Issuu on Google+


spis treści / - Dysk mi wypadł. - Ile giga?

marzec 2012


Na początku było słowo

04-05


aktualności / Kolejna wiosna minęła

marzec 2012


/ badanie karier absolwentów UW Politechnika kształci inżynierów, Uniwersytet darmozjadów...

Absolwenci pod lupą Co roku UW kończy około 25 tys. absolwentów. Ilu z nich znajduje pracę? Jak duża jest konkurencja? Czy prestiż uczelni pomaga po jej opuszczeniu? A n i ta G a d o m s k a

http://www.flickr.com/photos/antoinegiret/2871219928/

t e k s t:

EJK (czyli Pracownia Ewaluacji Jakości Kształcenia) przeprowadziła badania absolwentów U W pod kątem zadowolenia z ukończonych studiów. Odpowiedzi na pytania udzieliło prawie cztery tysiące osób. W ankiecie udział wzięło zdecydowanie więcej kobiet. Badano studentów po studiach licencjackich, magisterskich II stopnia oraz magisterskich jednolitych. Najwięcej z ankietowanych ukończyło studia stacjonarne.

P

Zadowoleni z wyboru Najwięcej zadowolonych ze studiów na U W to ci, którzy w ybrali kierunki ścisłe (matematyczno-przyrodnicze). Za nimi plasują się uczęszczający na studia społeczno-politologiczne. Najmniej zadowoleni z w yboru są humaniści, z kierunków humanistyczno-filozoficznych. Cieszę się z mojej decyzji – mówi Aleksander z Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki – robię

06-07

to co mnie interesuje, nie poszedłem na studia z przymusu. Podobnie sądzi większość absolwentów kierunków ścisłych. Kierunki humanistyczne są uważane przez absolwentów za średnio trafny w ybór, a za najmniej zgodne z zainteresowaniami uważa się studia politologiczne.

Więcej wad czy zalet? Wszyscy badani uważają, że ich kierunek jest przydatny w przyszłej pracy zawodowej. Choć i w tym badaniu najlepiej w ypadają w ydziały matematyczne. Za najmniej nowoczesne uważane są studia o profilu humanistycznym czy filozoficznym. W ankiecie w ypadły najgorzej, na punktowej skali znalazły się poniżej zera. Wszystkie kierunki w ymagają od studentów pracy i zaangażowania, choć w tej kategorii najniżej oceniono studia politologiczno-społeczne. Większość osób odpowiedziała, że ich

kierunki g warantują w ysoki poziom kształcenia. Jednak najlepiej nauczanie oceniono na w ydziałach ścisłych. Najsłabiej w ypadła kategoria dotycząca możliwości zdoby wania umiejętności zawodow ych podczas studiowania. Humaniści i politolodzy ocenili praktykę zawodową na swoich kierunkach blisko zera. Matematycy znów byli dosyć zadowoleni. Podobnie oceniono spójność i zawartość wszystkich potrzebnych treści na poszczególnych w ydziałach. Najniżej oceniono studia humanistyczno-filozoficzne. Wszyscy podkreślali, że największą zaletą studiów na U W jest prestiż. Doceniono także kadrę naukową, środowisko społeczne i możliwość w yboru ciekaw ych zajęć. Mała liczba zajęć praktycznych okazała się najczęściej w ymienianą wadą. Krytykowano też oderwanie studiów od rynku pracy, zbyt dużą liczbę studentów, brak perspekty w po ukończeniu nauki oraz biurokrację i w ysokie koszty.


badanie karier absolwentów UW / wybory rektorskie na UW /

Praca dyplomowa nieprzydatna Tylko 16 procent badanych odpowiedziało, że temat ich końcowej pracy na studiach został przygotowany pod kątem przyszłej lub obecnej pracy zawodowej. Aż 40 procent uznało, że temat dyplomu nie miał nic wspólnego z przyszłą profesją. Reszta osób zaznaczyła odpowiedź „w pewnym stopniu”. Większość pytanych obecnie pracuje i prowadzi regularną działalność zarobkować. Najwięcej osób pracujących, które już skończyły naukę jest po kierunkach politologiczno-społecznych. Najmniej po matematyczno-przyrodniczych. W tej grupie dużo osób wciąż studiuje (np. drugi kierunek). Zdecydowana większość ankietowanych ocenia swoją sytuację materialną jako przeciętną. Najbardziej zadowoleni ze statusu materialnego są ci, którzy studia skończyli i regularnie pracują.

Praca – gdzie szukać? Znaczna większość absolwentów szukała pracy poprzez ogłoszenia. Wiele osób skorzystało też z pomocy znajomych lub pytało o stanowisko bezpośrednio u pracodawcy. Aż 15 procent pytanych odpowiedziało, że nie szukali pracy, bo ona „sama ich znalazła”. Niezbyt dużo osób skorzystało z urzędu pracy albo agencji doradztwa personalnego, a jeszcze mniej z Biura Karier UW. Tylko 4 procent absolwentów założyło własną firmę, a 2 procent pracuje w rodzin-

nym biznesie. Trzeba zaznaczyć, że najskuteczniejsze poszukiwanie pracy odbywało się przez znajomych. Spytano również, co pracodawca brał po uwagę, przyjmując do instytucji. Najwyżej ceniono umiejętności interpersonalne, motywację do pracy i rekomendacje, czyli polecenie przez innych. Ważne były również znajomość języków obcych i wiedza zdobyta na studiach. Niżej ceniono umiejętności komputerowe i fakt ukończenia UW. Najmniejszą uwagą zwracano na certyfikaty zawodowe uzyskane na studiach i poza ich programem. Wielu studentów kierunków matematyczno-przyrodniczych odpowiedziało też, ich obecna praca ma duży związek ze skończonymi studiami. Najmniejszy związek wskazali humaniści.

Znajomości przede wszystkim Około 80 procent niepracujących jest utrzymywanych przez rodzinę (rodziców, męża itd.). Mała część badanych żyje z oszczędności, a jeszcze mniejsza ma stałe przychody z innych źródeł. Dlaczego absolwenci UW mają problemy ze znalezieniem pracy? Największą przeszkodą są niewystarczające znajomości i brak pracy zgodnej z kwalifikacjami. Problemem jest także małe doświadczenie i zbyt krótki staż zawodowy. Wiele osób odpowiedziało, że dostępna praca jest poniżej ich kwalifikacji, niesatysfakcjonująca i mało płatna. Wskazywano także na niewystarczające wykształcenie i brak możliwości

zatrudnienia w okolicy zamieszkania. Z odpowiedzi na pytanie dotyczące problemów ze znalezieniem pracy wynika, że najbardziej liczą się znajomości, kwalifikacje i doświadczenie.

