wyzwalanie i reintegracja dzieci-żołnierzy z całego świata. W spisie państw, które między kwietniem 2004 a październikiem 2007 posługiwały się kadogo, przeważają kraje Afryki Subsaharyjskiej, m.in.: Czad, Demokratyczna Republika Konga, Sudan, Południowy Sudan, Somalia i Uganda.5 Amnesty International szacuje, że około 350 tysięcy dzieci walczy obecnie w konfliktach zbrojnych na całym świecie, a kolejne setki tysięcy są w stanie gotowości, by zostać wysłane na front,6 jednak podanie dokładnej liczby zmilitaryzowanych nieletnich jest niemożliwe. Dowódcy niejednokrotnie ukrywają dzieci bądź odmawiają obserwatorom prawa wstępu. Ponadto, dzieci są rekrutowane do armii zarówno w sposób formaly, jak i nieformalny. Aby ominąć prawny zakaz rekrutacji osób poniżej 15 roku życia, często wykorzystuje się fakt, iż wiele z nich nie posiada żadnych dokumentów tożsamości, dlatego łatwo sfałszować nowe, wedle których wszyscy spełniają kryteria rekrutacji7. Niejednokrotnie dziecko-żołnierz osiąga pełnoletniość podczas pełnienia „służby”

1. Portal Dzieci-żołnierze: http://www.child-soldiers.org/childsoldiers/child-soldiers [1.03.2012]. 2. Konwencja o Prawach Dziecka. Źródło: http://malizolnierze.org/wp-content/uploads/2009/06/Konwencja-o-prawach-dziecka.pdf [1.03.2012]. 3. Art. 10 § 1 oraz art. 10 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1963 r. Kodeksu Cywilnego. 4. African Charter on the Rights and Welfare of the Child, Article 2: Definition of a Child,. http://www.africa-union.org/official_documents/Treaties_%20Conventions_%20Protocols/a.%20C.%20ON%20THE%20 RIGHT%20AND%20WELF%20OF%20CHILD.pdf [1.03.2012]. 5. Portal Dzieci-żołnierze: http://www.child-soldiers.org/childsoldiers/some-facts [3.03.2012]. 6. Kompleksowy Raport Globalny z 2008 roku dostępny jest na stronie internetowej Koalicji na Rzecz Zaprzestania Wykorzystywania Dzieci w Konfliktach Zbrojnych http://www.childsoldiersglobalreport.org/ [3.03.2012]. 7. Strona Amnesty International: http://amnesty.org.pl/index.php?id=160 [4.03.2012].

61//ARENA

AA.indd 61

2012-07-19 18:34:07


i z dziecka staje się pełnoprawnym żołnierzem bądź też świadomym swoich czynów partyzantem. Nie da się wymienić powodów, dla których dzieci trafiają do grup zbrojnych. Niektóre, dołączają do bojówek dobrowolnie, skuszone wizją sławy, inne z chęci walki w imieniu swojego kraju lub by udowodnić własne męstwo i patriotyzm. Jeszcze inne, wychowane w powszechnie panującej kulturze przemocy, instynktownie idą tam, gdzie panuje regularna wojna. Wstąpienie w szeregi ugrupowań militarnych daje im jedyną możliwość przeżycia, zwłaszcza w sytuacji, gdy członkowie rodziny giną w konfliktach zbrojnych. Roztaczane przed nimi przez starszych żołnierzy wizje pełnej miski, bezpieczeństwa i czystego ubrania wydają się być na tyle realne, że wstępują do armii. Ponadto, dzieci pozbawione dostępu do elementarnego wykształcenia, stają się niezwykle podatne na manipulacje i religijną propagandę, łatwo więc wychować je na morderców, którzy wierzą, że walczą w słusznej sprawie. Co takiego mają dzieci, że warto wcielać je do armii i bojówek, oprócz wspominanej wcześniej łatwości z jaką ulegają manipulacjom i indoktrynacji? Po pierwsze – dzieci bardzo szybko się uczą, także składania i obsługi broni, musztry czy strzelania. Po drugie – są zręczniejsze i szybsze od dorosłych, łatwiej im poruszać się na polu walki, są także słabiej rozwinięte emocjonalnie i chętniej podejmują się ryzykownych działań, co w połączeniu z właściwym im posłuszeństwem, może być wykorzystane przez żołnierzy w trakcie bitew i brutalnych akcji. Dziecięca uległość i brak wykształconej osobowości sprawia, że praktycznie nie sprzeciwiają się one poleceniom przełożonych, dlatego bardzo często wykorzystywane są do szczególnie niebezpiecznych zadań takich jak wywiad czy zaminowywanie terenu. Co więcej, dzieci stanowią tanią siłę roboczą – nie mają wielkich wymagań zarówno pod względem wyżywienia jak i opłaty za służbę (o ile taka istnieje). Inną niezwykle istotną kwestią jest niski koszt ich uzbrojenia. Kałasznikow AK-47, jakim posługują się kadogo ze względu na jego niską wagę, w Ugandzie kosztuje mniej więcej tyle co kura, a w północnej części Kenii – tyle co koza.8 De facto, zakup broni dla dziecka jest niejednokrotnie tańszy od zakupu książki, łatwiej więc utrzymać dzieckożołnierza niż uczące się dziecko. Po rekrutacji, dzieci w większości przypadków trafiają do ukrytych obozów. Żyją w warunkach polowych, przechodzą wyczerpujące treningi, a jeśli któreś z nich okaże się zbyt słabe – ginie bądź z rąk rówieśników. Przed zaangażowaniem się w jakiekolwiek działania wojenne, przechodzą pod okiem starszych stażem żołnierzy prowizoryczne szkolenia, które mają na celu wpojenie im nawyków i odruchów, które miały

