aktywne i zorganizowane
cieszyńskie na obcasach
Kreatywne KAMRATKI z Kaczyc Renata Owczarzy
O
d lutego 2011 roku przy świetlicy Domu Ludowego w Kaczycach prężnie działa nieformalna grupa kobiet KAMRATKI. W swoim kręgu skupia ok. 30 członkiń w wieku 50+. Na cotygodniowych spotkaniach członkinie grupy działają na polu kulinarnym (pieką ciastka, przygotowują różne potrawy), artystycznym (organizowane są warsztaty np. z decoupage’u, quillingu, origami, papier-mache, zapraszają artystów na występy). Ważną częścią ich działalności jest dbałość o kondycję fizyczną poprzez uczestnictwo w spacerach Nordic Walking. Do tradycji należy już organizowanie corocznych kuligów, wieczerzy Wigilijnych, wykonywanie ozdób świątecznych i organizowanie wycieczek.
Renata Owczarzy: Niedawno świętowałyście 5 lat działalności, jak powstała Wasza grupa? Bożena Tomosz (Instruktor Kulturalno-Oświatowy): Pomysł wypłynął od samych mieszkanek Kaczyc, które przychodziły do Domu Ludowego z okazji różnych imprez lub kiermaszy i widząc naszą świetlicę wzdychały: … tu by było fajne miejsce naszych spotkań. Pomyślałam, że ze świetlicy może przecież korzystać każdy, dlatego też zrodził się pomysł utworzenia grupy kobiet 50+. „Pocztą pantoflową” rozeszła się informacja o możliwości spotkań. Sama byłam zdziwiona, że w tak krótkim czasie tyle chętnych kobiet się zgłosiło. Ustaliłyśmy, że spotykamy się co tydzień, we wtorki, i tak to się zaczęło. Kiedy dołączyła do nas
36
Ilona Jasińska (wykwalifikowana animatorka społeczno-kulturalna), działalność nabrała różnorodności.
Nazywacie siebie kreatywnymi kamratkami, jesteście z Kaczyc (czyli KKK) i dlatego od razu przychodzi mi na myśl, że macie podobne cele jak nasze Stowarzyszenie Klub Kobiet Kreatywnych – przełamujecie stereotypy na temat dojrzałych kobiet, że życie toczy się tylko wokół Kinder-Kuche-Kirche (tłum. Dzieci-Kuchnia-Kościół). W czym widzicie największą wartość Waszej działalności? Ilona Jasińska (Przewodnicząca grupy KAMRATKI): Chyba w kontaktach międzyludzkich. Realizujemy nasze motto: Wiek daje nam czas dla siebie, pozwala na realizację marzeń i planów, które czekały na ten właściwy moment. To, że się co tydzień spotykamy, dzielimy własnym doświadczeniem, ciągle uczymy czegoś nowego, co sprawia nam przyjemność. Jedne z nas są bardziej sprawne manualnie więc wykonują różne cudeńka, inne pomagają w przygotowaniu materiałów, poczęstunku, pieką wyśmienite ciasta. Każda ma w sobie „coś”.
Wykonujecie ozdoby i stroiki wykorzystując ciekawe techniki. Kto Was szkoli w tym zakresie? Bożena Tomosz (Instruktor Kulturalno-Oświatowy): Głównie szukamy nowinek w Internecie, uczymy się same i potem przekazujemy tą wiedzę koleżankom. Cza-
sami dostajemy jakieś ciekawe ozdoby i rozkładamy je na czynniki pierwsze, aby poznać technikę tworzenia. Chętnie bierzemy udział w warsztatach lub zapraszamy instruktorów rękodzieła na nasze zajęcia. Ostatnio udało się kilku Kamratkom wziąć udział w szkoleniu w Jeleśni, gdzie nauczono nas jak robić „prawie jak żywe” kwiaty z włoskiej krepy. Nasze rękodzieło prezentujemy na wystawach i kiermaszach.
Jednym z celów Waszej działalności jest podnoszenie kondycji fizycznej, wybrałyście modny Nordic Walking. Czy członkinie grupy chętnie ćwiczą? Ilona Jasińska (Przewodnicząca grupy KAMRATKI): Staramy się spacerować w miarę możliwości. Zrobiłam kurs dla instruktorów Nordic Walking, aby pokazywać jak prawidło maszerować. Maszerujemy z krokomierzem i zawsze wiemy jaki pokonałyśmy dystans i ile kalorii spaliłyśmy. Cotygodniowe przyjście na piechotę do Domu Ludowego to też już jest spacer i ruch dla zdrowia.
Dużo podróżujecie, zwiedziłyście ciekawe miejsca w Beskidach, ale również Dolny Śląsk, Sandomierz, byłyście na Słowacji i w Pradze. Programy wyjazdów są zawsze bardzo bogate, pewnie wyczerpujące i kosztowne, jak sobie z tym radzicie? Ilona Jasińska (Przewodnicząca grupy KAMRATKI): Raz w roku organizujemy wymarzoną dwudniową wycieczkę, na