Page 1

nr 2 2013

e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


I /

darczyńcy muzeum 1.1.   ko l e kc j a j ac o b a k a b r u n a 1.2.   p o r t r e t y r o d z i n y v o n g r a l at h 1.3.   obr a z y poz ysk ane dzięki wsparciu mecenasów muzeum 1.4.   d z i e ł a z ko l e kc j i h a l i m y n a ł ę c z 1.5.  DARY d l a m u z e u m h y m n u n a r o d o w e g o w b ę d o m i n i e 1.6.  DARY i z a b e l i s i e r a ko w s k i e j - to m a s z e w s k i e j

II /

Zapowiedzi wystaw i wydarzeń 2.1.   b i a ło - c z e r w o n a i o r z e ł 2.2.   a l i b u n s c h 2.3.  I z a b e l l a g u s to w s k a 2.4.   w l a s t i m i l h o f m a n 2.5.   ko b i e r c e A n ato l i j s k i e 2.6.   n a s z c z ę ś c i e , n a z d r o w i e , n a t e n n o w y r o k 2.7.   v i r t u s e t s p l e n d o r

III /

09 13 21 27 37 41

47 51 55 59 63 65 69

gdański kalendarz szkolny 3.1.   pa ź d z i e r n i k 3.2.   l i s to pa d 3.3.   g r u d z i e ń

74 84 94


darczyńcy muzeum


« albrecht dürer, „kobziarz”, 1514 »

I /  1

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


kolekcja jacoba kabruna trzon kolekcji sztuki dawnej muzeum narodowego w gdańsku lech łopuski

J

acob Kabrun przyszedł na świat 9 stycznia 1759 roku w Gdańsku jako pierworodny syn Jacoba i Luizy Concordii Spall. Rodzina ta pochodziła prawdopodobnie od szkockiego rodu Cockburnów, osiadłego w Gdańsku pod koniec XVI wieku. Ojciec Jacoba był kupcem zajmującym się eksportem zboża i drewna oraz właścicielem rafinerii cukru trzcinowego, on też do 1775 roku uczył zawodu swojego syna. Przez kilka lat Jacob kształcił się także w Królewcu. Niszczycielska powódź, która nawiedziła Dolne Miasto i Wyspę Spichrzów, a także agresywna polityka Prus wobec Gdańska, połączona z blokadą handlową, doprowadziły do upadku znakomicie prosperującej firmy ojca, Jacoba seniora. Zapewne dlatego w 1780 roku Jacob Kabrun podjął pracę w firmie Jozua & James Kenworthy, której głównym polem działania był hurtowy handel zbożem. To tam zaczęła się jego błyskotliwa kariera zawodowa. W latach 1785–1786 wyjechał w interesach do Holandii i Anglii, około 1790 roku został współwłaścicielem firmy, zaś w roku 1800, po śmierci wspólnika, jej jedynym właścicielem. Firma zaczęła się prężnie rozwijać. W latach 1802–1803 Jacob Kabrun odbył podróże do Francji i Anglii. W 1803 roku sprowadził z Niemiec do Gdańska tkaczy adamaszku. W 1808 roku został właścicielem statków handlowych „Britannia” i „Caledonia”. Jego kontakty handlowe sięgały aż Buenos Aires w Ameryce Południowej, a on sam stał się jednym z najzamożniejszych gdańszczan. Mieszkał w kamienicy przy ulicy Długiej 9, kantor jego firmy mieścił się przy tej samej ulicy pod numerem 41. Kabrun posiadał też podmiejską rezydencję w Młyniskach.

Jacob Kabrun cieszył się dużym szacunkiem i poważaniem gdańszczan. Zapewne dlatego 1 czerwca 1807 roku brał udział w negocjacjach z Napoleonem w sprawie zmniejszenia kontrybucji nałożonej na miasto po jego zdobyciu przez wojska francuskie. Gdańsk otrzymał status wolnego miasta, musiał jednak zapłacić 20 milionów franków. Kabrun zaangażowany w sprawy rodzinnego miasta wyjechał do Berlina, Drezna i Weimaru w celu dokonania oceny obecnej sytuacji, zaś jego podróż do Londynu zaowocowała zebraniem kwoty 5000 funtów. W 1810 roku Kabrunowi została powierzona funkcja rezydenta sasko-warszawskiego w Gdańsku. Niestety, za sukcesami zawodowymi nie podążało powodzenie w życiu osobistym. 6 września 1791 roku Kabrun zawarł związek małżeński z pochodzącą z rodziny o wysokiej pozycji

7


Zamożność i wysoka pozycja społeczna w mieście pozwoliły Kabrunowi na realizowanie osobistej pasji, jaką było kolekcjonowanie dzieł sztuki i książek. społecznej Marią von Almonde. W roku 1792 przyszło na świat ich pierwsze dziecko, dwa lata później – drugie. Żadne jednak nie przeżyło. Nie odnotowano nawet ich imion. Ponadto narodziny drugiego dziecka prawdopodobnie przyczyniły się do śmierci Marii w 1794 roku. Wszyscy troje zostali pochowani na cmentarzu parafialnym kościoła pw. Zbawiciela na Zaroślaku. Kabrun ożenił się powtórnie 16 października 1798 roku z siedemnastoletnią Henriettą Lavinią Wagenfeld. Dzieci urodzone w latach 1799 i 1802, podobnie jak w pierwszym małżeństwie, nie przeżyły. Rok później zmarła również żona. Po tych tragicznych wydarzeniach Kabrun nie ożenił się ponownie. Miał jednak dzieci – dwóch synów, urodzonych poza małżeństwem, którzy otrzymali nazwisko ojca i zabezpieczenie materialne. Carl, urodzony 17 grudnia 1805 roku, z powodu nieszczęśliwej miłości popełnił samobójstwo w Westfalii 24 stycznia 1835 roku. Drugi syn, August, urodzony 7 sierpnia 1807 roku, był właścicielem majątków ziemskich pod Lipskiem. Zmarł 14 października 1878 roku, pochowany został w Gdańsku, w tradycyjnym miejscu pochówków rodziny, na cmentarzu kościoła pw. Zbawiciela. Zamożność i wysoka pozycja społeczna w mieście pozwoliły Kabrunowi na realizowanie osobistej pasji, jaką było kolekcjonowanie dzieł sztuki i książek. Podczas licznych podróży zagranicznych odwiedzał antykwariaty i pracownie artystyczne, ciekawe prace kupował także na aukcjach w Gdańsku. Najliczniej w jego kolekcji reprezentowane były ryciny autorstwa czołowych przedstawicieli szkół niderlandzkiej, niemieckiej, włoskiej, francuskiej, angielskiej, jak również duńskiej, szwajcarskiej i austriackiej. Wśród wielu nazwisk wymienić warto takich autorów, jak bracia Cornelis i Frederik Bloemaert, Abraham

I /  1

« heinrich aldegrever, „para tancerzy” »

Blooteling, Paul Pontius, Rembrandt Hermansz van Rijn, Aegidius i Jan Sadelerowie, Lucas Vorstermann I, Albrecht Dürer, Lucas Cranach, Francesco Bartolozzi, Marcantonio Raimondi, Antonio Tempesta, Stefano Della Bella, Robert Nanteuil, Wenzel Hollar. Zainteresowaniem Jacoba Kabruna cieszyły się także obrazy artystów mu współczesnych, jak Daniel Chodowiecki i Johann Friedrich Bause. Kabrun był bardzo zaangażowany w życie kulturalne Gdańska. W 1797 roku z jego inicjatywy powstało towarzystwo akcyjne, którego celem było zapewnienie miastu stałego budynku teatru. On także w dużej części sfinansował budowę Teatru Miejskiego, zrealizowaną w latach 1798–1801 według koncepcji budowniczego miejskiego Carla Samuela Helda. Jacob Kabrun zmarł nagle 25 października 1814 roku w swojej podmiejskiej posiadłości. Został pochowany 31 października na cmentarzu kościoła Zbawiciela, przy swoich bliskich.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« daniel chodowiecki, „towarzystwo w pokoju– sześć dam i szkicujący artysta, 1758” »

Zgodnie z jego wolą na nagrobku napisano jedynie nazwisko i krótkie słowa pożegnania: Bis zum Wiedersehen. Jego wolą – wyrażoną w testamencie – było utworzenie szkoły handlowej, na którą przeznaczył 100 000 talarów, oraz przekazanie swojej kolekcji w całości miastu. Po raz pierwszy szerokiej publiczności zaprezentowano zgromadzone przez niego obrazy i rysunki już w 1821 i 1822 roku w domu Eggera i Normana przy Długim Targu. W 1833 roku kolekcja została przeniesiona do Stadtmillersche Haus przy ulicy Ogarnej 80, gdzie w określone dni tygodnia była udostępniana publiczności. W październiku 1872 roku kolekcja Kabruna trafiła do Muzeum Miejskiego, mieszczącego się w wyremontowanym budynku dawnego klasztoru Franciszkanów. W ten sposób kolekcja niezwykłego gdańszczanina stała się trzonem kolekcji muzealnej i zaczątkiem Gabinetu Rycin.

Według katalogu opracowanego przez J.C. Blocka i C.L. Duisburga, wydanego w 1861 roku, w skład kolekcji wchodziło 8800 prac graficznych, w tym 6927 miedziorytów i akwafort, 83 drzeworyty, 12 litografii i 1778 rysunków. Inwentaryzacja z 1856 roku wykazała także 349 obrazów olejnych oraz 1950 akwarel. Kolekcja ewakuowana w czasie drugiej wojny światowej do Niemiec (okolica Halle) została przejęta przez Armię Czerwoną i przewieziona do Związku Radzieckiego. W wyniku przeprowadzonej w 1956 roku rewindykacji do zbiorów gdańskiego muzeum powróciło około 50 obrazów, 397 rysunków oraz 1543 ryciny z kolekcji Kabruna. Mimo tak znacznych strat kolekcja ta nadal stanowi niezwykle ważną część zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. Ważną nie tylko z powodu zawartych w niej prac, ale również ze względu na niepospolitą osobę jej twórcy, rzutkiego kupca, wrażliwego kolekcjonera, bibliofila, światłego gdańszczanina – Jacoba Kabruna.

9


« raffael in donati von gralath »

I /  2

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


portrety rodziny von Gralath Dar Arianny Sartori in Donati von Gralath i Raffaela Donati von Gralath magdalena mielnik

S

padkobierczyni rodu Gralathów Arianna Sartori in Donati von Gralath, zgodnie z ostatnią wolą męża Raffaela in Donati von Gralath, przekazała do Muzeum Narodowego w Gdańsku niezwykle drogocenny dar. Należą do niego obrazy i dokumenty związane z historią tej rodziny – jednego ze znamienitych gdańskich rodów, niezwykle zasłużonych dla historii miasta. Najstarsza wzmianka o rodzinie von Gralath pochodzi z księgi miejskiej w Ratyzbonie, gdzie w 1621 roku został wpisany Ulrich Gralath. Jeden z jego synów Johann Ulrich (a konkretnie pierworodny z małżeństwa z trzecią żoną Margarethe Silbernagel) przeniósł się do Gdańska. W 1690 roku uzyskał prawa miejskie (wpis do księgi miejskiej z 21 stycznia 1690) jako kupiec, a jego potomkowie przez następne 200 lat sprawowali w Gdańsku ważne urzędy i z oddaniem działali dla dobra miasta. Cenne pamiątki należały do rodziny prof. Raffaela in Donati von Gralath, którego dziadek Max Carl Georg wyjechał z Gdańska razem ze swoją żoną Emily Newton do Florencji. Raffael von Gralath niezwykle dbał o zachowanie rodzinnej tradycji. Oprócz obrazów i dokumentów znajdujących się w posiadaniu rodu, zbierał też informacje dotyczące jego historii i opracował dwutomową historię swych przodków, która również została ofiarowana gdańskiemu Muzeum. We wspomnieniu o nim jego żona napisała, że był wszechstronnym, utalentowanym człowiekiem o dobrotliwym charakterze. Jak pisała pani Arianna: „Mój mąż nie był zwykłym mężczyzną, lecz gentlemanem starej daty, co zawdzięczał także dziedzictwu swoich znamienitych

przodków, z których był tak dumny”. Został chirurgiem, ponieważ nade wszystko pragnął być użyteczny, ale oprócz tego miał wiele zróżnicowanych zainteresowań, od gry na skrzypcach po narciarstwo wodne. Był synem drugiej córki Maxa Carla Georga, Marii Bianci, wcześnie owdowiałej, jej mąż Pietro Donati z Rzymu zginął w czasie pierwszej wojny światowej. Dlatego też małego Raffaela adoptował wuj, który nie miał własnych dzieci i do nazwiska ojca dodano rodowe nazwisko matki: von Gralath. Najstarszy z obrazów przedstawia Daniela Gralatha (wnuka Johanna Ulricha, syna Carla Ludwiga Gralatha i Konkordii z d. Grenz), najbardziej chyba znanego członka rodu. Daniel Gralat St. (1708–1767) był uzdolnionym naukowcem i znakomitym politykiem. W 1724 roku rozpoczął naukę w Gimnazjum Akademickim, cztery lata później wyjechał na studia prawnicze – wpierw do Halle, potem do Marburga. W tym ostatnim miejscu

11


poznał słynnego matematyka Christiana Wolffa, który wywarł ogromny wpływ na jego późniejszą działalność naukową. Po studiach odbył podróż do Holandii i Francji, w 1734 roku wrócił do Gdańska i przez następne cztery lata – co umożliwiał mu jego stan i zamożność – poświęcał się wyłącznie nauce. Interesowały go prawo i filozofia, ale przede wszystkim fizyka i matematyka. Był jednym z pionierów badań nad elektrycznością, prowadził doświadczenia z maszyną elektrostatyczną Winklera, jako pierwszy zestawił baterie kondensatorów w celu zwiększenia napięcia i pierwszy na świecie przeprowadził pomiary przy użyciu wagi elektroskopowej. Prowadził także, bardzo wówczas nowatorskie doświadczenia nad wpływem elektryczności na organizmy żywe. Dzięki niemu Gdańsk stał się jednym z ważniejszych ośrodków badań nad elektrycznością. Daniel Gralath był także inicjatorem i współzałożycielem utworzonego 2 stycznia 1743 roku Societas Physicae Experimentalis, funkcjonującego od 1753 roku pod nazwą Die Naturforschende Gesellschaft (Towarzystwo Przyrodnicze). Gralath był uznanym naukowcem, w roku 1752 został honorowym członkiem Deutsche Gesellschaft w Getyndze. Ożenił się ze słynącą z uzdolnień artystycznych Dorotą Julianną, córką Jakuba Kleina (sekretarz miejski i przyrodnik, uważany za najlepszego systematyka przed Linneuszem). W 1738 roku został wybrany do Trzeciego Ordynku. Początkowo kariera polityczna nie przebiegała tak błyskawicznie jak naukowa. Gralath brał udział w konflikcie Trzeciego Ordynku z Radą i opowiedział się po jej stronie. W roku 1750 znalazł się wśród 50 osób podpisanych pod supliką do króla w obronie Rady. Reakcja ze strony króla nie była pomyślna, wszyscy zostali wykluczeni z Trzeciego Ordynku, nie mogli też kandydować na inne stanowiska. Daniel Gralath namówił całą grupę do przeproszenie króla i wpłacenia 3000 dukatów do królewskiej kasy. Udało mu się odzyskać łaskę władcy i w 1754 roku został powołany za jego poparciem do Ławy. Dwa lata później wybrano go do Rady, a w 1762 roku August III powołał go na burgrabiego królewskiego. Rok później Daniel Gralath objął stanowisko burmistrza. Do jego wielkich sukcesów dyplomatycznych można zaliczyć wspólne z rajcą Weickhmannem odwiedzenie wojsk rosyjskich od planów kwaterowania w samym Gdańsku (rozbili obozy poza murami miasta). W 1763 roku Gralath został łowczym królewskim na Mierzei Wiślanej. Przez kilka lat kierował założoną w 1761 roku fundacją księcia Józefa Aleksandra

