Page 1

Złota Lilijka Numer 1 (6)

Rok 2018

Styczeń

Zjednoczeni przy robocie Refleksje po Stuleciu bydgoskiego harcerstwa (s. 10-11) Niemożliwe? A jednak! s. 7 Miasto trzech kultur Relacja z XLIV Harcerskiego Bydgoskiego Biegu Nocnego s. 8 Mentor - komu służy? s. 12 Magazyn instruktorski Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto


W numerze... FELIETON REDAKCYJNY Fun Fun Fun (Marta Borkowska) - s. 3 Z SZUFLADY PROGRAMOWCA Zbiórka z ogniskiem - część 2 (Krzysztof Kobus) - s. 4 Plan idealny (Emilia Kosmeja) - s. 6 NA WĘDROWNICZYM SZLAKU Niemożliwe? A jednak! (Joanna Barwińska) - s. 7 RELACJA Miasto trzech kultur - s. 8 (tekst Michał Borkowski zdjęcia Damian Pietruszyński) ROZMOWY Z LILIJKĄ Zawsze wolę sobie zawiesić poprzeczkę wyżej. Wywiad z hm. Beatą Kobus - s. 10 Stulecie instruktorskim okiem. Sonda - s. 11 MYŚLI HARCMISTRZOWSKIE Mentor - komu służy (Ewa Margańska) - s. 12 RUBRYKA TOWARZYSKA KĄCIK ROZMAITOŚCI

Wydawca: Komenda Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto Kontakt z redakcją: marta.adamczyk@zhp.net.pl Kolegium redakcyjne: hm. Barbara Małecka, phm. Krzysztof Kobus, Maja Rosińska, hm. Marta Borkowska (redaktor naczelna) Źródło ilustracji: hm. Barbara Małecka na licencji CC-BY SA 4.0, phm. Damian Pietruszyński,

archiwum phm. Krzysztofa Kobusa, archiwum hm. Marty Borkowskiej, fanpage Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP, domena publiczna Poszukiwani współtwórcy Złotej Lilijki: autorzy tekstów, twórcy wywiadów i reportaży, fotografowie, graficy, edytorzy.

Strona 2

Złota Lilijka 1/2018


Felieton redakcyjny FUN FUN FUN hm. Marta Borkowska

Błyskają różnokolorowe światła, wielobarwne odblaski tańczą po złotych dekoracjach ceglanych ścian. Świetliste kształty migają wokoło. W uszach i skroniach pulsuje rytm piosenek nowych, jak i tych nieco starszych. W tym samym rytmie krąży krew i  bije serce. Ciężar złotej satyny sukni faluje, wiruje i  wciąga. A  u  mnie wir, a  u  mnie bal, chciałoby się rzec. Mam nadzieję, że nie ostatni bal w tym karnawale. Bo życie, kochanie, trwa tyle, co taniec… Radosny czas Bożego Narodzenia, nadchodzący zaraz potem nowy rok i zbliżający się karnawał przynoszą ze sobą nastrój zabawy i radosnej frywolności. Wszechobecna karnawałowa muzyka, żywa, wypełniona frenetycznym brzmieniem bębnów, porywa do tańca. Miriady bożonarodzeniowych światełek, wciąż obecne na ulicach, utrzymują bajkową atmosferę świąt. Długie zimowe wieczory kuszą i  stwarzają tyle możliwości w  tętniącym życiem mieście… Światem niepodzielnie rządzi zabawa. Bywa jednak czasem i tak, że karnawał jest jedynie oddalonym fajerwerkowym rozbłyskiem na horyzoncie codzienności, w której istotę i sens wyrażają nie rytmy i światełka, ale noworoczne postanowienia. Życie, które definiowane jest przez wymagania i  zobowiązania. W którym zaraz po nowym roku nadchodzi Blue Monday – najbardziej depresyjny dzień roku, gdy wiemy już, że z  noworocznych postanowień nie zostało nic oprócz wyrzutów sumienia. Gdy karnawał jest tylko mgnieniem oka przed okresem Wielkiego Postu – czasem podejmowania nowych wyrzeczeń i wyzwań. W  harcerstwie stykamy się i  z  jednym, i z drugim podejściem. Ile razy słyszymy, że bez „funu” nie ma dobrej zbiórki czy biwaku? A  może cel „dobra Złota Lilijka 1/2018

zabawa” nagminnie pojawia się w naszej książce pracy? Zdarza mi się przeglądać facebookowe relacje z  biwaków czy zbiórek. Zazwyczaj widzę tam rozradowanych, świetnie bawiących się harcerzy… i  nic poza tym. Nie jestem w stanie z takiej fotorelacji stwierdzić, czego harcerze się na tym biwaku dowiedzieli, jakie umiejętności nabyli, z  jakimi wartościami się zetknęli. Nie znaczy to oczywiście, że celów wychowawczych tam nie było. Dlaczego jednak nie chcemy lub nie umiemy ich pokazać? Jest też oczywiście druga strona medalu. Ta, dla której harcerstwo jest od stawiania wyzwań, a  nie zapewniania dobrej zabawy. Dla której „fun” dyskwalifikuje i niweczy jakąkolwiek wartość wychowawczą. Dla której spotkanie instruktorskie w  innej formie niż refleksyjny kominek, jest nowomodą i wypaczeniem. Dla której śmiech i  radosne bycie razem razi, urąga i znieważa. Te facebookowe relacje z kolei wcale nie pokazują, aby ktokolwiek z uczestników cieszył się z bycia w harcerstwie... A  przecież Baden-Powell tyle razy podkreślał znaczenie radosnej naturalności… Dwie skrajności, można by rzec. A  jednak tak trudno znaleźć między nimi złoty środek. Zbiórka bez elementu dobrej zabawy będzie nienaturalna i  nieatrakcyjna, nie przyciągnie młodego człowieka. Wszak tym, co trzyma razem nawet nas, instruktorów, jest możliwość wartościowego zmieniania świata razem z  ludźmi, wśród których czujemy się dobrze. Dobra zabawa sprzyja poczuciu wspólStrona 3


