Issuu on Google+


M AGIEL Wstêpniak

Ju¿ jesieñ i tyle

C

o nowego w œwiecie? Pewnie wiecie o tym wiêcej ode mnie. W sumie byliœcie w wiêkszej iloœci miejsc, widzieliœcie wiecej, s³yszeliœcie ciekawiej. Mimo to coœ Wam poka¿e. Trzy znaki na dziœ - nieuchronnie streszczaj¹ce aktualn¹ sytuacjê edukacyjno-meteorologiczno-polityczn¹ studentów SGH. Ciekawe czy siê zgadzacie.

MAGIEL

Niezale¿ny Miesiêcznik Studentów SGH Redaktor Naczelny £ukasz Nowak – ln28795@sgh.waw.pl Redaktor Prowadz¹cy Numeru Magda Dubrawska – maagdusia@o2.pl Dzia³ Informacji Uczelnianych Monika Kleinrok – mk31502@sgh.waw.pl Pawe³ Daniluk – poldester@gmail.com Felieton Monika Bartoszek – monika_bartoszek@gazeta.pl Dzia³y Kulturalne: Film Maciej Weso³owski – mwesolowski@yahoo.com Muzyka Mariusz Herma – exoduss@op.pl Ksi¹¿ka Magdalena Paw³owska – mp31815@sgh.waw.pl Poezja Marek Wolski – w_marek@hotmail.com Teatr Ania Jaworska – anulk@o2.pl Multimedia Maciek Maækowiak – mm28691@sgh.waw.pl Dzia³ Polityka i Gospodarka Piotr Drozd – piotrdrozd@poczta.onet.pl Turystyka Marcin Œwis³owski – mswislowski@poczta.onet.pl Sport Marcin Zatoñ – mz32162@sgh.waw.pl Coolinaria Agata Ba³aziñska – balazinska@poczta.onet.pl Humor

Dzia³ Promocji i Reklamy Agata Ba³aziñska – agatabalazinska@yahoo.fr Wspó³praca: Agata Bia³y – ab23034@sgh.waw.pl mgr Kamil Bono Brzózka – domkam@qdnet.pl Monika Derbis mgr Tomasz Grynkiewicz – tg20192@sgh.waw.pl Roman Kocemba – rk23368@sgh.waw.pl Dominika Konopczak – nikkon@wp.pl Ula Krzycka – uk28622@sgh.waw.pl Patrycja Kulesza – patrei@poczta.wp.pl Iza Lipnicka – il28668@sgh.waw.pl Marta Pachocka – mp34746@sgh.waw.pl Artur M. Palowski – ap26088@sgh.waw.pl Tomasz Rakowski – tr23711@sgh.waw.pl Micha³ Romaniuk Gosia Rzymska Krystyna Skorut – skorutka@wp.pl Tomasz Synowiec – ts23840@sgh.waw.pl £ukasz Tomasiak mgr Bart Walicki – bw23906@sgh.waw.pl mgr Anna B. Wróbel – awrobel@sgh.waw.pl

Œwie¿e Pióra Kuba Bartosiewicz, Tomek Batyra, Ula G³ówka, Tomek Kaleczyc, Regina Kozyra, Maciej Lisiecki, Marek Molisz, Piotr Z. Robaczewski, Mateusz Siondalski, Agnieszka Su³owska, Piotr Szymaniak, Kasia Tarasiuk, Pawe³ Wo³czañski Redakcja zastrzega sobie prawo przeredagowywania i skracania niezamówionych tekstów. Tekst niezamówiony mo¿e nie zostaæ opublikowany na ³amach NMS MAGIEL. Redakcja nie ponosi odpowiedzialnoœci za treœæ zamieszczanych reklam. Artyku³y, og³oszenia i inne materia³y do wydania listopadowego prosimy dostarczaæ na dyskietkach lub e–mailem do siedziby Redakcji do 27 paŸdziernika Makieta Gazety: Redakcja. Druk gazety pokrywaj¹ w ca³oœci sponsorzy i reklamodawcy. Nak³ad: 3000 egzemplarzy. Ok³adka: Piotr Malczewski

WYDAWCA: Stowarzyszenie Akademickie MagPress

kontakt: Grzegorz Florków grzegorz.florkow@student.sgh.waw.pl

Tomasz Mrozowski – tmrozowski@tlen.pl Korekta Magda Dubrawska – maagdusia@o2.pl Zdzis³aw Mik³aszewicz – zmiklaszewicz@o2.pl Strona internetowa Kuba Hryciuk – kuba@centrumxp.pl Dzia³ Ksiêgowo–Prawny Marta Niszczota

Adres Redakcji i Wydawcy: Aleje Niepodleg³oœci 162, pokój 66a 02-554 Warszawa telefon (0 22) 337 97 57 fax centr. (0 22) 849 53 12 e-mail: magiel@sgh.waw.pl www.sgh.waw.pl/magiel/

Stopka wspó³pracy:

TEATR OCHOTY


Krok w ty³

Krok w przód W dniach 22-29 paŸdziernika zrealizowana zostanie druga czêœæ polsko-ukraiñskiej wymiany studenckiej, organizowanej przez Radê Uczelnian¹ ZSP SGH. Pierwsza czêœæ wymiany mia³a miejsce na pocz¹tku miesi¹ca we Lwowie, u partnerów z Uniwersytetu im. Ivana Franko. Teraz Ukraiñcy przyjad¹ do Polski, by wzi¹æ udzia³ w kolejnych wyk³adach, warsztatach i panelach dyskusyjnych na temat systemów politycznych i gospodarczych obu pañstw, polskiej i ukraiñskiej drogi do demokracji oraz mo¿liwoœci wspó³pracy obu krajów. Honorowy patronat nad projektem obj¹³ by³y minister spaw zagranicznych, W³odzimierz Cimoszewicz oraz Ihor Charczenko, Ambasador Ukrainy.

Niestety, po beztroskim imprezowaniu lub (lepiej) piwku przy ognisku lub (znacznie gorzej) wielomiesiêcznych praktykach w banku czy te¿ wielkiej korporacji, wracamy do naszej ró¿owej rzeczywistoœci, która mo¿e trochê przeszkodziæ nam w imprezowaniu, piciu piwka, a tak¿e odbywaniu praktyk. Miejcie siê na bacznoœci! 11 i 12 paŸdziernika na Auli Spadochronowej SGH odby³y siê Targi Kont Studenckich 2, skierowane w szczególnoœci do studentów pierwszego roku. Mogli oni porównaæ oferty i wybraæ odpowiednie dla siebie konto. Oby siê jak najszybciej wype³ni³o pieni¹dzem o œredniej p³ynoœci. Nie up³ynnijcie go za szybko!

W dniach 7-8 paŸdziernika odby³a siê miêdzynarodowa konferencja naukowa The Channels of European Integration, poœwiêcona mechanizmom i efektom integracji europejskiej, a tak¿e jej obecnym i przysz³ym wyzwaniom. Organizatorami by³y: Instytut Miêdzynarodowych Stosunków Gospodarczych SGH, Eberhard Karls Universität Tübingen, Institut für Angewandte Wirtschaftsforschung (Tübingen). Impreza stanowi³a czêœæ obchodów jubileuszu 100lecia SGH. Patronat objê³a Ambasada Niemiec w Polsce, z racji obchodzonego aktualnie Roku Polsko-Niemieckiego 2005/2006. By³o to jedno z eSGieHowych spotkañ na szczycie - konferencja odby³a siê w auli VII.

Cytaty miesi¹ca:

Prezentacja ksi¹¿ki do e-biznesu napisanej po rosyjsku: „Pomyœl¹ Pañstwo: Ruskie? O elektronice? Proszê pañstwa, rakiet balistycznych nie klepie siê m³otkiem“ – prof. Wies³aw Czy¿owicz, podczas wyk³adu Prawo e-biznesu „Z³otówka? A czy mówi siê dolarówka? Moi drodzy! To jest brak szacunku dla polskiej waluty! Jak mówi¹ w telewizji, ¿e z³otówka roœnie, to mi opada!” – prof. Janusz Ostaszewski, podczas wyk³adu Finanse przedsiêbiorstwa

Zapraszamy do przesy³ania wszelkich wypowiedzi na adres: magiel@sgh.waw.pl.

ciekawych

W dniach 17-19 listopada odbêd¹ siê ju¿ po raz drugi Targi Wydawnictw Ekonomicznych, organizowane przez miesiêcznik MAGIEL. To wspania³a okazja, aby zorientowaæ siê w propozycjach wydawnictw ekonomicznych i kupiæ ciekawe pozycje w atrakcyjnych cenach. Imprezie bêd¹ towarzyszy³y wyk³ady, warsztaty oraz prezentacje interesuj¹cych publikacji. Gor¹co zachêcamy! Na czwartek 17 listopada planowana jest konferencja Rozwój Eedukacji w Ekonomicznym Szkolnictwie Wy¿szym. Jej g³ównym tematem bêdzie rola nowoczesnych technologii, stosowanych w kszta³ceniu na kierunkach ekonomicznych. Konferencja odbywa siê po raz drugi. Szczegó³y na: http://www.e-edukacja.net/.

5 listopada, w ramach ob- Propozycja na jesienne popo³udnie: chodów 100lecia naszej szko³y odbêd¹ siê I Warsztaty z Ekonomii Matematycznej, Spacer w Parku Skaryszewskim organizowane (10 minut tramwajem z Centrum) przez Katedrê Ekonomii Matematycznej. Problematyka warsztatów dotyczyæ bêdzie szeroko rozumia- Ju¿ teraz zapraszamy przysz³ych nej ekonomii matematycznej (mo- mened¿erów na CEMS Annual deli mikro i makro), teorii wzrostu, Events 2005, które odbêd¹ siê teorii gier oraz teorii podejmowa- w dniach 1–3 grudnia (czwarnia decyzji. Zajêcia odbêd¹ siê tek–sobota). W tym roku organiw godzinach 9:00-17:00 w sali zacja tego szczególnego wydarzekonferencyjnej 152G. nia przypad³a Szkole G³ównej Handlowej. CEMS Annual Events Znaczenie Kompetencji Spo³e- jest to doroczny zjazd organizacji czno-Psychologicznych w Edu- Community of European Managekacji Ekonomistów i Mened¿e- ment Schools rów - to tytu³ seminarium nauko- and Internatiowego, które poprowadzi dr Sta- nal Companies, nis³aw Konarski z Centrum Peda- której cz³ongogicznego SGH. Saminarium kiem jest SGH. naukowe odbêdzie siê w czwartek, Wydarzenie na 17 listopada, o godzinie 9:30 kilka dni zgromadzi studentów, w sali konferencyjnej 152G. Infor- kadrê akademick¹, przedstawicieli macje na: http://www.sgh.waw.pl- partnerów korporacyjnych oraz kadrê organizacyjn¹ reprezentu/ogolnouczelniane/cp/seminarium/. j¹cych uczelnie-cz³onków CEMS. Zapraszamy!


M AGIEL A DK £A OK

W NUMERZE:

6 Praktyki w praktyce

OK£ADKA Praktyki w praktyce Studenci chêtnie godz¹ siê na udzia³ w praktykach kosztem studiów czy czasu wolnego. Jednak, co gorsze, niekiedy kosztem zdrowia psychicznego. Zasady rz¹dz¹ce umowami w artykule „Dobrze znaæ swoje prawa, prawda?”.Oprócz tego kilka s³ów o prawach przys³uguj¹cych studentowi jako praktykantowi w Okiem radcy prawnego. 6-8 UCZELNIA Reforma studiów................................................... 9 Jedenaste – nie œci¹gaj!......................................... 10 Obrazek logiczny................................................... 10 Operacja inauguracja........................................... 11 iêkszoœæ z nas marzy o dobrych praktykach w miêdzynarodowej, renomowanej firmie. Ale Obozowe lato.......................................................... 12 czy zawsze dadz¹ nam one to, czego oczekujemy? Zmianami jesieñ siê zaczyna................................ 13 Na pewno taka praktyka wzbogaci nas o nowe doœe-dukujemy siê w SGH.......................................... 14 wiadczenia. Tylko w jakiej dziedzinie? ZdobêdzieNowe w³adze akademickie SGH.......................... 14 my doœwiadczenie zawodowe czy ¿yciowe? A jeœli ¿yciowe, to czy aby w tym pozytywnym sensie? Na ORGANIZACJE te i mnóstwo innych pytañ znajdziecie odpowiedzi M³ody biznes.................................................... 15-16 w naszym artykule ok³adkowym. Warto przeczytaæ CEMS Annual Events........................................... 16 aby uchroniæ siê przed krwiopijczymi praktykami Nowoœci Oficyny Wydawniczej SGH................... 16 firm oferuj¹cych, wydawa³oby siê, bardzo dobre Bystre wczeœniaki.................................................. 17 warunki potencjalnym praktykantom. Expert 2005............................................................ 17 9 Reforma studiów Zatrzymaj siê......................................................... 18 tym roku wesz³a w ¿ycie nowa Ustawa Walka z dymem!.................................................... 18 o Szkolnictwie Wy¿szym. Jednoczeœnie zmieBoska kariera.......................................................... 19 ni³y siê w³adze akademickie. Oznacza to sporo zmian dla studentów. Przyk³adowo Praktyki tu¿, tu¿!................................................... 19 liczba poziomów przedmiotów Dzieñ Najlepszych.................................................. 20 zmaleje z piêciu do trzech. O tej Zasady zamiesz(cz)ania......................................... 20 i o innych zmianach, w rozmoTURYSTYKA wie z Paw³em Danilukiem, opowiada nowa Prorektor ds. Moskwa................................................................... 21 Dydaktyki i Studentów, prof. dr DODATEK SPECJALNY hab. Maria Romanowska. Miasto z charakterem........................................... 22 Oktoberferst – œwiêto radoœci............................... 23 23 Oktoberfest – œwiêto radoœci POLITYKA i GOSPODARKA o roku w Monachium odbywa siê najwiêkszy na Do n razy sztuka.................................................... 24 œwiecie festiwal ludowy. Pielgrzymuj¹ tam Powyborcza zawierucha........................................ 24 dziesi¹tki tysiêcy piwoszy z ca³ego œwiata. Racz¹ siê najlepszymi gatunkami z³otego trunku, poch³aniaj¹ Co nas teraz czeka?.......................................... 25-26 tony golonki i kie³basy, œpiewaj¹ i tañcz¹ na sto³ach Polske Zlepperowaæ............................................... 27 (jak dadz¹ radê). Co tak FELIETON naprawdê sk³ania ludzi do Zza szyby................................................................ 28 biegania w kapelusikach Znak........................................................................ 28 z piórkiem? O swoich waDruga strona.......................................................... 29 kacyjnych doœwiadczeZ³oty wrzesieñ........................................................ 30 niach pisze Gumiœ. Niedorzeczne pytania............................................ 30 4 MAGIEL, PADZIERNIK 2005

W

W

C


Niezale¿ny Miesiêcznik Studentów SGH • Nr 1 (83) PaŸdziernik 2005

Crona? Jaki jest pomys³ trzeciej partii w kraju na rozzy wiemy co chcia³aby zafundowaæ nam Samoob-

wi¹zanie problemu bezrobocia i ubóstwa? Sk¹d chce zdobyæ pieni¹dze na realizacjê swoich zamierzeñ? Czy s³usznie „œwiat³a czêœæ Polski” buntuje siê przeciw Samoobronie? Sejmowa opozycja mo¿e byæ niezwykle ciekawym tworem w naszej III (a mo¿e IV, rozstrzygniêcie juz za kilka dni) Rzeczpospolitej. Zapraszam do lektury.

42 Okiem Barbarzyñcy

MWam nowy cykl recenzji w dziale Teatr. Pewnie amy ogromn¹ przyjemnoœæ zaprezentowaæ

g³owicie siê có¿ w nich dziwnego. Otó¿ pisane s¹ przez zwyk³ych widzów, którzy nie sil¹ siê na mocno przesadzone siêganie pi¹tego dna. Jak kiedyœ podsumowa³ pewien cz³owiek w rozmowie o operze: „Gruba krzyczy, ¿e chudy jej nie kocha”. Mówimy o tym otwarcie miêdzy nami studentami. W tym miesi¹cu recenzja „Szalonych no¿yczek“ wystawianych w Teatrze „Kwadrat“. Intryga, zbrodnia, zawik³ane zenania a wœrod nich widz w roli œledczego.

46 42 km 195 m

C

zy wyobra¿acie sobie przebiec ponad czterdzieœci kilometrów nie gubi¹c po drodze w¹troby? A robiæ to dla przyjemnoœci? Niektórzy w³aœnie tak spêdzaj¹ wolny czas. Dla satysfakcji, bo chyba nie dla pami¹tkowego medalu jaki dostaje siê po dobiegniêciu do mety. 18 wrzeœnia odby³ siê 27. Maraton Warszawski. Najstarszy zawodnik – rocznik 1922. Prze¿y³. I niech to bedzie zachêt¹ do zag³êbienia siê w treœæ artyku³u.

KULTURA FILM ................................................................... 31-35 Recenzje: Olivier Twist, Piekielna gra, Dziecko, Komornik, Wallace i Gromit: Kl¹twa królika, Wierny ogrodnik, Pusty dom, Ukryte

Kinowoœci............................................................... 33 Kino konesera: Roman Polañski.......................... 34 Filmy mojego ¿ycia: Dwunastu gniewnych......... 35 MUZYKA ............................................................ 36-39

Recenzje: Soulfly, Riverside, Supergrass, Black Rebel Motorcycle Club, Dj danger Mouse

Album roku?.......................................................... 37 Festiwale................................................................... 37 Zapraszamy............................................................ 38 Trzy godziny misterium........................................ 38 Zapraszamy............................................................ 38 Nie z tych Kennedych........................................... 38 Surfuj¹c z kosmit¹................................................ 39 KSI¥¯KA .......................................................... 40-41

Recenzje: Uczestnicy wycieczki, Hamburgery ze œwiêtej krowy, Moskwa–Pietuszki TEATR ..................................................................... 42

Morderstwo na ¿yczenie........................................ 42 Teatr Ochoty........................................................... 42 Anna zwana Karenin¹........................................... 42 MULTIMEDIA .................................................... 43-45 Kosmicznie wci¹gaj¹ca ......................................... 43 Boiskowe szachy..................................................... 44 Historia................................................................... 45 SPORT Brawo, Z³otka!....................................................... 46 42 km 195 m........................................................... 46 STA£E RUBRYKI Wstêpniak............................................................... 2 Krok w ty³, krok w przód...................................... 3 Coolinaria............................................................... 47 Humor..................................................................... 48

M AGIEL AGIEL M

27 Polskê Zlepperowaæ

M AGIEL

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

5


O K£ADKA Pracujê, wiêc mnie nie ma

Praktyczna przepustka

Praktyki w praktyce „Pracujê, wiêc mnie nie ma” – to coraz czêstsze usprawiedliwienie studentów nie przychodz¹cych na zajêcia. Coraz wczeœniej rozpoczynamy pracê – kosztem studiów, wolnego czasu i wakacji. O to, czy warto „praktykowaæ”, zapytaliœmy studentów SGH. URSZULA KRZYCKA MARTA PACHOCKA

N

sta¿ jest okazj¹, by zdobyæ kilka informacji potrzebnych do napisania pracy magisterskiej czy licencjackiej. Praktykantów w tego typu instytucjach jest mnóstwo, ale dla wielu jest to czas po prostu zmarnowany, poniewa¿ nie wszystkie tego typu instytucje maj¹ gotowy program praktyk. Co z tego, ¿e dostaliœmy

a pocz¹tku wielu z nas zaczyna od zwyk³ej, krótkiej praktyki. Taki sta¿ mo¿e trwaæ od dwóch tygodni do nawet dwóch, trzech miesiêcy i jest oczywiœcie bezp³atny. Nikogo to zreszt¹ nie dziwi. Studenci, którzy decyduj¹ siê na tego W pogoni za praktyk¹ typu praktyki, s¹ zazwyczaj dopiero po I, II roku. Maj¹ jeszcze s³abo ugruntowan¹ wiedzê, czasem niewielkie wyobra¿enie o tym, co takiego chc¹ robiæ w przysz³oœci. Doœwiadczenie zawodowe zerowe. Praktyki traktuj¹ jako okazjê, aby siê czegoœ konkretnego nauczyæ i aby zobaczyæ, jak pracuje siê w danej firmie. Niestety, nawet takie oczekiwania bywaj¹ zbyt wygórowane. Dominika, studentka IV roku, opowiedzia³a nam o swojej praktyce w jednym z du¿ych polskich banków. „Myœla³am, ¿e skoro og³oszona zosta³a rekrutacja na praktyki do centrali, to znaczy, ¿e bank bêdzie mia³ pomys³, co zrobiæ z takim studentem. Okaza³o siê, ¿e nie do koñca – przyjêli mnie na miesi¹c, ale bez ¿adnej koncepcji, bez ¿adnego planu. Przez pierwszych parê dni w³óczy³am siê po biurze i pyta³am, w czym mog³abym pomóc. Ostatecznie dosta³am kilka zadañ do siê na praktykê do presti¿owej instytucji, wykonania, ale przez wiêkszoœæ czasu po pros- skoro nic z tej praktyki nie wynieœliœmy? Dlatu nie mia³am co robiæ. Parzy³am przys³owiow¹ tego warto siê porz¹dnie zastanowiæ, czy kawê.” staranie siê o bezp³atny sta¿ w renomowanej O tym, jak wiele wyniesiemy z praktyki firmie X, gdzie miejsca dla sta¿ystów s¹ zareczy sta¿u decyduje czêsto nasza w³asna zerwowane z rocznym wyprzedzeniem, maj¹ postawa. Warto pytaæ, samemu wykazywaæ jakikolwiek sens. Mo¿e warto poczekaæ, zaj¹æ inicjatywê. Ania, studentka III roku: by³am na siê porz¹dnie studiami? Pracodawcy wpraw3-tygodniowej praktyce w du¿ej instytucji dzie czêsto powtarzaj¹, ¿e doœwiadczenie zafinansowej. „Naprawdê mia³am du¿o szczêœcia, wodowe i praktyki s¹ wa¿ne w momencie starabo trafi³am na m³ody, otwarty zespó³, który nia siê o pracê. £adny wpis w CV czêsto jest by³ gotowy dzieliæ siê ze mn¹ wiedz¹ i znaj- dowodem na to, ¿e dana osoba jest dowa³ czas na to, by odpowiadaæ na moje pyta- aktywna, szuka sobie dodatkowych, rozwijania. Zadania, które musia³am wykonywaæ j¹cych zajêæ. Pamiêtajmy jednak, ¿e nie chodzi sama by³y bardzo proste i doœæ ¿mudne, tylko o sam wpis. Szanujmy siebie i swój w³asale dziêki temu, ¿e pracowa³am z kompetentny- ny czas. Znacznie wiêcej wart od byle jakiej, mi ludŸmi bardzo wiele siê nauczy³am.” przypadkowej praktyki, jest dobry kurs jêzykowy, z którego przynajmniej wyniesiemy konkretne umiejêtnoœci, którymi naprawdê Renomowany moloch O praktykach w pañstwowych instytucjach bêdziemy siê mogli pochwaliæ przed przysz³ym kr¹¿¹ ró¿ne opinie. Dla wielu studentów taki pracodawc¹.

6

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Przysz³ych pracodawców staramy siê zreszt¹ pozyskaæ w³aœnie na praktykach. Wiele firm posiada w swojej ofercie sta¿e czy tzw. praktyki mened¿erskie, bêd¹ce przepustk¹ do sta³ego zatrudnienia. Czasami jednak ³atwo jest wpaœæ w praktykanck¹ pu³apkê. Jacek, student IV roku, by³ na 3-miesiêcznej bezp³atnej praktyce w banku. Ostatniego dnia, zosta³ zaproszony do szefa na rozmowê, w trakcie której dowiedzia³ siê, ¿e firma jest bardzo zadowolona z efektów jego pracy i w zwi¹zku z tym proponuje mu... kolejn¹ bezp³atn¹ praktykê. W podobnej sytuacji znalaz³a siê Ewelina, studentka III roku. Przesz³a bardzo d³ugi proces rekrutacyjny, w wyniku którego wy³onione zosta³y 3 osoby. Praktyka zapowiada³a siê bardzo dobrze, a w dodatku by³a nieŸle p³atna. Po miesi¹cu Ewelina dosta³a propozycjê przed³u¿enia sta¿u, ale tym razem za darmo. Odmówi³a. „Nie by³o to miejsce dla mnie. Pracowa³am bez jednoznacznie okreœlonych godzin pracy, bez ¿adnego grafiku. Pierwszego dnia przysz³am do pracy o godzinie 9.00. O 13.00 zjawi³ siê mój szef i powiedzia³, ¿e mam jechaæ do domu, bo wieczorem przychodzê na ca³onocny dy¿ur. Zdarza³o siê, ¿e dzwonili do mnie o ró¿nych porach dnia i nocy i kazali natychmiast stawiæ siê w biurze. Na d³u¿sz¹ metê sobie tego po prostu nie wyobra¿a³am. Rozumiem, ¿e dziœ od pracownika wymaga siê pe³nej dyspozycyjnoœci, ale uwa¿am, ¿e s¹ pewne granice.” – opowiada Ewelina. Trudno siê dziwiæ jej pogl¹dom. Nawet jako praktykanci mamy prawo wiedzieæ, czego dok³adnie siê od nas oczekuje. Zainteresowanych odsy³amy do krótkiego poradnika „okiem radcy prawnego”, zamieszczonego w ramce.

Umowa

Jan, cz³owiek prawie 30-letni i po studiach, pracowa³ ju¿ kilka miesiêcy na stanowisku sta¿ysty w pewnej firmie z bran¿y medialnej. Uzna³, ¿e skoro pracuje ju¿ w firmie doœæ d³ugo, ma prawo do czegoœ wiêcej ni¿ do przed³u¿anej z miesi¹ca na miesi¹c umowy i symbolicznego wynagrodzenia wynosz¹cego ok. 500 z³. Uda³ siê wiêc na rozmowê do szefa, który go po prostu po tej rozmowie zwolni³. Bior¹c pod uwagê obecn¹ sytuacjê na rynku pracy szef Jana zapewne zdawa³ sobie sprawê, ¿e szybko znajdzie nowego pracownika. Takie praktyki s¹ niestety doœæ powszechne wœród pracodawców. Pojawiaj¹cy siê „na chwilê” praktykanci nie zawsze mog¹ liczyæ na oficjaln¹ umowê. Znamy studentów, którzy rozpoczêli praktyki bez zawarcia ¿adnej


O K£ADKA umowy. Pretekstem by³a nieobecnoœæ szefa w biurze. Na podpisanie umowy, a w konsekwencji na wynagrodzenie czekali jeszcze kilka tygodni po zakoñczeniu pracy.

Coœ optymistycznego

OKIEM RADCY PRAWNEGO

T

o, ¿e jesteœ studentem wcale nie oznacza, ¿e nie masz ¿adnych praw i w efekcie jesteœ ca³kowicie zdany na ³askê i nie³askê swojego pracodawcy. B³¹d! Twój los jest przede wszystkim w Twoich rêkach, pod warunkiem, ¿e masz œwiadomoœæ swoich praw i obowi¹zków jako praktykant. Poprosiliœmy o opiniê radcê prawnego, specjalistê w zakresie prawa pracy. Przepisy Kodeksu Pracy nie reguluj¹ kwestii zatrudnienia studentów jako sta¿ystów albo praktykantów inaczej ni¿ innych pracowników. Je¿eli s¹ oni pracownikami stosujemy przepisy k.p. Ale np. ustawa z dn. 20.04.2004 r. o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy (Dz.U. nr 99, poz. 1001 z p.zm. z 2004 r.) reguluje zasady zatrudnienia absolwentów m.in. szkó³ wy¿szych jako sta¿ystów. Tworz¹c nowe

To, ¿e zdarzaj¹ siê nieuczciwi pracodawcy wcale nie oznacza, ¿e wiêkszoœæ firm wykorzystuje studentów. Rokrocznie wielu praktykantów, takich jak Emilia, studentka IV roku, trafia do dobrych, rzetelnych firm, w których zasady rekrutacji i zatrudnienia s¹ po prostu przestrzegane. „Uczestniczy³am w rekrutacji online, teœcie z myœlenia analitycznego oraz jêzyka angielskiego – mówi Emilia – po rozmowie z przedstawicielem dzia³u HR zosta³am przyjêta. W rekrutacji uczestniczy³o sto osób, przyjêto siedem, z czego trzy z SGH.” Obecna praktyka Emilli bêdzie trwa³a pó³ roku i bêdzie p³atna zgodnie ze œredni¹ krajow¹ na podstawie umowy zlecenie. Jej obowi¹zki to pomoc w przygotowywaniu dokumentów i prezentacji, badanie rynków, pisanie Nie daj siê pracodawcy! raportów, wykonywanie telefonów, a w wolnym czasie innych drobnych zadañ zleconych przez pracowników dzia³u. Jednak pierwszeñstwo do dysponowania jej czasem ma prze³o¿ony, który dba o to, by Emilia nie by³a przepracowana. Atmosfera jest bardzo mi³a i przyjazna, poniewa¿ wszyscy s¹ na „ty”, a hierarchia pracowników nie rzuca siê w oczy. Oczywiœcie w tej firmie s¹ oficjalne godziny pracy, czyli 8.30–17.30 z godzinn¹ przerw¹ na lunch. Czasem Emilia zostaje d³u¿ej w pracy, jeœli do wykonania jest wa¿ny projekt. Firma gra jednak fair – w ramach rekompensaty za nadgodziny po 21.00 zwraca za przejazd taxi i zamówienie telefonicznie jedzenia. Dni wolnych praktykanci nie maj¹, ale po sumiennej pracy mo¿na na nie liczyæ lub przynajmniej wyjœæ wczeœniej z pracy. Emilia podsumowuje krótko: „Ogólnie wymarzona praktyka” i nie wyklucza niebawem bli¿szej wspó³pracy z firm¹. URSZULA KRZYCKA MARTA PACHOCKA

Imiona osób wystêpuj¹cych w tekœcie zosta³y zmienione. Na ¿yczenie tych osób pominêliœmy równie¿ nazwy firm.

miejsca pracy mo¿na wyst¹piæ z wnioskiem do w³aœciwego urzêdu pracy o dofinansowanie faktycznie poniesionych kosztów wyposa¿enia stanowiska pracy, przy czym nie mo¿e ono przekroczyæ 300% przeciêtnego wynagrodzenia. Przy dofinansowaniu nie ma znaczenia rodzaj umowy o pracê, lecz istotne jest aby dan¹ osobê zatrudniæ na okres co najmniej 12 miesiêcy w pe³nym wymiarze czasowym. Studentów mo¿na oczyMAGIEL, PADZIERNIK 2005

wiœcie zatrudniæ na zasadach okreœlonych w k.p. Du¿¹ rolê odgrywa tu nowy rodzaj umowy o pracê na czas okreœlony – na zastêpstwo pracownika nieobecnego z przyczyn usprawiedliwionych np. z powodu choroby, urlopu macierzyñskiego czy wychowawczego. Najczêœciej student-praktykant wykonuje œwiadczenia na podstawie skierowania na praktykê wydanego przez uczelniê do konkretnej jednostki bud¿etowej, przedsiêbiorcy, spó³ki czy przedsiêbiorstwa pañstwowego. Mo¿e równie¿ podpisaæ z pracodawc¹ umowê na bazie prawa cywilnego (np. umowa o dzie³o, umowa zlecenia). Z tytu³u ww. umów urlop wypoczynkowy i okolicznoœciowy oraz dni wolne na poszukiwanie pracy nie przys³uguj¹. Do dni wolnych mamy prawo, gdy zawieramy umowê o pracê. Ustawodawca maj¹c na uwadze, ¿e pracodawcy czêsto zamiast podpisaæ z pracownikiem umowê o pracê zawierali np. umowy zlecenia, uchwali³ zmiany w przepisach. Obecnie od osoby zatrudnionej na zlecenie pracodawca op³aca sk³adki na ubezpieczenie (emerytalne, rentowe, chorobowe i ubezpieczenie zdrowotne). Przy umowie o dzie³o jedyn¹ op³at¹ jest sk³adka na ubezpieczenie zdrowotne, a w przypadku dochodu równie¿ zaliczka na podatek dochodowy od osób fizycznych. Za studentów i absolwentów do ukoñczenia przez nich 26 roku ¿ycia, pracodawca jest zwolniony z op³acania ww. sk³adek. Je¿eli absolwent podejmie pracê w terminie 3 miesiêcy od ukoñczenia szko³y, podlega on ubezpieczeniu chorobowemu i prawo to przys³uguje od pierwszego dnia zatrudnienia. Pracodawcy, je¿eli przyjmuj¹ studentów na praktykê, zastrzegaj¹ sobie w umowie, ¿e jest ona nieodp³atna. Uczelnia kieruj¹c studenta na praktykê, wydaje mu odpowiednie skierowanie, a przyjmuj¹cego informuje o programie praktyki. Ewentualna wyp³ata wynagrodzenia powinna braæ pod uwagê wk³ad pracy praktykanta i nie powinna byæ ni¿sza od najni¿szego wynagrodzenia za pracê (849 z³ obecnie, a od 01.01.2006 r. – 899,10 z³). W niektórych przedsiêbiorstwach czy spó³kach prawa handlowego mamy do czynienia z sytuacj¹, ¿e sprawy wynagradzania regulowane s¹ na przyk³ad. w uk³adach zbiorowych pracy lub regulaminach wynagradzania (tj. aktach prawa wewn¹trzzak³adowego).

7


O K£ADKA

„Dobrze znaæ swoje prawa, prawda?” UMOWA ZLECENIE Przy umowie zlecenie przyjmuj¹cy zobowi¹zuje siê do wykonania okreœlonej czynnoœci prawnej (art. 734 k.c.), przy czym przepisy o zleceniu stosuje siê odpowiednio do umów o œwiadczenie us³ug (art. 750 k.c.). Oto czym ró¿ni siê umowa zlecenia od innych umów, a w szczególnoœci od umowy o pracê: 1. dopuszczalnoœæ wykonania zlecenia nieodp³atnie, 2. brak podporz¹dkowania wykonawcy zlecenia poleceniom zleceniodawcy w zakresie ustalania czasu, miejsca i sposobu jego wykonania, czyli swoboda zleceniobiorcy w okreœleniu sposobu realizacji umowy, 3. mo¿liwoœæ zobowi¹zania wykonawcy do ponoszenia z w³asnego maj¹tku okreœlonych nak³adów i wydatków, 4. mo¿liwoœæ wykonywania czynnoœci objêtych zleceniem przez osoby trzecie – zleceniobiorca mo¿e wiêc wskazaæ inn¹ osobê do wykonania umówionych czynnoœci , a jest to mo¿liwe gdy wynika z umowy, ze zwyczaju (np. radca prawny lub adwokat wyznacza innego radcê lub adwokata, aby zast¹pi³ go w sprawie , w której reprezentuje swojego klienta), b¹dŸ jest spowodowane okolicznoœciami takimi jak choroba, nag³y wyjazd Przyjmuj¹cy zamówienie zobowi¹zuje siê wykonaæ (w sposób czy powo³anie do s³u¿by woj- pozostawiony w zasadzie jego uznaniu) okreœlone w umowie dzie³o, skowej, czyli osi¹gn¹æ uzgodniony przez strony rezultat (art. 627 k.c.). Otrzy5. zawarcie umowy nie musi byæ muje za to wynagrodzenie. potwierdzone na piœmie (obow- Umowê o dzie³o od innych umów odró¿nia przede wszystkim to, ¿e: i¹zek zawarcia zlecenia w 1. wykonawca dzie³a (przyjmuj¹cy zamówienie) zobowi¹zuje siê szczególnej formie osi¹gn¹æ okreœlony rezultat, np. namalowaæ obraz, zrobiæ fotografiê, 6. zawarcie umowy mo¿e sporz¹dziæ bilans lub plan, równie¿ wynikaæ z przepisów 2. przyjmuj¹cy zamówienie ponosi ryzyko niewykonania dzie³a o pe³nomocnictwie, w innych i odpowiada za jego wady, przypadkach zawarcie pisemnej 3. wynagrodzenie nale¿y siê tylko w razie osi¹gniêcia umówionego umowy ma znaczenie dla celów rezultatu. dowodowych, np. gdy strony Umowa o dzie³o, tak jak umowa o pracê, jest odp³atna. W umowie spieraj¹ siê o wzajemne zobow- o pracê pracownik musi jedynie wykonywaæ pracê, a pracodawca i¹zania). ponosi za niego ryzyko. Wynagrodzenie nale¿y siê w tym przypadku za samo œwiadczenie pracy. W umowie o dzie³o przyjmuj¹cy zamówienie ponosi ryzyko, ¿e nie osi¹gnie umówionego rezultatu, a tym samym, ¿e nie otrzyma wynagrodzenia.

UMOWA O DZIE£O

UMOWA O PRACÊ

Za najwa¿niejsze cechy umowy o pracê (stosunku pracy) mo¿na uznaæ: 1. dobrowolnoœæ zobowi¹zania, co oznacza, ¿e pracodawca i pracownik zawieraj¹ umowê bez przymusu i ze œwiadomoœci¹ wzajemnych praw i obowi¹zków, 2. wzajemnoœæ zobowi¹zañ, czyli pracownik wykonuje pracê na rzecz pracodawcy, ten zaœ p³aci mu za to wynagrodzenie, 3. obowi¹zek osobistego œwiadczenia pracy, 4. zarobkowy charakter œwiadczenia (nie mo¿na na podstawie umowy o pracê wykonywaæ pracy nieodp³atnie), 5. wykonywanie pracy pod kierownictwem, a wiêc pracownik zwi¹zany jest poleceniami pracodawcy, który wskazuje mu miejsce, czas i sposób wykonywania pracy, 6. ci¹g³y charakter zobowi¹zania pracownika; umowa o pracê zobowi¹zuje do starannego wykonywania pracy dzieñ po dniu, 7. ponoszenie przez pracodawcê ryzyka gospodarczego, produkcyjnego i osobowego, czyli np. koniecznoœæ wyp³aty wynagrodzenia za przestój spowodowany brakiem zamówieñ czy opóŸnieniem dostaw surowców do produkcji, 8. ograniczenie dopuszczalnoœci umownych odstêpstw od treœci przepisów prawa pracy poprzez nadanie im charakteru bezwzglêdnie obowi¹zuj¹cego, 9. obowi¹zek potwierdzenia na piœmie warunków umowy o pracê (art. 29 k.p.).

opracowa³a Marta Pachocka

8

MAGIEL, PADZIERNIK 2005


U CZELNIA Wywiad z Prorektor ds. Dydaktyki i Studentów prof. dr hab. Mari¹ Romanowsk¹

Reforma studiów

W tym roku wesz³a w ¿ycie nowa Ustawa o Szkolnictwie Wy¿szym. Jednoczeœnie zmieni³y siê w³adze akademickie. O tym, co to oznacza dla obecnych i przysz³ych studentów SGH opowiada nowa Prorektor ds. Dydaktyki i Studentów, prof. dr hab. Maria Romanowska.

