Page 1

MAGAZYN BEZPŁATNY ISSN 2450-9612

32 SPORT FORMUŁA 1

NUMER 22 • PAŹDZIERNIK / LISTOPAD 2019

40 LIFESTYLE KONIE ARABSKIE

56 ŚWIAT HONGKONG VS. CHINY

NAJBOGATSZA RODZINA ŚWIATA KONFERENCJE I SZKOLENIA CZARNOBYL DZISIAJ

POLSKIE START-UPY SPRZĄTAJĄ ŚWIAT BIZNES • SYLWETKA • LIFESTYLE • FINANSE • GADŻETY • JEDZENIE • PODRÓŻE


AS TRAS

WS Z YSTKICH

FUEL EX Fuel EX pokona każdą trasę i zrobi to po mistrzowsku. Jeśli masz wybrać tylko jeden rower, to wybierz właśnie ten. trekbikes.com


OD REDAKCJI WYDAWNICTWO MAJERMEDIA ul. T. Kościuszki 26 21-500 Biała Podlaska Tel. 83 411 50 11

REDAKCJA REDAKTOR NACZELNY: Szymon Lach REDAKTOR PROWADZĄCY: Maciej Majerczak ZESPÓŁ REDAKCYJNY: Paweł Ilczuk, Katarzyna Jaszczuk, Konrad Jaszczuk, Aleksandra Makaruk, Rafał Nowicki

SZANOWNI PAŃSTWO!

Cóż to był za czas pełen fantastycznych wydarzeń! W dzisiejszym świecie dzieje się już tyle różnych rzeczy, że naprawdę trudno nadążyć… nawet osobom, które są z technologią bardzo dobrze zaznajomione. I muszę przyznać, że gdy oglądałem wyścig Formuły 1 w Singapurze, naszła mnie pewna refleksja. To ewenement. 20 kierowców, śmietanka motosportu, ściga się bolidami, osiągając prędkość ponad 300 km/h, przeciążenia dochodzą do 5G. Zespoły składają się z kilkudziesięciu osób, które fizycznie są na torze w trakcie weekendu wyścigowego. Do tego dochodzi kilkaset osób, które pracują w fabrykach. A w niedzielę, po zakończeniu wyścigu, organizator podaje, że na żywo zawody oglądało 268 000 widzów! 268 000 ludzi oglądało 20 kierowców. Na mnie to zestawienie robi olbrzymie wrażenie. Żałuję oczywiście, że Robert Kubica zamyka stawkę kierowców, ale jednocześnie uważam, że więcej czystej frajdy będzie miał, ścigając się w innych kategoriach, które wcale nie muszą być mnie ekscytujące. Oczywiście, jeśli ostatecznie opuści Formułę 1. W temacie numeru przeczytacie Państwo o trendzie zero waste. Polskie firmy dwoją się i troją, żeby świat był mniej zanieczyszczony. Starają się przetwarzać śmieci, aby można było je ponownie wykorzystać. Wyobrażacie sobie, że z fusów od kawy można wyprodukować filiżanki? Kto by przypuszczał, prawda? A jednak! Powstaje coraz więcej badań i publikacji na temat środowiska, widać, że to silny trend, który jest niezmiernie istotny dla nas wszystkich, dlatego dbajmy o środowisko. Każdy może się przyłączyć w codziennym życiu do tego, aby świat dookoła nas był przyjemniejszy. Na kolejnych stronach piszemy o cenach arabskich koni, które potrafią kosztować o wiele więcej niż najbardziej luksusowe samochody. Są jednak osoby, którym ten fakt nie przeszkadza i poświęcają sporo uwagi temu, aby ceny ich koni nie spadały. W tym numerze znajdziecie też Państwo ciekawy tekst na temat izraelskich linii lotniczych El Al oraz Polskich Linii Lotniczych LOT, które rozwijają się, otwierając nowe kierunki, dzięki czemu można komfortowo podróżować do najdalszych zakątków świata. I tego Państwu życzę. Doświadczenia z podróży to jedno z największych dóbr, które można stosunkowo tanio kupić, a których nikt nam nigdy nie zabierze. Kłaniam się nisko… Szymon Lach redaktor naczelny

8

Business Life Polska

WSPÓŁPRACA: Marta Brzezińska, Krzysztof Kotlarski, Dawid Mikoś KOREKTA: Anna Nalikowska

REKLAMA SPECJALIŚCI DS. SPRZEDAŻY: Jakub Wróbel Bartłomiej Dudziński Skład: Piotr Pyczek Fotografowie: Bartek Kuczer, Łukasz Kuczyński Druk: MAZOWIECKIE CENTRUM POLIGRAFII

WWW www.majermedia.com

E-MAIL redakcja@majermedia.com reklama@majermedia.com prenumerata@majermedia.com

WYDAWNICTWO MAJERMEDIA JEST CZŁONKIEM IZBY WYDAWCÓW PRASY.

Redakcja nie zwraca materiałów niezamówionych i zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych tekstów. Wydawca nie odpowiada za treść zamieszczonych reklam.


50

74

HONGKONG NIE CHCE BYĆ CZĘŚCIĄ CHIN

SPIS TREŚCI

Newsy ze świata���������������������������������������������������������12 Gadżety����������������������������������������������������������������������16 Temat numeru – polskie firmy sprzątają świat��������� 20 Formuła 1 – Singapur������������������������������������������������28 Weekend w Singapurze���������������������������������������������32 Aukcje – konie arabskie�������������������������������������������� 34 Recenzje hoteli��������������������������������������������������������� 38 Linie lotnicze – El AI�������������������������������������������������� 40 Katastrofa humanitarna w Jemenie������������������������ 44 Imponujące liczby LOT-u������������������������������������������� 50 Czarnobyl dzisiaj��������������������������������������������������������52 Hulajnogi w świetle prawa��������������������������������������� 56 Rodzina Waltonów���������������������������������������������������� 60 Biznes i świat – Hicron���������������������������������������������� 62 Konferencje i szkolenia��������������������������������������������� 66 Cyberbezpieczeństwo�����������������������������������������������70 Chiny vs. Hongkong��������������������������������������������������74 Wino z Indii����������������������������������������������������������������78 Przegląd – niezbędnik mężczyzny���������������������������� 86 Ekspansja Energylandii�������������������������������������������� 88 Auto - prezentacja ���������������������������������������������������� 90 Akustyka w biurze�����������������������������������������������������94 10

Business Life Polska

FOTO: MARCIN CHMIELEWSKI

LOT MIERZY WYSOKO I DALEKO

20 TEMAT NUMERU

POLSKIE START-UPY SPRZĄTAJĄ ŚWIAT MAGAZYN BEZPŁATNY ISSN 2450-9612

32 SPORT FORMUŁA 1

NUMER 22 • PAŹDZIERNIK / LISTOPAD 2019

40 LIFESTYLE KONIE ARABSKIE

56 ŚWIAT HONGKONG VS� CHINY

NAJBOGATSZA RODZINA ŚWIATA KONFERENCJE I SZKOLENIA CZARNOBYL DZISIAJ

POLSKIE START-UPY SPRZĄTAJĄ ŚWIAT BIZNES • SYLWETKA • LIFESTYLE • FINANSE • GADŻETY • JEDZENIE • PODRÓŻE


ELEKTRYCZNE HULAJNOGI 56

KONTRA NOWE PRZEPISY

FOTO: JAROSŁAW ROLAND KRUK, WIKIPEDIA, LICENCE CC

FOTO: MAREK RUCINSKI, UNSPLASH

FOTO: SINGAPORE GP PTE LTD

FOTO: STUDIO INCENDO, WIKIPEDIA

28 GRAND PRIX SINGAPURU

FORMULA 1

34

KONIE ARABSKIE

ILE KOSZTUJE DOSKONAŁOŚĆ?

11


AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA

GOOGLE MA 21 LAT 27 września 1998 – tę datę przyjęto jako początek istnienia firmy Google. Dwóch studentów Uniwersytetu Stanforda w Kalifornii – Larry Page i Sergey Brin – stworzyło wyszukiwarkę internetową, która dała początek jednemu z największych technologicznych imperiów świata. Dziś wszystkie usługi i firmy związane z Google (wraz z samym Google) zrzeszone są pod postacią holdingu Alphabet Inc. Wartość Alphabet Inc. szacuje się na 863 miliardy dolarów, co czyni ją 4. największą firmą na świecie. Dowodzący holdingiem Page i Brin znaleźli się odpowiednio na 8. i 9. miejscu listy najbogatszych ludzi świata. Obaj dysponują majątkiem wycenianym na mniej więcej 53 miliardy dolarów. ⚫

12

Business Life Polska

Po ponad 25 latach inwestycji na Giełdzie Papierów Wartościowych Roman Karkosik wycofuje z niej swoje spółki. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami biznesmen zamierza wycofać z obrotu część spółek, którymi zarządza i prowadzi wykup ich akcji. Ma to umożliwić złożenie wniosku o zniesienie dematerializacji akcji, czyli przywrócenie im formy dokumentu. Alchemia oraz Impexmetal stały się już w 100% własnością Romana i Grażyny Karkosików i znikną z warszawskiej giełdy prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Samo wycofanie się z giełdy jest uzasadniane dążeniem do uporządkowania struktury całej grupy Boryszew. ⚫

FOTO: ZBYNEK BURIVAL, UNSPLASH

FOTO: PAWEŁ CZERWIŃSKI, UNSPLASH

FOTO: BEAX, WIKIPEDIA

KARKOSIK WYCOFUJE SIĘ Z GIEŁDY

SAUDYJSKA RAFINERIA POD OSTRZAŁEM

Największy w Arabii Saudyjskiej punkt wydobycia ropy naftowej został poważnie uszkodzony przez precyzyjny atak rakietowy. Początkowo przypuszczano, że stoją za nim jemeńscy rebelianci Huti, którzy przyznali się do ataku. Według władz USA za atakiem stoi Iran, otwarcie wspierający działania Huti w Jemenie, jednak kierunek, z którego nadleciały rakiety, wskazuje na terytorium Iraku. Rafineria w Bukajk (Abqaiq) wytwarzała 5,7 miliona baryłek ropy dziennie, co stanowiło ok. 5% światowej produkcji. To wydarzenie spowodowało natychmiastowy wzrost cen ropy na globalnych rynkach, który utrzyma się zapewne do czasu, aż produkcja w Bukajk zostanie wznowiona. ⚫


NIKE NAJDROŻSZE W HISTORII Nie chodzi tu oczywiście o ceny obuwia i ubrań tej marki, ale o jej kondycję finansową. Wzrost sprzedaży przewyższył przewidywania analityków, co ucieszyło nie tylko zarząd firmy, ale również jej akcjonariuszy. Ceny akcji Nike przekroczyły 90 dolarów i wszystko wskazuje na to, że będą rosły dalej, bijąc kolejne rekordy. Na historyczny kurs akcji miała wpływ m.in. wielka popularność marki w Chinach. Pomimo trwającej wojny handlowej między USA a Chinami sprzedaż Nike wzrosła tu o 27% w ciągu roku. Duży wpływ na zyskowność ma też intensywny rozwój kanałów bezpośredniej sprzedaży internetowej, której wielkość wzrosła w ciągu roku o zawrotne 42%. ⚫

FOTO: MAT. PRASOWE

FOTO: KRISTIAN EGELUND/ UNSPLASH

Jedno z najstarszych biur podróży na świecie, czyli brytyjski Thomas Cook Group, przestaje istnieć. W skład grupy kapitałowej wchodziły m.in. linie lotnicze, a także liczne sieci biur podróży. Należało do nich m.in. biuro Neckermann Polska – jedna z największych tego typu firm w naszym kraju, które ogłosiło swoją upadłość kilka dni później. Bankructwo grupy Thomas Cook pociągnęło za sobą niespotykaną dotąd falę bankructw i upadłości hoteli na całym świecie – nie tylko tych bezpośrednio powiązanych ze spółką. W samej Hiszpanii mówi się o bankructwie około 500 hoteli, którym Thomas Cook jest winien łącznie około 200 milionów euro. ⚫

FOTO: MAT. PRASOWE

THOMAS COOK OGŁOSIŁ UPADŁOŚĆ

PORSCHE CAYENNE COUPE WJEŻDŻA NA RYNEK

Do gamy sportowo-użytkowych aut marki Porsche dołączyła właśnie najbardziej rasowa odmiana hitu ze Stuttgartu – Cayenne Coupe. Nowy model, oferowany równolegle ze standardowym Cayenne 3. generacji, cechuje bardziej dynamiczna stylizacja, mocno nawiązująca do modelu 911. W parze z efektownym wyglądem idą oczywiście doskonałe właściwości jezdne oraz osiągi – już podstawowy wariant dysponuje mocą 340 KM i przyspiesza do 100 km/h w 6 sekund. Mocniejsze Cayenne Coupe S ma 440 KM, a topowy, ośmiocylindrowy wariant Turbo aż 550 KM – każdy z nich „urywa” kolejną sekundę z czasu przyspieszenia do „setki”. Dostępne są także wersje hybrydowe, z których najmocniejsza oferuje aż 680 KM. To wszechstronne auto, które świetnie się sprawdzi w każdych warunkach. ⚫

13


AKTUALNOŚCI ZE ŚWIATA ROBOT DA VINCI W MEDICOVER

FOTO: MATERIAŁY PRASOWE

FOTO: MATERIAŁY PRASOWE

W warszawskim Szpitalu Medicover dr Paweł Salwa w asyście robota da Vinci wykonał już ponad 350 operacji raka prostaty. Robot umożliwia wysoką precyzję zabiegu, skraca okres rekonwalescencji pacjenta oraz minimalizuje ryzyko wystąpienia komplikacji i niweluje ból pooperacyjny. „System robotyczny da Vinci to kosmiczna technologia w sali operacyjnej, pozwalająca na bardzo precyzyjne operowanie. Umożliwia nawet 20-krotne powiększenie oraz użycie zminiaturyzowanych narzędzi długości 5 mm. Dzięki temu możemy dokładniej usunąć nowotwór” – mówi doktor Paweł Salwa, kierownik oddziału urologii w Szpitalu Medicover. Więcej na ten temat można znaleźć na stronie urologia.medicover.pl. ⚫

SAMOCHODY DYKTATORA ZLICYTOWANE

Ostatnie dwa tygodnie sezonu 2019 w Energylandii to Halloween Time. Od 16 października będzie się tu można nieźle wystraszyć. A w sobotę 26 października Halloween Night! Tego dnia Park Rozrywki czynny będzie aż do 22.00, a na gości czekać będą przerażająco dobre pokazy artystyczne oraz przeraźliwie odstraszająco przebrani animatorzy. W tym roku w Energylandii premierę miała Zadra, czyli najwyższy na świecie Wooden Coaster, który osiąga zawrotną prędkość 121 km/h. Z tej niezwykłej konstrukcji hybrydowej skorzystać można w nowo otwartej strefie Smoczy Gród. ⚫

14

Business Life Polska

FOTO: SPENCER DAVIS, UNSPLASH

HALLOWEEN TIME W ENERGYLANDII

Mimo iż Gwinea Równikowa jest jednym z największych producentów ropy naftowej w Afryce, jej mieszkańcy borykają się ze skrajnym ubóstwem. Winę za to zdaje się ponosić wystawny styl życia dyktatora oraz jego synów. Starszy syn i wiceprezydent Teodorín Nguema Obiang został pozbawiony 11 supersamochodów pod zarzutem prania pieniędzy i nieuczciwego zarządzania finansami publicznymi. Auta zostały skonfiskowane w Szwajcarii jeszcze w roku 2016, jednak długi postój wpłynął na ich wartość pozytywnie. Za kolekcję prawie nieużywanych aut spodziewano się uzyskać około 74 milionów złotych, lecz ostateczny wynik aukcji to aż 108 milionów złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone na programy socjalne, mające poprawić warunki życiowe mieszkańców Gwinei Równikowej. ⚫


GADŻETY TAG HEUER MONACO GULF SPECIAL EDITION

SVPER11 Jeden z najbardziej kosmicznych zegarków w historii wkrótce trafi do seryjnej produkcji. Inspirowany misją Apollo 11 zegarek SVPER11 został zaprojektowany przez Polaka, Rafała Czanieckiego. Uwagę zwraca przede wszystkim tarcza z topograficzną mapą księżyca i sekundnikiem w kształcie krzyża, oznaczającego miejsce lądowania. Zegarek można już zamówić za pośrednictwem Kickstartera, a na wspierających projekt czekają różne warianty kolorystyczne oraz korzystne oferty cenowe. ⚫

Pod lekko wypukłym, szafirowym szkiełkiem widać granatowy, ozdobiony szlifem słonecznym cyferblat z białymi tarczkami (licznik 30-minutowy chronografu oraz mała sekunda), a także pionowymi pasami: niebieskim i pomarańczowym. Najnowszy „Gulf” posiada 39-milimetrową kopertę ze stali szlachetnej o klasie wodoszczelności 100 m, w której wnętrzu zamknięto Calibre 11 4Hz werk z automatycznym naciągiem i 40-godzinną rezerwą chodu. Całość zestawiono z czarnym paskiem ze skóry cielęcej oraz pomarańczowymi przeszyciami. ⚫

tagheuer.com Cena: 23 790 zł

svper11.com Cena: 349 dolarów

XIAOMI MI MIX ALPHA Choć chińskie smartfony kojarzone są z naśladowaniem konkurencji, tym razem Xiaomi zawstydziło wszystkich gigantów telefonii komórkowej. Zaprezentowany niedawno Xiaomi Mi Mix Alpha został w całości owinięty wyświetlaczem OLED. Poza tytanowym paskiem na tylnej obudowie, skrywającym trzy aparaty fotograficzne, praktycznie cała obudowa jest efektownym ekranem dotykowym. Jeśli jesteście entuzjastami tego typu nowinek, musicie być czujni – do sprzedaży trafi jedynie 500 sztuk tego modelu. ⚫

mi.com Cena: ok. 11 000 zł

MUDITA PURE Kolejny polski start-up w zestawieniu to telefon dla osób, które mają dosyć smartfonów nieustannie bombardujących nas informacjami i naruszających naszą prywatność. Mudita Pure jest przeznaczony dla osób, które chcą odciąć się od szumu informacyjnego, social mediów i internetu oraz dbają o swoją prywatność. Telefon zadba również o nasze zdrowie dzięki opatentowanej niskoemisyjnej antenie oraz przyjaznemu dla oczu wyświetlaczowi E Ink. Jego dodatkową zaletą jest niskie zużycie energii – ładowarka nie będzie potrzebna zbyt często. ⚫

mudita.com Cena: 369 dolarów

16

Business Life Polska


MARQ COLLECTION ™

STWORZONE Z GŁĘBI NASZEGO DNA. AUTENTYCZNE W KAŻDYM CALU. © 2019 Garmin Ltd. lub podmioty zależne.


GADŻETY IKEA SYMFONISK

ASUS ZENBOOK PRO DUO Moda na wielkie i podwójne ekrany wkroczyła w świat komputerów przenośnych. Najnowszy model marki Asus oddaje w ręce użytkownika dwa ekrany o rozdzielczości 4K, z których jeden, dotykowy, został umieszczony w kadłubie laptopa, tuż nad klawiaturą. Dodatkowa przestrzeń robocza z obsługą dotyku tworzy nowe możliwości pracy, w szczególności dla użytkowników profesjonalnych i artystów. Najwyższej klasy podzespoły dotrzymają kroku każdemu, w tym także miłośnikom gier. ⚫

Ta niepozorna, dostępna w dwóch kolorach lampka skrywa w sobie wysokiej jakości głośnik Bluetooth, opracowany przez firmę Sonos. Wystarczy podłączyć go do zasilania i domowej sieci Wi-Fi oraz… wkręcić żarówkę. Obsługa odbywa się za pomocą aplikacji lub funkcji Apple AirPlay 2. Jest to typowy głośnik sieciowy, który można połączyć z innymi urządzeniami marki Sonos w całym domu, by nieprzerwanie cieszyć się muzyką. Urządzenie cechuje efektowny i praktyczny design, a także naprawdę zaskakująca jakość dźwięku. ⚫

ikea.com Cena: 799 zł

asus.com Cena: od 11 999 zł

IRISCAN DESK 5 PRO

18

CAVIAR IPHONE 11 PRO

Urządzenie wyglądające jak biurkowa lampka jest w rzeczywistości skanerem. Wystarczy położyć pod nim dokument lub książkę, aby w ciągu kilku sekund stworzyć jej cyfrową kopię. Oprogramowanie skanera potrafi odczytywać tekst, a nawet „wyprostować” rozłożoną książkę, tworząc obraz gotowy do druku – bez efektu zagiętych kartek i widocznego grzbietu. Wbudowany w ramię skanera aparat o matrycy 12 megapikseli i 4 diody LED mogą również służyć jako wizualizer, pokazujący obraz w czasie rzeczywistym. ⚫

Rosyjska firma Caviar, słynąca ze sprzedaży luksusowych, ręcznie zdobionych telefonów, wzbogaciła swoją ofertę o najnowszy model marki Apple. Nowy iPhone 11 Pro jest dostępny w wariantach od 64 do 512 GB, jednak nie to jest w nich najważniejsze. Na zawrotne ceny wpływ ma obudowa. Najdroższy egzemplarz został wykończony złotem, metalami szlachetnymi, diamentami oraz… fragmentem autentycznej księżycowej skały. Nabywca z Chin zapłacił za niego ponad 51 tysięcy dolarów. ⚫

irislink.com Cena: 1399 zł

caviar.global Cena: od 4320 dolarów

Business Life Polska


#DontCrackUnderPressure


Temat numeru

20

Business Life Polska


JAK POLSKIE START-UPY ODKOPUJĄ ŚWIAT ZE ŚMIECI TEKST: DAWID MIKOŚ

FOTO: BERNARD HERMANT, UNSPLASH

P

rodukujemy coraz więcej śmieci: 80% z nich trafia na składowiska, gdzie pozostaną na długie lata, często już na zawsze. Tylko około 10% odpadów poddawanych jest recyklingowi; część trafia do mórz i oceanów, zagrażając życiu morskich zwierząt. Te, które są spalane w domowych piecach, powodują emisję rakotwórczych dioksyn zatruwających powietrze i powodujących groźne choroby. Kwestia nadmiernej produkcji śmieci nie dotyczy oczywiście tylko Polski, ale całego świata. Jedynym skutecznym orężem w walce z nią pozostaje zrezygnowanie z produkcji tworzyw sztucznych, stosowanie recyklingu oraz przetwarzanie śmieci w sposób tani i skuteczny. Wielu firmom udało się opracować odkrywcze patenty, które mają pomóc w codziennej segregacji śmieci, produkcji zastępczych opakowań, wytwarzaniu sztucznej skóry czy przetwarzaniu najtrudniejszych rodzajów odpadów – także na skalę przemysłową. Ciekawe, że dużo z nich wywodzi się z Polski i często stosuje zaawansowane technologicznie innowacje. Oto najciekawsze spośród krajowych przedsięwzięć, które mogą odkopać świat z ton zalegających wszędzie śmieci. KOLCZYKI Z PROCESORÓW

