Gazeta Parkowa - Grudzień 2014

Page 1

19 grudnia 2014

Bezpłatna gazeta informacyjna Parku Śląskiego w Chorzowie

„Wigilia dla samotnych”, ale nie tylko ona

W numerze:

Na ten świąteczny, zimowy czas

Marszałek Wojciech Saługa specjalnie dla „Parkowej”

Warto spędzić nadchodzące święta i okres noworoczny w rodzinnym gronie – także w Parku Śląskim. Mimo, że sezon dużych wydarzeń już się zakończył, a do następnego zostało jeszcze trochę czasu, oferta atrakcji oraz imprez wcale nie jest mała. Najbardziej spektakularnym przedsięwzięciem będzie oczywiście „Wigilia dla samotnych”, ale do 6 stycznia każdy znajdzie coś dla siebie.

Święta naszych wolontariuszy

tycznym, zobaczymy Świętą Rodzinę w towarzystwie Trzech Króli oraz żywych zwierząt. – W tym roku nowością będzie wyjątkowa choinka, udekorowana ozdobami wykonanymi przez przedszkolaków w ramach konkursu dedykowanego polarnym gatunkom zwierząt – tłumaczy Joalnta Kopiec, dyrektor zoo. Warto wybrać się na spacer po zoo także zimą, tym bardziej, że zgodnie z tradycją, w tym świątecznym okresie obowiązywać będzie promocyjna cena biletów wstępu dla wszystkich dzieci i dorosłych, 4 zł od osoby.

Zima z „Elki”

miast pokazana „Kometa nad Szwajcarską Doliną”, a 6 stycznia, o tej samej godzinie, ponownie „Podróż Małego Księcia”. 5 stycznia planetarium będzie nieczynne.

Gdzie na Sylwestra? Niemal wszystkie większe parkowe restauracje i kluby, organizują zabawę sylwestrową. W części z nich, m.in. w Zielonej Dolinie, Marysinym Dworze i Rebel Garden, nie ma już wolnych miejsc. O Sylwestra można natomiast pytać w Łani (500 zł od pary), Dworku Parkowym (210 zł od osoby), Grocie (220 złotych od osoby lub 399 od pary), Róży (99 zł od osoby) i Leśniczówce (149 zł od osoby).

W okresie świąteczno-noworocznym, można także skorzystać z „Elki” i podziwiać park w zimowej odsłonie. Od 23 do 25 grudnia, kolejka będzie nieczynna, ale już

Maraton w Nowy Rok

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

Nowy Rok, samo południe – właśnie wtedy spod pomnika „Górnicy” przy Stadionie Śląskim, wystartuje IX Śląski Maraton Noworoczny Cyborg. Zachęcaym razem bliźniacze, wigilijmy do udziału biegaczy i miłośników nordic ne wieczerze, odbędą się walking. – To będzie trudne wyzwanie, nie w Parku Śląskim, irlandzkim tylko ze względu na długość trasy, ale także Cork i kanadyjskim Calgary. z powodu wyjątkowej daty, bo uczestnicy Wszystkie trzy przedsięwzięmuszą przez cały okres świąteczno-nowocia łączy osoba głównego pomysłodawcy – roczny po prostu utrzymać formę, a dodatMikołaja Rykowskiego. Idea parkowej Wigilii kowo zmierzyć się ze swoimi słabościami jest taka sama, jak przed rokiem: dać świąteczpo całonocnej zabawie sylwestrowej – ną nadzieję wszystkim osobom samotnym, uśmiecha się August Jakubik, współorganibez względu na wiek, status społeczny, miejzator biegu. sce zamieszkania. Wieczerza w Parku Śląskim Warto zaznaczyć, że do imprezy zgłaszać rozpocznie się o godzinie 15, w hali namiotosię mogą także specjaliści od nordic walking, wej przed „Wioską Rybacką”, oczywiście 24 którzy będą mieli do przejścia dystans półmagrudnia. W programie jest wspólna modlitwa, ratonu. Zapisy w dniu biegu odbędą się w godzinach od 10 do 11.55 w WOKiS „Stadion kolędy, inscenizacja narodzin Chrystusa, dzieŚląski”. Zawody zostaną rozegrane na sześciu lenie się opłatkiem i złożony z kilku dań wigipętlach atestowanej trasy Parkowego Półmaralijny posiłek. Dla wszystkich zostaną przygo- Szopkę w zoo można oglądać od 22 grudnia do 6 stycznia tonu. Opłata startowa wynosi 25 zł i jest płattowane prezenty. Jednym z głównych organizatorów całego przedsięwzięcia jest Fundacja Park Śląski. w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia kursuje od godzi- na w dniu zawodów, przy odbiorze numeru startowego. – To szczególny czas, w którym nie wypada zapominać ny 11 do 16, a w kolejne dwa dni (27 i 28 grudnia) od 10 Kontakt organizacyjny: augustjakubik@op.pl. o samotności i samotnych. Właśnie dla nich jest nasza do 16. „Elka” z użytku będzie wyłączona też od 29 grudZabawy i koncerty Wigilia. To ogromne przedsięwzięcie, z którego jesteśmy nia do 1 stycznia. Chętni będą mogli z niej skorzystać po- W świąteczno-noworocznej przerwie, można wreszcie bardzo dumni, bo zbawienne jego efekty są „wymalowa- nownie 2 stycznia (od 11 do 16), 3 i 4 stycznia (od 10 poimprezować w kilku parkowych klubach i restaurane” na twarzach uczestników długo po jego zakończeniu do 16), 5 stycznia (od 11 do 16) oraz 6 stycznia (od 10 cjach. Najwięcej będzie się działo w Leśniczówce. Poza Leśną Pasterką, która w Wigilię rozpocznie się o 22, klub – podkreśla Anna Poraj, prezes fundacji. Więcej o „Wigilii do 16). zaprasza na dwa koncerty. Na pierwszym – 20 grudnia – dla samotnych” przeczytacie na stronie 3. Gwiazda w Planetarium zagra Śląska Grupa Bluesowa, a na drugim XIII KoncerW Pla ne ta rium Ślą skim, od 22 grud nia do 1 stycz nia po Żywa szopka w zoo To kolejna, główna rola Michała. Tak ma na imię osioł ze trwa wprawdzie przerwa świąteczna, ale już 2 stycznia, cie Świątecznym, który odbędzie się 27 grudnia – Jan GaŚląskiego Ogrodu Zoologicznego, który ponownie będzie o godzinie 17, zobaczymy seans „Gwiazda Betlejemska”. łach i przyjaciele. W drugi dzień świąt, o godzinie 21, gwiazdą bożonarodzeniowej szopki. Zwiedzający oglądać Zostanie on powtórzony 3 stycznia o 13 i 17, 4 stycznia rozpocznie się dyskoteka w Róży, a 2 stycznia, w Zieloją mogą od 22 grudnia do 6 stycznia (z wyjątkiem Wigilii o 13, 15 i 17 oraz w tych samych godzinach 6 stycznia. nej Dolinie, o 20 karaoke. W tej samej restauracji, dzień oraz Sylwestra), w godzinach od 9 do 16. Szopka już Dodatkowo, 3 stycznia, o 11 będzie można zobaczyć później, czyli 3 stycznia, o 21, zacznie się pierwsza z cyod sześciu lat uatrakcyjnia świąteczną wizytę w zoo. na żywo seans „Zimowe niebo nad Śląskiem”, a o 15 klu karnawałowych zabaw tanecznych. Łukasz Respondek W drewnianej stajence, sąsiadującej z pawilonem dydak- „Podróż Małego Księcia”. 4 stycznia o 11, zostanie nato-

T

STR. 2

STR. 3

Kolejny, biegowy sezon przed nami STR. 5

Parkowe 2014 – podsumowanie STR. 6-7


Rozmowa miesiąca

Marszałek Wojciech Saługa dla „Gazety Parkowej”

Musimy wspólnie dbać o Park Śląski – to szczególne miejsce na mapie regionu Park Śląski to dla nas powód do dumy, ale i wyzwanie. Bardzo mi zależy, by był nowoczesnym miejscem aktywności i spędzania wolnego czasu – mówi WOJCIECH SAŁUGA, nowy Marszałek Województwa Śląskiego, którego zapytaliśmy o to, jakie ma plany związane z przyszłością Zielonych Płuc Śląska.

– Jaka przyszłość rysuje się według pana przed Parkiem Śląskim? – To, jak będzie wyglądał Park Śląski w przyszłości, zależy od nas wszystkich. Środki, które zainwestujemy w jego modernizację, powinny uwzględniać potrzeby różnych grup, które korzystają z jego oferty. Z badań wynika, że lubimy spędzać w nim czas i niemal wszyscy polecają go znajomym. Chciałbym, żeby w parku mogli odpoczywać nie tylko mieszkańcy ościennych miast, ale by stanowił interesującą propozycję dla wszystkich. Powoli tak się właśnie dzieje, czego dowodem mogą być liczby: w trakcie niespełna roku od uruchomienia „Elki”, w tę wyjątko-

Zmiany w Parku Śląskim widać na każdym kroku – od parkowego oświetlenia i alejek, przez trasy rekreacyjne, po duże projekty, ze sztandarową modernizacją „Elki” wą podróż nad parkiem, wybrało się ponad 200 tys. osób. Sporym zainteresowaniem cieszyła się także nowa odsłona kolejki parkowej, która wróciła na tory tego lata. W planach jest wydłużenie trasy obu kolejek, ale i dalsze inwestycje w infrastrukturę wszystkich obiektów znajdujących się na terenie parku. Wiele do powiedzenia w kwestii kierunków jego rozwoju mają jego stali bywalcy. Cieszę się, że ta przestrzeń jest zagospodarowywana przez różne grupy – młodzież, seniorów. Przykładem ich aktywności jest działająca tu Parkowa Akademia Wolontariatu, oferująca szereg interesujących ofert spędzania wolnego czasu. A to od nas zależy, co zechcemy z niej wybrać.

ARKADIUSZ GODLEWSKI, prezes Parku Śląskiego

Kolejne wyzwania czekają

ZDJĘCIE: MAT. NADESŁ.

