Page 1

Duże tematy – wydanie specjalne

ISSN 2299-3088

Nr 2 (3) 2013

Sens pracy bez płacy wolontariat – tak, praktyki studenckie – nie

Liga Mistrzów wśród kół naukowych Watchdog polski twój dobry partner, którego nie znasz

www.struna.edu.pl


StRuNa – Biuletyn Młodych Naukowców StRuNa – Young Scientists Journal ISSN 2299-3088 niezależne ogólnopolskie czasopismo informacyjno-naukowe © Copyright by Fundusz Pomocy Studentom, Warszawa 2012, 2013 © Copyright by Authors, Warszawa 2013 redakcja@struna.edu.pl

redakcja

nr 2 (3) 2013

Adriana Bartnik (zastępczyni redaktora naczelnego)

nakład: 1540 egz.

Bożena Bednarczyk

opracowanie graficzne: Antoni Frontczak

Maria Golińska

rozwiązania informatyczne: Kamil Łucznik

Anna Książkowska (redakcja językowa, szefowa działu korekty)

zdjęcia: Ewa Przedpełska, Piotr Wilhelmi, SXC

Tomasz Lewiński (zastępca redaktora naczelnego, szef działu prawnego) Marcin Łączyński

Numer przygotowany w ramach zadania zleconego

Robert Pawłowski (redaktor naczelny)

Minis­ter­stwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą

Dominika Rafalska (pierwsza zastępczyni redaktora naczelnego)

StRuNa III – Najważniejsze osiągnięcia ruchu naukowego

Paweł Strawiński

studentów i doktorantów.

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść

www.struna.edu.pl

mate­­riałów przesłanych jej do publikacji przez autorów

Wspólna strona dla przedsięwzięć realizo­wanych

pro­jek­tów naukowych. Redakcja nie zwraca materiałów

w ramach programu StRuNa, w tym:

niezamó­wio­nych. Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania zmian i skrótów.

– bazy danych StRuNa zawierającej informacje o organizacjach studentów i doktorantów posiadających cele naukowe oraz o realizowanych

wydawca Fundacja „Fundusz Pomocy Studentom” KRS 0000305179 NIP 701-01-23-771 ul. Krakowskie Przedmieście 24/108

przez nie projektach, – konkursu StRuNa w kategoriach Projekt Roku, Koło Naukowe Roku, Opiekun Roku, Publikacja Roku, Konferencja Roku, Wyprawa Roku, – czasopisma „StRuNa – Biuletynu Młodych Naukowców”.

00-927 Warszawa

StRuNa w sieci również na:

fundacja@pomocstudentom.pl

http://www.facebook.com/StudenckiRuchNaukowyStRuNa

www.pomocstudentom.pl http://www.facebook.com/FunduszPomocyStudentom


2 Rada programowa czasopisma „StRuNa” prof. dr hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow

prof. dr hab. Andrzej Zoll

prof. dr hab. Mirosław Duchowski

prof. dr hab. Katarzyna Żukrowska

prof. dr hab. Małgorzata Fuszara

dr hab. Urszula Jarecka, profesor UW

prof. dr hab. Piotr Garstecki

dr hab. Janusz Knorowski, profesor ASP

prof. dr hab. Mirosław Handke

dr hab. Andrzej Kraszewski, profesor PW

prof. dr hab. Zbigniew Judycki

dr hab. Grzegorz Leszczyński, profesor UW

prof. dr hab. inż. Waldemar Kaczmarek

dr hab. n. med. Grzegorz Madycki

prof. dr hab. Elżbieta Kaczyńska

dr hab. Janusz Majcherek, profesor UP

prof. dr hab. Marta Kicińska-Habior

dr hab. Krystyna Ostrowska, profesor UW

prof. dr hab. Wiesław Krajka

dr hab. inż. Janusz Piechna, profesor PW

prof. dr hab. Marcin Król

dr hab. Monika Płatek, profesor UW

prof. dr hab. Jacek Kurczewski

dr hab. Arkady Rzegocki

prof. dr hab. Zbigniew Marciniak

dr hab. inż. kpt. ż. w. Adam Weintrit, profesor AM

prof. dr hab. Alojzy Nowak

dr hab. Waldemar Zubrzycki, profesor WSPol

prof. dr hab. Wojciech Pluskiewicz

ks. dr hab. Władysław Zuziak, profesor UPJPII

prof. dr hab. Krystyna Pyrzyńska

dr Magdalena Biesaga

prof. Jerzy Stuhr

dr Agata Fijalkowski

prof. dr hab. Bogusław Śliwerski

dr Aneta Gawkowska

prof. dr hab. Łukasz Turski

dr Anna Krajewska

prof. dr hab. Marek Wąsowicz

dr Magdalena Sobolewska

prof. dr hab. inż. Władysław Wieczorek

dr Joanna Śmigielska

prof. dr hab. Wiesław Władyka

dr János Tischler

prof. dr hab. Tadeusz Wolsza

dr Marzena Trybull-Piotrowska

prof. dr hab. Leszek Zasztowt

StRuNa nr 2 (3) 2013


3 Spis treści

5 6 20 22 24 28 32

OBYWATELSKI MONITORING Watchdogi w Polsce Ryszard Skrzypiec Amnesty International Weronika Rokicka Panoptykon Anna Obem Court Watch Polska Filip A. Gołębiewski Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego Krzysztof Śmiszek Sieć Obywatelska – Watchdog Polska Krzysztof Izdebski

35

KODEKS DOBRYCH STUDENCKICH PRAKTYK

42

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

SOCJOLOGIA

Marta Sienkiewicz

56 58

ELEMENTARZ MŁODEGO NAUKOWCA Nauka o przypadkach Anna Olga Polanowska Autor i właściciel Adriana Bartnik, Tomasz Lewiński

61 62 73

Nagrodzeni 2013

76

Kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

PARADA ZWYCIĘZCÓW Liga Mistrzów 2011-2013

HERMENEUTYKA

Monika Murawska

www.struna.edu.pl


Obywatelski monitoring „Trzeba bronić społeczeństwa” – głosił Michel Foucault w latach 70. ubiegłego stulecia. Ten postulat realizują dziś watchdogi, zwane również organizacjami obywatelskiego nad­ zoru lub straż­niczymi. Ich działalność jest wciąż mało roz­pro­ pa­gowana, dlatego postanowiliśmy poświęcić im pierwszą część tego wyda­nia czasopisma „StRuNa”. Watchdogi to ważna grupa organizacji pozarządowych, które monitorują przestrzeganie praw jednostek i całych społeczeństw oraz sposób dystrybucji pieniędzy publicznych. W ich szeregach spotkać można głównie studentów, doktorantów i absolwentów uczelni. Na kolejnych stronach przedstawiamy panoramę polskich organizacji watchdogowych oraz pięć przykładów obywatels­kie­go nadzoru opisanych przez osoby bezpośrednio go realizujące. Jeżeli nie zawsze akceptujesz to, co się robi w imieniu społe­ czeństwa i za publiczne pieniądze, pomyśl o współpracy z watch­ dogami. Jeżeli chcesz zdobyć dodatkowe informacje o tych orga­ ni­zacjach lub kontakty do nich, napisz na adres: redakcja@struna.edu.pl.


6

Watchdogi w Polsce Rzecz o genezie, celach, zasadach i sposobach działania strażników praw jednostek i zbiorowości Ryszard Skrzypiec

Organizacje strażnicze nadzorują działania władz publicznych, przedsiębiorstw i organizacji pozarządowych oraz dążą do zmiany sposobu funkcjonowania tych podmiotów. Ich aktywność jest nierozerwalnie związana ze współczesnym państwem prawnym.

W artykule podejmuję próbę przybliżenia i usystematyzowania wiedzy na temat obywatelskiej działalności strażniczej, prowadzonej przede wszystkim przez organizacje strażnicze zwane także organizacjami watchdogowymi (z ang. watchdog – pies stróżujący), a w mniejszym stopniu, w sposób niezorganizowany, prowadzonej przez indywidualnych obywateli.

Korzenie działań strażniczych Watchdogi wywodzą się z dziennikarstwa śledczego, z ruchów społecz­ nych zorientowanych na takie wartości jak prawa człowieka, prawa i wolności obywatelskie czy ochrona środowiska, z działalności antykorupcyjnej i prokonsumenckiej. Na początku lat 60. powstała Amnesty International – jedna z najważniejszych organizacji watchdogowych. Założona przez brytyjskiego dziennikarza Petera Benensona, który opublikował na łamach gazety „The Observer” artykuł wzywający do zorganizowania międzynarodowej kampanii mającej na celu obronę „zapomnianych więźniów”, zwanych także „więźniami sumienia”, czyli osób więzionych za przekonania polityczne bądź wyznanie (źródło 1.). W krajach komunistycznych inspiracją do tworzenia organizacji zajmu­jących się ochroną praw człowieka i obywatela było podpisanie w Helsinkach Aktu końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (maj 1975 r.). Nad sposobem przestrzegania zapisów aktu w państwach sygnatariuszach zaczęli czuwać członkowie niezależnych inicjatyw obywatelskich. Komitet Helsiński w Polsce powstał w 1982 r., podczas stanu wojennego. Na początku transformacji ustrojowej, w 1989 r., jego członkowie powołali Helsińską Fundację Praw Człowieka, jeden z najważniejszych watchdogów w Polsce (źródło 3.).

StRuNa nr 2 (3) 2013


obywatelski monitoring

Na gruncie działalności ekologicznej ważną orga­ osobiste, a w zależności od sytuacji jego pracownik nizacją watchdogową jest powstały w 1971 r. Green- udziela porad, czasem decyduje o udzieleniu wsparcia peace (Perkowski, Wojownicy tęczy), zaś w Polsce utwo- (np. w po­stępowaniu administracyjnym) lub interrzony w 1980 r. w Krakowie, w czasie pierwszego wencji w da­nej sprawie (źródło 30.). zrywu „Solidarności”, Polski Klub Ekologiczny (PKE). Inny nurt stanowi działalność antykorupcyjna. Była to pierwsza w bloku wschodnim niezależna or- Najbardziej znaną organizacją, którą można uważać ganizacja otwarcie sprzeciwiająca się „traktowaniu za prekursora działań w tym obszarze, jest Transpaśrodowiska jako dobra niczyjego, stanowiącego war- rency International, założona w 1993 r. w Berlinie tość drugorzędną w stosunku do gospodarki kraju” przez byłego dyrektora Banku Światowego Petera (źródło 5.). W początkowym okresie jej działania były Eigena. Jej celem jest badanie, ujawniane i zwalczanie skierowane na przełamanie „bariery milczenia wokół praktyk korupcyjnych (źródło 6.). W 1998 r. powstazagrożeń ekologicznych, zagrożeń zdrowia i kultu- ła Transparency International Polska, która w 2011 r. ry narodowej, szczególnie w obszarach oddziaływa- została rozwiązana przez Radę Międzynarodową Transnia przemysłu surowcowego i uciążliwych zakładów parency International (Kacprzak, Znikła organizacja…). produkcyjnych”. Największym sukcesem PKE w tam- W 2000 r. w Fundacji im. Stefana Batorego został urutym czasie było doprowadzenie do zamknięcia szko- chomiony program Przeciw korupcji, którego celem dliwej dla zdrowia ludzi i środowiska naturalnego było uwrażliwienie opinii publicznej na różne aspekdziałalności Huty Aluminium w Skawinie (źródło 5.). ty i formy korupcji, a jedną z form działania było pięć W latach 90. ekologiczną działalność strażniczą pod- kilkumiesięcznych sesji szkoleniowych dla liderów jęły tzw. zielone telefony. Pomysł został przeniesio- lokalnych grup obywatelskich (źródło 7.). W 2003 r. ny z Holandii, jednak na gruncie polskim rozwinął powstało Stowarzyszenie Liderów Lokalnych Grup się w nieco innym kierunku niż na zachodzie Europy. Obywatelskich, które obecnie funkcjonuje pod nazwą Tam „zielone telefony” pełnią raczej funkcję ośrod- Sieć Obywatelska – Watchdog Polska. Stowarzyszenie ków ekologicznego doradztwa konsumenckiego, prowadzi działania na rzecz upowszechniania i realiu nas podjęły działalność o charakterze interwencji zacji idei dobrego rządzenia, w szczególności w zai kontroli (Green Telephone). Przykładem polskiego kresie dostępu do informacji publicznej, poddawania „zielonego telefonu” jest Punkt Informacji Ekologicz- się przez władzę kontroli społecznej, prawidłowego nej dla Społeczeństwa (PIES) działający przy Kole zarządzania środkami publicznymi, wykorzystywania Miejskim Polskiego Klubu Ekologicznego w Gliwicach, instrumentów wpływania obywateli na realizowaną a jego działalność polega m.in. na: udzielaniu porad politykę oraz decydowania o swoim najbliższym otow zakresie prawa ochrony środowiska, wsparciu przy czeniu (źródło 8.). Kolejnym nurtem jest ruch konsumencki legityrozwiązywaniu problemów ekologicznych, podejmowaniu interwencji w sytuacjach konfliktowych mujący się rodowodem sięgającym co najmniej XIX w., oraz występowaniu na prawach strony w postępo- a może nawet wcześniejszym, bowiem w Europie ustawaniach administracyjnych z zakresu ochrony śro- wodawstwo chroniące konsumenta znane było już dowiska. PIES przyjmuje zgłoszenia telefoniczne lub w średniowieczu (Jawłowska, Ruch konsumentów, s. 22).

www.struna.edu.pl

7


8

Watchdogi w polsce

W Polsce ruch konsumencki wydaje się stosunkowo słabo rozwinięty. Jednym z jego prekursorów jest zarejestrowane w 1981 r., na fali wydarzeń sierpniowych, ogólnopolskie stowarzyszenie pod nazwą Federacja Konsumentów. Jego podstawowa działalność polega na świadczeniu bezpłatnego doradztwa i pomocy prawnej konsumentom. Celem Federacji jest także lobbing na rzecz przepisów prawnych gwarantujących bezpieczeństwo konsumentów i satysfakcjonujący sposób ich funkcjonowania na rynku. Federacja zrzesza 16 wojewódzkich centrów doradztwa konsumenckiego (źródło 9.). Ich działalność jest słabo zakorzeniona w świadomości społecznej, a skuteczność interwencyjna ograniczona. Ważniejszą rolę w tym zakresie zaczyna odgrywać instytucja powiatowego rzecznika praw konsumenta, który w obronie konsumentów pełni funkcję oskarżyciela publicznego, zgodnie z przepisami Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia (źródło 10.). Po 1989 r. niewiele było dużych protestów kon­ su­menckich, takich jak zainicjowany wiosną 2013 r. sprzeciw klientów platform telewizji cyfrowych N i Canal+ wobec nowych warunków korzystania z usług, jakie próbowali narzucić połączeni nadawcy (źródło 11.). Wynika to, jak się wydaje, z niskiej zdolności samoorganizacji społecznej, braku tradycji i słabości ruchu konsumenckiego w Polsce. Być może sukces tego protestu przyczyni się do wzrostu liczby i skuteczności zorganizowanych działań o takim charakterze.

Funkcja nadzorcza Kontrola obywatelska lub społeczna polega na obserwowaniu działalności administracji publicznej (organów, urzędów administracyjnych itd.); formułoStRuNa nr 2 (3) 2013

waniu pod jej adresem ocen, opinii i postulatów, których celem jest zasygnalizowanie nieprawidłowości, błędów i uchybień w tej działalności; podejmowaniu działań mających na celu skuteczne wyeliminowanie tych nieprawidłowości (Jagielski, Kontrola administracji publicznej, s. 157). Uprawnienia do jej sprawowania przysługują zarówno indywidualnym, jak i – co zdarza się częściej – zorganizowanym grupom obywateli na mocy przepisów ogólnoustrojowych wprowadzonych przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r., która gwarantuje podstawowe prawa obywatelskie, takie jak wolność słowa (art. 54), wolność zrzeszania się (art. 58), „wolność tworzenia i działania związków zawodowych, organizacji społeczno-zawodowych rolników, stowarzyszeń, ruchów obywatelskich, innych dobrowolnych zrzeszeń i fundacji” (art. 12), „prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne” (art. 61), prawo składania petycji, wniosków i skarg w interesie publicznym i własnym zarówno do organów władzy publicznej, jak i do organizacji i instytucji społecznych realizujących zadania zlecone z zakresu administracji publicznej (art. 63), a także instytucję tzw. skargi konstytucyjnej, której wniesienie do Trybunału Konstytucyjnego przysługuje każdemu, „czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone” (art. 79). Prawa obywatelskie są zapisane między innymi w takich ustawach jak Kodeks postępowania administracyjnego, Ustawa o dostępie do informacji publicznej, Prawo ochrony środowiska, ustawy samorządowe, Prawo o stowarzyszeniach. Różnorodne typologie organizacji pozarządowych jako jedną z pełnionych przez nie funkcji – obok in­ nowacyjnej, rzeczniczej (ang. advocacy) i świadczenia usług społecznych – wymieniają także funkcję kontrolną (Chimiak, How Individualists Make…, s. 70) oraz


obywatelski monitoring

korygującą działania instytucji państwa (parlamentu, rządu, administracji publicznej, samorządu) i biznesu (Schimanek, Obywatelskie nieposłuszeństwo…, s. 38). Jest to możliwe dzięki udziałowi w sprawowaniu władzy, który jest możliwy za sprawą coraz bardziej powszechnych „procedur podejmowania [decyzji] w formie konsultacji czy poprzez demokrację bezpośrednią (referenda)” (Frączak, Wady i zalety…, s. 47-48). Organizacje strażnicze, jak wynika z dość pobieżnego rysu historycznego przedstawionego powyżej, wyrosły z działań o charakterze interwencyjnym, często zwykłego sprzeciwu mieszkańców, pracowników, klientów, obywateli wobec różnorodnych form niesprawiedliwości i krzywd, które ich bezpośrednio lub pośrednio dotykały. Od tego typu akcji rozpoczynały swoją historię Amnesty International czy Green­ peace. Wiele działań interwencyjnych, szczególnie lokalnych, ma postać typowego NIMBY (ang. Not in My Back Yard – byle nie w moim ogrodzie), czyli protestu przeciwko lokalizacji niechcianych inwestycji (przemysłowych, drogowych, instytucji społecznych – np. ośrodka Monaru) czy generalnie decyzji władz publicznych i podmiotów prywatnych, które są odbierane jako niekorzystne, uciążliwe lub szkodliwe dla uczestników protestu. Taką genezę ruchu potwierdza między innymi wypowiedź Agnieszki Ziółkowskiej ze stowarzyszenia My Poznaniacy, aktywnego w środowisku tzw. ruchów miejskich: „»My Poznaniacy« byli na początku typowym NIMB-em – ruchem wywodzącym się z protestu wobec tego, co dotyka mieszkańców bezpośrednio” (Entuzjazm strukturalny, s. 176). W typowym NIMBY często niewiele jest troski o interes publiczny, dobro wspólne, a więcej o interes partykularny. Protestujący nie kwestionują zasadności inwestycji lub decyzji władz, a jedynie ich lokalizację czy formę realizacji. Jak pisze Marta Śliwiń-

ska, dla uczestników konfliktów ekologicznych „cele proekologiczne są niekwestionowaną wartością, ale rozbieżność z partykularnymi interesami nie pozwala na ich pełną akceptację” (Śliwińska, Rola, przyczyny i skutki…, s. 83).

W imię zmiany Przyjmuje się, że celem działania organizacji strażniczych, a przynajmniej większości z nich, jest dążenie do „systemowych zmian w funkcjonowaniu instytucji państwa” (Nowicki i Fialova, Monitoring praw człowieka, s. 11), a w szerokim ujęciu społeczeństwa. Zobaczmy zatem, jak tę zmianę definiują wybrane polskie organizacje strażnicze. 1. Towarzystwo na rzecz Ziemi prowadzi działania zmierzające do zachowania, ochrony i odtwarzania dziedzictwa przyrodniczego, ochrony zdrowia i życia ludzi przed szkodliwym oddziaływaniem zanieczyszczeń oraz tworzenia warunków dla rozwoju demokracji lokalnej i upodmiotowienia społeczeństwa. Za najważniejsze cele prowadzonej działalności strażniczej uznaje wymuszanie na organach publicznych prawidłowego i przejrzystego prowadzenia postępowań administracyjnych, uwzględniających udział społeczny oraz zaznajomienie lokalnych społeczności z przysłu­ gującymi im uprawnieniami (źródło 13.). 2. Stowarzyszenie 61 zajmuje się udostępnia­niem obywatelom danych o poglądach, doświadczeniu i dzia­łaniach zawodowym parlamentarzystów. Pomaga obywatelom w identyfikacji reprezentantów ich interesów oraz ocenie stopnia realizacji obietnic wyborczych (źródło 15.). 3. Stowarzyszenie Pacjentów „Primum Non Nocere” zajmuje się skutkami błędów lekarskich. Za główne cele swojej działalności uznaje lobbing na rzecz

www.struna.edu.pl

9


10

Watchdogi w polsce

wprowadzenia regulacji prawnych koniecznych dla obiektywnej oceny spraw medycznych oraz zapobieganie ukrywaniu błędów lekarskich kosztem zdrowia czy życia poszkodowanych (źródło 16.). 4. Stowarzyszenie Aktywności Obywatelskiej „Bona Fides” jako cel swojej działalności podaje rozwój społeczeństwa obywatelskiego i podnoszenie jakości życia publicznego w Polsce. Prowadzi monitoring urzędów gmin w województwie śląskim, udziela pomocy prawnej lokalnym organizacjom pozarządowym działającym na rzecz zwiększenia udziału mieszkańców w procesie podejmowania ważnych decyzji (źródło 17.). Przytoczone powyżej przykłady organizacji strażniczych obrazują trzy grupy celów: – systemowe (poszanowanie, zmiana przepisów prawa), – na rzecz zbiorowości (dobre działanie instytucji publicznych, mobilizacja społeczna na rzecz zmiany), – partykularne (edukowanie i rozbudzanie świadomości jednostek). Działania na rzecz zmiany można realizować w for­mie: – interwencji na drodze postępowania administracyjnego lub sądowego (szczególnie często w sprawach lokalizacji inwestycji uciążliwych dla środowiska i zdrowia mieszkańców czy dostępu do informacji publicznej); – interwencji pozaprawnych w formie rzecznictwa, lobbingu, wywierania nacisku społecznego (np. pisanie listów, petycji, składanie wniosków – jedne z najbardziej znanych i skutecznych to Maratony Pisania Listów w obronie osób lub grup osób, których prawa zostały złamane, organizowane od kilkunastu lat przez Amnesty International; źródło 25.);

StRuNa nr 2 (3) 2013

– testów stosowania w praktyce obowiązujących regulacji prawnych; wiele tego typu działań w zakresie dostępu do informacji publicznej prowadzi Pozarządowe Centrum Dostępu do Informacji Publicznej (źródło 26.); – prowokacji, jak np. w dość prozaicznej sprawie, jaką okazał się zapis w regulaminie rady pewnej gminy, że informacja o sesjach rady będzie publikowana wyłącznie na tablicy ogłoszeń w urzędzie gminy. Skoro organ nie zareagował na wniosek o zmianę zapisu, a urząd literalnie stosował się do niego, konieczne okazało się wyręczenie organu poprzez rozplakatowanie na terenie gminy ogłoszeń o najbliższej sesji rady. Akcja okazała się skuteczna, ponieważ prawie natychmiast sygnowane przez Lokalną Grupę Obywatelską plakaty zastąpiono urzędowymi ogłoszeniami (Skrzypiec, Co się dzieje…); – uczestnictwa w pracach zespołów zadaniowych, konsultacjach (np. programów współpracy jednostek samorządu terytorialnego z organizacjami pozarządowymi); – formułowania opinii, rekomendacji, propozycji, stanowisk (np. Uwagi Instytutu Spraw Publicznych do Rządowego Programu Przeciwdziałania Korupcji na lata 2013-18; źródło 27.); – organizacji i uczestnictwa w manifestacjach (np. przeciwko ACTA, Parady Równości); – akcji bezpośrednich – najbardziej znane w skali ogólnopolskiej to akcje Tama tamie, czyli blokady budowy zapory na Dunajcu w Czorsztynie w początku lat 90. (zob. relacje w piśmie „Zielone Brygady. Pismo Ekologów” z lat 1990-1992), Bitwa o Górę św. Anny, czyli blokada budowy autostrady A4 przez najcenniejszy pod względem walorów przyrodniczych obszar województwa opolskiego


obywatelski monitoring

w 1998 r. (zob. relacje w piśmie „Dzikie Życie” z roku Kto na celowniku 1998), lokalnych inwestycji przez mieszkańców; – obywatelskiego nieposłuszeństwa, czyli poprzez Działalność zdecydowanej większości watchdogów świadome i publiczne naruszenie normy prawa polega na „patrzeniu władzy na ręce”. Mowa głównie uznawanej przez naruszającego za niesprawie- o organach stanowiących prawo oraz władzach wykodliwą lub w proteście przeciwko regulacji za taką nawczych szczebla krajowego, regionalnego i lokaluznanej wraz z gotowością do poniesienia sank- nego. Sporadycznie instytucje te działają w obszarze cji za ten czyn (Skrzypiec, W poszukiwaniu sprawie- bezpieczeństwa publicznego czy wymiaru sprawiedlidliwości; Kaczmarczyk, Nieposłuszeństwo obywatel- wości – nadzorując sądy, ale także samorządowe kolegia odwoławcze (Skrzypiec, Analiza doświadczeń…, s. 24). skie…). Organizacje strażnicze nie ograniczają się do obserObywatelskie nieposłuszeństwo można realizować wowania instytucji publicznych. Biorą pod lupę także między innymi poprzez niepłacenie podatków, nielegalne manifestacje, naruszanie przepisów porząd- działania biznesu i biznesmenów – CEE Bankwatch kowych, akcje sabotażowe, ostracyzm towarzyski czy Network monitoruje na przykład działalność miębojkot konsumencki (Sharp, The Methods of Nonviolent dzynarodowych instytucji finansowych (źródło 18.). Action). Jednak w Polsce tego typu akcje odbywają się W polu zainteresowania mogą znaleźć się orga­nizacje sporadycznie, a co ciekawe, ostatnie działania, np. pozarządowe – dobrym przykładem jest tu nagłaśniawezwanie do niepłacenia składek na ubezpiecze- nie przypadków tzw. ekoharaczy, czyli procederu nadnie zdrowotne w proteście przeciwko finansowaniu użycia prawa lub wręcz jego naruszenia przez organizabiegów aborcyjnych (w 1996 r.), blokady dróg czy zację pozarządową w celu otrzymania od realizatora wysypywanie zboża z wagonów (również w 1996 r.) oprotestowanej inwestycji dotacji w zamian za odstąpodejmowano z inicjatywy opozycyjnych polity- pienie od protestu (Skrzypiec, Obywatelskie instytucje…). ków (Skrzypiec, Pomiędzy anarchią a przyzwoleniem; Na celownik mogą być wzięte również partie polityczne – Program przeciw korupcji Fundacji im. Stefana Skrzypiec, Szczekać, nie szczekać…). Zmiana społeczna, zmiana w ludziach, która zgod- Batorego we współpracy z Instytutem Spraw Publicz­ nie z twierdzeniem Petera F. Druckera jest podsta- nych monitorował finansowanie prezydenckiej kamwowym celem działania organizacji pozarządowych panii wyborczej (źródło 19.). Stosunkowo rzadko (Drucker, Zarządzanie organizacją pozarządową, s. 10), przedmiotem zainteresowania organizacji straża zatem także watchdogów, jak wynika z przywoła- niczych są działania tak ważnych – ze społecznego nych przykładów, bywa rozumiana na wiele różnych punktu widzenia – instytucji jak media czy kościoły. sposobów. Co ważne, w wielu przypadkach nie ogranicza się wyłącznie do zmiany instytucjonalnej, ale dzięki wpisanym w działania strażnicze elementom Zasady działania edukacji i uświadamiania skutkuje także zmianami Z uwagi na materię, którą się zajmują, organizacje postaw społecznych. strażnicze zaliczane są do instytucji zaufania pu-

www.struna.edu.pl

11


12

Watchdogi w polsce

blicznego. Takie założenie nakłada na nie obowiązek Znalazły się tam trzy główne zasady: kierowania się zasadami gwarantującymi wiarygod– obiektywizm – ponieważ celem działalności strażność formułowanych wniosków oraz skuteczność poniczej jest dotarcie do rzetelnej i obiektywnej dejmowanych interwencji. Przypadki nieetycznych wiedzy na temat zasad i efektów działania monidziałań organizacji strażniczych, zachowań ich akty­ torowanego podmiotu i nie może ona prowa­dzić wistów szybko przedostają się do opinii publicznej do udowadniania z góry założonej tezy; – orientacja na rzecz dobra wspólnego – działali negatywnie wpływają na wiarygodność i zaufanie nie ność strażniczą podejmuje się w celu poprawy tylko do organizacji naruszającej zasady, ale także do funkcjonowania społeczeństwa; innych watchdogów. W dalszej części przybliżę naj– jawność – działalność strażnicza musi być realiważniejsze zasady, na których opierają swoją działalność polskie organizacje strażnicze (Frączak, Kwestia...). zowana zgodnie z tymi samymi zasadami, których Najważniejszą zasadą, którą w swojej działalno­ści strażnik wymaga od monitorowanego podmiotu (Frączak i Skrzypiec, Przejrzysta gmina, s. 103). kieruje się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, jest apolityczność. W opinii władz fundacji jest ona W kodeksie etyki stowarzyszenia Sieć Obywatelska wspólnym dobrem. Zgodnie z tą zasadą niedopusz- – Watchdog Polska zapisano między innymi, że proczalne jest publiczne angażowanie się przez osoby wadzenie działalności strażniczej jest służbą publiczzwiązane z fundacją w działalność partii politycznych, ną, której rzetelne pełnienie wymaga zachowania popieranie polityków czy programów partyjnych. bezstronności, wolności od wpływów czy nacisków, Ta pokusa szczególnie silna jest na szczeblu lokalnym, obiektywizmu i rzetelności badań, jawności informagdzie zdarza się, że przedstawiciele watchdogów cji o prowadzonych działaniach (źródło 20.). Etyka to równie ważny element działań straż„szukają haków” na osoby sprawujące władzę wyłącznie w celu ich wykorzystania w trakcie walki wy- niczych jak cel, metody czy zasoby. Potwierdzeniem borczej. Jednak i inne szczeble nie są wolne od tego tego są przykre konsekwencje, które spotkały gdyńską typu przypadków. Za najgłośniejszy można uznać Fundację Pomocy Dzieciom „Maciuś”. Opublikowanie start ówczesnej prezes Transparency International przez nią nierzetelnych wyników badania diagnozuPolska Julii Pitery w wyborach do Sejmu RP w 2005 r. jącego poziom niedożywienia polskich dzieci (Pezda, Kolejną powszechnie akceptowaną zasadą jest Jak fundacja „Maciuś”…) spotkało się z krytyką środowisk unikanie konfliktu interesów, czyli oddzielenie dzia- zajmujących się tym problemem. Skończyło się to zlece­ łalności zawodowej od roli nadzorcy (źródło 3.). Zgod- niem kontroli fundacji przez wojewodę pomorskiego nie z tą zasadą osoby związane z fundacją nie mogą (źródło 4.) oraz ujawnieniem przez media nieprawidło­ równocześnie np. doradzać instytucji i ją monitoro- wości w gospodarowaniu pozyskanymi środkami. wać. Takie sytuacje rodzą podejrzenia o wiarygodność wyników badania. Nieco odmienne wytyczne do prowadzenia Metody działania działalności strażniczej zapisano w Karcie zasad organizacji monitorujących działalność samorządu. Arsenał metod znajdujących zastosowanie w działa-

StRuNa nr 2 (3) 2013


obywatelski monitoring

niach strażniczych jest bogaty i generalnie można go podzielić na kilka kategorii: interesowanie się, sygnalizowanie oraz działania na rzecz zmiany. Interesowanie się można realizować poprzez: – zadawanie pytań w formie pisemnej lub ustnej o funkcjonowanie wybranego mechanizmu (np. Jakie organizacje pozarządowe, na jakie zadania, w jakiej wysokości i dlaczego otrzymały dotacje z budżetu gminy?), korzyści związane z peł­ nie­niem funkcji publicznych (np. Ile zarabia burmistrz?), skutki podjętych decyzji (np. Czy uchwa­lony plan zagospodarowania przestrzen­ ne­go gminy uniemożliwi realizację inwestycji szkodliwych dla zdrowia i życia mieszkańców?) i wiele innych spraw; – obserwację stanowienia prawa (np. poprzez uczestnictwo w posiedzeniach rad i komisji jednostek samorządu terytorialnego); – obserwowanie wykonywania prawa (np. uczestnictwo w charakterze obserwatora w procesie sądowym (ang. court watch; źródło 21.).

