Page 1

NUMER 11 marzec-czerwiec 2014


o l l e h

meritum

marzec-czerwiec 2014

Bardzo się cieszę, że osobiście mogę cię tu przywitać po raz pierwszy. Nie ukrywam, że mam małą tremę pisząc mój pierwszy wstępniak. Szczególnie, że Julita postawiła przede mną wysoką poprzeczkę. I właśnie za tę poprzeczkę oraz za wszystko, co zrobiła dla tej gazety przez ostatnie dwa lata, jako jej redaktor naczelna, chciałabym jej z tego miejsca bardzo gorąco podziękować. Na szczęście fakt, że odeszła na „emeryturę” nie jest jednoznaczny z całkowitym opuszczeniem Meritum. Nie, nie, nie-nawet nie miała takiej możliwości ;). Od ostatniego, marcowego, numeru Meritum minęły cztery miesiące. Dla nas był to przede wszystkim czas pochłonięty przez matury. Ale także okazja na złapanie nowych inspiracji oraz zmianę perspektywy, nabranie dystansu. Pozwoliło nam to spojrzeć na naszą gazetę z innej strony. Mam nadzieję, że to nasze nowe spojrzenie przypadnie ci do gustu i będzie cieszyć twoje oko. Nastały już dni, kiedy na horyzoncie wypatrujesz tak długo wyczekiwanych chwil. Słyszysz szum morskich fal, czujesz zapach lasu, przed oczami rozsnuwa ci się wizja błogiego lenistwa, górskich wędrówek, dalekich wypraw. Nam także coraz trudniej wyrzucić te myśli z głowy i skupić się na pracy. Pozwoliliśmy sobie jednak na pewien luksus-bezkarnie rozmyślając o lecie stworzyliśmy wakacyjny numer Meritum. Jedną nogą na piaszczystej plaży, a drugą przed komputerem, staraliśmy się stworzyć gazetę, która rozpocznie twoje wakacje. Nie przedłużając-życzę ci satysfakcjonującej lektury oraz niezapomnianych wakacji :)

pwd. A.Podhajska BĄDŹ NA T(r)OPIE (Redakcja)

3

Hej, las (D.Potasznik)

6

Poradnik obozowicza (P.Szewczyk)

7

Nie cel, a droga (J.Borek)

8

Wakacje efektywnego odpoczynku (K.Potasznik)

10

ABC obozowicza (D.Potasznik) ZHP, a kariera zawodowa (K.Potasznik)

Fair Tourism (A.Głodek)

16

Filmy (P.Turbasa)

18

Książki (A.Podhajska)

19

mała, a Wielka (A.Janas)

20

Nowo narodzeni (Redakcja)

21

11

Harcoskop (Wróżka Agnieszka)

22

14

Wehikuł czasu (K.Woszczyńska)

23


DZIEŃ MYŚLI BRATERSKIEJ

MAJOSTASZKI Harcerzy nie zabrakło na ostrowskich MAJOSTASZKACH, które odbyły się 10 i 11 maja. Nietrudno było zauważyć grupę uśmiechniętych harcerzy, którzy promowali półkolonie oraz ostrowskie harcerstwo. Punktualnie o 15:00 harcerze zaprosili ostrowian do wspólnego tańca-belgijki.

WYDARZENIA Redakcja

BĄDŹ NA T(r)OPIE 22 lutego w Konkatedrze odbyła się Msza Święta w intencji śp. harcmistrzyni Krystyny Sufryd. Po Mszy odbyło się spotkanie, na którym wręczone zostały Listy Pochwalne od Naczelniczki ZHP wyróżnionym instruktorom harcerskim - pwd. Dawidowi Binkowi, pwd. Annie Kaźmierczak oraz pwd. Martynie Rzekieckiej. Spośród zebranych gości głos zabrała również Pani Zastępca Prezydenta Miasta Marlena Maląg, która powiedziała do zgromadzonych harcerzy: „Jesteście Państwo tą grupą ludzi, z których nasza młodzież powinna brać przykład.” Spotkanie było także okazją do wyświetlenia filmu pt.„Siwy Sokół”, którego współautorką jest Michalina Ruch z 100DW.