I /  2

« portret daniela gralatha »

Jabłonowskiego, radził także jego żonie księżnej Annie Jabłonowskiej w sprawach gabinetu przyrodniczego. Zainicjował budowę alei prowadzącej do miasta, wysadzanej lipami holenderskimi (które ufundował), ukończonej po jego śmierci (dzisiejsza Aleja Zwycięstwa). Zmarł w Gdańsku 23 lipca 1767 roku, miał troje dzieci: trzech synów i córkę. Autorem portretu, datowanego na lata 1740–1750, znajdującego się teraz w kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku, jest być może Jacob Wessel. Artysta namalował co najmniej dwa wizerunki burmistrza, jeden z nich, pochodzący z 1764 roku, znajduje się w Muzeum Historii Miasta Gdańska. W przekazanym zbiorze znajdują się również portrety dwójki jego dzieci: Renate Wilhelmine i Carla Friedricha (uzyskał on dla rodziny nobilitację w 1798 r.), oraz trzytomowa historia Gdańska napisana przez Daniela Gralatha Młodszego. Renate Wilhelmina (1747–1808) była słynna z miłego usposobienia, towarzyska, po ojcu odziedziczyła zamiłowanie do nauk przyrodniczych. Ponad trzy lata zajmowała się gabinetem

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


księżnej Anny Jabłonowskiej w Siemiatyczach. Dwukrotnie zamężna – jej pierwszym mężem był Eduard Friedrichs von Conradi (założyciel Conradinum), po jego śmierci wyszła za barona Friedricha Leopolda von Schrottera. Dzięki temu małżeństwu w posiadaniu rodziny znalazł się pałac w Sulminie. Ponieważ Renate nie miała dzieci, cały majątek zapisała braciom. Carl Friedrich (1741–1818) jako jedyny z rodzeństwa nie przejawiał zainteresowań naukowych, odziedziczył jednak po ojcu talenty polityczne. Jego kariera przebiegała błyskotliwie, a on sam błyskawicznie piął się po szczeblach kolejnych urzędowych stanowisk. Po studiach w Niemczech odbył dwuletnią podróż po Niemczech, Szwajcarii, Francji, Holandii i Polsce, którą barwnie opisał w dzienniku podróży. W 1767 roku z bratem Danielem odwiedził Rosję – w otrzymanym darze znalazła się między innymi przepustka wydana za zgodą carycy Katarzyny na przejazd braci z Królewca do Gdańska. W roku 1768 rozpoczął karierę polityczną i został sekretarzem Rady Miasta Gdańska, w 1775 roku – subsyndykiem, rok później – ławnikiem, w 1782 roku – rajcą, a w 1794 roku – burmistrzem. W latach 1768–1775 pełnił funkcję gdańskiego rezydenta w Warszawie, gdzie energicznie bronił spraw gdańskich w związku z pierwszym rozbiorem Polski. Rozpoczął akcję protestacyjną przeciwko niekorzystnemu dla Gdańska polsko-pruskiemu traktatowi handlowemu z 1775 roku. Przez ponad dziesięć lat prowadził działania mające zmienić jego ustalenia (zwłaszcza w zakresie ceł), tak by poprawić pozycję miasta. Z czasu bytności w stolicy pochodzi wizerunek z 1774 roku, najprawdopodobniej pędzla jednego z królewskich portrecistów Jakuba Kosińskiego. W 1808 roku Carl Friedrich złożył rezygnację z funkcji burmistrza; stało się to na żądanie francuskiego gubernatora generała Rappa, który zarzucił mu, że nie przykłada się do ściągania kontrybucji wojennej dla Francji. W 1798 roku od króla pruskiego Friedricha Wilhelma III uzyskał tytuł szlachecki, akt nobilitacji oraz dwa odpisy stanowią część daru. Jego brat Daniel (1739–1809), którego portret co prawda nie znalazł się w rodzinnej galerii, był uznanym historykiem. Na uniwersytecie w Królewcu w 1763 roku uzyskał tytuł obojga praw, rok później rozpoczął pracę jako profesor w Gdańskim Gimnazjum Akademickim (które miało siedzibę w dzisiejszym Muzeum). Od 1791 roku był rektorem gimnazjum, pierwszym w historii, który nie był jednocześnie profesorem teologii.

Nie zachowała się żadna podobna kolekcja portretów ważnych gdańskich rodów, a o jej wyjątkowości stanowi też to, że nie ma w niej żadnych luk pokoleniowych. Zmienił sposób nauczania i oprócz prawa rzymskiego omawiał także inne, kładąc duży nacisk na prawo chełmińskie (czego zresztą oczekiwali studenci). Wydał drukiem około dziesięciu rozpraw prawniczych (część opublikowano w Gdańsku, a część w Królewcu), dotyczących różnorodnej tematyki: prawa karnego, małżeńskiego, przywilejów i praw stymulujących rozwój miast morskich. Jego największym dziełem była jednak historia Gdańska, uznana za pierwszą naukową syntezę dziejów miasta aż do roku 1752. Pierwsze dwa tomy wydano w Królewcu w 1789 roku, a trzeci w Berlinie w 1791 roku. Profesor Gralath był także zaangażowany politycznie, opublikował anonimowo kilka dzieł dotyczących sytuacji miasta po pierwszym rozbiorze: Skargi miasta Gdańska, Gdańsk przeciwko Prusom (były publikowane w Getyndze). Jego bibliotekę (zbiory ojca, matki – po Kleinie i własne) odziedziczył syn Carla Friedricha, Stanislaus Carl, a po jego śmierci zakupiono ją w celu poszerzenia zbiorów gdańskiej biblioteki miejskiej. Carl Friedrich był dwukrotnie żonaty, na portretach są uwiecznione obie żony: Anna Florentina von Groddeck z domu Mayer (datowany na okres 1770–1780) oraz Charlotta Constantia Beata z domu Davisson (lata 1783–1790). Oba wizerunki są wykonane pastelem i podobnie jak portret Renaty Wilhelminy ich autorstwo można wiązać z Jacobem Wesslem, specjalizującym się w tej technice. Druga żona była praprawnuczką Heweliusza, a jej ojciec Daniel Gottlieb Davisson, prawnuk astronoma, również uznanym uczonym, zapewne dlatego portrety jego i jego małżonki również znalazły się w rodzinnej galerii.

13


konieczne są dalsze badania. Syn Georga Friedricha i Marie Luise Frederike – Max Carl Georg – wyjechał do Włoch, gdzie rozpoczęła się dalsza historia rodu. Podczas podróży po słonecznej Italii, dokąd udał się po studiach, poznał piękną angielkę mieszkającą we Włoszech Emily Newton. Para po ślubie zamieszkała w Gdańsku, ale szybko (pewnie za namową żony) przeniosła się do Florencji. Niestety, w kolekcji nie ma wizerunku ani Maxa Georga, ani Emily, zachowały się za to dwa dokumenty potwierdzające edukację Maxa Carla Georga.

« portret carla alexandra von gralath »

Kolejny wizerunek przedstawia jednego z dwóch synów Carla Friedricha – Stanislausa Carla (AN, olej na płótnie, k.. 1830), którego ojcem chrzestnym był król Stanisław August Poniatowski – w zbiorze znajduje się również portret władcy (pochodzący z warsztatu Marcelego Bacciarellego, ok. 1790). Stanislaus zarządzał Sulminem oraz okolicznym Otominem (w przekazanych dokumentach znajduje się list dotyczący budowy mostu na granicy między dwoma majątkami). W 1830 roku uzyskał order zakonu joannitów, być może z tej okazji został namalowany jego portret, na którym ów order jest widoczny. Drugi syn Carla Friedricha – Friedrich Wilhelm miał trzech męskich potomków, ale dwóch zmarło bezpotomnie. Portret jednego z nich – porucznika pruskiego Carla Alexandra (AN, olej na płótnie, 1840) należy do zbioru. Ród przedłużył George Friedrich – w kolekcji znajdują się dwa portrety określane w dokumentach rodzinnych jako wizerunki jego żony Marie Luise Frederike z domu Maquet (AN, olej na płótnie, datowane na okres 1844–1850?), a wykonane zostały zapewne niedługo po ślubie, sądząc po wieku portretowanej. Na jednym z nich widoczna jest sygnatura A. von Gralath. Być może autorką portretu była Amalia (siostra Georga Friedricha Amalia) lub to ona sama jest przedstawiona na portrecie... Tą samą ręką zapisana została data na portrecie Carla Alexandra. Do ustalenia tej kwestii

I /  2

Portrety są związane z najświetniejszym czasem w historii tej rodziny, prawdopodobnie stanowiły galerię wizerunków przodków świadczącą o wysokim statusie rodu i jego sławetnej przeszłości. Nie zachowała się żadna podobna kolekcja portretów ważnych gdańskich rodów, a o jej wyjątkowości stanowi też to, że nie ma w niej żadnych luk pokoleniowych. Wszystkie obrazy są dobrej klasy artystycznej, a trzy pastele (ze względu na nietrwałość tej techniki) są prawdziwym rarytasem. Przekazane Muzeum Narodowemu w Gdańsku obrazy i dokumenty umożliwiają pełniejsze poznanie historii tej tak zasłużonej rodziny, a także pozwalają rozpocząć badania, dzięki którym pozwolą dowiemy się o niej jeszcze więcej.

Bibiliografia: 1. Polski Słownik Biograficzny, t. VIII, red. Kazimierz Lepszy, Wrocław – Kraków – Warszawa 1959–1960. 2. Gralath in Donati Raffael von, Die Familie von Gralath, t. I i II, mps, 1970– 1980? 3. Słownik Biograficzny Pomorza Nawiślańskiego, t. II, red. Zbigniew Nowak, Gdańsk 1994. 4. Gdańskie Gimnazjum Akademickie: szkice z dziejów, t. I, red. Edmund Kotarski, Lech Mokrzecki, Gdańsk 2008. 5. Januszajtis Andrzej, Die Gralath auf der Danziger Höhe, „Danziger Naturforschende Gesselschaft” 2009, nr 10, s. 132–143.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


ÂŤ portret marii louise von gralath? Âť

15


I /  2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


✽✽✽

mój mąż raffaele donati von gralath W roku 1975, gdy pobraliśmy się we Florencji, mój mąż nie był już w wieku, w którym zazwyczaj są młodzi mężczyźni biorący ślub, w rzeczywistości nie był już młody choć wyglądał na młodszego. Nie oznacza to, że był niechętny małżeństwu, jednakże z pewnością był zbyt wybredny w poszukiwaniu żony. Dla niego związek był wartościowym tylko wtedy, gdy parę łączyło „powinowactwo z wyboru”. Bez wątpienia był idealistą! Jak tylko go spotkałam byłam pod wrażeniem jego witalności, niewątpliwie włoskiej, połączonej jednakże z północno europejskim romantyzmem, co czyniło go tak czarującym. Od swojego rzymskiego ojca, Pietro Donatiego, przejął dobroduszność, zaś po matce, Biance Marii von Gralath, odziedziczył szlachetny i silny charakter. Byłam dużo młodsza od niego, a mimo to zakochałam się i już nigdy nie przestałam go kochać. Zbyt przeciągłym byłoby opowiadanie o jego długim i obfitującym w wydarzenia życiu, zatem nakreślę tylko jego krótki zarys. Po ukończeniu nauki we Florencji, gdzie zawsze był nagradzany za swe umiejętności, podjął studia na Uniwersytecie Rzymskim, na którym otrzymał dyplom z medycyny i chirurgii. Aby wyspecjalizować się w chirurgii udał się za granicę, do Niemiec i Stanów. Zawodem tym zajmował się już przez całe życie.

Rolley-Flex’a1). Oczywiście z wiekiem jego witalność malała i stopniowo oddawał się swojemu Bachowi na skrzypce, a latem włóczył się po górach, w samym środku piękna natury, które tak bardzo kochał. Mogłabym pisać o moim mężu dużo więcej, ale w moim zamiarze nie jest napisanie noweli, lecz przedstawienie szkicu. Pamiętam, dla przykładu, kiedy zwykł chodzić do Watykanu jako szambelan na specjalne usługi papieża, ubrany w piękny hiszpański kostium, lub gdy grał na skrzypcach podczas bożonarodzeniowej mszy, albo gdy był w na tyle romantycznym nastroju aby zająć się poezją. Pamiętam go przy jego biurku, przygotowującego przemowę na Kongres Medyczny, albo gdy opowiadał mi historię o swych przodkach w Gdańsku, o miejscach, których nazwy słyszałam po raz pierwszy, jak Otomin, Sulmin czy Mazurskie Jeziora, miejscach, które choć wydawały mi się tak odległe stały mi się niespodziewanie bliskie wraz z wizytą we Florencji Pana Bonisławskiego i Pani Fortuny. Gdy zamykam oczy widzę „rycerza”, który wręcza mi bukiet kwiatów i prezent. Nigdy nie zapomniał o moich urodzinach. Mój mąż nie był przeciętnym mężczyzną ale dżentelmenem starej daty również ze względu na dziedzictwo swych szczególnych przodków, z których był tak dumny. Tłumaczenie: Paulina Moszczyńska

W dzieciństwie zaczął uczyć się gry na skrzypcach, ale pomimo swej miłości do muzyki klasycznej nie uczynił gry swoją profesją. Jego pragnienie działania i uczynienia swojej osoby pożyteczną było potężniejsze. Nie mniej jednak nie odłożył skrzypiec na bok, kontynuował ćwiczenia i grał gdy miał trochę wolnego czasu, również z niektórymi przyjaciółmi. Stało się to jego „duchową” pasją. Jako, że prawdziwie rządził nim motus perpetuus uprawiał także sport, jak narciarstwo wodne i alpejskie, pływanie, golf oraz zajmował się fotografią (ciągle mam jego starego 1 Rolleiflex to niemiecka marka aparatów fotograficznych.

