Issuu on Google+

NR 1 (1/2012)

GODZINI 9:00 DO OPUBLIKOWANIA 23 LIPCA 2004 O GODZINIE

WIĘCEJ


KWARTALNIK SARMACKI NR 1 (1/2012) WRZESIE - LISTOPAD WRZESIEŃ STR. 2


WSTĘP Długo kazaliśmy my na siebie czeka czekać, ale w końcu jesteśmy. my. Z dniem dzisiejszym oddajemy w Państwa ręce ce pierwszy numer Kwartalnika Sarmackiego. Nie da się ukryć, że żyjemy yjemy w cieka ciekawych czasach; w czasach, które mimo swojej nowoczesności potrzebują ą historii, aby żyć. Historia sprawia, że e w ka każdej pochmurnej chwili możemy emy momentalnie przenie przenieść się do czasów triumfu. Dla każdego żdego Polaka takim miejscem w dziejach jest Rzeczpospolita Obojga Obojga Narodów. To niezwykłe miejsce nie zniknęło ło wraz z rozbiorowymi traktami, jego pot potężna na kultura nie mogła rozpłyn rozpłynąć się w nicość.. Poprzez dwa poprzednie stulecia nie raz jeszcze wyrastały nam husarskie skrzydła, choć może e nie zawsze potrafili potrafiliśmy dostrzec skąd d pochodzą. pochodzą Nic dziwnego, gdyż Sarmacją oddychamy, choć cho tak samo jak powietrza – nie dostrzegamy jej. Kwartalnik ma być dla Nas Wszystkich okula okularami, rami, które pozwolą pozwol spojrzeć na rzeczywistość w zupełnie innych barwach. Sarmatyzm jest ide ideą,, która nigdy nie umarła, a co więcej – ostatnimi czasy przeżywa prze swój renesans. Dzieje się ę tak za sprawą spraw wielu wspaniałych ludzi, którzy nie szczędzą szcz swojego czasu i energii na poznawanie kultury sarmackiej. Niestety, często ęsto działaj działają oni w osamotnieniu, niejednokrotnie nie wiedząc o istnieniu bratnich dusz. Celem Kwartalnika jest przede wszystkim zmiana tego stan rzeczy. Miłośnicy nicy Sarmacji, mimo niepokorności niepokorno swych dusz, potrzebują integracji. integracji Chcemy, aby polem dla niej stały się skromne łamy Waszego czasopisma. Waszego? Tak, k, Waszego! Chcąc Chc nawiązać do najszczytniejszych tradycji Rzeczpospolitej Obojga Narodów, nie można żna pominąć pomin idei republikańskiej skiej rzeczy wspólnej. Kwartalnik jest własnością każdego dego miło miłośnika Sarmacji. Nikt nie zostanie odtrącony, ącony, każdy ka zostaje wysłuchany. Musimy mieć ć świadomo świadomość, że wszyscy jesteśmy my autorami tego czasopisma, dlatego bardzo zachęcamy ęcamy do aktywno aktywności ci poprzez pisanie tekstów, opinii, najzwyklejszych uwag i komentarzy (więcej cej informacji o publikowaniu na ostatniej stronie).. Nie działamy komercyjnie, komercyjni Sarmacja to nasza pasja. Przygotowanie pierwszego numeru nie było rzeczą rzecz łatwą, ą, wi więc prosimy o wyrozumiałość.. Nie mogliśmy napisa napisać o wszystkich o czym byśmy śmy chcieli, dlatego zachęcamy camy jeszcze raz wszystkich do współpracy. Niemniej wydaje nam si się, że każdy znajdzie coś dla siebie w debiutanckim Kwartalniku. Nie zamieszczamy zbyt wielu aktualności, aktualno co zrozumiałe biorąc c pod uwag uwagę naszą periodyczność,, dlatego serdecznie zapraszam na Portal Sarmacki (www.sarmacja.wordpressy.pl .wordpressy.pl), gdzie zawsze można znaleźć najświe najświeższe informacje dotyczące Sarmacji. Autor Portalu – dr Michał Mochocki pisze w tym numerze Kwartalnika o „sarmackim zwrocie kulturowym”. Jego tekst wydaje się si być znakomitym przewodnikiem dla początkuj ątkujących miłośników Sarmacji. W kolejnym artykule Anna

STR. 3


Komendzińska ska pokazuje jak wiele pozostało w nas z Sarmatów, szukając szukaj ich w jakże nietypowym środowisku rodowisku seriali. Dalej, szczególnie polecam, dwa różne róż ró spojrzenia na dworek szlachecki. Autorem pierwszego pierwszego z nich jest Łukasz Górka, drugiego – dr Zygmunt Jasłowski. Tomisław Szeliga opisała dla nas pokrótce piesze formacje wojskowe. Jedną z nich – Zaciężną Rotę Piechoty Polskiej możemy oglądać na naszej okładce oraz we wewnętrznej galerii. Agata Zając Zaj prezentuje nam sylwetkę Ludwika XV – jednej z najciekawszych, a mimo zapomnianej postaci swojej epoki. Na zakończenie zakoń udamy się do kościoła w Słopanowie – niezwykłej perły sarmackiego baroku. Pozwalając c sobie na prywatę pragnę od siebie serdecznie podziękowa ękować ludziom dzięki, którym Kwartalnik nigdy nie ujrzałby światła wiatła dziennego. Na początek począ kieruję słowa wdzięczności ci do pana dr Michała Mochockiego – gdybym pewnego dnia nie trafił na stronę Portalu Sarmackiego, Sarmackiego pewnie nigdy głębiej biej nie zainteresowałbym si się tą tematyką. Dziękuję także że za udostępnienie pnienie nam miejsca w Internecie. Serdecznie dziękuję także e wszystkim autorom tekstów za poświęcony po cony czas. Specjalne podziękowania kieruję tak także do naszej koleżanki anki Zuzanny Poznańskiej, Pozna która zaprojektowała nam piękne ękne logo. Długo można mo na by wymieniać osoby, którym zawdzięczamy czamy dobre słowo i wsparcie. Nie zatrzymując dłużej, ej, zapraszam do zapoznania się si z treścią numeru. W kolejnym kolejnym, za sprawą premiery Bitwy pod Wiedniem, z pewnością dogłębniej bniej przyjrzymy się si sarmatyzmowi w kinematografii. kinematogra Z poważaniem, Do Dominik Robakowski

STR. 4


SPIS TREŚCI TREŚ WSTĘP Dominik Robakowski

3

HUSARIA PRZED PAŁAC Akcja pod naszym patronatem

6

POLECAMY Wystawy o tematyce staropolskiej sta

8

ZNALEZIONE W SIECI Ciekawe strony www

9

UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL ÓL Zmarł Maria Emanuel Wettin

10

STARY NOWY ZAMEK W Poznaniu powstaje zamek królewski

11

BITWA POD WIEDNIEM Wkrótce premiera filmu

12

SARMACKI ZWROT KULTUROWY LTUROWY PO 2000 ROKU Michał Mochocki

14

POSTSARMATYZM W POLSKIEJ KULTURZE SERIALOWEJ Anna Komendzińska ńska

20

NOWA TOŻSAMOŚĆ POLSKIEGO DWORU Łukasz Górka

31

SARMATA WE DWORZE Zdzisław Jasłowski

46

FORMACJE PIECHOTY POLSKIEJ XVI/XVII WIEKU Tomisław Szeliga

62

ZACIĘŻNA NA ROTA PIECHOTY POLSKIEJ Nasza galeria

67

LUDWIK XV - POZYTYWNE ASPEKTY PANOWANIA MONARCHY Agata Zając Zają

69

Z WIZYTĄ U DIABŁA W SŁOPANOWIE Kamila Markowska i inni

75

REDAKCJA

80

STR. 5


HUSARIA PRZED PAŁAC AKCJA POD NASZYM PATRONATEM PAT Sarmacja po raz kolejny staje przed szansą szans na zaistnienie w szerszej świadomości. ci. Dzieje się tak za sprawą znakomitej inicjatywy, której k pomysłodawcą jest pan Marek Jakubiak. Od kilku lat zabiega on o pozwolenie ze strony kancelarii prezydenta na ustanowienie przed Pałacem Prezydenckim warty honorowej złożonej zło onej z dwóch husarzy. Nie da się ukryć, że e byłaby to znakomita okazja do promowania promowania tradycji Rzeczpospolitej Obojga Narodów wśród ród Polaków, ale także tak gości ci zza granicy. Husarska warta honorowa

pojawiałaby się podczas przyjmowania oficjalnych delegacji czym bez wątpienia w intrygowałaby obce media i polityków. W ten sposób istnieje szansa szan na znakomite

STR. 6


promowanie naszego kraju i stworzenie marki rozpoznawalnej tak jak brytyjska gwardia królewska. Jak pisze w otwartym mailu propagator pomysłu – Radosław Sikora: Husaria – chluba i duma Polski, która przez dwa stulecia wiodła wojska Rzeczypospolitej Rzeczypospolitej od zwycięstwa zwyci do zwycięstwa. Dzięki ki niej rozbijaliśmy rozbijali my kilkunastokrotnie liczniejszych wrogów, a broniliśmy bronili się przed nieprzyjacielem przewa przeważającym cym nawet stokrotnie! W opiniach siedemnastowiecznych statystów była najlepszą najlepsz i najpiękniejszą ą kawaler kawalerią świata. Zazdrościli cili nam jej obcy monarchowie, podziwiali cudzoziemscy posłowie i żołnierze, a także sami Polacy. Czyżż nie zasłu zasłużyła na to, aby stać się znakiem firmowym naszego kraju? Dzisiaj, w czasach, gdy światu i politykom trzeba przypominać, ć, że ż „polskie obozy śmierci” mierci” nie były polskie, a z drugiej strony, jak pokazuj pokazują różne ne sondy, gdy nasz kraj oprócz Auschwitz nie jest kojarzony z niczym konkretnym, aż a prosi się, si by kolejny raz husaria ratowała nasze dobre imię, imi budując c pozytywny wizerunek Polski – kraju skrzydlatego rycerstwa. W jaki sposób można na pomóc? Najwa Najważniejszym niejszym zadaniem na obecn obecną chwilę jest propagowanie pomysłu. Jedną Jedn z najlepszych form jest polubienie profilu akcji na facebooku oraz udost pnienie udostępnienie informacji dalej (http://www.facebook.com/HusariaPrzedPalac http://www.facebook.com/HusariaPrzedPalac). ). Zróbmy wszystko, aby pomysł dotarł do jak największej kszej liczby osób. Kwartalnik Sarmacki w pełni popiera pomysł i otacza go swoim skromnym patronatem medialnym. Mamy nadzieję, nadzieję że już niedługo okładkę naszego go czasopisma przyozdobi zdjęcie cie husarskiej warty honorowej. Póki co, zamieszczamy dwa zdjęcia zdj z wizyty prezydenta RP – Bronisława Komorowskiego w Gniewie. Jak widać,, połączenie wczoraj z dzi dziś nie wygląda źle.

STR. 7


POLECAMY BARTHOLOMÄUS OMÄUS SCHACHMAN, (1559-1614): (15 1614): SZTUKA PODRÓŻY PODRÓ Muzeum Narodowe w Gdańsku Gda Wystawa czynna od 17 lipca do 15 października Gdańskie skie muzeum zaprasza na ekspozycję ekspozycj akwarel z 1590 roku z albumu Bartłomieja Schachmana – gdańskiego skiego burmistrza i rajcy, za którego rządów rz powstały tak znane obiekty jak Złota Brama, Fontana Neptuna czy Wielka Zbrojownia. W czasach swojej młodości wraz z bratem odbył on pielgrzymkę pielgrzymk do Jerozolimy. Pozostałością ś ą po tej wyprawie jest wspomniany album pełen barwnych ilustracji. Gdańszczanie stoją przed niesamowit niesamowitą okazją do poznania tego dzieła, gdyż gdy normalnie jest ono eksponowane w… katarskich Orientalist Museum w Doha. Więcej informacji: http://www.muzeum.narodowe.gda.pl/mod.php?dz=41&ss=&pg=1568

LUBOMIRSCY W WILANOWIE WILANOW – POLITYKA I PRYWATNOŚĆ PRYWATN Muzeum Pałac w Wilanowie Wystawa czynna od 15 października ździernika Muzeum w Wilanowie zaprasza na wystawę wystaw poświęconą dawnym mieszkańcom pałacu – rodowi Lubomirskich. Zobaczymy na niej ponad 60 portretów przedstawicieli rodziny, podzielonych na dwie części. ęści. Pierwsza P z nich – „polityczna” przedstawia wybitnych polityków, którzy nosili nazwisko Lubomirskich.. Ich portrety zostaną zostan wyeksponowane w Sali Białej. Druga część – „prywatna” to zbiór przedstawień Izabeli z Czartoryskich, które znajd znajdą się w pomieszczeniach prywatnych – Salonie i Sypialni. Dodatkowo będzie można zwiedzić ć Pawilon Łazienkowy. Niektóre ze stałych elementów pałacu zostaną zostan opisane dodatkowymi informacjami o wpływie Lubomirskich na wygląd Wilanowa.

STR. 8


ZNALEZIONE W SIECI KWARTALNIK POLECA PALUS SARMATICA (www.palus-sarmatica.pl) (www.palus

Zapraszamy na stronę,, która swoja struktur strukturą przypomina staropolskie Silva Rerum. Trudno w kilku słowach opisać cóż miłośnik miło Sarmacji może tutaj znaleźć – lista tematów może mo nas przysporzyć o ból głowy. Autorem tre treści jest znany ny i ceniony znawca sarmatyzmu – Krzysztof Koehler. To wystarczająca wystarczaj ca gwarancja profesjonalizmu. Wi Więcej o Palus Sarmatica nie piszemy – jego uroki trzeba odkryć odkry samemu.

POCZET WŁADCÓW POLSKI I RZECZYPOSPOLITEJ (www.poczet.com)

Jeśli wydaje Ci się, że e o władcach wł Polski wiesz już wszystko to jesteś jeste w błędzie. Zapraszamy na wspaniałą ą stronę, stron na której można znaleźć biogramy królów i ksi książąt polski, wzbogacone o wiele ciekawostek. Dużym Du ym plusem strony jest to, że jest ciągle rozwijana np. poprzez galerię miejsc związanych zanych z poszczególnym władc władcą. Oprócz tego na stronie drzewa genealogiczne, zestawienia tabelaryczne i analizy ważnych wa wydarzeń z naszych dziejów.

STR. 9


UMARŁ KRÓL! NIECH ŻYJE Ż KRÓL! 30 lipca 2012 roku, w kaplicy rodowej Wettynów w tyrolskim Brennbichl spoczęło spo ęło ciało księcia ksi Marii Emanuela. W świetle wietle Konstytucji 3 Maja był on pretendentem do tronu Polski. Jego miejsce zaj brat Albert. zajął Maria Emanuel Prinz von Sachsen Herzog zu Sachsen urodził się 31 stycznia 1926 roku na zamku Prufenig jako pierworodny ksi księcia Fryderyka Krystiana II i Elżbiety biety Heleny Thurn und Taxis. W czasie drugiej wojny światowej, wiatowej, Maria Emanuel jawnie sprzeciwił się si polityce nazistowskiej, za co był więziony wi w latach 1943-45 1943 45 w obozach w Saulgau i Poczdamie. Tutaj m.in. nawi nawiązał przyjazne stosunki z więzionymi zionymi Polakami. W 1958 roku zamieszkał w Szwajcarii, gdzie 5 lat później pó ożenił się z Anastazj księżniczką Anhaltu. Para nie miała dzieci, więc Anastazją, wi Maria Emanuel postanowił usynowić usynowi swojego bratanka – Aleksandra de Afif. Decyzja ta, sprzeczna sprzec z prawem salickim, ickim, spotkała się si ze sprzeciwem krewnych. Maria Emanuel stał na czele rodu Wettynów, zachowując zachowuj c prawo do tronu Saksonii i Polski, przysługiwał mu także że tytuł margrabiego Mi Miśni. ni. Poza tym był współtwórc współtwórcą i głową Zakonu Świętego tego Henryka, kawalerem kawalerem Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników św. w. Jana Jerozolimskiego oraz rycerzem Zakonu Złotego Runa. Podobnie jak inni Wettynowie, nie miał żadnego adnego obywatelstwa. Warto wspomnieć, że e Maria Emanuel był silnie związany zwi z Polską. ą. Mówił płynnie po polsku, lsku, kilka razy odwiedził nasz kraj m.in. podczas obchodów 300 lat unii polsko-saskiej polsko w Krakowie. Maria Emanuel utrzymywał kontakt z konfederacją konfederacj spiską, ą, która lobbuje za przwróceniem w Polsce monarchii. Optował za pochówkiem Augusta III na Wawelu, przyjaźnił się z Janem Pawłem II. Prywatnie malował, z wykształcenia był bankierem. Maria Emanuel zmarł 23 lipca w szwajcarskim La Tour-de-Peilz. Tour Ród Wettynów jednoznacznie zaakceptował jako nową now głowę rodu brata zmarłego – Alberta (ur. 1934). Niestety, nad starym s rodem krążą ciemne chmury gdy gdyż i on nie ma potomka. Co będzie dzie dalej z dynasti dynastią saską? Czas pokaże.

STR. 10


STARY NOWY ZAMEK W POZNANIU POWSTAJE ZAMEK KRÓLEWSKI Od 2010 trwają w Poznaniu prace związane zane z odbudow odbudową miejscowego zamku królewskiego na Wzgórzu Przemysła. emysła. Okazała bryła budowli wznosi się si już nad miastem. Przyszedł czas, aby zająć się wnętrzem, trzem, które zostanie zaadoptowane dla celów muzealnych. Poznań jako jedyny obok Krakowa i Warszawy mo może poszczycić ć się obecnością w mieście cie zamku królewskiego. Jego początki sięgają rządów dów Przemysła II, który postanowił wznieść w mieście siedzibę ę godn godną swoich królewskich aspiracji. Zabójstwo monarchy sprawiło, że budowlę ukończył czył dopiero Kazimierz Wielki w 1337 roku. Zamek stał się siedzibą starosty generalnego Wielk Wielkopolski i swoją funkcję pełnił ażż do rozbiorów. W XVI wieku za sprawą rodziny Górków, budowl budowlę wyremontowano i nadano jej cechy renesansowe. Potop, a zwłaszcza III wojna północna sprawiły, że e zamek nie nadawał się si do użytkowania. Korzystając ąc z pozostałości pozostało dawnych murów, ostatni starosta generalny Wielkopolski – Kazimierz Raczyński Raczy wzniósł nowy budynek pełniący ący rol rolę archiwum. W czasie zaborów lokowano tutaj sąd s d apelacyjny. Budowla po raz kolejny uległa destrukcji w wyniku walk o Poznań w lutym 1945 roku. W llatach 1959-1964 1964 odbudowano ją j według XVIII-wiecznej koncepcji. Zamek był wielokrotnie odwiedzany przez władców Polski z dynastii Piastów, Andegawenów, Jagiellonów i Wazów. To właśnie wła tutaj odbywała się ę narada wojenna z udziałem Stefana Czarnieckiego, która została pośrednio uwieczniona czniona w Mazurku Dąbrowskiego. browskiego. Na zamku odbywały się si królewskie wesela, tutaj przyjmowano tak także lenne hołdy. W 2002 roku zawiązał zał się w Poznaniu Komitet Odbudowy Zamku Królewskiego w Poznaniu, który doprowadził do rozpoczęcia rozpocz prac już w osiem lat później. pó Komitet argumentuje, że e odbudowany zamek b będzie stanowił niezwykłą atrakcję atrakcj turystyczną, w ramach której ma równieżż funkcjonować funkcjonowa Muzeum Godła. Niestety, inicjatywa budzi szereg kontrowersji. Najważniejszą Najwa z nich jest fakt, że nie dysponujemy sponujemy de facto dokładną dokładn ilustracją zamku, np. z pewnością ą wiemy, że budowla nie miała nigdy tak wysokiej wieży wie y jak obecnie. Powstanie zamku w Poznaniu stawia ważne ne pytanie o to, na ile możemy mo sobie pozwolić rekonstruując ąc przeszłość. przeszło Miejmy nadzieję, że budowla nazywana przez Poznaniaków zamkiem Gargamela, zapracuje na swoje dobre imię ciekawymi inicjatywami, które b będą miały w niej miejsce.

STR. 11


BITWA POD WIEDNIEM JUŻ WKRÓTCE PREMIERA SARMACKIEJ SUPERPRODUKCJI SUPERPROD Mija 13 lat od premiery Ogniem i mieczem - ostatniego tniego polskiego filmu poświęconego conego Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Zaniedbany przez filmowców temat w końcu ko może uzyskać należyty należ szacunek. Wszystko za sprawą ą polsko polsko-włoskiej Bitwy pod Wiedniem (September eleven). Premiera światowa już ju 11 września. nia. W naszych nasz kinach zobaczymy film 12 października. paź Jedna z najważniejszych niejszych bitew w dziejach Europy w końcu ko cu doczekała się si ekranizacji. Fabuła filmu osnuta będzie dzie wokół prawdziwych wydarze wydarzeń i w czasie dwugodzinnego seansu ujrzymy plejadę postaci historycznych. Mimo zbliżającej się premiery wci wciąż wiemy mało o fabule. Główny wą ątek będzie związany zany z bł. Markiem z Aviano (1631-1699) (1631 – duchowym przywódcą ą odsieczy, przyjacielem cesarza Leopolda i króla Jana Sobieskiego. Możemy być ć pewni, że nie zabraknie polskich wątków tków z szarżą husarii na czele. Reżyserem yserem i współscenarzyst współscenarzystą filmu jest Renzo Martinelli znany z solidnego kina przygodowo-historycznego. historycznego. W Bitwie pod Wiedniem ujrzymy ponad 10 000 statystów, 6 800 kostiumów, 3 000 koni. Zdjęcia Zdj kręcono cono w okolicach Bukaresztu, TTurynie, Mantui, a także w Krakowie, Łańcucie, cucie, Krasiczynie i Warszawie. Znakomicie zapowiada się ę obsada. W głównej roli zobaczymy F. Murray’a Abrahama (Oscar i Złoty Glob za rolę ę w Amadeuszu).. Poza tym na ekranie zagoszczą zagoszcz największe gwiazdy polskiego kina. W rolę rol króla Jana Sobieskiego wcieli się Jerzy Skolimowski, z kolei Daniel Olbryski zagra generała artylerii koronnej Marcina Kazimierza Kątskiego. K Nie zabraknie także e młodszego pokolenia. Borys Szyc wcieli się si w postać ć hetmana wielkiego koronnego Mikołaja a Sieniawskiego, a Piotr Adamczyk – cesarza Leopolda Habsburga. Główną rolę żeńską – Eleonory Habsburżanki Habsbur anki powierzono Alicji Bachledzie Bachledzie-Curuś. "Kwartalnik” trzyma kciuki za twórców. Mamy nadzieję, nadziej że Bitwa pod Wiedniem stanie się impulsem do masowego zainteresowania zaint kulturą i historią staropolsk staropolską. W kolejnym numerze zamieścimy cimy obszerną obszern recenzję filmu. Czekamy także e na opinie Czytelników. Można je nadsyłać na nasz profil na facebooku lub mailowo do redakcji.

STR. 12


STR. 13


SARMACKI ZWROT KULTUROWY PO 2000 ROKU DR MICHAŁ MOCHOCKI Mój dziadek przewrotnie powiada “jestem 40-letnim 40 letnim ogrodnikiem”, mając na myślili lata niegasnącej niegasn cej pasji. Na tej zasadzie ja mogę mog się zwać “15-letnim letnim Sarmatą”, Sarmat gdyż moja pasja trwa nieprzerwanie od 1997 r. A wszystkiemu winna narracyjna gra fabularna fabularna “Dzikie “ Pola”, przy której przebyłem długą dług drogę – jako gracz i Starosta Gry, autor scenariuszy, redaktor w magazynie “Portal“, “ “, admin strony internetowej i animator społeczności społeczno fanowskiej, wieńcz ńcząc te wysiłki w 2005 jako współautor II edycji gry. Przez ten czas uległem głębokiej gł sarmatyzacji (moja przekorna analogia do rusyfikacji / germanizacji), przyjmując c staropolskie dziedzictwo jak jako o istotny składnik własnej tożsamości. ci. Po 2005 przeniosłem sarmack sarmacką pasję na grunt rekonstrukcji historycznych, znów przybierając przybieraj różne ne role - uczestnika, twórcy programu, organizatora i popularyzatora. W ostatnich latach niewiele już się udzielam na “Dzikich “Dzikich Polach” i w rekonstrukcjach, koncentrując się na działaniach edukacyjnych, naukowych i popularyzatorskich. Od marca 2010 prowadzę prowadz Portal Sarmacki, gdzie publikuję wieści ci o dzisiejszych przejawach Sarmacji w jakiejkolwiek formie, czy to w literaturze i filmie, czy w grach i rekonstrukcjach, czy w polityce, publicystyce i dyskursie akademickim. Wszędzie Wsz z lubością obserwuję, ę,, jak Sarmacja w XXI wieku powraca z marginesu do głównego nurtu, co nazywam sarmackim zwrotem kulturowym. Oto jego dowody w krótkich punktach.