– W przyszłym roku Park Śląski skończy 65 lat. W ostatnim czasie nadrobiono zaległości w parkowej infrastrukturze, ale potrzeby wciąż są duże. Park i jego oferta czasu wolnego to jedno z najważniejszych miejsc i zadań dla mieszkańców naszego województwa. – Park Śląski to dla nas powód do dumy, ale i wyzwanie – warto zastanowić się, w jaki sposób dostosować jego ofertę do współczesności. Takie miejsce powinno proponować różne formy aktywności i spędzania wolnego czasu, dostosowane do różnych odbiorców. Tylko w ostatnich latach przeznaczyliśmy na ten cel prawie 50 mln zł, dzięki czemu park realizował dziesiątki mniejszych lub większych projektów. Zmiany widać na każdym kroku – od parkowego oświetlenia i alejek, przez trasy rekreacyjne, po duże projekty, ze sztandarową modernizacją „Elki” na czele, mimo to, wciąż pozostaje wiele do zrobienia. Także obiekty zlokalizowane w jego granicach, takie jak Śląskie Wesołe Miasteczko czy Śląski Ogród Zoologiczny, wymagają ciągłej modernizacji. Inwestycje zrealizowane z pomocą środków unijnych sprawiły, że do zoo wróciły żyrafy, a część zwierząt doczekała się lepszych warunków bytowych. Obecnie trwają prace nad strategią rozwoju Parku Śląskiego w perspektywie najbliższych lat i to od nich zależeć będzie kształt kolejnych działań. Chcemy uczynić park nowoczesnym miejscem aktywności i spędzania wolnego czasu.

Sezon cały rok ZDJĘCIE: JAKUB NOWAK

2

T

Cieszę się, że oferta Parku Śląskiego przyciąga szerokie grono mieszkańców województwa – mówi Wojciech Saługa – Najbliższy czas będzie ważny także z innego względu: przed nami kluczowe prace na Stadionie Śląskim. Ma pan obawy związane z dokończeniem jego remontu? Jak wyobraża pan sobie funkcjonowanie tego obiektu? – Jesteśmy obecnie na takim etapie prac, że nie warto wracać do awarii na Stadionie Śląskim. W tej chwili na placu budowy znajdują się firmy, mamy gotowy harmonogram i wierzę w to, że obiekt zostanie oddany w terminie, czyli w 2016 roku. Jestem pewien, że będziemy dumni z tego stadionu i że gościć tam będą największe imprezy, nie tylko sportowe, ale także koncerty i inne wydarzenia gromadzące tysiące widzów. Nasz region zasługuje na taki obiekt. Myślę, że kalendarz różnorodnych imprez, jakie będą się na nim odbywać, będzie bogaty. – Od kilku lat trwają przygotowania do stworzenia na bazie planetarium – Śląskiego Parku Nauki. Niestety, wciąż nie ma w tej sprawie ostatecznych decyzji, również w kontekście finansowania inwestycji ze środków europejskich. Czy w tej kadencji jest możliwe, aby ten projekt doczekał się realizacji?

– Ten pomysł rzeczywiście elektryzuje opinię publiczną, nie tylko ze względu na rozmach projektu, ale także na jego umiejscowienie. Moim zdaniem, najlepszym miejscem na lokalizację centrum jest właśnie Park Śląski. Tu od lat działa planetarium, z którego oferty korzystają dzieci i młodzież z całego regionu, dlatego planowaliśmy aby właśnie na jego bazie stworzyć centrum nauki. Niebagatelne znaczenie miało dofinansowanie inwestycji ze środków unijnych. Komisja Europejska jednoznacznie wskazała, że możliwość finansowania z Programu Regionalnego istnieje jedynie dla takich przedsięwzięć w infrastrukturę i sprzęt, które są bezpośrednio związane ze świadczeniem usług edukacyjnych. Dlatego uznaliśmy, że Planetarium Śląskie jest tym obiektem, od którego należy rozpocząć inwestycję w przyszły kompleks, czyli Śląski Park Nauki. To jest pierwszy krok. Niezależnie od tego, sam pomysł jest jednym z naszych priorytetów w najbliższych latach. Chcemy, aby z punktu widzenia użytkownika te inwestycje stanowiły całość, dając możliwość łączenia przyjemnego z pożytecznym i oferując młodym mieszkańcom regionu możliwości dotąd niespotykane – naukę w nowoczesnym i multimedialnym wydaniu, która sprawi im niesamowitą frajdę. Rozmawiał: Łukasz Respondek

o ostatni, tegoroczny numer „Gazety Parkowej”, co oznacza, że zbliża się czas świąteczno-noworocznego zwolnienia, podsumowań i planów. W chwili, gdy nasza gazeta trafia w Państwa ręce, trwa jeszcze „gorączka” przygotowań do wyjątkowych, polskich świąt, a już za kilka dni spotkamy się przy wigilijnych stołach. Co dla mnie ważne, tę tradycję zaniesiemy także poza granice kraju. Parkowa „Wigilia dla samotnych”, organizowana już po raz trzeci, będzie również gościć w irlandzkim Cork i kanadyjskim Calgary. To niesamowite wydarzenie otwartości serca i chęci niesienia wsparcia innym, odbywa się dzięki zaangażowaniu i ofiarności olbrzymiej liczby ludzi, firm i instytucji – wszystkim im dziękujemy. Okres świąteczny w Parku obfituje w wiele innych wydarzeń, ja szczególnie zachęcam do podjęcia próby zameldowania się na Biegu Cyborga w noworoczne południe. Kończący się rok 2014, był dla Parku bardzo dobry. Zakończyliśmy istotną część jego restrukturyzacji, zmieniała się parkowa infrastruktura, pojawiły kolejne propozycje aktywności dla naszych gości. Widać, że postawienie na rozwój oferty sportowych imprez rekreacyjnych, przynosi pozytywne efekty, a zdaniem ekspertów, jesteśmy dopiero u progu prawdziwego szaleństwa w dziedzinie aktywności ruchowych. Musimy i będziemy rozwijać tę część naszych działań. Przed nami wiele istotnych wyzwań, takich jak dokończenie prac nad nową strategią rozwoju, przyspieszenie procesu modernizacji Śląskiego Wesołego Miasteczka czy wejście w fazę realizacyjną projektu Śląski Park Nauki, wraz z rewitalizacją planetarium. Dodajmy, że rok 2015, to czas 65. urodzin Parku. Chcemy go dobrze spożytkować, by nie tylko nadal poprawiać parkową infrastrukturę i utrzymać niezwykle wysoki poziom oceny gości, ale także wzmacniać markę Parku, jako najważniejszego miejsca spotkań mieszkańców naszego województwa. W tym szczególnym okresie w roku, chciałbym podziękować za współpracę całemu zespołowi, pracownikom, naszym sąsiadom z zoo, skansenu, planetarium, Stadionu Śląskiego, Ośrodka Harcerskiego, parkowym restauratorom, dostawcom, podwykonawcom, a także stałym partnerom. Dziękuję za Waszą pracę, zaangażowanie i emocje, dzięki którym mieszkańcy naszego województwa wciąż uwielbiają Park i chcą spędzać w nim wolne chwile. Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy potrzebują nieco więcej czasu, by zauważyć, iż zmiany w Parku powodują, że nie tylko utrzymuje on swą popularność, ale że ona stale rośnie i odwiedza nas coraz więcej mieszkańców dobrze oceniających to miejsce. Również i tym, którzy nie dostrzegają jeszcze dobrych zmian, dziękuję za zaangażowanie w sprawy Parku. Mam nadzieję, że nadchodzący rok będzie tym, który pozwoli im na sprawy spojrzeć tak, jak mają się one naprawdę. Wszystkim życzę Wszelkiej Pomyślności, Radosnych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!


Wydarzenia

3

Wigilię przygotują samotnym i sobie

24 grudnia, o godzinie 15, w namiocie przy Wiosce Rybackiej rozpocznie się „Wigilia dla samotnych”. Wstęp dla uczestników jest wolny, a całe przedsięwzięcie, w którym udział może wziąć prawie 2,5 tysiąca osób, nie mogłoby się odbyć, gdyby nie wsparcie setek wolontariuszy. Również tych z Parkowej Akademii Wolontariatu. Część z nich przygotuje Wigilię, a potem weźmie w niej udział. Pytamy ich o wrażenia.

C

ała sprawa, jak zwykle, rozmach ma ogromny. Na dowód wystarczy kilka liczb: około 300 wolontariuszy, 300 ośmioosobowych stołów, pół tony karpia, kilkaset kilogramów dorszy, sumów, śledzi, 500 litrów zupy grzybowej i tyle samo barszczu, 15 choinek, ponad 2 tysiące upominków, kilkaset kilogramów ciasta. Każdy będzie mógł skorzystać z bezpłatnej komunikacji miejskiej. Autobusy odjadą z centrów Chorzowa, Siemianowic Śląskich i Katowic. Inscenizacja obrazująca narodziny Jezusa, zostanie przeniesiona we współczesne realia. Maria i Józef tym razem nie przyjadą na osiołku tylko… tramwajem. Na scenie wystąpi chór i kolędnicy. Po raz pierwszy parkowa Wigilia zostanie „przeniesiona” w inne części świata. O 14.30 polskiego czasu, rozpocznie się wieczerza dla Polonii w Cork. Weźmie w niej udział 150 osób. Na żywo połączymy się z Irlandią. O 23 polskiego czasu, 400 osób zacznie świętowanie w Domu

REKLAMA

Polskim w Calgary. – Jezus nigdy ludzi nie segregował, nigdy nikogo nie odtrącał. My też chcemy podać rękę każdemu, bez wyjątku – podkreśla Mikołaj Rykowski, organizator „Wigilii”. W jej przygotowanie czynnie zaangażowali się członkowie Parkowej Akademii Wolontariatu. Opowiedzieli nam o tych przygotowaniach i własnych odczuciach.

Adela: Rodzina zareagowała bardzo normalnie, nie zrezygnowali też ze wspólnej kolacji W ubiegłym roku także brała udział. Po 22 skończyło się sprzątanie, wtedy przyjechał po nią syn. Wigilia u niego trwała aż do rana. – Zareagowali bardzo normalnie, ale kolacji nie odpuścili – uśmiecha się. W zeszłym roku, na parkowej Wigilii, było 18 choinek. Adela przyznaje, że po ich rozbieraniu, biodra trochę bolały, ale satysfakcja była przeogromna. – W tym roku widać większe zaangażowanie młodzieży. Można się spodziewać, że będzie łatwiej.

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

Wieczerza w prezencie pod choinką Parkowi wolontariusze, to ludzie o wielkich sercach i sile, której pozazdrościłby im niejeden nastolatek

się już kilka dni przed samą imprezą. – Listę potraw raczej przygotuje Mikołaj, ale być może uda się przemycić jakiś przepis z rodzinnego domu.