Biuro Karier UW – a co to jest? Tylko znikoma część studentów miała jakikolwiek kontakt z Biurem Karier UW. Reszta albo o nim nie słyszała, albo wie o jego istnieniu, ale nigdy nie korzystała z jego ofert. Pierwsza grupa oceniła funkcjonowanie biura jako dobre lub przeciętne. Z ankiety w ynika, że praca w trakcie studiów zwiększa szanse na stałą posadę po ich ukończeniu, ale przeszkadza w edukacji. Za to w ysoka średnia podczas studiów to większe szanse na dalszą naukę, ale małe prawdopodobieństwo na znalezienie regularnej pracy. Jedyna cecha, która wpły wa negaty wnie i na edukację, i na stałą pracę, to posiadanie dzieci. Warto wspomnieć, że co piąty przebadany absolwent ukończył więcej niż jeden kierunek, ale posiadanie kilku dyplomów nie wpły wało znacząco na późniejszą sytuację zawodową. Niepokojące jest to, że w poszukiwaniu pracy najważniejsze są znajomości, a nie w ykształcenie. Niemal we wszystkich kategoriach najlepiej w ypadli absolwenci kierunków matematyczno-przyrodniczych, oceniając je jako zgodne z zainteresowaniami i najbardziej przyszłościowe. 0

Wybory rektorskie na UW t e k s t:

Mag da l e n a G a n s e l

ak powszechnie wiadomo, w tym roku kończy się kadencja pani prof. dr hab. Katarzyny ChałasińskiejMacukow i Uczelniana Komisja Wyborcza przeprowadzi wybory, mające na celu wyłonienie nowego rektora. Zgodnie z terminarzem czynności wyborczych, wybrano już członków Kolegium Elektorów Uniwersytetu, a także elektorów studenckich i doktoranckich. W chwili, gdy zamykamy ten numer MAGLA, nie są jeszcze znani kandydaci na stanowisko rektora, wyłaniani na posiedzeniu 7 marca. Tegoroczne wybory są bardzo ważne, ponieważ wpłyną na kształt Uniwersytetu na najbliższe 4 lub nawet 8 lat. Jak twierdzi Piotr Müller, przewodniczący Samorządu Studentów UW: – Tegoroczne wybory będą niezwykle ciekawe z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze,

J

obecna Pani Rektor prof. dr hab. Katarzyna Chałasińska-Macukow nie może ubiegać się o reelekcję, ponieważ pełni swoją funkcję już dwie kadencje. Po drugie, na Uniwersytecie pojawiają się kandydatury o bardzo wyrównanych szansach – tym bardziej głos studencki będzie miał tu ogromne znaczenie. Przypomnijmy, że przedstawiciele studentów, którzy zostali wybrani na elektorów, stanowią blisko 20 proc. wszystkich głosów. Mają również prawo weta w zakresie powołania prorektora ds. studenckich, prodziekana ds. studenckich oraz zastępcy dyrektora ds. studenckich (np. na poziomie instytutu). Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o zbliżających się wyborach, Uczelniana Komisja Wyborcza zaprasza na spotkanie przedwyborcze, które odbędzie się 14 marca 2012r. o godzinie 16:00 w Auli im. Adama Mickiewi-

cza w Auditorium Maximum. Podczas niego zaprezentują się wszyscy kandydaci. Wybór Rektora nastąpi 18 kwietnia 2012 roku. 0

marzec 2012


/ wywiad z Paulą Langnerowicz

Kolekcjonerka uśmiechów

Działalność społeczna. Dla jednych to strata czasu, dla innych naiwność. Jednak pośród studentów, znajdują się też osoby, które potrafią poświęcić dla niej wszystkie swoje siły i przekonują, że ma to głęboki sens. Taka właśnie jest Paula Langnerowicz – studentka pierwszego roku filologii romańskiej na UW, ale przede wszystkim redaktor naczelna portalu działasz.pl i społeczna pasjonatka. DAG M A R A R ODE

fot: zbiory prywatne

R OZ M AW I A Ł A :

08-09


fot: www.dzialasz.pl

wywiad z Paulą Langnerowicz /

Wydaje mi się, że trzeba zdefiniować, czym tak naprawdę studenci się interesują, co ich w życiu boli i co chcieliby zmienić. Bo jeżeli odkryją pewne problemy w swoim środowisku, może to być motywacją do działania i zmian.

1 marzec 2012


/ wywiad z PaulÄ… Langnerowicz

10-11

Magiel_JP_BW_032012.indd 1

2012-03-01 14:26:49


o moście słów kilka /

marzec 2012


16-17


marzec 2012


/ kluby, bluzy i rytuały

22-23


CC BY-NC-ND 2.0/ http://www.flickr.com/photos/wallyg/

kluby, bluzy i rytuały /

marzec 2012


/ czy europeizacja Rosji jest możliwa? Jak nazywa się żona wykładowcy? Wykładzina!

24-25


czy europeizacja Rosji jest moĹźliwa?/

marzec 2012


Obraz polskiego

milionera


kultura / Słodka, słodka / Twe ciało mnie zabija / aj, chce Cię złapać / aj, aj, chce Cię złapać

marzec 2012


/ recenzje / repertuar kwiecień

38-39


Magiel_FP_03


Magiel_FP_032012.indd 1

2012-03-01 14:40:29


Kto zabił Alonę Iwanowną? Reż. Michał Kmiecik Teatr Dramatyczny


recenzje / konferencja muzyka a biznes /

Już po raz szósty w SGH zagoszczą

najważniejsi przedstawiciele show

biznesu, muzycy, dziennikarze muzyczni oraz rzesze słuchaczy. Zapraszamy Was na jedyną taką konferencję

rynku muzycznego w Polsce. Weźcie udział w panelach dyskusyjnych, skupiających najważniejsze osoby w , a także innych wydarzeniach towarzyszących. Więcej info na www.mab.art.pl .

Organizatorzy:


/ kina studyjne Times times times is times square

Kina, o których fot. Wojciech Kuczek

się zapomina

Każdego tygodnia na ekrany kin wchodzi kilka filmów, z których co najmniej jeden naprawdę wart jest obejrzenia. Jednak przeglądając repertuar większości dużych i znanych kin można dojść do wniosku, że oprócz animacji dla dzieci, produkcji 3D i amerykańskich komedii, ciężko znaleźć coś interesującego. Do tego dochodzą niemałe ceny biletów, nieustające przeżuwanie popcornu czy nachosów i (o zgrozo!) dzwoniące, a niekiedy nawet odbierane, telefony! T e k s t:

K a R O L I N A P I E R ZC H A Ł A

edyny ratunek – kina studyjne, bo, cytując Gałczyńskiego, najlepsze są te małe kina, gdzie wszystko się zapomina. Większość z nich proponuje niebanalne repertuary po niższych cenach i atmosferę zdecydowanie bardziej kameralną niż w multipleksach. Gdzie takich szukać? Warszawa pod tym względem naprawdę nas rozpieszcza.