STR. 14


Antyk: nazwa „Sarmaci” pojawia się si na mapach starożytnych ytnych kartografów, oznacza lud żyjący cy na terenach dzisiejszej południowej Ukrainy i Bałkanów XVI wiek: polska szlachta powszechnie przyjmuje stawianą stawian przez kronikarzy tez tezę o swym pochodzeniu od tychże e antycznych Sarmatów, którzy podbi podbić mieli ziemie Słowian i obrócić ich w chłopstwo; Sarmata = szlachcic I Rzeczpospolitej XVIII wiek: negatywny termin „sarmatyzm” ukuty przez zwolenników postępowego post Oświecenia dla określenia lenia antyreformatorskiej, tradycjonalistycznej tradycjonalistycznej postawy szlachty zapatrzonej w złotą wolność ść i przywileje szlacheckie XIX wiek: odmalowany przez Oświecenie, O wiecenie, karykaturalny obraz szlachcica szlachcica-Sarmaty jako tępego, pego, agresywnego, zapijaczonego warchoła ch chętnie tnie podtrzymywany przez zaborców jako ko uzasadnienie rozbiorów Polski, która rzekomo była niezdolna do samodzielnych rządów PRL: państwowa stwowa szkoła wbija do głów ten sam negatywny stereotyp polskiego szlachcica – ale za to kwitnie literatura popularna i film o tematyce sarmackiej po 1989: „sarmacka” acka” i w ogóle narodowa literatura i film zamiera wobec masowego zalania rynku produkcjami zachodnimi, głównie amerykańskimi ameryka po 2000: “zwrot sarmacki”: Sarmacja wraca do głównego nurtu kultury, sięgając si po miejsce z dawna jej należne

Literatura PRL: dziesiątki powieści ci przygodowych osadzonych w Rzeczpospolitej szlacheckiej: Jegorow, Hen, Sierecki, Korkozowicz, Rymkiewicz i inni Lata 1990-te: „powieść sarmacka” zanika, jedynie trzy tytuły przez całą cał dekadę dekad Po 2000: Sarmacja wraca – 40 książek pióra 20 różnych nych autorów, wśród wś których prym wiedzie Jacek Komuda – sam jeden napisał 12 tomów o Sarmacji (Zapraszam na Portal Sarmacki – http://sarmacja.wordpressy.pl/ - pełna lista tytułów książek, filmów, gier i albumów ów muzycznych w dziale „Sarmackie produkcje”)

Gry PRL: jedynie planszowe gry strategiczne ukazujące ukazuj bitwy z epoki Lata 1990-te: pierwsza duża a gra sarmacka: narracyjna gra fabularna „Dzikie Pola”, autorstwa J. Komudy, M. Jurewicza i M. Baryłki (1997) Po 2000: 10 gier sarmackich wielu formatów: karciane, planszowe, komputerowe, RPG, figurkowe, wśród ród których szczególne sukcesy święcą dwa tytuły: Szlachecka Gra Karciana VETO! (wydawnictwo Kuźnia nia Gier) Historyczna Gra Strategiczna Ogniem i Mieczem (wydawnictwo Wargamer) Mało tego – wokół gier powstają powstaj społeczności ci fanowskie silnie identyfikuj identyfikujące się z Sarmacją; piszę o tym więcej cej w dwóch tekstach:

STR. 15


„Larpy sarmackie a tożsamość to narodowa”, http://kola.wielosfer.pl/Kola2012http://kola.wielosfer.pl/Kola2012 publikacja.pdf “Reliving Sarmatia: Polish National Heritage Revived in the Polish Larp Scene”, http://www.solmukohta.org/index.php/2012/Book

Muzyka Lata 1990-te: o Sarmacji śpiewaj śpiewają J. Kaczmarski (1 płyta) i J. Kowalski (2 płyty) Po 2000: wspólna sarmacka płyta obu Jacków; 4 nowe płyty J. Kowalskiego (plus książka ksi “Niezbędnik dnik Sarmaty” podkreślająca podkre wagę tego dziedzictwa dla kultury polskiej); 2 płyty zespołu muzyki dawnej Contra belluM; powstaje zespół Pospolite Ruszenie śpiewający staropolską poezję Film (jedyny sektor kultury pominięty pomini przez „zwrot sarmacki”) PRL: w samej dekadzie 1970--1980 było 13 filmów i 3 seriale sarmackie Lata 1990-te: 2 filmy fabularne i 3-częściowy 3 ciowy dokumentalny (“Sarmacja, czyli Polska” K. Koehlera) Lata 2000-te: jeden niezrealizowany projekt „Victoria”, poza tym zupełnie nic... Za to aktualnie czekamy na premierę premier polsko-włoskiej włoskiej produkcji „Bitwa pod Wiedniem”, a w przygotowaniu jest fabularyzowany serial dokumentalny „Szabla i koń”, ko można więc żywić nadzieję, że e filmowa niepami niepamięć Sarmacji wkrótce sama przejdzie do historii. :)

Internet Blogosfera: Kilkanaście cie blogów z publicystyką p społeczno-polityczną polityczną, których autorzy piszą o dzisiejszych sprawach, ale cz często odnoszą się do historii i swoj swoją blogerską tożsamość budują na skojarzeniach z Sarmacj Sarmacją – podpisują się „husarz”, „Sarmata”, „Brat Szlachcic” itp. Linki na Portalu Sarmackim. Sarmackim Facebook: Mnogość sarmackich inicjatyw kwitnie na Facebooku. Wspomnę Wspomn tylko kilka. Grupa „Rzeczpospolita Rzeczpospolita Obojga Narodów” Narodów ma 2000 0 członków. Strona „Jestem „ Sarmatą!!!!!! !!!!!! Narodowy Spis Powszechny 2011 2011”” ma ponad 500 sympatyków. Arcyciekawa akcja „Husaria Husaria przed Pałac!”, Pałac!”, której celem jest przekonanie Kancelarii Prezydenta do wystawienia husarzy jako honorowej warty, ma przeszło 1500. Szkoła: Internet pełen jest humorystycznych grafik i haseł tworzonych przez młodzież młodzie szkolną,, która sama siebie określa okre szlachtą, innych zaś plebsem. Np. „szlachta chodzi do szkoły, żeby eby plebs mógł szlachtę szlacht podziwiać”; ”; „technikum = szlachta, liceum = plebs”; „uczę się na Chyliczkowskiej – należę do szlachty”. Wpiszcie słowo “szlachta” w Google Grafikę, a zobaczycie! Sport: przed Euro-meczem meczem piłki nożnej no Polska-Rosja przewinęła się ę fala grafik i haseł nawiązujących cych do wojen polsko polsko-rosyjskich XVII w., m.in. porównujących ących polskich piłkarzy do husarii; nie tylko zresztą ą internet – także na okładce drukowanego “SuperExpressu” zjawili się piłkarze/husarze pod szyldem “Na Moskala!”

STR. 16


Rekonstrukcje historyczne Ponad 25 grup rekonstrukcji historycznej odtwarza formacje szlachty polskiej. Spośród Spo szeregu imprez rekonstrukcyjnych, yjnych, jednorazowych bądź b cyklicznych, trzy przebiły się si do “głównego nurtu” i zyskały rozgłos ogólnopolski: 2008: obchody wiktorii wiedeńskiej wiede skiej w Krakowie rozreklamowane billboardami na cał całą Polskę 2010: obchody 400-lecia lecia bitwy pod Kłuszynem w Warszawie relacjonowane relacjonowane w mediach ogólnopolskich; pierwszy przypadek patronatu prezydenta Polski (L. Kaczyński) Kaczy nad imprezą o tematyce sarmackiej 2012: Husaria z zamku w Gniewie i główna gniewska impreza „Vivat Vasa – Bitwa dwóch Wazów” pojawia się w „National Geogra Geographic” Kuchnia staropolska 2009: Muzeum Pałac w Wilanowie rozpoczyna serię seri wydawniczą „Monumenta Monumenta Poloniae Culinaria”” autentycznych XVII-wiecznych XVII książek ek kucharskich, w opracowaniu opra prof. J. Dumanowskiego z UMK Tym samym prawdziwa, szlachecka kuchnia staropolska, w XX wieku praktycznie całkiem zapomniana, rozpoczyna swój triumfalny comeback. Budownictwo dworkowe Innym wątkiem tkiem „powrotu Sarmacji” jest rosn rosnąca popularność stylu dworkowego w budownictwie jednorodzinnym. Więcej Wi o tym na: http://www.budujemydwor.pl/ ttp://www.budujemydwor.pl/ Re/wizje Sarmacji w teatrze i muzeach Wiek XXI przyniósł wzrost zainteresowania dziedzictwem sarmackim także tak i w tych sferach; h; oto przykłady muzealnych i teatralnych inicjatyw. 2004: „Szlachetne dziedzictwo czy przeklęty przekl ty spadek? Tradycje sarmackie w sztuce i kulturze”, wystawa w Muzeum Narodowym w Poznaniu 2009: „re_wizje/sarmatyzm”, Narodowy Stary Teatr w Krakowie 2008: Paweł Huelle „Sarmacja”, Teatr Osterwy w Lublinie 2009: „Sarmacja z bliska” - cykl warsztatów w Muzeum Narodowym w Krakowie 2010: „Sarmatyzm. Sen o potędze”, potędze”, wystawa w Muzeum Narodowym w Krakowie 2012, czynna do końca ca lipca: “Pod wspólnym niebem. Rzeczpospolita Rzeczpospolit wielu narodów, wyznań,, kultur”, wystawa Muzeum Historii Polski na Zamku Królewskim w Warszawie Prężnie działają ośrodki rodki muzealne specjalizujące specjalizuj się w Sarmacji (prym wiedzie Muzeum Pałac w Wilanowie); co więcej, wię powstają też nowe placówki, jak Muzeum Szla Szlachty Mazowieckiej w Ciechanowie czy Muzeum Tradycji Szlacheckiej pod Gdańskiem Gda (linki, jak możecie zgadnąć, są ą na Portalu Sarmackim).

Sarmacja w debacie akademickiej Oprócz regularnych badań historyków i historyków literatury (które zawsze były prowadzone przez specjalistów od okresu staropolskiego i nic w tym szczególnego nie

STR. 17


zaszło po 2000), pojawiają ą si się badania i konferencje nt. roli sarmackiego dziedzictwa organizowane przez socjologów, kulturoznawców, bądź b politologów; są s też spotkania interdyscyplinarne, patrzące ące na Sarmacj Sarmację z wielu perspektyw. 12.11.2007: „Powrót Sarmatów, czyli o aktualności aktualno I RP” - spotkanie dyskusyjne i Warsztaty Analiz Socjologicznych UW w Warszawie 24.10.2008: „Tradycje sarmackie w dzisiejszej kulturze polskiej”, konferencja popularnonaukowa pularnonaukowa w WiMPB w Bydgoszczy 2-3.07.2009: „Unia lubelska – Unia Europejska”, konferencja UMCS, KUL w Lublinie 7.05.2010: „Projekt Sarmacja” - koncert pieśni ni J. Kaczmarskiego + konferencja nt. Sarmacji i sarmackości, ci, UMK w Toruniu 9-13.12.2010: „Sarmatyzm atyzm a orientalizm w Europie Środkowej”, rodkowej”, UMCS w Zamościu Zamo

Organizacje pozarządowe dowe Szereg podmiotów NGO nawiązuje nawi zuje do Sarmacji czy to w nazwie, czy w statutowej działalności. Na uwagę ę zasługuj zasługują zwłaszcza inicjatywy edukacji obywatelskiej odwołujące się do tradycji adycji republikańskich republika Sarmacji. Są to m.in.: Związek zek Szlachty Polskiej, Instytut Aurea Libertas, Fundacja Aurea Libertas, Instytut Sobieskiego, Fundacja Republikańska, Republika ska, Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego, Stowarzyszenie Szlak Braci Polskich, Pospolite Ruszenie dla Obrony Tradycji Polskiej. Ciekawe, swoją drogą, ą że e nazwa “pospolite ruszenie” przestaje by być kojarzona negatywnie – powraca w staropolskim, pozytywnym znaczeniu oddolnego ruchu obywatelskiego służącego żącego pożytkowi po ytkowi publicznemu. Zobaczcie: http://pospoliteruszenie.com/ , http://pospolite.ruszenie.pl/ , http://www.pospoliteruszenie.org/ , http://www.tradycja.info.pl .

Polityka Wg politologów i historyków, Rzplita Obojga Narodów jako wielonarodowa unia un powinna być punktem odniesienia i źródłem ródłem dumy dla Polaków w Unii Europejskiej. Najświeższą odsłoną tej debaty jest ksi książka ka “Duch pyszny poprzedza upadek” dr. Żurawskiego urawskiego vel Grajewskiego (2012). Ponadto, idee obywatelskie i ustrojowe I RP wracają wracaj w odradzaj adzającym się ruchu republikańskim. skim. Polecam szczególnie te dwa teksty dostępne dost online: Jan F. Staniłko, “Dlaczego Dlaczego Polska potrzebuje neosarmackiego republikanizmu? republikanizmu?” Bartłomiej Radziejewski, “Sarmacja Sarmacja – niedokończona przygoda” Zjawisko jest na tyle silne, że zaczyna budzi budzić niepokój tych, którym Sarmacja nie jest w smak; antysarmacką reakcję przeczytać możecie ecie np. w Pressjach pod hasłem “ “Nie wracajcie do sarmatyzmu!””

STR. 18


Niektórzy politycy jawnie odwołują odwołuj się do dziedzictwa szlacheckiego; kontusz i szabla bywają (choć rzadko!) !) atrybutami w lokalnych kampaniach wyborczych (np. G. RokoszRokosz Kuczyńskiego skiego do Rady Miasta Krakowa); czynnych polityków zrzesza Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego – o czym traktuje “Trzecia ecia Rzeczpospolita sarmacka” sarmacka na RP.pl. Także e w (nie)sławnej berlińskiej przemowie wygłoszonej przez Radosława Sikorskiego 28.11.2011 11.2011 (a napisanej zapewne przez Charlesa Crawforda) jest obszerne nawiązanie do historii I RP. A rzecz największego kszego kalibru to decyzja Lecha Kaczy Kaczyńskiego, skiego, by tematem muzycznym kampanii wyborczej została “Ballada o małym rycerzu”, o czym poinformował A. Bielan. Bielan Gdyby nie katastrofa smoleńska, smole mielibyśmy motyw sarmacki wybrany przez urzędującego cego prezydenta jako atut w ka kampanii o reelekcję.. Trudno o lepszy dowód, że Sarmacja z kulturowego marginesu powraca do centrum.

STR. 19


POSTSARMATYZM W POLSKIEJ KULTURZE SERIALOWEJ ANNA KOMENDZIŃSKA KOMENDZI

Seriale są w polskiej kulturze elementem życia ycia codziennego. SSą powszednie, bo można żna je mie mieć na wyciągnięcie ręki ęki (z pilotem). Są S stale obecne, gdyżż jest ich wiele, każdy ka dy zwielokrotniony liczbą liczb odcinków – wszystko to pomnożone pomno przez liczbę ę wy wyświetlanych powtórek. Celem tej pracy nie jest dokładne zdefiniowanie, czym konkretnie różni się ę serial tradycyjny od opery mydlanej, telenoweli czy sitcomu. Dyferencjacja taka sprawia wiele problemów badaczom, którzy często cz próbują przeprowadzić pomiędzy dzy owymi gatunkami wyra wyraźne ne granice, a nie zawsze da się si je wyznaczyć chociażby by ze wzgl względu na różne realia w poszczególnych krajach. Konieczne jest jednak konsekwentne uściślenie u terminologiczne, które będzie e obowiązywało obowi w całym tekście.. Na potrzeby tej pracy przyjęto przyj zasadę, iż serial to nazwa ogólna, dotycząca ca wszystkich prezentowanych tu tytu tytułów, łów, opera mydlana to serial, który nie ma 1 narracyjnego zamknięcia , telenowela – serial, którego liczba odcinków jest zaplanowana, a sitcom – serial komediowy, w którym każdy ka dy odcinek funkcjonuje jako odrębna całość. Z racji poszukiwań zorientowanych na ponowoczesne modele obecne dziś dzi w popkulturze, podstawą ą do analiz kreacji serialowych b będą ą produkcje polskie, zwłaszcza zaś najpopularniejsze opery mydlane: Klan i M jak miłość,, a także tak telenowela

W. Godzic, Płeć,, władza i kłopotliwe przyjemności: p ci: przypadek mydlanej opery, w: idem Telewizja jako kultura, Kraków 1999, s. 131. 1

STR. 20


Rancho i sitcom Świat wiat według Kiepskich. Kiepskich Wybór takich, a nie innych tytułów jest ściśle związany z prezentowaną ą w nich wizj wizją świata wiata i bohaterów, które budowa budować mogą przekonanie o wyraźnie nie odznaczaj odznaczającym się postsarmatyzmie we współczesnej kulturze polskiej. Nie wyklucza to, rzecz jasna, innych egzemplifikacji. Wszelkie Wszelk ewentualne odniesienia do wytworów kultury zagranicznej będą b miały natomiast charakter jedynie incydentalny. Zgodnie z tokiem wywodu Alicji Kisielewskiej wyróżnić wyró ć moż można polskie seriale typu saga rodzinna o rodowodzie literackim (np. Noce i dnie, Boża ża po podszewka, Nad Niemnem, Rodzina Połanieckich) Połanieckich oraz tele-sagi rodzinne wywodzące ące si się bezpośrednio z 2 tradycji telewizyjnej . Pamiętając Pamiętaj c o znacznym wkładzie tych pierwszych w rozwój drugich (tu przede wszystkim chodzi o motyw domu rodzinnego, toposu Matki Polki itp.), zajmować się będziemy dziemy jedynie tele-sagami. tele

Rodzina, ach rodzina We wrześniu 1997 roku, gdy nie minęła min ła jeszcze dekada od pocz początku przemian ustrojowych w Polsce, na ekrany telewizorów w polskich domach wszedł nowy typ serialu, jakim był Klan3. Jego atrakcyjność sprawiła, że e przez wiele lat był on najch najchętniej oglądanym danym przez widzów serialem. Świadczyć o tym mogą nie tylko wyniki badań bada telemetrycznych, ale również liczne nagrody, jakie otrzymał Klan i jego aktorzy w dowód sympatii publiczności (np. Telekamery). Tel Co więcej, cej, serial ten wytyczył ścieżkę innym cyklicznym polskim produkcjom, nieustannie pojawiającym pojawiaj się na rynku medialnym (i czasami z niego niepostrzeżenie znikającym). znikaj Sukces Klanu stał się ę początkiem pocz sukcesu Na dobre i na złe, M jak miłość oraz Na Wspólnej, a obecnie także Barw Szczęścia, Szcz które to seriale kolejno powtarzały schemat recepcji zapoczątkowany zapocz tkowany w roku 1997. W rezultacie, „według danych TNS OBOP, 10 stycznia 2005 roku emitowany przez Program II Telewizji Polskiej odcinek M jak miłość miło obejrzało 11.5 miliona widzów, 70 procent osób, które miały w tym czasie włączony włą telewizor4”. Już pobieżna na analiza konstrukcji świata wiata przedstawionego w polskich tele-sagach tele pozwala stwierdzić,, jak ogromną ogromn w nich rolę pełni rodzina. Jest ona „typowym wyobrażeniem obligującym”, cym”, wyrastającym wyrastaj cym „ze swoistego poczucia « braku »”, które „możemy (…) uznać za zamierzoną zamierzon i poddaną medialnej transformacji projekcję projekcj istniejącego cego w zbiorowej wyobra wyobraźni Polaków « mitu » utraconej wspólnoty (…)5.

A. Kisielewska, Polskie tele-sagi. sagi. Mitologie rodzinności, rodzinno Kraków 2009, s. 9-10. Ibidem, s. 45. 4 M. Halawa, Opery mydlane: opowieść w 5. odcinkach, w: 30 najważniejszych niejszych programów TV w Polsce, red. W. Godzic, Warszawa 2005, s. 96. Halawa podaje dane TNS OBOP. Anna Jawor z kolei powołuje się si na badania AGB Nielsen Media Research z marca 2005 roku, kiedy to M jak miłość miło obejrzało 12,5 miliona widzów. (A. Jawor, Od kury do demona – serialowy obraz kobiety, w: Post-soap. soap. Nowa generacja seriali telewizyjnych a polska widownia, red. nauk. M. Filiciak, B. Giza, Warszawa 2011, s. 166.) 5 A. Kisielewska, op. cit., s. 214. 2 3

STR. 21


Rodzina w licznych produkcjach, ukcjach, zwłaszcza w operach mydlanych, jest rodziną rodzin wielopokoleniową. Co więcej, ęcej, zwykle w danym serialu znajduje si się ę przynajmniej jedna, w której co najmniej trzy pokolenia mieszkają mieszkaj pod wspólnym dachem6. Budowanie tego typu centrum, ogniskowanie kilku generacji generacji na konkretnej przestrzeni jest bezsprzecznie celowym działaniem scenarzystów seriali – pozwala bowiem nie tylko ułatwić ułatwi kręcenie poszczególnych scen, kiedy to wielu bohaterów może mo grać w tym samym miejscu, ale przede wszystkim uzmysławia Polakom, jak j istotną rolę pełni w ich kulturze dom rodzinny. Nasuwa się tutaj pytanie, czy faktycznie to serial reprezentuje wizję wizję polskiej tożsamości, to wyławia z niej elementy identyfikujące, identyfikuj czy też raczej to on buduje w widzach przekonanie, że nawet, jeśli śli o rodzinie na chwilę zapomnieli, to i tak jest ona dla nich najważniejsza, jest częścią ą ich egzystencji, co i muszą musz ten fakt przyjąć do wiadomości. Fakt – ponieważ tak mówi telewizja. Nie będzie nowością obserwacja, iż i akcja wielu polskich soap oper rozgrywa się na peryferiach. Nie zawsze musi to oznaczać oznacza umiejscowienia akcji na wsi (w Złotopolicach czy w Grabinie), Grabinie często wystarczy pokazać losy mieszka mieszkańców małego miasteczka (np. Gródka czy Zakrzewia), wartościowanego warto ciowanego w tym kontekście kontek bardzo pozytywnie, które jednakże że znajduje si się dostatecznie blisko centrum (Warszawy), by w razie potrzeby bohaterowie mogli szybko i bezproblemowo uzyskać uzyskać łączność łą z „wielkim światem”. W ostateczności, ści, je jeśli akcja serialu już dzieje się w stolicy, wybrane w tym celu zostaje miejsce gwarantujące warantujące bezpieczeństwo bezpiecze stwo i pewien rodzaj izolacji, np. kamienica przy ul. Wspólnej. „Czołówka każdej ka z tele-sag zaczyna się ę od obrazu domu przedstawiającego cego owo miejsce własne rodziny. Pokazywany w serialach dom rodzinny jest przestrzenią mityczną ą (…)”7. Ciekawa w powyższych szych rozwa rozważaniach aniach jest opozycja, która powstaje pomi pomiędzy sposobem sytuowania rodzinnego domu (peryferyczność) (peryferyczno a rolą, ą, jak jaką ma on pełnić (centrum). Jest ona zbieżna żna z ttą, jaką w tradycji sarmackiej pełni dom – „odgrodzenie się od świata (zwłaszcza od krajów zachodnich i ich kultury), łączące ł ce się z postępującym procesem agraryzacji szlachty, jej coraz bardziej zaściankowym za ciankowym trybem życia i 8 konserwatywną ideologią ” nie dotyczy tylko sfery mentalnej polskich szlachciców, ale wyraża się najprościej iej poprzez realne wycofanie, wyprowadzkę, wyprowadzk życie w dworkach, na wsiach. Takie kreowanie świata wiata pozwalało na samodzielne ustalanie reguł i rytuałów panujących cych w danej rodzinie przez nią ni samą,, dowodziło (?) familijnej samowystarczalności ci oraz dawało mo możliwość tworzenia przez nią ą własnego modelu

W tej kwestii zdania są podzielone. „Taka rodzina, rodzina, jak na przykład w Klanie, Złotopolskich, M jak miłość miło – trzypokoleniowa, żyjąca ca we wspólnym domu rodzinnym, w rzeczywistości rzeczywisto prawie nie istnieje” – pisze Alicja Kisielewska (Ibidem). Krystyna Ferenz natomiast, opierając się na opiniach innych badaczy, badaczy stwierdza, że „polscy seniorzy żyją żyj w rodzinach lub przy rodzinach swoich dzieci” (K. Ferenz, Znaczenie rodziny w życiu yciu człowieka z perspektywy osób starszych, w: Rodzina we współczesności, red. A. Ładyżyński, ski, Wrocław 2009, s. 101.) 7 A. Kisielewska, op. cit., s. 217. 8 J. Pelc, Sarmatyzm, w: Słownik literatury staropolskiej, red. T. Michałowska, wyd. II popr. i uzup., Wrocław-Warszawa-Kraków Wrocław 1998, s. 836. 6

STR. 22


wartościowania ciowania tradycji (chodzi tu np. o szlacheckie herby, zawołania, konkretne pamiątki rodowe), nie będą ędącego jednak w sprzeczności ci z ogólnie poj pojętym modelem wartości całej społeczności ści szlacheckiej. Domy przedstawione one w tele-sagach tele najczęściej odsyłają do idei szlacheckiego dworku: dom rodzinny Lubiczów na Sadybie, który – jak możemy się domyślać ślać – znajduje się w warszawie (Klan), ), rodzinny dworek Złotopolskich w Złotopolicach (Złotopolscy Złotopolscy), a także wiejski dom Mostowiaków wiaków w Grabinie, oba niedaleko Warszawy. Ten ostatni nie jest wprawdzie dworkiem, ale drewniany z werandą werand obrośniętą roślinnością ścią, kojarzy się z nim, natomiast nie wywołuje skojarzeń skojarze z tradycyjną chłopską chałupą. ą. Taki obraz domu powinien stanowić zdaniem zdaniem twórców seriali upostaciowanie zmityzowanego wyobrażenia enia polaków na temat przestrzeni domu rodzinnego. Jest rodzajem kulturowego stereotypu, odsyłającego odsyłaj do tradycyjnej koncepcji świata, ś w naszej kulturze związanej zanej przede wszystkim z kulturą kultur szlachecko-ziemiańską ą (…). W ten sposób polskie tele-sagi sagi rodzinne (…) zaspokajają z potrzeby idealizowanej nostalgii dotycz dotyczącej 9 przeszłości . Co więcej, cej, nie tylko dom, ale przede wszystkim rodzina staje się si swoistym mitem. Oznacza to, iż zajmuje się ona przygotowywaniem waniem paradygmatów dla wszystkich obszarów ludzkiej aktywności, stale odwołuje się si do zagadnień wiecznotrwałych, do praschematów i sensów ogólnych, a jej funkcjonowanie opiera się si na wspólnocie emocji10. Ponadto ważną ą rolę rol w niej pełnią „mity genealogiczne czy mity początku, pocz które dotyczą ściśle le wspólnoty rodowej11”12. Podobnie jest w przypadku mitu sarmackiego, popartego bogatym sensem geograficznym, politycznym, szczepowym i klasowym13. O tę rodową wspólnotę dbają dbaj bohaterowie Klanu.. Nestorzy rodu, Maria i Władysław, to bohaterowie godni podziwu, których przeszłość przeszło określona lona została poprzez walkę walk 14 o niepodległość . Dość ść szybko wątek w tych postaci musiał zostać ć przez scenarzystów przerwany ze względu du na śśmierć aktorów grających cych ich role (zwłaszcza chodzi tu o Halinę Dobrowolską,, która zmarła po dwóch latach emisji15), jednak warto zauważyć, zauwa iż wizja serialowego świata wiata (na któr którą składają się także e odbiorcze potrzeby widzów) wymagała jakiejś ekwiwalencji seniorów rodu, co pr prędko dko uczyniono, wprowadzając wprowadzaj do

A. Kisielewska, op. cit., s. 216. B. Krawiec, Mity dotyczące ce modeli współczesnej rodziny, w: Rodzina Rod we współczesności, ci, red. A. Ładyżyński, Łady Wrocław 2009, s. 31. Autorka odwołuje się tutaj do ustaleń ustale Mircei Eliadego, M. Czerwińskiego skiego oraz Ernsta Cassirera. 11 Ibidem. 12 I tak na przykład Maria Lubicz z Klanu pisze książkę ksi o tym samym tytule dotyczącą wydarzeń z życia swojej rodziny. 13 T. Ulewicz, Zagadnienie sarmatyzmu w kulturze i literaturze polskiej (problematyka ogólna i zarys historyczny), „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. skiego. Prace historycznoliterackie. Filologia”, z 5, Kraków 1963, s. 40 40. 14 M. Halawa, op. cit., s. 97. 15 A. Kisielewska, op. cit., s. 222. 9

10

STR. 23


fabuły postać cioci Stasi, emigrantki z Kazachstanu o polskich korzeniach. Na tym przykładzie widać wyraźnie, źnie, jak istotną istotn funkcję pełnią dla serialowej społeczności społeczno osoby starsze. Pielęgnowanie gnowanie ich obecno obecności w życiu yciu bohaterów ma też pewne walory edukacyjne i prospołeczne łeczne dla odbiorców. Udowadnia ono, że e ludzie w podeszłym wieku pełnią rolę transmitera wartości warto kulturowych i są źródłem ródłem wzorów tradycji16, choć nie można zlekceważyć głosów wskazujących wskazuj na to, iż we współczesnej kulturze starość staro jest wstydliwym problemem – seriale natomiast, jeśli już nie akcentuj akcentują zjawiska tak drastycznie, to umiejscawiają bohaterów starych na marginesie życia, w roli kibiców i pomocników17. Nie inaczej jest w przypadku najstarszych (najważniejszych?) (najwa niejszych?) bohaterów w innych serialach. Perypetie erypetie postaci z M jak miłość koncentrują się wokół sielskiego życia mieszkańców Grabiny – Barbary i Lucjana, cała akcja Złotopolskich została oparta na konflikcie rodzeństwa: stwa: Eleonory i Dionizego – seniorów skupiających przy sobie młodszych bohaterów. Dionizy Złotopolski, Złotopolski którego możemy uznać za duchowego spadkobiercę ę Korczy Korczyńskich, niechciców, Ostrzeńskich skich i wielu im podobnych bohaterów polskiej codzienności, codzienno ci, pełnił w rodzinie szczególną rolę. ę. Serialowa rodzina Złotopolskich była niew niewą ątpliwie domem Ojca – Dionizego, głowy rodziny, a podstawę jej bytu, ale też swego rodzaju zobowi zobowiązanie zanie wobec przodków, stanowi ziemia. Złotopolscy żyją od wieków w rodzinnej posiadłości posiadło w Złotopolicach i przypominają przypominaj tradycyjną patriarchaln patriarchalną trzypokoleniową ą rodzinę, rodzin stanowiącą podstawową przestrze przestrzeń pracy i życia, ycia, mieszkaj mieszkającą pod wspólnym dachem. Dionizy Złotopolski (Henryk Machalica) przez długie lata był głową głową rodu, a oprócz tego ojcem rodziny poszerzonej, ponieważ ponieważ pełnił w Złotopolicach funkcję funkcj sołtysa, co w sposób symboliczny iczny kreowało wspólnotę rodzinno-wiejską, rodzinno którą przewodził i nad którą ą czuwał. (…) Dionizy stanowił dla członków rodziny, a także także szerszej wspólnoty niewątpliwy ątpliwy autorytet osobowy i moralny18. Na podkreślenie lenie zasługuje fakt, że postaci wiekowe noszą tradycyjne ycyjne imiona, nawet jeśli je żyją nowocześnie nie (tak jak Ewa z Teraz albo Nigdy czy Irena, Wanda i Stefan z Przepisu na życie). Interesujące ce wydaje si się, iż nierzadko sceny, w których biorą bior udział osoby starsze, są prezentowane niejako z przymru przymrużeniem oka. Pobłażliwość żliwość tę doskonale

K. Ferenz, op. cit., s. 99. A. Kisielewska, op. cit., s. 241-242. 18 Ibidem, s. 242-243. 16 17

STR. 24


można zaobserwowa�� na przykładzie wątku w przyjaźni emerytów z M jak miłość: miło Lucjana Mostowiaka i Włodzimierza Kisiela. Za każdym ka dym razem bowiem, gdy w serialu pojawia si się ten wątek, tek, ilustrowany jest on przez żartobliwą muzykę;; ponadto sa same perypetie bohaterów mają niezobowiązujący niezobowią charakter, służą urozmaiceniu akcji, obni obniżeniu tonu – jest to np. gra w szachy, popijanie nalewki w ukryciu przed żoną,, wspólny zakup krowy. Znaczny stopień hierarchizacji serialowej społeczności społeczno i jej familijność ść, tak typowe dla polskich soap oper, mogą ą stanowi stanowić świadectwo wiadectwo sarmackich pozostało pozostałości w polskiej kulturze (wiadomo, że świat serialu ma być by odbiciem tego, co dzieje si się w domach Polaków albo też odbiciem tego, co Polacy chcieliby w swoim domu widzie widzieć). Rola nestorów rodu jest w tej kwestii niezaprzeczalna.

