Page 1

   Polski karp zniknie z talerzy? str. 6-7    Pogoda sprzyja szkodnikom str. 30-32

CZERWIEC/LIPIEC

2016

p ar t ne rz y d od at k u

Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego

TEMAT NUMERU

Nie chowają głowy w piasek rozmowa z hodowcą strusi strony 12-14

E

K

L

A

M

A

006444624

R


006453189


006481306


4

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Wodne kłopoty

W numerze Polski karp zniknie z talerzy?����������������������������������� 6

Dominika Kucharska REDAKTOR WYDANIA

Sztuczny deszcz na ratunek������������������������������������ 10 Nie chowają głowy w piasek� ����������������������������������� 12 Na tropie polskiego czosnku����������������������������������� 16

Można odnieść wrażenie, że kwestią, która obecnie najbardziej trapi rolników i hodowców jest woda. Z jednej strony słyszymy rozpaczliwe niekiedy modlitwy o deszcz, bez którego wiele gospodarstw czeka klęska. Z drugiej strony, nad głowami wiszą ciemne chmury ustawy Prawo wodne. Niestety z tych chmur spaść mogą jedynie dodatkowe koszty. Te z kolei sprawią, że opłacalność rolnictwa zeskoczy na jeszcze niższy poziom. Oczywiście w tym numerze „Regionalnego Informatora Rolniczego” nie skupiamy się tylko na negatywach. Z okładki spoglądają na nas afrykańskie strusie. Ich ciekawą hodowlę prowadzoną w naszym regionie prezentujmy kilka stron dalej. W okresie targowym nie zapominamy także nowinkach na rynku maszyn rolniczych. Natomiast na deser serwujemy wspomnienie z dawnej pomorskiej wsi.

Modły o deszcz � ������������������������������������������������������������������������� 18 W równowadze z przyrodą���������������������������������������� 20 Widmo likwidacji stad���������������������������������������������������� 22 Bądź konkurencyjny!������������������������������������������������������� 24 Kalendarium imprez� ������������������������������������������������������������ 28 Pogoda sprzyja szkodnikom � ���������������������������������� 30 Nowe opłaty za korzystanie z wody?����������� 36 Debiuty niczego sobie����������������������������������������������������� 40 Dawno temu na pomorskiej wsi� ������������������������ 44

W okresie niecierpliwego wyczekiwania na plony życzę Państwu łaskawej pogody i pracowitych żniw!

WYDAWCA: EXPRESS MEDIA sp. z o.o., Bydgoszcz, ul. Warszawska 13, tel. 52 32 60 733  PREZES ZARZĄDU: Marek Ciesielski  REDAKTOR NACZELNY: Artur Szczepański DYREKTOR SPRZEDAŻY: Adrian Basa  REDAKTOR PROWADZĄCY: Dominika Kucharska, d.kucharska@expressmedia.pl, tel. 52 32 60 703 TEKSTY: Kamil Pik, Dominika Kucharska, Justyna Król, Lucyna Tataruch, Jan Oleksy, Tomasz Skory  LAYOUT: SZOKSTUDIO Jakub Woźniak, tel. 501 770 373, kontakt@szokstudio.pl SKŁAD: MUISTO Radosław Maciejewski, Katarzyna Opasińska  SPRZEDAŻ: Agata Zielińska, a.zielinska@expressmedia.pl, tel. 52 32 60 740 NASZE ODDZIAŁY: Express Inowrocławski, ul. Roosevelta 15, INOWROCŁAW, tel. 52 355 16 51 | Nowości Brodnica, ul. Przykop 49, BRODNICA, tel. 56 498 46 36 Nowości Grudziądzkie, ul. Wybickiego 38, GRUDZIĄDZ, tel. 56 465 92 64 CP Jesteś zainteresowany kupnem treści lub zdjęć? Skontaktuj się z naszym handlowcem: Piotr Król, tel. 603 076 449, p.krol@expressmedia.pl UWAGA: Redakcja nie zwraca niezamówionych tekstów, zastrzega sobie prawo do ich skracania i zmiany tytułów. Za treść ogłoszeń odpowiada zleceniodawca.

ZNAJDZIESZ NAS NA: www.rir.info.pl www.fb.com/RegionalnyInformatorRolniczy


006064860


6

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

Polski karp

2016

zniknie z talerzy? Gospodarstwa rybackie z regionu dołączyły do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej przeciwko rządowym planom wprowadzenia opłat za wodę do celów chowu i hodowli ryb. TEKST: Tomasz Skory

Ś

rodowiska rybackie protestują przeciwko opublikowanemu w kwietniu projektowi ustawy Prawo wodne. Dokument opracowany przez Ministerstwo Środowiska określa nowe stawki opłat dotyczących poboru wody i odprowadzania ścieków. Wedle nowych przepisów krajowi rybacy musieliby płacić za wodę pobieraną do hodowli, między innymi z rzek, kanałów, strug i strumyków, zasilających do tej pory stawy w naturalny sposób.

Hodowcy drżą Dodatkowe opłaty za wodę mają wnieść do budżetu państwa prawie 4 mld zł. Rolnicy, zwolnieni dotychczas z obowiązku płacenia za wodę, będą musieli zapłacić 1,64 zł za m sześc. wykorzystanych wód głębinowych i  0,82 za m sześc. wód powierzchniowych. Szczególnie dotkliwie opłaty te odczują właściciele stawów hodowlanych, bowiem wedle nowych stawek produkcja ryb obciążona zostanie dodatkowo kwotą 1275 zł na 1 ha powierzchni stawu. Wyjątkowo zaniepokojeni propozycją rządu są hodowcy karpia. Polska jest największym producentem tej ryby w  Unii Europejskiej. W  naszym kraju jest około 400 gospodarstw karpiowych o łącznej powierzchni ponad 70 tys. ha, a każde z  nich każdego roku przepuszcza przez stawy hektolitry wód powierzchniowych. Uchwalenie ustawy w brzmieniu zaproponowanym przez rząd może doprowadzić do gwałtownego osłabienia polskiej gospodarski rybackiej.

1 275 zł

Taką dodatkową kwotą na 1 ha powierzchni stawu hodowlanego zostaną obciążeni ich właściciele

Karp droższy od łososia! - Szacuje się, że po uwzględnieniu nowych obciążeń, koszt wyhodowania jednego kilograma karpia wzrośnie ponaddwukrotnie, a to oznacza że w sklepach karpie mogą być droższe od łososia norweskiego. Dla wielu hodowców będzie to oznaczać dramatyczny spadek opłacalności produkcji, a  w  efekcie bankructwo - tłumaczy Tomasz Puławski z CGFP Ryby w Ślesinie. Gospodarstwo dołączyło do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej przeciwko rządowym planom. Na znak protestu wokół stawów zawisły banery z hasłami „Pogotowie protestacyjne” oraz „Ratujmy stawy i przyrodę - zero opłat za wodę”. Wspólnie z  innymi gospodarstwami z regionu i kraju rybacy ze Ślesina domagają się, by rząd zrezygnował z  nakładania na nich opłat za wodę i podkreślają, że zaplanowane opłaty byłyby ewenementem na skalę europejską. - Opłata w  najłagodniejszym wariancie spowoduje wzrost cen krajowych ryb pochodzących z  hodowli. Spowoduje to spadek konkurencyjności rodzimej produkcji i kłopoty hodowców. W  efekcie polskiego karpia zastąpią karpie importowane z  innych krajów Unii Europejskiej, w  których rybacy są zwolnieni z  opłat za wodę! Najczarniejszy, ale bardzo realny scenariusz to likwidacja większości gospodarstw i  idące za tym problemy społeczne, takie jak wzrost bezrobocia, ale również problemy środowiskowe i przyrodnicze.


- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y

7

Ekosystem zagrożony

Co z tą wodą? Zwraca też uwagę, że nakładanie opłat na właścicieli stawów nie tylko zaszkodzi ich interesom i środowisku, ale jest też zwyczajnie nieuzasadnione. Cała pobrana przez nich woda w niezmienionym, a czasem i lepszym stanie trafia bowiem z powrotem do środowiska. - Proszę się zastanowić, za co my mamy płacić? Za wodę, którą oddajemy w  stu procentach oczyszczoną? Co więcej, oddajemy więcej tej wody niż pobieramy, bo zwraca się też nadwyżki po deszczu. I za te nadwyżki nam nikt nie płaci. Nie dostajemy dopłat z Unii, które moglibyśmy przeznaczyć na pobór wody. Ktoś, kto wymyślił te przepisy, nie ma pojęcia, jak wygląda praca w gospodarstwie rybnym. Skutki wprowadzenia nowej ustawy odczują jednak nie tylko rybacy i środowisko przyrodnicze. Zmiany mogą dotknąć ponad 200 tys. polskich firm, które korzystają z zezwoleń na pobór wód powierzchniowych i  podziemnych. Zwolnienie z opłat za wodę mogą stracić, m.in. spółki energetyczne i producenci napojów. A to w rezultacie może doprowadzić do wzrostu cen energii i niektórych produktów spożywczych.CP

Żadne gospodarstwo nie wytrzyma narzuconych stawek. By opłacało się hodować karpie, musielibyśmy sprzedawać ponad tonę ryby z hektara, a to i tak wystarczyłoby jedynie na pokrycie tych opłat. Tylko pojedyncze stawy osiągają takie wyniki, bo średnio produkuje się 600-700 kg na hektar. By stać nas było na te opłaty, musielibyśmy chyba hodować złote rybki spełniające życzenia. KRZYSZTOF KLIŚ WŁAŚCICIEL ŁOWISKA „KARP"

ZDJĘCIE: TOMASZ CZACHOROWSKI

Stawy to bowiem nie tylko hodowla ryb. To także potężny rezerwuar słodkiej wody, którego powierzchnia znacznie przekracza powierzchnię wszystkich krajowych zbiorników retencyjnych oraz ogromne naturalne ekosystemy, będące miejscem bytowania dla setek organizmów. - Stawy wkomponowały się w naturalne otoczenie, tworząc doskonałe warunki do życia dla wielu gatunków roślin i zwierząt, które upodobały sobie środowisko wodne - podkreśla Tomasz Puławski. - Nasze stawy objęte są dyrektywą ptasią w ramach programu Natura 2000. Gniazdują tutaj między innymi orły bieliki. Znajdują się tu miejsca rozmnażania kumaka nizinnego. Miejsca te odwiedzają ekolodzy i ornitolodzy, odnajdując tu doskonały materiał do badań i obserwacji. Gdyby nie stawy, nie byłoby w  tym miejscu tego wyjątkowego ekosystemu. Ochroną w  ramach programu Natura 2000 objęte są też stawy w Lisim Ogonie. Krzysztof Kliś, właściciel łowiska „Karp”, nie liczy już nawet, ile ryb w ciągu roku porwą mieszkające w  pobliżu kormorany i  inne ptaki. Po wejściu w  życie nowych przepisów większość z  nich będzie musiała wyemigrować nad inne akweny, bowiem dalsze prowadzenie stawów - a  tym samym ich zarybianie - przestanie być opłacalne. - Żadne gospodarstwo nie wytrzyma narzuconych stawek. By opłacało się hodować karpie, musielibyśmy sprzedawać ponad tonę ryby z hektara, a to i tak wystarczyłoby jedynie na pokrycie tych opłat. Tylko pojedyncze stawy osiągają takie wyniki, bo średnio produkuje się 600-700 kg na hektar. By stać nas było na te opłaty, musielibyśmy chyba hodować złote rybki spełniające życzenia. A i one pewnie długo by nie wytrzymały przy takiej polityce - gorzko żartuje Krzysztof Kliś.


006093377

006470017

006466686


006458166

USŁUGI DLA ROLNICTWA NOWOŚĆ – PASOWY SIEW RZEPAKU I ZBÓŻ

siewnikiem Vaderstad – uprawa, siew i nawożenie w jednym przejeździe. Technologia pozwalająca zminimalizować skutki suszy – głębszy system korzeniowy, większy plon. GŁĘBOSZOWANIE; TALERZOWANIE, ORKA; OPRYSKIWANIE ROŚLIN, KOSZENIE RZEPAKU, ZBÓŻ I KUKURYDZY; ROZWOŻENIE OBORNIKA I WAPNA; SUSZENIE ZBÓŻ I KUKURYDZY – MOŻLIWOŚĆ SUSZENIA W TWOIM GOSPODARSTWIE

KWALIFIKOWANY MATERIAŁ SIEWNY zboża ozime i jare, rośliny strączkowe PRODUCENT MATERIAŁU SIEWNEGO oferuje:

www.zbozanasienne.pl e-mail: slawdams@o2.pl

tel. 691 87 86 86

006463820

• PSZENICA OZIMA: KWS OZON, JULIUS, POKUSA, KWS DAKOTANA • GROCH LASSO • PRZENŻYTO OZIME: KWS TRISOL • JĘCZMIEŃ JARY: KWS ATRIKA Ponadto posiadamy w ofercie nasiona rzepaku ozimego takich odmian jak: KWS, HR STRZELCE, RAPOOL

Sławomir Dams Nowy Dwór Królewski 20, 86-221 Papowo Biskupie

O P R Y S K I WA C Z E Opryskiwacze polowe: > przyczepiane i zawieszane, > pojemność od 700 l do 2800 l, > lance hydraulicznie bądź ręcznie rozkładane, > długość lanc od 15 m do 24 m

lance rozkładane hydraulicznie w kształcie litery „U” rozrzutnik obornika AFT-088 12T!

AGROFART Marcin Różycki, Dąblin 22, 88-140 Gniewkowo, tel. 668 675 345, 668 823 675, 696 094 012 agrofart@wp.pl www.agrofart.com

006432758

NOWOŚĆ:

W ofercie ponaddto podzespoły do opryskiwaczy: > pompy > zawory sterujące > komputery > koła > filtry > węże i wiele innych


10

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Sztuczny deszcz na ratunek Rolnicy boją się kolejnego zbyt suchego sezonu. Obserwując pogodę, można sobie bardzo pomóc, kupując choćby jedną deszczownię na gospodarstwo. TEKST: Justyna Król

O

becnie w naszych warunkach klimatycznych istnieje konieczność uzupełniania niedoborów wody w glebie, zwłaszcza u roślin bardzo wymagających - podczas suszy nawet do 300 mm. Tutaj niezastąpione okazują się deszczownie. Planując zakup takowej, trzeba niezbędną ilość wody oszacować, przyjmując jako maksymalne 20 mm opadu z deszczowni w okresie tygodniowym. Po przeliczeniu na 1 hektar, uzyskujemy zużycie 200 m sześc. wody tygodniowo. By obliczyć minimalną wydajność źródła wody i pompy, należy przyjąć codzienne nawadnianie przez 12 godzin. Oczywiście będzie ono częstsze, a w mniejszych dawkach w okresie kiełkowania i wschodzenia roślin, bo na tym etapie mają one jeszcze płytki system korzeniowy. Którą wybrać? Deszczownia składa się z pompowni, sieci wodociągów doprowadzających i rozprowadzających wodę oraz odpowiednich zestawów zraszaczy, pracujących pod ciśnieniem około 0,4 MPa. W sprzedaży są różne rodzaje tych maszyn, dlatego przed wyborem odpowiedniej, warto dobrze się zastanowić. Wersja stojąca posiada tylko ruchome zraszacze, półstała ma już przenośne rurociągi boczne oraz zraszacze, ale dużą popularnością cieszy się też przenośna, wyposażona w przewoźną pompę lub też przesuwane rurociągi. - Susza dotyka nas coraz częściej. Podstawą, by się na nią przygotować, jest szybki wysiew, wczesne przygotowanie gruntu i zabezpieczenie go, aby wilgoć się trzymała - mówi Dariusz Wielgórka z Mamlicza w gminie Barcin, właściciel 180-hektarowego gospodarstwa rolnego. Wczesny wysiew - Kultura rolna tutaj procentuje, liczy się systematyczność i przewidywanie. Ja, nauczony doświadczeniem, tegoroczne zasiewy rozpocząłem już 12 kwietnia. Sucha aura przemawia za takimi rozwiązaniami. Zimą było sucho, ale jednak przyspieszając siew powodujemy, że nasiona chwycą jeszcze nieco tej wilgoci po zimie. Potem jest już niestety zwykle gorzej. Stan wód gruntowych jest niski, więc można się spodziewać, że w tym roku lekko nie będzie - mówi gospodarz. Uprawa kukurydzy, którą pan Dariusz w jednej trzeciej przeznacza dla zwierząt własnego chowu, powoduje, że coroczne zbiory są jeszcze ważniejsze, a straty spowodowane suszą jeszcze bardziej odczuwalne.

zynować paszę, aby moje gospodarstwo przetrwało, ale wiadomo, że takie zapasy też mają swoje granice - dodaje.