J

W zasięgu ręki Jeśli jesteś w SGH i masz chwilę przerw y, a siedzenie w Hadesie znudziło cię już całkowicie, nie ma na co czekać. Do w yboru masz trzy kina. Najbliżej położone to Iluzjon Filmoteki Narodowej. Rozpoczął swoją działalność już w latach 50., a po licznych przeprowadzkach osiadł w Bibliotece Narodowej, czekając na remont poprzedniego budynku. W 2008 r. kino zostało nagrodzone Wdechą (nagroda przyznawana przez magazyn „Co Jest Grane”) w kategorii „Miejsce roku”. W repertuarze znajdziemy zarówno klasyki kina (czasem nawet z muzyką na ży wo), interesujące cykle i ciekawostkę, jaką jest „Seans z Filmwebem”, gdzie kinomani w ybierają, który z pięciu proponowanych filmów chcą zobaczyć. Jedną stację metra dalej znajdujemy kino ukryte wśród miejskiej dżungli ulicy Marszałkowskiej – Lunę. Z zewnątrz kojarzy się ono z kinami lat 20. czy 30., gdzie na ogromnych afiszach umieszczano informację o tym, co grają danego dnia. Korzysta-

52-53

jąc z oferty „Tani Poniedziałek ” można zobaczyć dobre pozycje filmowe za 8 zł, nie nadw yrężając miesięcznego budżetu. Interesującym projektem kina jest cykl Grzeczna i niegrzeczna historia filmu. Co drugą środę pokazy wane są filmy, które w momencie premiery jednych oburzały, a innych zachw ycały; przełamy wały tematy tabu i stereotypy. Aby widz nie czuł się zagubiony, pokazy poprzedzane są prelekcją, gdzie tłumaczone są powody sporu dotyczącego danego filmu. Ostatnim miejscem usytuowanym w pobliżu naszej Alma Mater jest Kino.Lab znajdujące się w Centrum Sztuki Współczesnej. Tu zdecydowanie stawia się na pobudzający emocje i w yobraźnię przekaz artystyczny oraz na prezentację filmów niedostępnych w repertuarze konkurentów (nawet tych studyjnych) – przykładem mogą być Koreańskie czwartki w cenie zaledwie 7 zł.

Centrum W ścisłym centrum również znajdziemy kilka perełek kinow ych, do których warto czasem zajrzeć. Najnowszym projektem, z lipca ubiegłego roku, jest Kino KC, mieszczące się w gmachu dawnego Domu Partii. Miejsce swego czasu gnojące kulturę, ży we słowo i twórczą myśl, teraz zachęca do rozwoju życia kulturalnego. Znajdziemy tu propozycje ciekawe zarówno dla koneserów sztuki filmowej jak i przeciętnych zjadaczy chleba.


kina studyjne /

Wybierając się na niedzielny spacer po starówce możemy odwiedzić a ż dwa kina. Trudno nie zauwa żyć K ina Kultura, które mieści w sobie starsze – Rejs. Prowadzone przez Stowarzyszenie Filmowców Polskich, jest miejscem wielu festiwali, m.in. Sputnik nad Wisłą, czy of icjalnych premier produkcji takich jak Królik po berlińsku. Mniej znanym kinem jest A lchemia, znajdująca się na ulicy Jezuickiej. Tu z kolei warto zawitać we wtorek – bilet y po 4,99 zł! Oprócz tego ciekawostka dla obcokrajowców – polskie f ilmy z angielskimi napisami, co zdarza się niezw yk le rzadko. Nie można zapomnieć o ostoi Gutek Film w Warszawie – kinie Muranów. Znane jest z dobrego gustu kinowego, przenosi odrobinę festiwalu Nowe Horyzonty do stolicy. Jeśli szukacie na sali kinowej zupełnie innych wrażeń, to polecam osławiony i niepowtarzalny cykl Najgorsze filmy świata, ale uwaga, to nie żart, one naprawdę należą do klasy Z!

Po drugiej stronie Wisły Dla tych z was, którym niestraszna prawobrzeżna Warszawa, szczególnie polecam dwa kina. Pierwsze to NoveKino Praha utrzymane w nowoczesnym klimacie, ale ze starą, praską duszą. We wtorki zaprasza na dojrzałe i wrażliwe filmy z cyklu Oczami kobiet – brzmi ckliwie, ale polecane również prawdziw ym twardzielom. Jeszcze dalej na północ znajdziemy kino Świt funkcjonujące w budynku kojarzącym się z tradycyjnym dworkiem klasycystycznym. Tutaj bilety dla studentów zawsze są bardzo tanie (10-12zł), a repertuar zawiera najnowsze produkcje. Dodatkowo organizowane są różnego rodzaje przeglądy – ostatni dotyczył kina rosyjskiego, więc jest możliwość zobaczenia filmów innych niż te mainstreamowe.

Tuż pod nosem Warto też pamiętać o rodzimym DKF Overground funkcjonującym w SGH, który oprócz zróżnicowanej oferty filmowej zaprasza na dyskusje z twórcami i aktorami. Repertuar, informacje o cyklach i dyskusjach wszystkich wspomnianych kin najłatwiej śledzić na Facebooku, gdzie są one na bieżąco uzupełniane. Tymczasem zachęcam do odwiedzania kin studyjnych, które mają w sobie coś z magii i klasy Artysty oraz pozwalają poczuć, że dziesiąta muza jest faktycznie Sztuką, a nie tylko maszynką do robienia pieniędzy.

Post scriptum

graf. Maciej Szczygielski

Na początku marca pojawiła się informacja, że jest to ostatni miesiąc funkcjonowania wspomnianego wcześniej kina NoveKino Praha. Jak tłumaczy prezes spółki będącej właścicielem obiektu, wraz z budową drugiej linii metra frekwencja w kinie spadła o ok. 70 proc. i jest to główny powód zamknięcia kina. To samo już stało się z Etnokinem, na którego stronie od pewnego czasu można przeczytać, że jest nieczynne do odwołania. Główną przyczyną jest to, że coraz częściej widzowie wybierają kina ukryte w centrach handlowych, bo tak podobno jest wygodniej. Nie pozwólmy, żeby z mapy Warszawy znikały kolejne kiedyś kultowe a dziś zapomniane miejsca. W ten sposób zatracamy swoją tożsamość i dajemy się pochłonąć masowości dzisiejszej kultury, a przecież wcale nie musimy! Na koniec rozmowa z Karoliną Bieńko, pomysłodawcą i twórcą Kina KC – coraz prężniej rozwijającego się projektu kulturalnego w dawnym Domu Partii. 1

marzec 2012


/ kina studyjne


recenzje /


nie wszystkie książki muszą być mądre / Ten tego.