Kogo nie lubimy Widzowie w swoich ulubionych serialach śledzą losy zazwyczaj kilku rodzin: czasami skonfliktowanych (Gabrielowie i Złotopolscy, Złotopolscy), ), czasami współpracujących współpracuj (prowadzenie przetwórni wórni przez Zduńskich Zdu i Mostowiaków, M jak miłość) miło 19. Wśród bohaterów wyraźnie nie wyłaniaj wyłaniają się faworyci publiczności - lubiani za pozytywne, prorodzinne zachowania, życiowy yciowy optymizm i poczucie humoru: Barbara Mostowiak, Maria Zduńska, Kinga Zduńska, ńska, M jak miłość;; Paweł Lubicz, Tadeusz Koziełło, Klan, a także e niedoceniani przez innych bohaterów, pokrzywdzeni przez los, lubiani w ramach odbiorczej rekompensaty: Stefan Möller, M jak miłość czy Katarzyna Górka, Barwy Szczęścia. Często sto antypatie widzów budzą budz postaci preferujące ce inny świat ś wartości niż ten, który od wieków zwykło uważać uwa się za rdzennie polski (wyrosły z modelu szlacheckiego), czyli: oparcie na tradycji i historii ojczyzny, konserwatywność, konserwatywno dominująca ca rola religii katolickiej, nadrz nadrzędna rola rodziny (przede przede wszystkim jej funkcji prokreacyjnej) oraz związanego ązanego z ni nią poczucia wspólnoty i bezpieczeń bezpieczeństwa20. Religijna tradycja jest obecna najpełniej w życiu najstarszego pokolenia – zaznacza się to poprzez uczestnictwo w nabożeństwach, nabo prywatną modlitwę i pod podporządkowanie zasadom dekalogu. Pokolenie rodziców nie traktuje już ju wiary jako normy życia 21 codziennego , a generacja wnuków – respektuje katolicką moralno moralność małżeńsko22 religijną bardzo selektywnie . Normą na ekranie jest ukazywanie pary mieszkającej mieszkaj ze sobą przed ślubem lubem (Julia i Paweł, Barwy Szczęścia)) czy przygodnych kontaktów seksualnych (Paweł, M jak miłość). miło Zachowania te są jednak łatwo usprawiedliwiane poszukiwaniem przez młodych życiowej drogi i pobłażliwie liwie traktowane przez rodziców.

W operze mydlanej mamy do czynienia z „mechanizmem samonapędzającym samonap się.. Rodzina (…) generuje problemy, by je następnie we własnym gronie rozwiązywa ązywać i cały proces rozpocząć od nowa” (L. Hostyński, ski, Wartości Wartoś w świecie konsumpcji, Lublin 2006, s. 242). 20 A. Kisielewska, op. cit., s. 223. 21 Ibidem, s. 223. 22 R. Doniec, Rodzina wielkiego miasta. Przemiany Prze społeczno-moralne w świadomości ci trzech pokoleń, pokole Kraków 2001, s. 23. 19

STR. 25


Niezwykle wyraźnie e kontrast pomiędzy pomi dzy pokoleniem dziadków i wnuków widoczny jest w serialu o wybitnie religijnym nachyleniu – w Plebanii23. Powoli wiele „nietradycyjnych” zachowań zachowa bohaterów widocznych w serialach nie budzi już sprzeciwu widzów. Niektóre z nich jednak cały czas czas wywołują wywołuj kontrowersje. Michał Łagoda (M M jak miłość), miłość), który po powrocie ze Stanów Zjednoczonych ujawnił swoje skłonności ci homoseksualne, stracił sympati sympatię odbiorców, którzy zaczęli zacz kibicować w sprawach sercowych oszukanej przez niego żonie, onie, Małgosi Mostowi Mostowiak. Ilona Łepkowska, scenarzystka, mówiła w jednym z wywiadów, że małżeństwo ństwo Gosi i Michała się rozpadnie, ponieważż Polacy nie są s jeszcze wystarczająco co tolerancyjni w sprawach homoseksualizmu. Podobnie było z Mikołajem, narzeczonym Zosi z Na dobre i na złe – gdy tylko wykryte zostały jego gejowskie upodobania i para się się rozstała, widzowie przenieślili wszystkie swe pozytywne uczucia na porzucon porzuconą kobietę,, która na długie lata pozostała faworytką publiczno publiczności. Iwonka Pyrka (Barwy Barwy szczęścia), szczęś studentka medycyny, napotkała ogromne opory ze strony rodziców, gdy zakochała się si w muzułmaninie, Alku. Przykłady te pozwalają pozwalaj zobrazować, jak głęboko boko w świadomości Polaków tkwi mit sarmacki, i jak głęboko gł boko oddziałuje on na twórców i odbiorców soap oper. Kolejnym problemem wartym artym rozważenia rozwa enia jest sposób prezentowania postaci kobiecych w serialach. Polskie opery mydlane, i nie będzie b to nowością, ą, preferują preferuj postawę bohaterek adekwatną do forsowanego modelu rodziny tradycyjnej – a więc wi zwykle rolę matki, żony i pani domu (Barbara Mostowiak, M jak miłość,, Maria Zięba, Na Wspólnej). Nie wolno pomijać faktu, iż znaczn znaczną cześć serialowej widowni stanowi stanowią kobiety, które, choć tak podatne na hasła feministyczne, w gruncie rzeczy lubi lubią widzieć widzie na ekranie, że inne gospodynie domowe także tak są zapracowane. „Obok wzoru Matki Polki, podstawowego w tele-sagach, sagach, pojawia się si w nich także e wzór kobiety interesu i profesjonalistki. Dotyczy on wykształconych kobiet, które pracują, pracują, ponieważ poniewa chcą pracować,, a praca stanowi dla nich sposób samorealizacji c coraz bardziej 24 konkurencyjny wobec małżeństwa małż i rodziny” (Beata Borecka, Monika Ross, Klan; Marta Mostowiak, M jak miłość). miło ). Od tego modelu jeszcze nieco daleko do postaci kobiet wyzwolonych, które znamy z seriali zagranicznych (Ally ( McBeal Gotowe na McBeal, wszystko, Seks w wielkim mieście), mieś ale już od prezentowanych w Magdzie M., M Teraz albo nigdy! czy Ja wam pokażę! – nie tak bardzo.

Notabene, sądzę, że e Plebania była jedną jedn z pierwszych (i dość udanych) prób pokazania w serialu środowiska osób duchownych. Na preferowaną w niektórych soap operach symultaniczno symultaniczność rozgrywanych na ekranie wydarzeń wydarze i autentycznego kalendarza (Lubiczowie zasiadają zasiadaj do stołu wigilijnego razem z nami) nałożony żony został porządek porz roku liturgicznego. W późniejszych niejszych latach doprowadzono do swoistej ekspansji ksi księży y w polskiej kulturze (film Karo Karol, człowiek, który został papieżem, em, seriale: Rancho, Ojciec Mateusz, ksi książka Macieja Grabskiego Ksiądz Rafał i inne). 24 A. Kisielewska, op. cit., s. 236. 23

STR. 26


Demokratyzacja stosunków między mi członkami rodziny25, zwłaszcza jeśli chodzi o relacje małżeńskie, skie, przyniosła kulturze serialu dyskusyjne dyskusyjne efekty. Nic innego26, jak tylko „tendencja feminizacji roli mężczyzny m i maskulinizacji roli kobiety27” spowodowała złą zł sławę postaci, która chyba ju już na zawsze zapisała się na kartach wielopokoleniowej wyobraźni jako Rysiu z Klanu. Klanu Takie przesunięcie akcentów centów sprawiło, że ż bohater - mąż pielęgniarki Grażynki, ynki, taksówkarz - zaczął bywać kojarzony z nienaturalnymi dla mężczyzny czyzny wypowiedziami w stylu: „Dzieci, umyjcie rrączki”.

Czy można być Kiepskim – Sarmatą? Sitcomy z racji swego komediowego charakteru są s gatunkiem często czę operującym takimi środkami, rodkami, jak hiperbolizacja, parodia oraz pastisz. Mentalność Mentalność szlachecką czy, ściślej, sarmacką,, łatwo wykpi wykpić ze względu du na wyraziste negatywne cechy, jakimi odznaczali się XVII-wieczni wieczni Polacy z tej grupy społecznej, m.in. m.in. megalomanię, megalomani ksenofobię,, zbytnie umiłowanie wolności. wolno Stąd widać pewne zbieżności zbież pomiędzy typowym Sarmatą a np. głównym bohaterem Miodowych lat,, Karolem Krawczykiem. Już sama powierzchowność Cezarego Żaka odgrywającego tę ę rolę, rol a i postawa Krawczyka jako wiecznie głodnego, ale stale nieporadnego dużego du chłopca to potwierdza, tak jak i również nieprzemijający nieprzemijaj stereotyp Polaka. Prawdziwy mit Sarmaty obecny jest jednak w postaci Ferdynanda Kiepskiego, bohatera Świata według Kiepskich,, serialu, którego emisja e rozpoczęła się w 1999 r. w Polsacie, i który, pomimo licznych głosów krytyki, nadawany był później pó niej przez wiele lat, a i dzisiaj obejrzeć można na jeszcze powtórki. Ferdynand pomimo typowych, wydawałoby si się, atrybutów Sarmaty (np. zamiłowanie do alkoholu), alkoholu w rzeczywistości ści szlachcicem nie jest. „W kamienicy Kiepskich patriarchat jest w stanie głębokiego gł bokiego kryzysu, na granicy 28 zupełnej dezintegracji ” – nie pracuje ani ojciec, ani syn. Rodzinę Rodzin utrzymuje z pielęgniarskiej pensji żona ona Ferdka, Halina, oraz z ren renty - babka. „To rodzina, której 29 struktura (…) podtrzymywana jest przez kobiety” . Wiesław Godzic broni niejako Kiepskich. Badacz, choć ć przyznaje, że serial stał się w powszechnej opinii „istotnie synonimem głupoty i kretynizmu30”, nie godzi się na zbyt łatwe e jego zaszufladkowanie. Godzic zauważa w Świecie wiecie według Kiepskich na przykład walory językowe: ję „Język Kiepskich świadczy wiadczy jednak paradoksalnie o silnej wierze w warto wartość ść słowa w codziennej komunikacji. (…) rzeczywistość, rzeczywisto w jakiej oni [bohaterowie - A. K.] funkcjonuj unkcjonują, nie jest

R. Doniec, op. cit., s. 17. A może i też osobowość aktora. 27 R. Doniec, op. cit., s. 17. 28 J. Majmurek, murek, My, Kiepscy, w: Seriale. Przewodnik Krytyki Politycznej, Warszawa 2011, s. 240. 29 W. Godzic, „Kiepscy” i inni, czyli triumf sitcomu, w: 30 najważniejszych najwa niejszych programów telewizyjnych w Polsce, red. W. Godzic, Warszawa 2005, s. 190. 30 Ibidem, s. 188. 25 26

STR. 27


możliwa liwa do opisania w urzędniczej urzę i oficjalnej mowie31”. „(…) czymśś «wi «więcej» (…) jest klimat porozumienia z odbiorcą odbiorc na poziomie nieco wyrastającym cym ponad wulgarno wulgarność i 32 zwyczajną codzienność ”. Ferdynand Kiepski – Sarmata (?)33 spędza cały czas w domu, w którym stworzył sobie dworek na miarę własnych mo możliwości. Nie musi pracować, gdyżż i tak pieni pieniądze w domu się znajdą, chociażż kosztem innych. Nieustannie jest obsługiwany przez innych, zwłaszcza przez kobiety. Ferdek stale przebywa w kontuszu, kontuszu, który w wydaniu sitcomowym jest tożsamy z wyciągniętym, wyci ciągle gle tym samym dresem. „(…) Ferdynand cieszy się tak wielką ilością ścią wolnego czasu, jak polscy szlachcice, za których prac pracę 34 wykonywali poddani im chłopi i zatrudnieni u nich ekonomi ”. Główny bohater boh serialu 35 przedstawiany bywa w „dialektyce pana i chama ”. W przeciwieństwie przeciwień do swego sąsiada, Mariana Paździocha, dziocha, który handluje bielizn bielizną na wrocławskim targowisku, on – nie robi ze swym życiem yciem nic. Pozornie. W rzeczywistości ci kolejne dni (a przynajmniej przynajmnie te, w których widzowie mają ą okazj okazję uczestniczyć) spędza dza na realizowaniu coraz to absurdalniejszych pomysłów, nierzadko przepełnionych nadrealnością nadrealnością i groteską - „(…) artykułuje (…) pewien spontaniczny, ludowy opór wobec rygorów narzucanych przez restaurowany wany w Polsce kapitalizm (…) i sceptycyzm wobec jego obietnic36”. Ferdynand nieustannie przypomina widzom, jakie są s ich korzenie; pokazuje, jak bardzo się si ich 37 wstydzimy i jak je jako narodowa wspólnota wypieramy . Przemysław Czapliński, Czapli analizując Zabawę Sławomira awomira Mrożka, Mro wysnuwa wniosek, iż „rezultatem wielkiego eksperymentu «nowego człowieka» okazał się si ogólnopolski parobek – człowiek wykorzeniony z kultury własnej i niezakorzeniony w żadnej adnej innej, złakniony to tożsamości, a zarazem niezdolny do jej budowania38”. Ferdynand Kiepski jest więc ęc ponowoczesnym Sarmatą z racji tego, że e wypracował własny styl i język, j za pomocą ą których jest w stanie 39 nazwać własną sytuację , ale jednocześnie jednocze nie jest Parobkiem, gdyż „szuka swojego miejsca wśród ród przemieszanych stylów przeszł przeszłości – Polski szlacheckiej, dworskiej, ziemiańskiej – które konotują dawną dawn wyższość, pańskość, lepszość40”.

Ibidem, s. 189-190. W. Godzic, Telewizja i jej gatunki po „Wielkim Bracie”, Kraków 2004, s. 251. 33 Warto wspomnieć, iż w jednym z odcinków Ferdynand otrzymuje list od ksi książątt Badziwiłłów z zaproszeniem na zjazd rodowy arystokratycznej rodziny. Gdy mężczyzna m zna doprowadza do sytuacji, w której wszyscy domownicy i przyjaciele mu usługują, okazuje się, że e dziadek Ferdka tylko pracował u ksi książąt, przerzucając gnój w ich majątku. ątku. (J. Majmurek, op. cit., s. s 243-244). 34 Ibidem, op. cit., s. 241. Ponadto Majmurek dodaje: „Publicyści piszący cy o Kiepskich pod koniec lat dziewięćdziesiątych dziewi wskazywali na pokrewieństwo stwo Ferdynanda Kiepskiego z toposem sarmackim. Wydaje się si to słusznym tropem, nie tylko dlatego, że e sugeruje to sama fizyczność Andrzeja Grabowskiego (znanego wcześniej niej m.in. z ról Sarmatów w teatralnej adaptacji Opisu obyczajów Jędrzeja drzeja Kitowicza czy w telewizyjnym widowisku Sarmacja, czyli Polska” (Ibidem). 35 Ibidem, s. 243. 36 Ibidem, s. 242. 37 Ibidem, s. 244-245. 38 P. Czapliński, ski, Konstruowanie tradycji. Sarmatyzm, Sar uwłaszczenie mas i późna nowoczesność,, „Przegląd „Przegl Polityczny”, 2008 r., nr 87, s. 64. 39 Ibidem, s. 65. 40 Ibidem, s. 65-66. 31 32

STR. 28


*** W świetle wietle przytoczonych przykładów śmiałym, miałym, ale jednak uzasadnionym stwierdzeniem będzie dzie nazwanie polskiej kultury kultur kulturą postsarmacką. Zarówno równo archetyp domu oraz rodziny (a więc bliskości ci w sensie tak materialnym, jak duchowym), jak i przedstawione w obrębie bie tej ostatniej modele bohaterów funkcjonujące funkcjonuj ce w polskich serialach, które weszły na ekrany telewizorów mniej więcej wi dekadę po przemiana przemianach ustrojowych, wykazują pewną zbieżność ść z toposem Sarmaty i sarmatyzmu – zjawiska, idei, formacji, a może wręcz nałogu XVII-wiecznej wiecznej szlachty. Popkultura w Polsce stale odzwierciedla wyryte w mieszkańcach cach naszego kraju warto wartości – seriale są nośnikiem śnikiem wci wciąż tych samych znaczeń,, ponieważ nadawane ssą wiele razy w tygodniu przez wiele lat. Polacy żyją życiem yciem bohaterów oper mydlanych, wzoruj wzorują się na nich i do nich też te porównują41, ponieważ „odbiór seriali jest jedną jedn z kulturowych praktyk, w której widz pełni rolę rol producenta znaczeń42”. „Świat przedstawiony w Klanie, Złotopolskich i M jak miłość odsyła widzów, w poszukiwaniu wzorów owej utraconej wspólnotowości, wspólnotowo przede 43 wszystkim do tradycji kultury szlachecko-ziemiańskiej szlachecko (…) ”. Pytanie jednak brzmi: czy faktycznie chcemy tę wspólnotowo wspólnotowość odzyskać? ? Kiedy w wybitnym serialu Rancho do Wilkowyjów przyjeżdża a z USA Lucy, by zamieszkać zamieszka w odziedziczonym po ciotce domu, cała wieś staje do góry nogami. Nasze wyobra wyobrażenie Polaka-Sarmaty Sarmaty również równie powinno. Oto Amerykanka zamieszkuje zamieszkuje w stylizowanym na soplicowski dworek domu. Oto Amerykanka zawiera pakt z księdzem dzem i uczy dzieci. Oto Amerykanka walczy z zastan zastaną rzeczywistością.. Ferdynand Kiepski natomiast z ustrojem nie walczy, nie wychodzi z domu dalej niż do toalety. Pokazuje po prostu, p jak żyją ludzie z marginesu społecznego po roku 1989. Brak działań ń z jego strony może mo też zostać utożsamione samione z marazmem i stagnacją polskiej szlachty z czasów liberum veto.. Niestety, Ferdynanda nie stać sta nawet na głos sprzeciwu.

BIBLIOGRAFIA: 1. Czapliński ski Przemysław, Konstruowanie tradycji. Sarmatyzm, uwłaszczenie mas i późna na nowoczesno nowoczesność, „Przegląd d Polityczny”, 2008 r., nr 87, s. 56-76. 56 2. Doniec Renata, Rodzina wielkiego miasta. Przemiany społeczno-moralne społeczno w świadomości ści trzech pokoleń, pokole Kraków: Wydawnictwo wo UJ 2001.

Wielu rodaków, zwłaszcza wykształconych, zarzeka się, si że nie ogląda seriali. W rzeczywistości ci wszyscy wiedzą, wiedz co się dzieje w Modzie na sukces i z kim obecnie chodzi Bożenka Bo z Klanu. 42 A. Kisielewska, Serial telewizyjny w badaniach polskich, w: Studia nad komunikacją komunikacj popularną, ą, mię międzykulturową, sieciową i edukacyjną, red. J. Fras, Toruń 2007, s. 27. 43 Alicja Kisielewska, Polskie tele-sagi. sagi. Mitologie rodzinnośc, rodzinno Kraków 2009, s. 209. 41

STR. 29


3. Ferenz Krystyna, Znaczenie rodziny w życiu yciu człowieka z perspektywy osób starszych, w: Rodzina we współczesności, współczesno , red. A. Ładyżyński, Ładyż Wrocław: Oficyna Wydawnicza ATUT 2009, s. 97-104. 97 4. Godzic Wiesław, „Kiepscy” i inni, czyli triumf sitcomu, w: 30 najważniejszych programów telewizyjnych w Polsce, Polsce red. idem,, Warszawa: Wydawnictwo Trio TVN S.A. 2005, s. 183-191. 183 5. Idem, Płeć,, władza i kłopotliwe przyjemno przyjemności: ci: przypadek mydlanej opery, opery w: idem, Telewizja jako kultura, kultura, Kraków Wydawnictwo RABID 1999, s. 127- 139. 6. Idem, Telewizja i jej gatunki po „Wielkim Bracie”, Bracie”, Kraków: UNIVERSITAS 2004. 7. Halawa Mateusz, Opery mydlane: opowieść w 5. odcinkach, w: 30 najważniejszych żniejszych programów TV w Polsce, Polsce, red. W. Godzic, Warszawa: Wydawnictwo Trio TVN S.A. 2005, s. 91-99. 8. Hostyński ski Lesław, Wartości w świecie konsumpcji,, Lublin: Wydawnictwo Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej Curie 2006. 9. Jawor Anna, Od kury do demona – serialowy obraz kobiety, kobiety w: Post-soap. Nowa generacja seriali telewizyjnych a polska widownia, widownia red. nauk. M. Filiciak, B. Giza, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe SCHOLAR 2011, s. 165165 175. 10. Kisielewska Alicja, Polskie tele-sagi. tele sagi. Mitologie rodzinności, rodzinno Kraków: Wydawnictwo RABID 2009. 11. Kisielewska Alicja, Serial telewizyjny w badaniach polskich, polskich w: Studia nad komunikacją acją popularną, międzykulturową,, sieciową i edukacyjną, red. J. Fras, Toruń: ń:: Wydawnictwo Adam Marszałek 2007, s. 18-31. 18 12. Krawiec Beata, Mity dotyczące ce modeli współczesnej rodziny rodziny, w: Rodzina we współczesności, współczesnoś red. A. Ładyżyński, ski, Wrocław: Oficyna Wydawnicza ATUT 2009, s. 31-38. 13. Majmurek Jakub, My, Kiepscy, w: Seriale. Przewodnik Krytyki Politycznej, Politycznej Warszawa: Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2011, s. 239-246. 239 246. 14. Pelc Janusz, Sarmatyzm, w: Słownik literatury staropolskiej staropolskiej, red. T. Michałowska, wyd. II popr. i uzup., uzu Wrocław-Warszawa Warszawa-Kraków: Zakład Narodowy imienia Ossolińskich Ossoli – Wydawnictwo 1998, s. 834-838. 834 15. Ulewicz Tadeusz, Zagadnienie sarmatyzmu w kulturze i literaturze polskiej (problematyka ogólna i zarys historyczny), historyczny), „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. iego. Prace historycznoliterackie. Filologia”, z 5, Kraków: Wydawnictwo UJ 1963, s. 29-89. 29

STR. 30


NOWA TOŻSAMOŚĆ TO SAMOŚĆ POLSKIEGO DWORU ŁUKASZ GÓRKA,, REDAKTOR NACZELNY PORTALU BUDUJEMY DWÓR (WWW.BUDUJEMYDWOR.PL (WWW.BUDUJEMYDWOR.PL) Niniejszy tekst ma za zadanie przedstawić przedstawi czytelnikowii zarys zjawiska, zjawiska jakim jest odradzanie się si architektury dworkowej po upadku komunizmu. Czy w dzisiejszym świecie wiecie jest jeszcze miejsce na historyzujące ce budownictwo? Jaka jest dzi dziś tożsamo samość kulturowa polskiego dworu?

