Page 1

WIARA KATOLICKA

®

SERIA LUKE’A E. HARTA

W Co Wierzą Katolicy

Część 1:

Wiara


Rycerze Kolumba przedstawiają Dedykowaną Luke’owi E. Hartowi serię książeczek na temat podstawowych elementów wiary katolickiej

Wiara C Z Ę Ś Ć P I E RW S Z A , S E K C JA P I E RW S Z A N A T E M AT W I A RY K ATO L I C K I E J W co wierzą katolicy? Jak są zasady kultu w Kościele katolickim? Jak żyją katolicy? w oparciu o Katechizm Kościoła Katolickiego

autor: Peter Kreeft główny redaktor Ojciec Juan – Diego Brunetta, O.P. Dyrektor Katolicki Serwis Informacyjny Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba Tłumaczenie: O. Janusz Pyda, O.P. Polska Prowincja Dominikanów


©2010 Rada Najwyższa Rycerzy Kolumba. Wszelkie Prawa Zastrzeżone. Polskie Tłumaczenie Katechizmu Kościoła Katolickiego © 2002 Pallottinum Poznań. Cytaty Pisma Świętego Zawarte w Niniejszym Dokumencie Są z Biblii Tysiąclecia ©2000. Okładka: Giovanni Francesco Guercino (1591-1666), The Incredulity of Saint Thomas. Pinacoteca, Vatican Museums, Vatican City State. © Scala / Art Resource, New York. Catholic Information Service Knights of Columbus Supreme Council PO Box 1971 New Haven CT 06521-1971 www.kofc.org/cis cis@kofc.org 203-752-4267 203-752-4018 Fax


O SERII: Ta książeczka jest jedną z trzydziestu książeczek przedstawiających w sposób prosty najważniejsze elementy nauki zawartej w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Papież Jan Paweł II zlecił opracowanie nowego Katechizmu, który byłby wzorcowy dla wszystkich narodów i wszystkich kultur i zatwierdził jego opublikowanie w 1992 roku. Książeczki, które oferujemy, nie mają zastąpić Katechizmu, ale przybliżyć czytelnikowi jego treść. Książeczki są napisane w różnym stylu: poetyckim, potocznym, zabawnym i imaginacyjnym, ale treść ich jest zawsze zgodna z nauką Kościoła. Katolicki Serwis Informacyjny zachęca do przeczytania przynajmniej jednej książeczki w miesiącu, by pogłębiać i dojrzewać w Wierze.

-iii-


S E K C JA I : W C O W I E R Z Ą K ATO L I C Y ( T E O LO G I A )

C ZĘŚĆ 1: W IARA 1. DLACZEGO

POTRZEBUJEMY WIARY

Potrzebujemy wiary, ponieważ nasz świat pełen jest śmierci. Podobnie zresztą, jak i my sami. Każdy z nas umrze. Umrze też każdy naród. Wiele jednostek i narodów będzie również zabijać. Nasz świat wciąż pozostaje w stanie wojny z samym sobą, ponieważ nieustannie prowadzi wojnę z Bogiem. „Nie zachowujemy pokoju w kontaktach z innymi, ponieważ nie mamy pokoju w kontakcie z samymi sobą. Nie mamy zaś pokoju w kontakcie z samymi sobą, ponieważ nie ma pokoju pomiędzy nami a Bogiem” (Tomasz Merton). Natura ludzka nie ulega zmianie. Żyjemy dziś w czymś, co Wikariusz Chrystusa nazwał „kulturą śmierci” – kulturą, która zabija dzieci przed narodzeniem i zabija dzieciństwo po narodzeniu dziecka; zabija niewinność, zaufanie i samą rodzinę. Jaka jest odpowiedź na tę kulturę śmierci? Wiara. Odpowiedzią tą jest wiara katolicka. Wiara w Boga, który nie zostawił nas w ciemności, ale objawił się jako nasz Stwórca, który z miłości przeznaczył -5-


nas do życia miłością, zarówno w tym świecie, jak i w przyszłym. Wiara w Ewangelię – Dobrą Nowinę o Człowieku, który powiedział, że jest Bogiem; który zstąpił z nieba, aby umrzeć na krzyżu i wybawić nas od grzechu; który powstał z grobu, aby ocalić nas od śmierci. Wiara w Kościół, który On zostawił nam jako swe widzialne ciało na tej ziemi, umocnione przez Jego Ducha, upoważnione do nauczania w Jego imieniu, wyposażone w Jego władzę – a to wszystko po to, aby zaprosić nas do wiary w Jego Ewangelię, do życia życiem Jego miłości i do celebrowania sakramentów Jego obecności. Kościół ów jest naszym jedynym stałym i pewnym światłem w tym pięknym, ale zepsutym świecie. Wiara jest odpowiedzią na strach. Gdzieś w głębi serca wszyscy się boimy: cierpienia, albo umierania, albo sądu Bożego, albo czegoś nieznanego, albo własnej słabości, albo tego, że życie wymyknie się nam spod kontroli, albo tego, że będziemy niezrozumiani i niekochani. Grzeszymy, ponieważ się boimy. Znęcamy się, ponieważ jesteśmy tchórzami. Wiara usuwa lęk, podobnie jak światło rozprasza ciemności. Bóg rozpalił w naszym świecie swoje światło i jest ono mocniejsze, niż ciemność (J 1, 5). Tym światłem jest Jezus Chrystus. 2. ROLA

WIARY W RELIGII

Jednym ze sposobów wyjaśnienia słowa „religia” jest wskazanie, iż pochodzi ono od łacińskiego religare i oznacza „relację” – relację z Bogiem. -6-


Wszystkie religie mają trzy aspekty: wyznanie wiary, kult i kodeks; czyli słowa, obrzędy i dzieła; jeszcze inaczej: teologię, liturgię i moralność. Dlatego właśnie niniejsze wprowadzenie do religii katolickiej zawiera trzy części: 1) W co wierzą katolicy; 2) Jak modlą się katolicy i 3) Jak żyją katolicy. Katechizm Kościoła Katolickiego również opiera się na tych trzech blokach tematycznych (przy czym, dzieli on dział drugi na dwie części: obrzędy publiczne i modlitwę prywatną; z tego powodu, Katechizm ma w sumie cztery główne części). Całość religii wypływa z wiary. Moralność jest życiem wiarą. Liturgia jest celebracją wiary. Modlitwa jest tym, co wiara czyni. Wiara katolicka zawiera się w dwunastu artykułach Credo apostolskiego. Liturgia katolicka zawiera się w Mszy Świętej i siedmiu sakramentach. Modlitwa katolicka zawiera się w siedmiu prośbach Modlitwy Pańskiej. Moralność katolicka zawiera się w dziesięciu przykazaniach Dekalogu. Credo apostolskie jest nauczaniem Chrystusa i jego apostołów. Dookreśla ono, w co dokładnie wierzymy wierząc w nauczanie Chrystusa. Dziesięć przykazań dookreśla w jaki sposób mamy być posłuszni wobec dwóch wielkich Chrystusowych przykazań: przykazania miłości Boga i bliźniego. -7-


Msza Święta sprawia, że Chrystus jest realnie obecny, a sakramenty są działaniami samego Chrystusa. Modlitwa Pańska jest odpowiedzią Chrystusa na prośbę Jego uczniów: „Naucz nas się modlić”. Cała zatem wiara katolicka zawiera się w Chrystusie. 3. AKT