MAGIEL: Proszê powiedzieæ kilka zdañ studiów. Chcemy przywróciæ pytania z ekonomii, z przedmiotów kierunkowych, byæ mo¿e o sobie. Prof. dr hab. Maria Romanowska: Z SGH przed³u¿yæ czas trwania obrony oraz rozbujestem zwi¹zana ju¿ od wielu lat, ukoñczy³am dowaæ system recenzji. M: Jak bêdzie wySGPiS. Zajmujê siê zarz¹gl¹da³o przystosowydzaniem strategicznym. Jeswanie programu natem kierownikiem Katedry uczania do nowych Zarz¹dzania w Gospodarce. standardów, wyznaPrywatnie poœwiêcam siê czanych przez now¹ uprawie ogrodu na mojej Ustawê o Szkolnicwiejskiej dzia³ce. twie Wy¿szym? M: By³a Pani trzecim MR: Pan Rektor kolejnym kandydatem na powo³a³ Rektorsk¹ Prorektora ds. Dydaktyki Komisjê ds. Reformy i Studentów. Jak to siê staStudiów, której zada³o, ¿e to w³aœnie Pani uzysniem jest przygotowyka³a akceptacjê studentów wanie wspólnie z Rai dlaczego siê Pani zgodami Programowodzi³a? Dydaktycznymi kieMR: Zgodzi³am siê, poNowa Pani Prorektor runków studiów proniewa¿ uzna³am to za jak najjektów studiów dwubardziej naturalne, skoro Rektor proponuje mi stanowisko a studenci mnie stopniowych i przekazywaæ je do dyskusji na akceptuj¹. Uwa¿am to za wyró¿nienie i za- forum Senackiej Komisji Programowej, a poszczyt, zw³aszcza, ¿e przez szereg lat zaj- tem w Senacie. Ju¿ od paru tygodni trwaj¹ pramowa³am siê tematyk¹ dydaktyki jako prze- ce, by w zgodzie z now¹ ustaw¹ zaprojektowaæ studia w wymiarze dwustopniowym. Ca³y prowodnicz¹ca Senackiej Komisji Programowej. M: Jak bêdzie wygl¹da³a Pani praca jako gram dydaktyczny musi zostaæ skonstruowany Prorektora ds. Dydaktyki i Studentów? od nowa, poniewa¿ nie da siê mechanicznie podzieliæ jednolitych studiów na dwie czêœci. StuJakie s¹ Pani pomys³y i plany? MR: Wytyczy³am sobie dwie œcie¿ki pracy. dia dwustopniowe maj¹ inn¹ logikê, inny jest Pierwsza to zadania o charakterze strategi- model absolwenta. Od 2006 r. zaczniemy przyjmowaæ studencznym, zwi¹zane z reform¹ studiów oraz rozwojem programowego profilu Szko³y. Druga tów na studia licencjackie, planujemy te¿, ¿e natomiast zwi¹zana jest z podnoszeniem jakoœ- w 2007 r. przyjmiemy pierwszych studentów na studia drugiego stopnia, chocia¿ nie bêdziemy ci procesu dydaktycznego. Razem z Samorz¹dem Studentów przygoto- mieli jeszcze w³asnych licencjatów. Ci, którzy waliœmy ca³¹ listê „dysfunkcji” procesu dydak- studiuj¹ w tej chwil bêd¹ kontynuowali dotychtycznego i ustalamy harmonogram realizacji czasowe studia jednolite. M: Jak w zwi¹zku z tym wyobra¿a Pani niezbêdnych zmian. Ju¿ zwiêkszyliœmy dostêpnoœæ Dziekanatów. W najbli¿szym czasie sobie charakter studiów? Czy maj¹ one byæ wprowadzimy nowy regulamin przyjêæ na pier- akademickie czy te¿ bardziej zawodowe? MR: Senat ju¿ w zesz³ym roku rozstrzygn¹³, wszy rok studiów licencjackich. Chcielibyœmy zwiêkszyæ rolê studenckich ¿e nasza Szko³a bêdzie kszta³ciæ licencjatów ocen kadry naukowej oraz wprowadziæ obo- wy³¹cznie na poziomie akademickim. Bêd¹ oni wi¹zkowe ankiety, oceniaj¹c¹ wyk³ady oraz przygotowani przede wszystkim do kontynuró¿ne aspekty organizacji studiów, które mieli- owania studiów i zapewne tylko niewielki proby wype³niæ absolwenci przed otrzymaniem cent zakoñczy swoj¹ edukacjê na poziomie lidyplomu. Chcemy równie¿ zmieniæ przebieg cencjata. Naszym zadaniem jest takie zaprojekprocesu obrony prac magisterskich tak, aby towanie studiów, aby absolwent by³ przede przebiega³y one jak prawdziwy egzamin koñ- wszystkim przygotowany do kontynuowania cowy, a nie jak grzecznoœciowe skwitowanie nauki na studiach magisterskich, jednoczeœnie MAGIEL, PADZIERNIK 2005

posiadaj¹c pewne umiejêtnoœci biznesowe. Równie¿ studia magisterskie powinny mieæ charakter akademicki. M: Czy zostanie zachowana dotychczasowa struktura podzia³u przedmiotów na poziomy? MR: Nie. Zostanie ona zmieniona. Ju¿ w zesz³ym roku Senacka Komisja Programowa zgodzi³a siê uproœciæ strukturê przedmiotów, to znaczy zrezygnowaæ z obecnych piêciu i wróciæ do trzech poziomów, tak jak we wszystkich innych uczelniach. Bêd¹ to przedmioty podstawowe, kierunkowe i specjalizacyjne. Przedmioty zgrupowane obecnie na poziomie pi¹tym bêd¹ stanowi³y czêœæ poziomu specjalizacyjnego. Nie ograniczymy w tym przypadku swobody wyboru studenta. M: Pan Rektor Budnikowski wypowiada³ siê, ¿e o pozycji Uczelni œwiadcz¹ przede wszystkim jej pracownicy naukowi oraz prowadzone przez nich badania. Na jakim miejscu Pani plasuje studentów, jeœli chodzi o budowanie presti¿u Szko³y? MR: Myœlê, ¿e miernikiem konkurencyjnoœci i presti¿u ka¿dej uczelni jest wartoœæ jej absolwentów na rynku pracy. Drog¹ do osi¹gniêcia takich rezultatów jest przede wszystkim utrzymanie wysokiego poziomu kadr. Myœlê, ¿e poziom badañ s³u¿y dydaktyce, bo przecie¿ naukowiec, który nie prowadzi badañ, jest tylko nauczycielem, który nie jest w stanie zainspirowaæ m³odego cz³owieka do niczego wiêcej, poza wyuczeniem siê na pamiêæ podrêcznika. M: Proszê siê wypowiedzieæ o konkursie og³oszonym przez Pana Rektora: „Jedenaste – nie œci¹gaj!”. MR: Mile nas zaskoczy³o to, ¿e by³a to inicjatywa samych studentów. My tylko wyszliœmy jej naprzeciw. Jednym z oczekiwañ œrodowiska studenckiego by³o podniesienie poziomu etycznego studiów w SGH – skoñczenie z plagiatami i œci¹ganiem. Przygotowaliœmy ca³y pakiet dzia³añ w celu podniesienia dyscypliny i poziomu zajêæ oraz ca³kowitego wykluczenia tych negatywnych zjawisk. Chcemy przebudowaæ ca³y proces powstawania prac magisterskich, gdzie, poprzez bliski kontakt promotora ze studentem, nie bêdzie mo¿liwe przynoszenie prac, które s¹ plagiatem. M: Co siê stanie z Serwisem Rektora? MR: Pan Rektor Budnikowski ju¿ zapowiedzia³, ¿e ta idea bêdzie kontynuowana. Bardzo nam siê podoba³a ta inicjatywa Rektora Rockiego oraz kontakt z m³odzie¿¹, jaki zosta³ dziêki niej nawi¹zany. M: Dziêkujê za rozmowê. ROZMAWIA£ PAWE£ DANILUK

9


U CZELNIA Rektorska akcja przeciw œci¹ganiu

Jedenaste - nie œci¹gaj!

R

ektor Szko³y G³ównej Handlowej, prof . dr hab. Adam Budnikowski, og³osi³ konkurs dla pracowników i studentów SGH na najlepszy pomys³ na wyeliminowanie zjawiska œci¹gania wœród studentów – „Jedenaste – nie œci¹gaj!”. Nie oznacza to bynajmniej, ¿e zjawisko to, wystêpuj¹ce wœród podopiecznych naszej Alma Mater, jest postrzegane jako nagminne. Uznano natomiast, ¿e studenci SGH powinni dawaæ przyk³ad swym kolegom z innych uczelni, liceów i gimnazjów, ¿e na egzaminach, kolokwiach i sprawdzianach siê nie œci¹ga. Projekty mog¹ byæ realizowane indywidualnie b¹dŸ grupowo; autorzy zwyciêskiego pomys³u nagrodzeni zostan¹ najwy¿szej klasy laptopem. Kryteriów oceny jest piêæ. Pierwszy to skutecznoœæ rozwi¹zania, czego komentowaæ chyba nie trzeba. Drugim jest oryginalnoœæ. Pomys³ walki ze œci¹ganiem do nowych nie nale¿y, wiele ju¿ o nim powiedziano, ale niewiele poza represjonowaniem œci¹gaj¹cych zrobiono. Projekt ma wyjœæ poza schemat machania kijem. Trzecie kryterium to trwa³oœæ efektów, stopieñ w jakim rozwi¹zanie na stale wpisze siê

w strukturê Uczelni oraz spo³ecznoœci akademickiej. Czwartym ocenianym czynnikiem jest ³atwoœæ wprowadzenia w ¿ycie – niski koszt wdro¿enia projektu oraz niwelacja oporu nauczycieli i studentów. Pi¹ty, moim zdaniem najciekawszy, czynnik, to uniwersalny charakter rozwi¹zania. Projekt ma byæ tak pomyœlany i skonstruowany, aby mo¿na go by³o zastosowaæ nie tylko w SGH, ale równie¿ w innych uczelniach i szko³ach. Propozycje nale¿y sk³adaæ do koñca grudnia bie¿¹cego roku, w formie elektronicznej (na p³ytach CD) w Biurze Informacji i Promocji SGH (pokój 146G) lub wysy³aæ listownie na adres: Biuro Informacji i Promocji SGH al. Niepodleg³oœci 162 02-554 Warszawa Rozwi¹zanie konkursu nast¹pi w styczniu 2006 roku; wyniki podane zostan¹ na stronie internetowej SGH oraz opublikowane w Gazecie SGH. PIOTR Z. ROBACZEWSKI

Cykl dla wytrwa³ych

Obrazek

B

o¿enaa! Ach... Bo¿enaa! Przynieœ mi bochen chlebaa... do zjedzeniaa... Po³owa paŸdziernika juz za nami, a Bo¿ena/ Zosia /Marysia pewnie nadal rozpamiêtuje wakacyjne uniesienia. A mo¿e by tak zainspirowaæ siê obrazkiem? Przy okazji wysilicie trochê szare komórki i mo¿e oka¿e siê, ¿e jednak warto jeszcze trochê poczekaæ... MAGDALENA DUBRAWSKA

Obrazek logiczny zosta³ przygotowany przez redakcjê miesiêcznika „Obrazki logiczne”. www.obrazkilogiczne.pl

R O Z W I ¥ Z A N I E 10

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Kryteria oceny projektów: Skutecznoœæ Oryginalnoœæ Trwa³oœæ efektów £atwoœæ wprowadzenia w ¿ycie Uniwersalny charakter


U CZELNIA Nowy rok akademicki rozpoczêty!

Operacja inauguracja

Tegoroczne wakacje nieodwo³alnie przesz³y do historii. Na dobry pocz¹tek roku akademickiego w³adze naszej Uczelni zorganizowa³y dla nas inauguracjê roku akademickiego, która mia³a miejsce podczas uroczystego posiedzenia Senatu SGH, 28 wrzeœnia na Auli G³ównej. dnikowski wyg³osi³ przemówienie, w którym MAREK MOLISZ

przedstawi³ historiê Uczelni (oczywiœcie tym roku inauguracja by³a wyj¹tkowa w wielkim skrócie, gdy¿ w ci¹gu stulecia wy– ju¿ po raz setny powitano w murach darzy³o siê tyle, ¿e starczy³o by do napisania SGH pierwszoroczniaków jak równie¿ studen- niejednej ksi¹¿ki) Tematem dalszej czêœci przemówienia by³a tów powracaj¹cych z wakacyjnych woja¿y. Tak wa¿na uroczystoœæ nie mog³a odbyæ siê bez przysz³oœæ SGH. Omówiona zosta³a kwestia nowej Ustawy o Szkoudzia³u Bardzo Wa¿nych Osób lnictwie Wy¿szym (w skrócie BWO). Swoj¹ Radujmy siê wiêc! oraz zmian zwi¹obecnoœci¹ zaszczyci³o nas zanych z wprowadzeliczne grono rektorów i proniem systemu studiów rektorów ró¿nych uczelni dwustopniowych, m. in. Politechniki Warszawdziêki któremu Szko³a skiej, Akademii Medycznej, nie bêdzie odbiega³a SGSP i ASP. Obecne by³y nood standardów europewe i dawne w³adze SGH. Nie jskich. W dalszym ci¹zabrak³o równie¿ cz³onków gu zwiêkszana bêdzie ustêpuj¹cego rz¹du – takich jak Izabela Jaruga-Nowacka czy Józef Oleksy. intensywnoœæ kontaktów z innymi uczelniami. Uroczystoœæ uœwietnili sw¹ obecnoœci¹ amba- Po³o¿ymy szczególny nacisk na jakoœæ badañ sadorzy oraz przedstawicieli konsulatów, m. in. naukowych, bêd¹cych czynnikiem warunkuj¹cym dobr¹ jakoœæ kszta³cenia – powiedzia³ Albanii, Armenii, Bia³orusi i Macedonii. Nowy Rektor SGH, prof. dr hab. Adam Bu- Rektor.

W

Nastêpnie przyszed³ czas na wrêczenie tak zwanych z³otych indeksów. Wynik czterystu punktów – sto procent mo¿liwych do zdobycia, budzi co najmniej respekt. Przeciêtnemu kandydatowi znacznie ³atwiej by³oby trafiæ szóstkê w lotka. Gdy „na scenie” pojawi³o siê dziesiêciu szczêœliwców z najlepszymi wynikami, na górze da³o siê odczuæ wyraŸne o¿ywienie po³¹czone z lekk¹ nutk¹ niedowierzania. Jak co roku na inauguracji nie zabrak³o Chóru SGH. Œpiewa³ dumnie, nape³niaj¹c ze strategicznej pozycji (prawy górny róg) mury Auli G³ównej niezast¹pionym Gaudeamusem. Uroczystoœæ uœwietni³ wyk³ad pani prof. dr hab. El¿biety Kaweckiej-Wyrzykowskiej na temat przysz³oœci gospodarki Polski w Unii Europejskiej, bêd¹cy analiz¹ dotychczasowych owoców gospodarczych ma³¿eñstwa polskounijnego oraz jego perspektyw na przysz³oœæ. Swoje refleksje na okolicznoœæ rozpoczêcia setnego roku funkcjonowania Szko³y przedstawi³ Przewodnicz¹cy Samorz¹du Studentów Micha³ Œmierciak. Zaapelowa³ o utrzymanie dotychczasowego systemu nauczania ze swobod¹ wyboru przedmiotów i wyk³adowców. Oprawê artystyczn¹ uroczystoœci stanowi³ recital pianistyczny Marleny Maciejkiewicz. Piêæ piêknych utworów nostalgicznego Chopina. Coœ nas wówczas z Chopinem ³¹czy³o. On utraci³ Ojczyznê. Nam skoñczy³y siê wakacje.


U CZELNIA Obozy zerowe organizacji w SGH

Obozowe lato

Wybraliœcie jeden z wielu obozów, które oferowa³y organizacje studenckie pierwszoroczniakom? By³o „fajnie”? A mo¿e gdzie indziej by³o jeszcze „fajniej”? O tym mo¿ecie siê przekonaæ czytaj¹c nasz¹ relacjê. £UKASZ LUCAS NOWAK uczestnicy byli bombardowani zajêciami

W

akacje to czas na robienie wielu rzeczy. Niektórzy ciê¿ko zasuwaj¹ w korporacyjnym kieracie zdobywaj¹c praktykê, tak ponoæ potrzebn¹ w przysz³ym ¿yciu zawodowym, lato czuj¹c tylko, gdy wysi¹dzie klimatyzacja. Inni le¿¹ na pla¿y w jakimœ odleg³ym zak¹tku œwiata zapomniawszy, ¿e w ogóle Ratu³ów

wynaleziono klimatyzacjê. Jeszcze inni zwiedzaj¹ zat³oczone miejscowoœci turystyczne, gromadz¹c wra¿enia i wspomnienia. Tak to ju¿ jest, gdy siê studiuje w SGH. Tak bêdzie, jak ju¿ siê zacznie. I mimo, ¿e prawdziwego eSGieHowca poznaje siê nie po tym jak zaczyna, tylko jak koñczy – dobry pocz¹tek procentuje jeszcze lepszym zakoñczeniem. Nad takim pocz¹tkiem sztaby ludzi pracuj¹ przez kilka miesiêcy. Haruj¹, ¿eby finisz przerós³ oczekiwania przysz³ych studentów naszej ró¿owej Alma Mater. Taki start nazywa siê obóz zerowy czy te¿ czasem adaptacyjny. Wiêksze organizacje studenckie jak co roku przygotowa³y m³odym moc atrakcji, ¿eby zakoñczenie wakacji – ostatnich przed studiami chcieli spêdziæ w³aœnie z nami, nie zaœ z rodzin¹ czy star¹ paczk¹. „Najwiêksi” i najbardziej prê¿ni nie robi¹ tego pierwszy raz, sta³o siê to ju¿ tradycj¹ i jednym z wa¿niejszych projektów. Mówi¹c o najwiêkszych mam na myœli Samorz¹d Studentów, AIESEC, MAGIEL, NZS, ZSP i Soli Deo.

Naj, naj, naj...

Obozy organizowane s¹ zazwyczaj przez jedn¹ organizacjê. W jednym tylko przypadku przy organizacji wspó³pracuj¹ ekipy eSeSu, MAGLA i NZSu i jak dot¹d wychodzi im to naprawdê nieŸle. Jako cz³onek redakcji najpoczytniejszej gazety SGH powinienem napisaæ od razu, ¿e jest to jedyny obóz, na jaki powinno siê pojechaæ. PodejdŸmy do tego jednak obiektywnie – z pewnoœci¹ jest najwiêkszy, dwie tury po dziewiêædziesi¹t osób ka¿da. Druga sprawa – malownicze po³o¿enie, w dot¹d mocno odciêtych od œwiata Bieszczadach, na krañcu Polski, w warunkach, jakich na SGH nie spotkacie i z ludŸmi jacy bywaj¹ tylko tam – w Wetlinie. Przez dziesiêæ dni na ka¿dym z turnusów

12

i atrakcjami. Uczestnicy sami przyznawali, ¿e ma³o by³o czasu stricte wolnego. Najwiêkszymi atrakcjami by³y chyba otrzêsiny. Poza tym wyprawa nad Solinê, wyœcigi na byle czym oraz wejœcie na Smerek o œwicie. W s³ynnym ju¿ Dniu Sportu, gdzie kadra zawsze dot¹d dominowa³a nad uczestnikami, tylko reprezentacja koszykarska zachowa³a laury z zesz³ych lat. Pierwsza tura obozowiczów musia³a jednak cierpliwie znosiæ rozmaite kaprysy sierpniowej aury, gdy¿ przez pierwsze dni duch gór nie sk¹pi³ im deszczu. PóŸniej s³oneczny

wliczyli op³atê za pogodê, gdy¿ nie uœwiadczyli bodaj jednego pochmurnego dnia. Tydzieñ niezapomnianych wra¿eñ, podobnie jak w przypadku po³¹czonego obozu w Wetlinie, mia³ znacznie wiêcej chêtnych ni¿ dostêpnych miejsc. Do Czarnieckiej Góry pojecha³o ostatecznie czterdzieœcioro piêcioro piêknych i m³odych. Nie oby³o siê jednak bez skarg – uczestnicy obozu narzekali na zbyt krótk¹ dobê i co za tym idzie brak snu – organizatorzy ju¿ obiecali, ¿e kontaktuj¹ siê z Wielkim Zegarmistrzem przed przysz³orocznym obozem. Tradycyjny mecz siatkówki kadra-uczestnicy zgodnie z za³o¿eniami wygra³a kadra. Jeœli mowa o najwiêkszych atrakcjach, wœród codziennych integracyjnych gier, wycieczek, etc, nale¿a³oby wyró¿niæ wyprawê do Sandomierza, imprezy tematyczne, ogniska oraz prezentacje tworzonych przez obozowiczów skeczy. Wrócili, opaleni i radoœni. Czy i jak bêd¹ dzia³aæ, oka¿e siê po spotkaniu informacyjnym ZSP, które odbêdzie siê niebawem (w chwili gdy przeczytacie te artyku³ ju¿ na pewno bêdzie ono histori¹).

S³oneczne Tatry

Adapciak wrzesieñ zapewni³ idealn¹, s³oneczn¹ pogodê do wypoczynku i integracji. Zaraz po rozpoczêciu roku obozowicze ochoczo rzucili siê do aktywnego dzia³ania w organizacjach, które ju¿ tak dobrze poznali – a przynajmniej wiêkszoœæ z nich.

Krótko i na temat

Drugim co do wielkoœci obozem okaza³ siê Adaptoon przygotowany przez AIESEC. Na ten obóz pojecha³o czterdzieœci siedem osób, z których prawie wszystkie zainteresowa³y siê ju¿ dzia³alnoœci¹ w organizacji. Obóz up³yn¹³ m³odym biznesmenom w s³onecznej aurze, tylko raz zak³óconej kroplami letniego deszczu. Siedem dni zabawy i integracji minê³o nie wiedzieæ kiedy. Zajêæ, jak i na ka¿dym chyba obozie zerowym by³o bardzo wiele. Uczestnicy najlepiej oceniali zajêcia i treningi. Kilka g³osów szemra³o na temat walorów kulinarnych wyprawy, ale malkontenci zdarzaj¹ siê zawsze.

Karnet na s³oñce

Organizatorzy z ZSP chyba w koszty obozu MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Obóz w Ratu³owie ko³o Zakopanego zorganizowany przez Akademickie Stowarzyszenie Katolickie „Soli Deo” chyba tak¿e wykorzysta³ jakieœ wy¿sze koneksje w kwestii aury. Dziesiêæ dni piêknej, s³onecznej pogody z pewnoœci¹ stanowi³o idealne warunki do górskich wypraw, których by³o sporo – do najbardziej docenianych nale¿y zaliczyæ Wetlina wycieczkê na S³owacjê. Uczestnicy zawêdrowali te¿ do Jaskini Bielañskiej, Starego Smokowca z kolejk¹ na Hrebienok, i do Strebskiego Pleso. Obozowiczom bardzo podoba³ siê wêdrowny tryb obozu. Wa¿nym prze¿yciem by³y dla m³odych wêdrowców wspólne modlitwy na pocz¹tek dnia, na szlaku i wieczorem w kaplicy, która znajdowa³a siê w bazie wypadowej w Ratu³owie. Humory dopisywa³y na obozie, a jak bêd¹ dopisywaæ w Szkole, oka¿e siê tak¿e nied³ugo, na spotkaniu informacyjnym Soli Deo.

3,2,1 start!

Tak by³o na tegorocznych zerówkach, adapciakach i innych integracjach. Uczestnicy zadowoleni – jednak czy kiedykolwiek nie byli? W organizacje ka¿dego obozu zosta³o w³o¿one wiele pracy i zaanga¿owania, ¿eby zapewniæ swoim m³odszym kolegom œwietny wypoczynek, niezapomnian¹ przygodê i ³atwiejszy start w SGH.


U CZELNIA Nowoœci na uczelni

Zmianami jesieñ siê zaczyna

Podczas gdy rzesze studentów odpoczywa³y poza uczelnianymi murami, zaczê³y urzêdowaæ nowe w³adze, dokonano wielu remontów, zmieniono numery telefonów. O tych i innych zmianach mo¿ecie tu przeczytaæ. JAKUB BARTOSIEWICZ Kosteckiego, w trakcie przerwy wakacyjnej,

P

ozwolê sobie rok 2005 nazwaæ rokiem wa¿- we wszystkich budynkach podlegaj¹cych nych zmian. Wystarczy spojrzeæ, jak blaski administracji SGH, wykonano ponad czters³oñca w polskiej kinematografii przebijaj¹ siê dzieœci remontów. Najistotniejszym, od dawna przez kurz opadaj¹cy po jesiennej burzy wy- przez studentów postulowanym, jest modernizacja oœwietleborczej. Zmiany nie dotycz¹ tylko nia, zarówno – jakbyœmy to powiedzieli na w auli B, jak uczelni ekonomicznej – skali marównie¿ w auli kro, a równie¿ mikrokosmosu, któIV, oraz trwarym jest nasza Alma Mater . j¹ca obecnie Pierwszego wrzeœnia 2005 roku, modernizacja prof. dr hab. Adam Budnikowski auli A. Reobj¹³ urz¹d Rektora SGH, zastêpumonty odbyj¹c na tym zaszczytnym stanowiwa³y siê, tak¿e sku prof. dr. hab. Marka Rockiego, w domach stuobecnie Senatora RP. Obu Panom No to remontujemy! denckich. Wyserdecznie gratulujemy i ¿yczymy powodzenia na nowych stanowiskach. Zmia- mieniono instalacjê gazow¹, zamontowano nom uleg³y te¿ pozosta³e stanowiska we w³a- dŸwiêkowy system ostrzegania oraz podniedzach Uczelni (nowy sk³ad osobowy zamie- siono standard sanitarny, poprzez odnowienie ³azienek i toalet. szczamy w tym numerze MAGLA). Jest inny – nowy. Jak mogliœmy przeczytaæ Jak dowiedzia³em siê od Kierownika Dzia³u Inwestycji i Remontów, in¿yniera Krzysztofa na stronie internetowej naszej Szko³y, przy-

czyn¹ zmiany centrali oraz numerów telefonicznych, by³a zmiana operatora sieci telefonicznej. Utrudnienia, spowodowane zast¹pieniem ³¹czy Netii ³¹czami Telekomunikacji Polskiej, zosta³y zniwelowane, poprzez zamieszczenie na oficjalnej stronie g³ównej „Kalkulatora”, który niczym kalkulator walutowy, przelicza stary numer na nowy. M³odzi ekonomiœci! Od tego roku, obok koszyków dóbr, niezbêdnych do obliczania inflacji, mo¿ecie pos³ugiwaæ siê wirtualnymi wózkami. Uczelniana Oficyna Wydawnicza, podobnie jak wynalazca druku, przyczynia siê do upowszechnienia ksi¹¿ek, u³atwiaj¹c do nich dostêp, a raczej ich zakup w ksiêgarni internetowej. Mi³ych zakupów. Odby³em równie¿ krótk¹ rozmowê z pracownikiem „Hadesu”. Z dum¹ poinformowa³ mnie, ¿e zakupiony zosta³ nowy ekspres, w którym kawa miele siê tu¿ przed zaparzeniem… Pojawi³y siê nowe propozycje na liœcie gor¹cych przek¹sek. Wprowadzone zosta³y kanapki, które mo¿na okreœliæ mianem luksusowych… ciabatta z mozzarell¹ na przyk³ad. ¯yczê smacznego! Niezmienne pozosta³y obowi¹zki i przywileje studenta: do uczenia siê, zdawania egzaminów oraz korzystania z ¿ycia studenckiego par excellence. Czego Wam ¿yczê, wraz z redakcj¹ MAGLA.


U CZELNIA Nowe przedmioty w ofercie SGH

e-dukujemy siê w SGH Oferta SGH w zakresie e-learningu stale poszerza siê o nowe, atrakcyjne elementy. Teraz to ju¿ nie tylko platforma e-sgh, dziêki której studenci mog¹ zapoznaæ siê z materia³ami uzupe³niaj¹cymi ich tradycyjne wyk³ady, ale o wiele wiêcej… MARTA PACHOCKA

N

ad wszystkimi zwi¹zanymi z e-learningiem projektami pieczê ma Centrum Rozwoju Edukacji Niestacjonarnej SGH (CREN) kierowane przez mgr. Marcina D¹browskiego, redaktora naczelnego dwumiesiêcznika e-mentor. Jedn¹ z ostatnich inicjatyw, w których uczestniczy CREN, jest uruchomienie piêciu miêdzyuczelnianych wyk³adów internetowych na studiach dziennych, szesnastu pe³nych wyk³adów online na studiach zaocznych oraz e-dukacja miêdzynarodowego wyk³adu w formie e-learningowej. W semestrze zimowym roku akademickiego 2005/2006 w SGH zosta³o uruchomionych po raz pierwszy piêæ miêdzyuczelnianych wyk³adów internetowych. Pilota¿owe, piêtnastogodzinne wyk³ady prowadzone w formie elearningu, stanowi¹ element projektu econet, czyli Wirtualnej Przestrzeni Wspó³pracy Akademii Ekonomicznych w Polsce. W ambitnym przedsiêwziêciu koordynowanym przez Fundacjê Promocji i Akredytacji Kierunków Ekonomicznych uczestniczy piêæ uczelni: Akademia Ekonomiczna w Katowicach, AE w Krakowie, AE w Poznaniu, AE we Wroc³awiu i SGH w Warszawie. W ka¿dym wyk³adzie uczestniczy piêciu studentów danej uczelni. Proponowane przedmioty, czyli: Podejmowanie decyzji z wykorzystaniem modeli hybrydowych, Przywództwo w organizacjach – analiza najlepszych praktyk, Strategia kreatywna w reklamie, Symulacyjna gra decyzyjna TEES-6, Zarz¹dzanie infrastruktur¹ informatyczn¹, s¹ przeznaczone przede wszystkim dla studentów studiów dziennych kierunków ZiM i MIESI. W trakcie zapisów, które mia³y miejsce w pierwszej po³owie wrzeœnia,

najwiêkszym zainteresowaniem cieszy³o siê Przywództwo w organizacjach, zaœ niepe³ny komplet wirtualnych s³uchaczy uzyska³ wyk³ad z zakresu Zarz¹dzania infrastruktur¹ informatyczn¹. Obecnie uruchomione wyk³ady maj¹ charakter eksperymentalny. Je¿eli pomys³ sprawdzi siê, to w semestrze letnim oferta miêdzyuczelnianych wyk³adów zostanie powtórzona, a w paŸdzierniku 2006 r. ruszy szenaœcie wirtualnych wyk³adów, które na razie dostêpne s¹ tylko dla studentów studiów zaocznych SGH. Wspomniany wy¿ej pakiet funkcjonuje w ramach Programu Powszechnego Uzupe³niania Studiów Zaocznych w SGH. Ka¿dy student bêd¹cy na IV, V i VI semestrze studiów licencjackich oraz wszystkich semestrów studiów magisterskich realizuje dodatkowy dwudziestogodzinny przedmiot na platformie e-learningowej. To pozwala na wzbogacenie programu studiów zaocznych o sto czterdzieœci godzin dydaktycznych. Rationality and Moral Choice to z kolei pierwszy miêdzynarodowy wyk³ad prowadzony w ramach wspó³pracy SGH z University of Illinois. W ten sposób amerykañscy i polscy studenci maj¹ mo¿liwoœæ wspólnej nauki, prowadzenia dyskusji online i realizowania wirtualnych projektów. W przypadku odpowiedniego zainteresowania anglojêzycznymi przedmiotami, w przysz³ym semetrze uruchomiony zostanie wyk³ad zatytu³owany Transformation in Central and Eastern Europe. Studentów szczególnie zainteresowanych e-learningiem zachêcam do udzia³u w drugiej konferencji dotycz¹cej rozwoju e-edukacji w ekonomicznym szkolnictwie wy¿szym, która odbêdzie siê w SGH 17 listopada br.

NOWE W£ADZE AKADEMICKIE SGH W³adze rektorskie Rektor Szko³y G³ównej Handlowej

prof. dr hab.Adam Budnikowski Prorektor ds. Dydaktyki i Studentów

prof dr hab. Maria Romanowska Prorektor ds. Nauki i Zarz¹dzania

prof. dr hab. Joachim Osiñski Prorektor ds. Wspó³pracy z Zagranic¹

prof. dr hab. Piotr P³oszajski

W³adze dziekañskie Dziekan Studium Podstawowego

prof. dr hab. Gra¿yna Wojtkowska-£odej Prodziekani Studium Podstawowego

dr Józef Biskup prof. dr hab. El¿bieta Marciszewska Dziekan Studium Dyplomowego

prof. dr hab. Joanna Plebaniak Prodziekani Studium Dyplomowego

dr Teresa Dudzik dr Artur Lewandowski dr Joanna MarczakowskaProczka dr Ewa Taylor Dziekan Studium Zaocznego

prof. dr hab. Marek Bryx Prodziekan Studium Zaocznego

dr Micha³ Goliñski

Zapraszamy do wspó³pracy wszystkich zainteresowanych dzia³em marketingu i reklamy, ksiêgowoœci¹ oraz sk³adem gazety! Zaineresowanych prosimy o kontakt na: magiel@sgh.waw.pl 14

MAGIEL, PADZIERNIK 2005


U CZELNIA Dobry pomys³ na zdobycie doœwiadczenia

M³ody biznes

Firmy konsultingowe s¹ kojarzone z ogromnym profesjonalizmem, a ich pracownicy – z doskona³ym wykszta³ceniem. Tymczasem œwietnie prosperuj¹c¹ firmê konsultingow¹ prowadz¹ studenci SGH. I na dodatek œwietnie siê przy tym bawi¹! Oto rozmowa z Natali¹ Pawluczuk i Kasi¹ Kandefer z ConQuestu. ROZMAWIA£A MONIKA KLEINROK

MAGIEL: Czym jest ConQuest Consulting i jaka jest jego historia? ConQuest: ConQuest Consulting to studencka firma konsultingowa. Jej idea jest bardzo popularna na zachodzie Europy, w Polsce dopiero teraz zaczyna siê prê¿nie rozwijaæ. Nale¿ymy do sieci JADE, która zrzesza ponad 300 takich firm doradczych z 12 krajów Europy. Dzia³amy na rynku jak normalna firma konsultingowa, z tym ¿e nasze przedsiêbiorstwo zarz¹dzane jest tylko przez studentów. Pole do dzia³ania maj¹ u nas ludzie, którzy jeszcze w czasie studiów chc¹ w praktyce wykorzystywaæ zdobyt¹ na uczelni wiedzê i braæ udzia³ w nieszablonowych przedsiêwziêciach. Jednoczeœnie jesteœmy stowarzyszeniem jest szy non-profit. Doj e i ! ¿n chody, jakie uzys- Najwa eamwork t kujemy za przeprowadzone projekty, s¹ przeznaczane wy³¹cznie na cele statutowe: utrzymanie biura, organizowanie wyjazdu szkoleniowo-integracyjnego,z którego czerpi¹ korzyœci nasi konsultanci. ConQuest Consulting zosta³ za³o¿ony przez studentów SGH w 1998 roku. Na pocz¹tku dobr¹ dusz¹ tego przedsiêwziêcia by³ ówczesny prorektor profesor Adam Noga. Obecnie opiekunem ze strony uczelni jest profesor Piotr P³oszajski. Siedziba pocz¹tkowo mieœci³a siê na Uczelni, teraz mamy biuro przy ulicy Chocimskiej, a wiêc wci¹¿ w pobli¿u szko³y. MAGIEL: A czym dok³adnie siê zajmujecie? ConQuest: Nasze podstawowe zadanie to wprowadzanie studentów w œwiat biznesu oraz wspomaganie firm w podejmowaniu decyzji biznesowych. Przeprowadzamy projekty z zakresu badañ marketingowych, zajmujemy siê poszukiwaniem partnerów strategicznych dla firm zagranicznych, które s¹ zainteresowane wejœciem na rynek polski. Zajmujemy siê równie¿ badaniami satysfakcji klientów, a tak¿e doradztwem strategicznym i operacyjnym.

W³aœciwie ka¿dy znajdzie u nas coœ ciekawego w czym móg³by siê wykazaæ. MAGIEL: Czyli rzeczywiœcie – ConQuest prowadzi regularn¹ dzia³alnoœæ konsultingow¹. A czy fakt, ¿e „pracownikami” s¹ studenci, nie umniejsza rangi Waszej dzia³alnoœci? Jakie dostajecie projekty? ConQuest: To, ¿e nasz¹ firmê tworz¹ studenci, uwa¿amy za nasz najwiêkszy atut. Nasi konsultanci to m³odzi, kreatywni, zawsze chêtni do pracy ludzie. Praca u nas to ci¹g³e wyzwania i przede wszystkim mo¿liwoœæ rozwoju. Realizujemy przeró¿ne projekty – od wymagaj¹cych du¿ych nak³adów pracy (jak np. ju¿ trzecia edycja badania przeprowadzanego dla jednego z najwiêkszych koncernów farmaceutycznych w Polsce – projekt taki trwa cztery miesi¹ce) do mniejszych (trwaj¹cych czêsto tylko kilka dni). Du¿a liczba projektów polega na przeprowadzeniu badañ rynkowych – niedawno mieliœmy okazjê realizowaæ badanie rynku odzie¿y w Polsce oraz preferencji zakupowych konsumentów. Niektóre zlecenia s¹ naprawdê dziwne, np. dostaliœmy niedawno zadanie zlokalizowania w Polsce ubojni drobiu, które stosuj¹ ubój kurczaków metod¹ Halal (specjalna modlitwa wypowiadana przed zabiciem kurczaków sprawia, ¿e ich miêso jest koszerne). Owa firma chcia³a importowaæ z Polski koszerny drób. Kolejnym „drobiowym” projektem by³o badanie rynku pierza kaczego i gêsiego w Polsce. To wszystko sprawia, ¿e praca jest bardzo ciekawa i pe³na wyzwañ. Dodatkowym atutem jest fantastyczna atmosfera i wsparcie ze strony bardziej doœwiadczonych kolegów. MAGIEL: Jak wygl¹da dzieñ pracy w ConQuest? ConQuest: W ConQuest nie ma ustalonych godzin pracy. Nie jest te¿ powiedziane, kto i ile godzin ma przeznaczyæ na dany projekt. Zawsze, kiedy wpadniesz do biura, znajdzie siê coœ do zrobienia. Warto jednak podkreœliæ, ¿e czas spêdzony w ConQuest nie jest czasem straconym, poniewa¿ ka¿da godzina pracy daje nowe doœwiadczenia, które procentuj¹ przy kolejnych projektach i na pewno zaprocentuj¹ MAGIEL, PADZIERNIK 2005

w przysz³oœci. MAGIEL: Mimo wszystko wydaje siê, ¿e nale¿eæ do ConQuestu oznacza mieæ mnóstwo roboty. Jakie s¹ profity dla cz³onków ConQuest, które mobilizuj¹ do pracy? Rozumiem, ¿e jest to g³ównie doœwiadczenie, jakie mo¿na zdobyæ. ConQuest: Tak – wyznajemy zasadê „learning by doing”. Uczelnia umo¿liwia nam zdobycie wiedzy merytorycznej. W ConQueœcie natomiast uczysz siê, jak wykorzystaæ t¹ wiedzê. W trakcie realizacji projektu zdobywa siê nowe umiejetnoœci. Mo¿na siê z pewnosci¹ nauczyæ pracy w grupie (ka¿dy projekt realizowany jest przez zespó³ projektowy), a tak¿e organizacji w³asnego czasu i odpowiedzialnoœci. Nie ma mo¿liwoœci, ¿eby coœ nie zosta³o wykonane w terminie. Odpowiadamy przed klientem i jesteœmy zobligowani do realizacji zobowi¹zañ zgodnie z ustalonym harmonogramem. Pracujemy przez ca³y rok, niezale¿nie od tego czy trwa sesja, czy mamy wakacje. W zamian jest satysfakcja z wykonania zadañ, które czêsto z pozoru s¹ niemo¿liwe do wykonania. MAGIEL: Czyli „nie ma zmi³uj”! Jakie zatem relacje panuj¹ miêdzy Wami? Zawodowe czy przyjacielskie? ConQuest: W ConQuest dobrze siê rozumiemy i to, ¿e stanowimy profesjonalnie dzia³aj¹c¹ organizacjê, nie przeszkadza nam siê przyjaŸniæ - chodzimy razem na piwko, na imprezy, organizujemy co roku „Wigiliê ConQuestow¹”. To, co robimy, ³¹czy ludzi na czas studiów i na d³u¿ej. Mog¹ o tym œwiadczyæ nasze kontakty z by³ymi cz³onkami, którzy ju¿ skoñczyli studia. Oko³o 50-60 osób aktywnie dzia³a³o w ConQuest przed nami (ogó³em przez organizacjê „przewinê³o siê” 150 osób) i te osoby aktualnie udzielaj¹ nam wsparcia merytorycznego, prowadz¹ szkolenia dla cz³onków ConQuest. Ponadto alumni pracuj¹ w licz¹cych siê instytucjach czy du¿ych korporacjach i sprawiaj¹, ¿e w takich miejscach marka ConQuest jest rozpoznawalna. MAGIEL: To brzmi imponuj¹co – ³¹czycie przyjemne z po¿ytecznym. Pozostaje zatem zapytaæ, czy ConQuest jest otwarty na nowych cz³onków? ConQuest: Pewnie! Oczywiœcie nowi konsultanci s¹ onieœmieleni, boj¹ siê, ¿e nie poradz¹ sobie przy profesjonalnej pracy, jednak po pierwszym projekcie widaæ wzrost ich zaanga¿owania oraz to, ¿e podejmuj¹ kolejne dzia³ania z wiêksz¹ wiar¹ we w³asne mo¿liwoœci. MAGIEL: Czy ka¿dy mo¿e przyjœæ do Conquest i zacz¹æ dzia³aæ? ConQuest: Tak, dwa razy w roku, jesieni¹ i wiosn¹, przeprowadzamy rekrutacjê. Za ka¿dym razem otrzymujemy oko³o piêædziesi¹t zg³oszeñ. Analizujemy CV oraz listy motywacyjne i czêœæ osób zapraszamy na rozmowê.K

15


U CZELNIA uPrzyjmujemy œrednio 2-3 osoby. Nie zale¿y to jednak od naszych ustaleñ, ale od tego, ile osób uznamy za ciekawe i potrzebne ConQuestowi. Osoby, które przyjmiemy, uzyskuj¹ miano konsultantów wewnêtrznych. Czêœæ osób ubiegaj¹cych siê o przyjêcie do ConQuestu zostaje konsultantami zewnêtrznymi, co oznacza, ¿e liczymy na ich pomoc przy tych projektach, przy których zasoby konsultantów wewnêtrznych nie s¹ wystarczaj¹ce. Takie s¹ generalne zasady, jesteœmy jednak elastyczni – zdarza siê, ¿e ktoœ do³¹cza do nas pomiêdzy rekrutacjami, jeœli tylko uznamy, ¿e warto go przyj¹æ w nasze szeregi. Zawsze staramy siê zintegrowaæ nowych konsultantów z zespo³em i jak najszybciej przekazaæ im wiedzê, jak¹ do tej pory zgromadziliœmy w firmie. Zapraszamy! MAGIEL: Dziêkujê za rozmowê.

Oficyna Wydawnicza SGH

SprawdŸ! J

u¿ ruszy³a Ksiêgarnia Internetowa Oficyny Wydawniczej SGH! Zajrzyj na www.wydawnictwo.waw.pl lub “ksiêgarnia on-line” na www.sgh.waw.pl.

