Wczasy 06

Page 1

ZŁOTY PODZIAŁ N 6 o


N 6 o


N 6 o

w s t ę p

Magdalena Klimkowicz

Łac. sectioaurea. Podział harmoniczny, złota proporcja, boska proporcja. Obecny w naturze, sztuce, architekturze, matematyce. Na złotym podziale opierają się złoty prostokąt, złota, spirala, ciąg Fibonacciego. Bywa nazywany złotym środkiem. Inspiruje od wieków biologów, naukowców, artystów, projektantów, psychologów i mistyków. Możemy go odnaleźć w świecie natury: w złotą spiralę układają się kości zwierząt, nerwy i ułożenie liści roślin, mgławice, huragany, proporcje składników chemicznych, struktury kryształów. Niektórzy badacze uważają, że ludzkie DNA opiera się na złotym podziale. Fakty i mity. Prawdy i półprawdy. Nie jesteśmy w stanie dowieść, która teoria jest zgodna z rzeczywistością. Podobno pentagram jest wykreślony w oparciu o złoty podział. Proporcja rządząca wszechświatem czy teoria spiskowa próbująca uporządkować chaotyczny i niezorganizowany system w wymiarze prywatnym i społecznym? Zagadka natury czy konfabulacja i przegięcie? W tym numerze rozprawiamy się z boską proporcją. Zobaczcie, jak różnorodne spojrzenie na ten temat mają zaproszeni przez nas i wyłonieni z open callu artyści i artystki. Czeka Was moc inspiracji i ciekawych tekstów. Bardzo nam miło, że po raz kolejny miałyśmy okazję przyznać nagrodę w konkursie NOTO – w tym numerze prezentujemy także wybrany przez naszą redakcję notatnik artystyczny. Zapraszamy do lektury i życzymy znalezienia swojego własnego porządku w życiu i sztuce, być może opartego o złoty podział?

Złoty podział


Spis Treści

Wczasy No 06

STANISŁAW FIJAŁKOWSKI

MARIANNA

Szymon Kobylarz

str. 22-23

str. 4=5

MICHAŁ SROKA

MAGDALENA KASPERCZYK

str. 8

str. 28-29

PAWEŁ ZNOJEK

NAGRODA NOTO

str. 14-15

str. 32

AGNIESZKA MASTALERZ

SZYMON SZELC

str. 16-17

Komiks str. 32-38

JOANNA FLUDER str. 18-19

ANNA PICHURA str. 20-21

4

SEROCKA


Spis Treści

Wczasy No 06

0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 24, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, 1597, 2584, 4181, 6765, 10946... Szymon Kobylarz str. 6-7

WYWIAD Z JAKUBEM WOYNAROWSKIM Adrianna Gajdziszewska str. 9-12

ZŁOTY PODZIAŁ Jakub Hader, Dawid Ryś str. 24-27

SAMOPODOBIEŃSTWO Franciszek Araszkiewicz str. 30-31

PODZIAŁ ZŁOTA W SZTUCE Filip Piotr Skóra str. 39

5


Artykuł

Wczasy No 06

Joanna HRK Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi; Wydział Grafiki i Wydział Tkaniny i Ubioru. W 2011r. uzyskała stopień doktora w dziedzinie sztuk plastycznych w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie na Wydziale Sztuki Mediów i Scenografii. Publicystka, fotograf, scenograf teatralny, ilustrator. Mocno związana z Teatrem Lalek Arlekin w Łodzi. Autorka obszernej publikacji naukowej “Jedność sztuki. Jedność teatru”.

01

Stanisław Fijałkowski rozmawiała:

Joanna HRK

był uczniem, nie tylko studentem Władysława Strzemińskiego, później nawet jego

asystentem na łódzkiej uczelni. Od samego początku swojej drogi twórczej był

poszukiwaczem prawdy o sobie, o procesie tworzenia i o samym dziele. Podążał drogą, którą jako pierwsi wyznaczyli: Kandinsky, Malewicz, Strzemiński.

6


Artykuł

Wczasy No 06

Joanna Hrk: Panie profesorze, co było dla Pana najważniejsze przy projektowaniu scenografii?

SF: I jedno i drugie. Czasami złoty podział jest bardzo korzystny w zastosowaniu do niektórych projektów, a czasami należy raczej myśleć o kontrastach. O stopniowaniu kontrastów. To jest wtedy najistotniejsze. To jest nauka podstaw kompozycji, którą wniosła do teorii kompozycji awangarda. (…)Kandinsky wykłada podstawowe zasady komponowania płaszczyzny obrazu. I tego trzeba się trzymać. Jeżeli na przykład – co w teatrze lalkowym jest niezbędne - trzeba coś ozdobić, to trzeba to tak ozdobić, żeby było wiadomo, że to ma być ozdobne. Jeżeli oczywiście tego wymaga sytuacja. A jeśli postać lub rola jaką odgrywa nie ma być ozdobna, to ma być najprostsza!

Stanisław Fijałkowski: Otóż czym ja się mogłem kierować? Ja się mogłem kierować przede wszystkim tym, że nam próbował Strzemiński wbijać do głowy… i niektórym skutecznie, że minimum środków, maksimum wyrazu. Im bardziej oszczędna jest forma, tym jest wyrazistsza, więcej mówiąca. Tak trzeba ją skomponować, ażeby ona rzeczywiście używała najmniej możliwych środków. To co jest niezbędne, ma być w niej zawarte. W formie ogólnej projektu. To co zbyteczne, to jest jąkanie się, które należy wyeliminować. Nie można się jąkać. Trzeba mówić czystym głosem. Więc, minimum środków – maksimum wyrazu. To jest to.

JH: Jest to bardzo proste i czytelne. Natomiast faktycznie po raz pierwszy, naocznie czystość tej myśli awangardowego komponowania, zauważyłam w projektach scenograficznych pańskiego autorstwa. Przyniosłam je. Pomyślałam, że Pan pewnie oglądając je…

JH: Muszę powiedzieć, że pańskie projekty (Młynek do kawy) tak bardzo odbiegają od całej reszty projektów scenograficznych, między innymi dlatego, że na nich widać ten inny sposób myślenia. Kolorystyka ograniczona do minimum. Czyste, jasno określone kolory i nie kolory neoplastycyzmu.

SF: Zupełnie nie pamiętam tych projektów. Do czego to jest? JH: Młynek do kawy. W reżyserii Henryka Ryla. Jak się Panom razem pracowało?

SF: Tak. Młynek jest czerwony, bo on powinien być widoczny. Ma znaczenie. Ta duża powierzchnia podłogi jest szara, ale ma pewne rytmiczne podziały, które są ważne.

SF: Ja bardzo lubiłem to przedstawienie. Bardzo dobrze. Zostawiał mi dużą swobodę. Rozumiał, że nie wszystko musi być takie naturalistyczne. I nie było. Dzieci mają większą fantazję niż dorośli. Tak, tak... dużo większą. A co to jest tutaj? To ja też robiłem?... No fajne... Takiego pieska zrobiłem? Tak... To jamnik czy pudel?

JH: Zastanawiałam się czy to są bardziej podziały, które stosował Malewicz, czy raczej złoty podział… 02

JH: Pudel. Przystrzyżony pudel. JH: A z Panem Stanisławem Ochmańskim? Jak Pan wspomina współpracę? Razem zrobiliście „Baśń o Rycerzu Gotfrydzie.” To był 1964 rok. SF: Ja go nie pamiętam... Możliwe... ale to musiał być wtedy młody człowiek. Ile on miał lat? JH: Jest o 7 lat młodszy od Pana…w tym roku Dyrektor Ochmański skończył 80 lat. SF: Wtedy to była duża różnica… Tak... Jest jeszcze coś bardzo cennego w Teatrze Lalek. Mianowicie to, że aktor w zasadzie nie bierze udziału bezpośrednio, tylko pośrednio. I to powoduje, że on musi więcej umiejętności posiąść, żeby wyrazić prostym gestem to, co powinien wyrazić. JH: Musi emocje z siebie przenieść na lalkę, na przedmiot.

01

Stanisław Fijałkowski Młynek do kawy.

02

Stanisław Fijałkowski Młynek do kawy, projekt zabudowy sceny:1959.

SF: Tak. I to jest bardzo cenne. Tymczasem w polskim teatrze … i w polskim filmie…, czego nie ma w filmie i teatrze amerykańskim, wszyscy aktorzy przeżywają. Szlag mnie trafia jak widzę, że aktor przeżywa! On nie ma przeżywać! Bo to ja mam przeżywać! On ma teksty recytować tak, żebym ja przeżywał. A oni przeżywają wszyscy. Cholera jasna. To jest dno zupełne... Wszystkim on przeżywa. On się wzrusza. I jemu to wystarczy, że on się wzrusza. I on zupełnie nie myśli o tym, czy ja się wzruszam. A aktor jest po to, żebym ja się wzruszał.

