Issuu on Google+

Nr 01/01 marzec-kwiecień 2009

Dolce Vita

Witolda Casettiego

Nie ulegaj kryzysowi Mój pierwszy milion historie wielkich fortun

Podróże stylowe luksusowa Genewa

Profesje odporne na recesję Niekoniecznie narcyz

manager w salonie kosmetycznym ISSN 1689-9466

1


2


Od Redakcji Stało się. Kryzys nadszedł. Czy to jednak powód, aby wszystkiego sobie odmawiać, wstrzymywać inwestycje, ulegać panice? My postanowiliśmy zaryzykować właśnie w tym trudnym czasie, dlatego że najlepszym lekarstwem na kryzys jest stawienie mu czoła – ambitnie i z klasą. Tacy chcemy być. Nie będziemy Państwa straszyć recesją, dekoniunkturą, pokażemy za to nowe, odporne na kryzys branże, opiszemy historie ludzi, którym się w Polsce udało. Rośnie potężna klasa polskich managerów, lepszych od tych zachodnich, bo wychowanych na ich błędach. Chcemy towarzyszyć managerom w czasie wolnym i w pracy. Być przyjemną lekturą do filiżanki dobrej kawy. Dominika Jaśkowiak Redaktor naczelna „Manager’s Life”

Foto Magdalena Łukasiak | Makijaż Jacek Włodarski Sephora Polska Oddział Galeria Mokotów | Sesję zrealizowano w klubie Czuły Barbarzyńca, ul. Dobra 31, Warszawa

Drodzy Czytelnicy, miło mi zaprezentować Państwu nasz nowy lifestyle’owy magazyn. „Manager’s Life Hotel Magazine” to pismo inne niż pozostałe na rynku. Na ponad stu stronach znajdą Państwo oprócz opiniotwórczych tekstów, ciekawych wywiadów, niezwykłych historii polskich milionerów również sporo designu, luksusowych przedmiotów, sztuki, filmu, sportu oraz rozrywki. Chcemy Państwa inspirować, ale i bawić. Wierzę, że oddajemy w ręce Czytelników produkt o najwyższej jakości merytorycznej i wizualnej. Oby „Manager`s Life Hotel Magazine” był wyznacznikiem jakości życia polskiego managera. Życzę przyjemnej lektury. Jacek Połoński Prezes Zarządu Amberpol Group Sp. z o.o. Wydawca „Manager`s Life Hotel Magazine”

3


Manager’s Life marzec/kwiecień 2009

Rozmowa Manager’s Life

10 Dolce Vita Witolda Casettiego

Czym żyje świat

16 Dominika Jaśkowiak | Nie poddawaj się kryzysowi

Design

18 Przedmioty pożądania

Bliżej gospodarki

30 Katarzyna Piechota | W poczekalni po euro

32 Służymy Polsce doświadczeniem w sprawie euro – rozmowa z Vladislavem Chlipalą 34 Jak Słowacy euro wprowadzali

Dobry biznes

36 Dariusz Sitek | Odporni na kryzys

Bez cukru

38 Katarzyna Kozłowska | Jesus died for our Dunkin’ donuts

Historie wielkich fortun

40 Jan Kościuszko: Nauczmy się bać strachu

foto: SXC

4


Kuchnia

Podróże stylowe

Moje podróże

Cztery koła

59

Premiera w Porsche | Cayenne z silnikiem wysokoprężnym

Film, sztuka, multimedia

66 69 70 72 74 76 90

Paul McCarthy | Niezwykły performer Marcin Woźniak | Rozejrzę się Festiwal Filmów Ekstremalnie Sportowych 360° „Slumdog...” bierze wszystko Premiery DVD Kino konesera Na deskach teatru Joanna Mikołajczyk | „Dowód”, „Bóg”, „Borys Godunow”

Zdrowie i uroda managera

Po godzinach

Odszyte

46

50 Genewa | Miasto luksusu

52 Witold Casetti | Historia Murano 56 Dariusz Sitek | Auto dla szefa 60 Przed i po | Disco Zachęta

78 Cezary Biszewski | Niekoniecznie narcyz

84 Joanna Mikołajczyk | Golf – sport dla uprzejmych 90 Kolekcja brazylijska

5


Zdjęcie na okładkę Magdalena Łukasiak

Redakcja i Wydawnictwo Prezes Zarządu Redaktor Naczelna Dyrektor Artystyczny

Amberpol Group Sp. z o.o. ul. Villardczyków 10 lok. 24 02-793 Warszawa tel. 022 403 49 14 fax 022 403 49 15 e-mail: redakcja@managerslife.pl

Joanna Połońska

Sekretarz Redakcji

Jacek Połoński Dominika Jaśkowiak Marcin Woźniak

Felietony

Katarzyna Kozłowska Witold Casetti

Współpracownicy

Adriana Chodakowska Cezary Biszewski Katarzyna Piechota Joanna Mikołajczyk Dariusz Sitek

Fotoedytor

Magdalena Łukasiak

Korekta

Piotr Tenczyński

Dyrektor Handlowy

Jacek Połoński jacek.polonski@managerslife.pl

Reklama Druk

Monika Janiszewska monika.janiszewska@managerslife.pl Kamila Bala kamila.bala@managerslife.pl Zakłady Graficzne Taurus

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczanych reklam oraz materiałów promocyjnych. Publikowane zdjęcia i inne materiały są własnością redakcji oraz prezentowanych w magazynie firm i instytucji. Przedruk możliwy tylko za zgodą wydawcy. Materiałów redakcja nie zwraca. Zastrzegamy sobie prawo do skrótów.

6


Firma Epson wp rowadziła na rynek aparat cyfrowy R-D1xG, który je st bezpośrednim nast ępcą modelu RD1. Tak jak poprzednik, także jest wypo sażony w matrycę 6,1 Mp ix. Oba modele wy różniają się obudow ą w stylu retro. R-D1xG ma większ y, 2,5-calowy ekra n. Kolejną zmianą je st slot na kart ę pamięci - w R-D1 był komp atybilny z kartam i SD, natomiast w no wszym modelu został zastąpiony stan dardem SDHC. Aparat może zapisywać zdjęcia jednoc ześnie w formacie RAW oraz JPEG. Dysp onuje trzema tryb ami tematyczny mi: do fotografowania ludzi, scenerii oraz w słabych wa runkach oświet leniowych. Maksymal na czułość ISO wynosi 1600. Nowy mode l obsługuje prze strzeń barwną Adobe RGB . Cena 1600 zł. No wy model obsł uguje przestrzeń barw ną Adobe RGB.

J

eśli ktokolwiek uważa, że cena telefonu

iPhone 3G już nie może być niższa, powinien wybrać się do Japonii. Softbank Mobile, japoński operator telefonii komórkowej oferuje swoim klientom model z pamięcią 8GB całkowicie za darmo.

No, prawie za darmo. Żeby otrzymać smartfona Apple’a, trzeba podpisać dwuletnią umowę na świadczenie usług. Softbank Mobile jest jedynym operatorem oferującym iPhone’a w Kraju Kwitnącej Wiśni. W swojej ofercie posiada także model z pamięcią 16GB. Przy dwuletnim kontrakcie koszt jego zakupu to odpowiednik około 450 złotych.

żesz ją trzebną drukarkę? Mo Twoja firma ma niepo akurat ra któ ji, zac ani org wskiej oddać pewnej wrocła ących buj trze po Dane innych drukarki potrzebuje. miocho uru ej tow rne inte nie można znaleźć na stro . ie” życ gie dru m aj rzeczo nej w ramach akcji „D miona przez cho uru tała zos l e.p Strona daryrzeczow ęki poDrugiej Ręki (BDR) dzi Stowarzyszenie Bank ach ram w a stw i budżetu pań mocy finansowej UE stać każdy, rzy sko j nie z że Programu Phare. Mo niczny trzebny sprzęt elektro kto chce oddać niepo wykończeiały ter ma i, ążk ksi , i inne rzeczy: meble rtowy itd. ać niowe, koce, sprzęt spo zenia mogą zamieszcz łos og oje W serwisie sw naczyć, zaz nak jed eba Trz . ący darczyńcy i potrzebuj mietbyć traktowana jako e-ś że strona nie powinna czaj pozyskuje wy zaz R BD ch. tny nik dla osób prywa Zdaniem łpracując z firmami. dary rzeczowe wspó nia się tka spo służyć do BDR serwis powinien być może re któ ji, zac ani org i większej liczby osób nie wiedziały. wcześniej nic o sobie

Nowy zegarek firmy Tokyoflash, tak jak poprzednie modele, zaskakuje formą pokazywania aktualnego czasu. Nazwa produktu, ,,Ni”, jest równie minimalistyczna jak wzornictwo. W stalowej ,,tarczy” zegarka z poziomymi żłobieniami znajdują się diody LED. Dostępne są trzy wersje kolorystyczne diod: wszystkie niebieskie, wszystkie białe lub przemieszane czerwone i zielone. Czas odczytuje się w następujący sposób: każda dioda w najniższej linii oznacza 2 godziny, linię wyżej znajdują się diody symbolizujące pojedyńcze godziny. Środkowa linia składa się z diod, z których każda odpowiada 10 minutom, a dwie najwyższe linie oznaczają pojedyńcze minuty. Cena „Ni”: 144 dolary. foto: SXC by Constantin Jurcut

7


Strony polskich firm w ogonie Europy Szwedzka firma Hallvarsson&Halvarsson opracowała ranking stron internetowych europejskich przedsiębiorstw. W kraju wygrał BRE Bank, ale Polacy generalnie przegrywają niemal z całą Europą. Strony www naszych firm ustępują zagranicznym niemal na każdym polu, ale największe różnice są w dwóch dziedzinach. Pierwsza z nich to społeczna odpowiedzialność biznesu, czyli działalność sponsorska, zaangażowanie w ochronę środowiska i troskę o pracownika. Na stronach naszych firm brakuje informacji o takiej działalności przedsiębiorstw. Druga to reklama firmy jako pracodawcy.

Firma ała Apple opublikow wyniki ań lepsze od oczekiw e. w finanso woczesgigant branży no C, BB si Jak dono ar tale 2008 i w ostatnim kw ln nych technologi ów i ponad 4 m nad 22 mln iPod ln m 5 2, d roku sprzedał po też pona wców znalazło o ęł gn ią os iPhone’ów. Naby e e Appl intosh. W efekci y sł io yn w ty komputerów Mac w. Obro ci 1,6 mld dolaró w tó lta zu re zysk w wysokoś h dobr yc w. Pomimo tak iki 10,7 mld dolaró 2009 roku wyn le ta ar że w I kw bs Jo e ev firma ostrzegła, St a ef Apple’ ząco gorsze. Sz ym dn tru mogą być znac et w z tego, że „naw jest zadowolony łosić najlepsze og ł óg m , oczeniu” ekonomicznie ot w historii firmy. kwar talne wyniki

8

D

Laleczkę zrobiono z 18-karatowego złota

la małych i dużych dzieci firma Rock Candy z Hongkongu stworzyła specjalną kolekcję uroczych świecidełek. Rekordy popularności bije różowy robocik, zwisający na długaśnym łańcuszku. Mr. Robotto spełnia wszystkie kryteria przyjaciela z dzieciństwa. Ma ruchome ręce i nogi, może więc przebyć drogę od gumki do ołówka. Na piersiach ma małą skrzyneczkę, która pomieści zdjęcie mamy i wszystkie wyimaginowane skarby świata. Jest ładniutki i kolorowy, odpowiednio różowy dla małej księżniczki. Laleczkę zrobiono z 18-karatowego złota i wyłożono diamentami oraz szafirami. Diamentowe są duże, kwadratowe oczka robota, wykonano stawy łokciowe i kolanowe (a jakże, stawy!) zabawki. Gdy dorośniemy i poznamy prawdziwych przyjaciół, Mr. Robotto będzie wzbudzał ich podziw i zazdrość samym blaskiem różowych szafirów.


Producenci telefonów komórkowych prześcigają się w ofertach coraz to nowszych modeli z ekranem dotykowym. tymczasem użytkownicy mają z nimi same problemy. Tak przynajmniej wynika z ankiety przeprowadzonej na stronie Reevoo.com, będącej rodzajem internetowej porównywarki. Otóż poproszono właścicieli komórek, by ocenili swoje telefony biorąc pod uwagę różne kryteria, takie jak styl, design i funkcjonalność. W sondzie swoje opinie na temat 226 urządzeń wyraziło 19 000 osób. Okazało się, że najgorzej oceniane są właśnie telefony z ekranem dotykowym. Firmy, próbując doścignąć bardzo popularnego

foto: SXC by Sami Villwock

iPhone’a firmy Apple, wypuszczają coraz to nowsze modele, które niestety nie sprawdzają się najlepiej. Sam iPhone zajął siódme miejsce wśród najlepszych komórek, tymczasem aż pięć innych urządzeń z ekranem dotykowym znalazło się w dziesiątce najgorzej ocenianych telefonów. Narzekano przede wszystkim na problemy z używaniem ich wirtualnego interfejsu. Za najgorszą komórkę uznano HTC’s Touch Diamond. Została doszczętnie skrytykowana przez konsumentów za bardzo krótkie życie baterii, koszmarny dotykowy interfejs i wirtualne guziki za małe dla palców dorosłego mężczyzny. Co ciekawe, uczestnicy ankiety jako najważniejszą rzecz przy zakupie komórki wskazali jej styl (tak zagłosowało 15,3 procent). 14,1 procent wskazało na rozmiar, 10,4 – na dobry aparat fotograficzny, a 7,7 – na jakość obsługi plików muzycznych. Najmniej ważne były dla użytkowników możliwości

foto: SXC

mają kupione w sieci Era nie Od końca stycznia telefony nia lnia uwa k ząte poc to rdzą, że blokady simlock. Eksperci twie w. rató apa ucji tryb się operatorów od dys fonów. ili 8 milionów nowych tele W zeszłym roku Polacy kup to nich z . proc istów około 80 Według szacunków specjal órkowej kom i foni tele rów rato ope i aparaty powiązane z usługam . - czyli wyposażone w simlock

Marcin Woźniak 2005

połączenia z siecią i usługa e-mail.

9


ROZMOWA

D

olce Vita to już następny krok, to jest cel. W Polsce ludzie marzą mniej niż we Włoszech. Przyzwyczajeni, że nic się nie zmienia, nie czują, że mają skrzydła.

10


Witold Casetti

Dolce Vita

Witolda Casettiego O włoskim wychowaniu, biznesie i radości życia z Witoldem Casettim rozmawia Dominika Jaśkowiak. Zdjęcia Magdalena Łukasiak

Dominika Jaśkowiak: Jesteś bardziej Włochem czy Polakiem? Witold Casetti: Urodziłem się we Włoszech, we Florencji. Moja mama Janina, z pochodzenia Polka, ukończyła studia ekonomiczne w Trój­mieście. W czasie studiów spotkała Roberto Casettiego – włoskiego kompozytora, który w 1964 został absolwentem akademii muzycznej we Florencji. Poznali się, pokochali i postanowili resztę życia spędzić razem. Dlatego mama zaraz po studiach wyjechała do Toskanii. Janina i Roberto wzięli ślub we Florencji. Pięć lat później przyszedłem na świat. Dzieciństwo i młodość spędziłem wśród florenckich wzgórz, ale na letnie wakacje przyjeżdżałem do dziadków, do Gdańska. Kiedy miałem pięć lat, na koloniach nad polskim morzem zdobyłem dyplom „Śledzika Bałtyckiego”. Był nagrodą za to, że zjadłem coś, co na pewno nie nadawało się do jedzenia. W 1980 roku z bratem mamy nosiłem kanapki strajkującym stoczniowcom. Czyli o Polsce wiedziałeś sporo... Tak i świetnie się tutaj czułem, ale uczyłem się i studiowałem we Florencji. W XV wieku Florencja była nazywana bankiem Europy. Prawdopodobnie historia tak mocno zadziałała na moją podświadomość, że postanowiłem pójść w ślady Medyceuszy. Zacząłem pracować w sektorze finansowym. Zajmowałem się pośrednictwem finansowym i ubezpieczeniami. Moja kariera rozwijała się tak dobrze, że w 1999 roku zostałem oddelegowany do założenia polskiego oddziału Star Service International (SSI). Zatem w Polsce jesteś już dziesięć lat. Tak, w tym roku mija dziesięciolecie mojego pobytu w Polsce. Nad przyjęciem propozycji z SSI nie zastanawiałem się długo. Miałem wtedy 29 lat i taka oferta to była dla mnie duża nobilitacja. Zresztą rok 2009 był dla mnie bardzo ważny... W czerwcu zapraszam Cię na megaimprezę w Warszawie. W końcu to okrąglutka czterdziestka.

11


ROZMOWA

Mama Polka i polskie imię Witold. Imię jest bardzo ważne dla człowieka i ma wpływ na całe życie, tak też było ze mną. Mój brat Enzo Casetti, starszy ode mnie o cztery lata, nigdy nie musiał tłumaczyć się, że jego mama jest Polką. Miał imię typowo włoskie, jak Enzo Ferrari. Ja cały czas musiałem wyjaśniać, że moja mama jest Polką. Przygotowałem już sobie nawet gotową odpowiedź. Z tego powodu miałem różne ksywki: „Solidarność”, „Zibi” jak Boniek. To imię miało wpływ na moje przeznaczenie. Już od dzieciństwa czułem, że moja przyszłość będzie związana z Polską. Witold, Vito – we Włoszech grałem Polaka, w Polsce gram Włocha. No i robisz w Polsce karierę... Przed kamerą zadebiutowałem w programie „Europa da się lubić”. Kilkanaście razy byłem gościem Moniki Richardson. Spełniłem wszystkie kryteria, by w 2004 roku wziąć udział w wielkiej przygodzie, którą była emitowana przez TVN „Wyprawa Robinson”. W egzotycznej Malezji ponownie odkrywczo potraktowałem spożywanie frutti di mare. Kilka miesięcy później w TVN Siedem prowadziłem interaktywny teleturniej „Garito”. Od 2005 roku w każdy weekend budzę Polskę w programie „Dzień dobry TVN”. Prowadzę również swój program w TVN Turbo „Hedonista” i komentuję w programie „Dookoła sportu” w N telewizji. Zaraz, zaraz, a jak trafiłeś do „Europa da się lubić”? Dostałem się tam dzięki sekretarce z naszej firmy, która oglądała kilka odcinków programu. Elwira któregoś dnia powiedziała: „Panie Casetti, widziałam taki program i Pan się do niego idealnie nadaje. Czy mogę wysłać do nich pańskie CV?” Napisała. Kilka miesięcy później odpisali i zaprosili mnie na casting. Casting, kamery, komisja i pytanie „Dlaczego Pan miałby wziąć udział w tym programie, ma pan 15 minut”. Musieli mnie powstrzymywać, bo jak widzisz, lubię rozmawiać... No i przekonałem ich. Pewnie fajnie to wspominasz... To była dla mnie brama do mediów, nikt wśród nas nie spodziewał się takiego sukcesu tego programu. Poprzez rozrywkę mówiliśmy Polakom, jak myśli Portugalczyk, Francuz, Hiszpan. Także ja, Włoch, więcej się dowiedziałem o moich braciach Europejczykach i definitywnie dzięki „Europa da się lubić” zrozumiałem, że Barcelona jest w Katalonii i nie lubi się z Madrytem. To był superprogram! Jaki był Twój dom rodzinny? W zasadzie wychowała nas mama. Mój tata jest pianistą. To typowy Włoch, w dodatku artysta, który żyje w swoim świecie. Nie ma prawa jazdy, bo mu niepotrzebne, śpi bardzo krótko. Całymi dniami zajmował się muzyką i grał na pianinie. Fascynowałem się ojcem, ale on nie miał dla mnie czasu. Jak było źle mówił tylko „nie martw się, będzie lepiej”, a jak było dobrze, to mówił „tak trzymać”. Mama ekonomistka, uporządkowana, de facto to ona trzymała cały dom.

12

Pamiętam, że dla ojca najważniejsze było słowo „Europa”, on już wówczas wiedział, że Europa się zjednoczy. Dlatego wychowałem się bez kompleksów. Nie bałem się wyjechać, nie bałem się nowych wyzwań, tak zostałem wychowany. To tak, jak w USA: mieszkasz w Los Angeles, a wyjeżdżasz na studia do Waszyngtonu. W Ameryce nie pracujesz tam, gdzie się urodziłeś. Odnalazłeś się już w Polsce na dobre? Tak i jestem bardzo zadowolony. Ludzie pytają czasem „minus 15 stopni, szaro, buro, jak ty wytrzymujesz?”. Wytrzymuję, bo robię to, co lubię. Jeśli lubię swoją pracę, mogę ją wykonywać, nawet jeśli na zewnątrz temperatura sięga minus 20 stopni (śmiech). Gdybym jednak musiał pracować w biurze od 8 do 16, a nie na własny rachunek, to z pewnością wróciłbym do Włoch, bo tam wychodzę i mam do dyspozycji Florencję. No właśnie. Polska dała Ci szansę, której nie dostałeś na włoskiej ziemi. Tak jest. Z punktu widzenia przedsiębiorcy, to Polska jest piękna i przede wszystkim nadal daje szanse. We Włoszech jest stagnacja. Teraz dużo mówi się o kryzysie światowym. Wszyscy martwią się, że w Polsce zamiast 5% PKB będzie może 2-3, ale we Włoszech my od lat marzymy, żeby był chociaż 1%. Tam, kiedy jest dobrze, to jest zaledwie 0,2%. Ten, kto jest bogaty we Włoszech, jest już bogaty i nie pozwala innym wchodzić w pewne obszary, bo on je zajmuje. Młody, ambitny nie ma wielkiej szansy. Ja lubię ryzyko. Dlatego dla mnie: Polska to pięć razy tak! Myślę coraz bardziej po polsku, łapię się na tym, że przeklinam i liczę po polsku, mimo że 30 lat spędziłem we Włoszech. Chociaż wychowanie włoskie sprawia, że jestem raczej Włochem.