Warto mieć przynajmniej tę jedną deszczownię, która chociaż częściowo uratuje plony w kryzysowej sytuacji. Rolnik musi liczyć się z tym, że po kilku dobrych latach przychodzi gorszy okres. DARIUSZ WIELGÓRKA, ROLNIK

Nawadnianie ratuje - Dlatego właśnie korzystam z deszczowni, choć wiadomo, że jest to i czasochłonne, i energochłonne. Mimo tych zabiegów w roku minionym z 12-15 zaplanowanych ton, miałem jedynie 4. Proszę sobie jednak wyobrazić, co by było, gdybym w ogóle nie nawadniał pól. A dodam jeszcze, że kukurydza, którą hoduję, nie jest aż tak wymagającą rośliną - mówi. - Jestem po trudnym sezonie. Zeszłoroczna susza dotknęła głównie rośliny okopowe i zielone, w tym właśnie kukurydzę, ale liczę, że w tym roku będzie choć trochę lepiej. Staram się zawsze maga-

Inwestycja na kryzys Deszczownia to wydatek około 200 tysięcy złotych, ale jest on nieoceniony przy obecnej aurze. Uruchomienie takiej inwestycji nie zagwarantuje ogromnych zysków, ale na pewno pomoże uratować choć część plonów przed zniszczeniem w czasie suszy. - Jedna studnia wody starcza na około 30 hektarów, więc tak naprawdę patrząc na moje gospodarstwo powinienem mieć takich deszczowni więcej, ale warto mieć przynajmniej tę jedną, która chociaż częściowo uratuje plony w kryzysowej sytuacji. Rolnik musi liczyć się z tym, że po kilku dobrych latach przychodzi gorszy okres - opowiada gospodarz z Mamlicza. Często mówi się o znaczeniu temperatury wody, jak i pór podlewania. Okazuje się, że przy deszczowaniu nie to jest tak istotne. Temperatura wody branej do nawadniania daje podobne rezultaty, zarówno przy wodzie cieplejszej ze stawu czy rzeki, jak i tej zimniejszej, głębinowej, ze studni, ponieważ krople wody rozpryskiwane przez zraszacze szybko ogrzewają się w zetknięciu z powietrzem oraz glebą. Jeśli chodzi o porę nawadniania, to także - i za dnia, i w nocy można włączyć system. A gdy susza długo nie ustępuje, zalecane jest nawet nawadnianie pól przez całą dobę, aby maksymalnie wykorzystać posiadane deszczownie.CP


006453052

GlobalMalt Polska Sp. z o.o. jest słodownią zlokalizowaną w Bydgoszczy, powstałą w 2001 roku, w miejscu zakładu znanego jako „Słodownia Fordon”. Spółka należy do niemieckiej grupy słodowniczej GlobalMalt GmbH, która jest częścią angielskiej grupy Crisp Malting Group. Po modernizacjach w latach 2008-2010 słodownia może produkować 85.000 ton słodu jęczmiennego, co oznacza roczne zapotrzebowanie na jęczmień browarny w ilości ponad 105.000 ton. W związku ze wzrostem zdolności produkcyjnej GlobalMalt Polska jest zainteresowana nawiązaniem wieloletniej współpracy z rolnikami i grupami producenckimi, którzy chcą uprawiać jęczmień. Gwarantujemy doradztwo i opiekę polową od momentu siewu do zbioru. Dysponujemy szeroką bazą magazynową oraz transportową gwarantującą sprawną obsługę około-żniwną.


12

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

NIE CHOWAJĄ GŁOWY W PIASEK Trzeba uważać, wchodząc na wybieg, bo gdy struś zaatakuje, będzie walczył do końca, aż przeciwnik przestanie się ruszać - mówi Eugeniusz Tomasik, hodowca z Płużnicy, były prezes Polskiego Związku Hodowców Strusi. ROZMAWIA: Jan Oleksy

Afrykańskie ptaki na pomorskiej wsi, to oryginalny pomysł na biznes... Wcześniej zajmowałem się warzywnictwem, następnie sadownictwem, prowadząc przez 17 lat ponad 50-hektarowy sad wiśniowy. Produkcji owoców zaprzestałem, gdy z powodu niskich cen skupu, dochody zaczynały spadać. Musiałem zmienić profil gospodarstwa. I tak wpadł Pan na strusie? W tamtych latach w Polsce zainteresowanie tymi ptakami było jeszcze niewielkie. Pierwsze strusie pojawiły się u nas dopiero w 1993 roku, a moją hodowlę założyłem cztery lata później. Co Pana do tego skłoniło? Zainteresował mnie ciekawy program telewizyjny Tadeusza Drozdy, który jeździł po świecie. W jednym z nich przedstawiał RPA i Polaka, który przez 25 lat dorobił się na hodowli strusi. Wtedy było dla mnie oczywiste, że strusie żyją w Afryce, tak jak u nas sarny. Ale strusie w Polsce? Jednak temat wciągnął mnie do tego stopnia, że zainteresowałem się problemem hodowli strusi, pozyskiwaniem mięsa, piór, skóry... ... i jaj... ... jaja przede wszystkim do celów reprodukcji. Zastanawiałem się wówczas, dlaczego Polak może je hodować w Afryce, a w Polsce nie może? Okazało się, że może. Klimat nie przeszkadzał? Strusie hoduje się nawet na Syberii. Poznałem takich zapaleńców w 2003 roku na kongresie hodowców strusi w Moskwie. Strusie wytrzymują także mrozy? Na Syberii hodowane są w olbrzymich halach, a na wybieg wychodzą jedynie w ciepłe dni. U nas strusie wychodzą na zewnątrz przez całą zimę, wręcz wskazane jest, żeby przebywały na powietrzu. Jedynie trzeba dostarczać strusiom ciepła do szóstego miesiąca życia, dlatego, że nie potrafią same się ogrzać. Nie mają jeszcze właściwej przemiany materii. Chociaż dwumiesięczne czy trzymiesięczne przy minus 10 stopni też mogą wychodzić na krótką przebieżkę. Strusie muszą być w ruchu, to nie są ptaki w pełni udomowione. Są ciągle półdzikie.


13 Wróćmy do Pańskiej hodowli. Na początek kupił Pan parkę? W 1997 roku kupiłem 30 sztuk rocznych ptaków. Sprowadziłem je z Danii. Dopiero po dwóch latach zaczęły znosić jaja. Najbardziej obawiałem się przyjścia na świat piskląt, bo brakowało mi doświadczenia. Każdy upadek ptaka to duża strata. W tamtych czasach roczny ptak na polskim rynku kosztował około 7 tys. zł. I tak zaczęło się znoszenie jaj, reprodukcja i rozwój hodowli. W szczytowym okresie stado liczyło ponad 300 strusi. Jak długo wysiadują jaja? Wysiadują w naturalnym środowisku, w niewoli robi się to w sztucznych warunkach. Ptaki nie mają swobody wysiadywania, są różne zakłócenia, mącące spokój. Ponadto, jak będą wysiadywać, to nie będą znosić jaj, a w hodowli nie o to chodzi. Więc zbieramy jaja…

Pisklę po wyjściu z jaja wymaga szczególnej opieki? Musi być pielęgnowane przez człowieka. Nie wolno dopuszczać ich do połączenia ze starszymi ptakami. Najtrudniejsze w hodowli są wylęgi i odchów do pierwszego miesiąca. Młode są zawsze hodowane oddzielnie, bo potrzebują innych warunków. Z wiekiem zmienia się również sposób karmienia strusi. Jak wygląda takie menu? Stosuje się gotowe pasze, ale oczywiście można je wspomagać paszą własną: lucerną, zielonką, ewentualnie suszem. Czy strusie są wyłącznie roślinożerne? W zasadzie tak, chociaż lubią czasami upolować jakiegoś robaczka czy ślimaka. Młode ptaki trzeba szczególnie chronić przed takimi „przysmakami”, które mogą im zaszkodzić.

ZDJĘCIE: JACEK SMARZ

… i wkładacie do inkubatora? Okres wylęgu wynosi 40-42 dni. Zależny jest od zadanej temperatury. Inkubator to nie jest tylko szafka, zapewniająca odpowiednią temperaturę, ale zaprogramowane urządzenie, które co godzinę przekręca jaja o 120 stopni, utrzymuje odpowiednią wilgotność, temperaturę i dostarcza świeże powietrze. Wszystko po to, żeby zarodki dobrze się rozwijały.

jest porównywalne z siłą kopnięcia konia. Struś zawsze kopie do przodu, a mniejszych przeciwników może podrzucić na wysokość nawet dwóch metrów. Człowiek nie jest wtedy w stanie utrzymać się na nogach. Trzeba uważać, wchodząc na wybieg, bo gdy struś zaatakuje, będzie walczył do końca, aż przeciwnik przestanie się ruszać. On po prostu broni swojego terytorium. Zdarzało się, że jak na wybiegu dopadł kota, to dosłownie wdeptywał go w ziemię. Nawet lew czuje respekt przed strusiem, opiekującym się rodziną.

W stadzie jest przywódca, tak jak kogut pośród kur? W naturze jest to rodzina - samiec i dwie samice. Tylko silniejszy może posiadać trzy samice. W hodowli, w trosce o odpowiednie zapłodnienie jaj, stosowałem układ jeden samiec na dwie samice.

Struś samiec pomaga w opiece? Gdy rodzinę tworzy samiec i dwie samice, to jedna z nich jest ważniejsza i tylko ona ma prawo od rana do wieczora zajmować się gniazdem. Natomiast nocą, gdy temperatura spada nieraz do zera, zastępuje ją samiec. Jest większy, lepiej okrywa jaja w gnieździe. Jest czarny, więc mniej widoczny w nocy. Natomiast w dzień samica często wychodzi z gniazda, staje obok i robi cień, żeby jaja nie przegrzały się na słońcu. Ciekawostką jest fakt, że główna samica stara się, by zniesione przez nią jaja zawsze były w środku, najlepiej dogrzane i zabezpieczone.

Samce walczą między sobą? W stadzie panuje hierarchia z przywódcą na czele. Walki mają miejsce najczęściej wczesną wiosną przed rozpoczęciem godów. Najsilniejszy przewodzi grupie.

Mówi się, że strusie chowają głowę w piasek. To mit? Polscy hodowcy żartują, że nie chowają, bo się boją kretów. Z moich obserwacji wynika, że podczas burzy z piorunami siadają i kładą płasko głowę na ziemi.

Czytałem, że 100 kilo to taka waga średnia. Sto kilo uzyskuje się po roku życia strusia. Są to ptaki ubojowe. Natomiast samce, które widzieliśmy na wybiegu, mają po 150 kilo. Samice ważą trochę mniej - 120-130 kg.

Boją się, bo mała główka na długiej szyi może zadziałać jak piorunochron? Myślę, że powiedzenie o chowaniu głowy w piasek wzięło się prawdopodobnie z tego, że w sytuacji zagrożenia strusie schylają głowy nisko ku ziemi, a ponieważ mają niewielkie głowy, więc z daleka ich nie widać. Wyglądają wówczas tak, jakby chowały głowy w piasek. Lepszego wyjaśnienia nie ma.

Czy struś może być groźny dla człowieka? Naszego fotoreportera nieźle przestraszył. Należy uważać. Panu Jackowi nic by nie zrobił, bo przed kopnięciem ochraniał go płot. Samo dziobnięcie nie jest straszne, nawet jak złapie za palec, to nie zrobi krzywdy. Ale wyglądał groźnie... W sytuacji spotkania z obcym, struś zaczyna prowokować, pręży się, rozkłada skrzydła, robi się potężniejszy, nadyma powietrzem, wydaje odgłosy buczenia. Wtedy czujemy się, jakbyśmy byli na sawannie. W ten sposób odstrasza obcych i pokazuje, kto tu jest panem. Kopnięcie strusia

Jak się łapie takie wielkie ptaszysko? Na lasso? Nie jest to trudne, bo struś ma mały mózg, który waży tylko cztery deko. Dla porównania jedno oko - sześć deko. Trzeba go odpowiednio podejść z boku i zasłonić mu oczy. Jedną ręką łapie się strusia za dziób, a drugą zaciąga specjalny rękaw na głowę. Wtedy nie jest już groźny, można go spokojnie prowadzić.

W 1997 roku kupiłem 30 sztuk rocznych ptaków. Sprowadziłem je z Danii. Dopiero po dwóch latach zaczęły znosić jaja. W tamtych czasach roczny ptak na polskim rynku kosztował około 7 tys. zł.


R

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

EUGENIUSZ TOMASIK Prowadzić do rzeźni? Struś, od 10-15 miesiąca nadaje się do uboju, sprzedaje się go jako żywiec. Sam ubój jest inny niż w przypadku zwierząt rzeźnych. Strusia trzeba najpierw ogłuszyć, spuścić krew i bardzo szybko oskubać z piór, by dziurki po nich zdołały się zamknąć. Można kupić mięso strusie? Mięso w ponad 90 procentach jest wysyłane za granicę, głównie do Szwajcarii i Austrii. Polska jest dużym dostawcą mięsa strusiego na rynek europejski. Pan jada strusinę? Jak się hoduje, to jest okazja, by jadać. Mięso jest czerwone, w smaku przypomina pomieszanie młodej wołowiny i sarniny. A co z piórami? Pióra wykorzystywane są wyłącznie do celów dekoracyjnych, do strojów grup tanecznych. Ale jest zapotrzebowanie na skóry? Można z nich wyrabiać dosłownie wszystko - portfele, buty, nesesery. Pokażę panu moją teczkę, zrobioną ze strusiej skóry. Ta skóra ma wytrzymałość podobną do skóry krokodyla. Trwała, odporna na wilgoć, z efektownymi, naturalnymi wypustkami po piórach. Z jaj można usmażyć jajecznicę? Tak. Średnio jajo waży ok 1,5 kg i jest odpowiednikiem mniej więcej 27 kurzych jaj. Strusie jaja są bardzo zdrowe, mają podobne walory do jaj przepiórczych.