Sygnalizowanie można realizować poprzez: – zbieranie i przekazywanie informacji o naruszeniach prawa, działaniach nieetycznych do instytucji odpowiedzialnych za dokonanie zmian za pośrednictwem telefonów interwencyjnych (orga­ nizacje antykorupcyjne, „zielone telefony”); – informowanie opinii publicznej o przypadkach naruszania prawa, działaniach przestępczych firmy, instytucji publicznej, organizacji przez tzw. sygnalistę (ang. whistleblower), czyli osobę, która jest pracownikiem, współpracownikiem, członkiem instytucji (urzędu, firmy, organizacji), o której działalności informuje, nierzadko wbrew własnemu interesowi i/lub narażając się na poważne konsekwencje (źródło 22.); – informowanie o rezultatach podjętych działań w formie raportów i sprawozdań (np. Dostęp do informacji publicznej na wniosek w gminach i miastach województwa śląskiego. Raport z monito­ ringu); – organizowanie konferencji i debat publicznych (np.

Bibliografia • Chimiak G., How Individualists Make Solidarity Work, Warszawa 2006. • Drucker P.F., Zarządzanie organizacją pozarządową. Teoria i praktyka, Warszawa 1995. • Entuzjazm strukturalny, rozmowa z Agnieszką Ziółkowską, „Notes 88” 2013, listopad-grudzień. • Frączak P., Kwestia zasad – casus Przyjazne Miasto w: Frączak P., Trzeci sektor w III Rzeczypospolitej, Warszawa 2002. • Frączak P., Wady i zalety dobrego obyczaju kontroli społecznej, „Studia i Materiały Centrum Edukacji Przyrodniczo-Leśnej” 2009, r. 11, zeszyt 1 (20). • Frączak P., Skrzypiec R. (red.), Przejrzysta gmina. Organizacje pozarządowe. Korupcja, Warszawa 2002. • Green Telephone. A Training for Greennet Participants, Organized by Milieukontakt Oost-Europa and Milieutelefoon of Vereniging Milieudefensie, 26-27 czerwca 1997, materiał powielony.

www.struna.edu.pl

13


14

Watchdogi w polsce

konferencje podsumowujące realizację obietnic wyborczych dotyczących przeciwdziałania korupcji organizowane regularnie przez Antykorupcyjną Koalicję Organizacji Pozarządowych) (źródło 23.); – dziennikarstwo śledcze lub obywatelskie. Obecna sytuacja mediów w Polsce, w szczególności ich struktura właścicielska i dochodowa (zwłaszcza prasy lokalnej), znacząco utrudnia prowadzenie tego typu działalności. Dotyczy to również wydawania niezależnych pism traktujących o sprawach lokalnych. Do nielicznych wyjątków należy „Stacja Tłuszcz – Niezależna Gazeta Mieszkańców Gminy Tłuszcz” (źródło 2.). Redakcja w swojej działalności odwołuje się do zasad dziennikarstwa obywatelskiego. A istotną część materiałów publikowanych w wydaniach papierowych i na internetowym portalu stanowią treści związane z krytyczną obserwacją funkcjonowania lokalnego samorządu. W wersji internetowej zamieszczane są w zakładce „Gmina pod lupą”. Od pewnego czasu obserwuje się rozwój różnego rodzaju serwisów internetowych o takim właśnie cha-

rakterze, np. gliwicki Info-Poster.eu, którego redakcja deklaruje, że będzie „dotykać tematów aktualnych, często drażliwych”, czyli takich, które nie są krytyczne pod adresem władz publicznych i wyciągają na światło dzienne informacje skrywane przed opinią publiczną (źródło 24.). Działania strażnicze częściej podejmo­wane są przez zorganizowane grupy niż jednostki. Wspólne działania wymusza nierzadko prawo. Na przykład zgodnie z polskim ustawodawstwem w zakresie ochrony środowiska, aby zostać dopuszczonym do udziału w postępowaniu administracyjnym w sprawie lokalizacji inwestycji uciążliwych dla środowiska na prawach strony (móc skutecznie wpływać na ostateczny kształt decyzji), trzeba być albo sąsiadem, albo organizacją działającą w tym obszarze. Ten drugi przypadek to jedna z form działalności strażniczej. Za sztandarową metodę działalności strażniczej uchodzi monitoring rozumiany jako „zaplanowane, usystematyzowane oraz prowadzone według przyjętego schematu badanie wybranego fragmentu

• Jagielski J., Kontrola administracji publicznej, Warszawa 1999. • Jawłowska A., Ruch konsumentów, Warszawa 1981. • Kacprzak I., Znikła organizacja walcząca z korupcją, „Rzeczpospolita”, 29 listopada 2011. • Kaczmarczyk M.R., Nieposłuszeństwo obywatelskie a pojęcie prawa, Warszawa 2010. • Kindler M., O kontrolnej roli organizacji pozarządowych jako niezbędnego elementu społeczeństwa obywatelskiego, Warszawa (materiał powielony). • Nowicki M., Fialova Z. (red.), Monitoring praw człowieka, Warszawa 2000. • Perkowski T. (oprac.), Wojownicy tęczy. Historia Greenpeace’u, Kraków 1999. • Pezda A., Jak fundacja „Maciuś” manipulowała danymi, media podchwyciły drastyczne dane, a szczaw i mirabelki zatrzęsły polską polityką, „Gazeta Wyborcza”, 20 marca 2013.

StRuNa nr 2 (3) 2013


obywatelski monitoring

rzeczywistości społecznej. Jednocześnie monitoring jest elementem działań zmierzających do zmian tej rzeczywistości bez stosowania przemocy”. To znaczy, że monitoring łączy w sobie: badanie przeprowadzone metodami i technikami charakterystycznymi dla postępowania naukowego (np. obserwacja, wywiad, ankieta, analiza dokumentów, eksperyment i inne) oraz interwencję, której celem jest zmiana działania monitorowanej instytucji. Zakłada się, że interwencje podejmowane w ramach działalności monitoringowej mają charakter pokojowy. Obok funkcji poznawczej i wspierającej działanie podejmowane w interesie publicznym pełni także funkcję profilaktyczną. Istota tej ostatniej funkcji opiera się na przekonaniu, „że nawet sama obserwacja poczynań administracji publicznej wpływa na przestrzeganie przez nią prawa” (Nowicki i Fialova, Monitoring praw człowieka, s. 13; Skrzypiec, Monitoring jako forma…). Jednak trzeba pamiętać o tym, że ani dostępność, ani nawet umiejętność posługiwania się tymi metodami nie gwarantuje skuteczności działań strażniczych.

Możliwość dokonania zmian w funkcjonowaniu podmiotów, które są ich przedmiotem, zależy także od innych czynników, takich jak: gotowość podmiotu do zmiany swojego działania, umiejętność wygrywania sprzecznych interesów różnych grup interesariuszy, dysponowanie prawnymi środkami nacisku, poparcie opinii publicznej. Niemniej warto podkreślić, że bez działań strażniczych prawdopodobnie takie zmiany nie zostałyby zainicjowane. Działalność strażniczą niewątpliwie trzeba odróżnić od: – badań naukowych, które zorientowane są na poznanie i wyjaśnienie badanego obszaru rzeczywistości społecznej; – diagnoz społecznych sporządzanych wyłącznie na potrzeby działań w sferze pomocy społecznej, w tym charytatywnych; – badań i kampanii konsumenckich, które zorientowane są na zmianę postaw konsumenckich, jednak nie przyjmują postaci protestu konsumenckiego (tzw. głosowania nogami, jak miało to

• Schimanek T., Obywatelskie nieposłuszeństwo w świetle kontrolnych i innowacyjnych zadań trzeciego sektora, [w:] Frączak P., Między lobbingiem a akcją bezpośrednią (metody działania obywateli), Kraków – Warszawa 1997. • Sharp G., The Methods of Nonviolent Action, Boston 1973. • Skrzypiec R., Analiza doświadczeń polskich i zagranicznych organizacji strażniczych. Raport z badań, Nowy Sącz 2011. • Skrzypiec R., Co się dzieje w gminie Kobiór? Historia jednej akcji, relacja z działania Kobiórskiej Grupy Obywatelskiej (maszynopis). • Skrzypiec R., Monitoring jako forma rzecznictwa obywatelskiego i wzmacniania przestrzegania praw człowieka, [w:] Klaus W., Niełaczna M., Przestrzeganie praw osób pozbawionych wolności. O monitorowaniu jednostek penitencjarnych, Warszawa 2008. • Skrzypiec R., Obywatelskie instytucje interwencyjne elementem procedur demokratycznego państwa prawa, Katowice 2003 (rozprawa doktorska).

www.struna.edu.pl

15


16

Watchdogi w polsce

miejsce na przykład w krajach Europy Zachodniej Podsumowanie w 1995 r., gdzie organizacje ekologiczne zmobilizowały część konsumentów do zaniechania za- Watchdogi funkcjonują na każdym poziomie struk­ kupów na stacjach Shell w proteście przeciwko tury społecznej: – makrostruktury (państwo i społeczeństwo), projektowi zatopienia platformy wiertniczej na – mezostruktury (struktur pośredniej – wspólnoty pełnym morzu; źródło 29.); samorządowej lub zrzeszenia), – marketingu politycznego uprawianego na potrze– mikrostruktury (rodziny i jednostki). by kampanii wyborczych; Podsumowując rozważania o idei, zasadach i for– dziennikarstwa, o ile zorientowane jest wyłącznie mach działania organizacji strażniczych, warto za na informowanie. Specyfiką działalności strażniczej, pozwalającą Gerardem Clarkiem stwierdzić, że choć ich działania mogą być dwuznaczne politycznie w związku z ich odróżnić ją od wymienionych powyżej, są: interwencyjnym i konfliktowym charakterem, to jed– cel – zmiana rzeczywistości społecznej, nak „pomagają budować wyspy wysokiej wydajności – motywacja – dbałość o interes publiczny, – metoda – połączenie badania naukowego, dzien- w rządowych agencjach, są strategicznymi partneranikarstwa śledczego, postępowania administra- mi dla rzeczywiście oddanych reformom ministrów, cyjnego i sądowego, rzecznictwa i lobbingu, kam- wypełniają luki w rządowych instytucjach, powołanych do rozwiązywania problemów społecznych” panii społecznych i akcji bezpośrednich. (Kindler, O kontrolnej roli…).

• Skrzypiec R., Pomiędzy anarchią a przyzwoleniem, „ResPublica Nowa” 1998, nr 1. • Skrzypiec R., Szczekać, nie szczekać, ugryźć warto, „Opcje” 2000, nr 1. • Skrzypiec R., W poszukiwaniu sprawiedliwości. Obywatelskie nieposłuszeństwo – filozofia i działanie, Kraków 1999. • Śliwińska M., Rola, przyczyny i skutki dominacji interesów indywidualnych nad ogólnospołecznymi w konfliktach środowiskowych w: Buczkowski P., Matczak P. (red.), Wspólnoty i władze lokalne wobec konfliktów spowodowanych rozwojem, Poznań 2004. • Wójkowski G., Podgórska-Rykała J., Dostęp do informacji publicznej na wniosek w gminach i miastach województwa sląskiego. Raport z monitoringu, Katowice 2012. • źródło 1. = http://www.amnesty.org, dostęp: 3 listopada 2013.

StRuNa nr 2 (3) 2013


obywatelski monitoring

Działania strażnicze pierwotnie miały charakter interwencyjny, jednak z czasem zakres i formy ich prowadzenia ewoluowały. Obecnie watchdogi generalnie zorientowane są na ochronę interesu publicznego i zmianę w sposobie działania różnych podmiotów operujących w przestrzeni publicznej, a czasem także prywatnej. Jednak nie każde zainteresowanie funkcjonowaniem tych podmiotów można zakwalifikować jako działalność strażniczą. O tym decyduje specyficzny cel i metody jego realizacji. Celem działań strażniczych są nie tyle sprawy jednostkowe (krzywdy osobiste), choć wiele watchdogów podejmuje interwencje o takim charakterze, ile ogólnospołeczne (przepisy prawa, praktyka działania instytucji). Jeśli realizowane są z wykorzystaniem spraw jednostkowych, to często przyjmują postać litygacji strategicznej, czyli szczególnego rodzaju działania prawnego w interesie publicznym, którego celem jest uzyskanie wpływu na rozstrzygnięcie ważnej kwestii

społecznej (źródło 28.). Jak piszą autorzy podręcznika Monitoring praw człowieka: „W ten sposób, prowadząc sprawę jednej lub kilku osób, możemy dopomóc wielu ludziom, doprowadzając do likwidacji lub ograniczenia pewnego typu naruszeń praw człowieka” (Nowicki i Fialova, Monitoring praw człowieka, s. 36). To wszystko powoduje, że działalność strażnicza jest niezbędnym elementem prawidłowego funkcjonowania współczesnego państwa prawnego.

• źródło 2. = http://stacja-tluszcz.pl/, dostęp: 6 listopada 2013. • źródło 3. = http://www.hfhr.pl, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 4. = http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Wojewoda–krytykuje–fundacje–Macius–autora–raportu–o– glodujacych–uczniach–n67084.html, Kołodziejska K., Wojewoda krytykuje fundację Maciuś, autora raportu o głodujących uczniach, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 5. = http://www.pke–zg.home.pl/, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 6. = http://www.transparency.org, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 7. = http://www.batory.org.pl/programy_operacyjne/przeciw_korupcji, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 8. = http://siecobywatelska.pl/, dostęp: 3 listopada 2013.

www.struna.edu.pl

17


18

Watchdogi w polsce

• źródło 9. = http://www.federacja–konsumentow.org.pl, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 10. = http://www.uokik.gov.pl/rzecznicy_konsumentow.php, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 11. = https://pl–pl.facebook.com/antyncplus, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 12. = http://www.ratujmaluchy.pl, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 13. = http://www.tnz.most.org.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 14. = http://panoptykon.org, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 15. = http://art61.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 16. = http://www.sppnn.org.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 17. = http://www.bonafides.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 18. = http://bankwatch.org, dostęp: 4 listopada 2013. • źródło 19. = http://prezydent2005.monitoringwyborow.pl/, dostęp: 4 listopada 2013. • źródło 20. = http://bip.siecobywatelska.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 21. = http://courtwatch.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 22. = http://whistleblowing.blog.onet.pl, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 23. = http://www.akop.pl/dzialania–akop/relacje–z–wydarzen.html, dostęp: 6 listopada 2013. • źródło 24. = http://info–poster.eu/o–nas/, dostęp: 6 listopada 2013. • źródło 25. = http://amnesty.org.pl/maraton–pisania–listow.html, dostęp: 3 listopada 2013. • źródło 26. = http://informacjapubliczna.org.pl, dostęp: 6 listopada 2013. • źródło 27. = http://www.isp.org.pl/aktualnosci,1,1317.html, dostęp: 6 listopada 2013. • źródło 28. = http://watchdog.org.pl/10,35,litygacja_strategiczna.html, dostęp: 7 listopada 2013. • źródło 29. = http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/221508.stm, Brent Spar Gets Chop, BBC News, 25 listopada 1998, dostęp: 5 listopada 2013. • źródło 30. = http://www.pkegliwice.pl/programy/wdrazanie_rozwoju/pies.html, dostęp: 16 listopada 2013.

StRuNa nr 2 (3) 2013


20

Amnesty International

Weronika Rokicka

Opinii publicznej znana przede wszystkim jako organizacja pro­wadząca kampanie w obronie ofiar naruszenia praw jednostki. Tymczasem Amnesty International anga­żu­ je się także w monitoro­wanie skutków regulacji prawnych, sposobów ich stosowania oraz działalność na rzecz zmian, które gwaran­to­wałyby lepszą ochronę praw człowieka.

StRuNa nr 2 (3) 2013

Udokumentowane przypadki naruszenia praw człowieka upubliczniane są na dwa sposoby. Po pierwsze, w raportach prezentujących sytuację w poszczególnych państwach, skupiając się na słabościach narodowych systemów prawnych w zetknięciu z międzynarodowymi standardami i zobowiązaniami państw. Po drugie, w kluczowym dokumencie, jakim jest raport roczny zawierający informacje o naruszeniach praw człowieka we wszystkich krajach. Na przestrzeni ostatnich lat zarówno polska sekcja Amnesty International (AI), jak i sekcje w innych krajach podejmowały wiele inicjatyw wynikających z dostrzeżonych luk prawnych czy złej praktyki stosowania prawa. W kontekście europejskim warto przytoczyć dwa przykłady adekwatne także do sytuacji polskiej. AI monitoruje od dawna przypadki łamania praw człowieka osób należących do mniejszości romskiej. Na przykład po fali masowych przymusowych wysiedleń z osiedli i nieformalnych obozowisk w Rzymie AI zauważyła, że osoby wysiedlane z nich były de facto pozbawione praw do ubiegania się o lokale socjalne, a w rezultacie skazane na dalsze życie w obozach i pogłębiające się wykluczenie społeczne i ekonomiczne. W październiku bieżącego roku opublikowany został raport Podwójne standardy: włoska polityka mieszkaniowa dyskryminuje Romów. Opisuje m.in. braki w prawie, które nie precyzuje dostatecznie takich pojęć jak „trudne warunki mieszkaniowe”, a tym samym pozwala władzom lokalnym na dowolne interpretowanie tego priorytetowego kryterium dostępu do mieszkalnictwa socjalnego. AI zauważyła, że w Rzymie lokalna interpretacja przepisów sprawiła, że pojęcie „osoba mieszkająca w trudnych warunkach” nie objęło osób mieszkających do tej pory w obozach czy w nieformalnych osiedlach, a więc w ogromnej większości Romów. Tym samym setki osób wysiedlonych w latach 2008-2012 nie mogą się o mieszkania ubiegać. Dla nich władze Rzymu wybudowały na obrzeżach miasta zamknięty obóz, gdzie


obywatelski monitoring

standardem jest zakwaterowanie w kontenerach, cania migrantów na Morzu Śródziemnym i na rzece a nie w budynkach o warunkach odpowiednich do Ewros, a z drugiej bardzo słabo działających procedur stałego zamieszkania. przyjmowania i weryfikacji wniosków. Przed przeproW obszarze prawa do mieszkania oraz zakazu wadzonymi niedawno zmianami prawnymi, do któdyskryminacji osób pochodzenia romskiego można rych nawoływała m.in. AI, wnioski o status uchodźcy przytoczyć także przypadek polski – groźby przymu- przyjmowała policja, a nie powołany do tego urząd. sowego wysiedlenia społeczności Romów rumuńskich Także w obszarze praw migrantów i uchodźców poz obozowiska we Wrocławiu. Po dostarczeniu miesz- dobne działania AI podejmowała w Polsce w alarmukańcom przez władze miasta wezwań do opuszczenia jącej sprawie detencji dzieci migrantów. Działając terenu Amnesty International zwróciła uwagę na ry- w koalicji, udało się doprowadzić do zmiany prawa, zyko naruszeń praw człowieka, jeśli wysiedlenie bę- dzięki której praktyka umieszczania dzieci w ośroddzie prowadzone bez zachowania międzynarodowych kach strzeżonych zostanie znacząco zredukowana. standardów praw człowieka w tym zakresie. WytyczTo tylko niektóre obszary działalności strażniczej ne ONZ mówią między innymi o obowiązku konsul- Amnesty International. W tym momencie organizacja tacji wysiedlenia z mieszkańcami oraz zaproponowa- włącza się aktywnie między innymi w monitorowania alternatywnego lokum, żeby nikt nie był narażony nie regulacji prawnych dotyczących inwigilacji i prana bezdomność, a w rezultacie na dalsze naruszenia wa do prywatności w Polsce i na świecie czy proces praw człowieka. Sprawa jest o tyle precedensowa ratyfikacji i wdrażania Konwencji Rady Europy w sprai kluczowa, że z jednej strony mamy do czynienia wie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet z grupą szczególnie narażoną na dyskryminację, co i przemocy domowej. Działalność ta pozostaje tym sasąd i inne instytucje państwowe muszą brać pod mym fundamentem funkcjonowania AI. Organizacja uwagę ten kontekst sprawy, z drugiej strony muszą stawia sobie za cel nie tylko pomoc konkretnym zadziałać w sytuacji, gdy nie ma jasnego przełożenia grożonym osobom, ale także monitorowanie prawa zapisów prawa międzynarodowego dotyczących mi- i praktyki jego stosowania oraz domaganie się zmian nimalnego poziomu ochrony prawa do mieszkania na systemowych, które zapobiegną naruszeniom praw regulacje prawa krajowego. Sprawa jest w toku i AI człowieka w przyszłości. będzie ją monitorować. Inna inicjatywa AI w Europie to monitoring przestrzegania praw migrantów i uchodźców na granicy zewnętrznej Unii Europejskiej, szczególnie w Grecji, gdzie zauważono bardzo niewielką liczbę wniosków o nadanie statusu uchodźcy w stosunku do liczby osób, które próbują dostać się do Europy przez granicę grecko-turecką. Ten fenomen, jak zbadano, jest skutkiem z jednej strony nielegalnych praktyk zawra-

www.struna.edu.pl

21


22

Panoptykon

Anna Obem

Fundacja Panoptykon stoi na straży praw i wolności w społeczeństwie nadzorowanym. Jest jedyną organizacją w Polsce, która podejmuje tematy związane z nadzorem z perspektywy obywatelskiej.

StRuNa nr 2 (3) 2013

Fundacja Panoptykon powstała w 2009 r., by działać na rzecz ochrony praw człowieka w kontekście rozwoju tzw. społeczeństwa nadzorowanego, czyli współczesnych form kontroli i nadzoru nad społeczeństwem. Realizuje projekty strażnicze i edukacyjne, koncentrując się na monitorowaniu procesu legislacyjnego w obszarach, które bezpośrednio wiążą się ze wzrostem nadzoru nad społeczeństwem, wpływaniu na te procesy tak, by podstawowe prawa i wolności obywateli były w większym stopniu respektowane, oraz podnoszeniu świadomości społecznej na temat zagrożeń związanych z nadzorem. Szybki rozwój społeczeństwa informacyjnego generuje nie tylko pozytywne zjawiska, ale też zagrożenia związane z masowym gromadzeniem danych o obywatelach, wykluczeniem, dyskryminacją i niekontrolowaną inwigilacją. Diagnozę tę potwierdzają zarówno publikacje akademickie (np. Lyon, Electronic Eye), jak i polityczne (np. Raport o społeczeństwie nadzorowanym z roku 2006 przygotowany pod redakcją Davida Wooda czy Europejska agenda cyfrowa ogłoszona przez Komisję Europejską w 2010 r.). W Polsce obserwujemy stopniowy wzrost zainteresowania opinii publicznej problematyką nadzoru, ale wydarzenia takie jak zimowe protesty przeciwko podpisaniu przez Polskę kontrowersyjnej umowy ACTA czy głosy oburzenia po upublicznieniu przez nas statystyk dotyczących korzystania przez policję i służby zajmujące się bezpieczeństwem z danych telekomunikacyjnych należą do wyjątków. Wciąż brakuje rzetelnych informacji dotyczących nowych zjawisk związanych z nadzorem i poważnej debaty publicznej na ten temat, co z pewnością przekłada się na postawy braku oporu dominujące w społeczeństwie. Fundacja Panoptykon stara się wypełnić tę lukę.


obywatelski monitoring

Podejmowane przez nas tematy i problemy to między innymi: – niekontrolowany dostęp policji i służb do danych telekomunikacyjnych obywateli, – sposoby walki z „niepożądanymi treściami” w internecie (np. obrazami seksualnego wykorzystywania dzieci), – rozwój monitoringu wizyjnego (brak rozwiązań prawnych regulujących jego funkcjonowanie), – reforma ochrony prywatności w Unii Europejskiej, – nadzór nad granicami (m.in. gromadzenie danych o podróżujących, przekazywanie danych poza Unię Europejską, integrowanie europejskich baz danych), – zagrożenia dla prywatności związane z wprowadzeniem inteligentnych sieci energetycznych. Nasze działania obejmują trzy podstawowe domeny: – monitoring i rzecznictwo, – działalność badawczą, – działalność informacyjno-edukacyjną. Działalność Fundacji Panoptykon finansują prywatne instytucje grantodawcze (m.in. Open Society Foundations, Fundacja im. Stefana Batorego, Trust for Civil Society in Central and Eastern Europe). W działaniach edukacyjnych i badawczych korzystamy również ze środków publicznych i od prywatnych sponsorów. Ważnym źródłem finansowania naszej działalności są indywidualne darowizny od osób prywatnych, które liczą się dla nas podwójnie, gdyż traktujemy je jako społeczny mandat zaufania i wyraz poparcia dla naszych działań.

www.struna.edu.pl

23


24

Court Watch Polska

Filip A. Gołębiewski

Bez sprawnie funkcjonującego sądownictwa trudno mówić o sprawnie funkcjonującym systemie instytucjonalno-społecznym, w którym kumulo­ wany jest kapitał społeczny i wzajemne zaufanie. O ile władze ustawodawcza i wykonawcza oplecione są siecią zewnętrznych instytucji je kontrolujących, o tyle władza sądownicza rozlicza się ze swoich grzechów sama, od wewnątrz, za pomocą postępowań dyscyplinarnych. Tylko czy taki sposób kontrolowania sądów jest wystar­ czający?