7


Artykuł

Wczasy No 06

0, 1, 1, 2, 3, 5, 8, 13, 21, 24, 55, 89, 144, 233, 377, 610, 987, 1597, 2584, 4181, 6765,

Szymon Kobylarz – ur. w 1981 roku w Świętochłowicach. Malarz, artysta sztuk wizualnych, twórca instalacji oraz obiektów i rzeźb. Studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach, gdzie w 2007 roku obronił dyplom. Wykłada na macierzystej uczelni. Jest związany z Galerią ŻAK | BRANICKA w Berlinie. Mieszka i pracuje w Katowicach.

01

Szymon Kobylarz Fractal(jaskinia), 2014, rysunek na papierze, 142x195 © ŻAK_BRANICKA

02

Szymon Kobylarz Fraktal (Drzewo), 2014, rzeźba drewno © StudioFILMLOVE

8

10946...


Artykuł

Wczasy No 06

01

02

Od jakiegoś czasu nurtuje mnie powtarzalność, samopodobieństwo, oddziaływanie skalą, forma otwarta i skomplikowanie rzeczy najprostszych. Jestem zafascynowany również matematyką, której nigdy wcześniej nie poświęcałem zbyt wiele uwagi, a którą teraz staram się zrozumieć. Testuję, sprawdzam, wizualizuję i przenoszę w świat fizyczny pojęcia matematyczne. Zacząłem od próby przeniesienia ciągu Fibonacciego na najprostszy fraktal wygenerowany cyfrowo. W ten sposób wyrzeźbiłem drzewo. Być może nie za dobrze i niezbyt dokładnie, ponieważ nigdy wcześniej nie pracowałem w drewnie. Jednak właśnie ten brak umiejętności i niewprawność ręki stała się tym, czym jest wiatr dla gałęzi prawdziwego drzewa. Ważne jest dla mnie użycie prostych materiałów oraz technologia wytwarzania polegająca na ręcznej obróbce. Używam różnych gatunków drewna pochodzącego z odpadów. Materiał ten z jednej strony jest biologiczny, z drugiej często obrobiony maszynowo (i przygotowany do technicznego wykorzystania) lub służył

wcześniej jako gotowy produkt użytkowy (krzesło, stół, itd.). Przerabiając to drewno z powrotem na formy biologiczne staje się ono symbolicznie tym, czym było wcześniej. W procesie ręcznej obróbki materiału istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia błędu, w wyniku czego rezultat jest przeciwieństwem początkowej, precyzyjnej konstrukcji matematycznej. Właśnie spotkanie idealnej precyzji i realnej niedokładności wydaje się być dla mnie kluczowe. Powiem nawet więcej, wydaje się być pewnego rodzaju wzorcem rzeczywistości, która mimo swojego skomplikowania i przypadkowości ma swoją zasadę. Geometria fraktalna, podobnie jak ciąg Fibonacciego, jest prosta, ale jednoczesnej pełna komplikacji. Rzeczywistość ma według mnie taką właśnie naturę. 9


Open call artyści

Michał Sroka

Wczasy No 06 O artyście:

Urodzony w Rzeszowie. Mieszka i pracuje w Krakowie. W latach 2009-2014 roku studia na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie w I Pracowni Interdyscyplinarnej prof. Zbigniewa Bajka ukończone z wyróżnieniem. Wcześniej studia na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem, malarstwem ściennym, grafiką warsztatową, fotografią i projektowaniem. Laureat Stypendium SAPERE AUSO i Stypendium Twórczego Miasta Krakowa oraz zdobywca wyróżnień i nagród w konkursach architektonicznych. W latach 2010-2015 wyróżnienia przyznawane przez Radę Wydziału Malarstwa za rysunek, malarstwo i malarstwo ścienne. Członek grupy artystycznej BANDA. Udział i współorganizacja projektów artystycznych i artystyczno-społecznych: Labirynt Wolności, Dramat Wolności, Horyzont Wolności, Ku Afryce, Zbiornik Kultury, Pole Narcyzów i Rest Art Works (Kraków - Norymberga). Współpraca z Muzeum Etnograficznym w Warszawie oraz University of Applied Arts w Wiedniu. Członek fundacji Transporter Kultury.

01.

http://srokamichal.blogspot.com/ http://michalsroka.tumblr.com/

10

O pracy: „(…) Niestety jeśli idzie o poszukiwanie wewnętrznych związków, przestrzeganie proporcji i warunków formalnych, literaturę całą tę dziedzinę odstępuję innym sztukom… Nie ma tu złotego cięcia. Zawsze marzyłem o skonstruowaniu dzieła, którego tajemnym kośćcem byłyby wyrozumowane konwencje oparte na skrupulatnej obserwacji stosunków między językiem, a umysłem. I zawsze cofałem się przed niebotycznie trudnym zadaniem wypracowania sobie na nowo koncepcji literatury – tak wyraźnej, by można było na jej temat rozumować. A zresztą – po co ? – mówił mi wiek. (…) Obecnie w sztuce załamaniu uległa równowaga między wiedzą, czuciem i mocą. Instynkt rodzi tylko efekty częściowe. Wielka sztuka musi jednak być odpowiednikiem całego człowieka. Boska proporcja jest miarą uogólnioną. Ongiś jakiś mistycyzm czy też ezoteryka (może konieczna) zawłaszczyły sobie te bardzo subtelne i trudne do określenia prawdy. Czy wskutek tego zaszkodziły postępowi badań, czy też przeciwnie – udało im się przechować aż do naszych czasów rezultaty doświadczenia przemienione w tradycyjne zasady, którym bez tej sekretnej transmisji mocy groziłoby zagubienie w toku stuleci? Nie wiem. Zazdrość ma swoje zalety i swoją głębię. Tajemnica urzeka i dodaje ducha. Ale nasza epoka wszystkim chce dać wszystko. Chce także wszystko zdefiniować. Być może analizując magię sztuki pomyśli ona, że w gruncie rzeczy trzeba tylko w dziedzinie subtelnej wrażliwości znaleźć metody równie skuteczne jak te, które tak płodne okazały się przy analizie świata rozciągłego…”


Wywiad

Wczasy No 06

01

Jakub Wojnarowski Geometria et Perspectiva, z cyklu Novus Ordo Seclorum, 2013

Adrianna Gajdziszewska: Podobno jesteś wielbicielem teorii spiskowych? Jakub Wojnarowski: To prawda, choć bardziej interesuje mnie "spiskowe teoretyzowanie" jako metoda działania niż jej finalny produkt, a więc konkretna teoria skoncentrowana wokół tego czy innego zagadnienia. Wydaje mi się, że myślenie "spiskowe" odzwierciedla w pewien sposób ducha naszych czasów, których istotnym problemem staje się informacyjna klęska urodzaju. Nadmiar niemożliwych do przyswojenia danych - podobnie jak ich niedostatek - rodzi interpretacyjną pustkę, a przecież kultura, bardziej niż natura "nie znosi próżni". Hiperracjonalna potrzeba wpisania chaosu w logiczną, celową strukturę, wyzwala "pozaracjonalną" paranoję (z greckiego: "para"- poza; "noos" - rozum, sens). W tej sytuacji racjonalizm potrzebuje irracjonalnego spoiwa, a wiara w powszechny sens nabiera cech religijnego uniesienia. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na etymologię słowa "religia". Niektórzy badacze wskazują na łaciński źródłosłów "relegere" - "ponownie odczytywać"; inni z kolei przywołują słowo "religare", oznaczające tyle, co "ponownie związywać". W tym ujęciu ponowna "lektura" rzeczywistości, zmierzająca do "związania" tego, co uległo rozluźnieniu lub wręcz rozpadowi, miałaby właśnie charakter religijny. Klęska ziemskiej utopii rodzi transcendentne tęsknoty, przybrane jednak w trywialny, paranoiczny kostium - stąd spiskowe fantazje o tajemniczej "zwierzchności", kontrolującej skomplikowaną maszynerię rzeczywistości.