Nazywam się Wallander,

Kurt Wallander*

Nie zawsze trzeba czytać mądre albo trudne książki. Czasem warto sięgnąć po coś innego – na przykład kryminał. Czytam je głównie w podróży, dlatego szukając lektury do pociągu, kierowałam się przede wszystkim liczbą stron. Wiadomo, im więcej tym lepiej. T E K S T:

OLGA CHOCHŁAKIEWICZ

by mieć co czytać w  pociągu, zaopatrzyłam się w dwie książki Henninga Mankella o  tytułach: Piąta kobieta i Zapora. Zanim skończę pisać ten tekst pewnie jeszcze skończę czytać O  krok, a już wypożyczyłam Niespokojnego człowieka. Niewątpliwą zaletą recenzowania prawie połowy serii kryminałów (ci, którzy znają twórczość szwedzkiego pisarza, wiedzą, że napisał trochę więcej rzeczy – chętni niech sami sprawdzą) jest to, że każda książka ma swoje miejsce w  większej całości. Ponadto, czytelnik nie musi rozstawać się z  komisarzem Kurtem Wallanderem, a wraz z każdym rozdziałem poznaje go trochę bardziej. Krótko o samym bohaterze: rozwiedziony melancholik, ma jedną dorosłą córkę, nie ma przyjaciół, a  praca w  policji pochłania większość jego czasu. We wszystkich dochodzeniach towarzyszą mu koledzy z pracy, którzy nie mają tak wyrazistych osobowości. Wallander nie jest superbohaterem i  nie ma żadnych godnych uwagi zdolności oprócz prawdziwie policyjnej intuicji. Nieraz wręcz potwornie irytuje swoją sennością i  zniechęceniem=====, ale jednocześnie przyciąga swoją zwykłością. Przez to wydaje się bardziej autentyczny. Niewątpliwą zaletą książek Henninga Mankella jest ich sceneria. Małe miasto Ystad w  południowej Szwecji (rejon Skanii) jest miejscem przesiąkniętym brutalnością i  okrucieństwem. Oczywiście na potrzeby literatury, ale warto zauważyć, że włodarze Ystad wcale się nie oburzają na taką sławę, więc komisarz Wallander może spokojnie mieszkać przy ulicy Mariagatan. Wybrzeże Szwecji jest wietrzne, wilgotne i przez większą część roku zimne. Podobna atmosfera panuje w  książkach, jednak wbrew pozorom nie działa to na czytelników usypiająco. Być może właśnie niespieszne tempo akcji potęguje napięcie towarzyszące lekturze. Zawiłe intrygi z  nieoczekiwanym zakończeniem 1

A

marzec 2012


/ książki o gejach

cze tylko dlatego, że ostatkiem sił wierzy w  sprawiedliwość – nie tą z suchych kodeksów prawa karnego, ale tą prostą, ludzką – że każda zbrodnia, każde zło musi zostać napiętnowane, a  złoczyńca wykryty i  ukarany. Gdyby nie ta wrażliwość, komisarz z  Ystad nie mógłby podjąć się prowadzenia żadnego śledztwa. Niemal wszystkim czytelnikom udziela się napięcie mozolnego dochodzenia do prawdy, ponieważ każdy szczegół prowadzonego śledztwa jest wielokrotnie oglądany i analizowany. Zmęczeni policjanci próbują połączyć wszystkie informacje w spójną całość, a śledzenie toku ich działania nie zawsze jest interesującym zajęciem dla spragnionych mocnych wrażeń. Książki autorstwa Henninga Mankella nie są arcydziełami literatury światowej, ale są bardzo przyjemną i satysfakcjonującą lekturą, nie tylko do pociągu. 0

fot. David Shankbone

są cechą charakterystyczną kryminałów, jednak autor serii o komisarzu Kurcie Wallanderze osiągnął prawdziwe mistrzostwo w  konstruowaniu intryg, które zaskakują w  swojej prostocie. Wielu zbrodniarzy to przeciętni ludzie, którzy wkroczyli na ścieżkę przemocy z nieznanych powodów. Natomiast już same zbrodnie dalekie są od przeciętności, o  czym łatwo się przekonać, czytając serię kryminałów o komisarzu Wallanderze. Mankell jest przenikliwym obserwatorem rzeczywistości, a  jednocześnie nie poprzestaje na samym patrzeniu. Czasem pozwala sobie na wnikliwy komentarz dotyczący zmian zachodzących w  szwedzkim społeczeństwie. Niewątpliwie zyskuje na tym sama postać Wallandera (który kilka takich komentarzy wygłasza osobiście), ponieważ nie jest on jednym ze zwykłych policjantów. Ma w sobie coś z romantyka, który nie godzi się na brutalizację życia w Szwecji, rosnącą przestępczość (szczególnie wśród młodzieży), coraz większy populizm polityków żądających od policji natychmiastowych efektów przy jednoczesnym obcinaniu państwowych dotacji na służby ścigania. Ale mimo wszystko podstarzały komisarz trwa na swoim posterunku i ściga kolejnych morderców. Wallander nie jest idealnym śledczym, ale jest bardzo ciekawą postacią literacką. Być może wykonuje swoją pracę jesz-

* Kurt Wallander nigdy nawet nie był w kasynie (chyba), a z alkoholi to raczej nie pijał wódki z martini.

Gay Books

Cioty przejmują te z zachowań, których kobiety wyzbyły się w procesie emancypacji: bierność, umiłowanie bycia dominowaną, cichość, zakładanie nóżki na nóżkę w geście zamknięcia, (…) jakieś takie wydelikacenie, którego u najbardziej kobiecych kobiet teraz już nie znajdziecie, a nawet plotki i zmienność. Że te cechy, wygnane drzwiami feminizmu, powracają oknem ciotowskim – Michał Witkowski, Lubiewo. T E K S T:

A N I TA G A D O M S K A

ochankiem Zeusa był piękny Ganimedes, Apollo zakochał się w  księciu Hiacyncie, Herakles utrzymywał intymne stosunki ze swoimi towarzyszami broni, a Posejdon uwiódł chłopca imieniem Pelops. Mitologia pokazuje, że homoseksualizm w  literaturze to nic nowego. Bez względu na epokę, motyw miłości gejowskiej (lesbijskiej) jest przedstawiany albo z  wewnątrz, albo z  zewnątrz, widzimy świat oczami geja albo społeczności, w której żyje. Śmiało można powiedzieć, że teksty o „innym uczuciu” są tak samo liczne jak książki z motywem Romea i Julii. Tematyki

K

58-59

homoseksualnej doszukiwano się w  twórczości Szekspira, Oskara Wilde czy Honoriusza Balzaka. W polskiej książce „wiosna gejów” nadchodzi z Młodą Polską, a potem w latach 80. i 90. Kulminacja to początek XXI wieku.

