Page 1

25 paĹşdziernika 2018


AKADEMICKI PRZEGLĄD SPORTOWY

Foto na okładce

Pismo Zarządu Głównego AZS Redaktor naczelny Bartłomiej Korpak Sekretarz redakcji Halina Hanusz Adres redakcji 00-056 Warszawa ul. Kredytowa 1a tel./faks 22 828 02 76 tel. 502 250 604 www.azs.pl e-mail: aps@azs.pl Projekt graficzny i skład Andrzej Kubatko © FALL tel. 12 413 35 00 www.fall.pl Numer zamknięto 22 października 2018 r.

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych oraz zastrzega sobie prawo skracania artykułów.

Wydawnictwo zrealizowano ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki. Nakład 3000 egz.

[od redakcji]

Nowy rok T

ak jak kalendarzowy koniec roku kojarzy nam się ze śniegiem i szampanem, tak nowy rok akademicki – z rektorskimi gronostajami, początkiem jesieni, gwarem uczelnianym i aktywnością studentów po wakacyjnej przerwie. O tej aktywności słów kilka z punktu widzenia Akademickiego Związku Sportowego. W 1908 roku po górskich wędrówkach, po spotkaniach, studenci z inicjatywy Wacława Majewskiego, Walerego Goetla, Władysława Pawlicy, przy wsparciu wielu akademików, powołali w grudniu nasze Stowarzyszenie. Zgoda rektora dała im asumpt do różnych inicjatyw, organizowania górskich wędrówek i propagowania aktywności fizycznej. Administracyjna rejestracja dokonała się dopiero w czerwcu następnego roku. Tak, mija dokładnie 110 lat od tego bardzo historycznego wydarzenia. W tym okresie dla bardzo wielu pasjonatów sportu początek roku akademickiego był tym istotnym momentem dla nadzwyczajnej aktywności. Historia każdego roku pokazuje, ile się działo i jakie pomysły w uczelnianym wymiarze udało się zrealizować. Były lata szczególne. W maju 1945 roku zakończyła się wojna, a na powojennych zgliszczach wraz z reaktywowaniem polskich uczelni już jesienią odradzają się kluby AZS w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, Krakowie, powstają nowe w Częstochowie, Wrocławiu, Katowicach, Gliwicach i Łodzi. 15 lipca w Krakowie reaktywuje się przedwojenna Centrala AZS. Z inicjatywy przedwojennych członków, a także tych nowych zaczyna się działalność, powstają sekcje, toczą się rozgrywki, wspólnym wysiłkiem odbudowywane są liczne obiekty. Kilkanaście lat później w latach 60. w całej Polsce rusza akcja propagowania sportu i aktywności fizycznej wśród tych, co rozpoczynają uczelnianą edukację. W Varsoviadzie, Cracoviadzie i Posnaniadzie każdego roku w październiku i listopadzie biorą udział nowo wstępujący na studia. Pomysł do dzisiaj przetrwał i dziś większość uczelni realizuje takie zawody sportowe. Przykładów jest bardzo wiele, mają

wymiar uczelniany, środowiskowy, ale także ogólnopolski. W tym wszystkim ważne jest, aby dawać szanse i wspierać inicjatywy studentów. Hasło „Sami dla siebie” nic nie straciło na aktualności, chociaż mamy już XXI wiek. Uczelnia to miejsce, gdzie nie tylko edukacja, ale także pomysły na przeróżną działalność mają dobry grunt dla realizacji. Warto przypominać to studentom Azetesiakom, że to od nich bardzo wiele zależy. To ich pomysły na aktywność, na sportową rywalizację, na przeróżne zajęcia i spotkania są najistotniejsze dla uczelnianych relacji. To ich determinacja jest ważnym elementem współpracy z władzami uczelni w zakresie sportu i aktywności fizycznej. Ustawowo obowiązki szkół wyższych w tym zakresie są opisane, ale praktyka codziennego dnia pokazuje, że sposób realizacji w dużej części zależy także od samych studentów. Kilka tysięcy sekcji sportowych oferuje zainteresowanym zajęcia, rozgrywki i rywalizacje. Są opłacani przez uczelnię trenerzy, infrastruktura sportowa, sprzęt, kalendarz sportowych wydarzeń. Ale z takiej formy aktywności korzysta 40–50 tysięcy studentów. Młodzieży studiującej w Polsce jest zaś blisko 1,5 miliona, zatem na pewno jest o co walczyć. Każda inicjatywa uczelniana i międzyuczelniana jest szansą na promocję wychowania fizycznego w całym środowisku. To ważny moment w polskim szkolnictwie wyższym, trwa proces reform organizacyjnych. Warto o dobre rozwiązania w obszarze sportu uczelnianego też powalczyć. Inauguracja roku akademickiego to szczególny czas do wspólnego świętowania sukcesów, nagradzania medalistów, wyróżniania zwycięzców, ale także kreowania nowych pomysłów i nowych propozycji. 110 lat temu rektor i senat Uniwersytetu Jagiellońskiego zaakceptowali studencką inicjatywę powołania Akademickiego Związku Sportowego. Dajmy szansę współczesnym władzom uczelnianym na podejmowanie podobnych decyzji w zakresie promocji zdrowia i aktywności fizycznej w społeczności akademickiej. Redaktor

ISSN 0209-0546

2

aps nr 06 2018 (352)


Rozmowa

Sport akademicki – to inwestycja w zdrowe i dobrze zorganizowane społeczeństwo Dziękuję bardzo za gratulacje. AZS to samo dobro. Zrzesza osoby ze środowiska akademickiego, głównie studentów, ale nie tylko – także pracowników akademickich. Współpracujemy również z młodzieżą ze szkół średnich. Głównym celem AZS jest wspieranie rozwoju sportu akademickiego przez rozwój kultury fizycznej oraz organizowanie i pomoc w organizowaniu imprez sportowych. Sport jest ważnym zjawiskiem w życiu akademickim. Uczy bowiem wytrwałości w działaniu, samozaparcia w realizacji celów, współpracy w grupie, podporządkowania się celowi wspólnemu oraz tworzenia tzw. dobrej atmosfery, nie wspominając już o rozwoju fizycznym i zachowaniu kondycji fizycznej. Są to wszystko elementy tzw. ogólnego rozwoju, które pomagają w życiu codziennym. W AZS-ie powstają i rozwijają się przyjaźnie, kształtują się osobowości młodych ludzi, nawiązywane są relacje międzyludzkie, zarówno towarzyskie, jak i profesjonalne. W przeszłości AZS był także miejscem kształtowania się postaw patriotycznych. AZS-iacy to fajni ludzie: mądrzy, otwarci, z wieloma pomysłami, cieszący się życiem i myślący o przyszłości swojej i innych. W wielu przypadkach to fantastyczni pasjonaci, dążący do poprawy standardów życia swojego i innych. Wróćmy do zaprezentowanego programu podczas Zjazdu Młodość pełna pasji, szacunek dla tradycji, nowoczesne działanie, w którym powiedział Pan: … Jest dobrze, ale to nie oznacza, że nie może byś jeszcze lepiej. Proszę rozwinąć tę reminiscencję?

Młodość Pełna Pasji to motto, z którym Akademicki Związek Sportowy wchodzi w 110. rok swojej działalności. Mimo wieku ciągle czujemy się młodzi – nie zapominając o naszej tożsamości, dorobku i zachowując pełen szacunek dla tradycji, a miniony rok (tak jak i całe 109 lat) obfitował w wiele sukcesów sportowych i organizacyjnych. Podczas Gali EUSA w Madrycie kwietniu tego roku zostaliśmy wyróżnieni jako najlepsze stowarzyszenie sportu akademickiego w Europie (to kolejne wyróżnienie na najwyższym poziomie – latem 2017 roku podczas letniej uniwerwww.azs.pl

Rozmowa z prof. dr. hab. Alojzym Z. Nowakiem, prezesem Akademickiego Związku Sportowego sjady w Tajpej zostaliśmy uznani przez FISU za najlepszą federację sportu akademickiego na świecie). Podczas tego same spotkania w Madrycie EUSA ogłosiło, że Polska, a dokładnie AZS Politechniki Łódzkiej w 2022 roku będzie organizatorem kolejnych Europejskich Igrzysk Akademickich. A jak już jesteśmy przy EUG, to nie sposób nie wspomnieć o tegorocznych sukcesach naszych studentów sportowców na Europejskich Igrzyskach Akademickich w Coimbrze w Portugalii: zdobyliśmy 16 medali – 5 złotych, 4 srebrne, 7 srebrnych, co dało piątą lokatę w klasyfikacji medalowej. Podczas podsumowania systemu rywalizacji sportu młodzieżowego okazało się, że AZS jest potęgą i w tym zakresie. W pierwszej dziesiątce najlepszych klubów w Polsce aż 7 to Kluby AZS, a dwa z tej liczby: AZS AWF Katowice i AZS Poznań znalazły się na podium zajmując odpowiednio drugie i trzecie miejsce (5. AZS-AWF Warszawa, 6. AZS AWF Poznań, 8. AZS AWF Kraków, 9. AZS UMCS Lublin). W tym roku PKOl przypomniał światu o jednym z największych sukcesów sportu polskiego – w 90 rocznicę – zdobycia pierwszego złotego medalu olimpijskiego przez Halinę Konopacką – zawodniczkę AZS Letnich Igrzysk Olimpijskich w Amsterdamie w 1928 roku. Do tej grupy sukcesów należy zaliczyć również nawiązanie współpracy z Grupą LOTOS SA, która stała się oficjalnym sponsorem Akademickiego Związku Sportowego, a wspólnie z Ministerstwem Sportu i Turystyki – głównymi sponsorami Akademickiej Reprezentacji Polski. Dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz zapleczu organizacyjnemu AZS mogliśmy kolejny raz realizować nasz standardowy program szkolenia w Akademickich Centrach Szkolenia Sportowego (ACSS). Niemal 1000 studentów sportowców miało komfortowe warunki treningowe, co oczywiście przyczyniło się do wysokiego poziomu startów. Miniony rok to przede wszystkim Akademickie Mistrzostwa Świata. Przygotowania do startów oprócz wcześniej wspomnianych Ministerstwa Sportu i Turystyki oraz Grupy LOTOS SA wsparło również Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach pro-

gramu „Sport Akademicki”. Wystawiliśmy reprezentacje w 20 dyscyplinach. W ramach tej rywalizacji zawodnicy Akademickiej Reprezentacji Polski zdobyli 56 medali, w tym 12 złotych, 25 srebrnych i 19 brązowych. Oprócz sukcesów sportowych odnieśliśmy niekwestionowany sukces organizacyjny. Trzy spośród trzydziestu trzech mistrzostw zostały zorganizowane w Polsce: unihokej i cheerleading w Łodzi, a podnoszenie ciężarów w Białej Podlaskiej. Wszystkie trzy wydarzenie zostały wysoko ocenione przez uczestników i władze FISU, szczególnie AMŚ w Cheerleadingu, organizowane po raz pierwszy w historii tych zawodów. Akademicki Związek Sportowy „nie zasypiał gruszek w popiele” również w obszarze sportu powszechnego. Młodość Pełna Pasji to jednocześnie nazwa programu naszej działalności w tym obszarze wspieranej przez ministerstwo Sportu i Turystyki. 17 lig międzyuczelnianych, około 3000 sekcji sportowych, Igrzyska Studentów Pierwszego Roku, Puchary AZS w niemal 20 dyscyplinach, Testy Coopera dla Wszystkich, festiwale sportów plażowych, szkolenia dla naszych struktur, działaczy i wolontariuszy – Akademie Liderów AZS, szkolenia pozwalające zdobyć sportowe uprawnienia, licencje i patenty – to tylko część tego rozległego programu. Generalnie staramy się najlepiej jak to możliwe odpowiadać na sportowe zapotrzebowanie środowiska studenckiego. Jego najistotniejszym elementem są oczywiście Akademickie Mistrzostwa Polski: 73 wydarzenia, niemal 25 000 uczestników. AMP to podstawa systemu sportu powszechnego w środowisku akademickim, dlatego też wyniki całorocznej rywalizacji są tak istotne. W tym roku układ podium w klasyfikacji generalnej bez zmian w stosunku do poprzedniego: 1. UW Warszawa, 2. AGH Kraków, 3. PG Gdańsk. W klasyfikacji medalowej lider AWF Katowice utrzymał pozycję, ale zmiany na drugim i trzecim miejscu: UW Warszawa i Politechnika Łódz-

dokończenie na str. 19

Październik, przed nami następny nowy rok akademicki, a za nami XXVII Zjazd Akademickiego Związku Sportowego, podczas którego został Pan wybrany prezesem AZS. W imieniu redakcji „APS” proszę przyjąć serdeczne gratulacje. Proszę nam powiedzieć, jakie dobro widzi Pan w stowarzyszeniu, na czele którego Pan stanął?

3


Rozmowa

Początek dość spokojny… Rozmowa z Wojciechem Weissem, Członkiem Honorowym AZS

Sport to praktycznie całe jego życie, a z AZS jest związany prawie 50 lat. Wojciech Weiss, wieloletni prezes Klubu Uczelnianego Politechniki Poznańskiej oraz wiceprezes AZS Poznań, a obecnie dyrektor Centrum Sportu PP, ikona wielkopolskiego sportu studenckiego, członek honorowy AZS.

olimpijskim, jednak lokalnie już rozpoznawany. Naturalnie trafiłem do sekcji lekkiej atletyki Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego i od 1 października zostałem zapisany do AZS-u. I tak przeleciało prawie 50 lat.

Trenowałem już od czasów szkoły podstawowej, startowałem prawie we wszystkim (głównie piłka nożna i lekkoatletyka), ogólnie byłem dość sprawnym facetem.

Byłem dość długo zawodnikiem, jeszcze biegałem jak miałem 28–29 lat, potem rozpocząłem drogę trenera, jednak stopniowo, nawet biegałem ze swoimi zawodnikami w jednej sztafecie. I zawsze AZS kojarzył mi się z takim zdrowym sportem, ciekawym towarzystwem i miłymi momentami.

Biegający trener, dlaczego nie?

Dawajcie na boisko!

Stanowczo mogę stwierdzić, że kiedyś to było jednak inne podejście do uprawiania sportu i lekcji wychowania fizycznego. Wychowywałem się na peryferiach Poznania, a obok mojej szkoły było boisko Polonii, na które się szło na każdej przerwie lub na bieżnię, i biegało na wytrzymałość, kto przebiegnie więcej kółek. I takie były kiedyś przerwy między lekcjami, a teraz niestety są przy telefonach. Ot, taki z niego tradycjonalista.

Piłka nożna? Trener Czesław miał dużo lepszy pomysł.

W technikum były nabory do różnych dyscyplin, w tym do piłki nożnej, do reprezentacji szkoły, a ponieważ była ona pod patronatem Zakładów H. Cegielskiego w Poznaniu (HCP), to w konsekwencji znalazłem się w juniorskiej sekcji piłkarskiej Warty Poznań – sponsorowanej również przez HCP. I tutaj zaczyna się śmieszna historia. Mój ojciec był również piłkarzem, ale z Polonii Poznań, a wszyscy wiedzą, że Polonia z Wartą nie miały ze sobą po drodze. Tak że nie chciał się zgodzić, żebym był w Warcie, i starał się odwlec moją decyzję. W tym czasie w poszukiwaniu młodych talentów w naszej szkole pojawił się Czesiu Cybulski, który wtedy jeszcze zajmował się dosłownie wszystkim (okres świetności MKSu Malta) i usłyszał: U nas w szkole jest taki jeden, co wszystko wygrywa. I tak rozpoczęła się moja przygoda z lekką atletyką.

Często wygłaszam takie zdanie: „mój” AZS się powoli kończy. Najlepszym przykładem są ostatnio pojawiające się e-sporty, rozumiem, że taki jest postęp, ale dla mnie AZS to jest sport „normalny” z tradycyjną rywalizacją, a nie siedzenie przy telefonach, telewizorach, konsolach. Sport dla mnie to generalnie bieganie, skakanie, granie w piłkę. Oczywiście nie umniejszam e-sportów. Równie mam dylemat z bieganiem. Dla mnie bieganie to bieganie po lesie, po miękkim podłożu. A jak widzę, jak ludzie biegają po chodnikach, asfalcie, to tylko zazdroszczę ortopedom. Chwała im, że się ruszają, teraz mają po 20–30 lat i myślą, że są niezniszczalni, i ja też tak myślałem. Tak

samo sobie nie wyobrażam jeździć na rowerze, mając słuchawki i nie słyszeć otaczającego nas świata. Zmiany są nieuniknione, nie oprze się im nawet organizacja ze 100-letnią tradycją.

Zaczynam uważać, że AZS staje się coraz bardziej przedsiębiorstwem, którego działanie oparte jest na rachunku zysków i strat, a nie na idei. Podobne zmiany wydarzyły się w piłce nożnej. Piłkarze są pracownikami klubu, a nie zawodnikami, nie mają już roztrenowania, a mają urlopy. I tak AMP nie są zabawą dla studentów, ale są produktem, który trzeba sprzedać. Na pewno obecne Mistrzostwa są stanowczo za drogie, kumulują ogromne pieniądze. Jak przejrzysz wyniki AMP, to tak naprawdę w tych AMP-ach startuje regularnie kilkanaście uczelni. Jest to rozrywka dla bogatych, czyli głównie politechnik i uniwersytetów. Nawet AWF-y nie są w stanie dołączyć do tej zabawy, bo nie mają zasobów finansowych. Na przykładzie poznańskiego AWF-u: nie jeżdżą na wiele finałów, a w futsalu chłopacy

A wtedy pojawił się on, Akademicki Związek Sportowy.