A oto nowoœci Oficyny Wydawniczej SGH – po wakacjach: Jakub J. Brdulak, Zarz¹dzanie wiedz¹ a proces innowacji produktu. Budowanie przewagi konkurencyjnej firmy, wyd. 1, 2005, 176 s., 18 z³, El¿bieta Chrabonszczewska, Miêdzynarodowe organizacje finansowe, wyd. 1, 2005, 397 s., cena 40 z³, Monika Dêdys, S³awomir Dorosiewicz, Procesy stochastyczne?, wyd. 1, 2005, 274 s., cena 30 z³, Leszek Gilejko, Spo³eczeñstwo a gospodarka. Socjologia ekonomiczna, wyd. 3 rozszerzone i uaktualnione, 2005, 227 s., cena 30 z³, Problem dostosowania polskich przedsiêbiorstw do standardów europejskich, pod red. Tadeusza P. Tkaczyka,wyd. 1, 2005, 180 s., cena 28 z³, Rozszerzona Unia Europejska i jej wschodni s¹siedzi. Pierwsze doœwiadczenia wspó³pracy, Enlarged European Union and its Eastern Neighbours. Initial Co-operation Experience, pod red. Eufemii Teichmann, Marzenny A. Weresy, wyd. 1, 2005, 460 s., cena 50 z³, Scenariusze polityki ludnoœciowej dla Polski. Badanie eksperckie Delphi, pod red. Ireny E. Kotowskiej, wyd. 1, 2005, 131 s., cena 20 z³, Szkice ze wspó³czesnej teorii ekonomii, pod red. Wojciecha Pacho, wyd. 1, 2005, 220 s., cena 30 z³.

KATARZYNA PR¥DZYÑSKA

16

CEMS rekrutuje wolontariuszy

CEMS Annual Events Wielkimi krokami zbli¿a siê wydarzenie, na które czekaæ trzeba a¿ 17 lat! Uroczysty zjazd CEMS odbywa siê co roku w grudniu w jednej z uczelni cz³onkowskich programu, tym zaœ razem gospodarzem tej presti¿owej imprezy bêdzie Szko³a G³ówna Handlowa.

P

rogram CEMS Master in International Management (MIM), którego cz³onkiem SGH jest od 1998 roku, to prawdziwa pere³ka naszej Uczelni. Uczestnicz¹cym w nim studentom gwarantuje nie tylko mo¿liwoœæ spêdzenia semestru w najlepszych szko³ach ekonomicznych Europy, ale przede wszystkim daje szansê zdobycia bogatych doœwiadczeñ i wypróbowania swoich zdolnoœci mened¿erskich w praktyce – w œwiecie prawdziwego biznesu. Nie bez przyczyny program CEMS MIM okreœlany jest jako pomost pomiêdzy teori¹ a praktyk¹. Zjazd CEMS odbywa siê raz do roku i stanowi olbrzymie przedsiêwziêcie. W zesz³ym roku gospodarzem uroczystoœci by³a Finlandia – Helsinki School of Economics. Zjazd odby³ siê wtedy w terminie 3-5 grudnia 2004 roku, a uczestniczy³o w nim ponad 1000 osób. Dlatego te¿ prace nad CEMS Annual Events 2005 rozpoczê³y siê w SGH ju¿ ponad rok temu. W sk³ad œcis³ego komitetu organizacyjnego wchodzi ponad 20 osób reprezentuj¹cych ró¿ne jednostki uczelni. Ca³y czas dochodz¹ jednak nowi cz³onkowie zaanga¿owani w prace nad tym olbrzymim przedsiêwziêciem. Studenci SGH tak¿e maj¹ szansê w³¹czyæ siê w organizacj¹ dorocznego zjazdu CEMS i uczestniczyæ w tym presti¿owym wydarzeniu. Od paŸdziernika trwa bowiem nabór wolontariuszy, którzy odpowiedzialni bêd¹ za to, aby poszczególne punkty napiêtego programu przebiega³y g³adko i sprawnie. Pomoc wolontariuszy niezbêdna bêdzie chocia¿by przy Carter Forum, czyli Targach Pracy dla studentów CEMS, które odbêd¹ siê 3 grudnia. O skali tego wydarzenia œwiadczyæ mo¿e fakt, ¿e rozmowy kwalifikacyjne przeprowadzane przez partnerów korporacyjnych CEMS odbywaæ siê bêd¹ a¿ w szeœædziesiêciu pomieszczeniach w Budynku G³ównym i w Budynku A. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Jak zostaæ wolontariuszem i wspó³organizowaæ doroczny zjazd CEMS w SGH? To proste: napiszcie maila, podaj¹c swoje imiê, nazwisko i telefon, do cz³onków CEMS Clubu: awlodarz@student.sgh.waw.pl lub m.pomalecki@student.sgh.waw.pl. Wszystkich zainteresowanych szczegó³owym planem CEMS Annual Events 2005 odsy³am do oficjalnej

strony internetowej zjazdu: http:// akson.sgh.waw.pl/cems2005/. Stronê tê odnajdziecie tak¿e z ³atwoœci¹ otwieraj¹c g³ówn¹ stronê SGH, gdy¿ widnieje tam charakterystyczny niebieski link. CEMS Annual Events 2005 odbywa siê ju¿ w grudniu w Szkole G³ównej Handlowej – kolejna szansa, by byæ gospodarzem tego wydarzenia nie powtórzy siê prêdko. Na pewno nie bêdziemy ju¿ wtedy studentami, warto wiêc wykorzystaæ stan obecny i zg³osiæ siê do pomocy przy dorocznym zjeŸdzie CEMS jako wolontariusz.

MAGDALENA JARY


U CZELNIA Akademickie Inkubatory Przedsiêbiorczoœci

Bystre wczeœniaki

WyobraŸmy sobie studenta który podejmuje dzia³alnoœæ gospodarcz¹, ale nie wynajmuje biura, nie martwi siê o ksiêgowoœæ, otrzymuje za darmo pomoc prawn¹ i nie p³aci sk³adek ZUS (nie ³ami¹c prawa!)... Niemo¿liwe? A jednak.

A

nia dzia³alnoœci gospodarczej, z dostêpem do telefonu, faksu, komputera, drukarki i podstawowych urz¹dzeñ biurowych. Dziêki temu pocz¹tkuj¹cy przedsiêbiorca nie musi ponosiæ w okresie inkubacji du¿ych kosztów zwi¹zanych z uruchomieniem dzia³alnoœci. Ksiêgowoœæ wszystkich podmiotów w ramach inkubatora proKonferencja na wadzi wspólne biuro ratemat Akademickich chunkowe. Kolejny element Czym jest inkubator? Inkubatorów Przeddzia³alnoœci inkubatorów Idea inkubatorów przedsiêsiêbiorczoœci to pomoc administracyjnobiorczoœci przywêdrowa³a do odbêdzie siê w SGH prawna, œwiadczona przez Polski z pañstw wysoko rozwi18 paŸdziernika kancelarie prawne. Wspó³niêtych, takich jak USA czy o godz.13.30 praca z regionalnymi lo¿ami Wielka Brytania. W Stanach w Auli VII Business Centre Club pomaZjednoczonych dosz³o nawet do ga w poszukiwaniu partnerów tego, ¿e trudno dzisiaj znaleŸæ gospodarczych. Osoby prowadz¹ce uczelniê, przy której nie dzia³a³by inkufirmy w inkubatorze maj¹ mo¿liwoœæ bator. Dziêki inkubatorowi osoba z pomysz bezp³atnych szkoleñ ³em na biznes nie musi na pocz¹tku swojej ka- skorzystania riery zak³adaæ firmy z osobowoœci¹ prawn¹ z zakresu autoprezentacji, samomotywacji, i ponosiæ du¿ych kosztów z tym zwi¹zanych. zarz¹dzania, a tak¿e z zakresu prawa gospodarDzia³a ona bowiem na zasadzie pionu inkuba- czego, marketingu i innych. Zyskuj¹ te¿ prawo tora (z w³asnym sub-kontem), stanowi¹c jego pos³ugiwania siê znakiem Akademickiego czêœæ. Oznacza to, ¿e w okresie „inkubacji” Inkubatora Przedsiêbiorczoœci. Mog¹ liczyæ na (maksymalnie dwa lata) pocz¹tkuj¹cy przedsiê- pomoc w promocji i reklamie, a w przypadku biorca nie musi op³acaæ sk³adek ZUS. wiêkszych przedsiêwziêæ na wsparcie agencji W tym czasie koszty zwi¹zane z rozwojem jego PR-owych i marketingowych. Inkubator oferudzia³alnoœci pokrywane s¹ ze œrodków szkó³ je tak¿e pomoc w pozyskiwaniu funduszy na wy¿szych, na terenie których funkcjonuj¹ inku- inwestycje. Firmy dzia³aj¹ce w inkubatorze batory, z wp³at sponsorów oraz z czêœci otrzymuj¹ konto mailowe oraz mo¿liwoœæ stworzenia strony w serwisie inkubatory.pl. dochodów „inkubowanych” firm. Organizowane s¹ konferencje i targi promuj¹ce firmy w inkubatorach. Ponadto ka¿da osoba Co daje inkubator? Inkubator daje mo¿liwoœæ korzystania mo¿e liczyæ na bie¿¹c¹ pomoc Dyrektorów z pomieszczeñ przeznaczonych do prowadze- Inkubatorów. by u³atwiæ m³odym ludziom start w biznesie Studenckie Forum Business Centre Club tworzy sieæ Akademickich Inkubatorów Przedsiêbiorczoœci (AIP) na uczelniach w ca³ej Polsce. Listê inkubatorów, jak równie¿ szczegó³y zwi¹zane z ich dzia³alnoœci¹, znajdziecie na stronie internetowej www.inkubatory.pl.

"Zostañ kowalem swojego EGO! – Motywacja i rozwój osobisty"

Expert 2005

E

xperta z pewnoœci¹ zna ju¿ wiêkszoœæ studentów „Wielkiej Ró¿owej” – teraz i ty mo¿esz wzi¹æ w nim udzia³. SKN Psychologii Zarz¹dzania, Samorz¹d Studentów SGH oraz Polskie Stowarzyszenie Studentów i Absolwentów Psychologii organizuj¹ w dniach 17-20 listopada ju¿ szóst¹ edycjê konferencji naukowej „Expert”. G³ównym celem jest pog³êbianie wiedzy z zakresu psychologii zarz¹dzania wœród przysz³ych polskich mened¿erów oraz przekazywanie praktycznych umiejêtnoœci, które mog¹ u³atwiæ pomyœlne

rozpoczêcie kariery zawodowej. Tegoroczne edycja poœwiêcona jest m.in. zagadnieniom: rozwoju osobistego, zarz¹dzania czasem, motywacji i automotywacji, skutecznej komunikacji. Konferencja przygotowywana jest w dwóch czêœciach: Podczas Dni Otwartych (17-18 listopada 2005 – czwartek i pi¹tek) odbêd¹ siê wyk³ady i dyskusje panelowe na Wydziale Psychologii UW i w SGH. Studenci bêd¹ mogli zapoznaæ siê z nowymi trendami w zarz¹dzaniu. Prof. Bogdan Wojciszke z SWPS poprowadzi MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Dla kogo jest inkubator?

O przyznanie pomocy przez AIP mog¹ wyst¹piæ studenci (dzienni, wieczorowi i zaoczni) ka¿dej uczelni wy¿szej, maj¹cy pomys³ na prowadzenie w³asnej dzia³alnoœci gospodarczej oraz absolwenci uczelni wy¿szych, w okresie 12 miesiêcy od dnia obrony pracy licencjackiej, in¿ynierskiej, lub magisterskiej. Pierwszeñstwo w przyznawaniu pomocy maj¹ studenci i absolwenci uczelni, przy której dzia³a inkubator, a tak¿e projekty z bran¿y us³ugowej, w szczególnoœci z dziedziny tzw. „nowych technologii”.

Konkurs na biznes plan

Ka¿dy, kto ma pomys³ na biznes i spe³nia powy¿sze warunki mo¿e zostaæ uczestnikiem (beneficjentem) inkubatora. W tym celu nale¿y wzi¹æ udzia³ w II edycji „Konkursu na biznes plan”. Jak to zrobiæ? Opiszcie swój pomys³ na maksymalnie 3 stronach A4. Nie musi to byæ prawdziwy biznes plan, chodzi raczej o krótki opis dzia³alnoœci któr¹ chcielibyœcie podj¹æ. Wyœlijcie go za pomoc¹ szablonu znajduj¹cego siê w zak³adce „Konkurs” na stronie www.inkubatory.pl (znajdziecie tam tak¿e regulamin) do 30 paŸdziernika na adres konkurs@inkubatory.pl. Wszyscy laureaci bêd¹ mieli mo¿liwoœæ rozpoczêcia dzia³alnoœci gospodarczej w inkubatorze, a najlepsi dostan¹ dodatkowo stypendia. Warto dodaæ, ¿e po I edycji konkursu na najlepszy biznes plan kilkudziesiêciu studentów z 12 oœrodków akademickich rozpoczê³o realizacjê swoich pomys³ów na biznes w inkubatorach, tworz¹c tym samym kilkadziesi¹t firm studenckich. Niektóre z nich maj¹ szansê staæ siê w przysz³oœci potê¿nymi przedsiêbiorstwami, podobnie jak firma Billa Gatesa wywodz¹ca siê w³aœnie z inkubatora przedsiêbiorczoœci. To chyba dobra zachêta? Informacji udzielam pod adresem: k.kucz@inkubatory.pl.

KRZYSZTOF KUCZ wyk³ad „Twój zysk to moja strata. Czy ¿ycie jest gr¹ o sumie zerowej?” PrzyjdŸ koniecznie, jeœli nie chcesz traciæ. Dni Zamkniête (19-20 listopada 2005 – sobota i niedziela) to mo¿liwoœæ uczestnictwa w licznych szkoleniach zorganizowanych w oœrodku konferencyjnym. Jest to wspania³a okazja, by poznaæ ciekawych ludzi, poznaæ ich opinie i podyskutowaæ. Udzia³ w tej czêœci bêdzie odp³atny. Zapisy ju¿ w dniach 17-30 paŸdziernika. „Expert 2005” skierowany jest do wszystkich, którzy chc¹ lepiej poznaæ samych siebie i wykorzystaæ zdobyt¹ wiedzê w przysz³oœci. Wiêcej informacji i zapisy na stronie www.expert2005.org. Czekamy na was! AGATA STEFAÑSKA

17


U CZELNIA Dni Kultury Chrzeœcijañskiej

Zatrzymaj siê...

T

u, na ziemi, wszystko zaczê³o siê od p³aczu. PóŸniej by³ pierwszy uœmiech, ten najprostszy i najbardziej szczery. By³ te¿ chrzest – moment tak uroczysty i wa¿ny, moment zanurzenia w Znaku Mi³oœci – Znaku Chrystusa, chwila najistotniejsza, a zarazem ta, której… nie pamiêtam. Wiem tylko, ¿e by³a… Tak wiele zmieni³o siê od tego momentu. W moim ¿yciu sta³ siê on jednak¿e przedziwnym punktem odniesienia. Powracam do niego czêsto niczym do Ÿród³a mojej to¿samoœci. Czytaj¹c s³owa Jana Paw³a II, s³owa natchnione przez Ducha Œwiêtego: „Zatrzymaj siê - Ja noszê w sobie twe imiê (…)”. Jakaœ niezwyk³a nadzieja przemawia przez symbolikê tych zdañ. Taka nadzieja, której nie mo¿na zachowaæ tylko dla siebie… To rodzi pragnienie dawania œwiadectwa, potrzebê potwierdzania

chrzeœcijañskiej przynale¿noœci do Mistycznego Cia³a Chrystusa. Z tego w³aœnie pragnienia przed dziesiêcioma laty powsta³a w SGH potrzeba szerzenia wiedzy – równie¿ w œrodowisku akademickim – o chrzeœcijañskiej to¿samoœci naszego Narodu. Dziœ mam zaszczyt powiadomiæ Drogich Czytelników o zaplanowanych na koniec listopada Dniach Kultury Chrzeœcijañskiej. Ich poprzednie edycje sta³y siê dla wielu okazj¹ do „zatrzymania siê” i pog³êbienia œwiadomoœci swych chrzeœcijañskich korzeni. Nade wszystko jest to czas, w którym w sposób szczególny dajemy wyraz swej wiernoœci Temu, Który umi³owa³ nas bezwarunkowo bezgraniczn¹ mi³oœci¹. W imieniu organizatorów Dni Kultury Chrzeœcijañskiej pragnê zaprosiæ wszystkich Czytelników na koncert zespo³u „40 synów i 30 wnuków je¿d¿¹cych na 70 oœlêtach”. Gwarantujemy wspania³¹ zabawê! Wydarzeniem, w którym z pewnoœci¹ warto uczestniczyæ, jest zaplanowany w ramach Dni Kultury Chrzeœcijañskiej wielki happening

Kraków dzia³a, przy³¹czmy siê!!!

Walka z dymem!

M

anko powsta³o we wrzeœniu 1998 roku w Krakowie jako Miesiêcznik Studencki Akademii Ekonomicznej. Organizacja liczy 33 cz³onków. Jako Stowarzyszenie Manko, poza wydawaniem miesiêcznika studenckiego i tworzeniem strony internetowej, prê¿nie rozwija siê, realizuj¹c w ramach swojej misji liczne projekty skierowane g³ównie do m³odych ludzi. W dniach 15-20 listopada 2005 Manko organizuje w Krakowie Miêdzynarodowe Seminarium Antynikotynowe Smokefree Europe. Bêdzie to projekt miêdzykulturowy – zgromadzi m³odych ludzi z ró¿nych krajów i kultur, zainteresowanych problemem uzale¿nienia od papierosów i mo¿liwoœciami przeciwdzia³ania mu w swoich œrodowiskach. Spotkanie powinno uœwiadomiæ m³odym ludziom, ¿e pomimo ró¿nych kultur i krajów uzale¿nienie od nikotyny jest problemem, przed którym staj¹ spo³eczeñstwa wszystkich krajów Europy. S³u¿yæ temu bêd¹ prezentacje uczestników seminarium na temat tego, jak wygl¹da problem nikotynowy i walka z nim w Hiszpanii, Rumunii, Wêgrzech, Polsce oraz

18

dodatkowo w Wielkiej Brytanii. Ostatni¹ prezentacjê przedstawi nam pan John Griffiths, który wspó³pracuje m.in. z WHO. Podczas seminarium poruszona zostanie nastêpuj¹ca tematyka: wp³yw palenia na zdrowie, spo³eczne przyczyny palenia Ÿród³a uzale¿nienia, strategie marketingowe koncernów tytoniowych, spo³eczne koszty palenia, edukacja antynikotynowa w szko³ach, stworzenie miêdzykulturowej, antynikotynowej kampanii spo³ecznej. Organizatorzy zapraszaj¹ zainteresowanych na wyk³ady otwarte, prezentacje oraz warsztaty prowadzone przez zaproszonych goœci – z organizacji pozarz¹dowych, lekarzy, psychologów, socjologów, ekonomistów. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

„Wesele”. W Auli Spadochronowej poprowadzi go znakomita aktorka Emilia Krakowska. Po imprezie o wp³ywie mediów na rodzinê opowie Jan Pospieszalski. Tych wszystkich, których interesuj¹ opowieœci o dalekich wyprawach i niezwyk³ych przygodach zapraszamy na spotkanie z podró¿nikiem Wojciechem Cejrowskim. Ciekawym dope³nieniem jego relacji z egzotycznych wypraw bêdzie wystawa na temat tegorocznych Œwiatowych Dni M³odzie¿y prezentowana w Auli Spadochronowej. Taka prezentacja kultury chrzeœcijañskiej by³aby jednak niepe³na bez wspomnienia postaci Jana Paw³a II – tego, który tak dobrze rozumia³ potrzebê poznania w³asnej to¿samoœci. Dlatego te¿ uwieñczeniem tegorocznych Dni Kultury Chrzeœcijañskiej bêdzie projekcja filmu: „Karol – cz³owiek, który zosta³ papie¿em”. ¯yczê wszystkim, aby uczestnictwo w Dniach Kultury Chrzeœcijañskiej przynios³o radoœæ i odnowi³o potrzebê dawania œwiadectwa Prawdzie.

EDYTA SZKUP W programie badania ankietowe wœród m³odych ludzi, otwarte badania spirometrem oraz smoke-analyzerem, a tak¿e dyskusje i wymiana doœwiadczeñ. Ciekawym przedsiêwziêciem mo¿e okazaæ siê planowana praca w wielokulturowych zespo³ach pracuj¹cych nad stworzeniem kampanii antynikotynowej. Celem Seminarium jest zapocz¹tkowanie d³ugoterminowej anytynikotynowej kampanii spo³ecznej skierowanej do m³odych ludzi. Kampania zawieraæ bêdzie zarówno noœniki wizualne (plakaty, spoty radiowe, krótkie filmy edukacyjne), jak i materia³y edukacyjne. Patronem medialnym Seminarium Smoke-free Europe zosta³a Telewizja Polska, Oddzia³ w Krakowie oraz Gazeta Krakowska. Nadal trwaj¹ ustalenia ogólnopolskimi i akademickimi mediami. Dlatego do akcji do³¹cza siê MAGIEL. Chocia¿ z daleka, z ca³ego serca popieramy dzia³alnoœæ naszego krakowskiego odpowiednika! MAGIEL ¿yczy wielu sukcesów.

MONIKA KLEINROK


U CZELNIA Kariera i sumienie czy kariera a sumienie?.

w warszawskiej Akademii Teologii Katolickiej. – wci¹¿ jesteœmy w pierwszym etapie tworzenia gospodarki rynkowej, czyli etapie dorabiania siê, ale czas zach³annoœci dobiega koñca. Wszyscy, którzy chc¹ dzia³aæ na d³u¿sz¹ metê, widziany w prawie czas pracy, nie p³aci za nadUSA zaledwie jeden na dziesiêciu pracowników twierdzi, ¿e nigdy nie nad- godziny, nie wspominaj¹c o terminowym p³ace- prêdzej czy póŸniej zdadz¹ sobie sprawê, ¿e nie da siê zbudowaæ trwa³ego sukcesu bez zasad u¿y³ swojego miejsca pracy dla w³asnej korzyœ- niu sk³adek ZUS. Jak zawsze, mo¿na te¿ spojrzeæ z drugiej etycznych. ci. Z kolei œrednia strata spowodowana przez Kim wobec tego jest odpowiedzialny przednieuczciwego wspó³w³aœciciela firmy siêga tam strony. Czêsto bowiem mówi siê o odpowiemiliona dolarów. A¿ strach pomyœleæ, jakie dzialnoœci pracodawcy, a niezmiernie rzadko siêbiorca, odpowiedzialny pracownik, czym wartoœci mog³yby przyj¹æ tego typu dane o odpowiedzialnoœci pracownika. Pracownicy nale¿y siê kierowaæ w wyborze przysz³ego praw Polsce, gdzie dla wiêkszoœci przedsiêbiorców nierzadko wykorzystuj¹ swoj¹ pracê i p³yn¹ce z codawcy i jak wobec tego w przys³owiowym wci¹¿ najwa¿niejszy jest zysk, a etyce lepiej niej przywileje do za³atwiania w³asnych spraw. wyœcigu szczurów nie zapomnieæ o wartoœciach? w ogóle nie Zaaplikuj tak¿e na case studies prowadzone przez specjalistów na tematy: Pracownik Na te pytania bêdziemy wspólnie wspominaæ. w innej kulturze – jak œrodowisko kulturowe determinuje sposób prowadzenia biznesu? – Przez ostat- kultura arabska, Elastyczne formy zatrudnienia – sposób na przeciwdzia³anie bezrobociu szu–kaæ odpowiedzi podczas dwóch dni spotkañ z praktykami z najwiêkszych nie miesi¹ce i wzrost efektywnoœci firmy, Kobieta na rynku pracy – polityka pro- czy antyrodzinna? firm w Polsce i na œwiecie: Ma³gorzat¹ byliœmy œwiadkami walki pracowników o swoje podstawowe Zastanówmy siê, ile osób jeŸdzi samochodem Wiœ–niewsk¹ – dyrektorem marketingu Priceprawa g³ównie na przyk³adzie Biedronki, Kauf- s³u¿bowym na wakacje, ile osób wykonuje pry- waterhouseCoopers, Hann¹ Dereszyñsk¹ land czy Frito Lay. Kolejne afery pokaza³y, ¿e watne rozmowy ze s³u¿bowego telefonu, nie – dyrektorem personalnym IBM, Przemkiem Pohrybieniukiem – pracodawcy, którzy Ÿle traktuj¹ swoich pracowników, nie mog¹ ju¿ liczyæ na Polscy uczniowie œci¹gaj¹ na masow¹ skalê i nie widz¹ w tym nic z³ego. Jeœli c z ³ o n k i e m z a r z ¹ d u nie ka¿dy z nas to chyba niestety wiêkszoœæ ma za sob¹ przynajmniej jedno Danone, Romanem anonimowoœæ. Badania opinii publicznej wspomnienie ma³ego, niegroŸnego przecie¿, œci¹gania....W Polsce jest to prakpokazuj¹, ¿e odpowiedzialne prowadzenie tyka nagminna. Wiêkszoœæ m³odych osób œci¹ga i nieŸle na tym wychodzi. Klusk¹ – prezesem Pabiznesu to wed³ug Polaków przede wszys- Mo¿e jednak warto zadaæ sobie pytanie czy wchodz¹c na rynek pracy, do biz- radoks i Optimusa, tkim zobowi¹zania przedsiêbiorstwa nesu te¿ bêdê oszukiwaæ? Jakim bêdê pracownikiem? Jakim bêdê pracodawc¹? a tak¿e dominikaninem o. Wojciechem Prusem wobec pracownika. Od szefów oczekuje siê bowiem g³ównie: terminowych wyp³at, god- wspominaj¹c ju¿ o tym, ¿e dobrze mieæ kolegê w ramach konferencji „Kariera a ¿ycie w zgonego traktowania, œwiadczeñ socjalnych, lekarza, bo przecie¿ zwolnienie „na lewo” te¿ dzie z sumieniem” organizowanej przez ASK „Soli Deo” i Ligê Odpowiedzialnego Biznesu siê czasem przydaje... dba³oœci o dobre warunki i atmosferê w pracy. Pokutuj¹ w tym przypadku pozosta³oœci po- ju¿ 25 i 26 paŸdziernika 2005 od godz. 17.00 Wœród spo³eczeñstwa panuje przekonanie, ¿e kadra kierownicza w Polsce stara siê osi¹gn¹æ przedniego systemu, gdzie wiele spraw za³a- w SGH. Wiêcej informacji: http://www.solideo.pl sukces finansowy kosztem praw pracow- twia³o siê po prostu po znajomoœci. W tej chwili wyraŸnie widaæ modê na orazhttp://www.odpowiedzialnybiznes.pl. niczych. Znajduje to swoje potwierdzenie w praktykach statystycznego pracodawcy, który mówienie o etyce w biznesie – twierdzi prof. OLA JAWORSKA wymusza na pracownikach d³u¿szy ni¿ prze- Aniela Dylus, wyk³adaj¹ca etykê biznesu

Boska kariera

W

Wiêcej firm, wiêcej mo¿liwoœci – Dni Kariery 2005

Praktyki tu¿, tu¿!

K

olejne Dni Kariery nadchodz¹ wielkimi krokami. Najbli¿sze targi ju¿ od 25 do 26 pa¿dziernika w Aulii Spadochronowej Szko³y G³ównej Handlowej w Warszawie. Jesienna edycja organizowana jest przez AIESEC SGH. Zadaniem targów jest umo¿liwienie bezpoœredniego kontaktu studentów i absolwentów z najlepszymi pracodawcami oraz promowanie aktywnoœci w poszukiwaniu pracy. Bêdziecie mieli okazjê porozmawiaæ z dyrektorami dzia³ów personalnych poszczególnych firm oraz wzi¹æ udzia³ w szkoleniach prowadzonych przez specjalistów. Warszawskie Dni Kariery obejmuj¹ czêœæ targow¹ (25-26 pa¿dziernika) oraz Akademiê Umiejêtnoœci (równolegle z targami). Podczas czêœci targowej bêdzie mo¿na zapoznaæ siê z aktualn¹ ofert¹ praktyk i sta¿y oferowanych przez pracodawców. W tym roku nowoœci¹ jest

wprowadzenie bran¿owego podzia³u firm uczestnicz¹cych w Dniach Kariery. Podzia³ ten ma na celu uatrakcyjnienie oraz zwiêkszenie przejrzystoœci targów i jest zaplanowany w taki sposób, aby studenci wszystkich uczelni, odwiedzaj¹c targi, znaleŸli oferty dla siebie podczas obu dni. Podczas pierwszego dnia targów studenci bed¹ mogli znaleŸæ przedstawicieli nastêpuj¹cych bran¿y: Edukacja, Energetyka, Handel, Sprzeda¿ i Us³ugi, IT, Telekomunikacja i Zaawansowane Technologie, Konsulting i Audyt. Drugi dzieñ up³ynie pod znakiem: Doradztwa Personalnego, Farmaceutyki, Finansów i Bankowoœci, FMCG, Reklamy i PR. W ramach Akademii Umiejêtnoœci odbêd¹ siê liczne szkolenia i warsztaty, poprzez które uczestnicy uzyskaj¹ wiedzê zarówno praktyczn¹, jak i teoretyczn¹, która jest przydatna w dalszym toku studiów oraz przy poszukiwaMAGIEL, PADZIERNIK 2005

niu pracy. W tym roku szkolenia zostan¹ przeprowadzone m.in. przez AV-Arthur oraz Sensus. Pe³na lista szkoleñ oraz mo¿liwoœæ zapisów na nie dostêpne s¹ w serwisie internetowym www.dnikariery.waw.pl. Nowoœci¹ w tym roku bêdzie tak¿e bezp³atna kawiarenka, w której uczestnicy targów bêd¹ mogli przejrzeæ oferty i odpocz¹æ. Ciekawie zapowiadaj¹ siê tak¿e tegoroczne konkursy i towarzysz¹ce im atrakcyjne nagrody. Dni Kariery sw¹ histori¹ siêgaj¹ roku 1992. Ju¿ rok póŸniej targi przyjê³y formê ogólnopolsk¹ i co roku na wiosnê odbywaj¹ siê w najwiêkszych miastach w Polsce. Dni Kariery skierowane s¹ przede wszystkim do studentów trzeciego, czwartego i pi¹tego roku oraz absolwentów wy¿szych uczelni, lecz na targi powinni przyjœæ tak¿e studenci m³odszych lat, by dowiedzieæ siê, na co zwracaæ uwagê podczas dalszego kszta³cenia. Wierzymy, ze równie¿ i w tym roku zjawicie siê t³umnie na targach. Serdecznie zapraszamy!

GOSIA

19


U CZELNIA Jeœli fascynuje Ciê zarz¹dzanie...

Dzieñ Najlepszych

Z

pocz¹tkiem ka¿dego Nowego Roku Aka- studiów mened¿erskich na skalê miêdzynarodemickiego wszyscy podejmujemy wiele dow¹ staje siê rzeczywistoœci¹. CEMS jest programem, którego absolwenci nowych decyzji i wyzwañ zwi¹zanych z nasza przysz³oœci¹. My mamy dla Was cechuj¹ siê nie tylko wiedz¹ i doœwiadczeniem, ale równie¿ atrakcyjnoœci¹ dla pracodawców na niepowtarzaln¹ propozycjê! Jak co roku, tak i teraz, w paŸdzierniku miêdzynarodowych rynkach. W rankingu opuodbêdzie siê CEMS DAY – dzieñ, w którym blikowanym przez Financial Times studenci bêdziecie mogli dowiedzieæ siê, jak dzia³amy, programu CEMS uplasowali siê wy¿ej pod jak rekrutujemy oraz jakie s¹ Wasze mo¿liwoœ- wzglêdem oferowanych im wynagrodzeñ ni¿ ci dalszego rozwoju. 19 paŸdziernika na Auli absolwenci London School of Ecomonics. Za przyk³ad mo¿e poSpadochronowej otworz¹ siê dla s³u¿yæ nasza koleWas drzwi mo¿liwoœci kariery, ¿anka – Marta Wiewyzwañ i niezapomnianych londek – niegdyœ studoœwiadczeñ. dentka SGH, abCEMS – COMMUNITY OF solwentka CEMS. EUROPEAN MANAGEMENT „Marta Wielondek SCHOOLS AND INTERjest wcieleniem euroNATIONAL COMPANIES pejskiego mened¿era zrzesza najbardziej renoXXI wieku.” – pisze mowane europejskie uczelnie Financial Times – ekonomiczne oraz wiod¹ce kon„Zaledwie 28-letnia cerny miêdzynarodowe dzia³aPolka pracowa³a ju¿ j¹ce na rynkach europejskich. w Brukseli, SzwajDo stowarzyszenia tego mo¿e carii, Polsce i Niemnale¿eæ wy³¹cznie jedna – najczech.” lepsza uczelnia ekonomiczna Mistrzowie Innym przyk³adem z danego kraju. Tym samym zarz¹dzania jest Jacek Byrt – nieCEMS mo¿na uznaæ za swoist¹ odmianê Unii Europejskiej w ramach wy¿szej gdyœ pracownik McKinsey, dziœ w³aœciciel edukacji ekonomicznej. CEMS wspó³pracuje z firmy Azimutas Associates, zajmuj¹cej siê wieloma partnerami, dziêki którym organizacja doradztwem ma³ym i œrednim przedsiê-

Jakl pisaæ do MAGLA?

Zasady zamiesz(cz)ania

MAGIEL we w³asnej osobie...

– nie staraj siê pokazaæ, jak wed³ug Ciebie po1. Sam pocz¹tek: 1.1. Zanim napiszesz, zastanów siê, czy winien wygl¹daæ graficznie z³o¿ony artyku³ i tak zostanie on dostosowany do makiety przeczyta go ktoœ, oprócz Ciebie. 1.2. Jeœli piszesz tekst o przysz³ych wy- MAGLA. 2.5. Podziel tekst na akapity, do darzeniach, dowiedz siê ! tego celu u¿yj jednak jedynie przynajpierw, kiedy uka¿e ! r! ó cisku Enter (Tabulator utrudnia siê nastêpny MAGIEL pi sk³adanie tekstu). (inaczej mo¿e siê okado y 2.6. Nie u¿ywaj emotikonów – zaæ, ¿e Twój artyku³ c ni wyraŸ s³owami to, co masz na myœli. l jest przeterminowany). te y 2.7. Podpisz siê, najlepiej imie2. Samoobs³uga: Cz niem i nazwiskiem. 2.1. Napisz tekst. 3. Samookaleczenie: 2.2. Dodaj ciekawy tytu³ oraz nadtytu³ (jest 3.1. Pisz¹c tekst, zwracaj uwagê, czy jest on wa¿ny, gdy¿ czytelnik czêsto zwraca na niego uwagê decyduj¹c, czy zag³êbiaæ siê w treœæ spójny, czy nie powtarzasz podobnych myœli i czy wszystko, co zawar³eœ, musi siê tam znajartyku³u, czy te¿ nie). 2.3. Do tekstu d³u¿szego ni¿ 4000 znaków dowaæ. Jednym s³owem – tnij sam siebie! 4. Samokontrola: postaraj siê dodaæ „leada” (czyli 2-3 zdania 4.1. Po napisaniu tekstu przeczytaj go uwawstêpu) oraz œródtytu³y. 2.4. Nie dziel wyrazów i nie ustawiaj tekstu ¿nie i upewnij siê, czy wszystkie sformu³owaw kolumnach, nie u¿ywaj kursywy itp. Krócej nia s¹ sensowne i zrozumia³e.

20

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

biorstwom w ro¿nych sektorach i wielu rodzajach biznesu. Krzysztof Kowalczyk – by³y pracownik McKinsey oraz Procter& Gamble, studiowa³ w Kolonii, a dziœ zarz¹dza w³asn¹ firm¹ UBiK BC Business Consulting, podobnie oferuj¹c profesjonalne us³ugi doradztwa biznesowego w obszarze strategii biznesowej, strategii IT i redukcji kosztów. CEMS DAY daje mo¿liwoœæ bli¿szego zapoznania z wymaganiami i kryteriami przyjmowania do programu. Od 14 paŸdziernika na Auli Spadochronowej bêdzie ustawiony stand, przy którym otrzymacie odpowiedzi na wszystkie nurtuj¹ce Was pytania odnoœnie programu. W dniu 19 paŸdziernika – CEMS DAY – o godz. 13.30 odbêdzie siê oficjalna prezentacja Programu CEMS wraz z udzia³em prof. dr. hab. Piotra P³oszajskiego oraz koordynatora Programu – pana Grzegorza Augustyniaka. Wyst¹pi¹ równie¿ wszyscy wy¿ej wymienieni alumni programu, którzy na ¿ywo opowiedz¹ o swoich doœwiadczeniach i przebiegu Programu CEMS. Wieczorem natomiast zapraszamy wszystkich na CEMS NIGHT – imprezê z udzia³em w³adz, partnerów, uczestników, absolwentów programu oraz wszystkich chêtnych do wspólnej zabawy studentów SGH. Zapraszamy serdecznie do uczestnictwa w przygotowanym przez nas programie – tych, którzy wiedz¹, ¿e Management jest ich drog¹ do samorealizacji i sukcesu, ale równie¿ tych, którzy z Programem CEMS dopiero siê zapoznaj¹.

AGATA RUNDO 4.2. Jeœli piszesz artyku³ z ramienia organizacji studenckiej, poproœ znajomego, aby przeczyta³ Twoje dzie³o i zwróci³ uwagê na ewentualne niejasnoœci. 5. Samowyzwalacz: 5.1. Zdjêcia, obrazki itp., które chcesz do³¹czyæ do artyku³u, przeœlij w postaci oddzielnych plików graficznych (nie wklejaj ich do dokumentu Worda). 5.2. Postaraj siê, aby grafika by³a w rozs¹dnej jakoœci, ale nie potwornie „du¿a” (nikt nie lubi dostawaæ kilku giga). 6. Samolot (?): 6.1. Aryku³y najskuteczniej docieraj¹ do MAGLA drog¹ elektroniczn¹. Wybierz ze stopki redakcyjnej osobê, do której dzia³u Twój artyku³ najbardziej pasuje i wyœlij jej na maila. 7. Samo ¿ycie: 7.1. Osamotnione i zapomniane zostaj¹ czasem przys³ane pliki o nazwach: artyku³.doc, tekst.doc, magiel.doc itp. Nadaj swojemu dzie³u bardziej adekwatn¹ nazwê. Zapraszamy do wspó³pracy! Powodzenia!

MONIKA KLEINROK


T U R Y S T Y K A

Wakacje za wschodnia granica

Moskwa To potê¿ne miasto zachwyca, przyt³acza, porywa, a czasem budzi postrach. Jest w nim wszystko. Moskwa to bez w¹tpienia jedna z najbardziej interesuj¹cych stoliæ œwiata. MARCIN ŒWIS£OWSKI

W

stolicy Rosji naprawdê jest co ogladaæ. Miesi¹c pobytu okaza³ sie czasem zbyt krótkim na zobaczenie wszystkiego, co chcia³em. To dziesiêciomilionowe miasto pe³ne jest kontrastów. Czasem wyCerkiew œw dawa³o mi siê, ¿e jestem w Warszawie, a czasem, ¿e w Las Vegas. Architektura miasta jest czêsto ma³o spójna. Nowoczeœnie przeszklone budynki mieszaj¹ sie z reliktami poprzedniej epoki. Nad miastem góruje dziewiêæ potê¿nych gmachów zbudowanych w stylu tzw. stalinowskiego gotyku (czego próbk¹ jest nasz Pa³ac Kultury i Nauki). Najwiêkszy z nich jest siedzib¹... uniwersytetu. By zobrazowaæ lepiej jego wielkoœæ wspomnê, ¿e w jego wnêtrzu jeŸdzi szeœdziesi¹t wind, a na zewn¹trz tyka sobie najwiêkszy zegar œwiata.

Powiedz mi sk¹d jesteœ, a...

Moskwa to miasto kultury i rozrywki. Muzea, teatry, galerie, letnie rezydencje, bary, puby i restauracje s¹ wszêdzie. Pe³no jest miejsc przesyconych histori¹ zarówno Rosji czasów carskich jak i komunistycznych. Niemi³ym zaskoczeniem dla zagranicznego turysty jest nierówne traktowanie. Nasze pochodzenie przes¹dza o cenie jak¹ zap³acimy za bilet. Dlatego zawsze warto udawaæ Rosjanina i kombinowaæ ile sie da, poniewa¿. generalna zasada jest taka, ¿e przyjezdni p³aca oko³o dwa razy wiêcej ni¿ Rosjanie. Warto pog³ówkowaæ zanim kupimy bilet. Przyk³adowo bilety do Teatru Wielkiego mo¿na kupiæ nawet za 20 rubli (oko³o 2 z³) podczas gdy ich przeciêtna cena nie spada poni¿ej 1000 rubli! Nie tylko jednak na biletach wstêpów Rosjanie staraj¹ siê zrobiæ dobry interes. Bardzo czêsto spotkania z milicjantami lub ¿o³nierzami, których w Moskwie kr¹¿y naprawdê mnóstwo, nie koñcz¹ siê tylko wylegitymowaniem czy pouczeniem, ale wymagaj¹ od turysty drobnego upominku. Najbardziej lubiane s¹... dolary i ruble. Dlatego warto mieæ przy sobie gotówkê inaczej mo¿emy wyl¹dowaæ na d³u¿szej pogawêdce z panem w³adz¹, tyle ¿e ju¿ na komisaraiacie.