WIARY I PRZEDMIOT WIARY

Co rozumiemy przez „wiarę”? Musimy odróżnić ludzki akt wiary od boskiego przedmiotu wiary, naszą wiarę od Wiary, akt wierzenia od prawdy, w którą się wierzy. Akt wiary jest nasz. Naszym wyborem jest wierzyć bądź nie wierzyć. W co wierzyć? W to, co Bóg objawił, w Boże objawienie. To właśnie jest przedmiotem wiary. Akt wiary pozostaje w relacji ze swoim przedmiotem. My nie wierzymy „tak po prostu”, my wierzymy Bogu. Nie wierzymy również jakiemukolwiek Bogu. Wierzymy Bogu prawdziwemu, Ojcu Jezusa Chrystusa; takiemu, jaki został nam objawiony przez Kościół i jego wyznanie wiary oraz przez Pismo Święte. Katechizm opisuje akt wiary w następujący sposób: „Wiara jest aktem osobowym, wolną odpowiedzią człowieka na inicjatywę Boga, który się objawia” (KKK 166)*. Wiara jest odpowiedzią na dane, na to, co zostało nam dane przez Boga, czyli jest odpowiedzią na Boże objawienie. Wiara nie jest jakimkolwiek uczuciem, które możemy w sobie sami rozwinąć. Wiara ma swoje dane, *KKK = Katechizm Kościoła Katolickiego -8-


podobnie jak ma je nauka. Jednakże dane wiary nie są tego typu, iż może je odkryć czy udowodnić, czy też pojąć metodą naukową. Bóg nie mieści się w próbówce. Jest niewidzialny dla oka, a jedynie dla umysłu (jeśli ten jest on wystarczająco szeroki) i dla serca (jeśli jest święte). 4. WIARA

I WYZNANIA WIARY

Kościół zawsze zawierał przedmiot wiary (to, w co wierzy) w swoich wyznaniach wiary, zwłaszcza w pierwszym i najbardziej podstawowym, Apostolskim Wyznaniu Wiary, które odmawiamy na początku modlitwy różańcowej, oraz w Nicejskim Wyznaniu Wiary, które odmawiamy podczas każdej niedzielnej Mszy Świętej. Wyznanie wiary to inaczej Credo, ponieważ w języku łacińskim rozpoczyna się od słowa credo, czyli właśnie „wierzę”. Najwyższym przedmiotem wiary nie są jednak te czy inne wyznania wiary, ale sam Bóg. Wyznania wiary określają to, w co wierzymy o Bogu, nie definiują jednak samego Boga – nie można Go zdefiniować, gdyż tylko rzeczy skończone poddają się definiowaniu. Katechizm mówi: „Wierzymy nie w formuły, ale w rzeczywistości, które one wyrażają (…)” (KKK 170). Święty Tomasz z Akwinu powiada: „Akt wiary człowieka wierzącego nie kończy się na twierdzeniach, ale na rzeczywistościach”. Wyznania wiary są jak dokładne mapy drogowe – są konieczne, ale niewystarczające. Oglądanie mapy nie zastępuje wyruszenia na wyprawę. -9-


Dlatego też, „wiara jest najpierw osobowym przylgnięciem człowieka do Boga” (KKK 150), choć „równocześnie i w sposób nierozdzielny jest ona dobrowolnym uznaniem całej prawdy, którą Bóg objawił” (KKK 150). Wierzymy we wszystkie prawdy, które Bóg nam objawił (i które są zebrane w wyznaniach wiary), ponieważ wierzymy Bogu, „który ani nie może oszukiwać, ani być oszukanym”. 5. „DEPOZYT

WIARY” I

„TRADYCJA”

To, czego Kościół naucza i co zawiera w swoich wyznaniach wiary nie zostało wymyślone przez sam Kościół. Zostało to bowiem przekazane Kościołowi przez Jezusa Chrystusa, Boga wcielonego. Dlatego też nazywane jest „Świętą Tradycją”: „świętą”, ponieważ pochodzi od Boga, nie od zwykłego człowieka; zaś „Tradycją” – ponieważ zostało nam przekazane (słowo „tradycja” znaczy po łacinie „przekazywać”). „Święty depozyt wiary (depositum fidei)1, zawarty w świętej Tradycji i Piśmie świętym, został powierzony przez Apostołów wspólnocie Kościoła” (KKK 84). Kościół daje nam swoją Tradycję, podobnie jak matka daje swojemu dziecku ubrania, które nosiło już jego starsze rodzeństwo. Jednakże to „ubranie”, którym jest Tradycja niepodobne jest do jakiegokolwiek ludzkiego ubrania. Jest niezniszczalne, ponieważ nie jest zrobione z wełny czy bawełny, ale z Prawdy. Zostało wynalezione przez Boga, 1

Por. 1 Tm 6,20; 2 Tm 1,12-14 (numer przypisu w KKK: 48).

-10-


nie przez człowieka. Ta „Tradycja” (przez wielkie „T”) musi być odróżniana od ludzkich „tradycji” (przez małe „t”) Kościół zawsze był, jest i musi być wierny swojemu depozytowi wiary. Depozyt wiary to „dane” Kościoła. Kościół nie jest jego autorem czy wydawcą, ale jedynie listonoszem. Depozyt wiary jest Bożą korespondencją. Jest święty. Kościół nie ma władzy, aby zmienić czy usunąć którąkolwiek z jego części, niezależnie od tego, jak bardzo niepopularna mogłaby się ona stać dla którejś ludzkiej społeczności, bądź jednostki. Z tego właśnie powodu Kościół również dzisiaj nie może zaakceptować takich rzeczy, jak cudzołóstwo, rozwód, antykoncepcja czy sodomia. Nie oznacza to, że wiara nie może się zmieniać. Przeciwnie, zmienia się stale, jednakże czyni to na drodze wewnętrznego wzrostu, na podobieństwo żyjącej rośliny, nie zaś poprzez przebudowę czy dobudowę czegoś od zewnątrz – jak maszyna czy fabryka, czy też stworzona przez człowieka ideologia, filozofia bądź system polityczny. Kościół może wciąż głębiej odkrywać, wyjaśniać i interpretować swój pierwotny depozyt wiary, wydobywając coraz to więcej z już zawartych w nim znaczeń i odnosząc go do zmieniających się czasów – w tym sensie Kościół „zmienia” depozyt wiary poprzez rozwijanie go, nie może go jednak zmieniać przez uszczuplanie. Kościół nie może dostosowywać depozytu wiary do żądań zsekularyzowanego świata. Jest bowiem posłuszny wyższej władzy. -11-


6. WIARA

I ROZWÓJ

Wiara katolicka nieustannie się rozwija w sposób opisany powyżej (rosnąc jak roślina). W przeciwieństwie do samochodu, w którym zgasł silnik, wiara nie potrzebuje żadnego popchnięcia, aby ruszyć z miejsca. Próby uczynienia wiary bardziej „postępową” wiążą się z założeniem, że jest ona raczej ludzkim dziełem, niż zasadzonym przez Boga organizmem. Za każdym razem, gdy Kościół odrzuca herezję, odrzuca jakiś zewnętrzny przyrost na tym organizmie, coś na kształt pasożyta czy narośli. Określanie dogmatów (artykułów wiary) przez Kościół to po prostu jego dorastanie, dojrzewanie jego owoców. Ten „rozwój doktryny” (określenie kardynała Johna Henry’ego Newmana) jest jednocześnie „konserwatywny” i „postępowy”, i to z tego samego powodu (por. Mt 13, 52). Jest tak, ponieważ „dane” wiary, Boże objawienie, są zarazem już ukończone i dookreślone (dlatego Kościół je zachowuje) jak i wciąż rozwijające się (dlatego Kościół wspiera ich wzrastanie). Rozwój doktryny jest zakończony, ponieważ depozyt wiary został w pełni dany przez Chrystusa dwa tysiące lat temu. Wiara ma już wszystkie swe dane. Już nigdy nie otrzyma nowych, ponieważ „Chrystus (…) jest jedynym, doskonałym i ostatecznym Słowem Ojca. W Nim powiedział On wszystko i nie będzie już innego słowa, oprócz Niego. (…) ‘To bowiem, o czym częściowo mówił dawniej przez proroków, wypowiedział już całkowicie w Nim’2” (KKK 65). 2

Św. Jan od Krzyża, Subida del monte Carmelo, II, 22; por. Liturgia Godzin, I, Godzina czytań z poniedziałku drugiego tygodnia adwentu (nr przyp. w KKK: 33).