Trenowałem całe technikum. Poszedłem na studia, ale nie byłem mistrzem

4

aps nr 06 2018 (352)


Rozmowa

kł d d Finanse się składają na swoje wyjazdy. uczelni są pochodną liczby studentów, więc jeżeli uczelnia ma 2–3 tysiące studentów, to niestety nie ma pieniędzy. Uczelnie – to dla nich (i oczywiście studentów) i dzięki nim istnieje AZS.

Pamiętajmy, że bez władz, które popierają całkowicie sport, nie będzie AZS-u. Dlatego AZS powinien hołubić wszystkich rektorów, którzy patrzą przychylnym okiem na sport studencki. U nas na Politechnice jest złoty okres pod tym względem, który rozpoczął się od rektora Hamrola i trwa dalej w trakcie kadencji profesora Łodygowskiego. Co będzie dalej, to nie wiadomo. Organizacje środowiskowe przetrwają wszystko, ale kluby uczelniane są jednak na łasce rektorów i senatu. Wcześniej mieliśmy rektora, który mówił: Nie jesteśmy klubem sportowym, kto chce iść biegać, niech sobie idzie nad Maltę, co ja będę łożył pieniądze na to. Dodatkowo zawsze byłem zdziwiony walką młodych bojowników AZS-u ze Studiami Wychowania Fizycznego. Moim zdaniem bez SWF żaden AZS nie przetrwa na uczelni. Nie można liczyć tylko na rektora, bo to są zbyt krótkie okresy i rektorzy się zmieniają. SWF daje gwarancję ciągłości. Np. dużym plusem AZS-u jest to, że zalicza się udział w sekcjach jako wf., ale to tylko dobra wola SWF i uczelni. Te trzy byty powinny dobrze współżyć ze sobą. Jednakże zawsze może przyjść inny rektor i stwierdzić, że woli stawiać na zajęcia komercyjne. To też pokazuje, że pozycja AZS na uczelni jest często niedoregulowana. Warto walczyć o odpowiednie zapisy. W regulaminie

Od początku do końca zawsze trafiałem na ciekawych ludzi, dobrych kolegów. AZS to byli sportowcy, a nie aparatczycy, którzy mówili, że moje bieganie jest produktem. Bieganie było bieganiem. W AZS rodzą się silne więzi i co ciekawe – jest to zależne od dyscypliny, większe w grach zespołowych, mniejsze w sportach indywidualnych. W drużynie próbuje się osiągnąć wspólny cel, współpracując ze sobą. W sportach indywidualnych każdy jest twoim przeciwnikiem. Należy płacić składki! Regularnie!

Centrum Sportu Politechniki Poznańskiej zostało wpisane, że AZS znajduje się w strukturze Centrum Sportu, ale działa na zasadach ogólnie przyjętych w AZS-ie, takich jak wybory prezesa. Dzięki temu zostało zapewnione dofinansowanie i stały byt AZS-u na naszej uczelni. Czy AZS przetrwa obecną próbę?

Jest więcej możliwości uczestniczenia w „czymś”, sport już nie jest najbardziej atrakcyjnym sposobem spędzania czasu, dodatkowo jest dużo imprez i wydarzeń, gdzie studentowi nie jest potrzebny AZS. W sekcjach wyczynowych jest też coraz mniej ludzi dochodzących. Studenci nie chcą się przyznawać, że trenowali w szkole średniej. Obecnie jest taka pogoń za wynikami, że w szkołach podstawowych ci juniorzy już trenują na poziomie seniorskim i mają serdecznie dosyć sportu, są nadmiernie eksploatowani, stąd też chcą spokojnie przejść przez studia.

Nie było nigdy takiej sytuacji, że żałowałem, że w takim AZS-ie jestem. Tylko się tym chwalę. A co najważniejsze, od początku do końca miałem i mam opłacone składki! A ze składkami też są ciekawe historie. Nasi koledzy z jednej z poznańskich uczelni mieli dyskotekę i dorobek dyskoteki z jednego weekendu przeznaczali na zapłacenie składek dla swoich członków, dzięki temu byli dużym klubem w Poznaniu, ale bez członków. Co dalej?

Dostałeś honorowego, to do widzenia kolego (śmiech). Rozmawiał Kacper Czarnota Foto archiwum Wojciecha Weissa

Każdy powinien dać AZS-owi szansę, a na pewno nie pożałuje!

AZS to dla mnie same dobre wspomnienia, nie mam w ogóle tych złych. www.azs.pl

5


Akademickie Mistrzostwa Świata w Podnoszeniu Ciężarów, Biała Podlaska (POL), 20–23.09.2018

Fantastyczny zespół podołał wyzwaniom Rozmowa APS z dr. hab. prof. AWF Hubertem Makarukiem, przewodniczącym Komitetu Organizacyjnego Akademickich Mistrzostw Świata w Podnoszeniu Ciężarów w Białej Podlaskiej Gratulacje. Mistrzostwa za nami, dobry poziom organizacji, co ważne – także niezły poziom sportowy w wielu wagach, a do tego dobra pogoda i przyjazne miejsce. Proszę o trochę statystyki: ilu było uczestników, jakie kraje przysłały swoje reprezentacje, jak przebiegały zawody sportowe?

Do Białej przyjechało prawie 150 sportowców z 26 krajów, z 5 kontynentów. Jeżeli byśmy uwzględnili oficjeli, trenerów, fizjoterapeutów i sędziów, możemy powiedzieć, że w imprezie uczestniczyło około 300 osób. To bardzo dobra frekwencja. Niestety nie wszystkie kraje dotarły, ale ci, co przyjechali do Białej Podlaskiej, byli pod wrażeniem naszych obiektów, niejednokrotnie chwalili naszą gościnność i profesjonalizm. Warto podkreślić, iż były to opinie pochodzące od uczestników z różnych zakątków świata, począwszy od Australii, poprzez kraje europejskie, Stany Zjednoczone Ameryki, Koreę Południową do Nepalu czy Mongolii włącznie. Atmosfera w czasie samych zawodów, jak i ceremonii otwarcia i zamknięcia była niesamowita. Klub AZS AWF w Białej Podlaskiej od wielu lat prowadzi szkolenie w podnoszeniu ciężarów. Czy to był najważniejszy argument

w aplikowaniu o prawo organizacji Mistrzostw? Jakie były inne przesłanki podjęcia się tych starań?

Pomysł ten zrodził się i ewoluował – kolejno – w głowach: byłego sekretarza generalne-

6

go AZS Bartłomieja Korpaka, prezesa Klubu Mariusza Lichoty i dwójki trenerów sekcji podnoszenia ci ciężarów Sa dr. Jarosława Sacharuka i dr Pauliny Szyszki. Bardzo wysoko oceniam pracę szkole szkoleniową wspomnianej dwójki trenerów i ich zaangażo zaangażowanie w promoc promocję podnoszenia ci ciężarów fund – to był fundament, który pozwolił aplikować o tę prestiżową imprezę. p Bardzo wyraźnie chciałbym podkreślić, że ogromną rolę odegrało wsparcie w naszej uczelni i jej pracownikó pracowników, którzy włożyli tu mnóstwa pracy i serca. Filia AWF Biała Podlaska na każdym k kroku szczyci się tym, iż stawia sta na ob sport akademicki, czy to w obszarze organizac szkoleniowym czy też organizacyjnym.

współorganizatorami całego przedsięwzięcia. Jak udało się taki projekt stworzyć i czy wszystkie planowane działania zostały w pełni zrealizowane?

Teraz, kilka tygodni po mistrzostwach, mistrzostwach można śmiało powiedzieć, że współpraca przy organizacji tej imprezy stworzona w wymiarze wymiar uczelsamorządowych miasta ni, klubu AZS i władz samorządowyc rozwiązaniami. zaowocowała bardzo dobrymi rozwią ds. Zarówno prof. Jerzy Sadowski, prorektor prore prezydent Białej Filii w Białej Podlaskiej, jak i prezyde Podlaskiej Dariusz Stefaniuk w pełni czuli się

Na mistrzostwach licznie reprezentowane było środowisko związane z polskimi ciężarami. Prezes Polskiego Związku Mariusz Jędra i członkowie władz aktywnie wspierali przygotowania do tych zawodów. AZS jako organizator uzyskał pomoc w postaci specjalistycznego sprzętu sportowego, a także bezpośredniej obsługi tego wydarzenia sportowego. Ważna

Prorektor Sadowski i prezydent Stefaniuk walnie przyczynili się do sukcesu organizacyjnego, jaki odnieśliśmy. Jednak ten sukces to praca wielu ludzi, którzy stworzyli fantastyczny zespół. W tym miejscu składam wielkie podziękowania komitetowi organizacyjnemu mistrzostw. Każdy miał swoją rolę i pełnił ją miejscami perfekcyjnie. Kluczem było poczucie odpowiedzialności i sprawstwa zarazem. Również przekonanie, że uczestniczymy w czymś wielkim. Oczywiście nie obyło się bez drobnych potknięć czy nieprzewidywalnych problemów. Działaliśmy jednak błyskawicznie. I zakładam, że były one niezauważalne dla odbiorców tych zawodów. To, co mógłby podpowiedzieć naszym następcom, to zachowanie spokoju w rozwiązywaniu wszelkich problemów.

aps nr 06 2018 (352)


też była pomoc i zaangażowanie w przygotowania sportowe polskich reprezentantów.

Tak, wsparcie, które otrzymaliśmy od PZPC i AZS, było nieocenione. Od samego początku współpraca z panem prezesem Jędrą układała się znakomi-

Polska reprezentacja zakończyła start w mistrzostwach z dorobkiem 4 medali. Czy to jest satysfakcjonujący wynik?

Z tego co wiem, były również inne szanse medalowe. Ale generalnie, start naszych zawodników należy ocenić bar-

Czas mistrzostw to także możliwość spotkań, rozmów i budowania międzynarodowych kontaktów. Co w tym zakresie pozostanie w dorobku uczelni i jej pracowników?

cie i tak było do samego finału. Bardzo dobrze współpracowało nam się z przedstawicielami Zarządu Głównego AZS. Poza konkretnymi działaniami, otrzymaliśmy wiele cennych rad.

dzo pozytywnie. Dla większości z nich były to najwyższe rangą zawody w ich dotychczasowej karierze, a tremy nie było widać. Na pewno doświadczenia, które zebrali, będą dalej procentowały.

Najcenniejsze to międzynarodowe relacje, które udało nam się zawiązać z wieloma ludźmi na różnych płaszczyznach. Poznaliśmy przedstawicieli Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów (IWF) i FISU (Międzynarodowej Organizacji Sportu Akademickiego). Mogliśmy przyjrzeć się ich pracy i wiele się nauczyć. Z drugiej strony pokazaliśmy również, że dzisiejsza Polska to kraj bardzo nowoczesny, światły i gościnny. Z pewnością cenne było to, iż poznaliśmy się lepiej, a niektórzy odkryli w sobie nowe talenty, niekoniecznie związane z wykonywaną pracą zawodową. Cieszy nas również fakt, iż nasi studenci-wolontariusze podołali wszystkim stawianym wyzwaniom. Czy doświadczenia zdobyte podczas organizacji wrześniowych akademickich mistrzostw mogą zaprocentować na przyszłość? Czy jest jakiś pomysł na następne imprezy i wydarzenia?

Tak, w kuluarach wiceprezydent FISU namawiał nas do aplikowania o kolejne mistrzostwa. Zobaczymy, co przyszłość pokaże. Doświadczenie, które zyskaliśmy, i recenzje naszej pracy są argumentem przemawiającym za organizacją następnego tego typu wydarzenia. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Bartłomiej Korpak Foto Paweł Skraba www.azs.pl

7


Akademickie Mistrzostwa Świata w Futsalu, Ałmaty (KAZ), 19–26.08 2018

Miasto futsalu W dniach 19–26 sierpnia najlepsze futsalowe reprezentacje studenckie spotkały się w Ałmaty (Kazachstan), gdzie odbyły się XVI Akademickie Mistrzostwa Świata. W rywalizacji wzięło udział 16 zespołów męskich i 9 zespołów żeńskich, a wśród nich Polacy – studenci po raz dziewiąty, natomiast studentki w charakterze absolutnych debiutantek.

K

ibice dobrze wiedzą, że klub Kairat Ałmaty jest dwukrotnym zwycięzcą Pucharu UEFA w Futsalu. Nic więc dziwnego, że zainteresowanie tą dyscypliną sportu jest w mieście duże, a w czasie AMŚ dobitnie tego dowiodła chociażby frekwencja na meczach męskiej drużyny gospodarzy i pękająca w szwach Ałmaty Arena w czasie emocjonującego finałowego spotkania, w którym zagrali studenci z Rosji i Kazachstanu. Obserwatorzy ocenili, że finał (transmitowany też na żywo w lokalnej telewizji) oglądało w hali ponad 12 tysięcy kibiców. Absolutny rekord futsalowych AMŚ!

Zespoły studenckie Do Ałmaty zjechali studenci i studentki z całego świata. Po raz pierwszy na AMŚ w Futsalu zaprezentowały się zespoły z Nowej Zelandii, konsekwentnie budują swoje drużyny federacje studenckie z Chin, Kanady i Tajlandii. Po raz kolejny w AMŚ wystąpiły reprezentacje Izraela (dziewczęta debiutowały), chociaż ostatnie miejsca zajęte zarówno w zmaganiach kobiet, jak i mężczyzn raczej chwały ASA Izrael nie przynoszą. Tradycyjnie mocne okazały się zespoły z byłego Związku Radzieckiego: Białorusini, Kazachowie, Rosjanie, Ukraińcy zaprezentowali w Ałmaty naprawdę dobrą grę w futsal, a dotyczy to zarówno zespołów męskich, jak i żeńskich (zdobyły łącznie 5 z 6 medali). Wspomnieć trzeba też o występie futsalowej reprezentacji studentów z Argentyny; chociaż w Kazachstanie finiszowali oni zaledwie na VII miejscu, w najbliższej przyszłości z pewnością powalczą o znacznie wyższe pozycje. Na nierównym poziomie grały zespoły z Unii Europejskiej, stanowiące w stawce, która rywalizowała o medale, największą grupę (aż 9 spośród 25 drużyn). Wielkimi nieobecnymi były reprezentacje z Brazylii (zarówno żeńska, jak i męska) – złoci medaliści poprzednich AMŚ, rozegranych w 2016 roku w miejscowości Gojana… właśnie w Brazylii.

Sędziowie FIFA Po raz drugi z rzędu FISU (Międzynarodowa Federacja Sportu Akade-

8

mickiego) zaangażowała na światową imprezę sędziów, których na turniej delegowała indywidualnie Światowa Federacja Piłki Nożnej (FIFA). Zatem poszczególne reprezentacje nie przyjechały na AMŚ ze „swoimi” sędziami, i w konsekwencji „swojego” sędziego nie miał już obligatoryjnie każdy z krajów uczestniczących w Mistrzostwach. Taka zmiana wyszła turniejowi na dobre, bowiem w przeszłości bywało, że z drużynami reprezentacyjnymi podróżowali na AMŚ różni, nie zawsze najwyższej klasy „specjaliści”. Sędziowanie było w Ałmaty jedną z jaśniejszych stron imprezy.

Organizacja Mistrzostw XVI futsalowe Akademickie Mistrzostwa Świata zostaną zapamiętane jako impreza zorganizowana i przeprowadzona ze sporym rozmachem. Imponował majestatyczny ceremoniał (zwłaszcza w trakcie otwarcia i zamknięcia turnieju), ogromne i zarazem nowoczesne hale sportowe przeznaczone do gier i treningów, hotel, w którym zakwaterowano uczestników Mistrzostw (największy i najsławniejszy w Ałmaty, 26-piętrowy hotel Kazakhstan o standardzie czterech gwiazdek, dumnie wznoszący się nad miastem od 1977

roku), okolicznościowa dekoracja półtoramilionowego miasta (rzucająca się w oczy niemal na każdym kroku, począwszy już od lotniska), dobre i obfite wyżywienie, mnóstwo pięknych i niejednokrotnie wartościowych gadgetów oraz to, co chyba należałoby uznać za najistotniejsze – życzliwość i pracowitość gospodarzy, bardzo się starających, aby w trakcie pobytu w Ałmaty żadnemu z uczestników Mistrzostw niczego nie brakowało. Oczywiście, jak każda wielka impreza sportowa, AMŚ w futsalu miały również słabsze strony. Na początku pojawiły się niejasności związane z kwaterowaniem, właściwie codziennie występowały kłopoty z transportem (punktualność!), nie najlepiej spisywali się wolontariusze; w tej roli występowali uczniowie szkół średnich, chwilami mało komunikatywni, czasami niezaradni, po zbyt krótkim przeszkoleniu, słabo znający obce języki.

Udział zespołów z Polski Do Ałmaty dotarła z Polski zarówno drużyna kobiet, jak i mężczyzn. Nasz udział wypadł w gruncie rzeczy zgodnie z oczekiwaniami i możliwościami. Wiele już o tym napisano, wystarczy więc wspomnieć, że obie nasze reprezentacje studenckie Akademicki Związek Sporaps nr 06 2018 (352)


spowodowała, że nie zajęliśmy trochę wyższych miejsc, bo tak naprawdę w naszym realnym zasięgu była gra nawet w meczach półfinałowych – zarówno w rywalizacji kobiet, jak i mężczyzn.

