Page 1

1


2


OD REDAKCJI

Mam przyjemność powitać Państwa na łamach kolejnego wydania magazynu Przygotowania do wakacyjnego wyjazdu zakończone, walizki spakowane i nagle dostajemy informację od biura podróży, że z uwagi na „przeróżne okoliczności” nie wszystkie zaplanowane atrakcje będą mogły być zrealizowane albo że wyjazd w ogóle nie może się odbyć. Kiedy i na jakich zasadach organizator turystyki w takich wypadkach ponosi odpowiedzialność i co oznacza pojęcie „siły wyższej”? Szerzej o tych istotnych kwestiach można przeczytać na s. 44-45. Mamy różne skojarzenia związane ze Szkocją: whisky, kraciaste kilty albo deszczowa pogoda. Mało kto wie, że odwiedzając tę część Zjednoczonego Królestwa, można zobaczyć wodospady i lazurowe plaże, spotkać stada jeleni, foki i delfiny, a spacerując między zielonymi pagórkami, łatwo się natknąć na kamienne kręgi oraz inne ślady pogańskiego kultu. Więcej szkockich inspiracji na s. 46-52. Hawajskie wyspy urzekają przede wszystkim różnorodnością przyrodniczą: krajobrazami, ciekawą fauną i florą, klimatem przyjaznym dla „użytkownika” przez okrągły rok oraz pięknymi plażami. Czy potrzeba czegoś więcej do spędzenia wymarzonych wakacji? Zapraszamy na s. 80-90. Choroby i wypadki dopadają nas zwykle wówczas, gdy przebywamy w nocy pośrodku lasu, a nie w mieście, gdy jesteśmy akurat naprzeciwko otwartej apteki. Dlatego podręczny zestaw medyczny najlepiej mieć ze sobą. O tym, co powinien zawierać, piszemy na s. 92-94. To zaledwie kilka propozycji spośród wielu innych – mam nadzieję – równie interesujących. Z życzeniami inspirującej lektury

Redaktor naczelny

PISZĄ I FOTOGRAFUJĄ DLA WAS

Karina O’Neill

Maciej Majerczak

Kasia Jaszczuk

Zapraszamy na stronę naszego wydawnictwa na: facebook.com/TravelPolskaMagazyn

3


4


5


6


7


SPIS TREŚCI

TEMAT WYDANIA

14

KAZACHSTAN

Nowoczesność pośród stepów

Kazachstan to kraj w Polsce kojarzący się głównie z olbrzymim Jeziorem Aralskim, które w wyniku radzieckiej polityki stało się ofiarą jednej z największych katastrof ekologicznych. To także kraj, który w zbiorowej świadomości istnieje jako miejsce wywózek Polaków zmuszonych do tego, by znaleźć tutaj swój nowy dom. To również nieokiełznane stepy rozciągające się na olbrzymiej przestrzeni i niesamowicie futurystyczna stolica.

Na zdjęciu: Wzgórza Quiraing – wyspa Skye, Szkocja

8


TRAVEL & NATURA 46 Szkockie inspiracje

NOWOŚCI WYDAWNICZE 24 Z księgarskiej półki

ŚWIAT NA TALERZU 54 Szkockie inspiracje

DOOKOŁA ŚWIATA 26 Bergen Praktyczny przewodnik turystyczny

MIEJSCE Z CHARAKTEREM 62 Uroki stolicy Warmii

ROZMAITOŚCI 32 Ciekawostki ze świata PODRÓŻE Z PASJĄ 34 Piraci, mordercy i wampiry, czyli Reunion z dreszczykiem 56 Myślisz Egipt, widzisz słońce PRAWO 44 Pojęcie „siły wyższej” w kontekście ustawy o usługach turystycznych

FOTO: ALEKSANDER MUSZYŃSKI

AKTUALNOŚCI 10 Gadżety, trendy, inspiracje

Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA 66 Rowerem przez Brandenburgię RYNEK TURYSTYCZNY 74 Ile za dzień wakacji bez deszczu? PORADNIK 78 Bezpiecznie w podróży 92 Podręczny niezbędnik medyczny Z DALEKA I Z BLISKA 80 Hawaje last minute

9


NOWOŚCI RYNKOWE

GDZIE PRACA PRZENIKA SIĘ Z ODPOCZYNKIEM Hotel Sheraton Warsaw, zlokalizowany w samym centrum stolicy, od ponad 20 lat uchodzi za miejsce, które łączy świat biznesu, polityki oraz prywatnych podróży. Po dogłębnej renowacji wnętrz do użytku gości ponownie otwarto 350 pokoi (łącznie z apartamentami), w których jest miejsce zarówno na dogodną pracę, jak i spotkania towarzyskie czy relaks. Unikatowy design łączący współczesne wzornictwo z dziedzictwem hotelu to dzieło londyńskiego projektanta Alexa Kravetza. Obiekt dysponuje 12 salami konferencyjnymi – wszystkie wyposażone są w niezbędne sprzęty do przeprowadzenia prezentacji czy warsztatów. Przestrzeń bankietowo-eventowa rozciąga się na dwóch piętrach na powierzchni obejmującej ponad 1000 m2. Sheraton Warsaw Hotel może poszczycić się kuchnią najwyższej klasy. Szef kuchni – Marcin Sasin i jego zespół gwarantują wyrafinowane doświadczenia kulinarne w restauracji InAzia czy w barze SomePlace Else.

MASZ W SOBIE PASJĘ FOTOGRAFA? Weź udział w II edycji Konkursu Fotograficznego Hydropolis! Organizatorzy czekają na zdjęcia w trzech kategoriach: Ocean życia, Miasto i woda oraz Człowiek i woda. Zdjęcia mogą na przykład ukazywać piękno dziewiczej przyrody, rolę wody w życiu człowieka, zagrożenia ekologiczne, bogactwo życia morskiego albo problemy z dostępem do wody pitnej. Swoje fotografie można zgłaszać do 17 sierpnia 2018 r. za pośrednictwem strony internetowej konkurs.hydropolis.pl. Wystarczy się zarejestrować, wypełnić prosty formularz zgłoszeniowy i przesłać maksymalnie trzy fotografie. Zgłoszenie udziału jest darmowe. Ogłoszenie zwycięzców nastąpi 5 października 2018 r. Wysłane na konkurs zdjęcia zostaną ocenione przez doświadczonych jurorów, na czele z Ryszardem Horowitzem, światowej sławy polskim fotografikiem. Ocena uwzględniać będzie m.in. jakość, oryginalność, kreatywność oraz walory artystyczne fotografii. Na zwycięzców czekają atrakcyjne nagrody. Więcej informacji na: konkurs.hydropolis.pl

sheraton.pl

BEZPIECZNIE W SAMOCHODZIE Smart Kid Belt® bezpiecznie i legalnie zastępuje fotelik samochodowy. Posiada testy FMVSS oraz ECE. Możesz go mieć w każdym samochodzie i dać w prezencie każdemu, kto wozi dzieci. Cena: 99,99 zł smartkidbelt.com

W OUTDOOROWYM STYLU Zegarek TBL.15129JS/03 Campton II (Timberland) został wykonany w zgodzie z naturą i ekologią, zachowując przy tym najwyższą precyzję, co odnosi się bezpośrednio do DNA marki. Masywna koperta o średnicy 46 mm została wykonana z wysokiej jakości stali szlachetnej. Zastosowane szkło mineralne ma wzmożoną odporność na pęknięcia. Kopertę zawieszono na grubym ciemnobrązowym pasku z naturalnej skóry. Dookoła tarczy umieszczono pierścień wspomagający wyznaczanie kierunku wyprawy. Cena: 955 zł timetrend.pl

10

NORWEGIA WITA! Do tego skandynawskiego kraju najlepiej wybrać się własnym samochodem. Swobodnie zwiedzimy wszystkie opisane atrakcje oraz sporo zaoszczędzimy, zabierając prowiant i sprzęt turystyczny. Droga do Bergen prowadzi przez Niemcy i Danię, praktycznie cała trasa to bezpłatne autostrady. Z duńskiego portu Hirtshals codziennie wieczorem odpływa prom bezpośrednio do Bergen, do którego zawijamy następnego dnia popołudniu. Port znajduje się w centrum miasta, 10 minut jazdy samochodem od Bryggen, historycznej nadmorskiej starówki. Rejs jest okazją, by odpocząć w trakcie podróży i podziwiać norweskie wybrzeże z perspektywy wygodnego promu wycieczkowego. Z pokładu jednego z dwóch bliźniaków Fjord Line – MS Bergensfjord lub MS Stavangerfjord  – zobaczymy piękne fiordowe wybrzeże, wyspy z latarniami morskimi i charakterystyczne kolorowe domki hytte rozrzucone wzdłuż brzegów. Cena biletu w jedną stronę rozpoczyna się od ok. 520 zł (123 euro) za cztery osoby, samochód i fotele lotnicze. fjordline.com


11


NOWOŚCI RYNKOWE SKUTECZNE ZABEZPIECZENIE PRZED CYBERZAGROŻENIAMI Liczba urządzeń połączonych z internetem w każdym domu przewyższa już liczbę przebywających w nim osób i zwierząt. Co więcej, urządzenia te odgrywają coraz ważniejszą rolę w życiu codziennym i są wykorzystywane praktycznie we wszystkich jego obszarach: od uzyskiwania dostępu do zasobów internetu po bankowość, zakupy i rezerwowanie biletów online. Najnowsza wersja pakietu Kaspersky Total Security została stworzona w celu zapewnienia ochrony współczesnemu użytkownikowi internetu i pomaga zadbać o urządzenia połączone z siecią oraz każdy aspekt „życia cyfrowego” – także w podróży.

HP DESKJET INK ADVANTAGE 3785 To najmniejsze urządzenie wielofunkcyjne na świecie. Dzięki wbudowanemu modułowi Wi-Fi umożliwia bezprzewodowe drukowanie z poziomu na przykład smartfonów z systemami Android lub iOS, a po przypisaniu własnego adresu e-mail drukowanie z dowolnego miejsca na świecie. Urządzenie cechuje się wysoką jakością wydruków, również na papierze fotograficznym HP Media Snapshots. Będzie idealne do domowego drukowania zdjęć z wakacji i przywoływania wspomnień. Niezwykle kompaktowe rozmiary sugerują, że to standardowa drukarka. Oferuje ona jednak dodatkowe funkcje kopiowania oraz skanowania przy wykorzystaniu technologii HP Scroll Scan, która pozwala na łatwe wykonywanie większości zadań skanowania z różnych rodzajów papieru.

NA KAŻDĄ PODRÓŻ Musi być powód, dla którego model bokserek SAXX Quest 2.0 nazwano „najlepszą bielizną do podróżowania”. Bokserki leżą doskonale dzięki specjalnemu krojowi, a zastosowana technologia BallPark™ zapobiega bolesnym obtarciom. Nieograniczający ruchów krój i użycie odpowiedniej tkaniny (77% Nylon, 14% spandex, 9% poliester) zapewnia niespotykane dotąd poczucie komfortu. Dlatego powinny być na szczycie listy rzeczy do spakowania w podróż!

Sugerowana cena detaliczna: 259 zł hp.com

Cena: ok. 130 zł saxx.pl

kaspersky.pl/total-security

ZNAJDŹ SWÓJ ULUBIONY KOLOR ADŻARII Na wybrzeżu Adżarii zachód słońca jest klarowny i złoty niczym miód, a po nim horyzont przybiera barwę purpury. Wzdłuż wybrzeża rozciąga się długi na 7 km bulwar Batumi, który wraz z nadmorskimi miejscowościami, takimi jak Kobuleti, Gonio, Sarpi czy Kvariati, przyciąga atrakcjami turystów w różnym wieku, o różnych zainteresowaniach i pochodzących z różnych grup społecznych. Jest tu wszystko: przejrzyste, niebieskie morze, hotele, muzea, centra handlowe, kasyna, kawiarnie i restauracje, gdzie można skosztować lokalnych przysmaków, napić się wyjątkowego wina i oczywiście spróbować chaczapuri – tradycyjnego chlebka w kształcie łodzi, wypełnionego stopionym serem i jajkami. W Adżarii sezon turystyczny trwa cały rok. Wiosną na ulicach Batumi można podziwiać rozkwitające w barwach fioletu wisterie oraz kamelie kwitnące w ogrodach botanicznych. Latem, oprócz morza i gór, na przyjezdnych czeka festiwal jazzowy Black Sea. Jesienią odbywa się znany na całym świecie Międzynarodowy Festiwal Muzyki i Filmu. Zimą natomiast można szlifować swoje umiejętności narciarskie w jednym z zimowych kurortów. gobatumi.com

12

ENO Pod tym tajemniczo brzmiącym skrótem kryje się nazwa Eagles Nest Outfitters. Marka ta specjalizuje się w produkcji ultralekkich hamaków i od wiosny tego roku jest obecna w polskich sklepach outdoorowych. SingleNest Hammock to jej flagowy model, zgodnie z nazwą dedykowany jednej osobie. Jest ultralekki, a zarazem wyjątkowo trwały. Bazuje na wytrzymałym, dobrze przepuszczającym powietrze i szybkoschnącym nylonie. Ważąc zaledwie 510 g, zapewnia nośność na poziomie do 182 kg! Jest to możliwe dzięki zastosowaniu potrójnych przeszyć, co w znaczny sposób zwiększa nośność konstrukcji. Elementy składowe produktu stanowią dwa wytrzymałe karabinki oraz worek kompresyjny, dzięki któremu można zaoszczędzić miejsce w plecaku. Hamak idealnie sprawdzi się na podróżniczym szlaku, podczas biwaku na polu kempingowym oraz w przydomowym ogrodzie. Cena: 199,99 zł eaglesnestoutfittersinc.com


ThinkPad Formuła 1 wśród ultrabooków Co łączy Sebastiana Vettela kierowcę Formuły 1, Jorge Lorenzo motocyklistę motoGP i ThinkPada? Cała trójka to mistrzowie w swoich kategoriach!

S

zybkość, precyzja, niezawodność — te słowa łączą najnowsze technologie ze sportem. Dzisiejsze sporty motorowe nie mogą się obyć bez diagnostyki i analizy danych, które są wykonywane przy pomocy najnowocześniejszych i niezawodnych komputerów. Z tej perspektywy laptopy i desktopy to równie ważne narzędzia, jak kierownica w motocyklu, czy bolidzie. WSPÓŁPRACA SCUDERIA FERRARI, DUCATI I LENOVO Dlatego właśnie firma Lenovo postanowiła nawiązać wieloletnią współpracę sponsoringową i technologiczną z zespołem Formuły 1 Scuderia Ferrari oraz z zespołem Ducati uczestniczącym w motocyklowych mistrzostwach świata MotoGP. Lenovo jest głównym partnerem technologicznym obu zespołów, co umożliwia jego członkom korzystanie z komputerów i tabletów z rodziny ThinkPad na torze i poza wyścigami. Dzisiejsze wyścigi to nie tylko zawrotna prędkość i precyzja, to także ogromny pakiet danych które są nieustannie gromadzone. Podczas zawodów na torze, w jeden weekend zbieranych jest ich nawet 100 gigabajtów — ta solidna paczka informacji zostaje później poddana dalszej analizie dzięki wykorzystaniu serwerów ThinkCentre.

MISTRZOWSKI THINKPAD X1 CARBON W zeszłym roku seria ThinkPad obchodziła 25 lat swojego istnienia. W tym czasie ThinkPad sprzedał się w liczbie 130 milionów sztuk i stał się ikoną w branży IT. Przez lata charakterystyczne czarne laptopy z czerwonym TrackPointem pomogły badaczom w niezliczonych odkryciach naukowych, były używane podczas kilkudziesięciu misji kosmicznych, a dziś mogą przyczyniać się do rozwoju sportów motorowych. Tak jak Formuła 1 jest królową wszystkich motosportów, tak ThinkPady wyznaczają najwyższy standard wśród notebooków biznesowych. Podobnie jak bolidy Formuły 1 stanowią połączenie wyrafinowanej elegancji, potężnej wydajności i ultralekkiej konstrukcji. Prawdziwie mistrzowskim laptopem z serii ThinkPad jest Lenovo ThinkPad X1 Carbon, który jest najlżejszym i najsmuklejszym na świecie 14-calowym laptopem biznesowym, który przy wadze 1,13 kilograma i grubości zaledwie 15,95 milimetra jest idealnym narzędziem do mobilnej pracy. Łączność LTE-A oraz bateria o czasie działania do 15 godzin z technologią szybkiego ładowania RapidCharge umożliwiają pracę w dowolnym miejscu, w biurze, samolocie, na spotkaniu u klienta, czy na urlopie, nawet w najodleglejszym zakątku świata.  Dowiedz się więcej na www.x1carbon.pl

13


TEMAT WYDANIA

Nowoczesność pośród stepów

FOTO: PIXABAY

TEKST I ZDJĘCIA WITOLD MOSAKOWSKI

14


Kazachstan to kraj w Polsce kojarzący się głównie z olbrzymim Jeziorem Aralskim, które w wyniku radzieckiej polityki stało się ofiarą jednej z największych katastrof ekologicznych. To także kraj, który w zbiorowej świadomości istnieje jako miejsce wywózek Polaków zmuszonych do tego, by znaleźć tutaj swój nowy dom. To również nieokiełznane stepy rozciągające się na olbrzymiej przestrzeni i niesamowicie futurystyczna stolica.

M

y naszą przygodę z Kazachstanem zaczęliśmy jeszcze na dworcu kolejowym w Czelabińsku, gdzie w mroźny dzień czekaliśmy na pociąg do Pietropawłowska, miasta na północy kraju. Potężna maszyna wjechała w końcu na peron i zabrała nas w podróż w nieznane. Pierwszym przystankiem na naszej trasie miała być stolica kraju, Astana, ale postanowiliśmy skorzystać z okazji i zatrzymaliśmy się w Pietropawłowsku. Jest to średniej wielkości miasto, o którym nie znajdziemy zbyt wielu informacji. Przytłacza bowiem swoją przeciętnością i szarymi, smutnymi budynkami, które zwłaszcza zimową porą nie zachęcają do eksplorowania tego miejsca. Dla nas był to głównie przystanek przed dalszą podróżą i możliwość przekonania się na własnej skórze, jak może wyglądać zwyczajne miasto, pozbawione w gruncie rzeczy walorów turystycznych. Można tutaj ujrzeć ludzi snujących się po ulicach w nieznanym celu, pośród bloków mieszkalnych zbudowanych w czasach, gdy Kazachstan był jeszcze częścią potężnego Związku Radzieckiego. Dominującym językiem pozostaje tutaj rosyjski, głównie z powodu mieszkającej tu mniejszości, pochodzącej z tego kraju. To także miejsce, które dzięki znajomym zapachom i dostępnym

w sklepach produktom spożywczym może się kojarzyć z głęboką polską prowincją. Wiedzieliśmy, że nie zagrzejemy tutaj długo miejsca, w Astanie czekał już na nas poznany przez internet chłopak, u którego mieliśmy się zatrzymać na kilka dni. Pietropawłowsk zapamiętaliśmy głównie z siarczystych mrozów, które zniechęcały nas do spacerów po tym mieście, pomimo kilku warstw ciepłych ubrań i pozytywnego nastawienia. Nadszedł w końcu dzień, w którym udaliśmy się zatłoczonym pociągiem do Astany. Podróż w trzeciej klasie daje człowiekowi możliwość obcowania z tym, co stanowi prawdziwe oblicze każdego kraju. Tylko tutaj można obserwować, jak nieznajomi sobie ludzie nawiązują przy wódce przyjaźnie, częstują się jedzeniem, śmieją się i starają się umilić sobie długą, monotonną podróż pachnącą wszechobecnym dymem papierosowym oraz brzmiącą dźwiękiem szklanek pełnych wódki, którą toasty wznoszą pasażerowie. Byliśmy jedynymi obcokrajowcami w całym wagonie, z tego powodu przykuliśmy uwagę współpasażerów, którzy niczym bliscy przyjaciele zaprosili nas na kawałek mięsa, kartofle, a do tego była

W pociągu do Astany...