Pierwsza Krystyna: To była któraś z kolei wieczerza, którą spędziłam sama. Postanowiłam, że więcej to się nie zdarzy

Edward: Żaden człowiek nie jest wyspą, samotność jest jednak sporym problemem, który dotyka coraz większą rzeszę osób

Z wolontariatem pierwszą styczność miała podczas tegorocznego „Śniadania wielkanocnego”. Przyjechała z Bytomia. Zdecydowała się pomóc i skorzystać z imprezy, gdy zobaczyła w telewizji relację z ubiegłorocznej „Wigilii…”. – Kolejna wieczerza, którą spędzałam sama. Postanowiłam, że więcej to się nie zdarzy – mówi Krystyna. Udział sprawił jej ogromną przyjemność. – Mogłam pomóc i spędzić ten czas w bardzo dobrym towarzystwie – przyznaje. Spodobało jej się do tego stopnia, że zdecydowała się pozostać i skorzystać z ofert zajęć w PAW – poznaje komputer, ćwiczy fitness. W tym roku, podczas „Wigilii dla samotnych”, będzie pomagać w kuchni. Tam praca zaczyna

Wszędzie go chcą, wszędzie jest potrzebny. Podczas ostatniej Wigilii – jak sam przyznaje – pomagał niemal w każdej części imprezy. Był nawet jednym z Trzech Króli. – Stroju kupować nie musiałem, bo przywiozłem go z podróży na Bliski Wschód – uśmiecha się Edward. Tym razem zajmie się głównie logistyką i rozmieszczeniem stołów pod namiotem. – Pracy jest sporo, zarówno przed samą imprezą, jak i po niej, ale od tego jesteśmy – mówi. I dodaje, że impreza jest olbrzymia, wręcz megalomańska, jednak możliwa do wykonania. – Żaden człowiek nie jest wyspą, a samotność jest sporym problemem, który dotyka coraz większą rzeszę osób – twierdzi.

Wigilię rodzinną zamierza spędzić w domu, ale dopiero, gdy wróci z tej parkowej. – Czasu między postawieniem hali namiotowej a imprezą nie jest wcale dużo. W trakcie Wigilii musimy dać z siebie wszystko. Potrawy przecież same na stoły nie wejdą.

Druga Krystyna: Wcześniej brałam udział tylko w przygotowaniach. Tym razem chcę na własnej skórze doświadczyć takiej Wigilii Jej pasją jest rękodzieło i… ucieranie dzikiej róży. Z tego słynie. Oraz z dobrego serca. Zazwyczaj święta spędzała w górach, ale tym razem postanowiła, że zostanie ze swoimi przyjaciółmi z parkowej akademii. – Wcześniej brałam udział tylko w przygotowaniach. Tym razem chcę poczuć na własnej skórze, jak to jest być na takiej Wigilii – mówi. Krystyna jest rzecznikiem prasowym całego przedsięwzięcia i szefową kuchni. Bardzo angażuje się w przygotowania. – Na emeryturze czasu mam sporo – zaznacza. Łukasz Respondek


Wydarzenia

Nazwa alejki po raz trzeci dla WOŚP

Znów wspieramy fundację Owsiaka Zbliża się 23. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podobnie jak w latach ubiegłych, Park Śląski zlicytuje nazwę jednej ze swoich alejek, a otrzymana z tego tytułu kwota, zasili konto fundacji Owsiaka. Początek licytacji, 30 grudnia.

W

poprzednich edycjach rywalizacja była bardzo emocjonująca. W 2013 roku zwyciężył Browar Przystań, który zaproponował 1 600 zł, a w ubiegłym roku wygrała firma Denso, która za prawo do rocznej nazwy alejki, zapłaciła 5 650 zł. To obecny rekord parkowej aukcji na rzecz fundacji, ale… – Liczymy, że w tym roku uda nam się uzyskać lepszy wynik, a dzięki temu, pomóc Wielkiej Orkiestrze Jurka Owsiaka – mówi Wojciech Mirek, koordynator licytacji w Parku Śląskim. Cena wywoławcza to 100 złotych. Alejka znajduje się w ścisłym centrum parku, przy często uczęszczanej „Dużej Łące”, przebiega nią główny ciąg komunikacji pieszej. W jej bezpośrednim sąsiedztwie mieszczą się także Hala Wystaw „Kapelusz”, promenada im. gen. Jerzego Ziętka, budynek dyrekcji oraz liczne restauracje. Ścieżkę widać z kolejki linowej „Elka”. Jej długość to ponad 400 metrów. Tytułem alejki może być imię i nazwisko zwycięzcy aukcji, a w przypadku firmy – jej nazwa. Jednocześnie, Zarząd Parku zastrzega sobie prawo do zakwestionowania proponowanej nazwy, gdy będzie ona wulgarna, obraźliwa, czy niezgodna z dobrymi obyczajami. Park Śląski przygotuje odpowiednie oznaczenie alejki na własny koszt (zgodnie z oznaczeniami alejek w Parku Śląskim). Patronat zostaje udzielony na okres roku, od momentu odsłonięcia tablicy. Licytacja przebiegać będzie tylko i wyłącznie poprzez serwis www.aukcje.wosp.org.pl. Zakończy 12 stycznia. Łukasz Respondek

REKLAMA

Na świąteczne ozdoby najlepszy styropian

Efekt cierpliwości Styropian, lakier i serwetka – tyle wystarczy, żeby wykonać przepiękną, choinkową ozdobę. To, jeżeli chodzi o materiały. Bo oczywiście – jak podkreślają panie z Pakowej Akademii Wolontariatu, które przed tegorocznymi świętami wykonały kilkadziesiąt takich bombek – bez dobrych chęci i odrobiny cierpliwości, nawet nie warto się do tego zabierać.

D

kilkadziesiąt osób, a efektem jest wielość ozdób, które trafią w różne miejsca i do różnych instytucji. Pomysły są zróżnicowane. Przeważają wzory świąteczne: aniołki, choinki, dzwonki, jednak nie są regułą. Co ciekawe, każdy takową bombkę może wykonać samodzielnie.

anusia Korczak, przez zupełny przypadek, w czasie jednej z „Nocy muzeów”, trafiła do katowickiej galerii BWA na decoupage. Zajęcia niesamowicie ją wciągnęły. Poszła na następne i kolejne. Potem zaczęła uczyć się rękodzieła przez internet. Od tego czasu, święta – czy to wielkanocne czy bożonarodzeniowe – są ukoronowaniem jej wielotygodniowej pracy. Założyła sobie nawet profil na Facebooku. Pokazuje tam swoje wyroby i bardzo intensywnie dyskutuje. W tym roku zdecydowała, że poprowadzi dla parkowych wolontariuszek zajęcia z robienia choinkowych bombek. W ciągu kilku godzin „zaraziła” swoją pasją

Liczy się pomysł

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

4

Jak zacząć? – Nigdy nie idę do sklepu, nie kupuję produktów, które mi się podobają. Zawsze wcześniej mam przygotowany zamysł, którym się kieruję – tłumaczy pani Danuta. – Najwdzięczniejszym materiałem do stworzenia bombki jest styropian. Lekki i nie można go stłuc – wyjaśnia. – Styropian należy najpierw zeszlifować drobnoziarnistym papierem ściernym, a potem zagruntować np. typowym gruntem akrylowym lub farbą emulsyjną. Następnie z serwetek wyrywa się lub wycina poszczególne elementy i przykleja do styropianowej formy. Dobrze wcześniej całość zalakierować, aby żadna farba nie zniszczyła papieru z serwetki. Na koniec trzeba położyć jeszcze jedną warstwę lakieru i dodać kokardki lub inne ozdoby.

Dokładność i czas Bardziej cierpliwym, członkinie PAW proponują inną technikę. Tu również główną rolę odgrywa styropian, ale w znacznej mierze wspomagają go nici i mulina. Jadwiga Martynus podkreśla, że ta metoda wymaga dokładności i sporo czasu. Szczególnie na początku. – Rozpoczynamy od stworzenia tła. Owijamy styropian włóczką, w różnych kierunkach. Potem tworzymy siatkę, podobną do tej geograficznej. Obieramy północ, południe i równik. Praca jest bardzo żmudna, trwa kilka godzin. jednak efekty są niesamowite – zachwala pani Jadwiga. Wolontariusze PAW wykonują piękne bombki samodzielnie – spróbujcie i Wy!

Łukasz Respondek


Sport i rekreacja

5

W nadchodzącym roku, wpiszcie w swój kalendarz parkowe imprezy biegowe!

ZDJĘCIA: PARK ŚLĄSKI

Maraton, Cyborg i Bieg Górski Planujecie właśnie swój najbliższy sezon biegowy? Warto uwzględnić w nim propozycje Parku Śląskiego. A będzie w czym wybierać. Maraton, półmaraton, Bieg Górski – to tylko niektóre z propozycji na rok 2015.

B

Parkowa Korona Biegów wystartuje 15 marca – już dziś zapraszamy rium Śląskie. Start jest skierowany do osób, które zaczynają swoja przygodę z tego typu biegami lub chcą potrenować przed występami w Beskidach, Bieszczadach czy Tatrach – mówi Żok. – To również doskonałe urozmaicenie sobie startów w biegach ulicznych – dopowiada.

Dodatkowy element Korony

Sport w wielkim mieście

Po Biegu Mikołajkowym

Potrenować też można

Nie zabraknie szeregu atrakcji dla rodzin i dzieci – parkowe biegi mają bardzo rodzinną atmosferę ZDJĘCIE: MAT. NADESŁ.

– W porównaniu do roku obecnego, na przyszły proponujemy o jeden bieg więcej – mówi Filip Żok, który koordynuje imprezy sportowe w Parku Śląskim. – Łącznie, przez prawie pół roku przygotowujemy osiem starów. Chcemy, żeby były jeszcze ciekawsze i na jeszcze wyższym poziomie. Zachęcamy zarówno osoby nowe, jak i uczestników z lat poprzednich, do poprawiania swoich osiągnięć – dodaje. – Z roku na rok widzimy progres. Wiemy, co należy poprawić. Chcemy możliwie jak najlepiej wykorzystać nasz potencjał. Nowością w tegorocznej „Koronie” będzie Bieg Górski. Nie jest to jednak sprawa zupełnie dotąd w parku niespotykana. – W ubiegłym roku byliśmy partnerem podobnego wydarzenia – tłumaczy Żok i dodaje, że w parku są bardzo dobre warunki do przygotowania takiego właśnie biegu, na krótkim, ponad 5-kilometrowym dystansie. – Wykorzystamy podbieg pod Planeta-

iegi z okazji Mikołajek cieszą się już dużym powodzeniem wśród biegaczy. Wiele ościennych miast z tej okazji gwarantuje swoim mieszkańcom aktywne spędzanie czasu. Park Śląski, swoim bywalcom, zaoferował po raz pierwszy. Inicjatywa biegu mikołajkowego zrodziła się w naszych głowach spontanicznie, chociaż samo zorganizowanie własnych zawodów pojawiało się w myślach od dłuższego czasu. Moim motorem napędowym i kompanem MK team’u, stał się Marek Witor, który pewnego dnia po prostu powiedział: „Zróbmy razem jakiś bieg”. Działania bojowe trwały prawie pięć tygodni. Tyle czasu potrzebowaliśmy, by zorganizować bezpłatną imprezę biegową dla 500 uczestników. Bez wątpienia, najważniejszą zaletą organizatorów, którzy postanawiają podjąć się takiego zadania, jest optymizm. Wprawdzie spoglądanie na świat przez różowe okulary, nie jest cechą charakterystyczną ludzi dorosłych, jednak 40 sponsorów, fundatorów i naszych partnerów udowodniło, że nie ma

Łukasz Respondek

Biegaj z Augustem

Trening świąteczny

Bieganie stało się tak popularne, modne i powszechne, że tzw. sezon trwa obecnie cały rok. Jednym z miejsc, które oferuje zawody biegowe o każdej porze roku, jest Park Śląski. Grudzień, pozostawał jednak tutaj miesiącem niezagospodarowanym. Trzeba było to zmienić i zmieniliśmy.