Ale mają twardą skorupę. Człowiek może stanąć na strusim jaju i go nie zgniecie. Musi mieć wytrzymałą skorupę, skoro wysiaduje je także samiec ważący 150 kilo. Czy hodowla strusi jest opłacalna? Ciągle jest opłacalna, ale ja pomału przechodzę na emeryturę. Od trzech lat zmniejszam hodowlę. Zostawiłem małe stadko, które jest atrakcją mojego gospodarstwa agroturystycznego. Myślę, że na strusiu można zarobić na czysto minimum 300 zł. Wszystko oczywiście zależy od kosztów utrzymania. Podstawowym kosztem jest pasza. Struś w okresie hodowlanym, czyli w ciągu roku, żeby osiągnąć wagę 100 kg musi zjeść około 400 kg paszy. Do tego dochodzą koszty energii elektrycznej. Trzeba wszystko przekalkulować, a przy cenie 12-13 zł za kg żywca, wartość 100-kilogramowego ptaka łatwo wyliczyć. Co było największym problemem w hodowli? Z problemami hodowlanymi dawaliśmy sobie radę, bo współpracowaliśmy ze znanym na świecie naukowcem prof. Jarosławem Olavem Horbańczukiem, wiceprezydentem Światowego Związku Hodowców Strusi. Obecnie jest on dyrektorem Instytutu Genetyki i Hodowli Zwierząt PAN. Profesor miał wiedzę naukową, a ja praktyczną. Taka współpraca okazała się owocna dla obu stron. Choroby nie spędzały snu z oczu? Korzystałem z pomocy zaprzyjaźnionych lekarzy weterynarii, którzy mieli doświadczenie w leczeniu strusi. Ptaki najczęściej nękała grzybica przełyku i dróg oddechowych. Te choroby spowodowane były przede wszystkim wilgot-

hodowca z Płużnicy w powiecie wąbrzeskim, założył pierwszą w naszym regionie strusią farmę, w latach 1999-2004 był prezesem Polskiego Związku Hodowców Strusi, żona Mirosława jest prezeską Towarzystwa Rozwoju Gminy Płużnica, mają dwóch dorosłych synów, Roberta i Cypriana. nym klimatem, do którego afrykańskie strusie nie mogły się przyzwyczaić. Co Pan poradzi tym, który chcą zacząć przygodę ze strusiami? Ważne jest zaangażowanie i odpowiedzialność. Ciągle trzeba doglądać hodowli. Nie można przegapić czasu wylęgu. Niektórzy dziwili się, że w nocy uczestniczę przy narodzinach piskląt. W 20-30 procentach przypadków trzeba im pomagać w przyjściu na świat i zastąpić prawdziwych rodziców. Pisklak jest od razu samodzielny? To jest pozagniazdowiec, więc bardzo szybko zaczyna biegać. Rodzice go nie karmią, musi się sam wyżywić. Mały struś bez jedzenia i bez picia może przeżyć nawet do 10 dni. Jego organizm absorbuje żółtko, które w tym czasie jest dla niego pokarmem. W taki sposób został zabezpieczony przez naturę.CP

ZDJĘCIE: JACEK SMARZ

14


REKLAMA

006466932

006466932

www.kruszewski.com.pl

Iława Mszanowo

Pasze | Koncentraty | Surowce

Oferujemy także usługowe suszenie zbóż oraz badania surowców i mieszanej paszowych w nowoczesnym laboratorium.

ROBIMY TO OD 25 LAT

PPH Spółka Jawna M. Tkaczyk, St. Pawłowski _______ KONTAKT _______ Biuro w Iławie ul. Dąbrowskiego 10, 14-200 Iława tel. 89 648 74 41 Wytwórnia Pasz w Mszanowie ul. Podleśna 5 13-300 Nowe Miasto Lubawskie dział handlowy: tel. 56 474 07 89, 56 474 07 91 fax 56 474 07 90, tel. kom. 601 972 251 Doradcy żywieniowi: Tel. 601 781 516, 603 131 741, 609 524 096

www.kompasz.pl

016069939

Skupujemy: PSZENICĘ, PSZENŻYTO, JĘCZMIEŃ PASZOWY, OWIES, RZEPAK, KUKURYDZĘ oraz: PSZENICĘ KONSUMPCYJNĄ, ŁUBIN I BOBIK Zapewniamy: - sprawny odbiór surowca; - szybkie i wiarygodne pomiary parametrów zbóż.


16

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

na tropie polskiego czosnku Ten zagraniczny wcześniej trafia na polskie rynki. Zwykle dostępny jest już od początku czerwca, podczas gdy polski czosnek przywożony jest do sklepów dopiero pod koniec czerwca lub na początku lipca. TEKST: Lucyna Tataruch

M

ówi się, że polski czosnek jest lepszy od importowanego, głównie ze względu na swoje właściwości zdrowotne. Hodowcy zgodnie podkreślają, iż bardzo często od zagranicznych odmian odróżnia go aromat, który świadczy o dużej zawartości fitoncydów, działających zbawiennie na schorzenia dróg oddechowych i kłopoty z odpornością organizmu. To naturalny antybiotyk - powtarzają nasze babcie i można im wierzyć na słowo. - Od dawna też wiemy, że lokalne produkty, uprawiane na ziemiach blisko nas, w naszym klimacie i w znanych nam warunkach, są dla nas lepsze niż te, które muszą przebyć pół świata, aby trafić na polskie stoły - dodaje Alojzy Grochowalski, hodowca czosnku z Chomiąży Szlacheckiej. - To znana zasada. Tutaj hodujemy odmianę, która jest opracowana przez polskich naukowców. Mimo to krajowa produkcja nie pokrywa całego zapotrzebowania na to warzywo. Szacuje się, że wynosi ona około 10 tysięcy ton. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego w 2015 roku importowano 5180 ton czosnku o wartości 34,5 miliona złotych. Co ciekawe, widać dużą dysproporcję między pierwszym i drugim półroczem, kiedy to do Polski trafiło 2453 ton za 18,2 miliona złotych (w tym najwięcej z Hiszpanii - 976 ton, kolejno z Portugalii - 538, Egiptu 497 i Chin - 227). Oznacza to spadek wolumenu o 10 procent i wzrost wartości importowanego czosnku o prawie 12 procent.

Dawniej Chiny Do niedawna to właśnie chiński czosnek zalewał europejskie rynki. Jego popularność przez lata nie malała, nawet po tym, jak - według portalu Fresh Market - świat obiegły informacje o skażeniach chińskich gleb i co za tym idzie, wielu upraw. Produkcja czosnku stała się polem ostrej konkurencji, gdzie na arenie międzynarodowej główni gracze znani byli od dawna. Jeszcze w 2010 roku z Chin pochodziło 75 procent światowego czosnku w liczbie około osiemnastu milionów ton rocznie. 150 tysięcy ton pochodziło z Hiszpanii i była to połowa tego, co trafia na rynki starego kontynentu. W polskich realiach, jak widać, proporcje te się odwracają. Importowane nie zawsze tańsze Co jednak z polskim czosnkiem? Dlaczego szacunkowo ponad połowa sprowadzana jest z tak daleka? W pierwszej myśli kluczem wydaje się być cena. Zagraniczny czosnek kojarzony jest jako ten tańszy, chociaż - jak tłumaczy Alojzy Grochowalski - nie zawsze tak jest: - U mnie od 5 lat ceny są takie same. Główka w gabarycie 5-6 da sprzedawana jest za złotówkę. W sklepie oczywiście później może być nawet dwa razy droższa. Mieszanka mniejszych i większych główek kosztuje 12 złotych za kilogram. I to się nie zmienia. W porównaniu z importowanym czosnkiem ta cena nie zawsze jest wyższa, chociaż zdarza się tak w czerwcu i lipcu. Spowodowane może być to tym, iż zagraniczny czosnek wcześniej trafia na polskie rynki. Zwykle dostępny jest już od początku czerwca, podczas

Gdy importowany czosnek przyjeżdża wcześniej w kontenerach do polskich magazynów, to faktycznie od razu zalewa sklepy. Przez to konsument nie ma nawet za bardzo wyboru i kupuje to, co jest dostępne. Wyrównuje się to jednak z czasem. ALOJZY GROCHOWALSKI, HODOWCA CZOSNKU

gdy polskie warzywo trafia do sklepów dopiero pod koniec tego miesiąca lub na początku lipca. - Gdy importowany czosnek przyjeżdża wcześniej w kontenerach do polskich magazynów, to faktycznie od razu zalewa sklepy. Przez to konsument nie ma nawet za bardzo wyboru i kupuje to, co jest dostępne. Wyrównuje się to jednak z czasem - wyjaśnia Alojzy Grochowalski. - Dla mnie to jest nie do pomyślenia, że w ogóle czosnek na przykład z Chin jest tańszy, biorąc pod uwagę transport i tym podobne czynniki. Trzeba jednak mieć na uwadze to, że część takiego towaru może pochodzić z przemytu, w grę wchodzą też inne koszty pracy oraz wiele podobnych kwestii. A u nas, przy zbiorach, nie ma na przykład możliwości automatyzacji pracy… Świadomi konsumenci W sklepach jednak coraz częściej słychać pytania o krajowe produkty. Klienci są już zdecydowanie świadomi w kwestii walorów lokalnych upraw i chcą wspierać polskie hodowle. Wobec tego i o polski czosnek konsumenci się upominają - nawet w obliczu różnicy cen czy problemów z dostępnością produktów z krajowych upraw. - Nasz czosnek trafia często do restauracji albo do małych masarni, które stawiają na produkcję opartą o naturalne surowce, naturalne komponenty tłumaczy Alojzy Grochowalski. - Rzadziej zdarza się to ze strony dużych przedsiębiorstw, korzystających z uproszczonej technologii, gdzie używa się przetworzonego już czosnku, na przykład w formie suszu.CP


006458746


18

Modły o deszcz Czerwiec to tradycyjnie sezon żniw na plantacjach truskawek i czereśni. Te zaś, jak wiadomo, są bardzo podatne na warunki pogodowe. W tym roku aura wyjątkowo im nie sprzyja, choć ostatnie deszcze dają nadzieję. TEKST: Kamil Pik

P

rzy suszy jaką mamy w tym roku, część plantatorów zakończyła zbiór truskawek już w pierwszych dwóch tygodniach czerwca. Nie każdy ma deszczownie, studnie głębinowe czy stawy, a co za tym idzie, możliwość regularnego podlewania plantacji zauważa Mariola Markiewicz, właścicielka rodzinnej plantacji truskawek, czereśni, wiśni i malin w Buszkowie.

Susza sieje spustoszenie - Nasze uprawy są w o tyle lepszej sytuacji, że już ładnych parę lat temu zainwestowaliśmy w instalacje niezbędne do nawadniania roślin. Jak trudna jest w tym sezonie sytuacja, może świadczyć fakt, że z prośbami o wypożyczenie deszczowni zwracali się do nas już nawet rolnicy uprawiający zboża. Tego jeszcze u nas nie było - dodaje. Nawet jeśli mieszkaniec któregoś z dużych miast w naszym województwie powie, że przecież nieraz już padało, to każdy rolnik potwierdzi, jak trudna jest sytuacja na polach. Deszcz, jeśli padał, to nieregularnie, a to z pewnością nie wystarczy do właściwego nawodnienia upraw. Jak taka susza przekłada się na zbiory? - Mając plantację podzieloną na pola w różnych miejscach, nie wszystkie mogłam nawodnić. Te podlewane regularnie, udało się podtrzymać przy życiu. Tam, gdzie nie sięga deszczownia, nie było co zbierać. Truskawki urosły na nich do wielkości groszku i pozasychały na krzaczkach. Nasza deszczownia chodzi dzień i noc. Od dawna.

Patrzymy na niebo i modlimy się o deszcz. Okoliczni rolnicy nawet na mszę w intencji deszczu zorganizowali zbiórkę - opowiada pani Mariola. Pogoda wpłynęła również na terminy zbiorów. - W regionie wysyp truskawek do zbioru rozpoczynał się zawsze około 15 czerwca. Dzieci kończyły szkołę i przychodziły do nas, by zarobić sobie trochę na wakacje. W tym roku do początku wakacji nie będzie już czego zbierać, a na plantacjach bez deszczowni zbiór zakończono już przed piętnastym - tłumaczy nasza rozmówczyni.

Z czereśniami też kłopot Druga połowa czerwca to czas, gdy rozpoczyna się zbiór czereśni. - W naszym gospodarstwie dominują późniejsze odmiany: kordia, regina, techlovan. Przez brak deszczu pod każde drzewo sączy się w sadzie woda wężami kroplującymi. Jak uruchomiłam system po 20 kwietnia, tak agregaty tłoczą wodę dzień i noc, niemal nieprzerwanie do dziś. Gdyby nie to, pewnie i czereśnie byłyby drobniutkie. Zimna woda sączona do korzeni nigdy jednak nie zastąpi ciepłego deszczu. To wszystko bardzo podnosi koszty produkcji. Szczególnie prąd pochłaniany przez agregaty i pompy. Ile nas to w tym roku wyniesie, dowiemy się dopiero, jak zakończymy zbiór ostatnich owoców - zauważa plantatorka. Trudne warunki nie nastały dopiero w ostatnich dwóch-trzech miesiącach. Pierwsze szkody plantacjom wyrządził mróz już na początku

roku. Na przełomie grudnia i stycznia pojawiły się kilkunastostopniowe mrozy (było nawet minus 16 stopni przez tydzień), przy równoczesnym braku pokrywy śnieżnej. Kto z uprawiających truskawki nie zdołał przykryć roślin agrowłókniną, stracił nawet całe uprawy. Spośród tych okrytych powymarzały najczęściej najmłodsze i najsłabsze sztuki, również czyniąc spore szkody.

Brakuje rąk do pracy Nie tylko pogoda nie sprzyja plantatorom owoców w naszym regionie. - Uprawą truskawek zajmuję się już niemal 40 lat. Pamiętam, jak uprawialiśmy je w naszym gospodarstwie na niemal stu hektarach - wspomina plantatorka z Buszkowa. - Teraz areał bywa zmienny, ale generalnie truskawki uprawiamy na 12-15 hektarach. Dlaczego tak niewiele? Brak pracowników jest jednym z kluczowych powodów zmniejszania plantacji. - Do zbioru wiśni czy porzeczek można kupić kombajn. Na truskawki się nie da, bo dojrzewają sukcesywnie. Czkawką odbił nam się też, skądinąd dobry, program 500+. Po jego wprowadzeniu zaczęliśmy mieć jeszcze większe kłopoty z pracownikami, a uważam, że płacimy nie najgorzej. Za dniówkę, czyli 8 godzin, pracownik dostaje 100-180 złotych. Dawałam ogłoszenia w lokalnych gazetach i w radiu, a mimo to z takiej Bydgoszczy, która ma prawie 370 tysięcy mieszkańców przyjeżdża do mnie do pracy po 13-15 osób. Ludzie skarżą się, że w Polsce jest biednie, a jednak rąk do pracy brakuje. Może więc nie mamy tak źle.CP


006463555

LUBIATÓW 60R, 59-500 ZŁOTORYJA

006444543

W OFERCIE ŁADOWARKI O SZEROKOŚCI OD 90 CM JUŻ OD 54 900 ZŁ NETTO!