StRuNa nr 2 (3) 2013

Takie myślenie przyświecało założycielom Fundacji Court Watch Polska, kiedy powstawała ona w 2010 r. Założenie było następujące: nie ma kontrolnych instytucji zewnętrznych względem korporacji sędziowskiej, ale nikt nie może zabronić obywatelom za pomocą istniejących narzędzi formalnych prowadzić działalności, dzięki której nie tylko funkcjonowanie sądów i sędziów będzie monitorowane, ale również będzie możliwość dowiedzenia się, jak trzecia władza rzeczywiście funkcjonuje na co dzień. Idealnym wehikułem do realizacji tych celów okazała się formuła organizacji pozarządowej typu watchdog, a konkretnie fundacji. Wzorce, jak często bywa, zaczerpnięte zostały z Zachodu. W krajach anglosaskich, a w szczególności w USA i Kanadzie, ruchy typu court watch funkcjonują lokalnie i nikogo szczególnie nie dziwi pojawianie się osób niezwiązanych z daną sprawą na rozprawie. W Polsce każdy dorosły obywatel może przyjść na dowolną rozprawę sądową, której jawność nie została wyłączona, i uczestniczyć w niej w charakterze publiczności. Gwarantuje to Konstytucja RP, a konkretnie art. 45, ust. 1, który brzmi: „Każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd”. Ustęp drugi tego samego artykułu mówi o tym, że „wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub inny ważny interes prywatny. Wyrok ogłaszany jest publicznie”. To właśnie te formalne zapisy w najwyższym polskim akcie prawnym uprawniły założycieli fundacji do tego, aby za pomocą organizacji pozarządowej: – uświadomić obywatelom ich prawa (żeby mieli świadomość, że mogą obserwować rozprawy); – zorganizować system, który zmobilizuje obywateli do regularnego odwiedzania swoich lokalnych sądów i obserwowania pracy sądów i sędziów;


obywatelski monitoring

– umożliwić zgromadzenie dużej liczby danych na w których uczestniczą, czy nawet zgody prezesa sądu temat sądownictwa i móc na ich podstawie wyko- na udział w rozprawie. Takie praktyki nie mają wiele nywać analizy pokazujące, jaki obraz sądownic- wspólnego z zapisami w prawie, ale praktyczna retwa wyłania się z obserwacji zwykłych obywateli, alizacja zapisów prawa nierzadko odbiega od zamyktórzy nie są w żaden sposób związani z korpo- słów jego twórców. Przełamywanie oporu sędziów wobec obserwowania ich pracy („patrzenia na ręce racją prawniczą. Wszystko wydawało się proste, bo przecież pra- w czasie pracy”) musiało trochę potrwać, ale po trzech wo do jawnego procesu jest w Polsce gwarantowane latach działalności fundacji coraz rzadziej obecność konstytucyjnie. Któż inny jak nie sędziowie miałby obserwatora Court Watch Polska dziwi sędziów, choć w pierwszej kolejności respektować to prawo? Tyle oczywiście nadal zdarza się to zbyt często. w teorii. Jak to wygląda w praktyce? Jesienią 2013 r. opublikowany został trzeci już Od początku działania fundacji obserwatorzy, raport podsumowujący obywatelski monitoring sąmający wiedzę na temat struktury sądownictwa dów, który od 2010 r. prowadzony jest przez fundację i ter­minologii prawno-sądowej, którzy udawali się w trybie ciągłym (do pobrania ze strony courtwatch.pl). do sądów, aby jako publiczność obserwować jawne Można znaleźć w nim mnóstwo danych na temat sąrozprawy, spotykali się z większymi lub mniejszymi downictwa widzianego oczami zwykłych obywateoporami w praktycznym przestrzeganiu prawa do li, a także cytatów, które zanotowali obserwatorzy. jawności procesu ze strony instytucji sądu. Rzecz ja- W odniesieniu do jawności rozpraw i posiedzeń rasna nie wszędzie ani nawet nie w większości przypad- port opisuje sytuacje, w których sędziowie wypraszaków, ale jednak. Okazuje się, że sądy potrafią same li obserwatorów z sali bez podawania powodów albo, tworzyć bariery dla jawności rozpraw. W niejednym co gorsza, wyłączali jawność ze względu na obecność sądzie obserwatorzy spotykali się (i nadal spotyka- obserwatorów. „Gdy sędzia zauważył, że robimy noją) z ochroną stojącą przy wejściu, która legitymuje tatki, wyłączył jawność sprawy” – to cytat obserwaosoby wchodzące do budynku i zadaje pytania, w ja- tora z Sądu Rejonowego w Olsztynie (VII Wydz. Karny, kim celu się tam pojawiły (a co, jeśli ktoś nie weźmie 22.03.2013; Burdziej i Pilitowski, Obywatelski monitoz domu dokumentów?). Niejednokrotnie obserwa- ring sądów 2012/2013, s. 28). Takie sytuacje (i wiele innych opisywanych torzy na sali rozpraw spotykali się z serią pytań ze w ra­ porcie) z pewnością nie budują zaufania do sądu strony sędziów na temat ich obecności w charakterze publiczności. Jedyne, co sąd ma obowiązek ustalić, to wśród obywateli. Ostatnie badanie CBOS wskazuje, czy dana osoba jest związana z którąś ze stron i czy że 66 proc. respondentów zadeklarowało brak pełne­ istnieje możliwość, że będzie występować w charak- go zaufania do niezawisłości sędziów w Polsce terze świadka. W przypadku niezależnych obserwa- (O przestrzeganiu prawa…, komunikat CBOS nr BS/ torów nie ma oczywiście o tym mowy. Tymczasem 5/2013). Wiedza na temat sądownictwa w polskim od obserwatorów wymagano danych osobowych, społeczeństwie oparta jest w dużej mierze na stereodowodów tożsamości, informacji o rodzaju studiów, typach, a nie na bezpośrednim doświadczeniu z tą

www.struna.edu.pl

25


26

court watch polska

instytucją. Fundacja Court Watch Polska stara się łączyć wymiar monitoringu (sędziowie pracują lepiej, kiedy na sali jest obserwator) z wymiarem poznawczym, czyli pokazywać, jak sądownictwo wygląda naprawdę. Metodologia jest prosta – każdy obserwator (po uprzednim przeszkoleniu) może odwiedzić dowolny sąd i wybrać rozprawę, w której chce uczestniczyć w charakterze publiczności. W ten sposób dobór danych jest całkowicie losowy, co zwiększa reprezentatywność wymiaru badawczego. Są, rzecz jasna, sądy, w których obserwacji jest bardzo wiele (sądy w Olsztynie, Toruniu, Warszawie, Krakowie), oraz takie, w których obserwacji jest mało lub nie ma wcale. Jednak należy pamiętać, że działalność fundacji prowadzona jest dopiero od trzech lat, a monitoringiem obejmowane są coraz większe „połacie” sądowej Polski. W sumie fundacja dokonała – siłą swoich wolontariuszy obserwatorów – już ponad 16 tys. obserwacji rozpraw i posiedzeń w całej Polsce, a także ponad 1,6 tys. obserwacji infrastruktury sądowej. Kwestionariusz obserwacji jest stały, aby możliwe było porównywanie danych na przestrzeni lat, ale również lekko modyfikowany, aby lepiej uchwycić zaobserwowane zjawiska i dostosować się do zmieniającej się rzeczywistości. Jednym z największych sukcesów fundacji jest zwrócenie uwagi wymiaru sprawiedliwości na zjawisko pozostawania prokuratorów lub pełnomocników jednej ze stron na sali rozpraw poza czasem trwania rozprawy. Zjawisko to może mieć negatywny wpływ na postrzeganie bezstronności sądu przez obywateli, którzy czekają przed salą rozpraw i nie mają możliwości słuchania, czego dotyczy rozmowa. Może wówczas powstać wrażenie, że prokurator lub pełnomocnik jednej ze stron ma większy dostęp do sądu niż inni obywatele i że w trybie nieformalnym uzgadniane są

StRuNa nr 2 (3) 2013

wyroki sądu. Rekomendacja, którą formułują przedstawiciele fundacji, jest w tej sytuacji prosta i bezkosztowa: wystarczy zostawić otwarte drzwi do sali rozpraw, aby zmniejszyć poziom obaw i wątpliwości osób czekających przed salą. Z większością rekomendacji fundacyjnych zgadza się Ministerstwo Sprawiedliwości, które zaleciło sędziom lekturę raportu Obywatelski monitoring sądów 2010/2011. Z dotychczasowej działalności fundacji wynika jasno, że jest bardzo dużo sądów i sędziów, którzy funkcjonują zupełnie prawidłowo. Większość obserwatorów wychodzi z sali rozpraw zbudowana autorytetem sądu i poczuciem, że realizowana jest zasada bezstronnego procesu. Niejednokrotnie sędziowie sami angażują się, aby pomóc wolontariuszom w zdobyciu wiedzy prawnej bądź wyjaśnić meandry procedury sądowej. Zdarzają się jednak przypadki zupełnie odwrotne, gdy sądy są nieprzychylne obywatelom, a sędziowie nie realizują swojej misji właściwie. Tych przypadków nie jest aż tak wiele, jak mogłoby się wydawać, ale one niejednokrotnie przyćmiewają dobrą pracę wykonywaną przez innych sędziów i psują wizerunek sądownictwa jako całości. Dzięki działalności watchdogowej, jaką prowadzi Fundacja Court Watch Polska, możliwe jest zdiagnozowanie głównych problemów sądownictwa z perspektywy obywateli, miejsc ich występowania, a nawet nazwisk poszczególnych sędziów, których działalność jest źle postrzegana. Marzeniem twórców fundacji jest powstanie oddolnego i samoistnego ruchu społecznego, który sam z siebie będzie się interesował funkcjonowaniem polskiego sądownictwa, a skala obserwacji dokonanych przez obywateli przekroczy znacznie dotychczasową (i tak imponującą) liczbę obserwacji. Dzięki temu


obywatelski monitoring

społeczeństwo zyskać może podmiotowość, której nie da się zaprzeczyć, a sędziowie będą musieli przyzwyczaić się, że obywatele interesują się ich pracą i funkcjonowaniem sądu. Bo przecież ostatecznie to sądy są dla ludzi, a nie odwrotnie.

www.struna.edu.pl

27


28

Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskrymi­nacyjnego Krzysztof Śmiszek

Wolność od dyskryminacji nigdy nie jest zagwarantowana raz na zawsze. Istnieje zatem potrzeba ciągłego jej monitoro­wania przez niezależne podmioty. Do tego najlepiej nadają się wyspecjalizowane organizacje pozarządowe.

StRuNa nr 2 (3) 2013

Stowarzyszenie zostało powołane do życia w 2006 r. przez prawników i prawniczki, którzy swoje zainteresowania koncentrują wokół zagadnienia równości, niedyskryminacji, praw człowieka i praw mniejszości. Celem Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego (PTPA) jest popieranie rozwoju nauki prawa antydyskryminacyjnego, upowszechnianie wiedzy w tym zakresie oraz aktywne działanie na rzecz zwalczania dyskryminacji. Towarzystwo realizuje swoje cele w szcze­gólności poprzez inicjowanie i organizowanie badań naukowych, w tym prawno-porównawczych, przygotowywanie ekspertyz naukowych, wspieranie osób dotkniętych dyskryminacją i problemami z nią związanymi, łącznie z reprezentacją przed sądami powszechnymi, sądami międzynarodowymi oraz organami administracji publicznej. Od samego początku działalności jednym z ważniejszych aspektów funkcjonowania PTPA było monitorowanie konstytucyjnej zasady równego traktowania w różnych obszarach życia społecznego. Jesteśmy bowiem przekonani, że bez twardych dowodów na istnienie nierówności nie jest możliwe prowadzenie merytorycznej debaty – zarówno w wymiarze akademickim, jak i w dialogu z organami władzy publicznej. W ciągu ostatnich lat PTPA zrealizowało wiele projektów, których celem było przeprowadzenie opartego na wiarygodnych metodologiach monitoringu funkcjonowania przepisów prawa antydyskryminacyjnego. Jednym z takich działań był projekt Równościowy monitoring ogłoszeń o pracę. W ramach projektu (wspartego przez ambasadę Królestwa Niderlandów w Polsce) przez cztery miesiące prawnicy PTPA badali skalę dyskryminacji kandydatów i kandydatek na pracowników w ogłoszeniach o pracę zamieszczanych w prasie oraz największych serwisach internetowych. Przepisy dotyczące zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu, w tym zakazu formułowania dyskryminacyjnych zapisów w ogłoszeniach o pracę, funkcjonowały już w polskim systemie prawnym od kilku lat.


obywatelski monitoring

Niestety, wciąż można było spotkać się z ogłoszeniami typu: „Zatrudnię młodą kobietę na stanowisko asystentki”, czy też: „Poszukuję pani do 50 lat na stano­wisko...”. To zmotywowało prawników PTPA do zbadania prawdziwej skali tego niezgodnego z prawem zjawiska. Rezultatem projektu jest raport, który ukazał ogromną skalę łamania przepisów prawa przez pracodawców. Spośród 60 727 przeanalizowanych ogłoszeń o pracę aż w 24 628 stwierdzono nieprawidłowości, które mogły prowadzić do naruszenia zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Raport oprócz wyników monitoringu zawiera rekomendacje, jak przeciwdziałać tego typu praktykom, a także analizę polskich i unijnych przepisów antydyskryminacyjnych. Innym przedsięwzięciem monitoringowym, którego podjęło się PTPA, był projekt Jeśli nie ubezwłasnowolnienie, to co? Prawne formy wsparcia osób z niepełnosprawnością intelektualną, którego celem było zbadanie skali nieprawidłowości oraz nadużywania instytucji ubezwłasnowolnienia. Badaniu zostały poddane akta sądowe postępowań o ubezwłasnowolnienia (reprezentacyjna liczba akt została wytypowana przez zespół projektowy składający się z prawników i socjologów). Raport, oprócz wykazania nadużyć w odniesieniu do zbyt częstego naszym zdaniem wykorzystywania w Polsce tej niezmiernie dolegliwej instytucji prawnej, miał także na celu zaproponowanie konkretnych zmian w ustawodawstwie. Zmiany te służyć mają wyeliminowaniu lub zastąpieniu tego przestarzałego narzędzia instrumentami wsparcia osób z intelektualną niepełnosprawnością. Nadrzędnym celem tych zmian jest bowiem pełna realizacja praw człowieka, które przysługują każdemu, bez względu na ograniczenia lub niepełnosprawność.

PTPA zajęło się także próbą oceny działania przepisów antydyskryminacyjnych, w tym ustawy z 3 grudnia 2010 r. o wdrożeniu niektórych przepisów Unii Europejskiej w zakresie równego traktowania, czyli tzw. ustawy równościowej. Działania te podjęto w ramach projektu Monitoring stosowania przez polski wymiar sprawiedliwości przepisów prawa antydyskryminacyjnego. Celem projektu było także zbadanie poziomu współpracy sądów z organizacjami pozarządowymi w procesie stosowania tych przepisów. Jednym z ważniejszych (i innowacyjnych) elementów projektu było również zbadanie postaw polskich sędziów wobec zagadnienia równouprawnienia i przeciwdziałania dyskryminacji z takich w szczególności powodów jak wiek, płeć, narodowość, rasa, orientacja seksualna i niepełnosprawność. Projekt zrealizowany został różnymi metodami, w tym poprzez analizę akt sądowych dotyczących spraw o dyskryminację, wywiady i ankiety z sędziami, jak również z organizacjami pozarządowymi. Dzięki projektowi uzyskany został obraz dotyczący: – postaw sędziów wobec problematyki dyskryminacji; – stosowania przez sądy standardów europejskich w zakresie równego traktowania; – współpracy sędziów z ekspertami i organizacjami pozarządowymi działającymi na rzecz promowania zasady niedyskryminacji; – interpretacji przez sędziów przepisów polskiego prawa antydyskryminacyjnego. Zebrany podczas badań materiał pozwolił PTPA na sformułowanie rekomendacji co do ewentualnych sposobów zwiększenia efektywności stosowania prze­ pisów antydyskryminacyjnych. Najnowszym działaniem monitoringowym prze-

www.struna.edu.pl

29


30

polskie towarzystwo prawa antydyskryminacyjnego

prowadzonym przez PTPA był projekt Prawa osób transpłciowych w Polsce, mający na celu zbadanie praktyki przeprowadzania postępowań w sprawach o tzw. korektę płci metrykalnej przez polskie sądy i wypracowanie założeń do aktu normatywnego, który w sposób kompleksowy uregulowałby kwestie procedury zmiany płci. Projekt wpisał się w aktualną i gorącą debatę społeczną na temat prawnych standardów traktowania osób transseksualnych w naszym kraju. Raport z badań akt sądowych, jak również propozycje rozwiązań legislacyjnych przekazane zostały zarówno do przedstawicieli rządu, jak i parlamentarzystów pracujących nad nowym aktem prawnym, który w sposób kompleksowy ma uregulować procedurę zmiany płci metrykalnej w Polsce. PTPA traktuje działania monitoringowe jako jedną z ważniejszych aktywności w swoim codziennym funkcjonowaniu. Jak wspomniano wyżej, posiadanie „niezbitych” dowodów w postaci rzetelnie przeprowadzonego audytu, kontroli, przeglądu czy też badań, opartych na naukowych metodologiach, w dużym stopniu uwiarygodnia podejmowane przez organizację wysiłki. Dostarcza także konkretnych argumentów do debaty publicznej, która nie zawsze (w szczególności jeśli dotyczy praw człowieka czy praw mniejszości) toczy się na odpowiednim poziomie. Ponadto PTPA zawsze oprócz merytorycznej krytyki otaczającej nas rzeczywistości prawnej proponuje konkretne rozwiązania. Mamy bowiem przeświadczenie, że bez konstruktywnych propozycji działania monitoringowe są jedynie połową sukcesu w działaniach na rzecz zmiany.

StRuNa nr 2 (3) 2013


32

Sieć Obywatelska – Watchdog Polska

Krzysztof Izdebski

Jako prawnicy, a wcześniej studenci tego kierunku, polegamy z reguły na poglądach przedsta­ wicieli doktryny i na orzecz­ nictwie sądów. Często mamy jednak wrażenie, że mimo bogactwa dostępnych źródeł teoria, którą przyswajamy, nie pozwala nam na rozwiązanie praktycznych problemów.

StRuNa nr 2 (3) 2013

Działania strażnicze łączą w tym aspekcie przyjemne z pożytecznym. Przyjemne, bo osoby, które wykonują działania strażnicze bądź je wspierają (np. w postaci badania określonego otoczenia prawnego i formułowania rekomendacji zmian), mają uzasadnione poczucie, że ich umiejętności i wytężona praca mają znaczenie dla całych grup społecznych poprzez częste doprowadzanie do poprawy jakości ich życia. Pożyteczne, bo działania strażnicze są interdyscyplinarne i wymagają od zespołu, który je prowadzi, dokonania szczegółowych i kompleksowych analiz. Poszczególne elementy tych działań odwołują się do prawa, socjologii, często podstawowych umiejętności cyfrowych, a nawet psychologii. Zaangażowanie się w ten typ działań wzmacnia umiejętność dokonywania analizy prawnej w sposób obiektywny i przede wszystkim wychodzący od badania efektów obowiązywania określonych przepisów. Nie bez znaczenia jest również możliwość odwoływania się do ocen sformułowanych przez osoby, których dane przepisy bezpośrednio dotyczą. Rozpoczęcie działań monitoringowych, a następnie rzeczniczych, poprzedza szczegółowa analiza prawna. Analizie poddawany jest dany wycinek rzeczywistości, który strażnika szczególnie interesuje. Moje zaangażowanie w działania strażnicze ma miejsce m.in. w prowadzonym przez Sieć Obywatelską – Watchdog Polska monitoringu budżetu jednostek samorządu terytorialnego w zakresie tzw. funduszu korkowego, czyli sposobu wydatkowania pieniędzy pochodzących z opłat za wydane przez gminę zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych. Te pieniądze mogą zostać przeznaczone tylko na realizację zadań związanych z przeciwdziałaniem alkoholizmowi i narkomanii oraz zwalczaniem ich, a jako stosunkowo duża część budżetu gminy kuszą jej władze do przeznaczenia ich na bardziej spektakularne inwestycje. Analiza prawna dokonana na potrzeby powyższego działania wymagała sięgnięcia do przepisów dotyczących m.in. ustroju samorządu


obywatelski monitoring

terytorialnego, finansów publicznych, rachunkowości, organizacji pozarządowych, zamówień publicznych czy tych dedykowanych przeciwdziałaniu alkoholizmowi i narkomanii. Należało zbadać połączenia między poszczególnymi przepisami, ich wzajemne relacje, sposób eliminacji rozbieżności i odwołać się do praktyki działalności samorządu (która nie zawsze znajduje swoją podstawę w przepisach prawa). Autorzy takiej analizy podczas jej tworzenia mogą odkryć, że ich praca jest nowatorska. Odpowiedzi na wiele pytań nie znajdziemy w komentarzach, nawet najwybitniejszych ekspertów z danej dziedziny, na próżno ich szukać w innych publikacjach naukowych czy nawet w orzecznictwie. Wynika to z tego, że doktryna pozostaje na ogół w sferze teorii i swojego, wąskiego obszaru zainteresowania, a orzecznictwo odwołuje się tylko do tych sytuacji, które tego wymagają, ale nie są przecież codziennością dla wspólnoty samorządowej. Dokonując analizy prawa na potrzeby działań strażniczych, musimy zadawać sobie takie same pytania, jakie zadają sobie mieszkańcy, urzędnicy czy przedsiębiorcy, którzy na co dzień poruszają się w danym obszarze i oczekują prostych i jednoznacznych odpowiedzi biorących pod uwagę oprócz brzmienia suchych przepisów również specyfikę danej gminy. Prawnik również będzie musiał wziąć to pod uwagę, pomagając konstruować pytania dla osób monitorujących jakiś obszar, określając, jakie dokumenty należy pozyskać i jakie mogą z nich płynąć wnioski. Na koniec, razem z całym zespołem, analizuje on postawione tezy, praktykę występującą w danej gminie, porównując ją jednocześnie w szerszej perspektywie z resztą kraju. To moment, który może dać dużo satysfakcji, gdyż wykazuje, czy przepisy powszechnie obowiązującego prawa są ze sobą

spójne, czy praktyka urzędnicza jest zbieżna z tymi regulacjami i wreszcie czy sprzyjają one w takim kształcie mieszkańcom danej wspólnoty samorządowej (bądź innym interesariuszom w przypadku podjęcia się innej tematyki działań). Formułując powyższą ocenę jako osoby realizujące działania strażnicze, nie ograniczamy się tylko do jej upowszechnienia, ale przede wszystkim włączamy się w działania na rzecz zmiany tam, gdzie to potrzebne. Wykorzystujemy zatem wiedzę zdobytą z różnych źródeł do próby wpływania na prawodawców i władze wykonawcze. Sieć Obywatelska – Watchdog Polska może pochwalić się organizowaniem wielu działań strażniczych. Oprócz wspomnianego monitoringu funduszu korkowego realizowaliśmy i realizujemy monitoring wydatków na sport w gminach, monitoring udostępniania informacji publicznej, włączyliśmy się również między innymi w monitoring procedury przyznawania lokali organizacjom pozarządowym. Za każdym razem podejmujemy współpracę ze specjalistami w danej dziedzinie, mając dzięki temu okazję do nauki, ale też pokazania innym strażniczego podejścia do wielu spraw. Pomagamy innym w prowadzeniu działań strażniczych.

www.struna.edu.pl

33


Kodeks dobrych studenckich praktyk W październiku i listopadzie 2013 r. Fundusz Pomocy Studentom (wydawca czasopisma „StRuNa”) przeprowadził czwartą edycję ogólnopolskiego konkursu Konfrontacje. Tym razem zadaniem uczestników (studentów i doktorantów) było napisanie tekstu na jeden z trzech tematów: – „Nie o to chodzi w praktykach studenckich”, – „Tak powinno być na wszystkich praktykach”, – „W kodeksie dobrych praktyk trzeba zapisać, że...”. Opinie zawarte w pracach konkursowych stały się podstawą do przygotowania Kodeksu dobrych studenckich praktyk. Jest to pierwszy zbiór zasad dotyczący wzajemnych zobowiązań pomiędzy studentami, uczelniami oraz pracodawcami w zakresie planowania, przeprowadzania i rozliczania praktyk studenckich. Na kolejnych stronach przedstawiamy pełny tekst kodeksu. Uwagi do jego treści prosimy przesyłać na adres: fundacja@pomocstudentom.pl.


36

Kodeks dobrych studenckich praktyk Definicje kodeksu Użyte w niniejszym kodeksie pojęcia oznaczają odpowiednio: 1. Praktyka studencka – rodzaj praktyki zawodowej, która spełnia łącznie trzy warunki: jest odbywana przez studentkę lub studenta, została zaakceptowana przez uczelnię i jest powiązana tematycznie z programem studiów. 2. Praktyka zawodowa – nabywanie kwalifikacji zawodowych oraz rozwijanie kompetencji społecznych w ramach zaplanowanej z góry aktywności w strukturze przedsiębiorstwa lub innej instytucji, która trwa nie dłużej niż rok i nie jest stażem ani wolontariatem. 3. Staż – praca za wynagrodzeniem, na podstawie umowy na czas określony, która z punktu widzenia stażysty służy zdobywaniu konkretnych kwalifikacji zawodowych oraz nawiązaniu relacji z pracodawcą, a z punktu widzenia pracodawcy stanowi okres próbny, który ma zdecydować o nawiązaniu w przyszłości stosunku pracy ze stażystą lub podjęciu z nim współpracy na innych zasadach. 4. Wolontariat – dobrowolna praca bez wynagrodzenia, wykonywana w imię realizacji celów ogólnospołecznych lub udzielenia pomocy konkretnym osobom, z którymi wolontariusz nie jest spokrewniony ani nie jest powiązany relacjami na polu towarzyskim. Wolontariusz powinien otrzymywać od organizatora wolontariatu zwrot kosztów poniesionych w związku z wykonywaną pracą i być ubezpieczony od następstw zdarzeń związanych z tą pracą. 5. Pracodawca – osoba fizyczna lub prawna, publiczna albo niepubliczna, która za wiedzą i zgodą uczelni realizuje praktyki studenckie.

StRuNa nr 2 (3) 2013

6. Uczelnia – podmiot kształcący studentów na poziomie wyższym, prowadzący studia, w ramach których wymagane jest odbycie praktyk studenckich. 7. Student – osoba kształcąca się na poziomie wyższym (na studiach pierwszego stopnia, drugiego stopnia lub na jednolitych studiach magisterskich), która dla zrealizowania programu swoich studiów zobowiązana jest odbyć praktyki studenckie. 8. Koordynator praktyk – przedstawiciel uczelni, do obowiązków którego należy między innymi nadzór nad właściwym przebiegiem praktyk, ich dokumentowanie i zaliczanie. 9. Opiekun praktyk – przedstawiciel pracodawcy, do obowiązków którego należy między innymi merytoryczne i organizacyjne wspieranie studentów uczestniczących w praktykach studenckich. 10. Ewaluacja praktyk – systematyczna obserwacja sposobu realizacji programu praktyk studenckich prowadzona w celu doskonalenia go i dostosowywania do zmieniających się warunków zewnętrznych. 11. Umowa o realizację praktyk – ustalenia wiążące pracodawcę i studenta w kwestii realizacji praktyk studenckich. Powinna zawsze mieć formę pisemną, być napisana klarownym językiem, precyzować cele, obowiązki i zadania stron umowy oraz korzyści, jakie mają odnieść w wyniku jej realizacji. Załącznikami do umowy powinny być: plan praktyk i regulaminy obowiązujące studentów w miejscu realizacji praktyk. 12. Umowa o współpracy – umowa między uczelnią a pracodawcą, która dotyczy planowania i przeprowadzania praktyk studenckich. 13. Program praktyk – dokument opisujący treść praktyk studenckich i zasady ich przeprowadzenia, przygotowany przez uczelnię i zaakceptowany przez praco-


kodeks dobrych studenckich praktyk

dawcę. Nie może być sprzeczny z programem studiów. 14. Plan praktyk – dokument opisujący zakres zadań przewidzianych do zrealizowania w trakcie praktyk przez konkretnego studenta, ewentualnie przez zespół złożony ze studentów. 15. Harmonogram praktyk – chronologicznie ułożone działania studenta w ramach praktyk, samodzielny dokument lub element planu praktyk. Cele kodeksu 16. Celem powstania kodeksu jest stworzenie spójnego zbioru zasad dotyczących praktyk studenckich. Ma on służyć interesowi społecznemu, uwzględniać i równoważyć interesy wszystkich podmiotów zaangażowanych w planowanie, finansowanie oraz realizowanie praktyk studenckich. 17. Kodeks powstał w odpowiedzi na potrzebę ujednolicenia i uporządkowania zasad dotyczących planowania, realizowania i ewaluacji praktyk studenckich w Polsce oraz zdefiniowania dopuszczalnych warunków ich przeprowadzania. 18. Istotnym celem powstania kodeksu jest kształtowanie dobrych obyczajów, które powinny towarzyszyć realizacji praktyk studenckich. Przedstawiony w nim zbiór standardów powinien stanowić punkt odniesienia dla osób mających wpływ na kształtowanie praktyk studenckich.

– promocja pracodawcy jako instytucji otwartej na ludzi młodych i bez doświadczenia oraz na współpracę z uczelnią, – promocja działań pracodawcy, ewentualnie marki jego usług lub produktów, – gromadzenie informacji na temat studentów jako potencjalnych uczestników procesu rekrutacji etatowych pracowników, – budowa relacji z uczelniami. 22. Celem praktyk z punktu widzenia studenta może być: zdobywanie kwalifikacji zawodowych, przygotowanie do funkcjonowania w ramach gospodarki rynkowej, kształtowanie postawy odpowiedzialności za siebie, za swój zespół zadaniowy i całą insty­ tucję. Warunki realizacji praktyk studenckich

23. Praktyki studenckie powinny przynosić korzyści każdej z zaangażowanych w ich realizację stron, w tym: studentowi, pracodawcy, uczelni, podmiotowi finansującemu praktyki, a także podatnikom jako osobom finansującym – poprzez budżet krajowy lub unijny – uczelnie publiczne, niektóre zadania publiczne w obszarze kształcenia studentów i część pracodawców. 24. Praktykę studencką można przeprowadzić, gdy każda ze stron bezpośrednio zaangażowanych w jej realizację jest przekonana, że efektem praktyki będą korzyści materialne lub niematerialne zarówno dla niej, jak i dla pozostałych stron. Cele praktyk studenckich 25. Uczelnia konsultuje z pracodawcą treść pro19. Praktyka studencka realizuje cele indywidu- gramu praktyk studenckich. Uzgadnia warunki ich alne poszczególnych podmiotów w nią zaangażowa- realizacji, mając na względzie zapewnienie korzyści nych oraz cele ogólnospołeczne, takie jak budowa każdej z zaangażowanych stron i gwarancje podmiokapitału społecznego poprzez tworzenie popraw-­ towego traktowania studenta. nych relacji i atmosfery zaufania między tymi pod­ mio­tami. 20. Celem praktyk studenckich z punktu widzenia Zasady podstawowe uczelni powinna być realizacja i doskonalenie programu studiów, budowa wizerunku instytucji odpowia- A. Zasada rzetelności 26. Każdy podmiot dokłada jak najwięcej starań, dającej na realne zapotrzebowanie rynku. 21. Celem praktyk studenckich z punktu widzenia aby właściwie zrealizować swoją część zadań w ramach planowania, przeprowadzenia i ewaluacji prakpracodawcy może być: tyk studenckich. – praca wykonana przez studentów,

www.struna.edu.pl

37


38

kodeks dobrych studenckich praktyk

27. Uczelnia, prowadząc rekrutację na studia, których częścią są praktyki studenckie, powinna znać i wskazywać zainteresowanym kandydatom przykładowe miejsca realizacji praktyk oraz mieć przygotowane założenia ich programu. 28. Student aktywnie przygotowuje się do odbycia praktyk. Zdobywa w ramach studiów potrzebną wiedzę teoretyczną, robi rekonesans potencjalnych pracodawców, zbiera informacje o działalności i pozycji rynkowej wybranego pracodawcy. 29. Pracodawca zobowiązany jest przygotować opinię na temat udziału studenta w praktykach. Opinia powinna być obiektywna, przygotowana z należytą starannością, sporządzona po rzetelnym sprawdzeniu przebiegu praktyk z jego udziałem. 30. Opinii pracodawcy na temat udziału studenta w praktykach nie może przygotowywać sam student, nawet jeżeli dotyczy to wersji wyjściowej lub roboczej tekstu. 31. O naruszeniu zasad zapisanych w kodeksie, programie praktyk lub planie praktyk student powinien poinformować właściwych przedstawicieli uczelni i pracodawcy. Koordynator praktyk o zaobserwowanym naruszeniu zasad powinien poinformować studenta i właściwego przedstawiciela pracodawcy, a opiekun praktyk – studenta i właściwego przedstawiciela uczelni. 32. Wszystkie strony zaangażowane w realizację praktyk studenckich powinny przy ich ocenianiu odnosić się przede wszystkim do efektywnego czasu praktyk przeznaczonego na nabywanie kwalifikacji zawodowych oraz rozwijanie kompetencji społecznych, a nie do czasu pobytu studenta w danej instytucji. 33. Podmioty zaangażowane w planowanie, realizację i ewaluację praktyk powinny ze sobą współpracować i na bieżąco wymieniać się potrzebnymi informacjami. Dotyczy to zwłaszcza procesu rekrutacji studentów chętnych do wzięcia udziału w praktykach, ewaluacji pozwalającej na skorygowanie przebiegu praktyk w ich trakcie oraz przygotowania opinii końcowej na temat praktyk. B. Zasada indywidualnej odpowiedzialności 34. Każdy etap przygotowania i realizacji praktyk musi być jednoznacznie przyporządkowany do