SIMUL 21-23 marca miał miejsce 5. Simul - biwak namiestnictwa harcerskiego naszego hufca. Harcerze sprawdzili się w wielu dziedzinach - ekologii, fizyce, pomysłowości. Mieli także okazję zaprezentować swój talent wokalny podczas wieczornego karaoke. Nie obyło się bez rozrywkowych gier, jak biegany chińczyk, czy zajęć z samoobrony. MISJA Z 28 i 29 marca stały się dla 19 młodych liderów naszego hufca niezapomnianą, brązową przygodą! Tak, to właśnie zastępowi i ich podzastępowi spędzili dokładnie 24 godziny na swoim biwaku podsumowującym projekt “Misja Z”. Organizatorzy zaprosili uczestników biwaku do ogniska, podczas którego wspólnie podyskutowali o Misji Z, Turnieju Zastępów oraz blaskach i cieniach pełnienia funkcji zastępowego. W sobotę odbyła się gra terenowa i warsztaty. Jednak największą atrakcją i przygodą okazał się obiad gotowany na kuchni polowej.

PRIMO 23-25 maja 2014 roku na Stanicy ZHP Zielona Polana odbył się jubileuszowy XV Rajd Primo. Tym razem uczestnicy zmierzyli się ze znanym już w Jedyneczce - tematem marzeń. Nieoczekiwaną niespodzianką była sobotnia pogoda, która nieco zmieniła rajdowe plany programowe. Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło! Sobotni wieczór przy kominku pełen harcerskich przygód i opowieści wynagrodził trudy związane z ratowaniem tonących namiotów.

PLENER FOTOGRAFICZNY 29 maja ostrowscy harcerze wzięli udział w plenerze fotograficznym zorganizowanym na stanicy harcerskiej “Zielona Polana”. Uczestnicy poznali tajniki fotografii cyfrowej. Po części teoretycznej szybko przeszli do działania. Zdjęcia obiektu w ruchu, wiosny, ludzi i krajobrazów - tego wszystkiego mogli spróbować harcerze. Plener odbył się w ramach projektu “Nie trać życia - DZIAŁAJ”.

numer 11

3

MERITUM


WYDARZENIA Redakcja

W KRAINIE MUZYKI 30 maja - 1 czerwca 72 DH zorganizowała biwak harcerski “W krainie muzyki”. Uczestnicy zmierzyli się muzycznymi zadaniami, m.in. przygotowywali “taniec połamaniec”, tworzyli piosenki z otrzymanych słów, zgadywali autorów piosenek i tańczyli w fontannie. Punktem kulminacyjnym całej imprezy była błyskoteka, podczas której uczestnicy świetnie się bawili, śpiewając karaoke czy tańcząc zumbę.W biwaku uczestniczyły drużyny zaproszone przez 72 Drużynę Harcerską, czyli 111 Wielopoziomowa Drużyna Harcerska z Kępna, 131 Drużyna Harcerska “Desant” oraz 31 Drużuna Starszoharcerska “Deskot”.

RAJD ZUCHOWY 17.05.2014r. odbył się kolejny Bajkowy Rajd Zuchowy. Tym razem jego tematyka oparta była na 100-leciu Ruchu Zuchowego w Polsce. Uczestnicy wzięli udział w ciekawych zajęciach, np. strzelaniu z łuku, czy puszczaństwie. W trakcie imprezy zuchy zaskoczył nieoczekiwany deszcz. Jednak nie powstrzymało ich to przed dalszą zabawą. Wszyscy wyjechali z biwaku zadowoleni i… przemoknięci.

TURNIEJ ZASTĘPÓW W weekend 25-27 kwetnia odbył się 15. Turniej Zastępów. Ekipy z całego hufca spotkały się na Stanicy „Zielona Polana”, by rywalizować o tytuł najlepszego zastępu harcerskiego i starszoharcerskiego. Wszystkie zastępy wykazały się wieloma umiejętnościami harcerskimi, ale także kreatywnością czy współpracą. Rywalizacja była zacięta, ale nie zabrakło dobrej zabawy i mnóstwa nowych harcerskich przygód.

