Autoportret PANDEMIA

Page 1



SPIS

TREŚCI

2

62

PRZERWA NA MYŚLENIE KRYTYCZNE JUHANI PALLASMAA

6 NIEPEWNOŚĆ

DOROTA LEŚNIAK-RYCHLAK

ELKE KRASNY

CZARNY ŁABĘDŹ MARCIN SZOSKA

14 ŻYĆ Z ZAKAŻONĄ PLANETĄ 22

28

WSZYSCY JESTEŚMY SĄSIADAMI? WIKTORIA SZCZUPACKA

32

GDZIE SĄ DZIECI? WERONIKA IDZIKOWSKA

42

INFRASTRUKTURA, GŁUPCZE! ŁUKASZ AFELTOWICZ, JACEK GĄDECKI

52

PASOŻYT KAROL KURNICKI

COVID-19, CZYLI ZDZIERANIE MASEK KRZYSZTOF NAWRATEK, FAITH NG’ENO

66

PO PANDEMII NIE UCIEKAJMY OD MIAST ŁUKASZ PANCEWICZ

72

KONIEC ŚWIATA, JAKI

ZNAMY ARTUR WABIK

78

EPIDEMIE A MIASTA W XIX WIEKU, CZYLI JAKI JEST POŻYTEK Z KATASTROFY ALEKSANDER ŁUPIENKO

88

JAK EPIDEMIE ZMIENIŁY OBLICZE PÓŁKULI ZACHODNIEJ KINGA ZEMŁA

98

NIEZBĘDNA UTOPIA ROSSANO BARONCIANI

104 DETEKTOR NIERÓWNOŚCI ROZMOWA Z YVES’EM CITTONEM


ILUSTRACJE MACIEJ BYKOWSKI

JUHANI PALLASMA A

PrZERWa NA MY LeNIE IZOLACJA FIZYCZNA KRYTyCZnE I WOLNOŚC WYOBRAŹNI


Pandemia COVID-19 nagle wyciszyła i zatrzymała świat ogarnięty

poważniejsze zainteresowanie przyszłością nastąpiło w latach 60. XX

obsesją techno-ekonomicznego pędu. Większość z nas słyszy ciszę

wieku, równolegle w obszarze nauki i technologii, także w związku

miast w zamkniętej intymności własnego pokoju. Staliśmy się częścią

z pojawieniem się nowej „dyscypliny naukowej”, czyli futurologii, oraz

dramatycznego reality show w globalnej skali; jesteśmy jego biernymi

powszechnym zaciekawieniem, jakie budziły utopie, fantastyka naukowa

widzami i bezradnymi uczestnikami zarazem. Wszystkie instytucje, cały

i alternatywne scenariusze przyszłości. Pierwsza podróż człowieka na

przemysł, rozrywka, nasze codzienne nawyki i praktyki przestały biec

Księżyc w lipcu 1969 roku wzmocniła przekonanie o ludzkiej technolo-

normalnym trybem. Sytuacja nas zaskoczyła, choć globalna pandemia

gicznej i naukowej wszechmocy; wydawało się, że możemy kształtować

plasuje się w czołówce najpopularniejszych scenariuszy dystopijnych,

własną przyszłość. Te pomysły i obrazy były projekcją teraźniejszości na

obok katastrofy nuklearnej lub innych klęsk wywołanych nadużyciem

przyszłość, tak jakby rozwój kultury podążał za ludzką logiką. Z drugiej

zdobyczy naukowych w dziedzinie inżynierii genetycznej czy sztucznej

strony nasze dzisiejsze marzenia są wytworem fantazji technik cyfrowych

inteligencji oraz, od niedawna, spowodowanej zmianami klimatu. Także

o pozornie nieograniczonych możliwościach, tworzących fikcyjne światy

historia podsuwa nam mnóstwo przykładów, od dżumy i gruźlicy, przez

alternatywne czy „poszerzone rzeczywistości”.

chorobę Heinego-Medina, SARS, AIDS, po wirusa ebola. Ponadto obecna

Rzeczywistości poddane inżynierii cyfrowej budzą z mojej perspek-

pandemia przypomniała o konsekwencjach skupienia zbyt dużej władzy

tywy wiele zastrzeżeń, ponieważ najgłębszym problemem naszej kultury

w niewielu rękach. Wszechświatowy panoptykon cyfrowy, który niepo-

jest utrata poczucia rzeczywistości. W dzisiejszych cyfrowych fantazjach

strzeżenie powstał wokół nas, dziś grozi nam poważnymi następstwami.

zatrważa brak zainteresowania kwestiami egzystencjalnymi, problemami

Przymusowo zamknięci w zaciszu prywatności, paradoksalnie tracimy

biologii, etyką i moralnością. Nasze ewolucyjne poczucie realności zostało

prywatność i kontrolę nad własnym życiem. Nie ma wątpliwości, że

wystawione na trudną próbę. Zadanie architektury polega dziś nie na

możemy się w tej pandemii wiele nauczyć.

tworzeniu fantastycznych światów, lecz na wyczuleniu naszego doświad-

Czyż nie wiedzieliśmy, że przez całe dwa miesiące, zanim wirus dotarł

czenia rzeczywistości i nadaniu mu egzystencjalnego znaczenia. Życie

do zachodniego świata, w Chinach narastało globalne zagrożenie? To

ludzkie, często sprowadzane do zwykłej rozrywki, traci wartość; ideologia

znamienne, że zaczęło się od odwiecznego chińskiego zwyczaju jedzenia

konsumpcjonizmu uczyniła z nas nonszalanckich konsumentów własnego

nieudomowionych zwierząt, takich jak nietoperze czy szczury. Nasze spo-

istnienia.

łeczeństwa, choć wyposażone we wszystkie możliwe narzędzia, wiedzę

W ostatnich tygodniach stanęły miliardy maszyn, kół, systemów,

i informacje, nie zrozumiały i nie zareagowały na czas. Czy ta sama inte-

procesów i projektów, lecz w duchu nadal uparcie przemy do przodu.

lektualna inercja dotyczy też przyszłych zagrożeń? Do kwestii reakcji na

W świecie, który się zatrzymał, nasze umysły ciągle pędzą. Powoduje to

zagrożenie pandemią z największą rezerwą podchodziły między innymi

dezorientację i psychiczne wyobcowanie, bo przestrzeń doświadczenia

Stany Zjednoczone. Teraz płacą nieludzką cenę za bezmyślną i nieod-

oddziela się od doświadczanego czasu. Przekształcenie psychicznych

powiedzialną bierność swych przywódców. Pandemia zamknęła przed

relacji czasu i przestrzeni uznano za podstawowe zmiany świadomości

nami wizję przyszłości, bo nikt nie potrafi powiedzieć, jak i kiedy świat

ponowoczesnej już na wiele dziesięcioleci przed pandemią. Inercja mate-

w warunkach rzeczywistych wyjdzie z tej próby, na którą natura wystawiła

rialnego świata spowalniała ludzkie marzenia; dziś z kolei rozpędzony

ludzkie systemy, wierzenia i wartości. Uświadomiliśmy sobie ograniczony

umysł popada w konflikt z „prymitywną” rzeczywistością, która gwał-

zasięg społeczeństwa informacyjnego – to jedno z najbardziej niepokoją-

townie uległa zatrzymaniu. Ten konflikt jest źródłem poczucia alienacji,

cych spostrzeżeń. Skoncentrowani na pandemii, całkowicie przestaliśmy

utraty energii i spadku motywacji. Czas znika, a zarazem stoi w miejscu.

zajmować się innymi ludzkimi tragediami, które dzieją się w tym samym

„Najważniejszy produkt społeczeństwa przemysłowego to szybkość” –

czasie w Syrii, Jemenie, Turcji i wielu innych miejscach. Jasno więc widać,

napisał w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku urbanista-filozof Paul

że wszystkie scenariusze – dotyczące gospodarki, technologii, kultury,

Virilio1. Wygląda na to, że autor odnosi się zarówno do czasu fizycznego,

edukacji, kwestii społecznych, a także jednostek – trzeba w niedalekiej

jak i psychicznego. Czyż postępu nowoczesności, rozwoju i zamożności

przyszłości rozważyć na nowo. Jest w tym też dla nas szansa. Religie i literatura od zarania cywilizacji interesują się przyszłością człowieka i jego losem ostatecznym. Romantyczna strona tych zainte-

nie mierzymy ciągłym przyspieszeniem przepływu materiałów i produktów, energii i informacji, władzy i pieniędzy, idei i naszych fizycznych ciał? Oprócz sfery informacyjnej – niematerialnej otoczki w postaci

resowań – estetyka przyszłości – pojawiła się między innymi w sztuce futurystycznej, kinie i literaturze lat dwudziestych XX wieku. Niemniej

1

P. Virilio, Katoamisen estetiikka, Tampere: Gaudeamus, 1994.

3


warstwy informacji cyfrowej – stworzyliśmy też sferę nieustannie

potrafimy zgodzić się co do tego, kim chcemy zostać” – stwierdza biolog5.

przemieszczających się surowców, produktów i ludzkich ciał. Stałemu

Definiuje biofilię jako „naukę i etykę życia”. Właśnie taka perspektywa

przyspieszeniu podlega nie tylko ruch fizyczny, ale też doświadczane

będzie nam z pewnością najbardziej potrzebna w niedalekiej przyszłości.

przez nas rzeczywistość i czas. Skutkiem tego świat wszedł w epokę prze-

Obecna światowa kwarantanna raptownie zatrzymała ślepy i bezce-

mieszczenia i dysocjacji, a mobilność stała się miarą postępu. Wspieramy

lowy pęd wpisany w naszą materialistyczną i nieracjonalną kulturę. Jeden

przemieszczanie się na wszystkich poziomach naszej fizycznej i psychicz-

z podstawowych błędów poprzemysłowej kultury konsumpcyjnej polega

nej egzystencji, zamiast zamieszkiwać konkretne miejsce, w zgodzie

na przekonaniu, że ludzkie myślenie, ideały, cele i czyny są racjonalne,

z naszą ewolucyjną potrzebą biologiczną i psychiczną. „Nic, co nie jest

podczas gdy tak naprawdę w przeważającej większości opierają się na

w jakimś miejscu, nie istnieje” – to wiedzieli już Platon i Arystoteles2.

ślepej wierze i samookłamywaniu. Co więcej, wyparte koszmary historii

A jednak zamiast być w jakimś miejscu, płyniemy w strumieniu ciągłych

ciągle nam towarzyszą i znów nabierają mocy. Czy ludzkie społeczeństwa

zmian.

potrafią się uczyć? Trudno o bardziej nieracjonalny cel ludzkiej egzy-

Historycy mówią, że starożytni Grecy zwracali się twarzą ku przeszło-

Tekst ukazał się po raz pierwszy w TRANSFER

Global Architecture Platform, TRANSFER

NEXT section, 14 maja 2020

roku, https://www.

transfer-arch.com/ transfer-next/a-

-break-for-critical-

ści, a plecami w stronę przyszłości. Człowiek nowoczesny obrócił się o sto

gospodarczych. Trudno również o bardziej irracjonalny pogląd, że globa-

osiemdziesiąt stopni i doświadcza przeszłości jako czegoś, co oddala się

lizacja i jednorodność kulturowa to zjawiska pozytywne, a nie zagrożenia.

za jego plecami, podczas gdy on patrzy w przyszłość. Co ciekawe, patrząc

Zapominamy, że w świecie przyrodniczym jednorodność, wąska specjali-

w przyszłość, nie staramy się jej zwizualizować. Żyjemy w coraz bardziej

zacja, monokultury i utrata zdolności adaptacyjnych zawsze skutkowały

bezczasowym i niezakorzenionym, równoczesnym i natychmiastowym

wymieraniem. Żyjemy w epoce o najwyższym współczynniku szybkości

świecie. Wszystko, z nami włącznie, jest równocześnie wszędzie i nigdzie.

wymierania wszelkich form życia, ludzkich kultur, języków i tradycji.

„Ale tam – nie, tam nie ma tamtego tam…” – brzmiało pamiętne i prorocze spostrzeżenie Gertrude Stein3.. Coraz większa prędkość wpływa też na naszą zdolność pamiętania, nie

-thinking/, (dostęp: 15.05.2020). Dziękujemy

autorowi i redakcji za zgodę na

publikację tekstu.

stencji niż niekończący się wzrost albo uznanie maksymalizacji zysków

W pędzie, popychani naiwną wiarą w stale rosnącą produkcję i gospodarkę, przestaliśmy rozumieć pojedyncze całości, konteksty, informacje zwrotne, interakcje i współzależności. W dużym stopniu zagubiliśmy

mówiąc o doświadczaniu i rozumieniu czasu. Milan Kundera łączy powol-

mądrość myślenia kontekstualnego. Tracąc szeroką perspektywę i wizję,

ność z pamiętaniem, a szybkość z zapomnieniem. „Stopień powolności

utraciliśmy też wizjonerów i marzycieli, odpowiedzialnych i przewidują-

jest wprost proporcjonalny do siły pamięci; stopień szybkości jest wprost

cych przywódców ideologicznych i politycznych. W ciągu kilku ostatnich

proporcjonalny do siły zapomnienia”4.

dziesięcioleci perspektywa ludzkiego spojrzenia i uwagi zbytnio się

Nie da się ukryć, że aktualny przymusowy postój sprzyja wspominaniu,

zawęziła, skoncentrowała na wąskich wycinkach rzeczywistości i wyspe-

wracaniu pamięcią, przemyśliwań, odzyskiwaniu tego, co zapomnieliśmy

cjalizowała, ze szkodą dla bardziej ogólnej obserwacji szerokiego pola

i straciliśmy z oczu, ślepo wierząc we własną przyrodniczą unikalność

widzenia oraz widzenia peryferyjnego.

i w to, że jesteśmy niezwyciężeni. W końcu musimy pogodzić się z faktem,

Także architektura traciła ludzkie, egzystencjalne ideały i kierunki.

że człowiek został stworzony nie na boskie obraz i podobieństwo, lecz

Zamiast korzystać z etycznej, kulturowej i artystycznej autonomii

w toku ciągłej ewolucji i jej niezliczonych procesów. Poza tym ewolucja

umożliwiającej tworzenie otoczenia pełnego znaczeń kulturowych

nie jest historią, ona trwa. Z naszej perspektywy obywateli poprzemy-

i egzystencjalnych, praktyka architektoniczna stała się obszarem profe-

słowej kultury konsumpcyjnej najważniejsze jest, by udało się nam pojąć

sjonalnych usług, świadczonych w interesie politycznych, korporacyjnych

i uznać fundamentalność relacji czyniących nas uczestnikami niezwykle

i komercyjnych klientów i inwestorów. Zamiast pośredniczyć w relacjach

złożonych procesów biologicznego życia. Traktuje o tym wydana w 1984

między ludźmi i światem – zarówno materialnie, jak i psychicznie – archi-

roku ważna książka Edwarda O. Wilsona Biophilia. The Human bond with

tektura zgodziła się podnosić wartość finansową i komercyjną projektów

other species (Biofilia. Więź łącząca człowieka z innymi gatunkami).

oraz budować wizerunek reklamowy. Zmieniając się w skoncentrowaną na

„Nasz największy problem wynika z tego, że nie wiemy, kim jesteśmy, i nie

sobie praktykę estetyzacji, rezygnuje ze swojego podstawowego zadania – egzystencjalnego pośrednictwa. Równocześnie projekty architektoniczne

2 3

4

4

Arystoteles, Fizyka IV, 208a30. Nieco inaczej sformułował te same treści Platon w Timajosie, 52b.

podlegają coraz większej liczbie regulacji i standardów, w coraz większym

G. Stein, Autobiografia każdego z nas, przeł. M. Michałowska, Warszawa: „Czytelnik”, 1980, Autorka opisuje odczucia towarzyszące jej podczas odwiedzin na farmie w Oakland w Kalifornii, gdzie się wychowała; otoczenie uległo tak radykalnej zmianie, że nie potrafiła rozpoznać rodzinnych stron. M. Kundera, Powolność, przeł. M. Bieńczyk, Warszawa: Wydawnictwo W.A.B., 2015, s. 35.

5

E.O. Wilson, Biophilia: The human bond with other species, Cambridge, MA: Harvard University Press, 1984, s. 20.

juhani PALLASMA A


stopniu są poddawane procesom i praktykom biurokratycznym: administrator przejął rolę wizjonera i kierującego się empatią projektanta artysty. W Sześciu przypomnieniach dla przyszłego tysiąclecia z 1985 roku Italo Calvino zawarł ważną uwagę o przyszłości literatury: „Moja ufność w przyszłość literatury wywodzi się z przekonania, że istnieją rzeczy, które tylko literatura może wypowiedzieć za pośrednictwem sobie tylko właściwych środków wyrazu”6. Kontynuował wywód w dalszej części książki: „W epoce triumfu innych mediów, niezwykle szybkich i o szerokim zakresie działania, gdzie istnieje niebezpieczeństwo spłaszczenia każdego komunikatu, który zastyga w skorupie jednorodnej i homogenicznej informacji, funkcją literatury jest komunikowanie spraw różnorodnych, nie tylko nie zacierając różnic, ale je wydobywając zgodnie z powołaniem języka pisanego”7. Przesłanie Calvina można odnieść także do architektury. Również jej zadanie polega na zachowaniu takiej wyrazistości przestrzeni i miejsc, dzięki której doświadczenie zyskuje wartość egzystencjalną. Zamiast uczestniczyć w procesie dalszego przyspieszania doznawania przez nas świata, architektura musi spowolnić ludzkie doświadczenie i uparcie bronić naszej wrodzonej powolności, zakorzenienia, ciszy i egzystencjalnych znaczeń. Zamiast wspierać status quo konsumpcyjnego świata, architektoniczne rzemiosło powinno wzmacniać znaczenie ludzkiego życia i jego otoczenia. Teraz, gdy nagle zostaliśmy zamknięci w domach, zyskaliśmy szansę, by od nowa nauczyć się sztuki zamieszkiwania. Zamieszkiwanie to podstawowa ludzka umiejętność, którą człowiek nowoczesny zatracił, jak twierdził Martin Heidegger w eseju Budować, mieszkać, myśleć z 1954 roku8. Skoro otworzyła się przed nami taka możliwość, spróbujmy myśleć kontekstualnie, odpowiedzialnie i z perspektywy czasu doświadczanego, a nie w kategoriach „kwartałów” rozpędzonej gospodarki. W wymuszonej pandemią izolacji może zdamy sobie sprawę, że wyobraźnia jest naszą najcenniejszą i najbardziej ludzką cechą, bo nawet etyczne zachowanie wymaga wyobraźni. Nie da się sformułować sądu moralnego bez zdolności wyobrażenia sobie konsekwencji innych potencjalnych wyborów. Globalna pandemia skonkretyzowała kluczową potrzebę alternatywnych wartości oraz alternatywnych sposobów myślenia i działania. Izolacja uczy nas, że dar wyobraźni to nasza ostatnia deska ratunku i szansa na bycie wolnym. Tłumaczenie z angielskiego: Ewa Klekot

6

I. Calvino, Wykłady amerykańskie. Sześć przypomnień dla przyszłego tysiąclecia, przeł.

7

Tamże, s. 55.

8

A. Wasilewska, Warszawa: Czuły Barbarzyńca, 2009, s. 9.

M. Heidegger, Budować, mieszkać, myśleć, przeł. K. Michalski, „Teksty” 1974, nr 6 (18), s. 137–152.

PRZERWA MA MYŚLE NIE KRYTYCZN E

5


NI E PE W N O ŚĆ DOROTA LEŚNIAK-RYCHLAK

FOTOGRAFIE ANNA TREIT


Pierwszą reakcją był strach – o bliskich, o siebie. Ponownie uświadomili-

Także w naszej uprzywilejowanej części globu nie wszyscy mogą

śmy sobie, że jesteśmy ciałami, biologicznymi organizmami wrażliwymi

się schować czy pracować zdalnie. Ktoś musi zadbać o nasze – przede

na działanie innych organizmów i czynników, śmiertelnymi. Na pozór to

wszystkim biologiczne – trwanie. To producenci i dostawcy żywności,

wiemy, zarazem jednak ponowoczesna cywilizacja wypchnęła starość na

sprzedawcy, kierowcy autobusów, kurierzy, a także, a raczej przede

margines, delegowała opiekę do specjalistycznych instytucji, a śmierć usunęła z widoku, abyśmy się z jej świadomością nie musieli konfrontować. Teraz ukryliśmy się w naszych domach jak zwierzęta w norach, zostaliśmy przymuszeni do przyglądania się swoim dłoniom podczas ich mycia, dostrzegania ust i nosa jako pola mediacji pomiędzy naszym wnętrzem a otoczeniem, do odizolowania się od niego maseczką. Tkwimy więc w ciasnych mieszkaniach blokowisk, nieco większych „apartamentach” na strzeżonych osiedlach albo w przestronnych, choć jeszcze nie w pełni spłaconych domach z wyjściem do ogrodu. Uciekliśmy od ludnego miasta, gdzie obecność innych powoduje napięcie, a prawdopodobieństwo spotkania kogoś zarażonego niepokojąco się zwiększa. Antywirusowa kryjówka ma znaczenie. Jest ciasna. Czy w razie potrzeby każdemu członkowi rodziny umożliwia przebywanie osobno? Czy zapewnia izolację akustyczną? Ma balkon lub kawałek trawnika? Ile osób przechodzi dziennie tą samą klatką schodową? Czy trzeba korzystać z windy? Czujemy się w naszym lokum bezpieczni czy nawet w czterech ścianach podejrzewamy zagrożenie? Czy możemy z naszego schronienia łatwo dotrzeć do sklepu spożywczego, piekarni, apteki, parku, szpitala? Czy mamy samochód – osłonę przed wirusem – którym dojeżdżamy do marketu, lasu? Kto mieszka obok nas? Sąsiedzi zachowują się odpowiedzialnie czy lekceważą zagrożenie, a my zaczynamy się ich bać? A może to właśnie sąsiad boi się nas i bez słowa przemyka obok? Dystansowanie społeczne – termin powtarzany przez polityków i dziennikarzy, na pozór dotyczący przestrzeni (jako taki został roz-

wszystkim, lekarki, pielęgniarki, ratownicy. Mimo medialnych zapew-

powszechniony na całym globie), ma też drugie znaczenie. Pandemia

nień rządu o pełnym zaopatrzeniu szpitali pracownicy medyczni nie

uwypukliła odległości społeczne: bogaci mają wygodne duże wille

mieli środków ochrony osobistej, więc do przemęczenia dochodził lęk.

z ogrodami, biedniejsi muszą zadowolić się mieszkaniem z balkonem

Brakowało wszystkiego: maseczek, przyłbic, kombinezonów ochronnych,

albo loggią. Szybko się okazało, że pomimo pozorów demokratyczności

rękawic, czepków, osłon na buty – całej fizycznej bariery, która powinna

(wszak zachorowali Boris Johnson i parę innych postaci z medialnych

była dać pierwszy odpór wirusowi. Tymczasem w nagłówkach prasowych

świeczników) nie wszyscy są równi w tej chorobie. Najbardziej poszkodo-

codziennie czytałam i czytam: „Walka z wirusem trwa”. Nieszczęsna

wani są ci, dla których izolacja w domu nie jest możliwa, bo go nie mają.

retoryka wojny i walki, te irytujące „pierwsze linie frontu”.

Ich kruchość ujawniła się w dwójnasób. Na boisku w Los Angeles wyzna-

Las w Kleszczowie (okolice Krakowa)

od marca do maja 2020 roku

Chociaż nasze ciała musiały się schować i odseparować od innych

czono farbą odległości między posłaniami: tymczasowa noclegownia dla

ciał, nasze mózgi mogły się łączyć i podłączyć. Coś, co często przekli-

bezdomnych wyciągnęła bezdomność z niewidzialności. Jeszcze wyraź-

namy, teraz okazało się – przynajmniej chwilowym – błogosławieństwem.

niej bezbronność biednych widać w krajach rozwijających się, gdzie

Po pierwszych zawirowaniach kontynuowaliśmy pracę – na zoomach

stłoczenie jest normą megalopolis. To również rzeczywistość obozów

w sieci domowych sprzętów. Na portalach internetowych zaroiło się

dla uchodźców. Oni nie mają szans przestrzegać nawet najprostszych

od skarg rodziców na presje edukacyjne wywierane na dzieci, które

COVID-owych przykazań: myj ręce i zachowuj odległość.

też przecież poczuły się nagle zagrożone, wytrącone ze swojej rutyny.

7


Podłączenie do internetu okazało się infrastrukturą podtrzymującą życie (bez niej nie zamówilibyśmy jedzenia, leków, środków czystości) i pracę, a więc umożliwiającą zdobycie środków na utrzymanie. Po dwóch miesiącach zamknięcia mówimy o zespole zmęczenia ekranami, o zagrożeniach inwigilacją państw i korporacji oraz niebezpieczeństwie cięcia kosztów w kryzysie właśnie poprzez przeniesienie wszystkiego do sieci. Do tych zagrożeń jeszcze wrócę. W początkach zamknięcia możliwość „wchłonięcia” serialu stała się dla moich nastolatków substytutem wolności, nagle i brutalnie im zabranej. Kształt światu przed pandemią nadawał dyktat ciągłego wzrostu; komunikaty o PKB wpływały na losy firm i ludzi. Pędziliśmy w obłędzie produktywności, zużywając ograniczone zasoby Ziemi. Kapitalizowane było wszystko. Reklamy sprzedawały przede wszystkim wizję dobrego życia, w pakiecie dorzucały pięknie sfilmowane emocje. Presja produktywności w pandemii nie ustąpiła, pomimo pozorów zatrzymania. Portale społecznościowe i media toną w potopie informacji o możliwościach samodoskonalenia, medytacji, jogi czy reanimacji życia rodzinnego dzięki grom planszowym. Od razu zaczęto nam wmawiać, że możemy/musimy być kreatywni, wykorzystywać sytuację, także wizerunkowo – i to najlepiej w sposób, który da się jakoś skapitalizować lub na którym korzystają różni producenci i akwizytorzy uczuć. Tymczasem mnie osobiście epidemia COVID-19 nauczyła, że powinnam wyzwolić się z obsesji produkcji, pozwolić sobie na niepokój, a nawet lęk, ba, na atak paniki. To jest trudny czas, więc nie musi Osobiście z wielką ulgą powitałam powrót do rytuałów normalności i odczuwałam wobec nauczycieli wdzięczność za to, że – choć na różnym

skoncentrować, mam prawo się bać, mam prawo się nie doskonalić” –

poziomie i z różnymi umiejętnościami – wrócili do swoich obowiązków,

powtarzałam sobie, próbując zebrać się do działania, które nagle

a właściwie podjęli zupełnie nowe. Dało to też jakiś rodzaj poczucia

pochłaniało znacznie więcej energii niż przed lockdownem. Zajmowałam

kontynuacji moim dzieciom, odzyskały kontakt z koleżankami i nauczy-

się domową logistyką, organizowałam „stacje odkażania”, tworzyłam

cielami. Uwierzyły (ja też), że przetrwamy obecne zawirowania, a nauka

domowe szkołę i biuro, wyprowadzałam psa, gotowałam... A wieczorami

ma sens, bo świat po pandemii będzie istniał.

niepokój uniemożliwiał mi zaśnięcie, więc oglądałam kolejne odcinki nie

Edukacja miała trwać zdalnie kosztem zaangażowania rodziców, ale przede wszystkim opierać się na zasobach nauczycieli, po części

najlepszych seriali. Doświadczenie pandemii nauczyło nas też dużo na temat tego, jak

mających już swoje lata. Musieli błyskawicznie przełączyć się na zdalne

społecznymi istotami jesteśmy. Większość przedstawicieli naszego

działanie, i to na własnych komputerach. Zrobili to tak, jak umieli (lub

gatunku podobnie reagowała na różnych etapach pandemii: gromadzi-

nie umieli), a w „podziękowaniu” zalała ich fala roszczeń ze strony prze-

liśmy zapasy jedzenia i papieru toaletowego, szturmowaliśmy apteki,

ciążonych obowiązkami zawodowymi i domowymi rodziców.

zakładaliśmy maseczki i rękawiczki, polowaliśmy na środki odkażające.

Nie wszystkie dzieci stawiły się na zdalnych lekcjach. Z wieloma

8

być dobry. „Mam prawo nie czuć się dobrze, mam prawo nie móc się

Po szybkich akcjach zabezpieczania siebie i bliskich zaczęliśmy zadawać

nauczyciele całkowicie stracili kontakt. Zapewne ci uczniowie nie mają

sobie pytanie, czy i jak możemy pomóc innym. Epidemia pokazała, że

komputerów ani sprawnego szybkiego łącza, a ich rodzice, jak to się

jesteśmy zdolni do pomocy, a zarazem w kryzysie bardziej skłonni, by

eufemistycznie określa, „nie dysponują kapitałem kulturowym”. Tutaj

o nią poprosić. Wbrew katastroficznym filmom i scenariuszom serwo-

znowu uwidocznił się „dystans społeczny”, czyli nierówności ekono-

wanym przez popkulturę w trudnościach dochodzi do głosu również

miczne i klasowe.

dobra strona naszej natury. Zgodnie ze spostrzeżeniami Rebekki Solnit

dorota LEŚNIAK-RYCHLAK


właśnie w chwilach kryzysów okazujemy współczucie i angażujemy się we wspieranie słabszych1. Wyjęty z logiki późnego kapitalizmu świat okazuje się bardziej przyjaznym i solidarnym miejscem. Pytanie, na jak długo. Pomoc przybrała postać wielkiej oddolnej akcji. By nie poddać się bezradności, ruszyliśmy wspierać medyków, tak konkretnie – ręcznie szytymi maseczkami, przyłbicami domowej roboty, mieszkaniami (dotychczas wynajmowanych przez Airbnb) na czas izolacji od rodziny. Codziennie odświeżałam profil Widzialnej Ręki w Krakowie z coraz nowszymi prośbami o pomoc. Pojawiła się na nie przestrzeń, usankcjonowana pandemią możliwość przyznania się, że nie dajemy rady. Reagowało wiele osób. Wyłonili się organizatorzy akcji zarządzający oferującymi pomoc i przekierowujący do tych, którzy jej potrzebowali – od trywialnego wynoszenia śmieci i wyprowadzania psa ludziom w kwarantannie, robienia zakupów w aptece dla osób starszych, po

1

R. Solnit, „The impossible has already happened”: what coronavirus can teach us about hope, „The

Guardian”, 7.04.2020, https://www.theguardian.com/world/2020/apr/07/what-coronavirus-can-teach-us-about-hope-rebecca-solnit (dostęp: 20.04.2020).

wielkie i skomplikowane inicjatywy zakupu potrzebnego sprzętu dla deklarujących takie potrzeby licznych szpitali. Państwo działające w logice wolnorynkowej ujawniło słabość w obszarze, w którym przede wszystkim powinno zabezpieczać swoich obywateli – ochronie zdrowia. Nie czekaliśmy, rzuciliśmy się zatykać tę gigantyczną dziurę. Wiele czasu spędziłam w lesie, na codzienne spacery z psem uciekałam od ludnego i potencjalnie groźnego miasta. Pączki na drzewach (jaskrawozielona mgła na gałęziach) zdążyły rozwinąć się w liście. Furkot skrzydeł, trele ptaków zajętych okresem godowym, a potem pracowitym karmieniem potomstwa, głosiły: życie trwa. Niepokoiło jednak patrzenie pod nogi, obłoki kurzu wzniecane przez moje biegnące dzieci i psa, dojmująca susza, tak niepasująca do bujnej wiosny. I chociaż bałam się choroby i pandemii, kurz na butach nie pozwalał mi zapomnieć o większym lęku – o nasz świat. W tym względzie także wydarzały się rzeczy niespotykane. Nad Chinami i Indiami pojawiło się błękitne niebo, dotychczas szczelnie zasnute smogiem. W kanałach Wenecji podobno zaobserwowano delfiny, na ulice Zakopanego wkroczyły sarny. Przejeżdżając obok lotniska, widziałam unieruchomione samoloty. Paradoksalnie, przynajmniej

NI E PEWN O Ś Ć

9


w naszym kraju, branża pogrzebowa znalazła się w kryzysie, gdyż siedzący w domach i mieszkaniach ludzie powodowali mniej wypadków. Chwilowa wymuszona rezygnacja z podróży i wyparcie wszystkich innych tematów przez pandemię nie odwróciły jednak trendu wyniszczania naszej planety. Działalność wielkich korporacji oparta na logice ciągłego wzrostu powoduje wymieranie gatunków i zmienia klimat. Teraz, gdy wracamy do „nowej normalności”, widać, jak nietrwałe były efekty przestoju. W trakcie zamknięcia pracowałam z koleżankami i kolegami z redakcji nad kolejnym numerem „Autoportretu”. Zatytułowaliśmy go Nowa nadzieja na długo przed pojawieniem się epidemii. Postrzegając architekturę jako ważny czynnik dokładający się do katastrofy klimatycznej, a także konstatując niemożność zatrzymania destrukcyjnego neoliberalizmu, wbrew wszystkiemu zdecydowaliśmy się szukać możliwości zmiany. Jakiegoś programu, jaskółek, przewartościowań, modyfikacji paradygmatu. Nadziei właśnie. Otwierające teksty dotyczyły potrzeby zatroszczenia się o pogruchotaną planetę. Architektura może odegrać taką rolę, a nawet przyczynić się do regeneracji Ziemi, jeśli zmienimy

logikę funkcjonowania systemu i wrócimy do budowy schronień. Pod koniec lutego zmieniłam tytuł jednego z artykułów z Troska i opieka są kwestią krytyczną na Dlaczego terapia musi być intensywna?. Jego autorki cytują Berenice Fisher i Joan Tronto: „Na najogólniejszym poziomie uważamy, że należy opiekę uznawać za działalność gatunkową, która obejmuje wszystko, co robimy, żeby utrzymać działanie naszego świata, przedłużyć jego trwanie i naprawić go, byśmy mogli w nim żyć jak najlepiej. Świat ten obejmuje nasze ciała, nasze ja oraz nasze środowisko, które staramy się splatać w złożoną sieć podtrzymującą życie”2. Początkowa euforia wynikająca z unaocznienia tego, że rozpędzony świat jednak dało się zatrzymać, została zastąpiona lękiem i obawą, a potem także rezygnacją wynikającą z narastającego przeświadczenia, że neoliberalny system ma ogromną zdolność reprodukcji i trwania. Słyszymy o kolejnych cięciach w służbie zdrowia – oszczędności znaleziono w pensjach lekarek i pielęgniarzy, których oklaskiwaliśmy. Obserwowaliśmy, a czasem na własnej skórze poczuliśmy, jak zniknęła prywatna służba zdrowia. Mogliśmy liczyć (a i to nie zawsze) tylko

2

J. Tronto, B. Fisher, Toward a Feminist Theory of Caring, [w:] Circles of Care: Work and Identity in

Women’s Lives, eds. E.K. Abel, M.K. Nelson, Albany: State University of New York Press, 1990, s. 40,

cyt. za: E. Krasky, A. Fitz, Dlaczego terapia musi być intensywna?, przeł. E. Klekot, „Autoportret” 2020, nr 1, s. 13–14.

10

dorota LEŚNIAK-RYCHLAK


na publiczne szpitale i zatrudnionych tam ludzi. Zależeliśmy od ich

Kapitalizm wykorzystuje kryzysy do pomnażania zysków. Tezę tę

odpowiedzialności i zaangażowania, lecz również zbieraliśmy owoce

potwierdzają afery wokół sprzętu medycznego i maseczek w państwach

zaniedbań w zarządzaniu, infrastrukturze i wieloletnim niedofinan-

całego świata. Tak działają doktryna szoku i kapitalizm kataklizmowy,

sowaniu. Trzeba powiedzieć wyraźnie: szpitale i przychodnie nie

opisywany w wywiadzie dla „Intercept” przez Naomi Klein, zaobserwo-

są miejscami, które mają przynosić zyski w dziwnej rzeczywistości

wany przez nią choćby w czasie huraganu Katrina: „Jeśli historia czegoś

refundacji punktów za procedury NFZ. Logika funkcjonowania ochrony

nas uczy, to na pewno jednego: w stanie szoku nie ma żadnej stabilno-

zdrowia nie może być podporządkowana zyskownym procedurom. Musi

ści. Albo całkowicie tracimy grunt pod nogami i oskubani przez elity,

się koncentrować na faktycznych i potrzebnych działaniach medycz-

ponosimy konsekwencje tego przez kolejne dziesięciolecia, albo odno-

nych. Nie pozwólmy sobie wmówić, że wszystko da się skapitalizować,

simy progresywne zwycięstwa, które jeszcze kilka tygodni wcześniej

a językiem owładniętym przez ekonomiczne terminy znormalizujemy

wydawały się niemożliwe”4.

dysonans poznawczy. Szpitale nie mają zarabiać; one muszą rozsądnie

Gdy kończę ten tekst, w Stanach Zjednoczonych trwają wielkie

wydawać, by leczyć i ratować. Pisze się o redukcji licznych łóżek szpital-

zamieszki po zabójstwie George’a Floyda. W Ameryce kryzys o wiele

nych we Włoszech z powodu presji efektywności. Jak dowodzą naukowcy,

mocniej dotknął kolorowych mieszkańców: wielu straciło pracę, nie

najwydajniejsze systemy są najwrażliwsze w czasie kryzysu – wówczas

mają ubezpieczenia zdrowotnego, są zadłużeni, gnębieni przez poli-

rozpadają się jak domki z kart.

cję. Choć zarażeni wirusem, musieli pracować, by mieć na jedzenie.

Marcelina Zawisza z Razem pokazuje, jak państwo podczas pandemii eksploatowało wątłe zasoby pracowników ochrony zdrowia i służb

Rządzący zostawili ich samym sobie i bez środków do życia. Budzi się gniew.

sanitarnych: Brak wyższych wynagrodzeń, brak podniesienia nakładów na ochronę zdrowia, brak możliwości przejścia na umowę o pracę z zachowaniem kwoty netto, brak wsparcia w opiece nad dziećmi dla pracowników

4

Cyt. za: Naomi Klein przestrzega przed koronawirusem kapitalizmu i doktryną szoku czasów pandemii,

Krytyka Polityczna, 19.03.2020, https://krytykapolityczna.pl/swiat/naomi-klein-koronawirus-doktryna-szoku/ (dostęp: 18.05.2020).

ochrony zdrowia. W zamian za to kolejne Tarcze odbierały pracowni-

kom i pracownicom ich prawa. Wprowadzały między innymi skrócenie

odpoczynku dobowego, nakaz pracy, zakaz powrotu do domu z powodu możliwości wskazania miejsca do odpoczynku przez pracodawcę, brak wypłacanych nadgodzin3.

Dlatego tak ważne jest, by właśnie teraz czynnie interesować się polityką i zgłaszać postulaty troski o ludzi i planetę. Edukacja, służba zdrowia i mieszkalnictwo to pola, na których buduje się jakiś rodzaj społecznej jedności, potrzebnej wszystkim – szeroko rozumianej – infrastruktury, wbrew temu, co kładziono nam do głowy przez ostatnie trzydzieści lat. Na nich opieramy nasze poczucie bezpieczeństwa – i tam potrzebne są rozwiązania strukturalne, w pierwszej kolejności zwiększenie nakładów finansowych na służbę zdrowia. Obecne 6,5 procent PKB (liczonego sprzed dwóch lat) sytuuje nas w ogonie państw Unii Europejskiej (średnia to około 10 procent PKB). Rapujący dla służby zdrowia politycy stali się ironicznym komentarzem do wieloletnich zaniedbań. W tym samym czasie rząd zapowiedział cięcia w budżetówce.

3

Post Marceliny Zawiszy na FB w kontekście wniosku o odwołanie ministra zdrowia (dostęp: 3.06.2020).

NI E PEWN O Ś Ć

11


wyraźnie widać, jak nierówno rozłożył się ciężar opieki nad dziećmi i organizacji pandemicznego życia. „The Guardian” wykazał, że w uprzywilejowanej i świadomej grupie, jaką są naukowczynie na Zachodzie, obniżyła się możliwość prowadzenia i publikacji badań przez kobiety, podczas gdy liczba artykułów dostarczanych przez mężczyzn wzrosła6. Przeniesienie wielu zadań do sieci prawdopodobnie jeszcze głębiej wpłynie na organizację naszej pracy i zaowocuje jeszcze większymi problemami z utrzymaniem work-life balance oraz otworzy drzwi dla kolejnych etapów cyfrowego kapitalizmu, w których surowcem są nasze dane, reakcje, emocje i ciała7. W przestrzeni publicznej pojawiliśmy się w maskach, stęsknieni za widokiem innych ludzi, za prostym bezpośrednim dotykiem, podaniem ręki. Nasza cielesność i doświadczenie postrzegania zmysłami zostały w trakcie lockdownu dramatycznie ograniczone. Zarazem jednak zauważyliśmy ich wartość, może właśnie dzięki tym niedogodnościom. Poczuliśmy radość z obecności innych ciał.

6

7

Pandemii ciężej i bardziej bezpośrednio doświadczyły kobiety

Women’s research plummets during lockdown – but articles from men increase, „The Guardian”,

12.05.2020, https://www.theguardian.com/education/2020/may/12/womens-research-plummets-during-lockdown-but-articles-from-men-increase (dostęp: 2.06.2020).

Naomi Klein, How big tech plans to profit from the pandemic, „The Guardian”, 13.05.2020, https://www. theguardian.com/news/2020/may/13/naomi-klein-how-big-tech-plans-to-profit-from-coronavirus-pandemic (dostęp: 2.06.2020).

niż mężczyźni. Z ankiety przeprowadzonej przez badaczki z Muzeum Etnograficznego w Krakowie dowiadujemy się: Gdy po opublikowaniu kwestionariusza Nasze życie w czasach

zarazy czytałyśmy pierwsze odpowiedzi, miałyśmy bardzo silne poczucie, że dzielenie się doświadczeniem może mieć wymiar wspierający. Nadal tak myślimy. Są jednak sytuacje, w których potrzebna jest pomoc, ratu-

nek, nie tylko wsparcie. Wśród odpowiedzi na kwestionariusz pojawia się temat przemocy. „Jak się czujesz w domu? – Z racji przemocy domowej niedobrze”. „Czy jest jakiś obraz (dźwięk, sytuacja, fakt), z tego czasu,

który szczególnie Cię dotknął lub zapamiętasz? – Zapamiętam przemoc

mojego męża”. Piszą także osoby, które martwią się o innych: „Myślę też o osobach, dla których »zostań w domu« brzmi jak groźba. Bo doświadczają w tym »bezpiecznym« domu przemocy i krzywdy”5.

Koszty pandemii ponoszą również te kobiety, na które spadło o wiele więcej domowych obowiązków. Po dwóch miesiącach zamknięcia

5

Projekty badawcze – Nasze życie w czasach zarazy, Przemoc, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, 28.04.2020, https://etnomuzeum.eu/projekty-badawcze-artyku%C5%82/przemoc (dostęp: 18.05.2020).

12

dorota LEŚNIAK-RYCHLAK


Tekst powstał jako wykład dla cyklu Stan czuwania Akademii Sztuk Pięknych w Katowicach na zaproszenie kuratora cyklu Grzegorza Hańderka.

Pandemia pomaga nam zauważyć, że to, co wydawało się niemożliwe – czyli zatrzymanie gnającego świata – się wydarzyło. Pojawiają się możliwości, otwierają się perspektywy dotychczas uważane za bezpowrotnie zamknięte. Pojawiła się nadzieja – nie w kategoriach metafizycznych, ale na konkretne zmiany. Dostrzeżenie wagi systemów na co dzień niewidocznych, lecz koniecznych dla naszego funkcjonowania, wymaga zmiany hierarchii wartości, podstawowego paradygmatu. Przestańmy na pierwszym miejscu stawiać indywidualizm i wolność, zajmijmy się opieką i troską, dbaniem o siebie nawzajem i solidarnością ze słabszymi. Stan czuwania sygnalizuje oczekiwanie na nadejście czegoś lub kogoś, na zmianę. To balansowanie na granicy jawy i snu, a wtedy często pojawiają się koszmary. Przymusowe czuwanie wynika zapewne również z psychicznej udręki wywołanej niepewnością. Na początku pandemii silniej odczuwałam nadzieję na zmianę świata, teraz przeważa lęk. Nieuchronnie nadchodzący ogromny kryzys wiele osób pozbawi pracy i środków do życia. Doświadczenie i historia uczą, że w chwilach kryzysu budzą się demony. Chciałabym tę niepewność mimo strachu zobaczyć jako szansę. Świat chwieje się jeszcze bardziej niż dotychczas. Spróbujmy na miarę własnych możliwości pchać go w lepszym kierunku.

NI E PEWN O Ś Ć

13


y z ZAka on PlAnet O PRAKTYKOWANIU ARCHITEKTURY DLA 99%

ELKE KR A S N Y


#stopspreadingthecoronavirus #stayinshelter #stayathome #covid­ healthcare #washyourhands #wearamask #becalmbesafe #besafe

rasistowskiego manifestu Feminism for the 99% (Feminizm dla 99%)

#stayhealthy #keepadistance #socialdistancing #quarantinecare

autorstwa Cinzi Arruzza, Nancy Fraser i Tithi Bhattacharyi, aby odnieść

#protectothers #takecareofyourself #takecareofothers #takecareofthe-

się do skomplikowanego splotu powiązań łączących przestrzenny

world #wereallinthistogether (#zatrzymaj rozprzestrzenianie się wirusa

rozkład nierówności systemowych i strukturalnej dyskryminacji

#schroń się w bezpiecznym miejscu #zostań w domu #opieka zdrowotna

z warunkami, w jakich powstaje architektura. Przez wieki służyła

w czasach covid #myj ręce #noś maseczkę #zachowuj spokój #bądź bez-

w znacznym stopniu elitom politycznym i gospodarczym jako wyraz

pieczny #dbaj o zdrowie #zachowuj dystans #dystansowanie społeczne

ich potrzeb2. Globalna pandemia bardziej niż kiedykolwiek podkreśla

#kwarantanna #chroń innych #dbaj o siebie #dbaj o innych #dbaj o świat

uzależnienie ludzkich ciał od architektury i wydobywa jej uwikłanie

#przechodzimy przez to wszyscy razem).

w odpowiedzialność za warunki życia. W praktyce zawodowej pojęcie

W pierwszych miesiącach 2020 roku w sieci zapanowała moda na

odpowiedzialności prawnej reguluje obowiązki architekta czy inżyniera

takie hasztagi. Były dowodem, że środki wprowadzane przez rządy,

wobec klienta. W sytuacji pandemicznej jednak odpowiedzialność, czy

mające na celu powstrzymanie, a następnie zlikwidowanie pandemii

dokładniej współodpowiedzialność, ma o wiele szersze, etyczne znacze-

COVID-19, przekładają się na proste zasady życia codziennego. Stan

nie i skłania do myślenia o architekturze jako kreującej wszelkie życie

zagrożenia kryzysowego, reakcja na ogólnoświatową pandemię, polega

praktyce. Ucząc architektury i ją uprawiając, powinniśmy udzielać mu

na gotowości, której zorganizowanie w ogromnym zakresie spoczywa

niezbędnego wsparcia, by mogło trwać i przetrwać.

na jednostce terytorialnej, jaką jest państwo narodowe działające we

Hala centrum

kongresowego w Atlancie

przekształcona

ŻYĆ Z ZAKAŻONĄ PLANETĄ

na tymczasowy

strzegać tylko w warunkach powszechnej dostępności bezpiecznego

Tworzenie architektury – jej konceptualizacja, projektowanie, prakty-

COVID-19

miejsca, domu, opieki zdrowotnej czy infrastruktury sanitarnej. Nawet

kowanie i budowanie – z myślą o koegzystencji z zakażoną planetą jest

jeżeli, jak sugeruje hasztag, na całym świecie przechodzimy przez to

pilnie potrzebne, a zarazem złożone. Określenie „zakażona planeta”

razem, znajdujemy się na różnych poziomach gotowości. Gotowość jest

odnosi się do wybuchu infekcji koronawirusem, oznacza jednak też

kwestią polityczną. Podatność na zakażenie jest kwestią polityczną.

sytuację, do której doprowadziły o wiele dłużej trwające wyzysk, eks-

Rzeczywistość, w której zróżnicowaniu ulegają gotowość i podatność na

ploatacja i wyczerpanie. Zakażenie nie jest naturalną kondycją planety.

zakażenie, sprawia, że skutki działania wirusa wywołującego COVID-19

Zakażona planeta powstała w wyniku katastrofy będącej skutkiem

także są naznaczone wielkimi nierównościami.

upiornych i śmiercionośnych narracji konstruujących wyjątkowość

współczesnych warunkach globalnego, neoliberalnego kapitalizmu. Jak łatwo się domyślić, zasad zachowania podczas pandemii można prze-

Architektura, rozumiana szeroko jako infrastruktura wspierająca

FOT. SIERŻANT R.J. LANNOM JR / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-2.0

Koncepcję „99%” zapożyczyłam z antykapitalistycznego i anty-

dwustu pacjentów chorych na

człowieka; narracji racjonalizmu i liberalizmu. Ich najnowsze wersje

życie, odgrywa kluczową rolę z perspektywy generowania gotowości.

doprowadziły do neoliberalizacji myślenia dzięki praniu mózgu, które

Znaczenie istniejących dzięki architekturze domów, a także baza opie-

wybory rynkowe nazywa wolnością, a troskę o siebie traktuje jak konku-

kuńcza i medyczna sprawiają, że architektura uczestniczy w budowaniu

rencję i dążenie do zyskania przewagi nad innymi. Postęp i innowacja,

gotowości i jest za nią współodpowiedzialna. Brak gotowości, nieobec-

wzrost i zyski, produktywność i niezależność to główne narracje od

ność architektury jako wspierającej życie podstawy zwiększa ryzyko

początku nowoczesnego, rasistowskiego i patriarchalnego kapitalizmu.

zakażenia i podatność na zachorowanie. Mówiąc słowami Judith Butler,

Kolonialna rzeczywistość poprzez lekceważenie potrzeb ciała pozbawia

„znośne życie wydaje się w oczywisty sposób uzależnione od wspierają-

je człowieczeństwa. Nieprzygotowanie ciał do zwalczania infekcji, ich podatność na

cej je infrastruktury; kiedy jednak infrastruktura zawodzi, i to zawodzi na całego, co dla nas oznaczają warunki do życia?”1. W skali świata

szpital dla

zakażenie, ich zbędność we współczesnym systemie neoliberalnego

takie dobra, jak schronienie, dom, opieka zdrowotna oraz infrastruktura sanitarno-medyczna, są dystrybuowane bardzo nierówno. 2

Oczywiście architekturę próbowano w przeszłości uprawiać inaczej. Proponowano i realizowano ją jako zadanie publiczne, społeczne i wspólnotowe, dobro wspólne. Ujęcia teoretyczne odnoszące się do tych zagadnień proponowali Silvia Federici, Peter Linebaugh czy Doina Petrescu. Ważne

1

J. Butler, Rethinking Vulnerability and Resistance, [w:] Vulnerability and Resistance, eds. J. Butler, Z. Gambetti, L. Sabsay, Durham, NC – London: Duke University Press, 2016, s. 12–13.

koncepcje wspólnotowości jako wzajemności między ludźmi a naturą są zakorzenione w andyjskich kosmologiach tubylczych oraz osadzone w ujęciach dekolonialnych. Przypomnienie tych historii i teorii w ramach nowego programu nauczania będzie miało kluczowe znaczenie.

15


Napis Stay Safe

(Bądź bezpieczny) wyświetlany na

elewacji jednego z nowojorskich biurowców COVID-19

planety, od dawna rozpaczliwie potrzebującej uzdrowienia, jest więc czę-

CZY ARCHITEKCI MOGĄ SIĘ STAĆ PRACOWNIKAMI ST R A T E G ICZN Y MI ?