Oddaj¹c pok³on Leninowi

Miejscem, które kojarzy nam siê ze stolic¹ Rosji jest bez w¹tpienia Plac Czerwony. Miejsce urokliwe i obowi¹zkowe do odwiedzenia. Po jednej stronie mamy potê¿ne mury Kremla, a naprzeciw tzw. GUM- najwiêkszy dom towarowy w Rosji. Mieœci sie on B³a¿eja w zabytkowym budynku, którego wnêtrze to niemal¿e autonomiczne miasteczko dopieszczone w ka¿dym detalu, pe³ne najwybredniejszych sklepów. Ponadto na Placu nie do ominiêcia jest wspaniale prezentuj¹ca siê cerkiew œw. B³a¿eja. Znana ze swych charakterystycznych kolorowych kopu³ i nieschematycznej budowy. Sercem Placu jest Mauzoleum Lenina. Spoczywa tam zabalsamowane cia³o wodza rewolucji dostêpne do obejrzenia dla zwiedzaj¹cych. Trwaj¹ spory czy to rzeczywiœcie on, czy ju¿ woskowa figura. W tym niedu¿ym, ale masywnym budynku panuje atmosfera sztucznie wywo³anej grozy. Niedozwolone jest wejœcie z plecakiem, torebk¹, o aparatach fotograficznych trzeba zapomnieæ. Ubiór ma byæ odpowiedni, nie mo¿na siê œmiaæ, a nawet uœmiechaæ o czym na ka¿dym kroku przypominaj¹ nam œmiertelnie powa¿ni ¿o³nierze. Klimat iœcie groteskowy.

milionów pasa¿erów. Rocznie ponad trzy miliardy ludzi! Stacje na które zje¿dza sie ruchomymi schodami (czêsto po kilka minut) to têtni¹ce ¿yciem galerie. Ich specyficzny klimat tworz¹ witra¿e, rzeŸby i malowid³a. Przedstawiaj¹ one bohaterów rewolucji, przodowników pracy i historiê Rosji, oczywiœcie tej radzieckiej. Perony wykoñczone s¹ z wielka starannoœci¹, a czasem wrêcz z przepychem. Nad wszystkim góruj¹ ogromne zabytkowe ¿yrandole. Niestety brak pieniêdzy sprawia, ¿e to têtni¹ce ¿yciem podziemne muzeum do najczystszych i najlepiej odrestaurowanych nie nale¿y.

Nie wszystko z³oto...

Po stolicy Rosji mo¿emy poruszaæ siê równie¿ tzw. marszrutkami, czyli ma³ymi busikami, które zabieraja tylu pasa¿erów, ilu tylko mog¹ pomieœciæ, niezwa¿aj¹c na to czy bedzie ich o dwóch czy o oœmiu za du¿o. Dobra, rodzinna atmosfera gwarantowana. Innym typowo moskiewskim œrodkiem przemieszczania siê jest po prostu jazda stopem. Wystarczy stan¹æ przy jezdni i machn¹æ rek¹. Momentalnie zatrzyma sie kilka samochodów. Nie wynika to bynajmniej z wielkiej troski, czy uprzejmoœci rosyjskich kierowców. To po prostu sposób dorabiania. Ustalamy cenê. Wsiadamy. Jedziemy. Ale koniec ju¿ z tym transportem. Wra¿enie na zagranicznym turyœcie robi¹ Najwiêksze podziemne muzeum zbudowane czêsto z rozmachem i wrêcz przeOpuszczaj¹c Mauzoleum wyruszamy dalej. s¹dnym przepychem miejsca rekreacji i odpoZ Placu Czerwonego da czynku. Mam tu na siê dojechaæ dos³ownie myœli parki, miejsca wszêdzie, a to za spraw¹ historyczne, letnie doskonale rozwiniêtej rezydencje carów. sieci metra. Zw³aszcza, ¿e Czêsto zdarza siê wagoniki w godzinach jednak, ¿e kunsztowszczytu kursuj¹ nawet co nie wykonana fonczterdzieœci sekund i to na tanna czy budowla wszystkich stacjach! zachwyci, zauroczy, Park WDNH robi wra¿enie Moskiewskie metro to totalnie oczaruje. Ma po prostu dzie³o sztuki. Pierwsze linie bu- to miejsce na przyk³ad na Wystawie Osi¹gnieæ dowane by³y jeszce w latach trzydziestych. Gospodarki Narodowej (WDNH) – rewelacyjDziœ jest ich kilkanaœcie. Metro ma ponad sto nym parku, miejscu idealnym na relaks, spacer czterdzieœci stacji i stale jest rozbudowywane. i kufelek piwa. Niemniej d³u¿sze zwiedzanie Rocznie to monstrum przewozi wiêcej pasa¿e- sprawi, ¿e natrafimy na obdrapane mury, rów ni¿ nowojorskie i londyñskie razem blaszane budy, niedokoñczone budynki... wziête. Dziennie jeŸdzi nim oko³o dziewiêciu MAGIEL, PADZIERNIK 2005

21


Krótki przewodnik po Monachium

Miasto z charakterem MACIEJ WESO£OWSKI

P

obawmy siê przez chwilê w „skojarzenia”. Ja mówiê Monachium. Wy odpowiadacie: Bawaria, Oktoberfest, Bayern Monachium, Adolf Hitler, Alpy. I macie racjê. S¹ to prawdopodobnie najczêstsze powi¹zania z tym miastem. Jest to trzecia co do wielkoœci metropolia w Niemczech, zwana milionow¹ wsi¹, przez co Monachium jest naprawdê wyj¹tkowe. Wielkomiejska atmosfera, bogactwo i wspaniale rozwiniêty przemys³ ³¹czy siê tam z sielsko-ludyczn¹ atmosfer¹, silnie odczuwalnym folklorem i obecnoœci¹ natury. Nic wiêc dziwnego, ¿e co roku stolicê Bawarii odwiedza miliony turystów, a wielu z nich po prostu siê w niej zakochuje.

Kilka s³ów o historii

Przesz³oœæ Monachium jest niezwykle barwna. Miasto zosta³o za³o¿one w 1158 roku przez ksiêcia Henryka Lwa. Od 1180, kiedy to Otto Wittelsbach zosta³ mianowany ksiêciem Bawarii, dzieje miasta by³y uzale¿nione od panowania tej rodziny. Z wa¿niejszych (czyt. ciekawszych) wydarzeñ warto wspomnieæ, i¿ w 1516 roku ówczesny ksi¹¿ê Bawarii wyda³ pierwsz¹ na œwiecie – obowi¹zuj¹c¹ do dziœ – ustawê o produkcji piwa, tzw. Reinheitsgebot. Rok póŸniej Marcin Luter og³osi³ w Monachium 95 tez, co rozpoczê³o proces roz³amu w Koœciele. Okres panowania dynastii Wittelsbachów zakoñczy³ siê na królu Ludwiku III, który abdykowa³ w 1918 roku, obalony przez rewolucjê. W 1923 odby³ siê s³ynny pucz monachijski. W³adze Bawarii nie doceni³y niebezpieczeñstwa tkwi¹cego w ruchu faszystowskim. Kiedy w 1933 roku Adolf Hitler obj¹³ w³adzê, obali³ prawicowy rz¹d bawarski i odebra³ Bawarii autonomiê. Monachium obdarzone zosta³o tytu³em Stolicy Ruchu – Hauptstadt der Bewegung. Zgodnie z wol¹ Führera mia³o staæ siê centrum ideologicznym i kulturalnym Rzeszy. To tutaj Leni Riefenstahl nakrêci³a „Triumf woli”, gloryfikuj¹cy Hitlera, uwa¿any za jeden z najlepszych filmów propagandowych w historii.

22

Mimo, ¿e historia nie oszczêdzi³a stolicy Bawarii ciê¿kich momentów i zniszczeñ wywo³anych II wojn¹ œwiatow¹, dzisiaj Monachium jest jednym z najwspanialszych i najbogatszych miast w Europie.

Co warto zobaczyæ?

Kultura w Monachium jest wszechobecna. Miasto szczyci siê najwy¿szej klasy zabytkami, muzeami, galeriami i teatrami. Najwiêksze wra¿enie wywar³o na mnie Stare Miasto. Od czasów za³o¿enia Monachium rynek, tzw. Marienplatz, jest jego centrum architektonicznym i handlowym. Œrodek geograficzny wyznacza Kolumna Maryjna, od której mierzone s¹ monachijskie odleg³oœci. Plac i otaczaj¹ce go ulice s¹ zawsze pe³ne turystów. Obliczono, ¿e w ci¹gu godziny rejon ten przemierza 18 000 kupuj¹cych i zwiedzaj¹cych. W soboty liczba ta wzrasta do 22 000. Tu¿ obok, w najwy¿szym punkcie starówki, znajduje siê koœció³ œw. Piotra. Jest to najstarszy zabytek Monachium. Miasto zawdziêcza sw¹ nazwê mnichom (Mönchen), do których nale¿a³ klasztor, za³o¿ony w XI wieku. Œwi¹tynia s³ynie ze swej 91-metrowej wie¿y, zwanej „Alter Peter”. Znajduje siê na niej 8 zegarów, 7 dzwonów oraz galeria widokowa, na któr¹ mo¿na wejœæ pokonuj¹c 297 stopni. Warto siê trochê wysiliæ, aby zobaczyæ przepiêkn¹ panoramê miasta. W pó³nocnej czêœci Starego Miasta po³o¿ona jest Rezydencja. Wokó³ niej rozci¹ga siê najbardziej wytworna czêœæ stolicy Bawarii. Ka¿dy kto wybiera siê do Monachium powinien zwiedziæ Rezydencjê. Mieœci siê w niej niezliczona iloœæ sal i komnat, a najwspanialsza z nich, moim zdaniem, to Antiquarium, która jest najwiêksz¹ œwieck¹ sal¹ reprezentacyjn¹ okresu renesansu na pó³noc od Alp i najstarsz¹ zachowan¹ czêœci¹ Rezydencji. W œrodku pa³acu mieœci siê równie¿ Cuvilliéstheater, czyli Stary Teatr Rezydencji, uchodz¹cy za najpiêkniejszy teatr rokokowy na œwiecie. Fani pi³ki no¿nej (oraz mi³oœnicy nowoczesnej architektury) musz¹ koniecznie zobaczyæ najnowoczeœniejszy stadion sportowy na œwieMAGIEL, PADZIERNIK 2005

cie – Allianz Arena, wybudowany na przysz³oroczne mistrzostwa œwiata w pi³ce no¿nej. Budowla przypomina wygl¹dem statek UFO, który na czas meczów zmienia kolory. Ryk 60 tysiêcy garde³ naprawdê robi wra¿enie. Jest to niezapomniane prze¿ycie. Warto jeszcze wspomnieæ o najwiêkszym w Europie parku rekreacyjnym – Englischer Garten. „Zielone p³uca”, jak nazywaj¹ go potocznie monachijczycy, zachwycaj¹ sw¹ malowniczoœci¹. Na œcie¿kach zawsze jest pe³no rowerzystów i biegaczy, a latem opalaj¹ siê tam t³umy nudystów. Znajduje siê tam te¿ Wie¿a Chiñska z najwiêkszym ogródkiem piwnym w mieœcie.

Gdzie siê bawiæ?

Monachium jako centrum kulturalne oferuje wiele atrakcji dla lubi¹cych dobr¹ zabawê. Rokrocznie, przez dwa tygodnie, odbywa siê Oktoberfest – najwiêkszy ludowy festiwal na œwiecie. To miejsce przyci¹ga najwiêksz¹ liczbê piwoszy i turystów (wiêcej o œwiêcie piwa na nastêpnej stronie). Poza tym ka¿dy dom browarniczy posiada w³asny lokal. Najwiêkszy i najbardziej znany to Hofbrauhaus (mekka dla wielbicieli z³otego trunku), który mo¿e pomieœciæ do 1000 ludzi. Atmosfera jest niezwyk³a, piwo znakomite (mimo, ¿e kosztuje 6 Euro za litr), a ludzie œwietnie siê bawi¹ przy graj¹cej kapeli. Latem równie popularne s¹ ogródki piwne. Jest tam te¿ niezliczona iloœæ kawiarni, barów i dyskotek. Niemcy umiej¹ siê bawiæ, wiêc nie trzeba siê obawiaæ nieprzyjemnych sytuacji znanych z rodzinnych stron. W nocy ulice s¹ ca³kowicie bezpieczne. Krótko mówi¹c, w Monachium jest gdzie siê bawiæ i bêd¹c tam nale¿y to robiæ.

Kilka s³ów na koniec

Trzeba przyznaæ, ¿e nie ka¿dy student mo¿e sobie finansowo pozwoliæ na spêdzenie d³u¿szego czasu w Monachium. Hostele m³odzie¿owe kosztuj¹ minimum 30 Euro za jedn¹ noc, nie mówi¹c ju¿ o hotelach. Mo¿na próbowaæ szczêœcia szukaj¹c miejsca w prywatnych kwaterach, których w Monachium jest sporo. Dlatego te¿ warto zrobiæ przed wyjazdem rekonesans gdzie mo¿na przenocowaæ najtaniej. Poza tym ceny s¹ takie jak w ca³ych Niemczech, czyli dla Polaków dosyæ drogo. Mimo tego do stolicy Bawarii warto siê wybraæ. Pieni¹dze raz s¹, a raz ich nie ma, za to wspomnienia pozostaj¹ do koñca ¿ycia.


Relacja z Oktoberfest

Oktoberfest – festiwal radoœci MACIEJ WESO£OWSKI WSPÓ£PRACA: ULA G£ÓWKA

P

o Europie kr¹¿y pewien dowcip. Mianowicie, co robi¹ Niemcy kiedy nie pij¹ piwa? Planuj¹ jak rozpêtaæ kolejn¹ wojnê. Jakkolwiek jest w tym trochê prawdy historycznej, takie stwierdzenie przynosi ujmê naszym zachodnim s¹siadom. Potrafi¹ bowiem doskonale siê bawiæ, czego najznamienitszym przyk³adem jest odbywaj¹cy siê co roku w Monachium Oktoberfest – najwiêkszy na œwiecie festiwal ludowy. Trwaj¹ce od 17 wrzeœnia do 3 paŸdziernika œwiêto piwa przyci¹gnê³o ponad 6 milionów turystów, „obalono” oko³o 6,1 milionów litrowych kufli (Maß), skonsumowano 95 wo³ów i setki tysiêcy kie³bas. Ja to widzia³em, prze¿y³em i chcê podzieliæ siê z Wami emocjami towarzysz¹cymi temu wydarzeniu. Najpierw jednak kilka s³ów o tym, jak to siê zaczê³o...

Dawno, dawno temu...

Gdyby nie œlub Ksiêcia Bawarii Ludwika z Ksiê¿niczk¹ Teres¹ z rodziny Saksów-Hildburgów 12 paŸdziernika 1810, nie by³oby dzisiaj Oktoberfest. Parada strzelców gwardii narodowej, muzyka, jedzenie, picie, bêbniarze i trêbacze – tak œwiêtowali mieszkañcy Monachium przez 5 dni. W pierwszym roku nie by³o jednak piwa. Zmieni³o siê to w 1818 roku, kiedy to niejaki Anton Gruber dosta³ licencjê na jego sprzeda¿ w swoim kramiku z jedzeniem. Od tego czasu z³oty trunek la³ siê ju¿ strumieniami. W historii Oktoberfest nie brakowa³o czarnych momentów. W latach 1939-1949 z oczywistych wzglêdów zaniechano jego organizacji. Najgorszym dniem w historii œwiêta by³ jednak 26 wrzeœnia 1980 roku, kiedy to pewien neonazista odpali³ bom-

bê niedaleko g³ównego wejœcia. Efekt? Trzynaœcie osób zginê³o, a ponad 200 zosta³o rannych. Ten barbarzyñski incydent nie zdo³a³, na szczêœcie, przyæmiæ czaru Oktoberfestu. Dziœ impreza ta ze „œwiêta ca³ej Bawarii” przeistoczy³a siê w wydarzenieo miêdzynarodowym zasiêgu.

Moimi oczyma

W Monachium by³em w sumie trzy dni. Po zwiedzaniu miasta przyszed³ czas na Oktoberfest. Drugiego dnia pobytu skierowa³em siê z koleg¹ za t³umem ludzi w stronê „Wiesn”, gdzie odbywa³ siê festiwal. By³o ok. godziny 17 gdy dotarliœmy do bramy, na której widnia³ napis „Wilkommen zum Oktoberfest”. Ju¿ od samego wejœcia da³o siê wyczuæ, ¿e zabawa zaczê³a siê na dobre. Ruszyliœmy wzd³u¿ alei, rozgl¹daj¹c siê dooko³a i podziwiaj¹c ogrom tego miejsca. Po drodze mijaliœmy hale nale¿¹ce do bawarskich „domów browarniczych” – Augustiner, Paulaner, Hofbrau, Löwenbrau, Spaten to tylko kilka z nich. W sumie 14 namiotów. Na pocz¹tek zdecydowaliœmy siê na coœ do jedzenia, aby nie piæ na pusty ¿o³¹dek. Spróbowaliœmy pysznego sandwicha z pieczonego wo³u. Po zaspokojeniu g³odu przyszed³ czas na z³oty trunek. Weszliœmy do jednej z hal (nie napiszê jakiej, ¿eby nie pos¹dzono mnie o kryptoreklamê). Ku naszemu wielkiemu rozczarowaniu, nie by³o gdzie usi¹œæ. Wiêkszoœæ ³aw by³a zajêta, a reszta zarezerwowana, musieliœmy wiêc zadowoliæ siê miejscówk¹ na zewn¹trz (dodam tutaj tylko, ¿e ka¿dy taki namiot mo¿e pomieœciæ ok. 6 tys. ludzi). Zamówiliœmy sobie po pierwszym kuflu. Cena jak na browar astronomiczna – 7,25 euro za litr. Szybko jednak MAGIEL, PADZIERNIK 2005

zapomnieliœmy o tej „drobnej” niedogodnoœci, gdy tylko zatopiliœmy usta w pienistym napoju. Muszê przyznaæ, ¿e do tamtej pory nie pi³em w ¿yciu lepszego piwa. Smak by³ wrêcz niepowtarzalny. D³ugo siê nim rozkoszowaliœmy (z ¿alem spogl¹daj¹c na coraz bli¿sze dno rzecz jasna). Obok siedzia³a grupa Chiñc z y k ó w. S ¹ dz¹c po ich nieustannym œmiechu byli ju¿ w naprawdê dobrych nastrojach. Zamieniliœmy z nimi kilka zdañ i ruszyliœmy dalej. Ograniczenie siê do tylko jednego miejsca by³oby tu grzechem, poza tym chcieliœmy przynajmniej spróbowaæ zdobyæ bardziej atrakcyjny przyczó³ek. Jako ¿e zbli¿a³a siê dwudziesta, zaczê³o robiæ siê zimno. Stanêliœmy wiêc w kolejce do jednego z namiotów. Trwa³o to jakieœ pól godziny zanim zostaliœmy wpuszczeni do œrodka. Po jakimœ czasie uda³o nam siê w koñcu znaleŸæ upragnione miejsca. Dopiero wtedy zacz¹³ siê niezapomniany wieczór. Nigdy wczeœniej nie widzia³em tylu ludzi przepe³nionych czyst¹ radoœci¹. Uœwiadomi³em sobie wreszcie, dlaczego Oktoberfest jest taki s³awny. Wszyscy œpiewali, wchodzili na ³awy lub sto³y i tañczyli tak, jak im kapela zagra³a. Dlatego te¿ litr piwa tak du¿o kosztuje. P³aci siê nie tylko za sam trunek, ale i za atmosferê, muzykê i mo¿liwoœæ uczestniczenia w czymœ niepowtarzalnym, jedynym w swoim rodzaju. Razem z koleg¹ zostaliœmy a¿ do zamkniêcia, czyli do 23:00. Wypiliœmy jeszcze po dwa browary, co da³o ³¹czn¹ sumê trzech. Setnie siê bawiliœmy. Do miejsca pobytu szliœmy lekko podchmieleni, jednak w œwietnych nastrojach po dniu pe³nym emocji. Nastêpny Oktoberfest ju¿ za rok, mo¿e siê tam spotkamy, kto wie?

23


P G O i O L S I P T O Y D K A A R K A

Groteskowe spotkania...

Powyborcza zawierucha PaŸdziernik mamy w pe³ni. Kiedy czytacie te s³owa zosta³o zapewne tylko kilka dni do drugiej tury wyborów prezydenckich. Nie bêdê Was namawia³ do g³osowania na konkretnego kandydata, ale idŸcie. Nawet jeœli macie wrzuciæ pusta kartkê. MACIEK MAÆKOWIAK

Wybory prezydenckie

Do n razy sztuka... PIOTR DROZD

C

hoæ wyniki wyborów prezydenckich s¹ ju¿ znane warto przypomnieæ sobie na jakich kandydatów mogliœmy g³osowaæ. Wybór nie by³ ³atwy. Wœród 12 kandydatów na urz¹d Prezydenta III (wed³ug niektórych IV) RP mo¿na by³o oddaæ swój g³os na takie osoby jak: Jan Pyszko, Adam S³omka, Stan Tymiñski i Leszek Bubel. Gdy do listy wymienionych mê¿ów stanu dodamy pana Liwiusza Ilasza i Janusza Korwin-Mikke uzyskamy wspania³y obraz dojrza³oœci polskiej sceny politycznej. W tym roku najbardziej wzruszaj¹ca i godna podziwu by³a wytrwa³oœæ, cierpliwoœæ i wiara trzech panów: Tymiñskiego, Korwina-Mikke i Leszka Bubla. Stanis³aw Tymiñski planowa³ startowaæ równie¿ w wyborach w 1995 roku, ale niestety nie uda³o mu siê zdobyæ wymaganych 100 tys. g³osów. Janusz Korwin-Mikke to weteran wyborów prezydenckich. Startowa³ on w 1995 i 2000 roku uzyskuj¹c odpowiednio 2,4 proc. i 1,43 proc. g³osów. Mimo to Korwin-Mikke pozostaje optymist¹ i jak na razie nie widzi potrzeby przemyœlenia swojego programu. Za to na jego stronie internetowej mo¿na by³o obejrzeæ relacjê ze skoku spadochronowego Janusza. Niestety – nie pomog³o. Mo¿e nastêpnym razem... Leszek Bubel natomiast da³ siê poznaæ jako najdowcipniejszy kandydat. Ten by³y szef Polskiej Partii Przyjació³ Piwa startowa³ ju¿ w wyborach w 1995 roku uzyskuj¹c 0,04 procent g³osów. Na jego stronie internetowej mo¿na by³o obejrzeæ serie krótkich filmów z Bublem w roli g³ównej, nawi¹zuj¹cych do czasów œredniowiecza i wojen z Krzy¿akami. Bubel, w zbroi i z mieczem dzielnie broni³ Ojczyzny przed Niemcem, który podarowa³ dwa nagie miecze od Eryki Steinbach i chcia³ Wandê za euro kupiæ. Efekt by³ taki, ¿e Niemiec oberwa³ a Bubel przegra³. Có¿...

24

O

kaza³o siê bowiem, ¿e Polska to kraj ludzi, którzy albo twierdz¹, ¿e ich g³os nic nie zmieni, albo takich, którym siê nie chce. No bo jak inaczej wyt³umaczyæ tak skandalicznie nisk¹ frekwencjê – 40% podczas wyborów parlamentarnych, 49% z niedu¿ym hakiem w wyborach prezydenckich. Nie uwierzê, ¿e to te¿ jest decyzja – nie idê do wyborów. To oznacza wszystko i nic.

Sejm W koñcu, choæ niektórzy powiedz¹ – dopiero, mamy nowy Sejm. Od dawna wydawa³o siê, ¿e wybory wygra nie kto inny, a Platforma Obywatelska. Niestety biedni ch³opcy i biedne dziewczynki spod skrzyde³ Donalda Tuska nie potrafi³y poradziæ sobie z gêb¹ jak¹ przyprawiæ chcia³y im Kaczory Dwa. Znikaj¹ce jedzenie z lodówek bardzo dobrze przemówi³o do raczej gorzej wykszta³conych i raczej star-szych ludzi. Oczywiœcie obrazki ze spotów PiS to by³o jawne przegiêcie, ale liderzy tej partii mówili o licencia poetica. Dla mnie to by³o jawne licencia demagogica. W ka¿dym razie – partia Kaczorów wygra³a i chyba dla nich samych by³o to zaskoczenie, bo zaczêli nieŸle kombinowaæ z premierem. Dla nich wygodniejszy by³by scenariusz z Janem o muerte Rokit¹ na czele rz¹du i wtedy zapewne krzyczeliby, ¿e jak to? Ca³a w³adza w rêce PO? Tak nie mo¿e byæ. Niedopuszczalne by³o równie¿, ¿eby jeden Kaczor chcia³ zostaæ prezydentem, a drugi premierem. Zrobi³ siê problem. Rozwi¹zaniem ma byæ niejaki Marcinkiewicz Kazimierz, absolwent wyMAGIEL, PADZIERNIK 2005

dzia³u chemiczno-fizyczno-matematycznego Uniwersytetu Wroc³awskiego, a jednoczeœnie jeden z twórców programu gospodarczego PiS. Prezydent Rz¹d oczywiœcie nie ma absolutnie najmniejszej nawet szansy postaæ dopóki Kaczor nie przestanie przepychaæ siê z Donaldem. Pierwsza tura dla Tuska – 36,3%, ale Kaczor 33,1%. Wiêc bêdzie siê dzia³o. Chocia¿ z drugiej strony mam nadziejê, ¿e te dwa tygodnie mijaj¹ spokojnie, bo doœæ mia³em zagrañ w stylu No to lecimy, bo jeden dowiedzia³ siê, ¿e drugi ma spotkanie w Brukseli. Dwie konwencje w Gdañsku niemal o tej samej porze równie¿ wygl¹da³y dziwnie. Tak jak staram siê byæ obiektywny, ¿eby jakoœ nie agitowaæ, bo co prawda swojego kandydata mam, ale w MAGLU agitacji nie bêdzie, tak muszê stwierdziæ, ¿e w kampanii gorzej zachowuje siê Pan Ka. Pan Te naprawdê zachowuje spokój i stara siê nie odpowiadaæ atakiem na atak, choæ trzeba przyznaæ, ¿e zaraz przed pierwsz¹ tur¹ nerwy mu powoli puszcza³y. Ale jak to mówi¹ jeœli Kaczka Ciebie dziobie, walnij mocno j¹ po dziobie. Za chwilê Ju¿ zapewne tylko kilka dni zosta³o do ostatecznego wyboru. Wybierzcie m¹drze. Pamiêtajcie, ¿e ten, który otrzyma Wasz g³os bêdzie reprezentowa³ Polskê na arenie miêdzynarodowej. Czy taki kimœ bêdzie walcz¹cy na wszystkich frontach, próbuj¹cy renegocjowaæ traktat z UE (demagogia!), maj¹cy w¹tpliwe zas³ugi w Warszawie Kaczor, czy raczej spokojny i wywa¿ony Tusk? Decyzja nale¿y do Was. A ja przepraszam, mia³o nie byæ agitacji. Có¿, min¹³em siê z prawd¹. Tymczasem!


P iG Po wyborach...

Co nas teraz czeka? Jesteœmy ju¿ po wyborach parlamentarnych. Czy ich rezultaty coœ w Polsce zmieni¹? Pierwsze, co zwraca³o uwagê w og³oszonych wynikach, to frekwencja. Niewiele ponad 40% - nigdy wczeœniej tak niewielu Polaków postanowi³o oddaæ swój g³os. Sk¹d taki niechlubny rekord? MICHA£ ROMANIUK komentarzach pojawiaj¹ siê opinie o zmêczeniu rodaków polityk¹, ci¹g³ymi k³ótniami i niekoñcz¹cymi siê aferami. Byæ mo¿e to jedna z przyczyn. Ale warto zwróciæ uwagê na inn¹ – czêsto przed wyborami mo¿na by³o us³yszeæ, ¿e nie ma na kogo g³osowaæ, ¿e partie nie wystawi³y wartoœciowych kandydatów. To znamienne, ¿e na przyk³ad na listach Platformy Obywatelskiej poza kilkoma znanymi politykami (niektórzy pamiêtani s¹ jeszcze z czasów AWS) i paroma celebrities, jak Roman Kosecki, resztê miejsc wype³niali ludzie, o których jak¹kolwiek informacjê znaleŸæ by³o trudno. Myœlê, ¿e koniecznoœæ g³osowania w ciemno mog³a wielu zniechêciæ do udzia³u w wyborach w ogóle.

W

tych wyborców, którzy do urn id¹ wci¹¿ niezdecydowani móg³, widz¹c listy, zrezygnowaæ z g³osowania na PO. Innym powodem mog³o byæ przekonanie czêœci spo³eczeñstwa, ¿e niebezpieczne jest przekazywanie w³adzy w rêce jednej tylko partii. Jakkolwiek b³êdne wydaje mi siê takie stanowisko (rz¹dy koalicyjne najczêœciej rozmywaj¹ odpowiedzialnoœæ za decyzje), to niektórzy g³osuj¹cy mogli przerzuciæ siê z Platformy na PiS.

Dziwna pora¿ka PrzejdŸmy do wyników uzyskanych przez poszczególne partie. Wiele osób (w tym i ja) by³y zaskoczone wygran¹ PiS-u i przegran¹ PO. Okreœlenie pora¿ka w odniesieniu do partii, która zajê³a drugie miejsce z niewielk¹ strat¹ do lidera, mo¿e dziwiæ, ale pa-

Liberalizmu nale¿y siê wstydziæ? Wyniki nie s¹ jednak tylko pora¿k¹ PO. To tak¿e wielki sukces braci Kaczyñskich i ich partii. Partia wiecznie druga (poza krótk¹ zmian¹ w kwietniu tego roku) dos³ownie na ostatniej prostej wygra³a polityczny wyœcig. Spory udzia³ mia³a na pewno w tym rezultacie kampania Prawa i Sprawiedliwoœci. Tym razem spór nie dotyczy³ przesz³oœci. Nie da³o siê konkurowaæ solidarnoœciowym doœwiadczeniem czy opozycyjn¹ histori¹. Konkurenci z Platformy mogli pochwaliæ siê tym samym. Postanowiono wiêc pokazaæ podzia³ na libera³ów i polityków trosz-

miêtaæ nale¿y, ¿e to Platforma przez d³ugie miesi¹ce przewodzi³a sonda¿om, a wedle niektórych uzyskiwa³a poparcie umo¿liwiaj¹ce samodzielne rz¹dzenie. Gdzie szukaæ przyczyn tego wyniku? Jedn¹ wymieni³em ju¿ wy¿ej. Przypuszczam, ¿e jakiœ odsetek

cz¹cych siê o zwyk³ych ludzi; na Polskê bogaczy i Polskê dla wszystkich (podzia³ ten nadal u¿ywany jest przez Lecha Kaczyñskiego w jego kampanii prezydenckiej). Platforma próbowa³a siê przed tym broniæ – mimo, ¿e faktycznie jest parti¹ liberaln¹, MAGIEL, PADZIERNIK 2005

przez ostatni rok stara³a siê to lekko zatuszowaæ, aby zdobyæ wiêksze poparcie (jak wiadomo, ugrupowania liberalne wiêcej ni¿ kilkanaœcie procent g³osów zazwyczaj nie otrzymuj¹). Wydaje siê jednak, ¿e za prostowanie oskar¿eñ politycy PO wziêli siê nieco za póŸno. Konferencja prasowa z udzia³em pluszowych zwierzaków, choæ efektowna, nie zdo³a³a ju¿ przechyliæ szali zwyciêstwa na korzyœæ partii Jana Rokity. Uda³o siê prze¿yæ W parlamencie, poza dwoma czo³owymi partiami, bêdziemy te¿ mieli SLD, Samoobronê, Ligê Polskich Rodzin i PSL. Wynik tej pierwszej jest trochê wy¿szy, ni¿ wynika³o to z sonda¿y, ale przy ka¿dych wyborach zdarzaj¹ siê ugrupowania, do popierania których wyborcy niechêtnie siê przyznaj¹. Politycy LPR-u zapewne liczyli na trochê wiêcej i mo¿liwe, ¿e w najbli¿szym czasie dojdzie w partii do jakichœ zmian. Ludowcy z PSL-u odnieœli du¿y sukces – kolejny raz uda³o mi siê przekroczyæ piêcioprocentowy próg wyborczy. Przyznam, ¿e nie jestem z tego zadowolony. Ugrupowanie to jest znane g³ównie z ubiegania siê o kolejne posady, w parlamencie oferuj¹c niewiele. Obecnoœæ w kolejnym Sejmie mo¿e politykom tym znów umo¿liwiæ targi – my poprzemy wasz¹ ustawê, ale oczekujemy czegoœ w zamian. Dojdzie do tego, oczywiœcie, jeœli PiS pok³óci siê z PO. Katastrofa nie grozi Wygrana Prawa i Sprawiedliwoœci wywo³a³a w niektórych œrodowiskach szok.K

25


P iG KPojawia³y siê g³osy o zwyciêstwie populizmu nad rozs¹dkiem, socjalistycznej polityce, a nawet scenariusz koalicji PiS – LPR – Samoobrona. Przyznam, ¿e sam pocz¹t-

miêdzy Kaczyñskimi a Rokit¹ i Tuskiem. Wybory prezydenckie stworzy³y doœæ trudn¹ sytuacjê – gdy spory powinny siê by³y skoñczyæ, nadal trzeba by³o przekonywaæ

³a te¿ jeszcze jeden k³opot PiS-owi. Brat prezydenta Warszawy zapowiada³ ju¿ dawno, ¿e w razie zwyciêstwa jego partii on zostanie premierem. Z drugiej jednak strony, wspominano, ¿e Polacy mog¹ niechêtnie widzieæ na dwóch czo³owych stanowiskach w pañstwie braci bliŸniaków. Dlatego, aby nie zmniejszaæ szans brata, Jaros³aw Kaczyñski zrezygnowa³ ze stanowiska szefa rz¹du, przekazuj¹c je Kazimierzowi Marcinkiewiczowi. Wywo³a³o to oskar¿enia o niedotrzymywanie obietnic oraz obawy, ¿e Kaczyñski, jak niegdyœ Marian Krzaklewski bêdzie chcia³ wp³ywaæ na decyzje rz¹du z tylnego siedzenia. Jak bêdzie, przekonamy siê.

Rozwaga czy polityka? Najwa¿niejsze pytanie jednak to jak¹ politykê bêdzie prowadzi³ nowy rz¹d. O ile w przypadku takich spraw, jak polityka zagraniczna czy lustracja, sytuacja jest jasna, gdy¿ pogl¹dy koalicjantów s¹ doœæ zbie¿ne, polityki gopodarczej czy spo³ecznej mo¿na siê tylko domyœlaæ. Czy PiS bêdzie chcia³ spe³niæ swe (czêsto, niekiedy nie bez podkowo ulega³em tym emocjom. Sprzyja³y te- opiniê publiczn¹, dlaczego nie powinna po- staw, oskar¿ane o populizm) obietnice przedmu wypowiedzi liderów PiS-u, stwierdzaj¹- pieraæ kandydata partii, z któr¹ równoczeœ- wyborcze obszernego wspomagania socjalce, ¿e i z Lig¹ Polskich Rodzin da siê znaleŸæ nie tworzy siê wspólny rz¹d. Prawdziwe roz- nego rodzin oraz ostrego sprzeciwu wobec wspólne elementy. Jednak teraz, gdy nastroje mowy zaczn¹ siê wiêc najprawdopodobniej podatku liniowego? Czy te¿ odda gospodarsiê nieco uspokoi³y widaæ, ¿e ten pe- dopiero po pierwszej turze wyborów pre- cze resorty Platformie, samemu zajmuj¹c siê symistyczny scenariusz nam nie grozi. Jaro- zydenckich. Tego marnowania czasu da³oby tymi, na których lepiej siê zna - tj. Ministers³aw Kaczyñski stwierdzi³ wyraŸnie, ¿e do- siê unikn¹æ, gdyby postanowiono zawczasu stwo Sprawiedliwoœci czy Spraw Wewnêtrzpuszcza jedynie wspó³rz¹dzenie z Platform¹, o równoczesnym g³osowaniu na parlamen- nych? Drugie rozwi¹zanie wydaje mi siê bara i politycy PO prowadz¹cy pocz¹tkowo tarzystów i prezydenta. Ale tego zmieniæ ju¿ dziej rozs¹dne. To program PO ma wiêksze poparcie wœród ekspertów; jego realizacja z oci¹ganiem rozmowy, przyspieszyli negoc- nie sposób. zapewne przyczyni³aby siê do zwiêkszenia jacje z przysz³ym koalicjantem. zaufania wœród inwestorów Wybory prezydenckie stworzy³y doœæ trudn¹ sytuacjê - gdy spory powinny siê by³y zagranicznych interesuj¹cych skoñczyæ, nadal trzeba by³o przekonywaæ opiniê publiczn¹, dlaczego nie powinna siê naszym krajem.

popieraæ kandydata partii, z któr¹ równoczeœnie tworzy siê wspólny rz¹d.

Rz¹d czy elektorat Rozmowy te jednak nie s¹ i nie by³y ³atwe. Pamiêtaæ trzeba, ¿e wci¹¿ trwa³a kampania prezydencka. Nie da siê otwarcie negocjowaæ programu przysz³ego rz¹du, kiedy kandydaci nieustannie zabiegaj¹ o g³osy wyborców. Tym trudniej zrozumieæ decyzjê o publicznych pertraktacjach liderów obu partii. Nie uzgodniono podczas nich nic konkretnego, a w kraj posz³a wiadomoœæ o kolejnych k³ótniach

26

Szara eminencja Kandydatura Lecha Kaczyñskiego sprawi-

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

To dopiero pocz¹tek Jaka czeka nas przysz³oœæ? Na pewno nie bêdzie idealnie. Polska nie stanie siê od razu rajem, bezrobocie nie zniknie, ludzie nie poczuj¹ siê z dnia na dzieñ szczêœliwsi, a kluby pi³karskie nie zaczn¹ odnosiæ b³yskotliwych sukcesów na arenie miêdzynarodowej. Koalicjanci zapewne nieraz siê pok³óc¹, czeka nas wiele trudnych kompromisów. Ale istnieje szansa, ¿e wreszcie coœ siê w Polsce zmieni na lepsze. Politycy PiS-u i PO maj¹ œwiadomoœæ, jak surowo zostali potraktowani przez wyborców ich poprzednicy. Wierzê, ¿e zrobi¹ wszystko, by okazanego im zaufania nie zawieœæ i po raz pierwszy w historii III RP bêd¹ rz¹dziæ tak¿e przez nastêpn¹ kadencjê. Oby im siê uda³o. Kolejnego rozczarowania nasz kraj mo¿e ju¿ nie przetrzymaæ. MICHA£ ROMANIUK


P iG Ekonomiczne cuda, rewolucyjne przemiany i powszechny dobrobyt

Polskê Zlepperowaæ Program wyborczy Samoobrony ujrza³ œwiat³o dzienne. Dziesiêæ zadañ, które stawia sobie partia, to tak¿e dziesiêæ ogromnych wyzwañ. IZA LIPNICKA

N

iewa¿ne jest jak, wa¿ne by o tobie mówiono g³osi znane powiedzenie. Partia Andrzeja Leppera mówi takim sloganom zdecydowane nie! A w ramach samoobrony przedstawia wyborcom pêkaty program. Warto bli¿ej przyjrzeæ siê postulatom partii, która ju¿ dzisiaj ma zagwarantowane miejsca w Sejmie. Przez najbli¿sze cztery lata to w³aœnie te programowe idee Samoobrony bêd¹ poœrednio wp³ywaæ na wa¿ne decyzje w Polsce.

wienia pozwol¹ w ci¹gu trzech lat zwiêkszyæ trzykrotnie iloœæ oddawanych do dyspozycji mieszkañ. Pos³owie Samoobrony zdecydowanie nale¿¹ do tej grupy, która w trosce o dobro obywateli opowiada siê za obni¿eniem podatków. Ostrze podatkowych no¿yc omija jednak najbogatszych. Dla nich pos³owie planuj¹ wprowadzenie czwartego

wyp³atê zasi³ków oraz zwiêkszon¹ iloœæ robót interwencyjnych i publicznych. Pan Lepper uœmiecha siê w stronê niepe³nosprawnych, dla nich wyp³acane maja byæ pe³ne renty.

