Page 1

Nr 11-12 (130) LISTOPAD-GRUDZIEÑ LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2013

BEZPŁATNE PISMO BEZP£ATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nakład: 80 000 egz. Nak³ad:

ZMIANA POKOLENIOWA W POLSKIM HANDLU

Czas, żeby młodzi przejęli stery Pokolenie pionierów, którzy na początku lat 90. budowali polski handel detaliczny, zbliża się do emerytury. Do głosu dochodzi młoda generacja. Na naszych oczach powstają pierwsze handlowe „dynastie”. Ale o następców niełatwo.

W

spółczesny wolnorynkowy handel detaliczny wyrósł w zasadzie na gruzach spółdzielczo­‑państwowego monopolu. Jeśli zatem dziś jakiś kupiec powołuje się na rodzinne tradycje, ma na myśli raczej fakt, że któ‑ reś z rodziców pracowało w handlu „uspołecznionym”, względ‑ nie prowadziło mały warzywniak lub stragan typu „szczęki” na targowisku. Rodów kupieckich po prostu w Polsce nie ma. Nie ma też firm handlowych o wielopokoleniowym dorobku, o którego zachowanie dbałaby cała rodzina, a przede wszyst‑ kim brakuje wypracowanych metod i standardów sukcesji. To wszystko dopiero się tworzy – na naszych oczach.

Pełnoprawny członek rodzinnego „zarządu”

Fot. Konrad Kaszuba

Szczepaniakowie prowadzą mikrosieć pięciu sklepów w Głownie i Strykowie w pobliżu Łodzi. W planach jest szó‑ sty. Firmie nadal szefuje pan Piotr. Od wielu lat pomaga mu żona Bożena, z zawodu nauczycielka. Bardzo lubiła swoją pracę, gdy jednak przedsiębiorstwo się rozrosło, aktywnie włączyła się do zarządzania. Ich 26­‑letni syn Łukasz „od za‑ wsze” wiedział, że będzie kupcem. Zaczynał od układania towaru na półkach, obserwował pracę sklepu, uczył się i stop‑ niowo wdrażał do kolejnych czynności. Kierunek studiów

26­‑letni Łukasz Szczepaniak „od zawsze” wiedział, że będzie kupcem

Dramat braku następcy W najgorszej sytuacji są ci kupcy, którzy nie mają komu przekazać firmy, co zdarza się niestety dość często. Większą część zawodowego życia poświęcili na prowadzenie sklepu, utrzymywali z niego rodzinę, angażując wszystkie siły. Teraz mają dylemat: sprzedać w obce ręce dorobek życia, czy doczekać emerytury i zwinąć interes? Przed taką decyzją stoi pan Zbigniew, kupiec z podłódzkiego miasteczka: – Córka jedynaczka wyszła za mąż za prawnika, który znalazł dobrą posadę

Dalszy ciąg na stronie 16 

– informatyka w zarządzaniu – wybrał już pod kątem przydat‑ ności w pracy. Obecnie jest pełnoprawnym członkiem zgra‑ nego rodzinnego „zarządu”. – Zaczynałem sam, ale w miarę rozwoju firmy wszyscy musieli się zaangażować – opowiada pan Piotr. – Żona odpowiada za niektóre kategorie towarowe i nadzoruje część prac ogólnych. Łukasz stopniowo staje się głównym menadżerem, chociaż w naszym przypadku trudno mówić o jakimś sztywnym podziale obowiązków. Tworzymy zespół zgodnie współpracujący i uzupełniający się. Prowadzenie firmy handlowej to zajęcie całodobowe, niezwykle absorbujące. Nawet w domu, przy rodzinnym obiedzie, nie udaje nam się uniknąć rozmów o pracy. Na szczęście domowe narady mają konstruktywny charakter. Kluczowe decyzje podejmujemy jed‑ nogłośnie – uśmiecha się kupiec. – Dla mnie chyba najtrudniejszym zadaniem było wyrobie‑ nie w sobie systematyczności, konsekwencji oraz wytrwałości – opowiada Łukasz. I dodaje: – Prowadzenie sklepu oznacza podejmowanie każdego dnia setek drobnych decyzji, wykony‑ wanie mnóstwa powtarzalnych działań. Przykładowo, dzisiaj tylko do jednego sklepu weszło 16 palet towaru, a każda pozycja asortymentowa wymaga wykonania nawet do dziewięciu róż‑ nych czynności. To nie jest proste kup­‑sprzedaj. Jeden karton papierosów ma wartość ponad 3000 zł. Błąd może słono koszto‑ wać, dlatego dla mnie kluczowymi kwestiami są odpowiednia komunikacja i obieg informacji. Jak chętnie przyznaje pan Piotr, kompetencje i wiedza Łuka‑ sza szybko rosły i dziś jest on już wytrawnym handlowcem: – Najbardziej jestem dumny z tego, że widzę w synu poczucie odpowiedzialności za firmę, za pracowników, za nasz wspólny dorobek. Mam godnego następcę.


Nr 11-12 (130) LISTOPAD-GRUDZIEÑ 2013

WH130_WINIETA_POD SKRZYDLO.indd 1

PISMO BEZP£ATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nak³ad: 80 000 egz.

2013-11-13 11:48:21


Nr 11-12 (130) LISTOPAD-GRUDZIEŃ 2013

PISMO BEZPŁATNE

www.wiadomoscihandlowe.pl

ISSN 1643-8787

Nakład: 80 000 egz.

ZMIANA POKOLENIOWA W POLSKIM HANDLU

Czas, żeby młodzi przejęli stery Pokolenie pionierów, którzy na początku lat 90. budowali polski handel detaliczny, zbliża się do emerytury. Do głosu dochodzi młoda generacja. Na naszych oczach powstają pierwsze handlowe „dynastie”. Ale o następców niełatwo.

W

spółczesny wolnorynkowy handel detaliczny wyrósł w zasadzie na gruzach spółdzielczo­‑państwowego monopolu. Jeśli zatem dziś jakiś kupiec powołuje się na rodzinne tradycje, ma na myśli raczej fakt, że któ‑ reś z rodziców pracowało w handlu „uspołecznionym”, względ‑ nie prowadziło mały warzywniak lub stragan typu „szczęki” na targowisku. Rodów kupieckich po prostu w Polsce nie ma. Nie ma też firm handlowych o wielopokoleniowym dorobku, o którego zachowanie dbałaby cała rodzina, a przede wszyst‑ kim brakuje wypracowanych metod i standardów sukcesji. To wszystko dopiero się tworzy – na naszych oczach.

Pełnoprawny członek rodzinnego „zarządu”

Fot. Konrad Kaszuba

Szczepaniakowie prowadzą mikrosieć pięciu sklepów w Głownie i Strykowie w pobliżu Łodzi. W planach jest szó‑ sty. Firmie nadal szefuje pan Piotr. Od wielu lat pomaga mu żona Bożena, z zawodu nauczycielka. Bardzo lubiła swoją pracę, gdy jednak przedsiębiorstwo się rozrosło, aktywnie włączyła się do zarządzania. Ich 26­‑letni syn Łukasz „od za‑ wsze” wiedział, że będzie kupcem. Zaczynał od układania towaru na półkach, obserwował pracę sklepu, uczył się i stop‑ niowo wdrażał do kolejnych czynności. Kierunek studiów

26­‑letni Łukasz Szczepaniak „od zawsze” wiedział, że będzie kupcem

Dramat braku następcy W najgorszej sytuacji są ci kupcy, którzy nie mają komu przekazać firmy, co zdarza się niestety dość często. Większą część zawodowego życia poświęcili na prowadzenie sklepu, utrzymywali z niego rodzinę, angażując wszystkie siły. Teraz mają dylemat: sprzedać w obce ręce dorobek życia, czy doczekać emerytury i zwinąć interes? Przed taką decyzją stoi pan Zbigniew, kupiec z podłódzkiego miasteczka: – Córka jedynaczka wyszła za mąż za prawnika, który znalazł dobrą posadę

Dalszy ciąg na stronie 16 

– informatyka w zarządzaniu – wybrał już pod kątem przydat‑ ności w pracy. Obecnie jest pełnoprawnym członkiem zgra‑ nego rodzinnego „zarządu”. – Zaczynałem sam, ale w miarę rozwoju firmy wszyscy musieli się zaangażować – opowiada pan Piotr. – Żona odpowiada za niektóre kategorie towarowe i nadzoruje część prac ogólnych. Łukasz stopniowo staje się głównym menadżerem, chociaż w naszym przypadku trudno mówić o jakimś sztywnym podziale obowiązków. Tworzymy zespół zgodnie współpracujący i uzupełniający się. Prowadzenie firmy handlowej to zajęcie całodobowe, niezwykle absorbujące. Nawet w domu, przy rodzinnym obiedzie, nie udaje nam się uniknąć rozmów o pracy. Na szczęście domowe narady mają konstruktywny charakter. Kluczowe decyzje podejmujemy jed‑ nogłośnie – uśmiecha się kupiec. – Dla mnie chyba najtrudniejszym zadaniem było wyrobie‑ nie w sobie systematyczności, konsekwencji oraz wytrwałości – opowiada Łukasz. I dodaje: – Prowadzenie sklepu oznacza podejmowanie każdego dnia setek drobnych decyzji, wykony‑ wanie mnóstwa powtarzalnych działań. Przykładowo, dzisiaj tylko do jednego sklepu weszło 16 palet towaru, a każda pozycja asortymentowa wymaga wykonania nawet do dziewięciu róż‑ nych czynności. To nie jest proste kup­‑sprzedaj. Jeden karton papierosów ma wartość ponad 3000 zł. Błąd może słono koszto‑ wać, dlatego dla mnie kluczowymi kwestiami są odpowiednia komunikacja i obieg informacji. Jak chętnie przyznaje pan Piotr, kompetencje i wiedza Łuka‑ sza szybko rosły i dziś jest on już wytrawnym handlowcem: – Najbardziej jestem dumny z tego, że widzę w synu poczucie odpowiedzialności za firmę, za pracowników, za nasz wspólny dorobek. Mam godnego następcę.


INFORMACJA HANDLOWA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 3

SPIS TREŚC I

Nowość miesiąca!

Święta ze Starovarem  W sprzedaży dostępny jest mikołajkowo-noworoczny koszyczek, zawierający dwa piwa na chłodne wieczory „Dla Niej”, trzy Starovary Classic „Dla Niego” oraz szklankę do wspólnego spędzenia świątecznych chwil. Dystrybutor: Fuhrmann ul. Piwna 10, 78­‑320 Połczyn­‑Zdrój, tel./fax 94/366 31 44

W numerze Handel

KOSMETYKI I CHEMIA

PRZEMYSŁ

9 | Rusza konkurs „Market Roku 2014”

34 | Forum Branży

76 | Polska żywność za granicą

Detalisto, wypełnij kwestionariusz zgłoszeniowy i spróbuj sił w konkursie wyłaniającym najlepsze sklepy spożywcze! Zwycięzców poznamy na wiosnę, ale już teraz (na str. 32) opisujemy pierwszego kandydata

Kosmetyczno­‑Chemicznej

Sukces konferencji, zorganizowanej przez redakcje „Wiadomości Kosmetycznych” i „Wiadomości Handlowych”, dowodzi potrzeby takich spotkań

10 | Krzysztof Tokarz

RAPORT

Jak bardzo ryzykuje szef Specjału, wykładając 21 mln zł za Rabat Service?

37­‑61 | Boże Narodzenie w handlu

12 | Tak kradną zawodowcy

Przegląd najciekawszych propozycji rynkowych i świątecznych trendów a także opinie detalistów na temat handlu w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie

Opisujemy sposoby działania złodziei. Warto je znać, szczególnie że posłowie zgodzili się na podniesienie z 250 do 400 zł progu, od którego kradzież będzie przestępstwem

POD LUPĄ

może mieć pod górkę

18 | Średniacy przyparci do ściany Dlaczego ubywa średniej wielkości hurtowni i sklepów?

Sylwetka odchodzącego na emeryturę Alexandre Soaresa Dos Santosa, który stoi za sukcesami Biedronki

31 | Trzy pytania do Dariusza Kalinowskiego Szefa Emperii zapytaliśmy m.in., czy firmę stać na zapowiadany dynamiczny rozwój sieci Stokrotka?

SZKOLENIE

78 | N owe zabezpieczenia na banknotach Od kwietnia 2014 roku do obrotu będą wchodzić banknoty z nowymi zabezpieczeniami. Co to oznacza dla handlu?

80 | Przygotuj sklep do zimy Nadchodzi najmniej przyjemny, nie tylko dla klientów, okres roku

80 | Uwaga, szkodnik!

62­‑73 | Alkohole

Mole spożywcze, prusaki, karaluchy, myszy i szczury to w handlu problem zamiatany pod dywan. I wielki kłopot dla producentów żywności

i wyroby tytoniowe

Polacy chcą pić coraz lepsze jakościowo alkohole, są też otwarci na nowe smaki

26 | Kim jest właściciel Biedronki

20 mln zł przeznaczy resort gospodarki na zagraniczną promocję polskich marek. Jedną z piętnastu branż objętych projektem jest sektor spożywczy

LICZBA MIESIĄCA

ASORTYMENT

74 | Karma dla zwierząt Rynek żywności dla zwierząt rośnie w tempie 10 proc. rocznie. Napędza go dwunastomilionowa armia psów i kotów

32

Co godziny

otwiera się w Polsce kolejny dyskont

PRAWO

82 | Opłaty półkowe da się odzyskać Jak zawierać umowy roczne, by uniknąć niewygodnych zapisów, i jak odzyskać pieniądze bezzasadnie pobrane przez sieć handlową?

Dalszy ciąg na stronie 4 

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA

INFORMACJA HANDLOWA

INFORMACJA HANDLOWA

INFORMACJA HANDLOWA

KNORR_Wiadomosci_Handlowe_teaser_60x50.indd 1

Teaser Chocapic Orzech WiadHand 60x50 B CRV.ai

9/24/13 12:26 09

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


4 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

SPIS TREŚC I

REKLAMA

REKLAMA

W numerze (cd.)

REKLAMA

LOGISTYKA

83 | Radom i Kraków

zakażą handlu w niedziele?

O tym, czy w obu miastach zostanie ograniczony niedzielny handel, zadecydują radni, kierując się opinią mieszkańców

84 | Zezwolenie na sprzedaż alkoholu Przedstawiamy, krok po kroku, co powinien zrobić detalista ubiegający się o zezwolenie na sprzedaż alkoholu

Nowości i promocje

85­‑87 | Przegląd promocji i nowości, które warto zamówić

jeszcze przed świętami

REKLAMA

91 | Czysty wózek, bezpieczny wózek 01-BFP-02-09-73_Wiad_Handl_60x50_v3o.indd 1

88 | Ford Transit Custom

Celpol_Teaser-WH_60x50_BozeNarodzenie.indd 1

INFORMACJA HANDLOWA

2013-11-05 11:27:04

Czy nowy dostawczy Ford zamiesza na rynku?

NOWE TECHNOLOGIE

89 | Gadżety zastępują portfele Polacy pokochali transakcje zbliżeniowe realizowane za pomocą kart płatniczych, ale i bardziej wymyślnych urządzeń

13-11-06 16:17

Inspektor sanitarny może ukarać sklep mandatem w wysokości 1000 zł, jeśli wózki na zakupy są brudne. A zwykle są

ZAGRANICA

92 | Mondelez pracuje nad innowacjami Międzynarodowy potentat rynku słodyczy nieustannie prowadzi prace badawcze, mające na celu wprowadzanie do sprzedaży przełomowych produktów

WYPOSAŻENIE

PO GODZINACH

90 | Targi EuroShop wskażą trendy

96 | Czy Krzysztof Ibisz kupuje w Biedronce?

Już w lutym największa na świecie impreza poświęcona wyposażeniu obiektów handlowych

Popularny prezenter opowiada o tym, gdzie robi zakupy i czy w trakcie wrzucania produktów do koszyka depczą mu po piętach paparazzi


HANDEL

Zdaniem WYDAWCY

W

szelkiej pomyślności, sukcesów, cierpliwości oraz wytrwałości w codziennej pracy życzymy Czytelnikom i Partnerom biznesowym. Oby nadchodzące święta Bożego Narodzenia upłynęły wszystkim w spokojnej, rodzinnej atmosferze, a Nowy Rok okazał się łaskawy dla polskiego handlu!

Paweł Kapuściński pk@wiadomoscihandlowe.com.pl

Rachunek i mentalność Rynek docenił akwizycję, której dokonał w ostat‑ nim czasie Krzysztof Tokarz, i na listopadowe Targi Specjału zgłosiło się więcej producentów niż kiedykolwiek w 16­‑letniej historii Międzyna‑ rodowych Targów Biznes Żywność Medycyna w Rzeszowie. Tłumniej niż zazwyczaj przybyli też detaliści, klienci tej hurtowni, a szczególnie członkowie jej sieci franczyzowych. Pojawili się również kupcy z tych regionów, w których Rzeszowianie otworzyli oddziały – np. z Łodzi przyjechała silna, przeszło trzydziestoosobo‑ wa reprezentacja. Pod skrzydła Specjału trafiło ostatnio ponad 1260 sklepów noszących szyldy eLDe, Sieć 34 i Livio. Grupa Specjał stała się, obok Eurocashu, głównym graczem w polskim handlu. W obu tych strukturach istnieje róż‑ norodność ofert franczyzowych. Ale na tym podobieństwa się kończą. To, co w Rzeszowie uznawane jest już za twardą franczyzę, czyli Delikatesy Premium, bardzo dalekie jest jeszcze od rygorów, jakie Poznań narzuca właścicie‑ lom Delikatesów Centrum. Narzuca, ograni‑ cza, ale też organizuje i wyręcza. – Delikatesy Centrum może prowadzić każdy, bo musi się tylko trzymać ustalonych przez centralę reguł i szablonów – usłyszałem od właściciela kilku Delikatesów Premium, który odrzucił propo‑ zycję przejścia do DC. Woli większą swobodę decydowania o swoim biznesie. Poza wartoś‑ ciami wymiernymi, jak ceny, logistyka czy ja‑ kość własnej marki, bardzo ceni sobie również przyjazny, koleżeński klimat we wszelkich rela‑ cjach z centralą Specjału. Przyznaje jednak, że konkurent z Eurocashu miewa tak atrakcyjne promocje, że trudno mu dorównać. Mam wrażenie, że sieci obu tych struktur zasad‑ niczo różnią się swoim wewnętrznym klimatem. W jednej ton nadają technokraci, dający swo‑ im franczyzobiorcom doskonałe narzędzie do zarabiania pieniędzy, w drugiej oprócz tego jest więcej empatii i sympatii. Pedro Martinho wierzy w wymowę rachunku zysków i strat. Krzysztof Tokarz, osobiście zaprzyjaźniony chy‑ ba z tysiącem swoich klientów (każdy właściciel Delikatesów Premium otrzymał numer jego komórki), stawia na siłę integracji środowiska. Eurocash dyktuje, Specjał przekonuje. W obu przypadkach chodzi o wspólny interes franczy‑ zodawców i franczyzobiorców, ale styl działania jest bardzo różny. Który bardziej odpowiada polskiej mentalności? Ostatecznym celem obu wizjonerów jest silne zintegrowanie handlu detalicznego z hurtem. Pod tym względem się nie różnią...

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 5

Zespół „Wiadomości Handlowych”

REKLAMA


REKLAMA

MARKETINGOWY RANKING SIECI DETALICZNYCH

Konsumenci mają mętlik w głowach

Konsumenci są nieustannie bombardowani informacjami o promocjach, zmianach wielkości opakowań czy nowych markach własnych. Efekt? Coraz większy problem z określeniem, które sklepy są tańsze i gdzie warto kupować. Najlepsze sieci detaliczne (wg formatu) Pozycja 1. 2. 3. 4. 5. 6. 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 1. 2. 3. 4. 1. 2. 3. 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20. 21. 22. 23. 24. 25. 26. 27. 28. 29. 30. 31.

Liczba Liczba punktów punktów 19.02.2013 08.10.2013 HIPERMARKETY Tesco 78,99 78,53 Auchan 76,45 77,09 Kaufland 74,53 74,92 Carrefour 74,34 73,82 E.Leclerc 71,02 72,37 Real 67,85 66,98 SUPERMARKETY Intermarché 73,92 74,63 Piotr i Paweł 72,81 73,33 Polomarket 71,83 72,70 Tesco 71,87 71,73 Alma Delikatesy 69,81 70,92 Dino 68,48 68,90 E.Leclerc 68,34 67,40 Stokrotka 61,71 67,29 Carrefour Market 66,29 65,65 EKO 67,45 65,63 Topaz 62,03 62,18 Marcpol 59,91 60,81 Simply Market 59,21 58,83 Aldik 57,26 57,83 Sano 54,69 55,40 Rast 45,71 50,97 DYSKONTY Biedronka 79,41 80,00 Lidl 76,37 77,15 Netto 73,97 74,30 Aldi 61,20 61,05 SKLEPY CONVENIENCE Żabka 70,68 71,47 Freshmarket 64,42 66,00 Małpka Express 50,61 52,87 SKLEPY SPOŻYWCZE (małe, średnie i duże) Delikatesy Centrum 68,03 69,02 ABC 63,75 64,59 Carrefour Express 61,98 62,74 Chata Polska 61,69 62,61 Lewiatan 61,45 62,60 Nasz Sklep 60,85 61,79 Arhelan 61,52 61,25 Top Market 60,01 61,06 SPAR Market, SPAR 58,42 60,25 Express, EUROSPAR Odido 58,90 59,86 PSS Społem 58,26 59,00 Groszek 58,11 59,00 Krakowski Kredens 57,36 58,03 Euro Sklep 56,73 57,58 Gama Nowość 57,15 Hitpol 55,17 56,03 Eden 56,06 55,95 Słoneczko Nowość 55,89 Kefirek Nowość 55,86 Kropka 53,83 54,69 Chorten 52,95 54,11 Zielony Market 53,16 53,51 Rabat Detal 54,57 53,08 Sklep Polski Nowość 52,57 Livio 53,59 49,89 Sezamek 49,77 49,49 eLDe 50,12 49,17 Rosa 47,68 48,55 Sieć 34 50,08 48,08 Koniczynka 48,08 48,08 Fresz Nowość 45,96 Nazwa sieci

Źródło:

L

iderem najnowszej edycji Marketingowego Rankingu Sieci Detalicznych pozostaje Bie‑ dronka, która zwiększyła jeszcze przewagę nad hipermarketami Tesco. Dużym wydarze‑ niem jest awans na trzecią pozycję Lidla (zastąpił na podium Auchan). Dyskonterowi pomaga „super‑ marketowy” wizerunek, atrakcyjna oferta (m.in. win czy wyrobów przemysłowych) oraz aktywność re‑ klamowa, którą Lidl przebija inne sieci. W formacie hipermarketów liderem pozostaje Tesco, ale dystans dzielący tę sieć od Auchan stale się zmniejsza. Dzieje się tak m.in. dlatego, że Brytyjczycy skupiają się przede wszystkim na wojnie cenowej z Biedronką, jakby nie dostrze‑ gając, że polscy konsumenci zwracają uwagę również na marki produktów, wizerunek sklepów czy jakość obsługi. W kategorii supermarketów pierwsze miejsce utrzymało Intermarché. Supermarkety pod tym szyldem mają na tyle przemyślaną ofertę i atrak‑ cyjny wizerunek, że śmiało mogą kontynuować ekspansję w miastach powyżej 70 000 miesz‑ kańców. Muszkieterowie znajdą tam jednak silną konkurencję w postaci Piotra i Pawła, Stokrotki czy Polomarketu, które bez fajerwerków, ale konse‑ kwentnie zwiększają swój stan posiadania. W formacie sklepów spożywczych do 300 mkw. powierzchni sprzedaży zdecydowanym liderem są Delikatesy Centrum z Grupy Eurocash. Ta sieć o jednolitym wizerunku, dużej dyscyplinie zakupo‑ wej i wysokiej efektywności sprzedaży wyznacza kierunek innym grupom franczyzowym, które nie mogą zdecydować się na ściślejszą integrację. Największy postęp, w porównaniu z wcześniejszą edycją Raportu, stał się udziałem Stokrotki. Było to możliwe dzięki strategicznej decyzji Emperii o rozwijaniu tej sieci, która przez ostatni rok tkwiła w stagnacji, cierpiąc przez „wojny na górze”. Przy kontynuacji tak pozytywnych przeobrażeń Sto‑ krotka ma szansę dołączyć do pierwszej piątki w formacie supermarketów. Andrzej Kondej

Marketingowy Ranking Sieci Detalicznych stanowi wszechstronną klasyfikację najważ‑ niejszych sieci detalicznych funkcjonujących w Polsce. Ranking został opracowany według autorskiej metodologii firmy Kondej Marketing. Poszczególne sieci są oceniane według 15 kry‑ teriów, z których każde zostało podzielone na 5 podkategorii. Oznacza to, że każda grupa han‑ dlowa uzyskuje oceny (od jednego do dziesięciu punktów) w 75 kategoriach, które dają łączną notę punktową zawartą w skali od 1 do 100. Marketingowy Ranking Sieci Detalicznych pro‑ wadzony jest od maja 2010 roku. Spośród pism branżowych „Wiadomości Handlowe” posiada‑ ją wyłączność na publikację pełnych wyników rankingu i komentarzy analitycznych.


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 7

HANDEL

POLSKI HANDEL WEDŁUG GUS

Znów zniknęło 3000 sklepów spożywczych Na polskim rynku działa niewiele ponad 90 000 sklepów ogólnospożywczych – najwięcej na Mazowszu i na Śląsku. Liczba ta kurczy się od kilku lat. Zyskują dyskonty.

N

a pierwszy rzut oka dane GUS są pozy‑ tywne, bo świadczą o rozwoju handlu. Ich głębsza analiza bez trudu pozwala jednak dostrzec, że ekspansji handlu nowoczesnego towarzyszy słabnięcie kanału tradycyjnego. Z rynku zniknęło blisko 3000 sklepów ogólno‑ spożywczych, a ich całkowita liczba na koniec ub.r. to 90 059. Zamknęło się też 117 warzyw‑ niaków (jest ich obecnie 5604). Ubyło również sklepów mięsnych – z 11 353 do 11 304. Przybyło Handel detaliczny w Polsce na koniec 2012 roku Format Hipermarkety Supermarkety (w tym dyskonty) Sklepy spożywcze Sklepy mięsne Sklepy owocowo-warzywne Sklepy monopolowe Sklepy rybne

Liczba sklepów 572 5 006 90 059 11 304 5 604 4 428 1 024 Źródło: GUS

REKLAMA

za to specjalistycznych sklepów rybnych oraz monopolowych, które zanotowały w skali roku największy przyrost, wynoszący ponad 500 pla‑ cówek. Niewiele wolniej rosną supermarkety oraz dyskonty. Na koniec 2011 roku takich placówek działało 5006, zaś dwanaście miesięcy później już 5468. Na tym tle zaledwie 7 nowych hipermar‑ ketów otwartych przez cały ub.r wypada bardzo blado (w sumie mamy ich w Polsce 572). W większości województw sklepów przybywało, a największy przyrost (o 3265 obiektów) GUS od‑ notował w woj. zachodniopomorskim. W 2011 roku na standardową placówkę handlową przypadało 112 klientów, a rok później już tylko 108. Sklepy zamykały się głównie na południu kraju – w województwach: małopolskim, świętokrzy‑ skim i opolskim. Ujemny wynik zanotowały rów‑ nież lubuskie i podlaskie. Ponad 357 000 sklepów miało łączną powierzch‑ nię 33,694 mln mkw. Supermarkety i dyskonty odpowiadały za 4,386 mln mkw., hipermarkety za 3,688 mln mkw. zaś domy handlowe oraz towarowe

za ponad 500 000 mkw. powierzchni. Najszybciej ros‑ nących supermarketów i dyskontów najwięcej było w województwach śląskim – 671 (o łącznej powierzch‑ ni 540 117 mkw.), mazowieckim – 608 (523 247 mkw.) i wielkopolskim – 549 (420 521 mkw.). Najsłabiej są przez ten format spenetrowane województwa świętokrzyskie (124 obiekty), podlaskie (165) oraz opolskie (191 placówek). Główny Urząd Statystyczny sprawdził też struk‑ turę właścicielską. Okazało się, że podmiotów gospodarczych prowadzących do dwóch skle‑ pów było na koniec 2012 roku 292 629, czyli o po‑ nad 10 000 więcej niż w 2011 roku. Spadła za to (o 110) liczba firm mających od 3 do 10 sklepów (z 5166 do 5056). Z rynku zniknęło też 14 niewiel‑ kich sieci handlowych, mających do 11 do 20 pla‑ cówek, oraz 8 regionalnych, skupiających od 21 do 50 sklepów. Z danych GUS wynika, że na koniec 2012 roku w Polsce było 86 sieci posiadających

od 51 do 100 sklepów, 42 mające 101­‑200 placó‑ wek oraz 26 będących w posiadaniu więcej niż 200 punktów handlowych. Wartościowo największy udział w sprzedaży de‑ talicznej produktów FMCG miały mięso i wyroby mięsne (14,3 proc.). Za ponad jedną dziesiątą od‑ powiadały napoje alkoholowe, a na trzecim miej‑ scu uplasowały się mleko, sery i jaja (8,6 proc.). Dalej znalazły się: pieczywo i przetwory zbożowe (7,9 proc.), owoce i warzywa (6,1 proc.), wyroby tytoniowe (5,7 proc.) oraz pozostałe artykuły żywnościowe wraz z napojami bezalkoholowymi (18,7 proc.). Towary nieżywnościowe odpowia‑ dały za 8,4 proc. wartości sprzedaży (w tym prasa – 1 proc.), natomiast kosmetyki – za 4,7 proc. Wartość sprzedanych towarów w punktach de‑ talicznych wyniosła w 2012 roku 651,7 mld zł, po wzroście o 4,4 proc. Sebastian Szczepaniak

Liczba sklepów w Polsce według województw Województwo Mazowieckie Śląskie Wielkopolskie Małopolskie Łódzkie Pomorskie Kujawsko-pomorskie Zachodniopomorskie Lubelskie Podkarpackie Warmińsko-mazurskie Świętokrzyskie Podlaskie Lubuskie Opolskie

Liczba sklepów na koniec 2012 roku 47 289 41 832 33 418 29 945 27 211 21 754 19 009 18 881 18 382 18 357 13 704 11 675 10 105 9 909 8 122

Zmiana w porównaniu do 2011 roku 1173 1059 1327 -866 2231 1411 643 3265 962 1273 1010 -982 -338 -1224 -357

Liczba osób na jeden sklep 112 110 104 112 93 105 110 91 118 116 106 109 119 103 124 Źródło: GUS


Kwestionariusz zgłoszeniowy – Market Roku 2014 Nazwa i adres sklepu

Pozycjonowanie sklepu

(zasięg, profil i siła nabywcza klientów, polityka cenowa itp.)

Market Roku

2014

Nazwa firmy Ulica Kod pocztowy, miejscowość Tel./fax e-mail

Szkolenia i system motywacji pracownika

Imię i nazwisko kierownika/właściciela

Kategorie 1. Mały sklep (powierzchnia sprzedaży do 100 mkw.) 2. Średni sklep (powierzchnia sprzedaży 101-250 mkw.)

Proszę wymienić powody, dla których Wasz sklep powinien zostać Marketem Roku?

3. Duży sklep (powierzchnia sprzedaży 251-800 mkw.) 4. Sklepy wielkopowierzchniowe (powyżej 800 mkw.)

1)

UWAGA! Sklep musi działać od minimum 12 miesięcy. Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest wypełnienie kwestionariusza w całości. Dane finansowe w kwestionariuszu należy podać w tysiącach złotych, z dokładnością do jednego miejsca po przecinku.

2) 3)

Obsługa klientów

Dane sklepu

Proszę wymienić ponadstandardowe działania w tej dziedzinie

Data otwarcia Kiedy rozbudowany/zmodernizowany Powierzchnia sprzedaży

(mkw.)

Liczba zatrudnionych (w przeliczeniu na pełne etaty)

Aranżacja sklepu

Lokalizacja

Jakimi cechami/szczegółami aranżacji wewnętrznej wyróżnia się Wasz sklep? (wysokość regałów, oświetlenie, ustawienie pojedynczych mebli, prowadzenie klienta itp.)

Dane ekonomiczne

Współpraca z dystrybutorami

Całkowity obrót za I poł. 2013 roku

netto

brutto

Całkowity obrót w 2012 roku

netto

brutto

Miesięczny obrót netto (średnia za ostatnie 12 m-cy) z 1 mkw. powierzchni sprzedaży

Które hurtownie C&C i serwisowe są Waszym zdaniem najlepsze? 1) Cash & Carry 2) Serwisowe

Średnia liczba klientów tygodniowo

Średnia wartość koszyka zakupów Przeciętna marża netto Liczba artykułów Nazwa programu komputerowego wspierającego sprzedaż Pieczątka sklepu i podpis


Rusza konkurs Market Roku 2014 Startuje kolejna, szósta już edycja konkursu dla detalistów o ty‑ tuł Marketu Roku. Tę cenioną w branży handlowej i powa‑ żaną przez dostaw‑ ców nagrodę dla najlepszych placówek detalicznych będzie moż‑ na zdobyć, analogicznie jak w ze‑ szłym roku, w czterech kategoriach: 1. Mały sklep (do 100 mkw.) 2. Średni sklep (101­‑250 mkw.) 3. Duży sklep (251­‑800 mkw.) 4. Sklep wielkopowierzchniowy (powyżej 800 mkw.). Mechanizm wyłaniania sklepów, które otrzy‑ mają prestiżowe wyróżnienie, nie zmienia się. Warunkiem udziału w plebiscycie jest przesłanie na adres redakcji wypełnionego kwestionariusza. Następnie dziennikarze, wy‑ posażeni w kamery i aparaty fotograficzne, udają się do wytypowanych placówek, które legitymują się najlepszymi wynikami finan‑ sowymi i wyróżniają się na tle konkurencji – rozmawiają z właścicielami, kierownikami i załogą. Pokłosiem takiej wizyty jest artykuł opisujący sklep­‑kandydata na łamach „WH”. Redakcja nominuje do udziału w finale po pięć placówek w każdej kategorii, a niezależ‑ ne jury złożone z ekspertów wskazuje zwy‑ cięzców. Nagrodzimy ich podczas uroczystej gali finałowej, która odbędzie się w Warszawie w czerwcu 2014 roku. W poprzedniej edycji udział w naszym plebis‑ cycie wzięli reprezentanci niemal wszystkich

nij Wypeł riusz na stio e kw eniowy zgłosz . 8 str

Lidl ma pięćset sklepów n  Niemiecka sieć Lidl ma już w naszym kraju

pół tysiąca placówek. Pięćsetna została urucho‑ miona w Komornikach przy ul. Nowej. Na klien‑ tów czekał deser – tort od znanego cukiernika Pawła Małeckiego, który kilka miesięcy temu dołączył do duetu reklamujących Lidla kucharzy – Karola Okrasy i Pascala Brodnickiego. (SSZ)

Sprzedaż w e­‑sklepach sięgnęła 21,5 mld zł n  Zakupy przez Internet rozwijają się w Pol‑

sce dynamicznie, a w ub.r. wartość sprzedaży e­‑commerce sięgnęła 21,5 mld zł. Wyniki ba‑ dania przeprowadzonego przez Gemius Polska wskazują, że 60 proc. ankietowanych robi zaku‑ py w sieci jedynie kilka razy w roku lub rzadziej. Częściej, co najmniej kilka razy w miesiącu, ku‑ puje tylko 20 proc. respondentów. (SSZ)

W Tarnowie ruszyły internetowe delikatesy Alma n  Alma24.pl działa w kolejnym mieście – moż‑

liwość zrobienia e­‑zakupów mają od paździer‑ nika mieszkańcy Tarnowa i okolic. Internetowy sklep krakowskiej sieci realizuje 40 000 transak‑ cji miesięcznie.  (SSZ)

najważniejszych sieci detalicznych, wiele placó‑ wek niezależnych i należących do spółdzielni Spo‑ łem. Liczymy, że tym razem będzie podobnie. Prosimy o jak najszybsze nadsyłanie wypełnio‑ nych kwestionariuszy. Termin przyjmowania zgłoszeń upływa 28 lutego 2014 roku. (GSZ) REKLAMA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 9

Fot. Archiwum

HANDEL

Market Roku

Laureaci 6. edycji konkursu

2014


10 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

RABAT SERVICE DLA SPECJAŁU

Żadnych gwałtownych ruchów

Krzysztof Tokarz może mieć pod górkę Trzy przetargi były potrzebne, aby wyłonić firmę gotową zapłacić 21 mln zł za masę upadłościową po Rabacie Service. Ostatecznie zdecydowała się na to spółka Nasz Sklep, należąca do Grupy Kapitałowej Specjał, rozwijanej przez Krzysztofa Tokarza. Przetarg rozstrzygnięty. Co dalej?

T

ransakcja, na którą czekał właściwie cały rynek, zostanie sfinalizowana w ciągu kil‑ ku najbliższych tygodni. Po podpisaniu umowy notarialnej, GK Specjał będzie mogła w pełni realizować funkcje właścicielskie wobec przejętego majątku. A jest on bardzo zróżnicowany, tak więc ocena tej akwizycji także nie jest łatwa. Zarówno, jeśli chodzi o jej wpływ na rynek, jak i sytuację podmiotów przejętego i przejmującego. Jak zawsze, spektakularne fu‑ zje mają wiele zalet, ale rodzą również szereg zagrożeń. I one zadecydowały o tym, że kilka firm deklarujących gotowość uczestniczenia w przetargu ostatecznie się z niego wycofało.

Niełatwy LD Holding Oczywiście, swoistą perłą w koronie majątku upadłego Rabatu Service, na którą ostrzyli so‑ bie zęby wszyscy uczestnicy przetargu, jest spółka LD Holding, operator sieci franczy‑ zowych Livio, eLDe i  Sieć 34. Specjał, włączając je w swo‑ ją strukturę, stanie się drugim co do wielkości operato‑ rem franczyzowym w Polsce – po Grupie Eurocash. Wzmocni to oczywiście także dystrybucyjną część Specjału. Dla tej fir‑ my przejęcie LD Holdingu może okazać się bardzo silnym impulsem rozwojowym, jeżeli zostaną podjęte właściwe decyzje dotyczące dalszych losów tego podmiotu i jego sieci. Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał, zapowia‑ da na przyszłość bardzo ostrożne ruchy wobec przejmowanych szyldów oraz podjęcie działań, mających na celu poprawę warunków handlo‑ wych dla sklepów i przyciąganie kolejnych partnerów detalicznych. Docierające do nas sygnały od detalistów LD Holdingu są bardzo zróżnicowane. Niektórzy, głównie ci, którzy mają dobre doświadczenia ze współpracy ze Specjałem, sądzą, że pojawienie się w spółce takiego właściciela może jedynie przynieść korzyści. Zdarzają się jednak i tacy, którzy już teraz deklarują chęć odejścia do innych sieci, bo mają dość niepewności. Decyzje, jakie po zawarciu umowy notarialnej zacznie podej‑ mować Krzysztof Tokarz, będą musiały bar‑ dzo szybko przekonać niezdecydowanych do pozostania w strukturach sieci prowadzonych przez jastrzębską spółkę. Decyzje te mogą być zresztą dodatkowo utrudnione faktem, iż od ponad roku LD Holding ma podpisaną dłu‑ goterminową umowę z głównym rywalem Specjału, czyli Bać­‑Polem.

Powstrzymać ucieczkę detalistów Tendencje odśrodkowe w LD Holdingu nie są zresztą nowością, wiążącą się z wygraniem przetargu przez Specjał. Jeszcze zanim zaczęto mówić o sprzedaży, z sieci wystąpiło kilkadzie‑ siąt sklepów, tworząc grupę zakupową Kupiec, a przy okazji odbierając spółce dyrektora han‑ dlowego. Placówki detaliczne odchodziły także do innych, konkurencyjnych sieci. Sytuacji tej sprzyjał stan zawieszenia po ogłoszeniu upad‑ łości Rabatu Service, który trwał dość długo. Dlatego też Robert Paździor, prezes LD Hol‑ dingu, oceniając efekty ostatniego przetargu, wskazał przede wszystkim na to, że nareszcie owa niepewność została zakończona i teraz będzie można zastanawiać się nad rozwojem spółki, a nie czekać na nowego właściciela. Mimo odchodzenia wielu sklepów, spółka LD Holding była i jest najbardziej rentowną częścią majątku daw‑ nego Rabatu Service. Na rynku mówi się, że dysponuje ona kilkoma milionami złotych włas‑ nych zasobów finanso‑ wych, które mogłyby być wykorzystane na rzecz powstrzyma‑ nia niekorzystnych tendencji, jakie w LD Holdingu są wyraźnie widoczne. Mówi się jednak także, że do pienię‑ dzy tych sięgnął już syndyk masy upadłościowej Rabatu Service dla pokrycia części zobowiązań wobec wierzycieli. Nie wiadomo, jaka jest praw‑ da, jednak LD Holding jest rentowny i to duża szansa dla nowego właściciela.

„Odważny”, „widocznie ma wizję”, „czas pokaże” – tak o ostatnim ruchu szefa Specjału mówią jego bezpośredni konkurenci

Co z resztą majątku? Z pewnością, zarówno GK Specjał, jak i inni potencjalni chętni na majątek Rabatu Service, o wiele radośniej przejęliby samą spółkę LD Hol‑ ding, niż prawie całą masę upadłościową. Po‑ zostałe części tego majątku wydają się bowiem o wiele mniej interesujące z biznesowego punktu widzenia niż spółka franczyzowa. Mowa o szere‑ gu nieruchomości, a wśród nich przede wszyst‑ kim o dawnym magazynie centralnym Rabatu Service w Pruszczu Gdańskim, który obecnie wynajmuje spółka Marol Pomorze, czyli oddział kolejnego konkurenta Specjału. To bez wątpienia kłopot dla obu stron, które będą musiały go roz‑ wiązać na drodze osobnych negocjacji. O tym, w jaki sposób zostanie zagospodarowany pozo‑ stały majątek po Rabacie Service, będziemy się z pewnością dowiadywać sukcesywnie w ciągu najbliższych miesięcy. Im szybciej przyniesie on

Przewiduję, że w pierwszej połowie grudnia uda się tę transakcję ostatecznie zamknąć. Masa upadłościowa dawnego Rabatu Service obejmuje szereg różnorodnych elementów, przyznaję jednak, że głównym przedmiotem naszego zainteresowania była spółka LD Holding. Oczywiście, na obecnym etapie trudno precyzyjnie mówić o dalszych zamierzeniach. Chciałbym jednak, aby sieci franczyzowe, którymi zarządza LD Holding, nadal funkcjonowały w dotychczasowej struk‑ turze. Oczywiście od strony formalnej operator tych sieci będzie spółką zależną Naszego Sklepu, jednak obie firmy mają działać całkowicie samodzielnie w oparciu o decyzje swoich zarządów. Tak więc nie ma pomysłu, aby placówki działające dziś jako Livio, Sieć 34, czy eLDe stały się Naszymi Sklepami czy Delikatesami Premium. Będą nadal funkcjonować pod dotychczasowymi szyldami. Prowadzę już rozmowy z zarządem LD Holdingu, jesteśmy bowiem zainteresowani zachowaniem obecnych struktur, ich wzmacnianiem i dalszą poprawą wyników finansowych sieci. Chcemy zwiększyć zadowolenie franczyzobiorców a także zapewnić wzrost liczby placówek franczyzowych, dla których organizatorem jest LD Holding. Podobnie z trzema dużymi sklepami własnymi eLDe, które funkcjonują na Pomorzu. Będą działać na dotychczasowych zasadach i pod obecnym szyldem, jako sklepy własne GK Specjał – analo‑ gicznie jak funkcjonuje ponad 30 placówek Nasz Sklep. Wiadomo mi, że w przypadku pozostałych składników przejmowanego przez nas majątku po‑ jawi się sporo problemów do rozwiązania. Staniemy się np. właścicielem dawnego magazynu centralnego Rabatu Service w Pruszczu Gdańskim. Obecnie jest on wynajęty jednemu z naszych konkurentów, który utworzył w nim swój pomorski oddział. Tymczasem Specjał wynajmuje na Pomorzu powierzchnie magazynowe dla własnego oddziału utworzonego przed ponad ro‑ kiem. Terminy tych wynajmów są określone i trzeba ich dotrzymać. Możliwych rozwiązań jest wiele i w chwili obecnej trudno mi jedno‑ znacznie mówić, które zostanie ostatecznie przyjęte. Natomiast z pewnością nie będziemy gwałtownie wypowiadać dotychczasowych umów – konieczne będzie porozumienie się z obecnym najemcą i wspólne omówienie tych problemów. Mam pełną świadomość, że cała transakcja oznacza spory wysiłek, tak organizacyjny, jak i finansowy. Trzeba się więc uzbroić w cierp‑ liwość. I nie oczekuję tutaj szybkiego zwrotu poniesionych przez GK Specjał nakładów. Sądzę, że zwrot ten nie nastąpi wcześniej niż po 10 latach. Traktuję jednak całe przejęcie jako inwestycję długoterminową, dzięki któ‑ rej pozycja naszej firmy wyraźnie się umocni i możliwe stanie się uzyskiwanie jeszcze ko‑ rzystniejszych warunków handlowych w ne‑ gocjacjach z producentami i dostawcami. Krzysztof Tokarz, prezes GK Specjał

nabywcy profity i przestanie być jedynie finan‑ sowym obciążeniem, tym łatwiej Specjałowi będzie prowadzić działania na rzecz rozwoju sieci LD Holdingu.

Czy tylko 21 milionów? Opinie o tym, czy GK Specjał kupiła ten ma‑ jątek drogo, czy tanio, są podzielone. Gdyby transakcję porównać z kupnem Tradisu przez Eurocash, to kwota 21 mln zł wydaje się śmiesz‑ nie niska. Jednak, biorąc pod uwagę fakt, że poza LD Holdingiem mamy do czynienia z mało efektywnym majątkiem, to trzeba mieć świa‑ domość, iż Specjał podjął decyzję kosztowną i dość ryzykowną. Kosztowną nie tylko dlatego, że płaci wynegocjowaną w przetargu sumę, ale również z tego powodu, iż doprowadze‑ nie do sytuacji, w której majątek ten zacznie przynosić zyski, wymagać może kolejnych nakładów. Niektórzy konkurenci oceniają, że ostatecznie koszty tego zakupu mogą sięgnąć nawet 30 mln zł. A to oznacza dla nabywcy spo‑ re obciążenie. O sukcesie całej transakcji będzie więc można mówić wówczas, gdy okaże się, jak szybko decyzje podejmowane przez nowego właściciela i system zarządzania, jaki zostanie tym składnikom majątkowym narzucony, za‑ czną przynosić pierwsze efekty. Wielu naszych rozmówców, sprzyjających zresztą Specjałowi,

obawia się, że rzeszowska firma nie dysponu‑ je odpowiednim zapleczem kadrowym. Inna sprawa to fakt, iż prezes Krzysztof Tokarz nie tylko ma pełną świadomość ryzyka, jakie wiąże się z tą akwizycją, ale i nie oczekuje jej efektów w krótkim okresie. Zakładana z góry długoter‑ minowość tej inwestycji może okazać się dla niej ogromną szansą.

Efekty będzie widać ze sporym poślizgiem Z punktu widzenia rynku jako całości znaczenie tego przejęcia nie jest może zbyt duże, przynaj‑ mniej w krótkiej perspektywie. Trudno tu mówić o czymś, co określa się często mianem „efektu synergii”, tj. współdziałania różnych czynników. Jeżeli jednak zostaną podjęte dobre decyzje, zaś struktura majątku po Rabacie Service zostanie przez Specjał dobrze uporządkowana, to fuzja ta ustawi rzeszowską firmę w zupełnie nowej sytuacji. Systemowe połączenie inwestycji rea‑ lizowanych przez Specjał od prawie dwóch lat z LD Holdingiem oraz zapewnienie tej spółce warunków do rozwoju może spowodować, że pozycja GK Specjał stanie się zupełnie inna niż dotychczas. Zarówno w dziedzinie dystrybucji hurtowej, jak i jako czołowego operatora sieci franczyzowych. Witold Nartowski


TOP FOOD DOBRZE SOBIE RADZI

Marki własne dla różnych dystrybutorów Już 7500 sklepów sprzedaje produkty pod markami własnymi, oferowane przez firmę Top Food. Są dostępne u 16 dystrybutorów, spośród których największym jest rzeszowski Specjał.

Fot. Archiwum

HANDEL

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 11 – Oferujemy prawie 380 produktów: 150 w ramach linii ekonomicznej, 210 ze średniej półki cenowej oraz 20 nabiałowych – wylicza Zbigniew Rajca, prezes firmy Top Food

REKLAMA

Spółka Top Food powstała przed ponad rokiem i zaproponowała szeroką gamę produktów w cenach konkurencyjnych wobec oferty sieci dyskontowych. Po roku działalności w port‑ folio firmy znajduje się prawie 380 wyrobów: 150 w ramach linii ekonomicznej, 210 ze śred‑ niej półki cenowej oraz 20 nabiałowych. – Pro‑ ponujemy niemal cały asortyment artykułów FMCG w konkurencyjnych cenach. Przejęliśmy od Specjału program Nice Price, którego uczest‑ nicy mogą liczyć na dodatkowe 15­‑proc. upusty. W efekcie mają na półkach wyroby tańsze niż w Biedronce, Lidlu czy Tesco. A wszystko przy zachowaniu wysokiej jakości – mówi Zbigniew Rajca, prezes spółki Top Food. Obecnie współpracuje ona z blisko 70 dos­ tawcami – są to wyłącznie polscy producenci. Specjał zaopatruje w tanie marki własne około 6000 placówek handlowych, zaś 15 pozosta‑ łych hurtowników dostarcza te produkty do ponad 1500 sklepów. Proporcje te niebawem zapewne się zmienią, firma prowadzi rozmo‑ wy z kolejnymi odbiorcami – dotychczas miesięcznie podpisywano umowy średnio z dwoma dystrybutorami, którzy zaopatrywali w te marki przede wszystkim swoje sieci (włas‑ ne i franczyzowe). Zbigniew Rajca przyznaje, że prowadzone są także negocjacje bezpo‑ średnio z lokalnymi i regionalnymi sieciami handlowymi.  (WN)

Włodawa bogatsza o Biedronkę? n  Ostrołęcka spółka Inter Bud Pol zagospo‑

darowuje działkę po byłym tartaku we Włoda‑ wie (woj. lubelskie) przy ul. Lubelskiej. Dyskont, który tam powstanie, zajmie powierzchnię 1100  mkw. Prace powinny zakończyć się w grudniu br. Operatorem budynku będzie najprawdopodobniej Biedronka, z którą Inter Bud Pol współpracował m.in. przy inwestycji w Wyszkowie. (SAM)

Kolejny Freshmarket na warszawskiej Woli n  W biurowcu Nordea House, na rogu Wro‑

niej i Ogrodowej w Warszawie, powstał Fresh­ market. W okolicy działa 6 sklepów z logo Freshmarket. Najbliższe przy ul. Chłodnej i Żelaznej. Do końca roku sieć będzie liczyć ponad 400 placówek. (HUW)

Marcpol w Grudziądzu n  Supermarket Marcpol (1800 mkw.) jest

kolejnym najemcą grudziądzkiego Pasażu Wi‑ ślanego. Oprócz niego w pasażu (5500 mkw.) znajdują się również takie sklepy, jak Media Expert, Jysk, Praktiker i Carrefour. (HUW) SUD3E100101 WiadomosciHandlowe_192x250 v2.indd 1

13-10-29 15:35


12 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL Fot. 123RF

NOWE PRZEPISY CHRONIĄ ZŁODZIEI

Tak kradną zawodowcy „Absurd”, „strzał w kolano”, „paranoja” – tak detaliści komentują podniesienie z 250 do 400 zł progu, od którego kradzież będzie przestępstwem. Handel zmaga się z plagą złodziejstwa, a kontrowersyjna zmiana przepisów tylko zwiększy skalę problemu. Co najczęściej pada łupem złodziei i w jaki sposób jest wynoszone ze sklepu?

K

radzieże były, są i zawsze będą częścią handlu. Nie da się ich wyeliminować, moż‑ na co najwyżej ograniczyć ich skalę, od‑ powiednio się zabezpieczając – twierdzi detalista prowadzący sklep Odido w Poznaniu. Jednak nawet najwymyślniejsze zabezpieczenia można obejść, a pomysłowość złodziei wydaje się nie mieć granic.

Na bandytkę „Okazja czyni złodzieja” to przysłowie wyjątko‑ wo prawdziwe w przypadku klientów sklepu spożywczego. – Kiedyś na salę sprzedaży wszedł mężczyzna i zobaczył, że wszystkie ekspedientki są „na sklepie”. Otworzył kasę, wziął pieniądze – w sumie 2000 zł – i po prostu wyszedł. Spraw‑ dziłem później na monitoringu, zajęło mu to za‑ ledwie 12 sekund – opowiada nasz rozmówca z Poznania. To przykład zuchwałej kradzieży, te typowe z reguły wyglądają inaczej. – Sytuacje, gdy np. kilku osiłków wpada do sklepu, bierze zgrzewkę piwa albo butelkę wódki, po czym wy‑ chodzi bez płacenia, nazywam akcjami „na bandytkę” –  opisuje detalista prowadzący dwustumetrowy Top Market na stołecznym Mokotowie. – Piwo to jedna z trzech rzeczy w sklepie spo‑ żywczym, którą  zło‑ dzieje upodobali sobie najbardziej – przyznaje Robert Adamski, od‑ powiadający za layout sklepów Odido. I opi‑ suje: – Często bywa kradzione na tzw. wymianę. Klient stawia na ladzie 4­‑5 butelek, po czym idzie do lodówki i „dla wygody” wkłada piwo już do torby lub plecaka zamiast do koszyka. Ponieważ w tym momencie zasłania lodówkę ciałem, eks‑ pedienta nie zauważy pewnie, że wziął o 2­‑3 bu‑ telki więcej. Detalista z Poznania opowiada, że złodzieje w jego sklepie szczególnie upodobali sobie marki Żubr i Tyskie: – Dwa lata temu straty na piwie wyniosły ponad 20 000 zł. W ciągu roku nie‑ uczciwi klienci ukradli m.in. 2400 puszek Żubra i Tyskiego – to się w głowie nie mieści!

ją za pół ceny na pobliskim bazarze, gdzie nie brak handlarzy sprzedających na dziko – opisu‑ je nasz rozmówca z Warszawy. Jego zdaniem dla niektórych kradzieże w sklepach to sposób na życie: – Zauważam wzrost aktywności zło‑ dziei przed świętami, sylwestrem i wakacjami. Widocznie oni też chcą mieć święta na bogato lub wyjechać na urlop... W swoim sklepie mie‑ sięcznie zatrzymuje na gorącym uczynku kilka osób. – Myślę, że udaje mi się złapać zaledwie co dziesiątego złodzieja. Rocznie tracę przez nich kilka tysięcy złotych – szacuje detalista.

Kiełbasa do kieszeni Spora grupa kradzieży dotyczy konsumpcji pro‑ duktów na sali sprzedaży. W ten sposób naj‑ częściej znikają słodycze, przekąski, wędliny na wagę, a w upalne dni również napoje. – Kiedyś na moich oczach klient zaczął pałaszować kieł‑ basę. Niedojedzone resztki chciał schować pod kurtką – wspomina właściciel poznańskiego Odido. To jedne z najpowszechniejszych typów kradzieży. – Gdy jest ciepło, mam wystawkę warzyw na zewnątrz sklepu, żeby przycią‑ gać klientów. Niestety ona przyciąga nie tylko kupujących. Pewnego razu do skrzynek pod‑ jechał dystyngowany pan na rowerze. Za‑ pakował pomidory do koszyka i odjechał – opowiada poznaniak. Zdarza się, że złodzieje przepakowują produkty na wagę w inne opakowania. – Kiedyś znalazłem w sklepie rozerwany woreczek foliowy, w który zapakowany był oryginalnie kilogram łopatki z kurczaka. Złodziej musiał być przygotowany i dobrze wiedzieć, po co przyszedł – mówi deta‑ lista z Warszawy.

W pewnym Odido w Poznaniu złodzieje ukradli w ciągu roku 2400 puszek piwa Żubr i Tyskie za kilka tysięcy złotych

Za pazuchę i na bazarek Według Roberta Adamskiego, oprócz piwa, często ze sklepowych półek znikają drogie kawy oraz słodycze premium, głównie czeko‑ lady. Właściciel mokotowskiego Top Marketu z notorycznymi kradzieżami miał tak duży problem, że w końcu zrezygnował ze słodyczy Lindt. – Były częściej kradzione niż kupowane – tłumaczy. Droższa kawa i słodycze padają czę‑ sto łupem recydywistów. – Ktoś „zwinie” u mnie kawę za 25 zł, a potem błyskawicznie spienięża

Najczęściej kradzione produkty to markowe alkohole, kawa i czekolady

Po mszy „na łowy” do sklepu – Chemia, szampony, kremy, płyny do mycia na‑ czyń, proszki. Złodziej potrafi wynieść wszyst‑ ko – ocenia właściciel Odido. To stereotyp, że kradną głównie ogolone na łyso osiłki, bez‑ domni albo amatorzy tanich win. – Raz przy‑ łapałem starszą panią na chowaniu do torebki Nutelli. Twierdziła, że to dla wnuczka – opowia‑ da właściciel stołecznego Top Marketu. Nie dziwi to naszego rozmówcy z Wielkopolski: – Faktycznie częściej kradną mężczyźni, ale ko‑ biety niewiele im ustępują. I to jakie – łapałem już matki wpychające produkty do wózka, pod kołderkę, gdzie leżało dziecko oraz elegancko ubrane panie, jak z żurnala. Nie ma czegoś takiego, jak profil złodzieja. To może być i starsza, i bardzo młoda osoba. – Ostatnio złapaliśmy 83­‑letniego emeryta. Ludzie

potrafią przyjść „na łowy” do sklepu prosto po mszy w kościele. Wygląd czy ubiór złodziei też jest przeróżny – opowiada szef ochrony jednej z regionalnych sieci sklepów spożywczych.

Niektórych to podnieca Nasz czytelnik, prowadzący niewielką samo‑ obsługową placówkę handlową na południu Polski, zmagał się z falą kradzieży. Ponieważ sklep działa w okolicach zjazdu z autostrady i większość kupujących stanowią przejezdni, uważał, że to ich wina. Gdy jednak zamontował w drugim końcu sali sprzedaży dyskretne lustro, natychmiast złapał złodzieja. – Byłem w szoku. Okazało się, że to jeden z moich znajomych, stały klient kupujący u mnie od lat – opowiada. – Na takich delikwentów mam osobny budżet. Zresztą nie tylko ja. Jeden z moich regularnych klientów robi średnio zakupy za ponad 200 zł. Ale przy oka‑ zji lubi coś schować do kieszeni. Nie wiem, może go to podnieca. Nie chodzi o wartościowe towary, więc przymykam oko na cały proceder, żeby nie stracić klienta – opisuje warszawiak.

Dobrze zorganizowani pracują w zespole Osoby parające się regularnymi kradzieżami łatwo rozpoznać. – Do przepychanek dochodzi z okazjonalnymi złodziejami. Ci profesjonalni, przyłapani na gorą‑ cym uczynku, spokojnie czekają na przyjazd po‑ licji. Nie robią żadnych problemów, bo wiedzą, że użycie siły to już nie wykroczenie, ale rozbój – ocenia właściciel Top Marketu. Zawodowcy lubią pracować pa‑ rami. – Jeden odciąga uwagę ekspedientki albo ochroniarza, podczas gdy drugi zajmuje się czysz‑ czeniem półek – mówi pan Robert z Makro. Bywa, że złodziei jest więcej. – Mieliśmy przypadek trój‑ ki osób wchodzących do sklepu oddzielnie. Dwie

wypakowywały plecak produktami, a następnie przekazywały go trzeciej, która robiła normalne zakupy i nie budziła niczyich podejrzeń. Prawie udało się jej wyjść z tym plecakiem – wspomina szef ochrony regionalnej sieci spożywczej. – Złapałem kiedyś parę młodych rodziców. Mama zaczęła bujać dziecko w wózku w takim miejscu, że całkowicie zagrodziła wejście do alejki. A tata w głębi pakował rzeczy do torby – opowiada deta‑ lista z Warszawy. Tego typu złodzieje przychodzą do sklepu w spodniach z dodatkowymi kiesze‑ niami, albo mają na sobie dwie pary i zawiązują nogawki wewnętrznych spodni, by móc do nich swobodnie wrzucać rzeczy. Jesień i zima, gdy nosi się grube, ciepłe ubrania, to okres sprzyja‑ jący działalności takich delikwentów.

Gościnne występy Zdarzają się złodzieje, którzy kradną jednora‑ zowo i więcej w dany rejon nie wracają. – Takie gościnne występy przeżyliśmy już na naszym osied‑ lu trzy razy. Grupa odwiedzała po kolei wszystkie sklepy. Nauczyliśmy się z tym walczyć – jak zoba‑ czymy coś podejrzanego, to dzwonimy i nawzajem się ostrzegamy – opowiada detalista z Poznania. Choć, jak przyznaje, raz dał się w ten sposób okraść. – Cyganka z dziećmi wyłożyła na ladę spo‑ ro towaru i dała kasjerce dwustuzłotowy banknot. Po chwili stwierdziła, że to jej ostatnie pieniądze i jednak rezygnuje z zakupów. Ekspedientka od‑ dała jej pieniądze i za‑ częła sprzątać towar. A  kobieta w  lament, że jednak musi kupić jedzenie, bo jest głod‑ na. Dała pieniądze, za‑ częła pakować towar, ale za chwilę znów się rozmyśliła. Sytuacja powtórzyła się kilka razy. Ostatecznie oszustka zniknęła z towarem, dwustuzłotowym banknotem, który niepostrze‑ żenie zabrała kasjerce, i kilkudziesięcioma zło‑ tymi reszty. Byłem pod wrażeniem jej zręczności – opowiada poznaniak. 

W 2011 roku skradziono z polskich sklepów produkty o wartości 1,5 proc. sprzedaży detalicznej


HANDEL

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 13

Powstanie 400 centrów handlowych

Przybywa zmodernizowanych Lidli

n  Choć nasz rynek już dojrzał, deweloperzy

placówek i powiększenie stref piekarniczych. Obecnie modernizowanych jest siedem obiektów – w Łodzi, Dęblinie, Koszalinie, Pleszewie, Grudzią‑ dzu, Żywcu i Rumi. (HUW)

Obok nowoczesnych stoisk – alkoholowego i mięsno­‑wędliniarskiego – znalazło się miejsce dla długiego na prawie cztery metry regału z pieczy‑ wem. GS w Dubiecku posiada bowiem własną piekarnię, której produkty cieszą się dużym uznaniem lokalnej klienteli. Sklep liczy ponad 150 mkw. powierzchni handlowej i oferuje blisko 3000 produktów. Klienci mają do dyspozycji wygodny parking. (HUW)

Sieć Delikatesy Premium ma 100 sklepów

Dziewiąty Kaufland na Lubelszczyźnie

n  Setna placówka pod szyldem Delikatesy Premium ruszyła 28 paździer‑

n  Osiemdziesiąt osób znalazło pracę w nowym sklepie Kaufland, który ruszył

Aldik remontuje sklepy

nika w Dubiecku na Podkarpaciu. Przygotowana przez sieć wizualizacja i aranżacja sklepu uwzględnia zarówno nowe standardy w zakresie wypo‑ sażenia i układu sali sprzedaży, jak i lokalne potrzeby gminnej spółdzielni.

w Chełmie. To dziewiąta placówka tej sieci w woj. lubelskim. Powierzchnia sprzedaży hipermarketu przekracza 2500 mkw. Do dyspozycji klientów jest 10 kas, na zewnątrz znajduje się 212 miejsc parkingowych. (SSZ)

n  Lubelska sieć Aldik rozpoczęła remont kolej‑

REKLAMA

nie rezygnują z inwestycji i planują budowę w całej Polsce nawet 400 centrów handlo‑ wych. Najwięcej nowych obiektów powstaje w Poznaniu i Lublinie. Jednocześnie coraz powszechniej modernizowane są starsze galerie, co wymusza m.in. rosnąca konku‑ rencja. (HUW)

nego supermarketu. Sklep zlokalizowany przy ul. Bursztynowej przejdzie gruntowną moder‑ nizację. Sieć od ponad roku prowadzi remont swoich placówek, których ma obecnie 21. (SSZ)

30 sklepów Piotr i Paweł w 12 miesięcy n  Na koniec przyszłego roku właściciele sieci

Piotr i Paweł planują mieć 120 sklepów, z cze‑ go około 50 własnych, a resztę we franczyzie. Obecnie działa 91 placówek z tym logo, z czego 52 własne. Obroty poznańskiej sieci sięgną w br. 2 mld zł. (SSZ)

Sklep Polski numer 300 n  W Mogilnie przy ul. Dworcowej została uru‑

chomiona trzechsetna placówka sieci Sklep Polski. Market o powierzchni 250 mkw. oferuje ponad 4000 produktów. Według zapowiedzi na koniec roku sieć ma liczyć 324 sklepy. (HUW)

 Samoobsługowe kasy kuszą złodziei Ochroniarz pracujący w stołecznym hipermar‑ kecie znanej sieci opowiada nam z kolei o przy‑ padkach przeklejania metek na artykułach przemysłowych. – Najczęściej z małej i tańszej rzeczy na większą i droższą tego samego rodzaju. Zdarzają się też próby ukrywania części towaru. Zrywa się z kwiatka cenę, wkłada go w doniczkę ceramiczną za kilkadziesiąt złotych i kupuje taki „zestaw” za połowę wartości – opisuje nasz roz‑ mówca. Podmienione metki można również wykorzystać do oszukania osoby nadzorującej kasy samoobsługowe. – Taką rzecz skanuje się na koniec. Waga kasy jest czuła, więc wykryje różnicę w gramaturze, ale w tym momencie klient stawia na wagę koszyk i woła obsługę. Ta przychodzi, od‑ blokowuje system i tłumaczy, że blokadę włączył koszyk. Złodziej płaci, zabiera rzeczy i wychodzi – mówi ochroniarz. Jego zdaniem kasy samo‑ obsługowe są dość podatne na róże zabiegi nieuczciwych klientów. Inny sposób polega na używaniu karty płatniczej, której data waż‑ ności już minęła. – Klient skanuje produkty, po czym płaci kartą. Nim system nawiąże połączenie i wyświetli odmowę transakcji, może minąć nawet minuta. W tym czasie złodziej zdąży już zniknąć. A przyłapany wytłumaczy, że spieszyło mu się i dlatego nie czekał na paragon. Oczywiście „nie zauważył”, że karta jest przeterminowana – opi‑ suje ochroniarz. W tym numerze opisaliśmy, ku przestrodze, różne metody wykorzystywane przez złodziei w sklepach. Za miesiąc doradzimy, jakie rozwią‑ zania i zachowania personelu pomogą walczyć z tą plagą. Sebastian Szczepaniak

n  Sieć Lidl sukcesywnie remontuje swoje sklepy. Celem jest odświeżenie


14 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

Fot. Paweł Kapuściński

raczej w celach towarzyskich, niż w poszukiwaniu nowego formatu franczyzy (a ich żony zdecydo‑ wanie dla lidera Perfectu). Inaczej wyglądało to po zakończeniu imprezy, kiedy z entuzjazmem opowiadali i odtwarzali z komórek zapis świetnej, bardzo przydatnej dla praktyków prelekcji prof. Henryka Mruka. Dotarcie do naprawdę niezor‑ ganizowanych, niezależnych detalistów i przeko‑ nanie ich do przyjazdu do Warszawy było sprawą trudniejszą, niż organizatorzy zakładali, choć zadali sobie trud i wysłali ponoć kilkanaście tysięcy sper‑ sonalizowanych zaproszeń. Nawiasem mówiąc, od czytelników z Podkarpacia, franczyzobiorców Euro Sklepu wiem, że otrzymywali e­‑mailowe za‑ proszenia do „wybrania swojego kierunku”, choć przecież już go wybrali… Ogromna powierzchnia centrum targowego MT Polska przy ul. Marsa mogłaby pomieścić znacznie więcej gości i aż szkoda, że ta impreza – znakomicie zorganizowana i bogata meryto‑ rycznie – miała skromniejszą frekwencję niż na to zasługiwała.

– Nowoczesna franczyza i smukłe struktury logistyczne poprawiają konkurencyjność cenową – przekonywał uczestników targów Pedro Martinho, szef Tradisu

TARGI FRANCZYZOWE GRUPY EUROCASH

Mali mogą więcej, jeśli jest ich dużo Takie hasło zaproponowałbym dla warszawskich Targów Franczyzowych Eurocashu. Bo takie było przesłanie tej zorganizowanej z rozmachem imprezy, mającej przekonać niezależnych kupców do wejścia w skład którejś z czterech ogólnopolskich sieci franczyzowych rozwijanych przez Eurocash: Groszka, Lewiatana, Delikatesów Centrum i ABC.

N

ie było wśród nich, także znajdującej się w grupie z Poznania, silnej w południo‑ wej Polsce sieci Euro Sklep, która ma być rozwijana regionalnie. Motto targów „Wybierz swój kierunek” brzmi nawet zręczniej od mojej propozycji i byłoby bardziej logiczne – wskazując niezależnym kupcom możliwość wyboru spośród czterech formatów – gdyby im‑ preza zgromadziła faktycznie ludzi szukających swojego kierunku, ludzi zaniepokojonych rosnącą konkurencją i rozglądających się za jakąś fran‑ czyzową alternatywą dla działania w pojedynkę. Tymczasem na sali przeważali kupcy, którzy już uczestniczą w którejś z czterech wymienionych wyżej sieci. Z rozmów ze znajomymi detalistami odniosłem wrażenie, że wielu należało do grupy tzw. bywalców, którzy (zresztą słusznie) starają się bywać na takich imprezach i przyjechali na targi

Ogólnopolska czwórka Podstawową częścią targów były prezentacje wszystkich czterech sieci, ukazujące ich poten‑ cjał, zalety i specyfikę. Dla przykładu, Lewiatan to ponad 2800 sklepów o łącznej powierzchni 392 665 mkw., z ponad 20 000 pracowników i rocznymi obrotami na poziomie 7,67 mld zł. Członkowie tej sieci mają do dyspozycji przeszło 250 produktów marki własnej, zapewniających ponad 20­‑proc. marżę. Rozpoznawalność szyldu Lewiatan przekracza 60 proc. Najzgrabniejszą prezentację miał jednak Groszek, posiadający 1200 sklepów w całej Polsce. Dwo‑ je pracowników tej lubelskiej sieci wcieliło się w role szkolnych przyjaciół, którzy spotykają się po latach i kolega ze zdziwieniem dowiaduje się, 

REKLAMA

Biedronka zdobędzie Kępice?

Duńczycy z Netto umacniają się w Poznaniu

Kolejny Lidl we Wrocławiu

n  Inwestor prywatny wystąpił do starostwa powiatowego

n  Spółka PBO Anioła wznosi w Poznaniu przy ul. Szarotkowej

n  Lidl kupił działkę we Wrocławiu w rejonie ulic Armii Krajo‑

w Słupsku z wnioskiem o pozwolenie na budowę obiektu handlo‑ wego w Kępicach (woj. pomorskie) przy ul. Sikorskiego. Według nieoficjalnych informacji operatorem supermarketu, który tam powstanie, będzie Biedronka. Inwestycja ma zostać zakończona w II kwartale 2014 roku. (SAM)

placówkę sieci Netto. Na półhektarowej działce powstanie su‑ permarket o powierzchni około 1100 mkw.  (SAM)

wej i Borowskiej. Powstanie tam budynek o powierzchni około 2000 mkw., z czego 1300 mkw. przeznaczone zostanie pod super‑ market spożywczy, a około 600 mkw. na funkcje biurowe. (SAM)

Supermarket sieci Dino w Legnicy n  Spółka Krot­‑Invest będzie wykonawcą supermarketu Dino,

który spółka Centrum Wynajmu Nieruchomości przygotowuje w Legnicy (woj. dolnośląskie) przy al. Rzeczypospolitej. (SAM)

Piotr i Paweł: kierunek Katowice n  Firma Activ Investment podpisała z siecią Piotr i Paweł umowę

najmu około 1400 mkw. w II etapie kompleksu Cztery Wieże, którego budowa rozpoczęła się w październiku br. w Katowi‑ cach na Osiedlu Tysiąclecia. Docelowo ma tam powstać zespół budynków z 550 mieszkaniami, 6500 mkw. przeznaczonymi pod handel i usługi oraz 642 miejscami postojowymi. (SAM)

Toruń: drugi etap rozbudowy CH Copernicus n  CFE Polska, jako generalny wykonawca, rozpoczął na po‑

czątku III kwartału br. drugi etap rozbudowy galerii handlowej Copernicus zlokalizowanej w Toruniu przy ul. Żółkiewskiego. Inwestycja obejmuje część handlowo­‑usługową o powierzchni około 30 500 mkw. (SAM)


HANDEL iż elegancka koleżanka jest teraz właścicielką sklepu. Nie stała się jednak „zarobioną” od świtu do nocy, zaniedbaną kobietą, bo system zaopa‑ trzenia, promocje, ceny i pomoc franczyzodawcy pozwalają jej żyć godnie i dostatnio.

Cena to nie wszystko Dyskusja, w której udział wzięli Pedro Martinho, prezes Tradisu, Arkadiusz Słodkowski, prezes firmy Profit System, Maciej Ptaszyński, dyrektor Polskiej Izby Handlu, oraz franczyzobiorca Deli‑ katesów Centrum Robert Ducki, rzuciła nowe światło na kwestie fundamentalne dla każdego detalisty: jaka jest przyszłość handlu tradycyjne‑ go, jakie stoją przed nim zagrożenia, czy zostanie „wykoszony” niskimi cenami stosowanymi przez dyskonterów? Pedro Martinho powołał się na badania wskazujące, że cena jest decydującym czynnikiem wyboru w przypadku 25 proc. produk‑ tów, natomiast w przypadku pozostałych trzech czwartych bardziej liczą się świeżość, jakość, wy‑ goda, dobra obsługa – a to oferuje mały sklep po sąsiedzku. Praktyk dodał, że wprawdzie cena czyni cuda, ale organizacja z 10 000 sklepów (a tyle liczą ich wszystkie formaty Eurocashu) ma tak dużą siłę zakupową, że w porównaniu ze znacznie mniej licznymi sieciami dyskontowymi wcale nie stoi na przegranej pozycji. Szef Tradisu stwierdził jednak, że tradycyjny handel będzie miał zawsze wyższe ceny niż hipermarkety czy dyskonty i że klienci rozumieją to oraz akceptują – głównie dla wygody

Franczyzobiorca powinien odpowiedzieć sobie przede wszystkim na pytanie, czy chce mieć więcej swobody w prowadzeniu sklepu, czy też godzi się na większą dyscyplinę, ale za to może liczyć na większe wsparcie ze strony sieci? On sam zdecydował 8 lat temu, że nie ma perspektyw dla działania w pojedynkę i przekształcił jeden sklep w Delikatesy Centrum. Sześć lat temu otworzył kolejną placówkę, a w następnych latach po kilka i obecnie prowadzi ich 20. I co najważniejsze: ma teraz więcej czasu i nie obawia się, że dzieci nie będą zainteresowane przejęciem biznesu, który stworzył. Paweł Kapuściński

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 15

W Skoczowie powstanie nowy market n  Władze Skoczowa (woj. śląskie) opiniują wniosek o zmianę studium zagospodarowania prze‑

strzennego terenu dworca PKS w rejonie ulic Katowickiej, Bielskiej i Objazdowej, umożliwiający lokalizację tam obiektu handlowego o powierzchni sprzedaży powyżej 2000 mkw. Teren należy do spółki Transkom, jednak procedury administracyjne nadzoruje pracownia projektowa repre‑ zentująca inwestora zewnętrznego. (SAM)

Fabel wybuduje galerię handlową w Parczewie n  Spółka Fabel przygotowuje się do budowy Galerii Parczew w Parczewie (woj. lubelskie) w re‑

jonie ulic Zwycięstwa i Szkolnej. W pierwszym etapie powstanie jednokondygnacyjny obiekt o powierzchni najmu około 2700 mkw. Głównymi najemcami są Stokrotka, Rossmann i Neonet. W drugiej fazie Fabel planuje dobudować piętro i powiększyć galerię do 5500 mkw. (SAM)

REKLAMA

Na sali przeważali kupcy, którzy już wchodzą w skład którejś z czterech sieci Eurocashu robienia zakupów, ale różnice w poziomie cen nie mogą być zbyt duże. A takie przez wiele lat były, do czego przyczyniał się długi łańcuch pośredni‑ ków, narzucających swoją marżę po drodze od producenta do detalisty. Nowoczesna franczyza i smukłe struktury logistyczne eliminują zbędne koszty podwyższające finalną cenę. Właściwy profil placówki handlowej to następ‑ ny krok w stronę odpowiedniej rentowności. W 80­‑metrowym sklepie można spotkać na‑ wet 60 rodzajów kaw, a powinno być kilka pod‑ stawowych. Prezes Martinho lansuje pomysł stopniowego przesterowania małych sklepów na handel convenience i bardzo zachęca do tworzenia w nich kącików bistro, gdzie można napić się kawy z ekspresu czy zjeść hot doga, dającego wyższą marżę niż sprzedaż towarów. Warto podkreślić, że takie rozwiązanie już znaj‑ duje się w ofercie franczyzowej Grupy Eurocash i od ponad dwóch lat jest sukcesywnie wpro‑ wadzane do sieci ABC.

