Issuu on Google+

wydanie specjalne/styczen 2011

copernicus

wolontariat


pierwszeliceum.bedzin.pl

S

trona domowa

Wyobraź sobie swój zwyczajny dzień. Budzisz się rano. Zaspany wypijasz kawę i powoli przygotowujesz się na kolejny szary dzionek. Wychodzisz z domu i standardowo udajesz się do szkoły bądź pracy. Po kilku godzinach zmęczony wracasz do domu z myślą o zasłużonym odpoczynku. Nadchodzi wieczór. Spotykasz się z przyjaciółmi, ukochaną osoba, idziesz do kina bądź w inne miejsce. Przyjmijmy, że tak wygląda Twój dzień. Każdy tydzień, miesiąc

nie otrzymując za to żadnego wynagrodzenia. Nie masz żadnych korzyści. Robisz to po prostu dla nich. Jesteś wolontariuszem. I właśnie to określenie „wolontariusz” jest sensem tej historii. Oczywiście jest to opowieść o wolontariacie w stylu „hard”. Nie tylko z perspektywy samego wyjazdu do afrykańskiej wioski, ale też realnego zagrożenia życia. Wielu wolontariuszy w Afryce spotkało, bowiem się z prostymi słowami „Wyjedź albo zginiesz”. Wypowiadanymi najczęściej przez bojownika z karabinem

„W

yobraź sobie, że olewasz wszystko - pogoń za pieniędzmi, szczęściem i karierą” a nawet rok jest taki sam jak poprzedni. Teraz wyobraź sobie, że rzucasz to wszystko. „Olewasz” pogoń za pieniędzmi, szczęściem karierą i wyjeżdżasz. Jedziesz do zupełnie Ci obcego, dalekiego kraju gdzieś w Afryce. Zmienia się całe Twoje dotychczasowe życie. Znajdujesz się w przeraźliwie biednym miejscu, w którym bezcenny jest nawet mały kawałek chleba. Jest nim mała wioska pośrodku pustyni. Zamieszkujesz w małej prymitywnej chacie i zostajesz tam nawet na lata. Pytasz, po co? Odpowiedź jest prosta: dla innych. Poświęcasz życie dla dobra tych niepiśmiennych, prostych analfabetów wiodących swoje życie tuż obok Ciebie. Uczysz ich pisać i czytać. Przekazujesz im wiedzę, kształcisz ich dzieci. Pomagasz im

w ręku. Mimo tych słów część wolontariuszy służących w Afryce została. Pozostała wierna ideom humanitaryzmu i nadal pomaga innym. Niestety wielu z nich zapłaciła za to najwyższą cenę. Zginęła. Właśnie o tym jest ten numer „Copernicusa”. O wolontariacie. Nie tylko w tak ekstremalnej postaci jak wyjazd do obcego kraju. Powiemy też o bardziej przyziemnych przejawach wolontariatu. Drogi Czytelniku dowiesz się też, w jaki sposób zarówno Ty jak i każdy człowiek może zostać wolontariuszem. Dając innym, choć cząstkę siebie, prowadząc kwesty, opiekując się chorymi czy też wykonując różne proste prace. Pomagajmy więc jak i gdzie tylko się da. Udanych ferii. • (Red)

Menu Kopernik siema! — s.3

W tym roku padł kolejny rekord w sumie zebranej prze WOŚP. Z dumą donosimy, że znacznie się do tego przyłożyliśmy…

Jaskiniowcy z puszkami — s .4

Wolontariat jest stary jak świat. Znali go już zapewne jaskiniowcy. Dzisiaj dla niektórych jest nawet sposobem na życie i pasją…

Szlachetni wśród sportowców świata — s.6



Nie wszystkie gwiazdy sportu to celebryci przejmujący się tylko swoją fryzurą, ale często również zaangażowani społecznicy…