REKLAMA

Co to znaczy wychowanie włoskie? To większa spontaniczność, czyli że chyba częściej łamiemy pewne reguły. Prosty przykład – kolejki. Moje początki w Polsce. Zbliżałem się do okienka i nie zauważałem kolejki po prawej stronie, przecież okienko prawie puste... tylko jedna osoba śmiech. Spontaniczność, to znaczy być bardziej kreatywnym. Poza tym ludzie we Włoszech częściej się uśmiechają. To nie znaczy, że są bardziej zadowoleni z życia, ale traktują je z większym dystansem. My się na ulicy witamy, jest większa radość życia. Joi di vivere... Dolce Vita... Dolce Vita to już następny krok, to jest cel. W Polsce ludzie marzą mniej niż we Włoszech. Przyzwyczajeni, że nic się nie zmienia, nie czują, że mają skrzydła. Nie tak jak Amerykanie, którzy powtarzają „Yes! We can”. We Włoszech od dziecka możemy więcej. Nikt nie patrzy się na ciebie dziwnie, kiedy jesteś uśmiechnięty. Mam wrażenie, że w Polsce zaraz pomyślą „świr”. Tak samo w windzie. We Włoszech w windzie nawiązują się rozmowy „...ale zimo dziś...” albo „...Berlusconi coś tam...” Nie znasz kogoś, ale rozmawiasz, podobnie jak w autobusie. W Polsce tego nie ma, wręcz nawet przeszkadzasz, jak się odezwiesz pierwszy. Rozumiem, że to taka kultura i trudno to zmienić. Ale ja i tak jestem bardzo zadowolony. Ale o Italii nie zapominasz. Włochy odwiedzam co najmniej raz w miesiącu. Jeżdżę przeważnie do Florencji, bo część mojej działalności wiąże się z handlem między Polską a Italią. Włoskie firmy nadal chcą inwestować w Polsce i na odwrót: polskie firmy wchodzą na rynek włoski. W Poznaniu jest firma, która jako jedyna produkuje w Polsce cygara, przebija się teraz na włoski rynek, bo jest tańsza i bardziej konkurencyjna. Teraz sprowadzam do Polski ekskluzywne produkty spożywcze, takie jak oliwa czy sery. We Włoszech została Twoja rodzina. O tak... tata, mama, brat. Tam jest również Fiorentina, moja drużyna piłkarska. Każdy Włoch jest chory na punkcie piłki nożnej, więc ja też jestem chory i kibicuję Fiorentinie od zawsze. To ta drużyna, gdzie grali Batistuta i Luca Toni. Fiorentina gra w pierwszej lidze, na 18 drużyn jest zawsze w pierwszej szóstce. Kiedy wracam do Florencji, to oglądam mecz na stadionie. Kiedyś miałem karnet i chodziłem na mecze co tydzień. Dlatego kiedy jestem w Polsce – bardziej doceniam piękno Florencji. Ale Polska też Ci się podoba i ponoć bardzo dobrze znasz niektóre nasze regiony? Przyroda w Polsce jest piękna, np. Mazury. Nie widziałem jeszcze wielu terenów nadmorskich, ale bardzo podoba mi się Śląsk. Ślązacy są najbardziej podobni do Włochów pod względem charakteru. Na Śląsku jest wiele zamków i pałaców. Podziwiam Ślązaków, są bardzo przedsiębiorczy, wiele z tych zamków odrestaurowali i wyremontowali. Nawet stara

13


ROZMOWA

kopalnia może być przerobiona na plac zabaw dla dzieci lub centrum handlowe. Oczywiście uwielbiam Kraków od zawsze i nieprzypadkowo. Jest to miasto partnerskie Florencji. Moja mama pracowała dla urzędu miasta we Florencji i tłumaczyła z polskiego na włoski. W Krakowie jesteś w innej epoce, mało jest takich miast. Ładny jest też Wrocław i starówka w Poznaniu. Podobają mi się Przemyśl i Rzeszów, niedaleko są piękne zamki Baranów i Krasiczyn. Jestem dumny, bo wiem więcej o Polsce niż niejeden Polak. Jesteś współtwórcą i prowadzącym program „Hedonista” w TVN Turbo. To lifestyle’owy program dla mężczyzn. No właśnie, czym dla Ciebie jest klasa, styl? Klasa to umieć się znaleźć w każdej sytuacji. Trzeba wiedzieć, jak się ubrać, jak zachowywać na gali, w restauracji i, co bardzo ważne, jak budować relacje z kobietą. Mówimy o tym w naszym programie. Otwieramy widza na nowe wyzwania i namawiamy, aby nie wstydził się pytać, jeśli czegoś nie wie, np. o zachowanie w restauracji. Obcokrajowcowi już coraz łatwiej jest znaleźć się w Warszawie. To miasto już nie różni się od Turynu czy Mediolanu. Dla Włocha kawa i jedzenie są bardzo ważne. Polska odpowiada Ci kulinarnie? 10 lat temu to naprawdę była tragedia. Chciałem espresso, a dawali mi amerykańską kawę. Mówiłem: „mało wody, mało wody!”, ale i tak dostawałem kawę po amerykańsku. Moje śniadanie teraz jest zupełnie inne niż 10 lat wcześniej, dziś jem jajecznicę i słoną wędlinę. To nie do pomyślenia, przedtem było cappucino i rogaliki czy brioch - tylko na słodko. Przestawiłem się na maksa. Oczywiście ja lubię dobrze jeść. Kuchnia włoska dobrze mnie przyzwyczaiła. Lubię też dobrą polską kuchnię, miałem okazję bywać i jadać z Robertem Sową, Pascalem Brodnickim i Pawłem Okrasą. Świeże produkty i dobry kucharz gwarantują dobrą kuchnię, również polską. Unikam raczej mięsa, pizzy i makaronów. Dieta śródziemnomorska, to nie pizza, ale warzywa, oliwa, ryby. Jak dbasz o siebie? Niestety brakuje mi ruchu, chociaż czasem gram w piłkę nożną. To porozmawiajmy o kobietach… Włosi lubią Polki prawda? Bardzo lubią i ja bardzo lubię Polki. Włosi przyjdą do Polski bo rozwija się gospodarka, ale przede wszystkim dlatego, że są tu Polki. A co jest takiego szczególnego w Polkach? Są ładne. Przeciętna Polka jest ładna, przeciętna Włoszka nie. Nie mówię tu o modelkach, aktorkach, jak np. Monika Belucci. Statystycznie przeciętna Polka jest ładniejsza od Włoszki. Polka jest podobna do Włoszki z charakteru? Niespodzianka. Są całkowicie inne. Polka jest bardziej racjonalna niż Włoszka. Racjonalność można też odbierać jako oziębłość. Polka jest mniej gorąca w stosunku do swojego partnera i do dzieci niż kobieta włoska, która w stosunku do dzieci

14

nawet przesadza. Moja mama jest dumna z tego, że wychowała nas inaczej (mnie i mojego brata) niż kobiety we Włoszech. Teczkę do szkoły sami sobie nosiliśmy, a nie tak to jest we włoskich rodzinach, gdzie to mamma italiana nosi teczkę za swoje dzieci. Moi znajomi we Włoszech, nie umieli nawet pościelić łóżka, a ja na koloniach latem zarabiałem właśnie w taki sposób, mówiąc: dajcie mi 500 lirów, a ja wam pościelę. Wracając do kobiet, to jakie masz jeszcze obserwacje? Wydaje mi się, że Polka czasem za bardzo serio traktuje życie, Włoszka jest bardziej melodramatyczna. Dla Polki kiedy jest koniec, to wyźuca też całą przeszłość. A dla faceta Włocha przeszłość jest bardzo ważna, „nie pamiętasz jak byliśmy razem..” etc. Włoch też się bardzo różni od Polaka? Bardzo, przede wszystkim jest bardzo kochliwy. Wielu zakochanych Włochów podnosiłem z podłogi. Facet Włoch i facet Polak to zupełnie co innego. Zakochany i zazdrosny Włoch jest groźniejszy od zazdrosnego Polaka. Dziękuję za rozmowę Rozmowa odbyła się w Hotelu Hyatt Regency Warszawa


15


Czym żyje świat

Nie poddawaj się kryzysowi tekst Dominika Jaśkowiak zdjęcia Magdalena Łukasiak

O

d kilku dobrych miesięcy świat, w tym również Polska, żyje głównie kryzysem. To słowo odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Po bardzo dobrych latach przychodzi trudny rok. To fakt, ale faktem jest również to, że ciągłe mówienie o kryzysie i paraliżujący przed nim strach mogą okazać się dla gospodarki znacznie gorsze. Wszyscy czekają co będzie, nawet ci, którzy mieli środki na inwestycje, zastanawiają się i wstrzymują wszelkie ruchy. A to sprawia, że narasta efekt domina. Na rynku jest coraz mniej pieniędzy, podwykonawcy czekają, zapotrzebowanie na usługi spada. Amerykanie od zawsze bali się deflacji, nic tak nie hamowało tej największej gospodarki świata jak oszczędzanie. Dziś Stany płacą cenę za przeinwestowanie, ale nadal boją się przede wszystkim spadku popytu. Europa od zawsze oszczędzała i martwiła się o zbyt wysoką inflację, a i tak kryzys jej nie ominął. W globalnym świecie to bowiem system naczyń połączonych, dlatego strach dużego inwestora odczuwa ten mniejszy, skończywszy na przeciętnym konsumencie. Działania kolejnych inwestorów i jeszcze kolejnych, aż do drobnych, którzy pozbywają się papierów wartościowych z lęku przed jeszcze większymi stratami, powodują panikę, która - według dużej części ekonomistów - jeszcze nie jest uzasadniona. Powodem kryzysu okazuje się zatem paradoksalnie strach przed nim. Naturalnie trzeba wyciągnąć wnioski z zaistniałej sytuacji, naprawić błędy i ruszyć do przodu. Eksperci najpotężniejszych agend bankowych i biznesowych, dysponujący szeroką wiedzą o poprzednich kryzysach oraz analizujący wskaźniki gospodarcze na kilka miesięcy przed kryzysem nie potrafili go przewidzieć i ostrzec przed nim. Teraz możemy jednak nauczyć się działać w sytuacji kryzysowej i wyjść z niej przede wszystkim wzmocnieni.

16

Działania nękające giełdę i inwestorów świadczą o kryzysie, choć raczej w ujęciu psychologicznym. To, o czym mówimy to przede wszystkim krach niektórych instytucji finansowych działających na rynku spekulacyjnym. Inwestorzy wycofują pieniądze ze spółek giełdowych, ponieważ w obecnej sytuacji nie działają żadne algorytmy, którymi się dotąd posługiwali. O możliwościach i konieczności operacji kupna i sprzedaży decydowały skomplikowane narzędzia matematyczne, które dziś się nie sprawdzają. Reakcja inwestorów instytucjonalnych powoduje spadek kursu akcji, a za nim reakcję drobnych inwestorów, którzy także wyprzedają swoje aktywa. I machina domina idzie w ruch. Na razie mamy krach niektórych instytucji, ale w żaden sposób nie można tego nazwać kryzysem. Ta sytuacja może przerodzić się w prawdziwy kryzys gospodarczy, jeśli przede wszystkim amerykański rząd nie przestanie zasilać rynków finansowych pieniędzmi podatników. Dopiero zwiększenie deficytu budżetowego spowodowane przekazywaniem pieniędzy z budżetu państwa na rzecz prywatnych instytucji finansowych może doprowadzić do załamania systemowego i w konsekwencji do kryzysu. Pamiętajmy o tym, że kryzys może się opłacać. W ciężkich czasach łatwiej jest negocjować ceny towarów i usług. Dla przedsiębiorców nadszedł okres wypracowywania większych oszczędności, optymalizacji procesów i świadomego wykorzystania potencjału firmy. Sytuacja Polski, mimo niestabilnego kursu złotówki, jest lepsza niż innych krajów europejskich. Jeśli porównamy podstawowe wskaźniki makroekonomiczne z innymi krajami zaliczanymi do emerging markets, to można śmiało powiedzieć, że wypadamy bardzo korzystnie.


Kryzys międzynarodowy

W najnowszych projekcjach makroekonomicznych dotyczących 2009 r., wzrost gospodarczy jest prognozowany na poziomie, o którym mogłyby marzyć najważniejsze gospodarki europejskie w okresie prosperity. Zdecydowanie nie możemy poddawać się kryzysowi i rezygnować z zaplanowanych wydatków, tylko ze strachu. Jeżeli mamy pieniądze, to wydajmy je zgodnie z wcześniejszym zamiarem (oczywiście rozsądnie), ale nie trzymajmy ich tylko na czarną godzinę. Najgorsze bowiem jest samospełniające się proroctwo. Zastanówmy się jeszcze raz nad inwestycjami, rozwojem siebie oraz przyjemnościami i podzielmy środki zgodnie z przeznaczeniem. W gospodarce rynkowej kryzys pełni funkcję podobną do gorączki.

Oczyszcza organizm ze zbędnych produktów, nieefektywnych metod dotarcia do klienta, wymusza nowe metody działania, kreatywność. Pamiętajmy, że kryzys jest nieodłącznym elementem gospodarki rynkowej, która wygląda jak sinusoida. Jesteśmy albo na górze, albo na dole, względnie w środku. Nie pierwszy raz gospodarka przechodzi kryzys, pocieszające jest to, że kiedyś były one znacznie dłuższe. Teraz moment wychodzenia z kryzysu prawdopodobnie nastąpi znacznie szybciej, optymiści twierdzą nawet, że ożywienie przyjdzie już pod koniec pierwszego półrocza. Zatem zwieramy szeregi i ruszamy do pracy, nie zapominając o tym, żeby kupić sobie też coś luksusowego, nie tylko na poprawę humoru.

17


DESIGN

Przedmioty pożądania Z okazji 25-lecia jubilerskiej firmy Apart, w jej salonach dostępne są już wytworne pierścienie jubileuszowe. Unikatowe, bogato zdobione pierścienie z ametystem, cytrynem czy topazem przywołują wspomnienie barokowych, szlacheckich ozdób. wzór: P-759 (żółty) cytryn + złoto, próba 585 (fiolet) ametyst + złoto, próba 585 (błękitny) topaz + złoto, próba 585 Cena: 1679 zł

18


DESIGN

Diamenty z ametystami Ametyst, najmodniejszy kamień sezonu w kolekcji diamentowej Apart. Ametyst to odmiana barwnego kwarcu, zachwyca plejadą odcieni – od bardzo delikatnych, subtelnych wrzosów, aż do głębokiego, nasyconego fioletu. Przypisuje mu się działanie wzmacniające i lecznicze. Pomaga w medytacji, niesie duchową harmonię. Budzi miłość i współczucie. Noszony blisko ciała uspokaja, łagodzi emocje i stres. Kolekcję biżuterii z ametystami tworzą pierścionki, kolczyki oraz zawieszki, oprawione w białe złoto.

Niepowtarzalna kolekcja srebrnej biżuterii ARTE Apart skierowana jest przede wszystkim do kobiety świadomej własnego stylu. Projekty urzekają oryginalną, nowoczesną, nieszablonową stylistyką. Biżuteria z kolekcji ARTE wytwarzana jest ręcznie z zastosowaniem zarówno tradycyjnych, jak i specjalistycznych technik jubilerskich. Wykorzystanie srebra jako podstawowego surowca wymusza zastosowanie indywidualnych dla każdego modelu metod wytwórczych. Powierzchnie srebra wykańczane są ręcznie, aby zyskać niepowtarzalne formy. Kolekcja dostępna w salonach Apart na terenie całego kraju.

Kolekcja Lewanowicz

19


DESIGN

Szykowny zegarek Baume & Mercier / AparT Męski zegarek, koperta stalowa o średnicy 42 mm, mechanizm nakręcany ręcznie, stalowa tarcza, szafirowe szkło i dekiel, pasek ze skóry aligatora z zapięciem klasycznym, wodoszczelność do 30 m. Baume & Mercier/Apart M0A08786 Cena od: 12810 zł Kolekcja: Classima Executives

Worldmaster Chronograph - Limited Edition* Zaufanie, które zbudował czas. *R  enomowany mechanizm Valjoux. Limitowana seria 120 numerowanych egzemplarzy

KOLEKCJA FASHION DLA KOBIET Giorgio Armani powiększa kolekcję zegarków Emporio Armani dla kobiet, wprowadzając do niej zupełnie nowe modele na sezon wiosna/lato 2009. Faworyt wśrod zegarków, wprowadzony do kolekcji w poprzednim sezonie, z wykonaną z czarnej żywicy bransoletą „bangle”, jest prezentowany ponownie, tym razem w postaci nowych, świeżych wersji kolorystycznych właściwych dla sezonu. Model AR5778 wykonany w całości z jednego ukształtowanego kawałka żywicy o szerokości 50 mm, ma subtelnie zaokrąglone krawędzie; ozdobą jest logo Emporio Armani, umiejscowione wzdłuż bransolety z czarnej, kontrastującej żywicy. Sam zegarek został wykonany ze stali szlachetnej i jest całkowicie osadzony w bransolecie. Mały i perfekcyjnie okrągły, ma białą tarczę i 2-wskazówkowy analogowy mechanizm. AR5778 Mechanizm: kwarcowy Koperta: stal szlachetna Szkiełko: mineralne Tarcza: biała Bransoleta: biały acetat Wodoszczelność: 5 ATM Cena detaliczna: 1000 zł

Do kolekcji automatycznych zegarków Emporio Armani wprowadzona została cała gama modeli z widocznym mechanizmem – co pozwala obserwować wewnętrzną pracę zegarka. Model AR4226 został włączony do kampanii reklamowej w tym sezonie. Jest w nieco bardziej sportowym stylu – ma czarny gumowy pasek oraz czarną prostokątną kopertę powlekaną IP. Na tarczy w ciepłym odcieniu szarości umieszczono rzymskie indeksy godzin okalające z każdej strony umieszczony w centralnej części tarczy otwór, który odsłania widok na mechanizm. Mechanizm: automatyczny Koperta: stal szlachetna z czarnym IP Szkiełko: mineralne Tarcza: szara Pasek: czarna guma, zapięcie pokryte czarnym IP Wodoszczelność: 3 ATM Cena detaliczna: 1740 zł

20


DESIGN

L

uksus na małej powierzchni to propozycja projektantów dla licznych mieszkańców wielkich metropolii. Małe mieszkanie w mieście jeszcze długo pozostanie standardem dla większości ludzi, ale nawet niewielką powierzchnię można urządzić nowocześnie, wygodnie, luksusowo i z pomysłem. Wśród nowych produktów znajdują się więc niewielkie dwuosobowe sofy (Celano, Mezzo, Largo, Indivi 2), wielofunkcyjne, zgrabne stoliki, krzesła Arezzo, które sprawdzą się zarówno w niewielkiej, minimalistycznej kuchni, jak i na tarasie.

N

owe sofy występują w wielu wariantach obić z tkanin i skór naturalnych i tak jak wszystkie serie sof BoConcept są meblami modułowymi. Krzesła do jadalni Arezzo wykonane z polipropylenu w kolorze białym, łatwe do pionowego składowania, można używać w domu, ogrodzie czy na tarasie.

21


DESIGN

Prezent idealny Wręczanie prezentów stało się w naszym życiu bardzo powszechne. Coraz częściej dajemy sobie podarunki nie tylko z okazji Świąt Bożego Narodzenia czy urodzin. Pretekstem coraz częściej są również inne wydarzenia, takie jak zakup nowego mieszkania, obrona pracy magisterskiej, powrót z podróży czy zmiana pracy. Mnogość okazji spowodowała, że coraz częściej mamy problem z doborem odpowiedniego prezentu na konkretną okoliczność. Podarunek w postaci Vivabox jest rozwiązaniem idealnym. To nie tylko prezent, ale przede wszystkim przyjemność wyboru dla osoby obdarowywanej. Zestaw Vivabox zawiera zestaw miniproduktów z danej kategorii (perfumy, wina oraz alkohole z rodziny Brown Spirits), a przede wszystkim Certyfikat Podarunkowy, który można wymienić na jeden z pełnowymiarowych produktów znajdujących się w Vivabox. W przeciwieństwie do stosowanych dotychczas rozwiązań Certyfikat Podarunkowy nie ma nominalnej wartości. Dzięki temu nie przypisujemy prezentowi określonej wartości lub ceny. To, co naprawdę ważne przy obdarowywaniu drugiej osoby, to pamięć, a także chęć wyrażenia emocji, sympatii oraz uczuć. Nie wartościujemy osoby obdarowanej, zamiast tego dajemy jej coś więcej niż prezent, który można wycenić czy oszacować. Dostarczamy jej emocji związanych z możliwością wyboru oraz poczucie wyjątkowości płynące z eleganckiego prezentu w postaci Vivabox.