ścią odpowiedzialności ciążącej na architekturze, jeśli chce ona widzieć

„Dom stał się podstawową bronią defensywną w walce z koronawirusem.

swoje praktyki jako wspieranie tutejszego życia. Czas COVID-19 głęboko

Rzadko kiedy posiadanie mieszkania jest do tego stopnia kwestią życia

zmienił postrzeganie zakażonej planety. Ostry kryzys zdrowotny, ryzyko

i śmierci” – powiedziała Leilani Farha, specjalna sprawozdawczyni ONZ

śmierci lub ciężkiej choroby jasno pokazują, że nasze życie zawsze jest

do spraw prawa do odpowiedniego mieszkania4. Z danych, którymi

powiązane z życiem innych i zawsze od ich życia uzależnione. W istocie

dysponuje, wynika, że „około 1,8 miliarda ludzi na świecie to bezdomni

kryzysy ekologiczny, gospodarczy, polityczny i społeczny ściśle się ze

oraz ludzie zamieszkujący w całkowicie nieodpowiednich warunkach:

sobą łączą, gdyż ludzie i nieludzie pozostają uzależnieni od materialnej

stłoczeni, bez dostępu do wody i urządzeń sanitarnych, co czyni ich

rzeczywistości wytwarzanej przez siły geopolityczne i geoekonomiczne,

potencjalnie łatwymi ofiarami zakażenia wirusem, zwłaszcza że często

działające zarówno w globalnej skali dalszego zamieszkiwania pla-

cierpią także na inne choroby i dolegliwości”5.

kapitalizmu są główną przyczyną „uogólnionego kryzysu”3. Kryzys związany z wirusem ujawnia, pogłębia i potęguje bezustanną katastrofę i permanentny kryzys. Rozliczenie się z rzeczywistością zakażonej

nety, jak i na poziomie zapewnienia ludziom dostępu do schronienia i mieszkania. 4

3

16

N. Fraser, Contradictions of capital and care, „New Left Review”, July–August 2016, vol. 100, s. 99.

5

OHCHR, „Housing, the front line defence against the COVID-19 outbreak,” says UN expert, https://

www.ohchr.org/en/NewsEvents/Pages/DisplayNews.aspx?NewsID=25727&LangID=E- (dostęp: 20.06.2020). Tamże.

elke KR ASNY

FOT. ANTHONY QUINTANO / WIKIMEDIA COMMONS CC BY 2.0

w trakcie pandemii


Czy to sprawia, że architekci stają się pracownikami strategicznymi?

przyczynią się też do ochrony życia ludzi na całym świecie dzięki

Albo, ujmując rzecz inaczej, czy współczesne i przyszłe programy archi-

spłaszczeniu krzywej COVID-19”6. Co jest prawdą w czasach pandemii,

tektonicznej edukacji dostarczają narzędzi, dzięki którym architekci

jest nią też w innych czasach. Życie ludzkie zależy od mieszkań. Domy

staną się strategicznymi pracownikami intensywnej terapii infrastruk-

czy – inaczej rzecz ujmując – architektura dla 99% to nie tylko strate-

turalnej, by odwołać się do słownika czasów COVID-19?

giczny element gotowości i lepszego przygotowania na czas próby, lecz

Pracownicy strategiczni to ci, dzięki którym system funkcjo-

także klucz do dbałości o codzienne wspieranie życia i przetrwania.

nuje: służba zdrowia, wszystkie pogotowia, sektor rolno-spożywczy,

Mówiąc słowami edukatorki Beatrice Fisher i politolożki Joan Tronto,

zarządzanie odpadami, sektor wodno-kanalizacyjny, komunikacyj-

„podstawowym kontekstem opiekuńczej troski jest przetrwanie. Jako

no-informatyczny, działania rządu, usługi finansowe oraz sektor

gatunek nie mamy wyboru: musimy podejmować opiekę”7. Architektura

mieszkaniowy. Wobec braku perspektyw na szybkie zakończenie

rozumiana jako element opiekuńczości jest więc kluczowa dla przetrwa-

pandemii i przy dużym prawdopodobieństwie, że wirus przez lata będzie

nia; jest jednym z wielu czynników warunkujących to, co antropolożka

towarzyszył ludziom na zakażonej planecie, program edukacji archi-

Anna Tsing nazwała „wspólnie wypracowanym przetrwaniem”8.

tektonicznej, który prowadziłby do radykalnej zmiany w gospodarce mieszkaniowej i budownictwie mieszkalno-usługowym, mógłby stać się częścią rozwiązania strukturalnego problemu niedostatku troski i opieki. Jego katastrofalne rozmiary ujawniła i spotęgowała pandemia. W systemie tym stworzono by infrastrukturę budowlaną zapewniającą mieszkanie i podstawową opiekę, przede wszystkim opiekę zdrowotną i opiekę nad osobami w podeszłym wieku.

6 7

Jak powiedziała Farha, „zapewniając dostęp do bezpiecznego mieszkania, zaopatrzonego w odpowiednie instalacje sanitarne, państwa będą chronić życie bezdomnych i mieszkańców nielegalnych osiedli,

8

Tamże.

J. Tronto, B. Fisher, Toward a Feminist Theory of Caring, [w:] Circles of Care. Work and Identity in

Women’s Lives, eds. E.K. Abel, M.K. Nelson, Albany, NY: State University of New York Press, 1990, s. 39.

A. Lowenhaupt Tsing, The Mushroom at the End of the World. On the Possibility of Life in Capitalist Ruins, Princeton, NJ – Oxford: Princeton University Press, 2016, s. 1.

Żołnierze

amerykańskiej

Gwardii Narodo-

wej przygotowują tymczasowy

szpital w centrum kongresowym w Chicago

w trakcie pandemii

FOT. JAY GRABIEC / WIKIMEDA COMMONS CC BY 2.0

COVID-19

17


NOWY PROGRAM NAUCZANIA ARCHIT EKT URY

Nowoczesne dominujące metanarracje postępu i innowacji, wzrostu i zysków oraz produktywności i niezależności nigdy nie stawiały opieki w centrum zainteresowania. „Druzgocząca świadomość zgubnego

Jak stworzyć program nauczania architektury oparty na założeniu,

potencjału człowieka czy też pewnych form ludzkiego istnienia mogą-

że z perspektywy dalszego życia na zakażonej planecie architekci są

cych zagrozić całemu życiu doprowadziła do przeformułowania tematyki

równie strategicznymi pracownikami jak personel służby zdrowia? Jak

i zmiany perspektywy w naukach humanistycznych i społecznych,

wyobrazić sobie edukację, która umożliwi architektom takie myślenie

zwłaszcza jakościowych, a także naukach przyrodniczych”9. Mądrzejsi

o architekturze, jej projektowanie i budowanie, by była ona przydatna we

o te doświadczenia, zdecydowanie powinniśmy zmienić też perspektywę

wspólnie wypracowanym przetrwaniu? Poruszamy tu niezwykle złożone

i priorytety nowej edukacji architektonicznej, która miałaby się odnosić

kwestie. Dodatkowo komplikuje je okoliczność, że w specyficznym dla

do życia z zarażoną planetą.

naszych czasów nałożeniu się pandemii i katastrofy klimatycznej ich

Krytyczne teoria architektury i jej historia wiele już uczyniły dla

rozwiązywanie staje się formą reakcji na zagrożenie kryzysowe w sytu-

lepszego zrozumienia zarówno jej mocy, jak i ograniczeń, w jakich musi

acji permanentnego w XXI wieku kryzysu.

działać. Analizowano architekturę w służbie elit gospodarczych i jako

Wybuch pandemii COVID-19 wydarzył się na planecie, na której życie milionów żywych istot, ludzi i nieludzi, było już zagrożone z powodu katastrofy klimatycznej. Wynika ona z trwającego od stuleci zakażenia planety wirusem kolonialno-kapitalistycznego patriarchatu.

9

E. Povinelli, Geontologies: The Concept and Its Territories, e-flux, Journal #81, April 2017, https:// www.e-flux.com/journal/81/123372/geontologies-the-concept-and-its-territories/ (dostęp: 20.06.2020).

Żołnierze

amerykańskiej

Gwardii Narodo-

wej przygotowują przestrzeń centrum kongreso-

wego w Detroit na przyjęcie około

tysiąca pacjentów chorych na

FOT. STARSZY SIERŻANT SCOTT THOMPSON / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-2.0

COVID-19

18


Żołnierze

amerykańskiej

Gwardii Narodo-

wej przygotowują tymczasowy

szpital w centrum kongresowym

w Los Angeles

w trakcie pandemii COVID-19

reprezentację władzy politycznej. Poddano refleksji skutki różnicy

realnego świata, wyposażałyby studentów w umiejętności poruszania się

płci i rasy w zawodzie architekta, a także ich wpływ na wytwarzanie

w tematyce politycznej i gospodarczej w takim samym stopniu, w jakim

przestrzeni10. Badano uwikłanie architektury w związki z kompleksami

uczą ich operowania narzędziami projektowymi, oraz przygotowywa-

technologiczno-przemysłowym i więzienno-wojskowym oraz wpisanie jej

łyby ich do tworzenia koalicji z aktywistami czynnymi w sferze prawa,

w kompleks artystyczno-architektoniczny. Rozważano ją w kontekście

a także do działania w różnych modelach gospodarczych. Wszystko po

funkcjonowania społeczności dziedzinowych w rozumieniu Michela

to, by w procesie wytwarzania przestrzeni zwalczać strukturalne dyskry-

Foucaulta oraz społeczeństwa kontroli w ujęciu Gilles’a Deleuze’a. Mamy

minację i niesprawiedliwość.

dziedzictwo formalistycznej autonomii i widowiskowej ikoniczności.

A może konstruowanie nowego programu należałoby zacząć od

Doświadczamy konsekwencji polityki oszczędności i cięcia wydatków

dialektyki opiekuńczego wytwarzania przestrzeni i przestrzennego

budżetowych oraz finansjalizacji.

wytwarzania opiekuńczości? Od architektury jako praktyki tworzącej

Może jednak, wbrew wszelkim trudnościom i przeciwnościom losu,

życie? Może mógłby opierać się na rozumieniu architektury jako jednej

da się stworzyć program edukacji architektonicznej oparty na założeniu,

z praktyk naprawczych, przeciwdziałających postępującej dyskryminacji

że potrafimy zbudować inną teraźniejszość – taką, która uzdrawiałaby

rasowej, nierówności płci, niesprawiedliwości i wykluczeniom?

FOT. SIERŻANT CRYSTAL HOUSMAN

zakażoną planetę i działała na rzecz lepszej przyszłości? A może za punkt wyjścia przyjąć wiarę, że działalność architektoniczna służy życiu, jest kluczowa dla ustanowienia nowego, międzynarodowego, opiekuńczego porządku? Uczelnie architektoniczne edukowałyby w nim dla

10 Interesujące rozwinięcie tych kwestii zob.: A Gendered Profession. The Question of Representation in Space Making, eds. J.B. Brown, H. Harris, R. Morrow, J. Soane, London: RIBA Publishing, 2016.

ŻYĆ Z ZAKAŻONĄ PLANETĄ

19


A JE ŚLI ARCHITEKTURA DLA 9 9% MOŻE I ST NI E Ć I N APR AWDĘ ZAISTNIEJE? Co się stanie, jeżeli architekci będą z uporem czynili z architektury praktykę dla 99%? A edukacja architektoniczna będzie przygotowywać praktyków uprawiających ją tak, by tworzyć warunki do życia dla 99%? Jeśli architektura wspiera życie, to jest odpowiedzialna za przygotowywanie tego wsparcia i wspieranie tej gotowości. Radykalnej zmianie muszą ulec warunki gospodarcze określające wytwarzanie architektury – tak, by niezbędną do życia infrastrukturę budowała dla wszystkich, dla 99%11. By znaleźć schronienie lub osłonę, wszyscy polegamy na architektu-

Punkt pomocy żywnościowej w pobliżu

jednego ze

szpitali w Kalkucie

w trakcie pandemii COVID-19

rze. Architektura tworzy infrastrukturę przestrzenną niezbędną, byśmy mieli gdzie jeść, spać, odpoczywać, dbać o potrzeby ciała, być z innymi w fizycznej, emocjonalnej czy intelektualnej bliskości i ją współdzielić albo w samotności myśleć, marzyć, odpoczywać i odzyskiwać siły. Wszystkie te podstawowe działania, którym ludzie oddają się w domach, składają się na życie, a domy są jego podporą. Udzielane przez architekturę wsparcie i możliwość zadbania o życie są zatem „nierozerwalnie związane z jego dalszym trwaniem”12. Nieczęsto tak ściśle zależy ono od pilnego zaspokojenia potrzeby posiadania domu-schronienia jak w dzisiejszych czasach COVID-19. Jedynie inny system gospodarczy, w którym priorytetem jest zaspokojenie potrzeb życiowych, czyli posiadanie infrastruktury do tego celu niezbędnej, może zmienić sposób wytwarzania architektury. Dziś architekturę określają interesy kapitału. Jest ona produktem poddawanym rozmaitym naciskom, towarem w kleszczach rozmaitych interesów: spekulacji, finansjalizacji i branży budowlanej. Program nauczania architektury, w którym poszukiwano by innych modeli gospodarczych wspólnie z ekonomistami, prawnikami, twórcami różnych polityk, twa, deweloperami, przyszłymi użytkownikami oraz innymi ważnymi uczestnikami procesu jej wytwarzania, potencjalnie byłyby znaczącym wsparciem dla rozwoju niekapitalistycznej gospodarki przestrzennej i budowlanej.

ARCHITEKTURA OPIEKUŃCZA JAKO UZDROWIENIE Nowy program nauczania architektury, oparty na opiekuńczości, musi wychodzić od życia z zakażoną planetą, określanego zarówno przez kryzys pandemiczny, jak i nieustanną katastrofę klimatyczną. Nasza planeta wymaga naprawy metodami opieki i terapii. Świat przed pan-

11

Por.: C. Arruzza, T. Bhattacharya, N. Fraser, Feminism for the 99%. A Manifesto, London: Verso, 2019.

12 M. Puig de la Bellacasa, Matters of Care. Speculative Ethics on More Than Human Worlds, Minneapolis–London: University of Minnesota Press, 2016, s. 70.

20

demią nie był tabula rasa, a pojawienie się wirusa nie jest godziną zero. Takie koncepcje to niebezpieczna, zideologizowana fikcja. Są równie

elke KR ASNY

FOT. INDRAJIT DAS / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

aktywistami, ruchami działającymi na rzecz społecznego mieszkalnic-


architektury opiekuńczej. Rozumienie architektury jako opiekuńczości, działań wspierających życie wymaga porzucenia koncepcji architektury jako rzeczy. Architekt jest zatem odpowiedzialny nie tylko za formę, funkcję czy spełnienie wymogów wynikających z odpowiedzialności prawnej, lecz także za opiekuńczość architektury. Jak pisze Joan Tronto, architektura opiekuńcza przestaje koncentrować się na „rzeczy architektonicznej”. Jej troską jest „nie tylko dbałość o tę »rzecz«, jej twórcę, budowniczego czy patrona, ale o wszystkich, którzy dzięki niej wchodzą ze sobą w kontakt”14. Opiekowanie się wszystkimi, którzy wchodzą ze sobą w kontakt dzięki rzeczy zwanej architekturą, oznacza, że na zakażonej planecie nie można oddzielać od siebie kwestii gospodarczych, politycznych, ekologicznych i społecznych, jeśli mamy budować wspierające życie systemy, niezbędne, by zareagować na kryzys i uzdrowić planetę15. Tłumaczenie z angielskiego: Ewa Klekot

szkodliwe jak mantra powrotu do normalności po zakończeniu pandemii. Normalność oznacza katastrofę dla 99%. Normalność to nieustanna katastrofa wyczerpanej planety, cierpiącej skutki kapitalistycznego wyzysku. Wirus – mówiąc słowami adrienne maree brown – „jest także nauczycielem”13. Lekcja, której udziela nam nieskuteczność reakcji na kryzys, nauka płynąca z pandemii i katastrofy klimatycznej, mają kluczowe znaczenie dla nowej edukacji architektonicznej, opartej na założeniach

13 adrienne maree brown, care for yourself and everything else, 29.04.2020, http://adriennemareebrown. net/2020/04/29/care-for-yourself-and-everything-else-transmission/ (dostęp: 20.06.2020).

ŻYĆ Z ZAKAŻONĄ PLANETĄ

14 J. Tronto, Caring Architecture, [w:] Critical Care, Architecture and Urbanism for a Broken Planet, eds. A. Fitz, E. Krasny, Boston, MA: MIT Press, 2019, s. 28.

15 Por.: Critical Care…, dz. cyt.

21


MARCIN SZOSKA

ILUSTRACJE DANIEL GUTOWSKI


Pewnego ranka po przebudzeniu w swojej czynszówce na 85E Mosholu

– specjalista od IT, który konfiguruje monitory do wideokonferencji, aby

Pkwy North na Bronksie M. wyjrzał przez okno i zobaczył wyludnioną

połączyć więźniów z obrońcami, obrońców z prokuratorami, prokurato-

ulicę. Dwa tygodnie wcześniej media poinformowały o wydarzeniu,

rów z sędziami.

które analitycy katastrof określają mianem zjawiska Sześć Sigma (σ). Prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest mniejsze niż 3,5 przypadku

M. otworzył sesję wideokonferencji w aplikacji Zoom. Jego zadanie polegało na zdalnym przygotowaniu klienta do przesłuchania w ramach

na milion możliwości. Nie wybuchła wojna ani rewolucja, stan New

przedprocesowego postępowania dowodowego. Na ekranie pojawiła się

Jersey nie ogłosił secesji. Była to pandemia COVID-19. Wiadomo o niej

męska twarz.

jedynie to, że zaczęła się banalnie, jak zwykła grypa, o której można

M.:Panie L., czy łączy pan obrażenia w postaci zerwanego pierście-

zapomnieć po kilku dniach. Następnie mierniki epidemiologiczne

nia rotatorów prawego ramienia z wypadkiem, który wydarzył się

wystrzeliły do poziomu niepokojących wartości. W umysłach neuro-

podczas pracy w czerwcu 2015 roku?

tycznych nowo­jorczyków pojawiły się przerażające obrazy: mężczyźni

L.: Tak, obrażenia tego doznałem podczas pracy. [...]

zredukowani do szkieletów, fontanny krwi tryskające z każdego otworu,

Kilka godzin później do drzwi zapukał sąsiad spod 3D. Emerytowany

AIDS, EBOLA, WĄGLIK.

architekt polskiego pochodzenia poprosił o zrobienie zakupów. M.

M. był zatrudniony na Manhattanie w okolicach Bryant Park jako

unikał tej znajomości, ponieważ sąsiad należał do postanalfabe-

asystent adwokacki w kancelarii odszkodowawczej, niczym kopista

tycznego kręgu zwolenników piewcy teorii spiskowych Alexa Jonesa.

Bartleby z opowiadania Hermana Melville’a. Od tygodnia pracował

Antyszczepionkowiec i paleokonserwatysta poinformował M., że zaku-

zdalnie z domu, jak siedemdziesiąt pięć procent mieszkańców Nowego

pił już na stronie infowars.com, należącej do Jonesa, pastę do zębów

Jorku w tej kryzysowej sytuacji. Na ostatnią prośbę jednego z partne-

Superblue. Niczym AK-47 specyfik ten zabija całą rodzinę wirusów

rów kancelarii o fizyczne dostarczenie pisma procesowego do sądu

SARS-korona. Herbaty, olejki eteryczne, nalewki – w miarę rozprzestrze-

na Brooklynie odpowiedział również jak Bartleby: „I prefer not to”

niania się COVID-19 rynek został zarzucony cudownymi miksturami,

(Wolałbym nie). Ze względu na częsty bezpośredni kontakt z klientelą prawnicy stali się grupą podwyższonego ryzyka ekspozycji na COVID-19. W ciągu

które rzekomo zapobiegają koronawirusowi. Do grona osób pragnących zmonetyzować wolno płynący lęk nowojorczyków dołączył również teleewangelista Jim Bakker. Twierdził, że poświęcone przez niego srebro

kilku dni po wybuchu pandemii partnerzy kancelarii uciekli przed

koloidalne dezaktywuje chorobę w dwanaście godzin. Kaznodzieja

niewidocznym wrogiem i dołączyli do nowojorskiej elity w Southampton

Kenneth Copeland, idąc z duchem czasu, dokonał fuzji teleewangelizmu

niczym gotowi na apokalipsę prepersi. Tam wiedli spokojną egzystencję:

i telemedycyny. Podczas transmitowanego na żywo kazania stwierdził,

spożywali organiczną żywność z Whole Foods, delektowali się cennymi

że może wyleczyć wierzących za pośrednictwem ich ekranów. Wyciągnął

winami i odmawiali otrzymywania wiadomości o zmarłych lub chorych.

przy tym do kamery drżącą rękę. Bóg jest moją ochroną, a Jezus środ-

W czasie pandemii część sądów opustoszała. Przed niektórymi pojawiły się plakaty informujące, że ludzie z objawami grypopodobnymi nie powinni wchodzić do budynku. Pomimo tych środków wewnątrz dało się usłyszeć kaszel obrońców z urzędu. Prawnicy w lateksowych rękawiczkach szeptem udzielali porad swoim klientom. Część procesów została odroczona w czasie, a te już trwające sprzyjały powstawaniu nowych precedensów w dziedzinie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, jak choćby możliwości uczestnictwa w obradach ławy przysięgłych za pośrednictwem aplikacji FaceTime. Oskarżeni o mniej poważne przestępstwa mogli liczyć na zwolnienie z aresztu przedprocesowego, a największe nowojorskie więzienie Rikers Island, szczególnie podatne na wybuch epidemii, planowało wypuszczenie na wolność osadzonych

kiem dezynfekującym – powiedział na odchodne emerytowany architekt polskiego pochodzenia.

14 styczNIA: 0 PRZYPADkÓw 21 STYcznia: 1 przyPadEK 28 styCZNIA: 5 PRZYPADkÓW 4 LUTEGO: 11 PrZYPADKÓw 11 lutego: 14 pRzypaDKÓW 18 LUtego: 25 PRZYpADkÓW 25 luTEGO: 59 PRZYPaDKÓw 3 MARCA: 125 PRZyPADkÓW 10 marca: 1004 prZYpADKI...

emerytów. Zawieszono wszystkie eksmisje. Sędziowie zaczęli zdalnie

Niepokojący trend. Epidemia stała się dla M. doświadczeniem głęboko

przewodniczyć posiedzeniom. Wydawało się, że najistotniejszą funk-

autodydaktycznym. Śledził najnowsze publikacje w magazynie „Lancet”,

cję w nowojorskiej jurysdykcji pełni nie sędzia, lecz technik sądowy

rozszyfrowywał skróty agencji rządowych , takich jak CDC (Centers for

23


Disease Control and Prevention), które jeszcze miesiąc temu nic mu nie mówiły, poznawał infrastrukturę nowojorskich megaszpitali.

chasydzki rabin w Borough Park ignorujący zakaz kwarantanny? Zbyt wiele niewiadomych.

M. z wykształcenia był ekonometrą. Spośród tablic eliminacji najbardziej fascynowała go tablica wymieralności. Aktuarialną wie-

Obsesja prawdopodobieństwa, losowości i wzrostu wykład-

dzę częściowo wykorzystywał w praktyce prawnej, kwantyfikując ból i cierpienie w celu estymacji przyszłego odszkodowania.

Nigdy rzeczywistość nie zależała tak bardzo od pracy statystyków. Modele epidemiologiczne, matematyka życia i śmierci, kształtowały obecnie

niczego zawładnęła umysłem

politykę pandemii. Miasta i kraje zostały zablokowane na podstawie

M. Codziennie pochłaniał literaturę epidemiologiczną i przeprowadzał

pospiesznie dokonanych prognoz, z katastroficznymi skutkami dla

szereg eksperymentów myślowych. Liczby, początkowo małe, z czasem

ekonomii.

eksplodują. Należy wypłaszczyć krzywą zakażeń! Zredukować współ-

Wykorzystując nadmiar czasu w reżimie kwarantanny, M. w języku R modelował dynamikę infekcji patogenu w Nowym Jorku. Ta przestrzeń to idealny gospodarz dla COVID-19.

czynnik reprodukcji R0, czyli liczbę nowych infekcji pochodzących od jednego zainfekowanego, poniżej wartości 1. Wykres w Excelu pokazywał, że uniknięcie jednej infekcji dzisiaj poprzez dystans społeczny pozwoli zapobiec 2,4 tysiąca infekcji w przyszłym tygodniu. Czasami dopadało go zwątpienie. A co, jeżeli wszystkie modele są złe,

Gęstość

rzeczywistość zaś jest do tego

zaludnienia 10 194 osoby na kilometr kwadratowy, stały napływ turystów, codziennie ponad trzy tysiące lotów pasażerskich, gigantyczna sieć transportu miejskiego, zatłoczone chodniki, mieszkańcy upakowani w wieżowcach, wysoki odsetek osób w starszym wieku.

stopnia skomplikowana,

Znaczenie miały nie pojedyncze przypadki, lecz identyfikacja i analiza

że nie da się jej wymodelować?

miejskich klastrów i superrozsiewaczy. Czy najwięcej osób zakazi menedżer wyższego szczebla na Wall Street, który na spotkaniu zarządu uści-

Siedem lat temu, krótko po przeprowadzce do Nowego Jorku, jadąc subwayem do pracy, M. doznał poczucia depersonalizacji. Nowy Jork zawsze miał ogromny potencjał jako generator wszelkiego rodzaju fobii: wysokie budynki, złożony i klaustrofobiczny system transportu publicznego, frenetyczne tempo

24

snął

życia. Po godzinnej sesji terapeutycz-

rękę pięćdziesię-

nej na 5th Avenue w Manhattan Center

ciu jego członkom? A może

for Cognitive-Behavioral Therapy, za

MARCIN SZOSKA


zamieszkiwali głównie członkowie klasy pracującej, ze średnim dochodem, jak podaje Bureau of Labor Statistics, na poziomie trzydziestu ośmiu tysięcy dolarów. Na stacji pociągu D na 205th Street kłębił się tłum, a subway stał którą zapłacił dwieście pięćdziesiąt dolarów, dowiedział się, że według DSM-5 cierpi na zespół lęku uogólnionego (ang. GAD, kod F41.1) i agorafobię (kod F40.00). W pierwszych dniach pandemii nie przejmował się koronawirusem,

się w tych dniach symbolem socjoekonomicznego podziału. Najgwałtowniejszy spadek liczby pasażerów odnotowano na zamożnym Manhattanie. Przywilej pracy zdalnej nie obejmował natomiast pracowników budowlanych, pielęgniarek, pomocy domowych i reszty niezbędnego prekariatu z Bronksu. Zatłoczony pociąg D zmienił się

ale to uległo zmianie i objawy się nasiliły. Krążył po pokoju, a najczęściej

w hodowlę mikroorganizmów, płytkę Petriego, a jazda nim równała się

występującymi ruminacjami były obsesyjne pytania: czy mogę wyjść

epidemiologicznemu hazardowi. M. był nad wyraz świadomy miejsca, na

do sklepu?, czy mogę korzystać ze środków komunikacji miejskiej?, czy

którym trzymał dłonie. Tej metalowej rurki dotknęły dzisiaj zapewne

na zewnątrz jestem otoczony jedynie przez nosicieli? Zalecenia urzęd-

pięćset trzydzieści cztery osoby.

ników miejskich zdawały się pożywką dla zalęknionych nowojorczyków. Agorafobicy słyszeli, że

Po drodze

muszą unikać tłumów. Ludzie z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyw-

do wagonu mijał bramki obrotowe, pokryte co najmniej sześciuset

nymi, zwłaszcza ci z fobią przed zarazkami, byli dodatkowo zachęcani

tysiącami zarazków. Kalkulował prawdopodobieństwo przypadkowego

do częstego mycia rąk, co utwierdziło ich w przekonaniu, że zawsze mieli

kontaktu z patogenem. Szukał znaków niewidzialnego wroga. Nieufnie

rację. Praktyka psychologiczna wyemigrowała do internetu. Zgodnie

spoglądał na współpasażerów. Aktuarialna intuicja podpowiadała mu,

z zaleceniami psychoterapeutki i szkoły kognitywno-behawioralnej

że niektórzy z nich, genetycznie podatni na niszczycielskie choroby,

M. zdecydował się na oswajanie lękotwórczego COVID-19 i postanowił

przegrali już w wielkiej darwinowskiej walce.

wybrać się do miasta.

Miasto, które nigdy nie zasypia, zostało zmuszone do hiberna-

Nowojorski subway w trakcie pandemii zmienił się nie do poznania.

cji. Wyspa Manhattan idealnie nadaje się na kwarantannę. W razie

Korzystanie z tego egalitarnego środka transportu, którym do tej pory

zagrożenia można ją odciąć od zewnętrznego świata. W jej centrum

przemieszczali się zarówno brokerzy z Wall Street, jak i ich pucybuci, spadło o 87 procent. Północną część Bronksu,

dzielnicę M.,

koronawirus spowodował niesamowity bezruch. Znikła kolejka ludzi czekających na show na Broadwayu, ucichł zgiełk biznesmenów na Grand Central Terminal, kilku znudzonych policjantów snuło się, jakby pragnąc, aby wydarzyło się cokolwiek. Na Times Square samotny saksofonista wygrywał melodię, a towarzyszący mu bezdomny zaintonował pieśń I can hear my saviour calling. Tak wielu zmarło, że wszyscy wierzyli: oto nastąpił koniec świata. Mieszkańcy Manhattanu pochowali się w swoich domach, bali się odwiedzać przyjaciół, krewnych czy sąsiadów. Zagustowali w rozrywkach z obszaru więziennictwa – czytaniu i robieniu pompek. Mężczyzna na Upper East Side zostawił jednozdaniowy list: „Jak cieszyć się z życia

CZARNY ŁAB ĘDŹ

25


w takich warunkach?”, po czym wyskoczył z okna. Tylko dzieci pozosta-

milionów mężczyzn budzi się rano z zamiarem szukania pracy, jedno-

wały frywolne w obliczu tragedii, tak jak ich rówieśnicy, którzy w trakcie

cześnie mając świadomość, że i tak jej nie znajdą, więc z rezygnacją

pandemii hiszpańskiej grypy w 1918 roku śpiewali viralową piosenkę:

spędzają połowę dnia na ławce w parku. Białe kołnierzyki ustawione

„I had a little bird, it’s name was Enza I opened up the window and in flew Enza” (Miałem ptaszka, nazywał się Enza; otworzyłem okno, wleciała influenza). Wypowiedzi głowy państwa podsycały lęk przed orientalną zarazą

Aby temu zaradzić, w ruch poszły maszyny drukarskie. Wypluły dwa biliony dolarów. Prezydent starał się ocalić kapitalizm, odwołując się do amerykańskiej mitologii Nowego Ładu – programu, dzięki któremu po

(Chinese virus!), tajemniczym patogenem, który jak dżuma w XIV wieku

Wielkim Kryzysie lat 30. odbudowano gospodarkę za pomocą szeroko

rozprzestrzenił się w Azji i Jedwabnym Szlakiem dotarł do okcyden-

zakrojonych robót publicznych. Wszystkie ciała zdolne do pracy mają

talnego świata, aby opróżnić ulice i miejsca publiczne. Mnożyły się

budować drogi! Bezrobotni muszą natychmiast podjąć jakąkolwiek

rasistowskie ataki. Radykalne prawicowe ugrupowania uważały globalny

aktywność zawodową – kopać doły o poranku, a następnie zasypywać je

kryzys zdrowotny za idealny moment na fortyfikację granic i zakończe-

pod wieczór – aby konsumpcja wróciła do stanu sprzed pandemii. Czek

nie swobodnego przepływu ludzi. COVID-19 stał się metaforą wyrażającą

stymulacyjny w wysokości 1,2 tysiąca dolarów ma się znaleźć w każdej

wszelkiego rodzaju lęki, w szczególności obawę związaną z dominującą

amerykańskiej skrzynce pocztowej w drugim tygodniu kwietnia.

pozycją Chin w światowej gospodarce. Wirus WUHAN-CCP (Communist Party of China), jak określono go w makiawelicznym kręgu alt-rightow-

Zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się partner kancelarii, dla której pracował M. Spędzał czas pandemii w Southampton, a teraz

ców, i związany z nim kryzys mogłyby ukonstytuować nowy porządek

wyraźnie podekscytowany mówił o kryzysie jako szansie na pomnażanie

świata zwany rasizmem państwowym i oparty na ekonomicznej teorii

majątku. Wkrótce zarówno klienci, jak i prawnicy będą bogaci, a wirus

permanentnego oczyszczania gospodarki. W powietrzu wyczuwało się

zostanie usunięty ze zbiorowej pamięci społeczeństwa. COVID-19 miał

napięcie wywołane poczuciem niepewności i niespójnością wewnętrz-

według partnera spowodować lawinę powództw cywilnych, a co za tym

nego systemu aksjonormatywnego. M. mijał już drugi samochód

idzie – pracy dla kancelarii. Konsumenci będą zgłaszać roszczenia

z umieszczoną wewnątrz karteczką: „W aucie nie ma kosztowności ani

odszkodowawcze w związku z wadami produktów, takich jak środki

pieniędzy. Uprasza się o nierozbijanie szyby”. Pracownicy sklepu Louis

dezynfekujące do rąk, gdyż pomimo zapewnień producentów nie

Vuitton w Soho przywiercali paździerzowe deski do futryn okiennych.

uchroniły użytkowników przed wirusem. Pracownicy będą domagali się

A przecież nie oczekiwano huraganu.

odszkodowań od pracodawców w związku z wykonywaniem obowiązków

Najgorsze są plagi, które zmieniły bieg historii i oznaczały zgubę dla

zawodowych w warunkach zagrażających życiu. Libertarianie pozwą

społeczeństw. M. subskrybował cyfrowo „New York Timesa” za cztery

lokalne władze z tytułu bezprawnego uwięzienia podczas kwarantanny.

dolary miesięcznie (jak każdego wschodniego Europejczyka takie

Litygacyjny koszmar i nieprzebrane zyski dla prawników.

zakupowe okazje napawały go dumą). Nagłówek wieszczył, że widmo

„Niektóre profesje należałoby penalizować” – pomyślał M. W tych

Wielkiej Depresji krąży po Ameryce. W ciągu ostatniego miesiąca indeks

dniach czuł palące pragnienie bycia użytecznym. Zawsze podziwiał

Dow Jones spadł o trzydzieści procent. M. wiedział, co to znaczy. Ważyły

intelektualistów, którzy decydowali się na zejście do okopów podczas

się losy jego przyszłej emerytury ulokowanej w pracowniczym funduszu

wojny bądź porzucali akademicką karierę i zostawali wiejskimi nauczy-

powierniczym zarządzanym przez czarnoksiężników z Wall Street. Nie

cielami. Postanowił, że po pandemii się dokształci i przekwalifikuje

chciał patrzeć na wartość portfela inwestycyjnego swojego pracodawcy.

na operatora drukarki 3D wypluwającej z siebie sprzęt dla medyków,

Zamiast tego sprawdził prognozę pogody, przynajmniej zapewniła

a może zostanie pielęgniarzem lub technikiem obsługującym respirator.

mu trochę psychicznego komfortu. Przez chwilę myślał o własnej

Zapadał zmierzch. M. skierował się w stronę Central Parku, a dokładnie

gwałtownie spadającej wartości netto. Najwyżej będzie pracował do

do Mount Sinai Hospital. Na ósmym piętrze otworzył drzwi, na których

dziewięćdziesiątki.

widniała informacja: rekrutacja do badań klinicznych eksperymentalnej

W mediach krążyły szalone plotki o masowych samobójstwach maklerów i prawdopodobnym paraliżu systemu bankowego. W kraju,

26

w kolejce po produkty w bankach żywności.

szczepionki przeciwko koronawirusowi. Kiedy z nadzieją oczekiwał posttraumatycznego wzrostu i post­

w którym bezczynność jest grzechem, bezrobocie miało sięgnąć dwu-

patogenicznej przyszłości, w prowincji Guangdong w Chinach, podczas

dziestu pięciu procent. W zatrważającym tempie malała zagregowana

niewinnego spotkania dziecka i ptaka, być może narodził się nowy

konsumpcja dóbr. Była to wizja gospodarki, w której kilkadziesiąt

szczep wirusa superzabójcy.

MARCIN SZOSKA



JEStEśMy

wSZYsCY

SĄSIADAMI?

28

WIKTORIA

SZCZUPACKA

FoTOGRafIE: AnTONIna GUGAŁA


20 marca, czyli szesnaście dni po zdiagnozowaniu w Polsce pierwszej

osoby, które powoli, z chodzikami lub o laskach, poruszają się po okolicz-

osoby zakażonej koronawirusem, mąż namówił mnie na spacer. To miało

nych alejkach.

być wyjście z domu dla zdrowia, żeby wyrwać się z homeoffice’owego

Świadomi uwarunkowań naszych sąsiadów i z myślą o ich potrze-

kołowrotka. Jedynymi osobami, które tamtego piątkowego wieczoru

bach wywiesiliśmy z mężem ogłoszenie, wydrukowaną z internetu

spotkaliśmy na Plaży Żoliborz, okazali się dawno niewidziani znajomi.

kartkę ze zgrabną formułką: „Drodzy starsi sąsiedzi! Jeśli boicie się

Trzymając się w słusznej odległości, wymieniliśmy się najświeższymi

wirusa i potrzebujecie pomocy, chętnie pójdziemy po zakupy albo do

informacjami na temat COVID-19, opiniami o aktualnej sytuacji w kraju

apteki”. Nikt nie zadzwonił. Po kilku dniach wiedzieliśmy już, że część

i za granicą, w naszych miejscach pracy i domach. Znajoma z rozba-

starszych osób nie opuszczała mieszkań, bo wcześniej została zaopa-

wieniem zrelacjonowała swoje niedawne spotkanie ze starszą sąsiadką

trzona w zapasy przez swoje dzieci albo innych członków mieszkającej

na klatce schodowej. Seniorka, jak to miała w zwyczaju, zbliżyła się do

niedaleko rodziny. Reszta, jak gdyby nigdy nic, wychodziła z psem,

dziewczyny z serdecznym powitaniem. Znajoma odskoczyła wystra-

na ławeczkę, załatwiała sprawunki w sklepie, żartując z ekspedient-

szona, niemal krzycząc: „Proszę się nie zbliżać, może się pani zarazić!

kami. Jedna z naszych sąsiadek nie dała się przekonać, że samochód

Proszę na siebie uważać!”. Sąsiadka odpowiedziała z uśmiechem:

można ubezpieczyć przez internet i że to zły czas na jeżdżenie po

„Spokojnie, ja się już przygotowuję do odchodzenia”.

hipermarketach w poszukiwaniu płynu dezynfekującego. Tego rodzaju

W niemal wszystkich materiałach informacyjnych na temat korona-

różnice w podejściu do samoizolacji „The New Yorker” składał na karb

wirusa do znudzenia podkreśla się, że najbardziej narażeni na ciężki

różnic pokoleniowych. W dowcipnym artykule na jego łamach opisano

przebieg COVID-19, a nawet śmierć, są seniorzy. W marcu mówiono, że

niesubordynację ukochanych starszych i, jak mogłoby się wydawać,

wirus przyjechał do Europy z Chin wraz z pracownikami domów spokoj-

rozsądnych ludzi2. W tym samym czasie na polskim Facebooku, między

nej starości. Wysokie liczby ofiar we Włoszech tłumaczono starzejącym

innymi w grupie Widzialna Ręka, można było przeczytać relacje (jednak

się społeczeństwem. W Wielkiej Brytanii Boris Johnson zamierzał odizo-

już w znacznie bardziej zdesperowanym tonie) młodych osób, które skar-

lować w przymusowej czteromiesięcznej kwarantannie wszystkie osoby

żyły się, jak wielokrotnie i bezskutecznie próbowały przekonać swoich

powyżej siedemdziesiątego roku życia. Łudził się, że w ten absurdalny

rodziców lub dziadków do pozostania w domu i stosowania wszelkich

sposób zapobiegniedużej liczbie ofiar epidemii. Z kolei w odniesieniu

możliwych środków ostrożności. Okazało się, że dla wielu seniorów

do osób młodych długo panowało przekonanie, że mogą czuć się w zasa-

wyjście do sklepu jest od dawna jednym z istotniejszych punktów w kon-

dzie bezpieczne. Według statystyk WHO dzieci i ludzie młodzi często

taktach społecznych, a teraz stało się dodatkowo przyczółkiem wolności.

przechodzili zakażenie SARS-CoV-2 bezobjawowo. Stawali się zatem tak

przy ul. Promyka na osiedlu

Kępa Potocka w Warszawie

Podczas pandemii Deska, czyli jeden z bloków Kępy Potockiej,

zwanymi wektorami, czyli przenosili wirusa i nieświadomie infekowali

sprawdziła się jako „maszyna do mieszkania” doskonale, i to nie tylko

innych, tych bardziej narażonych na poważne skutki infekcji –

dla seniorów. Ten modernistyczny blok jako jeden z pierwszych, tak jak

seniorów. Większe ich skupiska, takie jak wspomniane domy spokojnej

katowicka Superjednostka, został zaprojektowany z myślą o samowy-

starości czy domy opieki, stały się miejscami szczególnie „wrażliwymi”.

starczalności. W duchu Le Corbusiera w przyziemiu funkcjonują lokale

Podobnego rodzaju skupiskami w wielu miejscach Polski są niektóre

usługowo-handlowe, można zatem niemal bez wychodzenia z budynku

osiedla i bloki mieszkalne.

zadbać o wszystkie podstawowe potrzeby. Od powstania Deski w 1969

Mieszkam na kameralnej, zielonej Kolonii Kępa Potocka na war-

roku do dzisiaj skład lokali handlowych pozostał niemal bez zmian.

szawskim Żoliborzu. Ukończone w latach 60. osiedle składa się z trzech

Kiosk, sklep mięsny, sklep spożywczy, klub seniora, a w sąsiednim

punktowców i „deski”. Zamieszkuje je około trzech tysięcy osób. Kępa

bloku pralnia. Przybyły tylko (w miejscu zabudowanych podcieni)

Potocka to stosunkowo młoda część Warszawy z punktu widzenia

sklep monopolowy na jednym krańcu bloku i apteka na drugim, fryzjer

historycznego czy architektonicznego, ale pod względem demograficz-

i warzywniak.

nym plasuje się w gronie najstarszych. W 2002 roku w lokalnej gazecie Hanna Gosk napisała, że „Kępa Potocka jest rejonem specyficznym, 40%

Świetlica bloku

W ostatnim roku dla małych inicjatyw ulokowanych w tym wspólnym domu nastał jednak prawdziwie ciężki czas. Zepsuły się wiekowe windy

zamieszkałych tam ludzi to osoby powyżej 60 roku życia”1. Także dzisiaj charakterystyczne dla tego osiedla są wiekowe, a nawet bardzo wiekowe 2 1

Nieoznaczony wycinek prasowy z kroniki klubu osiedlowego „Promyk”.

M. Schulman, Convincing Boomer Parents, To Take The Coronavirus Seriously, „The New Yorker”,

16.03.2020, https://www.newyorker.com/culture/culture-desk/convincing-boomer-parents-to-take-the-coronavirus-seriously (dostęp: 17.06.2020).

29


Widok z balkonu bloku na osiedlu Kępa Potocka

na warszawskim Żoliborzu

30

na zapleczach, a i model konsumencki chyba się zmienił. Najpierw

wszystkie z deficytowych towarów. Niemal nie dało się tu odczuć

upadł sklep mięsny, później jego los podzieliła apteka, a kilka miesięcy

konsumenckiej paniki. Właściciele spożywczaka wykazywali się troską

temu zniknął ukochany warzywniak mieszkańców. W marcu ze wzglę-

o klientów, z własnej inicjatywy wprowadzili limit pięciu osób w skle-

dów bezpieczeństwa zamknięto klub seniora i salon fryzjerski, za to

pie, panie przy kasie obsługiwały nas w jednorazowych rękawiczkach,

sklep z alkoholami działał na pełnych obrotach, „jakby codziennie był

przy drzwiach dodatkowy pracownik pilnował, by limit zakupowi-

sylwester”, według słów jednego ze sprzedawców. Wybawieniem dla

czów nie został przekroczony. Mieszkańcom osiedla zaoferowano też

mieszkańców okazał się sklep spożywczy. Kiedy z całej Polski spływały

dostarczanie zakupów pod drzwi. Dostawy chleba, makaronu i papieru

do mediów zdjęcia pustych półek, na których zdesperowani ludzie

toaletowego przyjeżdżały regularnie. Byliśmy bezpieczni. Dla wielu

poszukiwali makaronu, ryżu albo papieru toaletowego, nasz sklepik typu

blok stał się twierdzą, w której bez większych problemów przetrwaliby

„szwarc, mydło i powidło” codziennie, łącznie z niedzielami, oferował

wielomiesięczne oblężenie.

wiktorIa SZCZUPACKA


Po pierwszym tygodniu mobilizacji nastroje jednak się zmieniły, nastąpiło uśpienie czujności, zmęczenie strachem. Trochę więcej lokatorów wyszło z mieszkań. Zachęciła ich ładna pogoda, wygnała konieczność uzupełnienia zapasów albo po prostu czuli się sfrustrowani przymusową izolacją. Sprzedawczynie zrezygnowały z rękawiczek, nie przestrzegano tak restrykcyjnie liczby osób przebywających w sklepie. Cóż, dotychczas nikt nie słyszał o tym, żeby ktoś z mieszkańców osiedla złapał koronawirusa. Czekamy na najgorsze i daje się odczuć, że jest to cisza przed burzą. Co prawda rozmieszczenie budynków Kępy Potockiej uniemożliwia wspólne muzykowanie na balkonach na wzór włoski, to jednak podczas jednego z pierwszych przedwiosennych weekendów, kiedy na południe od Alp osoby zakażone SARS-CoV-2 liczono już w tysiącach, a w Polsce odnotowywano dopiero pierwsze dziesiątki przypadków, ktoś wywiesił na balkonie włoską flagę. Znak solidarności. Jakby manifest

Balkon bloku

przy ul. Promyka

tego, że wszyscy jesteśmy sąsiadami, a odległości nie mają znaczenia,

na osiedlu Kępa

bo mierzymy się z tymi samymi problemami.

Potocka na

Włosi byli dumni, że w sytuacji epidemii nie poświęcają swoich

warszawskim Żoliborzu

starszych. W publicznych przekazach odwoływano się do legendy o Eneaszu, mitycznym bohaterze, który uciekając z płonącej i oblężonej przez Greków Troi, niósł na ramionach swojego starego ojca. W Polsce kilka tygodni po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego okazało się, że ogniskami zarażeń są domy pomocy społecznej. We wspólnych stołówkach i innych pomieszczeniach pensjonariusze zarażali się od siebie nawzajem, środki ochrony osobistej, którymi dysponował personel, okazały się niewystarczające. W mediach krążyły zdjęcia ośrodków otoczonych kordonami samochodów policyjnych, w oknach bielały twarze opiekunek uwięzionych wraz z zainfekowanymi i chorymi. W istocie nie było dla nich innego wyjścia3, tak jak dla wielu starszych osób mieszkających w DPS-ach. Choć na początku marca niektóre ośrodki zachęcały rodziny swoich pensjonariuszy, aby na czas pandemii odebrały bliskich i samodzielnie się nimi opiekowały, wiele starszych osób pozostało

się stawką negocjacji ze społeczeństwem. Specyfika koronawirusa,

w placówkach.

najgroźniejszego właśnie dla osób w podeszłym wieku, chorych i sła-

Wprawdzie na poziomie indywidualnym pandemia COVID-19 wywo-

bych, postawiła ludzkość w szczególnej sytuacji troski nie o siebie, lecz

łała wiele gestów czułości wobec seniorów, głośno i wprost mówiono,

o innych. Rządy wszystkich państw musiały zdecydować, ile ludzkich

jacy są kochani i ważni, lecz na poziomie politycznym ich życie stało

istnień będą skłonne poświęcić dla dobrobytu jednostek albo jaką cenę jednostki są gotowe zapłacić za bohaterstwo, czyli troskę o starszych.

3

„Pracują po około 16 godzin dziennie, bez dnia wolnego, bez regeneracji sił fizycznych i psychicznych. Dlaczego ktoś ich nie zmieni chociaż na 7 dni ,a kwarantannę zadaną by odbyli w domu, tak jak to robią pracownicy, którzy nieszczęśliwie lub pod tym kątem szczęśliwie wrócili do domów i ją tam

odbywają, ale najważniejsze zregenerują siły. Jeszcze trochę, zakażą się nieświadomie, bo pracownik bez odpoczynku i regeneracji sił zaczyna być w różny sposób niewydajny i zaczyna robić po prostu

błędy. A tu rutyna zbierze owoc w postaci zakażenia – alarmują bliscy pracowników kaliskiego DPS-u”. A. Kurzyński, Koronawirus w DPS w Kaliszu. Rodziny pracowników napisały rozpaczliwy apel do władz

miasta, Kalisz NaszeMiasto, 16.04.2020, https://kalisz.naszemiasto.pl/koronawirus-w-dps-w-kaliszu-

-rodziny-pracownikow-napisaly/ar/c1-7657831 (dostęp: 17.06.2020).

Kryzysy i pandemie powodują nasilenie wszystkich istniejących nierówności, ujawniają te miejsca systemu, które nie działają. Pokazują, kto jest uprzywilejowany, a kto przegrany w nowym, bardziej bezwzględnym układzie sił. Dla seniorów mieszkających na Kępie Potockiej modernistyczny projekt samowystarczalnego osiedla sprawdził się jako bezpieczne miejsce do mieszkania, jednak dla tych bardziej zależnych od innych ludzi, dla pensjonariuszy DPS-ów, dom stał się więzieniem.

WSZYSCY JEST EŚMY SĄSIADAMI?

31


GdziE są

DZIECI? EDUKACJA PUBLICZNA W CZASACH EPIDEMII COVID-19 WERONIKA IDZIKOWSKA

Celem nauczania jest pełny rozwój osobowości ludzkiej i ugruntowanie poszanowania praw człowieka i podstawowych wolności.

Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, 1948

4 MARCA 2020 Do szpitala w Zielonej Górze trafia pierwszy pacjent, u którego potwierdzono zarażenie koronawirusem. Zaczyna się.

12 MARCA 2020 Decyzją premiera Mateusza Morawieckiego zawieszeniu ulegają zajęcia w publicznych i niepublicznych szkołach. Oznacza to, że szkoły „nie będą

ilustracje: MAJA STARAKIEWICZ

prowadziły zajęć dydaktyczno-wychowawczych”1. Zakaz ma obowiązywać do 25 marca włącznie. Jeszcze w czwartek 12 marca i w piątek 13 marca dzieci objęte nauczaniem początkowym mogą pójść do szkół, gdzie zaopiekują się nimi nauczyciele. Od poniedziałku 16 marca szkoły zostają zamknięte, dzieci i młodzież mają zostać w domach.

1

Ministerstwo Edukacji Narodowej, Zawieszenie zajęć dydaktyczno-wychowawczych w przedszkolach, szkołach i placówkach oświatowych, Gov.pl, 11 marca 2020, https://www.gov.pl/web/edukacja/zawieszenie-zajec-w-szkolach (dostęp: 30.04.2020).


Regulacja ta dotyczy jednak nie wszystkich młodych ludzi. Szkoły specjalne zorganizowane w podmiotach leczniczych i jednostkach pomocy społecznej oraz funkcjonujących w specjalnych ośrodkach szkolno-wychowawczych, szkoły specjalne funkcjonujące w młodzieżowych ośrodkach wychowawczych i młodzieżowych ośrodkach socjoterapii, a także szkoły w zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz szkoły przy zakładach karnych i aresztach śledczych mogą prowadzić zajęcia. W rzeczywistości okazuje się, że w dalszym ciągu działają przede wszystkim szkoły w zakładach poprawczych oraz szkoły przy zakładach karnych – stamtąd nikt nie zabierze dzieci do domów. Pojawiają się pierwsze symptomy chaosu. Większość dzieci i młodzieży nie jest w szkole, ale nie mają wakacji. Część nauczycieli kontynuuje zajęcia za pomocą narzędzi internetowych, najczęściej udostępniając uczniom przygotowane przez siebie materiały; część rezygnuje z realizacji podstawy programowej w tym czasie. Nauczyciele informują, że z niektórymi młodymi ludźmi nie mają żadnego kontaktu. Rodzice i opiekunowie dzieci i młodzieży przechodzą na pracę zdalną lub wysyłają dzieci pod opiekę najbliższych, najczęściej dziadków. Większość wpatruje się w ekrany telewizorów i komputerów, przyglądają się sytuacji: i nauczyciele, i rodzice, i uczniowie. Stan zagrożenia epidemiologicznego zostaje ogłoszony w Polsce 14 marca 2020 roku. Dostaję pierwsze SMS-y od młodych ludzi: „Co to znaczy?”, „Ile to potrwa?”. Na Messengerze wiadomości: „Czy jest epidemia? Nikt ze mną o tym nie rozmawia”. Dzieci i młodzież zadają pytania. Nie zawsze otrzymują odpowiedzi. Nie zawsze znamy odpowiedzi. Nauczyciele starają się utrzymywać kontakt z uczniami. „Jak być w kontakcie z dzieckiem, które nie chce kontaktu?” – pytają. „Przecież go nie zmuszę, nie mogę”. Do rodziców tych dzieci próbują się dodzwonić zarówno nauczyciele, jak i pedagodzy. Przyczyny utraty kontaktu są różne: niechęć dziecka i ograniczone zaufanie do nauczycieli, do szkoły, „już wcześniej nie uczestniczył(a) w zajęciach i ciężko go/ją było przyciąg­nąć do szkoły”, brak odpowiedniego sprzętu do nawiązania kontaktu, ale także „czynniki społeczno-środowiskowe” – sytuacja w domu, w którym przebywa uczeń w trakcie lockdownu.