Gitara w kształcie Afryki — s.7

Zaczęło się 25 lat temu od pomocy dla głodującej Afryki. Dzisiaj muzycy łapią za gitary i niosą pomoc przy każdej ludzkiej tragedii…


pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

Podczas tegorocznego, 19. finału WOŚP, udało nam się zebrać ponad 11,5 tys. złotych

kopernik

W tym roku była nim poogromną sumą zebraną przez moc dzieciom z problemacałą Fundacje. Mowa o ponad mi urologicznymi i nefrolo37 milionach złotych, które gicznymi. Co oznacza walkę znalazły się na koncie WOŚP z wadami i chorobami ukłapo zakończeniu całego Finału. du moczowego oraz nerek. Z dumą możemy powiedzieć, Tym razem w akcji Jurka że wkład naszych wolontariuCzerwone serduszka, Owsiaka udział wzięli także szy w tą kwotą wyniósł ponad wolontariusze na uliuczniowie naszej szkoły… 11,5 tysiąca złotych. Z całego cach, koncerty w całej „Koper” zaangażował w poserca dziękujemy wszystkim, Polsce, Jurek Owsiak... pularny WOŚP 49 wolontaktórzy włączyli się w gromaWielka Orkiestra riuszy. Byli to głównie nasi dzenie tej kwoty. Najszczersze Świątecznej Pomocy, uczniowie. Choć nie tylko… gratulacje przesyłamy także udało nam się także włą- jak co roku zjednoczyła 150 tysiącom wolontariuszy, czyć w akcję kilku uczniów którzy zdecydowali się powszystkich Polaków Gimnazjum Nr 2 w Będzinie. wokół wspólnego celu. święcić swój czas akcji Jurka Nasi wolontariusze z pełnym Owsiaka. Wasze zaangażowapoświęceniem już we wczesnych godzinach nie i okazane serce powinno być wzorem dla porannych opanowali ulice okolicznych miast wszystkich ludzi. Serdeczne podziękowania w poszukiwaniu potencjalnej zawartości pu- także dla funkcjonariuszy będzińskiej policji, szek kwestorskich. Jak co roku Polacy okazy- którzy także kwestowali na ulicach miasta. wali się niezwykle hojni, gdy tylko zobaczyli Choć o finansowym rekordzie nie można jeszna swojej drodze postać z charakterystyczną cze głośno powiedzieć to jesteśmy pewni, że kolorową puszką w ręku. Zaowocowało to padnie. W ubiegłym roku Fundacja zebrała

sie ma!




pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

W zbieraniu datków uczestniczyło 49 wolontariuszy z Kopernika i będzińskich gimnazjów ponad 42 miliony złotych a bezpośrednio po zakończeniu finały posiadała 36 milionów. W tym roku zaraz po zakończeniu Finału Fundacja dysponowała już 37 milionami złotych. Zwykle w miesiąc po zakończeniu Finału zebrana kwota rośnie o około 30 - 40%. Możemy się, więc po cichu cieszyć z rekordu. Na razie jednak poświęcamy się corocznemu szałowi

serduszek (czyt. obklejaniu dosłownie wszystkiego czerwonymi naklejkami, których nie rozdaliśmy w całości). Czekamy także na nadchodzący jubileuszowy 20 Finał. Nie tylko na ten, ale i następne. W końcu „Gramy do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej”. • Andrzej Kostewicz

Krótka historia wolontariatu

Jaskiniowcy z puszkami



Wełdug definicji cioci Wikipedii wolontariat ,,jest stary jak sama ludzkość“. Hmm nie wiem jak Wy, ale ja nie mogę sobie wyobrazić neandertalczyka stojącego pod jaskinią z puszką obklejoną serduszkmai WOŚP’u. To pojęcie było stosowane dawniej, ale nie w sensie konkretnej instytucji. Po prostu

ludzie pomagali sobie bezinteresownie (chociaż mogło to być również dla picu przed znajomymi, z serii ,,jaki to ja jestem dobry chrześcijanin“, ale to już inna historia). Już w ,,Potopie“ Henryk Sienkiewicz pisze o ,,wojskach wolontariackich“. Szwajcarski pacyfista Pierre Ceresole w 1920 r. utworzył pierwszy obóz, w którym zebrał ochotników z różnych


pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

krajów i odbudowali pobliską wioskę. Innym zrobiło się głupio, więc poszli za jego przykładem. Działo się to w czasie I wojny światowej. Natomiast po II powstało jeszcze więcej takich organizacji. Jednym z nich było UNESCO. Ale w sumie to po co ja to piszę, skoro świetnie o tym wiecie i zewsząd jesteście ,,atakowani” różnymi reklamami organizacji charytatywnych.Jak już powyżej napisałam dawniej ludzie działali bezinteresownie, nie oczekiwali zapłaty materialnej, jedyną ich nagrodą był uśmiech osoby, której się pomogło. A jak to jest dzisiaj? Czy chodzi nam tylko o pomaganie innym? Może i w większości owszem, ale często są to też inne pobudki. Młodzi ludzi często

biorą udział w różnych akcjach, kwestach itp. Łażąc z puszką po mieście można się pośmiać, pożartować ze znajomymi. Można też czerpać z tego korzyści i to niekoniecznie materialne. Są stadniny koni, w których właściciel odpłaca się ochotnikom zajmującym się zwierzętami, np. bezpłatnymi jazdami. Podsumowując, wolontariat nie jest nagłym olśniewającym wynalazkiem ludzi XXI o dobrych serduszkach, wrażliwych na nieszczęście innych. Wielu z Was przyczynia się do wzrostu popularności wolontariatu. Działajcie tak dalej, nieważne z jakich przyczyn, liczy się to, że pomagamy innym i dzięki temu sami stajemy się lepsi. • Martyna Biegańska

sushi i AISEC

Krótka rozmowa z wolontariuszem z Hong Kongu



Witamy. Czy mógłbyś powiedzieć nam jak się nazywasz? Oczywiście. Mam na imię Jackson i jestem wolontariuszem z Hong Kongu. Jak znalazłeś się w Polsce? Do polski przyjechałem dzięki organizacji AIESEC, w której jestem wolontariuszem. Jak dostałeś się do AIESEC? O AIESEC dowiedziałem się od kolegi z Australii. On także jest członkiem tej organizacji. Kiedyś przyjechał do mojej szkoły i zaprosiła mnie do tej organizacji. Od jak dawna jesteś członkiem AIESEC? Mniej więcej od stycznia. A że teraz mamy listopad to należę do AIESEC już jakieś 10 miesięcy. W ilu krajach byłeś już, jako wolontariusz? Tylko w Polsce. Co powinni zrobić ludzie, którzy chcą dołączyć do Twojej organizacji? Powinni wejść na stronę www.aiesec.pl tam

można wypełnić zgłoszenie. Czy tęsknisz za jakąś rzeczą, która jest w Hong Kongu, ale nie ma jej w Polsce? Tak, za sushi. Co chciałbyś, aby ludzie tu w Polsce wiedzieli o Twoim państwie? Chciałbym, aby znali jego historię, ponieważ jest ona bardzo bogata. Planujesz jeszcze kiedyś odwiedzić Polskę? Tak. Myślę, że polskie dziewczyny są bardzo miłe i przyjazne. Dziękujemy za wywiad. Cała przyjemność po mojej stronie.• Rozmawiała Dominika Oraczewska Serdeczne podziękowania dla Weroniki Matyjas oraz Magdaleny Gibałki za pomoc w przeprowadzeniu wywiadu oraz dla Jacksona wolontariusza z Hong Kongu za udzielanie szczerych i spontanicznych odpowiedzi.

aisec (Association Internationale des Étudiants en Sciences Économiques et Commerciales) - organizacja pozarządo-

wa, jedna z największych na świecie międzynarodowa organizacja studencka. Założona w 1948 r. - od 1971 r. działa w Polsce. Jest to globalna, niezależna, apolityczna, nie działająca dla zysku organizacja prowadzona przez studentów i niedawnych absolwentów interesujących się problemami otaczającego świata, przywództwem oraz zarządzaniem.


pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

Billboard kampanii przeciwko bezdomności i ubóstwu wśród dzieci sygnowanej wspólnie prze UNICEF i FC Barcelona

SZLACHETNI WŚRÓD SPORTOWCÓW ŚWIATA Zaangażowanie sportowców oraz organizacjizwiązanychznimwdziałalność charytatywną i wolontaryjną jest obecnie bardzo duże, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę. Oto kilka przykładów na to, że świat (w tym wypadku futbolu) nie jest obojętny na potrzeby innych.