15


TEMAT WYDANIA

Widok na centrum handlowe Chan Szatyr w Astanie

popitka i ogórki. Takich emocji nie można zaznać w czasie lotu samolotem. Astana zaś przywitała nas powiewem mroźnego powietrza, do czego zdążyliśmy już zresztą przywyknąć w tym kraju. Termometr na zewnątrz dworca kolejowego wskazywał minus trzydzieści stopni, a my czekaliśmy cierpliwie na autobus, który miał nas zabrać do domu naszego gospodarza. Zhaslan, bo tak miał na imię, mieszkał

Astana – zabudowa mieszkalna

16

na nowoczesnym osiedlu mieszkaniowym, które zbudowano praktycznie pośrodku stepu. Astana rozrasta się bowiem z dnia na dzień, o czym mieliśmy się niebawem przekonać na własnej skórze. Osiedle zaprojektowano tak, jakby przeniesiono je żywcem z ulic Londynu. Dopiero wkrótce przekonaliśmy się, że jest to typowy dla stolicy Kazachstanu styl architektoniczny. Większość budynków sprawia wrażenie,


Astana – Meczet Sułtana Hazrata

jakby zupełnie tutaj nie pasowały, samo centrum przypomina raczej plan zdjęciowy filmu z gatunku science fiction. W 1997 roku Parlament Republiki Kazachstanu wydał dekret, w myśl którego stolicę przeniesiono z odległych Ałmatów do miasta Akmoła, znanego później jako Astana. Jednym z powodów była obawa przed ru-

chami separatystycznymi na północy kraju, z drugiej strony Astana pozostanie już na zawsze symbolem rządów Nursułtana Nazarbajewa oraz jego największym osiągnięciem. Tylko dzięki temu miastu zapisał się na stałe w zbiorowej świadomości mieszkańców Kazachstanu. Z wyżej wymienionych powodów postawiono więc na szybki, efektowny rozwój miasta. Symbolem tych zmian jest Bäjterek, wysoka na 105 metrów wieża, charakterystyczne miejsce oraz popularna atrakcja turystyczna. Ze szczytu wieży dostrzec można okalające miasto stepy, dopiero wtedy człowiek zaczyna

17


TEMAT WYDANIA Astana – instalacja z okazji Expo 2017 (Polska) rozumieć, że budowę stolicy rozpoczęto od przysłowiowego zera. Astana to państwo w państwie, wyspa otoczona morzem piasku, jedyne w swoim rodzaju miasto w tym olbrzymim kraju. Po kilku rozmowach z Zhaslanem wyłonił się obraz młodego człowieka otwartego na świat, którego plany oraz ambicje określają kierunek, w którym wydaje się podążać cały Kazachstan. W obawie przed wspomnianymi wcześniej ruchami separatystycznymi rozbudza się lokalny patriotyzm oraz świadomość narodową. Coraz częściej stawia się na rozwój języka kazachskiego, a sam Kazachstan otwiera się coraz bardziej na Zachód, czego symbolem jest wprowadzany stopniowo ruch bezwizowy, w tym dla obywateli Polski. Samo miasto gościło podczas naszego, drugiego już pobytu wystawę Expo 2017, podczas której zaprezentowało się ponad sto państw z całego świata, w tym Polska. Liczbę odwiedzających szacuje się na blisko cztery miliony. Specjalnie na tę uroczystość wybudowano w Astanie kolejne domy mieszkalne dla przybyłych tutaj gości oraz osób zaangażowanych w organizację wystawy. Pomimo tych inicjatyw władzę w kraju sprawuje od 1991 roku jeden człowiek, wspomniany wcześniej Nursułtan Nazarbajew, były działacz komunistyczny. Z tego powodu Kazachstan odstaje od przyjętych, chociażby w Europie, norm

Piramida Pokoju i Pojednania w Astanie

18

demokratycznych. Mimo wszystko jest on przez wielu uważany za ojca sukcesu tego kraju, człowieka instytucję, którego wizja nie skończyła się jedynie na budowie nowej stolicy, ale też na umocnieniu niezależności kraju. Rządy Nazarbajewa wzbudzają liczne kontrowersje, ale nie należy też odbierać mu zasług, chociażby w utrzymywaniu pokoju w różnorodnym etnicznie Kazachstanie. Nasz czas w Astanie poświęciliśmy głównie podziwianiu niezwykłego, jedynego w swoim rodzaju centrum. Ważnym miejscem, które mieliśmy jeszcze okazję odwiedzić, był na pewno meczet sułtana Hazrata. Otwarty w 2012 roku meczet wkomponowuje się idealnie w architekturę całego miasta, a jego biała fasada robi olbrzymie wrażenie o tej porze roku, zwłaszcza o wschodzie lub zachodzie słońca.


19


TEMAT WYDANIA

Mały sklep na nieznanej nam wsi

Turkiestan – Mauzoleum Ahmada Jasawiego

20

Kolejnym przystankiem w czasie naszej podróży był Turkiestan, niewielkie miasto na południu kraju liczące 150 tysięcy mieszkańców. Po doświadczeniach z Astaną czuliśmy się tutaj jak na prawdziwej prowincji. W powietrzu unosił się gęsty smog, a przechodzący ulicami mieszkańcy zwracali uwagę na naszą obecność, ich wzrok przykuwały zwłaszcza dwa wielkie plecaki na naszych plecach. Taki widok nie jest tutaj zbyt częsty. Po przejściu kilku kilometrów znaleźliśmy schronienie w tanim, przytulnym hotelu umiejscowionym pośród dziurawych ulic, w okolicy targowiska pełnego stoisk oferujących wszystko, od dżinsowych spodni po mięso zawieszone na rzeźnickich hakach. Głównym powodem naszego przyjazdu była chęć ujrzenia na własne oczy mauzoleum sufickiego świętego Ahmada Jasawiego, wzniesionego w XIV wieku. Miało to miejsce za czasów panowania legendarnego wodza Timura, który zdołał podbić tereny dzisiejszego Iraku, Iranu oraz olbrzymich połaci Azji Środkowej. Mauzoleum to pozostaje najlepiej zachowanym obiektem z tamtych czasów, ale nigdy nie zostało tak naprawdę dokończone. Pracę zaniechano zaraz po śmierci Timura, w 1405 roku. Taki stan rzeczy umożliwia wgląd w proces bu-


dowy, można obserwować sposób, w jaki wznoszono mauzoleum. Sam budynek robi ogromne wrażenie, uwagę przykuwają zwłaszcza perskie malowidła oraz błękitne, glazurowe płytki, którymi udekorowano jego ściany. W środku można podziwiać surowe wnętrze oraz zebrane tutaj liczne artefakty. Mauzoleum Ahmada Jasawiego to niezwykły zabytek, dziedzictwo kulturowe, które

stanowi interesującą alternatywę dla modernistycznej, futurystycznej Astany. Po krótkim pobycie w Turkiestanie udaliśmy się w końcu do największego miasta Kazachstanu, jego dawnej stolicy, Ałmaty. Samo miasto nie robi już tak wielkiego wrażenia jak Astana. Brakuje tutaj rozmachu oraz nowoczesnych budowli, z których słynie przecież obecna stolica kraju. Nad miastem unosi się smog, widoczny zwłaszcza na obrzeżach. Ciekawym miejscem jest położone niedaleko lodowisko Medeu, popularne nie tylko wśród mieszkańców Kazachstanu, ale też wśród mieszkających tutaj Rosjan. Można tutaj wejść na położony dość wysoko punkt widokowy, by obserwować okoliczne góry, rozciąga się stąd także widok na samo miasto. Nie mieliśmy zbyt wiele czasu na eksplorację samego miasta, zbliżał się bowiem nieubłaganie dzień naszego wylotu do Iranu. Dużo czasu poświęciliśmy za to na rozmowy z naszym nowym gospodarzem Sanzharem. Ten młody mężczyzna miał nieco odmienne zdanie na temat sytuacji politycznej w Kazachstanie. Dzięki temu byliśmy w stanie poznać dwa odmienne stanowiska oraz oczekiwania względem rządzących. Taka interakcja z miejscową ludnością jest często o wiele ważniejsza niż samo zwiedzanie miast, pozwala bowiem odkryć prawdziwe oblicze kraju, poznać go z perspektywy tych, którzy mieszkają tu na co dzień. To oni stanowią często największą atrakcję.

Ałmaty – rzeźba Myśliciela na placu Republiki

21


TEMAT WYDANIA

Wyjeżdżając z Kazachstanu, nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, że niebawem jeszcze tutaj wrócimy. Skłonił nas do tego zupełny zbieg okoliczności oraz splot wydarzeń. Zmuszeni wracać do kraju drogą lądową, wjechaliśmy do Kazachstanu z terytorium Chin. Powitała nas w tym kraju tym razem letnia pora oraz wprowadzony na krótko przed przyjazdem ruch bezwizowy. Była to już zupełnie inna podróż, pełna samych niewiadomych. Pociągi zamieniliśmy na autostop, co w jeszcze większym stopniu pozwoliło na żywą interakcję z mieszkańcami Kazachstanu. Pierwszym przystankiem po przekroczeniu granicy z Chinami było miasto Żarkent. Dzięki uprzejmości lokalnych mieszkańców udało nam się rozbić na noc namiot w ogrodzie znajdującym się na terenie należącym do miejscowego kościoła prawosławnego. Wiedzieliśmy już wtedy, że zaczyna się prawdziwa przygoda. Kolejne dni mijały nam na podróży w ciężarówkach przez rozległe stepy Kazachstanu. Pewnej nocy zatrzymaliśmy się przy przydrożnym barze, na kilka chwil przed burzą. Udało nam się wtedy zaobserwować przepiękny zachód słońca, który zapamiętamy do końca życia. Wspomniana wcześniej burza kolejny już raz uświadomiła nam siłę tkwiącą w potędze natury. Takich widoków brakuje w miastach pokroju Ałmaty czy Astany. Pozostała część podróży to odkrywanie Kazachstanu właśnie od tej drugiej strony, czyli

rozmów z kierowcami, obserwowania życia na postojach dla ciężarówek czy pod sklepem, gdzieś w małym miasteczku, z dala od zgiełku dużych miast. Kazachstan to olbrzymi kraj, który ma do zaoferowania nie tylko słynną stolicę, ale też przepiękną przyrodę, to kraj dla ludzi szukających odskoczni od typowych podróży, dla kierujących się w życiu jedną regułą, która nakazuje stawiać czoła wyzwaniom. My na pewno wrócimy tam jeszcze nie raz, by odkryć to wszystko, czego nie udało nam się dotychczas zobaczyć. A jest tego jeszcze naprawdę wiele... ■

Żarkent – wjazd do miasta; wyżej – kościół prawosławny

22


APA Wojciechowski

23


Z KSIĘGARSKIEJ PÓŁKI

HORN NA TRAWERSIE. OPOWIEŚCI NIE TYLKO ŻEGLARSKIE Autorka książki – Monika Witkowska – to podróżniczka, która odwiedziła ponad 180 krajów, miłośniczka gór (zdobywczyni Korony Ziemi), a zarazem uzależniona od morza żeglarka. Główni bohaterowie „Opowieści nie tylko żeglarskich” poznali się w górach, w dramatycznych okolicznościach, w efekcie których odmrożony Mario stracił palce i część nosa. Przyjaźń Polki i Rumuna przeniosła się na morze. Na małym drewnianym jachcie opłynęli razem przylądek Horn, uznawany za żeglarski odpowiednik Everestu. Relacją z tego rejsu jest właśnie książka, chociaż jej treść nie ogranicza się do żeglowania. Zawiera także mnóstwo ciekawostek, zatem po jej lekturze będziemy wiedzieć, jakie przywileje przysługują żeglarzom, którzy opłynęli najgroźniejszy z przylądków, dlaczego marynarze tatuowali sobie syreny i kotwice, kim była kobieta, która jako pierwsza opłynęła świat (w XVII w.) w przebraniu mężczyzny, czy pingwin może zakochać się w człowieku, jak przyrządzać wodorosty wspomagające m.in. potencję seksualną albo jakie mogą być skutki zderzenia... z wielorybem. Oprawa miękka, format 14 x 20,8 cm, 276 s. Cena 39,90 zł WYDAWNICTWO BEZDROŻA www.bezdroza.pl

FOTOGRAFOWANIE POLSKIEJ PRZYRODY Pięknie wydany poradnik jest adresowany do każdego, kto ceni przyrodę i lubi fotografię, niezależnie od poziomu wiedzy przyrodniczej i doświadczenia fotograficznego. Jego celem jest przedstawienie najbardziej interesujących i mających największy potencjał fotograficzny fenomenów polskiej przyrody: obiektów astronomicznych – zjawisk atmosferycznych, pojawów (stanów) krajobrazu, obiektów przyrody nieożywionej, siedlisk przyrodniczych – oraz gatunków roślin, grzybów i zwierząt w ich najciekawszych fazach życia. Autor – Dolnoślązak Grzegorz Bobrowicz – fotografią przyrodniczą zajmuje się od ponad trzydziestu lat. Oprawa zintegrowana, format 14 x 20,5 cm, 368 s. Cena 59 zł WYDAWNICTWO ARKADY www.arkady.eu

MERHABA. REPORTAŻE Z TOMU „ZABÓJCA Z MIASTA MORELI” I OSOBISTY SŁOWNIK TURECKO-POLSKI Gdybyście mieli przeczytać jedną jedyną książkę o Turcji, to macie ją właśnie przed sobą. Nowe wydanie „Zabójcy z miasta moreli” wzbogacone zostało subiektywnym słownikiem turecko-polskim autora. W „Merhabie” Witold Szabłowski rozmawia z kierowcami ciężarówek, prostytutkami, profesorami – każdym, kto może pomóc mu zrozumieć różne oblicza współczesnej Turcji. Słucha wstrząsających historii kobiet ściganych za splamienie honoru rodziny, opowieści o najsłynniejszym tureckim poecie o znajomo brzmiącym nazwisku Borzęcki, relacji rodziny zabójcy z miasta moreli – Mehmeta Ali Ağcy – który dokonał zamachu na Jana Pawła II. Wydobywa ze swoich rozmówców skrywane głęboko marzenia, lęki oraz tęsknoty. Z ich barwnych, hipnotyzujących opowieści wyłania się obraz narodu targanego sprzecznościami – wahającego się między tradycją a nowoczesnością, świeckością a religijnością, dumą a poczuciem niższości. Świat egzotyczny i jednocześnie bliski. Oprawa miękka ze skrzydełkami, format 14,2 x 20,2 cm, 256 s. Cena 39,99 zł WYDAWNICTWO W.A.B. www.gwfoksal.pl

24


25


DOOKOŁA ŚWIATA

Bergen

praktyczny przewodnik turystyczny TEKST MICHAŁ STOLAREWICZ

To drugie co do wielkości miasto w Norwegii. Nie dość, że można w nim zwiedzić wiele zabytkowych i urokliwych zakątków (ze słynnym nabrzeżem Bryggen na czele), to jeszcze stanowi znakomitą bazę wypadową w góry i nad fiordy. Oprócz wznoszącej się nad miastem góry Fløyen, na którą można dojechać kolejką, okolice miasta kuszą wieloma niezapomnianymi miejscami i widokami. PODRÓŻ Do Bergen możemy polecieć  bezpośrednio z Polski. Miasta obsługujące loty do tej miejscowości to m.in. Gdańsk, Warszawa i Kraków. Lotniska w Norwegii znajdują się poza miastami. Po przylocie musimy więc przygotować się na przejazd autobusem. Przewoźnicy zrzeszeni w spółdzielni Flybussen kursują w dni robocze co 15 minut, a bilety moż-

26

na w prosty sposób zarezerwować na stronie flybussen.no. Oczywiście trzeba liczyć się z tym, że dostępne wersje językowe to angielska i norweska. Można też wybrać się do Bergen samochodem. Będzie to jednak podróż zdecydowanie droższa, nie mówiąc już o tym, że dłuższa. W zależności od wybranej trasy może trwać nawet dwa dni. Pomijając jednak wysiłek związany z pokona-


niem takiej trasy autem, jeśli planujemy zwiedzić większy kawałek Norwegii, to warto wziąć pod uwagę wyjazd do tego kraju samochodem. Niezależnie od tego, jak dotrzemy do Bergen, w samym mieście poradzimy sobie świetnie dzięki dobrze przemyślanej komunikacji publicznej lub ostatecznie nawet przemieszczając się pieszo.

Jak wspomniałem na samym początku, najbardziej wyróżniającym się miejscem w Bergen jest zabytkowy zespół drewnianej zabudowy, czyli  Bryggen. Tworzą go kolorowe domy, głównie w barwie intensywnej żółci lub czerwieni, z frontami skierowanymi ku zatoce. Korzenie tego miejsca, od 1979 r. znajdującego się na liście światowego dziedzictwo kultury UNESCO, sięgają XIV w. Wówczas Liga Hanzeatycka, potocznie nazywana Hanzą, ustanowiła w Bergen placówkę handlową. Tradycja hanzeatycka jest w dzisiejszym Bergen wyczuwalna – będąc w mieście, mamy szansę zwiedzić  Muzeum Hanzeatyckie. W jego skład wchodzą dwa budynki – średniowieczny dom niemieckiego kupca oraz Schostuene, który był miejscem spotkań towarzyskich kupców i ich pracowników. W Bryggen znajdziemy jeszcze kilka innych muzeów, w tym  muzeum Theta, czyli grupy oporu w Norwegii podczas II wojny światowej. Miłośnicy muzyki z pewnością zechcą odwiedzić Troldhaugen – dom/ muzeum kompozytora Edvarda Griega. Chcąc obcować z historią miasta, koniecznie musimy się udać do skansenu Bergen. Znajduje się on dwa kilometry od centrum. Zobaczymy tam ok. 50 zrekonstruowanych domów, datowanych na okres od XVIII do XX w. Co ciekawe, spotkamy tam również aktorów, którzy odgrywają scenki z życia dawnych mieszkańców Bergen.

Stegastein – platforma widokowa, umieszczona 650 m nad wodą

FOTO: SVERRE HJØRNEVIK / WWW.FJORDNORWAY.COM

FOTO: BERGEN TOURIST BOARD / EIVIND SENNESET – VISITBERGEN.COM

ZWIEDZANIE

27


DOOKOŁA ŚWIATA

ZDJĘCIA: PIXABAY

Drewniane domy Bryggen tworzyły gęstą zabudow. Oddzielały je wąskie uliczki wykładane drewnem, co sprzyjało licznym pożarom. Dzielnica Byrggen była po nich wielokrotnie odbudowywana.