Już za dwa lata AMŚ w Poznaniu

towy wystawił w pełnym porozumieniu z Polskim Związkiem Piłki Nożnej, a do Kazachstanu udały się niemal w pełnym składzie sztaby szkoleniowe reprezentacji narodowych, z trenerami reprezentacji (Wojciech Weiss – kobiety, Błażej Korczyński – mężczyźni) na czele. Jak już wiadomo, kobiety zajęły w turnieju V miejsce (4 zwycięstwa i 2 porażki), natomiast mężczyźni VIII miejsce (2 zwycięstwa i 4 porażki). Najlepszą bramkarką Mistrzostw została Polka – Dominika Dewicka. Oczywiście, pełną satysfakcję uczestnikom zawodów sportowych zawsze dają tylko złote medale, jednak na uzyskane w Ałmaty wyniki nie powinniśmy narzekać. Miejsca w połowie stawki w pełni odzwierciedlają aktualny poziom polskiego futsalu akademickiego. Rysują się szanse, że do następnych AMŚ (Poznań 2020) ten poziom wzrośnie, o ile PZPN i AZS wspólnie będą dążyć do takiego celu przez kolejne dwa lata. Takie dążenia już wstępnie zadeklarowano. W Ałmaty nieprawdopodobna ilość pecha (nad jego szczegółami nie będziemy się rozwodzić)

www.azs.pl

W trakcie ceremonii zakończenia AMŚ flagę FISU odebrał z rąk prezydenta tej organizacji, Olega Matytsina, zastępca prezydenta Poznania, Tomasz Lewandowski. Odtąd miasto Poznań ma już tylko dwa lata na przygotowanie się do przeprowadzenia kolejnych Mistrzostw. A trzeba powiedzieć, że Ałmaty jako organizator naprawdę wysoko zawiesiły poprzeczkę przed poznaniakami. Intensywne prace w stolicy Wielkopolski już ruszyły, jednak przed gospodarzami pozostaje do rozwiązania wiele problemów najróżniejszej natury. FISU chciałaby zrezygnować z tradycyjnego terminu sierpniowego i przenieść imprezę na lipiec (to absolutnie nowy pomysł!),

i w tej chwili jest to dla Komitetu Organizacyjnego sporym problemem logistycznym do rozstrzygnięcia. Fanom futsalu pozostaje teraz zaciskać kciuki, aby Mistrzostwa w roku 2020 były pod względem organizacyjnym co najmniej równie udane jak te w Kazachstanie, a pod względem sportowym – o wiele lepsze dla Polski. Tekst i foto Piotr Kuś

Klasyfikacja końcowa XVI Akademickich Mistrzostw Świata w Futsalu Mężczyźni

Kobiety

I

Rosja

I

Rosja

II

Kazachstan

II

Ukraina

III

Ukraina

III

Portugalia

IV

Portugalia

IV

Francja

V

Tajlandia

V

Polska

VI

Czechy

VI

Kanada

VII

Argentyna

VII

Nowa Zelandia

VIII

Polska

VIII

Kazachstan

IX

Słowacja

IX

Izrael

X

Francja

XI

Chorwacja

XII

Chiny

XIII

Białoruś

XIV

Nowa Zelandia

XV

Niemcy

XVI

Izrael

9


Akademickie Mistrzostwa Polski w Piłce Nożnej, Gdańsk–Sopot, 10–13 VI 2018

PIŁKARZE NA WYBRZEŻU Po raz drugi w krótkim odstępie czasu piłkarze z najlepszych drużyn studenckich wyznaczyli sobie spotkanie na Wybrzeżu i po raz drugi organizatorem ich zmagań był Klub Uczelniany AZS Politechniki Gdańskiej.

T

rzydniowa rywalizacja na boiskach Centrum Sportu Politechniki Gdańskiej i Klubu Sportowego „Ogniwo” Sopot stała na wysokim poziomie. Zwyciężył faworyt – zespół Politechniki Opolskiej, który zasłużenie obronił tytuł wywalczony przed rokiem w Lesznie. Trzeba jednak przyznać, że odnotowaliśmy na Mistrzostwach również kilka zaskakujących niespodzianek. Przyjemną niespodziankę sprawiła pogoda, która tym razem nie zaserwowała czerwcowych upałów i większość meczów rozegrano w przyjemnym, umiarkowanym nadmorskim klimacie. Rywalizowano na sztucznej trawie, jednak była to nawierzchnia wysokiej jakości i nie stanowiła ani tematu do narzekań, ani nie wywoływała – jak to czasami bywa – tęsknych westchnień zawodników, przyzwyczajonych do rywalizacji na nawierzchni naturalnej. Zaskoczeniem jest to, że do grona najlepszych ośmiu AMP nie awansowała drużyna gospodarzy, Politechniki Gdańskiej. Piłkarze PG mogą mówić o pechu, a dokładniejsze wyjaśnienie

sezonu. Złotemu medalowi w klasyfikacji uniwersytetów towarzyszy brąz w rywalizacji AMP-owskiej (zwycięstwo UMCS w bezpośrednim meczu o III miejsce AMP i o uniwersyteckie złoto z Uniwersytetem Szczecińskim), będący powodem do jeszcze większej dumy. Trzeba dodać, że w ćwierćfinale, w walce o awans do strefy medalowej, lublinianie pokonali w emocjonujących uniwersyteckich derbach Polski Wschodniej ekipę Uniwersytetu Rzeszowskie-

go, jednak dopiero rzutami karnymi. Gratulacje należą się wszystkim zawodnikom UMCS oraz trenerowi zespołu Tomaszowi Bieleckiemu. Tegoroczny mistrz, zespół Politechniki Opolskiej, grał w piłkę mądrą i na dobrym poziomie technicznym, co okazało się jego największym atutem. Poradził sobie z presją ciążącą na drużynie broniącej tytułu, a w meczu finałowym przeciwko częstochowskiej Akademii Jana Długosza dał pokaz skutecznej gry, zwyciężając 3:1, czyli jeszcze wyraźniej niż przed rokiem, gdy w finale pokonał AWF Wrocław dopiero po seriach rzutów karnych.

przyczyn niepowodzenia stara się przedstawić w rozmowie zamieszczonej obok Andrzej Bussler, trener zespołu, prezes KU AZS PG i zarazem szef Komitetu Organizacyjnego tegorocznego finału. Zaskakuje również to, że najlepszym zespołem uniwersyteckim okazała się w tym roku reprezentacja Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej z Lublina. Zawodnicy tego zespołu nie dawali ostatnio swoim sympatykom wielu powodów do zadowolenia – mimo brązowego medalu AMP w 2016 roku, tym bardziej więc cieszy doskonały wynik tej drużyny na zakończenie tegorocznego

10

aps nr 06 2018 (352)


Rozmowa z Andrzejem Busslerem, prezesem KU AZS Politechniki Gdańskiej, organizatorem XXXVII Akademickich Mistrzostw Polski w Piłce Nożnej Poprzedni finał piłkarskich AMP-ów twój Klub przeprowadził zaledwie dwa lata temu. Czy doświadczenia organizacyjne z tamtej imprezy zaprocentowały w bieżącym roku?

Każde nabyte doświadczenie przydaje się w trakcie przygotowywania następnego przedsięwzięcia, zatem staraliśmy się teraz eliminować błędy, które popełniliśmy przed dwoma laty. Zadbaliśmy przede wszystkim o większą liczbę i lepsze nagrody dla medalistów, mecze rozgrywaliśmy naprawdę porządnymi piłkami marki Adidas (modelem opracowanym na Mistrzostwa Europy w 2016 roku), podwoiliśmy też ilość napojów na każdy mecz. Poprawiliśmy usterki, które dostrzegliśmy lub które wytknięto nam w trakcie poprzedniego turnieju. Cieszę się, że po tegorocznych Mistrzostwach trenerzy pozytywnie wyrażali się o ich organizacji i przebiegu. Drobne zastrzeżenia mieli jedynie do poziomu sędziowania, na który organizatorzy nie mieli przecież wpływu. Czy Trójmiasto jest dobrym miejscem na organizację Akademickich Mistrzostw Polski? Jeśli tak, to dlaczego?

Oczywiście, że jest dobrym miejscem. Znajduje się tutaj wiele dobrych obiektów sportowych, jest bogata baza noclegowa, dysponujemy niezliczonymi atrakcjami turystycznymi, no i jesteśmy jedynym dużym ośrodkiem akademickim

Dobremu poziomowi sportowemu Mistrzostw towarzyszyła sprawna i profesjonalna organizacja turnieju oraz życzliwa gościnność działaczy KU AZS Politechniki Gdańskiej. W finałowych rozgrywkach zabrakło przedstawicieli Wielkopolski, co jest kolejną niespodzianką dużego kalibru, je-

położonym nad morzem. Każdego roku organizujemy finał AMP w siatkówce plażowej w najchętniej odwiedzanym miejscu w Gdyni (plaża miejska przy Skwerze Kościuszki), co jest sporą atrakcją dla turystów, którzy tłumnie obserwują zmagania studenckie w naturalnym nadmorskim plenerze. To już jest taka nasza tradycja. Gdańsk to również doskonałe miejsce dla rozgrywek piłkarskich ze względu na nadmorski klimat, trochę chłodniejszy niż w głębi kraju, co ma duże znaczenie w czerwcu, kiedy rozgrywamy finał piłkarskich AMP. Czy w ciągu ostatnich dwóch lat zaobserwowałeś jakieś zmiany w futbolu akademickim?

Z roku na rok rośnie poziom sportowy studenckich zespołów. Dotyczy to piłki nożnej, ale też innych gier zespołowych. W AMP-ach często występują studenci, którzy rywalizują też w rozgrywkach związkowych, i to na najwyższym szczeblu. Cztery najlepsze zespoły tegorocznych AMP-ów w piłce nożnej reprezentowały co najmniej poziom drugiej ligi, a zauważyłem też na naszych boiskach zawodników ze stażem pierwszoligowym. Powiedz kilka słów o drużynie Politechniki Gdańskiej, której jesteś trenerem i która, niestety, nie wypadła w bieżącym roku najlepiej. Zupełnie niedawno wygraliście przecież AMP. Kryzys?

żeli weźmiemy pod uwagę, jak rozbudowany jest system piłkarskich rozgrywek środowiskowych dla studentów w tym województwie; w tegorocznych wzięło udział 14 zespołów. Czyżby w tym wy-

Moja drużyna uzyskała w pierwszej fazie turnieju, w rozgrywkach grupowych, trzy remisy po 1:1. Nie przegraliśmy więc meczu, ale trzy punkty nie wystarczyły do zrealizowania planu minimum, czyli awansu do czołowej ósemki Mistrzostw. Niektórzy może będą mówić o pechu, jednak ja uważam, że uzyskaliśmy po prostu wynik na miarę obecnych możliwości zespołu. Odeszło z niego kilku wiodących zawodników, a ci, którzy ich zastąpili, nie osiągnęli jeszcze poziomu, który predestynowałby ich do osiągania sukcesów, jakie uzyskiwali poprzednicy. Tym niemniej pracujemy nad tym, aby po latach chudych wróciły lata tłuste. Dziękuję bardzo za rozmowę.

Piotr Kuś

padku sprawdzało się powiedzenie, że ilość nie przechodzi w jakość? Piotr Kuś Foto AZS Politechnika Gdańska

Klasyfikacja końcowa AMP w Piłce Nożnej 2017/2018 1. Politechnika Opolska 2. AJD Częstochowa 3. UMCS Lublin 4. Uniwersytet Szczeciński 5. Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie 6. Uniwersytet Rzeszowski 7. Politechnika Świętokrzyska w Kielcach 8. Akademia Wychowania Fizycznego we Wrocławiu 9–12. Politechnika Gdańska, Politechnika Rzeszowska, Uniwersytet Śląski w Katowicach, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny w Szczecinie 13–16. Akademia Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku, Politechnika Warszawska, Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie

Skład zespołu akademickich mistrzów Polski 2017/2018: Rafał Atroszko, Michał Bienias, Artur Blaucik, Jakub Czajkowski, Arkadiusz Fesser, Mateusz Fiks, Damian Fila, Mateusz Jędrzejczyk, Kacper Kamiński, Konrad Kostrzycki, Daniel Krzyszczak, Paweł Kubiak, Dawid Kubicz, Rafał Kurpierz, Denis Luptak, Michał Maj, Jakub Marszek, Marcin Niemczyk, Patric Riemann, Bartosz Sobczyński, Patryk Sowiński, Filip Szampera, Piotr Trinczek, Karol Wanat, Patryk Wojtasik, Dawid Wolny, Patryk Zagożdżon. Trener zespołu – Roman Firlus.

www.azs.pl

11


Akademickie Mistrzostwa Świata w Cheerleadingu, Łódź, 5–6.10.2018

AMŚ w Cheerleadingu w Łodzi ogromnym sukcesem! W pierwszym tygodniu października hala sportowa Zatoki Sportu Politechniki Łódzkiej zamieniła się w imponującą scenę – pojawiła się ponad 5-metrowa ścianka z logiem FISU, teatralne zasłony, oświetlenie i nagłośnienie estradowe oraz podest sędziowski – wszystko to na Akademickie Mistrzostwa Świata w Cheerleadingu, których pierwsza edycja odbyła się w Łodzi w dniach 5–6 października.

C

heerleading do nas trafił trochę z przypadku – mówi wiceprzewodniczący Komitetu Organizacyjnego Przemysław Jagielski. – Przy okazji starań o AMŚ w unihokeju dowiedzieliśmy się o niewielkim zainteresowaniu organizacją tej nowej imprezy w programie FISU. Ponieważ wraz z moim zespołem wciąż szukamy nowych wyzwań, postanowiliśmy ubiegać się zarówno o AMŚ w unihokeju, jak i cheerleadingu. Tym sposobem Klub Uczelniany AZS Politechniki Łódzkiej stał się jedynym na świecie organizatorem dwóch imprez FISU w 2018 roku. Uzyskanie praw do organizacji imprezy było jednak dopiero początkiem długiej i wymagającej drogi do AMŚ. Nie lada wyzwaniem było samo zapoznanie się z zasadami sportu, popularnie kojarzącego się wyłącznie z dziewczynami z pomponami. Jak szybko się okazało, cheerleading realizowany w programie FISU dzieli się aż na 11 dywizji! Pierwszym, najważniejszym podziałem jest ten na taniec, tzw. Team Performance Cheer, oraz cheerleading właściwy – akrobatyczny, dzielony w zależności od trudności elementów na poziom Elite (niższy) oraz Premier (najwyższy). W tańcu zobaczymy występy zarówno duetów – z pomponami oraz w Hip

12

Hopie – jak i drużyn wykonujących Jazz, Hip Hop oraz taniec z pomponami. Dywizje Elite i Premier dzielą się dodatkowo na koedukacyjne i wyłącznie kobiece. Pomocą w zrozumieniu zasad oraz wymagań cheerleadingu służyła KU AZS PŁ Małgorzata Wrońska, przedstawicielka Polskiej Federacji Tańca. Nieocenionym wsparciem dla organizatorów była także sama Międzynarodowa Unia Cheerleadingu (ICU), na której zaproszenie przedstawiciele Komitetu Organizacyjnego mogli obserwować tegoroczne Mistrzostwa Świata organizowane w kurorcie Disney World w Orlando na Florydzie. Mistrzostwa tam to naprawdę niezwykła impreza. Mieliśmy okazję im się przyglądać i chcieliśmy choć w małym stopniu odzwierciedlić to, co tam zobaczyliśmy – wspomina Przemysław Jagielski. Po miesiącach przygotowań wszystkie elementy udało się ułożyć na swoje miejsca i już 4 października reprezentanci 13 krajów z 4 kontynentów – łącznie ponad 400 zawodników – przemaszerowało pod swymi narodowymi flagami w oficjalnej ceremonii otwarcia mistrzostw. Delegacje były bardzo zróżnicowane rozmiarem – od 3 osób w przypadku Tajlandii po 119 z Japonii. Niezmiennie u wszystkich dało się jednak zaobserwować ogromne pokła-

dy pozytywnej energii i radość z możliwości wzięcia udziału w pierwszej edycji AMŚ. Dla cheerleadingu oraz ICU jest to bardzo ważne wydarzenie. FISU ma wspaniałą tradycję nie tylko w światowym sporcie, ale także w filozofii łączenia edukacji oraz atletyzmu. Dla cheerleadingu jest to historyczny moment i czuć w powietrzu ogromną ekscytację – komentował po ceremonii otwarcia Karl Olson, sekretarz generalny ICU. Wieczór 4 października zakończyła kulturowa wymiana zawodników, gdzie mieli okazję wspólnie porozmawiać, wymienić piny i upominki, a już następnego dnia w Zatoce Sportu rozpoczęła się magia. Piątkowe występy otworzyły dywizje duetów Pom oraz Hip Hop. Mniej imponujące niż występy grupowe, są one w programach zawodów ICU umieszczane głównie jako ukłon w stronę krajów mniej rozwiniętych w cheerleadingu, które z różnych względów – finansowych lub kadrowych – nie są w stanie

aps nr 06 2018 (352)


przysłać minimalnie 16-osobowego zespołu. Konkurencje duetów były więc najmocniej obsadzone – z pomponami wystąpiło 11 par, a w Hip Hopie – 9, w tym w obu dywizjach reprezentantki Polski. Sam udział w tak dużej imprezie to niesamowite przeżycie i przygoda, zwłaszcza że była ona zorganizowana przez klub AZS mojego uniwersytetu. Mam nadzieję, że możliwość poznania i obserwowania występów tylu wspaniałych zawodników z zawodników z całego świata pomoże mi rozwijać się sportowo – mówiła Judyta Nowak z Politechniki Łódzkiej. Po duetach przyszła kolej na Jazz, Hip Hop oraz Pom drużynowe – tu o medale walczyło mniej krajów, co jednak nie znaczy, że wrażenia były mniejsze – widownia mogła podziwiać m.in. występy mistrzów świata z Orlando w Jazzie i Hip Hopie – Japończyków, do konkurencji z pomponami dołączyła zaś również drużyna biało-czerwonych, które swój program wykonały do znanego wszystkim z konkursu Eurowizji Light me up. Po zakończeniu dyscyplin tanecznych, przyszła kolej na cheerleading akrobatyczny. Tu łącznie wystąpiło 12 drużyn, a umiejętności każdej zapierały dech w piersiach. Ostatecznie w najważniejszej kategorii – Premier Large Coed – w pierwszym dniu zwyciężyła drużyna Stanów Zjednoczonych, która, jak przystało na mistrzów świata, mimo poważnego upadku jednej z piramid podczas występu, zdobyła znaczną przewagę nad rywalami poprzez samą trudność wykonywanych elementów. Drugi i ostatni dzień zawodów przyniósł znów szereg pięknych występów, lecz niewiele niespodzianek – mimo fak-

