Page 1


ADRES: ul. Św. Marcin 80/82 61-809 Poznań tel.: 514 012 395 e-mail: redakcja@wtk.poznan.pl http://www.wtk.poznan.pl PRENUMERATA: Wydawca: Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne w Poznaniu adres i tel. jak wyżej e-mail: biuro@wtk.poznan.pl Ruch S.A. www.prenumerata.ruch.com.pl e-mail: prenumerata@ruch.com.pl tel. 22 693 70 00 lub 801 800 803 w dni robocze w godzinach 7:00-17:00 Cena pren. rocznej: 40,00 zł Cena egz. 10,00 zł (w tym 5% VAT) ISSN 0860-7540 Indeks 371 335 REDAGUJE ZESPÓŁ: Anna Weronika Brzezińska Danuta Konieczka-Śliwińska (zastępca redaktora naczelnego) Agata Łysakowska (sekretarz redakcji) Iwona Miedzińska Stanisław Słopień (redaktor naczelny) Wioletta Sytek (korekta) Layout i skład: JASART STUDIO tel.: 61 86 85 172; 695 531 791 www.jasartstudio.pl Dofinansowano ze środków: Fundacji Zakłady Kórnickie i Samorządu Województwa Wielkopolskiego

SPIS TREŚCI 3 Od redakcji ARTYKUŁY

Andrzej Gulczyński 4 Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918) Izabella Kopczyńska 16 Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym Ks. Antoni Stychel 24 Kazanie sejmowe Bogdan Walczak 30 Księdza prałata Antoniego Stychla kazanie „sejmowe” – komentarz językowy DELEGACI NA POLSKI SEJM DZIELNICOWY

Kazimierz Krawiarz 37 Stanisław Grupiński (1880-1947) Robert Czub 39 Ks. Stanisław Grzęda i ks. Stanisław Lipowicz Jerzy Sobczak 42 Konstanty Gąsowski Eugeniusz Śliwiński 43 Stanisław Świderski, Józef Górecki, Adam Ruszczyński Joanna Sobczak 49 Klara i Konstanty Gąsowscy – wspomnienie wnuczki SPACERY PO POZNAŃSKICH ULICACH

Aneta Cierechowicz 52 Spacery po poznańskich uliczkach: miejsca związane z Sejmem Dzielnicowym 1918 roku


RADA PROGRAMOWA: Jerzy Babiak (Poznań, przewodniczący) Anna Gałczyńska (Kalisz) Dzierżymir Jankowski (Poznań) Zbigniew Jaśkiewicz (Poznań) Bartosz Kiełbasa (Konin) Marceli Kosman (Poznań) Ryszard Kowalczyk (Poznań) Jerzy Mianowski (Wągrowiec) Magdalena Mrugalska-Banaszak (Poznań) Witold Omieczyński (Leszno) Henryk Szopiński (Zakrzewo) Bogdan Walczak (Poznań) Iwona Wysocka (Poznań)

Z WIELKOPOLSKI

Szymon Paciorkowski 59 Poznański sposób na niepodległość Magdalena Biniaś-Szkopek 62 Ku zwycięstwu – projekt gry komputerowej na 100-lecie niepodległości państwa polskiego Roman Sidorski 64 Tytus.edu.pl – przewodnik po historii z Kórnika Sejmik Regionalistów Wielkopolskich 2018 65 Regionalne stowarzyszenia kultury Wielkopolski przed obchodami 100. rocznicy niepodległości Polski Stefania Misiarek 68 Program obchodów 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego realizowany przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu 71 „Pochód polski” w stulecie Sejmu Dzielnicowego Z PÓŁKI WIELKOPOLANINA

Maria Paruszewska 73 Na Sejm Dzielnicowy (1918) Maciej Wierzbiński 74 Święto Zmartwychwstania Marceli Kosman 75 Zbigniew Kalisz, Fundacja Zakłady Kórnickie w latach 1925-1953, Fundacja Zakłady Kórnickie, Kórnik 2017, ss. 272 OKŁADKA I. 1. Poseł Władysław Seyda, 2. Poseł Wojciech Korfanty, 3. Ks. patron Stanisław Adamski, 4. Ks. prałat, poseł Antoni Stychel, 5. Poseł Stanisław Nowicki. II. Pochód sejmowy 3 grudnia 1918 roku w Poznaniu. Pierwsze posiedzenie Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. III. Pochód w 80. rocznicę („Express Poznański”) oraz w 90. rocznicę („Przegląd Wielkopolski”) Sejmu. Tablica na kinie Apollo. IV. Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., Poznań 2018. Z. Kalisz, Fundacja Zakłady Kórnickie w latach 1925-1953, Kórnik 2017.

78 Noty o autorach 80 Summary


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Od redakcji W Polskim Sejmie Dzielnicowym 3-5 grudnia 1918 roku w Poznaniu uczestniczyło ponad 1100 osób na około 1400 delegatów wybranych przez Polaków w Wielkopolsce, na Śląsku, w Prusach Królewskich, na Warmii i Mazurach oraz w skupiskach ludności polskiej w Niemczech, a także na tych obszarach zachodnich ziem piastowskich, które po 1918 roku pozostały nadal w granicach Niemiec lub Wolnego Miasta Gdańska. O wydarzeniu tym pisaliśmy po raz pierwszy już w drugim numerze naszego kwartalnika, w grudniu roku 1987. Był to tekst Tadeusza Jakubiaka Pierwszy sejm po latach niewoli, z ilustracjami przedstawiającymi pochód sejmowy, pierwsze posiedzenie i obwieszczenie o zwołaniu zgromadzenia. Tematyka Sejmu jest obecna w działalności Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego już ponad trzydzieści lat. W 70. rocznicę tego wydarzenia pod protektoratem wicemarszałka Sejmu PRL prof. Jerzego Ozdowskiego odbyło się 5 grudnia 1988 roku w Sali Renesansowej ratusza poznańskiego sympozjum zorganizowane wespół z Muzeum Narodowym w Poznaniu oraz Stowarzyszeniem „Wisła-Odra” z referatami: prof. Lech Trzeciakowskiego, doc. Przemysława Hausera, dr. Tadeusza A. Jakubiaka oraz prof. Jerzego Ozdowskiego1. W roku 1991 „Przegląd Wielkopolski” opublikował tekst prof. Zbigniewa Dworeckiego Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w grudniu 1918 roku, a także spis delegatów wielkopolskich na ten Sejm. Materiały te poprzedzał tekst Od redaktora z apelem – zaproszeniem do gromadzenie i przekazywania na adres redakcji informacji, opracowań i dokumentów, które mogą poszerzyć wiedzę i ocalić od zapomnienia sylwetki delegatów. Apel ten był wielokrotnie ponawiany w formie ogłoszeń na łamach kwartalnika, tam też oraz

na stronie www.wtk.poznan.pl pojawiały się sukcesywnie wybrane teksty nadesłane przez wielu autorów, w tym potomków uczestników Sejmu2. W 80. rocznicę Sejmu w roku 1998 staraniem WTK, przy wsparciu ówczesnego wojewody Macieja Musiała, na budynku kina Apollo w Poznaniu wmurowano tablicę pamiątkową według projektu Krzysztofa Jakubika oraz wydano reprint Dziennika Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (Poznań 1918, nakładem Drukarni i Księgarni św. Wojciecha). Uroczystość rozpoczęła, jak Sejm w roku 1918, msza św. w poznańskiej farze, a następnie odbył się pochód historyczną trasą. W kinie Apollo przemawiał między innymi prof. Janusz Ziółkowski. W roku 1999 WTK zainicjowało projekt „Dni Wielkopolski”. Odtąd każdego roku w kolejną rocznicę obrad Sejmu, po mszy św. w farze poznańskiej, składane są kwiaty pod tablicą pamiątkową przy kinie Apollo oraz odbywa się konferencja, dyskusja lub sejmik wielkopolskich regionalistów. Na forum tym w nawiązaniu do wspomnienia Sejmu odbywają się debaty pod hasłem „Tu zaczyna się Polska”. Ich przykładowa tematyka to: „Wielkopolska lokalna” (2012), „Wielkopolska w Europie regionów” (2013), „Wielkopolanie 1989-2014. Jacy jesteśmy?” (2014), „Wielokulturowa Wielkopolska?” (2015), „Wielkopolski patriotyzm” (2016). Od roku 2017, między innymi w perspektywie obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, krąg osób i instytucji uznających potrzebę przypomnienia Sejmu Dzielnicowego oraz jego uczestników znacznie się poszerzył3. Otwiera to nowe możliwości, aby Sejm Dzielnicowy zajął w pamięci Wielkopolan i wszystkich Polaków miejsce równie ważne jak powstanie wielkopolskie. Stanisław Słopień

  „Przegląd Wielkopolski” 1989, nr 1, s. 58.   Zob. zestawienie na stronie internetowej http://www.e-pw.pl/page.php/1/0/show/276 [dostęp: 2.11.2018]. 3   Zob. O. Bergmann, Wielkopolskie drogi ku niepodległości XIX i XX wieku z perspektywy małych ojczyzn, „Przegląd Wielkopolski” 2018 nr 1, s. 68. 1 2

3


ARTYKUŁY Andrzej Gulczyński

Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918) Sejm Dzielnicowy jako owoc pracy organicznej Systematyczna praca nad budową społeczeństwa obywatelskiego pod zaborem pruskim została w szczególny sposób zwieńczona w 1918 r. Idee pracy organicznej wymuszały wprost w końcowym etapie wojny przejęcie władzy przez Polaków przygotowywanych do tego przez całe lata zarówno jawnie, jak i potajemnie. W chwili gdy w innych dzielnicach powstają ośrodki władzy, także w Poznaniu zapadła 12 listopada 1918 r. decyzja o ujawnieniu Centralnego Komitetu Obywatelskiego (CKO). Tworzyli go posłowie do parlamentu Rzeszy i sejmu pruskiego oraz reprezentanci polskich organizacji politycznych i społecznych. Instytucja ta uznawana była za reprezentanta ludności polskiej zaboru pruskiego – utrzymywała potajemnie kontakty m.in. z Komitetem Narodowym Polskim w Paryżu, później także z Radą Regencyjną1. Z inicjatywy Wydziału Wykonawczego CKO powstawały też lokalne komitety oby-

watelskie. Wkrótce po ujawnieniu zapadła decyzja o zwołaniu do Poznania Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Prawo wyborcze uzyskali wszyscy, którzy ukończyli 20 rok życia, także kobiety, a na polecenie utworzonego wówczas Tymczasowego Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej lokalne komitety obywatelskie zaczęły ujawniać swoją działalność i przeprowadzać wiece wyborcze. Podczas wieców wyborczych wybrano ok. 1400 delegatów, w tym z Wielkopolski ok. 526, z Prus Królewskich (Pomorze Wschodnie) ok. 262, z Prus Książęcych (Mazury i Warmia) ok. 47, ze Śląska ok. 430, ze skupisk polonii w głębi Rzeszy ok. 133. Wśród delegatów było co najmniej 140 kobiet. W ten sposób po raz pierwszy w historii Polski kobiety zasiadły w ławach poselskich2. Sejm zebrał się w Poznaniu w dniach 3-5 grudnia 1918 r. Przebieg obrad3, jak i niektóre aspekty szczegółowe były już przedmiotem wielu opracowań4. Warto jednak zastanowić się nad tym, jak wyobrażano sobie obraz mającej

1   Zob. K. Dembski, Wielkopolska w początkach II Rzeczypospolitej. Zagadnienia prawnoustrojowe, Poznań 1972. 2   Stan badań nad Sejmem przedstawiłem w artykule Polski Sejm Dzielnicowy. Znaczenie, stan badań i postulaty badawcze [w:] Wielkopolskie drogi do niepodległości. Powstanie Wielkopolskie 1918-1919. Historie lokalne, red. O. Bergmann, E. Wojcieszyk [w druku]. 3   Z. Dworecki, Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w grudniu 1918 roku, „Przegląd Wielkopolski” 1991, nr 15-16, s. 3-12; A. Gulczyński, „Poznański” Sejm Dzielnicowy, czyli uwag kilka o korzeniach parlamentaryzmu odradzającej się Polski, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 4, s. 9-26. 4   M. Jabczyński, Kwestia społeczna w obradach Poznańskiego Sejmu Dzielnicowego 3-5.XII.1918, „Przegląd Zachodni” 1948, nr 12, s. 710-718; Z. Dworecki, Myśl polityczna Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r. [w:] Polska myśl polityczna na ziemiach pod pruskim panowaniem, zbiór studiów pod red. S. Kalembki, Warszawa–Poznań–Toruń 1988, s. 215-234; A. Gulczyński, Problemy

4


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

odrodzić się niebawem Polski. Szkoda, że nie znalazło się na Sejmie odrębne wystąpienie programowe, ale powodów po temu było wiele. Koncepcje ustrojowe pojawiają się jedynie na marginesie albo w tle głównych wypowiedzi. Założeniem było bowiem doczekanie do rozstrzygnięć kongresu pokojowego, potem dopiero wspólne podjęcie decyzji w sprawie ustroju Polski przez reprezentantów wszystkich Polaków. Myśli, które się pojawiają, są wynikiem dotychczasowych doświadczeń, dostrzegania dobrych rozwiązań, a także istotnych problemów, które należało pilnie rozwiązać. Gdzie te myśli się pojawiają? Otóż wziąć należy pod uwagę kilka rodzajów wypowiedzi o różnej randze. Zacząć należy od aktów zwołujących Sejm wydanych przez Tymczasowy Komisariat NRL, dalej poddać analizie kazanie sejmowe, dyskusje w czasie obrad plenarnych i komisji, uchwały podjęte przez komisje i najważniejsze – przez Sejm. Za włączeniem kazania sejmowego przemawia przekonanie, że stanowiło ono istotny, integralny element całego Sejmu. Rzecz jasna formalnie inna jest jego ranga. Z tego punktu widzenia najważniejsze znaczenie mają uchwały i rezolucje.

Traktat pokojowy podstawą odrodzonej Polski Fundamentalne znaczenie nie tylko dla zwołania Sejmu, ale i dla przyszłej Polski miało założenie budowania odrodzonego państwa przy akceptacji społeczności międzynarodowej. A zatem – czekamy na konferencję pokojową. Bezpieczeństwo międzynarodowe zapewni nie tylko powstanie, ale i fundament nowej Polski, to będzie gwarancja bezpieczeństwa odrodzonego państwa.

Myśl ta pojawia się już w chwili zwołania Sejmu. W odezwie z 14 listopada 1918 r. tymczasowy Komisariat NRL tak rozpoczął swój apel: Polacy! Pękły okowy, krępujące wolność naszą. Z całą ufnością czekamy wyroku kongresu pokojowego, który z naszym współudziałem ustali zachodnie granice ojczyzny naszej: Polski. Dosyć polało się krwi polskiej w tej wojnie morderczej. Toteż pokojową drogą pragniemy dojść do upragnionego celu – do utworzenia zjednoczonej Polski5.

Ideę tę wyjaśnił w swym wystąpieniu podczas Sejmu ks. patron Stanisław Adamski6, składając sprawozdanie z działalności tymczasowego Komisariatu NRL. Wynikała ona mianowicie z przyjętego wcześniej założenia tworzenia w terenie instytucjonalnych porozumień miejscowych sił politycznych, nazwanych komitetami obywatelskimi, zdolnych do przejęcia władzy „w chwili, w której kongres pokojowy dokona rozłączenia z niemiecką organizacją państwową”7. Polscy politycy liczyli wówczas, że kongres może się zebrać za kilka tygodni, więc konieczne były bardzo szybkie prace przygotowawcze. Podjęcie sprawnych działań wymusiły także starania Niemców zmierzające do zohydzenia Polski zarówno w oczach samych Polaków, jak i w sferach międzynarodowych8. W pertraktacjach z rządem niemieckim Komisariat jednoznacznie stał na stanowisku: „Nie chcemy się odrywać od Niemiec gwałtem przed kongresem”9. Wyjaśniając treść odezwy z 14 listopada, ks. Adamski mówił tak: Stanęliśmy z góry na stanowisku, że o granicach zachodnich państwa polskiego stanowić będzie kongres pokojowy i oświadczyliśmy, że wyroku kongresu pokojowego oczekiwać będziemy

ekonomicznych podstaw państwa w debatach i uchwałach Polskiego Sejmu Dzielnicowego (1918) [w:] Podstawy materialne państwa. Zagadnienia prawno-historyczne. Konferencja Polskich Historyków Państwa i Prawa, Szczecin, 23-26 września 2004 r., pod red. D. Bogacza i M. Tkaczuka, Szczecin 2006, s. 893-906. 5   Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., wydał A. Gulczyński, Poznań 2018, s. 13. 6   Stanisław Adamski (1875-1967), czołowy działacz katolickiego ruchu społecznego, patron Związku Spółek Zarobkowych, redaktor wielu pism, poseł (1919-1922) i senator (1922-1927), od 1930 r. biskup katowicki. 7   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 50. 8   Ibidem, s. 52-53. 9   Ibidem, s. 54. 5


Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918)

ze spokojem i z zupełną ufnością. Zdawaliśmy sobie przecież sprawę z tego, że nie mamy tyle zbrojnych sił10.

Wyraźnie przypomniał to także Władysław Seyda11, przewodniczący Koła Polskiego w parlamencie Rzeszy, w czasie swego przemówienia: nie chcąc krwi rozlewu, stanęliśmy na tym stanowisku, że w granicach tej powstającej Polski względem Rzeszy Niemieckiej decydować ma kongres międzynarodowy. Na tej podstawie stwarzamy tymczasowe warunki politycznego porządku i ładu12.

Samo zwołanie Sejmu Dzielnicowego możliwe było również dlatego, że władze pruskie musiały zaakceptować koncepcję takiego zgromadzenia. Miał on bowiem dać gwarancję spokoju na wschodzie państwa co najmniej do zakończenia obrad kongresu pokojowego. Przedwojenny badacz dziejów powstania wielkopolskiego, Zygmunt Wieliczka, zakłada nawet, że zgoda na zwołanie Sejmu wydana została pod warunkiem odczekania do konferencji pokojowej13. Pamiętajmy jednak, że ta zgoda została udzielona w końcu listopada, komisariat przedstawił swą koncepcję już w chwili zwołania Sejmu. Te właśnie założenia zostały wykorzystane w kazaniu wygłoszonym dla delegatów na Sejm Dzielnicowy w poznańskiej farze. Uroczysta msza święta z udziałem ks. prymasa Edmunda Dalbora poprzedzała same obrady. Ks. prałat Antoni Stychel14 mówił tak: Póki zaś całość nie stanie, póki kongres narodów nie wykreśli granic, a rząd polski na wszystkich warstwach narodu oparty silną ręką nie ujmie steru nawy państwowej, gotujmy w tej dzielnicy złomy i podwaliny pod przyszłą budowę. Gotujmy się, wprawiajmy się! Dajmy sobie hasło solidarne wytrwania, aż sąd narodów w imię Boże nie dopełni się!15

Władysław Seyda w czasie drugiego posiedzenia plenarnego Sejmu wygłosił referat pt. Pogląd na położenie polityczne Polski. Podkreślał w nim rolę Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu i wyraził przekonanie, że właśnie na kongresie zapadną pozytywne rozstrzygnięcia w sprawie polskiej:

Wydruk korektorski porządku obrad Sejmu (Archiwum Państwowe w Poznaniu)

Komitetowi temu najwyższe należy się uznanie za mozolną i wytrwałą pracę, której zawdzięczamy, iż dziś możemy z całą pewnością liczyć na to, że na kongresie pokojowym wszystkie

  Ibidem, s. 50.   Władysław Seyda (1863-1939) – adwokat, członek Ligi Narodowej, w latach 1907-1918 poseł do parlamentu Rzeszy (w latach 1912-1914 wiceprezes, a w latach 1914-1918 prezes Koła Polskiego), członek Komisariatu NRL, Minister byłej Dzielnicy Pruskiej (1919-1920), prezes (1920-1924) i pierwszy prezes (1924-1929) Sądu Najwyższego. 12   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 77. 13   Z. Wieliczka, Prawda a legendy powstania wielkopolskiego 1918-1919, Kurytyba 1961, s. 13-15. 14   Ks. Antoni Stychel (1859-1935) – prepozyt kapituły kolegiackiej w Poznaniu, propagator katolickiej nauki społecznej, organizator stowarzyszeń robotniczych w Wielkopolsce, poseł na sejm pruski (1989-1914) i do parlamentu Rzeszy (1904-1918). Poseł na Sejm Ustawodawczy, senator (1922-1927). 15   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 37-38 10 11

6


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

nasze dążenia narodowe znajdą najzupełniejsze ziszczenie16.

Sprawa znaczenia kongresu pokojowego pojawiła się także podczas obrad komisji politycznej. O rezultatach jej obrad poinformował wszystkich delegatów Władysław Mieczkowski: Najważniejszą jest sprawa konferencji pokojowej, na której omawiane być mają sprawy granic wobec Księstwa i Królestwa Kongresowego. Od uchwał kongresu pokojowego zależy przyszłość nasza na długie lata. Koalicja chce uregulować stosunki światowe tak, aby w przyszłości uniknąć wojen. Czego więc teraz nie osiągniemy, z tym możemy się na zawsze pożegnać. Wytężyć zatem powinniśmy wszystkie nasze siły, w tym kierunku iść powinny wszystkie nasze wysiłki, żeby niczego nie zaniedbać, żeby niczego nie stracić17.

W zawartym traktacie upatrywano nie tylko odzyskanie niepodległości, ale i wprowadzenie trwałego ładu w Europie. „Siła idzie przed prawem. Pokój, który zostanie zawarty – mówił Władysław Seyda drugiego dnia obrad – będzie takim, jakim go będą chciały mieć państwa koalicji. Państwa te oświadczyły, że pokój ma być pokojem sprawiedliwości, dającym wolność wszystkim narodom uciemiężonym, a ukoronowanym przez związek wolnych i niezależnych narodów”18. Wskazywał też linię polityki przyszłego rządku polskiego: „W dziedzinie polityki zewnętrznej winniśmy oprzeć się o sojusz z koalicją, której zawdzięczamy powstanie wolnej i zjednoczonej Polski”19. Pokładano też nadzieje, że kongres podejmie decyzje w sprawie zobowiązań do wypłacania emerytur i podobnych świadczeń. Mówił o tym działacz ze Śląska, Józef Rymer20, w referacie Jakie stanowisko zajmie przyszła Polska w sprawie zabezpieczeń robotniczych,

rent itd., które płacą Niemcy. Postulowano nałożenie na skarb niemiecki lub pruski zobowiązania do przekazania Polsce odpowiedniego ekwiwalentu21. Zdawano sobie sprawę, że taka propozycja może nie zostać zaakceptowana. Przeniesiono zatem odpowiedzialność na państwo polskie. Uznano bowiem, że nie można egzystencji robotników uzależniać od decyzji kongresu: Dlatego Sejm powinien uchwalić, że państwo polskie obejmuje zupełną gwarancję za wypłacanie wszelkich rent i świadczeń, do jakich robotnik na podstawie dotychczasowych ustaw niemieckich w wymienionych ubezpieczeniach uzyskał prawo. Wyraźnie się podkreśla, że odnosi się to także do rent dla inwalidów wojennych i wdów i sierót po wojakach22.

Sejm przyjął takie zobowiązanie w imieniu odradzającego się państwa polskiego23. Odwołania do kongresu znajdziemy też w listach wysłanych przez Sejm do przywódców najważniejszych państw. Jednym dziękowano, innych proszono o dalszą życzliwość wobec spraw polskich. Do prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Thomasa Woodrowa Wilsona pisano: Pomna na hasło, rzucone w oblicze czcicieli brutalnej przemocy, hasło o naprawieniu krzywd, ufa Polska, że i na kongresie pokojowym znajdzie w Czcigodnej Osobie Pana Prezydenta wymownego a wpływowego rzecznika, domagającego się zjednoczenia całego kraju, jako naprawienia wiekowej krzywdy, wyrządzonej24.

Z kolei do premiera rządu Włoch Vittoria Emanuele Orlanda apelowano: Ufamy, że te zasady, podtrzymane przez koalicję na kongresie, zapewnią sprawiedliwości triumf i dzięki wspólnej pracy Włoch, położą podwa-

  Ibidem, s. 76.   Ibidem, s. 80. 18   Ibidem, s. 76. 19   Ibidem, s. 78. 20   Józef Rymer (1882-1922) – górnik z Katowic, działacz Zjednoczenia Zawodowego Polskiego, od 1913 r. jego prezes. Został członkiem NRL i jej Komisariatu. Poseł z ramienia NPR (1919-1922), przewodniczący NRL Górnego Śląska (1921-1922), wojewoda śląski (1922). 21   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 94. 22   Ibidem, s. 95. 23   Ibidem, s. 96. 24   Ibidem, s. 126. 16 17

7


Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918)

liny pod uszczęśliwiającą świat budowę Związku Ludów25.

Zjednoczone państwo polskie Odrodzone państwo ma być złożone z wszystkich ziem polskich. Było to po wielokroć powtarzane, widoczne było też w późniejszych działaniach Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej. W referacie Pogląd na położenie polityczne Polski Władysław Seyda mówił m.in. zasadniczo nie pozostawiamy żadnej wątpliwości, iż wszystkie ziemie polskie, które do dawniejszej Rzeszy Niemieckiej należały, winny stanowić część państwa polskiego. Należy nam się to na podstawie samostanowienia narodów i sprawiedliwości historycznej, która wymaga, aby krzywdy wyrządzone narodowi polskiemu przez rozbiory, zostały doszczętnie usunięte26.

Powoływano się też na opinię prezydenta Wilsona, który „za samo przez się rozumiejące się uważa stworzenie państwa polskiego, złożonego z wszystkich ziem polskich”27. Przebieg granic nie był w wypowiedziach sejmowych precyzowany, ale pojawia się on np. w wysyłanych listach, z których wynika, że Polska ma obejmować Gdańsk, Wilno, Opole, Lwów, Cieszyn, nie tylko Królestwo, ale całe kresy wschodnie, możliwa też była unia polsko-litewsko-białoruska28. Istotnym postulatem było doprowadzenie do utworzenia władz (sejmu i rządu) reprezentujących wszystkie ziemie polskie i wszystkie ugrupowania polityczne. Mówił o tym Władysław Seyda: Pojechaliśmy do Warszawy z tym przekonaniem, że w chwili obecnej potrzeba nam silnego rządu, który by reprezentował wszystkie ważniejsze kierunki myśli politycznej Polski i tym

samym opierał się na jak najszerszych podstawach narodowych. Rząd powinien na wewnątrz starać się przede wszystkim o ład i porządek w kraju, stworzyć silny aparat administracyjny i zorganizować karną jednolitą armię. Poważne reformy społeczne, których potrzeby nikt rozsądny nie zaprzecza, winny być zaprowadzone nie w drodze rewolucji, lecz w drodze ewolucji, przez sejm konstytucyjny, który jak najrychlej zwołać należy29.

W kolejnym przemówieniu poseł Władysław Seyda złożył niezwykle ważne oświadczenie: „Ślubuję w imieniu Naczelnej Rady Ludowej, że będziemy bronili praw i interesów narodu polskiego, aż wszyscy złączeni w jedno państwo będziemy mogli radzić nad dobrem narodu polskiego”30. Rangę rozmów międzynarodowych miało podkreślić przekazanie Komitetowi Narodowemu Polskiemu uprawnienia do działania na arenie międzynarodowej w imieniu Polaków żyjących w Rzeszy, jednak do czasu powołania reprezentantów przez rząd polski31. Rzecz jasna odmawiano w ten sposób rządowi utworzonemu w Warszawie prawa do reprezentowania wszystkich Polaków. Z drugiej jednak strony także to wskazuje na jednoznaczne dążenie do stworzenia jednego rządu polskiego. Zdzisław Wroniak uważa, że przekazując sprawy Komitetowi Narodowemu Polskiemu w Paryżu, odcinano się od rządu warszawskiego, z którym można by wcześniej przeprowadzić sprawę zjednoczenia z resztą ziem polskich32. Na tym jednak polegała taktyka poznańskich polityków, żeby utworzyć jednak wspólne władze w odpowiednim momencie, a do tego czasu wykorzystywać autorytet Komitetu. Projekty uchwał przedstawił Władysław Mieczkowski, wskazując na konieczność wy-

  Ibidem, s 127.   Ibidem, s. 77. 27   Ibidem, s. 80. 28   Z. Dworecki, Myśl polityczna…, op. cit., s. 223-224; Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 38, 85, 98, 128-129. 29   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 78. 30   Ibidem, s. 118. 31   Ibidem, s. 84. 32   Z. Wroniak, Polityka zewnętrzna Komitetu Narodowego Polskiego i Naczelnej Rady Ludowej przed wybuchem powstania wielkopolskiego 1918-1919, „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza” 1971, t. 10, z. 2 (20), s. 92. 25 26

8


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

równania tragedii rozbiorów, oddanie Polsce wszystkich ziem wraz z dostępem do morza. Ale oprócz zjednoczenia terytorialnego konieczne było odtworzenie władz całej Polski. Władysław Mieczkowski, referując na forum Sejmu sprawy omawiane podczas obrad komisji politycznej, stwierdził: Czas natomiast wielki na stworzenie silnego gmachu państwowego ogarniającego wszystkie warstwy i stronnictwa polityczne. Podnoszę zarazem, że na wczorajszym posiedzeniu komisji politycznej przedstawiciel partii socjalistycznej Śląska stanął na tym samym stanowisku. Powinien stanąć taki rząd, który by zespolił w sobie wszystkie kierunki myśli politycznej. Wydanie rządu wyłącznie w ręce socjalistów uważamy za zgubne33.

I nie był to postulat doraźny, ale określający zasady tworzenia władz w odradzającej się Polsce. Myśl ta znalazła się w rezolucji do rządu w Warszawie: „Polski Sejm Dzielnicowy pragnie, aby się jak najprędzej utworzył silny rząd, mający za sobą posłuch wszelkich partii politycznych. Takim zaś może być tylko rząd koalicyjny, złożony z przedstawicieli wszystkich ziem polskich”34. W ten sposób wszystkie wymienione wyżej myśli zostały zebrane w uchwalonych przez Sejm czterech rezolucjach ogólnych35. W pierwszej sejm postanawiał, że „w sprawach naszych dzielnic bez zgody naszej i bez współudziału przesądzać nie wolno”. Było to stwierdzenie jednoznacznie odmawiające władzom w Warszawie możliwości decydowania o całej Polsce, a także wypowiadania się w sprawach zaboru pruskiego. Rząd polski miał być odbiciem narodu, jego reprezentacją, winien prowadzić politykę demokratyczną i ludową. Powinien wyzwolić i wykorzystać wszystkie siły narodu i złączyć je w celu odbudowy kraju. Podkreślano też konieczność przyznania kobietom czynnego i biernego prawa wyborczego na równi z mężczyznami. W trzeciej rezolucji Sejm wypowiedział się „przeciwko wszechwładzy państwa w dziedzinie życia publicznego, społecznego i kul-

Projekt uchwał Sejmu (Muzeum Narodowe w Poznaniu, Muzeum Historii Miasta Poznania)

turalnego”. Z wielu wypowiedzi i postanowień wywodzić można wielkie oczekiwania ze strony państwa. Tu jednak widzimy odmienne stanowisko wynikające z obawy wkraczania państwa we wszystkie sfery życia społecznego i osobistego. Ostatnia rezolucja stanowiła przestrogę przed ideami bolszewickimi.

Polska ludowa, gwarantująca równość obywateli W czasie obrad Sejmu kwestie ustroju odrodzonej Polski dostrzec można w kilku miejscach. Przede wszystkim zwrócono się ku ludowi. I była to nie tylko symbolika czy chwytliwe hasło. Od dawna zdawano sobie sprawę, że odbudowa państwa polskiego oparta być musi na wszystkich warstwach społecznych, którym należy w odrodzonym państwie zapew-

  Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 79-80.   Ibidem, s. 80. 35   Ibidem, s. 82-83. 33 34

9


Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918)

nić równe prawa. To zespolenie widoczne było w działaniach wielu polskich organizacji działających pod zaborem pruskim. Nie poznaliśmy niestety efektów działania zespołu opracowującego sprawy ustroju administracyjnego i sądowniczego. Zakomunikowano jedynie, że działa on pod przewodnictwem Wacława Wyczyńskiego. Wiadomo jednak, że zwrócono uwagę na ludowość państwa, rozumianą jako nadanie praw wszystkim warstwom i zagwarantowanie równych praw wszystkim obywatelom. Po wielokroć wymawia te hasła z ambony ks. prałat Stychel. Wyjaśnia zatem, jak rozumie wspomniane pojęcie: Polska ludowa? Tak jest! A znaczy to, że stany, dawniej uprzywilejowane, bez zastrzeżeń równać się mają w pracy i obowiązku dla całości kraju z najszerszą warstwą ludu, że w zrównaniu bezwzględnym wszystkie w narodzie jednostki staną się jednym, zwartym w sobie polskim ludem. Nie będzie przywilejów stanu, a będzie przywilej osobistej zdolności i zasługi, i dobrej woli. Grzechem była wyłączność stanów w dawnej Polsce, grzechem byłaby wyłączność w Polsce zmartwychwstałej36.

W mowie otwierającej obrady Sejmu wątek ten podniósł Władysław Seyda: Polska na nowo powstaje do samodzielnego życia państwowego. Ta nowa Polska nie będzie tak błyszczała srebrnymi szyszakami rycerstwa ni złotem bramowanymi deliami senatorów jak dawna, ale będzie to Polska ludowa, w której wszyscy jako wolni obywatele będą pracowali ku wspólnemu dobru narodu37.

Dla W. Seydy ludowość to równość wszystkich obywateli. Miała ona nie tylko dla niego podstawowe znaczenie. Mówił zatem o zniesieniu stanów, daniu praw ludowi i w konsekwencji wprowadzeniu równości wszystkich obywateli wobec prawa: Nie będzie w niej przywilejów, wszyscy będą równi, a jedynym przywilejem będzie zasługa   Ibidem, s. 37.   Ibidem, s. 43. 38   Ibidem. 39   Ibidem, s. 93. 40   Ibidem, s. 57-58. 36 37

10

pracy dla dobra publicznego. Nowa Polska nie będzie wykluczała nikogo ani od praw, ani od pracy publicznej. Równe będą w niej prawa, ale i równe obowiązki publiczne38.

Prezes Zjednoczenia Zawodowego Polskiego Józef Rymer, w sprawozdaniu Komisji omawiając sprawy zabezpieczeń socjalnych robotników, podkreślał także omawiany problem: przyszła Polska ma być Polską ludową. I słusznie, gdyż warstwa ludu pracującego jest i będzie w Polsce najliczniejszą. Ponieważ zaś każde państwo tylko wtenczas prawidłowo rozwijać się może, gdy obywatele jego są szczęśliwi i zadowoleni, jest koniecznie potrzebnym, żeby warstwy ludowe, warstwy robotnicze w Polsce uchronić od nędzy i niedostatku, żeby na wszelki przypadek zapewnić im znośny byt. Głód jest złym doradcą, a miłość Ojczyzny i pojmowanie obowiązków społecznych nie rozwijają się tam, gdzie usadowiła się nędza39.

On zatem nieco inaczej rozumie lud – dla niego to warstwa pracująca. Udział w sprawowaniu władzy powinien być w odrodzonej Polsce zagwarantowany wszystkim obywatelom i ugrupowaniom, ich znaczenie winno wynikać z liczby wyborców. W przyszłej Polsce – wyjaśniał ks. Adamski – nie będą rządziły stronnictwa uprzywilejowane, lecz te, które największą liczbę wyborców stawią do wyboru. A takimi są nasze szerokie rzesze robotnicze i włościańskie. Warstwy robotnicze i ludowe zatem posiadają już dzisiaj zapewnienie swoich słusznych praw i dążeń. Wobec tego możemy bez obawy o zachwianie się przyszłości narodu zabrać się powoli do przerabiania domu, w którym mieszka naród polski, przez zmiany ustawodawcze dokonywane w taki sposób, ażeby słusznym żądaniom wszystkich warstw stało się zadość, ale zarazem z taką przezornością, ażeby wrażliwa maszyna państwowa ani na chwilę nie ustała w prawidłowym swoim biegu40.

Wszystkie warstwy, także włościanie, robotnicy, muszą mieć wpływ na kształt przyszłej Polski.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Ks. Stanisław Adamski

Wskazywano też na konieczność udziału w budowie odradzającego się państwa całego społeczeństwa. Ojczyzna potrzebuje wszystkich, wszyscy też mają obowiązek i prawo wypowiadać się i działać: Głosu i wpływu w Ojczyźnie – woła z ambony ks. A. Stychel – nikomu nie wolno odbierać, głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno się zrzekać. W zwartym łańcuchu narodowej pracy potrzebne każde ogniwo. […] Ojczyźnie potrzeba zbratania wszystkich stanów w obywatelskich prawach i obowiązkach, współpracy wszystkich jednostek41.

Rząd nie może być reprezentantem tylko jednego ugrupowania czy części Polski. Winien mieć natomiast oparcie we wszystkich warstwach i nurtach politycznych: „Rząd polski władzę, powagę i posłuch znajdzie tylko w oparciu o wszystkie warstwy i prądy, które Ojczyźnie chcą służyć”42.