Wywiad z Jakubem Woynarowskim Jakub Wojnarowski Urodzony w 1982 roku. Studiował na Wydziale Grafiki oraz w Międzywydziałowej Pracowni Intermediów ASP w Krakowie; obecnie prowadzi zajęcia w Pracowni Rysunku Narracyjnego na macierzystej uczelni. Niezależny kurator, ilustrator, twórca komiksów, artbooków, atlasów wizualnych, filmów, instalacji. Twórca projektu artystycznego ekspozycji w Pawilonie Polskim na 14.Biennale Architektury w Wenecji. Laureat Nagrody Paszporty Polityki 2015 . wywiad przeprowadziła:

Adrianna Gajdziszewska

Kluczowe w tym kontekście wydaje mi się pojęcie "utopii", które - zgodnie z grecką etymologią - oznacza "nie-miejsce" (gr. "ou" — nie, "topos" — miejsce). Takim "nie-miejscem" jest w gruncie rzeczy współczesny Internet, w którym nieprzerwany strumień informacji kanalizowany bywa właśnie za pośrednictwem emocjonalnych, paranoicznych narracji. Próżnia wytwarzana w utopijnym "nie-miejscu" domaga się wypełnienia, podobnie jak w wizji Karela. Choć podjęcie próby rozwiązania zagadki "światowego systemu" może dostarczyć specyficznej satysfakcji, na dłuższą metę "spiskowa" interpretacja rzeczywistości skazuje nas jednak na trwanie w kleszczach destrukcyjnego chaosu z jednej i wyobrażonego, niszczycielskiego porządku z drugiej strony. W swoich działaniach staram się wykorzystać pozytywny aspekt tego typu praktyk, traktując "teorię spiskową" jako medium artystyczne. Po pierwsze, "spiskowanie" w archiwach kultury wizualnej wyzwala kreacyjny potencjał spiskowca, znajdującego przyjemność w łączeniu ze sobą pozornie niepowiązanych elementów. Po drugie - istnieje możliwość

11


Wywiad

Wczasy No 06

"

Wielki szereg stuleci rodzi się teraz od nowa […] wraca królestwo Saturna

" skonstruowania teorii spiskowej w taki sposób, aby stała się swoistym "zwierciadłem" - narzędziem służącym demistyfikacji różnego rodzaju fantazmatów. Moją "spiskową teorię sztuki" można więc ulokować gdzieś między "grzeszną przyjemnością", a realizowanym na chłodno projektem krytycznym. AG: Czy historia w sztuce to właśnie tylko jedna z teorii spiskowych? JW: Hermetyczność i nieprzejrzystość wielu procesów zachodzących w świecie sztuki z pewnością przyczynia się do powstawania wokół niego aury tajemnicy, sprzyjającej teoriom spiskowym. Kiedyś prowokacyjnie określiłem historię sztuki mianem "kontrolowanej paranoi". W podobnym sensie "paranoiczny" może być również projekt kuratorski jako ekspozycja arbitralnie wybranych obiektów, scalonych jedynie za pośrednictwem wystawienniczej narracji. Kurator jawi się w tym kontekście nie tylko jako naukowiec-badacz, ale również artysta ready-made. Myślę że historia sztuki, jako narracja porządkująca "archeologiczne" znaleziska, także może zostać uznana za swoisty "projekt ready-made". Narracja o dziejach sztuki wydaje się równie arbitralna, co kapryśnie zmienna - w związku z tym można odnieść wrażenie, że raczej odzwierciedla ona epokę, w której jest formułowana, niż odsłania obiektywną prawdę o przeszłości. Obraz sztuki konstruowany przez historyków jest zawsze niekompletny i przypomina mapę śledztwa lub równanie z wieloma niewiadomymi. Historyk sztuki jest także "artystą historii", wykorzystującym kreatywny potencjał nauki. Dążenie do skonstruowania spójnej opowieści o sztuce wymusza na "storytellerach" konieczność eksponowania lub marginalizowania pewnych zjawisk, a o wpływowym charakterze danej teorii decydują reguły "marketingu narracyjnego". AG: Skąd pomysł podważenia tej ugruntowanej sieci relacji pojęć, idei i zjawisk i ukazania nowego porządku dziejów?

12

JW: Sformułowanie "Nowy porządek wieków" ma starożytną genealogię i pochodzi z czwartej "Eklogi" Wergiliusza. Łacińska sentencja "Novus Ordo Seclorum" od XVIII wieku widnieje na rewersie Wielkiej Pieczęci Stanów Zjednoczonych, a od lat 30-tych XX wieku na banknocie jednodolarowym - dając zresztą początek niezliczonym teoriom spiskowym na temat New World Order. Rewolucja amerykańska, podobnie jak Rewolucja Francuska, wyrosła z marzeń o początku "nowej ery", z drugiej jednak strony legitymizowała samą siebie poprzez liczne odwołania do kultury starożytnej. Warto przypomnieć w tym miejscu oryginalny cytat z dzieła Wergiliusza: "Wielki szereg stuleci rodzi się teraz od nowa […] wraca królestwo Saturna". A zatem - "odnowa" jest również "powrotem". Ta nieco paradoksalna myśl znajduje odzwierciedlenie w symbolice wymienionego w tekście Saturna, będącego m.in. bogiem czasu (podobnie jak grecki Kronos), procesów twórczych i rozkładu, wiecznej odnowy i wyzwolenia. Nieprzypadkowo Saturn wiązany jest ikonograficznie z Uroborosem - wężem gryzącym własny ogon. Obraz ten można także traktować jako alegorię następujących po sobie generacji. Jeśli uznamy Saturna za patrona rewolucji, nie sposób zapomnieć o słynnej maksymie Dantona, który stwierdził iż "rewolucja, jak Saturn, pożera własne dzieci". W gruncie rzeczy rewolucja przypomina nieco rzymskie święto Saturnaliów, oparte o rytuał "obrzędowego mordowania króla". Ze względu na swój ikonoklastyczny potencjał, można uznać Saturnalia za zapowiedź późniejszego karnawału. Badacz symboli, Eduardo Cirlot wskazuje że orgiastyczny karnawał jest "wezwaniem do prachaosu i rozpaczliwym nawoływaniem do >>wyjścia z czasu<<". Marzenie o "końcu historii" - jako pozytywnym efekcie rewolucji - jest zatem wyrazem pragnienia "wyjścia z czasu". Podobne intuicje wyraża zresztą Boris Groys w książce "Stalin jako totalne dzieło sztuki", interpretując przejście od radzieckiej awangardy do socrealizmu jako próbę "przeskoczenia postępu". Mówiąc słowami Groysa: "Kultura czasów stalinowskich miała


Wywiad

Wczasy No 06

się nie za utopijną, ale właśnie realną kulturę po końcu historii”. Jeśli zatem historia została definitywnie zakończona, można ją traktować arbitralnie, w sposób całkowicie dowolny. To z kolei otwiera pole do myślenia w kategoriach anachronicznych, czyli - zgodnie z etymologią tego słowa - "niezgodnych w czasie". Ci, którzy nie płyną "z nurtem" swojej epoki, pozostają anachroniczni - anachronizm pozwala zdystansować się do współczesności. Stąd moja koncepcja alternatywnej historii sztuki, opartej o swego rodzaju "komparatyzm anachroniczny", czyli próbę stworzenia zbioru zjawisk artystycznych wymykających się "historycznym" stereotypom. Idea ta akcentuje kulturową ciągłość i w sposób oczywisty podważa interpretację XX-wiecznej Awangardy jako "nowego antyku", radykalnie zmieniającego bieg historii. To próba wyjścia z zaklętego kręgu wyznaczonego przez dwa opozycyjne, ale uzupełniające się światopoglądy: konserwatywny i progresywny. Trzecią drogą mógłby być tutaj anachroniczny "awangardowy konserwatyzm". AG: Często podkreślasz związek między sztuką dawną a nowoczesną. Czy występują w nich jakieś szczególne paralelne motywy, nurty? JW: Znakomitym przykładem może być "Czarny kwadrat" Kazimierza Malewicza, który interesuje mnie jako dzieło fundujące, a za-

02

razem podważające ideę artystycznej "nowoczesności". Odczytuję "Czarny kwadrat" także jako obraz w jakiejś mierze sakralny, swego rodzaju niefiguratywny veraicon. Icona vera - zgodnie z łacińską etymologią - to dosłownie „obraz prawdy”, stanowiący przykład acheiropity, a więc przedstawienia powstałego w sposób nadprzyrodzony, stworzonego „nie ręką ludzką”. Malewicz nie sygnował swojego najsłynniejszego dzieła, podkreślając iż nie jest ono jego „wynalazkiem”, ale zjawiskiem naturalnym, powstałym w niemalże samorodny sposób. Taka interpretacja wpisuje „Czarny kwadrat” w obszar rozważań z dziedziny teologii ikony, do której nawiązywał sam twórca, eksponując swój obraz w „pięknym rogu” pomieszczenia, w podobny sposób, jak czyniono to z obrazami sakralnymi w tradycji prawosławia. Zwracając się ku archetypom, Malewicz zdaje się podważać stereotypowe wyobrażenia na temat artystycznego indywidualizmu, a co za tym idzie - afirmuje raczej ahistoryczny i bezosobowy „kosmos" niż „nowoczesność”, anonsowaną przez genialne jednostki, a więc „uczynioną ludzką ręką”. Podważenie idei "nowoczesności" jest działaniem w pewnej mierze wyzwalającym i otwiera przed nami perspektywę nieskończoności. W tym miejscu warto przypomnieć, że łacińska formuła "Et sic in infinitum" - w wolnym tłumaczeniu "I tak w nieskończoność" - stanowi cytat z dzieła "Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris me-