17


I /  3

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku

« peter danckers de rij, „portret młodego mężczyzny” »


obrazy pozyskane dzięki wsparciu mecenasów muzeum herman han i peter danckers de rij Magdalena Mielnik

W

ciągu ostatnich dwóch lat, dzięki wsparciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, udało się pozyskać do zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku cztery obrazy przypisywane warsztatowi mistrza polskiego baroku Hermana Hana oraz prace królewskiego portrecisty Peetera Danckersa de Rij. O Hermanie Hanie mówi się, że stworzył najwybitniejsze dzieła z okresu kontrreformacji na Pomorzu Gdańskim. Jego malarstwo charakteryzuje się delikatnym modelunkiem światłocieniowym, bogatą kolorystyką oraz dekoracyjnością, co znakomicie odpowiadało potrzebom kościoła triumfującego, którego wystrój miał zaświadczać o niezłomnej potędze wiary katolickiej. Nie jest do końca pewne, skąd artysta pochodził, być może urodził się w śląskiej Nysie w rodzinie malarskiej; według innej hipotezy przybył do Gdańska z Neuss w Nadrenii. Sztuki malarskiej uczył się być może od ojca, naukę kontynuował najprawdopodobniej za granicą: w Pradze, Niderlandach lub we Włoszech. W grodzie nad Motławą osiedlił się pod koniec lat 90. XVI wieku, a w roku 1614 otrzymał gdańskie obywatelstwo. Tutaj założył rodzinę, był dwukrotnie żonaty, jego pierwsza żona Elza zmarła najprawdopodobniej podczas zarazy, osierocając ich kilkuletniego syna Gerarda. Z drugą żoną, Barbarą, miał troje dzieci: córkę Barbarę i dwóch synów – Jana i Augustyna. W mieście szybko zdobył uznanie jako człowiek „czcigodny i utalentowany”, z zapisów w aktach, rachunkach jawi się

obraz artysty pracowitego i przedsiębiorczego jednocześnie. Z zaangażowaniem działał na rzecz poprawy sytuacji malarzy w Gdańsku i założenia w mieście cechu malarskiego, którego brak był ewenementem w tak prężnie rozwijającym się mieście. W 1612 roku Rada Miejska powołała cech malarzy, a Han był jednym z członków założycieli. Malarz założył też swoją pracownię i miał wielu uczniów, a jego talent malarski i organizacyjny uczynił go człowiekiem majętnym – posiadał ziemię i dworek w Strzyży. W 1623 roku przeniósł się do Chojnic, zdaniem niektórych badaczy ze względu na wzmożone prace przy dekoracji katedry pelplińskiej, inni przypuszczają, że powodem było wyznanie malarza, który był katolikiem, co utrudniało zdobywanie zamówień w mieście, w którym 80% ludności stanowili luteranie, w Chojnicach zaś właśnie w tym okresie triumfowała kontrreformacja. Mimo przeprowadzki, wciąż działała w Gdańsku pracownia mistrza, on sam zachował też gdańskie obywatelstwo. Większość obrazów Hana to dzieła o tematyce sakralnej – zdobiły między innymi katedry w Pelplinie, Oliwie, kościół św. Brygidy i kościół parafialny w Pucku. Artysta cieszył się uznaniem także jako portrecista. Spod jego pędzla wyszły portrety wielu przedstawicieli gdańskiego patrycjatu i pruskiej szlachty – wymienić można choćby epitafia z katedry oliwskiej: opata klasztoru cystersów Dawida Konarskiego oraz Reinholda Heidensteina i jego małżonki. Portret epitafijny starosty mitew-

19


« herman han, „portret małżeństwa konopackich” »

I /  2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


skiego Jerzego IV Konopackiego (zm. 1650) oraz jego małżonki Anny z Konarskich (zm. 1646) powstał zapewne w warsztacie mistrza. Epitafium Konopackich jest datowane na około 1625 rok, małżonkowie nie mieli potomków, dlatego sami musieli dopilnować jego wystawienia. Do 1945 roku na ramie umieszczone były herby Konopackich Odwaga (Mur) oraz Ossoria Konarskich, a także inicjały: AN-SN. Do XIX wieku epitafium znajdowało się w katedrze w Oliwie, później w zbiorach Węsierskich, potem obraz trafił do kolekcji rodziny Kwileckich we Wróblewie w powiecie Szamotuły. Portret Konopackich to jeden z późniejszych dzieł malarza, w którym artysta wprowadził pewne zmiany w stosunku do wcześniejszych wizerunków. Rozbudowana została partia tła z niewielkim fragmentem krajobrazu, a starostowie zostali ukazani przy stoliku nakrytym wzorzystym kobiercem. Następny portret autorstwa warsztatu Hana z epitafium jego przyjaciela Christiana Henninga znajdował się już wcześniej zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku i jest to zarazem ostatnie dzieło wiązane z artystą i jego pracownią. Możliwość ekspozycji obu dzieł obok siebie umożliwia pełniejszą prezentację dojrzałego okresu twórczości tego artysty, określanego często mianem jednego z większych mistrzów polskiego baroku (niestety, jego prace rzadko spotyka się w salach muzealnych). Uznanym portrecistą był także artysta pochodzący z Holandii Peeter Danckers de Rij. Już jako ukształtowanego artystę sprowadził go do Polski król Władysław IV Waza około 1635 roku najprawdopodobniej w związku z przygotowaniami do ślubu monarchy z Cecylią Renatą Habsburżanką. Wkrótce został nadwornym malarzem Wazów, tworzył głównie portrety, działał w Warszawie, Gdańsku i Wilnie. Mistrz ten wywarł ogromny wpływ na tutejsze malarstwo portretowe. Chociaż zachowało się niewiele dzieł Danckersa (np. w muzeach w Brukseli, Amsterdamie, Brunszwiku, Gripsholmie, Frederiksborgu), pełniejsze wyobrażenie o jego twórczości dają sztychy autorstwa między innymi grafików gdańskich: Hondiusa i Falcka. Jeden z najsłynniejszych portretów Danckersa – wizerunek Cecylii Renaty – do niedawna był znany właśnie tylko ze sztychu, a odnalazł się w Moskwie, gdzie trafił ze zbiorów Uniwersytetu Wileńskiego. Najprawdopodobniej powstał w Wilnie w 1639 roku podczas organizowanych uroczystości na cześć królowej. W Polsce malarz spędził ćwierć wieku, aż do swojej śmierci

Dzieła Hana i Danckersa stanowią znakomite uzupełnienie ekspozycji nowożytnego malarstwa gdańskiego ze względu na swoją artystyczną klasę i znaczenie obu mistrzów w historii gdańskiego malarstwa. w 1661 roku. Artysta został napadnięty i śmiertelnie raniony w miejscowości Rudniki pod Wilnem. Wedle anegdoty talent portrecisty pomógł schwytać złoczyńców, ostatnią bowiem pracą artysty były szkice przedstawiające oprawców. Danckers portretował rodzinę królewską, przedstawicieli szlachty i patrycjatu. Są to wizerunki reprezentacyjne, których zadaniem było pokazanie statusu portretowanego. Stąd wielka dbałość o ukazanie przepychu ubioru i odpowiednich atrybutów; portretowani najczęściej byli przedstawiani na tle pejzażu. Z zachowanych dzieł można wymienić jeszcze Portret Adama Kazanowskiego z 1638 roku oraz Portret królewicza Zygmunta Kazimierza z 1644 roku. Z dawnej kolekcji rodziny Kwileckich pochodzą trzy obrazy datowane na około 1640 rok: portret młodzieńca z panoramą Gdańska w tle oraz wizerunki mężczyzny i kobiety będących najpewniej członkami jednej rodziny, być może z rodu Węsierskich. Według niektórych badaczy portretowani są spokrewnieni z rodzinami Gerarda Denhoffa lub Jacoba Wejhera, inne hipotezy uznają je po prostu za portrety gdańskich patrycjuszy. Z całą pewnością są doskonałym przykładem reprezentacyjnych wizerunków gdańskiego patrycjatu oraz jego arystokratycznych ambicji. Dzieła Hana i Danckersa stanowią znakomite uzupełnienie ekspozycji nowożytnego malarstwa gdańskiego ze względu na swoją artystyczną klasę i znaczenie obu mistrzów w historii gdańskiego malarstwa. Umożliwiają pokazanie pełniejszego obrazu sztuki gdańskiej XVII wieku i zarazem portretu samego miasta.

21


« peter danckers de rij, „portret kobiety” »

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« peter danckers de rij, „portret mężczyzny” »

23


« halima nałęcz w pracowni »

I /  4

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


dzieła z kolekcji halimy nałęcz w muzeum narodowym w gdańsku wojciech zmorzyński

W

ystawa „Londyńska kolekcja Halimy Nałęcz w Muzeum Narodowym w Gdańsku”, którą przygotował Oddział Sztuki Nowoczesnej MNG1, była przypomnieniem jednej z największych darowizn w dziejach polskiego powojennego muzealnictwa. W 2013 roku mija trzydzieści lat od momentu, kiedy Halima Nałęcz, malarka i właścicielka londyńskiej galerii Drian Galleries2, ofiarowała gdańskiemu Muzeum 384 prace artystów związanych z jej galerią. Trzeba nadmienić, iż była to druga darowizna Halimy Nałęcz − w 1976 roku artystka przekazała 181 dzieł do Muzeum Narodowego w Warszawie. Myśl przekazania do Polski prac artystów polskich działających po 1945 roku poza jej granicami, a także 1 Otwarcie wystawy w Oliwskim Pałacu Opatów, Oddziale Sztuki Nowoczesnej Muzeum Narodowego w Gdańskiej odbyło się 20 kwietnia 2013, wystawa trwała do 18 sierpnia 2013. 2  Halima Nałęcz / Halina Nałęcz (1914 Antonów na Wileńszczyźnie − 2008 Londyn). Malarka i kolekcjonerka. Na początku wojny polsko-bolszewickiej wraz z rodziną zmuszona była do wyjazdu z majątku i opuszczenia Wileńszczyzny. Od 1924 mieszkała w Wilnie, gdzie podjęła edukację. Po ukończeniu Liceum Filomatów w Wilnie studiowała na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Stefana Batorego pod kierunkiem Michała Rouby. W 1936 wyszła za mąż za Stanisława Jastrzębiec-Więckowskiego, który zginął w 1941. W 1941 po rozpoczęciu wojny niemiecko-sowieckiej znalazła się w Moskwie. Udało się jej wyjechać przez Odessę i Turcję do Hajfy, gdzie wstąpiła do Służby Pomocniczej Kobiet przy 2. Korpusie Wojska Polskiego. Pracowała jako dekoratorka, zajmowała się również scenografią. W 1949 znalazła się w Libanie, gdzie podpisała kontrakt na wyjazd do Wielkiej Brytanii. Pracowała w przędzalni bawełny w Manchesterze, a następnie w fabryce pończoch w Londynie. Wyszła za mąż za Zygmunta Nałęcza. Rozpoczęła naukę w Studium Malarstwa Sztalugowego prowadzonym przez Mariana Bohusza-Szyszko. Wówczas przyjęła pseudonim artystyczny Halima. W 1953 kontynuowała naukę w Paryżu w pracowni Jeana Henriego Closona. W 1956 wraz z Denisem Bowenem i Frankiem Avray Wilsonem otworzyła galerię New Vision, a w 1957 przy Porchester Place własną galerię – Drian Gallery, którą prowadziła do 2000. W 1978 przekazała 181 prac w darze do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie, a w 1983 – 384 prace do Muzeum Narodowego w Gdańsku. Po śmierci artystki prace znajdujące się w jej domu w Brighton zostały przekazane do Archiwum Emigracji w Toruniu.

artystów spoza żelaznej kurtyny, towarzyszyła Halimie Nałęcz od początku jej działalności wystawienniczej. Działalność ta nie miała na celu korzyści czysto komercyjnych, o czym świadczył dobitnie profil Drian Galleries, jak i dalsze losy zgromadzonych przez jej właścicielkę prac. Wybór Muzeum Narodowego w Gdańsku jako miejsca drugiej donacji też nie był przypadkowy. Wybrzeże Gdańskie po drugiej wojnie światowej było miejscem przesiedleń z obszaru Wileńszczyzny, skąd pochodziła Halima Nałęcz, poza tym Gdańsk ze swoim prężnym środowiskiem artystycznym był dobrze znany przyjacielowi Halimy − malarzowi Markowi Żuławskiemu. Ten wybór był także sukcesem Krystyny Fabijańskiej-Przybytko, kustosza Muzeum Narodowego w Gdańsku, która na początku lat 80. XX wieku przebywała służbowo w Londynie (w związku z darowizną i późniejszą

25


wystawą Mariana Bohusza-Szyszko3) i spotkała się w tym czasie z samą Halimą Nałęcz. Początek lat 80. XX wieku to oczywiście trudny moment w dziejach Polski, jednakże – pomimo stanu wojennego i wiążącymi się z nim represjami i ograniczeniami – kontakt z Halimą Nałęcz nie urwał się i pod koniec 1983 roku było możliwe sprowadzenie do Polski tego prawdziwie „królewskiego daru”. Co ciekawe, zarówno dar, jak i przyjazd do Gdańska Halimy Nałęcz w 1984 roku próbowały wykorzystać propagandowo władze, co miało odzwierciedlenie w ówczesnych mediach (szczególnie w prasie), pokazywały bowiem owe wydarzenia jako przykład dobrej współpracy reżimu z ośrodkami emigracyjnymi, mimo bojkotu oficjalnego życia artystycznego w kraju przez część środowiska polskich twórców. W lipcu 1984 roku odbyła się w Pałacu Opatów wystawa indywidualna Halimy Nałęcz składająca się z prac artystki wchodzących w skład darowizny, a także płócien przywiezionych specjalnie na tę ekspozycję z Londynu. W czasie otwarcia wystawy malarka została uhonorowana odznakami Zasłużony dla Kultury Polskiej oraz Zasłużony Ziemi Gdańskiej. Ponownie Halima Nałęcz gościła w Gdańsku we wrześniu 1984 roku na wernisażu wystawy jej daru: „Dzieła artystów współczesnych. Dar Haliny Nałęcz z Londynu dla Muzeum Narodowego w Gdańsku”. Wystawie towarzyszył skromny, ze względu na ówczesne ograniczenia, katalog prac 4. Kolekcja Halimy Nałęcz wiąże się z działalnością prowadzonej przez artystkę od 1957 roku w Londynie na 7 Porchester Place Drian Gallery5. W latach 1957–1989 Halima Nałęcz zorganizowała ponad 320 wystaw zbiorowych i indywidualnych, na których swoje prace prezentowało ponad 400 artystów6. Kolekcja jako wynik tych wystaw powstała głównie dzięki zawartym umowom z artystami, także przez wymianę prac, w mniejszym zakresie przez zakupy. 3  Darowizna Mariana Bohusza-Szyszko z 1980 obejmowała 24 prace, wystawa daru odbyła się w Muzeum Narodowym w Gdańsku w 1981. 4  Katalog wystawy „Dzieła artystów współczesnych. Dar Haliny [powinno być Halimy] Nałęcz z Londynu dla Muzeum Narodowego w Gdańsku”, Gdańsk 1984. 5  Zmiana nazwy na Drian Galleries nastąpiła w 1960, kiedy to powiększono galerię o sale sąsiedniego budynku. W 1976 ze względu na wzrastające koszty utrzymania galeria powróciła do pierwotnego kształtu, utrzymano jednak nazwę galerii pisaną w liczbie mnogiej. 6  J.W. Sienkiewicz, Dzieła z londyńskiej kolekcji Drian Galleries Halimy Nałęcz w Muzeum Narodowym w Gdańsku, katalog wystawy „Londyńska kolekcja Halimy Nałęcz w Muzeum Narodowym w Gdańsku”, Gdańsk 2013, s. 14.

