Issuu on Google+


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[2] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Nie pozbawiajmy ich

REKLAMA

 Jak ważną postacią w życiu dziecka jest święty Mikołaj? Z psychologicznego punktu widzenia to postać niezmiernie ważna, ponieważ wpływa pozytywnie na rozwój dziecka. Święty Mikołaj rozwija wyobraźnię i kreatywność dziecka. To nieodłączny element tradycji bożonarodzeniowej. Nie ma racjonalnych powodów by obalać jego mit, szczególnie, gdy chodzi o najmłodszych. Musimy jednak liczyć się z tym, że dziecko w końcu podda w wątpliwość jego istnienie.  Jak wtedy powinniśmy zareagować? Powiedzieć prawdę? Wszystko zależy od wieku pytającego. Wiara młodszych przedszkolaków jest niezachwiana, ale już sześciu czy siedmiolatek – szczególnie jeśli chodzi do szkoły i spotyka się ze starszymi kolegami – prędzej czy później usłyszy od nich, że święty Mikołaj nie istnieje i zapyta nas wprost. Odpowiadając na to pytanie każdy rodzic powinien zawierzyć swojej intuicji. Jedno dziecko jest gotowe na ujawnienie tajemnicy, inne nie. Jeśli już decydujemy przyznać się, że to my podrzucamy prezenty pod choinkę, nie skreślajmy definitywnie Mikołaja. REKLAMA

FOT. SŁAWOMIR SKROBAŁA

Z Justyną Witczak, psychologiem z Centrum Pomocy Psychologicznej i Psychoterapii w Lesznie, rozmawia Karolina Bodzińska


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [3]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

wiary w św. Mikołaja Opowiedzmy o biskupie Mikołaju z Miry, który odziedziczył po rodzicach majątek i chętnie dzielił się nim z ubogimi. Dzięki temu prawda nie pozbawi naszej pociechy radości z otrzymywania prezentów. z Mówiąc prawdę sporo ryzykujemy. Wiadomo, że dzieci są bardzo dociekliwe. Kiedy przyznamy, że święty Mikołaj nie istnieje, musimy liczyć się z lawiną pytań o istnienie Zębowej Wróżki, wielkanocnego zająca i wielu im podobnych postaci. Jak widać powiedzenie prawdy ma swoje plusy i minusy, bo rodzi konsekwencje. Nie można powiedzieć, że Mikołaj nie istnieje i utrzymywać jednocześnie, że istnieje Zębowa Wróżka. Trzeba raczej wyjaśnić małemu człowiekowi, że są to postaci bajkowe i na osłodę możemy poczytać bajeczkę, w której są one bohaterami. z Mimo wyznania prawdy chyba nadal warto zachęcać dziecko do pisania listów do świętego Mikołaja? – Ależ oczywiście, to piękna rodzinna tradycja i nieodłączny element świąt. Pisanie listów nie tylko rozwija dziecka warsztat literacki i wyobraźnię, ale pozwala nam odkryć, o czym nasz potomek marzy. Warto to wiedzieć, nawet jeśli finansowo nie możemy sprostać temu marzeniu. Kiedy starsze dziecko prosi Mikołaja o pieniądze, bo na coś zbiera, nie widzę nic zdrożnego w przychyleniu się do jego prośby. Natomiast w przypadku młodszej pociechy powinny być to wyłącznie prezenty. z W wielu domach tradycją jest, że po uroczystej, wigilijnej kolacji do domu przychodzi Mikołaj i wręcza prezenty. Jednak nie wszystkie dzieci reagują na niego entuzjastycznie. Niektóre boją się pana w czerwonym kubraku, z długą i siwą brodą. Niektóre dzieci rzeczywiście lękowo mogą zareagować na tę postać. Nie zmuszajmy ich wówczas do prezentacji piosenek, wierszyków czy tańca. I nie straszmy świętym Mikołajem w okresie przedświątecznym powtarzając, że niegrzecznym dzieciom przynosi rózgę. Raczej przygotujmy dziecko na wizytę mówiąc, że warto być grzecznym, ponieważ Mikołaj z pewnością to doceni. REKLAMA

REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[4] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Jakie prezenty gwiazdkowe cieszą się wśród

REKLAMA

R

Magia świąt

adość dziecka ze znalezionego pod choinką prezentu jest chyba jednym z najpiękniejszych obrazków świąt Bożego Narodzenia. Pytanie tylko, co podarować naszej pociesze, aby wywołać pełen szczęścia uśmiech. Wszystkim zagubionym podpowiadamy, jakie zabawki są obecnie u szczytu popularności i w związku z tym istnieje duże prawdopodobieństwo, że spełnią dziecięce marzenia.