LEDNICA W weekend 6-8 czerwca nasi harcerze wzięli udział w Harcerskiej Służbie Lednica. Część weszła w skład służby porządkowej, a część zabezpieczała imprezę od strony medycznej. Dodatkowo niektórzy pojechali na Lednicę już w czwartek, by razem z ekipą kwatermistrzowską rozstawiać obozowisko ZHP. Służba ta jest piękną rzeczą, po której największą nagrodą jest ogromna satysfakcja, towarzysząca nam podczas przejścia przez Bramę Rybę. Polecamy każdemu!

4

numer 11

MERITUM

OSTROWSKIE SZKOŁY WZBOGACANE HARCERSTWEM W dniach 3 oraz 6 czerwca odbyła się konferencja pt.„Harcerska metoda wychowawcza, jako element wzbogacający ofertę edukacyjną szkoły”, która została zorganizowana we współpracy z Urzędem Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Miała ona na celu przybliżenie dyrektorom oraz nauczycielom ostrowskich szkół korzyści płynących z wykorzystania metody harcerskiej w edukacji, w tym powołania drużyn harcerskich w szkołach, w których harcerzy brakuje.

HiT 23.05.2014 w Odolanowskim Domu Kultury odbył się Przegląd Piosenki Harcerskiej i Turystycznej HiT, organizowany przez 17 DSH “Szare Sokoły”, 103 DH “Bene Gesserit” oraz Urząd Gminy i Miasta Odolanów. W przeglądzie udział wzięły zespoły z ostrowskich i pleszewskich drużyn i gromad oraz zespoły ze szkół. W harcerskiej kategorii laureatami zostali harcerze z 14 DHS “Nemesis” oraz wędrownicy z 23 DW “Carpe Diem”. Całość przeglądu zwieńczył koncert zespołu “Cisza Jak Ta”. GRANAT III 12 naszych młodych instruktorów będących na drodze do uzyskania stopnia instruktorskiego wzięło udział w kursie przewodnikowskim „Granat III”. W kadrze kursu znalazły się także instruktorki naszego hufca. Uczestnicy wzięli udział w trzech biwakach kursowych, podczas których wiele godzin spędzili na przyswajaniu instruktorskich podstaw. Pozostaje nam trzymać kciuki za jak najszybsze zobowiązania!


WYDARZENIA Redakcja

DZIEŃ DZIECKA ODDAJ KREW W KABLÓWKĄ W niedzielę 15 czerwca na ostrowW dniu dzisiejszym nasi harcerze skich Jordankach odbył się zorganizowaprzyczynili się do bardzo satysfany przez szczep WIGRY i namiestnictwo kcjonującego wyniku akcji “Oddaj starszoharcerskie coroczny Dzień Dziekrew z kablówką”, która po raz cka. Tak jak w ubiegłym roku współpra10 została zorganizowana przez cowali oni z siecią sklepów “Żabka”. Telewizję Kablową PROART. Na dzieci czekało mnóstwo atrakcji, każŁącznie zebrano blisko 200 litrów dy znalazł coś dla siebie - od strzelania krwi. Ostrowscy harcerze z łuków po konkursy plastyczne. od wczesnych godzin czekali Dzieci mogły też spróbować robić wielkie na swoją kolej, aby oddać krew bańki mydlane i nauczyć się udzielać pierwszej pomocy. Podczas festynu odbyi w ten sposób ratować życie wały się liczne występy na scenie. Jak co roku na koniec festynu tworzyliśmy ludzkie. Warto dodać, że trzy uśmiech z ludzi, starając się przy tym pobić zeszłoroczny rekord ilości osób, które harcerki wystąpiły w telewizji na go tworzyły. żywo, opowiadając o podejściu OSTRÓW DLA UKRAINY do ratowania życia w harcerstwie. Mamy nadzieję, że ostrowska akcja Publiczna zbiórka pieniędzy “Ostrów dla Ukrainy”, która odbyła się w Ostrowie Wlkp. 2 marca przyniosła efekt w postaci ponad 4200 zł. Zebrane pieniądze zo“Oddaj krew z kablówką” na stałe stały przelane na konto uruchomione przez Główną Kwaterę ZHP i w porozumiezagości w harcerskich kalendaniu z organizacją ukraińską “PŁAST” zostaną odpowiednio zagospodarowane. rzach. TURNIEJ PIŁKI NOŻNEJ W sobotę 14 czerwca odbył się hufcowy turniej piłki nożnej. Udział w nim wzięły drużyny z Ostrowa oraz z Pleszewa. Dużo wrażeń i emocji towarzyszyły wszystkim do ostatniego gwizdka. Wiele bramek, uśmiechu i minut spędzonych na boisku na długo pozostaną w pamięci. Nie obyło się również bez lekkich kontuzji. Na szczęście wszyscy zakończyli rozgrywki w jednym kawałku. Ostatecznie złoto zgarnęły 23 DW „Carpe Diem” i 1DH im. Tadeusza Kościuszki. Turniejowi towarzyszyła zbiórka karmy dla zwierząt, by wesprzeć schronisko w Wysocku.