I /  4

Jak zgodnie zauważają krytycy, Drian Galleries należała, przynajmniej do początku lat 70. XX wieku, do najważniejszych awangardowych prywatnych galerii sztuki i to nie tylko na Wyspach Brytyjskich. Co ciekawe, inną ówczesną placówką o ważnym i kulturotwórczym znaczeniu była galeria prowadzona również przez Polaka − Mateusza Grabowskiego7. Do Drian Galleries przychodził „cały artystyczny Londyn”, w tym wielu opiniotwórczych krytyków sztuki, jak: Max Wykes-Joyce, Pierre Rouve, Denis Bowen, Jasia Reichardt, Conroy Maddox, Richard Walker, Orwell Blakeston, Linda Haley, Christopher Delaville, Jerome Mellguist, Michael Stepherd, Marina Vaizey, Barbara Wright. Niewątpliwą zasługą i osiągnięciem Halimy Nałęcz na polu wystawienniczym było popularyzowanie w Wielkiej Brytanii malarstwa abstrakcyjnego, a także wczesne zauważenie i propagowanie malarstwa nowej figuracji. Te dwa rozległe obszary malarstwa mają odzwierciedlenie w pracach przekazanych gdańskiemu Muzeum Narodowemu. Ważnym rozdziałem jej działalności, jakby oczywistym, było zainteresowanie polskimi artystami tworzącymi na emigracji, zarówno tymi, którzy tak jak Marek Żuławski w Londynie przebywali już przed 1939 rokiem, lecz przede wszystkim tymi, którzy byli zmuszeni pozostać na Zachodzie po 1945 roku. Halima Nałęcz zainteresowana była również artystami, którzy przyjeżdżali do Londynu z kraju, stąd w jej zbiorze pojedyncze przykłady malarstwa Aleksandra Kobzdeja, Janiny Żemojtel czy Andrzeja Putryma. Kolekcja dzieł przekazanych przez Halimę Nałęcz do Muzeum Narodowego w Gdańsku liczy obecnie 386 prac8. Zawiera 365 obrazów, 13 grafik i 8 rzeźb – to prace 153 artystów. Dla pełniejszej statystyki trzeba dodać, że w kolekcji dominują oczywiście artyści brytyjscy, drugą pozycję pod względem liczebności zajmują artyści polscy tworzący w Wielkiej Brytanii. Są również twórcy z Francji, Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Niemiec, ze Szwecji, ale także z Japonii, Izraela, Turcji, Brazylii, Republiki Południowej Afryki, ze Stanów Zjednoczonych i z Kanady. 7  Mateusz Grabowski prowadził w Londynie w okresie 1959−1974 Grabowski Gallery. W 1975 podarował do zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie i Muzeum Sztuki w Łodzi 386 prac artystów polskich i obcych. Akt ten miał także wpływ, jak się wydaje, na podjęcie przez Halimę Nałęcz decyzji o przekazaniu do Polski swojej kolekcji. 8  W 1984 Halima Nałęcz przekazała 384 prace. Dwie kolejne zostały wpisane do księgi inwentarzowej w 1988. Cztery obrazy autorstwa Halimy Nałęcz zostały przekazane, na życzenie artystki, do Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi, na ich miejsce malarka przekazała cztery inne własne prace.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« john bellany, „taniec śmierci”, ok. 1973 »

Jak trafnie zauważyła Grażyna Szcześniak w katalogu obecnej wystawy, w momencie przekazania kolekcji do Gdańska zbiory malarstwa współczesnego Muzeum Narodowego liczyły niespełna 1200 obiektów, a więc dar Halimy Nałęcz powiększył je o jedną czwartą9. Halima Nałęcz, co oczywiste, zainteresowana była twórcami już uznanymi, takimi jak na przykład Joseph Lacasse, który wielokrotnie miał w Drian Galleries wystawy indywidulne, a także brał udział w prezentacjach grupowych. W kolekcji znajduje się 9  G. Szcześniak, Od abstrakcji do Nowej Figuracji. Charakterystyka kolekcji Halimy Nałęcz w zbiorach Muzeum Narodowego w Gdańsku, katalog wystawy „Londyńska kolekcja Halimy Nałęcz w Muzeum Narodowym w Gdańsku”, Gdańsk 2013, s. 31.

sześć prac tego artysty, w tym unikatowa praca z pierwszego okresu twórczości pt. Kompozycja na czarnym tle z 1910 roku. Jednak bezsporną zasługą Halimy Nałęcz było zwrócenie uwagi na artystów młodych, dopiero wchodzących na artystyczną scenę. Halima Nałęcz bezsprzecznie przyczyniła się do artystycznego sukcesu Johna Bellany’ego (5 prac w kolekcji), Williama Croziera (17 prac w kolekcji), Douglasa Portwaya (2 prace w kolekcji), których lansowała, konsekwentnie organizując od końca lat 50. XX wieku ich indywidualne wystawy. Nie ograniczała się tylko do twórców obszaru Commonwealthu, stąd w gdańskim zbiorze prace między innymi Włocha Ulrico Schettiniego (14 prac w kolekcji), Hiszpana Dario Villalby (10 prac w kolekcji),

27


Należy podkreślić niebywałą konsekwencję Halimy Nałęcz w tworzeniu kolekcji. Udało się jej – mimo różnorodności artystycznych osobowości twórców, którymi się zajmowała – zebrać dzieła w przeważającej części wybitne.

Amerykanina Louisa Portera (14 prac w kolekcji) czy Japończyków przebywających wówczas w Paryżu: Keiichiego Taté (13 prac w kolekcji), Paula Foujino (5 prac w kolekcji), Hisao Domoto (2 prace w kolekcji). W okresie powojennym jej pierwszą fascynacją było malarstwo abstrakcyjne. W kolekcji znajdują się doskonałe przykłady abstrakcji aluzyjnej (prace Franka Fidlera), taszyzmu (np. obrazy Denisa Bowena, Keiichiego Taté, Leona Zacka, Georga Pfahlera, Ryth Francken), malarstwa materii (prace Merica Hansela, Jacka Clemente, Aleksandra Kobzdeja) czy malarstwa gestu (które reprezentowali Frank Avray Wilson, Edwin Haddock). Mniej prac zawartych w kolekcji wiąże się z nurtem abstrakcji geometrycznej, mimo że Halina Nałęcz wysoko ceniła ten rodzaj malarstwa, wszak pierwszy człon nazwy jej galerii − Drian − pochodził od holenderskiego abstrakcjonisty Pieta Mondriana. Drugą część kolekcji tworzą prace mieszczące się w szerokim nurcie sztuki figuratywnej. Halima Nałęcz jako jedna z pierwszych właścicieli galerii zainteresowała się malarstwem nowej figuracji. Na początku lat 60. XX wieku zaznaczył się kryzys malarstwa abstrakcyjnego. Zaczęto powracać do sztuki przedstawiającej i jej humanistycznych wartości. Programowe antyestetyka, okrucieństwo i deformacja nadawały figurze ludzkiej nowy wymiar – „jedno ciało ludzkie może zawrzeć w sobie całe cierpienie świata”. W kolekcji znajdują się prace między innymi Marka Żuławskiego, Edwarda Hayesa, Cliffa Holdena, będące wynikiem swoistej recepcji nowej figuracji. Na szczególną uwagę zasługują prace jednego z najwybitniejszych dziś malarzy brytyjskich Johna Bellany’ego. Artysta stworzył własną mitologię i swój język symboli – świat ludzi i zwierząt bierze udział

I /  4

w teatrum życia i śmierci, dobra i zła. Do nurtu malarskiej publicystyki należy twórczość Raya Walkera. W kolekcji odnajdujemy różne rodzaje sztuki figuratywnej, które można określić wspólnym mianem metafory. Patronuje im duży ładunek ekspresji i wiele form malarskiej wypowiedzi – groteska, magiczny realizm, fantastyka, nadrealizm. Nie brakuje też klasycznie ujętych pejzaży, martwych natur, portretów. Halima Nałęcz przez cały okres działalności Drian Galleries, co warto podkreślić, zainteresowana była także twórczością kobiet, a wśród nich takich wybitnych artystek, jak: Raquel Forner, Ruth Francken, Evelyn Gibbs, Margret Riese, Soshana, Nina Tryggvadóttir. Jan Wiktor Sienkiewicz, podkreślając znaczenie daru Halimy Nałęcz, napisał: „Kolekcja złożona w większości z prac malarskich, a także z grafik i rzeźb artystów obcokrajowców, była wówczas doskonałą sposobnością do zapoznania się ze współczesną sztuką powstającą na świecie oraz okazją do przypomnienia − dzięki pracom autorstwa polskich malarzy tworzących poza Polską − że sztuka polska drugiej połowy XX wieku, ta powstająca po 1945 roku, to nie tylko sztuka Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”10. Wiedza o artystach polskich tworzących na emigracji była w połowie lat 80. XX wieku znikoma. Tylko nieliczni, tak jak Marek Żuławski, mieli wystawy w Polsce. Dzięki darowi Halimy Nałęcz do Gdańska trafiły obrazy Andrzeja Kuhna (4 kompozycje), Zbigniewa Adamowicza (3 kompozycje), Tadeusza Ilnickiego (3 kompozycje), rzeźby Jerzego Stockiego (3 kompozycje), a także pojedyncze przykłady prac: Mariana Bohusza-Szyszko, Kazimierza Dźwiga, Stanisława Frenkiela, Sophie Johnson, Zbigniewa Kupczyńskiego, Lutki Pink, Haliny Sukiennickiej, Franciszki Themerson, Aleksandra Wernera, Marka Żuławskiego. W kolekcji znajduje się 60 obrazów samej Halimy Nałęcz. Dominują prace z lat 70. XX wieku, okresu pełnej dojrzałości twórczej artystki. Jako malarka Halima Nałęcz nie była w pełni doceniona, zawsze postrzegana przede wszystkim poprzez działalność Drian Galleries. Jej pierwszą fascynacją w okresie powojennym była sztuka abstrakcyjna, z którą zetknęła się w czasie pobytu w Paryżu w 1953 roku, gdzie studiowała w pracowni Jeana Henriego Closona i bywała częstym gościem w Galerii Denise René. Malarka skłaniała się w tym okresie ku abstrakcji geometrycznej, jednakże stopniowo zaczęło ją zajmować malarstwo bardziej ekspresyjne, zaczęła też powracać do przyrody. 10  J.W. Sienkiewicz, op. cit., s. 9.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« ruth francken, „uwertury”, 1959 »

29


« william crozier, „pejzaż”, 1961 »

Jej indywidualny styl, który datuje się od początku lat 60. XX wieku, to świat zaczerpnięty bezpośrednio z natury, świat bujnej przyrody, na wpół nierealnych ogrodów i lasów, zamieszkałych zarówno przez fantastyczne dzikie, jak i domowe zwierzęta, ptaki i owady. Świat jej obrazów jest niezmiernie barwny, tworzony z dużym wyczuciem kolorystycznym. Artystka posługiwała się własną niepowtarzalną paletą barw złożoną z bogatych zieleni, błękitów, fioletów, różów, żółcieni. Artystka nie bała się kolorystycznego dysonansu.

I /  4

Na wystawie znalazły się prace reprezentujące wszystkich artystów, jednakże ze względu na ograniczoną powierzchnię wystawienniczą musieliśmy, tak jak w roku 1984, dokonać wyboru dzieł (w sumie 193 prac). Staraliśmy się koncentrować na dziełach najlepszych i najbardziej charakterystycznych dla danego twórcy (trzeba także podkreślić, iż zarówno przed pierwszą prezentacją dzieł daru, jak i obecnie Pracownia Konserwatorska Muzeum Narodowego w Gdańsku przygotowała prace do ekspozycji). W dukt narracji wystawy zostały wplecione także

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n a rodowego w gdańsku


« wystawa „londyńska kolekcja halimy nałęcz w muzeum narodowym w gdańsku”, 2013 »

grafiki i rzeźby. Ze względu na wizualne walory samych prac założyliśmy dość bogatą aranżację wystawy. Kolor został wprowadzony w salach parteru Pałacu Opatów (część „barokowa”, ścianki MND, także część „gotycka”) oraz w jednej z sal pierwszego piętra. Dodatkowo w poszczególnych salach zaprezentowaliśmy wielkoformatowe wydruki przedstawiające zarówno samą Halimę Nałęcz, jak i Drian Galleries. Zasadniczo pokazaliśmy kolekcję, dzieląc całość na trzy części: 1. Twórczość Halimy Nałęcz 2. Malarstwo abstrakcyjne 3. Malarstwo figuratywne Dużym sukcesem jest wydanie katalogu do wystawy, który zawiera pełen spis prac wraz z opisami, zdjęciami i notą biograficzną; katalog ten stanowi zarazem pierwszą część katalogu zbioru Pracowni Malarstwa i Rysunku Oddziału Sztuki Nowoczesnej. Niewątpliwa w tym zasługa Pani Maryli Żuławskiej, żony malarza Marka Żuławskiego, a jednocześnie długoletniej przyjaciółki Halimy Nałęcz. Należy podkreślić niebywałą konsekwencję Halimy Nałęcz w tworzeniu kolekcji. Udało się jej – mimo różnorodności arty-

stycznych osobowości twórców, którymi się zajmowała – zebrać dzieła w przeważającej części wybitne. Teraz z perspektywy 30 lat widać trafność decyzji i intuicji Halimy Nałęcz przy wyborze twórców. Zgromadzone prace prezentują bogate spektrum rozwiązań formalnych i ikonograficznych, pozwalają poznać złożoną problematykę malarstwa drugiej połowy XX wieku. Obrazy są muzealnej wartości, przede wszystkim ze względu na ich walory artystyczne, ale także, co nie jest bez znaczenia, z powodu formatu samych prac. Kolekcja jest „żywa”, może być doskonałym punktem wyjścia zarówno do organizowania wystaw indywidualnych poszczególnych artystów z kolekcji, jak i wystaw problemowych. Stanowi też doskonałą wizytówkę gdańskich zbiorów poza granicami kraju, zwłaszcza że, jak zauważyli goście podczas otwarcia wystawy 20 kwietnia 2013, „kolekcji tej nie powstydziłoby się żadne brytyjskie muzeum sztuki współczesnej”.

31


« george stocki, „relief z kulą”, 1978 »

I /  4

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« keiichi taté, „obraz 2/60”, 1960 »

33


« zegarek kieszonkowy, damski, argent, xix/xx w. »

I /  5

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


DARY NADBAŁTYCKIEGO CENTRUM EDUKACJI „OŚWIATA – LINGWISTA” dla Muzeum Hymnu narodowego w Będominie henryk wawrzyk

D

ziałalność Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie od początku jego istnienia była wspierana przez darczyńców, dzięki którym będomińska kolekcja wzbogacała się o cenne pamiątki historyczne związane z Mazurkiem Dąbrowskiego. Wśród takich osób o wielkim sercu i gorącym patriotyzmie byli państwo Izabella i Antoni Dutkowie z Gdańska, którzy począwszy od 1986 roku przyjeżdżali z darami do Będomina w każdą kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. W 1999 roku Antoni Dutko jako członek Zarządu Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie zaprosił do współpracy Nadbałtyckie Centrum Edukacji „Oświata – Lingwista” z Gdańska, reprezentowane przez prezesa Grzegorza Ostrowskiego. Już na początku zaowocowała ona niezwykle cenną dla Muzeum pomocą finansową. W tym samym roku NCE „Oświata – Lingwista” zostało oficjalnym sponsorem Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie, chcąc w ten sposób nie tylko zapewnić środki finansowe umożliwiające zakup interesujących eksponatów, ale także udostępnić społeczeństwu obiekty powiększające ofertę wystawienniczą naszej placówki. Po podpisaniu umowy sponsorskiej współpraca trwała przez kolejnych sześć lat.