Plecak z banerów reklamowych, biżuteria z elementów Nokii 3100, poduszki z worków po kakao – oto asortyment sklepu internetowego Deko Eko. W całości rzeczy te powstały ze starych przedmiotów z inicjatywy Agaty Frankiewicz z Krakowa,

polskiej królowej upcyklingu. Namówiła ona znanych krajowych projektantów do tworzenia i sprzedawania za pośrednictwem swojej platformy przedmiotów z „drugim życiem”. Dziś z powodzeniem kupują je nie tylko klienci indywidualni, ale także korporację, takie jak Ikea czy Polpharma. Amerykański magazyn „Forbes” wyróżnił biznes Polki jako jeden z najbardziej obiecujących światowych start-upów założonych przez kobiety. PORTFEL Z POLSKICH JABŁEK

Polska jest trzecim, po Hiszpanii i Włoszech, największym producentem owoców w Europie. Naszą dumą są oczywiście polskie szampiony i idaredy, z których na masową skalę powstają soki, dżemy i susze. Wytłoczyny z nich stanowią około 90% odpadów krajowego przetwórstwa owocowo-warzywnego: w sezonie to około 500 ton. Twórczynie Bio2Materials, architektki Aleksandra Kantor i Katarzyna Szpicmacher, wpadły na pomysł, jak je wykorzystać. Inspirując się włoską marką Vegea, produkującą materiał z wytłoczyn z winogron, stwierdziły, że pozostałości po polskich jabłkach mogą posłużyć do produkcji… sztucznej skóry. Nie dosyć, że przypomina ona tę prawdziwą, to jest na tyle wytrzymała, że można z niej nawet szyć ubrania. Jak na razie materiał jest osiągalny w wersji laboratoryjnej, ale jeszcze w tym roku na rynek ma trafić pierwszy produkt komercyjny, który zostanie z niego uszyty – będzie nim ekologiczny portfel. Założycielki firmy nie zamierzają sprzedawać niczego pod własną marką, ale chcą zaopatrywać

21


Temat numeru

tygodni. W zależności od czasu hodowli można uzyskać materiał o zróżnicowanej grubości, który nadaje się do pakowania żywności. Chociaż opakowania z tkanek nie są niczym nowym, bo w końcu w masarniach wykorzystuje się w tym celu jelita zwierzęce, produkt polskiego studia jest w pełni wegetariański i powstaje zgodnie z zasadą zero waste. Obecnie laboratorium pracuje nad automatyzacją procesu produkcji Scoby, która umożliwiłaby wejście z produktem na masową skalę.

producentów galanterii skórzanej, obuwia, mebli i samochodów. OPAKOWANIA ZE SFERMENTOWANEJ HERBATY

Codzienne życie ma szansę zmienić jeszcze jeden polski wynalazek. Jednym z największych problemów, z którym zmagają się konsumenci, są plastikowe opakowania służące do pakowania praktycznie wszystkiego. Jak się okazuje, można by je zastąpić w pełni biodegradowalnymi zastępnikami. Prototyp takiego rozwiązania zaprojektowało studio MakeGrowLab, które powoli zdobywa uznanie w kraju i za granicą. Głośno zrobiło się o nim za sprawą produktu o nazwie Scoby. Projektantka i współwłaścicielka laboratorium oraz absolwentka Poznańskiej Szkoły Konstrukcji Ubioru FORMA – Róża Janusz – opracowała proces chemiczny, dzięki któremu każdy może wytworzyć biodegradowalne opakowanie (na niewielką skalę nawet na własnym balkonie!). Proces jego produkcji polega na dodawaniu cukrów i substancji organicznych do kombuchy, będącej sfermentowanym napojem z herbaty, drożdży i bakterii. Średni czas wzrostu membrany na powierzchni substancji wynosi około dwóch

PLASTIK, KTÓRY DRUKUJE

FOTO: MAT. PRASOWE

Z plastikiem chcą walczyć także inni młodzi Polacy. W kraju każdy z nas wyrzuca średnio blisko 100 butelek PET rocznie, co oznacza łącznie kilkadziesiąt tysięcy ton plastiku. Młodzi inżynierowie związani z Politechniką Łódzką – Aleksandra Gzowska i Filip Mikołajczyk – od roku rozwijają pomysł, który niweluje problem nadmiernej ilości bezużytecznych opakowań tego typu. Ich start-up P3T Studio ukończył właśnie pracę nad urządzeniem, które przetwarza plastik na… filament do drukarek 3D. Dziś tego typu drukarki są w zasięgu przeciętnego zjadacza chleba, jednak wielu użytkowników narzeka

JEDNYM Z NAJWIĘKSZYCH PROBLEMÓW, Z KTÓRYM ZMAGAJĄ SIĘ KONSUMENCI, SĄ PLASTIKOWE OPAKOWANIA SŁUŻĄCE DO PAKOWANIA PRAKTYCZNIE WSZYSTKIEGO. 22

Business Life Polska


FOTO: MAT. PRASOWE

BIN-E, BO TAK NAZYWA SIĘ INTELIGENTNY KOSZ PROJEKTU JAKUBA LUBOŃSKIEGO I MARCINA ŁOTYSZA, DZIĘKI WBUDOWANYM CZUJNIKOM ROZPOZNAJE, Z CZEGO WYKONANY ZOSTAŁ WYRZUCANY PRZEDMIOT, ZGNIATA GO I KIERUJE DO ODPOWIEDNIEGO KONTENERA.

na wygórowane ceny zamienników materiałów do druku. To właśnie na to zapotrzebowanie odpowiada patent opracowany przez parę projektantów. W planach duetu jest przystosowanie innowacyjnego urządzenia także do recyklingu torebek foliowych. Zainteresowanie odkryciem wykazała już m.in. firma zajmująca się czyszczeniem mórz i oceanów z zalegającego w wodach plastiku.

„napoju bogów” można wyprodukować jedną sztabkę brykietu, który – gdy wejdzie do sprzedaży – ma być dostępny w sklepach DIY. Jego zaletą ma być wyższa wydajność niż opału z drewna, mniejsza emisyjność 2 CO , a zarazem bardziej konkurencyjna cena. Obecnie EcoBean dostosowuje do celów produkcyjnych jedną z hal uczelni, z którą współpracuje. Za pierwszy cel obrał sobie przetworzenie 10% wszystkich fusów kawowych powstających w Polsce.

BRYKIET Z KAWY

Całkiem obiecująco wygląda także pomysł, który opiera się na przetwarzaniu fusów po kawie. Polacy każdego roku wypijają ponad 500 milionów filiżanek małej czarnej. Jednym z produktów ubocznych zaparzania napoju są oczywiście fusy. Jeśli ich nie wyrzucimy, mogą posłużyć do pilingów lub jako nawóz. Okazuje się jednak, że to nie jedyne ich możliwe zastosowanie. Ze względu na właściwości kaloryczne można je także wykorzystywać jako środek opałowy. Produkt opracowany przez polski start-up EcoBean, który wspierają naukowcy z Politechniki Warszawskiej, powstaje z fusów odbieranych przez firmę od zakontraktowanych biurowców, stacji benzynowych, palarni kawy i innych miejsc, gdzie masowo przetwarza się ziarna kawy. Z 25 filiżanek

WIEŻOWCE ZE ZUŻYTYCH OPON

Znacznie poważniejszy problem dla środowiska stanowią zużyte opony. Na całym świecie każdego roku wymienia się ich ponad miliard. Proces ten generuje 13 mln ton odpadów, z których tylko niewielka część poddawana jest recyklingowi: najczęściej są one spalane w cementowniach w celu pozyskania materiału do utwardzania dróg. Jednak na większą skalę odzysk gumy jest nieopłacalny, dlatego plagą są nielegalne i niebezpieczne pożary składowisk opon. Nad rozwiązaniem niwelującym problem zalegającej gumy pracuje wrocławski start-up Syntoil. Polskiej firmie udało się zmodyfikować proces pirolizy, czyli termicznej obróbki, tak by był on bezpieczny dla środowiska i finansowo opłacalny. Jego finalnym

23


Temat numeru

produktem są oleje mogące służyć do produkcji opału, gazy nadające się do agregatów prądotwórczych oraz karbonizat sprawdzający się np. jako wypełniacz w procesie produkcji gumy. Instalacje Bogdana Sztaby i Piotra Jaszka, współwłaścicieli firmy, w przeszłości prowadzących składowisko odpadów, do pracy wykorzystują energię, którą same wygenerowały. Dodatkowo ograniczają one emisję szkodliwych gazów do atmosfery. Obecnie firma dysponuje własną instalacją demonstracyjną i wciąż pozyskuje środki na dalszy rozwój, ale przychody planuje osiągnąć jeszcze w bieżącym roku. Pierwsze sukcesy udało się z kolei już osiągnąć innemu ekologicznemu start-upowi z Polski, który również na warsztat wziął temat śmieci. KOSZ NA ŚMIECI, KTÓRY MYŚLI ZA NAS

Ile razy, stojąc przy koszu z pojemnikami do segregacji, zastanawialiśmy się, do którego otworu wrzucić

24

Business Life Polska

FOTO: MAT. PRASOWE

AGATA FRANKIEWICZ KILKA LAT TEMU STWORZYŁA PLATFORMĘ DEKOEKO.COM, KTÓREJ USŁUGI SKIEROWANE SĄ DO FIRM I KORPORACJI. W SWOIM PORTFOLIO MOŻE SIĘ POCHWALIĆ UPCYKLINGIEM TELEFONÓW DLA ORANGE CZY TEŻ ZNANYCH, KOLOROWYCH TOREB IKEI. zużyty przedmiot? Czasami trudno odróżnić, czy coś jest wykonane całkowicie ze szkła, czy raczej z plastiku. Czy warto segregować śmieci, skoro nie wiemy, jak to dobrze robić? Takie dylematy mogą się okazać nieaktualne za sprawą inteligentnych koszy na śmieci opracowanych przez Jakuba Lubońskiego i Marcina Łotysza z Poznania. BIN-e, bo tak nazywa się ich inteligentny kosz, dzięki wbudowanym czujkom rozpoznaje, z czego wykonany został wyrzucany przedmiot, zgniata go i kieruje do odpowiedniego kontenera. Równocześnie łączy się z zewnętrznym serwerem i informuje o zapełnieniu danego pojemnika. Maszyna, działając w chmurze z innymi urządzeniami, „uczy się” przy okazji rozpoznawać nowe typy odpadów. Jak na razie koszt kosza, czyli blisko 25 tys. zł, ogranicza jego zastosowanie do miejsc o wysokim natężeniu ruchu: lotnisk, galerii handlowych i centrów biznesowych. Aktualnie BIN-e można odnaleźć w kilkudziesięciu


TYLKO OKOŁO 10% ODPADÓW PODDAWANYCH JEST RECYKLINGOWI; CZĘŚĆ TRAFIA DO MÓRZ I OCEANÓW, ZAGRAŻAJĄC ŻYCIU MORSKICH ZWIERZĄT.

SAMOCHÓD NAPĘDZANY ŚMIECIAMI

Być może już za kilka lat samochody zamiast na ropę zaczną jeździć na nowatorskie paliwo powstałe z przetworzonych odpadów? Nad tak innowacyjnym rozwiązaniem badania trwają już przeszło 15 lat. Prowadzone są nie gdzie indziej, tylko w Polsce. Wynalazek jest już opatentowany i szeroko komentowany w światowej prasie specjalistycznej. Naukowcom przewodniczy Adam Hańderek – autor patentów i inżynier, który bazując na doświadczeniu zdobytym przy produkcji paliw, opracował efektywny reaktor eliminujący kwestię powstawiania produktów ubocznych. Okazuje się, że określone tworzywa, które zwyczajowo nie podlegają recyklin-

gowi, z sukcesem można wykorzystać jako materiał opałowy, gdyż ich skład chemiczny przypomina ropę naftową, benzynę czy inne paliwa płynne, a ich wartość energetyczna jest niemal identyczna. Przetworzeniu na rafinowane frakcje oleju napędowego i benzyny, które będzie można wykorzystać do napędu tradycyjnych silników spalinowych, mogą podlegać opakowania żywności z aluminium i z nadrukami, butelki po środkach czystości czy olejach mineralnych. Wyjątkowo interesujący jest fakt, że nie przeszkadza to, że są one zanieczyszczone piaskiem, tłuszczem czy resztkami żywności. Właściciel Handerek Technologies jest przekonany, że na recyklingu da się zarabiać na dużą skalę. Nie jest w tym odosobniony, gdyż spore sukcesy finansowe osiągnęła już inna polska firma zajmująca się przetwarzaniem odpadów. W przypadku Biotremu chodzi jednak o… produkty uboczne powstające w wyniku mielenia zboża.

FOTO: MATERIAŁY PRASOWE

biurowcach w Polsce, Szwecji i Wielkiej Brytanii. Na rynku ekologicznych start-upów są także takie polskie firmy, które ze śmieciami chcą walczyć na skalę globalną.

25


Temat numeru

TALERZE, KTÓRE MOŻNA ZJEŚĆ NA DESER

Jednak inwestycja może się zwrócić, gdyż globalna wartość rynku naczyń i opakowań jednorazowego użytku z surowców biodegradowalnych szacowana jest aktualnie na ok. 48 mld zł. Coraz większa świadomość ekologiczna, ale również moda, sprawiają, że coraz częściej po tego typu produkty sięgają firmy cateringowe i organizatorzy festiwali. Powoli testują je także sieci restauracji, w tym bufety w sieci sklepów IKEA w Polsce. W detalu za jeden talerz z otrąb trzeba zapłacić ok. 1 zł, a za widelec – ok. 0,30 zł. Aktualnie Biotrem skupia się na badaniach, które mają zrewolucjonizować rynek opakowań na wynos. Kto wie, być może już niedługo w fast foodach będziemy jeść sztućcami z otrąb, hamburgery będą serwowane w opakowaniu ze sfermentowanej herbaty, a resztki po jedzeniu posortuje za nas inteligentny kosz na śmieci? ⚫

ZDJĘCIA: MAT. PRASOWE

Czy może być coś bardziej ekologicznego niż naczynia, których nie trzeba ani myć, ani wyrzucać, bo idealnie nadają się do… schrupania na deser? Autorem w pełni biodegradowalnych naczyń i sztućców jest Jerzy Wysocki, z wykształcenia geodeta, który w podlaskim Zambrowie prowadzi firmę Biotrem. Gdy zaczynał, mało kto wierzył w sukces przedsiębiorcy, a dziś jego wyroby cieszą się wyjątkowym zainteresowaniem w Europie, USA, Kanadzie i Korei Południowej. Otręby pszenne, z których powstają innowacyjne naczynia, są produktem ubocznym mielenia ziarna na mąkę. By zrobić z nich talerze i miski, miesza się je z wodą, gdzie w specjalnie przygotowanych formach poddawane są ciśnieniu. Brzmi prozaicznie, ale wieloletnie badania i inwestycje w produkcję pochłonęły już ponad 20 mln zł.

MAŁGORZATA THEN ORAZ JERZY WYSOCKI Z BIOTREMU, KTÓRY WYTWARZA BIODEGRADOWALNE NACZYNIA Z OTRĄB, SPRZEDAWANE NA CAŁY ŚWIAT.

26

Business Life Polska


FORMULA 1 GRAND PRIX SINGAPURU

Sport

TEKST: SZYMON LACH

ZDJĘCIA: SINGAPORE GP PTE LTD

GRAND PRIX FORMUŁY 1 W SINGAPURZE ODBYWA SIĘ OD POCZĄTKU DO KOŃCA W NOCY – PRZY SZTUCZNYM OŚWIETLENIU TORU ULICZNEGO.

28

Business Life Polska


Singapur jest prężnie rozwijającą się metropolią na południowym wschodzie kontynentu azjatyckiego. To niesamowite miasto, które z jednej strony na niewielkiej powierzchni łączy historię wielu kultur, a z drugiej prężnie się rozwija, stając się z roku na rok coraz poważniejszym hubem dla szeroko rozumianego biznesu. Wizerunek kreowany przez instytucje zajmujące się promocją sprawia, że ten kierunek cieszy się olbrzymim powodzeniem nie tylko wśród ludzi biznesu, ale również turystów, których z roku na rok przybywa. Lokalnych atrakcji nie brakuje i trzeba by spędzić masę czasu (i wydać masę pieniędzy!), aby zapoznać się z nimi wszystkimi. Jednak jest jedno wydarzenie w roku, które króluje nad wszystkimi innymi: Formula 1 Grand Prix Singapur Oprócz standardowych biletów można też nabyć dostęp do Paddock Clubu za bagatela kilkanaście tysięcy złotych.

EKSCYTACJA SIĘGA ZENITU

Jednym z najbardziej fascynujących momentów na wizytę w Singapurze jest połowa września, kiedy nieprzerwanie od 2008 roku odbywa się Grand Prix Formuły 1. To o tyle szczególny wyścig, że odbywa się od początku do końca w nocy – przy sztucznym oświetleniu toru ulicznego. Widzowie, którzy wezmą udział w tym światowej klasy wydarzeniu, staną się nie tylko świadkami zaciekłych pojedynków pomiędzy kierowcami bolidów w temperaturze powietrza przekraczającej 30 stopni Celsjusza, ale będa także uczestniczyć w wielu ciekawych wydarzeniach kulturalnych, rozrywkowych i kulinarnych. Co jeszcze bardziej podkreśla wyjątkowość wydarzenia, to fakt, że spora część centrum miasta zostaje wyłączona z ruchu. Nie sprawia to jednak większego problemu, ponieważ system komunikacji jest doskonale zorganizowany. W Singapurze

funkcjonuje kilka linii metra, dzięki czemu można bardzo sprawnie dostać się w każdy zakątek miasta. Oprócz metra po mieście jeżdżą oczywiście setki taksówek, a bardziej aktywni docenią możliwość wypożyczenia elektrycznych hulajnóg lub zamówienia przejazdu z poziomu aplikacji mobilnej Grab, która jest odpowiednikiem Ubera. Dzięki temu, że transport jest tak łatwy i przyjemny, nie trzeba się nim w ogóle przejmować podczas pobytu. LOGISTYKA NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE

Przy przygotowywaniu tak dużego wydarzenia logistyka odgrywa olbrzymią rolę. Byłem pod niesamowitym wrażeniem organizacji tego przedsięwzięcia. Zaczynając od wcześniej wspomnianego wyłączenia sporej części miasta, przez ustawienie stref z różnymi poziomami dostępu w zależności od posiadanego rodzaju biletu, trybun, z których

29


Sport

widzowie podziwiali dokonania kierowców, olbrzymich telebimów, na których można było obserwować na żywo transmisję wyścigu, stref z jedzeniem, przekąskami, napojami, aż po miasteczko Formuły 1, gdzie można było spróbować swoich sił w symulatorze bolidu, czy strefę pit-stopu, gdzie drużyny rywalizowały o najszybszy czas, w jakim wymienią koło. Nie trzeba wspominać o bezpieczeństwie, które jest na najwyższym poziomie. Dzięki temu fani królowej motosportu mogą w pełni komfortowo delektować się każdą chwilą spędzoną przy torze.

chcących docenić najważniejszych partnerów lub kontrahentów. Organizatorzy oferują również Hospitality Packages, które oprócz samych biletów na treningi, kwalifikacje oraz wyścig zapewniają nocleg w luksusowych hotelach, przejazdy na miejscu i wyżywienie w wydzielonych strefach VIP. Jednak wcale nie mniej ciekawą alternatywą, a na pewno bardzo atrakcyjną, jest możliwość oglądania wyścigu z tarasu widokowego na 56. piętrze znanego hotelu Marina Bay Sands. Przed wyścigiem można skorzystać z basenu, następnie zjeść posiłek, a w trakcie zawodów odkorkować butelkę szampana w gronie znajomych i delektować się nim, podziwiając zmagania kierowców. Widoki są spektakularne, można podziwiać panoramę całego miasta oraz poszczególne części świetnie oświetlonego ulicznego toru. Gratulujemy zespołowi Scuderia Ferrari zwycięstwa i zajęcia również drugiego stopnia podium. W roku 2020 Grand Prix Weekend odbędzie się od 18 do 20 września. Bilety będzie można kupić na stronie singaporegp.sg. ⚫

FORMUŁA 1 I FESTIWAL MUZYKI W JEDNYM

Cały weekend wypełniony jest po brzegi świetnymi wydarzeniami. Największą uwagę przyciągają koncerty znanych artystów solowych oraz zespołów, które można oglądać często zaraz obok toru na specjalnie przygotowanych scenach. Można zaryzykować stwierdzenie, że przy okazji uczestniczenia w weekendzie Formuły 1 goście biorą również udział w festiwalu muzycznym. Warto dodać, że koncerty są w cenie biletu, a jest kogo słuchać. Wiele tego typu wydarzeń odbywa się równolegle ze względu na strefy. Dzięki temu widzowie nie muszą przemieszczać się na jedną główną scenę, ponieważ jest ich kilka w każdej strefie. W 2018 roku występowali np. Simply Red, The Killers, Jay Chou czy Dua Lipa, a w roku bieżącym mogliśmy podziwiać np. Red Hot Chili Peppers, Gwen Stefani czy Fatboy Slim. Oprócz możliwości brania udziału w spektaklach muzycznych, zakupach i kolacjach w świetnych restauracjach w całym mieście weekend oferuje również liczne afterparty w topowych klubach, takich jak Amber Lounge czy Podium Lounge. SKĄD OGLĄDAĆ WYŚCIG?

Nic dziwnego, że wyścig w Singapurze jest klejnotem koronnym kalendarza Formuły 1. Oprócz standardowych biletów można nabyć za bagatela kilkanaście tysięcy złotych dostęp do Paddock Clubu, co może być świetnym pomysłem dla firm

30

Business Life Polska

W trakcie całego weekendu występuje wiele wspaniałych gwiazd muzyki.


Miasto Lwa

SINGAPUR NA PRZEDŁUŻONY WEEKEND TEKST: MACIEJ MAJERCZAK

ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

Finansowe centrum Azji spowite imponującą, intensywną i nowoczesną zabudową, cuda architektury znanych projektantów, wspaniałe jedzenie na każdą kieszeń, znakomita infrastruktura i czyste ulice – to tylko pobieżny opis Singapuru. Czy można to wszystko zobaczyć w dosłownie kilka dni?

ZNAKOMITE PRZYGOTOWANIE, DOKŁADNA REALIZACJA

Mogłoby się wydawać, że lecieć prawie 12 godzin samolotem tylko na weekend to zbyt kuriozalny pomysł. Przecież prawie dwa dni traci się na same przeloty w obie strony, a do tego inna strefa czasowa czy aspekt zmiany klimatu. To wszystko jest dość uciążliwe dla organizmu, ale można się do tego odpowiednio przygotować. Od jakiegoś czasu do Singapuru można się dostać bezpośrednio z Warszawy na pokładach polskich linii lotniczych. Oba loty, również powrotny, są lotami nocnymi. Z Polski Dreamliner startuje około 23.00, a z lotniska Changi około północy czasu lokalnego.