Rekomendowane ceny Vivabox: Brown Spirits – 99PLN Wina – 99PLN Perfumy dla Niej, Perfumy dla Niego – 199PLN

Vivabox to produkt, który spełni oczekiwania nawet najbardziej wymagającego odbiorcy, a także rozwiąże problem związany z wyborem odpowiedniego prezentu. To prezent idealny, którym każdy z nas zapragnie być obdarowany, ze względu na szeroki wachlarz możliwości wyboru wymarzonego prezentu oraz unikatową okazję do przetestowania produktu przed jego ostatecznym wyborem. Dzięki Vivabox zawsze ofiarujesz trafiony prezent. Od tej chwili wręczanie i przyjmowanie prezentów nie będzie źródłem stresu, ale chwilą pełną radości i satysfakcji, zarówno dla osoby obdarowanej jak i obdarowującego.

22


DESIGN

Każdy egzemplarz sygnowany logo Waldmanna to kwintesencja najlepszych tradycji rękodzielnictwa z nowoczesnymi technologiami. Przemyślany projekt, solidna konstrukcja oraz precyzyjne wykonanie (z litego srebra) daje produktom niepowtarzalną osobowość i charakter. Niemal każdy z instrumentów ma specjalne miejsce na personalizację, co czyni te produkty jeszcze bardziej osobistymi. Mogą być odpowiednim prezentem – z wygrawerowanymi inicjałami czy dedykacją. Waldmann w swoich kolekcjach może pochwalić się piórem „Epoque”, będącym rekwizytem w filmie „Catch Me If You Can” z Leonardo Di Caprio i Tomem Hanksem, seriami limitowanymi - dla uczczenia 150. rocznicy regat o Puchar Ameryki (America’s Cup), dla upamiętnienia roku 2007 rokiem Karola Szymanowskiego oraz na potrzeby Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy

XPERIA™ X1 Innowacyjny multimedialny telefon przedstawiony na tegorocznym Światowym Kongresie Technologii Mobilnych. Wyposażenie telefonu w Windows Mobile® 6.1 oraz unikatowy interfejs panelu Sony Ericsson XPERIA™ (UI) umożliwi personalizację doznań użytkownika. Jednocześnie usprawniona zostanie łączność i przesyłanie wiadomości oraz udoskonalone zostaną funkcje multimedialne.

23


Artykuł sponsorowany

DESIGN

Artystyczna biżuteria dla wyjątkowych osób Biżuteria artystyczna, inna, ciekawa i pełna wyrazu. Jeśli spędzacie czas w centrum Warszawy, warto zajrzeć do Złotych Tarasów i znaleźć coś ciekawszego niż masowa oferta.

Kolekcja inspirowana malarstwem, pięknem naturalnych kamieni. Biżuteria jest pomyślana dla osób aktywnych i dynamicznych, którzy mają potrzebę wyróżnienia i pokazania się. Wykonana jest ze srebra rodowanego na różne kolory i stali szlachetnej. Podstawą są kamienie naturalne, ich barwa i struktura. Część kolekcji jest wykonana z drewna, skóry lub emalii. Nowością ostatnich dni jest kolekcja Luxenter by Lewanowicz. Przepiękna gra światła i koloru zamknięta w oryginalnej prostej formie inspirowane są przyrodą i kulturą Afryki. Marka Lewanowicz to wspólne dzieło właściciela Piotra Wołk-Lewanowicza i głównej projektantki Ewy Wołk-Lewanowicz. Jest ona architektem wnętrz, zaczynała od projektowania mebli z niekonwencjonalnych materiałów: stali, kamienia i skóry. Tych samych materiałów używa do biżuterii. Inspiruje się malarstwem, jego kolorytem. Biżuteria jest chętnie prezentowana na pokazach mody, często opisywana przez stylistów na stronach magazynów modowych. Koncepcje projektantów marki Lewanowicz kreują trendy w kolejnych sezonach. Bransoleta z kolekcji Luxenter by Lewanowicz

24

Firma Lewanowicz powstała inspirowana słońcem Hiszpanii, gdzie znajduje się główna siedziba. Od kilku lat zdobywa również serca Polaków. Powstaje sieć salonów w całym kraju, na początek nowy butik w Galerii Malta w Poznaniu. Właściciele myślą również o rozpoczęciu produkcji w Polsce.


DESIGN

Kolekcja Lewanowicz

25


DESIGN

Kolekcja Lewanowicz

26


DESIGN

Kolekcja Lewanowicz

27


DESIGN

apaszka damska Kolekcja wiosna/lato 2009 Indeks AP-7-014; cena 359 zł

Buty damskie Kolekcja wiosna/lato 2009 Indeks 68-D-077; cena 629 zł

Torebka Kolekcja Elegance wiosna/lato 2009 Indeks 68-4-441; cena 799 zł

28


DESIGN

Sense Kolekcja, która łączy w sobie prostotę formy z urokiem kremowej ceramiki. Naczynia mają ciekawą, lekko asymetryczną linię i opływowy kształt. Boki talerzy są delikatnie wygięte, a całość utrzymana jest w odcieniu kości słoniowej. Zestaw obiadowy 6/20 761 zł Zestaw do herbaty 6/21 561 zł

Toscana Kolekcja szkła kolorowego marki Villa Italia w pięknym kolorze butelkowej zieleni. Kolekcję tworzą talerze, salaterki, szklanki i dzbanek.

29


Bliżej gospodarki

W poczekalni po euro Euro może uchronić Polskę od zbyt silnych wahań kursowych. Wspólna waluta to tańszy kapitał, ożywienie wymiany handlowej z Unią Europejską, obniżenie kosztów transakcyjnych, wzmocnienie konkurencji. Wcześniej jednak trzeba dwa lata czekać w poczekalni, jaką jest system ERM2.

ERM2 został wprowadzony na początku 1999 r. jako kontynuacja ERM, czyli Mechanizmu Kursów Walutowych, stanowiącego część Europejskiego Systemu Walutowego. Uczestniczenie w ERM2 dla każdego kraju, który chce wprowadzić euro, jest etapem obowiązkowym. Pierwszymi członkami ERM2 była grecka drachma i duńska korona. Grecja przyjęła europejską walutę 1 stycznia 2001 r. W ERM2 poszczególne waluty utrzymują kurs w stosunku do euro, które jest niezależną walutą. Wcześniej w trakcie trwania ERM banki centralne zobowiązane były utrzymywać kurs w stosunku do ECU, które nie było osobną walutą, lecz jednostką rozrachunkową opartą na koszyku walut krajów uczestniczących. W praktyce oznaczało to utrzymywanie kursów walut wobec marki niemieckiej, której udział w tym koszyku był największy. Obecne rozwiązanie jest znacznie korzystniejsze dla uczestników ERM2, gdyż pozwala bankom centralnym oraz Europejskiemu Bankowi Centralnemu na skuteczne interwencje walutowe. Polsce zależy na wejściu do ERM2 z relatywnie słabym kursem złotego. Zmiany kursów walut w stosunku do euro nie są jednak symetryczne. Banki centralne państw uczestniczących w ERM2 mogą bez większych konsekwencji wzmacniać własne waluty, jednak próby ich osłabiania wiążą się z wydłużeniem okresu przebywania w walutowej poczekalni. Skorzystały z tej możliwości jak do tej pory dwa państwa: Grecja w styczniu 2000 r. oraz dwukrotnie Słowacja - w marcu 2007 r. i pod koniec maja tego roku. Z tej perspektywy ostatnie osłabienie kursu złotego jest dla naszego kraju bardzo korzystne, gdyż w momencie wejścia do ERM2 daje NBP większe pole dostosowania kursu złotego do sytuacji gospodarczej. Dopuszczalne wahania kursów walut wobec euro w ERM2 wynoszą 15 proc. Mogą być jednak mniejsze. Przykładowo Łotwa zadeklarowała ograniczenie wahań kursu swej waluty do 1 proc. od parytetu. Z kolei Dania, wchodząc do ERM2, zachowała wcześniejszy limit wahań kursu na poziomie 2,25 proc.

30

Inną strategię przyjęła Słowacja, która zdecydowała się wejść do ERM2 wcześniej, niż to było planowane. Decyzja ta pozwoliła jej ustabilizować walutę. Wcześniej słowacki bank centralny musiał kilkakrotnie interweniować na rynku walutowym w obronie korony wobec euro, gdyż na jej kurs zbyt duży wpływ miała sytuacja gospodarcza w krajach sąsiednich. Dziś z podobnymi problemami boryka się złoty. Katarzyna Piechota


31


Bliżej gospodarki

Służymy Polsce

doświadczeniem w sprawie euro

Rozmowa z Vladislavem Chlipalą, Radcą Handlowym Ambasady Słowacji w Polsce

Dominika Jaśkowiak Panie radco, mamy kryzys międzynarodowy. Słowacji udało się przed nim wejść do strefy euro. Jakie refleksje po tych pierwszych tygodniach euro na Słowacji? Vladislav Chlipala Myślę, że obywatele Słowacji są zadowoleni, że weszliśmy do strefy euro. Jako pierwszy kraj tego regionu przyjęliśmy wspólną europejską walutę. Mam nadzieję, że to przyciągnie do naszego kraju jeszcze więcej inwestorów, a spośród nich najwięcej będzie przedsiębiorców z Polski, którzy osiągną tak duży sukces jak Adam Góral (Asseco Poland), największy polski inwestor na Słowacji. Od 5 lat Asseco Slovakia jest największą słowacką spółką na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Czy proces przyjęcia euro był trudny? Warunki ERM2 nie były bardzo trudne, za to wyniki naszej waluty były bardzo dobre. Nie wiadomo, jak by to było teraz, przy dzisiejszej sytuacji na rynku walut. Cały proces przyjęcia euro trwał 5 lat, a pierwsze decyzje zapadły w 2004 roku. Największy niepokój był związany z podwyżką cen, wątpliwościami, czy ceny towarów i usług wzrosną. Okazało się, że podwyżek nie było. Ludzie są zadowoleni, teraz przyzwyczajają się do europejskich monet. Polacy mają dużo drobnych, a na Słowacji była dotąd tylko jedna moneta - groszowa mniejsza od 1 Sk (korony słowackiej), reszta była papierowa. Do strefy euro Słowacja weszła po korzystnym kursie. Tak, kurs naszej waluty w stosunku do euro był bardzo dobry. Nie chcę sobie wyobrażać, co by się działo, gdybyśmy do strefy euro nie weszli. Dziś wszystkie środkowoeuropejskie waluty – polska, czeska czy węgierska – przeżywają kryzys. Słowacka korona mogłaby stracić najwięcej, bo jesteśmy najmniejszym krajem tego regionu. Jednak zdążyliśmy pierwsi wejść do strefy euro i jesteśmy z tego bardzo dumni.

32


Słowacja w strefie Euro Staliście się liderem w naszym regionie, może jakieś rady? Trudno, żeby mały kraj radził tak dużemu jak Polska. U nas przede wszystkim była polityczna zgoda, aby wejść do strefy euro. Wszyscy zgodnie uznali, że jest to nasz narodowy interes, bardzo ważna sprawa. W Polsce sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ nie ma zgody na termin przyjęcia euro. Dziś Słowacja może być dla Polski swoistym laboratorium w tej kwestii i służyć swoim doświadczeniem. Współpraca słowacko-polska układa się coraz lepiej. Coraz więcej polskich firm chce otwierać na Słowacji swoje przedstawicielstwa. Zaledwie w ciągu ostatnich kilku dni pięć firm transportowych dzwoniło do mnie w tej sprawie. Współpraca polsko-słowacka staje się coraz bardziej dynamiczna. Polska stała się dla Słowacji bardzo ważnym partnerem. Od 2003 roku trzykrotnie powiększył się eksport ze Słowacji do Polski. To bardzo dobry wynik. Polska to dla Słowacji ogromny rynek. Obrót z Węgrami i Polską oscyluje na podobnym poziomie, ale Węgrów jest tylko 8 mln, tymczasem Polaków 40 mln. Jakie są główne priorytety Pana misji w Polsce? Przede wszystkim zależy mi, aby zwiększyć słowacki eksport i szukać inwestorów. Chciałbym również, aby polskich turystów na Słowacji było więcej, bo turystyka to też eksport. Słowacja ma bardzo dobre tereny, niestety kiedy złotówka wobec euro spadła, w zimie zanotowaliśmy spadek liczby polskich turystów.

Oprócz doskonałych miejsc dla narciarzy, mamy również źródła termalne. Pod tym względem możemy być centrum spa przede wszystkim dla Polaków, ale też dla całej Europy. Przykładem może być miasto Poprad, a w nim „Aqua City”. To jest prawdziwie miasto-spa, a w nim wielkie kąpieliska i piękny widok na Tatry. Właściciel tego miejsca nauczył Brytyjczyków latać do „Aqua City”. Cztery razy w tygodniu samolot z brytyjskimi turystami przylatuje do Popradu. Chciałbym, aby Polacy z Trójmiasta też tak latali. I jeszcze jedno - słowackie wina... są wyśmienite, zarówno te białe, jak i czerwone. Polacy może nie wiedzą, że na Słowacji mamy również Tokaj. Nasi winiarze kupili nowoczesne technologie i produkują najwyższej jakości trunki. Na razie niewiele jest w Polsce miejsc, gdzie można spróbować, czy kupić słowackie wino, ale mam nadzieję, że to się zmieni. Czy Słowacja i Polska mogą być liderem w regionie? Szkoda, że jako nowe, otwarte rynki, nie mieliśmy jeszcze okazji przeżyć czasu prawdziwego wzrostu gospodarczego, takiego, który trwałby – powiedzmy – dłużej niż 10 lat. Dziś byłoby nam łatwiej. Myślę jednak, że pomimo kryzysu znamy się już na ekonomii rynkowej, nie wykluczam i byłbym oczywiście zadowolony, gdyby Słowacja, Polska oraz Czechy stały się ekonomicznymi liderami Unii Europejskiej. Faktem jest, że nasze kraje coraz bardziej zaczynają odczuwać współodpowiedzialność za ten region. I to jest dobra wiadomość.

foto: SXC

33


Bliżej gospodarki

Jak Słowacy euro wprowadzali foto: SXC

Ambasada Republiki Słowackiej oraz Instytut Słowacki zorganizowały konferencję „Doświadczenia Słowacji przy wprowadzaniu euro – rady dla Polski“. Konferencję połączono z  wystawą słowackich monet euro. Wystawę o wejściu Słowacji do strefy euro i o mennicy w Kremnicy (Słowacja) otworzył marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. Przedsięwzięcie to spotkało się z dużym zainteresowaniem ze strony przedstawicieli polskich władz (marszałka Senatu, ministra finansów, szefa Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej) posłów, senatorów, ekspertów oraz mediów. We foyer Sejmu przedstawiono słowackie monety euro, eksponaty z produkcji mennicy Kremnica, materiały informacyjne Banku Narodowego i Ministerstwa Finansów Słowacji. Wystawę wspólnie otworzyli: ambasador Republiki Słowackiej w Polsce František Ružička, dyrektor Instututu Słowackiego w Warszawie Helena Jacošová oraz marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i minister finansów Jacek Rostowski. W konferencji wzięli również udział przewodniczący Polsko-Słowackiej Grupy Parlamentarnej Andrzej Gut-Mostowy oraz przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych Zbigniew Chlebowski.

Celem konferencji było podzielenie sie doświadczeniami Słowacji w przygotowaniach do wejścia do strefy euro. Ze strony słowackiej głos zabrali pełnomocnik rządu ds. wejścia do strefy euro Igor Barát, ambasador SR przy Unii Europejskiej Maroš Šefčovič, członek Rady Banku Słowackiego Banku Narodowego Peter Ševčovic, członek zarządu Banku Elena Kohútiková i dyrektor Instytutu Polityki Finansowej Ministerstwa Finansów Zdenko Krajčír. Natomiast polski pogląd na wejscie Polski do stefy euro zaprezentowali minister finansów Jacek Rostowski, pełnomocnik rządu ds. wprowadzenia euro Ludwik Kotecki oraz  przedstawiciel departamentu ds. wprowadzenia Euro w NBP Paweł Kowalewski. Do tej pory wystawę odwiedziło ponad 2000 gości. Ze względu na ogromne zainteresowanie będzie ona przeniesiona również do innych polskich miast. Źródło: Instytut Słowacki, Dyrektor Helena Jačošová

Redakcja dziękuje Helenie Jačošovej – dyrektor Instytutu Słowackiego w Warszawie za pomoc przy realizacji materiału.

foto: SXC

34


35


Dobry biznes

Odporni na kryzys Rok 2009 będzie trudnym. Co do tego wszyscy się zgadzają, ale nie musi być taki dla wszystkich. Dla niektórych może okazać się całkiem dobry. Rynek pracy cechuje dynamika. Poprzedni rok należał do pracowników, firmy oferowały coraz lepsze warunki zatrudnienia, ten wydaje się, że będzie należał do pracodawców, którzy już zaczynają zmniejszać pensje i benefity swoim podwładnym. W dobie kryzysu fimy zaczynają oszczędzać, bardzo często również na pracownikach. Okazuje się, że są zawody, których reprezentanci nawet w trudnych czasach mogą spać spokojnie. Nawet w kryzysie cenieni i poszukiwani są przede wszystkim specjaliści, informatycy oraz inżynierowie. Poza tym handlowcy z wykształceniem ścisłym oraz wąsko wyspecjalizowani pracownicy działu obsługi klienta oraz menedżerowie projektu. W ciężkich czasach firmy całą siłę skupiają na sprzedaży i raczej nie inwestują w działy HR oraz PR. Zdecydowanie lepiej poradzą sobie w tym czasie przedstawiciele profesji ścisłych niż humanistycznych. Niedawno firma doradcza Manpower zrobiła ranking dziesięciu najbardziej poszukiwanych zawodów w kraju i za granicą. Wyniki? Do przewidzenia: poszukiwani są inżynierowie, wykwalifikowani technicy oraz pracownicy biurowi wyższego szczebla.

Usługi w cenie Zachodnie gospodarki już dawno wyspecjalizowały się w usługach, zaniechawszy produkcji. Przykładem gospodarki typowo usługowej jest Wielka Brytania. Przemysłu tam bardzo mało, szczególnie ciężkiego. Nawet słynące niegdyś ze stali i węgla Sheffield, dziś nastawia się na usługi i turystów w każdym razie nie na produkcję. Czy to dobry trend? Europa i Stany Zjednoczone już nie wytwarzają, oddając pole Chinom oraz Indiom, nastawiły się natomiast na wysokospecjalistyczne usługi, finanse oraz ubezpieczenia. Tyle tylko, że to właśnie one cierpią dziś najmocniej z powodu kryzysu, chociaż złożyło się na niego wiele przyczyn. Analitycy rynku są zgodni: przyszłość należy do rynku usług. Już dziś bardzo mocno poszukiwani są absolwenci medycyny, rehabilitacji, kosmetologii. Społeczeństwo starzeje się, a przy tym długo chce wyglądać atrakcyjnie i być w dobrej formie. Mimo kryzysu społeczeństwo staje się coraz bogatsze, coraz więcej czasu również poświęca sobie. Wydajemy dużo na rozrywkę oraz turystykę, co za tym idzie rozwija się rynek usług związanych z zagospodarowaniem czasu wolnego. Kolejnym ważnym dla pracodawców obszarem to języki obce, w szczególności te unikatowe. Gospodarka coraz bardziej się globalizuje, co oznacza, że na rynku nawet regionalnym otwierają się centra usługowe obsługujące firmy zlokalizowane w najbardziej odległych zakątkach świata. Potrzeba zatem lingwistów, szczególnie tych, którzy znają węgierski, języki skandynawskie czy holenderski, ale też coraz cześciej chiński oraz hindi. Praca czeka również na wszelkich stanowiskach technicznych. Szczególnie na programistów, elektroników, administratorów, specjastów w branży telekomunikacyjnej.