20 MARCA 2020 ROKU W Polsce wprowadzono stan epidemii. Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski oficjalnie ogłasza kształcenie na odległość. Do szkół trafia „Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem,

33


„Jestem wykończona. Czuję, jakbym pracowała na dwie zmiany” – opowiada mi jedna z krakowskich nauczycielek. Nauczanie za pośrednictwem narzędzi cyfrowych wymaga od nauczycieli reorganizacji pracy, na to potrzebne są czas i skupienie oraz samoedukacja w obszarze mediów cyfrowych. Przed podobnym zadaniem stają rodzice i opiekunowie, bo często to oni kontynuują rolę nauczycieli we własnych domach. Chodzi już nie tylko o odrabianie prac domowych (wcześniej narzekano, że jest ich w polskim systemie edukacji za dużo), ale także o prowadzenie swoistego homeschoolingu. Wielu rodziców i opiekunów nie jest do takiego wyzwania przygotowanych, brakuje im też czasu na dodatkowe obowiązki. Role rodzica i opiekuna oraz nauczyciela stają się komplementarne. Wydaje się, że nigdy wcześniej rodzice nie mieli takiego wpływu na edukację swoich dzieci, a nauczyciele nie byli tak bardzo zależni od możliwości i kompetencji edukacyjnych oraz cyfrowych rodziców. Te dwa światy zaczęły na siebie nachodzić, powodując tarcia. „Nigdy nie zadałabym tyle materiału dziewięciolatce” – komentuje mama jednej z uczennic. „Nie wiem, jak mam wesprzeć dziecko w nauce, skoro jego rodzice tego nie robią” – relacjonuje sytuację nauczycielka. Do przeniknięcia się tych dwóch światów brakuje przygotowania: wzmocnienia kompetencji cyfrowych zarówno nauczycieli, jak i rodziców. Najmniejszy problem z używaniem mediów cyfrowych mają uczniowie, „cyfrowi tubylcy”, przyzwyczajeni do poruszania się w świeprzeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19”. Ministerstwo określa

cie hipertekstów i obrazów, od dawna obecni w sieci, choć oczywiście

w tym dokumencie zasady prowadzenia nauczania na odległość, ocenia-

nie wszyscy. Osobną kwestią jest dotychczasowe korzystanie z sieci

nia i klasyfikowania uczniów. Rozporządzenie wchodzi w życie 25 marca

przez dzieci i młodzież. Czy traktowali ją wyłącznie jak formę rozrywki

2020 roku i ma obowiązywać do 10 kwietnia 2020 roku.

i zabawy, czy była też przestrzenią operowania na wyższym poziomie

W rozporządzeniu czytamy: „Dyrektor jednostki systemu oświaty

kompetencji cyfrowych oraz informacyjnych?

odpowiada za organizację realizacji zadań tej jednostki z wykorzysta-

Nikt nie jest w pełni przygotowany ani do nauczania, ani do uczenia

niem metod i technik kształcenia na odległość lub innego sposobu

się za pośrednictwem mediów cyfrowych. Brakuje też odpowiedniego

realizacji tych zadań”2. Innymi słowy: odpowiedzialność za organizację

sprzętu zarówno dla nauczycieli, jak i dla uczniów.

kształcenia na odległość spada na dyrektorów szkół i placówek. Media żartują, że jeszcze nigdy nie otrzymali oni tyle autonomii. Tymczasem dyrektorzy z całej Polski zadają kluczowe pytanie: „Jak mamy to zorganizować?”. Wielu nauczycieli jest rodzicami dzieci w wieku szkolnym. W sytu-

Ministerstwo Edukacji Narodowej oraz Ministerstwo Cyfryzacji 1 kwietnia uruchamiają program mający umożliwić samorządom zakup niezbędnego sprzętu elektronicznego dla szkół – w dyspozycji uczniów i nauczycieli. Na zakup przekazują 186 milionów złotych. Są to środki zaoszczędzone w ramach Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. Dany

acji lockdownu i kształcenia na odległość muszą prowadzić podwójną

samorząd może liczyć na wsparcie kwotą „w przedziale od 35 tys. zł do

edukację: swoich uczniów i własnych dzieci. Z trudem godzą to czasowo.

100 tys. zł. Wysokość finansowania jest uzależniona od liczby uczniów w określonej gminie lub powiecie”3.

2

Ministerstwo Edukacji Narodowej, „Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 20 marca

2020 r. w sprawie szczególnych rozwiązań w okresie czasowego ograniczenia funkcjonowania jednostek systemu oświaty w związku z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19”,

Gov.pl, 20.03.2020, s. 1, https://www.gov.pl/web/edukacja/ksztalcenie-na-odleglosc--nowe-regulacje-prawne (dostęp 30.04.2020).

34

3

Ministerstwo Edukacji Narodowej, 186 mln zł na zakup sprzętu dla uczniów i nauczycieli – dziś ruszają

wnioski, Gov.pl, 01.04.2020, https://www.gov.pl/web/edukacja/186-mln-zl-na-zakup-sprzetu (dostęp: 30.04.2020).

WERONIKA IDZIKOWSKA


W kuluarach rozmawiamy o tym, że kształcenie na odległość może

syn – oba dzięki znajomym mamy. Jej obecnie nie stać na sprzęt. Mateusz

dramatycznie pogłębić różnice edukacyjne, ale także wykluczenie

poprosił mamę, żeby pogadała z nauczycielem i powiedziała mu, że

społeczne. Do siatki problemów – poza przygotowaniem cyfrowym

w komputerze Mateusza popsuła się kamerka. Mateuszowi podobno

nauczycieli, rodziców i uczniów oraz dostępem do sprzętu – należy doło-

nauczyciel nie chce uwierzyć. Zresztą słusznie, bo kamerka działa, ale

żyć jeszcze kontekst, w jakim poruszają się uczniowie.

Mateusz nie chce, żeby ktokolwiek oglądał go przez kamerę, ktokolwiek

Jeden komputer w gospodarstwie domowym, czterdzieści dwa metry kwadratowe. Zosia ma dwanaście lat, i pięcioletniego brata. Ich mama obecnie nie pracuje, gdyż opiekuje się młodszym dzieckiem, a tata pracuje zdalnie – na jedynym komputerze w domu. Zosia korzysta głównie z internetu w smartfonie, na niego ściąga pliki z zadaniami do wykonania z poszczególnych lekcji. Rodzice między opiekę nad młodszym dzieckiem a pracę

widział jego pokój. Jego? Jego i mamy. Wstydzi się. Wstydzi się też brać udział w lekcjach online, kiedy mama siedzi obok i może coś usłyszeć. Prosi ją, by zakładała słuchawki. Czasami mama idzie pracować do łazienki, żeby Mateuszowi było łatwiej. Trzy komputery w gospodarstwie domowym, sześćdziesiąt metrów kwadratowych. Krzysiek ma trzynaście lat, Ania – jedenaście. Na czas lockdownu

zdalną starają się wcisnąć edukację Zosi. Nie jest łatwo, wszyscy są

przeprowadzili się do dziadków. Przed epidemią mieszkali z mamą. Mama

przemęczeni. Czterdzieści dwa metry kwadratowe to dwa pokoje, między

jest pielęgniarką w szpitalu jednoimiennym, szybko zadecydowała, że

nimi biega energiczny pięciolatek.

dzieci będą bezpieczniejsze u jej rodziców. Zarówno Krzysiek, jak i Ania

Zosia wysyła do mnie wiadomość: „Głowa mnie boli. Nie potrafię się tu

mają komputery, na których mogą się uczyć. Dziadkowie też mają kompu-

uczyć. Nie da się”. A potem jeszcze jedną: „Zaraz się wszyscy pozabijamy”.

ter, pomagają wnukom w nauce. Dzieci dostały u dziadków osobny pokój,

Dwa komputery w gospodarstwie domowym, trzydzieści trzy metry kwadratowe. Mateusz mieszka z mamą w kawalerce. Chłopiec ma czternaście lat,

mogą w nim spokojnie przygotowywać zadania szkolne. Mama Krzyśka i Ani dzwoni zapłakana: „Krzysiek zadzwonił dziś do mnie i powiedział, że p***rzy tę naukę. Jak ma się uczyć, skoro nie wie,

przeprowadzili się do kawalerki niedawno. Musieli opuścić poprzednie

czy wrócę do domu i kiedy znowu mnie zobaczy. Nie wie, czy jestem

mieszkanie i tymczasowo zamieszkać w innym. Do dyspozycji mają

bezpieczna. Ania podobno co wieczór płacze, chociaż przede mną się nie

obecnie dwa komputery – na jednym pracuje mama, z drugiego korzysta

przyznaje”.

GDZI E SĄ DZI E CI?

35


Siedem komputerów w… gospodarstwie domowym? Czy to ważne, ile metrów kwadratowych do życia? Kuba, Adam, Bartek, Aśka… mieszkają w jednym z publicznych domów dziecka. Poza nimi jest tu jeszcze dziesięcioro dzieci, wszystkie w wieku szkolnym. Siedem komputerów to w prostej kalkulacji jeden komputer na dwoje dzieci. Wcześniej w domach dziecka komputery służyły głównie do rozrywki lub poszukiwania w nich przydatnych do nauki informacji. W sytuacji kształcenia na odległość są podstawowym narzędziem do realizowania edukacji. 9 kwietnia 2020 roku portal DomyDziecka.org uruchamia akcję „Uczeń online” dla placówek opiekuńczo-wychowawczych, rodzinnych domów dziecka oraz zawodowych i niezawodowych rodzin zastępczych zarejestrowanych na portalu. Od 15 marca 2020 roku na prowadzonej przez portal liście potrzeb wyżej wymienionych podmiotów pieczy zastępczej pojawiają się informacje o zapotrzebowaniu na sprzęt elektroniczny dla dzieci w wieku szkolnym – nie mają na czym się uczyć4. W komunikacie z 24 kwietnia 2020 roku portal informuje: „Przekazaliśmy lub pomogliśmy przekazać ok. 250 komputerów dla dzieci z domów dziecka i rodzin zastępczych. Do tej pory wspartych zostało ok. 869 uczniów”5. Cztery różne historie, osiemnaścioro dzieci w wieku szkolnym. Które z nich jest obecnie w najlepszej sytuacji? Jakie są kryteria jej oceny? W Polsce rok szkolny 2019/2020 rozpoczęło około 4,5 miliona uczniów

Kamil ma siedemnaście lat, mieszka z babcią i dwunastoletnią

w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych6. To 4,5 miliona ludzi,

siostrą. Jego rodzice pracują w innym kraju. Po zamknięciu granic

których powinno objąć kształcenie na odległość; 4,5 miliona najróżniej-

zdecydowali się nie wracać do Polski, żeby nie stracić pracy i źródła

szych historii.

utrzymania całej rodziny. Babcia jest cukrzykiem; kiedy pojawiło się

31 MARCA 2020 ROKU

zagrożenie zarażeniem koronawirusem, to Kamil przejął wszelkie

Premier ogłasza kolejne obostrzenia w kraju związane z epidemią

robią dla rodziny zakupy. Ale nie zabierają Kamila ani jego siostry na

COVID-19, wśród nich znaczące ograniczenia dla dzieci i młodzieży.

spacery. Mimo wszystko to obcy ludzie.

W serwisie rządowym możemy przeczytać: „Dzieci i młodzież, które nie ukończyły 18 roku życia, nie będą mogły wyjść z domu bez opieki. Tylko obecność rodzica, opiekuna prawnego lub kogoś dorosłego usprawiedliwia ich obecność na ulicy”7.

obowiązki także poza domem – chodził po zakupy i załatwiał niezbędne sprawy. Teraz został „zamrożony” w domu. Na ratunek ruszyli sąsiedzi,

Mama Kamila pisze w wiadomościach, że Kamil jest rozbity: „Nie wiem, jacy będziemy po tym wszystkim. Jak on to przetrwa”. Peter Gray, amerykański psycholog i rozpoznawalny na świecie entuzjasta alternatywnych form edukacji, przyrównał szkołę w obecnej przedpandemicznej formie do więzienia:

4

UCZEŃ ONLINE – akcja Portalu DomyDziecka.org, DomyDziecka.org, 9.04.2020, https://www.

5

Komputery dla uczniów z pieczy zastępczej, DomyDziecka.org, 9.05.2020, https://www.domydziecka.

6

7

domydziecka.org/news/uczen_online_-_akcja_portalu_domydzieckaorg (dostęp: 30.04.2020). org/news/komputery_dla_uczniow_z_pieczy_zastepczej (dostęp: 30.04.2020).

Ministerstwo Edukacji Narodowej, Rozpoczęcie nowego roku szkolnego 2019/2020, Gov.pl,

30.08.2019, https://www.gov.pl/web/edukacja/rozpoczecie-nowego-roku-szkolnego-20192020 (dostęp: 30.04.2020).

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Nowe obostrzenia w związku z epidemią

koronawirusa, Gov.pl, 31.03.2020, https://www.gov.pl/web/mswia/nowe-obostrzenia-w-zwiazku-z-e-

pidemia-koronawirusa (dostęp: 30.04.2020).

36

Czasem ludzie używają słowa „więzienie” w sensie metaforycznym, aby

opisać sytuację, w której muszą przestrzegać pewnych reguł albo wykonywać jakieś nieprzyjemne czynności. W tym sensie mianem więzienia nazywają czasem swoje miejsce pracy albo nawet małżeństwo. Nie

należy tego jednak rozumieć dosłownie, ponieważ w obu tych przypadkach mamy do czynienia z dobrowolnym ograniczeniem wolności. We wszystkich krajach demokratycznych prawo zabrania zmuszania do

WERONIKA IDZIKOWSKA


pracy, której ktoś nie chce, lub do poślubienia kogoś wbrew swojej woli.

16 KWIETNIA 2020 ROKU

prawo zmusza do chodzenia do szkoły (…). Zatem podczas gdy praca

Decyzją rządu z zakazu przemieszczania się wyłączono nastolatków

Jednocześnie jednak w tych samych demokratycznych społeczeństwach i małżeństwo mogą być w niektórych przykrych wypadkach odczuwane

jako więzienie, szkoły – w formie, w jakiej istnieją dzisiaj – de facto nimi są8.

powyżej trzynastego roku życia. Młodsi mogą wychodzić z domu tylko w towarzystwie osoby dorosłej. Tego samego dnia Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę apeluje do

Napisał to na długo przed epidemią koronawirusa – w 2013 roku. Czym jest szkoła w domu, z którego nie można wyjść? Pytam zaprzyjaźnionych młodych ludzi.

Premiera Mateusza Morawieckiego: „W działaniach ochronnych w obecnej sytuacji i wobec jej następstw konieczne jest uwzględnienie adekwatnej pomocy dzieciom, zapewnienie im bezpieczeństwa, warun-

Kuba, lat jedenaście: „Klatka”.

ków odpowiednich do życia i równowagi emocjonalnej. Każdego dnia do

Ania, lat trzynaście: „Nie wiem. Mam dość”.

naszego Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 dzwonią setki

Karolina, lat czternaście: „Niech to się już po prostu skończy, nie

dzieci, mówiąc o swoich problemach i dramatach”10.

wytrzymam…”.

FDDS rekomenduje włączenie do strategii antykryzysowej między

Ernest, lat czternaście: „To jest cyrk na kółkach”.

innymi zwiększenia ochrony dzieci przed przemocą domową poprzez

Ania, lat piętnaście: „Mówią, że to jest zatrzymanie, żeby mieć więcej

umożliwienie odseparowania sprawcy przemocy od ofiary,

czasu dla siebie i dla rodziny. I że można się uczyć niby w spokoju. objęci[a] szczególnym nadzorem przez pracowników socjalnych i kurato-

Tęsknię za przyjaciółkami”.

rów sądowych (wyposażonych w odpowiednie środki ochrony sanitarnej)

Ola, lat siedemnaście: „Więzienie o zaostrzonym rygorze. Nawet

rodzin, w których już przed epidemią diagnozowano przemoc, mających

w takim więzieniu więźniowe spędzają więcej czasu na spacerniakach

założone Niebieskie Karty lub wcześniej wykazujących trudności w wypeł-

niż ja na polu”.

nianiu funkcji opiekuńczo-wychowawczych”11, zwiększenie ochrony

31 marca 2020 roku dochodzi do niebezpiecznego precedensu

zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, w tym „zwiększenie dostępu do

w obszarze praw dziecka: swoistego zawładnięcia prywatną i publiczną

bezpłatnej pomocy specjalistycznej (telefonicznej i online), świadczonej

przestrzenią dzieci i młodzieży przez dorosłych. Internet w tej rzeczywi-

przez psychologów, psychoterapeutów, psychiatrów, terapeutów dla dzieci

stości wydaje się ratunkiem. W przekonaniu dzieci i młodzieży pozostaje

i młodzieży, z możliwością odbycia pierwszej konsultacji bez zgody i wiedzy

aktualnie bastionem niepodlegającym kontroli dorosłych. To tam

opiekuna prawnego12.

mogą się spotykać, dzielić się tym, czym zazwyczaj dzielili się w bezpośrednich relacjach na podwórkach i szkolnych korytarzach. Kontrola publiczna dyktowana optyką koronawirusa zabiera wielu dzieciom

Zamknięte w domach dzieci i młodzież zostają zdane na dorosłych wokół

intymność, wielu pozbawia praw partycypacyjnych. Stają się zakładni-

nich. Konsultacje psychologiczne również wymagają zgody rodziców

kami swojej młodości i przekonania dorosłych, że są nieodpowiedzialne.

lub opiekunów. W tym czasie nauczyciele wciąż alarmują, że z niektó-

Młodzi ludzie, z którymi współpracuję, na pytanie, co ich najbardziej denerwuje w obecnej sytuacji, wysyłają mi zdjęcia wewnętrznych

rymi młodymi ludźmi nie mają kontaktu lub sytuacja niektórych dzieci wydaje się zagrażać ich zdrowiu psychicznemu. „Izolacja wzmaga przemoc w rodzinie”, „izolacja sprzyja przemocy

zamków w drzwiach ich miejsca zamieszkania. Jakość życia nas wszystkich w obliczu COVID-19 obniżyła się diametralnie, a w przypadku ludzi

domowej” – pojawiają się nagłówki w mediach. Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie ONZ

młodych – wręcz dramatycznie. Kartkuję dalej Wolne dzieci Petera Greya: „Jedno wiemy na pewno: zaburzenia lękowe i depresja silnie korelują z poczuciem braku kontroli

w 1989 roku i ratyfikowana w Polsce w 1991 roku, w preambule przywołuje postanowienia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka:

nad własnym życiem”9.

8

P. Gray, Wolne dzieci. Jak zabawa sprawia, że dzieci są szczęśliwsze, bardziej pewne siebie i lepiej się

9

Tamże, s. 29.

uczą?, przeł. G. Chamielec, Podkowa Leśna: MiND, 2015, s. 90.

GDZI E SĄ DZI E CI?

10 Dajemy Dzieciom Siłę, Warszawa, 16.04.2020, https://fdds.pl/wp-content/uploads/2020/04/ 11

Rekomendacje_Premier-Mateusz_Morawiecki_16_04_2020.pdf (dostęp: 30.04.2020). Tamże.

12 Tamże.

37


Dzieci mają prawo do szczególnej troski i pomocy, […] rodzina jako podstawowa komórka społeczeństwa oraz naturalne środowisko rozwoju i dobra

Fanpejdż Rośnie to „mały alternatywny system edukacyjny dla ludzi między 16 a 24 rokiem życia”. Jego twórczynie i twórcy, ci sami, którzy

wszystkich jej członków, a w szczególności dzieci, powinna być otoczona

w kwietniu 2019 roku uruchomili Strajk Uczniowski, piszą też, że ich

wypełniać swoje obowiązki w społeczeństwie, (…) dziecko dla pełnego

‫ ٭‬wspólnocie („Bycie ze sobą oparte o wzajemny szacunek, miejsce na

w środowisku rodzinnym, w atmosferze szczęścia, miłości i zrozumienia”13.

‫ ٭‬nadziei („Przejście przez fałszywe mity do pozytywnej wizji siebie

niezbędną ochroną oraz wsparciem, aby mogła w pełnym zakresie

i harmonijnego rozwoju swojej osobowości powinno wychowywać się

wymarzona szkoła opiera się na czterech filarach: różnorodność, szczerość i wzajemną troskę”); i edukacji, którą tworzymy. Pokazanie, że da się inaczej. Że inny świat

Nie wiemy, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami wielu domów. Nie wszyscy nauczyciele w trakcie zajęć online widzą swoich uczniów przez internetowe kamerki. Nie wszyscy uczniowie chcą odbierać telefony od swoich nauczycieli. Nie wszyscy pedagodzy dodzwaniają się do uczniów, z którymi od dłuższego czasu nie ma kontaktu. Co tam się dzieje? Jest tam kto?

jest możliwy!”);

‫ ٭‬odpowiedzialności („Przyjęcia rzeczywistości taką, jaka jest i wzięcia spraw w swoje ręce. Spraw takich jak moja własna edukacja, wspólnota, która mnie otacza, czy szerszy system edukacji i świat Natury”);

‫ ٭‬mocy („Postawienie człowieka w środku. Człowieka w pełni swojej mocy i podążanie za jego ciekawością, jego potrzebami i talentami.

24 KWIETNIA 2020 ROKU

Młodzi ludzie z Rośnie nie chcą być traktowani niepoważnie ani lekce­-

Minister edukacji narodowej wydłuża okres kształcenia na odległość

partycypacyjne oraz obywatelskie. Chcą mieć wpływ na własną

i zamknięcia szkół do 24 maja 2020 roku. Ogłoszone zostają terminy

edukację.

matur, egzaminów zawodowych, egzaminów ósmoklasisty. Część osób oddycha z ulgą. „Uff, myślałem, że nici ze studiów w tym roku” – pisze do mnie tegoroczny maturzysta Paweł. Część zadaje pytanie: „Jak mam się przygotować do matury w tych czasach?”. „Wszystko

Bez miejsca na przymus”)15. ważeni. Potrzebują, by ich wysłuchano i realizowano ich prawa

A czego chcą inni, ci młodsi lub niezrzeszeni w grupie Rośnie, zwłaszcza w dobie COVID-19? Czy zadajemy sobie to pytanie? Czy rozmawiamy o tym z zainteresowanymi? Zapominamy o dziecięcej i młodzieżowej perspektywie i postrzega-

mnie boli od tego siedzenia przed komputerem” – komentuje Marta,

niu świata, a to z niej należy oceniać jakość ich życia. Ta z kolei wpływa

również tegoroczna maturzystka.

na kondycję psychiczną dzieci i młodzieży. Malcolm Hill w pracy What’s

Na fanpejdżu Rośnie (dawniej Strajk Uczniowski) Kacper Lemiesz

the Problem? Who Can Help? The Perspectives of Children and Young

publikuje 28 kwietnia post, w którym komentuje między innymi edukację

People on Their Well-being and on Helping Professionals16 wyjaśnia,

w czasach COVID-19:

na czym mogą polegać różnice w postrzeganiu świata przez dorosłych i przez młodych ludzi. Dla przykładu zarysowuje dwie perspektywy

Edukacja: Wirus naświetla też kilka dominujących wyznawań w obecnej

szkole i uniwersytecie. Większość instytucji edukacyjnych jest odklejonych od rzeczywistości. Trwa pandemia, z powodu koronawirusa zmarło ponad 200 tys. osób na całym świecie, a edukacja wciąż swoje: róbcie zadanka

i szykujcie się do testów. […] Pokazuje nam to jeszcze wyraźniej dzisiaj, że nie tylko dominujący paradygmat edukacji nie bierze pod uwagę otaczającej go sytuacji społecznej, ale też nie rozumie, na czym polega proces uczenia się, pomijając zupełnie sferę emocjonalną i interpersonalną14.

odbioru szkoły – jedną oczami rodziców i opiekunów, drugą z punktu widzenia dzieci. Według Hilla rodzice skupiają się przede wszystkim na warunkach fizycznych, jakie zapewnia szkoła, dzieci natomiast przyglądają się szkole poprzez jakość relacji z nauczycielami i z innymi uczniami. Sposób traktowania, wolność od lęków, zrozumienie sytuacji, w których przychodzi im brać udział, są dla nich ważniejsze niż odpowiednio wyposażone sale. Gdyby skonfrontować te dwa punkty widzenia szkoły w obecnej sytuacji, ale w mikroskali, posługując się wiedzą z wywiadów

13 Konwencja o Prawach Dziecka, przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych

dnia 20 listopada 1989 r., Dz. U. Nr 120, poz. 526, http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/ WDU19911200526/O/D19910526.pdf (dostęp: 30.04.2020).

14 Rośnie, https://www.facebook.com/rosnieikropka/posts/535254307186850:0?__tn__=K-R (dostęp: 30.04.2020).

38

15 Rośnie, https://www.facebook.com/rosnieikropka/photos/p.428909387821343/428909387821343 /?type=1&theater (dostęp: 30.04.2020).

16 M. Hill, What’s the Problem? Who Can Help? The Perspectives of Children and Young People on Their Well-being and on Helping Professionals, „Journal of Social Work Pracitice” 1999, vol. 13, № 2.

WERONIKA IDZIKOWSKA


trzeba odesłać bezpośrednio nauczycielowi; wcześniej kontakt z nauczycielem nie był tak intensywny). Różnie patrzymy na świat i nie powinniśmy niczyjej perspektywy ignorować.

30 KWIETNIA 2020 ROKU Nanizujemy paciorki na nitkę obecnych problemów polskiego systemu edukacji: brak odpowiedniego sprzętu, brak zróżnicowanego przygotowania do kształcenia na odległość, niskie kompetencje cyfrowe i społeczne, izolacja sprzyjająca lękom, frustracji, zmęczeniu, przemocy itd. Ale czy edukacja w dobie COVID-19 rzeczywiście tak bardzo różni się od edukacji przed pandemią? Czy przed pandemią w każdej szkole stawialiśmy na kompetencje cyfrowe i społeczne naszych uczniów i nauczycieli, nie było przemocy w domach, prawa partycypacyjne dzieci i młodzieży były respektowane, a nauczyciele i rodzice zawsze się dogadywali? Pandemia działa jak papierek lakmusowy i pozwala jeszcze wyraźniej zobaczyć błędy i zaniechania naszego systemu edukacji. Pozwala także docenić pozytywne sytuacje – tam, gdzie przed pandemią dobrze działały szkolne ekosystemy, gdzie młodzi ludzie, nauczyciele, dyrektorzy, rodzice i opiekunowie ze sobą współpracowali, również teraz edukacja prawdopodobnie będzie przebiegać w sposób zrównoważony dla wszystkich przeprowadzonych zarówno z dziećmi, jak i z rodzicami17, wyłania się

stron. Jeśli przed pandemią traciliśmy z oczu człowieka w dzieciach lub

kolejna rozbieżność. Uczniowie, których znam, w dobie COVID-19 tęsknią

w nauczycielach, teraz też go nie dostrzeżemy. Jeśli najważniejsza dla

za szkołą jako miejscem bezpośrednich spotkań, są wdzięczni za

nas była realizacja podstawy programowej, także obecnie na niej się

kontakt z tymi nauczycielami, którzy traktują ich poważnie, rozmawiają

skupimy. Jeśli jakieś dzieciaki nie przychodziły na zajęcia, prawdopo-

z nimi o sytuacji, dopytują, co u nich słychać, opowiadają o sobie – chcą

dobnie i teraz nie będą logować się na Librusa, żeby ściągnąć zadania.

podtrzymać relacje z uczniami. Niektórzy boją się i wstydzą korzystać

Od tej reguły są oczywiście wyjątki: dzieci z rodzin o niższych kom-

z narzędzi cyfrowych – przed kamerką krępuje ich własny wygląd, zawar-

petencjach społecznych czy kulturowych mogą mieć teraz pod górkę,

tość pokoi. Stresuje ich taka forma bezpośredniego-niebezpośredniego

gdyż straciły bezpośredni kontakt z nauczycielem, który mógł i potrafił

kontaktu z niektórymi nauczycielami. Rodzice i opiekunowie dzieci

wyjaśnić różne zagadnienia, wesprzeć emocjonalnie. U dzieci z rodzin

tęsknią natomiast za spokojem i stabilnością w edukacji ich dzieci; część

o niższym statusie ekonomicznym może narastać poczucie wstydu

cieszy się, że podstawa programowa jest dalej realizowana i dzieci mają

i niesprawiedliwości. Te dzieci, które mimo wszystko w szkole czuły

się czym zająć, inni narzekają, że zadań jest za dużo.

się bezpieczniej niż w domu, teraz utknęły w czterech ścianach, a na

Wydaje się symptomatyczne, że rodzice postrzegają obecną szkołę przez pryzmat realizacji podstawy programowej i rozwój edukacyjny,

zewnątrz nie wydostaje się ich wołanie o pomoc. Po lockdownie będziemy musieli przeorganizować świat i praw-

dzieci natomiast patrzą na zasób pewnych relacji – do jednych tęsk-

dopodobnie zmienić wiele dotychczasowych reguł gry. Warto byłoby

nią, inne są trudne, budują lęki i napięcia, a podczas kształcenia na

wykorzystać ten moment także – a może wreszcie – do przemodelowania

odległość mogą się potęgować, gdyż w niektórych przypadkach należy

edukacji. Jak uczyć życia w świecie, którego zasad nie znamy? Jakie

aktywniej reagować na to, co dzieje się w szkole (na przykład zadania

kompetencje są potrzebne dzieciom i młodzieży w rzeczywistości, która może nas w każdym momencie zaskoczyć i wytrącić z dotychczas rozpo-

17

Badania autorki na potrzeby własne.

GDZI E SĄ DZI E CI?

znanych dróg?

39


„Jak to będzie po tym koronawirusie?” – pyta mnie jedenastoletni Kuba. „No, czy wrócimy normalnie do szkoły? Czy będą ludzie na uli-

najbliższych dorosłych. Jeśli wcześniej miały dobre relacje ze swoimi

cach? Czy będą się palić światła? Wiesz, że gaszą światła w nocy?”

nauczycielami, także teraz postarają się zachować kontakt; jeśli jednak

Decyzją Zarządu Dróg Miasta Krakowa od 15 kwietnia codziennie od

te relacje od początku są czysto funkcyjne i dzieci nie ufają także nauczy-

północy do godziny czwartej rano w całym mieście oświetlenie uliczne

cielom, cierpią, a w dalszej kolejności mogą potrzebować specjalistycznej

jest wyłączone. Patrzymy, jak gasną lampy.

pomocy.

W niektórych dziecięcych oczach już dawno zgasły światła i zapał do nauki. Jak ponownie je zapalić? Jakie dzieci do nas wrócą? I po co?

Wyzwaniem dla polskiego systemu edukacji jest zatem holistyczne podejście do edukacji dzieci i młodzieży. Nie wolno ograniczać się w niej do zdobywania informacji, selekcjonowania ich i wykuwania z nich

POSŁOWIE

wiedzy. Konieczne jest także – a może przede wszystkim – jej praktyczne

Dla wielu dzieci kształcenie na odległość nie jest odpowiednie. Wymaga

liwiające adaptację i elastyczność, odnajdywanie się w dynamicznie

od nich samoorganizacji, wewnętrznej motywacji do nauki i przekona-

zmieniającej się rzeczywistości – zarówno w kontekście osobistym, jak

nia, że nauka ma sens. Te postawy kształtują się często pod wpływem

i lokalnym oraz globalnym. Pandemia COVID-19 powoduje recesję w wielu

sytuacji rodzinnej (kompetencje społeczno-kulturowe opiekunów) czy

aspektach socjalnych i ekonomicznych państwa, a to ma wpływ na życie

wcześniejszych doświadczeń modelu edukacji proponowanego przez

dzieci. Nie zapominajmy też o kryzysie klimatycznym. W nie do końca

określoną placówkę szkolną. Jeśli dziecko z różnych przyczyn nie ma do

przewidywalny sposób może on zmienić globalną rzeczywistość ekono-

niego zaufania, obecnie może „znikać z systemu”: nie wywiązywać się

miczną, ale także najbliższą rzeczywistość społeczną.

z zadań i poleceń nauczycieli, mieć trudności z przyswajaniem mate-

wykorzystanie oraz wzmacnianie kompetencji społecznych i osobistych dzieci i młodzieży. Obecnie kluczowe wydają się kompetencje umoż-

Tymczasem elastyczność, umiejętności radzenia sobie z trudno-

riału, a co najgorsze, nie tylko przestanie pojawiać się na prowadzonych

ściami, zmagania się z nimi, wychodzenia z nich i adaptowania się do

zdalnie zajęciach, ale wręcz zerwie kontakt ze szkołą, z nauczycielami,

nieuniknionych zmian wydają się w obecnej szkole publicznej traktowane

pedagogami.

po macoszemu.

Jednocześnie w wielu szkołach jeszcze mocniej niż przed pandemią

„Kiedy on [Michał, trzynaście lat – przyp. red.] mówi mi, że chce, żeby

uwidaczniają się tendencje merytokratyczne i przekonanie, że nie radzą

było jak dawniej, to ja rozumiem, że on tęskni za normalnością, ale też,

sobie albo nie wypełniają obowiązku szkolnego dzieci mniej zdolne,

że nie potrafi się odnaleźć w tym, co teraz. Nikt nas tego nie uczy. Jak się

leniwe, lekceważące szkołę itd., czyli zasługujące na to, by pozostać

odnaleźć i sobie poradzić” – skarży się mama Michała.

na dole hierarchii szkolnej. Pozycja społeczna dziecka w szkole często

Dodatkowo pandemia COVID-19 nie tyle ujawniła, ile mocno podkreś­

zależy od jego zalet, kompetencji i zasług. Takie podejście, bez wglądu

liła to, o czym często, dyskutując o polityce oświatowej, zapominamy: nie

w możliwości oraz zdarzenia będące udziałem tych dzieci, jest mocno

tylko szkoła i środowisko domowe wpływają na rzeczywistość eduka-

dyskryminujące i dalekie od obiektywizmu, zwłaszcza gdy przyjrzymy się

cyjną dzieci. W reprodukcję nierówności edukacyjnych i społecznych

zależności między pochodzeniem społecznym i kompetencjami spo-

zaangażowanych jest o wiele więcej czynników, między innymi społeczne

łeczno-kulturowymi opiekunów dzieci a adaptacją dzieci do reguł „gry”

przekonanie, że nierówności panujące w szkole są naturalne i niejako

w systemie oświaty. Obecnie dzieci w wielu przypadkach znikają z sys-

determinują dorosłe życie dzieci – jedni będą bardziej uprzywilejowani,

temu edukacji z powodu „społecznego nieuprzywilejowania”. Czynniki

inni mniej. W trakcie pandemii COVID-19 wydaje się symptomatyczne, że

zewnętrzne mają wpływ na to, w jaki sposób dziecko wywiązuje się

podjęto walkę tylko z jedną nierównością społeczną – cyfrowym wyklu-

z obowiązku szkolnego. Hołdując merytokracji, tracimy dzieci z oczu.

czeniem. W głównym nurcie polityki oświatowej państwa nie podjęto

W „szkole COVID-owej” skupiamy się często na realizacji podstawy programowej, a nie na sytuacji dzieci – nie tylko społecznej, lecz także emocjonalnej. One, podobnie jak dorośli, przeżywają niepokój, tracą

40

zadań. Część dzieci jest po prostu samotna, nie dostają wsparcia od

dyskusji, w jaki sposób podejść do obecnej edukacji w kontekście nierówności z pola pozafinansowego. Mimo to zanurzenie w mediach cyfrowych i reaktywna edukacja

poczucie sprawstwa i kontroli, nie rozumieją, co się dzieje lub może

nauczycieli wynikająca z nałożonego odgórnie obowiązku kształcenia na

się wydarzyć. Niejednokrotnie ich sytuacja emocjonalna nie sprzyja

odległość może stworzyć – choć okupiony często ogromnym wysiłkiem

koncentracji i skupieniu na realizacji wskazanych przez nauczyciela

nauczycieli, uczniów i ich opiekunów – pewien zasób do wykorzystywania

WERONIKA IDZIKOWSKA


w szkole „po COVID-19”. Według raportu Centrum Cyfrowego Edukacja

doświadczeń, samopomocy i dzielenia się refleksjami na temat pracy wła-

zdalna w czasach pandemii nauczyciele „widzą sens w uczeniu się narzę-

snej, ale też sytuacji nauczycieli w ogóle oraz sytuacji i relacji z uczniami.

dzi elearningowych i dalszym podnoszeniu swoich kompetencji w tym

Pozostaje mieć nadzieję, że te usieciowione wspólnoty nie znikną

zakresie”18. Może „przyspieszony kurs kształcenia na odległość w trybie

wraz z powrotem do edukacji bezpośredniej. Może nabiorą nowego zna-

COVID-19” będzie nowym otwarciem: włączymy media cyfrowe do szkół

czenia w obszarze polityki oświatowej państwa? Oczywiście zwykle ruchy

publicznych w sposób krytyczny i warunkowany rzeczywistym potencja-

społeczne wywierają ograniczony wpływ na politykę. Jak napisał jednak

łem medium w danej sytuacji edukacyjnej. W obecnej sytuacji zabrakło

Manuel Castells,

czasu na refleksję wokół metod i celów kształcenia na odleg­łość. Postulaty 3J stosowane w modelu flexible learning (just for me, just enough, just in time)19, nakierowane na indywidualne możliwości i gotowość ucznia, mogłyby usprawnić stosowany obecnie e-learning (nauczanie lub szkolenia przy użyciu technologii informatycznej). Wprowadzenie ich do kształcenia na odległość wymaga jednak przemyś­lanej, długofalowej strategii zmian w systemie oświaty – zejścia z drogi kolektywnego rozliczania dzieci na indywidualne ścieżki rozwoju.

im skuteczniej ruch przekazuje swoje idee za pośrednictwem sieci

komunikacji, tym bardziej rośnie świadomość społeczeństwa, publiczna sfera komunikacji staje się wówczas obszarem rywalizacji, a politycy

tracą możliwość reagowania na postulaty i roszczenia społeczne jedynie kosmetycznymi zmianami. Ostateczna walka o zmianę społeczną

rozstrzyga się w ludzkich umysłach […] oscylujących między marzeniami a rezygnacją”20.

Rozwój kompetencji cyfrowych i umożliwienie dostępu do odpowiedniego sprzętu elektronicznego dla dzieci, młodzieży i nauczycieli

I choć prawdopodobnie jesteśmy dopiero na początku drogi, zmiana

może być także potencjałem w edukacji tych dzieci, których edukacja

oblicza edukacji w sposób ewolucyjny nie wydaje się niemożliwa,

z różnych względów została jeszcze „przed COVIDem-19” zatrzymana:

a po drodze mamy szansę odnaleźć te dzieci, które co roku „znikają

dzieci przewlekle chorych, przebywających w domach lub w szpitalach ze

z systemu”.

względu na stan zdrowia. Wyposażenie ich domów oraz szkół przyszpi-

„Nie wiem, gdzie są te dzieci. Mnie nie chodzi o to, że oni powinni się

talnych w niezbędny sprzęt elektroniczny przy jednoczesnym rozwoju

uczyć. Oni mają prawo się uczyć” – pisze w mejlu Ania, nauczycielka ze

kompetencji cyfrowych nauczycieli może sprzyjać edukacji i niwelowaniu

szkoły podstawowej. (Imiona bohaterów tekstu zostały zmienione).

nierówności edukacyjnych powodowanych chorobą. Rodzi się pytanie, czy doświadczenie kształcenia na odległość w warunkach regulowanych pandemią w trybie przyspieszonym, okupionym stresem zarówno dzieci, jak i nauczycieli oraz rodziców

20 M. Castells, Sieci oburzenia i nadziei. Ruchy społeczne w erze internetu, przeł. O. Siara, Warszawa: PWN, 2013, s. 227–228.

i opiekunów, spowoduje, że będziemy gotowi czerpać z tego potencjału. A może stres pourazowy uruchomi w nas długotrwałą niechęć do form e-learningowych? Rzecz wydaje się jednak pewna – ruchy manifestujące wspólnotowość i sprzeciw nauczycieli wobec aktualnej polityki oświatowej oraz miejsca nauczyciela w systemie oświaty są coraz bardziej widoczne. W 2019 roku uczestniczyliśmy w ogólnopolskim strajku nauczycieli; w 2020 roku, podczas pandemii COVID-19, obserwujemy kolejne działania wspólnototwórcze i solidaryzujące środowisko: sprzeciw wobec hejtu na nauczycieli w sieci, który wylał się na tę grupę wraz z rozpoczęciem kształcenia na odległość, oraz pojawianie się w mediach społecznościowych licznych nowych grup skupiających nauczycieli wokół wymiany

18 Edukacja zdalna w czasie pandemii. Raport z badań, Centrum Cyfrowe, 2020, s. 43 ,https://centrumcyfrowe.pl/edukacja-zdalna/(dostęp: 7.05.2020).

19 Mobile Learning: Transforming the Delivery of Education and Training, ed. M. Ally, 2009, s. 116.

GDZI E SĄ DZI E CI?

41


UKASZ

AFELTOWICZ

JACEK

GĄDECKI

GŁUPCZE!


Infrastruktura to wszystkie czynniki, zarówno społeczne, jak i techno-

i jej konsekwencjami. Pandemia ujawnia też znaczenie, jakie dla

logiczne, niezbędne, aby urządzenie, praktyka społeczna lub instytucja

bezpieczeństwa epidemiologicznego ma infrastruktura społeczna.

działały prawidłowo. Działanie czajnika elektrycznego wymaga kabli,

Zazwyczaj szukając sposobu na opanowanie epidemii, zdajemy się na

gniazda elektrycznego, sieci przesyłowej, elektrowni itp., ale także

zaawansowane technologie biomedyczne, działania takich złożonych

ukrytej pracy projektantów, inżynierów i serwisantów, menedżerów,

i dysponujących technologicznie zaawansowanymi rozwiązaniami

kontrolerów, regulatorów, wreszcie użytkowników. Demokratyczne

instytucji jak służba zdrowia publicznego czy armia. Tymczasem wiele

wybory wymagają pracy komisji wyborczych, inżynierów politycznych,

wskazuje na to, że kluczową rolę w opanowaniu COVID-19 odgrywają

którzy zaprojektują przemyślaną ordynację wyborczą, technologii słu-

„niska” technologia (mydło i maseczki) i codzienne, prozaiczne działania

żących przekazywaniu głosów, niezawodnych procedur liczenia kart do

(samoizolacja lub wzajemna kontrola społeczna). W najgorszym razie

głosowania itp. Pisząc o ukrytej pracy, mamy na myśli regularne, często

infrastruktura społeczna okaże się krytyczna w tym sensie, że kupi czas

zinstytucjonalizowane praktyki społeczne, nawet te prozaiczne. Istotną

niezbędny dla opracowania remedium.

– żeby nie powiedzieć: definicyjną – cechą infrastruktury jest jej prze-

Tekst składa się z czterech części. Wychodzimy od potocznego rozu-

zroczystość. Infrastruktura na ogół pozostaje dla nas niezauważalna.

mienia pojęcia infrastruktury, pokazując jego etymologię oraz zmiany

Im lepiej działa, tym mniej o niej myślimy. W konsekwencji również

w rozumieniu terminu zachodzące w ciągu dekad. Następnie zajmujemy

praca wielu ludzi w warstwie infrastruktury staje się niedostrzegalna.

się specyficznym rozumieniem infrastruktury w naukach społecz-

Zazwyczaj nie zastanawiamy się, kto lub co dba o to, żeby na całym świe-

nych, w tym w antropologii społeczno-kulturowej. W dwóch kolejnych

cie kilogram, sekunda i wolt znaczyły to samo, ani nad tym, jak mierzy

sekcjach, czerpiąc z naszych ostatnich badań, omawiamy podstawowe

się zmianę klimatu.

trudności z badaniem infrastruktury2.

Kategoria infrastruktury funkcjonuje w wielu badaniach z zakresu nauk społecznych. Sięgają do niej przedstawiciele science and technology studies, antropolodzy i badacze architektury. Najczęściej jednak

Termin „infrastruktura” jest dziś w powszechnym użyciu, ale ma zaska-

kolejny rozmyty termin, który z każdym nowym kontekstem użycia

kująco krótką historię. Zaczęto go używać w pierwszej połowie

nabiera dodatkowych znaczeń. Pierwotne, inżynieryjne znaczenie już się

XIX wieku w inżynierii kolejowej. Pochodzi z języka francuskiego. Gdy

zatarło. Dziś praktycznie wszystko można nazwać infrastrukturą.

pod koniec XIX wieku został zaadaptowany w języku angielskim, stosopołożenia torów kolejowych. W tym konkretnym przypadku infrastruk-

jest infrastruktura, jakie ma znaczenie i dlaczego na ogół jest przej-

tura odnosiła się do nasypów kolejowych, tuneli, mostów itp.

FOT: SMOOTH O / WIKMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

17 marca 2020

Termin upowszechnił się po II wojnie światowej, gdy zaczęło sto-

rzysta, nie dają jednak satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie, jak odkrywać i analizować jej warstwy. Wielu badaczy posługujących się

sować go NATO. Infrastrukturą określano instalacje niezbędne dla

pojęciem infrastruktury raczej opisuje coś, na co natknęli się w pracy.

szybkiego i sprawnego przerzucania oddziałów wojskowych i kierowania

Nie dysponujemy narzędziami, które pozwalałyby systematycznie odkry-

ich działaniem. Na infrastrukturę składały się nasypy kolejowe, a także

wać warstwy infrastruktury. Jesteśmy przekonani, że infrastrukturę

między innymi tory, stacje kolejowe, lotniska, składy paliw i rurociągi,

warto badać, a nie tylko się o nią od czasu do czasu potykać.

drogi szerokopasmowe, sieci komunikacyjne, systemy radarowe, porty, szpitale. Szczególnego znaczenia infrastruktura nabrała jednak dopiero

strukturą i metodologią jej badania niż pandemia COVID-19. Sprawiła ona, że wiele rzeczy składających się na tło naszego funkcjonowania

w Sarajewie,

wano go do określenia całokształtu prac budowlanych niezbędnych do

Susan Leigh Star i Geoffreya C. Bowkera1. Badacze ci wyjaśniają, czym

Trudno wyobrazić sobie lepszy kontekst dla rozważań nad infra-

przed szpitalem

KRÓTKA HISTORIA POJĘCIA

infrastruktura jest traktowana w nauce jak literacka parabola. To

Pojęcie infrastruktury weszło do języka nauk społecznych za sprawą

Namiot triażowy

w kontekście polityk rozwojowych. Stała się centralną kategorią

przestało działać w dawnym, znanym nam trybie. Wiele aspektów infrastruktury życia codziennego wymaga przemyślenia jako źródło potencjalnych zagrożeń lub ważny zasób w walce z pandemią

2

Tekst bazuje na dwóch projektach, którymi kierujemy: „Wyłaniające się i powracające choroby

zakaźne w Polsce w perspektywie humanistycznej”, finansowanym ze środków programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego pod nazwą Narodowy Program Rozwoju Humanistyki, moduł 2a.

1

G.C. Bowker, S.L. Star, Sorting Things Out: Classification and Its Consequences, Cambridge, MA: MIT Press, 2000.

Rozwój, nr grantu 0248/NPRH4/H2a/83/2016, oraz „Dzielnice innowacji? Przemysły kreatywne

a przemiany miejskie”, finansowanym ze środków Narodowego Centrum Nauki, nr grantu 2016/22/E/ HS6/00144.

43


w rozmaitych programach odbudowy świata po II wojnie światowej.

wiedzy i techniki. Innym przykładem były próby replikacji tak zwa-

Skupiały się one na instalacjach, takich jak drogi i tamy, i budynkach.

nego efektu Bilbao (znanego także jako efekt Guggenheima), który ma

Ubóstwo, degradację i niedorozwój próbowano definiować jako następ-

polegać na stymulowaniu rozwoju miasta w planie społecznym i gospo-

stwo braków infrastrukturalnych. Zamiast po prostu mówić o ubóstwie,

darczym poprzez otwarcie nowej instytucji kultury o spektakularnej

które dotyka większość mieszkańców planety, skupiono się na rozwoju

architekturze.

definiowanym przez wielką fizyczną infrastrukturę3. Inwestycje w wiel-

nymi dla utożsamienia infrastruktury i rozwoju były ustanowione po

NA CZYM POLEGA TRUDNOŚĆ W BADANIU INFRASTRUKTURY

wojnie Organizacja Narodów Zjednoczonych, Międzynarodowy Fundusz

Im bardziej użyteczna i niezawodna jest infrastruktura, tym trudniej ją

Walutowy oraz Międzynarodowy Bank Odbudowy i Rozwoju, prekursor

zobaczyć. Czasami dosłownie znika z oczu: jest zakopywana, chowana

Banku Światowego. Na wielką infrastrukturę położono nacisk w wyniku

w ścianach, outsource’owana za rogatki miast lub granice państw. Nikt

ustaleń konferencji w Bretton Woods. W myśl wypracowanej wtedy

nie widzi całości infrastruktury współczesnych systemów i instytucji.

doktryny kraje liczące na rozwój musiały zostać wyposażone w te same

Poszczególne osoby mają dostęp poznawczy do pewnych aspektów

„urządzenia”, którymi dysponowały już tak zwane kraje rozwinięte.

(technicznych, instytucjonalnych, społecznych) i do wybranych obsza-

kie projekty miały być remedium na najróżniejsze problemy społeczne. Między rozwojem a infrastrukturą postawiono znak równości4. Kult infrastruktury nie szerzył się sam z siebie. Instytucjami istot-

W latach 60. i 70. XX wieku takie podejście spotkało się z silną krytyką. Za problematyczne uznawano nadmierną koncentrację na

rów (związanych z ich fizyczną lokalizacją, miejscem w organizacji czy przydzielonymi im zadaniami). Zrozumienie infrastruktury jest tym trudniejsze, że osoby, które

zapleczu materialnym, pomijanie aspektów kulturowych i społecznych, wyraźną dominację jednego rodzaju infrastruktury, który można okreś­

powinny mieć najlepszą w niej orientację, po prostu w niej żyją. Traktują

lić mianem infrastruktury ekstrakcyjnej. W wyniku krytyki rozszerzono

ją jak element zastanej, „oczywistej” codzienności. Z trudem wyobra-

zakres pojęcia infrastruktury tak, by obejmowało coś więcej niż środki

żamy sobie, że pewne rzeczy mogłyby być zaaranżowane inaczej, by

zainwestowane w wielkie projekty fizyczne: w jej skład zaczęto włączać

obowiązywały inne standardy, miary czy procedury. Tymczasem jedną

wartości niematerialne i trudno policzalne, takie jak zdrowie, wykształ-

z zalecanych technik analizy infrastruktury jest coś przeciwnego: jej

cenie, więzi i postawy społeczne, wiedza czy doświadczenie5. Pomimo

przenicowanie6. Zakłada ono poszukiwanie tych niepozornych elemen-

przywoływanej krytyki wiara, że przedsiębiorczość, solidarność i kapitał

tów infrastruktury, które umożliwiają, a zarazem utrwalają praktyki

społeczny, innowacyjność lub kreatywność można stymulować poprzez

społeczne w pewnej konkretnej formie, a których modyfikacja wiązałaby

infrastrukturę fizyczną, w szczególności tę wielką, przetrwała. Wizja

się z ogromnymi kosztami. Szukamy granic tego, na co pozwala nam

dużych projektów jako katalizatorów zmiany społecznej i gospodarczej

infrastruktura, i tego, do czego nas ona zniechęca. Ramy ustanawiane przez infrastrukturę możemy też poznać

powracała w kolejnych dekadach w przeróżnych odsłonach. Nie chodzi wyłącznie o stymulowanie krajów rozwijających się, gdzie budowano

w warunkach jej załamania – przy okazji rozmaitych awarii lub w sytu-

stadiony, zapory, lotniska i inne obiekty, z których wiele skończyło jako

acji wyjątkowej, na przykład reorganizacji wielu sfer naszego działania

białe słonie. Zmiany społecznej poprzez infrastrukturę próbowano

w reakcji na zagrożenie epidemiczne. We wszystkich tych sytuacjach

i wciąż próbuje się dokonać także w Stanach Zjednoczonych, Francji,

odkrywamy niewidoczne normalnie powiązania i konteksty determinu-

Niemczech i innych krajach już uznawanych za rozwinięte. Czyni się to

jące praktyki społeczne. Istnieje też trzecia opcja: zamiast ograniczać się do eksperymen-

na przykład, tworząc parki naukowo-technologiczne czy klastry przemysłowe, traktowane jak przenośne narzędzia do stymulowania rozwoju

tów myślowych albo czekać na katastrofę, można spróbować dokonać zmiany w danej organizacji lub systemie technologicznym. Wdrażanie

3

A. Carse, Beyond the Big Ditch: Politics, Ecology, and Infrastructure at the Panama Canal, Cambridge,

4

B. Larkin, The Politics and Poetics of Infrastructure, „Annual Review of Anthropology” 2013, vol. 42, № 1,

5

44

MA: The MIT Press, 2014.

innowacji jest w istocie sprawdzaniem granic tego, co możliwe. Każdy człowiek, który usiłował dokonać zmiany w organizacji, z doświadczenia wie, że przy najdrobniejszych nawet innowacjach natychmiast ujawniają

s. 327–343.