Każdy format ma zalety Eurocash zachęca do udziału w którejś z czterech sieci. Każdy format ma inne zalety, inaczej postrze‑ gany jest w różnych regionach kraju. Arkadiusz Słodkowski podaje, że w Polsce działa ponad sto modeli franczyzowych w handlu spożywczym. Występuje odwrót od sklepów z szyldem typu „U Adasia”, a w natarciu są loga znanych sieci franczyzowych. Praktyk Robert Ducki twierdzi, że każdy szyld i każdą lokalizację można wypro‑ mować w ciągu kilku lat. Przekonanie klientów do nowej placówki trwa od 3 do 36 miesięcy.

Konkurs będzie wspierany w radio, prasie konsumenckiej, na outdoorze, w internecie, na Facebook’u oraz przez materiały promocyjne w punktach sprzedaży.

Ruszył nowy konkurs marki Mola z nagrodami przyjaznymi dla środowiska, który przełoży się na wzrost sprzedaży. Złóż zamówienie na produkty marki Mola, a otrzymasz materiały promocyjne. Organizatorem konkursu jest firma Advalue sp. z o.o. Regulamin konkursu jest dostępny na www.czystyodjazd.pl. Zgłoszenia do konkursu: od 24.09 do 24.12.2013 r. Zakup produktów promocyjnych: od 1.09 do 24.12.2013 r.


16 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

Czas, żeby młodzi przejęli stery 

Dalszy ciąg ze strony 1

w biurze prawnym sejmu. Ania jest tłumaczką w jednym z urzędów centralnych, od lat mieszkają w Warszawie i już tam zostaną. U mnie ze zdrowiem coraz gorzej, szósty krzyżyk na karku, sił brakuje, a sklep powoli zaczyna podupadać. Szczerze powiedziawszy, już mi się nawet nie chce szarpać, walczyć z marketami. Jeśli znajdę nabywcę, sprzedam interes bez namysłu i będę żył z oszczędności. Jak nie będzie chętnego, popracuję jeszcze kilka lat do emerytury i oddam sklep nawet za grosze – wzrusza ramionami kupiec.

Dlaczego dzieci kupców niezbyt chętnie garną się dziś do handlu? Czasem rozjeżdżają się po świecie lub mają odmienną wizję własnej karie‑ ry – wolą pracować w wymarzonym zawodzie lekarza, nauczyciela, inżyniera. Bywa i tak, że obserwując codzienną harówkę rodziców, wolą nawet zarabiać mniej, ale wykonywać spokojną pracę na etacie. Często potencjalny następca, widząc z jakimi trudnościami boryka się sklep, jak niepewna jest jego przyszłość, po prostu oba‑ wia się, czy zdoła w przyszłości utrzymać rodzinę z malejących dochodów firmy.

REKLAMA

Fot. Konrad Kaszuba

Informatyk daje sklepowi przewagę Rodzina Dudzińskich prowadzi dwa wiejskie sklepy w zachodniej części woj. łódzkiego. Planuje otwarcie trzeciej placówki. Szefo‑ wą firmy jest pani Barbara, która z handlem związała się 25 lat temu. W pracy od lat po‑ maga jej mąż Jan oraz dwóch synów: 33­‑letni Krzysztof i 31­‑letni Błażej. Następcą pani Bar‑ bary najpewniej zostanie Krzysztof. – Krzysiek pomagał od zawsze, już w ósmej klasie pod‑ stawówki sam sprzedawał, układał towar na półkach, sprzątał. Od dawna było wiadomo, że będzie pracował w sklepie. Z zamiłowania i wykształcenia jest informatykiem, dzięki cze‑ mu wszelkie nowinki w tej dziedzinie – program magazynowo­‑księgowy, płatności kartą, lotto‑ mat, monitoring – zawsze mieliśmy jako pierwsi w okolicy. Obecnie syn współzarządza firmą, dzielimy obowiązki i kompetencje, w wielu sprawach współpracujemy, ale np. wyłącznie do mnie należy prowadzenie kwiaciarni, sprawy kadrowe czy regulowanie płatności za media, podatki itp. Natomiast syn samodzielnie zarzą‑ dza elektroniką i wyposażeniem technicznym a także odpowiada za większość zamówień i dostaw – opowiada pani Basia. – To prawda, że zawsze lubiłem pracę w skle‑ pie. Ale wcale nie było przesądzone, że tym się będę w życiu zajmował. Podczas studiów mogłem przecież zaczepić się w Łodzi. Poza tym trenowałem wyczynowo piłkę ręczną, gra‑ łem w łódzkiej Anilanie, w czasie gdy weszła do I ligi, miałem propozycję gry w Niemczech. Ostatecznie jednak zostałem w firmie i tutaj widzę swoją przyszłość. Również Edyta, moja

Wykończy go ten sklep Pewien młody kupiec godzi się na szczerą rozmo‑ wę, ale nie chce ujawniać nawet swojego imienia – żeby się ojciec przypadkiem nie domyślił. Opo‑ wiada historię, która może, ale nie musi, zakończyć się happy endem. – Miałem plany życiowe, zrobiłem studia, grałem w zespole rockowym, nawet nieźle nam szło. Ale odkąd mama przeszła na rentę, ojciec po prostu przestał dawać sobie radę. Zrozumiałem, że jeśli mu nie pomogę, wykończy go ten sklep. Za‑ cząłem mu bardziej pomagać, z takim założeniem, że dotrwam jakoś do jego emerytury, a potem będę go namawiał, żeby sprzedać firmę. Powoli przejmo‑ wałem kolejne obowiązki i – cóż, muszę to przyznać – po jakimś czasie trochę się wciągnąłem. Teraz już nie jestem pewien, czy wszystko sprzedam. W mię‑ dzyczasie ożeniłem się, pojawiło się dziecko. Czasy nie są łatwe, nie mam pewności, czy moje dawne plany zawodowe da się jeszcze zrealizować, a prze‑ cież z czegoś żyć trzeba. Może jednak już zostanę przy tym handlu? – zastanawia się kupiec.

Oni się do tego nie nadają

Barbara Dudzińska z synem Krzysztofem żona, pomaga w sklepie i lubi to zajęcie – mówi Krzysztof Dudziński. Młodszy syn Błażej, wraz z żoną Magdą, też uczestniczą w prowadzeniu biznesu. Błażej opiekuje się drugim, mniejszym sklepem, dowozi tam towar, robi zamówienia, rozlicza kasę i drukuje raporty dzienne, czasem sam staje za ladą. Magda wprowadza faktury do systemu i zajmuje się innymi pracami biuro‑ wymi. – Oboje są bardzo pomocni, ale nie chcą się wiązać wyłącznie z rodzinnym przedsiębior‑ stwem, mają inne plany życiowe – wyjaśnia pani Barbara. Błażej jest nauczycielem, to jego pasja i nie chce całkiem zrezygnować z pracy w szkole, więc firmę zapewne przej‑ mie Krzysztof.

Kryzys i bezrobocie to ważne czynniki, które wielu młodych skłaniają do przyłączenia się do rodzinnych biznesów, nawet gdy nie jest to spełnienie ich ma‑ rzeń. Ale czasami nie bardzo się do handlu nadają. Pani Maria, właścicielka sklepu we wschodniej Wiel‑ kopolsce, boi się, czy jej dzieci sobie poradzą, gdy przejmą od niej firmę, bo po prostu nie mają do tego smykałki. – Żeby prowadzić sklep, trzeba mieć żyłkę handlowca, kupiecką naturę, która każe targować się o grosz czy dwa. Mam syna i córkę, oboje od dawna pomagali mi w pracy, a od jakiegoś czasu próbują sa‑ modzielnie prowadzić nasz drugi sklep. Niestety, nie za bardzo im to wychodzi – np. ostatnio nakupili jakiegoś majonezu za 1500 zł, bo niby w dobrej cenie. Co z tego, skoro przez pół roku takiej ilości nie sprzedadzą. W do‑ datku zapłacili gotówką… Zapchali sklep i zablokowali kupę kasy na jeden asortyment. To nie pierwsza taka sytuacja – żali się nasza rozmówczyni.

Jestem szczęściarzem Jednak w wielu przypadkach pionierzy polskiego detalu znajdują w dzieciach godnych następców. Dzieje się tak, gdy młodsze pokolenie od wczesnej młodości pomagało rodzicom w sklepach i wyro‑ biło w sobie przysłowiową żyłkę handlowca. Szan‑ sa na sukcesję zwiększa się, gdy rodzina ma kilka czy kilkanaście sklepów, a młodzi widzą się w roli menedżerów zarządzających przedsiębiorstwem, a nie sklepikarzy stojących za ladą. Dwa przykłady prezentujemy w ramkach. W handlu, jak w życiu, znaleźć można całe spek‑ trum postaw i okoliczności. Zdarzają się więc rów‑ nież sytuacje, gdy młode pokolenie dorównuje, a czasem nawet przewyższa talentem, rozmachem i umiejętnościami rodziców. Takim przykładem są bracia Mateusz i Łukasz Ostrowscy, prowadzą‑ cy w Lublińcu market Profit. Już po kilku latach

kupieckiej kariery osiągnęli sukces, zdobywając ze swoim sklepem tytuł Marketu Roku 2013.

Mały prestiż, duża niepewność Ważna przyczyna dość powszechnej niechęci młodego pokolenia do przejmowania rodzin‑ nych biznesów handlowych tkwi w relatywnie ni‑ skim prestiżu zawodu handlowca oraz niepewnej przyszłości małych sklepów osiedlowych. Z analiz dr Urszuli Kłosiewicz­‑Góreckiej, prof. Instytutu Badań Rynku, Konsumpcji i Koniunktur wynika, że wśród młodzieży praca w handlu uważana jest za niezbyt atrakcyjną. Wielu młodych ludzi postrzega zawód handlowca jako zajęcie mało interesujące: nieciekawe, monotonne, nisko płatne, wymagające wysiłku fizycznego i pełnej dyspozycyjności. Młodzi skarżą się też na brak interesujących perspektyw awansu zawodowego. Ponadto, pracownik handlu detalicznego nie cieszy się zbyt dużym prestiżem społecznym. – Nasze badania dotyczyły sytuacji na rynku pracy w sferze handlu, jednak wnioski z nich płynące można w dużym stopniu odnosić także do młodych kupców, którzy mają przed sobą perspekty‑ wę przejęcia sklepu od rodziców. Szczególnie bowiem w przypadku mniejszych placówek codzienne obo‑ wiązki właścicieli niewiele różnią się od pracy ekspe‑ dienta czy kasjera. Ich status materialny jest zapewne wyższy niż w przypadku pracowników najemnych, co jednak wiąże się z koniecznością ponoszenia ry‑ zyka finansowego i niepewną przyszłością. Dlatego, w oczach wielu młodych kupców, perspektywa pracy we własnym sklepie bywa mało atrakcyjna, a właś‑ ciciele małych firm handlowych mają trudności ze znalezieniem następców do prowadzonego biznesu – mówi Urszula Kłosiewicz­‑Górecka. Z kolei raport opracowany na zlecenie Makro przez prof. Teresę Słaby i prof. Annę Dąbrowską ze Szkoły Głównej Handlowej wynika, że właści‑ ciele małych sklepów osiedlowych postrzegają przyszłość swoich biznesów jako niepewną i wska‑ zują na liczne bariery zagrażające ich egzystencji. – 57 proc. ankietowanych za utrudnienie w pro‑ wadzeniu działalności handlowej uznało bliskość sklepów wielkopowierzchniowych, a jedna trzecia także sąsiedztwo innych placówek osiedlowych. Aż 60 proc. kupców wskazuje na zbyt duże zagęszczenie małych sklepów osiedlowych i widzi potrzebę działań zapobiegających ich nadmiernej koncentracji. W na‑ szym raporcie wskazujemy co prawda na liczne zalety małych placówek i szanse ich pomyślnego funkcjo‑ nowania, jednak, wobec wielu zagrożeń i niepewnej przyszłości, nietrudno zrozumieć dylematy młodego pokolenia i obawy przed przejmowaniem biznesów od rodziców. Warto jednak podkreślić, że ci młodzi lu‑ dzie, którzy mimo wszystko zdecydowali się kontynu‑ ować to, co zaczęli ich rodzice, a czasami i dziadkowie, są często dobrze wykształceni, mają wiedzę z zakresu marketingu, zachowań konsumentów, finansów czy prawa, co niewątpliwie pomaga w prowadzaniu biz­ nesu i poszukiwaniu nowych rozwiązań – tłumaczy prof. Dąbrowska. Konrad Kaszuba

Młodzi wolą przedsiębiorstwo, nie jeden sklep W handlu zbliża się nieuchronnie czas zmiany pokoleń. Ludzie, którzy na starcie gospodarki rynkowej otwierali biznesy, odchodzą na emeryturę. Niestety, ich dzieci – o ile nie wyjechały z kraju – widząc, jak ciężka jest pra‑ ca w handlu, często nie są zainteresowane przejmowaniem rodzinnego biznesu. Właśnie dlatego namawiamy franczyzobiorców do otwierania kolejnych placówek. Wtedy młodych będzie łatwiej przekonać. Będzie im można powiedzieć: przejmujesz nie jeden sklep, a przedsiębiorstwo han‑ dlowe. Nie będziesz stał od świtu do zmroku za ladą, tylko zarządzał firmą. Z doświadczeń naszych franczyzobiorców wiem, że to działa. Pedro Martinho, prezes Tradisu


18 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

PRZYSZŁY ROK ZADECYDUJE

to jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu w Polsce – podkreśla Mateusz Bzowski, dyrektor sprzedaży i marketingu firmy. W Bzo‑ meksie wszystkie wynegocjowane u dostawców obniżki natychmiast przenoszone są na klientów detalicznych. Często wiąże się to z rezygnacją z części własnej marży. Firma stara się też na bieżąco poszerzać ofertę i wachlarz promocji. Prowadzi również programy lojalnościowe.

Ubywa zarówno sklepów, jak i hurtowni – szczególnie średniej wielkości. To nie tylko efekt gorszej koniunktury, ale przede wszystkim zmian zachodzących na szczytach dystrybucji hurtowej w Polsce. Co może przynieść najbliższy rok?

Liczą się serwis i lojalność

Średnie hurtownie przyparte do ściany

G

dy przed niespełna dwoma laty na rynku dystrybucji hurtowej zaczęła dominować Grupa Eurocash, zaś kilka pozostałych największych firm przystąpiło do walki o pozycję wicelidera, w najtrudniejszej sytuacji znaleźli się dystrybutorzy średniej wielkości, z rocznymi obrotami do 100 mln zł. Nie zawsze są oni w stanie wynegocjować korzystniejsze wa‑ runki handlowe u producentów i muszą często poszukiwać nowych, niestandardowych sposo‑ bów na utrzymanie się na rynku.

Wspólnymi siłami Dla tego typu dystrybutorów najprostszym sposobem okazało się wejście w struktury

większych firm bądź przyłączenie się do wspól‑ nych przedsięwzięć biznesowych skupiających podobne im podmioty. Do Grupy Bać­‑Pol weszły takie hurtownie, jak Ango czy Hampol, kolejne akwizycje zapowiada Marol. Również Specjał, mimo kosztownego przejęcia pozostałości po Rabacie Service, nie rezygnuje z dalszego inte‑ growania rynku. Nowa sytuacja okazała się także stymulatorem wzrostu dla takich or‑ ganizacji, jak PSH Unia czy Grupa MPT. Zrze‑ szając po kilkanaście sporych hurtowni, są one w stanie zapewnić im o wiele korzystniejsze warunki handlowe. Mają przy tym świadomość, że silniejsza integracja, także kapitałowa, zrze‑ szonych podmiotów jest nieunikniona. Jacek Kluza, prezes Unii, zapowiada, że takie połą‑ czenie nastąpi już w przyszłym roku. Również członkowie Grupy MPT przygotowują się do podobnych kroków.

W hurcie silniejsza integracja, także kapitałowa, to konieczność

Szerszy zasięg i oferta

Mateusz Bzowski, szef sprzedaży i marketingu mazowieckiej hurtowni Bzomex, przyznaje że częściej trzeba schodzić z własnych marż REKLAMA

Inaczej próbują rozwiązać narastające problemy firmy dystrybucyjne nie dysponujące zapleczem w postaci własnych sieci franczyzowych. Ewa Sibilska, współwłaścicielka mazowieckiej hur‑ towni Duo­‑Tes, postawiła przede wszystkim na poprawę serwisu dla klientów oraz szczególny program lojalnościowy. Za zebrane punkty de‑ taliści mogą otrzymać elementy wyposażenia sklepów i to nawet dość kosztowne, jak lady chłodnicze. – Eliminujemy błędy w dostawach i gwarantujemy, że są one terminowe oraz zgod‑ ne z  zamówieniem. W dużej mierze jest to możliwe dzięki uru‑ chomionemu przed niespełna dwoma laty centrum logistyczne‑ mu w  Książenicach koło Grodziska Ma‑ zowieckiego. Możemy dzięki niemu zapewnić ciągłość dostaw oraz negocjować z producen‑ tami jeszcze korzystniejsze warunki handlowe. Kłopotem są dla nas oszczędności czynione przez producentów, którzy wyraźnie ograniczają liczbę przedstawicieli handlowych, w związku z czym nie zawsze jest z kim negocjować – opowiada Ewa Sibilska. Właścicielka Duo­‑Tes przyznaje, że również jej firma musi obniżać marże, aby zachować konkurencyjność. Udaje się jednak utrzymać dotychczasową liczbę klientów, a wartość śred‑ niego zamówienia rośnie. W tej sytuacji Duo­‑Tes

Mimo powszechnej świadomości integracyjnej, na rynku wciąż pozostaje jednak sporo firm, które chcą samodzielnie walczyć o klientów i wierzą, że im się to uda. Małopolski Bzomex, który przez lata wypracował sobie bardzo silną pozycję na lokalnym rynku, zdecydował się na poszerzanie zasięgu terytorialnego, wchodząc na Śląsk i Podkarpacie. – Inwestujemy w najno‑ wocześniejsze rozwiązania informatyczne i logi‑ styczne. Mocno zaawansowane są m.in. prace nad kompleksem magazynowym w Pcimiu. Będzie

– Producenci wyraźnie ograniczają liczbę przedstawicieli handlowych. To dla nas kłopot – mówi Ewa Sibilska, współwłaścicielka mazowieckiej hurtowni Duo­‑Tes nie planuje połączenia z innymi podmiotami, choć – jak zaznacza Ewa Sibilska – propozycje takie dość często się pojawiają.

Najgorsze dopiero nadejdzie? Mimo dominacji kilku wielkich firm dystrybu‑ cyjnych, hurtownie średniej wielkości wciąż jakoś sobie radzą. Zmiany wydają się jednak nieuchronne. Z badania przeprowadzonego przez Bisnode D&B Polska dla „Dziennika Ga‑ zety Prawnej” wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy rynek dystrybucji hurtowej zmalał o 2 proc., zaś najwięcej ubyło niewyspecjalizo‑ wanych hurtowni artykułów żywnościowych – 533, z czego 98 od początku br. Jednocześnie szybko kurczy się grupa niezrzeszonych skle‑ pów spożywczych, a tym samym maleje licz‑ ba potencjalnych klientów. Nadchodzący rok może okazać się decydujący dla polskiego hurtu FMCG. Tekst i zdjęcia Witold Nartowski

TOPAZ WSPÓŁPRACUJE Z BAĆ­‑POLEM ORAZ PIOTREM I PAWŁEM

Marka „Lubię” rusza na podbój rynku Od 60 do 100 SKU ma liczyć na koniec roku oferta produktów wspólnej marki własnej sieci Piotr i Paweł oraz Bać­‑Polu. Do inicjatorów przedsięwzięcia dołączył ostatnio Topaz. Zadaniem inicjatywy Bać­‑Polu oraz Piotra i Pa‑ wła jest wprowadzenie na rynek w segmencie ekonomicznym produktów pod nową, wspólną marką „Lubię”, która ma łączyć konkurencyjne ceny, dobrą jakość i nowoczesny wizerunek. Początkowo wyroby te pojawią się w sieciach zintegrowanych wokół projektu – czyli w Piotrze i Pawle, SPAR­‑ze i Słoneczku. Szefowie Piotra i Pawła oraz Bać­‑Polu deklarują jednocześnie, że są otwarci na rozszerzenie w przyszłości ich koalicji o kolejne firmy. – Efektem tej współpracy może stać się integracja od kilkuset do kilku tysię‑ cy polskich sklepów, lokalnych liderów – podkre‑ śla Piotr Woś, kierujący siecią Piotr i Paweł. Jak dowiedziały się „Wiadomości Handlowe”, do grupy pracującej nad stworzeniem nowej marki dołączyła ostatnio kolejna firma. Jest nią PHU Topaz, posiadające na terenie Mazowsza i Podlasia prawie 40 supermarketów Topaz, oraz zarządzające niemal 30 franczyzowymi sklepami Topaz Express. Sieć dotychczas nie

oferowała marki własnej. – Uczestnictwo w takim projekcie może być dla nas dużą szansą rozwoju i możliwością nie tylko poszerzenia oferty, ale również nawiązania lepszego dialogu z konsu‑ mentami, a w konsekwencji poprawienia konku‑ rencyjności na coraz trudniejszym rynku. Dzięki współpracy uzyskamy efekt skali, zapewniający naszej firmie produkty marki własnej naprawdę wysokiej jakości. Samodzielnie trudno byłoby za‑ proponować je konsumentom w tak korzystnych cenach – zauważa Jarosław Bieliński, dyrektor generalny Topazu. Projekt będzie realizowany we współpracy z kilkunastoma dostawcami. To w większości duże firmy, dysponujące możliwościami wy‑ produkowania szerokiego portfolio produktów. W ofercie marki „Lubię” najszybciej znajdą się przetwory. Podstawowym kryterium doboru dostawców będzie możliwość uzyskania pro‑ duktów wysokiej jakości i w ilościach, które zaspokoją oczekiwania sklepów.  (WN)


HANDEL

Fot. Konrad Kaszuba

20 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

Przedstawiciele kieleckiej hurtowni R&R przystąpią ze swoimi sklepami Atut Market do sieci franczyzowej Mili, rozwijanej przez MPT

TARGI REGIONALNE JESIEŃ 2013

Kieleccy kupcy: w handlu widać ożywienie Wśród uczestników kieleckich Targów Regionalnych Jesień 2013 wyraźnie wyczuwało się dobre nastroje. Wielu kupców zauważa pierwsze oznaki ożywienia w handlu, choć ci ostrożniejsi wolą mówić o zahamowaniu tendencji spadkowej.

O

rganizatorem targów, których 11. edy‑ cja odbyła się w połowie październi‑ ka w nowoczesnym kompleksie Targi Kielce, jest hurtownia artykułów spo‑ żywczych R&R. To rodzinna firma z tradycjami sięgającymi 1990 roku, zarządzana przez mał‑ żeństwa: Jolantę i Ryszarda Bernatów oraz Elżbietę i Ryszarda Młynarskich. Firma należy do liderów dystrybucji spożywczej w regionie, legitymując się umowami dystrybucyjnymi ze 120 producentami, oferując około 6000 pro‑ duktów – m.in. słodycze, napoje, przetwory, konserwy oraz wybrane wyroby nabiałowe – i osiągając miesięczne obroty rzędu 7 mln zł. Za pośrednictwem magazynu wysokiego składowania o powierzchni ponad 3500 mkw. REKLAMA

dystrybutor obsługuje detalistów z woj. świę‑ tokrzyskiego i ościennych. Organizatorzy kieleckich Targów Regionalnych wiedzą doskonale, że istotę tego typu imprez stanowi bezpośredni kontakt partnerów bizne‑ sowych, a stworzenie odpowiednich ram dla negocjacji, rozmów i wymiany doświadczeń jest równie ważne, jak przygotowanie atrakcyjnej oferty handlowej. – Naturalnie, zasadniczym ce‑ lem było zwiększenie sprzedaży, dlatego do udzia‑ łu w targach zaprosiliśmy wybraną grupę około 50 wystawców, którzy byli w stanie zaoferować ciekawą paletę produktów w specjalnych, bardzo dobrych cenach. Sądząc po liczbie i wartości za‑ mówień, cel handlowy udało się osiągnąć – cieszy się Ryszard Bernat. – Podczas imprezy mieliśmy

wiele okazji do rozmów z klientami, mogliśmy le‑ piej poznać ich potrzeby i oczekiwania, a nawet usłyszeć krytyczne uwagi. Oni zaś mieli sposobność porozmawiania z producentami oraz wymienienia doświadczeń – uzupełnia Ryszard Młynarski.

Twarzą w twarz Te opinie potwierdzają uczestnicy targów. – Ta‑ kie bezpośrednie spotkania pozwalają spojrzeć na handel z nieco innej perspektywy, lepiej zrozumieć kontrahenta, zbudować z nim bliższą i trwalszą relację – przyznaje Rafał Mglej, dyrektor han‑ dlowy Vobro. Na inną korzyść zwraca uwagę Małgorzata Skobel, szefowa marketingu w firmie Progress, zarządza‑ jącej m.in. supermarketem Helena ze Staszowa. – Oprócz standardowego zaopatrzenia dla naszego marketu, poszukiwaliśmy także oferty specjalnej. Jed‑ nym z naszych działań jest bowiem przygotowywanie paczek żywnościowych dla dużych, bardzo wymaga‑ jących klientów. Trzeba dokładnie spełnić ich oczeki‑ wania, starannie dobrać asortyment. Targi dają taką możliwość – zapewnia nasza rozmówczyni. Z kolei Beata Mojecka, dyrektor handlowy w Le‑ wiatanie Kielce, ceni sobie możliwość zapozna‑ nia się z nowościami, produktami sezonowymi oraz pochodzącymi od nowych dostawców. – Jednym z wystawców jest lokalna firma, która przedstawiła ciekawą i atrakcyjną cenowo ofertę słodyczy świątecznych. Produkują np. malutkie czekoladowe Mikołaje, które mogą stać się prze‑ bojem – uśmiecha się menadżerka.

Koniunktura powoli się poprawia Lewiatan Kielce to niezależna spółka, operator 84 sklepów, zlokalizowanych w woj. świętokrzy‑ skim, mazowieckim i częściowo w łódzkim (3 pla‑ cówki). Beata Mojecka zauważa pewne oznaki

ożywienia handlu. – Dyskonty wyrastają wszędzie jak grzyby po deszczu, ale radzimy sobie. To tylko mo‑ bilizuje do pracy. Zauważam w ostatnim czasie wzrost popytu na produkty dobrej jakości, co może wskazy‑ wać, że konsumenci mają coraz większą ochotę na zakupy i trochę zasobniejsze portfele – analizuje. Ostrożnym optymistą jest także Stanisław Haraziński, prezes PSS Końskie. Jego spółdzielnia prowadzi 12 sklepów w Końskich i dwa sezonowe na terenach rekreacyjnych w pobliskiej Sielpi. Większość ma poniżej 100 mkw., ale jest też je‑ den o powierzchni 330 mkw. Przy dobrym zarzą‑ dzaniu spółdzielnia rozwija się nawet w trudnych czasach. Ostatnio przejęła cztery sklepy od lokal‑ nego geesu, pierwszy po modernizacji wznowił działalność już w październiku, kolejne będą otwierane w najbliższych miesiącach. – Z jed‑ nej strony mamy w regionie 23­‑proc. bezrobocie, z drugiej – tylko w ciągu ostatniego roku w pobliżu naszych placówek powstało 7 dyskontów. W tych warunkach za sukces trzeba uznać fakt, że udało się utrzymać rentowność i jest zysk. Liczę w przy‑ szłym roku na poprawę wyników o około 10 proc. – prognozuje prezes Haraziński. Plany rozwojowe konsekwentnie realizuje także PSS Busko­‑Zdrój, prowadząca w tej znanej miej‑ scowości uzdrowiskowej 14 sklepów spożyw‑ czych i trzy przemysłowe. W tym roku spółdzielnia uruchomiła w budynku miejskiego uzdrowiska delikatesy, z dużym wyborem towarów premium, w tym produktów najlepszych marek w takich działach, jak słodycze czy alkohole. Nowy sklep Kasia już po kilku miesiącach funkcjonowania ma dobre wyniki. Jak przyznaje Józef Żurek, prezes spółdzielni, handel w miejscowości uzdrowisko‑ wej ma swoją specyfikę. Pod niektórymi wzglę‑ dami jest łatwiejszy, pod innymi trudniejszy niż w „zwykłych” miastach. – Na pewno w mniejszym stopniu podlegamy wahaniom koniunktury, po‑ nieważ do Buska przez okrągły rok przyjeżdżają kuracjusze z całej Polski – klienci względnie zasobni i nie liczący się aż tak bardzo z każdym groszem. Z drugiej strony propozycja naszych sklepów w czę‑ ści zdrojowej tak różni się od oferty placówek poło‑ żonych na osiedlach, że w gruncie rzeczy musimy prowadzić jakby dwie sieci, stosując zróżnicowane godziny otwarcia itd. Dodatkowo prowadzimy jesz‑ cze sprzedaż bezpośrednio z samochodu (tzw. van‑ selling – red.). Wyniki za ten rok zapowiadają się korzystnie – cieszy się prezes Żurek.

W MPT jest siła Właściciele hurtowni R&R, która zorganizowała tar‑ gi, mogą być zadowoleni. Impreza się udała, a ich firma również ma przed sobą dobre perspektywy. Ważnym czynnikiem w utrzymaniu konkurencyj‑ ności było przystąpienie w maju br. do MPT. Kiele‑ cki dystrybutor wiele zyskał na uczestnictwie w tej grupie – już po kilku miesiącach firma odczuwa poprawę pozycji w negocjacjach z dostawcami, uzyskuje lepsze ceny zakupu u wielu producen‑ tów, jest też w stanie oferować klientom znacznie atrakcyjniejsze akcje promocyjne. – Wiadomo, że ogólnopolska grupa hurtowni może więcej niż jeden regionalny dystrybutor. W naszym przypadku bar‑ dzo interesująca jest, rozwijana przez MPT, formuła franczyzowa Mili. Poza działalnością hurtową pro‑ wadzimy bowiem własną sieć sklepów Atut Market i zamierzamy przystąpić z nimi do Mili. Ponieważ naszą specjalnością jest hurt, bardzo chętnie bę‑ dziemy korzystać z narzędzi wypracowanych przez spółkę MPT ProDetal. Innych detalistów z regionu też będziemy do tego zachęcać, aby rozwijać tę for‑ mułę franczyzową w naszym regionie – zapewnia Ryszard Młynarski. Konrad Kaszuba


MYŚLIMY W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE

ZUPEŁNIE NOWY FORD TRANSIT CONNECT Większy niż Ci się wydaje. Dłuższy niż myślisz.

Nowy Ford Transit Connect to przestrzeń ładunkowa pozwalająca na transport przedmiotów o długości nawet 3,4 m oraz szeroka gama niezwykle oszczędnych silników. A to w dłuższej perspektywie oznacza potrójną oszczędność – czasu, pieniędzy i kosztów eksploatacji. Nieważne, dokąd zmierzasz – z nowym Fordem Transit Connect przewieziesz jeszcze więcej i zajedziesz jeszcze dalej. ford.pl

Już wkrótce w salonach Forda.

Transit Connect – Międzynarodowy Van Roku 2014

Go Further


22 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL Sklep 2: Faktura do korekty

Sebastian wpisuje zamówienie do smartfona z aplikacją dla przedstawicieli handlowych. Wcześniej korzystał z mniej wygodnego terminala

DZIEŃ Z PRZEDSTAWICIELEM HANDLOWYM TRADISU

Dziś on pomoże, jutro pomogą jemu Żelazna zasada Sebastiana, przedstawiciela handlowego Tradisu: nigdy nie być nachalnym. Nie wyniósł jej ze szkolenia, nie nauczył się na studiach prawniczych. Inni wyliczają, czego brakuje, a on „informuje”, że na półce zostały tylko dwie sztuki. Niczego nie wciska. Czeka. Sklep 1: Bolący ząb Spotykamy się w czwartek. To dzień zarezer‑ wowany dla najlepszych klientów. Każdy sklep najbardziej potrzebuje handlowca właśnie w czwartek, żeby przyjął zamówienie przed weekendem (dostawa przychodzi na drugi dzień), i w poniedziałek, żeby odbudować za‑ pasy po weekendzie. Właściciel delikatesów jest u dentysty. Szkoda, bo Sebastian ma świetną promocję na wódkę. Skoro tak, kierowniczka radzi, by handlowiec do niego zadzwonił. Sebastian znika z komórką na zapleczu. – Koniec miesiąca, wódka w bardzo REKLAMA

dobrej cenie. A z tym piwem będziemy myśleli, ja pana nie zostawię – mówi Sebastian. Szef nie dał konkretnej odpowiedzi, ale obiecał, że sprawę przemyśli. Nic dziwnego, że nie miał do tego głowy, złapaliśmy go w nie najlepszym momencie. Resztę zamówień Sebastian załatwia na miejscu. Kiedy kierowniczka głośno zastanawia się, co wziąć z sosów, Sebastian, zgodnie ze swoim zawodowym credo, delikatnie sugeruje: – Słodko­‑kwaśne w skle‑ pach najlepiej schodzą. I nic więcej. Dopiero przy ananasach w puszce zauważa: – U państwa sprzeda‑ ją się raczej te markowe, więc Bakalland wziąć radzę. Z wizyty jest zadowolony, tylko gdyby jeszcze szef na tę wódkę się zdecydował.

Sebastian był kiedyś świadkiem, jak przedsta‑ wicielka dużego producenta słodyczy spytała kierowniczkę wprost, dlaczego tak mało zama‑ wia? To nie tylko błąd taktyczny, ale również brak ogłady. Zdarza się (często), że kierownik nie ma czasu i każe przyjść później. Trudno, wte‑ dy się czeka i przychodzi później. Cierpliwość jest w tym fachu niezbędna, ale zawsze zostaje nagrodzona. Styl Sebastiana jest dobrze odbie‑ rany przez obsługę, o czym świadczą rosnące obroty ze sklepami, którymi się opiekuje. – Nie mam dwustu klientów, tylko czterdziestu. Muszą mnie lubić – mówi. Wchodzimy przez zaplecze i do razu wpadamy na kierowniczkę. Młoda, atrakcyjna, od razu przechodzi do rzeczy: – Ostatnio była pomył‑ ka, zapłaciliśmy za dużo. Co pan na to? – mówi grzecznie, ale stanowczo. – Możemy wystawić fakturę korygującą – proponuje handlowiec. Idziemy do samochodu, a Sebastian tłuma‑ czy, że oprócz kultury osobistej, liczy się tak‑ że chęć pomagania. Detaliści lubią, kiedy zdejmuje się z  nich tzw. papierologię. Je‑ śli w kartonie zamiast dwunastu soków jest jedenaście, osoba, która przyjęła towar do sklepu, może mieć kłopoty. Taką sprawę też da się załatwić. Pod warunkiem, że obie strony mają do siebie zaufanie. Dziś on pomoże, jutro pomogą jemu. Pół roku zajęło Sebastianowi układanie sobie współpracy z tym sklepem. Długo go zbywali. Teraz sami dzwonią. Jasne, że nie chce ich stra‑ cić, wszak mają duże obroty.

– Margarynę mamy w dobrej cenie – mówi Se‑ bastian. – Bierzemy od kogo innego, bo mają taniej. – Po ile? Tu są dwie możliwości: albo kierowniczka poda cenę konkurencji, albo nie. Podała. – To jest do zrobienia przy zamówieniu 15 opa‑ kowań. Tyle jesteście w stanie sprzedać w ciągu dwóch tygodni – mówi Sebastian. Handlowiec w Tradisie ma możliwość porusza‑ nia się w określonych widełkach cenowych, w zależności od ilości towaru, który sklep chce kupić. Jeśli gra toczy się o dużą stawkę (np. o paletę), istnieje możliwość zejścia z ceny, żeby sprzedać. W szybkiej kalkulacji pomaga aplikacja na smartfona. Sebastian nie ukrywa, że jest w tym biegły. W rok jego obroty ze skle‑ pem, który odwiedzamy, wzrosły o 40 proc.

Sklep 5: Nagroda za cierpliwość Duży, niedawno otwarty sklep w ścisłym cen‑ trum Warszawy. Czyste posadzki, nowe meble, ale brak organizacji. Kierownik wita się i  wychodzi. Na pół godziny… Prawdo‑ podobnie dużo czasu pochłania mu dbanie o detale na sali sprze‑ daży i ustalenia z per‑ sonelem. Czekanie nie jest jeszcze takie złe. Naj‑ gorzej, gdy dzwoni pięć telefonów, jeden pod drugim, i wszyscy chcą coś załatwić: towar nie dojechał, czegoś brakuje w dostawie, coś się stłukło, albo ter‑ min ważności był zbyt krótki. Czasem trzeba klientowi powiedzieć, że jest numer telefonu, pod którym można składać reklamacje. Ale to ostateczność. Za to najlepsze, co może się przydarzyć, to utrafić z promocją. Nie ma przyjemniejszego momentu niż ten, kiedy kierownik bierze kil‑ ka palet, a handlowiec wpisuje w zamówieniu pięciocyfrową kwotę. Opłacało się czekać pół godziny. Tak się złożyło, że sklep ma promocję na olej, który u Sebastia‑ na też jest w dobrej cenie. Jeśli teraz zamówią, będą mogli utrzymać promocję. Biorą paletę Kujawskiego. W samochodzie Sebastian podsumowuje dzień. Raczej udany, głównie dzięki transakcji z olejem. Teraz można zadzwonić do klientki, która może weźmie wódkę. Promocja niedługo się kończy. – Mam, kochany. Wódki wzięłam jak na wojnę.

Sklep najbardziej potrzebuje handlowca w czwartek, żeby przyjął zamówienie przed weekendem, i w poniedziałek, żeby odbudować zapasy

Sklep 3: Lekki niedosyt W grafiku Sebastiana są sklepy, które 90 proc. towaru zamawiają przez eHurtownię. Rola han‑ dlowca polega wówczas na dopilnowaniu, czy wszystko jest w porządku: czy dostawa dojecha‑ ła, czy korekty są rozliczone, a może czegoś bra‑ kuje… A także na przypomnieniu o atrakcyjnej promocji, żeby sklep zdążył się zatowarować. I to wszystko. Lekki niedosyt, bo Sebastian lubi rozmawiać z ludźmi, negocjować, zachwalać. Brakowało mu tego w pracy prawnika.

Sklep 4: To jest do zrobienia Kierowniczka sprawdza linijką na wydruku, co już zamówiła, a co weźmie od Sebastiana.

Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik

Samochód to nie tylko środek transportu handlowca, ale także biuro


HANDEL Carrefour zmienia oblicze CH Morena

Nowy sklep sieci Sano

n  Carrefour Polska planuje rewitalizację CH Mo‑

ul. Szczecińskiej. To już 22. placówka pod tym szyldem. Firma Sano została założona w listopadzie 1990 roku. Jej markety znajdują się w: Koszalinie (10), Kołobrzegu (3), Szczecinku (2) oraz Białogardzie, Słupsku, Człuchowie, Gryficach, Połczynie­‑Zdroju i Świdwinie. (HUW)

rena w Gdańsku. Modernizacja galerii obejmie powierzchnie wewnątrz obiektu, elewacje, strefę parkingową oraz najbliższe otoczenie. Przy okazji centrum zostanie częściowo zrekomercjalizo‑ wane. Na przestrzeniach wspólnych pojawią się strefy wypoczynku, wyposażone w elementy małej architektury. Na terenie CH Morena wdro‑ żony będzie również nowy system identyfikacji wizualnej, opracowany w oparciu o globalną strategię rebrandingową. Przy okazji zostanie przeprowadzony remodeling hipermarketu Carrefour. Sklep będzie powiększony, zyska nową estetykę kolorystyczną, przejrzysty układ działów oraz nowy system kasowy. Wszystkie działania związane z rewitalizacją centrum będą prowadzone etapami, by nie zakłócały bieżące‑ go funkcjonowania obiektu. Zakończenie prac przewidziane jest na jesień 2015 roku. (SSZ)

E.Leclerc w Nowym Sączu n  Pod koniec października w Nowym Sączu

przy ul. Lwowskiej ruszyła Galeria Trzy Ko‑ rony. Wartość inwestycji szacowana jest na 450 mln zł. Powierzchnia całkowita kompleksu wynosi 90 000 mkw. W obiekcie znajduje się ponad 120 punktów handlowo­‑usługowych na powierzchni ponad 35 000 mkw. Operato‑ rem spożywczym został E.Leclerc. Inwestorem i zarządcą Galerii Trzy Korony jest warszawska spółka należąca do grupy CD Locum. (ATE)

Budują Lidla w Gliwicach n  Rozpoczęły się prace przy zagospodarowywa‑

niu działki zlokalizowanej w Gliwicach (woj. ślą‑ skie) przy ul. Tarnogórskiej, w rejonie zjazdu na drogę krajową nr 88. Powstaje tam dyskont sieci Lidl o powierzchni około 1500 mkw. (SAM)

Dyskont sieci Aldi powstaje w Rydułtowach n  Inbud jest generalnym wykonawcą tysiąc‑

metrowego sklepu sieci Aldi, który powstaje w Rydułtowach (woj. śląskie) w rejonie ul. Ofiar Terroru. Uzupełnieniem inwestycji będzie ze‑ wnętrzny parking dla 50 pojazdów. Inwestor zobowiązał się również do przebudowy układu komunikacyjnego, obejmującego ulice Boha‑ terów Warszawy, Plebiscytową, Kazimierza Przerwy­‑Tetmajera oraz Engelsa. (SAM)

Ruszyła flagowa Stokrotka n  W Dąbrowicy koło Lublina ruszył flagowy su‑

permarket Stokrotka. Znakiem rozpoznawczym konceptu są przede wszystkim świeże produkty wysokiej jakości. Sklep oferuje szeroki wybór owoców i warzyw, mięs i wędlin oraz ryb. W sta‑ łej ofercie ma również pieczywo od lokalnych dostawców oraz produkty wypiekane na miejscu ze świeżego, niemrożonego ciasta. (SSZ)

Mini Galeria pilotuje Biedronkę w Gubinie n  Spółka Mini Galeria, właściciel działki usytuo‑

wanej w Gubinie (woj. lubuskie) przy ul. Miodo‑ wej, rozpoczęła prace przy jej zagospodarowaniu pod dyskont sieci Biedronka o powierzchni 1400 mkw. Budowa powinna zostać zakończona do lutego 2014 roku. (SAM)

n  Sieć Sano powiększyła się o nowy sklep. Ruszył w Goleniowie przy

W Lublinie powstanie hala Selgros n  Niezagospodarowany teren u zbiegu al. Kraśnickiej i al. Jana Pawła II

w Lublinie zmieni się wkrótce nie do poznania. W pierwszej połowie przy‑ szłego roku budowę nowoczesnego centrum zaopatrzenia chce rozpocząć tam Selgros – podaje serwis kurierlubelski.pl. Trzy lata temu firma kupiła REKLAMA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 23 od miasta brakującą działkę, położoną pośrodku niemal 4­‑hektarowego terenu, na którym ma być zlokalizowana inwestycja. Teraz spółka czeka na zmianę planu zagospodarowania przestrzennego. (HUW)

Ostrów Wielkopolski: Muszkieterowie planują park handlowy n  Firma Adept Investment została partnerem ITM Polska przy budowie

Parku Handlowego Muszkieterów w Ostrowie Wielkopolskim (woj. wielko‑ polskie). W rejonie ulic Dembińskiego i Poznańskiej powstanie kompleks o powierzchni ponad 18 000 mkw., z czego 10 000 mkw. zajmą supermar‑ kety Intermarché i Bricomarché, a pozostałe 8000 mkw. przeznaczone zostanie dla najemców komercyjnych. Koszt inwestycji szacuje się na około 100 mln zł. (SAM)


24 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

KARUZELA PRZEJĘĆ RUSZYŁA NA DOBRE

SPOŻYWCZA FRANCZYZA WCHODZI NA STACJE PALIW

Żabka bierze Dobry Wybór Lukoil łączy siły z Carrefourem Rosyjski Lukoil zdecydował się otworzyć sklepy Carrefour Express na większości swoich stacji w Polsce. Dla francuskiej sieci to drugie podejście do działalności na stacjach benzynowych, a celem są nie tylko zmotoryzowani klienci.

REKLAMA

N

Dziennie sklepy Żabka odwiedza ponad półtora miliona klientów

Fot. Żabka Polska

I

nformację tę trudno uznać za zaskaku‑ jącą. Kolporter nie do końca odnalazł się w handlu spożywką, a fundusz Mid Europa Partners zapowiada, że należące do niego sieci Żabka i Freshmarket celują w 10 mld zł przychodów ze sprzedaży w ciągu najbliższych czterech lat – zarówno dzięki rozwojowi or‑ ganicznemu, jak i przejęciom. A tych było już kilka: w ub.r. pod skrzydła Żabki trafiły pla‑ cówki, wywodzącej się ze Społem, gdańskiej Zatoki, zaś wczesną jesienią tego roku spółka poinformowała o przejęciu 32 sklepów trzech lokalnych operatorów: częstochowskiej sieci PS Food, gorzowskiego Agapu i koszalińskiego Torga. Łącznie obroty przejmowanych placó‑ wek wynoszą około 200 mln zł. Jakiego rzędu przychody osiągają sklepy kupio‑ ne od Kolportera – nie wiadomo, firma odmówiła odpowiedzi na to pytanie. Nieznana pozostaje też wartość transakcji. Na jej przeprowadzenie potrzebna jest jeszcze zgoda Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK). Jak można się domyślać, Kolporter z ulgą pozbył się tej części swojego biznesu, bo najwyraźniej nie czuł się pewnie w segmencie spożywczych sklepów convenience. Rozwijane bez przekona‑ nia Meta Markety w 2007 roku zastąpił bardziej nowoczesny szyld Dobry Wybór. Operator po‑ szerzył m.in. asortyment, szukając równowa‑ gi między kategoriami świeżymi a używkami, przemalował sale sprzedaży na jasne kolory, zaproponował klientom dodatkowe usługi, np. możliwość opłacania rachunków przy kasie. Sieć polowała na lokalizacje osiedlowe oraz takie, w pobliżu których panuje duży ruch pieszy. Mimo ogólnopolskich planów ekspansji, Dobry Wybór rozwijał się nierównomiernie. Na koniec 2012 roku nie udało mu się osiągnąć zapowia‑ danej liczby stu placówek. Kolporter, wzorem Żabki, postanowił pozyskać kolejne lokalizacje,

uruchamiając program „Wynajmij swój sklep”. Jak stwierdził na łamach wrześniowego wy‑ dania „WH” Mateusz Wiśniewski, wiceprezes spółki, akcja ta spotkała się z dużym zaintere‑ sowaniem. Przekonywał też, że perspektywy dla „wystandaryzowanej, centralnie zarządzanej i posiadającej dobrą ofertę dla klientów sieci convenience są bardzo obiecujące”. Dziś, po ogłoszeniu transakcji, prezes Wiśniewski ko‑ mentuje, że przejęcia i fuzje to rynkowa norma, a sprzedaż sieci detalicznej jest dowodem na jej atrakcyjność, a nie na słabość. – Uzyskaliśmy za sieć Dobry Wybór satysfakcjonującą cenę. To prze‑ konało nas do tej transakcji i skoncentrowania się na rozwoju core biznesu, tj. dystrybucji towarów FMCG, prasy i usług elektronicznych oraz rozwoju naszych tradycyjnych sieci detalicznych – saloni‑ ków prasowych i Top­‑Pressów – mówi Mateusz Wiśniewski. Zapewnia, że partnerzy prowadzą‑ cy sklepy Dobry Wybór mają gwarancję dalszej współpracy z Kolporterem lub Żabką. Z kolei Żabka zapowiada, że w ciągu najbliż‑ szych czterech lat otworzy kolejne 2000 skle‑ pów, a przejęcie Dobrego Wyboru jest jednym z kilku, nad którymi operator z Poznania obec‑ nie pracuje.  (ATE)

ajwiększy europejski detalista pierwsze sklepy convenience na stacjach benzy‑ nowych w Polsce uruchomił blisko dwa lata temu. Wtedy było to 10 placówek, które działały w kooperacji z BP, a Brytyjczycy dopuszczali powstanie placówek z logo Carre‑ foura na wszystkich swoich stacjach nad Wisłą. Testy nie przebiegły najwyraźniej pomyślnie, bo w listopadzie ub.r. firmy poinformowały o za‑ kończeniu współpracy. W tym samym miesiącu ruszył pierwszy sklep Carrefour Express na sta‑ cji Lukoil, a wkrótce dołączyły do niego cztery kolejne. Testy trwały do połowy br. i wypadły lepiej niż obiecująco.

Przetestowane w Belgii – Nasze testowe stacje po otwarciu sklepów Carre‑ four Express odnotowywały dwukrotny, a niektóre nawet trzykrotny, wzrost liczby klientów – poin‑ formował Bulat Subaev, dyrektor Lukoil na Europę Środkową i kraje Beneluksu. Obie firmy z sukcesem współpracują już w Belgii. Czemu więc w Polsce Francuzi na początku zapropo‑ nowali kooperację BP? – Nie mam w zwyczaju mówić o swoich byłych w towarzystwie swojej obecnej – żartobliwie ucina spekulacje na ten temat Francois Vincent, dyrektor ds. franczyzy i członek zarządu Carrefour Polska. Sklepy convenience otwierane są na stacjach Lukoil na zasadzie franczyzy. – To taki sam fran‑ czyzobiorca, jak każdy inny, ale ze względu na skalę i profil działalności, traktowany trochę inaczej – tłu‑ maczy Vincent. Obecnie Carrefour Express działa na co piątej stacji Lukoil w Polsce (w sumie na 22), w kilku województwach. W samej Warszawie uruchomiono sześć takich punktów.

z punktu gastronomicznego oferującego kawę i hot dogi – opisuje Marek Witka, dyrektor ds. opera‑ cyjnych franczyzy Carrefour Polska. I dodaje: – Nie nastawiamy się wyłącznie na zmotoryzowanych klientów, ale również na okolicznych mieszkańców, którzy mogą traktować te sklepy jako placówki osiedlowe, czynne całodobowo i przez okrągły rok. Asortyment jest dostosowywany do lokalizacji – inaczej będzie skonstruowana półka w sklepie w mieście, a inaczej w działających przy trasie przelotowej na prowincji.

Ceny zależne od lokalizacji Rozwiązaniem wyróżniającym sklepy Carre‑ four Express na stacjach Lukoil jest tzw. strefa Drive, znajdująca się przy wejściu. Umieszczo‑ no tam produkty w opakowaniach zbiorczych – m.in. wody oraz napoje oferowane z myślą o zmotoryzowanych klientach, którzy chcieliby zrobić większe zakupy do domu. – Ludzie pra‑ cują coraz dłużej i na zakupy chcą poświęcać jak najmniej czasu. Dlatego połączenie funkcji skle‑ pu spożywczego i stacji benzynowej zaowoco‑ wało takim sukcesem – uważa Bulat Subaev. Lukoil posiada obecnie w  Polsce 115  stacji, a  sklepy Carrefoura zostaną otwarte na większości z nich. Nie na wszystkich, bo w niektórych lokalizacjach, np. poza dużymi miastami, mogą nie mieć wystarczająco dużo klientów. Ceny w każdej placówce będą ustalane indywidualnie, po wzięciu pod uwagę otoczenia konkurencyjnego. Powinny być niższe niż zwy‑ czajowo na stacjach benzynowych, które potra‑ fią narzucać na produkty spożywcze 100 proc. marży i więcej.  (SSZ)

Po otwarciu sklepów Carrefour Express liczba klientów na stacjach Lukoil wzrosła dwukrotnie

Fot. Carrefour Polska

Kolporter wycofuje się z rynku detalicznych sieci ogólnospożywczych. Rozwijana przez kieleckiego operatora sieć ponad stu sklepów Dobry Wybór została właśnie kupiona przez największego konkurenta – firmę Żabka Polska. Apetyt Żabki na przejęcia rośnie.

Osiedlowy market czynny przez cały rok Modelowa placówka Carrefour Express funkcjo‑ nuje na stacji Lukoil przy ul. Połczyńskiej (obrze‑ ża Warszawy). Na sali sprzedaży o powierzchni 180 mkw. znalazło się blisko 2000 SKU. – Nie wszędzie dysponujemy tak dużymi placówkami, więc w przypadku niektórych punktów portfolio produktów proponowanych klientom może być węższe nawet o jedną czwartą – informuje Piotr Żuromski, dyrektor sprzedaży Lukoil Polska. Na wszystkich stacjach ma być oferowany ten sam podstawowy asortyment, ale na mniejszych klienci będą mieć do wyboru mniej wariantów w poszczególnych kategoriach. Nigdzie nie za‑ braknie jednak warzyw i owoców, nabiału, pie‑ czywa oraz paczkowanych wędlin. – To pierwsze placówki handlowe na stacjach paliw w Polsce z tak dużym wyborem artykułów świeżych. Równocześ‑ nie nie zrezygnowano z podstawowych produktów motoryzacyjnych dostępnych na stacjach, a także

Kierowcy kupujący paliwo nie muszą stać w kolejce razem z osobami robiącymi wyłącznie zakupy spożywcze


HANDEL Gdynia: Real w CH Riviera

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 25

W Łodzi i Chrzanowie powstają dyskonty Netto

AKS buduje supermarkety w Olsztynie i Mrągowie

wych w Polsce – gdyńska Riviera. Operatorem spożywczym jest Real. CH Riviera liczy 70 000 mkw., na jego terenie docelowo będzie działać 240 sklepów. Najbliższe galerie handlowe porównywalnej wielkości znajdują się w Warszawie, Łodzi i Poznaniu. (ATE)

n  Spółka Koncept WS rozpoczęła budowę sklepów sieci Netto

n  Spółka AKS Budownictwo rozpoczęła prace przy dwóch su‑

w Łodzi i Chrzanowie. W Łodzi dyskont powstaje na działce przy ul. Pomorskiej, zaś w Chrzanowie – w rejonie ulic Stara Huta i Sienna. (SAM)

Portugalczycy wzięli na celownik Lądek­‑Zdrój

Przybywa Krakowskich Kredensów

permarketach w woj. warmińsko­‑mazurskim. W Olsztynie firma buduje pawilon handlowy przy ul. Pstrowskiego. Natomiast w Mrągowie przy ul. Os. Mazurskie powiększa i adaptuje na supermarket istniejący budynek. (SAM)

n  Firma Jeronimo Martins Polska rozpoczęła budowę dyskon‑

lerii Riviera w Gdyni oraz w Centrum Handlowym Poznań City Center. Krakowski Kredens Tradycja Galicyj‑ ska prowadzi 44 sklepy fir‑ mowe. (ATE)

n  Spółka Hausman nadzoruje przygotowania do budowy nie‑

Galeria Bursztynowa skomercjalizowana w 85 proc.

Żnin będzie miał supermarket

Siedlce: trwa budowa parku handlowego

n   Firma AKS rozpoczęła budowę obiektu handlowo­

n  Firma Budomatex rozpoczęła budowę parku handlowego

n  Kolejne marki dołączyły do grona najemców, powstającej

‑usługowego w Żninie (woj. kujawsko­‑pomorskie) przy ul. Dwor‑ cowej. Budynek, który tam powstanie, zajmie powierzchnię 1800 mkw. Jego dopełnieniem będzie zewnętrzny parking dla stu pojazdów. (SAM)

w Siedlcach (woj. mazowieckie) w rejonie ulic Brzeskiej, Staro‑ wiejskiej i Wyszyńskiego. Inwestycja obejmie kompleks o po‑ wierzchni najmu około 6200 mkw., w którym znajdzie się siedem lokali, w tym supermarket spożywczy, sklep RTV­‑AGD, drogeria oraz apteka i placówki odzieżowe. Uzupełnieniem będzie parking dla 350 pojazdów. Komercjalizację powierzchni powierzono spółce BOIG The Blue Ocean Investment Group. (SAM)

n  25 października ruszyło jedno z największych centrów handlo‑

tu Biedronka w Lądku­‑Zdroju (woj. dolnośląskie). Sklep (około 1000 mkw.) powstanie na działce przy ul. Śnieżnej. Prace powinny zostać sfinalizowane do końca br. (SAM)

n  Sieć Krakowski Kredens powiększa się o dwie placówki – w Ga‑

Galeria w Janowie Lubelskim wielkiej galerii w Janowie Lubelskim (woj. lubelskie) przy ul. Za‑ moyskiego. Powstanie tam budynek o powierzchni handlowej około 2000 mkw. Plan zakłada sfinalizowanie do marca 2014 roku procedur administracyjnych oraz prac projektowych. Oddanie galerii do użytku przewidziano na rok 2015. (SAM)

REKLAMA

w Ostrołęce, Galerii Bursztynowej. Tym samym skomercjalizowa‑ na jest już w 85 proc. Galeria Bursztynowa powstaje w rejonie ulic Gorbatowa i Żebrowskiego w centrum Ostrołęki. Powierzchnia użytkowa obiektu wyniesie około 32 000 mkw. Jego otwarcie planowane jest na wiosnę 2014 roku.  (ATE)

We Wrześni powstanie centrum handlowo­‑usługowe n  Spółka Galeria Września przygotowuje się do zagospoda‑

rowania działek we Wrześni (woj. wielkopolskie) w rejonie ulic Miłosławskiej i Kolejowej. Ma tam powstać obiekt o powierzchni najmu około 12 000 mkw., z parkingiem naziemnym i pięcioma peronami dla autobusów. (SAM)

Kalisz: galeria o powierzchni 40 000 mkw. n  Spółka ABP Weirauch nadzoruje przygotowania związa‑

ne z planami zagospodarowania działki o powierzchni około 7,5 ha, zlokalizowanej w Kaliszu (woj. wielkopolskie) w rejonie al. Sikorskiego i ul. Stawiszyńskiej. Ma tam wyrosnąć zespół jed‑ nokondygnacyjnych obiektów handlowo­‑usługowych o łącz‑ nej powierzchni zabudowy około 40 000 mkw., uzupełniony o 1500 miejsc postojowych w dwukondygnacyjnym garażu podziemnym i na parkingach naziemnych. (SAM)

Kolejny etap rozbudowy CH Magnolia Park n  Rozpoczął się kolejny etap rozbudowy CH Magnolia Park,

w ramach którego strefa food court zostanie przeniesiona i po‑ większona. W efekcie klienci galerii będą się mogli cieszyć naj‑ większą ofertą restauracyjną we Wrocławiu, z 21 lokalami i aż 650 miejscami siedzącymi. (HUW)


26 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

ALEXANDRE SOARES DOS SANTOS

Kim jest właściciel Biedronki?

Z

Fot. Jeronimo Martins

arówno w pracy, jak i  prywatnie, Alexandre Soares dos Santos jest nie‑ zwykle punktualny i skrupulatny. Posiada spore doświadczenie, którym dalej chce się dzielić. Twórca potęgi Biedronki, choć lubi rozmawiać z mediami, ma też do nich dystans. Tylko raz w swoim ponad 79­‑letnim życiu za‑ prosił do domu dziennikarza. Lubi potyczki słowne i nie boi się prezentować własnych opinii, nawet jeśli nie są one korzystne dla sprawujących władzę. W lutym 2011 roku nazwał ówczesnego premiera Portugalii Jose Socratesa „nieuczciwym sprycia‑ rzem” i zarzucił mu fałszerstwa. Prze‑ strzegał też, że sytuacja kraju jest dramatyczna i Portugalia lada dzień stanie nad finansową przepaścią. Cztery miesiące później czarny scenariusz się spełnił, a Liz‑ bona wystąpiła do insty‑ tucji międzynarodowych z prośbą o pożyczkę.

Niemiecka szkoła, brazylijska praktyka Alexandre Soares dos Santos

Nie kryje, że najwięcej radości w dobiegającej końca karierze zawodowej dał mu polski detal. Dzięki inwestycjom prowadzonym nad Wisłą dorobił się gigantycznego majątku i został najbogatszym Portugalczykiem. W listopadzie Alexandre Soares dos Santos odszedł na emeryturę.

Alexandre Soares dos Santos niemal od zawsze miał nosa do biznesu. Jak przyznał w jednym z  wywiadów, intuicję handlową odziedziczył po swych przodkach: dziadku i  ojcu. Ten pierwszy –  Francisco Manuel Soares dos Santos – nabył w 1921 roku sklep uruchomiony w XVIII wieku na lizboń‑ skiej Starówce przez hiszpańskiego kupca Jeronimo Martinsa. Placówka przez kilka dekad zaopatrywała działające w Portugalii ambasady i królewski dwór. Z biegiem czasu firma Santosów powiększyła się o kilkadziesiąt nowych sklepów, stając się czołowym detalistą na zachodnim krańcu Europy. Soares dos Santos, zanim trafił do dużego biz­ nesu, jako 21­‑letni chłopak wyjechał do po‑ wojennych Niemiec. Pracował tam w fabryce i handlował żywnością. – Doświadczenie to dało mi cenną wiedzę o warunkach, w jakich pracują szeregowi robotnicy. Przez sześć pierwszych tygo‑ dni miałem nocną zmianę. Później jako handlo‑ wiec wstawałem o piątej rano, by położyć się spać o jedenastej w nocy. Prywatne życie nie istniało. Musiałem sprzedać tonę margaryny dziennie – wspomina portugalski biznesmen. Wyjazd do Niemiec służył nie tylko kształceniu, ale również uniezależnianiu się od ojca, trzy‑ mającego „krótko” rodzinną spółkę. Alexandre nie potrafił znaleźć z nim wspólnego języka. Po przerwaniu studiów prawniczych nastąpił między nimi trzyletni rozbrat. Po powrocie z Niemiec młody Santos rozpoczął co prawda pracę w ro‑ dzinnej spółce Jeronimo Martins, nie zagrzał tam jednak długo miejsca. W 1964 roku wyjechał do

Brazylii, gdzie pełnił funkcję dyrektora marketin‑ gu w przedstawicielstwie Unilevera. To tam do‑ tarła do niego wiadomość o śmierci ojca. Wrócił do kraju i zaczął zarządzać Jeronimo Martins.

Kierunek Polska Soares dos Santos nie przypuszczał, że zmiany polityczne zapoczątkowane w Polsce pod koniec lat 80. pomogą mu kiedyś zarobić duże pienią‑ dze i zawiodą na szczyt finansowej elity swojego kraju. Jak sam przyznaje, wiedział już wtedy, że otwierające się po upadku komunizmu rynki Europy Środkowo­ ‑Wschodniej są do‑ skonałym miejscem do inwestowania. Po raz pierwszy pojawił się w „demoludach” w 1991 roku. W dro‑ dze powrotnej z Wę‑ gier i Czechosłowacji zatrzymał się w Polsce. – Kraj ten wydał mi się bardzo gościnny. Było tam coś bliskiego cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Dodatkową zaletę stanowił 38­‑milionowy rynek, praktycznie pozbawiony konkurencji – wspomina długoletni szef Jeronimo Martins. Zanim marzenia o inwestowaniu nad Wisłą stały się faktem upłynęło jednak trochę czasu. W pierwszej wysłanej tu przez Santosa grupie menadżerów, w skład której wchodzili również jego synowie, było zaledwie kilka osób mówią‑ cych po polsku. Sam prezes, pomimo dobrych chęci, nigdy nie opanował tego języka. – Próbo‑ wałem się go uczyć. Niestety, bezskutecznie. Szko‑ da, bo chciałbym móc porozmawiać ze zwykłym pracownikiem Biedronki bez konieczności angażo‑ wania tłumacza – mówi Soares dos Santos. Portugalski biznesmen postawił na kilkuetapowe inwestowanie w Polsce. Najpierw, pod koniec 1994 roku, zapadła decyzja o zakupie Eurocashu. Sieć hurtowni nabyta od Mariusza Świtalskiego była dobrym przyczółkiem w polskim handlu i Soares dos Santos powierzył ówczesnemu właścicielowi Elektromisu kolejną misję – tym razem chodziło o stworzenie sieci dyskontów, które w przyszłości zostałyby przejęte przez portugalskiego detalistę. – W pierwszych latach obecności w Polsce słabo czuliśmy jeszcze rynkowe realia. Postanowiliśmy stopniowo wchodzić do detalu przy pomo‑ cy Świtalskiego. Elek‑ tromis otwierał dla nas sklepy dyskontowe w miejscach, które mu wskazaliśmy. Umowa przewidywała, że to właśnie my, poprzez hurtownie Eurocash, będziemy mieć wyłączność na zaopatry‑ wanie konkretnych Biedronek – wyjaśnia Santos.

rodzimym rynku i know­‑how, który pomógł im rozwijać przejętą w 1997 roku sieć 300 Biedro‑ nek. Pomimo dużych możliwości finansowych, właściciele grupy JM nie zaliczali się jednak do czołówki rodzimych biznesmenów. W Polsce tym‑ czasem musieli ponosić duże koszty, w związku z rozwojem sieci dyskontów. Początki nie były łatwe. Inwestorów z południa Europy przerażał stan naszych dróg, jakość bazy hotelowej i zimna aura. Do nowych warunków – w tym do polskiej kuchni – przyzwyczajali się stopniowo. Przez kil‑ ka pierwszych lat w podróż do Polski zabierali duże puszki z oliwą z oliwek. Systematycznie też uczyli się polskiego i rekrutowali najzdol‑ niejszych na rynku menadżerów. Pomimo stopniowego poszerza‑ nia terenów ekspansji, na zwrot zainwesto‑ wanych środków wła‑ dze JM musiały jednak długo czekać. Dopiero w 2010 roku, po szesnastu latach od wydania nad Wisłą pierwszych pieniędzy, kwotę 1 mld euro udało się w pełni odzyskać. Jak wyjaśnia Soares dos Santos, ważniejsze od szybkiego wycofania zainwestowanych środków było zapewnienie sobie pozycji lidera polskiego detalu. Równie korzystnie czas płynął dla majątku Alexandre Soaresa dos Santosa. Za sprawą in‑ westycji w handlu detalicznym w Polsce prezes grupy JM stał się w ub.r. najbogatszym człowie‑ kiem w Portugalii. W 2004 roku jego majątek opiewał na 330 mln euro, by już po ośmiu latach powiększyć się do 2,07 mld euro. Biznesmen nie ukrywa, że tak szybkie zbicie fortuny możli‑ we było właśnie dzięki inwestowaniu w Polsce. – W trakcie blisko 60­‑letniej kariery zawodowej miałem wiele szczęśliwych momentów. Dobrnąłem do jej końca beż żadnej frustracji. Dziś mogę powie‑ dzieć, że najwięcej radości przysporzyła mi Polska – wyznał przed odejściem na emeryturę.

Wycofanie miliarda euro zainwestowanego w rozwój Biedronki zajęło dos Santosowi 16 lat

Druga ojczyzna We wrześniu br. Soares dos Santos podjął de‑ cyzję o przejściu na emeryturę, co uzasadnił zaawansowanym wiekiem i kondycją fizyczną. Biznesmen, który w przeszłości dwukrotnie zwycięsko wychodził z walki z nowotworem, zamierza na emerytu‑ rze poświęcić się pracy społecznej i więcej cza‑ su spędzać z liczną ro‑ dziną – ma siedmioro dzieci i osiemnaścioro wnucząt. – Chciałbym, żeby moje wnuki poznały prawdziwe życie. Niemal wszyscy byli już w Polsce. Historia waszego kraju stanowi doskonały przykład tego, jak można podnieść się z poważnych trudno‑ ści – powiedział prasie Soares dos Santos. W przeszłości twórca potęgi Biedronki wielo‑ krotnie podkreślał, że Polska jest jego drugą ojczyzną i to właśnie nad Wisłą, a nie w Por‑ tugalii, czuje się jak u siebie, robiąc interesy, których „nie krępują urzędnicy”. Marcin Zatyka

Majątek najbogatszego Portugalczyka szacowany jest na ponad 2 mld euro

Jak zostać miliarderem Historia sukcesu rodziny Soares dos Santos w polskim handlu nie jest opowieścią o biznesie prowadzonym „od nędzy do pieniędzy”. Zanim Portugalczycy zdecydowali się na ekspansję nad Wisłą, mieli już mocno ugruntowaną pozycję na


HANDEL Supermarket Dino w Legnicy

Carrefour rozpocznie budowę CH Sonata Park

n  Spółka AriCom nadzoruje przygotowania do

n  Jeszcze w tym roku Carrefour Polska rozpocznie budowę CH Sonata

budowy obiektu handlowego w Legnicy (woj. dol‑ nośląskie) przy al. Rzeczypospolitej. Inwestorem przedsięwzięcia jest spółka Centrum Wynajmu Nieruchomości z Krotoszyna, która pilotuje głów‑ nie budowę marketów sieci Dino. (SAM)

Park w Sochaczewie. Powstanie ono obok istniejącego hipermarketu francuskiej sieci przy ul. Warszawskiej, dzięki czemu będzie dostępne zarówno dla mieszkańców Sochaczewa, jak i pobliskich miejscowości. Inwestycja jest już skomercjalizowana niemal w 70 proc. (HUW)

PBO Anioła stawia sklep Aldi w Jastrzębiu­‑Zdroju n  Firma PBO Anioła buduje placówkę sieci Aldi

w Jastrzębiu­‑Zdroju (woj. śląskie) przy ul. Wodzi‑ sławskiej. Do marca 2014 roku powstanie tam supermarket o powierzchni ponad 1400 mkw. Umowa zawarta z niemieckim dyskonterem opiewa na blisko 4,3 mln zł netto.  (SAM)

Kielce: galeria z Biedronką n  Spółka Centrum Herby rozpoczyna budowę

kompleksu handlowo­‑usługowego w Kielcach w rejonie ulic 1 Maja i Pawiej. W ramach przed‑ sięwzięcia powstaną dwa trzykondygnacyjne obiekty o łącznej powierzchni użytkowej około 3400 mkw. Najemcą będzie m.in. Biedronka, inwestor prowadzi również rozmowy m.in. z sie‑ ciami Rossmann i Hebe. (SAM)

Lidl buduje w Gdańsku Osowie n  Spółka Allcon Budownictwo podpisała kontrakt na budowę sklepu sieci Lidl wraz z parkingiem, infrastrukturą techniczną i ukła‑ dem drogowym. Inwestycja zlokalizowana jest w Gdańsku Osowie u zbiegu ulic Wodnika i Jed‑ norożca. Planowany termin zakończenia prac to marzec 2014 roku. (SAM)

Netto idzie na stolicę n  Duńska sieć Netto rozpoczęła prace porząd‑

kowe na działce usytuowanej w Warszawie­ ‑Wawrze w rejonie ulic Wisełki i Patriotów. Na osiedlu Radość powstanie obiekt handlowo­ ‑usługowy z parkingiem zewnętrznym. (SAM)

Piotr i Paweł otworzy się w Galerii Calisia n  Galeria Calisia – tak będzie się nazywać

nowa inwestycja handlowa realizowana w Ka‑ liszu przez firmę Antan z Wrocławia. Projekt zakłada powstanie obiektu o powierzchni całkowitej prawie 20 000 mkw. Wiadomo, że wśród 17 najemców znajdą się m.in. Piotr i Pa‑ weł oraz Rossmann. Galeria Calisia znajdować się będzie w niewielkiej odległości od centrum Kalisza, bezpośrednio przy głównej al. Wojska Polskiego, przy skrzyżowaniu ulic Serbinowskiej i Młynarskiej. Planowana data oddania obiektu do użytku to marzec 2015 roku. (HUW)

Warszawa: kolejne centrum handlowe n  Spółka JP Contracting złożyła najtańszą

(6,1 mln zł) ofertę w powtórnym przetargu, ogło‑ szonym przez Zarząd Mienia m. st. Warszawy, na wykonanie w Warszawie przy ul. Banacha stanu surowego budynku handlowo­‑usługowego z garażem podziemnym. Prace, według pro‑ jektu JEMS Architekci, należy sfinalizować do 31 maja 2014 roku. W postępowaniu uczestni‑ czyło sześć podmiotów. (SAM)

Poz Inwest stawia galerię handlową A2 n  Na IV kwartał 2014 roku zaplanowano oddanie do użytku galerii han‑

dlowej A2 w Poznaniu­‑Komornikach przy ul. Głogowskiej. Jej powierzch‑ nia użytkowa wyniesie około 17 000 mkw. Inwestorem nadzorującym prace budowlane jest spółka Poz Inwest. (SAM) REKLAMA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 27

Wielofunkcyjny kompleks w Piotrkowie Trybunalskim n  W piotrkowskim Urzędzie Miasta zaprezentowano koncepcję wielo‑

funkcyjnego kompleksu, który ma powstać w rejonie ulic Dąbrowskiego, Słowackiego, Polskiej Organizacji Wojskowej i Grota­‑Roweckiego, na te‑ renach zajmowanych przez dworzec autobusowy. Deweloperem obiektu będzie spółka Real2B. Szacuje się, że koszt budowy centrum handlowo­ ‑usługowo­‑komunikacyjnego, o powierzchni około 10 000­‑12 000 mkw., wyniesie 200 mln zł. Spółka zawarła porozumienie o współpracy z firmą Mobilis, która jest właścicielem Przedsiębiorstwa Komunikacji Samocho‑ dowej w Piotrkowie Trybunalskim. Prowadzone są ponadto negocjacje w sprawie zakupu dodatkowych gruntów pod inwestycję przy ul. Polskiej Organizacji Wojskowej. (SAM)


28 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL Supermarket TomiMarkt w Gogolinie działa od 1999 roku

przejęcia mniejszych placówek, które z różnych powodów sobie nie radzą, ale mają potencjał możliwy do wykorzystania w większej struktu‑ rze. Jak przystało na pracoholika, pan Rudolf samodzielnie nadzoruje wszelkie inwestycje – od projektu, przez budowę i aranżację wnętrz, aż po instalację wyposażenia technicznego. – Cóż, lubię osobiście doglądać tych wszystkich spraw, mieć większy wpływ na ostateczny kształt sklepu. Znam się trochę na kwestiach projekto‑ wych, aranżacji sali sprzedaży a także na chłod‑ nictwie i innych sprawach technicznych. Jak coś się nie uda, będę wiedział, do kogo mieć pretensje – zaznacza z uśmiechem.

Ma swoją politykę

HANDEL W REGIONACH: OPOLSZCZYZNA

„Pracoholik” z Gogolina Mocna pozycja sieci TomiMarkt to rezultat przestrzegania przez jej właściciela kilku z pozoru bardzo prostych reguł: zachowuj płynność finansową, elastycznie dostosowuj się do sytuacji rynkowej, wykorzystuj okazje, dbaj o szczegóły, bądź w swoim sklepie gospodarzem.

T

omiMarkt jest jedną z najmocniejszych prywatnych mikrosieci na Opolszczyźnie. Jej właściciel, Rudolf Rygol, przyznaje z pewnym skrępowaniem, że jest „pra‑ coholikiem”. Pracuje od świtu do nocy, bardziej z wewnętrznej potrzeby niż z konieczności, po‑ nieważ firma jest dobrze poukładana i w za‑ sadzie mógłby ograniczyć się do ogólnego nadzoru nad jej bieżącym funkcjonowaniem oraz do podejmowania strategicznych decyzji. Tyle że on by tak nie umiał, bo po prostu lubi handel, cieszą go nawet drobne sprawy: atrak‑ cyjny towar zdobyty do gazetki promocyjnej, porządek na półkach, kilka dodatkowych groszy utargowanych u dostawcy. – Moja mama praco‑ wała jako kierowniczka geesu, czasem zabierała mnie ze sobą i pozwalała stanąć za ladą. Ledwo mnie było widać zza tej lady, ale z zapałem poma‑ gałem obsługiwać klientów, podawałem towary, odbierałem gotówkę i starałem się dobrze wydać resztę – wspomina kupiec. Założona przez niego po latach firma TomiMarkt, mimo stosunkowo późnego startu – pierw‑ szy sklep został otwarty w Gogolinie dopiero w 1999 roku, gdy wielu kupców miało już za sobą dekadę działalności – szybko zdobywała sobie coraz mocniejszą pozycję na rynku. Dziś to jeden z regionalnych liderów wśród prywat‑ nych przedsiębiorstw detalicznych. Sieć dys‑ ponuje 10 sklepami. Wszystkie działają na Opolszczyźnie, z wyjąt‑ kiem jednego, w Kuźni Raciborskiej na Śląsku. Trzy z tych placówek są średniej wielkości (sala sprzedaży 150­‑200 mkw.), pozostałe dysponują większą powierzchnią (od 300­‑750 mkw.) i ofe‑ rują do 15 000 indeksów.

rotacją. Łatwiej jest precyzyjnie planować zamó‑ wienia, tak aby nie gromadzić niepotrzebnych zapasów. To wszystko pozwala racjonalizować koszty i zwiększać efektywność – wyjaśnia nasz rozmówca. TomiMarkt uzyskuje też korzyści finansowe dzięki zapleczu logistycznemu i wewnętrzne‑ mu transportowi. Własny magazyn na 60 palet i dwa dodatkowe dzierżawione nie tylko po‑ zwalają dokonywać okazjonalnych zakupów atrakcyjnych towarów w dużym wolumenie, ale umożliwiają też bieżące dostawy centralne od producentów i dystrybutorów, co pozwala uzyskać lepsze ceny zakupu.

