a product message image
{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade

Page 1

8 ISSN 2353-2416

miejsc, które powinienes zobaczyc w Dubaju

MARZEC/KWIECIEŃ 2020 › NUMER 38

POLSKA

BEZPŁATNY MAGAZYN O PODRÓŻACH

Dokumenty podróży w międzynarodowym ruchu osób Z DALEKA I Z BLISKA

Bratysława

Overtourism

Skutki turystycznego sukcesu

1


2


OD REDAKCJI

Mam przyjemność powitać Państwa na łamach kolejnego wydania magazynu

Miejsca, które każdy chce zobaczyć „raz w życiu”, jak np. Machu Picchu, stały się ofiarą własnego sukcesu. Wenecja, Amsterdam, Barcelona czy Dubrownik przeżywają oblężenie jednodniowych rejsowych turystów. Po dziesięcioleciach wręcz niekontrolowanego rozwoju wielu regionów okazuje się, że turystyka często powoduje więcej problemów niż korzyści. Przybiera to różne formy, jak choćby 20 milionów turystów w 1-milionowym mieście. Nadmierna liczba odwiedzających pogarsza jakość życia mieszkańców, prowadzi do degradacji walorów danego miejsca, a także negatywnie wpływa na doznania samych przyjezdnych. Temat rozwijamy na s. 14-20. Czy byliście kiedyś w Wiedniu? A w Bratysławie? Tylko przejazdem? To duży błąd! Te miasta dzieli od siebie zaledwie 60 km. Ten dystans można pokonać nawet promem kursującym po Dunaju, a mimo to mało osób decyduje się zostać w Bratysławie na dłużej. Tymczasem to wspaniałe miasto naprawdę zasługuje na to, by przejechać kilkaset kilometrów tylko dla niego! Więcej o tym uroczym miejscu na s. 60-66. Poruszona w poprzednim numerze kwestia wiz do USA skłania do szerszego przedstawienia paszportu w międzynarodowym ruchu osób. To właśnie ten dokument podróży odgrywa największe znaczenie, i to on podlega „wizowaniu”, czyli opatrywaniu wizą. Czym jest paszport, dlaczego przybiera określoną formę, czy zawsze jest wymagany i czemu podróżni czasami potrzebują wizy? O tym na s. 56-58. To zaledwie kilka propozycji spośród wielu innych – mam nadzieję – równie interesujących. Z życzeniami inspirującej lektury

Redaktor naczelny

PISZĄ I FOTOGRAFUJĄ DLA WAS

Karina O’Neill

Maciej Majerczak

Zapraszamy na strony naszego wydawnictwa: facebook.com/TravelPolskaMagazyn

Kasia Jaszczuk

.

instagram.com/TravelPolska_Magazyn

3


4


AS TRAS

WS Z YSTKICH

FUEL EX Fuel EX pokona każdą trasę i zrobi to po mistrzowsku. Jeśli masz wybrać tylko jeden rower, to wybierz właśnie ten. trekbikes.com

5


SPIS TREŚCI

24 10 14

Gadżety, trendy, inspiracje TEMAT WYDANIA

Overtourism: jak się zmierzyć ze skutkami turystycznego sukcesu?

48 36 42

NOWOŚCI WYDAWNICZE

Z księgarskiej półki

46

8 miejsc, które powinieneś zobaczyć w Dubaju Madera – wyspa wiecznej wiosny WYPOCZYWAĆ Z KLASĄ

Na krańcu świata

MIEJSCE Z CHARAKTEREM

Aktywny wypoczynek na chorwackim półwyspie Istria ROZMAITOŚCI

Ciekawostki ze świata

FOTO: PIXABAY

22

AKTUALNOŚCI

DOOKOŁA ŚWIATA

6


NOWY FORESTER

NAJBEZPIECZNIEJSZY SPOSÓB DOTARCIA DO (PRAWIE) KAŻDEGO CELU NAJLEPSZY W KLASIE 2019 (SMALL OFF-ROAD/MPV)

STAŁY NAPĘD WSZYSTKICH KÓŁ SYMMETRICAL AWD SILNIK SUBARU BOXER SYSTEM WSPOMAGANIA KIEROWCY EYESIGHT™ SUBARU GLOBAL PLATFORM FORESTER.SUBARU.PL Poznaj Subaru z bezpiecznej strony: bezpieczne.subaru.pl Pełna lista autoryzowanych salonów sprzedaży znajduje się na stronie:

subaru.pl

7


SPIS TREŚCI

56

60

Dokumenty podróży w międzynarodowym ruchu osób Z DALEKA I Z BLISKA

74

Bratysława – nie warto jej pomijać

77

TRAVEL & SPORT

78

Rower dla każdego, czyli jak odpocząć od zgiełku miasta

PORADNIK

Zegarki turystyczne i sportowe NA RYNKU

Czas w podróży Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

Chiny: zajrzyj do środka Państwa Środka

FOTO: ROAD TRIP WITH RAJ/UNSPLASH

68

PRAWO W PODRÓŻY

8


9


NOWOŚCI RYNKOWE

MANDORIA – MIASTO PRZYGÓD Miasto, w którym rozbrzmiewa XVI-wieczna muzyka, karczmy kuszą gości aromatem przypraw z różnych stron świata i wybornymi napojami, a na bulwarze artyści malują pejzaże. To sen? Nie! To Mandoria. Tematyczny park rozrywki Mandoria Miasto Przygód powstaje w Rzgowie koło Łodzi. Przeniesie on gości do epoki renesansu i pokaże, jak funkcjonowały dawne miasta handlowe. Klimatycznym kamienicom i portowym dokom będą towarzyszyć tematyczne rollercoastery, karuzele i wiele innych atrakcji – dla gości w każdym wieku. Otwarcie bram Mandorii już latem 2020 roku. mandoria.com

FUNKCJONALNIE I BEZPIECZNIE College TECH to plecak ze szkolnej kolekcji CoolPack. Jest to model o pojemności 25 litrów z wszelkimi niezbędnymi udogodnieniami, takimi jak wyprofilowane plecy, wyściełana rączka i szelki czy wzmocniony spód. Plecak posiada kieszeń na laptopa, kieszeń z organizerem na drobne akcesoria oraz boczne kieszonki na bidon. Najbardziej docenią go osoby korzystające z urządzeń elektronicznych, ponieważ posiada on RFID Pocket – to dodatkowa kieszeń blokująca sygnał telefonu i odczyt danych z kart płatniczych. Fantastyczne ulepszenie dla osób podróżujących środkami komunikacji miejskiej, gdzie nietrudno o osoby próbujące uzyskać informacje z naszych kart płatniczych. System RFID jest także doskonałym rozwiązaniem dla osób, które biorą udział w spotkaniach czy lekcjach. Dzięki funkcji blokowania sygnału, wkładając urządzenie do tej kieszeni, nie musimy pamiętać o jego wyciszeniu. coolpack.com.pl DESIGN I FUNKCJA Zegar 3195 ZW Carl, stworzony przez projektantów NeXtime, to duży zegar ścienny wykonany z drewna i stali nierdzewnej lakierowanej. Ten minimalistyczny design łączy w  sobie naturalne piękno drewna połączone z  industrialnym charakterem metalu. Dostępny również w kolorze brązowym. Wyposażony jest w cichy mechanizm płynący, zasilany za pomocą baterii typu AA. Cena: 799 zł zegarypremium.pl

AKTYWNE WAKACJE NA SYBERII Kto nie marzy o tym, by choć na kilka dni oderwać się od codzienności, zapomnieć o cywilizacji i przebywać w otoczeniu dzikiej przyrody? Syberia to jeden z nielicznych regionów, gdzie można aktywnie spędzić czas z dala od zgiełku, tłumów turystów, a nawet… samochodów. Biuro Podróży Szerokie Tory zaprasza na wyprawę Bajkał i dzika Syberia. Uczestników czeka starannie zaplanowana trasa z mnóstwem atrakcji: trekkingi po syberyjskich górach, wieczorne ogniska, rejs po Bajkale, kąpiele w gorących źródłach, ruska bania oraz oszałamiające krajobrazy. Szczegóły na stronie internetowej. szerokietory.pl

10


11


NOWOŚCI RYNKOWE

MAGICZNE MIEJSCE, W KTÓRYM ZADBASZ O ZDROWIE Designerski, nowoczesny, elegancki, a zarazem magiczny i przytulny. Tu wypoczniesz oraz zrelaksujesz się w nastrojowym SPA, a wykwalifikowani fizjoterapeuci zadbają o twoje zdrowie. Dzięki docenionej w całym kraju restauracji Ponidzie przeżyjesz fascynującą podróż kulinarną. Hotel Słoneczny Zdrój Medical SPA & Wellness posiada również Klub Kalejdoskop oraz Winiarnię. Można skorzystać z krytego basenu, sauny, tężni solankowej, tarasu słonecznego, ogrodu i czytelni. Osobom aktywnym hotel poleca: Cardio Room, kręgielnię, bilard, boule, halę sportową, siłownię zewnętrzną oraz wypożyczalnię rowerów. slonecznyzdroj.pl

MIUGO LOV Delikatna i subtelna forma połączona z nowoczesnym stylem sprawia, że ten zegarek jest dopasowany do mniejszych nadgarstków. Idealny dla osób, które cenią dyskretne dodatki, a także zwracają uwagę na każdy detal. Zegarek pasuje zarówno do casualowych, jak i eleganckich stylizacji. Jest wyposażony w starannie wykonaną kopertę ze stali nierdzewnej, o szerokości 34 mm. miugo.pl Cena: 445 zł

WYSTARCZY POŁOŻYĆ I JUŻ! Ładowarka indukcyjna Hama FC5 ALU 5W wyposażona jest w technologię Qi, która gwarantuje maksymalną szybkość ładowania dostosowaną do urządzenia – wystarczy położyć smartfona na podstawce ładującej, a proces rozpocznie się automatycznie. Hama FC5 ALU optymalizuje prędkość ładowania, co przekłada się na wydłużenie żywotności baterii w smartfonie, a zastosowana technologia chroni gniazdo mobilnego urządzenia końcowego i pozwala uniknąć plątaniny kabli. Jego obudowa wygląda bardzo elegancko. Została wykonana z wytrzymałego aluminium, a następnie pokryta antypoślizgową warstwą. hama.com Cena: 59,90 zł

NOWY WYMIAR SZTUKI Młoda polska artystka tworząca pod pseudonimem Warstwy, współpracująca m.in. z domem mody Hermès, stworzyła kolekcję grafik, które dopełnią wnętrza nowego, designerskiego hotelu nad Bałtykiem – Hilton Świnoujście Resort & Spa. Artystyczny projekt Anny Glik to abstrakcyjne kolaże będące interpretacją samego hotelu, jego designu, konceptu i idei, a także unikatowego otoczenia – nadmorskiej, charakterystycznej dla Bałtyku natury: z wydmami, głęboką zielenią oraz najszerszą polską plażą, z którą sąsiaduje obiekt. Inspiracją do grafik było też miasto, nadbałtycki kurort z secesyjną dzielnicą uzdrowiskową i przepiękną, klasyczną architekturą w klimacie retro. – Kolekcja pięciu kolaży to niejako opowieść o Świnoujściu, jego pięć elementów tworzących spójną całość, utrzymanych w podobnej tonacji kolorystycznej i klimacie. Miałam zupełną wolność w kreowaniu grafik, mogłam zinterpretować miejsce i przedstawić je we własny sposób, niezobowiązująco i trochę surrealistycznie – opisuje projekt Anna Glik. zdrojowahotels.pl

12


13


TEMAT WYDANIA

Overtourism Jak się zmierzyć ze skutkami turystycznego sukcesu?

TEKST KARINA O’NEILL

Jak turystyka wpływa na miejscowych? Jak władze reagują na nadmiar odwiedzających? Czy jest to rosnący problem, którego nie sposób już zatrzymać?

14


ZDJĘCIA: PIXABAY

wiejskim, złagodziła skutki kryzysów finansowych, przyczyniła się do zachowania najbardziej zagrożonych gatunków zwierząt czy też pomogła stanąć na nogi rozpadającym się historycznym miastom. Przez bardzo długi czas wierzono, że

FOTO: UNSPLASH

G

lobalne podróże i turystyka rosną w zawrotnym tempie, szybciej niż sam globalny PKB! Miejsca, które każdy chce zobaczyć „raz w życiu”, jak np. Machu Picchu, stały się ofiarą własnego sukcesu. Wenecja, Amsterdam, Barcelona czy Dubrownik przeżywają oblężenie jednodniowych rejsowych turystów. Tanie loty, media społecznościowe i portale typu Airbnb przyczyniły się do upowszechnienia nieodkrytych wcześniej miejsc, jak choćby Islandia czy szkocka wyspa Skye. Branża turystyczna koncentruje się jedynie na wzroście, z niewielkim lub nawet zerowym zainteresowaniem skutkami. Po dziesięcioleciach wręcz niekontrolowanego wzrostu próg w wielu miejscach został przekroczony i obecnie turystyka powoduje więcej problemów niż korzyści. Przybiera to różne formy, jak choćby 20 milionów turystów w 1-milionowym mieście. Zjawisko to zostało także udokumentowane na obszarach dzikiej przyrody i w parkach narodowych. Nadmierna liczba odwiedzających pogarsza jakość życia mieszkańców, prowadzi do degradacji walorów danego miejsca (np. historycznych lub przyrodniczych), a także negatywnie wpływa na doznania samych przyjezdnych. Kiedyś turystyka uważana była za działalność łagodną, a nie destrukcyjną. Jej głównym celem były wypoczynek i przyjemność. Łączyła się z zerwaniem od wszelkiej odpowiedzialności i powszechnie uważano, że przysparzała oczywistych korzyści miejscom odwiedzanym. Przyniosła finansową pomoc, a nawet bogactwo zapomnianym społecznościom

15


TEMAT WYDANIA

przynosi ona niekwestionowane dobro. Owszem, niektórzy obawiali się jej skutków, ale nikt nie chciał o tym słyszeć. Korzyści przewyższały obawy. W ciągu ostatnich 20 lat zauważono, że zarządzanie turystyką w sposób zrównoważony – zarówno dla mieszkańców, jak i turystów jest nie lada wyzwaniem, ale dopiero niedawno zaczęto zwracać uwagę na jej bolesne skutki i podejmować działania zmierzające do opanowania tej sytuacji. Rok 2017 był przełomowy, gdyż to właśnie wtedy lokalne społeczności zaczęły postrzegać masową turystykę jako problem i wyszły na ulice. Protesty odbyły się nie tylko w Wenecji czy Barcelonie, ale na Islandii, Majorce, w San Sebastián czy Berlinie. Zjawisko nadmiaru odwiedzających i jego negatywnych skutków zostało nagłośnione przez media i nikt już nie ma złudzeń, że jest ono zagrożeniem w coraz większej ilości miejsc na świecie. Zostało nazwane „overtourism” i słowo to znajduje się już nawet w znanym słowniku Oxfordu. Zbyt wielu turystów to znaczy ilu? To pojęcie subiektywne i definiowane w danym miejscu przez jego mieszkańców, właścicieli firm i samych turystów. Kiedy ceny czynszów

wyrzucają lokalnych najemców, aby właściciele zrobili z nich miejsce na wynajem, to jest nadmierna turystyka. Kiedy wąskie drogi są wypchane pojazdami, które dodatkowo blokują ruch, bo na przykład zatrzymują się w niedozwolonym miejscu, by zrobić zdjęcie, to jest nadmierna turystyka. Kiedy odstrasza się dziką przyrodę, przyczyniając się do degradacji kruchego środowiska, gdy turyści nie mogą obejrzeć zabytku czy wodospadu z powodu tłumu i selfie sticków – to wszystko jest oznaką nadmiernej turystki. W większości miejsc, które przeżywają oblężenie, największą atrakcją jest dobro publiczne. Być w Barcelonie i nie przejść po La Rambla? Być w Wenecji i nie pójść na plac San Marco? Być w Pradze i nie wejść na Most Karola? Każdy chce te miejsca odwiedzić, czy to podczas zorganizowanej wycieczki, czy indywidualnej wyprawy. Ponieważ strefa publiczna jest bezpłatna i „niewykluczalna”, to jest ona podatna na eksploatację. W Seulu stało się to z wioską Bukchon Hanok, która jest znana z tradycyjnych koreańskich domów. Organizatorzy wycieczek dodają atrakcję do swoich programów, ponieważ nic ich to nie kosztuje, a program staje się