Jakub Wojnarowski De Nive Sexangula, z cyklu Novus Ordo Seclorum, 2015

03

Jakub Wojnarowski Veraicon (I), z cyklu Novus Ordo Seclorum, 2014

13


Wywiad

taphysica, physica atque technica historia" (1617) Roberta Fludda. Z książki tej pochodzi grafika przedstawiająca czarny kwadrat, opisany wzdłuż każdej z krawędzi za pomocą wspomnianej inskrypcji. To zaskakujące przedstawienie - antycypujące "Czarny kwadrat" Malewicza - stanowi próbę wizualizacji pierwotnego chaosu, poprzedzającego proces genezyjski. Ograniczenie nieskończonej materii do formy kwadratu ma charakter umowny - co podkreśla kilkakrotne powtórzenie cytowanej łacińskiej sentencji. Jest jednak niezbędne, by idea "nieskończoności" stała się dostępna naszej wyobraźni. Przypadek "Czarnego kwadratu" nie jest odosobnionym zjawiskiem, ale raczej wyrazem szerszego trendu. Wystarczy przywołać tu choćby wypowiedzi Waltera Gropiusa, duchowego ojca Bauhausu. Warto - obok rysu awangardowego - dostrzec w jego retoryce także „moment konserwatywny". Gropius nie tylko sprzeciwiał się idei „postępu za wszelką cenę": „Idee o znaczeniu kulturowym nie mogą rozprzestrzeniać się ani rozwijać szybciej niż społeczeństwo, któremu mają służyć". Więcej - wprost nawoływał do odtworzenia instytucji średniowiecznych w swoim manifeście, ozdobionym drzeworytniczym wyobrażeniem gotyckiej katedry, autorstwa Lyonela Feiningera: „Stwórzmy nowy cech rzemieślników, bez podziałów klasowych odgradzających rzemieślnika od artysty". Hołdując tej zasadzie, w Bauhausie zarzucono tytuły naukowe i przywrócono nazwy stosowane w średniowiecznych cechach. Doskonaleniu „warsztatu" z kolei służyć miał kurs wstępny, prowadzony przez Johannesa Ittena. Metody nauczania stosowane przez Ittena - takie jak medytacja, dieta i ćwiczenia oddechowe - szybko zresztą stały się zaczynem swego rodzaju „reguły zakonnej", przyjmującej jawnie średniowieczne formy. Jeśli przyjrzymy się źródłom praktyki także innych artystów "kanonicznej" awangardy, napotkamy równie wiele przykładów transhistorycznych korespondencji. Pablo Picasso tuż przed przełomem kubistycznym studiował kubizujący "Szkicownik drezdeński" Albrechta Dürera. Salvador Dalí zapożyczał konkretne rozwiązania formalne od artystów manierystycznych, takich jak Giovanni Battista Braccelli, czerpiąc inspiracje także z chrześcijańskiego mistycyzmu św. Jana od Krzyża. Marcel Duchamp przyznawał się do fascynacji twórczością Alphonse«a Allais, jednego z fundatorów XIX-wiecznego, proto-dadaistycznego ruchu Sztuk Niezbornych. Robert Smithson uważnie analizował z kolei dzieła XVI-wiecznych "konstruktywistów norymberskich", tworzących futurystyczno-abstrakcyjne krajobrazy w oparciu o elementarne struktury geometryczne. Co więcej, gdy spojrzymy uważnie w przeszłość, odkryjemy nie tylko pojedynczych twórców czy dzieła, wykraczających poza nasze wyobrażenie na temat "sztuki dawnej". Odkryjemy całe ruchy i kierunki w sztuce, w swoim czasie niezwykle wpływowe, dziś - zupełnie zapomniane. W związku z tym można zadać pytanie: jak wyglądałaby historia sztuki, gdyby jej symboliczne cezury powiązać z zupełnie innymi pojęciami, niż te "kanoniczne"? Gdyby za najważniejszy kierunek w sztuce nowożytnej uznać konceptyzm, a za sedno sztuki XIX-wiecznej - fumizm? AG: Jaką rolę spełniają połączenia i relacje w Twojej twórczości?

14

Wczasy No 06

JW: Lubię porównywać działalność artystyczną do procesu alchemicznego. Przede wszystkim dlatego, że alchemia nie jest kreacją "ex nihilo", ale pracą kombinatoryczną, polegającą na rekompozycji gotowych elementów. Najbardziej istotnym elementem jest tu symboliczne "spoiwo" - niewidzialna struktura pozwalająca włączyć pojedyncze fragmenty w bardziej uniwersalny sens. Bruno Schulz nazywał ten proces "mityzacją rzeczywistości" i stwierdził wprost, że to "co nie ma sensu, nie jest dla nas rzeczywiste". Zagęszczanie tej architektonicznej struktury połączeń umożliwia konstruowanie spójnej opowieści o świecie, a dzięki temu przyspieszenie procesów komunikacyjnych. Jeśli jednak jest to proces jednokierunkowy, a "sensowna" konstrukcja staje się nieresponsywna, traci swą dynamikę, kostnieje i w efekcie ulega rozpadowi. Bliska jest mi wywiedziona z estetyki manierystycznej koncepcja "niezgodnej zgodności" (discordia concors), w ramach której pozytywnie wartościuje się umiejętność kreatywnego scalania elementów pozornie odległych, czy też wręcz pozostających w (pozornej) sprzeczności. To model twórczości, ufundowany na zdolności konstruowania "najodleglejszych związków", na budowaniu "niemożliwych" relacji poprzez sam fakt stwierdzenia ich istnienia. AG: Do celów artystycznych wykorzystujesz narzędzia przypisane nauce… JW: Zdolność syntezy umożliwia zapanowanie nad ogromną ilością danych i - równoważona działaniami analitycznymi - staje się gwarantem postępu. W związku z tym rozmaite formy wizualizacji wiedzy mogą być potraktowane jako pełnoprawne narzędzia naukowe, nie tylko ilustrujące tekst, ale również "produkujące" własne treści. Choć ostatnimi czasy kreatywny visual storytelling rozwija się dosyć bujnie, komunikacja wizualna w świecie nauki, aby zachować swą efektywność, musi opierać się o pewien zbiór skonwencjonalizowanych form, przypominających bazowe struktury językowe. Linia czasu, koło, piramida, drzewo, kłącze - to tylko niektóre z gotowych matryc, w które wpasować można chaotycznie "pączkującą" masę informacyjną. Zastosowanie konkretnych form wizualizacji, wiąże się z zaakcentowaniem różnego rodzaju relacji między elementami, takich jak np. symetria, hierarchia i logiczne następstwo. Można zastanawiać się, na ile tego rodzaju struktury stanowią jedynie odzwierciedlenie obiektywnie istniejącej "niewidzialnej architektury" świata, a na ile tą "architekturę" wprost kreują, kanalizując w konkretny sposób naszą nieuświadomioną kreatywność. Don DeLillo, opisując w "Cosmopolis" struktury globalnych rynków finansowych, mówi wprost o "uduchowionych" danych jako "tchnieniu biosfery". W tym ujęciu hiperwrażliwa sieć informacyjna przypomina drugą naturę, wymykającą się spod kontroli człowieka, niczym tajemniczy i niebezpieczny żywioł. DeLillo czyni przy tej okazji bezpośrednią analogię między ekonomią a sztuką: "pieniądz zatracił swoją moc narracyjną, tak samo jak dawno temu zatraciło ją malarstwo. Rozmawia sam ze sobą. Cyfry są uzasadnieniem samych siebie". W okiełznaniu tego niepokojącego zjawiska nie pomagają zaawansowane metody przetwarzania informacji, pozwalające dostrzec w kapryśnych wahaniach notowań giełdowych ukryty porządek, oparty m.in. o struktury fraktalne i proporcje złotego podziału.