20

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Idea zrównoważonego rolnictwa to próba zachowania właściwej proporcji między potrzebami naszych społeczeństw i zakresem ingerencji w środowisko naturalne poprzez produkcją rolną. TEKST: Kamil Pik

R

ównowaga w przyrodzie to określenie znane niemal każdemu z nas. Powinna ona być zachowana, ale to właśnie człowiek regularnie ją narusza. Aby nieco odciążyć przyrodę od ciężaru ludzkiej ingerencji, podejmowane są rozmaite działania i wdrażane przeróżne programy. Jednym z nich jest idea zrównoważonego rolnictwa. Co o nim wiemy i na czym polega?

Na czym to polega? O pojęciu zrównoważonego rolnictwa najgłośniej zrobiło się w  Polsce po naszym wejściu do Unii Europejskiej. Wśród programów unijnych, z których można było pozyskiwać dotacje, był również taki, który doceniał działania na rzecz prowadzenia zrównoważonej produkcji rolnej. Pozyskanie dotacji z  tego tytułu sprowadzało się w  praktyce m.in. do zastosowania minimum 4 upraw w  plonie głównym w ciągu roku w gospodarstwie. Udział głównej uprawy, a  także zbóż, łącznie nie mógł przekroczyć 65 proc., jednocześnie udział każdej uprawy nie mógł być mniejszy niż 10 proc. powierzchni gruntów ornych. Beneficjent zobowiązany został dodatkowo do odpowiedniego zmianowania, polegającego na zastosowaniu minimum 3 grup upraw w ciągu 5 lat zobowiązania na działce rolnej. Zrównoważone rolnictwo to jednak coś więcej niż tylko unijny program. To pewna idea, na której wdrażanie mogą mieć wpływ nie tylko sami rolnicy, ale i  konsumenci ich produktów. Przypomina o  tym chociażby Światowy Dzień Środowiska.

Co Polacy o tym myślą? Konsumenci coraz bardziej dostrzegają wagę zagadnienia zrównoważonego rolnictwa.

Potwierdza to badanie opinii publicznej, przeprowadzone przez IPSOS na zlecenie koncernu Unilever w 6 europejskich krajach (Francja, Polska, Niemcy, Hiszpania, Wielka Brytania, Holandia). Spośród pytanych, aż 59 proc. respondentów w  naszym kraju uznało, że warzywa pochodzące ze źródeł zrównoważonych smakują lepiej. Co więcej, 55 proc. ankietowanych wierzy, że warzywa pozyskiwane w sposób zrównoważony cechują się wyższą wartością odżywczą. Jest to najwyższy wskaźnik spośród takich krajów jak: Niemcy, Wielka Brytania, Francja, Hiszpania. Jednak, jak pokazuje badanie, Polacy już nie tak chętnie decydują się na zakup produktów ze składnikami pochodzącymi ze zrównoważonych źródeł - czynią to rzadziej niż mieszkańcy Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Holandii czy Hiszpanii. Tylko 26 proc. Polaków przyznaje, że w  przyszłości chętniej kupowaliby produkty, jeśli zawierałyby surowce pozyskiwane w sposób zrównoważony. Co istotne, aż 81 proc. ankietowanych w Polsce stwierdziło, że ważne jest dla nich, by wiedzieć, w  jaki sposób są pozyskiwane składniki spożywanego przez nich jedzenia. Natomiast aż 84 proc. polskich konsumentów zgadza się, że gospodarstwa powinny być prowadzone w  sposób zrównoważony, by pozwoliło to na uprawy na tych terenach także przyszłym pokoleniom.

Jak osiągnąć cel? Jak zdefiniować działania w ramach zrównoważonego rolnictwa? Nie da się napisać jednej recepty. Spróbowaliśmy zatem stworzyć pewien zestaw porad na przykładzie gospodarstwa produkującego warzywa. Oto kilka zasad, które powinny przyświecać podczas takiej produkcji:

optymalizacja ilości używanych agrochemikaliów (nawozów i pestycydów) oraz paliw;  poprawa jakości gleby i  jej zdolności do wspierania życia roślin i zwierząt (żyzność gleby) oraz zmniejszenie erozji gleb, mogącej prowadzić do utraty składników odżywczych;  optymalizacja ilości wody zużywanej  na potrzeby upraw poprzez instalację wodomierzy, właściwe nawadnianie i ochronę rzek oraz stawów przed zanieczyszczeniem nawozami i pestycydami; kontynuacja upraw roślinnych bez szkód dla krajobrazu naturalnego i  dzikiej przyrody; wprowadzanie korzystnych zmian tam, gdzie to możliwe, np. poprzez zachęcanie rolników do właściwego zarządzania gospodarką wodną w  ramach ich upraw oraz do współpracy z  organizacjami pozarządowymi w działaniach mających na celu ochronę zagrożonych gatunków;  prawidłowa utylizacja odpadów, mająca na celu ochronę środowiska, pracowników i  dzieci na terenie gospodarstw; optymizacja gospodarki odpadami z uwzględnieniem kosztów jej gromadzenia i utylizacji;  zdefiniowanie obszarów funkcjonowania gospodarstwa, w  których możliwe jest zmniejszenie zużycia energii; można to osiągnąć poprzez zastosowanie urządzeń optymalizujących zużycie energii, redukcję zużycia pestycydów i  nawozów oraz zmniejszenie zużycia energii potrzebnej do nawadniania; zapewnienie ludziom płac umożliwiających utrzymanie się na odpowiednim poziomie życiowym.CP


Gęś

– skrzydlaty ambasador z kolebki polskości

Marek Badtke szef wolontariatu Fundacji Hodowców Polskiej Białej Gęsi, Wróble, gm. Kruszwica

Wyposażanie Budynków Inwentarskich

006444556

AGRO-SERWIS Kałeccy Przedbojewice 35 A, 88-150 Kruszwica tel. 52 358 99 31, tel. 601 332 032 e-mail biuro@agro-serwis.com.pl www.agro-serwis.com.pl

006454049

> urządzenia do wyposażania chlewni, kurników, obór > systemy wentylacyjne > systemy pojenia, zadawania paszy - paszociągi spiralne, koralikowe > silosy paszowe > środki dezynfekcyjne, weterynaryjne > gniazda dla kur > kojce porodowe > autokarmiki > dozowniki leków > ruszta betonowe i plastikowe

Stawy - kopanie i czyszczenie

koparką o wysięgu

18m

tel. 601 443 342

www.stawy-kopanie.pl

DOBRE IZOLACJE

RYSKOWE IZOLACJE NDDAT ASZY PIANĄ

DOCIEPL ANIE PO DOCIEPL ANIE BUDYNKÓW INWENTARSKICH

+ 48 504-908-266 WWW.DOBRE-IZOLACJE.EU

006435122

specjalistycznej odzieży sportowej i turystycznej. Plany rozwojowe Fundacji na lata 2016-2017 zakładają międzyregionalną promocję wartości zdrowotnych gęsiny oraz walorów ekologicznych gęsiego pierza i  puchu. Pragniemy zaprezentować to przedsięwzięcie jako formę transferu dobrych praktyk FHPBG z Nadgopla do innych regionów w  naszym kraju – kontynuuje prezes FHPBG. – Dobre praktyki gęsiarskiej specjalizacji planujemy przenieść w latach 20162017 na teren Kujaw Nadwiślańskich i  ziemi dobrzyńskiej. Rozwojową ofertę społeczną oraz konkurencyjne rozwiązania gospodarcze FHPBG poznali 4-5.06.2016 r. uczestnicy dorocznych spotkań folklorystycznych w Ciechocinku. Ideę odrodzenia chowu przyzagrodowego polskiej białej gęsi zaprezentujemy rolnikom ziemi dobrzyńskiej podczas tegorocznych dożynek 20 sierpnia br. w Dobrzyniu. Tę prezentację organizujemy, uwzględniając kontekst ogólnopolskiego programu Roku Wisły AD 2017. We współpracy z  wyspecjalizowanymi departamentami Urzędu Marszałkowskiego w  Toruniu, Sekretariatem Regionalnym Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich, przy wsparciu administracji rządowej Kujaw Nadwiślańskich i  ziemi dobrzyńskiej, pragniemy przekonać, że symboliczny powrót gęsiny do jadłospisu narodowego Polaków ma charakter rozwojowy – kończy A. Klonecki. Po konsultacji ze środowiskami samorządu terytorialnego, administracji rządowej, sektorami: badawczo-rozwojowym, nauki, gospodarki, odpowiedzialnego społecznie biznesu oraz strukturami obywatelskimi regionu – Zarząd rekomenduje społeczne i ekonomiczne inicjatywy FHPBG jako konkurencyjną ofertę WK-P w  urzeczywistnianiu założeń V filaru „Planu Morawieckiego”.

006477009

Fundacja Fundacji Hodowców Polskiej Białej Gęsi (FHPBG), Wróble 37, gm. Kruszwica (powiat inowrocławski) wystąpiła w 2012 r. do sektora małych i  średnich gospodarstw rolnych regionu Nadgopla z  programem odrodzenia idei chowu przyzagrodowego rdzennie polskiego gatunku gęsi. Autorska inicjatywa Andrzeja Kloneckiego, sukcesora 100-letnich tradycji „gęsiarskiego” gospodarstwa, odwoływała się do patriotyzmu gospodarczego, hodowlanej specjalizacji oraz potencjału ekologicznego krainy nadgoplańskiej. W  naturalnych warunkach przyrodniczych regionu, przy wsparciu środowiska kobiet wiejskich i  młodych rolników, idea doczekała się pełnego urzeczywistnienia. Rozwiązania przyjęte przez Zarząd FHPBG spowodowały włączenie społeczne i  aktywizację zawodową sektora niezamożnych gospodarstw rolnych powiatu inowrocławskiego. Model ekonomiczny FHPBG realizują obecnie 63 gospodarstwa. Innowacje społeczne z  regionu Nadgopla spotkały się z  zainteresowaniem międzynarodowej struktury Heifer International, upowszechniającej w 50 krajach świata idee przedsiębiorczości rolników z  zastosowaniem kryteriów ekonomii społecznej. W  sferze gospodarczej odnotowany został od 2012 r. ponad 300-procentowy wzrost podaży mięsa gęsiego. Rosnąca sprzedaż gęsiny inspirowała nas do opracowania koncepcji zwiększenia efektywności gospodarowania produktami poubojowymi, głównie pierzem i  puchem – mówi RIR A. Klonecki. – W  wyniku datowanej od 2012 r. współpracy FHPBG z  branżą pierzarską w  Japonii, wytyczone zostały w  2015 r. kierunki aktywizacji eksportu pierza i  puchu do tego kraju. Wiosną br., podczas międzynarodowego Forum Gospodarczego w  Inowrocławiu, wypracowaliśmy program rozwoju eksportu pierza i  puchu, zarówno do Kraju Kwitnącej Wiśni, jak innych partnerów, zainteresowanych produkcją


22

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Nad hodowcami krąży widmo likwidacji stad O sukcesach kujawsko-pomorskich hodowców bydła i kryzysie na rynku produkcji mleka - z Piotrem Deptą, prezydentem Kujawsko-Pomorskiego Związku Hodowców Bydła, rozmawia Kamil Pik Jakie bydło hoduje się w naszym województwie? Jeśli chodzi o  rasowość bydła hodowanego na pewno pierwsze miejsce biorą holsztynofryzy jako bydło wyspecjalizowane w produkcji dużej ilości mleka. Na drugim miejscu plasuje się bydło opasowe lub mięsne, pochodzące z krzyżówek z HF. Są w regionie również stada czysto rasowe, np. Simental czy Hereford. Podobno nasi hodowcy to ścisła krajowa czołówka? Jeśli chodzi o  HF nasi hodowcy znajdują w  ścisłej krajowej czołówce pod względem jakości genetycznej bydła. W  regionie mamy najlepszą genomowo jałowicę w  skali całego kraju i najlepiej ocenionego byczka. Pod względem produkcji mleka też nieźle stoimy. W  ogólnej produkcji nasze województwo plasuje się na szóstym miejscu spośród szesnastu. Indywidualnie zaś siedem stad mlecznych z  naszego województwa znalazło się w  pierwszych trójkach (w  swoich kategoriach) pod względem poborów mleka. Mamy więc bardzo wydajne stada mleczne. Jednak opłacalność produkcji mleka niemal przestała istnieć. Może w  niektórych przypadkach będzie ona jeszcze na poziomie 1 procenta. Średnia cena określona przez GUS za kwiecień kształtowała się na poziomie 1,02 złotego netto. Jest to cena równa kosztowi produkcji jednego litra mleka. Od tego czasu ceny jeszcze spadły i  w  naszym regionie kształtują się od 0,65 zł. do 1,30 zł. Jednak ta wyższa kwota dotyczy jedynie mleczarni z  Podlasia, które mają producentów na naszym terenie, a jest ich bardzo niewielu. Większość producen-

tów mleka produkuje je poniżej złotówki, czyli poniżej progu opłacalności. Sytuacja zaczyna więc przypominać tę z rynku trzody chlewnej, hodowcy zaczynają zamykać produkcję, lub przechodzić na tucz opasów. Agencja Rynku Rolnego będzie przyznawać wsparcie przysługujące na kilogram mleka w kwocie 0,014962 zł. Czy to coś pomoże? To jest bardziej medialny gest niż pomoc. Poza tym mogą się o  nią ubiegać jedynie ci producenci mleka, którzy w roku kwotowym 2014/2015 wprowadzili do obrotu mleko w ilości nie mniejszej niż 15 tys. kg i nie większej niż 300 tys. kg. Gdyby te pieniądze zostały przeznaczone na wsparcie eksportu mleka poza granice Unii Europejskiej, pomogłyby dużo skuteczniej. Czy do obecnego kryzysu przyczyniło się zniesienie kwotowania mleka? Na pewno była to jedna z  jego przyczyn. Produkcja reglamentowana oznaczała pewną jej opłacalność. Gdy uwalniamy rynek, tej pewności już nie ma. Na nadprodukcję mleka na rynku istotny wpływ ma też ograniczenie dostępu na rynek wschodni. Nadprodukcja pojawiła się również m.in. w  Niemczech czy Francji, co wpłynęło na zmniejszenie eksportu mleka z  Polski na te rynki. A  jeszcze do niedawna eksport naszego mleka był na poziomie około 30 proc. produkcji. Jak można pomóc hodowcom w tej trudnej sytuacji? Kujawsko-Pomorski Związek Hodowców Bydła stoi na stanowisku, że za wszelką cenę, pieniądze, które miałyby być przeznaczone na pomoc, powinny zostać wykorzystane

do wsparcia eksportu mleka. Należałoby też przyjrzeć się sektorowi handlu, który kształtuje ceny. My jako producenci nie mamy wpływu na to, co znajduje się na sklepowych półkach, a tam towary importowane często wypierają polskie. Rynek mogłyby też ustabilizować kontrakty na mleko. Czy Ministerstwo Rolnictwa próbuje pomóc? Zapowiedziano, że towary wyprodukowane w Polsce i z polskich produktów będą wyraźnie oznakowane, aby promować je w ten sposób. Dobry pomysł, ale nie rozwiązanie trudnej sytuacji. Również decyzja ministra o  umorzeniu 2. i 3. raty kar za przekroczenie kwot mlecznych nie rozwiązuje przyczyn problemu. Może to jedynie doraźnie pomóc tym, którzy mocno inwestowali i  rozwijali produkcję. Pozostanie jednak jeszcze jeden problem. Jest spore ryzyko, że producenci, którzy nastawiali się dotychczas na zwiększanie produkcji i pozyskiwanie na ten cel dotacji, mogli przeinwestować. Przy załamaniu się rynku mogą nie być w stanie dotrzymać zobowiązań umownych dotyczących zwiększania produkcji. Dlatego najlepszą pomocą byłoby silne wsparcie i promocja eksportu poza granice Unii.  zy rozwiązaniem może być C przejście na hodowlę bydła mięsnego? Dla części pewnie tak, ale nie ma przecież takiej możliwości, że nagle wszyscy, którym przestała się opłacać produkcja mleka przestawią się na bydło mięsne i  będzie to opłacalne. Hodowcy bydła mięsnego też są w trudnej sytuacji. W ich przypadku problemem jest susza. Już na horyzoncie pojawia się widmo braku pasz. To z kolei podnosi koszty produkcji zmniejszając jej opłacalność.CP