Z szuflady programowca noty, w  tym także wspólnoty celów. Pozwala nam efektywniej i  naturalniej pracować z wartościami. Wychowywać. Bo jeśli skoncentrujemy się wyłącznie na zabawie, to zaczniemy prowadzić zbiórki, w których brak odwołań do Prawa i  Przyrzeczenia Harcerskiego. Brak stawiania wyzwań. Brak kształtowania charakterów. Zbiórki niecelowe. Bo oczywiście możemy się świetnie bawić na łyżwach, trampolinach, laser-fightach czy w escape roomach nawet bez harcerskich wartości. Tylko wówczas ze wspólnoty celów pozostanie wspólnota „funu”. A  stąd tylko krok do kółek wzajemnej adoracji… hm. Marta Borkowska (Szczep Harcerski ZAWISZANIE) zastępczyni komendanta hufca ds. pracy z kadrą, przewodnicząca KI „Matecznik” im. hm. Jana Drzewieckiego, przewodnicząca Kapituły Odznaczeń, redaktor naczelna „Złotej Lilijki”

ZBIÓRKA Z OGNISKIEM CZĘŚĆ 2 phm. Krzysztof Kobus W  poprzednim numerze dowiedzieliście się, gdzie rozpalić ognisko, co zrobić, aby było bezpiecznie i  jak nie popaść w  kłopoty prawne. Są to działania do wykonania przed zbiórką, zatem przejdźmy krok dalej: mamy już miejsce! W  cyklu artykułów przedstawię wam propozycje na co najmniej 4 zbiórki związane z  ogniskiem, dzisiaj pierwsza z nich i jej konspekt. Temat zbiórki: Rozpalamy ogień Cel: Nauka, jak bezpiecznie rozpalać ogień, podsycać go, zagasić i zabezpieczyć teren po ognisku Zadanie przedzbiórkowe: Przygotować samodzielnie lub korzystając z pomocy dorosłych (rodziców, dziadków etc.) rozpałkę ogniskową, zabrać ją ze sobą na zbiórkę. Nie zapomnijcie o  nożu lub scyzoryku, karimacie lub innej podkładce do siedzenia przy ogniu, kiełbasie do pieczenia lub innym prowiancie. Strona 4

„ROZPAŁKA” - to materiał, do którego podpalenia nie potrzeba dużej temperatury, a dobre rozpałki rozpalają się już od samej iskry! Jako rozpałkę wykorzystajcie korę brzozową, ptasi puch, bawełniane kłaki z ubrania, suchą trawę (uwaga suche liście nie są dobrą rozpałką!), drobne wiórki z  suchego drewna czy wysuszone owoce pałki wodnej.

To przykłady naturalnych rozpałek, można je zbierać w czasie wycieczki do lasu. Materiały: Przykłady różnych rozpałek, różne rodzaje zapałek, sprzęt do zabezpieczenia ogniska, kijki do pieczenia kiełbasy Plan zbiórki: 1. Obrzędowe rozpoczęcie zbiórki w  miejscu, w  którym będziecie rozpalać ognisko. 2. Krótko na temat zabezpieczenia miejsca ogniskowego, może być wg poniższego: Jest kilka uniwersalnych zasad mówiących o tym, jak należy postępować. Pierwsze ruchy polegają na usunięciu ściółki leśnej, wycięciu darni, aż do odsłonięcia gleby mineralnej w  samym miejscu ogniska i  wokół niego. Następnie należy dodatkowo obłożyć ognisko kamieniami lub wykopać rowek usypując jednocześnie ziemny wał wokół paleniska, co zapobiegnie rozsunięciu się palonego materiału. Palenisko nie może być zlokalizowane bliżej niż 6 metrów od stojących drzew, a  wysokość płomienia nie może przekraczać 2 metrów. Przy ognisku należy mieć sprzęt do natychmiastowego ugaszenia ognia oraz sprawny środek łączności. Saperka, butelka z  wodą i  wiadro Złota Lilijka 1/2018


Z szuflady programowca z piaskiem też się przydadzą, bowiem po wypaleniu się ogniska należy je zalać i zasypać oraz sprawdzić, czy nie ma nadal tlących się głowni. 3. Przed rozpaleniem ognia o zapałkach Ponieważ jest to pierwsza zbiórka z ogniskiem, harcerze będą rozpalać je zapałkami, które otrzymają od instruktora. A  teraz kilka słów na temat zapałek. Zapałki są sprawdzonym rozwiązaniem. Ich największą zaletą jest fakt, że dysponujemy "żywym" ogniem natychmiast po potarciu o draskę. Niestety są też wady. Zapałki potrzebują tej właśnie draski oraz muszą być suche. Są następujące rodzaje zapałek dostępne w sprzedaży: • Zapałki wodoodporne – mają główki powlekane lakierem, dzięki czemu niestraszna im woda, jednak łatwo się łamią. • Zapałki sztormowe – palą się nawet w bardzo trudnych warunkach (np. podczas mocnego wiatru), jednak dość szybko się wypalają. • Zapałki zwykle – zwykłe zapałki do kupienia w  każdym kiosku. Nie wszystkie palą się tak samo, zależy to od ich jakości. 4. Rady dla harcerza: Jeżeli zabierasz zapałki w teren, pamiętaj, aby: • trzymać je zamknięte w szczelnym woreczku – najlepiej w tzw. woreczku ze struną. • nigdy nie kłaść zapałek na ziemi – ich miejsce jest w twojej kieszeni lub plecaku. • jeszcze w  domu zanurzyć każdą zapałkę w wosku – dzięki czemu zabezpieczysz je przed wilgocią, a  gdy będziesz chciał je podpalić, po prostu zdrap paznokciem wosk z główki. Jeżeli zdarzy ci się, że zapałki zamokną - nie panikuj. Dopóki główki się nie rozpuściły, istnieje jeszcze szansa na ich uratowanie. Mokre zapałki wraz z draską wystaw na słońce (uważaj, aby nie zostały zdmuchnięte przez wiatr). Jeżeli nie ma słońca spróbuj przeciągnąć zapałkę przez włosy – nie zawsze działa, ale warto spróbować. Jeżeli dalej nie udało ci się odratować zapałek, włóż jedną zapałkę i draskę pod paZłota Lilijka 1/2018

chę i trzymaj przez około 15 minut – koszulka powinna wyciągnąć wilgoć. 5. Rozpalanie ognia – każdy z  harcerzy powinien spróbować samodzielnego rozpalania.