Polska państwem sprawiedliwym Sprawiedliwością dziejową miały być zmiany przeprowadzone w odrodzonej Polsce. Sprawiedliwe było nie tylko dopuszczenie do sprawowania władzy wszystkich obywateli, ale i zagwarantowanie praw, o które przez lata walczono. Jednym z nich było prawo do zie-

mi; by je zagwarantować, konieczna była zmiana struktury agrarnej, czyli przeprowadzenie reformy rolnej. W czasie obrad „Komisji dla naglących spraw społecznych i robotniczych” poruszono sprawy reformy rolnej w kontekście budowy nowego społeczeństwa obywatelskiego. Referujący na forum Sejmu przebieg obrad komisji dr Tadeusz Szułdrzyński wskazał43, że do podstaw „zdrowego organizmu narodowego należą: (1) posiadanie ziemi i (2) jak największa ilość obywateli samodzielnych i zadowolonych”44. Podkreślał konieczność przeprowadzenia parcelacji, którą dotąd prowadzono w jednym kierunku: pozbycia się wszelkiej polskiej własności. Nie zapowiadał odwetu, ale przewidywał, że wielu Polaków powróci na ziemie polskie. Zwrócił uwagę na konieczność określenia potencjalnych nabywców, wskazania ziemi przeznaczonej na parcelację oraz ustalenie, jak najracjonalniej i najkorzystniej ją przeprowadzić. Potencjalnymi nabywcami, zgodnie z przeprowadzonym rozpoznaniem, mieli być robotnicy rolni, którzy dorobili się i chcą nabyć ziemię, a także Polacy z Westfalii i Ameryki, którzy chcą wrócić do kraju. Tu zauważył jednak, że dla Polaków z Galicji i Królestwa znajdzie się dość ziemi na kresach wschodnich. W sprawie przeprowadzenia parcelacji T. Szułdrzyński opowiadał się za parcelacją rządową, która powinna kierować się dobrem społecznym; do przeprowadzenia parcelacji winna powstać państwowa instytucja parcelacyjna. W ramach zmian struktury gospodarstw rolnych powinny powstawać gospodarstwa dwojakiego rodzaju. Podstawę struktury rolnej tworzyć miały samodzielne gospodarstwa sprzężajne o powierzchni 40 morgów. Takie zapewniają „właścicielowi oraz jego rodzinie pracę i utrzymanie oraz zupełną samodzielność obywatelską”45. Tylko na czas przejściowy miały powstawać gospodarstwa drugiego rodzaju, mniejsze. Myślano w ten sposób

  Ibidem, s. 37.   Ibidem. 43   Tadeusz Szułdrzyński (1864-1943) – prawnik, prezes Związku Ziemian (1908-1918) i Centralnego Towarzystwa Gospodarczego (1914-1923), senator (1922-1927). 44   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 97. 45   Ibidem, s. 98. 41 42

11


Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918)

o osobach, które nie mogą nabyć gospodarstwa o odpowiedniej wielkości. Wskazywano konieczność uruchamiania kredytów, a w rezolucji Sejmu uznano, że państwo powinno pomagać w uzyskaniu i spłacie kredytu. Reprezentanci Komisji, dr Tadeusz Szułdrzyński i ks. Walenty Dymek46, zapewniali, że wystarczy ziemi na parcelację. Gdyby jednak jej zabrakło, to ziemianie solidarnie wspomogą tę akcję. W ramach reformy miały też powstawać osady robotnicze w rejonach przemysłowych, gdzie miały zostać zbudowane domy jednorodzinne z ogrodem dla robotników, którzy „zatrudnieni w niezdrowych warunkach fabrycznych, mogliby w zdrowych warunkach poza czasem objętym pracą żyć, mieszkać i tamże dzieci swe na zdrowych wychowywać ludzi, a cieszyć się własnym dachem”47. Sejm zadeklarował w uchwalonej rezolucji konieczność budowy silnej struktury agrarnej opartej na samodzielnych gospodarstwach, stworzenia państwowej instytucji parcelacyjnej. Deklarowano: „Państwo powinno postarać się o dostateczną na parcelacje ilość ziemi”48. Nie musiała to być zatem wyłącznie parcelacja państwowa, Sejm w rezolucji ujął też deklarację ziemian o oddaniu swej własności na parcelację. Za niezbędne uznano poddanie prywatnej parcelacji kontroli państwowej. Innym przejawem sprawiedliwości, dbałości o sprawy wszystkich obywateli było zagwarantowanie praw nabytych, w tym wypadku świadczeń z ubezpieczeń społecznych, a także stworzenie nowego polskiego systemu. Józef Rymer wskazał, że ubezpieczenia socjalne powstały dla udzielania pomocy w czterech sytuacjach: choroby, kalectwa, starości, bezrobocia. Z tych powodów tworzono „w państwach cywilizowanych ubezpieczenia tzw. socjalne”. Istniały one na ziemiach polskich jedynie w zaborze pruskim. W przypadku ubezpieczeń społecznych, które zasilane były przez kasę państwową, państwo polskie powinno przejąć

Druk z materiałami dla delegatów na Sejm (Biblioteka Instytutu Historii UAM, egzemplarz ze zbiorów prof. Witolda Jakóbczyka)

owe powinności. Rymer zapewniał również: „Polska jako państwo nowe zaprowadzi u siebie możliwie jak najdoskonalsze ubezpieczenia robotnicze i będzie się wystrzegać tego, żeby ślepo kopiować system ubezpieczeniowy innych państw, np. państwa niemieckiego”49. Zgodnie z jego wnioskiem Sejm uchwalił, że „państwo polskie opłacać będzie bez najmniejszych uszczupleń wszelkie renty i odszkodowania tym swoim poddanym, którzy na mocy prawodawstwa niemieckiego uprawnieni byli do ich pobierania”50. Miało to dotyczyć również rent dla inwalidów wojennych oraz wdów i sierot po poległych żołnierzach. Wypłacanie miało być niezależne od tego, czy pań-

46   Ks. Walenty Dymek (1888-1956) – sekretarz generalny Związku Katolickich Robotników Polskich, redaktor „Robotnika”, kanonik kapituły kolegiackiej (od 1920 r.), później katedralnej (od 1930 r.) w Poznaniu, od 1929 r. biskup pomocniczy poznański, od 1946 arcybiskup poznański. 47   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 98. 48   Ibidem, s. 99. 49   Ibidem, s. 95. 50   Ibidem, s. 96.

12


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

stwo polskie odzyska od państwa niemieckiego odszkodowanie. Podkreślić należy, że podjęta wówczas uchwała Sejmu nie była skierowana do rządu, lecz deklarację składała w imieniu państwa polskiego51. Szerzej patrząc na sprawy robotników, widziała też Polskę Komisja dla spraw społecznych i robotniczych. „Rzeczą będzie państwa – mówił ks. Stanisław Adamski – ażeby tym urządzeniom robotników i pracodawców, które zmierzają do utrzymania równowagi ekonomicznej i sprawiedliwego uregulowania czasu i warunków pracy, jak najwięcej dodać powagi i wesprzeć je urządzeniami państwowymi”52. Sprawy czasu i warunków pracy winny być zatem uregulowane przez prawo.

Polska katolicka i tolerancyjna, dbająca o edukację Ważnym problemem ustrojowym przyszłej Polski była gwarancja statusu religii katolickiej i stosunku państwa do Kościoła. W czasie obrad Sejmu został on powiązany z kilkoma problemami, a mianowicie ze szkolnictwem oraz tradycją, w rozumieniu Polak = katolik. W swym kazaniu ks. prałat Stychel wskazywał na wiarę katolicką jako zasadniczy fundament: Polska musi być polską, „naszą”, i Bogu ojców naszych święcie wiary dochować. Przeszłości naszej wypierać się nie wolno. Budowa państwa oprzeć się powinna na tradycji ojczystych swojskiej podwalinie. Rozkład, spojenia i złomy dla budowy wskaże społeczna sprawiedliwość i rozwój społeczny53.

Dochodzące z Berlina i Warszawy głosy o zamiarze wprowadzenia rozdziału Kościoła i państwa, a co za tym idzie – usunięcia nauki religii ze szkół wywołały dyskusję w czasie obrad. Delegat z Olsztyna, Stanisław Nowakowski, rzucił hasło: „Polska musi być katolicką”. Wywołało to protest Wojciecha Korfantego, który dowodził, że nie wszyscy Polacy są katolikami:

Jeżeliby Sejm ogłosił hasło, że ta Polska będzie jako państwo (nie jako naród) wyłącznie katolickim, to wszyscy przeciwnicy nasi ogłosiliby w świecie, że my nie mamy zrozumienia dla tolerancji, że pragniemy innym wyznaniom wyrwać ich wiarę, a temu człowiek nie winien, że się narodził ewangelikiem. W tej historycznej chwili musimy wrócić do starej naszej tradycji Jagiellonów54.

O doniosłości problemu i wielkim zainteresowaniu świadczy to, że w obradach Komisji dla spraw oświaty i szkolnictwa uczestniczyło ponad 400 delegatów. Jan Suchowiak, referując wyniki obrad Komisji, podkreślał, że szkoły będą wyznaniowe i że [zapewnimy] naszym braciom ewangelickiego wyznania na Mazurach, w powiatach południowych Księstwa i na Śląsku zupełną swobodę. Będą oni mieli własne szkoły ewangelicko-polskie, tak jak dla naszych dzieci istnieć będą szkoły katolicko-polskie, dla Niemców zaś ewangelicko- lub katolicko-niemieckie. Nie pragniemy też w naszych szkołach dzieci żydowskich. I dla nich będzie własna szkoła wyznaniowa pożądana i zapewniona55.

Sprawa relacji państwo – Kościół nie została szerzej potraktowana w uchwałach. Skupiono się na tolerancji, wyrażając jej gwarancję w uchwale: Naród Polski odznaczał się, jak świadczy jego historia – tolerancją i sprawiedliwością wobec innych narodowości i przekonań, i będzie się także w powstającym do nowego życia państwie kierował zawsze szczytnymi ideami tolerancji i zupełnego równouprawnienia narodowych mniejszości56.

Koncepcja przyjęta przez Sejm w uchwale zakładała tworzenie szkół wyznaniowych oraz nauczanie religii pod nadzorem władz kościelnych poszczególnych wyznań. Zapowiadano pełną tolerancję dla wszystkich wyznań i narodowości. Opowiedziano się za obowiązkiem pobierania nauki przez dzieci w wieku 7-14 lat,

  Szerzej o tych zagadnieniach A. Gulczyński, Problemy ekonomicznych podstaw państwa…, op. cit.   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 90. 53   Ibidem, s. 36-37. 54   Ibidem, s. 112. S. Nowakowski wyjaśnił później, że jego hasło zostało źle zrozumiane (ibidem, s. 117). 55   Ibidem, s. 107. 56   Ibidem, s. 83. 51

52

13


Odrodzona Polska w myśli ustrojowej Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu (1918)

zatem rozpoczynanie edukacji miało nastąpić o rok później niż w Prusach, ale za to podobnie jak w pozostałych zaborach. Bezpłatne szkolnictwo państwowe miało być prowadzone dzięki specjalnemu podatkowi szkolnemu. Państwo powinno czuwać nad wysokim poziomem szkolnictwa, także prywatnego, aby wszystkie szkoły „kształciły i wychowywały młodzież na światłych i dzielnych obywateli”57. Zasada pomocniczości wynikająca ze społecznej nauki Kościoła przejawiała się w postanowieniu, że w sytuacji braku możliwości zapewnienia odpowiedniego wychowania przez rodziców państwo może oddać „sprawy wychowania młodzieży w ręce osób lub zakładów odpowiednich”58. Należało zagwarantować przygotowanie wszystkich dzieci do dalszego kształcenia zgodnie z ich zdolnościami. Funkcje nauczycielskie i stanowiska w administracji szkolnej miało być powierzane wyłącznie osobom dobrze wykształconym i posiadającym odpowiednią praktykę. Zadaniem państwa było przygotowanie odpowiednich kadr pedagogicznych: „Państwo polskie będzie miało zadanie – mówił ks. prałat Stanisław Łukomski59 – wychować sobie nauczycielstwo rozumne i oddane sprawie. W zamian za ten trud należy się nauczycielowi należyty szacunek, szacunek dla jego stanu, jego osoby oraz należyte wynagrodzenie”60. Konieczne było utworzenie odpowiednich szkół nauczycielskich, a także doskonalenie zawodowe nauczycieli.

Polska niepodległa Oczekiwana od dawna Polska miała być wspólna, zjednoczona i najlepsza. Widziano ją jako państwo demokratyczne, którego władze tworzą wszystkie ugrupowania. Idea zwołania Polskiego Sejmu Dzielnicowego, dokonania wyboru reprezentantów społeczeństwa i powierzenie władzy Naczelnej Radzie Ludowej i jej

Komisariatowi, było po prostu efektem całej pracy organicznej. Same wybory były raczej plebiscytem (podobnie zresztą jak np. w 1989 roku), w czasie obrad zmierzano zaś do uzyskania konsensusu. Ten demokratyczny sposób objęcia władzy odróżniał zabór pruski od innych ziem polskich, gdzie nie zadbano o tak szeroką reprezentację pochodzącą z wyboru. Do tego po raz pierwszy na ziemiach polskich kobiety skorzystały z praw wyborczych, co dziś nie jest doceniane we właściwy sposób. Nie ulegało wątpliwości, że Polska miała być zjednoczona. Obawiano się jednak wielu rozwiązań przyjętych w innych dzielnicach (albo ich braku), stąd była dzielnica pruska miała być wzorem dla całej Polski. Przykładem tego są ubezpieczenia społeczne. „Nasza dzielnica – mówi ks. prałat Stychel w czasie kazania – w ogólnej rozbieżności i zamieszaniu sądów i dążeń niech będzie promiennym drogowskazem”; nieco dalej dodaje: „Sejm nasz Dzielnicowy niech stanie jako świecąca pochodnia dla poczynań narodu, przy budowie państwa”61. Odrodzona Polska miała mieć trwały fundament w postaci traktatu pokojowego tworzącego ład w Europie. Międzynarodowe porozumienie miało zdecydować nie tylko o granicach, ale i ładzie w całej Europie, co z kolei gwarantowało Polsce bezpieczeństwo. Odrodzona Polska składać się miała ze wszystkich ziem polskich, z dostępem do morza. Ale wraz z procesem jednoczenia i odzyskiwania niepodległości winien powstać rząd reprezentujący wszystkie kierunki polityczne, wszystkie terytoria. O ustroju zdecydować miał sejm konstytucyjny, w czasie obrad wskazywano najważniejsze cechy ustroju. Miała to zatem być Polska ludowa (czyli wszystkich warstw społecznych), gwarantująca równość obywateli, Polska sprawiedliwa, z gwarancjami socjalnymi (także w zakresie praw uzyskanych w cza-

  Ibidem, s. 114.   Ibidem, s. 113. 59   Stanisław Łukomski (1874-1948) – sekretarz arcybiskupa Floriana Stablewskiego, od 1906 r. proboszcz w Koźminie. W 1916 r. powrócił do Poznania, otrzymał nominację na kanonika kapituły katedralnej. W 1920 r. został biskupem pomocniczym w Poznaniu, w 1926 r. biskupem łomżyńskim. 60   Dziennik Polskiego Sejmu…, op. cit., s. 110. 61   Ibidem, s. 37. 57 58

14


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

sie zaborów), Polska dostrzegająca problemy pracodawców i pracowników, z odpowiednimi regulacjami w tym zakresie, Polska, która przeprowadzi reformę rolną, nie naruszając prawa własności, ale odwoła się do solidaryzmu narodowego. Miała to być w końcu Polska, która zagwarantuje naukę religii w szkołach, tolerancję dla innych (bo jednak postawienie Kościoła katolickiego w centrum jest jednoznaczne) wyznań. W państwie polskim pokładano wielkie nadzieje, choć jednocześnie widziano konieczność ograniczenia jego wpływów, wypowiadając się przeciwko jego wszechwładzy. Wybuch powstania wielkopolskiego umożliwił objęcie władzy przez Komisariat Naczelnej Rady Ludowej i doprowadzenie do zjednoczenia z innymi ziemiami polskimi.

Delegacja Komisariatu NRL w czasie pertraktacji w Berlinie. Stoją od lewej: dr B. Krysiewicz, dr Cz. Meissner, ppłk W. Anders, siedzą od lewej: ks. S. Adamski, W. Korfanty („Die Woche” 1919)

BIBLIOGRAFIA Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., wydał Andrzej Gulczyński, Poznań 2018. Dembski Krzysztof, Wielkopolska w początkach II Rzeczypospolitej. Zagadnienia prawnoustrojowe, Poznań 1972. Dworecki Zbigniew, Myśl polityczna Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., [w:] Polska myśl polityczna na ziemiach pod pruskim panowaniem, zbiór studiów pod red. S. Kalembki, Warszawa–Poznań–Toruń 1988, s. 215-234. Dworecki Zbigniew, Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w grudniu 1918 roku, „Przegląd Wielkopolski” 1991, nr 15-16, s. 3-12. Gulczyński Andrzej, „Poznański” Sejm Dzielnicowy, czyli uwag kilka o korzeniach parlamentaryzmu odradzającej się Polski, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 4, s. 9-26. Gulczyński Andrzej, Problemy ekonomicznych podstaw państwa w debatach i uchwałach Polskiego Sejmu Dzielnicowego (1918) [w:] Podstawy materialne państwa. Zagadnienia prawno-historyczne. Konferencja Polskich Historyków Państwa i Prawa, Szczecin, 23-26 września 2004 r., pod red. D. Bogacza i M. Tkaczuka, Szczecin 2006, s. 893-906. Jabczyński Mieczysław, Kwestia społeczna w obradach Poznańskiego Sejmu Dzielnicowego 3-5.XII.1918, „Przegląd Zachodni” 1948, nr 12, s. 710-718. Wieliczka Zygmunt, Prawda a legendy powstania wielkopolskiego 1918-1919, Kurytyba 1961. Wroniak Zdzisław, Polityka zewnętrzna Komitetu Narodowego Polskiego i Naczelnej Rady Ludowej przed wybuchem powstania wielkopolskiego 1918-1919, „Studia i Materiały do Dziejów Wielkopolski i Pomorza” 1971, t. 10, z. 2 (20), s. 73-95.

15


Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym

Izabella Kopczyńska

Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym W 2018 roku obchodzone jest stulecie odzyskania niepodległości przez Polskę, ale także rok ten to rocznica stu lat, od kiedy kobietom zostały przyznane prawa wyborcze. W Polsce określał je dekret Tymczasowego Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego z dnia 28 listopada 1918 roku o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. W pierwszym artykule tego dekretu podkreślono: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci, który do dnia ogłoszenia wyborów ukończył 21 lat”1. Stwierdzono w nim również, że kobiety mogą być kandydatami do Sejmu, co zostało umieszczone w artykule 7 tego dekretu: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele(lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze”. Szczególnie powinno się przypomnieć przy tak szczególnej rocznicy pierwszą okazję do głosowania w wyborach i udział kobiet w czasie Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, który odbył się w dniach 3-5 grudnia 1918 roku. Warto zwrócić uwagę, że kobiety w zaborze pruskim były dyskryminowane w szczególności, bowiem wprowadzono ustawę ograniczającą ich prawa. Dnia 11 marca 1850 roku uchwalona została ustawa o ochronie ustawowej wolności i ustawowego ładu zagrożonych łamaniem prawa do zgromadzeń i stowarzyszeń, która zakazywała kobietom uczestnictwa w organizacjach o charakterze politycznym2. Zdaniem Grażyny Wyder kobiety w Poznańskiem, pomimo ustawy zabraniającej działalno-

ści politycznej, przełamywały wolno te zakazy, ale ich zwieńczeniem był udział 141 Wielkopolanek jako posłanek w Polskim Sejmie Dzielnicowym3. Wydarzenie, jakim był Polski Sejm Dzielnicowy, stanowi jedno z ważniejszych dla historii Wielkopolski i parlamentaryzmu polskiego. Sejm ten miał znaczenie symboliczne, bowiem w tych dniach Poznań będący jeszcze pod zaborem pruskim przybrał symbole narodowe: umieszczano w oknach popiersia bohaterów narodowych – Tadeusza Kościuszki i gen. Henryka Jana Dąbrowskiego, a miasto ozdobiono chorągwiami w barwach biało-czerwonych z białym orłem4. Tymczasowy Komisariat Naczelnej Rady Ludowej w dniu 14 listopada 1918 roku wydał odezwę w sprawie przeprowadzenia wyborów delegatów do Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu. Na Sejm Dzielnicowy zostało wybranych 1399 delegatów z całego zaboru pruskiego. Wśród nich znalazły się również kobiety. Według Mieczysława Jabczyńskiego było ich 129, co stanowiło 9% całości5. Jednak Zbigniew Dworecki szacuje, że procent kobiet biorących udział w Polskim Sejmie Dzielnicowym wynosił 10,01%, a liczba delegatek wynosiła 1406. Porównując udział kobiet ze wszystkich powiatów, najwięcej wybranych na delegowane było w powiecie bytomskim, bo aż 12, ale na łączną liczbę 44 delegatów. A na drugim miejscu pod względem liczebności kobiet znajdował się Poznań i powiat poznań-

  Dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego, Dz.U. 1918 nr 18, poz. 46.   G. Wyder, Wielkopolskie działaczki w ruchu narodowo-demokratycznym na terenie Poznańskiego na przełomie XIX i XX wieku. Szkic do działalności politycznej kobiet, „Czasopismo Naukowe Instytutu Studiów Kobiecych” 2017, nr 1, s. 54. 3   Ibidem. 4   A. Gulczyński, „Poznański” Sejm Dzielnicowy, czyli uwag kilka o korzeniach parlamentaryzmu odradzającej się Polski, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 4, s. 17. 5   M. Jabczyński, Kwestia społeczna w obradach poznańskiego sejmu dzielnicowego 3-5.XII.1918, „Przegląd Zachodni” 1948, nr 12, s. 712. 6   Z. Dworecki, Udział kobiet ziem dzielnicy pruskiej w polskim ruchu narodowo-politycznym u progu II Rzeczypospolitej [w:] Działalność społeczno-narodowa i polityczna kobiet na Górnym Śląsku w XX wieku, pod. red. nauk. H. Karczyńskiej, Opole 1997, s. 38. 1 2

16


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121) Aniela Tułodziecka. Źródło: W. Jankowska, Zasłużona Wielkopolanka Aniela Tułodziecka 1853-1932, Poznań 1933

ski, bo było tu 11 kobiet na 65 delegatów. Należy jednak wspomnieć, że nie można stwierdzić, ile w rzeczywistości przybyło delegatów na Polski Sejm Dzielnicowy. Oszacować można po udziale w poszczególnych komisjach, że było 1100 delegatów7. W Dzienniku Polskiego Sejmu Dzielnicowego, w opublikowanej odezwie Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej w sprawie wyborów delegatów przez wyborcze komitety powiatowe i w myśl wytycznych zawartych w odezwie miały zostać przygotowane listy kandydatów na delegatów i delegowane na Polski Sejm Dzielnicowy, co należy podkreślić – zaznaczono osobno wybór kobiet, określając je wyrazem „delegowane”8. W drugim paragrafie tej odezwy w szczególności zwrócić powinno się uwagę na punkt pierwszy, mówiący o możliwości głosowania kobiet brzmiący następująco: „Uprawnieni do głosowania są: Każdy Polak i każda Polka po skończonym 20 roku życia”9. Pośród wielu uchwał ogólnych i szczegółowych Polskiego Sejmu Dzielnicowego pojawiło się uzasadnienie udziału kobiet, argumentujące to tak: „Przyznanie kobietom czynnego i biernego prawa wyborczego na równi z mężczyznami, zalicza Sejm do koniecznych warunków zdrowego rozwoju społeczeństwa”10. Jak już wcześniej wspomniano, na liście delegatów z Poznania i powiatów

poznańskich znalazło się 65 osób. Wśród nich było 11 kobiet podających jako miejsce zamieszkania miasto Poznań. Były to: Zofia Bajońska, Józefa Olejniczakówna, dr Ludwika Dobrzyńska-Rybicka, Zofia Rzepecka, Franciszka Skołudzianka, Anna Smoczyńska, Zofia Sokolnicka, Zofia Starkowa, Aniela Tułodziecka, Agnieszka Urbankówna oraz Jadwiga Woźniakowa. Mieczysław Jabczyński stwierdził, że lista delegatów nie zawiera zawodów, jakie wykonywali, dlatego też nie można ustalić składu społecznego Sejmu11. W aktach Towarzystwa „Warta”, wśród dokumentów przewodniczącej towarzystwa Anieli Tułodzieckiej znalazła się lista z dnia 19 listopada 1918 roku z imionami i nazwiskami delegatek oraz nazwami zawodów, jakie wykonywały, nie licząc znanych działaczek społecznych i politycznych, m.in. Zofii Rzepeckiej, Anieli Tułodzieckiej, Ludwiki Dobrzyńskiej-Rybickiej, Zofii Starkowej oraz Zofii Sokolnickiej. Wśród wymienionych oto poszczególne zawody delegatek: • Jadwiga Woźniak – żona szewca • Józefa Olejniczakówna – robotnica • Franciszka Skołudzianka – robotnica • Agnieszka Urbankówna – sekretarka • Anna Smoczyńska – modystka12. Zgodnie z ustaleniami Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej kandydaci mieli być stanu włościańskiego, robotniczego wiejskiego i miejskiego, stanowiąc co najmniej połowę przedstawicieli. Delegatki reprezentowały również dane dzielnice miasta Poznania. Na liście znalazły się dokładne adresy kobiet z Poznania i powiatu poznańskiego. Zamieszkiwały one następujące ulice: • Zofia Rzepecka – Wielkie Garbary 14 • Zofia Starkowa – Ludwiki 6 • Zofia Sokolnicka – Ogrodowa 13 • Ludwika Dobrzyńska-Rybicka – Wiktorii 26 • Aniela Tułodziecka – Ogrodowa 19

  M. Jabczyński, op. cit., s. 712.   Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, w grudniu 1918, Poznań 1918, s. 8. 9   Ibidem. 10   Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu 3-5 grudnia 1918 r., do dr. przygot., wstępem i przyp. opatrzył B. Polak, Koszalin 1999, s. 12. 11   M. Jabczyński, op. cit., s. 711. 12   Biblioteka Raczyńskich, Poznań [dalej BR], Akta Towarzystwa „Warta”. Papiery Anieli Tułodzieckiej i Janiny Omańkowskiej, sygn. 1056, t. II, k. 39. 7 8

17


Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym

Ludwika Dobrzyńska-Rybicka Źródło: https://ptpn.locloud.pl/ items/show/1176 [dostęp: 12.09.2018]

• • • • •

Zofia Sokolnicka Źródło: Wielkopolanie XX wieku, red. A. Gulczyński, Poznań 2001, s. 515.

Jadwiga Woźniaczkowa – Chwaliszewo 22 Józefa Olejniczakówna – Łazarska 11 Franciszka Skołudzianka – Kościelna 21 Agnieszka Urbankówna – Łazarska 2 Anna Smoczyńska – Święty Marcin 213. Warto przyjrzeć się, kim były poznańskie delegatki na Polski Sejm Dzielnicowy. Przede wszystkim w składzie tej grupy znalazły się znane działaczki społeczne i narodowe. Najbardziej wyróżniała się z nich, w szczególności swoją działalnością polityczną oraz narodową, Zofia Sokolnicka. Urodziła się ona w 1878 roku w Krakowie. Ukończyła Wyższą Szkołę Żeńską Anny i Anastazji Danysz w Poznaniu. Na Uniwersytecie Jagiellońskim uczęszczała na kursy naukowe z zakresu filozofii. Ukończyła również wyższe studia muzyczne w Krakowie14. Po powrocie do Poznania w 1894 roku rozpoczęła działalność społeczną i polityczną. Należała do Sekcji Pedagogicznej „Warty” Towarzystwa Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się oraz Opieki nad Dziećmi, jako nauczycielka 13

Zofia Rzepecka Źródło: „Przewodnik Katolicki” 1957, R. 63, nr 9, s. 118.

ucząc dzieci języka polskiego15. Towarzystwo miało za zadanie prowadzić tajne nauczanie języka i historii polskiej. W latach 1897-1900 pełniła funkcję sekretarki Towarzystwa16. Pomagała w 1904 roku organizować wiec kobiet polskich z okazji 10-lecia Towarzystwa „Warta”. Wspólnie z siostrami – Marią i Lucyną prowadziła Zakład Wychowawczy dla Dziewcząt od 1909 roku po przejęciu zamkniętej szkoły sióstr Danysz. Należała do Towarzystwa Czytelni dla Kobiet, pełniąc tam w latach 18951896 rolę skarbniczki17. Następnie działała w powstałym w roku 1905 Towarzystwie „Straż”. Sokolnicka w 1903 roku wstąpiła do Ligi Narodowej razem z grupą znanych działaczy, m.in. Celestynem Rydlewskim, Bolesławem Krysiewiczem oraz Bernardem Chrzanowskim18. Do zadań Sokolnickiej jako członkini Ligi Narodowej należała opieka nad tajnymi organizacjami młodzieży gimnazjalnej – Towarzystwem Tomasza Zana, a od 1912 roku żeńską organizacją harcerek im. Emilii

  Ibidem.   L. Trzeciakowski, „Kwiat narodu”. Polska inteligencja Poznania XIX wieku, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 2, s. 49. 15   BR, Akta Towarzystwa „Warta”. Protokoły sekcji pedagogicznej, sygn. 1034, k. 14. 16   Ibidem, k. 33. 17   Sprawozdanie z czynności Wydziału Towarzystwa Czytelni dla Kobiet w Poznaniu za czas od 1 lutego 1900 do 1 kwietnia 1901, Poznań [1901], s. 2. 18   S. Kozicki, Historia Ligi Narodowej (okres 1887-1907), Londyn 1964, s. 173. 14

18


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Plater. Sokolnicka opisała swoją pracę na rzecz Towarzystwa Tomasza Zana we wspomnieniach wydanych w 1921 roku pt. O pracy tajnej Towarzystwa Tomasza Zana pod jarzmem pruskim kilka wspomnień19. W 1912 roku założyła Towarzystwo Wykładów Naukowych, w ramach którego organizowała wykłady uczonych polskich z innych zaborów, głównie z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Lwowskiego. W 1909 roku wspólnie z Anielą i Zofią Tułodzieckimi, Zofią Rzepecką i Janiną Omańkowską działały w Zjednoczeniu Polskich Kobiecych Towarzystw Oświatowych na Rzeszę Niemiecką. Witold Sokolnicki20, jeden z krewnych Zofii, tak ją opisał w swoich pamiętnikach: „Niezależnie od pracy pedagogicznej Zosia zajmowała się czynnie polityką, należała do Narodowej Demokracji, toteż miała częste kontakty z Dmowskim, który często bywał w »saloniku czerwonym« przy ulicy Ogrodowej 13”21. W 1918 roku utworzyła Tajną Komisję Szkolną dla spolszczenia szkolnictwa, opracowując plan powstania w przyszłości szkół polskich; po wygranym powstaniu wielkopolskim funkcjonowała ona jawnie przy Naczelnej Radzie Ludowej pod nazwą Komisji dla spolszczenia szkoły średniej. W trzecim dniu obrad Polskiego Sejmu Dzielnicowego wybrana została członkiem Naczelnej Rady Ludowej22. Sokolnicka pełniła w niej funkcję przewodniczącej Komisji dla Szkolnictwa Średniego Żeńskiego Wydziału Szkolnego oraz członka Komisji Szkolnej Rady Ludowej miasta Poznania. Była emisariuszką pomiędzy Poznaniem a Centralną Agencją Polską w Lozannie. Wiadomości do

Lozanny przekazywała Sokolnicka, udając się tam pod pretekstem leczenia23. Otrzymywała od władz niemieckich zezwolenie na wyjazd do Szwajcarii z uwagi na chorobę oczu, ponieważ groziła jej utrata wzroku24. Ze względu na nadzór policji nad wszelkimi przesyłkami i listami Sokolnicka musiała uczyć się na pamięć wszystkich zaszyfrowanych wiadomości25. Odpowiedzi zwrotne do Poznania umieszczała na pocztówkach, ukryte treści o pracy Komitetu Narodowego znajdowały się w informacjach o chorobie oczu Sokolnickiej oraz w wiadomościach do rodziny26. Zofia Sokolnicka odegrała też ważną rolę w powstaniu, nawet w czasie działań wojennych pełniąc funkcję kurierki. W styczniu 1919 roku przekradała się z narażeniem życia przez front i zrewolucjonizowane Niemcy do Paryża, do Komitetu Narodowego. W momencie wybuchu powstania gościła z wizytą w Bazarze, gdzie zaproszono ją na spotkanie z Ignacym Paderewskim27. A w 1919 roku weszła w skład grupy ekspertów, która doradzała Komitetowi Narodowemu w czasie konferencji pokojowej w Paryżu28. Była członkinią Komisji Organizacyjnej Narodowej Organizacji Kobiet (NOK) w Poznaniu, po czym wybrana została do Rady Naczelnej NOK w Warszawie. W latach 1919-1922 Sokolnicka została posłanką z partii Związku Ludowo-Narodowego do Sejmu Ustawodawczego po wyborach uzupełniających w Poznańskiem. Znalazła się w pierwszej Komisji Oświatowej utworzonej 20 lutego 1919 roku. Ponownie później wybrana została na kadencje 1922-1927 do Sejmu. Inicjatorka utworzenia w 1920 roku,

  Z. Sokolnicka, O pracy tajnej Towarzystwa Tomasza Zana pod jarzmem pruskiem. Kilka wspomnień, Warszawa 1921. 20   Witold Sokolnicki był wnukiem brata dziadka Zofii, Lucyny oraz Marii Sokolnickich ze strony ojca. 21   Cyt. za. G. Wyder, Wielkopolskie działaczki…, op. cit., s. 60. 22   Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego..., op. cit., s. 92. 23   T. Powidzki, Ze świata dziennikarskiego [w:] Poznańskie wspominki. Starzy poznaniacy opowiadają, Poznań 1960, s. 216. 24   J. Gulczyńska, Społeczno-edukacyjna działalność sióstr Marii, Lucyny i Zofii Sokolnickich, „Biuletyn Historii Wychowania” 2004, nr 1-2, s. 43. 25   Z Archiwum Zofii Sokolnickiej. W dziesięciolecie Traktatu Wersalskiego, „Kurier Poznański” 1929, nr 294, s. 7. 26   Alfabet Zofii Sokolnickiej, „Kurier Poznański” 1928, nr 518, s. 7. 27   G. Wyder, Szli wtedy wszyscy… Powstanie wielkopolskie w przekazach jego uczestniczek, „Kronika Miasta Poznania” 2011, nr 1, s. 104. 28   K. Dembski, Wielkopolska w początkach II Rzeczypospolitej. Zagadnienia prawnoustrojowe, Poznań 1972, s. 96. 19

19


Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym

w czasie wojny polsko-bolszewickiej Komitetu niesienia pomocy dla Lwowa, Wilna oraz Kresów Wschodnich. W 1926 roku powołana została jako jedyna kobieta do Komitetu Wojewódzkiego Organizacji Obrony Państwa w Poznaniu, mającego na celu przeciwstawienie się zamachowi majowemu. Zmarła 27 lutego w 1927 roku. Sokolnicka została pośmiertnie odznaczona w 1933 roku Krzyżem Niepodległości za zasługi w organizacji tajnego szkolnictwa, strajków szkolnych i harcerstwa29. W artykule, który ukazał się z okazji dziesięciolecia traktatu wersalskiego, tak oceniono Zofię Sokolnicką: „Wśród tych, którzy przygotowali niepodległość Polski, złotemi głoskami jaśnieć będzie po wszystkie czasy imię kobiety-Wielkopolanki, zgasłej już po trudach długiej dnia roboczego: Zofiji Sokolnickiej!”30. Następną delegatką Sejmu Dzielnicowego była Aniela Tułodziecka, urodzona w 1853 roku w Dąbrowie Starej. Uczyła się w Poznaniu na pensji u Antoniny Estkowskiej. Od 1872 roku pracowała w Towarzystwie Pomocy Naukowej dla Dziewcząt. Po ukończeniu pensji prowadziła razem ze swoją siostrą Zofią salon mód przy dzisiejszych Alejach Karola Marcinkowskiego31. Razem z poznańskimi działaczkami, m.in. Heleną Rzepecką, Zofią Rzepecką, Janiną Omańkowską, założyła w 1894 roku Towarzystwo Przyjaciół Wzajemnego Pouczania się oraz Opieki nad Dziećmi „Warta”. Od 1900 roku została jego przewodniczącą. Wobec prześladowań przez władze pruskie Tułodziecka postanowiła o powołaniu zakonspirowanej Sekcji Pedagogicznej „Warty”. Uważała naukę języka polskiego za najważniejszą stronę działalności Towarzystwa32. To z jej inicjatywy utworzono ogródki jordanowskie, prowadzono półkolonie i kolonie dla dzieci, które pochodziły z ubogich rodzin. Postanowiła o utworzeniu dziecięcej kasy oszczęd-

nościowej o nazwie Złota Skarbona. Głównym powodem tej inicjatywy było nauczenie dzieci oszczędności i gospodarności. Organizowała odczyty przeznaczone dla rodziców. Wygłaszali je m.in. dr Bolesław Krysiewicz, dr Ksawery Zakrzewski i dr Paweł Gantkowski. W czasie jednego z takich odczytów wkroczyła policja pruska, uznając zebranie za publiczne i każąc zgromadzonym się rozejść. Aniela Tułodziecka za organizację tego zebrania jako przewodnicząca „Warty” skazana została na zapłacenie grzywny lub dwunastodniowy areszt. Wybrała karę więzienia, którą odbyła w czerwcu 1913 roku. Dzień wyjścia Tułodzieckiej z więzienia stanowił dla społeczeństwa poznańskiego wielkie wydarzenie, które zostało wyrażone manifestacją tysiąca osób. W 1909 roku rejencja poznańska poinformowała prezydenta policji o działalności poznańskiego oddziału Uniwersytetu Ludowego im. Adama Mickiewicza prowadzonego przez Tułodziecką. Działała w organizacji „Straż”, w sekcji kulturalno-oświatowej. Zdaniem Bożeny Stelmachowskiej Tułodziecka należała również do Narodowej Organizacji Kobiet i sprawowała w niej funkcję przewodniczącej33. Wspierała strajki szkolne w roku 1906 i 1907 przeciwko zakazowi używania języka polskiego na lekcjach religii. Razem z Zofią Sokolnicką znalazły się w Komisji Szkolnej przy Radzie Ludowej. Już w roku 1899 w Poznaniu z inicjatywy „Warty” zorganizowano pierwszy wiec kobiet wielkopolskich. Wspólnie z Zofią Sokolnicką urządzały wiece, protestując w sprawie społecznej sytuacji kobiet oraz germanizacji. Należała do Czytelni dla Kobiet, pełniąc tam w latach 1897-1898 roku funkcję bibliotekarki34. Dnia 31 grudnia 1918 roku Tułodziecka otrzymała informację, że przydzielono ją do komisji szkolnej przy Radzie Ludowej miasta Poznania35. W 1921 roku powoła-

  Cyt. za. G. Wyder, Wielkopolskie działaczki w ruchu…, op. cit., s. 67.   Z archiwum Zofii Sokolnickiej, op. cit., s. 7. 31   T. Michałkiewicz, O Anieli Tułodzieckiej (1853-1932). Zasłużonej Wielkopolance na podstawie wspomnień i pamiątek rodzinnych, „Kronika Miasta Poznania” 1985, nr 3, s. 48. 32   W. Jankowska, Zasłużona Wielkopolanka Aniela Tułodziecka 1853-1932, Poznań 1933, s. 2. 33   B. Stelmachowska, Śp. Aniela Tułodziecka, „Kurier Poznański” 1932, nr 468, s. 2. 34   Sprawozdanie z czynności Wydziału Towarzystwa Czytelni dla Kobiet w Poznaniu za rok 1897/98, Poznań [1898], s. 6. 35   BR, Akta Towarzystwa „Warta”. Papiery…, op. cit., sygn. 1056, t. III, k. 64. 29 30