tu, że występy z dnia drugiego stanowiły aż 75% całkowitego wyniku, prawie wszystkie drużyny utrzymały swoje pozycje z dnia poprzedniego. Polki we wszystkich kategoriach uplasowały się ostatnie, ale nie uważają tego za porażkę: Jestem zadowolona z drużyny, bo dałyśmy z siebie wszystko. Sam start tutaj jest dla nas czymś niezwykłym, bo nie spodziewałyśmy się, że kiedyś coś takiego nas spotka – mówiła Klaudia Dziadek z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. Złote medale rozdzieliły między sobą Japonia i USA – pierwsza zdobywając ich 5 w konkurencjach: Hip Hop double, jazz, team Hip Hop i pom oraz Premier All Female, a drudzy w Pom Double i Premier Large Coed – jedynych konkurencjach, w których brali udział, wykazując się więc stuprocentową skutecznością! Przy wręczaniu medali dało się znów zauważyć, że cheerleading to sport jedyny w swoim rodzaju – według protokołu ICU, wyniki nie są publikowane przed dekoracją zwycięzców, lecz na środek wywołuje się medalistów w losowej kolejności, dopiero później ogłaszając zajęte przez nich miejsca. Kiedy słyszysz drugie miejsce i nie jesteś to ty, już wiesz że będziesz pierwszy – to bardzo ekscytujące uczucie, nie da się nic do tego porównać – tłumaczy Zoe Finkelstein ze Stanów Zjednoczonych, złota medalistka w kategorii Pom Double. Przy tak widowiskowym sporcie nie mogło obyć się bez transmisji na żywo. Zadania ponownie podjęło się Centrum Multimedialne Politechniki Łódzkiej, które odpowiadało już za doskonałą oprawę Akademickich Mistrzostw Świata w Unihokeju. Transmisję prowadzono jednocześnie poprzez kanały YouTube i Facebooka Mistrzostw, FISU oraz ICU – ostatecznie relację śledziło łącznie prawie 63 tysiące osób! W parze z transmisją szło zainteresowanie kra-

jowych mediów – relacje z AMŚ pojawiły się we wszystkich głównych stacjach telewizyjnych (od Polsatu po TVP) oraz radiowych. Ogromnie cieszyły również wypełnione trybuny, na których zgromadziły się setki widzów. Impreza zakończona sukcesem, wymagała od organizatorów oraz dziesiątek zaangażowanych wolontariuszy ogromnej pracy – od odbiorów delegacji nad ranem, po całonocne rozkładanie mat tanecznych (kto by pomyślał, że są takie ciężkie!). Wszystkie wysiłki wynagradzała jednak widoczna radość zawodników oraz wspaniała atmosfera całego wydarzenia. Nie czuć, żeby panowała tu jakakolwiek rywalizacja, wszyscy chcą zobaczyć twój najlepszy występ. Słyszeć, jak wszyscy kibicują tobie – nie da się opisać tego uczucia. To cudowne – podsumowała zawody Abigail Morris, zawodniczka drużyny kanadyjskiej. Nie sposób się nie zgodzić: włożyć ogrom pracy w przedsięwzięcie, jakim była organizacja AMŚ, i widzieć, jaką przyjemność innym sprawiają jej rezultaty – to cudowne uczucie. Paulina Urbanek Foto Andrzej Domiza

www.azs.pl

13


Akademickie Mistrzostwa Świata w Cheerleadingu, Łódź, 5–6.10.2018

Dlaczego cheerleading?

Rozmowa z Przemysławem Jagielskim, prezesem AZS Politechniki Łódzkiej, wiceprzewodniczącym Komitetu Organizacyjnego AMŚ w Cheerleadingu Jak to się stało że AMŚ w Cheerleadingu trafiły do Łodzi?

Decyzja o przyznaniu organizacji AMŚ w Cheerleadingu dla Łodzi była dla nas nieco przypadkowa i mogę powiedzieć, że mieliśmy dużo szczęścia, iż trafiła ona właśnie do nas. Na rok 2018 Klub przygotował mocną ofertę na organizację AMŚ w Unihokeju, i to był wtedy nasz priorytet – nikt z naszej strony ani w FISU chyba nawet nie rozważał takiego scenariusza, aby rozgrywać w jednej edycji AMŚ dwie imprezy tej rangi w tym samym mieście. Jak się potem okazało, udało się wywalczyć unihokej, a wzorowe podejście, doświadczenie, a przede wszystkim kontakty zebrane po AMŚ w Biegach Przełajowych i Brydżu zaowocowały tym, że gdy pojawiła się nowa dyscyplina sportowa w puli, to od razu nasz zespół zgłosił swoją gotowość do podjęcia tego wyzwania. Na pierwszy rzut oka wymagania wyglądały na łatwe do spełnienia – wystarczyła duża hala, nagłośnienie i sprzęt sportowy – reszta wymagań jak przy pozostałych dyscyplinach – dziś mogę powiedzieć, że była to najbardziej wymagająca impreza sportowa od nas wszystkich, ale też dyscyplina, której organizacja dała nam największą radość i satysfakcję. Dlaczego KU AZS PŁ podjęło się organizacji mistrzostw w tak mało znanej nam dyscyplinie?

Czemu cheerleading? Wydaje mi się, że jeśli nie stawiamy sobie kolejnych nowych wyzwań, to przestajemy się rozwijać. Zaczynaliśmy od imprez lokalnych, potem pojawiły się AMP-y, w tym przełaje, z którymi przez wiele lat byliśmy i na pewno jeszcze długo będziemy kojarzeni. Kolejnym krokiem było podejmowanie się organizacji gier zespołowych – co może nie wydaje się specjalnie trudne, ale trzeba o tym pamiętać, że Politechnika Łódzka wówczas nie dysponowała żadnym zapleczem sportowym, które spełniałoby choćby minimalne wymogi przewidziane dla AMP. Te gry zespołowe zmusiły nas do podjęcia współpracy głównie z MOSiR-em i też zaowocowały szeregiem nowych doświadczeń i kontaktów. Następnym przedsięwzięciem było ubieganie się o imprezy międzynarodowe – tutaj przez ostatnie 10 lat można powiedzieć, że od zera wypracowaliśmy sobie wizerunek potentata w międzynarodowym sporcie akademickim. Nie-

14

zależnie od tego, czy organizowaliśmy mniej lub bardziej spektakularny sport, staraliśmy się robić go na światowym poziomie – więc gdy tylko pojawiła się szansa, by móc podjąć się czegoś, czego jeszcze nikt nie robił, to wiedzieliśmy że nie możemy przegapić takiej szansy. Dziś mogę powiedzieć, że w pewien sposób udało nam się zapisać się na kartach historii tej dyscypliny w FISU, jak i AZS. W jaki sposób promowano wydarzenie w tak niszowym w Polsce sporcie?

Tutaj z ogromnym dla nas wsparciem przyszło ICU – Światowa Federacja Cheerleadingu. To ogromna organizacja mająca swoją siedzibę w Memphis, która zatrudnia na co dzień w swoich strukturach około 200 osób. Główna promocja odbywała się kanałami ICU poprzez docieranie do poszczególnych krajowych federacji z informacjami o planowanym wydarzeniu w Polsce. Samo ICU zaproponowało nam możliwość udziału w roli obserwatorów w tegorocznych Mistrzostwach Świata, które odbywały się w kwietniu w Orlando, pokrywając przy tym wszelkie koszty związane z podróżą i 10-dniowym pobytem na miejscu. Pomocne były również social media ICU – każdy z postów o naszym wydarzeniu zbierał grubo ponad 100 tysięcy polubień, a najpopularniejszy z nich zdobył ich ponad 257 tysięcy – to pokazuje skalę i potencjał oddziaływania tej dyscypliny na świecie. Teraz, zaledwie kilka dni po zawodach, widziałem na Instagramie wycięty filmik złotej reprezentacji USA, który był wyświetlony ponad 100 tysięcy razy. Przed samymi zawodami wypuściliśmy również filmik z zapowiedzią wydarzenia. Jak się okazuje, właśnie ta niszowość naszego wydarzenia, ale i także jego atrakcyjność, spowodowały tak ogromne zainteresowanie głównych mediów w Polsce.

Jak przebiegła wizyta na MŚ w Orlando? Co widzieliście?

Zaproszenie wystosował do nas Karl Olson, sekretarz generalny ICU, on też pomógł w ekspresowym tempie załatwić nam wizy amerykańskie. Celem wizyty było podglądanie organizacji Mistrzostw Świata, które odbywały się w kwietniu w Orlando, i to nie byle gdzie, bo w ESPN, który uzupełnia jako kompleks sportowy kilka tematycznych parków rozrywki w Disneylandzie. Same zawody MŚ gromadzą co roku ponad 3000 samych zawodników z ponad 80 krajów! To nie wszystko, bo zaraz po MŚ są klubowe MŚ, na które przyjeżdżają najlepsze zespoły i wtedy na miejscu rywalizuje 15 000 zawodników! Zawody są tak dużym wydarzeniem, że odbywają się równocześnie na 3 dużych halach sportowych, a rywalizacja toczy się tam od świtu do zmierzchu. Występy trwają po 2–3 minuty z przerwą 2 minutową – pod koniec dnia okazywało się, że opóźnienie względem

aps nr 06 2018 (352)


Akademickie Mistrzostwa Świata w Cheerleadingu, Łódź, 5–6.10.2018 harmonogramu wynosi zaledwie 5 minut przy setkach występów. Wszystko tam jest doskonale zorganizowane – myślę, że w realiach europejskich na każda osobę pracującą u nas tam przypada co najmniej 10. Nawet względy bezpieczeństwa są na światowym poziomie – ochrona wszystkich parków Disneya jest na poziomie ochrony, jaką mogliśmy obserwować w Warszawie podczas szczytu NATO. Oczywiście nie bez znaczenia jest również to, że po występie uczestnicy mają możliwość spędzenia wolnego czasu w parkach rozrywki, a w końcu to Disneyland – miejsce pełne atrakcji nie tylko dla najmłodszych, ale dla całych rodzin. Jakie wsparcie Klub otrzymał z uczelni przy organizacji tego wydarzenia?

Politechnika Łódzka wspierała i wspiera nas w pozyskiwaniu praw do organizacji międzynarodowych wykształtowanie sportu na Politechnice Łódzkiej odpowiada AZS PŁ. Uczelnia dostrzega również wyczerpywanie się formuły realizacji obowiązkowych zajęć wf. przez tutejsze Studium WF – dzięki czemu jesteśmy (AZS PŁ) traktowani jako równorzędny partner i mamy już właściwie nieograniczone możliwości zaliczania swoimi sekcjami obowiązkowych zajęć wf. na uczelni, podlegając w tym zakresie bezpośrednio pod prorektora ds. kształcenia. Takie podejście nie byłoby możliwe, gdyby uczelnia nie traktowała sportu akademickiego poważnie. Uważam, że mamy jeden z najlepszych regulaminów stypendialnych, który jest przyjazny sportowcom, a dodatkowo od dwóch lat mamy możliwość wręczania jednorazowych nagród medalistom klasyfikacji generalnej AMP. Jak duże znaczenie ma dla KU AZS PŁ posiadanie na kampusie obiektu – Zatoki Sportu – nie tylko przy okazji wielkich imprez, takich jak AMŚ, ale także przy codziennym funkcjonowaniu?

darzeń – w przypadku AMŚ oraz AME zawsze mogliśmy liczyć na pokrycie kosztów praw do organizacji tych wydarzeń. Wiedząc, że uczelnia buduje wspaniały obiekt sportowy, nie czekaliśmy z jego oddaniem, aby zacząć się ubiegać o międzynarodowe zawody, tylko robiliśmy to niezależnie i równolegle. Dzięki temu już w pierwszym roku jej działalności mogliśmy być gospodarzem dwóch imprez rangi AMŚ. Pośrednio www.azs.pl

dzięki wsparciu Uczelni udało się uzyskać bezpłatną komunikację w całym mieście dla wszystkich uczestników obu AMŚ. Jak ważny dla Politechniki Łódzkiej jest sport akademicki?

Uczelnia buduje swój wizerunek nie tylko w oparciu o naukę i dydaktykę – sport jest również ważnym elementem pozyskiwania kandydatów na studia. Cieszymy się, że w głównej mierze za

Zatoka Sportu stała się dla nas nową siedzibą Klubu – na pewno podnieśliśmy standard biura i obsługi studentów. Nowa siedziba jest bardziej nowoczesna i reprezentatywna. Oczywiście to rzecz drugorzędna, bo najważniejsza jest możliwość realizacji zajęć dla studentów. Zatoka Sportu nie jest jeszcze w pełni funkcjonalna w tzw. „części suchej” obiektu, dlatego nasze zajęcia realizujemy głównie na pływalni oraz od października 2018 na ściance wspinaczkowej. Dzięki zakupieniu mobilnej nawierzchni Taraflex hala stała się również domem dla drużyny ekstraligowej unihokeja, dając naszej drużynie najlepsze warunki w kraju do uprawiania tej dyscypliny. Dziękuję za rozmowę

Rozmawiała Paulina Urbanek Foto Andrzej Domiza

15


Klub AZS UŚ był współorganizatorem „Wieloboju gwiazd”, którego głównym organizatorem było Studio-2 TVP. W katowickim „Spodku” występowały reprezentacje huty „Katowice”, kopalni „Sosnowiec”, Fabryki Samochodów Małolitrażowych w Tychach, huty „Baildon” oraz Uniwersytetu Śląskiego (studenci i pracownicy, w tym prorektor prof. dr Leszek Czuchajowski). Gwiazdą w reprezentacji UŚ był tyczkarz Tadeusz Ślusarski. Dramatyczna walka reprezentacji w konkurencjach bynajmniej nie olimpijskich trwała do końca zawodów. Ostatecznie Uniwersytet Śląski wygrał zawody o pół punktu przed hutą „Katowice”. Zwycięska drużyna otrzymała autobus, a Tadeusz Ślusarski bilet lotniczy do Bagdadu ;-)

Akademicki Klub Jeździecki AZS UŚ – lata 70/80

16

aps nr 06 2018 (352)


Zdjęcie grupowe AZS Silesia Miners po pokonaniu wrocławskiej drużyny The Crew (18:7) i wywalczeniu tytułu Mistrza Polski 2009

Drużyna AZS UŚ z trenerem Pawłem Machurą – listopad 2016

Bal Sportowca AZS UŚ 2017 Od lewej: prezes klubu Aleksander Fangor, Mateusz Lichoń, Sylwia Kowalewska, Janusz Hajduk, Adam Suchański, dyrektor klubu Renata Fangor, Jarosław Jędraszek, Katarzyna Kocemba, wiceprezes Maciej Kiesler, sekretarz Monika Majcherkiewicz, Sebastian Korus, Kamil Kuszaj AMP w Jeżdziectwie 2017 – uroczysta prezentacja jeźdzców i koni

Pracowniy SWFiS UŚ oraz członkowie AZS UŚ podczas współnego eventu promocyjnego w parku Śląskim – Bieg(z)USiem AMP w Trójboju Siłowym klasyczynym 2017

www.azs.pl

17


Pierwsza monografia AZS UŚ Rozmowa z dr. hab. prof. UŚ Kazimierzem Miroszewskim, dziekanem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego Październik, przed nami nowy rok akademicki, ale i jubileusz 50-lecia KU AZS Uniwersytetu Śląskiego i promocja wydawnictwa pt. Akademicki Związek Sportowy Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach (1968–2018), którego jest Pan Prof. współautorem obok dr Katarzyny Wiczok. Proszę przyjąć serdeczne gratulacje. Proszę powiedzieć, jak dziekan Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Śląskiego postrzega sport akademicki na Uczelni?

kumentacja z działalności klubu w XX wieku. Brak jej zarówno w archiwum klubu, jak i w Archiwum Uniwersytetu Śląskiego. Natomiast autorzy wykorzystali materiały dotyczące działalności klubu w XXI wieku znajdujące się w archiwum klubu AZS UŚ. Pomocne były trzy jubileuszowe publikacje wydane przez Organizację Środowiskową

Niewątpliwie w ostatnich latach nastąpił rozwój sportu akademickiego. Nie dorównuje on imponującemu współczynnikowi zrzeszenia studentów z czasów PRL-u. Ważne jest jednak to, że doszło do znacznego powiększenia liczby sekcji sportowych, w tym dostosowania ich do zmieniających się potrzeb studentów. W 2018 roku w ramach AZS UŚ działają aż 52 sekcje, w tym e-sportu. Klub nieprzerwanie bierze udział w Akademickich Mistrzostwach Śląska oraz Akademickich Mistrzostwach Polski. Zapewne Pana wypowiedź zawiera wątek osobisty, i sentyment do tej organizacji. Proszę nam przypomnieć czasy, kiedy był Pan koszykarzem?