Lubi zadbać o każdy szczegół

– Producenci dostrzegli, że w dyskontach nie sprzedadzą szerokiej palety wyrobów i zmieniają podejście do handlu tradycyjnego – mówi Rudolf Rygol, szef sieci TomiMarkt swobodę działania i bezpośrednio przekłada się na rentowność. Solidny płatnik jest w sta‑ nie uzyskać lepsze warunki, czasem opłaca się zapłacić gotówką, aby otrzymać dodatkowy upust. Warto też dys‑ ponować środkami na okazjonalne zakupy dużej partii towaru w supercenie. Kluczem do utrzy‑ mania właściwego zabezpieczenia finan‑ sowego jest zarządza‑ nie oparte o rzetelne, szczegółowe informacje. – W handlu, w odróżnieniu od wielu innych ro‑ dzajów działalności gospodarczej, codziennie podejmuje się setki drobnych decyzji finansowych. Od tego, czy są trafne, zależy ogólna rentowność firmy. Dysponując dobrym oprogramowaniem, dającym przegląd sytuacji, można dokładnie weryfikować skuteczność akcji promocyjnych, na bieżąco korygować asortyment, pozbywając się towarów nierentownych czy ze zbyt długą

Oczywiście zdrowe finanse ułatwiają racjonalne planowanie i bezpieczne realizowanie inwe‑ stycji. TomiMarkt zamierza otwierać co roku przynajmniej jeden nowy sklep o powierzch‑ ni powyżej 250 mkw. Niewykluczone są także

Zarówno w przypadku nowych lokalizacji, jak i w już istniejących placówkach, do najważ‑ niejszych zadań kupca należy stała obserwacja otoczenia biznesowego i umiejętne reagowa‑ nie na bieżącą sytuację. Dzięki czujności i ela‑ styczności sklepy TomiMarkt dobrze radzą sobie w silnie konkurencyjnym otoczeniu. – Niedaleko naszego sklepu w Krapkowicach jest Kaufland, w Gogolinie mamy Polomarket, powstało dużo Biedronek. Działają też sklepy EKO, Dino i innych mocnych sieci. Ale od konkurencji trzeba się uczyć i trzeba umieć się do niej dostosować. Oni mają swoją politykę, ja swoją. Gdy w okolicy pojawia się rywal, trzeba pokazać miejscowym, że jeste‑ śmy dobrzy. Trzeba umiejętnie przeczekać okres zaciekawienia nowym sklepem, kilka pierwszych miesięcy, a potem systematycznie i wytrwale wal‑ czyć o klienta – wyjaśnia Rudolf Rygol. Zresztą, w konkurencji z dyskontami tacy nieza‑ leżni kupcy stopniowo zyskują znaczące atuty – inni uczestnicy rynku zdają się bowiem powoli dostrzegać, że zbyt silna pozycja kilku wielkich podmiotów zagraża ich własnej egzystencji. – W handlu mamy dominację Portugalczyków. Jak dalej tak pójdzie, to staniemy się handlową portugalską kolonią. Wszystkie dyskonty i hiper‑ markety są zagraniczne, jeśli nie nauczymy się jakoś wzajemnie wspierać, w przyszłości może nam przypaść rola konsumentów. Producenci zdają sobie z tego sprawę i od kilku lat udaje nam się uzyskiwać u nich lepsze ceny zakupu. Powoli zaczynają rozumieć, że w dyskontach nie sprzedadzą szerokiego asortymentu, a gdy sklepy tradycyjne zaczną masowo padać, to sami będą mieć nóż na gardle. Tekst i zdjęcia Konrad Kaszuba

TomiMarkt chce otwierać co roku jeden nowy sklep o powierzchni powyżej 250 mkw.

Pilnuje zdrowych finansów Rudolf Rygol powtarza z naciskiem, że funda‑ mentem stabilnego rozwoju firmy są zdrowe finanse. Odpowiednio wysoka płynność daje

Dobrze zaopatrzone stoisko mięsne, z wędlinami na wagę, to jeden z atutów w rywalizacji z dyskontami


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 29

HANDEL Dino inwestuje w Zagórowie i Lubiążu

Galeria Ostrovia urośnie

n  Prywatny inwestor zagospodaruje działkę zlokalizowaną

n  Spółka West Investment z grupy Saller przygotowuje rozbudo‑

w Zagórowie (woj. wielkopolskie) przy ul. Konińskiej. Powsta‑ nie tam market, którego operatorem będzie Dino. Ta sama sieć inwestuje w Lubiążu (woj. dolnośląskie) – na miejscu restauracji Odrzanka do końca br. wybudowany zostanie sklep o powierz­ chni około 500 mkw. (SAM)

wę Galerii Ostrovia w Ostrowie Wielkopolskim przy ul. Kaliskiej. Na terenie obecnego parkingu powstanie nowa część z czterosalowym kinem i 23 placówkami handlowymi. 300 miejsc parkingowych zostanie przeniesionych na dach obiektu. Prace powinny ruszyć w I­‑II kwartale 2014 roku i potrwać około 12 miesięcy. (SAM)

Bytom: Lidl w miejscu zajezdni tramwajowej

Mała galeria z Biedronką w Rumi

obiektu handlowo­‑usługowego w Garwolinie (woj. mazowie‑ ckie) w rejonie ul. Targowej i al. Legionów. Powstanie tam park handlowy o powierzchni najmu około 3500 mkw., uzupełniony o parking dla 85 pojazdów. Głównym najemcą kompleksu (około 1100 mkw.) będzie Biedronka. Zakończenie prac przewidziano na wrzesień 2014 roku. (SAM)

n  W Rumi, w rejonie ulic Dębogórskiej i Gdańskiej, powsta‑

n  Jazot, właściciel działki przy ul. Witczaka w Bytomiu, przygo‑

nie galeria handlowa. Obiekt zostanie wybudowany na działce o powierzchni ponad 13 150 mkw., ruszy w grudniu 2014 roku. Galeria ma mieć powierzchnię około 3000 mkw., pomieści Bie‑ dronkę oraz siedem lokali usługowo­‑handlowo­‑biurowych. Obok powstanie parking na 112 miejsc. (ATE)

Supermarket w Bukownie

towuje się do budowy sklepu o powierzchni około 1500 mkw. Wyburzono już zabytkową halę zajezdni tramwajowej, przyle‑ gającą do działki przeznaczonej pod inwestycję. Operatorem marketu będzie Lidl. (SAM)

Pasaż Targowa rozpoczyna budowę w Garwolinie n  Spółka Pasaż Targowa uzyskała pozwolenie na budowę

n  Firma AKS buduje supermarket w Bukownie koło Olkusza

(woj. małopolskie). Partnerem przedsięwzięcia jest pracownia Silesia Architekci. AKS Budownictwo to jeden z wykonawców obiektów handlowych sieci Intermarché i Bricomarché. (SAM)

REKLAMA

Wybór dla wymagających

Wybierz coś dla siebie i rodziny, na święta i karnawał

atlanta-am.pl

Lublin: Piotr i Paweł zamiast Carrefoura

Mława: galeria z dworcem

n  Lublinianie będą mogli robić zakupy w sieci Piotr i Paweł.

n  Firma Az­‑Bud wydzierżawi na 10 lat działkę o powierzchni

Pierwsza placówka powstaje przy ul. Wolskiej, w miejscu, gdzie do tej pory działał Carrefour. Sklep o powierzchni 1500 mkw. ruszy 28 listopada. Zmieni się nazwa kompleksu handlowego, w którym działać będzie placówka. Zamiast obecnej Galerii Błę‑ kitnej, będzie to Color Park. (ATE)

około 4 ha, zlokalizowaną w Mławie (woj. mazowieckie) w rejo‑ nie os. Książąt Mazowieckich i planowanej al. św. Wojciecha. Ma w tym miejscu powstać galeria handlowa z dworcem PKP i PKS. Łączna powierzchnia kompleksu to 10 000 mkw.  (SAM)

W Wodzisławiu powstanie Galeria Stara Kopalnia n  Inwestorzy prywatni, Arkadiusz Wojciechowski oraz Ryszard

Nowak, nadzorują przygotowania do budowy Galerii Stara Ko‑ palnia w Wodzisławiu Śląskim przy ul. Marklowickiej. Jej po‑ wierzchnia najmu to około 10 000 mkw. Prace powinny zostać zakończone w sierpniu 2014 roku. (SAM)

Miejsce na supermarket w Kobyłce n  Trwają przygotowania do budowy parku handlowo­‑usługowego

w Kobyłce (woj. mazowieckie) przy ul. Załuskiego. Inwestor, spółka ARS Developer, planuje zrealizować w tym miejscu niewielką ga‑ lerię o powierzchni handlowej około 2600 mkw. z parkingiem dla 75 pojazdów. Obiekt przeznaczony będzie pod wynajem dla ogól‑ nopolskiej sieci handlowej oraz mniejszych placówek usługowych. Komercjalizację prowadzi spółka DWS Nieruchomości. (SAM)

Maksimum Holding przygotowuje galerię w Katowicach n  Spółka Maksimum Holding zagospodaruje działkę o po‑

wierzchni około 1,6 ha, usytuowaną w Katowicach w rejonie ulic Bażantów i Radockiego. Przedsięwzięcie obejmuje zespół dwóch obiektów handlowo­‑usługowych o łącznej powierzchni zabudowy około 6200 mkw. oraz powierzchni sprzedaży od‑ powiednio 1900 i 1700 mkw. Uzupełnieniem inwestycji będą zewnętrzne parkingi, które zajmą około 2600 mkw.  (SAM)

Supermarket w Milanówku n  Spółka Artex wystąpiła o ustalenie warunków zabudowy dla

supermarketu w Milanówku (woj. mazowieckie). Sklep o po‑ wierzchni sprzedaży 1400 mkw. miałby postać w rejonie ulic Królewskiej i Polnej. (SAM)


30 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

REGIONALNE SIECI STARAJĄ SIĘ BYĆ KONKURENCYJNE

Hitpol szkoli za unijne Południe kraju obfituje w niezwykłe bogactwo ofert franczyzowych. Choć konkurencja dwoi się i troi, operującej na tym terenie regionalnej sieci Hitpol udaje się utrzymać konkurencyjność. Pomagają w tym atrakcyjne szkolenia dofinansowywane ze środków UE.

P

od logo Hitpol działa ponad 110 pla‑ cówek na terenie województw mało‑ polskiego i podkarpackiego. To sklepy średniej wielkości, należące zarówno do prywatnych właścicieli, jak i do spółdzielni. Jak dotąd sieć radzi sobie dobrze, zaś rotacja sklepów jest znikoma. To efekt atrakcyjnej wizu‑ alizacji, dostosowanego do lokalnych potrzeb, zaopatrzenia oraz konkurencyjnych cen wspie‑ ranych przez nieźle zorganizowany program lojalnościowy (Program Dobrego Klienta). War‑ tość średniego koszyka zakupów w sklepach uczestniczących w programie jest wyraźnie wyższa niż w pozostałych. Do tego dochodzą rabaty retro – tym większe, im większy jest poziom zakupów od dostawców wskazanych przez centralę.

Najtrudniej jest z Biedronką – Jeszcze do niedawna warunki handlowe, jakie zapewniał organizator, oraz wsparcie

marketingowe gwarantowały mi konkurencyjność wobec położonych nieopodal sklepów sieciowych, np. Delikatesów Centrum czy Groszka. Gdy jednak za miedzą ruszyła Biedronka, sprzedaż spadła o jedną piątą. I to wcale nie dlatego, że tam jest taniej – cenowo w niczym jej nie ustępujemy. Daje o sobie znać po prostu opinia, jaką cieszą się skle‑ py dyskontowe, a z tym stereotypem trudno nam walczyć – opowiada Bogusław Zaskalski, pre‑ zes GS „Samopomoc Chłopska” w Radomyślu Wielkim, prowadzącej w centrum tej miejsco‑ wości sklep pod logo Hitpol. Organizator sieci robi wszystko, żeby zapew‑ nić detalistom jeszcze większą konkrecyjność – stawia z jednej strony na działania marketin‑ gowe, z drugiej zaś na szkolenia. Modyfikowa‑ ne są gazetki promocyjne, w których sposób prezentacji produktów ma odpowiadać ukła‑ dowi sali sprzedaży. Wprowadzono logotyp podkreślający polski charakter sieci. Powstał podręcznik operacyjny, dzięki któremu w skle‑ pach mają obowiązywać wzorcowe standardy

SPÓŁDZIELCZOŚĆ W NOWOCZESNYM WYDANIU

Są sklepy i jest Supersam Pierwszy samoobsługowy sklep w Polsce powrócił na stare miejsce – pl. Unii Lubelskiej w Warszawie. Dawny blaszak został zastąpiony przez elegancki wieżowiec z butikami. Supersam ulokował się na najniższej kondygnacji.

P

amiętacie komedię „Dzięcioł” z Wiesła‑ wem Gołasem w roli głównej? Zafascyno‑ wany Wiolettą Villas bohater robił zakupy w Supersamie. Kalina Jędrusik też, tyle że w kryminale pt. „Lekarstwo na miłość”. Tak, to TEN kultowy sklep. Supersam. Po siedmioletniej przerwie powrócił na pl. Unii Lubelskiej w War‑ szawie. Szyld się nie zmienił, ale sama placówka jest na miarę XXI wieku.

1000 metrów na zapleczu

Akademia Rozwoju Hitpol Najbardziej w poszukiwaniu konkurencyjności mają jednak pomóc szkolenia. Właśnie ruszyła Akademia Rozwoju Hitpol. Firmie udało się po‑ zyskać środki unijne, dzięki czemu możliwe jest przeprowadzenie serii szkoleń obejmujących szerokie spektrum zagadnień istotnych dla de‑ talistów, takich jak marketing, zarządzanie kate‑ goriami w sklepie, zarządzanie strategiczne, czy też zarządzanie zasobami ludzkimi. W pierw‑ szych dniach października, podczas corocznego spotkania uczestników sieci w Zakopanem, przy okazji targów handlowych i konferencji prezen‑ tującej dokonania Hitpolu, odbyło się szkolenie w dziedzinie zarządzania strategicznego. Zaję‑ cia w kilku małych grupach, prowadzone przez specjalistów z gorlickiej firmy Nowe Trendy, miały nie tylko charakter teoretyczny, ale także – dzięki grom strategicznym – uczyły właścicieli sklepów podejmowania prawidłowych decy‑ zji biznesowych. Uczestnicy przyznawali, że są one świetnym przygotowaniem do kolejnych warsztatów dotyczących już bezpośrednio dzia‑ łalności handlowej i funkcjonowania sklepu. Ta seria szkoleń będzie trwać do końca sierpnia 2014 roku. – Zadaniem na cały przyszły rok jest dalsza poprawa rentowności naszych detalistów. Nie chcemy jednak ograniczać się wyłącznie do

w tymczasowej hali po zamknięciu marketu przy pl. Unii Lubelskiej). Część zatrudnionych to świeży narybek, który jeszcze nie miał szans sprawdzić się w boju, bo Supersam działa zaledwie od miesiąca. Testem dla całego zespołu będzie okres przed‑ świąteczny, wówczas też okaże się, czy warto było inwestować w aż 19 boksów kasowych. Sklepem kieruje Joanna Borkowska, wcześniej szefowa placówki na Mokoto‑ wie. Jak zaznacza Ewa Lubaszko, dyrektor Spółdzielni Spożyw‑ ców Supersam, wieloletni, sprawdzeni pracow‑ nicy mogą liczyć na awans na kierownika działu. Praktycznie nie zdarza się, aby funkcję kierowni‑ czą obejmowała nowo zatrudniona osoba. I nie chodzi wyłącznie o zaufanie, ale przede wszyst‑ kim o dostęp do know­‑how – firma inwestuje w ludzi, regularnie wysyłając ich na szkolenia, przygotowując do przyszłych obowiązków. W za‑ mian dysponuje doświadczoną kadrą. Ozdobiona zdjęciami starego Supersamu sala sprzedaży ma powierzchnię 2000 mkw. i oferuje 30 000 SKU. Na razie, bo Ewa Lubaszko szacuje, że na półkach jest jeszcze miejsce na kolejnych

W latach 60. zakupy w Supersamie robiło 30 000 warszawiaków dziennie. Dziś tylu standardowy hipermarket obsługuje przez tydzień

Pół wieku później klientów jest znacznie mniej, za to na półkach znajdziemy 30 000 produktów

– Zastanawiamy się nad nową ofertą franczyzową – zdradza Justyna Krężołek, prezes Hitpolu działań marketingowych czy szkoleniowych, lub skupiać tylko na poprawianiu warunków han‑ dlowych. Być może trzeba będzie zaoferować sklepom coś więcej. Dlatego rozważamy nową ofertę franczyzową – mówi Justyna Krężołek, prezes firmy Hitpol. Tekst i zdjęcie Witold Nartowski

5000 indeksów. – Jesteśmy otwarci na współpracę, chętnie wprowadzamy nowości, ale dbamy, aby pro‑ dukty miały odpowiednią jakość. Dlatego uważnie czytamy etykiety i jeśli skład przypomina tablicę Men‑ delejewa, rezygnujemy z zamówienia – mówi pani Ewa. Zapewnia, że otwarcie placówki nie było pre‑ tekstem do zerwania umów z dostawcami – niemal wszyscy, którzy dowozili towar do mokotowskie‑ go Supersamu, dostar‑ czają go także na pl. Unii. Sklep wyróżnia się szero‑ kim asortymentem pro‑ duktów przemysłowych. Znalazło się nawet miejsce na bieliznę i bezniklowe garnki Silit po 850 zł za sztukę. To dobry towar, a Su‑ persam chce się kojarzyć z jakością.

Supersam ruszył w czerwcu 1962 roku. Ludzie bili się o towar, interweniowała milicja

Fot. Anna Terlecka

Fot. Stefan Zubczewski

Zacznijmy od zaplecza, które w tym przypad‑ ku stanowi osobną historię. Przede wszystkim ma ono blisko 1000 mkw. Na tej powierzchni

zorganizowano m.in. punkt rozbioru mięsa – zgodnie z wymogami HACCP, dostawy „wjeż‑ dżają” z rampy przez osobne drzwi i korytarz do chłodni przechowywania półtusz. Jest też pokój na wyroby gotowe oraz liczne mroźnie (m.in. na nabiał, mrożonki), pomieszczenie do magazy‑ nowania ryb, pokój dla kasjerek, śniadaniowy, szatnie itp. Ten sklep to przedsiębiorstwo. W Supersamie pracuje 60 osób, w tym czterech rzeźników, co jest dziś rzadkością w handlu. Połowę perso‑ nelu stanowią „starzy” pracownicy Spółdzielni Spożywców Supersam, która obecnie prowadzi cztery placówki, w tym jedną pod szyldem Su‑ persam w stołecznej dzielnicy Mokotów (ruszyła

w zakresie obsługi klienta i merchandisingu. Wkrótce ma zostać wdrożona aplikacja ana‑ lityczna do programu KC Firma, która ułatwi detalistom analizowanie i raportowanie bie‑ żących wyników sprzedaży.

Na wyposażeniu nie oszczędzali Koszty inwestycji nie zostały jeszcze policzo‑ ne. Spółdzielnia jest właścicielem działki o po‑ wierzchni 13 000 mkw., na której powstało centrum handlowe. Oczywiście spółdzielcy nie byli w stanie udźwignąć całego przedsięwzięcia, ale sklep musieli wyszykować i urządzić samo‑ dzielnie. A na wyposażeniu nie oszczędzali: ku‑ pili niemieckie meble Ladenbau, wózki Wanzl, kasy Bokspol, wagi CAS, czytniki Elzab. Jest na‑ wet w pełni automatyczna krajalnica do wędlin marki GRAEF. 12 października, kiedy ruszyła placówka, w histo‑ rii Supersamu rozpoczął się nowy etap. – Z jednej strony stoją za nami lata doświadczeń, z drugiej rozpoczęliśmy działalność w nowych warunkach – w podziemiach centrum handlowego, w oto‑ czeniu butików i drogerii, z płatnym parkingiem dla klientów. Zakładamy, że przy takiej lokalizacji w weekendy będziemy mieć dużo większy ruch niż w tygodniu – prognozuje Ewa Lubaszko.  (ATE)


trzy pytania do... Dariusza Kalinowskiego, prezesa Emperii Holding

W październiku ruszyła pierwsza Stokrotka w nowej odsło‑ nie. Co zmieniło się w koncepcji sklepu? Z początku planowaliśmy niewielkie odświeżenie, ale otrzymaliśmy sklep znacznie różniący się od poprzedniego. Rynek i oczekiwania konsumentów nieustannie ewoluują, dlatego Stokrotka zmienia się zgodnie z pojawiającymi się nowymi trendami konsumenckimi. Pierwsza i najbardziej widoczna zmiana dotyczy logotypu. Żywe kolory nawiązują do świeżych warzyw i owoców. Te klient kupi na odmienionym stoisku, zrobionym w nowej kolorystyce, z nowoczes‑ nymi meblami. Poszerzyliśmy też asortyment tego działu o produkty gotowe do spożycia, takie jak sałatki. Kolejną, rzucającą się w oczy, zmianą jest przebudowana strefa kas, gdzie wstawiliśmy zielone boksy. Bardziej współczesna jest też lada serwisowa z asortymentem poszerzonym m.in. o dania gotowe. Równocześnie w nowych skle‑ pach stawiamy na szeroki wybór produktów lokalnych. Przeciętnie w Stokrotce mamy 8000­‑10 000 SKU, ale listy asortymentowe są różne dla różnych sklepów, z uwagi na szereg czynników, takich jak charakter lokalizacji, profil demograficzny czy regionalizmy. Rów‑ nocześnie sporo zainwestowaliśmy w kampanie reklamowe i dzia‑ łania marketingowe, dzięki czemu marka Stokrotka stała się jeszcze bardziej rozpoznawalna. Na efekty nie musieliśmy długo czekać

– deweloperzy, planujący lub budujący mniejsze galerie handlowe, mające po kilka tysięcy metrów kwadratowych, sami wysyłają do nas zapytania, czy nie chcielibyśmy zostać spożywczym operatorem ich obiektów. Podsumowując wszystkie zmiany: wysłaliśmy jasny syg‑ nał, że jesteśmy nowoczesnym supermarketem dla wymagających klientów. Nie przeobraziliśmy się jednak w sklep premium. Wydatki na reklamę, reorganizacja sklepów i jeszcze pro‑ jekt rozwoju franczyzy. Czy Emperia poradzi sobie z tym wszystkim finansowo? Uruchomienie nowej Stokrotki kosztuje mniej więcej tyle samo co w starym formacie, czyli około miliona złotych. Co do remodelingu – na razie nie obejmiemy nim wszystkich sklepów. Część tego potrze‑ buje, ale mamy sporo w miarę nowych, fajnie zrobionych placówek i przestawianie ich na siłę byłoby marnowaniem poniesionych już nakładów. Na pewno w ciągu kilku najbliższych miesięcy zmienimy szyldy i zewnętrzne obrandowanie wszystkich Stokrotek. Jeśli chodzi o franczyzę, to pierwsze testowe placówki pojawią się jeszcze w tym roku, a w I kwartale 2014 roku projekt będzie udostęp‑ niony dla wszystkich chętnych. Wystartowaliśmy z tym rozwiązaniem, bo dostawaliśmy sporo zapytań od sklepów niezrzeszonych, a nawet działających w luźnych franczyzach. Nie chcemy ścigać się z innymi w liczbie przyłączanych sklepów, bo nie o to chodzi. Łatwiej przyjąć placówkę, ale trudniej pomóc jej zacząć lepiej zarabiać. To wymaga dużego nakładu pracy. Rocznie chcemy otwierać 20­‑30 placówek franczyzowych i o 10 więcej własnych. W przypadku tych drugich większość będzie działać w oparciu o umowy najmu. Format super‑ marketów jest bardzo perspektywiczny, widzimy szanse rozwoju w takim tempie przez kilka najbliższych lat. Jakiś czas temu Emperii nie udało się sprzedać Stokrot‑ ki. Wiele osób uważa, że wszystkie zmiany, jakie przeszła i przechodzi sieć, mają na celu podniesienie jej wartości, by ponowić tę próbę. Nie planujemy sprzedaży Stokrotki, dostrzegając jej ogromny poten‑ cjał. Teraz najważniejszym wyzwaniem dla sieci jest dopracowanie własnej logistyki. Na razie wszystko działa sprawnie, ale jeszcze nie w 100 proc. Jesteśmy w trakcie przestawiania logistyki producentów

REKLAMA

DOŁĄCZ DO NAS

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 31 Fot. Emperia Holding

3

HANDEL

Dariusz Kalinowski

Pierwsze Stokrotki w twardej franczyzie ruszą jeszcze w tym roku na swoją, a cały proces zakończymy w listopadzie. Teraz przed nami najważniejszy i najtrudniejszy etap, czyli zorganizowanie własnych dostaw mięsa i wędlin. W grudniu blisko 90 proc. towarów będzie docierać do sklepów z naszego magazynu centralnego, a zamówienia będą realizowane 5­‑6 razy w tygodniu. Nie tylko poprawi to dostęp‑ ność asortymentu, ale pozwoli również pracować na lepszych mar‑ żach i obniży koszty działalności sklepów. Nie zakładamy dystrybucji papierosów, pieczywa, mrożonek oraz wyrobów regionalnych. Dziękuję za rozmowę. Sebastian Szczepaniak


32 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

HANDEL

Ponad 60 proc. produktów mięsno­‑wędliniarskich pochodzi z małych, lokalnych masarni; mięso można zmielić lub przygotować w kotleciarce, a zakupiony towar zapakować próżniowo

MARKET ROKU 2014 – KANDYDAT

Najlepszy sklep w powiecie Market Roku

2014

P

Supermarket Helena w Staszowie jest wyjątkowy pod wieloma względami: lokalizacji, układu sali sprzedaży, asortymentu, sposobów konkurowania na rynku, a nawet podejścia do handlu w niedziele. Szczególna jest też jego historia.

owiatowy Staszów, położony wśród ma‑ lowniczych lasów woj. świętokrzyskiego, liczy około 17 000 mieszkańców. Han‑ dlowy pejzaż miasta jest dość typowy: mnóstwo mniejszych i większych sklepów pry‑ watnych, duży Polomarket, Tesco, dwie Biedronki (trzecia w budowie), kilka Delikatesów Centrum. Najstarszym i największym sklepem samoob‑ sługowym w całym powiecie jest supermarket Helena, który na powierzchni około 1400 mkw. oferuje ponad 20 000 produktów i obsługuje tygodniowo prawie 7000 klientów. Placówka zlokalizowana jest dość nietypowo, w oddaleniu od centrum miasta, przy ruchli‑ wej drodze wylotowej, w otoczeniu obiektów przemysłowych, usługowych i handlowych. Zajmuje parter dużego, dwukondygnacyjnego budynku, z 1903 roku, służącego początkowo jako… stajnie carskie, a po wojnie należącego do Państwowych Zakładów Zbożowych. Trzeba było dużej wyobraźni i inwencji obecnego właściciela

Jana Suska, zarządzającego przedsiębiorstwem Progres, by obiekt ten przekształcić najpierw w hurtownię spożywczo­‑monopolową, a na‑ stępnie w supermarket.

Właściciel z wyobraźnią Przedsiębiorstwo Handlowo­‑Usługowe Progres powstało w 1983 roku i przez blisko dekadę zajmowało się głównie działalnością gastrono‑ miczną. W 1992 roku firma rozkręciła hurtownię napojów, piwa i wina, a trzy lata później, po zakupie nieruchomości przy ul. Krakowskiej, poszerzyła działalność o hurt spożywczy. Nie‑ jako przy okazji i na próbę powstał mały skle‑ pik, zlokalizowany w pomieszczeniu, w którym dziś mieści się gabinet szefa. – Pomyślałem, że skoro mam lokal, ludzi i towar, to dlaczego nie spróbować? Spróbowałem więc i na 30 mkw. otworzyliśmy sklepik spożywczy. Okazał się przebojem. Kolejki ustawiały się od samego

Każdego dnia różnymi formami promocji objętych jest blisko sto produktów

rana, a w godzinach szczytu wychodziły aż na zewnątrz. Handel już nigdy nie będzie taki, jak wtedy – wspomina Jan Suska. Po trzech latach kupiec zmodernizował część ogromnego obiektu na potrzeby dużego sklepu samoobsługowego. Na powierzchni oko‑ ło 600 mkw. urządził salę sprzedaży, wy‑ posażył sklep bardzo nowocześnie, jak na owe czasy – m.in., jako pierwszy w  okolicy, zastosował czytniki kodów kreskowych. Pierwszą reakcją klientów było onieśmielenie. – Ludzie bali się wchodzić do środka, bo po prostu nie umieli tak kupować! Jak to – pytali – mamy sobie chodzić po sklepie i samemu brać towar z półek? A nikt nas nie po‑ sądzi o kradzież? Musiało minąć kilka tygodni, by przyzwyczaili się do korzystania z koszyków

i swobodnego poruszania się po sali sprzedaży. Ale, jak już się oswoili, to taka forma zakupów bardzo im się spodobała. Znowu były tłumy klien‑ tów – opowiada kupiec. Sukces pierwszego „supersamu” w powiecie był tak duży, że już w 2000 roku trzeba było go powiększyć kosztem części hurtowej. Po kolejnej rozbudowie sklep osiągnął dzisiejszą powierzchnię. W następnych latach gruntownie zmodernizowano zaplecze, instalując system komór chłodniczych do przechowywania mro‑ żonek, nabiału, mięsa i drobiu, wędlin oraz owo‑ ców i warzyw; jest nawet specjalna komora na owoce tropikalne, w której panuje temperatura 12°C. Zreorganizowano ciągi zaopatrzeniowe, utwardzono drogi wewnętrzne, wybudowano duży parking dla klientów. W 2006 roku, wyko‑ rzystując fundusze unijne, właściciel urucho‑ mił nowoczesną pralnię wodno­‑chemiczną, a w 2011 roku – własną bezdotykową myjnię samochodową. W ten sposób, po latach, trzy‑ dziestometrowy sklepik zamienił się w galerię handlowo­‑usługową Helena.

Dobre ceny z pomocą hurtowni Z biegiem czasu hurtownia zaczęła spełniać rolę uzupełniającą dla marketu. Dziś nadal dobrze prosperuje, ale dla całości przedsiębiorstwa waż‑ niejsza jest jej funkcja magazynowo­‑logistyczna. Dzięki hurtowni oraz chłodniom działająca w po‑ jedynkę firma jest w stanie uzyskiwać bardzo dobre warunki zakupowe, może dokonywać du‑ żych zakupów okazjonalnych, a supermarket jest w stanie oferować klientom szeroki asortyment towarów w bardzo dobrych cenach. Oprócz artykułów ogólnospożywczych, wy‑ robów mięsno­‑wędliniarskich, ryb, nabiału, owoców i  warzyw, mrożonek i  artyku‑ łów chemicznych, w Helenie można do‑ stać tekstylia oraz ar‑ tykuły gospodarstwa domowego. Na wzór niemieckich dyskon‑ tów, na sali sprzeda‑ ży wydzielono specjalną strefę promocyjną, gdzie oferowane są takie towary, jak odzież, artykuły papiernicze, drobne AGD czy artykuły sezonowe – kwiaty, znicze, ozdoby choinkowe, akcesoria do grilla itd. Ciekawym pomysłem jest specjalny kącik z produktami kilku lokal‑ nych hut szkła. – W ofercie mamy różne wazony, 

Dzięki własnej hurtowni i chłodniom sklep jest w stanie uzyskiwać bardzo dobre warunki zakupowe

Nieregularny kształt sali sprzedaży wymusza nietypowe rozmieszczenie alejek i regałów promocyjnych


HANDEL platery i szkło ozdobne oraz porcelanowe serwisy obiadowe, m.in. słynne zastawy stołowe z Ćmielo‑ wa. Od strony czysto ekonomicznej jest to raczej margines oferty Heleny, jednak wizerunkowo taki elitarny asortyment daje wiele, stanowi też istotny magnes dla grupy najzasobniejszych klientów – przyznaje nasz rozmówca.

Promocje jak magnes Jednym z filarów sukcesu supermarketu He‑ lena jest konsekwentna i kompleksowa dzia‑ łalność marketingowa. Stały monitoring cen oraz akcji promocyjnych prowadzonych przez konkurencję służy odpowiedniemu konstru‑ owaniu własnych promocji. – Zawsze po uru‑ chomieniu w okolicy kolejnego dużego sklepu, jak Tesco, Polomarket czy Biedronka, odczuwa‑ liśmy okresowy spadek obrotów, ale za każdym razem ponownie odzyskiwaliśmy klientów. Nie staramy się konkurować cenami z dyskontami, bo to po prostu nie ma sensu. Nasza polityka polega na tym, by utrzymywać średnie marże na opłacalnym poziomie, a zdobywać klien‑ telę dobrą jakością i świeżością towarów oraz szerokością oferty. Staramy się również, z do‑ brym skutkiem, oferować najlepsze promocje w okolicy – wyjaśnia Jan Suska i podaje bieżące przykłady: konkurencyjny market w ogólno‑ polskiej promocji oferuje dwukilogramowe opakowanie proszku do prania znanej marki za 14,99 zł, w Helenie ten sam artykuł można kupić za 14,49 zł; ćwiartka kurczaka kosztuje w okolicznych dyskontach co najmniej 5,49 zł za kg, a w Helenie tylko 4,79 zł. REKLAMA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 33

Firma wydaje, w cyklu trzytygodniowym, włas‑ ną gazetkę promocyjną dystrybuowaną wśród klientów. Co tydzień organizowane są akcje weekendowe, w ramach których w każdy piątek i sobotę można kupić 10 produktów w specjal‑ nych cenach. Informacja o tych akcjach pojawia się na wyświetlaczu zamontowanym na elewa‑ cji marketu. Dodatkowo dwa najatrakcyjniejsze produkty z zestawu promowane są na telebi‑ mie. Stałą promocją pod hasłem „stop niska cena” objętych jest 50 wybranych SKU z grupy towarów podstawowych i najlepiej rotujących, jak mąka, cukier czy nabiał.

Mięso z własnej hodowli Specjalnością supermarketu Helena są wyroby mięsno­‑wędliniarskie. Na dużym stoisku ofe‑ rowane są głównie wyroby wysokiej jakości, z których 60 proc. pochodzi z małych lokalnych masarni, pozyskujących surowiec ze sprawdzo‑ nych miejsc i produkujących według tradycyj‑ nych receptur. W ofercie nie mogło zabraknąć wędlin bez konserwantów, fosforanów i innych polepszaczy. Zakupiony towar można na miej‑ scu zapakować próżniowo, a mięso zmielić lub obrobić w specjalnej kotleciarce. Absolutnym przebojem jest mięso z własnej hodowli bydła rzeźnego. Pan Jan przyznaje, że prowadzenie tej hodowli to jego pasja. – Ho‑ dujemy opasy szlachetnej francuskiej rasy bydła Limousine, które daje wysokogatunkowe mięso o znakomitych walorach kulinarnych. To nie jest tani towar, np. polędwica wołowa musi kosztować 70 zł za kg, a inny asortyment co najmniej 20­‑30 zł,

Unikalne, duże stoisko ze szkłem i porcelaną z lokalnych hut jest magnesem dla klientów z grubszymi portfelami ale nie mamy problemów ze zbytem. Co miesiąc sprzedajemy po kilkaset kilogramów i popyt cały czas rośnie – cieszy się hodowca.

W niedziele nie handlują Obecnie trwają przygotowania do kolejnej moder‑ nizacji supermarketu Helena. Wewnątrz przepro‑ wadzony zostanie remodeling niektórych działów. Na zewnątrz zmiany polegać będą głównie na zagospodarowaniu sąsiadującej z ulicą elewacji budynku oraz zmianie wizualizacji obiektu.

Nie można pominąć jeszcze jednego, wyjąt‑ kowego aspektu funkcjonowania supermarke‑ tu Helena: od początku sklep jest nieczynny w niedziele. – Zdaję sobie sprawę, że tracę jakąś część przychodów, ale twardo stoję na stanowi‑ sku, że pracownikom należą się wolne niedziele, czas na porządny wypoczynek na łonie rodziny. Jestem przekonany, że dzięki temu w dni powsze‑ dnie pracują lepiej – puentuje Jan Suska. Tekst i zdjęcia Konrad Kaszuba


KOSMETYKI I CHEMIA Fot. Tomasz Boguta

34 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

Dyskont – wszechobecne zło? Niepokojąco szybki rozwój dyskontów oraz rosnąca pozycja marek własnych – to tematy, które zdominowały Forum Branży Kosmetyczno­ ‑Chemicznej, zorganizowane przez redakcję „Wiadomości Kosmetycznych” i „Wiadomości Handlowych”.

N

ajważniejsza impreza branży kos­ metyczno­‑ chemicznej zgromadziła ponad 200 uczestników – przedstawi‑ cieli kadry menadżerskiej firm produk‑ cyjnych, dystrybucyjnych oraz ludzi handlu. W pierwszym bloku wykładów, poświęconym handlowi i dystrybucji, największe zaintere‑ sowanie słuchaczy wzbudzały unikalne dane dotyczące ekspansji dyskontów oraz rosnącej pozycji marek własnych.

Co drugi kosmetyk przechodzi przez drogerie Anna Szymańska i Krzysztofa Zaborowska z Nielsena zaprezentowały badania, według których 55 proc. konsumentów po otwarciu REKLAMA

nowego sklepu w okolicy zawsze idzie go sprawdzić. Z reguły jest on dyskontem, gdyż właśnie ten format rozwija się obecnie najdy‑ namiczniej. – Co 32 godziny otwiera się kolejny sklep dyskontowy – wyliczył Tomasz Krysiak z Nielsena, dodając, że na każdy milion mieszkańców przy‑ pada obecnie 79 dys‑ kontów, podczas gdy jeszcze w 2007 było ich zaledwie 36. Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) pod‑ kreślał jednak, że handel tradycyjny nie po‑ winien czuć się przegrany, wciąż dysponuje bowiem sporą reprezentacją, w porównaniu

z rynkiem niemieckim. Skle‑ pów chemiczno­‑kosmetycznych, według danych GfK Polonia, jest w  Polsce ponad 10  000, a spożywczych (często z pół‑ ką chemiczno­‑kosmetyczną) – ponad 80 000. Wartościowo 43 proc. rynku kosmetyków na‑ leży do drogerii, a 30 proc. dzielą między siebie hipermarkety, su‑ permarkety i dyskonty.

Marki kontra marki własne

Fot. Tomasz Boguta

FORUM BRANŻY KOSMETYCZNO­‑CHEMICZNEJ

Był również czas na rozmowy kuluarowe na najwyższym szczeblu

Siła nabywcza Polaków, w porównaniu z rozwi‑ niętą Europą, jest niewielka – dowodził Tomasz Krysiak. By móc pozwolić sobie na zakup luksu‑ sowych perfum, trzeba u nas pracować 19 go‑ dzin. W Hiszpanii wy‑ starczy 8,8 godziny, we Włoszech – 7,4, a jesz‑ cze mniej we Francji i Niemczech – odpo‑ wiednio 5,6 i 5,5 godziny. Nic zatem dziwnego, że polscy konsumenci, kupując kosmetyki, zwracają uwagę na promocje (69 proc.) i zawsze uważnie przyglądają się cenom (75 proc.). 45 proc. klien‑ tów przyznaje również, że ważniejsze od jakości kosmetyku jest to, ile on kosztuje, a 40 proc. twier‑ dzi, że kupuje wyroby tańszych marek, bo nie odbiegają one znacząco jakością od droższych. Jedna czwarta ankietowanych nie kryje też, że nabywa więcej produktów marek własnych niż przed rokiem. Ich popularność rośnie z jednej strony dlatego, że są tańsze niż markowe wyro‑ by (53 proc. wskazań), ale również dlatego, że

Co 32 godziny otwiera się w Polsce kolejny sklep dyskontowy

Andrzej Faliński, dyrektor generalny POHiD, podkreślał, że siłą polskiego handlu tradycyjnego jest jego różnorodność

w opinii 40 proc. klientów znacząco poprawiły one jakość. Obecnie udziały marek własnych w polskim rynku wynoszą 21 proc. To więcej niż średnia globalna, która sięga 16,5 proc. Anna Nalazek, prezes firmy A&N Brand Innova‑ tion, zaznaczyła że nie zawsze liczy się sam pro‑ dukt, ale osobowość marki i wizerunek, jaki ona kreuje. – Dobrze „skonstruowana” marka daje moż‑ liwość utożsamienia się z nią oraz z wartościami, jakie wnosi w życie konsumenta, budując lojalność zakupową – wyjaśniła. Dodała też, że w segmen‑ cie kosmetycznym jest wiele mocnych brandów. Dlatego nawet w czasie kryzysu, konsumenci nie rezygnują z ulubionych kosmetyków. – Rynek jest trudny i dlatego trzeba mieć wiedzę, by się na nim utrzymać – podsumowały dzień wypeł‑ niony prelekcjami Blanka Chmurzyńska­‑Brown, dyrektor generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego oraz Katarzyna Bochner, redak‑ tor naczelna „Wiadomości Kosmetycznych”, które współprowadziły Forum Branży Kosmetyczno­ ‑Chemicznej. Anna Zawadzka­‑Szewczyk Fot. Tomasz Boguta

Sala stołecznego hotelu Courtyard Marriott była szczelnie wypełniona słuchaczami


Na kosmetyki wydajemy rocznie 8,5 mld zł Drogerie odpowiadają za ponad połowę detalicznego obrotu kosmetykami. Dys‑ konty na razie kontrolują tylko małą część tego rynku, ale to w nich sprzedaż rośnie najszybciej. Na boczny tor trafiły hiper­‑ i su‑ permarkety. Rynek kosmetyków w Polsce wart jest około 8,5 mld zł i rozwija się w tempie około 200 mln zł rocznie. Dynamicznie rosną kosmetyki koloro‑ we i żele pod prysznic, a słabiej – kosmetyki do golenia, perfumy i dezodoranty. Sprzedaż zwiększa się tylko w dwóch kanałach – w drogeriach, gdzie w ostatnim roku urosła o blisko 180  mln  zł, i  dyskontach (wzrost o 220 mln zł). W pozo‑ stałych formatach ka‑ tegoria jest na minusie. Największym przegra‑ nym są hipermarke‑ ty, w  których spadki sięgają blisko 7 proc. Internet wciąż pozostaje niszą (tylko 5 proc. konsumentów kupuje w nim kosmetyki), choć to tam przenosi się sprzedaż niektórych produk‑ tów, np. perfum. Duże znaczenie dla rozwoju kategorii mają promocje – w hipermarketach odpowiadają one już za 42 proc. ogólnej sprze‑ daży, zaś w supermarketach – za 31 proc. W wielu kluczowych kategoriach widać umac‑ nianie się dyskontów, w których półka kosme‑ tyczna znacząco urosła. W przypadku żelów do

mycia ciała między rokiem 2011 a 2012 licz‑ ba dostępnych pozycji asortymentowych zwiększyła się aż trzykrotnie. Udział takich produktów w koszyku zakupowym sklepu dyskontowego wzrósł z 0,5 do 0,7 proc. Kos‑ metyki do pielęgnacji twarzy poprawiły wynik z 0,4 do 0,6 proc. Kategoria kosmetyków opiera się na nowoś‑ ciach i innowacjach. W mocno konkurencyjnym segmencie kremów do twarzy w ciągu roku na rynek trafia, bagatela, 700 nowych produktów! Aż 43 proc. z nich pozostaje w sprzedaży przez nie dłużej niż dwa lata. Najczęściej do zmian w portfolio dochodzi jednak w segmencie szamponów. Na rynku kosmetycz‑ nym obserwujemy swego rodzaju para‑ doks – o ile w handlu wielkopowier zch‑ niowym (hiper­‑ i su‑ permarkety) popyt na markowe kosmetyki dołuje, o tyle w dyskontach rośnie. Między lipcem 2012 a czerwcem 2013 roku wartość sprzedaży brandowych kosmetyków zwiększy‑ ła się w dyskontach o 164 mln zł, porównując z analogicznym okresem rok wcześniej.  (ATE)

43 proc. nowych kremów do twarzy pozostaje w sprzedaży nie dłużej niż 2 lata

Wykorzystane w tekście dane pochodzą z prelekcji Anny Szymańskiej i Krzysztofy Zaborowskiej z Nielsena, wygłoszonej podczas Forum Branży Kosmetyczno­‑Chemicznej, które odbyło się 28 października br. w Warszawie

Chemia z Niemiec zalewa nasz rynek n  W zeszłym roku w oryginalnych opakowaniach przyjechało do nas z Niemiec 30 000 ton prepa‑

ratów do prania i czyszczenia. Oznacza to, że co dziesiąty kilogram proszku używanego w Polsce pochodzi zza Odry – podaje „Gazeta Wyborcza”. Niemieckiej chemii przyjeżdża do naszego kraju coraz więcej – w 2011 roku GUS doliczył się oficjalnego importu na poziomie 27 000 ton. A pewne jest, że dane te są mocno zaniżone.  (HUW)

Koniec kłopotów finansowych Miraculum n  8 mln zł – tyle zainwestował w Miraculum fundusz zarządzany przez Noble Funds TFI. Dla spółki

to ważny krok na drodze do pełnego ustabilizowania sytuacji finansowej. W wyniku braku kapitału obrotowego Miraculum w ciągu ostatnich 9 miesięcy nie była w stanie realizować około 40 proc. zamówień lub realizowała je nieterminowo. Pod kątem ekonomicznym zweryfikowano również ofertę produktową, wycofując pozycje o słabej rotacji i niskiej marżowości. Przyczyniło się to do uzyskania znacznych oszczędności, pozwoliło także na lepszą organizację i kontrolę procesów produkcyjnych oraz sprzedażowych. Miraculum jest polską firmą kosmetyczną, oferującą ponad 700 produktów w najbardziej popularnych kategoriach. Jej marki to m.in. Pani Walewska, Być może, Brutal, Wars i Lider.  (SSZ)

Kolejna Drogeria Jasmin w Warszawie n  Ponad 170­‑metrowa Drogeria Jasmin powstała w galerii handlowej Dworca Wschodniego

w Warszawie. To czwarta placówka tej franczyzowej sieci w Warszawie i 185. w Polsce. Drogeria Jasmin zajęła lokal wynajmowany wcześniej przez Rossmanna. Właściciel sklepu, Tomasz Frączak, liczy na sukces – przez Dworzec Wschodni przewija się 10 mln ludzi rocznie. Nowa placówka oferuje około 10 000 SKU, połączona jest z księgarnią, a promocyjne ceny książek mają być dodatkowym wabikiem dla klientów.  (HUW)

Sieć Hebe większa o dwie drogerie n  W Centrum Handlowym Dąbrówka w Katowicach oraz w krakowskim Centrum Handlowym

Bonarka ruszyły drogerie sieci Hebe. Oprócz kosmetyków oferują biżuterię, rzeczy niezbędne w domu, artykuły dla zwierząt, książki i kwiaty.  (ATE)

Drogerie Natura w Galerii Brzeskiej n  W Galerii Brzeskiej otwarto 268. sklep sieci Drogerie Natura. Na powierzchni 150 mkw. można

znaleźć kosmetyki do makijażu, produkty do pielęgnacji twarzy, ciała i włosów, artykuły dla dzieci oraz chemię gospodarczą. To czternasta drogeria uruchomiona na zasadach sklepu agencyjnego.  (ATE)

REKLAMA

KOSMETYKI I CHEMIA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 35


KOSMETYKI I CHEMIA

36 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

GOLD DROP

Firma z Limanowej błyszczy

na europejskim rynku środków czystości

A

wszystko zaczęło się w 1991 roku od za‑ kupu tysiącmetrowego blaszanego ma‑ gazynu od upadającego komunalnego przedsiębiorstwa. Stopniowo kupowano i budowano dalsze pomieszczenia – dziś fabryka dysponuje 11 000 mkw. pod dachem. Właściwie to historia zaczyna się rok wcześniej – od pomysłu Stanisława Gągały i Wiesława Żółtowskiego. Zmiana ustroju zastała Stanisława Gągałę w Sta‑ nach Zjednoczonych. Podobnie jak wielu rodaków, chciał wrócić do kraju i wykorzystać możliwości, które dawało wprowadzenie gospodarki wolno‑ rynkowej. Drugim pomysłodawcą był Wiesław Żółtowski, polski biznesmen prowadzący za Oce‑ anem dużą firmę sprzątającą biura i supermarkety. Doskonale znał branżę i na co dzień miał do czy‑ nienia z bogatą paletą amerykańskich środków czystości. Obaj zadali sobie pytanie: dlaczego nie produkować ich w Polsce? Wiadomo przecież, jak ubogo wyglądał w tym czasie rynek chemii gospo‑ darczej nad Wisłą.

Zaczynali od zera – Zaczynaliśmy od zera – opowiada Stanisław Gągała, założyciel i jedyny w historii spółki pre‑ zes jej zarządu. – Nie przejęliśmy ani zakładu, ani marki. Zbudowaliśmy fabrykę od podstaw. Przez pięć pierwszych lat udziałowcy, którzy wyłożyli pieniądze na rozruch fabryki, nie wzięli ani zło‑ tówki z tytułu dywidendy. Wszystko co spółka za‑ robiła było reinwestowane. Obecnie na dywidendę przeznaczana jest około jedna trzecia zysku, reszta nadal zasila rozwój. Fabryka produkuje m.in. płyny do mycia szyb, pły‑ ny i żele do zmywania naczyń, krochmal, specja‑ listyczne preparaty czyszczące (m.in. do łazienek, grilla, powierzchni ceramicznych), środki do toalet, płyny do prania i płukania, emulsje i płyny do pie‑ lęgnacji podłóg, mebli, dywanów, samochodów, a także mydła, gąbki czy pumeksy – w sumie impo‑ nującą liczbę 131 produktów i ich różnych wersji. Najważniejszym kryterium przy opracowywaniu

Fot. Paweł Kapuściński

Limanowski Gold Drop jest modelowym przykładem firmy z sektora Małych i Średnich Przedsiębiorstw (MŚP). Takie podmioty są odporne na wahania koniunktury, decydują o sytuacji na rynku pracy, uważa się je za wylęgarnię innowacji i stanowią trzon europejskich gospodarek. Gold Drop poprawi w tym roku sprzedaż, zwiększy zatrudnienie i rozpocznie budowę hali rozlewniczej o powierzchni 3000 mkw.

Garażowe wytwórnie psują rynek Mniejsze firmy są elastyczne, łatwiej zmieniają asortyment, dostosowują się do wymagań klien‑ ta. Tak więc nie to budzi sprzeciw prezesa Gold Dropu, lecz psująca rynek nieuczciwa konkurencja. – Działają firmy garażowe, które często powstają do obsługi jednego kontraktu. Z reguły szybko upada‑ ją, ale zdążą spustoszyć rynek nierealnymi cenami. Najpierw, na zachętę, dają dobry produkt, a potem fatalnej jakości, bo ceny, jakie proponują kupcom, absolutnie nie pokrywają kosztów surowców, opako‑ wań, etykiet, robocizny, transportu, energii itd. Siedzę w branży prawie ćwierć wieku i wiem jaka musi być minimalna cena gotowego produktu, takiego któ‑ ry jest atrakcyjny cenowo i jednocześnie skuteczny w zastosowaniu – wyjaśnia prezes.

Pracownik to partner

receptur i przy produkcji wyrobów ze złotą kroplą na etykiecie (ang. gold drop) jest jakość. Równie istotny czynnik to ekologia. Firma troszczy się o środowisko, wprowadziła na rynek serię eko‑ logicznych produktów Eco Line z certyfikatami Polskiego Centrum Badań i Certyfikcacji (PCBC).

W przyjaźni ze środowiskiem W Limanowej, stolicy turystycznego regionu Bes­ kidu Wyspowego, środowisko jest pod specjalnym nadzorem, więc Gold Dropowi zawieszono po‑ przeczkę bardzo wysoko. – Zakład nie jest uciążli‑ wy dla środowiska. Nawet z popłuczyn zbiorników i instalacji odzyskujemy pozostałości detergentów i wykorzystujemy je przy produkcji pasty BHP – mówi prezes Gągała. – Nie mamy śmietnika, jest natomiast ogrzewane pomieszczenie, w którym pracownik segreguje odpady, następnie prasujemy je i sprze‑ dajemy. Sprzedaż odpadów rekompensuje koszty ich obróbki i jeszcze coś dla zakładu zostaje. Baterie

Saponando – nowa sieć sklepów z chemią gospodarczą Firma TCO rozwija na polskim rynku nową sieć franczyzowych sklepów z chemią go‑ spodarczą – Saponando. Innowacyjny kon‑ cept, w którym klient sam dozuje produkty ze specjalnych nalewaków, sprawdził się już we Włoszech. Na koniec września sieć liczyła kilka sklepów działających głównie w Krakowie, tam też mie‑ ści się siedziba spółki TCO, która jest jej opera‑ torem. Firma ma wyłączność na dystrybucję

– Najbardziej boli mnie, psująca rynek, nieuczciwa konkurencja – mówi Stanisław Gągała, prezes Gold Dropu

tysięcy sztuk. Na dodatek polscy handlowcy potrafią zamówić towar z dostawą w ciągu 48, a nawet 24 go‑ dzin, podczas gdy na zachodzie zamówienie składa się w kwietniu z realizacją na połowę września.

produktów Saponando w Polsce. Cały kon‑ cept wywodzi się z Włoch, gdzie rozwija się od siedmiu lat. Tamtejsza sieć liczy około stu punktów, rocznie przybywa kilkanaście no‑ wych. Oprócz Polski, pierwsze sklepy powstają właśnie w Grecji i Hiszpanii. Część produktów przyjeżdża z Włoch, część jest mieszana i roz‑ lewana na miejscu. Filozofia Saponando opiera się na sprzedaży artykułów chemii gospodarczej z dozowników

słoneczne pokrywają w więcej niż w połowie zapo‑ trzebowanie na ciepło do podgrzewania wody. Skuteczne, ładnie pachnące i estetycznie opako‑ wane produkty Gold Dropu znajdują nabywców w 25 krajach. Największym rynkiem zbytu są Niem‑ cy, kraje bloku wschodniego, Rumunia i Bałkany, a jeśli chodzi o produkty ekologiczne – Szwecja. Na eksport idzie ponad 30 proc. produkcji. Gold Drop wytwarza też marki własne dla niemal wszystkich sieci w handlu hurtowym i detalicznym, również dla niemieckich, choć Niemcy słyną z do‑ brej chemii i nie brakuje tam dużych firm produku‑ jących wyłącznie marki obce. Dlaczego więc wybór handlowców padł na producenta z Limanowej? – Na Zachodzie producenci chcą mieć długie transze produkcyjne, najlepiej w jak najbardziej zunifikowa‑ nych opakowaniach. W Polsce natomiast kupcy chcą wyróżnić swoją markę właśnie poprzez opakowanie, stąd półka z chemią gospodarczą w polskim sklepie jest tak wyszukana i kolorowa. Jednakże zamówienia na produkcję marek własnych wcale nie idą w setki

zamontowanych na ścianie. Klient przychodzi na zakupy z własnym pojemnikiem (jeśli go za‑ pomniał, może kupić opakowanie na miejscu) i sam nalewa taką ilość, jaka jest mu potrzebna. Obecnie placówki oferują 14 produktów pod marką Saponando, wkrótce asortyment wzbo‑ gacą odświeżacze powietrza. Jak zapewnia przedstawiciel firmy TCO, detergenty dorów‑ nują jakością markowym produktom, za to są o 30­‑40 proc. tańsze. Współpraca z TCO opiera się na elastycznych zasadach. Franczyzobiorca nie ponosi opłaty wstępnej, najważniejszym wymogiem jest za‑ kup ściany wyposażonej w sześć dozowników, która kosztuje około 50 000 zł. Taka „ekspozy‑ cja” zajmuje około 12 mkw. Przeciętna placówka

W Gold Dropie bardzo poważnie traktuje się war‑ tość tzw. kapitału ludzkiego i to też jest charakte‑ rystyczne dla firm z sektora MŚP. – Raz na kwartał mam spotkanie z pracownikami funkcyjnymi, a dwa razy w roku z całą załogą. Informuję ludzi, jak wyglą‑ da nasza sytuacja, jakie mamy plany. Chodzi o to, żeby czuli się pewnie, wiedzieli, że mają stabilne miej‑ sce pracy i perspektywy zawodowe, zgodnie z na‑ szym przekonaniem, że są granice wzrostu, ale nie ma granic rozwoju – kontynuuje prezes Gągała. Nieco paternalistyczny, czyli opiekuńczy, stosu‑ nek do załogi skutkuje ponadprzeciętnym zaan‑ gażowaniem z jej strony. Kiedy w lipcu 1997 roku fala powodziowa zalała zakład, zostawiając na hali produkcyjnej kilkunastocentymetrową warstwę błota, ludzie pracowali przez całą noc i przedpołudnie, by na drugiej zmianie mogła ruszyć już normalna produkcja. Relatywnie duży – jak na powiatową Limanową – pracodawca jest naturalnym sponsorem wielu imprez i adresem dla wszystkich potrzebujących – zaczynając od ochotniczej straży pożarnej, po‑ przez szkoły, domy opieki, ośrodki kultury, kluby sportowe, a na klasztorach i miejscach kultu koń‑ cząc. Owo wrośnięcie w społeczną tkankę otocze‑ nia jest również typowe dla firm z sektora MŚP. Wsparcie rzeczowe i finansowe na rzecz organizacji społecznych osiągnęło przez wszystkie lata działal‑ ności wartość 4 mln zł. Prezes Stanisław Gągała był także inicjatorem powstania w 2004 roku Regional‑ nego Stowarzyszenia Przedsiębiorców z siedzibą w Limanowej, które zrzesza 70 firm z regionu. Paweł Kapuściński

liczy 25­‑30 mkw. W Saponado nie ma dyscypliny zakupowej – ofertę można uzupełnić o produk‑ ty dowolnych marek. Dostawy realizowane są z wykorzystaniem firmy kurierskiej. Na terenie Krakowa jest możliwość osobistego odbioru to‑ waru z magazynu operatora. – Nie mamy ambicji uruchamiania po 200 sklepów rocznie, ale kilka‑ naście to realna liczba. Szczególnie że klienci są zadowoleni z jakości i wracają. W takim mieście, jak Kraków, jest miejsce dla kilkunastu naszych pla‑ cówek – mówi przedstawiciel TCO. W paździer‑ niku szyld Saponando pojawił się w Tarnowie. – Nie zabiegamy o rozgłos, a mimo to ostatnio zgłosiło się do nas kilkanaście osób zainteresowa‑ nych nawiązaniem współpracy. Rozmowy trwają – słyszymy od przedstawiciela TCO. (ATE)


RAPORT

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 37

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Fot. Archiwum

TRADYCYJNY HANDEL PRZED ŚWIĘTAMI

Wykorzystać potencjał uzupełniających zakupów Hipermarkety już od prawie dwóch miesięcy są w pełnej gotowości świątecznej. Drobni detaliści również szykują się do gorączki zakupów, obserwując konkurencję i klientów, by nie stracić żadnej okazji. Choć ta nie jest już taka oczywista, jak kiedyś.

P

rzygotowania oczywiście już trwają. Ob‑ serwujemy, co dzieje się w okolicy – przy‑ znaje Agnieszka Świsłocka, właścicielka 120­‑metrowych Delikatesów w Łomian‑ kach przy ul. Warszawskiej. – Przybywa dużych sieciowych sklepów, co stawia takie placówki, jak moja, w bardzo trudnej sytuacji. Dziś mam w po‑ bliżu dwa hipermarkety, a chodzą słuchy, że lada moment ma ruszyć budowa kolejnego. Klienci raczej tam zrobią duże, świąteczne zakupy. U nas dokupią ewentualnie coś w ostatniej chwili. Te dodatkowe zakupy to – jak podkreśla właś‑ cicielka sklepu – przeważnie napoje gazowane i lepszy gatunkowo alkohol. Wymienione produk‑ ty zamawia przed Bożym Narodzeniem w więk‑ szej ilości, o około 30 proc., niż zazwyczaj. – Chodzi o to, by niezła whisky nie stała samot‑ nie na półce – precyzuje Agnieszka Świsłocka. – A najchętniej kupowana, aż do samego sylwestra, jest po prostu Coca­‑Cola. Przy marży, jaką mamy, a nie przekracza ona 20 proc., o świątecznej akcji rabatowej raczej nie mam co myśleć. W podobne tony uderzają inni detaliści ze stolicy. Tu, jak nigdzie indziej, widać olbrzymią rolę loka‑ lizacji placówki. – Rzeczywiście, najwyższa pora na świąteczne przygotowania – mówi Wiesław Gruszewski, współwłaściciel 150­‑metrowego sklepu Kej na warszawskiej Ochocie. – Dla nas jest to jednak w miarę spokojny okres. Działamy w sieci Lewiatan i centrala sama proponuje nam

pakiety produktów na święta. Jedyne wyroby, które zamawiamy w większych ilościach niż zazwyczaj, to typowo okolicznościowe słodycze. Oczywiście, gdy tylko uda się nam kupić tańszy pakiet produk‑ tów, przenosimy to od razu na cenę na półce.

Polacy lubią ponarzekać Opinie, że „kiedyś to się handlowało”, są dość po‑ wszechne. Po części wynika to zapewne z wrodzonej skłonności Polaków do narzekania. – Dawniej czyni‑ ło się przygotowania, robiło się zapasy, atakowało się hurtownie znacznie wcześ‑ niej niż teraz – wspomina Grzegorz Pszczołowski, współwłaściciel sklepu Hermes (170 mkw.) z Wroc‑ ławia. – A teraz? Wystarczy zrobić zamówienie na dwa dni przed świętami. Wielkie sieci zmieniły tradycyjny handel już kilka lat temu. Teraz gra idzie w zasadzie o przetrwanie. Oczywiście, jeśli zdarzy się nam dokonać tańszych zakupów pale‑ towych, robimy promocje. Mogę jednak stwierdzić, że okres przedświąteczny nie jest już dla takich sklepów, jak mój, momentem wzmożonego ruchu i szansą na zarobienie większych pieniędzy. W dużych miastach nie wszyscy widzą han‑ dlową rzeczywistość w tak jednoznacznie

ciemnych kolorach. – Nasz sklep działa w tym samym miejscu od 20 lat, mamy bardzo liczną grupę stałych klientów – Maria Lebiest, sze‑ fująca Delikatesom Królewskim Hean w Kra‑ kowie, zna dobrze ich potrzeby (sklep ma nieco ponad 300 mkw. powierzchni handlo‑ wej). – Umiemy już przewidzieć, czego i ile będą potrzebowali. Dlatego niemal w ciemno mogę zamówić o 100 proc. więcej bakalii, o 30 proc. – majonezu i groszku i o połowę masy makowej oraz wszelkiego rodzaju tłuszczów. Od połowy listopada gotowe są już plany skle‑ powych ekspozycji, tzw. wystawek, które mają przyciągać klientów. Część z nich to świątecz‑ ne, markowe słodycze (chociażby marki Lindt) oraz produkty okazjo‑ nalne, typu oliwki lub bakłażany. Ale również podstawowe produkty, których klientki używają w okresie świątecznych przygotowań zdecydowanie częściej – choćby majonez, groszek konserwowy, sery, przyprawy do pieczenia pierników i wyroby do zdobienia ciast. Lepiej eksponowane są także napoje ga‑ zowane, które przed Bożym Narodzeniem sprze‑ dają się wyjątkowo dobrze. Te ostatnie sklep pani Marii zamawia jednak na bieżąco, gdyż nie

Przed świętami promocje cenowe w tradycyjnych sklepach zazwyczaj nie przekraczają 20 proc.

dysponuje wolną powierzchnią magazynową. – Dodatkowo zaopatrujemy się w spory asorty‑ ment produktów gotowych – zup, konserw, dań obiadowych, gdyż wśród naszych klientów nie brakuje studentów. Wprawdzie na święta nie ma ich w Krakowie, ale zjeżdżają przed sylwestrem i często szukają zaopatrzenia „na ostatnią chwilę” właśnie u nas – mówi Maria Lebiest, dodając, że po świętach z reguły nie dotowarowuje sklepu, zaś już 2 stycznia rusza remanent.

Majonez i groszek w promocji Podobnie jak w większości tego rodzaju skle‑ pów, promocje dla klientów dotyczą właśnie najczęściej kupowanych produktów – majonezu, groszku, słodyczy czy napojów. Przeważnie są to obniżki o około 20 proc. od ceny wyjściowej, w niewielu przypadkach można sobie pozwolić na 30­‑proc. bonifikatę. Kłopotem wielu placówek jest brak dużego ma‑ gazynu. Zatem potrzebna jest też solidna praca logistyczna, by zamówienia przed świętami były trafione i pojawiały się w odpowiednim czasie. – Nie sztuka zamówić dużo na chybił trafił i zamrozić go‑ tówkę w towarze. Sztuka to potem sprzedać – mówi Maria Lebiest. – Na szczęście korzystamy z krakow‑ skich hurtowni i mamy tak zorganizowany system zamówień, że towar trafia do nas już następnego dnia. Wszystko jest kwestią doświadczenia.  (WCH)

REKLAMA

Wigilię wyprawimy za oszczędności

Święta potrafią stresować

n  Głównym sposobem finansowania świątecznych zakupów są

n  Co czwarty Polak deklaruje, że świąteczne zakupy kosztują

oszczędności. W tym roku skorzysta z nich 78 proc. Polaków – o 4 proc. mniej niż dwanaście miesięcy wcześniej. O 6 proc. spadł odsetek osób zamierzających sfinansować wydatki związane z okresem Bożego Narodzenia kartą kredytową, którą spłacą w styczniu – zrobi tak co piąty z nas. Blisko jeden na dziesięciu Polaków chce w br. pożyczyć pieniądze na święta od rodziny lub znajomych. (SSZ)

go sporo stresu – wynika z badania Millward Brown dla drogerii Douglas. Jaki jest przepis na bezstresowe święta? 60 proc. wska‑ zuje na kompetentnego doradcę w sklepie. Poziom świątecznego stresu złagodzi też pakowanie zakupów na prezent (47 proc. wskazań), spokojna muzyka (43 proc.) oraz gotowe propozycje upominkowe (40 proc.). (SSZ)

W Europie kanał tradycyjny równy dyskontom n  Zdecydowana większość Europejczyków żywność na świą‑

teczny stół planuje kupić w supermarketach (58 proc.) oraz w hipermarketach (54 proc.). Na trzecim miejscu uplasowały się dyskonty i sklepy kanału tradycyjnego – oba formaty miały po 35 proc. wskazań w europejskim badaniu „Świąteczne zakupy 2013”, przeprowadzonym przez firmę Deloitte. (SSZ)


RAPORT

38 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

ZUPY I BULIONY

Sprzedaż barszczu rośnie nawet czterokrotnie Choć Polacy coraz rzadziej jedzą zupy, wciąż mają one mocną pozycję w menu, a święta bez barszczu, żurku czy grzybowej nie mają racji bytu. Konsumenci posiłkują się wtedy gotowymi rozwiązaniami.

M

odyfikacja nawyków żywieniowych, związanych ze zmianą stylu życia Polaków, znajduje odzwierciedlenie nawet w najbardziej zakorzenionych zwyczajach. Do takich należą tradycyjne, dwu‑ daniowe obiady, które coraz rzadziej goszczą na polskich stołach. – Z uwagi na szybsze tempo życia, Polacy częściej decydują się na obiady jedno‑ daniowe, wybierając albo zupę, albo danie główne – informuje Marta Klęka­‑Nowa, reprezentująca markę Prymat. Choć długoterminowy trend wskazuje na spadek częstotliwości spożywania zup, Polska pod tym względem pozostaje międzynarodowym liderem. Statystyki wskazują, że roczna konsumpcja zup wciąż wynosi u nas ponad 100 litrów na osobę.

Domowe sposoby na zupę z torebki Korzystanie z gotowych rozwiązań to efekt dwóch czynników. Z jednej strony chodzi o brak czasu, z drugiej – o zainteresowanie tematyką gotowania, o czym świadczy popularność licznych programów, blogów i kącików kulinarnych w czasopismach.

Aby pogodzić te sprzeczne trendy, konsumenci przyrządzają gotowe zupy na różne sposoby. Edyta Mokwa, reprezentująca markę Knorr w firmie Unilever Polska, obserwuje, że po przy‑ gotowaniu własnego wywaru, gospodynie domowe najczęściej wsypują do niego zupę z torebki, trak‑ tując ją jako dodatek nadający potrawie właściwy smak, kolor bądź odpowiednią konsystencję. Innym spo‑ sobem jest przygotowywanie zupy instant według przepisu z opakowania, a następnie wzbogacenie jej o dodatkowe składniki (ziem‑ niaki, kaszę, mięso czy warzywa). Oba rozwią‑ zania pomagają osiągnąć domowy smak dania. Dlatego konsumentki rzadziej gotują zupę we‑ dług przepisu producenta.

przedświąteczny. W tym czasie detalista powi‑ nien zadbać o dostępność kluczowych marek. Liderem rynku są Winiary z portfolio Nestlé Polska, gdzie do świątecznego kanonu należą Barszcz czerwony i Ekspresowa Zupa Winiary. Wzrosty notują też Winiary Zupa borowikowa Jak u Mamy oraz bulion z grzybami leśnymi z linii Domowa Kuchnia Winiary. W przypadku wicelidera, należącej do firmy Unilever Polska marki Knorr, do obowiązko‑ wych pozycji należy Barszcz czerwony Ekspre‑ sowy, który jest najlepiej sprzedającą się zupą z portfela marki. Rośnie też rotacja Barszczu czerwonego z linii Domowe Smaki oraz, co ciekawe, Francuskiej zupy cebulowej. Produ‑ cent zachęca, by ofertę uzupełnić o Barszcz czerwony z grzybami z linii Domowe Smaki, a także o zupy grzybowe: Grzybową Domowe Smaki, Kremową zupę borowikową i  Kre‑ mową zupę z kurek z linii Rozkosze pod‑ niebienia. Najlepiej sprzedającymi się bulionami w ofercie marki są Rosół z kury Knorr i Rosół wołowy. Przed Bożym Narodze‑ niem konsumenci oczywiście częściej sięgają też po Bulion grzybowy.

Dodatkowy stojak w uczęszczanym miejscu może podwoić sprzedaż

Dwóch mocnych graczy Popyt na zupy i buliony mocno rośnie jesienią i zimą, a szczyt sprzedaży przypada na okres

Barszcz musi być widać wszędzie W przypadku, należącej do Prymatu, marki Kucharek do świątecznych hitów należą zupy Barszcz czerwony i Grzybowa oraz kostki bu‑ lionowe – Rosół z kury, wołowy, warzywny i grzybowy. Zwiększony popyt na zupy w torebkach i bu‑ liony w  okresie przedświątecznym warto

PRZYPRAWY

Przyblakła gwiazda podróżnika Kamisu Po dwóch latach od przejęcia Kamisu przez amerykańskiego giganta, firmę McCormick, marka pozostaje liderem rynku przypraw i musztard, ale wiele wskazuje na to, że najlepsze czasy ma już za sobą.

G

dy w 2011 roku Robert Kamiński sprze‑ dawał Kamis – serce swojego biznesu, li‑ dera rynku przypraw i musztard, inkasując 830 mln zł – była to jedna z najważniejszych transakcji roku. Towarzyszyły jej głosy, że Ameryka‑ nie srogo przepłacili. McCormick to światowy gracz z bogatym portfolio przypraw i wyrobów kulinarnych. Oczekiwano, że wiele z nich wprowadzi do Polski, kierując, opartą na tradycyjnych rozwiązaniach, kategorię na bar‑ dziej innowacyjne tory. Można było przypuszczać, że pod logo Kamis pojawią się nowoczesne produk‑ ty convenience. Pomijając standardowe nowości, firma poprzestała jednak na rozszerzeniu oferty o fiksy i linię Kulinarne Inspiracje. Poza tym nie we‑ szła w nowe segmenty, np. mieszanki kulinarne, Przyprawy: wydatki reklamowe wybranych marek przed świętami (w zł)* Marka Kamis Prymat Podravka Kotanyi

Październik-grudzień 2011 8 438 597 4 375 335 131 000 507 100

Październik-grudzień 2012 7 844 928 7 275 428 6 398 337 8 720

Źródło: Kantar Media na podstawie danych cennikowych, bez rabatów * TV, radio, prasa, outdoor, kino

w których McCormick jest obecny za granicą. Prze‑ jęta w ramach transakcji ekonomiczna marka Galeo w ogóle się nie rozwija. Firma ograniczyła komuni‑ kację z mediami, nie dzieli się danymi dotyczącymi udziałów rynkowych, a kontakt z jej przedstawicie‑ lami jest utrudniony. Po dwóch latach widać, że Amerykanie ostrożnie obchodzą się z Kamisem.

Głębokie rabaty Olivier Touzan, prezes zarządu McCormick Pol‑ ska, przekonuje, że rozwój marki Kamis w Polsce odzwierciedla strategię koncernu, polegającą na silnym wzroście kluczowych marek w ramach swo‑ jego międzynarodowego portfela. – Kamis czerpie korzyści z bycia częścią firmy McCormick w obszarze innowacji smakowych oraz badań i rozwoju. Nasza uwaga i działania koncentrują się właśnie na inno‑ wacjach. Połączenie globalnej skali oraz lokalnego doświadczenia pozwala nam zamieniać pomysły w koncepty produktów, które odpowiadają na lokal‑ ne gusta – przekonuje Touzan. Przeglądając nowości, które wzbogaciły portfolio Kamisu za amerykańskich rządów, czuć niedosyt. Owszem, na początku 2013 roku firma skierowała

do sprzedaży 14 wariantów fiksów, a jesienią br. poszerzyła ofertę o kolejnych dziewięć. Produkty były reklamowane w telewizji. I na tym koniec. Prezes Olivier Touzan uważa wprowadzenie fiksów za jedno z największych osiągnięć marki za czasów McCormicka. Detaliści, z którymi rozmawialiśmy, nie podzielają jego entuzjazmu. – Kamis to lider, jeśli chodzi o klasyczne przyprawy, ale ich fiksy schodziły dopóki była reklama. Potem popyt przysiadł – mówi kierowniczka warszawskiego sklepu CM Delikatesy. – Bez wsparcia marketingowego sprzedaż idzie sła‑ biej, ale nie można powiedzieć, że Kamis przestał się rozwijać, choć inne marki przez ostatnie lata mocno urosły. Przede wszystkim Prymat, dzięki „Kuchennym Rewolucjom”, ale i Kotanyi, który trzyma wysoką jakość – uważa Marek Łukasiewicz, zastępca kierownika w stołecznym Supersamie przy pl. Unii Lubelskiej. „Kuchenne Rewolucje” to nazwa programu sta‑ cji TVN, którego Prymat jest jednym z głównych sponsorów, podobnie jak show „Ugotowani”. Opinię, że obecność marki w kontekście goto‑ wania na ekranie bardzo pomogła producentowi, podzielają inni hurtownicy i detaliści. – Prymat inwestuje, widać ich na półkach i w telewizji. Sądzę, że ta marka wyczuła swój moment i rośnie. Nie mam dostępu do danych, ale nie byłbym zdziwiony, gdyby okazało się, że Prymat mocno zwiększył udziały rynkowe. A Kamis? Ostatnio zaskoczył nas ofertą głębokich rabatów cenowych, z której skorzysta‑ liśmy – mówi Maciej Harasimowicz, dyrektor handlowy hurtowni Bag­‑Pol.