CONCLUSIA Z NOWYM AD ARCHITECTURA PRZYCHĘCENIEM PRZY ĘCENIEM Skończyłem naukę budowniczą, budowniczą, w której mało słów potrzeba i dyskursu, ale raczej abrysu i wizerunku, oko bowiem więcej ęcej jednym pojrzeniem poda do uwagi niźli niźli długa mowa, a tak obiecane delineacyje wszystkiego, co się si tu powiedziało, nagrodzą krótkość ść pisma tego. Zawiram (zamykam) małą pracę voto et appapperecatione (życzeniem ( i prośbą)) i uprzejmą uprzejm ku ojczyźnie życzliwością,, aby za przywróceniem pożądanego po danego pokoju te pacis artes (sztuki pokoju) powróciły do nas. I cokolwiek wojna (która wszystko psuje i niszczy) zrujnowała i zepsowała, to wszystko luby i bezpieczny pokój naprawił, a jako ex ruinie lepsze, niż ni były, wstawają budynki, tak post tot vastationes (po tylu zniszczeniach) zakwitnęła zakwitn ła Polska maioribus architecturae ornamentis (większymi ozdobami architektury), niż ni je przedtem miała. Łukasz Opaliński, Opali 1659 rok1

Dwór polski – nowa tożsamość toż Czy na początku tku XXI wieku można moż budować dwory? Wśród ród osób zainteresowanych odpowiedzią odpowiedzi na to pytanie panują różne, żne, często czę skrajne, opinie - miała napisać w 2006 roku Barbara Nahorny w Nowych obliczach polskiego dworu, dworu czyli pierwszej poważnej powa publikacji

STR. 31


wydanej po 1990 roku poświę święconej w całości interesującemu cemu nas zagadnieniu budowy i odbudowy domów w tym stylu. Autorka we wstępie wst pie do wydanego albumu poszukuje odpowiedzi wiedzi na postawione pytanie, jednak nie udziela jej wprost: Wiele sporów byłoby

mniej burzliwych, gdyby strony wcześniej wcze określiły, liły, czym dla nich jest dwór i jak rozumieją rozumiej to pojęcie. cie. Najbardziej szeroka definicja obejmuje nie tylko sam budynek, towarzyszące towarzysz zabudowania oraz bardziej lub mniej rozległy park, ale także tak e pola uprawne należące nale do właściciela ciciela dworu. Dwór w takim znaczeniu był zjawiskiem gospodarczym, często cz również 2 ważnym lokalnym ośrodkiem rodkiem kulturalnym i społecznym. Wyznaczał ziemiański ński styl życia. Zrozumienie samego pojęcia ęcia czy też te istoty dworu polskiego wydaje się być by kluczowym w jakichkolwiek rozważaniach aniach o jego budowie budowie, jednak jestem przekonany, że równie ważnym nym czynnikiem w uzyskaniu tej odpowiedzi jest już ju samo określenie ślenie wspomnianych stron, ron, które w tym sporze biorą bior udział oraz wysłuchanie ich argumentów. Inwestor marzący o wybudowaniu domu w stylu dworu dwor przysłowiową linię ę sporu mo może dostrzec pomiędzy środowiskami rodowiskami zwi związanymi z historycznym pojęciem ciem dworu (towarzystwa, stowarzyszenia, środowiska owiska zajmujące zajmuj się dokumentacją i ratowaniem istniej istniejących zabytków) oraz branżą, żą, nazwijmy jją, architektoniczno-budowlan budowlaną oferującą współczesne budownictwo w tym stylu (w szczególności szczególno ci biura projektowe, firmy wykonawcze oraz publikacje pojawiające ce się si w branżowej prasie budowlanej budowlanej). Czy faktyczna linia sporu przebiega właśnie w tym miejscu miejscu? Środowiskiem rodowiskiem najbardziej uprawnionym do udzielenia odpowiedzi na nasze początkowe tkowe pytanie wydaje się si być dzisiaj Polskie Towarzystwo Ziemiańskie, skie, które powstało w 1990 r. jako kontynuacja działającego cego w okresie przedwojennym Zwi Związku Ziemian. Do podstawowych celów statutowych Towarzystwa należą nale między dzy innymi: prowadzenie działań działa zmierzających cych do kontynuowania tradycji ziemiańskich ziemia skich oraz propagowanie dorobku kulturalnego tego środowiska, rodowiska, zachowanie dziedzictwa narodowego w postaci zespołów dworskich i pałacowych oraz innych materialnych i niematerialnych pomników przeszłości ci ziemia ziemiańskiej skiej oraz podtrzymywanie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości ści oraz rozwoju świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej. Polskie Towarzystwo Ziemiańskie Ziemia skie w oczywisty sposób nie rości sobie prawa do spuścizny cizny polskiego dworu. Równie Również Związek Szlachty Polskiej czy Stowarzyszenie Domus

STR. 32


Polonorum raczej rozwijają działania służące zachowaniu u dziedzictwa kulturowego i tożsamości ci narodowej opartej na tradycji dworu polskiego oraz dorobku i najlepszych tradycji szlacheckich, niżż broni bronią do nich dostępu. O jaki spór więc c chodzi? Na pewno o architekturę!! Wiceprezes Zarz Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa zystwa Ziemiańskiego, Ziemia największy kszy polski dokumentalista dworów i historii ziemia ziemiaństwa, stwa, dr Maciej Rydel o nowych realizacjach swego czasu napisał tak:

Podstawowym dziełem nawołującym nawołującym do poszukiwania narodowego stylu była książka ksi Zygmunta Czartoryskiego - "O stylu krajowym w budownictwie wiejskim", wydana w Poznaniu w 1896 roku. Czartoryski pisał m. in. : "Każdy dy kraj ma pewne cechy zewnętrzne, zewn oryginalne, odróżniające ce go od krajów postronnych (...). Tak i naszemu krajowi właściwym był niegdyś niegdy oryginalny styl budownictwa, przynajmniej wiejskiego, wyrobiony wiekami, zastosowany do środków rodków i materiałów budowlanych miejscowych, odpowiadający cy klimatowi krajowemu, potrzebom i zwyczajom mieszkańców. mieszkańców. Niestety, wobec teraźniejszych prądów dów niwelacyjnych i skutkiem nowoczesnych nowoczesnych stosunków kosmopolitycznych, jak zaciera się wszelka oryginalność i odrębność,, tak i styl swojski budownictwa wiejskiego w kraju naszym coraz więcej cej zanika. (...) Wraz z upadkiem stylu krajowego zaciera się si cecha kraju zewnętrzna rodzima, swojska..." ." Łza się w oku kręci. ci. Co powiedziałby książę ksi Czartoryski dziś, widzącc budownictwo wiejskie, i miejskie, mieniące się „dworkowym”, które można mo by określić jako „kundlizm architektoniczny". Na czterystumetrowych działkach, często cz bez jakiejkolwiek namiastki ki parku, przy uliczkach o jednorodzinnej zabudowie, tworzone są s koślawe potworki, które właściciele ściciele i pożal po się Boże architekci, jakże chętnie tnie nazywają „dworkami”. Większość ich właścicieli cicieli nie skalała się si wiedzą 3 czym był dwórr w historii Polski. Ostatnie ie zdanie wydaje si się wskazywać główną istotę sporu. Ludzie, którzy dziś swoim całym życiem i pracą odbudowują nasze najpiękniejsze kniejsze tradycje narodowe oraz propagują dorobek kulturalny chcieliby, aby rodacy dla dobra rzeczy wspólnej korzystali z ich pracy. O potrzebie edukacji jasno mówi również pan Michał Wyciślik, Wyci który od 2006 roku prowadzi Muzeum Żywej ywej Kultury Staropolskiej popularyzujące naszą kulturę kultur i obyczaj. Autor, który zajmuje się si

STR. 33


między dzy innymi konsultacją i opracowywaniem koncepcji architektoniczn architektonicznych nowopowstających cych obiektów w stylu dworu polskiego o swoich doświadczeniach doświadczeniach mówi tak: Konsekwentnie i celowo zaniedbywana architektura polskiego dworu, jak i celowe niszczenie inteligencji i ziemiaństwa ziemia stwa polskiego po 1939 roku przyniosły oczekiwane efekty. efe Polscy architekci nie znają ą w przewa przeważającej większości ci kanonów sztuki jakimi tradycyjnie żyła yła Polska architektura minionych wieków, a inwestorzy nie przypuszczają przypuszczaj nawet, że ich marzenia o dworze przeradzają przeradzaj się w praktyce w obiekty pozbawione jakiegok jakiegokolwiek odniesienia do przeszłości. ści. Do znakomitej wi większości ci architektów nie przemawia w ogóle bryła, stosunki i proporcje, a także tak sposób rozplanowania wnętrz trz dworu. Inwestor przynosi jakąś dworską koncepcję, ę,, a architekt po kolei odrzuca wszystko to co dec decyduje o tym, że dom-budynek budynek jest dworem. Czemu inwestor godzi się si więc c na te zmiany? Architekci mają argumenty: uwarunkowania techniczne, ergonomi ergonomię, ekonomię materiałową,, praktyczno praktyczność, energooszczędność, ść, etc. I bior biorąc to pod uwagę trzeba by uzna uznać, że mają słuszność.. Dwór był bowiem z dzisiejszego punktu widzenia niepraktyczny, nieekonomiczny i nieciekawy. Stąd St wielka trudność w "dogadaniu si się". Inwestorzy muszą czę często walczyć by architekt poszedł na ustępstwa. ust Często wyczerpani ciągłą ą opozycją opozycj ulegają i przestają dążyć do realizacji swych założeń. Jedynym sposobem na zmian zmianę opisanego stanu rzeczy jest EDUKACJA. Potrzeba, by inwestorzy mieli argumenty. Muszą stać mocno na gruncie wiedzy i świadomości. Muszą ą pozna poznać podstawy zagadnień estetyczno estetycznoarchitektonicznych znych i dokładnie tak, jak nasi szlacheccy poprzednicy wykazać wykaza się pewną erudycją.. W ten sposób będą b oni mogli zacząć wymagać od architektów i budowlańców czegośś więcej wi niż ganku wspartego na dwóch stalowych rurach. To inwestor jest Panem swej inwestycji. W

STR. 34


ten sposób cel jakim jest postawienie dworu nie ulegnie pauperyzacji na rzecz energooszczędności ci czy praktyczno praktyczności. Wiedza, stanowczość i serdeczno serdeczność. To cechy 4 niezbędne dne inwestorowi, który chce postawić postawi DWÓR. Szczegółowego scharakteryzowania wspomnianego wspomnianego współczesnego inwestora podjął podj się Zygmunt Jasłowski w kolejnym artykule („Sarmata we dworze”). Ja jednak równie również zatrzymam się w tym miejscu na chwil chwilę, ponieważ Barbara Nahorny w cytowanym na wstępie tekście także e zastanawiała si się nad tym, kto mógłby dziś ziś zastąpić dawne

ziemiaństwo. stwo. Jej sugestia jednak czy będą b to nowocześni ni polscy farmerzy? wydaje się si być zbyt wąska. Tak samo zbyt wąskim ąskim byłoby stwierdzenie, że we dworach mogąą dziś dzi mieszkać tylko spadkobiercy lub członkowie Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego Ziemia skiego czy Związku Szlachty Polskiej, udokumentowani herbowi etc. Bo kto dziś może uważać się za spadkobiercę spadkobierc dawnego stanu szlacheckiego? Rafał Ziemkiewicz trafnie ujął ten temat w artykule o istocie sarmatyzmu i polskiego romantyzmu: Otóż, Otóż [polska] wyjątkowość, w największym kszym skrócie, polega na tym, że gdy społeczeństwa stwa Zachodu rozwijały si się poprzez bunt klas niższych, niż rewolucje i gilotynowanie szlachty, w Polsce klasy niższe ni sze do szlachty dołą dołączały. W wojnie bolszewickiej szlachtą,, o piersi której rozbiła się nawała, stali się chłopi, i to było aktem założycielskim ycielskim odrodzonej Polski. W Sierpniu '80 szlachtą szlacht stali się symbolicznie robotnicy (...)5 Dziś nowy rozdział w historii dworu polskiego winni pisa pisać wszyscy Ci, którzy są s świadomi tego, w czym uczestniczą. uczestnicz Myśl tę w odpowiednim kierunku rozwin rozwinął również w wywiadzie udzielonym kilka lat temu dla serwisu paradoks.net.pl wielki, współczesny sarmata Jacek Komuda, pisarz, twórca kilkunastu powieści powie powieś historycznych rozgrywających się w XVII-wiecznej wiecznej Rzeczypospolitej, Rzeczypospolitej, a prywatnie inwestor budujący buduj drewniany dwór, o którym sam swego czasu napisał, że będzie on z dwoma alkierzami,

gankiem, lamusem, otoczony fosą6: Wyobraźcie sobie, że każda da moja książka ksi ka to taka mała cegiełka w murze dawnej Polski. Mało tych cegiełek jeszcze, lecz mam nadzieję, nadziej że będzie więcej. Po prostu uważam, że kultura polska, czyli szlachecka musi zostać odbudowana, a Polacy zostać zosta szlachtą – tak jak w XVII wieku. Oczywiście Oczywi ja nie uznaję już jakichś bzdur o herbowym pochodzeniu i rodowodzie – dlaa mnie dziś dzi szlachcicem jest ten, co umie zachowaćć się jak szlachcic. Nasza kultura szlachecka została zniszczona, zrujnowana, skazana na śmierć mierć, ale odrodzi się – zapewniam – w swojej najświetniejszej postaci. Myślę, żee bardzo nam jej brakuje – proszę spojrzeć na regionalne muzea, na skanseny – tam wszystko związane zane jest ze wsią, wsi�� a nic z dworem. Stroje, obyczaje, obrzędy, ędy, które tam można mo 7 zobaczyć,, to wszystko dawna wieś. wieś A gdzie jest dwór – ostoja polskości? ci? Gdzie szlachta? Dziś przysłowiowym inwestorem może m być więc każdy, kto czuję taką potrzebę serca, ponieważ już sama chęć ęć zamieszkania w domu stylizowanym na dwór naturalnie podąża a w kierunku odkrywania przez tę t osobę tożsamości kulturowej opartej na tradycji tegoż. W tym miejscu należy ży jednak powrócić powróci do pytania o to jak należy należ rozumieć samo pojęcie cie dworu i do udzielenia odpowiedzi, odpowiedzi czy każda da strona w dyskusji może definiować własne jego pojęcia. Barbara Nahorny stawiając stawiaj c to pytanie od razu udzieliła

STR. 35


odpowiedzi, że [dwór] obejmuje nie tylko sam budynek, towarzyszące ące zabudowania oraz

bardziej lub mniej rozległy park, ale także tak e pola uprawne i ta definicja winna obowiązywać obowi każdą stronę. Podobnego zdania jest również równie profesor Marek Kwiatkowski, którego słowa przywołał w cytowanym wyżej artykule Pod prąd, pr czyli droga do własnego dworu Michał Wyciślik: Wyci Profesor Marek Kwiatkowski, wieloletni dyrektor Muzeum Łazienki Królewskie i właściciel wła barokowego dworu w Suchej, mawia, że nie można budować ć dworu, bior biorąc pod uwagę wszystkie te dodatkowe czynniki, nie dysponu dysponując c hektarami ziemi i sporym majątkiem. tkiem. Co jednak powiedzie powiedzieć rozmarzonym inwestorom, którzy chcieliby za ci ciężko zapracowane złotówki postawić postawi sobie dworek dla rodziny często sto właśnie właś na minimalnej działce? Oczywiście cie wszystko jest możliwe. mo Niech to będzie prosty rosty dom, ale niech ma za to udane proporcje. Niech będzie b dzie harmonijny, wtopiony w otoczenie. Ponadto ważne wa będzie dzie to co w te mury się tchnie. Jakiego ducha b będzie dzie miał dom. Mamy przykłady odrestaurowanych za grube miliony obiektów dworskich, które czarują czaruj nawet na zdjęciach, ale po złożeniu eniu w nich wizyty, przestają przestaj w ogóle kojarzyć ć się z dworem. Są też domy, a nawet mieszkania w blokach, blokac z których wychodząc ma się wrażenie złożenia wizyty w gościnnej ziemiańskiej ńskiej siedzibie z minionej epoki. Nale Należy teżż zwró zwrócić uwagę na wnętrza. trza. Na co zwracają dziś dzi uwagę architekci? Dziś liczy się ę przestronny pokój kąpielowy, a kiedyś ważna żna była biblioteka. Obecnie ka każdy dy projekt tkz. dworku ma w swoim centralnym pomieszczeniu pokój telewizyjny, kiedyś kiedy była to bawialnia, salon z fortepianem. Kiedyś w sypialni stał modlitewnik i mały ołtarz dzi dziś stoi telewizor. Takie ssą czasy i w tą stronę zmierzamy. Aby zrealizować zrealizowa marzenie o dworze trzeba po prostu iść i 8 pod prąd. I jeśli majętność inwestora nie pozwala mu dziś na budowę prawdz prawdziwego dworu, należy dla niego powtórnie sprecyzować pojęcie domu w stylu dworu. Wszyscy się chyba zgodzimy, że na wąskiej skiej działce nie należy nale tworzyć wspomnianego kundlizmu architektonicznego w postaci rozpasanej, postmodernistycznej wersji barokowej siedziby ziemiańskiej, ńskiej, ale jak najbardziej można na postawić skromny dom w tak zwanym stylu dworkowym. Jak on winien wyglądać? ć? Jeśli Je dzisiejsi architekci faktycznie nie znają znaj w przeważającej większości ci kanonów sztuki jakimi tradycyjnie żyła yła Polska architektura minionych min wieków należy sięgnąć ąć do spuścizny spu tych, którzy na architekturze dworu już ju kiedyś także się wzorowali i kanony te znali doskonale, czyli twórców przedwojennego stylu dworkowego. Twórców tych najważniejszych, najwa takich jak np. Sławski, Borecki czy Gałęzowski, Gał ale także e tych bezimiennych już ju dziś

STR. 36


projektantów i rzemieślników, lników, którzy w czasach II Rzeczypospolitej stworzyli setki jeśli je nie tysiące ce domów wzorcowo nawi nawiązujących cych do naszego narodowego stylu. Krytyk architektury, pan Maciej Loba twierdzi, że nowobudowane obudowane domy stylizowane na dworki są dzisiaj po prostu jasną odpowiedzią na oddolną potrzebę normalności w architekturze, a to, że są ą one pokraczne obciąża obci a w szczególnoś szczególności projektantów.9 Doskonale zdaje się również rozumieć cały ten spór historyk sztuki,, poeta, bard i przede wszystkim Sarmata z krwi i kości ko Jacek Kowalski, który w „Niezbędniku ędniku Sarmaty” czyli swoistym kompendium wiedzy i informacji o naszej narodowej kulturze tak odnosi się si do współczesnej sytuacji dworu polskiego:

Tradycja staropolskiego dworu odradza się si na naszych oczach – widzimy mnóstwo nowych, kolumienkowych, postmodernistycznych „dworków” rosnących rosn cych w polskim krajobrazie. Niech rosną, choć zdarza się, żee wywołują wywołuj ból zębów; niech rosną, choć do dawnych dworów mają maj się często jak pięść do nosa, a tym czasem postępująca post ca rujnacja starych, prawdziwych siedzib szlacheckich kłuje w oczy tych, którzy się si w prawdziwych dworach narodzili. Ale mimo wszystko moda ta kontynuuje choć kulawo, ideę ide domu i rodu wpisanego w Rzeczpospolitą, Rzeczpospolitą ideę rodzimości i 10 rodzinności. Do idei domu-dworu dworu odniósł się si również w ostatnim czasie prof. dr hab. Piotr Jaroszyński, Jaroszy wykładowca KUL, w felietonie pt. „Dworek – enklawa polskości” ści” wyemitowanym 2 marca 2010 roku na antenie Radia Maryja w audycji z cyklu „Myśląc „My ąc Ojczyzna”: O (...) Mającc w oczach ów dworek, [Chopina w Żelazowej Woli – dop. Ł.G.] jego otoczenie w

postaci parku i ogrodu, a także takż prześliczne wnętrze, musimy zapytać – co się si stało z polską architekturą?? Dlaczego architektura ta dziś dzi nie tylko nie jest polska, lska, bo nie zawiera nic z charakteru tego co w Polsce budowano, ale jest wręcz wr cz tak strasznie brzydka.(...) Minęło Min już dwadzieścia cia lat od upadku komunizmu. Nie ma już ju ideologii dla której piękno, ład, czystość czysto to główny wróg klasowy. A jednak gdy jedziemy przez Polskę samochodem lub pociągiem, poci to nie możemy się nadziwić dlaczego ta architektura nadal jest tak brzydka, dlaczego nadal straszy... Oczywiście cie gdzie stały bloki, tam stoją stoj nadal, ale żeby eby w nowym, prywatnym budownictwie nie nawiązywać do tradycyjnych ych motywów polskich, lecz nadal stawiać stawia prostopadłościany prostopadło z płaskim dachem albo jakieś powymyślane ślane graniastosłupy to już ju naprawdę trudno pojąć... pojąć Może nie do końca. Bo przecież trzeba zapałać miłością do kultury, a więcc i architektury polskiej, żeby w niej widzieć swoje korzenie i przyszłość. przyszłość Na niej kształtować swój smak. Czy naprawdę naprawd taki dworek jak ten w Żelazowej elazowej Woli jest tak skomplikowany architektonicznie, żeby eby w Polsce nie wyrosły tysiące, tysi ba, dziesiątki tysięcy cy nowych dworków? Przecież Przecie to byłby inny ny kraj. Dominowałyby w nim domy, w który każdy dy miałby swój salonik i pianino, bibliotekę bibliotek i serwantkę,, a może moż i kilka obrazów przypominających cych utracone ziemie pierwszej Rzeczypospolitej, jakieś jakie mapy Wilna lub Lwowa, pejzaż Niemna lub Dniestru... Gdy ktoś kto przychodzi na świat wiat w takim domu, to ten dom będzie b dla 11 niego symbolem ojczyzny na całe życie. ż (...) Jak możemy zauważyć,, dzisiaj, po dwóch dekadach od pami pamiętnych ętnych dni w których obalono komunizm dwór polski małymi krokami zaczyna podnosić podnosić swój duszony prze przez

STR. 37


kilkadziesiątt lat kark. W nieo nieostygłe stygłe jeszcze popioły i ostatnie gruzowiska powraca nowe życie, a razem z nim także że i nasze tytułowe pytanie o now nową tożsamo żsamość tegoż. Czy, koniec końców, będzie dzie ona równie mocno spójna jak to tożsamość ść kulturowa dworu z czasów rozbiorów, która pozwoliła odrodzić odrodzi się niepodległej Polsce? Gdzie znaleźć znale odpowiedni klucz do tego,, co było; do tego, co jest i do tego, co dopiero przed nami? Pozostawiając c pytanie otwartym, chciałbym jeszcze odda oddać głos drowi Zygmuntowi Jasłowskiemu, który ry w swoim eseju Dwór polski: historia, teraźniejszość, tera ść, przyszłość przyszło próbuje znaleźć tę odpowiedź: A jaki miałby być dwór dzisiaj, w bardzo zmienionych warunkach społecznych, w czasach Internetu nternetu i globalnej gospodarki? Czy myszką-pachnący myszk cy tradycjonalizm ma szansę u ludzi młodych, bo to oni są s przyszłością kraju? Nie ma na to pytanie jednoznacznej odpowiedzi, a jeśli je już, to musi ona mieć charakter złożony. złoż Ku naszemu zadowoleniu jesteśmy my w trakcie odbudowywania zniszczonej substancji architektonicznej dawnych ziemiańskich skich dworów, których było przed wojna od 16 000 do 20 000. Ich oryginalnej funkcji, dworu jako kwatery ziemianina-rolnika ziemianina rolnika chyba już ju się nie da przywrócić, gdyż procesy urbanizacyjne, rozdrobnienie gospodarstw rolnych oraz rosnący sektor przemysłowo o-usługowy zaszły już za daleko, i uszczuplają stan posiadania polskiej wsi i rolnictwa. Sytuację Sytuacj pogarsza do tej pory nie rozwiązany zany problem restytucji majątków tków skonfiskowanych przez reform reformę rolną 1944 roku. Gdyby stało się si to możliwe, to przynajmniej jakiś mały procent dworów mógłby funkcjonowa funkcjonować na zasadzie przedwojennego folwarku, majątku maj ziemskiego zatrudniającego cego robotników rolnych wcześniej niej zatrudnionych w sektorze pa państwowym. Więcej, cej, powinny by być stworzone mechanizmy, które pozwoliłyby na podniesienie pozycji większych kszych gospodarstw rolnych i zbliżenie enie ich funkcji ekonomicznej i kulturowej do dawnych maj mają majątków ziemskich. Działania towarzystw ziemiańskich ziemiań powinny zdążać właśnie nie w tym kierunku - wspieranie ludzi szlachetnych, zdolnych i uczciwych, a to w celu celu cywilizacyjnego podniesienia wsi i unowocześnienia nienia rolnictwa. W ka każdej wsi to właśnie nie dwór, szkoła i ko kościół powinny odgrywać rolę kulturotwórcz kulturotwórczą.. Dawniej dwór był przede wszystkim zwi związany z gospodarką rolną, dziś jużż to należy nale do wyjątku, dlatego też by nie stać się skansenem w swoich funkcjach dwór musi wyjść wyj naprzeciw potrzebom społecznym XXI wieku. Jest to konieczne dlatego, że e ludzie młodzi, kochający kochaj kulturę przodków, powinni jednocze jednocześnie współtworzyć nowe polskie ziemiaństwo, ziemia gdyż to oni są nadziej eją i przyszłością Rzeczypospolitej. Przy czym sam termin "ziemiaństwo" "ziemia stwo" byłby raczej umowny, gdyż gdy zapewne większość mieszkań mieszkańców ców dworów mieszkałoby co prawda na ładnym kawałku ziemi, ale wykonywałaby rozmaite zawody bezpośrednio bezpo z uprawą ą ziemi nie zwi związane, ale za to potrzebne współczesnej wsi. Ale, przede wszystkim rządy rz dy niepodległej Polski powinny zadbać o to by sprawiedliwo sprawiedliwości stało się zadość, i żeby postanowienia haniebnej reformy rolnej 1944 zostały unicestwione. W rezultacie tych posunięć posuni jak najwięcej starych właścicieli cicieli powinno powrócić powróci do domowych pieleszy, odbudowywać odbudowywa stare i budować nowe dwory. Poniewa Ponieważ dawni ziemianie rozproszeni ssą dziś po

STR. 38


wszystkich kontynentach, więc wię świeża krew i pieniądze, dze, i, mam nadzieję, nadzieję dobre maniery również powinny zagościć ć w polskim dworze. Odtworzone kulturalne elity wiejskie stan staną się gwarantem dobrego gustu i nawrotu do staropolskich cnót. Z tymi powrotami nale należy wiązać również poprawę ę estetycznego wyglądu wygl wsi. Zresztą już na mał małą skalę ma to miejsce. Należy jednocześnie nie zastrzec, że e budownictwo dworów w Polsce ma też te swoich przeciwników, którzy też mają swoje racje, optując za architekturą współczesn współczesną. Na taką opcję również musi być miejsce, szczególnie w miejscowościach miejscowo ciach gdzie nie ma znacz znaczącej substancji architektonicznej. znej. Tu jednak powinien decydować decydowa konserwator zabytków i architekci (nie budowlańcy) ńcy) cy) w porozumieniu z wójtem i mieszka mieszkańcami. Krytycy budownictwa dworskiego odrzucają odrzucaj dwór ze względów dów estetycznych, funkcjonalnych, ale i nie rzadko politycznych. Lewicowo i neoliberalnie nastawiona część społeczeństwa wspierana propagandą unijn unijną kwestionuje samą potrzebę postaw patriotycznych w XXI wieku, upatrując c w niej zarzewie nacjonalizmu, a nawet... faszyzmu. Niektórzy krytycy dworu atakują sam rozkład izb we dworze sugerując sug jakieś starodawne, archaiczne funkcje, które nijak nie przystają przystaj do potrzeb człowieka XXI wieku. Ano wła właśnie, chyba jednak zachodzi tu jakieśś małe nieporozumienie. Dwór XV XV-wieczny wieczny różnił się si od XVI, XVII, XVIII czy XIX-wiecznego, wiecznego, więc również równie dwór XXI-wieczny nie musi być ć zastygłym w czasie domem. Jakby nie było, w wieku XXI nawet w zaścianku za cianku nie jest si się już tak wyizolowanym: jest Internet nternet i telewizja kablowa, po co więc wi mieszkańcy ńcy dworów mieliby do końca naśladować dom szlachcica z przeszło przeszłości, mogą go jednak dla ciągłości ci rodowej uszanować i upami upamiętnić. Nowe czasy potrzebują jednakż jednakże nowych idei i nowych strategii. Dom musi tętnić t życiem jego mieszkańców ców i gości. go W latach II Rzeczpospolitej w wielu dworach pojawiły się si auta, grano w polo (ang. gra bądź co bądź)) i w golfa (to samo). Akceptowano rzeczy nowe. Podobnie, nie ma sensu narzucać właścicielom cicielom architektury wnętrza, wn można doradzać i sugerowa sugerować, ale dom to nie muzeum. Dwór definitywnie powinien hołdować hołdowa wystrojowi tradycyjnemu, ale jednocześnie byłoby skrajną niemądrością, narzucać właścicielom cicielom jak oni powinni urządzać swój dom, gdyżż to ich zły gust, ich złe wybory, ściągną ą krytykę krytyk tylko na nich samych. Urządzanie każdego żdego dego pokoju we dworze zgodnie z jego funkcjami XVIIIXVIII wiecznymi- a że e to wszystki wszystkie meble mają być zbierane z pokolenia na pokolenie, a obrazki i grafiki to mają być tylko w skromnych oprawach - jest trochę troch niedorzeczne. Dwór ma być domem dla człowieka XXI wieku; szlachcica czy nie nie-szlachcica. Gromadzone przez lata pamiątki pami po przodkach są rzeczą piękną,, ale wszystko zale zależy od tego jakich się miało przodków. Stare fotografie, pod warunkiem, że przedstawiają własną rodzinę i są właściwie ściwie oprawione, jak najbardziej będą b pasowały do starannie dobranych starych mebli. Kilim i skrzyżowane skrzy szable są raczej zastrze zastrzeżone dla urodzonych, ale jeśli właściciel ściciel ciciel jest wykwintnym kolekcjonerem białej broni to i to powinno mu ujść płazem. Orzeł w koronie i ryngraf nale należą do wszystkich Polaków, którym 12 Bóg, Honor i Ojczyzna na sercu leżą le (...)