Wywiad

Wczasy No 06

Można w tym kontekście przywołać też pracę Frederica Jamesona "Postmodernizm, czyli logika kulturowa późnego kapitalizmu", który sięgając do architektonicznych metafor opisuje przestrzeń późnonowoczesnej wyobraźni jako "zawodne reprezentacje sieci komunikacyjno-komputerowej", konfrontujące nas ze "zniekształconymi figurami czegoś jeszcze potężniejszego i głębszego". Tym "czymś" jest światowy system kapitalistycznej ekonomii, który zdaniem Jamesona można uznać za źródło "postmodernistycznej" wzniosłości, "przenikniętej czymś w rodzaju «technicznie zaawansowanej paranoi»". Wehikułem tej paranoi jest oczywiście teoria powszechnego spisku, stanowiąca próbę wyobrażenia sobie "niemożliwej totalności współczesnego światowego systemu". Ocieramy się tutaj oczywiście o literacki język metafor i faktycznie w taki właśnie spo-

sób traktuję wykorzystywane przeze mnie "naukowe" formuły, jak na przykład diagramy i atlasy obrazów. Moje poszczególne projekty, zachowujące pozór zamkniętych struktur, w rzeczywistości nieustannie ewoluują i poddawane są kolejnym remiksom. "Chłód" tych rozwiązań może być mylący - wiele z matematycznych "równań" okazuje się poematami wizualnymi. AG: Czujesz się bardziej artystą, czy naukowcem i badaczem? JW: Przywoływany wcześniej Schulz stwierdził, że "filozofia jest właściwie filologią, jest głębokim, twórczym badaniem słowa". Podobną myśl można byłoby zapewne sformułować również w odniesieniu do szeroko pojętej sztuki. Artysta w pewnej mierze jest badaczem, choć oczywiście bliżej mu do kreatywnego eksperymentatora z pionierskich czasów niż do naukowca, przestrzegającego ścisłych procedur.

04

Dbałość o komfort pracy nakazuje mi jednak umiejscowić swoje praktyki nie w świecie nauki, ale właśnie w polu sztuki ze względu na jego autonomię lub - jak mógłby powiedzieć ktoś złośliwy - jego wyalienowanie z rzeczywistości. Z działaniem w tym zamkniętym "laboratorium" wiąże się swoisty immunitet, podobny do tego jaki staje się udziałem także uczestników karnawału, funkcjonujących w tymczasowej eksterytorialnej enklawie, wyjętej spod jurysdykcji legalnych władz. Ceną tej limitowanej wolności może być brak realnej mocy sprawczej. Nie oznacza to jednak, że pomysły wygenerowane w tak sterylnych warunkach nie przenikają do "realności" i jej nie współkształtują. Podobnie jak sztuka nie jest wolna od zewnętrznych wpływów, tak i "pozaartystyczna" rzeczywistość ujawnia w wielu swoich aspektach oddziaływanie "pierwiastka artystycznego" - na dobre i na złe.

Jakub Wojnarowski Hortus (I), z cyklu Novus Ordo Seclorum, 2015

04

15


Open call artyści

Wczasy No 06

02.

Paweł Znojek O artyście:

Absolwent Kieleckiego Plastyka (meblarstwo) oraz Łódzkiej ASP (projektowanie form przemysłowych). Znaczący wpływ na kształt jego obecnych działań miał pobyt na półrocznym stypendium na Uniwersytecie w Leeds. Był to dla niego inspirujący i odświeżający czas. To tam dowiedział się jak powinny powstawać "patterny". Michael Hann na swoich zajęciach wprowadził go w temat, który cały czas zgłębia. Wyszedł od zagadnień takich jak złoty podział, różne rodzaje symetrii i gridów, przez fraktale i chaos do punktu i linii na płaszczyźnie.

O pracach: Podstawą w jego pracach jest struktura, zaś forma to tylko wypadkowa. Wielką inspiracją jest dla niego natura, struktury występujące w przyrodzie, a także tematy związane z podświadomością. Jego potrzeba zrozumienia pewnych zjawisk jest ogromną motywacją do pracy. Eksperymenty z gridem i geometrią mają często zastosowanie w innych dziedzinach – np. podczas projektowania znaków graficznych czy plakatów. Razem z Kasią Szewczyk od niedawna współtworzy kolektyw cukruvka (cukruvka. pl). Jednak jego największą zajawką jest praca w drewnie i tym zajmuje się na co dzień.

(cukruvka.pl).

16


17


03. 18

www.agnieszkamastalerz.tumblr.com.


Open call artyści

Agnieszka

Mastalerz O pracy: Kolaż fotograficzny, 2015 Złoty podział obecny w naturze nie dotyczy fizyczności wody - trudno mówić tu chociażby o proporcjach odcinków. Porządek kojarzony z wodą wynika raczej z jej płynności – w przypadku morza z cykliczności fal, rzeki – stałości nurtu. To, co płynne jest zharmonizowane. Mówi się o chociażby płynności języka – o wprawnym i umiejętnym posługiwaniu się nim. Paradoksalnie jednak, kiedy nieustannie wszystko płynie, w stałości zawarta jest zmienność. Złożony ze stopklatek Bezmiar to zatrzymanie i obserwacja tego, co wizualnie nietrwałe. To także próba uporządkowania, zharmonizowania urozmaiconej struktury wody poprzez zastosowanie symetrii i dodanie konkretnych, minimalistycznych kształtów.

O artystce:

Agnieszka Mastalerz (ur. 1991 r. w Łodzi) – absolwentka Kulturoznawstwa Stanów Zjednoczonych Ameryki na Uniwersytecie Warszawskim, studentka III roku Sztuki Mediów na warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. W roku akademickim 2014/2015 otrzymała Stypendium Rektora ASP za wybitne osiągnięcia. Działania artystyczne realizuje m.in. w Pracowni Narracji Fotograficznej dr. hab. prof. ASP Prota Jarnuszkiewicza oraz w Pracowni Fotografii Kreacyjnej dr. hab. Tomasza Myjaka. Dotychczas wzięła udział w dziewięciu zbiorowych wystawach, m.in. "Brak" (obiekt) oraz "Koniec czasu" (fotografie). W maju 2015 odbyła się także jej indywidualna wystawa "Łagodna" w łódzkiej Galerii Mała Czarna (instalacja). Jej prace można znaleźć w czwartym i piątym numerze kwartalnika fotograficznego MONO (http://issuu.com/kwartalnikmono), a także w Galerii Magazynu Kulturalnego (hdp://www. mgzn.pl/galeria/31).

Złożony ze stopklatek Bezmiar to zatrzymanie i obserwacja tego, co wizualnie nietrwałe.

"

19


Open Call

Wczasy No 06

O artystce:

04. 20

Zajmuje się malarstwem, tworzy instalacje i sztukę w przestrzeni publicznej. Studiuje na ASP w Krakowie w ramach Środowiskowych Studiów Doktoranckich. W 2015 r. wraz z zespołem artystów i architektów zrealizowała projekt Modułowa Działka Przyszłości na 7. ArtBoom Festival w Krakowie. W 2014 r. prowadziła projekt GAZ na Zabłociu. W 2013 r. uczestniczyła w międzynarodowych warsztatach "The Wall of Europe" w San Sperate na Sardynii.


Open Call

Wczasy No 06

Anna Pichura O pracy: Malarstwo, technika mieszana: akryl, lakier, akwarela, klej introligatorski, spray na papierze. Inspiruje się równolegle kilkoma rzeczami – estetyką zdegradowanych przestrzeni miejskich, portretem i pejzażem. W swoim otoczeniu szuka absurdalnych zestawień i obrazów w stanie rozkładu (zniszczonych reklam, nawarstwiających się do utraty czytelności ogłoszeń, zacieków, błędów na billboardach). Pociąga ją siła prymitywnego malarskiego gestu widoczna w aktach wandalizmu: nieudanych tagach, kibicowskich napisach, bezmyślnych zabawach sprayem. Równocześnie nie potrafi uciec od fascynacji malarstwem abstrakcyjnym. Jej obrazy są gdzieś pomiędzy, balansują na granicy między abstrakcją, a figuracją – część z nich to portrety przyjaciół, część pejzaże, część to czysto formalne rozgrywki, w których próbuje uchwycić specyficzny, trudny do zdefiniowania rodzaj napięcia.

Stosuje technikę, nad którą nie da się w pełni zapanować duża rola przypadku, szybkie tempo pracy oraz konieczność dokonywania radykalnej selekcji gotowych prac to konsekwencje tego wyboru. Na koniec ze sterty prac i tak wybiera te, w których uchwycony został pewien system, porządek, te gdzie zaistniał "idealny" układ elementów. Szuka idealnej proporcji w miejscu, gdzie pozornie nie ma co na nią liczyć.

"

Szuka idealnej proporcji w miejscu, gdzie pozornie nie ma co na nią liczyć.

" 21


Open call artyści

Wczasy No 06

05.

http://cargocollective.com/joannafluder

22


Open call artyści

Wczasy No 06

Joanna Fluder

O pracach: Ołówek, akwarela i akryl na papierze. W jej rysunkach to wyobrażenie złotej krainy: złote rośliny, złote dziewczyny, dzikie zwierzęta, mieniące się kamienie, a wszystko to do podziału. I koniecznie złota paleta.

O artystce:

Absolwentka Wydziału Malarstwa krakowskiej ASP. Zajmuje się rysunkiem, ilustracją, malarstwem. Tworzy JAD, ręcznie malowane ilustracje na porcelanie. Współpracowała m. in. z KTW, Zwykłym Życiem, GGM, Muzeum Narodowym w Krakowie. Lubi rysować opowieści o miejscach, których nie ma; o smutkach, które są. Inspirują ją nieudane przejawy rysunkowe, sceny barokowe, relacje międzyludzkie, codzienność, niecodzienność, roślinność, święty spokój i pamiątki z nieodbytych podróży.