FOTO: PIXABAY

Kolejka na... Mount Everest

16


17


TEMAT WYDANIA

ZDJĘCIA: PIXABAY

Ogromne liniowce z tysiącami turystów to zmora wielu popularnych miejsc, także Wenecji

dzięki temu bardziej atrakcyjny. Lokalna społeczność cierpi na skutek hałasu, śmieci, utraty prywatności i zatłoczenia, spadają również ceny nieruchomości. To oczywiście jeden z wielu przykładów. Przy wodospadzie Skógafoss na Islandii przez cały dzień pojawiają się liczne autokary. Kilka lat temu było tylko kilka domów mieszkalnych, teraz jest już nawet hotel i restauracja. Niedługo grzmiąca woda będzie zagłuszona przez coraz większą liczbę głośnych turystów. W wielu miejscach już się nie uda w ciszy podziwiać wschodu czy zachodu słońca. Bogaci foto-turyści z Chin wysypują się z autokarów przy świątyniach, rozstawiają wielkie statywy, przy okazji głośno rozmawiając, a Instagramerzy przeskakują płoty i wchodzą do jezior z zakazem pływania, by usiąść na kamieniu i zrobić sobie zdjęcie w kapeluszu. Kraje próbują zmierzyć się z wyzwaniami na różne sposoby. Praga wprowadziła zakaz poruszania się segwayów, Dania kupowania domów nad morzem przez obcokrajowców. W Kopenhadze zabrania się otwierania nowych barów, z kolei Amsterdam zakazał używania piwnych rowerów. Bilety na wieżę Eiffla czy do Machu Picchu mają teraz limit czasowy. Miasta instalują monitoring, próbują zmniejszyć liczbę statków rejsowych, a zatem ograniczyć najazd tysięcy jednodniowych odwiedzających. Islandia zainwestowała w parkingi, toalety i kosze na śmieci – z uwagi na szokujące zachowanie tu-

18

rystów. Wszystkie rządy i władze lokalne borykające się z tym problemem albo te, gdzie problem zaistnieje już niedługo, muszą szukać sposobów kontrolowania liczby turystów – czy to poprzez podnoszenie cen, wydawanie zezwoleń na niektóre atrakcje, zakazanie wprowadzania do portów statków wycieczkowych o określonej wielkości, czy też większą kontrolę nad tym, które firmy się otwierają i gdzie. Overtourism może wydawać się nową koncepcją, ale na całym świecie istnieje wiele przykładów tego, jak udało się tego uniknąć. Jednym z takich przykładów jest śledzenie goryli w Afryce. Wydawanych jest tylko kilka zezwoleń dziennie, a ceny pozwoleń wynoszą od 700 do 1500 dolarów. Dodatkowo turyści postrzegają te zezwolenia jako ekskluzywne, a doświadczenie jest jedyne w swoim rodzaju. Co więcej, lasy pozostały nietknięte, a liczba goryli, które kiedyś były zagrożone, znacznie wzrosła od czasu wprowadzenia turystyki. Dużo się już robi, ale można jeszcze więcej. Wiele miast i regionów, jak np. Rio de Janeiro, Kuba, Portugalia, zatoka Halong w Wietnamie, Szkocja i Anglia, Baleary czy Nepal zdają sobie sprawę z nadmiaru przyjezdnych, ale mało w tym kierunku robią. Jak to mówią: lepiej zapobiegać, niż leczyć. Trzeba sobie zdawać sprawę, że większość tych miejsc to dom dla kogoś innego, a turyści i jednodniowi rejsowi odwiedzający nie są wyłącznymi ich użytkownikami. Tam ludzie się


FOTO: UNSPLASH

rodzą, chodzą z dziećmi do muzeów czy na plażę. Dubrownik to nie kurort, tam na co dzień żyją mieszkańcy. W miejscach, gdzie pojawia się problem nadmiaru osób, następuje także przeludnienie w transporcie publicznym, który przede wszystkim ma służyć mieszkańcom w dojeździe do pracy czy szkoły. Turystyka wypiera lokalne sklepy, warzywniaki czy piekarnie na rzecz sklepów z pamiątkami albo kolejnej sieciowej kawiarni. Turystyka odpowiedzialna (z ang. responsible tourism) odnosi się do takiej turystyki, która tworzy lepsze miejsca do życia Amsterdam – piwny rower i odwiedzania. Dlatego z definicji jest to przeciwieństwo nadmiernej turystyki, która obniża jakość życia mieszkańców do wiosek i w góry, aby zobaczyć kraj z dala od hord turyi stwarza negatywne wrażenia dla odwiedzających. Nadmiar stów, nie tylko zyskamy realistyczny wgląd w codzienne żyto w danym miejscu i czasie za dużo ludzi, dlatego powinno cie Hiszpanii, ale w rozlicznych małych pueblach będziemy się przemyśleć właśnie miejsce i czas. Hiszpania, Włochy, Iswręcz chętnie witani jako jedni z niewielu, którzy tam przylandia i Chorwacja są w mediach ofiarami overtourismu, ale bywają. Na całym świecie jest sporo miejsc, które potrzebują w każdym przypadku są to wyjątkowe lokalizacje. Barcelona i chcą więcej turystów. Oczywiście jeśli naprawdę chcesz jest staranowana, a wielu jej mieszkańców ma dość turystów, się przejść La Ramblą, nie masz innego wyjścia, jak odwieco jest zrozumiałe, ale Hiszpania to duży kraj, a w innych dzić Barcelonę, ale możesz to zrobić poza szczytem sezonu. miastach nie ma takiego przeciążenia turystami. Udając się

19


TEMAT WYDANIA

ZDJĘCIA: PIXABAY

Wybierz wiosnę lub jesień zamiast lata, nie jedź podczas świąt czy ferii. Poza szczytem szlaki górskie, kolejki linowe, punkty widokowe są rzadziej uczęszczane, nie ma kolejek, jest cicho, tanio i o wiele przyjemniej. Przyjazd poza sezonem jest mniej stresujący dla mieszkańców, wywrze mniejszą presję na transport publiczny, a nawet może zaoszczędzić ci sporo pieniędzy! I za każdym razem, gdy podróżujesz, postaraj się kupować w lokalnych sklepikach, u lokalnych rzemieślników. Wnieś opłaty za wstęp do parku narodowego, aby zapewnić ochronę lokalnej przyrody, zarezerwuj pobyt w lokalnych pensjonatach, jedz w lokalnych restauracjach i zwiedzaj z lokalnymi przewodnikami. Turystyka nadal jest potrzebna i na ogół wywiera pozytywny wpływ na odwiedzane miejsce. Należy tylko sprawić, by lokalni mieszkańcy (i dzikie zwierzęta) skorzystali z twojej obecności, żeby była to wymiana, a nie tylko jednostronna korzyść. Podróżujmy odpowiedzialnie, w sposób maksymalizujący pozytywne efekty i minimalizujący negatywne. Odpowiedzialne i przemyślane podróżowanie nie tylko pomoże uniknąć skutków nadmiernego korzystania z turystyki, ale również sprawi, że doświadczenie będzie głębsze i bardziej autentyczne. ■

20


21


Z KSIĘGARSKIEJ PÓŁKI

WIELKI NASTĘPCA Odkąd rozniosła się wieść, że Kim Dzong Un przejmie schedę po ojcu, narosła wokół niego gruba warstwa mitów i przypowiastek propagandowych. W wieku trzech lat przyszły Wielki Następca miał posługiwać się bronią, w wieku sześciu – ujeżdżać najdziksze konie, a jako dziewięciolatek – pokonać mistrza Europy w wyścigach motorowodnych. Mało kto wierzył, że niedoświadczony, chorowity chłopiec wychowywany w izolacji od świata zdoła utrzymać władzę w państwie. Tymczasem nie tylko przetrwał, ale i doskonale sobie radzi. Anna Fifield rekonstruuje przeszłe i teraźniejsze życie dyktatora, powołując się na ekskluzywne relacje osób z jego otoczenia, i przygląda się dynastycznym ambicjom Kimów. Dzięki połączeniu sceptycyzmu i rozległej wiedzy odmalowuje fascynujący obraz najdziwniejszego i najbardziej skrytego reżimu świata. Reżimu, który prowadzi politykę izolacjonizmu, a mimo to ma ogromne znaczenie na arenie międzynarodowej, który trwa w stanie permanentnego bankructwa, choć stać go na broń atomową. Autorka ze znawstwem kreśli sylwetkę jego przywódcy, Wielkiego Następcy, Niepokonanego Zwycięskiego Generała, Słońca Socjalizmu, wodza Kim Dzong Una. Oprawa twarda, format 15 x 21,5 cm, 416 s. Cena 49,99 zł WYDAWNICTWO SQN www.wsqn.pl

LATO I ZIMA W FINLANDII Kissanristiäiset, kocie chrzciny, to pretekst do świętowania, muzyki, śpiewu. Finowie umieją imprezować i nie stronią od alkoholu, tak w  towarzystwie, jak w  samotności (to słynne fińskie „gaciopicie” w  domu, na kanapie, w  bieliźnie lub wyciągniętych dresach). Ale autorka książki Małgorzata Sidz zaprasza nas nie tylko do zabawy – uchyla przed nami drzwi do fińskich domów, przedstawia fińskie rodziny, opowiada o fińskiej mentalności, o pracowitości i wyrozumiałości, alkoholizmie i samotności. Zabiera nas do domków letniskowych i do domów spokojnej starości. Pisze o historii, skomplikowanych relacjach z sąsiadami i o mniejszościach, ale też o Muminkach, Tove Jansson i saunach. Jej Finlandia to kraj wymykający się stereotypom, pełen sprzeczności i podziałów, wspaniały i trudny zarazem. Kraj lata i zimy. Oprawa twarda, format 13,3 x 21,5 cm, 248 s. Cena 39,90 zł WYDAWNICTWO CZARNE www.czarne.com.pl

PANI OD SZYMPANSÓW Młoda Brytyjka Jane zabiera lornetkę, kilka talerzy, namiot i ucieka do dżungli w głąb Afryki. Bez naukowego przygotowania zamierza badać szympansy. Prawie nikt w nią nie wierzy… Dzisiaj jej badania to najbardziej szczegółowe studium gatunku, jakie kiedykolwiek przeprowadzono na świecie. Na jego podstawie należało ponownie zdefiniować pojęcia „człowiek” i „narzędzie”. Jane Goodall to ikona nauki i ekologii, podróżniczka, pisarka, wysłanniczka pokoju ONZ, aktywistka, jedna z najbardziej wpływowych osób naszych czasów. Odznaczona wieloma honorowymi tytułami oraz nagrodami. Jej ambasadorką jest Angelina Jolie. Wisława Szymborska uznała Goodall za wybitną postać i marzyła o tym, aby ją poznać. Ta książka to pierwszy pełny obraz życia niezwykłej kobiety, która miała odwagę sięgnąć po marzenia. Oprawa miękka, format 14 x 20,5 cm, 440 s. Cena 44,90 zł WYDAWNICTWO ZNAK www.znak.com.pl

22


23


DOOKOŁA ŚWIATA

8 24

miejsc, które powinieneś zobaczyć w Dubaju


TEKST I ZDJĘCIA BARTŁOMIEJ KUCZER

Planujesz podróż do stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich? Chcesz zobaczyć futurystyczne wizje szejków? Poczuć na własnej skórze wszechogarniające bogactwo? Spojrzeć na świat z najwyższej konstrukcji wybudowanej przez człowieka? Jeśli tak, to mamy dla ciebie kilka propozycji wartych odwiedzenia. Niektóre z nich to tzw. must see places, inne dopiero wspinają się na szczyt tej listy.

25


DOOKOŁA ŚWIATA

DUBAI FRAME Jedna z najnowszych atrakcji, oddano ją do użytku w styczniu 2018 roku, a już wspina się na szczyt listy ulubionych miejsc mieszkańców i turystów. Jej wyjątkowość polega na tym, że to najwyższy budynek na świecie... w kształcie ramki! Osiągnięcie to zostało potwierdzone oficjalnym rekordem Guinnessa. Wjeżdżając windą na most łączący dwie wieże, mamy okazję przejść się po szklanych taflach, obserwując, co dzieje się 150 m pod nami. Jeśli wcześniej nie doświadczyłeś tego uczucia, powinieneś spróbować. Jedną z koncepcji tej żelaznej budowli jest możliwość spojrzenia na dwa zupełnie odmienne oblicza Dubaju. Patrząc na północ, mamy widok na starą część Dubaju, gdy zaś skierujemy swój wzrok w stronę południową, naszym oczom ukaże się najnowsza część – drapacze chmur, luksusowe mariny i inne nowoczesne osiągnięcia techniki. Dubai Frame to zdecydowanie najświeższa pozycja „must see” Dubaju.

26


LA MER BEACH To najnowsza publiczna plaża otoczona mnóstwem sklepików, restauracji, kawiarni i innych miejsc, które umilą nam czas po kąpielach słonecznych. Idealne miejsce do spędzenia całego dnia z rodziną lub znajomymi. Koszt wypożyczenia łóżka do opalania – 60 zł. Jeśli masz ochotę na chwilę relaksu w centrum Dubaju, to miejsce jest dla ciebie.

LA PERLE BY DRAGONE Spektakl? Teatr? Widowisko? Opera? Show? Jak nazwiesz to, co zobaczysz podczas tej wyreżyserowanej przez Franco Dragone’a, pełnej ruchu i akrobacji wizualizacji historii o początkach Dubaju, zależy tylko od ciebie. Wystarczy tylko, żebyś ubrał się nieco bardziej elegancko, dojechał do serca

dzielnicy Al Habtoor, kupił bilet (ceny zaczynają się od 400 zł) i będziesz mógł delektować się tym wspaniałym wydarzeniem. La Perle to ogromnie ambitna produkcja, która rozgrywa się na potężnej scenie (860 m2), nafaszerowana jest najnowszymi osiągnięciami techniki: kilkudziesięciometrowe, pojawiające się nad głowami wodospady; scena, przez którą przepływa 2,7 miliona litrów wody; unoszące się konstrukcje; iluminacje i oświetlenie sprawiające, że twoja głowa zaczyna krążyć, a ty zastanawiasz się, czy to, co widzisz, dzieje się naprawdę, czy też oglądasz animację na wielkim ekranie. Jeśli do tych wszystkich technicznych ,,fajerwerków” dodamy przepiękną grę ponad sześćdziesięciu aktorów, akrobacje i skoki do wody z wysokości 25 m oraz motocrossowe pokazy kaskaderskie, to otrzymamy… no właśnie, jak to nazwiesz?

27


DOOKOŁA ŚWIATA

YELLOW BOATS TOUR Kolejna możliwość zobaczenia Dubaju z nieco innej perspektywy. W ciągu tej dziewięćdziesięciominutowej wycieczki żółtym speed pontonem wzdłuż wybrzeża będziesz mógł zobaczyć Hotel Atlantis (czy wiesz, że budują już drugi – większy?), Burj Al Arab (od strony morza nie przypomina już żagla, a krzyż), wille i plaże królewskie, na których można podobno zobaczyć przechadzającą się parę królewską z lwami i tygrysami jako domowymi pupilkami. Chcesz szybciej wrócić do portu, ponieważ zgłodniałeś? Nie ma sprawy – wystarczy dać znak kapitanowi, a on sprawi, że silniki wydobędą swą pełną moc. Gdy wyjdziesz na brzeg po tej podróży, zapraszamy na zupełnie inne wrażenia – na pustynię po Bedouin Experience…

DUBAI FOUNTAIN Znajdująca się pod najwyższym budynkiem na świecie fontanna jest…? Zgadłeś! Największą fontanną na świecie. Zbudowana została za 218 mln dolarów! Zajmuje powierzchnię 12 hektarów i wyrzuca wodę na wysokość ponad 150 metrów. Ale to jeszcze nie wszystko. Podświetla ją 6600 świateł i 50 projektorów. Ten przepiękny spektakl wody i światła najlepiej oglądać wieczorem, na przykład z okolicznej restauracji znajdującej się na jednym z pięter...