umożliwić im sprawniejsze poruszanie się w terenie oraz uskutecznić podejmowane przez nie działania. Aby zmniejszyć ich poczucie ryzyka i ograniczyć zdolność do jasnego myślenia, są upijane i narkotyzowane. Każdego dnia podaje się im alkohol i papierosy, do obiadu dosypuje konopi, bądź, np. nacina czoło i w miejsce rany nakleja plaster z odpowiednią dawką kokainy lub heroiny. Wszystkie te nielegalne procedery wzmocniono dodatkowo „magią”: „czary”, „sakramenty” czy „medale” sprawiały, że dzieci stawały się „nieśmiertelne”, „kuloodporne” i „niewidzialne” dla wroga. Dezercja z obozu jest prawie niemożliwa. Zdarzają się przypadki dzieci, którym udało się zbiec z armii, ale to jednostkowe przypadki. Dowódcy obozów odradzają wszelkie próby ucieczki poprzez zastraszanie oraz publiczne egzekucje tych, którzy próbowali wrócić do swoich rodzin. Niejednokrotnie ciała (bądź tylko ich części) wystawiano na pokaz „ku przestrodze” pozostałych członków obozu Prawnomiędzynarodowe środki ochrony praw dzieci

O

becnie, oprócz dokumentów dotyczących praw powszechnych, istnieją dwojakiego rodzaju przepisy prawa międzynarodowego, mających na celu ochronę dzieci, również w trakcie konfliktu zbrojnego. Grupa pierwsza, to konwencje i ustawy prawa humanitarnego dotyczące ochrony ludności cywilnej w trakcie konfliktów zbrojnych. Grupa druga odnosi się do ochrony samych dzieci w czasie trwania konfliktów. Najważniejsze dokumenty międzynarodowe definiujące prawa dziecka to Deklaracja Praw Dziecka (Deklaracja Genewska) z 1924 r., Deklaracja Praw Dziecka z 20 listopada 1959 r. oraz podpisana dokładnie 30 lat później Konwencja o Prawach Dziecka z 20 listopada 1989 r. Deklaracja Genewska stwierdza, iż „ludzkość powinna dać dziecku wszystko, co posiada najlepszego” i, co za tym idzie, wyznacza jej pewne obowiązki. Deklaracja Praw Dziecka z 1959 r. stanowi rozszerzenie Deklaracji Genewskiej i obejmuje 10 zasad dotyczących praw dziecka, zaś Konwencja o Prawach Dziecka, została ratyfikowana przez Polskę w 1991 r. i nazywana jest światową konstytucją praw dziecka. Stanowi ona równocześnie część drugiej grupy dokumentów stanowiącej szeroki zbiór międzynarodowych ustaleń dotyczących m.in. problemu wcielania dzieci do wojsk. Aby zapobiegać temu niepokojącemu zjawisku, państwa działające aktywnie na arenie międzynarodowej postanowiły do szerokiego katalogu praw dziecka wprowadzić stosowne regulacje wprost zakazujące rekrutacji osób