Lekarz za radnego

Partia zamierza okazaæ swoj¹ hojnoœæ w dziedzinie s³u¿by zdrowia. Postuluje podwy¿ki p³ac jej pracowników. Chce zwiêkszyæ wydatki na opiekê medyczn¹ i ostatecznie zlikwidowaæ uci¹¿liwe kasy chorych. Mi³¹ niespodziank¹ s¹ bezp³atne leki, które mia³yby trafiæ w rêce emerytów i rencistów. Mo¿na by zastanawiaæ siê sk¹d Samoobrona weŸmie pieni¹dze na pokrycie tych bajecz-

Przeklête zyski

Zrzeszenie Andrzeja Leppera ju¿ w pierwszych stu dniach swego urzêdowania chce wprowadziæ w ¿ycie wiele nowych, wydawa³oby siê trudnych do zrealizowania pomys³ów. Swoim programem wzywa do walki o przywrócenie pewnoœci jutra, namawia tak¿e do porzucenia wartoœci satanistycznych. Za z³o wcielone uwa¿a bezwzglêdn¹ rywalizacjê, wszechobecn¹ komercjalizacjê i pogoñ za zyskami. Co ciekawe jeszcze nie tak dawno w tej partii mia³a miejsce znana afera wekslowa. Czy¿by drobne niekonsekwencje wkrad³y siê w szeregi Samoobrony?

Chleba i mieszkañ

Obok d¹¿enia do przywrócenia ³adu i harmonii, bo któ¿by jej nie chcia³, partia stawia sobie bardziej konkretne zadania. W dziedzinie gospodarki, która ma zapewniaæ Polakom godne ¿ycie, Samoobrona proponuje rozwój budownictwa dziêki kredytom preferencyjnym. Wed³ug partii szczególne u³at-

progu podatkowego w wysokoœci 50%. Dotyczy to tych szczêœliwców, których dochody osobiste przekraczaj¹ 144 tysi¹ce z³otych rocznie.

Na zasi³ku nie jest Ÿle

Jako ruch o profilu ludowo-narodowym partia Andrzeja Leppera wyci¹ga pomocn¹ d³oñ w stronê wsi. Nie tylko, jak zawsze dzielnie, broni nasz kraj przed zalewem importowanymi towarami, ale ubiega siê równie¿ o powszechne ubezpieczenie p³odów rolnych i zwierz¹t. Chce, by rolnicy byli p³atnikami VAT o stawce zerowej. Nic wiêc dziwnego, ¿e ta grupa spo³eczna najbardziej ho³ubi lidera Samoobrony. Chocia¿i bezrobotni nie maj¹ na co narzekaæ, im przewodnicz¹cy Andrzej Lepper obiecuje nieograniczon¹ w czasie MAGIEL, PADZIERNIK 2005

nych obietnic. Nie od dziœ wiadomo, ¿e z pustego nawet Salomon nie naleje. Odpowiedzi¹ s¹ plany zmniejszenia liczby radnych, ministerstw i pracowników rz¹dowych. To w³aœnie ich Andrzej Lepper uwa¿a za czarn¹ dziurê, w której gin¹ pieni¹dze naszego bud¿etu. Zasoby finansowe ma zwiêkszyæ równie¿ odbudowa handlu z by³ymi republikami ZSRR.

Czego siê spodziewaæ?

Przed wyborami partie polityczne obiecuj¹ Polakom gwiazdkê z nieba. Wszyscy chcemy w ni¹ wierzyæ, bo mamy nadziejê, ¿e wreszcie bêdzie lepiej. Wa¿niejsze jednak jest aby obietnice nie przybra³y póŸniej postaci gruszek na wierzbie. Jak widaæ Andrzej Lepper i jego partyjni koledzy zakasali ju¿ solidnie rêkawy. Najbli¿sza przysz³oœæ poka¿e nam, czy jest to przygotowanie do rzetelnej pracy, czy pos³owie chc¹ zwyczajnie umyæ rêce.

27


F E L I E T O N

Obserwacje

Zza szyby VANITY

Œ

wiat zza szyby tramwaju wydawa³ siê lekko zabrudzony. Pozosta³oœci po ostatnim deszczu sprawi³y najwyraŸniej tê ma³o szczêœliw¹ zmianê. Ktoœ stoj¹cy obok mnie krzycza³ do swego telefonu próbuj¹c mu wyt³umaczyæ brak logiki w jego rozumowaniu. Mo¿e negocjowa³ jak¹œ umowê, a mo¿e po prostu spierali siê o wybór filmu na wieczorny seans. Nie wiem, nie interesowa³y mnie s³owa. Na kolejnym skrzy¿owaniu samochód wjecha³ niefortunnie na szyny powoduj¹c wywo³anie niecierpi¹cego zw³oki sygna³u. Motorniczy wydawa³ siê zirytowany, prowadz¹cy samochód równie¿. Mo¿e w³aœnie gdzieœ siê spóŸni³, mo¿e nie odprowadzi³ swej ukochanej na lotnisko, mo¿e, a mo¿e po prostu nie zd¹¿y na koñcówkê tak wa¿nego meczu, mo¿e...

Uwielbiam obserwowaæ innych. Snuæ podejrzenia, o tym kim s¹, dok¹d id¹, o czym myœl¹. Zawsze wtedy zastanawiam siê czy mo¿e i ja zajmuje czyjeœ myœli, zupe³nie bezinteresownie. Czy mo¿e ktoœ przypisuje mi rzeczy, na które nigdy siê nie odwa¿ê, miejsca, w których nigdy siê nie pojawiê, osoby, których nigdy nie poznam Kim jestem w œwiecie ich wyobraŸni? Pewnie zwyk³¹ dziewczyn¹ spogl¹daj¹c¹ za zabrudzon¹ szybê tramwaju, kreœl¹c¹ niezrozumia³e szlaczki na skrawku kartki. Zuchwa³¹ kobiet¹, siêgaj¹c¹ po niedostêpne, zakazane. Nikim...

28

Biuro rzeczy znalezionych

Znak ANNA BARBARA WRÓBEL

W

czorajszej nocy mia³am dziwny sen. A w³aœciwie dwa sny. I wcale nie dziwne. Jeœliby siê dobrze zastanowiæ, mog³am siê tego spodziewaæ. Jak paczki zza oceanu. Jak oczka w nowych rajstopach. Jak pierwszego zimowego œniegu. Na pocz¹tek przyœni³ mi siê kot. Mój drugi kot. Ten, którego jeszcze nie mam, a o którym ci¹gle marzê. Przyszed³ do mojej sypialni, zaraz po przebudzeniu. Nie by³am zbyt zaskoczona pojawieniem siê kota. Tak, jakby ¿y³ sobie niby we mnie niby w moim œwiecie ju¿ od dawna. Nagle dotar³o do mnie jednak, ¿e skoro ju¿ jest, a wszystko wskazywa³o, ¿e od d³u¿szego czasu, to straszliwie go zaniedbywa³am. Zaczê³am siê zastanawiaæ – kto go do tej pory karmi³? Kto wypuszcza³ na dwór? Kto drapa³ za uszkiem? Jak¹¿ to wyrodn¹ by³am wspó³towarzyszk¹, skoro nie pamiêtam, ¿ebym mu kiedykolwiek poœwiêci³a chwile uwagi. Jak ten kot w ogóle prze¿y³? Jeœli kiedyœ we œnie coœ mocno œcisnê³o wam klatkê piersiow¹, to wiecie o czym mówiê, o jakiego rodzaju panice. Strasznie siê zamartwia³am – nie wiedzia³am, czy bardziej mi ¿al kota, czy w³asnej œlepoty i ignorancji wobec czworonoga. Próbowa³am dociec, gdzie w okolicy jest sklep, w którym dosta³abym puszkê kociej karmy – aby choæ odrobinê wynagrodziæ zwierzakowi miesi¹ce g³odówki – pomimo œwiadomoœci, ¿e skoro kot jeszcze ¿yje, to nie by³o tragicznie. On tymczasem ociera³ mi siê o nogi i pomrukiwa³. Nie mog³am uwierzyæ, ¿e chce daæ mi jeszcze jedn¹ szansê. Potem podró¿. D³ugie godziny spêdzane w kolejnych minibusach wioz¹cych mnie do kolejnych ma³ych miasteczek. Bez zbêdnego poœpiechu. Przesiadki gdzieœ na rozstajach dróg. A ja tylko taszczê walizkê od jednego baga¿nika, do drugiego. Kó³eczka s¹ nieprzydatne, bo wszêdzie mia³ki ¿wir lub gliniaste koleiny. Pora deszczowa i mglista, choæ na polach zieleñ. W jednej z miejscowoœci trafiam do sklepu MAGIEL, PADZIERNIK 2005

z pami¹tkami – s¹ wœród nich kalendarze. Z radoœci¹ postanawiam kupiæ kilka egzemplarzy w prezencie moim bliskim. I nagle zdajê sobie sprawê, ¿e to kalendarze sprzed kilku lat. Takie piêkne i takie bez znaczenia. Nie zauwa¿y³am nawet, gdy minê³a im data wa¿noœci. Wyje¿d¿am. W koñcu trafiam na lotnisko. W napadzie zaradnoœci postanawiam przepakowaæ jak najwiêcej rzeczy z baga¿u podrêcznego do walizki, któr¹ chcê nadaæ. Otwieram j¹, przek³adam sterty ciuchów, zapominaj¹c o œwiecie woko³o. Tymczasem z jednej walizki robi¹ siê nagle trzy. No tego ju¿ za wiele, przecie¿ trzech nie nadam. Próbujê wiêc wcisn¹æ jedn¹ w drug¹, ale wci¹¿ zostajê ze sko³tunionym stosem rzeczy. Rzeczy, a co to w sumie znaczy. Irytuje mnie ta sytuacja. Mo¿e czas wstawaæ? To nie film. Obudzi³am siê z nurtuj¹cym niepokojem. Tak wiele znaków i ¿adnego jasnego znaczenia. Mogê teraz przeczesaæ rozsypane myœli, jak rozczochran¹ porannym poœpiechem czuprynê. W k¹cie stoi rozche³stana walizka. Za oknem szaro. Ze zdjêcia na pó³ce z uwag¹ przygl¹da mi siê mój kot. Ten, którego mia³am. Mo¿e przyszed³, ¿eby powiedzieæ, ¿e zapomnia³am siê i nie karmiê którejœ wa¿nej czêœci siebie samej? Nie dbam o wszystko to, co kot dla mnie symbolizuje? Byæ mo¿e czas siê zatrzymaæ w niekoñcz¹cej siê podró¿y i uporz¹dkowaæ walizki. Albo po prostu zdecydowaæ, jaki baga¿ chcê ze sob¹ zabraæ, zamiast upychaæ bezu¿yteczne szmatki. Czas powiesiæ na œcianie aktualny kalendarz i zablokowaæ w nim czas na nic-nie-robienie, czas na robienie-rzeczynaprawdê-wa¿nych… A jednak nic nie jest oczywiste. No mo¿e oprócz jednego – w³aœnie chwyci³am pocz¹tek nitki. Dla ka¿dego mo¿e byæ inny – miêkka w³óczka, stary sznurek, drut pod napiêciem, czy wysuwaj¹c¹ siê z uœcisku d³oñ. W ciemnoœciach codziennoœci, powoli, wzd³u¿ ch³odnego muru, brodz¹c po kostki w cuchn¹cej brei zesz³orocznego œniegu przesuwam siê powoli w kierunku celu. W oddali s³yszê pomiaukiwania. Poczekaj, ju¿ idê.


F ELIETON Po drugiej stronie lustra...

Druga strona SANDERS

D

ruga strona istnieje w wielu p³aszczyznach. Dualizm jest powszechny w naturze, spo³eczeñstwie, przesi¹k³ do naszej cywilizacji. Widaæ go te¿ na ulicach stolicy. Miasto ma dwie strony. Zagraniczni biznesmeni przylatuj¹ na Okêcie, luksusowe mercedesy taksówkarzy wioz¹ ich do Sheratonu i Marriotta. Tysi¹ce panów z teczk¹ i pañ w ¿akietach wyruszaj¹ codziennie rano z Izabelina, Konstancina, z podmiejskich willi i apartamentów Wilanowa i przeklinaj¹c na nieustanne korki jedzie do rodz¹cego siê pseudo-city. W s³oneczne dni na Pola Mokotowskie œci¹gaj¹ setki studentów, ju¿ wkrótce absolwenci SGH i Polibudy – przysz³oœæ narodu. £adne s¹ jasne, wrêcz sterylne œciany niskich bloków na Natolinie. Na parterze kwitnie drobny handel i us³ugi. Obok spo¿ywczego fryzjer i solarium. Nowe osiedla nie pomazane aerozolem grafficiarzy. Pomiêdzy ciasn¹ zabudow¹, naprzeciw ogromnego koœcio³a stanê³o boisko z miêkk¹ wyk³adzin¹ zamiast standardowego asfaltu przykrywaj¹cego betonowe p³yty. Po drugiej stronie Wis³y te¿ mo¿e byæ normalnie. Osiedla z ochron¹ na Targówku, wille w Aninie. Ludzie ¿yj¹ zwyczajnie, mo¿e tylko ceny powierzchni mieszkaniowej nieco ni¿sze. Tyle, ¿e nie ma na Pradze takiej rozpusty na ulicach jak w Œródmieœciu. Godzina 1 w nocy, Poznañska. Obok ruskich przyt³ustych dziwek tubylcze kurwy œrednia wieku szeœædziesi¹t. „¯abciu, zabawimy siê?”. Ulica Bia³ostocka. Podje¿d¿am w niedzielne popo³udnie. Bruk z szeœciok¹tnych p³ytek. Stare kamienice, z jednej strony wolna przestrzeñ zajêta przez ogromny d¹b. Nieco dalej ogrodzone osiedle. Na betonowym podwórku rodzina rozstawi³a grilla. Autochtoni siedz¹ na le¿akach z widokiem na pranie pani Genowefy spod pi¹tki. Wchodzê po schodach do mieszkania znajomego. „Masz coœ gazowanego? Zostawi³em colê w wozie.” „Na siedzeniu? IdŸ i przynieœ, bo wybij¹ szybê”. Schodzê na dó³ i wyci¹gam litrow¹ butelkê z samochodu. Pod klatk¹ siedzi trzech nastolatków. Tylko obserwuj¹, gdy prze-

chodzê ucich³a rozmowa. Tym razem wszystko spokojnie. ¯art? Nie wszystkich staæ na gówniany napój za 4,50 na Statoilu, a w spo¿ywczym jeszcze taniej. Wieczorem wychodzimy na balkon. Rzeœkie praskie powietrze. Nieco mniej spalin ni¿ po drugiej stronie Wis³y. Na ulicy, dok³adnie pod nami, patrol wci¹ga do samochodu brudnego nastolatka. Grupa jemu podobnych szybko siê rozpierzch³a. Z psami jeszcze nie chc¹ mieæ do czynienia. Pomiêdzy Bia³ostock¹ a star¹ Radzymiñsk¹, pomiêdzy starymi kamienicami i nowym osiedlem znajduje siê pusty, poroœniêty tylko traw¹, plac. Poœrodku ogromne drzewo, którego konary siêgaj¹ ponad okoliczne budynki. Pamiêta jeszcze czerwonoarmistów

pij¹cych bimber w sierpniu czterdziestego czwartego. Zbudowane obok osiedle te¿ jest ciekawe. Niska, dwupiêtrowa zabudowa. Bia³e, schludne bloki ogrodzone czarnym parkanem. Wokó³ dosyæ miejsc parkingowych. Po zmroku w oknach okolicznych kamienic zapalaj¹ siê œwiat³a. Tylko osiedle stoi ciemne, z gdzieniegdzie rozœwietlonym kwadratem na poszarza³ej betonowej p³ycie. Nikt przy zdrowych zmys³ach nie sprowadza siê na Bia³ostock¹. Bia³ostocka, Bia³ostocka. Targowa, Brzeska, Z¹bkowska. Praski trójk¹t bermudzki. Jasne domy na Targowej œwiec¹ pustkami. Ogrodzone osiedla nie przyci¹gaj¹ nowobogackich. Z³a s³awa ci¹gnie za kochan¹ Prag¹ a¿ œmierdzi strachem o przetrwanie. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Zapyzia³e podwórka, wal¹ce siê kamienice. Magiczne zau³ki gdzie ³atwo oberwaæ. Nastolatki, pó³analfabeci ma¿¹ na murach HWDP. Nawet psy zaprzesta³y wchodzenia w bramy podczas rzadkich patroli. W bramy siê nie wchodzi jak nie trzeba. Dworzec Wschodni to te¿ instytucja. Czuæ powiew Azji. Poci¹gi na Terespol, Miñsk, Moskwê. Wci¹¿ utrzymuj¹ce siê opary stêch³ego moczu w podziemnych przejœciach. Miejscowi ¿ule nieustannie podlewaj¹ œciany aby nie traci³y swojego kolorytu. W przejœciach podziemnych Wietnamce sprzedaj¹ stare pornosy w foliowanych opakowaniach. Obok œmierdz¹cy facet po czterdziestce, z brod¹ a la Bin Laden sprzedaje ksi¹¿ki. Antykwariat pod dudni¹cymi torami. Na po¿ó³k³ych kartach Potop, wydanie pierwsze po wojnie. Przechodz¹cy przystaj¹ jeszcze rzadziej ni¿ przy cyckach wystaj¹cych z ok³adki obok. Ale i Wschodni siê zmienia. Mo¿na tutaj przejœæ przejœciem podziemnym po godzinie 23 z nadziej¹, ¿e dzisiaj nic siê nie stanie. Czêsto tak robiê, adrenalina to kolejny bodziec do odwiedzenia ostatniej stacji przed podró¿¹ na Ural. Getta warszawskich niggaz s¹ niezniszczalne. Mo¿na mówiæ, ¿e to przesada, a potem omijaæ ciemne bramy na Jagielloñskiej i nie stawiaæ samochodu na Stalowej. Mo¿na mówiæ, ¿e coœ siê zmienia. Rzeczywiœcie siê zmienia. Pseudoartyœci wynajmuj¹ na 11 listopada mieszkania w kamienicach by poczuæ ten klimat, w którym lepiej siê tworzy. Po paru odwiedzinach w niew³aœciwym sklepie, gdzie akurat brudny facet za lad¹ ma w dupie zasrañców z kolorowymi g³owami i kolczykami w nosach oraz paru awanturach pod oknem o nocnej porze, szybko zmieniaj¹ zdanie o starej dobrej Pradze. A prawdziwe stare miasto zosta³o i tak tylko tutaj, wœród odrapanych murów, które coraz czêœciej wyburzaj¹ stawiaj¹c kolejne Carrefoury. Tutaj mo¿na us³yszeæ przedwojenny akcent, taki jakim mówili na Powiœlu i ¯oliborzu. I tylko tutaj maj¹ w dupie warszawkê z Piekarni. Serce stolicy bije z prawej strony. Dziœ wieczorem te¿ idê na miasto. Moja prawobrze¿na Warszawa jak na³óg wci¹ga co noc, kr¹¿y w ¿y³ach i osza³amia jak heroina. Nie Zachód i nie Wschód, chocia¿ czêsto bli¿ej do Kaukazu ni¿ Pary¿a. See you on the streets.

29


F ELIETON Z listu do...

Miêdzy nami zwierzêtami...

Z³oty wrzesieñ Niedorzeczne pytania AGATA

O

statnie dni lata odesz³y niemal w niepamiêæ. Dni staj¹ siê coraz krótsze, wieczory ch³odniej¹ z ka¿dym zachodem s³oñca. Nie wiem, jak wygl¹da jesieñ we Francji, w Kolumbii, czy Turcji, lecz u nas szczycimy siê jej niespotykan¹ odmian¹ – Z³ot¹ Polsk¹ Jesieni¹, jak lubimy j¹ nazywaæ. Siedzê w moim warszawskim (wiêc mo¿e nie do koñca moim) pokoju, œwiece ogrzewaj¹ swym blaskiem ch³odne powietrze. Wed³ug s³ów przeboju polsko-brytyjskiego duetu „popijam cappuccino jak kot pij¹cy z miski”. Pozwólcie zatem, ¿e napiszê wam coœ o naszej niezwyk³ej porze roku. S³ysz¹c s³owo jesieñ, zwykle mamy przed oczami mokre ulice, ludzi pêdz¹cych w swoich kierunkach . Bez w¹tpienia czêœæ paŸdziernika i listopad s¹ czêsto tak brzydkie jak nasze wyobra¿enia o jesieni, ale polski wrzesieñ to coœ, czego nie mo¿na sobie wyobraziæ, jeœli choæ raz nie widzia³o siê malarstwa francuskich impresjonistów. Liœcie powoli wymalowuj¹ siê „jesiennymi” kolorami – jedne zwyczajnie ciemniej¹ by uzyskaæ najg³êbszy odcieñ zieleni, inne s¹ zó³te, reszta pomalowana na czerwono, podczas gdy te maj¹ce najmniej szczêœcia powoli br¹zowiej¹. Jeœli wydaje sie wam, ¿e kolory te mo¿na sobie wyobraziæ, pok³adacie zadziwiaj¹c¹ wiarê w si³ê swej imaginacji. Skupcie siê na chwilê na czymœ jasnoczerwonym i poczekajcie a¿ przed waszymi oczami obiekt obserwacji nabierze koloru krwi s¹cz¹cej siê z rany na ³ydce lub na jasnym piasku i dajcie mu czas by powoli zmieni³ siê w glebê gdzieœ z suchego wybrze¿a Chorwacji. Zbierzcie kolory z otaczajacyh dzie³ Moneta i na³ó¿cie je na otaczaj¹ce was drzewa – czy¿ to nie piêkne? Powietrze jest nadal suche i ciep³e, wiêc liœcie osierocaj¹ swe matki, spokojnie opadaj¹ na parkowe alejki zmieniaj¹c równie¿ ich kolor. Roœliny rozpoczynaj¹ sw¹ kolejn¹ podró¿ od piêkna wszystkich kolorów a¿ do prostej nostalgii komplenej nagoœci. Alejkami pe³nymi suchych lisci, parki wydaj¹ siê szeptaæ s³odki wiersz o przemijaj¹cym czasie. Choæ niektórym moze siê to wydac dziwne, ten szeptany wiersz wabi ludzi do parków i lasów. niektórzy spaceruj¹ trzymaj¹c rêkê ukochanych, inni radoœnie zbieraj¹ liœcie ze swymi dzieæmi. Reszta b³¹ka siê, pozornie bez celu, rozmyœlaj¹c o tajemniczej atmosferze romansu i samotnoœci, która ich otacza... Jedna z mych œwiec w³aœnie dogasa, koñczy siê ostatnia piosenka daj¹c znak do zakoñczenia dzisiejszego listu. Mam nadziejê, ¿e podoba³a siê wam podró¿, w jaka postanowi³am was zabraæ. mo¿e zas³uchawszy siê w szeptach jesieni, pokochacie z³ty wrzesieñ tak jak ja... Jeœli tylko moglibyœcie je us³yszeæ...

30

ASTERIX – Czêsto zadajemy pytania by potwierdziæ oczywiste dla nas odpowiedzi – zacz¹³ osio³ – Oryginalny jak zawsze... – skonstatowa³ lew. – Czy wierzysz w mi³oœæ? – zagadn¹³ niepewnym g³osem osio³. – Nic siê nie nauczy³eœ! Kochaæ to jak skakaæ z wysoka, jest cudownie do momentu zderzenia z rzeczywistoœci¹ – odpar³ pewny swego lew. – Kochaæ to wspinaæ siê do góry, szczyt osi¹galny tylko dla nielicznych! – odezwa³ siê g³os z naprzeciwka. – A ty sk¹d? – odrzek³ zdegustowany król zwierz¹t. – Przyby³em znad morza, gdzie morskie fale rozbijaj¹ siê o ska³y, mewy szybuj¹ ku niebu... – odpar³ nieznajomy. – A ziemi nie dotyka³eœ przypadkiem? – zagadn¹³ lew. – Dok¹d pod¹¿acie? – zreflektowa³ siê osio³. – Mi³oœæ jest piêkna ale trzeba st¹paæ twardo po ziemi. Nie wolno daæ siê porwaæ krótkotrwa³ym emocjom, racjonalizm przede wszystkim – zaj¹³ stanowisko lew. – Papier wiele zniesie: poezjê, która niczemu nie s³u¿y, racjonalizm, który zamiast budowaæ burzy... Ale czy las, który by³ przed nami, nie znaczy s³usznej drogi innymi sposobami? ¯yæ tak jak siê kocha – prosta regu³a – odpowiedzia³ nieznajomy. – Dwa œwiaty, lecz mi³oœæ ta sama – zawyrokowa³ osio³ – Nie dwa lecz tysi¹c dzieli poezjê od ¿ycia! Niech ¿yje proza! Mi³oœæ ma ludzki wymiar a nie boski! – krzykn¹³ pewny swego lew. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

– Tak d³ugo kaleczyliœmy stopy o kamienie, ¿e boimy siê spotkania z chmurami. Dlaczego marzenia nie mog¹ byæ sterem dla mi³oœci, idea³ zaœ celem? Nie chcê byæ zak³adnikiem zdesperowanego serca, boj¹cego siê pokochaæ. Bo jak myœleæ o mi³oœci, gdy szaroœæ przyt³acza, biel gdzieœ za horyzontem? Dla kogo ¿yæ, gdy wszystko jest towarem? – Jedynym sposobem jest... – nie dokoñczy³ zdania osio³. – Czerpanie radoœci z ¿ycia – uci¹³ lew – Carpe diem, mój drogi! Dzisiaj bogaty, jutro ubogi! Niechaj emocje graj¹ mazurka a ³zy nadziei tañcz¹ walca. Mi³oœæ bêdzie zwieñczeniem chwili! Wtedy pojmiesz jak jest wa¿na, nawet gdy dzika... – kontynuowa³ lew. – To nie mi³oœæ, sztorm na horyzoncie... £zy? Krople rosy, które mia³y oddzielaæ dzieñ od nocy, œwiat³oœæ od ciemnoœci... nabra³y mglistych odcieni. To nie my... – rzek³ smutnym g³osem nieznajomy. – A wolnoœæ? Jesteœcie wolni – niech ka¿dy idzie w swoj¹ stronê! Pasterz wo³a swe owce, nie czeka na wilki! – powiedzia³ osio³ – Lepiej byæ wilkiem ni¿ baranem! Lepiej ucztowaæ przy ogniu ni¿ w ch³odzie czekaæ na niepewn¹ wiosnê! Porzuæcie nadziejê, ¿ycie nie jest pieœni¹, której fina³ jest przed nami, tylko melodi¹ miêdzy refrenami. Z czasem nie wygrasz s³owami tylko czynami, ka¿dy kolejny dzieñ jest pierwszym z tych, które ci zosta³y... – podj¹³ refleksyjn¹ nutê lew – Nie wiem czy poezja widzi ratunek dla zagubionych w labiryncie, gdzie Minotaur ju¿ dawno nie straszy przybyszów... Nie wiem, czy lepiej byæ widzem czy aktorem, ³¹k¹ czy gromem... – rzek³ przybysz – Raz przesuniêtych wskazówek zegara nie cofniemy, œpieszmy siê kochaæ to, co zosta³o – zawyrokowa³ osio³.


F I L M

Czerñ i biel OLIVER TWIST Wielk.Brytania 2005; Re¿.: Roman Polañski; Wyst.: Barney Clark, Ben Kingsley, Edward Hardwicke; Dystr.: Monolith

pawe³ de

Roman Polañski nakrêci³ film dla siebie, z myœl¹ o dzieciach. Ukazanie trudnego dzieciñstwa, wype³nionego bied¹ i okrucieñstwem sta³o siê alegorycznym powrotem do m³odoœci re¿ysera. Film, bêd¹cy adaptacj¹ powieœci Karola Dickensa nie móg³ po prostu unikn¹æ moralizatorskiego i spo³ecznikowskiego tonu, jednak w tym przypadku wydaje siê, ¿e posuniêto siê zbyt daleko. W kilku momentach jest on wrêcz nachalny, a sposób ukazania œwiata i bohaterów niemal naiwny. W obsadzie wykorzystano dobrych angielskich aktorów teatralnych, przez co film zyska³ na autentycznoœci. Ich twarze s¹ nieopatrzone, a oryginalne kostiumy oraz fryzury nadaj¹ im prawdziwie wiktoriañskiego charakteru. Jest to zdecydowanie najmocniejsza strona filmu. Ukazane postaci reprezentuj¹ jakby dwa zupe³nie odmienne œwiaty. Niewinnemu, zagubionemu Olivierowi (Barney Clark) o nienagannych manierach i nieskazitelnym akcencie potomka wy¿szej klasy œredniej oraz Mr. Browlowowi (Edward Hardwicke), gentlemanowi, którego sensem istnienia sta³o siê chyba wyci¹ganie ¿yciowych rozbitków z rynsztoka, przeciwstawieni s¹ kanalia i ³ajdak Fagin (œwietny Ben Kingsley) oraz bandyta i z³odziej Sykes, grany przez Jamie’go Foremana. Pod tym wzglêdem film jest niemal czarno-bia³y. W postaciach negatywnych nie da siê po prostu dostrzec ¿adnych cech pozytywnych, nawet jeœli niektóre z nich sprawiaj¹ komiczne wra¿enie. T³o dla walki o Olivera stanowi¹ ponure londyñskie dzielnice biedy, a dope³nieniem obrazu jest obojêtne spo³eczeñstwo z rz¹dz¹cymi nim okrutnymi prawami. Nie jest to lekka i przyjemna lektura, nawet pomimo tego, ¿e koñczy siê happy endem.

Co zrobisz jak mnie z³apiesz? PIEKIELNA GRA Honkkong 2002; Re¿.: Christopher Doyle; Wyst.: Tony Leung, Andy Lau Dystr.: Blink/Gutek Film

Ziœci³ siê sen azjatyckich twórców filmowych. Kino z Dalekiego Wschodu mo¿e wreszcie œmia³o konkurowaæ z amerykañskimi produkcjami. Hollywood ogarn¹³ blady strach, bo etykieta „Made in China” oznacza dziœ wyzwanie w walce o dobre kino. Piekielna gra ³udz¹co przypomina amerykañskie filmy sensacyjne. Prym wiod¹ brutalne morderstwa, strzelaniny i gangi narkotykowe. W scenerii Hong Kongu rozgrywa siê trzymaj¹ca w napiêciu walka dwóch niezwykle silnych charakterów. Yan (Tony Leung – Spragnieni mi³oœci) jest policyjnym szpiegiem, który od 10 lat dzia³a potajemnie w strukturach mafii. Po piêtach depcze mu Ming (Andy Lau), szpieg mafijnego pó³œwiatka zakonspirowany jako oficer w policyjnych szeregach. Nadszed³ moment, kiedy ich drogi skrzy¿owa³y siê. Chwila, w której skrzêtnie ukrywane w rêkawie asy ujrza³y œwiat³o dzienne. Ta burzliwa opowieœæ zosta³a zilustrowana bardzo dobrymi zdjêciami. Du¿e brawa nale¿¹

Doros³oœæ...? DZIECKO Belgia/Francja 2005; Re¿.: Jean-Pierre Dardenne, Luc Dardenne; Wyst.: Jeremie Reniere, Deborah Francois; Dystr.: Gutek Film

Historia jakich wiele. Ch³opak. Dziewczyna. I, jak sama nazwa wskazuje, dziecko. Œciœlej mówi¹c – niemowlê. Ci¹¿a nie by³a spe³nieniem marzeñ obojga, ale ona jest szczêœliwa, z dum¹ przyjmuje swoj¹ now¹ rolê – rolê m³odej matki. On nie do koñca zdaje sobie sprawê z faktu, ¿e zosta³ ojcem. Wynika to ze specyfiki jego osoby, sposobu na ¿ycie i podejœcia do ¿ycia. Bruno bowiem to przyk³ad konsumpcjonizmu – nie takiego, który charakteryzuje siê posiadaniem wszystkiego, wyklucza to bowiem skromny zasób jego portfela, ale konsumpcjonizmu, który ka¿e mu wszystko traktowaæ jak produkt, dobro posiadaj¹ce swoj¹ wartoœæ. K³opoty finansowe zawsze za³atwia w sposób nietypowy – tym razem sprzedaje dziecko. Nie widzi ¿adnej ró¿nicy pomiêdzy istot¹ ludzk¹ a skradzionym zegarkiem. Znamienne s¹ s³owa, w których informuje o transakcji swoj¹ dziewczynê: „zrobimy sobie nowe”... Ona ma nad nim przewagê – instynkt MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Iza

siê pracowitym monta¿ystom. Dziêki kilkusekundowym ujêciom, tak subtelnie wplecionym w ca³oœæ, powsta³ film obrazowo pe³en a¿ po brzegi. Niczym rodzynki w cieœcie triumfuj¹ aktorzy. Zdecydowanie i w swoistym, azjatyckim stylu prowadz¹ widzów przez g¹szcz poœcigów i strzelanin. W atmosferze podejrzeñ toczy siê dramat cz³owieka, który musi wybraæ miêdzy dobrem a z³em. Podj¹æ odwa¿n¹ decyzjê o zdjêciu uwieraj¹cej maski. Obraz Andrew Lau mimo ha³asu wystrzelanych pocisków przedziera siê do uszu widzów z pytaniem o sprawiedliwoœæ. I niekoniecznie podsuwa gotowe, banalne rozwi¹zania. Gra iœcie piekielna wci¹ga zarówno bohaterów jak i kinomanów. Przebieraj¹c nó¿kami z zapartym tchem ogl¹damy ka¿de ujêcie. Niemal s³yszymy za sob¹ kroki przeciwnika i czujemy jego ciep³y oddech na karku. Ta gra jest dynamiczn¹ walk¹, w której zwyciêzca mo¿e byæ tylko jeden. Zwyciêstwo jednak, jak wino, ró¿ny ma smak. Droga od s³odkoœci do cierpkoœci mo¿e byæ bardzo krótka, podobnie jak czas, w którym azjatyckie kino z godnoœci¹ rozpanoszy siê na œwiecie.

Rzym macierzyñski, który wymusza na Brunonie odnalezienie i odzyskanie dziecka. Fabu³a ³atwa do przewidzenia, ale nie ona stanowi o wartoœci obrazu. Najwa¿niejszy bowiem jest sam akt poszukiwania – ch³opak szuka nie tylko swojego dziecka – szuka te¿ siebie w formie doros³ej. Wydarzenie, które przebieg³o zdecydowanie nie po jego myœli, pomaga mu dorosn¹æ, dojrzeæ, dostrzec pewne aspekty ¿ycia, o których nie mia³ pojêcia b¹dŸ po prostu sobie ich nie uœwiadamia³. A my mamy okazjê dostrzec je razem z nim. I zdecydowaæ do której postaci w filmie odnosi siê tytu³. Film Dziecko autorstwa dwóch niezwykle sympatycznych braci Dardenne, otrzyma³ w tym roku Z³ot¹ Palmê na festiwalu w Cannes. Stamt¹d trafi³ do szerszej publicznoœci poprzez festiwal filmowy w Cieszynie, gdzie pe³ni³ rolê filmu otwarcia. Zupe³nie inaczej ni¿ zesz³oroczny – Z³e Wychowanie Pedro Almodovara. To kino jednak nie potrzebuje kontrowersji, nie musi staraæ siê szokowaæ i broni siê wyœmienicie opowiadaj¹c zwyk³¹ historiê.

31


F ILM

Nie œci¹gaj przed jedenast¹ „Prawo nie podlega emocjom” to dewiza ¿yciowa tytu³owego komornika z nowego filmu Feliksa Falka. I faktycznie, Lucjan Bohme grany przez Andrzeja Chyrê jest typowym karierowiczem d¹¿¹cym po trupach do celu (bo przecie¿ wszystko musi siê zgadzaæ w papierach), który jest w stanie zarekwirowaæ figurkê Matki Boskiej aby œci¹gn¹æ d³ug. Owa figurka odgrywa tu kluczow¹ rolê (obok pi³karza-samobójcy), bo w³aœnie dziêki niej nasz Lucek doznaje objawienia i z dnia na dzieñ chce naprawiæ swoje b³êdy i wynagrodziæ krzywdy, które wyrz¹dzi³ ludziom. Jak siê okazuje nie jest to wcale takie ³atwe... To tak pokrótce o treœci filmu. A w³aœciwie KOMORNIK Polska 2005; Re¿.: Feliks Falk, Wyst.: Andrzej Chyra, Ma³gorzata Ko¿uchowska, Kinga Preis; Dystr.: ITI Cinema

dwóch filmach. Bo ogl¹daj¹c Komornika mia³am wra¿enie, ¿e widzê dwa obrazy. Jeden ze z³ym Lucjanem, dynamiczny, pe³en akcji, gdzie wszystko jest na swoim miejscu. Drugi – w którym bohater przechodzi cudown¹ przemianê. I w³aœnie ona mo¿e siê wydawaæ lekko nieautentyczna i naiwna, zbyt szybka. Bo trudno uwierzyæ cz³owiekowi, który wczoraj miesza³ ludzi z b³otem, a dzisiaj krzyczy do nich „nie zabronicie mi byæ dobrym” rozdaj¹c pieni¹dze. Jednak pomijaj¹c te subiektywne odczucia, nie mo¿na odmówiæ filmowi œwietnej obsady aktorskiej i realizacji. Zdjêcia Bartosza Prokopowicza i muzyka Bart³omieja Gliniaka oddaj¹ charakterystyczny klimat œl¹skiego Wa³brzycha, gdzie

Plastelina z dusz¹ WALLACE I GROMIT: KL¥TWA KRÓLIKA Wielka Brytania 2005; Re¿.: Nick Park Wyst.: Plastelinowe postaci; Dystr.: UIP

Czy w dzisiejszych czasach skomputeryzowanego rynku filmowego da siê stworzyæ animacjê, która nie bêdzie mia³a nic wspólnego ze wspó³czesn¹ technologi¹? Okazuje siê, ¿e tak. Udowodnili to specjaliœci ze studia Aardman, którzy w³o¿yli wiele wysi³ku (cztery i pó³ roku pracy, 30 milionów dolarów i kilka ton plasteliny), aby powsta³ niezwyk³y obraz – Kl¹twa Królika. Ka¿de 3 sekundy filmu wymaga³y mniej wiêcej dwóch i pó³ dnia pracy animatora. Mimo, ¿e bohaterowie s¹ zrobieni z plasteliny, wygl¹daj¹ jak ¿ywi. Twórcy Wœciek³ych gaci

Rege

Gumiœ

poczêstowali kinomanów nie lada przysmakiem. Kl¹twa Królika to pe³nometra¿owy film o przygodach Wallace’a i Gromita, którzy prowadz¹ firmê ochroniarsk¹ „Szkodnikuritas”. Akcja toczy siê w niewielkim miasteczku. Bohaterowie maj¹ jednak mnóstwo pracy, gdy¿ mieszkañcy (a raczej ich ogródki) gnêbieni s¹ przez króliki. Wszyscy przygotowuj¹ swe warzywa na coroczny konkurs na najdorodniejszy okaz. Wiadomo wiêc sk¹d ta panika przed nienasyconymi stworzeniami. Wszystko idzie sprawnie, a¿ do momentu kiedy to coœ staje im na drodze. Pewnie zastanawiacie siê co w tym filmie niezwyk³ego. Po pierwsze œwiat stworzony przez stu-

Niemy krzyk WIERNY OGRODNIK USA 2005; Re¿.: Fernando Meirelles; Wyst.: Ralph Fiennes, Rachel Weisz, Bill Nighy, Dystr.: Monolith

Rozejrzyj siê dooko³a. W³aœnie teraz, w tym miejscu, w którym siê znajdujesz. Przyjrzyj siê ludziom, którzy s¹ blisko i daleko. Zauwa¿ i chocia¿ odrobinê postaraj siê ich zrozumieæ. Zanim bêdzie za póŸno. Zanim Fernando Meirelles bez ogródek poka¿e Ci jak bywasz u³omny, jak g³uchy i œlepy czasem jesteœ. Wybitny twórca Miasta Boga powraca w³aœnie na ekrany kinowe. W dobrym stylu czêstuje nas Wiernym ogrodnikiem. Ta opowieœæ biegnie dwutorowo, zawsze bardzo blisko serca. Obok obrazu Afryki wykorzystywanej przez koncerny farmaceutyczne pojawia siê w¹tek niepewnej, zbyt ma³o ufnej mi³oœci. Tessa

32

Iza

(Rachel Weisz) podbija serce Justina (Ralph Fiennes) odwag¹ i bezpardonowoœci¹ rewolucyjnych pogl¹dów. On, wywa¿ony dyplomata, stanowi dla niej ucieleœnienie bezpieczeñstwa. Delikatna historia tkana z tych uczuciowych nitek zaczyna jednak rwaæ siê w najmniej dogodnym momencie. Ze zbyt krótkich, niedopowiedzianych zdañ, pustych wieczorów i tajemnic trudno zbudowaæ mocn¹ konstrukcjê. Szczególnie jeœli jej fundamentem s¹ tak przeciwstawne charaktery. Tessa z tym samym zaanga¿owaniem, z jakim walczy o godne ¿ycie afrykañskiej spo³ecznoœci, dba o ochronê swojego mê¿a. Ani na chwilê nie zapomina o nim, nawet kiedy odkrywa brudne sprawy MAGIEL, PADZIERNIK 2005

zdarzyæ mo¿e siê wszystko, a ca³a gala postaci drugoplanowych (wyst. m.in. Jan Frycz, Kinga Preis, Marian Opania) kusi do poznania ich ¿ycia bli¿ej. Rola tytu³owa nie mog³a byæ zagrana przez nikogo innego, zreszt¹ sam Andrzej Chyra ma ju¿ doœwiadczenie w œci¹ganiu d³ugów, a Feliks Falk w przedstawianiu bohaterów niejednoznacznych moralnie. Pewnie Komornik nie bêdzie Wodzirejem i nie zostanie bohaterem naszych czasów, jak te¿ poprzestanie na nagrodach z 30. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni i obejdzie siê bez Oskara. Jednak najwa¿niejsze jest to, ¿e to kolejna produkcja, która pozwala sercu siê cieszyæ, a duszy radowaæ, ¿e widzowie widz¹c na afiszach polski obraz nie bêd¹ omijaæ kina szerokim ³ukiem, a wrêcz przeciwnie, dla niektórych bêdzie to seans obowi¹zkowy.

dio Aardman. Wszystko zrobione jest z plasteliny b¹dŸ gipsu. Twórcom zale¿a³o na tym, aby ka¿demu bohaterowi nadaæ wyrazist¹ osobowoœæ. Najlepiej œwiadczy o tym postaæ psa Gromita. Jego wyrazy twarzy (lub pyska, jak kto woli) s¹ tak prawdziwe, ¿e a¿ trudno w to uwierzyæ. Widz nie ma w¹tpliwoœci: „Te¿ chcia³bym mieæ takiego przyjaciela”, mimo ¿e to o¿ywiona plastelina. Po drugie, film ten emanuje czysto brytyjskim humorem. Mamy w nim te¿ wiele odniesieñ do innych produkcji, a niektóre sceny to parodie, np. scena z Kic Kongiem. W dodatku scenariusz tego obrazu jest lepszy, ni¿ wiêkszoœci Hollywoodzkich superprodukcji. Gwarantujê, ¿e na Wallace i Gromit: Kl¹twa Królika nudziæ siê nie bêdziecie.

chowane przed œwiatem. Wierny ogrodnik przepojony jest niezwyk³¹ muzyk¹. DŸwiêki s¹ tu dyrygentem nastroju, zachwycaj¹ ró¿norodnoœci¹ i finezj¹. Meirelles pokazuje Afrykê do granic prawdziw¹, z bied¹, cierpieniem i nadu¿yciami. Z pocz¹tku leniwa historia, w trakcie seansu anga¿uje coraz bardziej. Ciekawi i zastanawia. Re¿yser fenomenalnie obrazuje przemianê Justina, krok po kroczku burzy jego wewnêtrzny spokój. Ralph Fiennes nie pozostaje bierny, ka¿dy jego gest i wyraz twarzy to godny uznania aktorski popis. Ten film ka¿e nam uwierzyæ we w³asne mo¿liwoœci. Afrykañskie dzieci wyci¹gaj¹ do nas puste r¹czki. Maj¹ napiêt¹ skórê na delikatnych ¿ebrach, brzuchy napêcznia³e z g³odu i myœli spuchniête od bólu. Bo kiedy one wo³aj¹ o pomoc, tak niewielu chce je us³yszeæ. Ci ludzie krzycz¹ g³osem naszego sumienia. Nie wolno go uciszaæ.