StRuNa nr 2 (3) 2013

konkretnej osoby, która odpowiada za jego właściwe przeprowadzenie. 35. Bez względu na liczbę podmiotów zaangażowanych w przygotowanie i skalę prowadzonych konsultacji za ostateczną treść programu praktyk odpowiada osoba pełniąca funkcję jednoosobowego organu uczelni (rektora lub kierownika podstawowej jednostki organizacyjnej). 36. Za bezpośredni nadzór nad przebiegiem praktyk odpowiadają koordynatorzy wyznaczeni przez właściwy organ uczelni. 37. Za akceptację programu praktyk oraz przeprowadzenie praktyk według uzgodnionych z innymi podmiotami zasad odpowiada uprawniony organ pracodawcy. 38. Bezpośrednią opiekę nad uczestnikiem praktyk sprawuje opiekun praktyk z ramienia pracodawcy. 39. Opiekun praktyk może sprawować pieczę tylko nad taką liczbą studentów, która gwarantuje, że będzie miał z nimi rzeczywisty, codzienny, bezpośredni kontakt. 40. Student w czasie praktyk studenckich podejmuje się realizacji zadań w swoim imieniu i wykonuje je z należytą starannością i zaangażowaniem. Kieruje się wytycznymi zawartymi w umowie o realizacji praktyk i załącznikach do niej, a nie obiegowymi opiniami na temat zwyczajów i granic tolerancji obowiązujących na praktykach studenckich. 41. Każda próba uniknięcia lub zatuszowania odpowiedzialności za źle zrealizowane elementy praktyk studenckich podjęta przez jeden z podmiotów zaangażowanych w ich realizację powinna spotkać się ze sprzeciwem pozostałych podmiotów. C. Zasada budowania kapitału społecznego 42. Przygotowanie studentów do odbywania praktyk studenckich nie ogranicza się do przekazania wiedzy związanej z tematem praktyk, ale stanowi element wypełniania fundamentalnej misji uczelni, którą jest zaznajamianie studentów z regułami demokratycznego państwa prawa, rolą umów cywilnoprawnych, ochroną praw pracobiorców. 43. Treścią praktyk studenckich nie są wyłącznie kwalifikacje zawodowe, ale również relacje społeczne, zwłaszcza relacje studentów z przełożonymi i innymi współpracownikami.


kodeks dobrych studenckich praktyk

44. Praktyka studencka to często pierwsze zetknięcie studenta z realiami rynku, które wydatnie wpływa na kształtowanie jego postaw. Mając powyższe na względzie, podmioty zaangażowane w planowanie i realizację praktyk w swych działaniach nie tylko kierują się przepisami prawa, ale też starają się kształtować wzory właściwych relacji na linii przełożony – podwładny, pracodawca – pracownik, mistrz – uczeń. 45. Osoby zaangażowane w rekrutowanie uczestników praktyk kierują się zasadą bezstronności w stosowaniu zasad i procedur rekrutacyjnych. Nie dyskryminują studentów ze względu na ich wiek, płeć, pochodzenie, rasę, religię, narodowość, stopień niepełnosprawności, przekonania polityczne, orientację seksualną oraz przynależność organizacyjną. 46. Wszystkie podmioty zaangażowane w realizację praktyk odnoszą się do pozostałych z poszanowaniem godności i tolerancją. Szanują każdy pogląd, którego propagowanie nie jest zabronione przez prawo, przestrzegają prawa do prywatności, zakładają dobrą wolę pozostałych podmiotów. 47. Praktyki studenckie nie powinny naruszać reguł konkurencji wśród pracowników. Nie mogą być zwłaszcza wykorzystywane jako metoda usuwania z pracy lub wypierania z rynku niewykwalifikowanych pracowników przez równie niekwalifikowanych studentów, którzy – dla zdobycia odpowiedniego wpisu w dzienniku praktyk – są zmuszeni pracować poniżej minimalnych stawek ustawowych i rynkowych. D. Zasada kreatywności 48. Celem wszystkich podmiotów zaangażowanych w planowanie i realizację praktyk jest rozwój własny. Powinnością każdego z podmiotów jest nieutrudnianie rozwoju pozostałych. 49. Uczelnia powinna prowadzić ewaluację programu praktyk, aby go doskonalić i budować swoją pozycję jako instytucji zorientowanej na realne potrzeby społeczne. 50. Pracodawca powinien wyciągać wnioski z realizowanych praktyk, aby w kolejnych edycjach przynosiły one jak największy pożytek jemu i studentom. E. Zasada proporcjonalności 51. Każdy podmiot zaangażowany w planowanie i realizację praktyk dba o to, aby pozostałe podmioty

mogły odnieść ze współpracy korzyści adekwatne do swojego zaangażowania. 52. Pracodawca nie podejmuje się zatrudnienia studentów w liczbie przekraczającej możliwości zapewnienia im właściwych warunków pracy, efektywnego wypełnienia czasu pracy, bezpośredniego kontaktu z opiekunem praktyk. 53. Ta sama praca, w tej samej firmie, wykonywana przez osoby o takich samych kwalifikacjach powinna kosztować tyle samo. Wszystkim pracownikom czasowym, w tym również studentom praktykantom, przysługują te same prawa odnośnie do czasu pracy, przerw w pracy i świadczeń socjalnych dla pracowników. 54. Ochrona przed nadużyciami dotykającymi studentów w miejscu pracy jest taka sama jak w odniesieniu do stałych pracowników. 55. Praca wykonywana przez studentów w ramach praktyk jest wynagradzana. Podstawowym sposobem wynagradzania studentów za pracę wykonaną podczas praktyk są środki pieniężne. W ramach pisemnej umowy cywilnej strony mogą postanowić, że wynagrodzenie za pracę ma inną formę. Każdy ekwiwalent wynagrodzenia finansowego musi być precyzyjnie zdefiniowany w pisemnej umowie. Formą wynagrodzenia niematerialnego może być umożliwienie studentowi nabycia kwalifikacji zawodowych. 56. Środki pieniężne nie są podstawowym sposobem wynagradzania studentów w przypadku zajęć organizowanych przez uczelnię i zaliczanych na prawach praktyk. 57. Student wykonuje podczas praktyk studenckich czynności opisane w planie praktyk. Wprowadzenie do planu praktyk prac wykraczających poza program i niezwiązanych z kierunkiem studiów możliwe jest tylko w przypadku, gdy: – wynagrodzenie studenta ma formę pieniężną, – wynagrodzenie jest co najmniej tak wysokie jak innych pracowników niewykwalifikowanych wykonujących te same czynności w instytucji pracodawcy, – jest bezpośrednio wpisane do treści umowy cy­ wil­nej zawartej pomiędzy studentem i pracodawcą. Czas wykonywania tych czynności nie jest wliczany do efektywnego czasu praktyk.

www.struna.edu.pl

39


40

kodeks dobrych studenckich praktyk

F. Zasada transparentności 58. Procedury rekrutacji uczestników praktyk powinny być jawne i sprawiedliwe. 59. Praktyki na każdym etapie ich realizacji powinny znajdować się w polu zainteresowania organizacji reprezentujących uczelnie, studentów i pracodawców oraz stanowić istotny element oceny uczelni przez instytucje akredytacyjne. 60. Uczelnie i pracodawcy są zobowiązani udzielić wszelkiego możliwego wsparcia instytucjom publicznym i pozarządowym nadzorującym przestrzeganie przepisów i norm etycznych w miejscu pracy. Rola uczelni 61. Istotnym elementem misji uczelni jest powiązanie kształcenia z wymogami rynku pracy. 62. Uczelnia jest inicjatorem praktyk, podmiotem odpowiedzialnym za wyznaczenie i zdefiniowanie ich celu, opracowanie programu, wyznaczenie efektywnego czasu realizacji praktyk, wyznaczenie koordynatora praktyk, sprawdzenie efektów uczestnictwa studentów w praktykach. 63. Uczelnia powinna dołożyć wszelkich starań, aby chronić studenta przed nadużyciami w miejscu pracy. Służyć temu mogą między innymi zajęcia, na których studenci zostaną zapoznani z prawami pracowników tymczasowych oraz właściwym zabezpieczeniem praw studentów w pisemnych umowach, jakie powinni oni zawierać z pracodawcami w związku z praktykami studenckimi. 64. Uczelnia stara się wyznaczać czas na odbycie praktyk w taki sposób, aby studenci mogli zdążyć w miarę potrzeb wypowiedzieć umowę pracodawcy, który łamie spisane uzgodnienia, i rozpocząć praktyki u innego pracodawcy. 65. Uczelnia powinna: – brać na siebie odpowiedzialność za treść praktyk, – wskazać minimalny zakres tematyczny praktyk, – motywować swoich pracowników do wychwy­ ty­wa­­nia przypadków źle przeprowadzonych praktyk, – wysyłać na praktyki w odpowiednim momencie, gdy student ma wystarczającą podbudowę

StRuNa nr 2 (3) 2013

teoretyczną do rozpoczęcia praktyk powiązanych z kierunkiem studiów oraz wystarczającą znajomość swojej sytuacji prawnej jako uczestnika praktyk (w tym posiadanych praw pracowniczych oraz zobowiązań i praw wynikających z bycia stroną umowy), – przygotować listę potencjalnych pracodawców. 66. Aktywna rola uczelni może polegać na: – rekomendowaniu pracodawców, których rzetelność wcześniej sprawdziła, – wizytacjach w instytucjach, które mogą być potencjalnymi pracodawcami w czasie praktyk, lub organizowaniu wizyt studentów w tych instytucjach, aby ułatwić im wybór miejsca odbywania praktyki, – organizowaniu egzaminów praktycznych dla sprawdzenia zakresu nabytych umiejętności, – przeprowadzaniu wywiadów z uczestnikami praktyk, – zbieraniu opinii uczestników praktyk i porównywaniu opinii na temat różnych pracodawców, – organizowaniu powtórnych praktyk, gdy uzna, że jakości wcześniejszych nie może zaakceptować, – umożliwianiu studentom odbywania praktyk u pracodawców, których studenci sami wybrali, jeżeli spełniają oni wszystkie kryteria stawiane pracodawcom z listy rekomendowanych przez uczelnię i mogą przeprowadzić praktyki w tym samym czasie. 67. Uczelnia nie może wymagać odbycia praktyk, jeżeli w wyznaczonym przez nią okresie wszyscy pracodawcy z danej branży dający rękojmię rzetelnej realizacji praktyk nie są w stanie przyjąć wszystkich studentów skierowanych do odbycia praktyk. Rola studenta 68. Student powinien samodzielnie gromadzić informacje na temat obszaru aktywności pracodawcy i jego roli na rynku lub w społeczeństwie. 69. Student zobowiązany jest do: – przestrzegania regulaminów obowiązujących w miejscu odbywania praktyk, – zachowania tajemnic służbowych powierzonych mu przez pracodawcę,


kodeks dobrych studenckich praktyk

– podporządkowania służbowego w instytucji pracodawcy, – unikania działań na szkodę pracodawcy. 70. Nawet w krótkim okresie współpracy z pracodawcą student jest zobowiązany do identyfikowania się z celami pracodawcy oraz lojalności wobec niego. 71. Student powinien unikać podejmowania praktyk studenckich w instytucjach należących do członków jego rodziny oraz innych osób, z którymi jest osobiście związany. Rola pracodawcy 72. Pracodawca powinien dostosować zakres obowiązków studenta do kierunku jego wykształcenia, dać mu możliwość faktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy teoretycznej. 73. Pracodawca zobowiązany jest na wniosek studenta poświadczyć jego udział w realizacji projektów, badań i innych działań, które miały miejsce w czasie praktyk. 74. Pracodawca podejmuje się zatrudnienia studentów w ramach praktyk, gdy jest gotów udostępnić część swojej wiedzy i stosowanych przez siebie rozwiązań, aby w istotny sposób przyczynić się do nabycia przez studenta potrzebnych kompetencji i kwalifikacji, wprowadzić go do zespołu, umożliwić uczelni wizytacje, przygotować obiektywną opinię na zakończenie praktyk, wskazać uczelni oczekiwany zakres wiedzy teoretycznej, którą powinna posiadać osoba rozpoczynająca praktyki. 75. Informacja zwrotna przekazywana studentowi powinna być szybka i precyzyjna, aby mógł on w porę wyciągać właściwe wnioski z sukcesów, które odniósł w związku z przebywaniem na praktykach, i porażek. 76. Pracodawca wyznacza opiekuna praktyk, który ma realny kontakt ze studentem, do którego można codziennie zwracać się o pomoc, który jest komunikatywny i ma adekwatną wiedzę w każdym z obszarów, jakimi zajmują się w ramach praktyk powierzeni jego opiece studenci. 77. Pracodawca bierze aktywny udział w tworzeniu programu praktyk, aby uzyskać optymalne przygotowanie teoretyczne studentów do rozpoczęcia praktyk.

Depozytariusz kodeksu 78. Depozytariuszem „Kodeksu dobrych studenckich praktyk” (zwanego w jego treści „kodeksem”) jest Fundacja „Fundusz Pomocy Studentom” (zwana dalej „depozytariuszem”), która jako jedyna przyjmuje uwagi do treści kodeksu, konsultuje je z przedstawicielami pracodawców, studentów, uczelni oraz ekspertami rynku pracy i osobami mającymi wpływ na proces ustawodawczy. 79. Depozytariusz jest jedynym podmiotem uprawnionym do opublikowania zmienionej wersji kodeksu. 80. Depozytariusz wyraża zgodę tylko na jedną formę powielania treści kodeksu. Jest to forma druku na papierze, bez żadnych poprawek, w całości, wraz z podaniem źródła, z którego został zaczerpnięty, i daty, kiedy to nastąpiło. 81. Niniejsza, pierwsza wersja kodeksu została ogłoszona przez depozytariusza 29 listopada 2013 r. w Warszawie.

www.struna.edu.pl

41


42

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku Marta Sienkiewicz

Współczesna rzeczywistość społeczno-gospodarcza dostarcza przykładów manipulacji pojęciami, zacierania ich oryginalnego rozumienia oraz wykorzystywania w oderwaniu od kontekstu. Rozumiejąc socjologię jako narzędzie nie tylko opisu, ale też demaskacji, rozważam związek pojęć wolontariatu i wyzysku – ich potencjalną tożsamość, a także, oparte na oderwaniu od korzenia pojęcia, domniemane legitymizowanie drugiego przez pierwsze.

Niniejszy artykuł stanowi omówienie części wyników badań zrealizowanych w ramach pracy licencjackiej w Instytucie Stosowanych Nauk Społecznych UW. Prezentowana metodologia, przebieg badań i wnioski są jedynie selekcją materiału, który w pierwotnej formie obejmował szerszy zakres tematyczny i źródłowy. Punkt wyjścia artykułu – jak i całej pracy – stanowi hipoteza o stopniowym zbliżaniu się wolontariatu w instytucjach kultury do dyskursu pracy. W toku pracy badawczej – analizując treść ogłoszeń o wolontariacie i wypowiedzi badanych – potwierdziłam tę hipotezę, co pozwoliło przyłożyć do zjawiska kategorię wyzysku, ściśle związaną z rzeczywistością pracy. Przynajmniej w formie realizowanej w instytucjach kultury, gdzie społeczne efekty wolontariatu nie są pierwszoplanowym rezultatem aktywności, odchodzi on od swojego zaplecza ideowego, związanego z pomocowością, dobroczynnością czy obywatelską postawą. W artykule szczegółowo odpowiem na jedno z postawionych w pracy pytań, a mianowicie czy pojęcie to nie jest nadużywane i czy nie ukrywa za szczytną ideą, legitymizującą nieodpłatne zaangażowanie, wyzysku, skoro obserwujemy zbliżanie się wolontariatu do języka i wzorów staży, praktyk oraz pracy. Sam wyzysk, w potocznym rozumieniu wartościujący i niejednoznaczny, staje się tu kategorią analityczną.

Metodologia i przebieg badania Wnioski przedstawione w artykule oparte są na badaniu, w ramach którego przeprowadzono trzynaście wywiadów pogłębionych z wolontariuszami ośmiu publicznych instytucji kultury. Kryterium doboru informatorów było posiadanie doświadczenia wolontariatu, nie zaś darmowej pracy na rzecz instytucji w ramach stażu czy praktyk. Wynikało ono z chęci zaznaczenia ideowej odrębności wolontariatu od działań

StRuNa nr 2 (3) 2013


socjologia

quasi-pracowniczych, zorientowanych na rozwój wolontariuszy. Rezultaty ich pracy skupiały się główkariery zawodowej. Wybór instytucji kultury wy- nie na doraźnej pomocy bądź nieco szerszych usprawrażał zaś wolę przyjrzenia się placówkom, które nieniach wewnątrz instytucji, nie zaś na korzyści dla utrzymywane są przez państwo, realizują oficjal- społeczności odbiorców. Przewaga pragmatyzmu po ną politykę kulturalną i są ustrukturyzowanymi or- obu stronach jest głównym argumentem potwierdzaganizacjami z wyspecjalizowanymi pracownikami. jącym wyjściową hipotezę. Uprawniony jest więc naNie wy­wołują one oczywistych konotacji z działaniem mysł nad sprawiedliwością założeń takiej aktywności prospołecznym, które dla porównania są wpisane oraz adekwatnością różnych aspektów jej orga­nizacji w działalność stowarzyszeń czy fundacji o profilu kul- do faktu jej nieodpłatności. turalnym, stąd też i użycie pojęcia wolontariatu do opisania aktywności na ich rzecz wydaje się z gruntu mniej uzasadnione. Ideowe zaplecze wolontariatu Wybór techniki jakościowej podyktowany był chęcią zrozumienia sposobu pojmowania wolontaria- Wyróżniam trzy nurty konceptualizujące wolontariat, tu w świadomości badanych. Mimo że posługuję się które składają się na jego ideowe zaplecze – wzorzec, obiektywizującą siatką pojęciową wyzysku zaczerp- który z pracą wolontaryjną powinien być wiązany niętą z teorii Erika Olina Wrighta, bez współczynnika i wpisany jest w historię pojęcia. Pierwszym nurtem jest wolontariat służebny, humanistycznego kategoryczność sądów wynikających z oderwanej od subiektywnych znaczeń analizy przywoływany przez Tadeusza Kamińskiego. Przedbyła zbyt redukcjonistyczna. Wykorzystując założe- stawia on pojęcie związane ze szczególnym etosem nia metodologiczne Floriana Znanieckiego i Williama posłannictwa i służby, a za podstawowe cechy wolonI. Thomasa, nie ograniczam się do abstrakcyjnego ba- tariatu uznaje dobroczynność i nieodpłatność podejdania organizacji formalnej wolontariatu, lecz ana- mowanych działań (Kamiński, Wolontariat służebny…, lizuję także jej występowanie w osobistym doświad- s. 15). W prezentowanym ujęciu potrzeby innych ludzi czeniu wolontariuszy (Thomas i Znaniecki, Chłop polski, stanowią horyzont działania, zaś wszelkie nagrody i przejawy docenienia są jedynie pobocznym ele­ tom III, s. 8). Jedną z integralnych części badania była próba men­tem, niedeterminującym motywacji do zaangaustalenia, czy wolontariat w instytucjach kultury żowania. Tym, co zgodnie z tą perspektywą nakłania faktycznie wykazuje cechy quasi-pracownicze, które ludzi do wolontariatu, jest wewnętrzne przekonanie uzasadniałyby rozpatrywanie go w kategoriach wy- o potrzebie niesienia pomocy potrzebującym (tamże, zysku, pochodzących z innego porządku. W toku ba- s. 16). Może ono wynikać z tradycji chrześcijańskiej dania udało się potwierdzić, że wolontariat w insty­ dobroczynności bądź też z filozoficznie rozumianej tucjach kultury zbliża się do rzeczywistości pracy idei filantropii, a więc umiłowania ludzkości i wiary – m.in. ze względu na brak bezinteresowności, duży w moc narzędzia uzdrawiającego świat, jakim jest związek działania z myśleniem o ścieżce zawodowej humanitaryzm. Co ciekawe, Jadwiga Królikowska zai brak wystarczających społecznych efektów pracy uważa, że filantropi swoimi bezinteresownymi działa-

www.struna.edu.pl

43


44

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

niami przygotowują nowe, lepsze struktury społeczne, a co za tym idzie, bardziej przyjazną rzeczywistość, nie jedynie w wymiarze zaspokajania materialnych interesów osób potrzebujących, ale także poprzez wsparcie oświaty, nauki i kultury (Królikowska, Dobro­czynność…, s. 49). Być może w tym należałoby upatrywać źródeł prawowitości ujmowania nieodpłatnej działalności w kulturze w kategoriach wolontariatu. Zdaniem Stasia Gawrońskiego wolontariat służebny (nienazwany tak wprost, ale w tej kategorii osadzony) jest filarem nośnym społeczeństwa i niesie ze sobą specyficzną kulturę i wartości, m.in.: postawienie człowieka w centrum zainteresowań, zwrócenie uwagi na najsłabszych i najbardziej cierpiących, obywatelski sens odpowiedzialności i uczestnictwa w życiu społecznym, szacunek dla innych czy bezinteresowność w działaniach solidarnościowych (Gawroński, Ochotnicy miłości bliźniego…, s. 24-26). Można więc, nie implikując wartościowania, określić zaprezentowany do tej pory rodzaj wolontariatu mianem najbardziej czystego, altruistycznego, w pełni odnoszącego się do prospołecznych wartości i pomocowego dyskursu. Jednocześnie jest to taki wolontariat, którego absolutnie nie można porównywać czy odnosić do staży bądź praktyk. Jak pisze Kamiński, działanie przypominające nieodpłatny staż, nastawione na zdobywanie umiejętności i uzyskiwanie konkretnych osobistych korzyści, także w odniesieniu do przyszłości, nie może nosić miana wolontariatu służebnego (Kamiński, Wolontariat służebny…, s. 16). Druga z orientacji to nurt świecki, w którym wolontariat przenosi się w obszar działania prowspólnotowego, a wartości otoczone troską przeniesione są z poziomu jednostki na poziom dobra wspólnego. Rezygnuje się więc poniekąd z zasady bezpośredniej

StRuNa nr 2 (3) 2013

pomocniczości na rzecz bardziej abstrakcyjnych, acz nie efemerycznych obszarów sfery publicznej, niematerialnego dobrobytu społecznego i wspólnotowej odpowiedzialności. Normy moralne ukorzeniają się w odniesieniu do wspólnoty – jej wymogów, warunków równowagi, wewnętrznej kontroli społecznej i obyczajów (Sandel, The Political Theory…, s. 114-116). Tym samym działanie prospołeczne, nawet jeśli zorientowane na pomocowość, pozbawione jest namacalnego adresata i ukierunkowuje się na uogólnionego innego. Kategorię bliźniego w obszarze motywacji zastępuje dobro wspólne, często niematerialny cel, którego horyzontem jest społeczny dobrobyt. Beneficjentem może być zarówno jednostka, jak i cała grupa, sąsiedztwo, środowisko, warstwa, klasa, społeczność. Amitai Etzioni wprost wyraża potrzebę działania wolontaryjnego we wspólnotach i zrównuje ważność przedsięwzięć wolontaryjnych i politycznych. Tym samym jest w stanie wybaczyć brak zainteresowania jednostki sprawami politycznymi i publicznymi dotyczącymi wspólnoty, co stanowi podstawowy obowiązek jej członków, o ile podejmie ona niepolityczne zaangażowanie, takie jak wolontariat. Wolontariat w takim ujęciu jest wyrazem wspólnotowej odpowiedzialności i cechuje dobrego obywatela, obok m.in. takich cnót jak troska o życie polityczne wspólnoty, zaangażowanie w głosowanie wyborcze czy uczciwe płacenie podatków (źródło 1.). Trzeciemu zaś nurtowi postrzegania wolontariatu najbliżej do języka pracy, aczkolwiek mieści się on w ramach jego społecznego zaplecza. Należy bowiem pamiętać o szczególnym rodzaju dobra, które staje się udziałem samych wolontariuszy zaangażowanych w aktywność społeczną – stąd też nurt ten nazywam indywidualistycznym. We współczesnym świecie wolontariat nie opiera się jedynie na pomocowości czy


socjologia

wartościach ogólnospołecznych. Zgodnie z wszechobecną logiką wyceniania czasu i umiejętności aktywność dobrowolna często także musi wiązać się z wymiernymi, mimo że niematerialnymi, korzyściami, w czym nie ma niczego złego. Psychologia społeczna dostarcza wręcz wiedzy o ułudzie, jaką jest czysty, niemotywowany dodatkowo altruizm. W teorii C. Daniela Batsona altruizm „działa” w sytuacjach, gdy osoba pomagająca odczuwa empatię w stosunku do potrzebującego (Aronson, Wilson i Akert, Psychologia społeczna, s. 305), tj. stawia się na miejscu drugiej osoby i współodczuwa jej emocje, co motywuje do działania. W innych wypadkach rozpoczyna się kalkulacja zgodna z prawami wymiany społecznej. Sztuką jest takie organizowanie wolontariatu, które potrafi wykrzesać z działalności wolontariusza dobro społeczne, ale jednocześnie dostarczyć korzyści i spełnić oczekiwania: na poziomie potrzeb indywidualnych wolontariusza.

Wolontariat a wyzysk w kontekście instytucji kultury Na przenikanie się obszarów wyraźnie zawodowych z wolontariatem szczególnie wskazuje tożsamość pojęć „staż” i „wolontariat”, która dodatkowo prowadzi do promowania wolontariatu głównie jako aktywności osób młodych. Potencjał społecznych korzyści płynących z wolontariatu bywa natomiast pozostawiony na drugim planie. Wyłania się tu obraz takiego rozumienia i promowania pojęcia, które usprawiedliwia wykorzystywanie darmowej siły roboczej oraz przygotowuje grunt pod pojmowanie wolontariuszy jako wsparcie znacznie niedokapitalizowanych instytucji w ich wewnętrznym funkcjonowaniu. Problem wyzy-

sku może się pojawić w sytuacji, gdy wolontariuszami zostają osoby aspirujące do pozycji kadr kultury w tradycyjnych instytucjach, które zajmują się prezentowaniem kultury i sztuki, a nierzadko pozostają dość zamknięte na społeczno-środowiskowy kontekst swojej działalności. Wolontariusz częściej wykonuje wówczas prace wymagające specjalistycznej wiedzy i odpowiedzialności, co oczywiście jest świetnym sprawdzianem i nauką na przyszłość, ale pozbawionymi komponentu społecznego uzasadniającego termin „wolontariat”. Gdy powstaje taki deficyt, realia aktywności w instytucji nie różnią się znacznie od wymagań stawianych opłacanym pracownikom. Jeśli niewielki jest społeczny wydźwięk takiego wolontariatu, a praca zogniskowana jest wokół odpowiedzialnych zadań zleconych darmowym pracownikom, których rotacja jest częsta, zaś stały dopływ przy obecnych statystykach wykształcenia humanistycznego praktycznie nieograniczony, wówczas możemy stawiać hipotezę o wyzysku. Nie jest to w prostej linii klasyczny wyzysk marksowski, jako że natura pracy w kulturze nie przystaje do prostego dychotomicznego podziału na posiadaczy środków produkcji oraz osoby te środki przetwarzające, pozbawione udziału w zyskach wypracowanych ich wysiłkiem (Engels i Marks, Manifest komunistyczny, s. 69-77). Wynika to z niematerialnego w znacznej mierze wymiaru produkcji w instytucjach kultury, a co za tym idzie, innego charakteru pracy – umysło­ wej i kreatywnej. Również specyficzny charakter kultury jako sektora znacznie wspieranego przez państwo i nieoperującego według reguł rynkowych sprawia, że trudno mówić o wyzyskującej figurze Kapitalisty, bowiem ucieleśniałby go wtedy bardziej Lewiatan aniżeli konkretna grupa zawłaszczająca nadwyżki produkcji, przeciwko której można byłoby

www.struna.edu.pl

45


46

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

ukierunkować niezadowolenie i konfrontować z nią interesy. Wróg klasowy jest w tym przypadku figurą bardzo nieostrą. W klasycznym rozumieniu konfliktu klasowego punktem spornym jest poziom uczestnictwa w podziale nadwyżki wypracowanej przez marginalizowaną w tym podziale klasę pracującą, poziom ów pośrednio reprezentowany przez wysokość zarobków (tamże, s. 86-88). Ortodoksyjny marksizm kazałby z uwagi na zerowe wynagrodzenie wysiłku zaklasyfikować wolontariat do kategorii szczególnie dotkliwego wyzysku, czego – biorąc pod uwagę ideowe podstawy wolontariatu i jego potencjał społeczny – nie wolno zrobić, ograniczając się w ocenie jedynie do wątku materialnego finansowania. Trzeba natomiast przyjrzeć się jakościowym cechom pracy wolontaryjnej i rozważyć, czy sposób organizacji pracy wolontariuszy i poziom spełniania ich oczekiwań oraz interesów nie nosi znamion wyzysku, odkładając na bok kwestie wynagrodzenia, którego dobrowolne zrzeczenie następuje w ramach obowiązującej w przypadku wolontariatu umowy społecznej. Rozumienie wyzysku przyjęte do celów analizy zaczerpnięte jest z teorii Erika Olina Wrighta, który zarysowuje wyzysk jako pochodną relacji własności, ale też zależność materialnych interesów aktorów (Wright, Klasy się liczą…, s. 814). Jego siatka pojęciowa, dostosowana przeze mnie do realiów sektora kultury, jak i pracy wolontaryjnej, pozwoliła ocenić i zinterpretować wyniki analiz empirycznych i odpowiedzieć na pytanie, do jakiego stopnia jakościowe elementy pracy wolontariusza wskazują na wyzysk, abstrahując od braku finansowego wynagradzania. Podstawowym założeniem wyzysku dla Wrighta jest przywłaszczenie owoców pracy wyzyskiwanych