28


29


DOOKOŁA ŚWIATA

AL MARMOOM BEDOUIN EXPERIENCE Jest to jedna z najlepszych opcji spędzenia wieczoru. Zaczyna się od dwudziestominutowej przejażdżki wielbłądem po wydmach – Falcon Show, podczas którego dowiesz się nieco o historii polowań z sokołami, o ich naturze i metodach szkolenia. Oprócz tego będziesz mógł zobaczyć ich ataki na (sztuczną) ofiarę i zrobić sobie selfie z sokołem na dłoni. Kolejnym przystankiem na pustyni jest wioska Beduinów. Zobaczysz tutaj, jak żyli, gotowali, podróżowali i czym się zajmowali w wolnym czasie mieszkańcy pustyni. Skosztujesz tradycyjnych potraw – nerki

30


kozy lub mięsa barana, napijesz się i zobaczysz proces palenia ziaren arabskiej kawy, a na deser dostaniesz tradycyjny deser – daktyle. Po uczcie dla ciała dostaniesz również coś dla ducha – pokaz tradycyjnego beduińskiego tańca i przyspieszony kurs astronomii. Pamiętaj, zabierz z hotelu coś cieplejszego do ubrania – wieczorami na pustyni robi się naprawdę rześko.

31


DOOKOŁA ŚWIATA

BURJ KHALIFA W końcu dochodzimy do top of the top, chluby szejków i architektów, mierzącego 828 m, posiadającego następujące tytuły: - najwyższego budynku na świecie, - najwyższej wolnostojącej struktury na świecie, - największej liczby pięter na świecie, - najwyżej zamieszkałego piętra na świecie, - najwyżej położonej kładki obserwacyjnej, - windy z najdłuższym dystansem jazdy, - windy serwisowej z najdłuższym dystansem jazdy.

32


Burj Khalifa! To marka sama w sobie. Budynek znany na całym świecie nie tylko ze swojej rekordowej wysokości, ale również z ekskluzywności i ekstrawagancji. Jeśli chcesz zapewnić sobie najlepsze widoki, odetchnąć chwilę na kanapie z kawą dłoni, z dala od tłumu turystów, polecamy wjazd do The Lounge. Jest to najwyżej położone, ogólnodostępne piętro, na którym znajdziesz świetny taras widokowy i bar koktajlowy. Uwierzcie mi na słowo – naprawdę warto wydać nieco więcej pieniędzy i tutaj wjechać, ponieważ widoki są niesamowite. A gdy po ogromnej dawce podniebnych wrażeń będziesz już miał ochotę zejść nieco na ziemię, polecamy…

DUBAI MALL Centrum Handlowe usytuowane pod najwyższym budynkiem na świecie, obok największej fontanny na świecie powinno być… Znowu zgadłeś!

33


DOOKOŁA ŚWIATA

Największym centrum handlowym na świecie. Brawo ty. Masz ochotę pojeździć na łyżwach? A może zobaczyć 33 tysiące okazów zwierząt morskich żyjących w akwarium o pojemności 10 mln litrów wody? Nie ma sprawy – wystarczy wybrać się na zakupy do Dubai Mall. Oprócz 1200 sklepów usytuowanych na powierzchni 112 ha znajdziesz tutaj 120 kawiarni – pamiętaj, żeby w jednej z nich zająć dobre miejsce, by móc obejrzeć pokaz fontann w odpowiednim komforcie. Konkurencja do zajęcia stolika może być duża – rocznie przez centrum przewija się nawet 60 mln klientów! Dla porównania – Nowy Jork odwiedziło w 2012 roku

34

52 mln gości. Jeśli przyjedziesz tutaj samochodem, bez problemu powinieneś zaparkować swoje auto na jednym z 14 000 miejsc parkingowych. Podsumowując: nawet jeśli nie jesteś zakupoholikiem, definitywnie powinieneś odwiedzić to miejsce. Przedstawiliśmy ci jedynie kilka opcji, które naszym zdaniem są warte uwagi ze względu na swą niepowtarzalność. Oczywiście stolica Zjednoczonych Emiratów Arabskich oferuje ogromny wachlarz możliwości. Tak naprawdę może cię ograniczyć tylko twoja wyobraźnia... i stan konta. ■


35


WYPOCZYWAĆ Z KLASĄ

Na krańcu świata TEKST RENATA NAWROCKA

Miejsce, które przedstawiamy jako propozycję wypoczynku z klasą, położone jest na wyspie Fogo, u wybrzeży kanadyjskiej prowincji – Nowej Fundlandii.

36


IDEA Mowa o Fogo Island Inn, pięciogwiazdkowym hotelu otwartym w 2013 roku. Celem tej inwestycji było przyciągnięcie turystów i rozreklamowanie wyspy. Właścicielką hotelu jest pochodząca z Fogo Zita Cobb, milionerka i wizjonerka, która majątek zdobyła, pracując w branży nowoczesnych technologii. Po latach postanowiła wrócić w rodzinne strony i wykorzystać posiadane środki oraz wsparcie kanadyjskich władz, aby nieco wspomóc podupadającą lokalną gospodarkę. W połowie lat 90. wyspa została dotknięta skutkami moratorium nałożonego na połów dorsza – głównego źródła

utrzymania miejscowej ludności. Cobb postanowiła, że jeśli jej wymarzony hotel powstanie, zatrudni w nim tylko mieszkańców wyspy. Tak też się stało.

MARZENIE STAJE SIĘ RZECZYWISTOŚCIĄ Opierającą się częściowo na palach budowlę wzniesiono z rosnącego w okolicy drzewa – to także ukłon w stronę tradycji regionu. Położenie pensjonatu nie jest dziełem przypadku. Ustawiono go przy najbardziej uczęszczanej trasie turystycznej, ale też tak, by gościom zapewnić najpiękniejsze z „dostępnych” tu widoków na niezwykły krajobraz wyspy.

37


WYPOCZYWAĆ Z KLASĄ

Z tego samego powodu jedną z atrakcji pensjonatu uczyniono sauny i baseny z gorącą wodą, ulokowane na dachu budynku. To właśnie z nich oraz z okien 29 pokoi i apartamentów hotelu roztacza się widok na skalisty brzeg i Ocean Atlantycki.

ARCHITEKTURA I DESIGN Autorem projektu hotelu jest Todd Saunders, architekt mieszkający od wielu lat w Norwegii, ale pochodzący z Gander, na Nowej Fundlandii. Dlatego bryła hotelu wpisuje się w krajobraz, a wszystkie pokoje, apartamenty i pomieszcze-

38

nia ogólnodostępne wyposażone są w robione na zamówienie meble i instalacje w całości wykonane przez miejscowych cieśli i rzemieślników. Podobnie jak kołdry, narzuty i poduszki, wszystkie tekstylia to ręczna praca kobiet z wyspy, w większości żon rybaków. Nad spójnością stylu hotelowych wnętrz czuwał także międzynarodowy zespół projektantów, pod kierunkiem Ilse Crawford. Ostatecznie wystrój wnętrz stał się udaną i oryginalną mieszanką lekkiej stylistyki włoskiej i bezkompromisowej skandynawskiej prostoty.


Pokoje i apartamenty, podobnie jak wszystkie miejsca wspólne, ogrzewane są piecami opalanymi drewnem. Funkcję SPA spełniają sauny oraz jacuzzi. Obiekt posiada restaurację, salon, bar oraz centrum konferencyjne – wszystkie z widokiem na Ocean Atlantycki. Hotel jest także centrum kultury. Mieszczą się tutaj: spora biblioteka, kino, sala teatralna oraz galeria sztuki – wszystko w kontekście edukowania gości w dziedzinie kultury regionu.

39


WYPOCZYWAĆ Z KLASĄ

Wyspę i jej kulturę można poznawać zarówno w sposób tradycyjny – z przewodnikiem – jak i aktywnie, np. uczestnicząc w połowach dorszy, pracach rzemieślników. Można też zostać zaproszonym na kolację do domów mieszkańców.

ZDJĘCIA: FOGO ISLAND INN

Klimat jest tutaj dość surowy, ponieważ brak naturalnej osłony z północy czyni wyspę otwartą na arktyczne wiatry. Ponad 120 dni w roku jest mglistych, a z godzin słonecznych można w sumie zebrać około dwóch miesięcy rocznie. Pobyt na Fogo nie jest więc raczej propozycją dla ciepłolubnych plażowiczów. Wyspa jest za to jednym z nielicznych na świecie miejsc, gdzie z bliska można obserwować góry lodowe, a nawet… pluskające u jej wybrzeży wieloryby. ■

40


41


MIEJSCE Z CHARAKTEREM

Aktywny wypoczynek

na chorwackim półwyspie

Istria

Istria jest doskonale znana miłośnikom tenisa ziemnego. Znajduje się tu ponad 430 kortów tenisowych, a w dniach 17-26 lipca miasto Umag będzie gospodarzem już 31. edycji turnieju ATP Croatia Open. Wydarzeniu temu towarzyszą wieczorne przyjęcia i degustacje kulinarne.

N

a archipelag Wysp Briońskich składają się dwie główne, porośnięte sosnowym lasem wyspy oraz 12 mniejszych lądów. Położone są w pobliżu miasta Pula. Archipelag oddziela od niego szeroki na 3 kilometry kanał Fažana. Wycieczkę z przewodnikiem połączoną z rejsem łodzią możemy wykupić na największej z wysp Parku Narodowego Wysp Briońskich. Wśród atrakcji parku warto wymienić bogatą florę i faunę, krystalicznie czyste wody Adriatyku, kilka sta-

42

nowisk archeologicznych czy możliwość odwiedzenia parku safari. Miłośnicy golfa również znajdą tu miejsce do uprawiania swojego ukochanego sportu. Inne pełnowymiarowe, 18-dołkowe pole golfowe znajduje się na półwyspie Istria, w położonym w miejscowości Savudrija hotelu Kempinski. Jeżeli preferujecie wycieczki rowerowe, z pewnością zainteresuje was 78-kilometrowy szlak rowerowy Parenzana, który ciągnie się wzdłuż linii kolei wąskotorowej, która niegdyś łą-


czyła miasto Poreč z Triestem, jednak została w większości rozebrana przez włoską administrację za czasów Mussoliniego. Trasa rowerowa biegnie przez miasteczka Buje, Grožnjan, Oprtalj, Motovun, Vižinada oraz Nova Vas. Zapaleni wspinacze, pływacy czy surferzy, a także entuzjaści natury i paleontologii, znakomicie spędzą czas w Parku Krajobrazowym Kamenjak. Tutejsze przepiękne zatoki, czyste

43


MIEJSCE Z CHARAKTEREM

wody, rosnące dziko orchidee i pachnące krzewy oraz liczne stanowiska z zachowanymi śladami dinozaurów nie pozwalają się nudzić. Zwolennicy górskich wędrówek powinni odwiedzić również Park Przyrody Góry Učka. Prowadzący po jej zboczach szlak Vela Draga wiedzie przez stromy kanion pełen wapiennych kolumn, który stanowi znakomity teren do wspinaczki. Na obszarze Istrii odnajdziemy ponad 50 plaż wyróżnionych certyfikatem Błękitnej Flagi. Są wśród nich zarówno zatłoczone punkty turystyczne, jak i bardziej ustronne miejsca. Występują zarówno plaże kamieniste, jak i piaszczyste. Wody przybrzeżne oferują zaś możliwość podziwiania bogactwa podwodnego świata dzięki miejscom do nurkowania i snorkelingu, a także opcji wypożyczenia łodzi z przeszklonym dnem.

ZASMAKUJ ISTRII Turyści mogą także o każdej porze roku zdecydować się na odwiedziny u lokalnych producentów wina i oliwy. Wystarczy podążać za brązowymi znakami opatrzonymi informacją Vinske

44


ZDJĘCIA: ISTRA.HR

ceste lub Ceste maslinovog ulja. Są one rozsiane po całym półwyspie i podpowiadają drogę do najbliższej winnicy lub wytwórni oliwy. Czy wiedzieliście, że Istria została doceniona jako najlepszy region do produkcji oliwy już piąty raz z rzędu (w latach 2016-2020)? Oliwki na półwyspie Istria są uprawiane i tłoczone na oliwę już od czasów rzymskich. W 2020 roku Istria może się także pochwalić bogatą ofertą festiwali i innych wydarzeń: 18-19 kwietnia 30 kwietnia – 3 maja 7-10 maja 22-23 maja 22 maja – 19 czerwca (piątek/sobota) 31 maja

Rovinj Poreč Vrsar Umag Pula

Weekend Bike & Gourmet Tour Festiwal Love Sensual Lim Bay Challenge Festiwal muzyczny Sea Star Spectacvla Antiqva

Istria

3-7 czerwca

Medulin

Dzień Otwartych Winnic (60 lokalnych producentów) Festiwal muzyki rockabilly Tear It Up! Festyn kulinarny i rękodzieła

12 czerwca – 11 września Rabac (piątki) 20 czerwca Brtonigla Istralandia Run & Slide 20 czerwca Gračišće Festiwal tradycyjnego dania Maneštra z Istrii Więcej informacji na: www.istra.hr ■

45


ROZMAITOŚCI

Ciekawostki ze świata RUCH TO ZDROWIE!

FOTO: PIXABAY

Naukowcy z Cleveland sprawdzili zależność między aktywnością fizyczną a długością życia. Dzięki rozpoczętemu blisko 30 lat temu (1991 r.) programowi badawczemu, za pomocą testów sprawnościowych i wytrzymałościowych, określono stopień aktywności 122 tys. badanych osób. Następnie, przez kolejne dekady, rejestrowano dane o ich trybie życia i wskaźniki śmiertelności. W wyniku tych długofalowych badań stwierdzono, że brak ruchu wpływa na długość życia, podobnie jak nadciśnienie, cukrzyca czy palenie papierosów. Zdaniem badaczy jest to niezbity dowód na to, jak bardzo aktywność fizyczna (a szczególnie jej brak) wiąże się ze zdrowiem. Co istotne, nie chodzi tu o uprawianie forsujących sportów siłowych czy wyczynowych. Korzystne dla naszego zdrowia są zwykłe spacery, jazda na rowerze, jogging czy pływanie. Ważniejsza od intensywności aktywności fizycznej jest bowiem jej systematyczność. Zatem ruszajmy się, i to nie tylko podczas wakacyjnych podróży!

SŁOŃCE I WIATR POKONUJĄ WĘGIEL

FOTO: PIXABAY

Według najnowszych danych odwrót od węgla w Unii Europejskiej jeszcze nigdy nie był tak gwałtowny. Tak optymistycznych wyników Europa nie widziała od 30 lat – obwieszczają w najnowszym raporcie wiodące europejskie think tanki energetyczne Agora Energiewende i Sandbag. Emisje odpowiedzialnego za kryzys klimatyczny dwutlenku węgla w energetyce spadły w ciągu minionego roku aż o 12 procent. Do atmosfery trafiło go o 120 mln ton mniej niż w 2018 roku. Jest to niewątpliwie skutek regulacji prawnych w zakresie ochrony środowiska naturalnego, ale nie tylko. Ogromne znaczenie ma także, a może przede wszystkim, rozwój technologiczny. Urządzenia służące wytwarzaniu energii ze źródeł odnawialnych są coraz efektywniejsze i wydajniejsze, a przy tym coraz tańsze w produkcji. Koniec ery węgla?