Piesek jak prawdziwy

Trafionym prezentem dla najmłodszych dzieci, już od pierwszego roku życia, będą z pewnością zabawki interaktywne. Śpiewające, grające czy świecące przedmioty fascynują takie maluchy, a przy tym rozwijają ich zmysły oraz ciekawość świata. – Mogę tu polecić na przykład pieska Figo, który po klaśnięciu w dłonie będzie szczekał, łasił się, warczał, piszczał lub stawał na dwóch łapach prosząc o smakołyk. Do tego wykonany jest z miękkiego i miłego w dotyku materiału, czyli świetnie sprawdza się też jako przytulanka – mówi Teresa Wojtko, właścicielka hurtowni zabawek Polter w Wilkowicach, Lesznie, Gostyniu i Rawiczu. Dla małych alergików lepszy będzie zaś piesek Kropek, który wykonany jest z plastiku. On nie dość, że wydaje psie dźwięki, to jeszcze mówi po polsku i śpiewa.

Klocki nigdy się nie znudzą

Dla trochę starszych maluchów idealnym wyborem będą klocki. To uniwersalny prezent, który bawi zarówno chłopców jak i dziewczynki. Na dodatek służy dziecku przez wiele lat, dzięki temu choćby, że do pierwszego zestawu można dokupować kolejne. – Muszę jednak przyznać, że bardziej skomplikowane zestawy tworzone są przede wszystkim z myślą o chłopcach. Od lat największym zainteresowaniem wśród klocków cieszy się Lego, ale polskie firmy, takie choćby jak Cobi też mają coraz ciekawszą ofertę, czym zdobywają sobie serca klientów – zaznacza T. Wojtko. REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [5]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

najmłodszych największym powodzeniem

to radość dziecka Dodajmy, że zabawa klockami naprawdę uczy. Rozwija zdolności manualne i wyobraźnię, ćwiczy koncentrację. Ponadto wspólne budowanie z innym dziećmi bądź rodzicami zachęca do współdziałania oraz dzielenia się.

Niczym prawdziwa dama

– Dziewczynki bardzo często naśladując swoje mamy lubią czesać i malować swoje lalki. Idealnym prezentem dla takich małych dam będą więc specjalne głowy lalek do stylizacji fryzur oraz makijażu – mówi T. Wojtko. – W zestawie zwykle znajdują się też akcesoria do upinania włosów, kolorowe kosmetyki oraz szczotka. Jeśli już o dziewczynkach mowa warto zaznaczyć, że z podium powoli schodzą bijące do niedawna rekordy popularności lalki Monster High. – Do łask wraca Barbie, która tylko na chwilę była w cieniu Monster High. Znów modne jest wszystko to, co śliczne – podkreśla właścicielka hurtowni zabawek Polter. – Dodam, że w sprzedaży są nie tylko same lalki, można kupić im też domek, kucyka czy samochód, a także kreacje i torebki na zmianę.

Planszówki integrują

– Okres przedszkolny to czas, gdy można kupić dziecku pierwsze gry planszowe. Ten prezent zawsze zresztą polecam klientom. Nie dość, że uczy, to jeszcze integruje. Stwarza okazję, by w te święta prawdziwie spędzić czas razem z dzieckiem, bez względu na to, czy jest ono jeszcze małe czy też już nastoletnie, bo planszówki mają przecież różny poziom trudności – zaznacza T. Wojtko. Tegoroczne nowości wśród planszówek to m.in. gry zręcznościowe „Pycha Micha” polecana już dla dzieci od 3 lat oraz „Mistakos” (od 5 lat), a także gry towarzyskie „5 sekund” (od 8 lat), „Gringo” polecana przez Wojciecha Cejrowskiego (od 10 lat) oraz „Jishaku” (od 14 lat). Rodzinnej integracji służą też puzzle, zwłaszcza jeśli zdecydujemy się na kupno zestawu składającego się z kilku tysięcy elementów. (mach) REKLAMA

REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[6] Święta 2013 REKLAMA

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Pierogi są jednym z najpopularniejszych wigilijnych dań