F ILM

Metafizyka golfowego kija Zanim zosta³ re¿yserem, Kim Ki-Duk pracowa³ w fabrykach, s³u¿y³ w wojsku, a nawet sprzedawa³ obrazy na ulicach Francji. Scenariusz tego koreañskiego filmu napisa³ w przeci¹gu miesi¹ca. Ca³oœæ zmontowano w 10 dni, tu¿ przed rozpoczêciem festiwalu w Wenecji w 2004 roku. B³yskawiczne tempo realizacji najwyraŸniej nie zaszkodzi³o produkcji i Kim Ki-duk opuœci³ Wenecjê z zas³u¿on¹ nagrod¹ za re¿yseriê. Bohater Pustego domu, Taesuk, zajmuje siê roznoszeniem ulotek. Przykleja je do drzwi ró¿nych mieszkañ, zaœ po pewnym czasie wraca na oznaczone miejsce i w³amuje siê do tych domów, z których nie zerwano reklamówek. Pod nieobecnoœæ w³aœcicieli korzysta z ich ³ó¿ek, narusza zawartoœæ lodówek i czuje siê jak u siebie. Lubi te¿ fotografowaæ siê ze zdjêciami wisz¹cymi na œcianach. Za goœcinê odwdziêcza siê robi¹c pranie, sprz¹taj¹c, czy dokonuj¹c drobnych naPUSTY DOM Korea P³d. 2004;; Re¿.: Kim Ki-Duk Wyst.: Lee Seungyeon, Jae Lee, Kwon Hyuk-ho; Dystr.: Gutek Film

praw. W jednym z domów Tae-suk spotyka pobit¹ kobietê. Tak zaczyna siê ich wspólna wêdrówka. Niezwyk³a para nie zamienia z sob¹ ani s³owa, ale – paradoksalnie – dawno nie widzia³am na ekranie tak wymownych scen. O czym traktuje ta produkcja? Nie ma jedynej s³usznej odpowiedzi na to pytanie. O re¿yserze mówi siê, ¿e nie stroni od pokazywania bezlitosnych aspektów ¿ycia i brutalnej rzeczywistoœci. Wed³ug mnie to w³aœnie brutalnoœæ filmu (zarówno ta fizyczna – ogromny rozmach w operowaniu kijem golfowym – jak i ta emocjonalna) uwiarygodnia przekaz, stanowi godn¹ przeciwwagê dla g³ównego – nieco baœniowego – w¹tku. Pusty dom bowiem, to w moim odczuciu przede wszystkim piêkna opowieœæ o têsknocie. To niepokoj¹ca historia, która wymyka siê schematom i otwiera przed widzem niezliczone mo¿liwoœci interpretacji. W koñcowych napisach czytamy: „Trudno okreœliæ, czy œwiat, w którym ¿yjemy jest rzeczywistoœci¹, czy snem”. Po obejrzeniu filmu naprawdê trudno siê z tym zdaniem nie zgodziæ.

Teoria wzglêdnoœci UKRYTE Francja/Austria/Nie mcy/W³ochy 2005 Re¿.: Michael Haneke Wyst.: Daniel Auteuil, Juliette Binoche; Dystr.: Monolith

Jestem zwolennikiem nazywania rzeczy po imieniu, zawsze trzeba jednak uwzglêdniaæ w³asne niedostatki. St¹d pozwolê sobie w niniejszej recenzji zostawiæ czytelnikowi pewien wybór interpretacji w zale¿noœci od kategorii widzów, do której sam siebie zalicza. Napisano o Ukrytym, ¿e „trzyma widza w napiêciu do ostatniej sekundy”. Ja uj¹³bym to inaczej: to bohaterowie opowieœci (ma³¿eñstwo w wieku œrednim) znajduj¹ siê nieustannie w stanie rozstroju nerwowego. Otrzymuj¹ nagrania wideo otoczenia w³asnego mieszkania owiniête w znacz¹ce rysunki. Ale czy napiêcie pañstwa Laurent przenosi siê z ekranu na widza? W mojej opinii: nie. Oczywiœcie, jedni powiedz¹ o starannym budowaniu napiêcia (wersja dla ambitnych), dla mnie bardziej znacz¹ce by³o chrapanie, które w jednej trzeciej filmu rozleg³o siê za moim fotelem. Co wiêcej, mimo interwencji s¹siadów kilkukrotnie powraca³o. W pewnym momencie austriacki re¿yser, niejako domyœlaj¹c siê stanu, w jakim widzowie musz¹ siê znajdowaæ,

Maglofag

Exodus

postanawia fabu³ê urozmaiciæ. Robi to tak niespodziewanie i w tak drastyczny sposób, ¿e jest to imponuj¹ce i odpychaj¹ce zarazem. Zawsze to jakaœ akcja, mimo wszystko. Jeœli chodzi o pointê, móg³bym wykazaæ siê b³yskotliwoœci¹ i powiedzieæ coœ o jej wieloznacznoœci (pofilmowe zamieszanie w Cannes), g³êbokim przes³aniu czy odwo³aniu siê do ciemnych pok³adów ludzkiej œwiadomoœci. Zgodnie z zasad¹ wyboru mogê równie¿ przyznaæ siê, ¿e puenty b¹dŸ to nie zrozumia³em, b¹dŸ j¹ przeoczy³em. Jest mi o tyle ³atwiej, ¿e gdy koniec nadszed³ tak sennie jak przebiega³ ca³y film, na sali rozleg³y siê nerwowe, domagaj¹ce siê wyjaœnienia szepty. ¯adnego odkrywczego nie dos³ysza³em, dopuszczam wiêc jeszcze trzeci¹ mo¿liwoœæ: m¹drej pointy zwyczajnie brakuje. Nawet jeœli by³oby to najbardziej b³yskotliwe zagranie scenarzysty filmu o znamiennym tytule „Ukrycie”, wcale ten pomys³owy wybieg nie rekompensuje zawodu po dwóch godzinach oczekiwania na coœ bardziej konkretnego ni¿ kolejna zagadka. Francuska finezja czy przerost formy nad treœci¹? Có¿, teoriê wzglêdnoœci Einstein sformu³owa³ ju¿ sto lat temu. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Kinowoœci

Gumiœ

M. Teksañska masakra pi³¹ mechaniczn¹ z 1974 roku zajê³a pierwsze miejsce w plebiscycie magazynu „Total Film“ na najlepsze horrory w historii kina. „Bardziej przera¿aj¹ce od pierwszych 50 minut tego filmu jest jego ostatnie pó³ godziny” – twierdz¹ recenzenci „Total Film“. Na drugim miejscu uplasowa³ siê obraz Halloween, a trzecie zaj¹³ horror Suspiria. „Niektóre z nich s¹ przera¿aj¹ce, inne straszne, a inne, po prostu, obrzydliwe. Wszystkie jednak s¹ najwiêkszymi horrorami w historii kina“ – podsumowuje swój plebiscyt „Total Film“. M. Koncern medialny Walt Disney Co. ujawni³, ile bêdzie zarabia³ jego nowy prezes Robert Iger. Ma on zainkasowaæ 17,25 mln dol. rocznie. Bêdzie wynagradzany lepiej ni¿ jego poprzednik Michael Eisner, który sta³ u sterów Walt Disney Co. przez 21 lat. W zesz³ym roku dosta³ on milion dolarów pensji oraz 7,25 mln dol. premii w gotówce. „Kontrakt z Igerem pokazuje, jak Disney próbuje spe³niæ wymagania inwestorów, którzy ¿¹daj¹ uzale¿nienia wynagrodzeñ zarz¹dów od wyników spó³ek” – napisa³ dziennik „The Wall Street Journal“. M. Angelina Jolie, J.Lo oraz Pamela Anderson znalaz³y siê wœród posiadaczek najpiêkniejszych biustów na œwiecie. O wytypowanie w³aœcicielek najpiêkniejszych piersi poprosi³ czytelników brytyjski magazyn FHM. Panowie i panie zg³aszaæ mogli kandydatury zarówno osób prywatnych, jak i publicznych. Co ciekawehollywoodzkie gwiazdy zosta³y wyprzedzone przez mniej znane na œwiecie brytyjskie modelki. Zdaniem Brytyjczyków bardziej kszta³tne piersi od Angeliny Jolie, J.Lo i Pameli Anderson ma modelka Kelly Brook. Jej biust panowie porównywali do „ksiê¿yca i s³oñca w jednym” i okreœlali jako „najbardziej okr¹g³e kr¹g³oœci œwiata”. Drugie miejsce w plebiscycie przypad³o innej, nieznanej œwiatu Angielce – Kate Price. A Kasi Figury nie wziêli pod uwagê? M. Nicolas Cage wierzy, ¿e aktorstwo mo¿e byæ form¹ resocjalizacji kryminalistów. Gwiazdor chce odwiedzaæ wiêzienia, aby uczyæ kryminalistów sztuki aktorskiej, poniewa¿ wierzy, ¿e ludzie, którzy wy³adowuj¹ swój gniew w negatywny sposób, mog¹ korzystaæ z technik aktorskich, aby pozbyæ siê frustracji. M. Cytaty ze œwiata filmu: „Wiêkszoœæ tego, co siê krêci, to filmy o filmie. Niewiele to ma wspólnego z ¿yciem. Albo potrafi siê opowiedzieæ historiê, albo nie. W mojej przesz³oœci aktorskiej zawsze udowadnia³em, ¿e to potrafiê“. – opowiada o sobie John Malkovich.

33


F ILM

Kino Konesera – Roman Polañski Jeden z najbardziej znanych wspó³czesnych re¿yserów, doskonale ³¹cz¹cy polskie pochodzenie ze œwiatow¹ s³aw¹. Osoba, której nieobce s¹ skandale oraz wielkie tragedie ¿yciowe, jak równie¿ sukcesy i chwile chwa³y. Panie i Panowie, ósma czêœæ Kina Konesera, a w niej: Roman Polañski!

N

iewiele osób wie, ¿e urodzony w 1933 roku Roman Polañski prze¿y³ w ci¹gu swego ¿ycia tak ciekawe i obfituj¹ce w wydarzenia chwile, ¿e œmia³o móg³by zostaæ bohaterem jednego ze swoich filmów. Wywar³y one du¿y wp³yw na twórczoœæ artysty, tote¿ kluczem do zrozumienia jego dzie³ jest zapoznanie siê z biografi¹ mistrza.

Brutalne dzieciñstwo

Roman Polañski urodzi³ siê w 1933 roku w Pary¿u, gdzie przebywali jego rodzice – polscy ¿ydzi. Co ciekawe jego prawdziwe nazwisko brzmia³o Liebling. Zosta³o jednak póŸniej zmienione przez ojca Romana (a wziê³o siê od nazwy miejscowoœci, w której ojciec pozna³ drug¹ ¿onê – Polanicy). Gdy Roman mia³ 3 lata rodzina wróci³a do Krakowa. Niestety szybko nasta³a wojna i pañstwo Liebling zmuszeni byli przeprowadziæ siê do getta. Dla ma³ego ch³opca oznacza³o to koniec beztroskiego dzieciñstwa. Warunki ¿ycia by³y tam nieludzkie. W 1943 roku matka Polañskiego zosta³a wywieziona do Auschwitz, a rok póŸniej Niemcy zabrali ojca. Romanowi uda³o siê uciec. Przez jakiœ czas mieszka³ w katolickiej rodzinie pod Krakowem, póŸniej trafi³ na bruk. Do koñca wojny dotrwa³ dziêki drobnym kradzie¿om i dostosowaniu siê do regu³ ulicy. Po 1945 roku odnalaz³ ojca, który zd¹¿y³ ju¿ o¿eniæ siê po raz drugi. Roman i macocha nie znosili siê, tote¿ w wieku 14 lat ch³opak wyprowadzi³ siê i zacz¹³ sam utrzymywaæ.

Wkraczanie w doros³oœæ i sztukê

Sw¹ artystyczn¹ karierê zaczyna³ od tworzenia podwórkowych teatrzyków. Nie dosta³ siê do szko³y aktorskiej, ale uda³o mu siê zagraæ w kilku przedstawieniach wystawianych przez krakowskie teatry. W koñcu zosta³ przyjêty na ³ódzk¹ filmówkê, gdzie studiowa³ pod okiem wybitnych twórców polskiego kina, (m.in. Andrzeja Munka). Zrealizowa³ kilka filmów krótkometra¿owych, z których najbardziej znany – Dwaj ludzie z szaf¹, otrzyma³ 5 miêdzynarodowych nagród. Zadebiutowa³ równie¿ jako aktor w Pokoleniu Andrzeja Wajdy. W dyplomowym filmie Polañskiego Gdy spadaj¹ anio³y zagra³a Barbara Kwiatkowska, która tu¿ po tym sta³a siê jego ¿on¹. Oboje wyjechali do Francji. Niestety po roku ma³¿eñstwo zaczê³o siê rozpadaæ i Roman wróci³ do Polski. Tu nakrêci³ swój pierwszy w ¿yciu film pe³nometra¿owy Nó¿ w wodzie. Mimo trudnoœci sprawianych przez pol-

34

sk¹ cenzurê obraz zdoby³ uznanie na arenie miêdzynarodowej uzyskuj¹c nagrodê krytyki na festiwalu filmowym w Wenecji i nominacjê do Oskara. To otworzy³o re¿yserowi drogê do prawdziwego kina.

Wielki œwiat

Wraz z Gene Gutowskim rozpocz¹³ prace nad swym pierwszym anglojêzycznym filmem. Wstrêt by³ po³¹czeniem horroru i dramatu psychologicznego, studium ob³êdu m³odej kobiety. G³ówn¹ rolê zagra³a w nim Catherine Deneuve. Pozakonkursowy pokaz filmu Polañskiego na festiwalu w Cannes cieszy³ siê najwiêkszym zainteresowaniem zarówno krytyki, jak i publicznoœci. Zaraz po tym powsta³a Matnia z fantastyczn¹ muzyk¹ Krzysztofa Komedy. Kolejnym krokiem w ¿yciu Polañskiego by³o poznanie, na jednym z bankietów, Sharon Tate. „Mia³a na sobie najkrótsz¹ na œwiecie mini i tak doskona³e cia³o, ¿e wszystkim zatyka³o dech w piersiach na jej widok.” – relacjonowa³ Gutowski. Nic dziwnego, ¿e gdy w 1967 roku Paramount Pictures zaproponowa³o Romanowi wyre¿yserowanie kolejnego filmu grozy: Dziecko Rosemary, w tytu³owej roli obsadzi³ Sharon. Po zakoñczeniu zdjêæ wziêli œlub.

Wielkie zmiany

Dla Polañskiego nasta³ czas radoœci i spokoju. Co wieczór w swej willi w Beverly Hills goœcili œmietankê towarzysk¹ Hollywood. Sielanka nie trwa³a jednak d³ugo. W 1969 roku wydarzy³a siê tragedia. Gdy Roman krêci³ w³aœnie zdjêcia w Anglii, w jego willi dokona³a siê rzeŸ. Grupa kryminalisty Charlesa Masona w okrutny sposób zamordowa³a ¿onê re¿ysera oraz wszystkich obecnych tego wieczoru goœci. Roman natychmiast wyjecha³ do Europy. Nakrêci³ tam niesamowicie krwaw¹ i mroczn¹ adaptacjê dramatu Szekspira o tytule Tragedia Makbeta. Publicznoœæ odczyta³a to jako reakcjê na œmieræ ¿ony.

Powrót do ciê¿kiej pracy

Po raczej ch³odnym przyjêciu kolejnego filmu Co? Polañski wróci³ do ³ask nominowanym przez Amerykañsk¹ Akademiê Filmow¹ a¿ w 11 kategoriach Chinatown z niezapomnianymi rolami Jacka Nicholsona, Faye Dunaway i samego re¿ysera. Nastêpn¹ adaptacj¹ twórcy by³ Lokator. W tym MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Patrycja

czasie Polañski zosta³ oskar¿ony o gwa³t na nieletniej, po czym wyjecha³ ze Stanów Zjednoczonych zanim zapad³ wyrok. W zwi¹zku z tym Polañski jest w oczach prawa „zbieg³ym przestêpc¹” i do tej pory ani razu nie pojawi³ siê w USA (nawet po odbiór Oskara w 2002). Kontrowersyjnym posuniêciem by³o nakrêcenie w 1979 roku Tess. Film opowiada historiê dziewczyny zgwa³conej przez arystokratê. Zosta³ nagrodzony 3 Oskarami i 3 Cezarami. Niepowodzenie kolejnej produkcji – komediowych Piratów zrekompensowa³a popularnoœæ thrillera pt. Frantic z Harrisonem Fordem i Emmanuelle Seiger – trzeci¹ ¿on¹ Polañskiego. Aktorka wyst¹pi³a równie¿ w Gorzkich godach oraz Dziewi¹tych wrotach u boku Johnny’ego Deppa. W 1994 roku powsta³a Œmieræ i dziewczyna z popisowymi rolami Sigourney Weaver i Bena Kingsleya. Ukoronowaniem dotychczasowej kariery re¿ysera jest sukces Pianisty – ekranizacji wojennych wspomnieñ W³adys³awa Szpilmana. Jest to najbardziej osobisty film artysty. Re¿yser zawar³ w nim du¿y ³adunek w³asnych doœwiadczeñ zwi¹zanych z okresem wojennym.

Doskona³y rzemieœlnik

Polañski nale¿y do re¿yserów, którzy przy tworzeniu filmu nie znosz¹ sprzeciwu. Z ¿elazn¹ konsekwencj¹ przybywa na plan filmowy pierwszy i opuszcza go ostatni. Posiada niesamowity warsztat techniczny, potrafi b³yskawicznie dobieraæ sprzêt potrzebny do osi¹gniêcia po¿¹danego efektu. Trudne dzieciñstwo zaszczepi³o w nim bezwzglêdne d¹¿enie do celu i poczucie niez³omnoœci. Jest wymagaj¹cy, bêdzie a¿ do znudzenia powtarza³ dane ujêcie tak, aby by³o perfekcyjne. Dziêki temu efekt koñcowy jego pracy jest zawsze wyj¹tkowy, o czym ka¿dy z nas mo¿e siê przekonaæ wybieraj¹c siê w³aœnie teraz do kina na najnowsze dzie³o Polañskiego – Olivera Twista, do czego gor¹co zachêcam.

FILMOGRAFIA

2005: Oliver Twist 2002: Pianista 1999: Dziewi¹te wrota 1992: Gorzkie gody 1988: Frantic 1979: Tess 1976: Lokator 1974: Chinatown 1971: Tragedia Makbeta 1968: Dziecko Rosemary 1966: Matnia 1961: Nó¿ w wodzie


F ILM

Filmy mojego ¿ycia - Dwunastu gniewnych...

F

ilm mojego ¿ycia? Rubryka jak¿e wdziêczna, ale i niebezpieczna zarazem. Jak przecie¿ wybraæ ten jeden, ulubiony, ten film „ponad wszystkie”. Ka¿dy z nas w swoim ¿yciu widzia³ setki, jeœli nie tysi¹ce ró¿nych obrazów. To, jak je odbieraliœmy zale¿a³o od gatunku, nastroju, warunków „zewnêtrznych”, pogody, stanu zdrowia, czy nawet pory dnia. Co wiêcej wiele jest pozycji, które za pierwszym razem wydaj¹ siê byæ kompletn¹ pomy³k¹, by po pewnym czasie „odkryæ siê na nowo i urzec czymœ nowym. Odwrotnie zreszt¹ bywa chyba nawet czêœciej. Jednak mimo œwiadomoœci tych wszystkich ograniczeñ w¹tpliwoœci nie mia³em ¿adnych. Gdy tylko rubryka ta ukaza³a siê po raz pierwszy wiedzia³em, ¿e kiedyœ przedstawiê ten w³aœnie film. Nie wiem, czy mogê z czystym sumieniem powiedzieæ, ¿e jest on najlepszy, jaki kiedykolwiek widzia³em, ale z pewnoœci¹ jest to obraz, który darzê najwiêkszym szacunkiem. – Jak Pan siê nazywa? – Davis – Ja McCardle [chwila ciszy] – No to do zobaczenia – Do zobaczenia. Tak w³aœnie przebiega ostatnia scena, jednoczeœnie pierwsza, w której bohaterów widzimy „w plenerze”. Wczeœniej przez pó³torej godziny pe³ne skrajnych emocji, pó³torej godziny spêdzone w wraz z nimi zamkniêtym i dusznym pomieszczeniu, nawet nie mia³em czasu zastanawiaæ siê nad tym, ¿e nie znam ich imion. Postaci tak wyraziste wcale tego nie potrzebowa³y. Tak, tak moi drodzy. Arcydzie³a takie, jak Dwunastu gniewnych ludzi zas³uguj¹ na to, by nazwaæ je... filmami ¿ycia. Debiut kinowy Sidney’a Lumeta powsta³ w 1957 r. Wczeœniej, 33-letni wówczas re¿yser, (karierê zaczyna³, jako Broadway’owy aktor) zajmowa³ siê krêceniem serii telewizyjnych, g³ównie poœwiêconych historiom kryminalnym. Szczêœliwie Lumet zainteresowa³ siê sztuk¹ Reginalda Rose, powsta³¹ zreszt¹ na bazie osobistych doœwiadczeñ dramaturga. Sta³a siê ona dla niego przepustk¹ do wielkiej kariery. – By³em jednym z przysiêg³ych w sprawie

o morderstwo. Osiem godzin spêdziliœmy dyskutuj¹c, przekonuj¹c siê nawzajem, czêsto puszcza³y nam nerwy, ale ca³e to doœwiadczenie by³o pasjonuj¹ce. Pisa³em wówczas godzinne sztuki dla Studio One i pomyœla³em, ¿e to znakomity temat dla kolejnej z nich – mówi³ o swojej inspiracji Rose. Sala s¹dowa. Sêdzia poucza przysiêg³ych. Stoj¹ obecnie przed wielkim wyzwaniem. Maj¹ wydaæ werdykt w sprawie o morderstwo. Ich decyzja ma byæ podjêta na bazie tego, co s³yszeli w s¹dzie. Jeœli s¹ przekonani o winie oskar¿onego, wówczas czeka go kara œmierci. Jeœli jednak maj¹ jakiekolwiek uzasadnione w¹tpliwoœci, wówczas powinni go uniewinniæ. Tak czy inaczej kluczowa jest jednomyœlnoœæ dwunastu, obcych sobie mê¿czyzn. Pocz¹tkowo sytuacja wydaje siê prosta. Dowody œwiadcz¹ce przeciwko nastoletniemu Portorykañczykowi s¹ niepodwa¿alne. Ch³opak kolejny raz pok³óci³ siê z ojcem, po czym wróci³ do domu, da³ siê ponieœæ emocjom i dokona³ brutalnego mordu. Dwoje naocznych œwiadków, narzêdzie zbrodni, niesk³adne zeznania oskar¿onego, brak alibi. Pierwsze g³osowanie... jedenastu uznaje go za winnego. Tylko jeden decyduje siê podj¹æ inn¹ decyzjê. – Czy naprawdê Pan myœli, ¿e on jest niewinny? – Nie wiem – To czego Pan oczekuje. – Chcê porozmawiaæ. (...) Nie jest mi ³atwo podnieœæ rêkê i zes³aæ ch³opca na œmieræ, najpierw tego nie omówiwszy. I faktycznie Dwunastu Gniewnych Ludzi przywracaj¹ wiarê w nieskaziteln¹ moc s³owa. Rozmowa, dyskusja, k³ótnia, obelga, dowcip, wszystko to zamkniête na trzydziestu metrach kwadratowych, a¿ pulsuje z ekranu. Nie ma jednego, zbêdnego zdania, sylaby nawet wypowiadanej przez bohaterów. Wszystko ma swój sens, a co wa¿ne w ¿aden sposób nie razi sztucznoœci¹. Majstersztyk. Rose jednak okaza³ siê nie tylko utalentowanym w budowaniu dialogów. Przede wszystkim pokaza³ talent, jako obserwator ludzkich charakterów. Przekonany jestem, ¿e ka¿dy z nas potrafi³by odnaleŸæ siebie wœród tytu³owej dwunastki. Ch³odno kalkuluj¹cy i arogancki juror nr 4, doœwiadczony i bystry juror nr 9, emigrant-obserwator juror nr 11, czy mo¿e skrajnie emocjonalny typ juror nr 10. To zbiór ludzkich typów w pigu³ce. Ale nie tylko pasjonaci nauk spo³ecznych Dwunastu Gniewnych Ludzi powinni uznaæ za lekturê obowi¹zkow¹. To tak¿e lekcja MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Roman

asertywnoœci, nonkonformizmu. Trudna sztuka s³uchania, analizowania i wyci¹gania wniosków, wreszcie studium moralnoœci ka¿dego z nas. Warto obsadziæ siebie w roli jednego z przysiêg³ych

i zastanowiæ siê, jak w niej wypadlibyœmy. Aktorstwo to w³aœnie ostatnia z cech filmu Lumeta, na któr¹ chcia³by zwróciæ Wasz¹ uwagê. Pierwsze skrzypce graj¹ tutaj Henry Fonda oraz Joseph Sweeney – postaci od pierwszego wejrzenia budz¹ce sympatiê, zas³uguj¹ce tak¿e na szacunek dziêki przenikliwoœci myœlenia. Jednak ich kreacje, choæ wysokiej klasy, s¹ zbyt „stonowane”, by móc równaæ siê z tym, co na ekranie pokaza³ Lee J. Cob. Juror nr 3, biznesmen, pewny siebie, ale i dobrze argumentuj¹cy swoje zdania szybko staje siê lideruj¹c¹ postaci¹ stawki. To wokó³ niego budowana jest dramaturgia filmu, on w³aœnie staje siê osi¹ wydarzeñ. Jak siê bowiem ma okazaæ, kryje za sob¹ tajemnicê... Takie role na zawsze zapadaj¹ w pamiêæ Dwunastu gniewnych ludzi, to zdecydowanie wiêcej ni¿ tylko tych kilka zalet. Gor¹co zachêcam Was, jeœli jeszcze tego nie zrobiliœcie, do zapoznania siê z arcydzie³em Lumeta. Z pewnoœci¹ ka¿dy z Was odnajdzie w nim coœ nowego. Niech ostateczn¹ rekomendacj¹ bêd¹ s³owa mojego dobrego kolegi, zakochanego w Dwunastu... jeszcze bardziej ni¿ ja. – Wiesz co, widzia³em ten film kilkadziesi¹t razy. Znam ka¿de s³owo, ka¿dy gest, ka¿dy niuans. Wydaje mi siê, ¿e na prawo id¹ zwykle ludzie, którzy nie wiedz¹, co chc¹ robiæ w przysz³oœci. Dla mnie jednak, ten kierunek mia³ byæ kontynuacj¹ tego, co zobaczy³em w filmie. Tylko tak, mogê wyt³umaczyæ swoj¹ decyzjê. Dziêki niemu wiem, ¿e mo¿na coœ zmieniæ... P.S. Serdeczne pozdrowienia dla Arka K.

Czy wiecie ¿e... – Film otrzyma³ trzy nominacje do statuetek (dla filmu, re¿yserii i scenariusza) zero Oscarów – piêæ nominacji dosta³ sam Lumet, Oscara zdoby³ dopiero w 2004 za ca³okszta³t – Z³oty NiedŸwiedŸ w Berlinie w 1958 roku (i ca³e mnóstwo pomniejszych nagród) – 21 miejsce na liœcie najlepszych obrazów w serwisie IMDB.com

35


M U Z Y K A

Drobny konkret SOULFLY Dark Ages Roadrunner Records 2005

Wreath Patrz¹c na ok³adkê nowego dzie³a Maxa Cavalery i jego grupy, ma siê silne skojarzenia z obrazem zdobi¹cym Arise Sepultury, poprzedniego zespo³u artysty. Doœæ wymowny jest tak¿e tytu³ jednego z utworów: Arise Again. Ju¿ przed przes³uchaniem Dark Ages mo¿na siê wiêc zorientowaæ, ¿e bêdzie to porcja naprawdê ciê¿kiej muzyki. I rzeczywiœcie: to najciê¿szy album Soulfly, nawet jeœli niespecjalnie przypomina dokonania Sepultury ze wspomnianego ju¿ Arise. Elementy muzyki ludowej, tak charakterystyczne dla twórczoœci Soulfly, s¹ tu podane w dawce skromniejszej ni¿ dotychczas, zaœ nu-metalowe zagrywki obecne s¹ w iloœciach œladowych. Wiêkszoœæ albumu to po prostu metalowa, hardcore’owa, a momentami nawet punkowa jazda. By przekonaæ siê, jak taka mieszanka brzmi, wystarczy pos³uchaæ singlowego Carved Inside. Natomiast gdy robi siê spokojnie, s³yszymy porcjê naprawdê piêknej muzyki, ozdobionej brzmieniem licznych instrumentów ludowych (tu zw³aszcza poleciæ mogê instrumentalny Soulfly V). Brzmieniem niespotykanym dot¹d w twórczoœci grupy mog¹ siê z kolei poszczyciæ The March i Riotstarter o bardzo industrialnym zabarwieniu, choæ jeœli ktoœ s³ysza³ Nailbomb (inny projekt Maxa) nie powinien by zaskoczony. Pi¹tka z ma³ym tylko minusem za brak odkrywczoœci. RIVERSIDE Voices in My Head EP Mystic Production 2005

Wreath Rock jest ju¿ tylko chronicznie przetwarzan¹ przesz³oœci¹, mia³ nigdyœ powiedzieæ Mick Jagger. Patrz¹c na wiele zespo³ów, które odtwórczo kalkuj¹ dorobek przesz³oœci, trudno siê nie zgodziæ. Za³ó¿my jednak, ¿e pojawia siê na polskiej scenie zespó³, który otwarcie czerpie inspiracjê z ambitnych dokonañ rocka, powiedzmy nurtu progresywnego lat 70., lecz dok³ada do nich elementy zgo³a nowoczesne, a swym tworom nadaje bardzo indywidualny, osobisty charakter. Brzmi ciekawie? W takim razie gor¹co polecam zapoznanie siê

36

z twórczoœci¹ warszawskiego Riverside. Wydana niedawno EPka VIMH nadaje siê do tego idealnie. Muzycznie p³yta kojarzy siê ze wspomnianym wczeœniej nurtem. Muzycy uzyskuj¹ tu jednak now¹ jakoœæ dziêki nowoczesnej produkcji oraz interesuj¹cym zapo¿yczeniom z innych gatunków: sample i perkusyjne loopy z jednej strony oraz momentami metalowe zagrywki z drugiej. Na p³ycie po prostu brak s³abych kompozycji, wszystkie s¹ fantastyczne: czy to akustyczny Us, melancholijny Acronym Love czy transowy DNA Ts. Rednum or F. Raf. Obecne na p³ycie utwory z pierwszej p³yty wykonane na ¿ywo tylko potwierdzaj¹ kunszt zespo³u. A ja ju¿ nie mogê siê doczekaæ nowego albumu – premiera pod koniec paŸdziernika. SUPERGRASS Road to Rouen

Capitol 2005

Kuba Trzy lata jakie up³ynê³y od wydania Life On Other Planets by³y dobrym czasem dla renomy zespo³u Supergrass, który wyda³ znakomit¹, okolicznoœciow¹ sk³adankê singli (Supergrass is 10), ale bardzo ciê¿kim dla samych muzyków. Gdy dziœ ju¿ zdystansowany Gaz Coombes opowiada o stracie matki i wewnêtrznych nieporozumieniach miêdzy cz³onkami grupy, udziela jednoczeœnie wielu wskazówek jak interpretowaæ jej najnowsz¹ p³ytê. Raz jeszcze – i ¿eby zbyt daleko pamiêci¹ nie wracaæ, przywo³ajmy ubieg³oroczny Funeral The Arcade Fire – okazuje siê, ¿e ludzkie dramaty potrafi¹ inspirowaæ jak ma³o co. Bo chyba nikt nie podejrzewa³, ¿e Supergrass staæ na tak spójn¹ i przemyœlan¹ wypowiedŸ artystyczn¹ jak Road to Rouen. Dopracowana w najdrobniejszych szczegó³ach oprawa muzyczna z m.in. ob³êdnymi aran¿acjami smyków oraz doskona³a produkcja materia³u stanowi¹ ledwie t³o dla podjêtej tu próby oczyszczenia siê z traumatycznych wspomnieñ, uporz¹dkowania pe³nych rozgoryczenia myœli. Road to Rouen niemal redefiniuje zakurzone w dzisiejszych czasach pojêcie albumu. Dziewiêæ utworów zajmuje nam raptem 35 minut, ale w ich trakcie zespó³ zabiera s³uchacza w magiczn¹ podró¿ przez Stary Kontynent. Od uderzaj¹cego romantycznym ch³odem Sankt Petersburga, poprzez przemierzane pêdem, wybrukowane alejki miniaturowych œrodkowoeuropejskich miasteczek, a¿ po tytu³owe Rouen, na czele ze s³ynn¹ katedr¹ i portem nad Sekwan¹. Tej p³yty nie nale¿y, ba, nie wolno s³uchaæ na wyrywki, choæ te bywaj¹ nierzadko zupe³nie przepiêkne, jak singlowa ballada St Petersburg czy folkowy Low C. Tylko ¿e im ju¿ nie zale¿y na popularnoœci. Road to Rouen z premedytacj¹ pope³nia komercyjne samobójstwo. W przyrodzie jednakowo¿ nic nie ginie i tam, gdzie umiera Supergrass – mistrz singli, rodzi siê Supergrass – mistrz albumów. MAGIEL, PADZIERNIK 2005

BLACK REBEL MOTORCYCLE CLUB Howl

Red Ink 2005

ms Najnowsza p³yta B.R.M.C, Howl, zaskakuje ju¿ na samym pocz¹tku. Chórek mêskich g³osów, tamburyny, harmonijka, gitara akustyczna w Shuffle Your Feet, pierwszym z trzynastu utworów na p³ycie, sprawi³y, ¿e poczu³em siê jak na folkowym koncercie w zapomnianym saloonie gdzieœ na Dzikim Zachodzie. Maj¹c w pamiêci zw³aszcza debiutancki kr¹¿ek grupy, spodziewa³em siê mocnego uderzenia, lawiny ponurego, gitarowego ryku, wokalu gdzieœ z zaœwiatów. Tymczasem trio z Zachodniego Wybrze¿a zamieni³o mechaniczne rumaki na pe³nokrwiste r¹cze konie. Czy jestem rozczarowany? W ¿adnym wypadku. Powiedziawszy wszystko, co by³o do powiedzenia, stwierdzili, ¿e czas zrobiæ krok naprzód. Zdani sami na siebie, po tym jak odeszli z wytwórni Virgin, postanowili powróciæ do amerykañskich korzeni, jakie odnaleŸli w muzyce country, folk czy gospel. W tytu³owym kawa³ku, wbrew nazwie, nikt nie wyje. Raczej w melancholijny sposób próbuje po³¹czyæ to, co by³o z tym, co jest, odnajdziemy tu bowiem echa poprzednich dzie³ zespo³u. Tymczasem w Devil’s Waitin siedzimy ju¿ przy ognisku, zas³uchani w opowieœæ jednego z traperów, samotnie przemierzaj¹cych preriê. Jest to jedynie wstêp, dopiero w kawa³ku Ain’t No Easy Way, zamkn¹wszy oczy, zobaczy³em najlepsze sceny ze wszystkich westernów, jakie przysz³o mi ogl¹daæ. Pojawienie siê wyrazistej harmonijki dope³nia klimat utworu. St¹d p³ynnie przechodzimy do kawa³ka Promise pe³nego skargi, pokory, molowych dŸwiêków i pianina. Howl nie jest jednak p³yt¹ do³uj¹c¹. Ca³y smutek rozwiewa nios¹ca nadziejê muzyka gospel, której najjaskrawszym wyrazem jest koj¹ca Gospel Song. Zgrania ch³opaków z B.R.M.C. doœwiadczyæ mo¿na w utworze Weight of the Word (œmia³o móg³by pretendowaæ do pozycji radiowego hitu), w którym gitary ani na moment nie gubi¹ ustalonego rytmu. Podczas gdy my s³uchamy Howl, muzycy "Klubu" stawiaj¹ wiele pytañ (z wci¹¿ przewijaj¹cym siê: When did you stop caring?). S¹ niepewni, zagubieni, rozgoryczeni, czasem skorzy do zwierzeñ. Prezentuj¹ nam bolesne prawdy o ¿yciu w bardzo surowej formie, czêsto tylko czystym g³osem przy akompaniamencie szeœciu strun. Dopiero koñcowy, najd³u¿szy utwór The Line rozwiewa w¹tpliwoœci i uspokaja, szczególnie jego druga czêœæ, któr¹ us³yszymy po krótkiej, szesnastosekundowej pauzie. Trzecia p³yta B.R.M.C. jest naprawdê godna polecenia. Ka¿dy znajdzie w niej coœ dla siebie. Pomimo ¿e muzycy zerwali definitywnie ze swoim dawnym brzmieniem, wci¹¿ s¹ wielcy i powracaj¹ z tarcz¹. Czy mo¿e raczej w siodle?