W tym czasie jako pierwsze do będomińskich zbiorów trafiły niezwykle interesujące obiekty z XIX-wiecznej biżuterii żałobnej i patriotycznej: żelazny krzyżyk z datami manifestacji patriotycznych, dewizka pleciona z włosów ludzkich oraz obrączka z napisem W zamian złotej złożonej na skarb narodowy Polski w r. 1918. Nowe nabytki przekazywane były rokrocznie podczas uroczystego ślubowania uczniów klas pierwszych Gdańskiej Szkoły Podstawowej „Lingwista” im. Zjednoczonej Europy i Gdańskiego Gimnazjum „Lingwista”, które odbywały się na terenie będomińskiej placówki. Współpraca z NCE „Oświata – Lingwista” od początku ogniskowała się wokół patriotycznego wychowania dzieci i młodzieży oraz wyrabiania w nich nawyku uczestnictwa w aktywnym odbiorze kultury. Młodzież ze szkół „Lingwisty” organizowała happeningi podczas wernisaży wystaw czasowych oraz brała udział w licznych imprezach kulturalnych organizowanych przez Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Przekazane przez NCE „Oświata-Lingwista” eksponaty można podzielić na kilka grup: biżuterię patriotyczną, eksponaty związane z epoką napoleońską oraz ryciny i wydawnictwa patriotyczne. Zdecydowana większość nich jest pokazywana

35


« uroczyste ślubowanie uczniów klas pierwszych gdańskiej szkoły podstawowej „lingwista”, 2013 »

na wystawie stałej, pozostałe są udostępniane na wystawach czasowych. Obiekty zostały oficjalnie przekazane do zbiorów Muzeum Hymnu Narodowego 21 maja 2011 roku w Będominie podczas uroczystości jubileuszowych szkół „Oświaty – Lingwisty”, kiedy to nadano im sztandary, a Gdańskiemu Gimnazjum „Lingwista” nadano imię Hymnu Narodowego. Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie mogło liczyć na pomoc finansową ofiarowaną przez NCE „Oświata – Lingwista” przy organizacji wystaw czasowych. Pierwszą wspólnie zorganizowaną wystawą była ekspozycja „Twórcy Wybrzeża”, która przedstawiała malarstwo i rzeźbę trzech pokoleń artystów: Kazimierza Ostrowskiego i Alfonsa Łosowskiego, Kiejstuta Bereźnickiego i Hugona Laseckiego oraz Henryka Cześnika i Kazimierza Kalkowskiego. Wernisażowi towarzyszył koncert Przemka Dyakowskiego oraz historyczny happening w wykonaniu młodzieży szkolnej Liceum „Lingwista”. Kolejnym wspólnym przedsięwzięciem była wystawa „Portret sarmacki”, podczas wernisażu młodzież z Teatru

I /  5

Wybrzeżak z Gdańska zorganizowała happening w strojach z epoki, a sarmackiego klimatu dodawał przemieszczający się konno po parku szlachcic w delii i kontuszu. Następna wystawa czasowa, otwarta 18 września 2000 roku, przedstawiała twórczość gdańskiej malarki Anny Bereźnickiej-Kalkowskiej. W maju 2001 roku została przygotowana ekspozycja „Koń w sztuce polskiej” – zaprezentowano wówczas dzieła takich malarzy, jak Piotr Michałowski, Józef Brandt, Juliusz, Wojciech i Jerzy Kossakowie, Alfred Wierusz-Kowalski, Janusz Suchodolski, Wojciech Gerson, Zygmunt Rozwadowski, Antoni Piotrowski, Kazimierz Sichulski, Józef Brodowski, Bronisław Gembarzewski i inni. Wernisaż zgromadził tłumy wielbicieli malarstwa oraz miłośników tych pięknych zwierząt, którzy dodatkowo mieli możliwość obejrzenia pokazu koni czystej krwi arabskiej. W trakcie wernisażu młodzież z Liceum „Lingwista” recytowała poezję i wzięła udział w historycznym happeningu. W 2013 roku NCE „Oświata – Lingwista” było mecenasem uroczystości jubileuszu 35-lecia Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. W ramach tego projektu otwarto 21 września

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« pierwodruk „pamiętników” józefa wybickiego, poznań / z drukarni walentego stefańskiego. 1840 »

2013 roku ekspozycję czasową „Biało-czerwona i orzeł. Dialog z tradycją. Józef Czerniawski i Robert Florczak”. Z tej okazji została wydana pamiątkowa plakieta „35 lat Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie”, zaprojektowana i wykonana przez Jana Szczypkę – prof. Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku; NCE „Oświata – Lingwista” było też wydawcą dwóch plakatów, zaproszeń i ulotki zaprojektowanych przez Tomasza Bogusławskiego, również prof. ASP w Gdańsku. Podczas jubileuszowych uroczystości młodzież klas pierwszych Gimnazjum „Lingwista” złożyła uroczyste ślubowanie oraz przekazała do zbiorów Muzeum kolejne cenne obiekty, wśród nich unikatowy czepiec kobiecy z XVIII wieku oraz pierwodruk Pamiętników Józefa Wybickiego z 1840 roku.

37


« stanisław sierakowski »

I /  6

nr 1 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


dary izabeli sierakowskiejtomaszewskiej krok ku scaleniu rozproszonych fragmentów zaginionej kolekcji Sierakowskich z Waplewa Wielkiego Dobromiła Rzyska-Laube

O

darze obrazów dla Muzeum Narodowego w Gdańsku przekazanym dwa lata temu przez Izabele Sierakowską-Tomaszewską mówiło się dość głośno, ale nie był to jedyny prezent ofiarodawczyni dla naszej instytucji. Wcześniej ostatnia z rodu Sierakowskich podarowała oddziałowi Muzeum w Waplewie bogaty zbiór dawnych fotografii. Dar Izabeli Sierakowskiej-Tomaszewskiej dla Muzeum Narodowego w Gdańsku, zawierający dzieła sztuki z kolekcji Sierakowskich z Waplewa, jest bezcennym gestem spadkobierczyni dla pomorskiego muzealnictwa. Zostało wówczas przekazanych 31 obiektów, w tym 21 obrazów, sześć grafik, pałacowe lustro w złoconej ramie, sekretarz podróżny w formie okutej skrzyni i dwie ramy do obrazów. Wśród malarstwa przeważają dzieła niemieckie i włoskie; jest też kilka prac francuskich i hiszpańskich, a polską sztukę reprezentują portrety członków rodziny Sierakowskich i wizerunek Stanisława Augusta Poniatowskiego autorstwa Jana Gładysza. Po pierwszych badaniach kuratorka zbiorów muzealnych Beata Purc-Stępniak wstępnie potwierdziła część dawnych atrybucji, nadanych dziełom jeszcze w XIX wieku przez Sierakowskich, m.in: Ch.W.E. Dietrich (1712–1774) Chrystus i Maria Magdalena (Noli me tangere) i E. Le Sueur (1617–1655) Ścięcie męczennicy chrześcijańskiej. W przypadku kilku innych dzieł kustosz przypisała nowe atrybucje: M. Knoller (1725–1804) Modello do plafonu kościoła Abteikirche Neresheim, M. di Campidoglio (1610–1670) Martwa natura z owocami, A.A. Palomino de Castro y Velasco (1655– –1726) Adoracja Świętej Rodziny, L. Cambiaso (1527–1585)

Znalezienie św. Sebastiana, P.D. Gourlier (1813–1869) Leda z łabędziem. Niestety, część obrazów jest w złym stanie i wymaga poważnych prac konserwatorskich, którym przewodniczy Anna Kriegseisen. Zbiór malarstwa i zabytkowych obiektów artystycznych, gromadzony przez kilka pokoleń właścicieli Waplewa na przestrzeni 150 lat, zawierał w latach 30. XX wieku około 450 dzieł sztuki z zakresu malarstwa, grafiki i rzeźby. Były to obrazy różnych szkół malarstwa, z przewagą północnych: niemieckiej, holenderskiej i flamandzkiej. Sporą grupę stanowiły także dzieła artystów włoskich i francuskich, sporadyczne były przykłady sztuki hiszpańskiej, angielskiej i rosyjskiej. Malarstwo polskie reprezentowane było przede wszystkim przez portrety przodków. Katalog zbioru obrazów sporządzony na zamówienie

39


Odzyskana kolekcja, gdy powróci już do wnętrz waplewskich, z pewnością przywróci dawny blask zaniedbanej rezydencji, podniesie wagę dziedzictwa kulturowego na terenie Pomorza Nadwiślańskiego i wzbogaci naszą wiedzę o polskim kolekcjonerstwie.

Sierakowskich w 1879 roku, co było ewenementem na ziemiach polskich, wymieniał prace tak wybitnych twórców, jak: Tintoretto, Giovanni Battista Tiepolo, Rubens, Pompeo Batoni, Frans Francken, Adriaen Brouwer, David Teniers, Jacob Jordaens, Melchior Hondecoeter, Pietro di Cortona. W pałacu zgromadzone były także cenne przedmioty rzemiosła artystycznego: meble, wyroby z porcelany i brązu, kości słoniowej, miniatury, dawne stroje, wykopaliska i militaria.

« alfons sierakowski »

Dzieła sztuki przechowywane w Waplewie były prawdopodobnie najcenniejszym zbiorem artystycznym należącym do polskich ziemian na Pomorzu Nadwiślańskim w XIX wieku. Sierakowscy gromadząc kolekcję w swojej siedzibie, pełniącej rolę polskiego ośrodka kultury pod zaborem pruskim, stworzyli namiastkę muzeum jako przeciwwagę dla instytucji niemieckich. Niestety, kolekcja ta w większości przejęta przez niemieckich okupantów podczas drugiej wojny światowej w dużej mierze zaginęła lub została zniszczona. Ocalałe po wojnie obiekty zostały rozproszone wskutek kradzieży oraz przekazów do różnych państwowych instytucji. Część zabytków trafiło do Muzeum Narodowego w Gdańsku, część udało się odnaleźć autorce tekstu w kilku innych polskich muzeach, m.in. w Muzeum Narodowym w Warszawie, Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie, Muzeum w Kwidzynie czy Muzeum Okręgowym w Toruniu.

Badania prowadzone na przestrzeni kilku ostatnich lat przez kustoszy Muzeum Narodowego w Gdańsku: Beatę Purc-Stępniak, Helenę Kowalską i Alicję Andrzejewską-Zając, przyniosły odkrycia w postaci identyfikacji nowych obiektów z kolekcji Sierakowskich w zasobach gdańskiego Muzeum, przypisania niektórym obrazom właściwych atrybucji oraz ustalenia nowych faktów z dziejów waplewskiego zbioru.

Rok 2006 przyniósł znaczące działania dla scalenia rozproszonych pozostałości kolekcji Sierakowskich – wówczas samorząd województwa pomorskiego przekazał pałac w Waplewie

W następnych latach, już za kadencji Macieja Kraińskiego, nowego kierownika Muzeum Tradycji Szlacheckiej, placówka ta została obdarowana przez Izabelę Sierakowską-Tomaszewską

I /  6

Muzeum Narodowemu w Gdańsku, tym samym inicjując działalność badawczą nowego ośrodka o nazwie Muzeum Tradycji Szlacheckiej w Waplewie. Rok później pierwszy kierownik tej placówki Andrzej Trzeciak zorganizował sesję naukową poświęconą dziejom rodziny Sierakowskich, historii majątku i pałacu waplewskiego oraz zmiennym losom należącej do nich kolekcji artystycznej.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« dzieci sierakowskich przed frontem pałacu, 1929 »

cenną kolekcją dawnych fotografii. Zdjęcia stanowią ważną dokumentację architektury i wnętrz waplewskich, a więc i sposobu eksponowania kolekcji artystycznej, co jest bardzo pomocne przy obecnie prowadzonej rewitalizacji obiektu. Fotografie ukazują także dawnych mieszkańców pałacu, jego otoczenie oraz sceny z życia codziennego, co świetnie wpisuje się w profil tego muzeum. W przyszłości mogą stanowić wartościowe źródło wystaw fotograficznych oraz być kopalnią wiedzy na temat tradycji ziemiańskiej. Niedługo w pałacu w Waplewie ruszą prace związane z rewaloryzacją i adaptacją zabytkowego budynku na cele muzealne. Planowana jest również rewitalizacja pięknego parku otaczającego zabytkowy pałac. Działania te w znacznej mierze są dofinansowane z programu unijnego.

Obrazy ofiarowane przez Izabelę Sierakowską-Tomaszewską są kolejnym krokiem ku scaleniu ocalałego fragmentu zaginionej kolekcji. Planowane badania proweniencyjne (objaśniające pochodzenie obiektu), atrybucyjne (ustalające autorstwo dzieła sztuki i formalno-stylistyczne), a także prace konserwatorskie przyczynią się do lepszego zrekonstruowania galerii pałacowej. Odzyskana kolekcja, gdy powróci już do wnętrz waplewskich, z pewnością przywróci dawny blask zaniedbanej rezydencji, podniesie wagę dziedzictwa kulturowego na terenie Pomorza Nadwiślańskiego i wzbogaci naszą wiedzę o polskim kolekcjonerstwie.

41


zapowiedzi wystaw i wydarzeń


II  / 1

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


biało-czerwona i orzeł 22.09. – 17.11.2013 dialog z tradycją. Józef czerniawski i robert florczak

C

zy orzeł biały i biało-czerwona flaga to tylko symbole narodowe, wywieszane na masztach lub umieszczane na ścianach instytucji państwowych, czy jednak są to znaki wciąż żywe, poruszające wrażliwość artystów i przyprawiające Polaka o szybsze bicie serca? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć dwaj gdańscy artyści, przygotowując wystawę „Biało-czerwona i orzeł. Dialog z tradycją. Józef Czerniawski i Robert Florczak”.

zestawieniem pierwszych zmagań artysty z barwami narodowymi z najnowszymi obrazami, powstałymi po op-artowskich abstraktach, prezentowanych na I Triennale Sztuki Pomorskiej (gdzie zdobyły Grand Prix) i ostatniej imponującej wystawie indywidualnej w sopockiej PGS. W jaki sposób jeden z najwspanialszych polskich op-artowców wróci do naszych barw narodowych, w których biel to symbol czystości, ale też wody, a czerwień to ogień i krew?