L

Dar od św. Jacka

ista potraw, które goszczą na wigilijnym stole jest długa i choć tradycja mówi o dwunastu, dziś z pewnością trudno byłoby ją zamknąć na tej liczbie. Choć gusta i rodzinne tradycje mamy różne, mało kto może wyobrazić sobie świąteczną wieczerzę bez… pierogów. Najpopularniejsze są gotowane i smażone, ale mogą być też pieczone. Ich siła tkwi w cieście – cienkim i delikatnym, a farsz zależy już od indywidualnych preferencji, choć z Bożym Narodzeniem kojarzą nam się przede wszystkim z kapustą i grzybami. – Faktycznie na wigilię, zarówno domową jak i firmową, wybierane są najczęściej te z kapustą i grzybami, bądź kapustą i pieczarkami – przyznaje Jolanta Mojs z pierogarani i naleśnikarni „Cela pod Różą” w Lesznie, która swoje dania serwuje nie tylko na miejscu, ale również na wynos. – Chcemy jednak trochę zaszaleć i w tym roku przygotowujemy też świąteczną nowość – pierogi z makiem, na słodko. Pierogi znane są w Polsce podobno już od XIII wieku. Historycy twierdzą, że przywędrowały do nas – trochę zmienione i powiększone – poprzez Ruś aż z Chin. Mniej udokumentowane źródła podają, że zawdzięczamy je świętemu Jackowi Odrowążowi, zakonnikowi i przeorowi klasztoru w Kijowie, który podobno zachwycony ich smakiem miał przywieźć właśnie stamtąd przepis na pierogi. Legenda głosi, że przejeżdżając przez Podkarpacie Odrowąż, mając pod ręką jedynie mąkę, kapustę i grzyby, połączył wszystko w jedno i karmił dusze biednych słowem bożym, a żołądki – pierogami. Co ciekawe, owa legenda w tych okolicach Polski wciąż jest żywa, a niektórzy zasiadają do pierogowej uczty z modlitwą na ustach: „Św. Jacku z pierogami, módl się do Boga za nami, żeby te pierogi cały rok na stole były i nas od głodu broniły”. Dodajmy jeszcze, że w Chinach, uznawanych powszechnie za ojczyznę pierogów, jada się je na różne okazje, jednak szczególną estymą cieszą się w Nowy Rok, bo wówczas w niektórych z nich ukryte są monety lub kostka cukru. Ten, kto trafi na ukrytą niespodziankę zapewni sobie szczęście i pomyślność. (mach) REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [7]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Po świętach trzeba będzie walczyć, by pozbyć się zbędnych kilogramów

N

Poświąteczne odchudzanie

ie czarujmy się: w święta przytyjemy. Obżarstwo na stałe wpisało się w polską, świąteczną tradycję. Prawda jest taka, że wspólne biesiadowanie jest bardzo miłe i integruje rodzinę. Niestety, badania naukowe dowodzą, że im więcej osób je przy wspólnym stole, tym więcej kalorii pochłania. Nie namawiamy do ascezy przy stole, ale warto pamiętać, że wszystkie bożonarodzeniowe kulinarne grzechy trzeba będzie odpokutować ograniczając w nowym roku ilość spożywanych kalorii i spalając tłuszczyk na siłowni. Jaką dietę wybrać? Najlepiej...żadną. Tak naprawdę warto zacząć od ograniczenia dotychczasowych porcji. Modne diety lepiej sobie odpuścić, ponieważ większość z nich ma jednostronny charakter i po porzuceniu szybko prowadzi do punktu wyjścia, czyli efektu jojo. Najlepiej wybrać się do dietetyka, który ułoży indywidualne menu uwzględniając nasz wiek, płeć, preferencje smakowe, pracę zawodową i aktywność fizyczną. Pierwsza zasada diety: nie przechowujmy w domu słodkich czy słonych przysmaków, druga: sięgajmy po produkty bogate w błonnik, trzecia: pijmy dużo niegazowanej wody i czwarta: nie jedzmy na noc. Oczywiście sama dieta nie wystarczy. Ćwiczenia fizyczne to podstawa dobrego wyglądu i samopoczucia. Pamiętajmy, że wizyta w klubie fitness do niczego nie zobowiązuje, a jednocześnie można liczyć na fachową poradę. – Zawsze zaczynamy od małych kroków – mówi Natalia Marszałek, menadżer w Fitness Klub Sporting w Lesznie. – Najpierw proponujemy spotkanie z trenerem, który udzieli wskazówek dotyczących odżywiania. W 70% przypadków zmiana diety ma kolosalne znacznie. Potem wykonujemy podstawowe pomiary. Badamy zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie, nawodnienie organizmu oraz gęstość mięśni, a od tych parametrów oraz wytyczonego wspólnie z trenerem celu, zależy rodzaj i częstotliwość ćwiczeń. Największy ruch na siłowni nie zaczyna się – wbrew pozorom – dopiero po świętach, ale na kilka tygodni przed nimi. Chcemy ładnie wyglądać na andrzejki, wigilię czy noworoczny bal. W leszczyńskim Sportingu silnie zaznacza się trend, w którym dobrą kondycję psychiczną warunkuje zdrowe, zadbane ciało. – Coraz więcej osób, także starszych, ulega modzie na życie fit i tu nie chodzi tylko o ćwiczenia i zmianę diety, ale przede wszystkim o zmianę sposobu myślenia – podkreśla N. Marszałek. Jeśli jesteśmy częstymi gośćmi w klubach fitness i chcemy szybko spalić świąteczny tłuszczyk, sięgnijmy po inne niż zazwyczaj ćwiczenia. Nowe bodźce – jak zapewniają trenerzy – potrafią czynić prawdziwe cuda. Istotne jest przeplatanie treningu kardio z treningiem siłowym. Patent na sukces to także wybór odpowiedniego trenera, bo od jego umiejętności zależy nasz sukces. – W tym roku jeden z naszych trenerów pomógł zgubić jednemu z klientów 25 kilogramów. To naprawdę spory sukces. W czym tkwi tajemnica? W odpowiednim zmotywowaniu klienta. Nie się ukryć, że wzajemne relacje klienta i trenera mają kolosalne znaczenie – dodaje Natalia Marszałek. (kab) REKLAMA

REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[8] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Ile i na co wydamy w te święta?