Tak w latach 1976–1977 byłem członkiem sekcji piłki koszykowej, później przeniosłem się do sekcji tenisa stołowego kierowanej przez Zenona Śliwińskiego. Na osiedlu akademickim dużo czasu spędzałem na korcie. Wróćmy do monografii. Cieszy nas, że powstają opracowania z zakresu sportu akademickiego, ale jest ich jeszcze niezbyt wiele. Skąd pomysł wydawnictw monograficznego AZS Uniwersytetu Śląskiego? Kto go wspierał?

Idea powstania monografii wiązała się nie tylko z 50-leciem AZS UŚ. W dwóch dotychczasowych monografiach Uniwersytetu Śląskiego brak było praktycznie informacji o działalności AZS. Stąd też inicjatywa kierownictwa AZS UŚ. Wspierani byliśmy również przez Grzegorza Maciążka, który przekazał publikacje Klubu AZS UŚ z lat 1977 – 1981 oraz „APS” z lat 1981–1986. Zapewne wydawnictwo wywoła żywą reakcję w sportowej społeczności akademickiej. Opracowanie to stanowi kompendium faktów, pokazujące z imienia i nazwiska osoby, które budowały, działały, pracowały na rzecz AZS UŚ. Czy były trudne momenty pracy nad tym wydawnictwem, nad poszczególnymi latami historii AZS Uniwersytetu? A może dotarcie do dokumentów?

Autorzy napotkali na szereg trudności związanych ze zbieraniem materiałów źródłowych. Nie zachowała się do-

18

AZS w Katowicach oraz lokalna prasa i „Akademicki Przegląd Sportowy”. Walorem wydawnictwa są również liczne fotografie. Starannie opisane i dobrane. Jakie są ich źródła, pozyskanie do wydawnictwa?

To przede wszystkim zbiór fotografii zachowanych w prywatnym archiwum Grzegorza Maciążka, długoletniego prezesa Klubu, oraz fotografie z archiwum Klubu. Jest pan historykiem najnowszej historii Polski. Który opisywany okres czy dziesięciolecie AZS Uniwersytetu Śląskiego było najbardziej wyrazistym odzwierciedleniem wydarzeń w kraju? A które najbardziej dynamiczne w życiu i działalności AZS na Uczelni?

Oczywiście przemiany społeczno-polityczne i ekonomiczne miały bardzo duży wpływ na działalność AZS UŚ. Było to widoczne praktycznie na przełomie lat 70. i 80., jak i na początku lat 90. W latach 70. XX wieku nasz AZS był jednym z największych klubów działających na terenie kraju. W następnym dziesięcioleciu zmniejszała się liczba członków klubu. Lata 1987–1990 były ostatnim okresem w XX wieku dobrej

działalności Klubu. Kolejne lata to czas coraz większego upadku. Stopniowe odradzanie się rozpoczęło się od początku XXI wieku. Walorem wydawnictwa jest czytelny układ treści, język, fotografie i inne ilustracje. Jednak każdy z nas w książkach szuka informacji wybranych. Jakich spodziewa się Pan reakcji w spotkaniu z absolwentami UŚ w Katowicach, członkami AZS?

Przede wszystkim liczymy, iż monografia zainspiruje byłych członków AZS do wspomnień i uzupełnień wiedzy o funkcjonowaniu AZS UŚ. Czy jest pan zadowolony z wykonanej pracy przy monografii? Czy może już występuje niedosyt w przedstawieniu pewnych obszarów w działalności Klubu? A może to opracowanie to tylko wstęp, inspiracja pomysłu w zakresie szerszego pokazania sportu akademickiego na Śląsku?

Na pewno jest to pierwszy krok do szerszego pokazania sportu akademickiego na terenie Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Dziękuję za rozmowę,

Halina Hanusz Foto Archiwum K. Miroszewskiego aps nr 06 2018 (352)


dokończenie ze str. 3

Rozmowa z Prezesem Alojzym Z. Nowakiem ka ustąpiły miejsca odpowiednio AWF Kraków i ALK Warszawa. W ostatnich dniach opublikowane zostało rozporządzenie o studiach, w którym czytamy w rozdziale 2, paragrafie 3, pkt 2: W programie studiów pierwszego stopnia i jednolitych studiów magisterskich prowadzonych w formie studiów stacjonarnych określa się również zajęcia z wychowania fizycznego w wymiarze nie mniejszym niż 60 godzin; zajęciom z wychowania fizycznego nie przypisuje się punktów ECTS. Te 60 godzin to niewątpliwy to sukces w walce o przywrócenie i wzmocnienie statusu wychowania fizycznego na uczelniach. W tym miejscu gratulacje dla wszystkich, którzy przysłużyli się tej kwestii i podziękowania dla Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, że uznało rolę sportu w procesie kształtowania przyszłej inteligencji. Przed nami kolejny rok i nowe wyzwania: kontynuacja współpracy z głównymi partnerami: MSiT, MNiSzW oraz Grupą Lotos SA, utrzymanie i rozwój wszystkich ww. programów, jak najlepsze starty na uniwersjadach: zimowej w Krasnojarsku (Rosja) i letniej w Neapolu (Włochy), jak najlepsze starty w Akademickich Mistrzostwach Europy, organizacja Akademickich Mistrzostwach Europy w Polsce (badminton – Łódź, piłka ręczna – Bydgoszcz i koszykówka – Poznań) na najwyższym poziomie. We władzach ZG AZS dokonały się zmiany. Powierzono zarządzanie Centralą innym reprezentantom AZS. Ma Pan Prof. przekonanie, że wybrany zespół programowy jest zdeterminowany w realizacji bardzo ambitnych założeń wytyczonych kierunków w działalności AZS?

Tak, mam przekonanie, a nawet jestem pewien, że zespół, którym mam przyjemność kierować, jest w pełni zdeterminowany w realizacji założonych celów. Stanowimy dobrą drużynę i gramy razem. Wywodzimy się z różnych środowisk, ale cele i pasje mamy te same – dobro i rozwój sportu w ogóle, a sportu akademickiego w szczególności. Nasi poprzednicy, z którymi zresztą też współpracowałem, zrobili dla sportu akademickiego bardzo wiele. Stworzyli nie tylko ramy jego rozwoju, ale doprowadzili do jego rozkwitu. A okresy, w których funkcjonowali, nie były łatwe – wystarczy tutaj tylko wspomnieć okres transformacji i zmiany ustrojowe. Sport akademicki pozostał ważną częścią życia akademickiego, a infrastruktura uległa rozwojowi. W wielu obszarach działania, tj. w realizowanym systemie sportu krajowego, międzynarodowego, światowego, jesteśmy postrzegani bardzo dobrze. Mimo to chcielibyśmy być jeszcze lepsi. Nie brakuje nam pomysłów, w wielu społecznościach w poszczególnych ośrodkach akademickich jesteśmy doceniani, ale są i takie, które nie mogą wyjść z impasu, przekładając tę sytuację niejednokrotnie na niezrozumienie wprost

www.azs.pl

w poszczególnych uczelniach. Czy można tę kwestię zmienić? Czy odpowiedź w tej sprawie nie tkwi w systemie szkolnictwa wyższego w Polsce, w finansowaniu sportu akademickiego, a może w pomniejszaniu i postrzeganiu roli i znaczenia akademickiej kultury fizycznej?

student-sportowiec miał szanse na stabilny rozwój przy pomocy dofinansowania z tych programów? Na świecie system uczelnia-klubstudent-sportowiec ma już swoje tradycje, natomiast w polskim systemie te dwie sfery nie są zbyt silnymi partnerami? Dlaczego?

Rzeczywiście tak jest, AZS odnosi sukcesy zarówno w środowisku krajowym, jak i w warunkach międzynarodowych. Już była mowa, że w ubiegłym roku zostaliśmy wybrani za najlepsze stowarzyszenie sportu akademickiego na świecie. Okolicznościowy dyplom i puchar potwierdzający to osiągnięcie odebraliśmy podczas Letniej Uniwersjady w Tajpej. W kwietniu tego roku przyznany został AZS tytuł najlepszego stowarzyszenia sportu akademickiego w Europie. To wielka zasługa, a zarazem potwierdzenie trudnej, ale mądrej pracy poprzedników, trenerów, lekarzy, masażystów, działaczy i przede wszystkim sportowców studentów. Warto im w tym miejscu za te ponadstuletnie wysiłki podziękować i pochylić przed nimi wszystkimi czoło. To ogromny sukces, z którego nie wszyscy na co dzień zdajemy sobie sprawę. Z tego braku informacji o sukcesach AZS na arenie zarówno sportowej, jak i organizacyjnej wynikają prawdopodobnie problemy na niektórych uczelniach ze zrozumieniem roli i znaczenia sportu akademickiego. Czasami nie zdajemy sobie także sprawy, że wybitni sportowcy to także znakomici studenci czy przyszli pełnych sukcesów naukowcy, menadżerowie, politycy i działacze społeczni. Sport bowiem, jak już wspominałem – rozwija ducha walki, uczy pokory, wytrwałości i konkurencyjności, czyli kształtuje cechy dające szansę na sukces także w dziedzinach na pozór niesportowych. Jak zatem uzmysłowić te zalety sportu akademickiego tym wszystkim, którzy tych zalet nie dostrzegają? Najprościej – można powiedzieć – poprzez pokazywanie dobrych przykładów oraz powtarzalność obserwowanych zjawisk, w tym przypadku osiąganych przez studentów sukcesów zarówno sportowych, jak i pozasportowych. Myślę, że w tym zakresie dzieje się już wiele dobrego, ale świadomość władz niektórych uczelni i decydentów oraz polityków – wymaga dalszego kształtowania. Z pewnością będziemy to czynić i w tym kierunku działać z nadzieją na lepsze zrozumienie potrzeb studentów-sportowców oraz ich roli w kształtowaniu życia akademickiego, a w przyszłości także życia społecznego, gospodarczego i politycznego.

Muszę i chcę powiedzieć, że i w tym zakresie relacje pomiędzy AZS a instytucjami, które pani redaktor wymieniła – zmieniają się. Mam odczucie, zarówno w MSiT, jak i w MNiSzW, coraz większego zrozumienia dla sportu akademickiego. Dzieje się tak zarówno na poziomie samych panów ministrów, jak i dyrektorów departamentów oraz naczelników wydziałów. To dobrze wróży rozwojowi sportu akademickiego, bo choć zyskujemy coraz więcej sponsorów, to jednak gros środków finansowych pochodzi z budżetu państwa, które w naszych przypadku rozdysponowywane są poprzez wyżej wymienione ministerstwa. Jednym słowem, jestem dość dużym optymistą w tym zakresie, choć nie hura-optymistą. Dlatego też poszukujemy sponsoringu także wśród biznesu. Dobrym przykładem jest tutaj znana firma LOTOS, z którą negocjujemy warunki wspierania sportu akademickiego.

AZS rokrocznie stoi przed dylematem pozyskania środków finansowych na swoją działalność, tak z programów realizowanych w Ministerstwie Sportu i Turystyki, Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy innych ministerstwach. Za każdym stajemy w konkursach ramię w ramię z innymi. Jaka jest szansa, by

Jakie ma Pan marzenia na tę kadencję, jakie konkretne plany, które mają szansę na ich realizację w AZS?

Marzeń odnośnie do sportu akademickiego mam wiele. Jedne są bardziej realne, a inne mniej. Chciałbym, by AZS utrzymał swoje wysokie notowania jako stowarzyszenie tak na poziomie międzynarodowym, jak i krajowym. Marzy mi się dotarcie z informacją o roli sportu akademickiego w życiu uczelni wyższych i poza nimi do wszystkich władz uczelni oraz do decydentów, a przez to zwiększenie życzliwości zarówno wobec studentów-sportowców, jak i pracowników studiów wychowania fizycznego i pracowników klubów sportowych. Chciałbym, aby życzliwość ta wyrażona została zwiększeniem finansowania sportu akademickiego. Natomiast marzy mi się przynajmniej podwojenie liczby członków AZS – mamy w tej chwili około 45 tysięcy członków, a myślimy o 100 tysiącach. Marzy mi się wybudowanie lub przynajmniej wyremontowanie większej liczby pełnowymiarowych obiektów sportowych dla potrzeb większości ośrodków akademickich. Chciałbym również przekonać decydentów, sponsorów i władze uczelni, że sport akademicki to nie wydatki, ale inwestycje w zdrowe i dobrze zorganizowane społeczeństwo, które się zwrócą po stokroć w postaci efektów gospodarczych, sukcesów politycznych oraz oszczędności na wydatki zdrowotne. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Halina Hanusz Foto Dariusz Sokołowski

19


Z kraju

Jak wykorzystać grę w brydża do odniesienia sukcesu Rozmowa APS z Elżbietą Tomczuk i Joanną Chmielewską o projekcie #Bridge2Success (#B2S), w którym partnerem jest również Akademicki Związek Sportowy Po kilku miesiącach przygotowań, rozmów i konsultacji 27 października w siedzibie NOT w Warszawie startuje projekt Bridge2Success. Jakie są oczekiwania? Na czyj udział w inauguracyjnym spotkaniu liczycie?

27 października br. organizujemy wieczór inauguracyjny dla potencjalnych ambasadorów naszej inicjatywy. Zapraszamy zarówno osoby grające w brydża, jak i te, które są zainteresowane inicjatywą. Mamy już potwierdzenie udziału od najlepszych polskich brydżystów odnoszących znakomite sukcesy na świecie, osób z pierwszych stron gazet, celebrytów oraz członków młodej reprezentacji Polski w brydżu sportowym. Liczymy też na obecność przedstawicieli biznesu, w szczególności działów HR, którym opowiemy, jak można wykorzystać brydż do budowania zaangażowania swoich pracowników i przyciągania wartościowych kandydatów. W czasach studenckich, tych z poprzedniego wieku, większość z nas miała okazję zasiąść przy brydżu. Jedni traktowali to jak relaks i możliwość ciekawego spędzania czasu, drudzy wciągali się w grę w bardziej profesjonalnym wymiarze, a jeszcze inni popadali niemal w nałóg. Studiowałyście na dobrych uniwersyteckich kierunkach. Waszą pasją była piłka siatkowa, drużyna AZS UW, treningi, mecze, wyjazdy. Kiedy pojawił się brydż jako zainteresowanie i pasja?

Kiedy spotkałyśmy się w reprezentacji tej dyscypliny Uniwersytetu Warszawskiego, obydwie grałyśmy już w brydża wcześniej. Mnie (Ela) nauczył grać w brydża trener siatkówki na obozie sportowym – miałam wtedy 15 lat, a mnie (Asia) nauczyli grać rodzice, również w szkole podstawowej. Tak więc grałyśmy na studiach z Asią w siatkówkę i w brydża. W siatkówkę już nie gramy, ale cały czas gramy w brydża, bo to brydż tak naprawdę sprawił, że nasza znajomość przekształciła w przyjaźń, która trwa do tej pory. Kto wpadł na pomysł tego projektu?

Na pomysł inicjatywy wpadłyśmy w czasie jednego z wieczorów brydżowych. Przede wszystkim musimy powiedzieć, że nie jesteśmy zawodowymi brydżystkami. W brydża gramy towarzysko, spotykamy się od czasu do czasu przy dobrej kolacji i gramy w tzw. „gadanego” brydża, tzn. gramy, ale też rozmawiamy. Właśnie w czasie jednego

20

Partnerzy

Organizatorzy

organizator

organizator

Koncepcja kreatywna

social media

POLSKI ZWIĄZEK BRYDŻA SPORTOWEGO

#BergerChojnacki

Digi Bee

Partner medialny

z takich wieczorów zaczęłyśmy rozmawiać o tym, że coraz mniej osób dostrzega potencjał brydża jako narzędzia do osiągnięcia sukcesu w życiu, dzięki rozwojowi kompetencji i możliwości nawiązywania wartościowych kontaktów, i postanowiłyśmy coś z tym zrobić. Tak powstała inicjatywa #Bridge2Success. Jak został ostatecznie opisany główny cel – przez „brydż do sukcesu”. Co to tak naprawdę znaczy?

Główne motto naszej inicjatywy to „Win YOUR success with us” czyli „wygraj SWÓJ sukces z nami”, ponieważ wierzymy, że w brydżu i w naszej inicjatywie każdy znajdzie coś wartościowego dla siebie. Osoby zawodowo grające w brydża skorzystają, bo przyciągniemy nowych graczy, których ubywa z roku na rok. Osoby, które czują się samotne, odnajdą poczucie przynależności społecznej. Osoby, które szukają sportowych emocji, poczują je grając w brydża, tak jak w przypadku innych sportów. Osoby, które szukają ciekawych kontaktów na przyszłość, mogą spotkać przy stoliku brydżowym ludzi sukcesu, osoby z pierwszych stron gazet. Jakich kompetencji potrzebnych w życiu zawodowym można się nauczyć poprzez granie w brydża? Czy relacje tworzące się za stolikiem podczas kolejnych partii mogą przenosić się potem na relacje w firmie, w przedsięwzięciach gospodarczych czy handlowych?

Brydż rozwija takie kompetencje jak: podejmowanie właściwych decyzji bez kompletu informacji, radzenie sobie ze stresem i porażkami, uczenie się na błędach, analityczne i logiczne myślenie, psychologia przeciwnika, umiejętność

pracy w zespole, inteligencja społeczna, myślenie „out of the box”, umiejętność elastycznego zarządzania projektami (agile project management), otwartość na różnorodność (openess to diversity). Te kompetencje są kluczowe do odniesienia sukcesu zarówno w życiu prywatnym, zawodowym, jak i w biznesie. Nie bez kozery w brydża gra Bill Gates czy Warren Buffett. Przekonujecie, że gra w brydża może być niestandardowym sposobem na rozwój kompetencji potrzebnych w biznesie, ale także w życiu prywatnym. Dodatkowo brydż może wspierać człowieka w walce z chorobami cywilizacyjnymi, pomagać w rozwoju intelektualnym, tworzyć nowe warunki do większej integracji społecznej. Czy te rekomendacje zostały w jakiś sposób potwierdzone, zbadane, opisane?