Przede wszystkim specjalizacja i kreatywność Specjaliści, specjaliści i jeszcze raz specjaliści- oni na pewno nie muszą martwić się o swoją przyszłość. Dlatego warto być najlep-

36

szym w swojej branży, wciąż się doskonalić, uczestniczyć w różnego rodzaju kursach. Dziś pracownik powinien zaskakiwać swojego szefa nowymi pomysłami, inspirować, a nawet podpowiadać rozwiązania. Dynamiczni i kreatywni mają większe szanse przetrwać na stanowisku w dobie kryzysu niż przyczajeni w kącie rzemieślnicy, którzy nawet dobrze wykonują swoją pracę, ale fima i bez nich da sobie radę. Dziś trzeba wokół swojej osoby zbudować dobry PR, aby pracodawca był przekonany o tym, że bardzo trudno będzie nas zastąpić. Poza tym w trudnych czasach potrzebni są ludzie, którzy zarażają innych swoim optymizmem i chęcią do działania. Dariusz Sitek


profesje odporne na recesjÄ™

37


Felieton

Katarzyna Kozłowska

Jesus died for our Dunkin’ donuts

Od miesiąca umawiam się ze znajomymi na wspólne wyjście do teatru. Ale temperatury około-zerowe, skuteczniej niż wszystko inne, wywołują u mnie skrajną aspołeczność. W domu lepiej jakoś. Normalnie już by mnie dopadły wyrzuty sumienia, że przecież na ten spektakl od dawna czekam i jak tak dalej pójdzie, to w ogóle przestanę wychodzić z domu. Ale znalazłam wymówkę. Zostaję, bo mam internet. Nieprzebrane zbiory sieci ciągle działają na mnie jak magnes, a wyśledzenie nowego talentu czy ciekawego zjawiska zajmuje mi kilka minut. Amatorska twórczość w internecie nie jest nastawiona ani na zysk ani na popularność. Powstaje z czystej radości tworzenia. Jest też pozbawiona zadęcia, które wypełnia centra kultury. Obok rzeczy błahych, powstają tu naprawdę wartościowe. To sąsiedztwo nie razi, ale inspiruje. Nagrywając amatorski film i wrzucając go do sieci nie jesteśmy tak narażeni na miażdżącą krytykę jednego autorytetu, jak w wypadku szukania dystrybutora. W konsekwencji, więcej obiecujących talentów znajduję w youtube niż w Zachęcie. Trzeba tylko mieć jakiś klucz w wyszukiwaniu. Ja omijam dużym łukiem portale i blogi, które w nazwie mają jedną z dziewięciu muz. Najwięcej ciekawych tekstów, nagrań wideo czy muzyki znajduję w najbardziej niepozornych serwisach.

38

Jedną z największych ludzkich słabości, wiem z autopsji, jest potrzeba rywalizacji i wygrywania. Chcemy być najlepsi, nie ma większego znaczenia czy w konkursie na muzyczne odkrycie roku, czy w pluciu na odległość. W sieci powstał niedawno serwis, który wychodzi naprzeciw tej potrzebie. W ibeatyou.com każdy z użytkowników może zmierzyć się z każdym w dowolnej dziedzinie. Wybór jest ogromny. A twórcy strony postarali się nie ograniczać wyobraźni i jeśli czyjś pomysł nie mieści się w konkurencji muzycznej, komediowej czy dziecięcej, zawsze ma grupę pod wyjątkowo pojemną nazwą „crazy”. Efektem ubocznym tego pojedynku na miny jest nowa jakość, czy to w formie performance, rozprawy, czy utworu muzycznego. W zasadzie wszystkiego tu po trochu. Obok konkursu na najdziwniejsze zestawienia napisów w przestrzeniach publicznych (wygrało hasło: „Jesus died for our Dunkin’donuts”) są poważne rozprawy. W jednej trzeba np. udowodnić, czy sztuka jest ważna. W innej konkurencji o tytuł „najlepszego kolażu” walczą młodzi graficy. Ciekawe pomysły sąsiadują tu z wygłupami. Choć niektórym bliżej do programów w stylu „Jackass” czy „Brainiac” (szczęśliwy ten, kto nie zna zjawiska). Jedna z młodych amerykańskich aktorek wyzwała internautów na pojedynek pod hasłem „chubby bunny”. Jest to konkurencja, w której można sprawdzić… pojemność własnej szczęki. Miara liczona jest w piankach (słodyczach, które zaraz po hamburgerach, są najczęściej pokazywanym w amerykańskich filmach jedzeniem). Czasami napięcia nie wytrzymuje sam operator i zza kamery dobiega mniej lub bardziej skrywany chichot. Najczęściej, o ironio, w konkursach organizowanych przez znanych aktorów, muzyków i filmowców.


Bez cukru

foto: SXC

To sąsiedztwo nie ośmiesza ani jednej ani drugiej strony. Nikt nie napusza się na tworzenie wielkiej sztuki, kiedy obok jest konkurs na najdziwniejszą poranną fryzurę. Dzieło przerosło twórców serwisu, bo jak się okazuje, idea rywalizacji schodzi na drugi plan.  Na pierwszym jest wciąganie innych internautów w tworzenie i wzajemne inspirowanie się. Tak powstają interaktywne globalne powieści, pisane przez tysiące osób (wstukując w wyszukiwarkę hasło „global novel” możemy w każdej chwili wziąć udział w powstawaniu jednej z nich). Tak muzycy nagrywają płyty. Zespół Pogodno napisał teksty do „Opherafolii” na podstawie wirtualnego pamiętnika nastolatki (do poczytania pod adresem Mydziecizsieci. blog.pl).

Spośród 10 miliardów plików wideo obejrzanych w ubiegłym roku w internecie, największą popularnością cieszyły się amatorskie filmy. Radosna twórczość milionów internautów znajduje uznanie poza zamkniętym gronem użytkowników jednego serwisu, pokazały to sukcesy Myspace czy FaceBook. Niczym nieograniczona demokracja internetu pozwala tworzyć bez pójścia na kompromis. Nie ma tu producenta, który myśląc o zainwestowanych pieniądzach, ingeruje w kształt filmu. Nie ma właściciela galerii, który odrzuci grafiki, bo uważa, że się nie sprzedadzą. Nie ma wreszcie wytwórni, która wybierze zespół najbardziej „medialny”. Nie ma znajomości. Odbiorców zdobywa się startując z tej samej pozycji. O popularności decydują kliknięcia. Dla wielu artystów to jedyna szansa na zaistnienie. Dla odbiorcy wyzwanie, bo filtra nie ma, a góra śmieci może go przygnieść. Ja z przyjemnością znowu zaryzykuję, bo już samo poszukiwanie to twórcze i przyjemne zajęcie.

Katarzyna Kozłowska – dziennikarka radiowa i telewizyjna, na stałe związana z TVN 24, gdzie zajmuje się tematyką kulturalną. W Porankach TVN24 przedstawia premiery kinowe, wydarzenia i nowe zjawiska kulturalne. Wcześniej współpracowała z Telewizją Polską i Polskim Radiem, gdzie prowadziła i wydawała programy poświęcone sztuce i rozrywce. foto: SXC

foto: SXC

39


Historie wielkich fortun

Jan Kościuszko

Nauczmy się bać strachu Był pierwszym w Polsce producentem podkoszulek z nadrukami sitodrukowymi, produkował koszule dżinsowe, oblachowania do samochodów i pokrycia dachowe. W czasach kartek na benzynę miał największą w kraju wytwórnię kanistrów 20-litrowych. Dziś koncentruje się na sektorze gastronomicznym. Ma charyzmę i pasję. O tym, że najgorszy jest strach, rozmawiam z Janem Kościuszką – twórcą „Polskiego Jadła”.

Dominika Jaśkowiak: Ponoć pierwszy milion... Jan Kościuszko: ...trzeba ukraść... a Pan? ...(tylko śmiech) Świetnie czuje Pan rynek, jakie były początki? Pierwszy biznes to w dużej części moja prywatna walka z komunizmem. Ten ustrój był toksyczny i generalnie go nie lubiłem. W tamtym czasie nie bawiłem się w „styropiany”, ale koncentrowałem się na „tłuczeniu strasznej kasy”, czego ten ustrój akurat nie lubił, a mnie to dodatkowo motywowało. Najbardziej hitowym moim pomysłem była produkcja kanistrów 20-litrowych w latach 80. Wybudowałem prawdziwą fabrykę. To był wyczyn w tych czasach. Wcześniej produkowałem pierwsze koszule dżinsowe w Polsce. Niektórzy mówią, że za mną idą pieniądze. Nawet, jeśli coś w życiu się nie udaje i musimy za to zapłacić, należy to traktować jako zbiór doświadczeń. Każdą przegraną można przekuć w sukces, według zasady, „co nas nie zabija, to nas wzmacnia”. To tylko kwestia mentalności.

40

Boi się Pan spadków na giełdzie? Jest jak jest – my jakoś się bronimy. Praktycznie nie mieliśmy wielkich spadków i jesteśmy trzecią spółką na giełdzie z debiutujących w ubiegłym roku, która przyniosła zysk inwestorom. Czasy są trudne, ale ciekawe. Rozumiem, że są ludzie, którzy potracili miliony na giełdzie, ale są i tacy, którzy je najpierw zarobili. Z naszego punktu widzenia odbywa się to bardziej w wirtualnym, niż rzeczywistym świecie. Przykładowo: patrzymy na notowania naszych akcji i mówimy „o kurczę, tąpnęło!”. 7 procent z firmy wartej 200 miliomów złotych, fiu, fiu, naście milionów stracone. A za chwilę 7% na plusie. Tyle tylko, że tych pieniędzy fizycznie ani nie zarobiliśmy, ani nie straciliśmy. Nie można notowań własnych akcji oceniać w tych kryteriach. Odczuwa Pan już kryzys? Przede wszystkim, co ma oznaczać określenie kryzys? W naszym polskim przypadku bardziej stosowne wydaje się określenie spowolnienie gospodarcze. Ale zwał jak zwał, odczuwalne są już pewne symptomy tego, co media z lubością nazywają kryzysem. Choć myślę, że zjawisko to ma podwójne dno – jedno bez wątpienia gospodarcze, a drugie mentalne. A głoszenie samospełniających się przepowiedni, że „przyjdzie złe i załatwi nas wszystkich” albo wręcz odwrotne, że nasza gospodarka się obroni i jest niezatapialna, nie ma głębszego sensu. I obie te tezy są mocno przesadzone. To w jaki sposób Pana branża traci? Myślę, że w naszym przypadku możemy mówić o ewentualnym zmniejszeniu zysków, a nie stratach. Pracujemy w trzech segmentach. Pierwszy „Polskie Jadło” – to droższe restauracje w systemie Premium, drugi to Lanczowiska z jedzeniem na wagę i Pierogarnie, a trzeci to produkty własne, sprzedawane w sie-


Mój pierwszy milion

ciach supermarketów. Zakładać można, że w tym roku restauracje typu Premium odwiedzi mniej klientów, ale z kolei w Lanczowiskach widać już przyrost. Uważam, że najbardziej odporne na załamanie koniunktury są restauracje tego właśnie segmentu. Wyniki Grupy Kościuszko za ubiegły rok są bardzo dobre: 12,5 miliona złotych zysku, ale zobaczymy, jaki będzie ten. Sądzę, że damy radę... Wiem, że stosuje Pan innowacyjne metody zarządzania. Na czym one polegają? Tak, my w istocie produkujemy gotowe restauracje w systemie know-how, po czym oddajemy je w zarządzanie, oczywiście zachowując pełną kontrolę nad nimi. Moim zdaniem jest to jedyna recepta na sprawne zarządzanie siecią gastronomiczną, polegająca na nadzorze gospodarskim. Każdy zarządzający przechodzi szkolenie, my uczestniczymy w doborze pracowników, prowadząc pełny controlling i doradztwo dla każdej placówki. Dostarczamy produkty strategiczne, mamy też wpływ na ceny. Opracowujemy również programy naprawcze na wypadek gdyby coś poszło nie tak. Na szczęście nie musieliśmy na razie po nie sięgać. Ryzyko jednak zawsze istnieje. Czy natura rajdowca podpowiada Panu, żeby w dobie kryzysu zwolnić, czy też dodać gazu? Mamy niewielki wpływ na sytuację ekonomiczną świata. Wychodzę z założenia, że kryzys ma swój początek i koniec, dlatego już teraz przygotowuję się na ekspansję. Na razie uszczelniam finanse, robiąc oszczędności, a wszystkie środki inwestowane są i będą w nowe inwestycje. Przyspieszenie tak prowadzonego rozwoju w sposób widoczny nastąpi za 6 do 8 miesięcy, kiedy ceny nieruchomości jeszcze bardziej spadną. Jak widać, kryzys ma też swoje dobre strony, można wtedy lepiej kupić, lepiej wynegocjować czy lepiej wynająć. Kryzys to brak dostępu społeczeństwa do gotówki. Może banki nie będą chciały pożyczać na inwestycje. Na razie nie widzimy takiego zagrożenia. Może dlatego, że Grupa Kościuszko jest w pełni transparentną i rentowną firmą mającą pełne zabezpieczenie na ewentualne kredyty. W moim przekonaniu udrożnienie systemu kredytowego nastąpi po dalszych obniżkach stóp procentowych, a co za tym idzie obligacji i mniej konkurencyjnej oferty lokat. Co zmieni się bez wątpienia, to metodologia ocen zdolności kredytowych podmiotów. Myśli Pan również o zagranicznej ekspansji? Mam kilka propozycji z zagranicy i gdyby nie „spowolnienie”, już pewnie byśmy tam byli. Na dziś poważnie myślimy o Brukseli, gdzie chcemy otworzyć restaurację polską przy parlamencie europejskim, nie tylko ze względów prestiżowych, ale również czysto komercyjnych. W kraju coraz więcej „Polskiego Jadła”, najnowsza karczma powstała w Częstochowie. Realizujemy nasz najnowszy program budowy MOP-ów w postaci przydrożnych dużych „Gościńców Polskie Jadło”, w których stosujemy system serwowania jedzenia Premium w bardzo atrakcyjnych niskich cenach. Pierwsze dwa gościńce zostały uruchomione – jeden pod Częstochową w Poczesnej na trasie

Warszawa – Katowice, drugi w Czechowicach-Dziedzicach na trasie Katowice – Bielsko-Biała. Obie te inwestycje zaskoczyły od razu i realizują znakomite wyniki. Dwa lata temu rozpoczęliśmy budowę sieci. Rozbudowa ta wymaga odpowiedniej logistyki, prowadzonej z głową. Zaczęliśmy od południa kraju. Teraz mocno wchodzimy do Warszawy m.in. z Lanczowiskami i z Pierogarniami, w stolicy powstanie ich około 10 w ciągu najbliższych 2 lat. Trzeba przy tym przypomnieć, że równolegle prowadzimy sprzedaż dań gotowych „Polskie Jadło” w 40 asortymentach i z tymi produktami jesteśmy już w całym kraju. Jest Pan wyśmienitym restauratorem, w czym tkwi sekret dobrej kuchni? W wielu czynnikach, Gotowanie jest najbardziej kreatywną dziedziną sztuki, jaką znam. Dobrałem znakomity zespół ludzi i razem tworzymy naszą kuchnię, ściśle przestrzegając tradycyjnych receptur. Polegają one miedzy innymi na powstrzymywaniu się od używania wysoko zaawansowanych technologii kuchennych takich jak zdrabniarki, meleksery itp., a pozostając przy dobrze wyostrzonym nożu, który pozwoli zachować soczystość przygotowanych surówek albo smażeniu kotleta schabowego na trzech rodzajach tłuszczów itp. Klienci mają określony genotyp, w tym wypadku to jest genotyp polski. Kultura stołu jest komplementarna z kulturą narodu, a zwyczaje żywieniowe zależą od strefy klimatycznej i geograficznej. My po prostu wychodzimy naprzeciw temu zapotrzebowaniu. Ale polska kuchnia jest bardzo ciężka, a dziś jest moda na bycie „fit”. Kiedyś współprowadziłem kulinarną część w programie „Kawa czy herbata”, a jedna z uczestniczek o wyglądzie anorektyczki, akurat promująca z uporem godnym lepszej sprawy zdrowy styl życia, z niesmakiem spojrzała na gotowaną przeze mnie ciężką (acz znakomitą) zupę czosnkową i pływające w niej kawałki boczku, szynki i kiełbas. Im bardziej krytycznie wyrażała się o tej potrawie, z tym większą lubością dodawałem do niej kolejną łyżkę omasty. Zupa była w istocie ciężka, ale smaczna. Podczas finału tego programu zwolenniczka zdrowego odżywiania stwierdziała, że na pewno czegoś takiego w życiu nie wzięłaby do ust,

41


Historie wielkich fortun

M

amy niewielki wpływ na sytuację ekonomiczną świata. Wychodzę z założenia, że kryzys ma swój początek i koniec, dlatego już teraz przygotowuję się na ekspansję, kiedy będzie lepiej.

42


Mój pierwszy milion

ale kiedy kamera przeszła do innego tematu, rzuciła się na moją zupę jak szczerbaty na suchary. Czy Pani wie, że w tej „fit Warszawie”, sprzedaje się w naszych restauracjach najwięcej smalcu, boczku i golonek? Oczywiście są fragmenty polskiej kuchni, które są ciężkie, ale jest też cała masa ryb, warzyw, lekkich zup i kasz. Wszystko jest dobre z umiarem. Zauważyłam, że ludzie tęsknią za polską kuchnią szczególnie w dużych miastach, gdzie większość wyemigrowała od matczynej kuchni. Trafia Pani w sedno. Każdy z nas miał na wsi babcię czy ciotkę i pachnie mu ten chleb z dzieciństwa czy ser. Taka polska sielska wioska, to jak sentymentalna podróż kulinarna. Myśli Pan, że Polacy lubią wychodzić do restauracji, tak jak np. Włosi czy Anglicy? Coraz częściej wychodzą, szczególnie na lunche. Pierogarnie czy Lanczowiska kierujemy przede wszystkim do ludzi z korporacji, którzy decyzję zakupu mają już poza sobą. Socjologicznie rzecz biorąc zapadła również ona bez ich większego udziału, a spowodowana jest dynamizacją życia, godzinami pracy oraz kreowanymi przez pracodawców godzinami lunchowymi. Wychodząc z założenia, że ci wszyscy potencjalni odbiorcy muszą zjeść, nie wiedzą tylko gdzie i za ile, my na to ich pytanie staramy się dać odpowiedź. Wskazujemy alternatywę inną niż McDonald’s.

Jest trochę tak, jak w książce Antoine de Saint-Exupéry’ego: jeśli opowiesz dorosłemu, że widziałeś piękny dom, miał dwa kominy i okna, to nic z tego nie zrozumie, ale jeżeli mu dodasz, że widziałeś dom wart 10 milionów franków, to powie „o jaki to piękny dom”. To jest struktura monetarna. A polski kapitał? Jest już coś takiego? Bez wątpienia jest, ale chciałbym skorzystać z piątej poprawki amerykańskiej konstytucji – i uchylić się od odpowiedzi. Co Pana zdaniem spowodowało kryzys? W dużej mierze wywołali go ludzie reprezentujący młode agresywne grupy zarządzające, bardziej zawieszone w wirtualnej rzeczywistości, niż w realnej gospodarce. Upraszczając, wyobrażam sobie taki schemat: siedzi gostek REKLAMA

Czy w Polsce wykształciła się już nasza rodzima klasa managerów? Bez wątpienia tak, Zarówno w sferze zarządzania, jak i biznesu. Znam wielu reprezentatywnych ludzi z tego środowiska. Dla mnie takim przykładem był i jest Michał Sołowow, będący osobowością zarówno w biznesie, jak i sporcie. Myślę, że ma wyjątkowy dar grupowania wokół siebie osób i zaszczepiania ich swoim sukcesem. Zbudował imperium, opierając się na intuicji i wiedzy. Często podejmuje decyzje ryzykowne, a sport samochodowy mu w tym wyraźnie pomaga. Myślę, że nie ma w nim tego, czym skażona jest większość z elit finansowych, czyli chciejstwa i erotycznego stosunku do posiadanych pieniędzy. Czyli… W moim przekonaniu jednym ze sposobów na prowadzenie skutecznego biznesu jest traktowanie pieniądza jako narzędzia, a nie celu.

43


Historie wielkich fortun i kombinuje – ale zauważmy, że siedzi na całej masie wirtualnych pieniędzy, – why not Asia? Teraz miliony zainwestujemy tam – ja pożyczę tobie, ty pożyczysz mnie, tu zrobimy lokatę, ale przerzucimy ją potem tam, gdzie słońce wstaje wcześniej i tak będziemy kombinować, jak Concorde, który chce wyprzedzić czas i można w nim spędzić dwa Sylwestry w ciągu jednej nocy. Taki dawny oscylator. Nie trzeba było długo czekać i okazało się, że wszystko jest przewartościowane, z całą masą złych kredytów. Jak amerykańska rodzina nie była w stanie spłacić zadłużenia z jednej karty kredytowej, natychmiast dostawała drugą, a wirtualne banki się wyprzedzały się w rozdawaniu wirtualnych pieniędzy. Jak twierdzą niektórzy, gdyby w Stanach Zjednoczonych żyło o 50 mln ludzi więcej, to kryzys do Europy przyszedłby dopiero za parę lat, ponieważ miałby kto jeszcze pożyczać. Ten rok będzie gorszy… Na pewno nie będzie lepszy, ale już będzie zmierzać do udeptania dna. Będzie ciężki, chociaż na ogół ludzie mentalnie nie wytrzymują tak długiego stresu, i muszą w końcu odreagować. Mam nadzieję, że w „inwestycje”. W połowie roku powinno się delikatnie odbić. Przy okazji tego doświadczenia musimy się nauczyć, żeby nie bać się strachu. To teraz przyjemniej… Pana ulubiony samochód? Moja dawna rajdówka Renalut Clio Maxi. Teraz buduję starego Mercedesa w wersji rajdowej, to jest moja pasja. Zbieram również rajdowe modele samochodów. Auto z duszą to Ford Mustang z 1969 – cabrio, oczywiście czerwony, pięknie go słychać – identyczny jak na filmie, który miał wpływ na moją osobowość i dalsze życie, czyli „Kobieta i mężczyzna” Claude’a Leloucha. Teraz ze względu na moje gabaryty jeżdżę 5-litrowym VW Touareg. A rajdy… Jeszcze Pan jeździ? Teraz rzadko już siadam do samochodu rajdowego. Głównie przy okazji treningów czy testów mojego syna. Michał jest jedynym polskim zawodnikiem startującym w zespole fabrycznym w mistrzostwach świata z olbrzymimi szansami na tytuł mistrzowski w tym roku. Ja poprzestanę na swoich 23 tytułach mistrza Polski. Jak Krakus czuje się w Warszawie? Jak wszędzie. Wychowany jestem w duchu „obywatela świata”, tak więc miejsce prowadzenia biznesu nie ma większego znaczenia. Ponadto liczą się ludzie, a nie miasta.