20


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

na została wśród grupy delegatów ze Związku Ludowo-Narodowego na Zjazd Dzielnicowy, który odbył się w dniach 18 i 19 czerwca36. Dnia 11 października 1932 zmarła w wieku 79 lat. Za swoje zasługi dla ojczyzny dekretem z dnia 2 maja 1923 została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. A następnie otrzymała w 1929 roku Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za zasługi na polu tajnej pracy oświatowe. Przez okres 27 lat sprawowała funkcję przewodniczącej Towarzystwa „Warta”. Scharakteryzowania jej poświęcenia dla dobra narodu podjęła się Bożena Stelmachowska, tak pisząc: „Przeżywszy blisko lat osiemdziesiąt, była jak gdyby patronką Poznania, gwiazdą przewodnią dla starszych i młodszych, symbolem wszystkiego, co w duszy polskiej najwznioślejszego i najpiękniejszego, była żywą pochodnią entuzjazmu narodowego i słupem świetlistym na pograniczu dwu epok”37. Spośród delegowanych na Polski Sejm Dzielnicowy znalazła się także Ludwika Dobrzyńska-Rybicka. Urodziła się 19 listopada 1868 roku w Brzeżawie koło Sanoka. Podawała się za wnuczkę znanej działaczki, Bibianny Moraczewskiej, spokrewniona z nią z uwagi na to, że była wnuczką Romana Moraczewskiego, brata Bibianny i Jędrzeja38. Uczyła się w Wyższej Szkole Żeńskiej Anny i Anastazji Danysz w Poznaniu oraz Zakładzie Wychowawczo-Naukowym Wiktorii Niedziałkowskiej we Lwowie. W 1887 roku zdała egzamin nauczycielski w szkole Ludwiki i rozpoczęła prywatne nauczanie w Poznaniu oraz Kaliszu. W 18931903 roku mieszkała w Kaliszu, gdzie pisała recenzje z przedstawień Teatru Miejskiego do „Gazety Kaliskiej”. W tym czasie wspólnie ze swoją siostrą Heleną udzielała tajnych

lekcji języka polskiego39. Wyszła za mąż za Karola Rybickiego w 1896 roku. Studia wyższe ukończyła z zakresu filozofii i psychologii w Zurychu i Paryżu. Studiowała w Paryżu, Lowanium (Leuven) i Oksfordzie, gdzie zbierała materiały do przyszłej pracy doktorskiej, którą obroniła w styczniu 1909 roku w Zurychu. W tym samym roku objęła stanowisko bibliotekarki Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, a w roku 1919 została kierownikiem biblioteki i sprawowała tę funkcję aż do roku 193740. W 1910 roku w Czytelni dla Kobiet zorganizowała cykl odczytów z filozofii i psychologii, a już w następnym roku rozpoczęła kurs naukowy w kole nauczycielek. W okresie I wojny światowej działała w Komitecie Pomocy Ofiarom Wojny i wtedy napisała pracę o systemie etycznym Hugona Kołłątaja41. W 1917 roku zapoczątkowała w Poznaniu ruch pedagogiczno-naukowy. Z tych Kursów Naukowych wyłonił się w 1919 roku Uniwersytet Poznański. Wykładała na Uniwersytecie Poznańskim i kierowała nadal biblioteką Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Dnia 30 kwietnia 1919 roku Ludwika Dobrzyńska-Rybicka i Zofia Rzepecka powołały w Poznaniu Narodową Organizację Kobiet i będąc działaczkami Stronnictwa Demokratyczno-Narodowego, chciały w ten sposób pozyskać głosy kobiet42. W 1921 roku została mianowana docentem historii filozofii, w 1932 roku uzyskała tytuł profesora nauk obywatelstwa, a w 1933 roku została profesorem Uniwersytetu Poznańskiego. Oprócz filozofii wykładała również socjologię. Z ramienia Narodowej Organizacji Kobiet weszła w skład Komitetu Obrony Śląska powołanego w 1919 roku43. Po zakończeniu II wojny światowej współpracowała przy organizowaniu Powszechnych Wy-

  Ibidem, k. 136.   B. Stelmachowska, Śp. Aniela Tułodziecka, op. cit., s. 1. 38   A. Przybyszewska, Spotkanie w teatrze. Dramat Ludwiki Dobrzyńskiej-Rybickiej i Agnieszki Baranowskiej, „Kronika Miasta Poznania” 2011, nr 1, s. 111. 39   Słownik bibliotekarzy wielkopolskich 1919-2000, pod. red. F. Łozowskiego, Poznań [2001], s. 45. 40   Ibidem, s. 47. 41   D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Kobiety wielkopolskie w działalności narodowej, społecznej i wyzwoleńczej. (1788-1919), Poznań 1975, s. 10. 42   H. Lisiak, Narodowa Demokracja w Wielkopolsce w latach 1918-1939, Poznań 2006, s. 52. 43   M. Mroczko, Działalność Komitetu Obrony Górnego Śląska w Wielkopolsce i na Pomorzu Gdańskim w latach 1919-1921, „Zapiski Historyczne” 1975, z. 2, s. 58. 36 37

21


Poznanianki na Polskim Sejmie Dzielnicowym

kładów Naukowych. Jako pierwsza opisała dzieje Biblioteki Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, wydane na 70. jubileusz istnienia Towarzystwa, następnie opublikowane w pięćdziesiątym tomie „Roczników PTPN”. Była członkiem Komisji Filozoficznej, Psychologicznej, Nauk Społecznych i Wydziału Historyczno-Literackiego Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Prowadziła ożywioną działalność społeczną i polityczną, udzielając się w wielu organizacjach, m.in. Katolickim Związku Polek, Polskim Stowarzyszeniu Kobiet z Wyższym Wykształceniem „Przystań”, Stowarzyszeniu „Służba Obywatelska” oraz Towarzystwie „Warta”. W 1937 roku za zasługi na polu naukowo-społecznym została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a już w 1921 roku odznaczono ją za pracę plebiscytową na Śląsku44. Zmarła 7 października 1958 roku w Poznaniu. Na kolejną delegowaną wybrano Zofię Rzepecką, urodzoną 26 stycznia 1873 roku w Poznaniu. Była ona córką Antoniego Pfitznera, znanego poznańskiego cukiernika i działacza społecznego. W wieku 15 lat ukończyła wyższą szkołę żeńską Anny i Anastazji Danysz. Jej działalność społeczna rozpoczęła się dosyć wcześnie, ponieważ mając 16 lat, działała w Towarzystwie dla Pań św. Wincentego a Paulo. Na prośbę Marii Wilczyńskiej zaczęła uczyć religii dzieci upośledzone oraz nieślubne, nieobjęte opieką magistratu pruskiego45. Mając 18 lat, postanowiła powołać towarzystwo, które uczyłoby dzieci języka polskiego i tym pomysłem podzieliła się z Heleną i Zofią Rzepeckimi. W porozumieniu z Bernardem Chrzanowskim opracowano statut organizacji, która przybrała nazwę „Warta” Towarzystwo Przyjaciółek Wzajemnego Pouczania się i Opieki nad Dziećmi. W 1897 roku Zofia wyszła za mąż za Stanisława Rzepeckiego, architekta i brata Zofii, Heleny oraz Karola. Jej udział w pracy dla Towarzystwa „Warta” po ślubie ograniczył się do pracy w domu, gdzie

uczyła dzieci i dorosłych historii Polski oraz języka polskiego. Dla Towarzystwa „Warta” zakładała tajne biblioteczki, sprowadzając książki z Krakowa i Lwowa. Była jedną z inicjatorek Czytelni dla Kobiet, której celem było zapoznanie kobiet z literaturą polską. Jeździła i zakładała nowe oddziały Czytelni dla Kobiet oraz wizytowała już istniejące. Przez okres 30 lat była członkiem Zarządu Sodalicji Pań pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Współpracowała również ze Związkiem Kobiet Pracujących. Po rozwinięciu się Czytelni dla Kobiet na całą Wielkopolskę postanowiła razem z Heleną Rzepecką połączyć je w Zjednoczenie Towarzystw Kobiecych Oświatowych na Rzeszę Niemiecką46. Wyjeżdżała na wiece oświatowe m.in. z Marianem Seydą i Agnieszką Urbankówną, wygłaszając odczyty o pracy społecznej i narodowej. W czasie powstania wielkopolskiego pomagała rannym w szpitalu w Buku, wspominając o potrzebie niesienia pomocy: „[…] przywożono rannych także do szpitala w Buku, którym kierował mój szwagier dr Kazimierz Wróblewski. Prosił mnie, ażebym do nich przyjechała i pomogła już nie tylko w pielęgnowaniu rannych, bo nie byłam dość dobrze wyszkoloną pielęgniarką, ani dość mocną fizycznie, lecz żebym była przy tych, którzy umierają”47. W 1913 roku wytoczono jej proces za publiczne wystąpienie na zebraniu w Domu Katolickim, bowiem zgodnie z ustawą w 1908 roku Polakom nie wolno było zwoływać publicznych zebrań w języku polskim w miejscowościach, w których nie było 60% Polaków. Jednak ostatecznie Rzepecka została uniewinniona. Uczestniczyła w grudniu 1919 roku w spotkaniu z żoną Ignacego Paderewskiego, Heleną, która namawiała do organizowania towarzystw kobiecych w Poznaniu. W odpowiedzi na to Rzepecka razem z Wandą Chłapowską oznajmiły, że już prawie 20 lat poznańskie kobiety prowadzą działalność oświatową dzieci oraz kobiet48. Po wygranym powstaniu

44   A. Koehlerówna, Ludwika Dobrzyńska-Rybicka, „Sprawozdania Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk” 1958, nr 1, s. 263. 45   Z. Rzepecka, Wspomnienia, „Kronika Wielkopolski” 2004, nr 3, s. 85. 46   Ibidem, s. 90. 47   Cyt. za. G. Wyder, Szli wtedy wszyscy…, op. cit., s. 102. 48   Z. Rzepecka, Wspomnienia, op. cit., s. 93.

22


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

wielkopolskim została wysłana przez Naczelną Radę Ludową do uczestnictwa w wiecach, na których miała mówić o zaistniałych zmianach i odzyskanej niepodległości49. Przez okres dziesięciu lat od 1919 do 1929 roku sprawowała funkcję prezeski Katolickiego Związku Polek, stając się jego sercem i mózgiem50. W 1930 roku należała do Sekcji Kobiecej Pierwszego Krajowego Kongresu Eucharystycznego w Polsce51. Weszła w skład zarządu Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej. W 1931 roku wydała swoje przemówienia oraz referaty w publikacji pt. W służbie dobra i prawdy52 oraz Historię Polski w pytaniach i odpowiedziach. Za zasługi w Katolickim Związku Polek została odznaczona papieskim medalem „Pro Ecclesia et Pontifice”. Zmarła 23 stycznia 1957 roku w Poznaniu. Wśród innych delegatek na Polski Sejm Dzielnicowy znalazła się również Anna Smoczyńska, będąca jedną z radnych miasta Poznania w dwudziestoleciu międzywojennym w latach 1925-1938. Działała ona również w Stowarzyszeniu „Opieka Polska nad Rodakami na Obczyźnie”, a od 1931 roku zasiadała w składzie zarządu tego Stowarzyszenia jako sekretarz generalny53. Zofia Starkowa również stała się jedną ze współzałożycielek Towarzystwa „Warta”, należała do Czytelni dla Kobiet, pełniąc tam w latach 1897-1898 funkcję zastępcy przewodniczącej54. Pochodziła z rodziny poznańskich złotników. W 1906 roku przejęła firmę po ojcu i w 1910 roku przenosiła ją do budynku Bazaru. Według wspomnień Ireny Kosse część

dziewcząt uczęszczała na tajne komplety prowadzone przez pannę Stark przy ulicy Głogowskiej55. Działała w „Ognisku dla żołnierzy polskich” kierowanym przez Izabelę Drwęską, organizując kuchnię i świetlicę przeznaczone dla żołnierzy powracających z I wojny światowej oraz ludności cywilnej z Niemiec i później w czasie powstania wielkopolskiego56. W wykazie uczestniczek powstania wielkopolskiego z Poznania sporządzonym przez Grażynę Wyder znalazły się nazwiska delegatek z Poznania oraz ich wiek, m.in. Zofia Rzepecka 45 lat, Franciszka Skołudzianka 29 lat, Zofia Sokolnicka 34 lat, Zofia Starkowa 34 lata, Agnieszka Urbankówna oraz Jadwiga Woźniakowa57. Zofia Bajońska, wnuczka Hipolita Cegielskiego, wymieniana jest jako jedna z działaczek prowadzących wielokierunkową działalność polityczną i społeczną tuż obok Zofii Sokolnickiej oraz Anieli Tułodzieckiej58. Delegowane na Polski Sejm Dzielnicowy poznanianki zasłużyły się w swojej pracy społecznej i narodowej. Przede wszystkim panie te należały do Towarzystwa „Warta”, którego funkcję przewodniczącej sprawowała Aniela Tułodziecka. Wspólnie brały udział w powstaniu wielkopolskim. Należały często do tej samej partii politycznej – Związku Narodowo-Ludowego wywodzącego się z Narodowej Demokracji. Dotychczas nikt bliżej nie zbadał kwestii kobiet delegowanych na Polski Sejm Dzielnicowy, które przodowały w życiu społecznym i politycznym w czasach zaboru pruskiego. Poświęcały się one bez reszty pracy dla dobra narodowego.

  Ibidem, s. 95.   Śp. Zofia Rzepecka, „Przewodnik Katolicki” 1957, nr 9, s. 118. 51   E. Nawrot, Pierwszy Krajowy Kongres Eucharystyczny w Polsce, Poznań 26-29 czerwca 1930 roku, Wrocław 1997, s. 33. 52   Z. Rzepecka, W służbie dobra i prawdy, Poznań 1931. 53   „Rocznik Polityczny i Gospodarczy” 1939, s. 633. 54   Sprawozdanie z czynności Wydziału Towarzystwa Czytelni dla Kobiet w Poznaniu za rok 1897/98, op. cit., s. 6. 55   M.L. Trzeciakowscy, W dziewiętnastowiecznym Poznaniu. Życie codzienne miasta 1815-1914, Poznań 1982, s. 367. 56   A. Barłóg, Udział kobiet w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919, Poznań 2008, s. 52. 57   G. Wyder, Szli wtedy wszyscy…, op. cit., s. 107-108. 58   Z. Dworecki, Inteligencja polska w życiu politycznym miasta w latach drugiej Rzeczypospolitej, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 2, s. 96. 49 50

23


Kazanie sejmowe

Ks. Antoni Stychel

Kazanie sejmowe1 „Pokruszył Pan kostur niezbożnych, kij panujących, który tłukł ludzie w rozgniewaniu raną nieuleczoną, podbijał w zapalczywości narody, prześladował ich okrutnie. Ucichła i umilkła wszystka ziemia, uweseliła się i wyskoczyła”… (Iz 14,5) „Będziecie mnie szukać i najdziecie, gdy mnie szukać będziecie wszystkiem sercem waszem. I będę nalezion od was, mówi Pan, i odwrócę niewolę waszą i zbiorę was ze wszech narodów i ze wszystkich miejsc... i przywrócę was z miejsca, do któregom was dał zaprowadzić” (Jr 29,13). „Wszelkie królestwo rozdzielone przeciwko sobie, będzie spustoszone i wszelkie miasto albo dom rozdzielony przeciwko sobie nie ostoi się” (Mt 12,25). J.O. ks. Prymasie! Narodzie polski! „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę, wolność racz nam wrócić Panie!” Z głębi zbolałej duszy polskiej rwał się ten jęk przez lat dziesiątki w znoju i trudzie narodowej obrony, a w krzyżowej drodze narodu biegł wzrok utęskniony, azali nie zbliża się kres wiekowej niewoli. Błyskał czasem w oddali promień jakoby świtu lepszej doli ‒ i nikł w pomroce polskiego nieba. Nie upadał naród, wierzył i pragnął, aż oto zmiłowanie Boże zjawiło się tak nagle, że trudno ogarnąć myślą całą doniosłość chwili, którą przeżywamy. I dziś ze słowami błagalnego hymnu łączyć się już mogą pełne otuchy słowa radosnego dziękczynienia. Wschodzi potężne wolności słońce i zwycięsko spędza chmury, które się jeszcze kłębią nad polską ziemią. Lat temu 150 niemal przemoc wraża poczęła gotować trumnę dla matki naszej Ojczyzny, część po części rozrywać drgające jej ciało.

W skrusze serc zaprzeczyć nie wolno, że pogrom nastąpił nie bez winy tych warstw własnego narodu, których zadaniem było stać na straży powszechnego dobra, a które z wolności uczyniły swawolę i nierząd, miasto karności żywiły niesforną prywatę, zakończoną haniebnym zgrzytem Targowicy. Atoli nie wolno kalać przeszłości narodu, zguba kraju nie ciąży na jego sumieniu. Zgubiła Polskę szatańska zmowa i przemoc trzech chciwych łupu sąsiadów, którym i najsilniejszy opór jednego narodu sprostaćby nie zdołał. Naród pierwszym rabunkiem do żywego tknięty, dźwignął się do naprawy tego, co było wadliwe. Wiekopomną Konstytucją 3 maja w rozbudowie kraju inne wyprzedził narody. W chłopskiej sukmanie na wyłomie stanął Tadeusz Kościuszko, lud siermiężny powołał do obrony kraju i powiódł go w bój zwycięski na polach Racławickich. I właśnie w chwili, gdy naród się dźwigał ku odrodzeniu, ‒ skupili napastnicy wszystkie siły swoje do ostatniego ciosu. Z trzaskiem zapadło wieko trumny, nastała czarna, długa noc cierpień w strasznej niewoli, cierpień, o których mówi prorok Jeremiasz: „Wszystek lud jego wzdychający, szukający chleba... Dziedzictwo nasze obróciło się do cudzych, domy nasze do obcych. Sierotami zostaliśmy bez ojca, matki nasze jako wdowy. Wodę naszą piliśmy za pieniądze, drwa nasze za pieniądze kupowaliśmy. Egiptowi daliśmy rękę i Assyryanom, abyśmy się najedli chleba. Za szyje nasze gnano nas, spracowanym nie dano odpoczynku” (Treny). Naród w okowach szarpał łańcuchy, próbował rozerwać pęta, nie ugiął karku, nie spodlał

1   Ks. Antoni Stychel, prałat prepozyt kolegiaty farnej w Poznaniu. Kazanie zostało wygłoszone w kościele farnym w Poznaniu dnia 3 grudnia 1918 roku z okazji otwarcia Sejmu Dzielnicowego.

24


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

i nie zwątpił, nie wyrzekł się wolności, ‒ pomny na słowa księgi Machabejskiej: „Bo nie w mnóstwie wojska zwycięstwo bitwy, ale z nieba jest siła. Oni idą na nas z mnóstwem upornem... ‒ ale my walczyć będziemy o dusze nasze i prawa nasze... a wy się ich nie bójcie” (1 Mch 3,17). Ucieczką pogwałconych jest Bóg, nie ucieczką gwałtowników. Za wyrokiem sprawiedliwego Boga mocarz staje się niemocen, słaby mocarzem przez krzywdę i cierpienie. Dopełniła się miara cierpień, z których naród wstaje oczyszczony. Wyzwolenie zaiste cudowne! „Pokruszył Pan kostur niezbożnych, kij panujących, który tłukł ludzie w rozgniewaniu raną nieuleczoną, podbijał w zapalczywości narody, prześladował ich okrutnie”.

*** Idzie ku nam szatański zgrzyt zawiedzionych w rachubach zaborców, którzy dawnej grabieży oddaćby nie chcieli: „wyście waszej ojczyzny nie odbili orężem, bez własnego wysiłku, w darze niezasłużonym chcecie ją odebrać... Cośmy mieczem zdobyli, to nasze, to ziemia niepolska”. Czy prawdy i prawa jest choć odrobina w tem bezsilnem teraz wołaniu grabieżców? Czy bez własnej zasługi odbieramy Ojczyznę z rąk tych, których Bóg uczynił sędziami narodów? Naród polski w walce o wolność krew własną przelewał wielokrotnie, pokotem leżały polskie ciała na licznych pobojowiskach, krew i proch polskich kości zmieszane są z ziemią w różnych częściach świata. Świadczą o tem dzieje Legjonów, świadczą Kościuszko, Dąbrowski, książę Józef i wszyscy bohaterowie naszych powstań. Samolubstwo świata i przemoc wrogów nie dopuściły wyzwolić Ojczyzny orężem. Lecz kończy się panowanie oręża. Świat stanął na przełomie między porządkiem starym a nowym, między gwałtem a prawem. Mocą prawa nie gwałtu z grobu powstaje Ojczyzna nasza. „Przyjdźcie a obaczcie dzieło Boże, które położył cuda na ziemi, znosząc wojny aż do granic ziemie, złamie łuk i złamie oręże i tarcze ogniem spali”... (Opat Chaerenion).

W epoce gwałtu trza było oręż napastniczy orężem obronnym odpierać. Trza było broń błogosławić i o dobry skutek obrony modły słać ku niebu. Ale i napastnik dla siebie żądał modłów i błogosławieństwa, napaść swą wojną nazywał obronną, bluźnierczo na pomoc Bożą się powoływał ‒ ku krwi przelewowi i zniszczeniu opadniętych bliźnich! I zdawało się, że rozstrzyga broń, broń choćby napastnika, ‒ że broń stanowi prawo i sprawiedliwość, że orężna zdobycz daje prawo posiadania grabieży. Precz z ubóstwianiem siły brutalnej, precz z nadużywaniem haseł wiary i samego Boga – w zapasach orężnych, w których samolubny interes gwałtu i opanowania świata z ludzkości krew toczy. Ze wstrętem trza było patrzeć w tej wojnie na to nadużycie w podniecających odezwach i obcojęzycznych nawet kazaniach. Nie przelewem krwi cudzej, nie krwawym orężem odzyskujemy Ojczyznę miła. To nie poniża rycerskości ducha, który był i jest w polskim narodzie. My zdobywamy Ojczyznę za stokroć wyższą cenę. Wysłużyliśmy jej wskrzeszenie u Boga cierpieniem równem cierpieniu pierwszych męczenników chrześcijaństwa, wysłużyliśmy niezłamani w wierze i ufności. „Będziecie mnie szukać i najdziecie, gdy mnie szukać będziecie wszystkiem sercem waszem. I będę nalezion od was, mówi Pan, i odwrócę niewolę waszą i zbiorę was ze wszech narodów i ze wszystkich miejsc, i przywrócę was z miejsca, do któregom was dał zaprowadzić” (Jr 29,13). Wysłużyliśmy Ojczyznę u świata, u tych, których Bóg teraz uczynił sędziami narodów, wysłużyliśmy przez wytrwanie, iżeśmy się złamać nie dali, iżeśmy zachowali siłę moralną ducha i ostali się narodem, który żyć chce i przez wyzwolenie swoje poważnym się stanie czynnikiem równowagi i pokoju w świecie. Ileż, ach, niedoli i hartu ducha zaważyć musiało na szali dziejowej, żeby się dopełniła odkupienia cena! Za to, że naród polski po zwycięstwie Grunwaldzkiem nie zdeptał do krzty krzyżackiego gadu (co wiarę miał krzewić a niósł mord 25


Kazanie sejmowe

i pożogę), że pozwolił mu gnieździć się pod bokiem swoim i lizać się z plag zasłużonych, ‒ za to, że 100 lat później król Zygmunt wiarołomnemu mistrzowi Zakonu, co wyzbywszy się wiary, wyzuł się z szaty zakonnika-rycerza, oddał w lenno Prusy Książęce, ‒ gniazdo, z którego wyróść miała najgroźniejsza dla Polski zaborcza potęga, ‒ za to, że naród polski przedmurzem był chrześcijaństwa, że pierś swoją zakrwawiał, broniąc je od potopu dzikich wschodnich hord, za to, że król Jan Sobieski ofiarą krwi i mienia, nieżądny własnych zdobyczy, Wiedniowi niósł odsiecz skuteczną... za to ‒ dwa państwa, niepomne doznanych dobrodziejstw, złączyły się skwapliwie z imperatorami północy dla wyścigów w rozgrabianiu na troje rozdartej Polski. „Otworzyli na cię usta wszyscy nieprzyjaciele twoi, świstali i zgrzytali zębami i mówili: pożremy, oto jest ten dzień, któregośmy czekali” (Treny, Jr 2). „Odisse, quem laeseris”, ‒ nienawiść ku skrzywdzonemu! Szatańskie wysiłki, by naród, odarty z wolności państwowej, wyniszczyć do cna we wszystkich jego członkach. Więzienie, knut, szubienica, kajdany, katorgi, śnieżne stepy Sybiru, rozdarcie rodzin, grabież prywatnej własności, w miastach i siołach mord i pożoga, zamykanie i ograbianie kościołów, prześladowanie za wiarę spokojnego ludu i sług Bożych... Szepce piekło sposoby, skwapliwie wypełnia grabieżca: Znieprawić ducha i spętać, chleba powszedniego pozbawić... Wydrzeć ojczysty język ukochany, co w sercu najmilszym odżywa się oddźwiękiem, wytrącić książkę polską z ręki polskiego dziecka a wcisnąć mu obcą, co kłamliwie znieważa ojczystą przeszłość. Utrudnić naukę szkolną w obcej mowie, narzucić dziatwie polskiej niezrozumiałą modlitwę, odebrać jej gwałtem pacierz wyuczony od matki, poniewierać boleśnie dziatwę za trwałą obronę polskiego pacierza. Zniszczyć warsztaty i ogniska narodowej pracy. Ziemię polską z pod nóg usunąć tym, co się na niej zrodzili... Niechaj precz idzie mnogi lud 26

siermiężny na życie tułacze, by ustąpić miejsca obcemu przybyszowi ‒ koloniście! Precz z ziemi ojców, gdzie chaty ‒ ogniska rodzinnego obyczaju, gdzie kołyska pokoleń najmłodszej dziatwy... Precz z ziemi świątyń, pełnych pamiątek przeszłości, z ziemi mogił i krzyżów... Precz z ziemi, co matką była dobrotliwą, zroszona krwią i potem pokoleń, dawała i dawać chce schronisko i ziarno powszedniego chleba dzieciom narodu, osiadłego na niej od wieków, jako na swojem dziedzictwie! I mnogi lud siermiężny bierze kij tułaczy, przed Bożą męką na rozstajnej drodze jeszcze padnie na kolana, po raz ostatni załzawionem okiem ogarnie swe sioło, domowe pielesze ‒ i w świat idzie daleki, gorzkiego wśród obcych szukać chleba. Pustoszeją świątynie polskie, gasną ogniska, milkną echa polskie, a w zamian się narzuca obcy gwar przybyszów. A tułacz w obcej stronie tęskni do kraju. Pierwszy, dziesiąty, setny, zdobywszy grosz potrzebny, wraca do ziemi ojców, chce nabyć upragnionej ziemi szmat, chce postawić chatę i w niej własne rozpalić ognisko, pod własnym dachem postawić kołyskę swojej dziatwie, pod własnym dachem wypoczynek dać znużonemu pracą ciału. „Tylu ich wraca? Tyle mają zasobów? Tyle wy-kupują ziemi?” Przestrach u władz zaborczych i nowe się kuje prawo. Nabyłeś, Polaku, mimo utrudnień szmat ziemi? Nie będziesz miał dachu nad głową! Rzuć nabytą ziemię lub nocuj w rowach i wozach cygańskich, ‒ Polaku bezdomny! Nie wolno! Nie wolno rozniecać nowych polskich ognisk! Polak na ziemi ojców w ciągłem osaczeniu, pod strażą. Na wołanie o prawo, o równą miarę obywatelską w odpowiedzi: lodowate milczenie, przebiegły wykręt, brutalne szyderstwo lub zarzut zdrady stanu. I nie dość było utrapień ze strony tych, co władzę dzierżyli państwową, znaczna część narodu zaborców gromadzi się w osławioną spółkę kresów wschodnich, by jątrzyć, oskarżać, coraz to nowe rządowi poddawać sposoby zniszczenia. I nie dość jątrzenia w kraju. Po za kresy sięgają, idą na Ruś i Litwę,


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

by bratnie narody poróżnić, rzucając żagiew niezgody! Oto Golgota narodu! I oto w tej wojnie jeszcze ostatnią kroplą dopełnia się kielich goryczy. Synowie na troje rozdartego narodu, za cudzą sprawę walczyć zmuszeni, w boju stają przeciw sobie, brat przeciw bratu, bratnią przelewać krew! Dla czegóż, polski narodzie, bolesne potrącam struny, dla czegóż dotykam ran niezabliźnionych, dlaczego wspominam cierpień długie pasmo, gdy na zegarze dziejowym szczęśliwa dla nas bije godzina, gdy wicher dziejowej sprawiedliwości na nic rozmiata na polskiem niebie kłębiące się chmury, gdy złote wolności słońce wschodzi nad ziemią naszą, gdy serca polskie przyspieszonem biją tętnem radości? Czynię tak, abyś się krzepił, narodzie, żeś przetrwał niezgięty dziejową zawieruchę, cięższą od krwawych orężnych wojen, żeś nie ugiął karku ni przed podszeptem ułudnym, ni brutalnym gwałtem, żeś nie sprzedał Ojczyzny za grosz Judaszowy zaparcia i zdrady, żeś hartem niezłomnego ducha, bezorężny, zwyciężył piekielne wysiłki wynarodowienia, że nie odbierasz Ojczyzny w niezasłużonym darze od sędziów tej wojny, ‒ ale iżeś ją zdobył wiekowem cierpieniem i wiekowem wytrwaniem ‒ godny wyzwolenia. Ani wspominam cierpień, by jątrzyć przeciw ludności zaborczego państwa, ludności przez własnych władców oszukanej i wtrąconej w nieszczęście. Zwalczać trza było rząd państwowy i jego popleczników, nie walczyliśmy z ludnością, choć jej część znaczna współdziałała z rządem. Chcemy zgody z tą ludnością, acz żal do niej mamy głęboki, że dała się złudzić, iż krzywdy nasze w jej się zysk zamienią, że do czynnej naprawy wzajemnego stosunku narodów w tej dopiero zabiera się chwili, gdy marzenie władców o panowaniu nad światem w proch zostało rozbite. Teraz ta ludność zawiedziona w rojeniach wielkiej przyszłości, widząc własną swą niedolę, zaczyna ‒ dość późno ‒ i naszą niedolę rozumieć. Niechaj sądzi Bóg; my, odebrawszy co nasze, rękę do zgody podamy.

Z rządami, które padły, pocóż się rozprawiać i na nich szukać pomsty, gdy karę już wymierzył sam Bóg sprawiedliwy. „Pokruszył Pan kostur niezbożnych, kij panujących, który tłukł ludzie w rozgniewaniu raną nieuleczoną, podbijał w zapalczywości narody, prześladował ich okrutnie. Ucichła i umilkła wszystka ziemia, uweseliła się i wyskoczyła”… Jak strasznym jest los państw zaborczych, które zbrodniczo rozgrabiły Polskę! Na wschodzie ‒ północy czynownictwo rozbite, wszechwładny ongi samodzierżca pada ofiarą mordu, rozległy kraj w straszliwej pogrąża się anarchji, gnębiony przez bandy czerwone bez Boga i Ojczyzny. Na południu zerwana obręcz, gwałtem jarzmiąca liczne, odrębne narody, pod rządem, który jednemu z nich tylko dobrym potrafił być ojcem ‒ i wyzwoleni Słowianie, których, choć większość stanowili w państwie, dotąd gwałt zmuszał służyć obcej sprawie. Opustoszał tron w państwie, które dzielnicę naszą dotąd w żelaznym dzierżyło ucisku. Izajasz prorok tak mówi o wyzwoleniu z babilońskiej niewoli (14,9): „Wszyscy książęta ziemscy powstali z stolic swoich, wszystkie książęta narodów. Wszyscy odpowiedzą i rzeką tobie: I tyś zranion jest jako i my i stałeś się nam podobny. Stargniona jest do piekła pycha twoja, upadł trup twój, pod tobą pościelą mole, a przykrycie twoje będą robacy. Jakożeś spadł z nieba, Lucyferze, któryś rano wschodził? upadłeś na ziemię, któryś zraniał narody? Któryś mówił w sercu twojem: Wstąpię na niebo, nad gwiazdy Boże wywyższę stolicę moją, usiądę na górze testamentu na stronach północnych. Wstąpię na wysokość obłoków, będę podobny Najwyższemu. Wszakże aż do piekła stargnion będziesz w głębokość dołu. Którzy cię ujrzą, przychylą się ku tobie i przypatrywać ci się będą: I onże to mąż, który trwożył ziemię, który zatrzasnął królestwy. Który obrócił świat w pustynię i miasta jego rozwalił, więźniom swoim nie otworzył ciemnice? 27


Kazanie sejmowe

Wszyscy królowie narodów zasnęli w sławie, mąż w domu swoim. A tyś wyrzucony z grobu twego jako latorośl niepożyteczna, splugawionyś i uwinionyś z tymi, którzy są mieczem pobici i zstąpili do dna dołu, jako trup zgniły. Nie będziesz miał towarzystwa ani z nimi w pogrzebie, boś ty ziemię twoją pokaził, tyś lud swój pomordował, nie będzie zwano na wieki nasienia złośliwych”. I sprawił Bóg, Sprawiedliwy Sędzia, że ten, co sankcją monarszą wyjątkowych praw utrudniał narodowi polskiemu nabywanie ziemi, co lud z ziemi ojców usuwał, – sam ziemię swych ojców opuścić musiał, jak tułacz szukać bezpiecznego schronienia na ziemi nieswojej! Ten, co zabraniał stawiać polskie chaty, co nie życzył dachu własnego wracającemu z tułaczki ludowi, co wygaszał mu wzniecane ogniska, — sam bezdomny przytułku pod obcym szuka dachem! Ci przybysze, co polską obsiadali ziemię, wypychając lud na niej zrodzony, ‒ wiją się w udręce i pojąć nie mogą, że ziemia polska oddaną być musi! Ci, co polskiemu ludowi zazdrościli chleba, ‒ sami go tracą, usunięci z wygodnych stanowisk, odtrąceni od źródeł państwowych! Ci, co w głupim ferworze z piersi polskiej młodzieży drobne zrywali orzełki ‒ patrzeć muszą, jak synowie własnego ich narodu zrywają zwierzchnikom swoim narodowe kokardy i symbole ojczyste, jak strącają pomniki, pamiątki minionej wielkości! Ci, co dziatwę polską obcym duchem truli, by znieprawić młode pokolenie, zniszczyć narodu nadzieję i przyszłość, ‒ dziś, niepewni losu własnych przyszłych pokoleń, z przerażeniem czekają przyszłości! Zostawmy Panu Bogu sprawiedliwości wymiar.

*** Bogu niech będą dzięki nieustanne, że kres położył wiekowej niewoli! Dosłużyliśmy się zmiłowania Bożego, lecz trwałość Bożej łaski, pewność rozwoju i szczęścia w Ojczyźnie, która ku nam idzie, wysłużyć jeszcze należy w pracy nad sobą i w pracy dla zbiorowego dobra. 28

Trza nam się wyzbyć tych wad narodowych, których szkodliwość w nieszczęsnej przeszłości boleśnie czuliśmy na duszy i ciele. Więcej niż zewnętrznego wroga strzec się nam należy rozkładowych czynników, które drzemią w narodzie, słabości woli, braku wytrwałości, niekarności, niezgody. Tego wroga nie żywić w sobie, lecz zdławić coprędzej należy. Niechaj przepadnie wszystko, co nas dzieli, niechaj się święci wszystko, co nas łączy! „Wszelkie królestwo rozdzielone przeciw sobie, będzie spustoszone, i wszelkie miasto albo dom rozdzielony przeciwko sobie, nie ostoi się” (Mt 12,25). I tak, zdławiwszy wewnętrznego wroga, co w nas się tai, trując nasze siły, stanąć na kresowej straży ramię przy ramieniu zwarcie i karnie dla obrony Ojczyzny od zatrucia i rozkładu, który się czai ku nam z obcych stron. Nie dać się porwać zjawiskom wśród tych narodów ościennych, które w rozbiciu swem i nieszczęściu krańcowych chwytają się środków. Chcemy zgody z narodami od zachodu i wschodu, lecz wara nam narzucać obce hasła, cudze nakazy społeczne. Czegośmy bronili sami od zewnętrznego wroga przez wiek cały, języka i wiary, ziemi i rodzimego obyczaju, ‒ nie damy niszczyć tym żywiołom ku nam się cisnącym, co są zakażone jadem międzynarodówki bez Ojczyzny i Boga. Czuwajmy, by radość nasza z wyzwolenia nie zaprawiła się goryczą. Polska musi być polską, „naszą”, i Bogu ojców naszych święcie wiary dochować. Przeszłości naszej wypierać się nie wolno. Budowa państwa oprzeć się powinna na tradycji ojczystych swojskiej podwalinie. Rozkład, spojenia i złomy dla budowy wskaże społeczna sprawiedliwość i rozwój społeczny. Nasza dzielnica w ogólnej rozbieżności i zamieszaniu sądów i dążeń niech będzie ‒ będzie ‒ promiennym drogowskazem. Przezacni wybrańcy narodu naszej dzielnicy, zanim pójdziecie do sali obrad Sejmowych, stanęliście przed ołtarzem Pańskim dla kornej modlitwy o światło i dobrą wolę. I wstąpi na Was Duch św., jasny promień rzuci w myśli Wasze, ożywczym ogniem rozpali Wa-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

sze serca. Poprzez różnice zdań w rozprawach sejmowych jasny znajdziecie szlak, solidarnie i sfornie, pełni dobrej woli, by dotrzeć do celu, który wszystkim wspólny i święty. Sejm nasz Dzielnicowy niech stanie jako świecąca pochodnia dla poczynań narodu, przy budowie państwa. Polska ludowa? Tak jest! A znaczy to, że stany, dawniej uprzywilejowane, bez zastrzeżeń równać się mają w pracy i obowiązku dla całości kraju z najszerszą warstwą ludu, że w zrównaniu bezwzględnem wszystkie w narodzie jednostki staną się jednym, zwartym w sobie polskim ludem. Nie będzie przywilejów stanu, a będzie przywilej osobistej zdolności i zasługi i dobrej woli. Grzechem była wyłączność stanów w dawnej Polsce, ‒ grzechem byłaby wyłączność w Polsce zmartwychwstałej. Głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno odbierać, głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno się zrzekać. W zwartym łańcuchu narodowej pracy potrzebne każde ogniwo. ‒ „Każde łańcucha ogniwo przeklęte, gdy się rozpadnie. Gdy rdza do niego się wkradnie, to ogniem czyścić co żywo, rdzawe łańcucha ogniwo”. Ogniem zapału dla sprawy i ogniem miłości bratniej rdzę usuwać z ogniwa, czy to będzie rdza niedbalstwa w obowiązku, co wewnątrz ogniwo toczy, czy też rdza zawiści klasowej, co ogniwo postronnym niewygodne celom rozsadzić się stara. Ojczyźnie potrzeba zbratania wszystkich stanów w obywatelskich prawach i obowiązkach, współpracy wszystkich jednostek. Rząd polski władzę, powagę i posłuch znajdzie tylko w oparciu o wszystkie warstwy i prądy, które Ojczyźnie chcą służyć. Póki zaś całość nie stanie, póki kongres narodów nie wykreśli granic, a rząd polski na wszystkich warstwach narodu oparty silną ręką nie ujmie steru nawy państwowej, gotujmy w tej dzielnicy złomy i podwaliny pod przyszłą budowę. Gotujmy się, wprawiajmy się! Dajmy sobie hasło solidarne wytrwania, aż sąd narodów w imię Boże nie dopełni się! W jeden zewrzyjmy siły nasze hufiec, do napaści nieskory, do obrony gotów i jeden pod-

nieśmy wspólny głos potężny z żądaniem tego, co się nam należy. Niech wszyscy staną! Starzy, co wiekiem chylą się do grobu, niech radą służą młodym pokoleniom. O przyszłość idzie! Zabrzmiał złoty róg! „Czuwaj”, polska młodzi! Czuwaj nad porywem swoich młodych serc, czuwaj nad skupieniem swych sił dla Ojczyzny. „Czołem” ci, polski Sokole, co w zdrowem ciele zdrowego żywić chcesz ducha. Czołem skłoń i ty przed pamiątkami przeszłości, czołem przed wspólnem przyszłości zadaniem! Witaj nam, witaj, Ojczyzno miła, witaj, Matko, z długiego wstająca letargu. Garnie się do Twych kolan z wrzesińskiemi dziećmi cała polska dziatwa ze skargą, że źle jej było za macoszych czasów! Spieszy ku Tobie lud polski, już pewien, że pod Twą opieką znajdzie dach własny nad głową. Otaczamy Cię kołem wszystkie polskie stany i ślubujem służyć Ci wiernie do ostatniego tchu, wyzbyć się prywaty, rzucić precz niezgodę, nadewszystko ukochać wspólne Polski dobro. Tak nam dopomóż Bóg! Boże Zastępów! Boże ojców naszych! Ojcowską racz, błagamy, otoczyć Swą opieką i ziemię i nasz naród wierny ojców wierze. ŚŚ. Patronowie Polski raczcie wziąć, prosimy, poselstwo narodu przed tronem Pana nad Pany! Św. Stanisławie z Szczepanowa, coś wedle podania na polach Grunwaldu wspierał hufce polskie, by się rozpadła w proch i pył krzyżacka zawierucha, spraw u Boga, prosimy, by ojczyzna wolna żyć mogła w spokoju w niezagrożonych na przyszłość granicach. Św. Wojciechu, coś u brzegów Bałtyku, szerząc światło wiary, głowę świętą położył, spraw u Boga, prosimy, by wiernej Bogu Polsce wróciło polskie wybrzeże. Św. Jacku, racz czuwać, aby Śląsk Piastowski do polskiej wrócił macierzy. Św. Józafacie Kuncewiczu, Błogosławiony Andrzeju Bobolo, stańcie, prosimy, na straży kresów wschodnich, brońcie lud kresowy od hajdamackiej dziczy, uproście u Boga pojednanie ludów. 29


Kazanie sejmowe

Św. Stanisławie Kostko, bądź mistrzem i przewodnikiem młodych naszych pokoleń, od których przyszłość narodu zależy, niechaj młodzież polska Twoim idzie szlakiem, sercem i duchem niech krzepi wartość moralną narodu. ŚŚ. Apostołowie słowiańskiego szczepu, Cyrylu i Metody, uproście u Boga dla wielkiej słowiańskiej rodziny, wyzwolonej z ucisku, zgodę i miłość bratnią.