Badanie przeprowadzone w 2000 roku przez University of California, Berkeley dostarczyło mocnych dowodów na to, że obszar mózgu wykorzystywany w czasie gry w brydża stymuluje układ odpornościowy. Badanie przeprowadzone przez University of Wisconsin-Madison w 2014 roku wykazało, że częstotliwość grania w brydża wiąże się z większą objętością mózgu w kilku regionach dotkniętych chorobą Alzheimera. Ci, którzy grali częściej, również zdobyli wyższe wyniki w testach kognitywnych. Z kolei badania przeprowadzone przez University of Stirling wykazały pozytywny wpływ gry w brydża na samopoczucie i zadowolenie z życia (wellbeing). Kilkanaście dni temu zakończyły się w Orlando w USA Mistrzostwa Świata w Brydżu, wśród

aps nr 06 2018 (352)


Z kraju imprez towarzyszących były też wydarzenia wpisujące się w projekt Bridge2Success. Co to było, kto w tym uczestniczył, czy jakieś wzory warte są przeniesienia na polski teren?

Co dwa lata Światowa Federacja Brydża organizuje Otwarte Mistrzostwa Świata w Brydżu Sportowym. Biorą w nich udział reprezentanci poszczególnych krajów, zawodowi gracze, ale mogą przyjechać i spróbować swoich sił także ci, którzy w brydża grają niezawodowo. W czasie Mistrzostw odbywał się Kongres Światowej Federacji Brydża. Dzięki staraniom naszego Partnera – Polskiego Związku Brydża Sportowego

Planujemy, że 11 maja w Warszawie zagra około 2000 graczy z całego świata. Ci, którzy nie będą mogli przyjechać, zagrają w swoich krajach w tym samym czasie ten sam turniej, a dzięki łączom internetowym będziemy mogli się zobaczyć, porównać wyniki, wymienić pozdrowienia. Nasz turniej to turniej typu PRO-AM, profesjonaliści będą grać z amatorami i tymi, którzy grają tylko towarzysko. Po turnieju odbędzie się nietypowy koncert. Zaprosiliśmy artystów, którzy grają w brydża, żeby zagrali w turnieju, a potem wystąpili na koncercie dla uczestników. To wła-

od lewej: Marek Małysa (Polski Związek Brydża Sportowego), Jose Damiani (President Emeritus World Bridge Federation), Ela Tomczuk, Gianarrigo Rona (prezydent World Bridge Federation), Witold Stachnik (prezes Polskiego Związku Brydża Sportowego)

śnie ten pomysł bardzo podchwyciły federacje z różnych państw i Światowa Federacja Brydża. Chcemy, żeby na kilka godzin Warszawa stała się sercem globalnej wioski brydżowej. Akademicki Związek Sportowy to aktualnie jedyna ogólnopolska organizacja akademicka działająca na rzecz studentów, ich rozwoju fizycznego i budowania kompetencji. Jaką widzicie rolę jednostek uczelnianych i środowiskowych AZS w skutecznym promowaniu i realizacji projektu Bridge2Success.

Bardzo nam zależy na współpracy z uczelniami i środowiskiem AZS. Jednym z naszych celów jest łączenie pracodawców z kandydatami do pracy poprzez brydża. Planujemy ciekawe inicjatywy i zależy nam na tym, żeby je promować wśród studentów i dać im szansę na poznanie przyszłych pracodawców i znalezienie ciekawej pracy. Będziemy uczyć studentów gry w brydża z najlepszymi brydżystami Polski, dzięki czemu zdobędą nowe kompetencje i zwiększą swoje szanse na rynku pracy. Będziemy zapraszać ciekawe osoby, które odniosły sukcesy w biznesie i opowiedzą, jak brydż pomógł im w osiągnięciu swoich celów. Ponadto chcemy zachęcić studentów grających w brydża do uczenia swoich kolegów i wzbogacania w ten sposób swojego CV. Dlatego zależy nam na promocji, na dotarciu do jak największej liczby studentów z informacją o naszej inicjatywie. Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiał Bartłomiej Korpak

(PZBS) – dostałyśmy możliwość zaprezentowania naszej inicjatywy na Kongresie. Może trudno w to uwierzyć, ale my nie pojechałyśmy tam, żeby uczyć się od innych, ale żeby zarazić ich swoją pasją do promocji brydża towarzyskiego i wciągnąć ich do wspólnej globalnej inicjatywy. I to nam się udało! Inicjatywą zainteresował się nie tylko Światowy Związek Brydża, ale też federacje poszczególnych krajów, np. USA, Australia, Izrael, Pakistan, Kanada. Co takiego jest w tej inicjatywie, że spotkała się z takim zainteresowaniem?

W ramach inicjatywy #Bridge2Success, realizujemy dwa projekty. Pierwszy, to #Bridge2Success Hub, czyli program nauki gry w brydża, który zaangażuje młodych ludzi grających w brydża do nauki swoich rówieśników, najlepszych graczy w Polsce do szkolenia wszystkich chętnych, pracodawców do wprowadzenia brydża jako metody rozwoju kompetencji, starszych ludzi grających w brydża do nauki gry dzieci z domów dziecka. Drugi – to #Bridge2Success FEST, pierwszy międzynarodowy festiwal brydża w Polsce, impreza, jakiej jeszcze nie było w Polsce ani na świecie. www.azs.pl

Elżbieta Tomczuk, absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Warszawskim, środkowa w reprezentacji siatkarskiej AZS UW. Posiada wieloletnie doświadczenie zdobyte w korporacjach międzynarodowych, głównie w działach HR, ze specjalizacją w zarządzaniu talentami, Employer Brandingu i rekrutacji. Aktualnie, oprócz brydża, jej pasją jest nowa dziedzina HR – People Analytics, która wykorzystuje sztuczną inteligencję do zarządzania talentami i osiągania celów biznesowych w oparciu o fakty, a nie intuicję. Joanna Chmielewska, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim, rozgrywająca w reprezentacji siatkarskiej AZS UW. Aktualnie jest radcą prawnym. Posiada wieloletnie doświadczenie zawodowe zdobyte w największych polskich i międzynarodowych korporacjach. Aktualnie wraz ze wspólnikami prowadzi kancelarię, specjalizując się w doradztwie prawnym w obszarze IT i nowych technologii oraz rynku finansowego.

21


Z kraju

Srebrno-złota drużyna Mamy już koniec października, pogoda staje się coraz bardziej nieprzyjemna i nie namawia nas na uprawianie sportu na świeżym powietrzu. Oznacza to również definitywne zakończenie sezonu dla streetballerów.

T

en sezon w polskich parkach oraz na betonowych boiskach można uznać za jeszcze bardziej udany niż w poprzednich latach. Turnieje były rozgrywane przez całe wakacje prawie w każdym zakątku naszego kraju. Gierki 3x3 były rozgrywane od morza aż po Tatry oraz od Lublina do Zielonej Góry. Co ciekawe, w tym roku bardzo wyraźnie zauważalny jest wzrost zainteresowania koszykówką uliczną w małych miastach i miasteczkach. Lokalni działacze organizują tam niewielkie

turnieje dla jednej lub dwóch kategorii. Pokazuje to, jak wielkim powodzeniem cieszy się ta dyscypliną wśród naszych rodaków. Nie bez powodu nasza reprezentacja zdobyła czwarte miejsce na świecie podczas 2018 FIBA 3x3 World Cup. Turniej odbył się między 8 a 12 czerwca na Filipinach. Takie osiągnięcie spowodowało jeszcze większe zainteresowanie, gdyż może już za dwa lata zobaczymy naszych reprezentantów walczących o medale na Igrzyskach Olimpijskich w 2020 roku w Tokio. Skoro opisywana wyżej dyscyplina rozwija się coraz bardziej, może nasza organizacja powinna również się zastanowić nad organizacją Akademickich Mistrzostw Polski w streetballu lub street baskecie? Podczas

22

analizowania relacji z poszczególnych turniejów z Polski, jak i z zagranicy zauważyłam jeszcze jedną istotną rzecz: w naszym kraju powstaje coraz więcej ekip grających pod stałą nazwą oraz stałym składem. Bardzo często te drużyny posiadają własnych sponsorów. Co najciekawsze, większość ekip męskich składa się z amatorów, grajków nieligowych. W przypadku kobiet wygląda to zdecydowanie inaczej. Tu już raczej w stałych składach znajdują się zawodniczki ligowe bądź z ligową przeszłością. Miałam okazję doświadczyć tego osobiście w tym sezonie, gdyż drużyna, w której mam przyjemność grać od trzech lat, „Córy Boiska”, połączyła siły z Klubem Uczelnianym AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zaowocowało to stworzeniem teamu CB KU AZS Uniwersytet Jagielloński, który reprezentował Uniwersytet na pięciu turniejach w kategoriach Open kobiet na terenie całego kraju. Eksperyment udał się jak najbardziej pozytywnie, gdyż nasza drużyna zdobyła podczas sezonu dwa złote i dwa srebrne medale! Wszystko rozpoczęło się podczas pierwszego turnieju w Częstochowie – Grand Prix Polski 10 czerwca 2018 r. Nasza drużyna w drodze do drugiego miejsca musiała rozegrać pięć spotkań przeciwko trzem drużynom. Główny skład drużyny to: kapitan: Karolina Domańska, Beata Ossysek, Wiktoria Borzęcka oraz zmienniczka: Hanna Holovkova. Pierwsze starcie rozegrano przeciwko „Acha w ten sposób”. Drużyna UJ miała zdecydowaną przewagę wzrostu, co dało spokojną sytuację punktową i wygraną 16:6. Drugi mecz był zapowiedzią meczu finałowego przeciwko drużynie „Looney Tunes”. Mecz nie należał do prostych, szybkość przeciwniczek dawała się we

znaki, co przyniosło im wygraną 6:16. Trzecia rozgrywka odbyła się przeciwko reprezentantkom Częstochowy. „Dziki” walczyły z nami do ostatnich sekund, mimo to zabrakło im dwóch punktów do objęcia prowadzenia. Po 10 minutach gry wynik zatrzymał się na 12:11 dla CB KU AZS UJ. Faza grupowa doprowadziła nas do walki o finał – ponownie z drużyną „Dziki”. Nasze przeciwniczki dostały okazję do rewanżu, jednak zdecydowanie nie wykorzystały jej, gdyż mecz zakończył się wynikiem 17:6 dla UJ. W ten oto sposób zameldowałyśmy się w finale, gdzie zostałyśmy zdeklasowane przez „Looney Tunes” przegrywając 2:13! W grze finalistek odczuwało się doświadczenie ligowe, które było godne podziwu, a co za tym idzie – w pełni zasłużone zwycięstwo. Drugi turniej został rozegrany 23 czerwca w Katowicach w ramach projektu „Wakacje na sportowo”. Turniej był niewielki i niestety rozgrywany na hali ze względu na niesprzyjającą pogodę. Skład: Karolina Domańska, Karolina Dybaś, Wiktoria Borzęcka oraz Hanna Holovkova. Zawody były rozgrywane skróconym systemem, mecz trwał 10 minut lub do 15 punktów. Dwa mecze zakończyłyśmy przed czasem, uzyskując kolejno wyniki 15:7 i 15:4. Starcie numer trzy obyło się przeciwko zawodniczkom pierwszoligowego zespołu AZS Politechnika Krakowska. Mecz był zacięty do ostatnich sekund, co doprowadziło po 10 minutach do remisu 12:12. W takiej sytuacji została zarządzona dogrywka, wygrywa team, który zdobędzie jako pierwszy dwa punkty. Niestety na nasze nieszczęście zdobyła je zawodniczka Politechniki Krakowskiej podczas akcji 1+1. Niniejszy mecz był również finałem, który dał nam ponownie srebrny medal. Z południowych turniejów 8 lipca przeniosłyśmy się na północną część mapy, a konkretnie aps nr 06 2018 (352)


Z kraju

PIERWSZE FORUM FUTSALU – POLSKA 2025. WIZJA ROZWOJU Katowice, 27–28 października 2018 r. Polski Związek Piłki Nożnej, spółka Futsal Ekstraklasa, JM Rektor Akademii – Wyższej Szkoły Biznesu w Dąbrowie Górniczej oraz redakcja czasopisma FUTSAL, w skład której wchodzą m.in. azetesiacy – Tomasz Aftański i Piotr Kuś, organizują w Katowicach I Forum Futsalu. Odbędzie się ono w sobotę i w niedzielę 27–28 października br.

W

obradach i innych wydarzeniach związanych z Forum wezmą udział prezesi klubów futsalowych, trenerzy i instruktorzy tej dyscypliny, lekarze i fizjoterapeuci, a także zawodniczki i zawodnicy, m.in. byli i obecni reprezentanci Polski. Forum ma charakter otwarty, organizatorzy zapraszają zatem do udziału w nim również przedstawicieli klubów uczelnianych AZS, uczelnianych studiów wychowania fizycznego i sportu, organizacji i klubów AZS, kibiców oraz wszystkie inne osoby zainteresowane futsalem. Gościem specjalnym Forum będzie Paco Cachinero Murillo, słynny trener

i aktualny prezes Hiszpańskiego Stowarzyszenia Trenerów Futsalu. W pierwszym dniu Forum (sobota) obrady potrwają od godz. 11.00 do 18.00 (z dwiema krótkimi przerwami) i toczyć się będą w salach konferencyjnych hotelu „Katowice” w Katowicach (Al. Korfantego 9). Po oficjalnym rozpoczęciu program przewiduje wspólną dyskusję nt. problemów nurtujących współczesny polski futsal (do godz. 13.30), a następnie obrady plenarne (14.30–18.00), w trakcie których przewidywane są m.in. wystąpienia Piotra Kusia („Futsal akademicki”) i Tomasza Aftańskiego („Futsal kobiecy”). W drugim dniu (niedziela) Forum przeniesie się do Hali Sportowo-Widowiskowej

do Torunia. Odbywała się tam kolejna edycja turnieju Lotto 3x3 Quest. Były to eliminacje organizowane przez Polski Związek Koszykówki. Można powiedzieć, że przywitała nas rywalizacja na najwyższym poziomie, która nie pozwoliła nam wyjść z grupy. Przyszło nam się zmierzyć z dwiema kadrami Polski U18, Bravehearts oraz Poznań Team. I trzeba przyznać, że tutaj grały już głównie zawodniczki ligowe, jednak nie to było naszym największym problemem. Naszą piętą achillesową w Toruniu okazał się wzrost, zabrakło nam przysłowiowych centymetrów, które pozwoliłyby na większą mobilność w ataku. Mecze przegrałyśmy kolejno: 13:2, 19:5, 17:9 oraz 20:17. 14 lipca 2018 r. na Krakowskim Rynku odbyła się już XX edycja Juliady. Nasze zawodniczki wystąpiły w składzie: Karolina Domańska, Beata Ossysek, Wiktoria Borzęcka oraz zmienniczka: Sylwia Wójcik. Zadaniem była obrona złota sprzed roku. Zadanie zostało wypełnione w stu procentach, nie przegrałyśmy ani jednego meczu. Nie zmienia to

jednak faktu, iż walka była zacięta, brutalna i bardzo fizyczna niczym pierwotna wersja koszykówki ulicznej z USA. Ostatnim turniejem w tym sezonie był XXII turniej koszykówki ulicznej w Pszczynie, który odbył się 8 września. Pogoda nie dopisywała od rana, co jednak nie zraziło naszych zawodniczek. Wystartowały one w turnieju i zdecydowały się na grę na zewnątrz mimo deszczu i niezbyt bezpiecznych warunków do walki. Pierwszy mecz został rozegrany przeciwko zawodniczkom Uniwersytetu Śląskiego z Katowic. Wynik mówi wszystko o meczu: 7:1 dla drużyny UJ. Następne dwa mecze zostały rozegrane przeciwko dwóm reprezentacjom Kadry Śląska, które również zostały wygrane przez naszą drużynę 9:4 oraz 13:3. Zawodniczki Uniwersytetu Jagiellońskiego nie dały sobie wrzucić więcej niż 4 punkty! Zasługą była bardzo dobra obrona naszych pań. Podsumowując sezon można powiedzieć, że eksperyment Uniwersytetu Jagiellońskiego udał się i przyniósł bar-

www.azs.pl

w Gliwicach (ul. Górnych Wałów 29), gdzie w godz. 10.00–12.00 treningi pokazowe i warsztaty z udziałem młodych polskich futsalistów poprowadzi Paco Cachinero Murillo. Po tej serii zajęć praktycznych nastąpi podsumowanie i zakończenie Forum. W najbliższych latach za sprawą środowiska akademickiego odbędą się w Polsce dwa duże i prestiżowe międzynarodowe wydarzenia futsalowe: Akademickie Mistrzostwa Świata (Poznań 2020) oraz turniej futsalowy w ramach Europejskich Igrzysk Studentów (Łódź 2022). M.in. te wydarzenia będą tematem rozmów w trakcie obrad Forum. Serdecznie zapraszamy.