Początkiem serii obrazów Józefa Czerniawskiego związanych z barwami narodowymi było nieduże prostokątne płótno, którego dolna połowa była czerwona, zaś górna wyklejona futerkiem w czarne kropki. Tak powstała Biało-czerwona z plamami na honorze. W ciągu roku Czerniawski stworzył kilkadziesiąt płócien: najpierw wyłącznie biało-czerwonych, a następnie biało-czerwonych przedzielonych srebrem lub prawie nieistniejącymi pasemkami czerni. Wszystko zaczynało migotać i lśnić. Wystawa w Będominie będzie niezwykle intrygującym

Drugi twórca wystawy Robert Florczak zajął się orłem – drapieżnym, dumnym i groźnym ptakiem, od wieków towarzyszącym Polakom wśród bitewnych pożóg i zmagań o wolność, ale także niemo przypatrującym się pracy najwyższych urzędników państwowych. Artysta uznał, że Muzeum Hymnu Narodowego jest idealnym miejscem na zaprezentowanie orłów uskrzydlonych kosami. To na polskich polach, wśród których stoi dworek Wybickiego, szczerbiły się kosy, którym artystyczne życie po życiu podarował Robert Florczak. Są tam kosy łatane, spawane,

K u r ato r w y s taw y: Henryk Wawrzyk

oddział muzeum hymnu narodowego w Będominie Będomin 16 83-422 Nowy Barkoczyn +48 58 687 71 83 mhn@mng.gda.pl

45


« performance roberta florczaka »

lutowane i skręcane, by przedłużyć ich użyteczność, niektóre z nich były tyle razy rytmicznie traktowane osełką, że ostrze jest ledwie szerokości brzytwy. Kosa postawiona na sztorc to rzecz absolutnie i niepowtarzalnie Polska. To militarny geniusz Tadeusza Kościuszki stworzył unikatową w skali świata formację kosynierów, to przecież zryw insurekcji kościuszkowskiej i nietuzinkowy patriotyzm kazał polskim chłopom przekuwać kosy do pozycji pionowej, by ze zwykłego narzędzia rolniczego stały się orężem walki o polską niepodległość. Trzy lata po zwycięskim ataku kosynierów pod Racławicami Józef Wybicki w rękopisie pierwotnej wersji Mazurka Dąbrowskiego w szóstej (ostatniej) zwrotce napisał: Na to wszystkich jedne głosy: „Dosyć tej niewoli mamy Racławickie Kosy, Kościuszkę, Bóg pozwoli”. Wystawa jest wspaniałym uświetnieniem obchodów 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego oraz 35-lecia powstania Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie.

II /  1

Józef Czerniawski W swoich pracach czerpie inspirację z przyrody, szczególnie z krajobrazu, wyodrębniając z niego tylko niektóre elementy. Najważniejszym nurtem jego twórczości jest malarstwo. Współzałożyciel grupy artystycznej COX. Prezes i współzałożyciel Stowarzyszenia Integracji Kultury i Sztuki „JEDEN ŚWIAT” w Sopocie. Zrealizował wiele wystaw indywidualnych, jego prace znajdują się w wielu kolekcjach państwowych w Polsce oraz w zbiorach prywatnych w kraju i za granicą. Wykładowca w gdańskiej ASP na Wydziale Malarstwa.

Robert F lorczak Jest malarzem, rzeźbiarzem, scenografem, reżyserem oraz inscenizatorem. Od 1993 współpracuje z Fundacją Theatrum Gedanense oraz Gdańskim Teatrem Szekspirowskim od czasu jego powstania. Pomysłodawca i założyciel Fundacji SFINKS (Sopockie Forum Integracji Nauki Kultury i Sztuki). Od 1991 do 2010 prowadził legendarny już dziś Klub SFINKS. Od 1990 pracuje w gdańskiej ASP, gdzie prowadzi pracownię Sztuka w przestrzeni publicznej.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


47


II / 2

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


ali bunsch od szopki do horyzontu 6.10. – 31.12.2013

N

a wystawie, przygotowanej przez Muzeum Narodowe w Gdańsku oraz Muzeum Teatralne w Warszawie, Teatr Wielki-Opera Narodowa prezentowane będą projekty dekoracji, lalek i kostiumów z teatrów z całej Polski, zachowane lalki (z teatrów w Warszawie, Słupsku, Olsztynie, Gdańsku) oraz kostiumy z Teatru Dramatycznego w Warszawie. Przypomniane zostaną także fotosy ze spektakli zrealizowanych w Gdańsku, Warszawie, Olsztynie, Łodzi i Krakowie. Wystawie towarzyszy także bogato ilustrowany katalog. Dzięki realizacji tego projektu zebraliśmy prace Alego Bunscha z teatrów, muzeów i zbiorów prywatnych, do końca roku 2013 będą one po raz pierwszy prezentowane w tak dużym wyborze w Oddziale Sztuki Nowoczesnej Muzeum Narodowego w Gdańsku (Pałac Opatów w Oliwie) a w roku przyszłym w warszawskiej Galerii Teatru Studio. Serdecznie zapraszamy dorosłych i dzieci, dla jednych może to być podróż sentymentalna w przeszłość, przypomnienie własnej przygody z Teatrem Miniaturą i teatrami dramatycznymi dla drugich znakomita lekcja historii polskiego teatru, przypomnienie teatru, w którym głównym aktorem była lalka.

K u r ato r k a w y s taw y: Małgorzata Abramowicz

oddział sztuki nowoczesne j Pałac Opatów w Oliwie Cystersów 18 80-330 Gdańsk +48 58 552 12 71 teatralny@mng.gda.pl

49


Jeden z najwybitniejszych scenografów w powojennym teatrze polskim, jeden z dwóch artystów scenografów (drugim jest Adam Kilian), tak znakomicie rozumiejący teatr lalkowy i dramatyczny. Urodził się 17 lutego 1925 w Bielsku, jego ojciec Adam był artystą malarzem, dramaturgiem i krytykiem literackim, dziadek Alojzy – rzeźbiarzem oraz profesorem rzeźby i rysunku, a wuj Karol Bunsch – powieściopisarzem, publicystą i tłumaczem. W latach 1940–43 Ali Bunsch uczył się w Kunstgewerbeschule w Krakowie, działał w Podziemnym Teatrze Niezależnym Tadeusza Kantora (1943–1944). Od 1945 studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie u prof. Eugeniusza Eibischa (malarstwo) i Karola Frycza (scenografię), który bardzo wysoko ocenił jego talent i pracowitość. W 1952 przygotował pracę dyplomową, scenografię do Borysa Godunowa.

II /  2

Już podczas studiów współpracował z Teatrem Groteska, Starym Teatrem oraz Teatrem Wesoła Gromadka w Krakowie i Teatrem Arlekin w Łodzi. W roku 1952 rozpoczął pracę w gdańskim Teatrze Łątek, późniejszym Państwowym Teatrze Lalek (od 1957 Teatr Lalki i Aktora Miniatura), był jego kierownikiem artystycznym (1952–1956) i dyrektorem (1956–1961), współpracował także z Teatrem Wybrzeże. Zrealizował ok. 200 spektakli w teatrach lalkowych w Polsce i za granicą oraz ponad 100 w teatrach dramatycznych. Ali Bunsch zmarł w Gdańsku 16 lutego 1985 roku, dzień po premierze swojego ostatniego spektaklu: Lodowiska W. Bogusławskiego w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


51


II / 3

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


izabella gustowska 1% morning sun 12.10. – 29.12.2013 1% Morning sun – NYC – 1952, Morning sun – Poznań – 2010, Morning sun – NYC – 2013

N

ajnowsza wystawa Izabelli Gustowskiej w Gdańskiej Galerii Fotografii MNG jest tytułowym 1% rozbudowanego projektu artystki tworzonego przez nią od pięciu lat. Struny Czasu, bo tak nazywa się cały koncept, dzielą się na cztery sekwencje: Przypadek Edwarda H., Przypadek Izy G., Przypadek Josephine H... oraz Hybrydy czasoprzestrzeni. Projekt ten jest kontynuacją rozważań na temat niejednoznacznej natury czasu i przestrzeni, toteż prezentowane na wystawie filmowe obiekty przenoszą widza w inny jej wymiar. Jako zapisy inspiracji i podróży w głąb siebie, odsłaniają różne wątki fascynacji artystki. Ich wspólnym mianownikiem jest uniwersalny świat z obrazów amerykańskiego malarza Edwarda Hoppera, ze szczególnym skupieniem na kreowany przez niego wizerunek kobiet. W odsłonie gdańskiej Izabella Gustowska ujawni trzy dominujące wątki, których punktem wspólnym jest czasoprzestrzeń obrazu Poranne słońce – Morning Sun. W Nowym Jorku w 1952 roku, w Pozna-

niu w 2010 roku i ponownie w Nowym Jorku w roku 2013 pojawiają się opowieści o kobietach. A właściwie o tej jednej, najważniejszej dla malarza, obecnej stale w jego pracach, a której współcześnie szuka Gustowska na ulicach Nowego Jorku. Są to opowieści o kochanej i znienawidzonej Josephine, muzie, żonie, ale i artystce, materializującej się współcześnie w wykreowanych przestrzeniach Izabelli Gustowskiej, czasem przybierając postać samej autorki, zawieszonej między dziś a wtedy, gdzie – jak sama pisze – prawda i fikcja miesza się ze sobą i pozostaje tajemnicą i ukrytym wyborem dla odbiorcy. Właściwie jednym materialnym śladem są dla widza „rekwizyty” towarzyszące ruchomym obrazom oraz cytowane fragmenty z dzienników Josephine H... Oglądamy więc w krótkich filmach nieoczywiste portrety w określonej scenerii zbliżonej do tej z obrazów Hoppera. Portrety kobiet samotnych lub oczekujących, odpoczywających lub znudzonych, zakochanych czy raczej zagubionych. Te poszczególne zapisy są jak rów-

K u r ato r k a w y s taw y: Małgorzata Taraszkiewicz-Zwolicka

gdańsk a galeria fotografii Grobla I 8/11 80-834 Gdańsk +48 58 301 71 47 ggf@mng.gda.pl

53


noległe do siebie i do czasów Hoppera światy. Poprzez formę przedstawienia obrazu artystka sugeruje istnienie jakiegoś przejścia, tunelu czasoprzestrzennego, który jako widzowie powinniśmy pokonać dla odkrycia rzeczywistości przedstawionej. Hybrydalne traktowanie czasu jest obecne w twórczości artystki od lat, na przykład w pracach z pogranicza oniryzmu (Względne cechy podobieństwa, Sny, Life is a Story, Cichym ścigałam ją lotem) oraz technologicznie zaawansowanych instalacjach (m.in. Płynąć, Śpiewające pokoje). W wystawie 1% znalazły się więc i wątki pamięci, i względności czasu, których zgłębianie pozwala na konstrukcje niemożliwe do zaistnienia. Warto dodać, że Gustowska podąża za swoimi inspiracjami, poszukując tej jednej z pośród wielu Josephines. Ostatnia część projektu została zrealizowana podczas niedawno zakończonego kilkumiesięcznego stypendialnego pobytu Izabeli Gustowskiej w Nowym Jorku. Szukając atmosfery i tropów swojej i Hoppera „muzy”, artystka współpracowała z aktorami i performerami dla wykreowania możliwie najpełniejszych opowieści z pogranicza snu i rzeczywistości. Projekt / Przypadek Josephine H... / zrealizowany w 2013, podczas pobytu na stypendium Fundacji Kościuszkowskiej NYC, wspierany przez Instytut Adama Mickiewicza – Warszawa i Polish Culture Institute – New York.

II /  3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


i z a b ella gustowska

(ur. w 1948 r. w Poznaniu) artystka multimedialna, profesor zwyczajny, kieruje Pracownią Działań Performatywnych i Multimedialnych w Katedrze Intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Zajmuje się malarstwem, grafiką, fotografią, tworzy multimedialne instalacje, performance, wideo-performances. Wykorzystuje w pracach urządzenia elektroniczne i materiał fotograficzny. Łączy to w dowolny sposób z innymi mediami i działaniem np. performancem dokamerowym. Jej prace są zwykle zaawansowane technologicznie i mocno zapadają w pamięć. Jest absolwentką poznańskiej PWSSP (obecnie UAP). Od lat siedemdziesiątych tworzy prace w przestrzeni, jako kuratorka prowadziła poznańską Galerię ON. W swojej twórczości podejmuje tematykę osobistych przeżyć, własnych emocji związanych z nieoczywistą naturą czasu i przemyśleń na temat kobiecości. Od 1979 roku i cyklu „Względne cechy podobieństwa” analizuje kwestie tożsamości, bliźniaczości, zwielokrotnienia i powtarzalności. Jej prace są często oniryczne

w charakterze i uduchowione a mimo to bardzo nowoczesne w formie. Była stypendystką prof. Emilio Vedovy w Wenecji, dwukrotnie Funduszu Rozwoju Twórczości Plastycznej, University of Alberta w Edmonton w Kanadzie, Fundacji San Zanobi we Włoszech, Central Saint Martin’s College of Art w Londynie, Fundacji Kościuszkowskiej oraz kilkakrotnie MKiS. Reprezentowała Polskę na Biennale w São Paulo i Biennale w Wenecji. jest laureatką licznych prestiżowych międzynarodowych biennale i triennale grafiki (Kraków, Bradford, Lubljana, New Delhi, Fredrikstad) oraz konkursów w dziedzinie rysunku, malarstwa, grafiki a nawet tkaniny. Miała ponad 50 wystaw i prezentacji indywidualnych. Izabella Gustowska jest kuratorką wystaw oraz wydarzeń artystycznych min. cyklu wystaw i spotkań artystycznych, Sztuka Kobiet , Obecność I-IV w Poznaniu, II Biennale Fotografii w Poznaniu, Art Poznań i Targi sztuki. Jej prace znajdują się w kolekcjach muzealnych za granicą i w kraju. Mieszka i pracuje w Poznaniu.