Bogarodzico Dziewico! Bogiem wsławiona Maryjo! Usłysz, prosimy, Królowo Polski, modlitwę naszą i złóż ją, Matko, u stóp Zbawiciela! Boże, błogosław Sejmowi naszemu! Boże, zbaw Polskę! Amen2.

  Wydano na cześć Ks. Prałata Antoniego Stychla Proboszcza Kolegjaty św. Marji Magdaleny w Poznaniu, w 40-lecie Jego pracy społecznej i 75-lecie żywota. Druk niesprzedażny. Odbito 100 egzempl. w Rolniczej Drukarni i Księgarni Nakładowej Sp. z ogr. odp. pod zarządem Jana Kuglina w Poznaniu w kwietniu 1934 roku. Nakładem Zarządu Miejskiego w Poznaniu. Egzemplarz nr 12 jest własnością Władysława Marcinkowskiego. 2

Bogdan Walczak

Księdza prałata Antoniego Stychla kazanie „sejmowe” – komentarz językowy Ksiądz prałat Antoni Stychel należał do najwybitniejszych duchownych, a zarazem działaczy politycznych i społecznych przełomu XIX i XX wieku oraz pierwszej połowy stulecia. Studia teologiczne odbył w Würzburgu, święcenia kapłańskie otrzymał w 1889 roku. Pełnił szereg odpowiedzialnych funkcji w połączonych podówczas unią personalną archidiecezjach gnieźnieńskiej i poznańskiej, zwieńczonych w 1896 funkcją proboszcza kolegiaty farnej św. Marii Magdaleny w Poznaniu, z czym wiązał się zaszczyt przewodniczenia kapitule farnej, skupiającej podówczas kanoników Polaków, radykalnych patriotów i społeczników. Jak pisze Andrzej Gulczyński Kapitułę tworzyli Polacy, znani do tego z gorliwej walki z germanizacją. Natomiast w kapitule katedralnej zasiadało wielu Niemców i w tym właśnie należy upatrywać przyczyn o odprawieniu mszy św. w kościele farnym, głównym

kościele miasta, ustępującej jednak pierwszemu kościołowi w archidiecezji, katedrze na Ostrowie Tumskim1.

Właśnie jako prepozyt kolegiaty farnej wygłosił ks. Antoni Stychel swoje kazanie w kościele farnym dla posłów na Sejm Dzielnicowy, który 3 grudnia 1918 roku rozpoczynał swoje obrady w Sali Lamberta, na co dzień wykorzystywanej przez niemiecką operetkę (dzisiejsza sala kina Apollo). Ksiądz Stychel należał, jak wspomnieliśmy wyżej, do najwybitniejszych działaczy politycznych i społecznych przełomu wieków i pierwszej połowy XX stulecia. Założyciel Katolickiego Towarzystwa Robotników Polskich, przez wiele lat zasiadał w sejmie pruskim, parlamencie Rzeszy (zasłynął tam jako zdecydowany obrońca polskości, zwłaszcza strajkujących dzieci wrzesińskich), a potem w Naczelnej Radzie Ludowej, polskim Sejmie

1   A. Gulczyński, „Poznański” Sejm Dzielnicowy, czyli uwag kilka o korzeniach parlamentaryzmu odradzającej się Polski, „Kronika Miasta Poznania” 1998, nr 4: Naczelna Rada Ludowa 1918-1920, s. 18.

30


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Ustawodawczym (był jego wicemarszałkiem) i Senacie RP (gdzie również pełnił funkcję wicemarszałka). Wycofał się z czynnego życia politycznego w 1928 roku na skutek zakazu prymasa Augusta Hlonda kandydowania księży w wyborach parlamentarnych2. Zmarł w Poznaniu w 1935 roku. Na rok przed śmiercią nakładem Zarządu Miejskiego w Poznaniu wydano drukiem jego kazanie „sejmowe”3. Oddajmy jeszcze raz głos Andrzejowi Gulczyńskiemu: „Mszę św. odprawił ks. Prymas [Edmund kardynał Dalbor – B.W.], asystował mu ks. prałat Stanisław Łukomski [późniejszy biskup łomżyński – B.W.] […]. Kazanie wygłosił ks. poseł A. Stychel”4. Mamy tu najniewątpliwiej do czynienia z nawiązaniem do tradycji przedrozbiorowej – sejmy w Pierwszej Rzeczypospolitej rozpoczynały się od mszy św. w kościele, podczas której stosowne kazanie do posłów wygłaszał kaznodzieja królewski. Najsłynniejszym z nich był natchniony jezuita ks. Piotr Skarga Powęski, nadworny kaznodzieja Zygmunta III Wazy, wykreowany za sprawą Wykładów paryskich Adama Mickiewicza i obrazu Jana Matejki Kazanie Skargi na legendarnego proroka, przepowiadającego w latach świetności przyszłe rozbiory Polski. Był on autorem Kazań sejmowych (1597), często wznawianych, we fragmentach przedrukowywanych w różnego rodzaju antologiach i podręcznikach, co sprawia, że dziś jest to relatywnie najpowszechniej znane dzieło Skargi5. Skojarzenia nasuwały się więc same, wzmacniane potocznym tytułem kazania ks. Stychla, choć należy tu wyjaśnić, że merytorycznie Kazania sejmowe Skargi to nie zapis kazań faktycznie wygłoszonych z okazji otwarcia obrad sejmowych, lecz traktat polityczny

na temat państwa i jego ustroju. Niezwiedziony pozorną świetnością Rzeczypospolitej słynny kaznodzieja wzorem biblijnych proroków groził krajowi klęskami, upadkiem i niewolą, jeśli jego klasa polityczna się nie opamięta. Ks. Stychel najwyraźniej nawiązuje do Skargi w następującym fragmencie:

Antoni Stychel

W skrusze serc zaprzeczyć nie wolno, że pogrom nastąpił nie bez winy tych warstw własnego narodu, których zadaniem było stać na straży powszechnego dobra, a które z wolności uczyniły swawolę i nierząd, miasto karności ży-

2   Zob. Wielkopolski słownik biograficzny, przewodniczący kom. red. A. Gąsiorowski, Warszawa‒ Poznań 1981, s. 710-711. 3   Ta właśnie edycja jest podstawą źródłowo-materiałową poniższych uwag. W kolofonie czytamy: „Wydano na cześć Ks. Prałata Antoniego Stychla Proboszcza Kolegjaty św. Marii Magdaleny w Poznaniu, w 40-lecie Jego pracy społecznej i 75-lecie żywota. Druk niesprzedażny. Odbito 100 egzemplarzy w Rolniczej Drukarni i Księgarni Nakładowej Sp. z ogr. odp. pod zarządem Jana Kuglina w Poznaniu w kwietniu 1934 roku. Nakładem Zarządu Miejskiego w Poznaniu”. Kazanie „sejmowe” zajmuje w tej edycji 9 stron, które w tekście artykułu będą sygnowane cyframi arabskimi po cytatach. 4   A. Gulczyński, op. cit., s. 18. 5   Zob. B. Walczak, Piotr Skarga (1536-1612) – kontrreformacyjny polemista, hagiograf i kaznodzieja, „Poznańskie Studia Polonistyczne. Seria Językoznawcza” 2012, t. 19, z. 2, s. 173-179, gdzie (w przypisach) dalsza literatura przedmiotu.

31


Księdza prałata Antoniego Stychla kazanie „sejmowe” – komentarz językowy

wiły niesforną prywatę, zakończoną haniebnym zgrzytem Targowicy 1.

Targowica, o której nie mógł jeszcze nic wiedzieć Skarga, odwołuje się już do źródeł realiów współczesnego (autorowi kazania) świata. Główna teza ks. Stychla brzmi: „[…] zguba kraju nie ciąży na jego [społeczeństwa, klasy politycznej – B.W.] sumieniu. Zgubiła Polskę szatańska zmowa trzech chciwych łupu sąsiadów […]” 1. Polacy odzyskają Ojczyznę: „Nie przelewem krwi cudzej, nie krwawym orężem […]. Wysłużyliśmy jej wskrzeszenie u Boga cierpieniem równem cierpieniu pierwszych męczenników chrześcijaństwa, wysłużyliśmy niezłamani w wierze i ufności” 4. Naczelną kategorią estetyczną kazania (widać to już z cytowanych wyżej fragmentów) jest patos rozumiany jako kategoria estetyczna (w literaturze, muzyce, teatrze itd.), oznaczająca przedstawienie zjawisk wyjątkowo doniosłych, monumentalnych, o niezwykłych walorach emocjonalnych (jak namiętność czy rozpacz) za pomocą środków artystycznych z repertuaru stylistyki i retoryki, zapewniających u odbiorców stan intensywnego napięcia uczuciowego. Potocznie tak określamy wzniosły sposób wyrażania się. Patos jest w kazaniu ks. Stychla najoczywiściej właściwie wybraną kategorią estetyczną (gdyż bywa patos niezasadny, na co każdy mógłby podać wiele przykładów), skoro kazanie traktuje o rzeczy dla ówczesnych Polaków najważniejszej, tzn. o zmartwychwstającej ojczyźnie. Kazanie ks. Stychla powstało mniej więcej przed stuleciem (a w dobie nowopolskiej, zwłaszcza dziś, język ewoluuje bardzo szybko), choć więc autor w zasadzie świadomie i rozmyślnie nie archaizował, dziś wiele użytych w nim form językowych (głównie leksykalnych) odczuwamy jako formy wychodzące z użycia, przestarzałe, czasem nawet archaiczne. Rezygnując w tym miejscu ze szczegółowej dokumentacji leksykograficznej, stwierdzimy

tylko, że ten lekki nalot archaizacyjny wynika właśnie z przyjęcia patosu jako naczelnej dla kazania kategorii estetycznej. Ks. Stychel operuje formami językowymi, które we współczesnych słownikach opatrywane są zwykle kwalifikatorami typu <wyraz> książkowy (jest to w istocie kwalifikator chronologiczny, gdyż charakter książkowy (wyraz spotykany w książkach, rozumiemy go, ale sami już go raczej nie używamy) jest pierwszym sygnałem wychodzenia wyrazu z użycia, tzn. przechodzenia do archiwum językowego)6 bądź kwalifikatorami stylistycznymi w rodzaju <wyraz> podniosły. Nacechowanie podniosłe charakteryzuje bardzo poważny procent użytego w kazaniu słownictwa. Poniżej ograniczmy się do najbardziej znamiennych przykładów (rezygnując ze szczegółowej dokumentacji leksykograficznej, nie rezygnujemy z kontekstu, gdyż kontekst często przesądza o znaczeniu i zabarwieniu stylistycznym danej formy): acz (‘aczkolwiek, chociaż’: „Chcemy zgody z tą ludnością, acz żal do niej mamy głęboki […]” 5 – por. dalej o atoli); atoli (‘jednak’: „Atoli nie wolno kalać przeszłości narodu […]” 1 – wyrazu nie notują już w ogóle niektóre współczesne słowniki, można by go więc uznać za archaizm, gdyby nie chodziło o wskaźnik zespolenia, a te często (por. słynne aliści) bywają wyzyskiwane w tzw. stylu felietonowo-eseistycznym); azali (‘czy’: „[…] azali nie zbliża się kres wiekowej niewoli” 1 – por. wyżej atoli i inne wskaźniki zespolenia); brat i bratni („[…] w boju stają przeciw sobie, brat przeciw bratu, bratnią przelewać krew!” 5, „[…] by bratnie narody poróżnić […]” 5); chciwy („Zgubiła Polskę szatańska zmowa i przemoc trzech chciwych łupu sąsiadów […]” 1); dziatwa („[…] narzucić dziatwie polskiej niezrozumiałą modlitwę […]” 3, „[…] poniewierać boleśnie dziatwę za trwałą obronę polskiego pacierza” 3, „[…] gdzie kołyska pokoleń najmłodszej dziatwy […]” 3, „[…] co dziatwę

6   Zob. K. Handke, „Czasowe cezury” i przebieg życia wyrazu [w:] idem, Rozważania i analizy językoznawcze. Wybór prac z okazji 65. urodzin Autorki, Warszawa 1997, s. 55-69. Zob. też J. Migdał, A. Piotrowska-Wojaczyk, B. Walczak, O wyrazach, które „powinno się znać i rozumieć”. (Koncepcja tradycji językowo-kulturowej Władysława Kopalińskiego a współczesna leksykografia polska) [w:] Dialog z tradycją, t. 3: Język, komunikacja, kultura, pod red. R. Dźwigoł i I. Steczko, Kraków 2015, s. 239-250.

32


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

polską obcym duchem truli […]” 6, „Garnie się do Twych kolan z wrzesińskiemi dziećmi cała polska dziatwa ze skargą, że źle jej było za macoszych czasów!” 8); dziękczynienie („[…] pełne otuchy słowa radosnego dziękczynienia” 1); gad („[…] nie zdeptał do krzty krzyżackiego gadu (co wiarę miał krzewić, a niósł mord i pożogę) […]” 4); grosz („[…] zdobywszy grosz potrzebny […]” 3); grób („A tyś wyrzucony z grobu twego jako latorośl niepożyteczna […]” 6 – ks. Stychel cytuje tutaj Biblię, „Starzy, co wiekiem chylą się do grobu […]” 8); hajdamacki („[…] brońcie lud kresowy od hajdamackiej dziczy […]” 9); horda („[…] broniąc je od potopu dzikich wschodnich hord […]” 4); hufiec („W jeden zewrzyjmy siły nasze hufiec, do napaści nieskory, do obrony gotów […]” 8, „[…] wedle podania na polach Grunwaldu wspierał hufce polskie […]” 9); jarzmić („Na południu zerwana obręcz, gwałtem jarzmiąca liczne, odrębne narody […]” 5); jęk („Z głębi zbolałej duszy polskiej rwał się ten jęk przez lat dziesiątki w znoju i trudzie narodowej obrony […]” 1)7; kajdany („Więzienie, knut, szubienica, kajdany, katorga, śnieżne stepy Sybiru, rozdarcie rodzin, grabież prywatnej własności, w miastach i siołach mord i pożoga […]” 3); kalać („Atoli nie wolno kalać przeszłości narodu […]” 1); kres („Bogu niech będą dzięki nieustanne, że kres położył wiekowej niewoli!” 6); królestwy („I onże to mąż, który trwożył ziemię, który zatrzasnął królestwy” 6 – niewątpliwy archaizm fleksyjny w przekładzie Biblii (są to słowa proroka Izajasza)); latorośl („[…] jako latorośl niepożyteczna […]” 6); miasto (‘zamiast’: „[…] miasto karności żywiły niesforną prywatę […]” 1 – trzeba tu przypomnieć wszystkie powyższe uwagi o wskaźnikach zespolenia); młódź („»Czuwaj«, polska młodzi!” 8); mocarz („Za wyrokiem sprawiedliwego Boga mocarz staje się niemocen, słaby mocarzem przez

krzywdę i cierpienie” 2); mogiła („[…] z ziemi mogił i krzyżów […] 3); nalezion („I będę nalezion od was […]” 4 – w cytacie biblijnym (słowa proroka Jeremiasza)); nawa („Póki […] rząd polski na wszystkich warstwach narodu oparty silną ręką nie ujmie steru nawy państwowej […]”); niemocen („Za wyrokiem sprawiedliwego Boga mocarz staje się niemocen […]” 2 – niewątpliwy archaizm fleksyjny, choć strukturalnie nawiązuje do funkcjonujących do dziś (ale jako wyrazy książkowe) form typu godzien); niepomny („[…] dwa państwa, niepomne doznanych dobrodziejstw […]” 4); nierząd („[…] z wolności uczyniły swawolę i nierząd […]” 1); nieuleczony („[…] który tłukł ludzie w rozgniewaniu raną nieuleczoną […]” 1 – w cytacie biblijnym); niezabliźniony („[…] dla czegóż dotykam ran niezabliźnionych […]” 5); oddźwięk („Wydrzeć ojczysty język ukochany, co w sercu najmilszym odżywa się oddźwiękiem […]” 3); ojczyzna („Lat temu 150 niemal przemoc wraża poczęła gotować trumnę dla matki naszej Ojczyzny […]” 1, „Czy bez własnej zasługi odbieramy Ojczyznę […]” 2, „Samolubstwo świata i przemoc wrogów nie dopuściły wyzwolić Ojczyzny orężem” 2, „Mocą prawa, nie gwałtu z grobu powstaje Ojczyzna nasza” 2, „Nie przelewem krwi cudzej, nie krwawym orężem odzyskujemy Ojczyznę miłą” 4, „Wysłużyliśmy Ojczyznę u świata […]” 4, „[…] rozległy kraj w straszliwej pogrąża się anarchji, gnębiony przez bandy czerwone bez Boga i Ojczyzny” 5, „[…] co są zakażone jadem międzynarodówki bez Ojczyzny i Boga” 7, „Głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno odbierać, głosu i wpływu w Ojczyźnie nikomu nie wolno się zrzekać” 8, „Ojczyźnie potrzeba zbratania wszystkich stanów […]” 8, „Witaj nam, witaj, Ojczyzno miła […]” 8); okowy („Naród w okowach szarpał łańcuchy […]” 2); oręż i orężny („[…] wyście waszej ojczyzny nie odbili orężem […]” 2,

7   Nie wiadomo, czy ks. Stychel znał (raczej nie) Norwidowskie rozważania o jęku: „U POLAKÓW określnik »piękno« dwa nosi brzmienia w sobie […], złożony jest on albowiem z wyrazów »pieśń« i »jęk« […]”; w innym miejscu Norwid kojarzył z jękiem staropolskie jenże z Bogurodzicy: „I dlatego to dalej […] idzie już to j ę c z e n i e , które bywało u pierwszych Chrześcijan stopniem pewnym i przymiotem g l o s s o l a l i i właściwym - - »jenże!«, czyli »jęcząc prosimy Cię…«” – zob. B. Walczak, Jak romantyczne językoznawstwo natchnione kojarzyło słowo z obrazem i dźwiękiem [w:] Słowo. Dźwięk. Obraz, red. nauk. E. Skorupska-Raczyńska, J. Rutkowska, Gorzów Wielkopolski 2016, s. 179-180.

33


Księdza prałata Antoniego Stychla kazanie „sejmowe” – komentarz językowy

„Samolubstwo świata i przemoc wrogów nie dopuściły wyzwolić Ojczyzny orężem” 2, „W epoce gwałtu trza było oręż napastniczy orężem obronnym odpierać” 4, „[…] orężna zdobycz daje prawo posiadania grabieży” 4, „[…] w zapasach orężnych […]” 4, „Nie przelewem krwi cudzej, nie krwawym orężem odzyskujemy Ojczyznę miłą” 4, „[…] żeś przetrwał niezgięty dziejową zawieruchę, cięższą od krwawych orężnych wojen […]” 5); ostać się („[…] wszelkie miasto albo dom rozdzielony przeciwko sobie, nie ostoi się” 1 – w cytacie biblijnym z Ewangelii św. Mateusza); pęta („Naród w okowach szarpał łańcuchy, próbował rozerwać pęta […]” 2); pielesze („[…] po raz ostatni załzawionem okiem ogarnie swe sioło, domowe pielesze ‒ i w świat idzie daleki […]” 3); podwalina („Budowa państwa oprzeć się powinna na tradycji ojczystych swojskiej podwalinie” 7, „[…] gotujmy w tej dzielnicy złomy i podwaliny pod przyszłą budowę” 8); pokot („Naród polski w walce o wolność krew własną przelewał wielokrotnie, pokotem leżały polskie ciała na licznych pobojowiskach, krew i proch polskich kości zmieszane są z ziemią w różnych częściach świata” 2); pomroka („[…] i nikł w pomroce polskiego nieba”); potęga i potężny („Wschodzi potężne wolności słońce […]” 1, „[…] gniazdo, z którego wyróść miała najgroźniejsza dla Polski zaborcza potęga […]” 4, „jeden podnieśmy wspólny głos potężny z żądaniem tego, co się nam należy” 8); potop („[…] broniąc je od potopu dzikich wschodnich hord […]” 4); pożoga („[…] w miastach i siołach mord i pożoga […]” 3, „[…] co wiarę miał krzewić, a niósł mord i pożogę […]” 4); promień („Błyskał czasem w oddali promień jakoby świtu lepszej doli […]” 1, „[…] jasny promień rzuci w myśli Wasze […]” 7); prywata („[…] miasto karności żywiły niesforną prywatę […]” 1, „[…] służyć Ci wiernie do ostatniego tchu, wyzbyć się prywaty […]” 8); przedmurze („[…] naród polski przedmurzem był chrześcijaństwa […]” 4); samodzierżca („[…] wszechwładny ongi samodzierżca pada ofiarą mordu […]” 5); siermiężny („[…] lud siermiężny powołał do obrony kraju […]” 2, „Niechaj precz idzie mnogi lud siermiężny na 34

życie tułacze […]” 3, „I mnogi lud siermiężny bierze kij tułaczy […]” 3); sioło („[…] w miastach i siołach mord i pożoga […]” 3, „[…] po raz ostatni załzawionem okiem ogarnie swe sioło, domowe pielesze […]” 3); spodleć („Naród w okowach szarpał łańcuchy, próbował rozerwać pęta, nie ugiął karku, nie spodlał i nie zwątpił […]” 2); sprostać („[…] którym i najsilniejszy opór jednego narodu sprostać by nie zdołał” 1); ster („Póki […] rząd polski na wszystkich warstwach narodu oparty silną ręką nie ujmie steru nawy państwowej […]” 8); straż („[…] których zadaniem było stać na straży powszechnego dobra […]” 1, „Polak na ziemi ojców w ciągłem osaczeniu, pod strażą” 3, „[…] stanąć na kresowej straży ramię przy ramieniu zwarcie i karnie” […] 7); szatański („Zgubiła Polskę szatańska zmowa i przemoc trzech chciwych łupu sąsiadów […]” 1, „Idzie ku nam szatański zgrzyt zawiedzionych w rachubach zaborców […]” 2, „Szatańskie wysiłki, by naród, odarty z wolności państwowej, wyniszczyć do cna […]” 3); trumna („Lat temu 150 niemal przemoc wraża poczęła gotować trumnę dla matki naszej Ojczyzny […]” 1, „Z trzaskiem zapadło wieko trumny, nastała czarna, długa noc cierpień w strasznej niewoli […]” 2); trza („W epoce gwałtu trza było oręż napastniczy orężem obronnym odpierać” 4, „Trza było broń błogosławić i o dobry skutek obrony modły słać ku niebu” 4, „Zwalczać trza było rząd państwowy i jego popleczników […]” 5, „Trza nam się wyzbyć tych wad narodowych, których szkodliwość w nieszczęsnej przeszłości boleśnie czuliśmy na duszy i ciele” 7 – dzisiaj trza odczuwamy raczej jako gwarowe (substandardowe), a nie jako składnik starannej polszczyzny tradycyjnej); tułacz, tułaczka i tułaczy („Niechaj precz idzie mnogi lud siermiężny na życie tułacze […]” 3, „I mnogi lud siermiężny bierze kij tułaczy […]” 3, „A tułacz w obcej stronie [nieuświadomiony rusycyzm – B.W.] tęskni do kraju” 3, „[…] jak tułacz szukać bezpiecznego schronienia na ziemi nieswojej!” 6, „[…] co nie życzył dachu własnego wracającemu z tułaczki ludowi […]” 6); wara („Chcemy zgody z narodami od zachodu i wschodu, lecz wara nam narzucać obce hasła, cudze nakazy społeczne” 7); wiarołom-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

ny („[…] król Zygmunt wiarołomnemu mistrzowi Zakonu […] oddał w lenno Prusy Książęce […]” 4); wiekopomny („Wiekopomną Konstytucją 3 maja w rozbudowie kraju inne wyprzedził narody” 1); wolność („Wschodzi potężne wolności słońce […]” 1, „[…] z wolności uczyniły swawolę i nierząd […]” 1, „Naród […] nie wyrzekł się wolności […]” 2, „Naród polski w walce o wolność krew własną przelewał wielokrotnie […]” 2, „[…] naród, odarty z wolności państwowej […]” 3); wraży („Lat temu 150 niemal przemoc wraża poczęła gotować trumnę dla matki naszej Ojczyzny […]” 1); wsz- (historycznie *wiesz) („[…] zbiorę was ze wszech narodów […]” – w cytacie biblijnym (słowa proroka Jeremiasza): archaizm, zastąpiony później przez rozbudowaną morfologicznie formę wszytek/wszystek); załzawiony („[…] po raz ostatni załzawionem okiem ogarnie swe sioło, domowe pielesze – i w świat idzie daleki […]” 3); zawierucha („[…] żeś przetrwał niezgięty dziejową zawieruchę, cięższą od krwawych orężnych wojen, żeś nie ugiął karku ni przed podszeptem ułudnym, ni brutalnym gwałtem […]” 5); zdławić („Tego wroga nie żywić w sobie, lecz zdławić co prędzej należy” 7); zranion („I tyś zranion jest jako i my i stałeś się nam podobny” 6 – w cytacie biblijnym: słowa proroka Izajasza); zroszony („Precz z ziemi, co matką była dobrotliwą, zroszona krwią i potem pokoleń […]” 3); żagiew („[…] by bratnie narody poróżnić, rzucając żagiew niezgody!” 5). Uderza stosunkowo skromna liczba biblizmów i frazeologizmów modlitewnych. Czasem są one nieco zmodyfikowane – skrócone lub, przeciwnie, rozbudowane – ale mimo tych niewielkich w sumie modyfikacji są wciąż rozpoznawalne, na przykład: Boża męka („[…] przed Bożą męką na rozstajnej drodze jeszcze padnie na kolana […]” 3); Boże Zastępów („Boże Zastępów! Boże ojców naszych!” 8); chleb powszedni („Znieprawić ducha i spętać, chleba powszedniego pozbawić […]” 3, „[…] dawała i dawać chce schronisko i ziarno powszedniego chleba dzieciom narodu […]” 3); droga krzyżowa („[…] w krzyżowej drodze narodu biegł wzrok utęskniony […]” 1); Duch Święty („I wstąpi na

Was Duch św. […]” 7); Golgota narodu („Oto Golgota narodu!” 5); grosz Judaszowy („[…] żeś nie sprzedał Ojczyzny za grosz Judaszowy zaparcia i zdrady […]” 5); kielich goryczy („[…] ostatnią kroplą dopełnia się kielich goryczy” 5); ołtarz Pański („[…] stanęliście przed ołtarzem Pańskim dla kornej modlitwy […]” 7); tron Pana nad Pany („[…] raczcie wziąć, prosimy, poselstwo narodu przed tronem Pana nad Pany!” 8); zmiłowanie Boże („[…] aż oto zmiłowanie Boże zjawiło się tak nagle […]” 1, „Dosłużyliśmy się zmiłowania Bożego […]” 7) itd. Stosunkowo skromnie przedstawia się również sprawa intertekstualności kazania ks. Stychla. Nie ma (przynajmniej ja ich nie dostrzegam – może odległą aluzją do Ody do młodości jest „W jeden zewrzyjmy siły nasze hufiec […]” 8, co przypomina trochę „Zestrzelmy myśli w jedno ognisko / I w jedno ognisko duchy! […]”) wyraźnych nawiązań do wielkiej literatury romantycznej, która przecież w Poznaniu i Wielkopolsce była całkiem nieźle znana. Czytelne są nawiązania do tekstów obecnych podówczas w przestrzeni publicznej, w szczególności do tekstów funkcjonujących w dyskursie kościelnym. Poważną część kazania ks. Stychla wypełniają cytaty biblijne, zwłaszcza ze starotestamentowych ksiąg prorockich (Izajasza i Jeremiasza), także z Ewangelii wg św. Mateusza – wszystko to oczywiście w szacie językowej funkcjonującej podówczas w polskim Kościele, tzn. w zmodernizowanej wersji Wujkowej. Kazanie otwiera cytat z pieśni Boże coś Polskę („Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę, wolność racz nam wrócić Panie!” 1 – pieśń pełniła w epoce kazania funkcję hymnu narodowego; warto może przypomnieć, iż Rzeczpospolita przedrozbiorowa nie miała oficjalnego hymnu państwowego, nie było go zresztą także w pierwszych latach Polski odrodzonej, dopiero w 1927 roku w trybie administracyjnym (okólnik MWRiOP, za którym poszło rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych) zdecydowano, że hymnem został Mazurek Dąbrowskiego). Do statusu hymnu narodowego (w szczególności społeczeństwa Rzeczypospolitej pod zaborem pruskim) aspirowała w ostatnich latach niewoli narodo35


Księdza prałata Antoniego Stychla kazanie „sejmowe” – komentarz językowy

wej Rota (słowa Marii Konopnickiej, muzyka Feliksa Nowowiejskiego), do której wyraźne nawiązanie znalazło się w kazaniu („[…] by się rozpadła w proch i pył krzyżacka zawierucha […]” 9 i „Tak nam dopomóż Bóg!” 8). Tradycyjnym carmen patrium była Bogurodzica, żywotna podówczas głównie w Wielkopolsce („Bogarodzico Dziewico! Bogiem wsławiona Maryjo! Usłysz, prosimy, […] modlitwę naszą […]” 9). Złoty róg pochodzi wprawdzie genetycznie od Stanisława Wyspiańskiego, ale w kazaniu ewokuje raczej Rotę („Zabrzmiał złoty róg!” 8). Wreszcie do popularnej sentencji łacińskiej Mens sana in corpore sano nawiązuje passus o towarzystwie (pierwotnie) gimnastycznym „Sokół”: „»Czołem« ci, polski Sokole, co w zdrowem ciele zdrowego żywić chcesz ducha” 8. Sejm Dzielnicowy rozpoczynał swe obrady w momencie, gdy na ziemiach zaboru rosyjskiego i austriackiego kształtowało się już niepodległe i suwerenne państwo polskie. Stąd akcenty uzasadnionej nadziei w kazaniu sejmowym ks. Stychla, najbardziej eksplicytnie wyrażone w dwu passusach: „Nie upadał naród, wierzył i pragnął, aż oto zmiłowanie Boże zjawiło się tak nagle, że trudno ogarnąć myślą całą doniosłość chwili, którą przeżywamy. I dziś ze słowami błagalnego hymnu łączyć się już mogą pełne otuchy słowa radosnego dziękczynienia. Wschodzi potężne wolności słońce i zwycięsko spędza chmury, które się jeszcze kłębią nad polską ziemią” 1 i „[…] na zegarze dziejowym szczęśliwa dla nas bije godzina, gdy wicher dziejowej sprawiedliwości na nic rozmiata na polskim niebie kłębiące się chmury, gdy złote wolności słońce wschodzi nad ziemią naszą, gdy serca polskie przyspieszonem biją tętnem radości” 5. Nasuwa się zatem pytanie, dlaczego ks. Stychel w takim momencie dotyka ran niezabliźnionych. Eksplicytną odpowiedź znajdujemy w samym kazaniu: „Czynię tak, abyś się krzepił, narodzie, żeś przetrwał niezgięty dziejową zawieruchę, cięższą od krwawych orężnych wojen, żeś nie ugiął karku ni przed podszeptem ułudnym, ni brutalnym gwałtem […]” 5.

Wreszcie godzi się zauważyć, że mimo niesprzyjających warunków (brak własnego państwa) polszczyzna początków XX stulecia, jeśli sądzić po tekście kazania ks. Stychla, wytworzyła wcale obfity zestaw terminów prawnoustrojowych, w tym terminów z zakresu – jak byśmy dziś powiedzieli – prawa międzynarodowego publicznego (rezygnujemy tym razem z przytaczania kontekstów), takich jak rozbudowa kraju 1, powszechne dobro 1, niesforna prywata 1, prawda i prawo 2, wołanie o prawo 3, władza państwowa 5, rząd państwowy 5, sankcja monarsza 6, budowa państwa 7, wspólne dobro 8, ojczyzna wolna 9 itd. Szczególnie nowocześnie brzmią terminy: zarzut zdrady stanu 3, prawo i sprawiedliwość 4, sędziowie narodów 4, czynnik równowagi i pokoju w świecie 4, panowanie nad światem 5, anarchia 5, rozkładowe czynniki 7, narody ościenne 7, społeczna sprawiedliwość 7, rozwój społeczny 7, Polska ludowa 7, zawiść klasowa 8, obywatelskie prawa i obowiązki 8, kongres narodów 8, Śląsk Piastowski 9, słowiańska rodzina 9. Ostatnia refleksja dotyczy kanału informacyjnego, jakim kazanie „sejmowe” ks. Stychla dociera do dzisiejszego odbiorcy. Kanałem tym jest, by się posłużyć terminem semiologicznym, kanał znaków wzrokowych trwałych. Mówiąc potocznie, jesteśmy dziś zdani wyłącznie na pisemną wersję kazania. A przecież ks. Stychel cieszył się u współczesnych opinią znakomitego kaznodziei. Nie ulega więc wątpliwości, że potrafił w odpowiednich miejscach modulować głos i tempo wypowiedzi – słowem, stosować te wszystkie środki retoryczne, które w jego czasach należały jeszcze, przynajmniej w pewnych środowiskach (a z całą pewnością należało do nich środowisko kapłańskie) do żywej tradycji, kontynuującej stan staropolski. To wszystko, co składa się na retoryczny etap klasycznej pronuntiatio (‘wygłoszenia’)8, dostępne było w całej rozciągłości obecnym w farze poznańskiej delegatom na Sejm Dzielnicowy, natomiast nie jest już dostępne dzisiaj nam. Możemy tylko je sobie wyobrazić, świadomi wszystkich w tym względzie ograniczeń.

8   Informuje o nim każdy podręcznik retoryki, zob. choćby M. Korolko, Sztuka retoryki. Przewodnik encyklopedyczny, Warszawa 1990 i J. Ziomek, Retoryka opisowa, Wrocław‒Warszawa‒Kraków 1990.

36


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

DELEGACI NA POLSKI SEJM DZIELNICOWY Kazimierz Krawiarz

Stanisław Grupiński (1880-1947) W listopadzie 1918 r. Polacy mieszkańcy powiatu czarnkowsko-trzcianeckiego wybrali ośmioro delegatów na Polski Sejm Dzielnicowy. Kim byli i czym się zajmowali? 1. Stanisław Grupiński – mieszczanin z Czarnkowa, 2. M. Jaroszkówna – panna ze wsi Paliszewo, 3. Marcin Jaśkowiak – chłop ze wsi Grzępa, 4. Ignacy Michalak – mieszczanin z Czarnkowa, 5. Karola Nieżychowska – dziedziczka wsi Bzowo, 6. Adam Pachowicz – rzemieślnik z Lubasza, 7. Helana Pawlak – gospodyni domowa z Goraja, 8. Włodzimierz Raczyński – dziedzic wsi Stajkowo.