32

Business Life Polska

Zatem są to idealne warunki, by po intensywnym dniu po prostu przespać cały lot. Unikajmy też spożywania alkoholu przed i w trakcie lotu, który raczej nie pomoże się zregenerować naszemu organizmowi. W pierwszą noc w innej strefie czasowej, nawet jeżeli będzie nam trudno zasnąć o możliwie normalnej porze, zróbmy wszystko, aby rano wstać jak najwcześniej, by jak najszybciej przeprogramować organizm na lokalną strefę czasową. Warto też przygotować dużo wcześniej plan zwiedzania, aby nie tracić cennego czasu na miejscu. Singapur to miejsce, w którym Wi-Fi jest wszechobecne, toteż odradzam wydawać pieniądze na lokalną kartę SIM na tak krótki okres. Oprócz zna-


komitego transportu publicznego polecam aplikację Grab (azjatycki odpowiednik Ubera), dzięki której możemy się bardzo sprawnie poruszać po metropolii. Pogoda również może nam się dawać we znaki. Trzydzieści kilka stopni i wysoka wilgotność powietrza to wizytówka Miasta Lwa. Koniecznie włóżmy coś na głowę, róbmy krótkie, ale częste postoje w klimatyzowanych lokalach, pijmy dużą ilość płynów, a z pewnością poradzimy sobie z trudami temperatury. PRZEDE WSZYSTKIM JEDZENIE

Singapur to wielokulturowy miks, na czele którego zdecydowanie znajdują się Chińczycy, za nimi plasują się Malajowie i Hindusi. Nietrudno więc się domyśleć, że znajdziemy tutaj wspaniałe, różnorodne jedzenie. Nie spotkamy natomiast typowego dla tej części Azji ulicznego jedzenia, bo jest to niezgodne z prawem. Zjemy zaś takie jedzenie w tzw. food courtach lub też hawker centrach, czyli miejscach zadaszonych, skupiających od kilkunastu do kilkudziesięciu

kowa restauracja – Corner House. Szef Jason Tan serwuje kuchnię typu gastro-botanica, bazującą na równych ilościach protein i botanicznych elementach jadłospisu. Piękne, otoczone zjawiskową przyrodą miejsce jest idealne na 5-daniowy lunch, w którego skład wchodzą m.in. takie potrawy jak na nowo zdefiniowany Kaya Toast czy orzeźwiające przegrzebki z wyspy Hokkaido w Japonii. TRADYCJA I NOWOCZESNOŚĆ

Marina Bay Sands, hotel z ogromnym basenem na dachu, dzieła wybitnego architekta Daniela Libeskinda, to piękne miejsce na szybkiego drinka. Podziwiać stąd można Singapur w 365 stopniach, od zwalającej z nóg dzielnicy finansowej na północy po bajeczne ogrody Gardens by the Bay na południu. Zjawiskowa, pastelowa, niska i odnowiona zabudowa kolonialna na Haji Lane w dzielnicy arabskiej to kolejny punkt obowiązkowy zwiedzania. Liczne butiki niszowych projektantów, wiele dobrych, bliskowschodnich restauracji i przede wszystkim

TO WŁAŚNIE W RESTAURACJI CORNER HOUSE, W 2015 ROKU PREMIER SINGAPURU LEE HSIEN LOONG GOŚCIŁ WRAZ Z ŻONĄ PREZYDENTA CHIN, XI JINPINGA. LUNCH, SKŁADAJĄCY SIĘ Z 5 DAŃ TO WYDATEK RZĘDU 158 DOLARÓW SINGAPURSKICH.

małych sprzedawców fantastycznych i niedrogich potraw. W dzielnicy Little India takim miejscem jest Tekka Center, a w Chinatown – Complex Food Center, w których można zjeść typowe dla tych kultur dania. Ja natomiast polecam również odwiedzenie miejsc nagrodzonych gwiazdką w przewodniku Michelin, których jest tu prawie 10 razy więcej niż w naszym kraju. Candlenut to pierwsza na świecie nagrodzona restauracja kuchni Peranakan, przybyłych na Półwysep Malajski potomków chińskich. Szef kuchni i właściciel w jednej osobie, Malcolm Lee, serwuje nowocześnie podane specjały tej kuchni, takie jak fantastyczny Buah Keluak z wołowiny wagyu czy aromatyczne żółte curry z krabem. W pięknych ogrodach botanicznych znajduje się kolejna gwiazd-

kochające flesze aparatów budynki to znakomita odskocznia od pobliskich drapaczy chmur. Singapur ma najwyższe na świecie wśród metropolii zadrzewienie (ok. 30%), a to sprawia, że co krok natkniemy się na znakomite parki, w których możemy się na chwilę zatrzymać i zrelaksować. Przed wylotem zachęcam do wcześniejszego przyjazdu na lotnisko Changi, które od lat króluje w światowych rankingach. Oddany do użytku w tym roku „klejnot” to 10-piętrowa konstrukcja spowita kolorową roślinnością, wśród której znajduje się 40-metrowy wodospad. Changi ma wszystko, czego potrzebujemy do komfortowego podróżowania, np. prysznice, dzięki którym po intensywnym dniu w tropikach możemy się odświeżyć przed powrotnym lotem. ⚫

33


FOTO: JAROSŁAW ROLAND KRUK, WIKIPEDIA, LICENCE CC-BY-SA-3.0

Hobby – konie arabskie

KONIE ARABSKIE ILE KOSZTUJE DOSKONAŁOŚĆ? TEKST: ADAM SOBCZYŃSKI

Każdy słyszał o koniach czystej krwi arabskiej. Nazwa tej rasy od zawsze jest synonimem doskonałości, sprawności i piękna.

K

onie arabskie to najstarsza rasa koni hodowana po dziś dzień. Po raz pierwszy udało się je spotkać na Półwyspie Arabskim. Żyły tam już co najmniej 2500 lat temu i od razu zostały otoczone niemal nabożną czcią. Legenda głosi, że dzisiejsze konie arabskie są potomkami pięciu klaczy, które w VII wieku oswoił i zaczął hodować sam Mahomet. Ich imiona, czyli

34

Business Life Polska

Kuhailan, Saklavi, Hadban, Hamdani i O’Bajan, są dziś nazwami pięciu typów koni arabskich. Prorok przykazał potomnym, aby dbali o swoje konie, hodowali je i traktowali z szacunkiem. Arabowie zdecydowanie stanęli na wysokości zadania. Traktując konie niemal jak członków rodzin i tworząc ich rodowody sięgające kilkudziesięciu pokoleń koni wstecz, udało im się zachować w nich czystą krew przez wiele stuleci. Dzięki starannej hodowli


i szacunkowi, jakim Arabowie darzyli swoje konie, dzisiaj są one najstarszą rasą na świecie.

Są bardzo odważne, żywiołowe i energiczne. Tylko doświadczony jeździec będzie w stanie okiełznać tak temperamentne i nieco płochliwe zwierzę.

JAKIE SĄ KONIE ARABSKIE?

Dobierając reproduktorów, wydających na świat doskonałe konie, zwykle zwraca się uwagę na najbardziej pożądane cechy. Wiele gatunków powstało wskutek łączenia ze sobą osobników o pięknym wyglądzie oraz wysokiej sprawności. Konie arabskie w zasadzie nie potrzebowały stosowania podobnych sposobów. Natura stworzyła je niemal doskonałymi, dlatego też to właśnie konie arabskie często pomagały uszlachetniać inne rasy. Cechy koni arabskich to w zasadzie same superlatywy. Niezwykła sprawność fizyczna sprawia, że araby sprawdzają się w praktycznie każdej dyscyplinie jeździeckiej. Wspomniane już wcześniej 5 typów „arabów” różni się między sobą wieloma aspektami, np. siłą (Kuhailan) lub odpornością na pokonywanie bardzo długich dystansów (Munighi). Od zawsze były dokładnie takie, jakich potrzebowali Beduini: silne, szybkie, wytrzymałe i odporne na trudy długich podróży w pustynnych warunkach. Konie gorącokrwiste, do których zaliczają się też „araby”, mają jedynie problem z temperamentem.

Charakter koni arabskich ma jednak również kilka ciekawych zalet, dzięki którym łatwiej sobie z nimi poradzić. Są niezwykle inteligentne i chętne do nauki, a pracę z człowiekiem zdają się mieć zapisaną w genach. Przywiązują się do właściciela i trzeba im poświęcać nieco więcej czasu niż przeciętnemu koniowi. Wzmiankę o ich oddaniu człowiekowi zawiera zresztą nawet wspomniana legenda o Mahomecie. Kiedy prorok zawołał swoje stado koni pojące się przy wodopoju, na jego wezwanie zareagowało tylko 5 klaczy, które miały dać początek idealnej rasie. Nie da się ukryć, że wygląd konia jest jednym z jego najważniejszych atrybutów. Każdy z typów koni arabskich różni się od pozostałych szeregiem cech wyglądu. Za wzorcowe uchodzą pod tym względem Saklavi. Ich szczupła sylwetka, lekka budowa ciała, niewielka głowa o nieco wklęsłym profilu bocznym, duże oczy i nozdrza oraz zazwyczaj siwe umaszczenie są dla wielu wyróżnikami konia arabskiego. To jednak nieco krzywdzące dla pozostałych typów „arabów”. Jeśli porównamy Saklavi z Kuhailanem, szybko dostrzeżemy, jak wiele je różni. Silny Kuhailan, wykorzystywany dawniej jako koń bojowy, ma

FOTO: MK.SRIRAM, UNSPLASH

FOTO: KERTU, SHUTTERSTOCK

EMIR DUBAJU SZEJK MUHAMMAD IBN RASZID AL MAKTUM JEST ZNANY ZE SWOJEJ MIŁOŚCI DO KONI I JEŹDZIECTWA. JAKO JEDEN Z NAJBOGATSZYCH LUDZI ŚWIATA NIE MARTWI SIĘ O CENY SWOICH KONI.


FOTO: SJP22, WIKIPEDIA

Hobby – konie arabskie

FOTO: ADAM BOROWSKI, WIKIPEDIA

KONIE ARABSKIE DOSKONALE RADZĄ SOBIE ZARÓWNO W SPORCIE, JAK I PRZED OBIEKTYWAMI. W CHARAKTERZE KONI WYŚCIGOWYCH NAJCZĘŚCIEJ WYSTĘPUJĄ JEDNAK KONIE PEŁNEJ KRWI ANGIELSKIEJ, TAKIE JAK LEGENDARNY FRANKEL NA ZDJĘCIU POWYŻEJ.

znacznie masywniejszą sylwetkę i jest wyższy od charakterystycznego Saklavi. Odróżnia go też większa szyja i głowa, często pozbawiona wklęsłego profilu. Ten przykład doskonale dowodzi, że szukając odpowiedniego konia dla siebie, nie należy kierować się tylko wyglądem – warto najpierw lepiej poznać wszystkie jego odmiany i wybrać odpowiednią do naszych potrzeb. Wszystkie typy koni arabskich są niesamowicie piękne i w zasadzie bezkonkurencyjne – zwłaszcza w czasie galopu na długim dystansie.

36

Business Life Polska

Znajduje to odwzorowanie w ich cenach. Geny czempionów i żywa perfekcja muszą kosztować. CENA NIE GRA ROLI?

Najdroższe konie świata, takie jak Fusaichi Pegasus (70 mln dolarów) czy niepokonany Frankel (200 mln dolarów), nie są końmi arabskimi, lecz wyścigowymi pełnej krwi angielskiej. Mimo tych wyjątków za najdroższą rasę uznaje się właśnie konie arabskie, powszechnie uznawane za najpiękniejsze na świecie.


Za najdroższego ogiera czystej krwi arabskiej może być uznany Marwan Al Shaqab. Jego właściciel, stadnina Al Shaqab w Katarze, odrzuciła ofertę kupna opiewającą na 20 mln dolarów. Oficjalnie najdrożej sprzedanym koniem tej rasy w historii był ogier Padron. W 1983 został sprzedany za 11 milionów dolarów. Tym sposobem trafił z holenderskiej stajni do właścicieli w Stanach Zjednoczonych. Nie musimy jednak wyjeżdżać poza granice kraju ani tym bardziej do krajów arabskich, aby kupić wspaniałego konia. Hodowla koni arabskich w Polsce ma ponad dwustuletnią tradycję. Słynna stadnina koni w Janowie Podlaskim, założona w roku 1817, wydała na świat wiele wspaniałych klaczy i prawdziwych czempionów, zdobywających liczne nagrody i uznanie na arenie międzynarodowej. Choć w ostatnich latach kondycja janowskiej stadniny nieco się pogorszyła, wciąż jest ona jednym z najlepszych w Polsce źródeł koni czystej krwi arabskiej. Jeśli chodzi o ceny – są one oczywiście zależne od klasy konkretnego konia. Najdroższym koniem w historii stajni w Janowie i polskiej hodowli w ogóle jest Pe-

pita – klacz sprzedana w roku 2015 za niebagatelne 1,4 mln euro. Na tegorocznej aukcji udało się przełamać złą passę i znacząco poprawić wynik z roku 2018 (259 tys. euro za trzy sprzedane konie). Jubileuszowa, 50. aukcja Pride of Poland 2019 zakończyła się sprzedażą 14 koni za równowartość 1,39 mln euro. Rozpiętość cen kształtowała się w granicach od 15 do 400 tysięcy euro. Jeśli nie dysponujemy podobnymi kwotami, a marzymy o dobrym i inteligentnym koniu arabskim, możemy poszukać znacznie tańszego osobnika. Nie wszystkie konie są wystawiane na aukcjach. Warto poszukać swojego w ofercie prywatnych hodowli. Na zakup bardziej przeciętnego konia czystej krwi arabskiej wystarczy kwota rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Być może nie będzie on modelowo piękny i nie będzie miał tak bogatego rodowodu jak konie wysokiej klasy sprzedawane na aukcjach, ale na pewno odwdzięczy się wszystkimi zaletami, które zapisały w jego genach tysiące lat ewolucji. ⚫

#ELODigital

ELO – Przyszłość jest cyfrowa ELO ECM Kongres Warszawa 16 października 2019 Novotel Warszawa Airport, ul. 1 Sierpnia 1

Bezpłatna Rejestracja: www.elo-digital.pl

Wystawcy/Partnerzy:

Seedilon C R E A T I O N


Testujemy i oceniamy

LUKSUS INSPIROWANY HISTORIĄ TEKS T: RENATA NAWROCK A

ZDJĘCIA: WISON TUNGTHUNYA

JEŚLI CHCIELIBYŚCIE SPĘDZIĆ WAKACYJNY URLOP (LUB PRZYNAJMNIEJ JEGO CZĘŚĆ) W RELAKSUJĄCYM OTOCZENIU TAJSKICH KRAJOBRAZÓW, NIE REZYGNUJĄC PRZY TYM Z CYWILIZACYJNYCH UDOGODNIEŃ, TO WIZYTA W MIEŚCIE AYUTTHAYA MOŻE BYĆ DOBRYM POMYSŁEM.

M

iasto powstało w połowie XIV w. i szybko rozwinęło się w duży ośrodek handlowy ze szlakami do Indii i Chin. Na przełomie XVII i XVIII wieku mieszkało tu około miliona osób, czyli tyle, co ówcześnie w Paryżu

i Londynie łącznie. Ayutthaya zachowała niezależność aż do 2. połowy XVIII w., kiedy to została zrujnowana przez wojska birmańskie. Dzisiejsza Ayutthaya jest przede wszystkim ośrodkiem turystycznym. Jedną z największych atrakcji – dzięki której miasto w 1991 roku trafiło na listę światowego dziedzictwa UNESCO – są charakterystyczne ceglane budowle, które swego czasu były inspiracją dla budowniczych pałaców w Bangkoku, zaś całkiem niedawno zainspirowały także architektów z pracowni Onion do zaprojektowania prezentowanego hotelu – Sala Ayutthaya. Czterogwiazdkowy obiekt ma zdecydowanie butikowy charakter, ponieważ mieści tylko 26 pokoi gościnnych.

38

Business Life Polska

Jego architektura inspirowana jest lokalnym rzemiosłem, wyrabianymi ręcznie oryginalnymi cegłami i wspomnianą miejscową architekturą. Choć wystrój wyposażonych we wszelkie udogodnienia pokoi jest jak najbardziej współczesny, to tradycyjne elementy i symbole kultury tajskiej również zostały subtelnie wykorzystane w hotelowych wnętrzach. Przykładem mogą być choćby unikatowe lampy w kształcie dzwonu w restauracji czy ręcznie rzeźbiony na zagłówkach łóżek piękny wizerunek skaczącego tygrysa, symbolu siły i życiowej energii. Każdy z pokoi jest nieco inaczej zaaranżowany, zaś trzy z nich oferują bezpośredni dostęp do kameralnego basenu z białego marmuru. Równie ważna jak wnętrza, a może nawet ważniejsza – jest w tym hotelu architektura. Właściwie to ona tworzy charakter tego miejsca. Unikalną cechą projektu miały być zmieniające się wraz z porami dnia cienie. Tę koncepcję udało się zrealizować dzięki wysokim murom z czerwonej cegły formującym wąskie geometryczne tunele z licznymi zakrętami. Tworzą one pewnego rodzaju niezwykły labirynt i oferują niesamowite widoki na malownicze niebo. Wystarczy unieść głowę... ⚫


UROKI CENTRALNEJ SZWAJCARII TEKS T: RENATA NAWROCK A

ZDJĘCIA: HOTEL SCHWEIZERHOF LUZERN

ELEGANCKICH HOTELI I RESTAURACJI UROKLIWIE POSADOWIONYCH W ALPEJSKIEJ SCENERII HELWECJI NIE BRAKUJE. JEDNYM Z TAKICH WSPANIALE POŁOŻONYCH OBIEKTÓW JEST PIĘCIOGWIAZDKOWY HOTEL SCHWEIZERHOF.

To 5-gwiazdkowy standard i niezapomniany urok nastrojowego luksusu. Hotel, którego część jest zabytkiem, prowadzony jest od 1861 roku przez rodzinę Hauserów. Renowację wszystkich 101 eleganckich apartamentów i pokoi zakończono w 2014 roku, dzięki czemu w wykwintnym otoczeniu można

korzystać z dobrodziejstw cywilizacji i osiągnięć technologicznych. Znakiem rozpoznawczym hotelu są pokoje wyróżniające się indywidualnym wystrojem nawiązującym do określonej osobistości: muzyka, pisarza czy aktora, który przebywał w hotelu. A trzeba dodać, że hotel gościł w swoich progach takie znakomitości jak m.in. Lew Tołstoj, Ryszard Wagner, Roger Moore, Neil Armstrong, Mark Twain, Winston Churchill. Wartością dodaną są widoki roztaczające się z okien pokoi: na jezioro i góry oraz na zabytkową starówkę w Lucernie. Dwie hotelowe restauracje (Pavillon i Galerie) specjalizują się w kuchni szwajcarskiej i śródziemnomorskiej, zaś w barze

można miło spędzić czas z muzyką na żywo. Przy sprzyjającej pogodzie goście mogą się delektować posiłkami na tarasie pod drzewami palmowymi i oliwnymi. Hotel usytuowany jest tuż nad brzegiem Jeziora Czterech Kantonów oraz w sąsiedztwie masywu górskiego Pilatus, dzięki czemu jest atrakcyjnym miejscem wypoczynku o każdej porze roku. Schweizerhof oddalony jest o zaledwie 10 minut spacerem od dworca kolejowego i centrum kulturalno-kongresowego KKL. Kilka minut drogi (pieszo) od hotelu znajduje się także słynny Most Kapliczny. Zwarta zabudowa Lucerny powoduje, że do większości atrakcji miasta można stosunkowo szybko dotrzeć pieszo. Wszystko to sprawia, że w hotelu poczujemy się jak w domu, w którym chciałoby się pozostać jak najdłużej, gdyby nie ceny noclegów. Cóż, komfort na najwyższym poziomie musi niestety kosztować, ale wrażenia z pobytu w takim miejscu z pewnością pozostaną w naszej pamięci na długo, a tego nie sposób przeliczyć na pieniądze. ⚫

39


Podróże

EL AL: CZY LECI Z NAMI SKY MARSHAL? TEKST: DAWID MIKOŚ

Marzec, 2019 rok. Lotnisko JFK, Nowy Jork. Dwa samoloty z niebieską gwiazdą Dawida na ogonie ze sporym opóźnieniem spowodowanym złą pogodą ruszają w kierunku Tel Awiwu. Obecni na pokładzie ortodoksyjni Żydzi w obawie, że samolot nie zdąży wylądować na lotnisku Ben Guriona przed rozpoczynającym się wraz z piątkowym zachodem słońca szabatem, zaczynają wyzywać obsługę i grożą szturmem na kokpit. W końcu zapada decyzja: maszyny dolecą jedynie do europejskich miast, gdzie nastąpi 24-godzinna przerwa w locie. Tylko jedna linia lotnicza na świecie mogłaby sobie pozwolić na tak kontrowersyjny i kosztowny manewr. To El Al, narodowy przewoźnik lotniczy państwa Izrael. 40

Business Life Polska


FOTO: BRIANA TOZOUR, UNSPLASH

FOTO: MACIEJ FRYSZER

W 1960 ROKU NA POKŁADZIE SAMOLOTU EL AL PRZETRANSPORTOWANO Z ARGENTYNY NA PROCES W JEROZOLIMIE NAZISTOWSKIEGO ZBRODNIARZA WOJENNEGO ADOLFA EICHMANNA.

BOOM TURYSTYCZNY: WYGRANI I PRZEGRANI

Izrael odwiedziła w 2018 roku rekordowa liczba turystów. Jak podaje Izraelskie Rządowe Centrum Turystyki, było ich aż 4,12 miliona, z czego blisko 0,5 mln stanowili Polacy. Aktualnie turystyka jest, po branży technologicznej, drugim najważniejszym źródłem przychodów tego niewielkiego kraju na Bliskim Wschodzie. Miniony rok był również rekordowy dla Izraelczyków wyjeżdżających z kraju: odbyli oni ponad osiem milionów podróży. Jeszcze do niedawna większość rejsów

do i z Izraela odbywała się na pokładach samolotów należących do izraelskich linii lotniczych El Al. Z usług przewoźnika, którego nazwę na polski tłumaczy się jako „ku niebu”, korzystali głównie Żydzi i zagraniczni pielgrzymi chcący odwiedzić Ziemię Świętą. Działo się tak w okresie, gdy nie było wielu chętnych do wykonywania lotów cywilnych w regionie, któremu daleko do stabilności pod względem bezpieczeństwa. Jeszcze w 2016 roku El Al posiadał mniej więcej jedną trzecią udziałów w liczbie połączeń realizowanych w swoim hubie – lotnisku Ben Guriona w Tel Awiwie. W zeszłym roku wartość ta jednak spadła do 25% i wciąż się zmniejsza. Dlaczego? W ostatniej dekadzie Izrael stał się nie tylko centrum technologicznym rywalizującym z amerykańską Doliną Krzemową, ale również – mimo wygórowanych cen – magnesem przyciągającym tych, którzy szukają rozrywek i odpoczynku na plaży. Wraz z rozwojem turystyki kraj otworzył swoje niebo liniom lotniczym ze Stanów Zjednoczonych i Europy, z czego skorzystali latający także z Polski budżetowi przewoźnicy Wizzair i Ryanair. Można by wnioskować, że największym przegranym boomu okazał się El Al, będący prawdopodobnie najbardziej niekonwencyjną linią lotniczą na świecie. To jedyny przewoźnik, który nie tylko raz w tygodniu całkowicie zawiesza swoje operacje, ale także stosuje drastyczne

i kosztowne kontrole bezpieczeństwa. Nie jest zaskoczeniem, że linii ciężko wygenerować zysk; ba – przewoźnik już drugi rok z rzędu jest na minusie. W pierwszym kwartale tego roku stracił 55 milionów dolarów, a w całym 2018 roku – 52 miliony dolarów. El Al liczy jednak na poprawę kondycji finansowej na koniec tego roku ze względu na wprowadzenie do floty oszczędnych Boeingów 787 Dreamliner, spadek cen ropy i rozpoczęcie rejsów na mniej konkurencyjnych trasach, głównie do USA. MISJA PRZEDE WSZYSTKIM

El Al, mimo strat, nie musi się jednak obawiać o płynność finansową, bo większość udziałów w firmie wciąż pozostaje w rękach państwa. Założeniu El Al przyświecały w końcu cele polityczne. W latach 50. El Al przywiózł do dopiero co powstałego państwa Izrael tysiące imigrantów żydowskich z Jemenu, Iranu, Iraku i Indii. Linie lotnicze wzięły także udział w kilku tajnych operacjach. Najbardziej spektakularna z nich miała miejsce w 1960 roku, kiedy na pokładzie samolotu El Al przetransportowano z Argentyny na proces w Jerozolimie nazistowskiego zbrodniarza wojennego Adolfa Eichmanna. Istnienie przewoźnika pozostaje kluczowe dla bezpieczeństwa i suwerenności kraju, a część Izraelczyków wybiera jego usługi wyłącznie ze względów patriotycznych.