Dobrym zwyczajem jest zbudowanie konstrukcji pod ognisko w celu oddzielenia go od „gołej” i wilgotnej ziemi. Najprościej jest zbudować platformę z  suchych patyków, będzie ona stanowić izolację od podłoża, dzięki czemu o wiele łatwiej można rozpalić rozpałkę. Zgromadzić należy również odpowiednią ilość suchego drewna, aby nie być zaskoczonym szybkim wypaleniem się ogniska. Przed rozpaleniem ognia połamcie patyki na mniejsze kawałki, aby wszystko było przygotowane do rozpalenia. I  wreszcie następuje proces rozpalania: ułóżcie część zebranej rozpałki, w  przypadku, gdy wieje wiatr kucnijcie przy ogniu tak, aby swoim ciałem osłonić przyszłe ognisko i do dzieła. Należy uderzyć zapałką w draskę pod odpowiednim kątem. Jak tylko zauważysz, że główka zapałki zaczynać płonąć schowaj zapałkę w dłoni, aby płomień był bezpieczny i podłóż pod ułożoną rozpałkę. Gdy pojawi się ogień powoli zaczynamy dokładać przygotowane drewno. Wszystkie miniogniska łączymy w jedno, dobrze jest posiadać do tego celu rękawice robocze, najlepiej grube skórzane. 6. Wyznaczenie osób do opieki nad ogniem. 7. Program ogniskowy np. piosenka o  ogniu, ognisku, pląsy, opowieść ogniskowa. Strona 5


Z szuflady programowca 8. Przygotowanie posiłku (kiełbasa z ogniska). 9. Ciąg dalszy programu np. pląsy w kręgu. 10. Zakończenie ogniska, wygaszenie i zabezpieczenie miejsca.

Pamiętajcie, aby dokładać tyle drewna, ile może się wypalić na popiół do momentu zakończenia zbiórki. Takie ognisko samodzielnie dogaśnie, a palenisko zamieni się w popiół, który wystarczy zmieszać z  ziemią. Jeśli mamy dostęp do wody, całość obficie polewamy wodą, większe kawałki węgla drzewnego mieszamy z  ziemią i  możemy je zakopać. Palenisko standardowo zakrywamy ściółką. Kiedy palimy ognisko w dołku, wystarczy całość dobrze zasypać. Węgiel drzewny, popiół, niedopalone kawałki drewna wrzucone do wody szybko rozkładają się, odżywiając glebę. Po nas i po ognisku nie zostanie ani śladu. 11. Obrzędowe zakończenie zbiórki Pierwsza zbiórka za wami. W  następnej na temat drewna i jego rodzajów oraz innych sposobów rozpalania ognia. Cdn. phm. Krzysztof Kobus (Szczep 7BDHiGZ ZIELONA SIÓDEMKA) - drużynowy 7 BDSHiW „Forward”, członek Komisji Rewizyjnej Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto i kolegium redakcyjnego „Złotej Lilijki”

Strona 6

PLAN IDEALNY pwd. Emilia Kosmeja Początek września, czyli nowy rok harcerski, granatowy sznur i motywacja na poziomie znacznie ponadprzeciętnym. W  celach na ten rok jednym z  istotniejszych elementów było usamodzielnienie się harcerzy starszych i stworzenie dla nich patrolu, w  którym będą mogli działać zgodnie z swoją metodyką. Założenie ambitne i  by podołać zadaniu, szczegółowo rozpisałam plan działania, wyciągając pierwiastek z  metody, dodając procent obserwacji innych drużyn, odejmując stereotyp gimnazjum, mnożąc to przez dotychczasowe doświadczenie. Wszystko wydawało się jasne. Mocny początek w  postaci projektu starszoharcerskiego, potem stopniowe pokazywanie, jakie harcerstwo starsze może być interesujące, ile może im dać, prowadzenie indywidualnych rozmów motywacyjnych, stopniowe nakreślanie sylwetki patrolowego i  wskazywanie, jak patrol może działać. Mój plan powoli wprowadzałam w życie. Niestety na początku nie wszystko szło gładko. Pojawiały się problemy nieuwzględnione we wzorze i  to mocno opóźniało realizację planu. I  gdy wydawało mi się, że moja praca dopiero się zacznie, nastąpił zwrot akcji. Wielka wyżerka z  udziałem wszystkich harcerzy starszych (ładnie ze strony „Ludzi lasu”, że nas zaprosili, bo zabawa była rewelacyjna, a  planszówki przeciągały się do późnej nocy). Projekt andrzejkowy, mimo moich obaw, był przygotowany w  100%. Odpowiedź na moje pytanie „Jak wam się udało to zrobić?’’ była prosta: „Noo… spotkaliśmy się w  tygodniu i  wszystko ugadaliśmy… no i  każdy zrobił to, co miał, to było proste’’. Rozczuliło mnie uwzględnienie w  planie zbiórki urodzin drużynowej, ale to nie koniec. Złota Lilijka 1/2018


Na wędrowniczym szlaku Wigilia zuchowo-harcerska – popołudnie. Jako świeżo upieczona przewodniczka kończę trzeci kubek kawy i zastanawiam się, czy jeśli zasnę na stojąco, to się ktoś zorientuje. Ciszę moich rozważań przerywa pytanie, czy może w  tym tygodniu będzie rozkaz, bo chcieliby zatwierdzić swój patrol. Po dogadaniu szczegółów moja odpowiedź była oczywista i  kawa przestała być mi potrzebna. Mój wniosek: z  HS-ami tak już chyba jest, że bardziej niż planowanego motywowania potrzebują poczucia, że nie są już harcerzami, pewnego wstrząsu i  świadomości zmiany. Mój plan był dobry i  przemyślany, lecz zanim zaczęłam go realizować, oni poradzili sobie sami i  tworzą paczkę przyjaciół zasypującą mnie propozycjami, co możemy zrobić. To dopiero początek, ale już dużo mnie nauczyli. Spontaniczność 1:0 Analiza

pwd. Emilia Kosmeja - drużynowa 45 BDH „Ufotropy ze Słonecznej”