M UZYKA

Rewolucja DJ DANGER MOUSE The Grey Album 2004

Mrozoo

Utalentowany ch³opak tworzy kilka miksów dla znajomych, które bez jego wiedzy wyp³ywaj¹ na rynek muzyczny, zapewniaj¹c mu rozg³os na skalê œwiatow¹. Wielu rozpoczyna³o sw¹ karierê w równie przypadkowy i gwa³towny sposób, lecz tylko Brianowi Burtonowi uda³o siê rozpêtaæ prawdziw¹ rewolucjê muzyczno-fonograficzn¹, która trwa do dziœ. Wszystko zaczê³o siê dwa lata temu, kiedy to w g³owie muzyka znanego szerzej jako DJ Danger Mouse zrodzi³ siê przepis na piekielny koktajl: zmieszaæ The White Album Beatlesów z wersj¹ a capella Czarnego Albumu Jay-Z. „Szary” efekt dwóch tygodni eksperymentowania zosta³ nieoficjalnie wydany w 3000 kopii. Spotka³ siê on z niezwykle gor¹cym przyjêciem grona przyjació³, którzy postanowili nie dopuœciæ, by tak œwie¿o brzmi¹ca produkcja popad³a w zapomnienie. W krótkim czasie powsta³y liczne serwisy, umo¿liwiaj¹ce darmowe œci¹gniêcie numerów. Spraw¹ b³yskawicznie zainteresowali siê giganci fonograficzni, EMI oraz Sony/ATV, posiadaj¹cy prawo do wszystkich nagrañ kwartetu z Liverpoolu. Pomimo braku podstawy prawnej (Beatlesi nie s¹ ju¿ objêci w USA prawem autorskim), wystosowano list ¿¹daj¹cy usuniêcia kompozycji ze stron WWW pod groŸb¹ procesu. Oburzona zaborczym stanowiskiem spo³ecznoœæ sieciowa postanowi³a dzia³aæ zdecydowanie. Pod has³em „szarego wtorku”, 24. lutego 2004 zorganizowano akcjê protestacyjn¹, której kulminacj¹ by³o umieszczenie pe³nej kopii The Grey Album w 170 miejscach sieci. Skutek przerós³ najœmielsze oczekiwania: EMI oraz Sony zrezygnowa³y z ochrony swoich Ÿróde³ zysków, a fani na ca³ym œwiecie mogli dotrzeæ do ulubionych kompozycji. Dzie³o DJ-a zbiera³o w prasie ró¿ne recenzje. Dla jednych sta³ siê cz³owiekiem roku, inni docenili tylko oryginalny pomys³ ³¹czenia rapu z zapêtlonymi przebojami z 1968 r. Paradoksalnie, najwiêksze uznanie Burton zdoby³ za wkroczenie na terytorium pl¹drofonii, czyli tworzenia nowej jakoœci z dŸwiêków zarejestrowanych przez innych. Jego luŸny stosunek do praw autorskich stanowi³ tylko punkt wyjœcia do najwiêkszej dotychczas debaty na temat zasad ochrony w³asnoœci intelektualnej i nadu¿ywania tych¿e regulacji przez firmy fonograficzne. Za wczeœnie jeszcze, by mo¿na mówiæ o konkretnych skutkach tej akcji. Burton jednak nie przejmuje siê rozwojem tej sprawy i woli skoncentrowaæ siê na tworzeniu nietuzinkowej muzyki. Widaæ zreszt¹, ¿e sprawdza siê w niejednej sytuacji – ostatnio wyprodukowa³ drug¹ p³ytê Gorillaz, pn¹c¹ siê w chwili obecnej do góry na listach przebojów.

RetroCLASHyka

Macioman

Kiedy w 1976 roku Guy Stevens przyj¹³ stanowisko producenta pocz¹tkuj¹cego londyñskiego zespo³u, uzmys³owi³ sobie, ¿e jego kariera si¹gnê³a dna. Cz³owiek który odkry³ Free dla œwiata, który ochrzci³ Procol Harum nazw¹ rozpoznawaln¹ na ca³ym globie, który wspó³produkowa³ The Roling Stones i The Who, który zna³ osobiœcie wszystkie tuzy brytyjskiego rocka lat 60., zaczyna³ znów odera. Ale otrzyma³ drug¹ szansê. Dosta³ pod swe skrzyd³a zespó³, który mia³ przywróciæ go do ¿ycia. Nie wiedzia³, ¿e przy okazji wskrzesz¹ te¿ rock. Stevens rozpocz¹³ wspó³pracê z The Clash! Zespó³ przyst¹pi³ do nagrywania trzeciego albumu w sierpniu 1979 mocno zmotywowany – The Clash padli ofiar¹ „syndromu drugiej p³yty” (Give ‘Em Enough Rope nie sprosta³a artystycznie debiutowi). Praca nad albumem, który pierwotnie mia³ nosiæ tytu³ New Testimony, przebiega³a nerwowo – zespó³ za namow¹ Stevensa eksperymentowa³ brzmieniowo (dodatkowi muzycy) i stylistycznie. Ostatecznie p³yta pod zmienion¹ na London Calling nazw¹ ukaza³a siê w grudniu ‘79. Album okaza³ siê ze wszech miar prze³omowy. W dziewiêtnastu utworach zamieszczonych na p³ycie (w tym pierwszy w historii rocka tzw. hidden track, tu Train in Vain) The Clash z³amali

wszystkie punkrockowe stereotypy. Œmia³o siêgali po rockabilly, rhythmandbluessa, soul, ska, white reggae a nawet pop! Zawarte na p³ycie kompozycje, w wiêkszoœci autorstwa duetu StrummerJones, sk³ada³y siê na szczery, ale nie pozbawiony ironii, opis wspó³czesnego muzykom The Clash œwiata. Utwór tytu³owy to wykrzykiwany opis wojny i anarchii ogarniaj¹cej Londyn, podparty mocnym i wpadaj¹cym w ucho riffem. Motyw walki (Revolution Rock) i desperacji (Death or Glory), wyraŸnie odczuwalny w warstwie muzycznej (pulsuj¹cy bas, ostre, szarpane partie gitary) podkreœlony jest zdjêciem z ok³adki, na którym basista Paul Simonon rozwala na scenie swoj¹ gitarê. The Clash œpiewa o napiêciach rasowych w stolicy Wielkiej Brytanii (The Guns Of Brixton), wojnie domowej w Hiszpanii (Spanish Bombs), ale i o uzale¿nieniach (Hateful), rozczarowaniu œwiatem korporacji (Koka Kola) czy konsumpcyjnym stylem ¿ycia (Lost in the Supermarket). Obok krytyki na p³ytê trafi³ i ho³d oddany amerykañskim samochodom (Brand New Cadillac) i aktorom (The Right Profile o Montgomerym Cliffie). Ów ho³d wzmacnia kolorystyka ok³adki, nawi¹zuj¹ca do debiutanckiej p³yty Elvisa Presleya i pierwszej zarazem p³yty rockowej. London Calling unieœmiertelni³ The Clash w panteonie rocka! Chcesz byæ bli¿ej boga muzyki? Pos³uchaj tego albumu!

Album roku?

Festiwale

THE CLASH London Calling CBS 1979

A jednak jurorzy przyznaj¹cy nagrody muzyczne ws³uchuj¹ siê od czasami w muzykê, któr¹ oceniaj¹. Tegoroczna brytyjska nagroda Mercury Prize za album roku przypad³a niepozorne-

mu I Am a Bird Now grupy Antony and the Johnsons. Ten zaled-

wie pó³godzinny album zd¹¿y³ ju¿ wczeœniej zdobyæ uznanie rzeszy s³uchaczy (ale tak¿e dziennikarzy), czaruj¹c swymi cudownymi melodiami, unikatow¹ b a r w ¹ œpiewu Antony’ego iniezwyk³¹ soulow¹ atmosfer¹. Teraz przyszed³ czas na uznanie „instytucjonalne”. W wyœcigu do nagrody Antony and the Jonsons pokonali miêdzy innymi. intensywnie promowany album Coldplay. (ex)

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Siêgam pamiêci¹ wiele lat wstecz i mimo to trudno jest mi przywo³aæ sobie równie intensywne lato koncertowe. Zawitali do nas wielcy tego œwiata, kameralnie pokazali siê obiecuj¹cy debiutanci. I naprawdê warto by³o stan¹æ pod chorzowskim stadionem o 9 rano, by móc z bliska dostrzec Bono urzeczonego faluj¹c¹, bia³o-czerwon¹ publicznoœci¹ podczas wykonywania New Year's Day. Nie mo¿na by³o pozostaæ obojêtnym na przenikliwe brzmienia

Underworld i The White Stripes czy amok Fantomasa. I jeszcze tylko skrêciæ naprêdce dredy przed fes-

tiwalem w Bielawie, warsztatowym SlotArt Festiwal, a potem za³o¿yæ glany na woodstockowy koncert KSU i Moskwy. Wakacyjny odpoczynek muzyczny? Nie ma mowy!

37


M UZYKA

Zapraszamy... Trzy godziny misterium ...pod strzechê, czyli najbli¿sze imprezy orgaCzwartego paŸdziernika zaraz po æwiczeniach nizowane przez klub studencki Stodo³a: z mikro pogna³em na Centralny na poci¹g do Poznania. Ju¿ na miejscu fanów Dream Theater mo¿na ›› 20 paŸdziernika (czwartek) Bal I-go roku. by³o zobaczyæ niemal na ka¿dym kroku. Zagra Sidney Polak, po koncercie impreza z DJ-em. Wyczuwa³o siê atmosferê oczekiwa›› 25 paŸdziernika (wtorek) EuroRock Attack. nia. Gdy œwiat³a Areny zaczê³y gasZapraszamy na Wêgry. Bêdzie to podró¿ pod n¹æ, ja znajdowa³em siê pó³tora metra znakiem reggae za spraw¹ Ladanybene 27. Honoru od sceny. Kurtyna opad³a i przy polskiej sceny broniæ bêdzie zespó³ Bakshish, a goœ- og³uszaj¹cej wrzawie pad³y pierwsze ciem specjalnym bêdzie Robert Brylewski. dŸwiêki The Root of All Evil. Po ›› 26 paŸdziernika (œroda) M³ode Wilki ‘05 nastêpnym Panic Attack publicznoœæ – Rebelia: wyst¹pi Lipali, a jako zespo³y by³a ju¿ rozgrzana, a trzygodzinny konkursowe zagraj¹ Outside, MIR i Eulogy. koncert na dobre rozpoczêty. Pierwsza czêœæ koncertu sta³a pod ›› 27 paŸdziernika (czwartek) Co 4-tek muzyka. Tym razem zagra zespó³ Farben Lehre. znakiem powrotu do korzeni. ›› 2 i 3 listopada (œr i czw) Koncerty grupy Kult ! Zabrzmia³y chronologicznie utwory ›› 9 listopada (œroda) M³ode Wilki ‘05 – Rebelia: ze wszystkich albumów od When the Goœciem specjalnym bêdzie Freak of Nature. Dream and Day Unite po Six Degrees of Inner TurJako zespo³y konkursowe tego wieczoru zagraj¹ bulence. Ka¿dy utwór muzycy starali siê urozmaiciæ poprzez dodatkowe solówki, przejœcia lub takie Sezamkova, Helicobacter oraz Snowball. ›› 10 listopada Co 4-tek muzyka: zagraj¹ Œwietliki. wstawki jak wplecione w jeden z utworów melodyjki z Looney Tunes. Aplauz wywo³a³o rozbudoRzadko zdarza siê Œwietlikom graæ w du¿ych salach wanie Peruvian Skies o Wish You Were Here grupy koncertowych. Ich muzyka pasuje raczej do ciem- Pink Floyd i Wherever I May Roam Metalliki. Po przerwie wystêp ruszy³ ponownie i znowu nych krakowskich piwnic, do cna przesi¹kniêty dymem i zachrypniêtym barytonem. To w takich by³o to mocne uderzenie. Przy krzyku piêciu tysiêcy miejscach udaje siê oddzieliæ formê od treœci, garde³ zabrzmia³y As I Am i Endless Sacrifice, wy³uskaæ poezjê i odp³yn¹æ w pokrêcon¹ improwizacjê. Po nagraniu tak spójnej i melodyjnej p³yty jak Las Putas Melancolicas trudno by³oby jednak znaleŸæ miejsce dekadenckie i zarazem zdolne pomieœciæ wszystkich zauroczonych najnowszym Uczeñ Menuhina (amerykañskiego wirtuoza dzie³em grupy. I nie chodzi tu nawet o udzia³ skrzypiec), genialny interpretator Czterech Pór Bogus³awa Lindy, œwietnie wpasowuj¹cego siê sw¹ Roku Vivaldiego, autor p³yty z muzyka powa¿n¹, melodeklamacj¹ w stylistykê grupy. Obecnoœæ aktora któr¹ sprzedano w 2 milionach egzemplarzy. bynajmniej ³ez nie wyciska, a na pewno stanowi Ju¿ æwieræ wieku obecny jest na dobr¹ promocjê dla wydawnictwa. Dziêki z³agodze- œwiatowej scenie muzycznej. Na niu stylistyki i wyeliminowaniu zgrzytów twórczoœæ pocz¹tku lat dziewiêædziesi¹tych, Œwietlików jest przystêpna dla szerokiego grona po serii sukcesów zrobi³ sobie piêodbiorców. Z pewnoœci¹ bêdzie to mia³o odzwier- cioletni urlop. Jego powrót do konciedlenie w Stodole podczas koncertu 10 listopada. certowania w 1997 roku by³ szeroZapowiada siê nietuzinkowe wydarzenie muzyczne, ko komentowany przez krytyków przyci¹gaj¹ce zarówno rzesze wiernych fanów jak – og³osili, ¿e Kennedy przeszed³ i mi³oœników inteligentnego, melodyjnego grania. kompletn¹ transformacjê stylu. Od Melancholia zostanie tu okraszona okruchem awan- tego czasu skrzypek wystêpuje z gardy, choæ chyba nikt z cz³onków z zespo³u nie ukry- irokezem na g³owie. Zadomowi³ wa, ¿e koncert bêdzie mia³ charakter komercyjny... siê w Krakowie, a w 2002 roku zosta³ dyrektorem Obok wystêpu Œwietlików warto zwróciæ uwagê artystycznym Polskiej Orkiestry Kameralnej. na wa³brzyskie Freak of Nature oraz Ladanybene Kennedy jest uznawany za jednego z wiod¹cych 27, czyli wêgierskich pionierów reggae. wirtuozów skrzypiec. Niedawno g³oœno by³o o jego p³ycie wydanej z trio Kroke, a inspirowanej UWAGA KONKURS !!! muzyk¹ klezmersk¹. Najnowszy projekt skrzypka to Na której p³ycie Œwietlików goœcinnie wyst¹pi³a The Nigel Kennedy Jazz Quintet. Oprócz niego Kasia Nosowska? zespó³ tworz¹: Pawe³ Dobrowolski (perkusja), Adam Kowalewski (bas), Piotr Wylê¿o³ (fortepian), Aby wygraæ wejœciówki na organizowane przez Sto- Tomasz Grzegorski (sax). Szóstego paŸdziernika do³ê imprezy, œlijcie poprawne odpowiedzi na adres: w warszawskiej Stodole ka¿dy z nich da³ wystêp wart osobnego artyku³u. mrozoo@gmail.com

a potem rozpoczê³o siê misterium. Jordan Rudess zaintonowa³ pierwsze dŸwiêki tytu³owego utworu z nowej p³yty odpowiadaj¹c na pytanie, które wielu sobie zadawa³o przed koncertem: Czy zagraj¹ Octavarium? Gdy prawie pó³godzinny utwór rozpocz¹³ siê na dobre, wœród fanów znów wybuch³a euforia. Po jego skoñczeniu muzycy znikli ze sceny, w efekcie Arena zatrzês³a siê w posadach od tupania i klaskania. Wrócili z ballad¹ Spirit Carries On odœpiewan¹ wspólnie z ca³¹ sal¹. Potem zabrzmia³ Sacrificed Sons poœwiêcony ofiarom tragedii 11 wrzeœnia, Jako drugi bis obowi¹zkowy Pull Me Under oraz In the Name of God. Sprawdzi³a siê zatem stara zasada, ¿e jedn¹ trzeci¹ koncertu graj¹ jako bisy. Na koniec wyszli na œrodek, uk³onili siê i przy chóralnym Sto lat rozrzucili kostki, pa³ki, a Jordan Rudess odda³ komuœ dziwny he³m, który mia³ na sobie przez pó³ koncertu. A póŸniej… Owocne oczekiwanie na autografy, marsz w stronê dworca PKP i wreszcie pe³en fanów nocny poci¹g do Warszawy. I choæ d³ug¹ podró¿ odby³em na stoj¹co, wypad i tak pozostanie mojej pamiêci jako niezwykle pozytywne wydarzenie.

Nie z tych Kennedych

38

MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Piotr Szymaniak

Domi

Zaczê³o siê bardzo jazzowo, a atmosfera zgêstnia³a zw³aszcza po trzecim utworze – zdecydowanie wolniejszym i bardziej melancholijnym ni¿ pozosta³e. DŸwiêki snu³y siê po sali jak mg³a nad Mississipi. W trakcie solówek pozosta³ych cz³onków zespo³u Nigel beztrosko konsumowa³ piwo, przytupuj¹c czasami glanem do rytmu. Po godzinie zapowiedzia³ dziesiêciominutow¹ przerwê. Znikn¹³ na 45 minut. Po powrocie czêstotliwoœæ s³owa motherf… w jego wypowiedziach znacznie wzros³a. Ale to ci¹gle muzyka gra³a pierwsze, czêsto zaskakuj¹ce, skrzypce. Warto wspomnieæ bluesa, który wprawi³ publicznoœæ w stan rytmicznego falowania. Muzycy swobodnie bawili siê tematami muzycznymi, a Grzegorski trochê jak Chopin wplót³ w jedn¹ z solówek motyw polskiej kolêdy. Mo¿na by³o siê przekonaæ, ¿e elektryczne skrzypce maj¹ wiele wspólnego z gitar¹ elektryczn¹. A mo¿e to tylko Kennedy potrafi z nich wydobyæ ka¿de brzmienie? Publicznoœæ aplauzem przyjê³a kolejne bisy i ze zrozumieniem pokiwa³a g³owami przy komentarzu I'm afraid this is our last one. We could be going on like that for the motherf…ever, but it's time to finish.


M UZYKA

Surfuj¹c z kosmit¹

J

u¿ od d³u¿szego czasu nosi³em siê z zamiarem sp³odzenia tekstu o którymœ z gitarowych herosów. Jako ¿e Petrucciego obsmarowa³em na wszystkie strony pisz¹c o Dream Theater, w grê wchodzi³y tak naprawdê dwa nazwiska – Satriani i Vai. Ostatecznie zdecydowa³em siê na tego pierwszego, co nie znaczy bynajmniej, ¿e Steve nie zagoœci w tej rubryce w kolejnym numerze. Prymat nale¿y siê zreszt¹ Satrianiemu zupe³nie nieprzypadkowo – w koñcu to w³aœnie on pomaga³ Vaiowi stawiaæ pierwsze kroki na gryfie gitary. Przerwijmy jednak ten niebezpiecznie rozrastaj¹cy siê wstêp i przejdŸmy do meritum. Ch³opcy i dziewczêta – poznajcie Satcha! Joe Satriani urodzi³ siê 15 lipca 1956 w stanie Nowy Jork. Po gitarê siêgn¹³ w wieku czternastu lat. Co ciekawe, pocz¹tkowo bardziej interesowa³a go perkusja, jednak œmieræ Jimmy’ego Hendrixa ostatecznie skierowa³a jego uwagê w kierunku szeœciu strun. By³ to dobry wybór. Gdy pod koniec lat siedemdziesi¹tych przeniós³ siê do Berkeley, uchodzi³ ju¿ za profesora gitarowego rzemios³a, przyci¹gaj¹c rzesze uczniów oczarowanych jego technik¹. Poza wspomnianym ju¿ Vaiem, nauki pobierali u niego m.in. Kirk Hammet (Metallica), Larry LaLonde (Primus), David Bryson (Counting Crows) i gitarzysta jazzowy Charlie Hunter. Pocz¹tki muzycznej kariery Satcha nie by³y jednak us³ane ró¿ami. Rola najemnego gitarzysty w grupie Grega Kihna nie by³a spe³nieniem jego marzeñ, jednak pozwoli³a mu na sfinansowanie w³asnej EPki w 1984 roku. Szczêœcie uœmiechnê³o siê do niego, gdy Vai do³¹czy³ do grupy Davida Lee Rotha. Steve nie zapomnia³ o swoim nauczycielu, s³awi¹c jego imiê na ³amach wszystkich powa¿niejszych magazynów gitarowych. Taka reklama przygotowa³a œwietny grunt pod wydanie pierwszego pe³nego albumu Satcha – Not of This Earth z 1986 roku, który zebra³ bardzo pochlebne recenzje. Najlepsze mia³o jednak dopiero nadejœæ. Album Surfing With the Alien z 1987 roku ugruntowa³ pozycjê Satrianiego na rockowym firmamencie. Nagle ten nieznany szerzej muzyk znalaz³ siê w œcis³ej czo³ówce zestawieñ gitarzystów – nie wypadaj¹c z niej zreszt¹ a¿ do dziœ. Dosz³o nawet do tego, ¿e wspó³pracê zaproponowa³ mu sam Mick Jagger, z którym to Joe zjeŸdzi³ Australiê i Japoniê. Kilka miesiêcy póŸniej ukaza³a siê kolejna EPka

Sancho

– Dreaming #11, stanowi¹ca przedsmak pe³nego albumu, który ukaza³ siê w 1989 roku. P³yta Flying in a Blue Dream powtórzy³a sukces poprzedniczki. Jako ciekawostkê nale¿y potraktowaæ fakt, ¿e Satch zadebiutowa³ tu jako wokalista – z wrodzonej sympatii pozwolê sobie jednak nie komentowaæ jego dokonañ w tej dziedzinie. Warto natomiast podkreœliæ, ¿e jeden z utworów – One Big Rush – trafi³ na œcie¿kê dŸwiêkow¹ do obrazu Camerone’a Crowe’a „Nie mów nic”. Na kolejny album przysz³o czekaæ trzy d³ugie lata, Satch jednak nie pró¿nowa³ w tzw. miêdzyczasie. Za namow¹ Vaia zwi¹za³ siê z firm¹ Ibanez, z któr¹ wspólnie opracowa³ w³asn¹ seriê gitar – JS. Instrumenty te ró¿ni³y siê od typowych gitar dla „szybkograczy” – takich jak np. Ibanez JEM sygnowany przez Vaia. 21 progów i klasyczna „fenderowska” deska, w po³¹czeniu z prostymi do bólu markerami na gryfie sprawia³y raczej niepozorne wra¿enie – zw³aszcza w konfrontacji z efekciarskimi wios³ami Steve’a. Zupe³nie inne odczucia budzi³y walory brzmieniowe – krystalicznie czyste dŸwiêki o g³êbokim sustainie sta³y siê najlepsz¹ wizytówk¹ Satcha. Ibanezy JS po raz pierwszy zagoœci³y na p³ycie The Extremist z 1992 roku. Nie wiem, na ile by³a to zas³uga nowych „zabawek”, ale album ten okaza³ siê zdecydowanie najmocniejsz¹ pozycj¹ w dyskografii artysty. Takie kompozycje jak Summer Song, Friends, tytu³owy The Extremist czy fenomenalna, pó³akustyczna Rubina’s Blue Sky Happiness s¹ pere³kami muzyki instrumentalnej. Satriani udowodni³ tym albumem, ¿e gitarzysta mo¿e z powodzeniem zast¹piæ wokalistê, nie nu¿¹c jednoczeœnie s³uchacza mozolnymi próbami œcigania siê z samym sob¹ (vide Yngwie Malmsteen). Kariera Satcha nabiera³a tempa. W 1993 roku ukaza³o siê jedno z jego ciekawszych wydawnictw – dwup³ytowe Time Machine. Obok utworów premierowych znalaz³y siê na nim koncertowe wersje wczeœniejszych kompozycji oraz ma³y rarytas w postaci EP-ki z 1984 roku. Rok póŸniej Satriani zosta³ poproszony o zajêcie miejsca Ritchiego Blackmore’a, który bezceremonialnie opuœci³ Deep Purple w samym œrodku trasy koncertowej. Joe zgodzi³ siê pomóc w wype³nieniu zobowi¹zañ koncertowych grupy, MAGIEL, PADZIERNIK 2005

jednak odrzuci³ ofertê do³¹czenia do G³êbokiej Purpury na sta³e, koncentruj¹c siê na w³asnej karierze. Dobrze siê zreszt¹ sta³o – Deep Purple pozyska³o nie mniej utalentowanego gitarzystê Steve’a Morse’a, zaœ Satch móg³ dalej czarowaæ fanów magi¹ swej muzyki. Warto w tym miejscu przytoczyæ wypowiedŸ z jednego z wywiadów: „Niejednokrotnie myœla³em o do³¹czeniu do jakiegoœ zespo³u, ale wiem, ¿e na d³u¿sz¹ metê nic by z tego nie wysz³o. Wokalista nie mia³by gdzie w³o¿yæ swoich partii!” Komentarz chyba zbêdny... Kolejne albumy – Joe Satriani (1995), Crystal Planet (1998), Engines of Creation (2000), Strange Beutiful Music (2002) i Is There Love in Space? (2004) – nie powtórzy³y, co prawda, sukcesu The Extremist, ale i tak ka¿dy z nich zawiera³ solidn¹ dawkê ambitnego gitarowego grania. Z tego grona wyró¿nia³ siê zw³aszcza Engines of Creation, na którym Satch da³ upust swym ci¹gotom w kierunku muzyki elektronicznej. Efekt by³ niew¹tpliwie ciekawy, ale nie wszystkim fanom nowe oblicze artysty przypad³o do gustu. Mimo to p³yta by³a sporym sukcesem – z nominacj¹ do nagrody Grammy w³¹cznie. Nastêpca Engines... okaza³ siê jednak powrotem do bardziej klasycznych brzmieñ z okresu The Extremist. To samo dotyczy³o te¿ ostatniego dzie³a Satrianiego, Is There Love In Space? – bodaj¿e najbardziej rockowego albumu w ca³ej jego karierze. Joe by³ równie¿ pomys³odawc¹ jednego z najciekawszych projektów w historii muzyki gitarowej, kryj¹cego siê pod enigmatyczn¹ nazw¹ G3. „Pomys³ na G3 przyszed³ do mnie pewnego wieczora, kiedy zszed³em ze sceny. Zda³em sobie wtedy sprawê, ¿e wszêdzie, gdzie gram, jestem sam – czy to w studiu, czy podczas koncertu. Byli oczywiœcie inni muzycy, ale rzadko kiedy wystêpowa³em z gitarzystami. Brakowa³o mi pewnego poczucia rywalizacji, które zawsze dopinguje do pracy i jeszcze lepszej gry.” Pierwsza ods³ona G3 nast¹pi³a 1997 roku. Obok Satcha na scenie pojawi³ siê Steve Vai oraz jazzuj¹cy gitarzysta Eric Johnson. Trasa koncertowa promuj¹ca to wydarzenie wzbudzi³a tak wielkie zainteresowanie, ¿e G3 sta³o siê ostatecznie regularnym projektem. Z roku na rok zmienia³o siê tylko trzecie nazwisko. Dotychczas zaszczytu udzia³u w tym nietuzinkowym projekcie dost¹pili: John Petrucci (Dream Theater), Uli John Roth, Robert Fripp (King Crimson), Michael Shenker (MSG), Kenny Wayne Sheppard, Yngwie Malmsteen i Adrian Legg. Kogo zobaczymy w kolejnych ods³onach? Samemu Satrianiemu marzy siê œci¹gniêcie Jeffa Becka, Briana Maya, Keitha Richardsa lub Kirka Hammeta. Bez wzglêdu na to, na kogo padnie wybór, miejmy nadziejê, ¿e G3 po raz kolejny zawita do Polski.

39


K S I ¥ ¯ K A

Zapiski alkoholika Wycieczka MICHAL VIEWEGH UCZESTNICY WYCIECZKI

MOSKWA-PIETUSZKI WIKTOR JEROFIEJEW

O tym, ¿e alkohol szkodzi zdrowiu ka¿dy student wie. Czasem warto siê jednak w tym przekonaniu… utwierdziæ. Nie tylko HAMBURGERY ZE ŒWIÊTEJ KROWY jednak w tym MACIEJ ZGORZELSKI celu polecam ksi¹¿kê Wiktora Jerofiejewa S³owa „He’s „Moskwa-Piethe boss” zdarza³o siê auto- tuszki”. Jest to pamiêtnik, a raczej luŸne zapisrowi „Hambur- ki autora, cenionego w Rosji dziennikarza, wygerów ze œwiê- bitnego absolwenta Uniwersytetu Moskiewtej krowy” skiego, a w wolnych chwilach... jednego z b³¹– Maciejowi kaj¹cych siê po rosyjskich dworcach pijaczZgorzelskiemu ków. Ta pe³na sprzecznoœci postaæ zabiera Czys³yszeæ od zas- telnika w upojn¹, absurdalna nieco podró¿, pokakuj¹co wielu zornie zwyk³¹ przecie¿, moskiewsk¹ kolej¹. Po Amerykanów. drodze nie tylko pokazuje, jak przyrz¹dziæ W k r a j u , opartego na dezodorancie do stóp drinka £zy w którym pow- Komsomo³u, ale tak¿e snuje zadziwiaj¹co g³êsta³y nowoczesne teorie zarz¹dzania, wiele firm bokie rozwa¿ania o œwiecie i ludziach. Czytaj¹c zatrzyma³o siê na etapie podzia³u pracy który ksi¹¿kê Jerofiejewa mamy okazjê poznaæ specyficzn¹ filozofiê ¿yciow¹ osób spo³ecznie nawprowadzi³ Henry Ford i dalej ani rusz. W „Hamburgerach” historia takich odkryæ piêtnowanych i, czêsto nies³usznie, uznanych w dziedzinie zarz¹dzania jak lean management, za bezwartoœciowe. Wêdrówka rozpoczyna siê TQM, czy teorii X i Y przedstawione s¹ w serii na tytu³owej stacji Moskwa. W miarê up³ywu czasu rzeczywistoœæ coraz bardziej miesza siê z anegdot. Mo¿na siê na przyk³ad dowiedzieæ, ¿e pomi- fikcj¹. Opisy spotykanych pasa¿erów i ponumo swego geniuszu Henry Ford, zw³aszcza pod rych, niebezpiecznych noc¹ zak¹tków mieszaj¹ koniec ¿ycia by³ irytuj¹cym starszym panem. siê z pijackimi wizjami, wyznania znajomej Potrafi³ jednego ze swych wspó³pracowników prostytutki zlewaj¹ z sennym koszmarem JerowywieŸæ samochodem za bramê zak³adu i tam fiejewa. Koñcowa stacja – Pietuszki urasta do zostawiæ. Namiêtnie te¿ niszczy³ prototypy wy- rangi symbolu, autor zaczyna uto¿samiaæ dotarnalazków swojego syna, nawet je¿eli mog³y cie do niej z ¿yciowym sukcesem. Przeplatana pchn¹æ rozwój firmy o lata œwietlne... A to do- coraz to nowymi, co najmniej zaskakuj¹cymi piero pocz¹tek panteonu wspó³czesnych mene- przepisami na drinki i koktajle opowieœæ, jest paradoksalnie bardzo poetycka. Uderza zw³aszd¿erów. Zakres tematów poruszanych w „Hamburge- cza kontrast miêdzy niewyszukan¹ przecie¿ rach” jest szeroki: od taœmy monta¿owej w za- tematyk¹, a doskona³ym warsztatem literackim k³adach Forda do teorii chaosu Lorenza. Na pisarza. Zapewniam, ¿e autor " Zapisków psypodstawie tej drugiej stworzono dziewiêæ zasad chopaty" i tym razem nie zawiedzie najbardziej tworzenia systemów z niczego. Jak twierdzi nawet wybrednego Czytelnika. Ca³oœæ czyta siê autor, ka¿dy mened¿er XXI wieku powinien je jednym tchem, a zaraz po zakoñczeniu lektury dog³êbnie przemyœleæ. Warto przeczytaæ tê pojawia siê ochota, by zacz¹æ jeszcze raz. ,,Moskwa- Pietuszki” to ksi¹¿ka zarówno przeksi¹¿kê choæby po to, ¿eby je poznaæ. ra¿aj¹ca, jak i magiczna. Przera¿aj¹ce jest to, jak genialny cz³owiek stoczy³ siê na dno. Magiczne, jak wiele nam, z tego dna, mo¿e pokazaæ.

Na pewno zdarzy³o Wam siê obserwowaæ z zaciekawieniem ludzi, którzy podró¿uj¹ z Wami œrodkami komunikacji miejskiej, spêdzaj¹ z Wami kilka godzin w poczekalni na dworcu kolejowym, czy kiwaj¹ siê w rytm wybojów na drodze siedz¹c w PKS-ie na s¹siednim fotelu. A jakie mo¿liwoœci daj¹ wczasy, zbiorowe wycieczki, na których kilkadziesi¹t nieznanych sobie osób spêdza ze sob¹ po³owê wypoczynkowego czasu? Mo¿liwoœci zarówno do obserwacji dla Was – jak i mo¿liwoœci do zaprezentowania swoich osobliwych cech dla wspó³towarzyszy podró¿y. Od obserwacji strasznie ju¿ blisko do odczucia potrzeby opisania tak¹ w³aœnie ma bohater ksi¹¿ki Michala Viewegha „Uczestnicy wycieczki” m³ody, ale ju¿ popularny, pisarz Maks. Zgodnie z tytu³em Maks stara siê opisaæ uczestników wycieczki. Nie wszystkich poznaje, na temat niektórych snuje jedynie teorie i przyjmuje je za jedyne s³uszne interpretacje. Innych stara siê opisaæ z dok³adnoœci¹. Jeszcze innych wymyœla... Czy na pewno? Maks nie ma zbyt du¿ej swobody w tworzeniu fabu³y – czuwa nad nim autor. Po raz kolejny Viewegh serwuje swój absurdalny i inteligentny humor. Po raz kolejny oscyluje pomiêdzy Hrabalem a Vonnegutem. Po raz kolejny bawi siê w ró¿ne style, dowodzi faktu posiadania niezwyk³ego zmys³u obserwacji. I tworzy kolejne niezapomniane spektrum postaci, z których czêœæ jesteœmy w stanie pokochaæ od pierwszej strony, a do czêœci bêdziemy czuæ odrazê do ostatniej literki. Mamy ma³¿eñstwo, które na wczasy zabra³a trzydziestoletnia córka. Myœla³a, ¿e bêdzie przyjemnie – ale nie wiedzia³a, ¿e tak bardzo bêdzie siê musia³a w tym celu wysilaæ. Powtarza wiêc wci¹¿ jak mantrê s³owa: „Tylko spokój”. Mamy te¿ m³odego pos³a z ¿on¹ i synem, który uwa¿a siê za homoseksualistê, bo tak twierdz¹ jego koledzy. Mamy dwie staruszki, od lat kultywuj¹ce wspólne wczasy. A wyjazd na wczasy to dla nich realizacja z góry ustalonego, szczegó³owego scenariusza. Do przeczytania jednym tchem.

Kaœka

Rzym

He's the boss

Domi

40

MAGIEL, PADZIERNIK 2005


K SI¥¯KA

Niebezpieczny trop NOWOŒCI WYDAWNICZE Pogadajmy... ŒMIERÆ W WIEDNIU DANIEL SILVA

MOWA CIA£A DLA... ANDERSEN PETER.A Mowa cia³a dla ¿ó³todziobów Petera Andersena to przystêpny przewodnik po zagadnieniu tyle¿ ostatnio popularnym, co powierzchownie traktowanym. Autor obala mity dotycz¹ce mowy cia³a, by na ich gruzach budowaæ rzeteln¹ wiedzê o niej: o „narzêdziach” wysy³aj¹cych komunikaty, o rodzajach wiadomoœci, o komunikacji niewerbalnej w ró¿nych sferach ¿ycia i o rozmaitym wykorzystaniu przekazów.

Woja¿e POZA KRAWÊD ŒWIATA BERGREEN LAURENCE Zuchwa³a podró¿ dooko³a œwiata podjêta w szesnastym wieku przez Ferdynanda Magellana by³a trzyletni¹ odysej¹ pe³n¹ zadziwiaj¹cych przygód, seksualnych ekscesów i aktów przemocy. Poza krawêdŸ œwiata to próba przedstawienia pe³nej historii tej wyprawy, porywaj¹ca opowieœæ o bohaterstwie, odkryciach i klêskach. Dzie³o Laurence’a Bergreena – zarazem podró¿ w przesz³oœæ, wycieczka po œwiecie wy³aniaj¹cym siê ze œredniowiecza i wkraczaj¹cym w renesans, antropologiczny opis plemion, jêzyków i obyczajów nie znanych ówczesnym Europejczykom, a tak¿e kronika zmagañ o globaln¹ supremacjê polityczn¹ i ekonomiczn¹ – która dorównuje najlepszym thrillerom. Laurence Bergreen to absolwent Harvardu, juror nagród literackich. Specjalizuje siê w literaturze faktu, g³ównie biografiach.

Gabriel Allon, konserwator sztuki i as izraelskiego wywiadu w jednej osobie, zostaje wys³any do Wiednia. Jego zadaniem jest zbadanie okolicznoœci zamachu na biuro, które zajmuj¹ce siê tropieniem zbrodniarzy wojennych.

Nieoczekiwanie trafia na œlad jednego z nich, dziœ wp³ywowego biznesmena, sponsora austriackiej partii konserwatywnej, typowanej na zwyciêzcê przysz³ych wyborów parlamentarnych. Jak pochwyciæ Herr Vogla, skoro wielu ludzi o podobnej przesz³oœci za wszelk¹ cenê bêdzie siê stara³o do tego nie dopuœciæ? Mroczna, nie tak odleg³a, przesz³oœæ wci¹¿ stanowi œmiertelne zagro¿enie dla wszystkich, którzy siê ni¹ zainteresuj¹. Daniel Silva karierê zaczyna³ jako dziennikarz i korespondent z Bliskiego Wschodu. Jest autorem wielu bestsellerów: wydanego przez wydawnictwo MUZA „Angielskiego zabójcy”, „Spowiednika”. Wkrótce uka¿e siê kolejna jego powieœæ „Ksi¹¿ê ognia”.

Finezyjny krymina³ MI³OŒÆ ZIMNIEJSZA OD... ANNA MA³YSZEWA

Lidia i Alosza – studentka i absolwent wydzia³u literatury – znajduj¹ tani pokój w mieszkaniu Wiery Siergiejewny. Alosza jest bez pracy, na szczêœcie Lidia otrzymuje propozycjê dopisania ci¹gu dalszego niedokoñczonej powieœci Dickensa – „The mystery of Edwin Drood”. Od tej pory akcja toczy siê dwutorowo – we wspó³czesnej Moskwie i w umyœle Lidy zastanawiaj¹cej siê nad losami Drooda. W¹tki przeplataj¹ siê. Pewnego dnia m¹¿ Lidy znika, a w

wynajmowanym mieszkaniu zaczynaj¹ siê dziaæ dziwne rzeczy. Lidy odkrywa, ¿e gospodyni popija, ¿e coœ j¹ drêczy, ¿e jeden z pokoi pe³en jest dzieciêcych zabawek, choæ w³aœcicielka mieszkania zaklina siê, ¿e dzieci nigdy nie mia³a. Pewnego dnia Wiera próbuje pope³niæ samobójstwo, Lida w ostatniej chwili odcina j¹ ze sznura. Przyjació³ka Lidy, Swieta i jej brat Siergiej pomagaj¹ jej szukaæ mê¿a, ale przy okazji natrafiaj¹ na rodzinn¹ tajemnicê dotycz¹c¹ ich samych, której g³ówn¹ protagonistk¹ okazuje siê gospodyni Lidy. Czy Alosza siê odnajdzie? Co gnêbi Wierê Siergiejewnê? Finezyjnie skonstruowany krymina³, w którym autorka umiejêtnie stosuje technikê suspensu, zaspokajaj¹c równoczeœnie wyszukane gusta literackie.

Prawda o Montym MONTGOMERY SYBYLLE LEWITSCHAROFF Rzym, producent filmowy Montgomery realizuje marzenie swego ¿ycia – chce sfilmowaæ raz jeszcze historiê potê¿nego bankiera Josepha Sussa Oppenheimera. Pierwszy film na ten temat powsta³ w hitlerowskich Niemczech i jest przyk³adem sztuki w s³u¿bie rasistowskich idei. Montgomery chce pokazaæ obraz prawdziwy, nie ska¿ony nacjonalistycznym jadem. Ma to byæ zarówno akt zadoœæuczynienia: nasz bohater uwa¿a bowiem, ¿e jego rodzina, która nie ucierpia³a w czasie wojny jest winna grzechu obojêtnoœci (pob³a¿liwy dla nazistów dziadek i matka wielbicielka GoebMAGIEL, PADZIERNIK 2005

belsa), jak i psychicznego wyzwolenia: Monty jest oskar¿any o zabicie niepe³nosprawnego brata. Prawda o Montym jest jednak inna... Niezaprzeczalnym walorem powieœci s¹ dok³adne opisy Rzymu, z jego uliczkami i placami, oddaj¹ce uroki i koszmary tego miasta, a œwietnie poprowadzon¹ intrygê kryminaln¹, a tak¿e znakomit¹ analizê psychologiczn¹ dope³nia frapuj¹ca fabu³a „drugiego planu” – historia kariery i klêski ¯yda Oppenheimera. Zdoby³ on ogromny maj¹tek, by³ s³awny, urodziwy, wytworny, kocha³y go kobiety z arystokracji, by³ protegowanym na dworze ksiêcia Wirtembergii Karola Aleksandra (czego siê nie wybacza). Po œmierci ksiêcia-protektora natychmiast os¹dzono go i skazano na œmieræ przez uduszenie garot¹ w ¿elaznej klatce zawieszonej na gigantycznej szubienicy. Zw³oki pozostawa³y na przedmieœciach Stuttgartu przez szeœæ lat ku przestrodze.

41


T E A T R

Witajcie po wakacjach! W tym numerze inaugurujemy nowy cykl recenzji – “Okiem barbarzyñcy”. To teksty pisane przez zwyk³ego widza, dla zwyk³ego widza. Zapraszam Was do wspó³tworzenia dzia³u teatr w naszej gazecie. Czekam na Wasze uwagi i komentarze. Piszcie na adres anulk@o2.pl

Œciski w pyski!

Teatr Ochoty PaŸdziernik. Dla studentów pocz¹tek nowego roku akademickiego, zaœ dla teatrów – rozpoczêcie nowego sezonu. Na dobry pocz¹tek mi³a informacja: w paŸdzierniku studenckie bilety na spektakle w Teatrze Ochoty kosztuj¹ jedynie 15 z³otych. Zapraszamy!