41


Podróże

FOTO: ETHAN MCARTHUR, UNSPLASH

OD KILKUNASTU LAT – JAKO PIERWSZE NA ŚWIECIE MASZYNY WYKORZYSTYWANE DO LOTÓW CYWILNYCH – SAMOLOTY EL AL WYPOSAŻONE SĄ TAKŻE W SYSTEMY ANTYRAKIETOWE.

DO DUTY FREE Z AGENTEM MOSADU

Zagranicznych pasażerów przed korzystaniem z usług El Al mogą odstraszać niezwykle rygorystyczne procedury bezpieczeństwa stosowane na lotniskach, z których lata przewoźnik. Z podróżnymi El Al, którzy na lotnisku powinni się zjawić na minimum 3 godziny przed planowanym odlotem, przeprowadzana jest rozmowa przez agentów Mosadu, podczas której padają pytania o pochodzenie, cel podróży, związki z Izraelem, a nawet sytuację zawodową i prywatną. Szczególną podejrzliwość wzbudzają samotnie podróżujące kobiety i osoby z muzułmańsko brzmiącymi nazwiskami. Czerwone światło u Izraelczyków zapala się w przypadku nerwowych zachowań pasażerów lub gdy na zadawane pytania odpowiadają oni niezbyt konsekwentnie. Każdy sprawdzany jest w międzynarodowych bazach danych, w tym w rejestrach FBI, Scotland Yardu, Interpolu i izraelskiego Szin Betu. Bagaże poddawane są testom w komorze dekompresyjnej symulującej warunki lotu, podczas których może dojść do detonacji materiałów wybuchowych. Częste są także kontrole osobiste. Na lotnisku, nawet już po prześwietleniu,

42

Business Life Polska

najbardziej newralgicznym pasażerom przydzielany jest agent, który udaje się z nimi choćby na zakupy do duty free. Procedury takie stosowane są zarówno na lotniskach w Izraelu, jak i za granicą. Z portów, które nie są w stanie zapewnić spełnienia wymaganych procedur, El Al nie wykonuje lotów. Tak jest na przykład w przypadku Stambułu – rezygnacja przez izraelskiego przewoźnika z rejsów z największego miasta Turcji oznacza stratę grubych milionów szekli. MASZYNY Z PODŁOGĄ Z HARTOWANEJ STALI

Na pokładach samolotów El Al znajdują się tajni agenci uzbrojeni w broń palną (tzw. sky marshal). Kokpity maszyn mają podwójne drzwi: do otwarcia pierwszych niezbędny jest elektroniczny kod, a kolejne mogą być otwarte po identyfikacji osoby wchodzącej przez pilotów. Podłoga pokładu wykonana jest z hartowanej stali chroniącej pasażerów przed wybuchem w luku bagażowym. Od kilkunastu lat – jako pierwsze na świecie maszyny wykorzystywane do lotów cywilnych – samoloty El Al wyposażone są także w systemy antyrakietowe. Oczywiście na pokładzie serwowane są wyłącznie posił-

ki koszerne. Koszt wszystkich środków bezpieczeństwa wliczony jest w cenę biletu, co czyni podróż El Al znacznie droższą niż u innych przewoźników. NAJBEZPIECZNIEJSZA LINIA LOTNICZA NA ŚWIECIE?

Po co stosowane są te wszystkie procedury? Izraelczycy obawiają się porwań i aktów terroryzmu. Jeden z najgłośniejszych incydentów tego typu miał miejsce w 1968 roku. 23 lipca lecący z Rzymu do Tel Awiwu Boeing 707 z 10-osobową załogą i 38 pasażerami został przejęty przez trzech członków Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, którzy skierowali go do Algieru. Negocjacje z porywaczami trwały 40 dni. Ostatecznie wszyscy, w tym 21 izraelskich zakładników, zostali uwolnieni. Do porwania doszło, gdyż terroryści myśleli, że samolotem będzie podróżował Icchak Rabin, ówczesny ambasador Izraela w Stanach Zjednoczonych. Od tamtej pory kilkanaście razy dochodziło do różnych incydentów, w tym prób wniesienia na pokład ładunków wybuchowych. Każdorazowo je udaremniano i aktualnie – mimo kontrowersyjnych metod, które stosuje – El Al uchodzi za jedną z najbezpieczniejszych linii na świecie. ⚫


NADSZEDŁ CZAS OZE Tymi słowami obecną sytuację na Polskim Rynku OZE (Odnawialnych Źródeł Energii) komentuje CMO firmy ALSEVA INNOWACJE S.A. Dagmara Pleśniarska.

Świadomość ekologiczna Polaków z roku na rok wzrasta. Wynikiem tej zmiany jest zwiększająca się moc zainstalowanych źródeł OZE, jak również ich znaczenie w tzw. krajowym mixie energetycznym. Jednymi z najszybciej rozwijających się systemów na rynku światowym i polskim są instalacje fotowoltaiczne. Globalny przyrost mocy tych instalacji w ciągu ostatnich 12 lat (od roku 2006 do 2018) osiągnął wartość prawie 4900 %. Obserwacja klientów ALSEVA INNOWACJE S.A. potwierdza, że dzięki mechanizmom finansowym dostępnym na polskim rynku coraz więcej lokalnych inwestorów decyduje się na budowę wielkopowierzchniowych instalacji PV, będących nie tylko uzupełnieniem produkcyjnym elektrowni konwencjonalnych ale również przynoszących wysokie stopy zwrotu zainwestowanych środków. Modele finansowe tych inwestycji są obecnie bardzo atrakcyjne i przewidywalne, co wpływa na duże zainteresowanie rynku przemysłowego i kapitałowego. W wyniku Aukcji Energetycznych przeprowadzonych w roku 2018, w najbliższych latach na Polskim Rynku powstanie ponad 500 nowych elektrowni, które do roku 2035 dostarczą do polskiego systemu ponad 8 mln MWh energii. Aukcje OZE są mechanizmem wsparcia, dzięki któremu producenci energii w dużych instalacjach (np. do 1 MW) mogą sprzedawać wyprodukowaną energię po stawce większej niż średnia cena TGeBase na Rynku Dnia Następnego, Towarowej Giełdy Energii. Przyrost mocy zaobserwowany zostanie również w energetyce prosumenckiej, która od czasu nowelizacji ustawy o OZE (sierpień 2019) obejmie także przedsiębiorców decydujących się na budowę instalacji o mocy do 50 kW. Przyrost mocy w tym sektorze spowodowany zostanie przede wszystkim rosnącymi kosztami energii elektrycznej będącymi efektem wzrostu cen uprawnień do emisji CO2 oraz zapotrzebowania energetycznego w godzinach szczytowych. Wysoce prawdopodobne jest, że w niedalekiej przyszłości koszt wytwarzania energii elektrycznej z własnej instalacji okaże się o wiele niższy niż koszt jej zakupu z sieci. Budowa instalacji PV będzie więc ogromną szansą na oszczędności finansowe dla wielu przedsiębiorców. DAGMARA PLEŚNIARSKA

Elektrownia Fotowoltaiczna Toporów 0,75 MW

Elektrownia Fotowoltaiczna Bielice 1 MW

Elektrownia Fotowoltaiczna Wałcz 4 MW


Konflikty – Bliski wschód

JEMEN TEKST: MARCIN GOMÓŁKA

Jemen boryka się z katastrofą humanitarną na niespotykaną skalę. Wyniszczony wieloletnią wojną domową kraj nie jest w stanie zaspokoić nawet najbardziej podstawowych potrzeb swoich obywateli. Miliony Jemeńczyków cierpią z powodu skrajnego ubóstwa, a głód zabrał nawet pięciokrotnie więcej istnień niż walki zbrojne. To bez wątpienia największa katastrofa humanitarna w historii. KATASTROFA, KATAKLIZM, ŚMIERĆ

Trudno uwierzyć, że w 2019 roku istnieje na świecie kraj, w którym 80% populacji potrzebuje pomocy humanitarnej. Jemen nigdy nie był bogatym krajem i od wielu lat borykał się z niedostateczną produkcją żywności i ubóstwem. Obecnie aż 24 miliony ludzi cierpi z powodu niedożywienia i chorób zakaźnych. Dostęp do pożywienia i leków jest niemal zerowy. Sytuację ratują nieliczne akcje humanitarne, którym udaje się dotrzeć do objętego wojną kraju. Choć nieczęsto mamy okazję usłyszeć o Jemenie w telewizji lub radiu, warto wiedzieć i pamiętać, że sytuacja jest tam nawet gorsza niż w Syrii. Do tego doszła potężna inflacja i całkowicie niewydolna gospodarka, ale dla przeciętnego obywatela Jemenu nie są to największe problemy. Wartość pieniądza przestaje być ważna, gdy w kraju praktycznie nie istnieje produkcja dóbr i handel.

44

Business Life Polska

Sytuację starają się ratować organizacje humanitarne z całego świata, jednak nie są w stanie pomóc wszystkim. Szacuje się, że nawet 24 spośród 27 milionów obywateli cierpi z powodu niedożywienia i braku opieki medycznej. Nawet gdyby akcja humanitarna posiadała tak ogromne zasoby środków i wolontariuszy, pomoc byłaby bardzo trudna. Powodem są problemy w dotarciu do potrzebujących. Choć obie strony konfliktu wielokrotnie obiecywały, że pomoc będzie mogła dotrzeć do obywateli, konwoje akcji humanitarnej zwyczajnie nie są w stanie przedostać się przez ogarnięte walkami zbrojnymi tereny Jemenu. Wszelkie próby czasowego zawieszania broni i dyplomatyczne prośby są w takich sytuacjach całkowicie niewydolne. Przykładem może być sytuacja z przełomu 2018 i 2019 roku, rozgrywająca się w mieście Al-Hudajda. Tam właśnie znajduje się port, do którego docierała większa część pomocy humanitarnej z całego


FOTO: WIKIPEDIA

45


Konflikty – Bliski wschód

AKTUALNA SYTUACJA W JEMENIE ZOSTAŁA OKRZYKNIĘTA NAJWIĘKSZĄ KATASTROFĄ HUMANITARNĄ W HISTORII. ABY ZROZUMIEĆ JEJ OGROM, TRZEBA WYOBRAZIĆ SOBIE CAŁY KRAJ, PRAWIE 30 MILIONÓW LUDZI, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, KIEDY WEZMĄ COŚ DO UST. świata. Toczące się w mieście walki odcięły potrzebujących od składowanych tam 51 tysięcy ton zboża, które wystarczyłoby do wykarmienia prawie 4 milionów osób przez cały miesiąc. Choć to zaledwie kropla w morzu potrzeb, byłaby to ogromna pomoc dla cywili. Kilkukrotnie ogłaszane zawieszenie broni, które miało umożliwić odebranie zapasów zboża z portu, za każdym razem kończyło się obustronnymi oskarżeniami o złamanie warunków rozejmu. Po ponad półrocznych zmaganiach udało się uzyskać dostęp do zboża, jednak przez ten czas 30% jego zapasów uległo zepsuciu.

Masowy głód, brak dostępu do środków higieny, czystej wody i leków, problemy z zakwaterowaniem oraz funkcjonowaniem kanalizacji – to wszystko sprzyja rozwojowi chorób. Możemy mówić o prawdziwej epidemii cholery i malarii. W roku 2018 na cholerę zachorowało blisko 400 tysięcy osób. W bieżącym roku jest jeszcze gorzej – już w trzecim kwartale liczba chorych przekroczyła pół miliona.

46

Business Life Polska

FOTO: FAHD SADI, PANORAMIO, WIKIPEDIA

Dodatkowo wciąż powtarzające się bombardowania pozbawiły dachu nad głową ogromną rzeszę Jemeńczyków. Kilka milionów ludzi emigrowało do krajów ościennych. Kolejne miliony obywateli wciąż mieszkają na ulicach i migrują w obrębie kraju, uciekając od walk i bomb spadających z nieba. Nawet jeśli uda im się znaleźć wolne miejsce w obozach dla uchodźców, nie dadzą im one gwarancji przetrwania. Zwykle nie mają do zaoferowania nic więcej, poza dachem nad głową i odrobiną wody pitnej.


Konflikty – Bliski wschód

JAK DO TEGO DOSZŁO?

Przyczyną tak dramatycznej sytuacji jest trwająca od ponad 5 lat wojna domowa, tocząca się pomiędzy rebelią wspieranych przez Iran Hutich a siłami rządowymi Jemenu wspieranymi m.in. przez Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie i pośrednio Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o genezę samego konfliktu, sprawa jest niezwykle złożona. Konflikty wewnętrzne z Huti, a wcześniej także z islamskimi ekstremistami (Al-Kaida Półwyspu Arabskiego), trwają tu od roku 1998. Obecna wojna domowa jest bezpośrednim następstwem i rozwinięciem tych rebelii, podsyconych dodatkowo przez tzw. Arabską Wiosnę, czyli falę protestów społecznych i konfliktów zbrojnych, które w latach 2010-2012 przetoczyły się przez praktycznie wszystkie kraje arabskie. Mieszkańcy tych krajów przeciwstawiali się despotycznym władzom, korupcji, złym warunkom materialnym i ograniczaniu swobód obywatelskich. W styczniu 2011 rozpoczęły się także protesty w Jemenie, które poskutkowały odsunięciem od władzy prezydenta Alego Abd Allaha Saliha. Jego miejsce zajął Abd Rabbuh Mansur Hadi. Ta zmiana nie zadowoliła jednak ruchu Huti, który wykorzystał osłabioną pozycję rządu do przejęcia władzy. Trudno jednoznacznie wskazać datę rozpoczęcia wojny domowej. Najczęściej mówi się o początku roku 2015, kiedy rebelianci Huti dokonali zamachu stanu. Udało im się zmusić prezydenta Hadiego do rezygnacji, a rząd premiera Chalida Bahaha do rozwiązania. 6 lutego 2015 Huti ogłosili formal-

48

Business Life Polska

ne przejęcie władzy w Jemenie. Nowa władza oczywiście nie została uznana przez środowisko międzynarodowe i już w marcu 2015 rozpoczęła się zbrojna interwencja pod przywództwem Arabii Saudyjskiej, mająca na celu przywrócenie władzy w kraju prawowitemu rządowi i prezydentowi Hadiemu. Walki trwały jednak na długo przed tym wydarzeniem. Już we wrześniu 2014 roku rebelianci Huti zajęli Sanę – stolicę Jemenu. CO PRZYNIESIE PRZYSZŁOŚĆ?

Wojna będzie trwała tak długo, jak długo obie strony będą w stanie walczyć, a ponieważ za każdą stroną konfliktu stoją potężni sprzymierzeńcy, Jemen prawdopodobnie jeszcze długo będzie strefą wojny. Dopóki trwa, raczej nie ma mowy o sprawnej pomocy potrzebującym, nie wspominając już o przywróceniu Jemenowi dawnej, względnie stabilnej formy ekonomicznej. Warto bowiem wiedzieć, że Jemen od zawsze był najuboższym spośród państw arabskich. Trudno powiedzieć, czy i kiedy uda się odeprzeć rebelię. Do czasu zakończenia wojny lub chociaż odzyskania przez rząd Jemenu większej części terytorium pomoc humanitarna nie będzie skuteczna. Powrót krajowej gospodarki do stanu sprzed wojny zawsze jest trudny – udowadnia to chociażby przykład Polski. Jedyną nadzieją Jemeńczyków na powrót do normalności po zakończeniu wojny będzie pomoc materialna, liczona w miliardach dolarów. Miejmy nadzieję, że bogaci sojusznicy Jemenu dostarczą mu nie tylko broń i bomby, ale też nie stracą zainteresowania tym krajem po zakończeniu wojny. ⚫

FOTO: ALI ZIFAN, WIKIPEDIA

FOTO: FELTON DAVIS, WIKIPEDIA

JEMEN STAŁ SIĘ W ZASADZIE POLEM BITWY POMIĘDZY IRANEM A ARABIĄ SAUDYJSKĄ I JEJ KOALICJANTAMI. ZDAJE SIĘ JEDNAK, ŻE WALCZĄCY O JEMEN NIE TROSZCZĄ SIĘ O JEGO LUDNOŚĆ.


Linie lotnicze – LOT

LOT MIERZY WYSOKO I DALEKO TEKST: KRZYSZTOF KOTLARSKI

Ostatnie lata to okres niezwykle dynamicznego rozwoju naszego rodzimego przewoźnika lotniczego. LOT przeradza się w silnego gracza na rynku międzynarodowym i lidera w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.

O

dynamicznym rozwoju Polskich Linii Lotniczych LOT świadczy m.in. siatka połączeń. Tę polski przewoźnik konsekwentnie rozwija. Z 41 w 2015 roku, dziś LOT ma już w ofercie 111 połączeń. Wśród nich bezpośrednie połączenia z Warszawy do kilku portów lotniczych Stanach Zjednoczonych (Nowy Jork, Newark, Chicago, Miami, Los Angeles), Toronto, Tokio, Pekinu (na dwa lotniska – PEK i PKX od 28 października br.), Seulu, Delhi i Singapuru. A już od 3 listopada również do Kolombo na Sri Lance. Ponadto LOT oferuje bezpośrednie rejsy z Budapesztu do Seulu, Chicago i Nowego Jorku (JFK) z Krakowa do Chicago i Nowego Jorku (JFK od 3 maja 2020 r.) oraz z Rzeszowa do Nowego Jorku (EWR).

50

Business Life Polska

Liczba połączeń w ciągu zaledwie kilku lat wzrosła aż o 70. To zasługa przemyślanej strategii polskiego przewoźnika, rozwijającego się rynku przewozów lotniczych w Europie Środkowo-Wschodniej, a także wzmacnianiu dwóch portów przesiadkowych – w Warszawie i Budapeszcie. Nie bez znaczenia jest też rozbudowa nowoczesnej floty. Dzięki tym działaniom w 2018 roku LOT przewiózł 8,9 mln pasażerów, o dwa miliony więcej niż rok wcześniej. W barwach LOT-u jest już prawie 90 samolotów, w tym 14 Boeingów 787 Dreamliner, mogących zabrać pasażerów w najodleglejsze zakątki świata w komfortowych warunkach. To jedne z najnowocześniejszych szerokokadłubowych samolotów świata. Dzięki zaawansowanej technologii pozwalają one utrzymać na pokładzie wyższe ciśnienie i większą wilgotność powietrza niż inne samoloty pasażerskie


tej klasy. Wszystko to poprawia samopoczucie w czasie długiego lotu i redukuje efekt tzw. jet lagu. W każdym z nich pasażerowie mają do dyspozycji trzy klasy podróży: LOT Business Class z fotelami rozkładającymi się do pozycji płaskiego łóżka oraz kuchnią niczym z najlepszej restauracji; LOT Premium Economy Class z większą, indywidualną przestrzenią, wygodnymi fotelami z podnóżkami, podparciami dla ud, stolikami koktajlowymi i bogatym menu oraz LOT Economy Class z nowoczesnymi fotelami z indywidualnymi ekranami rozrywki pokładowej i gniazdami USB. Do końca tego roku LOT będzie ich miał 15, dwa kolejne dołączą do floty w 2020 r. LOT DBA O EKOLOGIĘ

LOT bacznie obserwuje i analizuje rynek. Pokłosiem tego są nie tylko nowe połączenia i samoloty, ale także działania na rzecz ekologii. Polski przewoźnik konsekwentnie wprowadza rozwiązania przyjazne dla środowiska i efektywne kosztowo. 20 sierpnia przedstawiciele LOT-u i Lasów Państwowych podpisali list intencyjny ws. współpracy przy realizacji projektu Leśnych Gospodarstw Węglowych. Założenia i spodziewane efekty przedsięwzięcia, które ma celu zwiększenie ilości dwutlenku węgla wychwytywanego i magazynowanego przez lasy, zostały zaprezentowane i spotkały się z dużym zainteresowaniem podczas międzynarodowej konferencji klimatycznej COP24 w Katowicach. Ponadto LOT wprowadza szereg zmian operacyjnych, które w ciągu zaledwie dwóch ostatnich lat pozwo-

2

2

liły obniżyć emisję CO o ok. 10 g CO na pasażera na 1 km lotu. Wartości te różnią się w zależności od rodzaju trasy, jednakże w przypadku wszystkich polski przewoźnik odnotował znaczącą poprawę efektywności. Podjęte przez LOT działania uwzględniają m.in. minimalizację liczby silników używanych przez samoloty w czasie kołowania po lądowaniu, optymalizację trasy lotów w oparciu o nowoczesne oprogramowania, weryfikację prędkości wznoszenia i lądowania czy zmniejszanie wagi samolotów. Kiedy tylko jest to możliwe, LOT stosuje w portach lotniczych zewnętrzne zasilanie elektryczne zamiast paliwowego. LOT pracuje też nad kolejnymi rozwiązaniami, które 2 pozwolą pasażerom rekompensować emisję CO za odbytą przez nich podróż. POZNAJ POLSKĘ Z LOT-EM

W 2019 roku Polskie Linie Lotnicze LOT świętują swoje 90-lecie. Polski przewoźnik jest jedną z najstarszych wciąż funkcjonujących linii lotniczych na świecie. Od początku istnienia LOT jest ambasadorem Polski na całym świecie. W misję wpisana jest promocja Polski jako gościnnego, nowoczesnego i atrakcyjnego kraju. W 2018 roku do floty dołączył Boeing 787 Dreamliner w biało-czerwonym malowaniu na okoliczność 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Na pokładach LOT przybliża pasażerom Polskę poprzez lokalne produkty – serwując wina (w menu klasy biznes zawsze jest obecne polskie wino), przekąski, czy wodę polskich marek. ⚫

FOTO: MAT. PRASOWE

FOTO: MARCIN CHMIELEWSKI

W BARWACH LOT-U JEST JUŻ PRAWIE 90 SAMOLOTÓW, W TYM 14 BOEINGÓW 787 DREAMLINER, MOGĄCYCH ZABRAĆ PASAŻERÓW W NAJODLEGLEJSZE ZAKĄTKI ŚWIATA W KOMFORTOWYCH WARUNKACH.