Pojawiły się między innymi teorie kapitałów społecznych, kapitału ludzkiego i wiedzy, a także ugruntował się podział na infrastrukturę materialną i niematerialną.

6

G.C. Bowker, S.L. Star, dz. cyt., s. 34–36.

ukasz AFT ELOWICZ, jacek GĄDECKI


Szpital polowy

w Central Parku

w Nowym Jorku

podczas pandemii COVID-19,

FOT: JIM.HENDERSON / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

4 kwietnia 2020

się przeróżne zaskakujące bariery. Niemniej infrastruktura to nie tylko

notyfikacje, że zbliżają się do potencjalnie skażonej strefy. Metoda

bariery dla zmian. Czasami oferuje zaskakujące możliwości rozwiązania

bazuje na założeniu, że ludzie będą rozsądnie i solidarnie dbali o to, by

problemu. Obie te cechy widać w przypadku pandemii.

unikać roznoszenia patogenu. Społeczeństwo Korei Południowej prze-

CHOROBY ZAKAŹNE A INFRASTRUKTURA

ćwiczyło taki model podczas epidemii MERS.

Pandemia COVID-19, która rozpoczęła się pod koniec 2019 roku, jest

z innymi osobami. Wszystko to ma sprawić, że pandemia będzie łatwiej-

testem wydolności dla lokalnych i globalnych systemów zdrowia publicz-

sza do opanowania, nie pogrąży służby zdrowia, a to da nam czas na

nego. Zostaliśmy zmuszeni do rewizji naszych wyobrażeń na temat

opracowanie i wyprodukowanie testów, leków lub szczepionek 7. W walce

mechanizmów ograniczania epidemii chorób zakaźnych i zapobiegania

z pandemią nieoceniona okazuje się praca ludzi i sposób, w jaki korzy-

ich negatywnym skutkom dla społeczeństw i gospodarek. Tradycyjny

stają z niskich technologii. Zwykłe mydło radzi sobie z koronawirusem,

model bazujący na testach diagnostycznych, leczeniu, izolowaniu

o ile jest stosowane prawidłowo. Podobnie ma się sprawa z noszeniem

i szczepieniu wybranych obszarów populacji okazał się nieadekwatny do

maseczek, unikaniem kontaktu z powierzchniami itp.

W innych krajach zdecydowano się na dystansowanie społeczne oraz zatrzymanie wielu obszarów życia społecznego. Nie wiemy, kto jest chory, czy jesteśmy nosicielami, więc staramy się ograniczyć kontakty

sytuacji. Doświadczenia Korei Południowej pokazują, że ograniczenie epidemii

COVID-19 ujawnił znaczenie potocznych praktyk społecznych i potencjał oddolnej mobilizacji społecznej. Standardowo strategie anty-

choroby typu MERS lub COVID-19 jest wykonalne, ale wykracza poza

epidemiologiczne koncentrowały się na zaawansowanych technologiach

możliwości żołnierzy i lekarzy. Analizując dane z telefonów komór-

i działaniu sformalizowanych organizacji. Kwestia praktyk społecznych

kowych, można wytypować ludzi, którzy mieli kontakt z nosicielami,

z wykorzystaniem niskich technologii w kontekście chorób zakaźnych

poddać ich testom i w razie potrzeby odizolować. Trudno jednak w ten

całkowicie umykała organizacjom zajmującym się zdrowiem publicznym.

sam sposób postępować z całymi wspólnotami, a jeszcze trudniej z przestrzeniami, w których przebywali nosiciele. I tu zdano się na społeczność, wspomaganą jedynie przez zaawansowane technologie.

7

Specjalny system rozsyła do użytkowników telefonów komórkowych

INFR ASTRUKT UR A , G ŁUPCZE!

Akcja spłaszczania krzywej bazuje na roboczej, nigdy niedowiedzionej hipotezie z 2007 roku. Na obecnym etapie nikt nie potrafi oszacować korzyści płynących z dystansowania społecznego w różnych formach.

45


Namiot triażowy w Enköping w Szwecji

podczas pandemii COVID-19, 6 maja 2020

Generalnie czynniki społeczny i kulturowy były częściej traktowane

nieposłusznego pacjenta, a remedium ma być edukacja. Gdy jednak bli-

jak przeszkody niż zasoby, a dominujące pozostaje dążenie do rozwią-

żej przyjrzeć się systemom zdrowia publicznego, często problematyczna

zania problemu epidemiologicznego w modelu technological fix. To

okazuje się nie tyle ignorancja pacjentów, ile scentralizowana dystry-

szczepionka lub lek są prezentowane jako rozwiązanie. Sieć logistyczna,

bucja leków. W tych krajach rozwijających się, gdzie dostęp do terapii

akcje typu mop-up, personel przekonujący ludzi do przyjęcia prepara-

wymaga pokonywania długich dystansów, leczenie jest równoznaczne

tów to tylko kontekst technologii. Zadziałać może ona dopiero dzięki

z pogorszeniem warunków bytowych rodziny. Z perspektywy gospodar-

infrastrukturze.

stwa domowego dni przeznaczone przez pacjenta na terapię to dni, gdy nie podejmuje się on pracy. Alternatywy bazują na wspólnotach systemu dystrybucji leków. Tu jednak trzeba zaufać lokalnej społeczności, że

odmiany prątków gruźlicy odpornych na wiele leków. Odporne szczepy

będzie racjonalnie dystrybuować leki i kontrolować ich zażywanie.

wywołującego tę chorobę patogenu powstają często w wyniku nieprawi-

Problemem jest oczywiście to, że tę samą lokalną społeczność często

dłowej terapii zwykłej gruźlicy: gdy pacjent po ustąpieniu dokuczliwych

posądza się o niesubordynację.

objawów przerwie terapię antybiotykową, w jego organizmie pozostają

Pandemia COVID-19 przyniesie poważne skutki dla społeczeństw

najodporniejsze z bakterii i ponownie atakują organizm gospoda-

i gospodarek, ale to nic nowego. Choroby zakaźne przez całą historię

rza8. Standardowo winą za taki obrót spraw i komplikacje obarcza się

ludzkości wywierały wpływ na politykę, kulturę i gospodarkę. W społecznościach zbieracko-łowieckich choroby w sensie socjologicznym

8

Dodatkowy miesiąc lub dwa miesiące terapii służą zniszczeniu tych właśnie bakterii. Gdy objawy powrócą lub bakterie znajdą nowego gospodarza, pacjent będzie musiał być leczony z użyciem

innego zestawu leków: droższych, mniej skutecznych, bardziej toksycznych. Po kilku niedokończonych cyklach pojawi się szczep odporny na wiele leków.

46

nie istniały: albo ktoś miał siłę funkcjonować, albo umierał. Generalnie struktura i liczebność grup nie pozwalały na rozwój naprawdę groźnych szczepów chorobotwórczych ani szerzenie się epidemii. Dopiero wraz

ukasz AFT ELOWICZ, jacek GĄDECKI

FOT: JOAKIM EMANUELSON / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

Skupienie na technologii i lekceważenie czynników społecznych może mieć poważne negatywne następstwa. Widać je na przykładzie


ze zmianą trybu życia na osiadły i wzrostem wielkości grup, rozwo-

zaobserwowano pojawianie się nowych chorób zakaźnych i powrót

jem rolnictwa i postępującym udomowieniem zwierząt drobnoustroje

chorób uznawanych za rezydualne. Istotnie wzrosła też w krajach

chorobotwórcze uzyskały dogodne warunki dla rozwoju. I dopiero wtedy

rozwiniętych liczba zgonów z powodu chorób zakaźnych. Epidemiolodzy

pojawiły się epidemie, poważne brzemię dla społeczności. Z chorób

od początku wiążą powrót chorób zakaźnych z działalnością czło-

zakaźnych płynęła też jednak pewna korzyść. Jeżeli miasta-państwa nie

wieka. Gdyby nie globalny transport, epidemie szybko by się kończyły.

ugięły się pod ich ciężarem, zgromadzony potencjał immunologiczny

Legionellozie sprzyja wynalazek klimatyzacji. Rolę w szerzeniu się

chronił je przed zbrojnymi najeźdźcami. Często byli dziesiątkowani

chorób tropikalnych odgrywa zmiana klimatyczna. W związku z roz-

przez nieznane ich organizmom zakaźne patogeny, na które obrońcy

wojem technologii pojawiły się nowe zagrożenia bioterrorystyczne.

nabyli odporność w czasie rozlicznych epidemii.

Listę tę można by rozwijać. Istotne jest to, że – jak pokazuje koncepcja

Wraz ze wzrostem mobilności epidemie objęły zasięgiem całe kontynenty. Na myśl od razu przychodzi czarna śmierć. Dżuma dymienicza

remodernizacji – mamy do czynienia z sytuacją, w której procesy unowocześniania skutkują podkopaniem własnych podstaw.

w średniowieczu nie zdziesiątkowałaby populacji, gdyby nie dwie oko-

Z perspektywy koncepcji infrastruktury sytuację prezentuje się

liczności: istnienie miast o wyjątkowo niskich standardach sanitarnych

nieco inaczej: oto stara infrastruktura, w tym ukryta praca ludzi, nie

i stosunkowo wysoka mobilność; bez tego drugiego czynnika zaraza

zapewnia sprawnego funkcjonowania rozmaitych obszarów ludzkiej

skończyłaby się na pojedynczych miastach. Warto zresztą pamiętać,

aktywności. Jesteśmy świadkami prób przeprojektowywania tejże infra-

że dotarła do Europy jedwabnym szlakiem z Chin. Handel i ruchy wojsk

struktury, uzupełniania jej o dodatkowe elementy z myślą o wyzwaniach

zawsze sprzyjały szerzeniu zaraz. Świetnym tego przykładem jest hisz-

typu COVID-19. Gdy już przyswoimy sobie nowe praktyki, gdy upowszech-

panka po I wojnie światowej.

nią się nowe technologie i powołamy do życia stosowne instytucje

Wojna i mikroby mają ze sobą więcej wspólnego. Do XX wieku na

i organizacje, przejrzyste stanie się całe zaplecze chroniące nas przed

wszystkich wojnach choroby zakaźne były zdecydowanie większym

pandemiami. Jednym z obszarów kwalifikujących się do nieuchronnych

zagrożeniem niż siły przeciwnika9. Także I wojna światowa skończyłaby

zmian jest planowanie przestrzeni miejskiej.

się szybciej, gdyby nie postęp na polu prewencji i terapii chorób zakaź-

MIASTO, INNOWACJE I CHOROBY ZAKAŹNE

nych; bez wsparcia lekarzy, higienistów i laborantów żołnierze, zamiast ginąć w walce, umieraliby w okopach na rozliczne choroby zakaźne. Choroby zakaźne przez wieki były główną przyczyną zgonów; dziś ich miejsce zajęły choroby przewlekłe i cywilizacyjne. Spadek zapadalności

Miasto, twór zajmujący rozległą powierzchnię i gęsto zaludniony, sprzyja

i umieralności na choroby zakaźne w pierwszej kolejności należy przypi-

rozwojowi epidemii. Wyobrażenie unoszących się nad miastem miazma-

sać wyższemu poziomowi higieny, lepszemu odżywianiu oraz poczciwej

tów, opisywane już przez Michela Foucaulta, powraca w nowej odsłonie:

infrastrukturze sanitarnej; antybiotyki i szczepionki niejako dokończyły

wirusy to nie opary, ale wyobrażamy je sobie jako wszędobylskie, nie-

dzieła.

widzialne zagrożenie, które pokonuje bariery społeczne, ekonomiczne

Nowoczesność w rozumieniu socjologicznym i choroby zakaźne są ze

i architektoniczne, unosi się w powietrzu, czai się na poręczach i klam-

sobą ściśle powiązane. Z jednej strony opanowanie zarazy jest możliwe

kach (rekonstruujemy definicję sytuacji, a nie stan wiedzy na temat dróg

w dużej mierze dzięki instytucji nowoczesnego państwa, zapewniają-

transmisji wirusa). Diagnoza COVID-19 jako problemu urbanistycznego

cej biopolityczną infrastrukturę. Z drugiej strony w świecie, w którym

odzwierciedla raczej historyczne niż aktualne tropy w odniesieniu do

choroba może pokrzyżować najlepiej przemyślane plany życiowe lub biz-

miejskiej infrastruktury. Czy czeka nas masowy odwrót od miejskości

nesowe, trudno wyobrazić sobie racjonalne instytucje typu nowoczes­ne

i kolejne wcielenia mitu podmiejskich idylli? Uważamy, że nie. Procesy urbanizacyjne postępują, a duże miasta nieprzerwanie

rynki czy biurokracja. Skoro piszemy o nowoczesności, musimy pamiętać o zjawisku późnej

rosną między innymi dlatego, że są skutecznymi maszynami do gene-

nowoczesności, czasem nazywanej remodernizacją. Wiąże się z nią

rowania innowacji, a co za tym idzie – wzrostu gospodarczego. Korzyści

powracanie chorób zakaźnych. W ostatnich trzech, czterech dekadach

z koncentracji są znane jako efekty aglomeracji. Chodzi tu wyłącznie o zagęszczenie podmiotów. Miasto jako specyficzna forma geograficznej koncentracji oferuje też różnorodność, która pozwala na sprawniejsze

9

Zob.: M.A. Connolly, D.L. Heymann, Deadly comrades: war and infectious diseases, „The Lancet” 2002, vol. 360, s. 23–24, https://doi.org/10.1016/S0140-6736(02)11807-1.

kreowanie idei na wczesnych etapach innowacji. Właśnie na elementy

INFR ASTRUKT UR A , G ŁUPCZE!

47


bliskości powołują się zwolennicy przenoszenia aktywności z odizo-

dystans. W miarę możliwości ograniczmy swoją mobilność do określo-

lowanych „fortec innowacji” na suburbiach do centrów miast, gdzie

nych kwartałów miejskich.

zróżnicowane jednostki będą mogły czerpać korzyści z różnych proce-

Nie powinniśmy rezygnować z oferowanych przez miasto gęstości

sów, w tym zjawiska przelewania wiedzy (spillover effects). Polega ono

i różnorodności. Są one atutem w walce z koronawirusem i przyszłymi

na tym, że ludzie pozostający w bezpośredniej bliskości geograficznej

zagrożeniami zakaźnymi. Miasta mogą łatwiej koncentrować zasoby

bezwiednie dzielą się ideami, dzięki czemu wzrasta potencjał inno-

i alokować je tam, gdzie są potrzebne. Generalnie mieszkańcy w mia-

wacyjny wspólnoty. Można oczywiście rozważyć scenariusz, w którym

stach mają lepszy dostęp do opieki zdrowotnej. Gdy infrastruktura

nasze społeczności rozpraszają się geograficznie, jednak biorąc pod

fizyczna jest wspierana przez odpowiednio rozwiniętą infrastrukturę

uwagę historię naszej cywilizacji, jest on bardzo mało prawdopodobny.

społeczną – publiczne parki, działające w trybie zdalnym instytucje

Ani czarna śmierć w średniowieczu, ani XVIII-wieczne epidemie cholery

kultury – miasta mogą tworzyć podnoszące jakość życia sieci powiązań

ani nawet endemia gruźlicy nie powstrzymały procesów urbanizacji.

społecznych, które pomagają nam przetrwać izolację i łagodzą skutki

W kontekście koncepcji dystansowania społecznego element gęsto-

kryzysu. Do tego dochodzą sieci wsparcia. Nie musimy bezpośrednio

ści zaludnienia jest często demonizowany. Równie często wynika to

kontaktować się z osobami z grup ryzyka, by dostarczać im niezbędne

z uproszczeń. Gęstość jest tylko jednym z wielu czynników decydujących

produkty. Możemy wspierać innych emocjonalnie rozmową między

o rozwoju pandemii. Aby epidemia mogła rozszerzać się między mia-

balkonami lub przez ogrodzenie. Jeżdżące po ulicach autobusy mogą

stami, potrzebna jest też mobilność. Poza tym COVID-19 pojawiał się

odtwarzać w wybranych punktach komunikaty dla naszych bliskich

w wielu zróżnicowanych ośrodkach miejskich i poza nimi. Hongkong,

i znajomych. Wbrew nazwie dystansowanie społeczne nie musi ozna-

Seul, Singapur, a więc jedne z najgęściej zaludnionych przestrzeni na

czać osłabienia więzi społecznych. Chodzi o dystansowanie, kropka.

świecie, radzą sobie z pandemią całkiem dobrze. Wirus rozprzestrze-

COVID-19 szerzej uchyla drzwi możliwości politycznych i zwraca uwagę

nił się nie tylko w dużych, gęstych miastach, ale także w ośrodkach

na dotychczas przezroczystą infrastrukturę, daje też szansę na przemy-

przemysłowych będących ważnymi punktami w łańcuchu dostaw oraz

ślenie priorytetów miejskiej polityki, w tym wzmocnienie przezroczystej

w mniejszych ośrodkach turystycznych. Zamiast skupiać się na gęstości

infrastruktury różnego typu i wsparcie niewidzialnej pracy wielu, często

i dystansie, lepiej myśleć o przeprojektowaniu naszych miast. Już w tej

anonimowych ludzi, dzięki którym miasto działa.

chwili wielu specjalistów zastanawia się, jak powinniśmy projektować miasta, budynki oraz interakcje w tych przestrzeniach. Rozważania

Szczególną uwagę chcemy zwrócić na branżę innowacyjną. Ma ona wysoki wskaźnik mnożnikowy: jedno miejsce pracy w takim sektorze

dotyczą zarówno siedzib szpitali, instytucji publicznych, jak i węzłów

generuje kilka w innych. Tym samym wiele znaczy dla rozwoju gospo-

transportowych.

darczego, a pośrednio także społecznego. Na przykład amerykańskie

Problem z przeprojektowaniem miast polega na tym, że infrastruk-

miasta będące siedzibami rozwijających się firm sektora innowacyjnego

tura fizyczna już istnieje, a zmiany w duchu haussmanizacji wiązać

prezentują się dużo lepiej pod względem wskaźników jakości życia

się będą z ogromnymi kosztami, także społecznymi. Sądząc po tym,

w porównaniu z miastami bez tego typu biznesów10. Branża innowacyjna

jak dotychczas dokonuje się przemiana ośrodków miejskich, należy

w większym stopniu niż inne kładzie nacisk na kwestię geograficznej

dopuszczać ewentualność, że w razie modernizacji ich fizycznej infra-

bliskości. Firmy innowacyjne mają największą tendencję do przestrzen-

struktury pojawi się nowa kategoria pominiętych lub wykluczonych.

nej koncentracji. Właśnie na podstawie tej cechy wróżono sukces

Należy się też zastanowić, czy naprawdę musimy przebudowywać

Dolinie Krzemowej, gdy był to jeszcze hub zajmujących się innowacjami

miasta. Może powinniśmy się skupić nie na infrastrukturze fizycznej,

w elektronice: firmy dzieliły się nie tylko wiedzą, ale również ryzykiem.

lecz na sposobach korzystania z niej. Nie ulegajmy wizji wirusów jako

W lokalizacjach skupiających firmy innowacyjne pojawiają się podmioty

miazmatów – nie są nimi i nie działają na podobnej zasadzie. Wiele

świadczące specjalistyczne usługi komplementarne oraz inwestorzy.

zagrożeń epidemiologicznych nie wymusza na nas ucieczki za rogatki

Wiele klastrów powstało samoczynnie, ale obecnie decydenci i urbaniści

miast, wdziewania kombinezonów HAZMAT, stawiania na każdym kroku

promują koncepcję dzielnic innowacji. Chodzi o kwartały w miastach

stacji do dezynfekcji ani powszechnego lockdownu. Możemy zacząć od

skupiające firmy innowacyjne i kreatywne. Dzielnice te miałyby być

zmodyfikowania naszych codziennych praktyk. Zamiast chodzić do

multifunkcjonalne: tworzyć przestrzeń, w której się mieszka, pracuje,

sklepu kilka razy dziennie, zróbmy to kilka razy w tygodniu, aby nasze ścieżki się nie pokrywały. Nie musimy zachowywać izolacji, wystarczy

48

10 Zob. E. Moretti, The New Geography of Jobs, New York: Houghton Mifflin Harcourt, 2012.

ukasz AFT ELOWICZ, jacek GĄDECKI


Wolontariusze

rozstawiają namiot triażowy przy

szpitalu pedia-

trycznym Bambino Gesù w Fiumicino we Włoszech 12 marca

FOT: DIPARTIMENTO PROTEZIONE CIVILE / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

2020

wypoczywa i zaspokaja podstawowe potrzeby gospodarstw domowych.

Praca zdalna, choć realizowana na odległość, wciąż jest wykonywana

Tego typu miejski ekosystem obejmowałby również wyrastające w róż-

z konkretnego miejsca, często w gospodarstwie domowym. Tymczasem,

nych miejscach przestrzenie coworkingowe, inkubatory i akceleratory.

jak pokazują badania, naszym społeczeństwom aktualnie brakuje

W sytuacji postpandemicznej firmy innowacyjne, z uwagi na fakt,

infrastruktury kulturowej umożliwiającej pracę z domu11. Osoby tak

że ich sukces w dużym stopniu zależy od efektów przelewania, muszą

pracujące muszą nieustannie udowadniać pozostałym domownikom, że

przemyśleć, które z zadań da się realizować zdalnie, a które wymagają

fizyczna obecność, w zasięgu wzroku lub głosu, nie oznacza dostępności.

wspólnych przestrzeni. W ich przypadku praca zdalna na krótką metę

Jest to szczególnie problematyczne w pracy kreatywnej, wymagającej

nie jest przeszkodą, ale wraz z wydłużaniem izolacji może nastręczać

długich okresów skupienia. Zauważmy też, że utrzymanie granic między

poważniejszych trudności. Osobną kwestią jest sprawne przełączanie

czasem pracy a czasem wolnym standardowo opierało się na separacji

się między tymczasową pracą zdalną a pracą fizycznej bliskości, co

przestrzeni pracy od przestrzeni prywatności. Praca zdalna i w modelu

może być konieczne przy okazji przyszłych epidemii chorób zakaźnych.

mieszanym wymaga wynalezienia innych sposobów na utrzymanie tej

Bez względu jednak na to, czy praca odbywa się zdalnie czy w trybie mie-

rozdzielności.

szanym, wymaga konkretnej infrastruktury. Konieczne są odpowiednie oprogramowanie, przepustowe łącza, specjaliści moderujący i zarządzający pracą w nowym modelu. Potrzebne jest też zaaranżowanie czasu i przestrzeni pracy za pomocą rozmaitych praktyk, rytuałów, artefaktów.

11

INFR ASTRUKT UR A , G ŁUPCZE!

J. Gądecki, M. Jewdokimow, M. Żadkowska, Tu się pracuje! Socjologiczne studium pracy zawodowej

prowadzonej w domu na zasadach telepracy, Kraków: Wydawnictwo Libron, 2017.

49


Namiot działający jako drive-trhu

w celu testowania na COVID-19 przy

szpitalu uniwersyteckim w Hradcu Králové w Cze-

chach podczas pandemii, 20 marca

2020 roku

KONKLUZJE

krajobrazów kulturowych, konieczną, by lepiej zrozumieć infrastrukturę i rozwijać antropologię środowiska zbudowanego12. Również pozytywna dewiacja może być traktowana jak sposób na

studies z urban studies, kluczowy jest kontekst przestrzenny. To w nim

odkrywanie infrastruktury. Analizując przypadki pozytywnych dewian-

tkwi istotne napięcie odnoszące się do zakorzenienia/wykorzenienia

tów, dowiemy się sporo nie tylko o barierach, ale i możliwościach. Ten

infrastruktury. Napięcie to odnosi nas do szerszego problemu relacji

typ dewiacji to ustrukturyzowany, metodyczny i moderowany proces,

między antropologią środowiskową a studiami nad infrastrukturą.

ale idea, na której on się zasadza – zidentyfikuj pozytywnie dewiację

Z jednej strony infrastruktura jest tworzona i konstytuowana przez

i spróbuj ją upowszechnić – często jest wcielana w życie spontanicznie.

różne społeczności w różnych specyficznych kontekstach i miejscach,

Przykładem są rozmaite „partyzanckie” innowacje , które obserwujemy

które często powstają przypadkowo i równie często znajdują się poza

aktualnie w kontekście pandemii i możemy badać. W skrajnych sytu-

instytucjami politycznymi lub nie do końca w ich zasięgu. Z drugiej

acjach dopiero po modyfikacji dane obiekty, urządzenia czy procedury

strony studia nad infrastrukturą starają się być „alokalne”, bo to pomaga

stają się użyteczne. Efektem są permanentne prowizorki. Ich twórcy

ogarnąć całość infrastruktury. Jak zauważa Ashley Carse, antropologia,

rozumieją infrastrukturę często lepiej lub przynajmniej inaczej niż

geografia społeczna czy socjologia zainteresowania ekologią człowieka

powołani do jej tworzenia specjaliści.

mogą zaoferować badaczom infrastruktury głęboką wiedzę na temat

12 A. Carse, The Anthropology of the Built Environment: What Can Environmental Anthropology Learn from Infrastructure Studies (and Vice Versa)?, Engagement (blog Amerykańskiego

Towarzystwa Antropologicznego), 2016, https://aesengagement.wordpress.com/2016/05/17/

the-anthropology-of-the-built-environment-what-can-environmental-anthropology-learn-from-infrastructure-studies-and-vice-versa/ (dostęp: 3.03.2020).

50

ukasz AFT ELOWICZ, jacek GĄDECKI

FOT: STATUTÁRNÍ MĚSTO HRADEC KRÁLOVÉ / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

Z perspektywy antropologicznej, łączącej science and technology


Namioty triażowe

przed Wojewódzkim Szpitalem

Specjalistycznym im. bł. Jerzego Popiełuszki

we Włocławku

podczas pandemii COVID-19,

20 marca 2020

Na koniec chcemy podkreślić, że badanie infrastruktury ma szczególne znaczenie praktyczne. Bez zrozumienia infrastruktury zmiana społeczna często jest skazana na porażkę, a w pewnych przypadkach może dojść do sytuacji, w której problem ulegnie pogłębieniu. W ten

FOT: MARIOCHOM / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

sposób można rozważać porażki projektów dekolonizacyjnych i rozmaitych inicjatyw adresowanych do tak zwanych krajów rozwijających się. Błędem polityki rozwojowej było skupienie się na tym, co oczywiste, zignorowanie zaś tego, co przezroczyste. Przezroczysta jest też praca wielu ludzi – choć na ogół ignorowani, to oni są decydujący dla trwania i rozwoju systemu. Z takiej perspektywy badanie infrastruktury okazuje się wyzwaniem nie tylko poznawczym, ale i moralnym. Ma także walor polityczny, w tym sensie, że ujawnianie infrastruktury stwarza warunki dla demokratycznej debaty nad ważnymi aspektami naszego życia.

INFR ASTRUKT UR A G ŁUPCZE!

51


KAROL KURNICKI

PASOZ PASOZY T ILUSTRACJE JAKUB WOYNAROWSKI


Paul Jones nie spotkał żadnego człowieka przez sześć dni.

wszak o zachowanie funkcjonujących ekosystemów, a do tego niezbędne są zahamowanie gospodarki, przełamanie narodowych podziałów

To pierwsze zdanie wydanej w 2017 roku książki The Genius Plague

i wzmocnienie współdziałania oraz komunikacji, wzrost intelektualnych

(Genialna plaga) Davida Waltona1 obecnie brzmi jak opis normalnej,

kompetencji ludzi.

codziennej sytuacji. Sześć dni wydaje się znośnym okresem odosob-

Cały imperialny wysiłek włożony jest w eliminację grzyba wszelkimi

nienia w porównaniu do trwających w wielu krajach świata obostrzeń

możliwymi metodami – od modyfikacji genetycznych po nuklearną

dotyczących przemieszczania się, wychodzenia z domu i osobistych

apokalipsę. NSA i armia stoją tu na straży istniejących instytucji, grzyb

spotkań. Ich potrzebę dostrzega się dopiero wtedy, gdy nie mogą dojść do

dąży do ich zniszczenia lub reorganizacji. Gra toczy się więc o zniszczenie

skutku. Pandemia przewróciła do góry nogami codzienne doświadczenia,

pasożyta i przywrócenie wcześniejszego porządku, w którym amazoński

zamykając ludzi w domach oraz ograniczając kontakty. Chętnie zamienili-

las nadal wykorzystywany jest do produkcji narkotyków, przemycanych

byśmy tygodnie przymusowego tkwienia w domu na sześć dni eksploracji

następnie do bogatych krajów, armia trzyma pieczę nad publicznym

amazońskiej dżungli. Właśnie tam znajduje się na początku powieści Paul

porządkiem, samoloty latają, a serwery NSA przechowują nasze interne-

Jones.

towe konwersacje oraz informacje o każdym kliknięciu w smartfony.

Przywozi z wyprawy nie tylko materiał naukowy do swoich badań.

Pandemię COVID-19, podobnie jak w książce, wywołał gatunek wysoce

W ciele nosi obcego gatunkowo pasażera – pasożytniczego grzyba, który

zaraźliwy i niosący poważne konsekwencje dla ludzkich zachowań. Choć

powoduje potencjalnie śmiercionośną infekcję, ale także dostrzegalny

wirus SARS-CoV-2 nie oddziałuje pozytywnie na nasz gatunek, jego poli-

wzrost możliwości intelektualnych zarażonych osób. Przywleczony z lasu

tyczne i społeczne konsekwencje są równie ważne, a w dłuższym okresie

grzyb rozprzestrzenia się po świecie i – jak się szybko okazuje – skłania

będą zapewne nawet ważniejsze niż choroba i niekoniecznie wyłącznie

zainfekowanych nim ludzi do realizacji jego interesów, czyli głównie

negatywne. Wiadomo, że po reakcjach rządów i międzynarodowych insty-

gatunkowego przetrwania. Przejęcie częściowej kontroli nad ludzkimi

tucji świat nie wróci na stare tory. Kwestią politycznego i społecznego

umysłami nie jest w kontekście globalnej katastrofy klimatycznej złym

wyboru jest kształt naszej rzeczywistości po pandemii. Pandemia w zna-

scenariuszem, bo aby przetrwać, grzyb musi ochronić zagrożone przez

czeniu jej konsekwencji się nie skończy, tak jak do tej pory nie skończyła

dotychczasową ludzką działalność ekosystemy. Spotyka się to jednak

się II wojna światowa.

oczywiście z wielkim oporem ludzi i instytucji wyznaczonych do utrzymywania status quo. Paul wraca z dżungli, a w tym czasie jego brat Neil – główny bohater

Podobnie jak amazoński grzyb, koronawirus mobilizuje państwa do obrony nie tylko istnienia w sensie biologicznym, ale też pewnych form ludzkiego życia społecznego. Niektóre rzeczy – wolność przemieszczania

książki – zaczyna pracę jako analityk w amerykańskiej National Security

się, możliwość robienia zakupów, przeprowadzki – zostały poświęcone

Agency (pominę tu kontrowersyjne, delikatnie mówiąc, implikacje czynie-

na rzecz ochrony podstaw zbiorowego życia. Rządy państw gospodarczo

nia tej postaci pozytywną zaledwie kilka lat po ujawnieniu tajemnic NSA

rozwiniętych postawiły sobie w pierwszej kolejności zadanie obrony insty-

przez Edwarda Snowdena). Neil okazuje się kluczowym pracownikiem

tucji i systemów, przede wszystkim służby zdrowia, których niewydolność

agencji w trakcie działań mających na celu ograniczenie rozprzestrze-

spowodowałaby niemożliwe do politycznej i społecznej akceptacji konse-

niania się grzyba, który zagraża porządkowi całego świata, infekując

kwencje: skazanie zwłaszcza starszej części populacji na duże zagrożenie

nawet zainstalowane w podziemnym bunkrze systemy komputerowe

życia, długotrwałą nieufność wobec władz i jakiegokolwiek zbiorowego

agencji szpiegowskiej. Przejęcie kontroli nad obrotem informacji staje się

działania. W ciągu kilku tygodni koncepcja społeczeństwa, które należy

jednym z najważniejszych elementów walki międzygatunkowej. Z powodu

chronić, mobilizując nadwątlone struktury państwa dobrobytu, powróciła

zagrożenia dla istniejącego porządku wszyscy stają się potencjalnie

w pole widzenia nawet w miejscach do tej pory wyraźnie stawiających na

podejrzani, gdyż grzyb niedostrzegalnie infiltruje społeczeństwa oraz

indywidualistyczne podejście. Poza przeważającymi rozwiązaniami pole-

usiłującą zorganizować opór amerykańską armię. Działający pod jego

gającymi na kwarantannach i zakazach fizycznych kontaktów stosowane

wpływem ludzie podejmują wspólne wysiłki na rzecz rozwoju pasożyta,

są też te bazujące na kontrolowanym zarażeniu populacji albo – jak w upa-

tym chętniej, że ma to dla nich wiele dobrych stron. Wydaje się, że grzyb

dającym amerykańskim imperium – niezbornym balansowaniu pomiędzy

lepiej niż ludzkość potrafi zadbać o jej długofalowe interesy – chodzi mu

bezwzględną obroną własnych wąsko pojętych interesów, ochrony ludzi i obrotu gospodarczego. Podtrzymywanie ekonomii kosztem ludzkiego

1

D. Walton, The Genius Plague, New York: Pyr, 2017.

życia nie będzie miało zapewne ostatecznie dużego znaczenia. Kryzys

53


uderzy w te kraje rykoszetem, dotrze tam z innych zainfekowanych gospodarek, które przez dłuższy okres będą niewydolne jak astmatyczne płuca

poziomie zachowań oraz interakcji. Zwykle przyjmuje się, że takie

po burzy cytokin. Przez doświadczenie pandemii przejdziemy wszyscy,

zmiany zależą od powolnego dostosowywania się, ponieważ ludzkie

indywidualnie i zbiorowo.

praktyki wymagają rutynizacji i solidnego umocowania w codziennych

KILKA WNIOSKÓW Z PANDEMII

wyborach, urządzeniach i przestrzeniach. Stosunkowo szybkie zmiany

micznego zagrożenia. Jest pewne, że w najbliższych, długich miesiącach

Pomimo wielu niewiadomych, jakie wiążą się z globalnym rozprzestrze-

utrzymane zostaną jakieś formy przestrzennego dystansowania.

nieniem się wirusa, kilka rzeczy możemy obecnie ustalić. Po pierwsze,

Będziemy jeździć na wpół pustymi autobusami, jeść obiad przy oddalo-

rozpoczął się kryzys gospodarczy, porównywany już z międzywojennym,

nym od innych o dwa metry stoliku, rozmawiać z kasjerami przez szybkę.

który nie tylko podłożył lont pod II wojnę światową, ale też fundamenty

Przestrzenie miejskie i miejsca spotkań będą projektowane i przekształ-

pod przewodnią rolę instytucji publicznych i rządów w działaniach gospo-

cane w taki sposób, aby zapewnić niezbędny dystans.

po zamachach w Nowym Jorku 11 września 2001 roku bledną przy niemal natychmiastowej transformacji codziennego życia w obliczu pande-

darczych oraz rozwój form opiekuńczości państwa dobrobytu. Widać już,

Jednocześnie potrzebne będą nowe sposoby na to, aby życie spo-

że to państwa oraz instytucje międzynarodowe (w tym Unia Europejska)

łeczne odtworzyć, a zapewne przy okazji przetworzyć, biorąc pod uwagę

zyskują na znaczeniu, zarówno jeśli chodzi o regulacje, jak i bezpośrednią

bezpieczeństwo przebywania razem. Już teraz wiadomo, że zamiast

odpowiedzialność za wytwarzanie dóbr. Kwestie ekonomiczne są o tyle

powrotu do tego, co było, pojawi się jakaś forma „nowej normalności”.

interesujące, że zawsze wiążą się z funkcjonowaniem dużych, umoco-

Stawia ona pod znakiem zapytania zarówno pozytywne, jak i negatywne

wanych terytorialnie instytucji. Dominujący dotychczas wolnorynkowy,

rozwiązania postulowane i wprowadzane w miastach. Przykładowo,

neoliberalny kapitalizm wbrew pozorom również opiera się na regula-

ucierpieć mogą różne koncepcje mobilności – przemyśleć trzeba będzie

cjach. To właśnie one będą w najbliższych latach podlegały przemyśleniu

planowanie hubów transportowych, polegających na zagęszczeniu

i przekształceniu. Trudno sobie wyobrazić, że zapowiedziane przez pań-

i wymianie podróżnych między różnymi środkami transportu, co do tej

stwa i ponadnarodowe instytucje plany finansowania walki z kryzysem

pory było jedną z podstaw projektowania współczesnych sposobów prze-

z budżetów państwowych i aktywnych banków centralnych nie poskutkują

mieszczania się. Nie do utrzymania będą półtorametrowe chodniki, gdyż

zmianami organizacji lokalnych i globalnych obiegów gospodarczych.

w żaden sposób nie umożliwiają przestrzennej izolacji. A dostępność

Zarówno w związku z wirusem, jak i kryzysem gospodarczym

terenów zielonych w pobliżu mieszkań będzie musiała polegać na czymś

powraca kwestia silniejszej kontroli terytoriów. Dotychczasowy układ

znacznie większym niż przyblokowy trawniczek, na którym z trudem

globalnych przepływów został już zmodyfikowany nie tylko przez ogra-

mieszczą się sąsiedzi.

niczenie lotów, ale także ze względu na mobilizację państw. Pojawił się

Może dzięki tym wymaganiom nastąpi częściowy powrót do moder-

trend polegający na zwiększeniu państwowej interwencji w obszarach,

nistycznego planowania opartego na silniejszych granicach między

gdzie dotychczas się ona zmniejszała. Wystarczą przykłady: w Wielkiej

funkcjami różnych przestrzeni wytyczanych, by ułatwić rozdzielanie

Brytanii okazało się, że strategiczne zapasy środków ochrony osobistej,

różnych aktywności. Jednym z jego założeń było wszak zapewnienie

takie jak maseczki i kombinezony, są niewystarczające, bo zostały zakon-

wysokiego poziomu higieny. Skoro nie możesz pójść do pracy i masz

traktowane przez międzynarodową korporację; w Polsce rząd płaci za

się stosować do nakazu pozostawania w pobliżu domu, musisz przynaj-

ściągnięcie podobnych środków ogromnym transportowym samolotem;

mniej mieć dostęp do terenów zielonych i rekreacyjnych. Nie mam tu na

w Niemczech stworzono program imigracyjny dla robotników rolnych,

myśli strefowania rodem z lat 60. XX wieku. Nauczeni doświadczeniem

aby uratować jeden z najważniejszych punktów roku gastronomicznego,

możemy sobie wyobrazić zrewidowane modernistyczne zasady, które

czyli sezon na szparagi. Można też oczekiwać, że stany wyjątkowe utkwią

nie przekładają się automatycznie na autostrady w środku miasta,

w pamięci jako czas, który wyraźnie pokazał, czyja praca jest w gospo-

zunifikowane suburbia i dzielnice przemysłowe za torami, oznaczają za

darce kluczowa. Wyszło na to, że obejdziemy się przez dłuższy czas bez

to trzymanie się podstawowych standardów zapewniających wszystkim

inwestorek giełdowych i internetowych influencerów, trudniej przetrwać

uniwersalne minimum zdrowej egzystencji.

bez dostawców i pielęgniarek. Właśnie zawody w rodzaju tych drugich mają lokalne znaczenie, robią w kryzysowej sytuacji namacalną różnicę.

54

Po drugie, zmieniło się życie społeczne, i to na podstawowym

Dodatkowym modernistycznym elementem ważnym w tym kontekście jest kontrola nad przestrzenią i możliwość czasowego wyłączania

KAROL KURNICKI


55


jej z użycia. Bo czymże innym jest zawieszenie w wielu krajach obrotu

i społeczeństw, a następnie jego modyfikację2. Zwłaszcza w perspekty-

nieruchomościami czy zakaz korzystania z serwisów w rodzaju Airbnb,

wie znacznie groźniejszych objawów katastrofy klimatycznej pomyślmy

już wcześniej krytykowanych za przykładanie się w popularnych tury-

o pandemii jak o szansie na zmianę wykraczającą poza kontekst

stycznie miastach do ogromnych problemów mieszkaniowych? Także

zachodni czy europejski. Nie zastanawiajmy się, jak wrócić do wcześniej-

w bardziej lokalnej skali trzeba przemyśleć granice i terytoria poten-

szego stanu, ale w jaki sposób wykorzystać sytuację do niezbędnych

cjalnie bezpieczne i reaktywne w sytuacjach zagrożenia, a jednocześnie

transformacji, które uwzględniają globalną odpowiedzialność za zdrowie

niewykluczone z demokratycznego i społecznego nadzoru.

i dobrostan ludzi. Wirus daje tę szansę, bo pandemia jest zjawiskiem

Po trzecie, śledząc wykresy zachorowań i odczytując mapki ognisk

prawdziwie światowym i nawet jeśli bogate kraje dysponują większymi

pandemii, już uczestniczymy w digitalizacji życia społecznego. Na

środkami na szybką reakcję i ograniczenie liczby chorych i zmarłych, to

pewno czeka nas wzrost znaczenia wszystkiego, co związane z cyfro-

nie zagwarantują sobie, że wcześniej czy później ten lub inny wirus nie

wym społeczeństwem – od aplikacji w naszych smartfonach z GPS-em

powróci, ani nie utrzymają jednocześnie uprzywilejowanej pozycji na

po instytucje korzystające z tworzonych w czasie rzeczywistym zbiorów

tych samych, co do tej pory, zasadach.

danych i polityczne użycia informacji zbieranych o ludności. Zauważalna

Pytanie o nadchodzący stan świata wykracza poza przewidywanie

staje się często przeoczana w codziennym życiu infrastrukturalna

konkretnych wcielanych w życie rozwiązań, tym bardziej że mogą one

rola internetu oraz istniejących w nim narzędzi – komunikatorów czy

być zarówno bardzo progresywne (dochód podstawowy, uregulowanie

platform. Ograniczenia w poruszaniu się przeniosły większość interak-

bezproduktywnych spekulacyjnych rynków, uspołecznienie przedsię-

cji do sieci. Po ich wprowadzeniu uczestniczyłem w wideourodzinach

biorstw, lepsza służba zdrowia), jak i niebezpiecznie reakcyjne (rządy

znajomego w Warszawie, odbyłem z przyjacielem swobodną rozmowę

za pomocą dekretów bez jakiegokolwiek demokratycznego nadzoru,

przy piwie, a obecnie prowadzę czasem luźne pogawędki z koleżankami

niejasne zasady śledzenia obywateli i obywatelek, odtworzenie wsob-

z pracy, po wcześniejszym wpisaniu spotkania w wirtualny kalendarz.

nych, nacjonalistycznych podziałów). Jak zwykle w sytuacjach kryzysu

Spotkania zawodowe, wykłady i warsztaty w ekspresowym tempie

stajemy przed luksemburskim wyborem pomiędzy socjalizmem a barba-

zostały sprowadzone do siedzenia przy komputerze.

rzyństwem. Postawiłbym argument, że najważniejsza będzie zdolność

W warunkach brytyjskich dydaktyka okazuje się problematyczna

do tworzenia przyszłości oraz poczucia możliwości zmiany. Radzenie

nie tylko dlatego, że straciliśmy okazje zwykłego spotkania twarzą

sobie z kryzysem będzie zależeć od przekonania, że postęp i zmiana na

w twarz, ale też z powodów politycznych – duża część studentów i stu-

lepsze są możliwe. Społeczeństwa, które je sobie zapewnią oraz będą

dentek z Chin wróciła do domu, a tam niedostępne są niektóre platformy

potrafiły projektować plany i strategie, znajdą się wkrótce w znacznie

i usługi używane w naszej części świata. Poza edukacją wiele dziedzin

lepszej sytuacji niż te, które sobie z tym zadaniem nie poradzą. Nadzieja

życia domyślnie funkcjonuje dzięki bezpośrednim kontaktom, praktycz-

posiadania przyszłości będzie równie ważnym warunkiem otwarcia na

nie niezastępowalnym przez narzędzia cyfrowe. Kwestie geograficznej

nowe życie, co sytuacja pandemicznego zawieszenia.

lokalizacji, które internet zdawał się przekraczać, okazują się bardzo

Przez ostatnie dekady globalne wyobrażenia o przyszłości zasilał

ważne i uzmysławiają nam po raz kolejny, że tak jak we wszystkich

kapitalizm. Zapewniał nam ramy życiowe oparte na konsumpcyjnych

innych częściach świata i sferach życia dostęp do usług jest nierówny.

projektach i budowaniu godności posiadacza lub zbieracza wrażeń:

Także w tym przypadku widać, że kontrola państwa czy innych teryto-

weekendowych wycieczkach lotniczych, nowych produktach i usługach,

rialnych instytucji nadal ma znaczenie.

obietnicach rozwoju wspieranego przez technologię. Również ponad

TWORZENIE PRZYSZŁÓŚCI

indywidualną, codzienną skalą przyjmowało się, że społeczeństwa dążą

Zdaniem Ewy Bińczyk pandemia umożliwia przemyślenie naszego

w warunkach znacznie ograniczonej konsumpcji, nie potrzebujemy być

funkcjonowania w ostatnich dekadach, zarówno jednostek, jak

w ciągłym ruchu, a ważne okazują się więzi z innymi, dach nad głową

przede wszystkim do wzrostu PKB, tak jakby był on wystarczającym celem samym w sobie. Okazało się jednak, że możemy funkcjonować

2

Bińczyk: Na naszych oczach zatrzymała się hiperkonsumpcyjna gospodarka wzrostu, rozmawia

Michał Sutowski, Krytyka Polityczna, 23.04.2020, https://krytykapolityczna.pl/swiat/michal-sutowski-ewa-binczyk-uwiad-wyobrazni-koronawirus-szansa-wywiad/ (dostęp: 10.05.2020).

56

KAROL kurnicki


i pełna lodówka czy prosta przyjemność w rodzaju wycieczki do lasu.

jak masowe migracje, pożary lasów czy odłamywania się brył lodu na

Po pandemii w zestawie naszych życiowych ambicji powinno pojawić się

Grenlandii, nie motywuje dostatecznie do zmian przekładających się na

coś poza dążeniem do zwiększania produkcji.

indywidualne i systemowe działania. Podobnie jest w ekonomii – trudno

Mówiąc o stwarzaniu przyszłości w warunkach pandemii, myślę

krytykować neoliberalny kapitalizm bez pokazania, że jego zniszczenie

o czymś w rodzaju w rodzaju dynamiki czasów powojennych. Chociaż

zaowocuje nowym, lepszym życiem. No i podobnie z pandemią – kogo

nie zgadzam się z rysowaniem wirusa jako „niewidzialnego wroga”, co

porwie wizja mozolnej, wieloletniej odbudowy gospodarki wyłącznie po

chętnie czynią militarystycznie nastawieni politycy, będziemy potrzebo-

to, by powrócić do stanu z grudnia 2019 roku? Stawką w grze o przyszłość

wać takich społecznych wartości, które nie zamkną nas w oczekiwaniu

jest samo zbudowanie warunków do tworzenia wiary w przyszłość.

na kolejną pandemię albo kolejne przejawy globalnych wzrostów tem-

RÓ NE KIERUNKI

peratur. W Les années (Lata), gorzkim podsumowaniu powojennych dekad i niespełnionych nadziei, Annie Ernaux udało się oddać nastrój przemian, które wywoływały w ludziach poczucie, że „wszystko jest

Zmiany wykraczające poza dotychczasowe horyzonty dzieją się już

możliwe”, jednostkowe aspiracje są zaś wspierane przez otaczający je

teraz i mają związek zarówno z ekonomią, przemianami przestrzen-

społeczny rozwój, a przynajmniej znaczące zmiany3. W jej opisie tego

nymi, jak i nowym cyfrowym życiem. Kreślą nowe zbiory możliwości

historycznego, choć trwającego jeszcze okresu poczucie to było oczywi-

i pomagają się zorientować, gdzie znajdują się punkty ciężkości poddane

ście napędzane kapitalistycznym projektem powojennego europejskiego

przeobrażeniom.

państwa dobrobytu, do którego nie można nie zaliczyć wspomnianych

Spójrzmy na przykład ze sfery miejskiej mobilności, gdzie sposób

przez nią postkolonialnych wojen, zanieczyszczenia środowiska i wytwa-

przenoszenia się wirusa wymusił natychmiastowe zmiany. Uregulowanie

rzania ułudy dostatniego życia.

celu i sposobu ludzkich podróży było więc jednym z pierwszych zadań

Nie tylko te doświadczenia, ale przede wszystkim globalny charak-

w walce z pandemią. Pojawiające w styczniu raporty z Chin, kraju, który

ter pandemii uświadamiają nam, że przyszłościowe projekty muszą

zdecydował się w zasadzie zamrozić poruszanie na swoim olbrzymim

zawierać elementy uniwersalistyczne oraz inkluzywne. Po prostu nie

obszarze, szokowały tylko do czasu, gdy to samo wydarzyło się we

jest już możliwe ignorowanie otoczenia – równie łatwo jak przenikający

Włoszech, a potem kolejnych krajach Europy. Swobodne przemieszcza-

przez granice wirus przemieszczają się negatywne skutki przedsięwzięć

nie się, czyli to, co obywatele i obywatelki bogatych demokratycznych

nierówno dystrybuujących dobrobyt i szanse życiowe. Podchodzenie

państw uznawali za jedno ze swoich podstawowych praw, jest czasowo

z ostrożnością do skutków własnych działań i podtrzymujących je

zawieszone. Ukryte do tej pory reguły mobilnościowej sprawiedliwości

systemów i infrastruktur nie może jednak być jednoznaczne z porzuce-

i niesprawiedliwości zostały w jakimś stopniu zaaplikowane niemal

niem nadziei na przyszłość ani prób zastąpienia obecnych wizji czymś

wszystkim.

lepszym. Jak pokazuje Kate Raworth, musimy znaleźć się pomiędzy dwoma

Do skomplikowanej układanki miejskiego transportu, w którym zmiany planuje się na lata i dekady do przodu, doszedł nowy element,

obwodami ekonomicznego i społecznego pączka z dziurką – zapewnia-

czyli konieczność utrzymywania fizycznego dystansu pomiędzy ludźmi.

jąc warunki rozwoju i nadzieję na lepsze życie, musimy jednocześnie

Jednocześnie nie znikają dotychczasowe warunki funkcjonowania metro-

ograniczyć nadmierną eksploatację jego ziemskiej sieci4. Ta obrazowa

polii. Nadal rozwiązaniem nie są zapewniające dystans prywatne auta,

propozycja jest próbą budowy wizji świata, która nie tylko krytykuje

a zanieczyszczenia powietrza i zużycie paliw trzeba ograniczać. Tam,

dotychczasowe podejścia ekonomiczne, prowadzące ziemskie życie

gdzie to wykonalne, transport publiczny będzie musiał być wzmocniony,

do rozpadu, lecz także daje nadzieję na to, co możliwe do realizacji już

aby minimalizować tłok i ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa, ale

teraz. Walka z katastrofą klimatyczną jest nieskuteczna między innymi

to może oznaczać szybkie wyczerpanie możliwości.

dlatego, że brakuje przekonujących, całościowych pozytywnych narracji. Uniknięcie katastrofy przejawiającej się w tak różnych zdarzeniach,

Aby w jakiś sposób poradzić sobie z transportowymi sprzecznościami, które na powierzchnię wydobył wirus, wiele miast wykorzystuje obecną sytuację do wcielenia w życie koniecznych już wcześniej zmian i wprowadza udogodnienia dla podróży rowerowych. Rozwiązania, które

3

4

A. Ernaux, Les années, Paris: Éditions Gallimard, 2017.

K. Raworth, Doughnut Economics. Seven Ways to Think Like a 21st Century Economist, London: Random House, 2017.

PASO YT

jeszcze kilka miesięcy temu musiałyby być okupione miesiącami negocjacji i walki – na przykład poszerzone lub nowe pasy dla rowerów na

57


58



jezdni – obecnie daje się wprowadzić w kilka dni. Co prawda w krajach,

został zniszczony, rzeczywistość, jak w każdym porządnym końcu

które zdecydowały się na ostre kwarantanny, na przykład w Hiszpanii

świata, rozpadła się na pełne przemocy i nagiej siły wrogie sobie społe-

i we Włoszech, jazda na rowerze również była zakazana, ale na przykład

czeństwa. Pandemia otwiera jednak możliwości wymyślenia czegoś poza

władze Mediolanu już zapowiedziały znaczące zmiany infrastruktu-

tymi dwoma niekorzystnymi wyborami.

ralne, oddające część szerokich jezdni rowerom, a kolumbijska Bogota w związku z pandemią znacznie zwiększyła liczbę dróg rowerowych. Rower nie rozwiąże oczywiście wszystkich miejskich problemów

Obecna sytuacja i jej konsekwencje są kolejnym etapem powiększania sfery regulacji dzięki wykorzystaniu danych. Będą one jednak musiały być podporządkowane priorytetom zdrowia publicznego, czyli

transportowych, ale może być podstawą planowania wychodzącego poza

koniec końców sferze, za którą odpowiedzialność spoczywa na pań-

mobilność, choćby dlatego, że doskonale sprawdza się na niewielkich,

stwach. I o ile dotychczas bezrefleksyjnie oddawaliśmy swoje dane

kilku - lub najwyżej kilkunastokilometrowych dystansach, a właśnie

międzynarodowym korporacjom, to wkroczenie do naszego życia instytu-

takie zwykle są pokonywane w miastach. Z tego powodu można jednak

cji państwowych przez ekrany smartfonów i nadajniki GPS zmienia pole

na jego bazie budować myślenie o przyszłości i wprowadzaniu zmian

gry. Do tej pory organizowali je globalni aktorzy „kapitalizmu obserwacji”

w miejskim życiu, gdzie domyślną wartością jest zdrowie i dobrostan

(surveillance capitalism), jak nazwała to Shoshana Zuboff7. Ze względu

ludzi, na znaczeniu zyskuje lokalność, a przy tym nie zaniedbuje się

na pandemię państwa będą musiały przejąć część odpowiedzialności za

środowiska naturalnego. Ważny będzie też argument ekonomiczny –

tę sferę kontroli życia. Niekoniecznie jest to zła wiadomość. Chociaż nie

utrzymanie auta może być w najbliższym, kryzysowym okresie poza

zniknie nierównowaga pośród tych, których władza polega na zbieraniu,

zasięgiem finansowym wielu osób, więc będą szukać alternatyw prze-

przetwarzaniu i wykorzystywaniu danych (co, na marginesie, jest jedną

mieszczania się również poza transportem publicznym. Istnieją już

z podstaw istnienia państwa jako dużej i skomplikowanej instytucji), to

zatem sprawdzone środki, aby inną miejską przyszłość budować, i to

jednak będzie istnieć element publicznej wiedzy i kontroli nad jej wyko-

w szybkim tempie.

rzystaniem. Inna niż w przypadku internetowych zakupów czy historii

Na znaczeniu zyskają też na pewno nowe technologie cyfrowe. Za

wyszukiwania i konta na którejś z dużych platform internetowych jest też

przykładem państw azjatyckich, które jakoby ograniczyły liczbę zakażeń

sytuacja śledzenia – użytkownicy i użytkowniczki będą bardziej ostrożni

dzięki danym z telefonów z GPS-em, wiele państw planuje wprowadzić

w dzieleniu się informacjami z instytucjami państwowymi. Choć zatem nadal będziemy stać przed wyborem pomiędzy „zaak-

podobne systemy śledzenia i kontroli. Debata na temat prywatności w sieci oraz wykorzystania urządzeń zbierających informację o codzien-

ceptować lub się zgodzić”, jak w utworze Pro8l3m, to umowa dotyczyć

nych zachowaniach nabierze intensywności w sytuacji, gdy to państwa

będzie czegoś znacznie poważniejszego niż dostęp do usług. Chodzi

będą zaangażowane w gromadzenie danych o obywatelach. Adam

raczej o cyfrowo mediowane obywatelstwo, możliwość wyjścia z domu

Greenfeld, wskazując na zagrożenia związane z upowszechnieniem

i przemieszczania się czy pełny udział w życiu społecznym. Urządzenia,

technologii cyfrowych, zwrócił uwagę, że zbieranie informacji, samo

które już teraz sprawują infrastrukturalny nadzór nad użytkownikiem8

w sobie niegroźne, w pewnych sytuacjach może decydować o czyimś

(na przykład samochody Tesla), polegający na tym, że bez zgody na

wykluczeniu, a nawet grozić śmiercią5. W wymuszonym przez wirusa

śledzenie nie można z nich korzystać, przenikną do życia publicznego.

stanie wyjątkowym dokładne i aktualne dane są niezbędne do podej-

Otwiera się pole debaty nad tym, co jest publiczne, włączone w sferę

mowania decyzji o konsekwencjach daleko wykraczających poza walkę

obywatelską i demokratyczną. Nie chodzi w niej o korzystanie z eksklu-

z wirusem. Poza tym już zbyt głęboko uzależniliśmy się od internetu.

zywnych samochodów, ale o zdrowie, czystą wodę i przestrzeń publiczną.