"

(...) złote rośliny, złote dziewczyny, dzikie zwierzęta, mieniące się kamienie, a wszystko to - do podziału.

"

23


Open call artyści

O artystce:

Marianna Serocka – ur. 1988 w Starogardzie Gdańskim, edukacja: ASP w Krakowie na wydz. malarstwa. Ostatnio zajmuje się pisaniem komiksów, kręceniem krótkometrażowych filmów, malowaniem, szyciem i podróżowaniem. Inspiruje ją jej własne życie. Lubi jak się w nim dużo dzieje. Inspiracje czerpie najczęściej z obejrzanych filmów.

Wczasy No 06

06.

O pracy: Praca to kolaż wykonany na papierze i przerobiony cyfrowo. Złoty podział kojarzy jej się głównie z matematyką i podziałem odcinka na dwie części. Złoty podział wykorzystuje się często w estetycznych, proporcjonalnych kompozycjach architektonicznych, malarskich, fotograficznych itp. Proporcje te istotnie wydają się być bardzo harmonijne i co za tym idzie: doskonałe. W swojej pracy wykorzystała fotografie klasycznych, pięknych rzeźb. To swoisty eksperyment. Autorka chciała sprawdzić połączenie klasyki z odręcznym rysunkiem łazienki i glitch artem.

Marianna Serocka 24


Wczasy No 06

Open call artyści

Złoty podział kojarzy jej się głównie z matematyką i podziałem odcinka na dwie części.

25


Wywiad

Wczasy No 06

Złoty podział Ich zdaniem wartościowe przedsięwzięcia intermedialne są zawsze złożonym wysiłkiem grupy kreatywnych osób, dlatego zazwyczaj każdy większy projekt jest pewną kooperacją. Zajmują się video mappingiem, interaktywnymi instalacjami, projekcjami wizualizacji reagujących do muzyki oraz wszelkimi działaniami interdyscyplinarnymi z pogranicza sztuki, nauki, nowych technologii, nie dających się jednoznacznie zaszufladkować w sztywne ramy. Precyzja powstała dzięki współpracy intermedialnej Jakuba Hadera i dr Radka Rudnickiego, zainicjowanej wspólnym projektem muzycznym Space F!ght. Następnie do grupy dołączyły Patrycja Ochała i Justyna Chrobak wnosząc nową jakość do elementów graficznych i treści prac. Najnowszym członkiem Precyzji jest Dawid Ryś kreujący wiele istotnych elementów animacji w 3D. 01

26


Wywiad

Wczasy No 06

Osobą koordynującą działania pomiędzy artystami, realizującą wspólną wizję całości i prowadzącą każdy projekt od początku do końca jest współtwórca i pomysłodawca Precyzji - Jakub Hader. Zajmuje się on stroną koncepcyjną, programistyczną i środowiskami interaktywnymi. Jak sam twierdzi, jego rolą jest poszukiwanie złotego podziału pomiędzy pracą wszystkich osób zaangażowanych w projekt, zmiennymi technicznymi oraz wymaganiami klienta. “Przeważnie tytułowy ‘złoty podział’ narzucany jest nam z góry. Projekcje na budynkach powinny odnosić się do fizycznej geometrii fasady, a ta zwykle jest doskonale zaprojektowana. W technice mappingu ważna jest precyzja, ale to nie zawsze ona jest na pierwszym miejscu. Niedoskonałe modele 3d w projekcji ‘wstrzelone’ w idealnie proste geometryczne formy, gryzą się, a tym samym tworzą nową wersje budynku, która na ten jeden wieczór i kilka minut jest dla widzów prawdziwa. Projekcja może opowiadać historię, służyć za medium do prezentacji danych lub po prostu być cukierkiem dla oka uzupełniającym dźwięki muzyki. W projektach naszej grupy fascynuje mnie tworzenie środowisk interaktywnych i reagujących w czasie rzeczywistym. Dzięki technologiom takim jak kinect czy leap motion w prosty sposób możemy poszerzać zmysły naszych odbiorców, dając im możliwość manipulowania światłem przez ruch ciała lub dłoni. Za każdym z takich projektów kryje się siatka połączeń i komputerowy kod, którego tworzenie jest równie przyjemne, co oglądanie tych - czasami nieprzewidzianych - interakcji.” ( Jakub Hader)

02

Dawid Ryś jest studentem Wydziału Sztuki na Uniwersytecie Rzeszowskim. W Precyzji zajmuje się modelowaniem, symulacją cząsteczek i animacją. “Dziedzina grafiki 3D, mimo że jest bardzo rozległa i powstaje zazwyczaj wyłącznie za pomocą komputera, zawiera w sobie tyle samo odniesień do natury i rzeczywistości, co inne dziedziny sztuki. Oczywiście ktoś mógłby powiedzieć, że skoro praca powstaje dzięki cyfrowym urządzeniom, nie kwalifikuje się do sztuki, ani nawet twórczego procesu. Taka osoba prawdopodobnie nigdy nie zetknęła się profesjonalnie z cyfrowymi narzędziami, stworzonymi bądź co bądź przez innych ludzi/artystów. Tworzenie w grafice 3D jest właściwie nieograniczone. Twórcę ogranicza jedynie jego wyobraźnia. Nie ma kończących się farb, ścierającego się grafitu czy granic płótna. Wszelkie obrazy twórcze powstałe wyłącznie w umyśle artysty można przeobrazić w obiekt, obraz, ruch lub niekończące się światy. Wyobraźnia nie ma tutaj granic, jednak chcąc zrobić trójwymiarowy wycinek świata należy w jakiś sposób przekształcić dane rzeczywiste na informacje cyfrowe. Każda geometria, powierzchnia, czy przestrzeń – nie ważne czy to włos, postać, lub krajobraz – jest podzielona na miliony małych wielokątów, które są zazwyczaj tym mniejsze im obraz bardziej szczegółowy. Wiedząc jaką fakturę ma dany obiekt w rzeczywistości, jak zachowuje się w różnych warunkach oświetleniowych, jaki ma ciężar, zapach i jak reaguje na chociażby dotyk, grafik tworzy powierzchnie składające się z małych punktów połączonych ze sobą liniami. Ustalając ich materiał i nakładając teksturę, w efekcie tworzy fragment rzeczywistości często przetworzony przez swoje własne wizje artystyczne i odczucia zmysłowe. Nie zawsze artysta przedstawia dokładny obraz rzeczywistości. Często poddaje się narzędziom, doświadczeniu i własnej fantazji tworząc zupełnie inne, nowe rzeczy.” (Dawid Ryś)

03

01

Festiwal mapping moskwie Krąg Światła (2013) Hader-Ochała

02

Kernel Festival 2012, Desio, Italy (2012) Hader/Rudnicki Set 40 minutowy z mappingiem na żywo do muzyki Space F!ght na festiwalu Kernel we Włoszech.

03

Mapping na 650-lecie miasta Jasło

27


Wywiad

Wczasy No 06

04

Warstwą muzyczną licznych projektów zajmuje się dr Radosław Rudnicki - artysta dźwięku, który ukończył kompozycję elektroniczną na University of York, nagrodzony w 2008 roku jako jeden z najlepiej zapowiadających się kompozytorów sceny w UK. Wraz z Jakubem Haderem i projektem Space F!ght otrzymał nagrodę Emerging Excellence Award (2014) oraz został mianowany Ambasadorem sceny jazzowej północnej Anglii (2013). W projektach Precyzji Radosław zajmuje się realizacją dźwięku, sound designem i kompozycją. Regularnie koncertuje w Europie i USA. "Radek ostatnio mocno popłynął w prąd. Jego studio zamieniło się w kolekcję syntezatorów modularnych i powoli zapełnia nimi kolejne skrzynki. Tu proces polega na eksploracji możliwości połączeń między elementami. Czasem stara się wytłumaczyć mi i pokazać jak ten sekwencer może trigerować tamtą wartość filtra tworząc ten dźwięk bardziej "drewnianym" lub "mokrym". On też często musi odszukać tę granicę między gotowym drewnianym dźwiękiem, a dalszym procesem poszukiwania, który może potrwać kolejną godzinę czy dwie." ( Jakub Hader)