51


Nowe trendy

CZARNOBYL NIE TAKI OPUSZCZONY TEKST: MARCIN GOMÓŁKA

Gdy myślimy o opuszczonych miastach, najczęściej przychodzi nam na myśl ukraiński Czarnobyl – miejsce największej w historii katastrofy elektrowni jądrowej. Prawda jest jednak taka, że to miasto nigdy do końca nie umarło. W ciągu 33 lat od tragedii w strefie wykluczenia cały czas można było spotkać ludzi, a w ostatnich miesiącach Czarnobyl stał się oficjalną atrakcją turystyczną Ukrainy. 52

Business Life Polska


P

ierwszy blok energetyczny elektrowni w Czarnobylu został oddany do użytku w roku 1977. Nazwa elektrowni pochodzi od oddalonego o 18 km miasta Czarnobyl. Znacznie bliżej, bo tylko 4 km od elektrowni, znajduje się Prypeć – nowoczesne i piękne miasto wybudowane specjalnie dla pracowników elektrowni oraz ich rodzin. Tuż przed awarią elektrowni, 26 kwietnia 1986 roku, w Prypeci mieszkało blisko 50 tysięcy osób. Podczas ewakuacji obiecano im, że wrócą do swoich domów w ciągu kilku dni, lecz nie wrócili nigdy.

Mimo przymusowego wysiedlenia w mieście codziennie przebywa około 2 tysięcy osób. Są to w większości strażnicy, naukowcy i dozorcy czuwający nad stanem elektrowni, a także pracownicy obsługujący tzw. Arkę, czyli nowy sarkofag skrywający pozostałości po wybuchu reaktora nr 4. Większość tych osób dojeżdża do miasta pociągiem z oddalonego o 50 km Sławutycza – miasta wybudowanego jeszcze w roku 1986 z myślą o ewakuowanych oraz likwidatorach walczących ze skutkami katastrofy po dziś dzień. Co ciekawe, w Czarnobylu znajdują się też czynne hotele i restauracje, które codziennie obsługują turystów i pracowników strefy.

SZABROWNICY

Nawet bezpośrednio po awarii, kiedy miasto było objęte silnym skażeniem i całkowitym zakazem wstępu, nie brakowało ludzi, którzy nielegalnie przemierzali jego ulice. Dlaczego to robili? W poszukiwaniu cennych przedmiotów. W całym mieście trudno znaleźć mieszkanie lub pomieszczenie, które zachowało się w nienaruszonym stanie od dnia ewakuacji. Najcenniejsze przedmioty dawno padły łupem tzw. stalkerów, czyli szabrowników nielegalnie przemierzających i zamieszkujących strefę zamkniętą. Część spośród nich działała na zlecenie ewakuowanych rodzin, które zostawiły w swoich mieszkaniach cenne przedmioty. Większość jednak widziała w opuszczonym mieście łatwy zarobek, w postaci złomu. Przez lata z Czarnobyla i Prypeci znikały wszystkie przedmioty, które można było sprzedać na skupie metali. TURYŚCI

Wiele osób o tym nie słyszało, ale Prypeć i Czarnobyl od lat są chętnie odwiedzane przez rzesze turystów – zarówno tych legalnych, jak i „mniej oficjalnych”. Prawdziwą eksplozję popularności spowodował wyprodukowany przez HBO serial „Czarnobyl”. Firmy zajmujące się organizowaniem wypraw do strefy zamkniętej zanotowały ogromny wzrost zainteresowania ze strony turystów, zainspirowanych rewelacyjnym serialem. Dodatkowym motorem napędowym dla wzrostu popularności stała się nowa polityka Wołodymyra Zełenskiego.

FOTO: YVES ALARIE, UNSPLASH

Mieszkańcy „Zony” to jednak nie tylko jej pracownicy. Strefa zamknięta rozciąga się w promieniu 30 km od elektrowni, a w jej obrębie znajduje się wiele małych wiosek. Są niemal całkowicie odcięte od świata, a jednak nie są opuszczone. Wielu ludzi nie zgodziło się na ewakuację i wróciło do swoich domów tuż po katastrofie. Po ponad 30 latach – bez pomocy państwa oraz dostępu do podstawowych dóbr i mediów – w strefie wykluczenia wciąż mieszkają ostatni ludzie Czarnobyla, zwani „samosiołami”. To w większości osoby

FOTO: YVES ALARIE, UNSPLASH

FOTO: HUGH MITTON, UNSPLASH

MIESZKAŃCY I PRACOWNICY

starsze, borykające się z chorobami, ubóstwem i trudami życia w samotności. Dlaczego zostali? W niektórych przypadkach chodziło o przywiązanie do swojej małej ojczyzny. W innych – o odrzucenie przez społeczeństwo. Ludzi przesiedlonych z terenów wokół elektrowni często traktowano jak trędowatych, a właściwie napromieniowanych i skażonych.

53


Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta Ukrainy stało się uczynienie Czarnobyla oficjalną atrakcją turystyczną Ukrainy i ułatwienie turystom legalnego dostępu do strefy zamkniętej. Ma to na celu nie tylko zwiększenie wpływów do budżetu, ale też zmianę postrzegania Czarnobyla i całego kraju. Ciemny i silnie strzeżony punkt na mapie Ukrainy ma się teraz stać magnesem na turystów oraz wszelkiego rodzaju inwestorów. Zełenski zapowiedział walkę z korupcją na granicy strefy zamkniętej oraz zniesienie części obowiązujących tu zakazów, takich jak zakaz fotografowania. CIEMNE STRONY POPULARNOŚCI

FOTO: YVES ALARIE, UNSPLASH

Zmiana polityki odnośnie strefy zamkniętej w połączeniu z falą popularności po premierze hitowego

CZARNOBYL WCIĄŻ BUDZI OGROMNE EMOCJE U MILIONÓW LUDZI NA CAŁYM ŚWIECIE. MAŁO KTO WIE, ŻE DLA SETEK OSÓB STREFA ZAMKNIĘTA TO STAŁE MIEJSCE PRACY, A NAWET ZAMIESZKANIA. NIEKTÓRZY Z NICH SĄ JESZCZE BARDZIEJ ZAPOMNIANI I SAMOTNI NIŻ PORZUCONE W POŚPIECHU MIASTA.

54

Business Life Polska

FOTO: ILJA NEDILKO, UNSPLASH

Nowe trendy

serialu zaowocowały znacznym zwiększeniem ruchu turystów. Niestety, nie każdy z nich potrafi się zachować godnie w miejscu jednej z największych tragedii w historii współczesnego świata. W ostatnim czasie nasiliły się akty wandalizmu. Do największych możemy zaliczyć chociażby ogromną ilość kiczowatych graffiti, które burzą autentyzm i klimat Prypeci i Czarnobyla. Na porządku dziennym jest też niszczenie mienia, w tym np. słynnego lunaparku, który nigdy nie został oddany do użytku. Po 30 latach opierania się siłom przyrody nie są w stanie wytrzymać spotkania z turystami żądnymi zniszczenia i sensacyjnych fotek. Jednym z najbardziej „widowiskowych” aktów wandalizmu w ostatnich tygodniach było przecięcie łańcucha, który blokował słynny diabelski młyn, górujący nad opuszczonym miastem. Po usunięciu blokady przerdzewiała karuzela zaczęła w niekontrolowany sposób obracać się pod naporem wiatru. Podstawową zasadą urban explorerów jest dbałość o stan opuszczonych miejsc – każde z nich należy zostawić w takim stanie, w jakim się je zastało, by mogło cieszyć kolejnych odwiedzających je śmiałków. Niestety, akty wandalizmu od zawsze były częścią krajobrazu strefy zamkniętej. O ile wynoszenie napromieniowanych przedmiotów ze strefy niemal na pewno zostanie wykryte przy jej opuszczaniu oraz przekraczaniu granic państwa, o tyle trudno namierzyć chociażby grafficiarzy i zwykłych wandali, wciąż przyspieszających degradację porzuconych budynków, pojazdów i różnych przedmiotów. Zmiana polityki turystycznej w strefie zamkniętej może być gwoździem do trumny tego niezwykłego miejsca. Niekontrolowany napływ turystów może sprawić, że już wkrótce mityczny Czarnobyl zmieni się w zatłoczone wysypisko śmieci, pokryte hektolitrami farby w spreju i na zawsze pozbawione swojej wyjątkowości. ⚫


Start-upy A PRAWO

HULAJNOGI ELEKTRYCZNE KONTRA NOWE PRZEPISY TEKST: MARCIN GOMÓŁKA

Hulajnogi elektryczne, hooverboardy i inne elektryczne pojazdy cieszą się niesłabnącą popularnością i są coraz częstszym widokiem w polskich miastach. Urządzenia tego typu wreszcie doczekały się uregulowania swojego statusu prawnego. Jest to pokłosie rosnącej liczby tych pojazdów, ale też sporej liczby wypadków, w których biorą udział. Niestety, proponowane przepisy nie są doskonałe i wiele osób ma do nich zastrzeżenia.

J

azda na elektrycznej hulajnodze jest dobra dla każdego – od dzieci aż po ubranych w garnitury mężczyzn w średnim wieku. Nie wierzycie? Wyobraźcie sobie tego samego mężczyznę biegnącego do pracy na piechotę – dostojne sunięcie na hulajnodze zdecydowanie bardziej pasuje do eleganckiego ubioru. Wystarczy tylko dobrać odpowiedni dla siebie model pojazdu. Przeciwnicy hulajnóg, a jest ich naprawdę wielu, jednogłośnie uważają, że hulajnogi

56

Business Life Polska

są niebezpieczne, a ich użytkownicy zachowują się nieodpowiedzialnie w stosunku do pieszych i innych pojazdów. Szczególną niechęć wśród pieszych, rowerzystów i kierowców budzą hulajnogi wynajmowane na minuty. Możemy je znaleźć chociażby w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu. Rzucają się w oczy nie tylko dzięki kontrastowym kolorom, ale także przez to, że często leżą porozrzucane na chodnikach i trawnikach. Dużo trudniej dostrzec taką hulajnogę w ruchu, ponieważ zwykle mkną chodnikami i ścieżkami rowerowymi z maksymalną prędkością i w niemal całkowitej ciszy.

To właśnie nieodpowiedzialni użytkownicy miejskich hulajnóg stwarzający zagrożenie byli główną motywacją do wprowadzenia nowych przepisów, mających uregulować ruch hulajnóg elektrycznych oraz innych tego typu pojazdów. Nowy projekt ustawy Prawo o ruchu drogowym definiuje nowe pojęcie – urządzenia transportu osobistego. Według projektu ustawy UTO zostały objęte ograniczeniem prędkości do 25 km/h i powinny poruszać się po ścieżkach rowerowych. Wyższe prędkości możemy osiągnąć wyłącznie przy


FOTO: MAREK RUCINSKI, UNSPLASH

JEŚLI NIE MAMY AKURAT DOSTĘPU DO DROGI DLA ROWERÓW, MOŻEMY KORZYSTAĆ Z JEZDNI, ALE TYLKO WTEDY, GDY OBOWIĄZUJE NA NIEJ OGRANICZENIE PRĘDKOŚCI DO MAKSYMALNIE 30 KM/H.

użyciu siły własnych mięśni – podobnie jak w przypadku elektrycznych rowerów. Jeśli nie mamy akurat dostępu do drogi dla rowerów, możemy korzystać z jezdni, ale tylko wtedy, gdy obowiązuje na niej ograniczenie prędkości do maksymalnie 30 km/h. Do tej definicji pasują więc wszelkiego rodzaju drogi osiedlowe, w tym także oznaczone znakiem D-40 strefy zamieszkania. W sytuacji, kiedy dopuszczalna prędkość na danej ulicy jest wyższa, a do dyspozycji mamy tylko chodniki, również możemy z nich skorzystać. Zważywszy na to i niezbyt rozwiniętą sieć dróg dla rowerów,

ten wyjątek będzie prawdopodobnie najczęstszym scenariuszem. Jadąc hulajnogą lub innym UTO po chodniku, musimy jednak zachować szczególną ostrożność, udzielać pierwszeństwa pieszym i dostosować prędkość. Niestety, nowe prawo nie jest idealne. Problemem jest też definicja urządzeń transportu osobistego, która nie obejmuje wielu rodzajów pojazdów, a tym samym praktycznie wyklucza je z użytkowania w ruchu drogowym. Według definicji UTO mogą mieć do 90 cm szerokości, 125 cm długości i ważyć maksymalnie

20 kg. Jednym z najbardziej dotkliwych ograniczeń będzie też moc silnika, ograniczona do 250 watów. Status większych, szybszych i cięższych pojazdów, takich jak elektryczne longboardy i mocniejsze modele hulajnóg, w dalszym ciągu nie został uregulowany. W projekcie ustawy brakuje też informacji na temat wyposażenia pojazdów w oświetlenie i inne przydatne elementy wyposażenia. Zakończone niedawno konsultacje społeczne dotyczące ustawy wyszczególniły te i wiele innych błędów. Pozostaje nam czekać na nowe, poprawione propozycje zmian. ⚫

57


FOTO: ESI GRÜNHAGEN, UNSPLASH

ARNICA MONTANTA niezbędnik podróżnika

Choć letni sezon urlopowy dobiegł już końca, nie warto porzucać podróżowania i aktywności na świeżym powietrzu. Wrodzona ciekawość świata jest jednym z najbardziej szlachetnych instynktów, które kierują ludźmi. To właśnie dzięki pierwszym podróżnikom pradawne ludy odbywały wędrówki po świecie, odkrywając go i rysując pierwsze mapy. Nie musimy jednak zapuszczać się we wciąż niezbadane zakątki ziemi, aby móc nazwać siebie odkrywcą – w końcu każda forma podróżowania odkrywa przed nami świat i może odmienić nasze życie. Są jednak rzeczy, które mogą nas zatrzymać i skutecznie zniechęcić do sportu i wędrówek. Aktywny tryb życia jest zdrowy dla ciała, ale może też powodować pewne fizyczne dolegliwości. Siniaki, stłuczenia, skręcenia, ukąszenia owadów, zadrapania, czy choćby zakwasy są niestety codziennością doświadczonych podróżników. Na szczęście istnieje sprawdzone remedium na te i wiele innych urazów. Jest nim Arnica Montana, czyli arnika górska. Okłady i wyciągi z arniki są od stuleci wykorzystywane w leczeniu wszelkiego rodzaju urazów i uszkodzeń ciała. Arnika górska występuje w regionach górskich Europy, w tym także w Polsce. Zanim jednak wyruszymy w Sudety, Bieszczady lub Góry Świętokrzyskie w poszukiwaniu arniki, musimy wiedzieć, że jest ona objęta ścisłą obroną gatunkową. Zrywanie złocistożółtych kwiatów może skutkować karą grzywny a nawet więzienia. To właśnie lecznicze właściwości rośliny sprawiły, że stała się gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Na szczęście okazało się, że Arnica Montana może być uprawiana w przydomowym ogródku, a nawet w donicach.

Jeśli jednak ogrodnictwo nie jest Waszą pasją i nie chcecie niszczyć przyrody (ryzykując przy tym konflikt z prawem) pozostaje ostatnia metoda. Najwygodniej będzie zaopatrzyć się w środek leczniczy, zawierający w swoim składzie dużą dawkę świeżej arniki. Przykładem takiego preparatu może być żel do użytku zewnętrznego. Możemy mieć go zawsze przy sobie i używać doraźnie w razie potrzeby. Za każdym razem, gdy nasze ciało źle znosi trudy podróży, Arnika pomoże mu się zregenerować. Dotyczy to nie tylko wszelkiego typu urazów skóry, takich jak siniaki i odparzenia. Arnika górska sięga też znacznie głębiej – pomoże pozbyć się zakwasów, bólów mięśni oraz bólów reumatycznych. Istnieją także preparaty z arniką przeznaczone do użytku wewnętrznego, takie jak homeopatyczne granulki. Ich zastosowanie jest nawet szersze – oprócz walki z bólem mogą też np. wspierać organizm w walce ze stanami zapalnymi oraz chorobami układu krążenia. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby stosować oba środki jednocześnie, by wzmocnić ich działanie – dzięki arnice górskiej już nic nie powstrzyma Was przed przekraczaniem kolejnych granic.


Najbogatsza rodzina świata

WALTONOWIE NAJBOGATSZĄ RODZINĄ ŚWIATA Myśląc o najbogatszej rodzinie świata, zapewne wyobrażacie sobie brytyjską rodzinę królewską lub któryś z rodów Arabii Saudyjskiej. Prawda jest jednak zupełnie inna. Najbogatszą rodziną na świecie są Waltonowie – Amerykanie, którzy dorobili się fortuny dzięki ciężkiej pracy i doskonałemu pomysłowi na biznes. 60

Business Life Polska

FOTO: GAGE SKIDMORE, WIKIPEDIA

TEKST: ADAM SOBCZYŃSKI


Samuel Moore Walton zajął się handlem tuż po opuszczeniu armii w roku 1945. Niezwykłe umiejętności i biznesowy zmysł pozwoliły mu stworzyć własną markę i uczynić z niej ogólnokrajowego giganta. Dzięki rozsądkowi i odwadze Sama Waltona mały sklep w Arkansas stał się początkiem najbardziej dochodowej sieci sprzedaży w historii. Po śmierci ojca założyciela Walmartu w 1992 roku firma i jej dorobek przeszły w posiadanie jego żony Helen i czworga dzieci: Roba, Johna, Jima i Alice. Część praw do firmy znalazła się też w rękach potomków Buda Waltona – brata Samuela i współzałożyciela Walmartu. Aktualnie majątek wszystkich członków rodziny wynosi łącznie 190,5 miliarda dolarów. W ciągu ostatniego roku Waltonowie wzbogacili się o ponad 39 miliardów dolarów – to daje ponad 70 tysięcy dolarów na minutę, 4 miliony na godzinę i 100 milionów dolarów dziennie.

FOTO: WALMART, WIKIPEDIA

Przeglądając pierwszą dziesiątkę najbogatszych ludzi świata, nie znajdziemy nikogo o nazwisku Walton. Palmę pierwszeństwa wciąż dzierży Jeff Bezos, którego majątek szacuje się na 112 miliardów dolarów. Jednak w drugiej dziesiątce znajduje

się troje spośród czworga dzieci Sama Waltona. Na miejscu 16. znalazł się James Walton, 17. miejsce należy do Alice Walton, zaś pozycja 18. należy do Roba Waltona. Wartość majątku każdego z trojga rodzeństwa szacuje się na odpowiednio 44,6, 44,4 oraz 44,3 mld dolarów. John, drugi syn Samuela, zginął w katastrofie prywatnego samolotu. Tuż przed śmiercią w 2005 roku znajdował się na 11. miejscu listy najbogatszych ludzi świata. Na aktualnej liście znalazł się także syn Johna – Lukas Walton. Majątek szacowany na 15,2 mld dolarów zapewnił mu 75. pozycję na liście.

FOTO: WALMART CORPORATE, WIKIPEDIA

G

łównym źródłem bogactwa rodziny Waltonów jest amerykańska sieć sklepów Walmart. Założony w 1962 roku Walmart jest obecnie najbardziej dochodową korporacją i największym prywatnym pracodawcą świata. Sieć Walmart prowadzi 11 tysięcy dyskontów na całym świecie i zatrudnia ponad 2,3 miliona pracowników – to więcej, niż wynosi liczba ludności Słowenii.