Dla zwolenników aktywnych form wypoczynku dobrym pomysłem może być spacer na górę Fløyen. Zdecydowanie nie należy ona do wymagających. Liczy zaledwie 399 m n.p.m. Jej wysokość nie jest jednak wprost proporcjonalna do wrażeń estetycznych, jakie gwarantują nam widoki ze szczytu. Rozpościera się z niego panorama na miasto, fiord oraz otaczające Bergen góry. Doznania są naprawdę niesamowite, zwłaszcza jeśli uda nam się trafić na ładną pogodę. Na szczyt Fløyen można wejść pieszo (podróż w jedną stronę zajmie nam około 30 minut) lub wjechać kursującą z centrum miasta kolejką Fløibanen. Będąc w Bergen, szkoda byłoby nie udać się do najdłuższego i najgłębszego fiordu w Norwegii, Sognefjord. Z miasta można tam dopłynąć, a potem wrócić koleją, zwiedzając po drodze malowniczą miejscowość Flåm. W okresie od 1 maja do 30 sierpnia rejsy przez Sognefjord do Flåm są organizowane codziennie. Decydując się na nie, będziemy podziwiać nieokiełznaną i surową naturę fiordu, a także gór Jotunheimen, u których stóp Sognefjord się znajduje. Rejs kończy się w otoczonej górami i wodospadami malowniczej wiosce Flåm. Jedną z jej największych atrakcji jest zapierający dech w piersiach punkt widokowy. Z Flåm możemy wrócić do Bergen koleją. I to nie byle jaką, ponieważ Flåmsbana

28

to jedna z najbardziej stromych linii kolejowych na świecie. Dodatkowo z okien wagonów możemy nadal podziwiać piękno Sognefjord. Flåmsbana zawiezie nas do Mydral, w którym przesiadamy się do kolejnego pociągu (tym razem już tradycyjnego) do Bergen. Wracając do atrakcji znajdujących się w centrum miasta, nie można pominąć słynnego targu rybnego. W sezonie, czyli od początku maja do końca sierpnia, Fisketorget jest czynny codziennie od godz. 7.00 do 19.00. To istny raj dla smakoszy owoców morza. Oczywiście dla tych, którzy posiadają zasobniejsze portfele, gdyż ceny na targu rybnym w Bergen do najniższych nie należą. Na każdym stoisku znajdziemy jednak darmowe próbki, przez co poznanie smaku wędzonego łososia, kraba królewskiego czy nawet wieloryba nie stanowi problemu.

CENY Norwegia nie należy do najtańszych państw na świecie, jednak w Bergen można spędzić czas, nie nadwyrężając zbyt mocno naszego budżetu. Zamiast rezerwacji pokoju w hotelu, lepiej zakwaterować się w jednym z tamtejszych hosteli. Najpopularniejszy to YMCA, zlokalizowany w samym centrum Bergen, niedaleko targu rybnego. Ceny za noc


FIORDEM DO NORWEGII!

Bergen Oslo Sandefjord Stavanger

Langesund Kristiansand

Strömstad

Hirtshals

NA P󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤󰈤

HIRTSHALS – BERGEN OD EURO

123,–

4 osoby + samochód + fotele lotnicze Opłaty paliwowe i podatek w cenie

IN󰉇󰉇󰉇󰉇󰉇󰉇 RE󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂󰈂 Fjord Line GmbH Sp. z o. o. Oddział w Polsce | Wichrowa 4/7 | 60-449 Poznań | Tel.: +48 61 622 78 85 | E-Mail: Rezerwacje@FjordLine.com29


których lokali gastronomicznych). Kartę można wykupić na jeden, dwa lub trzy dni. Koszt tej ostatniej to 410 koron dla dorosłych. Karty można kupić online pod adresem booking. visitbergen.com. Dobrym sposobem na oszczędne odwiedzenie Bergen jest również korzystna wymiana waluty w Polsce lub w kantorze internetowym. O ile nie mamy konta w koronach norweskich, a prawdopodobnie niewielu turystów ma, wymieńmy złotówki na dolary lub euro. To jedne z najpopularniejszych kont walutowych. Jeśli mamy takowe, możemy wypłacić odpowiednią kwotę w banku i wymienić ją na miejscu na korony. ■ Więcej na blogu autora: BlogGlobtrotera.pl

Charakterystyczna zabudowa miasta

Michał Stolarewicz – podróżnik, dziennikarz mieszkający dotychczas w Warszawie, Londynie i na Krecie. Prowadził młodzieżową audycję radiową „Trendymaniak” i grał w Teatrze PROdukcyjnym. Jest autorem bloga www.BlogGlobtrotera.pl i miłośnikiem spontanicznych podróży na własną rękę na drugi koniec świata. Zwiedził także Europę autostopem.

30

FOTO: BERGEN TOURIST BOARD / GIRISH CHOUHAN - VISITBERGEN.COM

w wieloosobowym pokoju zaczynają się już od 195 koron. Dla porównania najtańszy hotel w centrum Bergen według strony visitbergen.com kosztuje ok. 300 koron od osoby za noc. Jeśli chodzi o żywność, zdecydowanie oszczędniej będzie robić zakupy w marketach niż w zwykłych sklepach, a tym bardziej niż stołować się w restauracjach. Większość turystów odwiedzających Krainę Fiordów poleca zaopatrywać się w jedzenie w sieci Rema 1000. Mają sporo sklepów, oferowane przez nich ceny są względnie niskie jak na norweskie warunki, a jakość sprzedawanych produktów jest wysoka. Po mieście najlepiej poruszać się piechotą, aby nie umknęło nam nic z jego licznych atrakcji. Jeśli jednak bardzo się zmęczymy, możemy skorzystać z tramwajów. Bilety komunikacji miejskiej kosztują do 50 koron dla dorosłych i do 25 koron dla dzieci i seniorów . I wreszcie atrakcje turystyczne opisywane wcześniej.  Bilety wstępu do muzeów, na kolejkę Fløibanen, nie mówiąc już o wycieczce przez Sognefjorden, kosztują całkiem sporo. Na przykład wjazd na szczyt Fløyen to koszt rzędu 50 koron w jedną stronę (90 koron za kurs tam i z powrotem). Aby nie zbankrutować, korzystając ze wszystkich atrakcji, jakie oferuje Bergen, warto zaopatrzyć się w tzw. kartę miejską. Bergen Card  to duże udogodnienie, które pozwala nam korzystać za darmo z komunikacji miejskiej, a także z wielu instytucji kulturalnych w mieście. W pozostałych z nich upoważnia nas do zniżki sięgającej nawet 50 proc. (dotyczy to również nie-

FOTO: BERGEN TOURIST BOARD - VISITBERGEN.COM

DOOKOŁA ŚWIATA


31


CIEKAWOSTKI ZE ŚWIATA OPRACOWANIE RENATA NAWROCKA

FOTO: STEINAR SKAAR / STATENS VEGVESEN

ROZMAITOŚCI

NAJPIĘKNIEJSZA NA ŚWIECIE... TOALETA

SUPERROŚLINA Welwiczja przedziwna (Welwitschia mirabilis) to prawdziwa osobliwość w świecie flory – nie tylko z racji nazwy. Roślina może rosnąć nawet kilkaset lat bez podlewania! Do przetrwania wystarcza jej tylko woda znajdująca się w powietrzu i skraplająca się na powierzchni gleby. Wygląda dość niepozornie, można ją spotkać w skrajnym klimacie pustyń Namib i Kaokoland (północna Namibia i południowa Angola). Nadziemna część pnia dorasta do 50 cm wysokości i około 100 cm średnicy, jednak podziemna może osiągnąć nawet... 30 metrów, czyli mniej więcej tyle, co dziesięciopiętrowy budynek! To botaniczne kuriozum przez całe swoje życie wydaje tylko dwa liście, które osiągają długość do 6 m i pękają na podłużne pasy. Żyją one najdłużej ze wszystkich liści znanych nam roślin na naszej planecie – nawet kilkaset lat. Zmagazynowany w nich węgiel pozwala roślinie przetrwać okresy suszy, a zlokalizowane z dwóch stron aparaty szparkowe umożliwiają pobieranie rosy niezbędnej do egzystencji. Welwiczja nie jest zagrożona wyginięciem, a egzemplarz tej nadzwyczaj nietypowej rośliny znajduje się również w Polsce – w Ogrodzie Botanicznym w Poznaniu. Wysiano ją w 1972 roku i od tamtej pory nikt jej nie podlewał. Mimo to wyrosła, a w 2003 roku po raz pierwszy zakwitła!

32

FOTO: SHUTTERSTOCK

Mianem najpiękniejszej publicznej toalety świata okrzyknięto przybytek znajdujący się w Norwegii w gminie Gildeskål (Ureddplassen) nad brzegiem morza. Przypominającą falę budowlę wykonano z betonu i matowego szkła, a zaprojektowali ją Marit Justine Haugen i Dan Zohar z Oslo. Żeby ludzie nie musieli stać w kolejce, przed toaletą ustawiono ławki z różanego marmuru. Ze znajdującego się w tym miejscu tarasu rozciąga się niezwykły widok na Morze Norweskie i słynne przepiękne Lofoty. Atrakcyjność wizualna wiąże się z wysokim kosztem budowy, który w przeliczeniu na złotówki wyniósł około 7 mln.


WIELOZADANIOWE ŻÓŁWIE

Jest to o tyle interesujące, że żółwie jako gady nie mają, w porównaniu na przykład ze ssakami, wystarczająco rozwiniętej kory czołowej mózgu. Dotychczas uważano, że skomplikowane manipulacje z użyciem kończyn są poza zakresem możliwości tych zwierząt. Ponadto zaawansowane umiejętności są właściwe dla gatunków, których rodzice uczą swoje potomstwo. Tymczasem żółwie nie znają swoich rodzicieli i różne umiejętności opanowują samodzielnie. Ich sprawność jest zatem rezultatem ewolucji.

ZDJĘCIA: PIXABAY

Okazuje się, że morskie żółwie używają swoich płetw nie tylko do pływania, lecz także do kilku innych zadań. Naukowcy z oceanarium Monterey Bay Aquarium (Kalifornia) przeanalizowali zdjęcia trzech gatunków żółwi – zielonego, szylkretowego, karetta – i stwierdzili, że zwierzęta te potrafią wykonywać płetwami takie czynności jak przytrzymywanie, kopanie w ziemi, uderzanie czegoś, rzucanie, podważanie, przesuwanie i zaganianie. Są w stanie na przykład przytrzymywać koral, żeby zjeść gąbkę.

PLASTIK POCHŁANIA ZIEMIĘ Tworzywa sztuczne to bez wątpienia jeden z największych problemów naszej cywilizacji. Alarmująca jest już sama ilość plastikowych butelek. Skalę problemu dobrze obrazuje to, że tylko w ciągu jednej minuty na całym świecie kupuje się ich mniej więcej milion! Szacuje się, że za cztery lata liczba ta wzrośnie o 20 procent. A warto wiedzieć, że tylko w oceanach znajduje się już 170 milionów ton tworzyw sztucznych. Te, które teraz trafiają do wód, będą zagrożeniem dla wszystkich żyjących stworzeń nawet za... 400 lat. Plastikowe odpady unoszące się w oceanach są szkodliwe dla kilkuset gatunków zwierząt morskich. Stwierdzono na przykład, że aż jedna trzecia ryb sprzedawanych na Wyspach Brytyjskich ma w sobie pozostałości tworzyw sztucznych. Podobnie (czyli nie najlepiej) jest w Polsce i innych krajach. Niestety, nic nie wskazuje na to, aby w najbliższym czasie ludzkość poradziła sobie z tym globalnym śmietniskiem w jakiś szybki, spektakularny sposób. Pozostaje więc metoda małych kroków: ograniczanie kupowania napojów w plastikowych butelkach, nieużywanie plastikowych sztućców ani słomek i – co chyba najważniejsze – niewyrzucanie ich gdzie popadnie, bo prędzej czy później mogą trafić do naszych żołądków, ale już pod inną postacią...

33


PODRÓŻE Z PASJĄ

Piraci, mordercy i wampiry,

czyli Reunion z dreszczykiem TEKST TOMASZ JARACZEWSKI ZDJĘCIA BARBARA I TOMASZ JARACZEWSCY

Reunion to mała wyspa pochodzenia wulkanicznego usytuowana między Madagaskarem a Mauritiusem, która zachwyca rozmaitością – zarówno przyrodniczą, jak i kulturową. Jej mieszkańcy tworzą fascynujący wielokulturowy amalgamat ludności afrykańskiej, malgaskiej, europejskiej, chińskiej oraz hinduskiej. W trakcie naszej rodzinnej wyprawy „Piraci na Maskarenach” poznaliśmy wiele ciekawych, a nawet intrygujących osób. Wśród nich znalazły się również trzy indywidua o wątpliwej reputacji, z którymi zetknęliśmy się na... cmentarzach.

34


SPOTKANIE Z WAMPIRAMI Saint-Pierre to jedno z większych miast wyspy Reunion. W samym jego centrum, vis-à-vis wybrzeża, znajduje się miejscowy cmentarz. Kojący szum fal, melodyjny ptaków śpiew – wspaniała sceneria na wieczny spoczynek, chciałoby się powiedzieć. W północnym skrzydle tej nekropolii znajduje się widoczny z daleka duży, czarny krzyż znaczący grób niejakiego Simicoudzy Simicourby, zwanego Sitarane’em. Swoimi potwornymi czynami pod koniec pierwszej dekady XX wieku wpisuje się na zawsze w historię tej francuskiej wyspy. W 1908 roku południe wyspy zalewa fala bladego strachu z powodu licznych kradzieży i włamań do mieszkań. Dokonywane są one nocą, podczas gdy niczego nieświadomi domownicy śpią w najlepsze. Psy nie szczekają, ludzie nicze-

go nie słyszą. Jedynymi śladami pozostawionymi po włamaniu są dziwne dziury w drzwiach. Okazuje się po pewnym czasie, że włamania dokonywane są za pomocą wiertła do drewna i stalowego łomu. Od marca 1909 roku dochodzi do kradzieży połączonych z morderstwami, które sieją przerażenie wśród miejscowej ludności przeświadczonej, wskutek braku jakichkolwiek śladów mogących naprowadzić na trop zabójców, iż mordercy muszą korzystać ze wstawiennictwa samego diabła. Pod koniec września szajka włamuje się do posiadłości niejakiego Charlesa Roussela mieszkającego w miejscowości Le Tampon. Ale dozorca czuwa, a kiedy słyszy podejrzane odgłosy, przybywa na ratunek swemu pryncypałowi. Bandyci salwują się ucieczką, zostawiają jednak na polu walki worki jutowe, kapelusz, pistolet, tasaki, stalowy

O niejednokrotnie dramatycznych epizodach z historii wyspy świadczą wycelowane w morze armaty, które miały za zadanie chronić Reunion przed zbrojnymi zapędami Anglików

35


PODRÓŻE Z PASJĄ

Nagrobek Sitarane’a na cmentarzu w miejscowości Saint-Pierre

łom, wiertło oraz dziwny żółty proszek zawinięty w kartkę papieru. Żandarmi proszą mieszkańców Le Tampon o pomoc w identyfikacji tych przedmiotów. Ludność, która przez ostatnich kilkanaście miesięcy drżała o swoje życie, przybywa

tłumnie. Wskazują Sitarane’a, byłego pracownika na kontrakcie o mozambickiej proweniencji, oraz Emmanuela Fontaine’a, stolarza pracującego w Le Tampon – jako właścicieli porzuconych przedmiotów. Ręka wymiaru sprawiedliwości dosięga ich bardzo szybko. Mordercy najpierw kategorycznie zaprzeczają, że mają jakikolwiek związek z zarzucanymi im czynami, lecz w końcu wyznają, że brali udział we włamaniach, ale zarzekają się, że nie mieli nic wspólnego z morderstwami. Jako mordercę, a jednocześnie swojego szefa, wskazują niejakiego Pierre’a Elie Calendrina, zielarza, noszącego ze względu na rzekome posługiwanie się nadprzyrodzonymi mocami przydomek Saint Ange Gardien (Anioł Stróż). Sitarane i Fontaine wyjawiają miejsce, jaskinię pod miastem Le Tampon, w której ukryli zrabowane łupy. Policja zatrzymuje tam wszystkich członków bandy, z wyjątkiem Saint Ange’a. Ale, jak powiada przysłowie, co się odwlecze, to nie uciecze i ostatniego dnia 1909 roku Saint Ange wpada w ręce policji. Wtedy dopiero okazuje się, dlaczego ani ludzie, ani zwierzęta niczego nie słyszeli podczas włamań. Przestępcy odurzali psy kurczakami zamarynowanymi w miksturze konopi siewnych i bielunia, a właścicieli domów usypiali za pomocą żółtego proszku wdmuchiwanego przez zrobione wiertłem dziury w drzwiach. Ponadto mężczyźni wyjawiają, że przed każdym włamaniem oddawali się rytuałom inicjacyjnym: o zachodzie słońca pili krew swoich ofiar (czym zasłużyli na miano „wampirów z Reunionu”) oraz wywar przygotowany przez Saint Ange’a. Niespełna rok później cała trójka zostaje skazana na karę śmierci, a pięciu ich wspólników na dożywotnie roboty publiczne. Skazańcy nie dają za wygraną i kierują sprawę do sądu kasacyjnego. W czerwcu 1911 roku przychodzi odpowiedź z paryskiego sądu: w przypadku Sitarane’a i Fontaine’a wyrok zostaje utrzymany w mocy, natomiast, co zadziwiające, Prezydent Republiki ułaskawia Saint Ange’a, który karę dożywotniego pozbawienia wolności będzie odbywał w kolonii karnej usytuowanej na wyspie Diabła, malutkiej wysepce u wybrzeży Gujany Francuskiej. Szef bandy, najbardziej niebezpieczny bandzior z całej trójki, zostaje ocalony; prawo

Przyrodnicze „widowiska” można podziwiać w tzw. cyrkach, czyli głębokich kotlinach usytuowanych wśród gór pokrytych dżunglą tętniącą intensywnością zieleni

36


łaski uzyskuje psychopata, który uważał, że aby móc stać się niewidzialnym, należy popełnić siedem zbrodni: zamordować siedmioletnie dziecko, mężczyznę żonatego od siedmiu dni, kobietę będącą w siódmym miesiącu ciąży, siódme dziecko w rodzinie, starca w wieku 77 lat oraz matkę i ojca mających siedmioro dzieci. Ówczesny Prezydent Republiki Francuskiej był zażartym przeciwnikiem stosowania kary głównej i automatycznie podpisywał wszystkie prośby o ułaskawienie, które przychodziły na jego biurko. W ten oto sposób dwaj pobratymcy Saint Ange’a kończą na szafocie 20 czerwca 1911 r. w Saint-Pierre, natomiast Saint Ange, pokonany przez malarię i zapalenie płuc, umiera w swoim łóżku w 1937 roku. Historia dziwnie spisuje swoje karty. Reunion szybko zapomina o mężczyźnie noszącym nazwisko Fontaine. Calendrin, mózg całej bandy, który podczas procesu zachowuje się spokojnie, również popada w niepamięć. Natomiast Sitarane, uczestnicząc w posiedzeniach sądu, wrzeszczy na sali, złorzecząc wszystkim i wszystkiemu. I to on, który nie był

Przykład kreolskiej architektury

Swoje miejsca modlitwy mają na wyspie nie tylko wyznawcy religii rzymskokatolickiej, lecz także anglikańskiej, protestantyzmu, hinduizmu, islamu

Mieszkańcy Reunionu tworzą niezwykłą mieszankę ras, języków i wyznań...

37


PODRÓŻE Z PASJĄ

czarownikiem ani przywódcą gangu, ale który oczarował ludzi swoją charyzmą, przeszedł, kosztem rzeczywistych wydarzeń, do reuniońskiej legendy. Tuż przed śmiercią, na swoją prośbę, zostaje ochrzczony, co wystarczyło, by miejscowa społeczność wybaczyła mu grzechy... Cóż, kolejny raz okazało się, że ludzka pamięć z upływem lat staje się selektywna. Z biegiem czasu postać Sitarane’a zyskała nimb niesamowitości, a jego ukwiecony grób w czerwono-czarnych barwach, przy którym jego „wyznawcy” składają ofiary w postaci świeczek, papierosów, kieliszków z rumem, czerwonych szarf, jest dzisiaj miejscem prawdziwego kultu.