Stał się on kolejną podtrzymującą nasze funkcjonowanie infrastrukturą.

Przyjmując więc, że taki rodzaj cyfrowej infiltracji będzie – a właściwie

Wyobrażenia o jej załamaniu są równoznaczne z dystopijnymi wizjami,

już jest – codzienną rzeczywistością, myślmy o tym, jak przejąć nad nim

jak w powieści Infinite Detail (Niewykończony detal) Tima Maughana6,

kontrolę, jak uczynić go interfejsem poszerzania dobrostanu, a nie jego

w której równie przerażający jest czas przed końcem internetu, jak i po

ograniczania.

nim. Dopóki internet istniał, bohaterów śledziły nieustannie policyjne drony, a nawet puszki po napojach z wbudowanym sensorem. Kiedy

5

6

60

Adam Greenfeld, Radical Technologies. The Design of Everyday Life, London–New York: Verso, 2017. Tim Maughan, Infinite Detail, New York: Farrar, Straus and Giroux, 2019.

7

Shoshana Zuboff, The Age of Surveillance Capitalism. The Fight for a Human Future at the Frontier of

8

A. Gekker, S. Hind, Infrastructural surveillance, „New Media & Society” 2019, s. 1–23, DOI:

Power, New York: Public Affairs, 2019. 10.1177/1461444819879426.

KAROL KURNICKI


Pandemia i jej skutki wykluczają powrót do wcześniejszego stanu,

spożywcze w Tokio9. Wyłaniają się z nich nowe możliwości, tylko przy-

wpisują się też jednak w krajobraz, w którym łatwo wpaść w reakcyjne

spieszone przez światowe obiegi wirusa. Trzeba z nich ułożyć nowy wzór

nastroje, oprzeć się na tym, co znane. Jak jednak pokazuje Anna

na przyszłość.

Lowenhaupt Tsing, sygnały tego, że żyjemy na ruinach globalnego kapitalizmu, w których z targu spożywczego w Chinach bardzo blisko jest na stare miasto w Bergamo, były znane już wcześniej, wędrowały wraz z jadalnymi grzybami z zanieczyszczonych lasów Oregonu na giełdy

9

A. Lowenhaupt Tsing, Mushroom at the End of the World. On the Possibility of Life in Capitalist Ruins, Princeton (NJ)–Oxford: Princeton University Press, 2015.

61


COVID–19 CZYLI ZDZIERANIE MASEK

KRZYSZTOF NAWR AT EK FAITH NG'ENO 62


Neoliberalna logika, z hasłami w rodzaju: „Nie ma darmowych obiadów”

wodociągi, przedszkola, szpitale itp.) w znaczeniu bytu wytwarzanego

czy „Społeczeństwo tak naprawdę nie istnieje”, wryła się w społeczną

przez społeczeństwo, ale wobec niego transcendentnego, istniejącego

świadomość i silnie ukształtowała nasze postrzeganie oraz budowę

bez konieczności ciągłego wytwarzania na nowo. Infrastruktura jednak

współczesnych miast. Według tej narracji każde działanie należy oce-

oczywiście nie istnieje poza społeczeństwem – z jednej strony umoż-

niać pod kątem efektywności ekonomicznej. Na przykład dom jest nie

liwia różne społeczne aktywności, z drugiej zaś wymaga pielęgnacji

tyle miejscem do mieszkania, ile przede wszystkim inwestycją. Jakość

i utrzymywania pewnego poziomu funkcjonalności. Różnice pomiędzy

życia została zredukowana do rangi kolejnego towaru.

the commons a infrastrukturą są dwie, i za chwilę powinno być jasne,

Może jednak przeznaczeniem miast wcale nie jest dobre życie w nich? Może miasto istnieje tylko (przede wszystkim?) jako nadbudowa

Po pierwsze, the commons są z zasady znacznie bardziej energo-

(jeśli użyć marksistowskiej terminologii) mechanizmów wytwarzania

chłonne i czasochłonne niż infrastruktura; po drugie, the commons są

dochodu – bez znaczenia, czy jest on generowany na rynku wymiany

wytwarzane w mechanizmach podobnych do mechanizmów demokracji

towarów, w fabryce czy call center. Może miasto po prostu nie jest

bezpośredniej, podczas gdy infrastruktura przypomina mechanizmy

miejscem do życia, a jedynie pozorem osłaniającym Realne? Kolejnym

liberalnej demokracji przedstawicielskiej – funkcjonuje bez potrzeby

elementem kapitalistycznej maszyny wzrostu? To przecież w miastach

naszej ciągłej uwagi i zaangażowania. Powinowactwo pomiędzy the

dokonała się kapitalistyczna rewolta przeciwko feudalnemu światu. Jeśli

commons a demokracją bezpośrednią tłumaczy, dlaczego the commons

dziś chcielibyśmy pomyśleć świat po kapitalizmie, może powinniśmy

zaprząta uwagę lewicowych myślicieli i aktywistów znacznie bardziej

myśleć o świecie bez miast?

niż infrastruktura. Potencjalna ademokratyczność infrastruktury nie

Na chwilę powstrzymajmy nasz radykalizm, zostańmy przy miastach, może jednak da się je uratować... Nie mamy złudzeń, że pod maską praktyk lepiej sytuowanych warstw

powinna być przez nikogo ignorowana – infrastruktura łatwo może stać się mechanizmem wytwarzającym i wzmacniającym nierówności. Z drupokazują niezbędność infrastruktury jako odpowiedzi na podział spo-

bywanie na wystawach w muzeach i galeriach sztuki – kryją się mecha-

łeczny bynajmniej nie polityczny – na chorych i lekarzy. The commons

nizmy wyzysku: kelnerów na prekarnych kontraktach, nisko opłacanych

jest, naszym zdaniem, w trakcie pandemii pojęciowo bezradny. Niektóre ulice w brytyjskich miastach, w czasie gdy przestali na nie

na uniwersytetach , w „realnym świecie” zakrawa na abstrakcję. Nieliczni

wychodzić ludzie mogący pracować z domu, zostały przejęte przez

mogą w pełni cieszyć się życiem w mieście jako miejscu zaspokajającym

bezdomnych. W momencie, gdy wszystkim z wyjątkiem key workers

potrzeby i marzenia, ostoi stymulacji emocjonalnej i intelektualnej.

(niezbędnych pracowników) zakazano opuszczać domy, różnica

Tylko garstka wybrańców, mających dostęp do przestrzeni, czasu i środ-

między „niezbędnymi pracownikami” (pracownikami fizycznymi i pra-

ków finansowych, może korzystać z wysokiej „jakości życia” w mieście.

cownikami usług – od osób sprzątających po lekarzy) a „resztą” stała się w przestrzeni miasta, a drudzy zniknęli. Następnym szczeblem podziału

że miasta funkcjonują dzięki tysiącom ludzi, których pracy zwykle nie

staje się nasza aktywność w domu – pracujemy w nim (jako „pracownicy

dostrzegamy; że logistyka przepływu produktów, energii i ludzi – coś,

umysłowi”) czy jesteśmy bezrobotni? Nawet jeśli nie mamy pracy, za

co nazwalibyśmy infrastrukturą społeczną – jest ważniejsza niż

którą ktoś nam płaci, nadal musimy utrzymywać dom: żywić siebie

„przestrzenie publiczne”. Nacisk na infrastrukturę rozumianą jako

i swoją rodzinę, troszczyć się o jej członków, sprzątać... COVID-19

struktury społeczno-materialne, umożliwiające różnorodne aktywno-

zadziałał trochę na zasadzie „wyjścia z szafy” – pokazał nam wszystkim,

ści, wydaje się w tym kontekście bardzo ważny, COVID-19 może bowiem

bez kogo nasze życie w domach i poza nimi byłoby niemożliwe.

the commons (dobrach wspólnych, takich jak społeczne sieci samopo-

Central Station

w Nowym Jorku

w trakcie pandemii COVID-19,

16 kwietnia 2020

widoczna w sposób niespotykany wcześniej – jedni byli „na zewnątrz”,

z Realnym, uświadomił nam (choć powinniśmy wiedzieć to od zawsze),

pomóc nam lekko przesunąć oś dyskusji z obecnego zafiksowania na

w pobliżu Grand

Pandemia oczywiście uwidacznia podziały klasowe i nierówności.

nomiczna sprawia, że „jakość życia”, pojęcie powszechnie debatowane

COVID-19 brutalnie skonfrontował nas (przynajmniej na chwilę)

Opustoszała ulica

giej jednak strony sytuacje kryzysowe, takie jak pandemia COVID-19,

społeczeństwa – przesiadywanie w kawiarniach, imprezy w klubach,

kuratorów sztuki, nauczycieli, pielęgniarek... Miasto jako maszyna eko-

FOT: MARIOCHOM / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

dlaczego poświęcamy temu zagadnieniu tyle uwagi.

Czy klasa średnia nadal będzie mocno zaciskała powieki, by nierówności społecznych nie dostrzegać? W Wielkiej Brytanii każdego dnia

mocowe, miejskie ogrody itp.), immanentnych strukturach tworzonych

ludzie na balkonach i w oknach oklaskami wyrażali wdzięczność

i obsługiwanych przez grupy społeczne (zazwyczaj o precyzyjnie zdefi-

brytyjskiej służbie zdrowia (NHS), ale uznanie kluczowej roli tych

niowanych granicach), na infrastrukturę (materialną i społeczną: drogi,

pracowników, którzy umożliwiają istnienie naszych zurbanizowanych

63


społeczeństw podczas pandemii, nie polega na biciu brawa. Nie wiemy,

otwartych. Teraz możemy i powinniśmy (jako ludzie, obywatele, projek-

czy i jakie zmiany pandemia przyniesie w funkcjonowaniu naszych spo-

tanci) zadawać pytania wcześniej przez wielu z nas – z różnych powodów –

łeczeństw, ale wiemy, że (przynajmniej obecnie) COVID-19 zmusza nas,

pomijane. Najważniejsze z nich są pytania pierwszego rodzaju –

byśmy zadali sobie kilka niewygodnych pytań.

etyczne.

‫ ٭‬Czy zrozumienie roli niezbędnych pracowników w społeczeństwie przełoży się na zmianę ich sytuacji społecznej i ekonomicznej? Czy

nasze społeczeństwa nie są zdolne do funkcjonowania. Nie bankier

zamiast oklasków dostaną podwyżki?

funduszu hedgingowego, ale kierowca, który dostarcza żywność do lokal-

‫ ٭‬Jak będzie przebiegał proces socjalizacji, jeśli reguły społecz-

nego sklepu lub do domu; nie dyrektor generalny, ale pielęgniarka, która

nego dystansowania się (powinniśmy raczej mówić o „dystansie

troszczy się o nas w szpitalu, umożliwiają istnienie społeczeństwa, cywi-

przestrzennym”) zostaną utrzymane przez kolejne lata? Czy uspo-

lizacji w obecnej formie. Feministyczna teoria skupiona na etyce troski

łecznienie przeniesie się w większości do internetu (do pewnego

nagle uzmysłowiła nam, co jest fundamentem naszego przetrwania. Nie

stopnia odbywało się za jego pośrednictwem i przed pandemią)? Jak

produktywność ani kreatywność, lecz codzienne żmudne czynności pod-

będzie w takim razie wyglądało nasze życie intymne? Jak ludzie będą

trzymują nasz świat, pozwalają mu toczyć się swoim torem. Troskliwa,

chodzić na randki? Jakie nowe wzorce zachowań przestrzennych będą

empatyczna pielęgnacja, skupiona na drobnych gestach serdeczności,

obowiązywać w świecie COVID-19?

okazuje się ważniejsza niż wielkie idee czy abstrakcyjne plany. Możliwa

‫ ٭‬Czy ta pandemia na nowo zdefiniuje pojęcie jakości życia? Czy zakwe-

jest ona jednak tylko w ramach utrzymujących świat mniej więcej

stionuje podział na „przestrzeń dom” i „przestrzeń pracę”? Dokąd

w równowadze. Te ramy to infrastruktura – drogi i elektrownie, szkoły

przeniosą się „przestrzenie trzecie”? Dokąd będziemy mogli uciec

i pielęgniarze. Ostatnie lata neoliberalnego szaleństwa ją rozmontowy-

z kieratu pracy i obowiązków rodzinnych? Czy przestrzeń ucieczki

wały; dziś widać, że takie działania prostą drogą prowadzą do katastrofy

będzie przestrzenią społeczną czy raczej przestrzenią samotności?

i zapaści cywilizacyjnej. Najsłabiej przygotowane do pandemii okazały

‫ ٭‬Czy zwiększona ilość telepracy (a zatem większa ilość czasu, którą

się kraje, w których neoliberalizm dokonał największych spustoszeń –

spora część społeczeństwa spędzi w domu) zmieni sposób projekto­­

Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, do pewnego stopnia również

wa­nia naszych domów i mieszkań? Jak wpłynie na ich lokalizację –

Włochy, Francja, Hiszpania. COVID-19 stawia nas przed wyborem. Czy

czy idea miejskiej wioski powróci do łask? Czy grodzone osiedle

dokonamy właściwego? Czy zdecydujemy się oprzeć rozwój naszych

wyewoluuje w rodzaj przestrzenno-społecznej, quasi-samowy-

miast na utrzymaniu istniejącej oraz tworzeniu nowej infrastruktury

starczalnej monady? I wreszcie, czy zmniejszy się rola biurowców

społecznej i materialnej? Czy miasta po pandemii zwiększą pojemność

i dzielnic biznesu w miastach?

i jakość szpitali? Czy będą budowały więcej i lepszej jakości mieszkań

To tylko część pytań – bo można by je mnożyć. Dotyczyłyby przyszłości

socjalnych dla „niezbędnych pracowników”? I co najważniejsze, czy

transportu w miastach, zwłaszcza transportu publicznego; przyszłości

nadal będziemy się o siebie troszczyć?

ulic handlowych i centrów handlowych. W pierwszej kolejności potrzebu-

Musimy zadać te pytania. Jeśli jednak mielibyśmy zasugerować, na

jemy jednak wiedzieć, czy COVID-19 pozostanie z nami na dłużej, tak jak

co powinniśmy zwrócić uwagę i czego doświadczenia ostatnich miesięcy

grypa.

powinny nas nauczyć, uważamy, że musimy odrobić dwie ważne, powią-

Zadawane przez nas pytania można podzielić na dwa rodzaje. Część z nich dotyczy sfery etyki – życia i śmierci, wyzysku, a przede wszystkim

zane ze sobą lekcje. Pierwsza dotyczy widoczności innych osób. Niespodziewanie dystans

zgody na zło. Drugi rodzaj to pytania techniczne, o strukturę: „Jeśli X, to

przestrzenny zmusił nas do bardziej świadomego bycia w przestrzeni,

czy Y?”.

zaczęliśmy wyraźniej siebie dostrzegać. Owszem, staramy się nawzajem

Piękno obecnej sytuacji polega na ponownym wprowadzeniu niezna-

unikać, staramy się trzymać w odległości co najmniej dwóch metrów

nego. Mimo że wielu ostrzegało przed możliwością wybuchu pandemii

od innych ludzi, ale to wymaga tego, abyśmy ich zauważali. Miejmy

takiej jak ta spowodowana przez COVID-19, ostatnie miesiące zaskoczyły

nadzieję, że uwaga skierowana na drugiego człowieka, pełna szacunku

świat. Stało się oczywiste, że nikt nie był przygotowany na okoliczności

i troski, nas nie opuści.

tego rodzaju i w tej skali. Dlatego wolelibyśmy nie dokonywać żad-

64

Pandemia uzmysłowiła nam, że bez „niezbędnych pracowników”

Tematem drugiej lekcji są niebezpośrednie interakcje społeczne.

nych prognoz, lecz raczej zatrzymać się na chwilę w tym wyjątkowym

Dla wszystkich chyba w końcu stało się oczywiste, że miasta istnieją nie

momencie, w którym jest wiele niewiadomych, ale też wiele dróg zostaje

dlatego, że ludzie z klasy średniej spotykają się na miejskich placach,

krzysztof NAWR AT EK, faIth NG'ENO


by wypić latte, ale dlatego że dzięki pracy wielu ludzi latte mogło się

warunki mieszkaniowe. Mądrzejsi o doświadczenia pandemii, mamy

na stoliku w kawiarni pojawić. Czy miasta pandemiczne będą bardziej

szansę przywrócić te kwestie na pierwszy plan. Rozumiemy, może bar-

przejrzyste w odniesieniu do tych wszystkich „działań za kulisami”? Czy

dziej niż kiedykolwiek, że potrzebujemy nie tylko wygodnych przestrzeni

uda się przekierować uwagę zarówno projektantów, polityków, jak i sze-

społecznych i przestrzeni do pracy, ale też czasu i przestrzeni istnieją-

rokiej publiczności na przestrzenie, mechanizmy i ludzi utrzymujących

cych całkowicie w sferze prywatnej.

miasta przy życiu? Czy urbaniści pozbędą się obsesyjnego zaintere-

W toku dyskusji o kształcie miast po pandemii pojawią się zapewne

sowania przestrzeniami publicznymi, a zaczną projektować publiczną

kolejne pytania. Czy architekci będą walczyć o nowe standardy i nowe

infrastrukturę?

przepisy, aby bronić naszego życia poza naszą pracą? Jeśli będziemy

Inną, nawet bardziej oczywistą konsekwencją pandemii będzie

więcej pracować z domu, czy przestrzenie publiczne zaczną zanikać?

rewolucja cyfrowa. Od lat wiedzieliśmy, że nadchodzi, ale z różnych

Co z dużymi centrami handlowymi? Czy przekształcimy je w maga-

powodów staraliśmy się ją opóźnić. Dłużej to się już nie uda – wielkie

zyny, z których firmy dostarczą produkty zakupowiczom online? Czy

globalne cyfrowe korporacje wiedzą, że wygrały. Nasze opory zostały

nasze miasta się zdecentralizują (choć pozostaną gęste)? Czy transport

przełamane. Na własnej skórze przekonaliśmy się, że cyfrowa infrastruk-

publiczny stanie się luksusem?

tura pozwala na więcej, niż chcieliśmy przyznać. Pandemia obnażyła

Nie znamy odpowiedzi na wszystkie te pytania (oczywiście mamy

znany nam od dawna paradoks: chociaż mówimy, że „pracujemy z domu’”,

swoje preferencje), ale wiemy, że – przynajmniej przez pewien czas –

tak na prawdę „żyjemy w pracy”, ponieważ praca coraz bardziej ingeruje

nie da się przed nimi uciec. Znajdujemy się w sytuacji, w której znów

w nasze osobiste (społeczne) czasoprzestrzenie. Wierzymy, że wykorzy-

możemy wybierać. Czy tym razem wybierzemy: to, co dobre, czy znów to,

stamy pandemię COVID-19 do wyznaczania przestrzennych i czasowych

co łatwe?

granic między naszą pracą a życiem prywatnym. Zdaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy więcej miejsca w domu i więcej czasu „poza” pracą. Dziewiętnastowieczny ruch robotniczy walczył o dobę podzieloną na trzy części: po osiem godzin na pracę, prywatność i sen, oraz o przyzwoite

* Artykuł jest zmienioną wersją tekstu napisanego w języku angielskim przez dwoje autorów. Wersja polskojęzyczna powstała bez udziału Faith Ng’Eno. Za ewentualne błędy odpowiada wyłącznie Krzysztof Nawratek. Szpital w Pesaro

w trakcie pandemii koronawirusa,

FOT. ALBERTO GIULIANI / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

19 marca 2020

65


PO PANDEMII

UKASZ

PANCEWICZ

NIe UCIEKAJMY OD MIAST 66


Walka z pandemią koronawirusa wystawiła miasta i ich mieszkańców na masowy test: życia w ograniczonym dostępie do miejskości oraz

nego. Wirus przyspieszył wdrożenie tego, o czym marzyli teoretycy idei

współkorzystania z przestrzeni miasta. Ograniczeniom uległy dostęp

miast cyfrowych – gros naszych aktywności (pracy, edukacji, zakupów)

do przestrzeni wspólnych i możliwości bezpośredniego kontaktu miesz-

przeniosło się do sfery wirtualnej, miasta rozszerzonego cyfrowo. Do

kańców, a to przewartościowało stosunek do pracy, zwłaszcza tej ściśle

tego trybu najszybciej przystosowali się pracownicy nowoczesnej gospo-

bazującej na przestrzeni miast. Na razie z kilkumiesięcznej próby nie

darki, i to z takim sukcesem, że rozentuzjazmowani cyfrowi giganci

wyłania się nowy porządek, historia uczy jednak, że pandemie rzadko

deklarują pozostanie przy pracy zdalnej także po pandemii. Nagle znikła

pozostawiają miasta i świat bez zmian – zawsze są okresem próby

potrzeba utrzymywania dużych biurowców. Zamiast nich firmy i urzędy

i przewartościowania. Nie wiadomo też, czy w krótkim czasie da się

wdrażają pokoje pracy zdalnej i telekonferencje. W infrastrukturze

wyeliminować zagrożenie wywołane wirusem. Należy więc się zasta-

pracy jeszcze większego znaczenia nabierają elementy niewymagające

nowić, co dla władz miasta oznacza pandemiczny test i co z tą wiedzą

kontaktu z miastem i jego użytkownikami – farmy serwerów, stacje

mogą robić samorządy.

przekaźnikowe czy światłowody. Radykalne zmiany mogą dotknąć też

PANDEMIA JAKO KRYZYS „MIASTA BEZ MIEJSKOŚCI”

handlu, bo pandemia przyspieszyła wdrożenie modelu bazującego na

Wirus błyskawicznie zmienił miejskie gospodarki. Masowa kwarantanna

przez profesora Roberta Reicha z Berkeley: ludzie przystosowani do

(ang. lockdown) jest jednym z najstarszych znanych narzędzi walki z epi-

reżimu pracy na odległość. Zwycięstwo może okazać się pozorne, bo

demiami. O ile średniowieczne miasta potrafiły „zamrozić się” na długi

lada moment w ramach pogoni za efektywnością ich praca może zostać

czas, zatrzymanie współczesnej, zglobalizowanej gospodarki wywołało

zastąpiona i outsource’owana. Proces ten już dotyka regularnego rynku

pierwotnie reakcję szokową. To efekt globalnej urbanizacji, zidentyfi-

pracy, cyfryzacja wzmaga bowiem mechanizmy offshoringu i otwiera je

kowanej przez geografa Neila Brennera. Spowolnienie przepływów dóbr

na nowe pola działania, na przykład telenauczanie.

między Azją a Europą czy ograniczenie swobody mobilności pokazało,

realnym bądź wirtualnym showroomie i produkcie dostarczanym przez kuriera, o czym w branży mówiło się od kilku lat. Dzisiejsi tymczasowi „zwycięzcy” to klasa zdalnych (ang. The Remotes), zidentyfikowana

mniane teorie o miastach zdalnych, przedmieściach podłączonych do

niu światowe rozbicie konsumpcji i miejsc produkcji, w tym lokowanie ich

światłowodu, dostępnych dzięki „najskuteczniejszemu kombinezonowi

w krajach taniej siły roboczej, wpływa na kondycję miast.

ochronnemu” – samochodowi. W dystopijnym wariancie miejskiej sanitarnymi”. Jeśli można pracować i studiować, nie wychodząc z domu

miejskiej. Poszkodowane zostały zwłaszcza miasta rozwiniętych gospo-

na przedmieściach, to jaki sens ma stałe przebywanie w przestrzeni

darek, bazujące na pracy w sektorach usług. W najbardziej radykalnym

miasta? Zmiany mogą zatem dotknąć grupy tak zwanych tymczasowych

przypadku, czyli miastach amerykańskich, oznaczało to wysłanie na

użytkowników miast – studentów, osób dojeżdżających do pracy czy

bruk tysięcy pracowników gastronomii, sklepów i codziennych usług.

podróżujących służbowo. kryzysu. Zarażeniem ryzykowali nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale

36 milionów (ponad 14 procent siły roboczej), głównie z najbiedniejszych

także inni pracownicy infrastruktury krytycznej, na przykład kie-

gospodarstw domowych. Zatrzymanie płynności pensji to przy słabych

rowcy autobusów i tramwajów, służby komunalne, ponadto kurierzy

sieciach zabezpieczeń społecznych poważne wyzwanie – pociąga za sobą

i obsługa logistyki czy pracownicy handlu – branż podtrzymujących przy

brak możliwość spłaty raty kredytu, opłacenia usług zdrowotnych czy

życiu miasto i niemogących poddać się cyfryzacji czy automatyzacji.

wręcz widmo głodu.

Limitowanie możliwości przemieszczania się, zamykanie granic, ude-

pejskie gospodarki utrzymały produkcję, a państwa wprowadziły różne

mieszkań

w trakcie pan-

demii COVID-19

z naklejonym na

szybie zdjęciem rentgenowskim płuc, 30 marca 2020

Możliwości wyboru sposobu izolacji i interakcji ujawniły klasowość

2020 roku w Stanach Zjednoczonych liczba bezrobotnych sięgnęła

Nie wszędzie sytuacja jest tak dramatyczna. Pomimo ograniczeń euro-

z nowojorskich

przyszłości podmiejskie, ekstensywne osiedla stają się „twierdzami

szym narażeniem działalności związanych z działaniem w przestrzeni

Prekaryjne warunki pracy i niepewność przyszłości sprawiły, że w maju

Wnętrze jednego

Przesiadka na pracę z domu przywróciła do obiegu nieco zapo-

jak mocno różne rejony świata są ze sobą powiązane i w jak wielkim stop-

Stanęliśmy przed wyzwaniem nierównego efektu pandemii i więk-

FOT. SÉRGIO VALLE DUARTE / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 3.0

Pandemiczna izolacja wymusiła masowy test cyberutopii życia zdal-

rzyło w imigrantów zarobkowych. Jego wyrazem był na przykład masowy exodus pracowników z Ukrainy w okresie nasilenia ograniczeń w maju.

formy działań osłonowych: dochód gwarantowany, płatności postojowe dla firm, stypendia dla artystów czy program publicznych wydatków.

67


Praktykowanie

dystansu społecznego w jednym z londyńskich

parków w trakcie pandemii

COVID-19,

7 kwietnia 2020

68

PRZESTRZENNY EFEKT PANDEMII

ulice i place stawały się pierwszymi miejscami pozwalającymi na ich

Paradoksalnie tempo miejskiego życia i migracja do strefy wirtualnej

opisywane przez Krzysztofa Nawratka „miasta cappuccino”, czyli prze-

sprawiają, że radykalne zmiany w codziennym użytkowaniu miasta

strzenie budowane dla turystów, studentów i wysoko mobilnej zamożnej

nie pociągają za sobą na razie trwałych zmian w jego przestrzeni. Dały

klasy średniej. Prawie nie ma tam stałych mieszkańców, łatwo można

się we znaki uciążliwości związane z brakiem dostępu do zieleni czy

stamtąd uciec. Monofunkcyjne turystyczne wydmuszki, jak starówki

życiem w zbyt ciasnych mieszkaniach. Nic dziwnego, że błyskawicz-

w Gdańsku, Warszawie czy Krakowie, okres wyjaławiania z codziennego

nie podjęto próby szybkiego reagowania w istniejącej tkance miasta,

życia przechodziły jeszcze przed pandemią, a teraz straszą pustkami.

między innymi odzyskania przestrzeni ulic jako miejsc dla pieszych.

Wstrzymanie podróży boleśnie obnażyło ich obecny, jednowymiarowy

Do łask wrócił rower, choć aktywiści wróżący nagłą rewolucję mogą się

sposób funkcjonowania i dramatyczny brak więzi sąsiedzkich, dzięki

rozczarować. Niewiele miast zdecydowało się ograniczyć przestrzeń dla

którym w warunkach pandemii żyją osiedla mieszkaniowe. Podobny

aut. Zmniejszone natężenie ruchu wywołane pandemią sprawiło, że na

los może czekać obecne parki biurowców czy centra handlowe. Jeszcze

pustych drogach kierowcy jeżdżą szybko i mało bezpiecznie. Chlubnym

przed pandemią służewiecki Mordor zaczął ucieczkę od monofunkcji,

wyjątkiem w Polsce jest Kraków, wdrażający szereg usprawnień dla

uzupełniając luki między zabudową biurową mieszkaniami. Wciąż

rowerzystów i pieszych. Już wcześniej prowadzono tam progresywną

dobrze radzą sobie dzielnice, w których przetrwały elementy niezbędne

politykę transportową, a pandemia posłużyła za okazję do zintensyfi-

do tworzenia sąsiedzkiego życia – sklepik, lokalny park, otwarte boisko –

kowania działań. W gęsto zabudowanych miastach o deficytach zieleni

oraz te łączące różne sposoby użytkowania.

odzyskanie w celu zachowania przestrzeni dla utrzymania bezpiecznego dystansu między mieszkańcami.

UKASZ PANCEWICZ

FOT. ACABASCHI / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

Jak na ironię test życia bez miejskości na razie najsilniej odczuły


CYFRYZACJA NIE ZASTĄPI MIASTA

seniorzy. Dla nich problemem jest nie tylko brak kontaktu, ale też nuda. Nic dziwnego, że często to oni byli postrzegani jako „łamacze kwarantanny”. Pandemia wydobyła na światło dzienne kolejny ukryty i trwający od długiego czasu problem miejskiej samotności. Z kolei młodzi walczą

Funkcjonowanie w oddaleniu od innych, poza miastem, nie jest sielanką. Praca zdalna pokazała, że długotrwałe ciągi telekonferencji prowadzą do

ze strachem przed niepewną przyszłością. Zmiany nie ominęły nawet najbardziej intymnych relacji między-

fizycznego zmęczenia z powodu przebodźcowania (tak zwany zoom-

ludzkich. Rodziny odczuły, co w praktyce znaczy podział obowiązków,

-fatigue). Brak możliwości krótkiego relaksu i wyjścia prowadzi do

zwłaszcza w domach, gdzie zdalną pracę trzeba pogodzić z opieką

psychicznego zmęczenia i stresu. Nauczyciele alarmują o niekorzyst-

nad dziećmi testującymi domowe nauczanie. Pary rozdzielone przez

nych efektach odcięcia od pozaedukacyjnych korzyści spotykania się

kwarantannę przeszły na tryb mejli i czatów, pod twardym reżimem

w szkole, takich jak socjalizacja. Pomimo możliwości bezpiecznego

lockdownu. Tymczasowo zniknęły miejsca, które pozwalały na zawie-

przejścia do świata wirtualnego nadal potrzebujemy fizycznego kontaktu

ranie nowych znajomości czy romansowanie – pozamykano bary,

z drugim człowiekiem. Test pandemii pokazuje, że na szczęście nie da

ograniczono dostęp do bulwarów i plaż. Wszystkie te zmiany tymcza-

się masowo i w pełni działać kreatywnie, budować zaufania ani silniej-

sowo rabują miasto z determinanty jego funkcjonowania, czyli życia

szych więzi wyłącznie w przestrzeni wirtualnej.

w zurbanizowanej przestrzeni.

Najsłabszym ogniwem okazują się ci, którzy zostali wyłączeni

Wieszczenie śmierci przestrzeni miejskiej w wyniku pandemii

z cyfrowego obiegu i są najsilniej osadzeni w świecie analogowym –

może być przedwczesne, choć nie brakuje dyskusji na temat wysokiej Klient jednego

z holenderskich supermarketów w jednorazowej maseczce

ochronnej,

FOT. NICKOLAY ROMENSKY / WIKIMEDIA COMMONS CC BY 2.0

2 kwietnia 2020

PO PANDEMII NIE UCIEKAJMY OD MIAST

69


intensywności życia w miastach – to wartość czy problem? Badania

socjalistyczne, budowane z myślą o zieleńcach i rozluźnionym układzie

statystyczne chińskich miast, realizowane przez ekspertów Banku

urbanistycznym, idealnie spełniają te warunki.

Światowego, nie wskazują na korelację między zagęszczeniem ludności

Dotychczas na kryzysie, jako jedna z nielicznych, skorzystała

a wzrostem zachorowań na COVID-19. W sukurs mieszkańcom miast

miejska przyroda. Dzięki pozamykaniu ludzi w domach i ograniczeniu

przychodzi natomiast efekt aglomeracji. To w dużych miastach istnieje

codziennych aktywności środowisko nieco odetchnęło. Zmniejszył

krytyczna infrastruktura – szpitale, przychodnie, lekarze, sprzęt ratu-

się poziom zanieczyszczenia powietrza i zapadła cisza, niezakłócana

jący życie. Są one także zagłębiami miejsc pracy, a bez tych nie da się

ruchem samochodowym. W skali makro wyhamowanie tempa życia

opanować grożącej postpandemicznej recesji. Konieczność zachowania

spowodowało spadek emisji gazów cieplarnianych. Do tymczasowo

odległości będzie jednak dużym wyzwaniem logistycznym, zwłaszcza że

opuszczonych przez ludzi przestrzeni zaczęły wracać dzikie zwierzęta,

znaczna część systemów miejskich została zaprojektowana do funkcjo-

na plażach Trójmiasta zagościły młode foki, przez miejskie parki odważ-

nowania w warunkach dużego zagęszczenia. Najlepszym przykładem

niej kłusowały sarny i dziki. Przypomnieliśmy sobie, że w miastach nie

jest transport zbiorowy – ograniczenia w możliwości użytkowania

jesteśmy sami, że zepchnęliśmy innych, mniejszych i słabszych miesz-

pojazdów negatywnie odbijają się na możliwości jego finansowania.

kańców na margines.

Nowej organizacji wymaga branża gastronomiczna, na razie ratująca

Zieleń pozwala wizualnie, fizycznie i psychicznie odetchnąć od

się przejściem na dostawy. Wraca też wątek „przyjaznej gęstości” (ang.

stresów związanych z pandemią. Nawet jeśli sytuacja wróci do normy

liveable density), czyli wyważenia między intensywnością zabudowy

sprzed pojawienia się wirusa, miasta nadal będą zmagać się z efektami

a otwartymi przestrzeniami, pełnymi zieleni i życia. Powojenne osiedla

kryzysu klimatycznego czy wyzwaniem miejskiej suszy. Zaprzęgnięcie

Dodatkowe

ścieżki rowerowe

powstałe w Paryżu

w trakcie pandemii COVID-19 w celu nakłonienia

mieszkańców metropolii do

rezygnacji z uży-

wania transportu

FOT. ACABASCHI / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

publicznego

70

UKASZ PANCEWICZ


zieleni do pracy na rzecz zapewnienia możliwości bezpiecznego wypo-

nieznośnie uciążliwe. Jednym z rozwiązań jest zabudowa o zmniejszonej

czynku dodaje w warunkach fizycznego oddzielenia kolejne zadanie do

intensywności, z przestrzeniami sąsiedzkimi i w pobliżu nowo powstają-

już krytycznej roli, jaką odgrywa zieleń w mieście. Pochłania ona zanie-

cych dużych terenów parkowych. To oznacza także powrót do tworzenia

czyszczenia, retencjonuje wodę, chłodzi przestrzeń, jest domem wielu

osiedli kompletnych, czyli projektowanych z zestawem lokalnych usług

gatunków zwierząt, poprawia zdrowie psychiczne. Zapewnienie dostępu

blisko miejsca zamieszkania czy miksem miejsc zamieszkania i pracy.

do niej jest celem publicznym.

Zanim rynek dostosuje się do prowadzenia tej zmiany, pozostaje rola

UCZĄC SIĘ OD PANDEMII – MIE JSKIE US ŁUGI KRYTYCZNE

regulacji i wpływu strony publicznej.

Walka z pandemią koronawirusa trwa, choć rozpoczyna się „rozmra-

wszystkiego na mieszkańców, podobnie jak innych usług miejskich.

żanie” miast – władze starają się przywrócić funkcjonowanie sprzed

Odnieśliśmy pewne sukcesy, na przykład nastąpiła przyspieszona cyfry-

wprowadzenia ograniczeń. Pozornie mija zatem kluczowy moment na

zacja pracy urzędów. Poważniejszym wyzwaniem jest spadek wpływów

wdrażanie szybkich innowacji. Potrzeba zmian nie zniknie; eksperci

do budżetu czy dyskusja o polityce transportowej. Systemy transportu

mówią o ryzyku drugiej fali zakażeń, ponadto nie ma gwarancji, że nie

zbiorowego są projektowane tak, aby przewozić maksymalnie dużo

pojawią się inne zagrożenia epidemiologiczne. Konsekwencje pandemii

pasażerów, a ich budowa jest bardzo kosztowna. Zwiększenie dystansu

dotyczą w znacznym stopniu funkcjonowania usług publicznych, ści-

między pasażerami i ograniczenia w przemieszczaniu oznaczają zmniej-

śle związanych z życiem miejskim. Ich zachowanie będzie wymagało

szenie efektywności pracy tych systemów i zwiększenie kosztów ich

wysiłku przede wszystkim ze strony wspólnot lokalnych – władz i miesz-

obsługi. Podobnie rzecz się ma z projektami dotyczącymi zwiększenia

kańców – gdyż są najbliżej problemu i w ich żywotnym interesie leży

powierzchni chodników dla pieszych i rowerzystów. Ich przebudowa

działanie infrastruktury publicznej.

obciąża budżet, ale też spycha użytkowników samochodów na drugi

Priorytetowa jest kwestia rozgęszczenia miasta i uwolnienia prze-

Pandemia pokazała jednocześnie ważną rolę miejskich usług i ich kruchość w realiach braku finansowania ze strony publicznej. Wyzwanie dotyczy wszystkich – szkolnictwa, służby zdrowia, transportu zbiorowego. Próba nauczania zdalnego pokazuje, że nie da się przerzucić

plan. Budowanie miast odpornych na wyzwania związane z pandemią

strzeni publicznych. Oczywiście wiele zależy od tego, kto i ile będzie

wymaga politycznej woli i decyzji wbrew krótkoterminowemu rachun-

mógł zapłacić za pozyskanie dodatkowych metrów kwadratowych i hek-

kowi ekonomicznemu.

tarów. W praktyce odzyskiwanie zieleni oznacza bowiem zakup terenów

Wiedeń. Polskie samorządy często nie mają środków na masowe wykup

PANDEMIA JAKO CZAS TROSKI O DOBRO WSPÓLNE

i urządzanie nowych terenów zieleni, ponadto zostały nadmiernie zabe-

Jeśli pandemia miałaby doprowadzić do przewartościowania i redefinicji

tonowane. Należy ułatwić pozyskiwanie gruntów pod parki, zwiększyć

tego, jak zarządzamy miastami, to kluczem byłoby uświadomienie sobie

zasoby dla finansowania zieleni (na przykład umożliwić współfinanso-

prostego faktu, że pomimo ograniczeń i ryzyk wywołanych koronawi-

wanie inwestorom prywatnym), jak i zmienić sposoby jej projektowania.

rusem nadal potrzebujemy przestrzeni miejskiej. Stwierdzenie to może

Parki, skwery i zieleńce, szczególnie w czasie pandemii, są krytycznym

nie brzmi rewolucyjnie, zwłaszcza w kontekście rewolucji cyfryzacji

zasobem miasta.

i automatyzacji. Postęp technologiczny – rozwój pracy zdalnej i two-

pod parki i skwery, następnie ich urządzenie czy „zdzieranie asfaltu” – przebudowę ulic i nasadzenia drzew, jak na przykład zaplanował to

W budowaniu osiedli oznacza to rezygnację z logiki bezwzględnego

rzenie kolejnych technicznych możliwości ucieczki do miasta – nie

zysku, wyrażonej maksymalizacją powierzchni mieszkań, na rzecz

zaneguje roli miasta jako głównego miejsca organizacji życia. Nadal

zwiększenia przestrzeni dla lokatorów. Efektem powinno być powięk-

mieszkają w nim ludzie, którzy nie uciekną w świat wirtualny ani do

szenie terenów biologicznie czynnych na osiedlach, realizacja balkonów

swoich podmiejskich „twierdz sanitarnych”. Przetrwanie miast w trud-

w budynkach mieszkalnych, zmiana parametrów inwestycji wymu-

nych warunkach zależy jednak od utrzymania najbardziej krytycznych

szająca odejście od gęsto budowanych osiedli deweloperskich. Należy

elementów – dóbr publicznych – oraz zadbania o los najsłabszych miesz-

też przedyskutować gabaryty mieszkań. W czasie lockdownu klitki,

kańców. Mówiąc prościej, trzeba skupić się na tych, którzy, niezależnie

które jednocześnie stały się miejscem pracy, nauki i życia, okazały się

od wywołanych pandemią wyzwań i pokus, w nim zostają.

PO PANDEMII NIE UCIEKAJMY OD MIAST

71


KON IEC ŚW IATA, JAkI zNAMY ARTUR WABIK


Najstarszą istniejącą do dziś w niezmienionym kształcie granicą

muszą być w stanie przedostać się do swoich krajów” – apelował szef

w Europie Środkowej jest odcinek o długości niecałych dwustu kilome-

Rady Europejskiej na konferencji prasowej w Brukseli2.

trów oddzielający obwód kaliningradzki od Litwy. Ustanowiony

Granice Polski zamknięto w zasadzie z dnia na dzień. Oficjalna infor-

w 1422 roku na mocy porozumienia mełneńskiego pomiędzy Królestwem

macja na ten temat pojawiła się w mediach w piątek 13 marca, natomiast

Polskim, Wielkim Księstwem Litewskim i Zakonem Krzyżackim, okre-

w nocy z soboty na niedzielę granice były już zamknięte. W mediach

sowo znikał w obrębie różnych tworów państwowych, z których ostatnim

społecznościowych zaroiło się od wpisów osób obawiających się, że

był Związek Radzieckich. Jako międzynarodowa granica wrócił na mapę

nie zostaną wpuszczone do Polski, dopytujących o czas oczekiwania na

trzydzieści lat temu. To wyjątkowy przypadek, większość znanych nam

poszczególnych granicach, zasady odbywania kwarantanny itd. W ciągu

dziś granic w Europie Środkowej ukształtowała się bowiem pomiędzy

trzech dni załamał się świat, jaki znaliśmy. Z zapartym tchem śledzili-

rokiem 1920 a 1945. To znaczy, że nie mają nawet stu lat.

śmy w internecie losy znajomych, którzy próbowali zdążyć z wjazdem do

roku, spowodowało, że wytyczone podczas konferencji poczdamskiej

Polski przed północą w sobotę 14 marca.

Słowenia i Węgry. Przez ostatnie szesnaście lat przynależność do strefy

MARCOWA WEDRÓWKA lUDÓW

Schengen stała się dla ich mieszkańców jednym z podstawowych praw

Jedną z najbarwniejszych relacji z powrotu do ojczyzny zamieszczał

obywatelskich. Millennialsi i postmillennialsi1, którzy za bilet lotniczy

w czasie rzeczywistym na swoim profilu facebookowym pisarz i publi-

z Warszawy do Londynu, Berlina czy Paryża płacili do niedawna mniej

cysta Ziemowit Szczerek. W drodze powrotnej z wyspy Lesbos, gdzie

niż za bilet kolejowy z Warszawy do Krakowa – nie mówiąc już o tym, że

relacjonował dla „Polityki” sytuację w tamtejszym obozie dla uchodź-

kupowali go jednym kliknięciem – nie pamiętają albo nigdy nie doświad-

ców, przejechał przez grecką prowincję Euros. Doszło tam do szturmu

czyli ograniczeń wynikających z istnienia żelaznej kurtyny.

migrantów na granicę Unii Europejskiej (po tym, jak prezydent Turcji

granice straciły na znaczeniu. Do wspólnoty dołączyło wówczas dziesięć państw: Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Polska, Słowacja,

Swobodę przemieszczania się po Europie i całym świecie niespodzie-

te”3). Następnie przez Macedonię Północną, Serbię, Węgry i Austrię

głównie w telewizji, jako migawka z dalekich Chin, w ciągu kilku tygodni

Szczerek dotarł do granicy polsko-niemieckiej w mieście Forst. Nagrany

wpłynęła na codzienność ponad pół miliarda mieszkańców naszego kon-

przez niego film z zamkniętego mostu na Odrze zrobił na mnie pio-

tynentu. 17 marca 2020 roku unijni przywódcy zdecydowali o zamknięciu

runujące wrażenie. Ostatecznie pisarz przekroczył granicę 16 marca

zewnętrznych granic wspólnoty na trzydzieści dni. Decyzja ta dotyczyła

w Świnoujściu.

popłoch także wśród jej mieszkańców. Setki tysięcy ludzi wyruszyły

nych rodaków cieszyły się powroty do Polski przez Berlin. Był to wówczas

w drogę, aby ewentualne zaostrzenie restrykcji nie zastało ich z dala od

najbliższy port lotniczy w Europie przyjmujący loty rejsowe z innych

bliskich.

kontynentów. Ceny biletów sięgały kilku tysięcy złotych, ale i tak nie brakowało chętnych. Ze względu na kontrole graniczne przejazd z Berlina

europejskie już wcześniej spowodowało wielokilometrowe korki na gra-

autokarem do Polski wydłużył się ze zwyczajowych kilku do kilkunastu

nicach, a w wielu przypadkach zablokowało obywatelom jednego kraju

godzin. W Świnoujściu oczekiwanie na granicy zajmowało cztery–pięć

przejazd tranzytem do innego. Do ich problemów przyczyniła się między

godzin, natomiast odprawa – z mierzeniem temperatury i spisywaniem

innymi Polska, gdyż nie wpuszczała na swoje terytorium obywateli Litwy,

danych – około trzydziestu minut. Sytuacja drastycznie pogorszyła się

Łotwy i Estonii chcących przejechać z Niemiec do swoich ojczyzn. Korki

w tygodniu; na wszystkich czynnych przejściach utworzyły się wielokilo-

na granicy niemiecko-polskiej sięgały nawet czterdziestu kilometrów,

metrowe korki. 17 marca na przejściu w Jędrzychowicach korek na

a ludzie czekali na jej przekroczenie po kilkadziesiąt godzin. „Musimy

1

Pokolenia Y i Z, urodzone w latach 80. i 90. XX wieku oraz pierwszej dekadzie XXI wieku.

sko-niemieckiej

(pomiędzy Strasburgiem a Kehl)

w trakcie pandemii COVID-19,

16 marca 2020

W ten krytyczny weekend dużym powodzeniem wśród zdesperowa-

wyłącznie osób niebędących obywatelami państw UE, jednak wywołała

zapewnić przejazd dla leków, żywności i innych dóbr, a nasi obywatele

na granicy francu-

Recep Tayyip Erdoğan okłamał ich, twierdząc, że „granice UE są otwar-

wanie zakończyła tegoroczna epidemia COVID-19. Początkowo oglądana

Nieskoordynowane zamykanie granic przez poszczególne państwa

Kontrola graniczna

2

3

K. Stępka, UE zamyka granice zewnętrzne; problemy na granicach wewnętrznych mają być

rozwiązywane, PAP, 17.03.2020, https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C607723%2Cmichel-przywodcy-ue-zgodzili-sie-na-zamkniecie-granic-zewnetrznych-na-okres (dostęp: 30.05.2020).

A. Słojewska, Granice Unii nie będą otwarte, „Rzeczpospolita”, 10.03.2020, https://www.rp.pl/ Polityka/303099908-Granice-Unii-nie-beda-otwarte.html (dostęp: 30.05.2020).

FOT. LEONHARD LENZ / WIKIMEDIA COMMONS CCO DOMENA PUBLICZNA

Największe dotychczas rozszerzenie Unii Europejskiej, 1 maja 2004

73


może trzynaście tysięcy wykrytych do końca kwietnia zakażeń COVID19 jest wynikiem marnej diagnostyki, dowiemy się zapewne dopiero jesienią.