REKLAMA

J

Najwięcej na stół

akkolwiek byśmy nie patrzyli, Boże Narodzenie to czas wielkich zakupów. Nawet ci, którzy za nimi nie przepadają ustawiają się w kolejkach. I trudno się dziwić, bo czym byłyby święta bez pięknie udekorowanej choinki, prezentów i suto zastawionych stołów? Z badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte wynika, że na tegoroczne święta przeciętny Polak wyda 1126 zł. Na co najchętniej przeznaczy swoje pieniądze? Większość tej kwoty, bo aż 510 zł, wydamy na jedzenie. Tu akurat trudno się dziwić, bo w naszej tradycji świąteczne stoły muszą uginać się pod ciężarem różnych potraw, a goście w Boże Narodzenie witani są zawsze z otwartymi rękami. – U mnie na pierwszym miejscu na pewno są słodycze, zwłaszcza różnego rodzaju czekolady ze świątecznym akcentem lub motywem, ale inne od tych, które można dostać w marketach i dyskontach. Dla wielu są one formą upominku – mówi Krzysztof Banasik, właściciel sklepu spożywczego „Krzyś” w Lesznie, który ma w swoim asortymencie artykuły pochodzenia niemieckiego. – Jedno jest pewne, ludzie zwracają coraz większą uwagę na jakość kupowanych produktów. Wolą, i to nie tylko od święta, kupić dobrą, markową kawę ze sprawdzonego źródła niż eksperymentować. Już drugi rok z rzędu Polacy wydadzą w święta więcej pieniędzy na jedzenie (33 proc.) niż na upominki (30 proc.), chociaż jeszcze dwa lata temu to prezenty pochłaniały lwią część naszych domowych budżetów. Pod tym względem nie odstajemy od reszty Europy. Choć na tle pozostałych mieszkańców starego kontynentu (firma Deloitte swoje badanie przeprowadzała w 17 europejskich krajach) wypadamy skromnie, bo wszyscy inni planują wydać na te święta więcej pieniędzy od nas. Na pocieszenie warto dodać, że wszystko wskazuje na to, iż produkty na świąteczny stół będą nas kosztować mniej niż w ubiegłym roku. Ceny żywności na świecie w listopadzie tego roku są o 5 proc. niższe niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Potaniało mięso, artykuły zbożowe, tłuszcze i cukier, a nawet cytrusy. Niestety, podrożał – i to aż o 20 proc. – nabiał oraz bakalie i mak. (mach) REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [9]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Święta to idealny czas na wspólną zabawę z dzieckiem

Bądźcie pomysłowi

O

d wiosny do wczesnej jesieni dzieci chętnie bawią się na świeżym powietrzu: na podwórkach i placach zabaw. Niestety, wraz z nadejściem chłodów, możliwości zabaw pod chmurką są bardzo ograniczone. Co zrobić, aby maluch się nie nudził w brzydkie dni? Propozycji na rynku jest całe mnóstwo. Możemy pójść z nim do kina, na basen, kręgielnię, a zimą wybrać się na lodowisko. Warto też skorzystać z propozycji sal zabaw. Te ostatnie cieszą się naprawdę ogromnym powodzeniem. Wstęp kosztuje niewiele, a oferta jest bardzo atrakcyjna. Na leszczyńskim rynku funkcjonuje kilka sal zabaw: „Tygrysek”, „Kangurek”, „Bajkolandia”, nowo powstała sala „Zaczarowany świat” w centrum WMB czy „WidziMisie” we Włoszakowicach. Miejsca te wyposażone są w baseny z kulkami, zjeżdżalnie, labirynty czy dmuchane zamki. – Dla każdego znajdzie się coś miłego – zapewnia Patrycja Lis z sali zabaw „WidziMisie” we Włoszakowicach. – Bez względu na pogodę dzieci znajdą tu kolorowy świat pełen przygód i rówieśników, których warto poznać. Największe oblężenie sala przeżywa w weekendy. Natomiast w tygodniu najczęściej organizowane są tu imprezy urodzinowe. Właścicielka „WidziMisie” poszła o krok dalej i poszerzyła swoją ofertę o naukę języka angielskiego oraz kółko zainteresowań. Jego uczestnicy właśnie przygotowują się do wystawienia „Czerwonego Kapturka”, którego premiera będzie miała miejsce po nowym roku. – Z kolei latem sprawdziły się półkolonie i dlatego z podobną propozycją wyjdziemy do dzieci podczas ferii – dodaje Patrycja Lis. Takich miejsc jak „WidziMisie” powinno być jak najwięcej, ale pamiętajmy, że nie chodzi o to, by wpuścić dzieciaki na salę i o nich zapomnieć na godzinę czy dwie. Warto wziąć aktywny udział w zabawie ze swoją pociechą. Goszcząca w tym roku w Lesznie Dorota Zawadzka, czyli telewizyjna superniania, podczas warsztatów dla rodziców organizowanych w ramach kampanii „Aktywna rodzina – relacje na medal” podkreślała, że wspólne zabawy i rodzinna aktywność fizyczna buduje silne relacje i wyrabia w dziecku zamiłowanie do ruchu. (kab)