Wieści z rynku Knorr Unilever, właściciel marki Knorr, wprowa‑ dził do sprzedaży Barszcz czerwony Eks‑ presowy Knorr o wzbogaconej recepturze – z dodatkiem czosnku i majeranku oraz z większą ilością pozostałych przypraw i soku z buraków. Winiary Oferta marki Winiary z portfela Nestlé Polska rozszerzyła się o dwa warianty zup instant z linii Smaczna Zupa: Tajską z ma‑ karonem i Serową z grzankami. Kucharek Od uniwersalnej Przyprawy Kucharek firma Prymat rozpoczęła zmianę szaty graficznej produktów ze swojego portfolio. Nieba‑ wem zmodyfikowane zostaną opakowania zup i kostek rosołowych. Krakus Przed świętami Agros Nova planuje do‑ datkowe ekspozycje asortymentu marki Krakus, w tym zup i koncentratów. Do sprzedaży trafi ponadto promocyjny barszcz w  półtoralitrowym kartonie z 50 proc. produktu gratis.

wykorzystać, rozszerzając ekspozycję, poświę‑ cając końcówkę regału bądź wygospodarowu‑ jąc ekstra miejsce przy kasie. Dodatkowy stojak w miejscach często odwiedzanych przez klien‑ tów może się przełożyć na dwukrotnie większą sprzedaż w tym okresie.  (CHB)

Prymat poprzestaje na dyplomatycznym komen‑ tarzu, że robi swoje. Inni też nie próżnują: Kotanyi niedawno zmienił wygląd opakowań produktów, dzięki czemu bardziej kojarzą się one z półką premium. Appetita stawia na promocje. Jesienią właściciel Vegety, firma Podravka Polska, rozsze‑ rzył ofertę o nowe smakowe Vegety i prowadzi wielotygodniową kampanię telewizyjną.

Uczta z nożami Kamis, wzorem Prymatu, też postanowił wykorzy‑ stać modę na programy kulinarne. Od 2012 roku marka jest głównym partnerem programu „Ma‑ sterChef”, a w br. rozpoczęła się jej współpraca z polsatowskim projektem „Top Chef”. Co jednak z bohaterem marki, znanym ze spotów reklamowych sprzed kilku lat podróżnikiem, któ‑ ry przemierzał świat w poszukiwaniu najlepszych przypraw? Firma wprawdzie wskrzesiła tę postać w 2012 roku podczas kampanii wizerunkowej, ale gwiazda dziarskiego podróżnika przygasła. Kierowniczka CM Delikatesów wierzy, że marka będzie bronić się jakością. – Pieprz, majeranek, liście laurowe i ziele angielskie Kamisu przed świętami zamawiam z dużym wyprzedzeniem, bo może ich zabraknąć. Praktycznie mogłabym handlować tylko ich asortymentem, ale klient musi mieć wybór – opowiada detalistka. Przed świętami Bożego Narodzenia Kamis ru‑ szył z promocją „Kroi się mistrzowska uczta”, w której konsumenci mogą wygrać noże. Są atrakcyjne materiały POS i czytelnie oznako‑ wane etykiety. Przedstawiciele firmy zapowia‑ dają zaś, że w przyszłym roku o Kamisie znów będzie głośno. (ATE)


RAPORT

40 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

PRODUKTY DO PIECZENIA CIAST

Promocje skuszą nawet mniej oszczędnych Producenci i dostawcy komponentów do pieczenia ciast w okresie przedświątecznym intensyfikują działania wspierające sprzedaż na skalę niespotykaną w innych porach roku. Wiedzą, że Boże Narodzenie to czas, kiedy konsumenci szczególnie wypatrują promocji.

Z

wyczaj przygotowywania domowych wypieków jest w polskich domach moc‑ no zakorzeniony. Ciasta piecze zdecy‑ dowana większość, bo około 70 proc. pań domu. Zmiany w stylu życia wymuszają jednak korzystanie z rozwiązań, które zastę‑ pują najbardziej czasochłonne czynności,

takie jak kręcenie maku, robienie kremów czy przygotowywanie wyrafinowanych dekoracji. Świąteczne wypieki muszą się udać, dlatego w tym okresie nie oszczędza się na komponen‑ tach, wybierając marki znane, o sprawdzonej jakości. Owszem, konsumenci chętnie sięgają po nowości, ale tylko w ramach znanych im

brandów. – Wyniki badań wskazują na to, że Polacy coraz częściej zwracają się ku produk‑ tom pochodzącym od sprawdzonych i pewnych dostawców, minimalizując w ten sposób ryzyko nietrafionych zakupów – podkreśla Grzegorz Sobociński z Helio.

Polowanie na okazje Choć podczas świątecznych zakupów wyda‑ jemy chętniej i więcej, nadal liczy się cena. – Konsumenci wypatrują promocji i zawsze chętnie z  nich korzystają –  mówi Paulina Włodarska­‑Grodzińska z FoodCare. Dlatego producenci i dostawcy wyrobów do piecze‑ nia ciast intensyfikują w tym czasie działania promocyjno­‑reklamowe na skalę niespotyka‑ ną w innych porach roku. Nowości, kampanie w TV, prasie i Internecie, akcje w punktach sprzedaży oraz konkursy konsumenckie mają przekonać, że właśnie ten, a nie inny, produkt warto włożyć do koszyka.

Czas sprawdzonych marek W okresach przedświątecznych konsumenci stawiają na sprawdzone produkty, co widać również w przypadku wyrobów do przygo‑ towywania ciast. To m.in. dlatego udział wartościowy Kasi – lidera w segmencie mar‑ garyn do pieczenia – wzrósł w ub.r. w okre‑ sie bożonarodzeniowym w porównaniu do reszty roku (źródło: Unilever za Nielsenem, Panel Handlu Detalicznego, cała Polska, sprzedaż wartościowa w okresie paździer‑ nik 2012­‑wrzesień 2013 w kategorii mar‑ garyny do pieczenia). Grzegorz Kubecki, Unilever Polska

W tym roku firma Pfeifer & Langen Marketing wprowadziła na polski rynek innowacyjny produkt – Cukier puder trzcinowy Diamant 300 g do przygotowywania polew, posypek a także wypieków i deserów. Dzięki zawartości 

REKLAMA

Co czwarty prezent kupimy w listopadzie

Polak po upominki chodzi do galerii

n  Choć wiele osób narzeka, że galerie han‑

n  Od 2009 roku nie zmieniła się pierwsza trójka

dlowe są przybrane lampkami i choinkami, już w połowie listopada okazuje się, iż świą‑ teczny wystrój ma przełożenie na zachowania konsumentów. Prezenty pod choinkę w listo‑ padzie planuje kupić co czwarty Polak. Trady‑ cyjnie jednak najwięcej osób zrobi to od 1 do 24 grudnia – taką odpowiedź wybrało siedmiu na dziesięciu respondentów. Jeden na stu nie zdąży kupić prezentów przed Wigilią i będzie szukał ich w tradycyjnych sklepach spożyw‑ czych w pierwszy dzień świąt. (SSZ)

sklepów najchętniej odwiedzanych przez europej‑ skich konsumentów poszukujących świątecznych prezentów. Są to: specjalistyczne sieci sklepów, galerie handlowe oraz domy towarowe, a także super­‑ i hipermarkety. Polacy udadzą się po pre‑ zenty przede wszystkim do galerii, a następnie do super­‑ i hipermarketów. Na trzecim miejscu są u nas specjalistyczne sieci sklepów. (SSZ)

Internet coraz ważniejszy w przedświątecznych zakupach

Niemieccy konsumenci pesymistami

n  W porównaniu z ubiegłym rokiem, mniej więcej o jedną dziesiątą wzrósł odsetek re‑ spondentów wyszukujących i porównujących prezenty w e­‑sklepach. Jak pokazują badania firmy Deloitte, statystyczny Polak wyszukuje, porównuje i kupuje w Internecie więcej niż prze‑ ciętny Europejczyk. 54 proc. mieszkańców nasze‑ go kraju planuje zrobić zakupy w tradycyjnych placówkach handlowych – to wyraźnie mniej niż europejska średnia wynosząca 68 proc. (SSZ)

n  Przed świętami nastroje w Europie są nadal

minorowe – wynika z badania „Zakupy Świątecz‑ ne 2013”. W tym roku większość mieszkańców Starego Kontynentu uważa, że stan gospodarki nie zmieni się na lepsze. Największymi optymi‑ stami są Duńczycy, z kolei Niemcy widzą przy‑ szłość w najciemniejszych kolorach. (SSZ)

ZA I PRZECIW

Czy przed świętami zwiększysz siły sprzedaży? ZA

Dariusz Przynoga, zewie współwłaściciel sklepu Melba w Stęs

Jeszcze dziesięć lat temu tygodnie poprzedzające Boże Narodzenie i Wielkanoc były dla tradycyjnych sklepów najlepsze w roku. Dziś jest inaczej. Klienci najpierw zaczęli robić duże, przedświąteczne zakupy w hipermarketach, a w ostatnich latach porzucili je dla dyskontów. Trudno obecnie znaleźć detalistę zwiększającego w tym czasie zatrudnienie. W centrum niewielkiego miasta prowadzę duży sklep z salą sprzedaży liczącą 480 mkw. Mam w ofercie blisko 9000 indeksów, szeroki wybór produktów – to jedna z moich najważniejszych przewag nad konkurencją. A tej nie brakuje – w promieniu kilometra działają Biedronka, Netto, Dino oraz kilka lokalnych sklepów. Handluję w tym samym miejscu od ponad 20 lat i – mimo coraz trudniejszych warunków – zgrzeszyłbym, gdybym narzekał. W porównaniu z latem, ostatnia część roku zawsze jest trudna, ale dzięki świętom grudzień okazuje się zdecydowanie najlepszym miesią‑ cem jesiennym, porównywalnym do wakacyjnych. Zatrudniam 12 osób, na zmianie pracuje 6-7, ale w okresie przedświątecznym zwiększam liczebność załogi nawet o połowę. Dodatkowych pracowników kieruję na stoiska mięsno-wędliniarskie i warzywno-owocowe, gdzie część

sprzedaży prowadzona jest w systemie ladowym, oraz na kasę. Tego wymaga ode mnie zwiększony ruch w godzinach szczytu. W tygodniu poprzedzającym Wigilię klienci zaczynają przychodzić większymi grupami po pracy, czyli od 16, zaś 2-3 dni bezpośrednio przed Wigilią – już od południa. Nie korzystam jednak z usług żadnej firmy outsourcingowej, nie zatrudniam też nowych osób. Zamiast tego daję swoim ludziom możliwość pracy w systemie nadgodzin. Oferuję atrakcyjną stawkę lub możliwość odebrania tego czasu w postaci dodatkowych dni urlopu. Chętnych nigdy nie brakuje, na czym korzystają wszyscy. Moi pra‑ cownicy zarabiają więcej, a ja nie muszę brać dodatkowej obsługi. Nie widzę sensu zatrudniania kogoś na tydzień albo dwa i przyuczania go, skoro mogę mieć stały personel, znający potrzeby klientów, specyfikę sklepu, asortyment, i wiedzący, co gdzie stoi. 


RAPORT

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 41

BOŻE NARODZENIE W HANDLU Duży efekt małym kosztem Wielu konsumentów, poświęcających czas na pieczenie, oczekuje satysfakcjonującego efektu przy stosunkowo niewielkim zaanga‑ żowaniu. Dlatego z oferty Delecty w okresie przedświątecznym popularnością cieszą się ciasta z linii Duża Blacha – czekoladowe czy piernik. Kamila Szlachetka, Rieber Foods Polska

hipoalergicznej tapioki, cukier jest puszysty i sypki, nadając polewom i lukrom błyszczącą powierzchnię, złocistą barwę oraz trzcinowy po‑ smak. Nowość będzie mocno promowana przed świętami. Producent zaplanował m.in. kampa‑ nię w prasie konsumenckiej, degustacje, dodat‑ kowe ekspozycje oraz materiały POS. W połowie listopada Südzucker Polska, pro‑ ducent Cukru Królewskiego, rozpoczął świą‑ teczną kampanię wizerunkową promującą

PRZECIW

Marcin Rzeźnicki, właściciel sklepu Odido w Łomiank ach Kiedyś przed świętami człowiek musiał się naharować jak wół – taki był ruch i tyle pracy w sklepie. Niestety, to już przeszłość. Rok temu czytałem artykuł pt. „Jak przeżyć święta z rodziną i nie zwariować”. Szkoda, że nikt nie napisał takiego dla właścicieli osiedlowych spożywczaków. Boże Narodzenie to dla mnie jeden z najgorszych okresów w roku. W połowie grudnia w sklepie robi się pusto. Plaża. Nie dość, że kupują‑ cych jest wyraźnie mniej, to jeszcze średnia wartość paragonu spada o ponad jedną piątą. Znajomi detaliści odczuli ten trend już kilka lat temu, u mnie pogorszyło się dopiero dwa lata temu, gdy kilometr dalej otworzyła się Biedronka. Zanotowałem spadek liczby klientów o 15 proc. Ale prawdziwy exodus na‑ stąpił, gdy przed rokiem w Łomiankach, w których prowadzę sklep, otworzyło się centrum handlowe Auchan. W efekcie ludzie od połowy grudnia nie przychodzą do mnie już nawet po normalne zaku‑ py, ale wyłącznie po najpotrzebniejsze rzeczy, takie jak pieczywo, papierosy oraz karty prepaidowe, czyli same niskomarżowe produkty. No i ewentualnie po jakieś uzupełniające drobiazgi. Święta są z roku na rok coraz skromniejsze, czekam więc, by jak najszybciej się skończyły. W tej sytuacji zupełnie zmieniłem zasady układania grafiku pracowniczych urlopów. O ile pięć lat temu moje ekspedientki wiedziały, że w okresie przedświątecznym nie mogą iść na dłuższe urlopy, teraz nie ma z tym problemu. Sam je wręcz zachęcam, by wykorzystały przysługujące im wolne dni do końca roku. Zatrudniam w sklepie pięć osób, czyli w skali roku daje to w sumie pięć miesięcy, gdy muszę radzić sobie ze skromniejszą obsługą. W grudniu nie ma z tym najmniejszego problemu.

grupę cukrów pudrów. Znajduje się wśród nich tegoroczna nowość – cukier puder w fo‑ liowym opakowaniu 400 g z okienkiem oraz naklejką służącą do wielokrotnego zamykania i otwierania, cukier puder 500 g w odświe‑ żonym i wzmocnionym od wewnątrz folią opakowaniu oraz – jedyny na rynku – cukier puder w młynku. Na kampanię składać się będą spoty telewizyjne, billboardy w dużych miastach, reklama w Internecie oraz w prasie kobiecej i branżowej. Producent zapowiada też promocję konsumencką w formie konkursu z atrakcyjnymi nagrodami. REKLAMA

Margaryny z przepisami

Cukier niejedno ma zastosowanie

W październiku br. Unilever Polska rozszerzył ofertę margaryn do pieczenia o nowy wariant o nazwie Kasia Ekstra Maślany Smak. Charakteryzuje się on wysoką za‑ wartością tłuszczu (79%) i maślanym aromatem. Przed świętami cała marka będzie wspierana w mediach. Po raz pierwszy od ponad dwóch lat można będzie zobaczyć nową reklamę telewizyjną Kasi. Ponadto konsumenci mogą znaleźć sprawdzone przepisy, za‑ równo w prasie, jak i na stronie www.mojeciasto.pl.

Dalszy ciąg na stronie 42 

Z szerokiej oferty cukrów Diamant każdy de‑ finiuje jasno sformułowaną korzyść, a cechy poszczególnych produktów wskazują naj‑ lepszy sposób ich wykorzystania – do pie‑ czenia, do dekorowania, na polewy i lukry, jako dodatek do mas, wzbogacające smak i aromat itp. W ten sposób cukry Diamant pełnią rolę swoistego impulsu, inspirując do podejmowania kuchennych wyzwań. Pfeifer & Langen Marketing


RAPORT

42 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

Promocje skuszą... 

Dalszy ciąg ze strony 41

Również Zakłady Tłuszczowe Bielmar planują wsparcie przedświątecznej sprzedaży margaryny Babeczki wciąż modne Można powiedzieć, że pieczenie rządzi się czasem podobnymi zasadami co moda. W ostatnich latach konsumenci częściej sięgają po szybkie i efektowne rozwiązania, chętnie piekąc babeczki. Wszystkim polecam Gellwe Babeczki z różą. Pycha! Paulina Włodarska­‑Grodzińska, FoodCare

BOŻE NARODZENIE W HANDLU do pieczenia Palma z Murzynkiem. Reklamy bę‑ dzie można zobaczyć w prasie konsumenckiej, telewizji i Internecie. Kampania ma podkreślać wieloletnie tradycje produktu. Margaryna będzie promowana również w gazetkach dystrybuto‑ rów oraz podczas promocji ekspozycyjnych.

Bakalie bez konserwantów W okresie poprzedzającym Boże Narodzenie firma Helio zaplanowała kampanię wspiera‑ jącą sprzedaż swoich sztandarowych produk‑ tów: bakalii, mas makowych i krówkowych oraz polew czekoladowych. Akcja będzie prowadzona w prasie kobiecej, branżowej i Internecie. Pod adresem www.facebook. com/HelioBakalie na użytkowników będą

czekać m.in. porady kulinarne i konkursy. Dla detalistów firma przygotowała szeroki wybór materiałów POS, wśród nich owijki paletowe, wobblery i firmowe regały. W listopadzie debiutuje ponadto nowa linia ba‑ kalii Helio Natura. Jako pierwsze do handlu trafią, poddane naturalnemu procesowi suszenia, mo‑ rele, śliwki kalifornijskie i rodzynki sułtańskie bez dodatku konserwantów. Opakowania w formie stojących torebek z zamknięciem strunowym mają gramaturę 150 g. Marka rozszerzyła także ofertę o małe opakowania suszonych owoców z linii Helio Gold: mango (70 g) i ananasów (80 g). Rywal Helio, firma Bakalland, przygotował szereg promocji dla detalistów, którzy również mogą liczyć na wsparcie materiałami POS od‑ powiednio dobranymi do formatu placówki.

Pieczenie w domu się opłaca Straszeni kryzysem konsumenci stają się co‑ raz bardziej oszczędni, czego efektem jest powrót do jedzenia w domu. Choć tempo życia wzrasta, samodzielne upieczenie ciasta w ogólnym rozrachunku – budżetu domo‑ wego oraz czasu spędzonego z bliskimi – jest i będzie zawsze opłacalne. Aleksander Szałajko, ZT Bielmar

W ramach promocji konsumenckich przy firmo‑ wych standach Bakallandu dostępne będą bro‑ szury z przepisami na świąteczne i karnawałowe wypieki. W kanale tradycyjnym dla konsumen‑ tek kupujących produkty marki o określonej 

REKLAMA

Święta nie sprzyjają delikatesom? n  Trzech na pięciu Polaków planuje kupić artykuły spożywcze na

święta w dyskoncie. Na drugim miejscu, z wynikiem na poziomie 57 proc., znalazły się hipermarkety. W supermarkecie żywność nabędzie co drugi z nas. W sklepach tradycyjnych planuje za‑ opatrzyć się 46 proc. osób. Co ciekawe, na końcu listy znalazły się luksusowe sklepy spożywcze (12 proc. wskazań). Listę miejsc, w których zrobimy przedświąteczne zakupy, zamykają placówki całodobowe (6 proc.). (SSZ)

i grudnia, ale w handlu już trwa wielkie planowanie. Dziś trudno jeszcze dokładnie oszacować, jak wiele osób zatrudnionych przez agencje pracy tymczasowej będzie pracować w skle‑ pach w grudniu. Na pewno każda placówka, biorąc pod uwagę m.in. liczbę klientów wieczorami czy w weekendy, zaplanuje dodatkowe wsparcie. Pomoże to uniknąć problemów z kolej‑ kami. Z danych agencji pracy tymczasowej wynika, że w okre‑ sie przedświątecznym można – pracując dorywczo – zarobić od 11 do 15 zł brutto za godzinę. (HUW)

Przedświąteczne polowanie na pracowników

Boże Narodzenie za 1126 zł

n  Rozpoczyna się przedświąteczne poszukiwanie pracow‑

więcej niż w zeszłym roku. Na bożonarodzeniowe prezenty, je‑ dzenie oraz spotkania z najbliższymi statystyczna rodzina prze‑ znaczy około 1126 zł. Przeciętna europejska rodzina wyda na ten cel o ponad 850 zł więcej (1897 zł). (SSZ)

ników. Dotyczy to głównie sklepów, w tym dużych sieci han‑ dlowych – podaje „Dziennik Łódzki”. Dodatkowe ręce do pracy będą co prawda potrzebne dopiero na przełomie listopada

n  W tym roku Polacy deklarują, że wydadzą na święta o 5 proc.

Wciąż mamy kłopoty z wyborem prezentu n  Ponad trzech na pięciu Polaków nie wie, co kupić na prezent,

a blisko trzy czwarte obawia się, że upominek będzie nietrafiony. W okresie przedświątecznym denerwują nas też kolejki do kas (wskazało je 68 proc. respondentów badania Millward Brown dla drogerii Douglas), tłum w centrach handlowych (69 proc.) oraz brak fachowej obsługi (40 proc.). (SSZ)

Grudzień na Wyspach pod znakiem rekordowej sprzedaży online n  Brytyjskie Stowarzyszenie Handlowe (BRC) spodziewa się

rekordowych przedświątecznych zakupów online. Według jego przewidywań w grudniu br. konsumenci za pośrednictwem e­‑commerce przeznaczą na jedzenie i prezenty około 10 mld fun‑ tów. Kluczowym dniem dla świątecznych zakupów ma być w Wielkiej Brytanii poniedziałek 2 grudnia. (MZ)


RAPORT

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 43

Przyprawy do pierników idą jak woda

Sezon na kakao wsparty konkursem DecoMorreno

Zimą konsumenci chętnie sięgają po ciasta w proszku. Popyt na wypieki korzenne, takie jak Piernik klasyczny i Piernik XXL oraz Pier‑ niczki Dr. Oetkera, co roku wzrasta w okresie przedświątecznym – na listopad i grudzień przypada około połowa całorocznej sprze‑ daży tych produktów. Anna Romejko, Dr. Oetker Polska

Rynek kakao w proszku charakteryzuje się wyraźną sezonowością. Widoczny już we wrześniu wzrost spożycia osiąga apo‑ geum w okresie poprzedzającym Boże Narodzenie i powoli spada po Wielkanocy. Dla konsumentów decydujące znaczenie przy wyborze kakao ma przede wszystkim jakość produktu, ale i rozsądna cena. Do świątecznych wypieków panie domu wybierają dobre, sprawdzone wyroby. Do takich należy kakao DecoMorreno – niekwestionowany lider kategorii, marka obdarzona dużym zaufaniem, o wysokiej rozpoznawalności wśród Polaków i gwarantująca szybką rotację. Popyt na ten produkt wzmacnia silna, regularnie prowadzona, komunikacja marketingowa. Od 2 listopada br. do końca lutego 2014 roku trwa promocja konsumencka z nagrodami pod hasłem „Moda na przyjemność”, obejmująca wszystkie produkty z portfolio marki DecoMorreno: Kakao naturalne, Owoce w czekoladzie oraz napoje czekoladowe instant La Festa Chocolatta. Kakao DecoMorreno cenione jest przez konsumentów za głęboki, gorzko-kakaowy smak. Może być stosowane zarówno jako składnik do pieczenia ciast i pierników oraz konsumowane jako rozgrzewający kakaowy napój.

wartości przygotowano torby na zakupy, nawią‑ zujące wyglądem do szaty graficznej opakowań, które zadebiutują już w nowym roku.

Dalszy ciąg na stronie 45 

Dla Polaków żywność ważniejsza od prezentów n  Na Starym Kontynencie na pierwszym miej‑

scu listy świątecznych wydatków są prezenty – wynika z badania „Zakupy świąteczne 2013”, przeprowadzonego przez firmę Deloitte w 17 eu‑ ropejskich krajach. Tak było również w ub.r. w Polsce, ale w tym planujemy wydać więcej na artykuły spożywcze, które wskazała jedna trzecia ankietowanych. Prezenty, z wynikiem na poziomie 30 proc., znalazły się na drugim miej‑ scu, zaś na trzecim (20 proc.) świąteczne spot‑ kania towarzyskie. Dla porównania, przeciętny Europejczyk planuje przeznaczyć na spotkanie towarzyskie o połowę mniej pieniędzy, ale pre‑ zenty pochłoną aż 38 proc. jego wydatków, zaś artykuły spożywcze – 36 proc. (SSZ)

W galeriach można wypożyczyć choinkę n  Coraz więcej kwiaciarni działających w por‑

tugalskich centrach handlowych oferuje żywe choinki na wynajem. Nowa usługa adresowa‑ na jest do zabieganych osób, które skłonne są wynająć bożonarodzeniowe drzewko za około 200 euro. Kwota ta obejmuje także montaż i de‑ montaż świątecznych dekoracji. (MZ)

Pożądane prezenty z bankomatu n  Mieszkańcy zdecydowanej większości eu‑

ropejskich krajów, w tym Polski, chcieliby naj‑ bardziej dostać na święta gotówkę. Co drugi z nas (46 proc.) życzyłby sobie znaleźć pod choinką kopertę z pieniędzmi, jednak – jak wynika z deklaracji – na taki prezent może li‑ czyć tylko co dziesiąty Polak. Na drugim miejscu wymarzonych upominków znalazły się książki, z wynikiem na poziomie 42 proc., a kosmetyki i perfumy – na trzecim (35 proc.). W br. na po‑ pularności znacznie zyskały smartfony, które chciałoby dostać 27 proc. Europejczyków, co czyni z nowoczesnych telefonów szósty w ko‑ lejności najbardziej pożądany prezent. (SSZ)

Portugalczycy kupują upominki na promocjach n  Co drugi Portugalczyk, dokonując świątecz‑

nych zakupów, będzie polować na promocje, wynika z badania Portugalskiej Federacji Han‑ dlowej. Z kolei aż 95 proc. konsumentów, kupu‑ jąc prezenty i jedzenie, ma się kierować ceną. Najmniej zamierzają wydać osoby w wieku 55­‑65 lat, a najwięcej młodzież.  (MZ)

Dorota Liszka, Maspex REKLAMA


RAPORT

44 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

W art o p o stawi ć na p ó ł ce – O F E R T A Ś W I Ą T E C Z N A Przyjazny design nowych opakowań Dilmah  Nowe opakowania herbat Dilmah Premium Tea, Ceylon Gold oraz Earl Grey zostały zapro‑ jektowane z myślą o konsumentach, którzy, stojąc przy półce w sklepie, mają problem z wyborem produktu spełniającego ich ocze‑ kiwania. Aby wzmocnić czytelność przekazu, na przednim panelu wybranych opakowań herbat Dilmah znalazły się – także w formie graficznej – informacje dotyczące formy zapakowania herbaty, gramatury, liczby torebek, pochodzenia, wielkości liści oraz smaku. Dystrybutor: Gourmet Foods

Masy makowe Helio  Masy makowe Helio powstają w oparciu o tradycyjne receptury. Mają gęstą konsy‑ stencję, nie wymagają dodatkowej obrób‑ ki termicznej ani mielenia maku. Dostępne w puszkach o różnych gramaturach oraz w opakowaniach typy doypack.

Cukier puder Diamant

Ciasta instant Delecty  W ramach oferty limitowanej na ry‑ nek trafiły dwa ciasta instant marki Delecta: Piernik kujawski oraz Krówka z dodatkowym przepisem na orygi‑ nalny sposób podania wypieku. Oba produkty wymagają dodania tylko podstawowych składników. W okresie przedświątecznym producent zaplanował wsparcie sprzedaży w postaci standów, dodatkowych ekspozycji i publikacji w gazetkach promocyjnych. Opakowania: 420 (piernik) i 530 g Sugerowana cena: 6,50 zł

 Wysoką jakość i różnorodność zastosowań cukier puder Diamant w opakowaniu 400 g zawdzięcza starannemu procesowi mielenia cukru kryształu. Proponowany jest do wypieku delikatnych i puszy‑ stych ciast, przygotowania lekkich kremów, mas makowych i sero‑ wych. Sprawdza się jako składnik lukrów i polew, które są elastyczne, nie pękają, a po wyschnięciu mają świetlisty biały kolor. Produkt nie zawiera dodatków i konserwantów. Opakowanie: 400 g

Producent: Rieber Foods Polska

DYSTRYBUTOR: Pfeifer & Langen Marketing

Mąki Lubella Puszysta

 Kakao DecoMorreno to tradycyjne kakao o intensywnym smaku i głębokim brązowym kolorze. Używane jest przede wszystkim do przyrządzania różnego rodzaju wypieków i ciast; wyśmienite także do picia.

 Cukier puder w opakowaniu z okienkiem 400 g marki Cukier Kró‑ lewski wyróżnia się funkcjonalnym opakowaniem z miękkiej folii, które chroni produkt przed wilgocią i rozsy‑ paniem. Przez przeźroczyste okienko na torebce można łatwo sprawdzić sypkość i puszystość wyrobu. Innowa‑ cyjna naklejka pozwala na wielokrotne zamykanie i otwieranie opakowania. Opakowanie: 400 g

 Mąka Lubella Puszysta to linia wyso‑ kiej jakości mąk oferowanych w nowo‑ czesnych, wygodnych opakowaniach ze specjalną naklejką, która pozwala je otwierać i zamykać, co ułatwia prze‑ chowywanie. Specjalny proces susze‑ nia ziarna sprawia, że mąka pozostaje dłużej świeża. W ramach linii Puszysta producent oferuje pięć wariantów: poznańską, luksusową, tortową, krup‑ czatkę i wrocławską.

Producent: Maspex

DYSTRYBUTOR: Südzucker Polska

Producent: Lubella

Producent: Helio

Kakao DecoMorreno

PROMOCJA

Cukier puder marki Cukier Królewski

Świąteczne gotowanie z marką Knorr

Bulion grzybowy Knorr z elegancką puszką  W okresie przedświątecznym w kategorii bulionów dużą popularnością cieszy się Bulion grzybowy Knorr, który podkreśla smak potraw. W tym roku producent, firma Unilever Polska, proponuje konsumentom specjalne ze‑ stawy promocyjne – wraz z dwoma opakowaniami Rosołu z kury Knorr 6 l otrzymają oni elegancką puszkę na kostki bulionowe.

Barszcz czerwony Ekspresowy Knorr o domowym smaku  Barszcz czerwony Ekspresowy Knorr jest teraz dostępny na rynku z udoskonaloną recepturą, dopracowaną przez szefów kuchni Knorr. Dzięki większej zawartości ziół i przy‑ praw oraz dodaniu czosnku i majeranku, barszcz jest aromatyczny, a duża ilość suszone‑ go soku z buraków sprawia, że ma intensywny smak i głęboki czerwony kolor. Zmiany w recepturze docenili już konsumenci. W teście konsumenckich ekspresowych barszczy czerwonych wiodących producentów został uznany za najsmaczniejszy. W związku z wprowadzeniem na rynek Barszczu czerwonego Ekspresowego Knorr o ulepszonej recepturze detaliści mogą liczyć na silne wsparcie w postaci materiałów POSM. Towarzy‑ szyć temu będą także aktywności w Internecie oraz akcja samplingowa w prasie konsumenckiej. Sugerowana cena: 1,52 zł

Sos do pieczeni ciemny Knorr  Sos do pieczeni ciemny Knorr ma głęboki kolor oraz wyczuwalny smak cebuli, czosnku, majeranku i czarnego pieprzu. Wzbogaca smak duszonych i pieczonych mięs podanych na świątecznym stole. Producent: Unilever Polska

Polędwiczka wieprzowa z grzybami

Składniki:  300 g polędwiczki wieprzowej  0,5 kg pieczarek  10 plastrów wędzonego boczku  dwie cebule  Przyprawa do mięs Knorr  15 g majeranku  0,5 kg podgrzybków (świeżych lub mrożonych)  olej do smażenia

Przygotowanie: Polędwiczkę umyć i oczyścić z błonek. Mięso okroić, by powstał jeden równy kawałek. Wykrojony kawałek zmielić w maszynce. Polędwiczki zamarynować w Przyprawie do mięs Knorr. Zalać grzyby wodą, po chwili odlać nadmiar płynu. Cebulę i pieczarki pokroić w kostkę, a czosnek posiekać. Rozgrzać olej na patelni. Dodać cebulę i czosnek, następnie grzyby i smażyć aż sos odparuje. Doprawić całość majerankiem. Odstawić do ostygnięcia i następnie zmieszać z mielonym mięsem. Plastry boczku rozłożyć równo obok siebie. Rozsmarować na nich farsz, nałożyć polędwiczkę i całość zrolować. Mięso piec w piekarniku w temp. 170°C przez 25 minut. Podawać z purée ziemniaczanym.

Karp po żydowsku Składniki:  kilogram karpia  dwie łyżki żelatyny  Bulion na włoszczyźnie Knorr  rodzynki (100 g)  liście laurowe, ziele angielskie  por  natka pietruszki  pietruszka  bułka do namoczenia  marchew  seler  sól, pieprz

Przygotowanie: Przygotować filet z karpia. Zmielić mięso. Pokroić warzywa w grubą kostkę. Ugotować wywar z pozostałych części ryby oraz warzyw, liści laurowych i ziela angielskiego. Dodać bulion warzywny Knorr. Gotować na małym ogniu przez 30-40 minut. Odcedzić rosół. Pokroić cebulę w kostkę, namoczyć bułkę. Dodać do zmielonego fileta cebulę, namoczoną bułkę, 1 jajko, sól i pieprz oraz 50 g rodzynek. Nadziać przygotowanym farszem rybnym, skórę karpia zszyć i gotować na wolnym ogniu przez około 25‑30 minut. Wyłożyć ugotowaną rybę na półmisek i zalać galaretą. Udekorować rodzynkami, migdałami, pietruszką i cytryną.


RAPORT

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Promocje skuszą... 

Dalszy ciąg ze strony 43

Wysyp nowości Oferta firmy Dr. Oetker wzbogaciła się właśnie o se‑ zonowe nowości. Są wśród nich dekoracje z czeko‑ lady białej i deserowej. W opakowaniu znajdują się trzy świąteczne motywy: dzwonki i choinki z cze‑ kolady deserowej oraz anioły z białej czekolady. Ko‑ lejna propozycja to zestaw 18 dekoracji z opłatka: zielone choinki, biało­‑czerwone czapki Mikołaja oraz złote gwiazdki. Po raz pierwszy oferowany jest Lukier domowy tradycyjny, którym można zdobić wypieki napisami i rysunkami. Kolorowe warianty lukru da się uzyskać z pomocą, obecnych

na półkach od października br., żelowych Barwni‑ ków spożywczych w tubce, które nie zmieniają konsystencji i smaku deserów oraz są odporne na wysokie temperatury. Jesienno­‑zimowe portfolio Dr. Oetkera wzbogaciły również Babeczki Kopce Kreta i Babeczki Drożdżowe z konfiturą o smaku owoców leśnych. Ekspozycja kluczem do sukcesu Konsumenci robią świąteczne zakupy albo z dużym wyprzedzeniem, albo zostawiają je na ostatnią chwilę, dokonując szybkich wybo‑ rów. W obu przypadkach istotne są przejrzysta ekspozycja i kompletna oferta. Magdalena Sarnowska, Jutrzenka Colian

Produkty sezonowe dostępne będą w sklepach na specjalnych ekspozytorach z bożonarodze‑ niową grafiką, zawierających komplementarną ofertę produktów do pieczenia i dekorowania ciast. Ponadto do wybranych placówek firma wstawi standy promujące Pierniczki – ubiegłoroczny hit sprzedażowy. Będą też akcje konsumenckie, m.in. na Facebooku.

Mniej świąt na opakowaniach Firma Food Care proponuje w tym roku nową linię babeczek Minnie Mouse (na licencji Dis‑ neya) z kremem i posypką. Do opakowania w kolorze świątecznej czerwieni dołączono kolorowanki z postacią Myszki Minnie. Nowość ma być objęta promocjami, przewidziane są

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 45

Półprodukty oszczędzają czas Żyjąc coraz szybciej, chętnie sięgamy po produkty, które pozwalają zaoszczędzić czas, szczególnie na najmniej wdzięcz‑ nych i mocno absorbujących operacjach. W powyższy trend doskonale wpisują się masy makowe i krówkowe, polewy oraz dekoracje z oferty Helio. Grzegorz Sobociński, Helio

również dodatkowe ekspozycje oraz materiały POS, w tym standy i owijki paletowe, a także konkurs konsumencki.

Dalszy ciąg na stronie 46 

REKLAMA

SPRZEDAWCA – OD NIEGO WIELE ZALEŻY

Dobrze obsłużony klient dostrzeże więcej produktów Stosowanie przy układaniu towarów na półce zasad prawej ręki oraz środka, a także uprzejme witanie i żegnanie klienta, któremu podczas obsługi warto zaproponować jakąś nowość – to handlowy elementarz. Zauważony klient czuje się mile widziany, zostaje w sklepie dłużej i chętniej wraca.

Z

większanie sprzedaży to podstawowy cel visual merchandisingu, czyli sztuki przyciągania uwagi kupujących za po‑ mocą elementów wizualnych. – Wzrok jest naszym dominującym zmysłem, a klienci pozostają pod ogromnym wpływem informacji wzrokowej, jaką otrzymują podczas pierwszych kilku chwil w sklepie – podkreśla Henryka Koblańska, dyrektor strategiczny w Grupie Hands, specjalizującej się w budowaniu i ob‑ słudze sieci sprzedaży.

Produkt w centrum uwagi Visual merchandising zajmuje się takimi ele‑ mentami, jak wystawa, otoczenie sklepu, układ i rozmieszczenie produktów, ich prezentacja

oraz system komunikacji wewnątrz placówki. – Prawidłowa ekspozycja może zwiększyć sprze‑ daż nawet o 30 proc. – przekonuje Koblańska. Dlatego, układając produkty na półkach, war‑ to pamiętać o kilku podstawowych zasadach – m.in. prawej ręki oraz środka. Pierwsza mówi, że klient więcej uwagi poświęca produktom po prawej stronie regału i sięga po nie częściej. Dzieje się tak, ponieważ większość ludzi jest praworęczna i właśnie tą ręką chwyta towar. Z kolei reguła środka przypomina, że produkty w środkowej części alejki są lepiej zauważane, niż te na obrzeżach. Strefa najlepszej rotacji, odpowiadająca zwykle za ponad połowę, a cza‑ sem nawet za 70 proc. sprzedaży całego regału,

Dalszy ciąg na stronie 56 


RAPORT

46 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

Promocje skuszą... 

Dalszy ciąg ze strony 45

Na tegorocznych świątecznych materiałach POS, promujących tradycyjne polskie ciasta, dodat‑ ki do pieczenia i galaretki, będą umieszczone grafiki bardzo subtelnie nawiązujące do okresu Opakowanie równie istotne jak jakość Oczekiwania konsumentów zmieniają się – poszukują oni już nie tylko produktów najwyższej jakości, ale coraz częściej sięga‑ ją również po te w innowacyjnych opako‑ waniach. Dowodem na to jest stale rosnące zainteresowanie cukrem pudrem w młyn‑ ku marki Cukier Królewski, dzięki któremu świąteczne ciasta można udekorować bez używania sitka. Teresa Mroczek­‑Krupa, Südzucker Polska

BOŻE NARODZENIE W HANDLU Bożego Narodzenia. Firma zdecydowała się odejść od typowych świątecznych wizualizacji na rzecz elementów podkreślających tradycyj‑ ny charakter marki, dlatego na opakowaniach dominować będzie niebieski – wizerunkowy kolor Gellwe.

Okolicznościowa oferta limitowana Od 22 października br. w ofercie limitowanej z rekomendacją na świąteczny stół dostępne są dwa ciasta marki Delecta: Piernik kujawski oraz ciasto Krówka z dodatkowym przepisem na małe ciasteczka, zamieszczonym na oko‑ licznościowej owijce opakowania. W ostatnim

W okresach przedświątecznych konsumenci wybierają wyroby znanych marek

Jakość i tradycja najważniejsze przy wyborze mąki W okresie przedświątecznym największym zainteresowaniem konsumentów, i tym samym większą dynamiką sprzedaży, charakteryzują się mąki, które wykorzystuje się do pieczenia ciast. Konsumenci zwykle kupują tę samą mąkę, po którą sięgają od lat. Głównym kanałem informacji na temat produktów z tej kategorii jest przekaz ustny. Ważnym motywem przy wyborze są jakość i tradycja – mąka, która była stosowana w rodzinnym domu przez mamę czy babcię. Lubella oferuje wysokiej jakości mąki w nowoczesnych, funkcjonalnych opakowaniach, co jest ogromnym atutem tych produktów. W portfolio marki znajdują się m.in. Mąka Lubella Puszysta Tortowa i Mąka Lubella Puszysta Luksusowa. Obie idealnie nadają się do wypieków.

czasie producent, firma Rieber Foods Polska, rozbudował także linię Udane wypieki, wpro‑ wadzając na rynek jednoporcjowe opakowanie Drożdży instant. Na listopad i grudzień firma zaplanowała kampanię sponsorską w telewi‑ zji. W spotach reklamowane będą kluczowe produkty z portfolio Delecty: Krem karpatka oryginalna, Duża Blacha ciasto czekoladowe,

Dorota Liszka, Maspex

Duży Budyń smak śmietankowy, Proszek do pieczenia 30 g oraz Aromat migdałowy. Nie zabraknie również wsparcia sprzedaży w postaci standów, dodatkowych ekspozy‑ cji i publikacji w gazetkach promocyjnych. W wybranych sklepach staną wyspy z najle‑ piej rotującym asortymentem ciast, dodatków i przypraw Delecty.  (CHB) Fot. Hubert Wójcik

MAJONEZY, CHRZANY, MUSZTARDY

Święta bez majonezu – niemożliwe! Przedświąteczny popyt na majonez i chrzan rośnie samoistnie. Który produkt klient wrzuci do koszyka? To już zależy od producenta i detalisty. Wzmożone promocje cenowe, kampanie wizerunkowe i konkursy konsumenckie a także wsparcie w punktach sprzedaży zadecydują, kto na świętach zarobi najwięcej.

P

onad 90 proc. Polaków nie wyobraża so‑ bie świątecznej kuchni bez majonezu. Według ubiegłorocznych danych, pocho‑ dzących z Panelu handlu tradycyjnego (sklepy niezależne i tzw. miękka franczyza), prowadzonego przez Centrum Monitorowania Rynku (CMR), sprzedaż majonezów w grudniu wzrosła o blisko połowę w stosunku do listopa‑ da. Większym powodzeniem cieszyły się również chrzany – tu CMR zanotował wzrost grudnio‑ wej sprzedaży o niemal 110 proc. Świadczy to o dużej sezonowości popytu na ten sos, charak‑ teryzującej się dwoma wyraźnymi pikami sprze‑ dażowymi – większym przed Wielkanocą i nieco mniejszym przed Bożym Narodzeniem. Rotacja musztard w ciągu roku jest bardziej wyrówna‑ na, za to przed świętami chętniej wybierane są produkty z wyższej półki.

Lek na spadki sprzedaży Na rynku majonezów widać trend spadkowy. Święta są jednak idealnym momentem, aby

„podkręcić” sprzedaż i przypo-mnieć konsu‑ mentom nawet o produktach, które doskona‑ le znają. Do takich należą m.in. rynkowy lider Majonez Dekoracyjny Winiary z oferty Nestlé Polska, Majonez Hellmann’s (Unilever Polska) i Majonez Kielecki (WSP „Społem” w Kielcach). – W okresie przedświątecznym najważniejsze są atrakcyjne promocje oraz zapewnienie produk‑ towi jak najlepszej widoczności – mówi Joanna Goszczyńska­‑Wronkowska z Unilevera. Dla‑ tego, w odpowiedzi na wzmożone zapotrze‑ bowanie, producent majonezów Hellmann’s, ze sztandarowym Majonezem Babuni i Majo‑ nezem Oryginalnym, przygotował ofertę pro‑ mocyjną oraz dodatkowe ekspozycje.

Promocje, promocje... Kielecka „Społem” na czas przedświąteczny planuje kampanię reklamową Majonezu Kie‑ leckiego. Z początkiem grudnia w TV, prasie, Internecie oraz na billboardach pojawią się spoty wzmacniające wizerunek produktu. Zda‑ niem Zbigniewa Mojeckiego, wiceprezesa WSP „Społem”, specjalne oferty cenowe wciąż sta‑ nowią sedno działań prosprzedażowych. Dlatego Majonez Kielecki będzie dostępny również w powiększonych słoikach o poj. 0,7 l, z 150 ml produktu gratis. Producent ma w planach dodatkowe eks‑ pozycje oraz obecność w gazetkach promo‑ cyjnych wybranych hurtowni i  sieci handlowych.

Święta to dobry moment, by przypomnieć konsumentom również o doskonale znanych im produktach Oprócz Majonezu Kieleckiego, w okresie zi‑ mowym dla firmy ważne znaczenie mają, wprowadzony na rynek w tym roku, Chrzan Luksusowy oraz znane od lat Musztardy Kie‑ leckie, od września dostępne w odnowionym opakowaniu. Zmiany objęły zarówno wzór sło‑ ika, jak i projekt graficzny etykiety. Choć oferta rynkowa musztard charakteryzu‑ je się różnorodnością smaków, za największą

Wsparcie z każdej strony Również Prymat wzbogaca ofertę o nowe musz‑ tardy: łagodną Musztardę stołową Prymat, je‑ den z popularniejszych smaków na rynku, oraz limitowaną Musztardę góralską, przygotowaną specjalnie na sezon zimowy. Reprezentująca firmę Marta Klęka­‑Nowa podkreśla, że musz‑ tardy Prymat przez całą jesień promowane są

Przed Bożym Narodzeniem najważniejsze są atrakcyjne promocje oraz zapewnienie produktowi jak najlepszej widoczności sprzedaż odpowiada kilka wariantów. – Naj‑ popularniejsza jest musztarda sarepska, na którą przypada ponad jedna trzecia wartości sprzedaży całej kategorii – mówi Magdalena Bartoszewicz, reprezentująca Kamis (McCor‑ mick Polska). Na jesień firma przygotowała promocję konsumencką „Kroi się mistrzow‑ ska uczta”, obejmującą najpopularniejsze przyprawy i musztardy Kamis, w której do wygrania jest 40 000 noży szefa kuchni marki Fiskars. Promocji towarzyszą materiały POS: postery, wobblery, topery, owijki paletowe oraz ulotki.

w najpopularniejszych telewizyjnych progra‑ mach kulinarnych. Ponadto na sezon przed‑ świąteczny producent przygotował dodatkowe wsparcie sprzedaży. W połowie listopada na billboardach w największych miastach wystar‑ towała kampania pod hasłem: „Cokolwiek na widelcu… musztardy Prymat. Smacznego!”. Sprzedaż chrzanu bazuje na podstawowych, tra‑ dycyjnych smakach. W przypadku, należącej do Prymatu, marki Smak, największą popularnością w okresie przedświątecznym cieszy się Chrzan żu‑ rawinowy oraz Chrzan tarty, od niedawna dostępny także w poręcznej plastikowej butelce.  (CHB)


RAPORT

48 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

W art o p o stawi ć na p ó ł ce – O F E R T A Ś W I Ą T E C Z N A Jacobs Cronat Gold w telewizji  Jacobs Cronat Gold, mieszanka starannie dobranych kaw o harmonijnym smaku oraz charakterystycznej kawowej piance w okre‑ sie świątecznym ma silne wsparcie sprzeda‑ ży w postaci reklamy telewizyjnej. Producent poleca kawy rozpuszczalne, mielone, kawy do ekspresów Tassimo oraz pełnoziarnistą kawę rozpuszczalną Millicano. Niektóre z produktów, np. kawa mielona Jacobs Krönung, są dostępne w opakowaniach z motywem świątecznym.

Davidoff Café Suprême Réserve

Polewy do ciast Delecta

 Dla koneserów Tchibo pro‑ ponuje limitowaną edycję kaw Davidoff Café Suprême Réserve. Dostępna jest ona tylko w okresie przedświątecz‑ nym. To specjalna mieszanka, zawierająca wyłącznie wyselek‑ cjonowane ziarna kawy Arabica z etiopskich plantacji.

 Delecta proponuje polewy do ciast o smaku: białej czekolady, ciemnej czekolady oraz krówki. Polewy wy‑ starczy podgrzać i polać nimi ciasto. Jedno opakowanie wystarcza do ude‑ korowania całego wypieku. Polewy można podgrzewać zarówno w ku‑ chence mikrofalowej, jak i w rondelku z gorącą wodą. Cena: około 2,69 zł

Producent: Tchibo Warszawa

Producent: Mondelez International

Producent: Rieber Foods Polska

Majonez Dekoracyjny Winiary

Śliwki suszone Bakal

Pierogi z kapustą i grzybami Jawo

 Majonez Dekoracyjny Winiary jest ceniony za tradycyjny smak, kremową konsystencję i jakość podkreślającą smak świątecznych dań. Może stanowić doda‑ tek do tradycyjnej sałatki jarzynowej czy śledzi pod pierzynką.

 Bakal proponuje różnego rodzaju bakalie, które urozmaicą smak świątecz‑ nych dań i wypieków. W bogatej ofercie produktów wyróżniają się śliwki suszone w nowoczesnym opakowaniu quatro. Opakowanie: 150 g

 Pierogi z kapustą i grzybami Jawo wystar‑ czy gotować na wolnym ogniu przez około 10 minut. Ich atutem jest duża zawartość farszu. Mrożonki są wolne są od sztucznych barwników i konserwantów.

Producent: Nestlé Polska

Producent: Atlanta Poland

Producent: Jawo

P r z e p i s y ś w i ąt e c z n e Pieczone podudzia z Kurczaka Zagrodowego Drosed z gruszkami, miodem i bakaliami Składniki:

99 8 podudzi z Kurczaka Zagrodowego z Podlasia 99 2 świeże gruszki pokrojone w cząstki 99 marchew pokrojona w słupki 99 seler pokrojony w słupki 99 pietruszka pokrojona w słupki 99 2 łyżki orzechów nerkowca 99 garść bakalii (daktyle, rodzynki, suszone i wędzone śliwki) 99 3 ząbki czosnku 99 3 łyżki miodu akacjowego 99 otarta skórka i sok z 1 cytryny 99 1 łyżka sosu Worcestershire 99 kilka listków świeżej szałwii (ew. gałązek świeżego tymianku) 99 sól, świeżo mielony czarny pieprz

Przygotowanie:

Podudzia z Kurczaka Zagrodowego przełożyć do miski razem z grusz‑ kami, marchewką, selerem, pietruszką, orzechami, ba‑ kaliami i czosnkiem. Dodać miód, skórkę i sok z cytryny, sos Worcestershire, szałwię i doprawić do smaku solą oraz pieprzem. Tak przygo‑ towane mięso przełożyć wraz z dodatkami do czterech torebek z papieru do pieczenia i wstawić je do piekarnika nagrzanego do 160°C na około godzinę. Podawać od razu po wyjęciu z piekarni‑ ka z opiekanymi ziemniakami.

Barszcz czerwony Winiary z pasztecikami Składniki:

99 opakowanie Barszczu czerwonego ekspresowa zupa Winiary Paszteciki – ciasto: 99 2 szklanki mąki pszennej 99 opakowanie suchych drożdży 99 3/4 kostki masła 99 2 żółtka 99 2 łyżki gęstej śmietany 99 1/4 łyżeczki soli 99 szczypta cukru Paszteciki – farsz: 99 Ziarenka Smaku Winiary 99 cebula 99 300 g pieczarek 99 łyżka masła 99 100 g sera topionego 99 łyżka posiekanej natki pietruszki 99 pieprz

Śliwkowy sernik z Cukrem Królewskim na korzennym spodzie Składniki:

Spód: 99 300 g herbatników korzennych z cynamonem, goździkami i imbirem 99 50 g masła Warstwa makowa: 99 600 g masy makowej z bakaliami 99 8 suszonych śliwek Warstwa sernikowa: 99 100 g cukru pudru Cukier Królewski 99 560 g twarogu sernikowego 99 110 ml śmietanki kremówki 36% 99 50 g powideł śliwkowych 99 3 jajka 99 15 g (półtora łyżki) mąki ziemniaczanej 99 12 suszonych śliwek do dekoracji

Przygotowanie:

Cebulę i pieczarki oczyścić, umyć i drobno pokroić. Rozpuścić masło na patelni, dodać cebulę. Zeszklić, dodać pieczarki. Dusić do odparo‑ wania płynu. Doprawić przypra‑ wą Ziarenka Smaku i pieprzem. Ostudzić. Farsz połączyć z serem i natką pietruszki. Ciasto: Do mąki dodać drożdże, masło, sól i cukier, posiekać. Dodać żółtka i śmietanę. Zagnieść ciasto, odstawić na 40 minut. Rozwałkować na 0,5 cm, pokroić na kwadraty o wielkości 10 cm x10 cm. Środek obłożyć łyżeczką far‑ szu i zlepić po przekątnej. Ułożyć na blasze do pieczenia wyłożonej papierem. Posmarować żółtkiem z odrobiną wody. Piekarnik rozgrzać do temp. 175˚C, wstawić blaszkę z pasztecikami. Piec 25­‑30 minut na złoty kolor. Barszcz czerwony przygotować według przepisu na opakowaniu i podawać z pasztecikami.

Przygotowanie:

Dno tortownicy o średnicy około 26 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Masło roztopić i odstawić do ostudzenia, a korzenne ciasteczka zmielić. Dodać płynne masło, dokładnie wyrobić. Wylepić dno tortownicy warstwą mieszanki i odstawić na 30 minut do lodówki. Schłodzony spód posmarować warstwą masy makowej. Śliwki pokroić w paseczki, rozsypać na wierzchu maku. Piekarnik nagrzać do 170°C, na dnie postawić żaroodporne naczynie wypełnione wrzątkiem – dzięki temu wierzch sernika nie popęka. Twaróg zmiksować, dodać śmietankę, mieszać do połączenia składników. Dodać cukier puder i powidła, ponownie mieszać. Wbijać do masy po jednym jajku, miksując. Dodać mąkę ziemniaczaną i  wymieszać. Warstwę serową wlać do tortownicy, wyrównać łopatką. Całość zakryć folią aluminiową tak, by nie dotykała sernika i nie zapadła się do środka formy. Piec przez około 85 minut. Po wyłączeniu grzałek trzymać sernik w piekarniku z uchylonymi drzwiczkami przez godzinę. Ciasto dekorować suszonymi śliwkami. Autorką przepisu jest Agnieszka Piątkowska z Prettybaked.pl

Makowiec z masą makową Helio Składniki:

99 duża puszka masy makowej Helio Ciasto: 99 10 łyżek mleka 99 4 łyżki cukru 99 opakowanie cukru waniliowego 99 2 całe jajka + 1 żółtko 99 5 dag drożdży 99 kostka masła lub margaryny 99 0,5 kg mąki pszennej Lukier: 99 sok z 1 cytryny, cukier puder (pół szklanki do jednej szklanki w zależności od upodobań) Dekoracja: 99 skórki pomarańczowe i inne bakalie Helio

Przygotowanie:

Do miski wlać letnie mleko, dosypać cztery łyżki cukru i opakowanie cukru waniliowego. Wbić dwa całe jajka i jedno żółtko, wkruszyć 5 dag drożdży. Składniki dokładnie wy‑ mieszać i odstawić. Po 10 minutach dodać do zaczynu kostkę masła i 0,5 kg mąki pszennej. Zaczyn dokładnie wygnieść i odstawić na 10 minut do wyrośnięcia. Ciasto rozwałkować na grubość około 1 cm, posmarować masą makową. Zwinąć jak roladę. Tak przygoto‑ wany makowiec wyłożyć na blachę i posmarować roztrzepanym białkiem. Wstawić do rozgrzanego do 180°C piekarnika i piec około 45 minut. Ciasto wystudzić i polukrować cukrem pudrem wymieszanym z sokiem cytrynowym. Udekorować skórkami po‑ marańczowymi Helio Słoneczne Owoce lub innymi bakaliami.


RAPORT

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 49

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Pierś z kaczki z żurawiną

Tradycyjny polski miodownik z Palmą z Murzynkiem Składniki:

Ciasto: 99 3 szklanki mąki tortowej, 99 pół szklanki cukru 99 3 jajka 99 4 łyżki miodu 99 pół kostki margaryny Palma z Murzynkiem 99 1 łyżeczka proszku do pieczenia 99 2 łyżeczki sody Krem: 99 700 ml mleka 9910 łyżek kaszy manny

99 pół szklanki cukru 99 1 kostka margaryny Palma z Murzynkiem Polewa: 99 3 łyżki ciemnego kakao 99 pół szklanki brązowego cukru 99 3 łyżki wody 99 pół kostki margaryny Palma z Murzynkiem Dodatkowo: 99 Słoik konfitury śliwkowej 99 Garść orzechów włoskich

Przygotowanie:

Ciasto wyrobić na gładką masę i podzielić na cztery części. Tor‑ townicę wypełnić cienko roz‑ wałkowaną jedną porcją ciasta. Ciasto piec przez 10­‑15 minut w temperaturze 160˚C. Po wystu‑ dzeniu wyjąć z formy. Upiec po‑ zostałe blaty. W 200 ml zimnego mleka rozmieszać kaszę mannę, pozostałe mleko zagotować z cukrem. Do wrzącego mleka powoli wlewać kaszę i gotować aż zgęstnieje. Odstawić do wystygnięcia. Do ucieranej margaryny Palma z Murzynkiem dodawać po ły‑ żeczce chłodnej masy z kaszy, mieszając. Wystudzone blaty posma‑ rować konfiturą i przekładać kremem. Zagotować wodę z cukrem, kakao i roztopioną margaryną Palma z Murzynkiem. Udekorować wierzch miodownika i posypać pokruszonymi orzechami włoskimi.

Składniki:

3 1 pierś z kaczki 3 2 50 g żurawiny Bakal 3 1 pomarańcza 3 2 szklanki czerwonego wina wytrawnego lub półwytrawnego 3 k awałek kory cynamonowej lub pół łyżeczki cynamonu w proszku 3 2 gwiazdki anyżu 3 k ilka goździków, kulek ziela angielskiego i pieprzu ziarnistego 3 ś wieży lub suszony rozmaryn 3 b rązowy cukier 3 s ól i pieprz

Przygotowanie:

Pierś z kaczki umyć, naciąć skórę w kilku miejscach, natrzeć solą i wło‑ żyć do miski. Anyż, goździki, ziele angielskie i pieprz ziarnisty rozgnieść w moździerzu i posypać mięso. Kacz‑ kę zalać czerwonym winem i odstawić w ciepłe miejsce. Żurawinę przełożyć do rondelka, posypać kilkoma łyżkami cukru (3-4 łyżki), dodać cynamon i zalać sokiem z pomarańczy. Dusić na małym ogniu pod przykryciem, aż żurawina zmięknie. W razie potrzeby dodać cukru. Osączone z zalewy mięso ułożyć skórką do dołu na patelni grillowej. Smażyć, aż skóra mocno się zrumieni, obrócić i smażyć około minuty. Patelnię wraz z mięsem przełożyć do nagrzanego piekarni‑ ka (200°C). Piec przez 15-20 minut. Serwować z żurawiną.

REKLAMA

Ciasto z żurawiną i cukrem trzcinowym Diamant Składniki:

Ciasto: 99 150 g Cukru Trzcinowego Diamant Dry Demerara 99 150 g mąki 99 150 g stopionego masła 99 3 jajka 99 100 g świeżej lub suszonej żurawiny 99 2 łyżki whisky 99 2 łyżki soku pomarańczowego 99 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia 99 szczypta soli Lukier: 99 150 g Cukru pudru trzcinowego Diamant 99 kilka łyżek wody

Przygotowanie:

Żurawinę zalać whisky i sokiem, odstawić na godzinę. Niedużą for‑ mę keksową natłuścić i wysypać mąką. Jajka utrzeć z cukrem trzci‑ nowym Diamant Dry Demerara, dodać masło oraz mąkę przesianą z solą i proszkiem do pieczenia. Wymieszać, dodać owoce i połą‑ czyć z ciastem. Masę przełożyć do formy i piec około 60 minut w temp. 180°C (stan upieczenia sprawdzić patyczkiem). Przygotować lukier – cukier puder trzcinowy Diamant zmieszać z wodą, aż do powstania jednolitej masy. Ostudzić ciasto na kratce kuchennej i ude‑ korować obficie lukrem. Wypiek można ozdobić żurawiną.

Świderki Lubella w sosie à la Barszcz Składniki:

99 3 duże buraki 99 opakowanie makaronu Lubella Świderki 99 100 ml octu z czerwonego wina 99 50 g cukru 99 30 g masła 99 50 g suszonych borowików (same kapelusze) 99 3 łyżki mąki Lubella Puszysta Tortowa 99 bułka tarta 99 2 jajka 99 sól 99 olej

Przygotowanie:

Kapelusze borowików namoczyć, odsą‑ czyć, doprawić solą i obtoczyć w mące, rozmąconym jajku i bułce tartej. Tak przygotowane grzyby smażyć na oleju na złoto. Buraki wstawić do piekarnika nagrzanego do 200˚C i piec ze skórką około 1,5 go‑ dziny. Po upieczeniu obrać i pokroić na ćwiartki. Makaron ugotować al dente. Z cukru zrobić karmel, dodać buraki i ocet. Gotować aż powstanie syrop. Do‑ dać masło, a gdy sos zgęstnieje – makaron. Danie udekorować kilkoma usmażonymi kapeluszami borowików.


RAPORT

50 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Ś W I Ą T E C Z N A O F E R T A S ŁO D Y C Z Y Wedel  Wśród wedlowskich produktów w okazjonalnej szacie graficz‑ nej znalazły się m.in. czekolady: gorzka, mleczna oraz z nadzie‑ niem truskawkowym. W sprzedaży dostępne są również tabliczki mleczne 100 g z obrazkami odciśniętymi w czekoladzie. Świątecz‑ ną odsłonę ma też Ptasie Mleczko oferowane w różnych warian‑ tach. Ciekawostką jest dwuwarstwowe Ptasie Mleczko waniliowo­‑czekoladowe, dostępne tylko w okresie świątecznym.

Ferrero  Firma Ferrero przygotowała limitowaną edycję swoich produktów w eleganckich opakowaniach. W skład oferty świątecznej wchodzą: pralinki Raffaello, Mon Cheri i Ferrero Rocher. Mogą stanowić efek‑ towny prezent lub ozdobę bożonarodzeniowego drzewka. Dystrybutor: Ferrero Polska

Celpol  Wyroby świąteczne wytwarzane są w trzech technologiach. Pierwsza grupa to ciasteczka kremowe o różnych smakach i kształtach (Choinki, Bałwanki, Kometki, Dzwonki, Aniołki i najnowsze Reniferki o mocnym smaku toffi). Kolejne są ciastka kruche w lukrze, takie jak Gwiazdki lukrowane białe i Ró‑ żanki w glazurze różowej, zdobione kolorową cukrową posypką. Trzecia kategoria to pierniki w lukrze nadziewane marmoladą jabłkową. Do tej grupy należą Gwiazdki piernikowe w białym lukrze oraz Pierniki świąteczne z dziurką w środku.

Producent: LOTTE Wedel

Goplana i Solidarność  Bogatą ofertę produktów w okazjonalnych szatach graficznych przygotowała Jutrzenka Colian, właściciel marek Goplana i Solidarność. W okolicznościowej odsło‑ nie dostępne są m.in. Śliwka Nałęczowska w czekoladzie i Czekoladki z Klasą z portfolio Solidarności, Rajskie Mlecz‑ ko i tabliczki czekoladowe Goplany a także ciastka Jeżyki w różnych wariantach. Producent: Jutrzenka Colian

Krakuski  Barbakanki, korzenne ciastka z nutą cynamonu, oblane mleczną czekoladą oraz Pierniki Królew‑ skie w czekoladzie w dwóch smakach: truskaw‑ kowym i śliwkowym oraz w postaci tradycyjnego precla, to świąteczne propozycje marki Krakuski, należącej do firmy Bahlsen. Producent w tym roku świętuje 20. rocznicę działalności w Polsce. Opakowanie: 150 g

Producent: Celpol

Merci, Toffifee, Mamba, Śmiejżelki  Firma Storck skierowała na rynek szeroką gamę produktów z okazjonalną grafiką. Znalazła się wśród nich kolekcja czekoladek merci 250 g: brązowa z pralinami w czekoladzie deserowej i niebie‑ ska – z pralinami w czekoladzie mlecznej. Świąteczne szaty zyskała też bombonierka merci z migdałami. Ofertę wzbogacają bo‑ żonarodzeniowe figurki i tabliczki merci. Z kolei opakowania Toffifee zostały ozdobione Mikołajami, bałwanami, reniferami, a producent dołączył do nich gry i zabawy dla dzieci. Świątecz‑ ne szaty obejmują opakowania 125 i 375 g oraz 375 i 400 g. Bożonarodzeniową odsłonę ma też Mamba. Producent: Storck

Producent: Bahlsen Polska

Wawel  Oferta firmy Wawel obejmuje 19 produktów. Są wśród nich zarówno klasyczne stugramowe czekolady, takie jak Malaga, Kasztanki Tiki Taki czy Gorzka Krakowska, jak i tab‑ liczki 295 g. Wśród tych ostatnich wyróżniają się Czekolada deserowa z nadzieniem piernikowym z dodatkiem śliwki oraz Czekolada Mleczna Krówkowa z grafiką dziecięcą. Na uwagę zasługują też czekoladki Malaga, Kasztanki, Tiki Taki, Michałki i Adwokat w formie bombonierek.

Vobro  Wśród ponad 30 produktów składających się na bożonaro‑ dzeniową kolekcję słodyczy Vobro znalazły się m.in. bombo‑ nierki Frutti di Mare, Love&Cherry, DeciDella oraz Lovini. Firma proponuje też gwiazdkowe zestawy czekoladowych cukierków o różnych smakach i kształtach. Produkty znajdują się w elegan‑ ckich opakowaniach z atrakcyjną szatą graficzną.

Producent: Wawel

Producent: ZPC Vobro

Nestlé, KIT KAT, After Eight

Haribo  Złote Misie Haribo są dostępne w granatowym opakowaniu ze świecący‑ mi gwiazdkami oraz Misiem Haribo w stroju świętego Mikołaja z workiem prezentów. W świątecznej odsłonie żelki oferowane są w smakach: jabłko‑ wym, cytrynowym, malinowym, jabłkowo­‑malinowym oraz cytrynowo­ ‑malinowym. Opakowania: 100, 200 i 300 g Sugerowane ceny: 3,69; 6,79 i 9,99 zł Producent: Haribo

 Nestlé Polska proponuje Nestlé Trufle – czekoladki z mlecznym nadzieniem w kakaowej posypce. Producent poleca też praliny After Eight z nadzieniem miętowym oraz limitowane edycje desero‑ wych czekoladek After Eight o smaku marcepanowym i Irish Coffee. Świątecznym prezentem dla fanów wafelków Princessa jest nowy wariant – tiramisu. Z figurek czekoladowych firma proponuje pin‑ gwiny i renifery z mlecznej czekolady, wypełnione minidrażetkami Smarties w cukrowych skorupkach oraz figurkę KIT KAT w kształcie św. Mikołaja z czekolady mlecznej z kawałkami wafelków. Producent przygotował torby wypełnione minibatonikami Lion lub KIT KAT. Producent: Nestlé Polska

Milka  Mondelez Polska przygotował produkty w opakowaniach ze świąteczną grafiką: Alpejskie Mleczko w kształcie gwiazdek o smaku pomarańczowym, tabliczkę białej i mlecznej czeko‑ lady Milka z kostkami w kształcie choinek oraz prezentowe opakowanie Milka Crispello z pralinkami o smaku czekola‑ dowym i waniliowym. Firma poleca też duże tabliczki Milka (200­‑300 g) w różnych wariantach, m.in. toffee z całymi orze‑ chami, jogurtową z chrupkami oraz Milkę Caramel. Producent: Mondelez Polska

Mars, Snickers, Twix  Firma Mars Polska skierowała do sprzedaży nowości, na które składają się praliny Snickers Miniatures, Mars Miniatures i Twix Miniatures. Wszystkie warianty dostępne są w eleganckich opa‑ kowaniach prezentowych. Producent: Mars Polska


RAPORT

52 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

CZY OFERUJESZ TE PRODUKTY?

Grudniowe hity sprzedaży w małych sklepach Barszcz czerwony Winiary, majonez Kielecki, koncentrat pomidorowy Pudliszki, Winiary Majonez Dekoracyjny, proszek do pieczenia Dr. Oetker, margaryny Kasia i Palma, wedlowska gorzka czekolada, wódki Żubrówka Biała i Krupnik Czysty a także napoje Coca-Cola i Pepsi-Cola – te produkty najlepiej rotowały przed rokiem w małych sklepach. W grudniu w handlu tradycyjnym rośnie sprze‑ daż mocnych alkoholi i wina, szczególnie takich segmentów, jak wina musujące, likiery i kremy, whisky, brandy, wódki czyste i smakowe, rum, wermut oraz wina spokojne. Klienci częściej się‑ gają również po wyroby czekoladowe, w tym droższe praliny i tabliczki czekoladowe. Lepiej ro‑ tują dodatki do pieczenia ciast, mąka, margaryny Największe wzrosty sprzedaży w małych sklepach w grudniu (w proc.)* Wino musujące i szampan Chrzan Dodatki do ciast Rum Przyprawy i mieszanki Zupy mokre Likiery, kremy, bittery Praliny Wino deserowe Miody Baterie Ciasta w proszku Bakalie Warzywa w puszkach Majonez Whisky i bourbon Przyprawy jednoskładnikowe Kakao Czekolady *w stosunku do listopada

56,0 20,9 20,7 18,5 17,6 17,3 17,3 17,2 17,0 16,8 16,3 16,1 15,5 14,9 14,9 14,0 13,8 13,7 13,5 Źródło: CMR, dane za 2012 rok

w kostkach, ciasta w proszku, bakalie, kakao i miód. Klienci kupują też warzywa w puszkach, majonez, chrzan, przyprawy, przetwory rybne oraz zupy mokre i w torebkach. Czas wręczania prezentów pod choinkę przekłada się ponadto na zainteresowanie bateriami. A 30 i 31 grudnia skokowo rośnie liczba transakcji związanych z za‑ kupem win musujących. Jakie konkretne produkty zwiększyły sprzedaż w grudniu ub.r. w sklepach tradycyjnych? Do pozycji o najwyższej penetracji w koszykach na‑ leżą: Winiary barszcz czerwony instant, majonez Kielecki w słoiku 310 ml, koncentrat pomidorowy Pudliszki 200 g, majonez Winiary Dekoracyjny w opakowaniu 400 ml, proszek do pieczenia Dr. Oetker 30 g, margary‑ ny Kasia i Palma (obie w kostkach 250 g), wódki Żubrówka Biała i Krupnik Czysty w półlitrowych butel‑ kach, dwuipółlitrowe napoje Coca­‑ Cola i Pepsi Cola, oraz stu‑ gramowa czekolada gorzka marki Wedel. Hubert Hozyasz hubert.hozyasz@cmr.com.pl

Świąteczny biały torcik Składniki:

99 100 g Kasi Ekstra Maślany Smak 99 pół szklanki cukru (125 g) 99 3 jajka 99 szklanka mąki (170 g) 99 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia

Krem:

99 400 g sera trzykrotnie mielonego, 99 1/3 kostki do pieczenia Kasia Ekstra Maślany Smak (80 g), 99 200 g białej czekolady, 99 szklanka cukru pudru (140 g), 99 czubata łyżka żelatyny

Przygotowanie:

Mąkę wymieszać z proszkiem do pie‑ czenia. Miękką Kasię utrzeć z cukrem, dodając po jednym żółtku. Do masy jajecznej dodać mąkę, a następnie ubite na sztywną pianę białka. Dwie identyczne tortownice o średnicy 24 cm wysmarować Kasią i obsypać mąką. Do foremek włożyć ciasto, wyrównać i piec około 15 minut w 180°C. Wystudzić. Krem: Żelatynę namoczyć w 2 łyżkach zimnej wody i odstawić by napęczniała. Czekoladę połamać i rozpuścić w 1/3 szklanki gorącej wody. Do gorącej czekolady włożyć napęczniałą żelatynę i mieszać aż się rozpuści. Przestudzić. Miękką Kasię utrzeć z serem i przestudzo‑ ną czekoladą. Do masy dodać cukier puder i wymieszać. Odstawić na chwilę do lodówki, by masa zaczęła tężeć. Jedną trzecią kremu przełożyć blaty ciasta. Pozostałym kremem posmarować wierzch i boki ciasta. Całość odstawić do lodówki na kilka godzin. Schłodzo‑ ne ciasto udekorować gwiazdkami.

SŁODYCZE OKOLICZNOŚCIOWE

Powrót do gwiazd i aniołów Słodycze w opakowaniach okolicznościowych zawsze były o około 10 proc. droższe od standardowych. W tym roku mogą być nawet trochę tańsze. Producenci postawili na obrót. W połowie listopada producenci przypomina‑ ją hurtownikom, żeby składali zamówienia na słodycze w opakowaniach okolicznościowych, których oferta jest zawsze ograniczona. Ci, któ‑ rzy zarezerwują (choćby telefonicznie) towar, mają pewność, że w grudniu, gdy ruszy świą‑ teczna gorączka zakupów, dostaną wszystko, co zaplanują. Od mniej więcej dwóch lat na rynku słodyczy okolicznościowych widać słabnące zaintere‑ sowanie produktami nowatorskimi, odbiega‑ jącymi od świątecznego kanonu, jak modne jeszcze niedawno zawieszki z kruchego ciasta do samodzielnego malowania lukrem cukier‑ niczym. – To już dołuje. Teraz mamy powrót do tradycyjnych gwiazd i aniołów z piernika – oce‑ nia Tomasz Niemira, właściciel hurtowni sło‑ dyczy Niemirka.

Nabiał Polacy kupują najczęściej w dyskontach Miesięczne obroty przeciętnego dyskontu wy‑ noszą około 1,2 mln zł, co odpowiada około 15 proc. sprzedaży typowego hipermarketu. Firma badawcza Market Side spraw‑ dziła, na przykładzie Biedronki i Lidla, ja‑ kiego rodzaju pro‑ dukty są najczęściej kupowane w tych placówkach. Warto wiedzieć, w czym dyskonty są mocne, bo agresywny roz‑ wój tego formatu sklepów wydaje się nie mieć

Co kupujesz w Biedronce, co w Lidlu – odpowiedzi konsumentów (w proc.) Nabiał Warzywa, owoce

17 17 17 16

Woda, napoje Pieczywo Produkty sypkie Tłuszcze

słabe, by wykorzystać tę okazję do energicznej walki o klienta – podaje gazeta.pl. Z doświadczeń poprzednich lat wynika, że najbliższe tygodnie przyniosą sklepom internetowym średnio jedną trzecią całorocznych przychodów. Niektóre realizują wówczas 90 proc. rocznych obrotów. Święta dadzą im też szansę na zdobycie nowych klientów, którzy spróbują wirtualnych zakupów, a potem do ulubionego sklepu będą wracać przez lata. (HUW)

14 13

4

20

20

16

10

Mięso, wędliny

16

12

Słodycze, przekąski Chemia gospodarcza

10

Alkohole, papierosy

10 10 4 4 4

Kawa, herbata

Produkty dla dzieci

44

32

Produkty gotowe

n  Dla internetowego handlu zaczyna się najgorętszy okres. Ale polskie e­‑sklepy są jeszcze zbyt

końca. Na jeden dyskont już przypada mniej niż 11 000 mieszkańców, a Maciej Bartmiński z Market Side szacuje, że w Polsce docelowo działać będzie na‑ wet 5000  tanich sklepów (wówczas na jeden przypa‑ dać będzie tylko 7500 Polaków). Już jedna trzecia dyskontów funkcjonuje w małych miejscowościach, zamieszkałych przez mniej niż 20 000 osób.  (ATE)

Na koniec 2013 roku ma działać w Polsce 3276 dyskontów

Artykuły higieniczne

Polacy 90 proc. e­‑zakupów robią przed świętami

Przyczyny nie należy upatrywać w kryzysie, bo ceny słodyczy z okolicznościowej i standardo‑ wej oferty są zbliżone, więc zadecydowały po‑ zaekonomiczne czynniki. Chyba głównie to, że każda moda przemija. Powoli zmienia się również polityka cenowa producentów. – Wyroby świąteczne zawsze były droższe. Dostępny w sprzedaży przez cały rok pier‑ nik, tuż przed Bożym Narodzeniem, po zapakowa‑ niu w okolicznościowe pudełko, drożał o 10 proc. Ale w zeszłym roku zaczęło się to zmieniać, fabryki obniżyły ceny. W tym powinno być jeszcze taniej. Świąteczny piernik będzie miał niższą cenę od wyjściowej. Producenci stawiają na obrót – tłu‑ maczy Tomasz Niemira. Jeśli sklep zastrzega sobie możliwość zwro‑ tu niesprzedanych okazjonalnych wyrobów, musi za nie zapłacić hurtowni więcej – o około 

bd.

23 14

Biedronek jest 2277, zaś Lidli – 505

6

4

2 2 2 2

Kosmetyki pielęgnacyjne Dodatki do potraw

1

Artykuły przemysłowe

1

Odzież, obuwie

bd.