Piotr Kuś

dzo dobre rezultaty. Mimo jednego ewidentnie nieudanego turnieju widać po nim wyciągnięcie wniosków i dwa złote medale jeden po drugim, co jest dużym osiągnięciem, tym bardziej w wypadku Juliady, gdzie złoto zostało obronione. Nie sztuką jest wygrać, a obronić zwycięstwo kolejny rok z rzędu. Na koniec chciałabym jeszcze podziękować w swoim oraz imieniu całej drużyny za wspólny projekt i pomoc Zarządowi i całemu Klubowi Uczelnianemu AZS UJ. Dziękujemy! Karolina Domańska Foto Fernanda Olszewska

23


i k s l e b e u l lubelski Bal

Z

akończony niedawno rok akademicki 2017/2018 uświadomił nam po raz kolejny, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych. To zdanie zapewne powinno zamykać ów tekst, jednocześnie pozwala na swoistą retrospekcję zdarzeń, których byliśmy częścią. W maju bieżącego roku mieliśmy zaszczyt gościć koleżanki i kolegów biorących udział w Akademickich Mistrzostwach Polski w Lekkiej Atletyce, a już chwilę później uczestników 94. PZLA Mistrzostw Polski Seniorów w Lekkiej Atletyce. Choć jako członkowie społeczności AZS Lublin nigdy nie boimy się postawionych przed nami zadań, stanęliśmy na wysokości zadania i na niedawno otwartym stadionie lekkoatletycznym zorganizowaliśmy imprezy, które bez wątpienia przeszły do historii jako te, które wyznaczają poziom wysoko zawieszonej poprzeczki. Tu ukłony należą się całemu sztabowi ludzi (pod wodzą dyrektora KŚ AZS Lublin – kolegi Pawła Danielczuka), którego nadludzki wręcz wysiłek, został nagrodzony niebywałą satysfakcją i ciepłymi słowami docierającymi do nas zewsząd. Podczas Balu Sportowca AZS podziękujemy bez wątpienia nie tylko Pawłowi, ale również osobom, bez których zaangażowania nie bylibyśmy w stanie udźwignąć tych wspaniałych imprez. Mowa tu rzecz jasna o panu Prezydencie Miasta Lublina dr. Krzysztofie Żuku i panu Marszałku Województwa Lubelskiego Sławomirze Sosnowskim. To ich wsparcie pozwala nam prowadzić naszą codzienną działalność, propagować nie tylko sport wśród młodzieży akademickiej, ale również pośród rzeszy mieszkańców Miasta Lublina i Województwa Lubelskiego. Bal będzie również doskonałą okazją do uhonorowania wspaniałych sportowców m.in.: Pauliny Guby – aktualnej mistrzyni Europy w pchnięciu kulą, Malwiny Kopron, której wspaniała kariera nierozerwalnie łączny się z AZS; pływakom, których setki zdobytych medali świadczą o tym, że wytrwałość sprawia, że Lublin stał się stolicą polskiego pływania. W tym miejscu należą się również ukłony koszykarkom drużyny Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin, które co roku dostarczają nam pozytywnych emocji. Dziękujemy również o „ojcom” tych sukcesów, czyli działaczom KU AZS UMCS – kolegom Darkowi Gawłowi oraz Tomkowi Lewtakowi, rzecz jasna JM Rektorowi UMCS prof. dr. hab. Sta-

24

SportoawdactaaBalu Sportowca AZS w Lubli-

cyjn ria po 10 listopada to już trady amy się w Hotelu Victo yk ot sp , cy Sia AZ – y m nie. Co roku y w rozwój wzajem za wkład włożon na e bi so ać ow ięk dz ale po to, by stkim za wyczerpujący, zy ws de ze pr az or cji za naszej organi ruszeń i radości sezon. jednocześnie pełny wz nisławowi Michałowskiemu oraz po raz kolejny lubelskiemu samorządowi. To ich wysiłek i niczym nieosłabiona wiara w słuszność obranej drogi pozwala rok rocznie cieszyć się z coraz to większych sukcesów naszych wspaniałych sportowców. Bez wątpienia Bal Sportowca AZS będzie okazją do wspomnień, spotkań pokoleń, podziękowań, odśpiewania „Konszabelanta”, etc., ale przede wszystkim jest nagrodą dla nas wszystkich – AZSiaków, bo to my współtworzy-

my tę wspaniałą, 110-letnią organizację i kiedyś z dumą powiemy: … I ja tam byłem/byłam! Znam tych wspaniałych ludzi i z Gryfem na piersi, dumnie działałem na rzecz Akademickiego Związku Sportowego! Paweł Markiewicz

aps nr 06 2018 (352)


rok n e t a z y m e j u k ę i Dz yce i Finał Akaa Polski w lekkiej atlet

Akademickie Mistrzostw to najważniejsze akadesie ni te w i lsk Po tw os rz i czerwca demickich Mist ły się na przełomie maja by od e ór kt , dy wo za mickie 2018 roku w Lublinie. – Bardzo się cieszę, że Akademickie Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce zagościły w Lublinie. Pierwszy raz tak duża impreza w naszym mieście, chcieliśmy się pokazać – opowiadał Paweł Danielczuk, dyrektor AZS Lublin. Akademickie Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce to dokładnie 1062 zweryfikowanych uczestników, którzy rywalizowali na nowym Stadionie Lekkoatletycznym w Lublinie. Dwa dni sportowego święta, kiedy rozdaliśmy ponad 400 medali – licząc łącznie – za klasyfikację generalną oraz w typach uczelni. Zdecydowanie mniejszy, ale tak samo ważny był Finał Akademickich Mistrzostw Polski w Tenisie. Blisko 200 studentek i studentów zmierzyło się w Lublinie. Do dyspozycji zawodników była dwa nowoczesne obiekty, każdy posiadający cztery kryte korty. – Dla mnie, jako zawodowca, ciekawe jest zetknięcie się ze studenckim poziomem tenisa. To coś innego, ale to jest sport. Trzeba być skoncentrowanym, od początku do końca i walczyć. Fajna impreza, wszystko

było zapięte na ostatni guzik. Wszyscy czuliśmy się dobrze w Lublinie, było git! – mówił Kamil Majchrzak z Uniwersytetu Łódzkiego. – Bardzo nas cieszą tego typu imprezy. Do tej pory organizowaliśmy je z dużym sukcesem i jesteśmy gotowi na nowe wyzwania – zapowiada Ksawery Zaborski z Lublina. Piotr Rejmer Foto Bartłomiej Wójtowicz

www.azs.pl

lulubbeelslksieki Ach, ta jesień

Nadeszła jesień, a wraz z nią czas refleksji. Przecudnej urody odcienie żółci i czerwieni zaklęte w liściach spadających z drzew, pogoda sprawiająca, że popadamy w nastrój „nieprzysiadalny”, nowy sezon Ligi Mistrzów, w której znów zabrakło mistrza Polski. Wszystko to niczym mantra przypomina nam o tym, że czas płynie nieubłaganie i już za chwilę pożegnamy kolejny rok. Dla jednych był to kolejny rok studiów, pracy (lub poszukiwania pracy), jednak dla większości z nas jest to setna rocznica odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę. Dziś, (w moim przekonaniu) w czasach zbyt dosłownie pojmowanej poprawności politycznej, wszechobecnych social mediów pozbawiających nas prywatności i natłoku niemożliwej do przyswojenia liczby informacji, niejednokrotnie zapominamy o tym, co tak naprawdę jest mało istotne, a przez co tracimy z oczu to co najważniejsze. Drodzy AZS-iacy, zatopieni w nostalgicznych okolicznościach pewnego listopadowego wieczoru, podziękujemy w myślach tym, którzy złożyli największą ofiarę na ołtarzu niepodległości kraju, w którym wszyscy żyjemy. Wśród milionów ludzi walczących ponad sto lat temu o wolną Polskę byli także przedstawiciele Akademickiego Związku Sportowego. Wspomnijmy ich odwagę i wiarę w ideę, jednocześnie mając nadzieję, że nas taka walka ominie… Paweł Markiewicz

Wydanie Lubelskie Wydanie Lubelskie Redakcja: Piotr Rejmer Redakcja: Piotr Rejmer Paweł Markiewicz Paweł Markiewicz e-mail: piotr.rejmer@azs.pl e-mail: piotr.rejmer@azs.pl p.markiewicz@azs.umcs.pl p.markiewicz@azs.umcs.pl

25


e i k s l o p mama³³o opolskie Gala Małopolskicekgioego kademi

Sportum odpoAczynku i wakacyjnym relaksie po trud-

ąd Po zasłużony pora na oficjalny przegl ła sz de na 8, 01 /2 17 20 e nym sezoni osiągnięć.

G

ala Małopolskiego Sportu Akademickiego, która odbyła się 10 października, miała na celu podsumowanie wyników zawodów odbywających się w ramach Akademickich Mistrzostw Małopolski oraz uhonorowanie tych Klubów Uczelnianych, które okazały się najlepsze w poszczególnych dyscyplinach. Pośród zaproszonych gości znaleźli się oczywiście przedstawiciele władz uczelnianych, dyrektorzy studiów sportu oraz władze Klubów Uczelnianych, a także trenerzy i zawodnicy sekcji sportowych. Zaproszenie przyjął również przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego. Zgodnie z podziałem dyscyplin w rozgrywkach Akademickich Mistrzostw Małopolski, przedstawiono wyniki wszystkich biorących w nich udział Klubów oraz statystyki dotyczące startujących zawodników. Po zestawieniu wszystkich zdobytych przez Kluby Uczelniane punktów we wszystkich dyscyplinach, przedstawiono także klasyfikację generalną i klasyfi-

kację medalową Akademickich Mistrzostw Małopolski sezonu 2017/2018. Katarzyna Nowak Foto Fernanda Olszewska

Klasyfikacja generalna AMM 2017 / 2018 AZS Akademii Górniczo-Hutniczej AZS Akademii Wychowania Fizycznego AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego AZS Uniwersytetu Ekonomicznego AZS Politechniki Krakowskiej AZS Collegium Medicum UJ AZS Uniwersytetu Pedagogicznego AZS Uniwersytetu Rolniczego AZS PWSZ Tarnów AZS Krakowskiej Akademii AZS PWSZ Nowy Sącz

Klasyfikacja medalowa AMM 2017/2018

Gratulujemy serdecznie wszystkim zawodnikom, trenerom i działaczom. Dziękujemy za zaangażowanie i życzymy sukcesów w rozpoczynającym się sezonie 2018/2019.

26

AZS Akademii Górniczo-Hutniczej AZS Akademii Wychowania Fizycznego AZS Uniwersytetu Jagiellońskiego AZS Collegium Medicum UJ AZS Politechniki Krakowskiej AZS Uniwersytetu Ekonomicznego AZS Uniwersytetu Pedagogicznego AZS PWSZ Tarnów AZS Uniwersytetu Rolniczego AZS Krakowskiej Akademii AZS PWSZ Nowy Sącz

aps nr 06 2018 (352)


kujawsko

go kuj e w o t r o p s e i n a w o m u awskoPods a w t z d ó -pomorskie poziomu wojew skiego kujawsko-pomor Dual Career w Toruniu! O współczesnej dwutorowości studentówsportowców

P

o raz kolejny pokazujemy, że z roku na rok jesteśmy coraz mocniejsi! Startujemy w coraz większej liczby dyscyplin, a zawodnicy naszego województwa walczą o medale Akademickich Mistrzostw Polski. Nie rozczarowuje również klasyfikacja generalna AMP. Najlepiej reprezentowanym uniwersytetem stał się Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu, który w klasyfikacji generalnej zajął 28 miejsce. Za nim na 38 pozycji ulokował się Uniwersytet Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, a jedną pozycję niżej Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy. Miejsce 45 zajęła WSG Bydgoszcz. Miło zaskoczyło CM UMK w Bydgoszczy, które w omawianej klasyfikacji zajęło 90 miejsce, a na

103 pozycji znalazła się Wyższa Szkoła Bankowa w Toruniu. Równie ciekawie prezentuje się klasyfikacja w typach uczelni. 10 miejsce w typach uczelni medycznych zajął CM UMK w Bydgoszczy. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu zajął 1 miejsce w typie uniwersytetów, a w tym samym typie UKW Bydgoszcz zajęło 13 lokatę. Imponujące 8 miejsce w typie społeczno-przyrodniczym zajął Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy. W ramach rywalizacji uczelni niepublicznych WSG Bydgoszcz zajęło 2 miejsce! Wszystkim uczelniom serdecznie gratulujemy oraz życzymy dalszych sportowych sukcesów! AB

stwa o z r t s i M e i k c i m e d a Ak Polski 2019 ! m i k s r o m o P o k s w a j w Ku

P

o raz kolejny udało nam się zostać organizatorami wielu imprez z cyklu AMP. Rozpoczniemy półfinałami A w Futsalu mężczyzn, które odbędą się na przełomie stycznia i lutego 2019 w Toruniu, a ich organizatorem będzie OŚ woj. Kujawsko-Pomorskiego. Następnie ponownie w Toruniu rozegrane zostaną Akademickie Mistrzostwa Polski Półfinał A w Siatkówce Mężczyzn. Strzelectwo sportowe

www.azs.pl

Od jakiegoś czasu jestem pochłonięta wdrażaniem Programu Kariery Dwutorowej na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu. I wiecie co? Nigdy nie miałam tak częstych spotkań ze studentami, nigdy nie byłam częścią tak wielu dyskusji związanych z problemami sportowców na uczelniach, aż wreszcie – nigdy wcześniej nie poznałam tych problemów. Dziś, dzięki pracy całego zespołu, Program Kariery Dwutorowej na UMK zakończył swoją rekrutację. To jednak nie koniec, bo regulamin przewiduje ciągłą możliwość dołączenia do tego projektu. Weryfikacja stanu uzdolnienia sportowego studentów pokazała, że wielu z nich prezentuje znakomity poziom sportowy, a wybierane przez nich kierunki studiów są bardzo ambitne i przyszłościowe. Dziś zrywamy z wizerunkiem nieporadnego sportowca. Wielu z tych, którzy już teraz stali się częścią tego programu, to studenci kierunków prawniczych, pedagogicznych czy nawet tych o charakterze ścisłym, jak matematyka i informatyka. Wachlarz uzdolnienia zarówno sportowego, jak i naukowego jest szeroki. Często narzekamy, że poziom wychowania fizycznego na uczelniach jest słaby albo że ludzie młodzi coraz mniej zainteresowani są sportem. Nic bardziej mylnego, istotą działaczy sportowych jest stworzenie odpowiednich warunków, by młodzi ludzie mogli się rozwijać, by mogli kończyć studia, aż wreszcie by w przyszłości stawali się wzorem dla innych, rozpoczynających swoją karierę sportową. Cieszę się, że dzięki przychylności władz Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, idea dual career stała się faktem. Anna Błaszkowska

zagości w maju 2019 w Bydgoszczy, i już prawie tradycyjnie to właśnie tam rozegra się Półfinał A Kobiet i Mężczyzn w Piłce Ręcznej. I niemalże tradycyjnie Bydgoszcz już w maju stanie się akademicką stolicą wioślarstwa, gdzie rozegrane zostaną Akademickie Mistrzostwa Polski w Wioślarstwie. Organizatorami AMP w Bydgoszczy jest AZS UKW Bydgoszcz.

Wydanie Kujawsko-Pomorskie

Do zobaczenia!

Redakcja: Anna Błaszkowska e-mail: blaszkowska.ann@gmail.com

27


e i k s l o p wiwieellkokpoolskie

KICH C I M E D A K A E I N A W O M U PODS 018 2 / 7 1 0 2 I K S L O P O K L E MISTRZOSTW WI

17

październ i k a w klubie PACHA w Poznaniu odbyła się Wielkopolska Gala Sportu Akademickiego, wydarzenie podsumowujące sportową rywalizację studentów w minionym roku akademickim. Uroczystość poprowadził Tomasz Szponder – prezes AZS Poznań, oraz Bartosz Gogolewski – wiceprezes AZS Poznań. Nie zabrakło znamienitych gości, którzy uświetnili naszą Galę swoją obecnością. Byli wśród nich: Waldemar Witkowski – wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Wielkopolskiego, Mariusz Kubiak – Zastępca Dyrektora Departamentu Sportu i Turystyki UMWW w Poznaniu Grzegorz Ganowicz – Przewodniczący Rady Miasta Poznania Dr Ewa Bąk – Dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta Poznania Prof. Jacek Goc – Prorektor Politechniki Poznańskiej Dawid Gluza – Dyrektor Wielkopolskiego Stowarzyszenia Sportowego Zbigniew Stochalski – były prezes AZS Poznań

Na gali obecni byli też Czesław Konieczny, Zygmunt Przybylski, Wacław Michalski, Janusz Grzeszczuk oraz Ryszard Wryk, członkowie honorowi Akademickiego Związku Sportowego. Warto wspomnieć, że tytuł członka honorowego jest najwyższym wyróżnieniem, jakie przyznają władze naszej organizacji.

28

Klasyfikacja medalowa 1. Politechnika Poznańska 2. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza 3. Uniwersytet Ekonomiczny

Klasyfikacja generalna 1. Politechnika Poznańska 2. Uniwersytet im. Adama Mickiewicza 3. Uniwersytet Ekonomiczny

Klasyfikacja Uczelni Niepublicznych 1. Wyższa Szkoła Pedagogiki i Administracji 2. Wyższa Szkoła Logistyki 3. Collegium Da Vinci

Cykl Akademickich Mistrzostw Wielkopolski to jeden z największych systemów rozgrywek studenckich w kraju. Rozpoczyna się on zawsze w październiku zawodami lekkoatletycznymi, rozgrywki trwają aż do czerwca, a uroczyste podsumowanie odbywa się na początku kolejnego

roku akademickiego. Tegoroczna Gala po raz kolejny odbyła się w klubie PACHA Poznań, który regularnie wspiera Akademicki Związek Sportowy w Poznaniu. W zeszłorocznej edycji Akademickich Mistrzostwach Wielkopolski wystartowało 20 Klubów Uczelnianych AZS reprezentujących uczelnie z Poznania, Kalisza, Konina, Leszna i Piły. W roku akademickim 2017/18 rozgrywki zostały zdominowane przez Politechnikę Poznańską, która wygrała w klasyfikacji medalowej (aż 18 zwycięstw w 61 rozgrywanych dyscyplinach) oraz w klasyfikacji generalnej. Większość zawodów studenckich odbywa się na obiektach uczelni wyższych w Poznaniu, które od lat wspierają działalność Akademickiego Związku Sportowego. Warto zwrócić uwagę, że to właśnie na tych obiektach rozgrywane są mecze w sportach zespołowych takich jak koszykówka, siatkówka, futsal czy piłka ręczna. Przez cały rok akademicki wielkopolskie drużyny uczelniane niemal co tydzień rozgrywają swoje mecze, co zasługuje na szczególną uwagę, ponieważ właśnie Wielkopolska ma najsilniej rozbudowane ligi akademickie w Polsce.