W ROSJI, CZYLI NIGDZIE Podczas gdy oczy Polaków były zwrócone na zachodnią granicę kraju, niezwykle ciekawe rzeczy działy się w związku z pandemią za naszą wschodnią granicą. 17 marca „Rzeczpospolita” poinformowała, że wirus wytyczył wirtualną wcześniej granicę między Białorusią a Rosją. Po raz pierwszy w historii na linii styku tych krajów, długiej na ponad tysiąc dwieście kilometrów, pojawiły się kontrole rosyjskiej straży granicznej. Po upadku ZSRR granica pomiędzy niepodległą Białorusią a Federacją Rosyjską nigdy nie została oficjalnie wyznaczona. W zasadzie nie istnieje nawet na papierze, ponieważ do dzisiaj nie podpisano żadnych na granicy

autostradzie A4 osiągnął czterdzieści kilometrów długości. Kończył się na przedmieściach Budziszyna.

francusko-

-niemieckiej

(pomiędzy Strasburgiem a Kehl)

w trakcie pandemii COVID-19,

16 marca 2020

W ciągu następnego tygodnia, do 24 marca, aż dwunastu członków

międzyrządowych dokumentów dotyczących demarkacji. Po raz pierwszy od niemal sześciu lat Moskwa zdecydowała się na zamknięcie swoich granic z nieuznawanymi republikami na wschodzie

UE i dwa kraje stowarzyszone postanowiły przywrócić kontrole gra-

Ukrainy. Do Rosji mogli wjechać wyłącznie ci mieszkańcy Donieckiej

niczne wewnątrz strefy Schengen. Z informacji przekazanych przez

Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej, którzy zdążyli

Komisję Europejską wynika, że takie działania notyfikowały: Austria,

wcześniej otrzymać rosyjski paszport (od kilku lat Rosja wydaje im te

Węgry, Czechy, Szwajcaria, Dania, Polska, Litwa, Niemcy, Estonia,

dokumenty). W drugą stronę także nie mogli się udać, ponieważ 21 marca

Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Finlandia i Belgia. W tej grupie tylko

samozwańcze władze w Ługańsku i Doniecku całkowicie zamknęły przej-

Polska nie zezwalała na przejazd tranzytowy obywatelom sąsied-

ścia prowadzące do sąsiednich obwodów na terytorium Ukrainy. Tym

nich państw. Na tym tle doszło nawet do kryzysu dyplomatycznego

sposobem wirus w Donbasie odciął od świata 3,5 miliona ludzi.

z Czechami – w odwecie przestali oni przepuszczać Polaków. „Jechałem

Na Ukrainie wirus rozprzestrzenia się prawdopodobnie tak samo

przez zadżumioną Europę i patrzyłem, jak europejski domek z kart wali

szybko jak w pozostałych europejskich krajach, tylko odsetek wykryć

się na naszych przerażonych oczach” – napisał Szczerek na łamach

wciąż jest tam bardzo niski. Z końcem kwietnia odnotowano zaled-

„Krytyki Politycznej”4.

wie jedenaście tysięcy zakażeń, czyli mniej niż w Polsce. Statystyki

Wzmożony ruch na granicach szybko zamarł. Europejczycy poddali

z Doniecka i Ługańska są zupełnie niewiarygodne – oficjalna liczba

się zaleceniom dotyczącym dystansu społecznego. 24 marca, kiedy prze-

podana przez władze na koniec kwietnia to dwieście piętnaście przy-

kraczałem granicę w Świnoujściu, nie było już żadnych kolejek; odprawa

padków w obu republikach. Kordonem cenzury szczelnie otoczyła się

trwała niecałe pięć minut. Uporządkowano także procedury dotyczące

cała Federacja Rosyjska. Do końca marca odnotowano tam zaledwie

kwarantanny, której musiałem poddać się po powrocie. 31 marca liczba

2337 przypadków, co budziło podejrzliwość międzynarodowej opinii

osób zgłoszonych do kwarantanny po powrocie do kraju wynosiła ponad

publicznej. Kwiecień przyniósł lawinowy wzrost zakażeń lub poluzowa-

sto sześćdziesiąt trzy tysiące. W moim przypadku przebiegała ona wyjąt-

nie cenzury – liczba zakażeń wzrosła do ponad stu czternastu tysięcy

kowo sprawnie – codzienne odwiedziny policji, telefony z sanepidu lub

w pierwszym dniu maja.

opieki społecznej, oferty konsultacji psychologicznej – wszystko to sprawiało wrażenie, że panujemy nad sytuacją. Czy tak jest rzeczywiście, czy

Z wirusem zmagają się także władze i mieszkańcy pozostałych sponsorowanych przez Rosję separatystycznych regionów: Naddniestrza, Krymu, Abchazji, Osetii Południowej oraz Górskiego Karabachu. Zarówno kraje, od których oderwały się te regiony, jak i kraje, do któ-

4

Z. Szczerek, Powrót do zamkniętego pokoju, w którym straszy, Krytyka Polityczna, 30.03.2020, https:// krytykapolityczna.pl/felietony/ziemowit-szczerek/zamkniety-pokoj-czy-federacja-europa/ (dostęp: 30.05.2020).

74

rych je przyłączono, najczęściej nie uwzględniają ich w swoich danych na temat zakażeń. Jedynych informacji o zachorowaniach na Krymie

artur WABIK

FOT. LEONHARD LENZ / WIKIMEDIA COMMONS CCO DOMENA PUBLICZNA

Punkt kontrolny


dostarcza Wikipedia, choć i te trudno uznać za wiarygodne (sto jeden

odnotowano sto osiemnaście przypadków zakażenia, a w Melilli zale-

przypadków z końcem kwietnia). Podobnie jest na Kaukazie; dane na

dwie sto pięć. W tym samym czasie w Maroku stwierdzono już ponad

temat zarażonych w Armenii nie obejmują Górskiego Karabachu – ofi-

4,5 tysiąca zakażeń, natomiast w Hiszpanii kontynentalnej aż dwieście

cjalnie nikt tam jeszcze nie zachorował.

czterdzieści pięć tysięcy. 24 kwietnia madrycki dziennik „El Pais” poinformował, że z ogar-

W DRUGĄ STRONĘ

niętej pandemią COVID-19 Hiszpanii masowo uciekają migranci,

20 marca Donald Trump zamknął granice Stanów Zjednoczonych

skłonni zapłacić za nielegalny powrót do Afryki prawie 5,5 tysiąca euro.

z Kanadą i Meksykiem dla podróżnych niemających istotnych powo-

Wirus w ciągu kilku tygodniu odwrócił kierunek nielegalnego przekra-

dów do podróży (tak zwanych nonessential travels). Opinia publiczna

czania granicy na Morzu Śródziemnym. Kilkukrotnie wzrosły też stawki

odebrała to jako kolejne aroganckie posunięcie prezydenta znanego

pobierane przez przemytników. Analizując ruchy ludności pomiędzy

z lekceważącego stosunku do sąsiadów. Już wówczas liczba zakażonych

Europą i Afryką, należy jednak pamiętać, że szczyt pandemii na tym

w Stanach Zjednoczonych wynosiła ponad czternaście tysięcy, podczas

drugim kontynencie dopiero przed nami. ONZ i WHO ostrzegają, że jeśli

gdy na przykład w Meksyku jedynie sto sześćdziesiąt cztery osoby. Pod

społeczność międzynarodowa pilnie nie zajmie się sytuacją w Afryce,

koniec marca to Meksykanie zaczęli się domagać uszczelnienia gra-

liczba ofiar może tam sięgnąć nawet trzech milionów.

nicy z północnym sąsiadem ze względu na rosnącą liczbę przypadków

DO PRACY CZY NA WCZASY?

przeniesienia wirusa na ich terytorium. Zniecierpliwieni mieszkańcy meksykańskiego stanu Sonora, graniczącego z amerykańską Arizoną, na

szczególnie obywatele Maroka i Algierii. Najbardziej zdesperowani byli

własną rękę zablokowali ruch samochodowy w kierunku Meksyku. Wielu

25 marca premier Ukrainy Denys Szmyhal ogłosił, że w związku z roz-

komentatorów z ironią odnotowało, że mur zbudowany przez Trumpa

przestrzenianiem się COVID-19 rząd ma zamiar w nocy z piątku na

chroni teraz Meksykanów przed Amerykanami.

sobotę 27–28 marca zamknąć całkowicie ruch pasażerski w obie strony

Według danych ONZ na świecie jest obecnie mniej więcej siedem-

przez granicę polsko-ukraińską. Mieszkający i pracujący w Polsce

dziesiąt milionów dipisów – uciekinierów, uchodźców, migrantów,

Ukraińcy masowo wyruszyli w drogę powrotną do kraju. Z informacji

przesiedleńców. Część z nich przebywa w obozach dla uchodźców

opublikowanych przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej wynikało,

na terenie Europy, głównie w krajach basenu Morza Śródziemnego.

że tylko w ciągu pierwszej doby od ogłoszenia tej informacji odprawiono

Punkt kontrolny

na granicy francusko-niemieckiej

(pomiędzy Strasburgiem a Kehl)

w trakcie pandemii COVID-19,

16 marca 2020

Największym i najbardziej przeludnionym, jak zlokalizowany na greckiej wyspie Lesbos obóz Moria, gdzie mieszka obecnie dwadzieścia tysięcy osób, grozi nieuchronny kryzys humanitarny. Przy takiej gęstości zaludnienia niemożliwe jest zachowanie dystansu społecznego czy choćby podstawowych zasad higieny. Władze niektórych krajów, na

FOT. LEONHARD LENZ / WIKIMEDIA COMMONS CCO DOMENA PUBLICZNA

przykład Bośni i Hercegowiny, zarządziły całkowity zakaz opuszczania obozów przez uchodźców i ich pełną izolację. W praktyce więc na terenie Unii Europejskiej powstały enklawy etniczne oddzielone fizycznymi granicami. Do odwrotnej sytuacji doszło na terytorium Maroka, gdzie znajdują się dwa otoczone sześciometrowym ogrodzeniem hiszpańskie miasta – Ceuta i Melilla. Na długo przed wybuchem pandemii hiszpańskie enklawy były celem dla uchodźców z całej Afryki szukających azylu w Unii Europejskiej. Codziennie podejmowano tam kilkadziesiąt prób nielegalnego przekroczenia granicy, w większości nieskutecznych. Ze statystyk hiszpańskich służb sanitarnych wynika, że kosztujące trzydzieści trzy miliony euro ogrodzenie dobrze spełnia swoje zadanie w każdych warunkach epidemiologicznych. Z końcem kwietnia w Ceucie

KONIEC ŚWIATA , JAKI ZNAMY

75


ponad dwadzieścia tysięcy obywateli Ukrainy. Na polsko-ukraińskim

migracyjny i finansowy. W chwilach zagrożenia zawsze wraca myślenie

drogowym przejściu granicznym w Korczowej utworzyły się wielokilo-

w kategoriach narodów i granic. Zwiastunem dzisiejszej sytuacji było

metrowe korki. Wydarzenia te były po części rezultatem niefortunnie

zamknięcie przez Viktora Orbána granicy węgiersko-chorwackiej w paź-

sformułowanej wypowiedzi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Mogła

dzierniku 2015 roku, w obawie przed napływem kolejnej fali emigrantów.

ona zostać – i została – błędnie zrozumiana jako zapowiedź zamknięcia

Ówczesny pokaz egoizmu Węgier stał się punktem odniesienia dla

granic także dla obywateli Ukrainy.

polityki pozostałych państw regionu.

Przed wybuchem pandemii w Polsce żyło i pracowało prawdopodob-

„Granica to jest strach i nieufność” – napisał Jakub Żulczyk6. Wzrost

nie około 1,2 miliona Ukraińców. Z punktu widzenia pracownika różnica

tej nieufności wyraża się w idei powrotu do państw narodowych. W tym

pomiędzy Polakiem a Ukraińcem jest taka, że po utracie pracy Ukrainiec

trudnym momencie, jakim jest pandemia COVID-19, widać praktyczną

(jak zresztą każdy obcokrajowiec w Polsce) traci podstawę do legalnego

słabość idei wspólnoty europejskiej. Duża część problemu tkwi w samej

pobytu. Szacuje się, że od początku marca około dwustu pięćdziesięciu

Unii Europejskiej i jej instytucjach, które w czasie kryzysu z ulgą

tysiącom Ukraińców wygasło pozwolenie na pracę. Dodatkowo kilka

przekazały decyzyjność rządom państw narodowych. Dziwi to profe-

tysięcy ukraińskich studentów musiało opuścić akademiki po tym, jak

sora Marcina Króla: „Państwa narodowe […] pozamykały granice, choć

zawieszono zajęcia na uczelniach. Jak odpływ taniej siły roboczej za gra-

zupełnie nie wiadomo dlaczego. Może Włochy mogły być odizolowane

nicę wpłynie na gospodarkę w Polsce, dowiemy się zapewne już latem,

na samym początku, w tym najgorszym momencie, ale dlaczego cała

kiedy ruszą na nowo usługi hotelarskie, restauracje czy kawiarnie.

Europa zamknęła granice, to jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe”7.

Choć ze strony polskich władz ciągle brakuje jasnego komunikatu

Jak w tej sytuacji odnajdują się millennialsi? Z jednej strony przeno-

w sprawie otwarcia granic, Polacy zakładają, że ruch turystyczny

szą wszystkie aktywności do internetu, gdzie nie ma granic, z drugiej

zostanie wznowiony do wakacji. Świadczą o tym liczne rezerwacje

– z każdym dniem coraz bardziej tęsknią za swobodą przemieszczania

w internetowych serwisach sprzedających wczasy za granicą. Biuro

się. Pandemia COVID-19 pokazała, że doskonale radzimy sobie z pracą,

podróży Rainbow podało, że pomimo pandemii liczba rezerwacji

edukacją i rozrywką bez wychodzenia z domów, cierpi natomiast nasze

wzrosła w tym sezonie o 7,8 procent względem zeszłorocznej. Problem

zdrowie psychiczne. Jeśli zajdzie konieczność utrzymania dystansu

dotyczy nie tylko Polski. Z końcem kwietnia wszystkie kraje człon-

społecznego przez kolejnych kilka miesięcy, grozi nam fala załamań

kowskie UE utrzymywały ograniczenia w ruchu międzynarodowym.

nerwowych, napadów depresji, a z czasem także zupełna atrofia relacji

Granice zewnętrzne Unii Europejskiej miały pozostać zamknięte do 15

społecznych.

maja, ale szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wyraźnie

POWRÓT DO PRZYSZŁOŚCI

sugerowała, aby wstrzymać się z planami urlopowymi przynajmniej do czerwca. Tymczasem niektóre kraje i regiony w Europie są gospodarczo uzależnione od turystyki. Mieszkańcy Krety i innych greckich wysp żyją

Publicyści komentujący przebieg pandemii coraz częściej zastanawiają

niemal wyłącznie z turystów, są więc zrozpaczeni.

się nie nad terminem powrotu do rzeczywistości, którą zawiesiliśmy

RAZEM, ALE OSOBNO

w połowie marca, ale nad jego prawdopodobieństwem. Eksperci zajmują

„Zamknięcie granic państwowych uważam za największą porażkę tego

przyszły rok, są jednak i tacy, którzy wieszczą, że musimy nauczyć się

marnego czasu – napisała Olga Tokarczuk – wróciły stare egoizmy

żyć z wirusem, ponieważ pozostanie z nami już na zawsze, nasilając

i kategorie »swoi« i »obcy«, czyli to, co przez ostatnie lata zwalczaliśmy

się okresowo. Większość z nich jest wszak zgodna, że pandemia może

z nadzieją, że nigdy więcej nie będzie formatowało nam umysłów”5.

się zakończyć na trzy sposoby: nabycie odporności przez populację,

w tej sprawie rozbieżne stanowiska: jedni wskazują na przełom lipca i sierpnia tego roku, inni studzą optymizm i radzą nastawiać się na

Tokarczuk ma rację. Pandemia COVID-19 wywołała w nas najgorsze instynkty, jednak nie można zapominać, że poprzedzały ją inne kryzysy: 6

5

O. Tokarczuk, Wirus przypomni nam, jak bardzo nie jesteśmy równi, OKO.press, 2.04.2020, https://oko. press/olga-tokarczuk-wirus-przypomni-nam-jak-bardzo-nie-jestesmy-rowni-caly-felieton-noblistki/ (dostęp: 30.05.2020).

76

7

„Borders” – etiuda napisana przez Jakuba Żulczyka w międzynarodowym projekcie brytyjskiego „The Guardian”, Papaya.Rocks, 3.03.2020, https://papaya.rocks/pl/news/borders-etiuda-napisana-przez-

-jakuba-zulczyka-w-miedzynarodo (dostęp: 30.05.2020).

D. Wysocka-Schnepf, Prof. Król: Koniec świata luksusu. Za parę miesięcy nie będzie nas stać prawie na nic, Wyborcza.pl, 30.04.2020, https://wyborcza.pl/7,82983,25911356,prof-krol-koniec-swiata-luksusu-

-za-pare-miesiecy-nie-bedzie.html (dostęp: 30.05.2020).

artur WABIK


Polsko-niemieckie przejście graniczne w Lubieszynie

w trakcie pandemii COVID-19,

15 marca 2020

w rodzaju paszportów immunologicznych, pozwalających na swobodne przemieszczanie się pomiędzy miastami, krajami czy kontynentami, choć z epidemiologicznego punktu widzenia zrozumiałe, muszą budzić nasze zaniepokojenie. Chiński model opracowanie szczepionki lub mutację wirusa, w rezultacie której straci

kontroli społecznej, bez wątpienia skuteczny w ograniczeniu zakażeń,

on moc. Odwrotnym scenariuszem jest mutacja patogenu do jeszcze

powinniśmy traktować jak wyznacznik posunięć, do których za żadną

bardziej niebezpiecznej postaci.

cenę nie wolno nam dopuścić. Warto zdać sobie sprawę z tego już teraz;

Nie brakuje głosów, że doświadczenie pandemii może być formatywne dla nowego sposobu pojmowania roli człowieka w ekosystemie

z dużym prawdopodobieństwem przyszłość będzie dostarczać rządzącym takich pokus.

FOT. MARIUSZKERLO93 / WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0

planety. Niektórym marzy się szybki koniec antropocenu, wyrażający

Dziś dyskutujemy o konstytucyjności majowych wyborów prezydenc-

się w odejściu od gospodarki opartej na ciągłym wzroście, rezygnacji

kich, podczas gdy w perspektywie rysują się zupełnie inne problemy,

z rabunkowej eksploatacji dóbr naturalnych, zatrzymaniu katastrofy kli-

dotyczące naszych podstawowych swobód. Wprowadzone podczas pan-

matycznej. Skoro można było objąć kwarantanną całe państwa, a także

demii COVID-19 zakazy i nakazy są tylko skromną próbką tego, co może

(co może nawet bardziej zaskakujące) zawiesić spłaty rat kredytów

nas spotkać w razie kolejnego, jeszcze poważniejszego wirusa. Całkowity

hipotecznych czy składki na ubezpieczenia społeczne, to wszystko jest

zakaz opuszczania miejsca zamieszkania (ewentualnie oddalania się od

możliwe – argumentują. Niestety, obawiam się, że zmiana paradygmatów

niego na więcej niż kilometr) przetestowały na swoich mieszkańcach nie

w skali całego społeczeństwa wymaga czegoś więcej niż kilku artykułów

tylko totalitarne Chiny czy Zjednoczone Emiraty Arabskie, lecz także

na łamach lewicowej prasy. Dowodem niech będą kolejki, które ustawiły

demokratyczne kraje europejskie, jak Hiszpania czy Irlandia. Wyniki

się przed sklepami Ikei w pierwszym dniu po ich uruchomieniu.

tych eksperymentów mogą zachęcić europejskich populistów do przykrę-

Niezależnie od tego, czy uda się nam wyciągnąć jakąś lekcję z pan-

cania śruby opozycji. W obecnej sytuacji Europa nie może sobie pozwolić

demii COVID-19, powinniśmy zadbać, aby nie stała się pretekstem do

na trwały powrót granic i ponowny rozpad na niesolidarne, odizolowane

dodatkowych ograniczeń naszych swobód obywatelskich. Pomysły

od siebie państwa narodowe.

KONIEC ŚWIATA , JAKI ZNAMY

77


Epidemie a miasta w XIX wieku, czyli jaki jest pożytek z katastrofy ALEKSANDER ŁUPI E NKO


Epidemie to czas, w którym człowiek wybija się z rutyny, gdy zaczyna się

pewnych zapachów i widoków za zagrożenie uznawano na przykład nie-

zachowywać inaczej, świadomie patrzy i analizuje, dokąd idzie i z kim

pochowane rozkładające się ciała, tereny bagienne, szczególnie brudne

się spotyka, w jakich warunkach mieszka i czy ma dostęp do zieleni.

i podmokłe części miast oraz najbiedniejsze grupy społeczności miej-

Lepiej uświadamia sobie też zagrożenia, jakie niesie z sobą mieszkanie

skiej. Do odkrycia prawdziwych przyczyn epidemii było daleko, ale dla

w wielkim mieście. W miastach właśnie najlepiej widać zmiany, jakie

nas najważniejsze są poboczne konsekwencje przeciwdziałania epide-

zaszły w czasie epidemii COVID-19 roku 2020. Opustoszałe ulice i place

miom w XIX wieku. Dzięki potrzebie walki z zarazami spojrzano bowiem

najbardziej gwarnych i obleganych przez turystów starówek, popularne

krytycznie na miasta oraz przemyślano ich strukturę i funkcjonowanie.

deptaki bez tłumów to aż nadto rzucający się obraz zmienionych praktyk ludzkich. Życie w mieście – jak nie tak dawno ujął to Yuvah Noah Harari – jest

Dla naszych wywodów najważniejsza będzie konstatacja, że największe miasta na Zachodzie w ciągu XVIII i w XIX wieku zaczęły się niejako wymykać spod kontroli. Wynikało to z zaburzenia stosunku między

rezultatem rozwoju gatunku ludzkiego, wynikającym z potrzeby chro-

ośrodkiem miejskim a przedmieściami. Wcześniej kształt i struktura

nienia trudnych w uprawie roślin zbożowych. Rolnictwo pozwoliło na

ośrodków miejskich były w miarę uporządkowane, z uwagi na ich nie-

rozwój liczebny ludzkości, ale ceną tego było stłoczenie setek i tysięcy

wielki rozmiar, konieczność otoczenia przez mury miejskie oraz – co być

ludzi w obrębie murów miejskich, przez co człowiek stał się bardziej

może najważniejsze – ich wyjątkowy status prawny, gdyż jako ważne cen-

podatny na epidemie1. Zarazy towarzyszyły osiadłemu życiu człowieka

tra wymiany zazdrośnie strzegły praw obywatelstwa miejskiego. Podczas

od zawsze i różnie wyjaśniano ich przyczyny i sens. Niezależnie od tego,

kolejnych fal średniowiecznej kolonizacji były zakładane na nowo na

czy uznawano je za naturalny bieg rzeczy czy oznakę gniewu Boga, ich

regularnych planach, a dawne ośrodki – regulowane i przekształcane.

przy pomocy

gwałtowne rozprzestrzenianie się tłumaczono istnieniem złego, „moro-

Dotyczyło to całej Europy „na północ od Alp”3. Dzięki temu granice

oświetlenia

wego” powietrza, które przynosi chorobę i śmierć. Ponieważ najczęściej

miast były relatywnie ciasne (z pewnymi wyjątkami, jak ogromny już

dotykały one mieszkańców miast, warto przyjrzeć się temu, jak epidemie

w XIII wieku Paryż), a przestrzeń nimi wydzielona –lepiej kontrolowana.

wpłynęły na sposób myślenia o miejskich organizmach.

Rozwój kapitalizmu zniszczył dawne mieszczaństwo, spychając dum-

„Bezradność” to najlepsze określenie podejścia do epidemii tra-

Jules Galdrau,

Nocne prace nad budową rue de Rivoli prowadzone

elektrycznego, grafika, 1854

nych majstrów cechowych do roli drobnomieszczan4. Średniowieczne

piących ludzkość do czasów późnonowożytnych. Jeszcze w 1770 roku

ośrodki miejskie i ich mieszkańcy musieli stanąć do nierównej walki

w uchwale dotyczącej zarazy na terenie Rzeczypospolitej przekony-

z przedmieściami oraz coraz bardziej wolną działalnością gospodarczą.

wano, że „zaraza […] kara ta za grzechy nasze od Pana Boga pochodzi”,

W przestrzeni wyraziło się to rozwojem dzielnic okalających dawne stare

w związku z tym upraszano o modły biskupa poznańskiego oraz

miasta5, a w bardziej prężnych ośrodkach produkcji i usług – ich zdomi-

duchownych w mieście „na przebłaganie majestatu Boskiego, aby

nowaniem. Rozwój tych nowych części miast niełatwo było kontrolować.

z miłosierdzia swego tę plagę od miejsca tego odwrócić raczył […]”2.

Szczególnym przypadkiem były miasta przemysłowe, które wyrosły

Strach przed czymś okropnym i niezrozumiałym tłumaczy tego typu

z ośrodków małomiasteczkowych, na przykład emblematyczny dla histo-

reakcje. Wiedza medyczna oczywiście się rozwijała, lecz można przyjąć,

rii anglosaskiej Manchester oraz nie mniej symboliczna dla Polaków

że lekarze i diagności raczej zgadywali i ulegali fantazjom, niż potra-

Łódź. Nowe dzielnice, choć w planach estetycznie zaprojektowane, były

fili prawidłowo określić przyczyny poważniejszych chorób i epidemii

brzydko i chaotycznie zabudowywane. Co gorsza, tylko część tych tere-

(na przykład dżumy). Na niebie i ziemi szukano znaków, że zaraza się

nów była przedmiotem planowania: wokół wspomnianych ośrodków całe

zbliża, w jej wygnaniu miał zaś pomóc dym z palonych specyfików. Równocześnie jednak zaczęły się pojawiać skuteczniejsze rozwiązania. W tej samej uchwale została ogłoszona budowa kordonu sanitarnego

3

wokół Warszawy, o czym będzie jeszcze mowa. I choć człowiek nie miał

nej. Por.: A. Łupienko, Przestrzeń publiczna Warszawy w I połowie XIX wieku, Warszawa: Polskie

DOMENA PUBLICZNA

mógł określić prawidłowo. Częściowo dzięki wrodzonemu wstrętowi do

Y.N. Harari, Od zwierząt do bogów. Krótka historia ludzkości, przeł. J. Hunia, Warszawa: Wydawnictwo

2

A. Wejnert, Wiadomość historyczna o pierwszych okopach otaczających Warszawę i Pragę, [w:]

Literackie, 2014, s. 113-114, 128.

Starożytności warszawskie. Dzieło zbiorowo-zeszytowe, t. 1, Warszawa: drukarnia Ungra, 1848, s. 265.

i nieregularnie zabudowane, jednak to tam najwcześniej pojawiły się projekty wielkich przebudów, wytyczania nowych osi komunikacyjnych i tworzenia nowej reprezentacyjnej przestrzeni publicz-

szansy zobaczyć mikrobów przez stulecia, to pewne przyczyny chorób

1

Dawne ośrodki urbanizacji starożytnej na południu, jak Rzym, Neapol czy Sewilla, były inne, wielkie

Towarzystwo Historyczne, Instytut Historii Polskiej Akademii Nauk, Wydawnictwo Neriton, 2012, 4

5

s. 40–62.

Por. dla Niemiec: H.-U. Wehler, Narodziny niemieckiego drobnomieszczaństwa, [w:] Modernizacja, nacjonalizm, społeczeństwo. Eseje i artykuły, opr. R. Traba, Warszawa: Wiedza Powszechna, 2001, s. 260–275.

Na ten temat por. J. Wojtowicz, Miasto europejskie w epoce oświecenia i Rewolucji Francuskiej, opr. W. Piasek, Toruń: Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, 2017, s. 148.

79


Straszny i przerażający obraz chorego: samo pierwsze wejrzenie

hektary porastały naprędce stawianymi – często z marnych materiałów –

przekonywa już o wewnętrznych jego cierpieniach. Tu, fizjonomia chole-

zabudowaniami i zakładami przemysłowymi. Skali rozwoju miast, który

ryczna tak jest nieomylna, że kto ją raz widział, temu głębokie wrażenie

nastąpił w tym czasie, nikt nie przewidział, a to uniemożliwiło przeciw-

pozostawi, i zawsze ją pozna, chociaż by nawet opodal chorego. W tym

działanie jego mankamentom.

zakresie człowiek cały zimny, siny, zlodowaciały, z oczami w górę zwró-

Dyskurs antymiejski pojawił się dość wcześnie, nie później niż

conemi, głęboko wpadłemi i podsiniałemi; twarzą ściągniętą, zapadłą,

w XVIII wieku, a wynikał ze zrozumiałej niechęci elity szlacheckiej

zsiniałą; nosem przedłużonym, zimnym; ustami czarnemi; jęczy głosem

wobec pełnych pospólstwa i żebraków ośrodków miejskich, a także

stłumionym i nikłym: a wydawane niekiedy krzyki oznajmiają o boleściach

domagających się większych wpływów w państwie bogatych mieszczan,

kurczowych członków8.

w czym można dostrzec wyraz podziałów stanowych. Nie musiał więc mieć związku z brudem czy przeludnieniem miast6. Tym jednak, co spowodowało, że strach przed miastem stał się bardziej realny, były właśnie

Okropność cholery sprawiła, że stała się ona (wraz z gruźlicą) postra-

epidemie.

chem XIX wieku, zajmując w wyobraźni miejsce najstraszniejszej dotąd

CHOLERA ATAKUJE

dżumy. Ziemie polskie (obok rosyjskich) okazały się kluczowe – to tędy

W kwietniu 1831 roku w szeregach polskich wojsk walczących w powsta-

nie było mowy – przyczyny epidemii. Warszawscy lekarze starannie

niu listopadowym przeciw Rosjanom pojawiła się nieznana dotąd

analizowali postępy choroby i symptomy u zarażonych. Początki nowo-

w Europie choroba. Żołnierze intensywnie wymiotowali, tracili siłę

czesnej naukowej medycyny zostały już wcześniej nad Wisłą położone.

i padali ofiarą choroby. Od jednej trzeciej do nawet połowy chorych

Od 1820 roku działało Towarzystwo Lekarskie, istniały czasopisma

umierała. Przerażenie wywoływała bezsilność lekarzy, a także straszne

i powoli pojawiały się szpitale. Duże zasługi mieli w tym przybywający

objawy choroby. Znano już cholerę z opisów, od dekad siała spustosze-

na ziemie polskie i asymilujący się Niemcy, August Ferdynand Wolff

nie w brytyjskich Indiach, w 1817 roku pojawiła się na przykład z całą

czy Jan Fryderyk Wilhelm Malcz (bohatersko walczący także z cholerą).

siłą w Bengalu7, w Rosji zaś dekadę później, gdy ekspansja terytorialna

Jan Kulesza pisał o „zapachu cholery”, który nauczył się odróżniać.

sięgnęła Persji, a wojska spełniły rolę przekaźnika. Gdy w 1831 roku fala

Wskazał też, że w 1837 roku epidemię spowodowały wyziewy wodne

dotarła do Warszawy, chorych składano w pustych domach na Pradze,

z błota i mułu naniesionego na brzegach Wisły9. Szukając przyczyn

cholera po raz pierwszy dotarła do Europy Zachodniej. Istotną sprawą było to, jak sobie wyobrażano – bo o zrozumieniu

która po oblężeniu i rzezi ludności w 1794 roku wciąż się nie podnio-

zapadania na cholerę, prawidłowo wskazał, że przyjmowanie ciężko-

sła. Szpital urządzono w końcu z dala od centrum miasta, na terenie

strawnego pokarmu może ułatwić zachorowanie, a wdychanie powietrza

militarnym pod wsią Powązki. Sprowadzony tam lekarz Jan Kulesza

już nie, dodał jednak, że sam strach przed chorobą zwiększa szansę na

opisał walkę z cholerą w swej książce z 1838 roku. W maju, czerwcu

zachorowanie, co wyjaśniał spostrzeżeniem, że pogrążeni w żałobie po

i lipcu zmarło 1,2 tysiąca osób, a wyzdrowiało 2 tysiące. Kolejne fale

choleryku domownicy szybko sami wykazywali podobne objawy. Co dla

choroby różnymi drogami przybywały do Europy od lat 30. XIX wieku.

nas jednak najważniejsze, zauważył, że choroba „chętnie trzymała się

Pierwsza dotarła lądem, kolejne – także szlakami morskimi przez Morze

ulic ciasnych przeludnionych i rada przenosiła się z domów do domów

Śródziemne do Włoch i innych krajów. Warszawa dzięki mroźnej zimie

poprzednim wylewem zalanych, a w których wilgotne wyziewy miały

uniknęła ataku w 1836 roku, już rok później było jednak inaczej, potem

jeszcze miejsce”10.

nadeszły kolejne, a ten z 1852 roku był najgorszy ze wszystkich nad Wisłą. Tak opisywano objawy choroby:

To był początek łączenia epidemii ze środowiskiem, w jakim ludzie żyli. W Anglii na powiązanie między większą podatnością na chorobę a gęstością zaludnienia wskazywał na przykład William Farr11. Co ważne,

6

J. Michalski, Warszawa – czyli o antystołecznych nastrojach w czasach Stanisława Augusta

Poniatowskiego, [w:] Warszawa XVIII wieku, t. 1, red. J. Kowecki, Warszawa: Państwowe Wydawnictwo

8

J. Kulesza, Opisanie cholery azjatyckiej, jaka epidemicznie grasowała w Warszawie i Królestwie

miastu, [w:] tegoż, Świat zwyrodniały. Lęki i wyroki krytyków nowoczesności, Warszawa: Wydawnictwo

9

Tamże, s. 46.

J. Ruffié, J.-Ch. Sournia, Historia epidemii: od dżumy do AIDS, przeł. B.A. Matusiak, Warszawa: W.A.B.,

11

Naukowe, 1972, s. 9–78. Na temat zachodnich fobii antymiejskich por. J. Jedlicki, Proces przeciwko

7

80

Sic!, 2000, s. 83–113. 1996, s. 120–131.

Polskim w latach 1831, 1836 i 1837, Warszawa: nakł. autora, 1838, s. 28–29.

10 Tamże.

A. Lees, Cities Perceived. Urban Society in European and American Thought, 1820–1940, Manchester: Manchester University Press, 1985, s. 25.

alEksAnder ŁUPIENKO


było to możliwe dzięki temu, że przez długie lata mylnie identyfikowano sposób przenoszenia się choroby. Teoria „zakażeniowa”, prawidłowa z naszego punktu widzenia, od dawna znajdowała odzwierciedlenie w prewencji. Jej wyrazem była kwarantanna nakładana na przybyszy do miast, na przykład w portach śródziemnomorskich. To jednak inna teoria, miazmatyczna, niezgodna z obecną wiedzą, przyczyniła się do przemiany miasta. Zgodnie z nią choroba przenosiła się przez wyziewy wydobywające się z ziemi, z ustępów kloacznych czy z wody, wdychane przez mieszkańców miast. W istocie sprowadzała się do diagnozy, że choroba przenosi się drogą powietrzną, a nie – jak dziś wiemy – przez układ pokarmowy. Idea ta, w pełni zrozumiała, gdyż to rzeczywiście w takich zanieczyszczonych miejscach, jak pokazywała praktyka, kryło się niebezpieczeństwo, była propagowana najskuteczniej przez bardzo wpływowego lekarza z Monachium Maxa Pettenkofera12.

DOMENA PUBLICZNA, BIBLIOTEKA NARODOWA

NOWOCZESNE PAŃSTWO A INFR ASTRUKT UR A MIASTA

Politica, or Reflections on the Art of Physic as Inseparably connected with the Prosperity of a State Charlesa Collignona, w którym autor wskazywał, że dobry stan zdrowia nie tylko służy wzmocnieniu religij-

Dziesięciokopiej-

kowy plan miasta Łodzi, około 1913

ności, ale i samemu państwu. Niedługo później na Kontynencie pojawiła

Podstawy pod nowoczesny rozwój miast położyło także oświecenie.

się idea higieny osobistej i jej znaczenia dla zdrowia, czym zajmował

Z jednej strony ważna była wskazana przez Ernsta Cassirera myśl,

się między innymi pruski lekarz królewski Christoph Wilhelm Hufeland

obecna już u Kartezjusza, że człowiek na dobrą sprawę niewiele wie

w traktacie Makrobiotyka z 1796 roku, w którym wskazywał, jak można

i musi poszukiwać wiedzy od nowa, co w ostatecznym rozrachunku

przedłużyć sobie życie. Cesarzowi austriackiemu i carowi rosyjskiemu

okazało się zbawienne dla nauki13. Z drugiej – rozwijająca się teoria

doradzał z kolei Johann Peter Frank, działacz dążący do usprawnienia

nowoczesnej organizacji państwa i chęć, by objąć kontrolą społeczeń-

absolutystycznego państwa poprzez wprowadzenie policji medycznej.

stwo, czego konsekwencje tropił przez całe życie Michel Foucault

W jego traktacie System einer vollständigen medizinischen Polizey z 1779

w swych pracach historycznych. Zaczęło się od teorii handlowych,

roku pojawiła się idea sprawnego państwowego systemu ochrony zdro-

takich jak siedemnastowieczny merkantylizm. W XVIII wieku pojawiły

wia poddanych, Frank zaproponował także zestawy ćwiczeń fizycznych,

się myśli łączące już nie tylko liczbę ludności z potęgą państwa, ale

które mógł wykonywać każdy. Medycyna stała się wybitnie społeczną

także stan jej zdrowia. W 1765 roku w Anglii ukazał się traktat Medicina

dziedziną – nie tyle wiedzy, ile działalności. To z grona lekarzy wywodzili się ludzie przekonani o swej misji uzdrowienia jednostek i całych

12 G. Mann, Führende deutsche Hygieniker des 19. Jahrhunderts. Eine Übersicht, [w:] Städte-,

społeczeństw14.

Wohnungs- und Kleidungshygiene des 19. Jahrhunderts in Deutschland, Hrsg. W. Artelt, E. Heischkel, G. Mann, W. Rüegg, Stuttgart: Enke, 1969, s. 8–9.

13 E. Cassirer, Filozofia Oświecenia, Warszawa: Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, 2010 [oryg. 1932], s. 1–2.

14 Ch. Hamlin, Public Health and Social Justice in the Age of Chadwick. Britain 1800–1854, Cambridge– – New York: Cambridge University Press, 1997, s. 16–51.

EPIDEMIE A MIASTA W XIX WIEKU, CZYLI JAKI JEST POŻYTEK Z KATASTROFY

81


Z tymi działaczami i naukowcami łączy się też idea higieny

czynnikiem, który przełamał wcześniejszy punkt widzenia. To dopro-

publicznej i uznanie chorób nie jako dopustu bożego, ale przypadło-

wadziło do wielkich zmian w europejskiej urbanistyce. Lata 1831–1832

ści wynikającej z czynników społecznych, zależnych od zamożności,

to czas kluczowy, cholera opanowała wtedy Paryż i Londyn, dwie

miejsca zamieszkania i środowiska życia. Ważnym osiągnięciem był

stolice nowoczesnej Europy. Angielski parlament powierzył Edwinowi

rozwój statystyki, która mogła dostarczać wiedzy na temat miejsc

Chadwickowi przygotowanie raportu, który miał się stać „mapą dro-

występowania chorób. Nietrudno zgadnąć, że najbardziej zapalnymi

gową” dla ustawodawstwa przeciwdziałającego chorobom. Słynny raport

punktami były miasta, a w nich dzielnice nędzy. Statystyki wskazywały

Chadwicka z 1842 roku okazał się bardziej polityczny niż społeczny.

siedliska chorób i, co za tym idzie, nieczystości. Dane na temat umieral-

Jak pokazał Christopher Hamlin w monografii poświęconej tamtemu

ności w Wielkiej Brytanii zaczęto gromadzić i publikować w 1837 roku15.

okresowi, najważniejszy był wybór, czy podatność biedoty na choroby

Okazało się w nich, że ludność miejska nierzadko żyje dużo krócej

przypisać biedzie, głodowi i wynikającemu z niego osłabieniu czy też

niż na wsi, na przykład w Sztokholmie z połowy XIX wieku średnia

warunkom zamieszkania i poziomowi higieny. Wielu lekarzy, na przykład

długość życia mężczyzn wynosiła dwadzieścia, kobiet – dwadzieścia

James Kay w Anglii i Rudolf Virchow w Prusach, wskazywało na kryzys

sześć lat16. W Warszawie wielką rolę odegrała publikacja lekarza Karola

ekonomiczny jako przyczynę pogarszania się stanu zdrowia robot-

Gregorowicza z 1862 roku, w której zawarto mapę „jakości” poszcze-

ników, ale Chadwick wybrał tę drugą opcję i w jego raporcie nie było

gólnych posesji17, co zszokowało opinię publiczną, gdyż część nawet

mowy o reformach społecznych. Winny okazał się brak infrastruktury

centralnie położonych parceli z eleganckimi domami okazała się nie-

sanitarnej, a zaproponowana reforma sanitarna miała się stać najsku-

zdrowa do mieszkania. Podobne inicjatywy podjęli również lekarze Józef

teczniejszym policjantem21. Wnioski raportu przełożyły się na słynny

Polak i Stanisław Markiewicz. We Lwowie pod koniec wieku informował

Public Health Act z 1848 roku.

w swoich publikacjach i wskazywał na potrzebne zmiany lekarz Antoni Pawlikowski18.

Friedrich Engels w znanym opisie angielskiej klasy robotniczej z 1845 roku, Die Lage der arbeitenden Klasse in England, wskazywał

Epidemie cholery i statystyki sprawiły, że możliwa była zorganizowana reakcja na nadzwyczajną śmiertelność w miastach. Co ważne, kolejne etapy działań w celu uzdrowotnienia Stacja Filtrów

w Warszawie, 1908

21 Ch. Hamlin, dz. cyt., s. 121–156, 213.

miast następowały w reakcji na kolejne fale epidemii. Do Europy docierały one w kilku cyklach i miały charakter pandemii. Oprócz opisywanej tu już fali, która opadła w 1838 roku, kolejne nastąpiły w latach 1846–1863, 1865–1875 i 1883–189619. Można powiedzieć, że choroba ta stała się „katalizatorem opinii”20,

15 L. Benevolo, History of Modern Architecture, vol. 1: The Tradition of Modern Architecture, Cambridge (Mass.): MIT Press, 1985,

s. 48.

16 T. Hall, Planning Europe’s Capital Cities: Aspects of Nineteenth Century Urban Development, London: Taylor & Francis, 1997,

17

s. 327.

K. Gregorowicz, Warszawa pod względem topograficznym,

higienicznym i geologicznym, Warszawa: nakł. autora, 1862.

18 Zob. np. A. Pawlikowski, O stosunkach zdrowotnych w mieście

Lwowie. Sprawozdanie za rok 1888, Lwów: Nakł. król. stoł. miasta Lwowa, 1891.

19 M.P. Czapliński, Epidemie cholery w rejencji opolskiej w latach 1831–1894, Rybnik: Stowarzyszenie Humanistyczne Europa, Śląsk, Świat Najmniejszy, 2012, s. 77.

20 T. Hall, dz. cyt., s. 302.

82

alEksAnder ŁUPIENKO


przede wszystkim na – obok niskich płac – marne warunki mieszka-

i gdzie elity miejskie ostro spierały się w kwestii budowy kanalizacji,

niowe, z czym wiązał się brak odpowiedniego planowania miast22. W ten

jednak w 1842 roku prace nad kanalizacją ruszyły, co postawiło miasto

sposób doświadczenie epidemii przyczyniło się do opracowania nowego

w europejskiej awangardzie 28.

kształtu miasta. Za pośrednictwem lokalnie powoływanych Boards of

Dopiero wykrycie przez Roberta Kocha w 1883 roku przecinkowca

Health w wielu miastach Anglii zbudowano sieci kanalizacyjne. Walka

cholery, mikroba odpowiedzialnego za śmierć tak wielu ludzi w Europie29,

z brudem i składowaniem nieczystości nieraz przysłaniała kwestię

wskazało na wodę jako źródło zakażenia. Budowa wodociągów nie była

jakości wody pitnej, wodociągi mogły być więc postrzegane jako mniej

oczywiście niczym nowym w miastach, teraz jednak poznano ich wagę.

nagląca potrzeba, jak to miało miejsce w Monachium „rządzonym” przez

Wodociągi pojawiały się od starożytności w miastach, w których brako-

Pettenkofera, propagatora miazmatycznej teorii chorób23. Rezultaty były

wało wody pitnej, a w dobie budowy kanalizacji tak zwanej ogólnospławnej

jednak widoczne. Szybko więc krytyce poddano czasy, gdy nie przejmo-

sieć wodociągowa była konieczna, gdyż to woda napędzała cały system.

wano się czystością miasta.

Problem pojawiał się w tych miastach, gdzie już od wieków odprowadzano

MIASTO I WODA

ścieki do rzek i gdzie z rzek pobierano wodę pitną. Dopóki taki ciek wodny

Wraz z budową infrastruktury i przyłączania poszczególnych domów do

Sprawa była oczywista w miastach, gdzie rzeka była wąska i szybko zaczy-

sieci narastał opór właścicieli domów. Znamy go z naszego podwórka –

nała przypominać kanał ściekowy, jak we Lwowie. Tam do ważnych zadań

warszawscy „kamienicznicy” i kapitaliści z Jan Blochem na czele walczyli

cywilizacyjnych należało jej zakrycie30. Jeśli rzeka była szeroka, a więc

z podjętą przez prezydenta Sokratesa Starynkiewicza od 1879 roku akcją

bezwonna, ludzie przywykli do picia z niej wody, jak w Paryżu. Tu po wybu-

budowy kanalizacji24. Istotnie, wprowadzenie ścieków pod ziemię, skąd

dowaniu sieci kanalizacyjno-wodociągowej trzeba było jeszcze oduczyć

docierały na poziom ulicy nieprzyjemne zapachy, mogło budzić strach.

ludzi czerpania wody z Sekwany31. Londyn nie ustępował Paryżowi: wszyst-

W dodatku system ten ograniczył ilość odchodów stałych, które, zwożone

kie ścieki szły do rzeki, przyczyniając się do epidemii przed erą Kocha32.

ŹRÓDŁO: WIKIMEDIA COMMONS, ZA: R. MARCINKOWSKI, ILUSTROWANY ATLAS DAWNEJ WARSZAWY, OLIWKA, WARSZAWA 2013

z ustępów miejskich, rolnicy wykorzystywali jako nawóz. Alternatywy

nie śmierdział, nikt nie myślał, że picie z niego wody może być niezdrowe.

W rezultacie tych przemian umocniło się przekonanie, że miasto jest

dla kanalizacji upatrywano w neutralizowaniu niezdrowych odpadów

rodzajem organizmu, który – by dobrze i zdrowo funkcjonował – musi być

ustępowych za pomocą środków chemicznych (rozmaitych „proszków

systemem wolnej cyrkulacji płynów (i powietrza), z którego szybko i efek-

otwockich”), w budowie podwórkowych pojemników przelewowych czy

tywnie muszą być usuwane zbędne substancje. Taką wizję człowieka,

w ich spalaniu25. W prasie pojawiały się też opinie, że wyziewy z kanałów

jako maszyny, mieli przedstawiciele nowożytnego racjonalizmu, szcze-

mogą przeniknąć przez rury do gleby oraz przez tak zwane przykanaliki do

gólnie po odkryciu przez Williama Harveya obiegu krwi w organizmie33,

toalet w domach. Sam prezydent musiał w prasie odpowiadać na tego typu

tak widziano też miasta w czasach oświecenia i tak też wyobrażano

wątpliwości. W Anglii przeciwni ustawie z 1848 roku byli liberalni poli-

sobie przepis na sprawnie działający ośrodek przemysłowy w Anglii na

tycy i ekonomiści z czasopismem „The Economist” na czele26. Pozytywny

początku XIX wieku – właśnie poprzez porównanie miasta i człowieka, jak

wpływ kanalizacji był jednak zbyt wyraźny, aby ostatecznie nie uznano

u Thomasa Southwooda Smitha34. Odkrycia biologiczne dowiodły słuszno-

jej konieczności27. Warto przytoczyć przykład Hamburga i przyłączonej

ści tego typu myślenia i tylko skala tego systemu, jego złożoność i stopień

później do miasta pobliskiej Altony, gdzie cholera powracała kilka razy

ryzyka związanego z awarią ulegały zmianie35.

22 L. Benevolo, dz. cyt., s. 47.

28 B. Ladd, dz. cyt., s. 54. Na temat historii walki z cholerą por. R.J. Evans, Death in Hamburg: Society and

23 G. Rath, Die Hygiene der Stadt im 19. Jahrhundert, [w:] Städte-, Wohnungs- und Kleidungshygiene, dz. cyt., s. 78.

24 Opisał to m.in.: W.K. Pessel, Antropologia nieczystości: studia z kultury sanitarnej Warszawy, Warszawa: Wydawnictwo Trio, 2010.

25 A. Łupienko, Wkład ruchu higienicznego w polską myśl urbanistyczną (1850–1914), [w:] Architektura w mieście, architektura dla miasta. Społeczne i kulturowe aspekty funkcjonowania architektury na ziemiach polskich lat 1815–1914, red. M. Getka-Kenig, A. Łupienko, Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, 2017, s. 62–66.

26 J. Rykwert, Pokusa miejsca: przeszłość i przyszłość miast, przeł. T. Biedroń, opr. D. Leśniak-Rychlak, Kraków: Międzynarodowe Centrum Kultury, 2013, s. 120–121.

27 M. Hietala, Services and Urbanization at the Turn of the Century. The Diffusion of Innovations, Helsinki: SHS, 1987, s. 188.

Politics in the Cholera Years, New York–London: Penguin Books, 2005.

29 G. Mann, dz. cyt., s. 9.

30 Pisałem o tym w: A. Łupienko, Rivers, Public Hygiene and Urban Feelings. The Case of the Pełtew

River in Lviv before 1914, „Biuletyn Polskiej Misji Historycznej / Bulletin der Polnischen Historischen Mission” 2019, nr 14, s. 363–382.

31 D.H. Pinkney, Napoleon III and the Rebuilding of Paris, Princeton (NJ): Princeton University Press, 1972, s. 116.

32 L. Benevolo, dz. cyt., s. 48.

33 Z. Kuderowicz, Filozofia nowożytnej Europy, Warszawa: Wydawnictwo PWN, 1989, s. 193.

34 A. Lees, dz. cyt., s. 21.

35 Por. w tym kontekście: R. Dennis, Cities in Modernity: Representations and Productions of Metropolitan Space, 1840–1930, Cambridge: Cambridge University Press, 2008, s. 39.

EPIDEMIE A MIASTA W XIX WIEKU, CZYLI JAKI JEST POŻYTEK Z KATASTROFY

83


tam miejsca natychmiastowa dezyn-

fekcyja kału, bielizny i mas wymiotnych i zostają niemi w ten sposób odrazu zanieczyszczone w domu naczynia

i jedzenie, a po tem wychodki i woda.

Gdy zaś to nastąpiło, epidemija jest już gotowa37.

Tu dotykamy mechanizmu, który sprawił, że najuboższa ludność miast, zwykle niezauważana, w XIX wieku znalazła się w centrum dyskusji na temat zdrowia. Jako najsłabsze ogniwo w systemie obrony miast przeciwko epidemiom przestawali być niewidzialni, stanowili zagrożenie dla innych, także tych bogatych. Zamożni paryżanie, kpiący najpierw z szybkich postępów choroby na wschodzie Europy, rzekomo z powodu jej zacofania, szybko

Hetmańskich

we Lwowie po

zakryciu Pełtwi, ok. 1930

ZAMIENIANIE DZIELNIC N ĘDZ Y N A ZI E LO N E KWARTA ŁY

się przekonali, że chorują nie tylko biedni, ale i bogaci, nie tylko na wschodzie, ale i na zachodzie38. Stąd, wracając do przykładu Warszawy, pierwszą reakcją na cholerę było zorganizowanie opieki zdrowotnej dla biednych na koszt miasta39. W krajach, gdzie podziały stanowe szybciej osłabły, zmieniając się

Cholera, podobnie jak inne epidemie, dawała okazję do zrzucania

w podziały klasowo-majątkowe, wyraźnie zarysowała się tendencja do

winy za bezsilność na tych, którym już wcześniej nie ufano. W krajach

wyróżniania się bogatszych warstw nie tylko sposobem życia, wyglądem

zachodnich byli to ubodzy, żebracy, a w czasach rewolucji przemysłowej –

domów, ale i miejscem zamieszkania. Ta separacja przestrzenna wiązała

wyrobnicy fabryczni czy lumpenproletariat, jak ich potem nazwano.

się z tym, że nowi przybysze ze wsi zamieszkiwali tam, gdzie koszty

Przybysze do miast, jak pisze Leonardo Benevolo, zadowalali się niskim

wynajmu lokali były najniższe. Wynikała także z mobilności przestrzennej

standardem mieszkań, ponieważ sami pochodzili ze wsi, gdzie warunki

bogatych. W państwach o silniejszych strukturach stanowych separa-

życia często były jeszcze gorsze. Samorządy miast działały w myśl

cja społeczna oraz przestrzenna wyrażały się nieco słabiej, ponieważ

wolnorynkowych idei Adama Smitha, wyprzedając ziemię prywatnym

ranga człowieka zależała od urodzenia, a nie od zewnętrznych oznak

deweloperom, którzy organizowali takie bieda-dzielnice36, przez co

bogactwa lub nędzy. Tutaj istniały jednak silniejsze bariery etniczne,

szybko zaczęła się obniżać jakość przestrzeni miast. Wkrótce pojawił

szczególnie między ludnością chrześcijańską i żydowską. Żydów oskar-

się dyskurs strachu wobec nizin społecznych, widoczny w pismach

żano o to, że sprowadzają zarazę na miasta z tego prostego powodu, że

takich publicystów jak Henry Mayhew czy Matthew Arnold w Anglii.

dzielnice zamieszkane przez nich postrzegano jako brudne i niezdrowe.