46


47


DOOKOŁA ŚWIATA

Madera

Wyspa wiecznej wiosny TEKST KRZYSZTOF KOTLARSKI ZDJĘCIA MACIEJ MAJERCZAK

Gdy słyszymy zwrot „tropikalny raj”, większości z nas na myśl przychodzą Karaiby lub położone na Pacyfiku wyspy Polinezji. Nie można jednak zapominać, że bajeczne wyspy odnajdziemy także znacznie bliżej Europy. Jedną z nich jest z pewnością portugalska Madera.

48


P

ołożona u północno-zachodnich wybrzeży Afryki Madera nie bez przyczyny nazywana jest „perłą Atlantyku”. Wraz z kilkoma niewielkimi sąsiadkami Madera tworzy archipelag wysp wulkanicznych o łącznej powierzchni ponad 800 km2. Ląd jest jedynie szczytem jednego z najwyższych wulkanów świata, którego podwaliny sięgają 4000 metrów w głąb oceanu.

PIERWSZE WRAŻENIA Choć leży ponad 500 km na północ od Wysp Kanaryjskich, Madera może się poszczycić równie wspaniałym, tropikalno-śródziemnomorskim klimatem. Temperatura dzienna na wyspie rzadko spada poniżej 20 stopni Celsjusza, co sprawia, że jest popularna wśród turystów przez cały rok. Unikalna szata roślinna i wulkaniczny charakter wyspy nadają jej niepowtarzalne walory krajobrazowe. Specyficzny mikroklimat Madery sprawia, że występuje tu wiele interesujących roślin endemicznych, ale doskonale sprawdza się również w uprawie okazów z innych części świata, co pozwala na tworzenie na wyspie niesamowitych, cenionych na całym świecie ogrodów. Historycznie Madera stanowiła bezpieczny port dla żeglarzy w drodze najpierw do Afryki, a następnie do obu Ameryk. Wyspę odwiedził w trakcie jednej ze swych wypraw Krzysztof Kolumb. Na Maderze przebywał w 1931 roku także marszałek Józef Piłsudski, który przyjechał tu, by skorzystać z doskonałego powietrza w celach leczniczych. Walory przyrodnicze i klimatyczne wyspy sprawiają, że od dawna stanowi ona jeden z najważniejszych ośrodków turystycznych Portugalii, a oferta kierowana do gości z całego świata z każdym rokiem się poszerza. Górzysty krajobraz i niemal nierealny błękit otaczającego Maderę oceanu sprawiają, że już zbliżając się do wyspy, trudno pomylić ją z jakimkolwiek innym lądem. Sama podróż na Maderę może okazać się emocjonującą atrakcją. Pas startowy lotniska na Maderze położony jest bowiem na wbitych głęboko w oceaniczny grunt palach, tuż obok jednej z głównych dróg wyspy. Dreszczyk emocji podczas lądowania gwarantowany. Mieszkańcy Madery są niezwykle dumni ze swojej wyspy. Objawia się to wielką gościnnością oraz chęcią zaprezentowania wszystkich jej atutów i maksymalnego zadowolenia gości. Wyspa cieszy się dużą niezależnością od rządu w Lizbonie. Posiada własny parlament i rząd oraz osobny budżet.

49


DOOKOŁA ŚWIATA

WIECZNIE ZIELONA WYSPA Dzięki zawsze ciepłej, ale rzadko nadmiernie upalnej pogodzie na Maderze panuje wieczna wiosna, którą podkreśla jeszcze zamiłowanie tutejszych mieszkańców do kwiatów. Najcenniejsze okazy roślin – zarówno specyficznych dla Madery, jak i przywiezionych z innych części świata, znajdziemy w ogrodzie botanicznym Jardim Botanico. Mieści się tu ponad 2,5 tys. gatunków roślin, które podziwiać możemy z poziomu wspaniałego tarasu widokowego. Warto wspomnieć, że niemal dwie trzecie terytorium wyspy wpisane zostało na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Większość obszarów została doceniona właśnie dzięki swojemu środowisku naturalnemu. Niemal 16% powierzchni wyspy zajmują wpisane na listę UNESCO wiecznie zielone lasy wawrzynolistne. Te niezwykłe formacje roślinne kilkadziesiąt milionów lat temu dominowały na terenie południowej Europy i północnej Afryki. Obecnie występują tylko w kilku miejscach na świecie, a największe skupisko tych roślin znajduje się właśnie na Maderze.

50


Nieopodal Wrocławia, jeden z najstarszych pałaców w Polsce znów przyjmuje gości. Wybudowany w roku 1616 w Mojęcicach (50 km od Wrocławia), poddany został gruntownej renowacji, dzięki której zachował swój unikatowy klimat. Jego wystrój i luksusowe wnętrza spełniają potrzeby nawet najbardziej wymagających gości. Pałac Mojęcice to jeden z najciekawszych i najlepiej ocenianych hoteli w kraju. Wytworne wnętrza pałacu po pracach konserwatorskich zachowały swój dawny charakter. Sala balowa, kominkowa i rycerska posiadają bogate sklepienia, zdobione kominki oraz oryginalne stiuki. Każdy z 10 pokojów zaprojektowany i wykończony jest według indywidualnego projektu. Aby stworzyć atmosferę hotelu butikowego, potrzeba jednak czegoś więcej niż wykwintnego wystroju. My stawiamy na kontakt z naturą. Dla pełniejszego wypoczynku udostępniamy naszym gościom również park, który otacza pałac gęstą zielenią. To nie tylko ozdoba – na życzenie możemy zorganizować w parku piknik dla gości, wycieczkę elektrycznymi rowerami szlakiem Parku Krajobrazowego Doliny Jezierzycy. Nasza kuchnia z menu à la carte i degustacyjnym opiera się na naszych własnych produktach – wytwarzamy własne sery, warzywa, zioła i pochodzą z naturalnych upraw oraz hodowli prowadzonych przez nas, lub przez regionalnych dostawców. Dbamy nie tylko o nietuzinkowy smak potraw, ale też o zdrowie gości. Szef kuchni Łukasz Dudziński osobiście dogląda jakości wyrobów. Nawet podawane gościom chleb i masło powstają na miejscu, jedynie z ekologicznych składników - z pola do stołu. Pałac Mojęcice jest doskonałym miejscem na organizację kameralnych przyjęć, w tym także weselnych. Obsługa hotelu dba o odpowiednią oprawę wesela w najdrobniejszych szczegółach, uwalniając przyszłych nowożeńców od problemów związanych z organizacją uroczystości. Dokładamy wszelkich starań, by każda chwila spędzona w kompleksie pałacowym w Mojęcicach była dla naszych gości niezapomnianym doświadczeniem. Nasz hotel to także idealna przestrzeń na organizację spotkań i imprez firmowych. Spokojna okolica sprzyja nie tylko wypoczynkowi, ale też efektywnej pracy z dala od miejskiego zgiełku. Niewątpliwą zaletą jest niewielka odległość od wrocławskiego lotniska – niespełna 40 km. Pałac Mojęcice to doskonałe miejsce na kontakt z naturą, wspaniałą kuchnią i wypoczynek. www.palacmojecice.pl Mojęcice, ul. Główna 5 |+48 665 051 300 | kontakt@palacmojecie.pl

51


DOOKOŁA ŚWIATA

kom mocnych wrażeń pozwala spojrzeć na przepaść w dole i na kłębiące się pod stopami fale oceanu. Krajobraz interioru wyspy jest także bardzo różnorodny, od piaszczystych pagórków po trawiaste łąki, mgliste lasy i skaliste, bazaltowe granie. Głębokie wody Atlantyku wokół wyspy sprawiają, że częstymi gośćmi są tu wieloryby, które niejednokrotnie podziwiać można nawet blisko brzegów. Wulkaniczny charakter wyspy pozwolił także na stworzenie kolejnej atrakcji Madery, jaką są naturalne baseny skalne. Zbiorniki powstały wskutek zalewania dawnych kraterów wulkanicznych przez fale oceanu. Ich malownicze otoczenie i wspaniałe, rozciągające się wokół widoki przyciągają do nich tłumy turystów. Największe znajdują się w pobliżu miejscowości Porto Moniz na północy wyspy.

WYSPA KWIATÓW Madera to doskonałe miejsce zarówno dla osób preferujących romantyczne spacery wzdłuż brzegu, jak i chętnych do większego wysiłku. Trasy trekkingowe na najwyższe szczyty Madery – Pico Ruivo (1861 m n.p.m.) oraz Pico do Arieiro (1810 m) są bowiem niezwykle malownicze. Linia brzegowa Madery jest również bardzo urozmaicona. Piaszczyste plaże (choć powstałe sztucznie, z piasku przywiezionego z Sahary) przeplatają się tu z wysokimi klifami oraz rodzimymi skalistymi brzegami. Najwyższy klif, Cabo Girao, wznosi się stromą ścianą na wysokość 580 metrów. Na jego szczycie znajduje się szklana platforma, która miłośni-

52

Na Maderze znajdą coś dla siebie jednak nie tylko miłośnicy natury i pieszych wędrówek wśród pięknych widoków, ale także pasjonaci historii oraz kultury. Największym ośrodkiem kulturalnym na wyspie jest rzecz jasna stolica, Funchal. To jednocześnie jedyny większy ośrodek miejski na Maderze. Zwane „małą Lizboną” centrum administracyjne wyspy pełne jest urokliwych brukowanych uliczek, rzeźbionej bezpośrednio w czarnym bazalcie architektury czy kwitnących ogrodów. Niektóre z nich, jak choćby Pałacowe Ogrody w Monte, stanowią jedne z największych atrakcji Madery. Uporządkowane ogrody pełne są fontann, kaskad i elementów małej architektury, takich jak mostki, al-


tany czy pawilony. Szczególne wrażenie na przyjezdnych robią kwitnące na niebiesko drzewa jakaranda. Dużą atrakcją turystyczną jest także kolejka linowa, z trasy której rozciąga się wspaniały widok na miasto i zatokę poniżej. Madera poszczycić się może wieloma ciekawymi wydarzeniami kulturalnymi organizowanymi w ciągu roku. Jednym z najbardziej znanych jest z pewnością wielki Festiwal Kwiatów, podczas którego Madera zmienia się w prawdziwie rajski ogród, odurzający barwami i zapachami. Odbywa się on co roku w kwietniu w stolicy wyspy, Funchal. Kwiatowe dekoracje są wówczas obecne na każdym kroku, a wydarzeniu towarzyszą liczne parady, koncerty i inne wydarzenia. Madera pełna jest architektonicznych świadectw minionych czasów, takich jak sieć kanałów, akweduktów i wodospadów o 500-letniej historii, które doprowadzają wodę do odległych rejonów wyspy. Wzdłuż kanałów, zwanych lewadami, biegną obecnie szlaki turystyczne, dzięki którym możemy poznać najciekawsze zakątki wyspy. Choć na Maderze nie znajdziemy innych dużych miast, warto wybrać się do mniejszych osiedli, takich jak Dolina Zakonnic czy Santana, gdzie odnajdziemy piękną, charakterystyczną dla Madery architekturę. Mimo że sąsiednie wyspy nie mogą się równać pod względem wielkości z Maderą, to i im również warto poświęcić nieco uwagi. Na przykład wyspa Porto Santo oferuje piękną piaszczystą plażę o długości aż 9 km, a także wiele miejsc do uprawiania windsurfingu, snorkelingu czy nurkowania.

53


DOOKOŁA ŚWIATA

Mówiąc o Maderze, nie sposób nie wspomnieć o tutejszej doskonałej kuchni. Nietrudno się domyślić, że opiera się ona głównie na wybornych lokalnych rybach i owocach morza. Specjalnością jest chociażby delikatna espada, podawana często z frytkami i smażonymi bananami, dorsz suszony w soli, czy słynne mięczaki z masłem czosnkowym, zwane lapas. Turyści nieprzepadający za rybami mogą posilić się na wyspie doskonałej jakości wołowiną. W deserach na Maderze króluje zaś marakuja. Odnajdziemy tu co najmniej kilkanaście odmian tego owocu. Spróbować trzeba również znanego na całym świecie wina madera o zwiększonej zawartości alkoholu, produkowanego z rosnących na wulkanicznej glebie winogron. Wśród bazy noclegowej Madery również każdy znajdzie coś dla siebie. Znajdziemy tu zarówno tanie hostele, jak i piękne, dawne rezydencje arystokracji zamienione na hotele i luksusowe restauracje.

54

Jedną z bardziej niecodziennych atrakcji Madery jest organizowany już od ponad stu lat zjazd toboganami, czyli plecionymi koszami na płozach, z góry Monte. Kosze, niegdyś służące do transportu towarów, dziś są atrakcją dla turystów poszukujących odrobiny adrenaliny. Madera cieszy się wzmożonym zainteresowaniem turystów także w okresie świąteczno-noworocznym. Mieszkańcy witają tu bowiem Nowy Rok z prawdziwą pompą. Tutejsze pokazy fajerwerków znalazły się nawet w Księdze rekordów Guinnessa. Podczas jednej z imprez wykorzystano niemal 17 ton materiałów pirotechnicznych. Co wyróżnia Maderę na tle innych wysp regionu? Przede wszystkim bardziej zrównoważona oferta turystyczna. Nie jest to jedynie wielka imprezownia, jak hiszpańska Ibiza czy plażowe zagłębie, np. Wyspy Kanaryjskie. Atrakcje oferowane przez Maderę są niezwykle różnorodne i możemy tu doskonale spędzić czas bez względu na nasze osobiste preferencje. ■


55


FOTO: PIXBAY

PRAWO

Dokumenty podróży

w międzynarodowym ruchu osób TEKST MACIEJ KUCMIN, RADCA PRAWNY POD REDAKCJĄ KRZYSZTOFA BUDNIKA, ADWOKATA – KANCELARIA PRAWNA BUDNIK, POSNOW I PARTNERZY

Poruszona w poprzednim numerze kwestia wiz do USA skłania do szerszego przedstawienia paszportu w międzynarodowym ruchu osób. To właśnie ten dokument podróży ma największe znaczenie, i to on podlega „wizowaniu”, czyli opatrywaniu wizą. Czym jest paszport, dlaczego przybiera określoną formę, czy zawsze jest wymagany i czemu podróżni czasami potrzebują wizy?

ZWIERZCHNOŚĆ PAŃSTWA Przypomnienia wymaga fakt, że każde państwo sprawuje zwierzchność nad swoim terytorium i wszystkimi osobami przebywającymi na nim. Zasadniczo wykonuje władzę również wobec swoich obywateli za granicą. Oznacza to, że z poszanowaniem ogólnych wartości prawa i zwyczaju międzynarodowego państwo może określać zasady, na jakich jego obywatele opuszczają terytorium i przebywają za granicą. Powinno bez ograniczeń i limitów respektować prawo powrotu do kraju swoich obywateli. Z drugiej strony władze

56

krajowe nie mają obowiązku wpuszczania cudzoziemców oraz mogą ustanawiać zasady ich pobytu.

RODOWÓD PASZPORTU Różnego rodzaju przepustki, zezwolenia na podróż i listy polecające istniały już w czasach starożytnych. Podróżny musiał się legitymować odpowiednimi pismami również w średniowieczu, by potwierdzić swój status i uniknąć posądzenia o zbiegostwo czy włóczęgostwo. System paszportowy załamał się w 2. poł. XIX w. wraz z rozpowszechnieniem


się kolei, gdyż państwa europejskie nie były w stanie sprostać potrzebie weryfikacji rzesz podróżujących. Stan ten utrzymał się do wybuchu I wojny światowej. Z czasem praktyka międzynarodowa wypracowała ogólne normy zwyczajowe, które dla przekroczenia granicy wymagały dokumentu podróży (paszportu) i zezwolenia na wjazd w postaci wizy.