Homoklasyka Światowa literatura współczesna to kopalnia wątków homoseksualnych. Śmierć w  Wenecji Tomasza Manna to historia podstarzałego literata – Gustawa von Aschenbacha. Podczas pobytu w Wenecji pisarz zakochuje się w nastoletnim Tadziu. Przez cały czas obserwuje chłopca

i jego rodzinę podczas zabaw na plaży, posiłków. Uczucie Gustawa jest platoniczne, mężczyzna wielbi urodę nastolatka – porównuje go do mitycznych bóstw. Literat niespodziewanie umiera, a obraz Tadzia bawiącego się na plaży to jego ostatnie wspomnienie. W innym świetle związki gejowskie przedstawia Jean Genet. W Matce Boskiej Kwietnia opisuje świat zza więziennych krat. Jest on pełen zniewieściałych męskich prostytutek i ich alfonsów. Powieść przepełnia zachwyt nad męskim ciałem, przemieszany z obrazami brudnych ulic i cuchnących rynsztoków. Także Dziennik złodzieja 1


/ książki o gejach

to obraz przepełniony seksem, pogardą i kopniakami. A wszystko to z miłości do napotkanych przez głównego bohatera bandytów. Ważnym zjawiskiem była też twórczość Jamesa Baldwina – czarnoskórego geja z Harlemu. W Wycieczce z  1951 roku opisuje seksualne odkrycia dwóch przyjaciół – Johnny’ego i  Davida. Na parafialnym pikniku Johnny uświadamia sobie co czuje do kolegi. Walczy z własnym popędem i chęcią okazywania uczuć. Homoseksualizm Baldwin przedstawiał z  psychologicznego punktu widzenia. Powiedz mi, jak dawno odszedł pociąg to rozrachunek z  przeszłością czarnoskórego biseksualisty – aktora. U  szczytu sławy przechodzi rozległy zawał. W  szpitalu ma czas na uporanie się ze swoją seksualną przeszłością.

często autorzy tego typu powieści są homoseksualistami, a swoje utwory traktują jako rodzaj wyznania. Prawdziwy wysyp książek gejowskich obserwujemy od lat 70., kiedy to ruch emancypacyjny LGBT przybrał na sile. Od dawna też trwają spory, czy homoliteratura powinna tworzyć odrębny prąd, czy raczej przenikać do głównego nurtu. Michael Lowenthal – znany pisarz gejowski, krytyk literacki – stara się udowodnić, że tworzenie oddzielnej grupy jest błędne. Jednak wielu autorów nie chce ujednolicenia – twierdzą, że osobny wątek homoseksualny jest elementem emancypacji.

LGBT – Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders

Pod koniec lat 80. w  Polsce zaczyna pojawiać się słowo „gej”. Ukazują się utwory opisujące homoseksualne doświadczenia w okresie PRL-u, często w  coraz bardziej osobistym tonie. W 1980 Marian Pankowski wydaje Rudolfa – opowieść o byłym żołnierzu Wehrmachtu, opisującym bujną seksualną przeszłość podczas pobytów w Polsce i Francji. To wywrotna i łamiąca tabu historia. Opisuje wstydliwą miłość w  domach schadzek i  męską przyjaźń po różnych stronach barykady. Kilka lat później wychodzą Gorące uczynki Witolda Jabłońskiego. W kręgu złotej młodzieży, baletowych tancerzy i rockowych muzyków pojawiają się opisy różnych miłości. Nieco wyidealizowane, ale odzwierciedlające rozterki młodych gejów. W 2003 na ulicach pojawiają się plakaty akcji „Niech nas zobaczą”. Otwarcie mówi się

W  2004 ukazuje się Lubiewo Michała Witkowskiego. Śmiało i dosłownie opowiada o  „życiu ciot”. Powieść jest zbudowana na opowiadaniach podstarzałych gejów, nazywających siebie Paula i  Michaśka, Patrycja i Lukrecja.

Dzisiaj literatura o gejach ma swoją nazwę – literatura homoseksualna. Jej trzon to motyw LGBT, czyli wszystko co związane z lesbijkami, gejami, biseksualistami i  osobami po zmianie płci (w tę kategorię wlicza się też transseksualistów). Pojawił się nawet nowy rodzaj powieści – powieść gejowska. W tym gatunku obserwuje się podział na psychologiczny stopień rozwoju bohaterów – dzieci, nastolatkowie, młodzi dorośli, dorośli w średnim wieku, w podeszłym wieku i  starcy. Homoseksualność jest centralnym kontekstem. W  krajach anglojęzycznych wybór takiej literatury jest ogromny. Popularne tytuły to Linia piękna Alana Hollinghursta, Spragniony Augustena Burroughsa, Lemon Aleksandra Hausa czy Porozmawiaj ze mną Eduarda Mendicuttiego. Trzeba zaznaczyć, że

Gej po polsku

o  polskiej literaturze gejowskiej i  lesbijskiej. W 2004 ukazuje się Lubiewo Michała Witkowskiego. Śmiało i  dosłownie opowiada o  „życiu ciot”. Powieść jest zbudowana na opowiadaniach podstarzałych gejów, nazywających siebie Paula i Michaśka, Patrycja i Lukrecja. Szokuje dosadność opisu i język. To historia ludzi „odrażających, brudnych, złych, fałszywych”, którą autor sam nazywa „pamiętnikiem z  powstania pedalskiego”. Rok później wychodzi Trzech panów w łóżku, nie licząc kota Bartosza Żurawieckiego. Trzydziestoletni Adam prowadzi spokojne życie z  mężem i  kochankiem u  boku. Gdy romans wychodzi na jaw, życie zaczyna się komplikować. Powstaje dziwaczny trójkąt, do którego dołącza Paulina – kobieta zakochująca się wyłącznie w  gejach. Warto jeszcze wspomnieć o  utworze Marcina Szczygielskiego – Berek z  2007 roku. To opowieść o ludziach, których łączy klatka schodowa i  wzajemna niechęć. Paweł to wyzwolony gej z wielkiego miasta. Pracuje w agencji reklamowej, dba o wygląd i częste stosunki seksualne. Anna jest podstarzałą, żarliwą katoliczką. Uprzedzona do wszelkiej nienormalności stara panna z  trudem znosi sąsiedztwo „odmieńca”. Ale łączy ich jedno – oczekiwanie na szczęście. Szczygielski próbuje nam pokazać, że wszyscy ludzie są tacy sami. Wątki homoerotyczne gromadnie przenikają do głównego nurtu. Nawiązania do LGBT znajdziemy u  Masłowskiej, Sieniewicza czy Karpowicza. Często pojawia się wątek geja – przyjaciela. Kryminał i  sensacja również czerpią z  tej tematyki. Dla „innej miłości” znalazło się też miejsce w  poezji. Powstają nawet całe takie zbiory: Madame Intuita Izabeli Filipiak, Kraj wzbronionej miłości Grzegorza Musiała, Planeta Ewy Sonnenberg. Wolność słowa dała swobodę książkowym gejom. Emancypacja spowodowała, że dzisiejsza literatura jest tak samo homo jak i hetero. A Wielki Atlas Ciot Polskich nikogo już nie szokuje. 0