Jedną z największych i najbardziej znanych akcji pomocy najuboższym jest współpraca od 2006 roku klubu piłkarskiego FC Barcelona z organizacją charytatywną UNICEF. Zgodnie z umową zawartą między obiema stronami, Barca zobowiązała się na coroczne przekazywanie środków pieniężnych w wysokości 1,5 mln. Euro na pomoc dla dzieci zarażonych na HIV lub chorych na AIDS. W zamian za to klub ze stolicy Katalonii ma prawo umieszczać

na swoich koszulkach logo UNICEF co czyni niezmiennie od dnia podpisania umowy. Niewątpliwie umieszczenie nazwy UNICEF na trykotach tak znanego klubu propaguje organizację nie tylko w Europie ale i na całym świecie, bowiem piłkarze Barcy są jedynymi z najbardziej rozpoznawalnych graczy. Innym znanym klubem współpracującym z UNICEF jest Manchester United , który do 2009 roku przekazał na rzecz organizacji 2 mln. funtów a także niemal 1,5 mln. funtów na rzecz najbardziej potrzebujących dzieci z całego świata. Manchester United nadal będzie wspierał UNICEF. Działacze „Czerwonych Diabłów” zdecydowali się bowiem w 2009 roku na przedłużenie o 4 lata umowy o współpracę charytatywną z organizacją. Kolejnym przykładem na bezinteresowną po-


pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

moc piłkarzy jest włączenie się Jerzego Dudka i jego kolegów z Realu Madryt w akcję „Szlachetna paczka”. Jerzy Dudek wraz z piłkarzami „Królewskich”m. in. z Cristiano Ronaldo, Ikerem Casillasem i Pepe przygotowali paczkę dla jednej z najuboższych polskich rodzin. Jerzy Dudek wystąpił także w programie telewizyjnym promującym „Szlachetną paczkę” . Swoją osobą zachęcał do dzielenia się z najuboższymi. Ostatnim już przykładem działalności wolontaryjnej piłkarzy są odwiedziny graczy FC Liver-

pool w szpitalu dziecięcym im. Aldera Heya. Gwiazdy „The Reds” poza rozdaniem autografów i pozowaniem o zdjęć wcieliły się w rolę Świętych Mikołajów i obdarowały dzieci wspaniałymi prezentami. Powyżej przedstawione przykłady to tylko nieliczne dowody na to, że świat sportu, futbolu nie jest obojętny na biedę, chorobę innych i jest gotowy przyjść z pomocą potrzebującym. • Daniel Kardasińśki

GITARA W KSZTAŁCIE AFRYKI „ It’s twelve noon in London, seven AM in Philadelphia and around the world it’s time for: Live Aid…” tymi słowami prezenter Richard Skinner otworzył największy w historii charytatywny koncert. 149 milionów więcej



Lata osiemdziesiąte. Wielka fala głodu w Etiopii dziesiątkuje ludność. Ludzie chcą działać. Bob Geldof i Midge Ure w Ultravoxu postanawiają zainicjować szereg charytatywnych koncertów. Tak naradza się Live Aid. Datę koncertu wyznaczono na 13 lipca 1985 roku. Odbyły się w dwóch miejscach: na stadionie Wembley w Londynie i na stadionie John’a F. Kennedy’ego w Filadelfii, USA. Dodatkowo Live Aid zainspirowało muzyków na całym świecie do zorganizowania mniejszych koncertów w krajach takich jak Niemcy czy Australia. W przedsięwzięciu wzięło udział ponad 50 zespołów z całego świata. Czołówka artystów lat osiemdziesiątych. Bezinteresownie, bez własnych korzyści. Liczyło się tylko jedno: POMOC. Emisja wydarzenia w telewizji była jedną z największych na skalę światową. W 100 krajach na Ziemi koncerty obejrzało około 1,5 miliarda ludzi (uwaga: wiadomości wątpliwe – Wikipedia może się mylić!). Pomiędzy poszczególnymi koncertami można było obejrzeć i posłuchać wywiadów z muzykami. W Europie koncert emitowała telewizja BBC, a w Ameryce MTV i ABC. Celem materialnym muzyków było uzbieranie co najmniej miliona funtów. Miłym