NIEMOŻLIWE? A JEDNAK! HO Joanna Barwińska „Żeby to było coś, co dziś wydaje ci się niemożliwe, ale kiedy budzisz się następnego dnia, jesteś w  stanie to zrobić” – te słowa mojego byłego drużynowego utkwiły mi w głowie i zawsze, kiedy pomagam komuś znaleźć odpowiedni dla niego wyczyn, podaję je dalej.

bości. Przeszkadzają ci one w codziennym życiu, w  realizowaniu obranych celów? W takim razie jesteśmy na dobrej drodze. Kolejnym krokiem jest wymyślenie zadania, które pomoże ci uporać się z wybraną trudnością. Pamiętaj, żeby twój cel był osiągalny i atrakcyjny. 2. Wyczyn kojarzy nam się z  „regularnym ćwiczeniem 3 razy w tygodniu”, bądź „ograniczeniem słodyczy do jednego razu w tygodniu”. Może lepiej powyższe przykłady zamienić na „schudnę 5  kg”. Twoja motywacja będzie o  wiele większa, kiedy będziesz wiedział, po co to robisz. 3. To nie ma być coś prostego, coś, co poleciło ci sto osób. To ma być twoje, niepowtarzalne, oryginalne, żebyś mógł być dumny, kiedy uda ci się to osiągnąć. Na koniec najważniejsze: ty sam musisz chcieć, to nie ma być kolejne wymaganie do twojej próby, to w  pewnym sensie styl życia, polegający na podejmowaniu odważnie nowych kroków, aż w końcu niemożliwe staje się możliwe. A  co, jeśli wydaje mi się, że jestem w stanie zrobić wszystko? To dobrze, że tylko ci się wydaje. HO Joanna Barwińska (Szczep Harcerski ZAWISZANIE) członkini Hufcowej Kapituły Stopni Wędrowniczych, drużynowa 44 BDW „Nocturno Venatores”

Bycie harcerzem stawia przed nami możliwość ciągłego rozwijania się, a bycie wędrownikiem wręcz obowiązek! 1. Ale dlaczego przychodzi nam to tak trudno? Dlaczego znalezienie dla siebie odpowiedniego wyczynu wydaje nam się wręcz niemożliwe? Zacznij od przeanalizowania swoich słaZłota Lilijka 1/2018

Strona 7


Relacja MIASTO TRZECH KULTUR tekst: pwd. Michał Borkowski zdjęcia: phm. Damian Pietruszyński

Nocą z 19 na 20 stycznia uczestniczyliśmy w  XLIV Harcerskim Biegu Nocnym, upamiętniającym powrót Bydgoszczy do Polski. Tym razem mieliśmy okazję poznać historię bydgoskiego Fordonu. Fordon został przyłączony do Bydgoszczy 1.01.1973 r. Wcześniej stanowił odrębne miasto, które rozwijało się swoim torem. Zostało ono ukształtowane przez trzy kultury: polską, niemiecką i żydowską. W  trakcie biegu patrole harcerskie podążały urokliwymi uliczkami Starego Fordonu, który zachował wiele z  XIX-wiecznego charakteru i  układu urbanistycznego. Na murach budynków napotykaliśmy tablice pamiątkowe, upamiętniające tragiczne wydarzenia z okresu drugiej wojny światowej. Podążając szlakiem zadań, odwiedziliśmy trzy miejsca kultu: kościół pw. św. Mikołaja – wybudowany przez Polaków, obecny kościół pw. św. Jana – wzniesiony przez mniejszość niemiecką jako kościół ewangelicki oraz synagogę – wybudowaną przez mniejszość żydowską, obecnie nieużywaną. Byliśmy też gośćmi Bydgoskiej Fabryki Mebli. Mieliśmy możliwość spacerować mostem im. Rudolfa Modrzejewskiego i zmierzyliśmy go naszym parokrokiem. Gościła nas również osiedlowa biblioteka, gdzie mogliśmy wykazać się umiejętnością czytania ze zrozumieniem i  zdolnością zapamiętywania. Bieg zakończyliśmy w  Szkole Podstawowej nr  9, gdzie znajdował się ostatni punkt trasy. Po zakończeniu biegu, czekając na ogłoszenie wyników i  podsumowanie, obejrzeliśmy film animowany. Trasę harcerską wygrał patrol 46 BDH „Buki”, trasę starszoharcerską - 144 BDH „Drzewa”, a wśród wędrowników najlepszy okazał się patrol z  7 BDSHiW „Forward” Dziękujemy organizatorom, świetnie bawiliśmy się na trasach. pwd. Michał Borkowski (Szczep Harcerski ZAWISZANIE) drużynowy 43 BDH „Uroczysko”, członek Zespołu Promocji Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto phm. Damian Pietruszyński (Szczep Harcerski HORYZONT) - przewodniczący Hufcowej Kapituły Stopni Wędrowniczych