PR LAB. WARSZTATY TYLKO INNE W miniony weekend (13-15 czerwca) Ostrów stał się wizerunkową stolicą Wielkopolski, a to wszystko dzięki „PR LAB. Warsztaty tylko inne”. Warsztaty zorganizowane zostały przez naszych harcerzy przy współpracy z Wydziałem Komunikacji i Promocji GK ZHP w III LO. PR LAB to ogólnopolski projekt, którego celem jest uświadomienie, zainspirowanie i dokształcenie. Ostrowska edycja warsztatów rozpoczęła się 13 czerwca na Małej Scenie OCK, gdzie uczestnicy wysłuchali prelekcji oraz zintegrowali się podczas kilku gier. Następnie wraz z kierownikiem Wydziału Komunikacji i Promocji GK ZHP opracowali pomysł programu, który zostanie stworzony i wyemitowany przez ekipę ZHP360. Sobota to dzień warsztatów z grafiki, fotografii, video, komunikatów prasowych oraz portali społecznościowych. Prowadzący zajęć to profesjonaliści w swoich dziedzinach. Uczestnicy nie brali udziału w teoretycznych wykładach czy prezentacjach, ale poprzez praktykę zdobyli ogromną wiedzę i doświadczenie – stworzyli profesjonalne studio fotograficzne, nakręcili relacje z warsztatów, napisali mnóstwo tekstów, zrobili plakat obozu w profesjonalnym programie graficznym. W sobotni wieczór odbył się grill na stanicy „Zielona Polana”, gdzie harcerze wymienili się swoimi poglądami na promocję ZHP. Całość zakończona została sesjami zdjęciowymi – zarówno indywidualnymi, jak i grupowymi. numer 11

5

MERITUM


SŁOWO KOMENDANTA hm. Dariusz Potasznik

6

Hej las! Tak gdzieś na wiosnę każdego roku coś się ze mną dziać zaczyna – z początku to tylko lekkie mrowienie w palcach, prawie nieodczuwalne, które jednak z czasem zaczyna wędrować po całym ciele, by po pewnym czasie przenieść się w okolice żołądka, a gdy słońce coraz śmielej dokazywać zaczyna, czuję że mrowienie i miłe ciepełko przenosi się w okolice serca i wtedy zaczynam podejrzewać o co chodzi. Pewności nabieram, gdy to coś zagnieżdża się w głowie. Tak. Ciągnie wilka do lasu...