B

Przypomnijmy jeszcze, że w tym roku, poza startami organizowanymi przez Park Śląski, odbyło się kilka bardzo udanych imprez biegowych, które przygotowywali partnerzy zewnętrzni. Wśród nich m.in. ostatni Bieg Mikołajkowy, Bieg Powstań Śląskich, Bieg dla Ukrainy. – W nadchodzącym roku można się spodziewać podobnych inicjatyw, które doskonale obrazują, jak bardzo park jest przyjazny biegaczom – podkreśla Żok i zachęca również do uczestniczenia w czwartkowych treningach biegowych. Prowadzi je znany śląski ultramaratończyk, August Jakubik. Zajęcia zaczynają się o godzinie 18.

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

iegacze w parku zameldują się już 1 stycznia, podczas IX Śląskiego Noworocznego Maratonu Cyborg. Najbardziej efektownym startem będzie Park Śląski Maraton, który odbędzie się 7 czerwca, nie tylko na alejach, ale również na ulicach Chorzowa i Siemianowic Śląskich (zapisy na maraton ruszają 9 stycznia!). Największym zainteresowaniem z pewnością cieszyć się będzie trzecia odsłona Parkowej Korony Biegów. Tradycyjnie, zainauguruje ją Bieg Wiosenny (15 marca). Kolejne starty to Bieg Górski (12 kwietnia), wiosenna edycja Parkowej Mili (20 czerwca), Gryfny Bieg (12 lipca), edycja letnia Parkowej Mili (29 sierpnia), Parkowy Półmaraton (6 września), Bieg Równonocny i zakończenie „Korony” (19 września).

Święta Bożego Narodzenia to czas, który najczęściej spędzamy z rodziną i przyjaciółmi. Dużo spotkań w gronie rodzinnym, odwiedzanie znajomych. Ciężko w to wszystko wkomponować trening, który teoretycznie moglibyśmy sobie w tym okresie odpuścić, ale...

rzeczy niemożliwych. 40 podmiotów, różnych branż, zaufało nam, pomimo iż większość z nich, nigdy wcześniej nawet o nas nie słyszała. Pełni nadziei, codziennie wykonywaliśmy założone przez siebie zadania. Chcieliśmy, by I Bieg Mikołajkowy w Parku Śląskim, nie tylko organizacyjnie zbliżył się do ideału. Marzyliśmy, by dzień 6 grudnia – dzień Świętego Mikołaja – nie tylko z nazwy kojarzył się z prezentami. I to się chyba udało. Udało stworzyć się magiczną atmosferę i specyficzny klimat.Udało się sprawić, że na twarzach dzieci i dorosłych zawitał uśmiech. Wreszcie, udało się zebrać przysłowiowe kilka groszy dla podopiecznych Fundacji Iskierka. Mamy nadzieję, że MK team, będzie miał okazję zorganizować jeszcze niejedną imprezę biegową, zwłaszcza, że Bieg Mikołajkowy podsycił nasze apetyty. Korzystając z okazji, serdecznie dziękujemy wszystkim uczestnikom, sponsorom oraz wolontariuszom, bez których nie byłoby tego biegu. Klaudia Kapica, Marek Witor

No właśnie: ALE. Nie chodzi tylko o świąteczne obżarstwo – chociaż im więcej wizyt u rodziny, tym więcej w siebie wchłaniamy. To nie odbija się korzystnie na naszym samopoczuciu, wadze i sumieniu. Z drugiej strony... tyle pysznych rzeczy na stole, a my mamy siedzieć i cierpieć? Lepiej już po prostu wygospodarować czas na bieganie. Tylko kiedy? I jak? Ja zawsze robię trening przed Wigilią. Owszem – roboty jest mnóstwo – trzeba uwinąć się w domu ze sprzątaniem, przygotowaniem potraw, choinką. Przy dobrej organizacji dnia, wygospodarowanie dwóch godzin na trening nie jest jednak problemem. Jeśli mamy tylko godzinę, a chodniki nie są pokryte śniegiem – możemy sobie pozwolić na ostrzejszy trening. Organizm będzie dłużej dochodził do siebie, zużycie tlenu będzie większe jeszcze przez dłuższy czas po treningu – to może być krótki i intensywny bieg, albo na przykład podbiegi. Coś, co sprawi, że z czystym sumieniem dorzucimy sobie kawałek piernika na talerz przy wigilijnym stole. Pierwszy dzień świąt w całości poświecam dla rodziny – w tym dniu nie trenuję. Czas te-

gorocznych świąt jest wyjątkowo długi, ponieważ łączy się z weekendem. W tej sytuacji, musimy dobrze zaplanować trening, by być przygotowanym na noworoczny maraton Cyborga. W drugi dzień świąt proponuję trening rano przed śniadaniem – taki, podczas którego zastaje nas świt, jest naprawdę przyjemny. W pozostałe dni musimy tylko pokonać lenistwo i sumiennie wykonać zaplanowane jednostki treningowe. Dylemat zaczyna się w Sylwestra dla tych osób, które planują na sportowo przywitać Nowy Rok i wystartować w maratonie 1 stycznia. I to jest próba charakteru, którą należy wygrać, czyli zachowujemy umiar w tę szczególną noc. Lampka szampana czy kilka kieliszków, odpowiednio wcześnie skonsumowane, nie są przeszkodą by wystartować i pokazać charakter. Sprawdziłem to osobiście, wygrywając dwie edycje tego maratonu w latach 2011 i 2012. Życzę umiaru w święta i w czasie zabawy sylwestrowej. Pamiętajmy, że życie bez biegania traci sens – Wesołych Świąt! August Jakubik


To był sezon

6

Oto najważniejsze wydarzenia, na jakich g BIEG WIOSENNY

DEBATA O WOLNOŚCI

DYSKATO 2014

845 osób powitało wiosnę w Parku Śląskim na sportowo. Trasa o długości 10 kilometrów, w całości wiodła przez parkowe aleje. Wygrał Łukasz Oślizło z Łazisk Górnych. Przygotowano też strefę kibica. Wszyscy zawodnicy otrzymali specjalne, wykonane z drewna, pamiątkowe medale.

Władysław Frasyniuk, Janusz Onyszkiewicz, Ryszard Bugaj i Andrzej Celiński, 13 czerwca wzięli udział w Debacie o Wolności, która w ramach „Czerwca Wolności”, odbyła się w Planetarium Śląskim. Dyskusję z architektami polskiej demokracji poprowadził Kamil Durczok.

Na jedynym stacjonarnym polu do disc golfa w kraju, 28 czerwca, odbyło się Dyskato, czyli turniej zaliczany do rozgrywek Polskiej Ligi Disc Golfa. Do Chorzowa przyjechali m.in. zawodnicy z Warszawy i Krosna. Łącznie wystartowało ich około trzydziestu.

EFS FESTIWAL

FESTIWAL IM. RYŚKA RIEDLA

HOŁDA RACE

Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zorganizował EFS Festiwal. Gwiazdami wieczoru byli Mela Koteluk i Dawid Podsiadło. Była to druga edycja imprezy. Organizatorzy, poprzez imprezy rodzinne, chcą integrować i edukować.

Koncert Kultu oraz jubileusz grupy Cree, to najważniejsze wydarzenia podczas Festiwalu im. Ryśka Riedla. Impreza odbyła się już po raz szesnasty. Tradycyjnie, udział wzięły w niej tysiące fanów, którzy przyjechali na Pola Marsowe z całej Polski.

III KONGRES OBYWATEL SENIOR

KONCERT WOLNOŚCI

Głównie w Ośrodku Harcerskim i skansenie odbył się 18 i 19 maja III Kongres Obywatel Senior. Jednym z ważniejszych punktów tej debaty o potrzebach osób starszych, było przyznanie certyfikatów „Gmina Przyjazna Seniorom”. Wyróżniono nimi 12 miast i gmin ze Śląska.

35-lecie Dżemu, które na Polach Marsowych 7 czerwca obejrzało 10 tysięcy widzów, to największy plenerowy koncert mijającego roku. Razem z jubilatem, zagrali zagraniczni goście, a życzenia złożyła im ówczesna wicepremier, Elżbieta Bieńkowska.

NOVIKA W KONTENERZE KULTURY

LABORATORIUM BIORÓŻNORODNOŚCI

UDOSTĘPNIENIE FILIŻANEK

18 lipca w Kontenerze Kultury zagrała Novika. To jedna z najbardziej znanych i barwnych postaci polskiej sceny klubowej. To także jedno z największych wydarzeń, jakie odbyły się w tym miejscu minionego lata. A było ich sporo.

W pomieszczeniach dawnego radiowęzła, od 20 września działa Laboratorium Bioróżnorodności. Odbywają się tam zajęcia przyrodnicze dla uczniów. Do ich dyspozycji są m.in. mikroskopy oraz inne pomoce naukowe. To jeden z kilku projektów, realizowanych z Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

1 maja rozpoczął się sezon w Śląskim Wesołym Miasteczku. Jedną z jego głównych atrakcji, stały się zakupione w lunaparku pod Hamburgiem Filiżanki. Urządzenie składa się z dwunastu 5-osobowych filiżanek w kolorze kremowym. Każda ma dodatkowo różowy, momentami przechodzący w czerwony, ornament.

31 maja odbyła się druga edycja zawodów Hołda Race. W nazwie nawiązuje do hałd i biedaszybów, na terenie których powstał Park Śląski. Jej forma zapewnia doskonałą rozrywkę dla całych rodzin, ale i możliwość sprawdzenia się zawodnikom na dosyć trudnej trasie.

MARATON WOLNOŚCI

Przez skansen, zoo i po ulicach Chorzowa, Katowic i Siemianowic Śląskich, przebiegli 1 czerwca uczestnicy Maratonu Wolności, który start i metę miał w Parku Śląskim. Pierwszy na mecie zameldował się Ukrainiec, Viktor Starodubtsev.


To był sezon

7

gościliście w Parku Śląskim, w 2014 roku: PARKOWE ZAWODY JEŹDZIECKIE

PARKOWY PÓŁMARATON ZDJĘCIA: PARK ŚLĄSKI

OTWARCIE WĄSKOTORÓWKI

19 czerwca 2014 roku, to kolejna ważna data w historii Parku Śląskiego. Tego dnia, w samo południe, spod stacji Śląskie Wesołe Miasteczko, wyruszył pierwszy kurs parowozu Parkowej Kolei Wąskotorowej. Po kilkuletniej przerwie, wąskotorówka znów wozi pasażerów.