więc zaskoczeniem była więc ostateczna kwota 150 milionów funtów. W sieci znalazłam informację, że bilety na londyńską edycję kosztowały 25 funtów każdy.

72 - tysiące klaśnięć Pierwszy raz w historii muzyki rozrywkowej na jednej scenie wystąpiło tyle znakomitych artystów. Szereg koncertów Live Aid rozpoczął zespół Coldstream Guards z piosenką „Rogal Salute”. Potem byli inni, min. Status Quo, Sting, Phil Collins, U2, Queen, The Who, David Bowie, Elton John. Niezwykły był moment, gdy 72 tysięczny tłum jednocześnie, w jednym tempie wyklaskał rytm „Radio Ga Ga”. Później koncert zespołu Queen uznano za najlepszy rockowy koncert. Finał londyńskiego LA stanowiły trzy bardzo wymowne występy. Pierwszą finałową piosenką było „Is This The Word We Created” w wykonaniu Freddie’go Mercury’ego wraz z Brian’em May’em. Przy piosence „Let It Be” Poula McCartneya, przy partii pianina wystąpiły problemy techniczne. W pierwszych dwóch minutach mikrofon wyłączył się. Na końcu wystąpił Band Aid, z piosenką „Do They Know It’s Christmas”. Band Aid, czyli 36 muzyków, ówcześnie popularnych. Dwukrotnie reaktywowana, w jednym, charytatywnym celu.


pierwszeliceum.bedzin.pl

W

ydanie specjalne

Koncert Live Aid w Filadelfii zgromadził 99 tysięcy osób



Phil międzykontynentalny

To nie koniec

W tym samym czasie na scenie na stadionie w Filadelfii występowały równie wielkie zespoły. Black Sabbath, Judas Priest, Madonna, Eric Clapton, Led Zeppelin, Mick Jagger, Bob Dylan – to zaledwie kilku. Koncert w Ameryce był znacznie dłuższy niż ten w Londynie. Finałowym występem był koncert grupy USA For Africa, pod przewodnictwem Lionela Richie – „We Are The World”. Ciekawostką i fenomenem koncertu Live Aid był Phil Collins. Chcąc wystąpić na obydwóch festiwalach, po skończonym koncercie na Wembley przeleciał Concordem do USA, gdzie towarzyszył w występach Ericowi Claptonowi i Led Zeppelin. Oprócz tego wystąpił solo.

Gitara w kształcie kontynentu Afryki. Stadiony wypełnione po brzegi (Wembley 72 tysiące, J.F.K – 99 tysięcy osób). Niesamowita współpraca. Live Aid zaowocowało późniejszymi edycjami: Live 8 w 2005 roku i Live Earth w 2007 r. W 10 rocznicę Live Aid telewizja VH1 wyemitowała dziesięciogodzinną relację z koncertów. Czytając to co napisałam, szczerze żałuję, że nie było mi dane urodzić się w tamtych czasach, aby tam być. To musiało być naprawdę niezwykłe wydarzenie. Wszechobecne myśli o pomocy wspomagane genialną muzyką, graną prosto z serca. • Ola Podgórska

Copernicus/redaguje zespół: Andrzej Kostewicz, Klaudia Rząd, Klaudia Brzozowska, Ola Podgórska, Dominika Oraczewska, karol konopacki, daniel kardasiński, asia kamińska, martyna biegańska.

Copernicus.gazeta@gmail.com


COPERNICUS 1/2011