-12-


Rozwój doktryny nadal trwa, ponieważ jej dane są żywe i przynoszą wciąż nowe owoce – nie nowego rodzaju (podobnie jak jabłonie nie mogą rodzić gruszek), ale nowe co do rozmiaru i piękna („większe i lepsze jabłka”). „Chociaż jednak Objawienie zostało już zakończone, to nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione; zadaniem wiary chrześcijańskiej w ciągu wieków będzie stopniowe wnikanie w jego znaczenie” (KKK 66). Na przykład, doktryna Kościoła o boskiej i ludzkiej naturze Chrystusa, o Trójcy Świętej, o kanonie Pisma Świętego (czyli liście ksiąg, które składają się na Biblię), o siedmiu sakramentach, o naturze Kościoła, o władzy papieża, o Maryi czy o etyce społecznej – wszystkie one rozwijały się na tej właśnie zasadzie. 7. WIARA I PISMO ŚWIĘTE Kościół katolicki „osiąga pewność swoją, co do wszystkich spraw objawionych nie przez samo Pismo Święte. Toteż obydwoje [zarówno Pismo jak i Tradycję] należy z równym uczuciem czci i poważania przyjmować i mieć w poszanowaniu”3 (KKK 82). Większość protestantów odrzuca wszystkie doktryny katolickie, których źródeł nie mogą wprost znaleźć w Piśmie Świętym (jak na przykład ta o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny), wierzą bowiem w zasadę sola scriptura, głoszącą, iż tylko Pismo Święte jest nieomylnym autorytetem. Jest to zasadnicza przyczyna różnic pomiędzy teologią protestancką a katolicką. 3

Sobór Watykański II, konst. Dei verbum, 9 (nr przyp. w KKK: 47). -13-


Istnieje co najmniej sześć powodów dla odrzucenia zasady sola scriptura: 1) Przez pierwsze szesnaście wieków chrześcijaństwa, aż do Lutra, żaden chrześcijanin nigdy tej zasady nie nauczał. 2) Pierwsze pokolenie chrześcijan nawet nie miało Nowego Testamentu. 3) Bez jednego, katolickiego Kościoła („katolicki” znaczy „powszechny”), mogącego autorytatywnie interpretować Pismo Święte, protestantyzm rozpadł się na ponad dwadzieścia osiem tysięcy różnych „kościołów” czy wyznań. 4) Skoro Pismo Święte jest nieomylne – jak wierzą tradycyjni protestanci – zatem również Kościół musi być nieomylny, ponieważ omylna przyczyna nie może spowodować nieomylnego skutku, zaś to właśnie Kościół utworzył Biblię. To Kościół (pierwsi biskupi, Apostołowie) napisał Nowy Testament i to Kościół (późniejsi biskupi) określił kanon Nowego Testamentu. 5) Samo Pismo Święte nazywa Kościół „filarem i podporą prawdy” (1 Tm 3, 15). 6) Wreszcie, samo Pismo Święte w żadnym miejscu nie uczy zasady sola scriptura. Zatem, zasada sola scriptura jest sprzeczna sama w sobie. Jednakże, Kościół jest sługą Pisma Świętego, tak jak nauczyciel jest wierny swojemu podręcznikowi. Biblia ożywa w Kościele poprzez który naucza Duch Święty – podobnie jak miecz ożywa w rękach wielkiego szermierza (por. Hbr 4, 12). -14-


Oto kilka najważniejszych zasad interpretacji Pisma Świętego: 1) Całe Pismo Święte jest słowem-obrazem Chrystusa. „Słowo Boże” wyrażone w słowach (Piśmie Świętym) mówi o „Słowie Boga” w ludzkim ciele (Chrystusie). 2) Stary Testament powinien być interpretowany w świetle Nowego Testamentu (i vice versa), ponieważ Chrystus „nie przyszedł znieść Prawa albo Proroków, ale wypełnić” (Mt 5, 17). 3) Najlepszymi interpretatorami Biblii są święci, ponieważ ich serca są bliżej serca Boga, głównego autora Pisma Świętego. Chrystus powiada: „jeśli kto chce pełnić Jego [Boga Ojca – przyp. tłum] wolę, pozna czy nauka ta jest od Boga” (J 7, 17). 4) Ewangelie są sercem Pisma Świętego. Święci nie znajdowali lepszego materiału do medytacji, niż Ewangelie (KKK 125-127). 5) Każdy fragment należy interpretować w jego kontekście – zarówno w kontekście bliższym danego fragmentu, jak i w kontekście dalszym, stanowionym przez całą Biblię w jej integralności, w której wszystkie części ściśle do siebie pasują. 6) Pismo Święte powinno być interpretowane od wewnątrz żywej tradycji Kościoła. Nie jest to zawężające czy ograniczające, ale poszerzające i pogłębiające. To zresztą zrozumiałe: załóżmy, że jakiś autor napisał wiele lat temu książkę i aż do chwili obecnej naucza z niej każdego dnia – któż -15-


mógłby lepiej interpretować owo dzieło, niż on sam? 8. WIARA

I WŁADZA

KOŚCIOŁA

„Urząd Nauczycielski Kościoła w pełni angażuje władzę otrzymaną od Chrystusa, gdy definiuje dogmaty (…)” (KKK 88) (przy czym, warto zauważyć, że Kościół je definiuje, a nie wymyśla). Owe „dogmaty”, czy też podstawowe doktryny są również nazywane „tajemnicami” wiary. „Podobnie jak istnieją tajemnice naturalne (takie jak na przykład czas, życie, miłość), tak też istnieją tajemnice nadprzyrodzone (takie jak Trójca Święta, Wcielenie, przeistoczenie). Naturalne tajemnice są jak słońce, które umożliwiają nam widzenie w dzień, podczas gdy nadprzyrodzone tajemnice wiary są jak gwiazdy, które umożliwiają nam widzenie w nocy (…). Chociaż w nocy nie widzimy równie dobrze jak w dzień, to jednak możemy dotrzeć wzrokiem znacznie dalej – aż do samej głębi najdalszej przestrzeni” (Scott Hahn, Catholic for a Reason). Dogmaty nazywamy tajemnicami, ponieważ nie bylibyśmy w stanie ich odkryć na drodze naszego własnego rozumowania (nie możemy też ich w pełni zrozumieć). Jednakże, zostały nam objawione przez Boga jako coś, co „powinniśmy wiedzieć”, gdyż dotyczą naszego najwyższego przeznaczenia: zbawienia wiecznego i drogi, która doń prowadzi. Ponieważ ich znajomość jest dla nas tak bardzo konieczna, Bóg nie zostawił nam tylko takich nauczycieli, którzy byliby niepewni i omylni. Pismo Święte, Święta -16-