8. Portal Dzieci-Żiołnierze: http://www.child-soldiers.org/childsoldiers/questions-and-answers [4.03.2012].

62//arena

AA.indd 62

2012-07-19 18:34:07


poniżej określonego pułapu wiekowego bądź też, jeśli znajdą się one w armii, zagwarantować im odpowiednie prawa. 8 czerwca 1977 r. w Genewie został sporządzony I Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z dnia 12 sierpnia 1949 r., Dotyczący Ochrony Ofiar Międzynarodowych Konfliktów Zbrojnych. Kwestia konieczności roztoczenia nad dziećmi szczególnej opieki pojawia się ww. dokumencie wielokrotnie, jednakże z punktu widzenia tematu tej pracy najważniejszy jest art. 77, który ustanawia m.in., że „strony konfliktu poczynią wszelkie praktycznie możliwe kroki, by dzieci poniżej 15 lat nie uczestniczyły bezpośrednio w działaniach zbrojnych; zwłaszcza będą powstrzymywać się od powoływania ich do swych sił zbrojnych. W razie powoływania osób między 15 a 18 rokiem życia, strony będą się starały dać pierwszeństwo starszym.” (art. 77.2).9 Ponadto: „Jeżeli w wypadkach wyjątkowych i wbrew postanowieniom ustępu 2 dzieci, które nie ukończyły 15 lat, uczestniczą bezpośrednio w działaniach zbrojnych i znajdą się we władzy strony przeciwnej, będą nadal korzystać ze szczególnej ochrony przyznanej przez niniejszy artykuł, niezależnie od tego, czy będą jeńcami wojennymi, czy nimi nie będą.” (art. 77.3).10 Podtrzymano również zakaz stosowania kary śmierci na osobach, które w chwili popełnienia przestępstwa nie ukończyły 18 lat (art. 77.5). Protokół ten został ratyfikowany przez 168 państw. Tego samego dnia, tj. 8 czerwca 1977 r. uchwalono także II Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 r. Dotyczący Ochrony Ofiar Niemiędzynarodowych Konfliktów Zbrojnych. Znajduje się tam konkretny zapis, iż: „dzieci w wieku poniżej piętnastu lat nie powinny być wcielane do sił lub grup zbrojnych ani też nie powinny otrzymywać zezwolenia na udział w działaniach zbrojnych”(art. 4.3.c).11 Konwencja o Prawach Dziecka ONZ, chociaż podpisana 1989 r., weszła w życie dopiero po jej ratyfikacji przez dwadzieścia państw, tj. w 1990 r. Wedle danych ONZ, do dnia 28 grudnia 2011 r. Konwencję podpisały 193 Państwa-Strony, ratyfikowało jednak tylko 140.12 Podtrzymuje ona zapis z I Protokołu Dodatkowego do Konwencji Genewskich, formułując go w następujący sposób: „Państwa-Strony podejmą wszelkie możliwe kroki dla zapewnienia, aby osoby, które nie osiągnęły wieku piętnastu lat, nie brały bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych” (art. 38.2). Jeśli rekrutacja będzie obejmowała również dzieci powyżej 15 roku życia a poniżej 18, pierwszeństwo mają osoby starsze (art.38.3). Zapis ten został sprecyzowany w Protokole fakultatywnym do Konwencji o Prawach Dziecka w sprawie angażowania dzieci w konflikty zbrojne, wydanym przez Organizację Narodów Zjednoczonych