StRuNa nr 2 (3) 2013

przez wyzyskiwaczy, które wyjaśnia on jako bezpośrednią zależność zysków wyzyskiwaczy od wysiłku wkładanego przez pracujących. Oznacza to, że pracodawca potrzebuje pracownika, warunek, który idealnie spełniany jest przez wolontariuszy w instytucjach kultury, bez których najczęściej realizacja poszczególnych wydarzeń czy też płynna codzienna praca instytucji nie byłyby możliwe. Pozostałe dwie zasady określające wyzysk według Wrighta wymagają praktycznego zniuansowania w kontekście wolontariatu, tak by uwzględnić pozafinansowe kwestie związane z pojęciem: 1. Materialny dobrobyt wyzyskiwaczy przyczynowo zależy od materialnej deprywacji wyzyskiwanych. 2. Występuje asymetryczne wykluczenie wyzyskiwanych z dostępu do kontroli nad pewnymi ważnymi zasobami produkcji (tamże). Te dwie zasady nie stosują się literalnie do wolontariatu, do tego trudno mówić o wyzyskiwaczach i przypisywać moralną winę za niesprawiedliwość konkretnym pracodawcom, gdyż nie jest to kwestia ich chciwości, a raczej finansowych niedociągnięć systemowych. Należy jednak przede wszystkim pamiętać, że wolontariusz świadomie podejmuje pracę, za którą nie dostanie finansowej gratyfikacji, co jednak nie oznacza, że nie ma on konkretnych interesów, wyobrażeń i zysków osobistych, które z wykonywaniem wolontaryjnej pracy się dla niego łączą. Jeśli więc organizacja wolontariatu sprawia, że wolontariusz czuje wprawdzie nie materialną, ale psychiczną deprywację (związaną z zawiedzionymi oczekiwaniami wobec rezultatów podjętego wysiłku, brakiem należytego docenienia swojej pracy), a jednocześnie jest niezbędnym ogniwem pracy instytucji, wówczas też można mówić o wyzysku.


socjologia

Do pełnego rozpatrzenia hipotezy o związku może być zaobserwowana w polskich instytucjach wolontariatu w kulturze z wyzyskiem trzeba wziąć kultury, chronicznie niedokapitalizowanych, które pod uwagę wiele czynników, takich jak rodzaj zle- angażują rzesze wolontariuszy do spraw niezwiązacanych zadań, czasowy wymiar pracy, poziom zdo- nych z wartościami społecznymi wolontariatu. Jest to bytej wiedzy i umiejętności, charakter relacji osobo- praktyka dyskusyjna, jeśli chodzi o ocenę jej etycznej wych w zespole, subiektywne poczucie wyniesionych zasadności, szczególnie gdy realizowana jest pod hagratyfi­kacji i ich relacji do kosztów, a także ocenę słem wolontariatu. Jeśli wolontariat nie niesie prospołecznych skuti zakres społecznego efektu, który dobrowolną pracą osiągnięto. Czynniki te odnoszą się do ryzyka nie- ków lub nie wzmacnia takich wartości, wówczas materialnej deprywacji wpisanego w bezpłatne za- zarzut wyzysku ma solidne podstawy, szczególnie angażowanie na rzecz instytucji. Duża migracja wo- w przypadku osób aspirujących do przyszłych kadr lontariuszy, złożony charakter organizacyjny wielu kultury w instytucjach, a nie pasjonatów działająinstytucji kultury, jak i brak wyraźnego społecznego cych dodatkowo w ramach stowarzyszeń czy nieforefektu mogą sprawiać, że interesy i oczekiwania wo- malnych przedsięwzięć. Należy też pamiętać, że za hasłem „wolontariat” powinny stać określone wartolontariuszy rozmijają się z rzeczywistością. Stały dopływ nowych wolontariuszy, w porów- ści – nadużywanie go w kontekście praktyk czy staży naniu ze stosunkowo rzadkim naborem nowych bardzo spłyca jego misję. Jednocześnie samo nadanie opłacanych pracowników, może doprowadzać do danej działalności miana wolontariatu nie sprawi, że błędnego koła wyzysku, bowiem intensywne promo- wszelkie pozytywne z punktu widzenia społecznowanie quasi-pracowniczego wolontariatu doprowa- ści czy wspólnoty efekty będą mogły się ziścić. Bez dza do dewaluacji pracy za wynagrodzenie, zwłaszcza kontekstu społecznego czy pomocowego, a także bez w sektorze kultury. Humanistom nie brak zajęcia, wymiernych rozwojowych korzyści dla jednostki i dla które mogliby ze swoimi kwalifikacjami podjąć po społeczności stanie się jedynie quasi-pracą z legitystudiach, problemem jest jednak ich dewaluacja, któ- mizowanym brakiem wynagrodzenia. ra objawia się brakiem chęci wynagradzania ich za Wyzyskujący charakter wolontariatu może więc pracę, zwłaszcza w obliczu ugruntowanego systemu ujawniać się w skrajnej nieadekwatności poziomu angażowania wolontariuszy stanowiących alternaty- gratyfikacji w stosunku do indywidualnych potrzeb, wę dla regularnych pracowników. Guy Standing ilu- zakresu zadań, odpowiedzialności i wymaganych struje funkcjonujący w Wielkiej Brytanii mechanizm kompetencji oraz w sankcjonowaniu niesprawiedliprzenoszenia usług publicznych do sektora obywatel- wej darmowej pracy poprzez promocję wolontariatu skiego, co przyczynia się do rosnącej rzeszy prekariu- bez odpowiedniego zaplecza społecznych implikacji. szy i wolontariuszy przejmujących zadania wcześniej Takie usankcjonowanie powoli traci jednak wiążący wykonywane przez organy publiczne. Jest to sposób charakter za sprawą przemiany pojęcia kultury z dotańszego uzyskiwania usług (źródło 2.), z pewnością bra społecznego w kierunku biznesowego przemysłu poszukiwany w dobie recesji. Podobna zależność kreatywnego. Gdy zaczyna się mówić o ekonomicz-

www.struna.edu.pl

47


48

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

nad organizacją dużej wystawy sztuki albo porządkowanie i opisywanie cyfrowych zbiorów filmowych, udostępnianych dalej użytkownikom. Używając kategorii Wrighta, wykorzystanie takiej niewynagrodzonej pracy, której znaczenie jest fundamentalne dla działania instytucji, wiąże się z nieuzasadnionym wyzyskiem, szczególnie jeśli rozpatrywana jest nie jako dobrowolna pomoc, a raczej działanie quasi-zawodowe. Logikę tę można krótko podsumować jako relację potrzeba – nagroda: wolontariusz był instytucji potrzebny, naturalne jest więc, że należy mu się coś w zamian. Ów przedmiot wymiany nie musi być jednak w przypadku wolontariaWyniki badania tu materialny – wyzysk występuje, gdy wolontariusze 1. Odniesienie do niezbędności w teorii Wrighta pozbawieni są innych gratyfikacji wynikających z praW pierwszej kolejności należy rozpatrzyć podstawo- cy bądź gdy ich wyobrażenia i oczekiwania rozmijają wy wskaźnik obiektywnego istnienia wolontariatu się z rzeczywistością. – stopień niezbędności pracy wolontariusza dla Sama kwestia niezbędności wolontariuszy, gdy sprawnego funkcjonowania instytucji kultury. odniesiona do ich subiektywnego spojrzenia, staje Część badanych w istocie przyznawała się do po- się trudniejsza w ocenie. Wolontariusze przez bycie czucia, że bez ich zaangażowania wykonanie pewnych potrzebnym rozumieli także pozytywny stan rzeczy, działań byłoby niemożliwe czy znacznie utrudnione, który wiązał się z poczuciem docenienia i sensem a tak szeroko zakrojone wymierne efekty nie zostały- pracy; dawało im to dodatkowy praktyczny powód, by by osiągnięte: „Czasem widać, że gdyby nie ja, trudno traktować swoją działalność jako pozytywną i pożybyłoby zorganizować jakąś lekcję” [W2]. „Czułam się teczną. Zwykle potrzeby instytucji nie były związane tam potrzebna, ci ludzie by się nie dogadali ze sobą z szerokimi ideami społecznymi ani doniosłą pomo(wolontariusz tłumacz – przyp. M.S.)” [W5]. „Czu- cą, nie umniejsza to jednak satysfakcji wolontariuszy. łam, że ta instytucja bez tych wolontariuszy by padła. Bycie potrzebnym nie jest postrzegane jako czynnik Ci pracownicy uwielbiają chodzić na śniadania, ta- implikujący szczególne gratyfikacje, być może nawet kie po dwie godziny (śmiech). Czasem ciężko kogoś materialne, ale raczej stanowi jedną z nich. znaleźć, (…) godzina druga, a wyszedł na śniadanie Gdyby więc wolontariusze mieli zajmować się z dwie godziny temu” [W4]. Niektórzy wolontariu- jedynie drobną pomocą, nie zaś tym, co czyni nich sze dostawali również odpowiedzialne czy też bardzo niezbędnym ogniwem pracy instytucji, wówczas mopracochłonne zajęcia, bez których działanie instytucji gliby czuć się paradoksalnie bardziej wykorzystani. czy przygotowywanie ich oferty nie byłoby możliwe To zagadnienie wiąże się z ambiwalentnym podzia– jak de facto zadania asystenta kuratora i czuwanie łem obowiązków pracowników i wolontariuszy. Wonych atutach kultury dla rozwoju i gospodarki, wówczas promowanie darmowej pracy staje się jeszcze bardziej moralnie wątpliwe. W rynkowym dyskursie materialny aspekt sektora nabiera większego znaczenia (por. Hausner, Kurs na innowacje), a przez to odrzucić można argument o zasadności wolontariatu w kulturze z uwagi na dobro i dziedzictwo społeczne, jakie stanowi. Gdy rozchodzi się ścisły związek sektora kultury z zapleczem społecznym, powszechność darmowej pracy traci swoją legitymizację.

StRuNa nr 2 (3) 2013


socjologia

lontariusze przejmują część obowiązków regularnych wolontariatu quasi-pracowniczego w katego­riach pracowników – czasem dzieje się to poprzez bezpo- wyzysku. Ów wątek nie był szczególnie obecny średnie wykonywanie za nich części zadań, innym w opo­wieściach badanych, niemniej wyrazisty opis razem polega na podejmowaniu dokładnie tych sa- sytuacji w jednej z instytucji pokazuje, że nie jest to mych aktywności co osoba zatrudniona w instytucji zjawisko w instytucjach nieobecne. Badana opowiada: i dostająca za to wynagrodzenie. Z punktu widzenia „Też się to [wolontariat] zakończyło dziwnie. Miałam skali makro jest to działanie niewłaściwe – trudno zostać do końca tej wystawy, przy tym pracować, ale o satysfakcjonujące wyjaśnienie, dlaczego za analo- potrzebowałam pa­pie­rów na uczelnię. Przychodzę giczną pracę bądź za wykonanie cudzych obowiązków zaraz któregoś dnia, a moja koordynatorka mówi, że pomocnik miałby nie otrzymywać wynagrodzenia. w zasadzie to już nie muszę od przyszłego tygodnia Z drugiej strony należałoby na zagadnienie spojrzeć przychodzić, bo już ktoś tam będzie na moje miejsce. z perspektywy chętnego do nauki i rozwoju wolonta- I wtedy jest taki, no, OK, fajnie, tyle nad tym pracowariusza. Przekazanie mu odpowiedzialnych zadań jest łam. Kuratorzy też nie mają za bardzo, mam wrażenie, oznaką zaufania, a także prawdziwym wyzwaniem, zdania, z kim chcą współpracować, oni to dostają z góry, które ma szansę przynieść radość, satysfakcję i nową to jest po prostu przemiał, tysiące ludzi gdzieś tam dowiedzę. Jeśli wykluczone zostałyby obszar pomocy bieranych” [W4]. Pośrednio jest to również ilustracja pracownikom bądź dublowanie ich zajęć, wówczas dylematu dotyczącego rozgraniczenia obszaru i czasu dla wolontariuszy zostałyby same najpośledniejsze zaangażowania wolontariuszy. Być może nie chcąc być zadania, co z kolei przekładałoby się na brak realiza- oskarżonym o ich wykorzystywanie, instytucje wolą cji ich potrzeb i przenosiłoby sytuację w obszar wyzy- pilnować równowagi czasowej, niekoniecznie jednak sku. Z opowieści części badanych wynika, że poczucie jest to zgodne z subiektywnym poczuciem samych zasensu najpełniej zyskuje się, gdy jest się traktowa- interesowanych i w efekcie jest niezamierzoną konnym jak pracownik – nawet jeśli nieopłacany – nie sekwencją działań podejmowanych w słusznym celu. zaś gdy roznosi się ulotki czy plakaty. Subiektywna ocena tego zagadnienia pokazuje komplikacje, jakie związane są zarówno z wykonywaniem zadań pra- 2. Poczucie deprywacji związane z organizacją cowników, jak i z faktem bycia potrzebnym czy na- wolontariatu wet niezbędnym w instytucji kultury. Wolontariusz Czynnikiem stricte jakościowym, który wskazuje na musi czuć się potrzebny, bo to jedna z jego gratyfi- potencjalny wyzysk w instytucjach kultury, jest pokacji, nie może natomiast być potrzebny, nie będąc czucie deprywacji – rozczarowanie, rozbieżność ocze­ docenianym ze strony instytucji, co miało miejsce ki­wań i rzeczywistości czy brak psychologicznych gratyfikacji z wolontariatu. Sprawiedliwość i etyczna w historiach bardziej rozżalonej części badanych. Szkicując potencjalne zagrożenia związane do­puszczalność jest w tym wypadku kategorią su­ z promocją wolontariatu w instytucjach kultury, biektywną – nie można jej rozpatrywać w oderwaniu wspomniałam o dużej rotacji wolontariuszy, która od wartościowania badanych. Z perspektywy badaw skali makro może być kluczowa dla pojmowa­nia nych wolontariuszy stosunek do szeregu analizowa-

www.struna.edu.pl

49


50

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

nych niżej aspektów wolontariatu jest pozytywny i brak wyraźnych wskazań na całkowitą deprywację. Nawet gdy wykazują oni postawę krytyczną, nie żałują podjętej aktywności. Być może wynika to w części z tego, że wolontariusze w stosunku do swojej aktywności nie mają jednak aż tak wygórowanych oczekiwań jak w przypadku regularnej pracy. Przyjrzyjmy się szczegółowym aspektom pracy wolontariuszy i ich ocenie z perspektywy samych zaangażowanych: rodzajowi i ocenie zlecanych zadań, czasowemu wymiarowi pracy, zdobytej wiedzy i umiejętnościom, relacjom personalnym w instytucji oraz subiektywnemu poczuciu wyniesionych gratyfikacji. Mimo że wolontariusze nie dostają uposażenia pieniężnego za swoją pracę, większość badanych wskazuje jakiś rodzaj korzyści i zysku niematerialnego, który w wyniku aktywności otrzymali. Nie można więc raczej mówić o rażącym nadużyciu dobrowolnej pomocy ze strony wolontariuszy, gdyż w większości przypadków oczekiwania zostały spełnione, niekiedy wręcz gratyfikacje były zaskakująco hojne. Choć w większości zadań nie widać szerszego aspektu społecznego, co znacznie spłyca wolontariat i nie wykorzystuje pełni jego zaplecza ideowego, badani byli w większości zadowoleni ze swoich doświadczeń – niemal wszyscy rozmówcy opowiadali o poczuciu wzbogacenia, jakie towarzyszyło ich pracy. Nie narzekali na zlecane zadania, bowiem na mocy dobrowolności mieli poczucie, że zgodzili się na taki układ pracy. Pojawiały się głosy mówiące, że wolontariat z natury nie jest działaniem szczególnie wzniosłym w skali instytucji, w związku z czym naturalne i zrozu­ miałe jest, że wykonuje się różne polecenia. Ponadto wolontariusze zwykle czuli, że musi występować naturalna równowaga pomiędzy zadaniami prostymi, żmudnymi i niekoniecznie rozwijającymi, które tak-

StRuNa nr 2 (3) 2013

że trzeba wykonać, a ciekawszymi i bardziej uskrzydlającymi. W większości przypadków zarówno czas pracy, jak i zdobyte w efekcie zaangażowania umiejętności i wiedza są adekwatnie – w odczuciu samych wolontariuszy – do wysiłku przez nich wkładanego. Elastyczność czasu pracy i niewielki minimalny wymiar zaangażowania sprawiają, że trudno mówić o niesprawiedliwości, szczególnie jeśli praca sprawia wolontariuszom przyjemność. Zarzut wykorzystywania ze względu na nadmierne zaangażowanie czasowe, podniesiony przez dwoje badanych, jest raczej wyjątkiem w skali tego badania, choć nie może być zupełnie pominięty. W owych przypadkach z uwagi na czas pracy wolontariat przybierał de facto formę bezpłatnej pracy, której wolontariusze nie mogliby podjąć, gdyby nie dysponowali wsparciem finansowym rodziców czy też wolnym wakacyjnym czasem. Badani opowiadają: [W4]: „Było tego strasznie dużo i to już było mocno uciążliwe. (…) Myślałam sobie – to, że nie dostaję ani grosza, jest trochę przykre (…). Robiłyśmy wyliczenia ubezpieczenia każdego obiektu. Zdarzało się, że nikogo już nie ma, szukamy, chcemy się o coś zapytać, godzina osiemnasta, wszyscy pracownicy już wyszli, a my siedzimy do 20 i to uzupełniamy. Też się zdarzały takie dni”. [W7]: „Myślę, że, no ładnych kilkanaście, kilkadziesiąt godzin w tygodniu się tym zajmowałem. (…) Oni mi dawali, powiedzmy, sto płyt do obejrzenia, miałem na to jakiś tam tydzień. I siedziałem tak obładowany i oglądałem po kolei, to opisywałem od razu, robiąc przerwy. Trzy dni to mi naprawdę schodziły na to w całości, tak mi się wydaje, od rana do wieczora”. Również poziom wiedzy i umiejętności, które stanowią pożądaną gratyfikację quasi-pracowniczej aktywności niewynagradzanej materialnie, jest w po-


socjologia

wszechnym odczuciu badanych wysoki. Nawet osoby, które krytykowały organizację swojej pracy w instytucji, wskazywały obszary, w których zyskały nową wiedzę lub ważną refleksję. Fakt, iż nikt właściwie nie żałował podjętej aktywności – choć niektórzy nie poleciliby jej na przyszłość i krytykowali organizację swojego pobytu w instytucji – wskazuje, że pod względem tego rodzaju gratyfikacji nie można mówić o wyzysku, przynajmniej nie na poziomie tej grupy badanych. W większości historii przebadanych osób pracownicy wykazywali pozytywne nastawienie do wolontariuszy. Relacje cechowała życzliwość i otwartość, pomimo częstej różnicy wieku wolontariusze raczej nie czuli dystansu pomiędzy sobą a pracownikami. Mogli też czerpać od doświadczonych pracowników różnorodną wiedzę z obszaru ich zainteresowań, służyli oni wsparciem wykraczającym poza konkretne zadania, do jakich wolontariusze byli oddelegowani. Dzięki dobrej atmosferze panującej w instytucji wolontariusze chętniej do niej przychodzili i zwyczajnie lubili spędzać w niej czas, a pośrednio także czuli więcej zaufania i swobody, które przyczyniały się do ich zwiększonej satysfakcji z wykonywanej pracy. Mówili o poznawaniu nowych osób, które wzbogaciły ich życie, kontakt zarówno z pracownikami, artystami, jak i grupą wolontariuszy był dla nich dodatkową wartością. Niekoniecznie rozpatrują te kontakty w kategorii inwestycji na przyszłość czy budowania sieci zawodowych kontaktów, jest to raczej wartość bieżąca. Można zatem wywnioskować, że u większości badanych relacje z pracownikami i poczucie zakorzenienia w instytucji były na tyle dobre i głębokie, że wolontariusze nie czuli się wyobcowani, osamotnieni czy wykorzystani. Wolontariusze w znakomitej większości deklarowali uzyskanie wartości dodatkowej z podjętej dzia-

łalności. Sama obecność w niektórych instytucjach czy kontekście pewnych projektów jest dla wolontariuszy źródłem radości, wzmocnionej też możliwością korzystania z zasobów instytucji, także tych niedostępnych dla przeciętnego odbiorcy. Wszyscy badani twierdzili, że ich przełożeni czy współpracownicy stale dbali o przekazywanie oznak zadowolenia z ich pracy, przekonywali, jak ich wsparcie jest dla nich ważne i potrzebne. Problem w tym, że nie zawsze wolontariusze wierzyli w szczerość takich wyznań. Niekiedy naprawdę czuli, że szanuje się ich pracę, czasem zaś mieli wrażenie, że wyrazy uznania kierowane są na wyrost bądź kurtuazyjnie, zwłaszcza gdy sami nie widzieli do końca sensu, a zwłaszcza wzniosłości swojej pracy. Niemniej próby okazywania wdzięczności były podejmowane w większości przypadków. Jedynie jedna osoba spotkała się z otwartym brakiem docenienia i niemiłym traktowaniem: „Pierwszy raz się spotkałam z tym, żeby wolontariuszy tak strasznie nieprzyjemnie traktować, krzyczeć (…). Byłoby miłe, gdyby ktoś powiedział czasem, że »spoko zrobiłaś« czy coś tam, a w teatrze w ogóle tego nie uświadczyłam” [W8]. Warto też wspomnieć, że w niektórych instytucjach, gdzie wolontariat zorganizowany był w formie długofalowego zaangażowania, pomocnicy mieli możliwość realizowania swoich zupełnie autorskich pomysłów. Niejako w ramach podzięki za zaangażowanie niektóre instytucje ofiarowywały przestrzeń do nieskrępowanej aktywności własnej. Dzięki temu wolontariusze jednej z instytucji zrealizowali autorski cykl letnich warsztatów, podczas których dzielili się swoimi umiejętnościami i pasjami, w innej prowadzą swojego bloga, poza tym aktywnie bierze się pod uwagę zdanie i sugestie wolontariuszy przy projektowaniu programów i działań instytucji. Dzięki

www.struna.edu.pl

51


52

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

takiej polityce ów stopień ubogacania wolontariuszy oceniane jako sprawiedliwe i nienaznaczone wyzyz pewnością jest większy, mają oni szansę podzielić skiem. W rozmowach podkreśla się raczej korzyści się swoją energią i pomysłami, prawdziwie zrealizo- i zalety zaangażowania, które pozwalają wolontariuwać siebie oraz zwiększyć poczucie społecznego wy- szom z satysfakcją opowiadać o swoich doświadczeniach. Jednocześnie spojrzenie z szerszej, zobiektymiaru swojej pracy. Definitywnym czynnikiem dopełniającym powyż- wizowanej perspektywy na szczegóły tych bardziej sze rozważania jest subiektywne zdanie badanych na kontrowersyjnych i dyskusyjnych historii wskazutemat negatywnych stron ich doświadczeń wolonta- je obecność czynników opisujących wyzysk. Instyryjnych. Pomijając kilka przedstawionych już histo- tucjom często zdarza się realizować poprzez pracę rii osób krytycznie nastawionych, wolontariusze nie wolontariuszy zadania o kluczowym znaczeniu dla dostrzegają słabych stron i wyraźnych niedociągnięć powodzenia projektów. Ich rolą nie jest wtedy tylko związanych z organizacją podejmowanej działalno- wspieranie pewnych przedsięwzięć – dzięki nim mości. Pytani o rozczarowania nie potrafili wskazać po- gą one właściwie dojść do skutku. Wolontariusze ważnych zarzutów wobec instytucji. Wymieniali takie mają więc decydujące znaczenie dla sukcesu instykwestie, jak dyskomfort związany z paradoksalnym tucji, ale nie zawsze są za to wystarczająco wynagrawiększym zyskiem indywidualnym aniżeli kosztem dzani. Choć negatywne doświadczenia i dyskomfort w wymianie z muzeum; zwykłe codzienne rozcza- związany z niewłaściwym traktowaniem ze strony rowania, gdy coś się nie uda; w niewielkim stopniu instytucji stanowią w przebadanej grupie mniejszość, to, że nie odbywają się regularne spotkania wolonta- nie można lekceważyć tych mniej pożądanych wzoriuszy, które trudno zorganizować z racji ich rozpro- rów postępowania. Skoro więc można mieć obiektywne zastrzeszenia i częstych rotacji; biurokratyczność struktury i wewnętrzne konflikty pracowników, które pośrednio żenia do sprawiedliwości organizacji wolontariatu są odczuwalne dla wolontariuszy; poczucie niespra- w instytucjach kultury, ich stali pracownicy powinni wiedliwości, że płatną pracę w instytucji często do- należycie dbać o wszelkie psychologiczne elementy stają osoby z polecenia i nie zawsze zależy to od wy- komfortu i satysfakcji wolontariuszy z aktywności. siłku, a nawet doceniany wolontariusz może nie mieć Wolontariusze bywali zaskakiwani m.in. wymiarem szansy na zatrudnienie. Wydźwięk tych wypowiedzi swojej pracy (za długim lub za krótkim), rzeczywinie był jednak bardzo krytyczny i mogę wnioskować, stym spektrum swoich zadań, odwoływaniem proże poza grupą kilku rozczarowanych osób większość jektów, w którye chcieli się angażować. Przypadki te upatrywała w swojej aktywności znacznie więcej za- stanowiły mniejszość, aczkolwiek przy braku ilościowej reprezentatywności należałoby również omówić let aniżeli wad. je jako ilustracje problemów, z którymi trzeba się szczególnie mierzyć, organizując wolontariat, oraz 3. Nadużycia wolontariatu Powyższe rozważania wskazują, iż w większości prze- monitorować te aspekty w codziennej rzeczywistobadanych przeze mnie przypadków jakościowe cechy ści relacji wolontariuszy z pracownikami. Najbardziej i warunki pracy wolontariuszy są przez nich samych rażące niedociągnięcia, które można wyłonić z uzy-

StRuNa nr 2 (3) 2013


socjologia

skanych opowieści, dotyczą dwóch głównych obszarów – otwartej, przejrzystej komunikacji oczekiwań i poszanowania interesów obu stron oraz relacji interpersonalnych w obrębie instytucji. Brak jasnego wyrażania swoich potrzeb przez instytucje prowadzi do nieporozumień i może być interpretowany jako próba ukrycia wyzyskującego charakteru wolontariatu. Takie niejasności dotyczą m.in. czasu pracy. Dwie badane wskazały na duże rozczarowanie związane z tym zagadnieniem, przy czym jedna z nich musiała angażować się ponad spodziewaną normę, druga zaś mogła zaangażować się jedynie krótko i pobieżnie, podczas gdy liczyła na zaangażowanie merytoryczne w przygotowaniu ciekawej konferencji. Obie te sytuacje obrazują brak szacunku do wzajemnych ustaleń i oczekiwań, w dalszej perspektywie także do autonomii dysponowania własnym czasem. Kluczem jest nie tyle arbitralne szacowanie potencjalnych, uśrednionych i rzekomo atrakcyjnych dla wolontariusza warunków, ile precyzyjne wynegocjowanie granic zaangażowania i synchronizacja oczekiwań. Jeden z badanych przywołuje sytuację braku przestrzegania wzajemnych ustaleń i synchronizacji oczekiwań w obrębie meritum zlecanych zadań. Opowiada o wizjach bardziej intelektualnego, angażującego działania, które roztaczali przed nim organizatorzy wolontariatu – choćby możliwość pisania tekstów, działania bardziej kreatywnego i merytorycznie rozwijającego. Rzeczywistość okazała się bardziej przyziemna, zadania nużące i nieabsorbujące, a do tego przekraczające subiektywną adekwatność czasowego zaangażowania. Z nadzieją, że uda się jednak zrealizować ciekawsze projekty – co wciąż obiecywali pracownicy instytucji – wolontariusz przedłużył nawet umowę, ale zrezygnował, gdy okazało się, że znowu

zlecane będą te same zadania, mimo jasnego artykułowania potrzeb. Z kolei inna rozmówczyni oczekiwała, zgodnie z zapowiedziami instytucji, przestrzeni do twórczego działania, chciała też w praktyce zaobserwować, jak funkcjonuje taka placówka, a przez kilka godzin dziennie pilnowała wystawy. Interpersonalne problemy dotyczą głównie stosunku opłacanych pracowników do pracy wolontariuszy. W większości badani spotkali się z serdecznością, czasem nawiązali wręcz ubogacające ich relacje, ale należy uczulać pracowników na szczególne znaczenie dobrego kontaktu i atmosfery w instytucji, zwłaszcza że mogą one korelować z innymi aberracjami w organizacji wolontariatu. Gorsze relacje z pracownikami miały te same osoby, u których niewłaściwe pojmowanie czasu pracy czy rozczarowanie związane ze zlecanymi zadaniami wzbudziły już krytyczne opinie. Przywołują one poczucie anonimowości w instytucji, brak prób podjęcia kontaktu ze strony pracowników (czy też prób zintegrowania i poznania ze sobą wolontariuszy), wyraźny dystans pomiędzy pracownikami a wolontariuszami. Jedna z wolontariuszek była szczególnie zdziwiona, że ów dystans budowały osoby starsze od niej zaledwie o kilka lat. Najbardziej wymownym przykładem ilustrującym problem niewłaściwych relacji personalnych w instytucji jest opowieść o jednym z wyżej postawionych pracowników instytucji: „Pamiętam, że w tym samym pokoju pracował kurator (…). Był strasznym bucem, strasznym. Nie odpowiadał na »cześć«, taki był humorzasty na maksa, nieustannie psioczył, że ci wolontariusze to zajmują biurka i w ogóle o co chodzi, jest mało miejsca, a on ma tutaj ważną wystawę” [W7]. Wszystkie te krytyczne wątki wskazują na opisaną przez Wrighta deprywację, w przypadku wolontariatu niematerialną – instytucje osiągnęły swoje cele, dość

www.struna.edu.pl

53


54

Wolontariat w instytucjach kultury a jego zaplecze ideowe i ryzyko wyzysku

niewdzięczne zadania zostały wykonane, przy jedno- ście ryzyka wyzysku. Z uwagi na wspomniany zbyt czesnym rozczarowaniu wolontariuszy poziomem ich mały udział efektów społecznych w rzeczywistym własnych korzyści, brakiem realizacji oczekiwań, które wykorzystaniu wolontariatu łatwo skategoryzować mieli w pamięci. Zgodnie ze skonstruowaną przeze go jako zjawisko bliskie czystej pracy, niekoniecznie mnie siatką pojęciową są to przypadki wyzysku. Jed- sprawiedliwie wynagradzanej. Powinno się natomiast nocześnie dyskomfort, który dotyczy kilku sytuacji jak najszerzej budować realną społeczną wartość tej gorszego traktowania wolontariuszy, nie powoduje pracy, równolegle do rozwoju instytucji w bardziej u nich samych kategorycznych twierdzeń o wykorzy- uspołecznionym kierunku. staniu. Są rozżaleni, ale potrafią z tej sytuacji wyciąPrzedstawione wnioski są nie do przecenienia, gnąć wciąż pewną wartość dla siebie, nawet jeśli jest biorąc pod uwagę ujawnione rozbieżności pomiędzy nią przewrotne przekonanie o niewydolności instytu- „obiektywnym” wyzyskiem ocenianym na gruncie cji czy własnej niekompatybilności z takim miejscem. neomarksistowskiej pojęciowości a subiektywnym rozumieniem, oceną i asocjacjami kategorii wolontariatu przez badanych. Choć formalnie mogłoby się wydawać, że wolontariat w instytucjach kultury Podsumowanie spełnia niechlubne kryteria wyzysku, nie funkcjonuje Powyższe wnioski powinny stanowić punkt wyjścia w takim rozumieniu w świadomości samych wolontado dalszego pogłębionego i szerzej zakrojonego ba- riuszy. Zalety podejmowanej aktywności przewyższą dania wolontariatu w instytucjach kultury w kontek- jej ewentualne minusy.