0

Biedronka 3

Lidl

2 2

10

20

30

40

50

Źródło: Market Side, marzec 2012


RAPORT

BOŻE NARODZENIE W HANDLU 5 proc. Wynika to z umów z producentami. Kie‑ dy w grę wchodzi mała ilość towaru, a klient jest dobry, zazwyczaj hurtownik bierze zwrot na siebie. Choć czasem robi to także przy dużych partiach. – Gdy chodzi o kilka sztuk, rozdaję pracownikom albo biorę do domu. Ale kiedyś klient zamówił pięćset kartonów, z któ‑ rych dwieście się nie spodobało. Zapytał, czy może zwrócić. Producent nie chciał tego towa‑ ru, ale żeby zrekompensować mi stratę, obiecał że przy następnych dostawach dostanę rabat. Zgodziłem się. Część towaru dałem dla domu dziecka, część dla domu samotnej matki – wspo‑ mina Tomasz Niemira. To prawda, że drobny detal jest przez producen‑ tów traktowany inaczej niż handel nowoczesny. Ale nie ma się co dziwić – dyskonty i hipermar‑ kety odbierają dużo więcej towaru, niż mały sklep, a nawet średniej wielkości hurtownia. Ta ostatnia zamawia tygodniowo, dajmy na to, dwie palety, a hipermarket – dwa tiry. To wszyscy rozumieją. Zastrzeżenia tradycyjnych handlowców bu‑ dzą jednak praktyki, polegające na stosowaniu przez producentów różnych opakowań, w za‑ leżności od tego, kto jest odbiorcą. W efekcie, na pozór identyczna paczka ciastek, w trady‑ cyjnym sklepie jest o wiele droższa niż w hiper‑ markecie. Dopiero uważna analiza informacji

Czekolada może podrożeć n  Producenci czekolady stanęli pod ścianą,

surowce podrożały, a konsumenci muszą się liczyć z podwyżkami. Duży popyt tylko w ciągu pół roku podniósł ceny masła kakao‑ wego w niektórych krajach z 4000 do ponad 7000 dol. za tonę. Średnia cena, podawana przez giełdę holenderską, wzrosła z 2600 do 4250 euro. Można więc spodziewać się ko‑ rekt cen u wielu producentów, bo masło ka‑ kaowe to około 20 proc. kosztów produkcji czekolady.  (HUW)

Trzy nowe linie produkcyjne Tago n  Tago będzie pracować przede wszystkim

nad rozwojem swojego brandu – zapowiada dyrektor handlowy Artur Kowalczyk. Firma za‑ kupiła trzy nowe linie produkcyjne, które mają zostać uruchomione do końca roku, bowiem moce produkcyjne w przypadku niektórych produktów są już maksymalnie wykorzystane. Tago chce ponadto wprowadzić nowy asorty‑ ment. Firma osiągnęła w pierwszej połowie br. dobre wyniki – przychody wzrosły o oko‑ ło 10 proc. w porównaniu do analogicznego okresu 2012 roku. Drugie półrocze ma być jeszcze lepsze.  (SSZ)

Mars rozbuduje fabrykę czekolady n  Ponad 250 mln zł przeznaczy Mars Polska

na rozbudowę fabryki produktów czekolado‑ wych w Janaszówku oraz na powiększenie fa‑ bryki karmy dla zwierząt w Kożuszkach-Parcel. Dzięki inwestycjom powstanie dodatkowe 100 miejsc pracy – rekrutacje już się rozpoczę‑ ły. W ciągu ostatnich 21 lat wartość inwestycji firmy Mars Polska wyniosła około 800 mln zł, a w najbliższym czasie przekroczy 1 mld zł, co zdaniem przedstawicieli koncernu pokazuje, jak ważnym rynkiem dla Mars Incorporated pozostaje nasz kraj.  (SSZ)

na opakowaniu pokazuje, że w takim samym kartonie jest mniej towaru. Z reguły handel nowoczesny wcześniej roz‑ poczyna sezon świąteczny, by przyciągnąć klientów. Podobno ta praktyka przestaje dzia‑ łać. – Supermarkety robią świąteczne wystawki już we wrześniu. To zniechęca konsumentów, którzy czują, że ktoś ich tu nabiera, robiąc ze świąt reklamę. Dlatego małe sklepy, które się u mnie zaopatrują, nie wprowadzają zbyt wcześ‑ nie świątecznej oferty i dekoracji, czekając na odpowiedni moment. To się zaczyna opłacać – przekonuje Tomasz Niemira. (HUW) REKLAMA

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 53

Świąteczne wydatki Hiszpanów spadają od sześciu lat

Niemcy się nie ograniczają

n  Środki przeznaczane przez Hiszpanów na

czać swoich wydatków w okresie przedświą‑ tecznym. Wręcz przeciwnie. Jak ujawnił Josef Sanktjohanser, przewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Detalistów (HDE), szykuje się rekordowy rok, a nasi zachodni sąsiedzi wyda‑ dzą z okazji świąt aż 80,6 mld euro. Każdy z nich przeznaczy na tegoroczne Boże Narodzenie o 43 euro więcej niż w ub.r. Najczęściej wręcza‑ nymi prezentami będą książki, płyty z muzyką i filmami a także sprzęt elektroniczny. (MZ)

święta Bożego Narodzenia od sześciu lat maleją. Jak oceniła Federacja Niezależnych Konsumen‑ tów (FUCI), także w tym roku obywatele wyda‑ dzą mniej o 59 euro na głowę, w porównaniu z ubiegłorocznym okresem przedświątecznym. Wynika to m.in. z kryzysu gospodarczego oraz wysokiego poziomu bezrobocia. Nic więc dziw‑ nego, że wymarzonym prezentem świątecznym dla wszystkich Hiszpanów jest gotówka. (MZ)

n  Obywatele Niemiec nie zamierzają ograni‑


RAPORT

54 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU Fot. 123RF

CIASTKA

Może być krucho, gdy firmy przestaną się reklamować

Celpol utrzymuje wydatki na reklamę na pozio‑ mie ubiegłorocznym. Doszło jedynie do pew‑ nych przegrupowań w ramach budżetu. Od lat większość puli reklamowej przeznaczaliśmy na wsparcie nowości. W 2013 roku, jak i w 2014, środki te zostaną skierowane na reklamę naj‑ lepiej sprzedających się wyrobów, aby dotrzeć do jak największej grupy odbiorców. Andrzej Lewandowski, Celpol

Tylko nieliczne marki nie potrzebują wsparcia marketingowego, a niepromowane kategorie przestają rosnąć. Dlatego martwić może ograniczanie wydatków reklamowych przez producentów ciastek.

O

tym, że reklama jest dźwignią sprze‑ daży, nie trzeba nikogo przekonywać. Detaliści pytani, jakie produkty schodzą najlepiej, odpowiadają zwykle, że te, które akurat są reklamowane lub objęte atrak‑ cyjną promocją. Oczywiście zdarzają się wyjątki i coś po prostu jest sprzedażowym samograjem. Serek wiejski Piątnica nigdy nie był reklamo‑ wany, a mimo to pozo‑ staje liderem swojego segmentu. To jednak przypadek opisywa‑ ny w podręcznikach dla marketingowców. Regułą jest, że kategorie, których budżety reklamowe topnieją, kurczą się. Widzimy to ostatnio choćby na przykładzie herbaty – gdy lider ograniczył wydatki marketingowe, rynek pogrążył się w letargu. Sprzedaż ciastek od kilku lat rośnie po około 8 proc. Czy nadal tak będzie, skoro od stycznia

W stronę koncentracji

Na kategorię ciastek składa się około 65 markowych wyrobów

REKLAMA

Koszt kampanii nie przesądza o jej powodzeniu

do końca lipca br. branża ograniczyła wydatki reklamowe aż o 7 proc.?

Ciastka to kategoria, w której trudno się przebić. Wart około 1,5 mld zł rynek jest mocno rozdrob‑ niony, obsadzony w dużej mierze przez niewiel‑ kie firmy. Wiele z nich, mimo relatywnie niewielkiej skali dzia‑ łania, ma doskonale zorganizowany rynek zbytu, kierując do handlu tradycyjnego produkty pakowane i na wagę oraz kładąc nacisk na atrakcyjną ofertę okazjonalną. Przykładem takiego przedsiębior‑ stwa jest, regularnie reklamujący się na łamach prasy branżowej, Celpol. Branża co i rusz jest świadkiem działań konso‑ lidacyjnych – w 2011 roku właściciela zmienił

Światło na bestsellery

Lider Artur, wchłonięty przez firmę Mieszko. W styczniu br. fundusz Horizon Equity odkupił od Delic­‑Polu Zakłady Wyrobów Cukierniczych Miś, a w marcu Jutrzenka formalnie przejęła kon‑ trolę nad Firmą Cukierniczą Solidarność, która – choć słynie z wyrobów czekoladowych – ma też w ofercie ciastka. Największe wsparcie marketingowe mają ogólno‑ polskie brandy, legitymujące się wysoką dystry‑ bucją numeryczną. Należą do nich m.in. Delicje Szampańskie, LU Petitki, San, Oreo i BelVita z oferty Mondelez Polska, Krakuski i HIT (Bahlsen Polska), czy Wafle Familijne (Jutrzenka Colian). Niedaw‑ no, po latach nieobecności, na półkę z ciastkami powrócił Wedel. Właściciel marki, firma LOTTE Wedel, wprowadził do sprzedaży m.in. ciastka z kawałkami wedlowskiej czekolady.

151 mln zł na reklamę Na czele rankingu wydatków reklamowych pro‑ ducentów ciastek, przygotowanego przez dom mediowy Equinox Polska, znajduje się firma Mondelez Polska (dawniej Kraft Foods Polska). Producent wyprzedził dotychczasowego lidera, firmę Chipita Poland, który w ub.r. przeznaczył 25,5 mln zł na promocję marki 7Days, a przez pierwszych siedem miesięcy br. wsparł swój wiodący brand kwotą niespełna 11 mln zł. Zatrzymajmy się przy liderze zestawienia. Wcho‑ dząca w skład międzynarodowego koncernu firma Mondelez Polska wiąże szerokie plany z dywizją ciastkarską. Najpierw wprowadziła na nasz rynek, znaną na całym świecie, markę Oreo. Potem, pod brandem BelVita, zaproponowała innowacyjne ciastka funkcjonalne, promowane jako alterna‑ tywa dla zdrowego śniadania. Pojawienie się no‑ wości zbiegło się z rozszerzeniem marki tabliczek czekoladowych Milka właśnie o ciastka oraz z kam‑ panią dla nieco zapomnianych wyrobów San. Mondelez to jedyna firma, która zwiększyła wydatki reklamowe na ciastka. Przez pierw‑ szych siedem miesięcy br. producent wydał 31,6 mln zł na promocję przede wszystkim marek BelVita i Oreo. W 2013 roku ofensywę reklamową przypuściła też marka Andante z portfela I.D.C. Polonia. Jak podaje Equinox Polska, łącznie wydatki reklamowe producentów ciastek wyniosły 81,8 mln zł. Eksperci szacują, że cały 2013 rok zamknie się kwotą 151 mln zł. Oznaczać to bę‑ dzie, że branża ograniczyła wydatki reklamowe aż o 10 proc.  (ATE)

Reklamy poszczególnych marek sprzyjają rozwojowi całej kategorii. Całkowite ich zaprzestanie może zniweczyć dotychcza‑ sową pracę związaną z budowaniem marki i komunikacji z konsumentami. Gdy produkt jest już znany, można go wspierać, korzy‑ stając z tańszych kanałów reklamowych. Sam poziom wydatków nie przesądza jed‑ nak o powodzeniu kampanii. W przypadku produktów o małej dystrybucji numerycznej intensywna promocja może przynieść więcej strat niż korzyści. Ważne jest zatem dostoso‑ wanie form reklamy do tego, na jakim etapie rozwoju znajduje się dany wyrób i jaki jest cel podejmowanych działań. Sławomir Pawłowski, CSI Słowianka Obowiązek lidera Grupa Colian konsekwentnie realizuje pro‑ gramy wsparcia marketingowego dla marek oraz produktów, które posiada w swojej ofer‑ cie, w tym także dla kategorii ciastek i wafli. Nie zamierzamy ograniczać naszych działań promocyjnych. Podtrzymujemy plany dalsze‑ go inwestowania w markę Familijne. Jako wieloletni lider kategorii markowych wafli rodzinnych czujemy się w obowiązku jej pro‑ mowania. W przyszłym roku silne wsparcie uzyskają też ciastka z naszego portfolio. Magdalena Bartczak, Jutrzenka Colian Pozostaniemy w czołówce reklamodawców Bazując na danych firmy Expert Monitor dla największych graczy na rynku ciastek, można przyjąć, że wydatki w I półroczu br., w porównaniu do pierwszych sześciu miesięcy ub.r., utrzymują się na zbliżonym poziomie. Reklama nadal pozostaje ważnym narzę‑ dziem w komunikacji marketingowej naszych produktów i, w związku z działaniami pla‑ nowanymi na nadchodzący rok, będziemy nadal jednym z wiodących reklamodawców w branży. Zamierzamy kontynuować budowę znajomości naszych silnych marek HIT, Kra‑ kuski i Leibniz a także wspierać wprowadzanie nowych unikalnych produktów. Kazimierz Marciniak, Bahlsen Polska Amerykanki bronią się bez reklamy Zgodnie z zapowiedziami sprzed dwóch lat stale rozwijamy kategorię ciastek. W połowie br. wprowadziliśmy na rynek Amerykanki. Mimo braku wsparcia reklamowego, pro‑ dukt cieszy się powodzeniem. W najbliższym czasie planujemy szereg akcji związanych z Bożym Narodzeniem. Magdalena Kołodziejska, LOTTE Wedel


56 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

RAPORT

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

KAWA

Arabica często wybierana na prezent Mild, crema, espresso, Arabica, Robusta – z takimi określeniami spotykają się osoby kupujące kawę. Duży rozstrzał cenowy i bogaty wybór sprawiają, że niejeden klient ma dziś problem z podjęciem decyzji. W takiej sytuacji powinien doradzić sprzedawca. Co zatem należy wiedzieć o kawie?

W

sprzedaży można spotkać trzy ro‑ dzaje kawy – ziarnistą, mieloną i roz‑ puszczalną. – Najlepsza jest ziarnista, to najbardziej naturalna forma kawy – mówi Sylwia Bochowicz, baristka (czyli osoba zawodowo zajmująca się kawą), która prowadzi szkolenia w Akademii Efektywnej Przedsiębior‑ czości Makro Cash & Carry.

kawy. Jej zdaniem to skutek niewielkiej dostępno‑ ści kawy ziarnistej. To prawda, są sklepy, w których w ogóle nie można jej kupić. – Miałem kawę ziarnistą, ale nie szła. Klienci nawet nie zauważyli, gdy ją wyco‑ fałem – kwituje Marcin Rzeźnicki, który prowadzi Odido w podwarszawskich Łomiankach.

Mało kto mieli

Jeśli obdarowywany nie ma młynka, pozostaje wybór między kawą mieloną a rozpuszczalną. Baristka uwa‑ ża, że ta pierwsza jest lepsza. – Kawa rozpuszczalna powstaje w wyniku poddania ziaren wieloetapowej obróbce technologicznej. Często wytwarzana jest z gorszego gatunku ziaren kawy, może też zawierać polepszacze smaku – twierdzi Sylwia Bochowicz. Większość konsumentów pije „małą czarną”, aby się pobudzić, ale to nie rodzaj kawy, tylko gatu‑ nek i sposób parzenia, przekłada się na jej moc.

Naturalna, czyli jaka? W sprzedaży oferowane są dwa gatunki kaw – Arabica, Robusta oraz mieszanki tych ziaren. – Arabica odpowiada za około 70 proc. światowej produkcji kawy. Ma delikatny smak i cytrusowy po‑ smak. Choć zawiera mniej kofeiny od Robusty, jest smaczniejsza i to właśnie ona kojarzy się lepiej i jest najczęściej wybierana na prezent – opisuje Sylwia Bochowicz. Robusta jest łatwiejsza w uprawie, a przez to tańsza. Posiada mocniejszy aromat i nawet dwukrotnie większą zawartość kofeiny niż Arabica. – To przyzwoitej jakości kawa, pod wa‑ runkiem że stanowi tylko małą część mieszanki, bo wtedy uzyskujemy z niej jej najlepsze smaki, czyli czekoladowy i orzechowy. Gdy przeważa, kawa jest kwaśna i ziemista – wyjaśnia nasza rozmówczyni. Dodaje, że widniejąca na opakowaniu informacja „kawa w 100 proc. naturalna” nie mówi nic ani o jej Fot. 123RF

Kawę ziarnistą należy zmielić tuż przed przygotowa‑ niem i tylko w takiej ilości, jaka będzie spożyta – nie‑ wykorzystana straci aromat i smak. Mielenie kawy w domowych młynkach było popularne w PRL­‑u, choć kawę ziarnistą trudno było wtedy kupić. – Dziś młynki słabo się sprzedają, w zasadzie to nisza – ocenia Kinga Zwierzchowska reprezentująca De’Longhi Polska, producenta m.in. akcesoriów i ekspresów do

Rodzaj przekłada się na moc

– Kawa rozpuszczalna ma mniej kofeiny niż natural‑ na, dlatego trzeba wypić jej więcej, albo przyrządzić mocniejszy napar – zauważa Bochowicz. Zarówno kawa mielona, jak i rozpuszczalna, mogą wystę‑ pować w wersji mild, czyli o łagodniejszym smaku i z mniejszą zawartością kofeiny. Wygoda nie jest jednak jedynym powodem, dla którego wiele osób sięga po kawę rozpuszczalną. Kawy ziarnistej nie kupimy w wariancie crema, czyli z pianką. – Pojawienie się pianki to efekt dodania do kawy różnych substancji – mówi baristka. Decydując się na kawę rozpuszczalną, sprawdźmy, czy jest ona liofilizowana (taką informację powin‑ niśmy znaleźć na etykiecie). – To najlepsza metoda przygotowania kawy rozpuszczalnej – wyjaśnia nasza rozmówczyni.

Polacy nie potrafią parzyć kawy Wielu producentów nie informuje na opakowa‑ niu, jak parzyć kawę, a Polakom brak wiedzy na ten temat. Najpowszechniejszy błąd to za‑ lewanie kawy wrzątkiem. Wypalamy wówczas ziarna, a o rozkoszowaniu się smakiem możemy zapomnieć. Po zagotowaniu wody, należy chwilę odczekać. Drugi grzech to złe proporcje – kawy wsypujemy albo za dużo, albo za mało. Stołowa łyżeczka to około 8 gramów kawy, a taką ilość należy zalać 100­‑150 ml wody. Jeśli pijemy kawę z mlekiem, podgrzejmy je. Sylwia Bochowicz, Makro Cash & Carry

Dobrze obsłużony... 

Dalszy ciąg ze strony 45

jest na wysokości wzroku i trochę poniżej (120­ ‑160 cm). Przygotowując ekspozycję, trzeba również pamiętać o cross merchandisingu, czyli zestawianiu obok siebie produktów komple‑ mentarnych, wzajemnie się uzupełniających, np. past i szczoteczek do zębów, piwa i chip‑ sów, mięsa na grilla i marynat itp. Do zakupu zachęca też efekt obfitości, dlatego wszystkie ekspozytory powinny być całkowicie wypełnio‑ ne towarami. – Istotą visual merchandisingu jest stawianie produktu w centrum uwagi, w czym wydatnie pomaga wykorzystanie naturalnego światła i sztucznego oświetlenia – kończy Hen‑ ryka Koblańska.

Mów „dzień dobry” Odpowiednia ekspozycja współdecyduje o poziomie sprzedaży, ale nawet wzorcowo

Do ekspresów ciśnieniowych powinno używać się kawy drobno mielonej, a do przelewowych – grubo mielonej

poukładane półki nie będą na siebie zarabiać, jeśli nie ma komu kupować. – W Polsce nie‑ doceniane jest witanie kupującego, a korzyści płynące z prostego mówienia „dzień dobry” są przecież zauważalne. Klient czuje się dostrzeżony i mile widziany, jego wizyta w sklepie trwa dłużej,

Jednym z najczęstszych grzechów ekspedientek są prywatne rozmowy podczas obsługiwania klientów chętniej wraca – mówi Charlotta Eliasson, dy‑ rektor operacyjna w firmie Daymaker Poland, zajmującej się doradztwem w dziedzinie obsłu‑ gi. Wysoka jakość serwisu jest podstawowym czynnikiem wpływającym na decyzję klienta o powrocie do danej placówki, a firmy o jego najwyższym poziomie sprzedają o 39 proc.

więcej niż konkurencja, która nie dba o kupu‑ jącego – wynika z badań przeprowadzonych przez Daymakera w Skandynawii. – Na dobrą obsługę składa się kilka czynników, m.in. zauwa‑ żenie i powitanie klienta, wejście z nim w inter‑ akcję, zadawanie pytań na temat jego potrzeb czy dobra znajomość oferowanych produktów – wylicza Eliasson.

To są błędy. Unikaj W tym roku firma Daymaker zbadała poziom obsługi w polskim handlu detalicznym. Wyni‑ ki? – Wciąż można popracować nad początkiem interakcji z kupującym, jednak największe wy‑ zwania czekają pod koniec procesu „załatwiania” klienta – informuje Charlotta Eliasson. Jak się okazało, sprzedawczynie nie proponują spró‑ bowania nowości, nie zachęcają do kupna dodatkowych produktów i nie pomagają przy podjęciu decyzji o zakupie. Dlaczego poziom obsługi w polskich sklepach jest niski? Naj‑ częściej ekspedientki nie zajmują się należycie

gatunku, ani proporcjach blendu (czyli mieszan‑ ki). – To może być, i często jest, wyłącznie Robusta – podkreśla Sylwia Bochowicz. Ostatnim kryterium wyboru jest sposób przygoto‑ wania naparu. – Do ekspresów ciśnieniowych zaleca się kawę espresso, czyli drobno mieloną. Dzięki temu podczas zaparzania woda wolniej przepływa przez ziarna i bardziej naciąga ich smakiem. Z kolei, poszu‑ kując kawy do tradycyjnych ekspresów przelewowych, wybierajmy warianty grubo mielone – radzi baristka. Jak podkreśla, decydując się na zakup kawy trzeba czytać etykiety i omijać te, na których brak podsta‑ wowych informacji na temat produktu. – Nie czy‑ tając etykiet mamy marne szanse na to, że napijemy się dobrej kawy – przestrzega baristka. Sebastian Szczepaniak Nowa Jacobs Crema Gold reklamowana w telewizji Na święta polecamy kawę Jacobs Crema Gold, nowy wariant Jacobs Cronat Gold, lidera kaw rozpuszczalnych w segmencie premium w Pol‑ sce. Przed Bożym Narodzeniem produkt będzie reklamowany w telewizji. Cześć kaw, m.in. Mil‑ licano – pierwszą w Polsce pełnoziarnistą kawę rozpuszczalną – oferujemy w opakowaniach ze świątecznymi motywami. Joanna Starczewska, Mondelez Polska Nescafé w zestawie ze słodyczami Nescafé to jedna z najbardziej wartościowych ma‑ rek spożywczych na świecie. W tym roku, w ramach działań przedświątecznych, przygotowaliśmy standy dla kanału tradycyjnego, prezentujące kawę Nescafé wraz ze świąteczną ofertą słodyczy Nestlé. Magdalena Mączyńska, Nestlé Polska Tchibo – różne skale intensywności W ofercie Tchibo każdy wielbiciel kawy znajdzie produkt odpowiedni dla siebie. Klienci mogą wy‑ bierać spośród oferty kaw mielonych, rozpuszczal‑ nych i ziarnistych, a na opakowaniach znajdują się informacje, które pomogą wybrać produkt dostosowany do preferencji smakowych danej osoby. Ciekawą propozycją są kawy Tchibo Privat Kaffee, pochodzące z najlepszych upraw świata, które mają niepowtarzalny smak – od delikatnych, orzechowych nut z Brazylii, po intensywne smaki ze wschodniej Afryki. Daria Murawska, Tchibo Warszawa

klientem, bo za bardzo skupiają się na innych aktywnościach – sprzątaniu sali sprzedaży czy układaniu produktów na półkach. Drugim w kolejności najczęstszym grzechem są pry‑ watne rozmowy podczas pracy. Każdy z nas był zapewne kiedyś obsługiwany przez kasjerkę, dla której skanowanie kolejnych produktów było tylko mało istotnym dodatkiem do opo‑ wiadania koleżance z boksu o życiu osobistym lub zawodowym innych pracowników sklepu. Wielu klientów czuje się skrępowanych takimi rozmowami. Na liście kolejnych podstawowych grzechów ekspedientów znalazło się przekona‑ nie, że jeśli klient będzie potrzebował pomocy, sam o nią poprosi, oraz brak zaproszenia do ko‑ lejnej wizyty w sklepie. – Kluczem do sukcesu są sprzedawcy i ich nastawienie do obsługi klienta. Poprawa pracy personelu wymaga regularnych szkoleń – kończy Eliasson.  (SSZ) Wykorzystane w tekście dane pochodzą z wykładów wygłoszonych podczas Forum Branży Kosmetyczno­‑Chemicznej w październiku br.


RAPORT

58 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU Fot. Archiwum

WĘDLINY PREMIUM

Szynka od górali zawsze znajdzie klienta Choć przed Bożym Narodzeniem wędliny rotują słabiej niż przed Wielkanocą, to nadchodzące święta powinny być lepsze od poprzednich. Szczyt sprzedaży przypadnie na 20 i 21 grudnia, a konsumenci będą szukać przede wszystkim produktów znanych marek i tradycyjnych wyrobów.

W

tym roku święta wypadają w środku tygodnia, wigilia będzie we wtorek. Wiele osób zapewne weźmie wolny piątek i przedłuży sobie pobyt u rodzi‑ ny. To z kolei oznacza więcej okazji do konsumpcji i konieczność zrobienia większych zapasów, co na pewno wyraźnie poprawi sprzedaż wędlin – tłumaczy Paweł Sołtys, dyrektor handlo‑ wy hurtowni Stefan, która zaopatruje ponad 700 niezależnych sklepów spożywczych na Dolnym Śląsku. Zdaniem Sołtysa apogeum sprzedaży wędlin przypadnie na 20 i 21 grudnia (przedświąteczny piątek i sobota). Zakupowy boom w hurtowni Stefan zaczyna się na tydzień przed wigilią. – W tym czasie detaliści realizują kilkakrotnie większe zamówienia. Klienci przyjeżdżają po

towar codziennie, a w ostatni weekend przed świętami niektórzy nawet dwa razy dziennie – mówi Paweł Sołtys.

Regionalna kiełbasa na zamówienie – Na święta Polacy kupują przede wszystkim szynki i polędwice. Sprzedaż oferowanych przeze mnie produktów premium rośnie w tym czasie blisko dwukrotnie, a faktury, zwykle opiewające na około 500 zł, przekraczają 1000 zł – opisuje Jarosław Tokarz z firmy Majowa, dystrybutora wędlin tradycyjnych, który w stałej ofercie ma 20 wyselekcjonowanych produktów z całej Polski. – To wyroby, do produkcji których nie używa się polepszaczy smaku, barwników oraz

Na święta Polacy kupują przede wszystkim szynki i polędwice innych substancji chemicznych. Ich przygotowa‑ nie wymaga więcej czasu, dochodzą też koszty transportu. Po jeden z hitów sprzedażowych – kiełbasę wiejską jod‑ łowską z masarni na Podkarpaciu – muszę jechać ponad 700 km. To produkty premium, za które klient płaci 35­‑39 zł/kg – wyjaśnia Tokarz, zaopatrujący dziesiątki niezależnych detalistów z Warszawy i okolic. Drobni regionalni producenci mają tę

przewagę nad dużymi firmami, że z reguły są wyspecjalizowani, skupiając się na kilku ni‑ szowych wyrobach najwyższej jakości. Świadomych tego faktu klientów nie od‑ straszają ani wysokie ceny, ani konieczność wcześniejszego „zare‑ zerwowania” ulubio‑ nej szynki w sklepie. Firma Majowa ostatnie zamówienia zbiera od detalistów na tydzień przed świętami. 

Przed świętami najlepiej sprzedają się wędliny kosztujące po 30­‑35 zł/kg

REKLAMA

ZASMAKUJ W TRADYCJI

Telewizja

Outdoor

Wołowina popularna wśród wykształconych n  W codziennym jadłospisie Polaków prym wiedzie drób,

który jest wybierany przez 96 proc. badanych. Po wieprzo‑ winę sięga 82 proc., a po wołowinę – 66 proc. gospodarstw domowych, w których spożywa się mięso – wynika z badań przeprowadzonych przez Instytut ProPublicum na potrzeby programu informacyjnego „QMP – wołowina zawsze dobra”. Wołowinę najczęściej kupują ludzie z wyższym wykształceniem. Zdaniem konsumentów głównymi barierami w spożyciu tego mięsa są cena oraz brak pewności, czy przyrządzone z niego danie będzie smaczne.  (ATE)

Polskie frytki chętnie jadane za granicą n  Jak podaje serwis Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich, frytki

od lat otwierają rankingi eksportu przetworzonych ziemnia‑ ków – w ciągu pierwszych sześciu miesięcy br. wyeksporto‑ waliśmy 73 400 ton takich produktów za kwotę 47,5 mln euro.

Prasa handlowa

Najchętniej sprowadzali je Rosjanie (ponad 28 000 ton), a za nimi Czesi i Ukraińcy. Jeśli chodzi o import frytek, największym ich dostawcą na polski rynek jest Holandia, z tegorocznym wy‑ nikiem na poziomie ponad 10 000 ton. Ponadto 4400 ton przy‑ padało na import z Belgii. Na stałym poziomie od lat utrzymuje się polska wysyłka chipsów – od stycznia do końca czerwca było to 9300 ton, przede wszystkim do Czech i na Słowację oraz na Litwę i do Niemiec.  (ATE)

znajdź nas na

/Gobarto

Czarny marketing nie zaszkodzi naszym produktom n  Jak prognozuje minister rolnictwa Stanisław Kalemba, nawet

Podrożeją mrożonki?

19 mld euro może osiągnąć w 2013 roku eksport rolno­‑spożywczy z naszego kraju. W ub. roku Polska sprzedała za granicę towa‑ ry żywnościowe i rolne za 17,9 mld euro. W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy br. ich eksport zwiększył się o ponad 12 proc., do 12,6 mld euro. Pokazuje to, że nie przyniosła skutków nagonka na naszą żywność. Najbardziej atakowali ją Słowacy i Czesi.  (HUW)

n  Mniejsza produkcja warzyw gruntowych w 2013 roku może

Żywność coraz częściej fałszowana

przełożyć się na spadek wolumenu produkcji przetworów wa‑ rzywnych w kraju – podaje Bank BGŻ, powołując się na wyniki produkcyjne przedsiębiorstw. Z danych GUS wynika, że w sierp‑ niu br. zakłady wyprodukowały 50 600 ton mrożonych warzyw, czyli o nieco ponad 6 proc. mniej niż rok wcześniej. To zaś prze‑ kłada się na ceny przede wszystkim kalafiorów i białej kapusty, których zbiory były najskromniejsze.  (ATE)

n  Zalewa nas druga w historii wielka fala podrabianego je‑

dzenia – pisze „Bloomberg Businessweek Polska”. Sposobów na oszustwa jest mnóstwo. Najpopularniejszy i najprostszy to podmiana droższego składnika na tańszy. Są też metody bardziej wyrafinowane. Mięso zastępuje się skrobią, tłuszczem czy białkiem sojowym. (HUW)


RAPORT

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

Boże Narodzenie bez parówek W okresie świątecznym na topie są wędliny w kawałkach po około 0,9­‑1,3 kg. Jednym ze sprzedażowych hitów hurtowni Stefan są wę‑ dzonki z Zakładów Mięsnych Suchan, które najlepiej rotują w kawałkach po około 1,3 kg. – Klienci starają się brać mniejsze porcje, by sprze‑ dawać je w całości. Nie chcą dużych szynek, bo trzeba je kroić, a to wiąże się ze stratami. Zawsze są przecież jakieś skrawki i odrzuty – przyznaje dyrektor handlowy hurtowni Sołtys. Podobne spostrzeżenia ma Jarosław Tokarz: – W okresie przedświątecznym wzięciem cieszą się szynki po 4 kg, kupowane na ćwiartki, ale najlepiej rotują wyroby po 2,5 kg, które detaliści sprzedają kro‑ jone na pół. Uznaniem dolnośląskich detalistów cieszą się wyroby marki Staropolskie wędliny. Hurtownia Stefan z najpopularniejszych producentów wymienia m.in. Animex, Dudę, Sokołów, In‑ dykpol oraz firmy Hańderek i Kabanos. – Na regularną ofertę składa się ponad 600 indek‑ sów, ale w połowie grudnia redukujemy portfolio o połowę, bo na święta nikt nie zamawia takich produktów, jak mielonka, parówki czy salceson. Podstawę sprzedaży stanowią kiełbasy wiejskie, krakowska sucha, polędwica sopocka, ogonów‑ ka, boczki i różnego rodzaju wędzonki – wylicza Paweł Sołtys.

Premium wzbudza zaufanie Utarło się, że przy wyborze wędlin marka nie ma tak dużego znaczenia, jak w przypadku

Hurtownie robią zapasy wódki n  Hurtownie robią zapasy wódki przed pod‑

wyżką akcyzy. Producentów zalewa fala zamó‑ wień, bo od nowego roku każda butelka będzie o około 2 zł droższa – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Zamówienia na grudniowe dostawy są nawet o 40 proc. wyższe niż rok temu. Eks‑ perci obawiają się, że producenci mogą mieć problemy z ich realizacją. (HUW)

Święta w Portugalii bez megapromocji n  Portugalski rząd wydał rozporządzenie

zaostrzające sankcje za nadużycia w handlu detalicznym, w tym za organizację dużych akcji promocyjnych. Dokument ogranicza możliwości organizowania promocji, których koszty będą ponosić drobni dostawcy towarów. Nowe przepisy mają chronić placówki handlu tradycyjnego przed dużymi obniżkami towa‑ rów w sieciach handlowych. Kara dla łamiące‑ go przepisy detalisty opiewać może nawet na kwotę 3,5 mln euro.  (MZ)

Amerykanie wolą robić duże zakupy przez Internet n  Z przeprowadzonego przez firmę Deloitte

badania po raz pierwszy od 15 lat jako główne miejsce robienia zakupów Amerykanie wska‑ zali Internet, który zepchnął na drugie miejsce sklepy dyskontowe. Według szacunków Ame‑ rykańskiej Federacji Handlu Detalicznego, wartość przedświątecznych zakupów Ame‑ rykanów będzie o 4 proc. wyższa wobec ub.r. Wzrost sprzedaży online oczekiwany jest na poziomie 15 proc. (MZ)

innych kategorii. Nieprawda, te czasy już minęły: – Kiedyś detaliści brali, co wpadło im w ręce. Teraz zwracają uwagę na markę i wy‑ bierają produkty najbardziej znanych firm. Wy‑ roby premium mniej popularnych zakładów nie cieszą się takim powodzeniem. Gdy rozszerza‑ my ofertę o wędliny nowego dostawcy, cięż‑ ko przekonać do nich detalistów – przyznaje Paweł Sołtys. Jarosław Tokarz skupia się na produktach, z których słyną poszczególne regiony. – Bardzo dobre kiełbasy pochodzą z okolic dawnej Galicji, poza tym wciąż panuje moda na góralszczyznę. Mam klientów, którzy REKLAMA

słysząc o nowościach, dopytują, skąd pochodzi producent. Jeśli nie z południowej Polski, to nie kupują – twierdzi Tokarz. Z analiz faktur w hurtowniach, z którymi roz‑ mawialiśmy wynika, że w kanale tradycyjnym produkty premium cieszą się coraz większym powodzeniem. – Przez ostatnie dwa lata obser‑ wujemy systematyczny wzrost sprzedaży droż‑ szych wędlin i mięsa kosztem niższej półki. Przez afery mięsne klienci stali się nieufni. Balerony przestały rotować, natomiast karczek i boczek su‑ rowy, które klient może przyrządzić sam w domu, sprzedają się coraz lepiej – zauważa Paweł Sołtys.

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 59 Aby zjeść dobrą szynkę, trzeba zapłacić ponad 30 zł/kg. – Z naszej oferty przed świętami najle‑ piej sprzedają się takie po 25­‑28 zł/kg, czyli ofe‑ rowane w detalu po 30­‑35 zł/kg – opisuje Sołtys. Marże na produkty premium są zbliżone do pozostałych wędlin i wynoszą średnio nieco powyżej 20 proc. – Niektóre wyroby kosztują w sklepie 50 zł/kg i więcej, ale to już nisza. Tak drogie rzeczy nie sprzedają się zbyt dobrze na‑ wet przed Bożym Narodzeniem – podsumowuje Jarosław Tokarz. Sebastian Szczepaniak


RAPORT

60 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 10/2010 (99)(130)

BOŻE NARODZENIE W HANDLU

PRZEDŚWIĄTECZNE PORZĄDKI

Kobiety sprzątają i na co dzień, i od święta Zajmowanie się domem nadal spoczywa na barkach kobiet. Polka poświęca na wykonywanie prac domowych przeciętnie trzy i pół godziny dziennie. O półtorej godziny więcej niż Polak.

P

olska rodzina przeznacza na zakup środków czystości nieco ponad 7 proc. domowe‑ go budżetu. Jak podaje GUS, w 2012 roku przeciętny miesięczny dochód na osobę wynosił 1270 zł. Oznacza to, że czteroosobowa rodzina Kowalskich wydaje w ciągu roku około 355 zł na preparaty do prania, mycia podłóg, okien, armatury itp. W skali makro w  2012  roku przeznaczyliśmy na taki asortyment około 263 mln zł – o 12 mln zł więcej niż dwa lata wcześniej. Wartość ko‑ szyka ze środkami czystości rośnie nieco szybciej niż cały koszyk FMCG, bo w tempie około 5,9 proc. – tzw. chemia domowa wykazuje zatem znacznie lepszą dynamikę niż żywność (wzrost o 4,5 proc.) i kosmetyki (+4,2 proc.). Obecnie najdynamiczniej rozwijające się segmenty to chusteczki mokre (zdomino‑ wane przez marki własne) oraz preparaty do

czyszczenia dużych powierzchni i toalet. Lekko skurczył się rynek wyrobów do mycia szyb, stra‑ cił też kluczowy segment – środki piorące. Jeśli chodzi o formaty produktów, stopniowo upowszechniają się pianki, kule i orzechy, choć wszystko to w dalszym ciągu jedynie obiecują‑ ce nisze. Coraz większa dostępność zmywarek, z których korzysta już ponad jedna piąta go‑ spodarstw, przekłada się na rozwój table‑ tek; w grupie środków piorących obiecująco rośnie nowy segment kapsułek, coraz lepiej radzą sobie także żele – oczywiście kosztem klasycznego proszku. Z badań wynika, że im młodsza konsumentka, tym więcej pieniędzy przeznacza na środki czystości – około 328 zł rocznie. Najbardziej oszczędne są emerytki, które trzymają się dwustuzłotowego limi‑ tu. Co ciekawe, kategoria środków czystości spory potencjał ma na wsi – mieszkający tam konsumenci

W koszyku środków do prania i czyszczenia wyroby markowe stanowią 54 proc.

REKLAMA

wydają na tego rodzaju zakupy najwięcej. Kowal‑ scy średnio 20 razy w roku uzupełniają zapasy środków czystości. Najczęściej detergenty kupują w hipermarketach, gdzie zostawiają ponad 100 zł rocznie, kolejne są dyskonty (85 zł). Zaledwie 53 zł trafia do sklepów internetowych, w których zaopa‑ trują się nie tylko młodzi, ale i starsi konsumenci, doceniający fakt, że mogą mieć dostarczone pro‑ sto do domu ciężkie proszki czy płyny. Sprzedaż w e­‑sklepach dopiero raczkuje, ale znaczenie tego kanału w przypadku omawianej kategorii będzie w kolejnych latach rosło. O ile w 2009 roku odsetek gospodarstw domowych kupujących produkty do czyszczenia i prania przez Internet wynosił 0,2 proc., o tyle w 2012 roku było to już 1,5 proc. (ATE)

Środki czystości: lokalizacja sprzedaży – wartościowo (w proc.) Sklepy spożywczo­ ‑przemysłowe

Pozostałe

7,7

7,4

Hipermarkety Sklepy chemiczno­ ‑perfumeryjne

28,9

12,6

Supermarkety Dyskonty

27,2

Wykorzystane w tekście dane pochodzą z wykładu Anny Przeczki i Moniki Hasslinger z instytutu GfK Polonia, wygłoszonego podczas Forum Branży Kosmetyczno­‑Chemicznej w październiku br.

16,2

Źródło: GfK Polonia, 2012

Sprzedażowe hity grudnia Nowości marek Cif i Domestos Produkty Domestos, mimo że nie są typowymi środkami do sprzątania, osiągają przed świętami wzrost sprzedaży, podobnie jak inne domowe środki czyszczące. W tym roku marka Domestos powiększyła się o nowy płyn do toalet 24h Plus Czystość & Połysk w białym opakowaniu. W portfolio marki Cif zagościły za to nowe spraye do czyszczenia kuchni, łazienki oraz szyb. Mateusz Jura, Unilever Polska Łazienka: WC Tytan szybciej schodzi z półek Nasze trzy najlepiej rotujące produkty w okresie przedświątecznym to płyny: WC Tytan, Tytan kamień i rdza spray do mycia łazienek i kabin oraz Tytan ekspert w kuchni, także w spreju. W grudniu sprzedaż wy‑ mienionych wyrobów, w porównaniu do listopada, rośnie o 10­‑15 proc. w kanale tradycyjnym oraz o około 5­‑6 proc. w dużych sklepach. Najwię‑ cej schodzi w tym okresie płynów WC Tytan – to podstawa w naszym portfolio. W ubiegłym roku świetnie radził sobie płyn do mycia łazienek i kabin Tytan kamień i rdza. W grudniu jego sprzedaż zwiększyła się w porównaniu z listopadem aż o jedną piątą. Mikołaj Stachowiak, Zakłady Chemiczne Unia Okna: Window Plus, jeśli pogoda dopisze Co roku grudzień jest dla nas dobrym miesiącem. Najlepiej rotującym produktem w tym okresie pozostaje płyn do mycia naczyń Gold Cytrus, szczególnie wariant cytrynowy. Drugie miejsce zajmuje krochmal w płynie Ługa, który z roku na rok zdobywa coraz większe uznanie klientów. Kolejnym dobrze sprzedającym się produktem jest płyn do mycia szyb Window Plus z alkoholem i amoniakiem. W przypadku płynów do mycia szyb wiele zależy od pogody. Gdy grudzień jest mroźny, sprzedaż spada. W zeszłym roku aura sprzyjała robieniu przedświątecznych porządków, mamy nadzieję, że teraz będzie podobnie. Czesław Krężołek, Gold Drop Parkiet: Sidolux Expert myje i pielęgnuje Przed Bożym Narodzeniem sprzedaż naszych sztandarowych produk‑ tów rośnie nawet o ponad 30 proc. Systematycznie poszerzamy ofertę, a linia Sidolux do mycia uniwersalnego obecnie składa się z dziewięciu wariantów. Najlepiej rotuje Mydło marsylskie, choć zauważamy ciągle rosnące zainteresowanie naszym najnowszym wariantem z tej linii o zapachu Japońskiej Wiśni. Przed świętami widzimy również wzrost sprzedaży specjalistycznych środków do pielęgnacji podłóg. W tym okresie dużym zainteresowaniem cieszy się nasza sztandarowa linia Sidolux Expert do ochrony i nabłyszczania: drewna, paneli, PCV lino‑ leum, kamienia i terakoty oraz ochrona i nabłyszczanie powierzchni zewnętrznych. Justyna Uryga, Lakma Strefa Akcesoria: Ściereczki Spontex w rolkach Marka Spontex to numer jeden w Europie w branży artykułów do sprzątania. W Polsce największe, dwucyfrowe wzrosty sprzedaży notujemy w okresie przygotowania do świątecznych porząd‑ ków – w listopadzie i pierwszej połowie grudnia. W kanale nowoczesnym, odpowiadającym za ponad 60 proc. rynku akcesoriów do sprzątania, najczęściej kupowane są mopy paskowe Fashion oraz druciaki galwanizowane do garnków. W kanale tradycyjnym hitem są miotły ogrodowe HOF i Garden, druciaki Spirinet a także zmywaki kuchenne Colors i Megamax oraz ściereczki Multiroll i Top Tex. Zbigniew Węgrzyn, Mapa Spontex Polska


RAPORT

B O Ż E N A R OHANDEL DZENIE W HANDLU

BATERIE

Najpopularniejsze typy baterii to AA, AAA, R20 i R14

Fot. 123RF

Kto się zawiedzie, drugi raz nie kupi

Wiadomości WiadomościHandlowe Handlowe11-12/2013 11-12/2013(130) (130)| |61 61

Jakie baterie gwarantują sklepowi duży obrót przed świętami? Wszystkie. Pod warunkiem że będą właściwie wyeksponowane.

W

szystkie, ponieważ sprzęt elektro‑ niczny to jeden z najpopularniej‑ szych prezentów gwiazdkowych. Baterie zasilają zabawki dla dzieci, gry i odtwarzacze mp3 dla młodzieży oraz ze‑ garki, ciśnieniomierze, barometry wręczane dorosłym. Gadżetów zasilanych ogniwami elektrycz‑ nymi przybywa. I każ‑ dy z  nich ma inne zapotr zebowanie na energię, np. do zasilania zegara po‑ trzebny jest jeden paluszek mniej więcej raz na rok, w zegarku ręcznym baterię „guzikową” wymienia się co kilka lat, ale już w przypadku odtwarzacza muzyki bateria wystarczy zaledwie na kilka tygodni.

zainteresowania akumulatorkami, które nie tylko mniej niż baterie oddziałują na środowisko, ale tak‑ że pozwalają zaoszczędzić pieniądze – tłumaczy Zofia Mirska z firmy Spectrum Brands Poland. Jeśli chodzi o akumulatorki, to rosnącą popu‑ larnością cieszą się te z niskim współczynni‑ kiem samorozładowa‑ nia, np. typu ReCyko firmy GP Battery. Zdaniem przedstawi‑ cielki firmy Spectrum Brands Poland, bate‑ ria jest jednym z tych produktów, o sprzeda‑ ży których decyduje w głównej mierze ekspo‑ zycja. – Klienci zwykle nie planują zakupu ogniw, przypominają sobie o nich dopiero w sklepie. Dla‑ tego stojak trzeba ustawić w widocznym miejscu, najlepiej przy kasie lub w ruchliwych przejściach w przypadku dużych sklepów. Jeżeli to możliwe, baterie, zwłaszcza przed świętami, warto wyło‑ żyć przy półkach z zabawkami i aparatami foto‑ graficznymi. Właściciele niewielkich placówek powinni zadbać o to, by w ich ofercie znalazły się podstawowe, najpopularniejsze baterie alkalicz‑ ne. W ramach oferty VARTA polecam baterie z serii Longlife w najpopularniejszych rozmiarach – AA oraz AAA. Mają one stabilne parametry, a sprze‑ dawcom zapewniają dobry obrót – przekonuje Zofia Mirska. Konsumenci coraz częściej wybierają baterie droższe, ale dające gwarancję większej żywot‑ ności. Na tej samej zasadzie wolą kupić baterię

Przeciętny konsument nie ma w domu zapasu baterii; kupuje, gdy sobie przypomni, że są mu potrzebne

Akumulatorki pozwalają zaoszczędzić Rynek baterii zmienia się nie tylko ze względu na nowy sprzęt. – Zmiany, a w zasadzie główne trendy, jakie obserwujemy, to spadek sprzedaży mniej wydajnych ogniw cynkowo­‑węglowych na rzecz bardziej trwałych baterii alkalicznych. To ten‑ dencja widoczna głównie w większych miastach. Kolejnym zjawiskiem jest postępująca specjaliza‑ cja oraz miniaturyzacja, co może przełożyć się na wzrost znaczenia baterii guzikowych. Coraz więcej konsumentów myśli proekologicznie, stąd wzrost

Nowe życie kodu Po czterdziestu latach od wprowadzenia ko‑ dów kreskowych, technologia służąca do identyfikacji produktów przyspiesza. Kody nowej generacji, usprawniające m.in. za‑ rządzanie świeżą żywnością, są już na tyle powszechne, że zaczynają z nich korzystać nawet dyskonty. W najbliższych latach kody GS1 DataBar pojawią się na stu produktach marki własnej oferowa‑ nych przez sieć Biedronka. Dziś rozwiązaniem tym objętych jest około 40 produktów świe‑ żych, przede wszystkim wędlin, dań gotowych i warzyw. Cytowany przez serwis dlahan‑ dlu.pl przedstawiciel Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, stwierdził, że firma prowadzi negocjacje dotyczące wprowadzenia kodów GS1 DataBar z kilkunastoma kolejnymi dostawcami. Największym wyzwaniem jest naniesienie oznakowania na opakowanie. Kod GS1 Da‑ taBar musi być bowiem „wstemplowany” na nie bezpośrednio na linii produkcyjnej, gdyż zawiera informacje o partii produkowanego to‑ waru. GS1 DataBar jest mniejszy od klasycznego

kodu, ale może zawierać znacznie więcej in‑ formacji, dzięki czemu da się go umieścić na drobnych pojedynczych produktach (np. na jabłkach). GS1 DataBar niosą informacje o da‑ cie przydatności do spożycia i numerze partii, które w przypadku ich przekroczenia powodują automatyczną blokadę sprzedaży. Gdy dojdzie do wykrycia jakichś nieprawidłowości, dzięki nowoczesnym kodom łatwiej wycofać podej‑ rzaną partię towaru z rynku. Kod kreskowy GS1 nie zawiera w sobie ceny produktu. Kreski i spacje po prostu identyfikują towar oraz dostarczają informacji o kraju po‑ chodzenia, numerze partii, numerze seryj‑ nym i dacie ważności. Z  danych Instytutu Logistyki i Magazyno‑ wania wynika, że w 2012 roku błędnie oznako‑ wanych produktów wprowadzonych do obrotu było około 3,6 proc., podczas gdy w 2011 roku – 4,7 proc. Najczęściej błędy pojawiały się na etapie projektowania opakowań lub miały zwią‑ zek z technologią druku (zbyt małe marginesy wokół kodu, niewłaściwa grubość kresek) oraz ze zniszczeniami mechanicznymi.  (ATE)

Codziennie na całym świecie skanowanych jest 5 mld produktów

markową, niż produkt marki własnej. Tych ostat‑ nich jest już na rynku sporo, ale nie cieszą się dużym popytem. Mimo że są kilka razy tańsze. To efekt tego, że w Polsce baterie sprzedają się lepiej w handlu tradycyjnym niż nowoczesnym, a – jak wiadomo – produkty dystrybutora to domena super­‑ i hipermarketów.

Droższe znaczy lepsze Nie można jednak powiedzieć, że w przypad‑ ku baterii marka jest najważniejsza. To nie ona decyduje o wyborze. Jeśli klient nie znajdzie na półce brandu, który miał zamiar kupić REKLAMA

– wybierze inny, o zbliżonej jakości i w podob‑ nej cenie. Ale jeżeli zawiedzie się na marce, na‑ stępnym razem sięgnie po inną. Producenci, zdając sobie sprawę, że święta to okres zwiększonego popytu na baterie, starają się w tym gorącym czasie wspierać marketin‑ gowo swoje produkty. Ciekawą współpracę prosprzedażową nawiązała firma Energizer Group z operatorem stacji benzynowych Statoil. W ramach akcji „Taniej zasilasz bak” klienci, ku‑ pując paliwo, mogą uzyskać rabat w wysokości 15 gr od ceny każdego zakupionego litra. Mu‑ szą jednak kupić promocyjne produkty marek Energizer lub Wilkinson.  (HUW)


POD LUPĄ

62 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE Fot. Archiwum

Detalisto, co wiesz o whisky? Jeff Arnett z destylarni Jack Daniel’s, nadzorujący produkcję najpopularniejszej amerykańskiej whiskey, powiedział nam, że jeśli Polak decyduje się na trunek, to chce, żeby on miał charakter. Warto zapamiętać to zdanie, bo wyjątkowo trafnie opisuje trend na najbliższe lata. Przytoczona wypowiedź odnosi się do wszystkich, bez wyjątku, kategorii na polskim ryku: od piwa po wódkę.

N

ajlepiej widać to na przykładzie piwa. Zmiany zachodzące na tym rynku od kilku lat, przez niektórych nazywa‑ ne są piwną rewolucją. Polacy nagle zapragnęli odmiany i zaczęli przerzucać się z tzw. piw masowych (przemysłowych) na mniej znane, ale gwarantujące nowe dozna‑ nia. Trend okazał się na tyle silny, że najwięk‑ sze browary musiały rozszerzyć ofertę o piwa niszowe, np. zimowe, ryżowe, ciemne, dolnej i górnej fermentacji. Ta tendencja się roz‑ wija i nic nie wskazuje, by miała się szybko skończyć.

Chcielibyśmy pić także coraz lepsze wino. Ale z tym jest problem, bo większość Polaków o wi‑ nie nie ma pojęcia. Badania przeprowadzone przez TNS Polska na zlecenie Lidla pokazały, że nasza wiedza na ten temat jest powierzchowna i oparta głównie na stereotypach. Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że spora część konsumentów za dobre wino uważa to sprzedawane w drew‑ nianej skrzynce. Edukacja robi jednak dużo do‑ brego, np. wiemy już, że prawdziwy szampan jest tylko z Szampanii, a cała reszta to lepsze, bądź gorsze wina musujące. Mimo wszystko, do nadrobienia wciąż mamy sporo.

Na stoisku monopolowym wykwalifikowani sprzedawcy są szczególnie pożądani O tym, że w Polsce whisky powoli zastępuje wódkę, detaliści wiedzą nie od dziś. Pytanie tyl‑ ko, ilu potrafiłoby wytłumaczyć klientowi sklepu, co to jest whisky. Nie mówiąc już o podstawo‑ wym rozróżnieniu na single malt i blended. Dla zainteresowanych poszerzeniem wiedzy o kate‑ gorii, rozwijającej się w tempie kilkunastu pro‑ cent rocznie, przygotowaliśmy miniprzewodnik

z podstawowymi informacjami. Nawet ci konsu‑ menci, którzy, wbrew modzie, twardo obstają przy wódce, też zmieniają preferencje. I zamiast czystej coraz częściej sięgają po warianty smakowe. Uży‑ wają przy tym różnych argumentów: że nie trzeba popijać, że lepiej nadaje się do drinków. Chodzi im też – podobnie jak w przypadku pozostałych kategorii – o odkrywanie nowego.  (HUW)

WARTO POSTAWIĆ NA PÓŁCE – ALKOHOLE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE

ALKOHOLE MOCNE

Dobry czas dla trunków premium Z analizy faktur hurtowni alkoholowych wynika, że na jedną wódkę czystą przypadają średnio cztery smakowe. To efekt zmiany preferencji Polaków, którzy przechodzą z picia w kieliszkach na drinki. Jednak w grudniu proporcje mogą się wyrównać, bo trudno sobie wyobrazić wigilijny stół, przy którym cała rodzina pije do karpia brzoskwiniówkę.

W

kieliszkiem, książeczką lub próbką produktu. Sprawą indywidualną producenta jest, czy okolicznościowy zestaw będzie droższy, czy zachowa standardową cenę. Sporadycznie zdarza się, że to hurtownia bierze na siebie przygotowywanie zestawów prezen‑ towych, np. łączenie (najczęściej w wiklinowych

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 63 koszach) alkoholi z innymi produktami. Taką usługę świadczą wyspecjalizowane firmy. Nato‑ miast sklepom zamawiającym alkohol hurtow‑ nia oferuje za darmo torebki, kolorowe pudełka z kokardkami czy tuby. Wśród alkoholi wybieranych na prezenty naj‑ większym powodzeniem cieszą się te w ładnych opakowaniach oraz ze szklankami i kieliszkami, natomiast konsumenci kupujący na własne po‑ trzeby sięgają po zestawy z próbkami alkoholu, np. pół litra wódki cytrynowej plus buteleczka brzoskwiniówki gratis.

Dalszy ciąg na stronie 64 

INFORMACJA HANDLOWA

hurtowniach alkoholowych przy‑ gotowania do Bożego Narodzenia zaczynają się w październiku od tego, że detaliści nadsyłają pierwsze zapytania ofertowe. Pytają np. o wódkę w ele‑ ganckiej butelce do 80 zł, albo czy hurtownia będzie w stanie zapewnić 500 świątecznych zestawów w cenie do 40 zł. Na podstawie tych pytań hurtownik robi listę produktów w wy‑ maganym przedziale cenowym i spełniających pozostałe kryteria, postawione przez sklep. Uwzględnia w niej to, co ma na stanie, jak i pro‑ dukty ze świątecznego katalogu producenta, których fizycznie jeszcze nie ma. Jeśli producent zaznacza, że jakiś alkohol będzie dostępny do‑ piero za miesiąc, detalista musi podjąć decyzję – czekać czy już teraz zamówić coś innego. Dziś już prawie nikt nie robi zapasów na miesiąc przed świętami. Nie ma takiej potrzeby, bo hur‑ townie dostarczają towar w dniu zamówienia. – Bez względu na okres, także w przed świętami, dowozimy produkty tego samego dnia, by właś‑ ciciel sklepu nie martwił się o braki. Jeśli jest taka potrzeba, jesteśmy w sklepie na określoną godzi‑ nę – zapewnia Małgorzata Kobza, menadżer w warszawskiej hurtowni alkoholowej Arkadia.

Nie zawsze jest gratis Znaczną część świątecznych zamówień stano‑ wią, co zrozumiałe, zestawy prezentowe. Pro‑ ducenci przygotowują pulę tych produktów i komunikują hurtownikom z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby ci mogli przedstawić ją detalistom. W alkoholowej ofercie świątecznej można wyróżnić dwie główne grupy wyrobów: w okolicznościowych opakowaniach oraz ze‑ stawy z tzw. dodatkiem, czyli np. szklaneczką,

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Pionierzy z Finlandii Finlandia Vodka zajmuje bardzo silną po‑ zycję na rynku wódek smakowych już od 1994 roku. Wówczas, jako jedni z pierwszych, wprowadziliśmy na rynek wysokogatunkową wódkę o naturalnym, żurawinowym smaku. Dziś klienci mogą delektować się smakiem wariantów: Lime, Grapefruit, Cranberry, Black­currant, Redberry, Mango i Spices. Wyniki badań pokazują, że zainteresowanie Polaków wódkami smakowymi rośnie. Zmiany te dotyczą zarówno poziomu spożycia, jak i preferencji zakupowych. Wśród najchętniej wybieranych i spożywanych wódek smako‑ wych Finlandia Vodka znalazła się w ścisłej czołówce. Badania potwierdziły również, że nadal najbardziej preferowanymi wariantami wódek z tego segmentu są m.in.: żurawinowy, czarna porzeczka, ziołowy, słodko­‑gorzki, li‑ monkowy oraz grejpfrutowy. Luiza Pantera, Brown­‑Forman Polska

01-FV2-12-09-08_FV_portfolio_prasa_WiadHandl_192x250v1o.indd 1

13-11-06 16:25


POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE



Fot. Archiwum

Dobry czas dla trunków... Dalszy ciąg ze strony 63

Wolą drinki niż kieliszki Wódka smakowa (obok whisky i innych trunków z segmentu brown spirits) to lider sprzedaży wśród mocnych alkoholi. W niektórych hurtow‑ niach przyznają, że ten segment rekompensuje widoczne od kilku lat spadki sprzedaży wódki czystej. Nikogo dziś nie dziwią faktury, na któ‑ rych na jedną butelkę czystej wódki przypadają średnio cztery smakowe. Kilka lat temu było to nie do pomyślenia.

Liderzy smaku

Nowy trend konsumencki Widzimy zainteresowanie konsumentów kategorią alkoholi smakowych i dlatego rozwijamy ich paletę. Działań producen‑ tów nie odbierałbym tylko jako odpowiedzi na spadającą sprzedaż wódki, lecz jako re‑ akcję na wyraźny trend. Współczesny kon‑ sument w zglobalizowanym społeczeństwie będzie poszukiwał nowych smaków, stąd bierze się wzrost popularności tej kategorii, ale także whisky czy wina. Michał Błaszczyk, Pernod Ricard Polska

Sprzedaż piwa niższa niż przed rokiem n  Browary nie pobiją kolejnego rekordu.

W 2013 roku sprzedaż piwa w Polsce może być o 2,5­‑3 proc. niższa niż w ciągu minio‑ nych 12 miesięcy, ale za to będzie wyższa niż w 2011 roku – czytamy w „Rzeczpospolitej”. W ub.r., m.in. za sprawą UEFA Euro2012 i dobrej pogody, Polacy zwiększyli zakupy piwa o niemal 5 proc. – do 37,9 mln hl. Był to najwyższy wynik w historii naszej branży piwowarskiej. (HUW)

Rozbudowa Browaru Perła n  Firma Perła – Browary Lubelskie zainwesto‑

wała ponad 33 mln zł w modernizację zakładu produkcyjnego przy ul. Kunickiego w Lublinie. Zatrudniono 35 nowych pracowników. Pojawiły się nowe tanki fermentacyjne, wirówka do piwa, a w dziale leżakowni i filtracji kompleksowo zmodernizowano instalację. Dzięki inwesty‑ cji moce produkcyjne zakładu zwiększyły się o 700 000 hl piwa gotowego i osiągnęły poziom około 1,7 mln hl. (ATE)

Polsce wciąż brakuje małych browarów n  Regionalne browary schodzą ze ścieżki in‑

tensywnego wzrostu – podaje „Puls Biznesu”. Przez kilka lat rosły w tempie dwucyfrowym, czyli kilka razy szybciej niż giganci, do których należy niemal 90 proc. rynku wartego 19 mld zł. Zdaniem Marka Jakubiaka, prezesa Browarów Regionalnych Jakubiak, rosnące w ostatnich latach udziały lokalnych producentów ożywiły cały rynek piwa, bo zwiększyły zainteresowanie tym napojem. Jednak wspomniany trend się kończy, a bez konkurencji nie będzie rywaliza‑ cji o jakość i o konsumentów. Według prezesa regionalni producenci spoczęli na laurach, a ko‑ lejni gracze nie wchodzą na rynek. (HUW)

Skąd ta popularność smakowej? To efekt zmie‑ niających się preferencji konsumentów, która z kolei w dużym stopniu wynika ze zmiany pokoleniowej. Młodzi odchodzą od tzw. pi‑ cia kieliszkowego na rzecz drinków, a wódka smakowa jest już w pewnym sensie gotowym drinkiem. Jest słabsza od czystej, bo jej moc to nieco powyżej 30%, nie trzeba dodawać napojów gazowanych czy soków, ewentualnie wodę i lód. 

Szacowanie wielkości świątecznego zamówienia w hurtowni alkoholowej odbywa się zwykle na podstawie wyników z grudnia poprzedniego  roku

EKSPERT RADZI, JAK ZWIĘKSZYĆ SPRZEDAŻ ALKOHOLU

Whisky czy wódka? A może jedno i drugie… Boże Narodzenie to okres, kiedy lepiej sprzedają się alkohole z segmentu premium i top premium. Dotyczy to zarówno wódki, jak i alkoholi z grupy brown spirits. Opakowania prezentowe warto wyeksponować w szerszym wyborze już w połowie listopada. Przed świętami kluczową sprawą są warianty prezentowe. Zwłaszcza w przypadku whisky obserwujemy ogromne wzrosty sprzedaży pro‑ pozycji z wartością dodaną, wśród których do‑ minują te ze szklankami. Pamiętajmy, że polscy konsumenci wciąż niewiele wiedzą na temat whisky. Z badań eye­‑trackingowych (kamera rejestrująca ruch gałek ocznych określa, na co patrzy klient), przeprowadzonych w wybranych hipermarketach, widać „skanowanie” niemal ca‑ łej półki i przeskakiwanie z różnych segmentów w poszukiwaniu produktu. Dlatego szklaneczka lub inny gadżet może być tym impulsem, który skłoni do zakupu. To stwarza także duże pole do działania dla sprzedawcy, który, występując w roli doradcy, informuje klienta o produkcie. W dużych sklepach robią to hostessy, które tłu‑ maczą i doradzają, przechylając w ten sposób szalę na rzecz konkretnego produktu. Co innego z wódką, która, jako nasz produkt narodowy, jest konsumentom dobrze znana. Polak nie potrzebuje dodatkowych informacji na jej temat – wie, czego chce, i gdzie tego szu‑ kać. Przeważnie detaliści najlepiej eksponują wódki mainstreamowe, np. Żubrówkę Białą czy Krupnik. Tymczasem najlepsze miejsce na półce powinno być zarezerwowane dla wódek top premium, takich jak Absolut czy Finlandia, oraz

premium – jak Wyborowa czy Stock Prestige. Ma to szczególnie duże znaczenie w okresie świątecznym, kiedy wzrastają wydatki konsu‑ menckie na alkohol, gdyż kupowane są droż‑ sze warianty. Te marki powinni być ustawione na wysokości wzroku klienta, aby patrząc na sprzedawcę za ladą, miał on je w polu widzenia. Warto również eksponować wersje limitowane, które w okresie Bożego Narodzenia zastępują standardowe warianty. Zarówno producenci, jak i sprzedawcy, mogą także wykorzystać okres świąteczny do zwięk‑ szania wiedzy konsumentów na temat drinków. W Polsce znane są praktycznie tylko te z colą lub sokiem – poprzez ulotki można informować, że na tym paleta drinków się nie kończy. Niejedna osoba będzie chciała wypróbować nowy smak i sięgnie po alkohol wymieniony w recepturze na drinka. W tym właśnie celu wprowadziliśmy do sprzedaży limitowaną wersję, dobrze znanej polskim konsumentom, wódki Luksusowej Cyna‑ monowej w kartonie, na którym podane są prze‑ pisy. Kolorowe pudełko i inspirujące przepisy na „świąteczne” drinki powinny podnieść sprzedaż i pokazać konsumentom nowe ciekawe warian‑ ty. Dodatkowo, propagując odmienne sposoby konsumpcji alkoholu, możemy zwiększać sprze‑ daż kategorii komplementarnych w sklepie.

W ofercie mamy najsilniejszych graczy w roż‑ nych kategoriach, także wódek smakowych, gdzie króluje rodzina Lubelskie. Konsumen‑ tom szczególnie odpowiadają smaki cytru‑ sowe. Doskonałym przykładem jest stały wzrost sprzedaży Cytrynówki Lubelskiej, która w swojej kategorii pozostaje liderem. Bardzo dobrze przyjęta przez rynek została też Miętówka Lubelska. W ub.r. marka Lu‑ belska podwoiła udział w kategorii wódek smakowych. Latem pojawiły się dwa nowe smaki: Lubelska Ananasowa i Antonówka. Także w segmencie premium, niedługo po Stock Prestige Citron i Cranberry, wprowa‑ dziliśmy nowy smak – Stock Prestige Grape‑ fruit – kompozycję stworzoną dla wielbicieli soczystych słodko­‑gorzkich nut. Karolina Wróblewska, Stock Polska

Kolejna sprawa to wielkości opakowań. Więk‑ sze butelki (0,7 i 1 l) w okresie świąt kupowane są chętniej. Popyt na nie rośnie kosztem pół‑ litrówek. Pamiętajmy, by produkty ustawiać „od lewej do prawej”, od ceny najwyższej do najniższej. W praktyce oznacza to, że butelki o większej pojemności wędrują na lewą stronę, od której większość z nas rozpoczyna „czyta‑ nie półki”. Efekt? Klient może zatrzymać się na produkcie droższym i włożyć go do koszyka. Zatem rekomenduję, aby w czasie świat posze‑ rzyć ekspozycję większych opakowań kosztem półlitrowych i mniejszych. Co do świątecznych zapasów, najlepszy mo‑ ment na ich gromadzenie to mniej więcej poło‑ wa listopada. W grudniu może już być za późno. Nie chodzi tylko o to, że może zabraknąć towa‑ ru. Obserwujemy, że duża część konsumentów woli robić świąteczne zakupy wcześniej, a nie zostawiać je na ostatnią chwilę. Właśnie dla nich towar powinien pojawić się na półce na długo przed świętami. Fot. Pernod Ricard Polska

64 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

Włodzimierz Legutko, category development manager Pernod Ricard Polska


POD LUPĄ

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 65

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE Hurtownicy są zadowoleni, bo dzięki tej zmianie obroty całej kategorii nie siadły, tylko zmieniła się waga poszczególnych jej składników. – Wód‑ ki kolorowe wskoczyły w miejsce czystych. Kate‑ goria się rozwija, producenci rozszerzają gamę smaków. To na pewno nie jest chwilowa moda – mówi Małgorzata Kobza. Pytanie, jak będzie w okresie świąt, kiedy do głosu dochodzi tradycja. Być może w grudniu te proporcje nieco się wyrównają.

Gdy towaru zabraknie... Szacowanie wielkości świątecznego zamówie‑ nia w hurtowni alkoholowej odbywa się zwykle na podstawie wyników z grudnia poprzednie‑ go roku. I w zależności od tego, czy kolejne miesiące były lepsze, czy gorsze, zamawia się towar. Chyba że w grę wchodzą inne okoliczno‑ ści, np. jeśli w pobliżu otworzył się sklep, trzeba raczej spuścić z tonu. Hurtownicy, pytani przez nas w połowie paź‑ dziernika, nie chcieli zdradzać, czy i w którą stronę będą korygować zamówienia. Jednak

zagadnięci, jak w tym roku powinni zachować się detaliści, przekonywali, że lepiej zamówić więcej niż mniej. Na wszelki wypadek. Choć hurtownicy obiecują dostawę w dniu za‑ mówienia, zawsze może się zdarzyć, że czegoś zabraknie. I wtedy jest problem, bo brak towaru na półce w święta jest w oczach konsumen‑ ta poważnym uchybieniem, z którego sklep zostanie rozliczony. Alkohol to nie wędlina, może czekać na swoją kolej, która na pewno prędzej czy później przyjdzie. Oczywiście są ograniczenia, których przeskoczyć nie sposób, jak pojemność magazynu i dostępne środki finansowe. W tym roku zasada „lepiej więcej niż

mniej” obowiązuje ze zdwojoną mocą, ponie‑ waż od stycznia zacznie obowiązywać wyższy podatek akcyzowy na alkohol. Dlatego ci, którzy trochę przesadzą z zapasami, nie stracą. A może nawet dodatkowo zarobią. Jeśli nie sprzedadzą wszystkiego przed świętami i sylwestrem, w no‑ wym roku zyskają dobry pretekst, by podnieść cenę. Wprawdzie będzie to ruch dość ryzykow‑ ny, bo hipermarkety prawdopodobnie będą jeszcze długo „trzymać” niższe ceny, bazując na zeszłorocznym zapasie. Ale w końcu i one będą musiały wprowadzić podwyżkę.

Owoce w butelce Tylko w br. wprowadziliśmy do oferty trzy nowe warianty smakowe wódki Stumbras, stworzone na bazie naturalnych składników. Jest wśród nich Stumbras Cranberry (Żura‑ wina), którego recepturę przekazuje się na Litwie z pokolenia na pokolenie. Produkując wódkę Stumbras Żurawina, dodajemy do niej sok z dojrzałych żurawin, a do każdej butelki wkładamy garść jagód. Nowością jest także wódka Stumbras Quince (Pigwa). Joanna Gemza, MV Poland

Hubert Wójcik

INFORMACJA HANDLOWA

Od stycznia zacznie obowiązywać wyższy podatek akcyzowy na alkohol i w hurtowniach będzie drożej Wydaliśmy na wódkę o 200 mln zł mniej n  Ograniczyliśmy zakupy nie tylko czystej, ale

także wódek smakowych – pisze „Rzeczpospo‑ lita”, powołując się na dane Nielsena. W I półro‑ czu br. wydaliśmy na wódkę niemal 4,8 mld zł, podczas gdy w analogicznym okresie 2012 roku było to o około 200 mln zł więcej. Sprzedaż li‑ czona w litrach zmalała o blisko 5 proc. (SSZ)

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Kasztelan zainwestuje w Sierpcu 187 mln zł n  Grupa Carlsberg przeznaczy 187 mln zł na

nowe linie produkcyjne w zakładzie w Sierp‑ cu. W połowie 2014 roku ruszy tam nowa linia puszkowa. Dzięki inwestycji zatrudnienie może wzrosnąć nawet o 40 osób, a produkcja zwiększy się z 1 mln hl do około 2,6 mln hl. Niebawem rozpoczną się prace wyburzeniowe części bu‑ dynków, usuwane są stare zbiorniki.  (ATE)

Kompania Piwowarska rozbuduje browar w Poznaniu n  Kompania Piwowarska rozpoczęła budo‑

wę nowej fermentowni oraz linii rozlewniczej w poznańskim browarze. Inwestycja o warto‑ ści około 100 mln zł ma na celu zwiększenie elastyczności zakładu, szczególnie w przypad‑ ku przygotowywania mniejszych partii piw, w tym testowych. Fermentownia zostanie roz‑ budowana o 10 zbiorników fermentacyjnych o łącznej pojemności blisko 35 000 hl. Kolejnym elementem są trzy zbiorniki piwa gotowego o łącznej pojemności 5600 hl. Wszystkie zostaną dobudowane do istniejących obiektów i staną w jednym kompleksie na powierzchni około 500 mkw. Z kolei nową linię rozlewniczą, obsłu‑ gującą opakowania zwrotne, będzie opuszczać 60 000 butelek na godzinę. Rozruch linii nastąpi na przełomie zimy i wiosny 2014 roku. (SSZ) Wyborowa_81382013_Press_Limited_192x250.indd 1

11/4/13 2:44 PM


66 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


POD LUPĄ

68 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE Fot. Brown Forman Polska

Beczek używamy tylko raz Rozmowa z Jeffem Arnettem, Master Distillerem Jack Daniel’s Tennessee Whiskey Jak wytłumaczyć to, że Polacy odchodzą od wódki i zaczynają pić whiskey? To trend światowy. Obecnie whiskey ma najwyż‑ szy wzrost wśród wysokoprocentowych alkoholi. Ta popularność wynika z tego, że konsumenci poszukują nowych smaków. Można zrobić ana‑ logię do piwa. Niedawno wszyscy pili niemal wyłącznie piwo produkowane na masową skalę w wielkich browarach, teraz w Stanach Zjedno‑ czonych – a wiem, że i w Polsce – rośnie popu‑ larność piwa smakowego, które robi ogromną karierę, zabierając sporą część rynku. Drugi powód jest taki, że whiskey ma charakter. Jeśli przychodzę do baru i zamawiam Jacka Danielsa, to znaczy, że jestem osobą niezależną. Ćwierć miliona ludzi rocznie odwiedza naszą fabrykę, co świadczy o popularności tego trunku. Whiskey nie jest już towarem ekskluzyw‑ nym, sprzedają ją także dyskonty. Staramy się, żeby nasz sztandarowy trunek był dostępny w szerokiej dystrybucji, jednak to wciąż klasa premium. Może nie najwyższa półka, ale gdzieś pośrodku. Nawet w Stanach uchodzi za wysokojakościowy. Różnimy się od wyrobów marketowych tym, że nie dodajemy sztucznych barwników i konserwantów. Nasza whiskey produkowana jest tylko w Tennessee i stąd eksportujemy ją na cały świat. To podnosi cenę, ale jakość musi kosztować.

Cena nie przeszkadza, by wasz produkt stał w coraz mniejszych sklepach. Sprzedaż w małych sklepach ma dla nas ogromne znaczenie. Sprzedawcy, często właściciele placó‑ wek, to osoby, które same dobierają asortyment i dbają o to, aby na półkach ich sklepów znajdo‑ wał się towar najwyższej jakości. Znają swoich klientów i wiedzą, czego oni oczekują, mają też wiedzę na temat oferowanych produktów. Mogą zatem wdać się w merytoryczną dyskusję z kupu‑ jącymi. Dotyczy to również whiskey. Sprzedawca, który zna produkt, zaprezentuje jego zalety. Jest kimś w rodzaju ambasadora marki. Jaka jest różnica między amerykańską whis‑ key a szkocką whisky? Amerykańska jest leżakowana tylko w nowych, wypalanych od środka beczkach z białego dębu amerykańskiego. W przypadku Jack Daniel’s Ten‑ nessee Whiskey koniecznie trzeba jednak wspo‑ mnieć o unikalnym procesie filtracji – charcoal mellowing – który poprzedza leżakowanie. Po‑ lega on na powolnym przepuszczaniu whiskey – kropla po kropli – przez liczącą ponad trzy me‑ try warstwę węgla drzewnego z twardego klonu cukrowego. Europejską whisky przechowuje się w używanych beczkach, np. po winie, porto, bur‑ bonie. My naszych beczek używamy tylko raz, później je sprzedajemy, np. Szkotom. Dlatego nie potrzebujemy aromatów, gdyż beczka je

Jeff Arnett zapewnia. Szkocką whisky wędzi się torfem, żeby uzyskać odpowiedni zapach i posmak. Beczka tego nie odda, bo była już używana. Poza tym w Stanach produkuje się whiskey w innych apa‑ ratach, tzw. kolumnowych, co sprawia, że trunek jest bardziej przeźroczysty, delikatny i czysty. A reszta alkoholi z kategorii brown spirits? Czy mają szanse dogonić whiskey? Myślę, że niektóre z nich mogą się do niej zbli‑ żyć. To kwestia czasu. Na czym polega praca master distillera? 80 proc. czasu pracy spędzam w mieście Lynch‑ burg, gdzie nadzoruję proces produkcji. Miesz‑ kam z żoną i dziećmi pięć kilometrów od jaskini, z której wypływa źródlana woda używana do produkcji. Około pięćdziesięciu dni w roku zaj‑ mują mi podróże i rozmowy z dziennikarzami.