STRACILIŚMY GŁOWĘ DLA BIZNESU

006483318

KUJAWSKO-POMORSK I


24

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Bądź konkurencyjny! Jeszcze można ubiegać się o środki z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014 - 2020, przyznawane na sześciu płaszczyznach - znajdź swoją! TEKST: Justyna Król

G

łównym celem PROW 2014 - 2020 jest poprawa konkurencyjności rolnictwa, zrównoważone zarządzanie zasobami naturalnymi i działania w dziedzinie klimatu oraz rozwój terytorialny obszarów wiejskich. Program realizuje wszystkie sześć priorytetów wyznaczonych dla unijnej polityki rozwoju obszarów wiejskich. Dofinansowuje działania w ramach ułatwiania transferu wiedzy i innowacji w rolnictwie, leśnictwie i na obszarach wiejskich, poprawę konkurencyjności wszystkich rodzajów gospodarki rolnej, zwiększenie rentowności gospodarstw rolnych oraz na poprawę organizacji łańcucha żywnościowego i promowanie zarządzania ryzykiem w rolnictwie. Wśród priorytetów jest także odtwarzanie, chronienie i wzmacnianie ekosystemów zależnych od rolnictwa i leśnictwa, wspieranie efektywnego gospodarowania zasobami oraz przechodzenia na gospodarkę niskoemisyjną i odporną na zmianę klimatu w sektorach: rolnym, spożywczym i leśnym, a także zwiększanie włączenia społecznego, ograniczanie ubóstwa i promowanie rozwoju gospodarczego na obszarach wiejskich. Głównie modernizacja Na pomoc finansową w ramach PROW 2014-2020 dla sektora rolnego zarezerwowano aż 13 612 571 000 euro (w tym: 8 697 556 814 z budżetu UE i 4 915 014 186 euro wkładu krajowego), z czego już ponad jedna trzecia została zainwestowana. Środki jeszcze są, ale bardzo szybko ich ubywa, dlatego warto złożyć wniosek jak najszybciej i postawić na rozwój rolnictwa w swojej okolicy. Sektor rolny jest szczególnie istotny z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich. Wymaga znacznego i odpowiednio ukierunkowanego wsparcia. Na pomoc mogą liczyć wszystkie gospodarstwa rolne, które chcą postawić na rozwój. Środki są przeznaczane głównie na modernizację gospodarstw rolnych, restrukturyzację małych gospodarstw rolnych, premie dla młodych rolników czy płatności dla rolników przekazujących małe gospodarstwa rolne. Doradztwo dla rolników Dla jeszcze większego rozwoju sektora rolnego i wzrostu jego konkurencyjności w ręce potencjalnych beneficjentów oddano nowe instru-

Na pomoc mogą liczyć wszystkie gospodarstwa rolne, które chcą postawić na rozwój. Środki są przeznaczane głównie na modernizację gospodarstw, restrukturyzację małych gospodarstw, premie dla młodych rolników, czy płatności dla rolników, przekazujących małe gospodarstwa.

menty pomocy finansowej, takie jak: transfer wiedzy i innowacji oraz doradztwo rolnicze. W ramach poprawy organizacji łańcucha żywnościowego na wsparcie liczyć mogą inwestycje związane z przetwórstwem i marketingiem artykułów rolnych. Stawia się na dalszy rozwój grup i organizacji producentów oraz systemów jakości produktów rolnych

i środków spożywczych. Podkreśla się również wagę wspierania budowy i modernizacji targowisk (mających ułatwić sprzedaż bezpośrednią artykułów rolnych) oraz odtwarzania potencjału produkcji rolnej zniszczonego w wyniku wystąpienia klęsk żywiołowych i katastrof naturalnych, a także ochrony gospodarstw rolnych przed tego typu zdarzeniami. Zastrzyk dla ekorolnictwa Nowe działanie, cieszące się zainteresowaniem, to rolnictwo ekologiczne. Przedsięwzięcia z zakresu ochrony środowiska (w tym wody, gleb, krajobrazu) i zachowania bioróżnorodności są finansowane w ramach działań rolno-środowiskowo-klimatycznych i zalesień. Kontynuowane są też płatności na rzecz obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania. Wsparcie inwestycyjne w związku z realizacją celów środowiskowych otrzymują gospodarstwa położone na obszarach Natura 2000 i na obszarach narażonych na zanieczyszczenie wód azotanami pochodzenia rolniczego. W celu zapewnienia zrównoważonego rozwoju obszarów wiejskich stawia się także na rozwój przedsiębiorczości, odnowę i rozwój wsi oraz kontynuację wdrażania lokalnych strategii rozwoju (Leader), co ma wzmacniać realizację oddolnych inicjatyw społeczności lokalnych.CP


006448502


Wybieramy Rolnika Roku i Firmę Rolniczą Roku! Prosimy nic nie wpisywać po numerze kandydata. System nie przyjmie takiej wiadomości.

Aby zagłosować na wybraną firmę, wyślij SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT), wpisując w treści RIR.F.numer prefiksu przypisany do danej firmy

ROLNIK ROKU

FIRMY ROLNICZE PREFIKS NAZWA

RIR.F.1 RIR.F.2 RIR.F.3 RIR.F.4 RIR.F.5 RIR.F.6 RIR.F.7 RIR.F.8 RIR.F.9 RIR.F.10 RIR.F.11 RIR.F.12 RIR.F.13 RIR.F.14 RIR.F.15 RIR.F.16 RIR.F.17 RIR.F.18 RIR.F.19 RIR.F.20 RIR.F.21 RIR.F.22 RIR.F.23 RIR.F.24 RIR.F.25 RIR.F.26 RIR.F.27 RIR.F.28

Agrochem Agrofart Agroma Olsztyn Agro-Malbork Agromar sp. z o.o. Ampol-Merol sp. z o.o. CGFP Ryby sp. z o.o. Firma Jacek Dębski GlobalMalt Polska sp. z o. o. Gospodarstwo Rolne i Sadownicze Wojciech Klimkiewicz Grupa producentów „AGROS” sp. z o.o. Hurtownia Rolnik INOFAMA S.A. Instytut Zootechniki Państwowy Insytut Badawczy Zakład Doświadczalny Kołuda Wielka KRUSZEWSKI Kruszewski Roman Morawscy sp. z o.o. P.P.H. Hetman sp. z o.o. Polcalc sp. z o.o. Polishagro sp. z o.o. PPHU Stanisław Bąkowski Przedsiębiorstwo Nasienne ROLNAS Sp. z o.o. Przedsiębiorstwo Wielobranżowe Inter-Vax Wacław Górny Spółka Jawna Rodam - Inowap Swimer Szkółka Drzew i Krzewów Fryszkowscy WIMA Wytwórnia Pasz i Koncentratów Zakłady Mięsne „VIANDO” Żywność Ekologiczna Bio Food sp. z o.o.

Aby zagłosować na wybranego rolnika, wyślij SMS pod numer 7148 (koszt to 1,23 zł z VAT), wpisując w treści RIR.R.numer prefiksu przypisany do wybranego kandydata

MIEJSCOWOŚĆ

PREFIKS

NAZWISKO I IMIĘ ROLNIKA

MIEJSCOWOŚĆ

Kcynia Dąblin Oddziały w woj. Kujawsko-Pomorskim Bydgoszcz Toruń Wąbrzeźno Ślesin Bielsk Bydgoszcz Wtelno

RIR.R.1 RIR.R.2 RIR.R.3 RIR.R.4 RIR.R.5 RIR.R.6 RIR.R.7 RIR.R.8 RIR.R.9 RIR.R.10 RIR.R.11 RIR.R.12 RIR.R.13 RIR.R.14 RIR.R.15 RIR.R.16 RIR.R.17 RIR.R.18 RIR.R.19 RIR.R.20 RIR.R.21 RIR.R.22

Błaszkiewicz Arkadiusz Bonieccy Iwona i Robert Bytniewski Piotr Czajkowski Piotr Marek Gardeccy Danuta i Sławomir Gmys Michał Jaskólski Zbigniew Jędrzejewski Mariusz Kędziorski Bogusław Klimkiewicz Wojciech Kozłowska Zofia Krzemkowscy Hanna i Grzegorz Mojzesowicz Wojciech Molenda Roman Pączka Paweł Rozwadowscy Jadwiga i Marian Siewierski Roman Skonieczny Adam i Piotr Stanny Grzegorz Stodulski Tomasz Wałachowscy Jan i Piotr Ziółkowski Jacek

Pigża Małszyce Kończewice Papowo Toruńskie Ostrowite Wtelno Czarne Błoto Świerczyny, Łysomice Wielkie Pulkowo Wtelno Januszkowo Dębowo Gogolinek Skotniki Wierzchucice Strucfoń, Lisewo Jarantowice Ignackowo Bródzki Kończewice, Chełmża Brąchnówko Łubianka

Inowrocław Strzelno Inowrocław Janikowo Pokrzydowo Rogowo Golub-Dobrzyń Lubień Kujawski Bydgoszcz Inowrocław Bydgoszcz Żnin Inowrocław Toruń Pakość Kruszwica Radojewice Ciechocin

Głosowanie trwa do 26.06.2016 r. do godz. 23.59.

O R G A N I Z ATO R Z Y

PA R T N E R Z Y


PICK-UP AWARD

PICK-UP AWARD

LAT

GWARANCJI

LUB

NA CAŁA GAME SAMOCHODÓW DOSTAWCZYCH NISSANA*

NOWY NISSAN NAVARA.

WYTRZYMAŁY. MOCNY. BARDZIEJ INTELIGENTNY NIŻ KIEDYKOLWIEK.

1 t ładowności, 3,5 t uciągu Niskie koszty użytkowania NASZA OBIETNICA. TWÓJ SPOKÓJ.

Zawieszenie 5-drążkowe

Gdziekolwiek, Kiedykolwiek, Cokolwiek. Po prostu zadzwoń +48 801 64 77 26***, a zjawimy się na miejscu.**** Bezpłatny Samochód Zastępczy** Najwyższa Jakość w Najlepszej Cenie**

System kamer 360°

Bezpłatna Kontrola Pojazdu** Bezterminowy Nissan Assistance**

ZAPRASZAMY NA JAZDĘ PRÓBNĄ! ODDZIAŁ OSIELSKO, UL. SZOSA GDAŃSKA 28, OSIELSKO TEL.: +48 52 360 53 10, E-MAIL: OFFICE@YAMA.PL ODDZIAŁ TORUŃ, UL. SIERADZKA 14, TORUŃ TEL.: +48 56 650 6710, E-MAIL: OFFICE@TORUN.YAMA.PL

006473229

www.nissan.yama.pl *Fabryczna 5-letnia gwarancja ograniczona jest do przebiegu 160 000 km na całą gamę samochodów dostawczych. Zdjęcia są jedynie ilustracją. Dane i fakty podane w niniejszej reklamie służą wyłącznie celom informacyjnym i nie stanowią oferty zawarcia umowy. Zużycie paliwa w cyklu mieszanym: 6,4-7,0 l/100 km, emisja CO2: 169-183 g/km. ** Szczegóły Obietnicy Nissana Dostępne Są w Ogólnych Warunkach Umowy. *** Z zagranicy: +36 1 371 5496 ****Dostępność 24 godziny na dobę dotyczy usługi Nissan Assistance, infolinia dotycząca pozostałych usług jest dostępna w dni robocze w godzinach 9-17.


28

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

2-3 lipca

20-21 sierpnia

3-4 września

Targi AGRO-TECH

Festiwal Smaku Gruczno 2016

Święto Śliwki

lokalizacja

lokalizacja

Gruczno

Strzelce Dolne

Międzynarodowe Targi Rolno-Przemysłowe AGRO-TECH w Minikowie na stałe wpisały się w kalendarz wydarzeń w naszym regionie i w Polsce. Ta specjalistyczna wystawa dla producentów rolnych i ekspertów z branży odbędzie się już po raz XXXIX! Minikowskie targi są największą wystawą rolniczą w północno-zachodniej Polsce.

Festiwal Smaku jest doroczną imprezą, organizowaną przez Towarzystwo Przyjaciół Dolnej Wisły. Jej idea zrodziła się podczas Święta Miodu, które obecnie wchodzi w skład festiwalu. Podczas wydarzenia prezentowane jest bogactwo kulinarne, kultura stołu, a także rękodzieło oraz inne formy aktywności kulturalnej regionów województwa kujawsko-pomorskiego.

W tym roku Święto Śliwki odbędzie się już po raz XVI. Osoby chcące zaprezentować swoje stoisko podczas tego wydarzenia mogą wysyłać zgłoszenia do organizatorów (pod adresem: Święto Śliwki, Strzelce Dolne 40, 86-022 Dobrcz). Zgłoszenia na stoiska przyjmowane będą od początku lipca do wyczerpania miejsc, ale nie później niż do 15 sierpnia. Po akceptacji karta zgłoszenia zostanie odesłana listownie.

Minikowo

Na zwiedzających czekają pokazy: ciągników i maszyn rolniczych, maszyn do uprawy roli, pielęgnacji i zbioru płodów rolnych, transportu i magazynowania zbóż i pasz, maszyn do nawożenia i ochrony roślin. Nie zabraknie stoisk ekspertów w dziedzinach genetyki i hodowli zwierząt. Będzie można zapoznać się z nowinkami na rynku pasz, dodatków paszowych oraz systemów żywienia. Zaprezentowane zostaną także: wyposażenie budynków inwentarskich, nowe rozwiązania w medycynie weterynaryjnej, środkach higieny i dezynfekcji, odnawialne źródła energii, urządzenia i systemy do wytwarzania energii. Równolegle odbywać się będzie Ogólnopolska Wystawa Bydła Hodowlanego.