Tradycja i żyjące Magisterium Kościoła wówczas, gdy definiuje dogmaty – wszystkie one są nieomylne (chronione przed błędem), pewne (ponieważ Bóg nie może nas zwodzić, ani sam nie może się mylić), oraz autorytatywne (obowiązujące w sumieniu). Kościół jest naszą Matką i Nauczycielką (Mater et Magistra). „Zbawienie pochodzi od samego Boga [naszego Ojca niebieskiego]; ponieważ jednak życie wiary otrzymujemy za pośrednictwem Kościoła, on jest naszą Matką. (…) ponieważ Kościół jest naszą Matką, jest także nauczycielem naszej wiary” (KKK 169). „Jak matka uczy dzieci mówić (…), tak Kościół, nasza Matka, uczy nas języka wiary (…)” (KKK 171). Przechodzimy teraz od przedmiotu wiary (Wiary) do aktu wiary. 9. WIARA

I WOLNOŚĆ

„Akt wiary jest w swojej najgłębszej naturze aktem wolnym” (KKK 160). Wiara nie może być wymuszona, podobnie jak i nie można wymusić miłości. Dlatego też, próba zastraszenia czy przymuszenia kogokolwiek do przyjęcia wiary jest nie tylko moralnie zła, ale także głupia z psychologicznego punktu widzenia. Jedynym, co można wymusić jest strach, a nie wiara. Kościół potępia przymus w religii: „Nikt nie może być zmuszany do działania wbrew swym przekonaniom, nikogo również nie wolno powstrzymywać od działania w zgodzie z jego sumieniem, zarówno w prywatnych, jak i publicznych kwestiach dotyczących wiary” (KKK 2106). „Jezus wprawdzie wzywał do wiary i nawrócenia, ale -17-


nikogo do tego nie zmuszał” (KKK 160). „Dał świadectwo prawdzie, ale zaprzeczającym nie chciał jej narzucać siłą”4 (KKK 160). Wiara w to, co Bóg objawił, jest podporządkowaniem naszego umysłu Bożemu umysłowi. Podporządkowanie to nie jest sprzeczne z ludzką wolnością czy godnością. „Już w relacjach międzyludzkich nie jest przeciwna naszej godności wiara w to, co inne osoby mówią nam o sobie i swoich zamierzeniach, oraz zaufanie ich obietnicom (na przykład, gdy mężczyzna i kobieta zawierają małżeństwo) (…)” (KKK 154). Wiara jest naszym „tak” na Bożą propozycję duchowego małżeństwa. Owo „tak” jest podwójnie wolne: pochodzi z naszego wolnego wyboru i prowadzi nas do prawdziwej wolności, ponieważ Bóg, którego propozycję przyjmujemy jest Prawdą („Ja jestem drogą, prawdą i życiem” – J 14, 6), a „prawda was wyzwoli” (J 8, 32). Tylko jeśli uwierzymy, ujrzymy „blask prawdy” (Veritatis Splendor). Tylko gdy kogoś poślubisz, możesz ją/jego w pełni poznać, i tylko gdy poprzez wiarę przyjmujemy Bożą propozycję duchowego małżeństwa, sami poznamy najwyższą prawdę, która jest Osobą. Ale Osoba ta jest gentlemanem. Nie będzie nas zmuszała, ale pozostawi nam wolność wyboru: „tak” albo „nie”, z Nim bądź przeciwko Niemu, przyjęcia lub odrzucenia daru wiecznego życia wraz z Nim. 4

Sobór Watykański II, deklaracja Dignitatis humanae, 11 (nr przyp. w KKK: 32). -18-


10. WIARA

I UCZUCIE

Wiara nie jest jakimś stanem uczuciowym, w który możemy się sami wprowadzić. Jest czymś o wiele prostszym. Jest po prostu wiarą w Boga, a zatem i wiarą we wszystko, co On objawił – bez względu na to, jak się czujemy. „Bóg to powiedział, więc ja w to wierzę i to rozstrzyga sprawę”. Na uczucia wpływają czynniki zewnętrzne, takie jak mody czy fanaberie, wiatr i pogoda, dieta i trawienie. Kiedy jednak Bóg obdarza nas wiarą, daje nam ją z wnętrza, z wnętrza naszej własnej wolnej woli. Diabeł może wpływać na nasze uczucia, ale nie ma kontroli nad naszą wiarą. Nie jesteśmy odpowiedzialni za nasze (niezależne od woli) uczucia, ale jesteśmy odpowiedzialni za naszą (wolną) wiarę. Chociaż wiara nie jest uczuciem, to jednak często wywołuje uczucia, choćby takie jak zawierzenie, pokój, wdzięczność czy zaufanie. Wiara może być również wspomagana przez uczucia: kiedy, na przykład, czujemy zaufanie i wdzięczność wobec kogoś, Boga albo człowieka, to jest nam znacznie łatwiej mu uwierzyć, niż gdybyśmy byli nieufni bądź nie czulibyśmy wdzięczności. Jednak możemy wierzyć nawet wówczas, gdy nie czujemy zaufania czy pokoju. Wiara nie jest zależna od uczuć. Wiara jest zależna od faktów: faktów objawionych przez Boga. Jest taka chińska przypowieść o wierze i uczuciu. Fakt, Wiara i Uczucie to trzej ludzie chodzący po murze. -19-


Dopóki Wiara patrzy na kroczący przed nią Fakt, dopóty wszyscy trzej kontynuują spacer po murze. Jednak skoro tylko Wiara odwróci wzrok od Faktu i spojrzy za siebie, martwiąc się o to, jak radzi sobie Uczucie, wówczas zarówno Wiara jak i Uczucie spadną z muru (ale nigdy nie stanie się to z Faktem). Wiara zawiera w sobie przekonanie, ale jest czymś więcej, niż tylko przekonaniem. Oto kilka różnic: Przekonanie jest aktem umysłu, wiara jest również aktem woli. Wiara jest aktem, poprzez który jedna osoba mówi innej: „Decyduję się na zaufanie ci i zawierzenie tobie”. Przedmiotem przekonania jest idea, podczas gdy przedmiotem wiary jest osoba. Przekonanie samo w sobie nie jest czymś, za co można umrzeć. Wiara zaś jest. Wiara jest również czymś, czym można żyć w każdym momencie. Przekonanie samo w sobie nie wystarcza, aby ocalić nas od grzechu i doprowadzić do nieba. „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także i złe duchy wierzą i drżą” (Jk 2, 19). Wiara zaś naprawdę nas ocala. Jesteśmy „usprawiedliwieni dzięki wierze” (Rz 5, 1), jeśli tylko jest to wiara żywa, czyli taka, która rodzi dobre uczynki (por. Jk 2, 17). Niekatolicy bez własnej winy nie podzielający przekonania, iż wiara katolicka jest prawdziwa, nadal mogą być zbawieni, a to poprzez wiarę w ich sercach, prowadzącą ich do miłości i szukania Boga. Dzieje się tak ze względu na obietnicę Chrystusa: „szukajcie, a znajdziecie” (Mt 7, 7). Zatem, podczas gdy przekonanie -20-


pozbawione wiary nie może nikogo zbawić, wiara pozbawiona doskonałego przekonania może to uczynić. 11. WIARA