44


M贸j pierwszy milion

Restauracja Klasyka Polska, Warszawa

45


Kuchnia

46


Kuchnia

foto: SXC

47


Kuchnia

Pieczony comber jagnięcy • 300 g combra jagnięcego • 1 00 g gotowanych warzyw (brokuły, brukselka, marchew) • 100 g fondu cielęcego • 10 g ziół prowansalskich • sól, pierz do smaku • 20 ml sosu sojowo-grzybowego • 90 ml wytrawnego wina czerwonego • 300 ml oliwy z oliwek • 20 g masła

Comber jagnięcy marynujemy przez 12 godzin w oliwie z oliwek razem z ziołami prowansalskimi i sosem sojowo-grzybowym. Comber smażymy na oliwie z dwóch stron po minucie, następnie wkładamy go do pieca konwekcyjnego na 6-7 minut o temp. 180°C. Sos sporządzamy z fondu cielęcego, sosu sojowo-grzybowego, wina czerwonego, masła, dodajemy sól i pieprz do smaku. Układamy pieczeń na talerzu z sosem , bukietem warzyw i np. krokietami ziemniaczanymi

Polędwica wieprzowa w sezamie z sosem szpinakowym • 200 g polędwicy wieprzowej • 50 g sezamu • 2 szparagi • 2 marchewki • 1 pietruszka gotowana • 1 jajko • sól i pieprz do smaku • 100 g szpinaku • 100 ml oleju • 50 ml śmietany 30% • 50 g mąki • 1 ząbek czosnku • 50 g masła

48

smaku i panierujemy Polędwicę wieprzową przyprawiamy do koniec dusimy na maw sezamie. Warzywa gotujemy, a pod aną i czosnkiem, aż do śle. Szpinak zmiksowany dusimy ze śmiet zową smażymy na olezredukowania śmietany. Polędwicę wiepr u z warzywami, sosem ju ze wszystkich stron i układamy na talerz i ziemniakami


Kuchnia

Filet z łososia z cukinią i pomidorami

Mię(ewentualne usunąć łuski). Filet opłukać i osączyć pod i rzem piep i , posypać solą so skropić sokiem z cytryny na ciąć przy inię wki. Umytą cuk przykryciem odłożyć do lodó iPom tkę. kos w ćwiartki i pokroić końcach, podzielić wzdłuż na i, artk ćwi na ić ziel ć ze skórki i pod dory sparzyć wrzątkiem, obra wę Poło tkę. kos w Miąższ pokroić usuwając przy tym pestki. Dodać usmażyć na nim cukinię. i lni pate oleju rozgrzać na solą, ić raw dop i y, wymieszać wyciśnięty czosnek, pomidor ym mał na iem Dusić pod przykryc pieprzem oraz tymiankiem. lni pate j bne oso na oleju rozgrzać ogniu przez 10 minut. Resztę ej każd na uty min filety z ryby, po 4 teflonowej, smażyć na nim ty File rze. tale na rawić i włożyć stronie. Jarzyny ponownie dop . ć z ziemniakami układać na wierzchu. Podawa

Makaron z sosem orzechowym • 100 dag filetów z piersi indyka • puszka pomidorów bez skórki w zalewie (lub surowych bez skórki) • puszka kukurydzy • 2 duże czerwone papryki • 4 łyżki oleju (lub oliwy z oliwek) • 1 czubata łyżeczka oregano • 1 czubata łyżeczka ostrego chili • 1 czubata łyżeczka mielonej kolendry • szczypta soli

• 4 filety z łososia • 2 łyżki oleju roślinnego • 35 dag małych cukinii • 1 ząbek czosnku • 30 dag dojrzałych pomidorów • 1 łyżeczka świeżego tymianku • sól • pieprz • sok z 1/2 cytryny

foto: SXC by Jonathan Ruchti

Opłukać i osuszyć filety, pokroić na dość duże, podłużne kawałki. Posolić, mocno zrumienić na dużej patelni na połowie tłuszczu. Dokładnie oczyścić paprykę z gniazd nasiennych, opłukać, pokro ić w cienkie paski (jeśli chcemy, aby danie było jeszcze pikantniejsze w smaku, możemy oprócz słodkiej papry ki dodać papryczkę chili). Osączyć na sitku kukur ydzę. Zdjąć usmażone mięso z patelni, rozgrzać resztę tłuszczu. Wrzucić paprykę, lekko podsmażyć. Ponow nie włożyć kawałki mięsa na patelnię. Wrzucić kukur ydzę, smażyć składniki jeszcze kilka minut. Dodać rozdro bnione, osączone z zalewy pomidory. Doprawić do smaku suszonymi ziołami: oregano, chili oraz kolen drą. Krótko zagotować, zmniejszyć ogień i dusić pod przykryciem 20 minut, od czasu do czasu mieszając. Przed podaniem jeszcze raz doprawić do smaku.

49


PODRÓŻE Stylowe

Luksusowa Genewa tekst Adriana Chodakowska zdjęcia Adriana Chodakowska

Ogromne jezioro u podnóża Alp, markowe sklepy, najsłynniejsze zegarki świata i szereg najważniejszych w świecie międzynarodowych organizacji – Genewa ma czym imponować. To miasto o międzynarodowej i niepowtarzalnej w skali świata atmosferze, gwarne, a jednocześnie niezwykle spokojne. Warto je zobaczyć chociaż raz, choćby dla jego charakteru. To tu trafimy na najnowsze modele samochodów, najdroższe zegarki i biżuterię, to tu mieszkają najbogatsi. Genewa jest kosmopolityczna, jak rzadko które miasto na świecie. Przede wszystkim jednak jest luksusowa, inspiruje pomysłami na niebanalne gadżety, zachęca do bycia bogatym... Genewa jest drugim pod względem liczby mieszkańców miastem Szwajcarii, położonym w południowo-zachodniej części kraju, nad Jeziorem Genewskim i rzeką Rodan. To jedno z najbardziej kosmopolitycznych miast europejskich – ponad połowa mieszkańców posiada zagraniczny paszport (wliczając osoby z podwójnym obywatelstwem), a co trzeci mieszkaniec Genewy nie jest Szwajcarem. Cudzoziemcy i rodowici genewczycy cieszą się życiem w mieście obfitującym w muzea, oryginalne restauracje i wydarzenia kulturalne. Lokalizacja miasta sprawia również, że jest to idealna baza wypadowa w szwajcarskie i francuskie Alpy. W pogodny dzień ze środka jeziora można nawet dostrzec szczyt Mont Blanc.

50

Siedmiomilionowy naród Szwajcarów słynie ze swojej neutralności okazywanej we wszystkich konfliktach światowych i narodowych. Stoi gdzieś poza wszelkimi sporami, kłótniami oraz nieporozumieniami, zdarzającymi się na każdym szczeblu politycznym, społecznym czy też ekonomicznym. Mieszkańcy są dumni ze swojej niewielkiej ojczyzny (41,3 tys. km2), w której mówi się w czterech językach, gdzie każdy z 26 kantonów ma swój własny parlament i ustala własną politykę działań i gdzie głosowanie ludowe rozstrzyga kwestie polityczne najwyższej nawet wagi. Są przychylnie nastawieni do emigrantów i uchodźców z całego świata - chociaż uzyskanie obywatelstwa szwajcarskiego dla obcokrajowca jest praktycznie nieosiągalne. Konfederacja Szwajcarska, otoczona przez kraje Unii Europejskiej oraz NATO, posiada własną walutę, odrębne prawo, jest także jednym z najbogatszych państw świata, w którym mieszczą się siedziby najsłynniejszych międzynarodowych banków oraz przedsiębiorstw. Genewa to miasto pokoju, placówek dyplomatycznych i dyplomatów (jedna szósta wszystkich mieszkańców), bogatych Europejczyków i nieco mniej zamożnych emigrantów z Afryki i Azji. Nad brzegiem jeziora dumnie usadowiły się rezydencje bogaczy i gwiazd światowego showbusinessu – można je podziwiać jedynie z daleka, podczas rejsu po jeziorze. Miasto stanowi mieszankę stylów życia, mody, rodzajów pracy i rozrywki, różnorodności językowej i wyznaniowej.


Genewa

Turystów zadziwia łatwo dostrzegalna wolność słowa, religii i zachowania, a także zauważalny niemal wszędzie luksus. Sklepy Chanel czy Luis Vuitton znajdują się w bezpośrednim sąsiedztwie najbardziej renomowanych firm zegarmistrzowskich. Wśród nich najsłynniejsza to Patek-Philippe. Antoni Norbert Patek, dziewiętnastowieczny polski zegarmistrz, w 1839 roku założył w Genewie manufakturę wytwarzającą zegarki. W 1845 roku rozpoczął współpracę z francuskim wynalazcą A. Philippe’em. Powstała wówczas firma Patek-Philippe, która działa do dziś i produkuje najbardziej renomowane zegarki na świecie. Tu spotyka się świat. Również zimą Genewa prezentuje się tak samo uroczo, jak i o każdej innej porze roku. Oprócz spacerów w jesiennozimowej scenerii miasto oferuje bogaty program kulturalny: teatry, opera, balet, kino, koncerty, kabarety i 30 muzeów. A także rozkosze podniebienia w  jednej z  wielu eleganckich restauracji, wśród nich także tych odznaczonych pięcioma gwiazdkami w przewodniku Michelin. Na początku marca odbywa się tu wystawa samochodów, zwana Salonem Genewskim, na którym prezentowane są debiuty różnych marek samochodów. Zainteresowanie najnowszymi premierami jest rekordowe. W marcu ubiegłego roku hale PALEXPO odwiedziło 700 tysięcy osób oraz ponad 5 tys. akredytowanych dziennikarzy, którzy relacjonowali przebieg imprezy do ponad 100 krajów całego świata. Wiosna sprzyja poznaniu Genewy, wybierz się zatem do miasta luksusu.

REKLAMA

51


Felieton

Witold Casetti

Moje podróże Murano - moja podróż do przeszłości. Pamiętam, jakby to było dziś: miałem wtedy 10 lat i po raz pierwszy wyjechałem na wycieczkę szkolną. Przyjechaliśmy do Wenecji, a jednym z punktów programu była właśnie urocza wysepka Murano, położona na lagunie w odległości ok. 10 minut drogi transportem wodnym. Pod koniec XIII wieku pożar w pałacu Dożów w Wenecji spowodował, że wszystkie piece szklarskie z Wenecji zostały przeniesione dla bezpieczeństwa na wysepkę Murano. Miało to zapobiec groźbie kolejnych pożarów w mieście. Na wyspie mieliśmy możliwość zwiedzić jedną z wielu tamtejszych hut szkła. Do dziś pamiętam mistrza, który nas oprowadzał po swoim królestwie i opowiadał tak fascynująco, że potrafił zainteresować wszystkich, nawet takiego rozrabiakę jak ja. Wracając do Murano po 30 latach mogę śmiało stwierdzić, że prawie nic się tam nie zmieniło. Znów odwiedziłem jedną niewielką hutę szkła i znów byłem pod ogromnym wrażeniem – kolejny raz mogłem na żywo podziwiać pracę mistrzów szklarskich. Wyrabianiem szkła zajmowano się już w starożytności, ale szkło Greków i Rzymian było chropowate w dotyku i mętne w kolorze. Dopiero w Wenecji i na Murano, gdzie szkło produkowano już od VIII wieku, gdzieś w XII-XIII w. wynaleziono szkło twarde i przezroczyste. To zrewolucjonizowało ówczesny świat: rozwinęła się optyka i pojawiły się okulary - lektura była dostępna dłużej i dla większej liczby osób, co przyśpieszyło rozwój nauki, okna oświetlały pomieszczenia przez cały dzień, pojawiły się lampy i szklarnie, odporne na deszcz i wiatr. Lustro spowodowało, że zaczęto się interesować własną osobą, jej wyglądem, naturą psychologiczną - pojawił się autoportret. Technika, którą mistrzowie z Murano doprowadzili do wielkiej perfekcji to technika filigranu lub siateczkowa (reticello) – nakładało się na przezroczyste szkło cieniutkie rureczki z białego matowego szkła.

52

Szkło z Murano jest wciąż niezwykłe. Huta „Linea Mazzuccato”, tam byłem ostatnio, uszlachetnia je kilkudziesięcioma składnikami – a nie jak gdzie indziej – kilkoma. Mistrzowskie technologie nadal dają wiele rodzajów szkła: kryształowe (cristallo), zdobione emalią (smalto), z drobinkami złota (aventurine), wielobarwne (millefiori), mleczne (lattimo). Każda szlachecka rodzina posiadała własne laboratorium szkła. Mistrzowie szklarscy przez wieki podlegali surowym prawom mającym uniemożliwić wykradzenie tajemnicy produkcji szkła z wyspy. Za to groziło obcięcie rąk, a córki mistrzów mogły wychodzić za mąż tylko za obywateli Wenecji. Mistrzowie dbali i dbają o elegancję formy i czystość linii. Wychodziły z ich rąk wspaniałe przedmioty ze szkła dmuchanego, leciutkie, białe, bądź z delikatnym odcieniem ultramaryny i ozdabiały stoły nie tylko panów weneckich. Dekorowano te przedmioty w różnoraki sposób: ozdobne brzegi formowano na gorąco za pomocą szczypców, analogicznie tworzono wymyślne spirale i zawijasy. Najlepsze szkło na świecie pochodzi z Murano i tradycja chwały sztuki szklarskiej wyspy znajduje dziś świadectwo w muzeum sztuki szklarskiej (Museo Vetrario). Jest to jedyne takie muzeum we Włoszech i jedno z nielicznych w świecie. Można tam znaleźć przykłady wszystkich technik, form i wynalazków, które rozwijały się na wyspie od czasów antycznych aż do współczesności. W muzeum możemy podziwiać przede wszystkim rzadkie okazy z czasów Renensansu, złotego okresu rozwoju tej sztuki i także największej chwały Wenecji. Można obejrzeć wyrafinowane przedmioty malowane emalią i największy wynalazek mistrzów szkła z Murano czyli szkło kryształowe. Przezroczyste, najczystsze o często bardzo prostych formach, które pozwalają przede wszystkim podziwiać grę światła w nich.


Moje podr贸偶e

foto: SXC

53


Felieton

Murano słynie z produkcji szkła. Jego wyrabianiem zajmowali się starożytni Grecy i Rzymianie, których szkło było chropowate w dotyku i mętne w kolorze. Dopiero w Wenecji i na Murano, gdzie szkło wytwarzano już od VIII wieku, udoskonalono jego produkcję. Od imienia tej włoskiej wyspy pochodzi nazwa warszawskiego osiedla Muranów.

54


Moje podr贸偶e

foto: SXC by Richard Addell

55


Cztery koła

56


cztery koła

Auto dla szefa

S

amochód szefa często pełni rolę wizytówki jego i całej firmy. Określa status, ale jest równocześnie narzędziem pracy. Prezesi małych i średnich firm zazwyczaj nie mają szoferów, wybierają więc auta, które zapewnią im odpowiedni komfort jako kierowcom. Raczej nie zobaczymy ich za kółkiem Fiata Pandy.

57


Cztery koła

Prestiż i wyróżnienie Często najważniejszym kryterium wyboru auta jest odpowiedni prestiż i klasa pojazdu. Wśród marek uchodzących za luksusowe prym wiedzie niemiecka wielka trójka, czyli Audi, BMW i Mercedes. Wydawać by się mogło, że pojazdy tych firm nie są typowymi samochodami przeznaczonymi dla przedsiębiorstw. Sami dealerzy Audi i BMW przyznają jednak, że około 80% sprzedawanych przez nich samochodów trafia właśnie do firm i instytucji. Szefowie wybierają niemieckie limuzyny nie tylko ze względu na wizerunek, cenią sobie także nowoczesne rozwiązania techniczne, komfort i często również walory sportowe poszczególnych modeli. Prezesi wybierają stateczne limuzyny, ale coraz chętniej nabywają także auta coupé, np. BMW serii 6. Podążając za ogólnoświatową modą, kupują luksusowe SUV-y, Audi Q7, BMW X5, Mercedesa ML.  Nie wszyscy jednak utożsamiają wysoką klasę z Mercedesem bądź Audi. Część prezesów, pragnąc wyróżnić się w natłoku niemieckich samochodów, wybiera pojazdy innych marek. Wśród nich można wyróżnić kilku producentów. Po Alfę Romeo sięgają osoby lubiące sportowy sznyt i piękną stylistykę. Popularnością cieszy się nie tylko Alfa 159. Firmom sprzedaje się również modele GT i Brera. Prezesi, którzy chcą być zauważeni, kupują Citroëna C6 i Lancię Thesis. Auta te są bardzo mało popularne, ale ich awangardowa stylizacja sprawia, że nikt nie przejdzie obok nich obojętnie. Stawiający na niezawodność, wysoką jakość, prowadzenie i świetne silniki coraz chętniej sięgają po Subaru Legacy. Wspomniana wcześniej moda na SUV-y wynika nie tylko z zapatrzenia w zachodnie trendy. O wyborze auta tej klasy często decydują względy praktyczne. Umiejętność pokonywania lekkiego terenu bywa bardzo przydatna, gdy prowadzi się firmę budowlaną lub geodezyjną.  Duży prześwit przydaje się także przy jeździe po dziurawych drogach i podjeżdżaniu pod wysokie krawężniki. Wysoka pozycja za kierownicą też nie jest bez znaczenia.

58

Diesel i wyposażenie Wybór odpowiedniego modelu to tylko jedna kwestia. Trzeba jeszcze dobrać odpowiedni silnik i wyposażenie. Przedsiębiorcy najczęściej kupują silniki diesla. W przypadku aut klasy średniej decydują się na skrzynie manualne, w droższych pojazdach coraz chętniej wybierają automat. W kwestiach dodatkowego wyposażenia cenią sobie nawigację satelitarną i czujniki parkowania. Wielu szefów firm przejeżdża ponad 30 tysięcy kilometrów rocznie, potrzebują więc auta, którym można bezpiecznie i wygodnie pokonywać długie trasy. Stąd duże zainteresowanie dwustrefową klimatyzacją, zestawami audio, skórzanymi fotelami, ksenonowymi reflektorami. Prezesi lubią nowinki techniczne i nie oszczędzają na nich, dobierając wyposażenie dodatkowe np. Head-up Display (znany z BMW system wyświetlania na przedniej szybie danych dotyczących jazdy). Producenci najbardziej ekskluzywnych limuzyn coraz częsciej montują w nich wysokoprężne silniki diesla. Jedno z najbardziej luksusowych aut świata Porsche Cayenne właśnie w tym roku wprowadza na rynek model dislowski i to nie tylko ze względów ekonomicznych, ale na ochronę środowiska.

Jak cię widzą, tak cię piszą Decyzja o wyborze samochodu przez szefa zależy w dużej mierze od jego stopnia przywiązania do danej marki. Część właścicieli testuje różne modele i chce wypróbować wszystkiego. Inni pozostają wierni marce. Z rozmów z dealerami wynika, że stanowią oni około 50 procent klientów. Często decydują się oni na kupno auta tej samej firmy, ale wyższej klasy. Na przykład użytkownicy Audi A4 wydają pieniądze na model A6. Można zaobserwować również inną tendencję. Szef przekonany o dobrej jakości samochodu, którym sam jeździ, oraz zadowolony z serwisu, kupuje dla firmy auta typowo użytkowe tej samej marki, co jego pojazd. Trudno jednoznacznie określić, czym jest „auto dla prezesa”. O wyborze tego czy innego pojazdu nie decyduje wyłącznie cena, komfort jazdy czy serwis. Samochód może stać się odzwierciedleniem wizerunku prezesa i jego firmy. W końcu – jak cię widzą, tak cię piszą. Dariusz Sitek


cztery koła

Premiera w Porsche:

Cayenne

z silnikiem wysokoprężnym

Zarząd Dr. Ing. h.c. F. Porsche AG, Stuttgart dał zielone światło i od lutego 2009 roku Porsche oferuje model Cayenne z silnikiem wysokoprężnym, rozszerzając w ten sposób ofertę jednostek napędowych dla tych sportowych samochodów terenowych.