Strona 8

Złota Lilijka 1/2018


Relacja

ZÅ‚ota Lilijka 1/2018

Strona 9


Rozmowy z Lilijką ZJEDNOCZENI PRZY ROBOCIE z hm. Beatą Kobus rozmawiała HR Maja Rosińska Złota Lilijka: Rok Stulecia za nami. Jak druhnie minął – szybko, a  może się dłużył? Hm. Beata Kobus: Ten rok minął mi bardzo szybko, bo dużo się działo, był bardzo intensywny – wiele spotkań, imprez, dodatkowych wydarzeń… ZL: Planów było dużo, to fakt – ale czy nie za dużo? Czy myśli druhna, że daliśmy radę? BK: Ja jestem ambitnym człowiekiem i  zawsze wolę sobie zawiesić poprzeczkę wyżej oraz dążyć do tego, by jak najwięcej osiągać ze swoich zamierzeń. Gdybym miała ocenić, co chcieliśmy zrobić, a  co z  tego daliśmy faktycznie radę – to tylko w  jednym obszarze mam niedosyt, w  temacie współpracy ze szkołami, organizacji konkursów dla nich i  promocji harcerskiej idei oraz naszych drużyn w  szkołach. Np. miały być konkursy internetowe, a  nie wyszły zupełnie. Ale reszta z tego, co było zaplanowane, udała się, więc myślę, że możemy być z  siebie zadowoleni. ZL: Skoro mowa o  tym, co nie do końca wyszło, spójrzmy teraz na obchody z  drugiej strony - co się udało, co wyszło najlepiej? BK: Zdecydowanie zaplanowane inicjatywy programowe - spotkanie pokoleń, festyn na Wyspie Młyńskiej (ten zwłaszcza udał się promocyjnie), dobrze też się zaprezentowaliśmy na pikniku organizacji pozarządowych – pokazaliśmy, że umiemy się bawić i jesteśmy w stanie zorganizować najciekawsze dla ludzi stoisko, z  fajnymi zabawami. Na wszystkich imprezach była duża frekwencja, a to pokazuje, że musiały być one dosyć Strona 10

interesujące, skoro ludzie chcieli pojawiać się na nich i na następnych. ZL: Głównym elementem obchodów były liczne inicjatywy programowe, przeznaczone przede wszystkim dla harcerzy z  naszego hufca. Czy dzieci i  instruktorzy bawili się dobrze i  mieli szansę wykazać? Czy 100-lecie było atrakcyjne tylko dla naszych partnerów czy wewnętrznie, dla harcerzy również? BK: Myślę, że to zależy od tego, jak drużynowy podszedł do tematu – przyznam, że moje zuchy brały udział w  konkursach na znaczek pocztowy i  choinkę, brały też udział w  Zuchowym Biegu Nocnym i w ogóle w większości imprez, które były jeszcze atrakcyjniejsze, niż w  poprzednich latach, bo były bardziej dofinansowywane. W  mojej drużynie też zdobywaliśmy odznakę 100-lecia – więc jeśli drużynowy obchody 100-lecia zaplanował w  planie pracy i  realizował ciekawie, to dzieci były zadowolone, a jeśli nie, to trudno oceniać, czy się dobrze bawiły – to kwestia podejścia wychowawcy. ZL: Mówi się, że za sukcesem każdego mężczyzny stoi kobieta – trochę zamienię to stwierdzenie. Druhna, jako komendantka hufca, jest główną osobą odpowiedzialną za sukces organizacyjny Roku Harcerstwa – kto jeszcze stoi za powodzeniem tej inicjatywy? BK: Za sukcesem 100-lecia, jako całości, stoją ludzie od zucha do harcerza i  instruktora – dziecko i jego drużynowy, którzy np. zapraszają rodziców na festyn, to jest właśnie ich sukces. Siła jest w  masie, więc to oni, pojedynczy harcerze, zapracowali na to, co udało się nam osiągnąć. Jeśli dziękować od początku, to w tym łańcuszku trzeba zacząć od tych, którzy byli na pierwszym spotkaniu komitetu organizacyjnego i  podjęli się próby wymyślenia tego, co miało się dziać i  co mogłoby być ciekawe – ten zespół to około 30 osób. Dalej podziękowania należą się przede Złota Lilijka 1/2018


Rozmowy z Lilijką wszystkim tym, którzy zaangażowali się w  cały projekt obchodów z  drużynami, bo gdyby ta propozycja nie trafiła do szefów jednostek i  oni nie zdobywaliby odznaki, nie wędrowali w rajdzie 100 na 100, to ta propozycja programowa, jak wiele innych związkowych, zostałaby na papierze, a  moim zdaniem żyła. Powinno się też jakoś podziękować komendzie hufca i tym, którzy to nakręcali i spinali. Zespołowi promocji… Osób jest cała masa – to przedsięwzięcie zakładało, że, mówiąc brzydko, hufiec się zjednoczy przy robocie. ZL: Stulecie było i się skończyło – czy coś zmieniło, czy w  ogóle było potrzebne? Czy możemy z  niego wyciągnąć jakieś wnioski – czy to do organizacji obchodów kolejnej tego typu rocznicy, czy do pracy hufca na 2018 rok? BK: Było kilka przedsięwzięć, które po raz kolejny pokazały, że mamy siłę i  potencjał, by zrobić rzeczy, które nam się wydają niemożliwe, bo gdyby kilka lat temu ktoś nam powiedział, ze będzie rok 100-lecia ogłoszony uchwałą Rady Miasta Bydgoszczy i  jego obchody, że będziemy mieć swój skwer, że po Bydgoszczy będzie jeździł tramwaj nazwany imieniem pioniera naszego bydgoskiego harcerstwa, Wincentego Gordona, to połowa ludzi by się popukała w głowę – a jednak nam się udało. Po pierwsze, uwierzyliśmy, że razem możemy zrobić wielkie rzeczy. Po drugie, myślę, że trochę dało się zintegrować przy pracy nam, jako hufcowi. Po trzecie odświeżona została rzecz, która, z mojego punktu widzenia jako historyka, jest ważna. Przypomnieliśmy sobie historię harcerstwa w  Bydgoszczy, jego początki oraz tradycję, które, jak się okazało, dzieciaki niekoniecznie znały. Teraz trzeba zdobytą wiedzę pielęgnować. ZL: Dziękuję za rozmowę.