W CZTERY OCZY Z MYSZOŁOWEM Miasteczko Saint-Paul, pierwszą stolicę Reunionu, którego dewiza brzmi: „kolebka osadnictwa i zatoka najlepszego zacumowania”, odwiedzamy dwukrotnie. Wabikiem w obu przypadkach jest pokaźnych rozmiarów targ odbywający się w sobotnie przedpołudnie. Oprócz zrobienia tradycyjnych zakupów można, jeśli się cierpi na jakieś dolegliwości, odwiedzić kramik pewnej starszej niewiasty i wyjawić jej swoje

Kram zielarki, której można zwierzyć się ze swoich dolegliwości

W miejscowych lasach dominuje, oprócz rzewni, pandan trwały, charakterystyczne drzewo sadzone w strefie przybrzeżnej, gdyż jego system korzeniowy zapobiega erozji

schorzenia. Tworzy ona kompozycję z ziół mającą zaradzić przypadłościom. Zaintrygowani, obserwujemy przez kilka minut proces zwierzania się klientów ze swoich schorzeń i wyboru odpowiednich specyfików przez zielarkę, ale sami, będąc w stu procentach zdrowi, nie korzystamy z jej oferty. Kierujemy swe kroki na peryferie miasta, gdzie, w sąsiedztwie malowniczego wybrzeża, przycupnął Cimetière Marin, będący miejscem ostatniego spoczynku, czasami symbolicznego, licznych piratów i marynarzy oraz zwykłych ludzi, których na zawsze zabrały otchłanie potężnego oceanu. Tuż po przekroczeniu północnej furty nekropolii nasz wzrok zatrzymuje się na nagrobku, którego parcelę zdobi mała armata z brązu oraz bazaltowy krzyż z wyrytą trupią czaszką. „Rezydentem” kwatery jest Olivier Levasseur alias „Myszołów”, słynny pirat grasujący swego czasu na południowych wodach naszego globu. Jak dorobił się tej ksywki? Istnieją dwa warianty jej genezy. Według pierwszej przydomek ten przylgnął do Levasseura za sprawą jego miłosnych podbojów dokonywanych w wieku adolescencji na długo przedtem, zanim zrobiło się głośno o jego łupieżczych wyczynach. Druga wersja mówi, że zapracował sobie na niego zawrotnym tempem i niespotykaną zwinnością zdobywania wrogich mu okrętów. Jakkolwiek szybki by nie był, wpada w końcu w ręce wymiaru sprawiedliwości. 7 lipca 1730 roku, podczas przejazdu na

Symboliczna mogiła Levasseura

38


BEZPIECZEŃSTWO PODSTAWOWE aby skupić się za kierownicą BEZPIECZEŃSTWO AKTYWNE aby unikać wypadków BEZPIECZEŃSTWO PASYWNE aby chronić podczas wypadku BEZPIECZEŃSTWO PREWENCYJNE aby ostrzegać przed zagrożeniem i pomagać go uniknąć BEZPIECZEŃSTWO POKOLIZYJNE aby ratować po wypadku BEZPIECZEŃSTWO POPRZEZ EDUKACJĘ aby pomagać kierowcy

X V.SUBARU.PL

bezpieczne.subaru.pl Pełna lista autoryzowanych salonów sprzedaży znajduje się na stronie

subaru.pl

SUBARU ZALECA PRODUKTY

39


PODRÓŻE Z PASJĄ

miejsce egzekucji, tam gdzie Ravine à Malheur toczy swoje wody, ma ponoć wypowiedzieć słowa, które przechodzą do miejscowej legendy: „Za to, co tutaj ukryłem, mógłbym kupić całą wyspę”. Chodziło o ogromny, nieodnaleziony do dzisiaj skarb, szacowany obecnie na cztery i pół miliarda euro, z którego w 1721 roku ograbił „Nossa Senhora do Cabo”, flagowy okręt marynarki portugalskiej. Tuż przed tym, jak kat usuwa szubieniczne podparcie spod nóg pirata, znacząc kres życia Levasseura, rzuca on w kierunku zgromadzonej gawiedzi zwój pergaminu z kryptogramem, wrzeszcząc: „Mój skarb dla tego, kto to zrozumie”. Do tej pory żadnemu naukowcowi ani poszukiwaczowi przygód, a było ich bez liku, nie udało się zgłębić znaczenia tej zaszyfrowanej wiadomości, nie wspominając o odnalezieniu pirackiego skarbu. Być może dzieje się tak dlatego, że na pirackich skarbach, jak chce legenda, ciąży przekleństwo?

Grób Zitte’a na cmentarzu w Hell-Bourgu znaczy bryła skalna o ogromnych rozmiarach i żelazny krzyż

TÊTE-À-TÊTE Z ZITTE’EM Mimo iż Reunion to wyspa okolona piękną laguną o krystalicznie czystych wodach, jej symbolem i główną atrakcją są góry. Nie można zatem nie odwiedzić tzw. cyrków, czyli głębokich kotlin półkoliście otoczonych piętrzącymi się zboczami górskimi. Podczas naszego miesięcznego pobytu udało nam się zachwycić wszystkimi trzema, lecz najwięcej czasu spędzamy w cyrku Salazie, poznając nie tylko jego bogactwo przyrodnicze, lecz również spuściznę kulturową. Naszym punktem wypadowym staje się Hell-Bourg, słynna dziewiętnastowieczna stacja termalna, a obecnie urokliwe miasteczko, które pod koniec XX wieku dołącza do zaszczytnego grona „najpiękniejszych miast Francji”, miana nadawanego od 1982 roku przez francuskie stowarzyszenie w celu promowania małych gmin szczycących się bogatym dziedzictwem kulturowym. W północno-zachodnim krańcu

miasteczka, w otoczeniu potężnych drzew i z widokiem na Piton d’Anchaing, przycupnął niewielki cmentarz. Spacerujemy jego malowniczo ukwieconymi alejkami, aż natrafiamy na bardzo charakterystyczną, widoczną z daleka mogiłę. Przygnieciona ogromnym głazem o nieregularnym kształcie, z czubka którego wyrasta olbrzymi, metalowy krzyż, skrywa zdekapitowane ciało niejakiego Zitte’a.

W górskich rejonach wyspy Reunion chmury pojawiają się już przed południem, dlatego osoby pragnące podziwiać piękne krajobrazy muszą wyruszać bladym świtem

40


FOTO: PIXABAY

Krater jednego z wulkanów

Z pospolitego złodzieja kur, jakim był na początku swej przestępczej drogi Volcenay Zitte szybko przeobraża się w zbira dokonującego rozbojów, potem włamywacza, w końcu w bezwzględnego i okrutnego mordercę. Jego pierwszą ofiarą staje się mężczyzna w podeszłym wieku mieszkający na obrzeżach miasteczka Saint-Paul. Zitte jakimś sposobem dowiaduje się, że ów staruszek trzyma w domu po-

kaźną sumę pieniędzy, włamuje się do niego, zabija z zimną krwią, kradnie oszczędności, a następnie podkłada w domu ogień i ucieka. Żandarmi, którzy przybywają na miejsce zbrodni, odkrywają wsuniętą między zęby starca złotą monetę. Niedługo później żandarmi znajdują zgwałconą i zamordowaną mieszkankę Bellemène, małej osady usytuowanej nieopodal Saint-Paul. Tym razem w jamie ustnej ofiary stróże

Wodospadów jest na wyspie całe mnóstwo; do tych najbardziej znanych należą: Welon Panny Młodej, Trou de Fer oraz kaskada Grand Galet

41


GRAFIKI: FREEPIK

PODRÓŻE Z PASJĄ

do swojej siostry mieszkającej w nieodległej osadzie Marla, o czym w mig dowiadują się służby dochodzeniowo-śledcze. Organizują nocną grupę pościgową, w skład której wchodzą policjanci, żandarmi oraz kilku płatnych zabójców. Rankiem, po przybyciu na miejsce, udaje im się z łatwością i w krótkim czasie przekonać siostrę Zitte’a do zorganizowania w jej domu zasadzki na brata. Długo na niego nie muszą czekać; pojawia się koło południa. Ujęcie bandyty nie obywa się oczywiście bez brutalnej walki, ale w końcu furiata udaje się obezwładnić. W trakcie przewozu do aresztu próbuje, mimo poważnych obrażeń, oswobodzić się z więzów. Gdy się to nie udaje, postanawia odebrać sobie życie. W odruchu charakterystycznym bardziej dla dzikiej bestii niż istoty ludzkiej wkłada palce w rany na brzuchu i rozrywa swoje wnętrzności. Jego zwłoki zostają złożone w jednej z sal tamtejszego merostwa i poddane publicznej autopsji, pod koniec której ciało Zitte’a zostaje zdekapitowane, a jego głowa wysłana do stolicy w celu poddania jej bardziej kompleksowym oględzinom. Głowę mordercy pogrzebano na tyłach stołecznego cmentarza, w kwadratowej parceli przeznaczonej do przechowywania szczątków osób skazanych na śmierć. Natomiast miejscem wiecznego spoczynku reszty jego zwłok staje się nekropolia w Hell-Bourgu. Truchło Zitte’a zostaje nie tylko przysypane ziemią, lecz również przygniecione ogromnym głazem. Według miejscowych wierzeń dusza Zitte’a nie znajdzie spoczynku, póki głowa nie połączy się z resztą ciała. Dlatego głaz spoczywający na jego grobie odgrywa znacznie ważniejszą rolę niźli tylko zwykły element dekoracyjny. ■ prawa odkrywają garść ryżu. W jakim celu Zitte wkładał różne przedmioty do ust ofiar? Nigdy nie udało się wyjaśnić sensowności tego dziwacznego rytuału. Po kilku następnych morderstwach Zitte jest świadomy, że posunął się za daleko. Decyduje się na zmianę miejsca zamieszkania i „emigruje” do cyrku Mafate. Pomieszkuje w jaskini, żywi się tym, co upoluje. Regularnie też wpada na posiłki

Niewielka miejscowość Entre-Deux jest malowniczo położona w dolinie pomiędzy dwoma grzbietami górskimi

42


KONKURS FOTOGRAFICZNY HYDROPOLIS II EDYCJA NAGRODY

Wody naszej planety są w coraz gorszym stanie. Bądź głosem Ziemi, pokaż ten problem na swoich zdjęciach! Wspólnie zadbajmy o czystą przyszłość.

NAGRODA GŁÓWNA - 2000zł NAGRODA PUBLICZNOŚCI - 1000zł

Wyślij nam zdjęcie swojego autorstwa, nawiązujące do jednego z tematów:

DLA 3 PIERWSZYCH MIEJSC W KAŻDEJ KATEGORII - 1000zł

1. MIASTO I WODA 2. CZŁOWIEK I WODA 3. OCEAN ŻYCIA

Bony na sprzęt fotograficzny dla autorów 6 wyróżnionych fotografii

www.hydropolis.pl/konkurs Do każdej kategorii można wysłać maksymalnie jedno zdjęcie. Zgłoszenia do konkursu od 21 czerwca do 17 sierpnia. Głosowanie do końca sierpnia. Ogłoszenie wyników 5 października podczas uroczystej gali. Szczegóły: www.hydropolis.pl/konkurs

partnerzy medialni:

Jedyne w Polsce centrum wiedzy o wodzie

43


Pojęcie „siły wyższej” w kontekście ustawy o usługach turystycznych

FOTO: SHUTTERSTOCK

PRAWO

TEKST MICHAŁ SOBCZAK, APLIKANT RADCOWSKI POD REDAKCJĄ ADWOKATA KRZYSZTOFA BUDNIKA – KANCELARIA PRAWNA BUDNIK, POSNOW I PARTNERZY

Już zacząłeś odliczać dni do wymarzonego urlopu, spakowałeś walizki i nie możesz się doczekać, kiedy na własne oczy zobaczysz przepiękną egipską rafę koralową. Wszystko dopięte na ostatni guzik i jesteś przekonany, że nic nie pokrzyżuje twoich wakacyjnych planów w Hurghadzie. Niespodziewanie otrzymujesz jednak informację od biura podróży, że z uwagi na „przeróżne okoliczności” nie wszystkie zaplanowane atrakcje będą mogły być zrealizowane, albo gorzej, że wyjazd w ogóle nie może się odbyć. Kiedy i na jakich zasadach organizator turystyki – twoje biuro podróży – w takich wypadkach ponosi wobec ciebie odpowiedzialność? JAKIE PRZEPISY REGULUJĄ UMOWĘ O USŁUGI TURYSTYCZNE Warunki świadczenia przez biuro podróży usług turystycznych, jeśli umowa o ich świadczenie została zawarta na terytorium RP, określa ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych. Ważne jest rozstrzygnięcie w świetle obowiązujących przepisów, jaki charakter ma umowa o usługi turystyczne i w jakim reżimie prawnym biuro podróży odpowiada wobec turysty. Kwestia ta nie jest jednoznaczna i oczywista. Pamiętajmy bowiem, że ustawa ta z jednej strony stanowi implementację nadrzędnej nad prawem krajowym dyrektywy Rady Wspólnot Europejskich z dnia 13 czerwca 1990 r. w sprawie zorganizowanych podróży, wakacji i wycieczek (dyrektywa 90/314/EWG), a z drugiej strony w „zakresie nią nieuregulowanym” stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego i ustaw o ochronie konsumentów. Doskonale wiemy, że prawnicy potrafią toczyć spory o to, czy dany przepis polskiej ustawy jest zgodny lub sprzeczny z przepisem dyrektywy unijnej, a w związku z tym także o to, czy przepis dyrektywy ma (lub nie ma) bezpośrednie zastosowanie w naszym przypadku. Albo czy dana kwestia jest objęta „zakresem” ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych i ma (lub nie ma) tu zastosowanie Kodeks cywilny.

NA JAKIEJ ZASADZIE ODPOWIADA BIURO PODRÓŻY Autorzy niniejszej publikacji stanowczo przyjmują, że na mocy ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycz-

44

nych, w szczególności jej art. 11a, biuro podróży odpowiada wobec turysty na zasadzie ryzyka. Uświadomienie sobie tego jest niezwykle ważne, bowiem biuro podróży ponosi odpowiedzialność wobec turysty, poza trzema wyjątkami, także wówczas, gdy nie można mu przypisać żadnego zaniedbania obowiązków czy uchybienia staranności w prowadzeniu działalności organizowania imprez turystycznych. Stanowi to również pełniejszą ochronę praw i interesów turysty. Jeżeli jakieś biuro podróży wpisało do wzoru swojej umowy o usługę turystyczną postanowienie inne, ograniczające jego odpowiedzialność, np. tylko do sytuacji, gdy można mu przypisać zawinienie danych okoliczności lub wystąpienia ich następstw zakłócających naszą wycieczkę, to takie postanowienie jest nieważne i bezskuteczne. W takich sytuacjach i tak możemy dochodzić przed sądem powszechnym np. odszkodowania czy zadośćuczynienia za „zmarnowany” urlop, a nadto takie biuro podróży naraża się na odpowiedzialność i sankcje przed Urzędem lub Sądem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

KIEDY BIURO PODRÓŻY NIE ODPOWIADA ZA SZKODĘ Znając już zasadę, przyjrzyjmy się, kiedy biuro podróży, na zasadzie wyjątku, nie odpowiada za niewykonanie lub nienależyte wykonanie swojej usługi zadeklarowanej w zawartej z nami umowie. Polskie prawo przewiduje trzy takie wyjątki: gdy to my sami swoim działaniem lub zaniechaniem uniemożliwimy biuru podróży wywiązanie się z właściwego


przeprowadzenia naszej wycieczki, gdy będzie to wynikiem działania lub zaniechania wyłącznie osób trzecich, nieuczestniczących w organizowaniu i wykonywaniu naszej wycieczki, jeżeli przy tym tych działań lub zaniechań osób trzecich nie można było przewidzieć ani uniknąć, albo gdy będzie to spowodowane siłą wyższą.

CO TO JEST SIŁA WYŻSZA Pojęcie „siły wyższej” wprost określa powołana wyżej dyrektywa 90/314/EWG. Według dyrektywy (art. 4 ust. 6 zd. 2 tiret ii) przez działanie siły wyższej należy rozumieć „niezwykłe i nieprzewidziane okoliczności niezależne od strony, która się na nie powołuje i których konsekwencji mimo zachowania należytej staranności nie można było uniknąć”. Prawo polskie natomiast, a konkretnie ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych, nie zawiera definicji „siły wyższej”, chociaż w niektórych przepisach używa tego pojęcia. Podobnie jest w Kodeksie cywilnym, w wielu miejscach poszczególne przepisy odwołują się do „siły wyższej”, chociaż jej nie definiują. Polski ustawodawca nadanie treści temu pojęciu pozostawił praktyce, orzecznictwu sądowemu i doktrynie. W ślad za dorobkiem na gruncie komentarzy do Kodeksu cywilnego należy więc przyjąć, że „siła wyższa” także na gruncie umowy o usługi turystyczne oznacza „zdarzenie zewnętrzne (a więc niewypływające z zachowania strony), niedające się przewidzieć z racjonalnym, nawet minimalnym, prawdopodobieństwem w czasie ustalania i planowania naszej wycieczki i któremu nie można było zapobiec, względnie nie można było zapobiec jego skutkom”. Także pod tym kątem powinniśmy sprawdzić zawieraną z biurem podróży umowę, a mianowicie to, jak kwestię „siły wyższej” chce uregulować w niej nasze biuro podróży. Czasami bowiem biura podróży wprowadzają klauzule umowne, które pod pozorem „doprecyzowania” przesłanek siły wyższej w rzeczywistości zmierzają do rozszerzenia tego pojęcia, a przez to ograniczenia swojej odpowiedzialności, także na wypadek wystąpienia zdarzeń, które w rzeczywistości nie są „zdarzeniami zewnętrznymi, nieprawdopodobnymi i niedającymi się przewidzieć”. Przykładowe, usprawiedliwione przypadki „siły wyższej”, to np. katastrofy w środowisku i przyrodzie (jak trzęsienie ziemi, powódź, tsunami, sztorm, śnieżyca), nagłe prawne lub faktyczne działania władz państwa, w którym zaplanowaliśmy wycieczkę, wprowadzające zakazy uniemożliwiające lub poważnie ograniczające odbycie wycieczki, czy też poważne zakłócenia społeczne, jak strajki powszechne, powszechne zamieszki czy rewolucje w tym państwie. Nie jest natomiast siłą wyższą „nieprzewidziana” awaria autokaru, którym turyści mieli być przewiezieni na wycieczkę, czy choroba kierowcy. Pamiętajmy zatem, że nie każde zdarzenie, na które będzie się powoływać biuro podróży, stanowi desygnat pojęcia „siła wyższa”.