REKLAMA

REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[10] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Co w sylwestrowej modzie piszczy?

REKLAMA

T

Piękna na imprezę

aka noc zdarza się tylko raz w roku! W świetle fajerwerków każda z pań chciałaby wyglądać zabójczo. Wszystko jest możliwe pod warunkiem, że o przygotowaniach pomyślimy z odpowiednim wyprzedzeniem. Jeśli cera ma wyglądać naprawdę świeżo, nie wystarczy przypudrować noska. Już teraz warto umówić się na wizytę w gabinecie kosmetycznym, gdzie profesjonaliści zadbają o kondycję naszej skóry. – Salony kosmetyczne oferują mnóstwo zabiegów odświeżających i liftingujących. Nowością jest poliabrazja, czyli zabieg rewitalizujący skórę. Takich zabiegów nie wykonuje się jednak na dzień czy dwa przed imprezą. Pamiętajmy, że skóra potrzebuje trochę czasu, by odzyskać blask – tłumaczy Elżbieta Borowiak, kosmetyczka i wizażystka z gabinetu „Ela” w Lesznie. Na dzień przed balem warto dłużej pospać. Sen to naprawdę najlepszy i do tego bezpłatny kosmetyk. Jakie trendy panują w tegorocznych makijażach? Przede wszystkim kreski na górnej powiece. – Kocie kreski podkreślone eyelinerem to powrót do lat 50. i 60. Pamiętajmy, że makijaż to „kropka nad i”, musi być doskonały. Przy wyjątkowej okazji warto skorzystać z pomocy wizażysty, który dysponuje o wiele bogatszym warsztatem kosmetyków, jakich na co dzień nie używamy, a także umiejętnościami – dodaje Elżbieta Borowiak. Lata 50. i 60, królują nie tylko w makijażu, ale również w strojach. Jak zapewnia Renata Potrzeba, leszczyńska projektantka i stylistka, to bardzo kobiecy styl. – Mamy podkreśloną talię, a na dole kontrafałdy, marszczenia lub klosz. Każda długość takiej spódnicy będzie dobra: przed kolano, do połowy łydki i maksi – przekonuje Renata Potrzeba. Taki styl to brama do wygody, bo świetnie będą pasować czarne, lakierowane balerinki. W płaskich butach, wiadomo, można przetańczyć całą noc. W modzie sylwestrowej od lat utrzymują się dwa kierunki: na bogato lub minimalistycznie. W którą stronę pójdziemy zależy od naszego charakteru, ale pamiętajmy, że między obiema formami nie ma nic pośredniego, – W kolorystyce przeważa czarny, złoto, srebro i winny. Oczywiście, wciąż świetnie wygląda biały, nude czy pudrowy róż, ale te ostatnie kolory koniecznie trzeba połączyć z czernią – tłumaczy stylistka. Wśród tkanin króluje barokowy szyk: żakardy ze złotą lub srebrną nitką i tapetowe wzory. Projektanci wykorzystują też skórę i aksamit. – Panowie, wraca moda na aksamitne marynarki i muszki! Na wybiegach pojawiły się marynarki w kwiaty. Wśród modowych męskich propozycji są także wąskie, za krótkie spodnie, ale w mojej opinii żaden mężczyzna w takich spodniach nie będzie wyglądał dobrze – tłumaczy leszczyńska projektantka. Do kolorowej marynarki (trzeba zadać sobie trochę trudu, by taką znaleźć) świetnie wygląda biała koszula i gładkie spodnie. W modzie damskiej jest miejsce na koronki, pióra i futerka. Na głowie nosimy stroiki, na rękach długie, welurowe rękawiczki. Jeśli nie chcemy na imprezie zobaczyć kobiety ubranej tak samo jak my, trzeba umówić się z projektantem. – W tym roku już się to nie uda. Na sylwestrowe projekty panie zapisywały się do mnie w kolejkę już latem – śmieje się Renata Potrzeba. Klientki pani Renaty najchętniej wybierały gorsety oraz krój „rybki”, czyli bardzo wąski krój rozszerzający się dopiero od kolan, ale to propozycja wyłącznie dla właścicielek idealnej figury. – Czego w tym roku unikać? Na imprezie sylwestrowej trzeba błyszczeć, ale nie wypada szeleścić! – przestrzega Renata Potrzeba. (kab) REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [11]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Jak będziemy witać Nowy Rok? Co proponują lokale?