W trakcie dwudniowej imprezy do Gruczna zjeżdżają smakosze z całej Polski, a także goście z zagranicy chcący poznać tradycje kulinarne Kujaw i Pomorza. Także w tym roku goście będą mieli okazję degustować różne odmiany miodu, wędlin, win i powideł. W programie przewidziane są konkursy, wystawy oraz pokazy. W czasie festiwalu nie zabranie również działań artystycznych, a na scenie oprócz lokalnych wykonawców wystąpią znani wykonawcy muzyki folk. Komitet Organizacyjny Festiwalu Smaku Gruczno 2016 czeka obecnie na zgłoszenia do konkursów: Smak Roku, Miód Roku, Nalewka Roku. Wnioski przyjmowane będą do 31 lipca. Wszyscy otrzymają odpowiedzi do 31 lipca.

lokalizacja

Do udziału szczególnie zachęcane są gospodarstwa rodzinne, agroturystyczne, koła gospodyń wiejskich oraz twórcy ludowi. Jak narodziła się idea tej imprezy? Zaczęło się od Jana Iwanowskiego, który błyskawicznie zaraził swoim pomysłem gospodynie z Koła Gospodyń Wiejskich w Strzelcach Dolnych. Tym sposobem od 2001 roku na oczach setek turystów, na wielkiej łące nad Wisłą smażą one w kuprowych kotłach śliwki, pakują w słoiczki i naklejają firmowe etykiety. Powidła nie są ani za słodkie, ani za kwaśne, choć cukru w nich niewiele. Strzelce Dolne to prawdziwe zagłębie śliwkowe już od około 200 lat. Powidła strzeleckie znajdują się na liście produktów tradycyjnych prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa.


ul. Garbary 6, 86-050 Solec Kujawski Kontakt: 52 387 53 10, +48 509-340-788 e-mail: biuro@roszak.pl, handlowy@roszak.pl

www.roszak.pl SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ SPÓŁKA KOMANDYTOWA

Chłodnictwo to nasza pasja.

006456878

Zajmujemy się kompleksowym wykonaniem instalacji chłodniczych również z odzyskiem ciepła od projektu poprzez realizację do serwisu 24 h.


30

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

Media ogólnopolskie alarmują o wzmożonej aktywności agrofagów na polskich uprawach. W grochu pojawił się strąkowiec, na plantacjach buraka - mszyce, ziemniaki zaatakowała stonka, a kukurydzę - ploniarka zbożówka. A jak sytuacja przedstawia się w naszym województwie? TEKST: Tomasz Skory

czerwiec/lipiec

2016

J

ako pierwszy w tym roku ze wzmożoną aktywnością dał o sobie znać słodyszek rzepakowy. Już na początku kwietnia przekroczył próg ekonomicznej szkodliwości, czyli ilości osobników na jednostkę powierzchni, przy której wielkość przewidywanych strat przewyższa koszty walki ze szkodnikiem. Na przełomie kwietnia i maja na rzepaku zaczął pojawiać się też chowacz podobnik, do którego po paru tygodniach dołączył groźny dla zawiązujących się łuszczyn pryszczarek kapustnik. Współdziałanie obu agrofagów okazało się bardzo dotkliwe dla rzepaku, szczególnie w  centrum kraju i  na Kujawach. Kłopoty mieli mieszkańcy powiatów: włocławskiego, inowrocławskiego i  mogileńskiego, ale także tucholskiego i  sępoleńskiego. Część gospodarzy opryskiwała rzepak dwukrotnie, bo jedno pryskanie okazało się zbyt słabe, by wyplenić całkowicie chowacza podobnika. Szkodniki zbóż

Pogoda sprzyja szkodnikom

Maj dla upraw również nie był najłaskawszy. Na zbożach pojawiła się skrzypionka, szczególnie niebezpieczna dla pszenicy, ale uciążliwa również dla owsa czy jęczmienia. Rozwojowi tych chrząszczy sprzyjała ciepła pogoda i pierwsze larwy zaczęły wykluwać się z jaj jeszcze przed rozpoczęciem czerwca.


- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y

- Na terenie całego województwa sytuacja wyglądała mniej więcej podobnie, poza południowo-wschodnią częścią, szczególnie okolicami Włocławka, gdzie wcześnie pojawiło się dużo skrzypionki na jęczmieniu i pszenicy ozimej. Był to sygnał ostrzegawczy dla rolników z pozostałej części regionu - mówi Natalia Narewska z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie. Państwowa Inspekcja Ochrony Roślin i  Nasiennictwa, która na swoim portalu ostrzega rolników przed agrofagami, wydała komunikaty niemal dla wszystkich powiatów naszego województwa. Zmasowanego ataku szkodnika w tym czasie nie musieli się obawiać tylko rolnicy z Nakła i Żnina oraz ziem rozpościerających się na północny wschód od Torunia. - Na plantacjach pszenicy ozimej występują dwa gatunki skrzypionek: skrzypionka zbożowa i  skrzypionka błękitek. Szkody powodują zarówno chrząszcze, jak i  larwy obu gatunków. Decyzję o  sposobie i terminie ich zwalczania należy podjąć po przeprowadzeniu obserwacji. Zabiegi zwalczające przeprowadza się w przypadku stwierdzenia 1-2 larw na jednym źdźble lub w  przypadku stwierdzenia na plantacji masowego wylęgu, czyli wówczas, gdy zaobserwujemy larwy obu gatunków - wyjaśniają specjaliści PIORIN. W  okolicach Bydgoszczy, Mogilna i  Inowrocławia zboża zaatakowały też mszyce. Na pszenicy ozimej

Omacnica to najgroźniejszy szkodnik kukurydzy. Sprawia rolnikom problemy, bo wystarczy, że spóźnią się oni o dzień lub dwa z zabiegami ochronnymi, by zdążyła wyrządzić znaczące straty. NATALIA NAREWSKA, OŚRODEK DORADZTWA ROLNICZEGO W MINIKOWIE

można było spotkać mszycę zbożową, czeremchowo-zbożową oraz różano-trawową, ale to niejedyne gatunki, które nawiedziły region. Mszyce szkodzą wielu uprawom, w tym również ziemniaka. Na początku czerwca zaczęły pojawiać się na plantacjach w północno-zachodniej części województwa. Ziemniaki i buraki - Zabiegi profilaktyczne przy użyciu środków ochrony roślin wykonuje się, gdy wzejdzie 80 proc. ziemniaków. Na plantacjach nasiennych należy je regularnie powtarzać, nawet przy bardzo małym nasileniu występowania mszyc - czytamy w komunikacie PIORIN. - Zabiegi interwencyjne rozpoczyna się w momencie pojawienia się pierwszych uskrzydlonych mszyc na ziemniakach. Kolejne wykonuje się w przypadku wzrostu liczebności mszyc - ponad 20 sztuk na 100 liści. Na początku czerwca z  kraju zaczęły dochodzić też informacje, że próg ekonomicznej szkodliwości przekroczyła stonka ziemniaczana. Ciepłe dni wywołały masowy wylot chrząszczy, które w wielu miejscach spowodowały gołożery roślin. Szczególnie dały się we znaki na południu kraju i w województwach, w których uprawy ziemniaka zajmują znaczne powierzchnie. W naszym regionie opryski pierwsi wykonać musieli rolnicy z powiatów bydgoskiego, inowrocławskiego i mogileńskiego.

31


32 Dłużej spokojni mogli być producenci buraków, którzy przed pojawieniem się śmietki ćwiklanki zabezpieczyli nasiona odpowiednimi zaprawami. Szkodniki zjawiły się w pierwszej kolejności w  pasie powiatów ciągnących się po wschodniej części województwa od Grudziądza po Radziejów, ale ostrzegawcze komunikaty PIORIN wydał również dla Bydgoszczy, Żnina i Nakła, gdzie oprócz śmietki rozprzestrzeniła się też szybko mszyca trzmielinowo-burakowa. Larwy śmietki ćwiklanki potrafią wyrządzać szkody na plantacjach jeszcze we wrześniu, więc rolnicy z regionu nie skończyli jeszcze z nimi batalii. Najlepszym sposobem na walkę ze szkodnikiem jest, oczywiście, odpowiednia profilaktyka. Aby ograniczyć straty spowodowane przez śmietkę, zaleca się wczesny siew nasion, wykonanie co najmniej dwóch oprysków w okresie wschodów oraz regularne odchwaszczanie. Wrogowie kukurydzy Na początku czerwca Instytut Ochrony Roślin PIB informował o  fatalnym stanie kukurydzy na Podkarpaciu. Tam za zniszczenia odpowiedzialne były głównie gąsienice, ale to niejedyne agrofagi, które zagrażają tej roślinie. Blisko 10 proc. mogą sięgać w  kraju straty powodowane przez ploniarkę zbożówkę. Najbardziej szkodliwe są larwy żerujące na rozwijających się dopiero liściach i  doprowadzające do ich deformacji oraz zakłócenia prawidłowego rozwoju rośliny. - Stwierdzenie 5 lub więcej jaj na 10 roślinach kukurydzy jest sygnałem do wykonania zbiegu zwalczającego. Ograniczyć szkody powodowane przez ploniarkę zbożówkę można także poprzez wczesny siew kukurydzy, prawidłową agrotechnikę (orki i  podorywki) oraz zaprawianie nasion - radzą specjaliści. Wysokie temperatury i obfite opady na przełomie maja i  czerwca ograniczyły szkody na terenie naszego województwa. Rozwojowi ploniarki sprzyja bowiem chłodna wiosna, a przy ciepłej i wilgotnej pogodzie roślinom łatwiej jest się zregenerować po ataku szkodnika. Ciepło i  wilgoć sprzyjają jednak niestety rozwojowi omacnicy prosowianki. - Omacnica to najgroźniejszy szkodnik kukurydzy. Sprawia rolnikom problemy, bo wystarczy, że spóźnią się oni o  dzień lub dwa z  zabiegami ochronnymi, by zdążyła wyrządzić znaczące straty - przestrzega Natalia Narewska. Szkodnik pojawia się na plantacjach na początku czerwca, a  składa-

Na początku czerwca z kraju zaczęły dochodzić informacje, że próg ekonomicznej szkodliwości przekroczyła stonka ziemniaczana. Ciepłe dni wywołały masowy wylot chrząszczy, które w wielu miejscach spowodowały gołożery roślin.

nie jaj oraz masowy wylęg gąsienic przypada zwykle na pierwszą i drugą połowę lipca. Zasięg występowania omacnicy z  roku na rok jest coraz większy i  choć jeszcze kilka lat temu nie stanowiła znacznego zagrożenia dla kukurydzy w  naszym województwie, dziś zdarza się, że uszkadza przeszło połowę upraw. Na południu kraju, gdzie omacnica prosowianka występuje najliczniej, doprowadza nieraz do zniszczenia całych plantacji. Warzywa i owoce Na ataki owadów wciąż są narażone drzewa owocowe i rośliny strączkowe. Wraz z kwitnieniem grochu na polach pojawił się strąkowiec, uciążliwy przez cały okres wegetacji roślin. Jego próg szkodliwości wynosi już dwa chrząszcze na metr kwadratowy uprawy. Trzeba na niego długo uważać, bowiem szkodnik ten wyrządza straty nie tylko w samych uprawach, ale też w magazynach, do których może przedostać się wraz ze zbiorami. Sadownikom wciąż z  kolei mogą dokuczać szkodniki drzew. Najpopularniejsze z  nich to owocówka jabłkóweczka i owocówka śliwkóweczka, które masowe loty miały wprawdzie na początku czerwca, ale rozwijają się w  dwóch pokoleniach. W  przypadku jabłkóweczki pokolenie letnie jest mniej liczne i mocno uzależnione od wysokości temperatury. Inaczej jest w przypadku śliwkóweczki pokolenie letnie jest liczniejsze i  bardziej płodne od pokolenia pierwszego. Najczęściej I  pokolenie zwalcza się w  pierwszej połowie czerwca, a ponownie w trzeciej dekadzie czerwca lub na początku lipca. Natomiast II pokolenie najczęściej zwalcza się pod koniec lipca lub na początku sierpnia.

Lepszy owad niż niepogoda W przypadku pojawienia się agrofagów na polach, informacje o  tym fakcie przekazywane są do wszystkich urzędów gmin, ośrodków doradztwa rolniczego oraz punktów obrotu środków ochrony roślin z  prośbą o  umieszczanie danego komunikatu na tablicach ogłoszeń w  każdej wsi. Ponadto aktualne komunikaty sygnalizacyjne są dostępne na stronie internetowej Inspekcji Ochrony Roślin i Nasiennictwa w zakładce „Sygnalizacja”. - Decyzję o zwalczaniu określonych organizmów szkodliwych podejmuje się po przeprowadzeniu obserwacji na własnej plantacji i  w  przypadku przekroczenia progu ekonomicznej szkodliwości. Zaleca się wykonywać zabiegi ochrony roślin z  uwzględnieniem stosowania w  pierwszej kolejności metod biologicznych, agrotechnicznych i  hodowlanych, a dopiero w dalszej kolejności środkami ochrony roślin - przypomina Rafał Szczechowicz, specjalista z  inowrocławskiego oddziału PIORIN. Czytając ogólnopolskie doniesienia trudno odeprzeć wrażenie, że szkodników w tym roku jest wyjątkowo dużo, ale nie można jeszcze mówić o pladze. Po prostu ataki kilku gatunków zbiegły się w czasie. - Pogoda sprzyjała rozwojowi szkodników. Jest wysoka temperatura, słońce i wilgoć, dlatego tak się złożyło, że jest ich dość sporo, jak na ten okres. Ale już tak bywało w minionych latach, nie jest to więc nic nadzwyczajnego tłumaczy Natalia Narewska z  ODR Minikowo. I  dodaje, że takie warunki sprzyjają też rozwojowi roślin. A rolnicy wolą zmagać się z  owadami niż niekorzystną pogodą.CP


23-200 Kraśnik, ul. Kolejowa 14

RO

91 K ZA Ł O Ż E N IA 1 9

PŁYN

tel. 81 825 24 42, 81 825 20 25, 81 825 20 27 e-mail: ekoflora@ekoflora.com.pl

R YS NE I K

Z TALIC

N

Y DO WOZ A N E

LISTN

E

 Oferujemy pełną gamę płynnych i krystalicznych nawozów do dolistnego stosowania w uprawach rolniczych, warzywniczych i sadowniczych.  Produkujemy nawozy, które mają jedną z największych zawartości mikroelementów. NAWOŻENIE DOLISTNE PEŁNI SZCZEGÓLNĄ ROLĘ W UPRAWIE PSZENICY OZIMEJ I RZEPAKU OZIMEGO

006479901

006479901

006462085

REKLAMA

006479916

www.ekoflora.com.pl

006446458

PROJEKT • ARANŻACJA WYKONANIE • MONTAŻ


006466899


006444537 006438204

CENTRUM FOLII ZETFOL

ul. Lipnowska 63a, 87-100 TORUŃ, tel. 56 654 83 82, 515 215 302, www.zetfol.pl

006454023

Przedsiębiorstwo Wielobranżowe "Taxlas" Sp.J. 2

wynajem i sprzedaż mieszkań 32, 49, 50, 56, 69 m Toruń, ul. Suwalska 37G budowa domów z drewna w systemie szkieletowym, budowa domów z bali, projektowanie i wykonawstwo małej architektury (tereny zielone, rekreacyjne, ogrody przydomowe), pełna konserwacja terenów zielonych, rekultywacja gruntów, drewno opałowe i kominkowe.

ul. Grunwaldzka 66 87-100 Toruń tel./fax: (056) 654 42 99 tel. kom. 601 649 267 www.taxlas.com.pl biuro@taxlas.com.pl


36

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

Będą nowe opłaty za korzystanie z wody? W Ministerstwie Środowiska i parlamencie trwają prace nad potężną ustawą „Prawo wodne”. Ten elaborat spisany jest na ponad dwustu stronach i ma zrewolucjonizować niemal wszystko, co się w Polsce wiąże z wodą. TEKST: Kamil Pik

P

onieważ nie sposób w jednym tekście zaprezentować wszystkich założeń nowej ustawy, postanowiliśmy przybliżyć te zapisy, które mówią wprost o wprowadzeniu nowych opłat, czyli podatków (te dotyczące właścicieli stawów hodowlanych opisaliśmy na stronach 6-7). Twórcy ustawy zapisali w niej konieczność zniesienia zwolnień z opłat za pobór wody. Powołując się na prawo unijne, ministerstwo wskazuje również na konieczność zapewnienia pełnego zwrotu kosztów usług wodnych, co ma kluczowe znaczenie dla zapewnienia finansowania zadań w obszarze gospodarki wodnej z funduszy europejskich (można to interpretować jako sposób na pozyskanie środków na wkład własny przy inwestycjach współfinansowanych ze środków unijnych).