ZNACZENIE „SIŁY WYŻSZEJ” DLA ODPOWIEDZIALNOŚCI ODSZKODOWAWCZEJ WOBEC TURYSTY Akceptowalną zasadą polskiego prawa jest to, że jeżeli nie możemy wykonać świadczenia, do którego się zobowiązaliśmy, nie dlatego, że nie chcemy lub jesteśmy niedbali,

ale dlatego że zaszły okoliczności od nas niezależne, które uniemożliwiają nam spełnienie tego świadczenia, nie powinniśmy ponosić odpowiedzialności odszkodowawczej. Jak wskazaliśmy wyżej, ustawa z dnia 29 sierpnia 1997 r. o usługach turystycznych w kilku postanowieniach odwołuje się do „siły wyższej”, właśnie jako podstawy zwolnienia z odpowiedzialności czy to biura podróży, czy turysty. Pamiętajmy bowiem, że umowa o usługę turystyczną jest umową wzajemną, z jednej strony biuro podróży zobowiązuje się do zorganizowania i przeprowadzenia imprezy turystycznej (wycieczki), a z drugiej strony turysta zobowiązuje się do udziału w tej imprezie na warunkach uzgodnionych z biurem oraz do zapłaty mu wynagrodzenia. W szczególności ustawa ta w art. 16a stanowi, że jeżeli biuro podróży w czasie trwania danej imprezy turystycznej nie wykonuje wszystkich przewidzianych w umowie usług, a nie jest w stanie zorganizować i wykonać świadczenia zastępczego (innej podobnej, choćby o niższym standardzie usługi), turysta może żądać naprawienia szkody wynikłej z niewykonania umowy. Biuro podróży odpowiedzialności tej uniknie, jeśli wykaże, że niewykonanie umowy lub niemożność wykonania usługi zastępczej jest wynikiem właśnie „siły wyższej”. Podobnie na podstawie art. 14 ust. 5 tej ustawy, w razie odwołania imprezy turystycznej turysta ma prawo do odszkodowania od biura podróży, chyba że jej odwołanie nastąpiło z powodu „siły wyższej”.

OSTRZEŻENIE MSZ, A REZYGNACJA LUB ODWOŁANIE WYCIECZKI Wyobraźmy sobie taką sytuację. Właśnie słyszymy w telewizji, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało ostrzeżenie dla turystów udających się do jakiegoś kraju w związku z panującymi tam zamieszkami i działaniami zbrojnymi. Jesteśmy przerażeni, bo przecież za tydzień mamy polecieć właśnie tam. Co robić w takiej sytuacji? Oczywiście ostrzeżenia wydawane przez MSZ nie są wiążące dla organizatorów turystyki ani ich klientów, a sam fakt wydania ostrzeżenia nie powoduje konieczności odwołania wycieczki. Niemniej obowiązkiem organizatora turystyki jest w takiej sytuacji poinformowanie nas o istniejących zagrożeniach, a powstrzymanie się z wyjazdem jest wprost zalecane. Mamy prawo odstąpienia od umowy, jeżeli organizator turystyki sam nie zdecyduje się na jej odwołanie. Wtedy mamy prawo do zwrotu całości poniesionych kosztów wycieczki, ale nie mamy już prawa do odszkodowania.

„SIŁA WYŻSZA” W TRAKCIE WYCIECZKI Co w sytuacji, kiedy okoliczności uznawane za „siłę wyższą” ujawnią się już w czasie trwania naszej wycieczki? Wyłączenie odpowiedzialności biura podróży za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy w przypadku siły wyższej nie zwalnia go z obowiązku udzielenia w czasie trwania wycieczki pomocy poszkodowanemu turyście. Pomoc ze strony biura podróży może polegać m.in. na znalezieniu hotelu spełniającego przynajmniej średnie wymagania co do czystości, warunków sanitarnych, zaoferowanie alternatywnej imprezy w innym miejscu, a ostatecznie zapewnieniu turyście odpowiedniego transportu do miejsca rozpoczęcia podróży lub innego miejsca uzgodnionego z turystą. ■

45


TRAVEL & NATURA

SZKOCKIE INSPIRACJE TEKST I ZDJĘCIA ALEKSANDER MUSZYŃSKI

Każdy ma jakieś skojarzenia związane ze Szkocją: whisky, kraciaste kilty albo deszczowa pogoda. Mało kto wie, że odwiedzając tę część Zjednoczonego Królestwa, można zobaczyć wodospady i lazurowe plaże, spotkać stada jeleni, foki i delfiny, a spacerując między zielonymi pagórkami, łatwo się natknąć na kamienne kręgi oraz inne ślady pogańskiego kultu.

46


POGODA Jest bardzo zmienna, często wietrzno-deszczowa. Można obserwować ciemne chmury szybko sunące po niebie, zza których po kilku minutach wychodzi mocne słońce, a już po chwili zaczyna padać lekki deszcz i pojawia się tęcza. Ta zmienna różnorodność tylko dodaje uroku surowemu klimatowi panującemu w tym regionie. Szkocja to bez wątpienia jedno z najbardziej malowniczych miejsc na Ziemi. Mogłoby się wydawać, że ta część Europy nie jest w stanie niczym zaskoczyć, ale wystarczy raz odwiedzić Szkocję, żeby się przekonać, jak wiele ma do zaoferowania, przynajmniej w kontekście krajoznawczym. Wystarczą kilkudniowe wędrówki szkockimi górskimi szlakami, a czasami przejażdżka samochodem, by na zawsze zapisać

w pamięci oszałamiające widoki. Skalne mosty, opuszczone chaty, bezkresne zielone pola i niesamowite skalne formacje tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca. Będąc tam, na każdym kroku można podziwiać niesamowitą naturę, w wielu przypadkach nietkniętą ręką człowieka. Przemierzając Szkocję samochodem, warto zatrzymać się na dłużej w okolicy miejscowości Inverness, gdzie znajduje się bardzo duże skupisko parków narodowych. Są to miejsca dość często odwiedzane nie tylko przez turystów. I nic dziwnego, bo atrakcji jest tu co nie miara, począwszy od jeziora Loch Ness, po mniejsze akweny wodne, gdzie można wędkować, pływać na kajakach i obserwować dzikie ptactwo. W tamtejszych parkach narodowych jest niezliczona ilość trekkingowych i górskich ścieżek. Bez względu na to, którą

Quiraing to jedno z najbardziej spektakularnych miejsc na mapie Szkocji; wiele osób odwiedza tylko pierwszy krótki odcinek drogi, ale warto zaopatrzyć się w odzież chroniącą od wiatru i wejść na samą górę, aby podziwiać niesamowite widoki

47


TRAVEL & NATURA

wybierzemy, mamy w słoneczny dzień atrakcje gwarantowane. Północ Szkocji uznawana jest przez wielu za jedno z piękniejszych miejsc na świecie. Warto odwiedzić tu przylądek Duncansby Stacks, wysunięty daleko na północ fragment lądu. Wystające z morza strzeliste formacje skalne tworzą widok, który zapiera dech w piersiach. Dodatkowo efekt potęguje fakt, że w okolicy naprawdę trudno spotkać ludzi, za to bez problemu można natknąć się na dziko żyjące foki odpoczywające na wybrzeżu. Warto zabrać ze sobą lornetkę, bo gdy pogoda dopisze, w wodach oblewających przylądek można wypatrzeć delfiny, płetwale karłowate, a nawet orkę. Z kolei na skalistych zboczach przesiadują mewy i maskonury. Z przylądka warto udać się jedyną drogą prowadzącą na zachód, żeby zaznać bajkowego klimatu tego miejsca. Kręte, wąskie drogi, bezkres i pustkowie zamieszkiwane głównie przez stada owiec sprawiają, że można poczuć się zupełnie jak na innej planecie. Mieszka tam tak niewiele ludzi, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że nie spotka się nikogo przez cały dzień podróży. Warto przeznaczyć ten czas na podziwianie wybrzeża, które bardzo często przypomina egzotyczne plaże – turkusowa woda, biały piasek i wielkie fale. Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że północ Szkocji jest dosyć popularna wśród surferów. Nie zważając na niską temperaturę wody, przyjeżdżają na północny kraniec europejskiego lądu, aby zmierzyć się z morskimi falami.

Przylądek Duncansby – charakterystyczne, wysokie na ponad 11 metrów skały; jeden z najdalej wysuniętych na północ punktów na mapie Szkocji

48

Hihgland, czyli „szkockie bydło górskie”, to rasa hodowana od wielu lat w północnej i zachodniej Szkocji; charakteryzuje się długimi rogami i kudłatą sierścią


49


TRAVEL & NATURA

Jeleń szlachetny

WYSPY I WYSEPKI Szkocja leży nie tylko na stałym lądzie, ale obejmuje również kilkaset wysp i mniejszych wysepek, tworząc tzw. archipelag Hebrydów. Największymi i najbardziej popularnymi wyspami Szkocji są Isle of Mull, Isle of Skye i Isle of Harris. O ile dwie pierwsze udało się objechać w całości, tak tę ostatnią trzeba będzie odwiedzić w niedalekiej przyszłości. Isle of Mull leży po lewej stronie lądu mniej więcej na wysokości Glasgow. Dotrzeć na nią można tylko promem. Na miejscu czeka wiele atrakcji, dzikie plaże, masywy górskie, ale przede wszystkim dzika przyroda. Na wyspie można spotkać orła złotego, niezwykle rzadki gatunek ptaka (w Europie znajduje się podobno tylko 5 par tego gatunku), delfiny, wieloryby, a prawdziwym szczęściarzom udało się zobaczyć nawet

50

orki (ang. Killer whales). Z malowniczej, kolorowej i urokliwej miejscowości Tobermory codziennie wypływają w morze małe łodzie, zabierające turystów na tzw. Whale watching. Rejs trwa kilka godzin, podczas których można podziwiać otaczającą dziką przyrodę. Prawdziwy raj dla fotografów. Mnie się udało zobaczyć samicę wspomnianego orła złotego, delfiny oraz wieloryba małego (ang. Minky whale). Prze-


Spirala ułożona z kamieni w miejscu zwanym „Fairly Glen” na wyspie Isle of Skye

Trasa trekkingowa na jedno ze wzniesień na wyspie Isle of Skye; z prawej: The Old Man of Storr – wysoka na mniej więcej 50 metrów skała na wyspie Isle of Skye, która jest niewątpliwie najsłynniejszą wizytówką wyspy

mierzając Isle of Mull, oprócz dzikiej zwierzyny spotykamy również zwierzęta hodowlane, jak owce, kozy, bydło. Jedną z najstarszych ras bydła w historii nowożytnej jest rasa Highland, czyli inaczej „szkockie bydło górskie”, którego sierść może mieć odcienie od brązowego po żółty, czarny, czerwony, a nawet biały. Aby przetrwać surową szkocką wietrzno-deszczową pogodę, zwierzęta te zostały wyposażone przez naturę w dwie warstwy sierści. Warstwa wewnętrzna chroni głównie przed wiatrem i deszczem i składa się z dość długich i grubych włosów, warstwa wewnętrzna pełni funkcję grzewczą i składa się z włosów puchowych. Isle of Skye to bez wątpienia najbardziej popularna wyspa archipelagu Hebrydów. Wiele osób mówi o niej, że jest tak piękna, że aż nierealna. Dotrzeć na nią można przez most, który łączy Isle of Skye z lądem. Wyspa nie należy do najmniejszych, a każdy jej fragment jest wart uwagi. Skye to przede wszystkim piękne, poprzecinane jeziorami, rzekami i zabytkowymi mostami, górskie krajobrazy, gdzie tak samo jak na Isle of Mull można podziwiać przeliczne gatunki dzikich zwierząt. To tutaj bez trudu można spotkać jelenia szlachetnego.

51


TRAVEL & NATURA

Jednym z najbardziej nieziemskich miejsc na wyspie jest Quiraing. To niezwykle plastyczne wzgórza porośnięte trawą, nad którymi co chwilę suną wielkie, czarne chmury, a przebłyski słońca sprawiają, że widoki są wręcz powalające, gdziekolwiek się nie spojrzy. Drugim równie pięknym miejscem jest Old Man of Storr. Charakterystyczne formacje skalne dostojnie górują nad niewielkim jeziorem. Warto wejść na samą górę, aby podziwiać widoki na okoliczne Sound of Raasay i z bliska przyjrzeć się temu masywnemu szczytowi. Kolejną atrakcją na Skye jest „Fairy Glen” – miniaturowe obsuwisko, gdzie kręte drogi otaczają małe, okrągłe, trawiaste wzgórza i jeziora. Ostatnimi laty odwiedzający je turyści zaczęli układać kamienie na ziemi, aby stworzyć pewnego rodzaju spiralę i ogrywać pewien rodzaj rytuału, który ma polegać na chodzeniu po spirali, a następnie zostawieniu monety lub żetonu w jej środku jako zapłaty dla wróżek, na tzw. szczęście. Podróżując po Isle of Skye, nie można zapominać o „Fairy Pools”, górskim strumieniu o niezliczonej ilości większych lub mniejszych wodospadów. Warto podjechać tam wcześnie rano, aby w samotności przejść się trasą w górę strumienia i wsłuchać się w szum przepływającej wody. Zwykły turysta nie jest w stanie objechać Szkocji w 1-2 tygodnie czy też w miesiąc. Po pierwsze dlatego, że w podziwianiu tej krainy przeszkodzić może kapryśna pogoda, a po drugie ilość miejsc do odwiedzenia i atrakcji jest po prostu nieskończona. Bez względu jednak na to, czy podróż będzie trwać kilka dni, czy kilka tygodni, miłośnik przyrody wyjedzie stamtąd zachwycony. ■

52

Północne wybrzeże Szkocji to raj dla surferów...

Fairy Glen to tzw. mini Quiraing; pofałdowany pagórkowaty teren, zielone zbocza i skały tworzą bajkowy krajobraz

Opuszczony mały port na wyspie Isle of Mull; w oddali widać bardzo wysoki klif z małym wodospadem


53


ŚWIAT NA TALERZU

CENNE SMAKI I AROMATY Trudno sobie wyobrazić kuchnię bez przypraw. Szczególnie dzisiaj, gdy modne są rozmaite kulinarne eksperymenty i zaskakujące połączenia smaków. Umiejętnie dobierane i stosowane przyprawy potrafią niekiedy dosłownie „zbudować” cały smak dania. Kupując je w małych porcjach, często nie zdajemy sobie sprawy, ile są warte większe ilości tych specjałów.

ORZECHY MAKADAMIA

FOTO: PIXABAY

Jedne z najdroższych orzechów na świecie. Ich największym producentem jest obecnie Australia. Walory smakowe to zasługa bardzo wysokiej zawartości (77%) tłuszczów, w tym kwasów jednonienasyconych. Coraz częściej stosuje się je w zmielonej formie jako przyprawę do deserów i potraw mięsnych. Kilogram orzechów dobrej jakości może kosztować nawet 250 zł.

54

CYNAMON

KARDAMON

Popularna przyprawa kuchenna występuje w dwóch postaciach: proszku lub niewielkich zwojów w rdzawym kolorze. Cynamon wyróżnia się charakterystycznym słodkawo-korzennym, lekko piekącym smakiem i silnym aromatem. Używany jest do przyprawiania potraw mięsnych, a także słodkich z ryżu, do pieczonych jabłek, ciast i deserów. Przyprawę otrzymuje się głównie z kory cynamonowca chińskiego lub cejlońskiego, bardziej cenionego przez kulinarnych koneserów. Dobry cynamon cejloński może kosztować nawet 1000 zł za kilogram.

Jedna z najstarszych przypraw świata. Pochodzi z Indii, a obecnie jest uprawiana także na Sri Lance czy w Tanzanii. Wyróżnia się dwa typy kardamonu: czarny i zielony. Czarny ma posmak dymu i ziemisty, cierpki smak. Przyprawia się nim głównie pikantne potrawy. Łagodniejszy kardamon zielony jest często stosowany do deserów i kawy. W przemyśle spożywczym jest używany do aromatyzowania wódek i likierów. W starożytnym Egipcie kardamon był składnikiem perfum. Za kilogram przyprawy trzeba zapłacić ok. 300 zł.


ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

TRUFLE Właściwie są to grzyby, w dodatku podziemne. Z uwagi na wyjątkowe walory smakowe i aromatyczne używane są jako przyprawa podnosząca atrakcyjność kulinarną potraw mięsnych, makaronów, ryżu, sałatek i sosów. Najdroższe są białe trufle. Ich ceny są zmienne i zależne od obfitości zbiorów. Wyjątkowe (np. z powodu wielkości) okazy bywają nawet przedmiotem aukcyjnych licytacji.

SZAFRAN

KURKUMA Tę przyprawę wytwarza się z kłączy ostryżu długiego, które są parzone, a następnie suszone i mielone. Kurkuma jest używana jako aromatyczna przyprawa do potraw oraz jako dodatek do mieszanek przyprawowych, takich jak curry czy garam masala. Wykazuje silne działanie bakteriobójcze i pobudzające wątrobę. Wykorzystywana jest również w przemyśle kosmetycznym; olejek kurkumowy bywa stosowany do wyrobu perfum w stylu orientalnym. Dawniej używano jej także do barwienia tkanin. Cena dobrej jakości kurkumy sięga 400 zł za kilogram.

Stosowany jako przyprawa oraz jako barwnik żywności. Aby uzyskać 1 kg gotowej przyprawy, potrzebne jest aż 150-250 tys. kwiatów krokusa uprawnego (Crocus sativus). Delikatna roślina (największe uprawy są w Iranie, Turcji, Indiach oraz Hiszpanii) kwitnie raz w roku przez mniej więcej dwa tygodnie, a każdy kwiat zawiera tylko 3 znamiona (pręciki kwiatowe), które po ręcznym (wyłącznie) zebraniu i wysuszeniu sprzedaje się jako nitki szafranu. Właśnie dlatego kilogram tej przyprawy może kosztować nawet 30 tys. zł. Szafran jest kosztowny, ale bardzo wydajny – ze względu na intensywny aromat stosowany w śladowych wręcz ilościach (nadmiar może powodować gorzki posmak) jako dodatek do ryżu, ciast, owoców morza i zup.

WANILIA

GOŹDZIKI Otrzymuje się je z pąków kwiatowych drzewa goździkowego. Największym producentem goździków jest Tanzania, ale za najlepsze uznawane są te azjatyckie, które mogą być warte ok. 500 zł za kilogram. Używane są do potraw z dziczyzny, jako dodatek do win, ciast, konfitur, marynat, potraw wschodnich oraz wielu mieszanek przyprawowych.

Od lat jest podstawową przyprawą cukierniczą, dodawaną do lodów, ciast czy tortów. Waniliowy aromat podbił też przemysł kosmetyczny, z uwagi na intensywny i dobrze kojarzący się zapach. Wanilia pochodzi z Meksyku, ale obecnie największymi jej producentami są: Madagaskar, Indonezja i Chiny. Najbardziej znana postać to tzw. laski. Poza tym wanilia jest używana w postaci proszku, olejku czy cukru waniliowego (minimum 27% wanilii). Laski wanilii zbiera się w postaci niedojrzałych, zielonych strąków, które poddaje się fermentacji i suszeniu, dzięki czemu uzyskują ciemną barwę. Główną substancją zapachową w tej przyprawie jest wanilina, którą niewielkim kosztem można otrzymać również syntetycznie. Zapewne z tego powodu na sklepowych półkach najczęściej widzimy cukier czy aromat wanilinowy, nie zaś waniliowy. Kilogram dobrej jakości waniliowych pałeczek może kosztować nawet 1,5 tys. zł. Przyprawa ta zawsze była w cenie – już w królestwie Azteków kwiatami tego gatunku płacono... podatki. ■ Opracowanie: Renata Nawrocka

55


PODRÓŻE Z PASJĄ

Myślisz Egipt, widzisz słońce

TEKST KONRAD JASZCZUK ZDJĘCIA LEYLA BUYEL

Niejednokrotnie przekaz medialny jest czynnikiem, który decyduje o wyborze wakacyjnej destynacji. Muszę przyznać, że i w moim przypadku odwlekanie wizyty w kraju faraonów miało takową przyczynę. Pełen obaw wyruszałem więc na majowy wyjazd do dwóch, chyba najpopularniejszych egipskich kurortów – Sharm el Sheikh i Hurghady.