JAKO DAR

BOŻY

Wiara katolicka przychodzi do nas od Boga za pośrednictwem Kościoła, naszej Matki i Nauczycielki (KKK 169). Wiara, zawarta w kościelnych wyznaniach wiary, pochodzi nie z samego Kościoła, ale od Boga przekazującego ją nam poprzez Kościół – tak jak nasze życie cielesne pochodzi od Boga a przekazywane jest nam za pośrednictwem naszych matek. Ludzki akt wiary również pochodzi od Boga, a otrzymujemy go przez Ducha Świętego, który pobudza nas do wiary. Jest to Boży dar. Toteż wiara przychodzi do nas z zewnątrz, akt wiary zaś pochodzi z naszego wnętrza – jednakże zarówno akt wiary jak i wiara są darami od Boga. Bóg każdemu oferuje dar wiary w obu powyższych znaczeniach. Wszyscy mają wolną wolę, aby dar ten przyjąć bądź odrzucić, w takim zakresie, w jakim go poznali. Nikt nie może naprawdę powiedzieć: „Chcę wierzyć, ale Bóg po prostu nie dał mi jeszcze daru wiary. To zatem Jego wina, a nie moja, że jestem niewierzący”. Być może, taka osoba nie rozumie tego, czym jest wiara i myśli o niej jako o jakimś nieodpartym mistycznym doświadczeniu, albo nagłym, niewątpliwym świetle pewności. Wiara natomiast jest jak obietnica lojalności wobec króla, przyjaciela czy małżonka. Wiara jest wyborem. -21-


12. SKUTEK

WIARY

Cóż takiego sprawia wiara? Jaką ma moc, jaki rezultat, jaki skutek? Rezultatem stosunku seksualnego jest (często) poczęcie nowego, fizycznego życia w ciele kobiety. Rezultatem wiary jest (zawsze) poczęcie nowego, duchowego życia w duszy wierzącego: życia Boga samego. To jest powód dla którego Chrystus przyszedł na ziemię: „aby mieli życie [zoe – życie nadprzyrodzone] i mieli je w obfitości” (J 10, 10). „Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego” (J 1, 12). Do opisania tego właśnie rezultatu wiary używanych jest wiele różnych określeń: „zbawienie”, „życie wieczne”, „życie nadprzyrodzone”, „odrodzenie”, „łaska uświęcająca”, „usprawiedliwienie”, „uświęcenie” albo „powtórne narodzenie”. W Nowym Testamencie często powtarzana jest zasada, iż jeśli uwierzymy, będziemy zbawieni, jeśli zaś nie uwierzymy, nie będziemy zbawieni (np. J 3, 36). Wiara jest konieczna do zbawienia – nie z tego powodu, iż Bóg tak po prostu zadekretował, ale ze względu na samą naturę zarówno wiary, jak i zbawienia. Jeśli wpuszczamy Boga do naszych dusz (czym w istocie jest właśnie wiara), wówczas będziemy mieć Boga w naszych duszach (a tym właśnie jest zbawienie). Jeśli nie dopuszczamy Boga do naszych dusz, nie będziemy Go tam mieli (ponieważ Bóg szanuje naszą wolną wolę). Wiara bardziej przypomina odkręcanie kranu, niż zdawanie egzaminu. Jeśli nie odkręcisz kranu wiary, nie popłynie woda zbawienia. -22-


Po śmierci ci, którzy mieli w swoich duszach Boże życie, będą wiecznie żyć w niebie w jedności z Bogiem. Ci zaś, którzy świadomie odrzucili życie Boże, będą pozbawieni Bożego życia na zawsze. To właśnie jest istotą piekła: istnieć bez Boga, źródła wszelkiego dobra i wszelkiej radości. Biblijnego wyobrażenia ognia i mąk piekielnych nie powinno się prawdopodobnie brać dosłownie, nie ma jednak wątpliwości, iż należy je traktować poważnie. Cóż bowiem może być bardziej poważnego, niż utrata Boga na zawsze? Dlatego właśnie, nic nie zmienia więcej w naszym życiu, niż wiara. 13. WIARA

I MIŁOŚĆ

Owo nowe, Boże życie w naszych duszach przypomina roślinę. Składa się z trzech części. Wiara jest w nas korzeniem Bożego życia, jego początkiem. Nadzieja jest jego łodygą, pnącą się do nieba. Miłość stanowi owoc albo kwiat Bożego życia w naszych duszach; w każdym razie, jest jego najlepszą i najpiękniejszą częścią. „Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość” (1 Kor 13, 13). Wiara jest niewidzialna. Tylko Bóg może ją zobaczyć. Dzieła miłości czynią naszą wiarę widzialną dla innych, podobnie jak owoce rośliny ukazują jakiego jest ona gatunku. „A więc: poznacie ich po ich owocach” (Mt 7, 20). „Wiara jeśli nie byłaby połączona z uczynkami, martwa jest sama w sobie” (Jk 2, 17). Mając żywą wiarę, będziemy kochać; kochając zaś Boga, będziemy mu posłuszni. „Jeżeli mnie miłujecie, będziecie zachowywać -23-


moje przykazania” (J 14, 15). Posłuszeństwo jest naturalnym skutkiem wiary. „Dzięki wierze ten, którego nazwano Abrahamem, usłuchał wezwania” (Hbr 11, 8). „Wzorem tego posłuszeństwa, proponowanym nam przez Pismo Święte, jest Abraham. Dziewica Maryja jest jego najdoskonalszym urzeczywistnieniem” (KKK 144) – a to dlatego, że całym swoim istnieniem wypowiedziała Bogu „Tak” (Łk 1, 38). Dobre uczynki – uczynki miłości – są potrzebne do zbawienia tak samo jak i wiara, podobnie jak kwiaty róż są czymś, czego spodziewamy się po różanym krzewie. Sama wiara nie jest jeszcze zbawieniem, podobnie jak same korzenie nie są jeszcze rośliną. 14. WIARA

I UCZYNKI

Większość protestantów, idąc za pismami Lutra, wierzy, iż do zbawienia wystarczy sama wiara. Kościół katolicki, idąc za Nowym Testamentem (Mt 25, Jk 2), naucza, iż do zbawienia konieczne są również dobre uczynki. To właśnie było najważniejszym przedmiotem sporu w czasie Reformacji protestanckiej, która doprowadziła do tragicznego podziału w historii Kościoła. Jednakże obecnie zarówno protestanci, jak i katolicy zaczynają dostrzegać, ,że mówiąc z dwóch pozornie przeciwstawnych pozycji, tak naprawdę mogli mówić o tej samej zasadniczej kwestii, tyle że wyrażali ją w odmienny sposób – słowami, które wydawały się sprzeczne, ale w rzeczywistości, być może, takimi nie były. Powrót do Pisma Świętego, stanowiącego „wspólne dane”, pokazuje, iż oba kluczowe słowa, „wiara” i „zbawienie”, używane są w nim -24-