Nowości Oficyny Wydawniczej SGH Podejmowanie i prowadzenie działalności gospodarczej w turystyce Część II. Relacje z otoczeniem Jolanta Ćwiklińska wyd. I 35,00 zł stron 154

60-61

Proces badawczy w naukach ekonomicznych

Zarządzanie portfelem kredytowym banku

Renata Wojciechowska wyd. I cena 28,00 zł stron 73

A. Krysiak, A. Staniszewska, M. S. Wiatr wyd. I cena 45,00 zł stron 73


Magiel_FP_032012_WOA_krzywe.indd 1

2012-03-02 08:57:09


styl życia / Wała Tomaszowi Lisowi!

Styl

Najważniejsza nagroda dla fotografii prasowej na świecie

84 FELIETON W sieci inwektyw Język Internetu – język wyzwisk

Kwestia wyboru Anna Grochala kazje, przypadki, zbiegi okoliczności – zdarzenia losowe o prawdopodobieństwu bliskiemu zeru. A jednak przytrafiają się nam każdego dnia. Pozostają niezauważone lub stanowią o naszym losie. Możemy je doceniać lub nie. Bezsprzecznie są w naszym życiu, choć zwykliśmy nie dostrzegać jak bardzo je determinują. My jednak uparcie i skrupulatnie planujemy własną egzystencję. Nie przekonują nas chwytliwe okładki poradników dla zmęczonych życiem, dające wątpliwe odpowiedzi na pytania: Jak odnaleźć sens?, Jak cieszyć się życiem?, czy też historie przepracowanych 35-latków z napiętym do granic możliwości harmonogramem zajęć, którzy nie wytrzymują nerwowo, rzucają wszystko i wyruszają w podróż dookoła świata, zamykają się w klasztorze lub szukają nirwany gdzieś w Azji. Nie. Nas to nie dotyczy. My – dwudziesto- czy też dwudziestokilkulatkowie – radzimy sobie z rzeczywistością. Mamy wiele ambitnych planów na przyszłość, dlatego też musimy rozsądnie zarządzać i gospodarować swoim czasem. Nie można sobie pozwolić na jakieś przypadkowe zdarzenia losowe – musimy się wszechstronnie rozwijać i dokształcać. Dodatkowo powinniśmy bywać w modnych miejscach, spotykać ciekawych ludzi, prowadzić intensywne życie towarzyskie, dobrze wyglądać, zdrowo się odżywiać, itp. Nie ma tu absolutnie żadnego miejsca na przypadek. Człowiek sukce-

O

Pan skryty to zupełnie inny gatunek. Rzadko spotykany w wieku młodzieńczym, budzi szacunek. Wie dużo, ale zachowuje to dla siebie.

su to bowiem osoba, która stawia sobie określone cele i je realizuje. Gotowa recepta na życie decyduje o naszych planach, wyborach i decyzjach. Zakładamy, że będziemy mieli „fajne” życie – cokolwiek to znaczy. Tylko że czasem zapominamy o przewidzeniu dodatkowego scenariusza – „na wypadek, gdyby…”. I gdy spotka nas owe zdarzenie losowe, o prawdopodobieństwie bliskiemu zeru, to może okazać się, że nie wiemy jak zareagować. Choć nie jest to najgorsza opcja – smutniej jest, gdy na jedną małą chwilkę opamiętamy się, by już wkrótce zapomnieć o wszystkim i znów zacząć bezmyślnie wypełniać swoją agendę. Dlaczego? Nie ustalono. To wszystko jest oczywiste. Przecież każdy z nas może w każdej chwili zrezygnować z tego szaleńczego tempa – nie jest ono wszak narzucone odgórnie, ale przez nas samych. Możemy bez skrupułów odpuścić sobie dzień zajęć, poleżeć w łóżku, spontanicznie wyskoczyć gdzieś na imprezę… Ba! Nawet na weekend. Tylko dlaczego prędzej czy później pojawią się wątpliwości lub wyrzuty sumienia? Mogliśmy przecież wykorzystać swój czas efektywniej. Czy to przypadkiem świat nie oszalał? Czy też my przy okazji zapomnieliśmy, że warto czasem pozwolić sobie na kilka zbiegów okoliczności? Nieplanowana egzystencja – wbrew pozorom – nie boli. 0

maj - czerwiec marzec 2012 2010

fot. Ewa Świątecka

życia

Polecamy: 78 CZARNO NA BIAŁYM World Press Photo


Warszawa

64-65 magiel


Warszawa

marzec 2012


/ Guild Wars 2 nadchodzi Carta non erubescit


open source, who cares? /


Maria Alicja Czubaszek-Karolak (z domu Bacz) urodziła się 9 sierpnia 1939 roku w Warszawie. Jest jedną z najbardziej znanych polskich satyryków. Od 1960 roku pisze scenariusze do słuchowisk radiowych. W jej słuchowiskach występowali między innymi: Bohdan Łazuka, Irena Kwiatkowska czy Piotr Fronczewski. Studiowała na Wydziałach Dziennikarstwa i Filologii Angielskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Jako dziennikarka pracowała przede wszystkim w radiowej Trójce. Poza tym pisała również między innymi dla Przekroju czy Vivy. Jest autorką tekstów do muzyki swojego męża-jazzmana Wojciecha Karolaka (np. Wyszłam za mąż, zaraz wracam). Zajmuje się również twórczością dla telewizji. Ma na swoim koncie kilka scenariuszy filmowych i serialowych. Aktualnie występuje w serialu Spadkobiercy oraz współprowadzi niedzielne Szkło Kontaktowe. W roku 2009 z rąk ministra kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdana Zdrojewskiego, odebrała Złoty Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”. Nazwisko Czubaszek zachowała po pierwszym mężu.

marzec 2012


rys. Zbigniew Kresowaty


SPORT


SPORT

magiel


SPORT


/ wyprawa do stolicy Hiszpanii Słodkie życie – jak w Madrycie :P

74-75


wyprawa do stolicy Hiszpanii /

marzec 2012


/ urlop na luksusowym statku

76-77


varia / Nawet zrzygać można się z klasą

marzec 2012


/ World Press Photo 2012

78-79


World Press Photo 2012 /

marzec 2012


/ World Press Photo 2012

80-81


World Press Photo 2012 /

marzec 2012


/ recenzje Co ja pacze?