Mamy tutaj przedstawicieli różnych stanów społecznych. W wyborach kierowano się nie tym, kim kandydat jest, ale tym, jakie jest jego zaangażowanie społeczne. Kim był Stanisław Grupiński? Urodził się 3 października 1880 r. w Czarnkowie, w rodzinie rzemieślniczo-kupieckiej. On sam prowadził sklep z artykułami żelaznymi oraz sprzętami gospodarstwa domowego, także szkłem i porcelaną. Z jego profesji wynikało zaangażowanie w organizacjach branżowych: Towarzystwie Kupców Żelaznych, a także w powstałym w 1910 r. Towarzystwie Kupców w Czarnkowie. Dnia 14 listopada 1918

r. komisariat Naczelnej Rady Ludowej ogłosił odezwę programową. W drugiej połowie listopada wybrano delegatów na Polski Sejm Dzielnicowy. Wybory te poprzedziły rewolucyjne zmiany we władzach miejskich. Dnia 12 listopada 1918 r. powołano 12-osobową Radę Robotniczo-Żołnierską, składającą się z 6 Polaków i 6 Niemców. Taki podział przeforsował Stanisław Grupiński i jego wybrano przewodniczącym Rady. Dwa dni później delegacja Rady wymogła na Landracie i burmistrzu uznanie Rady jako swej władzy przełożonej. Dnia 17 listopada Wydział Powiatowy uznał Radę za najwyższą władzę w powiecie. Rada przeforsowała równouprawnienie języka polskiego w życiu szkolnym i publicznym. W międzyczasie powołano Polską Powiatową Radę Ludową. Stanisław Grupiński został jej członkiem oraz członkiem Wydziału Wykonawczego Rady, który podlegał Naczelnej Radzie Ludowej po powołaniu jej na Polskim Sejmie Dzielnicowym. Gdy 10 listopada 1918 r. do Warszawy przybył Józef Piłsudski i z nadania Rady Regencyjnej otrzymał pełnię władzy, los Wielkopolski był niewiadomy. W układzie pokojowym pomijano sprawę wycofania się Niemców z Wielkopolski. W tej sytuacji działacze nie37


Stanisław Grupiński (1880-1947)

podległościowi postanowili zwołać do Poznania sejm prowincjonalny dzielnicowy, na który mieli zjechać delegaci ze wszystkich ziem zaboru pruskiego. Odezwę programową ogłoszono 14 listopada. Na Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, który obradował w dniach 3-5 grudnia, wydelegowano z powiatu czarnkowskiego 8 osób, w tym Stanisława Grupińskiego. Delegaci opowiedzieli się za przyłączeniem Wielkopolski, Śląska i Mazur do powstającego państwa polskiego, ale na mocy konferencji pokojowej. Apogeum rewolucyjnego nastroju Polaków w Poznańskiem nastąpiło 27 grudnia, po przybyciu Ignacego Paderewskiego z delegacją misji wojennej do Poznania. Dnia 28 grudnia w Pile odbyło się poufne zebranie przedstawicieli polskich Rad Ludowych okręgu nadnoteckiego, w którym uczestniczył Grupiński, Włodzimierz Raczyński i Zdzisław Orłowski. Na dowódcę sił zbrojnych Zachodnio-Północnego Okręgu Wojskowego wyznaczono porucznika Zdzisława Orłowskiego (1892-1982). Ustalono także, że należy wybrać mężów zaufania, którzy przeprowadzą ewidencję mężczyzn zdolnych do noszenia broni, aby uformować z nich oddziały powstańcze. Dnia 3 stycznia 1919 r. w Czarnkowie odbyło się tajne zebranie Powiatowej Rady Ludowej. Informacje o uchwałach podjętych w Pile przyjęto entuzjastycznie. Zgromadzona do tego czasu broń pozwoliła na uzbrojenie jednej kompanii. Starania Zdzisława Orłowskiego w Naczelnej Radzie Ludowej w Poznaniu o uzyskanie broni dla co najmniej tysiąca żołnierzy wsparły wystąpienie S. Grupińskiego na spotkaniu Rady Robotniczo-Żołnierskiej w dniu 4 stycznia. Odczytał on fikcyjny telegram z Poznania o nadciagającej 30-tysięcznej armii powstańczej. Wiadomość ta do tego stopnia załamała Niemców, że wyrazili gotowość złożenia broni i opuszczenia miasta, pod warunkiem zapewnienia bezpieczeństwa żołnierzom i zgody na natychmiastowy wyjazd. Polacy przyjęli proponowany układ i dnia 5 stycznia 1919 r. Niemcy opuścili miasto. Powiatowa Rada Ludowa zebrała się w biurze polskiej spółdzielni „Rolnik”. W Sali Łaszewskiego, w budynku obok, zebrali się powstańcy, głównie członkowie „Sokoła”, których zwo38

łał Stanisław Grupiński. Większość członków Rady była przeciwna zbrojnym działaniom. W tej sytuacji S. Grupiński z młodzieżą otoczyli wiec w sali „Rolnika” i wymusili decyzję o przejęciu władzy i zbrojnym przejęciu miasta. Rada mianowała Włodzimierza Raczyńskiego starostą powiatowym, Antoniego Lesińskiego burmistrzem, a Grupińskiego komendantem Straży Bezpieczeństwa. Następnego dnia o godzinie 7.00 powstańcy pod dowództwem Stanisława Putza zajęli dworzec i inne ważne urzędy. Reprezentacja Powiatowej Rady Ludowej zmusiła do ustąpienia z urzędów landrata Raschinga i burmistrza Klatta. Dnia 6 stycznia, gdy z Poznania nadeszła większa ilość broni, przystąpiono do formowania polskich oddziałów. Zapanował entuzjazm wśród mieszkańców Czarnkowa. Oddziały prowadzone przez naczelnika „Sokoła”, Stanisława Putza, przemaszerowały ulicami miasta udekorowanymi biało-czerwonymi flagami. Na zakończenie pochodu S. Grupiński odczytał manifest Rady Ludowej z 5 stycznia, informujący o przejęciu przez Polaków władzy w Czarnkowie. Dnia 8 stycznia Niemcy, wykorzystując wymarsz głównych sił powstańczych z pomocą Chodzieży, próbowali odbić miasto. W toczonych tego dnia walkach poległo 12 powstańców, a 4 poległo pod Chodzieżą. Po 8 stycznia miasto pozostało już w rękach polskich, a Niemcy zaakceptowali taki stan tymczasowy do czasu rozstrzygnięcia przez konferencję pokojową. Z inicjatywy Niemca Wilhelma von Hochberga z Goraja doszło do dwustronnego spotkania w tzw. Czerwonym Domku. Stronę polską reprezentowali Orłowski, Paliszewski, Janiszewski i Grupiński. Strony zdecydowały o zawieszeniu walk na odcinku czarnkowskim. Umowy tej nie zaakceptowało dowództwo garnizonu wojskowego w Pile i nakazało opuszczenie wszystkich urzędów, co wzburzyło Polaków. Walki i potyczki toczono w miejscowościach odległych od miasta. Jednak dnia 9 lutego Czarnków został zaatakowany z dużą siłą, ale atak ten został odparty. Sytuację ustabilizował rozejm w Trewirze zawarty 16 lutego 1919 r., a następnie traktat wersalski. Wybory do Rady Miejskiej Czarnkowa odbyły się 23 marca 1919 r. W 18-osobo-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

wej Radzie zasiadło 9 Polaków i 9 Niemców. W Polskim Klubie powstałym 10 kwietnia znalazł się Stanisław Grupiński; głosami polskimi wybrano go przewodniczącym Rady, a funkcję zastępcy powierzono Niemcowi. Dnia 12 czerwca 1919 r. w wyborach do Magistratu burmistrzem wybrano Antoniego Lesińskiego. Po jego rezygnacji 31 marca 1920 r. i wyborze burmistrza Władysława Pilawskiego powierzono S. Grupińskiemu funkcję wiceburmistrza. Funkcję tę pełnił do wybuchu wojny w 1939 r. Oprócz funkcji w magistracie aktywnie działał społecznie jako członek rzeczywisty i honorowy wielu organizacji. Dnia 2 maja 1920 r. reaktywowano działalność Bractwa Kurkowego. Jako starszy bractwa z wielkim rozmachem przygotował i przewodniczył uroczystościom 275-lecia bractwa. Od stycznia 1909 r. do 9 grudnia 1939 r. był prezesem Koła Śpiewaczego „Harmonia”. Udzielał się w Towarzystwie Gimnastycznym „Sokół” oraz Towarzystwie Powstańców i Wojaków. Dnia 14 września 1932 r. przyznano mu tytuł Honorowego Obywatela miasta Czarnkowa. Zawodowo był związany z kupiectwem. Dnia 23 października 1934 r. został wybrany jednym z dziecięciu radców Izby Przemysłowo-Handlowej w Poznaniu.

Za swoją działalność został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi oraz Krzyżem Niepodległości. Po wybuchu II wojny światowej wraz z rodziną znalazł się w Warszawie. Po wyzwoleniu wrócił do Czarnkowa i tu zmarł 25 grudnia 1947 r. W 1910 r. ożenił się z Marią Nowacką (1882-1940). Ich dzieci: Julian, Lubomir, Maria, Edmund, Czesława (zamężna Donat) i Kazimiera. W gminie Kórnik, w Błażejewku mieszka wnuk Stanisława, Zbigniew Donat wraz z córkami (Anna Matuszewska i Magdalena Donat-Dużyk). Zbigniew Donat kontynuuje tradycję dziadka Stanisława w Kórnicko-Bnińskim Bractwie Kurkowym. Dnia 5 listopada 2016 r. na cmentarzu parafialnym w Czarnkowie, z udziałem miejscowych władz, Chóru „Harmonia”, delegacji Bractwa Kurkowego, przedstawicieli Policji i rodziny odbyła się uroczystość odsłonięcia odnowionego pomnika rodzinnego Grupińskich. Notatkę o tej uroczystości opublikowano w tygodniku powiatowym „Nadnoteckie Echa” nr 45/1029 dnia 8.11.2016.

Robert Czub

Ks. Stanisław Grzęda i ks. Stanisław Lipowicz Ks. Stanisław Grzęda (1882-1939) Stanisław Grzęda urodził się 1 maja 1882 roku w Zębcowie k. Ostrowa Wlkp. Był synem rzemieślnika Jakuba i Marianny z Jańczaków. W 1901 roku ukończył gimnazjum w Ostrowie, po czym odbył studia teologiczne w Poznaniu i Gnieźnie. Święcenia kapłańskie przyjął 17 grudnia 1904 roku. Jako wikary pracował w Nowym Tomyślu (1905-1907), Rozdrażewie (1907-1908) i Ostrowie Wielkopolskim (19081910). Tutaj zajmował się parafialnymi bractwami i stowarzyszeniami, m.in. Katolickim

Towarzystwem Robotników Polskich. Prezesował miejscowemu Towarzystwu Terminatorów, przy którym założono pierwszy w Wielkopolsce wyłącznie polski klub piłki nożnej „Ostrovia”. W Ostrowie już w 1907 roku zaczęto grać w piłkę nożną. Jedna z pierwszych futbolówek na ziemi wielkopolskiej pojawiła się właśnie tutaj za sprawą ks. Stanisława Grzędy. Przywiózł ją z Berlina jako prezes stowarzyszenia. Od tego momentu niemal każde niedzielne zebranie ostrowskiej młodzieży polskiej kończono grą w piłkę nożną, lecz w przepisowy fut39


Ks. Stanisław Grzęda i ks. Stanisław Lipowicz

bol zaczęto grać dopiero pod koniec lata 1908 roku, kiedy to prezes przywiózł regulamin gry. W kwietniu 1909 roku wśród blisko 30 członków Towarzystwa dojrzała myśl o odrębności i niezależności. Statut klubu oraz jego pełna nazwa zostały zapisane w języku polskim. Podkreśleniem patriotycznej symboliki było także przyjęcie biało-czerwonych kolorów jako barw klubowych (od wiosny 1910 roku). Współpracując z polskimi społecznikami, ks. Stanisław Grzęda przyczynił się do zorganizowania w Ostrowie Wielkopolskim pierwszej biblioteki publicznej. Zaczął wydawać, wspólnie z miejscowym drukarzem i księgarzem Stefanem Rowińskim, miesięcznik „Przyjaciel Młodzieży” (ukazywał się do 1939 roku). Było to jedyne pismo wydawane w zaborze pruskim dla młodzieży pozaszkolnej. Biorąc pod uwagę jego zdolności organizatorskie, bp Edward Likowski powołał go 1 sierpnia 1910 do Poznania i mianował rektorem kaplicy Pana Jezusa. W 1912 roku ks. Rowiński został kanonikiem kolegiaty św. Marii Magdaleny. W Poznaniu redagował – założony jeszcze podczas pracy w Ostrowie – miesięcznik „Przyjaciel Młodzieży”, późniejszy organ Katolickiego Związku Młodzieży. W latach 19101916 prowadził też dział wydawniczy Drukarni i Księgarni św. Wojciecha. Należał do najczynniejszych członków Towarzystwa Czytelni Ludowych. Wygłaszał liczne odczyty, pisywał do „Przeglądu Oświatowego”. Należał do Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk (wydział historyczno-filozoficzny). W 1916 roku zorganizował we współpracy z ks. Janem Władysławem Kozakowskim wydział teologiczny PTPN, zostając jego pierwszym sekretarzem. Ułożył wzorcowy statut dla towarzystw młodzieżowych i wydał podręcznik Jak pracować w towarzystwach młodzieży? Wskazówki dla kierowników i współpracowników (1914). Od roku 1911 był członkiem Zarządu Głównego Związku Katolickich Towarzystw Robotników Polskich Archidiecezji Gnieźnieńskiej i Poznańskiej. W tym samym roku wybrano go też na sekretarza generalnego Zarządu Głównego Związku Kobiet Pracujących. W 1912 roku został redaktorem „Gazety dla Kobiet”, organu tegoż związku. Przy tym związku zorganizował ponadto stowarzysze40

Ks. Stanisław Grzęda (1882-1939)

nie dla kobiet poszukujących pracy, został też wkrótce jego wicepatronem. Był wicepatronem nowo utworzonej Katolickiej Opieki Dworcowej. Należał do Towarzystwa Dziennikarzy i Literatów Polskich w Poznaniu; dwukrotnie wybierano go na członka zarządu. Wszedł także w skład komisji Towarzystwa Dziennikarzy i Literatów Polskich, która oceniała utwory do wystawiania na scenach amatorskich, nadesłane w ramach konkursu im. Stanisława Wyspiańskiego. Na zjeździe patronów i wicepatronów Katolickich Towarzystw Robotników Polskich w 1913 roku, odbywającym się w Domu Królowej Jadwigi w Poznaniu, wygłosił referat Uszlachetnianie życia robotników, opublikowany później na łamach miesięcznika „Stowarzyszenie”. W 1913 roku był członkiem Poznańskiego Komitetu Obchodów 50-lecia Powstania Styczniowego. 1 października 1917 roku powierzono mu probostwo w Gostyniu. Pod koniec października 1918 roku z inicjatywy poznańskiego Centralnego Komitetu Obywatelskiego zawiązał się w Gostyniu kilkunastoosobowy Powiatowy Komitet Obywatelski. Przewodniczącym został ks. Stanisław Grzęda. 17 listopada 1918 roku tajny komitet przekształcił się w Powiatową Radę Ludową na powiat gostyński. Z końcem listopada ks. Stanisław Grzęda został jednym z 15 posłów reprezentujących ziemię gostyńską na Polskim Sejmie Dzielnicowym w Poznaniu (3-5 grudnia 1918 roku). Na pierwszym oficjalnym zebraniu Powiatowej Rady Ludowej w dniu 8 grudnia 1919 roku powie-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

rzono mu funkcję przewodniczącego Wydziału Wykonawczego. Zdaniem Andrzeja Hanyża ks. Stanisław Grzęda był jednym z czterech gostynian, którzy jako delegaci miejscowej PRL wzięli udział w dniu 27 grudnia 1918 roku w powitaniu Ignacego Paderewskiego w Poznaniu. Stanął wreszcie ks. Stanisław Grzęda na czele Polaków przejmujących w grodzie nad Kanią władzę z rąk pruskich w dniu 2 stycznia 1919 roku. Jako przewodniczący Powiatowej Rady Ludowej należał też do grona organizatorów miejscowego oddziału powstańczego i jego dowództwa. Uczestniczył w akcji zaopatrywania powstańców w broń i żywność. Gdy w maju 1919 roku reaktywowano działalność wieczorowych szkół dokształcających, ks. Stanisław Grzęda został wykładowcą języka polskiego w gostyńskiej szkole kupiectwa i rzemiosła. W 1924 roku, ze względu na stan zdrowia, opuścił gród nad Kanią i objął zdecydowanie mniejsze probostwo w Śmiłowie k. Chodzieży. Jednocześnie powołano go na inspektora nauki religii w szkołach powszechnych. Pełnił także obowiązki dziekana dekanatu nakielskiego. W Śmiłowie wraz z miejscową nauczycielką założył Stowarzyszenie Młodych Polek (1929) i był jego patronem. Praca nie była łatwa, gdyż wieś położona nadgranicznie była silnie zniemczona. W stowarzyszeniu koncentrowano się na zajęciach kulturalno-oświatowych (śpiew i kółko sceniczne). W roku 1933 przeniesiono go do Glesna, w ówczesnym powiecie wyrzyskim, gdzie przejął jednocześnie funkcję dziekana nakielskiego. Tutaj powołał do życia oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Żeńskiej i kierował nim jako asystent kościelny. Wygłaszał pogadanki, urządzał kursy gospodarstwa domowego. 3 września 1939 roku został aresztowany przez Niemców i osadzony w obozie przejściowym w Górce Klasztornej. Dnia 12 listopada 1939 roku rozstrzelano go w Paterku w powiecie wyrzyskim jako jednego z 35 księży z tego terenu. W 1945 roku prochy ekshumowano i pochowano na cmentarzu parafialnym w Nakle.

wikariusz i mansjonarz do parafii poznańskiej św. Marii Magdaleny (farnej). W 1902 roku uzyskał samodzielną placówkę w Uzarzewie, będąc tam komendarzem. W 1906 roku przeniesiony został jako proboszcz do Kołaczkowic w dekanacie jutrosińskim, w którym pełnił funkcję prodziekana, a po kilku latach dziekana. W 1914 roku administrował również parafiami w Pępowie i Smolicach. W latach 19151950 (z przerwą na lata II wojny światowej) był proboszczem w Nieparcie, w tymże samym dekanacie, nadal pełniąc obowiązki dziekana. W 1916 roku administrował dodatkowo parafią Pakosław, a w 1919 roku parafią w Słupi. W czasach zaborów udzielał się w polskim ruchu wyborczym. Uczestniczył w wielu zebraniach i wiecach wyborczych, przemawiając na rzecz polskich kandydatów do sejmu pruskiego i parlamentu Rzeszy. W 1909 roku znajdował się w polskim komitecie wyborczym powiatu gostyńskiego. Założył w 1908 roku Kółko Rolnicze w Kołaczkowicach i był jego prezesem. Później był prezesem Kółka w Nieparcie, a w latach 1916-1918 prezesem Rady Naczelnej Banku Ludowego w Pępowie. Posłował na Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, który obradował od 3 do 5 grudnia 1918 roku. 15 marca 1940 roku został aresztowany przez Niemców. Był więziony w obozach przejściowych w Bruczkowie, Goruszkach, Lubiniu, w Forcie VII w Poznaniu i w Bojanowie, po czym wysiedlony do Generalnego Gubernatorstwa. Przeżywszy tę gehennę, wrócił po wojnie do swych obowiązków parafialnych i dziekańskich. Zmarł 11 lutego 1950 roku.

Ks. Stanisław Lipowicz (1875-1950) Urodził się 18 kwietnia 1875 roku. Święcenia kapłańskie uzyskał 12 listopada 1899 roku w Gnieźnie. Tegoż roku skierowany został jako

Ks. Stanisław Lipowicz (1875-1950)

41


Konstanty Gąsowski

Jerzy Sobczak

Konstanty Gąsowski Konstanty Gąsowski urogo na własność. Było to wzorodził się 3 października 1878 wo prowadzone gospodarstwo roku w Sierakowie (gmina rolne, czego dowodem m.in. praktyki studentów UniwersyKowalewo Pomorskie) jako tetu Poznańskiego czy hodowsyn Konstantego i Teodozji z Czaplińskich, primo voto la koni dla wojska polskiego. Norkowskiej. Z końcem XIX W połowie grudnia 1939 roku wieku przeniósł się z rodziną wraz z rodziną został wysiedlodo Kościana (kamienica nr 29 ny przez Niemców do Tomaw Rynku), gdzie wraz z ojcem szowa Mazowieckiego, gdzie zajął się kupiectwem i współprowadził sklep kolonialny. pracując z miejscowym zieWspółpracował z partyzantką miaństwem, włączył w dziaArmii Krajowej, lecz prawdołalność patriotyczną tego regiopodobnie na skutek donosu zonu. W 1908 roku zaangażował stał aresztowany wraz z żoną się w kampanię wyborczą do i osadzony w siedzibie miejscosejmu pruskiego z okręgu kowego Gestapo, gdzie 28 sierpKonstanty Gąsowski nia 1943 roku oboje zostali ściańsko-śmigielsko-grodzisko-nowotomyskiego. 12 sierpnia 1912 roku rozstrzelani. Jednocześnie córkę Marię i syna zawarł w Droszewie k. Ostrowa Wlkp. zwią- Kazimierza zesłano do obozu Auschwitz-Birzek małżeński z Klarą Soboczyńską. Ze związ- kenau. Mimo powojennych poszukiwań córce ku tego przyszło na świat sześcioro dzieci: Ju- Marii nie udało się odnaleźć miejsca spoczynlia, Stefania, Zofia, Maria, Kazimierz i Józef. ku rodziców, dopiero po 73 latach ustaliła to W dniach 3-5 grudnia 1918 roku uczestniczył ich wnuczka. Konstanty Gąsowski wraz z żoną jako delegat powiatu kościańskiego w odbywa- spoczywają w zbiorowej mogile na cmentarzu jącym się w Poznaniu Polskim Sejmie Dzielni- wojennym w Tomaszowie Mazowieckim (po cowym. W 1920 roku przeniósł się wraz z ro- ekshumacji z tutejszego cmentarza żydowskiedziną do Ostrowa Wlkp., a w roku następnym go w 1991 roku). Jego symboliczna mogiła objął początkowo w dzierżawę od skarbu pań- znajduje się na cmentarzu parafialnym w Drostwa majątek Gałązki Małe k. Ostrowa Wlkp. szewie k. Ostrowa Wlkp. (140 ha), a po parcelacji w 1929 roku wykupił

Dwór w Gałązkach Małych (z r. 1929)

42

Zbiorowa mogiła w Tomaszowie Mazowieckim


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Eugeniusz Śliwiński

Stanisław Świderski, Józef Górecki, Adam Ruszczyński Świderski Stanisław (1869sześciu delegatów wybranych na 1921), urodził się 13.04.1869 r. Sejm Dzielnicowy. w Grodzisku Wielkopolskim, 18.04.1919 r., na stacji kow rodzinie Rocha (nauczyciela) lejowej w Kąkolewie (pierwsza i Pelagii z Woźnickich. Rodzina stacja po polskiej stronie poprzeprowadziła się wkrótce do wstańczej), witał wraz z wieloJarocina. Miał brata Bronisława ma innymi pierwszy transport (ur. 1873 w Jarocinie), lekarza, wojsk gen. Józefa Hallera wraspołecznika i regionalistę leszcających z Francji do Polski. czyńskiego. Maturę zdał w gimNa kilka tygodni przed dzianazjum w Ostrowie Wielkopolłaniami rewindykacyjnymi (rozskim. W kwietniu 1890 r. wstąpoczęły się przejęciem Leszna pił do Seminarium Duchownego 17.01.1920 r.) na probostwie Ks. Stanisław Świderski w Poznaniu. Święcenia kaw Świerczynie mieściło się biupłańskie otrzymał 24.02.1894 r. Rozpoczął ro szwadronu 2. Pułku Ułanów Wielkopolpracę jako wikariusz w Krobi (17.02.1894- skich (późniejszy 16 p.uł.), pod dowództwem 25.02.1895). Następnie został przeniesiony do por. Wiktora Mirnego. Ks. Świderski brał Gniezna, do parafii Świętej Trójcy, gdzie był udział w uroczystości przejęcia Leszna przez wikariuszem (26.02.1895-24.02.1896). Kolej- władze polskie, które odbyło się w niedzielę na parafia to Sulmierzyce, gdzie był wikariu- 18.01.1929 r. W krótkim wystąpieniu podczas szem (25.02.1896-25.08.1896), a następnie ad- bankietu mówił o konieczności pamięci o poministratorem parafii (26.08.1896-04.12.1899). ległych za ojczyznę. Przeniesiony 9.04.1897 r. do Świerczyny, by Zmarł po dłuższej chorobie 14.09.1921 r. pomagać choremu ks. Franciszkowi Brzeskie- i pochowany został przy kościele w Świermu (zm. 28.04.1897), po jego śmierci objął czynie. Aby utrwalić pamięć zmarłego brata, administrację tej parafii, a w roku następnym dr Bronisław Świderski wybudował na stoku pozostał mianowany proboszczem w Świerczy- łudniowego brzegu Jeziora Łoniewskiego ośronie (oficjalna data to 5.12.1899) i był nim aż dek leczniczy, który nazwał „Stanisławówką”. do swej śmierci w 1921 r. W opracowaniu wykorzystano: Wybudował nowe probostwo w 1899 r., Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w 1901 założył Kółko Rolnicze, a w 1908 wybudował dom katolicki. Niestrudzenie krze- w Poznaniu, w grudniu 1918, Poznań 1918, wił ducha narodowego wśród parafian. Był s. 111; E. Frankiewicz, Osieczna w walce o nierównież w zarządzie komitetu wyborczego na podległość, Osieczna 1939, s. 64-65; B. Świderpowiat leszczyński po 1900 r. Uważany był ski, Ilustrowany opis Leszna i ziemi leszczyńw powiecie leszczyńskim za jeden z filarów skiej, Leszno 1928, s. 51-53, 65-66 i 107; S. Jędraś, Gmina Osieczna, Leszno 2012, s. 331-334 polskości. 20 listopada 1918 r. na wiecu polskim i 345-351; Z. Gryczka, Świderski Bronisław [w:] w Lesznie, odbywającym się w hotelu Keiser- Słownik biograficzny Leszna, pod red. B. Głowinhof, wszedł w skład leszczyńskiej Powiato- kowskiej i A. Koniora, Leszno 2004, s. 454-455; wej Rady Ludowej i znalazł się wśród grona E. Śliwiński, Rewindykacja Leszna i Rawicza 43


Stanisław Świderski, Józef Górecki, Adam Ruszczyński

wego w Osiecznej, którą kierował Józef wraz z żoną Martą; był też wieloletnim prezesem rady nadzorczej banku (1914-24). W mieszkaniu Góreckich spotykali się często członkowie powstałego w 1908 r. Koła Górecki Józef (1875Śpiewackiego „Dembiński”, 1944), urodził się 8.03.1875 r. śpiewając m.in. pieśni patriow Ostrzeszowie, w rodzinie tyczne. W ich mieszkaniu dziaWojciecha i Józefy Scholastyki łała także (1909-1919) szkółka z Konarskich. Ojciec był właśpiewu dla ok. 40 dzieci, któścicielem sklepu branży bławatrą raz w tygodniu prowadził nej. Miał dziewięcioro rodzeńnauczyciel z Rawicza, Roman stwa: Jana (ur. 24.05.1879 r.), Lubierski. Leona, Marię, Helenę, ApoloW 1912 r. powołano w Lesznię, Wiktorię, Stanisława, Walenie Klub Sportowy „Polonia”, rię i Cecylię. Do szkoły elemenktóry działał głównie dzięki tarnej uczęszczał w Ostrzeszosponsorom, wśród których byli wie (1882-1889). Wraz z bratem i bracia Góreccy. Józef GórecJanem kwalifikacje zawodoki był również w zarządzie polJózef Górecki we destylatora uzyskał w Śroskiego komitetu wyborczego na dzie Wielkopolskiej (1892-1895) i w Lesznie. powiat leszczyński w pierwszym dziesięcioleW 1898 r. bracia osiedlili się w Lesznie. Ko- ciu po 1900 r. W październiku 1918 r. został rzystając z pomocy rodziny, założyli wspólnie członkiem pięcioosobowego tajnego Komitetu w 1899 r. Fabrykę Wódek, Likierów, Wina Narodowego w Lesznie. Komitet ten ujawnił Owocowego i Tłocznię Soków przy ul. Lesz- swą działalność 20 listopada, urządzając w hoczyńskich nr 38, uruchamiając sprzedaż hur- telu Kaiserhof wiec polski, na którym powotową swych wyrobów. Dzięki fachowości łano 51-osobową Powiatową Radę Ludową. i zaangażowaniu szybko zdobyli dalsze środ- W jej składzie był Józef Górecki, którego wyki finansowe i w 1905 r. wykupili przylegają- brano także delegatem na Sejm Dzielnicowy, ce budynki, aby poszerzyć działalność o nowe odbywający się w dniach 3-5 grudnia 1918 r. kierunki handlu. Działali jednocześnie na rzecz Tydzień później, 12 grudnia, J. Górecki umocnienia polskości w Lesznie (ok. 12% Po- przemawiał na wiecu zorganizowanym przez laków) i okolicy. Wspierali tajne Towarzystwo działaczy niepodległościowych we Wschowie. Tomasza Zana w leszczyńskim gimnazjum. Następnego dnia reaktywowano w Lesznie, Jak wspomina B. Świderski, „[…] po roku w mieszkaniu Góreckich, działalność Towarzy1900 jakaś prześladowcza psychoza wzglę- stwa Gimnastycznego „Sokół”. W następnych dem Polaków ogarnia niemal wszelkie już sfe- dniach zaangażował się w zorganizowanie ry mieszczaństwa leszczyńskiego niemieckiej Straży Ludowej, uchwalonej przez Sejm Dzielnarodowości. »In Lissa wird nur deutsch ge- nicowy. Członkowie SL zbierali się w różnych sprochen«”. W 1902 r. J. Górecki wraz z bra- miejscach, m.in. w mieszkaniu J. Góreckiego, tem współorganizował Towarzystwo Gimna- który został jej komendantem. 26.12.1918 r. styczne „Sokół” (w 1905 r. władze zawiesiły w sali Domu Katolickiego odbyło się zebranie jego działalność) oraz w 1903 r. Towarzystwo konstytucyjne SL, na które zawezwano wszystKatolickich Robotników (po kilku latach zo- kich zdatnych do służby pod bronią obywateli stał jego prezesem). W styczniu 1905 r. Józef polskich. Zebranie to zostało jednak rozwiąwszedł w skład zarządu spółki wydającej pol- zane przez żołnierzy Grenzschutzu na skutek ską gazetę „Nowy Czas” (w 1906 r. przestała denuncjacji. Następnego dnia w Poznaniu wysię ukazywać). buchło powstanie. W 1911 r. bracia Góreccy uruchomili we 7 stycznia 1919 r., późnym wieczorem, własnym budynku filię polskiego Banku Ludo- aresztowano m.in. kilkunastu członków Pow 1920 r., „Grot. Zeszyty historyczne poświęcone historii wojska i walk o niepodległość” 2009, nr 30, s. 91; www.wtg-gniazdo.org/księża [dostęp: 23.08.2018].

44


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

wiatowej Rady Ludowej i zgromadzono ich w ratuszu. Następnego dnia wieczorem 14 internowanych (wśród nich był J. Górecki) wywieziono pociągiem do więzienia w Głogowie. Cztery dni później przewieziono ich do obozu jenieckiego w Zgorzelcu, a kilka dni później do obozu jenieckiego w Grünthal koło Żagania (obecnie w granicach miasta). W nocy z 28 na 29 stycznia przywieziono ich do Leszna, do hotelu Ottona i po kilku godzinach pozwolono iść do domów. Byli jednak nadal internowani i pilnowani najpierw przez członków batalionu niemieckiej Straży Obywatelskiej, a po kilku dniach przez żołnierzy. Dnia 28 lutego zawezwano Józefa Góreckiego, Adama Ruszczyńskiego i dr. Bronisława Świderskiego do sądu, gdzie odbyły się przesłuchania w sprawie listu przysłanego przez Naczelną Radę Ludową na adres dr. Jana Stawickiego (członka PRL i internowanego), który dotyczył składek na tworzące się wojsko polskie. Nazajutrz komendant garnizonu, gen. Hans von Lepper, zaproponował B. Świderskiemu i J. Góreckiemu wspólny wyjazd z przedstawicielami garnizonu na rozmowy z NRL i gen. Józefem Dowbor-Muśnickim. Podróż ta jednak nie doszła do skutku wobec odmownej odpowiedzi z Poznania. 28 maja dotychczasowi internowani zostali wyprowadzeni z domów i zgromadzeni na terenie szkoły żydowskiej, wraz z wieloma nowo aresztowanymi (łącznie 59 osób z Leszna, wśród nich Jan Górecki, oraz 40 osób z terenu powiatu). Wywieziono ich ponownie do obozu w Grünthal. Mimo podpisanego traktatu pokojowego (28.06.1919 r.) przetrzymywano ich w obozie, bowiem Leszno nie weszło natychmiast w skład odrodzonego państwa polskiego, a parlament niemiecki miał pół roku na jego ratyfikację. Internowani zabiegali o uwolnienie poprzez poselstwo polskie w Berlinie i przedstawiciela Misji Międzysojuszniczej w Berlinie, którym był gen. Charles Joseph Dupont. Zwolniono ich dopiero 5 sierpnia. We wrześniu przybyła do Leszna francuska komisja z Wrocławia, celem sprawdzenia, czy wszyscy internowani powrócili do domów. W tym czasie, od 11sierpnia do 25 listopada, trwały rozmowy polsko-niemieckie

w Berlinie dotyczące operacji przejmowania terenów przyznanych Polsce traktatem wersalskim. Na początku grudnia 1919 r., gdy miano już pewność, że wkrótce Leszno zostanie przejęte przez władze polskie, utworzył się (tajny) Komitet Obywatelski. W jego skład wszedł także J. Górecki i został przewodniczącym komisji wojskowej. Jej zadaniem było zorganizowanie polskiej Straży Obywatelskiej, która miała czuwać nad bezpieczeństwem mieszkańców. Utworzono ją głównie z członków Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, a jej komendantem został J. Górecki. 10 stycznia 1920 r. Niemcy ratyfikowały traktat wersalski. 17 stycznia, w godzinach rannych, ostatnie oddziały niemieckie opuściły Leszno, a klucze od ustępującego burmistrza odebrał J. Górecki. Na ulicach natychmiast pojawiła się polska Straż Obywatelska. Wkrótce od strony ul. Osieckiej zaczęły wkraczać oddziały polskie. Pierwsza była kompania 9. Pułku Strzelców Wielkopolskich, którą powitał J. Górecki. O godz. 11.30 przybyłe oddziały, zgromadzone na Rynku, pięknym przemówieniem przywitał dr B. Świderski. Komitet Obywatelski wydał w tym dniu odezwę do mieszkańców z programem oficjalnych uroczystości w niedzielę 18 stycznia, wzywając do przystrojenia ulic i domów. 18 stycznia do Leszna przybył wojewoda poznański dr Witold Celichowski, gen. J. Dowbor-Muśnicki, przedstawiciele koalicji z płk. Marquetem na czele oraz kilkudziesięciu innych gości. Nad bezpieczeństwem czuwała Straż Obywatelska oraz policja. W 1920 r. J. Górecki został (na wiele lat, do lutego 1932 r.) członkiem magistratu, a także wszedł w skład 12-osobowego Wydziału Powiatowego, który do pierwszych wyborów (6.01.1922) pełnił funkcję Sejmiku Powiatowego. Od 1920 r. był także prezesem leszczyńskiego Związku Towarzystw. Był jednym z inicjatorów zakupienia drukarni i wydawnictwa niemieckiego „Lissaer Anzeiger” oraz współwłaścicielem powstałej na tej bazie spółdzielni „Drukarnia Leszczyńska”, która od 1920 r. wydawała gazetę „Głos Leszczyński”. W lipcu 1922 r. kupił od Niemca Paula Wandla fabrykę octu, którą w latach 192445


Stanisław Świderski, Józef Górecki, Adam Ruszczyński

1926 znacznie powiększył i zmodernizował, Państwowej (styczeń 1934 r.) opiniującej członco umożliwiło produkcję octu 10-procento- ków Bractwa Kurkowego, z którego wynika, że wego w ilości ok. 780 tys. litrów rocznie. Fa- J. Górecki należał do Stronnictwa Narodowebryka ta była drugą co do wielkości produkcji go (powstało w 1928), sygn. 176, s. 2-9; Dzienoctu w Polsce (po poznańskiej wytwórni Pae- nik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu, tza). Prowadził też Browar Piw Słodowych w grudniu 1918, Poznań 1918, s. 111; B. Świi Hurtownię Okowity Skażonej. Józefa zaczęto derski, Ilustrowany opis Leszna i ziemi leszczyńnazywać „Kwaśnym” Góreckim w odróżnieniu skiej, Leszno 1928, s. 44-45, s. 64-119 i 305 oraz od brata Jana, zwanego „Słodkim”, bowiem 344-347; Z. Gryczka, Bracia Góreccy, „Przyjaciel Ludu” 1990, z. 5-6, s. 29-31 oraz „Przyjaciel produkował głównie likiery i soki. Działał w wielu organizacjach społecznych, Ludu” 2002, z. 1, s. 8-9; idem, Górecki Józef [w:] m.in. w Bractwie Kurkowym (16.01.1935 r. zo- Słownik biograficzny Leszna, pod red. B. Głowinstał wybrany wiceprezesem) i Chórze „Lutnia”, kowskiej i A. Koniora, Leszno 2004, s. 122-123; które wspierał finansowo. W dniu 18.03.1923 Kalendarium miasta Leszna, pod red. A. Piwonia, r. powstało w Lesznie Koło Związku Obrony Leszno 1996, s. 86; E. Śliwiński, Rewindykacja Kresów Zachodnich, a jego prezesem wybrano Leszna i Rawicza w 1920 r., „Grot. Zeszyty histoJózefa Góreckiego. Brał udział w uroczystych ryczne poświęcone historii wojska i walk o niepowitaniach, m.in. Prezydenta RP Stanisława podległość” 2009, t. 30, s. 85-91; E. Śliwiński, Leszczyńskie Bractwo Kurkowe 1627-1947, LeszWojciechowskiego 23.05.1925 r. Poglądy miał narodowo-demokratyczne no 2007, s. 34-37; D. Szymczak, „Słodki” i „Kwa(należał do Stronnictwa Narodowego), co sta- śny”. Bracia Jan i Józef Góreccy, Leszno 2012. ło się powodem oskarżenia go (23.02.1927 r.) Ruszczyński Adam (1875-1930), urodził przez zarząd Związku Strzeleckiego w Lesznie się 19.12.1875 r. w Łabiszynie (pow. Szubin) o „strzelcożerstwo”. Za działalność społeczną otrzymał Odzna- jako syn Józefa (zarządcy ziemskiego) i Heleny z Grąbczewskich. Pierwsze nakę Honorową Polskiego Komiuki pobierał w rodzinnym domu. tetu Opieki nad Dzieckiem W latach 1886-1890 uczył się (1928 r.) i Złoty Krzyż Zasługi. w gimnazjum św. Marii MagW grudniu 1939 r. został daleny w Poznaniu, a po śmierci wraz z rodziną wysiedlony ojca w gimnazjum klasycznym do Generalnego Gubernatorw Bydgoszczy (od paździerstwa. Zamieszkał w Tomaszonika 1890), gdzie zdał maturę wie Mazowieckim, gdzie zmarł w 1895 r. Był członkiem Towa27.03.1944 r. rzystwa Tomasza Zana; u niego W 1946 r. rodzina ekshumow mieszkaniu odbywały się tajwała jego zwłoki i pochowała ne lekcje i zebrania, przechow Lesznie na cmentarzu przy wywał także bibliotekę TTZ. ul. Kąkolewskiej. Od 1895 r. studiował prawo Był żonaty z Martą z FrącAdam Ruszczyński w Berlinie i Wrocławiu, gdzie kowiaków, z którą miał czworo (1896-1897) był prezesem Todzieci: Mieczysława (ur. 1902), Stanisława (ur. 1911), Józefa (ur. 1911) i Marię warzystwa Studentów Polaków „Concordia”. W 1898 r. zdał egzamin referendariuszowski, (ur. 1916). 24.01.1991 r. Rada Miejska w Lesznie po którym odbył aplikację w sądach wrocławuczciła jego pamięć, nadając jednej z ulic skich. We wrześniu 1903 r. zdał egzamin asesorski w Berlinie. W tym samym roku przew dzielnicy Zatorze imię Józefa Góreckiego. prowadził się do Leszna i otworzył kancelarię W opracowaniu wykorzystano: adwokacką. Archiwum Państwowe w Lesznie (APL), W 1905 r. włączył się w działania niepodleStarostwo Powiatowe Leszno, Pismo Policji głościowe. Należał do „Straży” – tajnej organi46