W broszurze na temat cholery w 1892 roku autorzy przestrzegali przed

Jednocześnie wyższe standardy higieny osobistej starozakonnych

chorobą, która może nadejść ze strony dzielnic nędzy:

i wynikająca z tego często niższa śmiertelność prowadziły do oskarżeń

Gdy pierwszy przypadek zdarzył się w klasie ubogiej, brudnej i ciemnej,

szanse na powstanie epidemii stają się od razu znacznemi, gdyż nie ma

37 B. Dzierżawski, O. Hawelke, W. Janowski, J. Zawadzki, Cholera, jej dawniejsze epidemije u nas, przyczyny, objawy, zapobieganie i leczenie, Warszawa: E. Wende, 1892, s. 36.

38 J. Ruffié, J.-Ch. Sournia, dz. cyt., s. 122. 36 L. Benevolo, dz. cyt., s. 43–44.

84

39 M. Rutkowski, Występowanie chorób epidemicznych w społeczeństwie Królestwa Polskiego w latach trzydziestych XIX wieku, „Archiwum Historii i Filozofii Medycyny” 2004, nr 67, 1, s. 53.

alEksAnder ŁUPIENKO

DOMENA PUBLICZNA/BIBLIOTEKA NARODOWA

Pocztówka Wałów


o wywoływanie epidemii, by pozbyć się chrześcijan. Powszechne było też

dzielnic zabytkowych, na przykład na najstarszej wyspie Île de la Cité.

przekonanie, że Żydzi wykorzystywali epidemię, by wzbogacić się, dostar-

I choć projekt przebudowy miasta wynikał z kwestii komunikacji,

czając towary i żywność za wygórowaną cenę. Żydów przedstawiano więc

reprezentacji i wiązał się z zabezpieczeniem przed zamieszkami, to jego

jako zagrożenie przez cały XIX wiek: nie tylko kulturowe, jak w Podróżach

podłożem były także doświadczenia z atakami cholery i przykład Anglii.

historycznych Juliana Ursyna Niemcewicza, ale i higieniczne, co miało

Pod każdym z tworzonych bulwarów i ulic bocznych kładziono kilometry

wpływ na osoby rządzące miastami. Pojawiały się pomysły na przesied­

rur kanalizacyjnych, które miały odprowadzać nieczystości z posesji

lanie ludności żydowskiej z historycznych centrów miast, jak w planie

prywatnych.

regulacji Lublina z 1831 roku autorstwa zasłużonego dla miasta Feliksa Bieczyńskiego, którego jednak nie zrealizowano40. To była jednak specyfika krajów wieloetnicznych w środkowej

Istotą przebudowy miast było jednak rozluźnienie zagęszczenia zabudowy, zadanie niełatwe. Przebijano w tym celu nowe arterie i burzono kwartały. Opracowywano też plany regulacyjne miast, przy czym doty-

i wschodniej Europie. Na Zachodzie najważniejszym tematem było usu-

czyły one nie tylko nowych części miasta, lecz także starych. Szerokie

wanie dzielnic nędzy, zwanych w Anglii slumsami, czasami znajdujących

ulice pozwalały na lepszą wentylację, dobra nawierzchnia umożliwiała

się w samym centrum miasta, jak w Londynie i Paryżu41. W Anglii cholera

zaś usuwanie brudu, w którym kryły się mikroby. Dzięki temu mieszka-

dała asumpt do rozwoju ustawodawstwa pozwalającego na wywłaszcza-

nia były lepiej doświetlone, co miało efekt dezynfekujący, z czego zdano

nie i burzenie uznawanych za zagrażające brudnych dzielnic w latach 40.

sobie sprawę pod koniec XIX wieku47. Innym sposobem na poprawia-

XIX wieku. Co ważne, wystarczyło kilka lat niecholerycznych, a inicja-

nie jakości przestrzeni było tworzenie zieleńców. Warto zauważyć, że

tywy te traciły na impecie42. Lata 60. przyniosły kolejną falę cholery,

argument „świeżego powietrza” był obecny w dyskursie specjalistów (tak

która doprowadziła do uchwalenia w 1866 roku aktu pozwalającego na

zwane aéristes) dotyczącym powstawania parków i „ogrodów spacero-

wykup ziemi pod nowe dzielnice robotnicze, zdrowsze i czystsze, choć –

wych” w miastach już w XVIII wieku48.

prawdę mówiąc – niezwykle monotonne w swym wyrazie43. Od kwestii prostego usuwania dzielnic nędzy, które prowadziło po prostu do ich

W końcu położenie samych granic miasta mogło być czasem rezultatem walki z epidemią. W 1770 roku Warszawie zagrażała epidemia

przenoszenia się dalej od centrum44 (co widoczne jest i dziś w Chinach czy Indiach), udało się przejść do programu budowy zdrowych domów dla robotników45. W Paryżu sposobem na pozbycie się niebezpiecznych fragmentów dzielnic było ich niszczenie pod budowę wielkich arterii komunikacyjnych. Taka była istota walki ze slumsami we francuskiej

47 A. Łupienko, Kamienice czynszowe Warszawy 1864–1914, Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, 2015, s. 453.

48 Tenże, Miejskie parki publiczne zaboru rosyjskiego i austriackiego jako przestrzenie publiczne w drugiej połowie XIX wieku, [w:] Architektura w mieście architektura dla miasta. Miejska przestrzeń publiczna w „długim” dziewiętnastym wieku, red. A. Łupienko, A. Zabłocka-Kos, Warszawa: Wydawnictwo Instytutu Historii PAN, 2019, s. 115.

Pocztówka

z Bulwarem

Haussmanna w Paryżu, ok. 1885.

Szerokie arterie po przebudowie

stolicy doby słynnego prefekta Sekwany Eugène’a Haussmanna46. Niektóre z wielkich paryskich bulwarów zostały tak poprowadzone, że przebiły one kwartały tandetnej zabudowy. W zapale burzenia nie cofnięto się także przed niszczeniem

DOMENA PUBLICZNA/BIBLIOTEKA NARODOWA

40 T. Radzik, W. Śladkowski, G. Wójcikowski, W. Wójcikowski, Lublin. Dzieje miasta, t. 2: XIX i XX wiek, Lublin: Multico, 2000, s. 56.

41 T. Hall, dz. cyt., s. 330.

42 J.N. Tarn, Housing reform and the emergence of town

planning in Britain before 1914, [w:] The Rise of Modern Urban

Planning 1800–1914, ed. A. Sutcliffe, London: Mansell, 1980, s. 84.

43 L. Benevolo, dz. cyt., s. 49. 44 T. Hall, dz. cyt., s. 332.

45 O tym m.in. J. Rykwert, dz. cyt., s. 120 i nn.

46 D.H. Pinkney, dz. cyt., s. 93; T. Hall, dz. cyt., s. 331.

85


Slumsy miesz-

kalne w 1913 roku w Ivry-sur-Seine koło Paryża

dżumy rozwijająca się we wschodnich województwach Rzeczypospolitej. Miasto otoczono kordonem wojska, ale nie udało się powstrzymać zarazy. Zgromadzeni w mieście senatorzy i kasztelani, elita, zgodzili się z propozycją marszałka Stanisława Lubomirskiego, by usypać wały z fosą, które stanowiłyby ostatni kordon sanitarny blokujący dostęp choroby do miasta, co zresztą okazało się skuteczne. Wał miał opasywać Warszawę, przy jego wznoszeniu z każdego dworu, kamienicy i chaty miano dostarczać robotników, a potem prawie dwa tysiące żołnierzy miało strzec jego obwodów na dwie zmiany. Z dwudziestu ośmiu traktów wiodących do miasta zasypano dwadzieścia trzy, bardzo ograniczając komunikację. Ci, którzy nielegalnie, bez kontroli sanitarnej przez cyrulika próbowali forsować wał, mieli być zaraz wieszani49. Te wszystkie środki przedsięwzięto wyłącznie ze strachu przed zarazą, jednak spowodowały dalekosiężne konsekwencje – wały Lubomirskiego stały przez wiek i wyznaczyły granice miasta na wiele lat. Poza kilkoma

prusko-niemieckiego, gdzie autorami większości przemian, a w dużej

rozszerzeniami były one granicą aż do tak zwanej wielkiej inkorporacji

mierze także beneficjentami była ludność niemiecka. Nie można jednak

w 1916 roku. To, co miało chronić przed epidemią, stało się ostatecznie

zapominać, że także bardzo liczna ludność polska uczyła się dzięki

powodem zagęszczenia zabudowy miasta, zwłaszcza gdy w latach 80.

temu życia na wyższym poziomie cywilizacyjnym i przyzwyczajała do

XIX wieku okrążono je systemem fortów. Wiele miast borykało się

dobrej infrastruktury miejskiej, także w relatywnie niewielkich ośrod-

z tym problem. Potrzeba rozluźniania zabudowy dla celów uzdrowienia

kach52. Królestwo Polskie pod zarządem polskim (do 1831 roku) i potem

miasta była jasna, ale władze wojskowe nieraz zabraniały jakichkolwiek

stopniowo coraz bardziej rosyjskim było terenem pączkowania wielkich

zmian w miastach-twierdzach, których przecież było wiele na ziemiach

i średnich miast przemysłowych, jednak było to miejsce zacofane pod

polskich (by wymienić choćby Kraków i Poznań). Zdarzało się i tak,

względem infrastruktury. Łódź na przykład nie dorobiła się kanaliza-

że strach przed cholerą wpłynął na decyzję o zniesieniu fortyfikacji,

cji aż do końca zaborów. Słaba higiena miast prowadziła do tego, że

jak w przypadku Barcelony w 1854 roku czy Kopenhagi50. Ogłaszano

kolejne fale cholery zbierały wciąż wysokie żniwo. Warszawa, ze swą

wówczas konkursy na plany regulacyjne nowo pozyskanych terenów,

działającą do dziś siecią kanalizacji ogólnospławnej z lat 80. XIX wieku

tak zwanych esplanad wokół fortyfikacji, jednak często plany luźnej

była ważnym wyjątkiem. Ale i tutaj zagrożenie cholerą, nawet dekadę po

zabudowy pełnej zieleni kończyły się powstaniem kolejnej gęsto zabudo-

rozpoczęciu prac nad siecią, uznawane było za duże:

wanej kamienicami z podwórkami studniami dzielnicy, jak w przypadku

WARUNKI W T RZE C H ZABOR A C H W Europie zmiany w zabudowie miast i budowa sieci ich oczyszczania

Zanieczyszczenie gruntu wypróżnieniami w Warszawie jest znaczne i z tego względu dotąd jesteśmy w nader jeszcze niepomyślnych

warunkach. Zaledwie mała część domów ma ustępy połączone z kanałem; reszta urządzona jest na proszku torfowym lub nawet bez niego.

Tymczasem już nie tylko przez zanieczyszczenie gruntu, ale i bezpośrednio ustępy są jednym z w a ż n y c h źródeł zarazy 53.

miały różne tempo, nie były też jednakowe. Zależało to od wielu czynników: wpływu przeciwników tych ulepszeń, jakości władz oraz – co ważne

W miastach królewiackich nie było przed 1914 rokiem samorządu,

z polskiej perspektywy – czynnik posiadania własnego państwa oraz

a rosyjskie magistraty zbyt wolno reagowały na zagrożenia. Inaczej

samorządu w miastach. Najszybciej unowocześniały się miasta zaboru

było w Galicji, gdzie samorządy powstały (zdominowane zresztą przez

49 Na ten temat: A. Wejnert, dz. cyt.

52 Jak np. opisane przez Mirona Urbaniaka Leszno: Modernizacja infrastruktury miejskiej Leszna w latach

51 B. Ladd, dz. cyt., s. 96–110.

53 B. Dzierżawski, O. Hawelke, W. Janowski, J. Zawadzki, Cholera, dz. cyt., s. 55.

50 T. Hall, dz. cyt., s. 146, 181.

86

1832–1914, Poznań: Wydawnictwo Poznańskie, 2009.

alEksAnder ŁUPIENKO

DOMENA PUBLICZNA/BIBLIOTHÈQUE NATIONALE DE FRANCE

niemieckiej Kolonii51.


Polaków i polonizujących się Żydów), jednak gorsza sytuacja gospo-

kontrolowaną dystrybucję żywności i odgórnie zorganizowane rzeźnie.

darcza sprawiała, że większość miast i miasteczek była wciąż brudna

Z miasta miały zostać usunięte niezdrowe funkcje, takie jak pewne

i zaniedbana, mimo świadomości ryzyka epidemii54.

dziedziny przemysłu i właśnie rzeźnie55. Program ten – mimo sprzeciwu

POŻYTKI Z EPIDEMII

bardziej estetycznie nastawionych reformatorów miejskich, takich jak

Niezależnie od tych pesymistycznych wniosków z sytuacji na ziemiach

Odmienić oblicze już bardzo wyrośniętych miast, w których silna była

polskich najważniejsze dla naszego tematu było zdiagnozowanie

gra interesów i gdzie wszelkie propozycje powodujące choćby czasowe

szerszych problemów nowoczesnego miasta, nie tylko tych zwią-

zmniejszenie zysków z działalności gospodarczej i wynajmu mieszkań

zanych z zapobieganiem epidemiom, i całościowe ujęcie programu

musiały przynajmniej początkowo spotkać się z oporem, skutecznym

reform. Miasta miały mieć lepsze i zdrowsze domy mieszkalne, tereny

oporem, to przedsięwzięcie karkołomne. Z całą mocą ukazuje się tu

otwarte i zieleńce, sprawną cyrkulację w sieciach wodno-kanaliza-

zbawienna rola katastrof – bez ich cyklicznej „pomocy” (obok innych

cyjnych, a w końcu i – o czym nie pisałem – efektywny wywóz śmieci,

czynników) nie udałyby się te wielkie przeobrażenia miasta.

54 J. Hoff, Mieszkańcy małych miast Galicji Wschodniej w okresie autonomicznym, Rzeszów: Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego, 2005, s. 88–91.

Camillo Sitte – stał się pewną oczywistością, na nim bazował nowoczesny ruch w architekturze i urbanistyce, z niego niejako wyrastał.

55 T. Hall, dz. cyt., s. 329.

Plan Warszawy

z 1831 z zaznaczoną linią okopów

DOMENA PUBLICZNA

Lubomirskiego

87


KINGA ZEMŁA


Krzysztof Kolumb opuścił pokład hiszpańskiego okrętu i stanął na

Niestety, pożytecznym następstwom mariażu dwóch dotychczas odręb-

białej plaży jednej z karaibskich wysp przekonany, że odnalazł nową

nych biosfer towarzyszyły także plagi nieznanych chorób, a ich nagłe

drogę do Indii. Liczni mieszkańcy owego lądu sprawili na przybyszu

i szybkie rozprzestrzenianie się miało szczególnie katastrofalne skutki

wrażenie prymitywnych i bojaźliwych, ale bardzo łagodnych. Miejscowa

dla rdzennej ludności Ameryk.

ludność zdawała się więc wybornym materiałem na niewolników, czego

Nazywanie przybycia Europejczyków do Ameryki odkryciem (było

odkrywca nie omieszkał podkreślić w swojej relacji z podróży: „Można

nim wyłącznie z ich punktu widzenia) czy ochrzczenie kontynentu

im łatwo rozkazywać i wykorzystywać ich do pracy […], można ich

mianem Nowego Świata lub dziewiczego lądu wpisuje się w wyobra-

wszystkich wywieźć do Kastylii albo trzymać w niewoli na tej wyspie”1.

żenie o jego słabym zaludnieniu w okresie prekolumbijskim. Chociaż

Oprócz chłodnego praktycyzmu, wyzutego z chęci głębszego

doświadczenia kolonizatorów i pozostawione przez nich świadectwa

poznania, pierwszy rekonesans Nowego Świata charakteryzowały

różniły się od siebie w zależności od miejsca i czasu, scementowane

powierzchowne obserwacje i mylnie wyciągane wnioski. We właściwy

przeświadczenie, że półkula zachodnia była miejscem niezagospodaro-

sobie, żartobliwy sposób pisał na ten temat wiele wieków później

wanym, nieucywilizowanym i prawie niezamieszkanym, zdeterminowało

Stanisław Lem: „Wersje pierwoodkrywców […] [są – przyp. M.Z.] fałszywe

historyczną wykładnię o niej na całe stulecia. W 1834 roku amerykań-

co najmniej w 100%. Co najmniej, albowiem nawet na Ziemi pierwo-

ski historyk George Bancroft określił Amerykę Północną tamtej epoki

odkrywca z reguły pojęcia nie ma, co odkrył, jak było z Kolumbem

mianem bezproduktywnego ugoru, którego „jedynymi mieszkańcami

i Ameryką. Nie uzyskał informacji zerowej, lecz ujemną. Zerowa byłaby,

było parę rozproszonych i słabych plemion barbarzyńców, nieznających

gdyby zwyczajnie powiedział, że nie ma bladego wyobrażenia, dokąd go

handlu ani polityki”4. Tymczasem Ameryka, choć została zaludniona

zaniosło”2.

najpóźniej, nie była niepokalaną tabula rasa, gotową do zapisania przez

Zaszczytny tytuł „pierwoodkrywcy” został Kolumbowi odebrany, choć

spragnionych przygód awanturników, zachłannych kolonizatorów czy

nie przez wzgląd na ujemną wartość jego błędnych wyobrażeń (do końca

świątobliwych misjonarzy, a jeśli odnieśli oni takie wrażenie, to prawdo-

życia wierzył, że Antyle leżą w Azji), a po prostu dlatego, że wikingowie

podobnie na skutek drastycznego wyludnienia, do którego mogło dojść

dopłynęli do brzegów Kanady już w XI wieku. Nie bez powodu jednak

po „odkryciu”, ale wciąż przed podbojem.

to właśnie rok 1492 uwydatnia się z taką mocą w kronice ludzkości jako

Taki scenariusz sugerują coraz liczniejsze opracowania naukowe.

symbol przełomu w porządku światowym na skutek pierwszej fali globa-

Rzucają słabe, ale wreszcie jakiekolwiek światło na prekolumbijską

lizacji, która była konsekwencją zamorskich podróży końca XV wieku.

historię Ameryki. Trwający od połowy XX wieku dyskurs akademicki

Z perspektywy Starego Świata postęp dokonał się nie tylko w zakresie

o liczebności rodzimych populacji oraz wpływie epidemii na ich gwał-

odkryć geograficznych (za najdonioślejsze z nich można chyba uznać

towny spadek pozostaje nierozstrzygnięty.

ostateczny dowód na kulistość Ziemi), ale także politycznych i gospo-

Podzielone są także opinie o początkach ludzkiej obecności na

darczych, gdy wraz z napływem amerykańskiego srebra zdynamizował

kontynencie. Dominującą w przeszłości teorię „krótkiej chronologii”,

się handel między Europą i Azją. Globalizacja miała przy tym wymiar

zgodnie z którą rdzenni Amerykanie przeszli przez Cieśninę Beringa

biologiczny. Choć w Polsce często kojarzony ze spopularyzowanym przez

około trzynastu tysięcy lat temu, podążając za megafauną epoki lodow-

Bonę Sforzę ziemniakiem (przywiezionym z Peru), miał głębsze zna-

cowej, coraz częściej wypiera hipoteza „długiej chronologii” – pierwsi

czenie i nie sprowadzał się do wzbogacenia karty dań na europejskich

ludzie mogli się tu pojawić nawet czterdzieści tysięcy lat temu. Za „długą

dworach. „Jeszcze za życia ludzi, którzy pod wodzą Corteza szturmowali

chronologią” przemawiają artefakty starsze niż te dotyczące tak zwanej

Tenochtitlán, orzeszki ziemne rosły na piaskach wokół Szanghaju, pola

kultury Clovis (sprzed dwunastu tysięcy lat), hipoteza ta wciąż jednak nie

południowochińskich prowincji zieleniły się kukurydzą, a bataty stawały

została wyczerpująco uargumentowana5.

Wirus ospy na powiększeniu

mikroskopowym.

Zawleczona przez

Europejczyków do Mezoameryki na

początku XVI wieku epidemia ospy zdziesiątkowała

rdzenne populacje mieszkańców

w regionie Morza Karaibskiego, w 1520 roku

przeniknęła w głąb Meksyku, a w 1521 roku zaatakowała i przetrzebiła Azteków

oblężonych przez Cortésa w stolicy ich państwa,

Tenochtitlánie,

mieście większym od ówczesnego Paryża.

FOT. WIKIPEDIA / DOMENA PUBLICZNA

się podstawowym wyżywieniem biedoty w Fujian” – pisał o tak zwanej wymianie kolumbiańskiej amerykański historyk Alfred W. Crosby3.

1

Cyt. za: H. Kamen, Imperium Hiszpańskie. Dzieje rozkwitu i upadku, przeł. T. Prochenka, Warszawa:

2

S. Lem, Wizja lokalna, Kraków: Wydawnictwo Literackie, 1998, s. 40.

4

Cyt. za: C. Mann, 1491: Ameryka przed Kolumbem, przeł. J. Szczepański, Poznań: Dom Wydawniczy

2019.

5

Por.: M. Giersz, Stary Nowy Świat, „Polityka: Pomocnik historyczny – Ameryka Łacińska”, 2019.

3

Bellona, 2008, s. 67.

Cyt. za: T. Targański, Kolumbiańska wymiana, „Polityka: Pomocnik historyczny – Ameryka Łacińska”,

Rebis, 2007, s. 28.

89


SCENARIUSZE LICZBOWE

model „efektu choroby” (zakładający szybkie i bezpośrednie skutki

Mit dziewiczego lądu kwestionowano już na początku XX wieku (mię-

tylko jako jeden z wielu czynników, a jej działanie jest równomiernie

epidemii), model „powiązanych efektów” (w którym epidemia występuje

dzy innymi w pracach Sherburne’a Cooka, Carla Sauera czy Woodrowa

rozłożone w czasie) oraz model „zróżnicowany”. Ten ostatni jest komplek-

Boraha), ale dopiero hipotezy postawione w latach 60. przez amerykań-

sową syntezą dwóch pozostałych i wydaje się najbliższy rzeczywistości,

skiego antropologa Henry’ego F. Dobynsa wywołały zainteresowanie

ponieważ uwzględnia możliwość wielopłaszczyznowych i niejedno-

środowiska akademickiego. Zaczynem prac badawczych, na które

rodnych scenariuszy, w ramach których wpływ chorób, pośredni lub

Dobyns poświęcił jedenaście lat, stało się porównanie kościelnych

bezpośredni, różnił się w zależności od rejonu geograficznego, typu

spisów ludności w archiwach meksykańskich i peruwiańskich z okresu

kontaktu, umiejscowienia na osi czasu. Największym wyzwaniem badaw-

na krótko po konkwiście6. Zatrważająco wysoka śmiertelność wśród

czym jest brak przekazów pisemnych sprzed konkwisty, a także, według

rdzennej ludności zarówno w rejonie Mezoameryki, jak i Andów

Hutchinsona i Mitchema, niewielka liczba masowych grobów odkrytych

Środkowych zmusiła go do zastanowienia się nie tylko nad siłą oddzia-

przez archeologów na terenie obu Ameryk9.

ływania epidemii, ale przede wszystkim nad rozmiarem populacji wieczna rycina

przedstawiająca

hiszpańska kolonizację Meksyku

Mimo wielu kwestii spornych badacze zdają się coraz bardziej

autochtonicznej. W artykule opublikowanym w 1966 roku w „Current

skłaniać ku opinii, że społeczności prekolumbijskie były liczniejsze, niż

Anthropology” stwierdził, że zachodnią hemisferę mogło zamieszkiwać

wcześniej przypuszczano, a rola, jaką w ich historii odegrały epidemie

od dziewięćdziesięciu do stu dwunastu milionów ludzi, a zatem więcej

chorób przywiezionych z Europy, przez długi czas pozostawała niedo-

niż ówczesną Europę. Amerykański historyk Charles Mann, zestawiając

szacowana. Nie ulega jednak wątpliwości, że następujące przez sto lat

przypuszczenia Dobynsa z szacunkami ONZ z 1999 roku, podsumowuje,

od pierwszego kontaktu fale zarazy, o skutkach określanych często jako

że do lat 30. XVII wieku ofiarą epidemii mogło paść od osiemdziesięciu

bezprecedensowe w dziejach ludzkości10, okazały się dla kontynentu

do stu milionów rdzennych Amerykanów, czyli – w ciągu stu trzydziestu

twardym resetem, a dla żyjących na nim kultur prekolumbijskich – przy-

lat od pierwszego kontaktu – 95 procent populacji, co W. George Lovell,

czyną ostatecznego unicestwienia.

geograf z Uniwersytetu Królowej w Ontario, nazwał „największą heka-

teorie za umotywowane politycznie. Mann wspomina w swojej książce

DOBRY DZIKUS CZY NIEOKRZESANY BARBARZYŃCA

słowa Sheparda Krecha III, znanego antropologa z Uniwersytetu Browna:

Powszechna interpretacja przerażająco wydajnej konkwisty hiszpań-

tombą w historii ludzkości7. Bezkompromisowa konstatacja Dobynsa sprowokowała dyskusję, ale i zajadłą krytykę – tym ostrzejszą, że niektóre środowiska uznały jego

„Nie ma dwóch zdań, niektórym zależy na tych podwyższonych licz-

skiej oraz późniejszej kolonizacji Ameryki Północnej opiera się nie tylko

bach”8. Zagrożenie płynące z politycznego szafowania liczbami istnieje

na micie dziewiczego lądu, ale także na przekonaniu o prymitywności

jednak po obu stronach, gdyż można się nimi posłużyć do legitymizo-

Indian – wszystkich, chociaż kontynent amerykański był cywilizacyjnie

wania kolonializmu lub, przeciwnie, by uderzyć w wizję opustoszałego

niejednorodny i kiedy Kolumb z łatwością niewolił tubylców z Hispanioli

kontynentu, wykorzystać jako narzędzie jego krytyki.

(dzisiaj Haiti), w Andach rosła inkaska potęga, a w Dolinie Meksyku

Szacunków Dobynsa w takim kształcie, w jakim je proklamował, nie

Aztekowie konsolidowali swoją pozycję w ramach Trójprzymierza.

udało się udowodnić, ale co do założenia nie podaje się ich w wątpli-

W mozaice kultur prekolumbijskich istniał wyraźny podział na

wość. Nawet stroniący od jednoznacznych sądów antropologowie Dale

koczownicze plemiona północy oraz imponujące cywilizacje południa,

L. Hutchinson i Jeffrey M. Mitchem z Uniwersytetu Północnej Karoliny

które najbardziej dynamicznie rozwijały się właśnie w Mezoameryce

uważają, że przedmiotem dalszego zgłębiania tego wątku nie jest już rola

i Andach Środkowych. Ponadto wokół tych dwóch głównych ośrodków

epidemii jako zmiennej w procesie depopulacji (uznana za oczywistą), ale schemat, według którego postępowała. Proponuje się trzy warianty: 9 6

Por.: C. Mann, 1491, The Atlantic, March 2002, https://www.theatlantic.com/magazine/

7

Cyt. za: tenże, 1491: Ameryka…, dz. cyt., s. 129.

8

90

archive/2002/03/1491/302445/ (dostęp: 13.04.2020). Cyt. za: tamże.

D.L. Hutchinson, J.M. Mitchem, Correlates of Contact: Epidemic Disease in Archaeological Context, „Historical Archaeology” 2001, vol. 35, № 2, s. 58, JSTOR, www.jstor.org/stable/25616910 (dostęp: 13.04.2020).

10 Por.: J.T. Milanich, Sixteenth Century Native Societies and Spanish Empire in the Southeast United States, „Archaeology of Eastern North America” 1992, vol. 20, s. 2, JSTOR, www.jstor.org/stable/40914341 (dostęp: 18.04.2020).

Kinga ZEM ŁA

FOT. WIKIPEDIA / DOMENA PUBLICZNA

Osiemnasto-


JAK EPIDEMIE ZMIENIŁY OBLICZE PÓŁKULI ZACHODNIEJ

91


funkcjonowały rozproszone plemiona na różnym szczeblu organizacji

Indian za byty racjonalne (czyli za ludzi!), a zatem godne podstawowego

politycznej, żyjące w ich cieniu – czerpały z ich osiągnięć lub pozosta-

szacunku. Stanowisko głowy Kościoła rzymskokatolickiego nie zwolniło

wały w zupełnej izolacji11.

procesu anihilacji kultur prekolumbijskich, było jednak znamienne

Zgłębiając naturę europejskiego podboju kontynentu przez pryzmat

samo w sobie. Pierwszym orędownikiem Indian został dominikanin

epidemii, musimy zrewidować proporcje czynników historycznych, które

Bartolomé de Las Casas. Brał udział w kolonizacji Antyli i w ramach

przywykliśmy przywoływać, a które – jak w modelu „powiązanych efek-

tak zwanej encomiendy otrzymał na własność ziemię i niewolników,

tów” – stawiają choroby w jednym rzędzie z przewagą broni palnej nad

ale z czasem doznał wewnętrznej przemiany i zdecydował się zwalczać

łukiem, kawalerii nad piechotą czy w końcu przedstawicieli lepszej cywi-

system narzucony tubylcom przez Hiszpanów. Jego moralizatorskie

lizacji nad zacofanym ludem. Nie trzeba silnej wyobraźni, by zrozumieć,

teksty stały się podstawą do uformowania romantyzowanego wizerunku

że szalejące na kontynencie plagi poskutkowały nie tylko depopulacją,

rdzennych Amerykanów z przeciwnego punktu widzenia:

ale także moralnym, społecznym i politycznym rozbiciem tych, którzy je przeżyli. Jak podkreśla Mann: Europejczycy zawsze przegrywali tam, gdzie nie mogli wykorzystać

działania chorób albo dewizy divide et impera. […] Sponiewierane [po wybuchu epidemii – przyp. M.Z.] i podzielone kultury nie potrafiły się

zjednoczyć i odeprzeć najazdu; przeciwnie, za każdym razem jedna ze

Bóg stworzył te rozmaite niezliczone ludy pełne prostoty, nie znające złości ni obłudy, bardzo posłuszne, niezwykle wierne swoim prawowitym panom i chrześcijanom, którym służą, najcichsze, najcierpliwsze, najbardziej

w świecie pokojowo usposobione, nieskłonne do sprzeczki, zamieszek,

kłótni, bójki, nie chowające uraz, nie żywiące nienawiści ani mściwości13.

skłóconych stron w obawie przed utratą dominacji sprzymierzała się

W każdym kontekście pozycja społeczna Indian okazywała się pod-

i tubylcy odzyskiwali znaczenie; cieszyli się nim jednak tylko chwilowo,

niepodległościowych XIX wieku14. W Ameryce Łacińskiej narrację

z obcymi, aby wzmocnić własną pozycję. Sojusz z reguły odnosił sukces

rzędna lub zwyczajnie niewolnicza i nie zmieniło się to na fali zrywów

a ich kultura jako całość była już wtedy bezpowrotnie stracona12.

historyczną komponowali Kreole, czyli biali potomkowie pierwszych kolonizatorów. Zachłysnęli się oświeceniowymi ideami, ale wyłącznie

Masowe wymieranie rdzennych populacji połączone z późniejszym

w zakresie państw narodowych, nie zaś republikańskich postulatów

siłowym adaptowaniem Indian do kultury najeźdźców spowodowały,

„wolności, równości, braterstwa”. Dopiero od połowy XX wieku starania

że zasięg i intensywność epidemii, a tym samym ich obfity śmiertelny

niektórych społeczności indiańskich doprowadziły do zwiększenia

plon, zostały wyparte ze zbiorowej pamięci. Równolegle autochtoniczne

ich sprawczości politycznej, choć tylko w określonych sytuacjach

społeczeństwa wypchnięto poza nawias historii, a wyobrażenie o nich

i państwach.

uległo krzywdzącej stereotypizacji. Lekceważący stosunek do Indian,

ZARAZKI OSPY A KONKWISTA

bez względu na to, czy pseudopozytywny (dobry dzikus niezepsuty przez cywilizację) czy jednoznacznie negatywny (nieokrzesany barbarzyńca), wynika ze wspólnego przekonania o pasywności tubylców zarówno wobec zjawisk naturalnych, jak i podbojów. Obie perspektywy przyjęto już w pierwszych dekadach europejskiej obecności na nowo odkrytym kontynencie, przeważała jednak retoryka agresji. Zgodnie z nią zamieszkiwali go nieznający prawdziwego boga barbarzyńcy, wobec czego dokonywane na nich rzezie i gwałty stały się

O zmroku Huayna Kapak wyzionął ducha. Ciało jego zabalsamowano miodem i wonnymi ziołami, a serce w złotej urnie złożono w Quito.

Podczas gdy mumia w całym majestacie królewskiego splendoru siedziała w lektyce pośrodku ogromnej komnaty pałacowej, przez trzy dni i trzy noce odbywały się posępne obrzędy pogrzebowe15.

tak powszechne i brutalne, że w końcu wzbudziły krytykę nawet wśród Hiszpanów. W 1573 roku, osiemdziesiąt lat po przybyciu Kolumba do Ameryki, interweniował papież Paweł III. W bulli Sublimus Deus uznał

11

Por.: L.G. Lumbreras, El contexto del arte en América Precolombina, [w:] America Precolombina en el Arte, edit. C. Aldunate del Solar, F. Mena Larraín, R. Ruiz de Viñaspre Puig, Santiago de Chile: Museo Chileno de Arte Precolombino, 1998.

12 C. Mann, 1491: Ameryka…, dz. cyt., s. 125.

92

13 B. de Las Casas, Krótka relacja o wyniszczeniu Indian, przeł. K. Niklewiczówna, Poznań: „W drodze” Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów, 1988, s. 24.

14 Por.: M. Krysińska-Kałużna, Indiańska odyseja, „Polityka: Pomocnik historyczny – Ameryka Łacińska”, 2019.

15 Z. Kosidowski, Królestwo Złotych Łez, Warszawa: Wydawnictwo Iskry, 1979, s. 125.

Kinga ZEM ŁA


Tak o przedwczesnej śmierci jedenastego władcy Państwa Inków pisał

długo wyczekiwanej szansy na wyzwolenie. Podobnie wyglądała sytu-

polski historyk Zenon Kosidowski.

acja na Jukatanie, gdzie grupy Indian liczyły na wsparcie Cortésa

Huayna Capac zmarł w wieku około pięćdziesięciu lat, prawdopodob-

w osłabieniu dominacji azteckiego Trójprzymierza. Losy obu państw

nie w 1525 roku w Quito, dzisiejszej stolicy Ekwadoru. Nieznana choroba,

połączyła też najprawdopodobniej ta sama zaraza. Wybuchła w 1518 roku

którą się zaraził, pustoszyła już nie tylko północne peryferia imperium,

na Hispanioli, wyspie „wielkiej i szczęśliwej”, jak pisał de Las Casas,

ale dotarła w głąb kraju – aż do stolicy Cuzco, gdzie wśród rzeszy ofiar

wokół której leżały inne, a wszystkie „tak gęsto zaludnione, jak to tylko

znaleźli się dwaj gubernatorowie odpowiedzialni za administrację

być może i pełne ludności, jak rojne ule – wydaje się, że Bóg umieścił

państwową pod nieobecność władcy. Huayna Capac zdążył wyznaczyć

na nich przeważającą część rodu ludzkiego”19. Epidemia ospy zdziesiąt-

na następcę tronu jednego ze swoich synów, księcia Ninana Cuyuchiego,

kowała „rojne ule” Morza Karaibskiego, w 1520 roku przeniknęła w głąb

ale i on wkrótce zachorował i umarł. W konsekwencji bezkrólewia doszło

Meksyku, a w 1521 roku zaatakowała i przetrzebiła Azteków oblężonych

do wyniszczającego konfliktu sukcesyjnego między dwoma pozostałymi

przez Cortésa w stolicy ich państwa, Tenochtitlánie, mieście większym

braćmi, Huascarem i Atahualpą16. Wojna Dwóch Braci trwała około pięciu

i czystszym od ówczesnego Paryża. Następnie dotarła na południe, do

lat i wraz z towarzyszącą jej epidemią doprowadziła do osłabienia poli-

Państwa Inków. To nie prymitywizm kultur ani niższy stopień rozwoju

tycznego imperium, co sprytnie wykorzystał Francisco Pizarro. Zwodził

technicznego w zakresie militarnym, lecz – jak zauważa historyk Henry

obie strony, aż w końcu poparł Atahualpę, by krótko po zwycięstwie

Kamen – zarazki ospy „podkopywały fundamenty amerykańskich impe-

swojego protegowanego powiesić go publicznie na placu w Cajamarce.

riów i torowały drogę europejskim zdobywcom”20, zwłaszcza że Indianie

I chociaż zajęcie całego terytorium kontrolowanego przez Inków, a także

mieli znaczącą przewagę liczebną (przynajmniej do wybuchu epidemii).

stłumienie buntów trwało jeszcze trzydzieści lat, konkwista Pizarra oka-

Ze wspomnień konkwistadorów (na przykład Bernala Díaz del

zała się wydarzeniem przesądzającym o ostatecznym upadku królestwa.

Castilla) dowiadujemy się, że bogactwo miast zarówno azteckich, jak

Historycy wciąż usiłują zrozumieć, jakim sposobem stu kilkudziesię-

i inkaskich robiło na przybyszach ogromne wrażenie. W historii ludz-

ciu ludzi podbiło kilkunastomilionowe imperium. Atahualpa dysponował

kości najbardziej niezwykłe okazało się właśnie państwo inkaskie,

siłami militarnymi, które mogły nie tylko rozbić, ale całkowicie znisz-

w języku keczua Tahuantinsuyu, czyli Imperium Czterech Części.

czyć oddział Pizarra17. Przewaga kawalerii nad piechotą nie miała

Obejmowało pas ziemi długi na pięć tysięcy kilometrów, od południowej

żadnego znaczenia na stromych zboczach Andów. Schodkowane drogi

części współczesnej Kolumbii po środkowe Chile, między nadmorskimi

inkaskie były idealne dla lam, lecz fatalne dla koni. Podobnie broń palna

łańcuchami Andów a Puszczą Amazońską.

w gęstej, nieznanej najeźdźcom dżungli mogła posłużyć co najwyżej za

Peruwiański pisarz i laureat Nagrody Nobla Mario Vargas Llosa,

straszak, bo w takich warunkach rzadko okazywała się równie celna

skądinąd niechętny mitologizowaniu inkaskiej przeszłości w procesie

i śmiercionośna jak łuk. Szukając odpowiedzi na to pytanie, nie należy

kształtowania współczesnej narracji tożsamościowej Peru, napisał:

ignorować wielości czynników, które zdeterminowały losy Państwa Inków, a jednak siostrzeniec konkwistadora, Pedro Pizarro, uczestnik podboju, podsumował je w uproszczeniu: „Gdyby kraj ten nie był rozdarty wojną domową [do której doszło z powodu epidemii], nie zdołalibyśmy nawet tam wylądować, nie mówiąc o jego zagarnięciu”18. Pizarro postępował według prekursorskiej strategii opracowanej przez zdobywcę Meksyku, Fernanda Cortésa, który szybko zrozumiał, że droga do zwycięstwa meandruje między wewnętrznymi konfliktami.

Najważniejszymi osiągnięciami Inków nie były ich drogi, przecinające

gęstą siecią cztery części imperium, świątynie i fortece, systemy nawadniające ani nawet kompleksowy system administracyjny […], przede

wszystkim udało im się wyeliminować głód, i to na niezwykle obszernym

terytorium; udało im się produkować, tworzyć zapasy i redystrybuować je tak, aby każdy miał co jeść. Niewiele imperiów na całym świecie doko-

nało czegoś podobnego21.

Olbrzymie Państwo Inków miało autorytarną strukturę, powstało na skutek podbojów i siłowego wcielania plemion do jednego systemu

O wyjątkowości Tahuantinsuyu rzeczywiście decydował unikatowy

polityczno-religijnego. Niektóre z nich upatrywały w sojuszu z Pizarrem

system państwowy. Autorytaryzm i megalomania elit oraz bezwzględne

16 Por.: M. Rostworowska, Historia Państwa Inków, Warszawa: Państwowy Instytut Wydawniczy, 2007,

19 B. de Las Casas, dz. cyt., s. 25.

17

21 M. Vargas Llosa, Latin America: Fiction and reality, „World Affairs”1987, vol. 150, № 2, JSTOR, https://

s. 138.

Por.: tamże, s. 268.

18 Cyt. za: C. Mann, 1491: Ameryka..., dz. cyt., s. 125.

20 H. Kamen, dz. cyt., s. 149.

www.jstor.org/stable/20672129?read-now=1&seq=3#page_scan_tab_contents (dostęp: 10.04.2020).

JAK EPIDEMIE ZMIENIŁY OBLICZE PÓŁKULI ZACHODNIEJ

93


wybuchu epidemii ospy na Hispanioli, ale wtrącił dającą do myślenia uwagę: „Ludy te są również najdelikatniejsze, najsłabsze i tak lichej kompleksji, że źle znoszą wszelkie trudy i umierają z byle choroby”23. Podobne wzmianki o zdumiewająco niskiej odporności Indian mnożyły się wraz z kolejnymi zarazami. We wspomnieniu pewnego osadnika z 1576 roku czytamy: „Epidemia w Meksyku zbiera straszliwe żniwo, Indianie byli całym naszym bogactwem, więc teraz, gdy tak wielu spośród nich wyginęło, w gospodarce zapanował zupełny zastój”24. Istnieje wiele hipotez mających wytłumaczyć, dlaczego „europejskie choroby” siały tak ogromne spustoszenie wśród rdzennej ludności Ameryk. Według Manna na wysoką śmiertelność wpływała nie tylko częstotliwość występowania, ale także mnogość chorób, między innymi ospa, dur brzuszny, dżuma, grypa, świnka, odra i krztusiec. Po pierwszej epidemii ospy, która zabiła także Huaynę Capaca, tylko na terenie Tahuantinsuyu odnotowano kolejno epidemie tyfusu (1546), grypy i ospy (1558), samej ospy (1589), błonicy (1614), odry (1618). Brak odporności nabytej w wyniku wcześniejszego zetknięcia się z patogenem na pewno warunkował umieralność, ale część naukowców upatruje przyczyny w specyfice układu immunologicznego rdzennych Amerykanów. Ludzki układ odpornościowy wspierają limfocyty T, nazywane też pomocni-

ospy z 1520 roku

przedstawione na rycinie

w Kodeksie

Florentino –

hiszpańskim dokumencie

pochodzącym z XVI wieku,

który opisuje życie i oby-

czaje Azteków

w prekolumbijskim Meksyku.

dążenie do konsolidacji własnej hegemonii łączyły się w nim z doskonałą

czymi; występują w dwóch głównych odmianach, specjalizujących się

organizacją i misją wprowadzenia porządku społecznego, w którym

w wykrywaniu pasożytów albo mikrobów. Organizm nie może utrzy-

mimo kastowości nikt nie był pozbawiony opieki. Wcielanym na drodze

mywać obu typów w dużych ilościach, więc układ odpornościowy ma

podbojów plemionom narzucano ustrój, religię i język keczua, a buntow-

tendencję do preferowania jednego z nich, w zależności od tego, czy

ników przesiedlano, by wyrwani z własnego kontekstu stali się bezsilni

dany osobnik był w dzieciństwie częściej wystawiany na działanie paso-

wobec nieustępliwego panowania Inków. W tym państwie maszynie

żytów czy bakterii i wirusów. Europejczycy od zawsze żyli w środowisku

działała imponująca aparatura urzędniczo-sądownicza, która kontro-

nasyconym mikroorganizmami, natomiast Indianie zmagali się przede

lowała rozdział dóbr i ziemi, a także pilnowała, by wszyscy krajanie

wszystkim z tasiemcami, przywrami i nicieniami. W rezultacie rdzenni

pracowali na rzecz pomnażania wspólnego majątku. W największym

Amerykanie byli – a nawet nadal mogą być – bardziej podatni na choroby

stopniu przypadał kaście Inków, ale nie był przez nich zupełnie „prze-

zakaźne. Przyczynkiem do takiej spekulacji stały się współczesne obser-

jadany”. W rezultacie pracującemu na roli Indianinowi powodziło się

wacje. W 1967 roku grupa członków amazońskiego plemienia Janomamów

o wiele lepiej niż europejskiemu chłopu pańszczyźnianemu. Bez wąt-

została zarażona odrą, prawdopodobnie przez kontakt z córką misjo-

pienia jednak stworzono tym samym społeczeństwo „biurokratyczne

narza, który ich odwiedzał. W wioskach dotkniętych tą „chorobą wieku

i reglamentowane, składające się z ludzi-mrówek, w którym walec

dziecięcego” wskaźnik śmiertelności wyniósł prawie 9 procent25.

wszechmocnej władzy skasował wszelki indywidualizm”22.

Inna oś rozważań prowadzi wzdłuż wpływu chorób odzwierzęcych,

LUDY LICHEJ KOMPLEKSJI

Indianom w czasach prekolumbijskich praktycznie nieznanym. Ponieważ

W Krótkiej relacji o wyniszczeniu Indian de Las Casas, zbyt zajęty

nie żyli w ciągłym kontakcie ze zwierzętami. Udomowili psa, indyka

na terenie obu Ameryk niewiele gatunków nadawało się do oswojenia, rdzenni Amerykanie – w przeciwieństwie do Europejczyków –

potępianiem bestialskiego postępowania własnych rodaków, nie opisał

22 Tenże, Kraj o tysiącu twarzy, [w:] tegoż, O czytaniu i pisaniu: Wybór eseistyki, przeł. T. Pindel, Gdańsk: Wydawnictwo w Podwórku, 2017.

94

23 B. de las Casas, dz. cyt., s. 27. 24 H. Kamen, dz. cyt., s. 150.

25 C. Mann, 1491: Ameryka…, dz. cyt., s. 139.

Kinga ZEM ŁA

FOT. WIKIPEDIA / DOMENA PUBLICZNA

Ofiary epidemii


(w Mezoameryce), lamę, alpakę, kaczkę i świnkę morską (w Andach).

stylu życia, a tym samym – naiwnie, ale bez złych intencji – budował

Podejrzewa się zatem, że za tempo rozprzestrzeniania się groźnych

silnie romantyzowaną narrację, według której rdzenni Amerykanie

chorób odpowiadali nie tylko kolonialiści, ale także zwierzęta, które

pozostawali pasywni wobec zjawisk natury, a zamieszkiwany przez nich

przypłynęły z nimi zza oceanu, w szczególności zaś nierogacizna.

kontynent był dziewiczym rajem, tym razem w sensie środowiskowym,

Świnie przenoszą wąglika, brucelozę, leptospirozę, włośnicę czy gruź-

a nie populacyjnym.

licę, a bakterie mogą przekazywać zwierzynie płowej lub indykom, od

Było to błędne przekonanie, ponieważ przekształcanie środowiska

których z kolei łatwo zarażają się ludzie. Anne Ramenofsky i Patricia

naturalnego na całym świecie rozpoczęło się w trakcie pierwszej wielkiej

Galloway z Uniwersytetu Teksańskiego rozwinęły koncepcję, że polowy

rewolucji – neolitycznej – a żeby zaobserwować skutki nadmiernej eksplo-

magazyn mięsa eskapady hiszpańskiego konkwistadora Hernanda de

atacji ekosystemów, nie trzeba było czekać do epoki industrialnej, nawet

Soto, w liczbie trzystu świń, mógł być przyczyną wymierania plemion

jeśli ich skali nie da się porównać z rozmachem dzisiejszej dewastacji.

żyjących na południowo-wschodnim obszarze dzisiejszych Stanów

Ateński polityk Solon, zaniepokojony erozją gruntów, postulował zakaz

Zjednoczonych, między innymi Kaddo znad granicy teksańsko-arkansa-

uprawiania ziemi na stromych stokach. Pizystrat, zaalarmowany maso-

skiej czy Coosa z zachodniej Georgii26. Na potwierdzenie tej tezy znowu

wym wyrębem drzew, wprowadził specjalne premie dla rolników, którzy

brakuje wprawdzie dowodów, jednak według szacunków Timothy’ego

zobowiązali się sadzić drzewka oliwne28. W dramatycznym tonie o środo-

K. Perttuli, konsultanta archeologicznego z Austin, w latach 1539–1682

wiskowym spustoszeniu Attyki pisał także Platon w dialogu Kritias.

populacja Kaddo zmniejszyła się z 200 tysięcy do 8,5 tysiąca osób, czyli

Amerykański kontynent również przeszedł swoją rewolucję neoli-

aż o 96 procent27.

tyczną, chociaż nieco później niż Mezopotamia oraz z powodu innych

LEKCJA W CZASACH ANTROPOCENU

roślin – fasoli, kabaczka, awokado i kukurydzy, która sama w sobie jest efektem genetycznego majstersztyku, bo w postaci, jaką dzisiaj znamy, nie występowała naturalnie w przyrodzie. Profesor William Denevan z Uniwersytetu w Wisconsin tak opisywał prekolumbijski świat:

Wybuchu globalnej pandemii na skutek mutacji takiego czy innego wirusa odzwierzęcego naukowcy spodziewali się od lat. Uważali taki przebieg wydarzeń za oczywiste następstwo zacieśniania ludzkiej obręczy na środowisku naturalnym, która zmusiła coraz więcej gatunków dzikich zwierząt do życia bliżej człowieka. W dobie wzmożonej debaty ekologicznej wpływ naszej działalności na klimat i przyrodę odmienia się przez wszystkie przypadki i nie ogranicza się wyłącznie do najbardziej spektakularnych jej efektów, jak globalne ocieplenie czy podnoszący się

Kompozycję roślinną w lasach zmieniono, na skutek karczowania

i palenia powstały łąki i prerie, doprowadzano do erozji gleby, w niektó-

rych miejscach ekstremalnej. Prace ziemne [w postaci kopców, domów, sztucznych zbiorników wodnych – przyp. M.Z.], drogi, pola uprawne

i osady powstawały wszędzie. Można się nawet sprzeczać co do tego, czy ludzka obecność była bardziej powszechna i widoczna w 1750 czy 1492 roku29.

poziom mórz. Za punkt zwrotny w dziejach ludzkości uważa się rewolucję prze-

Zmieniające od tysiącleci krajobraz ingerencje o podłożu antropoge-

mysłową, ponieważ to wraz z nią rozpoczął się proces przeobrażania

nicznym można śledzić na całym kontynencie, ale w mit dziewiczości

planety, w którym czynniki naturalne zostały zdominowane przez antro-

najsilniej uderzają odkrycia z Puszczy Amazońskiej.

pogeniczne. Wtedy także pojawiła się pierwsza, często dość utopijna

Badanie przeprowadzone w 2018 roku dla magazynu „Nature” wycin-

krytyka zarówno nadmiernej eksploatacji środowiska, jak i orientacji za

kowo pokazuje prawdopodobną gęstość zaludnienia Amazonii w okresie

wszelką cenę prowzrostowej – w pismach takich klasyków jak William

prekolumbijskim oraz wpływ osadnictwa na tamtejszy las. Na odcinku

Morris czy Henry David Thoreau. W Waldenie, czyli życiu w lesie

o długości 1,8 tysiąca kilometrów, w jej południowej części, na łącz-

Thoreau, proklamujący powrót do natury, odnosił się wielokrotnie do pół-

nym obszarze czterystu tysięcy kilometrów kwadratowych (zaledwie 7

nocnoamerykańskich Indian oraz ich mądrości, chwalił umiar i prostotę

26 A.F. Ramenofsky, P. Galloway, Disease and the Soto Entrada, [w:] P. Galloway, The Hernando de Soto Expedition History, Historiography, and „Discovery” in the Southeast, Lincoln–London: University of Nebraska Press, 2005.

27 Por.: C. Mann, 1491…, dz. cyt., s. 135.

28 Por.: N. Davies, Europa. Rozprawa historyka z historią, przeł. E. Muskat-Tabakowska, Kraków: Znak, 2004, s. 132.

29 W. Denevan, The Pristine Myth: The Landscape of the Americas in 1492, „Annals of the Association of American Geographers” 1992, vol. 82, № 3, s. 369–385, JSTOR, www.jstor.org/stable/2563351 (dostęp: 8.06.2020).