Bardzo widowiskowe były Parkowe Zawody Jeździeckie. 21 czerwca, do imprezy na Dużej Łące zgłosiło się sześćdziesiąt par. Przygotowano dwa konkursy towarzyskie oraz jeden głównie dla zawodników zrzeszonych w klubach.

7 września odbył się Parkowy Półmaraton. We wszystkich kategoriach wystartowało w nim ponad 780 osób. Najszybszy na mecie półmaratonu był Piotr Magiera z Myszkowa, który dystans 21 kilometrów 97,5 metrów, pokonał w czasie 1 godziny 14 minut i 36 sekund.

PERFORMANCE WOLNOŚCI

PIKNIK POWSTAŃ ŚLĄSKICH

BEERFEST

Czegoś takiego na Śląsku jeszcze nie było: 4 czerwca, na Kanale Regatowym, w 25. rocznicę częściowo wolnych wyborów, odbył się pierwszy w naszym regionie mapping na wodzie. Performance Wolności był jednym z najważniejszych punktów obchodów „Czerwca Wolności” w Parku Śląskim.

Na Dużej Łące, 16 sierpnia, świętowano 95. rocznicę wybuchu I Powstania Śląskiego. Organizatorzy przygotowali bieg po parku, w którym wystartowało prawie dwustu uczestników oraz ciekawą rekonstrukcję historyczną.

Koncerty, kabarety, ulubione śląskie szlagiery, hektolitry piwa, balon, namiot na kilka tysięcy osób, a nawet... diabelski młyn. 30 i 31 sierpnia, Tyskie jak zwykle świętowało z rozmachem. Na Polach Marsowych odbył się największy w Polsce, dwudniowy festiwal piwa – Beerfest.

PIKNIK NIEPEŁNOSPRAWNYCH

PIKNIK OLIMPIJSKI

SPALDING STREETBALL OPEN

Prawie 1300 osób bawiło się 18 czerwca w Rosarium na IV Śląskim Pikniku Integracyjnym Osób Niepełnosprawnych. Organizatorzy, Śląski Urząd Marszałkowski i Fundacja Park Śląski, stworzyli wspaniałą możliwość do wspólnej zabawy, pokazania swojej twórczości i po prostu – bycia ze sobą.

Skoki narciarskie, boks, zapasy, jazda konna – igrzyska zawitały do Parku Śląskiego. A wszystko dzięki pierwszej, pozawarszawskiej edycji Pikniku Olimpijskiego, który na Dużej Łące, przygotował Polski Komitet Olimpijski. Parkowi goście mogli spotkać znanych sportowców.

Czeskie dwutakty, rzuty za trzy punkty i akcje, jak z amerykańskich filmów – to wszystko pod „Kapeluszem”, 28 i 29 czerwca, można było oglądać na turnieju koszykarskim Spalding Streetball Open. Do Parku Śląskiego zjechali zawodnicy z całej Polski.

UDOSTĘPNIENIE „DRONA”

TEDXRAWARIVER

URODZINY „ELKI”

„Dron” już kontroluje. Wymusza refleksję, daje do myślenia. A wszystko po kliknięciu w prawy, górny róg naszej głównej strony internetowej. 14 września, autorka „Drona”, Julita Wójcik oraz Arkadiusz Godlewski, prezes Parku Śląskiego, dokonali uroczystego udostępnienia nowej rzeźby.

20 lipca, w Kontenerze Kultury, w ramach konferencji TEDxRawaRiver, odbyło się spotkanie dotyczące postrzegania ciała. Siostra Anna Bałchan, opowiedziała o handlu żywym towarem, a artysta, Marian Folga, stworzył obraz na modelce.

W pierwszą rocznicę uruchomienia nowej „Elki”, 6 i 7 września, zorganizowano urodzinowy weekend. Z tej okazji, każdy pasażer otrzymał drobny upominek – okolicznościową przypinkę. Jej wzór wybrali internauci w głosowaniu na Facebooku. Opracował Łukasz Respondek


Z parkowych archiwów

8 Przed nami jubileuszowy rok

Cofnijmy się do 20 grudnia 1950 roku. Wojewódzka Rada Narodowa w Katowicach, przez aklamację przyjmuje właśnie uchwałę o następującej treści: „Uznaje się konieczność i celowość budowy Wojewódzkiego Parku Kultury i Wypoczynku dla Górnośląskiego Zespołu Przemysłowo – Miejskiego na obszarze około 500 ha, położonego między Katowicami a Chorzowem w pasie między drogami Katowice – Chorzów – Siemianowice Stary Chorzów i równocześnie zleca Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej poczynienie odpowiednich starań u Władz Centralnych w kierunku realizacji powyższych zamierzeń”. Tak narodził się Park Śląski, który w przyszłym roku będzie obchodził 65-lecie powstania.

ZDJĘCIA: PARK ŚLĄSKI

Na łysym i ponurym gruncie

„Łysy”, poprzemysłowy krajobraz – to na nim powstał park

Pomysłodawcą powstania parku był gen. Jerzy Ziętek – później nadzorujący prace

P

rzytoczone postulaty pociągnęły za sobą całą państwową machinę. Odwrotu już nie było. Choć, idąc wybraną lokalizacją, aby zobaczyć w niej przyszłe śląskie centrum kultury i rozrywki, trzeba mocno puścić wodze fantazji. Wyobraźmy sobie pustkę, którą ożywiają tylko słupy wysokiego napięcia. Z oddali wyłaniają się szyby kopalni „Siemianowice” i czerwona cegła budynków w katowickim Dębie. Z terenów dzisiejszego Parku Śląskiego widać też buchające kominy huty „Baildon” oraz wzniesienia w Chorzowie. Przestrzeń przerywają tylko kształty postaci, wynurzające się z biedaszybów z workami nisko zalegającego pod ziemią węgla oraz góry wielkopiecowego żużlu, wysypywane przez pobliskie zakłady przemysłowe. Do tego wszelkiej maści zapadliska i pogórnicze hałdy. Dzisiejsza ulica Chorzowska ma szerokość 6 metrów, a tramwaj jeździ jednym torem na mijanki. – Trzeba zaznaczyć, że Katowice, Chorzów i Siemianowice, to wtedy kompletnie odrębne organizmy miejskie – podkreśla Piotr Franta, architekt Parku Śląskiego. – Były oczywiście połączone liniami tramwajowymi i infrastrukturą techniczną, ale oceniając to w kategoriach dzisiejszych standardów, do głowy przychodzi mi tylko jedno słowo: słabizna. Bez porządnych dróg, z bezkresnymi polami, hodowlami koni i bydła, Rawą i stawami na obecnym „Tysiącleciu”. Drzew było bardzo niewiele. Ogólnie, krajobraz był łysy i ponury.

Projekt referował pułkownik Ziętek „Na południowym posiedzeniu Wojewódzka Rada Narodowa uchwaliła projekt, który realizuje jedną z najpiękniejszych idei socjalizmu, projekt który w wyjątkowo celowy i trafiony sposób obrazuje troskę Polski Ludowej o dobro człowieka pracy; projekt, który wybitnie przyczyni się do upiększenia krajobrazu śląskiego; projekt stanowiący spełnienie marzeń wszystkich sportowców Śląska i Polski, a mianowicie projekt budowy olbrzymiego Parku Kultury i Wypoczynku” – pisze 21 grudnia „Dziennik Zachodni”. W tym samym artykule znajdujemy informację, że ma on powstać w województwie katowickim, między Katowicami, Chorzowem i Siemianowicami, w miejscu „Doliny Szwajcarskiej”

Pierwsze elementy architektury zaczęły powstawać w połowie lat 50. XX w. z dołączeniem terenów przyległych. Ma służyć głównie mieszkańcom sześciu najbliższych miast, których jest – bagatela – 1,3 miliona. Jego obszar ma wynosić 500 hektarów, długość 3 kilometry, a szerokość blisko 1,5 kilometra. W czasie posiedzenia, projekt referował jego pomysłodawca, ówczesny wiceprzewodniczący WRN, pułkownik Jerzy Ziętek. Co ciekawe, jak relacjonuje gazeta, z powodu ogromnego entuzjazmu panującego na sali zatwierdzono go, nie przez głosowanie, a przez aklamację. „Referent płk Ziętek na wstępie referatu zobrazował warunki, w jakich przed wojną robotnik mógł spędzać swe wypoczynkowe chwile, wskazując na zamknięte dla nich parki magnackie, wysokie opłaty wstępu do wspomnianej Doliny Szwajcarskiej etc.: następnie przeszedł do zobrazowania dzisiejszej troski o dobro człowieka pracy, szczegółowo omówił zadania tego gigantycznego w swoim rozmachu projektu, zmierzającego zarówno do zwiększenia sił fizycznych robotnika i jego zdrowia, jak i spotęgowania radości życia. Wreszcie, szczegółowo przedstawiał sam projekt budowy parku, uzasadniając również wybór miejsca budowy”. Rada, aklamując projekt, decyduje, że park dzielić się ma na dwie części: leśną dla tzw. odpoczynku cichego (leżakowanie, kąpiele słoneczne, bazy jednodniowego ani długofalowego wypoczynku) i na poszczególne sektory przeznaczone dla odpoczynku czynnego. – Nie ma żadnych wątpliwości, że ojcem tego przedsięwzięcia był Jerzy Ziętek, który miał wyobraźnię, możliwości, dużo samozaparcia, ale również taki, swojski spryt, który wykorzystywał w różnych celach – podkreśla Franta.

Adres redakcji: Aleja Różana 2, 41 – 501 Chorzów Tel. 601 472 618, fax. 032 793 70 09 E – mail: gazeta.parkowa@parkslaski.pl Redaktor naczelny: Łukasz Buszman

Bauma, Olszewskiego i Wejcherta – opracowali projekt wielkiego Parku Kultury i Wypoczynku. (…) „Dolina Szwajcarska stanowi cześć sektora sportowego przyszłego parku, w którym z ogólnej liczby 500 hektarów – 42 przeznaczono na obiekty sportowe. Będziemy mieć tam stadion, na którym będzie można urządzać olimpiadę, tor regatowy, basen kąpielowy, a w zimie małą skocznię narciarską i zbocze do trenowania zjazdów. Kto wie, może właśnie na tej skoczni narodzą się nowe talenty narciarskie. Ale nie uprzedzajmy faktów. Sektor sportowy to tylko jeden z wielu sektorów, które będzie miał Park Kultury i Wypoczynku. Właśnie w tym miejscu, które jeszcze nie tak dawno oglądaliśmy z nasypu tramwajowego linii 6-ki, będzie znajdował się sektor kulturalno-oświatowy. Na pustych polach, gdzie pod wyjątkowo gorącym styczniowym słońcem zielenieje ozimina, powstaną estrady koncertowe, czytelnie i wypożyczalnie książek, wzniosą się pawilony nauki i techniki, racjonalizacji, pawilony dla wystaw malarstwa i plastyki. W specjalnych pomieszczenia będą odbywać się kursy dokształcające i popularne wykłady.”