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

zacji założonej w 1905 r. przez Ligę Narodową, w której pełnił funkcję starosty na powiat leszczyński. Miała ona koordynować działania patriotyczne, organizować pogadanki i kolportować patriotyczną literaturę. W styczniu 1905 r. został wiceprezesem Rady Nadzorczej spółki wydającej polski dziennik „Nowy Czas”. Gazeta nie przynosiła jednak dochodów i po roku przestano ją wydawać. W 1908 r. był współzałożycielem, i przez wiele lat prezesem, Koła Śpiewackiego „Dembiński”. Pełnił przez wiele lat funkcję wiceprezesa Towarzystwa Przemysłowców Polskich (zał. w 1892). Był współzałożycielem powstałego w 1909 r. Towarzystwa Polskich Katolickich Terminatorów, które dało początek Klubowi Sportowemu „Polonia”. Był wicepatronem powstałego 29.06.1912 r. Towarzystwa Młodzieży Polsko-Katolickiej w Lesznie. Wspierał działalność działającego w leszczyńskim gimnazjum konspiracyjnego koła naukowego TTZ i przechowywał liczącą ok. 200 tomów bibliotekę organizacji. Był również członkiem zarządów polskich komitetów wyborczych na powiat leszczyński, usiłujących wprowadzić do parlamentu czy rady miejskiej swoich kandydatów. W październiku 1918 r. powstał w Lesznie pięcioosobowy tajny Komitet Narodowy, do którego wkrótce dołączył A. Ruszczyński. Komitet ten ujawnił swą działalność 20 listopada, urządzając w hotelu Kaiserhof wiec polski, na którym powołano 51-osobową Powiatową Radę Ludową. Prezesem jej Wydziału Wykonawczego został A. Ruszczyński, którego wybrano także delegatem na Sejm Dzielnicowy, odbywający się w dniach 3-5 grudnia 1918 r. 12 grudnia przemawiał na patriotycznym wiecu zorganizowanym we Wschowie przez Polaków, którzy liczyli na to, że i powiat wschowski zostanie na konferencji pokojowej przyznany Polsce. 27 grudnia przebywał w Poznaniu, ale w momencie wybuchu walk powrócił do Leszna. Sytuacja w mieście robiła się coraz bardziej napięta. 3 stycznia Niemcy leszczyńscy złożyli wniosek do Rady Żołnierskiej, żądając utworzenia wyłącznie niemieckiej Straży Obywatelskiej. Zdecydowany sprzeciw mece-

nasa Adama Ruszczyńskiego sprawił, że obiecano przyjmować także Polaków. Okazało się jednak, że nie zamierzano tych obietnic dotrzymać. Rada Robotnicza i Żołnierska wprowadziła z dniem 7 stycznia stan wyjątkowy w mieście i powiecie. 7 stycznia 1919 r., późnym wieczorem, aresztowano m.in. kilkunastu członków Powiatowej Rady Ludowej i zgromadzono ich w ratuszu. Następnego dnia wieczorem 14 internowanych (wśród nich był A. Ruszczyński) wywieziono pociągiem do więzienia w Głogowie. Cztery dni później przewieziono ich do obozu jenieckiego w Zgorzelcu, a kilka dni później do obozu jenieckiego w Grünthal koło Żagania (obecnie w granicach miasta). W nocy z 28 na 29 stycznia przywieziono ich do Leszna, do hotelu Ottona i po kilku godzinach pozwolono iść do domów. Byli jednak nadal internowani i pilnowani najpierw przez członków batalionu niemieckiej Straży Obywatelskiej, a po kilku dniach przez żołnierzy. Dnia 28 lutego zawezwano Józefa Góreckiego, Adama Ruszczyńskiego i dr. Bronisława Świderskiego do sądu, gdzie odbyły się przesłuchania w sprawie listu przysłanego przez Naczelną Radę Ludową na adres dr. Jana Stawickiego (członka PRL i internowanego), dotyczącego składek na tworzące się wojsko polskie 28 maja dotychczasowi internowani zostali wyprowadzeni z domów i zgromadzeni na terenie szkoły żydowskiej wraz z wieloma nowo aresztowanymi (łącznie 59 osób z Leszna, wśród nich A. Ruszczyński, oraz 40 osób z terenu powiatu). Wywieziono ich ponownie do obozu w Grünthal. Mimo podpisanego traktatu pokojowego (28.06.1919 r.) przetrzymywano ich w obozie, bowiem Leszno nie weszło natychmiast w skład odrodzonego państwa polskiego, a parlament niemiecki miał pół roku na jego ratyfikację. Internowani zabiegali o uwolnienie poprzez poselstwo polskie w Berlinie i przedstawiciela Misji Międzysojuszniczej w Berlinie, którym był gen. Charles Joseph Dupont. Generał zażądał od władz niemieckich widzenia się z mecenasem A. Ruszczyńskim. 31 lipca Ruszczyński, eskortowany przez por. Hermanna, wyjechał z Żagania do Berlina. Tu spotkał 47


Stanisław Świderski, Józef Górecki, Adam Ruszczyński

się najpierw z polskim konsulem generalnym dr. K. Rosem. Następnego dnia, 1 sierpnia, wraz z konsulem zostali przyjęci w ambasadzie francuskiej przez gen. Duponta. Po półtoragodzinnej rozmowie gen. Dupont oświadczył, że internowani niebawem zostaną zwolnieni. A. Ruszczyński wrócił nad ranem 2 sierpnia do obozu w Żaganiu, dzieląc się natychmiast wiadomościami. Internowanych zwolniono 5 sierpnia. A. Ruszczyński jeszcze w sierpniu wyjechał do Poznania, przedstawiając polskim władzom sytuację na terenie za linią demarkacyjną. Od października wraz z Zygmuntem Seydą i Witoldem Prądzyńskim organizował polskie sądownictwo w Poznaniu, pracując w Departamencie Sprawiedliwości Ministerstwa byłej Dzielnicy Pruskiej. W grudniu mianowany został prezesem Sądu Okręgowego w Lesznie. W styczniu powrócił do Leszna. W niedzielę 18.01.1920 r. witał na dworcu, wraz z burmistrzem Pawłem Dombkiem, przybyłą z Poznania delegację z gen. Józefem Dowbor-Muśnickim, wojewodą dr. Witoldem Celichowskim i przedstawicielami zwycięskiej koalicji na uroczystości przejęcia Leszna w skład państwa polskiego. Z dworca wszyscy szli piechotą przystrojonymi ulicami. Po mszy św. odprawionej na Rynku przez ratuszem gen. Dowbor-Muśnicki uroczyście ogłosił przejęcie ziemi leszczyńskiej przez Polskę. Po nim przemawiał mecenas A. Ruszczyński, zwracając się szczególnie do zgromadzonego wojska, a po nim głos zabrał dr Bronisław Świderski, witając władze cywilne. Po części oficjalnej goście przejechali powózkami do hotelu Bazar, gdzie podczas uroczystego obiadu przemawiał także A. Ruszczyński. 20 stycznia przejął i zapoczątkował organizację polskiego sądownictwa i prokuratury w Lesznie, obejmując stanowisko pierwszego prezesa Sądu Okręgowego, któremu podlegały sądy powiatowe w: Lesznie, Bojanowie, Gostyniu, Rawiczu, Jutrosinie, Kościanie, Śmiglu i Wolsztynie. Dnia 11.12.1920 r. powołany został na stanowisko delegata Ministra Sprawiedliwości przy Komisariacie Plebiscytowym w Bytomiu z zadaniem zorganizowania przyszłego sądownictwa polskiego na Górnym Śląsku. Pozostał tam do zakończenia prac plebiscytowych. 48

Wrócił do Leszna. Związany był z Narodową Demokracją. W 1922 r. kandydował z listy prawicowego Związku Chrześcijańskiego w wyborach do sejmu; mandatu poselskiego nie uzyskał. W 1923 został marszałkiem IV Zjazdu Katolickiego odbywającego się w Lesznie 5-7 maja, na który przybył prymas Polski, kardynał Edmund Dalbor. Wspierał różne inicjatywy społeczne i kulturalne. Reżyserował niektóre widowiska sceniczne wystawiane przez członków Towarzystwa Przemysłowców Polskich. Przemawiał na V Zjeździe Poznańskiego Oddziału Okręgowego Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Polsce, który odbył się w Lesznie w dniach 10-11 czerwca 1924 r. W swoim wystąpieniu zwrócił szczególną uwagę na przestępczość wśród dzieci i młodzieży, postulując zwrócenie baczniejszej uwagi na sprawy wychowawcze w szkołach. 18 lipca 1924 r. został mianowany prezesem Sądu Apelacyjnego w Toruniu. Był to duży awans. W Lesznie pożegnano go uroczyście 30 sierpnia, co zostało opisane w miejscowej prasie. W Toruniu Sądem Apelacyjnym kierował przez niemal pięć lat. Tworzył go od podstaw. 29 marca 1925 r. wybrano go wiceprezesem Rady Nadzorczej, a 12 czerwca następnego roku prezesem. Jesienią 1924 r. wszedł w skład Wojewódzkiego Komitetu Sprowadzenia zwłok Henryka Sienkiewicza do kraju. Był także prezesem Opieki Szkolnej przy Państwowym Gimnazjum Klasycznym i Humanistycznym w Toruniu. W grudniu 1928 r. obchodził 25-lecie pracy zawodowej. Z tej okazji miejscowi sędziowie, prokuratorzy, aplikanci sądowi, a także przedstawiciele innych sądów z terenu Polski zorganizowali 11 grudnia uroczystości jubileuszowe. Niestety, w zmieniającej się rzeczywistości politycznej w kraju dla działacza Stronnictwa Narodowego nie było miejsca. Został z dniem 31 marca 1929 r. przeniesiony w stan spoczynku. Wywołało to falę oburzenia, a nawet interpelację poselską, niestety bez skutku. A. Ruszczyński opuścił Toruń i przeniósł się do Poznania. Prowadził tu, wraz ze wspól-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

nikiem Damazym Graczem, kancelarię adwokacko-notarialną. Zmarł 5 września 1930 r. w Poznaniu. Pochowany został na cmentarzu górczyńskim. Odznaczony był m.in. Krzyżem Walecznych i Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, który otrzymał w maju 1923 r. Żonaty był z Janiną Majewską. Miał troje dzieci: Stefana (ur. 1914, zamordowany w Charkowie w 1940), Zdzisława (ur. 1915, więzień KL Auschwitz, zm. 1946) i Teresę (ur. 1918, zm. 1985). W 1936 r. nazwano jego imieniem jedną z ulic w Zaborowie. W czasie wojny Niemcy zmienili jej nazwę. Przywrócono ją w 1945 r. (obecnie dzielnica Leszna).

W opracowaniu wykorzystano: T. Kopczyński, W pierwszą rocznicę oswobodzenia ziemi leszczyńskiej (17 stycznia 1921 r.), Leszno 1921, s. 14; B. Świderski, Ilustrowany opis Leszna i ziemi leszczyńskiej, Leszno 1928; idem, Praca Narodowa i Towarzystwo Przemy-

słowców Polskich w przedwojennym Lesznie, Leszno 1937, s. 10, 17; T. Pietrykowski, Sąd Apelacyjny w Toruniu 1920-1933, Toruń 1934, s. 24; A. Piwoń, Powrót Leszna do Polski, „Przyjaciel Ludu” 1994, z. 1-2, s. 21-23; J. Karwat, Od idei do czynu. Myśl i organizacje niepodległościowe w Poznańskiem w latach 1887-1919, Poznań 2002, s. 216 i 486; A. Podsiadły, Ruszczyński Adam [w:] Słownik biograficzny Leszna, pod red. B. Głowinkowskiej i A. Koniora, Leszno 2004, s. 371-373; K. Przybyszewski, Ruszczyński Adam [w:] Toruński słownik biograficzny, pod red. K. Mikulskiego, t. 5, Toruń 2007; D. Szymczak, Adam Ruszczyński, adwokat polskości, Leszno 2015.

Ilustracje: J. Górecki i A. Ruszczyński. Źródło: Słownik biograficzny Leszna, pod red. B. Głowinkowskiej i A. Koniora, Leszno 2004. Ks. Stanisław Świderski. Rysunek Antoniego Suchaneckiego. Źródło: S. Jędraś, Gmina Osieczna, Leszno 2012, s. 349.

Joanna Sobczak

Klara i Konstanty Gąsowscy – wspomnienie wnuczki Gdzie są ci, którzy przed nami żyli na świecie? Popiołem i cieniem, i tylko wspomnieniem… Aulus Persius Flaccus Historia, o której postanowiłam napisać, jest nietypowa w obecnych czasach, ale przedstawia wydarzenia i martyrologię moich Dziadków w latach II wojny światowej. Musiały upłynąć aż 73 lata, by udało się odnaleźć miejsce ich wiecznego spoczynku i stąd też chciałabym przybliżyć ich losy, przybliżyć ludzi związanych od lat z Wielkopolską – Klarę i Konstantego Gąsowskich. Dziadek Konstanty był znaną postacią, bowiem wspomina o nim Stanisław Karwowski

w Historyi Wielkiego Księstwa Poznańskiego. W roku 1912 ożenił się z Klarą z Soboczyńskich i po ślubie w Droszewie k. Ostrowa Wlkp. zamieszkali w Kościanie, gdzie Dziadek prowadził dom towarowy. O jego zaangażowaniu w sprawę polską świadczy wybór na delegata powiatu kościańskiego w Polskim Sejmie Dzielnicowym ziem zaboru pruskiego, który obradował w Poznaniu w dniach 3-5 grudnia 1918 roku, a także postawa w dobie powstania wielkopolskiego. W tym czasie przy49


Klara i Konstanty Gąsowscy – wspomnienie wnuczki

Dwór w Gałązkach Małych (stan z 1983 r.) Klara i Konstanty Gąsowscy

szły na świat córki – Julia, Stefania i Zofia. W 1920 roku rodzina przeniosła się pod Ostrów Wlkp., obejmując w dzierżawę poniemiecki majątek ziemski Gałązki Małe. Tutaj urodziły się kolejne dzieci – Maria, Kazimierz i Józef. Niestety, nadeszły mroczne czasy II wojny światowej. Już w listopadzie spadł na rodzinę pierwszy cios – krótko po urodzeniu dziecka zmarła córka Stefania. Dziecko uratował ojciec, dr Edmund Straburzyński, który wkrótce ocalił skazaną przez Niemców na eutanazję niepełnosprawną od urodzenia córkę Dziadków – Julię. W tym czasie – w grudniu 1939 roku – zapewne za patriotyczną postawę Dziadka Konstantego, cała rodzina została wysiedlona do Tomaszowa Mazowieckiego, który znalazł się na terenie utworzonego przez Niemców Generalnego Gubernatorstwa. Opuszczony majątek zajęli Niemcy, a mimo to byli pracownicy pomagali przetrwać Dziadkom na wysiedleniu, dostarczając m.in. żywność. To być może było przyczyną dalszej tragedii. Dwaj synowie zaangażowali się w działalność partyzancką, a ich koledzy zjawiali się u Dziadków po aprowizację. 12 lipca 1943 roku Gestapo aresztowało Dziadków oraz dzieci: Kazimierza i Marię – moją Matkę. Po tygodniach tortur i przesłuchań 28 sierpnia Dziadkowie zostali rozstrzelani na terenie Gestapo. Tymczasem aresztowane dzieci, nieświadome losu rodziców, przewiezione zostały do obozu koncentracyjnego – Maria (nr 55019) do Birkenau, a Kazimierz (nr 137 670) do Auschwitz. Oboje przeżyli gehennę obozową, z tym że Maria po 60-kilometrowym „marszu śmierci” do 50

Wodzisławia Śląskiego w styczniu 1945 roku przetransportowana została do obozu Ravensbrück, a Kazimierz do obozu w Buchenwaldzie. Moja Matka wraz z kilkoma tysiącami kobiet i dzieci doczekała wyzwolenia obozu przez Armię Radziecką i wracała pieszo do domu i rodziny, lecz niestety majątek rozparcelowano, a bliskich nie znalazła. Oczekiwał ją jedynie narzeczony – mój Ojciec, z którym wkrótce (17.VI) wzięła ślub w Droszewie, w tym samym kościele co Dziadkowie. Później wyjechali do Gdyni, gdzie Ojciec podjął pracę w urzędzie celnym portu. W tym czasie Mama, mimo wycieńczenia pobytem w obozach, rozpoczęła poszukiwania Rodziców. Rzeczywistość okazała się tragiczna, gdyż sąsiadka z Tomaszowa widziała z okna swego domu egzekucję Dziadków. Mimo uczestnictwa w ekshumacjach pomordowanych przez Niemców nie udało się dzieciom – Marii i Józefowi – odnaleźć śladów ani szczątków Rodziców. Nie dały rezultatu poszukiwania przez PCK ani też u miejscowych władz cywilnych, kościelnych i cmentarnych. Z czasem udało się uzyskać jedynie kopię aktów zgonu wystawionych przez Gestapo, w których w rubryce „przyczyny zgonu” wpisano jedynie „pismo Schupo z 28.XI.1943” (Schutzpolizei). W poczuciu krzywdy, jaką wyrządziła nam wojna i niemiecki okupant, wraz z bratem wychowywaliśmy się w okaleczonych rodzinach, gdyż nie dana nam była miłość i opieka Dziadków. Szczególnie przykre były dni Wszystkich Świętych, gdyż w przeciwieństwie do rówieśników nie mogliśmy zapalić znicza na ich gro-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

bach. Żal do losu nie malał wraz z upływem czasu – wręcz przeciwnie. Gdy odeszła ostatnia córka Dziadków, stali się oni postaciami jeszcze bardziej nie z tego świata – obecni, lecz nieuchwytni nawet wspomnieniem, wręcz niematerialni. Po latach daremnych poszukiwań prowadzonych przez Matkę zaczęła we mnie narastać złość za istniejącą sytuację. Pogłębiało się z czasem przekonanie, że BYLI, więc gdzieś SĄ, tylko GDZIE? Rozpoczęłam poszukiwania, podając znane mi fakty – daty, nazwiska, miejsca. Wysyłałam listy do Rady Pamięci Walk i Męczeństwa, Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu czy Instytutu Pamięci Narodowej w Poznaniu, Łodzi, Warszawie. Szukałam w archiwach państwowych w Piotrkowie Trybunalskim, Łodzi, Radomiu. Udało mi się jedynie odnaleźć wojenne dokumenty meldunkowe z Tomaszowa. Negatywny wynik dała też kwerenda w Biurze Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów IPN w Warszawie. W połowie bieżącego roku poznański IPN odpowiedział, że „nie odnaleziono dokumentów dotyczących losów Konstantego i Klary Gąsowskich”, dodając, że „Archiwum zakończyło realizację sprawy”. W międzyczasie prowadziłam rozmowy telefoniczne z władzami Tomaszowa, a poszukiwania na tamtejszym cmentarzu zakończyły się informacją, że „nie widnieją żadne wpisy odnośnie pochówku” (5.09.2016). W poczuciu bezradności i klęski moich poszukiwań jeszcze tego samego dnia wpisałam imiona i nazwisko Dziadków w wyszukiwarce internetowej. Niemal zasłabłam, gdy na ekranie ukazała się informacja, że… spoczywają na cmentarzu wojennym w Tomaszowie Mazowieckim! Dalej fakty potoczyły się błyskawicznie. Okazało się, że tamtejszy cmentarz wojenny administrowany jest przez Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta! 10 września pojechaliśmy z kuzynem do Tomaszowa i bez trudu odnaleźliśmy cmentarz i grób Dziadków. Trudno opisać wzruszenie – staliśmy nad grobem, którego poszukiwały dzieci zamordowanych, mało tego – odchodziły z tego świata, nie mogąc ani razu zapalić świeczki w tym miejscu. Zrobiliśmy to dopiero my, w ich imieniu, wynagradzając naszą wieloletnią nieświadomość i nieobecność.

Wówczas trafiłam na wyjątkowego człowieka – p. Martę Wawrzyńczyk ze wspomnianego Zarządu, która podała szereg informacji na temat historii tego cmentarza; poszła tam i zrobiła zdjęcia zbiorowej mogiły, w której spoczęli Dziadkowie. Okazało się, że po rozstrzelaniu zostali pochowani przez żydowskie służby porządkowe na cmentarzu wyznania mojżeszowego. Dlatego też fiaskiem kończyły się poszukiwania podczas ekshumacji. Dopiero w latach 1989-1992, w trakcie porządkowania cmentarza żydowskiego, osoby innych wyznań złożone tam w latach wojny zostały przeniesione na cmentarz wojenny. Ponieważ nie było innej możliwości, pobraliśmy ze zbiorowej mogiły symboliczną garść ziemi i traktując ją jak relikwię, złożyliśmy w urnie na cmentarzu parafialnym w Droszewie, w miejscu, które Dziadkowie jeszcze przed wojną wybrali na wieczny spoczynek. Proboszcz kościoła (w nim Dziadkowie 105 lat wcześniej brali ślub), podchodząc z dużym zrozumieniem, wypowiedział po mszy wiele serdecznych słów i odprowadził urnę na cmentarz w obecności wnuków, prawnuków i praprawnuków z rodzinami. W tak nieprawdopodobny sposób – 73 lata po śmierci – nasi Drodzy Nieobecni, choć symbolicznie, stali się materialnym wspomnieniem i spełnieniem pragnień naszych Rodziców.

Wnuczka i prawnuk przy symbolicznej mogile Dziadków

51


SPACERY PO POZNAŃSKICH ULICACH Aneta Cierechowicz

Spacery po poznańskich uliczkach: miejsca związane z Sejmem Dzielnicowym 1918 roku Zapraszam na spacer tym razem nie jedną ulicą, lecz miastem ogarniętym patriotycznym uniesieniem między 3 i 5 grudnia 1918 roku. Rok 1918 przyniósł Polakom najbardziej wyczekiwane zdarzenie: odzyskanie niepodległości. Wolność przychodziła do różnych dzielnic w różnym czasie i w odmienny sposób. Do Wielkopolski wkroczyła godnie i pokojowo, kontynuując wręcz tradycje organicznikowskie, czyli przemyślanie i w połączeniu z intelektualnym wysiłkiem. Pomimo trudnej sytuacji politycznej i w efekcie społecznej Polacy w Poznaniu stali wytrwale na straży patriotyzmu. W 1918 roku stanowili co prawda ponad połowę mieszkańców miasta, ale byli dyskryminowani, nie mieli możliwości kariery urzędniczej czy wojskowej. Dostęp do szkolnictwa był utrudniony, bo w stolicy Wielkopolski uniwersytet polski nie istniał, rozwiązaniem były studia w Berlinie. Powodowało to uszczuplenie kręgów inteligencji, ale ta, która była, działała z wielkim zaangażowaniem, wydając polskie czasopisma, udzielając się w Towarzystwie Przyjaciół Nauk i innych instytucjach kulturalno-oświatowych, zasiadając w parlamencie pruskim i niemieckim, działając w chadecji, endecji i ugrupowaniach konserwatywnych, dużymi wpływami cieszyli się też przedstawiciele Kościoła katolickiego, a młodzież skupiała się w ruchu skautowskim i chętnie wstępowała do Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. 1 2

52

Działania wojenne w Europie z każdą chwilą nasilały nadzieje niepodległościowe, które ugruntował program pokojowy prezydenta USA Woodrowa Wilsona, obejmujący 14 punktów i ogłoszony 8 stycznia 1918 roku. 13. punkt dotyczył odbudowy niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza1. Polscy posłowie do parlamentu Rzeszy z przewodniczącym Koła Polskiego Władysławem Seydą opowiadali się za oderwaniem ziem zaboru pruskiego od Niemiec i przyłączeniem ich do odradzającej się Polski. Ks. Adam Poszwiński, związany z Naczelną Radą Ludową w Poznaniu, wyrażał opinię pozostałych członków, mówiąc na Sejmie Dzielnicowym: Nie mamy tyle sił zbrojnych, abyśmy mogli oderwać te wszystkie dzielnice i krainy, jakie nam się słusznie należą… Dziś, gdy marzenia i nadzieje nasze się spełniają, będziemy umieć jeszcze czekać tych kilka tygodni…2

Polacy w Poznańskiem byli gotowi na przyjęcie niepodległości. Przygotowywali się do niej pracą organicznikowską przez ostatnie sto lat i z ogromnym natężeniem przez kolejne miesiące 1918 roku. Od 1916 roku działał w konspiracji Tajny Międzypartyjny Komitet Obywatelski, który w lipcu 1918 roku przekształcono w Centralny Komitet Obywatelski i jednocześnie utworzono Komitet Obywatelski na Miasto Poznań, w skład którego wchodzili m.in.: Jarogniew

  M. Olszewski, Powstanie wielkopolskie 1918-1919, Poznań 1963, s. 4-5.   Ibidem.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Drwęski, ks. Walenty Dymek, Bolesław Krysiewicz, Wojciech Trąmpczyński i wielu innych. 9 listopada żołnierze stacjonujący w cytadeli utworzyli Radę Żołnierzy, na której czele stanął sierżant z Hamburga – August Twachtmann.

Bazar

Miejscem, które stało się odzwierciedleniem aktywności polityczno-patriotycznej, był Bazar. Wystarczy spojrzeć na ostatnie tygodnie przez Sejmem Dzielnicowym, aby wyobrazić sobie, jak gorąca była atmosfera w całym Poznaniu. 13 listopada Rada Ludowa zwołała do Bazaru wiec, na którym Wojciech Korfanty wygłosił gorące przemówienie o powstawaniu Polski jako republiki opartej na warstwach ludowych. 12 i 13 listopada odbywał się sejmik Towarzystwa Czytelni Ludowych, podczas

którego malarka Dora Mukułowska nawoływała, aby do rady głównej wybierano także kobiety3. 16 listopada zorganizowano koncert pianisty Mieczysława Eichstaedta oraz recytację wierszy Marii Kucnerowej. Pod koniec listopada obradowało zgromadzenie przedwyborcze Komitetu Obywatelskiego na Miasto Poznań, podczas którego zaproszono do prezydium Anielę Tułodziecką, działaczkę damskiego stowarzyszenia „Warta”, a kilka dni później reprezentantkę kobiet na Sejmie Dzielnicowym, obok m.in. Janiny Omańkowskiej związanej z Towarzystwem Czytelni Ludowych. Także tutaj, w Sali Białej, bardzo reprezentacyjnej i eleganckiej, odbywały się od 3 grudnia 1918 roku posiedzenia komisji wyłonionych podczas obrad Sejmu Dzielnicowego. Od początku jej istnienia bywali w niej ludzie niezwykli. Pierwszy zorganizowany bal karnawałowy zaszczycili swą obecnością najwybitniejsi przedstawiciele szlachty i mieszczaństwa wielkopolskiego. W jej wnętrzu koncertował w minionym stuleciu Henryk Wieniawski, a także Ferenc Liszt, w kolejnym uwodził tenorem Jan Kiepura, czarował oczy wystawą swojego malarstwa Wojciech Kossak, przybliżali piękno literatury XIX-wieczni pisarze, m.in. Sienkiewicz, Asnyk i późniejsi, jak Reymont. Wszystkie przedgrudniowe spotkania, wiece, zgromadzenia w Bazarze przygotowywały Poznań do najważniejszego wydarzenia, czyli obrad Polskiego Sejmu Dzielnicowego – jednoizbowego parlamentu, który zebrał się na początku grudnia. 14 listopada 1918 roku wydano odezwę do Polaków zachęcającą, aby w sytuacji, gdy „Pękły okowy krępujące wolność naszą”, utworzyć Naczelną Radę Ludową wybraną „głosami wszystkich mężczyzn i niewiast polskich, które skończyły 20 rok życia”4. 25 listopada Komisariat Naczelnej Rady Ludowej opracował porządek obrad i zdecydował, że Sejm Dzielnicowy będzie obradował trzy dni, od 3 do 5 grudnia. Powołano też komisję kwaterunkową, która miała za zadanie przygotować 1200 miejsc dla delegatów w mieszkaniach na terenie miasta. Posło-

  W. Jakóbczyk, W poznańskim Bazarze 1838-1939, Poznań 1986, s. 122-126.   Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., wyd. A. Gulczyński, Poznań 2018. Następne informacje o miejscach związanych z działalnością posłów również z tego tekstu. 3

4

53


Spacery po poznańskich uliczkach: miejsca związane z Sejmem Dzielnicowym 1918 roku

wie, goście, zainteresowani obradami objęli w posiadanie całe miasto. Kamienice Poznania udekorowane zostały orłami, chorągwiami i proporcami. W oknach domów wystawiono popiersia Kościuszki, Dąbrowskiego, księcia Józefa. Nieopodal sali obrad, na girlandzie nad Piekarami witał posłów szyld z napisem: „Witamy!”. 3 grudnia o siódmej rano na Starym Rynku przed odwachem zebrało się 235 skautów. Przez trzy dni pilnowali w mieście porządku wraz ze Strażą Ludową. Jej komendant Karol Rzepecki zanotował: „Postawiliśmy do szeregu 1370 chłopa”. Obrady rozpoczęła msza św. w farze o 9.30, którą odprawił arcybiskup gnieźnieński i poznański, późniejszy kardynał Edmund Dalbor. We wspaniałych wnętrzach bazyliki kolegiackiej Matki Bożej Nieustającej Pomocy, św. Marii Magdaleny i św. Stanisława Biskupa zgromadzili się patrioci, słuchając podniosłych słów kazania wygłoszonego przez ks. prałata Antoniego Stychla. Nad wejściem do fary widnieje łacińska inskrypcja: Domus Domini porta coeli (Dom Boga i brama do nieba, Rdz 28,17), która zyskała na aktualności, bo oto ten Dom Boga stał się bramą do nieba wolności. Ksiądz Stychel mówił w kazaniu o „wschodzącym potężnym wolności słońcu”, porównywał Sejm Dzielnicowy do „świecącej pochodni dla poczynań narodu, przy budowie państwa”. Patetyczne słowa prałata niosły się między kolumnami trzynawowego transeptu aż pod sklepienie z freskami przedstawiającymi historię św. Stanisława, a za plecami duchownego na obrazie Szymona Czechowicza właśnie dokonywało się „Wskrzeszenie Piotrowina przez św. Stanisława biskupa”. Oprawa plastyczna adekwatna do idei gromadzącej słuchaczy. Potem chór odśpiewał Mszę Es-dur dr. Józefa Kromlickiego i Offertorium ks. dr. Wacława Gieburowskiego. Przed kościołem na uczestników mszy czekała Straż Obywatelska, która wraz ze skautami pomogła uformować pochód. Na przedzie niesiono sztandar „Sokoła”, za nim szła orkiestra, a za nią niesiono sztandar skautów. Delegaci w uroczystym pochodzie przeszli przez Stary Rynek, ulicą Nową (obecnie Paderewskiego) i Wilhelmowską (dziś Aleje Karola Marcinkowskiego), dalej Świętym Marcinem i Piekarami na 54

miejsce obrad. Do maszerujących przyłączali się mieszkańcy, śpiewając pieśni patriotyczne i wznosząc okrzyki, np. „Niech żyje Korfanty”, „Niech żyje Sejm i Delegaci” itp. Uczestnicy szli czwórkami, zawłaszczając Poznań dla Polaków: „Ulice, którymi [pochód] przechodził, uwieńczone, drżały od okrzyków radości. Zniknęli na ten czas z ulicy Niemcy, zniknęło wojsko, policja...” – wspominał redaktor Adam Poszwiński. Podniosły nastrój, nasilenie uczuć patriotycznych poprzedzające 3 grudnia – dzień rozpoczęcia obrad sięgnęło zenitu.

Tablica na ścianie kina Apollo

Poznaniacy udali się do domów, a delegaci do Sali Lamberta, właśnie przy ulicy Piekary w miejscu, w którym dzisiaj znajdują się punktowce (mieści się w nich między innymi NFZ, radia Eska i VOX, pod numerem 17 jest BGŻ, a pod 19 – Wielkopolska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości). Niegdyś stał tu piękny Odeon, czyli piwiarnia ogrodowa, w której urządzano bale maskowe, iluminacje i koncerty. Jej właścicielem był wielbiciel piwa i dobrej zabawy, Conrad/Jan Lambert, który zdecydował o zainwestowaniu zysków z browaru w przybytek codziennych uciech dla poznaniaków. W połowie XIX wieku wystawiano tu nawet sztuki teatralne, działała kręgielnia, scena letnia i muszla koncertowa, a w końcu XIX wieku dużą salę zamieniono na restaurację i teatr, gdzie odbyły się pierwsze projekcje kinowe w Poznaniu. W 1921 roku rozpoczął działalność Teatr Powszechny zapraszający poznaniaków na komedie i operetki. Także po I wojnie światowej dwaj kupcy poznańscy – Józef Czepczyński i Jan Łuczak, właścicie-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

le kamienic stojących nieopodal, postanowili w tym miejscu wybudować ekskluzywny pasaż handlowy. W tym rozległym miejscu zabawy i sztuki na początku grudnia 1918 roku zagościła polityka. Podczas obrad roku uchwalono m.in. powstanie Naczelnej Rady Ludowej pełniącej funkcję legalnej władzy Polaków w Niemczech oraz wyrażono wolę powstania państwa polskiego posiadającego dostęp do morza. Komisarzem Naczelnej Rady Ludowej został biskup Stanisław Adamski, kontynuator wielu działań ks. Piotra Wawrzyniaka. Pierwsze posiedzenie otworzył prezes Koła Polskiego w parlamencie niemieckim Władysław Seyda. Marszałkiem wybrano posła Stanisława Nowickiego z Poznania, natomiast wicemarszałkami zostali: górnik Józef Rymer (Śląsk), adwokat Stefan Łaszewski (Pomorze), ks. Walenty Barczewski (Prusy Książęce) i robotnik Stanisław Piecha (Westfalia). Sejm zebrał się na trzech posiedzeniach plenarnych, a więc po jednym każdego dnia. Od godziny 15.00 delegaci podzieleni na komisje obradowali w kilku miejscach: w wielkiej sali Bazaru, w Muzeum Mielżyńskich przy ul. Wiktorii (dziś TPN przy ul. Seweryna Mielżyńskiego), w sali Domu Naczelnej Rady Ludowej przy ul. Święty Marcin (dziś nr 75, w grudniu 1918 roku znajdowało się tutaj Biuro Informacyjne), w sali Domu Królowej Jadwigi przy ul. Wilhelmowskiej (dziś Aleje Marcinkowskiego 1). Drugie z wymienionych miejsc powstało w 1857 roku z inicjatywy doktora Kazimierza Szulca. Na czele zarządu początkowo stanął znany wówczas filozof August hr. Cieszkowski, jego następcami byli m.in. Tytus hr. Działyński, Karol Libelt, Heliodor Święcicki i inni bardzo szanowani obywatele Poznania. Seweryn Mielżyński kupił w 1872 roku dom i parcelę, na której wzniesiono bibliotekę, muzeum oraz salę posiedzeń, z której skorzystali delegaci. Budynek zaprojektował Zygmunt Gorgolewski, znany architekt i zwolennik historyzmu, nurtu cechującego się naśladowaniem stylów minionych epok. Nadał fasadzie formy proste, podkreślające kolejne poziomy gzymsami i poziomo ułożonymi cegłami. Okna duże, półkoliście zwieńczone, podzielone na

6 lub 8 części. Całość niezwykle harmonijna i estetyczna.

PTPN, dziedziniec

Dom Naczelnej Rady Ludowej to solidna trzypiętrowa kamienica; dzisiaj na parterze znajdują się sklepy, a w bramie księgarnia. Działalność Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej upamiętnia tablica umieszczona na frontowej ścianie pomiędzy wejściem głównym do budynku, a oknami dawnego baru mlecznego „Pod Kuchcikiem”. Kamienica nadaje się do remontu i nie przyciąga uwagi przechodniów, co przekłada się też na brak zainteresowania samą ledwie widoczną, zaniedbaną tablicą wykonaną z brązu. Składa się ona z dwóch części: w górnej, w owalnym zagłębieniu, znajduje się orzeł z napisem NACZELNA RADA LUDOWA biegnącym wokół wgłębienia, całość stylizowana jest na pieczęć rady; dolna część zajmuje większą przestrzeń i na niej umieszczono inskrypcję, która informuje, że od 10 XI 1918 do 6 II 1919 roku mieściły się tu biura Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej, kierowniczego ośrodka władzy Polaków ziem byłego zaboru pruskiego w dniach narodzin II Rzeczypospolitej. Tablicę umieszczono 10.11.1998 roku, zaprojektował ją Benedykt Kasznia, m.in. autor pomnika upamiętniającego 15. Pułk Ułanów Poznańskich stojącego na rogu ulic Ludgardy i Paderewskiego. Dom Królowej Jadwigi pod numerem 1 powstał w latach 1854-1855. Początkowo znajdował się w nim hotel, a potem stał się centrum polskości oferującym współpracę ze światem kultury, m.in. teatrem i wykładami. Znajdowały się w nim również prywatne mieszkania, w których mieszkali m.in. Helena Dowbor-Muśnicka (wdowa po generale Do55


Spacery po poznańskich uliczkach: miejsca związane z Sejmem Dzielnicowym 1918 roku

wbor-Muśnickim), konsul szwedzki Wiktor Zabłocki i architekt Kazimierz Mayer – jeden z twórców koncepcji portu gdyńskiego. Wcześniej znajdował się tu hotel Teodora Sterna, mistrza murarskiego, a w II połowie XIX wieku Hotel Europejski. Na początku XX wieku zmienił się właściciel posesji – budynek trafił w polskie ręce, księdza Kazimierza Malińskiego, proboszcza łazarskiego kościoła Matki Boskiej Bolesnej.

wy m.in. prac Jerzego Hulewicza, Władysława Marcinkowskiego, Marcina Rożka czy Kazimiery Pajzderskiej. Goście „Grandki” podobno zachwycali się wystrojem oraz przestronnością lokalu, do którego wpadało dużo światła przez ogromne okna. Popularność zapewniały także smaczne ciastka, kawa ze śmietanką oraz wyszukane potrawy, np. zupa z żółwia, sznycelki cielęce, comber oraz dania kuchni francuskiej. Na piętrze urządzono dodatkowo dla chętnych pokój bilardowy, do kart, szachów, jadalnię oraz winiarnię w stylu zakopiańskim5.