w dwóch znaczeniach: czasami węższym, czasami szerszym: 1) Na przykład, w listach do Rzymian i Galatów św. Paweł używa słowa „wiara” w szerszym sensie, oznaczającym przyjęcie Boga i jego propozycji zbawienia w Chrystusie. Jest to wolny wybór woli, który nas ocala. Jednakże, w trzynastym rozdziale pierwszego listu do Koryntian, Paweł używa słowa „wiara” w węższym znaczeniu, odróżniając wiarę od nadziei i miłości oraz stwierdzając, iż wiara jest od nich większa. Święty Jakub zaś mówi o wierze w tym węższym sensie wówczas, kiedy stwierdza, iż sama wiara nie może nas zbawić. Oznacza to, iż nie zbawia nas samo intelektualne przekonanie. 2) Również pojęcia „zbawienie” Pismo Święte używa w węższym i szerszym znaczeniu. W tym węższym oznacza po prostu bycie zaakceptowanym przez Boga albo bycie „usprawiedliwionym”: bycie kimś, komu grzech został wybaczony, kimś, kto jest w „stanie łaski”. Katolicy zgadzają się z protestantami, iż jeśli myślimy o zbawieniu w węższym tego słowa znaczeniu, to możemy być zbawieni przez samą wiarę – to znaczy, przez „wiarę” rozumianą szeroko, jako wybór woli, nie zaś jako przekonanie intelektualne. Wiara jest tym, co dopuszcza Boże życie do naszej duszy. Łotr nawrócony na krzyżu (Łk 23, 33-43) nie miał już czasu na wypełnianie dobrych uczynków, ale został ocalony przez swoją wiarę. Gwoli podsumowania: -25-


1) Nie możemy być ani usprawiedliwieni (dostąpić przebaczenia), ani uświęceni (uczynieni świętymi) przez samą wiarę intelektualną (przekonanie). 2) Możemy być usprawiedliwieni przez samą wiarę będącą wyborem woli albo przez wiarę w sercu. 3) Jednakże, wiara taka nieuchronnie prowadzi do wykonywania dobrych uczynków. 4) Nie możemy być uświęceni przez samą wiarę w którymkolwiek z tych znaczeń, ale jedynie przez wiarę i wynikające z niej dobre uczynki. Analogicznie: kobieta zachodzi w ciążę przez swoje uwierzenie mężczyźnie, przez zgodę na to, aby ją zapłodnił, a nie po prostu przez słuszne intelektualne przekonania go dotyczące. To uwierzenie czy, inaczej mówiąc, zaufanie wystarczy, aby ciąża się rozpoczęła, jednakże kobieta musi zdecydować się na podjęcie czynności, które umożliwią stałe podtrzymywanie i donoszenie ciąży (np. na dbanie o właściwą dietę). Protestancka doktryna „usprawiedliwienia jedynie przez wiarę” stoi w sprzeczności z Pismem Świętym. Święty Paweł nigdzie nie mówi, że jesteśmy usprawiedliwieni przez samą wiarę, a święty Jakub wprost powiada, że nie jesteśmy usprawiedliwieni przez samą wiarę (Jk 2, 24). Jednakże, protestanci przypominają nam o niezwykle ważnej prawdzie, o której często zapominamy: tej mianowicie, iż nie jesteśmy zbawieni przez same dobre uczynki, że nie możemy kupić naszej drogi do nieba dzięki „wystarczająco” dobrym uczynkom, że nikt z nas nie zasługuje na niebo. Dlatego właśnie, jeśli dziś w nocy -26-


umrzesz i staniesz przed Bogiem, a On spyta cię dlaczego właściwie powinien pozwolić ci wejść do nieba, to jeśli jesteś chrześcijaninem, twoja odpowiedź nie powinna rozpoczynać się od słowa „Ja”, ale od słowa „Chrystus”. 15. WIARA

I ROZUM

Wiara nigdy nie jest sprzeczna z rozumem, o ile tylko jest on właściwie używany. Jednakże wiara przekracza rozum. Będąc objawioną przez Boga, wiara katolicka mówi nam o wielu rzeczach, których ludzki rozum nigdy nie byłby w stanie odkryć o własnych siłach. Ale zarówno wiara, jak i rozum są drogami do prawdy, prawda zaś nigdy nie jest sprzeczna z samą sobą. Źródłem wszelkiej prawdy jest jeden Bóg, niezależnie od tego, czy prawda ta jest poznawana poprzez wiarę, czy poprzez rozum. Bóg zaś nigdy nie zaprzecza sam sobie. Jest jak nauczyciel, który napisał dwie książki i z obu naucza: jedną jest rozum naturalny, a drugą nadprzyrodzone objawienie. Nie ma sprzeczności pomiędzy tymi dwiema książkami, ponieważ obie mają tego samego autora. Zatem, każdy argument przeciw Wierze prawdziwej, wszelkie obiekcje wobec Wiary wiążą się z jakimś błędem w działaniu rozumu. Mogą wynikać zarówno z niezrozumienia niektórych pojęć czy przyjęcia błędnych założeń, jak i z jakiejś pomyłki w rozumowaniu, jakiegoś błędu logicznego. Wiara nie przeczy nauce (KKK 159). Istnieją tysiące prawd, które składają się na wiarę katolicką i biliony prawd odkrywanych przez różne dziedziny nauki. Mimo -27-


to, nie istnieje ani jedna realna sprzeczność pomiędzy prawdami wiary i nauki. Kiedy wydaje się, że między tymi prawdami zachodzi jakaś sprzeczność – jak, na przykład, pomiędzy teorią ewolucji a prawdą o stworzeniu – okazuje się jednak, iż w rzeczywistości żadnej sprzeczności między nimi nie ma. Któraś z prawd, albo obie jednocześnie, musiały zostać źle zrozumiane. Na przykład, doktryna o stworzeniu nie mówi po prostu o tym, jak i kiedy Bóg stworzył ludzkie ciało „z prochu ziemi” (Rdz 2, 7). Zaś teoria ewolucji (która jest zresztą tylko teorią, a nie dogmatem!) mówi jedynie o tym, w jaki sposób zostały utworzone ciała, a nie dusze (wszak te drugie nie pozostawiają po sobie żadnych skamielin!). Koncepcja ta nie mówi również o pochodzeniu pierwszej materii, która później ewoluowała. Rozum nie tylko nie przeczy wierze, ale wręcz do niej prowadzi, odkrywa co do niej wskazówki, jej dobre uzasadnienia. Dotyczy to między innymi: 1) mocy Ewangelii i spotykanej w nich postaci Chrystusa, zdolnej poruszyć dusze czytelników; 2) Chrystusowych cudów, które do dziś mają miejsce w różnych miejscach na całym świecie; 3) wypełnienia proroctw (Chrystus w Ewangeliach jest właśnie wypełnieniem setek różnych, właściwych dla Starego Testamentu proroctw dotyczących Mesjasza); 4) historii Kościoła: a) wierności Kościoła wobec doktryny; nie odrzucania ani nie sprzeciwiania się nigdy -28-


przezeń żadnemu z elementów swej nauki, i to pomimo wielu nacisków, płynących zarówno z zewnątrz jak i z wewnątrz Kościoła, aby to uczynił; oraz pomimo intelektualnej i moralnej słabości swych ludzkich nauczycieli; b) przetrwania przez Kościół dwóch tysięcy lat, pomimo zewnętrznych prześladowań oraz wewnętrznych grzechów czy głupoty; c) wzrostu Kościoła, jego żywotności, wiecznej młodości i stałego rodzenia przezeń nowych świętych na każdą epokę; d) uroku i radości świętych Kościoła. Jeśli wiara katolicka nie jest nadprzyrodzoną prawdą, to jak może powodować nadprzyrodzoną dobroć? Czy Prawda i Dobroć mogą być sobie przeciwstawne? Czy dwie najdoskonalsze i absolutne idee ludzkości mogą prowadzić w przeciwnych kierunkach? Czyż ludzkie serce mogłoby być aż tak źle ukierunkowane? 16. WIARA