Lista najbogatszych rodzin świata jest znacznie bardziej skomplikowana niż lista najbogatszych osób. Za każdą z pozycji na liście stoi kilka-kilkanaście osób, z których każda ma inny wkład w zbiorowy, rodzinny sukces. Waltonowie są nie tylko spadkobiercami fortuny i członkami zarządu wielkiej korporacji. Prawie każdy z członków rodziny udziela się też w innych przedsiębiorstwach, indywidualnych projektach oraz organizacjach charytatywnych. Choć świat biznesu i wielkich pieniędzy jest też pewien wielkich zmian i niespodzianek, możemy być pewni, że Waltonowie będą okupować szczyt listy najbogatszych rodzin przez kilka następnych lat. Kolejne na liście rodziny Mars i Koch dysponują majątkami o wartości około 125 miliardów dolarów – prześcignięcie Waltonów może być poza zasięgiem ich możliwości lub zająć długie lata. ⚫

WARTOŚĆ MAJĄTKU KAŻDEGO Z TROJGA RODZEŃSTWA SZACUJE SIĘ NA ODPOWIEDNIO 44,6, 44,4 ORAZ 44,3 MLD DOLARÓW. 61


Biznes i świat

ŚWIAT TO NIE TAK DALEKO, CZYLI JAK SIĘ ROBI BIZNES ZA GRANICĄ TEKST: MICHAŁ GUZEK, CEO W HICRON

Istnieją branże, które wspierają przestawienie się z myślenia lokalnego na globalne. Rozwój kompetencji eksperckich w niszowych obszarach powoduje ograniczenie listy krajowych klientów. Nic więc dziwnego, że firmy decydują się na zagraniczną ekspansję. Jak pracuje się poza Polską? Jak wybiera się kolejne destynacje? I dlaczego w niektórych miejscach zostaje się na dłużej? POWIERZCHOWNA GLOBALIZACJA

Wdrażanie dużych projektów wymaga przynajmniej częściowej obecności ekspertów na miejscu. Nic więc dziwnego, że przypisani do tego rodzaju zadań specjaliści często podróżują, a ich wyjazdy mogą trwać nawet kilka miesięcy. Przez pierwsze dwa-trzy lata takiej pracy każda podróż wiąże się z niesamowitymi emocjami. Po pewnym czasie wyłapuje się wspólne mianowniki i wszystkie biznesowe przestrzenie zlewają się w jedno zunifikowane tło. Styl pracy w tych krajach często różni się dużo bardziej niż hotelowe apartamenty. Nieraz pracownicy jednej firmy, a nawet biura, pochodzą z wielu stron świata. W konsekwencji spłaszczają się różnice kulturowe, dzięki czemu łatwiej znaleźć wspólną platformę porozumienia. Z drugiej strony, to poczucie unifikacji może być zdradliwe. Często wydaje się, że podobnie myślimy o świecie, mamy zbliżone potrzeby oraz przyzwyczajenia. I faktycznie tak jest, ale nie na każdej płaszczyźnie. Pod tymi wspólnymi doświadczeniami nierzadko znajdują się odmienne tożsamości, odniesienia czy systemy wartości. Nasze „ramy” mogą być zupełnie inne – trzeba o tym pamiętać i to uszanować. To, że nosimy te same dżinsy i oglądamy te same filmy może sprawić, że nie zauważymy bardziej złożonych różnic kulturowych. Sam doświadczyłem wielu sytuacji, które początkowo były dla mnie zupełnie niezrozumiałe. Na przykład podczas jednego projektu oka-

62

Business Life Polska

zało się, że niezależnie od hierarchii firmowej, nadrzędny po stronie klienta jest tradycyjny system kastowy. Sprawiło to, że podwładny sterował swoim przełożonym – jednym z kluczowych dyrektorów firmy. W krajach arabskich zaskoczyło mnie, jak emocjonujące i żywiołowe bywają negocjacje – padają wielkie słowa i przerysowane gesty. Inaczej podchodzi się także do spisanych ustaleń. U nas papier ma dużo większą moc – tam nawet słowo pisane podlega ciągłym negocjacjom. Pracując nad innym projektem, zdarzyło mi się z kolei przeprosić swojego pracownika. Odebrał to bardzo źle, a gdy zacząłem drążyć temat, okazało się, że w tym kręgu kulturowym szef nie przeprasza, ponieważ uwłacza to jego autorytetowi. Oczywiście, wszystkie wymienione przykłady to bardzo delikatne kwestie i nie można ich przyjmować jako obowiązujących w każdej firmie konkretnych państw, ale warto wyrobić w sobie pewien rodzaj wrażliwości – nie wszystko, co wydaje się oczywiste w moim kraju, będzie takie w innej kulturze. GDY CZAS PŁYNIE INACZEJ

W ostatnich latach moje życie zawodowe w dużej mierze związane było z pojawieniem się Hicron w Australii, a podejście do czasu w tamtym rejonie jest świetnym przykładem odsłaniającym różnice kulturowe. W Polsce, podobnie jak w kulturach zachodnich, jeste-


Hicron powstał 13 lat temu, jako spółka realizująca kompleksowe projekty IT dla dużych przedsiębiorstw, wspierająca rozwój i integrację produktów SAP. Od początku istnienia duża część przychodów firmy pochodziła z obsługi rynków zagranicznych. Początkowo projekty prowadzono w krajach europejskich, takich jak Niemcy, Austria, Szwecja, Szwajcaria i Holandia, z czasem jednak działania Hicron stały się bardziej globalne, a w portfolio pojawiły się takie kraje, jak Arabia Saudyjska, USA, Japonia, Rosja, Katar czy Australia. ⚫

FOTO: MICHAŁ GUZEK

POLSKA FIRMA ZAGRANICZNA

63


Biznes i świat

śmy raczej zwolennikami pracy w stylu „tu i teraz”, w Australii z kolei wszystko potrzebuje czasu. Jakiekolwiek próby wpłynięcia na przyspieszenie działań były źle odbierane. Jeśli na przykład w Europie wysyłam e-maila, po chwili często dzwonię, aby dopowiedzieć szczegóły lub rozwiać wątpliwości odbiorcy. W Australii zostałbym odebrany jako ktoś agresywnie ponaglający. O różnicy w postrzeganiu priorytetów czasowych dowiedziałem się już na początku mojej australijskiej przygody, podczas zakładania konta w banku dla naszego nowo powstającego oddziału. Po zadaniu pytania o trwanie pewnych procesów kobieta pracująca w placówce jeszcze raz dokładnie opowiedziała mi przebieg całej procedury. Zadałem więc ponownie swoje pytanie o terminy, ale sytuacja się powtórzyła. Dopiero po delikatnej ingerencji dyrektora lokalnego i wytłumaczeniu przez niego, że to pytanie z serii tych „europejskich”, i że jeśli nie otrzymam odpowiedzi, to prawdopodobnie będę je w kółko powtarzał, pani spojrzała na mnie inaczej i odpowiedziała: „siedem dni”. A ja przecież pytałem wprost! Kolejny raz przekonałem się, że nie zawsze to, co mówimy, w innym kręgu kulturowym jest słyszane tak samo, jak byśmy chcieli. Uważam, że warto poznać kultury, z którymi zamierza się współpracować biznesowo, ale to nie oznacza konieczności zgłębiania wszystkich niuansów. Wielu rzeczy jesteśmy w stanie nauczyć się na miejscu, zwłaszcza wtedy, gdy wchodzi się na nowy rynek dzięki sieci kontaktów. Stworzenie fundamentu czy punktu zaczepienia przed pojawieniem się w kolejnym kraju oraz wcześniej nawiązane relacje i dobre opinie o świadczonych usługach sprawiają, że świat można podbijać śmiało, a stała opieka specjalistów od różnic kulturowych nie jest konieczna. Jeśli jednak ryzyko popełnienia znaczącego błędu wynikającego z braku znajomości danej kultury byłoby wysokie, a konsekwencje daleko idące – na pewno warto poprosić o pomoc specjalistów. W naszym przypadku z porady eksperckiej skorzystaliśmy podczas pierwszego projektu prowadzonego w Katarze.

KRÓTKI WYPAD CZY COŚ WIĘCEJ?

Prowadzenie projektów na całym świecie w dużej mierze jest możliwe przy zdalnej pracy z Polski, choć w newralgicznych momentach konieczny jest dojazd do klientów. Istnieją jednak przypadki, w których bardziej efektywna okazuje się inna strategia, zakładająca założenie zagranicznego oddziału – w naszym przypadku wybraliśmy ją w Szwajcarii, Szwecji i Australii. Dwa pierwsze oddziały powstały jako konsekwencje zgromadzenia obiecujących projektów, ciekawych klientów oraz dobrych współpracowników. Satysfakcjonujące działania, realizacje i plany sprawiają, że czasami warto zostać na stałe. W Australii pojawiliśmy się ze względu na globalną współpracę z jednym z partnerów. Dla części europejskich firm pomoc w tak odległym regionie może być problemem – my podjęliśmy się zadania. Australia to jeden z tych krajów, w których biznesowo efektywniej jest być osobiście, choćby ze względu na czas konieczny na dojazdy i loty oraz różnice w strefach czasowych. W naszej firmie bardzo ważny jest serwis aplikacyjny, czyli stałe usługi utrzymaniowe. Pracownicy tego obszaru muszą być gotowi do działania w godzinach pracy klienta. O ile między Polską a Katarem różnica czasu wynosi godzinę, w przypadku Zjednoczonych Emiratów Arabskich – dwie godziny, to w Australii różnica wzrasta do ośmiu godzin! Oddział w Australii daje możliwość zniwelowania różnicy w strefach czasowych, rozbudowy usług utrzymaniowych i wsparcie klientów przez całą dobę, siedem dni w tygodniu. Pod względem geograficznym rozwój przedsiębiorstw najczęściej jest związany z cyklami koniunkturalnymi, które z kolei są pochodnymi sytuacji makroekonomicznej. Konieczne jest ciągłe obserwowanie rynku, sprawdzanie, które gospodarki zwalniają, które prężnie się rozwijają, i wyciąganie wniosków. Do globalnej ekspansji warto podejść dojrzale, dać sobie czas na przemyślenie decyzji, ale nie oznacza to, że zakres planowania powinien stracić rozmach. Jeśli chodzi o rozwój firmy… sky is the limit! ⚫

UWAŻAM, ŻE WARTO POZNAĆ KULTURY, Z KTÓRYMI ZAMIERZA SIĘ WSPÓŁPRACOWAĆ BIZNESOWO, ALE TO NIE OZNACZA KONIECZNOŚCI ZGŁĘBIANIA WSZYSTKICH NIUANSÓW. WIELU RZECZY JESTEŚMY W STANIE NAUCZYĆ SIĘ NA MIEJSCU, ZWŁASZCZA WTEDY, GDY WCHODZI SIĘ NA NOWY RYNEK DZIĘKI SIECI KONTAKTÓW. MICHAŁ GUZEK, CEO HICRON

64

Business Life Polska


Poradnik przedsiębiorcy

GDZIE URZĄDZIĆ KONFERENCJĘ?

66

Business Life Polska


TEKST: ADAM SOBCZYŃSKI

Powierzchnia biurowa w dużych miastach jest dziś dobrem na wagę złota. Podaż biur do wynajęcia wzrasta, ale wciąż nie jest w stanie zaspokoić potrzeb przedsiębiorców. Kolejnym problemem są wysokie ceny najmu, dlatego często decydujemy się na taki lokal, którego metraż jest zaledwie wystarczający. Największy problem pojawia się, gdy chcemy zorganizować większe zebranie lub konferencję z udziałem całej załogi, klientów czy inwestorów, a nasza siedziba zupełnie się do tego nie nadaje. Jak sobie z tym poradzić? WARTO WYNAJĄĆ SALĘ KONFERENCYJNĄ

FOTO: EVANGELINE SHAW, UNSPLASH

W takiej sytuacji, by zorganizować większą konferencję i móc w komfortowych warunkach zebrać wszystkich gości, musimy zazwyczaj opuścić swoje biuro i poszukać miejsca, w którym możliwe będzie przeprowadzenie zebrania. Takich miejsc jest naprawdę wiele i dosyć łatwo odszukać je w interesującej nas okolicy. Jeśli nasze potrzeby są bardzo konkretne, możemy skorzystać z pomocy firm, które zajmują się wyszukiwaniem odpowiednich sal konferencyjnych oraz organizowaniem takich imprez. Zdecydowanie jest w czym wybierać, dlatego warto się trochę przygotować. Zacznijmy od podstaw: klimatyzacja i wygodne krzesła lub fotele są warunkiem koniecznym, by wielogodzinne zebranie nie zamieniło się w udrękę. Zwróćmy też uwagę na drobniejsze detale, takie jak bezprzewodowy internet, możliwość łatwego podłączenia urządzeń do systemu audio-wideo oraz dużą liczbę źródeł zasilania. Przydadzą się korzystającym z komputerów, smartfonów i innych urządzeń. Dla wygody organizatorów i gości trzeba też dobrze rozważyć typ sali, który będzie najbardziej odpowiedni. Standardowe sale konferencyjne to po prostu duże pomieszczenia z ogromnymi, podłużnymi stołami. To wygodny i chętnie wykorzystywany układ dla małych i średnich grup. Do narady z węższym gronem bliskich współpracowników najlepiej wykorzystać salę z owalnym lub

67


okrągłym stołem. Zapewni on łatwiejszy kontakt z każdym uczestnikiem zebrania oraz większą ilość miejsca na laptopa, notatki i inne potrzebne przedmioty. Planując szkolenie dla pracowników, możemy wynająć lub zaaranżować salę, na której krzesła i stoły będą ustawione w kształcie litery „U”. Prowadzący szkolenie będzie miał dzięki temu lepszy kontakt z każdym z uczestników. Z kolei jeśli chcemy zaprezentować nowy produkt lub przedstawić wyniki finansowe naprawdę dużej grupie osób, najodpowiedniejszym wyborem będzie sala przypominająca kino lub teatr. Na najbardziej uroczyste okazje zarezerwowane są sale w układzie bankietowym, wyposażone w kilka lub kilkanaście mniejszych, okrągłych stolików, przy których zasiada od 4 do 8 osób. Przestronne sale konferencyjne dają pewność, że bez trudu i w komfortowych warunkach pomieścimy wszystkich uczestników. Ważnym aspektem każdego centrum konferencyjnego, na który warto zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji, jest też zaplecze techniczne. W takim miejscu dobrej jakości projektor lub duży ekran to absolutny must-have. Oprócz tego możemy liczyć na system nagłośnienia, przydatny zwłaszcza w dużych salach. Bardziej zaawansowane wyposażenie może naprawdę zaskoczyć swoją funkcjonalnością. Należą do niego tablice oraz ekrany interaktywne, ułatwiające prowadzenie prezentacji. Przydatny może się okazać sprzęt do tele- i wideokonferencji oraz system mikrofonów umożliwiający dyskusję w dużej grupie osób. Najbardziej zaawansowane sale konferencyjne są wyposażone w systemy pozwalające łączyć ze sobą notebooki przyniesione przez uczestników, a nawet w przyciski do głosowania, podobne do tych, których używa się w Sejmie. Każde z tych udogodnień może naprawdę usprawnić przebieg zebrania. Jest jeszcze jedna kwestia, która przemawia na korzyść wynajmowania sal w centrach konfe-

68

Business Life Polska

rencyjnych i hotelach. Oprócz tego, że są dobrze przygotowane pod względem technicznym, są też często bardzo ciekawe pod względem lokalizacji czy wystroju wnętrz. Profesjonalnie przeprowadzone zebranie w efektownym miejscu na pewno pozytywnie wpłynie na wizerunek organizatora. Trzeba też pamiętać, że nie musimy trzymać się jednej lokalizacji. Co prawda stali klienci zazwyczaj mogą liczyć na dodatkowe przywileje i rabaty, ale każda konferencja może stać się okazją do urozmaicenia życia pracowników i gości. Na pewno będą nam wdzięczni, jeśli zaprosimy ich w jakieś ciekawe i przyjemne miejsce w mieście lub – tym bardziej – z dala od niego. NIE SAMĄ PRACĄ…

Dodatkową zaletą organizacji tego typu eventu poza siedzibą firmy jest łatwość jej organizacji. Przodują w tym przede wszystkim sale konferencyjne w hotelach, które dysponują obszernym zapleczem kulinarnym i oczywiście miejscami noclegowymi. Docenią je szczególnie ci uczestnicy, którzy przybyli z daleka, jak np. przedstawiciele handlowi pracujący na co dzień z daleka od siedziby firmy, czy kontrahenci z odległych zakątków kraju i świata. W hotelu bez trudu możemy zorganizować także dwudniowe spotkanie lub szkolenie, które może się okazać o wiele bardziej efektywne. Dużą ilość informacji łatwiej przyswoić, gdy jest ona podzielona na dwie części, pomiędzy którymi znajdzie się też czas na odpoczynek i relaks. Dobrej klasy hotel będzie nie tylko dobrym miejscem na przeprowadzenie konferencji, ale także integrację i wypoczynek jej uczestników. Strefa SPA z sauną i jacuzzi, basen, sala bilardowa, bar, klub taneczny – to ledwie kilka przykładów tego, co mają do zaoferowania polskie hotele. Można też oczywiście poszukać innych atrakcji w okolicy. ⚫

FOTO: CHUTTERSNAP, UNSPLASH

FOTO: BENJAMIN CHILD, UNSPLASH

Poradnik przedsiębiorcy


Cyberbezpieczeństwo

70

Business Life Polska


TEKST:: PIOTR KUPCZYK

DYREKTOR BIURA KOMUNIKACJI Z MEDIAMI KASPERSKY LAB POLSKA

71

FOTO: ALEX KOTLIARSKYI UNSPLASH

JAK CHRONIĆ FIRMĘ, BY NIE PADŁA OFIARĄ CYBERPRZESTĘPCÓW?


Cyberbezpieczeństwo

PAMIĘTAJMY, ŻE JEŻELI KOMPUTERY SĄ POŁĄCZONE W SIEĆ, INFEKCJA JEDNEGO Z NICH MOŻE SPARALIŻOWAĆ CAŁY SYSTEM INFORMATYCZNY FIRMY.

J

ednym z najpopularniejszych i najbardziej niebezpiecznych zagrożeń dla firm są obecnie szkodliwe programy, które szyfrują cenne dane i żądają zapłacenia okupu za przywrócenie dostępu – tzw. ransomware. Zagrożenia te najczęściej docierają do potencjalnej ofiary w postaci sfałszowanej wiadomości e-mail, np. z rzekomo niezapłaconą fakturą, rachunkiem za energię elektryczną lub sensacyjnym odnośnikiem, którego aż żal nie kliknąć. Po uruchomieniu załącznika dochodzi do infekcji komputera, szkodliwy program zaczyna szyfrować dane, a na ekranach firmowych komputerów pojawia się informacja, że bez zapłacenia okupu (zazwyczaj kilkaset dolarów) danych nie da się odzyskać. Innym poważnym zagrożeniem dla firm są szkodliwe programy szpiegujące, których zadaniem jest ukradkowe wykradanie informacji. Do infekcji może dojść w podobny sposób, jak w przypadku ransomware, jednak nie zobaczymy żadnych śladów aktywności zagrożenia. Aplikacje szpiegujące mają za zadanie pozostać w ukryciu tak długo, jak tylko się da, i wykradać informacje – wszystkie lub wybrane. Serwisy informacyjne często przytaczają historie,

72

Business Life Polska

w których różne błędy komputerowe i luki są wykorzystywane do przeprowadzania wyrafinowanych ataków na dużą skalę. Jednak eksperci wiedzą, że największe oszustwa i włamania są wynikiem podstawowych błędów popełnionych przez producentów systemów lub podczas ich instalacji. Niepoprawnie skonfigurowane systemy można spotkać wszędzie. Gdy szczęśliwym odkrywcą okaże się sprytny cyberprzestępca, w ciągu zaledwie kilku godzin może on całkowicie podporządkować sobie daną zdobycz. Podczas wydarzenia Security Analyst Summit 2018 izraelski badacz Inbar Raz zaprezentował wiele przykładów, które to potwierdzają. Standardowe darmowe Wi-Fi czasami zawiera ukryte niespodzianki. W saloniku biznesowym jednego z lotnisk Europy Wschodniej izraelski badacz Inbar Raz postanowił sprawdzić konfigurację lokalnego punktu dostępowego. Okazało się, że ustawienia routera można było otworzyć w przeglądarce bez konieczności podawania hasła administratora. Po przeanalizowaniu ustawień Raz zrozumiał, że nie był to zwykły punkt dla gości, ale główny router lotniska, z którym połączone były


FOTO: TASKIN ASHIQ UNSPLASH

Programiści i administratorzy sieci: uważajcie! Nie zakładajcie, że wasza mała kawiarnia (czy firma z usługami taksówkarskimi albo lotnisko) nie jest atrakcyjnym celem dla cyberprzestępców. Standardowe ustawienia, proste hasła typu „admin” czy „12345”, a także brak środków chroniących przed zautomatyzowanymi atakami, to najczęstsze wpadki w bezpieczeństwie, a równocześnie najprostsza droga dla atakujących. Mogą wykorzystać je nawet początkujący hakerzy. A osób pokroju Inbara Raza – czyli ludzi, którzy odpowiedzialnie poinformują was o wykrytych lukach, a nie użyją ich do własnych celów – jest naprawdę niewiele. Jak zatem ochronić firmę przed cyberprzestępcami? Po pierwsze, musimy zadbać o ochronę wszystkich firmowych komputerów solidnym rozwiązaniem bezpieczeństwa. Warto kierować się niezależnymi testami (np. AV-TEST lub AV-Comparatives), aby wyrobić sobie opinię co do skuteczności danego produktu. Zwróćmy uwagę, by wybrany produkt nie oferował jedynie ochrony podstawowej – powinien być wyposażony w dodatkowe funkcje zabezpieczające, np. przed szkodliwym oprogramowaniem szyfrującym dane. Pamiętajmy, że jeżeli komputery są połączone

w sieć, infekcja jednego z nich może sparaliżować cały system informatyczny firmy. Koniecznością jest regularne tworzenie kopii zapasowych – najlepiej wszystkich danych, a przynajmniej tych kluczowych dla funkcjonowania firmy. Kopie takie powinny być przechowywane na zewnętrznych nośnikach, które nie są na stałe podłączone do komputera, lub w chmurze w postaci zaszyfrowanej. Odpowiednio przygotowana kopia zapasowa zabezpieczy firmę nie tylko przed awariami sprzętowymi, ale także przed szkodliwym oprogramowaniem szyfrującym dane dla okupu. Bardzo ważną kwestią jest aktualizacja – musimy dbać o to, by na bieżąco instalować wszystkie uaktualnienia systemów operacyjnych oraz aplikacji wykorzystywanych na firmowych komputerach. Poza usprawnieniem funkcjonowania i dodaniem nowych możliwości, uaktualnienia te bardzo często usuwają błędy w zabezpieczeniach wykrywane na bieżąco przez programistów i ekspertów ds. bezpieczeństwa. Każdy system bezpieczeństwa jest tak skuteczny, jak jego najsłabsze ogniwo. Praktyka pokazuje, że najczęściej takim ogniwem w łańcuchu bezpieczeństwa jest człowiek obsługujący komputer. Dlatego warto zadbać o regularne szkolenia dla pracowników, by byli w stanie zauważyć oszukańcze wiadomości i odpowiednio zareagować w przypadku cyberataku. ⚫

FOTO: KASPERSKY

systemy odpowiedzialne za wydawanie dyspozycji i bezpieczeństwo. Usługi te mogła wyłączyć każda osoba posiadająca laptopa, a nawet smartfona.

73


świat

MOŻLIWOŚĆ EKSTRADYCJI OBYWATELI HONGKONGU DO CHIN KONTYNENTALNYCH OZNACZA, ŻE „NIEWYGODNI” HONGKOŃCZYCY MOGLIBY STANĄĆ PRZED CHIŃSKIM WYMIAREM SPRAWIEDLIWOŚCI. 74

Business Life Polska


HONGKONG NIE CHCE BYĆ CZĘŚCIĄ CHIN

TEKST: MARCIN GOMÓŁKA

Ekstradycja do Chin kontynentalnych? Hongkong protestuje przeciw Chinom? Pekin chce kontrolować Hongkong? Zapewne wiele osób zdziwiły podobne doniesienia, płynące w ostatnim czasie z mediów. Nie wstydźmy się, jeśli przez chwilę zastanawialiśmy się, czy Hongkong jest częścią Chin. Wbrew pozorom odpowiedź na to pytanie wcale nie jest oczywista i nawet sami mieszkańcy Hongkongu mają na ten temat podzielone zdania.

K

omunistyczna Partia Chin ma duży problem z zachodzącymi przemianami w gospodarce i społeczeństwie. Coraz trudniej kontrolować kraj o przeszło miliardowej i szybko bogacącej się populacji. Specjalny Region Administracyjny Hongkong jest tego najlepszym przykładem – ma bowiem wyjątkową historię i specjalne przywileje, a komunistyczny sposób na lepszą kontrolę obywateli od zawsze przecież polega na odbieraniu przywilejów i stawianie w ich miejsce zakazów. Zastanówmy się najpierw jednak, czym Hongkong różni się od Szanghaju, Pekinu, czy choćby sąsiadującego z nim Shenzhen.

HONGKONG NIE PASUJE DO CHIN

Pierwsza wojna opiumowa, czyli trwająca 3 lata wojna chińsko-brytyjska, zakończyła się druzgoczącym zwycięstwem Wielkiej Brytanii w roku 1842. Zakończenie wojny zwieńczono podpisaniem traktatu nankińskiego, do którego postanowień należało dożywotnie odstąpienie Hongkongu Wielkiej Brytanii. Dodatkowo w 1898 roku Wielka Brytania wydzierżawiła od dynastii Qing tzw. Nowe Terytoria, czyli praktycznie cały półwysep Koulun oraz ponad 200 wysp. Dzierżawa miała wygasnąć po 99 latach i dokładnie tak się stało.