28

Dopełnieniem strony konceptualnej oraz technicznej projektów zajmuje się Patrycja Ochała, skupiona na rysunku oraz instalacjach, która odebrała dyplom z Grafiki (pracownia plakatu i linorytu) na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Patrycja często myślami jest daleko w Bieszczadach i na szlakach górskich, stąd nie zawsze entuzjastycznie podchodzi do nowych mediów, ale to właśnie jej chłodne spojrzenie nierzadko sprowadza koncepcję projektu na dobre tory. Chociaż każdy podchodzi do swojej pracy indywidualnie to fascynuje nas element interakcji pomiędzy wykorzystywanymi mediami a odbiorcą, pozwalający zaangażować się lub współtworzyć pracę z innymi odbiorcami. Projekcje świetlne grupy są kontrastem dla istniejącej formy fasady budynku lub obiektu, jak również, dzięki użyciu naukowych danych, są nośnikiem informacji stanowiących dodatkową warstwę dla odbiorców, przekazując wybraną ideę czy temat. Precyzja eksploruje sztukę nowych mediów, wierząc, że jest ona nowoczesnym medium dla komunikowania się z szerokim gronem odbiorców, zarówno na poziomie artystycznym jak i społecznym


Wywiad

Wczasy No 06

06

05

07 05

04

Sci-Fi tour, Leeds, Londyn, Cambridge, York – UK (2013) Koncerty Space F!ght z mappingiem na żywo. Trasa Sci-Fi obejmowała łącznie 7 koncertów w Leeds, Londynie, Cambridge i Yorku i warsztaty dla studentów na York University. Wizualizacje były zsynchronizowane z Maxowymi patchami Radka przez midi, każda lokacja, miesiąc i wartość występowania ozonu kontrolowana była beat maszyną. Sonifikacja, to znaczy udźwiękowienie danych przedstawiała 4 lokacje – Londyn, Pekin, Nową Zelandie oraz Saharę.

06

07

21.11.2014 Wroclaw , Teatr Muzyczny Capitol . Proba generalna przedstawienia tanecznego ” Tempus Fantasy ” libretto, choreografia i rezyseria – Jacek Gebura, muzyka Katarzyna Borek – fortepian , Vojto Monyeur – instrumenty elektroniczne . fot. Lukasz Giza Space F!ght Sci-Fi tour, Leeds, Londyn, Cambridge, York – UK (2013) „Texstyle Mapping” Festiwal Przestrzeni Miejskiej, Rzeszów (2012) Jeden z pierwszych projektów mappignowych. Manekin ubrany był w światło i otierał “wybieg” będący częscią dużej instalacji na targach mody Texstyle. 29


Open call artyści

Wczasy No 06

Magdalena Kasperczyk O artystce:

Absolwentka Liceum Plastycznego w Nowym Wiśniczu. W szkole średniej ukończyła profil renowacji elementów architektury. Studentka grafiki na Wydziale Sztuki UP w Krakowie.

30


Open call artyści

Wczasy No 06

07. O pracach: Fotografie są dokumentacją wielokrotnych wypadów na spacery. Jej zamiłowanie do natury obudziło się w momencie kiedy uświadomiła sobie, że jako mała dziewczynka nie przepadała za wycieczkami do lasu. W tym momencie mogłaby tam zamieszkać. Spacer to chwila, w której może wsłuchać się w swoje myśli, porozmawiać sama ze sobą. W taki sposób można poznać się na nowo. Miejsca, które fotografuje zazwyczaj są świeżo odkrytym terenem. Przeważnie są to opuszczone obszary, pola, lasy itp. Lubi chodzić tam, gdzie wie, że nikogo nie spotka. Każde miejsce ma swoją tajemnicę i to,

tak naprawdę najbardziej nakręca ją do działania. Zdjęcia zostały wykonane zdobycznymi aparatami analogowymi. Najczęściej używa swojego pierwszego aparatu - Zenit 122. Stosunek autorki do złotego podziału pojawił się wraz z uświadomieniem sobie, jak bardzo wpływa na on świat. Zasada początkowo została odnaleziona w przyrodzie, wprowadzając harmonie w procesie budowania. Znany architekt Gyorgy Doczi, powiedział kiedyś, że: "Siła złotego podziału w tworzeniu harmonii leży w jego unikalnej zdolności do łączenia różnych części całości w taki sposób, że każda z nich zachowuje własny charakter, a jednocześnie wtapia się w szerszy kontekst pojedynczej całości". W życiu ważne jest by żyć w harmonii i zgodzie z samym sobą. Sobą czuje się w naturze.

31


Artykuł

Wczasy No 06

Samopodobieństwo Arytmetyka, kombinatoryka, geometria, równania różniczkowe – wykorzystywanie matematyki w kompozycji muzycznej ma długą historię i wiele wspaniałych dźwiękowo reprezentacji, od kontrapunktu Bacha czy Schoenberga, przez kompozycję za pomocą formuły Stockhausena, po muzykę stochastyczną Xenakisa. Dla mnie szczególne znaczenie mają formuły matematyczne opisujące chaos deterministyczny, bezpośrednio z nim powiązaną geometrię fraktalną oraz liczby kardynalne, będące matematycznymi „miarami nieskończoności”.

Franciszek Araszkiewicz W 2015 r. uzyskał tytuł magistra sztuki na Akademii Muzycznej w Krakowie, gdzie obecnie kontynuuje studia doktoranckie z kompozycji. Jego utwory były wykonywane m.in. na 6. Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Elektroakustycznej Musica Electronica Nova 2015, 28., 27., 26. Festiwalu Kompozytorów Krakowskich, Athens Video Art Festival 2013. Laureat konkursów kompozytorskich (m.in. XI konkurs im. Tadeusza Ochlewskiego, Concorso di Composizione Pianistica 2014 Giorgio e Aurora Giovanni Fondazione), nagród kompozytorskich (Avenir Grant przyznawany przez Arnold Schönberg Center w Wiedniu, Stypendium Twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie muzyki 2014 oraz Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego dla studentów uczelni artystycznych za wybitne osiągnięcia w twórczości artystycznej 2014) oraz programów artist-in-residence (Villa Waldberta Monachium 2015, Wiedeń 2016).

www.araszkiewicz.fr

32


Wczasy No 06

Fraktale to obiekty, które są samopodobne – ich fragment jest identyczny z całością zbioru. Przykładami klasycznych fraktali są np. Trójkąt Sierpińskiego, Dywan Sierpińskiego, Zbiór Cantora, Krzywa Hilberta. Konstruuje się je jako efekt powtórzeń (nieskończenie wiele razy) pewnego procesu, np. dzielenia trójkąta na cztery mniejsze (poprzez połączenie liniami środków jego boków) i usuwanie środkowego z nich. W "Deconstruction of Fractals" (2013) na elektronikę i video kolejnym figurom, będącym rezultatem tak zdefiniowanego procesu, przypisane są struktury dźwiękowe. Na przykład w części pierwszej kwadratowi odpowiadają cztery arbitralnie wybrane dźwięki. Dźwięki te są „podnoszone do potęgi własnej”, tj. wykonywane symultanicznie w czterech transpozycjach i tempach odpowiadających stosunkom częstotliwościowym między pierwotnie wybranymi dźwiękami. Drugi krok polega na „podniesieniu do potęgi” całej struktury powstałej w wyniku kroku pierwszego – wynik pierwszej operacji jest zatem argumentem tego samego przekształcenia, analogicznie do klasycznej rekurencyjnej definicji struktury fraktalnej. Proces ten powtarzany jest wielokrotnie, a w domyśle może być wykonywany nieskończenie wiele razy. W "Deconstruction of Fractals I" kolejność ekspozycji struktur dźwiękowych i odpowiadających im figur geometrycznych następuje odwrotnie do procesu iteracji; punktem wyjścia jest piąty krok iteracji, cechujący się już wysoką złożonością, następnie ukazywane są kolejno wyniki czwartej, trzeciej, drugiej, pierwszej i zerowej iteracji (kwadrat). Trójwymiarowy fraktal – Gąbka Mengera – został wykorzystany w utworach "Hypercube" (2013) na elektronikę sterowaną harfą podczerwoną i video oraz "Minutki I" (2015) na cztery wiolonczele, elektronikę i video. Gąbka Mengera jest rodzajem monumentu, a może niemożliwego wieżowca. Jego skala i złożoność przekracza ludzkie zmysły, w "Minutkach" symbolizuje potęgę systemu korporacji (wewnątrz fraktalu ukazywane są projekcje z przestrzeni biurowych). Samopodobieństwo jest też podstawą formy w pełni instrumentalnego "Monoliths 2:3:5" koncertu na fortepian i orkiestrę (2015).