Sport akademicki w Poznaniu wspierają – Ministerstwo Sportu i Turystyki – Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego – Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego – Urząd Miasta Poznania – Dom Wydawniczy Rebis

aps nr 06 2018 (352)


ga oczyna kolejny Basketań poLdoi przygotowawczym rozp sie re ok ym an ow ac pr kładnie prze Enea AZS Pozn biet sezon w Basket Lidze Ko

M

łody zespół chce podjąć równą walkę w lidze z doświadczonymi rywalkami. Enea, jako sponsor tytularny drużyny, konsekwentnie wspiera obecność w Poznaniu najwyższej klasy żeńskich rozgrywek koszykówki. Pierwszy mecz otwarcia sezonu „Akademiczki” rozegrają na własnym parkiecie w sobotę 6 października Enea AZS Poznań to jeden z największych i najbardziej z utytułowanych klubów młodzieżowych w Polsce. Obecnie w piramidzie szkoleniowej klubu trenuje blisko 500 zawodniczek z całej Wielkopolski. Poznańskie „Akademiczki” rokrocznie zdobywają medale młodzieżowych Mistrzostw Polski, a wiele z nich reprezentuje nasz kraj w kadrach młodzieżowych. Utalentowane zawodniczki, dzięki Enei AZS Poznań, od poprzedniego sezonu mają również szanse na dalszy rozwój w Poznaniu. Wielkopolski klub pozwala im zdobywać doświadczenie w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Wierzymy, że regularna gra Enei AZS Poznań w Basket Lidze Kobiet przyniesie impuls pozwalający na rozwój koszykówki w Poznaniu. Cieszymy się, że ten ambitny sportowy projekt może być kontynuowany. Liczymy, że gra „Akademiczek” z sezonu na sezon będzie coraz lepsza, co przełoży się na stałe zainteresowanie kibiców tą dyscypliną i frekwencję na trybunach. Zaangażowanie w Eneę AZS Poznań jest elementem naszej społecznej odpowiedzialności biznesu i wkładem w rozwój sportu w Poznaniu – w mieście, z którym związana jest nasza firma. Ważnym aspektem wsparcia klubu jest również praca z dziećmi oraz młodzieżą – sukcesy na tym poziomie rozgrywek cieszą nas szczególnie – powiedziała Magdalena Hilszer, kierownik Biura Komunikacji w Enei.

www.azs.pl

Marzy mi się, abyśmy w tym roku walczyli o wyższe trofea, i mogę przyrzec, że nie będziemy walczyć o utrzymanie, będziemy walczyć o coś więcej. Pod

steśmy przygotowani do walki w lidze – powiedział Paweł Klepka, prezes sekcji koszykówki Enei AZS Poznań. Kacper Czarnota Foto AZS Poznań Skład zespołu: Enea AZS Poznań Trener Marek Lebiedziński

względem urody już jesteśmy na podium – bo jak widać mamy przepiękne koszykarki. Ale przede wszystkim mamy zgrany zespół, który mocno pracuje już od prawie 2 miesięcy, mamy świetną kadrę szkoleniową i stawiamy sobie za cel 7/8 miejsce w tabeli. Mamy zlepek narodowości w tym sezonie. Mamy dwie reprezentantki USA, mamy zawodniczki z Czarnogóry i z Ukrainy, plus nasze wyśmienite Polki, z których mam nadzieję, że nasza kadra narodowa będzie w przyszłości korzystała. Najważniejsze, żeby było zdrowie, a sportowo je-

nr 00 3 4 5 6 7 8 9 10 12 14 16 24 32 35

zawodniczka Khaalia Hillsman Marta Nowicka Kinga Demczur Olga Jędrzejczak Irena Matović Magdalena Parysek-Bochniak Weronika Piechowiak Olena Samburska Karolina Stefańczyk Dominika Urbaniak Aleksandra Parzeńska Julia Niemojewska Kaja Wróblewska Jazmine Davis Sara Wróblewska

29


Z kraju

W honorowym

towarzystwie Słoneczna i piękna jak zawsze Warszawa między 3 a 6 września przyjęła nie byle jakich gości. W tych dniach na terenie warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego odbyło się coroczne Spotkanie Konwentu Członków Honorowych Akademickiego Związku Sportowego.

K

onwent rozpoczął się w poniedziałek spotkaniem – w legendarnym Klubie Relax-Qultura AWF Warszawa – wszystkich uczestników z zaproszonymi gośćmi i powitaniem przewodniczącego Konwentu w osobie Tomasza Krasuckiego. W spotkaniu uczestniczyli m.in. prezes Stowarzyszenia Absolwentów AWF Warszawa Zbigniew Sikora (były wiceprezes ds. sportu ZG AZS), prof. Aleksander Ronikier (były prezes ZG AZS) i prof. Ryszard Przewęda, jeden z pierwszych prezesów KS AZS-AWF Warszawa. Było to dobre rozpoczęcie intensywnego tygodnia dla wszystkich uczestników. Drugiego dnia wszyscy spotkali się z historią miejsca, w którym odbywała się cała impreza. Waldemar Dorcz, pasjonat historii AWF-u, przygotował uczestnikom Konwentu wirtualny spacer pozwalający zgłębić przeszłość tego miejsca. Natomiast w godzinach popołudniowych naszych seniorów odwiedzili przedstawiciele władz Zarządu Głównego AZS: Dariusz Piekut – sekretarz generalny AZS, Maciej Hartfil – wiceprezes ds. sportowych, i Tomasz Wróbel – wiceprezes ds. upowszechniania kultury fizycznej. Środa była dniem sportu olimpijskiego. Po śniadaniu wszyscy pojechali do siedziby Polskiego Komitetu Olimpijskiego, gdzie zostali przywitani i oprowadzeni przez prof. Kajetana Hądzelka.

30

Uczestnicy zostali przyjęci w Klubie Olimpijczyka, w którym znajdują się fotografie wszystkich polskich medalistów olimpijskich, a wśród grona Członków Honorowych AZS były dwie brązowe medalistki: Krystyna Krupa (piłka siatkowa) podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio (1964) i w Meksyku (1968) oraz Barbara Wysoczańska (szermierka, floret) na Igrzyskach w Moskwie (1980). Tam, poza piękną ekspozycją Muzeum Sportu i Turystyki, odwiedzili również wystawę „Konopacka z radości życia”, której uroczyste otwarcie odbyło się 31 lipca br., a w którym to 90 lat temu Halina Konopacka (AZS Warszawa) zdobyła pierwszy dla Polski złoty medal olimpijski. 6 września można uznać za dzień, który kończył Konwent. Z rana seniorzy pojechali na Uniwersytet Warszawski oraz do Ogrodów Biblioteki UW, a przewodnikiem po tych wspaniałych miejscach był dr Rober Gawkowski, historyk, pracownik Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego. Stamtąd uczestnicy przeszli nad Bulwary Wiślane na dłuższy spacer. Uroczyste zakończenie Konwentu odbyło się wieczorem, rozpoczynając od Wieczoru poezji i prozy, podczas którego głównymi gośćmi byli dr Maria Rotkiewicz, autorka monografii o Halinie Konopackiej Z radości życia. Halina Konopacka oraz doc. Krzysztof Zuchora. Po spotkaniu pełnym przeżyć i inspirujących wspomnień zwieńczeniem wieczoru była uroczysta kolacja, gdzie konwent został oficjalnie zamknięty przez prezesa zjazdu. Jako korespondentka „Akademickiego Przeglądu Sportowego” miałam wielką przyjemność wziąć udział w Konwen-

cie Członków Honorowych. Po pierwsze miłe, sympatyczne grono Członków Honorowych AZS. Po drugie to „śmietanka towarzyska AZS”. Grono, do którego należą najlepsi, byli wspaniali działacze, sportowcy naszej organizacji będący już na zdecydowanie zasłużonej emeryturze. I w tym wszystkim, studentka historii, której zadaniem było prowadzić i nagrywać rozmowy z nimi mówiące o wydarzeniach z przeszłości AZS. Dzięki takiemu spotkaniu poznałam wiele ciekawych osobowości oraz zobrazowano mi przeszłość naszej organizacji na wielu płaszczyznach. Jeszcze raz na łamach „Akademickiego Przeglądu Sportowego” chciałabym serdecznie podziękować wszystkim osobom, z którymi przeprowadziłam rozmowy, za powierzenie swoich wspomnień i bezcennych doświadczeń. Dziękuję za inspirację! Karolina Domańska Foto Janusz Rybicki aps nr 06 2018 (352)


WITRYNA KSIĄŻEK SPORTOWYCH

Bogini sportu i życia W tym roku minęło 90 lat od zdobycia przez dyskobolkę Halinę Konopacką pierwszego dla kraju złotego medalu olimpijskiego. Z tej okazji, staraniem PKOl, ukazała się biografia Konopackiej pióra Marii Rotkiewicz – piękny prezent dla bibliofilów. Starannie i ciekawie wydana książka, z licznymi, wcześniej często nieznanymi fotografiami, pokazuje naszą bohaterkę nie tylko jako sportsmenkę, ale też ikonę polskiego sportu z mniej znanej strony: jako poetkę, malarkę, patriotkę, a nawet dyplomatkę i działaczkę.

W

dzisiejszych czasach sportowcy, zwłaszcza reprezentanci popularnych dyscyplin, zdobywający medale i laury za najlepsze miejsca, cieszą się powszechną sławą. Każdy chyba wie, kim był Adam Małysz, a kim jest Robert Lewandowski. Czy zawsze tak było? Jeszcze 100 lat temu, gdy rodziła się II Rzeczpospolita, spora część jej mieszkańców ze zdziwieniem, a nawet zgorszeniem przyglądała się ubranym w cienkie koszulki i krótkie spodenki lekkoatletom czy piłkarzom. To właśnie w takich czasach rozpoczynała swą karierę dwudziestokilkuletnia panna Halina Konopacka. Urodzona w Rawie Mazowieckiej w 1900 r., ale od pierwszych miesięcy życia mieszkająca w Warszawie, stykała się ze sportem dzięki starszemu bratu, Tadeuszowi, piłkarzowi warszawskiej Polonii. Brat z sukcesami grał w zespole „Czarnych Koszul”, a siostra przychodziła na treningi podpatrywać Tadeusza. Podobno ustawiała się za bramką i łapała wylatujące poza boisko piłki i potem je odrzucała. Czy to było jej pierwsze nieuświadomione jeszcze ćwiczenie przygotowujące do rzutu dyskiem? Z prawdziwym sportem zetknęła się w 1924 r. Na obozie narciarskim AZS Warszawa, a Halina świetnie jeździła na nartach, koledzy namówili ją do spróbowania sił w lekkoatletyce. Piękna i wysoka dziewczyna przyszła więc na stadion przy Agrykoli i od razu zwróciła na siebie uwagę francuskiego trenera polskich lekkoatletów Maurice’a Baqueta. Jak opisała to Maria Rotkiewicz: Baquet miał oko do nieoszlifowanych talentów, dostrzegł u niej doskonałe wyczucie rytmu. Dziewczyna rzuciła dyskiem tak sprawnie, że rekord Polski ustanowiła niemal od niechcenia, po kilku rzutach. Rekord, o którym tak naprawdę nie miała pojęcia. I tak zaczęła się błyskawiczna kariera sportowa pięknej Haliny Konopackiej. Potem były niezliczone sukcesy – z AZS-em i z reprezentacją Polski. Wreszcie nadszedł 31 lipca 1928 r. i Igrzyska Olimpijskie w Amsterdamie. Tam właśnie nasza dyskobolka zrobiła furorę. Zdeklasowała rywalki, a jej rzut na odległość 39,62 m był zarazem rekordem świata! www.azs.pl

Pierwszy złoty medal olimpijski dla Polski został zdobyty. Cały kraj oszalał na punkcie pięknej lekkoatletki z AZS Warszawa. Wcześniejsze uprzedzenia Polaków co do uprawiania sportu zostały przełamane. Przykład dali dostojnicy państwowi: prezydent Ignacy Mościcki natychmiast wysłał do Amsterdamu depeszę gratulacyjną, a Józef Piłsudski tuż po powrocie złotej medalistki do Warszawy przyjął ją w Belwederze. Warszawa przywitała dyskobolkę jak bohaterkę narodową. Na trasie jej triumfalnego przejazdy ustawiły się tłumy wiwatujących mieszkańców. W dalekiej Argentynie mieszkająca tam Polonia argentyńska nazwała swój klub sportowy „Helena”. Wybaczmy Polonusom, że pomylili się w imieniu, ale postać i kult Konopackiej dotarł i do nich. W Polsce zaś jak grzyby po deszczu zaczęły się tworzyć Kobiece Kluby Sportowe. Fenomen Konopackiej zbiegł się z wielką karierą operową Jana Kiepury. Dlatego też ulica warszawska ułożyła rymowankę, która miała odpowiadać na pytanie, kto rozsławia najlepiej Polskę: Konopacka dyskiem, Jan Kiepura pyskiem. Maria Rotkiewicz pisała o Konopackiej: Wygrywała lekko, z gracją, jakby tańczyła, nie widać było wysiłku. Posągowej urody lekkoatletka, spokojne naturalne ruchy, piękna twarz, strój sportowy przełamany jakimś eleganckim elementem garderoby, rekordy, które przychodziły z łatwością... . Nie bez powodu każdy jej występ na stadionie ściągał wielbicieli. Przy tym […] niezwykle skromna, lojalna, życzliwa, stanowiła dobrego ducha zespołu. Nie można było sobie wymarzyć lepszego pierwowzoru polskiej sportowej gwiazdy. Jeszcze tego samego roku, kilka miesięcy po zdobyciu złotego medalu, Konopacka wyszła za mąż za pułkownika Ignacego Matuszewskiego. Wkrótce przeżywała sukcesy polityczne męża – była panią ministrową, gdy Matuszewski został ministrem skarbu, i ambasadorową, gdy mąż był posłem polskim w Budapeszcie. Sama, choć skończyła z uprawianiem lekkoatletyki, ale wciąż z powodzeniem grała w tenisa. Była wszechstronnym sportowcem: jeździła konno, startowała w rajdach sa-

mochodowych mochodowych, uprawiała łucznictwo i narciarstwo. W książce autorka przedstawia Konopacką jednak nie tylko jako sportsmenkę. Poznajemy zdobywczynię pierwszego dla polski złota jako zdolną artystkę. Pisała wiersze, a poprzez tę poezję czytelnik może zrozumieć jej duszę, myśli i spostrzeżenia. Konopacka swą wrażliwość przekazywała także malując obrazy. Malowała naturę i krajobrazy. Grała również na fortepianie, znała kilka języków obcych i była polską patriotką. We wrześniu 1939 r., gdy za sprawą niemieckiego ataku świat II RP zaczynał sypać się w gruzy, Konopacka stała u boku męża odpowiedzialnego za wywiezienie i ochronę złota Banku Polskiego. Dzieliła z nim i wraz ze wszystkimi jadącymi w tym specjalnym konwoju ryzyko i trudy podróży. Gdy jeden z kierowców został ranny, prowadziła autobus. Pomagała wiedząc, że to jej walka z wrogiem. Udało się o tyle, że złoto nie wpadło w ręce hitlerowców. Halina wraz z mężem uratowała polskie złoto, ale swego złotego medalu olimpijskiego niestety nie zdołała. Złoty krążek został ukradziony podczas wojennej tułaczki państwa Matuszewskich. Matuszewscy zaś po licznych przygodach doczekali końca wojny i osiedli w Stanach Zjednoczonych. Długo nie cieszyli się wspólnym życiem, bo Ignacy zmarł już w 1946 r. W Stanach Zjednoczonych, choć ułożyła sobie życie, to tęskniła za krajem. Po 1956 r., gdy tylko pojawiła się polityczna możliwość, trzykrotnie odwiedziła Polskę, spotykając się z dawnymi przyjaciółmi z AZS-u. Zmarła w Daytona Beach na Florydzie w lutym 1989 r., gdy w Polsce rozpoczynały się obrady „okrągłego stołu”. Opowieść o życiu i sportowych sukcesach tej największej sportsmenki warszawskiego AZS koniecznie trzeba przeczytać. Robert Gawkowski Marii Rotkiewicz, Z radości życia Halina Konopacka, Warszawa 2018, ss. 254.

31


POZNAJ JAKOŚĆ STACJI PALIW LOTOS – KIERUNEK ELEKTROMOBILNOŚĆ W drodze do NAJ, nie można się tak po prostu zatrzymać. Dlatego dbamy o komfort Twojej podróży, nieustannie doskonaląc naszą ofertę. Stacje LOTOS wyposażymy w urządzenia do ładowania samochodów elektrycznych wszystkich marek. Zmieniamy się, aby być gotowi na Twoje potrzeby Jutra.

www.lotos.pl

Profile for AZS-APS

Akademicki Przegląd Sportowy 06/2018  

Akademicki Przegląd Sportowy 06/2018  

Profile for azs-aps
Advertisement