w 2000 r. Ustalono w nim, że wszyscy sygnatariusze Protokołu mają obowiązek zapewnienia, że żadna osoba, która nie ukończyła 18 roku życia nie będzie objęta obowiązkowym poborem do sił zbrojnych (art.2) oraz, że osoby, które nie ukończyły 18 lat, a mimo to służą w armii, nie będą brały bezpośredniego udziału w działaniach zbrojnych (art.3). Sprzeczność, jaką jest rekrutacja nieletniego do wojska pomimo prawnego zakazu poboru poniżej 18 roku życia wyjaśniona została w art.3.3, zgodnie z którym Państwo-Strona może dopuszczać ochotnicze wstępowanie nieletniego do narodowych sił zbrojnych, o ile było to zachowanie dobrowolne i za świadomą zgodą rodziców lub opiekunów prawnych, oraz po poinformowaniu o obowiązkach związanych z pełnieniem służby wojskowej i przedstawieniu wiarygodnej metryki urodzenia. Jeśli którykolwiek z tych warunków nie został spełniony, grupy zbrojne danego kraju mają kategoryczny zakaz prowadzenia naboru i wykorzystywania w działaniach zbrojnych osób poniżej 18 roku życia.13 Wszystkie wymienione w tym rozdziale akty prawne mają powszechną moc obowiązywania i w tym samym stopniu mogą oddziaływać na swoich sygnatariuszy. Niemniej jednak dokumentem, na jaki najczęściej (i najskuteczniej) mogą powoływać się oskarżyciele tych, którzy wcielają dzieci do armii wbrew wszystkim wymienionym wyżej przepisom prawa międzynarodowego, jest statut Międzynarodowego Trybunału Karnego. Jako że „Trybunał jest instytucją stałą i jest on władny wykonywać jurysdykcję wobec osób, które dopuściły się najpoważniejszych zbrodni wagi międzynarodowej, wymienionych w niniejszym statucie” (art.1). Może on pociągnąć do odpowiedzialności karnej każdego, kogo czyn kwalifikuje się jako zbrodnia wojenna. W przypadku dzieci-żołnierzy odpowiada za to zapis z art.8.2.e.vii dotyczący „wcielania lub werbowania dzieci poniżej piętnastego roku życia do sił zbrojnych lub używania ich w działaniach zbrojnych;” Jako że kadogo nie służą jedynie jako żołnierze, ale niejednokrotnie są wykorzystywane seksualnie, argumentem dodatkowym do oskarżenia może być art.7 punkt g, mówiący o możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności za gwałt, niewolnictwo seksualne, przymuszanie do prostytucji, bądź jakąkolwiek inną formę przemocy seksualnej. Niezależnie od tego, czy w trakcie wojny dzieci dopuściły się czynów zabronionych z własnej woli, czy też działały pod przymusem dowódcy, zgodnie z art. 26 statutu MTK – „Jurysdykcją Trybunału nie są objęte osoby, które nie ukończyły 18 roku życia w chwili popełnienia zarzucanej im zbrodni”.14

9. Maciej Pawłowski, Mali żołnierze: dzieci na linii frontu. Źródło: http://www.politykaglobalna.pl/2009/12/mali-zolnierze-dzieci-na-linii-frontu/ [4.03.2012]. 10. Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 roku Dotyczący Ochrony Ofiar Międzynarodowych Konfliktów Zbrojnych. Źródło: http://malizolnierze.org/wp-content/uploads/2009/06/protokol_dodatkowy_do_kg_1.pdf [5.03.2012]. 11. Tamże. 12. II Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 roku Dotyczący Ochrony Ofiar Niemiędzynarodowych Konfliktów Zbrojnych. Źródło: http://malizolnierze.org/wp-content/uploads/2009/06/ protokol_dodatkowy_do_kg_2.pdf [5.03.2012]. 13. Traktaty zawarte w ramach ONZ: http://treaties.un.org/Pages/ViewDetails.aspx?src=TREATY&mtdsg_no=IV-11&chapter=4&lang=en [8.03.2012]. 14. Protokół fakultatywny do Konwencji o Prawach Dziecka w sprawie angażowania dzieci w konflikty zbrojne. Źródło: http://malizolnierze.org/wp-content/uploads/2009/06/crc-conflict_pl.pdf [8.03.2012].

63//ARENA

AA.indd 63

2012-07-19 18:34:07


Prawo międzynarodowe w praktyce

P

rawdopodobnie najbardziej znanym procesem toczącym się przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym za zbrodnie wojenne w postaci wcielania dzieci do armii, jest proces Thomasa Lubangi, założyciela i przywódcy Związku Kongijskich Patriotów (UPC). Chociaż rozprawa rozpoczęła się w 2006 r., sędziowie MTK pod przewodnictwem sędziego Adriana Fulforda zakończyli ją dopiero 26 sierpnia 2011 r. Prokurator uznał, że Lubanga jest winny zarzucanych mu zbrodni wojennych, w tym zaciągania do wojska i wykorzystywania dzieci poniżej 15 roku życia dla celów wojskowych w regionie Ituri Demokratycznej Republiki Konga.15 Innymi oskarżonymi, którzy w katalogu swoich przewinień mają m.in. rekrutację nieletnich do grup zbrojnych są np: - Joseph Kony – naczelny dowódca Armii Bożego Oporu, oskarżony w 2009 r.; - Vincent Otti – vice-przewodniczący Armii Bożego Oporu, oskarżony w 2009 r.; - Okot Odhiambo – zastępca przewodniczącego Armii Bożego Oporu, oskarżony w 2009 r.; - Bosco Ntaganda – zastępca przewodniczącego Patriotycznych Sił na rzecz Wyzwolenia Konga, oskarżony w 2008 r. We wrześniu 2011 r. aresztowano dodatkowych 11 osób związanych z rekrutacją dzieci w obozie dla uchodźców. Wciąż nie wiadomo jednak co się z nimi stanie: wg informacji Amnesty International nie zostali oni jeszcze osądzeni. Co więcej, 20 stycznia 2011 r., prezydent Czadu, Idriss Deby Itno, zarządził amnestię dla przestępstw popełnionych przez członków zbrojnej opozycji, utrwalając tym samym bezkarność łamania praw człowieka wobec dzieci wykorzystywanych w działaniach wojennych.16