Artykuł

Działaniem alternatywnym do opierania muzyki na formułach matematycznych jest organizacja materiału dźwiękowego bezpośrednio poprzez obiekty fizyczne, których zachowanie jest opisywane np. przez nieliniowe równania różniczkowe (chaos deterministyczny), w kompozycjach oraz instalacjach dźwiękowych. Np. w instalacji "Soundloom (2011)" warstwę dźwiękową determinuje ruch wahadła chaotycznego w sieci promieni podczerwonych. Zupełnie odmienny ruch wahadła gwarantuje, że odgrywane sekwencje elektroniki będą inne dla każdego pchnięcia, zaś quasi-periodyczny ruch wahadła, następujący wskutek utraty energii kinetycznej, będzie determinował odmienną quasi-periodyczną pętlę dźwiękową. Procesem o olbrzymiej złożoności (a także kontrolowalnym za pomocą myśli) jest natężenie fal mózgowych ludzkiego mózgu. Skanowanie w czasie rzeczywistym i kontrola elektroniki poprzez natężenie fal mózgowych, zainicjowane przez Alvina Luciera, a rozwijane m.in. przez Marka Chołoniewskiego, wykorzystałem np. w utworach "Palindromic Brainwaves" na sopran i elektronikę (2016), "Paradoxes 2" na fortepian i elektronikę (2015) czy realizowanego w ramach Villa Waldberta artist-in-residence (Monachium) performance "Matchpoint" (2015).

W "Square Root of Two" na elektronikę (2013) zastosowałem rytm niewymierny – rodzaj muzycznego perpetuum mobile. Dwie pięciodźwiękowe melodie, stale powtarzane, są nałożone na siebie w stosunku rytmicznym wynoszącym pierwiastek z dwóch. Oznacza to, że muzyka nigdy się nie „zapętli” – melodie będą się ze sobą rytmicznie rozmijać w nieskończoność, niezależnie od czasu trwania utworu. Rytmy niewymierne są też elementami kompozycji "Monster Group Number" na sopran i elektronikę (2013) oraz "Aleph and Continuum" na elektronikę (2016).

33


Noto

Wczasy No 06

Nagroda Noto Szymon Kula

Komiks

alfons Tomek i złoty Podział a u t o r

Szymon

Szelc

O artyście:

Szymon Kula (1994) urodzony w Katowicach, gdzie ukończył edukację w Ogólnokształcącej Szkole Sztuk Pięknych. Obecnie studiuje na Wydziale Malarstwa na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. W 2014 roku współtworzył projekt naukowy "Kij w obraz", organizując spotkania, wykłady i dyskusje z artystami oraz krytykami sztuki. Laureat nagrody Santander Universidades za wszechstronną działalność artystyczną oraz stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytutu Adama Mickiewicza i Prezydenta Miasta Katowice. Zajmuje się szeroko rozumianym malarstwem, a także działaniami z obszaru performance. Uczestnik wystaw, festiwali, konkursów oraz warsztatów w Polsce i za granicą.

O pracy: Notatnik ten, a może bardziej „pomysłownik”, odnosząc się do terminu ukutego przez Juliana Antoniszczaka, jest elementem mojego prywatnego zestawu przetrwania. Rekwizytem, z którym się nie rozstaję, a na myśl o jego zgubieniu przeszywa mnie dreszcz. Sięgam po niego by utrwalić, nawiedzające mnie wizje, ale również, czy wręcz przede wszystkim, by je wywołać. Jest swego rodzaju czakramem pomysłów, idei zrealizowanych jak również tych które spełniają się poprzez sam fakt ich zanotowania. Od pierwszej do ostatniej strony, ciągnie się opowieść; meta-narracja. Bez początku i końca, niektóre elementy powracają silnie domagając się swojego miejsca, inne jedynie nieśmiało odzywają się w napoczętych szkicach.

34

O artyście:

Jestem młodym, przeświadczonym o swojej atrakcyjności i urodzie ilustratorem i rysownikiem. Od dobrych paru lat dużo i ładnie rysuje. Moim największym dziedzictwem jest popularny magazyn komiksowy Mydło.zin, w którym wspólnie z Jakubem Grocholą publikujemy naszym zdaniem najładniejsze i najzabawniejsze pracki polskich (a czasem zagranicznych) ilustratorów i rysowników.

http://www.pinterest.com/sszelc/ http://szszymon.blogspot.com/ http://szymba.tumblr.com/ http://fancywrestlers.tumblr.com/


Komiks

35


Komiks

36


Komiks

37


Komiks

38


Komiks

39


Komiks

40


Artykuł

Wczasy No 06

Podział złota

w sztuce Zatem wydaje Ci się, że skoro nie tylko widzisz, słyszysz i czujesz złoty podział wokół siebie, ale też go dostrzegasz, rozumiesz i stosujesz, to całe złoto należy się Tobie – niepodzielnie? Możliwe, wszak jesteś artystą. Badaczem, teoretykiem, praktykiem, twórcą. Matematykiem, przyrodnikiem, psychologiem, sztukmistrzem. Złoty podział – boska proporcja. Ta boskość, to przecież od boga-stwórcy, no a umówmy się, empirycznie poznani są tylko bogowie sztuki. Zawsze genialni, zawsze młodzi, zawsze bezbłędni. Tak, bogom sztuki należy się całe złoto ze wszystkich jego podziałów. Ja jestem głupi. Że widzę złoty podział, o tym mnie informują mądrzejsi ode mnie, w trudnych zdaniach z ciężkich książek. Ponieważ jestem ambitnym głupcem, toteż sprawdziłem na Wikipedii. Jednak nic nie dostrzegłem. A Ty – boski artysto – widzisz, dostrzegasz i stosujesz! Chwała Ci za to. Chwała i złoto. Tworzysz sztukę. Ona jest cała Twoja. No, może jeszcze trochę odbiorcy, ale tylko z Twojego przyzwolenia. Jakaż to odpowiedzialność! Jaka doniosłość, jaka wyjątkowa misja, jaki przywilej! A przywileje, jak powszechnie wiadomo, nie sprzyjają podziałom. Zwłaszcza podziałom złota. Przecież bez boskiego stwórcy nie byłoby boskiego dzieła, które generuje wartości (w tym złoto), to takie oczywiste. Jak zatem ktokolwiek może rościć sobie prawa do Twojego złota? Albo – co gorsze – Twojego prawa do złota Ci odmawiać? Minister, obcinając granty. Radny, nie przyznając stypendium. Muzealnik, płacąc głodowe honorarium. Kurator, nie włączając do kolekcji. Galerzysta, zdzierając lichwiarski procent. Kolekcjoner, targując się o cenę (a najczęściej – nie kupując). Krytyk, wystawiając kiepski raiting. Gość na wystawie, koncentrując się głównie na wernisażowym winie. Pani w sklepie dla plastyków, zdzierając kokosy za najzwyklejsze akryle. Przedsiębiorstwo komunikacyjne, podwyższając ceny miesięcznego. Przeciętny człowiek, nie dostrzegając złotego podziału w Twoim dziele. Banda złodziei.

Podział złota w sztuce – czy to nie aberracja? Nawiasem pisząc, czy wiesz, że pośród niezliczonych zastosowań złotego podziału w niezliczonych dziedzinach, nie ma ani jednej, stosującej się do rynku sztuki? Tu nikt nie chce się dzielić. Nikt nie chce o tym nawet rozmawiać. Ale brać chce każdy. A może Ty? Artysta – ten, który dostrzega i stosuje złoty podział - dostrzeżesz go i zastosujesz w kwestii złota na rynku sztuki? Koniec końców, Ty tworzysz złoto.

„b” w równaniu

a+b a = = φ dla rynku sztuki a b

autor:

Filip Piotr Skóra

41


Strona redakcyjna

Wczasy No 06

OGÓLNOPOLSKI MAGAZYN O SZTUCE www.facebook.com/wczasymag | e-mail: wczasymag@gmail.com

WYDAWCA: Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie

REDAKCJA:

SKŁAD

Amelia Chwałek

I OPRACOWANIE GRAFICZNE:

Magdalena Klimkowicz

Anita Wiącek/www.fluostudio.pl

Anita Wiącek Magdalena Żmijowska Adrianna Gajdziszewska Monika Szydłowska

KROJE PISMA: Bookmania, Essonnes, Uniform

KOREKTA: Adrianna Gajdziszewska

PAPIER: Wydrukowano na papierze:

PODZIĘKOWANIA DLA: Pani Dziekan Alicji Panasiewicz Pani Prodziekan Marii Wasilewskiej

SPECJALNE PODZIĘKOWANIA DLA: Prof. Haliny Cader-Pawłowskiej

środek CYCLUS PRINT 150g okładka przód i tył CYCLUS PRINT 200 g

DRUK: drukmillenium.pl

Numer wydany 01.07.2016 Numer VI © Copyright for the text, cover and layout by Wczasy

sponsorzy:

42

patroni specjalni:

Wydział Sztuki

Wydział Sztuki

Wydział Sztuki

Uniwersytet Pedagogiczny W Krakowie

Uniwersytet Pedagogiczny W Krakowie

Uniwersytet Pedagogiczny W Krakowie


Wczasy No 06

Wywiad

43


Wywiad

Wczasy No 06

ISSN 2353-6004

44


Issuu converts static files into: digital portfolios, online yearbooks, online catalogs, digital photo albums and more. Sign up and create your flipbook.