CZYM JEST PASZPORT? Historyczna funkcja paszportu jest niezmienna. Państwo potwierdza w nim tożsamość jego posiadacza (historycznie także jego rodziny) i udzielenie mu zezwolenia na wyjazd i przekroczenie granicy oraz pobyt poza jego terytorium. Nominalnie zatem wyjazd za granicę wymaga zgody państwa, chociaż standardem demokratycznym jest powszechne prawo do otrzymania paszportu. Paszport zazwyczaj potwierdza także obywatelstwo jednostki, gwarantując szczególne traktowanie przez państwo goszczące lub pomoc konsularną. Należy jednak podkreślić, że zagubienie dokumentu nie wyklucza udzielenia wsparcia przez konsula, w tym wystawienia dokumentu tymczasowego. W przypadku paszportów polskich zakres uprawnień określa art. 4 ustawy z dnia 13 lipca 2006 r. o dokumentach paszportowych, co znajduje wyraz w formule zamieszczonej zgodnie z obowiązującym wzorem polskiego paszportu, na stronie 3. okładki: „Dokument paszportowy uprawnia do przekraczania granicy i pobytu za granicą oraz poświadcza obywatelstwo polskie, a także tożsamość osoby w nim wskazanej w zakresie danych, jakie ten dokument zawiera”.

FORMA I KOLOR PASZPORTU Każde państwo samodzielnie określa formę, jaką przybiera paszport. Zazwyczaj jednak uwzględnia przyjęte standardy, czy to pod wpływem aktów międzynarodowych, czy też koniunkturalnej potrzeby dostosowania się do regulacji obcej. Na przykład osoby wjeżdżające do Indonezji muszą posiadać w paszporcie co najmniej dwie puste strony, co sprawia, że inne kraje muszą wydawać ten dokument w formie książeczki umożliwiającej dokonanie wpisów urzędowych przez państwa obce. Przypomnieć należy również wymóg przedstawienia paszportu biometrycznego w Programie Bezwizowym USA omówionym w poprzednim numerze „Travel Polska”. Nie istnieje żadna ogólna reguła prawa międzynarodowego dotycząca obowiązku wydawania dokumentów podróży ani formy, jaką powinny przybrać. Powszechnie przyjmuje się, że członkowie Ligii Narodów uchwalili standaryzację paszportów na Paryskiej Konferencji Paszportów i Formalności Celnych 21 października 1920. Jest to wniosek błędny, ponieważ uchwalony wówczas dokument przybrał charakter deklaracji i nie znajduje się w depozytorium traktatów Ligii Narodów. Natomiast nie można zaprzeczyć roli, jaką odegrało to wydarzenie w ujednoliceniu formy paszportu. W ramach zaleceń przyjęto m.in. zakaz wymogu odrębnego zezwolenia na wyjazd dla obywateli posiadających ważny paszport, zakaz stosowania wiz wyjazdowych dla cudzoziemców, powszechnie stosowany wzór paszportu, którego wierzch powinien zawierać nazwę, herb państwa wydającego oraz napis „Passport”,

złożonego z kartonowej okładki i 28 ponumerowanych stron na wizy, sporządzanego przynajmniej w języku narodowym i francuskim. Można zaryzykować stwierdzenie, że obecnie wszystkie państwa stosują standard Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego, który uwzględnia wszystkie powyższe wymogi. W zakresie kolorów została zachowana dowolność, przy czym państwa UE przyjęły, że stosują burgund (z wyjątkiem Chorwacji). Tradycyjnie państwa islamskie używają zielonych okładek. Najczęściej stosowany jest kolor niebieski, najrzadziej – czarny.

UWAŻAJ NA STEMPLE W PASZPORCIE Zgodnie z art. 5 ustawy z dnia 13 lipca 2006 r. o dokumentach paszportowych stanowią one w okresie ważności własność Rzeczypospolitej Polskiej. Z przepisu tego wynika kilka konsekwencji. Po pierwsze, tylko skasowany (przedziurkowany) paszport może stanowić własność obywatela, wydany mu „na pamiątkę”. Po drugie, ważny dokument podlega zwrotowi państwu polskiemu na jego żądanie i nie powinien być przekazywany osobom trzecim. Po trzecie, wpisy (w tym pieczęcie) mogą być w nim dokonywane tylko z upoważnienia organów władzy publicznej. Wobec ostatniej uwagi krytycznie należy się odnieść do praktyki niektórych podróżników wbijania pieczątek biur turystycznych (co jest szczególnie popularne w Liechtensteinie). Rzeczpospolita Polska w celu umożliwienia obywatelom podróży upoważniła do umieszczania adnotacji w paszporcie wyłącznie organy własne i obcych państw. Pieczęcie pochodzące od innych podmiotów należy uznać za niedopuszczalne. Z tego samego powodu negatywnie trzeba ocenić praktykę niektórych linii lotniczych polegającą na naklejaniu na okładki paszportów nalepek potwierdzających weryfikację tożsamości ich posiadaczy. Pieczęcie w paszporcie spełniają istotną funkcję. Odcisk stempla w paszporcie może potwierdzać udzielenie wizy, choć coraz częściej poświadcza przekroczenie granicy w sposób legalny. Pieczątka może również stanowić dowód złożenia odpowiedniego wniosku, a także umożliwiać przedłużony pobyt na terytorium państwa. Tradycyjnie pieczęć dotycząca przekroczenia granicy zawiera nazwę punktu granicznego, rodzaj granicy, międzynarodowy znak przybycia lub wyjazdu oraz datę. Warto również wspomnieć, że na terenie Unii Europejskiej obowiązuje formalny zakaz przybijania pieczęci w paszporcie osób, które nie przeszły kontroli granicznej, choćby były z niej zwolnione. Z tego powodu Polacy nie uzyskają pieczęci z wizyty np. w Niemczech.

WŁAŚCIWIE DLACZEGO PAŃSTWA GOSZCZĄCE HONORUJĄ OBCE PASZPORTY? Wszelkie dokumenty podróży tradycyjnie podlegały wizowaniu. Termin ten wywodzi się z łacińskiej frazy charta visa, czyli dokument, który okazano. Państwo goszczące poprzez udzielenie paszportowi wizy uznaje jego wiarygodność i zezwala na posługiwanie się nim do identyfikacji podróżującego. Tym samym udziela również zgody na pobyt na jego terytorium na ustalonych przez niego warunkach. Łatwo można zauważyć, że wiza spełnia symetryczne funkcje do

57


PRAWO

kraczania granic zewnętrznych i nie powinny być wizowane, wśród których znajdują się między innymi dokumenty nominalnie wydane przez Pryncypat Wikinglandu czy Republiki San Cristóbal. Któż powiedział, że nie można wydrukować „paszportu” na własną rękę?

PODRÓŻ NA PIĘKNE OCZY W ostatnich latach coraz żywiej dyskutuje się o zastąpieniu tradycyjnego paszportu innym sposobem identyfikacji podróżujących, opartym na danych biometrycznych, np. skan siatkówki oka, linie papilarne. Wskazuje się, że zabieg ten zmniejszy zjawisko podszywania się pod inne osoby i pozwoli skuteczniej chronić państwo przed ludźmi, którzy mogą choćby stwarzać potencjalne ryzyko. Usprawni także kontrolę graniczną. Przeciwnicy tego rozwiązania zwracają uwagę na zagrożenie dla praw człowieka, w szczególności prywatności i ochrony danych osobowych, a także niepokoją się osłabieniem więzi państwa z obywatelem. Wskazują, że o możliwości korzystania z prawa do podróżowania nie będzie decydować już pochodzenie, lecz cechy, które sprawiają, że dla danego państwa określona osoba jest atrakcyjna – jej status społeczny, głoszone deklaracje polityczne, okoliczność, czy będzie dla danego państwa „kłopotliwa”. Prawo międzynarodowe nie wyklucza możliwości zastąpienia kontroli paszportowej weryfikacją na podstawie danych biometrycznych. Odchodząc jednak nawet od aspektów prawnych, trudno uznać, aby w dającej się przewidzieć przyszłości tradycyjny paszport wyszedł kiedykolwiek z użycia. Raczej należy się spodziewać zwiększania ilości danych zawartych w paszportach biometrycznych i ich upowszechnienia. Warto pamiętać, że na świecie istnieją jeszcze państwa, w których dostęp do internetu jest bardzo ograniczony albo występują problemy z zaspokojeniem potrzeb energetycznych. Są też takie, które mogą po prostu nie mieć dostępu do bazy danych umożliwiającej identyfikację podróżnego. Trudno zakładać, aby ustawodawstwo takich państw w najbliższej przyszłości odeszło od wymogu przedstawiania dokumentów papierowych. Książkowa forma paszportu przyjęta 100 lat temu raczej nieprędko wyjdzie z użycia. ■

GRAFIKA: PIXABAY

paszportu, odnosząc się jednak do państwa goszczącego, a nie macierzystego. Analogia ma także zastosowanie w zakresie potwierdzenia obywatelstwa, i to tak dalece, że powszechnie przyjętym zwyczajem jest, że państwo goszczące uznaje przynależność krajową wielopaństwowca wedle paszportu, którego użył do przekroczenia granicy państwowej. W zakresie wiz, warunków udzielenia i zwolnienia od nich państwo, o ile nie przyjęło na siebie obowiązku w drodze umowy międzynarodowej, ma pełną dowolność. Może zwolnić przybyszów z obowiązku legitymowania się paszportem, nie wymagać jego wizowania albo udzielić wizy tylko w bardzo ograniczonym zakresie, na przykład (przywołując ponownie poprzedni artykuł w „Travel Polska”) udzielić zezwolenia na podróż od granicy państwowej do biura imigracyjnego, celem starania się o autoryzację dalszej podróży. Nie ma żadnych ograniczeń co do długości pobytu, określenia jego celu (chociaż wiele konwencji nakazuje, by umożliwić i ułatwiać podróżującym tranzyt), warunków ani ograniczeń liczby dozwolonych wjazdów. Forma wiz również pozostawiona została swobodzie państw. Tradycyjnie przybijane były pieczęcie, ale potrzeba zabezpieczenia przed fałszerstwem powoduje coraz szersze rozpowszechnianie się naklejek. Niektóre państwa wydają wizy w postaci odrębnych dokumentów. Uznawanie paszportu obcego państwa opiera się na szacunku między podmiotami prawa międzynarodowego i utrzymywaniu relacji międzynarodowych. Z oczywistych względów państwo goszczące odmówi wizowania paszportu osób, których obecności sobie nie życzy (prawo to jest podstawą sankcji wobec osób objętych zakazem wjazdu na terytorium UE), państw przez nie nieuznawanych czy też dokumentów wydanych przez podmioty, które w ogóle zdolności do wydawania paszportu nie posiadają. W Unii Europejskiej wykaz uznawanych dokumentów podróży publikowany jest przez Komisję Europejską na stronie https://www.consilium.europa.eu/prado/pl/prado-recognised-documents.html. Jednocześnie ogłasza się listę znanych paszportów fikcyjnych („fantazyjnych”) i kamuflażowych, które nie podlegają uznaniu ani nieuznaniu, nie upoważniają posiadacza do prze-

58


59


Z DALEKA I Z BLISKA

TEKST PAWEŁ ILCZUK

Bratysława

Nie warto jej pomijać Czy byliście kiedyś w Wiedniu? A w Bratysławie? Tylko przejazdem? To duży błąd! Te miasta dzieli od siebie zaledwie 60 km. Ten dystans można pokonać nawet promem kursującym po Dunaju, a mimo to mało osób decyduje się zostać w Bratysławie na dłużej. Tymczasem to wspaniałe miasto naprawdę zasługuje na to, by przejechać kilkaset kilometrów tylko dla niego!

60


MAPA I PODRĘCZNIK HISTORII Każdą podróż warto zacząć od rzutu oka na mapę i poznania historii miasta. Stolica Słowacji znajduje się na zachodzie kraju, około 250 km od polsko-słowackiej granicy. Co ciekawe, jest jedyną stolicą na świecie, która bezpośrednio sąsiaduje z dwoma państwami – Węgrami i Austrią. Bratysława jest stosunkowo niedużym miastem – jej powierzchnia to około 370 km2, czyli coś pomiędzy Wiedniem a Wrocławiem. Z kolei liczba ludności to tylko 430 tys. osób – o 30% mniej niż w stolicy Dolnego Śląska. Z punktu widzenia turysty to tak naprawdę same zalety – możemy zwiedzać bez tłoku, zgiełku i pokonywania dużych odległości pomiędzy kolejnymi atrakcjami. Podróż do Bratysławy to świetny pomysł na weekendowy wypad. Nawet w tak krótkim czasie zdążymy odwiedzić najistotniejsze i najbardziej charakterystyczne punkty na mapie miasta. Dzięki niskiej gęstości zaludnienia Bratysławę można śmiało uznać za najbardziej zieloną stolicę w Europie – oczywiście tylko w sezonie letnim.

Przez środek miasta przepływa rzeka Dunaj. Nieco na północ od niej znajduje się położony na wzgórzu Zamek Bratysławski. Pierwszy zamek powstał tu już w X wieku i dał początek całemu miastu. Na przestrzeni kolejnego tysiąclecia był wielokrotnie przebudowywany – po raz ostatni w latach 50. ubiegłego wieku. Przywrócono mu tym samym kształt sprzed II wojny światowej, która odcisnęła na nim swoje piętno. Dlaczego zamek i miasto powstały akurat tutaj? Na terenie Bratysławy przecinały się dwa niezwykle ważne szlaki handlowe: bursztynowy i dunajski. Ten region jest wręcz otoczony zamkami i fortecami, które na przestrzeni lat przechodziły we władanie kolejnych plemion, rodów i państw. Oprócz Zamku Bratysławskiego możemy odwiedzić także zamki: Devín, Červený Kameň oraz zamek w miejscowości Pezinok.

Zamek Bratysławski

ZDJĘCIA: BRATISLAVA TOURIST BOARD

JAK WYGLĄDA BRATYSŁAWA? Pierwsze wrażenie będzie zależało od tego, gdzie postawimy pierwsze kroki. Miasto dosyć wyraźnie dzieli się na trzy bardzo różne od siebie części. Na południe od Dunaju znajduje się dzielnica mieszkaniowa, niezbyt istotna z punktu widzenia turysty. Najlepiej skierować swoje kroki od razu w stronę majestatycznego Zamku Bratysławskiego – nie sposób go przeoczyć. Dalej na północ od starówki znajdziemy najnowszą Bratysławę. Najbliższe okolice zamku to stare miasto, dawniej otoczone murami obronnymi. Pamiątką po tych czasach jest jedyna zachowana brama miejska, czyli Brama Michalska, wybudowana około roku 1300. Warto przyjrzeć się tej barokowej budowli dokładniej. Na jej szczycie znajduje się rzeźba Michała

61


ZDJĘCIA: BRATISLAVA TOURIST BOARD

Z DALEKA I Z BLISKA

Ruiny zamku Devin

Archanioła. W pobliżu widać też pozostałości dawnej fosy okalającej miasto. To właśnie od tego miejsca odmierza się odległość Bratysławy od innych miast. Wschodnia część starego miasta rozciąga się wokół rynku. Spacerując malowniczymi, wąskimi uliczkami, odnajdziemy najwięcej zabytków architektury. Jest wśród nich m.in. stary ratusz oraz kilkanaście pałaców, w tym Pałac Prezydencki oraz piękny Pałac Prymasowski, wewnątrz którego znajduje się m.in. niezwykła sala lustrzana. Większość budowli w tej części miasta pochodzi z okresu, kiedy Bratysława była jeszcze stolicą Węgier, czyli od XVI do XIX wieku. Mówiąc o architekturze, nie sposób pominąć obiektów sakralnych. Wśród najciekawszych warto wymienić gotycką katedrę świętego

Čumil – pomnik mężczyzny przy pracy

62

Marcina, w której koronowano królów węgierskich oraz XIIIwieczny kościół Franciszkanów. Na zachodzie starego miasta znajdziemy wzgórze Slavin. Na jego szczycie znajduje się 40-metrowy monument i cmentarz, gdzie pochowano blisko 7000 żołnierzy Armii Czerwonej, którzy polegli w roku 1945, odbijając miasto z rąk nazistów. Nad panoramą miasta zdecydowanie góruje wspomniany już Zamek Bratysławski. W jego komnatach mieści się Muzeum Historyczne. Z punktów widokowych w zamkowych wieżach doskonale widać trójstyk pomiędzy granicami Słowacji, Austrii i Węgier. Być może kojarzycie to miejsce ze zdjęć – znajduje się tutaj słynny trójkątny stolik z herbami trzech


63


Z DALEKA I Z BLISKA

sąsiadujących państw. Każda z trzech osób siadających przy tym stoliku znajduje się w innym kraju. Zdecydowanie warto zobaczyć to miejsce z bliska.