JAKO PEWNOŚĆ I TAJEMNICA ZARAZEM

Wiara nie jest po prostu jasna i wyraźna jak południowe słońce. Nie jest też po prostu ciemnością podobną do tej, która panuje w podziemnym tunelu. Wiara jest jak niebo pełne gwiazd w przejrzystą noc, albo jak jasna wiązka światła, otoczona przez ciemność. Wiara jest pewna, ale jednocześnie tajemnicza. Wiara katolicka jest pewna. „Pewniejsza niż wszelkie ludzkie poznanie, ponieważ opiera się na samym słowie Boga, który nie może kłamać” (KKK 157). Obiektywna -29-


(sama w sobie) pewność Bożego objawienia nie zależy od subiektywnej (zależnej od naszych umysłów) pewności naszych uczuć i rozumowań. Przedmiot wiary nie jest czymkolwiek, co znajdowałoby się w nas. Przedmiotem wiary jest Bóg. Nasza wiara nie jest ufundowana na naszej wierze, ale na naszym Stwórcy. Pewność nie dotyczy naszych własnych umysłów, ale umysłu Boga. Dokładnie z tego samego powodu wiara jest również tajemnicza: bowiem jej przedmiotem jest Bóg. On jest nieskończony, zaś nasze pojmowanie – ograniczone. Jak mówił święty Augustyn, znacznie łatwiej byłoby nam zmieścić cały ocean w naparstku, niż Boga w naszym umyśle. A jednak, wiara w naturalny sposób szuka zrozumienia („wiara poszukująca zrozumienia” – to określenie było dla średniowiecznych filozofów definicją chrześcijańskiej mądrości). Jeśli kochamy i ufamy osobie – Bogu albo człowiekowi – chcemy znać ją lepiej. Wiara pozbawiona ciekawości jest jak nasienie, które nie rośnie. Obojętność jest znacznie bardziej obca wierze, niż wątpliwość czy bunt. Wiara jest jak jasne światło (pewność) otoczone przez ciemność (tajemnicę); światło, którego zasięg wciąż się rozszerza i które rozświetla wciąż nowe obszary ciemności. 17. WIARA

I PIĘKNO

W ciągu swojej historii, wiara katolicka wytworzyła wielkie i piękne dzieła: w muzyce, poezji, malarstwie, rzeźbie, tańcu, teatrze, powieściopisarstwie i -30-


architekturze. Uczyniła to w sposób tak naturalny, jak słońce, które wywołuje refleksy światła na wodzie. Na przykład, średniowieczne, gotyckie katedry, wyglądające jak kamienie przemienione w anioły gotowe do lotu z ziemi do nieba – zostały wybudowane przez wiarę, wiarę w realną obecność Chrystusa w Eucharystii. Zostały wybudowane, aby być domem dla celebracji Eucharystii, aby głosić chwałę obecności Chrystusa. Wiara katolicka w naturalny sposób tworzy piękno, ponieważ Bóg, będący jednocześnie przedmiotem wiary i jej autorem, jest najwyższym źródłem i twórcą wszelkiego piękna, zarówno w naturze, jak i w umyśle człowiekaartysty. Najdoskonalszym pięknem, które tworzy wiara, jest świętość. Czymś najpiękniejszym, co możemy zobaczyć w tym życiu, są charakter i życie świętego. Nic bowiem nie może bardziej przypominać Boga. Najpiękniejszym widokiem, który kiedykolwiek pojawił się na tej ziemi, był Jezus Chrystus, boskie piękno w ludzkim ciele, „pełen łaski i prawdy” (J 1, 14) – „łaska” to po łacinie „gratia”, podobnie jak „gracja”, czyli wdzięk właściwy wielkiemu tancerzowi czy wspaniałemu piłkarzowi. Jezusowe „ruchy” były doskonałe! Ewangelie są najpiękniejszymi spośród dzieł sztuki, ponieważ są utworzonymi z ludzkich słów portretami Słowa Bożego, Boga-człowieka – Twórcy, który stał się postacią swej własnej opowieści. Mimo to, Boski Twórca wszelkiego ziemskiego piękna, kiedy stał się człowiekiem „nie miał wdzięki ani też blasku (…) by się nam podobał” (Iz 53, 2). Człowiek zamęczony i umierający na krzyżu nie wyglądał dobrze. A -31-


jednak męka ta była najpiękniejszą rzeczą, jaka się kiedykolwiek wydarzyła: Bóg umierający dla nas, za nasze grzechy, z niepojętej, nieskończonej miłości. Krzyż jest czymś najpiękniejszym, ponieważ śmierć Boga na nim była największym dziełem miłości, a miłość jest najwyższym pięknem. 18. WIARA

I JEJ PRÓBY

Bóg wypróbowuje naszą wiarę pozwalając nam cierpieć. Nie tyle sprawia, że cierpimy, co dopuszcza cierpienie. Nie chroni nas w jakiś cudowny sposób przed nim, choć mógłby to zrobić. Dopuszcza cierpienie, ponieważ w ten sposób uczymy się bardziej Mu ufać. Czyni to, aby nasze dusze mogły dojrzeć i się umocnić, a zatem, aby nasze ostateczne szczęście było większe. Bóg poddaje naszą wiarę próbie również przez to, iż pozostaje niewidzialny. Musimy więc w niego wierzyć, zamiast go oglądać. Mógłby objawiać się poprzez stałe i cudowne manifestacje, ale nie czyni tego dla naszego dobra, ponieważ bardziej „błogosławieni są ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli” (J 20, 29). Bóg próbuje naszą wiarę, aby uczynić ją silniejszą, tak jak ogrodnik przycina roślinę, kowal wykuwa żelazo w ogniu, albo sportowiec trenuje swe mięśnie poprzez ćwiczenia. To właśnie są powody, dla których Bóg „wycofuje się” i pozwala nam o sobie zapomnieć, ignorować Go czy też nawet odrzucić. Gdybyśmy bowiem nie mogli odrzucić Boga, nasza wiara nie byłaby wolnym wyborem. Bóg -32-


byłby wówczas raczej „ojcem chrzestnym”, który składa ci „propozycję nie do odrzucenia”, niż Bogiem Ojcem. Nie potrzebujemy wierzyć w księżyc – możemy go zobaczyć. Nie ma również potrzeby, abyśmy wierzyli w jakieś równanie matematyczne – możemy je udowodnić. Ale potrzebujemy wiary w dobroć naszych przyjaciół, naszych rodziców, naszych współmałżonków. Bóg znacznie bardziej podobny jest do przyjaciela, ojca czy męża, niż do księżyca czy też jakiegokolwiek równania. 19. „TRACĄC

WIARĘ”

Nikt nie „traci” wiary w taki sposób, w jaki traci się zegarek. Wiary nigdy nie gubimy wbrew naszej woli, tak samo jak wbrew naszej woli nie może być nam ona narzucona. To my decydujemy się na wiarę i my sami decydujemy się na niewiarę. Oto kilka spośród głównych przyczyn wyboru niewiary (por. KKK 29): 1) odraza wobec zła na świecie i wobec Boga, który nie niszczy zła tak szybko, jak byśmy tego chcieli; 2) nieznajomość albo niezrozumienie Wiary; 3) obojętność albo lenistwo; 4) troski tego świata, „brak czasu dla religii” (czyli brak czasu dla Boga); 5) zachłanność bogactw i rzeczy które można kupić za pieniądze, „służenie stworzeniu bardziej, niż Stwórcy” (Rz 1, 25); -33-