Złota Lilijka 1/2018

Piękny Rok Stulecia oceniam na 5, bo zawsze można coś lepiej. Bydgoskie harcerstwo pokazało się w wielu różnych środowiskach. Festyny miejskie na Wyspie Młyńskiej pozwoliły zauważyć nas w wielkiej gromadzie. Pozostała Tablica Pamięci 100-lecia Harcerstwa Bydgoskiego w  kościele św. Trójcy, seniorki naszego hufca występowały w  ratuszu wśród zasłużonych kobiet naszego miasta. Nastąpiła wielka integracja środowiska harcerskiego w  Bydgoszczy. Byliśmy uczestnikami otwarcia wystawy 100-lecia w  Muzeum Oświaty w  Bydgoszczy. Harcerze przeżyli wiele przygód na HBBN, na grach miejskich, na spotkaniu pokoleń, na „Kolibrze”, na trasie 100  km na stulecie z  harcerskim klubem „Kiwaczki”, przy wypełnianiu wymagań na odznakę 100-lecia Hufca Bydgoszcz-Miasto. TAK. Bawiliśmy się bardzo dobrze. Seniorzy pokazali miasto zaproszonym seniorom z  całej Polski na Ogólnopolskim Złazie Seniorów ZHP oraz na spotkaniu komendantów kręgów seniorów z  wszystkich chorągwi. Oczywiście z  elementami naszej 100-letniej historii, przy ogniu i śpiewie. hm. Halina Krystowczyk członkini kręgu seniorek „Wędrowniczki po Zachodnim Stoku"

Dla zuchów, jak i harcerzy, wszystko było bardzo ciekawie zrobione. Często żałowałam, że ze względu na moje dojazdy i studia nie mogłam we wszystkim uczestniczyć. 100-lecie pokazało harcerzy z  innej strony niż tylko „baczność i  spocznij” oraz, jak mówi mój tata, „mysie pysie” (pląsy dla dzieci z przedszkola). pwd. Magdalena Ernest, drużynowa 17 BGZ „Tęczowe słoneczka” i 93 BDH „Arbor”

To był dobry rok dla bydgoskiego harcerstwa. Potrafiliśmy się pokazać podczas tych 12 miesięcy w przestrzeni miejskiej i medialnej. I to z jak najlepszej strony. To, że władze miejskie nas doceniają, zostało udowodnione przez przekazanie harcerzom kluczy od miasta na pikniku organizacji pozarządowych. Doceniono również nasz harcerski wolontariat. W  corocznym, organizowanym przez Prezydenta BydStrona 11


Myśli harcmistrzowskie goszczy konkursie „Bydgoski Wolontariusz Roku” w 2017 roku w  kategorii „Wolontariat dziecięcy” zdobyła ten tytuł dh. Inga Lubiszewska ze Szczepu Harcerskiego „Horyzont”, a  w  kategorii „Wolontariat dorosły” tytuł ten został przyznany hm. Piotrowi Nawrockiemu, drużynowemu 100 BDH „Zwiadowcy”. Wyróżniono również nominowane do tego tytułu dh. dh. Kiarę Wysocką i  Agatę Węglarz (SH „Horyzont”) oraz hm. Martę Borkowską, zastępczynię komendanta hufca. To świadczy o  tym, że jesteśmy postrzegani jako harcerze potrzebni mieszkańcom, a  zwłaszcza dzieciom, co było widać np. na naszym festynie w  sierpniu na Wyspie Młyńskiej. Mam nadzieję, że te wszystkie nasze działania przełożą się na wzrost liczebności naszych drużyn i  gromad. Nasze bydgoskie harcerstwo czeka jeszcze jedno wyzwanie w  tym roku, który jest Rokiem Harcerstwa Kujawsko-Pomorskiego i  ogólnopolskim Rokiem Harcerstwa. Przecież jesteśmy cząstką obydwóch! hm. Barbara Małecka członkini Rady Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP i Sądu Harcerskiego Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto

MENTOR - KOMU SŁUŻY... hm. Ewa Margańska Druhno, Druhu, może to działanie dla ciebie? 1. Historyczne pochodzenie mentoringu. Mentoring wywodzi się z mitologii greckiej. Odyseusz, król Itaki, bohater „Odysei” Homera, przed wyruszeniem na wojnę trojańską powierzył swego syna Telemacha opiece przyjaciela Mentora. Mentor ów nie był w  stanie sprostać temu zadaniu, dlatego bogini Atena przyjęła jego postać i pomogła Telemachowi stać się silnym i  mądrym młodzieńcem. Atena, przyjmując postać Mentora, przypomina Telemachowi, kim on jest, doradza mu i  zachęca go do działania. Mówi: Telemachu, nie będzie z  ciebie nigdy tchórz ani głupiec, jeśli masz w  sobie dzielną moc twego ojca, a był on prędki w czynie i słowie. I  twoja morska droga osiągnie swój cel. Jeślibyś nie był synem Odyseusza i Penelopy, nie ufałabym, że spełnisz, coś zamierzył.* Od tego czasu słowo „mentor” stało się synonimem mądrego, wiarygodnego przewodnika i doradcy. 2. Czym jest mentoring obecnie? Europejskie Centrum Mentoringu i  coachingu ogłosiło oficjalną definicję. Mentoring to dobrowolna, niezależna od hierarchii służbowej pomoc udzielana drugiemu człowiekowi, dzięki czemu może on poczynić znaczny postęp w  wiedzy, pracy zawodowej lub sposobie myślenia. Zatem mentor - mistrzem? Brazylijski pisarz i  poeta Paulo Coelho napisał w  powieści „Czarownica z  Portobello”, że ludzie uczą się w 25% od Mistrza, w 25% słuchając samych siebie, w 25% od przyjaciół, a w 25% uczy ich czas. Tak więc mądry mistrz pomoże ci odkryć drogi do twojego potencjału.

Strona 12

Złota Lilijka 1/2018


Rubryka towarzyska

3. Kto może zostać mentorem? MENTOREM może zostać każdy, kto: - jest szczerze zainteresowany rozwojem innych i czerpie z tego przyjemność i satysfakcję, - jest zmotywowany i  zdolny do poświęcenia swojego czasu, - jest chętny i  zdolny do wsparcia podopiecznego poprzez słuchanie, udzielanie wsparcia, udzielanie zrównoważonych informacji zwrotnych, - ma gotowość poszukiwania z  podopiecznym rozwiązań problemów, stawiania czoła wyzwaniom, czyli wychodzenia naprzeciw czemuś trudnemu, - jest przewodnikiem, - jest zainteresowany swoim własnym rozwojem i  ma na swoim koncie osiągnięcia dotyczące rozwoju nie tylko swojego, ale także innych, - poświęca swój czas dobrowolnie, - przeszedł szkolenie z mentoringu. MENTOR KOCHA LUDZI, KOCHA SIEBIE.