Łazi po mnie OBÓZ. Od tego momentu meldują się w głowie pomysły wszelakie. Co też takiego na najbliższym obozie zrobić by można? A że jest tych pomysłów sporo – zawsze mogę wybrać spośród nich te najbardziej soczyste i urodziwe, a później rozpocząć ich uruchamianie. Tworzy się fabuła obozu, rozpoczynają się przygotowania, lista uczestników wydłuża się z każdym dniem (jak zwykle trzeba pomóc niezdecydowanym, którzy chcą na obóz pojechać, ale jeszcze o tym nie wiedzą). Odprawa kadry: jedna, druga, trzecia. Cały czas wykluwa się program obozu i z każdym dniem nabiera realnych kształtów. W wolnych chwilach wstukuję w mój magiczny arkusz excella różne liczby, zaś mój magiczny arkusz tak to wszystko oblicza, że zawsze wystarcza nam pieniędzy na realizację pomysłów, które wcześniej przyszły do głowy. W międzyczasie – wizytacja bazy. Nie jestem pewien, czy więcej pożytku jest z bycia tam na miejscu, czy też raczej z tych dyskusji po drodze które toczymy z kadrą obozu. Bo gdy się wjeżdża na bazę obozową wszystko jest jakieś takie płaskie, obce, niedookreślone. Coś tam się obejrzy, coś zanotuje, fotkę pstryknie... Baza nabiera dopiero wyrazu w pierwszym dniu obozu, kiedy to odkrywa się różne fajne miejsca, które w czasie wizytacji jakby gdzieś były schowane. Papierologia. Nie przepadam. Mam jednak przy sobie osobę, która radzi sobie z tym tak samo dobrze jak ja z cyferkami wstukiwanymi do magicznego arkusza. Zawsze jednak okazuje się, że brakuje czyjejś karty, jakiegoś wpisu w karcie. Mimo jednak tych trudności udaje się zawsze stosowne dokumenty przesłać do stosownych instytucji w stosownym czasie, tak aby wszystko było ok. Ostatnie dni przed obozem to...? Nie – to wcale nie jest pakowanie plecaka, zostawiam to sobie na ostatni wieczór. Ostatnie dni zaś upływają mi na tworzeniu śpiewnika. Nie wiedzieć czemu najlepsze piosenki przychodzą do mnie zawsze w ostatnich dniach przed numer 11

MERITUM

obozem, więc wcześniejsze robienie śpiewnika mijałoby się z celem. Najpierw więc przystępuję do nominowania piosenek z poprzedniego roku – tych, które najbardziej się podobały i zasłużyły sobie na pozostanie w kolejnym. Później dopuszczam do głosu te, które chodzą mi po głowie. Na koniec pytam Wujka Gógla, czy pojawiła się ostatnio jakaś ciekawa harcerska piosenka. Wujek zawsze odpowiada, że tak i coś podrzuca. Na koniec jeszcze okładka, personalizacja i drukowanie, składanie, zszywanie. Ten zapach gorącego papieru prosto z drukarki, to pierwszy z zapachów obozowych... W przeddzień obozu rozpoczyna się gromadzenie w jednym miejscu wszelkich sprzętów, które na obozie się przydadzą lub mogą się przydać. Zawsze jest tego kilka kartonów – papier farby, płótno, sznurek, liny, saperki (które zepsuły się na poprzednim obozie, ale może na coś się przydadzą), pisaki, tablica, grzechotniki. Późnym wieczorem mogę w końcu spakować swój plecak – to już idzie sprawnie i szybko. Prawie szybko. Bo finka, która grzecznie cały rok leży w szufladzie dzień przed obozem chowa się w zupełnie inne miejsce, a zapasowe struny do gitary z całą pewnością gdzieś są, tylko nikt nie wie, gdzie. Rano zazwyczaj dospać nie mogę, bo w dniu obozu ptaki za oknem drą się najgłośniej i to tak gdzieś już od piątej. Budzik w końcu melduje, że można wstawać. Trochę zamieszania. I pies trochę smutny, że znów będzie mieszkał tylko z kotem. W końcu nadjeżdża autokar, do którego pakujemy wszystkie kartony. Jedziemy.

I to jest to, co tygrysy lubią najbardziej!


obozowicza

Wyjazd na obóz. Pozornie banalna sprawa- zgłaszasz się, pakujesz i jedziesz.

ALE

1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. 8. 9. 10.

czy zdajesz sobie sprawę, jak wiele istotnych szczegółów możesz przeoczyć?