Czy do tego zajęcia trzeba mieć specjalne zdolności, predyspozycje? W przypadku pracy na stanowisku Master Dis‑ tillera najważniejsza jest świadomość tego, jak działa ludzki zmysł smaku. Zanim zacząłem pracę u Jacka Danielsa, byłem oddanym fanem whiskey Jack Daniel’s, ale nie miałem żadnych doświadczeń w kwestii produkcji, fermentacji oraz destylacji whiskey. Siedem lat spędziłem jako uczeń poprzedniego master distillera, pracując jednocześnie na stanowisku menad‑ żera kontroli jakości w destylarni Jack Daniel’s. Dzięki temu, jeszcze zanim przyjąłem posa‑ dę master distillera w 2008 roku, poznałem wszystkie fazy produkcji Jack Daniel’s Tennes‑ see Whiskey. Obecnie jestem odpowiedzialny za cały proces produkcji whiskey, ale także za 

WARTO POSTAWIĆ NA PÓŁCE: ALKOHOLE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE szkolenie osób, które smakują whiskey, czyli degustatorów. Kiedy ja jestem w Polsce, moi degustatorzy nadal kontrolują jakość produk‑ cji w Stanach. Do kogo adresowana jest smakowa whiskey, jak Jack Daniel’s Honey? Smakowe whiskey stanowią próbę pozyska‑ nia nowych klientów, są produktami dla osób, które wcześniej nie sięgały po brown spirits. I wcale nie chodzi wyłącznie o kobiety, choć wiele z nich polubiło Honey, bo jest dość słod‑ ka. To marginalny produkt, sprzedajemy go tyl‑ ko w sześciu krajach. Klasyczna whiskey, czyli black label, trafia do 160 krajów. Co czeka polski rynek? Nad Wisłą sprzedaż Jacka Danielsa pięknie roś‑ nie i mam nadzieję, że ta tendencja się utrzyma. Na tle innych państw bloku wschodniego pozo‑ stajecie liderem. Gdy uwzględnimy wszystkie kraje, do których eksportujemy, jesteście na siódmym miejscu. Przed wami plasują się Wiel‑ ka Brytania, Australia, Niemcy, Francja, Włochy i Hiszpania. W niektórych państwach z pierwszej dziesiątki nie byłem nigdy, a w Polsce jestem już drugi raz. To pokazuje, że jesteście rozwijają‑ cym się rynkiem, na którym bardzo nam zależy i dużo w wasz kraj inwestujemy. Dlaczego? Po pierwsze ze względów ekonomicznych. W la‑ tach kryzysu polska gospodarka radzi sobie lepiej niż inne, także amerykańska. Poza tym w grę wchodzą względy kulturowe, głównie aspiracyjne. Jeśli Polak decyduje się na jakiś trunek, to chce, żeby on miał charakter. Dziękuję za rozmowę.

Czy ktoś zyska na podwyżce alkoholowej akcyzy? n  150 mln zł straty, zamiast zaplanowanych 780 mln zł dodatkowych

dochodów budżetowych, przyniesie planowana przez rząd 15­‑proc. podwyżka akcyzy na napoje spirytusowe – szacuje Instytut Sobieskiego. Eksperci, powołując się na dane historyczne i prognozy rynkowe, pod‑ kreślają, że spadek sprzedaży mocnych alkoholi będzie dużo większy niż założony w ustawie. Podobnie prognozuje Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. (ATE)

Hamuje sprzedaż alkoholu n  Czasy, gdy polski rynek alkoholi rozwijał się w szybkim tempie, odchodzą

do przeszłości – podaje „Rzeczpospolita”. Gazeta dotarła do najnowszego

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 69 raportu firmy badawczej International Wine & Spirit Research, z którego wynika, że w 2018 roku Polacy kupią niespełna 4,3 mld litrów alkoholi. Oznacza to, że w najbliższych pięciu latach ich sprzedaż będzie maleć o 0,2 proc. rocznie. Chude lata czekają głównie piwo i wódkę. (ATE)

Grupa Żywiec najatrakcyjniejszym pracodawcą n  Według badania Randstad, Grupa Żywiec jest najlepiej postrzeganą firmą w sektorze FMCG. Badanie dotyczyło 150 największych przedsię‑ biorstw w Polsce. Wykazało ono, że dla Polaków liczy się przede wszyst‑ kim stabilność finansowa firmy (72 proc. odpowiedzi), bezpieczeństwo zatrudnienia (70 proc.), przyjazna atmosfera (54 proc.), interesująca praca (50 proc.) i wysokość wynagrodzenia (49 proc.). 40 proc. respondentów chciałoby pracować w Grupie Żywiec. (ATE)

INFORMACJA HANDLOWA

Hubert Wójcik

PIWA ZIMOWE

Zmniejszają sezonowość sprzedaży

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

Właściciele sklepów przyznają, że kiedy nastają śniegi i mrozy piwa zimowe nie sprzedają się wyraźnie lepiej od innych. Nie muszą, bo nie taką mają rolę. Trafiają na rynek głównie w celach wizerunkowych. Piwa zimowe – zarówno te ze słowem „zimo‑ we” w nazwie, jak i bez – trafiły do handlu kilka lat temu. Czym różni się takie piwo od zwy‑ kłego? Jest mocniejsze, ciemniejsze i z reguły zawiera w składzie coś więcej, niż podstawowe składniki. W  przypadku Kompanii Piwowarskiej na etykiecie nie ma określenia „zimowe”, ale jej wygląd i nazwa świadczą, że mamy do czynie‑ nia z piwem przeznaczonym na chłodne dni. – Piwo nazywa się Burgundowe Trzy Słody i po‑ siada wszystkie cechy, które wyróżniają warianty przygotowane na chłodny sezon: jest ciemniej‑ sze i zawiera więcej alkoholu, w porównaniu do podstawowych odmian Książęcego. Ponadto, jednym ze składników Burgundowego Trzech

Dalszy ciąg na stronie 71 

 01-BFP-02-09-73_Wiad_Handl_192x250_v4_o_tac298.indd 1

13-11-06 16:14


POD LUPĄ

70 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE

NISKA ŚWIADOMOŚĆ WINA W POLSCE

Więcej pijemy, jeszcze mało wiemy

N

asza wiedza o winie i kulturze jego picia jest niemal żadna (ponieważ nie mamy tradycji winiarskich) lub ograniczona do znajomości kilku najważniejszych zasad. Takie wnioski płyną z analizy przeprowa‑ dzonej przez TNS Polska na zlecenie Lidla.

W drewnianej skrzynce? To musi być dobre... Jak wskazuje badanie, jedynie co dwudziesty Polak potrafi podać po jednej odmianie białych i czerwonych winorośli. Najczęściej wymieniane

Tylko cztery osoby na sto wybierają wino, które oferowane jest akurat w promocji białe odmiany to Vermouth i Moscato, a czer‑ wone – Cabernet i Merlot. Dla 24 proc. naszych rodaków dobre wino to takie, które rekomen‑ duje specjalista. Kolejnym kryterium jest cena. Tyle tylko, że w jej przypadku skłaniamy się do skrajnie różnych opinii. Na 22 proc. Polaków,

Wydaliśmy informator

Organizujemy szkolenia dla sklepów i hurtowni

Dużym projektem edukacyjnym skierowanym do konsumentów było wprowadzenie wina do posiłku Celebro. Badania fokusowe wykazały bowiem, że największą trudność sprawia Polakom dopasowanie wina do potrawy. Zastosowaliśmy więc rozwiązanie, które sami sugerowali, tzn. graficzne znaki­‑ikonki pokazujące potrawy, z jakimi komponuje się dany produkt. Widząc zainteresowanie tematem dobierania wina do dań, wydaliśmy książkę kucharską z przepisami Paolo Cozzy, am‑ basadora marki, którą klienci otrzymują w prezencie przy zakupie Celebro. Utworzyliśmy też na facebooku funpage „Klub Celebro”, gdzie znajdują się przepisy kulinarne naszych konsumentów z do‑ branym winem Celebro. Jeśli chodzi o pracowników, zapewniamy im szkolenia enologiczne, dzięki czemu poszerzają wiedzę o winie i uczą się profesjonalnej degustacji, zgodnej z trzema krokami: „oko, nos, usta”. Przekazujemy im także najważniejsze informacje potrzebne do edukowania konsumentów. Wydaliśmy informator pomocny przy wyborze wina i jego podawaniu. Wyjaśniamy w nim, jak różne kraje określają ten sam kolor wina, smak oraz jakość, jaka jest właściwa temperatura podania, w zależności od koloru i rodzaju, oraz w jakich kieliszkach serwować. Ewelina Szkodzińska­‑Petrini, Jantoń

Jako firma winiarska, mamy świadomość, że na naszych barkach leży odpowiedzialność informowania o winach, które oferujemy kon‑ sumentom. Z tego powodu posiadamy w portfolio wyłącznie wina gronowe, aby nasi klienci mieli kontakt jedynie z produktami wysokiej klasy. Wizją Domain Menady jest kreowanie oraz promowanie kultury picia wina w Polsce. Chcemy, żeby wino stało się stylem życia. Dlatego organizujemy degustacje, mające na celu bliższe zapoznanie się z naszą ofertą a także pozwalające poznać sztukę łączenia win z potrawami. Istotne są też szkolenia dla osób, które zajmują się sprzedażą wina: ajentów sklepów, pracowników hurtowni oraz personelu w restau‑ racjach. Ważne, żeby osoby te posiadały profesjonalną wiedzę, którą mogą przekazywać konsumentom. Karolina Kamińska, Domain Menada Nie każdy konsument to pasjonat Wiemy, że idealnie jest, gdy sprzedawca doradza konsumentowi. Jednak w praktyce osoby odpowiedzialne za kategorię wina nie są w stanie przyswoić całej niezbędnej wiedzy i korzystać z niej w kontakcie z klien‑ tem sklepu. Zresztą taka rozmowa mogłaby wprawiać kupującego w duże zakłopotanie. Musimy pamiętać, że nie każdy konsument wina

Fot. 123RF

Roczne spożycie wina w Polsce wynosi około 100 mln litrów, a w 2017 roku ma przekroczyć 140 mln litrów. Rosnąca w szybkim tempie sprzedaż nie przekłada się jednak na wiedzę Polaków. Dotyczy to także tych, którzy na winie powinni się znać, bo je sprzedają.

twierdzących, że im wino droższe, tym lepsze, przypada niemal tyle samo (20 proc.) osób, według których dobre wino kosztuje między 10 a 20 zł za butelkę. Inne atrybuty dobrego wina wskazywane przez polskich konsumentów to: zaznaczony region pochodzenia, wyraźnie

jest jednocześnie jego pasjonatem. Klient na ogół przychodzi do sklepu, ponieważ chce kupić dobry produkt, którego smak go nie rozczaru‑ je. W takiej sytuacji najlepiej oprzeć swój wybór na znanych markach i kilku podstawowych zasadach dotyczących dopasowania wina do po‑ traw oraz właściwej temperatury. Kluczem do sukcesu naszej firmy jest wykwalifikowany dział sprzedaży, posiadający wiedzę i kompetencje w zakresie właściwego doboru asortymentu. Jednocześnie staramy się, żeby oferta spełniała oczekiwania wszystkich konsumentów. Dlatego poza takimi markami, jak El Sol i Fresco, jesteśmy obecni na rynku również z innymi, jak Sutter Home, Antares, Santa Carolina, Kumala, Hardys, Trapiche, Septiembre czy Lindemans Tomasz Pawlicki, Ambra Edukujemy w Internecie Polacy coraz częściej wybierają wino jako alternatywę dla mocnych alkoholi. Widzimy także zainteresowanie szeroko pojmowaną kulturą produkcji i picia wina, dlatego dzielimy się tą wiedzą podczas szko‑ leń bądź poprzez portale społecznościowe czy strony internetowe. W portfolio posiadamy tak znamienite marki win, jak australijski Jacob’s Creek czy perłę wśród win z Rioja – Campo Viejo Michał Błaszczyk, Pernod Ricard Polska

W A R T O P O S T A W I Ć N A P Ó Ł C E – W Y R O BY T Y T O N I O W E


POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE

Polacy powielają stereotypy dotyczące wina, np. dotyczące temperatury, w jakiej powinno się je serwować określona odmiana winogron, słodki smak (zde‑ cydowana większość kobiet), atrakcyjnie wy‑ glądająca etykieta, wysoka zawartość alkoholu, sprzedaż w drewnianej skrzyneczce (głównie wabik dla panów). W rzeczywistości jednak, kupując wino, naj‑ częściej eksperymentujemy. Co czwarty badany wybiera takie, które zainteresowało go w miej‑ scu sprzedaży. Spora część sięga wyłącznie po

kilka wypróbowanych pozycji. Istotnym kry‑ terium wyboru jest to, co powiedziały inne osoby, przy czym opinia sprzedawców liczy się mniej niż znajomych. Tylko cztery osoby na sto wybierają wino, które oferowane jest akurat w promocji.

Im starsze, tym lepsze? Nie zawsze Sposób serwowania to ważny aspekt, który wpływa na smak i aromat trunku, jednak tylko co czwarty Polak zdaje sobie sprawę z tego, że

kształt kieliszka ma wpływ na pełne wydobycie aromatu wina. Aż 32 proc. badanych nie wie, dlaczego kieliszki do białego i czerwonego wina się różnią. Część konsumentów uważa, że za wszystkim stoją marketerzy, każąc ku‑ pować dwa rodzaje kieliszków. Podobnie jest w przypadku temperatury serwowanych win – 36 proc. Polaków nie wie, w jakiej powinno podawać się czerwone wino. Polacy powielają stereotypy. Na pytanie, czy zgadzamy się z opinią, że im wino starsze, tym lepsze, ponad połowa badanych udzieliła twier‑ dzącej odpowiedzi. 27 proc. osób przyznało,

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 71 iż nie wie, a jedynie 12 proc. jest zdania, że to zależy od rodzaju wina. Tymczasem prawda jest taka, że tylko część win nadaje się do tzw. sta‑ rzenia. Reszta źle znosi długie przechowywanie, nawet w odpowiednich do tego warunkach. Kolejny, głęboko zakorzeniony stereotyp doty‑ czy rodzaju korka. W tym przypadku co drugi Polak jest przekonany, że jakościowe wina mają wyłącznie korek z kory, a co czwarty zwyczajnie nie wie, czy korek ma jakiekolwiek znaczenie. Jedynie 9 proc. badanych twierdzi, że – zgodnie z prawdą – w większości przypadków rodzaj korka nie ma znaczenia.  (HUW)

INFORMACJA HANDLOWA

Zmniejszają sezonowość... 

Dalszy ciąg ze strony 69

Słodów są owoce dzikiej róży, które kojarzą się z zimą – mówi Ewa Romaniuk, brand manager marki Książęce. Głównego celu, dla którego takie piwa trafiają na rynek, należy szukać w wizerunku. – Pojawie‑ nie się w ofercie Kompanii Piwowarskiej i marki Książęce piwa zimowego jest nieprzypadkowe. Chcemy odkrywać przed konsumentami piwne style, takie jak nasze podstawowe warianty: Czer‑ wony Lager, Ciemne Łagodne i Złote Pszeniczne. Zima stanowi pretekst do tego, by zaprezentować kolejny ciekawy styl. Dzięki temu Książęce funkcjo‑ nuje w świadomości konsumentów jako marka, oferująca różne gatunki, a nie tylko wszechobec‑ nego jasnego lagera – dodaje Ewa Romaniuk. Burgundowe Trzy Słody to sezonowa edycja li‑ mitowana. Podobnie jak zeszłoroczne Korzenne Aromatyczne a także, dostępne tego lata, Jasne Ryżowe. Jest jeszcze zbyt wcześnie, by mówić o wynikach sprzedaży, ale – jak twierdzi pro‑ ducent – Jasne Ryżowe zostało bardzo dobrze przyjęte przez rynek.

Piwa zimowe są dla producentów dobrym sposobem na utrzymanie obrotów Choć udział piw zimowych w sprzedaży całej kategorii jest niewielki (firmy nie mówią jaki), nie można ich lekceważyć. Producenci przy‑ znają, że po sezonie piwa zimowe są dla nich dobrym sposobem na utrzymanie obrotów na przyzwoitym poziomie. – Kategoria największą rotację notuje latem. Dlatego, aby zmniejszyć sezonowość oraz wesprzeć sprzedaż zimą, Grupa Żywiec rozszerza ofertę o piwo Tatra Grzaniec – zapowiada Anetta Gołda, brand PR manager w Grupie Żywiec. I podkreśla, że taka strategia nie przynosi szkody pozostałym segmentom. – Wariant ten tworzy nowe okazje do spożycia piwa i przynosi dodatkową sprzedaż dla marki, nie wpływając negatywnie na rotację innych wa‑ riantów – podkreśla Anetta Gołda. Detaliści, z którymi rozmawialiśmy, na razie dość nieufnie patrzą na ten segment. Piwa zimowe nie sprzedają się w ich sklepach lepiej niż pozosta‑ łe. Być może dlatego, że konkurencja na rynku tzw. piw specjalnych, do których zimowe trzeba zakwalifikować, jest już ogromna.  (HUW)

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


72 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

POD LUPĄ

ALKOHOLE I WYROBY T YTONIOWE

ALKOHOLE – NOWOŚCI I PROMOCJE

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.


POD LUPĄ

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 73

A L K O H O L E IHANDEL WYROBY T YTONIOWE

WINA MUSUJĄCE

Nie każdy szampan to Champagne Właściciel sklepu zna swoich klientów i wie, jakie wino powinien mieć na półce, a jakiego nikt u niego nie kupi. Wyjątkiem jest sylwester, kiedy jakiś zabłąkany nietutejszy może poprosić o szampana i podreperować obroty grudnia.

Wino na każdą kieszeń

Co to jest szampan?

Jako lider rynku win musujących wiemy doskonale, które marki cieszą się największym zainteresowaniem i te możemy z czystym sumieniem polecić detalistom. Szczególnie że spełniają one oczekiwania klientów o różnej zasobności portfela. Począwszy od najpopularniejszej marki Dorato, będącej na rynku od ponad 20 lat – o niej jako pierwszej myśli konsument, który wchodzi do sklepu przed sylwestrem. Nie‑ zwykle popularny, nie tylko wśród pań, jest MichelAngelo, kojarzony z włoską kulturą i stylem bycia. Naszą flagową marką jest CIN&CIN. Co roku staramy się przygotować coś specjalnego, swoistą „gwiazdę” sezonu. W br. będzie to edycja limitowana najpopularniejszego wina musującego z oferty CIN&CIN – Spumante Bianco. Wygląd produktu ma podkreślać kobiecy i elegancki charakter marki oraz nawiązać do jej włoskich korzeni. Tomasz Pawlicki, Grupa Ambra

Szampan jest szczególnym rodzajem wina nasyconego dwutlenkiem węgla. Pocho‑ dzi z Szampanii, południowowschodniego regionu Francji. Na jego etykiecie powinien znajdować się napis „Champa‑ gne”, który jest zastrzeżonym znakiem towarowym. Produ‑ kowane w innych krajach wina musujące również mogą mieć świetną jakość, ale ze względów prawnych oznaczone są innymi nazwami.

INFORMACJA HANDLOWA

Na podstawie ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości dostęp do tych materiałów mogą mieć tylko firmy zajmujące się produkcją, obrotem hurtowym oraz handlem napojami alkoholowymi.

D

ystrybutorzy twierdzą, że opłaca się mieć w ofercie choćby jedną butelkę praw‑ dziwego szampana z Szampanii. Może nie od razu sławnego Dom Pérignon za ponad 600 zł, ale coś z ekonomicznej półki, gdzie ceny schodzą poniżej 100 zł. Takich ofert nie brakuje, a sprawa jest ważna, bo jeśli ktoś uparł się na prawdziwego szampana, nie zado‑ woli go żadne inne wino musujące i najpewniej pójdzie do konkurencji.

Sylwester ma swoje prawa Jak go rozpoznać? Prawdziwy szampan powinien mieć na etykiecie wyraz „Champagne”, która to nazwa jest zastrzeżona wyłącznie dla win z tego francuskiego regionu. Producent spoza Szampanii

nie może nawet podawać informacji, że jego wino zostało wytworzone metodą szampańską. Polega ona na tym, że dla uzyskania bąbelków do wina spokojnego dodaje się drożdże i cukier, które fer‑ mentując wydzielają dwutlenek węgla. Wielu detalistów nie chce inwestować w mar‑ kowy trunek, zamrażając w ten sposób pienią‑ dze. – Wiem, co to jest prawdziwy szampan, ale go nie zamawiam. W przypadku win musujących staram się nie przekraczać 15 zł. Takiego mamy klienta i musimy się dostosować – mówi Halina Szargan z poznańskiego sklepu „Społem”, kie‑ rowniczka z ponadczterdziestoletnim doświad‑ czeniem w handlu. Z win musujących w ofercie placówki królują marki CIN&CIN, Dorato oraz róż‑ nie odmiany Igristoje. To ostatnie cieszy się dużą popularnością wśród klientów, pamiętających

poprzedni system gospodarczy, ponieważ wtedy było jednym z nielicznych dostępnych na rynku win musujących. To prawda, że tam, gdzie króluje wino po 15 zł za butelkę, pięć razy droższy szampan ma niewielkie szanse na znalezienie nabywcy. Wyjątkiem są jed‑ nak święta Bożego Narodzenia i sylwester, kiedy w okolicy pojawiają się „napływowi” klienci. Wśród nich może się przecież znaleźć ktoś z grubszym portfelem i ochotą na prawdziwego szampana.

Nie tylko z Francji Polacy kupują tzw. szampany głównie po to, aby mieć czym wznieść toast. Nie tylko w sylwestra, także przy innych okazjach. Jednak stale powięk‑ sza się grupa konsumentów (głównie tych lepiej

uświadomionych), którzy sięgają po wino mu‑ sujące bez okazji, dla jego walorów smakowych. Ta grupa w swoich poszukiwaniach raczej omija segment ekonomiczny. Nie znaczy to, że są zdani wyłącznie na drogiego szampana. Na rynku jest sporo gatunków win musujących, które jakoś‑ cią dorównują szampanom (albo przynajmniej się starają), ale ich ceny są bardziej przystępne. Chodzi m.in. o hiszpańskie wino typu cava, pro‑ dukowane tą samą metodą, co szampan. Dzię‑ ki takim winom, jak cava, nie trzeba wydawać stu złotych, żeby poznać smak wina musującego przyzwoitej albo doskonałej jakości. To samo dotyczy włoskiego prosseco, które wprawdzie wytwarza się inną metodą, ale dzięki temu jest tańsze, a jeśli chodzi o jakość, porównywalne z tymi „szampańskimi”.  (HUW)


74 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

ASOR T YMENT

KARMA DLA ZWIERZĄT

Fot. 123RF

Ofertę buduj od impulsów W Polsce jest ponad 14,4 mln gospodarstw domowych, w których żyje 12 mln psów i kotów. Kategoria karmy dla zwierząt wciąż ma duży potencjał wzrostu, a rynkowe trendy są obiecujące – klienci coraz chętniej sięgają po takie produkty w sklepach tradycyjnych.

K

arma dla zwierząt to kategoria warta ponad miliard złotych. Oznacza to, że Polacy wydają na przysmaki dla swoich czworonogów więcej niż np. na mar‑ garyny. Jedna czwarta tej kwoty przypada na tradycyjny detal. – Karma dla zwierząt rośnie znacznie szybciej niż pozostałe popularne ka‑ tegorie, a sprzedaż takich wyrobów w sklepach małopowierzchniowych rozwija się w tempie po‑ nad 10 proc. rocznie – informuje Przemysław Suchara, category manager odpowiedzialny za karmę dla zwierząt w firmie Mars Polska. Ze swoimi czterema silnie wspieranymi markami dostępnymi w szerokiej dystrybucji – Kitekat, Whiskas, Chappi oraz Pedigree – koncern jest zdecydowanym liderem kategorii. W ujęciu wartościowym blisko trzy na cztery opakowania

karmy dla kotów sprzedawane w naszym kra‑ ju produkowane są przez Mars Polska – do Kitekat należy 41,3 proc. rynku, a do Whiskas – 32,9 proc. (wszystkie dane w tekście pochodzą od firmy Mars Polska, powołującej się na Nielse‑ na). W przypadku żywności dla psów są to pra‑ wie dwa na trzy produkty – za 32,3 proc. rynku odpowiada marka Chappi, a za 30,2 proc. – Pe‑ digree. Oprócz Mars Polska, liczącymi się gracza‑ mi na rynku karmy dla zwierząt są m.in. Nestlé Purina i ZM Łmeat-Łuków. Kilka lat temu do gry dołączyła brytyjska marka Butcher’s.

Półka nie musi być szeroka Wybory klientów w sklepie zdeterminowane są przez dwa kluczowe czynniki – znajomość

Zmieniamy opakowania i poszerzamy portfolio W przyszłym roku marka Barney, oferująca popularne kiełbasy dla psów, przejdzie wizualną zmianę. Opakowania będą czytelniejsze i bardziej przyciągające uwagę na półce, zaś portfolio powiększy się o kolejne trzy produkty. Do obecnych smaków, czyli drobiu i wołowiny, dołączy dziczyzna w opakowaniach 400 i 1000 g oraz kiełbaska Junior dla mło‑ dych zwierzaków. Wyjątkowość naszej karmy wynika z jej składu – jest ona wysokobiałkowa, dzięki zawartości 80 proc. mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Dodatkowo produkt nie wymaga specjalnych warunków przechowywania, co ułatwia ekspozycję w specjalnie przygotowanych do tego kartonach.

Joanna Jelińska, Arteta

W polskich domach mieszka 7,3 mln psów i 4,3 mln kotów i wiedzę na temat kategorii oraz częstotliwość zakupów. – Karma to produkt, po który klienci nie sięgają często, ale za to regularnie. Równocześnie nie robią tego odruchowo – kupujący potrzebuje czasu na zapoznanie się z ofertą i podjęcie de‑ cyzji odnośnie wariantu – tłumaczy Suchara. Dlatego ważne jest, by klient miał wybór, ale nie taki, który go przytłoczy. A o to nietrudno. Na rynku dostępnych jest około 1700 różnych wariantów karm dla zwierząt, w tym 250 pro‑ duktów z portfolio Mars Polska. – To ogromna paleta, ale towarując półkę, trzeba pamiętać przede wszystkim o zasadzie Pareto (20 proc. produktów odpowiada za 80 proc. wartości sprzedaży – red.), która w przypadku karmy dla zwierząt sprawdza się więcej niż doskonale – do‑ daje nasz rozmówca. Mars Polska monitorował przez 10 miesięcy rotację suchej karmy dla ko‑ tów w supermarketach. Jak się okazało, 20 proc. najpopularniejszych wariantów odpowiadało aż za 88 proc. całościowej sprzedaży. Idąc dalej,

Wprowadziliśmy innowacyjną karmę dla kotów Lekarze weterynarii i dietetycy Purina opraco‑ wali innowacyjny produkt Purina One Coat & Hairball, który dba o skórę i sierść kotów oraz minimalizuje tworzenie się kul włosowych. Karma zawiera kluczowe składniki odżywcze, takie jak wysokiej jakości białko, witamina E i kwasy tłuszczowe, dzięki którym skóra jest zdrowa, a sierść błyszcząca. Purina One Coat & Hairball wyróżnia się również formu‑ łą Actilea, opracowaną w celu wspierania naturalnej odporności kota, zaś specjalnie dobrane składniki pomagają ograniczyć li‑ nienie. Wprowadzeniu nowości towarzyszy kampania reklamowa, samplingi w punktach sprzedaży, promocje cenowe oraz konkurs konsumencki na stronie www.kociarze.pl. Aneta Okunowska­‑Stępień, Nestlé Polska

Nestlé inwestuje w kaliską fabrykę

Dania gotowe i płatki wypierają chleb

Maspex dopina strategię dla Malmy

n  Rozlewnię przypraw zbuduje w Kaliszu dla firmy Nestlé Polska

n  W ostatnich dziesięciu latach roczne spożycie pieczywa zma‑

n  Marka premium dołączona do portfolio Lubelli – taką strate‑

deweloper FB Antczak. Powstająca hala jest częścią należącej do producenta fabryki Winiary. W obiekcie znajdzie się rozlewnia przy‑ praw, która powstanie w miejscu wyburzonej hali. Powierzchnia użytkowa obiektu wyniesie około 2230 mkw. Będzie tam rampa, część socjalna oraz pomieszczenia techniczne, m.in. warsztat i myj‑ nia. Całość będzie połączona łącznikami z resztą zakładu. (ATE)

lało o 25 kg na osobę – podaje „Rzeczpospolita”. Zamiast chleba i bułek coraz chętniej wybieramy dania gotowe, przekąski i płat‑ ki śniadaniowe. W przeciwieństwie do branży piekarniczej ich producenci wydają krocie na reklamę. Z kryzysu obronną ręką wychodzą te piekarnie, które postawiły na rozwój własnych sklepów z bardziej wyszukaną ofertą. W 2013 roku przeciętny Polak zje mniej niż 50 kg pieczywa. (ATE)

gię dla włączonej niedawno do portfela Maspeksu Malmy zapo‑ wiada prezes wadowickiej firmy, Krzysztof Pawiński. W rozmowie z serwisem biznes.onet.pl powiedział on, że firma przewiduje znaczące inwestycje w swoim lubelskim zakładzie. W najbliższym czasie planuje tam m.in. budowę, kosztem ponad 50 mln zł, hali produkcyjnej i centrum logistycznego. (ATE)

Mlekovita proponuje fuzję OSM w Sanoku n  Po Resmleczu z Trzebowniska przyszła kolej na Sanok – Mle‑

kovita zaproponowała fuzję kolejnej spółdzielni mleczarskiej z Podkarpacia. Antoni Jaklik, prezes OSM w Sanoku podaje, że konsolidacja z Mlekovitą oznacza szansę na rozwój produkcji i eksportu. Na razie sprawa jest na etapie intencji i wstępnych porozumień. Konsolidacja została pozytywnie rekomendowana przez zarząd i radę nadzorczą. (HUW)

Nutricia rozbuduje zakład w Opolu n  Wchodząca w skład koncernu Danone firma Nutricia rozbuduje

zakład produkcyjny w Opolu. Nutricia, właściciel takich marek, jak BoboVita i Bebiko, jest liderem na rynku żywności dla niemowląt i małych dzieci. Warta około 12 mln euro inwestycja ma pomóc producentowi zdobyć rynki w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Firma planuje zatrudnić 100 dodatkowych pracowników, m.in. automa‑ tyków i operatorów urządzeń. Nowy wydział będzie produkował mleko modyfikowane dla dzieci w puszkach.  (ATE)

Dr Gerard przejęty przez fundusz Bridgepoint n  Firma Dr Gerard, będąca jednym z większych producentów

ciastek w Polsce, została sprzedana przez Grupę Poult, jednego z największych producentów pieczywa we Francji, funduszowi Bridgepoint. Wartość transakcji nie została podana do publicz‑ nej wiadomości. Fundusz tłumaczy zakup optymistycznymi prognozami dla branży ciastkarskiej, która ma rosnąć w tempie 6 proc. rocznie. Analitycy szacują, że trend ten utrzyma się przez dłuższy czas, bo Polacy konsumują niemal trzy razy mniej ciastek niż mieszkańcy „starej” Unii. Dr Gerard posiada trzy zakłady produkcyjne – w Radzyniu Pod‑ laskim, Międzyrzecu Podlaskim oraz Ożarowie Mazowieckim – i zatrudnia 950 pracowników. Podstawą działalności spółki jest produkcja ciastek i wyrobów czekoladowych. Obroty Dr Gerarda przekraczają 200 mln zł rocznie. Bridgepoint to grupa private equity, która koncentruje się na inwestowaniu w przedsiębior‑ stwa o wartości od 0,2 do 1 mld euro. (SSZ)

Sokołów zapowiada znaczące inwestycje po 2014 roku n  Sokołów w perspektywie najbliższych trzech lat zamierza

dokonać znaczących inwestycji. Obecnie przeznacza na rozwój 90­‑100 mln zł rocznie. W skład Grupy Sokołów wchodzi siedem zakładów produkcyjnych: w Sokołowie Podlaskim, Kole, Roba‑ kowie, Dębicy, Czyżewie, Jarosławiu i Tarnowie. Trzy oddziały (Sokołów Podlaski, Robaków i Jarosław) prowadzą ubój wie‑ przowy i zajmują się przetwórstwem. Oddziały w Kole i Tarnowie prowadzą ubój wołowy, zaś w Czyżewie i Dębicy trudnią się wyłącznie przetwórstwem. (HUW)

Leki bez recepty na dużym plusie n  Rynek leków OTC wzrośnie w br. o 11 proc., natomiast w latach

2013­‑2016 jego średnia roczna dynamika wyniesie 6,6 proc. – wynika z raportu PMR. Wpływ na to ma wprowadzanie wielu nowych pro‑ duktów, wzrost cen oraz zainteresowanie farmaceutykami dostęp‑ nymi bez recepty, zarówno ze strony sklepów, jak i aptek. (HUW)


ASO R T YMENT Jesteśmy obecni we wszystkich segmentach cenowych Partner in Pet Food Polska jest jednym z naj‑ większych w Europie producentów i dystrybuto‑ rów karmy dla zwierząt domowych. Oferujemy karmy suche, mokre, przekąski i ściółki higie‑ niczne w segmentach ekonomicznym, średnim oraz premium. Równocześnie jesteśmy lide‑ rem wśród pro‑ ducentów marek własnych. Wytwa‑ rzane przez nas wyroby private labels gwarantu‑ ją kompletną i bo‑ gatą w składniki odżywcze dietę dla zwierząt za dobrą cenę. Janusz Godlewski, Partner in Pet Food

koncern w ramach współpracy z siecią franczy‑ zową, liczącą kilkaset placówek, przeprowadził eksperyment. Zredukowanie oferty w sklepach o 46 proc., ze 152 SKU w 2010 roku do 82 SKU w 2012 roku, zaowocowało wzrostem sprzedaży kategorii o 68 proc. Jak widać, półka wcale nie musi być szeroka, za to właściwie zbudowana i zatowarowana – by przynosiła zysk.

Tu też są impulsy – W małym sklepie półkę z karmą najlepiej zacząć budować od niedrogich produktów, bo klienci ta‑ kich placówek robią przede wszystkim nieduże za‑ kupy. Najlepiej rotują saszetki, małe porcje suchej karmy w opakowaniach 300­‑500 g, puszki około 400 g oraz drobne przysmaki – wylicza Suchara. I dodaje: – Z punktu widzenia wygody nabywcy, produkty najlepiej ustawić markami. Ludzie są wzrokowcami, po kolorze opakowania szybko odnajdują wariant, po który przyszli. Przy założe‑ niu, że karma w dużych opakowaniach znajduje

Urbanek rusza ze sprzedażą przez Internet n  Od 1 listopada produkty firmy Bracia Ur‑

banek dostępne są w sklepie internetowym www.dodomku.pl. Jest to pierwsza tego typu inicjatywa producenta przetworów owocowo­ ‑warzywnych, mająca na celu zwiększenie gru‑ py odbiorców. (ATE)

Helio z większym zyskiem n  Produkująca bakalie spółka Helio wypraco‑

wała w roku obrotowym 2012/2013 98,7 mln zł przychodów ze sprzedaży i 4 mln zł zysku netto. Przychody były porównywalne z uzy‑ skanymi rok wcześniej, za to zysk wzrósł czte‑ rokrotnie. (HUW)

Nordis otwiera nową chłodnię w Opolu n   Nowoczesna chłodnia o  powierzchni

700 mkw., która będzie obsługiwać rynek opolski i śląski, to energooszczędny obiekt zbudowany według koncepcji firmy Nordis. Budynek uwzględnia specyfikę polskiego rynku dystrybucji wyrobów mrożonych, m.in. pozwala utrzymywać kilka temperatur, odpowiednich dla różnych grup produktów. (HUW)

się na dolnych półkach, w górnej części regału najlepiej sprawdza się ekspozycja pojedynczych porcji, np. w saszetkach. Karmę najlepiej umiej‑ scowić w sklepie obok żywności w puszkach, na wysokości od kolan do ramion. Zdaniem menadżera firmy Mars Polska często popełnianym przez detalistów błędem jest zaniedbywanie produktów impulsowych. W przypadku psich przysmaków spontanicz‑ nie kupowany jest jeden na trzy produkty, a kluczową rolę w wykorzystaniu potencjału tych wyrobów odgrywają zawieszane paski, zwane krawatami. REKLAMA

Jedno na cztery opakowania karmy dla zwierząt przechodzi przez kasy tradycyjnych sklepów Według Suchary karma dla zwierząt to kategoria, w której mały sklep może śmiało rywalizować z dyskontem. Oczywiście nie ceną, tylko róż‑ norodnym asortymentem. – Najlepiej oferować

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 75 popularne marki, ale w innych wariantach niż w dyskoncie, by klient nie był w stanie porównać cen – tłumaczy przedstawiciel Mars Polska, który upatruje potencjału wzrostu tej kategorii w jej penetracji. Dziś karmę dla zwierząt znajdziemy w zaledwie 60 proc. polskich domów, a staty‑ styka wskazuje, że w ponad ośmiu na dziesięć gospodarstw domowych mieszka jakiś pies lub kot. – Nadal mniej niż połowa posiłków naszych czworonogów to karma gotowa, która jest i zdrow‑ sza i tańsza niż domowe jedzenie podawane zwie‑ rzakowi – kończy Suchara. Sebastian Szczepaniak


76 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

PRZEMYSŁ

MADE IN POLAND

Nie ma promocji gospodarki bez przedsiębiorstw

Dwadzieścia milionów

pomoże polskim produktom za granicą Sektor spożywczy jest jedną z piętnastu branż o szczególnym potencjale eksportowym, na bazie których rząd chce budować markę polskiej gospodarki na świecie. W ciągu 9 lat od wejścia do UE eksport naszej żywności wzrósł z 5 do blisko 18 mld euro. Wspieraniu polskich produktów za granicą służyć ma kampania Made in Poland. Koszt akcji, finansowanej ze środków unijnych, to 20 mln zł. Potrzeba długofalowych działań Komunikacja kampanii Made in Poland skupia się wokół piętnastu branż o szczególnym potencjale eksportowym, wśród których znajduje się także przemysł spożywczy. – Chcemy pokazać światu, że nasz kraj posiada własne, atrakcyjne specjalno‑ ści eksportowe, a polskie firmy z sukcesem mogą współpracować z zagranicznymi przedsiębiorca‑ mi – podkreśla wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn­‑Klik. W realizację kampanii zaan‑ gażowały się również placówki zagraniczne Mini‑ sterstwa Gospodarki – Wydziały Promocji Handlu

Przemysł spożywczy w liczbach Polski rynek artykułów żywnościowych, do którego zaliczane są wszystkie produkty sprzedane w sklepach spożywczych, w tym przemysłowe oraz żywność nabywana w innych kanałach dystrybucji, osiągnął w 2012 roku wartość prawie 55 mld euro – to o 2,5 proc. więcej niż w poprzednim roku. Branża spożywcza jest dość odporna na kryzys, gdyż w jej przypadku wahania koniunktury nie wpływają znacząco na poziom popytu. W ciągu 9 lat od wejścia Polski do UE eksport polskiej żywności wzrósł ponadtrzykrotnie – z około 5 do 17,9 mld euro. W pierwszym półroczu br. sprzedaż zagraniczna zwiększyła się o kolejne 14 proc. Udział produktów rolno­‑spożywczych w całkowitej wartości polskiego eksportu wyniósł w ub.r. 12,33 proc. Zmienia się przy tym struktura naszego handlu zagranicznego, ponieważ maleje znaczenie surowców rolnych na rzecz artykułów wysoko przetworzonych. Obecnie do najbardziej konkurencyjnych sektorów polskiego przemysłu spożywczego należą: mięsny i wędliniarski, mleczarski, drobiarski, owocowo­‑warzywny oraz cukierniczy. Źródło: Raport „Polska gospodarka: polskie firmy i produkty”

Zmiana szefa Kompanii Piwowarskiej n  Andrew Highcock został nowym prezesem Kompanii Piwo‑

warskiej. Zastąpił, odchodzącego na emeryturę, Roba Pridaya. Highcock pracuje w grupie SABMiller, do której należy Kompania Piwowarska, od listopada 2009 roku. Od dwóch lat jest prezesem Ursus Breweries w Rumunii.  (ATE)

Novikov dyrektorem generalnym Coca­‑Cola HBC Polska

i Inwestycji Ambasad i Konsulatów RP, mające swoje oddziały w krajach objętych akcją. Resort gospodarki planuje na lata 2014­ ‑2020 działania związane z promocją polskiej marki i eksportu. Mają one być konsultowane z przedsiębiorcami, by przeznaczone na nie środki wykorzystać jak najlepiej. – Bardzo ważnym ele‑ mentem naszej strategii jest długofalowe myśle‑ nie. Roczna aktywność w  eksporcie nic nie znaczy, bo nie ma moż‑ liwości osiągnięcia za‑ dowalających efektów, gdy działa się uderzeniowo – mówi wiceminister. Zapewnia także, że program promocji polskiej marki ma wsparcie ze strony innych resortów oraz kancelarii prezydenta i premiera.

Efekt kraju pochodzenia – Wkroczyliśmy na drogę prowadzącą do zbudo‑ wania rozpoznawalnych polskich brandów – uwa‑ ża Monika Piątkowska, wiceprezes zarządu ds. informacji i komunikacji Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAiZZ). W jej opinii wizerunek danego kraju i marek wywodzących się z niego to klasyczny system naczyń połączonych. – Rządowa kampania daje realne wsparcie polskim eksporterom i ich zada‑ niem jest również wpływanie na wizerunek kraju

Celujemy poza Unię,

tam nie dyskryminują opakowań Rozmowa z Dariuszem Witkowskim, prezesem ZTL Lublin

n  Ahmed Elafifi przestał pełnić funkcję dyrektora general‑

nego Coca­‑Cola HBC Polska, a na tym stanowisku zastąpił go Vitaliy Novikov. Wcześniej Novikov przez kilka lat pracował w firmie Henkel w Austrii i na Ukrainie. Nowy dyrektor napo‑ jowego giganta ukończył Uniwersytet Ekonomiczny w Kijowie. W 2009 roku zdobył tytuł doktora ekonomii na Uniwersytecie St.Gallen w Szwajcarii.  (HUW)

Nowy prezes Drogerii Hebe n  Spółka Jeronimo Martins Drogerie i Farmacja dokonała

zmian w zarządzie. Pedro Manuel De Castro Soares Dos Santos został jej prezesem. Wcześniej był członkiem rady nadzor‑ czej. W skład zarządu wchodzą jeszcze: Pedro Manuel Pereira De Silva, Tomasz Suchański, Wiesław Ciuruś i Nuno Miguel Nunes Sereno.  (ATE)

za granicą – dodaje, nawiązując do tzw. „efek‑ tu kraju pochodzenia”. Mianem tym określa się wpływ na popyt ste‑ reotypowych, uprosz‑ czonych wyobrażeń i opinii o kraju, z któ‑ rego pochodzi dana marka lub produkt. Przy wchodzeniu na zagraniczny rynek wizerunek kraju wyprzedza wizerunek samego produktu. Informacja o po‑ chodzeniu danego wyrobu wpływa na jego postrzeganie i ocenę oraz może przekładać się na realne zachowania rynkowe konsumentów. Niestety, nasze marki nie są znane, a obraz Pol‑ ski na świecie nie przystaje do rzeczywistości. – Żeby być silnym za granicą, najpierw trzeba być silnym w Polsce – zauważa Ryszard Petru, partner w PricewaterhouseCoopers Polska. I tłumaczy: – Jesteśmy obecni w eksporcie, ale bardzo często jako podwykonawcy. Sztuka po‑ lega na tym, żebyśmy występowali pod swoimi markami. W Europie Zachodniej cały czas mamy gorszy wizerunek, niż wskazywałyby na to nasze produkty. Przed nami dużo pracy. Katarzyna Bochner

Polski rynek artykułów spożywczych wart jest prawie 55 mld euro

Fot. Fot. ZTL Lublin

M

ade in Poland, czyli „wyprodukowane w Polsce”, to hasło promujące nową kampanię informacyjno­‑promocyjną Ministerstwa Gospodarki. Resort bę‑ dzie zachęcał zagranicznych inwestorów w Cze‑ chach, Niemczech, na Ukrainie oraz w Chinach i Rosji do nawiązywania współpracy biznesowej z polskimi firmami. Kampania, obejmująca rekla‑ mę w prasie, Internet, outdoor a także działania PR, wystartowała 16 września br. Jej celem jest wzmocnienie wizerunku Polski wśród zagra‑ nicznych przedsiębiorców, jako wiarygodnego i nowoczesnego partnera gospodarczego.

W najbliższym czasie w naszych działaniach położymy nacisk na jeszcze mocniejszą współ‑ pracę z przedsiębiorcami, bo nie ma promo‑ cji gospodarki bez przedsiębiorstw. Bardzo ważne jest zbu‑ dowanie wiary‑ godnego systemu wsparcia nie tylko dla firm, które są najsilniejszymi graczami w swo‑ ich branżach, ale także dla małych i  średnich pod‑ miotów. Ilona Antoniszyn­‑Klik, podsekretarz stanu w Ministerstwie Gospodarki

Dariusz Witkowski

Pracownicy i plantatorzy współpracujący z ZTL Lublin oba‑ wiają się o wasze finanse. Na ile uzasadnione są te obawy? Istotny wpływ na obecną sytuację ekonomiczną spółki mają straty powstałe w latach 2005­‑2012, w dużej części jeszcze w okresie, kie‑ dy funkcjonowała ona jako jednoosobowa spółka Skarbu Państwa. W sierpniu br. akcjonariusze podjęli decyzję w sprawie częściowego pokrycia strat oraz podniesienia kapitału zakładowego. Z tego tytu‑ łu w najbliższym czasie spodziewamy się wpływu do spółki kwoty 20 mln zł. Środki te pozwolą w krótkim czasie poprawić stabilność finansową, a dzięki podjętym już działaniom w zakresie rozwoju produktów i restrukturyzacji kosztów oraz zdobyciu nowych ryn‑ ków zbytu, uda się odzyskać również w niedalekiej perspektywie rentowność. Liczę zatem, że wkroczymy na ścieżkę rozwoju. Parlament Europejski przegłosował poprawkę przewidującą ośmioletni okres przejściowy w zakazie sprzedaży w UE papierosów mentolowych. Inna poprawka mówi o tym, że nie będzie zakazu sprzedaży slimów. Co to oznacza dla Pana firmy? Papierosy mentolowe mają duże znaczenie dla naszego zakładu. Cieszymy się więc, że Bruksela podjęła racjonalną decyzję, biorąc 


PRZEMYSŁ

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 77

Przygotowanie owoców do tłoczenia polega przede wszystkim na ich dokładnym umyciu. Produkcja jest całkowicie naturalna, dlatego firma kładzie duży nacisk na to, by surowiec był najwyższej jakości. Producent zapewnia, że jego dostawcy wkładają wiele serca i pracy w uzyskanie jak najlepszych owoców

Owoce trafiają na prasę, która wyciska z nich pełnowartościowy (zawierający witaminy i mikroelementy) mętny sok

PROSTO Z ZAKŁADU: PREMIUM ROSA

Tradycja i naturalność zobowiązują Specjalizująca się w jakościowych sokach, syropach i konfiturach firma Premium Rosa powstała w 2007 roku i od początku oferuje przetwory najbardziej zbliżone do tych wyrabianych przez gospodynie domowe.

S

yrop malinowy z Premium Rosa powstaje – co dziś jest ewenementem – wyłącz‑ nie z soku malinowego wyciśniętego ze świeżych owoców. Ponadto, producent nie używa małowartościowych odżywczo

koncentratów. – W naszych wyrobach nie ma do‑ datku wody, sztucznych barwników i aromatów. Wszystkie produkty są pasteryzowane, nie sto‑ sujemy też konserwantów – mówi Aleksander Waszkiewicz, prezes Premium Rosa. Sok zlewany jest do zbiorników. Pracownicy badają jego zgodność z normami zakładowymi. W przypadku wyrobów słodzonych na tym etapie dodaje się cukier, aby mógł powstać syrop. Ponieważ wyroby Premium Rosa są wytwarzane według tradycyjnych receptur, producent korzysta z klasycznego cukru; wszelkie próby słodzenia słodzikami lub cukrem trzcinowym nie dawały rezultatów, bo soki z polskich owoców niekorzystnie zmieniały smak

pod uwagę argumenty producentów, np. te do‑ tyczące miejsc pracy. Szkoda tylko, że racjonal‑ ności nie wystarczyło również na ograniczenie podatków, związanych z produkcją papierosów. Horrendalnie wysokie podatki nakręcają szarą strefę. Jeśli chodzi o slimy, nie produkujemy tego rodzaju papierosów, ale przygotowujemy się do włączenia ich do oferty. Co stało się z marką Nestor? Decyzja o zaprzestaniu produkcji Nestora zo‑ stała podjęta zanim zacząłem kierować fabryką, ale zapewniam, że papierosy smakowe Nestor wrócą. Nie w takiej formie, jaką znamy, będą zmienione. Stawiacie na wyroby smakowe? Pracujemy nad tym segmentem od dłuższego czasu. W przyszłym roku będziemy je wprowa‑ dzać, na razie w wersji próbnej. Uczymy się sma‑ ków, przygotowujemy system aromatyzowania. Wspomniał Pan o przemycie. Zasada jest prosta: im wyższe podatki, tym większa szara strefa. Ostrożne szacunki wska‑ zują, że sprzedaż gilz jest w Polsce cztery razy większa, niż tytoniu. Ci, którzy te gilzy kupują, muszą je przecież napełnić tytoniem, więc jeśli nie pozyskują go w legalnym obrocie, zapew‑ ne robią to nielegalnie. Co najmniej 60 proc.

Rok temu produkcję przeniesiono do Złoto‑ kłosa, gdzie w nowoczesnych halach zainstalo‑ wano automatyczne linie do rozlewu syropów, soków i przygotowywania konfitur. W znaczący sposób podniosło to wydajność i umożliwiło

uzyskanie certyfikatów jakości. – W tym roku podjęliśmy także decyzję o rozdzieleniu dwóch linii produktów i poszerzeniu oferty o warzywa. Wyroby, które posiadają wybitne walory zdrowot‑ ne, będą wciąż wytwarzane pod marką Premium Rosa, natomiast wszystko, co tradycyjne i smacz‑ ne, występuje teraz na rynku jako Nasze Domowe – wyjaśnia Aleksander Waszkiewicz. Prezes szczyci się tym, że jego firma, jako pierwsza, wprowadza na rynek syrop z kwia‑ tów czarnego bzu. Obecnie Premium Rosa po‑ szerza ofertę o syrop malinowy z goździkami i cynamonem, lipą, cytryną oraz miętą. Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik

Przed butelkowaniem gotowego syropu pracownik ustawia maszynę rozlewającą i zakręcającą

dostępnego w Polsce tytoniu pochodzi z szarej strefy. To w dużej mierze efekt złych regulacji ustawodawczych. Z jednej strony mamy bardzo restrykcyjne przepisy akcyzowe, które niszczą polskich producentów, z drugiej – nieszczel‑ ne, niewłaściwe regulacje dotyczące liści tyto‑ niowych. Wystarczy, że pocięte liście tytoniu zostaną zakwalifikowane jako... ściółka dla kró‑ lików i już mogą być legalnie wprowadzone do obrotu. Dlatego postulujemy, aby rozwiązania prawne nie skupiały się na podwyższaniu po‑ datku, tylko na lepszej kontroli. Czy szykują się kolejne podwyżki cen pa‑ pierosów? To nie jest pytanie do producenta papierosów, który pracuje na marżach tak niskich, jak chyba żaden inny wytwórca w Polsce – tylko do mi‑ nistra finansów, który podwyższa akcyzę, co wcale nie wpływa na poprawę sytuacji budżetu, za to poszerza szarą strefę. Podkreślam: my nie podnosimy cen. A cygaretki? Wszak to jeden z nielicznych segmentów rynku, który rośnie… Nie produkowaliśmy ich i nie zamierzamy. Ale jesteśmy dystrybutorem cygaretek w naszej sie‑ ci detalicznej Cygaleria, gdzie jest duża oferta tych produktów.

Jak rozwija się Cygaleria? Mamy 15 sklepów stacjonarnych (oraz sklep on­‑line www.cygaleria.pl – red.) i pracujemy nad kolejny‑ mi. Dwa powstaną w tym roku i dwa w przyszłym. Szykujemy przekształcenia własnościowe. Planuje‑ my uczynić z sieci odrębny podmiot handlowy. Franczyza? Do franczyzy potrzebna jest znana marka i lu‑ dzie, którzy w nią wierzą. Więc na razie będzie‑ my rozwijać to, co mamy, w oparciu o własne sklepy – żeby później ewentualnie pomyśleć o franczyzie. Planujecie inwestycje? W przyszłym roku chcemy rozbudować fabrykę o kolejną maszynę do gilz. A co z nagłaśnianymi przez firmę Biosyntec, właściciela ZTL, planami produkcji w Lubli‑ nie zdrowych, rozmarynowych filtrów? Takie filtry nie będą u nas wytwarzane. Biosyntec zamierza rozwijać wspomniany projekt na ryn‑ ku amerykańskim. Dla mnie kluczowa jest teraz sprzedaż eksportowa, głównie na Bałkany i Bliski Wschód, czyli do krajów, które nie podlegają unijnym restrykcjom akcyzowym i zdrowotnym, gdzie nie ma dyskryminacji opakowań. Dziękuję za rozmowę. Hubert Wójcik

Po rozlaniu do butelek produkty przechodzą pasteryzację. Później są etykietowane, a następnie pakowane w opakowania zbiorcze

Końcowy etap to magazyn, gdzie produkty oczekują na odbiór przez partnerów Premium Rosa


78 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

SZKO LENIE

NOWE ZABEZPIECZENIA NA BANKNOTACH

Wyzwanie dla kasjera Od kwietnia 2014 roku do obiegu trafiać będą banknoty o nominałach 10, 20, 50 i 100 zł ze zmodernizowanymi zabezpieczeniami i o delikatnie zmienionej kolorystyce. Nie zastąpią starych banknotów, co oznacza, że te same nominały będą różnić się wyglądem.

Z

miana jest operacją czysto techniczną – banki centralne co kilka lat modyfikują przynajmniej najważniejsze zabezpiecze‑ nia, aby odstraszać fałszerzy, poza tym technika drukarska poszła na tyle do przodu, że grzechem byłoby z nowych rozwiązań nie skorzystać. Przedstawiciele NBP uspokajają, że poziom fałszerstw znaków pieniężnych mamy niski, a rynek nie jest zalany falsyfikatami. Ich udział w obiegu po pierwsze spada, po drugie przestępcy koncentrują się na podrabianiu bank‑ notów nominowanych w euro, czyli o znacznie większej wartości niż nasze złotówki. Wprowa‑ dzone w 1995 roku zabezpieczenia wciąż trzy‑ mają światowy poziom, ale czas na zmiany. Nowe banknoty będą pokryte farbą opalizującą, pole znaku wodnego będzie odkryte, a zabezpiecze‑ nie recto­‑verso ulepszone (patrz ramka).

NBP: będziemy informować Z punktu widzenia osób na co dzień pracujących z pieniędzmi – kasjerów, sprzedawców – w całej tej operacji istotne są dwie rzeczy. Przede wszyst‑ kim, żaden z obecnie używanych banknotów

nie traci ważności: wszystkie bezterminowo pozostaną środkiem płatniczym. Po drugie, choć projekty graficzne 10, 20, 50 i stuzłotówek (dwustuzłotówka na razie pozostaje niezmienio‑ na) nie uległy modyfi‑ kacji, to zastosowanie zmodernizowanych zabezpieczeń sprawi, iż banknoty nowej i poprzedniej emisji będą się różnić. Należy zatem zakładać, że czujny, ale niepoin‑ formowany o zmianach kasjer uzna, iż trafiła do niego fałszywka. W takiej sytuacji banknot należy bezwzględnie zatrzymać, spisać oświadczenie, wezwać policję... Robi się po‑ ważna sprawa, która w przypadku małego sklepu może na pół dnia zdezorganizować pracę. Aby uniknąć zamieszania, w styczniu 2014 roku NBP, we współpracy z Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych, ruszy z ogólnopolską kampanią informacyjną pod hasłem „Bezpieczne Pieniądze”, dotyczącą nowych zabezpieczeń banknotów. W ra‑ mach akcji udostępniona zostanie m.in. bezpłatna

Banknoty o nominałach 10 i 20 zł pozostają w obiegu kilkanaście miesięcy, dwustuzłotówki – kilka lat

OPOLSCY KUPCY pogłębiają wiedzę z unijną pomocą

Szkolenie zwiększa motywację Uczestnicy cyklu szkoleń dla handlowców „Profesjonalni w pracy” otrzymują coś więcej niż tylko konkretne podpowiedzi, co i jak robić, żeby zwiększyć sprzedaż. Zyskują przekonanie, że własną inwencją i zaangażowaniem mogą znacząco poprawić funkcjonowanie sklepu.

P

rojekt szkoleniowy, prowadzony przez Stowarzyszenie Handlowców Ziemi Opolskiej (SHZO), zyskał dofinansowanie ze środków unijnego Programu Operacyj‑ nego Kapitał Ludzki. Spośród dziewięciu różnych kursów największym zainteresowaniem cieszą się dwa: „Techniki sprzedaży, obsługa klienta, profesjonalna ekspozycja towarów” oraz „Efek‑ tywne metody zarządzania produktami, rola pro‑ mocji a oczekiwania klienta”. Bierze w nich udział łącznie ponad 200 pracowników han‑ dlu (właścicieli, kierow‑ ników i sprzedawców), zatrudnionych w 37 fir‑ mach, z czego 12 to geesy, 13 – PSS­‑y, a 12 – podmioty prywatne. W ramach pierwszego kursu uczestnicy pozna‑ ją m.in. zasady profesjonalnej obsługi klienta, metody wpływania na decyzje konsumentów, zasady rozmieszczenia kategorii produktów czy reguły dotyczące ekspozycji towarów na półce. Drugi kurs obejmuje m.in. zarządzanie kategorią, kryteria doboru asortymentu, politykę cenową

aplikacja na urządzenia mobilne „NBP Safe”, pre‑ zentująca zabezpieczenia polskich znaków pie‑ niężnych oraz aktualną tabelę kursów NBP. Jeśli informacja nie będzie odpowiednio nagłoś‑ niona, możemy nie uniknąć zamieszania. Tak było w maju br., gdy Europejski Bank Centralny wpro‑ wadził do obiegu „ulepszony” banknot o nomina‑ le 5 euro. – Już po kilku dniach mieliśmy telefony całej Polski od zaniepokojonych kasjerów, głównie bankowych, którzy przypuszczali, że trafiła do nich fałszywka. Nie mieli pojęcia o nowej emisji – opowia‑ da Bożena Siwik, która nadzoruje dział szkoleń w firmie DCB, eksperta w dziedzinie wykrywania fałszywych banknotów. Jej zdaniem mało która firma kieruje pracowników na szkolenia z zakresu wykrywania fałszywych banknotów, a poziom wiedzy wśród kasjerów jest dramatycznie niski. – Na kasy kierowane są osoby, które nigdy wcześniej nie pracowa‑ ły z pieniędzmi, które nie mają pojęcia na temat zabezpieczeń bankno‑ tów. W działach obsługi klienta liczy się dziś miła aparycja, a kompetencje nie zawsze. Niestety, pra‑ codawcy oszczędzają na kasjerach i niechętnie ich szkolą – a to przecież pierwszy próg bezpieczeństwa w każdej firmie – ubolewa Bożena Siwik.

oraz zagadnienia dotyczące skutecznego pro‑ wadzenia akcji promocyjnych.

Nie dla wszystkich elementarz Jak przyznaje jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, Roman Kozieł, członek zarządu SHZO, początko‑ wo niektórzy kupcy zrzeszeni w stowarzyszeniu mieli pewne wątpliwości, czy delegować pracow‑ ników na szkolenie. Padały argumenty, że po kilkunastu la‑ tach pracy w handlu warsztaty szkolenio‑ we nie są kupcom cz y k ierownikom potrzebne, że będą trudności z obsadą w sklepach itd. Po pierw‑ szych sesjach to ostrożne nastawienie zaczęło się zmieniać i wśród uczestników zapanował en‑ tuzjazm. – Obecnie, gdy przekroczyliśmy półmetek programu, malkontentów brak. Postęp w handlu jest tak szybki, że nawet najbardziej doświadczeni handlowcy mają się czego uczyć. Niektórzy tylko systematyzują i odświeżają swoją wiedzę, ale nie

Po latach pracy często popada się w rutynę, przestaje się dostrzegać błędy

Szkolenia dopiero na wiosnę Na razie, poza wąską grupą specjalistów, nikt nie miał w ręku nowych banknotów. Pierwsze tra‑ fią do obiegu na początku kwietnia 2014 roku. – Przeprowadzamy szkolenia przygotowawcze według informacji udostępnionych przez NBP.

brakuje takich, którzy podczas szkoleń dowiadują się nowych rzeczy, poznają rozwiązania, na jakie sami nigdy by nie wpadli – mówi Kozieł.

Setki przydatnych konkretów Do najaktywniejszych uczestników – i najwięk‑ szych beneficjentów – programu „Profesjonal‑ ni w handlu” należy spółdzielnia Samopomoc Chłopska Turawa, prowadząca na Opolszczyź‑ nie 14 sklepów. Są to placówki liczące od 40 do 120 mkw., zlokalizowane w małych miejscowoś‑ ciach na obszarach wiejskich. Wszystkie działają pod szyldem franczyzowym Rabat Detal Katowi‑ ce. Spółdzielnia zatrudnia łącznie około 80 osób, z czego 55 w sklepach. Na szkolenia skierowa‑ no wszystkich handlowców. Prezes Bogdan Jaźwiński i wiceprezes Andrzej Skrzipczyk są bardzo zadowoleni z tej decyzji. Szkolenie handlowców z Turawy wciąż trwa i jest za wcześnie, by oczekiwać wymiernych wyników finansowych. Widać już jednak wyraźnie zmianę nastawienia kierowniczek i ekspedientek. Te‑ raz częściej niż kiedyś słychać w sklepie zwroty w rodzaju „Dziękujemy i zapraszamy ponownie”, a wcześniej różnie z tym bywało. Poprawia się ułożenie towarów, zniknęły dziury na półkach. Lepiej wykorzystywane są miejsca promocyjne, zmieniło się także rozmieszczenie stref z artyku‑ łami impulsowymi.

Spojrzeć na sklep oczami klienta Uczestnicy warsztatów zwracają uwagę, że na‑ wet kupcy z wieloletnią praktyką mogą wiele skorzystać. Jak przyznaje Iwona Zawada, kie‑ rowniczka jednego ze sklepów należących do

Zmiany w zabezpieczeniach na przykładzie dziesięciozłotówki

 znak wodny z cyfrowym oznaczeniem nominału widoczny pod światło na nie‑ zadrukowanym polu;  pas opalizujący w kolorze turkusowym;  korona w owalu, której pełny obraz two‑ rzy się podczas oglądania banknotu pod światło;  wyczuwalne przy dotyku, także przez osoby niewidome, oznaczenie nomi‑ nału, portret władcy, godło RP, podpisy prezesa i głównego skarbnika NBP Źródło: NBP

Warsztaty z zakresu nowych zabezpieczeń wpro‑ wadzimy dopiero z początkiem kwietnia – mówi Bożena Siwik. Na razie nie wiadomo, jakie będą koszty szkolenia. Dziś podstawowy kurs kosztu‑ je w firmie DCB 250 zł netto od osoby. Do kwietniowych zmian szykują się nie tylko ka‑ sjerzy, ale i serwisanci samoobsługowych kas czy maszyn vendingowych. W związku ze zmianami wiele urządzeń automatycznych trzeba przestro‑ ić. Za dostosowanie ich do nowych banknotów odpowiada właściciel sprzętu oraz producent. Bożena Siwik zaznacza, że może się zdarzyć, iż nie każde urządzenie będzie od razu prawidłowo obsługiwać zmodernizowane banknoty. (ATE)

Przeszkoleni kupcy wiedzą już, że:  „jajka­‑niespodzianki” warto umieszczać na wysokości wzroku dziecka,  sos tabasco lepiej będzie rotował jako towar impulsowy przy alkoholach, a nie na półce z przyprawami,  rękawice lateksowe powinny być wysta‑ wione razem ze środkami czyszczącymi,  chipsy wyłożone przy piwie mogą być droższe niż na regale z przekąskami,  ciastka czekoladowe bardziej kojarzą się z kawą,  herbatniki – jak sama nazwa wskazuje – warto zestawiać z herbatą.

PSS Opole, szkolenie pozwoliło jej odświeżyć spojrzenie, wyjść poza standardowe rozwiązania, spróbować czegoś nowego. – Po latach pracy siłą rzeczy popada się w pewną rutynę, przestaje się „widzieć” swój sklep, dostrzegać błędy czy szukać nowych pomysłów na przyciągnięcie klienta. Szko‑ lenie ułatwia wyjście poza schematy, przyjrzenie się sali sprzedaży z perspektywy klienta – mówi. Inne uczestniczki sypią przykładami przydat‑ nych podpowiedzi tylko z ostatniej godziny zajęć: sos tabasco lepiej będzie rotował jako to‑ war impulsowy przy alkoholach, a nie na półce z przyprawami; rękawice lateksowe powinny być wystawione razem ze środkami czyszczącymi; chipsy wyłożone przy piwie mogą być droższe niż na regale z przekąskami; ciastka czekoladowe bardziej kojarzą się z kawą, a herbatniki – jak sama nazwa wskazuje – z herbatą. Konrad Kaszuba


Fot. Dilmah

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 79

Mój podpis gwarantuje jakość herbaty Dilmah

alfabet marki

Herbata wymaga pasji Rozmowa z Dilhanem Fernando, dyrektorem marketingu w MJF Group, producenta herbat Dilmah „Trudniej o zyski z herbaty”, „Aromat espresso oczarował konsumentów”, „Producenci kawy kontraatakują” – to tytu‑ ły tekstów, które pokazały się w ostatnim czasie na łamach polskich dzienników ekonomicznych. Dlaczego herbata prze‑ grywa z kawą? W ujęciu globalnym kategoria herbaty rośnie wraz z trendem prozdrowotnym, związanym z powrotem do dobrej jakościowo żywności. Mnóstwo osób pije po kilka filiżanek herbaty dziennie. Wystarczy zajrzeć do Internetu, by przekonać się, że 18 000 cza‑ sopism naukowych podniosło temat herbaty jako napoju, który chroni przed takimi chorobami, jak demencja, problemy z sercem, problemy z trawieniem, nawet przed rakiem. Pański ojciec jest związany z biznesem herbacianym od lat 50. Co wyróżnia Waszą firmę? Dilmah jest jedynym rodzinnym przedsiębiorstwem w dziesiątce największych światowych producentów herbaty. Dla nas to nie jest przypadkowe zajęcie. Ojciec zajmuje się herbatą od 63 lat, my z bratem – od 25 lat. Ten biznes wygląda dziś inaczej, niż gdy ojciec zaczynał. Herbata już się nie liczy, nie ma miejsca na rozmowę o jej walorach. Potencjalny kontrahent poprzestaje na przesłaniu e­‑maila z ofertą zakupu kilograma herbaty za dolara. Nasza herbata kosztuje sześć, siedem razy więcej.

Fot. Dilmah

Z czego to wynika? Bo produkujemy ją w sposób tradycyjny. Liście są zrywane ręcznie i przetwarzane tymi samymi metodami, co kilkaset lat temu, a to wymaga czasu. Fermentacja liści trwa, w zależności od warunków pogodowych, od 18 do 24 godzin. Po 2­‑3 tygodniach od zbioru

pakujemy herbatę do pudełek i wysyłamy ją w świat. Herbata, którą piją polscy konsumenci, jeszcze dwa, trzy miesiące wcześniej rosła na plantacji na Sri Lance. Jakie znaczenie ma fakt, że herbata została zebrana ręcznie? Robotnicy na plantacji zbierają tylko dwa młode liście z pączkiem, natomiast maszyna ucina całe liście, jak leci. A to w młodych, jaśniej‑ szych, jeszcze zwiniętych listkach jest najwięcej dobroczynnych dla zdrowia substancji, takich jak antyoksydanty. Mechanicznie zebrana herbata jest mniej smaczna i pozbawiona walorów zdrowotnych. Kim są zbieracze? To głównie kobiety. Światło słoneczne ma wpływ na smak herbaty, dlatego zbieracze ruszają do pracy wczesnym rankiem. Sri Lanka to republika socjalistyczna, związki zawodowe są u nas bardzo silne, należą do nich praktycznie wszyscy robotnicy. Większość z nich zbiera dziennie 20­‑25 kg surowca. Jaka jest różnica między dobrą a złą herbatą? Czy po opako‑ waniu można się zorientować, jakiej jakości jest produkt? Ważne, gdzie herbata była pakowana – czy w kraju pochodzenia, czy w Europie? Jednak, aby przekonać się, ile warta jest herbata, trzeba jej spróbować, ocenić zapach, kolor. To, że herbata pochodzi ze Sri Lanki, nie oznacza, że ma ten sam smak. Sri Lanka to mały kraj, ale warunki klimatyczne są mocno zróżnicowane. To niezwykłe, że z jednej i tej samej rośliny mogą pochodzić tak odmienne w smaku herbaty. Co tydzień testujemy po 10 000 próbek, z których każda jest niepowtarzalna, przypisana do regionu, z którego pochodzi. Dlatego jeśli ktoś lubi herbatę cejlońską, niech pije herbatę cejloń‑ ską, jeśli Darjeeling – niech pije Darjeeling. Skąd mamy pewność, że herbata, którą pije‑ my, pochodzi z Cejlonu? W Sri Lance poważnie podchodzimy do kwestii jakości herbaty. Nasz rząd wnikliwie kontroluje to‑ wary pod kątem zawartości i jakości. Za fałszowa‑ nie produktów można stracić licencję. Jeśli zatem herbata pochodzi ze Sri Lanki, mo‑ żemy mieć pewność, że w 100 proc. jest to herbata cejlońska. W innych krajach można bezkarnie oferować herbatę cejlońską, która w 95 proc. składa się z herbaty indyjskiej czy gruzińskiej. Na rynku jest bardzo dużo produktów słabej jakości. Rząd Iranu, który skupuje herbatę

Całe życie poświęciłem herbacie, choć plan był inny – po szkole średniej miałem iść na prawo. Wtedy, w latach 50., Bry‑ tyjczycy nadal mieli duże wpływy na Sri Lance i to oni kontrolowali herba‑ ciany biznes. Nieoczeki‑ wanie okazało się, że chcą przyjąć sześć osób do pra‑ cy w firmie zajmującej się sprzedażą herbaty. Byłem Dilhan w tej szóstce. To były cza‑ Fernando sy, kiedy największe zyski zgarniały firmy skupujące towar w Anglii. Niewielką dolę do‑ stawał pośrednik, a plantator – grosze. Postanowiłem inaczej zorganizować biznes, jak wariat poszedłem pod prąd. W latach 60. bardzo często przyjeżdżałem do Polski w intere‑ sach. Najpierw na Sri Lankę przyjechali przedstawiciele Społem i Agros – podpisaliśmy kontrakt. Potem ograniczenia związane z zakupem dewiz sprawiły, że Polska zaczęła sprowadzać her‑ batę z Turcji. Na kilka lat straciłem kontakt z waszym rynkiem. Wróciłem w 1991 roku, już z marką Dilmah. Założyłem ją kilka lat wcześniej, nazwa pochodzi od imion moich synów – Dilhana i Malika. Pierwszym ważnym rynkiem, na którym próbowaliśmy sił, była Nowa Zelandia. Byłem drobnym przedsiębiorcą, pory‑ wającym się na rynek obsadzony przez światowe koncerny. Dilmah dopiero raczkowała, nie stać nas było nawet na wyna‑ jęcie aktora do reklamy. Ktoś podsunął, bym to ja wystąpił. Spot TV w 1989 roku kosztował 5000 dol., nie wziąłem honorarium. „Poświęciłem życie herbacie, nazwałem markę od imion moich synów. Spróbujcie, proszę, mojej herbaty” – powiedziałem w tej reklamówce. Dziś można ją zobaczyć na kanale You Tube. Okazało się, że nikt lepiej nie zareklamuje marki, niż jej zało‑ życiel. Reklama była emitowana w lipcu, mieliśmy wówczas 3,5 proc. udziałów w tamtejszym rynku herbaty. Do września udziały skoczyły do 9 proc. Do dziś jestem powszechnie rozpoznawany w Australii i Nowej Zelandii, ludzie zaczepiają mnie na ulicy. We wszystkich krajach jakość naszych herbat gwarantuję własnoręcznym podpisem. Znajdziecie go na każdym opakowaniu Dilmah.

od swoich farmerów i w związku z tym ma problem z ogromnymi nadwyżkami surowca, wyprzedaje dziesięcioletnią herbatę po 25 centów za kilogram. Nie brakuje firm, które idą za tą ceną. Czy paczka herbaty za złotówkę, którą możemy kupić w nie‑ których dyskontach, może być tym starociem z irańskich magazynów? Jest wielce prawdopodobne, że tak właśnie jest. Zastanawia mnie, dlaczego ludzie dają się tak łatwo uwieść niskiej cenie. Herbata wcale nie jest droga – za 16 zł można kupić sto torebek dobrego jakościowo produktu. Co czyni herbatę wyjątkowym napojem? To, że jest w 100 proc. wytworem natury – nie możemy wpłynąć na jej smak, choćbyśmy zainwestowali milion dolarów. Dziękuję za rozmowę. Anna Terlecka


80 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

SZKO LENIE

O CZYM WARTO PAMIĘTAĆ?

Przygotuj sklep do zimy Nadchodzi najmniej przyjemny, nie tylko dla klientów, okres roku. Przypominamy, jak dobrze przygotować sklep do śniegu i mrozów.

J

uż wczesną jesienią koniecznie trzeba poświęcić nieco czasu na skontrolowanie i jeśli to niezbędne, odpowietrzenie insta‑ lacji grzewczej. Korzystanie z miejskiej sieci ciepłowniczej chroni przed wieloma dodatko‑ wymi czynnościami. Kiedy jednak temperatura w ciągu dnia spada poniżej 10°C, dzienny koszt samego ogrzania 150­‑metrowego sklepu może nawet przekraczać 40 zł. – Nasza placówka jest po remoncie – mówi pracownica Delikatesów na zakopiańskich Krupówkach. – Nową ochronę przed śniegiem stanowi przedsionek, dzięki które‑ mu zimne powietrze nie wdziera się tak bardzo do środka. Do tego zmieniliśmy ogrzewanie z elek‑ trycznego, które było bardzo drogie, na gazowe i koszty zdecydowanie spadły.

Szufla z dachu Ważne, szczególnie dla sklepów wielkopo‑ wierzchniowych, jest usuwanie śniegu zalega‑ jącego na dachu. Zajmują się tym komercyjne firmy. Ceny są zróżnicowane. Przy płaskich po‑ wierzchniach w mniejszych miejscowościach stawki zaczynają się od 2 zł/mkw., w dużych miastach mogą przekraczać 6 zł. Gdy dach skle‑ pu jest spadzisty, trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 7­‑10 zł/mkw.