Najwyższy na świecie Wskaźnik Wolności Gospodarczej, wolność wyznania, wolność słowa, niezawisłe sądy i wielokulturowość. To wszystko zupełnie rozmija się z tym, do czego przyzwyczaiła swoich obywateli Chińska Republika Ludowa. Zupełnie odmienna kultura jest głęboko zakorzeniona w przyzwyczajeniach Hongkończyków – w końcu nawet najstarsi obywatele nie pamiętają czasów sprzed panowania Brytyjczyków. Mieszkańcy Hongkongu i Makau, czyli drugiego po Hongkongu specjalnego regionu administracyjnego, posługują się na co dzień językiem kantońskim. Połączenie tych regionów z Chinami prawdopodobnie wiązałoby się z dążeniem do wyparcia kantońskiego i zastąpienie go mandaryńskim. Jak nietrudno się domyślić – rodowici Hongkończycy nie będą z tego zadowoleni. Są dumni ze swojej odmienności i odrzucają wszelkie działania Pekinu, mające obudzić w nich „patriotyzm” i chęć pełnej przynależności do Chin.

Oprócz wydzierżawionych Nowych Terytoriów Wielka Brytania zwróciła Chinom również samą wyspę Hongkong i pierwotnie przejęty fragment półwyspu. Warunkiem powrotu Hongkongu do Chin

Skoro już jesteśmy przy Hongkończykach – zdecydowana większość z nich nie identyfikuje się jako Chińczycy. Ankiety przeprowadzane wśród obywateli Hongkongu jednoznacznie pokazują, że

HONGKONG TO BYŁA KOLONIA BRYTYJSKA

FOTO: STUDIO INCENDO, WIKIPEDIA

w roku 1997 było udzielenie znacznej autonomii w praktycznie każdej sferze, poza prowadzeniem polityki zagranicznej i posiadaniem własnej armii. Ten stan miał się utrzymywać przez 50 lat, do roku 2047. Wygląda jednak na to, że Chińczycy nie do końca chcą się wywiązywać z tych postanowień.

75


świat

są oni przekonani o swojej odrębności. Przeważająca większość ludzi nazywa siebie po prostu Hongkończykami lub rzadziej Hongkończykami w Chinach. Zaledwie kilka procent ankietowanych przedstawia się po prostu jako obywatele Chin – choć w świetle prawa jest to prawdą. Według swoich mieszkańców Hongkong jest więc bardziej niezależnym państwem-miastem niż częścią Chin. W rzeczywistości jest dokładnie tak samo.

OBOWIĄZUJĄCA OD ROKU 1997 MAŁA KONSTYTUCJA HONGKONGU ZABRANIA WŁADZOM CHIŃSKIM INGEROWANIA W JEGO WEWNĘTRZNE SPRAWY. PRZEPIS O EKSTRADYCJI JEST WIĘC CAŁKOWITYM POGWAŁCENIEM PODSTAWOWEGO PRAWA.

FOTO: STUDIO INCENDO, WIKIPEDIA (2)

Różnic pomiędzy Chinami a Hongkongiem jest naprawdę wiele. Szybki i nieograniczony internet, możliwość posiadania kilku paszportów, inna waluta, niskie podatki, powszechne użycie języka angielskiego, a nawet ruch lewostronny – pozostałości po czasach rządów Brytyjczyków. Dopuszczalne

są również protesty społeczne, które w Chinach zazwyczaj kończą się brutalną interwencją służb porządkowych. Hongkończycy skorzystali z tego prawa naprawdę licznie. Szacuje się, że w szczytowym momencie trwającego strajku na ulice mógł wyjść nawet milion osób, czyli co siódmy mieszkaniec. CZEMU HONGKONG MA SIĘ ZMIENIĆ?

Chiński rząd praktykuje typową dla ustroju komunistycznego taktykę dezinformacji obywateli. Dostęp do wiedzy i wiadomości ze świata jest tam bardzo ograniczony, a internet i inne media są całkowicie kontrolowane przez rząd. Projekt Złota Tarcza, czyli program cenzury i ograniczenia dostępu do internetu, nie obejmuje jednak Hongkongu. Ten region został objęty własnym prawem – bardzo liberalnym i przez to niewygodnym dla Chin. Obowiązująca od roku 1997 mała konstytucja Hongkongu zabrania władzom chińskim ingerowania w jego wewnętrzne sprawy. Przepis o ekstradycji jest więc całkowitym pogwałceniem Podstawowego Prawa.

76

Business Life Polska

Dobrym przykładem jest branża wydawnicza. Za przewożenie i dystrybucję książek oraz czasopism wydrukowanych w Hongkongu do Chin kontynentalnych można trafić do więzienia. Podczas przekraczania granicy wszelkie tego typu materiały trzeba wyrzucić do specjalnych koszy na przejściu granicznym. Chińskie władze na pewno chciałyby, aby ich obywatele nigdy nie zobaczyli książek krytykujących komunizm lub opisujących np. masakrę na placu Tiananmen. Jeśli w sferze cenzury nic się w Chinach nie zmieni, to ujednolicenie prawa Hongkongu z pozostałą częścią kraju w 2047 roku będzie oznaczało zamknięcie lub przekształcenie wszystkich drukarni i księgarni oraz odcięcie regionu od internetu i niezależnych mediów. Zostańmy jednak przy tym, co dzieje się teraz. PRZECIW CZEMU TE PROTESTY?

Możliwość ekstradycji obywateli Hongkongu do Chin kontynentalnych oznacza, że „niewygodni” Hongkończycy mogliby stanąć przed chińskim wymiarem sprawiedliwości. W kraju, w którym nie szanuje się praw człowieka, sądy służą rządowi, a zasada domniemania niewinności nie jest nawet znana, każde wykroczenie może skończyć się w więzieniu lub Laogai – chińskim obozie pracy, odpowiedniku sowieckiego gułagu. Możliwość ekstradycji za przestępstwo, w szczególności takie wobec władzy ChRL, oznacza w zasadzie koniec wolności słowa w Hongkongu. W pamięci wielu obywateli Hongkongu wciąż żyje sprawa pięciu zaginionych księgarzy, którzy publikowali książki krytykujące władze Chin. Choć nigdy nie udało się ustalić, co dokładnie spotkało wydawców, wnioski nasuwają się same. Ważnym argumentem przeciwników nowych przepisów są metody stosowane przez chińskie organy ścigania oraz więzienia. Torturowanie aresztowanych w celu uzyskania zeznań jest tu na porządku dziennym, podobnie jak powszechne stosowanie kary śmierci. ⚫


Wino

INDYJSKA WINNICA GROVER ZAMPA MA W SWOJEJ OFERCIE WIELE REWELACYJNYCH I WIELOKROTNIE NAGRADZANYCH WIN, TAKICH JAK ZAMPA SOIRÉE, CHÊNE, CZY LA RÉSERVE.

78

Business Life Polska


PRODUKCJA WIN W INDIACH

TEKST: KRYSTIAN SAKAS

FOTO: THOMAS THOMPSON, UNSPLASH

SOMMELIER WSET 3

J

eszcze ładnych kilka lat temu, gdyby ktoś mnie zapytał o propozycję wina z Indii, to mocno bym się podrapał po głowie, zadając sobie pytanie, czy tam w ogóle robi się wino? W zeszłym roku zaczęła się moja przygoda z winami z Indii z regionu Nandi Hills. To teren górzysty o wysokości 2000 m n.p.m. – winnice są usytuowane na wysokości 920 m n.p.m. Właścicielem Grover Zampa Vineyards jest Kanwal Grover. Uprawia się tu szczepy francuskie, takie jak sauvignon blanc i cabernet sauvignon, świetnie znane

z Bordeaux, syrah i viogner znane z Doliny Rodanu oraz chenin blanc występujący głównie w apelacji Vouvray w Dolinie Loary. Region Nandi Hills jest górzysty, z glebami wapiennymi i żwirowymi, z dobrym drenażem, a zatem świetnie sobie radzi z nadmiarem wody. To odpowiednie „terroir” – siedlisko – sprzyjające sadzeniu cabernet sauvignon, gdzie podobnie jak w Bordeaux jest gleba żwirowa (żwir ma doskonały drenaż) i występuje dużo opadów. Natomiast właśnie w Dolinie Loary jednym z typów gleby, idealnym dla chenin blanc,

79


WINNICA GROVER ZAMPA JEST DOBRZE PRZEMYŚLANYM PROJEKTEM BIZNESOWYM, W KTÓRYM ZAANGAŻOWANO ZNANYCH SPECJALISTÓW, TAKICH JAK MICHEL ROLLAND CZY GEORGE VESSEL. WINA OBSYPYWANE SĄ MEDALAMI W KONKURSACH WINIARSKICH W KAŻDYM ROCZNIKU. 80

Business Life Polska

FOTO: VISHNU PRASAD, UNSPLASH

Wino


jest wapień. Także dobór winorośli do rodzaju podłoża w przypadku winnicy Grover na pewno nie był przypadkiem. Kolejny przemyślany krok to nawiązanie współpracy z bordoskim enologiem, jakim jest Michel Rolland – właściciel kilku châteaux oraz doradca winiarski. To właśnie dzięki jego pomocy powstały wina Zampa Soirée Brut, Grover La Réserve Blanc i Grover La Réserve (rouge). Inną ważną postacią, która pomagała Kanwalowi, był George Vessel, świetny specjalista od szampanów, zresztą późniejszy dyrektor domu szampańskiego MUMM. Należy dodać, że wszystkie trzy otrzymywały srebrne i brązowe medale na konkursie win Decanter Asia Wine Awards. Zacznę od zaskakująco dobrze zrobionego metodą szampańską musującego Zampa Soiree Brut ze szczepu chenin blanc, który w Polsce jest raczej stosunkowo mało znany, a w wersji musującej jeszcze mniej. Wino jest robione metodą tradycyjną, czyli druga fermentacja (na wzór szampana) odbywa się 2 w butelce, wytwarzając naturalne CO . To metoda dość pracochłonna i czasochłonna, a polega na dodaniu mieszanki cukru i drożdży (Liquer de Tirage) do każdej pojedynczej butelki Soirre, w celu rozpoczęcia drugiej fermentacji w butelce i zapoczątkowania naturalnych perlistych bąbli. Wino jest w kolorze przejrzyście słomkowym, czyste, bez osadu. W nosie wyczuwalne nuty białej brzoskwini, świeżych cytrusów, jabłko, gruszka, z nienachalnym, kojarzonym z szampanów zapachem tostowym. W ustach wino jest wytrawne (brut), z żywą kwasowością, średnim ciałem i średnim finiszem. Dominują aromaty gruszek, brzoskwiń, jabłek i moreli. W smaku jest gładkie i przyjemnie kremowe, z wyraźnym (szampańskim) musowaniem. Świetne do wypicia w temperaturze 6°C w towarzystwie pikantnej kuchni indyjskiej, krewetek w sosie chilli czy pieczonego dorsza z masłem czosnkowym. Wino gotowe do wypicia, jednak z pewnością ma jeszcze kilkuletni potencjał dojrzewania.

aromaty zgodnie współgrają z tymi w bukiecie zapachowym, ale z nieco bardziej już zaznaczonym aromatem beczkowym. Wino ma dość długi finisz i z pewnością 2-3-letni potencjał dojrzewania. Chętnie bym je wypił w temperaturze 8-10°C w towarzystwie ośmiornicy z grilla, piersi z kurczaka, lekkiej sałatki z sosem winegret, czy nawet dojrzewającego sera pleśniowego. A teraz przyszła kolej na „czerwień” w postaci wina o nazwie Grover La Réserve, zrobionego ze szczepów cabernet sauvignon i syrah. Ten pierwszy słynie z regionu Bordeaux, drugi z kolei z północnej części Doliny Rodanu. Wino ma intensywną barwę czerwonego granatu, jest czyste i bez osadu. W nosie – rozwijające się, z wyraźnie zaznaczoną beczką. Dominują aromaty czekolady, kawy, czarnej porzeczki, wanilii i jagód. W ustach wytrawne, z zaznaczonymi, ale gładkimi taninami, cieliste, z wyraźnie zaznaczającymi się aromatami czekolady, jagód, jeżyn i wanilii. Wino ma długi finisz i świetnie się je pije po wcześniejszej dekantacji w temperaturze 17-18°C – w towarzystwie polędwicy z jelenia, gulaszu z dzika czy rostbefu wołowego z grilla. Wino z potencjałem do dojrzewania, moim zdaniem nawet 5-7 lat. Winnica Grover Zampa jest dobrze przemyślanym projektem biznesowym, w którym zaangażowano znanych specjalistów, takich jak Michele Rolland czy George Vessel. Wina obsypywane są medalami w konkursach winiarskich w każdym roczniku. Obecnie pracę Kanwala kontynuują syn Kapil i córka Karishma, absolwentka winiarstwa i enologii na Uniwersytecie Kalifornijskim. ⚫

FOTO: SUBHASHISH PANIGRAHI, WIKIPEDIA

Kolejnym świetnym winem, którego nie można pominąć, jest kupaż viogniera z sauvignon blanc Grover La Réserve Blanc. Połączenie tych dwóch szczepów jest dość nieoczywiste – we Francji w regionie Bordeaux ulubionym partnerem sauvignon blanc do kupażu jest semillion. Jednak mamy tu do czynienia z białym winem o sporej intensywności koloru złotego. Wino jest czyste i bez osadu. W nosie młode, delikatnie muśnięte nową francuską beczką. Dominują dość intensywne zapachy suszonej moreli, miodu, wanilii, brzoskwiń, trochę nut kwiatowych. Wytrawne, z nienachalną, lecz zaznaczoną kwasowością, cieliste, w smaku

81


Przegląd produktowy

2

1

NIEZBĘDNIK MĘŻCZYZNY 3 4

5

1. Drewniany zestaw do golenia, uncommongoods.com – 340 zł 2. Bezprzewodowy adapter TaoTronics Bluetooth 5.0, amazon.co.uk – 13 funtów 3. iRobot Roomba 980, euro.com.pl – 2799 zł 4. Wieszak stojący Diener Confetti, westwingnow.pl – 430 zł 5. Zestaw do whisky Schott Zwiesel, superwnetrze.pl – 528 zł

82

Business Life Polska


6

7

8

9

10

6. Garnitur Zegna Milano, harryrosen.com – 2995 dolarów 7. Pudełko cygar Habanos Selection Robusto, cigarro.pl – 599 zł 8. Zegarek Hublot Classic Fusion 38 mm, wkruk.pl – 34200 zł 9. Motocykl Harley-Davidson Street Rod, harley-davidson.com – od 36 290 zł 10. Cobra Survival Bracelet, amazon.co.uk – 6 funtów

83


Prawo

TEKST: MARCIN L. MRÓZ – RADCA PRAWNY

PROSTA SPÓŁKA AKCYJNA – NIE TYLKO DLA START-UPÓW Już 1 marca 2020 roku w polskim prawie będzie obowiązywał nowy typ spółki kapitałowej – prosta spółka akcyjna, w skrócie nazywana „PSA”.

84

Business Life Polska


W

założeniu twórców nowelizacji PSA ma być nowoczesną oraz elastyczną formą prowadzenia biznesu, przeznaczoną głównie dla start-upów. Celem było stworzenie czegoś pomiędzy spółką z o.o. a spółką akcyjną, przy połączeniu zalet ich obu – głównie ograniczoną odpowiedzialność wspólników za zobowiązania spółki z dużą dozą elastyczności, zarówno jeśli chodzi o kształtowanie wzajemnych relacji pomiędzy wspólnikami, jak i systemu zarządzania taką spółką. Ta nowa konstrukcja miała się odznaczać brakiem nadmiernych formalności związanych z jej zakładaniem i prowadzeniem, a z drugiej strony, nowoczesnym mechanizmem ochrony wierzycieli. Czy to się udało? Jakie są najważniejsze cechy nowej spółki? O tym poniżej. BRAK KAPITAŁU ZAKŁADOWEGO

PSA, w przeciwieństwie do spółki z o.o. oraz spółki akcyjnej, nie posiada kapitału zakładowego, lecz posiadała kapitał akcyjny, który powinien wynosić co najmniej 1 zł. Brzmi podobnie? Tak, ale różnice są znaczne. Przede wszystkim nowy kapitał akcyjny jest elastyczny – jego wartość będzie zmienna i nie zostanie wpisana do umowy spółki, co oznacza, że wszelkie zmiany wartości tego kapitału nie wymają zmiany umowy spółki (ale nadal będą wymagały wpisu do KRS). Łatwiejsze w tym wariancie są również wypłaty z tego kapitału na rzecz akcjonariuszy. Jest to zmiana wręcz rewolucyjna, która wpisuje się w europejski trend dotyczący znacznego obniżania wysokości kapitału zakładowego, a nawet jego całkowitej likwidacji.

FOTO: NIK MACMILLAN, UNSPLASH

AKCJE BEZ WARTOŚCI NOMINALNEJ

W PSA mamy również do czynienia z nową kategorią akcji, które nie będą posiadały wartości nominalnej a przy tym są również niezależne od kapitału akcyjnego.. W praktyce oznacza to, że akcjonariusz, który wniósł wkład o wartości 100 zł, może objąć taką samą liczbę akcji, co akcjonariusz, który wniósł wkład o wartości 100 000 zł. Wszystko pozostanie w gestii akcjonariuszy, którzy będą mogli dowolnie kształtować podział akcji oraz wkłady wnoszone na ich pokrycie.

AKCJE ZA PRACĘ LUB UDZIAŁY

Szczególnie ważna dla środowiska start-upów była możliwość obejmowania akcji za pracę lub świadczenie usług na rzecz spółki, co do tej pory było zarezerwowane wyłącznie dla spółek osobowych. PSA ten postulat uwzględnia, co oznacza, że wkładem akcjonariusza może być wyłącznie zobowiązanie się do pracy na rzecz spółki. Co jednak ciekawe, z perspektywy majątku PSA wkład taki jest bezwartościowy – nie podlega wycenie i nie wlicza się do kapitału akcyjnego. Objęcie akcji w PSA będzie więc możliwe za 0 zł. UPROSZCZONA FORMA ZBYCIA AKCJI

Obrót akcjami PSA został uproszczony, przynajmniej jeżeli chodzi o formę prawną takiej czynności. Nie będzie już konieczna wizyta u notariusza, jak to miało miejsce w przypadku spółki z o.o. Transakcja będzie mogła nastąpić w formie dokumentowej, czyli m.in. poprzez wiadomość e-mail czy inne środki komunikacji elektronicznej (np. Messenger czy WhatsApp). Ułatwi to z pewnością obrót akcjami, zwłaszcza wobec podmiotów zagranicznych. REJESTR AKCJONARIUSZY

W związku z tym, że akcje w PSA będą miały wyłącznie postać niematerialną, wprowadzono obowiązek utworzenia rejestru akcjonariuszy dla każdej nowej prostej spółki akcyjnej. Rejestr taki będzie prowadzony albo przez notariusza, albo przez podmioty uprawnione do prowadzenia rachunku papierów wartościowych (domy maklerskie, banki). Rejestr powinien być prowadzony w formie elektronicznej. Dane ujawniane w rejestrze będą obejmowały w szczególności serię i numer akcji, rodzaj danej akcji i uprawnienia szczególne z akcji, nazwisko i imię albo firmę (nazwę) akcjonariusza oraz adres jego zamieszkania albo siedziby bądź inny adres do doręczeń, a także adres poczty elektronicznej, jeżeli akcjonariusz wyraził zgodę na komunikację w stosunkach ze spółką i podmiotem prowadzącym rejestr akcjonariuszy przy wykorzystaniu poczty elektronicznej. Rejestr będzie jawny dla spółki oraz jej akcjonariuszy. Co istotne, nabycie akcji lub ich obciążenie (np. zastawem) będzie skuteczne dopiero z chwilą dokonania wpisu w rejestrze akcjonariuszy. Na podmiocie prowadzącym rejestr będzie więc spoczywała duża odpowiedzialność związana z tego typu działalnością.

85


Prawo

RADA DYREKTORÓW

Kolejnym rozwiązaniem nieznanym do tej pory w polskim prawie będzie możliwość ustanowienia rady dyrektorów, która zostanie organem spółki, łączącym kompetencje zarządu oraz rady nadzorczej. Rozwiązanie to pochodzi wprost z systemu anglosaskiego, nawet nazwa nawiązuje do angielskiej nomenklatury (board of directors), ponieważ to właśnie w systemach anglosaskich model ten jest najlepiej rozwinięty. Rada dyrektorów powinna składać się z dyrektorów wykonawczych, których zadaniem będzie zarządzanie spółką, oraz dyrektorów niewykonawczych, których rola sprowadza się do nadzoru oraz kontroli nad sposobem zarządzania

PSA, W PRZECIWIEŃSTWIE DO SPÓŁKI Z O.O. ORAZ SPÓŁKI AKCYJNEJ, NIE POSIADA KAPITAŁU ZAKŁADOWEGO, LECZ POSIADA KAPITAŁ AKCYJNY, KTÓRY POWINIEN WYNOSIĆ CO NAJMNIEJ 1 ZŁ.

dzenie tego organu do kodeksu spółek handlowych? Autorzy zmian deklarują, że jest to ukłon w stronę inwestorów z USA czy Wielkiej Brytanii, którzy widząc radę dyrektorów, będą mogli poczuć się nad Wisłą niemalże jak w domu. PODSUMOWANIE

Przedstawione powyżej najważniejsze cechy prostej spółki akcyjnej nie wyczerpują całości tej nowej regulacji. Warto wspomnieć chociażby o możliwości uczestniczenia w walnym zgromadzeniu za pomocą środków komunikacji elektronicznej, czy też uproszczonej metodzie likwidacji spółki. Są to rozwiązania, które z pewnością ułatwią funkcjonowanie biznesu w tej formie.

FOTO: FLORIANE VITA, UNSPLASH

PSA natomiast trudno uznać za spółkę „prostą”. Skomplikowana i nieintuicyjna konstrukcja kapitału akcyjnego, kosztowny obowiązek prowadzenia rejestru akcjonariuszy, w dalszym ciągu zbyt mała elektronizacja PSA oraz ponad 130 przepisów regulujących ten nowy typ spółki może rozczarować wielu przedsiębiorców, w tym prowadzących start-upy, którzy oczekiwali faktycznie prostych i praktycznych rozwiązań.

spółką, przy czym tak naprawdę nie ma obowiązku ustanawiania tych drugich, a rada może się składać wyłącznie z jednego dyrektora, który będzie miał funkcję wykonawczą. Czemu ma służyć wprowa-

86

Business Life Polska

Nie zmienia to jednak faktu, że spółka, która miała służyć start-upom i której pewne rozwiązania są wprost skopiowane z rynku venture capital, może się okazać atrakcyjna również dla tradycyjnego biznesu. Prowadzenie działalności gospodarczej powinno być bowiem jednakowo łatwe zarówno dla przedsiębiorstw z branży nowych technologii, jak również dla mniej obecnie modnych sektorów gospodarki. Prosta spółka akcyjna docelowo ma zastąpić spółkę z o.o., która pomimo że jest najpopularniejszą spółką w Polsce (według danych GUS spółki z o.o. stanowią aż 84 % wszystkich spółek, w tym również osobowych), w oczach autorów PSA została uznana za zbyt przestarzałą. Czas pokaże, czy tak się faktycznie stanie. ⚫


Rozrywka

ENERGYLANDIA UROŚNIE CZTEROKROTNIE TEKST: MARCIN GOMÓŁKA

ZDJĘCIA: MAT. PRASOWE

Jeden z największych parków rozrywki w Europie wciąż się rozwija. Już dziś oferuje 5 stref tematycznych i ponad 70 atrakcji na terenie 35 hektarów. Właściciele parku zapowiedzieli, że w ciągu najbliższych lat Energylandia rozrośnie się do 150 hektarów. ŚWIATOWA CZOŁÓWKA

CO JEST W PLANACH?