Nie zapomnij wziąć szczoteczki do zębów. Mycie zębów palcem przez 10 dni jest mało przyjemne. Liczba dni wyjazdu + 5 = minimalna liczba par skarpetek, które musisz mieć. Prostownicę do włosów spakuj wtedy, kiedy upewnisz się, że do plecaka zmieściła się już kurtka przeciwdeszczowa i trapery. Jeśli kiedykolwiek przed obozem pomyślisz „wezmę książkę, poczytam sobie w wolnym czasie”, wiedz, że to głupi pomysł.

HARCERSKI PUNKT WIDZENIA HO. Patrycja Szewczyk

PORADNIK

Jeśli mama powie, żebyś spakował/a coś, co Tobie wydaje się zupełnie bez sensu, spakuj to, na pewno się przyda. Jeśli na podwieczorek dostajesz banana, nigdy nie zostawiaj go w namiocie na dłużej niż 5 minut. Popatrz na swoje ulubione buty. Teraz wyobraź je sobie całe w błocie. A teraz zdecyduj, jakie buty chcesz wziąć na obóz. Przypomnij sobie ten moment, kiedy gasisz światło w pokoju, kładziesz się do łóżka, już zasypiasz… ale słyszysz okropne “bzzzzz” nad uchem. A teraz wyobraź sobie, że atakuje Cię całe stado komarów i to nie tylko wtedy, kiedy próbujesz spać. Koniecznie weź ze sobą sprawdzony preparat przeciwkomarowy. 5 minut przygotowania do apelu, to wcale nie tak dużo czasu. Nawet gdy z jakiegoś powodu nie uda Ci się spełnić tych dziewięciu punktów, pamiętaj, żeby mimo to się świetnie bawić.

numer 11

7

MERITUM


ROZMOWY Z... sam. Julita Borek

nie cel,

a droga

Wakacje to czas, w którym w końcu można zeralizować swoje podróżnicze plany. Okazuje się jednak, że nie każdy potrzebuje wakacji i planu. Przedstawiam Wam rozmowę, której przeprowadzenie było bardzo czasłochłonne, a to dlatego, że mój rozmówca jest w ciągłej podróży. Pasikonik, bo o nim mowa, to przede wszystkim entuzjasta życia. Jest podróżnikiem, filmowcem, leśnikiem i kaznodzieją. Określa się także mianem włóczęgi, prowokatora i poety. Można rzec, że jest bohaterem akcji TU i TERAZ. W jaki sposób wybierasz cel podróży? Czym się inspirujesz? Co Ci pomaga w wyborze mety podróży? Zacznijmy od tego, że nie jestem podróżnikiem, tylko nomadą (przypis autora: osoba prowadząca koczowniczy, wędrowny tryb życia, także podróżująca stale lub sezonowo z powodów handlowych, kulturowych lub religijnych). Wyruszyłem w świat wiele lat temu i praktycznie bez przerwy jestem w drodze. Przez okres około siedmiu lat, nie zatrzymałem się nigdzie na dłużej niż 3 miesiące. Celem mojej podróży nie jest żadne miejsce ani czas-moim celem jest droga. Zdarza się, że pragnę osiągnąć jakiś punkt, dotrzeć do jakiegoś miejsca. Dla przykładu w grudniu 2012 roku postanowiłem być na ziemi Majów. Nigdzie konkretnie, po prostu spędzić czas przemian wśród Majów i uczyć się od nich, chłonąć ich wiedzę. Nic by się nie stało, gdybym tam nie dotarł, za to dotarłbym zapewne gdzieś indziej. Jednak zazwyczaj staram się nic nie planować. Wiele lat podróży nauczyło mnie, że plany nie wypalają, liczy się tu i teraz. W swej drodze kieruję się sercem i intuicją. Kiedy czuję, że miejsce, do którego dotarłem jest wyjątkowe i może mnie czegoś nauczyć, kiedy czuję, że jest to dobre miejsce dla mnie, wtedy zostaję na tydzień, dwa lub miesiąc. Kiedy budzę się rano i czuję, że jest to dobry dzień, by ruszyć dalej, ruszam. W wielu przypadkach inspirują mnie ludzie, których poznaję w drodze. To dzięki miejscowym, a także innym podróżnikom i nomadom, docieram do miejsc, które mnie interesują. Nie czytam przewodników, ani nie szukam informacji w internecie. Przybywam i po prostu pytam, rozmawiam. Prawie zawsze podróżuję autostopem, kierowcy opowiadają mi o okolicy i często podwożą mnie w bardzo ciekawe miejsca. Innym czynnikiem decydującym o kierunku, w którym wyciągam swego