STR. 39


Według badań dra Macieja Maciej Rydla13 w 2007 roku w obecnych granicach Polski znajdowało się około 2800 dworów, z których ponad 2000 znajdowało si się w stanie ruiny, radykalnej przebudowy lub totalnego ogołocenia. ogołocenia. Po 1945 roku ani jeden dwór nie pozostał w rękach kach przedwojen przedwojennych właścicieli z przynależną mu ziemią i gospodarczym zapleczem.. Pozostało w tych rękach r raptem trzydzieści ci budynków, które nie wchodziły w skład majątków tków ziemskich, lecz stanowiły tzw. resztówki. Po 1989 roku w ręce r prawowitych właścicieli cicieli powróciło kol kolejnych ejnych 25 dworów. Przed wojną w ówczesnych granicach istniało około 16 000 dworów, w tym 4000 na kresach. Przed oczami pojawia mi się w tym miejscu konkluzja Łukasza Opalińskiego Opali z Krótkiej nauki budowniczej dworów, pałaców, zamków podług nieba i zwyczaju polskiego,, którą rozpoczęliśmy rozpocz dziś nasze poszukiwania. Powojenna, sowiecka okupacja zrujnowała i zepsowała 99% dworów w rozumieniu majątków majątków ziemskich! Czy przy takich stratach nie winni winniśmy zaprząc wszelkich możliwych żliwych sił i sposobów, aby ttę materię odbudow odbudować? Czy w przyszłości, wedle życzenia yczenia Opalińskiego, Opali skiego, Polska zakwitnie jeszcze wię większymi ozdobami architektury niż je przedtem miała? Sto lat temu, po zaborach i po wojnie z bolszewikami tak się właśnie nie stało! Dzisiejsze działania w tym zakresie ocenią oceni nasze dzieci oraz wnuki i daj Boże, e, by ocena ta była cho choć w połowie tak pochlebna, jak nasza ocena stylu dworkowego, którego okres największego najwi kszego rozwoju przypadł na lata młodości młodo naszych dziadów i pradziadów. Styl dworkowy powstał pod koniec XIX wieku i był architektoniczn architektoniczną odpowiedzią Polaków na stuletni okres zaborów. Wyciągnięcie Wyci cie do rangi symbolu narodowego białego, kolumnowego portyku parterowego dworu zostało w tamtym czasie zaakceptowane nie tylko w odniesieniu do dworów - tradycyjnych ziemiańskich ziemia siedzib, ale także e do miejskich willi, domów, szkół, dworców i innych obiektów użyteczności u publicznej. W naszym współczesnym budownictwie winniśmy winni my w szczególno szczególności wykorzystać spuściznę tego okresu, która po wojnie nie ucierpiała na szcz szczęście tak straszliwie jak dwory polskie. Z małymi wyjątkami wyj tkami dopiero dzisiaj odkrywamy jją na nowo, ważne więc byśmy my zrobili to równie skrupulatnie jak warszawska grupa architektów, która

w latach dwudziestych XX wieku zapoczątkowała zapocz twórczą dyskusję o cechach tzw. polskiego stylu dworkowego. Jak słusznie zaznaczono w Nowych obliczach polskiego dworu jednym z piękniejszych kniejszych owoców tego nurtu był dworek zbudowany dla marszałka Józefa Piłsudskiego w Sulejówku. W przywołanym opracowaniu pojawia się również światełko wiatełko nadziei i wiara w to, że dwudzieste pierwsze stulecie przyniesie renesans stylu dworkowego i nowo powstające powstaj rezydencje zaczną nawiązywać do pięknej ęknej polskiej architektury, definitywnie kończąc koń ąc kilkudziesięcioletni kilkudziesi okres jej nieistnienia. Może że wtedy okazałe i piękne pi dwory staną się wzorcem estetyki dla tysięcy tysi 14 Polaków, którzy tworzą i budują swoje siedziby. Czy tak się stanie? Czas pokaże. poka

STR. 40


Przypisy 1 - Krótka nauka budownicza dworów, pałaców, zamków podług nieba i zwyczaju polskiego której konkluzją ą kończącą koń dzieło pozwoliłem sobie rozpocząć ąć ten artykuł jest de facto dziełem anonimowym, którego treść tre dziś tylko niektóre źródła ródła przypisuj przypisują Łukaszowi Opalińskiemu. Sam cytat oraz tłumaczenia staropolskich zwrotów pochodzą pochodz z najnowszego wydania (Wydawnictwo Graf_ika,Warszawa, Graf_ik 2009 rok). 2 - Nowe oblicza polskiego dworu, dworu pod red. B. Nahorny, Warszawa, 2006 r., s.10. 3 - www.dwory-polskie.pl/x.php/1, polskie.pl/x.php/1,52/Styl-dworkowy-1900-1939.html 4 – M. Wyciślik, Pod prąd, d, czyli droga do własnego dworu, dworu www.budujemydwor.pl/publicysty www.budujemydwor.pl/publicystyka/82-pod-prd-czyli-droga-do-wasnego wasnego-dworu, 17.01. 2011. 5 – R. Ziemkiewicz, Resztki oświecenia, oświecenia Uważam Rze, nr 2, 2012, s.36. 6 - www.samozwaniec.info/wpis.php?id=84# komentarze, komentarze, serwis samozwaniec.info od początku tku roku z powodu problemów technicznych został zost zawieszony 7 - www.paradoks.net.pl/read/10778, 31.05.2009. 8 - M. Wyciślik, Pod prąd, d, czyli droga do własnego dworu dworu, www.budujemydwor.pl/publicystyka/82 www.budujemydwor.pl/publicystyka/82-pod-prd-czyli-droga-do-wasnego wasnego-dworu, 17.01. 2011. 9 – M. Loba, Budujmy piękne ękne polskie dwory, dwory wywiad, www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/budujmy_piekne_polskie_dwory_14196 07.07.2011. www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/budujmy_piekne_polskie_dwory_14196, 10 - J. Kowalski, Niezbędnik dnik Sarmaty Sarmaty, Poznań, 2006, s.72. 11 - P. Jaroszyński, Dworek – enklawa polskości, polsko www.piotrjaroszynski.pl/felieton www.piotrjaroszynski.pl/felieton-myslacojczyzna/dworek-enklawa-pol polskosci.html, 27.03.2010. 12 - Z. Jasłowski, Dwór polski: historia, teraźniejszość, tera przyszłość, www.budujemydwor.pl/publicystyka/173 dworpolskihistoriaterazniejszoscprzyszosc, www.budujemydwor.pl/publicystyka/173-dworpolskihistoriaterazniejszoscprzyszosc 29.08.2011. 13 - www.dwory-polskie.pl/x.php/1,3/Polskie polskie.pl/x.php/1,3/Polskie-Dwory.html?p=4 14 - Nowe oblicza polskiego dworu, dworu pod red. Barbary Nahorny, Warszawa, 2006, 2006 s.19.

Bibliografia Jaroszyński Piotr, Dworek – enklawa polskości, www.piotrjaroszynski.pl/felieton-myslacwww.piotrjaroszynski.pl/felieton ojczyzna/dworek-enklawa-polskosci.html, polskosci.html, 27.03.2010. 27.03.2010 Jasłowski Zygmunt, Dwór polski polski: historia, teraźniejszość niejszość, przyszłość, www.budujemydwor.pl/publicystyka/173 dworpolskihistoriaterazniejszoscprzyszosc, 29.08.2011. www.budujemydwor.pl/publicystyka/173-dworpolskihistoriaterazniejszoscprzyszosc Kowalski Jacek, Niezbędnik ik Sarmaty, Sarmaty Poznań, 2006. Loba Maciej, Budujmy pi kne piękne polskie dwory, wywiad, www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/budujmy_piekne_polskie_dwory_14196 07.07.2011. www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/budujmy_piekne_polskie_dwory_14196, Nowe oblicza polskiego dworu, dworu pod red. Barbary Nahorny, Warszawa, 2006.

STR. 41


Opaliński Łukasz, Krótka nauka uka budownicza dworów, pałaców, zamków podług nieba i zwyczaju polskiego, Warszawa, 2009. www.dwory-polskie.pl/x.php/1,3/Polskie polskie.pl/x.php/1,3/Polskie-Dwory.html?p=4 www.dwory-polskie.pl/x.php/1, polskie.pl/x.php/1,52/Styl-dworkowy-1900-1939.html www.paradoks.net.pl/read/10778, 31.05.2009. www.samozwaniec.info/wpis.php?id=84# ozwaniec.info/wpis.php?id=84# komentarze Wyciślik Michał, Pod pr d, prąd, czyli droga do własnego dworu dworu, www.budujemydwor.pl/publicystyka/82 www.budujemydwor.pl/publicystyka/82-pod-prd-czyli-droga-do-wasnego wasnego-dworu, 17.01. 2011. Ziemkiewicz Rafał. Resztki oświecenia, oświecenia Uważam Rze, nr 2, 2012.

STR. 42


STR. 43


STR. 44


STR. 45


SARMATA WE DWORZE DR ZYGMUNT JASŁOWSKI

Zachowanie tożsamoś samości ci kultury narodu to zachowanie jej moralnych wartości. ci. Tylko w oparciu o nie może mo rozwijać ć się prawdziwy humanizm, godność ść człowieka, prawdziwa wolno wolność. Naród zachował mimo przeszło stu lat swoją s tożsamość ść dzięki dzi własnej kulturze (...). Kultura to dzieła literackie, plastyczne, muzyczne, to dzieła historyków. Ale kultura przede wszystkim to człowiek. Jaki jest ten człowiek, taki będzie naród. Jeśli Je będzie dzie on moralnie zdrowy, jeśli będzie żył z Chrystusem, to będzie b dzie spełniał również równie swoje polskie i polonijne powołania. Zachowa w następujących nast pujących po sobie pokoleniach świadomo wiadomość przynależności ci do polskiego narodu, do polskiej kultury, tak głęboko głę zakorzenionej w chrześcija ścijaństwie. [Jan Paweł II, Rzym, 1984] Wstęp Chciałbym się tu pokusić ć na małe studium porównawcze pomi pomiędzy ędzy czasami królów elekcyjnych (XVI-XVIII XVIII w.) a okresem nam współczesnym uosabianym przez obecną obecn prezydenturę.. Zamierzam skupić skupi swoją uwagę na wnętrzu trzu dworu i perypetiach dawnych i dzisiejszych iejszych właścicieli. cicieli. Podczas, gdy optymistycznie nastawiony ogół cieszy się z małego odrodzenia w budownictwie dworskim, a optymizm ten posiłkowany jest syczeniem gazu z łupków, właściciele wła nowych dworów znajdują ą się dziś pod ostrym obstrzałem wytrawnych znawców kultury szlacheckiej, którzy, czasem słusznie, a często cz nie słusznie, wytykają im schlebianie cudzoziemskim gustom, silenie się si na elegancję w pałacowym czy amerykańskim ńskim stylu, ozdabianie ścian cian na bogato strojonym kiczem i meblościankami. ciankami. Na "schorzenia" "schor dworskie eksperci mają dla nich gotowy przepis w

STR. 46


pigułce na to jak ma wyglądać wygląda prawdziwy dwór, a to po to by można żna go było nazwać nazwa polskim. W przeciwnym razie okrzyczany on będzie b chałturą ą dworu. Z tych po sienkiewiczowsku skonstruowanych porad mamy też wynieść wrażenie, żenie, że prawdziwy szlachcic zawsze wiedział jak z gustem urządzić urz swoje rodzinne gniazdo, w ogóle był jednym wielkim nosicielem cnót. Dlaczegóż Dlaczegó więc c Rzeczpospolita szlachecka upadła, spytałby człowiek dociekliwy? - Dzidko jeden wie - jak mawiał awiał pewien "Anglik" z Kołomyji. Ważne ne jest dla naszej wiedzy ogólnej - mówią eksperci - że e ci nowi, tzn. nie-ziemianie, nie zielonego pojęcia nie mają ą jak ma wygl wyglądać prawdziwy dwór. Z tą ą ostatni ostatnią opinią to by się nawet Kwicoł od Janosika zgodził (tysprowda! (tysprowda!), choć chłop był, i sam z innej bajki pochodził. Jednakże e i w niej nie brak było przecie przecież hajduków, burgrabiów i hrabiów. Co może jednak cieszyć to to, żże ludzie co dziś się dalej chcą meblować we dworze mają coś z Sarmaty. I w tym fakcie dopatrywałbym si się optymizmu na przyszłość. ść. Ale, żebym miał zaraz się zgodzić z wizją, że e dwór szlachecki jest wynikiem jakiej jakiejś statycznej, z góry ustalonej, XIX-wiecznej wiecznej recepty, która wymaga bezkrytycznej replikacji. Przenigdy! W imię prawdy historycznej i w obronie dzi dzisiejszych Sarmatów, którzy od ich dawniejszych antenatów wcale nie są gorsi (Może są nawet lepsi, bardziej ogładzeni, w świecie obyci i lepiej wykształceni.), chcę chc wszem i wobec oznajmić, że to co się dzieje we dworze dzisiejszym (przebudowy, dobudowy, odbudowy udowy i budowy), to jeden wielki galimatias podobny do tego z czasów staro-szlacheckich. staro A wszystko to po to, by po latach, tak dawniej, jak i dziś, dzi mogło się urodzić cośś malowniczego. Znany nam ju już dobrze Władysław Łoziński ński pisał, że XVI-XVII-wieczny dwór staropolski powstawał odśrodkowo, środkowo, rozwijał się si i uzupełniał od wnętrza na zewnątrz, trz, a nie przeciwnie; nie był nigdy od razu gotów i dlatego ani z góry pomyślanej lanej architektury, ani zamkniętej, zamkni tej, organicznej nijako artykulacji posiadać posiada nie mógł. Stawał się powoli, woli, robił się, si rósł, aż się stał i urósł w pełnie. Miał swoj swoją biografię jak człowiek, a ta historia jego życia czytała się w jego przystawkach, dobudówkach i przybudówkach1. Dlatego też te nowi ludzie we dworach stoją dziśś wobec trudnych do wykonania zadań, a szczególnie ci dla których dwór ma być by dochodowy: ma słu służyć nie tylko jako dom czy siedziba rolnika-ziemianina, rolnika ziemianina, ale jako hotel, centrum konferencyjne, galeria sztuki, gabinet lekarski czy prawniczy, a i dom zarazem. Nowe funkcje wymagają wymagaj szybszego działania, ania, bo inne wyzwania stoją stoj przed właścicielami cicielami dworów, i same czasy są szybsze. I tu chciałbym wzi wziąć w obronę wszystkich współczesnych ludzi o duchu sarmackim, którym zarzuca się si zbytnią swobodę w urządzaniu dzaniu dworu według zasad i potrzeb mało mających cych wspólnego wsp z kulturą ziemiańską, ą, a wi więc potrzeb współczesnych. Przyczyną ą mego 'renegactwa' jest silne przekonanie, że ostre

STR. 47


krytykanctwo nie tylko nie przysłuży przysłu się popularyzacji budowy dworów w Polsce, ale nawet zniechęci ci ludzi w to przedsięwzięcie przedsi zaangażowanych, nych, którym i tak każdy ka rzuca kłody pod nogi. Każdy dy ma co coś do powiedzenia, każdy chce cośś na budowie zarobić, zarobi ale wszystkie koszty w końcu ńcu i tak spadają spadaj na właściciela. ciciela. Do tego kosztu dopisa dopisać jeszcze trzeba nerwicę nabytą ą w czasie budowy. Pozatem oskar oskarżenia ia o naśladownictwo na zachodnich mód wydaje się również zabawne, gdyż sarmatyzm wbrew woli samych Sarmatów wcale takim swojskim nie był za jaki się si uważał, ał, lecz raczej był syntez syntezą elementów rodzimych, orientalnych i obcych. Dlaczegóż Dlaczegó dziś przy całej otwartości otwarto granic i kultur miałoby być ć inaczej? Ale i w tej sytuacji trzeba działa działać roztropnie by nie wystawić się na pośmiewisko. miewisko. Żeby przejść do meritum sprawy trzeba odpowiedzieć odpowiedzie sobie na pytanie czym był sarmatyzm i jaką rolę odegrał w kulturze szlacheckiej, a w architekturze dworów w szczególności. ci. Sarmatyzm dominuj dominujący w Rzeczpospolitej od końca ńca XVI do drugiej połowy XVIII wieku był zasadniczo barokową barokow formacją kulturową,, która opierała si się na micie, że e szlachta polska to potomkowie staro starożytnego ytnego rodu Sarmatów, który zamieszkiwał rozległe obszary pomiędzy pomi Wołgą i Donem. Tego typu ideologia siłą sił rzeczy musiała kierować politykę ę Rzeczpospolitej Obojga Narodów ku Wschodowi. Po swych wschodnich "przodkach" szlachta polska miała odziedziczyć odziedziczy wiele pozytywnych cech: umiłowanie wolności, gościnno ścinność, dobroduszność, waleczność i odwag odwagę. W "Wojnie chocimskiej" Potocki dodał jeszcze powagę, powag stateczność, młodość ść ducha, gloryfikację gloryfikacj wodza (hetmana Chodkiewicza), dumę dum z własnej przeszłości ci i wierno wierność ideologii sarmackiej.2 Z "Pamiętników" tników" Jana Chryzostoma Paska dowiedzieć dowiedzieć si się też możemy i trochę złego: polski szlachcic-Sarmata szlachcic to osoba lubiąca się wywyższa ższać ponad innych, nietolerancyjna wobec innych kultur i religii, wierząca wierz ca (ale tylko na pokaz), ciemna i zacofana, z nieufnością odnosząca odnosz się do oświaty, wiaty, zarozumiała, skłonna do alkoholizmu, a przy tym obciążona ona poczuciem niespełnionego obywatelskiego obowi obowiązku.3 Najbardziej trafiająca ca do mego przekonania jest jednak opinia Tadeusza Mańkowskiego, kowskiego, który twierdzi, że: teoria sarmackiej ckiej genezy narodu i państwa pa polskiego w tym świetle wietle to nie mit, ani też te bajanie niekrytycznych umysłów kronikarzy, lecz wyraz poszukiwania swojego przez bardziej oświecone wiecone warstwy narodu, poszukiwanie tradycji historycznych przez naród, który poczuł się na siłach i chce coś co znaczyć,, szukanie swego miejsca w wśród innych 4 narodów o odległej przeszłości. przeszłoś Pomimo, że e teoria sarmackiego pochodzenia polskiej szlachty została obalona w XIX wieku, jej siła nośna na jest warta uwagi nawet dzisiaj. W czasach po unii lubelskiej lub mit sarmatyzmu wspomagał jedność jedno (spójność) oraz solidarność ść szlachecką. szlacheck Naród wieloetniczny w olbrzymim na warunki europejskie kraju potrzebował ideologii, i ją j znalazł. Mógł tedy stanąć na równi z narodami pochodzenia celtyckiego, germańskiego czy y romańskiego. romań Umysłowość i obyczajowość ść szlachecka bez sarmatyzmu nie była by tym czym była, i czym ma szanse być być dziś. dzi Wśród cech

STR. 48


Sarmatów wymienionych powyżej powy ej wiele jest obecnych w charakterach współczesnych nam Polaków. Po 1989 Polska znowu szuka swego miejsca wśród ród narodów świata, i tym razem ideologia sarmacka może mo spełnić swoja ideologiczną rolę: rolę jako formacja kulturowa stawiająca ca sobie za cel odbudowanie zniszczonej przez komunizm ci ciągłości polskiej tradycji narodowej. Mocno spoczywająca spoczywaj na dawnych tradycjach ideologia ma szanse, przy zdecydowanej mobilizacji społecznej, stać sta się podpor podporą silnych polskich elit, których fundamenty będą b osadzone głęboko boko w staropolskiej kulturze. Na fundamentach tych jest dziś olbrzymia szansa zbudowania dynamicznego pa państwa, w którym zarówno miasto jak i wieś wie będą się harmonijnie rozwijać ć dla pożytku po całej Rzeczypospolitej. Wobec naporu kultury globalnej sarmatyzm zdaje się si jawić jako niesłychanie atrakcyjna i rodzima oferta. Przy czymczym jak podaje ŁozińskiŁoziń w warunkach polskich to właśnie sielskość ść decyduje o barwie życia, ycia, obyczajach i trudach, historii, a nawet literaturze. Pisarze polscy wszystkie swoje obrazy, przenośnie przeno nie i porównania czerpali nie z miejskiej, ale z sielskiej wyłącznie wył obserwacji.5 W moim mniemaniu to właś łaśnie nie architektura dworska jest jednym z pól działania, które wyraża w najpiękniejszy kniejszy sposób wyobra wyobrażenie enie Polaka o domu. Przy czym w domu tym widziałbym nie tylko sam budynek, ale całą cał filozoficzno-historyczną, ą, a i w du dużej mierze religijną konstrukcję, która ra w przyszłości przyszło udźwignie wignie nowe dynamicznie rozwijaj rozwijające się państwo.

Dwór i jego mieszkańcy ńcy w czasach dawnych:Od fortalitium do dworu barokowego Jakie było naprawdę budownictwo z okresu, kiedy ideologia sarmacka dopiero co zapuszczała w Rzeczpospolitej ko korzenie dokładnie dziś nie wiadomo, gdyż gdy nasze wyobrażenia enia o najstarszych dworach szlacheckich opierają się głównie na wzorach XVIII-wiecznych, wiecznych, które zapewne w jakimś jakim stopniu naśladowały wcześniejsze śniejsze formy XVI i XVII-wieczne. wieczne. Zapewne ich genezy należy nale szukać w zamkach i pałacach magnackich, których wczesne dwory były tylko nieudolnym naśladownictwem. ladownictwem. Znane z kart historii fortalitium było właśnie nie nie żadn żadną twierdzą, ale małą drewnianą forteczką (zameczkiem), która z reguły była okopana lub otoczona ostrołukiem, em, a po rogach miała również równie

STR. 49


drewniane wieże służące ce do obrony i obserwacji. Charakter polskiego szlachcica Sarmaty formował się si na wschodnich i południowo wschodnich kresach Rzeczpospolitej. Był to często cz osobnik mężny, ężny, tęgi t fizycznie, zahartowany w bojach, ach, w pewny sensie szorstki i nie ogładzony, ale za to lubujący lubuj się w słownych oracjach. Typy takie znaleźć znale możemy emy w literaturze: Onufry Zagłoba, Roch Kowalski, Kmicic, klucznik Gerwazy czy Soplice. Są S to typy waleczne, kresowe. Kresy bowiem położone były blisko "paszczęki "paszcz ki tatarskiej", a ze strony tej zawsze mo można było się spodziewać również najazdów Turków, Wołochów czy Siedmiogrodzian. Na porz porządku dziennym też były w owych czasach niepokoje społeczne i tzw. zajazdy sąsiadów. s Ostatni zajazd na Litwie opisał opisał Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu. Architektura dworu tego okresu musiała siłą rzeczy koncentrować koncentrowa się na funkcji bezpieczeństwa bezpiecze i obrony, a wygoda musiała zejść siłą rzeczy na drugi plan. Forteczki te musiały wyglądać wygl naprawdę pięknie. knie. Wydaje si się najbliższymi szymi ich krewnymi były drewniane kościółki ko i synagogi, których się trochę zachowało do dzisiejszych czasów. Architektura dworów w Łopusznej, Goszycach czy Ożarowie Oż jest tylko jakimś echem tego co pozostało z dawnej formy fortalitium.. Chciałbym tu też te przywołać pamięć Wiśnicza nicza Nowego, którego widoki 6 tuż sprzed pożarów arów ocalił Juliusz Kossak. Gdy spojrzymy na te urokliwe domy z gankami, podcieniami i balkonami, to przed oczyma naszymi staje dawna Rzeczpospolita sarmacka. Dwór królewski i magnacki pozostawał na zawsze niedoścignionym cignionym wzorem dla średniej i drobnej szlachty. Stamtąd ąd wła właśnie nie przenikały mody i nowiny. Jaki był król taki magnat, jaki magnat taki szlachcic średni. Polską Polsk korektą do tej oceny byłaby nierzadka wcale wyższość rezydencji magnackiej nad królewską.. Z drugiej strony, często i gęsto g nawet senatorowie mieszkali w drewnianych dworach. Każdy dy dwór miał ganek, przez który wchodziło si się do sieni. Sień odgrywała rolę głównego pomieszczenia, bo to tam przyjmowano gości. go Jej część ęść mę męska była bardziej otwarta, podczas gdy żżeńska ńska ska zachowała charakter intymny. Dwór posiadał na rogach cztery alkierze. Na jego ścianach cianach wisiały portrety przodków oraz rozmaitego kalibru zdobycze wojenne. Konia z rzędem rz temu kto dziś wie co oznaczają takie oto nazwy: jantagan, janczarek, kulbak, czaprak czy żupan. upan. Co jest zadziwiające zadziwiaj to to, że ukształtowany na Kresach Rzeczpospolitej pod wpływem obcych, orientalnych wzorów styl sarmacki często sto przeciwstawiany był cudzoziemszczy cudzoziemszczyźnie. nie. By całe zagadnienie jeszcze bardziej zagmatwać ać, najstarszy z polskich oświeceniowych wieceniowych komediopisarzy (koniec XVIII wieku), Franciszek Bohomolec podawał Polakom za wzór Francję, Francj a 7 jednocześnie ośmieszał mieszał sarmatyzm i krytykował cudzoziemszczyzn cudzoziemszczyznę. W czasach królów elekcyjnych ogół szlachty preferował króla kr Piasta - Stanisława Leszczyńskiego, Leszczy Michała Korybuta Wiśniowieckiego niowieckiego czy Jana Sobieskiego ponad cudzoziemskich Wazów. August III Sas udawał króla Piasta w sarmackim kontuszu, ale siedzieć siedzie wolał raczej w Dreźnie Dre niż w Warszawie. Wazowie zasadniczo nie lubili lubili narodu nad którym panowali, i ubierali się si po szwedzku. Jednakże e Władysław IV się si czasem i z tej rutyny wyłamywał.