Równie gorąco gratulujemy tym instruktorom naszego hufca, którzy zostali nominowani do tego tytułu – w kategorii efektywne zarządzanie hm. Wojciech Chwil, w kategorii drużynowy hm. Dorota Sucharska-Jendrzejewska i  phm. Danuta Żołądkiewicz, w kategorii praca z kadrą – hm. Marta Borkowska. Podczas tej samej gali złoty Krzyż Za Zasługi dla ZHP odebrała hm. Elżbieta Kemnitz, a  brązowe: hm. Marta Borkowska i hm. Wojciech Chwil. Kolejne Krzyże wręczono podczas wigilii instruktorskiej: złoty Krzyż otrzymał hm. Ryszard Krasiński, a srebrny - hm. Ludwik Ernest.

Jeśli jesteś zainteresowany, zapraszam do kontaktu. Czuwaj! * Homer, Odyseja, w przekł. Jana Parandowskiego hm. Ewa Margańska - członkini komendy hufca Bydgoszcz-Miasto

Za nami gala Plebiscytu Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP „Niezwyczajni” 2017. Przedstawiciele całej chorągwi zjechali się właśnie do Bydgoszczy, by wziąć udział w tym niezwykłym wydarzeniu. W  gronie zwycięzców znalazła się hm. Beata Kobus, komendantka naszego hufca. Serdecznie gratulujemy wyróżnienia w  kategorii „efektywne zarządzanie”! Złota Lilijka 1/2018

Jednocześnie hufcowa wspólnota dziękuje wszystkim instruktorom i pełniącym funkcje instruktorskie za ich cały rok pracy – zarówno wychowawczej, jak i organizacyjno-wspierającej. Nasi instruktorzy niejeden mają talent – przekonuje nas o tym chociażby hm. Marta Borkowska. Realizuje ona swoją reżysersko-teatralną pasję w  służbie hufcowej braci. Umożliwia jej rozwój duchowy i zaspokaja potrzebę doznawania wrażeń artystycznych. To właśnie druhna Marta zadbała o oprawę artystyczną przekazania bydgoszczanom BŚP oraz wigilii instruktorskiej. Czekamy na więcej sztuki w  jej wydaniu!

Strona 13


Rubryka Towarzyska Wiele talentów posiadają nie tylko aktualni instruktorzy, ale również przyszli – ostatnio zakończony sezon na 18-stki rocznika 1999 pokazał talent, który tlił się już na zeszłorocznym zlocie hufca – dh Przemysław Olski (zwany już DJem Olskim) z 7 BDSHiW „Forward” poleca się na imprezy nie tylko 100-lecia i  nie tylko dla harcerzy [młodszych] - druh Przemek zabawi każdą metodykę i wszystkie razem! W  ramach ciekawostki dodamy, że druh Przemek swojego warsztatu w  wodzirejstwie uczył się od wielu znakomitych postaci naszego hufca – m.in. od druha hm. Henryka Bochniaka, akordeonisty (który uświetnił swoją grą również tegoroczną wigilię instruktorską, porywając wszystkich uczestników do kolędowania).

Z ZAPOMNIANYCH ŚPIEWNIKÓW LATO (KONIE ZIELONE) Konie zielone przebiegły galopem, a spod ich kopyt wytrysnęły kwiaty Żaby w sadzawce rozpaliły ogień, na niebie księżyc pozapalał gwiazdy. Nad brzegiem stawu wsłuchany w krzyk czajek, owiany mocną wonią tataraku Patrzyłeś w gwiazdy na samym dnie stawu, mówiłeś do mnie, że nadchodzi lato. Lato pachnące miętą, lato koloru malin Lato zielonych lasów, lato kukułek i czajek Konie zielone przebiegły galopem, pod kopytami zwiędły letnie kwiaty. Żaby w sadzawce wygasiły ogień i ciemne chmury przysłoniły gwiazdy. Znad brzegu stawu daleki wracałeś, a staw dojrzewał wonią tataraku, Mówiłeś do mnie daleki i obcy, że przeminęło chyba nasze lato. Lato pachnące miętą, lato koloru malin...

Radosne statystyki popularności Hufca ZHP Bydgoszcz-Miasto w mediach: o  „Niezwyczajnych” 2 relacje, o  BŚP 14 relacji. Łącznie zaistnieliśmy w  14 mediach (w tym 4 radia, 2 telewizje, 4 gazety, 4 media internetowe). Prowadzącej tę kolumnę Mai Rosińskiej wrodzona skromność nakazała przemilczeć pewne fakty, zatem naczelna osobiście wzbogaci tę rubrykę swoim komentarzem. Druhnie Mai gratulujemy zamknięcia próby na stopień przewodniczki i  wyboru na przewodniczącą powstającego Kręgu Akademickiego. Dodam także, że próby przewodnikowskie zamknęli również: dh. Krystyna Miszczuk, dh. Emilia Kosmeja i dh Rafał Jankowski. Redakcja zresztą rozwija się wszechstronnie, gdyż dopiero co pozytywnie próbę harcmistrzowską zamknął dh Krzysztof Kobus. Czekamy jeszcze na rozkaz, lecz to w  tym przypadku jedynie formalność. Strona 14

(Autor nieznany) Posłuchaj: https://www.youtube.com/watch?v=DUtpIBjlFzk

UŚMIECHNIJ SIĘ! W kościele Franek zaczepił w  drzwiach księdza: - Czy to w  porządku, jeśli jedna osoba czerpie korzyść z pomyłki drugiej? - Oczywiście, że nie! - W  takim razie - powiedział młody człowiek - chciałbym, żeby ksiądz rozważył zwrócenie mi pięciuset złotych, które zapłaciłem za ślub w lipcu.