Taki wydatek to jednak niewiele w porównaniu z konsekwencjami, jakie mogą dotknąć właści‑ ciela placówki, w której doszłoby do zagrożenia ludzkiego bezpieczeństwa czy zdrowia. Po serii wypadków przed kilkoma laty MSWiA monituje wojewodów, a oni wszelkie podległe im służby, by zwracać szczególną uwagę na właściwe odśnie‑ żanie dachów, których powierzchnia przekracza 1000 mkw. Paradoksalnie, nie ma konkretnego przepisu ustawowego, który zlecałby tę czynność lub stawiał przed najemcą czy właścicielem skle‑ pu taki obowiązek – ale praktyczna interpretacja art. 61 pkt 2 ustawy o prawie budowlanym jest jednoznaczna – musi on zapewnić bezpieczne użytkowanie obiektu podczas intensywnych opadów atmosferycznych. Pierwsze kontrole kończą się zazwyczaj upomnie‑ niem, ale następne to już groźba grzywny w wy‑ sokości 500 zł. Jeśli sprawa trafi do sądu, gdy np.

właściciel sklepu uchyla się od działania, może się to zamienić w karę do 5000 zł. Kiedy zaś z powodu tych zaniedbań doszłoby do wypadku z narażeniem zdrowia lub życia, pojawia się już jurysdykcja, jak za przestępstwo – z karą więzienia nawet do 5 lat. – Nie musimy martwić się o dach, bo jesteśmy w ka‑ mienicy podlegającej wspólnocie mieszkaniowej – twierdzi kierowniczka sklepu na jednym z kra‑ kowskich osiedli. I dodaje: – Choć odśnieżaniem powinna zajmować się administracja – często w trakcie mocnych opadów śniegu delegujemy do tego zajęcia naszego pracownika. Utrapieniem są z kolei niebezpieczne sople. Partycypujemy na‑ wet w kosztach ich usuwania, bo zdarzały się już w naszym mieście bardzo nieprzyjemne wypadki z tym związane.

A może abonament? Firmy zajmujące się profesjonalnie oczyszcza‑ niem miast ze śniegu oferują sklepom specjalne abonamenty miesięczne. Warto rozważyć takie rozwiązanie, żeby mieć pewność, iż zostaniemy obsłużeni, gdy pojawi się potrzeba. Stawka jest przy tym ustalana wcześniej. To zdecydowa‑ nie bardziej korzystne, bowiem w sytuacjach alarmowych firmy odśnieżające drastycznie podnoszą ceny. W przypadku abonamentu, w zależności od wielkości miasta i sklepu, za

„Zimowe” koszty w różnych miastach Polski*

Warszawa Kraków Trójmiasto

Odśnieżanie dachu płaskiego (za mkw.) 1,2-4 zł od 1,7 zł od 1,50 zł

Odśnieżanie dachu spadzistego (za mkw.) 5-11 zł 3-6 zł 4-10 zł

Usuwanie sopli lodu i nawisów śnieżnych (za metr bieżący) 4-9 zł 4-9 zł ok. 5 zł

Odśnieżanie parkingów przysklepowych (za mkw.)** 1-3 zł 0,6-2 zł od 0,35 zł Źródło: informacje własne

* ostateczna cena zależy od grubości pokrywy śnieżnej, konstrukcji dachu, możliwych stref zrzutu, konieczności wywozu śniegu itp. ** w zależności od powierzchni parkingu

BEZPIECZEŃSTWO ŻYWNOŚCI

Szkodnik w sklepie Czas spojrzeć prawdzie w oczy: czy jesteś pewien, że w oferowanych przez twoją placówkę produktach nie rozwijają się mole spożywcze, na zapleczu nie grasują myszy i szczury, a pod regałami nie czają się karaluchy i prusaki? Podpowiadamy, jak rozprawić się ze wstydliwym problemem. Na obecność jakich szkodników najczęściej narażony jest sklep spożywczy? Do najpowszechniej spotykanych należą szczury, ptaki, muchy domowe, muszki owocowe, pru‑ saki, karaluchy, mrówki faraona, kilka gatunków owadów, określanych szkodnikami magazyno‑ wymi, oraz rozkruszki. Problemem są też pająki, a latem – osy i komary. Większość tych szkodni‑ ków może przenosić groźne choroby, łącznie z salmonellą, włośnicą, a nawet dżumą. Dlatego każdy produkt, który mógł mieć z nimi styczność, nie nadaje się do spożycia.

i przejść się po sklepie. Jeśli mole są, to niebawem przylecą, zwabione zapachem. Jeden dyspenser wystarcza na około trzy miesiące, kosztuje 5 zł. Dwa lata temu entomolog wynajęty przez jed‑ nego z producentów żywności, odwiedził, udając „tajemniczego klienta”, dziesięć sklepów wielko‑ powierzchniowych. W ośmiu stwierdził obecność moli spożywczych. W dwóch kolejnych nie miał szans dokonać inspekcji: z jednego został wypro‑ szony przez czujną ochronę, w kolejnym, pod pretekstem porządków, wyproszono go z działu z bakaliami i skierowano na mięsny...

Jak poznać, że w sklepie są szkodniki? Przyglądać się podłodze na zapleczu – mogą na niej zalegać odchody gryzoni i ptaków. W sklepach zasiedlonych przez liczne kolonie mrówek moż‑ na zauważyć ich obecność wokół produktów, na półkach, ścianach itp. Gryzonie siekaczami prze‑ gryzają przewody elektryczne i wodociągowe, doprowadzając czasem do pożarów i zalań. W hur‑ towniach oferujących produkty DDD (dezynfekcja, dezynsekcja, deratyzacja) można kupić dyspenser z feromonami, do których lgną mole spożywcze. Wystarczy włożyć taką fiolkę do kieszeni kurtki

Jakiego rodzaju produkty są zagrożone zanie‑ czyszczeniem ze strony moli spożywczych? Przede wszystkim bakalie (a więc i czekolady z orzechami czy rodzynkami, cukierki), ale rów‑ nież sucha karma dla zwierząt, produkty sypkie (mąka, otręby, kasze, groch). Wielu klientów, kupując zanieczyszczony produkt, np. czekoladę z larwami, oskarża producenta. Czy słusznie? Tylko ekspert jest w stanie określić z dużym prawdopodobieństwem, kiedy doszło do

zanieczyszczenia. Niekoniecznie miało to miejsce w fabryce. Niewątpliwie, w Polsce nadal można spotkać zanieczyszczone zakłady produkcyjne, np. młyny, ale prawda jest taka, że wiele hurtow‑ ni i sklepów, ograniczając koszty, nie korzysta z usług renomowanych firm DDD. Oczywiście, może się też zdarzyć, że do zanieczyszczenia doszło w domu osoby, która kupiła produkt. Czy tzw. „owocówki”, które gromadzą się na stoiskach warzywnych, stanowią zagrożenie? Muszki owocowe, czyli tzw. wywilżny, które lgną do rozkładających się substancji roślinnych, są nie tylko dokuczliwe, ale i niebezpieczne! Szkodliwe są i larwy, i osobniki dorosłe, gdyż zanieczyszczają soki, dżemy, kiszone ogórki czy owoce, przenosząc drobnoustroje, w tym grzyby pleśniowe i bakterie, które zakłócają procesy fermentacyjne.

odśnieżenie metra kwadratowego parkingu zapłacimy od 40 gr, chodnika przed obiektem – od 35 gr, zaś za skucie lodu – około 5 zł. Koszt usunięcia metra bieżącego lodowego nawisu wyliczany jest, w zależności od wysokości bu‑ dynku i „łatwości dotarcia”. Nie powinien jednak przekraczać 10 zł.

Dmuchanie na zimne Koszty zimowego utrzymania placówek rosną wraz z powierzchnią. – Kwestią zasadniczą jest oczywiście usuwanie śniegu z dachów, parkingów i chodników. Nie musimy korzystać z usług zewnętrznych firm, mamy własny serwis – mówi Wiesława Halat, koor‑ dynator ds. handlu w sieci marketów Orzech. Pod tym szyldem działa 10 sklepów (średnia powierzch‑ nia sprzedaży niemal 500 mkw.) w południowo­ ‑wschodniej Polsce. – Przed wejściem do naszych placówek rozkładamy gumowe maty antypoślizgo‑ we, zaś wewnątrz montujemy kurtyny powietrzne, które nie wpuszczają zimnego powietrza do wnętrza sklepu – dodaje nasza rozmówczyni. To bardzo dobre, ale dość kosztowne rozwiąza‑ nie. Jedna kurtyna wydmuchująca strugę roz‑ grzanego powietrza kosztuje od 2500 do 5000 zł. W placówkach, w których zamontowane są drzwi automatyczne, otwierające się dzięki fotokomór‑ kom, zastosowanie kurtyn powietrznych jest w zasadzie koniecznością. Prostym, ale niezbędnym rozwiązaniem jest też przygotowanie zapasu specjalnej soli. – Mamy jej zawsze dużo. Dbamy przede wszystkim o solid‑ ne posypanie schodów, by nikt z klientów się nie poślizgnął – zapewnia Wiesława Halat. Trzeba również zdecydowanie częściej zwracać uwagę na czyszczenie podłóg, bo o nieszczęście nie‑ trudno. Warto dmuchać na zimne. (WCH)

powietrze), nierówne szwy w workach, np. z karmą dla zwierząt – to furtka dla szkodnika. Gąsienice omacnicy potrafią przegryźć opakowanie z gru‑ bej folii polietylenowej, by utorować młodszym osobnikom drogę do pokarmu. Czy to prawda, że placówki spożywcze, dzia‑ łające w sąsiedztwie sklepu zoologicznego, są bardziej narażone na obecność szkodników? Tak. Sklepy zoologiczne są narażone na obecność np. moli spożywczych, z uwagi na dużą ilość czę‑ sto nieosłoniętego pokarmu, np. suchej karmy na wagę. Zagrożone są więc markety spożywcze dzia‑ łające w centrach handlowych. Owady i gryzonie z łatwością pokonują te kilkadziesiąt metrów.

Jak zwalczać pająki? Nie zwalczać. Są one pożyteczne, bo jako dra‑ pieżniki eliminują owady, będące rzeczywisty‑ mi szkodnikami (np. muchy czy prusaki). Jeśli w sklepie są pająki, to oznacza, że są w nim również inne owady – to z nimi się rozprawmy, pozostawiając pająki w spokoju.

Jak walczyć ze szkodnikami? Inaczej walczy się z gryzoniami, inaczej z ptakami, a jeszcze innego podejścia wymaga plaga moli spożywczych. W każdym przypadku najlepiej sko‑ rzystać z usług wyspecjalizowanej firmy z branży DDD. Bardzo istotne jest też dbanie o sklep – do‑ kładne wymiatanie okruszków żywności, kurzu itp. Cóż z tego, że podłoga jest codziennie myta, skoro pod regałami (szczególnie w miejscach, gdzie sty‑ kają się moduły) zalega mnóstwo brudu?

Na co zwracać uwagę przy dostawach towaru? Na terminy przydatności do spożycia. Im starszy produkt, tym większe ryzyko, że na którymś z eta‑ pów jego produkcji i przechowywania doszło do zanieczyszczenia. Dlatego ważne jest przestrzega‑ nie przez detalistę zasady FIFO ( „pierwsze przyszło, pierwsze wyszło”). Sprawdźmy też uważnie opako‑ wania. Uszkodzenia na zgrzewie, mikroskopijne otwory wielkości nawet 0,3 mm (czasem produ‑ cent sam dziurkuje opakowanie, by mogło ujść

Czym się kierować, wybierając firmę DDD? Przede wszystkim ceną usługi. Firma, która podej‑ muje się dezynsekcji hipermarketu za 300­‑400 zł najpewniej tylko udaje, że rozprawia się z prob‑ lemem. Realne koszty w przypadku placówki wielkopowierzchniowej zamykają się w kwocie 2000 zł miesięcznie. W małym sklepie opłata jest proporcjonalnie niższa (300­‑400 zł). Anna Terlecka Konsultacja: prof. dr hab. Stanisław Ignatowicz, SGGW


2

KILOMETRY W tej odległości od sklepu Odido na wsi dystrybuowane są gazetki promocyjne. W mieście jest to 0,5 km. Detalista wskazuje, gdzie dokładnie mają trafić

300

CZTEROSTRONICOWYCH GAZETEK

MIESIĄC

co dwa tygodnie trafia do klientów mieszkających w pobliżu każdego sklepu Odido

Tyle przeciętnie trwa proces przyjmowania sklepu-kandydata do sieci Odido

3000

to średnia wielkość inwestycji potrzebnych do uruchomienia placówki Odido (nie dotyczy sklepów, które wcześniej były prowadzone w systemie ladowym)

PORADNIIKWH MAKRO

REMODELING SKLEPU

Franczyzowe koło ratunkowe Jeszcze rok temu pan Piotr rozważał ograniczenie działalności wyłącznie do sezonu wiosenno-letniego. Przystąpienie do sieci Odido zahamowało odpływ klientów, a dziś detalista myśli o rozbudowie coraz lepiej prosperującej placówki.

H

andlem Piotr Gucwa zajmuje się od 21 lat. Jego pierwszy sklep miał niewiele ponad 20 mkw., a od 1995 roku placówka jest dwukrotnie większa. Warunki do prowadzenia działalności nie są łatwe – w miejscowości Smerek mieszka w sumie 30 rodzin. Wieś znajduje się w sercu Bieszczad, a do najbliższego miasta jest stąd dalej niż do granicy z Ukrainą. Pierwsi turyści przyjeżdżają w góry na dłuższy weekend majowy, a ostatni odjeżdżają pod koniec października. – W sezonie liczba klientów wzrasta o ponad 100 proc., a sprzedaż jeszcze bardziej. Tygodniowo schodzi wtedy 30 zgrzewek wody, a poza sezonem – tylko dwie. Przez kilka miesięcy muszę zarobić wystarczająco dużo, żeby móc przeżyć cały rok – nie ukrywa nasz rozmówca. Ma nadzieję, że sytuacja wkrótce się zmieni.

Uzupełniające się biznesy Przed nadejściem kryzysu pan Piotr wziął kredyt i na działce obok sklepu wybudował zajazd Niedźwiadek, który pierwszych gości przyjął w 2010 roku. Na dole budynku znalazła się restauracja, a na piętrze – pokoje do wynajęcia. W każdym jest czajnik elektryczny, zestaw sztućców, kubki, kieliszki, talerze i miski, by goście mogli samodzielnie przygotowywać sobie śniadania oraz kolacje z produktów zakupionych w jego sklepie. Pomysł sprawdził się, ale w ostatnich latach rentowność placówki poza sezonem drastycznie spadła, a właściciel zaczął myśleć o jej zamykaniu na zimę. Sytuację uratowała Joanna Mikosz, która w Makro zajmuje się klientami kanału HoReCa i regularnie odwiedza Niedźwiadka. Gdy uznała, że liczący 42 mkw. sklep spełnia wymogi sieci Odido, Gucwa nie wahał się ani chwili.

Kluczowy czas obsługi Po dwóch tygodniach intensywnych prac, z czego samo zatowarowanie trwało dwa dni i jedną noc, w Smereku wystartowało Odido. W pobliskich wsiach pojawiły się plakaty zapowiadające otwarcie, a wraz z nimi gazetki promocyjne. – Liczba klientów zwiększała się stopniowo, bo ludzie musieli się do sklepu przekonać. Ale teraz jest ich znacznie więcej niż wcześniej, więc inwestycja opłaciła się – cieszy się Piotr Gucwa. Zaryzykował sporo, bo przerobienie nierentownej, ladowej placówki w samoobsługowe Odido kosztowało go 16 000 zł. – Trzeba odwagi i chęci do pracy, by coś zmienić. Nie wszyscy potrafią dostosować się do ewoluującego rynku – ocenia Joanna Mikosz.

TYLE SAMO CZASU ZAJMUJE OBSŁUŻENIE JEDNEGO KLIENTA W SYSTEMIE LADOWYM, CO TRZECH W SAMOOBSŁUDZE Sklep w Smereku przeszedł nie ewolucję, a całkiem sporą rewolucję, bo zmiana systemu obsługi oznaczała konieczność kupienia nowych mebli – m.in. regału piekarniczego, warzywnego, dwóch gondoli oraz nowej lodówki na nabiał. Miejscowi docenili te starania, a sprzedaż wzrosła o połowę. – Teraz wszystko lepiej rotuje. Klient przy kasie nie ma czasu zastanawiać się, co jeszcze kupić, gdy stoi za nim kolejka. A w samoobsłudze może przejść się po sali i wybierać samemu do woli – zauważa pan Piotr. I dodaje, że wcześniej część turystów rezygnowała z zakupów, gdy kolejka była zbyt duża. – Wsiadali w samochód i jechali do konkurencji. Trudno ich winić. Skompletowanie zamówienia dla jednego klienta w systemie ladowym może trochę potrwać. Teraz w tym samym czasie ekspedientka przy kasie obsłuży trzech kupujących – szacuje nasz rozmówca.

Konfrontacja z ABC Piotr Gucwa jest w tej komfortowej sytuacji, że o klientów nie musi walczyć z dyskontami i supermarketami. Najbliższy

Do Rzeszowa, gdzie znajduje się najbliższa hala Makro, Piotr Gucwa ma ponad 150 km. Jeździ tam tylko raz w miesiącu, bo dwa razy w tygodniu towar jest mu dowożony w ramach usługi Delivery dyskont Biedronka i supermarket Tesco znajdują się w oddalonym o 50 km Lesku. Choć w okolicznych wsiach nie brak sklepów, większość z nich to małe, niezależne placówki, z których część działa w systemie ladowym. Nic dziwnego, że w tej sytuacji ponadstumetrowe, samoobsługowe ABC w pobliskiej Wetlinie było wcześniej najchętniej odwiedzanym sklepem w okolicy. Przyciągnąć lokalnych klientów pomogła, wychodząca co dwa tygodnie, gazetka promocyjna Odido, dystrybuowana w Smereku i pobliskich wsiach. – Ludzie przyjeżdżają na zakupy z gazetką w ręku. Czekają

na nią, a jak się jedna kończy, już pytają o następną, bo dzięki niej mogą zaplanować tańsze zakupy – opowiada nasz rozmówca. Klienci docenili również poszerzenie asortymentu – w sumie pan Piotr zwiększył zatowarowanie do 1500 indeksów, z czego 200 stanowią marki własne Makro – 70 produktów ARO i ponad 100 Fine Food. – Świetnie się u mnie przyjęły, bo zarówno miejscowi, jak i turyści, szukają wszędzie oszczędności, a to asortyment dobrej jakości w konkurencyjnych cenach – przekonuje detalista. W upowszechnieniu produktów private labels pomogły, urządzane co miesiąc, degustacje oraz starania samego detalisty, polecającego kupującym te wyroby. Przystąpienie do sieci organizowanej przez Makro zaowocowało pojawieniem się w sklepie w Smerku również gazet i czasopism, a niektórzy klienci przenieśli do Odido teczki prasowe, które wcześniej mieli w wetlińskim ABC. O wiele lepiej sklep po zmianie odbierają również turyści. – Mam sporo gości z Krakowa i Warszawy. Prawie wszyscy znają szyld, a spora część była zadowolona, że może na wakacjach robić zakupy w tej samej sieci co w domu – opisuje Piotr Gucwa. Przystąpienie do Odido nie tylko uratowało placówkę, ale na tyle polepszyło jej obroty, że detalista zaczął załatwiać formalności związane z rozbudową. Nowy sklep ma być co najmniej dwukrotnie większy. Tekst i zdjęcia Sebastian Szczepaniak

NOWOŚCI MARKI FINE FOOD Crunchy naturalne Fine Food  Pyszne płatki owsiane, otręby i płatki kokosowe. Idealne na śniadanie lub przedpołudniową przekąskę. Dostępne również w wersji owocowej. OPAKOWANIE: 350 g

Miód gryczany Fine Food  Miód o ciemnobrązowym kolorze i silnym zapachu kwiatów gryki. Ma ostry, lekko piekący smak. Zawiera dużo magnezu oraz witamin. OPAKOWANIE: 500 g

Mleko 2% i 3,2% Fine Food  Świeże mleko dostępne w dwóch rodzajach – 2% i 3,2% zawartości tłuszczu. OPAKOWANIE: 1 l

Serek śmietankowy Fine Food  Kremowy, śmietankowy serek stanowiący idealny dodatek do lekkich przekąsek. OPAKOWANIE: 135 g


82 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

PR AWO

OPŁATY PÓŁKOWE W PRAKTYCE

Te pieniądze możesz odzyskać Sieci handlowe, które pobierały lub nadal pobierają nielegalne opłaty półkowe – niezależnie od tego, jak te opłaty się nazywają – wymyślają rozmaite konstrukcje prawne, mające utrudnić lub uniemożliwić dostawcom dochodzenie roszczeń. Wszystko to na niewiele się zda, gdy poszkodowany dostawca wie, co zrobić. udało mu się podsumować sytua‑ cję polskich dostawców, która tylko nieznacznie zmieniła się pomimo upływu dekady.

Czyn nieuczciwej konkurencji

P

onad dziesięć lat temu podczas posiedzenia parlamentarnej Komisji Nadzwyczajnej „Przedsiębiorczość, Rozwój, Praca” Mirosław Grabowski, prezes Naczelnej Rady Zrzeszenia Handlu i Usług, stwierdził: „Takich technik, jakie sto‑ sują przedsiębiorcy dysponujący wielkimi powierzchniami han‑ dlowymi, nie znaliśmy i nie stosowaliśmy. Tam kosztuje każde wejście na sklepową półkę. Za promocję towaru płaci producent. Także on zabiera towar, któ‑ ry nie schodzi z półki. Producentowi płaci się za dostarczone wyroby w najlepszym przypad‑ ku po trzech miesiącach, co oznacza, że to on kredytuje przedsiębiorcę. Dlatego musimy być chronieni przez państwo”. W tych kilku zdaniach

W trakcie obrad tejże komisji, na skutek wniosku posła Marka Górskiego, wprowadzono do rządowego projektu nowelizacji ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji poprawkę dotyczącą pobie‑ rania dodatkowych opłat. Od 10 paździer‑ nika 2002 roku, zgodnie z art. 15 ust. 1 pkt. 4 tej ustawy, czynem nieuczciwej konku‑ rencji jest utrudnianie innym przedsiębiorcom dostępu do rynku, poprzez pobieranie innych niż marża handlowa opłat za przyjęcie towaru do sprzedaży. W tym samym czasie uchwalono również przepis dotyczący wprowadzania do sprzedaży przez sieci dyskontowe towarów pod markami własnymi o wartości przekraczającej 20 proc. obrotów. Wspomniane regulacje przez kilka lat obo‑ wiązywania były w zasadzie martwe, a zapisy dotyczące dyskontów, jako nie nadające się do zastosowania, wobec braku jakiejkolwiek de‑ finicji „dyskontu”, nadal martwymi pozostają. W przypadku przepisu dotyczącego opłat pół‑ kowych sytuacja zmie‑ niła się po kluczowym i  precedensowym wy‑ roku Sądu Najwyższego z 26 stycznia 2006 roku. Sądom uświadomiono, że fakt, iż dostawca podpisywał umowy i regu‑ lował wynikające z nich opłaty, nie wyklucza bezprawności pobierania tychże opłat, ani nie jest przeszkodą dla ich odzyskania. Dostaw‑ cy zrozumieli, że mogą odzyskać nielegalnie pobrane pieniądze. Pamiętajmy, że w tamtym okresie praktycznie wszyscy odbiorcy towa‑ rów, w tym przede wszystkim sieci handlowe i hurtownie – zarówno zagraniczne jak i polskie – pobierały opłaty półkowe. Sytuacja nie zmieniła się do dziś, pomimo ewo‑ lucji zjawiska. Regułą nadal jest, że w przypadku handlu każdego rodzaju towarem, praktycznie wszyscy – mali i duzi, z polskim lub zagranicz‑ nym kapitałem – płacą za to, że ich towar jest zamawiany i obecny na półkach odbiorcy. Każdy produkt może bowiem zostać zastąpiony towa‑ rem o podobnych właściwościach i w podobnej cenie, jeżeli dostawca nie zgadza się na warunki stawiane przez odbiorcę, tj. na uiszczanie opłat.

Najtrudniejszą do obrony w sądzie formą opłaty jest premia pieniężna lub bonus obrotowy

Rady dla dostawców W sezonie zawierania nowych rocznych umów handlowych:  badajmy możliwość rezygnacji z opłat i przejścia na relacje net net. Rzadko któ‑ ry kupiec zaproponuje umowę net net bez zapytania dostawcy. Wątpliwości podatkowe są odpowiednim uzasadnie‑ niem dla postawienia takiego pytania;  kwestionujmy i rezygnujmy z aneksów z zapisami o mediacjach lub wskazujący‑ mi na na sąd polubowny, w przypadku sytuacji spornych;  nie podpisujmy umów, porozumień i oświadczeń, w których zrzekamy się roszczeń z tytułu deliktów, czyli opłat półkowych wstecz;  utrwalajmy najwięcej, jak się da, rozmów na piśmie.

Różne wyroki sądowe Choć zjawisko pobierania opłat półkowych dotyczy wszystkich rodzajów towarów, to

szczególnie mocno widać je w branży FMCG, o czym można się przekonać choćby z lektury wyroków sądowych. Wyroki dotyczące opłat półkowych ewoluowały przez lata. Linia orzecz‑ nictwa jest już jednak na tyle jednolita (i to na niekorzyść odbiorców), że Sąd Najwyższy (SN) praktycznie nie zajmuje się opłatami półko‑ wymi. Ostatni wyrok SN w tego typu sprawie pochodzi z 25 października 2012 roku i był on uchyleniem niekorzystnego dla dostawcy wy‑ roku warszawskiego sądu apelacyjnego. O tym ostatnim rozpisywano się, twierdząc, że „legali‑ zuje opłaty półkowe”. Nie legalizował i nie mógł ich legalizować, a dostawcy przegrywają z od‑ biorcami sprawy dotyczące opłat półkowych z reguły z powodów formalnych i dowodowych, a nie z powodu odmiennej wykładni prawa. Wykładnia jest już jasna. Jeżeli uiszczenie opłaty w jakiejkolwiek formie jest warunkiem nabycia towarów przez odbiorcę, mamy do czynienia z zakazaną opłatą półkową. Nie zastanawiamy się nad zyskownością, atrakcyjnością i ekwiwa‑ lentnością „świadczenia” odbiorcy.

Bezzasadna opłata logistyczna Piszę o „zapłacie w jakiejkolwiek formie”, gdyż opłata może być pobierana w różnej postaci – jako np. przelew dostawcy, ale również po‑ trącenie przez odbiorcę z płatności lub rabat na fakturze dostawcy. Najbardziej jaskrawą i najtrudniejszą do obrony w sądzie formą opłaty półkowej jest premia pieniężna lub bonus obrotowy. Jest to kwota, płatna z dołu, za jakiś okres, w formie procentu od obrotu dostawcy z odbiorcą. Najczęściej procent wzrasta w zależności od progu obro‑ tów. Jeden z sądów apelacyjnych skwito‑ wał to zjawisko jako sytuację, w której im większy obrót i han‑ del, tym gorzej dla dostawcy. Z  uwagi na fakt, że te premie i bonusy nie wytrzy‑ mują konfrontacji w sądzie, bardzo duża część odbiorców zmie‑ niła ich nazwę na „wynagrodzenie za doradz‑ two” lub „informacje”. Dostawcy już nie płacą np. dwunastoprocentowej premii od obrotu, ale kwotę 12 proc. od obrotu za wygenerowany elektroniczny miesięczny „raport” o tym, ile ich produktu sprzedało się u odbiorcy… Ironią jest, że odbiorcy równocześnie domagają się od do‑ stawcy comiesięcznych raportów o obrotach…, w celu wyliczenia wynagrodzenia. Kolejną, oczywiście bezzasadną, opłatą półkową jest opłata, najczęściej nazywana logistyczną. Do‑ stawca dostarcza na swój koszt towar do centrali logistycznej odbiorcy. Następnie płaci za to, że towar, stanowiący już własność odbiorcy, jest roz‑ wożony do jego sklepów. Odbiorca nawet nie na‑ licza kosztu dostawy w związku z rzeczywistymi

kosztami, tak jak czyni to każda firma logistyczna, ale jako procent od obrotu dostawcy… Opłaty logistyczne ewoluują w związku z przegranymi przed odbiorców sprawami sądowymi: pojawia się np. usługa odbioru od dostawcy. Pamiętajmy jednak, że jeżeli skorzystanie z usługi logistycznej stanowi warunek współpracy, to nadal mamy do czynienia z zakazaną opłatą półkową.

Słabe argumenty świadków Odbiorcy są w dużej mierze uzależnieni od po‑ bierania opłat procentowych, o czym można się przekonać z budżetów marketingowych i promocyjnych. Te budżety „uzasadniane” są czynnościami, będącymi częścią zwykłej dzia‑ łalności sklepów, tj. eksponowaniem towarów i zachęcaniem klientów do ich nabywania, albo działaniami służącymi interesom odbiorcy. Ogromna część dostawców płaciła i płaci za to, że ich kontrahenci wydają gazetki i katalogi, które zwiększają obrót… odbiorcy. Dostawca zawsze musi sprzedać partię towaru do gazetki w promocyjnej cenie, a odbiorca zarabia zarów‑ no na obrocie generowanym przez klientów skuszonych okazją, jak i na kosztach marketin‑ gu i promocji, nie mających wiele wspólnego z rzeczywistymi kosztami. W sporach sądowych świadkowie odbiorców, czyli kupcy i marketin‑ gowcy, nie potrafią w żaden sposób wykazać dlaczego naliczono koszt gazetki, jako procent od obrotu lub też w jaki sposób kalkulowano kwotę w sytuacji, w której wymagano od do‑ stawcy zapłaty konkretnej sumy pieniędzy. Agencja reklamowa, która postąpiłaby tak wobec klienta, bardzo szybko by go straciła. Skoro mowa o argumentacji świadków po‑ woływanych przez odbiorców, warto do‑ dać, że często próbują oni udowodnić, iż ich działania marketingo‑ we i promocyjne rze‑ czywiście przyniosły korzyści dostawcom. Najczęściej jednak nie potrafią nawet do‑ wieść, że w kolejnym okresie wzrosły zamó‑ wienia – a często udaje im się „wykazać”, że… zamówienia spadły, bo odbiorca kupił wcześ‑ niej zapas towaru w cenie promocyjnej zamiast cennikowej.

Polska jest zapewne jedynym krajem w Europie, w którym wprost zakazane jest pobieranie opłat półkowych

Dostawcy zrzekają się roszczeń Przegrane sprawy sądowe sprawiają, że odbior‑ cy próbują ochronić swoje interesy ekonomicz‑ ne i prawne. Niewielka część z nich deklaruje, że rezygnuje z jakichkolwiek opłat i przechodzi na relacje net net. W praktyce okazuje się jednak, że nie do końca tak jest, bo niektórzy nadal sto‑ sują procentowe opłaty logistyczne. Największa część odbiorców wymyśla róż‑ ne konstrukcje prawne, mające utrudnić lub 


PR AWO uniemożliwić dochodzenie roszczeń. Tworzy się coraz bardziej skomplikowane pseudo­ świadczenia, mające uzasadnić pobieranie opłat, np. za automatyczne raporty o sprzedaży lub do‑ radztwo handlowe, które nigdy nie miało miej‑ sca. Podpisuje się załączniki ze skomplikowanymi trybami mediacji i sądownictwa polubownego. Tworzy się nawet porozumienia przewidujące zrzeczenie się roszczeń dostawców, jako warun‑ ku dalszego handlu – pewna sieć gwałtownie wycofała się ze stoso‑ wania takiego porozu‑ mienia, gdy dostawcy wykorzystali tekst jako dowód na stosowanie opłat półkowych. Coraz mniejsza część odbiorców (głównie z polskim kapitałem) udaje, że problem ich nie dotyczy, bo „nie stosują opłat”, albo dlatego, że wygrali kilka spraw w swoim sądzie okręgo‑ wym. Z biegiem czasu jednak orzecznictwo nawet mniejszych okręgów sądowych ujed‑ nolica się z orzecznictwem sądów warszaw‑ skich, poznańskich, krakowskich i wrocławskich. Wspominam o tych okręgach, gdyż największa liczba spraw toczy się właśnie w nich, i tam z re‑ guły wygrywają dostawcy. Niestety, właśnie tam najdłużej czeka się na rozpatrzenie sprawy – minimum rok od złożenia pozwu.

modelu ekonomicznego, gdyż zostanie zniszczo‑ ny istotny element sposobu ich funkcjonowania. Problem dotyczy sieci handlowych opartych na istnieniu centrali pośredniczącej w relacjach ze sklepami bardziej lub mniej niezależnymi. Cen‑ trala po prostu nie może ujawnić, ile zarabia na pośrednictwie – do czego przyznają się wprost świadkowie na rozprawach. Oto prosty przykład: cena produktu w cenniku 1 zł – centrala dodaje 0,05 zł, sprzedając go sklepowi, pobiera jed‑ nak aż 0,20 zł z tytułu opłaty półkowej, więc zysk centrali to 0,25 zł. Sklep jest zadowolony, bo widzi tylko 0,05 zł marży. A  dostawca faktycznie dostaje za swój produkt jedynie 0,80 zł. Przy zastosowaniu mechanizmu net net: cena produktu w cenniku to 0,80 zł – centrala dodaje 0,25 zł, sprzedając go sklepowi. Zysk centrali wynosi więc tyle samo, co w przypadku pierwszego mechanizmu (0,25 zł), ale sklep jest niezadowolony, bo widzi 0,25 zł marży.

Oprócz zagrożenia sprawami cywilnymi, opłaty półkowe naruszają prawo podatkowe

Nielegalnej opłaty nie odliczysz od podatku Oprócz zagrożenia sprawami cywilnymi, opłaty półkowe naruszają prawo podatkowe. Nielegal‑ na opłata nie może być rozliczona jako koszt lub przy podatku VAT. Problem podatkowy jest szczególnie dotkliwy dla dostawcy wobec za‑ grożenia oskarżeniem o zaniżanie podstawy opodatkowania. W obliczu przegranych sieci i problemów po‑ datkowych, powstaje pytanie: dlaczego, zamiast w ogóle zrezygnować z opłat i przejść na pro‑ ste relacje net net, odbiorcy nadal próbują je stosować? Odpowiedź jest skomplikowana. Część sieci nie może zmienić modelu ekonomicznego, gdyż po prostu został on im narzucony przez zagraniczną centralę. Część nie może go zmienić, bo kryzys na rynku i tak zniszczył ich model ekonomiczny. Inni dostawcy mocno odczuli skutki zmian i prze‑ jęć na polskim rynku – gwałtownie wzrastają opłaty, przy jednocześnie malejących obrotach. Problem dotyczy konkretnych sieci handlowych, likwidujących działalność lub zmieniających pro‑ fil, które w ostatnim czasie są masowo pozywane przez dostawców. Niektóre nie mogą zmienić

Potrzeba ujednolicenia europejskiego prawa Polska jest bodajże jedynym krajem w Europie, w którym wprost zakazane jest pobieranie opłat półkowych. Ich obrońcy, których wypowiedzi są coraz liczniejsze, proporcjonalnie do liczby spraw sądowych wygranych przez dostawców, powo‑ łują się na brak zakazu pobierania opłat w prawie europejskim. Zapominają jednak o tym, że nie ma europejskiego prawa dotyczącego różnych postaci nieuczciwej konkurencji pomiędzy przedsiębiorcami. Unijne prawo konkurencji na razie reguluje zjawiska monopolistyczne i krzyw‑ dzące konsumentów. Podkreślam „na razie”, bo w ostatniej Zielonej Księdze Komisji Europejskiej w sprawie nieuczciwych praktyk handlowych w łańcuchu dostaw produktów spożywczych i niespożywczych między przedsiębiorstwami mówi się o potrzebie ujednolicenia przepisów dotyczących nieuczciwej konkurencji. W rapor‑ cie można przeczytać m.in. o problemie opłat półkowych.

Dustin Du Cane radca prawny, specjalista od rynku i problematyki FMCG oraz sporów gospodarczych, własności intelektualnej i reklamy, dustinducane.com, blog oplatypolkowe.pro

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 83

RUSZYŁY KONSULTACJE

Radom i Kraków zakażą handlu w niedzielę? Choć nie udało się zebrać wymaganej liczby podpisów pod obywatelskim projektem zakazu niedzielnego handlu, są miasta, w których mogą zostać wprowadzone takie ograniczenia. W grudniu sprawę podda społecznym konsultacjom Radom, wcześniej zrobił to Kraków. W zamieszkałym przez 220 000 osób Radomiu pomysł wprowadzenia wolnych niedziel pojawił się ponad rok temu. Wyszedł od lokalnych kup‑ ców i spotkał się z życzliwym zainteresowaniem rady miasta. Inicjatywę oprotestowała Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji (POHiD). Nie po raz pierwszy Radom próbuje ukrócić nie‑ dzielny handel. Już w 2004 roku sklepy, na mocy uchwały rady miejskiej, pracowały w tym dniu krócej. Samorządowcy szybko odwołali zapis, niepewni konsekwencji, jakie miałby on dla roz‑ woju miasta. Teraz wątpliwości też są, ale sprawy zaszły za daleko, by z pomysłu zrezygnować. Henryk Dudek, prezes Stowarzyszenia Kup‑ ców Polskich, na wstępie prostuje, że nie cho‑ dzi o zakaz, a o ograniczenie. Jego zdaniem, słowo „zakaz” jest zbyt kategoryczne i źle się kojarzy. Co nie zmienia faktu, że docelowo w niedziele wszystkie sklepy w Polsce po‑ winny być zamknięte. – To, że ludzie pracują siedem dni w tygodniu, nie mając czasu na odpoczynek z rodziną, jest nowoczesną for‑ mą pańszczyzny. Tylko w teorii kupcy mogliby w niedzielę sklepu nie otwierać, albo postawić w nim pracownika. W praktyce nikogo na to nie stać. Ludzie padają ze zmęczenia – uważa Duda. Jego zdaniem, gdy prawo wymusi na wszystkich, także na marketach, niedzielne ograniczenia w prowadzeniu działalności, to również drobni kupcy wreszcie będą mogli ze spokojnym sumieniem odpocząć. Autorzy inicjatywy proponują, aby sklepy były otwarte w niedziele od północy do południa. I ani minuty dłużej. Kto się wyłamie, zapłaci karę. Na początku listopada radomscy radni uchwalili, że poddadzą pomysł konsultacjom społecznym. Już w grudniu każdy dorosły mieszkaniec Ra‑ domia będzie mógł się wypowiedzieć, czy chce kupować w niedziele, czy nie. W ostatnich kon‑ sultacjach, dotyczących miejskich inwestycji, głos zabrało około 20 000 osób. Jaka będzie frekwen‑ cja tym razem, okaże się po Nowym Roku. Dariusz Wójcik, przewodniczący rady miasta (PiS): – Prywatnie popieram wprowadzenie zakazu,

Czekam na opinie klientów W tym wszystkim niepokoi mnie, co będzie np. ze sklepem, który działa na obrzeżach miasta, mając konkurencję po sąsiedzku, ale poza obszarem obowiązywania zakazu. Czy taki detalista wytrzyma tę konkurencję? Na pewno znajdą się przykłady podobnych pla‑ cówek i w Krakowie, i w Radomiu. Polska Izba Handlu nigdy nie sprzeciwiała się zakazowi handlu w niedziele. Zgodnie z naszymi da‑ nymi, obroty z tego dnia nie przekładają się znacząco na funkcjonowanie sklepu, a kosz‑ ty stałe są przecież wyższe. Na pewno warto pamiętać, że wypoczęty pracownik pracuje lepiej, jest lepiej zmotywowany. Próby wpro‑ wadzenia ogra‑ niczeń w  obu miastach trak‑ tuję jako rodzaj eksperymentu, któremu będzie‑ my się uważnie przyglądać. Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu

tyle że w całym kraju. W niedziele do Radomia przyjeżdża na zakupy wiele osób z pobliskich miej‑ scowości. Pod względem ekonomicznym miasto byłoby stratne. Wójcik zapowiada, że zagłosuje jednak zgodnie z wolą mieszkańców. Projekt uchwały stanie na sesji rady miasta najwcześniej w drugiej połowie stycznia 2014 roku. Bardziej zaawansowany w planach ukrócenia niedzielnego handlu jest Kraków, gdzie konsul‑ tacje społeczne ruszyły 4 listopada. Pomysł zakła‑ da, by w niedziele, Wigilię i Wielki Piątek sklepy pracowały do południa. Propozycja ma zostać przesłana do zaopiniowania m.in. ministerstwu pracy, związkom zawodowym i organizacjom konsumenckim.  (ATE)

Auchan przegrał proces o niedozwolone opłaty PIH piętnuje absurdy dyrektywy tytoniowej Sieć Auchan będzie musiała zwrócić łódzkiej firmie odzieżowej Redan prawie milion zło‑ tych pobranych tytułem niedozwolonych premii i opłat logistycznych. Premie były płacone Francuzom po przekroczeniu 10 000 zł obrotu. – To kwota symboliczna, biorąc pod uwagę skalę obrotów liczoną w milionach zło‑ tych. Można więc uznać, że takie postanowienie miało na celu obejście przepisów zakazujących wprowadzania dodatkowych opłat – uznał sę‑ dzia Grzegorz Misiurek, reprezentujący Sąd Najwyższy. Firma odzieżowa musiała także do‑ starczać całość zamówionego towaru do cen‑ tralnego magazynu Auchan, skąd tekstylia były rozwożone do poszczególnych hipermarketów,

za co sieć pobierała opłaty logistyczne. Redan wytoczył Auchan proces, powołując się na art. 15 ust. 1 pkt 4 ustawy o zwalczaniu nieuczci‑ wej konkurencji, który zakazuje obciążania do‑ stawców jakimikolwiek opłatami za samo tylko przyjęcie towaru do sprzedaży. Auchan przegrał we wszystkich instancjach, a sądy nie miały wąt‑ pliwości, że był to czyn nieuczciwej konkurencji, polegający na utrudnianiu dostępu do rynku. Najpierw sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz spółki Redan milion złotych odszkodowania wraz z odsetkami. Sąd drugiej instancji tylko nieznacz‑ nie zmienił ten wyrok, zmniejszając kwotę od‑ setek. Na początku listopada skargę kasacyjną Auchan oddalił także Sąd Najwyższy.  (SSZ)

Polska Izba Handlu (PIH) protestuje przeciwko kolejnym absurdom, jakie Unia Europejska planuje zawrzeć w dyrektywie tytoniowej. Tym razem chodzi o kontrowersyjny art. 14. Proponuje się w nim, żeby dla przeciwdziałania nielegalnemu obrotowi produktami tytoniowymi wprowadzić system znakowania opakowań, ich rejestracji oraz monitoringu drogi, jaką wykonuje towar od producenta do odbiorcy końcowego. PIH uważa, że artykuł, który powstał, aby prze‑ ciwdziałać szarej strefie, uderzy w legalny handel. Koszty wprowadzenia systemu mogą sięgnąć na‑ wet 500 mln zł. Do tego należy doliczyć wartość pracy związanej z obsługą systemu w każdej fir‑ mie. Niemożliwa stanie się wymiana legalnych

produktów tytoniowych nawet między sklepami tej samej sieci (zwłaszcza mniejszymi). A każdy błąd, w efekcie którego w placówce handlowej znajdzie się niewłaściwa paczka papierosów, bę‑ dzie się wiązał z dotkliwymi karami finansowymi. W przypadku najmniejszych sklepów do kosz‑ tów trzeba będzie włączyć także uruchomienie łączności internetowej, której w Polsce wciąż nie ma kilkadziesiąt procent najmniejszych punk‑ tów handlowych. Polska Izba Handlu ocenia, że wprowadzenie systemu może się wiązać z takimi kosztami, iż sprzedaż wyrobów tytoniowych stanie się nieopłacalna. Będzie również sprzyjać szarej strefie, której wartość w Polsce ocenia się na około 7 mld zł, co odpowiada 13 proc. rynku.  (WN)


84 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) Fot. Konrad Kaszuba

PR AWO

Sprzedawca ma prawo wylegitymować kupującego w przypadku wątpliwości co do jego wieku

KROK PO KROKU

Zdobywamy zezwolenie na sprzedaż alkoholu Nie brakuje miejscowości, w których uzyskanie zezwolenia na detaliczną sprzedaż alkoholu graniczy z cudem, a jego utrata jest dla sklepu dramatem. Detaliści, chcący handlować napojami alkoholowymi, muszą pokonać istny tor przeszkód. Szczegółowa znajomość przepisów ułatwi sprawę.

S

przedaż alkoholu reguluje ustawa z 26 października 1982 roku o wycho‑ waniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Zgodnie z nią, obrót alko‑ holem wymaga uzyskania zezwolenia. Nie może on być też sprzedawany w dowolnie wybranym przez przedsiębiorcę miejscu. Ustawa wprost wskazuje w jakich lokalizacjach zabroniona jest sprzedaż trunków. Poza tym liczba punk‑ tów oferujących alkohol w każdej gminie jest ograniczona, zaś decyzja w zakresie wydania zezwolenia wymaga uprzednio sprawdzenia przez organ zgodności z właściwymi uchwałami rady gminy i konsultacji z gminną lub miejską komisją ds. rozwiązywania problemów alko‑ holowych. Jeśli w miejscowości znajdują się jednostki wojskowe, konieczne są dodatkowe konsultacje z dowództwem garnizonów. Zgodnie z ustawą, alkoholu nie wolno sprze‑ dawać, m.in.:  na terenie szkół oraz innych zakładów i placó‑ wek oświatowo­‑wychowawczych, opiekuńczych a także domów studenckich;  na terenie zakładów pracy oraz miejsc zbioro‑ wego żywienia pracowników;  w miejscach i czasie masowych zgromadzeń;  w środkach i obiektach komunikacji publicznej, z wyjątkiem wagonów restauracyjnych i bu‑ fetów w pociągach, w których dopuszcza się sprzedaż, podawanie i spożywanie napojów alkoholowych do 4,5% oraz piwa;  w obiektach zajmowanych przez organy wojsko‑ we i spraw wewnętrznych, jak również w rejonie obiektów koszarowych i zakwaterowania przej‑ ściowego jednostek wojskowych. Poza tym zabronione jest sprzedawanie i poda‑ wanie napojów alkoholowych:  osobom, których zachowanie wskazuje, że znaj‑ dują się w stanie nietrzeźwości;  osobom do 18. roku życia;  na kredyt lub pod zastaw.

Wydanie i utrata zezwolenia Zezwolenie na detaliczną sprzedaż napojów al‑ koholowych wydawane jest na pisemny wnio‑ sek przedsiębiorcy. Wniosek ten należy złożyć w urzędzie gminy właściwym dla miejsca, w któ‑ rym zamierza się sprzedawać alkohol. Organem wydającym zezwolenie jest wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Wniosek powinien zawierać:  oznaczenie rodzaju zezwolenia, jakie przedsię‑ biorca chce uzyskać (A, B lub C);  oznaczenie przedsiębiorcy, ubiegającego się o wydanie zezwolenia;  siedzibę oraz adres przedsiębiorcy; w   przypadku ustanowienia pełnomocników – ich imiona, nazwiska oraz adres zamieszkania;  numer w rejestrze przedsiębiorców lub do‑ tychczasowej ewidencji działalności gospo‑ darczej – w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) nume‑ rem jest NIP; p  rzedmiot działalności gospodarczej;  a dres punktu sprzedaży;  adres punktu składowania napojów alkoholo‑ wych (magazynu dystrybucyjnego). Ponadto do wniosku należy dołączyć komplet załączników:  zaświadczenie potwierdzające wpis do dotych‑ czasowej ewidencji działalności gospodarczej albo informację z CEIDG lub odpis z Krajowego Rejestru Sądowego;  dokument potwierdzający tytuł prawny do lo‑ kalu, w którym będzie prowadzona sprzedaż napojów alkoholowych, np. akt własności lub umowę najmu;  decyzję państwowego powiatowego inspektora sanitarnego, która potwierdza spełnienie warun‑ ków sanitarnych przez punkt sprzedaży;  pisemną zgodę właściciela, użytkownika, zarządcy lub administratora budynku, je‑ śli punkt sprzedaży zlokalizowany będzie

w wielorodzinnym budynku mieszkalnym, bądź zarządu spółdzielni, jeżeli właścicielem nieru‑ chomości jest spółdzielnia mieszkaniowa. Należy pamiętać, że zezwolenia wydawane są osobno dla napojów alkoholowych o zawarto‑ ści alkoholu do 4,5% i na piwo (typ A), napojów o mocy od 4,5 do 18% alkoholu, z wyjątkiem piwa (typ B) oraz zawierające powyżej 18% alkoholu (typ C). Jeśli przedsiębiorca planuje sprzedaż wszystkich tych alkoholi, powinien zdobyć trzy różne zezwolenia. Czas rozpatrzenia wniosku co do zasady wynosi 30 dni. Podstawą do wydania zezwolenia jest niewy‑ czerpanie limitu punktów sprzedaży napojów alkoholowych, ustalanego przez radę gminy (art. 12 ustawy). Jeśli limit został wykorzystany lub przedsiębiorca nie spełnia warunków określonych w uchwale rady gminy, przedsiębiorca nie uzyska potrzebnego zezwolenia. Od decyzji odmownej przysługuje mu odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). Ma na to 14 dni. Podmiot wprowadzający do obrotu detalicznego napoje alkoholowe, zawierające powyżej 4,5% alkoholu i przeznaczone do spożycia poza miej‑ scem sprzedaży, zobowiązany jest do prowadzenia działalności w:  sklepach branżowych ze sprzedażą napojów alkoholowych;  wydzielonych stoiskach (w przypadku samoob‑ sługowych placówek handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 200 mkw.);  pozostałych sklepach samoobsługowych oraz innych placówkach handlowych, w których pro‑ wadzona jest bezpośrednia sprzedaż napojów alkoholowych. Wyjątkiem w przedstawionej sytuacji jest sprze‑ daż piwa, do której powyższe wymogi nie mają zastosowania. Zezwolenie wydaje się na czas oznaczony, nie krót‑ szy niż 4 lata, a w przypadku napojów alkoholo‑ wych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży – nie krótszy niż 2 lata.

Opłaty za korzystanie z zezwoleń Korzystać z zezwolenia można po wniesieniu sto‑ sownej opłaty na rachunek bankowy wydającego go organu. Uiszczana jest ona w każdym roku ka‑ lendarzowym, objętym udzielonym zezwoleniem w trzech równych ratach (płatnych do 31 stycznia, 31 maja i 30 września). Należy przy tym pamiętać, że pierwsza opłata za korzystanie z zezwolenia wnoszona jest przed jego wydaniem. Wysokość opłaty uzależniona jest od tego, czy przedsiębiorca rozpoczyna działalność gospodar‑ czą związaną ze sprzedażą detaliczną napojów alkoholowych, czy też kontynuuje ją, a także od rodzaju alkoholu objętego zezwoleniem. W przy‑ padku przedsiębiorców po raz pierwszy ubiegają‑ cych się o zezwolenie opłata wynosi:  525 zł (za napoje zawierające do 4,5% alkoholu i piwo) – kategoria A;  525 zł (za napoje zawierające od 4,5 do 18% alkoholu, z wyjątkiem piwa) – kategoria B;  2100 zł (za napoje zawierające powyżej 18% alkoholu) – kategoria C. Przedsiębiorca, który prowadził wcześniej sprzedaż napojów alkoholowych, zobowiązany jest do złożenia do 31 stycznia danego roku pisemnego oświadcze‑ nia o wartości sprzedaży poszczególnych rodzajów napojów alkoholowych w roku poprzednim. Wysokość opłaty za korzystanie z zezwolenia zależy w tym wypadku od tego, czy wskazana w oświadczeniu wartość przekroczyła progi okre‑ ślone w ustawie: w przypadku kategorii A i B jest to 37 500 zł, zaś w przypadku kategorii C – 77 000 zł.

W razie przekroczenia pierwszego z progów, na‑ leży uiścić opłatę w wysokości 1,4 proc. ogólnej wartości sprzedaży wymienionych napojów w roku poprzednim, zaś w przypadku przekro‑ czenia drugiego progu, opłata wynosi 2,7 proc. wartości sprzedaży. Wartość sprzedaży oblicza się oddzielnie dla każdej z kategorii. Niedokonanie przez przedsiębiorcę opłaty w określonym terminie (tj. do 31 stycznia) skutkuje natychmiastowym wy‑ gaśnięciem zezwolenia. Jednak, pomimo cofnięcia zezwolenia, niezbędne jest uregulowanie opłaty za styczeń (kwota ta podlegać będzie egzekucji). Do kontroli przestrzegania zasad i warunków ko‑ rzystania z zezwolenia upoważniony jest organ zezwalający (wójt, burmistrz, prezydent) lub – na podstawie jego upoważnienia – straż gminna/ miejska lub członkowie gminnej/miejskiej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych.

Cofnięcie lub wygaśnięcie zezwolenia Zezwolenie może być cofnięte w przypadku:  nieprzestrzegania określonych w ustawie za‑ sad sprzedaży napojów alkoholowych – m.in. sprzedaży i podawania ich osobom nieletnim, nietrzeźwym, na kredyt lub pod zastaw;  nieprzestrzegania określonych w ustawie wa‑ runków sprzedaży napojów alkoholowych;  powtarzającego się co najmniej dwukrotnie w okresie 6 miesięcy, w miejscu sprzedaży lub najbliższej okolicy, zakłócania porządku pub‑ licznego w związku ze sprzedażą napojów alko‑ holowych przez dany punkt, gdy prowadzący go nie powiadamia organów powołanych do ochrony porządku publicznego;  wprowadzenia do sprzedaży wyrobów alkoholo‑ wych pochodzących z nielegalnych źródeł;  przedstawienia fałszywych danych w pisemnym oświadczeniu o wartości sprzedaży poszczegól‑ nych rodzajów napojów alkoholowych w roku poprzednim; p  opełnienia przestępstwa, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę odpowiedzial‑ ną za działalność przedsiębiorcy posiadającego zezwolenie;  orzeczenia wobec przedsiębiorcy osoby fizycz‑ nej lub osoby odpowiedzialnej za działalność przedsiębiorcy zakazu prowadzenia działalności gospodarczej objętej zezwoleniem. Zezwolenie wygasa w razie:  likwidacji punktu sprzedaży;  upływu terminu ważności;  zmiany rodzaju działalności punktu sprzedaży;  zmiany składu osobowego wspólników spółki cywilnej;  niezłożenia pisemnego oświadczenia o wartości sprzedaży poszczególnych rodzajów napojów alkoholowych w punkcie sprzedaży w roku po‑ przednim lub niedokonania opłaty we właściwej wysokości i we właściwym terminie. Agnieszka Grzesiek radca prawny, Kancelaria Prawa Gospodarczego, www.kpgag.eu Podstawa prawna:  ustawa z 26 października 1982 r. o wy‑ chowaniu w trzeźwości i przeciwdzia‑ łaniu alkoholizmowi (tekst jednolity: DzU z 2012 r., poz. 1356),  ustawa kodeks postępowania administra‑ cyjnego (tekst jednolity: DzU z 2013 r., poz. 267),  ustawa z 27 sierpnia 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (tekst jednolity: DzU z 2011 r., Nr 127, poz. 721 z późn. zm.).


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 85

NO WE PR O DUK T Y

Małże Neptun

Uwaga! Nowa marka na półce z kawą

 Marka Neptun wzbogaciła ofertę o małże w trzech wersjach smakowych, dostępne w wygod‑ nych opakowaniach 110 g. Produ‑ cent proponuje Małże w zalewie naturalnej, Małże w kremie pomi‑ dorowym po prowansalsku oraz Małże w sosie Tysiąca Wysp. Opakowanie: 110 g

Włoskie kawy Orocaffe  Na linię włoskich kaw Orocaffe składa się pięć wariantów, które zaspokoją gusty nawet najbardziej wytrawnych kawoszy. Orocaffe to kawa typowo włoska: gęsta i kremowa, o łagodnym, lekko czekoladowym smaku i intensywnym aromacie. Ziarna pochodzą z brazylijskich plantacji należących do właściciela marki Orocaffe. Surowiec, zanim trafi do palarni we włoskim regionie Friuli Udine, jest selekcjonowany – do dalszej obróbki trafiają wyłącznie najwyższej jakości ziarna, co przekłada się na doskonale zbalansowany smak kawy. Oferta obejmuje kawy ziarniste, mielone oraz kapsułki. Więcej informacji na stronie: www.orocaffe.com.

Producent: Wilbo

Producent: Orocaffe – Italia

 Wśród specjalnie przygotowanych z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka bombonierek Vobro znalazły się Wiś‑ nie w likierze i praliny Frutti di Mare. Na uwagę zasługują też czekoladki Advocat o smaku likieru jajecznego oraz praliny PrimaVera i Delissimo. Opakowania zdobią kokardki, karne‑ ciki i nasuwki z grafiką podkreślającą wyjątkową okazję.

 Nowa linia bakalii Helio Natura to odpo‑ wiedź na zapotrzebowanie konsumentów na naturalną żywność bez konserwantów. Obecnie oferta obejmuje śliwki kalifornij‑ skie, suszone morele oraz rodzynki sułtań‑ skie w poręcznych opakowaniach 150 g z zamknięciem strunowym. Opakowanie: 150 g

Producent: ZPC Vobro

Producent: Helio

Helio Natura

Snacki od Balcerzaka  Długo dojrzewające specjały firmy Balcerzak i Spółka dostępne są teraz w nowym formacie opa‑ kowań. Cienkie plasterki Polskiej surowej długo dojrzewającej oraz Kiełbasek bolońskich oferowane są wygodnym opakowaniu typu MAP, składającym się z dwóch niezależ‑ nych komór. Producent: Balcerzak i Spółka

Nowe szaty Mlekołaków  Do sprzedaży trafiły Mlekołaki marki Lu‑ bella w promocyjnych opakowaniach ze zmodyfikowaną grafiką. Producent dołączył pierwszą na rynku płatków w Polsce, specjal‑ ną kartę Z­‑card. Na kolekcję składa się sześć kart. Kartami można się bawić i grać lub je kolekcjonować. Umieszczone na opakowaniu alfanumeryczne kody dają szansę na udział w loterii z atrakcyjnymi nagrodami. Producent: Lubella

Wielopaki Prince Polo

 Toffiki to okrągłe ciastka o ażurowej struk‑ turze i intensywnym smaku toffi. Efekt ten uzyskano nie tylko dzięki smakowi ciasta, ale również otaczającej wyrób glazury. Cukrowa dekoracja upiększa wygląd ciastek. Opakowanie: 200 g (paczka) i 1,5 kg (luz)

 Do sprzedaży trafiły dwa nowe warianty wafelków Prince Polo – wie‑ lopak Na co dzień – z sześcioma wafelkami Prince Polo Classic XXL – oraz wielopak Dla rodziny, zawiera‑ jący 15 wafelków Prince Polo Classic 18 g. Duże paczki skierowane są przede wszystkim do handlu wielko‑ powierzchniowego.

Producent: Celpol

Producent: Mondelez Polska

Toffiki z Celpolu

Cukierki Caramelli i FruttiVo  Czekoladowe cukierki FruttiVo mają mocno owocowe nadzienie pomarań‑ czowe, zaś Caramelli są wypełnione w środku karmelem. Oferowane w karto‑ nach o wadze 2,5 i 7 kg. Producent: ZPC Vobro

Naleśniki Jawo z jabłkami  W nadzieniu nowych naleśników Jawo znajdują się duże kawałki jabłek, a ciasto, które je otula, jest miękkie i delikatne. Opakowanie: 400 g Sugerowana cena: 8 zł Producent: Jawo

Nowość miesiąca! Święta ze Starovarem

INFORMACJA HANDLOWA

Słodycze Vobro dla babci i dziadka

 W sprzedaży dostęp‑ ny jest mikołajkowonoworoczny koszyczek, zawierający dwa piwa na chłodne wieczory „Dla Niej”, trzy Starovary Classic „Dla Niego” oraz szklankę do wspólnego spędzenia świątecznych chwil. Dystrybutor: Fuhrmann ul. Piwna 10, 78­‑320 Połczyn­‑Zdrój, tel./fax 94/366 31 44

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa


86 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

NOWE PR O DUK T Y

Szynka drewnem wędzona od Balcerzaka

Lubella Corn Flakes Pelnoziarniste

 Szynka drewnem wędzona marki Balcerzak i Spółka jest krucha i soczysta, a dzięki delikatnej warstwie tłuszczu zachowuje smak wędzenia. Produkt dostępny jest w opako‑ waniu MAP o wadze około 1,2 kg.

 Płatki kukurydziane Lubella Corn Fla‑ kes Pełnoziarniste zawierają wszystkie składniki ziarna kukurydzy: łuskę, jądro i kiełek, dlatego są cennym źródłem błonnika i składników mineralnych. Sma‑ kują zarówno z mlekiem, jak i z jogurtem. W portfolio marki dostępne są także płatki Corn Flakes Lubella klasyczne. Opakowania: 250 i 500 g Sugerowana cena: 3,39 i 5,49 zł

Producent: Balcerzak i Spółka

Świąteczna odsłona baterii VARTA  Do handlu trafiły specjalnie zestawy prezentowe, pozwa‑ lające na wielokrotne zamykanie,które za‑ wierają dziesięć baterii VARTA High Energy (AA lub AAA) w cenie sugerowanej 33,49 zł. Zestawy o świątecznym designie oferowane są w stojakach podłogowych oraz naladowych o różnych rozmiarach. Producent: Spectrum Brands Poland

Producent: Lubella

Kucharek w nowym opakowaniu

Zimowe Smaki Horteksu

 Opakowania przypraw uniwersalnych Kucharek zdobi nowe logo, twarz ku‑ charza i kompozycja warzyw. Receptura produktu nie zmieniła się. Opakowanie: 200 g Średnia cena detaliczna: 2,49 zł

 W ramach limitowanej edycji Zimowe Smaki Hortex propo‑ nuje dwie nowości. Pierwsza to Hortex Suszone śliwki z jabłkiem i gruszką, wzbogacona ekstrak‑ tem z czarnej herbaty. Druga propozycja to Zimowa Herbata Hortex z pomarańczą, malinami i przyprawami korzennymi. Opakowanie: 1 l Średnia cena na półce: 2,99 zł

Producent: Prymat

Rama Aero  Margaryna Rama Aero ma maślany, lekko słony smak, łatwo się rozsmarowuje, a konsystencją przypomina mus. Produkt adreso‑ wany jest do osób, które celebrują małe, codzienne przyjemności. Opakowanie: 320 g Sugerowana cena: 5,07 zł Producent: Unilever Polska

Pieczyste z kurczaka od Cedrobu  Cedrob proponuje nowy wyrób z mięsa drobio‑ wego z dodatkiem specjalnie skomponowanej mieszanki przypraw. Zaletą produktu jest duża zawartość mięsa: 100 g gotowego wy‑ robu uzyskuje się ze 140 g mięsa. Pieczyste z kurczaka można podawać na kanapkach i w surówkach oraz podgrza‑ ne na patelni.

Producent: Hortex Holding

Czekoladki krówkowe marki Wawel  Do linii produktów „krówkowych” firmy Wawel dołączyły nadzie‑ wane czekoladki, które można kupić w charak‑ terystycznej „łaciatej” bombonierce. Wcześniej firma wprowadziła mleczne czekoladki z na‑ dzieniem krówkowym, oferowane także w for‑ mie bombonierki.

Gliss Kur Ultimate Color  Linia Gliss Kur Ultimate Color jest przeznaczona do pielęgna‑ cji farbowanych włosów. Dzięki formule z odżywczym serum i filtrem kosmetyki zapewniają intensywną regenerację włosów i ochronę koloru, aż do 10 tygodni. Na linię składają się: szampon, odżywka, ekspresowa odżywka, intensywna maska oraz eliksir z olejkami pielęgnującymi. Producent: Henkel Polska

Balsamy do ciała Lirene BodyBB  Lirene wprowadza na rynek innowacyj‑ ną linię fluidów­‑balsamów do pielęg‑ nacji ciała – Lirene BodyBB. Balsamy dostępne są w trzech wariantach: do jasnej karnacji, do ciemnej karnacji oraz rozświetlają‑ cy BodyShine z drobinkami złota. Poza nadaniem koloru produkty odżywiają i pielęgnują skórę. Opakowanie: 200 ml Ceny: 19,99­‑24,99 zł Producent: Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris

Producent: Wawel

Producent: Cedrob

Sery z Radzynia Podlaskiego  Sery z Radzynia Pod‑ laskiego to nowa marka Spółdzielczej Mleczarni Spo‑ mlek. Oferta obejmuje różne warianty Goudy: z imbirem, czarnuszką, ziołami i pomido‑ rami, kozieradką i czosnkiem niedźwiedzim. Producent: Spółdzielcza Mleczarnia Spomlek

Persil Lavender Freshness

Karma mięsna Teo  Pod marką Teo firma Pupil Foods wprowadziła na rynek czteropak saszetek karmy mokrej dla dorosłych psów w dwóch smakach: z drobiem oraz z wołowiną. Karma jest wzbogacona o kompleks witamin: A, D3 i E, niezbędnych do prawidłowego rozwoju. Produkty nie zawierają środków konser‑ wujących i uzależniających. Opakowanie: 4 x 100 g Producent: Pupil Foods

 Pachnący intensywnie lawendą Persil Lavender Freshness dostępny jest zarówno w postaci proszku, jak i żelu do prania kolorowych tkanin. Opakowania: 20 i 40 prań Rekomendowane ceny: 25 i 40 zł Producent: Henkel Polska

Booster do prania tkanin kolorowych

 Skierowane do najmłodszych konsumentów Zwijaki Cinis mają cynamonowy smak i atrakcyj‑ ne kształty. Dostępne w opakowaniu utrzyma‑ nym w młodzieżowej estetyce. Opakowania: 250 i 500 g Sugerowane ceny: 3,99 i 7,49 zł

 Bezprzewodowy Mini Powerpack za‑ pewnia przenośnym urządzeniom do 60 minut dodatkowego zasilania. Posiada adapter Micro­‑USB, jest wyposażony w praktyczny breloczek. Dostępny w kolo‑ rze białym lub czarnym. Cena sugerowana: 64,99 zł

 Booster do prania tkanin kolorowych w opakowaniu 2 l zawiera system ochrony kolorów i mydło kokosowe. Nadaje się do prania tkanin bawełnianych, lnianych oraz z tworzyw sztucznych. Zawarte w nim dodatkowe substancje zmiękczają wodę. Produkt został przebadany pod kątem działania uczulającego. Opakowanie: 2 l Sugerowana cena: 12 zł

Producent: Lubella

Producent: Spectrum Brands Poland

Producent: Gold Drop

Zwijaki Cinis

Mini Powerpack


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 87

PR OMOC JE

Tymbark reklamuje soki

Promocja marek Energizer i Wilkinson

Gobarto w TVP

 Trwa kampania te‑ lewizyjna pod hasłem „Szklanka soku Tymbark do śniadania”. Spot pod‑ kreśla, że sok Tymbark stanowi jedną z pięciu zalecanych porcji owo‑ ców lub warzyw dzien‑ nie. Reklama emitowana jest na antenach największych stacji, m.in. w TVP, Polsat, TVN oraz w kanałach tematycznych.

 W ramach akcji „Taniej zasilasz bak”, klienci kupując paliwo na stacjach Statoil mogą uzyskać rabat w wy‑ sokości 15 groszy od ceny każdego litra zakupionego paliwa. Warunkiem uzyskania upustu jest zakup promo‑ cyjnych produktów marek Energizer (baterie, akumulatorki, latarki i łado‑ warki) oraz Wilkinson (maszynki jed‑ norazowe i systemowe do golenia). Kupony promocyjne będzie można realizować na stacjach Statoil do 30 kwietnia 2014 roku. Akcja będzie wspierana dedykowanymi materiałami POS oraz kampanią w Internecie.

 Cedrob wystartował z pierw‑ szą kampanią telewizyjną. Pod hasłem „Wspomnienie dawne‑ go smaku” promuje wędliny wieprzowe Gobarto. Kampania potrwa do 24 listopada br. na antenach stacji TVP.

Producent: Maspex

Śniadaniowy konkurs Nutelli  12 listopada rozpoczęła się promocja marki Nutella. Konsumenci, którzy do 20 stycznia 2014 zrobią zdjęcie rodzinnego śniada‑ nia z Nutellą i zaprezentują je na stronie www.nutella.pl, wezmą udział w konkursie na najciekawszą fotkę. Akcją objęty jest produkt w opakowaniu 750 g. Szczegóły promocji i regulamin nawww.nutella.pl. Dział zamówień: Ferrero Polska, tel. 22/550 50 00

Almette z kolorowym pieprzem ma wsparcie  Almette z kolorowym pieprzem, nowy wariant w rodzinie serów Almette, ma silne wsparcie marketin‑ gowe. W listopadzie rozpoczęła się kampania reklamowa, obejmująca billboard sponsorski, prasę, PR oraz Internet (kampania odsłonowa). Producent: Hochland Polska

Kampania Cukru Pudru Trzcinowego Diamant  Pfeifer & Langen Marketing intensyw‑ nie wspiera nowy Cukier Puder Trzci‑ nowy w opakowaniu 300 g. Głównym celem akcji jest przedstawienie zastoso‑ wań produktu, jego walorów dekoracyj‑ nych i smakowych. Producent prowadzi kampanię w prasie konsumenckiej, degustacje, dodatkowe ekspozycje, materiały POS i działania w Internecie.

Producent: Grupa Energizer

Lubella rozdaje kuchenne nagrody  W promocji Lubelli, która trwa pod hasłem „Kuchnia pełna możliwości”, można wygrać ponad 15 000 na‑ gród. W akcji biorą udział produkty oznaczone pro‑ mocyjną naklejką: maka‑ rony Lubella, Lubella Pełne Ziarno, Lubella Domowa Jajeczna, Lubella Szybko z patelni, Sosy Lubella, mąki Lubella a tak‑ że kasze Lubella. Szczegóły na stronie www.kuchniapelnamozli‑ wosci.pl. Wśród nagród znalazły się pojemniki Lubella na produkty sypkie oraz roboty kuchenne Kitchen Aid. Nagroda główna to 50 000 zł na kompleksowe wyposażenie kuchni w meble i sprzęt AGD. Promocja ma silne wsparcie reklamowe w telewizji. Producent: Lubella

Nowy Cukier Królewski wsparty konkursem

 W ramach akcji „Wyspa nagród” konsumenci, którzy zbiorą odpowiednią liczbę punktów z promocyjnych opakowań kakao Puchatek, mogą wymienić je na nagrodę gwarantowaną: ciepłą kurteczkę na smartfona lub kubek termiczny. Można wziąć też udział w lo‑ sowaniu wycieczki na Wyspy Kanaryjskie.

 „Życie jest słodkie, a Cukier Królew‑ ski” to hasło kampanii firmy Südzucker Polska, mającej na celu promocję rodziny cukrów pudrów, a szczegól‑ nie nowego wariantu w opakowaniu z okienkiem 400 g. Na kampanię składają się m.in. spoty telewizyjne, reklama w prasie, działania w Inter‑ necie oraz promocja konsumencka z atrakcyjnymi nagrodami. Warunkiem wzięcia udziału w konkursie jest zakup dwóch dowolnych opakowań cukru pudru marki Cukier Królewski.

Producent: Maspex Wadowice

Producent: Südzucker Polska

Puchatek z Wyspą nagród

Producent: Cedrob

dystrybutor: Pfeifer & Langen Marketing

Kubuś w telewizji  Wystartowała kampa‑ nia reklamowa soków Kubuś z witaminą C i miodem. W trwającym przez 15 sekund spocie podkreślone są walory Kubusia i fakt, że pro‑ dukt wzmacnia odpor‑ ność. Reklamy można obejrzeć m.in. w TVP1, TVP2, TVN i Polsacie. Producent: Maspex

Poznaj kawę z Tchibo  Do 22 grudnia trwa promocja w ra‑ mach której konsumenci mają szansę poznać miejsca pochodzenia kawy. Głównymi nagrodami są wycieczki do Brazylii, Gwatemali, Kenii albo Meksyku. Codziennie do wygrania są również dodatkowe nagrody – zestawy elegan‑ ckich filiżanek. W loterii bierze udział całe portfolio kaw Tchibo. Producent: Tchibo Warszawa

Informacje o konkursach również na naszej stronie na Facebooku www.facebook.com/WiadomosciHandlowe

Aby wziąć udział w konkursie, wystarczy odpowiedzieć na pytanie i odpowiedź wysłać na poniższym kuponie konkursowym na adres naszej redakcji: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa


88 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

LOGIST YK A

FORD TRANSIT CUSTOM

Użyteczny elegant

W nowym Fordzie Transit Custom zwracają uwagę masywna osłona chłodnicy, muskularna linia boczna oraz wydatne nadkola

Przy projektowaniu Forda Transita Customa, celem inżynierów było uzyskanie takich samych właściwości jezdnych co w aucie osobowym. Czy to  się udało?

W

prowadzono zmiany w zawiesze‑ niu i usztywniono nowego Transita o 37 proc. Zadaniem zespołu ds. dynamiki było również poprawie‑ nie przyczepności samochodu na zróżnico‑ wanych nawierzchniach: od suchego asfaltu, po oblodzone i ośnieżone drogi. Oznaczało to konieczność zastosowania elektroniczne‑ go układu stabilizacji toru jazdy ESP, zawiera‑ jącego znany z nowego Forda Focusa układ TVC, poprawiający stabilność na zakrętach. Transit rzeczywiście dobrze trzyma się drogi, a w zakrętach nie sprawia kierowcy problemu z zapanowaniem nad torem jazdy.

Średnie zużycie paliwa podczas testu wyniosło 8,1 l/100 km

Do ciężkiej pracy Jednak Transit Custom to przede wszystkim auto do przewozu ładunku. Dlatego producent zastosował w nim szereg rozwiązań podnoszą‑ cych komfort pracy. Przykłady: uchylna klapa w przegrodzie pozwala na przewożenie długich przedmiotów (do 3 metrów); system ogranicz‑ ników tylnych drzwi umożliwia ich bezpieczne zablokowanie po otwarciu (w pozycji 90 stopni) – dzięki czemu podczas załadunku lub wyładun‑ ku towarów nie zostaną przypadkowo poruszo‑ ne przez podmuch wiatru lub pęd powietrza; na wzór rozwiązań stosowanych w pikapach, wykładzinę w nowym Fordzie wykonano z wytrzymałego ma‑ teriału i idealnie dopasowano do kształtu wnętrza auta (wy‑ kładzina jest nie tylko łatwa do sprzątania, ale chroni również stalową podłogę przed uszko‑ dzeniami); cztery wydajne, diodowe lampy zapewniają solidne oświetlenie przestrzeni ładunkowej, dlatego przedział transportowy może teraz słu‑ żyć za mobilne biuro.

PLATFORMY ZAKUPOWO­‑SPRZEDAŻOWE

Nadwyżki magazynowe sprzedaj na giełdzie internetowej Przybywa e­‑narzędzi wspierających procesy zakupowe. Niebawem wystartuje europejska giełda zapasów magazynowych, a ING Bank Śląski właśnie uruchomił ułatwiającą sprzedaż platformę handlowo­‑aukcyjną. Europejska platforma internetowa do handlu zapasami magazynowymi żywności, która za‑ czyna działać pod domeną StockonDeals.com, to pierwszy serwis internetowy, w którym pra‑ cownicy działów sprzedaży i zaopatrzenia firm produkcyjnych i hurtowni, pośrednicy a także detaliści mogą sprzedawać i kupować nadwyżki magazynowe żywności. Serwis już działa. Za‑ równo rejestracja, jak i przeglądanie ofert oraz wprowadzanie towarów na aukcję są bezpłatne. Strony poniosą jedynie opłatę transakcyjną, sta‑ nowiącą stały procent od wartości sprzedaży. Płatności trzeba regulować gotówką, kredyt kupiecki nie obowiązuje. REKLAMA

Do tej pory do inicjatywy dołączyło kilkadziesiąt firm z kilku europejskich krajów. Na razie trudno oszacować, jak wielu kontrahentów z Polski bę‑ dzie uczestnikami tego projektu i czy w większym stopniu będą oni reprezentować sprzedawców, czy kupujących. Wiele wskazuje na to, że jednak tych pierwszych; niewątpliwie StockonDeals.com może być dodatkowym kanałem zbytu dla drob‑ nych i średniej wielkości producentów artykułów suchych, słodyczy, napojów – wyrobów, w przy‑ padku których termin przydatności do spożycia liczony jest w miesiącach, a nie dniach. Dlatego na StockonDeals.com raczej nie kupimy (i nie sprzedamy) nabiału czy warzyw.