www.mediastudent.org

VIII Ogólnopolska Konferencja Mediów Studenckich

Media Student 21-22 kwietnia 2012

Konferencję organizuje

Więcej informacji na www.mediastudent.org.


językowy Dziki Zachód w sieci / Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna. Charles Bukowski, Szmira

W sieci inwektyw J u l i a M ac i e j e w s k a

ochana zgniła truskawo, uwierz mi, iPod nie jest synonimem luksusu i wyznacznikiem pozycji społecznej – pisze Gość_01. A  jeżeli przy wyborze głośników patrzysz na ich wygląd, a nie jakość dźwięku, to mam jedną radę – UMRZYJ. Tyle mniej więcej dowiedziałam się, poszukując opinii kolegów internautów na temat różnych modeli głośników komputerowych. Pozbierałam się tylko dlatego, że szczęśliwie to nie mnie nazwano, zresztą z niezwykłą finezją, zgniłą truskawą. Stara (po 50!), głupia kretynko, milcz lepiej! A skąd znam twój wiek to moja tajemnica! Jesteś niedowartościowana! – znowu wnikliwie dodaje Gość_01. Cóż, przynajmniej wiemy już, gdzie przebiega granica starości. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność. Jako pokolenie dzieci Wujka Google’a przywykliśmy do przekopywania się nie tylko przez masy nieprzydatnych informacji, ale także przez długie linijki inwektyw, by wreszcie na 117. stronie dyskusji znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytanie: Co zrobić, gdy ogon mojego kota wkręcił się w pralkę? Ekran komputera to cierpliwy rozmówca: nie krzywi się na nasze słowa, nie denerwuje, nie podnosi głosu. Nie uderzy nas w twarz, bez względu na liczbę przytyków czy przekleństw, którymi go obrzucimy. Siedząc za nim ukryci, jesteśmy anonimowi, a przede wszystkim bezkarni. Chyba nie jest tajemnicą, że Gość_01 pisząc Jesteś niedowartościowana, najprawdopodobniej sam w  ten sposób próbuje podreperować swoje nadszarpnięte poczucie wartości. I  nie jest tu istotne, czy bili go koledzy w  przedszkolu, bo miał odstające uszy, czy rzuciła go dziewczyna, czy może ma poważny problem emocjonalny i  potrzebuje pomocy psychologa. Ważne, że znalazł przestrzeń, gdzie swoje bolączki może przekuć w agresję i, najczęściej niskich lotów, sarkazm. To wirtualne pole bitwy na słowa znalazło nawet swoją fachową nazwę: internetowy efekt odhamowania, czyli poczucie braku hamulców, które występowałyby prawdopodobnie w  bezpośrednim kontakcie z drugą osobą. Niemniej, to nie nazwa jest tutaj istotna, ale fakt, że Internet, mimo swego niezaprzeczalnego dobrodziejstwa, pełen jest agresji i bezsensownego pieniactwa. Wielu jest jednak zdania, że jeśli ktoś ma się

K

wyżyć, lepiej żeby robił to w sieci niż w rzeczywistości. Bo zgniła truskawa boli mniej niż, wybaczcie grubiaństwo, „sztuka na ryj”. W całym tym temacie niezmiennie zastanawia mnie jednak inna rzecz: internauci wprost uwielbiają wszelkie możliwe docinki związane z polskością i Polakami – że leniwi, że głupi, że cwaniaki. W skrócie – nazwanie kogoś Polaczkiem to obelga najcięższego kalibru. Skąd bierze się u nas ta narodowa samokrytyka? Tak naprawdę, w tych wszystkich uszczypliwościach przeglądamy się trochę jak w lustrze, wypominając innym to, co mniej lub bardziej dostrzegamy sami w  sobie, a  czego skutecznie się wypieramy. Oczywiste? Może i  tak, ale niezmiennie zaskakuje mnie siła i  trwałość stereotypów polskości, przekonania o istnieniu jakichś wspólnych narodowych wad. Był nawet jeden taki, co przez kilkaset stron swojej książki próbował mnie przekonać, że otacza nas beznadzieja, do której doprowadziliśmy my, obywatele, a teraz wszyscy znajdujemy się na równi pochyłej, bo Polacy z definicji są „be”. Najciekawsze okazały się jednak komentarze pod recenzją rzeczonego dzieła na jednym ze znanych portali: Zaczęło się od niewinnego Zróbmy z tego lekturę szkolną, po czym nastąpiła lawina wyzwisk. W tej konkurencji wygrywa ten, kto przypnie bardziej wymyślną i  „polską” cechę. Szkoda, że nasza narodowa świadomość opiera się na wyzywaniu się od buraków i złodziei. W sieci słowa są tanie, niewinne, ale przez to dużo bardziej brutalne. Nie bardzo da się z tym walczyć, nie można też ocenić, jak z tą truskawą ostatecznie jest – na ile taki przytyk rzucony w sieci, a nie w twarz, weźmiemy sobie do serca. Ludzie często kipią złością i frustracją, jednak są zbyt porządni, by zrobić burdę na ulicy, a zarazem zbyt słabi, by poradzić sobie z tym w zaciszu własnego sumienia. Chciałoby się powiedzieć, że świat znalazł się w  spirali internetowego zła zżerającego niewinne dusze, które prosząc o opinię o głośnikach, w odpowiedzi słyszą wiązankę obelg. Moje autorskie badania empiryczne dowodzą jednak, że na forach statystycznych panuje niczym niezmącona kultura wypowiedzi, gdzie każdy post zaczyna się od Witam i kończy na Pozdrawiam. Moi drodzy, jest nadzieja. 0

Tak naprawdę w tych wszystkich uszczypliwościach przeglądamy się trochę jak w lustrze, wypominając innym to, co mniej lub bardziej dostrzegamy sami w sobie, a czego skutecznie się wypieramy.

marzec 2012


A u t o r:

B a r to s z Po s a dzk i

W każdym określeniu podano pierwszą literę hasła oraz długość odgadywanego słowa. Miejsce wpisu wyrazów do odgadnięcia. Litery z ponumerowanych pól utworzą hasło - nazwę miasta położonego w południowej Estonii. A (6) nazwisko norweskiego alpejczyka, który zdobył 8 medali na Igrzyskach Olimpijskich; B (5) sport pokazowy na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Oslo w 1952 roku; C (6) część zwierzęcej półtuszy D (6) najniższy stopień urzędu du-