Decyzja zapadła w związku ze zmienionymi ustawami, które w niektórych krajach europejskich wprowadziły preferencyjne wysokości podatków dla pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Nie bez znaczenia w tym wypadku jest też udział Porsche w koncernie Volkswagen, który jest największym na świecie producentem silników dieslowskich dla samochodów osobowych. To stworzyło nowe perspektywy dostaw tych jednostek napędowych. Porsche

wyposażył Cayenne w trzylitrowy silnik V6 z turbodoładowaniem o mocy 240 KM (176 kW) dostarczany przez Audi AG, spółkę należącą do koncernu VW. Cayenne z silnikiem diesla będzie zużywał średnio 9,3 litra oleju napędowego na 100 kilometrów, a emisja dwutlenku węgla wyniesie 244 gramy na kilometr. Spontaniczna reakcja na pedał gazu i dynamika tego nowoczesnego silnika wysokoprężnego doskonale sprawdzą się w sportowym samochodzie terenowym, jakim jest Cayenne. Ponadto wysoki moment obrotowy, wynoszący 550 Nm gwarantuje sportową dynamikę i znakomite osiągi, a tym samym typową dla Porsche prawdziwą przyjemność z jazdy. Ze względu na duże zainteresowanie klientów nowy model Cayenne będzie oferowany najpierw w Europie. W przyszłości planowane jest wprowadzenie go również na rynki innych krajów. Zarząd Porsche jest przekonany, że ten oszczędny turbodiesel V6 zapewni nieprzerwany sukces rynkowy serii Cayenne. W ubiegłym roku finansowym 2007/08 sprzedano 45 478 samochodów z tej serii, obejmującej aktualnie pięć różnych modeli – więcej niż kiedykolwiek wcześniej. Wprowadzając na rynek Cayenne z silnikiem wysokoprężnym Porsche konsekwentnie kontynuuje swoją ofensywę mającą na celu redukcję zużycia paliwa. Już wiosną 2007 roku ten producent samochodów sportowych wyposażył nową generację Cayenne w silniki z bezpośrednim wtryskiem benzyny, które zużywają nawet o 15 procent mniej paliwa. Od lata 2008 Porsche oferuje także najnowszą generację serii 911 z silnikami benzynowymi z bezpośrednim wtryskiem paliwa. Teraz trwają prace nad wersją Cayenne z napędem hybrydowym, która ma spalać poniżej dziewięciu litrów paliwa na 100 kilometrów. Taki model pojawi się na rynku pod koniec tego dziesięciolecia, natomiast Cayenne z jednostką diesla, seryjnie wyposażony w sprawdzoną przekładnię automatyczną Tiptronic-S, jest dostępny na rynku od lutego 2009 roku, m.in. w Porsche Centrum Warszawa przy ulicy Połczyńskiej 111 w Warszawie.

59


Film, sztuka, multimedia

PRZED... Prezentowana w Zachęcie wystawa „Disco Zachęta” jest nową odsłoną nagrodzonej Złotym Lwem wystawy „Hotel Polonia. The Afterlife of Building” prezentowanej niedawno w pawilonie polskim podczas 11. Międzynarodowej Wystawy Architektury w Wenecji.

To przewrotna prezentacja fotografii i fotomontaży sześciu ważnych budynków zrealizowanych w Polsce w ostatnich latach. Kuratorzy i artyści zastanawiają się, co stanie się z tymi budowlami, gdy zaniknie przypisana im funkcja? Co stanie się z Biblioteką Uniwersytetu Warszawskiego, gdy książki zostaną zdigitalizowane? Co zrobić z biurowcem Metropolitan Normana Fostera, gdy zmieni się model pracy biurowej? Czy terminal lotniczy z powodu wzrostu cen ropy może zamieni się w oborę? Co stanie się z sanktuarium w Licheniu, gdy nawet Polacy przestaną chodzić do kościoła? Obiekty te, dziś ważne i prestiżowe, zaprezentowane zostały „przed” i „po” wielkiej zmianie. Przed – na uroczystych, nastrojowych zdjęciach Nicolasa Grospierre’a. Po – w hipotetycznej przyszłości, na surrealistycznych fotomontażach Kobasa Laksy. A swoją funkcję zmienią nie tylko budynki, ale i sale wystawowe Zachęty, które przeobrażają się w sale disco. Dodatkowe elementy, takie jak sklepy, restauracje czy kluby, zajmują w muzeach i galeriach coraz więcej miejsca, wyobrażamy więc sobie, że klub Obiekt będzie stopniowo zjadał warszawski pałac sztuki i zamieniał go w pałac rozrywki. Kto wie, może jakiś zabłąkany klubowicz pomyli w piątkowy wieczór Platinium z Zachętą.

60


Disco Zachęta

... I PO

61


Film, sztuka, multimedia

ARTYŚCI Nicolas Grospierre (1975) Fotograf architektury i przestrzeni, z wykształcenia socjolog (London School of Economics, Institut d’Etudes Politiques de Paris). Miłośnik estetyki późnego modernizmu i brutalizmu, której poświęcił cykle zdjęć: „Bloki”, „Kolorobloki”, „Hydroklinika”, „Litewskie przystanki autobusowe”. Eksponuje porządek, modularność, regularność, nie ukrywając przy tym śladów życia i zużycia budynków. Autor zdjęć do „Wallpaper City Guide. Warsaw” (2008), „Warszawa w poszukiwaniu centrum” (2005), „Mutation”, „Une Ambassade à Varsovie” (2005), „Varsovie en mouvement” (2004). Od września 2008 roku przebywa w Nowym Jorku, w ramach pobytu rezydencjalnego w galerii Location One. www.grospierre.art.pl Kobas Laksa (1971) Znany również pod pseudonimem kbx – fotograf, grafik, artysta wideo, od 2003 roku zajmuje się fotografią manipulowaną i fotomontażem, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu. Pierwsza seria prac „Projekt miejski: Warszawa” (2003-2005) przedstawiała wizję przyszłości lub fantasmagorycznej teraźniejszości, sklejoną z istniejących elementów architektury i miejskiego pejzażu. W 2006 roku stworzył cykl wielkoformatowych fotomontaży „Rauchdelikt”, składający się z autorskich interpretacji obrazów niemieckiego malarza Neo Raucha. www.kbx.pl

62


Disco Zachęta

63


Film, sztuka, multimedia

64


Disco Zachęta

KURATORZY Jarosław Trybuś (1976) Historyk sztuki, krytyk architektury, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, zajmuje się problemem architektury niezrealizowanej (autorskie cykle wykładów, w przygotowaniu praca doktorska i książka „Warszawa niezaistniała” oraz wystawa o niezrealizowanej architekturze sakralnej). Współpracownik Instytutu Stefana Starzyńskiego oraz magazynów architektonicznych i kulturalnych. Współautor m.in. „Przewodnika po warszawskich blokowiskach” (w druku), alternatywnego przewodnika po Warszawie „Notes from Warsaw” (2007). Grzegorz Piątek (1980) Krytyk architektury, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej, od 2005 roku redaktor w miesięczniku „Architektura-murator”, autor artykułów o architekturze, designie i mieście. Współautor „Wallpaper City Guide. Warsaw” (2008), „Notes from Warsaw” (2007). Koordynator części architektonicznej polskiego sezonu kulturalnego w Wielkiej Brytanii (2009–2010).

źródło: Zachęta Narodowa Galeria Sztuki

65


sztuka

66


sztuka

Paul McCarthy w Zachęcie

Paul McCarthy to jeden z najbardziej znanych artystów performans, wideo oraz filmu. Jego sztuka jest silnie powiązana ze specyfiką amerykańskiego stylu życia. W sposób niezwykle radykalny zmaga się z traumami społeczeństwa konsumpcyjnego, łamie tabu, prowokuje i wyśmiewa ikony popkultury: Hollywood, Disneya, sitkomy, etos Dzikiego Zachodu, gwiazdy kina.

Jego twórczość charakteryzuje skłonność do przeładowanej, chaotycznej i groteskowej estetyki. W kręconych przez niego filmach przerażają niekontrolowane zachowania i nieuzasadnione okrucieństwo bohaterów.

O

dpychają odniesienia skatologiczne i seksualne. McCarthy, nazywany chirurgiem społeczeństwa, w bezwzględny sposób analizuje jego najskrytsze traumy. Jednakże, jak sam podkreśla, jego twórczość jest tylko na pozór pokrewna działaniom równie kontrowersyjnych artystów performansu, jak akcjoniści wiedeńscy czy Chris Burden. W przeciwieństwie do nich McCarthy tylko odgrywa role i sytuacje, kreuje swój własny teatr z makabrycznymi bohaterami, scenografią jak pułapką i notorycznie powtarzającymi się rekwizytami (np. słynnym już keczupem, który udaje krew). Paradoksalnie jednak, świat stworzony przez McCarthy’ego nie jest przez to mniej wstrząsający.

67


sztuka

68


PROKulTura+

Marcin Woźniak (1977) 2009 Galeria DDR Studio, Warszawa 2005 Galeria ZOO, Warszawa Panie ministrze, oni są gotowi na wszystko 2004 Bunkier Sztuki, Kraków Obraz kontrolny – Przegląd współczesnej polskiej sztuki wideo

Manager’s Life wspiera polską młodą sztukę współczesną.

Stowarzyszenie Prokultura+ jest organizacją pozarządową promującą polskich twórców oraz polską kulturę i sztukę w Polsce i zagranicą. www.prokultura.org

Rozejrzę się | 2005 | akryl na płótnie | 50x73 cm

69


FILM

W ramach festiwalu pokazanych zostanie 11 filmów związanych z tematyką najbardziej ekstremalnych sportów świata. Całe przedsięwzięcie odbywać się będzie pod honorowym patronatem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Festiwal Filmów Ekstremalnie

Sportowych 360° Ambasadorami filmów są znani ekstremalni sportowcy, specjaliści w swojej dziedzinie, m.in.: Agnieszka Łotocka – najgłębiej nurkująca kobieta w Polsce Andrzej Osuchowski – narciarz ekstremalny Olek Domalewski – urodzony bez lęku wysokości Kinga Baranowska – najładniejsza kobieta na ośmiotysięcznikach

W tym samym czasie, niezależnie od festiwalu, odbywać się będą tzw. Noce Ekstremalne. To trzy tematyczne seanse filmowe: wspinaczka, snowboard, nurkowanie, podczas których swoje prelekcje będą mieli ambasadorowie całego przedsięwzięcia. Z programem można zapoznać się na stronie www.360stopni.org oraz na falach Radia PIN w audycji... 360 Stopni. Grać będziemy: Warszawa: 6 - 8 marca (Kinoteka) Kraków: 6 - 10 marca (kino Mikro) Toruń: 6 - 14 marca (Nasze Kino) Wrocław: 9 - 15 marca (ACF Dworcowe) Szczecin: 9 - 15 marca (Kino Pionier) Poznań: 16 marca - 19 kwietnia (kino Malta) Gliwice: 20 - 26 marca (kino Amok) Katowice: 23 - 29 marca (kino Światowid) Kielce: 30 marca - 5 kwietnia (kino Moskwa) Gdańsk: 6-10 kwietnia (GCF Neptun, Helikon i Kameralne) Nowy Sącz: 13-16 kwietnia (kino Sokół) Łódź: 16 - 21 kwietnia (kino Charlie)

70


FILM

Repertuar Festiwalu Zjazd (Steep) 2007 92’ reżyseria: Mark Obenhaus obsada: Chris Davenport, Shane McConkey, Seth Morrison, Glen Plake Długometrażowy dokument o niebezpiecznej przygodzie, niebywałej sprawności fizycznej i próbie uchwycenia ulotnego piękna narciarstwa. To opowieść o narciarstwie wysokogórskim, dyscyplinie sportowej, która zaistniała zaledwie 35 lat temu.

Bezkresne lato (Endless summer) 1966 95’ reżyseria: Bruce Brown obsada: Mike Hynson, Robert August, Miki Dora Prawie niekończąca się podróż dwóch surferów, których z kamerą w ręku śledzi Bruce Brown po najodleglejszych, zwykle dziewiczych plażach od Kalifornii przez Afrykę, Australię, Nową Zelandię, Tahiti, aż po Hawaje.

Czekając na Joe (Touching the void) 2003 106’ reżyseria: Kevin Macdonald obsada: Nicholas Aaron, Richard Hawking, Brendan Mackey, Joe Simpson, Simon Yates To oparta na prawdziwej historii opowieść o wyprawie dwóch przyjaciół w peruwiańskie Andy. Joe i Simon wspinając się na Siula Grande wybierają najtrudniejszą, zdradliwą trasę – zachodnią ścianę szczytu. Pozornie łatwa droga jest początkiem dramatu, który stawia przed oboma bohaterami pytania o granicę przyjaźni, odwagi i lojalności.

Wielki Błękit (Le Grand bleu) 1988 132’ reżyseria: Luc Besson obsada: Jean Reno, Rosanna Arquette, Jean-Marc Barr, Paul Shenar Historia dwóch przyjaciół, którzy całe życie rywalizują ze sobą o miano najlepszego. Dla jednego z nich jest to walka o mistrzostwo świata w nurkowaniu bezdechowym, dla drugiego to pasja i miłość do podwodnego świata. Antarktyczna podróż sir Ernesta Shackletona (The Endurance) 2000 93’ reżyseria: George Butler narracja: Liam Neeson Legendarna wyprawa 28 śmiałków pod wodzą sir Ernesta Shackletona w przededniu I wojny światowej. messner.habeler.everest (Everest Unmasked) 1966 52’ reżyseria: Leo Dickinson zdjęcia: Rheinhold Messner, Peter Habeler Pierwsze wejście na Everest bez użycia tlenu Messnera i Habelera było początkiem fali „naturalizmu” w zdobywaniu dużych gór. Dogtown i Z-Boys (Dogtown and Z-Boys) 2001 93’ reżyseria: Stacy Peralta narracja: Sean Penn obsada: Henry Rollins, Stacy Peralta, Tony Alva, Tony Hawk W połowie lat 70. grupa nastolatków z przedmieść Los Angeles dała początek deskorolce. Przez ciernie do gwiazd (Dust to glory) 2005 97’ reżyseria: Dana Brown obsada: Mario Andretti, Sal Fish, James Garner, Robby Gordon, Ricky Johnson, Mike McCoy, Chad McQueen Największy i najbardziej niebezpieczny - tak wielu określa - wyścig Tecate SCORE Baja 1000. Dona Brown pokazuje jego niemalże dosłowny zapis, z potem, kurzem, goryczą porażki i smakiem zwycięstwa. Na głęboką wodę (Deep water) 2006 92’ reżyseria: Louise Osmond i Jerry Rothwell obsada: Clare Crowhurst, Donald Crowhurst, Simon Crowhurst, Santiago Franchessie, Ted Hynds, Donald Kerr, Robin Knox-Johnston, Françoise Moitessier de Cazalet, Simon Russell Beale, Ron Winspear „Czekając na Joe”, ale na morzu, będącym tłem zmagań kilkunastu samotników w pierwszym rejsie dookoła świata. Oba filmy łączy nazwisko producenta i oparcie się na prawdziwej historii, której przypadkowym bohaterem staje się żeglarz-amator, niedzielny kapitan John Crowhurst. Wertykal (Vertikal) 1966 77’ reżyseria: Boris DuroW, Stanisław GoworucZin muzyka: Włodzimierz Wysocki obsada: Margarita Koszeliowa, Aleksandr Fadejew, Georgi Kulbusz, Larisa Łużyna, Buchuti Zaqariadze Klasyczna czarno-biała opowieść o wejściu na jeden z kaukaskich szczytów w późnych latach 60. Zaskoczeniem są przygotowania do wyprawy, kontakt wspinaczy z miejscowymi przewodnikami, a przede wszystkim muzyka i obecność Władimira Wysockiego. Tak jak w amerykańskim filmie o zbliżonym tytule mamy i weterana wspinaczki, i śmierć w górach, i zlekceważenie nadciągającego załamania pogody. Tu jednak przez odwołanie do wojny i milczące zakończenie film tchnie realizmem.

71


FILM, sztuka, multimedia

Slumdog bierze wszystko

Slumdog. Milioner z ulicy Dystrybutor Monolith Films Brawurowa reżyseria Danny’ego Boyle’a, twórcy kultowego „Trainspotting” porywający scenariusz  Simona Beaufoya, autora „Goło i wesoło” Najlepszy film roku. Zdobywca największej liczy tegorocznych Oskarów, w tym za najlepszy film, najlepszą reżyserię, scenariusz adaptowany, zdjęcia i muzykę. Oparta na faktach historia Jamala, mieszkańca slumsów Bombaju, który w wieku 18 lat bierze udział w hinduskiej wersji „Milionerów”. W trakcie trzymającego w napięciu programu policja aresztuje go pod zarzutem oszustwa. Podczas przesłuchania chłopak opowie historię swojego życia, indyjskich gangów i wielkiej miłości. To historia magiczna dla każdego. Opowiedziana w pięknej wizualnie, tętniącej energią i kolorytem formie, zadziwia, śmieszy i wzrusza.

foto: ©A.M.P.A.S.®

72


W kinie

W h, Bruce enn, Stacy Keac one Dreyfuss, Scott Gl Reżyser: Oliver St ard trybutor Epelpol ch Dys Ri ll, n., we mi 0 om 2008, 13 , James Cr Produkcja: USA nks, Ellen Burstyn olin, Elizabeth Ba ht rig W y choffre Obsada: Josh Br Je , nie i bezstronnie, s, Thandie Newton nt. Opowiada solid ym de jsz zy McGill, Toby Jone nie pre tęż y jpo yjn na ers iem lat rządził kontra kontrow iek który przez os owersyjny reżyser k i w końcu ntr oli łow Ko cz oh , ra alk sh ca ły Bu Os by W. ca u, orge ła arz z Teksas Trzykrotny zdobyw ieści. Kim jest Ge rodu Bushów sta przez chwilę nafci iało się tej opow iwersytetu Yale, zechnie cenionego un ws po go ” ciaż wielu obaw we ca żo ow sti rna pre a? Absolwent i sposób ta „cza państwem świat bie pytanie, w jak ostateczświat. Myślę, że lik. Stone zadał so ge an ew y on óc mowity wpływ na sa nawr nie rł wa a? wy iat h lnego Św o filmu? „Bus się przywódcą Wo , a mając zrealizowanie teg wi reżyser. istymi demonami zdecydował się na nie widział” – mó e dy on St nig t go nik ze ac go ył ze swoimi osob i Dl lcz . jak wa w mu , go Do ób dłu os go a, sp ałe w Busha trafiając do Bi ele lat w cieniu ojc nie pokazujemy życiu, ostatecznie ry żyjąc przez wi oim któ sw u, w iek u łow rot cz zw o To opowieść nał niezwykłego a. gę do Boga i doko ych mistrzów kin 40 lat odnalazł dro nego z największ jed i ręk od sp ła sz wy ra któ Opowieść,

the Wire linie | Man on Człowiek na rsh Reżyser: James Ma utor Best Film 08, 94 min., Dystryb 20 A, US : Produkcja m tego frandokumentalny. pe Petit. Marzenie 1974 roku Philip rem w kategorii film mi wieżami nia ka zy rp Os iac sie y źn 7 ł on bli dz na i ko gro ym do Film na nowo zbudowan czynu, jakiego wy zy o ęd teg mi wi ej mo ięt sa gn To historia nie ie po linie rozcią , przyjaźni czka było przejśc w międzyludzkich cuskiego linosko zwykłych związkó pomiędzy nie u, eru r. yn ac cz nte Sp wy . Ce o nia de World Tra zygotowań do teg aleńczego marze pr sz y o lis teg ku ia nia ien sła ełn sp Film Marsha od doprowadziły do ilippe Peoliczności, które ody Francuz, Ph oraz zbiegów ok i na świecie. Mł … am ma wysokości nk nie dy na bu już e i h erz ym ryc ac sz wieżami, któ l godzinnym sp ły wtedy najwyż ma by nie rku lat. Przez Po Jo od m ę. e lin wy iebnym spacerz pomiędzy nimi Wieże WTC w No ie rozwieszoną marzył o tym podn zyjaciele. pr tit aln Pe leg mu a. li nie log ga na ho ma yc dł po tit, wsze dany przez ps gotowaniach glować na wiesztowany i przeba m Jorku. W przy 400 m został are mieszkał w Nowy ny WTC, przeszmu yn hro cz oc wy nie ch ze cy ytr zakotwiczyć ają ch zedz sposób na prze ów, a na koniec 8 miesięcy popr ami obu budynk zeszkód: znaleźć ch pr da j tajemnicy. ele zy łne wi ęd pe ć mi zu na w po ko Musieli po konane w nocy t, przerzucić linę wy zę ło pr sta os i zo l chodnikami be nie d ka na wa hy wiatru. Olino nej 410 metrów żę ciężki stalowy trzymała podmuc na linie, zawieszo wy pę y sto ab ł , wi tak sta ją po ć i napią 5, Philippe m, o godzinie 7.1 7 sierpnia rankie Manhattanu… ja CHE – Rewoluc ”, „Przekręt”, a rsh del Toro („Traffic n., Dystrybutor SPInk Reżyser: James Ma ielił się Benicio A, 2008, 124 mi wc US , wo nia uro pa sz aw Hi br ja, rego postać Produkcja: Franc e Guevarrze, w któ Cannes w 2008 r. ii. To pierwsza tak cji kubańskiej Ch Meksyku i Boliw w olu alu rew tiw fes nie na iko a o razów Hiszpanii, tor ć ak ł się prawdziwą job ieś go sta kra ow i ze op em ps iam as ca jle jęc cz ają na z zd Piękna i poryw Guevarry, który hipnotyzującymi wany nagrodą dla ” he ca oro „C wy on ch uh sto za ne ”), , Er ha ów am derberg cjonisty świata, „Sin City”, „21 Gr przez Stevena So i terrorystę, niejszego rewolu wyreżyserowany iskiem, mordercę iałalności najsłyn dz i ciu ży Film, mistrzowsko o nia symbol walki z uc do kin już ze ie ci: ied jdz sta ow po we op tej ja” ba luc nie pró sza „Che – Rewo szeroka i epicka je wszystkie odcie rw da Pie od e ci. ęś ici cz om ie ak . del Toro zn dzielono na dw ikoną popkultury aktorski Benicio ństwie. Obraz po i świetny warsztat jszych osób w pa nie tęż . jpo cji na ka z wa Ekscytująca gra ną c kinach pod konie a Fidela Castro, jed i się w polskich wielkiego kompan – Guerilla” pojaw he „C a ug dr a , 3 kwietnia

foto: SXC by Jean-Luc ST-Hilaire

73


FILM, sztuka, multimedia

KRONIKI MUTANTÓW

Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów

USA 2008 | Dystrybutor Monolith Video

USA 2008 | Dystrybutor Galapagos

The Mutant Chronicles

Obsada: Thomas Jane, John Malkovich, Devon Aoki, Ron Perlman Rok 2707. Kres cywilizacji jest bliski. Wszystko wskazuje na to, że Ziemia wkrótce będzie wymarłą planetą. Jej zasoby naturalne są na wyczerpaniu, a świat pogrąża się w wojnie między czterema wielkimi korporacjami. Podczas jednej z bitew uszkodzona zostaje ukryta przed wiekami pod ziemią magiczna pieczęć, co uwalnia hordy krwiożerczych dzikich mutantów. Sytuacja staje się coraz bardziej katastrofalna. Ostatnia nadzieja na ratunek to grupa specjalna pod wodzą majora Huntera (Thomas Jane).