6) zgorszenie złym przykładem dawanym przez niektórych wierzących; 7) fakt, iż religia jest niemodna w zlaicyzowanym społeczeństwie; 8) odmowa odrzucenia jakiegoś ulubionego grzechu i rezygnacji z poddania się mu; lęk przed nieznanym, lęk przed wpuszczeniem Boga i daniem Mu „wolnej ręki” w naszym życiu, lęk przed zaufaniem Bogu; 9) lęk przed cierpieniem związanym z odrzuceniem czy też nawet jakimś odwetem ze strony rodziny, przyjaciół, albo laickich autorytetów; 10) pycha, chęć „odgrywania Boga”, sprawowania kontroli, podążania swą własną drogą; 11) trudności w zawierzeniu Bogu jako Ojcu, jeśli doświadczyliśmy rozbicia rodziny oraz nieobecności czy też braku miłości ze strony ludzkich ojców. Możemy jednak odpowiedzieć na wszystkie powyższe „powody” niewiary. 20. ODPOWIEDZI

WIARY

1) Odpowiedzią wiary na problem zła jest jedno słowo: „Poczekaj”. Bóg pokona wszelkie zło w odpowiednim czasie, przy końcu świata. Musimy jednak przebrnąć przez środek opowieści, aby dotrzeć do jej zakończenia. 2) Jakiś kurs teologiczny, książeczka podobna do tej albo Katechizm, czy mądry i dobry ksiądz -34-


3)

4)

5)

6)

7)

zazwyczaj mogą nam rozjaśnić to, co niezrozumiałe. Gdybyśmy poznali Boga tak, jak poznali Go święci, Jego najbliżsi przyjaciele, nigdy nie moglibyśmy być Nim znudzeni czy wobec Niego obojętni. Jeśli nudzi nas katolicka teologia, moralność czy liturgia, to dzieje się tak, ponieważ nie zdajemy sobie sprawy, iż są one prawdą o tym Bogu, życzliwością tego Boga i celebracją Jego obecności. Głupotą jest odmowa poświęcenia dziesięciu złotych, jeśli można by dzięki temu wygrać milion. Jeszcze większą głupotą jest odmowa poświęcenia chwili czasu, dzięki której możemy zyskać wieczność. Wszystko, czego poszukujemy, czego pragniemy, co kochamy i co nas cieszy spośród rzeczy tego świata; wszystko, co mamy nadzieję kupić za pieniądze: przyjemność, piękno, wolność, siła, pokój, emocje, szczęście – wszystko to może być odnalezione w Bogu, zwielokrotnione aż do nieskończoności. Jak powiada święty Augustyn: „Szukaj, czego szukasz, ale nie ma tego tam, gdzie szukasz”. Czy rezygnujemy z kochania dlatego, że są na świecie źli kochankowie? Czy rezygnujemy z małżeństwa dlatego, iż są na świecie źli mężowie i złe żony? Gdybyś musiał wybrać pomiędzy dwiema możliwościami, która byłaby lepsza: być -35-


8)

9)

10)

11)

-36-

przyjętym na zawsze przez Boga i odrzuconym przez jakiegoś człowieka na krótki czas, czy też być zaakceptowanym przez człowieka na chwilę i odrzuconym przez Boga na wieczność? Wszyscy jesteśmy grzesznikami, jesteśmy uzależnieni od grzechu, jesteśmy „grzechoholikami”. Dla nas wszystkich czymś trudnym jest porzucenie ulubionych grzechów, nawet wówczas, gdy już przyjęliśmy wiarę (chociaż jest to wtedy znacznie prostsze i przynosi więcej radości). Pytaniem nie jest jednak czy możemy ale czy chcemy: czy chcemy pozwolić Bogu, aby pokonał w nas grzech. My nie jesteśmy w stanie tego zrobić, ale On tak i chce tego, jeśli tylko Mu na to pozwolimy. Wszyscy, którzy porzucili jakiś grzech mówią to samo: jest to radosne wyzwolenie, podobne uwolnieniu się od narkotykowego nałogu. Narodziny, zakochanie, małżeństwo czy podróżowanie do nowych miejsc – wszystko to jest doświadczaniem czegoś nieznanego. Wszystkie największe radości w życiu biorą się z wyruszenia w nieznane. Jezus nam obiecał: „każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność” (Mt 19, 29). Pycha była pierwszym grzechem, grzechem Szatana, który był niezadowolony z bycia „numerem dwa” po Panu Bogu. Nie chciał być


posłusznym woli Boga, a jedynie swojej własnej („Lepiej jest władać w piekle, niż służyć w niebie” – Milton). Pycha jest również egoizmem, filozofią życia rozpuszczonego dziecka: „Chcę tego, czego chcę i to wówczas, gdy tego chcę”. Są to dwa raczej niemądre modele życia, czyż nie? 12) Wiesz przecież, z minionych, bolesnych doświadczeń, że gdzie nie ma wiary i zaufania, tam nie ma również radości. Znasz przeszłość, ale nie znasz przyszłości. Nie wiesz, czy twoje zaufanie znów zostanie zawiedzione, tym razem przez Boga, podobnie jak wcześniej zawiódł je człowiek. Wiesz jednak doskonale, iż twoją jedyną nadzieją, twoją jedyną szansą na radość na ziemi i na wieczną radość w niebie, jest wierzyć i kochać. Jeśli nasze zaufanie zostało zdradzone przez człowieka, to jest to jeszcze większy powód do zaufania Bogu. Nie jest rozsądne odrzucanie jedynej łodzi ratunkowej, która może cię ocalić wówczas, gdy wszelkie inne łodzie zatonęły. 21. WIARA I CHRYSTUS Ostateczną odpowiedzią Wiary katolickiej na każdy spośród powyższych dwunastu problemów, a w zasadzie i na wszystkie problemy w ogóle, jest Jezus Chrystus – jedyna odpowiedź, której udzielił Bóg. „Bóg mój według swojego bogactwa zaspokoił wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę” (Flp 4, 19). Każdy katolicki dom i każdy wierzący katolik powinien mieć krzyż. W nim bowiem znajduje się -37-


odpowiedź na wszelkie wątpliwości, pokusy i próby (oczywiście, chodzi o rzeczywistość, którą krzyż przedstawia, nie zaś o same jej przedstawienie). Niech przykładem będzie problem cierpienia i niesprawiedliwości. Bożą odpowiedzią nie jest wyjaśnienie, ale czyn: On nie wznosi się ponad cierpieniem jak ptak, ale zstępuje i uczestniczy w cierpieniu jako człowiek, jako ofiara. Zamiast mówić nam, dlaczego nie należy płakać, płacze razem z nami (J 11, 12). Chrystus to łzy Boga. Ale Chrystus to również zwycięzca łez i śmierci. To właśnie jest nasza wiara. Jest nią „niewątpliwa i pewna nadzieja zmartwychwstania”.

-38-

Profile for Catholic Information Service - Hart Series

Wiara: lekcja 1  

Wiara: lekcja 1

Wiara: lekcja 1  

Wiara: lekcja 1