Plan inżyniera Niemirskiego

Prace przy powstawaniu parku prowadzone były także w ramach czynów społecznych i partyjnych

Park głównie na polach Projekt Parku Ludowego, jako Parku Kultury i Wypoczynku, opiniuje wcześniej m.in. Kolegium Rzeczoznawców, które stwierdza, że „wzorowany na doświadczeniach Związku Radzieckiego jest zagadnieniem pierwszorzędnej wagi społeczno-politycznej i kulturalnej”. Największą część przyszłego parku stanowią pola (350 ha), wrzosowiska z psią trawką i pojedynczymi brzozami (48 ha), łąki (39,5 ha), lasy mieszane z przewagą drzew liściastych (29 ha). W niedzielnym numerze „Trybuny Robotniczej” z 14 stycznia 1951 roku, w artykule „Gdzie spotkamy się po pracy?” można przeczytać m.in. o pracach nad projektem. „Projekt tego parku zrodził się w pracowni urbanistycznej Centralnego Biura Projektów Architektonicznych i Budowlanych, gdzie na zlecenie Wojewódzkiej Rady Narodowej, inżynierowie BOW – to nie skrót żadnej instytucji tylko początkowe litery nazwisk inżynierów

Redakcja: Ewa Kulisz, Wojciech Mirek, Łukasz Respondek, Wojciech Zamorski, Yen Projekt i redakcja graficzna: Marek Michalski

Dział sprzedaży reklam: Katarzyna Zazgórnik-Sitz tel. 666 031 465 Wydawca: Park Śląski w Chorzowie

Na bazie projektu urbanistycznego, powstaje szczegółowy plan parku, który opracuje inżynier, a później profesor Władysław Niemirski. Nakreśli on kompleks parkowy o wysokich walorach kompozycyjnych, przyrodniczych i rekreacyjnych, z bogatym programem funkcjonalnym. Powołana zostanie Dyrekcja Budowy Parku oraz Komisja Artystyczna, która będzie opiniowała projekty dotyczące jego budowy. W pierwszym planie parku będą wyodrębnione dwa główne sektory: park leśny, jako strefa odpoczynku cichego oraz odpoczynku czynnego, który dzielił się na mniejsze strefy, m.in. masową, rozrywkową, ogrodu zoologicznego, ogrodu botanicznego, założenia wodnego, młodzieżową, dziecięcą oraz wspomniane już sportową i kulturalno-oświatową. Przy wejściach założono ustawienie punktów masowego żywienia, kiosków z książkami, megafonów i radiowęzła, poradni i pijalni wód. Całość ma zostać oparta o bardzo przemyślany i spójny system ścieżek pieszych, rowerowych i wodnych. Po zakończeniu prac projektowych, zacznie się zbrojenie terenu oraz budowa. W niej, czynnie weźmie udział społeczeństwo Górnego Śląska. Powstaną 324 hektary terenów zielonych, ponad 80 kilometrów alejek i niezliczona ilość ścieżek. Zostaną zbudowane kolejne obiekty i atrakcje. Ale o tym już w następnych odcinkach naszego cyklu. Łukasz Respondek

Gazeta Parkowa także w internecie na: www.parkslaski.pl Kolejny numer Gazety Parkowej ukaże się: 30 stycznia 2014


Po sąsiedzku W Śląskim zoo

Ważny jubileusz

Ś

ląski Oddział Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii, obchodził jubileusz 50-lecia swojej działalności. Na uroczystości z tej okazji, w Planetarium Śląskim, obecny był m.in. Prezes Zarządu Głównego PTMA, Mieczysław Janusz Jagła. Obecni byli również honorowi i byli prezesi PTMA. Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii (PTMA) to jedno z najstarszych Towarzystw w Polsce. Utworzone zostało na bazie powołanego w 1919 Koła Miłośników Astronomii przemianowanego w 1921 roku na Towarzystwo Miłośników Astronomii. Pierwszy statut Towarzystwa zatwierdzony został 2 lutego 1923 roku przez Ministra Spraw Wewnętrznych. W 1964 roku powołano Śląski Oddział PTMA, z siedzibą z w Pla- Uroczystość odbyła się 29 listopada netarium Śląskim gdzie mieści się do dzisiaj. W bieżącym roku przypada więc 50 lecie Oddziału. Obchodzono je uroczy- także i dziś. Wśród dokonań członków Śląskiego PTMA, na wyróżście 29 listopada w Planetarium. Jubileusz był doskonałą okazją, by nienie zasługuje m.in. budowa obserwatorium z teleskopem o średniprzypomnieć olbrzymi dorobek Śląskiego oddziału Towarzystwa cy zwierciadła 50 cm, czy dokonany niedawno pomiar promienia w rozwijaniu pasji astro-amatorskich oraz popularyzacji tej pasjonu- Ziemi nad jeziorem Pogoria 3 w Dąbrowie Górniczej. jącej dziedziny wiedzy wśród społeczeństwa. Oddział działa prężnie Mat. Planetarium Śląskie

Mamy Betty ZDJĘCIE: ŚLĄSKIE ZOO

W Planetarium Śląskim

9

Samiczka koba - Betty Surprise

ZDJĘCIA: PLANETARIUM ŚLĄSKIE

Mikołajki z kometą

Mikołajowi towarzyszyły świąteczne aniołki

Po niespodziance, jaką przed miesiącem zrobiły ararauny, kolejne zwierzęta w zoo przystąpiły do rozrodu.

S

śród ssaków kopytnych, powiększyła się grupa kobów Defassa, które są podgatunkiem afrykańskich antylop – kobów śniadych. 24 listopada przyszła na świat najmłodsza z nich – samiczka o dźwięcznym imieniu Betty Surprise. Jak łatwo się domyślić, jej narodziny także były na swój sposób wyjątkowe, bowiem antylopy rzadko rodzą się o tej porze roku. Zdecydowanie inaczej sytuacja wygląda u pelikanów małych, które w Chorzowie od wielu lat wyprowadzają swoje lęgi właśnie w okresie jesienno-zimowym, gdy przebywają na zimowisku w specjalnie dogrzewanych szklarniach. W pierwszy weekend grudnia, wylęgły się dwa kolejne ptaki, które przez kilka najbliższych tygodni będą przebywać w gnieździe pod opieką pozostałych osobników z grupy. Do zagniazdowników należą natomiast puchoczuby, zwane też bezszponami. Pisklęta tych niewielkich, azjatyckich ptaków z rodziny kurowatych, już pierwszego dnia od wyklucia, opuszczają gniazdo, potrafią się sprawnie poruszać oraz samodzielnie zbierać pokarm. Dwa młode puchoczuby, które wykluły się pod koniec listopada, można oglądać w towarzystwie ich rodziców w Świecie Papug.

Mat. Planetarium Śląskie

Mat. Śląskie zoo

REKLAMA

Poznajmy się

ZDJĘCIE: ŚLĄSKIE ZOO

Lemury wari czarno-białe

W

itamy Was, drodzy Czytelnicy! Jesteśmy parą lemurów ze śląskiego zoo. Pewnie większość z Was oczami wyobraźni zobaczyła właśnie szare stworzenia o długim, prążkowanym ogonie i dość ubogim owłosieniu? A może się mylę? No właśnie! Tak myślałam. Ale nie, nie! Nic z tych rzeczy. My jesteśmy wari! Czarno-białe wari! Z lemurami katta łączy nas oczywiście pochodzenie; dawno, dawno temu miałyśmy bowiem wspólnych przodków, którzy w jakiś tajemniczy sposób skolonizowali Madagaskar i tam zaczęli się dzielić i różnicować. Ogólnie, my – lemury, jesteśmy uznawane za gatunki endemiczne, co oznacza, że w naturalnych warunkach zamieszkujemy tylko jedną, określoną część świata. Wiadomo co jest tą częścią w naszym przypadku… Sweet home Madagascar… Rozmarzyłam się, no ale dobrze, do rzeczy! W przeciwieństwie do naszych kuzynów – gwiazd show businessu – mamy dość grube, zgodnie z nazwą czarno-białe futerko, niechętnie schodzimy z drzew i jesteśmy krytycznie zagrożone wyginięciem. Być może z tego powodu nie wyginamy śmiało naszych ciał. Powodów do radości zbyt wielu nie mamy. Zamieszkiwane przez nas lasy tropikalne znikają w zastraszającym tempie, jesteśmy duże i smaczne, więc ludzie na nas polują, a ci, którzy jeśli nawet nie polują, żeby wrzucić nas na ruszt, chwytają nas i sprzedają jako domowe maskotki. A co z „katkami”? Są małe, chude, pewnie żylaste… na obiad się nie nadają! Często przebywają na ziemi, więc i od drzew nie są uzależnione. Zasięg ich występowania jest więc zdecydowanie większy, a ryzyko wyginięcia znacznie mniejsze. I jeszcze

W

eans „Kometa nad Szwajcarską Doliną”, obejrzały wszystkie dzieci, które przybyły do Planetarium i Obserwatorium Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika w Chorzowie w sobotę, 6 grudnia. Po seansie, Święty Mikołaj rozdawał prezenty, a białe niczym śnieżny puch aniołki, częstowały cukierkami. Po pracowitym dniu, Mikołaj powrócił do swojej mroźnej krainy, by przygotowywać podarki świąteczne, ale zapowiedział, że za rok znów odwiedzi znajdujące się w najwyższej części Parku Śląskiego planetarium.

karierę w „szołbizie” zrobiły!! Widzicie sami, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie, oj nie ma! Nie tracimy jednak nadziei. Od lat realizowane są różne projekty, mające na celu naszą ochronę. Ludzie się tym zajmują! Nie, nie ci, którzy polują. Inni ludzie, często mieszkający daleko od naszej ojczyzny. Są wśród nich także pracownicy ogrodów zoologicznych, w których prowadzony jest program zróżnicowanej hodowli lemurów wari. Dowodem na to, że program działa, jestem ja sama – urodziłam się wiosną 2004 roku w rodzinie Simply i Showersa. Rodzice byli obcokrajowcami zesłanymi na Śląsk, stąd te imiona… Efektem programu była także moja siostra, ale to jeszcze nie wszystko! Właśnie dzięki niemu poznałam bowiem Jego! On jest równolatkiem, ale urodził się we Francji. Przyjechał do mnie przed rokiem, zamieszkał po sąsiedzku, w końcu się do mnie wprowadził i już tak został. 26 listopada obchodziliśmy pierwszą rocznicę. No dobrze, obchodzilibyśmy, gdyby ktokolwiek o tym pamiętał. Tymczasem okazało się, że nawet On zapomniał… Francuskie maniery, myślałby kto! No cóż, w przyszłym roku inicjatywa będzie po mojej stronie. W końcu jestem samicą, a jak wiadomo, to my rządzimy w małpiatkowym świecie. Julian Katta musiał wyprzeć to ze swej świadomości, biedaczysko. Mój On jest na szczęście inny! Wie, że jak ja coś postanowię, to nie ma to tamto. A pora już przecież najwyższa na jakiś poważniejszy związek, dzieci… Potem wnuki, piękne wspomnienia… Znowu się rozmarzyłam! Ech, to moje słowiańskie, romantyczne serce…


10

Parkowa Akademia Wolontariatu

Seniorzy pomogą seniorom – pacjentom geriatrii

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

PAW w szopienickim szpitalu To będzie pierwszy taki wolontariat w Polsce. Po pierwsze dlatego, że w Katowicach-Szopienicach jest jedyny w Polsce szpital geriatryczny. Po drugie: bo starszymi pacjentami opiekować będą się 60-, 70-letni członkowie Parkowej Akademii Wolontariatu.