STR. 50


Jakie więc było to urządzanie dzanie się si na swoim w czasach dawnych? Literatura dawnych tekstów skłania mnie do stwierdzenia, że problemy natury ry estetycznej z którymi muszą musz się borykać współcześni ni Polacy, ssą tak stare jak stary jest polski dwór. Bezmy Bezmyślne strojenie się ponad stan i uleganie obcym modom i zwyczajom, wprowadzanie tandety do wnętrz wn dworskich, było dość nagminne pod koniec wieku XVI XVIII. II. Oddajmy na chwilę chwil głos Jędrzejowi Kitowiczowi: Od połowy panowania Augusta III, gdy weszło w modę mod powszechną synów pańskich i majętnej tnej szlachty prosto ze szkół wysyłać wysyła za granicę dla nabycia poloru i dobrego gustu, wszczęło się obrzydzenie w narodzie całym całym do starych struktur, do starych meblów, czyli ruchomości. ci. Skoro panicz po śmierci ojca został panem majętności, ści, najpierwszą najpierwsz jego rzeczą stało się przerobić na nowy fason albo w cale rozwalić rozwali odebrany po pradziadach pałac, zamek, dwór, a nowy, choć cho słabszy, bszy, ale kształtniejszy postawić. postawi 8 Dowiadujemy się od Imć ć Kitowicza, że e w Polsce nie było "poloru i dobrego gustu", a to co młodzi przywieźlili z zagranicy te też nie było wysokiego lotu. Zbieranie mebli z pokolenia na pokolenie chyba również równie nie było w tym czasie asie w modzie, skoro obrzydzenie do starych ruchomości ci stawało się si normą.. Ten wzór gromadzenia z pokolenia na pokolenie narodził się więc c chyba dopiero w czasach zaborów. Łoziński Łozi równieżż nie dostarcza nam świadectwa wyobraźni ni i zmysłu dekoracyjnego dawnej szlachty polskiej. Tradycyjny dwór z czasów kiedy Polska jeszcze była Polską, Polsk miał, - jak pisał, Łoziński Łoziń - swój zbytek; 9 próżność i naśladownictwo ladownictwo łatwo przekraczało jego progi. Urastał on często cz ponad środki, rodki, którymi szlachcic dysponował. Drobny szlachc szlachcic często naśladował śladował wielkiego pana, domorosły cieśla la Mansarda i Lepautre'a, a średnia rednia szlachta małpowała pałace magnackie, jak chociażby żby by pałac Marszałka Wielkiego Koronnego projektu samego Fontany. To co początkowo tkowo wydawało si się być marnym i naiwnym przeno przenoszeniem form i ornamentacji z kamienia na drewno, w końcu ko cu przybrało cechy swojskiej oryginalno oryginalności, którą cenimy do dziś.. Powinna z tego też te wynikać jakaś lekcja dla współczesnych architektów, którzy powinni się si wystrzegać nadmiernego replikowania prostych form neo-klasycystycznych, klasycystycznych, a skupić skupi swoją uwagę na malowniczości, ci, która zawsze była wiodącą cechą sarmackiego domu. Polski malarz Jan Matejko jest jednym z tych artystów, ale nie jedynym, który nie tylko potrafił stworzyć swoją własn własną malarską wizję historiiii Polski, ale nawet starał się si ingerować w architekturę. ę.. Bardzo dobitnym tego przykładem jest kamienica przy ulicy Floriańskiej skiej w Krakowie, której barokow barokową fasadę i przebudowę ę trzeciego piętra pi 10 zaprojektował Matejko wraz z architektem Tomaszem Prylińskim. Pryli Na pierwszym piętrze pi zamieszkał Matejko z rodziną. rodziną Ciekawostką był tam salon w stylu makartowskim kupiony przez artystę w Wenecji. A czegóż czegó w tym salonie nie było: meble z czarnego drewna inkrustowane kolorowym marmurem i kryte czerwonym adamaszkiem, czerwona cze sekretera ozdobiona filarkami z marmuru i złoconymi brązami. brązami. Wszystkie te pseudorenesansowe sprzęty ęty ty były bardzo niewygodne, ale sprawiały bogate wra wrażenie,

STR. 51


stwarzały ową malowniczość, malowniczość a więc pewną malarską jakość.. Niejednemu szlachcicowi bez dworu udało się stworzyć efekt podobny w bloku lub w starej kamienicy. Analizując c kwestie dekoracji wnętrza wn dzisiejszego powinniśmy my sobie jednak zdawać zdawa sprawę, że nasze możliwoś żliwości też mają pewne określone lone granice. Trzeba w ko końcu pamiętać, że e tradycyjny dwór szlachc szlachcica-Sarmaty należał ał do epoki do której nie ma powrotu. Dawny dwór był całkowicie niemal samowystarczalny i zamknięty zamkni w sobie. By mógł funkcjonować normalnie prawie wszystko wyrabiano w domu, gdy gdyż wyjazdy na jarmarki były rzadkie, a drogi podłe i często cz nie przejezdne. Dlatego też te dwór musiał mieć swoich rzemieślników: lników: cie cieślę,, kołodzieja, krawca, kowala, szewca, piekarza, itd. Miast w dawnej Rzeczypospolitej było mało, a miasteczek mrowie. Niestety nie wiele można było w nich kupić. ć. Tote Toteż kogo było stać, sprowadzał owadzał towar z Gdańska, Gda Lwowa czy z zagranicy. Z czasem jednak zaczęto zacz podrabiać zachodnie idee. A oto co Kitowicz pisze o zapobiegliwości ci w naszych przodkach z czasów saskich: Od tego czasu zagęściły ciły się w całym kraju fabryki pałaców murowanych, w ozdobie ozdobi i kształcie z zagranicznymi walczących. walcz Meble także staroświeckie, wieckie, owe to obicia wiekuiste adamaszkowe, z pokojów powyrzucano, chwycili się si obiciów lekkich, najprzódbrukatelowych, podobieństwo podobie adamaszku mających, cych, ale ta tańszych, dlatego nawet i szlachcicowii o jednej wiosce do nabycia łatwiejszych; lecz i te niedługo zarzucono. Weszły w modę ę obicia płócienne w kwiaty i różne ró ne figury malowane, wesołe, choć podłe i nietrwałe. Dalej znowu nastały obicia papierowe, takiego takiegoż kształtu jak płócienne, a że jeszcze od płóciennych tańsze, ta bo łokieć takiego obicia papierowego spadł na końcu cu panowania tego króla do złotego jednego, za czym nie tylko już ju pańskich pokojów, ale teżż i mniejszej szlachty, a na ostatku żadnego adnego domu maj majętnego mieszczanina i księdza dza plebana nie obaczył, obaczył, papierowym obiciem nie obitego.11 Czy ten opis nie przypomina czasów nam współczesnych? Tyle, że e dla usprawiedliwienia możemy sobie powiedzieć: ć: nie jesteśmy jeste pionierami bezguścia cia (jeśli takie si się gdzieś pokazuje), gdyż dekorowanie na pokaz jest nasz naszą narodową przypadło przypadłością z dawien dawna.

Dwór neo-klasycystyczny klasycystyczny i jego mieszkańcy mieszka Ten typ architektury dworskiej ma z pewnością pewno mniej wspólnego z sarmack sarmacką kulturą szlachecką niż wcześniej niej opisane. Jego ingres do Polski nale należy wiązać ązać z napływem idei oświeceniowych eniowych z Francji. Neo-klasycyzm Neo rozplenił się w Polsce za czasów królów z dynastii saskiej i Stanisława Augusta Poniatowskiego, i, co może może dziwić, dziwi stworzył podstawy dla rozwoju budownictwa dworskiego w stylu, który dziś dzi uważamy za narodowy. W takim modelowym owym polskim dworku, w Żelazowej elazowej Woli, urodził się si w 1810 roku Fryderyk Chopin. Jednakże Jednak już od lat 40-tych tych poprzedniego stulecia idee Oświecenia wiecenia znajdowały coraz silniejszy grunt na ziemiach Rzeczypospolitej, ale bynajmniej nie oznaczało to końca ko polskiego sarmatyzmu, gdyż pierwsze pokolenie ludzi

STR. 52


oświecenia wiecenia to byli wywodzą wywodzący się przeważnie nie ze szlachty duchowni, którym na sercu leżała ała poprawa edukacji w Polsce, a nie walka z Ko Kościołem. ciołem. Stanowili oni aż a 40% wśród czołowych przedstawicieli epoki oświeceniowej. o j. Nic dziwnego że zjawisko w całokształcie epoki często sto nazywane jest oświeceniem o wieceniem katolickim. Nurt o oświeceniowy nie był też skierowany przeciw szlachcie jako takiej cho choć krytykował sarmackie zacofanie. Czołowi jego publicyści publicy ci (Konarski, Bohomolec, Krasicki, Krasick Czartoryski) postulowali nowy wzór osobowy "oświeconego "o wieconego szlachcica". Upadek państwowości pa polskiej sprawił jednak, że e wielu przedstawicieli szlachty widziało potrzebę potrzeb wzięcia w opiekę mieszczan i chłopów, szerzenia edukacji świeckiej wieckiej tolerancji religijnej religijne wśród wszystkich klas społecznych. To właśnie wła oświecona, i przeważnie nie katolicka szlachta zasili później niej szeregi powstania listopadowego, formacje wojskowych AK, WiN i NSZ, da ofiary krwi na wszystkich frontach II wojny światowej, wiatowej, a w dworach swych przech przechowa dziedzictwo narodu, które dziś dzi w dużej mierze stanowi część zbiorów muzealnych. Sarmatyzm polski: miłość ść Ojczyzny, gotowo gotowość do poświęceń, wierność ść wierze przodków nie zaginie, i kiedy obce moce nazistowsko-bolszewickie nazistowsko bolszewickie niemal zniszczą zniszcz polskie elity ziemiańskie, skie, oficerskie i profesorskie, na czoło wysunie si się Kościół ciół Katolicki. Pod wodz wodzą wielkich osobistości: książę-kardynał kardynał Adam Stefan Sapieha, prymas Stefan Wyszyński, Wyszy Karol Wojtyła (Jan Paweł II), i wielu innych duchownych, Kościół Ko ciół stanie się si twierdzą wiary i polskości; bronić będzie dzie warto wartości chrześcijańskich, stanie na straży ży kultury ojczystej i instytucji rodziny. Plebania stanie sie polskim dworem w zastępstwie zast pstwie dworu ziemia ziemiańskiego zniszczonego dekretami władzy komunistycznej. W swym przesłaniu wygłoszonym wygło w Rzymie w 1984 Jan Paweł II powiedział: Zachowanie tożsamości ci kultury narodu to zachowanie jej moralnych wartości. ci. Tylko w oparciu o nie mo może rozwijać się prawdziwy humanizm, godność godno człowieka, prawdziwa wolność.. Naród zachował mimo przeszło stu lat swoją tożsamość ść dzi dzięki własnej kulturze (...). Kultura to dzieła literackie, plastyczne, muzyczne, to dzieła historyków. Ale kultura przede wszystkim to człowiek. Jaki jest ten człowiek, taki będzie b naród. Jeśli będzie dzie on moralnie zdrowy, je jeśli będzie żył z Chrystusem, to będzie dzie spełniał równie również swoje polskie i polonijne powołania. Zachowa w następujących nast po sobie pokoleniach świadomo wiadomość przynależności do polskiego narodu, do polskiej kultury, tak głęboko gł 12 zakorzenionej w chrześcijaństwie. ństwie. Ten największy z rodu Polaków był spadkobiercą spadkobierc olbrzymiej spuścizny cizny narodowej, która w du dużej mierze przetrwała do naszych czasów dzięki dzi woli i determinacji

STR. 53


polskiego ziemiaństwa stwa zamieszkałego przez wieki we dworach, cho choć ć sam ziemianinem nie był. W sentymencie narodowym dwór d klasycystyczny wiąże się z ułanem pod okienkiem, Żelazową Wolą Chopina, powstaniami przeciw Rosji 1830 i 1863 roku. Takie dwory palili Szela, Napierski i bolszewicy w 1920 roku. W latach II Rzeczpospolitej, po 123 latach niewoli, zdziesiątkowane tkowane polski polskie ziemiaństwo ponownie stanęło ło na wysoko wysokości zadania by odbudować co się ę da, oraz zbudowa zbudować nowe siedziby, a w nich przechowa przechować polskość dla następnych pnych pokole pokoleń. Klasycyzm nie jest wytworem polskiej cywilizacji, nie mniej jednak to klasycystyczny dwór urósł do roli narodowego bastionu. Opiewany był i jest w literaturze, malarstwie i muzyce, stał się jakiś zrządzeniem dzeniem historii, z naśladownictwa na ladownictwa zachodnich wzorów, symbolem swojskości. Tak oto dobrnęliśmy my do naszych czasów. Sił Siłą rzeczy model Sarmaty we dworze musi musiał ulec do tej pory daleko idącym id modyfikacjom. Być może e ostatnim prawdziwym Sarmatą -szlachcicem szlachcicem i prawdziwym rycerzem Rzeczypospolitej był Marszałek Józef Piłsudski. Ten syn szlachty kresowej urodził się si w dworze zułowskim, uwielbiał spędzać sp czas w Pikieliszkach, liszkach, a ostatnie lata życia spędził dził w Sulejówku. Znamienne, że w 250 rocznicę odsieczy wiedeńskiej ńskiej ten wielki m mąż stanu złożył ył trybut innemu polskiemu Sarmacie - Janowi Sobieskiemu.

Dwór sarmacki w XXI wieku: nowi we dworach Mały szum wokół budownictwa dworskiego to rzeczywiście cie promyk nadziei w państwie pa niepodległym, którego władcy nie do końca ko rozumieją, lub chcą ą zrozumieć zrozumie polską historię i polską drogę do wolno wolności. Jest rzeczą oczywistą, że e to właś właśnie lewica polska osobą Aleksandra Kwaśniewskiego śniewskiego (or (oraz obecnie rządzący cy liberałowie, którzy jej świecki program wyjaławiania Polski popierają) popieraj ) zablokowała zwrot własno własności ziemskiej prawowitym właścicielom. cicielom. Obecnym trendem staje się si coraz bardziej wyprzedaż wyprzeda własności ci ziemskiej i nieruchomości nieruchomo w obce ręce. W agendzie obecnego rządu rz zwrot tzw. własności żydowskiej ydowskiej ma więcej wi znaczenia niż zwrot własności ści ziemskiej zabranej Polakom w wyniku reformy rolnej. Ale, ta "nowa wojna współczesnej Europy" jest czymś czym znacznie więcej niż tylko wojn wojną o wywłaszczenie Polaków, ona jest wojną wojn o pozbawienie Polski jej narodowego charakteru. Po odsunięciu odsuni ciu najbardziej patriotycznej warstwy w polskim społeczeństwie, stwie, czyli ziemia ziemiaństwa stwa obecnym wrogiem numer jeden jest Kościół Ko Katolicki i jego wierni, którzy stanowią stanowi bezsilną większość w obecnej „dupokracji”. Popieranie środowisk rodowisk ziemia ziemiańskich byłoby w tym sensie kontra--produktywne od zamierzonego celu - pozbawienia Polski niedobitków elit patriotycznych oraz eliminacji moralnego i duchowego przywództwa Kościoła. Ko cioła. Sam patriotyzm jest nagm nagminnie wyszydzany w mediach jako przestarzała postawa przynależna przynale na narodowcom, faszystom i innym oszołomom.

STR. 54


Ambiwalentne postawy tzw. ludzi kultury wychowanych na przywilejach komunistycznego państwa, stwa, dla których kwiatki na grobach żołnierzy ołnierzy radzieckich są s ważniejsze niż te na trumnie polskiego prezydenta, musz muszą dziśś znaleźć znale odpór w renesansie środowisk rodowisk chrześcijańskich chrze skich skupionych wokół "oczyszczonego z plew" Kościoła. cioła. Tak zwana homogenizacja (dawniej homogenizowane były serki i mleko), czyli ujednolicanie kultur, ltur, które odbywa się si dziś pod dyktando wielkich mocarstw, mo może środowiskom rodowiskom patriotycznym wyj wyjść tylko na dobre. Podobnie rzecz się przecież miała z Kulturkampfem Bismarcka: miał on zniszczyć zniszczy polską kulturę i gospodarkę, gospodark a pomógł je odbudować. To z czym mamy my obecnie do czynienia to też te jest Kulturkampf, tyle że neoliberalny z odcieniem palikotowym. Jeśli Je tendencje te się nasilą to Chrze Chrześcijanie będą mieli zakazane używać ć krzyża, krzy a choinka też może zostać zabroniona, bo obra obraża uczucia ludzi świeckich, wieckich, którz którzy to na pewno odwołają się do trybunału w Strasburgu. Choinka już raz obraziła jednego pana na lotnisku w Seattle, to może mo to uczynić powtórnie. Za czasów Leszczyńskiego Leszczy dużo o lepsze rzeczy docierały do nas ze Strasburga, a może e nawet sam pan Karol Strasburger, Strasburger, ale tego nie jestem pewien. Wiem natomiast prawie na pewno, że e franfurtery to z Frankfurtu, a hamburgery z Hamburga za pośrednictwem rednictwem Nowego Jorku (czyli New Yorku). Co więc c narodowi polskiemu pozostaje: zawoła zawołać braci do bułata. Bo, zadaniem każdego Polaka miłującego cego Ojczyzn Ojczyznę (co tu ukrywać-Sarmaty), Sarmaty), i to nie ważne wa jest gdzie on dzisiaj pomieszkuje (mamy globalizację globalizacj przecież) jest dziś działanie takie by było coraz więcej cej Polski w Polsce. Im więcej wi cej zbudujemy dworów, im więcej Sarmatów we dworach, tym więcej cej Polski w Polsce. To nie jest jaka jakaś wyższa sza matematyka. Ktokolwiek próbował z opornikami za poprzedniej "dynastii", to wie że e to musi się udać. uda Internet też pomoże, e, nawet premierowi pomógł. Ponieważ dziś już nie rycerz--rolnik, lecz ludzie rożnych profesji sji zamieszkują zamieszkuj polskie dwory, więc umówmy się, że e to są nasi dzisiejsi ziemianie, nawet jeślili nie posiadają posiadaj ziemi. W kwestii masowego powrotu ziemian-rolników ziemian niestety nie da się już zbyt wiele zrobi zrobić, gdyż struktury feudalnego państwa ństwa są s nie do odbudowania ia (co nie oznacza że nie można przywrócić monarchii; Hiszpanie przywrócili). Nowy ziemianin musi być by człowiekiem współczesnym, Sarmatą ą XXI wieku, a nie naiwnym gawędziarzem gaw dziarzem z XVII wieku. Cech Cechą naszych czasów jest szybkość, szybkość mobilność, dostęp do wiedzy i swobodny obodny przepływ idei, których ze względu du na obecno obecność Internetu nie da się zahamować instytucjonalnie. Polskie ziemiaństwo stwo powinno dostrzec w tym atut, a nie nowinkę-zagroż nowink zagrożenie. Działalność odmłodzonego ziemiaństwa stwa powinna przybra przybrać charakter globalny i uwolnić uwol potencjał patriotyczny wśród ród Polaków za granicą. granic Dwór jest szansą dla podupadłej kultury na wsi, gdyż coraz częściej ciej zamieszkują zamieszkuj go ludzie związani z nauką, kulturą, ą, sztuk sztuką, ekonomią, a także e rolnictwem. Nowi wła właściciele często występują z przeróżnymi żnymi inicjatywami społecznymi, kulturalnymi i gospodarczymi. Kim są nowi mieszkańcy cy dworów i pałaców?

STR. 55


Gdybym miał odpowiedzieć w jednym zdaniu na to pytanie to zdanie to brzmiałoby mniej więcej cej tak: W przeważ przeważającej mierze są to ludzie szlacheckiego (herbowi) lu lub nieszlacheckiego pochodzenia, którzy w dworze się si nie urodzili, ale posiadają posiadaj świadomość narodową polską,, umiłowanie polskiej historii i tradycji oraz pragnienie kultywowania życia ycia rodzinnego po staropolsku. Zdaję Zdaj sobie sprawę, że e jest to jednak uogólnienie, uogólni które nie może być całkowicie wyczerpującą wyczerpuj odpowiedzią. Jednakże e mam chyba racj rację na tyle, że e znikomy procent tych dawnych właścicieli, wła którzy się we dworze urodzili, nawet zaraz po wojnie, do dworów powrócił. Załóżmy, Załó że jeśli ktoś przyszedł na świat przed wejściem ciem Sowietów, to dziś dzi będzie dzie w wieku emerytalnym, ok. 67 lat. Nie ma szczegółowych studiów na ten temat, ale gro ludzi we dworach to ludzie o pięknych pi nazwiskach, ale niekoniecznie wywodzących wywodz się z przedwojennego ziemiaństwa. ziemia Nie chcę tu roztrząsać pojedynczych przypadków, ale upadek pa państwowo ństwowości polskiej sprawił, że e wiele rodzin zagubiło swoją swoj tożsamość,, a nawet swoje herby, a inne sobie tą t tożsamość dorobiły. 'Teki Dworzaczka" najlepiej dowodz dowodzą jak niekompletna jest genealogia dawnych rodzin polskich. Część szlachty podkarpackiej, na przykład, zgubiła herby w czasach zaborów, a wielu ziemian w zaborze rosyjskim nie było w stanie udowodnić szlachectwa. W zaborze pruskim szlachcicem mógł by być ć tylko ten kto miał majątek. tek. W ten sposób schłopiało wi wiele ele rodzin. W obecnym systemie społecznym nie ma przeciwwskazań by osoba stanu nie-szlacheckiego nie szlacheckiego zbudowała sobie dwór, jeśli je tylko ją na to stać. Tak zresztą ą było i dawniej, tyle że e kompetycja szlachty z mieszcza mieszczaństwem doprowadziła do obostrzeń ń w tej sprawie. spraw Wiele rodzin o pochodzeniu burżuazyjno-mieszczańskim bur skim otrzymało tytuły od zaborców. Należy jednak przyjąć, że jaki jakiś przyzwoity procent nowych ludzi we dworach to ziemianie z rodowodem. Świadomo wiadomość rodzinnych korzeni jest bardzo wa ważna dla osób zdeterminowanych wanych do powrotu na włości. wło Jednakże spora cześć mieszkań mieszkańców dzisiejszych dworów to ludzie nowi, którzy kulturę kultur szlachecką kochają i uważają za swoją.. Ucieczka do swojskości swojsko jest reakcją na postępujące ce procesy globalizacyjne i niwelowanie różnic nic kulturowych. kulturowy Otóż dla Sarmatów genetycznych i tych co się si sami swą pracą zaadoptowali do sarmatyzmu dwór jest nisz niszą, która zapewnia utrzymanie tożsamości. tożsamo Jest to zjawisko jak najbardziej normalne i pozytywne. Sarmaci XXI wieku mają cośś wspólnego z tym opisanymi wcześniej niej przez Tadeusza Ma Mańkowskiego; są to ludzie z reguły wykształceni i maj majętni, którzy mają coś do powiedzenia w kraju, który po 1989 odbudowuje swoje architektoniczne, i szerzej ujmując, c, kulturowe "ja". W tej nowej formule

STR. 56


współczesny szlachcic, a może mo właściwiej - człowiek z duszą Sarmaty wnosi nowe wartości, które wynikają ą z jego profesjonalnej działalno działalności. ci. Ciągle, Cią najlepszym rozwiązaniem zaniem byłby gdzie tylko mo możliwe liwe powrót spadkobierców dawnych wła właścicieli, gdyż to oni mają najwięcej ęcej prawa do tego by kontynuować k co ich przodkowie zacz zaczęli. Przykład Sancygniowa k/Pińczowa, k/Pi czowa, który od XVI w. in. do Sancygniowskich i Dembowskich, by w 1835 stać sta się własnością francuskiej rodziny Descours (Deskur), to jedna z najpiękniejszych kniejszych siedzib rodzinnych, która szczególnie szczególnie zasłużyła zasłu się Polsce. Andrzej Deskur zapłacił zesłaniem na Syberię Syberi za udział w powstaniu styczniowym, Józef Deskur był malarzem, a Andrzej Maria Deskur kardynałem, który wydatnie przyczynił się si do wyboru Karola Wojtyły na papieża. papie W 1995 zmarła ostatnia a prawowita dziedziczka Sancygniowa w prostej linii. Dziś Dzi Deskurowie polscy mieszkają głównie w USA i Kanadzie, a francuska ich gałąź,, jak zawsze, we Francji. Kiedy rok 1989 przyniósł Polsce niepodległość, niepodległo wielu praworządnie dnie my myślących Polaków wierzyło (może e naiwnie?), że państwo pa stwo polskie zrobi co w jego mocy (ale nie robi!) by potomkowie dawnych polskich właścicieli wła mogli powrócić do domów swoich przodków. W końcu cu to od nich samych powinno zale zależeć co dalej robić z odzyskan odzyskaną własnością: kontynuować działalność ć ziemiańską, ziemia a może otworzyć hotel czy gospodarstwo agroturystyczne, albo sprzedać sprzeda komuś innemu. Stało sie jednak inaczej; sprawy majątkowe ciągną się latami, a własno własność prawowitych właścicieli cicieli do dzi dziś marnieje w rękach kach bardzo niekompetentnych urz urzędów gminnych, choć i tu zdarzaj zdarzają się szlachetne wyjątki. Co więc c Polsce pozostaje to prywatna inicjatywa, młody 20 20-letni letni świat biznesu, i Polacy powracający cy do kraju. Oby tych powrotów było jak najwi najwięcej. ęcej. Zaapeluję więc z tego miejsca: rodacy wracajcie, Ojczyzna was potrzebuje!!! Tych Polaków w kraju, którzy krytycznie są nastawieni do polskiej cudzoziemszczyzny prosz proszę o zrozumienie, gdy gdyż wielu Polonusów musi się uczyć ć Polski na nowo; oni potrzebuj potrzebują waszej przyjaź przyjaźni i pomocy. Liczy się tu polskie serce i dobra wol wola. Chyba nikomu już dziś nie powinno przeszkadza przeszkadzać, jeśli dajmy na to Deskurowie kanadyjscy przywieźliby przywie ze sobą ładne edwardiańskie edwardia lub wiktoriańskie skie meble, i to cały komplet. Polska na tym by tylko zyskała... Staropolskie przysłowie mówi: Od przybytku głowa gło nie boli. Poza tym jeślili dzisiejszy szlachcic jest tak bogaty jak dawniej magnat, to dlaczegóż dlaczegó by nie miał podstroić swego domu bogaciej. Któż miałby mu zabronić ć zbudowania nowego pałacu, a z obecnego dworu uczyni uczynić oficynę? W końcu cu dawna bogata szlachta robiła podobnie. Atrakcyjność polskiej kultury oraz polska go gościnność sprawiały, że nie jeden Niemiec, Francuz, Żyd, yd, Szkot czy Włoch znalazł tu dom. Dlatego też te nie powinna nikogo zdziwi zdziwić historia opisana poniżej. ej. Oto we dworze w Tomaszowicach, nale należą żącym niegdyś do Konopków, od 11 lat rezyduje już ju ZiyadRaoof z irackiego Kurdystanu, kraju podzielonego tak jak kiedyś Polska pomi pomiędzy obcych. Oczywiście cie nikt nie chciał w gminie cudzoziemskiego dziedzica. Ale nowy właściciel wła ciciel o manierach ministra spraw zagranicznych nych wykonał doskonałą doskonał robotę w swej Tomaszówce; zerwał tynki by pozbyć pozby się nieopisanego fetoru, a w trakcie interesował si się polską kulturą kulturą, korzystał z rad