P

Różne pomysły na sylwestra

odobno jak się bawić to się bawić, duszę sprzedać, frak zastawić. Czy faktycznie? Zapytaliśmy leszczyniaków, jak planują spędzić tegorocznego sylwestra. Sprawdziliśmy też, co proponują lokale w regionie na ten szczególny wieczór. Czy i u nas pomysłów na fantazyjne witanie Nowego Roku nie brakuje?

W tańcu lub pod chmurką

Większość mieszkańców naszego regionu spędzi tego sylwestra w domu – własnym lub znajomych, ale domówki (wcześniej nazywane prywatkami) nie muszą oznaczać zwykłego siedzenia przy stole. W wielu przypadkach w programie oprócz domowego jedzenia są też tańce. Ci, którzy zabawę na parkiecie przekładają nade wszystko i chcą mieć duży wybór partnerów czy też partnerek, do tańca z pewnością wybiorą się do jednego z nocnych klubów. Do takiej zabawy zaprasza m.in. klub X-Demon w Lesznie, który już prowadzi przedsprzedaż biletów. Można się tam zabawić od 25 zł od osoby. Liczna grupa młodych ludzi, jak co roku, zdecyduje się na zabawę pod gołym niebem. Wybiorą się do jednego z większych, polskich miast, bo nigdzie w regionie nie ma całonocnych muzycznych koncertów i to z udziałem gwiazd.

Tradycja nade wszystko

Z kolei większość lokali gastronomicznych, nie tylko tych tanecznych, zaprasza tego wieczoru na zabawę sylwestrową. Niemal wszędzie będzie miała ona bardzo tradycyjny charakter. – W tym roku postawiliśmy nade wszystko na dobry zespół muzyczny i dobre, polskie jedzenie – mówi Jolanta Oswald, dyrektorka hotelu i restauracji Eden w Rydzynie. – Dodatkową atrakcją dla gości będą pokazy tańca towarzyskiego, tych standardowych i tych latynoamerykańskich. Szefowa Edenu przyznaje, że w poprzednich latach ich zabawy sylwestrowe miały zawsze pewien określony charakter. Był m.in. hipisowski sylwester z namiotami i fajkami wodnymi, wenecki bal maskowy oraz impreza nawiązująca do Moulin Rouge, czyli najsłynniejszego i najbardziej skandalizującego klubu REKLAMA

nocnego Paryża z przełomu wieków. – Zrezygnowaliśmy z tego, bo klienci wyraźnie opowiedzieli się za tradycyjną imprezą. Tego wyjątkowego wieczoru panie zamiast hipisowskich strojów wolą ubrać elegancką sukienkę, a panowie nad specjały wyszukanej kuchni francuskiej przedkładają naszego schabowego – dodaje Jolanta Oswald.

Będzie też z fantazją

Umiłowanie tradycji nie oznacza jednak, że zabraknie u nas bardziej wyszukanych pomysłów na sylwestra. Na przykład w hotelu Sułkowski w Boszkowie można wykupić pakiet sylwestrowy, w ramach którego jest nie tylko bal sylwestrowy z menu ze smakami z całego świata, ale też noclegi i pokaz fajerwerków. Dodatkowo tego wieczoru można też wybrać się na kulig z pochodniami lub przejażdżkę bryczką albo ognisko w wigwamie z pieczeniem kiełbasek i grzańcem. Organizatorzy pomyśleli o dzieciach uczestników imprezy, dla których urządzają maskowy bal sylwestrowy z malowaniem buzi, licznymi konkursami, projekcją bajek i specjalnym dziecięcym menu.

Nowy rok – nowe życie

Z zupełnie innym pomysłem na sylwestra wyszedł w tym roku pałac w Racocie. Po raz pierwszy od lat w jego eleganckich wnętrzach w tym szczególnym dniu nie będzie balu, ale… wesele. – Miejsce takie jak pałac niejako zmusza nas do organizowania imprez na bardzo wysokim poziomie. Zawsze były one u nas z orkiestrą i pokazem fajerwerków, a także dodatkowymi atrakcjami. Niestety, to szalenie kosztowne przedsięwzięcie. Dlatego w tym roku wyszliśmy z innym pomysłem, postanowiliśmy udostępnić naszą salę na wesele. Znaleźli się chętni, bo przecież ślub u nas o każdej porze roku jest wspaniały – podkreśla Sylwia Kaczmarek, kierowniczka ośrodka szkoleniowo-rekreacyjnego Pałac w Racocie. – W sylwestra będziemy mieć więc poprawiny, bo sam ślub odbędzie się dzień wcześniej. Wierzę, że taka szczególna data przyniesie młodej parze wiele szczęścia na nowej drodze życia. (mach)


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[12] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Święta na kredyt nikogo już nie dziwią

REKLAMA

Porównujmy oferty

Ś

więta na kredyt? To dziś coraz powszechniejsze zjawisko. Nie dlatego, że jesteśmy rozrzutni, ale dlatego, że zwyczajnie na wyprawienie świąt nas nie stać. Kosztuje wszystko: od wigilijnej kolacji po prezenty.