Star Wars: The Clone Wars

Gwiezdne wojny zyskują nowy, zaskakujący wymiar wraz z pierwszym w historii animowanym filmem pełnometrażowym wytwórni Lucasfilm Animation. Galaktykę pustoszą Wojny Klonów – potężny, wewnętrzny konflikt zbrojny, w którym nikczemni Separatyści i stworzone przez nich armie droidów występują zbrojnie przeciwko Republice i jej obrońcom – Rycerzom Jedi. Pragnąc zyskać przewagę w krwawej wojnie, Rycerz Jedi Anakin Skywalker i jego padawan Ahsoka Tano wyruszają w misję o dalekosiężnych konsekwencjach, w trakcie której staną twarzą w twarz z legendarnym lordem zbrodni, Jabbą Huttem. Jakby mało było wyzwań czekających ich na Tatooine, Anakin i Ahsoka muszą uchodzić przed pościgiem Hrabiego Dooku i jego złowieszczych wysłanników – a wśród nich tajemniczej Asajj Ventress – którzy, aby pokonać i zniszczyć Jedi, nie cofną się przed niczym. Tymczasem na frontach wielkiej wojny Obi-Wan Kenobi i Mistrz Yoda, stając na czele armii klonów, podejmują bohaterską próbę powstrzymania sił ciemności.

Angielska Robota

Wallace i Gromit: Golenie owiec, Wściekłe gacie, Podróż na Księżyc

Wielka Brytania 2008 | Dystrybutor Monolith Video

Wielka Brytania | Dystrybutor Best Film

Obsada: Jason Statham, Saffron Burrows

Do serca przytul Wallace’a, weź na kolana Gromita, bo jest świetna okazja – wydane na DVD trzy pełnometrażowe przeboje z wytwórni Aardman przypominają przypadki jednej z najsympatyczniejszych par w historii animacji stworzonej przez Nicka Parka Filmy z udziałem duetu Wallace & Gromit zbawiają kicz dziecięcej animacji. W nich wszystko jest na wspak. Żadnej różowej dziuni na szpilkach prowadzącej swojego cziłała do różowej budy, żadnych pociesznych bajdurzeń o disnejowskich świnkach, foczkach i rudych liskach. Przeciwnie, produkcje z niespecjalnie atrakcyjnym wynalazcą i psem o minie istoty zdziwionej światem są kwintesencją życiowego surrealizmu i obroną wszelkiej możliwej nieprawomyślności.

The Bank Job

Film zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Seks grupowy z udziałem księżniczki z rodziny królewskiej, sadomasochistyczne praktyki szefa rządu i wiele innych mocnych scen udokumentowanych na kompromitujących zdjęciach zamknięto w skrytkach depozytowych jednego z londyńskich banków przy Baker Street. Wszystko to znika, kiedy we wrześniu 1971 roku dochodzi do brawurowego napadu na bank. Ginie też parę milionów funtów oraz kilka kilogramów biżuterii. Kradzież stulecia trafia na pierwsze strony gazet, ale kilka dni później... zapada absolutna cisza. Nigdy nie odnaleziono sprawców i nie odzyskano skradzionych dóbr. Władze zrobiły wszystko, aby sprawa tajemniczych morderstw, seks-skandalu oraz korupcji na najwyższych szczeblach nigdy nie ujrzała światła dziennego...

Obiecaj Mi!

Meduzy Izrael 2008 | Dystrybutor Gutek Film

Serbia, Francja 2007 | Dystrybutor Kino Świat

Obsada: Sarah Adler; Nikol Leidman; Gera Sandler

Obsada: Uros Milovanovic, Marija Petronijevic, Aleksandar Bercek, Miki Manojlovic

Jedno błękitne morze, trzy historie i dziewięć „meduz” dryfujących w poszukiwaniu miłości po współczesnym Tel Awiwie. „Meduzy” to zabawny, ironiczny i czuły debiut filmowy „enfant terrible” izraelskiej literatury – Etgara Kereta i Shiry Geffen, nagrodzony w Cannes Złotą Kamerą. Keret, autor krótkich, przewrotnych opowiadań, i Shira Geffen, pisarka książek dla dzieci, dokonali gładkiego przejścia ze świata literatury na duży ekran, tworząc wyrazisty, fascynujący i precyzyjnie skonstruowany film, który zapiera dech w piersiach.

Cane żyje na odległym wzgórzu razem z dziadkiem i krową Cvetką. Pewnego dnia dziadek na łożu śmierci prosi wnuka o złożenie obietnicy. Najpierw każe mu sprzedać Cvetkę, potem kupić pewną ikonę oraz rzecz, której zapragnie. Na końcu Cane ma wrócić do domu z żoną. Z ostatnią częścią obietnicy będzie poradzić sobie najtrudniej, przed śmiercią dziadka. Jedna z lepszych pozycji Kusturicy.

74


na dvd

Tajne przez poufne

Włatcy Móch - Box

USA 2008 | Dystrybutor Best Film

Polska 2008 | Dystrybutor SPI

Obsada: George Clooney, Brad Pitt, Frances McDormand, John Malkovich, Tilda Swinton, Richard Jenkins

Jestem Czesio! Chciałem wszystkich serdecznie zaprosić do seansu DVD IV sezonu serialu Włatcy Móch! Występują tu Maślana, Konieczko, Anusiak, zła panna Frał i ja - Czesio. Dziękuję bardzo za zakup tego pakietu. Czesio cieszy się, kiedy oglądasz Włatców Móch i wtedy śpiewa sobie po cichu - w Czesiu. Zobacz przełomowy i jedyny w swoim rodzaju pierwszy polski animowany serial dla dorosłych! Przekonaj się, o czym na przystankach, w autobusach i w pracy mówi większość Polaków. Dołącz do grona wielbicieli Wielkiej Czwórki i przekonaj się, że DZIECI TO BESTIE!

Osbourne Cox (John Malkovich) jest tajnym agentem CIA starającym się nie stracić zajęcia. Nie dość, że jego praca i małżeństwo zmierzają ku niechybnej katastrofie, to ma w dodatku problemy z alkoholem. Harry Pfarrer (George Clooney) pracuje w Ministerstwie Skarbu. Uważa, że w życiu wszystko mu się należy: wśród jego licznych hobby znalazły się m.in. internetowe randki za plecami żony, konstruowanie zabawek erotycznych według własnych pomysłów, nie wspominając o sypianiu z nieszczęśliwą żoną Osbourna. Pewnego dnia Ozzie traci pracę. Postanawia opisać tajne działania CIA. Nie zdaje sobie przy tym jednak sprawy, że tak naprawdę nic nie wie… Szkic wspomnień trafia do jednej z kochanek Harry’ego, szalonej pracownicy siłowni Litzke (Frances McDormand) i jej głupkowatego kolegi Chada Feldheimera (Brad Pitt), którzy uznają, że to znakomita okazja zbicia majątku. Przekonani, że posiadają ściśle tajne informacje, przekazują je Rosjanom. Kwestie miłosne i te wagi państwowej splatają się ze sobą tworząc intrygującą, zabawną historię.

Harakiri

TAXI – BOX 4 DVD

Japonia 1964 | Dystrybutor Blink

Francja 1998-2007 | Dystrybutor SPI

Japonia, XVII wiek. Każdy ówczesny pan feudalny w Japonii posiadał armię złożoną z samurajów-wasali, których obowiązkiem było doskonalenie rzemiosła wojennego i posłuszeństwo wobec seniora. Kiedy możnowładca umierał, część samurajów popełniała harakiri, reszta służyła jego następcy. Kiedy umierał bezpotomnie, samurajowie stawali się roninami - samurajami pozbawionymi pana. Na dwór jednego z panów przybywa samuraj, by prosić o zezwolenie na popełnienie rytualnego samobójstwa. Daimyo opowiada mu historię poprzedniego samuraja, który przybył do niego z taką samą prośbą. Później jednak udziela przybyszowi zgody na popełnienie harakiri. Przed tym jednak samuraj zaczyna opowiadać własną historię, która okazuje się być związana z poprzednią. Film wyróżniono Srebrną Palmą - nagrodą specjalną na MFF w Cannes.

Bohaterem jest taksówkarz, były dostawca pizzy, aktualny taksówkarz, który uwielbia szybką jazdę i stale przekracza przepisy. Pewnego dnia zostaje zatrzymany przez bardzo surowego policjanta. Ten żąda współpracy: trzeba rozpracować szajkę gangsterów, którzy napadają na banki i jeżdżą bardzo szybkimi samochodami.

Zabić Hitlera

CESARZOWA I WOJOWNICY

Plot to Kill Hitler

USA 1990 | Dystrybutor Galapagos

Obsada: Brad Davis, Madolyn Smith, Ian Richardson W ostatnich dniach nazistowskich Niemiec, grupa starszych oficerów pod przywództwem arystokraty, pułkownika Clausa von Stauffenberga ryzykuje wszystkim, by ocalić to, co jeszcze zostało ze zniszczonego wojną narodu. Ich cel: zabić Führera podczas strategicznego spotkania w jego Wilczym Szańcu. Operacja Walkiria – plan ratunkowy dla Trzeciej Rzeszy, mogła zmienić krwawe losy II wojny światowej. Poruszający film ukazujący niesamowitą opowieść o poświęceniu i heroiźmie, które stały za tym planem.

Chiny/Hong Kong 2008 | Dystrybutor Epelpol

Obsada: Donnie Yen, Kelly Chen Najnowsza superprodukcja Chin i Hongkongu. Film wyreżyserowany przez jednego z największych mistrzów choreografii scen bitewnych Tony Ching Siu Tunga, to zrealizowana z epickim rozmachem epopeja rycerska z wielką miłością w tle. W rolach głównych zobaczymy tu mistrza sztuk walki Donnie Yena oraz ultrapopularną w Chinach piosenkarkę i aktorkę Kelly Chen. Starożytne Chiny, podzielony na liczne królestwa kraj zatopiony jest w nieustannej wojnie. Gdy ginie władca królestwa Yan, władzę próbuje przejąć jego ambitny siostrzeniec Wu Ba. Spadkobierczynią zostaje jednak kobieta - księżniczka Yan Feier. Nasłani mordercy ranią księżniczkę, ale ratuje ją tajemniczy rycerz-mnich. Darowuje Feier nie tylko życie, ale i miłość. Niestety wrogowie znów atakują i księżna będzie musiała wybierać – miłość czy obowiązek wobec ojczyzny.

75


FILM, sztuka, multimedia

Dla konesera Potęga sztuki Zrealizowany przez BBC fantastyczny przewodnik po wybitnych dziełach sztuki. Serial przenosi widzów w przeszłość, do przesyconych dramatyzmem chwil, w których pojawiły się pomysły na osiem wielkich arcydzieł. Opowiada historię ośmiu niepokornych artystów przeżywających trudne chwile... To osiem historii o triumfie i upadku, osiem momentów, które zmieniły oblicze świata... Przewodnikiem jest Simon Michael Schama, brytyjski profesor historii i historii sztuki na Columbia University w Nowym Jorku. Dzieła artystów są punktem wyjścia do opowieści o ich życiu i twórczości. Potęga sztuki przybliża prawdę, której próżno szukać w pośpiesznych wycieczkach kulturalnych. Dramat towarzyszący momentom twórczym został pokazany w równie sugestywny sposób, jak zbrodnia, bitwa czy romans. Przy takim sposobie prezentacji sztuki otwieramy usta ze zdumienia, a serce nam zamiera. Dystrybutor Best Film

50 Lat PISF Box zawiera filmy: „Świadectwo urodzenia”, „Zimowy zmierzch”, „Ewa chce spać”, „Pigułki dla Aurelii”, „Zamach”. Do wszystkich filmów wersje językowe: angielska, francuska, niemiecka, rosyjska, polski dla niedosłyszących. Obraz po korekcie cyfrowej. Dystrybutor Best Film

Mała Brytania Surrealistyczna podróż po wyspach brytyjskich w komedii opartej na często nagradzanym słuchowisku radiowym. Przyglądamy się życiu w nowym milenium śledząc losy kilku niezwykłych, a niekiedy nawet niebezpiecznych postaci. Poznajemy Emily, beztroskiego transwestytę, który wprowadza się do domku nad morzem. Jasona, namiętnie zakochanego w babci najlepszego przyjaciela. Daffyda, który jest jedynym gejem we wsi (i chce, aby tak pozostało) oraz wiele innych osób. To prowokuje do zadania pytań: „Kimże są ci Anglicy? Cóż oni wyrabiają? I dlaczego?”. Dystrybutor Best Film

Ingmar Bergman (Box Czarny) Pakiet filmów Ingmara Bergmana, uznawanego za jednego z największych artystów w historii światowego kina w składzie: „Tam, gdzie rosną poziomki”, „Siódma pieczęć”, „Jak w zwierciadle”, „Goście wieczerzy pańskiej”, „Milczenie”. Dystrybutor Gutek Film

Wim WEnders Oto wyjątkowa kolekcja filmów jednego z najwybitniejszych i najbardziej wszechstronnych twórców współczesnego kina. Zasłynął jako reżyser, scenarzysta, producent, bywa też aktorem, operatorem i fotografem. Retrospektywa obejmuje 22 filmy fabularne i dokumentalne wyreżyserowane lub wyprodukowane przez Wima Wendersa w latach 1973-2005. Pierwszy pakiet zawiera następujące pozycje: „Szkarłatna litera”, „Fałszywy ruch”, „Z biegiem czasu”, „Amerykański przyjaciel”, „Million dollar hotel”, „Stan rzeczy”, „Nie wracaj w te strony”, „Pokój 666”, „Niebo nad Berlinem”, „Film Nicka”, „Paryż”, „Teksas”, „Tokyo GA”, „Bracia Skladanowscy”, „Kraina obfitości”, „Notatki o strojach i miastach”, „Z rodziny gadów/Wyspa”, „Leworęczna kobieta”, „Współlokator”, „Czerwcowy księżyc”, „Głupcy, Egoshooter”. Dystrybutor Monolith Video

76


77


Zdrowie i uroda Managera

78


niekoniecznie narcyz

79


Zdrowie i uroda Managera

Niekoniecznie Narcyz W mitologii greckiej Narcyz był młodzieńcem niezwykłej urody, ukaranym przez Nemezis miłością do własnego odbicia w tafli wody. Historia ta ma tragiczne zakończenie, bo Narcyz zmarł z niezaspokojonej tęsknoty... Współcześnie takich Narcyzów jest coraz więcej, bo bardzo łatwo i niemal niepostrzeżenie można przekroczyć granicę pomiędzy zdrową dbałością o swój wygląd a przesadnym dążeniem do doskonałości.

Wizerunek mężczyzny-twardziela, nonszalanckiego „macho” z trzydniowym zarostem nieco się zdewaluował. Do lamusa można włożyć powiedzenie naszych babć o tym, że „mężczyzna musi być tylko trochę ładniejszy od diabła”. Panowie chcą być tak samo atrakcyjni, seksowni i wypielęgnowani jak płeć przeciwna, zwana piekniejszą. Kult młodości i piękna bez skazy, propagowany przez współczesną kulturę masową, zbiera więc bogate żniwo w salonach kosmetycznych i klinikach plastycznych, gdzie gładko ogoleni mężczyźni pojawiają się z coraz większą śmiałością. I nikogo już nie dziwi, że dbający o siebie, odnoszący sukcesy manager – tak samo jak jego żona – chce zadbać o zdrowy koloryt swojej skóry lub wygładzić zmarszczki botoksem. Według danych International Spa Assocation Polacy stanowią średnio około 29% gości ośrodków spa – odchodzą więc czasy, gdy tego typu ośrodki przypominały miasteczko kobiet...

Wiatr z Zachodu Kiedy kilka lat temu 30-letni Robert z Tczewa poszedł do zakładu kosmetycznego na oczyszczenie twarzy, bo chciał dobrze wyglądać na własnym ślubie, wzbudził lekką konsternację wśród przebywających w salonie pań. Kiedy już leżał z maseczką na twarzy, panie trącały się porozumiewawczo łokciami i uśmiechały pod nosem. Dzisiaj wizyta mężczyzny u kosmetyczki nie wzbudza już niezdrowych emocji. Tym bardziej, że – idąc z duchem czasu – salony kosmetyczne opracowały już szereg zabiegów specjalnie dla panów. Co prawda, według badań, najczęściej zamawianym przez mężczyzn zabiegiem kosmetycznym jest pedicure, ale zmiana nastawienia panów do kosmetyków i zabiegów upiększających sprawiła, że coraz częściej po nie sięgają. Wybierają więc zabiegi pielęgnacyjne na twarz, manicure i pedicure oraz masaże relaksujące i wyszczuplające. Podobno nawet mężczyzn - w przeciwieństwie do kobiet - łatwo namówić na nowe zabiegi, nie boją się też korzystać z nawet najbardziej skomplikowanych urządzeń. Nie dziwią także operacje plastyczne, którym mężczyźni poddają się coraz częściej. Z pewnością przysłużyła się temu społeczna akceptacja, bo skoro chirurgicznie się odmładzają i poprawiają sobie

80


niekoniecznie narcyz

Potrzeba czy próżność? urodę takie gwiazdy jak Robert Redford (lifting), Sylvester Stallone (zabieg podciągnięcia powiek, likwidujący tzw. efekt smutnych oczu) czy Mickey Rourke (odsysanie tłuszczu z podbródka, wyprostowanie nosa) – to dlaczego mieszkaniec kraju nad Wisłą nie mógłby sobie czegoś poprawić? Tym bardziej, że mężczyznę może deprymować taki szczegół jak za mały nos lub zbyt odstające uszy, a wiadomo jak pewność siebie pomaga w interesach... A jakie są najpopularniejsze zabiegi w amerykańskich klinikach chirurgii plastycznej? Według danych ASPS (Amerykańskie Stowarzyszenie Chirurgów Plastycznych) mężczyźni wybierają najczęściej poprawki nosa, przeszczep włosów, chirurgię powiek oka, odsysanie tłuszczu i redukcję zbyt dużych męskich piersi (ginekomastia). Także brytyjscy dżentelmeni najchętniej poddają poprawkom przede wszystkim swoje nosy, na drugim miejscu znajduje się odsysanie tłuszczu, na trzecim – wygładzanie zmarszczek botoksem, a następnie korekcja uszu (dane: Transform Medical Group).

Mityczny Narcyz jest symbolem męskiej próżności, ale czy jest to jedyny powód, dla którego mężczyźni poddają się różnorodnym zabiegom i operacjom plastycznym? Specjaliści twierdzą, że panowie bardzo rzadko robią to z myślą o kobietach. Częściej decyduje pozycja społeczna i zawodowa – w myśl zasady „im lepiej się prezentujesz, tym większy odnosisz sukces”. Szczególnie ma to odbicie w biznesie, gdzie dobry wygląd prezesa czy managera jest także wizytówką firmy. Zrozumiałe jest także chirurgiczne odmładzanie się wśród aktorów czy prezenterów – osoby publiczne są zawsze pod lupą i wymaga się od nich nieskazitelnego wyglądu oraz wiecznej młodości. Co dziwne, w Polsce toleruje się jednak zaniedbanie swego wyglądu u polityków, choć także są osobami publicznymi, często fotografowanymi i pokazywanymi w telewizji. Posłowie mają przecież często złe fryzury, zwisające brzuchy i worki pod oczami – bardzo często wystarczyłby im fryzjer i zabieg u kosmetyczki... Dla wielu mężczyzn powodem pójścia pod skalpel jest moda. Skoro w danej chwili modne są orle nosy czy atletyczne łydki, to czemu mieliby sobie takowych odmówić? Trzeba dodać, że bardzo rzadko operacje plastyczne sugerują mężczyznom kobiety. Najczęściej panowie sami podejmują takie decyzje i najczęściej czynią to dla samych siebie. Niestety, próżność może się także wiązać z własnymi problemami emocjonalnymi. Depresja podpowiada wówczas, że jak zmieni się swój wygląd, poprawi się także życie. Gdy się okazuje, że nie jest to takie proste, można popaść w błędne koło, przypominające skutkami przypadek Michaela Jacksona...