STR. 57


historyków sztuki i czytał tomy Aftanazego. Stworzył klimat szlacheckiej siedziby, a jego dwór to prawdziwy rawdziwy skarbiec orientalnych przedmiotów tak miłych Sarmatom: rzeźby, rze wschodnie kobierce, obrazy, stare meble. I tu moglibyśmy mogliby my sobie rzec: no tak, ale to nie całkiem polski dwór. Ale pan Raoof się si tu ożenił, tu żyje, yje, i tu ma dzieci. Co wi więcej, w tym dworze zaistniało coś takiego jak gust wła właściciela ciciela i zmysł dekoratorski. Jedyną Jedyn rzeczą którą można by tu uznać ć za "negatywn "negatywną" jest to że właściciel ciciel nie miał był szcz szczęścia urodzić się Sarmatą.. Przykład Deskurów, Denhoffów i wielu innych pokazuje, że nie zawsze jest to konieczne. I...pańskie I...pa skie oko konia tuczy. Kiedy gospodarz po polu nie chodzi, nic mu się na nim nie urodzi. Najwyra Najwyraźniej niej nowy dziedzic zna polskie przysłowia. W międzyczasie dzyczasie w Tomaszowicach narasta nowa warstwa tradycji orientalnej. Naturalnie może się nam czasem nie podoba podobać, ze właściciel ciciel dworu przeznaczył swój własny dwór na cel inny niż mieszkalny. Problem robi się si problemem wi większym jeśli takie wystawione na oko publiczne "dzieło" spotyka się si z ostrą krytyką tych co wiedz wiedzą dokładnie jak polski dwórr czy pałac ma wyglądać. wygl Tu przytoczę ę dłu dłuższy fragment artykułu Pani Joanny Bojańczyk, ńczyk, który bardzo mi przypadł do gustu: Estetyka supermarketu rządzi ądzi w zabytkowych wnętrzach wn trzach hoteli. Tam, gdzie pracowali sprowadzani z Włoch artyści, ści, dzi dziś panoszy się prostactwo i tandeta. Podróżniku po Polsce, jeżeli żeli ssądzisz, że zatrzymując się w hotelu mieszcz mieszczącym się w obiekcie zabytkowym, będziesz błądzić bł po zamkowych korytarzach, stąpać st po skrzypiących cych podłogach, jeść kolację przy świecach wiecach w nastrojowej jadalni, ostrzegam, ostrzega że może spotkać cię zawód. Jest wi większa szansa, że e zamieszkasz w pokoju z przepierzeniem z dykty, zaśniesz niesz na tapczanie z laminatu z wymalowanym numerem inwentaryzacyjnym. Kolację podadzą Ci na obrusie z drapowanego nylonu w wśród sztucznych kwiatów i patyków yków posprejowanych na złoto. Za to od rana do wieczora wszystkim czynnościom ciom w obiekcie zabytkowym towarzyszy towarzyszyć będzie ędzie muzyka disco. 13 Nagłośnienie nienie jest inwestycją, na której wła właściciele nie oszczędzają. No cóż,, i tak bywa, i bywało. Ale, podró podróżniku po Polsce, pamiętaj, taj, w Polsce jest sporo ju już dobrych hoteli w dawnych i nowych dworach. A to, że e polski Sarmata jak był tak jest dekoratorem porywającym cym się si z motyką na słońce, ce, nie jest niczym w tradycji polskiej nowym. Cudem polskim jest to, że zaczynamy mieć hotele, otele, nawet we dworach. Naturalnie jak się przesiedziało dwa miesiące miesi ce dajmy na to w Hiszpanii, gdzie monarchia była prawie zawsze, to wiele rzeczy może mo w Polsce mierzić.. Na obronę obron własną i tych, którym bezinteresowna krytyka dokucza muszę musz powiedzieć otwarcie: cie: ja tej republikirepubliki dupokratycznej nie wymyśliłem. liłem. Dzisiejsze narzekania i utyskiwania, że dwór nie jest muzeum z XVIII lub XIX wieku przypominają przypominaj jarmolenie Pana Kitowicza, który nie mógł pogodzić się z faktem, że czasy uległy zmianie. Wtedy młodzi, pow powracaj racający ze szkół w wielkich miastach Zachodniej Europy, jak ich antenaci dziś, dzi , chcieli wnie wnieść nowego ducha do prowincjonalnych zaścianków. za cianków. Tu napotykali na opór starszyzny jak zwykle z pasją broniącej cej tradycji. Ale czy czyż tradycja to coś stałego i niezmiennego, ego, czy raczej coś co co ciągle gle puchnie i narasta? W moim odczuciu to ostatnie. Jest nam wstyd: niektórzy

STR. 58


właściciele ciciele dworów nie celują celuj w dobrym guście, ale jest możliwe, liwe, żże na nowy gust właściciel dworu-hotelu hotelu czy zamku-hotelu zamku właśnie nie zarabia, a dobrego gus gustu dopiero się uczy. Polska to nie Francja, Anglia, Hiszpania czy Włochy, od 216 lat nie mieliśmy mieli tu króla z prawdziwego zdarzenia. Ale żeby zmartwić najbardziej negatywnych czytelników i krytyków muszę musz przyznać, że nie mało też było, i jest, historii poz pozytywnych. W Brzostkowie koło Jarocina Pan Tadeusz i Aldona Zyskowie z zachowaniem dobrych porad konserwatorów zabytków odbudowali dwór niegdyś należący cy do Antoniego Ponińskiego. Poni Przy budowie użyto yto zaprawy wapienno-piaskowej, wapienno tak jak to czyniono dawniej, oraz az wykorzystano cegłę cegł z rozbiórki. Dla podtrzymania autentyczności autentyczno obiektu właściciele ciciele zrezygnowali z gipsowych ścian, cian, podwieszanych sufitów i paneli podłogowych. Podłogę ułożono z nieprzebranych desek z okolicy. Efekt końcowy ko cowy jest doskonały; patriotyczna postawa oraz miłość do rodzimej historii oddała Polsce do niedawna zdewastowany dwór. Patrząc nań odnosi się wrażenie, żenie, że nie było nigdy PRL-u, a życie ycie toczy sie po staremu. Janusz Petelicki z żoną kupił ćwierć wieku temu dwór w Sokulach na Mazowszu. Dwór zbudowany na przełomie XVII i XVIII wieku był w tak opłakanym stanie, że właściciele musieli mieszkać przez 10 lat w oficynie. Petelicki jest lekarzem weterynarii, ale i spełnił swoje życiowe yciowe marzenie by mieszka mieszkać na wsi i mieć gospodarstwo rolne. Dzi Dzięki determinacji terminacji Petelickich, mamy do czynienia z odrodzeniem się si siedziby ziemia ziemiańskiej, i to bardzo starej. Sama droga do dworu jest bajecznie piękna, pi kna, wysadzana kasztanami. Na osi drogi znajdują się drzwi wej wejściowe ciowe do dworu, a po drugiej stronie, na przedłu przedłużeniu osi - kapliczka. Dwór cieszy oczy doskonałymi proporcjami: murów, okien i czterospadowego dachu. Ten ostatni wykonano nie z gontu, lecz z wióru, którego jest pod ostatkiem w okolicy. Jako ciekawostkę ciekawostk należy podać, że e w Sokulach Jerzy Antczak kręcił "Noce i dnie", a filmowcy pozostawili w spadku cieknący ciekn dach. Różni, ciekawi możnaby naby rzec ludzie, mieszkaj mieszkają dziś w dawnych polskich dworach i pałacach. Dziedziczką pałacu w Ryczowie, jest znana z prowadzenia w Krakowie popularnej galerii sztuki współczesnej o nazwie nazwie "Zderzak", Pani Marta Tarabuła. Pałac, położony w dawnym Księstwie ęstwie Oświęcimsko-Zatorskim O należał ał do jej dziadka generała Zygmunta Piaseckiego i odkupiony został od gminy przez jej matkę matk za symboliczną złotówkę.. Jest to jeden ze wspomnianych wcze wcześniej szlachetnych wyjątków wyją jeśli chodzi o zarząd d gminny. Od kilkunastu lat w pałacu prowadzone są s prace by przywrócić przywróci mu pierwotny wygląd. Wprowadzanie się ludzi światłych wiatłych i wykształconych do pałaców i dworów jest szans szansą dla polskiej prowincji. Niejednokrotnie małe wsie i osady trafiają na turystyczn turystyczną mapę polski.

STR. 59


Odbudowany przez panie Ostrowskie pałac w Korczewie nad Bugiem, k/Drohiczyna, pamiętam tam z objazdu obozu studenckiego z czasów gdy w Polsce rodziła si się Solidarność. Dziś tej solidarności ci jest jak gdyby mniej, ale za to przybywa dworów i pałaców. I z tego trzeba się umiarkowanie cieszy cieszyć. Sam pałac w Korczewie stał się ę nie tylko ponownie domem Ostrowskich, ale również równie ośrodkiem życia ycia kulturalnego okolicy. Króluje w nim styl z lat 20-tych i 30-tych. tych. Szczegóły Szczegó można zobaczyć na youtube. Staropolski duch sarmacki powraca do dworów i pałaców. Ich nowi mieszkańcy mieszka to ludzie zdeterminowani, o wielkim sercu, i często cz wielkiej wyobraźni, źni, którzy gotowi ssą często poświęcić wszystkie swoje oszczędności oszcz by zrealizować swoje woje życiowe ż marzenie. Czy po swoich życiowych yciowych do doświadczeniach (często sto emigracyjnych) maj mają po prostu dać się wcisnąć w jakiś barokowy czy neo-klasycystyczny neo klasycystyczny szablon, czy też te coś znacznie lepszego ma się z ich woli i determinacji urodzić? urodzi Bo przecież powrót dworu do polskiego krajobrazu nie musi być wcale szablonowy. Budownictwo dworów powinno zwrócić zwróci się również ku gotykowi, neo-gotykowi, gotykowi, renesansowi i neo-renesansowi, neo renesansowi, a także tak formom eklektycznym. Od Łozińskiego ńskiego możemy mo się dowiedzieć, że e malowniczość malowniczo dworu kształtowała się na przestrzeni wieków poprzez rozbudowy, przebudowy i robienie dobudówek. Na malowniczość malowniczo dworu składały się również spichlerze, stajnie, chlewy, obory, altany i kaplice. Podobnie, dekoracja wnętrza wn jest czymśś bardzo osobistym i własnym, lecz ecz o ile przywracanie dawnych dworów do ich pierwotnej formy jest obowiązkiem zkiem patriotycznym i społecznym, o tyle w nowych domach powinno być by pole do szerokiego popisu dla ich właścicieli. wła Są to przecież często sto ludzie obeznani w świecie, koneserzy sztuki i smakosze dobrego wina, więc wi c wybory powinny należeć nale do nich samych. Inspiracji, szczególnie dla nowych dworów, powinno być by mnóstwo. Domy polskich artystów zamieszkałych we Włoszech czy Francji to tylko jedna z takich dodatkowych inspiracji. Dodatkowo na rynku rynku jest wiele czasopism dotyczących dotycz architektury. Spojrzeliśmy trochę w przeszłość przeszło byśmy mogli zobaczyć jak z nieswojsko nieswojskości rodziła się polska swojskość i skąd się ę brały od pokole pokoleń nagromadzone pamiątki. ątki. Tych pami pamiątek już nie ma, dlatego większość ść dworów będzie dzie dekorowana gustem właś właściciela i replikami wykonanymi współcześnie, nie, gdy gdyż innej rady nie ma. I dziś szlachta dzieli się si na bogatą i ubogą, stad nie każdego dego stać sta na drogie antyki. Narzucanie właścicielom wła profilu dekoracyjnego jest niepoważne, niepowa choć oni sami mogą się zwrócić do historyka sztuki czy dekoratora wnętrz jeślili sobie tego życzą. Każdy ma prawo mieć ć swoj swoją własną wizję dworu: wewnątrz trz i zewnątrz, zewną ale powinna ona być podparta pewn pewną wiedzą architektoniczną. Cóż,, dla przykładu, zrobi zrobić z pewną szlachciank cianką pochodzenia tatarskiego, której nazwiska tu nie wymienię, wymieni , a która to niewiasta nie lubi...eklektyzmu we wnętrzu? Jej się po prostu nie podoba sama idea gromadzenia przedmiotów z ró różnych epok w jednym dworze. I tu dotykamy bardzo ważnego wa nego problemu, bo dom to nie muzeum, choć ma uszanowa uszanować tradycję.. Czym jest architektura wn wnętrz dziś? Czy właściciel ciciel ma prawo do wyciśnięcia wyci cia swego "ja" w swoim dworze, bez nara narażenia się na

STR. 60


negatywną opinię - no tak, ale to na dwór mi nie wygląda, wygl da, albo z dworem nie ma nic wspólnego. Tylko czas może że skorygować skorygowa te problemy, bo prawdziwi koneserzy nie rosną rosn jak grzyby po deszczu. Póki co cieszmy się, si że coś się ruszyło. - "Dalej bracia do bułata, wszak nam dzisiaj tylko żyć, ć, poka pokażemy, że e Sarmata umie zawsze wolnym być..." by

Przypisy 1.W. Łoziński, Życie ycie polskie w dawnych wiekach, wiekach Kraków, 1978, s. 81. 2. Potocki, Wojna chocimska, chocimska Zakład Narodowy im. Ossolinskich, 2003. 3. J. Ch. Pasek, Pamiętniki, tniki, Wydanie zupełne, zupełne, (Biblioteka Pisarzów Polskich), nr 81., Kraków 1929 4. T. Mańkowski, Genealogia sarmatyzmu, sarmatyzmu Warszawa, 1946, s. 31. 5. W. Łoziński, ibid., s. 65-66. 6. K. Olszański,Juliusz Kossak,, Wrocław, 1988, s. 9. 7. Bohomolec. Komedie na teatrum, teatrum Warszawa, 1960. 8. J. Kitowicz, Opis obyczajów w Polsce za panowania Augusta III, III Internet net 9. W. Łoziński, ibid., s. 80. 10. Łepkowski, Edward, Obrazy olejne i akwarele Jana Matejki,, Warszawa, 1955, s. 7. 11. J. Kitowicz, C, ibidem. Rzymie 1984. 12. K. Wojtyła, Przemówienie w Rzymie, 13. J. Bojańczyk, Masakra rodem z supermarketu w zabytkowych hotelach hotelach, Rzeczpospolita, 29 lipca 2008.

Bibliografia 1. Bohomolec. Komedie na teatrum, teatrum, PIW, Warszawa, 1960. 2. Bojańczyk, Joanna, Masakra rodem z supermarketu w zabytkowych hotelach, hotelach Rzeczpospolita, 29 lipca 2008.1. Łoziński, Łozi Władysław, Życie ycie polskie w dawnych dawnyc wiekach, Wydawnictwo Literackie Kraków, 1978. 3. Jan Paweł II (Karol Wojtyła), Przemówienie w Rzymie Rzymie, 1984. 4. Kitowicz, Jędrzej, Opis obyczajów w Polsce za panowania Augusta III, III internet 5. Łepkowski, Edward, Obrazy olejne i akwarele Jana Matejki, Matejki Wydawnictwo Sztuka, Warszawa, 1955. 6. Mankowski, Tadeusz, Genealogia sarmatyzmu,, Warszawa, 1946. 7. Olszański, ski, Kazimierz, Juliusz Kossak,, Ossolineum, Wrocław, 1988. 8. Pasek, Jan Chryzostom, Pamiętniki,, Wydanie zupełne, (Biblioteka Pisarzów Polskich), nr 81., ., Kraków 1929, Nakł. Polskiej Akademii nauk. 9. Potocki, Wojna chocimska, chocimska, Zaklad Narodowy im. Ossolinskich, 2003.

STR. 61


FORMACJE PIECHOTY POLSKIEJ XVI / XVII W. TOMISŁAW SZELIGA, SZANC-CHŁOP SZ ZACIĘŻNEJ NEJ ROTY PIECHOTY POLSKIEJ (WWW.ROTAPIESZA.PL WWW.ROTAPIESZA.PL) ... w tej Koronie za łaską łask miłego Pana Boga nic na rycerstwie jezdnym nie szkodzi, z którym snadnie potrzeby wojenne opatrywać opatrywa się mogą;; ale na ludziach pieszych, iż i nie pomału zeszło, których do tychże e spraw wojennych niemniej je jedno dno jezdnych potrzeba..., przetoż napomina król imć, im żeby eby przy stanowieniu obyczaju spólnej obrony na potomne czasy mogło się si pokazać,, stąd stą by i jakim sposobem mieli by piesi do spraw rycerskich sposobności. sposobno Tymi słowami król polski Stefan Batory w instrukcji instrukcji na sejmiki zwołane przed sejmem styczniowym 1578, zapoczątkował zapoczą reformy w których miała zostać ć podniesiona rola militarna piechoty. Król miał zamiar nie tylko podnieść podnie jej liczebność ść drog drogą zaciągów, ale także e poprzez wprowadzenie systemu wybranieckiego wybranieckieg oraz zachęcenia ęcenia do słu służby w piechocie ubogą szlachtę.

Piechota zaciężna Podczas reform Batorego na wzór piechoty węgierskiej w gierskiej uległy zmianą dotychczasowe oddziały piechoty zaciężnej. ężnej. Odrzucono stosowane wcze wcześniej niej pawęże, paw piki oraz uzbrojenie ochronne, wprowadzono rowadzono jednolite uzbrojenie w rusznice i szable, nadając nadaj im charakter strzelczy. Przeciętna ętna liczebność liczebno polskich rot zaciężnych nych za Stefana Batorego wynosiła 200 rzadziej 100 żołnierzy. ż Roty dzielone były na dziesiątki ątki i składały się si z rotmistrza, porucznika ika i chorążego, chorąż 18-19 dziesiętników, 178-179 179 szeregowych, dobosza i czasami piszczka (grającego cego na fujarce). Oficerowie byli uzbrojeni w szable i pistolety. Dziesiętnicy w dardy (krótką ą bro broń drzewcową - rodzaj piki długości ci ok 2m z siekierką siekierk koło grotu), szable lub miecze, siekierki, czasem pistolety. Szeregowi piechurzy wyposażeni wyposa byli

STR. 62


w rusznice lontowe, zamiennie, ale rzadziej w arkebuzy z zamkami kołowymi oraz szable lub miecze, siekierki służące żące ce niekiedy do walki ale głównie wykorzystywane do prac saperskich. erskich. Oprócz tego często czę posiadali kilofy. Rota piechoty zaciężnej ężnej prowadziła za sobą tabor - zazwyczaj jeden wóz na dziesięciu dziesi żołnierzy, ołnierzy, na którym wieziono części cz oporządzenia dzenia osobistego żołnierza, zapasy żywności, żarna arna do mielenia zbo zboża, kotły, namiot itp. żołd ołd wynosił 20 zł miesięcznie miesi cznie dla kapitana, 10 zł dla porucznika, po 4 zł dla chorążego, ego, dobosza i dziesiętników dziesiętników oraz po trzy złote dla szeregowego. Piechota zaciężna na rekrutowała si się głównie z mieszkańców ców miast i miasteczek - ok. 70% (najczęściej byli to krawcy, szewcy, słodownicy i kuśnierze), ku nierze), pozostałe ok. 30% stanowili chłopi głównie z dóbr królewskich i duchownych, pewna liczba zbiegów z dóbr szlacheckich oraz niewielka liczba drobnej szlachty, zwłaszcza z Mazowsza i Podlasia. Żołnierzy rekrutowano wano przeważnie przewa w Małopolsce, częściowo ciowo na Mazowszu, Rusi Czerwonej i Wielkopolsce. Poddani obcy, Ślązacy, zacy, Słowacy i Morawianie, jak i mieszkańcy Wielkiego Księstwa ęstwa stwa Litewskiego do piechoty polskiej trafiali sporadycznie.

Piechota wybraniecka Tworząc piechotę wybraniecką wybranieck za wzór przyjęto to system stosowany na Węgrzech, W w którym chłopi łożyli yli na uzbrojenie i wyparzenie jednego z nich. W zało założ założeniach miała być to instytucja stałą a nie powoływana dora doraźnie nie na potrzeby kampanii wojennych. Na sejmie 1578 uchwalono, iż wybrańcy wybra wybierani będą tylko z miast, miasteczek i wsi stanowiących cych dobra królewskie. Z ka każdych dych 20 łanów uprawianej ziemi wybierany był jeden poddany zdatny do służby słu wojskowej, którego zadaniem było raz na kwartał stawiać się na lustracje do rotmistrza, za, a w razie potrzeby do służby słu wojskowej. Piechur ów musiał własnym kosztem zaopatrzyć zaopatrzy się w rusznicę, rusznic proch i ołów, szablę, siekierkę oraz ubiór według kroju i barwy zarz zarządzonej dzonej przez rotmistrza (z reguły w różnych odcieniach błękitu). kitu). W zamian za to uprawiany uprawiany przez niego łan ziemi zwolniony był z wszelkich ciężarów arów i podatków. Podczas uczestniczenia wybra wybrańca w kampanii wypłacany był mu żołd ołd jak żołnierzowi zaciężnemu. Wybrańcy cy tworzyli roty według systemu terytorialnego - z jednego województwa jedna rota. rota. Natomiast z mniejszych województw łączono czono piechurów w jedną jedn rotę.. Roty organizowano na wzór rot zaciężnych. nych. Przykładowa rota składała się si z rotmistrza, porucznika, dobosza (bębennicy), chorążego, ego, 26 dziesi dziesiętników i 236 wybrańców, ców, razem 266 ludzi. W razie razi niedoboru ludzi rotmistrzowie uzupełniali stan roty żołnierzami zaciężnymi. ężnymi. Dowódców rot mianował król, byli to zazwyczaj doświadczeni do wiadczeni oficerowie zaci zaciężnej piechoty, przeważnie nie pochodzenia szlacheckiego, ale trafiali się si również mieszczanie. Otrzymywali wynagrodzenie ze skarbu państwa, pa którego wielkość zależała żała od liczebności liczebno dowodzonej roty. Najczęściej ęściej ow ową piechotą obsadzano zamki, w polu u używano jej nie tylko do walki ale i do prac inżynieryjnych in ynieryjnych przy budowie fortyfikacji polowych, przepraw

STR. 63


przez rzeki,, do pomocy przy transporcie artylerii itp., do czego przydatne były im siekierki oraz inny sprzętt saperski wieziony w taborze.

Piechota szlachecka Król Batory pragnąłł w celu powiększenia powi piechoty wyzyskać przede wszystkim rodzime źródła rekrutacji. W tym celu obok chłopów i mieszczan próbował zaciągnąć zaci do służby w piechocie również drobn drobną szlachtę. Ta ostatnia szczególnie gęsto ęsto zamieszkuj zamieszkująca Mazowsze i Podlasie. Uboga czasem biedniejsza od chłopów) szlachta zaściankowa za szczyciła się jednak swymi przywilej przywilejami i niechętnie wstępowała powała do służby służ w tej formacji, uważając ją za ujmę dla szlachcica. Król Stefan Batory podj podjął próbę ę przełamania tych przesądów dów i w 1581 r. wydał rotmistrzowi Mikołajowi Urowieckiemu list przypowiedni na utworzenie roty piechoty szlacheckiej. szlach Urowiecki zdołał zwerbować ć 648 żołnierzy, których podzielono na trzy roty z osobnymi rotmistrzami na czele, tworząc tworz c z nich jednak wi większą jednostkę pod dowództwem Urowieckiego. W przeciwie przeciwieństwie stwie do innych rot piechoty zaciężnej, nej, roty szlacheckie składały sk się nie z dziesiętników, tników, lecz z małych pocztów towarzyskich obejmujących cych jednego towarzysza i czterech pocztowych (jak w jeździe). je Uzbrojona i ubrana jak inne formacje piesze, piechota szlachecka walczyła dzielnie w 1581 r. po czym została rozwiązana. rozwi Próbę odnowienia jej podjął ął hetman Zamoyski w 1600 r. w związku zku z kampaniom przeciw Szwedom w Inflantach; utworzona wówczas niewielka (100-, później 200-osobowa) osobowa) rota Stanisława Otrębusa Otr busa istniała bardzo krótko, a wobec braku ochotników nie usiłowano już ju tworzyć formacji tego rodzaju.

Bibliografia: Jan Wimmer, Historia piechoty polskiej do roku 1864, 1864, Wydanie Wojskowego Instytutu Historycznego, Warszawa 1978r

STR. 64


ZACIĘŻNA ĘŻNA ROTA PIECHOTY POLSKIEJ NASZA GALERIA GALER Prezentujemy dzisiaj kilka zdjęć zdj Zaciężnej Roty ty Piechoty Polskiej. Zdjęcia otrzymaliśmy od pana Tomisława Szeligi, któremu bardzo za to dziękujemy. kujemy. Formacja powstała na przełomie 2002/2003 roku i specjalizuje się w rekonstruowaniu ekonstruowaniu formacji pieszych pies z XVII wieku. Jak widać, na obecną ą chwil chwilę Rota prezentuje się pięknie pię w stroju piechoty polsko-węg ęgierskiej. ierskiej. Zapraszamy na stronę stron bractwa www.rotapiesza.pl.