CO JESZCZE WARTO ZOBACZYĆ?

Pokazy świetlne na moście SNP

Bratysława jest naszpikowana urokliwymi miejscami. Dla tych, którzy uwielbiają dobre jedzenie i widoki, a przy tym nie boją się wysokości, ciekawym miejscem będzie tzw. wieża UFO na szczycie mostu SNP (Slovenského Národného Povstania). To jednocześnie restauracja i punkt widokowy. Wjazd windą na szczyt jest darmowy dla klientów restauracji. Złośliwi twierdzą, że to najlepszy punkt widokowy, bo nie widać z niego wieży UFO… Trzeba przyznać – wygląda ona dosyć kontrowersyjnie. Warte odwiedzenia są także ruiny zamku Devín, położone 8 km od centrum miasta. Z zamku na wapiennej skale rozciąga się fantastyczny widok na Morawicę wpadającą do Dunaju i całą okolicę. Sam zamek również robi wspaniałe wrażenie.

ZDJĘCIA: PIXABAY

Spacerując, warto patrzeć pod nogi. Idąc od starego ratusza w stronę Teatru Narodowego, możemy się dosłownie potknąć o pomnik mężczyzny przy pracy. Čumil, bo tak się nazywa, to jeden z najniższych, ale i najczęściej fotografowanych pomników w mieście. Przedstawia sylwetkę człowieka wyglądającego ze studzienki kanalizacyjnej.

64


FOTO: BRATISLAVA TOURIST BOARD

Jedno- lub dwudniowa wycieczka to jednak trochę za mało, by naprawdę zanurzyć się w życiu Bratysławy. Mając do dyspozycji nieco więcej czasu, nie musimy się spieszyć i trzymać harmonogramu. Zamiast tego będziemy mogli naprawdę poczuć klimat tego uroczego miejsca. Dłuższa podróż zawsze wnosi do życia więcej niż wykonane w pośpiechu zdjęcia. Spędzając kilka dni w stolicy Słowacji, z pewnością zapamiętamy jej charakter i związane z nim emocje.

COŚ NA ZĄB? Każdy podróżnik wie, że regionalna kuchnia mówi o kraju więcej niż odmalowane zabytki. Nie szukajmy więc znanych smaków z różnych zakątków świata – poszukajmy czegoś, co pomoże nam lepiej zanurzyć się w tutejszym życiu. Słowiańska kuchnia jest nam bliska. Słowacy mają też kilka specjałów, których próżno szukać w polskich restauracjach. Część z nich jest zapożyczona bezpośrednio z sąsiednich Węgier (gulášová polievka, czyli gulasz) lub Austrii (vyprážaný rezeň, czyli sznycel). Warto spróbować naprawdę wszystkiego. W słowackim menu nie znajdziemy rzeczy niesmacznych lub z nietypowych i odpychających składników, jak np. w Chinach.

Niektóre nazwy w menu mogą nam coś mówić – łatwo rozszyfrować co oznacza np. krémová cesnaková polievka (czosnkowa zupa krem podawana w miseczce z chleba) i zemiakové placky (placki ziemniaczane ze śmietaną). Trudniej zgadnąć, czym są bryndzové halušky i bryndzové pirohy (kluski i pierogi z kozim serem). To jedne z nielicznych tradycyjnych potraw podawanych bez mięsa. Jako przekąskę do piwa warto wypróbować vyprážaný syr, czyli smażony ser z frytkami i sosem tatarskim. Na deser obowiązkowy trdelník, czyli wałek ze słodkiego ciasta z posypką i niemal dowolnym nadzieniem. Dobrą alternatywą są też palačinki, czyli podawane na słodko naleśniki.

REKLAMA

Nieograniczone podróżowanie transportem publicznym Bezpłatny wstęp do wybranych muzeów i galerii Bezpłatne zwiedzanie miasta Dodatkowe rabaty do 50%

www.visitbratislava.com/bc

65


FOTO: PIXABAY

Z DALEKA I Z BLISKA

KRAINA WINA Skoro kwestię posiłku mamy już pokrótce omówioną, przejdźmy do napojów. Czego warto się napić? Przede wszystkim wina – jest silnie zakorzenione w tutejszej tradycji. To jeden z tych regionów Europy, w których wytwarza się najlepsze wina, takie jak Frankovka (blaufrankisch/lemberger). W ofercie winiarni znajdziemy też słowackie odmiany chardonnay, pinot blanc, cabernet sauvignon i wiele innych. Są produkowane ze szczepów winogron charakterystycznych dla tutejszego klimatu. Możemy także wybrać się na wycieczkę z przewodnikiem, podczas której poznamy historię win z okolic Bratysławy, odwiedzimy lokalne winnice, a nawet skosztujemy najlepszych trunków. Jedna z winiarni mieści się we wspomnianym wcześniej zamku w Pezinok. Warto odwiedzić tutejsze muzeum winiarstwa – degustacja jest wliczona w cenę biletu.

Teatr Narodowy

BRATISLAVA CARD znajdziemy ponad 100 obiektów i atrakcji, oferujących duże zniżki dla posiadaczy karty. Koszt karty jest uzależniony od jej czasu ważności. Takie na 24, 48 i 72 godziny kosztują odpowiednio 18, 22 i 25 euro. Kartę można zamówić i opłacić przez internet. Będzie na nas czekała w wybranym centrum informacji turystycznej. Możemy ją także kupić już po przyjeździe, w jednym z punktów partnerskich (hotele, dworce i inne). ■

FOTO: BRATISLAVA TOURIST BOARD

Bratysława nie należy do najbardziej kosztownych kierunków turystycznych. Zawsze jednak warto skorzystać z dodatkowych rabatów, które daje nam karta Bratislava CARD. Mając wykupioną kartę, możemy przez określony czas za darmo korzystać z komunikacji miejskiej oraz odwiedzić 14 muzeów i galerii. Możemy także odbyć darmową wycieczkę z przewodnikiem po historycznym centrum miasta. Łącznie daje to oszczędność nawet 65 euro. Dodatkowo w całym mieście

66


Carska porcelana w Twoim domu 61 874 96 54 GALINEX@GALINEX.PL W W W. G A L I N E X . P L

- W YC I E C Z K I N A K A M C Z AT K Ę - W YC I E C Z K I N A D B A J K A Ł

67


TRAVEL & SPORT

Rower dla każdego

Wiosna za pasem, w związku z czym wiele osób już myśli o przygotowaniu swojego roweru do nadchodzącego sezonu. Liczba rowerzystów na ulicach polskich miast od dobrych kilku lat regularnie wzrasta, zarówno wśród traktujących dwa kółka jako środek transportu z domu do pracy, jak i tych, którzy traktują rower tylko jako przyjemną rekreację. W obu przypadkach należy jednak pamiętać o odpowiednim przygotowaniu się do sezonu rowerowego.

68

FOTO: DMITRII VACCINIUM/UNSPLASH

Aktywny odpoczynek od zgiełku miasta


Każdy zdaje sobie sprawę, jak niebezpieczne może być podróżowanie niesprawnym samochodem. Istotne jest, aby w odpowiednim czasie zrobić przegląd. Przed pierwszym użyciem roweru także trzeba pamiętać o jego dokładnym sprawdzeniu. Po zimie, gdy nie był używany, nie wystarczy go tylko wyczyścić. Należy upewnić się, że wszystko działa prawidłowo i dokonać jego konserwacji. Regulacja hamulców, smarowanie łańcucha, kontrola ciśnienia powietrza w kołach – jeżeli ktoś nie jest pewien, czy samodzielnie poradzi sobie z tymi wyzwaniami, może udać się do serwisu, w którym specjaliści profesjonalnie zweryfikują stan techniczny pojazdu. Kasowanie luzów czy centrowanie kół to czynności, które wymagają odpowiedniego zaplecza oraz wiedzy.

FOTO: MARIE WESTPHAL/UNSPLASH

BEZPIECZNIE NA ROWERZE

FOTO: POLINA RYTOVA/UNSPLASH

Często zastanawiamy się, czy na wyprawy rowerowe warto zabierać swoje pociechy. Biorąc pod uwagę fakt, że dzieci (i młodzież), niestety, coraz mniej czasu spędzają aktywnie, wycieczka będzie doskonałym sposobem na odciągnięcie ich od ekranów telewizorów i komputerów. Jeżeli odpowiednio przygotujemy się na wypad poza miasto, nie powinniśmy się obawiać, że będzie to dla nich niebezpieczne. Pierwszą rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę, jest odpowiedni dobór sprzętu. Rowerek kupujmy roztropnie, dostosowując go do wieku i wzrostu dziecka. Powinien być idealnie dopasowany,

69


TRAVEL & SPORT

my przezorni i nie pozwólmy jej na przejażdżki bez odpowiednich akcesoriów. Pamiętajmy także, aby wybierać łatwe trasy, z pokonaniem których dziecko nie będzie mieć większych problemów. Z góry zaplanujmy sobie miejsca, gdzie będą możliwe postoje, a w połowie drogi będziemy mogli przeznaczyć czas na wspólny piknik.

FOTO: PIXABAY

FOTO: PIXABAY

bo w przeciwnym razie będzie sprawiał trudności młodemu rowerzyście, co negatywnie wpłynie na jego komfort i bezpieczeństwo podczas samej jazdy. Nie można także zapomnieć o sprofilowanym kasku, który będzie chronić głowę, oraz o dodatkowych ochraniaczach na kolana i łokcie. Nawet jeśli pociecha doskonale porusza się na rowerze, bądź-

70


✔ ✔

71


TRAVEL & SPORT

WSPARCIE DLA MIĘŚNI

ce rowerów, zapewnia doskonałą amortyzację wstrząsów. Ze względu na ukrycie w ramie większości linek, wzrasta ich żywotność, ponieważ są chronione przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych. Dzięki umieszczeniu w kołach pasków odblaskowych można mieć pewność, że pojazd zostanie zauważony przez innych uczestników ruchu, co przełoży się na komfort oraz bezpieczeństwo podczas rodzinnych wycieczek za miasto. ■

Opracowanie: redakcja Współpraca: 4Faces

FOTO: PIXABAY

Jazda na rowerze może stać się przyjemnością nawet dla tych osób, które niespecjalnie preferują tę aktywność fizyczną. Dostępne modele z wbudowanym silnikiem ułatwiają pokonywanie długich tras oraz są dodatkowym wsparciem dla siły mięśni. Innowacyjne materiały, które są wykorzystywane do produkcji poszczególnych elementów, ułatwiają użytkowanie rowerów. Rama może być wyjątkowo lekka, a zarazem wytrzymała. Co więcej, modele miejskie dla kobiet, dzięki specjalnemu wygięciu ramy, pozwalają na wygodne poruszanie się zarówno w spodniach, spódnicach, jak i sukienkach. Wytrzymała stal, z której wykonywane są widel-

72


73


PORADNIK

Zegarki turystyczne i sportowe TEKST PAWEŁ ILCZUK

Miłośnicy podróży i sportu powinni mieć zegarek zawsze przy sobie, ale nie każdy model dobrze się sprawdzi w trudnych warunkach. Zegarki sportowe i turystyczne powstały z myślą o ludziach aktywnych, którzy nie boją się ubrudzić rąk wspinaczką lub wskoczyć do wody. Tam, gdzie większość zegarków będzie zbyt delikatna i niepraktyczna, możemy zabrać coś o bardziej utylitarnym charakterze.

NAJWAŻNIEJSZE CECHY Zegarki opracowane z myślą o sporcie i turystyce są często nazywane zegarkami outdoorowymi. To określenie dobrze oddaje ich zastosowanie – ich miejscem nie są biura i bankiety, lecz trudny i często niebezpieczny teren. Po czym poznać zegarek przeznaczony dla osób aktywnych? Najbardziej widoczną cechą zegarków sportowych i turystycznych jest zwykle pasek z tworzywa sztucznego – najczęściej gumy lub silikonu. Można także spotkać paski z materiałów tekstylnych oraz skóry, jednak to właśnie tworzywa syntetyczne gwarantują najlepszą odporność. Jeśli boimy się zerwania paska, warto wybrać zegarek w kontrastowym kolorze, który łatwiej będzie znaleźć w trawie lub pod wodą.

74

Nietrudno zauważyć, że także same korpusy zegarków outdoorowych są zwykle nieco większe niż zegarków garniturowych czy biżuteryjnych. Wstrząsoodporna konstrukcja obudowy ma zapobiec uszkodzeniom mechanicznym, takim jak uderzenia i zarysowania. Często dla lepszej ochrony koperty używa się elementów pokrytych gumą, nadających zegarkom charakterystyczny, surowy i masywny wygląd. Dodatkowa ochrona wiąże się również z wodoodpornością. To obowiązkowa cecha zegarków trekkingowych i sportowych – nie tylko tych dla miłośników pływania i nurkowania. Koperta zegarka musi być odporna także na opady atmosferyczne oraz pot. Producenci oznaczają klasę wodoszczelności, podając maksymalną głębokość, na jakiej może się


znaleźć dany model. Dla zegarków sportowych rozsądne minimum to 100 metrów. Oczywiście taki zegarek jest także odporny na kurz i inne zabrudzenia, które mogłyby dostać się do wnętrza koperty.

TYPY ZEGARKÓW

FO

TO

:M

AT E

O

A BR AH

AN

/U NS

PLA SH

Zegarki outdoorowe można podzielić na kilka podstawowych rodzajów. W zależności od upodobań mamy do wyboru zegarek z klasyczną tarczą i wskazówkami lub elektronicznym wyświetlaczem. Bardzo często można też trafić na połączenie obu tych technologii – szczególnie w zegarkach sportowych i turystycznych. Warto wybrać zegarek z dodatkowym wyświetlaczem, który jest czytelniejszy w dynamicznych sytuacjach. Bardzo pożądaną cechą jest także podświetlenie tarczy i wyświetlacza, by był widoczny w każdym miejscu i czasie. Najnowszym trendem są oczywiście zegarki typu smart, wyposażone najczęściej w kolorowy wyświetlacz typu OLED. Główną zaletą smartwatchy są dodatkowe funkcje, takie jak pomiar tętna, licznik spalonych kalorii, kroków i przebytego dystansu, odbiornik GPS i wiele innych.

Smartwatche sprawdzają się doskonale w roli zegarków sportowych. Jeśli nie planujemy kilkudniowych wyjazdów pod namiot, a raczej regularne treningi, wsparcie smart-zegarka może się okazać nieocenione. W połączeniu z różnymi aplikacjami na naszym smartfonie zegarek może nam przypominać o treningach i gromadzić szczegółowe dane o naszej aktywności. Bardziej zaawansowane modele potrafią również pracować niezależnie od smartfona – dzięki

NOWOCZESNOŚĆ CZY KLASYKA?

ZDJĘCIA: PIXABAY

Największą wadą popularnych smartwatchy jest krótki czas pracy na baterii. Przy intensywnym korzystaniu czas pracy może być krótszy niż dwa dni. W niektórych sytuacjach taki zegarek jest więc bardziej kłopotliwy niż użyteczny.

75


PORADNIK

temu wybierając się na trening, możemy zostawić telefon w domu. Zegarek zarejestruje naszą trasę i prędkość. Jeśli nie potrzebujemy monitora tętna i innych zaawansowanych funkcji, możemy śmiało zrezygnować z pomysłu zakupu smartwatcha. Bateria w tradycyjnych zegarkach elektronicznych i analogowych rzadko zawodzi w najgorszym momencie – zwykle baterie wymienia się nie częściej niż raz w roku. Niektóre klasyczne zegarki mogą pracować nawet do 3 lat na jednej, dobrej jakości baterii. Na rynku są też dostępne modele sportowo-turystyczne z bateriami o żywotności 10 lat.