Tablica umieszczona na siedzibie Naczelnej Rady Ludowej

Posłowie nie tylko pracowali, po całym dniu obrad odpoczywali w kawiarniach i teatrze. Odwiedzali m.in. popularną „Grandkę” przy ul. Wilhelmowskiej 18. W 1914 roku w tym budynku otwarto salon Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, w podwórzu znajdował się salon wystawienniczy, a na parterze i I piętrze – Grand Café Restaurant, w której bywali: aktor Franciszek Ryll, poeta Roman Wilkanowicz, rzeźbiarz Wincenty Glabian, malarz Józef Graczyński itp. Inauguracja nowego salonu 1 lutego 1914 roku zaczęła się od wysta-

Kamienica przy Al. Marcinkowskiego, gdzie kiedyś była kawiarnia „Grandka”

Przybyli na Sejm Dzielnicowy spotykali się oczywiście w Bazarze, a także w Kawiarni Francuskiej w nieistniejącym już Hotelu Francuskim (dziś mieści się tu oddział Banku NBP, a w latach 1952-1956 mieszkał sławny kompozytor i pianista jazzowy Krzysztof Komeda-Trzciński) – wtedy o bardzo ozdobnej fasadzie, po której dziś nie znajdziemy śladu. Okna były trójdzielne, towarzyszyły im wysta-

  „Kronika Miasta Poznania” 2014, nr 4: Plac Wolności.

5

56


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

jące balkony wsparte na kolumnach. Zniszczeń dokonała wojna, a podczas remontu uproszczono elementy architektoniczne do dzisiejszego surowego wyglądu. Gości przyjmowano też w Kawiarni Zielonej przy ul. Wrocławskiej.

teatralnego gmachu przy ulicy Berlińskiej (dziś ul. 27 Grudnia) według projektu Stanisława Hebanowskiego. Pełna nazwa teatru brzmiała wtedy: Teatr Polski w ogrodzie Potockiego w Poznaniu. Fasada i wtedy, i dziś przyciąga uwagę harmonią. Trzyosiowa kompozycja w kondygnacjach górnych ma charakter włoskiej renesansowej loggii arkadowej. Także inne detale architektoniczne mają charakter renesansowy: np. pilastry loggii z rzeźbionymi cokołami i korynckie kapitele, płyciny nad oknami w kształcie tond czy tralkowa attyka, wzbogacony przez klasycystyczne okna. Ciekawostką jest fakt, że teatr ma najstarszą scenę obrotową w Polsce i jedną z najstarszych w Europie.

Kamienica przy Al. Marcinkowskiego, gdzie kiedyś był Hotel Francuski

W Teatrze Polskim wystawiono Wesele Wyspiańskiego, wpisujące się w atmosferę towarzyszącą obradom. Dyrektorem był wtedy Bolesław Szczurkiewicz, znany w środowisku teatralnym, w którym zyskał renomę dzięki prowadzeniu sceny w Wilnie. Wykorzystując swoje kontakty z aktorami, ściągnął do Poznania artystów z Krakowa i Warszawy, którzy pojawili się w sierpniu i wrześniu, o czym na bieżąco informowała prasa. Inauguracja sezonu przypadła na 4 października 1918 roku, a zagrano Kordiana. W repertuarze znalazły się: Śluby panieńskie Fredry, Fantazy i Mazepa Słowackiego, Warszawianka Wyspiańskiego, Kościuszko pod Racławicami Anczyca – repertuar był bardzo ambitny i chętnie wystawiano sztuki o wydźwięku patriotycznym6. 27 grudnia 1918 roku, kiedy padły pierwsze strzały rozpoczynające wybuch powstania wielkopolskiego, zagrano Betlejem polskie Lucjana Rydla. Sam budynek zawdzięcza swoje istnienie od 1875 darczyńcy hrabiemu Bolesławowi Potockiemu, który przekazał na rzecz spółki budującej teatr swój ogród. Z jego sprzedaży uzyskano fundusze na zakup parceli pod budowę

Teatr Polski

6   M. Nawrocka-Theus, Pierwsze lata wolności w teatrze Polskim w Poznaniu (1918-1924), https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/19274/1/Monika_Theus_Teatr_Polski.pdf.pdf [dostęp: 1.10.2018].

57


Spacery po poznańskich uliczkach: miejsca związane z Sejmem Dzielnicowym 1918 roku

Poznań od 3 do 5 grudnia żył intensywnie i patriotycznie. Chociaż najważniejszym miejscem była Sala Lamberta, w której spotykali się posłowie, wydarzenie, jakim był pierwszy Polski Sejm Dzielnicowy, dotknęło całe miasto i wszystkich jego mieszkańców. Można sobie wyobrazić, jak w każdym domu i każdej kawiarni toczono ożywione dyskusje dotyczące problemów podejmowanych przez komisje. Efekty, skomentowane przez przybyłego z Warszawy mecenasa Łypacewicza słowami: „Składam głęboki hołd, przedstawiciele dziel-

nicy, Waszej mrówczej pracy, jaką włożyliście w to, by utrzymać ziemię polską w rękach Waszych… Niech żyje dzielnica, której przedstawicielami jesteście! Niech żyje wolna, zjednoczona i niepodległa Polska!”, były dowodem patriotycznej świadomości poznaniaków, o których teraz Słowacki powiedziałby z dumą: Gotują się na działanie – Pobłogosław Panie Boże… Już! już! vivat Poznańczanie!7

Bibliografia: Bojarski Piotr, Trzy dni euforii w Poznaniu. W grudniu 1918 r. obradował tu polski Sejm Dzielnicowy, „Gazeta Wyborcza” 4.12.2017. Czubiński Antoni, W przededniu powstania [w:] Dzieje Poznania, t. 2: W latach 1793-1945, cz. 2: 1918-1945, pod red. Jerzego Topolskiego i Lecha Trzeciakowskiego, Warszawa‒Poznań 1998. Dworecki Zbigniew, Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu w grudniu 1918 roku, „Przegląd Wielkopolski” 1991, nr 15, 16. Dziennik Polskiego Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w grudniu 1918 r., wyd. Andrzej Gulczyński, Poznań 2018. Dziurok Adam [et al.], Od niepodległości do niepodległości. Historia Polski 1918-1989, wyd. 3 popr., Warszawa 2014. Gomolec Ludwik, Powstanie wielkopolskie 1918-1919, wyd. 2, Warszawa 1957. Hoffmann Tomasz, Ulica Solna w Poznaniu, http://wtg-gniazdo.org/upload/opracowania/Ulica_Solna.pdf [dostęp: 28.09.2018]. Jakóbczyk Witold, W poznańskim Bazarze 1838-1939, Poznań 1986. Nawrocka-Theus Monika, Pierwsze lata wolności w teatrze Polskim w Poznaniu (1918-1924), https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstream/10593/19274/1/Monika_Theus_Teatr_Polski. pdf.pdf [dostęp: 1.10.2018]. Olszewski Marian, Powstanie wielkopolskie 1918-1919, Poznań 1963. Trzeciakowscy Maria i Lech, W dziewiętnastowiecznym Poznaniu, wyd. 2, Poznań 1987. Zdjęcia Aneta Cierechowicz

7

58

  Parafraza wiersza Juliusza Słowackiego Vivat Poznańczanie!.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Z WIELKOPOLSKI Szymon Paciorkowski

Poznański sposób na niepodległość Przypadająca w 2018 roku setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości i wybuchu powstania wielkopolskiego jest upamiętniana na różne sposoby. Swój wkład w obchody ma także Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, które rok temu świętowało 160 lat istnienia. Pomysłem na interesujące i niesztampowe uczczenie doniosłej rocznicy stał się wieloletni projekt „Poznański sposób na niepodległość”. Jego celem jest wielowymiarowe, interdyscyplinarne spojrzenie na dzieje Wielkopolski w dobie zaboru pruskiego i zrywu niepodległościowego lat 1918-1919. Realizacja projektu w latach 2017-2019 stała się możliwa dzięki wsparciu finansowemu Miasta Poznania w ramach konkursu ofert na wsparcie realizacji wieloletnich zadań Miasta Poznania w obszarze „Kultura, sztuka, ochrona dóbr kultury i dziedzictwa narodowego” w latach 2016-2019. Projekt „Poznański sposób na niepodległość” odbywa się w kilku wymiarach, z których najbardziej rozbudowanym jest cykl 41 popularnonaukowych wykładów otwartych w historycznej Sali Posiedzeń PTPN przy ul. S. Mielżyńskiego 27/29 w Poznaniu. Cykl zainaugurowano w dniu 22 lutego 2017 roku wykładem prof. UAM dr. hab. Przemysława Matusika pt. Pod rządami Hohenzollernów. Polskie strategie narodowe 1793-1918. Przez następne dwa lata (aż do lutego 2019 roku) wykłady odbywają się regularnie – dwa razy w miesiącu, z wyłączeniem lipca i sierpnia. Wygłaszane przez doświadczonych pracowników naukowych godzinne wykłady mają w przystępnej formie ukazać istotne zagadnienia dziejów regionu w latach 1772-1919.

Przy układaniu programu wykładów najważniejsze dla twórców projektu było wyjście poza typowo podręcznikowe ujęcie tych czasów i oddanie głosu związanym z poznańskimi uczelniami przedstawicielom różnych dyscyplin naukowych. Stąd też do wygłoszenia wykładów zaproszono nie tylko historyków, ale również antropologów kulturowych, socjologów, politologów, teatrologów, etnologów czy językoznawców. Obok wykładów poświęconych dziejom politycznym Wielkopolski doby „najdłuższej wojny nowoczesnej Europy” (Wielkiemu Księstwu Poznańskiemu, Wiośnie Ludów czy udziałowi Wielkopolan w powstaniach narodowych), istotną część projektu stanowią prelekcje o przemianach społecznych i gospodarczych naszego regionu, w tym o procesach germanizacji, postawach ludności żydowskiej i niemieckiej, jak również kształtowaniu się polskiej inteligencji w XIX wieku. Nasi goście przypominają zapomniane epizody dziejów zaboru pruskiego, opowiadając choćby o obchodach setnej rocznicy śmierci Tadeusza Kościuszki w roku 1917, działalności poznańskiej prasy i teatrów czy codzienności wielkopolskiej wsi na początku XX wieku. Osobna grupa wykładów, począwszy od początku listopada 2018 roku, jest poświęcona przybliżeniu dziejów powstania wielkopolskiego i jego następstwom. W zamierzeniu ostatni wykład otwarty odbędzie się 21 lutego 2019 roku (kilka dni po setnej rocznicy podpisania rozejmu w Trewirze), stanowiąc zwieńczenie i podsumowanie cyklu. Co najważniejsze, dorobek wykładów zostanie utrwalony w formie zbiorowej publikacji, w której zamieszczone

59


Poznański sposób na niepodległość

zostaną ich pisemne wersje. Wydanie publikacji planowane jest na rok 2019. Wykłady otwarte doczekały się grona stałych słuchaczy, regularnie odwiedzających w poszukiwaniu wiedzy Salę Posiedzeń PTPN. Duże zainteresowanie wzbudzają też towarzyszące każdemu wykładowi jednodniowe wystawy przygotowane przez pracowników Biblioteki PTPN. Wystawy są powiązane z tematyką wykładów, a prezentowane są na nich m.in. rękopisy, druki, plakaty czy pocztówki.

Dr Joanna Minksztym podczas wykładu Między polskością a niemieckością. Stroje poznańskich Bambrów na przełomie XIX i XX wieku, 10 maja 2018

Odpowiednikiem wykładów otwartych w miesiącach letnich było 8 spacerów edukacyjnych, zorganizowanych w lipcu i sierpniu 2017 oraz 2018 roku. Ich prowadzenie również powierzono naukowcom, którzy zamienili sale wykładowe na poznańskie place i ulice. Każdy spacer związany był z innym aspektem historii Poznania w XIX wieku. Spacery w 2017 roku poświęcono Dzielnicy Cesarskiej, pracy organicznej, teatrom poznańskim oraz siedzibom administracji pruskiej i władz miejskich. Natomiast spacery letnie w roku 2018 dotyczyły Ostrowa Tumskiego pod zaborem pruskim, wydarzeń w dniu 27 grudnia 2018 roku bezpośrednio poprzedzających wybuch powstania wielkopolskiego, poznańskich wydawców w XIX wieku oraz siedzib pruskich sądów. Temat każdego spaceru starano się dodatkowo powiązać z postacią ważną dla dziejów Poznania (np. Władysławem Seydą czy gen. Stani60

sławem Taczakiem), przypominając bardziej i mniej znane epizody z jej biografii. Pomysł spacerów okazał się sukcesem: cieszyły się one sporym zainteresowaniem osób zainteresowanych historią miasta i regionu. Ważnym celem projektu było także oddanie głosu najmłodszemu pokoleniu badaczy dziejów Wielkopolski. Stąd wziął się pomysł organizacji otwartych sesji studencko-doktoranckich pod hasłem „Młodzi o Powstaniu”. Sześć takich jednodniowych sesji zaplanowano na rok 2018. W ramach sesji, odbywających się w Sali Posiedzeń PTPN, uczestnicy wygłaszają krótkie referaty związane tematycznie z przewodnim problemem sesji. Referatom młodszych badaczy towarzyszą dłuższe wykłady plenarne prowadzone przez doświadczonych naukowców. Pierwsze trzy minikonferencje odbyły się wiosną 2018 roku. Poświęcono je: życiu codziennemu w zaborze pruskim i w czasie powstania wielkopolskiego, kobietom w walce niepodległościowej i powstańczej oraz zapomnianym epizodom w dziejach zaboru pruskiego i powstania wielkopolskiego. Natomiast tematy jesiennych sesji to: „Dowódcy i żołnierze wojsk powstańczych”, „Praca organiczna jako droga do niepodległości. Sylwetki wielkopolskich działaczy społecznych” oraz „Sto lat pamięci o powstaniu wielkopolskim”.

„Młodzi o Powstaniu” – zaproszenie


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Doświadczenia przeprowadzonych już sesji pokazują, jak cenna jest taka inicjatywa dla młodych poznańskich naukowców, otrzymujących możliwość wymiany doświadczeń, zwrócenia uwagi na nowe tematy badawcze, jak również konfrontacji wyników swoich badań ze spostrzeżeniami i uwagami słuchaczy.

Sesja stud.-dok. „Kobiety w walce niepodległościowej i powstańczej”, mgr Izabella Kopczyńska podczas wystąpienia, 29 maja 2018

Ostatnim elementem projektu „Poznański sposób na niepodległość” jest organizacja dwóch ogólnopolskich konferencji naukowych. Mając na uwadze, że większość podobnych konferencji w roku 2018 i 2019 będzie poświęcona samemu przebiegowi powstania wielkopolskiego, twórcy projektu postanowili pójść inną drogą. Tematem przewodnim obu konferencji będą zatem niezwykle ważne (a niestety mniej znane) wydarzenia poprzedzające powstanie wielkopolskie i następujące tuż po nim. Na ostatnie dni listopada 2018 roku zaplanowano konferencję pt. „W przededniu Powstania – od Polskiego Sejmu Dzielnicowego do przyjazdu Paderewskiego”. Tematyką konferencji PTPN chce zwrócić uwagę na doniosły fakt zwołania i przeprowadzenia Sejmu Dzielnicowego w Poznaniu w dniach 3-5 grudnia 1918 roku. Wydarzenie to pokazywało jedność Polaków zaboru pruskiego i zdolność do wyłonienia ich politycznej reprezentacji. Natomiast druga konferencja naukowa, zatytułowana „Czas przemian – czas wolności. Traktat wersalski i rok 1919 w zachodniej Polsce”,

odbędzie się na początku czerwca 2019 roku. W wymiarze regionalnym szczególna uwaga poświęcona zostanie przypomnieniu roli i znaczenia Armii Wielkopolskiej, Ministerstwa byłej Dzielnicy Pruskiej czy Wszechnicy Piastowskiej. Natomiast w wymiarze międzynarodowym omówiona zostanie polityczna, dyplomatyczna i kulturalna spuścizna traktatu wersalskiego. Obu konferencjom towarzyszyć będą wystawy tematyczne oraz część artystyczna. Otwarty charakter konferencji umożliwi zapoznanie się z referatami również publiczności. Planowane jest wydanie publikacji pokonferencyjnej. Dotychczasowe powodzenie projektu „Poznański sposób na niepodległość” wskazuje, że ma on swoje miejsce wśród wydarzeń upamiętniających rok 1918. Organizacja wykładów, konferencji i spacerów, w ramach których poznańscy badacze prezentują swój dorobek naukowy, jest cennym uzupełnieniem oficjalnych uroczystości, wystaw muzealnych czy rekonstrukcji walk. Spotkania te mają charakter popularnonaukowy, przez co ich odbiorcami mogą stać się wszyscy mieszkańcy Poznania zainteresowani historią i kulturą regionu. Założeniem projektu jest także pozostawienie trwałego dorobku w postaci publikacji naukowej. Serdecznie zachęcamy do śledzenia bieżących informacji o działalności PTPN na stronach internetowych Towarzystwa.

Sesja stud-dok. „Życie codzienne w zaborze pruskim i w czasie powstania wlkp.”, p. Maciej Elantkowski podczas wystąpienia, 26 kwietnia 2018

61


Ku zwycięstwu – projekt gry komputerowej na 100-lecie niepodległości państwa polskiego

Magdalena Biniaś-Szkopek

Ku zwycięstwu – projekt gry komputerowej na 100-lecie niepodległości państwa polskiego Na całym świecie powstają obecnie gry komputerowe przeznaczone nie tylko dla miłośników tej formy spędzania wolnego czasu, ale także dla amatorów różnych dziedzin naukowych – w tym także historii. Jest to skierowana nie tylko do młodego użytkownika stosunkowo młoda, ale już całkiem dobrze rozwijająca się forma promowania nauk historycznych1. Stąd podobna inicjatywa została podjęta również przez grupę studentów Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Absolwenci trzyletnich studiów licencjackich w zakresie historii – archiwistyki i zarządzania dokumentacją, walczący obecnie o dyplomy magisterskie, łączący pasję do historii z zainteresowaniami komputerowymi postanowili podjąć wyzwanie stworzenia gry na PC z dziejami Polski w tle. Młodzi ludzie w osobach: Wojciecha Krasuckiego, który wziął na siebie rolę scenarzysty, Bartosza Kuźnickiego – głównego i dodajmy obecnie jedynego w tym projekcie informatyka i programisty, Anny Mączki i Macieja Plucińskiego – poszukiwaczy materiałów archiwalnych oraz Aleksandry Nowak – grafika, pod opieką merytoryczną dr Magdaleny Biniaś-Szkopek (Biblioteka Kórnicka PAN) oraz Marka Przybylskiego (Fundacja Zakłady Kórnickie), pod koniec 2017 roku ruszyli z realizacją projektu gry związanej z 100.

rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości zatytułowanej Ku zwycięstwu. W roku 2018 projekt zyskał znaczne wsparcie, a nade wszystko dofinansowanie z Fundacji Zakłady Kórnickie, która także w imieniu studentów wystąpiła o środki w programie „Niepodległa” do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego. Od maja projekt realizowany jest w pełni pod jej auspicjami.

Projekt postaci głównego bohatera autorstwa Aleksandry Nowak; Źródło: GDD

Ku zwycięstwu została zaprojektowana jako gra przygodowa z rysunkową oprawą graficzną2. Oferta przeznaczona jest dla graczy w różnym wieku i stawia przede wszystkim na walor edukacyjny. Jednak, co warto podkreślić, projekt ma na celu popularyzowanie historii szczególnie wśród młodzieży. Auto-

1   Temat gier komputerowych jako przestrzeni dla edukacji historycznej staje się przedmiotem zainteresowań coraz większej grupy historyków. Zob. choćby tekst pt. Czy gry komputerowe mogą uczyć historii, Histmag.org, https://histmag.org/Czy-gry-komputerowe-moga-uczyc-historii-16398 [dostęp: 7.10.2018]; czy Najlepsze gry komputerowe na PC z historią w tle, Historia.org, https://historia.org.pl/2012/10/28/ najslynniejsze-gry-komputerowe-na-pc-z-historia-w-tle/ [dostęp: 7.10.2018] oraz P. Schreiber, Gloria victis, czyli narracje historyczne w grach, https://culture.pl/pl/artykul/gloria-victis-czyli-narracje-historyczne-w-grach [dostęp: 7.10.2018]. 2   Informacje podaję na podstawie opracowania autorstwa W. Krasuckiego, B. Kuźnickiego i M. Przybylskiego, Game Design Document „Ku zwycięstwu” [dalej GDD], kps udostępniony dzięki uprzejmości Fundacji Zakłady Kórnickie.

62


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

rzy gry planują, by była ona skonstruowana w taki sposób, aby zainteresować z jednej strony osoby o dużej wiedzy historycznej, jak i także amatorów historii. Jej fabuła została oparta na prawdziwych, dziś nieco już zapomnianych wydarzeniach historycznych, ale także na tych z pierwszych kart podręczników szkolnych. Podstawowym celem rozgrywki jest przeprowadzenie głównego bohatera (postaci fikcyjnej, wymyślonej na potrzeby gry) przez cykl zdarzeń, które wplecione będą w wydarzenia historyczne. W czasie zabawy zadaniem gracza będzie rozwiązywanie zagadek logicznych, ale nie zabraknie także elementów zręcznościowych. Bohater spotka na swej drodze także sporą grupę postaci historycznych, z którymi będzie rozmawiał, wykonując zadania przez nich dane. Sama fabuła została osadzona w momencie przełomowym dla państwowości Polski. Wydarzenia rozpoczynają się w latach 90. XIX wieku, gdzie uwypuklone mają zostać historie związane z rodem Zamoyskich, jak kupno Zakopanego przez hrabiego Władysława Zamoyskiego oraz jego udział w procesie o tereny Morskiego Oka i Czarnego Stawu. Poszczególne epizody mają doprowadzić gracza do momentu przyłączenia Wielkopolski do odrodzonego państwa polskiego w 1919 roku po zwycięskim powstaniu (stąd tytuł gry – Ku zwycięstwu). Początek historii w Akcie I przenosi nas do Zakopanego, gdzie w trakcie przypadkowej potyczki w górach ginie ojciec głównego bohatera (początkowo małego, kilkuletniego chłopca). W wyniku tych wydarzeń malec trafia pod opiekę Władysława Zamoyskiego.

Projekt postaci Władysława Zamoyskiego, autorstwa Aleksandry Nowak; Źródło: GDD

W miarę dorastania młody wychowanek hrabiego będzie świadkiem ważnych wydarzeń historycznych, jak choćby wygranej swego opiekuna we wspomnianym procesie o Morskie Oko. W II Akcie młodzieniec awansuje już na sekretarza, a następnie nawet posłańca wykonującego tajne zadanie dla przebywającego w Paryżu Władysława Zamoyskiego. Umożliwi nam to przemieszczanie się zarówno na terenie kraju, jak i na linii frontu I wojny światowej. Z kolei w Akcie III główny bohater, wracając na tereny Wielkopolski, będzie brał udział w wydarzeniach związanych z powstaniem wielkopolskim. W ostatnich scenach – co już dzisiaj wiemy – główny bohater zostanie poważnie ranny. Taki zabieg daje autorom możliwość pozostawienia zakończenia otwartego i kontynuacji projektu. Obecnie prace wciąż trwają i z niecierpliwością czekamy na finisz, który już niedługo.

63


Tytus.edu.pl – przewodnik po historii z Kórnika

Roman Sidorski

Tytus.edu.pl – przewodnik po historii z Kórnika Nie wystarczy publikować w Internecie, by skutecznie popularyzować historię i przyciągać uwagę młodych odbiorców. Fundacja Zakłady Kórnickie postanowiła jednak podjąć wyzwanie. Tytus.edu.pl to wydawany przez Fundację Zakłady Kórnickie popularnonaukowy i edukacyjny serwis internetowy poświęcony historii Polski, ze szczególnym uwzględnieniem dziejów Wielkopolski. Nazwa nawiązuje do postaci hrabiego Tytusa Działyńskiego (1796-1861), polskiego arystokraty, patrioty, mecenasa sztuki i założyciela Biblioteki Kórnickiej. Jego bezcenne zbiory przypominały w czasach zaborów o dawnej świetności Rzeczypospolitej, a dziś, zgodnie z zamiarem twórcy, służą nam wszystkim. Mamy nadzieję, że również serwis „Tytus” stanie się skarbnicą wiedzy o przeszłości dostosowaną w swej formie do nowych czasów i atrakcyjną dla szerokich grup odbiorców, w tym również młodzieży szkolnej. Inaczej niż w przypadku większości czasopism papierowych, czytelnicy stron internetowych coraz rzadziej wchodzą na konkretny serwis czy portal w poszukiwaniu artykułów poświęconych określonej tematyce. Częściej są to ludzie, którzy przeglądają Facebooka z kubkiem kawy lub telefonem w ręce, mając do dyspozycji krótki czas przed rozpoczęciem pracy czy w drodze do domu. Ich celem jest relaks, nie zaś zgłębianie tajników wiedzy z jakiejkolwiek dziedziny. Takie osoby w ułamku sekundy decydują, czy kliknąć w proponowany im artykuł o – przykładowo – powstaniu wielkopolskim, czy też przewijać ekran dalej w oczekiwaniu na śmieszne kotki i podobne atrakcje. Takie uwarunkowania sprawiają, że pojawia się pokusa daleko idącej tabloidyzacji: stosowania jak najbardziej krzykliwych nagłówków, szukania za wszelką cenę sensacji, skupiania się na tematach takich jak krwawe 64

zbrodnie czy życie seksualne znanych postaci. Rzetelność w przekazywaniu wiedzy i dbałość o zgodność publikowanych treści z wynikami współczesnych badań historycznych schodzi w takich przypadkach na dalszy plan, a popularyzator staje się po prostu dostarczycielem taniej rozrywki. W „Tytusie” staramy się unikać obu pułapek – zarówno przenoszenia do Internetu form i wzorców rodem z niszowej prasy, jak i odwoływania się do niższych instynktów czytelników, by zwieść ich na pokuszenie naszych tekstów. Współpracownikami „Tytusa” są głównie młodzi naukowcy, doktorzy i doktoranci, którzy łączą aktywność naukową z popularyzacją historii. Pod każdym artykułem znajdzie dociekliwy czytelnik notkę przedstawiającą autora, a wcześniej kompletną bibliografię wykorzystanych przezeń materiałów, tak by ułatwić ocenę wiarygodności tekstu. Nie „obalamy mitów” kilka razy na tydzień i nie „ujawniamy prawdy” w co drugim nagłówku. Nasze artykuły mają długość, która umożliwia przedstawienie podejmowanych zagadnień bez nadmiernych uproszczeń. Dobierając wspólnie z autorami tematy tekstów, nie skupiamy się na historii politycznej i militarnej, lecz staramy się raczej, by nasi czytelnicy mogli dzięki nam lepiej wyobrazić sobie życie codzienne mieszkańców dawnej Polski: to, jak się ubierali, w jakich warunkach mieszkali, na jakie wydatki pozwalały ich zarobki czy jakie działania podejmowali, by chronić się przed morowym powietrzem. A jeśli piszemy już o wojnach, to raczej o postępowaniu żołnierzy wobec ludności cywilnej niż o kolejnych bitwach i zwycięskich wodzach. Gdy próbujemy przybliżyć staropolski parlamentaryzm, to wyjaśniamy, jak podejmowano decyzje na sejmach i sejmikach, a nie wyliczamy tylko zerwane sejmy. Chłopi, robotnicy,


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

mieszczanie i ludzie marginesu interesują nas nie mniej niż królowie i arystokraci. Jak wspomniałem na początku, szczególną wagę przywiązujemy do dziejów Wielkopolski, stąd chociażby artykuły o Powszechnej Wystawie Krajowej w Poznaniu, o sporze między Poznaniem a Gnieznem o miano pierwszej stolicy Polski lub też o Konstancji z Bojanowskich Łubieńskiej, będącej prawdopodobnie pierwowzorem Telimeny z Pana Tadeusza. W roku stulecia odzyskania niepodległości piszemy też oczywiście o powstaniu wielkopolskim, a także staramy się ożywić pamięć o rzadko dziś wspominanym wydarzeniu, jakim jest Polski Sejm Dzielnicowy w Poznaniu, który pozwolił legitymizować władzę Naczelnej Rady Ludowej w Wielkopolsce. 2 grudnia odbędą się uroczyste obchody rocznicy Sejmu, którym patronuje nasz serwis.

Realizując misję edukacyjną, zorganizowaliśmy w ubiegłym roku szkolnym konkurs z nagrodami dla uczniów wielkopolskich szkół, w którym drużyny biorące udział w zawodach poszukiwały najlepszych sposobów na upamiętnienie powstania wielkopolskiego i Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Dzięki temu powstały gry edukacyjne i gazetki ścienne poświęcone tym wydarzeniom, odbyły się liczne zajęcia, prelekcje i wycieczki. Obecnie przygotowujemy pakiet edukacyjny dla szkół z materiałami dotyczącymi Polskiego Sejmu Dzielnicowego – w listopadzie będzie dostępny na naszej stronie. „Tytus” pragnie być rzetelnym i godnym zaufania przewodnikiem po historii, który w barwny sposób opowiada o życiu naszych przodków, tak by mogli stać się nam jeszcze bliżsi.

Sejmik Regionalistów Wielkopolskich 2018

Regionalne stowarzyszenia kultury Wielkopolski przed obchodami 100. rocznicy niepodległości Polski W sobotę 9 czerwca 2018 roku odbył się w Poznaniu Sejmik Regionalistów Wielkopolskich inaugurujący obchody 100. rocznicy niepodległości Polski przez regionalne stowarzyszenia kultury województwa wielkopolskiego. Na zaproszenie Zarządu oraz Rady Wielkopolskiego Towarzystwa Kulturalnego do Muzeum Powstania Wielkopolskiego na Starym Rynku przybyło 45 osób reprezentujących 26 stowarzyszeń oraz instytucji z całej Wielkopolski. Obrady prowadził przewodniczący Rady WTK, prezes Towarzystwa Miłośników Ziemi Śremskiej Jerzy Naskręt. Aleksandra Kubisiak z Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości w Poznaniu zaprezentowała projekt konferencji „W przededniu Powstania – od Polskiego Sejmu Dzielnicowego do przyjazdu Paderewskiego”. Będzie to druga konferencja w ramach cyklu „Wielkopol-

skie drogi ku niepodległości w XIX i XX w. z perspektywy małych ojczyzn”. Jest planowana na 26-27 listopada 2018 roku. Pierwszego dnia (poniedziałek) obrady odbywać się będą w Teatrze Polskim, tam też będzie miała miejsce między innymi uroczystość wręczenia Nagrody Głównej WTK za rok 2018. W drugim dniu obrady będą kontynuowane w sali Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Wypełnią je referaty opracowane pod egidą PTPN oraz panele dyskusyjne zorganizowane przez Wielkopolskie Muzeum Niepodległości. Zapowiedź konferencji jest dostępna między innymi na stronie internetowej www.e-pw.pl. W „Przeglądzie Wielkopolskim” 2018 nr 1 opublikowano sprawozdanie dr. hab. Olafa Bergmanna, kierownika projektu, z poprzedniej edycji konferencji, która odbyła się w roku 2017. 65


Regionalne stowarzyszenia kultury Wielkopolski przed obchodami 100. rocznicy niepodległości Polski

Maciej Musiał, były wojewoda poznański i wielkopolski zaprosił regionalistów do uczestnictwa w obchodach 100. rocznicy Polskiego Sejmu Dzielnicowego, które pod patronatem Marszałka Sejmu RP organizują Wojewoda Wielkopolski i Fundacja Zakłady Kórnickie. Stowarzyszeniom wręczył pisemne zaproszenia oraz roboczy program obchodów (materiały są do pobrania na www.e-pw.pl), a także po egzemplarzu nowego wydania Dziennika Polskiego Sejmu Dzielnicowego, przygotowanego przez Andrzeja Gulczyńskiego i wydanego przez PTPN. Fundacja Zakłady Kórnickie podjęła się roli głównego organizatora i koordynatora obchodów 100. rocznicy Polskiego Sejmu Dzielnicowego. Zleci wyprodukowanie krótkometrażowego filmu dokumentalnego o tym wydarzeniu, zorganizuje „Pochód polski” oraz – wspólnie z Teatrem Muzycznym – „Wieczór sejmowy”. Już w listopadzie w formie inscenizacji historycznej pokaże wydarzenia związane ze zwołaniem Sejmu. Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk przygotuje poświęconą Polskiemu Sejmowi Dzielnicowemu wystawę, która zostanie zaprezentowana między innymi w gmachu Sejmu RP oraz w Poznaniu. W roku 2019 wyda Słownik biograficzny delegatów na Polski Sejm Dzielnicowy. Do partnerów uczestniczących w realizacji projektu obchodów 100. rocznicy Polskiego Sejmu Dzielnicowego należą ponadto między innymi: Konwent Starostów Wielkopolski, Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych, Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne oraz Unia Wielkopolan. Prezes WTK Stanisław Słopień wyraził zadowolenie, że wieloletnie starania stowarzyszenia o włączenie tradycji Sejmu Dzielnicowego do pamięci zbiorowej Wielkopolan w roku 100. rocznicy tego wydarzenia są kontynuowane przez instytucje oraz organizacje o większym niż WTK potencjale organizacyjnym i finansowym, co obchodom nada charakter bardziej spektakularny, przemawiający również do młodych i zauważalny w całej Polsce. Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne od roku 1998 w I dekadzie grudnia, w nawiązaniu do kolejnych rocznic zjazdu Polskiego Sejmu 66

Dzielnicowego, ogłasza Dni Wielkopolski. Celem projektu jest ukazywanie roli kultury narodowej i świadomości regionalnej, organizacji pozarządowych oraz inicjatyw obywatelskich w życiu społecznym regionu i kraju. Towarzystwo zaprasza każdego roku samorządy, instytucje kultury, szkoły i organizacje pozarządowe do uczestnictwa w tym projekcie, na który składają się oprócz upamiętnienia Sejmu (msza św. w Farze i kwiaty pod tablicą przy kinie Apollo): sejmik wielkopolskich regionalistów, debata publiczna na wybrany temat, wręczenie Nagrody Głównej za zasługi dla kultury Wielkopolski oraz koncert. W roku 2018 WTK proponuje regionalnym stowarzyszeniom kultury realizację własnych projektów, które 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości ukazują w powiązaniu z dziejowym znaczeniem powstania wielkopolskiego oraz poprzedzającą to zwycięstwo „najdłuższą wojną nowoczesnej Europy”. Towarzystwo zachęca do organizowania okolicznościowych sejmików powiatowych, konferencji, spotkań, wystaw ukazujących 100-lecie odzyskania niepodległości z uwzględnieniem specyfiki lokalnej i regionalnej oraz uczestnictwo w projektach, których WTK jest współorganizatorem lub partnerem. Prezes prosił stowarzyszenia o zainicjowanie współdziałania organizacji społecznych kultywujących tradycje regionalne (bractwa kurkowe, chóry, zespoły folklorystyczne) na rzecz ich uczestnictwa w obchodach planowanych w Poznaniu. Przekazał również informację, udostępnioną przez prof. dr. hab. Andrzeja Gulczyńskiego, o związanych z upamiętnieniem Sejmu Dzielnicowego przedsięwzięciach PTPN (więcej informacji na stronie internetowej ptpn.poznan.pl). W imieniu redakcji „Przeglądu Wielkopolskiego” prezes zadeklarował udostępnienie łamów kwartalnika oraz jego wersji internetowej dla wymiany inspiracji oraz informacji o podejmowanych przez towarzystwa przedsięwzięciach. W tym celu redakcja planuje na II połowę roku 2018 oraz I półrocze roku 2019 między innymi numery i oraz działy tematyczne: • „100-lecie niepodległości z wielkopolskiej perspektywy”


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

„100-lecie odrodzenia nauki w Wielkopolsce – uniwersytet a region” • „Kultura Wielkopolski w 100 latach Polski odrodzonej”. Znajdą się tam między innymi: • biogramy oraz teksty o zabytkach, dziełach sztuki, miejscach pamięci, twórczości literackiej, filmowej, muzycznej i teatralnej; • omówienia wydarzeń i projektów kulturalnych, edukacyjnych, turystycznych i sportowych inspirowanych tematyką 100. rocznicy powstania wielkopolskiego i realizowanych przez instytucje samorządowe oraz organizacje pozarządowe województwa wielkopolskiego. Redakcja serdecznie zaprasza wielkopolskich regionalistów do roli nie tylko czytelników, ale również – autorów: artykułów problemowych, relacji, komunikatów, informacji, listów do redakcji, ogłoszeń i zapowiedzi przedsięwzięć (więcej na stronie www.e-pw.pl zakładka: kwartalnik). Wdzięczna będzie również za udostępnienie wspomnień, pamiętników oraz dokumentów dotyczących tego okresu. Sejmik postanowił wystosować apel do Marszałka Województwa Wielkopolskiego o udzielenie pomocy WTK w dalszym utrzymaniu kwartalnika „Przegląd Wielkopolski” jako organu programowego wielkopolskiego regionalizmu. Obecni na Sejmiku przedstawiciele stowarzyszeń, które należą do Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych RP, postanowili nie wybierać podczas Sejmiku kandydatów województwa wielkopolskiego do władz tego związku stowarzyszeń na lata 2018-2022 (było to w porządku obrad). Spośród 22 wielkopolskich członków RSR RP na Sejmiku byli obecni przedstawicie-

le 6 z nich. Prezes WTK apelował, aby uczestnicy odbywającego się w Legnicy 23-25 września XI Kongresu Stowarzyszeń Regionalnych wykorzystali to zgromadzenie do zaprezentowania „wielkopolskich dróg do niepodległości” (od nazwy projektu Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości), „poznańskiego sposobu na niepodległość” (od nazwy projektu PTPN) oraz doświadczeń będących udziałem ich własnych małych ojczyzn. Wiceprezes WTK Leszek Praczyk poinformował o decyzji Zarządu WTK w sprawie powołania Kapituły Nagrody Głównej i prosił o zgłaszanie kandydatów do tego gremium. W roku 2019 zakończy się obecna kadencja władz WTK i w czerwcu zgodnie ze Statutem powinna odbyć się Wielkopolska Konferencja Kulturalna, która między innymi dokona wyboru nowych władz. Zarząd WTK ustali jej dokładny termin i miejsce, biorąc pod uwagę ewentualne propozycje stowarzyszeń, które zechciałyby być jej współorganizatorem. Uczestnicy Sejmiku zwiedzili nową ekspozycję Muzeum Powstania Wielkopolskiego. Po zapoznaniu się ze stanowiskiem jego Rady z dnia 28 marca 2018 roku w sprawie lokalizacji przyszłej siedziby tej placówki wyrazili przekonanie, że jeszcze przed obchodami 100. rocznicy wybuchu powstania powinna być podjęta wiążąca decyzja. W Sejmiku uczestniczyło 45 osób (wg listy obecności) z 26 stowarzyszeń oraz instytucji: Fundacja Zakłady Kórnickie, Kostrzyńskie Towarzystwo Regionalne, Poznański Klub Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Ostrzeszowskiej, Salonik Artystyczny VIII LO w Poznaniu, Stowarzyszenie Ostrowian w Poznaniu, Śmigielskie Towarzystwo Kulturalne, Średzkie Towa-

67


Regionalne stowarzyszenia kultury Wielkopolski przed obchodami 100. rocznicy niepodległości Polski

rzystwo Kulturalne, Towarzystwo Miłośników Koźmina Wlkp., Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Towarzystwo Miłośników Miasta Piły, Towarzystwa Miłośników Miasta Poznania im. Cyryla Ratajskiego, Towarzystwo Miłośników Pobiedzisk, Towarzystwo Miłośników Ziemi Chodzieskiej, Towarzystwo Miłośników Ziemi Dusznickiej, Towarzystwo Miłośników Ziemi Śremskiej, Towarzystwo Miłośników Ziemi Wronieckiej, Towarzystwo Opieki nad Zabytkami Oddział w Poznaniu, Towarzystwo Przyjaciół Powidza, Towarzystwo Przyjaciół

Pro Sinfoniki im. Alojzego Andrzeja Łuczaka, Towarzystwo Przyjaciół Rogoźna, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Pałuckiej w Wągrowcu, Wielkopolski Klub Publicystów Krajoznawczych, Wielkopolskie Muzeum Niepodległości, Wielkopolskie Towarzystwo Genealogiczne „Gniazdo”, Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne, Wrzesińskie Towarzystwo Kulturalne. Pan Hieronim Dymalski przekazał nam bezinteresownie fotoreportaż z Sejmiku, który wraz z fotografiami od towarzystw z Chodzieży i Śremu został opublikowany na stronie internetowej www.e-pw.pl.