Bibliografia • Aronson E., Wilson T., Akert R., Psychologia społeczna, Poznań 2006. • Engels F., Marks K., Manifest komunistyczny, Warszawa 1969. • Gawroński S., Ochotnicy miłości bliźniego. Przewodnik po wolontariacie, Warszawa 1999. • Hausner J., Kurs na innowacje. Jak wyprowadzić Polskę z rozwojowego dryfu?, Kraków 2013. • Kamiński T., Wolontariat służebny na przykładzie Caritasu w Polsce, „Trzeci Sektor” 2011, nr 23. • Królikowska J., Dobroczynność – jej sens moralny i treści społeczne w: Kaczyńska W. (red.), O etyce służb społecznych, Warszawa 2010. • Sandel. M, The Political Theory of the Procedural Republic w: Reich R. (red.), The Power of Public Ideas, Londyn 1988. • Thomas W., Znaniecki F., Chłop polski, Warszawa 1976. • Wright E., Klasy się liczą w: Jasińska-Kania A. (red.), Współczesne teorie socjologiczne, t. 2, Warszawa 2006. • źródło 1. = http://www,gwu.edu/~ccps/platformtext.html, Etzioni A., The Responsive Communitarian Platform: Rights and Responsibilities, dostęp: 13 listopada 2013. • źródło 2. = http://www.praktykateoretyczna.pl/prekariat/02_Prekariat_Rozdz.2.pdf, Standing G., Prekariat. Nowa niebezpieczna klasa, dostęp: 13 listopada 2013.

StRuNa nr 2 (3) 2013


socjologia

Streszczenie

Summary

Artykuł prezentuje wyniki badania dotyczącego potencjalne-

The article presents the results of empirical research con-

go wyzysku wolontariuszy w publicznych instytucjach kul-

cerning potential exploitation of volunteers in public cul-

tury. Pozornie rozbieżne obszary – dobrowolnego działania

tural institutions. Seemingly distant areas of benevolent

społecznego i opłacanej pracy – łączy obserwacja dotycząca

social activity and paid work are linked by an observation

zbliżania się rzeczywistości pracy i wolontariatu, szczegól-

of convergence of these realities, especially in cultural in-

nie w nienastawionych bezpośrednio na działalność pomo-

stitutions, which are not naturally oriented to the context

cową czy społeczną instytucjach kultury. Niewielki społecz-

of helping and pro bono activities. Little social context of

ny wydźwięk aktywności wolontaryjnej w takich placówkach,

this activity together with serious tasks and unclear boun-

połączony z odpowiedzialnymi zadaniami i przejmowaniem

daries between responsibilities of professionals and volun-

części obowiązków opłacanej kadry, każą stawiać pytanie

teers pose a question on legitimacy of the term “voluntary

o zasadność stosowania terminu „wolontariat” do opisania

work” to describe such an activity. The article analyses if

takiej działalności. Artykuł analizuje, na ile taka termino-

such a narrative, linked to certain values and ideas, in re-

logia, wyposażona w specyficzne zaplecze ideowe, skrywa

ality conceals the exploitation of volunteers. The statement

w istocie wyzysk wolontariuszy. Przyjęto empirycznie uza-

that voluntary work indeed is more similar to professional

sadnione w toku pracy badawczej założenie, że wolontariat

environment than to social activity was confirmed through

w instytucjach kultury faktycznie nosi wiele cech pracy za-

a previous stage of research (not discussed in the paper)

wodowej i wiąże się silniej z myśleniem o karierze aniżeli

and taken as the main assumption. To address the central

o dobru społecznym i pomocowości. Do analizy wykorzysta-

question, neomarxist concepts - suited to the reality of vo-

ne zostały pojęcia zawarte w teorii Erica Olina Wrighta, któ-

luntary work – coined by Eric Olin Wright were used to de-

re po dostosowaniu do rzeczywistości działalności wolonta-

termine the answer basing on qualitative material collected

ryjnej zostały przyłożone do zebranego w wyniku wywiadów

through IDIs. Although in objective, formal terms the orga-

pogłębionych materiału. Choć w obiektywnych kryteriach

nisation of voluntary work could be assessed as exploitative,

można byłoby mówić o wyzysku, subiektywne postrzeganie

such a conclusion was not confirmed at the level of subjecti-

zagadnienia przez badanych nie potwierdza tego wniosku.

ve evaluation of the situation by the volunteers themselves.

www.struna.edu.pl

55


56

Nauka o przypadkach

Anna Olga Polanowska

Nauczanie poprzez analizę przypadku jest obecnie podstawą funkcjonowania najlepszych szkół biznesu na świecie. Jego celem jest gruntowne przygotowanie słuchaczy do pełnienia samodzielnych i odpowiedzialnych ról zawodowych.

StRuNa nr 2 (3) 2013

Metodę case study (analiza przypadku, studium przypadku) wykorzystuje się obecnie w wielu dyscyplinach naukowych zorientowanych na praktykę, między innymi w zarządzaniu, marketingu, administracji, ekonomii, finansach, medycynie, biologii i psychologii. Nauczanie oparte na przykładach funkcjonuje w dydaktyce od około stu lat. Pierwszą placówką, która je zastosowała, była utworzona w 1908 r. Harvard Business School. Obecnie w tej czołowej amerykańskiej szkole biznesu nauczanie w 95 proc. stanowią analizy przypadków (realizowane najczęściej w zespołach sześcioosobowych) oraz wprowadzenie studiujących w rolę decydentów. Kształcenie z wykorzystaniem analizy przypadku oparte jest na wymienionych poniżej założeniach. 1. Ograniczenie do minimum wykładów teoretycznych. Są jedynie wykłady wprowadzające zagadnienia kluczowe dla rozwiązania danego problemu. A wiedza teoretyczna przyjmuje postać praktycznego przewodnika po określonej branży. 2. Wiedza dostosowana do wymogów biznesu. Zajęcia dydaktyczne prowadzone są na podstawie zakończonych oraz obecnie realizowanych przedsięwzięć biznesowych. W efekcie kształcenia słuchacze otrzymują gotowe do użycia wzory, arkusze, listy kontrolne, zestawienia, tabele etc., wykorzystywane w praktyce przez przedstawicieli określonej branży. 3. Nauczanie zorientowane na problem rzeczywisty (PBL – problem-based learning). Nauczanie case study polega na przedstawieniu słuchaczom sytuacji problemowej w jej złożonym kontekście (umiejscowienie w konkretnych warunkach czasoprzestrzennych i dokładnie określonych aspektach środowiskowych, prawnych, ekonomicznych etc.) oraz obsadzaniu studentów w roli decydentów – zaangażowanie uczestników poprzez włączenie ich w procesy: analizy sytuacji problemowej, budowania potencjalnych i alternatywnych strategii rozwiązania problemu, przewidywania skutków zaproponowanych rozwiązań (identyfikacji zagrożeń


elementarz młodego naukowca

oraz korzyści konkretnych działań), oceny alternatyw 8. Wymiana doświadczeń. Wykorzystywane są rozwiązań, a w konsekwencji podejmowania decyzji doświadczenia zawodowe wszystkich uczestników zajęć. i wyboru optymalnego działania. 9. Partnerstwo naukowo-biznesowe. Materiały 4. „Wchodzenie w rolę”. Istotą nauczania zorientowanego na problem jest analogia pomiędzy sytu- dydaktyczne opracowywane są przy ścisłej współacjami z zajęć a tymi rzeczywistymi. Metoda stwarza pracy instytucji kształcącej z firmami branżowymi bezpieczne warunki studyjne, idealne do sprawdza- o uznanej pozycji rynkowej. W ramach partnerstwa nia różnorodnych metod i form rozwiązywania pro- przedsiębiorstwa udostępniają materiały źródłowe i zestaw danych, dzięki czemu studia przypadku stablemu. 5. Wiedza podana w przejrzysty i użyteczny spo- nowią symulacje sytuacji rzeczywistych i budowane sób. Starannie usystematyzowane przekrojowe mate- są na podstawie realnych i osobistych doświadczeń riały przeprowadzają słuchacza przez wszystkie etapy specjalistów. Ponadto partnerzy biznesowi umożliprocesu wypracowywania rozwiązań. Uwzględniają wiają kontakt z własnym lub zewnętrznym personeuwarunkowania rynkowe, prawne, techniczne, śro- lem, wspierając w ten sposób proces dydaktyczny. 10. Networking. W czasie zajęć powstaje sieć kondowiskowe czy społeczne. Materiał dydaktyczny podzielony jest na niewielkie partie tematyczne i pro- taktów biznesowych w ściśle wyselekcjonowanym blemowe. Zajęcia przeprowadzane są w powtarzalnej środowisku branżowym, dzięki czemu możliwe jest wzajemne wspieranie się także po zakończeniu proi usystematyzowanej strukturze obejmującej: – krótką podbudowę teoretyczną analizowanego cesu nauczania. 11. Dwuosobowe prowadzenie części zajęć. Główprzypadku (kluczowe zagadnienia, które są niezbędne dla właściwego opracowania, rozwiąza- nego wykładowcę wspiera trener-asystent zajmujący nia zadań problemowych danej tematyki), się organizacją ćwiczeń oraz udzielaniem wskazówek – opis przypadku w postaci materiałów źródło- podczas analizy przypadku. wych, zestawów zadań i problemów do rozwiąEfektywne metody edukacyjne powinny być atrakzania, arkuszy kalkulacyjnych, formularzy, arku- cyjne w odbiorze. W analizie przypadku owa atrakcyjszy odpowiedzi etc., ność osiągana jest przez nieszablonową – choć spójną – analizę przypadku przeprowadzaną w kilkuoso- – i estetyczną wizualnie formę przekazu. bowych zespołach i poddaną weryfikacji całej Studenci kierunków bazujących na analizie grupy studentów oraz trenera. przypadku pozyskują informacje, „co się sprawdza” 6. Obszerna dokumentacja źródłowa. Dodatkową w praktyce i co warte jest powtarzania oraz czego wartość dodaną stanowi wzbogacenie analizy przy- należy unikać w przyszłych działaniach. Dlatego mepadku o rzeczywistą dokumentację uzupełniającą, toda postrzegana jest także jako katalizator zmian tj. sprawozdania finansowe, wyniki, analizy staty- w wielu dziedzinach nauki. styczne, studia wykonalności, wyciągi z dokumentaSpecjalistyczny charakter nauczania poprzez anacji, wzory dokumentów, a także rekwizyty pomocnicze lizę przypadku sprawia, że jest to metoda adresowaw postaci plansz, map, planów, projektów, wizualiza- na do osób z pewnym doświadczeniem zawodowym cji, slajdów, dokumentacji fotograficznej i graficznej, w obszarze związanym z kierunkiem kształcenia. materiałów filmowych oraz multimedialnych. 7. Warsztatowy charakter zajęć oraz aktywizujące metody nauczania. Wśród technik realizujących metodę problemową stosowane są między innymi: burza Anna Olga Polanowska – kierownik menedżerskich Studiów Podyplomowych mózgów, praca zespołowa, prezentacje na forum grupy „Projekty Deweloperskie i Inwestycyjne” w Wyższej Szkole Gospodarowania wypracowanych przez studentów modeli i strategii Nieruchomościami w Warszawie – pilotażowego projektu efektywnego wykorzystania kształcenia „kejsowego” w sektorze rynku nieruchomości i inwerozwiązań wraz z dokładnym uzasadnieniem wybostycji, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej (działanie 4.3. POKL ru, debaty, metody projektowe, tzw. drzewa decyzyjne Wzmocnienie potencjału dydaktycznego uczelni w obszarach kluczowych oraz różne techniki odgrywania ról. w kontekście celów Strategii Europa 2020).

www.struna.edu.pl

57


58

Autor i właściciel Do kogo należą prace licencjackie, magisterskie i doktorskie powstające na uczelni? Adriana Bartnik, Tomasz Lewiński

Pozornie wszystko jest oczywiste – z Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 4 lutego 1994 r. (DzU z 2000 r. nr 80, poz. 904, z późn. zm.) wynika, że twórcą jest osoba, która dany utwór wykonała, a więc autor. W kilku kwestiach pojawiają się jednak kontrowersje.

Rola promotora Wątpliwości budzi czasem fakt, czy promotor, nadzorując pracę studenta poprzez dostarczanie mu odpowiednich wskazówek, lektur etc., nie staje się tym samym współautorem pracy. Otóż w literaturze przedmiotu przeważa pogląd, iż rzetelnie, właściwie prowadzona opieka nad licencjatem, magistrem czy doktorantem nie powinna nosić znamion współautorstwa pracy. Rola promotora powinna zatem ograniczać się do doboru tematu, wskazania metod pracy, nakreślenia obszaru badań, ukierunkowania wniosków i ewentualnie korekty – te zaś nie podlegają ochronie prawa autorskiego, nawet jeżeli przyczyniają się do ostatecznego kształtu pracy. Jeśli zaś promotor w toku opieki nad studentem i jego pracą przekracza te granice, nawet w dobrej wierze, to istotniejsze staje się pytanie, czy i na ile autorem pracy jest student i na jakiej podstawie mógł on przystąpić do obrony pracy, której autorem nie jest. Czy zatem promotor nie dopuścił się tu oszustwa? Takie stanowisko wyrazili Janusz Barta i Ryszard Markiewicz, eksperci w dziedzinie praw autorskich i pokrewnych, stwierdzając, iż o współautorstwie promotora pracy nie może być mowy, gdy proces opieki przebiegał prawidłowo (Barta i Markiewicz, Autorskoprawne problemy prac…). Także Sąd Najwyższy podkreślił, że „współtwórczość nie może mieć miejsca, gdy współpraca określonych osób nie ma charakteru twórczego, a jedynie pomocniczy, chociażby wymagało to wysokiej wiedzy i inicjatywy twórczej” (wyrok Sądu Najwyższego z 19 lipca 1972 roku…).

Prawa osobiste i majątkowe Także w tym przypadku prawo daje jednoznaczną odpowiedź – sprawa autorskich osobistych praw do pracy jest jednoznaczna, przysługują one tylko autorowi utworu, a więc studentowi. StRuNa nr 2 (3) 2013


elementarz młodego naukowca

Prawa majątkowe również co do zasady przysługują studentowi. „Studenci jako osoby niezwiązane z uczelnią umową o pracę mają pełne prawa autorskie i autorskie prawa majątkowe do stworzonego utworu. Zakwestionowanie takiego prawa możliwe byłoby tylko w przypadku zastosowania przepisów dotyczących utworów pracowniczych lub utworów naukowych. Trudno jednak spodziewać się sytuacji, w których mogłoby to dotyczyć studentów” (Lewiński, Prawa autorskie studenta…, s. 47). Warto jednak dokładnie zapoznać się z umową, którą zawarliśmy z uczelnią. Niektóre wzorce umowne przewidują możliwość partycypacji majątkowej uczelni w dziełach studentów stworzonych w ramach zajęć na uczelni. Oczywiście umowy są wiążące wtedy, gdy zostały sporządzone zgodnie z prawem. Każdą z takich umów trzeba analizować indywidualnie i nie sposób ich tutaj omówić w oderwaniu od specyfiki poszczególnych kierunków studiów. W żadnej sytuacji nie może dojść jednak do przekazania uczelni całości praw majątkowych do dzieła. Jedyne istotne ograniczenie swobodnego korzystania z praw autorskich osobistych wynika z art. 15a Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, który mówi: „Uczelni w rozumieniu przepisów o szkolnictwie wyższym przysługuje pierwszeństwo w opublikowaniu pracy dyplomowej studenta. Jeżeli uczelnia nie opublikowała pracy dyplomowej w ciągu 6 miesięcy od jej obrony, student, który ją przygotował, może ją opublikować, chyba że praca dyplomowa jest częścią utworu zbiorowego”. W przypadku utworu zbiorowego student może wydać pracę wyłącznie po otrzymaniu pisemnej zgody od pozostałych współautorów.

Granice zapożyczeń Cytować możemy prace już opublikowane, kryterium odróżniającym cytowanie od plagiatowania jest przede wszystkim wyodrębnienie cytatu, podanie autora i źródła. Nadto cytat powinien pełnić funkcję pomocniczą. Przy pisaniu pracy licencjackiej, magisterskiej czy doktorskiej musimy pamiętać, iż kompilacja cytatów nie stanowi samodzielnego utworu. Każdy cytat – w tym również zamieszczony w pracy wykres, tabelę, infografikę – należy opisać, zinterpretować. Nie ma znaczenia, czy jest to fragment pracy wydrukowanej, czy wielokrotnie powielany tekst z internetu. Pojęcie plagiatu nie dotyczy tylko przeklejonego fragmentu tekstu. Może to być również każde inne przywłaszczenie stworzonego przez kogoś innego dzieła będącego wynikiem pracy intelektualnej, a więc np. pomysłu, programu, odkrycia naukowego, wynalazku. Założenie, iż promotor, recenzent lub czytelnik nie zna całej literatury przedmiotu, jest słuszne. Założenie, iż plagiat da się ukryć, jest co najmniej naiwne. W dobie wymiany danych pomiędzy uczelniami, bibliotekami i wydawnictwami prawdopodobieństwo wykrycia plagiatu w pracy licencjackiej, magisterskiej lub doktorskiej zbliża się do stu procent. Sprzyja temu aktywność poszczególnych wykładowców, którzy w ramach działań antyplagiatowych archiwizują również prace semestralne i prace domowe. Wszystkie opisane powyżej sytuacje wskazują, że epokę beztroskiego podejścia do kwestii autorstwa i własności utworu mamy już szczęśliwie za sobą.

Bibliografia • Barta J., Markiewicz R., Autorskoprawne problemy prac magisterskich i doktorskich, w: Raport o zasadach poszanowania autorstwa w pracach dyplomowych oraz doktorskich w instytucjach akademickich i naukowych, Warszawa 2005. • Wyrok Sądu Najwyższego z 19 lipca 1972 roku, II CR 557/71, „Orzecznictwo Sądu Najwyższego” 1973, nr 4, poz. 67. • Lewiński T., Prawa autorskie studenta do pracy pisanej pod kierunkiem pracownika uczelni, w: Pawłowski R. (red.) Prawa i obowiązki studenta, Warszawa 2011.

www.struna.edu.pl

59


Parada zwycięzców Redakcja czasopisma „StRuNa” jest współorganizatorem prestiżowych, ogólnopolskich konkursów, które promują naj­zdol­ niejszych studentów i doktorantów. W tym numerze przedstawiamy zestawienie zbiorcze laureatów konkursu dla organizacji studenckich o charakterze naukowym w kategoriach: Projekt Roku, Koło Naukowe Roku, Publi­ kacja Roku, Wyprawa Roku i Konferencja Roku. Uwzględ­niono wszystkie instytucje, które otrzymały co najmniej jedną nagrodę za przedsięwzięcia zrealizowane po 1 października 2010 r. Warto pamiętać, że jest to zestawienie statystyczne, a nie klasyfikacja merytoryczna (nikt nie porównywał ze sobą war­tości naukowej projektów zgłoszonych w różnych latach). Zliczono jedynie nagrody i punkty zdobyte przez poszczególnych uczestników konkursu. Niemniej skład i kolejność grupy 51 laureatów daje wyobrażenie o potencjale akademickiego ruchu naukowego, ośrodkach akademickich, gdzie jest on najsilniejszy, i kierunkach studiów, z których wywodzą się autorzy najbardziej ambitnych projektów. Kolejna edycja konkursu „StRuNa” będzie dotyczyła projektów zrealizowanych między 1 października 2013 a 30 września 2014 r. Warto pamiętać o bieżącym dokumentowaniu przebiegu najważniejszych projektów, aby zgromadzić wszystkie istotne załączniki do zgłoszenia konkursowego. Szczegółowe informacje o konkursie są ogłaszane na stronie struna.edu.pl.


62

Liga Mistrzów 2011-2013 Koła naukowe studentów i doktorantów oraz inne organizacje realizujące projekty naukowe, które były laureatami konkursu „StRuNa” w latach 2011-2013.

– nagroda główna w konkursie – wyróżnienie w konkursie Po rodzaju nagrody podajemy nazwy przykładowych projektów.

1 Studenckie Koło Astronautyczne Politechnika Warszawska nagroda główna w kategorii Projekt Roku 2012 II wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 „PW-Sat” – pierwszy polski satelita studencki; „Husar” – robot księżycowy

2 Redakcja czasopisma „Refleksje” Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu nagroda główna w kategorii Publikacja Roku 2012 wyróżnienie w kategorii Publikacja Roku 2011 Czasopismo naukowe studentów i doktorantów „Refleksje”

3 Koło Naukowe Doktorantów Wydziału Humanistycznego Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej nagroda główna w kategorii Publikacja Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 Czasopismo „Acta Humana”

StRuNa nr 2 (3) 2013


parada zwycięzców

4 Koło Promocji Zdrowia Uniwersytet Jagielloński nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2012 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2012 PromoAfryka; PromoKaukaz; PromoKazachstan

5 Koło Naukowe Studentów Fizyki Politechnika Gdańska nagroda główna w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 Gdańskie Spotkania z Energią Odnawialną; Gdańskie Spotkania z Nanotechnologią; Zielona synteza nanocząstek metalicznych; Nanocząstki złota – synteza i charakterystyka

6 Koło Naukowe Studentów Filozofii Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie nagroda główna w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 Racjonalność Boga? Wokół myśli Michała Hellera; Czytanie Platona po grecku; Nieskończoność w naukach przyrodniczych i humanistycznych

7 Chemiczne Koło Naukowe „Flogiston” Politechnika Warszawska nagroda główna w kategorii Konferencja Roku 2012 I wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 International Congress of Young Chemists „YoungChem”

www.struna.edu.pl

63


64

liga mistrzów 2011-2013

8 Studenckie Koło Naukowe Geologów Uniwersytet Wrocławski nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2011 nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2013 (współorganizator) Albania 2011 – śladami Profesora Stanisława Zubera; I studencka wyprawa na Spitsbergen; Indonezja 2013 – śladami Profesora Józefa Zwierzyckiego

9 Studenckie Koło Naukowe Chemii Związków Makrocyklicznych i Nanotechnologii Uniwersytet Medyczny w Poznaniu nagroda główna w kategorii Projekt Roku 2011 Porfirazyny posiadające peryferyjne rozbudowane ugrupowania tiolowe o potencjalnym zastosowaniu w terapii fotodynamicznej i biomimetyce

10 Koło Naukowe Chemii Biologicznej „Nukleotyd” Uniwersytet Warszawski nagroda główna w kategorii Projekt Roku 2013 Synteza analogów kapu modyfikowanych w mostku fosforanowym oraz opracowanie metod syntezy związków biologicznie czynnych o potencjalnym znaczeniu farmaceutycznym zawierających wiązanie pirofosforanowe

11 Koło Oświeconych Uniwersytet Śląski nagroda główna w kategorii Koło Naukowe Roku 2012 Sapere Aude

12 Akademickie Koło Naukowe „BioNanopor” Politechnika Wrocławska nagroda główna w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Model człowieka: od komórki do układu – modele komputerowe i fizyczne (współorganizator); Molekularna Joga. Jak zwinąć białko na 102 sposoby?; Ocena jakości modeli strukturalnych białek transmembranowych w oparciu o funkcjonalne modele przepływowe dynamiki Browna oraz modele energetyczne – korelacja pomiędzy różnymi miarami

StRuNa nr 2 (3) 2013


parada zwycięzców

13 Rada Doktorantów Katolicki Uniwersytet Lubelski nagroda główna w kategorii Publikacja Roku 2013 Ustawa o orderach i odznaczeniach. Komentarz; II Ogólnopolska Konferencja Doktorantów „Młodzi badacze w poszukiwaniu prawdy”

14 Koło Naukowe Edytorów Uniwersytet Łódzki nagroda główna w kategorii Konferencja Roku 2011 Ogólnopolska konferencja edytorsko-literaturoznawcza „Tekst–Tworzywo–Twórca”; „Typospacery”; „We Love Typo” – biuletyn periodyczny poświęcony typografii, designowi i grafice

15 Studenckie Koło Naukowe Medyków Weterynaryjnych „Chiron” Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu nagroda główna w kategorii Konferencja Roku 2013 XVIII Międzynarodowa Konferencja SKN

16 Studenckie Koło Naukowe Etyki i Bioetyki Uniwersytet Medyczny w Poznaniu I wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 Medycyna w okresie narodowego socjalizmu

17 Sekcja Badawcza Koła Naukowego Studentów Psychologii Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego I wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2011 Longitudinalne poszukiwania Wielkiej Piątki i Wielkiej Dziesiątki w dzieciństwie

www.struna.edu.pl

65


66

liga mistrzów 2011-2013

18 Studenckie Koło Naukowe Prawa Wyborczego „Elektor” Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu I wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2013 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 Ogólnopolska Interdyscyplinarna Konferencja Naukowa „Wyzwania współczesnego prawa wyborczego"; „Abecadło wyborcze”; „Podstawowe zasady prawa wyborczego” – film edukacyjny

19 Studenckie Koło Aerodynamiki Pojazdów Politechnika Warszawska wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2011 „PAKS – ekologiczny pojazd miejski”; „Kropelka”; „WUT Racing” – projekt i wykonanie aerodynamiki

20 Koło Studentów Stosunków Międzynarodowych Uniwersytet Jagielloński wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2012 „Dywizje papieża” – najlepsza armia dyplomatyczna świata? Studium wpływu Stolicy Apostolskiej na wybrane aspekty stosunków międzynarodowych za pontyfikatów Jana Pawła II i Benedykta XVI; Podsumowanie polskiej prezydencji w Radzie UE

21 Koło Naukowe Medyków Weterynaryjnych Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego wyróżnienie w kategorii Wyprawa Roku 2011 wyróżnienie w kategorii Wyprawa Roku 2012 Praktyki weterynaryjne w Indiach; „Słoneczny Patrol w Afryce Wschodniej”

StRuNa nr 2 (3) 2013


parada zwycięzców

22 Koło Naukowe Fizjoterapeutów Olsztyńska Szkoła Wyższa im. Józefa Rusieckiego I wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2013 Ocena skuteczności różnych form postępowania fizjoterapeutycznego stosowanych w zaburzeniach czynności układu ruchu; Ocena rzetelności, powtarzalności i zgodności oceny narządu ruchu z wykorzystaniem obiektywnych narzędzi badawczych

23 Koło Naukowe Biologii Molekularnej Uniwersytet Warszawski I wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2012 Badanie symetrii dystrybucji inkluzji białkowych i jej wpływu na komórki prawidłowe i nowotworowe; Ocena udziału systemu BER i oksydacyjnej dealkilacji przez białka AlkB w naprawie etenoadduktów DNA

24 Koło Naukowe „Empiria” Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej I wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Na fali przepływu: podejście eksploracyjne; Uczeń kreatywny to uczeń zadowolony?; Dni Mózgu (współorganizator)

25 Koło Naukowe Studentów Geografii Uniwersytet Warszawski I wyróżnienie w kategorii Wyprawa Roku 2011 Procesy i osady strefy peryglacjalnej Równiny Kaffiøyra na Spitsbergenie; Wpływ szarż lodowcowych na życie i gospodarkę ludności zamieszkującej dolinę Wancz w Pamirze Zachodnim (Tadżykistan); Zmiany zasięgu wybranych lodowców w dolinie Wancz w ostatnich 50 latach

www.struna.edu.pl

67


68

liga mistrzów 2011-2013

26 Studenckie Koło Naukowe Endokrynologii Ginekologicznej Uniwersytet Medyczny w Poznaniu II wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2013 Parametry hormonalne, metaboliczne oraz kliniczne u pacjentek z zespołem policystycznych jajników. Analiza wpływu czynników endogennych oraz środowiskowych; Zaburzenia hormonalne, metaboliczne oraz gęstość mineralna kości u pacjentek z czynnościowym podwzgórzowym brakiem miesiączki

27 Studenckie Koło Naukowe przy Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii Gdański Uniwersytet Medyczny wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2011 Evaluation of knowledge about acne vulgaris among selected population of adolescents of Tricity schools

28 Studenckie Koło Naukowe Etnolingwistów Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2012 Pieczywo obrzędowe na Lubelszczyźnie

29 Studenckie Koło Naukowe Robotyki „SKaNeR” Politechnik Łódzka wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2012 Budowa robota społecznego OmnIVOice; Quadrocopter Reaper; Zdalnie sterowany wózek inwalidzki

30 Studenckie Koło Naukowe „Negocjator” Szkoła Główna Handlowa wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2013 Warsaw Negotiation Round 2013

StRuNa nr 2 (3) 2013


parada zwycięzców

31 Studenckie Koło Naukowe ,,Ciepłownik" Politechnika Białostocka wyróżnienie w kategorii Projekt Roku 2013 Odnawialne źródła energii w instalacjach sanitarnych

32 Studenckie Koło Naukowe „Chemia Leków” Uniwersytet Medyczny w Poznaniu wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2012 Opracowanie pierwszej doustnej, pediatrycznej formulacji farmaceutyczej zawierającej analog karbapenemu; Ocena trwałości biapenemu w płynach infuzyjnych

33 Koło Naukowe Historyków Sztuki Średniowiecza Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Miasta nadbałtyckie – potęga średniowiecznej Hanzy

34 Koło Naukowe Biologii Medycznej „Antidotum” Uniwersytet Warszawski wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 I Studencka Konferencja Biologii Medycznej „Biofuzje”; Analiza cytologiczna i molekularna dwóch linii indukowanych komórek pluripotencjalnych iPS NNeo oraz iPS BCW65.5

35 Koło Naukowe Slawistów Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Poznań Slavic Fest; Balkan Film Fest

www.struna.edu.pl

69


70

liga mistrzów 2011-2013

36 Studenckie Koło Automatyków „SKALP” Politechnika Gdańska wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Trójmiejski Turniej Robotów; Seminarium Freescale

37 Studenckie Koło Naukowe Ginekologii Onkologicznej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 SIR – Społeczna Inicjatywa na rzecz Raka; „Gdzie szukać pomocy po leczeniu szpitalnym?” – informator dla chorych na nowotwory wywodzące się z narządu płciowego; SIGO – Seksualność i Ginekologia Operacyjna – profile zachowań seksualnych kobiet

38 Studenckie Koło Naukowe Terapii Genowej Collegium Medicum UMK w Bydgoszczy wyróżnienie w kategorii Koło Naukowe Roku 2013 Ocena ekspresji IL-27 w dolnych drogach oddechowych; Zastosowania insulinopodobnego czynnika wzrostu typu I (IGF-1) w strategiach terapii genowej; Tabaka w Polsce – skala zjawiska i jego wpływ na stan ludzkiego zdrowia. Badanie populacyjne w społeczności polskich internautów

39 Studenckie Koło Naukowe „Human Resources Management” Uniwersytet Łódzki wyróżnienie w kategorii Publikacja Roku 2011 Dobry start kariery zawodowej

40 Studenckie Koło Naukowe „Mozaika” Uniwersytet Gdański wyróżnienie w kategorii Wyprawa Roku 2012 Badania naukowe wśród Indian Quichua

StRuNa nr 2 (3) 2013


parada zwycięzców

41 CEMS Club Warszawa Szkoła Główna Handlowa wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 Inspiring SoluTions – IT makes business easier

42 Koło Naukowe Przyrodników Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 Ogólnopolska Konferencja Studentów Biologii „Problemy biologiczne współczesnego świata”

43 Studenckie Koło Naukowe Konstrukcji Żelbetowych „Conkret” Politechnika Krakowska wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2011 Studencka Konferencja Budowlana „Euroinżynier”

44 Koło Neuronaukowców „Neuronus” Uniwersytet Jagielloński wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2012 Neuronus 2012 IBRO&IRUN Neuroscience Forum

45 Studenckie Koło Naukowe Chirurgii Dziecięcej Uniwersytet Medyczny w Poznaniu wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2012 II Ogólnopolska Konferencja Naukowa „Chirurgia dziecięca”

46 Koło Naukowe Anglistów Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Zamościu wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2012 Międzynarodowa Konferencja Morfologiczno-Fonologiczna

www.struna.edu.pl

71


72

liga mistrzów 2011-2013

47 Studenckie Towarzystwo Naukowe Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2012 VII Międzynarodowa i LI Międzywydziałowa Konferencja Naukowa Studentów Uczelni Medycznych

48 Koło Naukowe Biotechnologów „Herbion” Politechnika Warszawska I wyróżnienie w kategorii Konferencja Roku 2012 (współorganizator) Międzyuczelniane Sympozjum Biotechnologiczne „Symbioza”

49 Koło Naukowe „Eko - Instytut” Politechnika Wrocławska nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2013 (współorganizator) I studencka wyprawa na Spitsbergen

50 Koło Naukowe Studentów Ochrony Środowiska Uniwersytet Wrocławski nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2013 (współorganizator) I studencka wyprawa na Spitsbergen

51 Koło Naukowe Studentów Geografii im. J. Czyżewskiego Uniwersytet Wrocławski nagroda główna w kategorii Wyprawa Roku 2013 (współorganizator) I studencka wyprawa na Spitsbergen

StRuNa nr 2 (3) 2013


73

Nagrodzeni 2013

Fot. Ewa Przedpełska

Finały konkursów StRuNa 2013 oraz Konfrontacje 2013 odbyły się na wspólnej uroczystości w gmachu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Fot. Piotr Wilhelmi

Fot. Ewa Przedpełska

Profesor Daria Lipińska-Nałęcz, wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego była gościem honorowym uroczystości, a zarazem jej gospodarzem – w tym roku finały konkursów StRuNa i Konfrontacje po raz pierwszy odbyły się w ministerstwie.