FOTO: SINN

Są także zegarki, które nie wymagają ani ładowania, ani wymiany baterii. To zegarki z mechanizmami automatycznymi, które nakręcają się same. Zaledwie kilka drobnych ruchów ręką potrafi dać zegarkowi energię na cały dzień działania. Nie jesteśmy też w tym przypadku uzależnieni od baterii, akumulatorów, ładowarek, powerbanków... Czasomierze z „automatami” są w ostatnich latach niezwykle popularne, przede wszystkim z uwagi na dobre materiały i wykończenia przekładające się na solidność i trwałość takiego zegarka oraz stylowy wygląd, często nawiązujący do ponadczasowych wzorów sportowych mechanicznych zegarków z lat 50., 60. czy 70. XX wieku. Wartą uwagi alternatywą są zegarki z mechanizmem kinetycznym, który przekształca energię mechaniczną w elektryczną. W ten sposób, dzięki wbudowanej baterii, zegarek może pracować nawet kilka lat bez wykonywania najmniejszego ruchu.

FOTO: PIXABAY

Najciekawszym rodzajem zegarków outdoorowych są jednak zegarki solarne. Nie chodzi tu oczywiście o zegar słoneczny, lecz o zwyczajny, analogowy zegarek zasilany światłem. Nawet kilka godzin w słabym, zimowym słońcu wystarczy, by naładować zegarek na długie tygodnie. To jeden z najlepszych wyborów dla miłośników survivalu.

DODATKOWE FUNKCJE Wśród zegarków sportowych znajdziemy również modele stworzone z myślą o konkretnych dyscyplinach sportowych. Najlepszym przykładem są zegarki typu diver (z ang. nurek), charakteryzujące się zwiększoną wodoszczelnością. Divery są w stanie wytrzymać ciśnienie nawet kilkukrotnie większe niż standardowe zegarki. Można w nich bezpiecznie pływać i nurkować nawet na ekstremalnych głębokościach. Typowy diver wytrzyma pod wodą znacznie dłużej niż najlepszy nurek. Przed zakupem warto wiedzieć, że nie każdy zegarek z GPS jest smartwatchem. Nawet zegarki analogowe są wyposażane w moduł lokalizujący położenie. Jest on potrzebny, by zegarek mógł automatycznie dostosowywać pokazywaną godzinę do strefy czasowej, w której się aktualnie znajdujemy. Wśród dodatkowych funkcji przydatnych dla wędrowców i sportowców warto wymienić np. wysokościomierz, barometr, kompas i termometr. Oprócz tego zegarki sportowe i turystyczne mogą mieć wszystkie funkcje znane z „cywilnych” urządzeń, takie jak datownik i chronograf, czyli stoper manualny. ■

76


NA RYNKU Seiko Prospex Alpinist to doskonała propozycja dla miłośników mechanicznych zegarków w sportowym stylu. Okrągła koperta ze stali szlachetnej o średnicy 39,5 mm kryje automatyczny mechanizm z rezerwą chodu wynoszącą aż 70 godzin. Zielony cyferblat chroni wypukłe szkło szafirowe. Model ten posiada także datownik dni miesiąca z lupą, wskazówki i indeksy wypełnione masą LumiBrite, wewnętrzny obrotowy pierścień kompasu, zakręcany dekiel i zakręcaną koronkę. Wodoszczelność klasy 200 m chroni mechanizm przed zalaniem podczas pływania i nurkowania. 3300 zł zegarownia.pl

Vertix GPS Adventure Watch to najwszechstronniejszy i najbardziej wydajny multisportowy zegarek w ofercie marki COROS. 60 h działania w trybie GPS, 150 h w trybie UltraMax GPS, 45 dni w trybie standardowym. Wodoszczelność na poziomie 15 ATM. Współpraca z systemami GPS, GPS + GLONASS, GPS + BEIDOU oraz GPS + GALILEO. W pakiecie pulsoksymetr, optyczny pomiar tętna, wysokościomierz barometryczny, akcelerometr, kompas, żyroskop oraz termometr. Obudowa o średnicy 48 mm wyposażona jest w bezel z tytanu, 1,2-calowy ekran z szafirowego szkła z powłoką DLC oraz silikonowy pasek.

Tissot T-Touch II łączy stylowy design z doskonałą wydajnością. Kompas, prognoza pogody, wysokościomierz i wodoszczelność do 100 metrów sprawiają, że ten zegarek idealnie się sprawdzi jako kompan w dowolnej eskapadzie. Zarówno na nartach pomiędzy szczytami wysokich gór, jak i w aktywności nad wodą w otoczeniu wspaniałych oceanicznych widoków.

2700 zł coros.com

2950 zł tissotwatches.com/pl Suunto 7 to połączenie sportowego zegarka i smartwatcha. Łączy wszechstronne wrażenia sportowe z bezpłatnymi mapami terenowymi offline i przydatnymi funkcjami smartwatcha dzięki Wear OS by Google™ – systemowi operacyjnemu urządzeń do noszenia. Suunto 7 jest zgodny z telefonami z systemem operacyjnym Android™ oraz iOS. 1999 zł (model na zdjęciu) komputronik.pl

Forerunner 30 to prosty w obsłudze zegarek biegowy z GPS. Wyposażony jest we wszystkie najważniejsze funkcje potrzebne podczas biegania i podstawowe powiadomienia z telefonu. Pozwala on również korzystać z narzędzi do monitorowania kondycji. Czas działania baterii: do 5 dni w trybie zegarka; 8 godzin w trybie GPS.

Casio WSD-F30-BKAAE to smartwatch przeznaczony dla osób aktywnych fizycznie. Zamiast klasycznej tarczy znajdziemy tutaj wyświetlacz LCD zabezpieczony warstwą szkła mineralnego. Wyświetlacz skrywa w sobie dwie warstwy wykonane w różnych technologiach – pierwsza jest kolorowa i służy do obsługi menu i aplikacji, natomiast druga – czarno-biała – wyświetla podstawowe informacje i gwarantuje dłuższy czas pracy na baterii. Osoby lubiące aktywność fizyczną i wyprawy w teren na pewno docenią obecność takich funkcji jak barometr, kompas, wysokościomierz, GPS, alarm wibracyjny i mikrofon pozwalający na używanie komend głosowych.

119,99 euro garmin.com/pl

2590 zł timetrend.pl

77


Chiny

Zajrzyj do środka Państwa Środka

TEKST AGNIESZKA WASZTYL

Państwo Środka – tak chętnie mówią o swoim kraju Chińczycy. Media rozpisują się o gospodarczej potędze Chin i najnowszych technologiach. Jednak nowoczesne drapacze chmur, szerokie autostrady i drogie samochody to nie wszystko. W Chinach nadal tradycja i kultura przeplatają się z nowoczesnością. To jedna z najstarszych cywilizacji świata, z historią sięgającą ponad 5000 lat.

78

FOTO: ROBERT NYMAN I CHUTTERSNAP/UNSPLASH

Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA


M

ocne zapachy kadzideł przyprawiają o zawrót głowy. Dźwięk gongów i głośne pieśni sprawiają, że przyglądamy się ceremoniom jak zahipnotyzowani. Jesteśmy w Świątyni Harmonii i Pokoju – tybetańskim klasztorze, największym w Pekinie. W jednym z pomieszczeń znajduje się 18-metrowy posąg Buddy. Wokół niego gromadzą się mnisi. Nie zwracają uwagi na turystów, widać, że duchowo są w zupełnie innym świecie. Podniosły nastrój udziela się przyglądającym się im ludziom. A za murami świątyni jest zupełnie inny świat. Wychodzimy na zewnątrz i od razu wita nas hałas i ogromny ruch. Co chwilę mijają nas nowoczesne samochody, rowery i motorynki – czasem na jednej jadą trzy osoby. Stolica Chin jest głośna, zatłoczona i pełna kontrastów. Dawny klimat Pekinu można odnaleźć, spacerując między hutongami.

To tradycyjne mieszkania Chińczyków, które są połączone ze sobą wąskimi uliczkami. Jeszcze w 1949 roku było ich ponad 7 tysięcy. Dziś jest ich kilkaset. Mieszkają w nich najczęściej biedniejsi mieszkańcy, w niektórych do dziś nie ma ogrzewania. Ale wiele z nich zostaje przekształconych na sklepy, pensjonaty czy małe restauracje. Z kolei w samym sercu miasta, przy słynnym Zakazanym Mieście i placu Tiananmen, tłumy turystów. A co kilkaset metrów wojsko i policja. Bezpieczeństwo przede wszystkim. Plac Tiananmen jest największym publicznym placem na świecie. To na nim Mao Zedong ogłosił w 1949 roku powstanie Chińskiej Republiki Ludowej, a czterdzieści lat później doszło do krwawo stłumionych studenckich protestów. Dziś na placu stoją pojedyncze kramy z pamiątkami z wizerunkiem Mao. Cena za jedną podobiznę to mniej niż 5 złotych.

FOTO: PIXABAY

Pekin – świątynia Lamy

79


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

nie zrobił takiego wrażenia, jakiego oczekiwałam. Z rozmowy wynika, że pani Lee jest nauczycielką, a do Pekinu przyjechała na… wakacje.

ZUPKI CHIŃSKIE, HERBATA I PAPIEROSY

FOTO: STEVE LONG/UNSPLASH

Na dworzec w Chinach niełatwo wejść. Takiej kontroli nie przechodziłam w żadnym innym kraju na świecie. I tak na przykład w Pekinie – podobnie jak przy wejściu do metra – sprawdzane są plecaki, natomiast bilet jest sprawdzany kilka razy. Na dworcu czekają kolejne kontrole. Żaden podróżny nie wejdzie od tak na perony. Wejścia od holu dworca oddzielone są barierkami. Po pokazaniu biletu na peron można wejść dopiero około 20 minut przed odjazdem pociągu. Nie ma możliwości pomylenia pociągów, bo obsługa dokładnie sprawdza bilet. A przed wejściem do wagonu jest kolejna kontrola. Następne odbywają się w środku pociągu podczas jazdy i przy opuszczeniu dworca, na który się przyjechało. Totalny Matrix. Pociąg Pekin – Szanghaj pędzi z prędkością ponad 300 km na godzinę. Odległość 1300 km pokonuje w 5 godzin. Bilety trzeba kupować jednak z dużym wyprzedzeniem. Wszystkie miejsca zapełnione. W pociągu policjant i pani sprzątająca. Nie ma wagonu restauracyjnego, ale w każdym wagonie jest możliwość zrobienia sobie herbaty lub zalania wrzątkiem potraw, które się ze sobą przyniosło. Chińczycy zaczynają jeść zaraz po wyruszeniu pociągu w trasę. Większość zalewa wodą zupki w proszku i za chwilę ich zapach czuć w całym wagonie. Część pasażerów pod-

Pekin to miasto z wielowiekową tradycją. Liczy przeszło 3 tysiące lat. Wspaniała Świątynia Nieba, wspomniane Zakazane Miasto, park Beihai, Świątynia Konfucjusza, Pałac Letni i Ogród Cesarski robią ogromne wrażenie. Jednak bardziej niż zabytki pochłonął nas klimat miasta. – Podoba wam się w Pekinie? – pyta starsza Chinka, która dzieli z nami pokój w hostelu. – Oczywiście – odpowiadam i mówię o naszych planach podróżniczych. Pani Lee przyjechała z Szanghaju. Jechała do Pekinu pociągiem ponad 20 godzin. – Też wam polecam. Pociąg jest tani, długo się jedzie, ale dzięki temu możecie podziwiać widoki za oknem – mówi z uśmiechem. Pani Lee mówi płynnie po angielsku, co jest nadal w Chinach rzadkością. Z wieloma Chińczykami, aby się porozumieć, używaliśmy aplikacji językowych. Z Panią Lee nie było tego problemu. – Widzieliście Chiński Mur? – pyta zaciekawiona. Odpowiadam twierdząco. Choć na mnie

80

FOTO: ROAD TRIP WITH RAJ/UNSPLASH

Tradycyjne i futurystyczne oblicze Pekinu...


FOTO: HYUNWON JANG/UNSPLASH

chodzi z termosami, aby zaparzyć sobie herbatę. Chińczycy z termosami to częsty widok w Pekinie i Szanghaju. W pociągach podróżni niespecjalnie zwracają uwagę na innych pasażerów. Rodziny z dziećmi oglądają filmy na tabletach bez słuchawek, normą są głośne rozmowy przez telefon. Ciekawie wyglądają także wagony sypialne. Na trasie Pekin – Datong nocny pociąg jedzie 6 godzin. Przedziały wyższej klasy są zamykane, ale większość Chińczyków z nich nie korzysta. Najczęściej wybierają tak zwane boksy, w których jest po 6 łóżek. Wagony nie są zamykane. Gdy my udaliśmy się do Datongu, we wszystkich przedziałach – z wyjątkiem wyższej klasy – nie było już wolnych miejsc. I, co mnie zszokowało, w chińskich pociągach legalnie można palić. Nie tylko w tych tańszych, ale także w tych nowoczesnych i klimatyzowanych.

„TU JEST GORZEJ NIŻ W NOWYM JORKU” – Czy możemy zrobić sobie z tobą zdjęcie? – pyta mnie mniej więcej dwunastoletni chłopiec. Oczywiście, że się zgadzam, a już za chwilę w kolejce do zdjęcia ustawia się cała klasa. I tak jest co kilkaset metrów. Dzieci, starsi ludzie, inni turyści z Azji. Moje blond loki są dla nich nie lada atrakcją. Czasem nie mogę spokojnie przejść. Spaceruję nadrzeczną prome-

Szanghaj nocą

nadą Bund, z której rozpościera się fantastyczny widok na nowoczesną dzielnicę Pudong. Tu zawsze są tłumy, a zwłaszcza wieczorem. Wszyscy przychodzą podziwiać nowoczesne wieżowce, które mienią się różnymi kolorami. Do tej pory moja blada twarz i blond włosy wzbudzały zainteresowanie, ale nikt tak otwarcie nie odważył się podchodzić. Podejrzewałam, że mogę być atrakcją turystyczną dla Chińczyków z mniejszych miast lub na prowincji. Ale nie tu, w kosmopolitycznym Szanghaju – jednym z najbardziej nowoczesnych miast świata. Tu turystów lub bogatych biznesmenów z Europy lub Stanów Zjednoczonych widać na każdym kroku. Drapacze chmur w Pudongu robią ogromne wrażenie. Najbardziej kojarzona jest wieża telewizyjna zwana „Perłą Orientu” i Shanghai World Financial Center. Ta dzielnica jest dumą Chin. Najwyższy wieżowiec Shanghai Tower ma ponad 600 metrów. I aż trudno uwierzyć, że jeszcze trzydzieści lat temu zamiast nowoczesnych budynków były tu pola i łąki. Szanghaj stale się rozbudowuje. Czasem ma się wrażenie, że to jeden wielki plac budowy. – Tu jest gorzej niż w Nowym Jorku – narzeka zmęczony turysta z Polski. Michał spędza w Szanghaju dwa dni i przyznaje, że męczy go to miasto. – Jest strasznie głośne, ludzi

81


tyle, że nie da się przejść. A do tego klaksony samochodów słychać co chwilę – podkreśla znużony chłopak. Tłumy turystów także na starym mieście. Jego uliczki są bardzo zatłoczone, a w odnowionych budynkach znajdują się sklepy, herbaciarnie, kawiarnie i restauracje. Często jednak płatność kartą jest utrudniona – w wielu miejscach akceptowane są tylko te chińskie. – Uwielbiam to miasto. Zawsze coś się dzieje. Ludzie są pomocni, życzliwi, choć czasem wpadają w panikę, gdy usłyszą, że zwracasz się do nich po angielsku – śmieje się turystka z Holandii, która ostatnie pół roku spędza, podróżując po świecie. To jej nagroda za ukończone studia i dłuższe wakacje przed rozpoczęciem pierwszej pracy. Miasto wciąga, wywołuje różne emocje i na pewno nie można się w nim nudzić. Ja jestem w nim zakochana. Szanghaj żyje, a atmosfera jest znacznie luźniejsza niż w Pekinie. Choć kontrasty także są widoczne, ale nie na pierwszy rzut oka. Oprócz nowoczesnych budynków w mieście nie brakuje zaniedbanych hutongów. Niektóre z nich nie mają nawet okien. Spacerując wieczorem po mieście, ze zgrozą obserwowałam, że jedynym światłem było to, które wpadało przez otwarte

FOTO: A. WASZTYL

Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

FOTO: PIXABAY

Szanghaj; wyżej – Zhujiajiao, tak zwana pływająca chińska Wenecja niedaleko Szanghaju

82


FOTO: PIXABAY

Datong

drzwi. W środku stała mała kuchenka, umywalka i wiadra z wodą. Pomieszczenia przypominały bardziej piwnice niż miejsca nadające się do zamieszkania. Trzeba jednak uważać na naciągaczy. W Pekinie daliśmy się naciągnąć na herbatę. Zaprosił nas na nią młody Chińczyk, który utrzymywał, że studiuje za granicą i że lubi poznawać turystów. Teraz to brzmi banalnie, ale wtedy straciliśmy czujność. Dzbanek herbaty kosztował nas – w przeliczeniu na naszą walutę – 100 zł. Trzeba przyznać, że była wyborna. W Szanghaju już nie daliśmy się wyprowadzić w pole. Na ulicy zaczepiła nas dziewczyna, która oferowała spacer po chińskim ogrodzie. Grzecznie odmówiliśmy – tym bardziej że widzieliśmy ich już kilka, a te najpiękniejsze można znaleźć w miasteczkach niedaleko Szanghaju. Młoda Chinka odeszła urażona. Ale naciąganie turystów na różne atrakcje jest niestety normą.