Górne jednostkowe stawki opłat za pobór wód wynoszą:

1.





wód podziemnych 1000 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest większy niż 10 proc. i mniejszy niż 30 proc. udokumentowanych zasobów wód podziemnych, wód podziemnych 5000 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest większy niż 30 proc. udokumentowanych zasobów wód podziemnych,

b) za pobór:  wód powierzchniowych - 250 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest mniejszy niż 10 proc. SNQ,

za pobór wód w formie opłaty stałej

a) za pobór:  wód podziemnych 500 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest mniejszy niż 10 proc. udokumentowanych zasobów wód podziemnych,

Twórcy ustawy zapisali w niej konieczność zniesienia zwolnień z opłat za pobór wody.





wód powierzchniowych - 500 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest większy niż 10 proc. SNQ i mniejszy niż 50 proc. SNQ, wód powierzchniowych - 2500 zł na dobę za 1 m sześc./s za określony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny pobór wody, jeżeli pobór wody jest większy niż 50 proc. SNQ.

2.

za pobór wód w zależności od ilości pobieranej wody w ramach pozwolenia wodnoprawnego albo pozwolenia zintegrowanego

a) do celów zbiorowego zaopatrzenia w wodę przeznaczoną do spożycia przez ludzi:  1,64 zł za 1 m sześc. pobranej wody podziemnej,  0,82 zł za 1 m sześc. pobranej wody powierzchniowej, b) do celów rolniczych na potrzeby zaopatrzenia w wodę ludzi i zwierząt gospodarskich, w zakresie niebędącym zwykłym korzystaniem z wód:  1,64 zł za 1 m sześc. pobranej wody podziemnej,  0,82 zł za 1 m sześc. pobranej wody powierzchniowej, 

dokończenie na s. 38


006468005

Żnin, ul. Dworcowa 29, tel. 606 407 352 biuro@inter-vax.pl, www.inter-vax.pl

DOGODNE WARUNKI KREDYTOWANIA

006467943

CIĄGNIKI – MASZYNY ROLNICZE – CZĘŚCI – SPRZEDAŻ – SERWIS – FINANSOWANIE


38 c) do celów rolniczych lub leśnych na potrzeby nawadniania gruntów i upraw w zakresie niebędącym zwykłym korzystaniem z wód, pobieranej za pomocą urządzeń technicznych:  1,64 zł 1 m sześc. sześc. pobranej wody podziemnej,  0,82 zł za 1 m sześc. pobranej wody powierzchniowej, d) do celów chowu lub hodowli ryb oraz innych organizmów wodnych, pobieranej za pomocą urządzeń technicznych:  1,64 zł 1 m sześc. pobranej wody podziemnej,  0,82 zł za 1 m sześc. pobranej bezzwrotnie wody powierzchniowej,

3.

za wprowadzanie ścieków do wód lub do ziemi:

a) w formie opłaty stałej:  za wprowadzenie do ziemi - 1000 zł na dobę za 1 m sześc./s za udzielony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny zrzut ścieków,  za wprowadzenie do wód - 500 zł na dobę za 1 m sześc./s za udzielony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny zrzut ścieków, b) w formie opłaty zmiennej:  ścieków komunalnych - 250 zł za 1 kg substancji wprowadzanych ze ściekami oraz 150 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. bezwzględnej wartości różnicy pomiędzy ilością pobranej wody a ilością odprowadzanych ścieków,  ścieków z rolnictwa - 250 zł za 1 kg substancji wprowadzanych ze ściekami oraz 150 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. bezwzględnej wartości różnicy pomiędzy ilością pobranej wody a ilością odprowadzanych ścieków,  ścieki pochodzące z obiektów chowu i hodowli ryb łososiowatych - 150 zł za 1 kg substancji wprowadzanych ze ściekami oraz 150 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. bezwzględnej wartości różnicy pomiędzy ilością pobranej wody a ilością odprowadzanych ścieków,  ścieków pochodzących z chowu lub hodowli ryb innych niż łososiowate oraz innych organizmów wodnych 100 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. wartości różnicy pomiędzy ilością pobranej wody, a ilością odprowadzanych ścieków

4.

za odprowadzanie wód do wód lub do ziemi:

a) w formie opłaty stałej :  za wprowadzenie do ziemi - 2000 zł na dobę za 1 m sześc./s za udzielony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny zrzut wód,



za wprowadzenie do wód - 1000 zł na dobę za 1 m sześc./s za udzielony w pozwoleniu wodnoprawnym albo w pozwoleniu zintegrowanym maksymalny zrzut wód,

b) w formie opłaty zmiennej:  wód opadowych lub roztopowych ujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej dla terenów o gęstości zaludnienia powyżej 1000 mieszkańców/ km2 bez urządzeń do retencjonowania wody z terenów uszczelnionych - i 4,20 zł za 1 m sześc. na 1 rok,  wód opadowych lub roztopowych ujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej dla terenów o gęstości zaludnienia powyżej 1000 mieszkańców/ km kw. z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności powyżej 10 proc. odpływu rocznego z terenów uszczelnionych - 2,80 zł za 1 m sześc. na 1 rok,  wód opadowych lub roztopowych ujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej dla terenów o gęstości zaludnienia powyżej 1000 mieszkańców/ km kw. z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności powyżej 20 proc. odpływu rocznego z terenów uszczelnionych - 1,40 zł za 1 m sześc. na 1 rok,  wód opadowych lub roztopowych ujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej dla terenów o gęstości zaludnienia powyżej 1000 mieszkańców/ km kw. z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności powyżej 30 proc. odpływu rocznego z terenów uszczelnionych - 0,21 zł za 1 m sześc. na 1 rok,  wód pochodzących z odwodnienia gruntów na terenach miast, przemysłowych oraz obiektów lub wykopów budowlanych - 100 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. odprowadzanej wody,



wód pobranych i niewykorzystanych - 300 proc. opłaty za pobór wody za 1 m sześc. różnicy między ilością pobranej wody a ilością odprowadzanej niewykorzystanej wody;

5.

za inne usługi wodne, obejmujące:

a) utratę naturalnej retencji na terenach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej o powierzchni powyżej 1000 m kw. bez urządzeń do retencjonowania wody z terenów uszczelnionych - 4,20 zł za 1 m sześc. na 1 rok, b) utratę naturalnej retencji na terenach nieujętych w systemy kanalizacji otwartej lub zamkniętej o powierzchni powyżej 1000 m kw. z urządzeniami do retencjonowania wody o pojemności powyżej 30 proc. odpływu rocznego z terenów uszczelnionych - 0,21 zł za 1 m sześc. na 1 rok,

Górna jednostkowa stawka opłaty za pobór wody na potrzeby chowu lub hodowli ryb łososiowatych: 500 zł

- jeżeli maksymalna ilość pobieranej wody wynosi do 0,2 m sześc. na sekundę;

750 zł

- jeżeli maksymalna ilość pobieranej wody wynosi od 0,2 do 0,5 m sześc. na sekundę;

1000 zł

- jeżeli maksymalna ilość pobieranej wody wynosi powyżej 0,5 m3 na sekundę.CP


006434224

006447230


40

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

DEBIUTY

niczego sobie Sezon targów rolniczych trwa w najlepsze. To nie tylko okazja do spotkań ze specjalistami i odkrywania nowinek dotyczących hodowli i upraw. Targi to także swoisty festiwal w Cannes, podczas którego, zamiast premier filmowych, można podziwiać najnowsze propozycje branży maszyn rolniczych. Oto niektóre z nich. TEKST: Dominika Kucharska

Zgrabiarka SIPMA ZK 650 WIR Nowa zgrabiarka SIPMA ZK 650 WIR z dwoma wirnikami z okładaniem pokosu do środka jest przeznaczona do grabienia zielonki, podsuszonej zielonki, słomy i siana. Szerokość robocza jest regulowana i wynosi od 6,5 do 7,2 m, co umożliwia ustawienie odpowiedniej szerokości formowanego wału. Przekładnia olejowa zapewnia długotrwałą pracę, a pokrętło bezstopniową regulację wysokości palców grabiących od podłoża. Ramę nośną zgrabiarki wykonano z wytrzymałego profilu zamkniętego. W połączeniu z przednią ramą umożliwia zawieszenie zgrabiarki na TUZ ciągnika. Nowa zgrabiarka SIPMA ma 11 ramion grabiących, na których zamocowano po 3 podwójne palce grabiące. Zapewnia to skuteczne zgrabianie pokosu oraz ułożenie równego i przewiewnego wału.

Kolejną zaletą jest możliwość hydraulicznego składania zgrabiarki do szerokości 2,4 m i wysokości mniejszej niż 4 m. Dzięki temu przejazd po drogach publicznych jest ułatwiony. Trójwymiarowe kopiowanie terenu umożliwia bardzo czysty zbiór zgrabianego materiału.

Nowe ciągniki New Holland T7 HD Premiera New Holland T7 HD w Polsce na pewno do skromnych nie należała. Potężne maszyny zaprezentowano w podwrocławskim „Zamku Topacz". Były muzyka, lasery i gra świateł, ale gwóźdź programu stanowiła oczywiście prezentacja nowych ciągników New Holland T7 HD. Dzięki swoim parametrom mogą one realizować najcięższe prace w gospodarstwie, wymagające dużej siły pociągowej. Konstruktorzy marki

zadbali o podniesienie efektywności pracy maszyn, co czyni je bardziej rentownymi i wpływa na realizację założeń zrównoważonego rolnictwa. Nowe ciągniki New Holland wyposażone są w 6-cylindrowe silniki FPT o pojemności 6,7 l. Spełniają one normę czystości spalin Euro IV. Oferowana jest tylko jedna skrzynia biegów - bezstopniowa AutoCommand. Zdziwi się jednak ten, kto spodziewa się takiej samej przekładni, jak w mniejszych modelach serii T7. U dwóch największych przedstawicieli tej rodziny zastosowano skrzynię wzmocnioną, przystosowaną do przenoszenia większych obciążeń. Maksymalna masa całkowita T7 HD może wynosić aż 16 ton. Do tego dodajmy pakiet nawet 20 świateł roboczych, umożliwiający dobrą widoczność przez całą dobę, czy bardzo komfortowe fotele, które docenią operatorzy spędzający w ciągniku wiele godzin. Wszystkie te cechy sprawiły, że model T7 HD został nagrodzony tytułem Machine of the Year 2016.


ZDJĘCIA: MATERIAŁY PRASOWE

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y

Agregat uprawowo-siewny Cirrus marki Amazone Nowe składane agregaty uprawowo-siewne Cirrus 4003-2 oraz 4003-2C dołączyły do serii zaczepianych maszyn Amazone. Obie są przygotowane do współpracy z ISOBUS i w pełni certyfikowane przez AEF. Ich szerokość robocza wynosi 4 m, a transportowa 3 m. Czym różnią się oba modele? Przede wszystkim zbiornikami ziarna. Cirrus 4003-2 posiada otwarty, zwężony zbiornik mieszczący 3 600 l, a 4003-2C jest wyposażony w podwójny, zamknięty, zwężony zbior-

nik ciśnieniowy o pojemności 4000 l. Ten zbiornik jest podzielony w stosunku 60 do 40 i oprócz siewu jednego rodzaju nasion, oferuje dwie inne możliwości: można nim aplikować albo dwa różne rodzaje materiału siewnego, albo połączyć siew materiału siewnego z siewem nawozu. 4003-2C jest idealny do siewu mieszanek poplonowych, które podczas transportu w jednym zbiorniku mogą się łatwo odseparować od siebie. Bezpośrednie dozowanie startowej dawki nawozu razem z siewem jest pomocne w przyspieszeniu wschodów. Nowe agregaty zostały stworzone z myślą o gospodarstwach średniej wielkości. Cirrus

4003-2 i 4003-2C idealnie pasują do pracy z ciągnikami wyposażonymi w silniki o mocy między 170 a 200 KM. Dzięki wyposażeniu w opony o profilu Matrix obie maszyny mogą poruszać się po drogach z prędkością do 40 km/h, także z napełnionym zbiornikiem ziarna. Pomyślano także o szybkim napełnianiu big bagów lub worków. Cirrus 4003-2C jest wyposażony w boczny składany pomost załadowczy. Dla Cirrus 4003-2 pomost załadowczy jest oferowany jako wyposażenie dodatkowe. Poza tym obie maszyny można wyposażyć w hydrauliczny ślimak napełniający.