L

ot z Warszawy do Sharm el Sheikh upływa dość szybko. Przy zejściu do lądowania dostrzegam bezkres pustyni, a po chwili, niczym babki z piasku, oczom ukazują się pierwsze domy. Początkowo próżno szukać tu roślinności, która pojawia się dopiero wraz z pierwszymi zabudowaniami hoteli. Po wylądowaniu widać duże zagęszczenie służb mundurowych, a droga do hotelu zastopowana jest dwiema blokadami. Hotele znajdują się w wydzielonej enklawie, a Cleopatra Luxury Resort, którego byliśmy gośćmi, oferuje bardzo dobry standard, przekreślając na wstępie moje wcześniejsze wyobrażenia. W sąsiedztwie hotelu znajduje się duża rafa koralowa, która uprzykrza nieco wejście do morza prosto

56

z plaży (niezbędne są buty do pływania), ale po wejściu z molo możemy zatopić się w bezmiar kolorów podwodnego świata. Mimo że termometr wskazywał ponad 30ºC, to dzięki chłodnemu wiatrowi od morza przebywanie na plaży było całkiem znośne, obalając tym samym kolejny mit, który przywiozłem w walizce. Podczas posiłków okazuje się, że dominującym językiem wśród gości jest ukraiński, i to właśnie nasi wschodni sąsiedzi są nacją aktualnie najchętniej odwiedzającą kurort. Będąc w Sharm el Sheikh, warto poświęcić jeden dzień na zwiedzanie Monastyru św. Katarzyny. Oddalony o mniej więcej 240 km, jest najstarszym czynnym klasztorem chrześcijańskim, położonym na wysokości 1570 metrów – w miejscu,


stragany kuszą paletą kolorów. Wśród zapachu orientalnych przypraw falują różnobarwne tkaniny, w których damska część wyprawy odkrywa kształty ubrań. W okolicach nowo powstałego meczetu grupa dzieci gra w piłkę nożną, sygnalizując zbliżający się mundial. Staram się nie dostrzegać kramów z nachalnymi podróbkami, a skupić się na tych oferujących lokalny towar. W powietrzu czuć dym z sziszy. Zamawiam sok z mango i na chwilę gubię się w tłumie, przemykając przez zatłoczone uliczki, a gdzieś w tle pobrzękuje radio. Z transu wyrywa mnie spotkanie z resztą ekipy. Wypad do miasta w towarzystwie atrakcyjnych Europejek miał być swego rodzaju papierkiem lakmusowym na zachowanie tubylców wobec płci pięknej. Tabloidowe historie o natrętnych Egipcjanach okazały się sporo przesadzone, aczkolwiek nie można zakładać, że wszędzie panują podobne obyczaje. Miejscem godnym polecenia jest na pewno Farsha Café położona na skałach tuż przy samym morzu, gdzie możemy skosztować

El Sahaba – meczet w Sharm el Sheikh

gdzie według tradycji ok. 1250 r. p.n.e. Mojżeszowi ukazał się Anioł Pański w płomieniu ognia ze środka krzewu (tzw. krzew gorejący). W klasztorze przebywa 20 prawosławnych mnichów, którzy przechowują bogaty zbiór wczesnochrześcijańskich ilustrowanych manuskryptów i ikon. W pobliżu klasztoru znajduje się góra Synaj, gdzie zgodnie z judeo-chrześcijańskim przekazem Mojżesz otrzymał od Boga Dziesięć Przykazań. Sharm el Sheikh to również życie nocne. W centrum miasta handel pełną parą rozpoczyna się dopiero po zmroku. Niezliczone

57


PODRÓŻE Z PASJĄ

Stragany w Sharm el Sheikh oferują oryginalne lokalne wyroby

alkoholi, smakowej herbaty lub zapalić sziszę. W mieście znajduje się również kilka dyskotek ze sztandarową Pacha Club na czele, ale perspektywa porannego lotu do Hurghady skutecznie powstrzymała nasz entuzjazm do dalszych harców.

W centrum Hurghady upewniam się z kolei, że jazda samochodem w tych szerokościach geograficznych to prawdziwa wolnoamerykanka. Przy głównej ulicy jeden po drugim radośnie świecą neony sklepów z podróbkami, a inwencja projektantów tego badziewia nie zna granic.

W Hurghadzie z kolei królują Niemcy. Niestraszne im widmo zamachów terrorystycznych, tak namiętnie wałkowane w naszych mediach, czy wysoka temperatura. Obsługa hotelu – zarówno w Sharm el Sheikh, jak i Hurghadzie – bardzo szybko adaptuje mowę przyjezdnych gości, więc nawet dla osób nieznających języków obcych komunikacja nie stanowi problemu. Miłośnicy sportów wodnych znajdą coś dla siebie, a o tych spędzających urlop mniej aktywnie troszczą się wszędobylscy kelnerzy, dbając o prawidłowe nawodnienie. Spore wrażenie wywarła na mnie eskapada na quadach o świcie na pustynię. Zalew niekończącego się piasku plus prędkość dostarczają pozytywnych emocji na cały dzień.

Muszę przyznać, że Egipt mnie pozytywnie zaskoczył. Wspomniane kurorty oferują wszystko, czego potrzeba turystom spragnionym słońca. A o to nie trzeba się martwić, gdyż praktycznie grzeje przez cały rok. Jedynie styczeń jest miesiącem z temperaturą poniżej 24ºC, z kolei lipiec i sierpień to już okres, kiedy termometr wskazuje ponad 40ºC, więc te miesiące lepiej omijać. W Egipcie żyją zarówno wyznawcy islamu, jak i chrześcijanie i nie ma pod tym względem między nimi jakichś specjalnych spięć. Nie wiem, jak w pozostałych częściach kraju, ale w kurortach widać, że turystyka jest dla Egipcjan najważniejszą gałęzią gospodarki i za wszelką cenę próbują dogodzić odwiedzającym ich kraj.

Lokalna kuchnia obfituje w słodkości

Mad Max Team...

58


59


PODRÓŻE Z PASJĄ

skocznią od codzienności. Szczególnie gdy u nas zaczyna się ochłodzenie, Egipt jest świetną destynacją, żeby podładować akumulatory, złapać koloru i zaczerpnąć trochę witaminy D, z czego niewątpliwie będę korzystał w przyszłości. ■

Koszt tygodniowej wycieczki all inclusive do Egiptu to niekiedy ta sama kwota, jaką wydamy przez analogiczny okres, zostając w jednym z większych polskich miast. Gwarantowane słońce, orzeźwiające morze ze swoimi różnobarwnymi mieszkańcami wydają się idealną od-

Cleopatra Luxury Resort, Sharm el Sheikh

60

GRAFIKA: FREEPIK

Wielbłąd – mieszczuch


61


MIEJSCE Z CHARAKTEREM

Uroki stolicy Warmii TEKST KRZYSZTOF KOTLARSKI

NIECO HISTORII I NATURY Historia Olsztyna jako miasta sięga połowy XIV wieku. Prawa miejskie nadano mu w roku 1353, po przekazaniu tych terenów kapitule warmińskiej przez zakon krzyżacki. Z tego też okresu pochodzą największe zabytki Olsztyna, takie jak Zamek Kapituły Warmińskiej, Bazylika konkatedralna św. Jakuba, Wysoka Brama wieńcząca miejskie fortyfikacje oraz umocnienia. Piękna architektura Olsztyna to jednak nie tylko gotycka zabudowa z okresu średniowiecza, lecz także wspaniałe secesyjne kamienice z przełomu XIX i XX wieku. Obiekty te można zwiedzać na niewielkiej powierzchni wokół miejscowej starówki. Historia Olsztyna to także znamienite postaci związane z tym miastem, jak chociażby Mikołaj Kopernik, o którym więcej w drugiej części artykułu. FOTO: WOJCIECH KROM

FOTO: MARCIN KIERUL

Olsztyna nie ma na liście 20 największych miast w Polsce, a turyści przez wiele lat traktowali go w najlepszym razie jako jeden z wielu punktów programu podczas wypoczynku na Warmii i Mazurach. Tymczasem miasto to ma wiele do zaoferowania i z pewnością warto tu spędzić co najmniej kilka dni.

62


FOTO: MARCIN KIERUL

wśród mieszkańców, jak i turystów, więc wkrótce może na stałe zapisać się w historii miasta. Zaliczyć do nich należy przede wszystkim parki miejskie, które w ostatnich latach przeszły gruntowną rewitalizację, czy obiekty architektoniczne, takie jak Centrum Rekreacyjno-Sportowe „Ukiel” zlokalizowane w malowniczej okolicy nad jeziorem o tej samej nazwie. Kolejnym atutem Olsztyna, który decyduje zarówno o jego atrakcyjności turystycznej, jak i wysokim poziomie zadowolenia jego mieszkańców, jest jego położenie geograficzne i wspaniałe warunki naturalne, wyjątkowe w porównaniu z innymi dużymi miastami Polski. Nie bez przyczyny Olsztyn nazywany jest miastem-ogrodem. Oprócz licznych jezior zlokalizowanych w obrębie miasta znajduje się tu także ogromna liczba ogólnodostępnych parków i ogrodów. Najbardziej znanym i lubianym z nich jest Park Podzamcze. To właśnie na olsztyńskich terenach zielonych odbywa się wiele festiwali, imprez kulturalnych czy po prostu codziennych, rekreacyjnych spotkań mieszkańców. Na terytorium Olsztyna mieści się także jeden z największych parków w Europie – Las Miejski.

MIASTO KOPERNIKA Prawdopodobnie najważniejszą historyczną postacią związaną z Olsztynem jest Mikołaj Kopernik. Choć do miana miasta słynnego astronoma aspirować mogą również Toruń czy Frombork, to co najmniej równe prawo do spuścizny

FOTO: MARCIN KIERUL

Bliższą i dalszą historię Olsztyna, oprócz jego mieszkańców, budują także jego tradycje akademickie i kulturalne. W mieście działają obecnie cztery szkoły wyższe, a położone w dzielnicy Kortowo miasteczko akademickie Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego stanowi niemal samowystarczalny unikatowy twór na skalę ogólnopolską. Z kolei imprezy, takie jak Olsztyńskie Lato Artystyczne, Olsztyn Green Festival czy Spotkania Teatralne, stanowią o silnej obecności Olsztyna na kulturalnej mapie Polski. Władze miasta dbają także o to, aby historia Olsztyna budowana była na nowo także obecnie. Wiele współcześnie powstających obiektów zyskuje dużą popularność zarówno

63


MIEJSCE Z CHARAKTEREM

uczonego ma także Olsztyn. To właśnie tu powstały największe dzieła Kopernika, być może między innymi dzięki inspiracji niepowtarzalną atmosferą stolicy Warmii. Choć astronom spędził tu nieco ponad pięć lat, to były to właśnie najbardziej płodne lata jego życia. To tu opracował takie dzieła jak „O obrotach sfer niebieskich” czy „Traktat o monetach”, ze słynnym prawem Kopernika, mówiącym o tym, że zły pieniądz wypiera z rynku lepszy. Podczas swojego pobytu w Olsztynie Kopernik urzędował w Zamku Kapituły Warmińskiej, obecnie siedzibie Muzeum Warmii i Mazur. W placówce tej możemy teraz podziwiać bogatą wystawę biograficzną, prezentowaną w komnatach zajmowanych niegdyś przez słynnego uczonego. Bez wątpienia najcenniejszym tutejszym eksponatem jest jedna z najwspanialszych pamiątek po astronomie – jego tablica astronomiczna. Została ona własnoręcznie wykonana przez Kopernika na ścianach krużganku siedziby kapituły warmińskiej. Jej przeznaczeniem była obserwacja pozornego ruchu słońca po nieboskłonie oraz wyznaczanie równonocny wiosennej i jesiennej. Zabytek ten jest unikatowy na skalę światową i stanowi jedyny zachowany do czasów współczesnych astronomiczny przyrząd dzieła Kopernika.

Olsztyn to stare miasto, pełne historii i pamięci o znamienitych postaciach historycznych. Nie znaczy to jednak, że brakuje tu życia i nowych pomysłów na przyciągnięcie turystów. Jedną z takich inicjatyw jest promocja miejsc związanych z kultowym już dziś serialem „Stawka większa niż życie”. Często powtarzana w Olsztynie anegdota głosi, że w trakcie wielowiekowej historii miasta Olsztyn odwiedziły co najmniej dwie sławne osobistości – Mikołaj Kopernik oraz kapitan Hans Kloss. W stolicy Warmii i Mazur nagrano pięć odcinków serialu w 1967 roku. Dziś w mieście organizowane są grupowe wycieczki po miejscach, gdzie kręcono odcinki i gdzie bywał najsłynniejszy z polskich agentów. Olsztyn zachęca nie tylko miłośników historii czy polskiego kina, ale także typowych turystów zainteresowanych wypoczynkiem, zwiedzaniem i ciekawym spędzeniem wolnego czasu. Miasto Olsztyn aktywnie wspiera rozwój infrastruktury i oferty turystycznej. Goście korzystający z lokalnej bazy noclegowej mogą liczyć na zniżki przy wstępie do licznych atrakcji, takich jak Centrum Rekreacyjno-Sportowe „Ukiel”, park wodny „Aquasfera” czy planetarium. Te i inne udogodnienia obowiązują w ramach akcji promocyjnej „Nocujesz – zyskujesz!”, zorganizowanej dzięki współpracy kilkunastu hoteli i pensjonatów oraz władz miejskich. Miasto Olsztyn wielu osobom kojarzy się jedynie z bazą wypadową dla wypraw w głąb Mazur. Jednakże dzięki stale poszerzanej ofercie turystycznej i współpracy różnych podmiotów z branży staje się coraz atrakcyjniejszym punktem docelowym. Dzięki swojej bogatej historii i dynamicznemu rozwojowi wspomaganemu przez młode środowisko akademickie Olsztyn może z powodzeniem konkurować z innymi turystycznymi miastami północy Polski, takimi jak Gdańsk czy Toruń. ■

FOTO: MARCIN KIERUL

Ze spuścizną naukową wielkiego astronoma najbardziej związane jest olsztyńskie planetarium. Wybudowane na cześć Kopernika w 500. rocznicę jego urodzin (1973), stanowi drugą największą tego typu instalację w Polsce. W Olsztynie odnajdziemy także „Ławeczkę Kopernika”, na której zasiada rzeźba przedstawiająca uczonego, ponad stuletni pomnik Kopernika w zamkowym parku, a także liczne archiwalne dokumenty zgromadzone w archiwum archidiecezji warmińskiej.

OFERTA TURYSTYCZNA STALE POSZERZANA

64


65


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

ROWEREM PRZEZ BRANDENBURGIĘ TEKST I ZDJĘCIA MAREK ROKITA

Jeśli zastanawiasz się, dokąd pojechać na pierwszą, a może kolejną zagraniczną wycieczkę rowerową, pomyśl o Brandenburgii. Blisko, bezpiecznie, z szacunkiem dla rowerzystów, ciekawie i w sumie niedrogo.

Maszynownia parowa jest jedną z najbardziej charakterystycznych budowli w Parku Babelsberg w Poczdamie

66


N

ie trzeba wydawać pieniędzy na promy lub samoloty, nawet na pociągi. Ale przede wszystkim nie należy się bać wybrania się nieco dalej niż na lewy brzeg Odry i Nysy, choć właśnie od Oder-Neisse-Radweg polscy cykloturyści zwykle zaczynają swoją przygodę z niemieckimi szlakami rowerowymi. Przyciąga przede wszystkim bliskość i to, że w zasadzie jeździć można przez Niemcy, a nocować w Polsce. Ale przecież to nie jest jedyna zaleta tej trasy.

NAD ODRĄ I SPREWĄ Ci, którzy twierdzą, że jazda wałami wzdłuż dwóch raczej leniwych rzek jest nudna, patrzą chyba tylko pod przednie koło. Niemcy mają pewnie dodatkową atrakcję w postaci obserwowania przez rzekę egzotycznego polskiego brzegu. Nam pozostaje podziwianie barek na falach, setek ptaków, zabytków architektury (do których jednak zwykle trzeba podjechać chociaż kawałek), a także samych wałów, odbudowanych po wielkiej powodzi z 1997 roku. Gdyby nie ta modernizacja, szlak może w ogóle by nie powstał. To, co najciekawsze na brandenburskim odcinku Oder-Neisse-Radweg, znajduje się na jego północnym krańcu. Jest to Park Narodowy Doliny Dolnej Odry, do którego

możemy dojechać ze Szczecina lub przez most w Krajniku Dolnym. Bardzo przypomina nasze Ujście Warty, lecz jest nieco bardziej suchy i cywilizowany. Oprócz samego szlaku rowerowego na terenie parku dostępna jest cała siatka dróżek, którymi da się dotrzeć do jego zakamarków. Wszędzie można poruszać się na rowerze. Poza szlakiem znajduje się m.in. wysoka wieża widokowa, do której prowadzi asfaltowa dróżka. Nieco dalej natomiast wieża w Stolpe, pozostałość po zamku mającym średniowieczne korzenie, jeszcze z czasów słowiańskich. Wieża stoi na wysokiej skarpie, więc żeby się tam dostać, trzeba włożyć trochę wysiłku. Ale zaręczam – warto! Malowniczymi miejscami są też niewątpliwie nieczynny most kolejowy na Odrze oraz port rzeczny w Gross Neuendorf. Wspomniany most miał strategiczne znaczenie dla wojsk Układu Warszawskiego, a za kilka lat pojadą nim... rowery. Zostanie wybudowany również punkt obserwacyjny. Po polskiej stronie powstaje już prawie 40-kilometrowy odcinek szlaku śladem nieczynnej linii kolejowej. Zapowiada się znakomicie, ale na razie jedziemy dalej. Za Gross Neuendorf można kontynuować podróż w górę Odry albo skręcić w prawo w kierunku Berlina transeuropejskim szlakiem R-1, prowadzącym z Calais nad kanałem

XII-wieczny kościół św. Katarzyny jest najstarszym budynkiem w Schwedt nad Odrą; został spalony dwa tygodnie przed zakończeniem II wojny światowej wraz z całym wyposażeniem

67


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

Most zwodzony w Neubrück to jedna z licznych przepraw na szlaku Odra-Sprewa

Zabytkowa studnia na środku położonego w centrum Szwajcarii Marchijskiej kameralnego Buckowa

La Manche przez Niemcy i Polskę aż do Sankt Petersburga. W drodze do stolicy Niemiec koniecznie należy się zatrzymać w Neuhardenbergu, gdzie znajduje się duży zespół pałacowo-parkowy. Odbywają się tam koncerty muzyki klasycznej, na które podobno przyjeżdża sporo melomanów z Polski, ale ciekawa jest przede wszystkim historia tego miejsca. Dla Niemców jest ono szczególnie ważne, gdyż właśnie w Neuhardenbergu spiskowała opozycja antyhitlerowska, planując obalenie Führera i zakończenie II wojny światowej. Zamach, jak wiadomo, nie udał się, majątek

Neuhardenberg skonfiskowano, a spiskowców zabito. Nieco dalej, w samym sercu Szwajcarii Marchijskiej, nad kilkoma jeziorami, położone jest malownicze miasteczko Buckow, gdzie można się przesiąść na statek wycieczkowy, by odpocząć od roweru. Za Buckowem wyjeżdżamy z terenu historycznej ziemi lubuskiej. Od tej pory swojsko brzmiące nazwy geograficzne będą pojawiać się coraz rzadziej, a na tablicach przy wiejskich kościółkach nie znajdziemy już informacji, że zostały ufundowane przez Henryka Pobożnego lub innego piastowskiego księcia. Droga do Berlina

Zespół pałacowo-parkowy w Neuhardenbergu położony jest bezpośrednio przy szlaku R-1, w pobliżu granicy z Polską

68


69


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

Keiserbahnhof Joachimsthal – dworzec kolejowy nad jeziorem Werbellinsee, wybudowany w szczerym polu dla ostatniego cesarza Niemiec Wilhelma II, który właśnie stąd miał najbliżej do myśliwskiej posiadłości w lesie Schorfheide

nie należy do najbardziej interesujących. Ciekawszą opcją dotarcia do stolicy Niemiec byłoby na przykład skorzystanie ze szlaku Odra-Sprewa, na który wjedziemy w okolicy Frankfurtu. Ten szlak prowadzi Pradoliną Warszawsko-Berlińską głównie terenami leśnymi, nad kanałami i Sprewą. Mam do niego szczególny sentyment, gdyż spędziłem na nim pierwszy rodzinny rowerowy urlop z dziećmi. I zaręczam – siedmiolatek też przejedzie i będzie miał frajdę. Zwłaszcza że po drodze, w mieście Fürstenwalde znajduje się absolutnie niezwykły obiekt, mogący podziałać na wyobraźnię nie tylko dziecka. Mowa o znajdującej się na terenie pozamkowym zabytkowej psiej budzie, wyglądem przypominającej raczej miniaturową wieżę świątynną. Niestety, wejście do owej „budy” zostało zamurowane. A swoją drogą ciekawe, czy mieszkające tam psy były na łańcuchu...