„MNICH ZA KIEROWNICĄ!” Do Datongu docieramy o świcie. Naszym celem jest wisząca świątynia trzech religii i groty Yungang – wykute w ścianie piaskowca. W grotach znajduje się ponad pięćdziesiąt tysię-

cy posągów Buddy. Większość z nich powstała pomiędzy V a VI wiekiem za panowania dynastii Wei. Największy, wyrzeźbiony w skale posąg ma aż 17 m wysokości. Już po wyjściu z dworca od razu otacza nas grupa taksówkarzy. My do grot chcemy dotrzeć autobusem – wiemy z przewodnika, że takie kursują. Jednak aby znaleźć przystanek, musimy się natrudzić. Nikt z napotkanych po drodze Chińczyków nie jest w stanie powiedzieć, kiedy i skąd odjeżdżają autobusy. Taksówkarze uparcie twierdzą, że połączeń nie ma. Po godzinie znajdujemy właściwy przystanek i ruszamy w kierunku grot. Datong jest miastem przemysłowym, szarym i nieciekawym. Sprawia ogólnie depresyjne wrażenie – przynajmniej na mnie takie zrobiło. Ale groty, które znajdują się kilkanaście kilometrów dalej – zachwycają. Wewnątrz znajdują się przepiękne kolorowe zdobienia. To naprawdę niezwykłe miejsce. Można tu spotkać wielu turystów z Chin i innych krajów azjatyckich, ale za to żadnego Europejczyka. Po zwiedzaniu grot chcemy pojechać do starożytnej świątyni Xuan Kong Si – świątyni trzech religii. Dotarcie spod grot jest jednak utrudnione. To ponad 80 kilometrów. Na małym parkingu próbujemy złapać

83


Z NOTATNIKA PODRÓŻNIKA

taxi. Z jednej wychodzi mężczyzna w pomarańczowych szatach, ogolony na łyso. Spotykamy turystów z Australii, którzy uśmiechają się do siebie i wołają: „Mnich za kierownicą!”. Wątpię, by tak było naprawdę, choć czytałam, że z tą duchowością w Chinach bywa różnie. Po dogadaniu się w sprawie ceny transportu – na migi oczywiście – ruszamy z nim do świątyni. Kompleks robi niesamowite wrażenie. Świątynia trzech religii: buddyzmu, konfucjanizmu i taoizmu powstała ponad 1500 lat temu w klifach. Zbudowano ją na wysokości 60 merów nad ziemią. Wielu podróżnych ma wrażenie, jakby unosiła się w powietrzu. W skałach wykutych zostało 40 pawilonów, które są ze sobą połączone drewnianymi kładkami. Po powrocie do Datongu mamy jeszcze 3 godziny do odjazdu pociągu. Jesteśmy głodni, więc wchodzimy do jednej z restauracji, których w centrum nie ma zbyt wiele. Menu po chińsku, więc danie wybieram, patrząc na obrazki. Długo nikt nie podchodzi, mam wrażenie, że obecność białych wywołuje u kelnerów panikę. W końcu podchodzi nieśmiała dziewczyna i pyta, co chcemy zamówić.

– Co to za mięso? – pytam, wskazując na obrazek. – Kurczak – odpowiada kelnerka. – A to? – Kurczak. Tu wszystko kurczak – mówi łamaną angielszczyzną, mimo że mięsa na obrazkach różnią się znacząco. Zamawiam „kurczaka” nr 1. Smakuje wyśmienicie.

NIESPODZIEWANA POMOC POLICJI Pekin. Druga nad ranem. Okolice Dworca Wschodniego. Już drugą godzinę błądzimy w poszukiwaniu naszego hostelu. To nasza ostatnia doba w Chinach. Nawigacja zwariowała, a napotkani Chińczycy bezradnie rozkładają ręce. Część z nich pokazuje zupełnie odmienne kierunki. Mieszkańcy Państwa Środka, nawet gdy czegoś nie wiedzą, to nigdy się do tego nie przyznają. Niewiedza w jakiejś dziedzinie oznacza dla nich utratę twarzy. Zresztą tak jest też w innych azjatyckich państwach. – Chyba spędzimy tę noc pod gołym niebem – mówię zrezygnowana do mojego towarzysza podróży i szukam wzrokiem parku. Plecaki nam ciążą, jesteśmy zmęczeni, ale nie zanosi się na to, że prędko położymy się spać. Oddaliliśmy się już chyba znacznie

FOTO: MARKUS WINKLER/UNSPLASH

Plac Niebiańskiego Spokoju (Tiananmen) w Pekinie

84


F OT

EN

TC

HA

N/

UN

S AS

H

FOTO: PIXABAY

INC

PL

od naszego potencjalnego hostelu, mijamy śpiących na ulicy bezdomnych. Pekin to jedyne miasto, w którym się na nich natknęłam. Nie mam pojęcia, gdzie jesteśmy. – Co wy tu robicie sami o tej porze? – odwracam się i widzę policjanta w radiowozie, który łamaną angielszczyzną próbuje nawiązać z nami kontakt. Jego zdziwiona mina na widok dwójki młodych białych ludzi mówi wszystko. – Zgubiliśmy się. Nikt nie wie, gdzie jest ta ulica. Nasz GPS nie widzi jej – mówię zmartwiona i pokazuję policjantowi adres. Funkcjonariusz zapisuje go w swoim telefonie i głośno rozmawia ze swoimi towarzyszami. W sumie jest ich czterech. Na tylnych siedzeniach siedzi dwóch młodziutkich policjantów. Uśmiechają się do nas przyjaźnie. – Wychodźcie! – mówi do nich starszy policjant. Młodzi posłusznie spełniają rozkaz. – A wy wsiadajcie. Podwieziemy was – mówi przyjaźnie. Zaskoczeni wsiadamy do radiowozu. Okazuje się, że nasi nowi znajomi także mają problem ze znalezieniem naszego hostelu. Po mniej więcej pół godzinie wreszcie jesteśmy na miejscu. To był długi dzień… ■

O: V

85


PROMOCJA

Subaru Forester e-BOXER

Nowe możliwości w sprawdzonej formule TEKST PIOTR CIECHOMSKI

Producenci nowych samochodów coraz częściej szukają technologii alternatywnej wobec silników spalinowych ze względu na zmniejszające się dopuszczalne normy spalania. Tym samym starają się zadowolić klientów na już – zdawałoby się – zapełnionym technologicznymi nowinkami rynku. W 2020 roku do gry wkracza Subaru, które w kultowym Foresterze po raz pierwszy prezentuje tzw. miękką hybrydę – napęd, który ma za zadanie oszczędnie, ale przede wszystkim zgodnie z tradycjami firmy, wozić przyszłych klientów. 86

M

arka spod znaku plejad niemal od początku istnienia kieruje się własną filozofią. Poziomy, przeciwsobny układ silnika typu bokser, stały napęd na cztery koła czy dbałość o bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów to bez wątpienia wyróżniki producenta z Kraju Kwitnącej Wiśni. I tym razem nie jest inaczej. Nowy Subaru Forester zachowuje zalety poprzedników, jednocześnie oferując technologiczne nowości, które ułatwiają codzienne użytkowanie i poprawiają zarówno aktywne, jak i pasywne bezpieczeństwo pojazdu. Model na rok 2020 ma bardziej zwartą, smukłą i masywną bryłę, przeprojektowano również zderzaki wraz z reflektorami. Nadwozie Forestera nieco urosło, na niezmiennym 22-centymetrowym poziomie pozostał prześwit, co w połączeniu z napędem S-AWD i słusznymi kątami natarcia, rampowym i zejścia, sprawia, że samochód nie boi się zjechać


z asfaltu, a nie jest tak oczywiste w przypadku konkurencji. Powiększono bagażnik, który teraz ma pojemność 509 litrów i jest – mimo znajdującego się w tylnej części zestawu baterii – o 5 litrów większy niż w poprzedniej generacji. Cała konstrukcja opiera się na nowej platformie SGP, która dba o bezpieczeństwo podróżujących i jest jednym z powodów otrzymania najwyższej noty w testach Euro NCAP oraz wyróżnienia dla najlepszego w klasie. Dużym plusem jest także przeszklenie pojazdu. Subaru stawia na widoczność i nie proponuje „wizjerów”, tylko pełnoprawne, duże szyby, które bez wątpienia wpływają na lepsze czucie pojazdu podczas poruszania się po drodze. Wnętrze samochodu także zostało odświeżone. Producenci zastosowali sporą ilość dobrej jakości plastiku oraz miłych dla oka przeszyć, skóry i elementów dekoracyjnych w kolorze „piano black”. Całość, uzupełniona o multimedialny system rozrywki, prezentuje się na naprawdę przyzwoitym poziomie. Nowością technologiczną jest rozpoznawanie kierowcy. Kamera umieszczona w „kapliczce” na desce rozdzielczej zapamiętuje do pięciu twarzy kierowców i w zależności od profilu automatycznie dostosowuje do zapamiętanych ustawień foteli, lusterek, a także temperaturę wewnątrz pojazdu. Ta sama technologia dba o skupienie podczas jazdy. Jeżeli wykryje, że jesteśmy rozkojarzeni lub nasz wzrok nie jest skierowany na drogę przed nami, informuje o tym na wyświetlaczu i emituje odpowiedni sygnał dźwiękowy.

Przy zakupie nowego Forestera otrzymujemy flagową technologię EyeSight, która aktywuje się w obliczu niebezpieczeństwa lub kolizji. Dwie kamery umieszczone w przedniej części podsufitki działają wraz z układami napędowym, jezdnym i hamulcowym, i niczym nasz dobry stróż dbają o odpowiedni odstęp od poprzedzającego pojazdu oraz jazdę zgodnie z wytyczonymi pasami ruchu, a w razie niebezpieczeństwa są w stanie autonomicznie zatrzymać się przed przeszkodą. Na pokładzie znajdziemy także czujniki martwego pola oraz system awaryjnego hamowania podczas jazdy na wstecznym biegu. Ciekawostką może być kamera zamontowana w prawym lusterku. Uruchamiana za pomocą przycisku, jest wybawieniem przy podjeżdżaniu pod krawężniki, a także na ciasnych miejscach parkingowych.

87


PROMOCJA

Największą nowością jest rozwiązanie, które napędza nowego „Leśnika”. E-BOXER, bo tak auto zostało nazwane, to połączenie dwóch silników: grającego pierwsze skrzypce 2-litrowego spalinowego o pojemności 150 KM i 194 Nm oraz wspomagającego go silnika o pojemności 16,7 KM, co najważniejsze, potrafiącego wykrzesać dodatkowe 66 Nm. Nie jest to jednak typowa „miękka hybryda”. W tym przypadku napęd jest stale przenoszony na cztery koła, a na napędzie elektrycznym jesteśmy w stanie przejechać z małą prędkością odległość do 1,6 km. Ładowanie baterii odbywa się podczas hamowania, więc zupełnie nieodczuwalna jest tu rekuperacja znana z modeli marek konkurencyjnych. Za przeniesienie napędu odpowiada bezstopniowa skrzynia CVT, która dla wygody kierowcy symuluje 7 biegów. Działa ona dość płynnie, choć nie można oprzeć się wrażeniu, że czasem „trzyma” obroty za wysoko. Komfort jazdy nowym Foresterem utrzymany jest na stałym, wysokim poziomie. Niewątpliwie pomaga w tym niski środek ciężkości wspomagany umieszczeniem zabudowanego silnika elektrycznego w tylnej części skrzyni biegów oraz zestawu baterii nad drugą osią. Samochód trzyma się drogi jak przyklejony, a pokonywanie zakrętów nawet przy wyż-

88

szej prędkości nie robi na nim większego wrażenia. Do jazdy w terenie producent przeznaczył dwa tryby X-Mode, które możemy aktywować za pomocą przełącznika znajdującego się w konsoli środkowej w zależności od tego, czy poruszamy się w lekkim, czy ciężkim terenie. W obydwu przypadkach elektronika imituje działanie blokad mechanizmów różnicowych. Dodatkowo w trybie poświęconym ciężkim przeprawom dezaktywują się systemy kontroli trakcji. Podczas jazdy w głębokim śniegu samochód sprawuje się znakomicie – wspomagany przez moment obrotowy z silnika elektrycznego, jest w stanie skutecznie pomóc kierowcy w tarapatach. Jazda po stromych zboczach to również podwyższony wynik spalania, jednak mimo pokonywania wielu serpentyn o dużym kącie nachylenia wskazanie nie podnosi się powyżej 9,3 litra na 100 km, co można uznać za bardzo dobry wynik. Subaru z nowym Foresterem wkroczył na zupełnie nowe dla siebie e-terytorium. Model nie stracił jednak nic z cech swoich poprzedników i nadal jest samochodem, na którym naprawdę można polegać. Auto, które zaczynało jako terenowe kombi, wciąż ma do zaoferowania dużo miejsca i komfort, a właściwościami jezdnymi może śmiało konkurować o miano lidera w segmencie. ■


89


W następnym wydaniu

TRAVEL POLSKA m.in.:

d Polska na weeken z Podlasie Na rowerze prze

FOTO: PIXA BAY

A FOTO : MA REK RO KIT

K amperem w świat, czyli urlop na kołach

Zapraszamy na strony naszego wydawnictwa: facebook.com/TravelPolskaMagazyn instagram.com/TravelPolskaMagazyn

Wydawnictwo MajerMedia ul. Tadeusza Kościuszki 26 21-500 Biała Podlaska Tel. 83 411 50 11

www.majermedia.com redakcja@majermedia.com prenumerata@majermedia.com reklama@majermedia.com

90

DYREKTOR ZARZĄDZAJĄCY: Maciej Majerczak REDAKCJA: Redaktor naczelny: Rafał Nowicki Redaktor prowadząca: Katarzyna Jaszczuk Zespół redakcyjny: Paweł Ilczuk, Aleksandra Makaruk, Renata Nawrocka, Robert Nienacki, Karina O’Neill Współpraca: Michał Stolarewicz Korekta: Anna Nalikowska Skład: Grzegorz Waszczuk

Druk: Mazowieckie Centrum Poligrafii Okładka: foto Fredrik Ohlander/Unsplash Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo redagowania nadsyłanych tekstów. Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.

Wydawnictwo MajerMedia jest członkiem Izby Wydawców Prasy


91


92

Profile for MajerMedia

Travel Polska 2 2020