STR. 65


STR. 66


STR. 67


STR. 68


LUDWIKA XVXV POZYTYWNE ASPEKTY POZYTYWNE PANOWANIA MONARCHY AGATA ZAJĄC ZAJ Książe de Veri, bliskii dworu, krytyczny wobec króla Ludwika XV, zapisał w swoim dzienniku następujące nast słowa: uważam żam panowanie Ludwika XV za najszczęśliwszą najszcz epokę naszej historii. Nigdy jeszcze Francja nie była tak bogata, nie obfitowała w tak różne ró manufaktury, nie była tak ozdobiona ozdobiona tłumem ludzi uczonych, tak dobrze zagospodarowana na wsi, tak gęsto g sto zaludniona44. Powyższe słowa, wypowiedziane przez przeciwnika króla, oddają oddaj jednak wyraz pełnego uznania wobec jego polityki i decyzji podejmowanych przez jego urzędników. dników. Stary kardynał kardynał de Fleury Francję Francj uleczył i podźwignął, ł, na przekór powszechnemu wyobra wyobrażeniu, żeniu, iż i Ludwik XV był postacią tylko wybitnie nonszalancką, nonszalanck , a jego panowanie znaczone było samymi klęskami. kl W niniejszej tekście postaramy się si przedstawić postać Ludwika XV z jak k z najlepszej strony, mając na uwadze złożoność oność problemów i trudne okoliczności, ci, w jakich się si on znalazł,

Jan Baszkiewicz, Dwa oblicza absolutyzmu, [w:] Francja nowożytna. nowo ytna. Szkice z historii wieków XVII-XX, XVII Warszawa 2006, s. 18. 44

STR. 69


zarówno przed osiągnięciem ęciem pełnoletniości, pełnoletnio ci, jak i w czasie samodzielnych rządów. rz Nie mówiąc już o rozmaitych tendencjach społecznych, d dążeniu do zniesienia ienia absolutyzmu, chęci zmian po długich rządach, ądach, dach, despotycznego, acz wybitnego poprzednika. Po 72-letnich rządach dach umiera Król Król-Słońce, ce, Ludwik XIV, hegemon polityczny, monarcha absolutny. Pojawia się jużż wówczas ciekawy w wątek tek jego testamentu. Pisał, że gdyby zmarł, nim Delfin osiągnie ągnie gnie 14 lat, zleca marszałkowi Villeroy czuwaniem nad wychowaniem młodego króla, choć cho ten nie miał jeszcze 7 lat. Ludwik XIV dorzucił księdza dza Fleury’ego jako preceptora i Le Telliera jako spowiednika Ludwika XV. Tekst podpisano 23 sierpnia45. 1 IX 1715 roku wydaje się ę by być datą przełomową w historii nie tylko Francji, lecz tak także liczących się ekonomicznie i politycznie mocarstw europejskich. Prze Przeżył Ludwik XIV swojego ego syna, dwóch wnuków; z kolei trzeci Filip V, dzięki walkom om Ludwika o sukcesję hiszpańską,, panował w Hiszpanii. Królem Francji po śmierci mierci pradziadka zostaje Ludwik XV. Niespełna 5-letni letni wówczas młodzieniec, który jak pokażą poka najbliższe sze losy, b będzie panował aż do 1774 roku. Regentem zostaje bratanek Ludwika XIV, książę ksi Filip Orleański. Orlea Licząc się z wątłym tłym zdrowiem chłopca i jego mo możliwą przedwczesną śmierci śmiercią, widziano już alternatywę w postaci ambitnego Filipa, co nie ukrywajmy było mu bardzo na rrękę, gdyż ambicji i chęci ci władzy nie mo można było jego osobie odmówić. ć. Pó Późniejsza polityka oddanego regentowi księdza dza Dubois, prowadziła do sojuszu z Angli Anglią i Holandią, istniejącego cego jednak na do dość niestabilnych fundamentach. Szybko nawiązane nawi porozumienie z Hiszpanią ą zaowocowało ślubem lubem króla Ludwika z 3 3-letnią infantką hiszpańską. Jednakże e spełniano tym samym testament Ludwika XIVXIV sojusz z Hiszpanią, wspólna walka przeciwko Anglii46. W 1723 roku Ludwik XV zostaje monarchą monarch pełnoletnim, a Ludwik- Henryk de Bourbon zostaje pierwszym ministrem, tuż tu po śmierci księdza, dza, kardynała Duboisa. Paris-Duvernay Pari miał kierować sprawami finansowymi. Młody władca cieszył si się ę dużą popularnością, stąd d nadano mu przydomek bien aime,, czyli „ukochany”. W związku zwi ze słabym zdrowiem króla odesłano 6-letnią 6 infantkę Annę do Hiszpanii, tłumacz tłumacząc to poszukiwaniem starszej arszej kandydatki na żonę, gdyż niezmiernie szybko nale należało zapewnić następcę tronu. Kochanka księcia ksi cia de Bourbon zaproponowała córkę córk Stanisława Leszczyńskiego, Marię.. Starsza o 7 lat, mocno zadłużona zadłu ona byłaby na pewno osob osobą wierną, uległą i co najważniejszenajważniejsze wdzięczną dworowi francuskiemu. Musiała jednak niebawem ustąpić miejsca, nie tylko faworytom królewskim, ile sprytnej i bezpruderyjnej pani de Pompadour (podobno zakochanej we Fryderyku II). Ludwik XV usunął usun księcia de Bourbon, stawiając c na kardynała de FFleury, a co się później niej okazało, sprawnego zarządcę,, rzecznika absolutyzmu.

45 46

Wojciech Magdziarz, Ludwik XIV,, WrocławWrocław Warszawa- Kraków 2004, s. 328. Jan Baszkiewicz, Historia Francji,, Wrocław-WarszawaWrocław Kraków 1978.

STR. 70


Mawiano, że e Ludwik XV to człowiek bystry, o przenikliwym umyśle, umy le, jednak jednakże cechowało go lenistwo i zbytnia swoboda. Historycy pisali o królu, że e był on człowiekiem uczciwym, 47 czułym, oraz inteligentnym . Opinia ta tyczyła się szeroko rozumianych obyczajów dworskich. Inne było jego podejście podej do polityki (wręcz przeciwne),, gdzie wykazywał się si sporym konserwatyzmem. Król potrafił niekiedy ingerować ingerowa w sposób gwałtowny i niespodziewany. Polityka a opierająca opieraj się na kierowaniu państwem za plecami swoich ministrów, miała niekiedy dobre przesłanki. Skłóceni, nieudolni, często cz przekupni urzędnicy, nie czyniąc c woli króla, byli cz często usuwani w cień,, a kluczowe decyzje, zwyczajnie omijały ich gabinety. Intrygi klasowe, klasowe, spory ministrów, nie dość, do że blokowały ważne ne projekty, pomysły, to próbowały ograniczyć ograniczy kompetencje króla, cz często przekazując c mu nieprawdziwy, specjalnie zdeformowa zdeformowany ny obraz sytuacji. Pomimo zdecydowanej postawy postaw Ludwika XV, jego autorytet byłł stale podważany. podwa Z pozoru niewłaściwy, źle le odbierany związek zwi z panią de Pompadour, Pompadour przyniósł wiele dobrego Francji. Rozrzutna osóbka (przyjaciółka encyklopedystów)nie encyklopedystów) wydawała pieniędzy dzy tylko na prywatne przyjemno przyjemności, ale wspierała finansowo artystów, np. architekta Gabriela. Z jej inicjatywy przebudowywano przeb pałace (Elysee). Szkoła Wojskowa w Paryżu u i fabryka porcelany w Sevres powstały także dzięki niej.. Przychylnym okiem patrzyli na nią plastycy, Voucher, Quentin de La Tour. Jej brat zaprojektował nawet plac Ludwika XV48. Madame de Pompadour zmarła w wyniku gruźlicy. licy. Jej zgon miał potężne znaczenie politycznej dla całej ówczesnej ówczesn Francji, niemalże e porównywan porównywany do zmian na tronie. Administracja króla, jakby nie patrzeć, patrze , funkcjonowała całkiem sprawnie i wydajnie. Mizerni ministrowie byli podtrzymywani dzięki dzi fachowości urzędników dników niższego ni szczebla. Samorządy uodporniły się ę na intrygi paryskie. Mało tego, intendenci umacn umacniali swój autorytet, budowali drogi, mosty, rozbudowywali miasta. Próba obciążenia obci obciąż w 1749 roku klasy uprzywilejowanej nowym podatkiem dochodowym, spowodowała lawinę lawin protestów. Machault, kontroler finansów, próbował obarczyć większymi podatkami także duchowieństwo. stwo. Pomimo szczytnego zamysłu, musiał złożyć zło ć dymisję. dymisj Opór okazał się zbyt mocny. Ludwik XV znalazł się także że w bardzo trudnej sytuacji, jeżeli eli chodzi o walki religijne we w Francji. Prześladowania ladowania religijne protestantów, ofensywa kleru wobec filozof filozofii to problemy przed jakimi stanął staną kraj Burbonów.. Szukanie kompromisu było kluczowym zadaniem króla, miało swój głębszy gł bszy podtekst. Przede wszystkim waśnie wa religijne oddziaływały znacząco co na nastroje społeczne społeczne, a jednoznaczne ednoznaczne opowiedzenie się si po którejś ze stron, mogłoby mieć mie tragiczne konsekwencje. Czarę przelał fanatyk Damiens, który dokonał zamachu na monarchę monarch i ranił go nożem. Usunięcie cie jezuitów i ograniczenie

47 48

Edouard Perroy, Roger Doucet, Adnre Latreille, Historia Francji, Tom I, s.535. Jan Baszkiewicz, Historia Francji, s. 336.

STR. 71


partii dewotów było naturalną naturaln koleją rzeczy i pozwoliło na jakiśś czas zepchnąć zepchn ów problem na boczny tor. Rzeczywistą miarą siły władców jest ich postawa podczas wojen. Poważną Powa próbą dla Ludwika XV była wojna siedmioletnia siedmioletni (1756-1763). Rysowała się jużż powa poważna rywalizacja angielsko- francuska w Europie. Walczyła Ameryka, Indianie pewnie opowiedzieli się si po stronie Francji. Markiza de Pompadour nalegała na sojusz z Habsburgami, co powodowałoby przejście e Prus na stronę stron Anglii. Poza tym Ludwika wspierała Rosja, Saksonia i Szwecja. Fryderyk II okazał się si być ciężkim kim przeciwnikiem, pomimo początkowych tkowych sukcesów odnoszonych przez Francję. Francj . Blokada morska Kanady spowodowała, iż Francuzi nie mogli wysłać wysła zapasów żywności, ci, broni i lekarstw. Nawet francusko- hiszpański ski pakt nie pomógł w walce o kolonie indyjskie i afryka afrykańskie. Ważnym jednak posunięciem ciem było przechwycenie wyspy Korsyki (Paskal Paoli). Pokój paryski nie ni był tudzież najszczęśliwszym liwszym rozwi rozwiązaniem zaniem dla Ludwika XV, udało się jednak odzyskać odzyska Martynikę i Gwadelupę,, a tak także pięć faktorii w Indiach. Militarnie król poniósł porażkę. pora Nie wolno jednak zapomnieć o tym, że społeczeństwo miało dość ść wojen, ciężkiej ci pracy na rzecz głodującej cej armii w dalekiej Ameryce, A a nastroje były pacyfistyczne. Można Mo zaryzykować tezę, iż Francja nie była zwyczajnie przygotowana do roli imperium kolonialnego i trudno za to obwiniać obwinia wyłącznie samego króla. Rozpoczynał się czas wielkich przemian. Widząc klęski ski na wojskowej mapie świata i Europy, dokonywano reformy wojska. Królewscy urzędnicy urz dnicy mieli kierowa kierować rekrutacją, a nie jak dotychczas pułkownicy i kapitanowie. Wprowadzono ujednolicone wyposażenie, wyposa zmodernizowano lekką artylerię. artyleri Całością kierował Choiseul. Za tym miała iiść reforma miejska. Samorządy dy z wyborów po pośrednich rednich w miastach i miasteczkach zostały szybko obalone, lecz kontrola urzędników urz dworskich nad miastami znaczząco znaczz osłabła. Doprowadzono do większej zej swobody w handlu z koloniami, likwidowano narzucane wcześniej monopole. Wolność olność handlu zbożem em była istnym fenomenem, zaczątkiem zacz tzw. liberalizmu gospodarczego.. Ba, istniała nawet możliwość mo eksportu zbo zboża zza granicę. Zniesiono pewne ograniczenia niczenia na rzecz rzemieślników rzemie i cechów. Widać wyraźnie, że król i jego doradcy wzmacniali krajowy kapitalizm. Nie bez znaczenia był tutaj wpływ filozofii i idei Oświecenia. Proponowany podatek gruntowy, obciążający obci kler i szlachtę,, co nie trudno było przewidzieć,, ponownie spowodował lawin lawinę protestów i buntów, popartych zwłaszcza przez parlament paryski. Nieco dla uśnieżenia u tej sytuacji, starano się ę „kogo „kogoś” poświęcić. Padło na jezuitów. Edykt królewski z 1764 roku zniósł znió w kraju ten zakon.. Odtąd Odt utrudniano powstawanie nowych zgromadze gromadzeń, a także bacznie przyglądano dano się działalności istniejących. Wiele pustych, tych, zwyczajnie zlikwidowano. Cierpliwość Ludwika XV miała te też jednak swoje granice. Zdecydował się si on wraz z kanclerzem zem Maupeou na reformę reform ustrojową, która miała polegać na złamaniu opozycji „togi”, utworzono nowy skład parlamentu paryskiego z sędziami s dziami odwołalnymi. Tylko armia królewska powstrzymała napór rzesz niezadowolonych mas uprzywilejowanych.

STR. 72


Jak się okazało, były y to bunty nie większości wi społeczeństwa, ile burżuazji, żuazji, elity urz urzędniczej, zwolenników parlamentaryzmu. parlamentaryzmu Odważna decyzja króla ogranicz graniczyła kompetencje biurokratycznej instytucji, czerpiącej czerpi niemiłosierne zyski, buntującej cej cz często poddanych przeciwko władzy monarszej. monarszej Ludwik pozbył się teraz grupy, która hamowała wzrost i przejadała dobrą koniunkturę gospodarczą. W maju 1774 roku umiera chory na ospę osp król. Na tron wstępuje puje jego wnuk, 20-latek, zwany „grubasem”, Ludwik XVI. Dymisja Maupeou oznaczała przekreślenie przekre starań dziadka i zaniechanie odważnych, odważ państwowych stwowych reform. Powróciło stare. Ludwik XV nie ufał swoim ministrom, prowadził bez ich udziału podstępn podstępną grę, buntował jednych przeciw eciw drugim. Dużą rolę odgrywały wały w tym kobiety, metresy. Wiadomym jest fakt, że nade de wszystko cenił Ludwik je prawie tak moco jak dobrą kuchnię. kuchni Niektóre decyzje ciężko ko było mu podj podjąć, aczkolwiek był osobą upartą. ą. Zapewne głównym przesłaniem, zadaniem jakie sobie stawiał sta było dążenie enie do kierowania krajem, tak jak to czynił jego pradziadek, Ludwik XIV. Apres nous le deluge- po nas choćby cho potop! Dużą sprzeczność w jego życiu yciu stanowiły koterie „dewotów” „dewotó żony ony Marii Leszczyńskiej Leszczy i „filozofów” przyjaciółki markizy de Pompadour. Król musiał umieć umie się ę odnale odnaleźć i sprytnie dogadzać obu stronom, staraj starając się przy tym nie tracić swoich wpływów. Era dobrobytu przypada właśnie nie na czasy Ludwika XV. Wzrastająca Wzrastaj produkcja odukcja rolna, szybko rozwijający rozwijaj się przemysł i handel. Warto te też wspomnieć o pomyśle le kardynała de Fleury o budowie bitych dróg. W latach 1758-1770 1758 1770 miał miejsce korzystny dla gospodarki wzrost cen. Ludność uprzywilejowana żżyła w dostatku, czerpiąc korzyścii z handlu kolonialnego, kwitnącej cej gospodarki metropolii. Król nie umiał wykorzysta wykorzystać jednak sporów, jakie rodziły się kolejno pomiędzy parlamentami a duchowieństwem, duchowie choć mogło się si to liczyć w kwestii przełamania amania przywilejów finansowych. Na pewno Francja Ludwika XV była krajem wielu kontrastów. Zasobne, potężne pot państwo, liczące się w Europie, znajdowało się si często sto w cięż ciężkich tarapatach finansowych. Z jednej strony bogactwo idei Oświecenia, O wiecenia, kraj wybitnych my myślicieli, artystów, poetów, filozofów, z drugiej wewnętrzny wewn ny opór wobec nowej drogi d reform, nietolerancja. Do dziś otwarte jest pytanie w jaki sposób wzór rządów ądów absolutnych, posiadający sprawną administracj administrację i liczącą się armię,, ponosił pora porażki na lądach, morzach i dalekich koloniach. koloniach W reakcjach społecznych na postać posta króla Ludwika XV widać pewne tendencje, które ostatecznie rozwiną się w czasie rewolucji francuskiej 1792 roku. Tylko w mojej osobie spoczywa suwerenna władza49, mawiał Ludwik XV w parlamencie i miał jak najbardziej rację. Tyle, że e niespełna par parędziesiąt lat później, niej, wskutek błędów arystokracji, krótkowzroczności następcy, pcy, króla Ludwika XVI, nastąpi nast pi gwałtowna zmiana ustroju kraju,

49

Jan Baszkiewicz, Historia Francji,, s. 325.

STR. 73


która przewróci do góry nogami stary ład i porządek, porz z takim poświęceniem ęceniem budowany przez Króla- Słońce. Ludwik XIV napisał prywatny ywatny list do prawnuka-króla, prawnuka króla, który ten miał otrzymać, otrzyma gdy skończy swoje 17 lat. Dawał mu w nim wskazówki: niech żadne adne kombinacje nie odł odłączą go od króla Hiszpanii. Niech zawsze będzie b wierny Kościołowi. ciołowi. I wreszcie ceń W. Moś zawsze wyżej pokój nad wątpliwe we hazardy wojny i zapamiętaj, zapami taj, mój Synu, iż i najgłośniejsze zwycięstwo stwo kosztuje zbyt drogo, jeśli je płacimy za nie krwią poddanych”. poddanych” List ten nigdy nie 50 dotarł do adresata . Czy Ludwik XV wypełnił testament pradziadka? ziadka? Na pewno bardzo starał się mu dorównać, ć, acz a nie da się ukryć,, nie posiadał jego cech charakt charakteru, zwłaszcza stanowczości. To, o, że ż lekceważył często sto ceremoniał dworski splendoru mu na pewno nie dodawało. ło. Warto też zwrócić uwagę na samokrytycyzm, jakiemu poddał się pod koniec panowania: źle rządziłem, rz źle administrowałem.51 Czyżby żby widział oczami niedaleką przyszłość,, kraj gilotyn, rewolucj rewolucję,, rozdrobnienie polityczne kraju, a co najważniejsze śmierci tysięcy ęcy obywateli? Czy mógł przewidzieć, przewidzie że e monarchia absolutna okaże się kolosem na glinianych nogac nogach, a jej elity wykażą żą się daleko idącą nieodpowiedzialnością i zwyczajn zwyczajną biernością? ? Na pewno nie był królem złym. Okres w jakim przyszło mu władać ć krajem, to czas triumfów przeciwnika przeciwnika- Anglii, Prus, Rosji. Były to ciężkie czasy, gdyż siła dyplomatyczna Fr Francji, ancji, w porównywaniu z czasami Richelieu, była naprawdę znikoma. A taka jest siła kraju, jacy jej urz urzędnicy, w tym dyplomaci. Jedno w ramach podsumowania można mo napisać bezsprzecznie. Ludwik XV winien był większą uwagę skupić na polityce europejskiej, o wiele da dalej idącej, ącej, aniżeli ani nieudana sukcesja teścia Leszczyńskiego ńskiego na tronie polskim. Ciekawe jak potoczyłyby się si sprawy gdyby to w Polsce szukał konsekwentnie współpracowników. To co wcześniej cechowało dyplomację ę francuskąfrancusk żelazna elazna konsekwencja, dalekowzroczność, dalekowzroczno elastyczność, umiejętność ść dostosowania si się do aktualnych wydarzeń politycznych w jego czasach już po prostu nie istniało.

Bibliografia: Baszkiewicz Jan, Historia Francji, Francji Wrocław- Warszawa- Kraków 1978 Baszkiewicz Jan, Dwa oblicza absolutyzmu, [w:] Francja nowożytna żytna. Szkice z historii wieków XVII-XX Libiszowska Zofia, Ludwik XV, Wrocław ; Warszawa ; Kraków : Zakład kład Narodowy im. Ossolińskich - Wydaw., 1997. Magdziarz Wojciech, Ludwik XIV, XIV Wrocław 2004 Perroy oy Edouard, Doucet Roger, Latreille Andre, Historia Francji,, t.1, Warszawa 1969 Rostworowski Emanuel, Historia Powszechna. Powszechna Wiek XVIII,, Warszawa 2006

50 51

Wojciech Magdziarz, Ludwik XIV,, s. 328. 328 Jan Baszkiewicz, Historia Francji, s.

STR. 74


Z WIZYTĄ U DIABŁA W SŁOPANOWIE

TEKST: KAMILA MARKOWSKA ZDJĘCIA: CIA: MARTA MACHOWSKA MACHO WSPÓŁPRACA: KAMILA ROSZYK, R JADWIGA SIERŻANT, SIER JACEK KNOPIK

Wielkopolska wieśś Słopanowo znajduje się si w powiecie szamotulskim w gminie Obrzycko.. Miejscowość Miejscowo ta słynie przede wszystkim ze na znajdującego się w niej XVII XVII-wiecznego kościoła cioła pod wezwaniem św. w. Mikołaja. Wzniesiony został on w miejscu drewnianej świątyni pochodzącej cej z XIII wieku, stanowi stanowiącej własność cystersów z Łekna. Świątynię rozebrano rano jednak za względu wzgl du na drewniane pale, które podczas budowy umieszczono bezpośrednio bezpo rednio na ziemi. Kościół, Ko który można podziwiać ć w chwili obecnej, leży le y na fundamentach murowanych. Został wzniesiony w latach 1695-1699. 1695 Jego fundatorem był Jan Kąsinowski K herbu Nałęcz, cz, sędzia wałecki, ówczesny właściciel ciciel wsi Słopanowo.

STR. 75


Późnogotycki, nogotycki, drewniany kościół ko w Słopanowie ma konstrukcję ę zrę zrębową. Do jego budowy nie użyto yto ani jednego gwo gwoździa. Dach jednonawowej świą świątyni pokryty jest gontem, natomiast wieżę żę zwieńcza zwie cebulasty hełm z latarnią. Jednak to, co w słopanowskim kościele ko jest najbardziej wyjątkowe, tkowe, znajduje się si w jego wnętrzu. Świątynia tynia urzeka swoją swoj barwnością i mnogością ś ą przedstawionych postaci. Ściany ciany budowli w całości cało pokryte są oryginalną polichromią, polichromi którą odrestaurowano 25 lat temu. Zdobienia te odkryto w 1957 roku. Stanowią Stanowi one jedne z najbogatszych i najciekawszych zabytków tego typu w województwie wielkopolskim. Malowidła przedstawiają ą sceny z życia św. w. Mikołaja, patrona kościoła. Ściany zdobią ą równie również herby jego fundatora, Jana Kąsinowskiego. sinowskiego. Na stropie znajdują się polichromie symbolizujące ce sklepienie niebieskie w ciągu gu dnia i nocy. Na ścianie cianie za ołtarzem namalowano podtrzymywan podtrzymywaną przez anioły kotarę,, która do złudzenia przypomina tkaninę. tkanin Obok ołtarza podziwiać ć mo można pochodzący cy z 1807 roku obraz świętego tego Mikołaja, patrona Kościoła. cioła. Z boku ołtarza znajduje się epitafium, najprawdopodobniej Jana Kąsinowskiego. sinowskiego. W jednym miejscu świątyni tyni widoczny jest brak polichromii. Prawdopodobnie w tym miejscu znajdowała się kapliczka. W kościele zapoznać się moż można z licznymi łacińskimi skimi inskrypcjami. Warte wspomnienia są ą także tak inne elementy słopanowskiego kościoła. Na szczególną ą uwag uwagę zasługuje chrzcielnica w całości cało wykonana z drewna. Jest ona jedną z niewielu tego ty typu

STR. 76


naczyń kościelnych, cielnych, które nie stoj stoją na podłodze budowli, lecz ssą zamiast tego przymocowane do ściany. ciany. Zarówno chrzcielnica, jak i kościelne ko cielne organy, licz liczą sobie o sto lat mniej, aniżeli eli cała świątynia. Przy ołtarzu znajdują się figury Matki Boskiej oraz świętych: tych: Antoniego, Stanisława oraz Wawrzyńca. Postać tego ostatniego przedstawiona jest także e na fresku znajdującym się na bocznej ścianie świątyni. tyni. Nad ołtarzem podziwiać można żna belkę tęczową z krucyfiksem oraz figurami Matki Boskiej - jest to najstarsza rzeźba ba w świątyni, tyni, pochodzi bowiem ju już z XVI wieku - oraz świętego tego Jana. Według informacji znajdujących się na belce, pochodzi ona z 1866 roku. Znajduj Znajdują się ę na niej inskrypcje: od strony ołtarza tekst sporządzony sporz dzony jest po łacinie, natomiast od strony wiernych wier –w języku polskim. Pod drewnianą podłogą kościoła znajduje się krypta, która kryje w sobie prochy żołnierza napoleońskiego. skiego. W 1812 roku, podczas odwrotu Napoleona z Moskwy, zatrzymał się ę on wraz ze swoimi oddziałami w pobliskiej karczmie. Podczas pobytu obytu w Słopanowie jeden z żołnierzy zmarł, stąd d jego ciało umieszczono w krypcie słopanowskiej świątyni. W zakrystii kościoła cioła znajduje się si pochodzące z 1862 roku zdjęcia ęcia Witolda Turno – opiekuna kościoła. cioła. Rok pó później zginąłł on w powstaniu styczniowym. Je Jego potomkowie do II wojny światowej byli właścicielami wła cicielami Słopanowa. Zakrystia kryje w

STR. 77


sobie także inne skarby – są to bogate, piękne kne ornaty. Jeden z nich, utkany ze złotej i srebrnej nici, pochodzi z 1713 roku. Data powstania drugiej szaty pozostaje nieznana. nieznana Wart zauważenie jest także że fakt, że zarówno szaty, jak i naczynia liturgiczne oraz dzwony pozostały w nienaruszonym stanie, ani wojny, ani upływ czasu nie pozostawiły nań na zniszczeń. Istnieje jednak jeszcze jeden element, który kościół w Słopanowie czynii jeszcze bardziej niezwykłym. Jest to umieszczona na stropie pod chórem polichromia przedstawiająca przedstawiaj diabła trzymającego cego za kołnierz karczmark karczmarkę. Obok postaci wisi wołowa skóra, na której diabeł wypisuje grzechy kobiety. Jednak jej główne przewinienie widnieje eje oddzielnie, tuż tu nad głową niewiasty – inskrypcja głosi, że karczmarka ,,nie dolewała”, co miało stanowić jej najwię największy grzech. Prawdopodobnie oszukiwała ona gości, go chcących zaspokoić w karczmie pragnienie. Sam fakt umieszczenie w kościele ko wizerunku diabła jest dość osobliwy, intryguje równie również występek kobiety. To właśnie śnie ze wzgl względu na tę polichromię słopanowski kościół ko jest odwiedzany przez turystów. Choć świątynia tynia jest w cało całości wykonana z drewna, na próżno no szukać jej na szlaku drewnianych kościołów. Nie ma też te żadnej monografii poświęconej conej tej niezwykłej budowli, choć niewątpliwie tpliwie w pełni ona na takie opracowanie zasłużyła. zasłuż Informacje dotyczące kościoła cioła znajdują znajduj się jedynie w przewodnikach turystycznych.

STR. 78


STR. 79


REDAKCJA Kwartalnik Sarmacki Redaktor naczelny: Dominik Robakowski Zastępca pca redaktora naczelnego: Marta Machowska Autorzy tekstów dla numeru 1-go: 1 Łukasz Górka, Zygmuntt Jasłowski, Anna Komendzińska, Kamila Markowska, Michał Mochocki, Tomisław Szeliga, Agata Zając Zamieszczone w Kwartalniku ilustracje i zdjęcia zdj należą w większo ększości do domeny publicznej. Pozostałe ilustracje, ilustracje w miarę możliwości, zostały opisane danymi autora. Kontakt do redakcji: robakowski89@gmail.com, martanatalia.machowska@gmail.com natalia.machowska@gmail.com Zapraszamy do prenumeraty – wystarczy wysłać nam swój mail, a co 3 miesi miesiące otrzymają państwo link do nowego numeru Kwartalnika.

Zapraszamy do współpracy Z przyjemnościa zamieścimy cimy Państwa Pa teksty poświęcone cone Sarmacji i historii XVI-XVIII XVI wieku. Prosimy o nadsyłanie ich do 15 listopada na adres robakowski89@gmail.com. robakowski89@gmail.com Prosimy o dostosowanie formatu tekstu (w miarę możliwości) do naszych wymagań: wym czcionka Century Gothic, 11, interlinia: 1,15; 1, wyjustowanie. Ułatwi nam to skład, szczegóły odnośnie nie zasad publikacji na podstronie Kwartalnika na Portalu Sarmackim (www.sarmacja.wordpressy.pl wordpressy.pl). Poszukujemy także e osób, które na stałe chciałyby z nami współpracowa współpracować. Chętnie zamieścimy cimy cykl opowiadań czy felietonów. Mile widziana także e pomoc techniczna. Czekamy y na nadsyłane newsy, newsy komentarze i opinie.

Kolejny numer ukaże że si się na początku tku grudnia. Konkretne informacje o terminie okażą się na stronie Portalu Sarmackiego Sarmackiego i na naszym profilu na facebooku.

STR. 80


Kwartalnik Sarmacki