BI-PI NA DZIŚ Skauting nie jest wymyślony dla waszej uciechy, ale wiele wymaga. Nie zabierajcie się do skautingu dlatego tylko, że się wam podoba, lecz aby wprawiać się do służby dla swojego kraju. Wtedy posiądziecie ducha patriotyzmu, który każdy chłopiec winien posiadać, jeśli ma być godzien spożywania chleba. Złota Lilijka 1/2018


Kącik rozmaitości RUSZ GŁOWĄ! Dwudziestu więźniów stoi na schodach. Każdemu założono na głowę kapelusz, biały lub czarny. Każde zdarzenie przydziału kapelusza jest niezależne, tzn. nie ma określonej ilości kapeluszy białych i czarnych. Oznacza to, że wszyscy mogą mieć skrajnie kapelusze białe lub czarne. Więźniowie stoją w taki sposób, że każdy więzień widzi tylko kapelusze więźniów znajdujących się poniżej. Jeśli więzień dobrze zgadnie jaki kapelusz ma na głowie, jest mu darowane życie. W  innym przypadku zostaje stracony. Przed tą „egzekucją” więźniowie wspólnie ustalili strategię, która ma ocalić jak największą liczbę z nich. Pytanie: Jak dużo więźniów zawsze uda się ocalić?

WIEDZA HARCERSKA NA CO DZIEŃ

Hm. Aleksander Kamiński, ps. „Kamyk” (ur. 28.01.1903, zm. 15.03.1978) – pedagog, twórca metodyki zuchowej, żołnierz AK, jeden z przywódców Szarych Szeregów. Od stycznia 1918 członek 1. Męskiej Drużyny Skautowej im. Tadeusza Kościuszki w Humaniu, gdzie pełnił funkcje zastępowego, przybocznego i  wreszcie, w  1919, drużynowego oraz przybocznego hufca. Od maja 1920 roku kieruje całym Gniazdem Humańskim. Od 1923 drużynowy I  Pruszkowskiej DH im. Stefana Czarnieckiego i  III Pruszkowskiej DH im. Tomasza Zana. Pełnił obowiązki zastępcy komendanta hufca. W  1924 roku zostaje mianowany podharcmistrzem, a  w  1927 - harcmistrzem. Zostaje komendantem hufca Pruszkowskiego (1925-1927), a  później od jesieni 1928 do grudnia 1929 roku jest komendantem Chorągwi Mazowieckiej. Działa również jako drużynowy VI Warszawskiej Drużyny Harcerzy im. gen.  Jana Henryka Dąbrowskiego. W  1928 roku uzyskuje dyplom magistra historii na Uniwersytecie Warszawskim. Jest jednym ze współzałożycieli Związku Zawodowego Wychowawców. Od 1931 kierownik referatu drużyn mniejszościowych w GK Harcerzy, był także przewodniczącym KC Złota Lilijka 1/2018

Związku Żydowskich DH i GZ. Napisał powieści, będące również podręcznikami metodycznymi dla instruktorów zuchowych, w  tym „Antka Cwaniaka” (1932). Prowadził  m.in. międzynarodowy kurs zuchowy w Brennej (1934). Uczestniczył w Jamboree w 1929, 1933 oraz w 1937 roku oraz w  międzynarodowej konferencji zuchowej w 1938 i 1939 roku. Po wybuchu wojny przybywa do stolicy, gdzie tworzy Komendę Pogotowia Harcerzy, a po kapitulacji dom dziecka dla dzieci osieroconych podczas oblężenia. W  konspiracji działa od października 1939 jako członek Głównej Kwatery Szarych Szeregów. Tworzy i  zostaje redaktorem naczelnym „Biuletynu Informacyjnego”, najważniejszej konspiracyjnej gazety w Polsce. Tworzy komórkę „Sztuka”, odpowiedzialną za podziemny rozwój kulturalny. Od 1941 do wybuchu powstania warszawskiego pod pseudonimem „Hubert” działa w  kontrwywiadzie AK. Od 1940 roku twórca i komendant główny Organizacji Małego Sabotażu „Wawer”. Pod pseudonimem Juliusza Góreckiego wydaje książkę „Kamienie na szaniec” oraz „Wielka gra”, która zostaje zniszczona jako dekonspirująca metody walki. Po kapitulacji powstania nie uczestniczy dalej w walce. Od 1945 do 1950 roku asystent na Uniwersytecie Łódzkim. W 1947 roku uzyskuje stopień doktora filozofii po obronie pracy „Metoda harcerska w  wychowaniu i  nauczaniu szkolnym”. Zasiada w  Komisji Ideologicznej i  Prawa i  Przyrzeczenia Harcerskiego ZHP. Zostaje powołany do Tymczasowej Rady Harcerskiej (1946), a  później zostaje II Wiceprzewodniczącym ZHP. Z  powodów politycznych zostaje pozbawiony tego stanowiska (1947) oraz wydalony ze związku (1949) i  miejsca na uczelni (1950). Do 1956 zostaje pod obserwacją UB. Po 1956 uczestniczy w  pracach nad reaktywacją ZHP. Wybrany zostaje Przewodniczącym Naczelnej Rady Harcerskiej. W  1958 wraca do pracy na Uniwersytecie Łódzkim. W 1959 otrzymuje habilitację na podstawie pracy „Prehistoria polskich związków młodzieży”. Od 1969 profesor nadzyczajny. Działa w  ZNP oraz PAN. Pochowany na Powązkach obok Kwatery Szarych Szeregów. Pośmiernie uhonorowany tytułem „Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata”. Źródło: https://pl.wikibooks.org/wiki/Poradnik_ harcerski/Aleksander_Kamiński (ze skrótami redakcji) Strona 15


Kącik rozmaitości

Strona 16

Złota Lilijka 1/2018

Złota Lilijka nr 1 - styczeń 2018  

Czasopismo Instruktorów ZHP Hufca Bydgoszcz-Miasto

Złota Lilijka nr 1 - styczeń 2018  

Czasopismo Instruktorów ZHP Hufca Bydgoszcz-Miasto

Advertisement