Stefania Misiarek

Program obchodów 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego realizowany przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu od 2007 roku realizuje projekt: Powstanie Wielkopolskie Pamiętamy! 1918/1919 „Tobie Polsko ta kropla krwi wrzącej”. W ramach projektu prowadzonych jest wiele działań skierowanych do nauczycieli i uczniów wielkopolskich szkół. W uznaniu podejmowanych inicjatyw związanych z kultywowaniem pamięci i upowszechnianiem wiedzy o powstaniu wielkopolskim, Towarzystwo Pamięci Powstania Wielkopolskiego przyznało Ośrodkowi w roku 2015 Nagrodę Honorową – Statuetkę Dobosza. W związku z 100. rocznicą obchodów odzyskania niepodległości został opracowany specjalny program realizowany od listopada 2017 do marca 2019 roku. Pod hasłem 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego zaplanowano szereg aktywności skierowanych do szkół, uczniów i indywidualnych nauczycieli. Pierwszym krokiem było zorganizowanie w listopadzie roku 2017 konferencji popularnonaukowej „Wymiar współczesnego patriotyzmu, powstanie wielkopolskie a kształ68

towanie tożsamości młodych Wielkopolan”, skierowanej do nauczycieli wszystkich typów szkół. Głównym celem było zwrócenie uwagi na wartości patriotyczne historycznego wydarzenia związanego z regionem. Program konferencji realizowany był z udziałem prelegentów z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu oraz szkolnych koordynatorów projektu. Szczególne miejsce w działaniach miał organizowany od dziesięciu lat pod patronatem Wielkopolskiego Kuratora Oświaty Wojewódzki Konkurs Wiedzy o Powstaniu Wielkopolskim. Konkurs cieszy się dużym zainteresowaniem uczniów, na co wskazuje liczba uczestników. W roku 2018 do finału zakwalifikowało się 639 uczniów. Laureaci konkursu otrzymują dodatkowe punkty przy rekrutacji do szkół ponadpodstawowych, a ich nazwiska są upowszechnione na stronie internetowej Ośrodka. Kolejne popularne wśród uczniów działanie to konkurs plastyczny na projekt „kartki okolicznościowej z okazji 100. rocznicy wy-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

buchu powstania wielkopolskiego”. Swoje prace zgłosiło 449 uczniów. Kapituła konkursowa skierowała do druku dwie prace na kartkę okolicznościową i sto prac na wystawę towarzyszącą podsumowującej gali. Kartki „laureatki” zostały wydane przez Pocztę Polską i będą dostępne od 1 października podczas wystawy filatelistycznej oraz 21 listopada 2018 roku na gali podsumowującej działania rocznicowe. Do publikacji wybrano pracę Oliwii Owczarczak – uczennicy Szkoły Podstawowej nr 60 w Poznaniu i Julii Borzych – uczennicy Szkoły Podstawowej nr 3 w Szamotułach.

Fanom literatury i historii Ośrodek zaproponował udział w konkursie literackim na twórcze opowiadanie z historią powstania wielkopolskiego w tle. Do konkursu przystąpiło 150 uczniów, przedstawiając w ciekawej literackiej formie fakty historyczne. Prace wskazują na szeroką wiedzę związaną z wydarzeniami powstania wielkopolskiego i zdolności literackie młodych autorów. Zainteresowanie konkursem potwierdziło również, że nauczy-

ciele potrafią rozbudzić ciekawość historyczną uczniów i zachęcić ich do prac redakcyjnych. Kapituła konkursowa wyróżniła trzy prace na każdym poziomie kształcenia. Były to teksty szczególnie wartościowe pod względem ujęcia faktów i konstrukcji fabuły literackiej. Laureatami zostali: Maciej Serżysko – uczeń siódmej klasy Szkoły Podstawowej nr 1 w Witkowie, Marta Kretschmer – uczennica trzeciej klasy gimnazjum Szkoły Podstawowej w Osiecznej i Adam Pogoda – uczeń pierwszej klasy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Kościanie. Prace laureatów zostaną zaprezentowane na podsumowującej gali. Inspirujący dla uczniów okazał się konkurs krasomówczy „Ożyw historię powstania wielkopolskiego”. Do finału wojewódzkiego zgłosiło się 50 uczniów. Celem konkursu, oprócz rozwijania umiejętności retorycznych, było skierowanie uwagi uczniów na wydarzenia historyczne ich najbliższej okolicy. Przesłuchania na etapie wojewódzkim odbywały się w maju, oddzielnie dla każdego poziomu 69


Program obchodów 100. rocznicy Wybuchu Powstania Wielkopolskiego realizowany przez…

szkół. Kapituła konkursowa wybrała laureatów, którymi zostali: Rafał Sobczak – uczeń siódmej klasy Zespołu Szkół Zakonu Pijarów w Poznaniu oraz Jakub Mieczkowski – uczeń szóstej klasy Szkoły Podstawowej w Wirach. Obaj zaprezentują swoje teksty podczas uroczystej gali. Konkursowi towarzyszyły warsztaty „Sztuka retoryki w praktyce” dla nauczycieli opiekunów uczniów zgłoszonych do konkursu, które odbyły się w marcu. Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu włączył się w ogólnopolską akcję Narodowe Czytanie Przedwiośnia Stefana Żeromskiego, organizując spotkanie 8 września w Parku Wilsona w Poznaniu pod hasłem „ODN i przyjaciele”. Tekst czytali lektorzy – przedstawiciele zaprzyjaźnionych instytucji współpracujących z Ośrodkiem, między innymi: p. Czesław Kruczek z Departamentu Edukacji i Nauki Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego; prof. dr hab. Waldemar Łazuga z UAM; p. Zofia Strzyż z Międzynarodowych Targów Poznańskich, dr Monika Herkt z Centrum Turystyki Kulturowej TRAKT w Poznaniu; dr Zbigniew Talaga z Kuratorium Oświaty oraz dyrektorzy szkół i nauczyciele, laureaci konkursu Wielkopolska Szkoła Roku i Wielkopolski Nauczyciel Roku. Program obchodów 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego obejmuje także działania ogólnoszkolne, stąd nadal przyjmujemy zgłoszenia scenariuszy związanych z obchodami rocznic wybuchu powstania wielkopolskiego, realizowanych w latach 20082018 pod hasłem „Powstanie wielkopolskie 1918/1919. Pamiętamy!”. Do pierwszego etapu konkursu przesłano 15 prac. Celem tego kon-

70

kursu jest upowszechnianie dobrych praktyk związanych z tematyką powstania wielkopolskiego. Scenariusze będą dostępne na stronie Ośrodka do wykorzystania przez nauczycieli. Trwa także jeszcze konkurs na projekt „Tydzień obchodów 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego w szkołach”. Nadsyłane są propozycje różnych form działań, jak konkursy, quizy, gry miejskie, rajdy, wieczornice, spotkania, wywiady, filmy, przewodniki, inscenizacje, wystawy przedstawiające życie społeczeństwa w czasach powstania. Swój udział zgłosiło 150 szkół. Do 31 października 2018 roku scenariusze zrealizowanych wydarzeń w ramach projektu i sprawozdania z realizacji tych działań będą przekazane do Ośrodka. W oparciu o przesłane projekty powstanie film, który będzie prezentowany podczas gali podsumowującej ten cykl imprez. Także w ramach podprojektów podejmowane są tematy walk narodowo-wyzwoleńczych w projekcie „Cyfrowa Szkoła Wielkoposk@2020”. Podsumowaniem programu obchodów 100. rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego, realizowanego przez Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu, będzie zaplanowana na 21 listopada 2018 roku uroczysta gala, podczas której laureaci konkursów zaprezentują swoje prace i zostaną nagrodzeni. Towarzysząca imprezie wystawa prac plastycznych wyróżnionych w konkursie i okolicznościowe kartki nagrodzone w konkursie plastycznym wydane przez Pocztę Polską będą z pewnością miłym akcentem wydarzenia, pozwalającym na uroczyste podsumowania programu.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

„Pochód polski” w stulecie Sejmu Dzielnicowego W 100. rocznicę Polskiego Sejmu Dzielnicowego, który zebrał się w Poznaniu 3-5 września 1918 roku, w stolicy Wielkopolski organizowany jest „Pochód polski”. Zgromadzenie odbędzie się w niedzielę 2 grudnia 2018 roku i nawiązuje do pochodu, w jakim ulicami miasta przeszli uczestnicy pierwszego po latach niewoli polskiego sejmu, entuzjastycznie witani przez mieszkańców. Przemarsz ponad 1100 delegatów reprezentujących Polaków z Wielkopolski, Śląska, Prus Królewskich, Warmii i Mazur oraz skupisk ludności polskiej w Niemczech, a także tych obszarów zachodnich ziem piastowskich, które po 1918 roku pozostały nadal w granicach Niemiec lub Wolnego Miasta Gdańska, był niezwykłą manifestacją polskości w ciągle jeszcze niemieckim Stadt Posen. Po mszy św. w farze poznańskiej w niedzielę 2 grudnia o godzinie 13.30 na ulicy Świętosławskiej uformuje się kolumna pochodu, który następnie przez Stary Rynek, ulicami Paderewskiego, Marcinkowskiego i Piekary przejdzie pod kino Apollo i dalej pod pomnik Powstania Wielkopolskiego. Organizatorzy zapraszają do uczestnictwa w pochodzie reprezentacje powiatów, z których delegaci byli na zjeździe Sejmu 3-5 grudnia 1918 roku. Propozycja udziału kierowana jest między innymi do starostów powiatów, które wybierały swoich delegatów na Sejm, do prezydentów miast na prawach powiatu oraz do burmistrzów miast, które później utraciły status powiatu. Są to: z Wielkopolski • starostowie powiatów: poznańskiego, szamotulskiego, śremskiego, kępińskiego, wrzesińskiego, pleszewskiego, czarnkowskiego (czarnkowsko-trzcianeckiego), gostyńskiego, kościańskiego, ostrowskiego, gnieźnieńskiego, krotoszyńskiego, wschowskiego, mogileńskiego, żnińskiego, nowotomyskiego, inowrocławskiego, ostrzeszowskiego, jaro-

• •

• • • • • •

• •

cińskiego, międzyrzeckiego, średzkiego, rawickiego, chodzieskiego, bydgoskiego, międzychodzkiego, leszczyńskiego, obornickiego, wągrowieckiego, grodziskiego; prezydenci: Poznania, Leszna i Bydgoszczy; burmistrzowie: Strzelna, Wyrzyska, Śmigla, Odolanowa, Koźmina, Wielunia, Skwierzyny, Szubina, Babimostu, Witkowa; z Prus Królewskich starostowie powiatów: brodnickiego, chojnickiego, wąbrzeskiego, gdańskiego, grudziądzkiego, wałeckiego, złotowskiego, wejherowskiego, toruńskiego, kartuskiego, bytowskiego, kościerskiego, starogardzkiego, tucholskiego, świeckiego, kwidzyńskiego, chełmskiego (chełmińskiego), tczewskiego, lubawskiego (nowomiejskiego), sztumskiego, człuchowskiego, puckiego, lęborskiego; prezydenci: Gdańska, Torunia; burmistrzowie: Bytowa i Susza; z Prus Książęcych starostowie powiatów: niborskiego (nidzickiego), ostródzkiego, olsztyńskiego, szczycieńskiego; prezydent Olsztyna; burmistrzowie: Barczewa, Morąga i Reszla; ze Śląska starostowie powiatów: sycowskiego, rybnickiego, lublinieckiego, kluczborskiego, zabrskiego, prudnickiego, byczyńskiego, pszczyńskiego, gliwickiego, tarnogórskiego, opolskiego, namysłowskiego, strzeleckiego, gurowskiego (górowskiego), kozielskiego (kędzierzyńsko-kozielskiego), raciborskiego, niemodlińskiego, wrocławskiego, lignickiego (legnickiego); prezydenci: Katowic, Rybnika, Zabrza, Gliwic, Królewskiej Huty (Chorzowa), Wrocławia, Opola, Legnicy; burmistrzowie: Sycowa i Byczyny, Niemodlina.

71


„Pochód polski” w stulecie Sejmu Dzielnicowego

Organizatorzy proponują, aby w skład delegacji powiatu wchodzili, obok starosty, burmistrzowie miast i wójtowie gmin, z insygniami i poprzedzani sztandarami gminnymi, a także członkowie stowarzyszeń regionalnych i społeczno-kulturalnych, bractw kurkowych, związków śpiewaczych i grup rekonstrukcyjnych. Oczekiwany jest udział w pochodzie władz wojewódzkich oraz mieszkańców Poznania i Wielkopolski. Honorowe miejsce jest przewidziane dla potomków delegatów i delegowanych na Polski Sejm Dzielnicowy. Na zakończenie pochodu jego uczestnicy złożą wiązanki kwiatów pod pomnikiem Powstańców Wielkopolskich i odśpiewają Rotę. Po zakończeniu uroczystości na uczestników pochodu będzie czekał poczęstunek z kuchni polowej.

72

Honorowy patronat nad obchodami objął Marszałek Sejmu RP. Główni organizatorzy: Wojewoda Wielkopolski oraz Fundacja Zakłady Kórnickie. Partner naukowy: Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk. Partnerzy: Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Poznaniu, Konwent Starostów Wielkopolski, Teatr Muzyczny w Poznaniu, Wielkopolski Ośrodek Kształcenia i Studiów Samorządowych, Wielkopolskie Muzeum Niepodległości, Unia Wielkopolan, Wielkopolskie Towarzystwo Kulturalne. Patroni medialni: Telewizja Polska Oddział Poznań, „Rzeczpospolita”. Więcej informacji na stronach: www.tytus.edu.pl; www.ptpn.poznan.pl; www.wtk.poznan.pl; www.unia.wielkopolan.pl; www.polskisejmdzielnicowy.pl.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Z PÓŁKI WIELKOPOLANINA Maria Paruszewska

Na Sejm Dzielnicowy (1918) Nikt za to zapłaty nie czeka, iż sam sobie dobrze czyni, bo to samo hojną mu jest zaplatą. Kto Ojczyźnie swej służy, sam sobie służy, bo w niej wszystko dobro, jako się rzekło, zamyka. ks. Piotr Skarga

Pod twoje skrzydła, ty nasz Orle Biały, W licznych zastępach dąży naród cały, I gdy spadają z ziem polskich okowy ‒ Wzywa cię Poznań na Sejm Dzielnicowy. Tutaj w prastarym grodzie Przemysława, Gdzie nieśmiertelnej Polski żyje sława, Obrońcy kraju, Ojczyzna Was wita, Jako swe dzieci, bo już wolność świta! Przyszliście do nas z bliska i z oddali, Z świętym zapałem, który serca pali, Aby uścisnąć czule rękę bratu I w zgodnej pracy stanąć u warsztatu. Was z Prus Królewskich, z Śląska Piastowskiego, Was z Prus Książęcych u gniazda polskiego, Was z Kaszub, z Mazur, z obczyzny Rodacy – Wszystkich witamy, Bóg poszczęści pracy! A trudu wiele, prawie ponad siły, Lecz w Polsce, którą gruzy przywaliły, Są rąk miliony, więc w lot do roboty, Aby odnaleźć i dzierżyć „Róg Złoty”. Z tomu Moje pieśni, Poznań 1934, cyt. za: Krople wrzącej krwi. Powstanie wielkopolskie w poezji i pieśni. Antologia, wybór i przedm. Józef Ratajczak, Poznań 1978

73


Święto Zmartwychwstania

Maciej Wierzbiński

Święto Zmartwychwstania W Poznaniu działy się dziwy. Ze zrzeczeniem się tronu przez Wilhelma zrzekali się tam Niemcy; z upadkiem Niemiec i oni upadli na duchu. Władza wysunęła się z omdlałych ich rąk niemal sama przez się. Przy boku naczelnego prezesa księstwa stanął jeden z wybitnych posłów polskich, w komendzie wojskowej rządziła Rada Żołnierzy i Robotników, a w niej ważył tylko głos polski. Ster spraw miejskich i prowincjonalnych przeszedł w ręce Tymczasowej Rady Ludowej, a tworząca się gorączkowo Straż Obywatelska zapewniała Polakom posiadanie tej kolebki narodu polskiego. Gdy w przededniu 3 grudnia napłynęły do Poznania tysiące ludzi, Niemcy skryli się niby mysz pod miotłą, przeżuwali wściekłość i przygotowywali się do obrony, myśląc, że Polacy zamierzają wypędzić ich znad Warty. Na ulicach śródmieścia snuło się mnóstwo przyjezdnych, delegatów, ich rodzin i patriotycznych obywateli. W sklepach wystawiających na sprzedaż narodowe znaczki polskie panował natłok. Wydzierano sobie chorągwie i nalepki, bo każdy Polak, nawet na krańcach miasta mieszkający, pragnął uzewnętrznić pierwszy raz w swym życiu swe uczucia narodowe oraz przyczynić się do nadania miastu jak najwięcej polskiego charakteru. Było to nakazem chwili i potrzebą serca. Sejm Dzielnicowy miał być olbrzymią, podniosłą manifestacją polskości pod tym zaborem, świętem miłości bratniej i dziękczynienia za łaskę niebios. Tu i ówdzie, a zwłaszcza w pobliżu historycznego hotelu Bazar, tworzyły się grupy znajomych z prowincji, a widać było, że wszyscy kąpali się w poczuciu wolności. Rozprężyło się coś w duszach, podnosiły się głowy i lu74

dzie poczynali rozumieć, co to życie wolnych narodów. Zniknął policjant pruski, a chociaż nie zniknęły jeszcze orły czarne z budowli rządowych, barwy białe i czerwone, pojawiające się już w oknach i na balkonach, gasiły wszystko, co pruskie. Wszyscy, kobiety zarówno jak mężczyźni, nosili na piersiach kokardy polskie, chlubili się swą polskością. Z rozpromienionego oblicza miasta biło szczęście. Witano się na ulicy złotymi uśmiechami, a najwyższą radością było krzątać się, zabiegać, pracować dla „sprawy”, budować Polskę na tej starej ziemi piastowskiej. […] Wieczór zapadał, jakby przedkarnawałowy. Rozkołysał się Poznań na olbrzymich falach uczuć narodowych. A wchłonął w siebie przybyszów z najodleglejszych krańców zaboru pruskiego, tudzież przedstawicieli emigracji polskiej na zachód niemiecki rzuconej. Zdało się, że o wschodzie nowego dnia Polski zagrzmiały hejnały, zagrały trąby archanielskie i nie tylko rozległy się po łąkach i polach tego zaboru, lecz dotarły hen – do ostatnich rubieży polskich, od wieków w topieli germańskiej tonących. Na ten zew stawili się nie tylko Wielkopolanie, Kujawianie, Pałuczanie, synowie ziemi chełmińskiej i toruńskiej, Krajny, Kociewia, Kaszub, Warmii i luterańskich Mazurów, ale także pierony ze Staropolski [Górnego Śląska], w czarne diamenty oprawionej, gdzie ongi Mieszko zatknął krzyż Chrystusowy, a nawet ewangelicy spod Niemodlina, Namysłowa, Lignicy i Wrocławia, a wiec z owych piastowskich ziemic, gdzie zalana polskość nikłe tylko tworzyła oazy. Bo aż tam słychać było głos żywej, z grobowca wstającej Polski: jestem! Aż tam dał się odczuć ten cudowny dreszcz, co przeszył cały naród polski.


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

A iluż braci przybyło z Westfalii i Nadrenii? Ilu z Berlina, Drezna, Hamburga? Nie dziwota, bo w Polsce urodzeni, w niej serce swe zostawili, a wychodząc na tułaczkę i poniewierkę, pieścili w zanadrzu obraz rodzimej zagrody. Wszystko to w zachwycie oglądało stary Poznań w biało-czerwonej szacie i cudem się wydawało, że policjant pruski nie zdzierał orzełków polskich i kokard z piersi świętokradzką łapą. Łzy szczęścia lśniły w oczach tych gości z dalekich, zapomnianych stron, bo widzieli na oczy to, co miłowali w głębi duszy niby gwiazdę. Widzieli… Polskę. Niezapomniane historyczne chwile żywiołowego, masowego objawienia narodu. Początku rządów polskich! Powstającego majestatu Polski!... Naród zespalał się na rynku Poznania pod znakiem królewskiego ptaka, który na strzelistej wieżycy ratuszowej przetrwał wiekową niewolę i teraz orlim okiem obejmował wspaniałą procesję wiernych dzieci tej ziemi, oświe-

tlonych złotą jutrznią wolności, wniebowziętych, wyanielonych. „Przed Twe ołtarze zanosim błaganie, Ojczyznę, wolność racz nam wrócić Panie!...” Przez czarny okres czasu rwał się ten ze zbolałej duszy polskiej, aż dotarł do tronu Najwyższego. I otóż, gdy naród ukrzyżowany złożono w grobowcu niepamięci, smutnymi bluszczami omotanej, spadło wieko i wzniósł się z czeluści upadku nieśmiertelny Orzeł Biały. Albowiem Pan wrócił ludowi Ojczyznę i Wolność. Święto świąt wielkopolskich. Wspólna, jedyna komunia dusz zestrzelonych w jeden mocarny ton, który podnosił się na zenity niebiańskie i padał na stopnie ołtarzy. Ludzie modlili się drżeniem serc, muzyką harf duchowych i dziękowali Wszechmocnemu brylantami łez najpiękniejszych… Maciej Wierzbiński, Syn Kresów. Powieść historyczna, Łódź 1948, s. 11-12, 14-16

Marceli Kosman

Zbigniew Kalisz, Fundacja Zakłady Kórnickie w latach 1925-1953, Fundacja Zakłady Kórnickie, Kórnik 2017, ss. 272 Na tę książkę czekałem równe czterdzieści lat. W roku 1976, kiedy Biblioteka Kórnicka Polskiej Akademii Nauk obchodziła uroczyście swoje 150-lecie, jeden z jej najmłodszych pracowników, Zbigniew Kalisz, uzyskał stopień naukowy doktora nauk humanistycznych w zakresie historii na podstawie rozprawy przygotowanej na moim seminarium, a dotyczącej instytucji zlikwidowanej przez władze państwowe po 28 latach istnienia. Autor był najbliższym moim współpracownikiem jako dyrektora Biblioteki Kórnic-

kiej do połowy 1982 roku, do dziś dnia jest związany z tą placówką, a od restytucji FZK w 2001 roku znajduje się w jej kierownictwie. Starannie wydane dzieło stanowi znacznie poszerzoną i pogłębioną wersję pierwotnej wersji rozprawy, opartej na bogatej podstawie źródłowej i bogato ilustrowanej materiałami związanymi z zamkiem Tytusa Działyńskiego, a także z dobrami jego rodu, które ostatni właściciel, bezpotomnie zmarły Władysław Zamoyski, przekazał narodowi polskiemu, tworząc Fundację Zakłady Kórnickie. 75


Recenzja Zbigniew Kalisz, Fundacja Zakłady Kórnickie w latach 1925-1953…

W przedmowie do publikacji przewodniczący Rady Kuratorów odrodzonej FZK, prof. Andrzej Legocki, były prezes Polskiej Akademii Nauk, napisał: Podjęcie działalności przez Fundację oznaczało, że sfera społecznego zaangażowania Wielkopolan niekoniecznie musiała się ograniczać do materialnej strony życia. Dbałość o powszechne kształcenie młodzieży, wspieranie nowoczesnego rolnictwa, wprowadzanie innowacyjności do działalności gospodarczej oraz propagowanie pracy od podstaw we wszystkich jej przejawach – te szczytne założenia zostały wpisane do katalogu celów i założeń statutowych Fundacji.

Od chwili jej powstania niedługo dobiegnie sto lat, z tego połowa w niebycie, a niemal dwie dekady po odnowieniu w nowych warunkach ustrojowych przy poszanowaniu tradycji i pełnym zrozumieniu dla zadań współczesności, realizacji szeregu inicjatyw na niwie gospodarczej w odzyskanych dobrach i na niwie kulturalnej (należy tu wspomnieć szereg publikacji firmowanych przez odnowioną FZK), współpracy z obu kórnickimi placówkami naukowymi – Biblioteką oraz Instytutem Dendrologii, pamięcią o Szkole Domowej Pracy Kobiet w Zakopanem. Dorobek ćwierćwiecza drugiego etapu Fundacji, które zbiegnie się ze stuleciem jej powstania, zasługiwać będzie na kolejną publikację, objętościowo zbliżoną do prezentowanej obecnie. Najbardziej kompetentnym autorem byłby dr Zbigniew Kalisz, któremu życzyłbym przygotowania na ów wielki jubileusz owego dzieła. To już tylko siedem lat do stulecia Fundacji Zakłady Kórnickie. Pora przejść do zawartości dzieła poświęconego pierwszemu etapowi w jej dziejach. Składa się ono ze Wstępu, siedmiu rozdziałów oraz Epilogu, zaopatrzone jest w Aneksy dokumentacyjne oraz indeksy osób i miejscowości. Tekst zasadniczy uzupełniają solidnie sporządzone przypisy, uatrakcyjniają zaś – jak już zaznaczyłem – bogate ilustracje. Dzieło w publikowanej wersji charakteryzuje doskonała znajomość realiów – autor (od czasu studiów historycznych na krakowskiej uczelni całe życie zawodowe związał z Kórnikiem, ale bliskie mu pozostają też podtatrzańskie trady76

cje FZK) jest znawcą przechowywanych na zamku archiwaliów, a także piśmiennictwa dotyczącego dziejów polskich bibliotek oraz fundacji. Zwięzły wstęp zamyka uwagą o nielicznych opracowaniach w odniesieniu do tematu rozprawy i bogatej, a minimalnie dotąd przebadanej podstawy źródłowej przede wszystkim ze zbiorów rękopiśmiennych Biblioteki Kórnickiej. Tekstowi towarzyszą reprodukcje pięknych wnętrz zamkowych oraz widoków dóbr Działyńskich i Zamoyskich. Rozdział I dotyczy genezy Fundacji i okoliczności powstania po odzyskaniu niepodległości w dobie pozaborowej, następny zaś jej organizacji oraz podstaw prawnych i finansowych (s. 11-42). Na drugą część składa się rozdział III (s. 43-98), poświęcony trzem zakładom FZK (Biblioteka Kórnicka, Szkoła Domowej Pracy Kobiet w Kuźnicach pod Zakopanem oraz Zakład Badania Drzew i Lasów w Kórniku), kolejna natomiast dotyczy gospodarki rolnej i leśnej w dobrach Fundacji (s. 99-204). Rozdział V, kilkustronicowy (s. 205-207), ukazuje czasy okupacji niemieckiej w latach drugiej wojny światowej, kiedy majątki Fundacji znalazły się w rękach administracji wojskowej najeźdźcy, a dotychczasowi dzierżawcy folwarków zostali usunięci, zaś sama FZK zamieniona w instytucję badawczą nad niemieckimi badaniami nad ziemiami wschodnimi (Reichsstiftung für Deutsche Ostforschung). Dzięki temu jej dobra w owym ponurym pięcioleciu nie uległy rozgrabieniu. A po wyzwoleniu nadeszły równie ciężkie czasy, zresztą podobnie jak dla ogółu przedwojennych fundacji, ale w znacznym stopniu udało się ocalić ją przed parcelacją; tego zagadnienia dotyczy rozdział VI (Majątki rolne u schyłku fundacji 1945-1953, s. 209-225). Całość zamyka rozdział VII (Głosy opinii publicznej o Fundacji, s. 229-239), w pierwszej wersji opublikowany w minionym tysiącleciu, podobnie jak kilka dalszych artykułów, na łamach „Pamiętnika Biblioteki Kórnickiej”. Od podstaw dzieło ukazuje problematykę gospodarczą, która znalazła w osobie Autora kompetentnego badacza, choć Zbigniew Kalisz jest humanistą. Z pełnym zrozumieniem jednak zajął się sprawami materialnymi w dzie-


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

jach FZK, zarówno w odniesieniu do czasów międzywojennych, jak i po 1945 roku. Ich obraz przekracza połowę książki. Autor ukazuje kompetentnie i z obiektywizmem system zarządzania i kierowania majątkami na tle środowiska geograficznego z podziałem na gospodarkę rolną (produkcja roślinna i zwierzęca, warunki pracy i płacy zatrudnionych robotników, drobne dzierżawy i parcelacja gruntów w drugiej połowie okresu międzywojennego) i leśną (obejmowała ona znaczne obszary w trzech kompleksach: kórnickim, trzebawskim i zakopiańskim), poświęca wiele miejsca nie tylko eksploatacji lasu i dbałości o jego rozwój oraz handlowi drewnem, ale również łowiectwu i ochronie przyrody. Osobne miejsce zajmuje działalność przemysłowa i handlowa oraz sytuacja finansowa i dokonania inwestycyjne. Ich ocena w odniesieniu do lat 1925-1939 zawiera sporo uwag krytycznych, odnoszących się do polityki arystokratycznych opiekunów spadku po Władysławie Zamoyskim oraz kierownictwa administracyjnego FZK. Ocena na niwie gospodarczej dotyczy mankamentów w gospodarowaniu i realizacji celów statutowych: nie odpowiadały możliwościom, jakie stwarzał majątek, a zwłaszcza możliwy do osiągnięcia dochód. Popełnione w pierwszym okresie błędy, w następnych latach istnienia Fundacji okazały się niemożliwe do naprawy. Właściwie nie zrobiono nic, aby uniknąć zadłużenia, a doraźne zaciąganie pożyczek bardziej pogarszało sytuację finansową. Lawinowo wzrastające zadłużenie miało bezpośredni wpływ na działalność

zakładów FZK, których finansowanie było raczej symboliczne [s. 225].

Młody w chwili pisania rozprawy Autor być może zbyt surowo ocenił dokonania Fundacji w okresie międzywojennym, choć prawdą jest, że arystokratycznemu Kuratorium, podobnie jak Zarządowi można zarzucić niejedno. Niemniej jednak trzy Zakłady funkcjonowały dzięki dotacjom fundacyjnym, a dwa z nich dotrwały do współczesności jako znane dziś placówki naukowe Polskiej Akademii Nauk. Zamek odwiedzały takie osobistości jak arcybiskup krakowski Adam Stefan Sapieha (dożywotni członek Kuratorium), prymas August Hlond, marszałek Józef Piłsudski, prezydenci Rzeczypospolitej Ignacy Mościcki i Bolesław Bierut. Opinia publiczna żywo się interesowała bieżącą działalnością spuścizny po Tytusie Działyńskim i Władysławie Zamoyskim. Nowego ducha zawdzięczała zwłaszcza Biblioteka Kórnicka takim jej dyrektorom jak Józef Grycz, Władysław Pociecha i Stanisław Bodniak. Dokonania tych i innych postaci ewokuje na kartach książki dr Zbigniew Kalisz, w czym znacznie go wspomagają starannie dobrane ilustracje. Czasy najnowsze syntetycznie wspomina Autor w zwięzłym Epilogu (s. 243 i nast.) w związku ze wskrzeszeniem po ośmiu latach starań wielu osób i instytucji w 2001 roku Fundacji Zakłady Kórnickie, która swymi dokonaniami szybko zajęła miejsce na mapie gospodarczej i kulturalnej nie tylko – choć przede wszystkim – Wielkopolski.

77


Noty o autorach

Noty o autorach Magdalena Biniaś-Szkopek – adiunkt w Instytucie Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, zawodowo związana również z Biblioteką Kórnicką Polskiej Akademii Nauk. Autorka kilkunastu artykułów naukowych dotyczących rozbicia dzielnicowego w Polsce, a także kancelarii kościelnych oraz prawa małżeńskiego w średniowieczu, jak również opracowań z zakresu archiwistyki i nauk pomocniczych historii. Aneta Cierechowicz – absolwentka Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, filolog polonista, nauczyciel dyplomowany, koordynator działań teatralnych i artystycznych. Zainteresowania: literatura, teatr, Poznań (zabytki, postaci historyczne związane z miastem). Autorka publikacji literackich i dydaktycznych na poziom ponadgimnazjalny. Robert Czub — historyk, dyrektor Muzeum w Gostyniu, członek redakcji „Rocznika Gostyńskiego”, autor wielu książek i artykułów historycznych dotyczących Gostynia i ziemi gostyńskiej. Andrzej Gulczyński – doktor habilitowany nauk prawnych, profesor nadzwyczajny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Specjalizuje się w prawie osobowym w XIX i XX wieku oraz historii ustroju Polski w okresie międzywojennym. Od 2014 roku prezes Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Izabella Kopczyńska – doktorantka w Instytucie Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Interesuje się historią regionalną, historią oświaty oraz dziejami organizacji młodzieżowych w Wielkopolsce. Marceli Kosman – ur. 1940. Historyk, politolog i pisarz. Profesor nauk humanistycznych. Kazimierz Krawiarz – ur. 1944. Dr nauk przyrodniczych, były pracownik naukowy Instytutu Dendrologii PAN w Kórniku. Regionalista, twórca i kustosz Izby Pamiątek Regionalnych w Kórniku – Bninie, prezes Wielkopolskiego Towarzystwa Przyjaciół Książki. Stefania Misiarek – wicedyrektor Ośrodka Doskonalenia Nauczycieli w Poznaniu, specjalista ds. nadzoru pedagogicznego i awansu zawodowego nauczycieli, autor opracowań o tematyce zmian w oświacie. Szymon Paciorkowski – prawnik i historyk, absolwent Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, dr nauk prawnych. Autor licznych publikacji dotyczących m.in. dziejów prawa małżeńskiego oraz sądów pokoju w byłym zaborze pruskim. Członek Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, jeden z pomysłodawców i koordynator projektu „Poznański sposób na niepodległość”. Maria Paruszewska – 1864-1937. Poetka i działaczka kulturalna. Opublikowała studia o Feliksie Nowowiejskim, Giuseppe Verdim, Raulu Koczalskim i Mieczysławie Karłowiczu. Autorka kilku tomików wierszy. Roman Sidorski – absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Historyk, redaktor, tłumacz. Od kilkunastu lat zajmuje się popularyzacją historii w Internecie, przez wiele lat związany był z serwisem Histmag.org jako jego współzałożyciel i członek redakcji.

78


Przegląd Wielkopolski ● 2018 ● 3(121)

Jerzy Sobczak – ur. 1941. Z zawodu nauczyciel geografii, z zamiłowania historyk, krajoznawca, członek Towarzystwa Opieki nad Zabytkami. Autor wielu książek oraz około 300 filmów telewizyjnych o tematyce krajoznawczej. Współpracownik wielu czasopism regionalnych i krajowych. Joanna Sobczak – ur. 1946. Absolwentka Wyższej Szkoły Rolniczej w Poznaniu, profesor nauk rolniczych. Zainteresowania ogrodnictwem, turystyką oraz muzyką poważną realizuje wraz z mężem, a owocem są wspólne książki. Ks. Antoni Stychel – 1859-1935. Urodzony w Krasnym Dłusku (powiat międzyrzecki, gmina Przytoczna), zmarł w Poznaniu. Ksiądz i polityk, prezes Związku Katolickich Towarzystw Robotników Polskich, poseł na Sejm Ustawodawczy oraz wicemarszałek Senatu I kadencji w II RP, członek Naczelnej Rady Ludowej w 1918 roku. W archidiecezji poznańskiej był między innymi kanclerzem kurii i prepozytem kolegiaty św. Marii Magdaleny. Należał do pionierów katolickiego ruchu społecznego w Polsce. Eugeniusz Śliwiński – ur. 1951. Absolwent Wydziału Historyczno-Filozoficznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Doktor nauk humanistycznych w zakresie historii. Członek Zarządu Głównego Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. Bogdan Walczak – ur. 1942. Językoznawca, polonista, slawista, profesor nauk humanistycznych. Zatrudniony w Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim, profesor-senior Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, były prorektor tej uczelni. Maciej Wierzbiński – 1862-1933. Dziennikarz i pisarz. Redaktor „Pracy” w Poznaniu oraz „Dziennika Kujawskiego” w Inowrocławiu. Współpracował z warszawskim „Słowem”.

79


Summary

Summary Summary Andrzej Gulczyński Reborn Poland in political thought of Polski Sejm Dzielnicowy in Poznań (1918) In the following paper author discusses the issue of concept of political system of reborn Poland during the Polski Sejm Dzielnicowy which took place in Poznan since 3rd till 5th December 1918. Author outlines the speeches of the Sejm deputies especially taking under considerations fundaments of later polish political system. Author signalizes the case of acceptance of international influence as a major factor in rebuilding the state, discussions about ne states territories and the guarantees for civil rights, special status for Catholics and the Church-State relations. Izabella Kopczyńska, Female inhabitants of Poznan on Polish District Sejm In December 1918, the Polish District Sejm took place in Poznan, in which women took part in it. Then for the first time women had the right to vote and to participate in it as delegates. From Poznan as many as eleven women were chosen to sixty five delegates. Among them were outstanding social, political and educational activists. In particular it should be mentioned here: Zofia Sokolnicka, Aniela Tułodziecka, Zofia Rzepecka and Ludwika Dobrzyńska-Rybicka. Their work deserved in particular in the independence activity. Bogdan Walczak „Sejm Speeches” of priest prelate Antoni Stychala – a stylistic commentary. In the beginning author points the stylistic reference to the “Kazania Sejmowe” by father Skarga. Later several issues are discussed: sublime vocabulary, lexis of hope (a reference to political situation on polish soils under Russian and Austrian partitions), legal and system terms and probably rhetorical procedures of premutation stage.

80


Przegląd Wielkopolski 3-2018  
Przegląd Wielkopolski 3-2018  
Advertisement