P

arkowa Akademia Wolontariatu jest już prawie dorosła: w listopadzie skończyła trzy lata. Wolontariusze to 80 nieco starszych osób – prawie wszyscy mają ponad (niektórzy znacznie) 60 lat. Pomagają w organizacji parkowych imprez (m. in. Pikniku dla Niepełnosprawnych, Kongresu „Obywatel Senior”, biegów, giełd kwiatów), kustoszowali na wystawie, w czasie różnych imprez organizują zajęcia dla dzieci… Prowadzą też regularnie bezpłatne zajęcia językowe, ruchowe, komputerowe, robótek ręcznych dla siebie i wszystkich, którzy przyjdą do Parku Śląskiego. Właśnie rozpoczęli kolejne działanie – ponad 10 z nich będzie wolontariuszami w Szpitalu Geriatrycznym im. JPII w Katowicach.

Choroba to nie koniec świata Marzanna chce pomagać, bo ma 101-letnią mamę. Kontakt z chorymi seniorami pod opie-

Janina i Ewa zapisały się do PAW-ia dopiero teraz, bo na taki wolontariat czekały. Chcą pomagać konkretnym, chorym osobom. Małgosi i Franka wszędzie jest pełno. Ona chodzi na intensywny kurs angielskiego, uczy angielskiego innych, prowadzi zajęcia taneczne. On biega gdzie tylko można – w maratonach, półmaratonach, biegach nocnych i dziennych, rekreacyjnie po parku. W przerwach jazda na rowerze i fitness. Teraz będą wolontariuszami w Szpitalu Geriatrycznym.

Pokonają strach

Wolontariusze – seniorzy, będą współpracować w szpitalu geriatrycznym z wolontariuszami – uczniami i studentami ką lekarzy i pielęgniarek przygotuje ją na trudne sytuacje w domu. Włodek jest bardzo ciężko chory. Przed świętami pozna wyniki najnowszych ba-

dań, więc do pracy w szpitalu weźmie się na całego dopiero od nowego roku. Ciężka choroba to nie koniec świata, więc trzeba pomagać innym.

– Chcemy dać chorym coś więcej niż zabieg, słuchawkę, receptę lub lek. Chcemy dać im dotyk i bliskość – opowiadał na pierwszym spotkaniu wolontariuszy w Szpitalu Geriatrycznym im. JPII w Katowicach jego dyrektor, dr Jarosław Derejczyk. Wolontariusze będą przede wszystkim towarzyszyć pacjentom: słuchać ich opowieści, rozmawiać, czytać książki, gazety, uruchamiać programy komputerowe z treningiem pamięci. Mogą też pomóc im uporządkować łóżko, poprawić wygląd, poćwiczyć, pospacerować… Wolontariusze dyżurować będą w szpitalu popołudniami i w weekendy, kiedy szpital zwalnia tempo. – Wtedy zostaje samotność, strach przed chorobą. Lekarzowi, pielęgniarce czasem trudno zbadać duszę pacjenta. Nie da się zapewnić dobrej opieki tylko personelem białym – mówi dr Derejczyk. – A wy chcecie dać im swój czas, siebie. Dzięki temu leczenie będzie lepsze.

Dłuższe życie podopiecznych… Od dwóch lat na Oddziale Chorób Wewnętrznych i Gerontologii Krakowskiego Szpitala Uniwersyteckiego w opiece nad pacjentami pomagają wolontariusze – studenci medycyny, psychologii i pielęgniarstwa. Opieka wolontariuszy skróciła czas pobytu w szpitalu starszych pacjentów o 4 dni. O 8,5 punkty procentowe spadła liczba zgonów. „Uzasadnione jest wnioskowanie, że rozmowa, czy chociażby podanie szklanki wody może mieć wpływ na stan zdrowia pacjentów, a nawet ocalić ludzkie życie” (informacje ze strony medexpres. pl).

… i wolontariuszy Wolontariusze są szczęśliwsi, zdrowsi fizycznie, mniej podatni na depresję, żyją dłużej – tak pokazują badania. Dzięki wolontariatowi seniorzy mają znowu cel w życiu, budują nowe więzi społeczne, kontaktują się z innymi, mają poczucie przynależności do grupy, lepszą samoocenę.

Ewa Kulisz

Na luźnej smyczy

Pies mówi nie tylko w Wigilię Nie czekaj do Wigilii! Twój pies mówi do Ciebie codziennie i próbuje Cię zrozumieć. Dlaczego więc czasem sprawia wrażenie, jakby w ogóle nie słuchał, robił na złość, albo stale powtarzał te same błędy? Dlatego, że nie zna języka polskiego czy angielskiego. Tak, jak Ty nie znasz języka, w jakim porozumiewa się pies. By unikać nieporozumień, nie zakładaj, że Twój pies musi Cię rozumieć. Nie oceniaj jego zachowania przez pryzmat stereotypów (samiec alfa i podobne), ludzkiego sposobu widzenia, czy społecznych norm zachowania, jakie narzucone są nam, ludziom (których pies nie jest świadomy). Możesz za to nauczyć psa znaczenia poszczególnych słów np. „do mnie”, tak jakbyś uczył go języka obcego. Naprowadź smakołykiem, potem wyuczonym gestem pokaż psu jakie zachowanie kryje się za konkretnym słowem, a następnie nagródź psa za jego wykonanie.

T

y również możesz nauczyć się podstaw psiego języka obcego. Dzięki rozumieniu jego gestów ciała, łatwiej będzie Ci określić zamiary Twojego psa. Częste nieporozumienia w komunikacji z psem, to stwierdzanie: „on robi mi na złość” lub „on wie, że źle zrobił”. Nic bardziej mylnego. Chcesz dowiedzieć się dlaczego Twój pies reaguje w określony spo-

ZDJĘCIE: MAT. NADESŁ.

REKLAMA

sób? Opisz jego zachowanie i wyślij na adres katowice@canid.pl Do końca roku odpowiem na pytania dotyczące komunikacji człowiek – pies. Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, wszystkim opiekunom i ich psom życzę wspaniałego porozumienia i radosnych chwil! Magdalena Grabowska Trener szkolenia psów Canid Oddział Katowice Behawiorysta zwierzęcy


Muzycznie

AC/DC – dawka rockowej witaminy I

to w samą porę, przed zimową inwazją śniegu i mrozu! Od 1 grudnia jest z nami nowa płyta niezniszczalnej maszyny rockowej z Australii. Do połowy lat 70. AC/DC kojarzyło się głównie z symbolem widniejącym na tabliczkach znamionowych urządzeń elektrycznych, zasilanych alternatywnie prądem zmiennym lub stałym. W ciągu kolejnych dekad, te cztery litery, przedzielone charakterystyczną błyskawicą, stały się dla fanów rocka kultowym logotypem o rozpoznawalności i sile rażenia porównywalnej z legendarnym, czerwonym jęzorem The Rolling Stones. Szesnasty, studyjny album AC/DC „Rock Or Bust” nie kryje w sobie żadnej niespodzianki ani rewolucji. Po raz kolejny upewniamy się, że repertuar zespołu to od dawna prąd stały a nie zmienny. W ich przypadku ważne jest to, iż jest to rockowy prąd, o mocy elektrowozu, ciągnącego tysiąc wagonów. I tak jest też na tej nowej płycie – wysoce energetyczna gitariada, świetne riffy oraz rasowe brzmienie perkusji, która uderza jak bokserska rękawica – mocno lecz bezboleśnie. A ponad tym wszystkim, głos Briana Johnsona w doskonałej, wokalnej kondycji. Po czterdziestu latach AC/DC na scenie i w studiu, wszystko w ich muzyce jest przewidywalne, zachowawcze i oczywiste. Zmieniają się tylko gitarowe riffy, melodie i refreny poszczególnych piosenek. I tak ma być, bo właśnie tego i tylko tego oczekują od zespołu miliony wiernych fanów, odpowiedzialnych za niecodzienny fenomen popularności AC/DC. Zostawmy na boku wnikliwe, styliREKLAMA

Wart 170 tysięcy złotych bilet na koncert AC/DC

ZDJĘCIE: PARK ŚLĄSKI

Z drugiej strony sceny

WOJCIECH MIREK prezentuje

Noworoczna playlista

Więcej niż „Macarena" W

chwili, w której otrzymali Państwo najnowszy numer Gazety Parkowej, w waszych domach pewnie trwają ostatnie przygotowania do świąt. Z radia i telewizorów słychać tradycyjne, świąteczne przeboje, a po domach i mieszkaniach szaleją zapachy bożonarodzeniowych potraw i wypieków. Mało kto w tym momencie myśli o tym, przy jakich dźwiękach bawić się będziemy za kolejny tydzień, dokładnie w Sylwestra. A warto za w czasu przygotować sobie kilka utworów, które rozkręcą każdą imprezę i bez których takie wydarzenie jak Sylwester, nie ma prawa bytu. Inżynier Mamoń w kultowym filmie „Rejs”, wypowiedział wiele znaczące słowa, że najbardziej podobają mu się te melodie, które już kiedyś słyszał. I impreza sylwestrowa jest miejscem, gdzie powinniśmy stosować się dokładnie do jego zaleceń. Tu nie ma miejsca na muzyczne eksperymenty, przebieranie w mniej znanych kawałkach, w poszukiwaniu najbardziej wysublimowanych nut. Tu każdy kolejny utwór, sączący się z głośników, powinien być większym hitem od poprzedniego. Szykując się do tego felietonu, zacząłem spisywać utwory, bez których nie wyobrażam sobie najważniejszej imprezy w ciągu całego roku. Plan był prosty – skopiować listę z opisem każdej z piosenek. Zrezygnowałem z tego pomysłu przy 74 piosence, gdy w głowie miałem jeszcze co najmniej 2 razy tyle tytułów. Zatem ograniczę się do 4 propozycji, które z ogromnym trudem wybrałem spośród wszystkich, najlepszych imprezowych nut.