JAK EPIDEMIE ZMIENIŁY OBLICZE PÓŁKULI ZACHODNIEJ

95


procent Amazonii), znajduje się ponad sto większych stanowisk arche-

dwutlenku węgla w atmosferze. Według „zapisu” lodowcowego w tym

ologicznych. Większość z nich to pozostałości po wspomnianych pracach

okresie poziom tego związku chemicznego drastycznie spadł. Rozległe

ziemnych, wskazujące obfitość osad, miejsc kultu, prymitywnej infra-

terytoria opuszczone na skutek masowego wymierania lokalnych

struktury komunikacyjnej i wodnej. Autorzy opracowania uważają, że od

społeczności szybko porosły lasem. Napływ Europejczyków był stosun-

XII do XVI wieku obszar ten zamieszkiwało od pół miliona do miliona

kowo powolny, rozłożony w czasie, a przy tym skupiony w określonych

osób, większość zmarła na skutek chorób przywiezionych z Europy30.

obszarach geograficznych. Ponowne zalesienie, szczególnie w rejonie

Jak wykazywał Denevan, ludzkie piętno na puszczy nie sprowadzało się

tropikalnym, miało być przyczyną nagłego spadku zawartości dwutlenku

wyłącznie do karczowania lub palenia lasu. Przesadzano rośliny, kulty-

węgla w atmosferze oraz doprowadziło do globalnego ochłodzenia

wowano wybrane gatunki użytkowe i tworzono ich skupiska. Niektóre

temperatury powietrza o 0,15 stopnia Celsjusza. Badanie wykazało

fragmenty lasów tropikalnych nie są więc dziewicze, lecz sadzone.

zaskakująco silną korelację między aktywnością ludzką a klimatem na

Za inny przykład może posłużyć potężna cywilizacja Majów.

dwa stulecia przed epoką przemysłową, ale też udziela nam niezwykle

Rozwijała się w Mezoameryce już od 2 tysiąclecia p.n.e. W okresie

aktualnej lekcji na temat roli, jaką lasy odgrywają w utrzymaniu ekolo-

klasycznym (III–X wiek n.e.) Majowie żyli w gęsto zaludnionych mia-

gicznej harmonii33.

stach-państwach. Zarówno w celu ich ekspansji, jak i dla utrzymania

Tymczasem przedmiotowego traktowania skarbów Amazonii nie

dynamicznie rosnącej populacji wycinali połacie lasu tropikalnego pod

zaprzestano, a wręcz się je kultywuje, co stwarza zagrożenie nie tylko

uprawy i systematycznie jałowili glebę, co w końcu zaczęło doprowa-

dla środowiska, ale też – po raz kolejny – dla rdzennej ludności. 4 kwiet-

dzać do klęsk nieurodzaju i w efekcie głodu. Ostateczny cios tej wielkiej

nia 2020 roku na oddziale intensywnej terapii w brazylijskim szpitalu

kulturze – mniej więcej pięćset lat przed konkwistą – zadała wyjąt-

w Boa Vista zmarł piętnastoletni chłopiec, trzecia już w plemieniu

kowo dotkliwa susza, i chociaż nie była pierwszą, przez którą przeszli,

Janomamów ofiara koronawirusa. Do zarażenia doszło prawdopodobnie

okazała się szczególnie brzemienna w skutkach, zwłaszcza że w wyle-

za pośrednictwem górników, którzy w poszukiwaniu złota nielegalnie

sionym kraju brakowało wody i pożywienia. Minęły stulecia i tereny

wkroczyli na terytorium plemienia.

Mezoameryki ponownie porosły lasami, ale współczesne pomiary

Koronawirus jest dla nieskontaktowanych plemion Amazonii nie-

wykazują, że wyjałowiona przez Majów gleba wciąż nie zregenerowała

zwykle groźny, ponieważ ich członkowie nie wytwarzają odpowiednich

się w pełni. Geochemik Peter Douglas uważa te obserwacje za znaczące

przeciwciał. W drugiej połowie XX wieku zarażenia grypą i innymi

ostrzeżenie na przyszłość31. Niektórzy archeolodzy skłaniają się wręcz

chorobami prowadziły do drastycznego wymierania tubylców34. Jak

ku tezie, że wyjątkowo niezrównoważoną eksploatacją zasobów natural-

tłumaczy Maciej Okraszewski, prowadzący bloga Dział Zagraniczny,

nych Majowie sami sobie zgotowali tragiczny los32.

katastroficzne w skutkach „spotkania” z tymi plemionami, o ile nie

Wpływ działalności rdzennych Amerykanów na środowisko w okresie

wynikały z rozwoju przemysłu, miały charakter misyjny. W 1987 roku

prekolumbijskim ilustrują wyniki badania przeprowadzonego w 2019

misji zielonoświątkowców udało się nawiązać kontakt z plemieniem żyją-

roku przez ekspertów z Kolegium Uniwersyteckiego w Londynie oraz

cym w stanie Pará. Zdarzenie to doprowadziło do śmierci co trzeciego

Uniwersytetu w Leeds. Zestawiono prawdopodobną liczbę mieszkańców

członka tubylczej społeczności. Tragedia dała impuls do stworzenia

kontynentu (sześćdziesiąt milionów osób) z terenem, który zajmowali

specjalnej organizacji rządowej mającej strzec ludność autochtoniczną

(około pięćdziesięciu sześciu milionów hektarów) oraz liczbą ofiar

przed tak zabójczym kontaktem ze światem zewnętrznym. Niestety, nie-

epidemii chorób zamorskich w ciągu stu lat od pierwszego kontaktu

dawno na jej czele stanął mianowany przez prezydenta Jaira Bolsonara

(pięćdziesiąt pięć milionów osób), a następnie z analizą zawartości

(także zielonoświątkowca) były misjonarz, który spędził dziesięć lat na próbach porozumienia z plemionami nieskontaktowanymi. Założenie,

30 J. de Souza et. al., Pre-Columbian earth-builders settled along the entire southern rim of the Amazon,

że pogan należy ochrzcić, aby mogli oczekiwać zbawienia, kiedy umrą

Nature Communications, 2018, https://www.nature.com/articles/s41467-018-03510-7 (dostęp: 8.06.2020).

31 Por.: D. Samson, Deforestation Caused By Ancient Mayan Civilization Still Affecting Central American Soil Today, Tech Times, 23.08.2018, https://www.techtimes.com/articles/233615/20180823/defo-

restation-caused-by-ancient-mayan-civilization-still-affecting-central-american-soil-today.htm (dostęp: 8.06.2020).

32 Por.: D. Coulter, The Fall of the Maya: „They Did it to Themselves”, NASA Science, 6.10.2009, https:// science.nasa.gov/science-news/science-at-nasa/2009/06oct_maya (dostęp: 8.06.2020).

96

33 A. Koch et. al., Earth system impacts of the European arrival and Great Dying in the Americas after 1492, „Quaternary Science Reviews”, 1.03.2019, vol. 1, s. 13–36, https://www.sciencedirect.com/ science/article/pii/S0277379118307261?via%3Dihub (dostęp: 8.06.2020).

34 W. Márquez, Coronavirus: la amenaza del covid-19 para los pueblos indígenas (y qué epidemias han devastado a los de América Latina), BBC Mundo, 14.04.2020, https://www.bbc.com/mundo/noticias-52199977 (dostęp: 23.04.2020).

Kinga ZEM ŁA


(choćby na odrę), jest dla plemion amazońskich nie mniej groźne niż

przetopili prekolumbijskie dziedzictwo na sztabki złota. Nam pozo-

nieszczęsne próby ich cywilizowania w XIX wieku, kiedy w ciągu dekady

stała jedynie naukowa rewizja zniekształconego obrazu, w którym

wymarła połowa z dwustu trzydziestu rozpoznanych plemion35.

pobrzmiewają echa błędnych wyobrażeń „pierwoodkrywców”. Mnożą się

*

wątpliwości dotyczące naszej dotychczasowej wiedzy, a próby odpowie-

W swoim, skądinąd znakomitym, Zarysie historii sztuki Karol Estreicher

kontynentu.

dzi skutkują kolejnymi zagadkami na temat fascynującej przeszłości

napisał: „Kultura religijna Azteków była okrutna i straszliwie barbarzyńska i nie ma co żałować, że zginęła. Szkoda tylko, że sposób, w jaki ją wytępiono, był też okrutny”36. Czy jednak mniej

Aztecki

kalendarz wykuty w kamieniu

okrutne było palenie czarownic? Wymyślne tortury inkwizycji? Publiczne egzekucje, na których gromadził się żądny krwawego widowiska tłum? Na te i wiele innych pytań nie znajdziemy jednoznacznej odpowiedzi. Historia bezlitośnie rozprawiła się z rdzennymi mieszkańcami Ameryk – ich kultury, systemy wierzeń, wszystkie marzenia i cele zostały starte z powierzchni ziemi przez niepisane przymierze bezosobowych sił epidemii i zachłannych najeźdźców. Konkwistadorzy

FOT. LIBRARY OF CONGRESS / DOMENA PUBLICZ

35 Por.: A. Kasprolewicz, Skarby i przekleństwa Puszczy Amazońskiej, podcast Radia Antropocenu, 15.04.2020, https://open.spotify.com/

episode/5bFKLNSIqvNtoJz1BGcRiM, Spotify (dostęp: 8.06.2020).

36 K. Estreicher, Zarys historii

sztuki, Warszawa–Kraków:

Wydawnictwo PWN, 1990, s. 310.

JAK EPIDEMIE ZMIENIŁY OBLICZE PÓŁKULI ZACHODNIEJ

97


i p

a

u

to

RoSsANO

BARONCIANI


Wieczorem 23 marca 2020 roku najpoważniejszy i najgłębszy od siedem-

również przez rząd. Są upubliczniane w celu powiadomienia mieszkań-

dziesięciu lat kryzys, spowodowany przez wirusa SARS-CoV-2, osiągnął

ców o lokalizacji wciąż pojawiających się ognisk wirusa, czyli de facto

we Włoszech apogeum. Wtedy też minister innowacji Paola Pisana

stref zagrożenia epidemicznego. Podanie do publicznej wiadomości

pojawiła się w telewizji z urzędowym ogłoszeniem dotyczącym otwar-

informacji dotyczących miejsca pobytu osób chorych na COVID-19 lub

cia konkursu „Innova per l’Italia” (Innowacja dla Włoch). Włochy były

podejrzanych o zarażenie koronawirusem wywołało oburzenie wśród

w tym czasie drugim po Chinach krajem na świecie z największą liczbą

użytkowników mediów społecznościowych. Napiętnowano osoby, które

osób zakażonych i ofiar COVID-19. Rządowa inicjatywa mająca na celu

nie zastosowały się do protokołu i procedur sanitarnych. Tym samym

powstrzymanie rozwoju pandemii poprzez wykorzystanie najnowszych

kraje, które przewidują wprowadzenie podobnych środków ostrożności,

muszą zmierzyć się ze sporym problemem. Jest mało prawdopodobne,

technologii informacyjnych, w szczególności aplikacji umożliwiającej

aby taki poziom nadzoru i rozpowszechnienia wrażliwych danych osobo-

ustalenie lokalizacji osób zarażonych oraz obserwację podejmowanych

wych został łatwo zaakceptowany przez pozostałą część społeczeństw

przez nie aktywności, była więc niezwykle trafna.

demokratyczno-liberalnych. […] Ujawnianie tego typu informacji może

W ciągu pierwszych godzin po ogłoszeniu konkursu do rządu dotarło

sprawić, że wprowadzenie ograniczeń obywatelskiej swobody przemiesz-

dwieście siedemdziesiąt propozycji. Wszystkie zostały przyjęte z entu-

czania się nie będzie już konieczne. W takiej sytuacji rządy krajów z całego

zjazmem, gdyż wykorzystanie tego rodzaju aplikacji dawało nadzieję na

świata stoją przed niezwykle trudnym wyborem między łamaniem praw

odzyskanie przez obywateli pewnej dozy swobody przemieszczania się,

jednostki poprzez rozpowszechnianie informacji dotyczących poszczegól-

przede wszystkim dzięki niezwykle dokładnej kontroli miejsc pobytu

nych obywateli a naruszaniem tychże praw poprzez ograniczanie swobody

osób zarażonych koronawirusem.

przemieszczania się1.

Omawiając sposób działania rządowej aplikacji, minister Paola Pisana odniosła się bezpośrednio do kwestii big data. Poruszyła temat

Obecna sytuacja jest jednak znacznie bardziej złożona – wiele kra-

wykorzystania w obecnej sytuacji możliwości oferowanych przez

jów, a czasem choćby regionów poszło własną drogą i wprowadziło

łączność, technologię cyfrową oraz dane geolokalizacyjne. Przydatność

do użycia rozmaite urządzenia elektroniczne umożliwiające podgląd

aplikacji opiera się na prostej zasadzie: osoba zarażona dostarcza służ-

kontaktów i śledzenie tras przemieszczania się nie tylko zarażonych

bom medycznym informacje dotyczące swojego przemieszczania się,

koronawirusem, lecz wszystkich mieszkańców. Działania takie uzasad-

które w ciągu ostatnich czterech tygodni zapisały się na jej smartfonie.

nia się zamiarem zapewnienia większej przestrzeni swobody dla osób

Niezwłoczne zapewnienia rządu, że tego rodzaju aplikacja działa z peł-

niezarażonych czy ozdrowieńców. W tych okolicznościach pojawia się

nym poszanowaniem dla prywatności obywateli, nie zdołały rozwiać

prawdopodobna hipoteza, że cyfrowy monitoring mieszkańców2 – począt-

wątpliwości dotyczących zgodnego z literą prawa sposobu wykorzystania

kowo jedynie narzędzie umożliwiające utrzymanie w ryzach epidemii

wrażliwych danych osobowych.

i powstrzymanie dalszego rozprzestrzeniania się wirusa – stanie się

W istocie możemy mówić o powstaniu swego rodzaju technologii bio-

niechybnie narzędziem kontroli w rękach tych rządów, które niekoniecz-

nadzoru, w najbardziej radykalny sposób wdrożonej w Korei Południowej.

nie wysoko cenią standardy demokratyczne i równościowe. Nie cieszy

Sygnał satelitarny ze smartfonów (GPS) oraz informacje o mieszkańcach

więc marcowe postanowienie węgierskiego premiera Viktora Orbána,

pochodzące z największych mediów społecznościowych wykorzystano

który zapewnił sobie pełnię władzy, rzekomo w celu opanowania sytuacji

tam w celu uzyskania danych dotyczących położenia użytkowników

kryzysowej związanej z epidemią COVID-19.

smartfonów. Działanie to pozwoliło określić dane geolokalizacyjne z doskonałą precyzją, przede wszystkim dzięki telefonom nieustannie

Informacje dotyczące naszych gustów, preferencji, jak również naszej lokalizacji są w każdej chwili gromadzone przy użyciu najnowszych

KOLAŻE DO ARTYKUŁU: PIOTR CHUCHLA

podłączonym do przekaźników sieci 4G i 5G. W Korei Południowej jest ich około osiemdziesięciu sześciu milionów, co daje jeden przekaźnik na około 6,3 osoby. Korea Południowa zebrała liczne pochwały za skuteczność w walce z epidemią koronawirusa, mimo że pobieranie danych za pośrednictwem monitoringu satelitarnego doprowadziło do niesłychanych naruszeń prywatności obywateli. Wprawdzie zgromadzone w ten sposób dane posłużyły koreańskiej służbie zdrowia, ale zostały wykorzystane

1

J. Won Sonn, Coronavirus: South Korea’s success in controlling disease is due to its acceptance of

2

We Włoszech od 1 czerwca 2020 roku można ściągnąć na swojego smartfona aplikację Immuni

surveillance, „The Conversation”, 19.03.2020.

(odporni, uodpornieni). Umożliwi ona służbie zdrowia dotarcie do kontaktów, które mogły narazić

właściciela telefonu na ryzyko zainfekowania koronawirusem. Chociaż włoski rząd zapewnił, że apli-

kację wypracowano z pełnym poszanowaniem dla włoskich i europejskich norm w zakresie ochrony

prywatności, ostro ją krytykowano ze względu na obrazkowe instrukcje ukazujące stereotypowy obraz podziału ról między płciami (ilustracje te szybko zamieniono na nowe, bardziej poprawne politycznie) oraz na kontrolę społeczną, którą ponoć aplikacja wprowadza.

99


się o nich niczego. Przewidują naszą przyszłość i programują nasze zacho-

mediów, a następnie w sposób zaprogramowany przetwarzane w proce-

wania, lecz nie w naszym, a w cudzym w interesie ekonomicznym3.

sie zwanym datification. Informacje określane jako big data powodują istotne zmiany, którym podlegają zarówno branża biznesowa, rynek,

Nowy Kapitał4, funkcjonujący dzięki najnowszym technologiom komu-

jak i społeczeństwo. Wartość przenosi się z infrastruktury material-

nikacyjnym, posługuje się naszymi danymi tak, jak gdyby już one były

nej, w postaci ziemi i fabryk, na infrastrukturę niematerialną, czyli

towarem, i przetwarza je w sposób rażąco antydemokratyczny. Nietrudno

informacje niezwłocznie przetwarzane na towar w prostym rachunku

jednak wyobrazić sobie konsekwencje administrowania takimi danymi

matematycznym, zgodnie z którym wielkość sprzedaży powierzchni

przez organizacje rządowe. Z łatwością mogłyby wykazać, że prze-

reklamowej w internecie jest wprost proporcjonalna do ilości informacji

twarzanie tego rodzaju informacji jest niezbędne dla zapewnienia

zebranych na temat każdego użytkownika z osobna. Innymi słowy,

bezpieczeństwa państwa. Przyzwolenie na śledzenie mieszkańców i gro-

im więcej o tobie wiem, tym łatwiej jest mi namówić cię do kupna

madzenie prywatnych informacji dotyczących obywateli, nawet w tak

czegoś. Działanie sieci opiera się na wciąż postępującej i coraz dokład-

istotnym celu jak zahamowanie rozprzestrzeniania się śmiercionośnej

niejszej personalizacji.

epidemii, nieuchronnie wprowadziłoby do naszego życia klimat niczym

Gdyby proces ten ograniczał się jedynie do stylu sprzedaży wybra-

z programu Big Brother lub powieści Orwella. Jakkolwiek rozwiązanie

nych dóbr i usług, można by go uznać za zjawisko całkowicie pozytywne,

południowokoreańskie ze względu na jego techniczne zawiłości może się

ułatwiające użytkownikom docieranie do tych informacji rynkowych

wydawać trudne do wprowadzenia w życie, nie oznacza to bynajmniej, że

(towarów, usług), które najlepiej odpowiadają ich gustom. Włączenie

nie grozi nam oburzająca w skutkach renegocjacja prawa do prywatności

do zakresu znaczeniowego pojęcia „reklama” również informacji poli-

w czasie obowiązywania stanu nadzwyczajnego.

tycznych oraz propagandy, przeważnie fake newsów, umożliwiłoby

Podczas gdy włoski rząd pracował nad rozwiązaniem umożliwiającym

nam dostrzeżenie prawdziwego oblicza fenomenu wykorzystywania

zgodne z prawem obywateli do prywatności wykorzystywanie aplikacji

big data. Przypadek Cambridge Analytica ujawnił ogromną siłę manipu-

do śledzenia zarażonych koronawirusem, wiceprezydent Lombardii Luigi

lacji mediów społecznościowych. Wykorzystały ją przy okazji

Icardi uzyskał od dostawców usług telefonicznych mało precyzyjną,

tak istotnych wydarzeń ostatnich lat jak brexit czy elekcja Donalda

acz istotną informację dotyczącą częstości korzystania z telefonu przez

Trumpa. Ujawnienie tych działań doprowadziło do przesłuchania

Lombardczyków oraz pozostałe osoby znajdujące się na terytorium

Marka Zuckerberga przed Kongresem Stanów Zjednoczonych, po czym

regionu. To nie był przypadek. Icardi zestawił te dane z informacjami

wytoczono Facebookowi proces. Zakończył się wyrokiem skazującym

dotyczącymi jeszcze innej grupy osób – przede wszystkim tych, które

serwis na karę liczoną w miliardach dolarów.

uzyskały pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Tłumaczył,

Skandal związany z Cambridge Analytica nie tylko uwidocznił, jak niezwykle łatwo jest manipulować opinią publiczną w celach politycz-

że chodzi o weryfikację, czy i w jakim stopniu rządowe zalecenia rzeczywiście wywarły wpływ na życie mieszkańców.

nych. Pokazał również, że metody działania stosowane przez brytyjską

Powyższy splot zdarzeń pozwala zakładać, że nawet gdy epidemia

firmę doradztwa politycznego niewiele różnią się od tych, którymi na co

ustąpi i wrócimy do wcześniejszego trybu życia, cyfrowe monitorowa-

dzień posługuje się tak zwany kapitalizm nadzoru, wykorzystując przy

nie obywateli będzie jak najbardziej praktykowane, gdy co jakiś czas

tym nasze dane osobowe:

niezbędne okaże się zebranie informacji nie tylko na temat osób zara-

Nasze dane osobowe są wyłuskiwane z naszego codziennego życia bez

żonych, lecz także tych dotyczących ozdrowieńców i ludzi odpornych na

naszej świadomości. W Stanach Zjednoczonych aparatura używana przez

zarażenie, a zatem o każdym z nas.

zdrowotnych, często po to, aby umożliwić im uniknięcie wypłaty odszko-

ograniczenia, jeśli nie wręcz zawieszenie prawa do prywatności każdego

osoby cierpiące na bezdech senny przekazuje dane spółkom ubezpieczeń dowań. Pewne aplikacje telefoniczne co dwie sekundy rejestrują dane

związane z położeniem użytkownika i natychmiast sprzedają je stronom trzecim. […] Kapitaliści nadzoru przyczyniają się do powstania głęboko

Przewodnia idea, która miałaby usprawiedliwić wprowadzenie z obywateli zawsze wtedy, gdy pojawią się ku temu przesłanki, to tak zwany stan wyższej konieczności – specyficzny moment, który filozof Giorgio Agamben określił mianem stanu wyjątkowego. Nawiązał do niego

niedemokratycznych nierówności w zakresie dostępu do informacji oraz

związanych z nimi wpływami. Skonstruowany przez nich system działa tak, że oni wiedzą o nas wszystko, my natomiast nie możemy dowiedzieć

100

3

S. Zuboff, Facebook, Google and a dark age of surveillance capitalism, „Financial Times”, 19.01.2020,

4

Por.: P.E. Ruggeri, Il Nuovo Capitale: Intellettuale. Intangibile. Indispensabile, Bologna: Engage, 2013.

https://www.ft.com/content/7fafec06-1ea2-11e9-b126-46fc3ad87c65 (dostęp: 18.06.2020).

rossano BARONCIANI


niedawno przy okazji rządowych prac nad pierwszymi ustawami mającymi uregulować zagrożenie epidemiczne5: Stan wyjątkowy jawi się jako prawna forma czegoś, co takiej formy mieć

nie może. Z drugiej strony, jeśli wyjątek uznamy za swoiste narzędzie, za

pośrednictwem którego prawo odwołuje się do życia i – poprzez zawieszenie samego siebie – włącza je w swój obręb, to teoria stanu wyjątkowego okazuje się warunkiem wstępnym niezbędnym do określenia związku

łączącego jednostkę z prawem i jednocześnie wydającego ją na jego pastwę6.

Stan wyjątkowy to u Agambena ziemia niczyja, szara strefa, która powstaje między teoretycznym porządkiem prawnym a praktyką życiową, rodzaj zawieszenia praw gwarantowanych przez ustawę zasadniczą czy wręcz ograniczenia wolności człowieka zawsze wtedy, gdy mamy do czynienia z sytuacją wymagającą działań odbiegających od codziennej praktyki. Nie bez przyczyny w swojej argumentacji na temat stanu wyjątkowego filozof przywołał wydany w 1933 roku przez Adolfa Hitlera dekret „O ochronie narodu i państwa” oraz rozporządzenie wojskowe ogłoszone przez George’a W. Busha 13 listopada 2001 roku w reakcji na wrześniowy atak terrorystyczny na bliźniacze wieże WTC. W obu przypadkach wprowadzenie stanu wyjątkowego poskutkowało nie tylko usprawiedliwieniem ograniczania praw jednostki, ale także zniesieniem jakiegokolwiek porządku prawnego, co przyczyniło się do powstania klasy osób o bliżej nieokreślonym statusie – takiej, jaką byli Żydzi w Trzeciej Rzeszy czy wciąż są pochwyceni w Afganistanie talibowie. Także w sytuacji pandemii część społeczeństwa jest przetrzymywana na terytorium kraju na niejasnych zasadach, całkowicie wyłączona spod prawa i nadzoru sądowego. Agamben podąża tokiem myślenia Carla Schmitta na temat dyktatury7. Wychodzi w swoich rozważaniach od jednej z tez niemieckiego filozofa dotyczącej totalitarnych form sprawowania rządów, które to, według Schmitta, nigdy nie powstają w opozycji do ustroju demokratycznego, lecz zawsze w momencie, w którym mechanizmy funkcjonowania reprezentacji demokratycznej i parlamentarnej zostają całkowicie

5

26 lutego na łamach dziennika „Il Manifesto” w tekście Lo stato di eccezione provocato da un’emergenza immotivata (Stan wyjątkowy spowodowany przez bezpodstawny alarm) filozof kontestował

pierwsze spośród wprowadzonych środków mających na celu opanowanie epidemii. Ostatecznie analiza przeprowadzona przez Agambena okazała się mylna, także ze względu na niewielką

ilość dostępnych wówczas informacji dotyczących rozprzestrzeniania się wirusa. Później jednak

przywołana w artykule koncepcja stanu wyjątkowego okazała się trafna, gdyż rząd zdecydował się

na wykorzystanie metody cyfrowego mapowania oraz danych geolokalizacyjnych pochodzących ze 6 7

smartfonów.

G. Agamben, Stan wyjątkowy. Homo sacer II, 1, przeł. M. Surma-Gawłowska, Kraków: korporacja ha!art, 2008, s. 8.

Agamben odnosi się zwłaszcza do tekstów Na dyktatury (1921) i Teologia polityczna (1922).

101


wyczerpane, aż do osiągnięcia przez nie stanu tymczasowego zawiesze-

Kazus Snowdena, byłego technika CIA, który zasłynął ujawnie-

nia. Wprowadzenie dyktatury jest wprawdzie niezależne od standardów

niem masowej inwigilacji obywateli prowadzonej przez rząd Stanów

konstytucyjnych państwa demokratycznego, lecz nie jako alternatywa

Zjednoczonych, pokazuje, że to właśnie wprowadzenie stanu wyjątko-

wobec nich. Nawet gdy normy demokratyczne zostają chwilowo zawie-

wego na terytorium tego kraju wskutek zamachów z 11 września 2001 roku

szone, nie przestają obowiązywać.

przyczyniło się do zezwolenia na ograniczenie praw obywateli do prywat-

Stan wyjątkowy to nic innego jak oddzielenie normy od jej zastoso-

ności, a przede wszystkim praw związanych z IV Artykułem Konstytucji

wania. Aby dyktatura mogła się urzeczywistnić, fundamentalną kwestią

Stanów Zjednoczonych; dotyczy on ochrony jednostek i ich dobytku

jest obowiązywanie standardu, choćby nawet w stanie zawieszenia.

przed inwigilacją ze strony rządu. Z początkiem listopada 2001 roku

Dzięki temu dyktatura staje się nie zaprzeczeniem demokracji, lecz

Stany Zjednoczone powołały do życia system masowej kontroli oparty

jednym z możliwych kierunków jej rozwoju, jeśli nie wręcz ekstremalną

na dostępie do wrażliwych danych wszystkich amerykańskich obywateli

formą rozwoju ustroju demokratycznego, w której „możliwe jest zacho-

i zarządzaniu nimi; zarazem nie naruszyły norm demokratycznych.

wanie związku pomiędzy stanem wyjątkowym a porządkiem prawnym”8.

Snowden doprowadził do ujawnienia tych faktów w 2013 roku. Do tego

W uzasadnieniu powyższej tezy Agamben odwołuje się do założenia, że

czasu w Stanach Zjednoczonych obowiązywała swoista „dyktatura” pole-

sprawowanie rządów totalitarnych, bez względu na to, ile mogłoby trwać,

gająca na zawieszeniu praw jednostek do prywatności. Nie bez przyczyny

nawet przy braku egalitarnie zorientowanej opozycji ostatecznie przewi-

Snowden zawsze uważał się za patriotę kierującego się w swych działa-

duje powrót do demokracji.

niach przywiązaniem do wartości reprezentowanych przez Konstytucję

Dobrze tezę tę ilustruje dyktatura frankistowska w Hiszpanii, której

Stanów Zjednoczonych Ameryki – za sygnalistę, który zdecydował się

kres położyła śmierć jej wodza. Król Juan Carlos I w trzyletnim okresie

opowiedzieć o zdradzie, jakiej dopuścił się rząd amerykański wobec

przejściowym, rozpoczynającym się 20 listopada 1975 roku – z dniem

własnych obywateli. Zdobyte informacje przekazał wyłącznie wyselekcjo-

śmierci dyktatora – a kończącym się wejściem w życie Konstytucji

nowanej grupie dziennikarzy, a zależało mu nie na osobistych profitach,

z 29 grudnia 1978 roku, pokierował państwo ku rządom demokratycznym.

lecz na poinformowaniu obywateli o działaniach podejmowanych w ich

Warto przypomnieć, że zdaniem Schmitta decydującą rolę w proce-

imieniu – bez ich wiedzy i głównie skierowanych przeciwko nim.

sie przejścia państwa od demokracji do dyktatury odgrywają środki

Przyzwolenie na to, aby z pomocą nowych technologii gromadzić

komunikacji, doskonale przystosowane do manipulowania masami

dane dotyczące zarówno osób zainfekowanych, jak i tych wolnych od

i kształtowania opinii publicznej. Wystarczy w tym miejscu przywołać

koronawirusa, nie może być już rozpatrywane wyłącznie pod kątem

szczególne znaczenie strategiczne i strukturalne propagandy oraz jej

przyświecającego nam wszystkim celu, jakim jest zahamowanie

wyjątkową szkodliwość w dyktaturach ubiegłego wieku.

rozprzestrzeniania się patogenu bez naruszania prawa jednostek do

Co zatem współcześnie oznacza wolność myśli i wypowiedzi? Jaką

prywatności. Problem ten musi być rozważany z perspektywy etyki

analogię dostrzegamy między negowanymi przez dyktatury ubiegłego

komunikacji, która za swój punkt wyjścia przyjmuje to, co Kant-Otto Apel

wieku prawami a postępującym obecnie upadkiem demokracji? Można

definiował jako „światową makroetykę odpowiedzialności”10.

wysunąć wniosek, że nawet jeśli w ogromnej większości państw na

Wydaje się oczywiste, że epidemia koronawirusa doprowadziła

świecie wartości takie jak wolność i demokracja są istotne i dobrze

ludzkość na rozdroże. Jedyna słuszna droga polega na globalnej

ugruntowane, zagrożenie jest związane z możliwością utraty prawa do

transparentności przepływu informacji dotyczących wyborów i strate-

prywatności. Odnosząc się do tego problemu, Edward Snowden napisał:

gii. Dla wirusa nie istnieją państwa narodowe ani granice, nie można

Jedyną miarą wolności kraju jest stopień poszanowania praw obywatelskich. W moim przekonaniu prawa te są w rzeczywistości ograniczeniami władzy

państwowej; określają konkretne ramy, w których rządowi nie wolno naruszać swobód osobistych – domenę w czasach rewolucji amerykańskiej noszącą

miano wolności, a w dobie rewolucji internetowej rozumianą jako prywatność9.

go pokonać, stosując strategie „lokalne”; zadziałają jedynie metody opracowane dla świata jako jedności, całości, a nie dla każdego kraju z osobna. W tych okolicznościach wielkiej aktualności ponownie nabiera koncepcja Apla, który głosił potrzebę stworzenia prawdziwej teorii etyki komunikacji. Ideę tę niemiecki filozof wypracował w 1992 roku przy okazji rozważań nad innym, zarówno z ówczesnego, jak i z dzisiejszego punktu

8 9

102

G. Agamben, dz. cyt., s. 52.

E. Snowden, Pamięć nieulotna, przeł. M. Jóźwiak, M. Strąkow, B. Jóźwiak, Kraków: Insignis Media, 2019, s. 16.

10 K.O. Apel, Etica della comunicazione, Milano: Jaca Book, 1992, s. 14.

rossano BARONCIANI


widzenia niezwykle istotnym wyzwaniem. Podobnie jak epidemia

wyizolowanymi ani wręcz pozostawionymi samym sobie jednostkami,

koronawirusa wymaga ono globalnego projektu – chodzi o katastrofę

nawet jeśli aktualny pozostaje problem dostępu do internetu, przede

ekologiczną. Obie kwestie – epidemia i katastrofa ekologiczna – jawią

wszystkim ze względu na fakt, że we Włoszech 30 procent z nich nie

się jako trudności, którym należy stawić czoła z wykorzystaniem naj-

zdołało we właściwy sposób podążać za tokiem lekcji online. Ujawniły

nowszych metod. Aby tego dokonać, należy przede wszystkim zbudować

się tym samym nierówności między możliwościami ekonomicznymi wło-

system ogólnoświatowej etyki odpowiedzialności.

skich rodzin. Część z nich nie ma dostępu do sieci lub na kilkoro dzieci

Apel pisze:

w gospodarstwie domowym przypada jeden tablet. Premier Giuseppe

Problemy ogólnoświatowej makroetyki odpowiedzialności, które narzucają

Conte podniósł ten temat i dodał, że dostęp do sieci powinien stać się

się, moim zdaniem, mimo „złożoności” obecnej sytuacji – a nawet właśnie ze względu na istnienie „powiązań systemowych” – bynajmniej nie mogą być rozwiązane wyłącznie dzięki tradycyjnej moralności jednostki ani

jednym z podstawowych praw obywatelskich, skoro korzystanie również z innych praw obywatelskich, takich jak chociażby kształtowanie porządku politycznego, ekonomicznego i społecznego kraju, może się

tradycyjnej etyce cnót (MacIntyre 1985), w ramach zwyczajów ujętych przez

odbywać właśnie za pośrednictwem internetu.

form życia. Z perspektywy moralnych i etycznych postaw z przeszłości

jącej na prawdziwym rozdrożu. Możemy wykorzystywać sieć i media

Hegla w teorii substancjalnej etyczności rozmaitych socjo-kulturowych potrzeba etyki odpowiedzialności dla przyszłości – jak ta zaproponowana przez Hansa Jonasa – może się jawić wyłącznie jako utopizm

odpowiedzialności. Nadmiernie obciążałby jednostkę, przypisując jej

odpowiedzialność za obowiązki, którym w rzeczywistości nigdy by nie była zdolna sprostać. Krótko mówiąc, wynika stąd zrozumiałe, lecz niebez-

pieczne poczucie bezsilności w obliczu nowych problemów wynikających

z koncepcji zbiorowej odpowiedzialności za konsekwencje czynów zbiorowych całej ludzkości11.

Z tym większą wyrazistością zarysowuje się obraz ludzkości stospołecznościowe w celu zbudowania swoistego państwa policyjnego, w którym doskonale odnaleźliby się rozmaici hejterzy i informatorzy, na równi z czujnym okiem kontrolera, albo przeciwnie, spojrzeć na nasze czasy jak na doskonałą okazję, by inaczej niż dotychczas zacząć postrzegać środki komunikacji i z nich korzystać. Komunikacja z kolei zostałaby zdefiniowana i ufundowana na nowo, przede wszystkim w aspekcie etycznym, czyli w procesie konstrukcji „uniwersalnie obowiązującej moralności niepasożytniczej współpracy, zainicjowanej w celu

U podstaw teorii makroetyki odpowiedzialności Apla tkwi założenie

rozwiązywania problemów ludzkości; byłaby to moralność współodpo-

o etycznym wymiarze komunikacji, rozumianej jako narzędzie pozwala-

wiedzialności za konsekwencje czynów zbiorowych”12.

jące stworzyć poczucie jedności, a więc również wspólnotę. Oczywista

Sieć może i powinna pozostać, zwłaszcza zważywszy na jej

wydaje się zatem rola, jaką w dzisiejszych czasach może odegrać

wszechstronny i trwający rozwój, narzędziem, które umożliwiałoby

internet, zważywszy głównie na stopień rozpowszechnienia dostępu

współdziałanie w celu rozwiązywania problemów wynikłych ze zbioro-

do sieci. Obecnie korzysta z niej prawie każde gospodarstwo domowe,

wych czynów ludzi – odpowiedzialność za nie także może być wyłącznie

każda rodzina. Internet daje wyjątkową szansę wykorzystania potencjału

zbiorowa. Należy zacząć właśnie od tej niezwykłej wizji, która zakłada

globalnych cyfrowych środków komunikacji w celu rozwinięcia ogólno-

dialog, autentyczną wymianę poglądów, a przede wszystkim akcep-

światowej etyki odpowiedzialności, zwłaszcza w takich jej aspektach,

tację Innego jako nieodzownej części konstrukcji nowego świata, ze

jak możliwość wzięcia wspólnego udziału w jej tworzeniu, współpraca

świadomością, że obecnie, bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, jedynie

oraz dzielenie się doświadczeniami z innymi. Warto przeanalizować

niezbędna utopia może nas uratować.

przykład szkół, które nawet w najtrudniejszych momentach epidemii Tłumaczenie z włoskiego: Dorota Kryj

przy pomocy nowych technologii komunikacyjnych zdołały wywiązać się z obowiązków związanych z przekazywaniem wiedzy i wychowaniem, a tym samym zrealizowały zadanie tworzenia i wzmacniania wspólnoty oraz poczucia przynależności. Dzięki sieci w ciągu paru miesięcy wprowadzonej odgórnie izolacji miliony uczniów miały możliwość kontynuowania edukacji, a zarazem współtworzenia kształcącej się społeczności. Nie musieli czuć się

11

Tamże, s. 14–15.

NIEZBĘDNA UTOPIA

12 Tamże, s. 19.

103


d ETEKtOR

NIERÓWNOŚCI ZE SZwAJcArSKIM FILOZOFEM I ESeIsT YVEs’eM CITTONEM RoZmAwIa W OSKa lITERAtUROznAWCZYNI ISAbELlA MatTAZzI


FOT. CHRISTOPHER MICHEL / WIKIMEDIA COMMONS CCA 2.0

IM: Fundamentem każdego systemu produkcyjnego osta-

IM: Z powodu tego wirusa rozpętał się kryzys nie tylko

tecznie okazuje się zdrowie obywateli – oto najbardziej

ekonomiczny, ale też kulturowy. Udało mu się w ciągu

oczywista lekcja, jaką możemy wyciągnąć z pandemii

zaledwie kilku tygodni zamknąć nas w świecie, który nie-

wywołanej koronawirusem SARS-CoV-2. Gdy zaczyna

spodziewanie stał się Unheimlich – niesamowity, budzący

brakować ochrony nagiej fizyczności człowieka, stajemy

grozę, obcy.

się świadkami stopniowego upadku wszystkich prak-

YC: Uważam, że obecny moment historyczny możemy zdefiniować

tyk gospodarczych, na których opiera się nowoczesne

jako epokę w i r u s o w e j / w i r a l n e j p a n i k i1, choć na dobrą

zarządzanie.

sprawę nasze społeczeństwa nie padły ofiarą paniki jako takiej. Co

YC: W kontekście aktualnej katastrofy należy wyróżnić trzy hory-

prawda na wieść o kwarantannie Europejczycy rzucili się wykupo-

zonty czasowe. Z każdym wiążą się osobne problemy i wyzwania.

wać papier toaletowy, Amerykanie zaś rabowali sklepy z bronią, ale

Pierwszy, krótkoterminowy, dotyczy nagłej sytuacji wyjątkowej,

na ogół nasze reakcje można zaliczyć do szeroko pojętych zacho-

w jakiej znalazł się system opieki zdrowotnej zmuszony do zwięk-

wań racjonalnych. Prawdziwy atak paniki doprowadzi do krachu

szenia liczby miejsc na szpitalnych oddziałach intensywnej terapii,

naszego systemu gospodarczego. Będzie to panika giełdowa, ale

by ocalić jak najwięcej istnień ludzkich.

ona (jeszcze) nie nadeszła.

Konieczność natury medyczno-sanitarnej staje się okazją do

Sądzę natomiast, że weszliśmy, nie zdając sobie nawet z tego

wyznaczenia drugiego horyzontu, o znacznie szerszym zakresie:

sprawy, w stan zbiorowej halucynacji czy lunatykowania. Możemy

upadku neoliberalizmu. Epidemia i ogromne poparcie społeczne

go określić mianem Unheimlich, pełnej grozy niesamowitości.

dla personelu medycznego, oklaskiwanego dziś jako bohaterowie,

Musimy dobrze zastanowić się nad aktualnymi wydarzeniami:

zdają się pojawiać niemal specjalnie po to, by wytknąć trzydziesto-

nasze rządy, choć doskonale zgodne co do zasad kapitalizmu

letnią politykę oszczędności i cięć w wydatkach na usługi publiczne.

finansowego, w rzeczywistości go bojkotują, by ocalić stosunkowo

Katastrofa koronawirusa może zatem okazać się prawdziwą rewolu-

niewielką liczbę istnień ludzkich. A wszystko to przy okazji pande-

cją, zdolną postawić (ponownie) w centrum naszej optyki dostępne

mii zapowiedzianej i absolutnie możliwej do przewidzenia. Mówię

dla wszystkich usługi opieki i wspólnotowej ochrony.

więc o w i r u s o w e j p a n i c e, by zdefiniować stan prawdziwej

Nawet gdyby jednak udało nam się otrząsnąć z neoliberalnego

paniki, w jakim znalazł się nasz system informacyjny. Ekonomia

szaleństwa – co wydaje się obecnie do pewnego stopnia możliwe –

medialno-emocjonalna, która podtrzymuje nasze rządy, nie może

zapoczątkowana przez pandemię rewolucja prędko okazałaby się

na szczęście przemilczeć zapowiedzianej śmierci tysięcy ludzi,

porażką, jeśli miałaby po prostu doprowadzić do „powrotu do nor-

możliwej do uniknięcia przy zastosowaniu odpowiednich protoko-

malności”. Musimy bowiem zmierzyć się z trzecim, najszerszym

łów leczenia, a przecież nasze bogate państwa takimi dysponują.

horyzontem: naszym stosunkiem typu wydobywczego do przyrody.

Johnson, Bolsonaro, Trump próbowali przekonywać, że gospo-

Obecna pandemia jest ewidentnym skutkiem potwornego,

darka jest ważniejsza od życia jakiegoś staruszka, ale szybko

wynaturzonego i katastrofalnego z ekologicznego punktu widze-

zostali zmuszeni do zmiany stanowiska. Zamiast od razu zain-

nia traktowania zwierząt i innych istot żywych. Obserwujemy

terweniować, by zdusić epidemię w zarodku, do oporu kierowali

te zachowania od ponad dwóch stuleci. Dotyczą zarówno Chin

się zasadami liberalnego kapitalizmu, dlatego szkody wyrządzone

i tamtejszych targowisk typu Wuhan, jak i przede wszystkim

kapitalistycznej gospodarce w wyniku „zatrzymania świata” będą

kapitalistycznego przemysłu rolno-spożywczego i jego logiki

ogromne. Skazali się na nie sami rządzący, przede wszystkim za

eksploatacji krain zoogeograficznych poprzez tworzenie hodowli

sprawą ewidentnego braku podjęcia środków ostrożności w obli-

jednogatunkowych, niezwykle podatnych na zaatakowanie przez

czu zapowiadanej pandemii, a także z powodu niedopuszczalnego

wirusy. Upadek bioróżnorodności jest prawdziwą chorobą, a pan-

charakteru w ystąpień, które otwarcie stawiały zysk ponad

demia koronawirusa jej symptomem. Naszym prawdziw ym

ochronę ludzkiego życia.

Bezdomny

przed siedzibą

Amerykańskiego Czerwonego

Krzyża w trakcie pandemii

COVID-19,

25 maja 2020

we­w­nętrznym wrogiem jest produktywizm, a ten, kto myśli o wyjściu z tego kryzysu w kategoriach mocy nabywczej, konsumpcji, bezrobocia i zatrudnienia, zagraża ludzkości znacznie bardziej niż jakikolwiek koronawirus.

1

W języku włoskim przymiotnik virale, a we francuskim viral oznacza zarówno „wirusowy” (czyli ma zastosowanie w nauce i medycynie), jak i „wiralny” (w znaczeniu angielskiego viral, szczególnie popularnego w kontekście sieci i portali społecznościowych).

105


I M : Wystą pien ia Joh nsona, Tr umpa, Bolsona ra

się inaczej niż w Mediolanie, a przecież dopiero z dwu-, trzytygo-

poruszyły centralną, w moim przekonaniu, kwestię

dniowym opóźnieniem w stosunku do Włoch uwierzyli, że wirus

moralną związaną ze zrozumieniem współczesnego

w nich uderzy.

świata i jego zmór, to jest z „gotowością złożenia w ofierze”.

Interesująca wydaje mi się prawidłowość, że choć w sferze medialnej informacje rozprzestrzeniają się z prędkością światła,

YC: Pandemia koronawirusa zadziałała jak detektor nierówności,

to nasze narodowe sfery publiczne zachowują własny rytm i izo-

nie tylko w obrębie naszych krajów. Granica przebiega też mię-

lację. W i e m y , że coś się dzieje w jakimś odległym miejscu, ale

dzy tymi, którzy mają gdzie spędzić kwarantannę, a tymi, którzy

w i e r z y m y w to dopiero wtedy, gdy zaczyna mieć wpływ na

nie mają miejsca zamieszkania; między szczupłymi, sprawnymi

warunki naszego życia i gdy robi się już za późno... Zjawisko to

i bogatymi, jedzącymi żywność organiczną a biednymi z nadwagą

jest oczywiście szczególnie istotne i niepokojące, gdy mówimy

spowodowaną śmieciowym jedzeniem; między białymi a Afroame-

o globalnym ociepleniu, niszczeniu bioróżnorodności, wyczerpy-

rykanami w Stanach Zjednoczonych. Wirusowa panika ujawniła

waniu się zasobów wodnych.

także nierówności między Północą a Południem. Kapitalizm sabo-

IM: W ramach dychotomii pomiędzy w i e d z ą a w i a r ą

tuje sam siebie, ponieważ bogate kraje Zachodu nie tolerują tego,

niezaprzeczalne wydaje się odnotowywanie przez nowe

że dostępny protokół leczenia nie jest stosowany do wszystkich

media wykładniczego wzrostu w kierunku coraz silniejszej

„ich” pacjentów, podczas gdy w najmniejszym stopniu nie bul-

bulimii komunikacyjnej. Jeśli wcześniej zachodni konsu-

wersuje fakt, że ludzie na Południu masowo umierają z powodu

ment wychodził z domu po to, by kupić setki przedmiotów,

zwykłej, banalnej dyzenterii... Gdybyśmy na opiekę zdrowotną

teraz pozostaje w nim, aby wysyłać w eter (i odbierać) setki

w biednych krajach przeznaczyli milionową część pieniędzy,

wiadomości, filmów, zdjęć.

które wydajemy, by zamortyzować załamanie naszej gospodarki,

YC: Wirusowa/wiralna panika, o której mówię, umiejscowiła się

miliardy ludzi znajdowałyby się teraz w znacznie lepszej sytuacji.

dokładnie w punkcie stycznym trzech poziomów „wirusowości”:

Wszystko wskazuje jednak na to, że mieszkańcy naszych wczoraj-

biologicznej wirusowości fragmentu kodu genetycznego, który

szych kolonii nie stali się jeszcze dzisiaj naszymi bliźnimi.

przenika do komórki; komputerowej destruktywności złośliwego

IM: Sądzę, że kwestia, którą tu podnosisz, wiąże się

oprogramowania, które doprowadza do uszkodzenia systemu; oraz

także z czynnikiem o charakterze percepcyjnym.

medialnej wiralności, która pozwala na rozpowszechnianie obra-

Postrzeganie określonego zjawiska zmienia się w zależ-

zów, filmów, przemówień, tweetów.

ności od dystansu geograficznego i kulturowego, z jakiego patrzymy.

Panika, z którą mierzy się teraz nasz system, wynika z tego, że „wirusowość” jest najgorszą rzeczą, jaka może się nam przy-

YC: Jedną z rzeczy, które najbardziej mnie uderzyły w trakcie

trafić (kiedy wirus genetyczny niszczy nasze płuca lub kiedy

śledzenia rozwoju zarazy od Wuhanu po Stany Zjednoczone, jest

złośliwe oprogramowanie paraliżuje nasz komputer), a zarazem

to, co wraz z Jacopem Rasmim zdefiniowaliśmy w naszej książce

najlepszą (kiedy nasz post, nasz teledysk, nasza piosenka stają się

Générations collapsonautes (Pokolenia upadkowiczów) jako różnicę

popularne i „wiralnie” rozprzestrzeniają się w sieci). SARS-CoV-2

między w i e d z ą a w i a r ą, a dokładniej między w i e r z e n i e m

jest (biologicznym) wirusem, który po zmutowaniu w wiral (na

k o m u ś / c z e m u ś a w i e r z e n i e m w k o g o ś / c o ś. Wszyscy

poziomie medialnym) prowadzi do rozkładu (na poziomie infor-

wiedzieliśmy, że wirus dziesiątkował konkretny region Chin. Mój

matycznym) systemu kapitalistycznego. W rzeczywistości możemy

przyjaciel z Chin opowiadał mi o lockdownie już w styczniu. Nie

zatem uznać, że odsłania nową formę kapitalizmu, która zdaje

miałem trudności z uwierzeniem, że to, o czym mi mówił i o czym

się obecnie dominować w naszych zachodnich społeczeństwach:

czytałem w gazetach, naprawdę się dzieje. Zarazem w żaden spo-

kapitalizm wirusowy.

sób nie przewidywałem z tego powodu jakichkolwiek konsekwencji

106

dla mnie. Nie w i e r z y ł e m w to, że mógłby nas dotknąć taki sam

Aby w yjaśnić, czym jest kapitalizm wirusow y, musimy

los jak Chińczyków. To samo, jak się wydaje, rozegrało się między

zastanowić się nad ciągłością trzech powiązanych ze sobą mecha-

znacznie bliższymi krajami, na przykład Włochami a Francją.

nizmów. Po pierwsze, przemysłu rolno-spożywczego, który swoją

Francuzi nie mieli powodów, by sądzić, że u nich wypadki potoczą

polityką monokultur i manipulacji genetycznych (na roślinach


i zwierzętach) naraża nas na bardziej zjadliwe zarażenia niż

Staczająca się po równi pochyłej światowa gospodarka –

kiedykolwiek wcześniej. Po drugie, takiego zarządzania bez-

z 3 miliardami bezrobotnych – stanie się pretekstem dla podwo-

pieczeństwem publicznym, które uprawomocnia śledzenie nas,

jenia cięć, wzmożenia konkurencji i zwielokrotnienia ksenofobii.

jakbyśmy to my byli prawdziwymi wirusami (wrogami w ciągłym

Bardziej racjonalna od hipotezy dotyczącej niespodziewanego

stanie wojny, łupem w ramach różnych logik konkurencji konsump-

krachu wydaje się ta o postępującym zubożeniu. Stopniowo, lecz

cyjnej). Wreszcie sieci medialnej zdolnej do rozprzestrzeniania

w dużo większym wymiarze, będzie ono spadało na barki tych,

treści o charakterze emocjonalnym w niespotykanych dotychczas

którzy znajdują się na dole drabiny społecznej, niż na tych sto-

skali i tempie fali niekontrolowanych, wirusowych „zarażeń”.

jących na jej wyższych szczeblach. Należy przy tym zaznaczyć,

Historyczne wyzwanie, przed jakim stanęliśmy wiosną 2020

że w przypadku paniki racjonalne hipotezy nie zawsze okazują

roku, polega na tym, aby zainwestować w tę medialną wirusowość

się trafne. Wirusowa panika w stosunkowo nieznacznym stopniu

w celu wywrócenia kapitalizmu, który spontanicznie wpadł w wiru-

podlega kontroli i wcale nie jest powiedziane, że nie będziemy

sową panikę.

świadkami przyspieszenia wielu już zachodzących przemian w kie-

IM: Mówiąc o zarządzaniu bezpieczeństwem publicznym,

runku nowej walki z nierównościami, nowej solidarności czy też

w ramach analizy biopolitycznej można zaryzykować hipo-

nowego umiaru.

tezę, że instytucjom demokratycznym grozi swego rodzaju osłabienie za sprawą pojawienia się nowych praktyk represyjnych, usprawied­liwianych wyjątkowością stanu

Premier Wielkiej Brytanii, Boris

Johnson, przed swoją siedzibą

patrzy na rysunki wyrażające

Tłumaczenie z włoskiego: Gabriela Rogowska

wdzięczność

brytyjskiej służbie zdrowia

pandemii.

YC: Gdy minie pandemia, w pierwszej chwili euforii będziemy mieli do czynienia z impulsywną szczodrością. Po niej prawdopodobnie wiele rządów wykaże skłonności do nadzorowania

FOT. WIKIMEDIA COMMONS / UNITED KINGDOM OPEN GOVERNMENT LICENSE

obywateli w ściślejszym rygorze.

107


MIASTO ARCHITEKTURA ŻYCIE DIZAJN SZTUKA

NOTES NA 6 TYGODNI BEZPŁATNE CZASOPISMO O KULTURZE WSPÓŁCZESNEJ

www.nn6t.pl




Millions discover their favorite reads on issuu every month.

Give your content the digital home it deserves. Get it to any device in seconds.