55


« wlastimil hofman, „koncert” 1910 »

II / 4

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


Wlastimil hofman 1881–1970 26.10.2013 – 27.01.2014 „jestem malarzem myśli i przeżyć”

W

lastimil Hofman (ur. 27 kwietnia 1881 w Karlinie k. Pragi, zm. 6 marca 1970 w Szklarskiej Porębie) absolwent krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, w roku 1907 jako pierwszy z Polaków otrzymał nominację na członka Wienner Secession Galerie, a w 1921 jako drugi Polak (po Oldze Boznańskiej) został członkiem Societe Nationale de Beaux Arts w Paryżu. Jeden z najwybitniejszych polskich malarzy XX wieku, był uczniem Jacka Malczewskiego i kontynuatorem linii symboliczno-alegorycznej w malarstwie. Najważniejszą i najliczniej reprezentowaną dziedziną twórczości Hofmana było malarstwo portretowe, stanowiące główne źródło utrzymania. Malował też rodzinę (Portret żony, 1916; Moja mama), przyjaciół – Jacka Malczewskiego, Leona Wyczółkowskiego, tworzył wyidealizowane wizerunki dzieci i pełne ekspresji portrety ludzi starych (Portret starej kobiety, 1914;

Portret dziewczynki, 1921; Wiejskie dzieci, ok.1919). Ze szczególną pasją Hofman malował autoportrety. Ważne miejsce w twórczości Hofmana zajmowała tematyka sakralna. Tematy religijne pokazywał w sposób niekonwencjonalny – jak sceny rodzajowe z życia prostych ludzi, z minimalną ilością charakterystycznych dla malarstwa religijnego atrybutów. Jego Madonny (Madonna ze szpakiem, 1909; Koncert, 1910) to proste chłopki, odziane w ludowe stroje, na moment oderwane od pracy. W Adoracjach Dzieciątka i Pokłonach Trzech Króli bohaterami są wiejskie dzieci w strojach pastuszków. Oprócz Madonn istotnym tematem twórczości Hofmana był wątek modlitwy i spowiedzi przy wiejskiej kapliczce (Nadzieja, 1907), kontynuowany od 1905 roku, kiedy powstał jego najsłynniejszy obraz Spowiedź, który wywołał poruszenie w ówczesnym artystycznym świecie. Często w swoich pracach podejmował tematykę rodzajową. Malował sceny pokazujące życie na wsi, obrzędy i zwyczaje religijne (Kolędnicy, 1920; Powrót z lasu, 1921). W obrazach

K u r ato r k a w y s taw y: Małgorzata Ruszkowska-Macur

oddział zielona brama Długi Targ 24 80-828 Gdańsk +48 58 307 59 12 zielona.brama@mng.gda.pl

57


« wlastimil hofman, „kolędnicy”, 1920 »

o treściach symboliczno-baśniowych artysta zestawiał postaci realnego świata z aniołami, satyrami, faunami, udziwnionymi dziećmi ze skrzydłami, przedstawiając ich wspólne zabawy, rozmowy (Zgubione szczęście, 1919; Pogrzeb ptaszka, Malarczyk, 1908). Na wystawie zaprezentowanych zostanie ponad 100 prac artysty z polskich zbiorów muzealnych oraz kolekcji prywatnych. Będzie to pierwsza powojenna ekspozycja twórczości Wlastimila Hofmana w naszym mieście i na Pomorzu.

II /  4

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


« wlastimil hofman, „portret żony”, 1916 »

59


II / 5

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


kobierce anatolijskie 17.11.2013 – 16.02.2014 z kolekcji muzeum narodowego brukenthala w sibiu

W

Muzeum Narodowym w Gdańsku odbędzie się wystawa kobierców anatolijskich z Muzeum Narodowego im. Brukenthala. Będzie je można podziwiać od listopada 2013 do lutego 2014 roku.

W Siedmiogrodzie znajduje się bodajże najbogatszy i najlepiej zachowany poza światem Islamu zbiór niewielkich kobierców tureckich – zawiera niemal czterysta egzemplarzy pochodzących z okresu złotego wieku tkactwa osmańskiego. Wykorzystanie kobierców muzułmańskich do dekoracji chrześcijańskich kościołów oraz zachowanie tak znacznej liczby tych pięknych obiektów w Siedmiogrodzie jest niezwykłym zjawiskiem międzykulturowym i dowodem na uniwersalność sztuki, która nie uznaje granic, języków czy religii. Podczas wystawy pokazane zostaną 24 kobierce z XVI–XVIII w. pochodzące z Zachodniej Anatolii, wchodzące w skład zbiorów

K u r ato r z y w y s taw y: Adrian Luca (Muzeum Narodowe Brukenthala w Sibiu) Beata Sztyber (Muzeum Narodowe w Gdańsku) S p o n s o r w y s taw y i k ata lo g u : Bank Millennium W s p ó ł f i n a n s o wa n i e w ys taw y: Urząd Miasta Gdańska

Muzeum Narodowego im. Brukenthala. Wciąż są one w bardzo dobrym stanie, a to dzięki temu, że służyły do dekoracji wielkiego kościoła luterańskiego w Sibiu i nigdy nie wykorzystano ich do pokrycia podłóg. Te same eksponaty pokazano w Budapeszcie w 1914 roku na wielkiej wystawie „Kobierce tureckie z Siedmiogrodu”, która miała zasadnicze znaczenie dla uznania tych kobierców za dzieła sztuki. Wystawie towarzyszyć będzie bogaty i różnorodny program edukacyjno-naukowy, którego dokładny opis zostanie niebawem zamieszczony na stronie www.mng.gda.pl Wystawa „Kobierce anatolijskie z Muzeum Narodowego im. Brukenthala” jest efektem współpracy Muzeum Narodowego w Gdańsku z Muzeum Narodowym im. Brukenthala, Rumuńskim Instytutem Kultury, Rumuńskim Kościołem EwangelickoLuterańskim oraz Rumuńskim Ministerstwem Kultury i Wyznań.

oddział sztuki dawne j Toruńska 1 80-822 Gdańsk +48 58 301 70 61 info@mng.gda.pl

61


II / 6

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


na szęście, na zdrowie, na ten nowy rok 30.11.2013 – 28.02.2014 o kolędowaniu w Polsce

W

Oddziale Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku już wkrótce zobaczyć będzie można niezwykłą wystawę „Na szczęście, na zdrowie, na ten Nowy Rok – o kolędowaniu w Polsce”. Nie wszyscy z pośród nas mają świadomość iż jeszcze do niedawna ze Świętami Bożego Narodzenia (dawniej zwanymi Godami) kojarzono nierozerwalnie nie tylko choinkę, opłatek ale też kolędników. Współczesnym Polakom słowo kolęda kojarzy się najczęściej tylko ze śpiewaną w tym okresie pieśnią religijną o narodzeniu pańskim (zwanymi niegdyś kantyczką i pastorałką). Bardzo powszechnie identyfikowane jest ono również z duszpasterską wizytą w domach wiernych, która ma zapewnić domowi błogosławieństwo Boże w nowym roku. Korzeni słowa kolęda szukać jednak należy w czasach wcześniejszych niż religia chrześcijańska. W starożytnym Rzymie łacińskie calendae, stosowano do pierwszych dni miesięcy i roku, podczas których zwyczajowo składano sobie życzenia i obdarowywano się prezentami. W przedchrześcijańskich społecznościach

rolniczych, w tym również u naszych przodków, zimowe przesilenie słoneczne, stanowiło jeden z najważniejszych, ale i najgroźniejszych okresów w roku. Ubywające słońce, zamierająca przyroda, chłód i brak pożywienia przerażały ich rokrocznie. Obawiając się końca swego świata podejmowali szereg działań o charakterze magicznym, które miały wesprzeć i przyśpieszyć powrót słońca, rozpoczynając tym samym kolejny cykl wegetacji w przyrodzie. Jednym z powszechnie stosowanych, było przekonanie o możliwości kreowania przyszłości za pomocą wypowiadanych słów. Wierzono, iż mają one magiczną moc sprawczą, toteż chcąc zapewnić sobie w przyszłym roku powodzenie, obchodzono gospodarstwa, wypowiadając życzenia o charakterze gospodarczym, matrymonialnym i zapewniającym zdrowie. Aby wzmocnić akt kreacji należało wypowiedzieć je w szczególny sposób, korzystając dodatkowo z określonych rytuałem gestów, muzyki, strojów i masek. Stosowano też szeregu atrybutów, które powszechnie kojarzyły się z dostatkiem, zdrowiem, siłą, światłem i płodnością. Zakładano więc

K u r ato r k a w y s taw y: Iwona Świętosławska

oddział etnografii Spichlerz Opacki Cystersów 19 80-330 Gdańsk +48 58 552 12 71 etnograf@mng.gda.pl

63


« sierakowice »

futra zwierząt, przywdziewano ich maski, bądź wodzono nawet żywe zwierzęta, które symbolizowały siłę i płodność np. tura, niedźwiedzia, bociana. Takie rytualne obchodzenie domów nazywamy w naszej kulturze kolędowaniem. Obowiązującą w tym obrzędzie zasadą jest wzajemna wymiana darów. Kolędnicy ofiarowywali każdemu domowi magiczną moc słowa za co gospodarze rewanżowali się podarunkiem w postaci pożywienia, a z czasem też pieniędzmi i alkoholem. Takie formy kolędowania znane były w Polsce i na Słowiańszczyźnie zapewne na długo przed przyjęciem chrześcijaństwa. Religia katolicka nałożyła na pogańskie i rolnicze święta zimowego przesilenia własne obrzędy związane z narodzeniem Chrystusa, początkiem liturgicznego roku kościelnego, z czasem również początkiem roku kalendarzowego. Pogański obrzęd kolędowania przyjmował pewne elementy nowej wiary, nie pozbawiając się do końca jednak dawnych treści. Stąd do czasów nam współczesnych kolędowanie nadal zawiera w sobie tradycje zarówno słowiańskie, antyczne i chrześcijańskie, tworząc osobliwy synkretyzm wierzeniowy, zrozumiały jedynie dla znawców naszej kultury.

II /  6

Na niewielkiej przestrzeni naszej wystawy trudno jest zaprezentować wszelkie występujące dotąd w naszym kraju formy kolędnicze, stąd wybraliśmy tylko niektóre, reprezentujące żywe dotąd tradycje ludowego kolędowania z różnych, często odległych sobie regionów kraju. Niezwykle dbający o zachowanie miejscowych tradycji kolędniczych jest obszar żywiecczyzny. Na wystawie znalazły się obiekty używane przez kolędnicze grupy: Szlachciców, Dziadów i Podłaźników. Region krakowski reprezentowany jest przez grupę Herodów, a także nierozerwalnie kojarzoną z Krakowem – Szopkę. Zwyczaje kolędnicze z Polski południowo-wschodniej przybliżą nam maski Drobów Noworocznych. Z Podlasia sprowadziliśmy barwne, bardzo popularne i własnoręcznie wykonywane gwiazdy z którymi dotąd chętnie się tam kolęduje. Kaszuby reprezentowane są przez Gwiazdki zwane też czasem Gwiżdżami czy Gwiazdorami, które dotąd znane są mieszkańcom tego regionu.

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


Wystawie towarzyszyć będzie szeroka oferta edukacyjna dla grup szkolnych w postaci: lekcji, prezentacji multimedialnych, filmów oraz warsztatów plastycznych poświęconych nauce wykonywania masek kolędniczych. W grudniowe i styczniowe weekendy organizowane też będą rodzinne warsztaty plastyczne. Szczegółowe informacje zamieszczane będą na naszej stronie internetowej.

65


« vicenzo catena, „madonna z dzieciątkiem” »

II / 7

nr 2 / e-biuletyn muzeum narodowego w gdańsku


virtus et splendor 22.12.2013 – 15.03.2014 Sztuka w życiu Włochów XIV–XVII w. Wystawa ze zbiorów Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie

V

irtus et splendor, cnota i blask, to kategorie oddające sens powstających w Italii u schyłku średniowiecza i w czasach renesansu dzieł sztuki i rzemiosła. Na wystawę zostaną sprowadzone ze zbiorów Czartoryskich w Krakowie najcenniejsze obrazy i dzieła rzemiosła artystycznego. Podzielone zostaną zgodnie ze swoją funkcją. Zatem w sali zaaranżowanej jako sypialnia małżeńska eksponowane będą skrzynia wianna, szkatuła narzeczeńska, spalliera (obraz wiszący nad łóżkiem małżeńskim), naczynia z serwisu dla położnicy. Przedmioty te dekorują przedstawienia żeńskich bohaterek egzemplifikujących pożądane przez mężczyzn cechy kobiet: czystość i męstwo (Judyta, Zuzanna, Lukrecja i Porcja). Nadzieję na życie wieczne, wsparcie w potrzebie i ochronę przed szatanem wiązano z obrazami, przed którymi modlono się w domowym zaciszu. Wizerunki Marii z Dzieciątkiem, św. Janem, obrazy Ukrzyżowania i Chrystusa Bolesnego eksponowane w prywatnej przestrzeni reprezentują środowisko florenckie i weneckie. O ile sypialnia w dużej mierze pozostała przestrzenią kobiety – żony i matki, o tyle studiolo i kunstkammera były zazwyczaj królestwem

mężczyzny. Zaaranżowane na wystawie wnętrze łączy cechy prywatnego gabinetu ozdobionego wizerunkami sławnych mężów i camera delle meraviglie, gabinetu osobliwości, z prezentacją artificialiów (dzieł rzemiosła) oraz naturaliów (minerałów, muszli itp.) Ujrzymy tu wiele cennych eksponatów, które legenda związała z Karą Mustafą, Karolem Gustawem, Biancą Capello, dzieła trybowane w srebrze, odlewane w brązie, rzeźbione w kości, koralu, bursztynie... Ekspozycję zamyka przestrzeń zakomponowana jako wnętrze kościelne, tu wystawione zostaną fragmenty nastaw ołtarzowych uzupełnione o graficzne schematy ich rekonstrukcji oraz XIV. wieczną figurę Madonny z Dzieciątkiem, zamykająca optycznie amfiladę. Wystawa w swej koncepcji odwołuje się do zmysłów, kolorów, zapachów, faktur, dźwięków, zamiarem jej twórców jest zachwycić i uczynić zrozumiałym, zatem jej dopełnieniem pozostanie rozumowany katalog wysmakowany edytorsko.

K u r ato r w y s taw y: dr Marcin Kaleciński

oddział zielona brama Długi Targ 24 80-828 Gdańsk +48 58 307 59 12 zielona.brama@mng.gda.pl

67


gdański kalendarz szkolny


n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


G

dański Kalendarz Szkolny to nasza propozycja dla najmłodszych Czytelników. Ten kalendarz pomoże Wam nauczyć się planowania codziennych zajęć, ponadto znajdziecie w nim terminy ferii zimowych i wakacji letnich oraz innych dni wolnych od nauki, a także wiele przydatnych informacji, dzięki którym będziecie pamiętać o imieninach koleżanki lub kolegi, święcie babci i dziadka czy dniu tajemniczej liczby Pi. Jest w tym kalendarzu coś, co wyróżnia go spośród innych. Przy datach dziennych znajdziecie krótkie zapiski z historii Gdańska, przypominające wydarzenia bardzo odległe i te całkiem współczesne. Przeczytacie o wydarzeniach i wybitnych mieszkańcach Gdańska, ale też o zwykłych ludziach, którzy mieli okazję oglądać w swoim mieście zorzę polarną, kibicują swojej drużynie piłkarskiej, mają miejscowe święta i zwyczaje. E-Biuletyn jest kwartalnikiem, dlatego w każdym wydaniu znajdziecie kalendarium na trzy najbliższe miesiące. Jeśli będziecie mieli propozycje informacji, które kalendarz ten powinien zawierać, z przyjemnością uwzględnimy je w naszym kalendarzu.


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 30 poniedziałek ZOFII, GRZEGORZA

1 wtorek DANUTY, JANA

mi ę d z yna r o d o wy d z i e ń LU D Z I S TA R S Z YC H Ś W I ATO W Y d z i e Ń M U Z Y K I

1 października 1485 roku w Gdańsku urodził się Jan Dantyszek, wybitny humanista, sekretarz króla Aleksandra, a później biskup chełmiński i warmiński.

2 środa TEOFILA, DIONIZEGO

E U RO P E J S K I D Z I EŃ P TA KÓ W

2 października 1733 roku ścigany przez wojska rosyjskie król Stanisław Leszczyński znalazł schronienie w Gdańsku.

3 czwartek TERESY, JÓZEFA

III /  1

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 4 piątek ROZALII, KONRADA

Ś W I ATO W Y d z i e Ń O P I E K I N A D Z W I ERZĘ TA M I

4 października 1790 roku pożar strawił część Latarni w Wisłoujściu. Podczas naprawy postawiono na niej nowy hełm.