Cysterski klasztor w Chorin przestał pełnić swoją funkcję już w XVI w.; jeden z ciekawszych przykładów gotyku nadbałtyckiego to dziś plener dla rozmaitych wydarzeń kulturalnych

70

BARNIM W KILKU SMAKACH Berlin trudno ominąć, ale czy warto? Wjechać do niego od polskiej strony jest wyjątkowo łatwo i przyjemnie, choć trzeba pamiętać, że to jednak ogromna aglomeracja. Od znaku „Berlin” na rogatkach do Bramy Brandenburskiej jest ponad 40 km, z czego pierwsze 20 to jazda przez willowe osiedla i lasy. Główne szlaki poprowadzone są spokojnymi drogami, ale lepiej ich nie gubić, więc warto mieć przy sobie odpowiednią mapę na papierze lub w telefonie. Berlin to również miejsce, o którym można by pisać stronicami, a przecież do Brandenburgii formalnie nie należy, więc... jedźmy dalej. A opcji jest wiele, z których opiszę dwie. Pierwsza to skierowanie się na północny wschód i powrót do Polski, druga – kontynuacja jazdy szlakiem R-1 na zachód. Do Polski możemy wrócić szlakiem Berlin-Uznam, zataczając w ten spo-


FOTO: RALF ROLETSCHEK / WIKIPEDIA

Na tej kanapie w dworku myśliwskim Hubertusstock (fot. wyżej) E. Honecker siadał w towarzystwie przywódców innych krajów...

W regionie Barnim, położonym na północny wschód od Berlina, są dwa szczególnie warte odwiedzenia, choć zupełnie różne miejsca, położone pomiędzy szlakami Berlin-Uznam i Odra-Nysa. Łączy je najdłuższy szlak rowerowy Brandenburgii, obiegający cały land dookoła, czyli Brandenburg Tour. Pierwszym ze wspomnianych miejsc jest pocysterski klasztor w Chorinie, który był wzorem dla gotyckiej architektury północnej Polski. Można powiedzieć, że bez Chorinu takie miasta jak Chełmno, Toruń czy Gdańsk wyglądałyby dziś zupełnie inaczej, a pojęcie gotyk nadwiślański może w ogóle by nie powstało. Drugie miejsce to imponująca podnośnia statków w Niederfinow na kanale Odra-Hawela, jednym z najważniejszych szlaków wodnych Niemiec. Obok starej wybudowano już nową, ale to właśnie kratownicowy zabytek hydrotechniki jest wciąż używany do podnoszenia dużych i małych statków turystycznych. Różnica poziomów kanału po obu stronach podnośni wynosi 36 m, a zanim ją wybudowano, użytkowany był inny kanał, na którym funkcjonował system aż 12 śluz.

Barokowy pałac Charlottenburg w zachodnim Berlinie – jedna z głównych rezydencji królów pruskich, a w 1945 r. siedziba sztabu 1 Dywizji Piechoty im. T. Kościuszki

sób pętlę. Brandenburski odcinek tej trasy kryje w sobie parę niezwykłych tajemnic. Dla osób interesujących się przyrodą prawdziwą gratką jest Rezerwat Biosfery Schorfheide-Chorin – największy kompleks leśny w Niemczech i tradycyjny teren polowań najpierw królów pruskich, potem cesarzy niemieckich, w końcu hitlerowskich i komunistycznych dostojników. Jeśli trochę zboczymy z drogi, dotrzemy do Rezerwatu Dzikich Zwierząt Schorfheide, gdzie w warunkach zbliżonych do naturalnych można podziwiać zagrożone gatunki zwierząt żyjących dawniej, a czasami wciąż dziś w Brandenburgii. Jeszcze mniej drogi będziemy musieli nadłożyć, żeby dotrzeć do pałacyku myśliwskiego Hubertusstock, gruntownie przebudowanego w latach 70. XX wieku za czasów „panowania” Ericha Honeckera. Niestety, zwiedzanie wnętrz jest mocno ograniczone. Nie ma tu muzeum, lecz... ośrodek wypoczynkowy, a rezydencję ostatniego „cesarza” NRD można wynająć. Jednak jeśli komuś się uda, może się zachwycić na przykład telewizorem marki Robotron, na którym Honecker oglądał kolejne odcinki „Telefonu 110”, oraz telefon, z którego dzwonił do swego przyjaciela Leonida.

71


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA Choć wydaje się to nieprawdopodobne, ten okazały budynek mieścił... pokoje dla służby, kuchnię i inne pomieszczenia gospodarcze kompleksu Sanssouci

POCZDAM – MIASTO PARKÓW I PAŁACÓW Wizyta w Brandenburgii nie może się obyć bez odwiedzenia jej stolicy, czyli Poczdamu. Dojedziemy tam na przykład szlakiem R-1 z Berlina. Poczdam to miasto pałaców, oczko w głowie ostatnich królów pruskich i zrealizowana obietnica wielkich wrażeń estetycznych. Wśród kilku obiektów wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO największy i najbardziej znany jest oczywiście zespół pałacowo-parkowy Sanssouci. Widok barokowego pałacu i ogrodów tarasowych jest jednym z najczęściej fotografowanych kadrów w całych Niemczech, ale Sanssouci to olbrzymi kompleks, w którym znajdziemy kilka pałaców i innych obiektów architektonicznych oraz hektary parku. Rowerem nie wjedziemy wszędzie, ale trasa, którą poprowadzono ze wschodniego na zachodni kraniec parku, pozwoli nam zobaczyć naprawdę wiele, przede wszystkim imponujący Nowy Pałac, oddalony od starego o 2 km. Warto też pobłądzić po ulicach miasta, natykając się na m.in. kilka innych pałaców i osiedle domów w stylu rosyjskim „Alexandrowka”, zbudowane 200 lat temu na cześć cara Aleksandra I po pokonaniu armii Napoleona. Wśród niezwykłych zabyt-

ków Poczdamu osobne miejsce ma dwór Cecilienhof, który może nie jest tak wartościowy jak Sanssouci czy Babelsberg, ale to właśnie w nim Stalin, Churchill i Truman urządzili świat w 1945 roku. Jadąc dalej na zachód, dojedziemy w końcu do granicy Brandenburgii i docenimy wysoką jakość tutejszej infrastruktury dla rowerzystów. Wjeżdżając szlakiem R-1 do Saksonii-Anhaltu, już na starcie przywita nas bowiem wyboista leśna droga do Wittenbergi. ■

Wielka Fontanna jest centralnym miejscem w Parku Sanssouci; od Starego Pałacu oddzielają ją ogrody tarasowe i 110 schodów

72


73


RYNEK TURYSTYCZNY

Ile za dzień wakacji bez deszczu? W Bułgarii, Turcji – od ok. 260 do 280 zł. W Grecji i Hiszpanii – od ok. 300 do 350 zł. Nad Bałtykiem natomiast za dzień bez deszczu na wakacjach trzeba zapłacić od ok. 410 zł w Dąbkach do nawet blisko 1200 zł w Sopocie. Bałtyk jest droższy od kurortów  śródziemnomorskich, bo pogoda tu to prawdziwa loteria: letnie miesiące najbardziej obfitują w deszcze. Statystycznie w ciągu ostatniej dekady w lipcu i sierpniu nad morzem pada od 14 do 17 dni w miesiącu. W tym czasie w najbardziej „deszczowej” Bułgarii – tylko do 6 dni w miesiącu.

Sopot

P

ortal Travelplanet.pl przeanalizował ceny wakacyjnych ofert w Polsce i w najpopularniejszych letnich destynacjach wybieranych przez klientów biur podróży. Oprócz kosztów pobytu i bezpieczeństwa na wakacjach kluczowym czynnikiem przy wyborze miejsca jest gwarancja ładnej pogody. Do analizy przyjęto założenie, że średnia temperatura powietrza i wody to w gruncie rzeczy subiektywne odczucie. Dla jednych upał zaczyna się, gdy temperatura przekracza 30ºC, inni tym określeniem definiują pogodę, gdy słupek rtęci osiąga 25ºC. Również liczba godzin w ciągu doby, gdy świeci słońce, może być nie do końca istotna, wszak wakacyjne życie nocne zaczyna się po zmroku. Jednak obiektywnym, niepodlegającym dyskusji wskaźnikiem jest fakt, czy danego

74

dnia świeci słońce, czy leje deszcz. I właśnie w oparciu o to ostatnie, obiektywne kryterium policzyliśmy, ile tak naprawdę trzeba zapłacić za dzień plażowania.

EUROPEJSKIE CENY NA POLSKIM WYBRZEŻU Do analizy wybrano najtańsze oferty hoteli 4-gwiazdkowych z wyżywieniem HB w okresie od 20 lipca do 18 sierpnia. Ponieważ formuła wyżywienia AI jest mało popularna w polskich hotelach, przyjęto do porównania wyżywienie w postaci śniadań i obiadokolacji w cenie. Porównanie kosztów pobytu dwóch osób z dojazdem (w Polsce) i dolotem pokazuje, że niezależnie od pogody krajowe wakacje nie odbiegają zbytnio pod tym względem od zagranicznych. Najtańszy dwuosobowy wypoczynek w Dąbkach to koszt 2725 zł za 6 dni. Najtańszy czterogwiazdkowy urlop w turec-


kiej Alanyi to koszt 3526 zł za 7 dni. I jest to mniej więcej tyle, ile trzeba zapłacić za sześciodniowy wypoczynek w Kołobrzegu  czy  Jarosławcu  (ok. 3300 zł), za to sporo mniej, niż kosztowałby pobyt w Gdańsku (ok. 3900 zł). Wakacje w Międzyzdrojach (6 dni – ok. 4700 zł) są dużo droższe od urlopu w Bułgarii (3500-3900 zł za 7 dni), wspomnianej Turcji, na Teneryfie (ok. 4100 zł za 7 dni) i porównywalne cenowo do wakacji w Grecji.

Gdańsk

BAŁTYCKA RULETKA Wakacje w Sopocie (ok. 7300 zł) są w ogóle najdroższe spośród wszystkich ofert wziętych do porównania. Jeśli jednak przeliczyć zainwestowane w wakacje pieniądze, wziąwszy pod uwagę prawdopodobieństwo, że trafią się w tym czasie dni deszczowe, okaże się, że wypoczynek nad Bałtykiem wychodzi najdrożej. Dlaczego? Analiza danych pogodowych obejmujących ostatnie dziesięciolecie jest jednoznaczna: wypoczynek w Polsce, uważany za tańszy niż za granicą, wiąże się z ryzykiem natrafienia na kiepską pogodę podczas wakacji. W ciągu ostatnich dziesięciu lipców i sierpniów – to najbardziej deszczowe miesiące w Polsce w całym roku – statystycznie deszcz pada od 14 do 17 dni w miesiącu. Podkreślmy – chodzi o zanotowane dni z opadami deszczu, a nie tylko te bezsłoneczne. W tych miesiącach opady deszczu w Chorwacji, Bułgarii czy niektórych rejonach Hiszpanii to coś wyjątkowego (od 4 do 7 deszczowych dni w miesiącu), a na greckich wyspach, Kanarach czy Riwierze Tureckiej – wręcz niespotykanego. Wakacje nad polskim morzem oznaczają wypoczynek w wyraźnie niższej temperaturze niż w basenie Morza Śródziemnego czy nad Morzem Czarnym. Według średnich dziesięcioletnich pomiarów nad Bałtykiem wahają się od 17,2ºC (w sierpniu w Gdańsku) do 22,7ºC (Międzyzdroje w sierpniu). Tymczasem średnia miesięczna temperatura w porównywanych kurortach zagranicznych waha się od ponad 24ºC (hiszpańska Costa Brava, chorwacka Pula, bułgarskie Złote Piaski i Słoneczny Brzeg) do ok. 30ºC (turecka Alanya i Bodrum).

Kapadocja

JEŚLI WAKACJE NAD POLSKIM MORZEM, TO… Letni wypoczynek nad polskim morzem to prawdziwa pogodowa ruletka. Statystycznie deszcz pada tu średnio co drugi dzień. Oczywiście, można natrafić nawet na dwa-trzy tygodnie bezdeszczowej pogody. Wówczas polskie wakacje zyskają dodatkowy bonus. Analizując jednak prawdopodobieństwo ładnej pogody, ze statystyk meteo wynika, że najpewniejsze letnie wakacje pod tym względem to pas wybrzeża od Świnoujścia  przez Międzyzdroje,  Międzywodzie  aż do  Dziwnówka. W lipcu i sierpniu pada tu najrzadziej (odpowiednio 16,6 i 17,2 dni w miesiącu

75


RYNEK TURYSTYCZNY Majorka

> Jak wypada ranking najbardziej atrakcyjnych ofert zagranicznych wakacji, gdy uwzględnimy prawdopodobieństwo wystąpienia deszczowych dni?

W analizie ujęto piątkę najpopularniejszych krajów wśród klientów biur podróży (Grecja, Turcja, Bułgaria, Hiszpania i Chorwacja – ta ostatnia z dużym odsetkiem turystów organizujących sobie tam pobyt samodzielnie). Najtaniej pod tym względem wypadają wakacje w sierpniu na Riwierze Tureckiej – to nieco ponad 250 zł za dzień. Najdrożej – na chorwackiej wyspie Krk – niewiele ponad 500 zł za bezdeszczowy dzień. Przeciętnie za tak kalkulowane wakacje w Turcji trzeba liczyć od 250 do 300 zł za dzień.

Santorini

ZDJĘCIA: PIXABAY

bez deszczu), a średnia miesięczna temperatura z ostatniej dekady jest tu najwyższa (22,3 i 22,7ºC). Pod względem kosztów, jakie trzeba ponieść za bezdeszczowe dni (ok. 700 zł), to jednak dużo więcej niż wypoczynek w lipcu w Jarosławcu czy w Dąbkach (ok. 400-500 zł/ bezdeszczowy dzień). Tu jednak średnia temperatura wynosi ok. 17-18ºC i jest o mniej więcej 5ºC niższa niż w okolicach Międzywodzia. Najbardziej narażony na deszcze fragment wybrzeża to okolice Kołobrzegu, gdzie statystycznie częściej pada, niż nie pada. Mimo to za jeden bezdeszczowy dzień tego lata trzeba zapłacić ponad 600 zł. Za to wysokie koszty pobytu w Sopocie w połączeniu z dużą liczbą dni deszczowych w lipcu i sierpniu powodują, że wakacje w okolicach słynnego Monciaka są wyjątkowo drogie. Za bezdeszczowy dzień trzeba zapłacić od 1000 do blisko 1200 zł. W pobliskim Gdańsku jest pod tym względem niemal o połowę taniej (nieco ponad 600 zł za dzień).

W Bułgarii – od 280 zł (Słoneczny Brzeg w sierpniu) do 350 zł (Złote Piaski w lipcu). Nieco droższa jest Grecja, bo to koszt ok. 350 zł za bezdeszczowy dzień, chyba że zaplanujemy wakacje w sierpniu na Riwierze Olimpijskiej (ok. 390 zł). Hiszpańskie wakacje przeliczone na bezdeszczowe dni wypadną najtaniej na Teneryfie (niecałe 300 zł), ale na kontynencie cena wzrasta. Tu najtaniej jest na Costa del Sol (ok. 360 zł), a najdrożej – na Costa Brava (ok. 460 zł). Na wyjątkowo lubianej przez Polaków Makarskiej Riwierze w Chorwacji  za bezdeszczowy dzień zapłacimy ok. 400-430 zł, a na Kvarnerze, gdzie z południa Polski samochodem jedzie się ok. 1000 km – ok. 520 zł.

JEŚLI WAKACJE ZA GRANICĄ, TO… Gwarancja dobrej pogody to do pewnego stopnia wytłumaczenie ogromnego wzrostu popularności ofert wakacji w basenie morza Śródziemnego oraz Morza Czarnego. Tegoroczne wakacje w lipcu i sierpniu zaplanowało tam aż o 75% turystów więcej niż w zeszłym roku (według dokonanych rezerwacji do połowy kwietnia). Jeśli na wakacjach będziemy mieć wyjątkowego pecha, deszcz najprawdopodobniej dopadnie nas w lipcu w Bułgarii, na hiszpańskim wybrzeżu  Costa Brava  czy chorwackim wybrzeżu  Kvarner  (5-7 takich dni w miesiącu). Pakując się na  wakacje do Grecji czy Turcji, na Majorkę, Teneryfę czy hiszpańskie  Costa del Sol,  z walizki warto wyrzucić kurtki przeciwdeszczowe. Deszcz w lecie pada tam przez ułamek dnia w miesiącu. ■ Więcej na travelplanet.pl

76


77


PORADNIK

Bezpiecznie w podróży Nie zaplanujemy swojej podróży w stu procentach. Można by popaść w swego rodzaju paranoję, próbując przewidzieć każdy możliwy scenariusz. Wystarczy jednak pomyśleć przed wyjazdem o kilku najważniejszych elementach, aby uniknąć większości przykrych niespodzianek.

ZABEZPIECZ SWOJE DOKUMENTY Najbardziej kłopotliwą stratą w podróży jest utrata dokumentów. Naprawdę powinniśmy o nie zadbać i zabezpieczyć je starannie. Paszport najlepiej skserować, a jego obraz cyfrowy zachować w chmurze. W przypadku utraty dokumentu taka kopia ułatwi zgłoszenie straty. Paszport trzeba mieć zawsze przy sobie. Jeśli istnieje choćby cień ryzyka, że w popularnym turystycznie miejscu zdarzają się kradzieże (a przecież zdarzają się wszędzie), wykorzystaj na dokumenty saszetkę (zwaną biodrówką lub nerką), której zamki można zabezpieczyć przed otwarciem małą kłódką

78

lub wbudowanym zabezpieczeniem. W sprzedaży są tzw. bezpieczne, antykradzieżowe biodrówki. Jeśli masz możliwość umieścić paszport w hotelowym sejfie, zrób to. Jeśli nie, wykorzystaj przenośny sejf. Zwykle ma on formę worka o pojemności od 3 do 25 litrów. Zmieszczą się w nim nie tylko dokumenty, ale także sprzęt elektroniczny. Sejf możesz przypiąć stalową linką do stałego elementu konstrukcyjnego.