O wsparcie dla młodych naukowców zabiega zawsze profesor Katarzyna Żukrowska – dyrektor Instytutu Studiów Międzynarodowych SGH, członek rady programowej czasopisma „StRuNa”.

Wśród nagrodzonych opiekunów kół naukowych znaleźli się: dr n. med. Marcin Zawadzki (SKN Analityki Sądowej i Chemii Kryminalis­tycznej z Uniwersytetu Medycznego we Wroc­ławiu) oraz dr Dariusz Czaprowski (KN Fizjoterapeutów z Olsztyńskiej Szkoły Wyższej).

Fot. Piotr Wilhelmi

Fot. Piotr Wilhelmi

Fot. Ewa Przedpełska

O roli kół naukowych i niezbędnym poczuciu humoru mówił profesor Jacek Kurczewski – wybitny socjolog, były wicemarszałek Sejmu, członek rady programowej czasopisma „StRuNa”.

Dr inż. Mariusz Antolak zdobył główną nagrodę w kategorii Opiekun Roku 2013 za wspieranie Koła Naukowego Architektów Krajobrazu „Horyzont” z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.

www.struna.edu.pl

Nagroda za przygotowanie najlepszej konferencji trafiła do koła „Chiron” z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.. Triumfuje Hieronim Borowicz.


nagrodzeni 2013

Fot. Piotr Wilhelmi

Fot. Ewa Przedpełska

74

Aż cztery koła naukowe uczestniczyły w Wyprawie Roku 2013. Badania na Spitsbergenie prowadzili studenci z Uniwersytetu Wrocławskiego (KN Studentów Ochrony Środowiska, KN Studentów Geografii im. J. Czyżewskiego, SKN Geologów) i z Politechniki Wrocławskiej (KN „Eko-Instytut”).

W kategorii głównej konkursu StRuNa (Projekt Roku) zwyciężyło Koło Naukowe Chemii Biologicznej „Nukleotyd” z UW (na zdjęciu prezeska, Kaja Fac).

Fot. Ewa Przedpełska (2)

Fot. Piotr Wilhelmi (3)

Nieustającym konkursem jest również rywalizacja o możliwość publikacji tekstów naukowych w czasopiśmie „StRuNa”. Gośćmi uroczystości byli autorzy tekstów do numeru drugiego (od lewej): – Rafał Smoleń, – Marta Czapnik, – Olga Arent.

Na podium w konkursie „Konfrontacje 2013” znalazły się dwie dziewczyny. Trzecie miejsce zajęła Aleksandra Antonik z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zwycięzcą konkursu została Agnieszka Jadczak z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. M. Grzegorzewskiej.

StRuNa nr 2 (3) 2013

O aktywności studentów i doktorantów, która wykracza poza program studiów i pomaga w dobrym wejściu na rynek pracy mówił rzecznik praw absolwenta, Bartłomiej Banaszak.


75

Fot. Ewa Przedpełska (2)

parada zwycięzców

Gdyby w konkursie StRuNa istniała klasyfikacja uczelniana, oni byliby zwycięzcami. Aż 4 z 22 nagród zdobyli studenci związani z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika. Należą oni do Koła Naukowego Historyków Sztuki Średniowiecza, Studenckiego Koła Naukowego Prawa Wyborczego „Elektor”, Koła Naukowego Ginekologii Onkologicznej i Koła Naukowego Terapii Genowej. Wśród studentów stoi dumny prorektor ds. studenckich, profesor Andrzej Sokala.

Po raz pierwszy w historii konkursu przyznano dwie równo­ rzędne nagrody główne. W kategorii Koło Naukowe Roku 2013 statuetki trafiły do: Koła Naukowe Studentów Fizyki Politech­­niki Gdańskiej oraz Akademickiego Koła Naukowego „BioNanopor” z Politechniki Wrocławskiej

Fot. Ewa Przedpełska

Fot. Piotr Wilhelmi

Autorem statuetek StRuNa jest artysta-plastyk Mariusz Maciejewski.

„Samo znalezienie się w gronie laureatów konkursu jest już ogromnym sukcesem, bo nagrody trafiają do zaledwie pięciu promili aktywnych kół naukowych w Polsce” – powiedział w czasie uroczystości Robert Pawłowski, prezes Funduszu Pomocy Studentom. Gratulujemy wszystkim laureatom. Zarówno tym, którzy znaleźli się na zdjęciu grupowym kończącym uroczystość, jak i tym, którzy nie zmieścili się w kadrze. Redakcja

www.struna.edu.pl


76

Kierunek zmian w badaniach nad interpretacją Monika Murawska

Wspomniany w temacie kierunek zmian prowadzi do stopniowego rozluźnienia sztywnych reguł interpretacyjnych wypracowanych na potrzeby badań nad kodeksami oraz przekazami biblijnymi. Jego konsekwencją musi być interpretacyjny relatywizm, niekoniecznie jednak kwestionujący metafizyczne podejście do zagadnienia znaku i sensu.

znaczenia pojęcia interpretacji. (Ponieważ zagadnienie to wykraczałoby poza ramy niniejszego artykułu, pomijam wszelkie rozważania związane z przełomem w filozofii interpretacji zapoczątkowanym przez myśl Fryderyka Nietzschego i jej rozwinięcie w filozofii francuskiej XX w.).

Starożytna praktyka wykładni W niniejszym artykule staram się dokonać uporządkowania najistotniejszych tradycyjnych koncepcji dotyczących rozumienia tekstu. Poczynając od Arystotelesa, przez ojców Kościoła i reformację, zarysowuję interpretację według Schleiermachera, Diltheya, a następnie przedstawiam pokrótce rozważania nad istotą rozumienia z myśli Heideggera, Gadamera i Ricoeura, głównych przedstawicieli nowożytnej hermeneutyki. Na sam koniec zaś odnoszę się do dzieła otwartego Umberto Eco, koncepcji, która moim zdaniem bliska jest tradycyjnemu pojmowaniu interpretacji. Uporządkowanie to pozwala mi na zaobserwowanie zmiany, jaka dokonała się w zakresie pojęcia samego tekstu oraz w zakresie relacji odbiorca – sens. Jednakże na wstępie koniecznie należy podkreślić, że zmiana w tejże relacji, którą zamierzam tu odnotować, jest subtelniejsza i uprzednia w stosunku do fundamentalnego przesunięcia w zakresie instancji określającej sposób czytania tekstu (od autora, przez sam tekst, do nieskrępowanego niczym odbiorcy), przesunięcia, które doprowadziło do obecnej zmiany

StRuNa nr 2 (3) 2013

Z pism Arystotelesa wyczytać można, że Stagiryta wyróżnił dwa typy doświadczenia sensu – rozumienie i interpretację. Podziału tego dokonał ze względu na pochodzenie zdolności do pojęcia sensu. Interpretacja (opisana w Retoryce i Poetyce) stanowi swoistą umiejętność, wiedzę typu teoretycznego (sophia), która jako taka może zostać wyuczona. Ponadto ze względu na szczegółowo wskazane metody i kryteria podlega weryfikacji i sprawdzalności. Intuicja interpretatora może być oczywiście pewnym ułatwieniem, które uczyni zeń mistrza interpretacji, ale sama w sobie nie jest wystarczająca, aby poprawnie zinterpretować tekst. W przeciwieństwie do rozumienia, dla którego intuicja ma ogromne znaczenie. W Etyce nikomachejskiej Arystoteles wywodził zdolność rozumienia z ludzkiego rozsądku, określanego też rozumem praktycznym, wiedzą wrodzoną (phronesis). Rozsądek ten nie jest jedną z umiejętności człowieka, może jedynie stanowić jego właściwość, gdyż w nabywanej wiedzy naukowej można się wciąż celowo


hermeneutyka

i świadomie doskonalić, w posługiwaniu rozumem że do metod dotarcia do niej dodać można również praktycznym – nie (por. „jednakowoż; w odniesieniu interpretację tekstów pisanych. W Powstaniu hermedo sztuki można mówić o mistrzostwie, w odniesieniu neutyki Dilthey nie odnosił się do rozwoju koncepcji zaś do rozsądku – nie można”. Arystoteles, Etyka niko- możliwości rozumienia świata za pomocą intuicji, machejska, s. 214). Wiedza naukowa to dla Arystote- lecz teorię swoją wyprowadzał z rozwoju metod lesa ta część wiedzy, która odnosi się do tego, co dziś badania pisma, czyli hermeneutyki, praktyki wykładokreślamy mianem nauk przyrodniczych i ścisłych, ni. Początki tej metody sięgają starożytnej Grecji, albowiem zajmuje się tym, co jest konieczne i może wspomnianej już Retoryki i Poetyki. Tam użyta była zostać udowodnione. Rozsądek zaś odpowiada za ro- ona głównie w odniesieniu do poezji, choć analizozumienie tego, „co mogłoby też być inaczej”, czyli nie wano również kodeksy i pisma religijne. Pierwsze jest konieczne, lecz zależy od okoliczności (tu Ary- uporządkowanie i krytyczny opis tekstów pojawiły stoteles wymienia sztukę, ale współcześnie można to się w Aleksandrii w związku z biblioteką, dla któodnieść w ogóle do nauk humanistycznych i społecz- rej stworzony został katalog zbioru zgromadzonych nych). W rozumie praktycznym łatwo można odna- tekstów. Wypracowaną wtedy metodę formalnoleźć rozumienie, o jakim myśleli Dilthey, Heidegger, -historycznej analizy dzieła określa się mianem czyli rozumienie świata. Arystoteles udowadnia da- szkoły bądź filologii aleksandryjskiej. W opozycji lej, że rozumienie świata, jak też zasady świata, jakie do niej wyróżnia się również filologię pergamońską mogą przysługiwać w jego mniemaniu filozofowi, na- operującą zasadą interpretacji alegorycznej. Podejleżą do obszaru intuicji. Wyróżnia on cztery „trwałe ście wypracowane przez tę szkołę było wynikiem dyspozycje” umożliwiające dotarcie do prawdy, są prób uzgodnienia pism religijnych oraz literatury, to: wiedza naukowa, mądrość teoretyczna (zdolność m.in. Homera, czyli tekstów bogatych w cudowne poznawania), rozsądek i myślenie intuicyjne. Z cze- zdarzenia i opisy poniekąd sprzeczne ze świeckim go trzy pierwsze jego zdaniem nie są w stanie objąć poglądem na istnienie świata, właśnie z owym zlanajwyższych zasad. Po odrzuceniu tych trzech typów icyzowanym wyobrażeniem. Wyodrębnienie tych pozostaje myślenie intuicyjne, które do owych zasad dwóch szkół skutkowało podziałem na interprema dostęp, nie działa bowiem metodycznie, a owe za- tację symboliczną oraz dosłowną, traktującą tekst sady nie mogą zostać w żaden sposób udowodnione. jako przekaz historyczny. Podział ten znalazł odbiMyślenie to jest według Arystotelesa właściwością cie w II i III w. n.e. w podziale na tzw. szkoły teolowrodzoną. giczne, aleksandryjską i antiochejską (podział na Z tych rozważań wynika, że nie każdemu dane dwa typy interpretacji opisany został na przykład jest rozumienie istoty życia, jako że nie można go we wspomnianym już Powstaniu hermeneutyki Dilnabyć na zasadzie umiejętności. Filozofia jednak theya oraz w tekście Problem hermeneutyczny w teoza wszelką cenę starała się przekształcić dyspozy- logii Coretha), które skupiały się na rozważaniach cję w umiejętność, twierdząc, że życie przejawia się ojców Kościoła. Szkoła aleksandryjska zakładała w działaniu, w tym właśnie, „co może być inaczej” konieczność alegorycznego odczytania tekstów bi– tu można doszukiwać się prób połączenia odmien- blijnych, antiochejska zaś postulowała historycznonych na pierwszy rzut oka typów rozumienia, czy- -gramatyczne podejście do tekstu, negowała podwójli utożsamienia rozumienia z interpretacją czy też ne (realistyczne i natchnione) znaczenie tekstów. dzisiejszym pojęciem hermeneutyki. Hermeneutyka W wyniku rozbicia na dwa typy szkół powstały pierww obecnym kształcie rozwinęła się, począwszy od sze teorie hermeneutyki. teorii Diltheya mówiącej, że wnętrze człowieka może zostać zrozumiane na podstawie jego uzewnętrznień (wytworów), które to uzewnętrznienia są jego Koło hermeneutyczne a reformacja „pełnym, wyczerpującym i obiektywnie zrozumiałym wyrazem”. Przyjęcie tej przesłanki prowadzi do wnio- Zaostrzenie problemu nastąpiło w XVI w. na skusku, że rozumienie jako arystotelesowski rozsądek tek reformacji. Reformatorzy wprowadzili postunie jest jedynym sposobem dotarcia do istoty życia, lat sola scriptura, opierający się na założeniu, że

www.struna.edu.pl

77


78

kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

sens tekstu tkwi w nim samym i tradycja Kościoła Problem kontekstu nie jest niezbędna w dotarciu do niego. Rodziło to z jednej strony niebezpieczeństwo herezji i zupełnie Na tym gruncie swoje prace rozpoczął Schleiermadowolnego traktowania przekazów biblijnych, po- cher. Do tej pory hermeneutyka stanowiła metodę nieważ nie dość, że mogły być one źle zrozumiane, zmierzającą do odkrycia powszechnie ważnej prawto jeszcze mogły podlegać celowej manipulacji pro- dy na temat tekstu za pomocą konkretnych reguł wadzącej do zapanowania nad tymi wiernymi, którzy badawczych. Schleiermacher natomiast pominął te nie byli w stanie sami przeczytać i zinterpretować reguły i skupił się na analizie warunków i możliwości tekstu, a musieli opierać się na kazaniach kazno- rozumienia, po czym od nich właśnie rozpoczął uzadziejów. Z drugiej jednak strony podejście to znosiło sadnienie możliwości powszechnie ważnej wykładni. prymat nauki Kościoła, pozwalało stawiać pytania Stwierdził bowiem, że nie tylko tekst stanowi podstao zasadność dotychczasowych interpretacji, a nawet wę interpretacji, ale także kontekst jego powstania przyjętych dogmatów. Po raz pierwszy zarysował się i wszystkie czynniki mające wpływ w danym momentutaj problem tak jasno do dziś występujący przy cie na autora tekstu. Nie utożsamił jednak znaczenia okazji zagadnienia interpretacji, mianowicie pytanie tekstu z zamysłem jego twórcy, gdyż istotne dlań były o nadrzędny autorytet rozstrzygający poprawność tu nie tylko czynniki pozostające w obrębie świadoodczytania. Do tej pory bowiem każde odczytanie mości pisarza, ale również, a może przede wszystkim, w razie wątpliwości uzgadniane było z nadrzędną wszelkie fakty, które pozostają poza jej obszarem. instancją, którą stanowiła tradycja, czyli dotych- Takie jest znaczenie słynnego stwierdzenia o potrzeczasowe interpretacje (a raczej wykładnie) tekstów bie rozumienia autora lepiej, niż on sam siebie rozuprzeprowadzane wyłącznie przez ojców Kościoła. miał. To wyjście poza tekst doprowadziło do rozszeSpór o ważność wykładni Pisma św. doprowadził rzenia rozważań hermeneutycznych na wszelkie akty do dalszego rozwoju hermeneutyki. W pismach Fla- mowy. Schleiermacher zajmował się nie tylko prociusa (przede wszystkim w Clavis scripturae sacrae), blemem rozumienia samego tekstu, ale też użyciem prowadzącego badania w połowie XVI w., zostały języka i warunkami komunikacji w zwykłej rozmowie. zebrane i połączone we względnie spójny system Dzięki rozumieniu wspólnego języka jednostki mogą wszelkie znane do tej pory metody interpretacyjne. się ze sobą komunikować, zarazem zaś każda z nich Celem tego uporządkowania miało być stworze- wnosi do dialogu swoją indywidualność, niepowtanie możliwości interpretacji „ogólnie ważnej”, to rzalność wynikającą z uprzedniego doświadczenia znaczy takiej, która zostałaby powszechnie uznana. i zbioru wstępnych przedrozumień. Indywidualizacja Flacius postulował interpretację jedynie na pod- ta stanowi potencjalną przeszkodę dla porozumienia, stawie samego pisma. Stwierdził, że każde miejsce która zostaje jednak przezwyciężona dzięki elemenw tekście należy analizować w odniesieniu do całości tom wspólnym uczestnikom rozmowy. Przedrozutekstu, czyli jego kompozycji i, jak napisał Dilthey, mienia wnoszone przez strony dialogu są także włazamierzenia. Jest to nic innego, jak postulat koła ściwością autora tekstu i to one stanowią zazwyczaj hermeneutycznego (choć sam termin koła jest nieco owe nieuświadamiane fakty mające wpływ na kształt późniejszy, Flacius napisał swoje dzieło w 1667 r., tekstu. Głównymi postaciami związanymi z zagada terminem „koło hermeneutyczne” po raz pierwnieniem interpretacji pojmowanej na sposób herszy posłużył się Schleiermacher w 1829 r.), które polega na projektowaniu sensu całości w oparciu meneutyki są przede wszystkim Martin Heidegger, o część, a następnie wyjaśnianiu części w oparciu Hans-Georg Gadamer i Paul Ricoeur, choć analizę o strukturę całości. Prace te doprowadziły z kolei problemu warto rozpocząć od dyskusji z koncepcją do krystalizacji szkoły gramatyczno-historycznej, Diltheya. Powołując się wprost na Schleiermachera, która prowadziła badania nad tekstem ze względu na od którego wywodził on swoją teorię, Dilthey rozwajego język oraz okoliczności powstania. Natomiast ża warunki i możliwości zaproponowania powszechw przypadku tekstów świeckich głoszono zasadę nie ważnej formuły interpretacji (należy pamiętać, że interpretacja w ujęciu Diltheya to takie czytanie wczucia się w epokę i ducha autora tekstu.

StRuNa nr 2 (3) 2013


hermeneutyka

tekstu, które prowadzi do odkrycia jego uprzednio istniejącego – apriorycznego – sensu). W Powstaniu hermeneutyki twierdzi, że możliwość taka istnieje, co można udowodnić, analizując charakter samego rozumienia, które nie odnosi się tylko do tekstów, jak to było u Schleiermachera, ale rozciąga się na całe ludzkie życie. Przede wszystkim odnosi się do języka i jego użycia, czyli mowy, ale też do innych uzewnętrznień (Dilthey definiuje rozumienie jako dotarcie do wewnętrznego sensu ducha poprzez jego uzewnętrznienia). Prawidłowe funkcjonowanie jednostki w świecie (który dla Diltheya jest zawsze światem społeczeństwa i historii, co możemy wyczytać z jego Rozumienia i życia) warunkowane jest wyjściowo przez rozumienie elementarne, konieczne ze względu na praktyczną potrzebę porozumiewania się ludzi między sobą oraz umożliwiające tworzenie się wspólnot. Jego pierwotność polega między innymi na tym, że zazwyczaj nie wymaga się żadnej pracy ze strony jednostek, znajomości zasad funkcjonowania, a ponadto nie trzeba pozostawać w obrębie ich świadomości. I tak z jednej strony rozumienie to polega po prostu na znajomości używanego języka, z drugiej zaś na milczącym założeniu, że uzewnętrznienia wnętrz innych osób (tj. mowa, gesty itp.) zawierają te same elementy, co moje własne uzewnętrznienia. O istnieniu wspólnot świadczą przejawy ducha obiektywnego, czyli organizacje, formy, w których przejawia się wspólnota. Wspólnota bowiem nie jest jedynie rodzajem duchowego pokrewieństwa między jednostkami, lecz przejawia się w sposób dyskursywny. Dilthey zwraca jednak uwagę na istnienie pewnych przeszkód komunikacyjnych, które mogą utrudniać porozumienie. Bariery owe wynikają z niepowtarzalności jednostkowego doświadczenia, które kształtuje podmiot i wpływa na jego rozumienie. Doświadczenie prowadzi niejednokrotnie do powstania wstępnych założeń, które co prawda nie stanowią punktu wyjścia dla procesu rozumienia, są jednak istotnie obecne w całym procesie i wywierają ogromny wpływ na jego przebieg. Założenia te to sensy uprzednio rozumiane przez podmiot, zapamiętane i rzutowane na daną sytuację. Zmieniają one nieco perspektywę interpretowania znaczenia, a ponieważ zazwyczaj nie podlegają uświadomieniu, to rodzą w ten sposób nieporozumienia między podmiotami. Przezwyciężenie tej przeszkody daje możliwość pełnego zrozumie-

nia czyjegoś życia duchowego, choć w gruncie rzeczy nie istnieje sposób na potwierdzenie zgodności treści wynikających z interpretacji z sensem tkwiącym wewnątrz czyjegoś życia duchowego. Aby jednak poznanie sensu było jak najbardziej obiektywne i weryfikowalne, musi ono zdaniem Diltheya odnosić się do utrwalonych uzewnętrznień, czyli do dzieł. Potrzeba tego utrwalenia wynika z faktu, że wówczas może być ono rozumiane przez wiele osób, czyli rozumienia te podlegają porównaniu. Dilthey bardzo wyraźnie oddzielił pojęcie rozumienia od pojęcia interpretacji. Rozumienie odnosi się do odkrycia sensu, interpretacja natomiast to według niego przełożenie tego sensu na dyskurs. Wynika z tego, że rozumienie może być do pewnego stopnia niedyskursywne, tyle że wtedy sens nie podlega komunikowaniu. Poza tym rozumienie może być intuicyjne i do pewnego stopnia przebiegać poza obrębem świadomości i poznania. Interpretacja natomiast to taki rodzaj wyjaśnienia sensu, który jest przez podmiot analizowany w języku. Widać tutaj jasno niemożność utożsamienia obu pojęć, gdyż język nie zawsze jest w stanie adekwatnie wyrazić sens istniejący na granicy świadomości, w odczuciu. Grzegorz Sowiński, analizując dzieło Diltheya, do związku rozumienie – interpretacja dodał jeszcze trzeci element, a mianowicie wykładnię (Sowiński, Ku myśli myśliciela, s. 106; tam gdzie nie podaję nazwiska Sowińskiego, omawiam bezpośrednio tezy Diltheya zawarte w Rozumieniu i życiu, jeśli nie zaznaczyłam innego tytułu). Nie skupiając się na pojęciu rozumienia, określił je jako punkt wyjścia w procesie dotarcia do sensu, punkt, od którego można zwrócić się w stronę interpretacji lub w kierunku wykładni, a całość ta składa się jego zdaniem na doświadczenie hermeneutyczne. Mimo iż obie drogi rozwoju tego doświadczenia uznał za właściwe, to jednak wykładnia jest wyżej cenionym kierunkiem. Jej celem jest bowiem odkrycie „pełnej postaci własnej dzieła”, tak głębokie wniknięcie w jego sens, że dochodzi się z nim do „ucichłej komunii”. „Ucichłej” znaczy tu tyle, co niewyrażalnej, niedyskursywnej. Wykładnia jest tym rodzajem rozumienia sensu, który polega na wniknięciu całym sobą w jego istotę, zarówno świadomością, jak i nieświadomymi częściami psychiki. To zjednoczenie z sensem polega nie tylko na rozumieniu, ale też na doświadczeniu tegoż sensu, który wraz z głębszym zrozumieniem coraz bardziej

www.struna.edu.pl

79


80

kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

staje się tajemnicą, coraz bardziej jest niewyrażalny. Sowiński nie stawia jednak pytania o to, jak możliwe jest całkowite zjednoczenie z sensem, ani o to, czy dostępna jest wiedza o owym pełnym zrozumieniu, a co za tym idzie, czy tak pojęta wykładnia jest w ogóle możliwa. Podmiot nie może bowiem powiedzieć nic na temat nieświadomej części swojej psychiki. Sama niewyrażalność istoty sensu stanowi istotny problem w jego zrozumieniu. Brak bowiem instancji i sposobu, które pozwolą stwierdzić, czy zjednoczenie z sensem rzeczywiście nastąpiło. Natomiast interpretacja w ujęciu Sowińskiego pochodzi całkowicie z zewnątrz dzieła, wyłania się z zestawienia jego części z kontekstem, a raczej kontekstami, których może być tak wiele, że prowadzą do pewnego rodzaju chaosu. Sowiński pisze o „rozkojarzonej interpretacji, która chce mieć wiele do powiedzenia” (tamże, s. 99), z czego wynika, że interpretacja w jego ujęciu to ogół sensów wyłaniających się z umieszczenia tego samego elementu w wielu kontekstach. W związku z tą wielością nie staje się ona węższa i aspektowa i nie dzieli się na mnogość interpretacji, wręcz przeciwnie, jest nadal jedna, lecz niespójna. Sowiński, pisząc o wykładni, w ogóle nie powołuje się na autora ani na żadne czynniki zewnętrzne wobec tekstu. Dilthey natomiast podkreślał znaczenie języka w rozumieniu sensu, tak więc kształt zaproponowanej wyżej wykładni nie wchodził w zakres jego badań. Zwłaszcza że jego zdaniem „wszelkie rozumienie pozostaje zawsze tylko względne i nigdy nie może się zakończyć” (Dilthey, Powstanie hermeneutyki, s. 310). Widział on natomiast problem stworzenia powszechnie ważnej formuły interpretacji i proponował metodę ku niej prowadzącą. Interpretacja taka dzieli się na dwa procesy, z jednej strony jest to wykładnia gramatyczna, która bazuje na tekście i jego formie, zajmuje się elementami tekstu i ich relacjami, aż dojdzie do całości sensu. Z drugiej strony natomiast działa wykładnia psychologiczna, która opiera się na wniknięciu w proces twórczy i na podstawie lektury dzieła pozwala zrozumieć stan umysłu twórcy. Procesy te zachodzą oczywiście jednocześnie i na bieżąco wzajemnie się uzupełniają, choć istotniejsze w całości, bo wieńczące proces hermeneutyczny, jest właśnie owo doskonałe rozumienie autora dzieła. To tak jakby sens całego dzieła można by utożsamić z wszelkimi przyczynami

StRuNa nr 2 (3) 2013

i okolicznościami mającymi wpływ na jego powstanie.