Bibliografia I. Opracowania i artykuły 1) Alpha Sesay, Long proceedings in trial of Thomas Lubanga finally reach end, 26 sierpnia 2011 2) Raport Amnesty International: Dzieci żołnierze w konfliktach zbrojnych w Czadzie 3) Maciej Pawłowski, Mali żołnierze: dzieci na linii frontu. (http:// politykaglobalna.pl) II. Dokumenty międzynarodowe i krajowe 1) Konwencja o Prawach Dziecka 2) Afrykańska Karta Praw i Dobra Dziecka 3) Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 roku Dotyczący Ochrony Ofiar Międzynarodowych Konfliktów Zbrojnych 4) II Protokół Dodatkowy do Konwencji Genewskich z 12 sierpnia 1949 roku Dotyczący Ochrony Ofiar Niemiędzynarodowych Konfliktów Zbrojnych 5) Protokół fakultatywny do Konwencji o Prawach Dziecka w sprawie angażowania dzieci w konflikty zbrojne 6) Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego 7) Art. 10 § 1 oraz art. 10 § 2 ustawy z dnia 23 kwietnia 1963 r. Kodeksu Cywilnego III. Strony internetowe 1) http://www.child-soldiers.org/ 2) http://www.childsoldiersglobalreport.org/ 3) http://amnesty.org.pl 4) http://treaties.un.org/

Zakończenie

P

omimo niezaprzeczalnych faktów, jakimi są zbrodnie popełniane przez „małych żołnierzy”, nie tylko w krajach afrykańskich, ale także na całym świecie, należy zadać sobie jedno zasadnicze pytanie: kim tak naprawdę jest kadogo? Bezlitosnym katem, socjopatą? Czy może największą ofiarą konfliktu, która wbrew swojej woli została zamieniona w mordercę i włączona do działań wojennych? Odpowiedź na to pytanie z pewnością nie jest prosta, jako że skłania do refleksji moralnej. Warto zatem prześledzić los dzieciżołnierzy oraz tych, którzy są za nich odpowiedzialni. Choćby dlatego, żeby nigdy nie dopuścić do tego, aby jakiekolwiek inne dziecko musiało kiedyś przechodzić przez to piekło.

15. Rzymski Statut Międzynarodowego Trybunału Karnego. Źródło: http://malizolnierze.org/wp-content/uploads/2009/06/statut-MTK-pl.pdf [9.03.2012] 16. Alpha Sesay, Long proceedings in trial of Thomas Lubanga finally reach end, 26 sierpnia 2011. Źródło: http://www.lubangatrial.org/2011/08/26/long-proceedings-in-trial-of-thomas-lubanga-finally-reach-end/ [9.03.2012].

64//arena

AA.indd 64

2012-07-19 18:34:07


Stań do walki na

ARENIE !!! Magazyn Opinii Arena : pismo popularno-naukowe KSSM UJ o tematyce międzynarodowej

Poszukujemy ludzi z różnych kierunków i o różnych zainteresowaniach, o lekkim piórze, zacięciem naukowym i z głową pełną pomysłów do współpracy przy wydawaniu pisma Koła Studentów Stosunków Międzynarodowych UJ „Arena”.

Pragniemy przede wszystkim stałych autorów artykułów naukowych i popularno-naukowych. Istnieje możliwość zrecenzowania tychże artykułów przez samodzielnych pracowników naukowych UJ (dodatkowe punkty do kariery naukowej!).

Oferujemy możliwość szlifowania warsztatu naukowego i dziennikarskiego nie tylko poprzez praktykę, ale i zajęcia teoretyczne, pisania pod patronatem specjalistów z INPiSM UJ oraz publikowania w cenionym i poczytnym piśmie. Do zespołu dołączyć możesz w każdej chwili.

Zainteresowany? Prosimy o kontakt

tel: 506 298 257 e-mail: barbara.mos@kssm.pl

65//ARENA

AA.indd 65

2012-07-19 18:34:07