GOTÓWKA CZY KARTA? Kiedy bierzemy ze sobą gotówkę, to warto ją podzielić i umieścić w różnych miejscach: część włożyć do portfela, pozostałą kwotę natomiast schować na przykład do płaskiej „sekretnej” saszetki do noszenia pod bielizną, ewentualnie do specjalnego paska ze schowkiem na pieniądze. Karty płatnicze można także schować do paszportówki, którą nosi się przy ciele. Do ochrony kart lub dokumentów z procesorem (chipem) można ewentualnie poszukać dodatkowej ochrony RFID, ponieważ kradzieże „zbliżeniowe” są coraz bardziej powszechne. Równie ważne jest to, co można zabrać z bagażu, jak i to, co można do niego... włożyć. Historie, które czasem przyprawiają o zawrót głowy to te, kiedy nagle w twoim bagażu znajduje się coś nielegalnego. Nigdy nie zgadzaj się na przewiezienie z egzotycznego kraju czegoś dla kogoś. Nie wia-


ZDJĘCIA: PACSAFE

domo, czy taka przesyłka nie jest objęta zakazem przewozu lub nie skrywa w sobie nielegalnej zawartości, np. substancji odurzających. Warto sprawdzić, czy jest możliwość zabezpieczenia głównego bagażu (tego, który tracimy z oczu przy odprawie) kłódką. Ale uwaga! Tanie torby, nawet te z kłódką, można łatwo otworzyć. Wystarczy rozerwać spiralę zamka, aby torba się otworzyła. Potem przesuwa się zamkiem w jedną i drugą stronę i bagaż wygląda na nietknięty. Najlepsze są torby i walizki z podwójną spiralą zamka, ale są one produkowane tylko

przez jedną firmę. Warto poszukać również torby lub plecaka wyposażonego w ochronną stalową siatkę umieszczoną wewnątrz materiału. Jeśli nie chcemy zmieniać swojego plecaka na nowy, możemy wykorzystać specjalną siatkę na bagaż, którą zakładamy na plecak lub torbę, zamykamy kłódką i nadajemy do odprawy. Po przyjeździe zdejmujemy ją lub wykorzystujemy w hotelu do zabezpieczenia naszych rzeczy i cennego wyposażenia. ■

REKLAMA

79


Z DALEKA I Z BLISKA

80


Hawaje

last minute TEKST ROBERT NIENACKI

Hawajskie wyspy urzekają przede wszystkim różnorodnością przyrodniczą: krajobrazami, ciekawą fauną i florą, klimatem przyjaznym dla „użytkownika” przez okrągły rok oraz pięknymi plażami. Czy potrzeba czegoś więcej do spędzenia wymarzonych wakacji?

spośród których 7 jest zamieszkanych: Hawai’i, O’ahu, Kaua’i, Moloka’i, Lāna’i, Māui oraz Ni’ihau. Wyspa Kaho’olawe jest niezamieszkana. Powierzchnia wysp jest górzysta, a na terenie archipelagu znajduje się wiele czynnych wulkanów. Po stanach Alaska, Floryda i Kalifornia Hawaje posiadają czwartą najdłuższą linię brzegową w Stanach Zjednoczonych.

FOTO: SHUTTERSTOCK

H

awaje są jedynym położonym wyłącznie na wyspach i jednocześnie najmłodszym stanem USA (od 1959 roku). Znajdujący się na wysokości Meksyku w północno-środkowej części Oceanu Spokojnego archipelag ma genezę wulkaniczną i rozpościera się na długości niemal 2,5 tys. km. Składa się ze 137 wysp, w tym z 8 głównych,

81


Z DALEKA I Z BLISKA

Oficjalnie w stanie mieszka 1,2 mln osób, a w praktyce ponad 1,3 mln, jeśli dodamy turystów i żołnierzy amerykańskich sił zbrojnych. Większość z nich, prawie 1 mln, mieszka na najgęściej zaludnionej wyspie – O’ahu. 6,5% mieszkańców stanu uważa się za rdzennych obywateli Hawajów (Polinezyjczyków). Największa grupa mieszkańców, około 41%, to imigranci z Azji lub ich potomkowie. Warto wiedzieć, że odległość Hawajów od brzegów USA wynosi 3200 km, dlatego geograficznie należą one do Polinezji, a nie do Stanów Zjednoczonych. Wyspy są „domem” wielu czynnych wulkanów, zaś największa góra archipelagu – Mauna Kea, licząca 4205 m n.p.m., jest prawie dwukrotnie wyższa od polskich Rysów. Tym samym Hawaje posiadają drugi (położony na wyspie) pod względem wysokości nad poziomem morza punkt na świecie, po Nowej Gwinei – ze szczytem Jaya (4884 m n.p.m.).

ALOHA!

ZDJĘCIA: PIXABAY

To słowo pochodzenia prapolinezyjskiego i oznacza miłość, ale obecnie używane jest powszechnie na Hawajach jako rodzaj powitania, pozdrowienia (oznacza cześć, dzień dobry, witaj, dobry wieczór) ale też... pożegnania. Słowo to jest również częścią nazw własnych, jak Aloha Tower (wieża Aloha będąca symbolem Honolulu), Aloha Stadium (największa hala sportowa Hawajów), Aloha Airlines (linie

82


Muszynianka to naturalna woda mineralna rozlewana w Uzdrowisku Muszyna z odwiertów zlokalizowanych na terenie Popradzkiego Parku Krajobrazowego. Jest wodą  alkaliczną, wysokozmineralizowaną, magnezowo- wapniową. Jej orzeźwiający smak oraz składniki mineralne, takie jak: magnez, wapń, potas, sód, żelazo, powodują, że Muszynianka ma właściwości odżywcze. W  swoim składzie posiada także wodorowęglany i  siarczany, które alkalizują kwasy żołądkowe i są korzystne dla osób cierpiących na nadkwasotę. Przyczyniają się również do obniżenia zawartości cukru we krwi i regulują jej pH. Systematyczne picie Muszynianki nie tylko uzupełnia braki wody w  naszym organizmie, ale też pozwala  na  korygowanie nieprawidłowości wynikających z  niedoborów mineralnych i  wadliwej przemiany materii.

33-380 Krynica Zdrój, ul. Kościuszki 58, tel./fax: +48 18 471 21 34 e-mail: biuro@muszynianka.pl, www.muszynianka.pl

83


FOTO: PIXABAY

Z DALEKA I Z BLISKA

lotnicze), Aloha from Hell (zespół muzyczny) czy ALOHAnet (sieć komputerowa). W piątki wszyscy pracujący na co dzień w garniturach mogą założyć Aloha Shirt, czyli słynną koszulę hawajską.

ODROBINA HISTORII Warto wiedzieć, że nim Hawaje stały się częścią Stanów Zjednoczonych, były wcześniej niepodległym państwem;

84

początkowo jako suwerenne królestwo (monarchia), a później jako niezależna Republika Hawajów. Jest to zatem jedyny stan USA, który może się poszczycić pałacem królewskim. Hawaje były zamieszkałe już w starożytności. Bazując na odkryciach archeologicznych, szacuje się, że pierwsi osadnicy zamieszkali na wyspach w roku 300 n.e., prawdopodobnie byli to polinezyjscy osadnicy z Markizów, a następ-


FOTO: PIXABAY ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

Na Hawajach znajduje się wiele czynnych wulkanów

nie, ok. XI wieku, przybywali na wyspy ludzie z Raiatea i Bora-Bora. Pierwszym Europejczykiem, który odkrył Hawaje w 1778 roku, był brytyjski podróżnik James Cook. Od tego czasu stały się one celem podróży wielu odkrywców i kupców z Europy. W 1894 roku, po blisko stuleciu wewnętrznych walk władców poszczególnych wysp, proklamowano Republikę Hawajów, do powstania której przyczynili się głównie zamożni imigranci amerykańscy. Przetrwała ona jednak tylko kilka lat z powodu działań ruchu

85


ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

Z DALEKA I Z BLISKA

oporu rdzennych Hawajczyków. Od tego czasu Hawaje zmieniły swoje oblicze poprzez rozwój turystyki i promowanie tutejszej kultury i miejscowych zwyczajów. Na wyspie O’ahu znajduje się również historyczna baza wojskowa USA – Pearl Harbor, zaatakowana w 1941 roku przez wojska japońskie. Strategiczne położenie zatoki Pearl Harbor znakomicie pre-

destynowało ją do roli jednej z głównych baz amerykańskiej floty. Warto dodać, że to właśnie atak Japończyków na Pearl Harbor spowodował włączenie się USA do udziału w II wojnie światowej. W 1980 roku w zatoce powstało muzeum USS Arizona Memorial, upamiętniające japoński atak na Pearl Harbor.

FAUNA I FLORA Geograficzna izolacja archipelagu (znaczna odległość od stałego lądu) i zróżnicowanie środowiska (wysokie góry oraz tropikalny klimat) były powodem powstania na wyspach endemicznej flory i fauny.

86


87


FOTO: SHUTTERSTOCK

Z DALEKA I Z BLISKA

Większość żyjących tutaj ptaków i kwiatów oraz wszystkie owady są specyficzne dla tego rejonu świata i nie występują w innych miejscach w warunkach naturalnych. Wiele organizmów jest zagrożonych wyginięciem, dlatego powstało kilka parków narodowych. Nie spotkamy tutaj natomiast żadnych ryb słodkowodnych, gadów i ssaków lądowych oraz drzew iglastych; roślinność stanowią wiecznie zielone lasy z zaroślami palmowymi. Hawaje są natomiast stałym przystankiem dla fok i żółwi zielonych.

Hawaje to jeden z najlepszych na świecie ośrodków obserwacji astronomicznych

ZDJĘCIA: PIXABAY

Muzeum USS Arizona Memorial, upamiętniające japoński atak na Pearl Harbor

88


FOTO: PIXABAY

KIEDY PRZYJECHAĆ? Archipelag Hawajski dzięki wiejącym ze wschodu wiatrom charakteryzuje się łagodnym klimatem zwrotnikowo-morskim, z cechami tropikalnymi. Zarówno temperatura, jak i wilgotność powietrza nie są zbyt wysokie, przy czym każda wyspa jest pod tym względem nieco inna. Latem (czerwiec – październik) średnia temperatura w ciągu dnia wynosi około 26-27°C (zimą około 22°C) i takie przyjazne warunki panują tutaj przez cały rok.

FO

TO

:S

HU

T TE

RST

OCK

REKLAMA

89


Z DALEKA I Z BLISKA

> CIEKAWOSTKI Kameleon Jacksona

Lei to nazwa tradycyjnych wieńców kwiatowych, które zawiesza się na szyi gościom przybyłym na Hawaje. Wieniec jest między innymi symbolem miłości, przyjaźni i szacunku. Odmowa przyjęcia lei może być uznana nawet za obrazę wręczającego. Zatem wieniec należy przyjąć i podziękować słowem Mahalo. Spośród wszystkich stanów USA tylko na Hawajach uprawia się ananasy, banany i kawę. Położenie Hawajów – z dala od metropolii powodujących tzw. świetlne zanieczyszczenie nieba – sprawiło, że jest to jeden z najlepszych na świecie ośrodków obserwacji astronomicznych. Na szczycie Mauna Kea znajduje się zespół obserwatoriów astronomicznych, z jednymi z największych na świecie teleskopami optycznymi (Keck I i Keck II), każdy o średnicy zwierciadła 10 m. Na Hawajach urodzili się m.in. poprzedni prezydent USA Barack Obama i aktorka Nicole Kidman. W 1972 r. na Hawaje sprowadzono w celach handlowych 36 kameleonów Jacksona. Zwierzęta tak źle zniosły podróż, że właściciel sklepu zoologicznego wypuścił je na wolność. Kameleony zaaklimatyzowały się i dały początek niewielkiej populacji tych zwierząt żyjących na wolności na tych wyspach.

ZDJĘCIA: PIXABAY

Nic dziwnego, że sporty wodne takie jak żeglarstwo, nurkowanie, windsurfing i surfing są na archipelagu bardzo popularne, dlatego ich miłośnicy z pewnością nie będą się nudzić. Śnieg, raczej niekojarzony z tropikami, pada jedynie na niektórych szczytach górskich. Na Hawajach rozróżnia się dwie pory roku: suchą – od maja do października, oraz deszczową – od listopada do kwietnia, co także warto wziąć pod uwagę przy planowaniu podróży. ■

90


91


PORADNIK

Zdrowie w podróży, czyli podręczny niezbędnik medyczny

TEKST RENATA NAWROCKA

Choroby i wypadki dopadają nas zwykle wówczas, gdy przebywamy w nocy pośrodku lasu, a nie w mieście, gdy jesteśmy akurat naprzeciwko otwartej apteki. Dlatego podręczny zestaw medyczny najlepiej mieć ze sobą. 92


FOTO: SHUTTERSTOCK

CHOROBA LOKOMOCYJNA Kinetoza to konsekwencja rozwoju cywilizacji, coraz szybszych środków transportu i... naszego zamiłowania do podróżowania. Nudności, zawroty głowy, brak apetytu i wymioty. Warto mieć w apteczce przynajmniej jeden specyfik zwalczający te objawy. Oprócz farmaceutyków dostępne są także łagodniejsze środki ziołowe. Preparat na chorobę lokomocyjną warto wziąć profilaktycznie również w sytuacji, gdy po raz pierwszy w życiu udajemy się w podróż nowym dla nas środkiem transportu, np. statkiem.

DOLEGLIWOŚCI ŻOŁĄDKOWE

FOTO: PIXABAY

Jednym z największych wyzwań podróżniczych jest też problem żywienia. W im bardziej egzotyczne rejony świata jedziemy, tym bardziej odmienne od naszych będą woda i jedzenie. Nawet gdy przestrzegamy wskazań, takich jak picie wody tylko z butelki czy mycie i obieranie owoców, i tak wchodzimy w  kontakt z  inną florą bakteryjną. To często skutkuje dolegliwością o intrygującej łacińskiej nazwie diarrhoea, której objawami są: biegunka, bóle brzucha, nudności i spowodowane odwodnieniem osłabienie organizmu. Sprawdzonym antido-

tum w takiej sytuacji jest węgiel leczniczy. Dostępne na rynku w dużym wyborze preparaty zwykle działają szybko, ale na ogół usuwają tylko objawy, a nie przyczyny biegunki. Na okoliczność odwodnienia warto również posiadać w apteczce preparat elektrolitowy.

UKĄSZENIA I OPARZENIA Bliskie spotkanie z dziką przyrodą w lasach i nad wodami zaczyna się najczęściej od kontaktu z owadami, zwykle tymi mniej przyjaźnie do nas usposobionymi. Walczyć z  nimi (a przynajmniej próbować) można na dwa sposoby – przeciwdziałając ukąszeniom lub łagodząc ich rezultaty. Dość skutecznymi środkami są tu repelenty w sprayu. Ważne jest stężenie w repelencie pewnych składników (DEET i  permetryny), które determinują skuteczność preparatu. Już pokąsanym przez komary lub mrówki ulgę przyniosą żele chłodzące, przydatne również przy oparzeniach słonecznych. Tych ostatnich warto unikać, stosując kremy ochronne z odpowiednio silnymi filtrami.

GORĄCZKA I BÓL Łagodzenie dolegliwości bólowych i gorączkowych w podróży jest ważne niezależnie od tego, czy są to objawy trudów wyprawy czy też rozwijającego się

93


PORADNIK

stanu zapalnego. Nasza apteczka powinna być więc wyposażona w termometr i środki przeciwbólowe/przeciwgorączkowe (zwykle mają też przynajmniej łagodne działanie przeciwzapalne). Niezależnie od tego warto wzmacniać swoją odporność preparatami zawierającymi witaminę C w połączeniu na przykład z rutyną. Jeśli nasze gardło jest wrażliwe na zmiany temperatury i wilgotności powietrza, znajdźmy w apteczce miejsce na pastylki na ból gardła.

ZRANIENIA Mniejsze czy większe uszkodzenia ciała w podróży są niemal pewne. W związku z tym nieodzowna w apteczce będzie gaza opatrunkowa i bandaże elastyczne, jałowe gaziki, plastry oraz coś do dezynfekcji (np. woda utleniona czy inny preparat dezynfekujący rany). Nie zaszkodzi też zabrać ze sobą kilku ampułek soli fizjologicznej, która sprawdzi się znakomicie przy przemywaniu ran. Na otarcia i odparzenia przyda się zasypka lub maść, a przy stłuczeniach i nadwerężonych stawach coś przeciwzapalnego i przeciwobrzękowego (np. Altacet). Zestaw opatrunkowy powinny uzupełniać nożyczki do cięcia bandaży, rękawiczki jednorazowe i pęseta do wyciągania z ran drzazg i innych „obcych ciał”.

typu nylon (lekka i wytrzymała) lub specjalnej torby/sakwy z przegródkami i kieszonkami do uporządkowania leków i akcesoriów opatrunkowych. Wiele takich gotowych apteczek jest już wyposażonych w podstawowy zestaw medykamentów. Nie zapominajmy, że podróżując samolotem, niekiedy rozstajemy się z głównym bagażem nawet na kilkanaście godzin. Bagaż może się bowiem zagubić lub polecieć w innym niż my kierunku. Najważniejsze dla nas leki warto zatem mieć w bagażu podręcznym, pamiętając o zakazie przewożenia w nim płynów o pojemności powyżej 100 ml. ■

LEKI W PODRÓŻY

ZDJĘCIA: SHUTTERSTOCK

Jeśli cierpimy na choroby przewlekłe, musimy również zaopatrzyć naszą apteczkę w stale przyjmowane medykamenty. Pamiętajmy, aby profilaktycznie sprawdzić, czy nie wchodzą one „w konflikt” na przykład ze środkami przeciwbólowymi czy innymi zabieranymi w podróż farmaceutykami. Do przechowywania i przewożenia naszego zestawu można użyć większej kosmetyczki z syntetycznej tkaniny

94


NAJJAŚNIEJSZE LATARKI W NASZEJ OFERCIE Z AKUMULATOREM

Ładowalne latarki premium

LINIA VARTA NIGHT CUTTER Dzięki zaawansowanym parametrom, jak funkcja power banka, możliwość regulacji ogniskowej, jasność do 700 lumenów* i ponadprzeciętny zasięg światła, latarki Night Cutter dosłownie „przecinają” ciemność.

AKUMULATOR

Li-ION

* Tylko dla F30R

F30R

F20R

www.varta-consumer.com

95


MON CREDO perfumery & cosmetics www.moncredo.pl 96

VITKAC ul. Bracka 9 00-501 Warszawa

CH Plac Unii ul. Puławska 2 01 -001 Warszawa

CH Stara Papiernia Al. Wojska Polskiego 3 05-520 Konstancin-Jeziorna


97


W następnym wydaniu FOTO : PIX AB AY

TRAVEL POLSKA m.in.: Dookoła świata Lodowce

FOTO: KAR INA O’N EILL

Podróże z pasją Izmir

Zapraszamy na stronę naszego wydawnictwa: facebook.com/TravelPolskaMagazyn

Wydawnictwo MajerMedia ul. Tadeusza Kościuszki 26 21-500 Biała Podlaska Tel. 83 411 50 11

www.majermedia.com redakcja@majermedia.com prenumerata@majermedia.com reklama@majermedia.com

98

DYREKTOR ZARZĄDZAJĄCY: Maciej Majerczak REDAKCJA: Redaktor naczelny: Rafał Nowicki Redaktor prowadząca: Katarzyna Jaszczuk Zespół redakcyjny: Robert Nienacki, Karina O’Neill, Małgorzata Trębicka-Żuk Współpraca: Michał Stolarewicz Korekta: Anna Nalikowska Skład: Grzegorz Waszczuk

Druk: Moduss Okładka: foto – Shutterstock Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo redagowania nadsyłanych tekstów. Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Wydawnictwo MajerMedia jest członkiem Izby Wydawców Prasy


99


100

Travel Polska 4 2018  
Travel Polska 4 2018