5 sobota PETRY, IGORA

5 października 1939 roku Niemcy rozstrzelali na Zaspie obrońców Poczty Polskiej. 5 paździerinka 1983 roku Lech Wałęsa został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla.

6 niedziela ROMANA, BRONISŁAWA

6 października 1904 roku otwarto Technische Hochschule, którą w 1945 roku przekształcono w Politechnikę Gdańską.

73


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 7 poniedziałek MARII, MARKA

8 wtorek BRYGIDY, SZYMONA

9 środa SARY, LEONA

9 października 1633 roku ze studni Neptuna na Długim Targu po raz pierwszy trysnęła woda.

10 czwartek PRZEMYSŁAWA, FRANCISZKA

III /  1

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 11 piątek DOBROMIRY, ALDONY, MARIANA

11 października 1879 roku na Osieku otwarto szkołę powszechną dla chłopców. Do dziś budynek służy nauce, mieszacząc obecnie Gdańskie Szkoły Autonomiczne.

12 sobota WITOLDA, EDWINA

D Z I EŃ B EZ P I E C Z N E G O KO M P U T ER A

13 niedziela WACŁAWA, MAURYCEGO

75


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 14 poniedziałek TERESY, DOMINIKA

D Z I EŃ N A U C Z YC I E L A Ś W I Ę TO E D U K AC J I N A RO D O W E J

14 października 1351 roku wielki mistrz zakonu krzyżackiego Winrych von Kniprode zezwolił gdańszczanom utworzyć Bractwo Strzeleckie.

15 wtorek TERESY, JADWIGI, BRUNONA

M I Ę D Z Y N A RO D O W Y D Z I EŃ N I E W I D O M YC H

16 środa EMILA, GRZEGORZA

D Z I EŃ PA P I E Ż A J A N A PAW Ł A I I

16 października 1927 roku urodził się Günter Grass, wybitny pisarz niemiecki, laureat Nagrody Nobla. W swoich powieściach pisarz często opowiada o Gdańsku.

17 czwartek MAŁGORZaTY, WIKTORA

III /  1

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 18 piątek HANNY, jULIANA

D Z I EŃ P O C Z T Y P O L S K I E J

19 sobota PAWŁA, PIOTRA

19 października 1466 roku w Toruniu podpisano pokój, który kończy wojnę trzydziestoletnią. W wyniku pokoju toruńskiego Gdańsk i Pomorze Gdańskie weszły w skład Królestwa Polskiego.

20 niedziela IRENY, BUDZISŁAWA

20 października 1896 roku w Teatrze Wilhelma przy Długich Ogrodach po raz pierwszy zaprezentowano gdańszczanom nowy wynalazek – kinematograf.

77


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 21 poniedziałek KLEMENTYNY, ELŻBIETY, CELINY, URSZULI

22 wtorek FILIPA, MARKA

22 października 1873 roku wbrew protestom właścicieli kamienic rozebrano ostatnie przedproża przy ulicy Długiej.

23 środa MARLENY, ROMANA

24 czwartek MARCINA, RAFAŁA

24 października 1814 roku zmarł Jakub Kabrun, gdański znawca i kolekcjoner sztuki. Swe ogromne zbiory zapisał rodzinnemu miastu. III /  1

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 25 piątek DARII, INGI

26 sobota LUDMIŁY, LUCYNY

26 października 1948 roku załadowany węglem Sołdek wypłynął w swój pierwszy rejs (zobacz również 6 listopada).

27 niedziela SABINY, IWONY

Noc z 26 na 27 lpaździernika 1679 roku spłonęło obserwatorium astronomiczne Jana Heweliusza.

79


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 28 poniedziałek TADEUSZA, SZYMONA

28 października 1900 roku otwarto dworzec kolejowy Gdańsk Główny.

29 wtorek WIOLETY, FRANCISZKA

29 października 1910 roku przy Nowych Ogrodach otwarto gmach sądu, który do dzisiaj służu gdańskiemu wymiarowi sprawiedliwości.

30 środa PRZEMYSŁAWA, EDMUNDA

30 października 1932 roku poświęcono kościół Chrystusa Króla wybudowany z polskich składek. Budowniczym świątyni był wielce zasłużony dla polskiego życia w przedwojennym Gdańsku ks. Franciszek Rogaczewski.

31 CZWARTEK ANTONINY, ANTONIEGO

III /  1

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


PA Ź DZIERNIK 2 0 1 3 W październiku 1779 roku Jan Uphagen wprowadził się do nowo zbudowanej kamienicy przy ulicy Długiej – jednej z najpiękniejszych w dawnym Gdańsku. Właściciel był tak dumny ze swojego dzieła, że nakazał spadkobiercom zachować dom i wnętrza w niezmienionym stanie. Dzięki temu do dzisiaj można podziwiać wiele z oryginalnego wystroju Domu Uphagena. Obecnie mieści się tu Muzeum Wnętrz Mieszczańskich.


LISTOPAD 2 0 1 3

III / 2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


LISTOPAD 2 0 1 3 1 piątek Wszystkich Świętych SEWERYNA, ANDRZEJA

2 sobota Dzień Zaduszny MAŁGORZATY, BOGDANA

3 niedziela SYLWII, HUBERTA, CEZAREGO

D Z I EŃ Ś W I Ę T E G O H U B ER TA świ ę to myśliwych

3 listopada 1953 roku przy ulicy Długiej otwarto kino Leningrad (obecnie Neptun). Przez kilkadziesiąt lat było to największe kino w Polsce.

83


LISTOPAD 2 0 1 3 4 poniedziałek KAROLINY, KAROLA

5 wtorek ELŻBIETY, MARKA

6 środa FELIKSA, LEONARDA

6 listopada 1922 roku uruchomiono radiostację na wzgórzu Grodzisko. 6 listopada 1948 roku został zwodowany Sołdek, pierwszy statek zbudowany w Polsce po II wojnie światowej (zobacz również 26 października).

7 czwartek KAROLINY, ANTONIEGO

III / 2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


LISTOPAD 2 0 1 3 8 piątek WIKTORII, ADRIANA

9 sobota leonoa, teodora

9 listopada 2001 roku oddano do użytku most wantowy nad Martwą Wisłą o długości 400 metrów.

10 niedziela stefana, andrzeja

10 listopada 1601 roku w Gdańsku zmarł Mikołaj Volkmar, nauczyciel języka polskiego w Gdańskim Gimnazjum. Pisał słowniki i podręczniki do nauki polskiego, a także bardzo ciekawe rozmówki polsko-niemieckie.

85


LISTOPAD 2 0 1 3 11 poniedziałek Marcina, Macieja

12 wtorek renaty, witolda

12 listopada 1869 roku zakończono budowę rurociągu z wodą pitną z Prągowa do Gdańska.

13 środa jana, arkadiusza

13 listopada 1308 roku Krzyżacy zdobyli Gdańsk. Władali nim przez następne półtora wieku.

14 czwartek elżbiety, agaty, Józefa

14 listopada 1904 roku otwarto nowy gmach gimnazjum realnego świętych Piotra i Pawła. Obecnie mieści się tu I Liceum Ogólnokształcące. III / 2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


LISTOPAD 2 0 1 3 15 piątek alberta, artura

15 listopada 1920 roku utworzono Wolne Miasto Gdańsk.

16 sobota gertrudy, piotra

mi ę d z yna r o d o wy d z i e ń TO L ER A N C J I

16 listopada 1901 roku w Nowym Domu Ławy przy Dworze Artusa otwarto tak zwaną Sień Gdańską. Pokazywano w niej zabytki ofiarowane przez żydowskiego kupca Lessera Giełdzińskiego.

17 niedziela karoliny, grzegorza

mi ę d z yna r o d o wy d z i e ń S T U D E N TÓ W

17 listopada 1802 roku w Gdańsku zmarł Jan Uphagen. Pozostawił po sobie wspaniałą bibliotekę i kamienicę przy Długiej 12.

87


LISTOPAD 2 0 1 3 18 poniedziałek filipiny, romana

19 wtorek elżbiety, pawła

19 listopada 1817 roku otwarto w Gdańsku Królewską Szkołę Nawigacyjną, która przez sto lat kształciła nawigatorów i szyprów.

20 środa feliksa, edmunda

20 listopada 1563 roku urodził się Jan Speyman, gdański burmistrz i miłośnik sztuki. Przy Długim Targu do dzisiaj stoi jego dom – sławna Złota Kamienica.

21 czwartek elwiry, wiesława

III / 2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


LISTOPAD 2 0 1 3 22 piątek cecylii, marka

23 sobota adeli, klemensa

23 listopada 1923 roku podjęto decyzję o wprowadzeniu w Wolnym Mieście Gdańsku osobnej waluty – guldena gdańskiego.

24 niedziela emilii, jana

89


LISTOPAD 2 0 1 3 25 poniedziałek katarzyny, erazma

mi ę d z yna r o d o wy d z i e ń P LU S ZO W E G O M I S I A

26 wtorek jana, konrada

26 listopada 1921 roku utworzono Macierz Szkolną. Dzięki niej w Wolnym Mieście powstały polskie szkoły.

27 środa dominiki, maksymiliana

27 listopada 1956 roku Gdańszczanka Elżbieta Duńska-Krzesińska podczas igrzysk w Melbourne została mistrzynią olimpijską w skoku w dal. Nazwano ją złotą Ewą, ale równie sławny jak jej złoty medal był jej złoty warkocz.

28 czwartek grzegorza, zdzisława

28 listopada 1627 roku pod Oliwą polskie i szwedzkie okręty stoczyły bitwę morską. III / 2

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


LISTOPAD 2 0 1 3 29 piątek klementyny, błażeja

29 listopada 1975 roku oddano do użytku gdańską rafinerię.

30 SOBOTA justyny, andrzeja

and r z e jki

30 listopada 1738 roku po raz pierwszy rozległy się dźwięki carillonu na wieży kościoła św. Katarzyny. Zabytkowy instrument spłonął w 1905 roku.

91


GRUDZIEŃ 2 0 1 3

W grudniu 1638 roku w gdańskiej drukarni Andrzeja Hünefelda wydrukowano tak zwaną Biblię Gdańską. Było to pełne tłumaczenie Pisma Świętego na język polski dokonane przez protestantów. Piękno polszczyzny tego przekładu jest do dziś wysoko cenione. Wielbicielem Biblii Gdańskiej był między innymi wybitny polski poeta, laureat Nagrody Nobla – Czesław Miłosz.

III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 29 piątek klementyny, błażeja

29 listopada 1975 roku oddano do użytku gdańską rafinerię.

30 SOBOTA justyny, andrzeja

and r z e jki

1 niedziela natalii, iwana

świato wy d z i e ń walki z aids

93


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 2 poniedziałek balbiny, pauliny

2 grudnia 1481 roku otwarto Dwór Artusa odbudowany po pożarach w roku 1476 i 1477.

3 wtorek franciszka, ksawerego

Ś W I ATO W Y D Z I EŃ O S Ó B N I E P O Ł N O S P R AW N YC H

4 środa barbary, krystiana

ba r bó r ka d z i e ń gó r nika

4 grudnia 1545 roku Jerzy Stelzener, twórca wielkiego pieca w Dworze Artusa, został przyjęty do Ławy Malborskiej – mieszczańskiego bractwa działająceg w Dworze Artusa.

5 czwartek Sabiny, krystyny

D Z I EŃ W O LO N TA R I U S Z A

III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 6 piątek agaty, Jaremy

miko łajki

7 sobota ambrożego, marcina

7 grudnia 1699 roku otwarto Sierociniec przy ulicy Sierocej.

8 niedziela marii, narcyza

95


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 9 poniedziałek walerii, wiesława

9 grudnia 1399 roku odnotowano istnienie publicznej apteki w Gdańsku.

10 wtorek judyty, julii

d z i e ń p r aw c z ło wi e ka

11 środa stefana, waldemara

12 czwartek dagmary, aleksandra

12 grudnia 1725 roku Jakub Teodor Klein zasadził dwa ziarna kawy. Wyrosłe z nich krzewy zaowocowały siedemnaście lat później. III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 13 piątek otylii, róży

14 sobota noemi, alfreda

15 niedziela cecylii, celiny

97


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 16 poniedziałek zdzisławy, aliny

16 grudnia 1970 roku wielu strajkujących w Gdańsku stoczniowców zostało zabitych z rozkazu komunistycznych władz. 16 grudnia 1980 roku odsłonięto pomnik Poległych Stoczniowców.

17 wtorek floriana, łazarza

18 środa arkadii, bogusława

19 czwartek dariusza, beniamina

III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 20 piątek bogumiły, dominiki, dagmary

Z 20 na 21 grudnia 1853 roku po raz pierwszy latarnie gazowe oświetliły Gdańsk.

21 sobota honoraty, tomasza

22 niedziela bożeny, beaty, zenona

p o c z ąt e k ast r o n o mic z n e j z imy

99


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 23 poniedziałek wiktorii, sławomira

23 grudnia 1834 roku w Gdańsku urodził się Wilhelm August Stryowski, jeden z najwybitniejszych malarzy gdańskich XIX wieku.

24 wtorek WIGILIA BOŻEGO NARODZENIA adama, ewy

25 środa BOŻE NARODZENIE anastazji, piotra

25 grudnia 1294 roku zmarł książę pomorski Mściwoj II. Został pochowany w klasztorze oliwskim.

26 czwartek DRUGI DZIEŃ ŚWIĄT szczepana, dionizego

III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 27 piątek jana, cezarego

27 grudnia 1995 roku po 53 dniach samotnego marszu gdańszczanin Marek Kamiński dotarł do bieguna południowego.

28 sobota cezarego, antoniego

29 niedziela dominika, marcina

101


GRUDZIEŃ 2 0 1 3 30 poniedziałek katarzyna, eugeniusza

30 grudnia 1925 roku powstała diecezja gdańska. Jej pierwszym biskupem został Irlandczyk, ks. Edward O'Rourke.

31 wtorek sylwester sylwestra, sebastiana

III / 3

n r 2 / e-b i u l e t y n m u z e u m n arodowego w gdańsku


redaktor naczelny:

dyrektor wojciech bonisławski

redaktor naukowy:

dr jacek friedrich

redakcja techniczna: Małgorzata posadzka jarosław wierzchołowski projekt i skład:

Agnieszka Gawędzka

e-edycja:

mariusz dalecki

korekta:

hanna negowska

teksty do gdańskiego kalendarza szkolnego:

dr jacek friedrich

ilustracje do gdańskiego kalendarza szkolnego:

Adam pękalski

wydawca:

©muzeum narodowe w gdańsku

Mecenasi Muzeum Narodowego w Gdańsku:

Nr 2 - E-BIULETYN Muzeum Narodowego w Gdańsku  

Tematem przewodnim są dary, jakie nasze Muzeum otrzymało od wielu donatorów na przestrzeni swojego istnienia. Niektóre z nich znacząco wzbog...

Nr 2 - E-BIULETYN Muzeum Narodowego w Gdańsku  

Tematem przewodnim są dary, jakie nasze Muzeum otrzymało od wielu donatorów na przestrzeni swojego istnienia. Niektóre z nich znacząco wzbog...

Advertisement