Nowe usta, włosy czy pośladki? Specjaliści z polskich klinik chirurgii plastycznej zgodnie przyznają, że mężczyźni stanowią już ponad 25% ich klienteli. Powoli zaciera się granica pomiędzy zabiegami typowo „kobiecymi” i „męskimi”, choć oczywiście muszą istnieć pewne różnice. Za typowo męskie uważa się przeszczep włosów (łysieją głównie panowie), formowanie muskulatury za pomocą specjalnych implantów, powiększanie penisa i redukcję efektu kobiecych piersi. Nie oznacza to jednak, że męscy pacjenci klinik piękności nie powiększają sobie ust czy nie wygładzają zmarszczek. Z myślą o nich powstał nawet specjalny preparat – kwas hialuronowy, dostosowany do potrzeb męskiej skóry, która jest grubsza od kobiecej o prawie 20%. Wstrzykiwanie botoksu, napinającego mięśnie twarzy, jest równie popularne wśród kobiet, jak i u mężczyzn. Efekt „wyprasowanej” twarzy utrzymuje się nawet do sześciu miesięcy. Panie umieszczają sobie w policzkach implanty udające kości policzkowe, a panowie dodają sobie męskości implantami w obszarze brody („kwadratowa szczęka”). Silikonowe pośladki mogą mieć obie płci, jednak mężczyźni są bardziej wrażliwi na punkcie swojej muskulatury. Dzisiaj mogą sobie „zrobić” nie tylko wymarzony „kaloryfer” (muskulatura brzucha), ale także uda czy łydki. Tak samo jak kobiety odsysają sobie też tłuszcz z brzucha i eliminują nadmiar pozostałej po zabiegu skóry. O ile jednak płeć piękna częściej powiększa sobie biusty, to tzw. brzydsza ma z tym problemy. Przerost gruczołu piersiowego u mężczyzn może być związany z problemami zdrowotnymi i nie należy tego lekceważyć. Jeśli jednak lekarz zezwoli na operację klatki piersiowej, to wstydliwy problem można zażegnać albo odessaniem tłuszczu z tego miejsca, albo wycinając jego nadmiar.

81


Zdrowie i uroda Managera

W poszukiwaniu perfekcji Nie ma nic złego w tym, że chcemy dobrze wyglądać, podobać się kobietom, odnosić sukcesy. Zanim jednak staniemy się Mr. Perfect, warto się zastanowić nad tym, czy dany zabieg lub operacja są nam niezbędne. Trzeba się bowiem liczyć z tym, że każda inwazyjna poprawka naszego ciała wiąże się z pewnym ryzykiem. Mogą to być m.in. zaburzenie rytmu serca, uszkodzenie mózgu, infekcja, obumarcie skóry i wiele innych skutków ubocznych. Dlatego też specjaliści zalecają wybór dobrej, renomowanej kliniki i chirurga, upewnienie się, że lekarz posiada odpowiednie kwalifikacje i poznanie opinii wcześniejszych pacjentów. Trzeba też być realistą: wygląd faceta z reklamy bielizny Calvina Kleina nie spowoduje diametralnej zmiany naszego życia, a zabieg wygładzający zmarszczki nie wystarcza na całe życie. Cezary Biszewski Podziękowania dla Kliniki Kosmetyki i Medycyny Estetycznej „K&K” – ul. Wąwozowa 32, Warszawa za pomoc przy realizacji zdjęć.

82

Dynamiczny styl życia współczesnego mężczyzny sprawia, że jego skóra potrzebuje skutecznie działających kosmetyków, które zadbają o jej odpowiedni wygląd i zdrowie. I właśnie z myślą o wymagających mężczyznach stworzono nową linię ekskluzywnych kosmetyków PLATINUM MEN. Stworzona przez Centrum Naukowo-Badawcze Dr Irena Eris technologia precyzyjnego dostarczania składników aktywnych w głąb męskiej skóry SKIN EXPLORE SYSTEM™ umożliwia aktywnym formom witamin C, A i B12 przeniknięcie do najgłębszych warstw skóry, co pozwala uzyskać szybki i długotrwały efekt.


Godne polecenia

Nowość Olay - Regenerist Marka OLAY w linii Regenerist proponuje cztery nowe produkty, które skupiają swoje działanie na obszarach skóry szczególnie narażonych na procesy starzenia, zapewniając precyzyjną pielęgnację. Produkty z tej serii to innowacyjny wymiar odmładzania skóry oraz holistyczne podejście do jej pielęgnacji. Dostosowane do wyspecjalizowanych celów i miejsc stanowią system precyzyjnej regeneracji skóry, komórka po komórce. Naukowcy laboratoriów OLAY znaleźli sposób na dostarczenie skórze wyjątkowych rezultatów, bez konieczności podejmowania wielu złożonych czynności pielęgnacyjnych. Na uwagę zasługują: Olay Regenerist, 30-sekundowe Serum wypełniające i zamykające zmarszczki Błyskawicznie wygładza zmarszczki oraz linie mimiczne już w 30 sekund. Serum wnika w duże zagłębienia i tworzy silikonową mikrosiateczkę. Olay Regenerist Odmładzająca Bezbarwna pomadka do ust Redukuje pionowe zmarszczki i daje efekt regeneracji, jednocześnie powiększając i wypełniając usta. Po trzech tygodniach regularnego stosowania produktu do 40% zmniejsza się widoczność zmarszczek i linii mimicznych, a usta są pełniejsze i bardziej wygładzone.

Dr Irena Eris INCENTIVE Seria kosmetyków najnowszej generacji, oparta na innowacyjnym HexaPeptydzieC™, który przywraca sprawną komunikację pomiędzy komórkami skóry. Tajemnica skuteczności kosmetyków tkwi w wykorzystaniu HexaPeptyduC™, który poprawia komunikację pomiędzy komórkami naskórka, a komórkami skóry właściwej. Dzięki temu zyskują one impuls do regeneracji i naprawy nagromadzonych z wiekiem uszkodzeń. Kosmetyki INCENTIVE skutecznie redukują oznaki starzenia, jednocześnie regenerują, nawilżają i zabezpieczają skórę przed wpływem niekorzystnych czynników zewnętrznych. Seria INCENTIVE jest przeznaczona do kompleksowej pielęgnacji każdego rodzaju skóry po 40. roku życia.

83


Po godzinach

Golf

sport dla uprzejmych

84


Golf

N

a całym świecie w golfa gra już ponad 60 mln ludzi. Potwierdza to, że należy on do najszybciej i najprężniej rozwijających się dyscyplin sportu. W ciągu ostatniego dziesięciolecia z zajęcia elitarnego, uprawianego przez wąską grupę ludzi, rozwinął się w sport masowy. W państwach takich jak Kanada (gdzie ponad 16% ogółu mieszkańców regularnie sięga po kije golfowe), USA (10%), Irlandia (6,5%), czy też Szwecja (5,5%), stał się sposobem na spędzanie wolnego czasu i wyznacznikiem nowego, zdrowego stylu życia. W Polsce golf staje się coraz bardziej popularny, szczególnie wśród ludzi biznesu. Jednak nie jest to sport tylko dla bogatych. Cała przyjemność jest cenowo porównywalna z nartami, a dostęp do golfa jest już coraz łatwiejszy. Pola golfowe, których z każdym rokiem jest w Polsce coraz więcej, są otwarte dla wszystkich.

foto: SXC

85


Po godzinach

Aby móć wejść na pole golfowe musimy zdać egzamin i dostać Zieloną Kartę. Uzyskanie prawa do gry nie jest trudniejsze od zrobienia prawa jazdy, natomiast kurs golfowy nie trwa dłużej niż np. tenisowy. Trzeba pamiętać przede wszystkim o tym, że na polu obowiązują określone zasady, zwane etykietą. Oto tylko niektóre z nich: nawet w największy upał nie powinno się nosić krótkich spodenek - obowiązuje koszulka z kołnierzem i długie spodnie; w bardzo złym tonie jest przychodzenie na pole golfowe w dżinsach lub dresie; mecze powinny przebiegać w atmosferze spokoju i zgody; nie proszony nie udzielaj wskazówek, rad i uwag; okazuj uprzejmość już przed rozpoczęciem gry, pojawiając się punktualnie i przedstawiając się po imieniu; zwyciężaj i przegrywaj z klasą, pomagaj nowicjuszom; walcz do końca; golf uczy pokory, bądź pokorny. Gra toczy się na specjalnie przygotowanym terenie zwanym polem golfowym, który może mieć od kilkudziesięciu do nawet kilkuset hektarów (zwykle ok. 60 ha). Teren ten jest podzielony na dołki (pasy zieleni, zwanej fairway), które zaczynają się pozycją startową (tzw. tee), skąd zaczyna się odbijać piłkę, a kończą na dołku, który jest otoczony pasem w miarę płaskiej ziemi, na której posiany

86

jest specjalny gatunek często koszonej i gęstej trawy (tzw. green). Między tee a green znajduje się spory obszar (od 150 do 550 m) terenu, który zazwyczaj jest dość pagórkowaty, w większości obsiany trawą, w którym występować też mogą małe, sztuczne stawy, obszary piachu (bunkry), szpalery drzew i krzewów. Słowo „dołek” w golfie oznacza zarówno sam docelowy dołek znajdujący się pośrodku green, jaki i cały pas ziemi od tee do dołka. Rozgrywka w golfie polega na zaliczeniu przez zawodnika wszystkich dołków na polu. Zaliczanie dołka zaczyna się od tee, gdzie znajduje się oznakowane miejsce, na którym umieszcza się piłkę. Kluczowym elementem gry jest samo uderzenie. Jest ono wykonywane przy pomocy specjalnego zestawu kijów. Wykonanie uderzenia nie wymaga właściwie dużo siły – dobre technicznie uderzenie wykorzystuje energię kinetyczną, jaką w naturalny sposób osiąga główka kija na skutek prawidłowo wykonanego zamachu. Można powiedzieć, że zadaniem gracza jest nie tyle użycie siły swoich mięśni, aby uderzyć w piłkę z jak największą siłą, ile skierowanie lotu kija w odpowiednim kierunku i pozwolenie, by mu „sam” wykonał jego „pracę”.


Golf

Golf jest sportem dla każdego, choć wymaga sprawności fizycznej oraz przyzwoitej kondycji (w czasie jednej rundy golfa przeciętny golfista noszący samodzielnie swoją torbę spala do 2500 kalorii). Mimo to może go uprawiać zarówno 70-latek, jak i 10-latek. Przejście przez wszystkie dołki na polu zajmuje zwykle od 4 do 6 godzin, w trakcie których cały czas przebywa się na świeżym powietrzu i wykonuje się umiarkowany wysiłek fizyczny, polegający głównie na przespacerowaniu około 6-8 kilometrów wraz z ważącą kilkanaście kilogramów torbą z kijami.

W ramach projektu PlayGolf przygotowano dwie propozycje: kursy PlayGolf i wirtualny klub golfowy Play Golf Club. Kursy przeznaczone są dla osób, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z golfem. Szkolenia odbywają się w terminach wybranych przez samych uczestników zajęć i kończą się egzaminem na Zieloną Kartę. Zajęcia mają miejsce w różnych rejonach Polski. Uczestnik kursu może wybrać miasto, które usytuowane jest najbliżej jego miejsca zamieszkania. Szkolenia odbywają się w pobliżu Wrocławia, Poznania, Szczecina, Międzyzdrojów, Trójmiasta, Warszawy, Łodzi, Krakowa, Katowic i Częstochowy.

87


Po godzinach

Czas kursu wynosi optymalnie miesiąc. Zajęcia odbywają się również w weekendy. Z pewnością jest to duże udogodnienie dla osób pracujących. Na kurs można przyjść razem z przyjaciółką, mężem, sąsiadem i kimkolwiek innym. Wystarczy tylko, że te osoby zarejestrują się na stronie internetowej www.playgolf.pl. Golf jest bowiem grą typowo towarzyską i z definicji służy miłemu i aktywnemu spędzaniu czasu wraz ze znajomymi. Każdy, kto ma już Zieloną Kartę, może wziąć udział w turniejach z cyklu Play Golf Tour. Rozgrywki te mają radosny, przyjacielski charakter, a jednocześnie gwarantują dużą dawkę sportowych emocji. Do tej pory odbyły się już trzy turnieje: w Warszawie, Krakowie i na Mazurach. Uczestnicy Play Golf Tour mówili o tych zawodach z wielkim entuzjazmem i deklarowali, że wezmą udział we wszystkich częściach serii. Organizatorzy PlayGolf udowadniają, że golf to sport dla każdego, dyscyplina łatwa, która nie wymaga od golfistów bardzo dużej sprawności fizycznej, gibkości czy postury atlety. Golf staje się rzeczywiście coraz popularniejszy wśród Polaków. I jest to bardzo dobra wróżba. Joanna Mikołajczyk

88

Najdroższa torba na kije golfowe, jak wiele najdroższych rzeczy świata, ma również metkę Louis Vuitton. Skórzane wykończenia, doskonałe, mocne płótno jako pokrycie, schowki, kieszonki na piłeczki, rękawiczki, zapasowe buty, a w zestawie nawet parasolka na wypadek deszczu w drodze do kolejnego dołka. Koszt, bagatela, 8000 dolarów.


89


Film, sztuka, multimedia

Na deskach teatru Ostatnio miałam przyjemność obejrzeć kilka dobrych spektakli. Trzy z nich zasługują na szczególną uwagę, w Teatrze Polonia dwie sztuki: „Dowód” oraz „Bóg”, a w Teatrze Dramatycznym „Borys Godunow”. Wszystkie na najwyższym poziomie reżyserskim i aktorskim.

90


teatr

91


Film, sztuka, multimedia

„Dowód” to głośny dramat autorstwa Amerykanina Davida Auburna. W 2000 roku wystawiono z wielkim powodzeniem na Broadwayu. Pięć lat później sztukę zekranizował John Madden, który w głównych rolach chorego psychicznie geniusza matematycznego i opiekującej się nim córki obsadził Anthony’ego Hopkinsa i Gwyneth Paltrow. Rok temu Krystyna Janda zaproponowała Andrzejowi Sewerynowi, żeby wyreżyserował tę sztukę w jej teatrze i sam w niej zagrał. Chociaż od 28 lat nie grał w polskim teatrze, zgodził się od razu. Co ciekawe, Sewerynowi partneruje na scenie Maria Seweryn, 33-letnia córka Jandy i Seweryna. – Nigdy wcześniej nie spędziłam tyle czasu z ojcem, co teraz. Próby trwały przez ponad sześć tygodni, dzień w dzień, po kilkanaście godzin. Bałam się, że ojciec-reżyser będzie tyranem, a ojciec-aktor przyćmi mnie na scenie. Na szczęście okazał się partnerem – wyznaje Maria Seweryn. Andrzej Seweryn jest przekonany, że większość widzów i tak będzie oglądać ten spektakl przez pryzmat rodzinnych koneksji aktorów w nim występujących, ma jednak nadzieję, że w miarę rozwoju akcji widzowie powoli zapomną, że jestem prawdziwym ojcem Marysi. A sztuka ich wciągnie. – Czytając „Dowód”, dostrzegłem, że opowiada on o uniwersalnych problemach i prawdach. O miłości, trudnych relacjach ojców z córkami, poświęceniu się drugiej bliskiej osobie i obłędzie, który może dotknąć każdego z nas – podkreśla Andrzej Seweryn. Na niewielkiej scenie teatru Polonia udało sie scenografowi Maciejowi Putowskiemu wyczarować fragment wiejskiego amerykańskiego domku. Widzowie zobaczą jego ganek i drzwi wejściowe – to właśnie tutaj rozgrywać się będzie akcja niespełna dwugodzinnej sztuki. Tu przesiadują i dywagują bohaterowie „Dowodu”. Catherine decyduje się zrezygnować ze studiów i błyskotliwej kariery, by zamieszkać ze swoim ojcem Robertem. Genialny emerytowany profesor matematyki cierpi na poważną chorobę psychiczną i wymaga troskliwej opieki. Od czasu do czasu w domku pojawia się druga córka naukowca Clare (w tej roli Joanna Trzepiecińska), która nie odziedziczyła zdolności abstrakcyjnego matematycznego myślenia. Siedlisko odwiedza również doktorant profesora (Łukasz Simlat), który łączy naukę z uciechami, rozkochując w sobie Catherine.

92


teatr

Z kolei premierą sztuki Woody’ego Allena „Bóg” w reżyserii Krystyny Jandy rozpoczyna się czwarty rok działalności jej teatru. Tym spektaklem chciała już dwa lata temu otworzyć dużą scenę Teatru Polonia, używając go tym samym jako swoistego manifestu nowo powstającego teatru. – Na szczęście, z wielu powodów ode mnie niezależnych, skręciłam w stronę Czechowa, tradycji, szacunku, i dobrze się stało. Dziś, po trzech latach zmagań z zadaniem, jakim było stworzenie nowej sceny, na taki manifest nie odważyłabym się nigdy – mówi Krystyna Janda. – Teraz po wielu teatralnych wieczorach, premierach, zakrętach, wyborach wiem, że utwór Allena zasługuje na nasz entuzjazm, pracę i wiarę, ale zbyt lekce sobie waży to, co potem okazało się tak trudne i wymagające „potu, krwi i łez”. Dlatego „Bóg” robiony dopiero teraz, jako jedna z wielu naszych pozycji repertuarowych, jest na swoim miejscu. I możemy kpić, śmiać się i cieszyć tym tekstem i tymi żartami z teatru i jego misji, biorąc dużo powietrza w płuca, bez skrępowania, zahamowań, grając od kulisy do kulisy, jak to się ładnie w środowisku nazywa. „Bóg. Komedia w jednym akcie” powstał w 1975 roku. Amerykański twórca opublikował go wówczas wraz ze „Śmiercią” oraz kilkoma innymi krótkimi opowiadaniami w książce „Without Fearthers”. O czym jest „Bóg”? Oto dwóch Greków zastanawia się nad zakończeniem sztuki zgłoszonej do konkursu dramatycznego w starożytnych Atenach. Po chwili jednak okazuje się, że doskonale zdają oni sobie sprawę z tego, iż są tylko postaciami scenicznymi w sztuce napisanej przez kogoś innego, granej właśnie na scenie... Jak to u Allena bywa, tekst skrzy się humorem, uwydatniając nieprawdopodobny absurd otaczającego nas życia. Pamiętajmy, że bilety do Teatru Polonia sprzedają się rewelacyjnie, nawet kilkanaście dni przed spektaklem.

W Teatrze Dramatycznym zobaczyć można nową wersję „Borysa Godunowa” wyreżyserowaną przez awangardowego rosyjskiego inscenizatora Andrieja Moguczija. Artysta znany jest ze scenicznych eksperymentów, lubi bawić się formą i literackimi tekstami. W spektaklach wykorzystuje elementy i środki wyrazu znane z opery, baletu i cyrku. Żywy aktorski plan łączy z projekcjami wideo. Tworzy imponujące rozmachem widowiska. W Warszawie na warsztat wziął dramat Aleksandra Puszkina i opartą na nim operę Modesta Musorgskiego. Akcja rozgrywa się pod koniec XVI wieku w Rosji, ale opowiada o prawdach ponadczasowych i niezmiennych cechach ludzkiej natury. Moguczij chce w tym spektaklu zdemaskować nieudolność ustrojów społecznych, pokazać, że niosą one śmierć i prowadzą do zagłady. Borys Godunow jest bojarem. Po śmierci cara następuje wybór nowego władcy. Po długich namowach Godunow przyjmuje koronę. W 1603 r. w klasztorze po rozmowie z zakonnikiem Pimenem niejaki Gruszka Otriepjew wpada na pomysł, jak przejąć władzę w Moskwie. Ucieka z klasztoru pozostawiwszy list, w którym wyjawia swoje plany. Pismo to dociera do władz. Za uciekinierem zostają wysłane oddziały i list gończy. Obok Adama Ferencego na scenie pojawiają się m.in. Maja Hirsch w roli córki Borysa Kseni oraz Dominika Kluźniak jako carewicz Dymitr. Gościnnie - jako Wasyl Szujski - występuje Krzysztof Majchrzak. Zmierzenie się z operowym repertuarem jest dla aktorów nie lada wyzwaniem, z którym radzą sobie wyśmienicie. Joanna Mikołajczyk

93


Odszyte

94


Odszyte

95


Odszyte

96


Odszyte

97


Odszyte

98


Odszyte

99


Odszyte

100


Odszyte

101


Gdziekolwiek jesteś...

Możesz mieć Manager’s Life na swoim biurku za jedyne

12

zł / egzemplarz

Prenumerata półroczna 3 egz. – 36 zł* Prenumerata roczna 6 egz. – 72 zł* Wszelkich informacji udziela dział dystrybucji tel. 022 403 49 14

* cena prenumeraty na terenie Polski

...Twoje biurko bez Manager’s Life jest puste. foto: SXC

102


103


Manager's Life 01