5% na kredyt

Z badań przeprowadzonych tym roku przez jedną z firm doradczych wynika, że większość z nas wyprawiając święta będzie korzystać ze swoich oszczędności, ale 19% zadeklarowało, że spłaci wydatki kartą kredytową, 9% planuje zapożyczyć się u rodziny, a 5% deklaruje, że sięgnie po kredyt w banku. Gdzie znaleźć najlepszą pożyczkę? Banki i inne podmioty z branży finansowej już rozpoczęły walkę o klientów. Kuszą rozliczne świąteczne promocje. Dla przykładu jeden z banków, w reklamie utrzymanej w bożonarodzeniowych klimatach, proponuje swoim kredytobiorcom udział w loterii, w której można wygrać jeden z trzech samochodów osobowych, iPada lub iPhona. Inny bank odwleka spłatę rat na nowy rok. W świątecznych promocjach spotkamy się także z obniżonym oprocentowaniem. Zanim podejmiemy ostateczną decyzję dokładnie wszystko przeanalizujmy, a najlepiej porównajmy kilka ofert. Na branżowych portalach znajdziemy opinie analityków finansowych dotyczących poszczególnych kredytów. – Najważniejsza w tym wszystkim jest Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania, która uwzględnia całkowity koszt kredytu – podpowiada Adam Pietrzykowski, miejski rzecznik konsumentów w Lesznie.

Stali klienci

Nie tylko banki mają ciekawe oferty. Jak się okazuje, pożyczki można też szukać w lombardach. – U nas opcje są dwie: można wziąć pożyczkę pod zastaw lub skorzystać z naszej autorskiej oferty, czyli „Karatówki”. Pod tą nazwą kryje się ekspresowa pożyczka. Została stworzona z myślą o naszych stałych klientach, a potem rozszerzyliśmy ofertę. Wystarczy zaświadczenie o dochodach, ale kwota pożyczki nie jest wysoka i waha się od 50 do 1000 zł – informuje Katarzyna Odolińska, menadżerka lombardu „Karat”. Jak zauważa pani Katarzyna, w lombardzie ruch wzmaga się przed każdymi świętami, nawet 1–listopadowym oraz gdy zaczynają się tzw. długie weekendy. Kiedyś klienci najczęściej zastawiali złotą biżuterię, dziś sporo jest sprzętu elektronicznego m.in. aparatów telefonicznych i laptopów. – Niektórzy nasi klienci są z nami już od 20 lat. Co miesiąc przynoszą ten sam wartościowy przedmiot, by po wypłacie znów go odebrać – dodaje menadżerka. Starsi ludzie zazwyczaj przychodzą z myślą, by daną rzecz zastawić. Z reguły wracają po zastawiony przedmiot, bo często ma on dla nich wartość sentymentalną. Z kolei młodzi chętnie przynoszą sprzęt elektroniczny, w tym telefony komórkowe, raczej z góry powziętym postanowieniem o jego sprzedaży, a nie zastawianiu. (kab) REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 5 XII 2013

REKLAMA

Święta 2013 [13]


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[14] Święta 2013

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Kolędy od wieków nie tracą na popularności