Przedsąd, przesąd, przedrozumienie Pozycja autora i interpretatora w koncepcji Diltheya różnią się znacząco od ich pozycji we współcześnie dominującej teorii interpretacji. Sam autor bowiem i kierujące nim, nazwijmy to, siły wydają się tu należeć do samego sensu dzieła. Interpretator, analizując proces twórczy i wnikając w umysłowość autora, ma dotrzeć do nieuświadamianych przez tego pierwszego wpływów i rządzących nim treści. Należy wszakże zaznaczyć, że nie tylko autor jest przez takie pozostające poza obszarem świadomości elementy determinowany. Interpretator, stając w obliczu tekstu, podchodzi do niego z bagażem własnych doświadczeń prowadzących do wykształcenia się szeregu wstępnych założeń i przedsądów. Aby interpretacja nosiła znamiona obiektywności, elementy te muszą zostać wykluczone z procesu rozumienia. Nie jest to sprawą prostą, zwłaszcza że nie są to jedyne uwarunkowania, jakim podlega interpretacja. Pojawia się tu także zagadnienie sytuacji egzystencjalnej podmiotu, jego aktualnego nastroju, co także decyduje o tym, które elementy dzieła zostaną zauważone i włączone do interpretacji. Ponadto istotną rolę odgrywa także ogólne usposobienie interpretatora (np. czy jest on optymistą, czy pesymistą itd.). Mimo tych okoliczności Dilthey widzi możliwość zrozumienia i wypracowania obiektywnej interpretacji dzieła. Porozumienie między autorem a odbiorcą, mimo różnicujących ich indywidualności, możliwe jest dzięki wspólnocie języka oraz pewnemu pokrewieństwu. Pokrewieństwo to zasadza się na procesach zachodzących w życiu duchowym podmiotów. Procesy te bowiem nie różnią się między sobą jakościowo, lecz jedynie pod względem ilości czy też natężenia. Podejmując próby wczucia się w sytuację autora, interpretator tak kieruje swoimi wewnętrznymi procesami, aby jak najbardziej zbliżyć się do procesów odpowiadających życiu autora. Sterowanie tymi procesami możliwe jest zaś z tego względu, że interpretator dokonuje analizy kontekstu życia i przedrozumień, które miały wpływ na autora tekstu, a których on sam nie był lub nawet


hermeneutyka

nie mógł być świadomy. Dla Diltheya najistotniejszym celem rozumienia jako takiego było rozumienie życia w ogóle. Dość obszernie pisał on o interpretacji dzieł (nie tylko sztuki, choć przede wszystkim), ponieważ życie jego zdaniem najpełniej przejawia się właśnie w dziełach i w tym, co w nich daje się analizować i rozumieć. Przyjmując Diltheyowskie założenia, trudno odżegnywać się od stwierdzenia, że każdemu dziełu przysługuje tylko jeden właściwy sens i że istnieje możliwość zaproponowania powszechnie ważnej interpretacji. Jedyny problem, jaki wyłania się przy tym założeniu, to adekwatność interpretacji do sensu i możliwość rozstrzygnięcia o tej adekwatności. Dilthey widzi bowiem niebezpieczeństwo złej interpretacji wynikające z wielu możliwych relacji między dziełem a rzeczywistością, życiem. Wobec tego zadaniem interpretatora jest stworzenie takiej interpretacji, która jak najbardziej do tej rzeczywistości przystaje. Na pierwszy rzut oka daje się zauważyć pewne podobieństwa między rozumieniem u Diltheya, które jest u niego sposobem kontaktu ze światem, oraz rozumieniem w sensie heideggerowskim, które także oznacza sposób odnoszenia się do świata, ale u Hei­deggera jest to jedyny możliwy sposób bycia. Bycie-w-świecie polega bowiem na rozumieniu – tak tylko może funkcjonować Dasein jako byt, „który się w swym byciu do tego bycia rozumiejąco odnosi” (Heidegger, Bycie i czas, s. 68). Znaczy to, że jego bycie jest aktywne w swojej relacji ze światem i sobą samym, że przekracza samego siebie i otwiera się na świat. Jak pisze bowiem Heidegger, bycie nie jest uprzednio dane i osadzone w świecie, lecz współistnieje z nim nierozerwalnie. Dasein rozumie zarówno siebie, jak i świat. W rozumieniu siebie ujmuje siebie jako całość, ale nie tylko jako całość w danym momencie. Ponieważ Dasein jest egzystencją, czyli bardziej byciem niż bytem, to jest całością na przestrzeni czasu. Rozumiejąc siebie, jest więc stale otwarte na swoją przeszłość oraz wychyla się niejako w kierunku tego, co jeszcze przed nim, projektuje siebie w przyszłość. Czasowość Dasein w kontekście rozumienia określona została w Byciu i czasie mianem dziejowości Dasein. W rozumieniu świata istotna jest zawsze otwartość Dasein na świat. Sposób, w jaki Heidegger ujmuje rozumienie przez Dasein rzeczy i rzeczywistości,

wywodzi się z fenomenologii Husserla, choć znacząco się od niej różni. U Husserla bowiem opis rzeczy dotyczy wyłącznie tego, jak jawi się ona podmiotowi. Heidegger natomiast postuluje opis rzeczy od strony jej samej, czyli tylko i wyłącznie w związku ze zrozumieniem jej istoty (dokładniejszego porównania dokonał Dybel, Granice rozumienia i interpretacji, s. 44-55). Takie opisanie rzeczy wiąże się bezpośrednio czy też tożsame jest z jej wykładaniem. Tak więc nie jest ono wyłącznie zewnętrzne, ale łączy Dasein z opisywaną rzeczą za pomocą wykładni. Ponadto rzecz w kontakcie z Dasein rozumiana jest już początkowo, zanim jeszcze zostanie wyłożona, jako „przysłonięta”. „Przyswojenie sobie czegoś zrozumianego, ale jeszcze przesłoniętego, odsłania zawsze pod przewodnictwem pewnego punktu widzenia, który ustala, z uwagi na co to coś zrozumianego ma być wykładane” (Heidegger, Bycie i czas, s. 192-193). Oznacza to, że rozumienie zawsze jest uwarunkowane przez jakąś perspektywę, która decyduje o jego kształcie. Heidegger pisze, że wykładnia zawsze musi spełniać trzy podstawowe warunki. Pierwszym jest tzw. wstępny zasób (Vorhabe), zbiór określonych danych pozwalający na zrozumienie rzeczy w związku z pewną całością, która jest już jakoś uprzednio dana: Dasein. Następnie wstępny ogląd (Vorsicht), czyli określona perspektywa, kierująca rozumieniem, warunkująca widzenie rzeczy z perspektywy rozumiejącego podmiotu, która to perspektywa jest mu bliska ze względu na konkretne umiejscowienie wewnątrz świata, zgromadzone doświadczenie itp. Ostatnia zaś istotowa cecha wykładni związana jest z jej dyskursywnym charakterem. Rozumienie bowiem opiera się w pewnym stopniu na wstępnym pojęciu (Vorgriff), czyli jakoś ukształtowanym języku, który uzależniony jest od konkretnej sytuacji bycia bądź też – tak jak dwie poprzednie cechy – z niej wynika. Podobnie jak Dilthey Heidegger twierdził, że nie ma możliwości bezzałożeniowej wykładni z tego względu, że podmiot nie jest wyabstrahowany ze świata, lecz w nim osadzony i jest konkretny (faktyczny). Wstępne założenia interpretatora są zdaniem autora Bycia i czasu konieczne i nieusuwalne, przynależą do samej istoty wykładni. Ze względu także na te wstępne warunki wykładnia funkcjonuje na zasadzie koła: wstępne uwarunkowania decydują o początkowo antycypowanym sensie całości, który

www.struna.edu.pl

81


82

kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

potem jest weryfikowany i podlega rozwojowi wraz na tyle głęboko zakorzenione, aby determinować odz postępującym poznawaniem przedmiotu. czytanie, bezrefleksyjnie nim kierować i przesłaniać Gadamer, podobnie jak Heidegger, definiuje ro- faktyczne sensy wyłaniające się z tekstu. Istotną cezumienie jako modus istnienia, z tą różnicą, że nie chą przesądów w tej koncepcji jest ich przedpojęciowy horyzont oczekiwań jest tu najistotniejszy, lecz charakter, a co za tym idzie, brak intersubiektywnej tradycja. Głównym pytaniem, jakie stawia on sobie komunikowalności. Mimo to zachodzi rozumienie ze w związku z rozumieniem, jest pytanie o dziejowość względu na ograniczenie przez jednostki ich osobirozumienia, które jego zdaniem najlepiej realizuje stych przesądów. się w doświadczeniu dzieła sztuki i w naukach humaRównież w rozważaniach Ricoeura ten sposób nistycznych. Poddaje on krytyce fakt, że tradycyjna relacji do sensu, który można nazwać rozumieniem, filozofia opiera się na metodzie właściwej naukom przypisany zostaje naukom humanistycznym (Ricoeur, ścisłym i przyrodniczym, gdy tymczasem „nienauko- Teoria interpretacji). Ricoeur zauważa, że specyfika dowość” doświadczenia z zakresu nauk humanistycz- świadczenia, jakim jest rozumienie, polega niejako na nych stanowi niejako gwarancję jego uniwersalności wniknięciu w inny umysł, który z naszym umysłem (Gadamer, Prawda i metoda). Przywołuje tu Arystotele- połączony jest pewnego rodzaju pokrewieństwem sowski podział na sophia i phronesis, gdzie ta pierwsza opartym na podobieństwie. Autor Teorii interpretacji związana byłaby istotowo z naukami ścisłymi, druga formułuje tu pojęcie wspólnej sfery znaczenia, któnatomiast miałaby stanowić o powodzeniu rozumie- ra oznacza przede wszystkim kulturę, pochodzenie nia w obszarze nauk humanistycznych. Interpreta- oraz kontekst rozmowy, wszystko, co może decydotor musi posiadać wrodzoną uprzednią wrażliwość wać o znaczeniu wypowiedzi (zdarzeniu dyskursu) pozwalającą dostrzegać podstawowe ogólne prawdy, – istotna jest intencja mówiącego – oraz o jej odbioaby mogły się one aktualizować w postaci sensów rze (rozumieniu znaczenia), czyli ogólnie o dialektyce w konkretnych jednostkowych sytuacjach. Założenie wyjaśniania i rozumienia (tamże, s. 156-179). Pojęcie to wyjaśnia, dlaczego również Gadamer przyjął tezę wyjaśniania wiąże się nieodłącznie z naukami przyo kolistej strukturze rozumienia, która wywodzi się rodniczymi, z wszystkim tym, co podlega empiryczprzecież z antycznej retoryki. Podchodząc do dzieła, nemu sprawdzeniu i ma ugruntowanie w faktach. antycypujemy uprzednio pewien sens (zakładając, Dlatego też w odniesieniu do badania tekstu móże dzieło jest spójne i posiada sens całościowy), na wimy o wyjaśnianiu, a nie o rozumieniu, ponieważ który składają się elementy owego dzieła oraz nasze tekst, a zwłaszcza jego struktura, to fakty podlegająprzesądy. Gadamer postuluje tu przywrócenie pozy- ce naukowemu badaniu. Wspomniana już dialektyka tywnego znaczenia pojęcia przesądu (Gadamer, Uni- wyjaśniania i rozumienia to u Ricoeura interpretacja wersalność problemu hermeneutycznego, s. 309-319), (zamierzam pominąć teorię mitu u Ricoeura, poktóre w angielskim i francuskim Oświeceniu nabrało nieważ oddaliłaby mnie ona od głównego toku rozpejoratywnego zabarwienia. W jego ujęciu przesąd ważań), interpretacja, która ściśle związana jest tu nie jest tylko i wyłącznie zespołem uprzedzeń de- z hermeneutyką. Ricoeur zauważa co prawda, iż ludzformujących rzeczywistość, niemających związku kie rozumienie zależy od kultury i innych zewnętrzz prawdą. Przesąd można zapisać także jako przedsąd, nych wobec wypowiedzi czynników, nie przeszkaaby unaocznić pierwotność sądu, który może, lecz nie dza mu to jednak formułować stwierdzeń na temat musi, zawierać w sobie błąd. Przesądy wynikają z po- naukowego wyjaśniania faktów czy też możliwości siadania przez nas jakiejś uprzedniej już wiedzy i do- istnienia faktu w ogóle (czemu zaprzeczał Nietzsche, świadczenia (uprzednich w stosunku do dzieła, które powołując się m.in. na niemożliwość nieuwarunkow danym momencie przyszło nam interpretować) i to wanego rozumienia). Potwierdza to fragment tekstu one sprawiają, że dany tekst cokolwiek nam mówi, że Rudolfa Bultmanna cytowany w Symbolice zła, który wyłaniają się z niego dla nas jakieś sensy, które pod- pozwolę sobie za Ricoeurem przytoczyć. „Każde rozulegają nieustannej weryfikacji w trakcie lektury. Nie mienie, tak jak każda interpretacja, jest (…) ustawiczsą one natomiast (w ujęciu Gadamera) ze swej natury nie określane przez sposób, w jaki stawiamy pytanie,

StRuNa nr 2 (3) 2013


hermeneutyka

oraz przez to, na co jest skierowane (przez swoje Woraufin). Opiera się więc zawsze na wcześniej dopuszczonym założeniu, a to znaczy, że kieruje się zawsze przedrozumieniem rzeczy, przez wzgląd na którą jest prowadzone badanie tekstu. Jedynie na gruncie tego przedrozumienia umożliwia ono wszelkie badanie i interpretowanie” (Bultmann, Glaube und Verstehen, s. 47, cyt. za: Ricoeur, Symbolika zła, s. 418). Ricoeur, formułując tezy na temat rozumienia symbolu, a za jego pośrednictwem również rzeczywistości, stwierdza, że filozofia nie jest wolna od założeń, ale „uczciwość jej polega na wyjaśnianiu własnych założeń, podaniu ich za jej wierzenia, przetworzeniu wiary w zakład i podjęciu starań o odzyskanie wyłożonej stawki w postaci zrozumienia” (tamże, s. 425). W ten sposób można zdaniem Ricoeura przekroczyć koło hermeneutyczne, bez którego rozumienie nie jest możliwe. Dodać należy, że według autora Symboliki zła rozumienie, a w związku z tym również interpretacja pojmowana jako hermeneutyka, są konieczne. Każdy człowiek w każdym momencie dąży do interpretowania i rozumienia wszelkiego symbolu, „tam, gdzie jakiś człowiek śni i bredzi, inny człowiek się podnosi, by go interpretować. Gdzie pojawiała się wypowiedź, nawet niespójna, dzięki hermeneutyce trafiała już do spójnej wypowiedzi” (tamże, s. 416). Wypowiedź i w ogóle mowa są w rozważaniach Ricoeura istotne z tego względu, że jego zdaniem symbol nie istnieje bez dyskursu (tamże, s. 16). Co więcej, mowa umożliwia wypowiedzenie wielości znaczeń zawartych w symbolu jeszcze przed pojawieniem się refleksji, a tym bardziej rozumienia. W tej teorii symbol to tyle co znak, znak nieprzejrzysty (przy czym nie każdy znak jest symbolem), który jedynie za pośrednictwem słowa może stać się właśnie symbolem, „(…) nawet wtedy, gdy symbole są elementami wszechświata (niebo, woda, księżyc) lub rzeczami (drzewo, postawiony kamień), dopiero w obrębie słownego uniwersum te rzeczywiste przedmioty nabierają charakteru symbolu (formuły konsekracji, zaklęcia, podania mityczne) (tamże, s. 20).

Autor wyartykułowany W odniesieniu do tej teorii interpretacji należy zwró-

cić uwagę na to, iż Ricoeur wskazywał na problem dystansu w odniesieniu do hermeneutyki. W eseju Język jako dyskurs (Ricoeur, Język jako dyskurs) polemizuje on z hermeneutyką wywodzącą się od Schleiermachera oraz Diltheya, która jego zdaniem problem ten całkiem pomija, analizując wypowiedź, uzewnętrznienie, z pozycji autora oraz z perspektywy „pierwszego odbiorcy”. Perspektywa ta sprawia, że „(...) traktowano dialog jako model wszelkich procesów rozumienia (...)” (tamże, s. 93). Ricoeur twierdzi, że w sytuacji dialogicznej, gdy mamy do czynienia z mówieniem, „(…) subiektywna intencja mówiącego i znaczenie dyskursu splatają się ze sobą w taki sposób, że rozumienie, co mówiący ma na myśli i co znaczy jego dyskurs, stają się jednym i tym samym (…) w dyskursie pisanym intencja autora i znaczenie tekstu przestają się zbiegać” (Ricoeur, Mowa i pismo, s. 102). Wyraźnie daje o sobie znać przekonanie autora Mowy i pisma o możliwości rozumienia bez przesądów, Ricoeur nie wspomina o kontekście i innych uwarunkowaniach, które wpływają na rozumienie. W jego sformułowaniach ujawnia się przekonanie o zwrotności wypowiedzi sytuacji dialogicznej. Bezpośredni odbiór nie gwarantuje jednak żadnej pewności co do zrozumienia intencji autora, jeśli nie ma zwrotności, dialogu, który pozwoliłby na upewnienie się co do rozumienia sensu. Zanik zwrotności pojawia się według niego dopiero w momencie zapisu. Autor, już nie mówiący, nie ma możliwości dookreślenia swojej wypowiedzi w odpowiedzi na pytania czytelnika. Ricoeur sądzi, że w przypadku tekstu pisanego pojawia się problem błędów interpretacyjnych – po pierwsze, problem błędu intencjonalnego, który oznacza utożsamienie znaczenia tekstu z intencją autora. Po drugie natomiast, możliwy staje się „błąd absolutyzacji tekstu”, który wynika z całkowitego pominięcia autora. Tekst bowiem, jak podkreśla Ricoeur, zawsze jest wypowiedziany „przez kogoś do kogoś innego i o czymś” (tamże, s. 102). Znaczy to, że autor jest tak samo ważny jak sam tekst, zaś w momencie fizycznego oddzielenia się autora od zdarzenia związanego z nadaniem znaczenia, ale ujętego za pomocą pisma, a nie mowy, dotarcie do intencji autora staje się konieczne dla zrozumienia tekstu. W bardzo podobnej perspektywie zagadnienie

www.struna.edu.pl

83


84

kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

autora podejmuje badacz osadzony w tradycji zgoła kie elementy, konteksty, które wkładamy do niego odmiennej od hermeneutyki Ricoeura i pozostałych z zewnątrz, do interpretacji nie należą. wymienionych wyżej filozofów. Umberto Eco z jedTym, co odróżnia Eco w jego ujęciu zagadnienia nej strony wskazuje tekst nadawany do konkretnego interpretacji od poprzednich myśli, jest przeniesieodbiorcy – przy czym nie dokonuje tu podziału na nie ciężaru z autora na sam tekst (pojawia się sformowę i pismo. Z drugiej wyodrębnia tekst, którego mułowanie „intencja tekstu”). Jednakże wyraźne adresatem jest nawet nie tyle hipotetyczny czytelnik, ograniczenie autonomii czytelnika sytuuje tę teorię ile cała wspólnota. W odniesieniu do tego pierwsze- nadal po stronie hermeneutyki. Koncepcja dzieła go stwierdza, iż wypowiedź dialogiczna, pośrednia otwartego nie wiąże się bowiem z żadną dowolnością lub nie, niesie ze sobą zobowiązującą intencję auto- interpretacji, lecz „(...) otwarcie, rozumiane jako funra. Wiąże się to z charakterem wypowiedzi, a przede damentalna wieloznaczność przekazu artystycznego, wszystkim z charakterem relacji między podmiota- jest trwałą cechą każdego dzieła w każdym czasie” mi, co można wywnioskować z pojęć użytych przez (Eco, Dzieło otwarte, s. 10). Eco dla nazwania stron dialogu. „Kiedy rozmawiam Eco, pisząc o dziele otwartym, nazywa je moze znajomym, jestem zainteresowany wykryciem in- delem, kategorią, która ma ułatwić badanie, opis tencji mówiącego, a kiedy dostaję list od przyjaciela, tendencji w poetykach. Nie można natomiast jego jestem zainteresowany ustaleniem, co piszący chciał zdaniem mówić o konkretnym utworze jako o dzieprzekazać” (Eco, Interpretacja i nadinterpretacja, s. 76). le otwartym, gdyż ono samo jest abstrakcją, ideą. Zaznajomienie odbiorcy z autorem wypowiedzi zo- Autor Interpretacji i nadinterpretacji wprost formubowiązuje tego pierwszego do poszanowania również łuje opinię, że w poszczególnym tekście nie można jego intencji i uczynienia z niej „kryterium prawdzi- odnaleźć kategorii, jaką jest dzieło otwarte. Ono wości sensu”. W przypadku wypowiedzi niedialogicz- nigdy nie jest pojedyncze, oderwane od zbioru innej zaś, mówiąc słowami Eco, „tworzonej dla wspól- nych dzieł. Zawsze bowiem interpretowane musi noty czytelniczej”, intencja twórcy tekstu nie stanowi być ze względu na swoje podobieństwo do innych nadrzędnego kryterium odczytania, czego on sam jest dzieł, które można wyodrębnić jako pewien zbiór świadom. W akcie odczytania udział mają: kompeten- dający się percypować w podobny sposób. W percja językowa odbiorcy, wszelkie sposoby użycia języ- spektywie dotychczasowych rozważań najistotniejka, z jakimi dotychczas miał on styczność (czyli inne szym punktem tej teorii wydaje się wspomniana teksty, a przede wszystkim powstałe na ich podstawie już wieloznaczność oraz uwolnienie od autorskiej konwencje i metody interpretacji). Aby jednak zinter- intencji, określone przez Eco słowami Erwina Papretować tekst, czytelnik koniecznie musi uwzględnić nofskiego jako „sens ostateczny i definitywny, który kulturowy kontekst jego powstania. W przypadku zaś, możemy odnaleźć w rozmaitych zjawiskach artygdy nie jest w stanie go określić, wszelkie odczytania stycznych, niezależnie od świadomie powziętych demusi uzgadniać z samym tekstem, tzn. sprawdzać, cyzji twórcy i jego postaw psychicznych” (tamże, s. 11). czy dane odczytanie jest możliwe do udowodnienia W wypowiedzi tej znika postulat tradycyjnej hermew oparciu o tekst. Gdy propozycję określonej inter- neutyki o lepszym rozumieniu autora, niż on sam pretacji można udowodnić, „(...) nie spekuluję na te- prezentował w stosunku do siebie, pozostaje jedynie mat intencji autora, lecz na temat intencji tekstu lub artefakt w kontekście zbioru innych artefaktów. na temat intencji Autora Modelowego, którego poW filozofii interpretacji doszło, jak już wspomniatrafię rozpoznać w zastosowanej strategii tekstowej” łam, do zasadniczej zmiany w obrębie wyznacznika (tamże, s. 78). Gdy zaś wychodzimy poza tekst, który sensu tekstu oraz samego tekstu. W starożytności staje się podstawą dla własnych refleksji, wtedy nie wykładanym tekstem były jedynie pisma teologiczne, można mówić zdaniem Eco o interpretacji, lecz jedy- kodeksy oraz poezja, kultura współczesna natomiast nie o użyciu tekstu. Interpretacja występuje jedynie tekstem podatnym na interpretację uczyniła wszystwówczas, gdy w samym tekście znajdzie się potwier- ko, co jesteśmy w stanie pomyśleć, również, a może dzenie, uprawomocnienie naszego odczytania. Wszel- przede wszystkim, rzeczy codzienne lub trywialne.

StRuNa nr 2 (3) 2013


hermeneutyka

Pojęcie interpretacji także zmieniło znaczenie. Zniknęła z niego dotychczasowa determinacja wiążąca interpretację z wykładnią, czyli koniecznością dotarcia do uprzedniego względem lektury i skrytego za znakiem źródłowego sensu, który jest przecież tylko jeden. Kolejne teorie dodawały do zagadnienia rozumienia nowe wątki, takie jak kontekst czy przedrozumienia, które wiązały się po trosze z metodologią interpretowania. Chcę zwrócić tu uwagę na fakt, że z jednej strony dokonywało i dokonało się pewne hermeneutyczne rozluźnienie, które umożliwiło pominiętą w tym artykule rewolucję spod znaku Nietzschego oraz spowodowało niemożliwe wręcz rozszerzenie się zbioru znaków i tekstów, a także wydatnie poszerzyło zakres środków wykorzystywanych przy ich interpretacji. Z drugiej zaś strony dopiero w XX w. w badaniach nad interpretacją pojawiło się nowe spojrzenie na osobę autora. Do wieku XIX w ogóle nie był on wspominany (co nie dziwi, ponieważ głównym tekstem poddawanym interpretacji było Pismo święte), choć oczywiste jest, że skoro interpretator mógł jedynie usiłować dotrzeć do sensu tekstu, to jedynie autor mógł ten sens nadać świadomie bądź nie. W XX w. u Ricoeura pojawia się nowy autor, mia-

nowicie autor w opozycji do odbiorcy. Ricoeur zauważył bowiem, a wkrótce zrobił to także Eco, że tekst jest pisany „przez kogoś dla kogoś”. To strukturalne w swej istocie spojrzenie na autora pociągnęło za sobą nowy sposób badania tekstu, który u Ricoeura domagał się zwrotności sytuacji odbiorczej (dla pewności zrozumienia autorskiej intencji), u Eco zaowocował koncepcją dzieła otwartego, które ostatecznie nie jest czytane przez pryzmat autorskiej intencji. Paradoksalnie im mniej znaczy postać autora nadającego sens powstającemu dziełu, tym więcej każda kolejna koncepcja o tymże autorze mówi. Ostatecznie jednak wszystkie te zmiany stworzyły w obrębie hermeneutyki przestrzeń dla zaistnienia relatywizmu oraz rozszerzyły nieco znaczenie jej samej. Pojawiający się już u Schleiermachera i stale później obecny problem kontekstu, diltheyowskie i późniejsze przedrozumienia czy odbiorca u Rico­eura, a potem u Eco kierują nas wprost w stronę wielości interpretacji i choć fakt tej wielości sam w sobie nie stanowi zerwania z istotą hermeneutyki, od interpretacji nietzscheańskiej różni się głównie właśnie ograniczeniem przez metafizyczny horyzont.

Bibliografia • Arystoteles, Etyka nikomachejska w: Dzieła wszystkie, t. V, Warszawa 1996. • Arystoteles, Poetyka, Warszawa 2001. • Arystoteles, Retoryka, Warszawa 2001. • Bultmann R., Czy możliwa jest bezzałożeniowa egzegeza?, Kraków 1993. • Coreth E., Problem hermeneutyczny w teologii, Kraków 1993. • Dilthey W., Powstanie hermeneutyki w: tenże, Pisma estetyczne, Warszawa 1982. • Dilthey W., Rozumienie i życie, Kraków 1993. • Dybel P., Granice rozumienia i interpretacji. O hermeneutyce Hansa-Georga Gadamera, Kraków 2004. • Eco U., Dzieło otwarte. Forma i nieokreśloność w poetykach współczesnych, Warszawa 2008. • Eco U., Interpretacja i nadinterpretacja, Kraków 1996. • Gadamer H., Prawda i metoda. Zarys hermeneutyki filozoficznej, Warszawa 2004. • Gadamer H., Uniwersalność problemu hermeneutycznego, „Pamiętnik Literacki” 1977, LXVIII, z. 4, s. 309-319. • Heidegger M., Bycie i czas, Warszawa 2005. • Ricoeur P., Język jako dyskurs w: tenże, Język, tekst, interpretacja, Warszawa 1989. • Ricoeur P., Mowa i pismo w: tenże, Język, tekst, interpretacja, Warszawa 1989. • Ricoeur P., Symbolika zła, Warszawa 2002. • Sowiński G., Ku myśli myśliciela. Zapiski hermeneutyczne na marginesie dzieła Wilhelma Diltheya w: tenże (red.), Wokół rozumienia. Studia i szkice z hermeneutyki, Kraków 1993.

www.struna.edu.pl

85


86

kierunek zmian w badaniach nad interpretacją

Streszczenie

Summary

Tekst w historycznym aspekcie omawia istotne momenty

The essay describes relevant moments of philosophy of in-

filozofii interpretacji. Przedstawia kierunki rozwoju pojęć

terpretation in historical aspect. From Aristotelian notions

rozumienia i interpretacji od ujęcia Arystotelesowskie-

of understanding and interpretation, through the histori-

go, przez historyczne i alegoryczne badania nad Pismem

cal and allegorical study of Bible and the dispute over the

świętym oraz spór o ważność interpretacji zaczęty przez

validity of the interpretation initiated by the Reforma-

reformację, aż do koła hermeneutycznego i hermeneutyki

tion, to the hermeneutic circle and hermeneutics as such.

jako takiej. Tu odwołuję się do rozważań Schleiermachera

Here I refer to the considerations of Schleiermacher and Dil-

i Diltheya, lecz przede wszystkim analizuję myśl najważniej-

they, but first of all I analize conception of the most impor-

szych hermeneutów, czyli Heideggera, Gadamera i Ricoeura.

tant representatives from the philosophy of hermeneutics,

W zakończeniu pojawia się idea otwartego, ale wciąż tra-

namely Heidegger, Gadamer, Ricoeur. In conclusion, there

dycyjnego podejścia Eco do problemu instancji decydującej

is the problem of open but still so traditional approaches

o interpretacji tekstu. Najważniejszymi poruszanymi pro-

of Eco to problem of instance deciding on interpretation

blemami są: różnice między pojęciami interpretacji, wykład-

of the text. The most important issues of the essay are: di-

ni, hermeneutyki, rozumienia. Istotnym zagadnieniem jest

stinctions between notions of interpretation, commentary,

także przesunięcie w zakresie autorytetu odpowiadającego

understanding, hermeneutics. Relevant problem is also the

za określenie sensu tekstu.

shift of the authority responsible for determining the me-

Słowa kluczowe: sens, wykładnia, interpretacja, rozumienie,

aning of the text.

hermeneutyka, tekst.

Keywords: meaning, commentary, interpretation, understanding, hermeneutics, text.

StRuNa nr 2 (3) 2013


87

Sprostowanie do nr 1 (2012/2013) Maciej Skowera, autor artykułu „Baśnie na czas kryzysu” („StRuNa” nr 1) wyjaśnia: 1. „Fotografie Marii Dmitruk nie zostały wykonane metodą fotografii otworkowej”. 2. „W artykule pojawił się tytuł zbioru baśni braci Grimm – „Baśnie dla dzieci i dla domu”. Zabrakło jednak adresu dydaktycznego – taki tytuł bowiem posiada jedynie najnowsze wydanie dzieła Grimmów. Podobnie wspominany przeze mnie bohater Rumpelsztyk – nosi takie imię nie, jak nieuważnie określiłem, w innych tłumaczeniach, lecz właśnie w najnowszym przekładzie. Proszę o zamieszczenie uzupełnienia mówiącego o tym, że tytuł „Baśnie dla dzieci i dla domu” oraz nazwa bohatera „Rumpelsztyk” pochodzą z wydania: Grimm J., Grimm W., Baśnie dla dzieci i dla domu, t. I i II, tłum. Eliza Pieciul-Karmińska, Media Rodzina, Poznań 2010 i są autorską propozycją autorki tego tłumaczenia”.

www.struna.edu.pl


wydawnictwa Funduszu Pomocy Studentom poglądy studentów i doktorantów na temat szkolnictwa wyższego oraz perspektyw zatrudnienia zebrane w czterech tomach

DOBRE STUDENCKIE PRAKTYKI Studenci i doktoranci o roli uczelni w przygotowaniu ich do podjęcia aktywności zawodowej

Warszawa 2012/2013

dostępne w wersji papierowej oraz elektronicznej na:

www.konfrontacje.edu.pl

Kodeks, opinie, przyklady

Warszawa 2013/2014

StRuNa nr 3 - wydanie specjalne 2013/14  

„StRuNa – Biuletyn Młodych Naukowców” to ogólnopolski, interdyscyplinarny periodyk prezentujący osiągnięcia naukowe najzdolniejszych student...

Advertisement