41


42 Ciągniki Frutteto3 Natural marki SAME Największą zaletą modelu Natural jest szeroki wachlarz konfiguracji, umożliwiający dostosowanie go do poszczególnych potrzeb użytkowników. Ciągniki Frutteto3 Natural dostępne są w wersjach 3- i 4-cylindrowej. Uwagę zwraca układ wtryskowy, wykorzystujący oddzielne pompy dla każdego cylindra. Poza tym zastosowana technologia HRT wykorzystuje popychacze regulowane hydrauliczne, które umożliwiają jak najlepsze kierowanie kątem wyprzedzenia wtrysku paliwa do komory spalania. Pakiet aluminiowych chłodnic jest niewielki, łatwy i szybki w czyszczeniu, także w terenie. Zbiornik oleju napędowego o pojemności 65 litrów zapewnia modelom Frutteto3 Natural autonomię pracy znacznie dłuższą niż normalny dzień roboczy. Nowe ciągniki pozwalają osiągnąć prędkości 40 km/h, a hamulce tarczowe w kąpieli olejowej, montowane na każdym z kół, gwarantują bezpieczeństwo. Dzięki temu nie jest konieczne automatyczne włączanie napędu na cztery koła podczas hamowania. Dzięki układowi hydraulicznemu z dedykowaną pompą oraz 4-drogowym rozdzielaczom, ciągniki Frutteto3 Natural oszczędzają użytkownikom problemów z wydatkiem oleju. Podnośnik w wersji standarowej oferuje maksymalny udźwig na zaczepach, wynoszący 3050 kg, natomiast w wersji COMPACT udźwig wynosi 2700 kg. Wał odbioru mocy w standardowym wyposażeniu występuje z niezależnym sterowaniem mechanicznym i sprzęgłem suchym. Wał oferuje standardowe prędkości 540 obr/min i 540 ECO.

Ciągnik wyposażono we wskaźniki analogowe, informujące o działaniu maszyny. W zegarach umieszczono również kontrolki ostrzegawcze.

Kosiarki tylne NOVACAT 262 i 302 marki Pöttinger Na rynek trafiła nowa generacja kosiarek tylnych NOVACAT 262 i 302. Obie dostępne są ze spulchniaczem ED lub zgniataczem walcowym RC oraz bez spulchniacza/zgniatacza z formierzem pokosu. Kosiarki mają szerokość roboczą 2,62 i 3,04 m. Centralnym elementem nowych modeli jest hydrauliczne, wahliwe cięgło dolne, umożliwiające proste podłączenie bez przekręcania się ramion podnośnika.

Sercem obydwu kosiarek jest belka nożowa NOVACAT z seryjnym systemem szybkiej wymiany ostrzy. Spłaszczone powierzchnie stożków, zoptymalizowana przestrzeń przeciwostrzy i optymalne pokrywanie się torów pracy noży zapewniają wygodną i skuteczną pracę. Obydwa modele można odciążyć hydraulicznie. Dla zapewnienia optymalnego wykorzystania szerokości roboczej, do wyboru, w przypadku NOVACAT 302, są dwa ramiona, pasujące albo do 3 m albo do 3,50 m szerokości kosiarki przedniej. Kosiarka jest stabilizowana przez mały siłownik, uniemożliwiający kołysanie. Zarówno NOVACAT 262, jak i 302 występują również ze spulchniaczem palcowym ED lub zgniataczem walcowym RC.CP


Posadź las z pomocą ARiMR

br.), o do dnia poprzedzającego dzień, w którym rolnik został powiadomiony przez Agencję o zamiarze przeprowadzenia kontroli na miejscu lub wizyty; • zmniejszenia wsparcia na zalesienie, w przypadku gdy rolnik nie wypełni obowiązku poinformowania opinii publicznej, o korzystaniu przez niego z pomocy EFRROW, przez umieszczenie w widocznym miejscu w terminie 30 dni od dnia wykonania zalesienia tablicy informacyjnej - obowiązek dotyczy tylko takiej inwestycji, która przekroczy równowartość 50.000 euro; • brak obowiązku posiadania przez rolnika świadectw pochodzenia sadzonek. Wysokość wsparcia, które można uzyskać na posadzenie lasu wynosi od 5 tys. zł do 7,6 tys. zł na hektar i jest uzależniona m.in. od gatunków posadzonych drzew i nachylenia terenu. Dodatkowe pieniądze można otrzymać za zabezpieczenie uprawy leśnej przed zwierzyną. Jeżeli posadzony las zostanie ogrodzony, rolnik otrzyma dodatkowo 8,82 zł za metr bieżący ogrodzenia, natomiast stosując zabezpieczenie w postaci trzech palików może liczyć na dodatkową pomoc w wysokości 1132 zł/ha. 026120612

płatności w ramach PROW 2004-2006 oraz PROW 2007-2013; o kamieniołomy, żwirownie lub wyrobiska po wykopie piasku, gliny lub torfu; o elementy krajobrazu tj.: rowy, nieutwardzone drogi dojazdowe, pasy zadrzewień, żywopłoty, ściany tarasów, których szerokość przekracza 2 m2 w przypadku, gdy gmina na terenie, której są położone grunty przeznaczone do zalesienia lub grunty z sukcesją naturalną nie ma opracowanego planu zagospodarowania przestrzennego oraz studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy, rolnik może dołączyć do wniosku o sporządzenia planu zalesienia decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu określającej grunty przeznaczone do zalesienia; • możliwość złożenia zmiany do wniosku o przyznanie wsparcia na zalesienie: o w wyniku, której nastąpi zwiększenie pomocy lub która wpłynie na spełnienie kryteriów wyboru operacji, najpóźniej 21 dni przed terminem podania do publicznej wiadomości, na stronie internetowej administrowanej przez Agencję, informacji o kolejności przysługiwania wsparcia na zalesienie (najpóźniej 21 dni przed 1 października

006446179

O

d 1 czerwca do 1 sierpnia 2016 r. rolnicy mogą składać w biurach powiatowych Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wnioski o przyznanie wsparcia na zalesienie w ramach działania "Inwestycje w rozwój obszarów leśnych i poprawę żywotności lasów". Rok 2016 jest drugim rokiem, w którym rolnicy mogą ubiegać się o przyznanie wsparcia na zalesienie w ramach PROW 2014-2020. Istotne jest to, że w tegorocznym naborze nastąpiły zmiany w przepisach ułatwiające skorzystanie z tej formy pomocy. Najważniejsze z nich to: • możliwość otrzymania pomocy na zalesienie do nieużytków; • zmiana definicji kompleksu leśnego, który może obejmować także elementy krajobrazu i powierzchnie nieuprawnione do płatności takie jak: o powierzchnie pod liniami przesyłowymi, których zalesienie nie zostało uzgodnione z właściwymi jednostkami zarządzającymi tymi liniami; o śródlądowe wody powierzchniowe oraz stawy na gruntach rolnych; o uprawy leśne lub inne istniejące lasy, dla których nie został złożony wniosek o wypłatę pomocy/


44

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

DAWNO TEMU NA POMORSKIEJ WSI - Robię swoje, co mi podpowiada dusza, bo lepiej robić coś niż nic i tylko kwękać - twierdzi Adam Kozłowski, pasjonat historii, kustosz założonej przez siebie Regionalnej Izby Historii i Tradycji w Łysomicach pod Toruniem. TEKST: Jan Oleksy  ZDJĘCIA: Jacek Smarz

C

zy możliwy jest powrót do przeszłości? Oczywiście, tak! Taką niezwykłą podróż w czasie można odbyć w Łysomicach, gdzie od trzech lat działa muzeum poświęcone dawnej wsi. Powstało dzięki pasji i historycznym zainteresowaniom Adama Kozłowskiego, dla którego kultywowanie tradycji mieszkańców naszego terenu z przełomu XIX i XX wieku stało się misją.

Ocalić od zapomnienia - Muzeum założyłem z pobudek patriotycznych i… społecznych, bo zależało mi na zachowaniu pamięci o biednych mieszkańcach ziemi chełmińskiej, o rolnikach, o rzemieślnikach, którzy żyli i działali na naszym terenie. Chciałem ocalić ich od zapomnienia - wyjaśnia Adam Kozłowski.

Zwiedzanie Regionalnej Izby Historii i Tradycji nie byłoby tak owocne, gdyby nie towarzyszyły mu ciekawe opowieści kustosza Adama. Oprowadzanie zaczęło się od ekspozycji kowalskiej, a skończyło na regionalnych perełkach, takich jak kompletnie wyposażona kasa Banku Ludowego w Siemoniu czy przedwojenny Urząd Gminy w Lulkowie.

Przedmioty z historią Panu Adamowi udało się zebrać prawie cztery tysiące eksponatów, więc jest co oglądać. Każdy ma swoją historię. Zna ją kustosz. To budzi szacunek. - Jak przychodzi grupa zwiedzających, to się cofam o 150 lat i opowiadam, jak wyglądało dawne życie na wsi, przekazuję wiadomości o zgromadzonych przedmiotach, bo każdy ma własną historię.

Wyjaśniam, w jakim czasie powstały i kto ich używał - tłumaczy.

Pełny obraz wsi Dzięki rekonstrukcji wiejskiej chałupy szeroko eksponowany jest temat mieszkania ludzi biednych na ziemi chełmińskiej z kompletnym wyposażeniem, na przykładzie wnętrza kuchni i izby gościnnej. - Pokazuję chatę chłopów, zarówno tych, którzy mieszkali tu od wieków, jak i tych, którzy przyjechali na te tereny po odzyskaniu niepodległości w 1920 roku i po II wojnie światowej - tłumaczy Adam Kozłowski. Dalszą część ekspozycji stanowią narzędzia rzemiosła wiejskiego, z jego ostatnim, cennym nabytkiem, jakim jest ponadstuletnia ostrzałka do noży, z którą biedni Żydzi chodzili po wsiach.

Jak w dawnej szkole Pomieszczeniem inspirującym do wspomnień jest zrekonstruowana izba szkolna (nie klasa!). Ciekawostkami są autentyczne ławki szkolne z 1928 r. Używane były do lat 60. Uwagę zwraca też tabliczka, na której uczniowie pisali rysikiem z glinki. - Spotkałem w regionie świad-


SKUP BYDŁA

SPRZEDAŻ KRÓW MLECZNYCH [ 609 483 275

SKUP BYDŁA [ 721 137 368 [ 723 611 535

SPRZEDAŻ CIELĄT [ 539 985 804

006463800

[ 721 137 368 • 723 611 535


46

- R E G I O N A L N Y I N F O R M AT O R R O L N I C Z Y    

czerwiec/lipiec

2016

ków, którzy pamiętali, że do 1945 r. uczyli się na nich pisać - dopowiada pan Adam. Szczególnie oryginalnym eksponatem jest „Śpiewnik polski z melodiami dla towarzystw ludowych polskich na ziemiach Prus Zachodnich”, wydrukowany w Pieniążkowie w końcu XIX w. Kustosz zaśpiewał jedną z piosenek, mówiącą o tym, jak kiedyś wyśmiewano posłów, którzy jeździli na sejm do Warszawy. Ostatnio z zasobów tego śpiewnika korzystał zespół ludowy z Bobrowa.

zgodnie z myślą „Wyrośniem tęgo i na schwał dla ciebie polska ziemio”… Trzeba pokazywać to, co było, bo to, co jest każdy widzi. Zająłem się gromadzeniem dawnych przedmiotów, które przypominają nam o naszych korzeniach - przekonuje kustosz, który pisze w jednym z wierszy: „Bez korzeni nie żyje, drzewo zboże i chwast, bez korzeni człowiecze, nie byłoby nas”. Bo trzeba wiedzieć, że ważną rolę w życiu pana Adama odgrywa też poezja. Pan Kozłowski pisze wiersze od blisko dwudziestu lat.

Nie pluć na podłogę

W stroju ziemi chełmińskiej

Niezwykle ciekawym eksponatem, wręcz ewenementem na wielką skalę, jest ręcznie wykonana, przedwojenna mapa województwa pomorskiego ze stolicą w Toruniu. Imponujący obszar - od Radziejowa na Kujawach do Jastrzębiej Góry nad morzem. Wiele w zbiorach muzeum takich regionalnych smaczków, jak chociażby międzywojenne szyldy, np. Urząd Stanu Cywilnego w Lulkowo, które wówczas było siedzibą gminy, czy tabliczka urzędowa z kuriozalnym napisem „Nie pluć na podłogę”. Zainteresowanie budzą różnego rodzaju dokumenty, np. monit kontroli skarbowej z 1929 r., stwierdzający, że gorzelnia w Dźwierznie nie rozliczyła się należycie z wyprodukowanego alkoholu. Prawdziwym rarytasem tej muzealnej kolekcji jest jedyny w Polsce, kompletnie wyposażony punkt kasowy Banku Ludowego, który działał w Siemoniu. Dziś już nie istnieje, a na jego miejscu stoi pamiątkowy kamień. Wszystkie sprzęty w tym punkcie są autentyczne, łącznie z wieszakiem, na którym wisi stare palto kasjera.

Bakcyla historii połknął już w szkole podstawowej. Jego nauczycielka od historii mawiała: „Adaś, ty będziesz miał kiedyś z historii pożytek”. Być może wykrakała... - Dlatego postanowiłem zająć się dawnym wiejskim życiem, prostymi przedmiotami, pomorskim strojem, który zniknął już w XIX wieku. Wspólnie z regionalistą Darkiem Mellerem staramy się odtworzyć strój ludowy ziemi chełmińskiej. Niemcy w połowie XIX w. wyparli stroje ludowe polskich pracowników folwarcznych i wiejskich, dając im w zamian ubrania robocze. Chłopi korzystali z darmowych ubrań, zarzucając własny strój - wyjaśnia kustosz łysomickiego muzeum, występujący podczas oprowadzania w eleganckim stroju pomorskim.

Żal nawet w trumnie

W poszukiwaniu korzeni Pan Adam jest świetnym gawędziarzem, dlatego nauczyciele chętnie przeprowadzają u niego lekcje historii. Odwiedzają go również liczne wycieczki z regionu, z kraju, a nawet z Florydy, studenci piszący prace magisterskie, a także zwykli miłośnicy historii. - Chętnie udostępniam swoje zbiory, zwłaszcza najmłodszym zwiedzającym, bo zależy mi na edukacji patriotycznej

*ADAM KOZŁOWSKI mieszka w Łysomicach koło Torunia. W swoim życiu wykonywał wiele zajęć. Dziś jest kustoszem założonej przez siebie Regionalnej Izby Historii i Tradycji. Ten miłośnik historii i lokalny poeta przed kilkoma dniami został laureatem plebiscytu „Nowości” na Seniora Roku.

Eksponaty to efekt wieloletnich poszukiwań podczas wędrówek terenowych i zwykłego chodzenia po ludziach. Każdy przedmiot jest autentyczny i najczęściej pochodzi od ludzi, którzy go używali. Pierwszy eksponat pozyskał krótko po wojsku. Było tow1969roku.-Robięswoje,comipodpowiadadusza - to motto mojego działania. Nie chodzi w tym wszystkim o fortunę, nie chodzi o pieniądze wyjaśnia kustosz. Ale przy okazji stał się sławny. - Sławy nie należy odpychać. W przyszłości może któryś syn albo jakaś instytucja zajmie się zbiorami? Nie chciałbym, żeby to zostało sprzedane, bo będzie mi żal nawet w trumnie wyznaje ze śmiechem.CP


Laureat I miejsca w plebiscycie Expressu Bydgoskiego „Motoryzacyjni Eksperci” w kategorii „Dealer Samochodowy”

006475060

Bydgoszcz, ul. Modrzewiowa 7, tel. 52 360 25 60, fax 52 320 93 95 Chojnice, ul. Gdańska 68, tel. 52 395 00 45 www.uni-car.com.pl

RIR 06-2016  
RIR 06-2016  
Advertisement