6

4 7

2

3

1

4

5

6

5

7

K (6) nazwisko gospodarza teleturnieju VaBanque, który był emitowany przez TVP 2 w latach 1996-2002; L (4) przewód służący do zdalnego lub opóźnionego odpalenia ładunku wybuchowego; Ł (6) miasto z jedynym w Polsce muzeum gorzelnictwa; M (6) nazwisko felietonisty Wprost; N (6) fantastyczny świat stworzony przez C. S. Lewisa; O (6) bliźniak Citroena Axel produkowany w latach 1981-1995 w rumuńskim mieście Krajowa; P (8) tytuł najstarszej zachowanej sztuki w historii teatru autorstwa Ajschylosa; R (8) w psychologii powrót do zacho-

2

wania, które było charakterystyczne we wcześniejszym stadium rozwoju; S (9) tytuł trzeciego albumu Kultu; T (5) największy księżyc Saturna; U (5) u _ _ _ _ układu ruchu to m. in stłuczenia i zwichnięcia; W (5) najbardziej powszechny typ doliny V-kształtnej; Y (4) miasto zdobyte przez Wikingów w 866 roku; Z (6) tytuł filmu z Jakiem Gyllenhaalem wyreżyserowanego przez reżysera Se7en; Ż (6) metal o dużym znaczeniu gospodarczym. 0

Humor w poziomie

Hasło: 1

chownego we wspólnotach protestanckich; E (5) czasownik posiłkowy być w języku esperanto; F (5) tytuł filmu, który przyniósł Nagrodę Akademii Filmowej dla Frances McDormand za najlepszą rolę pierwszoplanową; G (5) nazwisko niemieckiego pisarza, który jest laureatem Nagrody Nobla; H (6) nazwisko polityka PiS zasiadającego w Komisji Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki; I (5) sąsiad Wyoming ze stolicą w Boise; J (9) postać ze Starego Testamentu; jeden z czterech proroków większych;

3

Sudoku

- Kochanie, czy ja w tych dżinsach wyglądam grubo? - Mam ci powiedzieć prawdę? - Tak, kochanie. - Sypiam z twoją siostrą

- Halo?? Straż pożarna?? U mnie się pali!!! - Dobrze. Gdzie pan się znajduje? - Przy telefonie. Wokół ogień! POTRZEBUJĘ PORADY! - Ma pan dezodorant? - Mam! - Niech pan go nie rozpyla w pobliżu ognia!


Krzyżówka hetmańska od tradycyjnej różni się tym, że pytania stanowią łamigłówkę słowną. Przyda się abstrakcyjne myślenie, kreatywność i  spostrzegawczość. Odpowiedzi powstają z połączenia słów użytych w zagadce, a także z  przestawiania liter i  wyrazów, co za każdym razem jest w ukryty sposób zakomunikowane. Dla 5 pierwszych osób, które prześlą poprawne rozwiązanie na adres konkursy@magiel.waw.pl przewidzieliśmy atrakcyjne nagrody!

Opis roztrzepana sroka i  kuzynka wróbla określa wyraz sikora (kuzynka wróbla). Słówko roztrzepana sugeruje, że sąsiednie wyrazy (sroka i) należy zanagramować. Objaśnienie ze mną w środku zalewa, ale nie ma we śnie dotyczy wyrazu zjawa (we śnie). Litery ja należy wpisać do środka wyrazu z-ale-wa, a następnie usunąć ale.

Przykłady:

Rozwiązaniem krzyżówki jest liczba wystąpień w hasach litery „a”

Płynie w Karpatach Auto niemieckie z sushi ma wciągnięte pierwsze biegi Chlap! Witold nie zna granic w Waszyngtonie Żałość za utraconym sensem jest nietrwała Rozpuszczona panienka ma wnętrze nawróconej katoliczki Europejska część Rumunii Miasto mięs Gaz psują skini na północy Z ratuszem pierwiastek, pierwiastek całości W nerkach wracają niemieckie wody Fryzura z innej daty jest piękna „Wśród nocnej ciszy” kończy wrzask na polityków Posiada bydło w szkole Niemieckie działo zmiękczonych sztandarów Wróżyła po J. Bullock

W Anglii jest lód przed ogniskiem Karpia nie niszcz - dostarcza pokarmu Deser i lisek w rozkładzie Ptak z plakatu odpowiada za gospodarkę Jednostka m.in. rozbitych aut Nie wytrzymam randek u jego dzieci - są z Czech jak ten pisarz Początek hufca partyzantki zamiast ręki Nie taka poharatana jak w spisie Postać Bergmana Odpowiedź na grobie w ostateczności W zmaganiach z kieliszkiem trzymasz go w ręce Tak! na końcu wieńczy wers - stamtąd sonety Bez padu panda wyszywa pietruszki Ssak żagla Hardkorowy bez końca z kopalni

A n dr zej Żur a w sk i

M1: D2: J4: A5: L6: A7: F7: A9: J9: G10: B11: L11: G12: N13: B14:

Poziomo:

G1: J1: M1: P1: D2: B5: F5: H6: L6: E8: O8: G9: I10: C11: Q11.

Pionowo:

A u t o r:

Krzyżówka hetmańska

Humor w poziomie

Sudoku

Przejść przez pasy.

Co trzeba zrobić jak się zobaczyć małego zielonego ludzika?

- Kochanie, co mi kupiłeś na urodziny? - Wyjrzyj przez okno, widzisz takiego czarnego Mercedesa? - Tak! - Właśnie takiego koloru ci rajstopy kupiłem.


Poziom mierzymy w pionie To, jak szybko będziesz się rozwijał, zależy wyłącznie od Ciebie. Potramy docenić pomysły, inicjatywę i zaangażowanie. Zapewniamy ścieżkę awansu opartą na obiektywnym i rzetelnym systemie oceny. Oferujemy stabilne warunki zatrudnienia, ambitne projekty i pracę w międzynarodowym środowisku najlepszych specjalistów. Dołącz do zespołu w dziale audytu, doradztwa podatkowego, doradztwa transakcyjnego lub doradztwa biznesowego. Poszukujemy Asystentów i Praktykantów do naszych biur w Warszawie, Katowicach, Krakowie, Poznaniu i Wrocławiu. Przygotowaliśmy dla Ciebie: • ofertę pracy – jeżeli masz ukończone studia magisterskie lub właśnie je kończysz, • Program Praktyk – jeżeli kończysz studia magisterskie w przyszłym roku, • Program Dwuletni – jeżeli interesujesz się rachunkowością, kończysz studia licencjackie i planujesz kontynuację nauki na studiach magisterskich. Aplikuj on-line do 10 kwietnia 2012 roku. www.ey.com.pl/kariera Facebook.com/EY.Polska.Kariera


Numer 129 (UW) (marzec 2012)