42

Morderstwo na weso³o

pawe³ de

Okiem barbarzyñcy. Amerykañski krymina³ w polskich realiach, czyli „Szalone no¿yczki” w Teatrze „Kwadrat”.

P

rzypadkiem trafi³em na sztukê, która swoj¹ premierê mia³a ju¿ dobre szeœæ lat temu, a mimo tego nadal warta jest szczególnej uwagi. Zw³aszcza, jeœli ktoœ niedawno przyjecha³ do stolicy i repertuar tutejszych teatrów zna mniej wiêcej tak, jak rozk³ad warszawskich ulic. Przedstawienie zaczyna siê niepozornie, niemal jak tandetny sitcom. W obskurnym salonie fryzjerskim jesteœmy œwiadkami kilku niskiej jakoœci gagów i ¿artów. Dopiero po d³u¿szej chwili wydarzenia nabieraj¹ tempa: w³aœcicielka kamienicy, w której znajduje siê zak³ad zostaje zamordowana, zaœ z pozoru zwyczajni klienci salonu okazuj¹ siê byæ oficerami policji. Dalsza akcja jest ju¿ œledztwem, maj¹cym wyjaœniæ, kto stoi za zbrodni¹. Niby banalna historyjka, jednak nie ona jest tu najwa¿niejsza – stanowi jedynie t³o dla popisu gry i umiejêtnoœci improwizatorskich aktorów. Sztuka napisana przez szwajcarskiego dramatopisarza, Paula Pörtner'a, zosta³a w sposób

genialny przet³umaczona przez El¿bietê WoŸniak. Akcja zosta³a osadzona w Warszawie, a w bardzo dowcipnych, pikantnych dialogach znaleŸæ mo¿na wiele odniesieñ do kultury masowej i realiów ¿ycia w Polsce. Niestety, niektóre z ¿artów reprezentuj¹ ¿enuj¹cy poziom, trafiaj¹ siê równie¿ i prostackie. Warto natomiast zwróciæ szczególn¹ uwagê na muzykê stworzon¹ specjalnie na potrzeby spektaklu, a bêd¹c¹ polsk¹ imitacj¹ amerykañskich przebojów z lat szeœædziesi¹tych. O niezwyk³oœci tej sztuki œwiadczyæ mo¿e fakt aktywnego uczestnictwa publicznoœci w przedstawieniu. Ma ona za zadanie pomóc inspektorom w znalezieniu sprawcy, poprzez zadawaniu podejrzanym pytañ i kontrolowanie ich zeznañ. Oczywiœcie, figuranci nie pozostaj¹ obojêtni na poczynania „œwiadków”. Publicznoœæ ma nie tylko wp³yw na to, jak potoczy siê akcja, ale równie¿ na zakoñczenie ostatecznie to w³aœnie ona musi wskazaæ winnego. Czy wybór bêdzie s³uszny? O tym bêdziecie musieli przekonaæ siê ju¿ sami.

Anna zwana Karenin¹

Agata

Dlaczego widownia czasem œwieci pustkami,.a czasem nie?

N

iemal ka¿dy znawca sceny zgodzi siê ze stwierdzeniem, ¿e w balecie i jego inscenizacji ruch jest co najmniej tak samo wa¿ny jak muzyka – wielu powie wrêcz, i¿ jest on du¿o wa¿niejszy. Powstaje z zwi¹zku z tym pytanie, dlaczego to g³ównie nazwisko kompozytora muzyki przyci¹ga widzów do sal teatralnych w Polsce? Zdawaæ siê mo¿e, ¿e w naszym piêknym kraju brakuje wybitnych choreografów, których nazwisko samoistnie zape³nia³oby widownie. Potwierdzeniem tego faktu by³o wykupienie, mimo nietypowego terminu (pocz¹tek wrzeœnia) niemal wszystkich biletów na wystêpy baletu Borisa Ejfmana z Sankt Petersburga, podczas gdy na rodzimych przedstawieniach zazwyczaj pozostaje pewna czêœæ pustych miejsc. Trzy spektakle przygotowane przez œwiatowej s³awy choreografa przyci¹gnê³y publicznoœæ nie tylko si³¹ nazwiska, ale i sw¹ unikalnoœci¹ – rzadko na afiszu pojawia siê „Anna Karenina” czy „Bracia Karamazow” jako balet. Choæ zaskoczy³ MAGIEL, PADZIERNIK 2005

mnie brak orkiestry i s³uchanie muzyki z playbacku (co nieczêsto siê zdarza w budynku Opery Narodowej), inscenizacja przyæmi³a wszystko inne. Po raz pierwszy wychodzi³am z warszawskiej opery a¿ tak poruszona, a twarze otaczaj¹cych mnie widzów przekona³y mnie, ¿e nie by³am w tym wzglêdzie osamotniona. Dobór kostiumów perfekcyjnie wspó³graj¹cych z muzyk¹ i sama choreografia sprawi³y, i¿ wszystkie namiêtnoœci Anny trafia³y widzów g³êboko i celnie – w samo serce. Boris Ejfman uwa¿a, ¿e „Balet to szczególne pole realizacji dramatów psychologicznych, mo¿liwoœæ zag³êbienia siê w podœwiadomoœæ”. Swoj¹ prac¹ daje wyraz temu pogl¹dowi. Po „Annie Kareninie” w wykonaniu jego grupy baletowej nie sposób siê z nim nie zgodziæ. Przedstawienia baletu z Sankt Petersburga odwiedzaj¹ ju¿ Warszawê d³u¿ej ni¿ wiêkszoœæ z nas jest na tym œwiecie i mam nadziejê, ¿e bêdzie jeszcze wiele okazji, byœmy mogli uczestniczyæ w tym, niew¹tpliwie wielkim, wydarzeniu i podziwiaæ prawdziwych mistrzów. Zachêcam wszystkich wra¿liwców do dok³adnego œledzenia trasy Borisa Ejfmana i jego grupy.


Kosmicznie wci¹gaj¹ca Ogame

Zawsze chcia³em w³adaæ galaktyk¹. Przynajmniej jedn¹, fajnie by by³o gdybym móg³ zostaæ imperatorem kilku, ba! – mo¿e nawet ca³ego uniwersum, aczkolwiek jedna by w zupe³noœci starczy³a. Ka¿dy ch³opiec ma jakieœ marzenia – jedni chc¹ byæ stra¿akami, inni policjantami, trafiaj¹ siê nawet ewenementy, które chc¹ byæ rycerzami. Tak wiêc, ja chcia³em byæ imperatorem. No i prawie nim zosta³em. Tak pokrótce mo¿na streœciæ fabu³ê gry Ogame. Niezbyt skomplikowana, nieprawda¿? No i chyba na tym polega ca³y urok gry. Logujemy siê on-line na stronce i od supremacji dzieli nas jedynie kilkadziesi¹t dni i kilkaset nieprzespanych nocy. Wydobywamy surowce, rozwijamy infrastrukturê swych planet, odkrywamy nowe technologie. £adujemy masê kasy w obronê i flotê i grabimy, grabimy, grabimy, a potem dr¿ymy ¿eby wrogowie nie ograbili nas. Mêska zabawa. Zupe³nie nieskomplikowana gra sieciowa, prosty tekstowy interfejs, œrednia grafika – a jednak coœ, co przyci¹ga przed

Wydawca: Gameforge GmbH Wymagania: komputer z dostêpem do Internetu Ocena: 5,5

wojownik133

ekrany komputerów tysi¹ce graczy dziennie. Niemców, Polaków, Holendrów, Rosjan – takie serwery przynajmniej osobiœcie odwiedza³em. Gra mia³a byæ jedynie platform¹ dla bannerów internetowych, Ÿród³em reklamy, sta³a siê zaœ fenomenem. Tysi¹ce graczy spêdzaj¹ d³ugie godziny planuj¹c ataki na innych i unikaj¹c najazdów. Niektórzy z nich obok samej gry tworz¹ grafiki i opowiadania zwi¹zane z Ogame. Gracze pos³uguj¹ siê w³asnym wysublimowanym jêzykiem, tworzy siê w pewnym sensie spo³ecznoœæ i kultura. Trudno mi porównywaæ fenomen Ogame z innymi grami sieciowymi, ale dla mnie by³a ona pierwsz¹ mi³oœci¹. Popularnoœæ gry mo¿na zweryfikowaæ poprzez liczbê pogwa³ceñ prawa z ni¹ zwi¹zanych. Coraz czêœciej w Internecie mo¿na napotkaæ oferty sprzeda¿y kont graczy, coraz czêœciej mo¿na straciæ swoje konto na wskutek w³amania – zwyk³ej kradzie¿y (rzeczy mog³oby siê wydawaæ bezwartoœciowej – zwyk³ej zabawki). Masa programistów tworzy programy wspomagaj¹ce kalkulacje w grze, wspomagaj¹ce czuwanie informuj¹ce o stanie gry w postaci SMSów, maili i wiadomoœci na komunikatory.

M U L T I M E D I A Jak zagraæ? Wystarczy tylko wpisaæ w okno przegl¹darki adres http://www.ogame.pl, za³o¿yæ konto i pozwoliæ siê wci¹gn¹æ w œwiat intergalaktycznych podbojów. Trzeba jednak pamiêtaæ, ¿e Ogame to zawodowy z³odziej czasu. Gdy ju¿ rozwiniecie swoj¹ flotê i poczujecie smak bycia kosmicznym wojownikiem, przy³apiecie siê na tym ¿e podporz¹dkowujecie rytm swego dnia pod grê. Ale czy¿ nie o to chodzi w grach komputerowych, by beztrosko marnotrawiæ czas? Chyba tak, ale w wypadku tej jak i wszystkich gier internetowych nale¿y pamiêtaæ, ¿e nie da siê zapisaæ stanu gry, ¿e nie da siê jej wy³¹czyæ. Ona trwa, trwa tak d³ugo póki przynajmniej jeden gracz jest w sieci.


M ULTIMEDIA

Boiskowe szachy FIFA 06

Mia³a to byæ prawdziwa pi³ka no¿na. No w³aœnie – mia³a, bo niestety tak nie jest. Mimo, ¿e twórcy FIFA 06 w³o¿yli w ni¹ mnóstwo pracy i serca, to jednak polegli na kilku p³aszczyznach. Nie zrozumcie mnie Ÿle. Jest to bardzo dobrze dopracowana pod wzglêdem technicznym i graficznym gra. W porównaniu do swej poprzedniczki, dosz³o wiele urozmaiceñ w postaci nowych lig, taktyk oraz ruchów. Zatem czy warto wydaæ te 159 z³oty na p³ytkê PC DVD (jedyna dostêpna w dniu premiery wersja)? Zobaczymy za nieca³e 90 minut. Pierwszy gwizdek sêdziego!

Wydawca: EA Sports Wymagania: procesor: 1,3 GHz RAM: 256 MB akcelerator: 32 MB Ocena: 4,5

Pierwsze wra¿enie

„On go do³em rempluje”

Szaranowicz u¿yczyli swych g³osów w polskiej wersji jêzykowej. Nareszcie z przyjemnoœci¹ s³ucha siê charakterystycznych tekstów tych dwóch panów. Tutaj nale¿¹ siê brawa dla ch³opaków z EA Sports. No tak, ale trzeba w koñcu zacz¹æ mecz. Na pocz¹tku wszystko idzie nieŸle. Gra podaniami, czasami uda siê nawet podejœæ pod pole karne. Krótko mówi¹c gra siê tak, jak przeciwnik pozwala. A gra, przynajmniej z komputerem, do ³atwych nie nale¿y. Ciê¿ko utrzymaæ siê przy pi³ce, du¿o czêœciej siê j¹ traci. W koñcu trzeba jednak oddaæ pierwszy strza³ na bramkê...

„Ach, znowu ponad poprzeczk¹!”

Tutaj niestety pojawia siê powa¿ny problem. Trafiæ w œwiat³o bramki, nie mówi¹c o pokonaniu golkipera, jest niezwykle trudno. Zapomnijcie o wysokiej liczbie goli, dopóki nie nauczycie siê przytrzymywaæ klawisza (D) do niebieskiego paska, który decyduje o sile strza³u. Z pewnoœci¹ nieraz rzucicie soczyœcie miêsem, bêd¹c sam na sam z bramkarzem i posy³aj¹c pi³kê wysoko ponad poprzeczk¹ albo w boczn¹ siatkê. Za to „Tu siê nie ma co patrzeæ, komputer strzetu trzeba graæ, patrzeæ siê la bramki jak na bêdzie póŸniej.” ¿yczenie. Fakt ten mocno psuje zabawê.

Pozytywne. Zgrabne, ciekawe intro – krótki film z Waynem Rooneyem, który jest narratorem. Na razie zaczyna siê dobrze. Ustawiam pierwszy mecz towarzyski: Liverpool vs. AC Milan. Rewan¿ za zesz³oroczny fina³ Ligi Mistrzów. Ku mojemu zaskoczeniu, kibice œpiewaj¹ „You will never walk alone”, kiedy zawodnicy wychodz¹ na murawê. Sami pi³karze (ale g³ównie ci najlepsi) wygl¹daj¹ bardzo realistycznie. Mo¿na bez problemu poznaæ Maldiniego, Morientesa, Gerrarda, czy nawet Dudka. Jednak nie te aspekty podobaj¹ mi siê najbardziej. W FIFA 06 rz¹dzi komentarz. Dariusz Szpakowski i W³odzimierz

44

Gumiœ

wistoœci. Niestety publicznoœæ wygl¹da jak wiec partyjny p³askich sztywniaków. Tragedia! Co do trybów gry mamy do wyboru mecz towarzyski, treningowy, opcjê turniejow¹ i karierê mened¿era. EA Sports jest dumna najbardziej z tej ostatniej, gdzie w œwiecie pi³karskim mo¿na prze¿yæ 15 lat. Jest to wprost idealne po³¹czenie dla fanów mened¿erów i symulacji. W koñcu doczekaliœmy siê te¿ ligi polskiej – Orange Ekstraklasy. Nie stoi ona mo¿e na wysokim poziomie, ale taka jest przecie¿ rzeczywistoœæ, wiêc czepiaæ siê nie bêdê.

Decyzja arbitra

FIFA 06 to swego rodzaju „szachy zrêcznoœciowe”. Zbyt wiele kombinacji klawiszy, trudnoœci w strzelaniu bramek, b³êdy w dostosowaniu komentarzy do odpowiednich sytuacji. To tylko niewielkie aspekty, które psuj¹ ca³oœæ. Chocia¿ gra wci¹ga, to nie wystarczy. Brakuje w niej tego czegoœ, w czym mo¿na by siê zakochaæ. Chyba dalej wiêc bêdziemy zmuszeni czekaæ na t¹ idealn¹ symulacjê pi³ki no¿nej. Tylko czy taka powstanie? Po¿yjemy, zobaczymy. Koniec meczu.

Co nowego?

Do samej gry na boisku twórcy wprowadzili kilka nowych i wa¿nych szczegó³ów. Sêdzia mo¿e orzec przywilej korzyœci oraz podyktowaæ rzut wolny za dotkniêcie pi³ki rêk¹ przez zawodnika. Do tego dosz³y urozmaicenia zwodów, tricków i podañ. Poza tym, jak ju¿ wy¿ej wspomnia³em atmosfera na stadionach jest niesamowita. Wreszcie mo¿na siê poczuæ, jakby siê tam by³o w rzeczyMAGIEL, PADZIERNIK 2005

„I proszê Pañstwa trzecia bramka wisi w powietrzu!”


M ULTIMEDIA

Historia

MistHunter

ró¿d¿k¹. Dajemy mu wiêc na trochê topór i zapewniamy zbilansowany trening miêœni górnej po³owy cia³a. Dungeon Siege II Jest tak¿e znany z Diablo crafting – tutaj naTo by³a historia, Trochê technicznie Wydawca: Microsoft zywany enchantingiem – pozwala nam twoktórej siê nie zaSporo siê zmieni³o. Przede wszystkim nie Wymagania: rzyæ w³asne bonusy na przedmiotach. Dodatpomina. Pierwsze jest ju¿ tak, ¿e pozostawienie dru¿yny procesor: 1 GHz kowo sysplotki narodzi³y siê w dowolnej lokacji RAM: 256 MB akcelerator: 64 MB tem queoko³o 2000 roku. z dwoma magami Ocena: 5 stów g³ówPo targach E3 natury, którzy maj¹ Po raz ostatni pytam nych i pow 2001 by³o ju¿ a u t o m a t y c z n i e – Byliœcie umówieni?! bocznych jasne, ¿e gra siê pojawi. Spece od marketingu ustawione czary z o s t a ³ jednak, ¿eby wzmóc i tak ju¿ wielkie napiêcie, le cz¹ce zapewnia znacznie przesunêli premierê na kwiecieñ 2002. Czêsto Ci spokojne doœposzerzopo takich zabiegach pytam, warto by³o czekaæ? wiadczenie, podny. A trzeOj, warto. T¹ gr¹ by³a pierwsza czêœæ kultowej czas gdy Ty moba siê spoju¿ Dungeon Siege. O dziwo autorem gry jest ¿esz iœæ na papiero nachonie kto inny tylko wielki monopolista w dzie- roska. Oczywiœcie dziæ ¿eby dzinie systemów komputerowych – Microsoft. mo¿esz iœæ na paje wszysWspomagany przez programistów z Gas Po- pieroska, ale gra tkie wykowered Games stworzy³ coœ, co na pewno po- powita Ciê radosnaæ, choæ prawi³o mu nadszarpniêty oknami PR. nym zapytaniem i tak czêœci Co by³o tak wci¹gaj¹cego w tej szaro-zielo- nekromanty czy n e j k a n c i a s t e j g r a f i c e i b a n a l n y m wskrzesiæ Twoj¹ dru¿ynê. Tutaj trzeba pewnie nie znajdzie siê bez odrobiny szczêœcia b¹dŸ tutoriala. prowadzeniu dru¿yny? Do dziœ tego nie wiem, samemu wybieraæ cele i sterowaæ atakiem. Co jest chyba najmniej zauwa¿aln¹, ale gdy siad³em, z trudnoœci¹ odrywa³em lecz wa¿n¹ zmian¹ – zwiêkszy³ siê posiê do codziennych czynnoœci zanim nie You shall not pass? ziom trudnoœci – tu naprawdê mo¿na skoñczy³em gry. Naprawdê jednak siazgin¹æ! W pierwszej czêœci to mi siê d³em, gdy us³ysza³em o drugiej czêœci tenigdy nie zdarzy³o, no mo¿e raz go¿ dzie³a. Siad³em, ju¿ nad œwie¿utka gr¹ – jucznego mu³a zagryz³y psy. i odpali³em w radosnym oczekiwaniu.

Sequel begins

Od razu okaza³o siê, ¿e standardy graficzne zmieni³y siê znacznie – czas wzmocniæ komputer. 256 MB RAMu pozwala jedynie uruchomiæ grê, nawet na 512 MB ciê¿ko siê gra. Okaza³o siê jednak, ¿e szaro-zielonoœæ, która by³a dla mnie najwiêkszym minusem poprzedniej czêœci, tutaj jest baz¹ do naprawdê œwietnie zrobionych miast i lasów. Na szczególn¹ pochwa³ê zas³uguj¹ efekty œwietlne. Podczas gdy w „jedynce” by³y dobre, tu s¹ ju¿ œwietne, czekamy na trójkê?

– Ja latam. – On lata.

Dobra robota programistów

Zmiany na lepsze

Pojawi³ siê tak¿e taki ma³y myk jaki znamy z Diablo – umiejêtnoœci specjalne. Jest to jednak o tyle lepsze, ¿e w Dungeon Siege nie ma zdefiniowanych klas postaci – postaæ rozwija siê w polu, w którym dzia³a. Proœciej? Jeœli u¿ywasz magi wojennej, awansujesz w umiejêtnoœciach maga wojennego, jeœli zaœ broni rêcznej to w umiejêtnoœciach wojownika. Tak samo jest z klasami ³ucznika czy maga natury. Dlaczego jest to takie przydatne? Poniewa¿ czasem, aby za³o¿yæ nowy przedmiot, trzeba mieæ si³ê jakiej ¿aden mag nie osi¹gnie machaj¹c MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Fabu³a nie porywa – typowa walka dobra ze z³em, gdzie to my stajemy po stronie dobra (jak w wiêkszoœci gier tego typu). Jednak dodanie driad – rasy rzadko wystêpuj¹cej w grach czy nawet w ksi¹¿kach z pewnoœci¹ wychodzi na plus. Oprawa dŸwiêkowa jest œwietnie dopasowana do zmieniaj¹cej siê sytuacji, zaœ samym efektom uderzeñ, kroków itd. – nie mo¿na nic zarzuciæ. Minusem jest brak jakiejœ klimatycznej muzyki w mieœcie czy te¿ na d³u¿szych postojach. To wszystko blednie jednak przy cudnie zrobionych efektach œwietlnych . Gra jest znacznie bardziej kolorowa ni¿ jej poprzednik, zaœ czary czy magiczne bronie b¹dŸ specjalne ataki to miód na moje oczy. Tu jednak ujawniaj¹ siê wspomniane wczeœniej wymogi gry. Na sprzêcie sprzed dwóch lat bêdzie troszkê „przymulaæ” – szczególnie przy wiêkszej liczbie obiektów na ekranie – na starszymj w ogóle nie ma sensu graæ.

Dlaczego warto zagraæ?

Jeœli choæ trochê lubcie RPG to Dungeon Siege II jest z pewnoœci¹ gr¹ której szukacie. Porz¹dnie wykonana, zapewni zabawê na d³ugi czas i jeszcze do niej zechcecie wróciæ. Nikt wszak nie ucieknie z Aranny na sta³e.

45


S P O R T

Polskie siatkarki znowu gór¹

W maratonie ka¿dy biegaæ mo¿e

42 km 195 m

Obecnie du¿o mówi siê jak wa¿ny jest zdrowy tryb ¿ycia. Nale¿y prawid³owo siê od¿ywiaæ, uprawiaæ sport itp. Dlaczego wiêc nie zacz¹æ biegaæ by nabraæ kondycji i wystartowaæ w maratonie? £atwiej powiedzieæ ni¿ zrobiæ? ZnaleŸli siê ludzie, którzy sprostali wyzwaniu – przebiegli maraton. MARCIN ZATOÑ

Brawo, Z³otka! J MARCIN ZATOÑ

S

ta³o siê coœ, co w polskim sporcie dru¿ynowym jest ewenementem – nasze siatkarki obroni³y tytu³ mistrzyñ Europy, który zdoby³y dwa lata temu w Turcji. I to w jakim stylu! Tym samym udowodni³y wszystkim niedowiarkom, ¿e tamten sukces nie by³ dzie³em przypadku. Prawda jest jednak taka, ¿e we wczeœniejszych tegorocznych meczach Polki spisywa³y siê raczej s³abo (zdo³a³y z trudem wywalczyæ awans do mistrzostw œwiata). Dlatego czêœæ kibiców narzeka³o na pracê trenera Niemczyka i obawia³o siê blama¿u. Na szczêœcie sta³o siê inaczej. „Z³otka” poradzi³y sobie wyœmienicie, choæ tak naprawdê dopiero w spotkaniu pó³fina³owym z Rosjankami i w finale z aktualnymi mistrzyniami œwiata – W³oszkami – mia³y szansê pokazaæ na co je staæ. Forma ros³a z meczu na mecz, by osi¹gn¹æ szczyt w najwa¿niejszym momencie mistrzostw. Przed pierwszym meczem turnieju – z Azerbejd¿anem, zespo³em który by³ typowany na najtrudniejszego przeciwnika w naszej grupie, do Polek dotar³a informacja o tragicznej œmierci w wypadku samochodowym w Austrii Arkadiusza Go³asia – utalentowanego zawodnika mêskiej reprezentacji. Na znak ¿a³oby w ka¿dym meczu do strojów naszych pañ przypiête by³y czarne wst¹¿eczki. Ju¿ po zdobyciu z³otego medalu nasze panie zadedykowa³y zwyciêstwo w³aœnie jemu. „Podjê³yœmy wspólnie tak¹ decyzjê i myœlê, ¿e to nas dodatkowo umotywowa³o, wyzwoli³o jeszcze wiêcej energii. Dedykujemy to wszystko Arkowi Go³asiowi, bo to nam uzmys³awia jak kruche jest ¿ycie” – powiedzia³a Katarzyna Skowroñska. ¯ycie toczy siê jednak dalej i kibice siatkówki pewnie ju¿ ciesz¹ siê na maj¹cy odbyæ siê w listopadzie Puchar Wielkich Mistrzów, który bêdzie rozegrany w Tokio i Nagoi. Wyst¹pi¹ w nim najlepsze dru¿yny z poszczególnych kontynentów i gospodarz turnieju – Japonia. Czy znowu bêdziemy tak licznie œledziæ ich zmagania, jak w finale niedawnych mistrzostw, gdy wiêkszoœæ z telewidzów wola³a ogl¹d¹æ „Z³otka” ni¿ wieczór wyborczy?

46

est 490 rok p.n.e., mê¿ny Grek, Filippides, biegnie z Maratonu do Aten, aby powiadomiæ miejscow¹ ludnoœæ o zwyciêstwie wojsk greckich nad Persami. Noc¹ przebywa 35 km (wraz z ekwipunkiem), aby dotrzeæ na miejsce nad ranem. Ten ogromny wysi³ek kosztuje go utratê ¿ycia zaraz po tym, jak oznajmia, ¿e najeŸdŸcy zostali pokonani. Chyba wszyscy znamy powy¿sz¹ historiê. To jej zawdziêczamy powstanie Wspó³praca jednego z najbardziej pasjonuj¹cych biegów.

Kiedy siê wszystko zaczê³o?

cieczka, zakoñczona zwyciêstwem i poprawieniem najlepszego wyniku trasy (2:14.50). W zawodach wziê³a udzia³ sporo osób zrzeszonych w klubach biegowych nie tylko z Polski. Startowano w dziewiêciu kategoriach wiekowych, prowadzono klasyfikacje bankowców, dziennikarzy i obcokrajowców z kart¹ sta³ego pobytu. Oprócz zawodowców wystartowa³o wielu zwyk³ych, „szarych biegaczy” dla których nie wynik by³ najwa¿niejszy, ale sam fakt ukoñczenia maratonu. „Czerpiê si³ê z biegania” – te s³owa mo¿na by³o us³yszeæ z ust wielu tegorocznych zawodników, którzy pop³aca oceniali swoje szanse tu¿ przed startem z Placu Zamkowego. I wiele w tym prawdy, a jednym z lepszych przyk³adów potwierdzaj¹cych tê teoriê jest najstarszy zawodnik, urodzony w 1922 r., który ukoñczy³ zawody w niebywale krótkim czasie, jak na swój wiek (4:47.22).

Pierwsze zawody rozegrano podczas inauguracji nowo¿ytnych Igrzysk Olimpijskich, które odby³y siê w Atenach w 1896 r. Trasa – nie mog³o byæ inaczej – wiod³a z Maratonu do Aten. By³a natomiast d³u¿sza, bo liczy³a 40 km. Zwyciêzca, Organizacja biegu Niemiec Spiridon Louis, potrzebowa³ prawie Do mety dobieg³o 1689 osób (niemal 95%), co trzech godzin, aby dobiec do mety. W 1908 r. mo¿na uznaæ za bardzo dobry wynik. Zawodnicy w Londynie ustalono oficjalny dystans marato- podkreœlali, ¿e tegoroczne rezultaty to – oprócz nu na 42 km 195 m, który obowi¹zuje do dnia treningu – zas³uga pogody, która by³a dla nich niedzisiejszego. Choæ – podobnie jak w lotach nar- zwykle ³askawa. ciarskich – nie notuje Nie by³o wiêkszych zassiê rekordów, a jedytrze¿eñ co do organizacyjnej nie najlepsze wyniki, strony zawodów, zdarzy³y to nie brakuje chêtsiê jednak przypadki kranych do przebiegniêdzie¿y od¿ywek w³asnych cia w jak najkrót(znajdowa³y siê one na traszym czasie. Jak do sie, co 10 km). tej pory najszybciej Trasa maratonu wiod³a zrobi³ to Kenijczyk, g³ównie lewobrze¿n¹ stron¹ Paul Tergat, który Wis³y, m.in. Krakowskim Spoko, jeszcze tylko potrzebowa³ zaledPrzedmieœciem, Marsza³jakieœ 23 km wie 2:04.55 podczas kowsk¹, Czerniakowsk¹. maratonu w 2003 roku w Berlinie.

27. Maraton Warszawski

W niedzielê, 18 wrzeœnia zosta³ rozegrany, ju¿ po raz dwudziesty siódmy, Maraton Warszawski. Wystartowa³o w nim 1667 zawodników i 115 zawodniczek, w tym Grzegorz Gajdus, najszybszy maratoñczyk w Polsce. W asyœcie dwóch Kenijczyków, zdobywców drugiego i trzeciego miejsca, bieg³ do 39 km, po czym nast¹pi³a jego uMAGIEL, PADZIERNIK 2005

Co piêæ kilometrów ustawiono punkty od¿ywiania, a w po³owie drogi miêdzy nimi punkty odœwie¿ania. Si³ biegaczom dodawa³y oklaski i przyjazne okrzyki t³umów kibiców, w tym zorganizowanych grup dzieci ze szkó³ podstawowych z ró¿nych regionów Polski. Na mecie ka¿dy zawodnik, który ukoñczy³ bieg, otrzyma³ pami¹tkowy medal. Zmêczonymi miêœniami zajêli siê profesjonalni masa¿yœci. Niech odpoczywaj¹. Do nastêpnego maratonu!


CI O N Do Grecji OA LR W I A

iêkszoœæ z nas, sponad zeszytów na wyk³adach, ucieka myœlami w strony, gdzie spêdziliœmy wakacje. Byœcie mogli powracaæ w letnie strony nie tylko podczas nudnych zajêæ proponujê greckie moussakas.

Ciacho

Agata

N

a przywitanie jesieni polecam delikatny placek z owocami (podane w przepisie jab³ka mo¿na zast¹piæ gruszkami lub œliwkami). Dobrym pomys³em jest dodanie do cukru pudru odrobiny mielonego cynamonu oraz podanie z ciastem bitej œmietany. Sk³adniki: 300 g m¹ki 200 g bia³ego cukru 200 g mas³a 4 jajka 1 ³y¿eczka proszku do pieczenia 100 ml mleka 3 jab³ka 1 cytryna cukier puder (do posypania) Przygotowanie: 1. Umyj cytrynê, sparz j¹ i otrzyj z niej skórkê. 2. Wyciœnij sok z cytryny. 3. Mas³o dok³adnie utrzyj z cukrem. 4. Dodaj mleko, jajka, m¹kê, proszek do pieczenia i skórkê cytrynow¹. 5. Utrzyj sk³adniki na g³adk¹ masê. 5. Obierz jab³ka i pokrój na æwiartki. 6. Z jab³ek usuñ gniazda nasienne i przekrój ka¿d¹ æwiartkê na 3 plasterki. 7. Pokrojone jab³ka wrzuæ do miski z sokiem cytrynowym (by nie œciemnia³y). 8. Formê wy³ó¿ papierem do pieczenia. 9. Wylej na papier ciasto i roz³ó¿ na nim plasterki jab³ek. 10. Piecz godzinê w temperaturze 180°C. 11. Przed podaniem posyp ciasto cukrem pudrem.

Sk³adniki: 1 kg bak³a¿anów 250 g wo³owiny bez koœci 100 g cebuli 250 g pomidorów 35 ml oliwy z oliwek 35 ml wytrawnego czerwonego wina 20 g mas³a 1 ³y¿ka m¹ki 350 ml mleka 1 jajko 100 g twardego ¿ó³tego sera ga³ka muszkato³owa cukier pieprz sól Przygotowanie: 1. Cebule obierz, op³ucz i posiekaj. 2. Sparz pomidory i obierz je ze skóry. 3. Pokrój pomidory na ma³e kawa³ki i usuñ z nich pestki. 4. Bak³a¿any pokrój na cienkie plasterki, posól i odstaw. 5. Ser zetrzyj na drobnej tarce.

Agata 6. Op³ucz miêso, a nastêpnie ods¹cz je i zmiel. 7. M¹kê sma¿ na maœle a¿ na powierzchni pojawi¹ siê pêcherzyki powietrza. 8. Wlej mleko i gotuj mieszaj¹c a¿ sos stanie siê gêsty. 9. Zdejmij garnek z palnika i dodaj do sosu po³owê utartego sera i jajka. 10. Dopraw sos sol¹, pieprzem i ga³k¹ muszkato³ow¹. 11. Na 1 ³y¿ce oliwy zrumieñ cebulê i zdejmij j¹ z patelni. 12. Rozgrzej nastêpne ³y¿kê oliwy i zrumieñ na nich miêso. 13. Do wo³owiny dodaj cebulê, pomidory i wino. 14. Sma¿ wszystko a¿ ca³y p³yn odparuje. 15. Dopraw sol¹ i pieprzem. 16. Na pozosta³ej oliwie zrumieñ bak³a¿any i roz³ó¿ je na formie do pieczenia. 17. Posyp bak³a¿any serem i wy³ó¿ na nie miêso z pomidorami. 18. Podgrzej sos i polej nim potrawê, a nastêpnie posyp serem. 19. Piecz oko³o 45 minut, w temperaturze 180°C. Bak³a¿any zast¹piæ mo¿ecie cukini¹ lub, w wariancie studenckim (czyt. tañszym), ziemniakami.

Cynamonowo...

N

adesz³a kolejna jesieñ, a ja znów polecam Wam jesienne owoce i moj¹, odpowiedni¹ na ca³¹ jesieñ i zimê, przyprawê - cynamon. I choæ ciasto nosi doœæ szumn¹ nazwê "tortu cynamonowego", polecam je jako coœ lekkiego i zwyczajnie pysznego. Sk³adniki: 300 g m¹ki 250 g mas³a 250 g cukru pudru 1 jajko 3 bia³ka 3 ³y¿ki œmietany 2 ³y¿eczki mielonego cynamonu 500 ml œmietanki 36% 2 ³y¿ki cukru pudru Przygotowanie: 1. Mas³o utrzyj z 200 g cukru pudru. 2. Po dok³adnym roztarciu cukru, dodaj jajko, bia³ka, œmietanê, m¹kê i 1/2 ³y¿eczki cynaMAGIEL, PADZIERNIK 2005

Agata

monu i utrzyj na g³adk¹ masê. 3. Formê wy³ó¿ papierem do pieczenia. 4. Nagrzej piekarnik do 180oC i piecz w piekarniku po 1/5 ciasta przez 10 minut. 5. Gotowe kr¹¿ki ciasta ostudŸ, a nastêpnie w³ó¿ na godzinê do lodówki. 6. Œmietankê ubij na sztywno z pozosta³ym cukrem pudrem i cynamonem. 7. Wyjmij ciasto z lodówki. 8. Na pierwszy kr¹¿ek ciasta po³ó¿ 1 ³y¿kê bitej œmietany, przykryj nastêpnym kr¹¿kiem. 9. Kolejno pokrywaj ksi¹¿ki œmietan¹ z dodatkami. 10. Ca³oœæ posyp cukrem pudrem i odstaw na kilka godzin do lodówki.

NA JESIEÑ I ZIMÊ NAJLEPSZY CYNAMON 47


H U Patrz, gdzie studiujesz M Punktowoœæ duszy, poziom grzechu, wspó³rzêdne kartezjañskie? Przypomina O Wam to czasy liceum? Lekcje fizyki, czy mo¿e raczej katechezê? R

opr. Lucas

Egzamin z In¿ynierii Teologicznej

Egzamin z In¿ynierii Teologicznej. 5 pytañ, 60 minut

Z sieci

opr. Tatarski

Mo¿esz u¿ywaæ kalkulatora, Biblii, Koranu, Tory i Ksiêgi Mormona. Prêdkoœæ œwiat³a to c. Wszystkie rozwi¹zania udokumentuj.W ka¿dym zadaniu przyjmij, ¿e Jezus jest doskonale kulisty i ma sta³¹ gêstoœæ G. Modlenie siê podczas egzaminu jest zabronione. 1. (20 pkt.) Franek z Józkiem stoj¹ na rogu ulicy. Bóg kocha ka¿dego z nich tak samo (L-0). Nastêpnie Franek przyspiesza do 0.9c. Z punktu widzenia Józka, jak bardzo Bóg kocha teraz Franka?

Zagwostka

Je¿eli ostatnio by³eœ/aœ w ubezpieczalni i obs³uga dziwnie siê œmia³a… to nie dziw siê! Coœ jest na rzeczy – po prostu klienci rozbawiaj¹ obs³ugê do ³ez. Zapytasz czym? Wyjaœnienie znajduje siê poni¿ej – warto przeczytaæ. Szkic sytuacyjny wypadku – wype³nia klient – rozrysowuj¹c jak wygl¹da³a sytuacja na drodze w momencie wypadku. Prosimy o mo¿liwe wierne odzwierciedlenie sytuacji, w której dosz³o do wypadku...

Prosto z http://www.adminer.pl. Polecamy.

48

2. Stefek, katolik, jest w stanie ³aski uœwiêcaj¹cej. Po pewnym czasie odbywa stosunek z owc¹ O. a) (8 pkt.) Jaki jest wspó³czynnik zadoœæuczynienia Stefka, jeœli owca O by³a chêtna? b) (12 pkt.) A co, jeœli owca O nie by³a technicznie chêtna, ale nie mo¿na powiedzieæ, aby mia³a coœ przeciwko? 3. (20 pkt.) Wieczna, wszechogarniaj¹ca mi³oœæ ducha œwiêtego znajduje siê w p³aszczyŸnie XY. Dusza Zuzi umiejscowiona jest w (0,0,5) przy czasiê t = 0s., i porusza siê z prêdkoœci¹ 5m/s w kie-

runku osi Z, w stronê wartoœci dodatnich. Wszystkie wartoœci wyra¿ono we wspó³rzêdnych kartezjañskich, zgodnie z doskonale racjonalnym oœwieceniowym podejœciem do Wszechœwiata. W jakim czasie t dusza Zuzi zostanie zbawiona? (Wskazówka: za³ó¿ punktowoœæ duszy) 4. (20 pkt.) Za³ó¿my, ¿e Wniebowst¹pienie nast¹pi w czasie t. Kornelia, zbawiona ludzka istota o masie 90kg, w stanie ³aski uœwiêcaj¹cej, ma w tym czasie t g³owê w zatrzaskuj¹cych siê w³aœnie szczêkach aligatora. Jaka masa miêsa pozostanie dla aligatora w czasie t = 10 s.? 5. Izaak jest idealnie œliskim ¯ydem bez masy w stanie spoczynku. Dla jego wiary, jego poziom grzechu wynosi 11 Moj¿eszów. Nastêpnie zjada 0.3 kg wieprzowiny i bardzo mu to smakuje. Za³ó¿ w tym zadaniu, ¿e ¯ydzi maj¹ zawsze racjê. a) (10 pkt.) Jaki jest teraz poziom grzechu Izaaka? b) (10 pkt.) Za³ó¿my dodatkowo, ¿e Izaak jest z plemienia Judy. Nie jest ju¿ teraz taki cholernie nadêty, co? Zadanie dodatkowe (10 pkt.): 25 gramów op³atka i 20 ml taniego wina poddane s¹ przeistoczeniu i staj¹ siê cia³em i krwi¹ Pana naszego Jezusa Chrystusa. Ile d¿uli ciep³a wydzieli siê podczas tej przemiany? Rozwi¹zania nale¿y przesy³aæ na adres redakcji.

Reszta na przemia³

opr. Tatarski

Dooko³a coraz wiêcej humoru. Mia³kiego. Poni¿ej dwie sztuki mniej tuzinkowego dowcipu z piêtrz¹cym siê absurdem. Absurd jest wszêdzie. Wystarczy siê rozejrzeæ. Smacznego! Lodówka urz¹dzi³a imprezê. Nazaprasza³a mnóstwo znajomych. Wszyscy bawi¹ siê œwietnie; odkurzacz siê nawci¹gal, kaloryfer rozgrzany, kuchenka daje ostro w palnik, pralka sie rozkrêca, w ³azience wiatrak dmucha suszarke – impreza na calego. Gospodyni chodzi po mieszkaniu i rozdaje zimne drinki. Patrzy, a pod œcian¹ stoi smutny Trabant. Podchodzi do niego i mówi: – Ej, Trabant, a co Ty taki smutny stoisz i siê nie bawisz? Masz tu drinka, od razu rozruszasz. Trabant na to: – Nie moge, jestem samochodem... MAGIEL, PADZIERNIK 2005

Na wierzbie siedzi sroka. Do drzewa podchodzi nikt inny, jak krowa. Zwierzê powoli zaczyna wspinaæ siê po pniu. Sroka kompletnie nie wie, o co chodzi, a Krasula jak gdyby nigdy nic siada na ga³¹zce obok ptaka. Sroka pyta: – Krowa, pogiê³o Ciê!? Co Ty tu robisz? To drzewo jest! – Wiem – odpowiada krowa i usadawia siê wygodnie na ga³êzi. – Wisienki sobie przysz³am pojeœæ. – Jak to??? Przecie¿ to jest wierzba! – b³yskotliwie spostrzeg³ coraz bardziej oszo³omiony ptak. – Spoko. Mam w s³oiczku.



Numer 83 (październik 2005)