REKLAMA

Śpiewają wszyscy

Z

nają je wszyscy. Są melodyjne, łatwo wpadają w ucho, a ich muzyka i słowa najlepiej oddają istotę i czar świąt Bożego Narodzenia. Mowa oczywiście o kolędach, których w polskiej kulturze mamy co najmniej pół tysiąca. Podobno w żadnym innym kraju nie powstało ich więcej. – Ludzie je lubią i chętnie śpiewają i to nie tylko pierwsze zwrotki – przyznaje Piotr Majer, organista w śmigielskim kościele farnym. – Tak głośno nie jest w kościele przy żadnej innej okazji. Śpiewają wszyscy, stali bywalcy i ci, którzy pojawiają się sporadycznie. Cóż się dziwić, skoro kolędzie nie oparł się nawet Fryderyk Chopin, bo przecież „Lulajże, Jezuniu” zacytował w środkowej części Scherza h-moll op. 20. Zaś Adam Mickiewicz pisał o nich: „...Nie wiem, czy inny naród może się pochwalić zbiorem podobnym do tego, który posiadają Polacy. (…) Uczucia w nich wypowiedziane, uczucia macierzyńskie, gorliwej czci Najświętszej Maryi Panny dla Boskiego dzieciątka, są tak delikatne i święte, że tłumaczenie prozą mogłoby je spospolitować. Trudno by znaleźć w jakiejkolwiek innej poezji wrażenia tak czyste, o takiej słodyczy i takiej delikatności”. Najstarsza zachowana polska kolęda pochodzi z 1424 roku i zaczyna się od słów „Zdrów bądź, Królu Anielski”. Potem, niczym przysłowiowe grzyby po deszczu, zaczęły pojawiać się kolejne. Większość kolęd to dzieła anonimowe, lecz autorów niektórych doskonale znamy. Ich teksty pisali m.in.: ks. Piotr Skarga, Mikołaj Sęp Szarzyński, Andrzej Morsztyn, Jan Kochanowski, Juliusz Słowacki, Feliks Nowowiejski, Zygmunt Noskowski. W kościołach królują tradycyjne kolędy, głównie z XVII, XVIII i XIX wieku. To jest kanon, który się nie zmienia. Zresztą nowych kolęd stricte liturgicznych nie powstaje dużo i zanim się przyjmą minie sporo czasu. Często śpiewając je całymi rodzinami nie zdajemy sobie nawet sprawy, że bierzemy udział w trwaniu wielowiekowej tradycji i przekazywaniu jej kolejnym pokoleniom. – Choć repertuar jest bardzo bogaty, szczególnie miejsce w kościele mają trzy kolędy, bez których po prostu nie wyobrażam sobie Bożego Narodzenia. Pierwsza z nich to „Wśród nocnej ciszy”, od której zwykle zaczyna się pasterkę, druga „Gdy się Chrystus rodzi”, a trzecia to „Bóg się rodzi”, która ma nie tylko charakter religijny, ale też patriotyczny – zaznacza śmigielski organista. Kolędy w kościele śpiewa się niewiele ponad miesiąc. Od pasterki do święta Matki Boskiej Gromnicznej, które przypada na 2 lutego. Kończy ono w Polsce okres śpiewania kolęd, trzymania żłóbków i choinek, czyli Bożego Narodzenia. Ten polski zwyczaj ma swoje uzasadnienie w tym, że w Matkę Bożą Gromniczną Pan Jezus jeszcze jako Dziecię jest ofiarowany w świątyni. Z tą uroczystością kończy się u nas również okres kolędy, czyli wizytacji duszpasterskiej po domach. (mach) REKLAMA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Święta 2013 [15]

www.panorama.media.pl 5 XII 2013

Noworoczny stół ugina się od napitków

Ś

Pij z głową!

wiąteczny stół zawsze ugina się od jadła, za to sylwestrowy mieni się kolorami wódek, win i likierów. Sylwestrowe szaleństwo niektórzy z nas przypłacą, niestety, potężnym kacem. Alkoholowe procenty, owszem, są dla ludzi, ale najlepiej pić z umiarem. W przeciwnym wypadku musimy liczyć się z tym, że nazajutrz nasze samopoczucie będzie tak kiepskie jak podczas anginy. Kacowi towarzyszą bóle mięśniowe, migrena, światłowstręt i nudności. Boli samo istnienie... I zawsze człowiek obiecuje sobie, że to był ten ostatni raz!

Jak uniknąć kaca

Czy kaca da się uniknąć? Można, jeśli do picia podjedziemy z głową. Przede wszystkim rozważmy wybór trunku. Gorzej będziemy się czuli po ciężkich, słodkich winach i alkoholach deserowych, dlatego lepiej sięgać po lżejsze, napoje alkoholowe. Pierwsza zasada bezpiecznego picia brzmi: nie mieszajmy różnych gatunków, bo to niemal zawsze kończy się rozstrojem żołądka. Zanim zaczniemy pić warto uraczyć się czymś tłustym np. rosołem czy chlebem ze smalcem. Wtedy ścianki żołądka są chronione, a alkohol gorzej się wchłania. Podczas imprezy cały czasu uzupełniajmy płyny. Na „popitkę” najlepiej wybrać dobrej jakości sok z witaminą C. Aby ubiec ból głowy po przebudzeniu, warto przed snem zażyć tabletkę przeciwbólową. – Przed położeniem się spać warto wmusić w siebie napój zawierający witaminy i składniki mineralne. Rano koniecznie wypijmy kolejną miksturę witaminowo–mineralną oraz sok pomidorowy, bo organizm będzie domagał się potasu – mówi Kinga Markowska, dietetyczka z gabinetu „Dietoteka” w Lesznie.

Coś na ruszt

Chociaż rankiem jedzenie przez gardło nie chce przejść warto – jak podkreśla dietetyczka – zmusić się do zjedzenia jajecznicy czy omletu, co pomoże uzupełnić niedobory w organizmie. I zamiast zalegać w łóżku koniecznie wybrać się na spacer, bo aktywność fizyczna przyspieszy proces pozbywania się toksyn z organizmu. (kab) REKLAMA

REKLAMA


REKLAMA


Dodatek świąteczny net