8

numer 11

MERITUM

kciuka, jest klimat. Zdecydowanie preferuję południowe kraje, gdyż ciepłe noce i tanie owoce ułatwiają życie prawie bez pieniędzy. Jak wyglądają przygotowania do Twojej podróży? O czym nie możesz zapomnieć? Dużo rzeczy zabierasz ze sobą? Nie przygotowywuję się do podróży, ponieważ cały czas jestem w drodze. Mam przy sobie wszystkie wystarczające do życia rzeczy. Przede wszystkim namiot, w którym spędziłem w okresie ostatnich siedmiu lat zdecydowanie więcej nocy, niż w łóżku. W Admirale (moim plecaku) znajdują się: nóż, latarka, śpiwór, mapa, notatnik, garnek do zagotowania kawy lub posiłku na ogniu, a także ubrania na ciepło i zimno. Jako że moją pasją jest kręcenie filmów, mam przy sobie także kamerę. Czy w przypadku Twoich podróży sprawdza się powiedzenie, że początki bywają trudne? Czy faktycznie początek każdego Twojego wypadu jest ciężki? W mej drodze nie ma początku ani końca. Życie jest magiczną podróżą, bez znaczenia czy się przemieszczasz, czy mieszkasz w jednym miejscu na stałe. Ciało się starzeje i umiera, ale dusza nie umiera nigdy. Kiedy byłem młodszy i wyruszałem na wakacyjne przygody autostopem w Europę, każdy początek podróży był dla mnie ekstremalnie fascynujący. Ta wielka niewiadoma co się wydarzy, kogo się pozna i jak się potoczą losy wypr,awy budziła we mnie same pozytywne uczucia. To powrót do domu, do szkoły, do zorganizowanego życia był dla mnie trudny.


Czy podczas Twoich podróży występują jakieś komplikacje, problemy, kłopoty? Wszyscy jesteśmy twórcami, kreujemy swoją rzeczywistość. Już dawno zauważyłem, że własnymi myślami przyciągamy to, czego się boimy, ale również to, czego pragniemy. Dlatego myślę pozytywnie o wszystkim, wysyłam ciepłe uczucia dla ludzi, którzy rzucają mi kłody pod nogi i odrzucam wszelkie negatywne myśli, na przykład o przyszłości lub o chorobach, które mogą nadejść. To działa doskonale, sprawia, że czuję się bezpiecznie i pewnie. Komplikacje i kłopoty są nieodłączną częścią życia. Staram się je przewidywać lub omijać, ale w obecnej fazie swej świadomości, nie jestem w stanie ich wykluczyć. Wszystko zależy też od punktu widzenia. Osobiście nie widzę problemu w problemach. Uczą mnie pokory i dystansu, pozwalają mi pracować nad swoimi emocjami i zachowaniami, pozwalają mi ujrzeć drogę, jaką muszę jeszcze przebyć, nim osiągnę absolutną harmonię wewnętrzną. Jestem wdzięczny wszystkim problemom, że istnieją.