Przede wszystkim propozycja, która pojawić się na Sylwestrze po prostu musi. Absolutnie legendarny numer, który z pewnością wszyscy goście zatańczą razem z Wami – mowa oczywiście o „Y. M. C. A” grupy Village People. Piosenka z końca lat 70. ubiegłego wieku, do dzisiaj rozkręca większość imprez i jestem pewien, że na Waszych imprezach zabrzmi przynajmniej 2 razy. Kolejny z utworów, do których każdy zna układ taneczny, to piosenka, którą świat usłyszał mniej więcej w połowie lat 90., autorstwa hiszpańskiego duetu Los del Rio. Piosenka, którą zatańczyć potrafią wszyscy, a zaśpiewać potrafimy jedynie końcówkę refrenu, czyli „eeee Macarena!”. Nie jestem w stanie wyobrazić sobie imprezy, na której zabrakłoby tego kawałka. Teraz pierwsza z propozycji zbiorczych. W zasadzie cała twórczość zespołu Bee Gees sprawi, że imprezy zamienią się w cudowną potańcówkę. „Stayin' Alive”, „You should be dancing”, „Night Fever”, czy „How deep is your love”, to tylko niektóre z wielkich hitów braci Gibb, których rytmika błyskawicznie wprawia w ruch nasze nogi i zmusza do pląsów na parkiecie. Jeśli jeszcze do tego zaplanujecie imprezę w klimacie lat 70., razem z przebraniami z epoki, macie pewność, że dosłownie przetańczycie całą noc. Sprawdzone na sobie – polecam! ZDJĘCIE: MAT. PROM

WOJCIECH ZAMORSKI prezentuje

styczne analizy oraz próby ocen artystycznego poziomu ich muzyki. Tu chodzi o lawinę szlachetnych decybeli, odrywającą od codzienności beztroskę i szczerą zabawę oraz pozytywnie zwariowaną, rockową „jazdę bez trzymanki” w nieodłącznym, szkolnym mundurku 59-letniego Angusa Younga. Kto choć raz był na ich koncercie, wie o co chodzi i już zawsze będzie wspominał tę wyjątkową, muzyczną przygodę. Z mojego biurowego okna spoglądam teraz na wciąż niekompletną koronę Stadionu Śląskiego i wspominam 13 sierpnia 1991, kiedy na antenie TVP relacjonowałem chorzowską inwazję objazdowego festiwalu Monsters Of Rock. Z poziomu murawy, zachwyceni spoglądaliśmy na „rockowe niebo” – wysoką, potężną estradę, na której Metallica supportowała AC/DC. Bilety na ten koncert kosztowały 170 tysięcy starych złotych (równowartość dzisiejszych 17!) a na „Śląskim” pojawiło się 70 tysięcy fanów, którym Angus Young zafundował na powitanie uderzenie błyskawicy czyli „Thunderstruck”. W 2015 AC/DC będą świętować swoje 40-lecie na światowej trasie koncertowej. Pojawią się także w Polsce, lecz Chorzów ominą. Zagrają 25 lipca na Stadionie Narodowym w stolicy. Jednak nie martwmy się – mamy przecież na pociechę ich najnowszą płytę, a także 4Szmery – jeden z najlepszych cover-bandów AC/DC i zaprzyjaźniony z Parkiem Śląskim zespół, który odwiedza nas kilka razy w roku, by zagrać w Leśniczówce lub na Polach Marsowych. U progu nowego roku, trzymajmy kciuki za Australijczyków, bo właśnie wychodzą z poważnego kryzysu personalnego. Najpierw, z powodu nieuleczalnej choroby, zespół musiał opuścić jego współzałożyciel, Malcolm Young (zastąpił go kuzyn Steven), a ostatnio, perkusista Phil Rudd, wszedł w na tyle poważny konflikt z prawem, iż nie ma go na najnowszym, oficjalnym zdjęciu AC/DC. ZDJĘCIE: MAT. AUTORA

ZDJĘCIE: EWA SWADLO

Rock na trawie

11

ABBA – rozrusza każdą imprezę I na deser coś, co w połączeniu z repertuarem Bee Gees oraz odpowiednią charakteryzacją sprawi, że Wasza impreza zamieni się w najprawdziwsze disco lat 70. To absolutnie cała twórczość szwedzkiej super grupy ABBA. Tu każdy utwór jest potężnym hitem. Bez wyjątku. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać ABBA i włączyć odtwarzanie. Można bawić się bez końca, tylko pamiętajcie – najlepiej smakuje w odpowiednim przebraniu. Dzwony, cekiny, błyszczące koszule i inne tym podobne atrybuty muzycznej epoki, naprawdę niesłusznie minionej, są niezbędnym elementem, by wasza impreza została w pamięci na stałe. Ale najważniejszy jest dobry nastrój i grupa równie pozytywnie nastawionych przyjaciół, z którymi wspólnie spędzicie ostatni wieczór 2014 roku. Szczęśliwego Nowego Roku!


W dobrym towarzystwie

12 Z wizytą w Nordsternpark

Herkules z dachu spogląda na gości Jest taki park w samym sercu Zagłębia Ruhry. W Gelsenkirchen. Z rzeźbą Herkulesa na dachu, kopcem na zrekultywowanej hałdzie, siecią kanałów, po których kursują statki. Jego geneza bardzo przypomina tę naszą, z Parku Śląskiego.

R

estrukturyzacja przemysłu ciężkiego w tej części Niemiec przypadła na koniec lat 80. i początek 90. Właśnie wtedy podjęto decyzję o zamknięciu kopalni Nordstern. Po jednym z najbardziej prężnych zakładów wydobywczych w 1997 roku została tylko wieża wyciągowa, wysoki budynek administracyjny i całkiem spora sieć podziemnych szybów. Został też zdegradowany teren, który trzeba było jakoś zagospodarować. – Pół wieku wcześniej bardzo podobnie było przecież z Parkiem Śląskim – przypomina Jakub Botwina, ar-

chitekt krajobrazu. – Zrewitalizowano tereny poprzemysłowe i stworzono wspaniały park na terenie po hałdach i biedaszybach.

Przejście górniczym tunelem

Dzieli go kanał Nordsternpark z Parkiem Śląskim mają więcej podobieństw. Tym największym jest struktura, która dzieli oba parki na część bardziej „zaprogramowaną”, w której odbywają się wydarzenia kulturalne, realizowane są różne inicjatywy, można korzystać z różnych atrakcji i oferty gastronomicznej oraz na część bardziej dziką, gdzie można uprawiać jogging, jeździć na rowerach czy rolkach, ale także spotkać dzikie zwierzęta i bujnie rosnącą roślinność. – Ten podział w obu parkach sprawdza się doskonale – przyznaje Botwina i zaznacza, że w Gelsenkirchen jest on jeszcze bardziej zarysowany, bo jedną część od drugiej oddziela kanał, po którym pływają statki i łodzie wycieczkowe. – Można nimi dotrzeć w różne zakątki Emscher Parku, którego częścią jest Nordsternpark – dodaje architekt.

Park Śląski i Nordsternpark powstały w podobny sposób

Budynki pokopalniane świetnie wtopiły się w zielony krajobraz

Park w Gelsenkirchen ma też swoje punkty charakterystyczne. Obok wieży wyciągowej jest nim niewątpliwie taras widokowy na dachu wieżowca pokopalnianego, z umiejscowioną na nim kilkumetrową rzeźbą Herkulesa. Postać dominuje nad przestrzenią i – pomijając całkowicie walory artystyczne – pozostaje na długo w pamięci. Podobnie jak wizyta na zrekultywowanej hałdzie, gdzie zaprojektowano kolejny taras widokowy z szeroką panoramą parku i okolicy. Chętni mogą skorzystać z kina letniego, wodnego placu zabaw oraz ogrodów tematycznych, które stworzono w stalowych konstrukcjach – pozostałościach po halach przemysłowych. Wszystkie duże wydarzenia kulturalne i artystyczne odbywają się natomiast w amfiteatrze. – Ciekawostką jest jeszcze stary, górniczy tunel, który można zwiedzać z przewodnikiem bez dodatkowych opłat– wyjaśnia Botwina. Łukasz Respondek

Mosty i kładki, to element wielu z niemieckich ogrodów

KONKURS

Drodzy Czytelnicy, Najnowszy numer naszej gazety dotrze do Was tuż przed Świętami Bożego Narodzenia. Wierzymy jednak, iż świąteczny nastrój oraz muzyka związana z najpiękniejszym okresem w roku towarzyszyć będą Wam jeszcze przez kilka tygodni. Serdecznie zapraszamy do udziału w naszej świątecznej zgaduj-zgaduli adresowanej do sympatyków dobrej płyty i atrakcyjnej lektury. Na zimowe wieczory empik rekomenduje dwa wydawnicze hity i zaprasza do swojego salonu w Silesia City Center przy ul. Chorzowskiej 107 w Katowicach.

Oto pytania: 1. W jakim kolorze są Święta Bożego Narodzenia, o których śpiewa Bing Crosby? 2. Z którymi warzywami żegnał się Wiesław Michnikowski w swojej najpopularniejszej piosence?

Wśród Czytelników, którzy na adres: gazeta@parkslaski.pl nadeślą prawidłowe odpowiedzi na oba pytania rozlosujemy dwie nagrody – książkę i płytę miesiąca.

Termin nadsyłania odpowiedzi: 9 stycznia 2015. Prosimy także o podanie kontaktowego numeru telefonu.

KSIĄŻKA MIESIĄCA K Wiesław Michnikowski W w rozmowie z Marcinem Michnikowskim

Tani T a drań

Wiesław ław Michnikowski należy do d czołowych postaci polskiego kabaretu i estrady. Całe pokolenia zachwycały się jego piosenkami z Kabaretu Starszych Panów. „Addio, …”, „Mija mi” i „Wesołe jest życie staruszka” czy wreszcie niezapomniany skecz „Sęk” w wykonaniu z Edwardem Dziewońskim. Młodzi bezbłędnie rozpoznają jego głos jako Papę Smerfa. Unikający wywiadów i przez ostatnie lata wycofany z życia zawodowego i towarzyskiego, teraz w szczerej rozmowie ze swoim synem, Marcinem.

A PŁYTA MIESIĄCA

poleca:

st Greatest Christmass Songss Foreverr Aż cztery płyty z tradycyjnymi, polskimi olskimi kolędami oraz świątecznymi, świiątecznym t ponadczasowymi przebojami z kraju 60 polskich j i ze świata. ś i l ki h i zagranicznych utworów w wykonaniu Państwa ulubionych solistów i zespołów. Mazowsze, Chris Rea, Frank Sinatra, Skaldowie, Jose Feliciano, Il Divo i wielu innych – wszyscy zgodnie razem w jednym pudełku cieszą się kolejnymi świętami!