Ciekawy wygląd Nowoczesna, opływowa sylwetka Forda Transita Custom to ten sam dynamiczny charakter, który prezentują osobowe modele marki, stworzone w myśl zasad stylistyki „Kinetic Design”. To istotne, bo stylistyka aut dostawczych staje się dla klien‑ tów coraz ważniejszym kryterium wyboru. Custom ma nadwozie o  długości 4,97  lub 5,34 m, z ładownią o pojemności nawet 6,8 m³. Najdłuższe przedmioty, jakie można przewozić nowym Fordem, mogą mieć długość 3,4 m. Na liście silników jest jak na razie jeden turbodie‑ sel 2.2 TDCi w trzech wariantach mocy (100, 125 lub 155 KM). Wnętrze przedziału pasażerskiego, podobnie jak linia nadwozia, znacznie wyprzedza to, co znaliśmy do tej pory. Nowoczesny, skupiony na

Można się spodziewać, że odbiorcami nie będą hipermarkety i dyskonty. Przeszkodą są dość skomplikowane procesy podejmowania decyzji zakupowych w tamtejszych strukturach. Usługa skierowana jest raczej do mniejszych firm, np. lo‑ kalnych sieci handlowych czy grup zakupowych. Pytanie, czy będą one w stanie zamawiać wystar‑ czająco dużo towaru, by opłacał się transport. Utrudnieniem dla drobniejszych graczy będzie też na pewno brak możliwości kupowa‑ nia na kredyt. – Inicja‑ tywa jest ciekawa, ale dopiero startuje, więc trudno ją oceniać. Do tej pory nie było po‑ dobnego rozwiązania – podkreśla Andrzej Gantner, dyrektor ge‑ neralny Polskiej Fede‑ racji Producentów Żywności (PFPŻ). Jak zaznacza, na StockonDeals.com kupujący nie ponosi ryzyka finansowego, ale – zakładając, że część produktów może mieć relatywnie bliskie terminy przydatności do spożycia – istnieje, większe niż w przypadku tra‑ dycyjnych kanałów zakupowych, ryzyko wystąpie‑ nia strat. W dużym stopniu powodzenie projektu

kierowcy kokpit zawiera wyprofilowaną, ele‑ gancką tablicę przyrządów, której obsługa jest intuicyjna i nie sprawia problemów. Kierowca Transita bez trudu odnajdzie właściwą dla siebie pozycję za kierownicą. Ułatwia to szeroka regu‑ lacja położenia fotela, której zakres zwiększono o 30 mm. Z kolei regulacja położenia kierownicy odbywa się teraz dwupłaszczyznowo. Tekst i zdjęcia Hubert Wójcik Ford Transit Custom Dane techniczne Pojemność silnika Maksymalna moc silnika Maksymalny moment obrotowy Średnie zużycie paliwa (dane producenta) Cena brutto

2198 cm³ 125 KM przy 3500 obr./min 350 Nm przy 1450 obr./min 6,4 l/100 km od 93 640 zł

opierać się będzie zatem na sprawnej logistyce. Jak podkreśla Andrzej Gantner, platforma może okazać się pomocna w ograniczaniu marnotraw‑ stwa żywności, a to palący problem. Niedawno również ING Bank Śląski zaoferował pierwsze na polskim rynku kompleksowe na‑ rzędzie do zarządzania procesem zakupowym i sprzedażowym dla firm. Z platformy handlowo­ ‑usługowej, działającej pod adresem www.aleo.pl, mogą korzystać różne branże, także handlo‑ wa. To narzędzie skie‑ rowane głównie do pracowników odpo‑ wiedzialnych za zaku‑ py produktów i usług. Aleo umożliwia m.in. prowadzenie elektro‑ nicznych przetargów, składanie zapytań ofertowych, negocjowanie cen, prezentowanie swoich wyrobów i usług czy utworzenie włas‑ nego sklepu B2B. Korzystanie z platformy jest prawie darmowe (rejestrując się, trzeba wpła‑ cić złotówkę z konta firmy w celu weryfikacji, czy użytkownik rzeczywiście związany jest z danym przedsiębiorstwem).  (ATE)

E­‑giełda zapasów magazynowych to szansa na ograniczenie strat wynikających z przeterminowania się towaru


PŁATNOŚCI ZBLIŻENIOWE

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 89

Zegarkiem watch2pay zapłacimy zbliżeniowo dzięki specjalnej karcie, wyglądającej jak karta SIM do telefonu

Zegarki, breloki i opaski zastępują portfele

Fot. Hubert Wójcik

NOWE TEC HNO LOGIE

Pod względem liczby transakcji zbliżeniowych Polska jest europejskim liderem, a nasycenie terminalami zbliżeniowymi jest u nas na najwyższym poziomie w Europie.

P

olacy najczęściej używają kart płatniczych w sklepach (47,2 proc.) oraz na stacjach benzynowych (8,6 proc.) – wynika z bada‑ nia przeprowadzonego na zlecenie firmy VeriFone. Tylko co dziesiąty ankietowany woli używać w sklepach gotówki. Za każdym razem, gdy sięgamy do portfela po kartę zamiast po pieniądze, cieszą się przede wszystkim banki, które czerpią z tych transakcji zyski. W przypadku transakcji zbliżeniowych korzystają też konsu‑ menci oraz handlowcy, bo ta forma płatności pozwala na szybszą obsługę i  zauważal‑ nie zmniejsza kolejki do kas. Płacenie go‑ tówką lub tradycyjną kartą zajmuje blisko pół minuty – wynika z danych MasterCard. Płatności wydawany‑ mi przez firmę zbliżeniowymi kartami PayPass trwają od 12 do zaledwie 5 sekund. Obecnie co piąta transakcja MasterCard w Polsce realizowa‑ na jest w technologii zbliżeniowej, a ich liczba w ub.r. zwiększyła się o 35 proc. w porównaniu do 2011 roku. Podobnie wygląda sytuacja w ca‑ łej Europie – w lipcu br. kartami zbliżeniowymi VISA na Starym Kontynencie dokonano 6,8 mln

operacji, zaś w lipcu br. już czterokrotnie więcej (ponad 30 mln).

Każda transakcja ma własny kod O tym, że karty zbliżeniowe to szybkość i wy‑ goda klienci nad Wisłą wiedzą już doskonale. Trudniej jednak przekonać ich do uwierzenia w bezpieczeństwo tego rozwiązania. Dwie trzecie Polaków uważa, że płatność trady‑ cyjną kartą jest gwarancją bezpieczeństwa. W  przypadku kart zbliżeniowych wciąż pokutują różne mity, a jednym z nich jest rzekoma konieczność posiadania specjalne‑ go ochraniacza, bez którego w tłocznym miejscu złodziej bę‑ dzie mógł niepostrzeżenie opróżnić całe konto ofiary. – Transakcje zbliżeniowe realizowane są przez tę samą bezpieczną sieć, co w przypadku kart tradycyjnych. Chip na karcie generuje dyna‑ miczny kod, unikalny dla każdej operacji, który nie może być ponownie wykorzystany do kolejnej transakcji z użyciem tej samej karty lub urządze‑ nia – opisuje Jonathan Grossar z MasterCard,

W Polsce zbliżeniowo można zapłacić w co trzecim punkcie wyposażonym w terminal płatniczy

PŁATNOŚCI MOBILNE BIEDRONKI

Alternatywa dla gotówki W drugiej połowie października wystartowała iKasa – system płatności mobilnych Biedronki. To mała rewolucja, bo największa sieć detaliczna jako ostatni spośród potentatów, akceptowała wyłącznie gotówkę.

P

rzez wiele lat Jeronimo Martins Polska (JMP), właściciel Biedronki, wzbraniał się przed wprowadzeniem płatności karta‑ mi, ze względu na wysokie opłaty inter‑ change, wynoszące przeciętnie około 1,5 proc. wartości transakcji. Portugalczycy tłumaczyli, że wprowadzenie płatności bezgotówkowych oznaczałoby konieczność podniesienia cen pro‑ duktów. Choć dziś już wiadomo, że od 1 lipca 2014 roku interchange będzie ustawowo wyno‑ sić 0,5 proc., dyskonter wciąż szukał sposobu na obejście tej opłaty. Na początku br. ruszyły testy płatności mobilnych z BZ WBK, a system miał być wdrożony w całej Polsce przed wakacjami. Pracę przedłużały się, a ostatecznie bank zrezygnował ze współpracy. Biedronka poszukała więc no‑ wych partnerów i z kilkunastomiesięcznym opóź‑ nieniem uruchomiła system iKasa, w kooperacji z Alior Bankiem oraz Getin Bankiem. Zostały do niego podpięte również płatności mobilne ban‑ ku Pekao PeoPay. – Zaproszenie do przystąpienia

do systemu iKasa wysłaliśmy wszystkim bankom w Polsce i nie wątpię, że wkrótce dołączą do niego kolejni partnerzy – przekonuje Alfred Kubczak, dyrektor ds. relacji zewnętrznych JMP.

Nie tylko dla klientów trzech banków Dzięki systemowi PeoPay z płatności mobilnych Biedronki mogą korzystać nie tylko posiadacze kont we wspomnianych trzech bankach. Aplikację PeoPay można bowiem aktywować w wersji pre‑ paid. W tym celu trzeba udać się do banku Pekao i za 20 zł kupić kartę prepaid, co nie wiąże się z ko‑ niecznością podpisywania żadnej umowy. Wraz z kartą dostajemy numer rachunku technicznego, na który będzie można przelewać pieniądze z kon‑ ta w dowolnym banku lub poprzez zwykły przelew dokonywany np. na poczcie. Z kolei klienci Alior Banku oraz Getin Banku muszą tylko pobrać na te‑ lefon darmową aplikację z Internetu. Jak zapewnia

odpowiedzialny za wdrożenie płatności PayPass w Polsce. Kolejnym zabezpieczeniem płatności zbliżeniowych jest konieczność podania kodu PIN dla transakcji o wartości powyżej 50 zł oraz 25 euro w krajach strefy euro.

Bez ryzyka skimmingu Najważniejsze informacje na karcie, czyli imię i nazwisko oraz kod bezpieczeństwa CVC2, wy‑ drukowany na odwrocie, a potrzebny do reali‑ zacji płatności internetowych, nie mogą zostać odczytane w trybie zbliżeniowym. – Ponadto do operacji może dojść tylko wtedy, gdy karta znajduje się w odległości 5 cm lub mniejszej od terminala, a sprzedawca uruchomił transakcję. Szansa, że przypadkiem zapłacimy za coś zbliże‑ niowo, nie wiedząc o tym, praktycznie nie istnieje – mówi Grossar. Co ważne, nawet jeśli klient omyłkowo dwukrotnie zbliży kartę do czytnika, za każdą transakcję obciążany jest tylko raz. Za bezpieczeństwem karty zbliżeniowej przema‑ wia również brak konieczności podawania jej komukolwiek innemu (w sklepie sami przykła‑ damy kartę do terminala), co uniemożliwia nie‑ uczciwemu sprzedawcy skopiowanie zawartości paska magnetycznego, w celu wykonywania nieuprawnionych płatności (tzw. skimming).

dyskonter, działa ona nie tylko na najnowszych smartofnach, ale również na starszych telefonach – i nie ma znaczenia, czy jest on na kartę, czy na abonament. Na stronie iKasa.pl można sprawdzić, jakie telefony są obsługiwane. Ale uwaga: system operuje tylko numerycznymi nazwami modeli. Nie można więc wpisać np. Samsung Galaxy S Plus, ale trzeba podać pełną techniczną nazwę – Samsung GT­‑i9001. Dokonując płatności przy kasie, trzeba włączyć aplikację, wpisać wcześniej ustawiony PIN i kliknąć „zapłać”, co spowoduje wygenero‑ wanie sześciocyfrowego numeru. Pokazuje się go kasjerowi, który wbija kod do kasy, a chwilę później na telefon klienta przychodzi odpowiedź zwrotna z informacją o kwocie, na jaką zostanie obciążony rachunek. Po kliknięciu przycisku „Ak‑ ceptuj” dostaniemy paragon.

Problemy z zasięgiem Biedronka informuje, że cała operacja trwa tylko 10 sekund. Oczywiście, o ile wszystko odbędzie się zgodnie z założeniami. W przypadku proble‑ mów z połączeniem, ten czas może się znacząco wydłużyć, bo operację trzeba będzie zaczynać od nowa, a ostatecznie do transakcji może nawet nie dojść. Na forach internetowych klienci Biedronki skarżyli się już, że nie mogą dokonać płatności, bo wewnątrz niektórych sklepów ich telefony mają zbyt słaby zasięg. Inna sprawa, że dyskonter koszty płatności finalnie przerzucił na kupujących – za połączenie z Internetem każdy klient płaci

Płatności propagowane przez gadżety Zarówno MasterCard, jak i VISA, inwestują w rozwój sieci akceptacji oraz propagowanie płatności zbliże‑ niowych. VISA podkreśla, że w ciągu 12 miesięcy od kampanii reklamowej z udziałem uznawanego za uosobienie szybkości sprintera Usaina Bolta, wydat‑ ki z użyciem kart zbliżeniowych osiągnęły wartość 1,8 mld euro. Z kolei MasterCard do takiej formy płatności, oprócz medialnej kampanii „Zbliżone­ ‑Zapłacone”, zachęca również niestandardowymi nośnikami. Zaopatrując się w prepaidową kartę banku BZ WBK, klient może zapłacić za zakupy np. zegarkiem watch2pay wyposażonym w technologię PayPass. Osoby przywiązane do swoich zwykłych czasomierzy mogą zaopatrzyć się w specjalną opas‑ kę zbliżeniową albo brelok do kluczy MasterCard PayPass. Wszystkie te przedmioty są normalnymi kartami płatniczymi, tylko pod inną postacią. Po‑ nieważ nie brak fanów nowinek technologicznych, wspomniane gadżety pomogą upowszechnić płatności zbliżeniowe, a za kilka lat mogą być już standardowymi urządzeniami, z których będziemy korzystać w każdym sklepie z terminalem. – W cią‑ gu najbliższych 5­‑6 lat wszystkie terminale płatnicze w Polsce będą obsługiwać płatności zbliżeniowe – sza‑ cuje Jonathan Grossar.  (SSZ)

z własnej kieszeni. W dobie wdrażania przez sieci komórkowe standardu przesyłu danych LTE po‑ łączenie potrzebne do zrealizowania płatności mobilnej to dosłownie groszowe sprawy, ale jednak klient musi ponieść te koszty.

Kilkadziesiąt tysięcy potencjalnych klientów Biedronka zapewnia, że metoda płatności mo‑ bilnych jest tak samo bezpieczna, jak płatność kartą. Aplikację zabezpieczono kodem PIN, bez znajomości którego nikt nie będzie mógł sko‑ rzystać z systemu iKasa. Po trzech nieudanych próbach wprowadzania PIN­‑u aplikacja zostanie zablokowana. Ponadto posiada ona funkcję sa‑ mowylogowania się po kilku minutach, gdyby ktoś zapomniał wyłączyć ją w sklepie. Pierwszego dnia za pośrednictwem PeoPay zapłaciło w Biedronce 340 osób. Na tle około 3,5 mln klientów robiących codziennie zaku‑ py w portugalskiej sieci może się wydawać, że to niewiele. Ale po 10 dniach transakcji było już ponad 10 000 (PeoPay i iKasa). Liczba użytkowników aplikacji PeoPay przekroczyła 20 000 i wszyscy są potencjalnymi klientami Biedronki. Z kolei iKasę w dwa tygodnie ściąg‑ nęło prawie 10 000 osób. Z pewnością liczba użytkowników będzie dalej rosnąć, nie wiado‑ mo jednak, w jakim tempie. Na ocenę pocze‑ kajmy kilka miesięcy. Sebastian Szczepaniak


90 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

WYPO SAŻENIE

Rekordowe targi EuroShop 2014 wskażą trendy Dzięki rozwojowi e­‑handlu zakupy będą przyjemniejsze, a sklepy lepsze, bo ich właściciele będą musieli jakoś zachęcić klientów do odwiedzania stacjonarnych placówek. Pomóc w tym mają innowacyjne rozwiązania architektoniczne i oświetleniowe oraz nowoczesne urządzenia. Z wieloma będzie się można zapoznać podczas targów EuroShop 2014 – największej na świecie imprezy poświęconej wyposażeniu obiektów handlowych.

S

Fot. Messe Düsseldorf/EuroShop 2014

ztuczne jeziorko dla testujących kajaki, głęboki na cztery metry szyb zalany wodą dla nurków, komora zimna z temperaturą ­‑28°C, gdzie sprawdza się śpiwory, oraz

Targi EuroShop 2014 odbędą się w dniach 16­‑20 lutego 2014 roku w Düsseldorfie

pomieszczenie, w którym imitowana jest tro‑ pikalna ulewa, by każdy mógł przekonać się o nieprzemakalności kurtki. To wszystko znaj‑ duje się w sklepie dla podróżników Globetrotter Ausrüstung w niemieckiej Kolonii. Odwiedzający placówkę klienci mogą przy okazji zaszczepić się przeciw tropikalnym chorobom, ubezpieczyć na życie oraz kupić bilet lotniczy w najdalszy zakątek świata. Według Michaela Gerlinga, prezesa nie‑ mieckiego EHI Retail Institute, badającego trendy w branży handlowej, sklep w Kolonii stanowi wzorcowy przykład placówki, która wykorzystuje atut stacjonarności, by wygrać z e­‑sklepami, ofe‑ rującymi niższe ceny. – Rosnące znaczenie kanału online ma wpływ na kształtowanie powierzchni handlowych. Konsument przyszłości będzie po‑ trzebował dodatkowych zachęt, aby wejść do kla‑ sycznego sklepu i w nim kupować. Dlatego takie inscenizacje będą zyskiwać na znaczeniu, podobnie jak serwis, doradztwo i osobisty kontakt z klien‑ tem – opisuje Gerling. Jak zauważa, coraz więcej placówek stawia na usługi. Dotyczy to również sklepów spożywczych. Własny rozbiór mięsa już

Odpady można prasować Co zrobić z dziesiątkami kartonów i metrami bieżącymi folii, które po rozpakowaniu towaru zabierają wolną przestrzeń na zapleczu? Ciągi komunikacyjne sklepowego magazynu można szybko udrożnić, zgniatając śmieci w belowni‑ cy. I jeszcze przy okazji zarobić. Belownice służą do prasowania papieru, maku‑ latury, plastiku (butelek PET), puszek, folii, tkanin itp. – Dzięki belownicom nie walczymy z wiatrakami, lecz ratujemy przestrzeń. Nie tylko w sklepowych ma‑ gazynach, ale także w kontenerach, za opróżnianie których trzeba płacić – mówi Rafał Barton z firmy Bartontech, zajmującej się urządzeniami wykorzy‑ stywanymi przy przetwarzaniu odpadów. REKLAMA

Jak zarabiać na śmieciach? Bele zgniecionych surowców wtórnych mogą zwolnić dużo przestrzeni w pomieszczeniach magazynowych – po sprasowaniu bela zajmuje tylko 0,3 m³. Pozwalają także zarobić. – Sklepy mu‑ szą płacić specjalnym firmom za odbiór odpadów wtórnych. Ale zamiast dokładać do interesu, lepiej odpady prasować i sprzedawać recyklerom. Średnio za kilogram kartonu falistego można dostać 20 gr, a za kilogram folii przezroczystej – złotówkę – in‑ formuje Barton. Ponadto belownice zwiększają komfort pracy. – Walające się śmieci dużego formatu to ryzyko

nie wystarcza, teraz klientów przyciągają takie atrakcje, jak np. prywatna palarnia kawy.

Sklep z palarnią kawy Stacjonarne placówki muszą walczyć o klientów, bo już jedna dziesiąta całej sprzedaży w Niem‑ czech przechodzi przez kanał internetowy. EHI Retail Institute szacuje, że za dekadę co czwarty produkt kupiony u naszych zachodnich sąsia‑ dów będzie zamówiony przez Internet. Przed podobnymi wyzwaniami stoi wiele europej‑ skich rynków, gdzie udział kanału internetowe‑ go w sprzedaży rośnie o około 8 proc. rocznie. W rywalizacji z e­‑handlem sklepom i galeriom handlowym mają pomóc nowoczesne technolo‑ gie, które zaczynają odgrywać w tych miejscach coraz ważniejszą rolę. Z najnowszymi trendami w dziedzinie wyposażenia placówek handlowych, a także zwiększania ich funkcjonalności i atrakcyj‑ ności, będzie się można zapoznać podczas tar‑ gów EuroShop 2014, które odbędą się w dniach 16­‑20 lutego 2014 roku w Düsseldorfie.

zagrażające bezpieczeństwu zatrudnionych. Nie‑ wiele trzeba, by spieszący się pracownik potknął się o karton i przewrócił, doznając przy okazji ja‑ kiegoś złamania – zauważa nasz rozmówca. Jego zdaniem w dobie selektywnej zbiórki odpadów branża handlowa musi coraz bardziej świadomie i efektywnie zagospodarowywać surowce wtórne. – Najlepszym i najprostszym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w belownicę, która szybko pomo‑ że pozbyć się niepotrzebnych odpadów. A więcej wolnej przestrzeni to lepszy komfort pracy – prze‑ konuje nasz rozmówca.

Zawsze mają ten sam cel Decydując się na zakup takiego urządzenia, klient ma do wyboru wiele modeli różniących się nie tylko parametrami, ale również wielkością i spo‑ sobem obsługi. Ich cel jest jednak zawsze taki sam – zminimalizować przestrzeń zajmowaną przez zbędne materiały. – Dlatego najbardziej efektyw‑ nym rozwiązaniem jest umieszczenie belowni‑ cy wewnątrz budynku, tuż obok źródła odpa‑ dów. Możliwość szyb‑ kiego i bezpiecznego usunięcia niepotrzeb‑ nych opakowań, bez opuszczania budyn‑ ku, to komfort i luksus a  także oszczędność czasu – tłumaczy Rafał Barton. Belownice są robione w dwóch wersjach – poziomej (leżące) oraz pionowej (stojące), co ułatwia optymalne wkomponowanie ich w przestrzeń magazynu. Mogą być automatyczne lub półautomatyczne. – W pierwszych ingerencja operatora ogranicza się do wprowadzenia parametrów belowania, włożenia surowca do prasy i usunięcia beli z linii wyładow‑ czej – opisuje przedstawiciel firmy Bartontech. Natomiast w belownicach półautomatycznych

Cały świat w jednym miejscu Pierwsza edycja imprezy w 1966 roku zgroma‑ dziła 331 wystawców. Z ich ofertą zapoznało się 30 000 gości. W 2011 roku wystawców było po‑ nad sześć razy więcej, a powierzchnia ekspozycyj‑ na przekroczyła 100 000 mkw. Targi odwiedziło blisko 100 000 gości z 92 krajów. Organizatorzy zapewniają, że przyszłoroczna impreza będzie jeszcze większa i pierwszy raz odbędzie się aż w 16 halach. – 58 proc. odwiedzających to osoby decydujące lub współdecydujące o inwestycjach w sklepach – tłumaczy sens zaprezentowania się na EuroShop Elke Moebius, dyrektor targów. Handel detaliczny to największa grupa docelowa, do której skierowana jest impreza. O tym, że w Düsseldorfie warto bywać, wie coraz więcej polskich firm, których w przyszłym roku przyjedzie do Niemiec o ponad 20 więcej niż w 2011 roku. – Targi pozwoliły nam wejść na ryn‑ ki pozaeuropejskie. Pojawiamy się w Düsseldorfie regularnie, bo to nie tylko okazja do śledzenia tren‑ dów, ale także do spotkań na żywo z kontrahen‑ tami, których wcześniej znaliśmy jedynie z e­‑maili i telefonów – wyjaśnia Piotr Brysiak, dyrektor handlowy w firmie Mago, która na EuroShop wystawia się od 1996 roku. W podobnym tonie wypowiada się Maciej Witkowiak, prezes Inter­ ‑Mark Group: – Tu w jednym miejscu i czasie są wszyscy najważniejsi ludzie z branży. Naszą obec‑ nością wysyłamy im sygnał, że wciąż działamy i mamy się dobrze – tłumaczy.  Sebastian Szczepaniak

pracownik musi poczekać aż odpady zostaną sprasowane, po czym ręcznie związać je i wy‑ jąć z maszyny. Do wyboru są jeszcze belownice jedno­‑ i wielokomorowe. Główną zaletą tych drugich jest możliwość wstępnego sortowania odpadów już w urządzeniu – np. jedną komorę przeznacza się na karton falisty, a drugą na folię. W przypadku zakupu urządzenia z jedną komorą, trzeba wygospodarować dodatkowe miejsce dla innych odpadów niż te, które już czekają w be‑ lownicy na sprasowanie.

Wydajność nie jest kluczowa Belownice zwiększają funkcjonalność każdej placówki handlowej, niezależnie od jej wielkości, a także poprawiają wydajność i bezpieczeństwo pracy. Dlatego największe sklepy korzystają z bardzo wydajnych automatycznych urządzeń, przygotowujących bele wielkości europalety. Do mniejszych placówek wystarczy belownica pio‑ nowa jedno­‑ lub dwu‑ komorowa, z zasypem od góry. Bele wycho‑ dzące z takiego mo‑ delu ważą około 50 kg i są wielkości połowy europalety. Dla małego sklepu spożywczego nie jest kluczowa ani wydajność, ani głoś‑ ność pracy – belowni‑ ce generują do 75 dB, czyli mniej więcej tyle hałasu, co odkurzacz. – Dokonując wyboru, trzeba zwrócić uwagę na nacisk, który powinien wynosić minimum 4 tony – przy mniejszym paczka będzie się za bardzo rozprężać – tłumaczy Barton. Choć belownice do tanich nie należą – to inwestycja, która się zwraca. – Takie urządzenie w sklepie spo‑ żywczym o powierzchni poniżej 100 mkw. może zacząć na siebie zarabiać już po roku – szacuje nasz rozmówca.  (SSZ)

Średnio za kilogram sprasowanego kartonu falistego można dostać 20 gr, a za kilogram folii przezroczystej – złotówkę


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 91

WYPOSAŻENIE Sieci mają już procedury

Czyszcząc sklepowy wózek, najdokładniej trzeba umyć jego rączkę

– Właściciele sklepów nie mają świadomości, że wózki, które nie są myte, stanowią zagrożenie zdrowotne, zarówno dla klientów, jak i dla pra‑ cowników. Brudny wózek to idealne środowisko dla rozwoju nawet miliona zarazków. Regularne czyszczenie może zredukować ich liczbę do nie‑ całych 10 000 – mówi Stęślik. I dodaje: – Lepiący się od brudu wózek potrafi odstraszyć klienta i jest kiepską wizytówką sklepu. Sytuacja powoli się poprawia –  duże sieci wdrożyły już odpowiednie standardy postę‑ powania. – W każdym sklepie sprawdzaniem sprawności i czystości wózków zajmuje się kierownik działu kas lub inna wyznaczona osoba, zobowiązana do codziennej kontroli. Zgodnie z wewnętrz‑ nymi procedurami wszystkie kosze i wózki podlegają myciu kilka razy w miesiącu. Procedura określa m.in. osoby odpowiedzialne za nadzór nad myciem, rodzaje środków czyszczących, częstotli‑ wość a także sposoby mycia i dezynfekcji – opisuje Maria Cieślikowska z biura prasowego Carre‑ four Polska. W sieci Chata Polska mycie wózków odbywa się w specjalnie wydzielonych do tego celu pomieszczeniach. Podobne jest w sklepach Topaz. – Gruntowną konserwację wózków wyko‑ nuje zewnętrzna firma, średnio raz na kwartał. Bieżącym, regularnym czyszczeniem zajmuje się

zaś personel sklepów, w specjalnie przeznaczo‑ nych do tego pomieszczeniach – relacjonuje Anna Andraka, PR manager sieci Topaz.

Umyć można nawet na parkingu Bywa jednak, że wózki są myte tym samym płynem co podłogi lub ochlapywane wodą, co w zasadzie nie daje nic. – Trwałe pozbycie się zanieczyszczeń oraz bakterii i zarazków wymaga użycia myjki ciśnieniowej. Wyjątkowo odporne zabrudzenia usuwa się za pomocą szczotki – in‑ formuje Przemysław Stęślik. Firma Wanzl ma ekipy serwisantów zajmujące się czysz‑ czeniem wózków. – Mycie odbywa się wyłącznie przy użyciu specjalnego, biodegra‑ dowalnego preparatu SWIP –  dodaje nasz rozmówca z  firmy Wanzl. Procedura mycia wózków przez producenta zawsze wygląda tak samo – najpierw pianą z preparatem spryskuje się je w grupach po 20­‑30 sztuk, a następnie każdy jest odcze‑ piany i myjką pod ciśnieniem czyści się dokład‑ nie całą powierzchnię. – Specjalistyczny płyn do czyszczenia wózków SWIP to jedyny taki środek na rynku, a do tego jest bezpieczny dla środowiska. Można nim myć wózki nawet na parkingu i spłu‑ kiwać środek do kanalizacji deszczowej – kończy reprezentant Wanzla. Sebastian Szczepaniak

Fot. Wanzl

Myjka ciśnieniowa gwarantuje trwałe pozbycie się zanieczyszczeń, bakterii i zarazków obecnych na powierzchni wózka

WÓZKI SKLEPOWE

Czysty, czyli bezpieczny wózek Ślady śliny, śluzu, moczu, fekaliów, krwi i soków z surowego mięsa a także wirusy salmonelli oraz E. Coli znaleźli amerykańscy naukowcy na sklepowych wózkach największych sieci detalicznych w Stanach Zjednoczonych. U nas za brudne wózki inspektorzy sanitarni mogą nałożyć mandat do 1000 zł.

C

hoć trudno w to uwierzyć, rączka skle‑ powego wózka jest siedliskiem szerszej palety bakterii niż publiczna toaleta. – Niestety, niektórzy detaliści traktują mycie wózków jako zło konieczne i czyszczą je od święta. Sklepy powinny dbać o to wyposażenie i mieć dokumenty potwierdzające, że wywiązują się ze swojego obowiązku. A bywa, że są stosowne dokumenty dla sanepidu, a wózki stoją brudne – opisuje Przemysław Stęślik, koordynator ds. rozwoju serwisu w firmie Wanzl.

Wózek ma być czysty – Świat nie jest sterylny, a w miejscach, w których znajduje się wielu ludzi, jest też dużo bakterii. Dlatego podmiot wprowadzający żywność do

obrotu powinien dbać o nią na wszystkich eta‑ pach, zapewniając czystość od dostawy towa‑ ru do sklepu, aż do jego zapakowania do torby klienta – mówi Jan Bondar, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego (GIS). Przyznaje jednak, że nie ma specjalnych re‑ gulacji dotyczących wózków sklepowych oraz tego, jak często i w jaki sposób powinno się o nie dbać. – Muszą być czyste, czyli umyte raz na jakiś czas. Sklep jednak sam ustala częstotli‑ wość, z jaką będzie to robił – dodaje rzecznik GIS. Inspektorzy sanitarni, przeprowadzając kompleksowe kontrole w sklepach, sprawdzają również stan czystości wózków. – Choć brud‑ ny wózek nie jest zagrożeniem dla życia klienta, inspektor może ukarać placówkę mandatem do 1000 zł – opisuje Bondar.

REKLAMA

SAMOOBSŁUGA

Tango City Modny wózek sklepowy o poj. 75 litrów

Maszyna do nabijania gilz Miesięczny zysk to około 20 000 zł, najlepsi przekraczają 35 000 zł. Tak Infoster Polska, producent urządzenia do wytwarzania papie‑ rosów, i spółka Tanie Papierosy – dystrybutor – zachwalają maszynę o nazwie PAP25. Obsługa – jak zapewnia producent – jest prosta i intuicyjna. Przez całą procedurę wytwarza‑ nia papierosa przeprowadza klienta instrukcja wyświetlana na dużym dotykowym ekranie. Papierosy są gotowe już po kilku minutach. Ponieważ klient wytwarza je sam, na własne potrzeby, z półproduktów – cena finalnego wyrobu jest bardzo konkurencyjna względem papierosów oferowanych w sklepach i może być niższa nawet o 50 proc., przy zachowaniu

zysku właściciela maszyny na poziomie 3 zł dla każdych 20 papierosów. Pomysł na tę nowatorską formę biznesu przy‑ szedł ze Stanów Zjednoczonych, gdzie pracuje około 140 maszyn. Od roku firma Tanie Papiero‑ sy rozwija na zasadzie franczyzy sieć punktów usługowych także w Polsce (około 40 urządzeń). Celem jest utworzenie do końca br. 60 punktów, w tym 15 własnych. Nakłady związane z wejściem do franczyzy Tanie Papierosy nieznacznie przekraczają 100 000 zł. Firma zapewnia, że zwrot z inwestycji – w za‑ leżności od potencjału lokalizacji – następuje po 6­‑10 miesiącach. Hubert Wójcik

> Atrakcyjny design > Kompaktowa forma > Wyjątkowo cicha praca Elegancki antracyt kosza oraz soczyste kolory dodatków dają ciekawy efekt kontrastu i przykuwają wzrok każdego klienta. Kosz wózka wykonany tworzywa sztucznego w kształcie plastra miodu to nie tylko interesujący design, lecz również gwarancja odpowiedniej wytrzymałości konstrukcji, bezpieczeństwo użytkowania oraz niewielka waga wózka. www.wanzl.pl | wanzl@wanzl.pl Wanzl Sp. z o.o. ul. Mszczonowska 69, 05-830 Nadarzyn Tel. +48 22 739 50 00, fax +48 22 739 50 01

Tango City 126x160.indd 1

2013-10-02 15:21:20


92 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

n  Firma Interbrand prowadzi ranking Best

Fot. Mondelez Europe

Coca­‑Cola nie jest już najcenniejszą marką

ZAGR ANIC A Bournville to coś więcej niż fabryka czekolady. W połowie XIX wieku, postępowi założyciele Cadbury dbali o prawa socjalne robotników. Na zdjęciu recepcja starej części zakładu

Global Brands (najlepsze globalne marki) od 2000 roku. Od początku zestawieniu stu najle‑ piej rozpoznawalnych i najbardziej dochodo‑ wych brandów przewodził amerykański napój gazowany Coca­‑Cola. W tym roku nastąpiła zmiana warty – najbardziej wartościową marką na świecie została Apple, a Coca­‑Colę – obecnie numer trzy – wyprzedziła także Google. Wartość Coca­‑Coli szacuje się na 79,2 mld dol. (SSZ)

Unilever najskuteczniejszym reklamodawcą na świecie n  Według tegorocznej edycji rankingu Effie

Effectiveness Index najbardziej efektywnym re‑ klamodawcą na świecie jest firma Unilever. Bez zmian również na drugiej pozycji, którą okupuje Procter & Gamble. Na trzecie miejsce zdołała wskoczyć Coca­‑Cola, szósta w zeszłorocznym zestawieniu. (ATE)

Żywność ekologiczna coraz popularniejsza w Niemczech n  W ub.r. gospodarstwa domowe w Niem‑

czech wydały na żywność ekologiczną aż 7 mld euro, w porównaniu z 6,6 mld euro w 2011 roku. Udział produktów ekologicznych w łącznej sprzedaży artykułów spożywczych wyniósł u naszych zachodnich sąsiadów 4 proc. (SSZ)

Ukraina: Auchan i Metro C&C oskarżone o zmowę cenową n  Komitet Antymonopolowy Ukrainy oskarżył

18 kijowskich sieci handlowych o nieuzasadnio‑ ne podwyższanie cen artykułów spożywczych. Zarzuty sformułowane zostały wobec takich sieci handlowych, jak m.in. Silpo, Fora, ATB­‑Market, Auchan, Furszet, oraz Metro C&C. Oskarżono je o zmowę cenową, powodującą wzrost cen żyw‑ ności (nawet o 50­‑70 proc.) w Kijowie w latach 2010­‑2011. Sieci zaprzeczają zarzutom, tłumacząc podwyżki wzrostem cen u dostawców. (ATE)

Lidl zainwestuje w Hiszpanii 120 mln euro n  W 2013 roku Lidl wyda na inwestycje na tere‑

nie Hiszpanii 120 mln euro. Pieniądze te zostaną przeznaczone na budowę nowych dyskontów oraz rozbudowę infrastruktury logistycznej. Do końca grudnia br. kierownictwo niemieckiej sieci zamierza uruchomić w Hiszpanii trzy nowe cen‑ tra logistyczne – w Lorqui, Montcada i Reixac. Do końca roku ruszy 14 nowych sklepów oraz 65 po modernizacji. Nowe dyskonty będą wyposażone w oszczędne systemy energetyczne. (ZAT)

JAK MONDELEZ International PRACUJE NAD INNOWACJAMI

Właściciel Milki nauczy Nigeryjczyków jeść czekoladę? Wyścig od lat toczy się w zaciszu wyposażonych w najnowszy sprzęt laboratoriów. Ten, kto jako pierwszy wprowadzi na rynek czekoladę odporną na wysoką temperaturę, utoruje sobie drogę na rynki Azji i Afryki. Mondelez, właściciel takich marek, jak Alpen Gold i Milka, jest o krok od zaprezentowania światu takiego produktu.

P

rzyklejone do Birmingham miasteczko Bournville w niczym nie przypomina przedmieść przemysłowej aglomeracji. To sielska osada, zabudowana schludny‑ mi wiktoriańskimi domkami, za którymi kryją się wypielęgnowane ogrody. Pokryta gęstą trawą przestrzeń zachęca do rekreacji, a przecinająca Bournville rzeka Rea przyciąga spacerowiczów. Historia tego modelowego brytyjskiego mia‑ steczka sięga końca XIX wieku, kiedy to w Anglii panowała modna na francuskie nazewnictwo, a zajmująca się produkcją i sprzedażą słodyczy rodzina Cadbury z Birmingham postanowiła

Fot. Mondelez Europe

n  W wakacje Grupa Auchan wprowadziła do

Potencjał rynków wschodzących Mondelez International to firma, która jeszcze niespełna rok temu funkcjonowała jako Kraft Fo‑ ods. Zmiana nazwy miała związek z podziałem biznesu w Stanach Zjednoczonych, do którego doszło w październiku 2012 roku. O ile Amery‑ kanie bardziej skupiają się na rodzimym rynku, o tyle Mondelez celuje w podbój całego świata. Pomóc w tym mają, poza nieustannym śledze‑ niem trendów konsumenckich, przełomowe innowacje. Pracują nad nimi naukowcy, che‑ micy, technologowie żywności, uzbrojeni w najnowszej gene‑ racji mikroskopy czy superczułe obrabiar‑ ki laserowe, a praco‑ dawca – nie szczędząc idących w miliony do‑ lary nakładów – systematycznie doposaża ich stanowiska pracy w kolejne zdobycze techniki. Zatrudnieni w centrach badawczych w brytyj‑ skich Bournville czy Banbury specjaliści mogą miesiącami obserwować np. jak szybko opada pianka, czyli „crema” w kawie (i co zrobić, by utrzymywała się jak najdłużej), lub badać siły, jakim poddawana jest kostka czekolady. Po co tyle zachodu w przypadku firmy z branży FMCG, gdzie liczą się szybkość i reakcja? Bo czekola‑ dowy produkt, który jest bardziej odporny na zgniecenie, otwiera całkiem nowe możliwości w zakresie logistyki, składowania, układania na paletach. Takie „wynalazki” mają potencjał, by całkowicie zrewolucjonizować daną kategorię, ułożyć ją od nowa, a przede wszystkim – otwo‑ rzyć ogromne pole do rozwoju. Mondelez International prowadzi centra ba‑ dawcze na całym świecie, w różnych strefach czasowych. Nie ma zatem przesady, gdy jego przedstawiciele chwalą się, że naukowcy koncer‑ nu przez 24 godziny na dobę prowadzą badania. Być może dlatego Mondelez jest dziś o krok – jak można wnioskować po wizycie w jego centrum 

Nowości odpowiadają za 13 proc. przychodów firmy Mondelez w Europie

Założone w 1981 roku centrum badawcze w Reading zatrudnia 300 pracowników, w tym 160 chemików, inżynierów i naukowców zajmujących się żywnością

Francja: Auchan rozszerza ofertę tanich produktów swoich francuskich sklepów gamę 600 pro‑ duktów w najniższych na rynku cenach. Jedna trzecia oferty różni się w każdej placówce. Lista najtańszych wyrobów komunikowana jest po‑ przez tzw. kampanię niskich cen. W jej ramach francuski detalista unika jednak reklamy porów‑ nawczej. Tymczasem, według pisma „Lineaires”, ponad 60 proc. klientów super­‑ i hipermarke‑ tów Auchan oczekują od sieci właśnie reklamy porównawczej. (MZ)

wybudować nowy zakład. Padło na doskonale skomunikowane z miastem tereny na rzeką Rea. Dziś bije tam serce potentata, koncernu Monde‑ lez International, któ‑ ry kontroluje 15 proc. światowego rynku wyrobów czekolado‑ wych i ma w portfolio tak potężne marki, jak m.in. ciasteczka Oreo, Nabisco i BelVita, tab‑ liczki Dairy Milk, Lacta, Toblerone, Cadbury czy (doskonale znane w Polsce) Milka i Alpen Gold.

Obok „słodkich” brandów koncern jest silnym graczem na rynku kawy, rozwijając marki Kon‑ co, Jacobs, Millicano czy Tassimo. W fabryce czekolady w Bournville powstają m.in. popularne w krajach anglosaskich czeko‑ ladowe jajka Crème Eggs – pracujący na cztery zmiany zakład produkuje ich milion. Dziennie.


Światowy rynek wyrobów czekoladowych – udziały wartościowe (w proc.) Mondelez

15

Pozostali

40

Mars

14

Nestlé

12

Lindt

Hershey

4

7

Ferrero

8

Źródło: Mondelez Europe za Euromonitor International, 2012

badawczym w Bournville – od wprowadzenia do sprzedaży czekolady odpornej na wysoką temperaturę. Takiej, która nawet w 40°C zachowa pożądaną twardość i będzie powoli rozpusz‑ czać się w ustach. Tego typu produkt ma wielkie szanse w krajach rozwijających się. Chociażby w Indiach, gdzie Cadbury Dairy Milk jest właś‑ ciwie synonimem słowa „czekolada”. Jak opo‑ wiada Bharat Puri, odpowiedzialny za rozwój kategorii czekoladowej oraz szef Mondelez na Wielką Brytanię i Irlandię, jeszcze dwadzieścia lat temu Hindusi czekolady nie jedli. Dziś kategoria rośnie jak szalona, wraz z bogaceniem się klasy średniej. O ile w 2009 roku wydatki na czekoladę wyniosły ćwierć miliarda dolarów, o tyle w ub.r. było to już pół milarda – mimo zaciskania pasa przez tamtejszych konsumentów.

Patent jest, trwają degustacje Zamieszkałe przez ponad 1,2 mld ludzi Indie to pępek świata, ale pozostają jeszcze inne „dzie‑ wicze” rynki: listę otwierają Chiny, Brazylia, Rosja

oraz szereg krajów afrykańskich. Choćby Nigeria, gdzie blisko 190 mln mieszkańców zjada rocznie mniej niż 5000 ton czekolady. Przykład Hindusów pokazuje, że ludzie, gdy tylko skosztują łakoci, nie mogą im się oprzeć. Trzeba zatem zaofero‑ wać Nigeryjczykom czekoladę w przystępnej cenie, która w ciągu pięciu minut nie zamieni się w coś przypominającego konsystencją Nutellę. I patrzeć, jak rośnie, wart dziś około 103 mld dol., światowy rynek wyrobów czekoladowych. W Mondelez oględnie opowiadają o swoim „wy‑ nalazku”. Wiadomo, że jest patent, że trwają degustacje na terenie zakładu w Bournville, że inne firmy też od lat pracują nad takim wy‑ robem. Nie wiadomo, kiedy dojdzie do pre‑ zentacji – możemy sobie tylko wyobrazić, jakie zainteresowanie wzbudziłaby taka nowinka na targach ISM w Kolonii...

To nie koniec wyzwań Niezależnie od prac w laboratoriach, firma sku‑ pia się też na „codziennych” innowacjach, które w znacznym stopniu odpowiadają za wzrosty sprzedaży – jak mówi Rob Hargrove, wicepre‑ zydent ds. badań, rozwoju i jakości w Mondelez International, w 2012 roku nowości odpowia‑ dały za 13 proc. globalnych przychodów pro‑ ducenta, a w Europie – za 12 proc. To produkty, które znamy ze sklepowych półek również w Polsce – np. otwierająca nowy segment w obrębie kategorii kawa Millicano (połączenie kawy rozpuszczalnej z bardzo drobno zmielo‑ nymi ziarnami kawy), czy nowe kombinacje, będące połączeniem potencjałów dwóch marek (np. czekolady Milka o smaku ciastek Oreo). Innowacją w rozumieniu Mondelez jest też wprowadzanie dobrze przyjętych produktów na nowe rynki. Przykładem wywodzące się ze Stanów Zjednoczonych ciastka Oreo, które po‑ kochali nawet Chińczycy. Innowacją, w klasycz‑ nym rozumieniu tego słowa, są gumy Trident, które zachowują walory smakowe dłużej niż

Tesco zdetronizowało Carrefoura w Europie Zachodniej Tesco zrzuciło Carrefoura z fotela lidera zachodnioeuropejskiego handlu detalicznego FMCG – wynika z danych Planet Retail. Brytyjski koncern może pochwalić się rocznymi obrotami brutto (dane za 2012 rok) na poziomie niemal 64 mld euro. Francuski gigant ma wynik słabszy o ponad 700 mln euro. Prognozy wskazują, że do 2017 roku dystans pomiędzy Tesco a Carrefourem jeszcze się powiększy, dochodząc do 1,4 mld euro. Na kolejnych miejscach zestawienia tuzów zachod‑ nioeuropejskiego handlu plasują się: Metro Group, Edeka, REWE, Aldi, E.Leclerc i Auchan. Zwraca uwagę, że pięć z dziesięciu największych detalistów ma swą centralę w Niemczech.  (GSZ) TOP 20: największe sieci detaliczne w Europie Zachodniej Miejsce 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10. 11. 12. 13. 14. 15. 16. 17. 18. 19. 20.

Firma Tesco Carrefour Schwarz Group Metro Group Edeka REWE Group Aldi E.Leclerc Auchan Sainsbury’s Intermarché Walmart Casino Ahold Migros Morrisons Système U Mercadona Coop El Corte Inglés

* szacunek, ** prognoza

Liczba sklepów (koniec 2012 roku) 3283 6992 8940 1621 15 329 11 369 7862 1677 2755 1106 3220 564 8624 4010 2266 498 1504 1411 2067 1558

Przedstawiciele Mondelez International podkreślają, że badania nad czekoladą trwają w ich firmie całodobowo

Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 93 Fot. Mondelez Europe

ZAGR ANIC A

Obrót brutto w 2012 roku (w mln euro)* 63 995 63 262 59 278 52 248 47 560 46 009 45 357 43 119 39 818 31 607 31 191 30 561 28 962 28 376 24 264 23 679 22 869 19 077 18 435 18 059

Obrót brutto w 2017 roku (w mln euro)** 68 867 67 474 71 085 51 634 52 653 52 077 52 153 53 062 44 317 37 349 39 119 35 576 32 019 15 176 27 544 25 195 28 654 26 018 18 611 22 438

Źródło: LP International za Planet Retail

standardowy produkt. Określenie „przełomowa innowacja” jest w koncernie zarezerwowane dla takich produktów, jak praliny Crispello, tabliczki Bubbly czy ciastka BelVita. Te ostatnie to od‑ żywcze herbatniki, mogące zastąpić śniadanie bez szkody dla organizmu. Słodycze czekoladowe to serce koncernu, ale równie istotną dywizją pozostają też kawy, a to, jak wynika z badań, najczęściej spożywana przekąska w Europie. Mondelez jest właścicie‑ lem takich marek, jak Kenco, Jacobs, Millicano REKLAMA

oraz Tassimo. Jednym z największych sukcesów firmy było wprowadzenie w ub.r. wspomnianej mieszanki kawy rozpuszczalnej i palonej, czyli Millicano. Obecnie dostęp do tego produktu ma około pół miliarda potencjalnych konsumen‑ tów. Dumą firmy są też maszyny i kapsułki Tas‑ simo, dzięki którym można przyrządzić w domu kawę równie smaczną jak ta podana w kawiarni. Do tej pory producent sprzedał ponad 10 mln takich urządzeń. Anna Terlecka


94 | Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130)

PO GODZINAC H

ZWIERZENIA WIEJSKIEGO PREZESA

„Wiadomości Handlowe” na Anudze Fot. Redakcja

Blisko 6700 wystawców z całego świata wzięło udział w międzynaro‑ dowych targach żywności Anuga, które odbyły się w dniach 5-9 paź‑ dziernika w Kolonii. Było wśród nich także nasze wydawnictwo. Anuga to największe na świecie wydarzenie branży spożywczej. Co roku jesienią do niemieckiej Kolo‑ nii zjeżdżają się producenci oraz dystrybutorzy żywności i napojów, by podpatrywać nowe rozwiązania i innowacje, dzielić się doświadcze‑ niami, a przede wszystkim zaprezentować ofertę gościom z całego świata. Choć nie brakuje głosów, że w obliczu możliwości, jakie daje Internet, formuła targów się wy‑ czerpuje – Anuga nie kurczy się. Tegoroczna impreza zajęła niemal całą powierzchnię wystawienniczą targów kolońskich. Jak podają organizatorzy, stoiska powstały

Swojemu wiatr w oczy Kiedyś, panie redaktorze kochany, to były czasy. Geesy miały majątek, świetne sklepy, własną produkcję, magazyny płodów rolnych. Dziś handel na prowincji jest o wiele trudniejszy. Od czasu wejścia do Unii ludziska mają wyraźnie więcej pieniędzy, ale ci, którzy spodziewali się, że im dzięki temu wzrosną obroty, bardzo się przeliczyli.

w jedenastu wielokondygnacyjnych halach na powierzchni 284 000 mkw. Anugę trudno nazwać jedną imprezą – to właściwie dzie‑ sięć specjalistycznych spotkań branżowych odbywających się pod jednym dachem. Uzupełnieniem części wystawienniczej była dyskusja na temat trendów rynkowych i wy‑ zwań stojących przed całym sektorem. (AU)

Z Red Bullem w Teatrze Wielkim W połowie października na warszawskiej scenie Teatru Wielkiego – Opery Narodowej zadebiutował spektakl Red Bull Flying Bach. Nietuzinkowa interpretacja muzyki Jana Sebastiana Bacha w wykonaniu tancerzy breakdance z grupy Flying Steps spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem licznie zgro‑ madzonej publiczności. Polska znalazła się wśród jedenastu krajów, do którego zawitała jedna z najlepszych grup tanecznych na świecie. Red Bull Flying Bach to muzyczno-taneczne widowisko, będące niespotykanym połącze‑ niem muzyki klasycznej z tańcem breakdan‑ ce. Zderzenie dwóch kultur stanowi swoisty eksperyment, który przenosi muzykę barokowego kompozytora do współczesności. Podczas trwającego 70 minut przedstawienia mistrzowie breakdance odzwierciedlali tańcem dźwięki „Do‑ brze temperowanego klawesynu” Bacha. Artyści, realizując unikalny pomysł, pokazali, że schematy można przełamywać w twórczy i ambitny sposób. (GSZ)

MV Poland wprowadza w świat whisky

Fot. MV Poland

Firma MV Poland – wraz z Globalnym Am‑ basadorem Marek Burn Stewart Distillers, producenta takich marek, jak Bunnahabhain, Deanston, Tobermory, Ledaig i Black Bottle i dr Kirstie McCallum – przeszkoliła swoich klien‑ tów w zakresie znajomości szkockich whisky Single Malts. Spotkania odbyły się w Łodzi, Kielcach, Tychach i Wrocławiu. Ich uczestnicy mieli możliwość zapoznania się z historią każdej destylarni, procesem powstawania poszczególnych whisky, jak również sposo‑ bami ich serwowania i zasadami dobierania

do odpowiednich potraw. Na pierwszy ogień poszła whisky Deanston. Destylarnia, w której powstaje, położona jest niedaleko Edynburga i Glasgow, nad brzegiem rzeki Teith w Parku Narodowym Loch Lomond i Trossachs. Whisky Deanston produkowana jest wyłącznie z jęcz‑ mienia i drożdży pochodzących ze Szkocji. Poddawana jest również filtracji na zimno, dzięki czemu ta whisky o mocy 46,3% jest przyjazna w smaku dla konsumenta. Kolejną marką szkockiej whisky Single Malt był Bunnahabhain, co po celtycku znaczy „usta rzeki”. Gorzelnia rozciąga się nad brzegiem wy‑ spy Islay, skąd widać rozległy pas morza, przez który podróżowało wielu marynarzy – stąd właśnie znak sternika na butelce. Ostatnią prezentowaną marką był Ledaig. Gorzelnia Tobermory, w której powstaje, poło‑ żona jest na jednej z najbardziej malowniczych szkockich wysp, Isle of Mull. Butelka do każdej whisky z tej gorzelni robiona jest na zamówie‑ nie – ma wytłoczony rok powstania destylarni i nazwę wyspy. MV Poland planuje powtórzenie tego typu szkoleń w niedługim czasie w kolejnych mia‑ stach Polski. (AU)

R

olnicy pokupowali sobie samochody i na zakupy jeżdżą do miasta, do Biedronki. Do nas zachodzą tylko, jak im czegoś zabrak‑ nie. Średni paragon to dziesięć złotych. Typowa sytuacja: mamy taki 40­‑metrowy sklepik w wiosce z 300 mieszkańcami. Ziemia tam słaba, mało kto żyje z uprawy roli. Dzieci i młodzieży brakuje, powynosili się do miasta, zostały głównie babcie z dziadkami. Mają renty i emerytury rol‑ nicze, uprawiają ogródki, hodują kurki, a zakupy robią w naszym sklepie. Skromne, ale dopóki żyją, są klienci, tylko co potem, jak pomrą?

Nie ma się co szarpać z cenami Z drugiej strony: na wsie położone bliżej miast wynosi się coraz więcej miastowych – nie tylko let‑ ników, wielu całorocznie. Ludzie budują domy na potęgę. Pracują w mieście i tam robią duże zakupy, ale po codzienne sprawunki przychodzą do nas. Stąd pomysł, żeby te mniejsze sklepy były „wiej‑ skimi Żabkami”, z podstawowym asortymentem, sporą ilością impulsów, wyborem słodyczy, łakoci, lodów. Taka placówka nigdy nie będzie mieć rewe‑ lacyjnych obrotów, dlatego nie ma się co szarpać z cenami. Lepiej ustawić marże na przyzwoitym poziomie, wtedy będzie rentowność.

Wolą wędliny „od chłopa” Klient wiejski jest specyficzny. Warzyw i owoców raczej nie kupuje, chyba że jakieś pomarańcze czy winogrona dla dzieci. Z mięsem i wędlinami też ostatnio coraz gorzej, bo upowszechnił się ubój gospodarczy, więc miejscowi są praktycznie sa‑ mowystarczalni. Trochę kupują miastowi, ale oni też często wolą mięso i wędliny „od chłopa”. Albo z dyskontu, bo tanio. Z alkoholu jest popyt głów‑ nie na piwo i tanie wina, wódka schodzi słabo, bo praktycznie w każdej wsi ktoś pędzi wiśniówkę czy przepalankę, i zwykle nie jest to jakiś „zajzajer”, tylko przyzwoity trunek.

Szkodnik w kropki Kryzysu jako takiego na wsi raczej nie odczuli‑ śmy przez te dotacje unijne, kontraktacje, ceny minimalne itp. Siła nabywcza ludności jest zacna. Tylko te markety i dyskonty, co wchodzą do coraz mniejszych miasteczek. Niedaleko stąd otworzyły się duże Delikatesy Centrum, praktycznie na wsi, tyle że przy skrzyżowaniu ruchliwych szos. Marke‑ ty Dino czy EKO też lubią mniejsze miejscowości. A Biedronki? Na dwanaście naszych sklepów czte‑ ry mają już za sąsiada tego „szkodnika”. Ludzie tam walą jak w dym, bo to przecież „polskie sklepy”. Siła marketingu. Inna sprawa, że z dyskontem na karku da się żyć, trzeba się tylko przestawić na inny asor‑ tyment, bardziej premium – wtedy można nawet na takiej Biedronce czy Lidlu skorzystać. Na wsi nie całą konkurencję widać gołym okiem – np. bezpośrednim rywalem dla części naszych sklepów, położonych bliżej dużego miasta, jest

tamtejsza galeria handlowa z hipermarketem, bo po okolicy krążą darmowe autobusy dowożące klientów. Ci biedniejsi jeżdżą chętnie – jak można za darmo, to czemu nie?

Niewidzialna konkurencja bez paragonów Inna niewidzialna konkurencja to handel obwoźny. Po wsiach kursują dostawczaki z towarem ogólno‑ spożywczym, samochody z pieczywem, są nawet specjalistyczne chłodnie z lodami i mrożonkami. W wakacje, gdy jest więcej wczasowiczów, potrafią przyjeżdżać codziennie. Czy są drożsi? Niekoniecz‑ nie. Ja tam się jeszcze w „sklepie na kółkach” z kasą fiskalną nie spotkałem... A takie targowiska wiejskie? W zasadzie są one po to, żeby rolnicy mogli sprzedawać płody rolne z własnych gospodarstw. W praktyce na niejednym bazarze można dostać wszystko, panie redaktorze, no może z wyjątkiem paragonu.

Sklepy na dzwonek Są jeszcze sklepy przydomowe, czynne w gruncie rzeczy non stop, bo otwierane „na dzwonek”. Część dostępnego tam towaru kupowana jest w hur‑ towniach na paragon, czego my, jako spółdzielnia, zrobić nie możemy. W ogóle prywatni są w stanie robić różne rzeczy, których my nie możemy. Niech pan np. spróbuje otworzyć taki ogródek piwny przy sklepie spółdzielczym – to gehenna, te pozwolenia, zgody, opłaty, sanepidy. A taki prywaciarz stawia u siebie na podwórku parasol i parę stolików, albo po prostu kilka desek na pustakach pod leszczyną – i ogródek piwny gotowy. Bez pozwoleń, norm sa‑ nitarnych, umywalek, toalet, bez żadnych opłat.

Prywatni mogą więcej Albo taka sprawa: prywatny sklep handluje, kiedy chce, a my np. w święta nie możemy. Pracownicy chcieliby, bo mieliby dodatkowy zarobek. Teore‑ tycznie spółdzielcy są właścicielami swoich placó‑ wek, tak jak prywatni detaliści, ale nam w święta handlować nie wolno. A kontrole? Małych sklepi‑ ków na wsiach inspektorzy skarbowi praktycznie nie ruszają, bo im się nie chce. Oni z zasady jeżdżą tylko na interwencje, gdy pojawi się jakaś skarga. Dlatego prywatni większość towaru kupują na pa‑ ragony i sprzedają bez kasy fiskalnej. A nasz gees ostatnio dostał kilka tysięcy złotych kary. Za co? Nasze kasy fiskalne, legalne i dopuszczone do użyt‑ ku, mają bazę na 940 pozycji, my zaś oferujemy w sklepie 3000 indeksów – więc, chcąc nie chcąc, „pakujemy” część asortymentu pod jedną pozycją, np. „artykuły papiernicze”. Przyszła klientka, jak się okazało pracownica skarbówki na „cichej” kontroli i stwierdziła, że powinna być osobna pozycja na „papier śniadaniowy”, i wlepiła karę! Bo u nas tak już jest, panie redaktorze kochany, że swojemu wiatr w oczy… Wysłuchał: Konrad Kaszuba


Wiadomości Handlowe 11-12/2013 (130) | 95

PO GODZINAC H

Krzyżówka z marką Wawel

ROZWI

I WYGR ĄŻ AJ!

3

x

Na trzy osoby, które jako pierwsze prześlą do nas drogą pocztową prawidłowe hasło, czekają atrakcyjne nagrody: kosze prezentowe z produktami Wawelu. Na odpowiedzi (z dopiskiem „Krzyżówka z marką Wawel”) czekamy do 13 grudnia 2013 roku (decyduje data stempla pocztowego). Prosimy o podanie pełnej nazwy sklepu, dokładnego adresu, numeru telefonu oraz adresu e-mail. Nasz adres: „Wiadomości Handlowe”, ul. Wałbrzyska 11, lok. 254, 02-739 Warszawa

* Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celach marketingowych przez Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o., zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, DzUst. nr 133 poz. 883.

18. k obieta stawiająca dobro innych ponad własne interesy 20. sąsiaduje z Polską 22. nie zajmuje się praktyką 25. syn Dedala 27. słodka ciecz zbierana przez pszczoły 28. nakład pieniężny na określony cel 29. szczodry prezent 31. od Uralu po Kamczatkę 32. kwadratowa kluska 33. matka Achillesa

A ABC 6, 14 Agros-Nova 38 Ahold 93 Aldi 23, 27, 93 Aldik 6, 13 Alma Market 6, 9, 96 Animex 59 Arhelan 6 Atlanta Poland 49 Auchan Polska 6, 41, 67, 83, 92, 93

F Ferrero Polska 3, 4, 6, 50, 87 FoodCare 40, 42, 45 Ford Polska 21, 88 Freshmarket 6, 11 Fresz 6 Fuhrmann 3, 85

B Bać-Pol 10, 18 Bahlsen Polska 50, 54 Bakal 16, 18, 20, 22, 24, 49 Bakalland 42 Balcerzak i Spółka 59, 85, 86 Biedronka 6, 11, 14, 23, 26, 27, 30, 32, 33, 40, 52, 61, 89, 94 Bracia Urbanek 75 Browary Regionalne Jakubiak 64 Brown-Forman Polska 3, 4, 69, 72, 62, 63, 68 Bzomex 18 C Carrefour Polska 6, 23, 24, 27, 29, 93, 96 Cedrob 86, 87 Celpol 50, 54, 55, 85

Chata Polska 6, 91 Chorten 6 Coca-Cola HBC Polska 37, 52, 76, 92 CPP Toruń-Pacific 2 CSI Słowianka 54 D Danone 85 De Gusta Beer 68 Delic-Pol 54 Delikatesy Centrum 6, 13-15, 32, 94 Dino 6, 27, 29, 40, 94 Dobry Wybór 24 Domain Menada 70 Dr Gerard 54, 74 Dr. Oetker 52, 43, 45 Drogeria Jasmin 35 Drogerie Hebe 76 Drogerie Natura 35 E E.Leclerc 6, 23, 93 Edeka 93 EKO Holding 6, 28, 94 El Corte Inglés 93 eLDe 6 Emperia Holding 31 Energizer Group Polska 5, 61 Euro Sklep 14 Eurocash 10, 14, 15, 18, 26

G Gama 6 GK Specjał 10, 11 Gold Drop 36, 86 Gourmet Foods 44 GP Battery 61 Groszek 6, 14 Grupa Ambra 62, 68, 70, 72, 73 Grupa Carlsberg 65, 72, 87 Grupa MPT 18 Grupa Poult 54 Grupa Żywiec 69, 71 H Haribo 50 Helio 40, 42, 44, 45, 75, 85 Henkel Polska 86 Herbapol Lublin 98 Hitpol 30 Hochland Polska 87 Hortex Holding 86 I I.D.C. Polonia 54

Imperial Tobacco Polska 70 Indykpol 59 Intermarché 6, 23, 67, 93 J Jantoń 70 Jawo 48, 85 Jeronimo Martins Polska 25, 26, 61, 89 Jusky 4 Jutrzenka Colian 45, 50, 54 K Kaufland Polska 6, 13 Kefirek 6 Kolporter 5, 24 Kompania Piwowarska 65, 69, 71, 72, 76 Koniczynka 6 Krakowski Kredens 6, 25 Kropka 6 Kupiec 10 L Laboratorium Kosmetyczne Dr Irena Eris 86 Lakma Strefa 60 LD Holding 10 Lewiatan 6, 14, 20, 37, 93 Lider Artur 54 Lidl 6, 9, 11, 13, 14, 23, 27, 29, 52, 94, 96

PIONOWO: 1. całokształt stosunków handlowo-gospodarczych 2. udzielany stałemu klientowi 3. wyjście piłki poza obręb boiska 4. wynajmuje placówkę handlową 5. przyrząd geometryczny 6. imię Stalińskiej, aktorki 7. zakończone kropką 10. nie lubi bujać w obłokach 12. 1/100 dolara

Livio 6 LOTTE Wedel 50, 53, 54 Lubella 44, 85, 86 Lukoil 24 Ł Ł-Meat 74 M Makro Cash & Carry 33, 56, 67, 81 Małpka Express 6, 31 Mapa Spontex Polska 60 Marcpol 6, 11 Marol 10, 18 Mars Polska 50, 53, 74, 75 Marwin Polska 70 Maspex 43, 44, 47, 74, 87 McCormick 38, 46 Mercadona 93 Metro Cash & Carry 92, 93 Metsä Tissue Poland 15 Mid Europa Partners 24 Mieszko 54 Migros 93 Miraculum 35 Mlekovita 74 Mondelez International 48, 50, 54, 56, 85, 92, 93 MT Polska 14 MV Poland 62, 65, 67, 72, 94

N Nasz Sklep 6, 10 Nestlé Polska 2, 3, 46, 50, 56, 74 Netto 6, 14, 25, 27, 40 Nielsen 65, 71, 34 O Odido 6, 12, 33, 41, 56 Organic Farma Zdrowia 96 Orocaffe – Italia 85 P Partner in Pet Food 75 PepsiCo 52 Perła-Browary Lubelskie 64 Pernod Ricard Polska 3, 62, 64, 68, 70, 72 Pfeifer & Langen Marketing 40, 41, 44, 87 Piotr i Paweł 6, 13, 14, 18, 27, 96 Podravka Polska 38 Polomarket 6, 32, 33 Premium Rosa 7, 77 Procter & Gamble Polska 92 Progress 20 Promotorzy 70 PSS Społem 6, 45, 72, 73, 78 Pupil Foods 75, 86 R Rabat Detal 6 Rabat Service 10, 18

15. waga towaru bez opakowania 17. najbardziej typowy wzorzec 18. przedmiot handlu 19. reprezentacyjna sala wykładowa 21. przywóz towarów z zagranicy 23. witka 24.m  arka południowo-koreańskiego samochodu 26. stragan na bazarze 29. zaburzenia przemiany materii 30. podatek od towarów i usług

Raisio 14 Rast 6 Real 6 REWE Group 93 Rieber Foods Polska 41, 44, 45, 86 Rosa 6 Ruch 5

T Tchibo Warszawa 3, 56, 57, 87 Tesco Polska 6, 32, 33, 67, 93 Top Food 11, 12 TOP Market 6 Topaz 6, 18 Tradis 10, 15, 22 TTI 70

S SABMiller 76 Sainsbury’s 93 Sano 6, 23 Schwarz Group 93 Selgros Cash & Carry 23, 67 Sezamek 6 Sieć 34 – 6 Simply Market 6 Sklep Polski 6 Słoneczko 6 Sokołów 59 SPAR 16, 18 Spectrum Brands Poland 61, 86 Spomlek 86 Stock Polska 62, 64, 72 Stokrotka 6, 23, 31 Storck 50 Südzucker Polska 41, 44, 46, 87 Supersam 30 Système U 93

U Unilever Polska 3, 38-40, 44, 45, 49, 52, 60, 86 W Walmart 93 Wanzl 91 Wawel 1, 50, 51 Wilbo 85 Z Zakłady Chemiczne Unia 60 Zakłady Tłuszczowe Bielmar 42 Zielony Market 6 ZM Duda 59 ZM Łuków 74 ZM Suchan 59 ZPC Vobro 20, 23, 50, 85 ZTL Lublin 70, 76, 77 ZWC Miś 54 Ż Żabka Polska 6, 24

Index firm

POZIOMO: 1. proces naboru osób do pracy na wakujące stanowisko 5. paskowy na towarze 8. wydanie opinii 9. solenizant z 6 czerwca 11. grupa przedsiębiorstw wytwarzających dobra o podobnym przeznaczeniu 13. duma pawia 14. jedna ze stron zawierających umowę 16. zasoby pieniężne


PO GODZIN ACH

ZNANI NA ZAKUPACH

Wydawnictwo Gospodarcze Sp. z o.o. Redakcja Wiadomości Handlowe ul. Wałbrzyska 11 lok. 254, 02-739 Warszawa tel./fax (22) 549 94 50 Członek grupy wydawniczej LPV Media GmbH (European Professional Publishing Group)

Wkładam do koszyka tylko najlepsze produkty Rozmowa z Krzysztofem Ibiszem, popularnym prezenterem i aktorem, prowadzącym uroczystość wręczenia nagród w konkursie Najlepszy Produkt Fot. WBF

Pismo bezpłatne dla handlu www.wiadomoscihandlowe.pl

Dyrektor Zarządzający Paweł KapuŚCIŃski tel. (22) 549 94 52, kom. 694 321 551 pk@wiadomoscihandlowe.com.pl Z-ca Dyrektora Zarządzającego Redaktor Naczelny Grzegorz SZAFRANIEC kom. 519 042 657, 501 026 973 redaktor@wiadomoscihandlowe.com.pl gszafraniec_wiadomoscihandlowe@wp.pl Z-ca Redaktora Naczelnego Anna TERLECKA kom. 519 042 658 anna.krezlewicz@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Hubert Wójcik kom. 519 042 659 hubert.wojcik@wiadomoscihandlowe.com.pl Redaktor Sebastian SZCZEPANIAK kom. 519 042 660 sebastian.szczepaniak@wiadomoscihandlowe.com.pl

Jestem pewien, że lokalny handel nie zginie – dobre sklepy się obronią

Redaktor Witold NARTOWSKI kom. 606 107 785, witold.nartowski@gmail.com Stali współpracownicy: Katarzyna Chorąży, Konrad KASZUBA, Marcin ZATYKA Dział SPRZEDAŻY: Dyrektor Działu Sprzedaży Iwona SZWAN tel. (22) 549 94 55, kom. 519 042 661 iwona.szwan@wiadomoscihandlowe.com.pl Kierownik Działu Sprzedaży Małgorzata SZULOWSKA kom. 519 042 662, 691 260 476 malgorzata.szulowska@wiadomoscihandlowe.com.pl Menadżer ds. Kluczowych Klientów Brygida Miękus kom. 519 042 663, 505 549 992 brygida@wiadomoscihandlowe.com.pl Menadżer ds. Kluczowych Klientów Daria MULART kom. 519 042 664 daria.mulart@wiadomoscihandlowe.com.pl Kierownik ds. Konferencji i Eventów Małgorzata WOJTAŚ kom. 519 042 665, 502 454 552 malgorzata.wojtas@wiadomoscihandlowe.com.pl Specjalista ds. Konferencji i Eventów Justyna TRZMIEL tel. (22) 549 94 50, kom. 519 042 655 info@wiadomoscihandlowe.com.pl Specjalista ds. Dystrybucji i Promocji Renata Bilska kom. 519 042 656 renata.bilska@wiadomoscihandlowe.com.pl Opracowanie graficzne i DTP: studio.dtp@o2.pl Druk: Quad/Graphics Europe Nakład: 80 000 egz.

Materiałów niezamówionych redakcja nie zwraca oraz zastrzega sobie prawo do ich skracania. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść reklam, może odmówić ich przyjęcia bez podawania przyczyn. © Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie artykułów w całości lub we fragmentach bez zgody wydawcy zabronione

Krzysztof Ibisz Znani ludzie często robią codzienne zakupy w sklepach internetowych, bo paparazzi nie dają im żyć. Pan też woli kupować w sieci? Przez dobrych kilka lat kupowałem niemal wyłącznie w sklepach internetowych. Zrezyg‑ nowałem, bo jakość dowożonych towarów spadła, a zamówienie często nie zgadzało się z moją listą… Teraz wszystkie zakupy robimy z narzeczoną sami. Mamy kilka sklepików bli‑ sko domu – np. warzywniak Wisienka czy sklep rybny przy ul. Wiktorskiej, w którym zaopatruje się pół show biznesu. Często bywamy w Almie, Carrefourze, Piotrze i Pawle. Lubimy też sieć Organic Farma Zdrowia, bo staramy się jeść pro‑ dukty mało przetworzone, pochodzące z eko‑ logicznych upraw. Hipermarkety nie działają w pobliżu, więc w nich nie bywamy. A w Biedronce Pan kupuje? Rzadziej, bo do niej też mam daleko. Ale nie mam nic przeciwko dyskontom. Gdy z kolegami

z trupy teatralnej ruszamy w trasę, wpadamy np. do Lidla i zawsze coś ciekawego znajdziemy w promocji – a to gitarę, a to podwieszany wie‑ szak na rowery, a to okulary przeciwsłoneczne z kompletem trzech wymiennych szkiełek. Ulubiony sklep? Najczęściej bywam w Wisience, lubię jej właści‑ cieli. To fantastyczny sklep. Mają świetnej jakości warzywa i dwie kasy, choć powierzchnia jest bar‑ dzo mała. Gdy wracam z biegania i nie mam przy sobie pieniędzy, to sprzedają mi „na kreskę”. Ryb‑ ny – ten, w którym spotykam znajomych z mojej branży – prowadzi dwóch braci. To jest dopiero sklep! Wystrój ma mało efektowny, jak z lat 80., ale za to towar – pierwszorzędnej jakości. Bra‑ cia znają się na rzeczy, godzinami opowiadają o rybach. Nie przeszkadza mi zgrzebny wystrój, gdy obsługa jest na tak wysokim poziomie. Nie ma nic gorszego w handlu niż niekompetentny sprzedawca. Nie chcę narzekać, ale wygląda na

to, że w handlu pracodawcy kierują się tylko tym, by jak najmniej zapłacić pracownikowi. Co mi po wypasionych kafelkach, skoro obsługa jest beznadziejna? Jestem pewien, że lokalny han‑ del nie zginie. Dobre sklepy się obronią. Wielu moich znajomych ma swoje ulubione sklepiki na rogu – rzeźnika, rybny, warzywniak... A stać ich na zakupy w najdroższych delikatesach. Robi Pan zakupy pod ogniem obiektywów namolnych fotografów? Często. Kiedyś w Bomi ochrona zaraportowa‑ ła mi, że wyprosili trzech panów z aparatami. Bardzo miły gest. Znani są lepiej traktowani przez obsługę? Nie ma reguły. Jedni sprzedawcy są uprzedza‑ jąco mili, inni traktują mnie gorzej niż pozo‑ stałych klientów, na zasadzie „Nie myśl sobie, że jesteś taki ważny”. Osobiście wolałbym być traktowany jak przeciętny człowiek. Spotkało Pana kiedyś coś niezwykłego pod‑ czas zakupów? Raz w centrum handlowym w Chicago myślałem, że jestem świadkiem napadu. Oto sprzedawczyni obsługująca stoisko­‑wyspę nagle rzuca wszyst‑ ko i chowa się pod ladę. Zaglądam, a ona siedzi w kucki i krzyczy „Nie róbcie mi zdjęć!”. I wskazuje kobietę, która czai się kilka metrów dalej, fotogra‑ fując komórką. Okazało się, że to nasza rodaczka, która zauważyła mnie z narzeczoną i postanowiła pstryknąć fotkę. W Ameryce ludzie są bardzo czuli na punkcie prywatności, dlatego sprzedawczyni zareagowała tak, a nie inaczej. Uspokoiła się, gdy wytłumaczyliśmy jej, że to nas pstrykają. Pode‑ szliśmy do tej Polki, porozmawialiśmy z nią, zro‑ biliśmy sobie wspólne zdjęcie. W Stanach znani ludzie mają dużo więcej spokoju. Na zakupach kieruje się Pan marką? Tak, bo jakość ma dla mnie większe znaczenie niż cena. Zakupy robię szybko, gdyż mam mało czasu, a marka stanowi dla mnie dowód na to, że produkt jest dobry. Ale jeśli któraś z firm kombinuje, chcąc obniżyć koszty – np. zmniej‑ sza opakowanie – to się wkurzam. Wolałbym już, żeby podnieśli cenę. Gdy coś mi zasma‑ kuje, jestem wierny, choć czasem sięgam po konkurencyjny produkt. Staram się być świa‑ domym konsumentem, sprawdzam etykiety, nie jadam słodyczy – co najwyżej od czasu do czasu czekoladę z 90­‑proc. zawartością kakao. Lubię suszone owoce, np. w Rossmannie mam ulubioną mieszankę studencką. W sklepie ze zdrową żywnością kupuję bezcukrowe ciastecz‑ ka. Mięso jem chude, mleko tylko sojowe. Nasi czytelnicy kojarzą Krzysztofa Ibisza m.in. z konkursem Najlepszy Produkt, w któ‑ rym konsumenci wskazują najbardziej tra‑ fione nowości. Niebawem poznamy wyniki trzeciej edycji tego plebiscytu. Prywatnie widzi Pan sens tego typu przedsięwzięć? Tak, i mocno im kibicuję! Jeżeli konkurs jest rze‑ telnie zorganizowany, a nagrody są pochodną uczciwie przeprowadzonego badania, to wy‑ łonione zostają naprawdę najlepsze produkty. Logo takiego konkursu, umieszczone na opa‑ kowaniu, niewątpliwie stanowi swego rodzaju drogowskaz dla wielu konsumentów. Jest Pan twarzą szamponów Head & Shoul‑ ders. Byłby Pan skłonny reklamować żyw‑ ność? Jakieś dziesięć lat temu reklamowałem zupę pomidorową Winiary – to był pierwszy spot, w którym wystąpiłem. Gdyby pojawiła się cie‑ kawa propozycja firmowania jakiegoś zdrowe‑ go produktu, który znam i jestem pewien jego jakości, to pewnie bym się skusił. Dziękuję za rozmowę. Anna Terlecka


Wiadomości Handlowe XI-XII 2013  

Wiadomości Handlowe XI-XII 2013

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you