Energylandię otwarto w 2014 roku w małopolskiej miejscowości Zator (około 50 km od Krakowa i Katowic). W ciągu 5 lat działalności park stale poszerzał swoją ofertę i przyciągnął ponad 5 milionów gości. Według właścicieli w 2024 roku Energylandię będą odwiedzać nawet 4 miliony osób rocznie. By sprostać takiemu obłożeniu, park stale rozwija swoją ofertę i staje się coraz większy. Wkrótce jego powierzchnia wzrośnie czterokrotnie i wykroczy poza teren gminy Zator.

Następną po Smoczym Grodzie inwestycją w parku będzie otwarcie czterogwiazdkowego hotelu, nawiązującego swoim wyglądem do włoskiej Wenecji. Znajdzie się w nim 530 miejsc noclegowych oraz centrum konferencyjne, mogące zorganizować imprezę okolicznościową dla 456 osób. Ponadto w hotelu mają się znaleźć dwie restauracje oraz kompleks SPA. Hotel w pobliżu Energylandii będzie prawdopodobnie strzałem w dziesiątkę. Dużym zainteresowaniem cieszą się dwudniowe wejściówki na teren parku. Jeden dzień może zwyczajnie nie wystarczyć na zapoznanie się ze wszystkimi atrakcjami, które się tu znajdują. Wygodny nocleg w Zatorze oszczędzi gościom poszukiwań hoteli w okolicy i czasochłonnych dojazdów. Hotel na pewno docenią również goście festiwali muzycznych, które odbywają się na terenie Energylandii. Oprócz hotelu możemy spodziewać się oczywiście kolejnych światowej klasy rollercoasterów oraz krytego aquaparku. Już teraz wiadomo, że w roku 2020 zostaną oddane do użytku 3 nowe kolejki górskie. ⚫

Park jest chętnie odwiedzany przez amatorów mocnych wrażeń z całego świata. Na miłośników kolejek górskich czekają dzierżyciele licznych nagród i rekordów, jak chociażby Speed – największy i najszybszy Water Coaster świata – a także najwyższa i najszybsza kolejka górska w Europie, czyli oczywiście Hyperion. Najnowszą atrakcją parku jest strefa tematyczna Smoczy Gród, nad którą góruje Zadra – największa i najszybsza kolejka drewniano-stalowa na świecie. Tor o długości 1,3 km został wykonany z ponad 700 ton importowanej z USA sosny żółtej.

88

Business Life Polska


89


Motoryzacja

NOWE WCIELENIE

OPLA ZAFIRY TEKST: PAWEŁ ILCZUK

ZDJĘCIA: MAT. PRASOWE

W gamie samochodów osobowych marki Opel pojawiła się interesująca nowość – Opel Zafira Life. To nowoczesny van, który z pewnością zdobędzie liczne grono zadowolonych klientów, zarówno wśród firm, jak i osób prywatnych. Co ma do zaoferowania nowa Zafira Life?

90

Business Life Polska


C

hoć nazwa tego auta brzmi nad wyraz znajomo, mamy do czynienia z zupełnie nową konstrukcją, bardzo różną od poprzedniczek. W odróżnieniu od znanej wszystkim Zafiry nowa Zafira Life jest samochodem znacznie większym i dużo bardziej praktycznym. Jeśli ktoś lubił starszego minivana od Opla, z pewnością polubi też Zafirę Life. To wszechstronne auto, którego walory użytkowe docenią zarówno rodziny, jak i klienci biznesowi. TRZY DŁUGOŚCI NADWOZIA

Nowa Zafira Life jest kompaktowym vanem – większym i bardziej praktycznym od rodzinnego minivana, ale jednocześnie niekłopotliwym w czasie manewrowania i jazdy po mieście. Przesiadka z tradycyjnego

minivana do Zafiry Life nie będzie wymagała zmiany nawyków, a do zwiększonych gabarytów bardzo łatwo się przyzwyczaić. Nawet w wersji Long i Extra Long Zafira Life bardziej przypomina w prowadzeniu osobówkę niż chociażby dużego vana.

Dla osób potrzebujących większej przestrzeni bagażowej lub dodatkowych miejsc dla pasażerów przygotowano dwa dodatkowe warianty długości samochodu, czyli wspomniane już Long oraz Extra Long, mierzące odpowiednio 4,95 i 5,3 metra. CO ZMIEŚCI SIĘ W ŚRODKU?

Co ciekawe, najkrótsza wersja Zafiry Life, czyli Compact, jest jeszcze krótsza od poprzedniej generacji Zafiry – ma zaledwie 4,6 metra długości. Mimo tej różnicy kubatura wnętrza znacząco wzrosła. Auto jest bowiem nieco szersze i wyższe, dzięki czemu stało się prawdziwym i pełnowartościowym vanem, który jednocześnie nie sprawia problemów w ruchu miejskim nawet mniej doświadczonym kierowcom. Co ważne, wysoka na 190 cm Zafira Life może bez przeszkód wjechać na każdy parking podziemny.

Trzy długości nadwozia idą w parze z dużą liczbą możliwych konfiguracji wnętrza. Podstawowa wersja Zafiry Life może zabrać na pokład 5 osób i naprawdę pokaźną ilość bagażu. Wszystkie wersje nadwozia mogą być skonfigurowane tak, by wygodnie przewieźć 7, 8 lub nawet 9 pasażerów. Wisienką na torcie jest wersja VIP, wyposażona w 6 wygodnych foteli, stoliki oraz wiele innych udogodnień dla bardzo ważnych pasażerów. Dostęp do przestrzeni bagażowej możemy uzyskać przez podwójne

91


Motoryzacja

drzwi skrzydłowe lub pojedynczą, podnoszoną do góry klapę. Zaletą tej ostatniej może być otwierana tylna szyba, ułatwiająca załadunek bagażnika aż po sam dach. Przestrzeń bagażowa jest naprawdę pokaźna. Wersja Compact w konfiguracji 5-osobowej może pomieścić aż 1500 litrów bagażu. Po wyjęciu tylnych siedzeń pojemność rośnie aż do 3397 litrów. Jeśli potrzebujemy jeszcze większej przestrzeni, warto zwrócić uwagę na dłuższe wersje nadwozia oraz warianty o podwyższonej ładowności.

zapewniają przyzwoite osiągi oraz wydajną i płynną jazdę zarówno na autostradzie, jak i w mieście. Wszystkie jednostki napędowe nowej Zafiry Life spełniają rygorystyczną normę emisji spalin Euro 6d-TEMP, dzięki czemu możemy się cieszyć dobrymi osiągami bez poczucia, że każde wciśnięcie gazu zatruwa środowisko i przechodniów. Średnie spalanie jest oczywiście zależne od wybranej wersji silnikowej. W cyklu mieszanym silniki 1.5 (102 i 120 KM) spalają od 6 do 7,2 litra, zaś mocniejsze jednostki 2.0 (150 i 177 KM) potrzebują od 6,8 do 8,1 litra oleju napędowego na 100 km.

CO POD MASKĄ?

Gama silnikowa jest równie zróżnicowana, co liczba konfiguracji nadwozia. Do wyboru mamy cztery silniki wysokoprężne, dysponujące mocą 102, 120, 150 i 177 KM. Najmocniejsza jednostka łączy się z automatyczną skrzynią biegów o ośmiu przełożeniach, zaś słabsze silniki są wyposażone w sześciobiegową skrzynię manualną. Turbodoładowane silniki diesla po raz kolejny pozwolą zapomnieć, że prowadzimy duże auto o masie ponad 1700 kg. Dobrze dobrane przełożenia skrzyni biegów

TECHNOLOGIA I WYGODA

Zafira Life to oczywiście znacznie więcej niż nadwozie i silnik. Wyposażenie wnętrza oraz zastosowane w aucie technologie mogą naprawdę zaskoczyć i odmienić sposób, w jaki korzystamy z samochodu. Wyposażenie jest charakterystyczne dla nowoczesnych aut osobowych, ale wzbogacone o rozwiązania przydatne w czasie długich podróży lub przewozu bagaży. Wzorowa ergonomia, liczne sposoby organizacji wnętrza i przestrzeni bagażowej, gniazdka

do ładowania urządzeń sprawiają, że nigdy nie będziemy narzekać na braki w funkcjonalności. Na pochwałę zasługuje system audio, złożony z 8 lub 10 głośników, który może zostać wyposażony w 7-calowy ekran z obsługą Android Auto i Apple CarPlay. Na tym ekranie wyświetla się także obraz z panoramicznej kamery cofania. System automatycznej klimatyzacji dobrze radzi sobie z obszernym wnętrzem auta i dba o pasażerów drugiego oraz trzeciego rzędu siedzeń. W samochodzie wyposażonym w dwa indywidualne fotele w drugim rzędzie istnieje możliwość obrócenia ich tyłem do kierunku jazdy, by stworzyć prawdziwy salon na kołach. Jeśli dodamy do tego opcjonalne, panoramiczne okno dachowe, możemy naprawdę delektować się podróżą. Ciekawym udogodnieniem w aucie jest zdecydowanie system automatycznego otwierania bocznych drzwi – wystarczy przesunąć stopę pod narożnikiem zderzaka, by drzwi odsunęły się samoczynnie. Współpracuje on z systemem bezkluczykowego otwierania i uruchamiania auta. ⚫

NOWY OPEL ZAFIRA LIFE ŁĄCZY W SOBIE FUNKCJONALNOŚĆ WSZECHSTRONNEGO VANA, OSIĄGI I ZWINNOŚĆ SAMOCHODU OSOBOWEGO ORAZ KOMFORT I TECHNOLOGIE TYPOWE DLA AUT KLASY PREMIUM. ZAFIRA LIFE UDOWADNIA, ŻE PRZESIADKA DO WIĘKSZEGO AUTA WCALE NIE MUSI SIĘ WIĄZAĆ ZE ZMIANĄ PRZYZWYCZAJEŃ I REZYGNACJĄ Z TECHNOLOGICZNYCH NOWINEK. 92

Business Life Polska


OPEL SAMOCHODY DOSTAWCZE NIEMIECKIE NARZĘDZIA DO PROWADZENIA BIZNESU

3 LATA OCHRONY GWARANCYJNEJ BEZ LIMITU KILOMETRÓW* POZNAJ NAJNOWSZĄ GAMĘ SAMOCHODÓW DOSTAWCZYCH NA RYNKU WWW.OPEL.PL * Promocja dotyczy Opla Nowe Vivaro z roku modelowego 2020.Program Opel Flexcare 2 lata +1 rok Ochrony Pogwarancyjnej bez limitu kilometrów w ciągu 3 lat eksploatacji pojazdu w cenie 1 zł netto oferowany jest i obsługiwany przez Dealerów marki Opel. Pakiet Opel Flexcare można rozszerzyć o dodatkowe usługi za dopłatą. Szczegóły oferty u Autoryzowanych Dealerów marki Opel. Zużycie paliwa i emisja CO2 w zależności od modelu i wersji: 9,0–4,2 l/100 km; 233–109 g/km. Wartości zużycia paliwa i emisji CO2 określone zostały na podstawie pomiarów w cyku WLTP, a następnie przeliczone według reguł stosowanych do cyklu NEDC, aby umożliwić ich właściwe porównanie, zgodnie z Rozporządzeniami (WE) nr 715/2007, nr 2017/1153 oraz nr 2017/1151. Zmierzone osiągi dotyczą wersji z europejskim standardem wyposażenia. Wartości mogą odbiegać od rzeczywistych, ponieważ nie uwzględniają zróżnicowanego stylu i warunków jazdy, a także poziomu wyposażenia pojazdu. Przedstawione zakresy wartości osiągów, zużycia paliwa i emisji spalin wynikają z różnych wersji nadwozia, ładowności i wyposażenia, w tym opon o różnych oporach toczenia. Dodatkowe wyposażenie może spowodować wyższe spalanie i emisję CO2, zwiększenie masy własnej, a co za tym idzie nacisku na osie i jednoczesne ograniczenie ładowności pojazdu i dopuszczalnej masy całkowitej przyczepy, może prowadzić do zmniejszenia maksymalnej prędkości i uzyskiwanych przyśpieszeń. Wszystkie informacje były aktualne w momencie publikacji materiału. Informacje na temat złomowania samochodu, przydatności do odzysku oraz recyklingu są dostępne na www.opel.pl


Biuro

JAK DOBRZE ZAPROJEKTOWAĆ AKUSTYKĘ PRZESTRZENI BIUROWEJ, CZYLI COŚ, CZEGO NIE WIDAĆ TEKST: ADAM STELMACH

94

Business Life Polska

ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE


J

ako akustyk w swojej codziennej pracy spotykam się i rozmawiam z osobami, które albo chcą zadbać o komfort akustyczny w nowym biurze, albo pracują w przestrzeni, gdzie występują z nim kłopoty. Cieszy fakt, że tych pierwszych jest coraz więcej; że świadomość korzyści płynących z dobrze zaadaptowanego akustycznie biura jest coraz większa. Akustyka staje się ważnym elementem biurowej układanki z prostego powodu: jest wymieniana jako jedna z głównych przyczyn niezadowolenia z miejsca pracy. W źle zaadaptowanym pomieszczeniu popełniamy więcej błędów, jesteśmy bardziej podatni na stres i zdenerwowanie, nasza ogólna wydajność spada. Na to, jakiej klasy komfortu akustycznego możemy się spodziewać w biurze, wpływa bardzo wiele czynników – począwszy od geometrii pomieszczenia, poprzez materiały wykończeniowe, aż po układ biurek i rozmieszczenie poszczególnych pracowników. Dlatego nie ma jednej uniwersalnej recepty na idealne akustycznie biuro, a każda przestrzeń powinna być rozpatrywana indywidualnie. Zatem od czego zacząć? Przede wszystkim chciałbym zaznaczyć, że im wcześniej zaangażujemy się w proces adaptacji akustycznej biura, tym lepiej i taniej. Najczęściej, wprowadzając się do biura, nie mamy możliwości ingerencji w elementy konstrukcyjne pomieszczenia, takie jak ścianki działowe, sufit podwieszany czy wykładzina, a są to ogromne połacie powierzchni, które będą stanowić bazę dla akustyki tej przestrzeni. Sufity podwieszane występują w dziesiątkach, jeśli nie setkach różnych wariantów. Jeśli pomnożyć to jeszcze przez ilość możliwych głębokości podwieszenia, powstaje lista tysięcy różnych powierzchni dźwiękochłonnych – od tych mocno odbijających dźwięk po silnie dźwiękochłonne. Podczas adaptacji podłogi również możemy mieć do czynienia z kilkoma scenariuszami. Możemy się spotkać z mocno odbijającą, twardą posadzką lub z podniesioną

podłogą pokrytą wykładziną. Już wykładzina dość małej grubości będzie pochłaniać nawet kilkunastokrotnie więcej energii fali akustycznej niż wcześniej wspomniana goła posadzka. Znając nową przestrzeń, zastanawiamy się nad układem biurek, rozmieszczeniem poszczególnych działów firmy, wyznaczaniem stref spotkań formalnych i nieformalnych, lokalizacji kantyny, punktów ksero… słowem: space planning! Wiele osób pyta o to, jaki wpływ na akustykę pomieszczenia ma rozmieszczenie pracowników poszczególnych działów. Otóż ma, i to bardzo duży. Innego „krajobrazu” akustycznego będziemy oczekiwać od biura konsultantów telefonicznych, przestrzeni pracy programistów czy pracowników administracyjnych, a innego od sali szkoleniowej. W pierwszym przypadku będzie nam zależało na tym, aby zrozumiałość mowy jak najszybciej malała wraz z odległością, dzięki czemu nawet przy wielu jednoczesnych mówcach hałas będzie odbierany bardziej jako szum i nie będzie tak rozpraszający jak dobrze zrozumiała mowa ludzka. Zupełnie odwrotny scenariusz będzie pożądany w sali szkoleniowej, gdzie zależy nam na tym, aby prelegent był jak najlepiej słyszany nawet w najdalszej części sali. Jeśli przewidujemy duży open space dla pracowników pracujących w skupieniu, nie aranżujmy ich miejsca pracy w bezpośrednim sąsiedztwie kilku handlowców co chwilę rozmawiających przez telefon. Znajdźmy dla nich inne pomieszczenie lub umieśćmy ich w odrębnej strefie za ekranem akustycznym. W ten sposób możemy ograniczyć liczbę potrzebnych materiałów dźwiękochłonnych w obszarze pracy w skupieniu. Chcąc mieć pełny obraz tego, jakich rozwiązań potrzebujemy do naszego biura, dobrze jest zrobić pomiar podstawowych parametrów akustycznych przestrzeni, do której planujemy się wprowadzić. Określimy w ten sposób potencjalne zagrożenia oraz zapobiegniemy pogłębianiu się istniejących. Następnym krokiem będzie

95


Biuro

niewielką część problematycznego pasma, a tam, gdzie np. czas pogłosu był na odpowiednim poziomie, możemy mocno go skrócić, co w konsekwencji zwiększy dysproporcje w poszczególnych pasmach i pomieszczenie będzie nienaturalne w odbiorze. Warto wspomnieć, że dążymy do tego, aby czas pogłosu dla wszystkich częstotliwości był podobnej długości. Jak widać, świadomość problemu i jego konkretne zdefiniowanie jest kluczowe w procesie projektowania.

symulacja warunków akustycznych z uwzględnieniem stanowisk pracy. Dzięki wcześniejszym pomiarom jesteśmy w stanie skalibrować model komputerowy przestrzeni w takim stopniu, aby symulacja dawała wyniki otrzymane podczas pomiaru. To sprawi, że dodając do modelu kolejne elementy, biurka, krzesła czy panele akustyczne, będziemy mogli zaobserwować ich realny wpływ na już istniejące pomieszczenie. Żeby to jednak było możliwe, potrzebujemy produktów przebadanych pod względem właściwości akustycznych, takich jak np. pochłanianie dźwięku. Ważne jest również, aby produkty były przebadane zgodnie z ich przeznaczeniem, a nie w konfiguracji, która daje najwyższe (co nie zawsze oznacza najlepsze) wyniki. To wszystko ma wpływ na jakość symulacji oraz dokładność jej wyników. Aktualnie coraz więcej producentów mebli biurowych dostarcza wyniki pomiarów swoich produktów, jednak zawsze należy zwracać uwagę na to, jak zostały one przebadane. Budowa większości produktów, które nazywane są „akustycznymi”, oparta jest na układzie pianki/włókniny pokrytej tapicerką. Materiały te pozwalają na osiągnięcie stosunkowo wysokich współczynników pochłaniania dźwięku przy zachowaniu relatywnie małej grubości układu. Dzięki temu zabiegowi spokojnie można znaleźć panele ścienne o grubości mniejszej niż 5 cm, posiadające klasę pochłaniania A, czyli klasę najwyższą. To, co dodatkowo cechuje ten typ produktów, to fakt, że pochłaniają one najmocniej w pasmach średnich i wysokich częstotliwości. Co zatem, jeśli w biurze pojawia się problem np. tylko w paśmie niskich częstotliwości? Wtedy, tak jak wcześniej wspomniałem, korzystając z jakże „pożądanych” paneli klasy A, pogłębimy tylko problem. W efekcie pochłoniemy

96

Business Life Polska

Nowy Styl jako producent mebli i rozwiązań do adaptacji akustycznej przestrzeni biurowych prezentuje w swojej ofercie rozwiązania zróżnicowane w charakterystyce oraz stopniu pochłaniania. To dzięki temu w mojej pracy mogę korzystać z produktów, które stanowią odpowiedź na konkretne problemy przestrzeni i nie są to tylko panele ścienne, ale także ustroje wolnostojące, tj. totemy umieszczane w narożnikach pomieszczeń czy też ścianki akustyczne. Mając na uwadze aspekty wizualne, w gamie produktów znajdziemy również takie rozwiązania jak kurtyny czy zdobione panele ścienne. Oczywiście dla mnie, jako akustyka, kluczowym było zadbanie o to, aby podstawowe elementy wyposażenia biura stały się również produktami o zwiększonych właściwościach akustycznych. Dzięki temu możemy korzystać z paneli biurkowych, które nie tylko izolują od źródeł hałasu, ale również pochłaniają część energii dźwięku lub zwykłych szaf, które ze względu na obecność specjalnych perforowanych frontów, pełnią funkcję szerokopasmowych ustrojów pochłaniających dźwięk. To, jakich konkretnie rozwiązań użyć i w jakiej liczbie, będzie zdeterminowane głównie tym, co chcemy osiągnąć. Najważniejsze jednak jest określenie, dla kogo przygotowujemy daną przestrzeń, jakie funkcje ma spełniać i jaką akustykę zastaliśmy na miejscu. Podczas projektowania przestrzeni zalecam konsultację z akustykiem. Odpowiednia adaptacja odwdzięczy się lepiej skoncentrowanym, efektywniejszym i może przede wszystkim mniej zestresowanym zespołem, czyli innymi słowy, zwróci się z nawiązką. ⚫

AKUSTYKA STAJE SIĘ WAŻNYM ELEMENTEM BIUROWEJ UKŁADANKI Z PROSTEGO POWODU: JEST WYMIENIANA JAKO JEDNA Z GŁÓWNYCH PRZYCZYN NIEZADOWOLENIA Z MIEJSCA PRACY.


— Kompleksowe zarządzanie projektami — Wsparcie w planowaniu przestrzeni — Produkcja krzeseł oraz mebli — Doradztwo i badania miejsc pracy — Konsultacje ergonomiczne i akustyczne — Usługi logistyczne, montażowe i gwarancyjne — Szkolenia produktowe

Dla nas biuro to przestrzeń, w której pracownicy realizują procesy biznesowe. Nasza wiedza i doświadczenie buduje nasze unikalne know-how. Dzięki niemu tworzymy efektywne i inspirujące biura, będące optymalnym połączeniem tych 3 elementów.

www.NowyStyl.pl


OD PONAD 10 LAT WSPIERAMY NAJWIĘKSZE FIRMY Z SEKTORA, W ZATRUDNIANIU NAJLEPSZYCH TALENTÓW. HR Design Group to zespół doświadczonych ekspertów rekrutacji rynku nieruchomości i budownictwa, współpracujący z największymi firmami deweloperskimi oraz generalnego wykonawstwa w Polsce. REALIZUJEMY REKRUTACJE W ZAKRESIE:

ARCHITEKTURY, PROJEKTOWANIA PROJECT MANAGEMENTU, FIT OUT, INŻ. SANITARNEJ, HVAC, ELEKTRYCZNEJ, FASADOWEJ, KONSTRUKCYJNEJ

ZARZĄDZANIA BIUREM, STANOWISK ASYSTENCKICH

PRAWA, KSIĘGOWOŚCI, FINANSÓW

SPRZEDAŻY, MARKETINGU, PR

LEASING, ASSET, PROPERTY MANAGEMENT

HR DESIGN GROUP www.hrdg.pl, biuro@hrdg.pl, +48 668 806 646


Profile for MajerMedia

Business Life Polska 5 2019  

Business Life Polska 5 2019