Kiedy w zeszłym roku byłem w Polsce, rozbiłem swój namiot w pobliżu pewnego miasta. Wróciłem ze sklepu i okazało się, że mojego domku po prostu... nie ma. Skradziono mi wszystko, co miałem, łącznie z paszportem. Z uśmiechem jednak stwierdziłem, że wszystko jest po coś i widocznie teraz tego nie rozumiem, ale za jakiś czas okaże się, dlaczego tak się stało. Do teraz nie znam odpowiedzi, ale to nic nie szkodzi, gdyż znów mam namiot i plecak i jestem w drodze. Wszystko układa się pięknie, kiedy myśli się pozytywnie. Co jest dla Ciebie najważniejsze w podróży? Ludzie, przede wszystkim ludzie. Każdy człowiek jest częścią jednego Boga i ja kocham wszystkich ludzi na Ziemi, bez znaczenia, kim kto jest i co kto robi. Absolutnie każda persona jest wyjątkowa, jest Twoim lustrem. Każdy człowiek przychodzi do Ciebie z jakąś wiadomością, z jakimś przesłaniem. Życie nomada nauczyło mnie „czytać ludzi”, rozumieć ich przekazy, by udoskonalać samego siebie. Dużo piszę tu o poznaniu siebie, a to dlatego że rozumiem, jak bardzo jest to ważne. Im głębiej się poznaje siebie, tym bardziej siebie się kocha, a im więcej okazuje się miłości samemu sobie, tym więcej można dać miłości innym ludziom i Matce Ziemi. A Miłość jest najważniejsza w podróży życia.

ROZMOWY Z... sam. Julita Borek

Jakie emocje towarzyszą Ci podczas całej podróży? Jak się czujesz, kiedy osiągniesz swój wcześniej zaplanowany cel? Podróż jest sinusoidą. Bywają chwile totalnego uniesienia jak i rozpaczy i smutku. Sęk w tym, by znaleźć wewnętrzny balans. Od wielu lat uczę się trzymać dystans, do tego, co się dzieje. Bardzo pomaga mi w tym medytacja, wyciszenie się. Nawet, gdy jestem przygnębiony czy rozczarowany obrotem sytuacji, cieszę się, że jest jak jest, bowiem każdy dołek zaprowadzi wkrótce na wyżyny. Kiedy osiągam zaplanowany cel, przede wszystkim wykazuję ogromną wdzięczność dla Boga, samego siebie i dla wszystkich sił kosmicznych wspierających mnie w moich staraniach.

Co czujesz, kiedy po długiej podróży zasiadasz w końcu w fotelu w domowym zaciszu? Nie znam tego uczucia (śmiech), ale potrafię sobie wyobrazić. Spokój ducha i radość z przeżytych chwil, i tych pięknych i tych trudniejszych. Wdzięczność za to, że się jest, że się istnieje, i że można dokonać wielkich rzeczy, jeśli się tylko chce.

Pasikonik z północy Meksyku przesyła pozdrowienia dla wszystkich harcerzy. PS. Przynaje, że też kiedyś był harcerzem ;)

www.pasiko.blogspot.com numer 11

9

MERITUM


MERITUM SPRAWY phm. Kasia Potasznik

Wakacje EFEKTYWNEGO

ODPOCZYNKU Z pozoru banalna czynność, jaką jest odpoczynek może niektórym sprawiać trudność. Niektórzy w ogóle o tym nie wiedzą. Nie zawsze, bowiem za poczuciem ”nic dzisiaj nie zrobiłem””stoi odpoczynek, nie zawsze za rozrywką stoi relaks. Niekiedy odpoczynek ma niewiele z nim wspólnego i nie chodzi tu o filozofię, w której byt nie istnieje. Człowiek sukcesu ma zawsze czas Tkwimy w ciągłej presji robienia czegoś. Źródło pochodzi ze strony innych osób, ale przede wszystkim wypływa z indywidualnej potrzeby. Pytanie, które warto postawić to, na co ta potrzeba tak naprawdę odpowie da: satysfakcję? Uznanie? A może jest ucieczką? Osoby zapracowane z wypełnionym po brzegi kalendarzem uchodzą za ludzi sukcesu. W odpowiedzi na tę modę „pędzenia” wytworzył się, więc nawyk w rodzaju: „tylko spojrzę w kalendarz i się umówimy”, „odezwę się, bo mam tyle rzeczy, że jeszcze nie wiem jak to będzie wyglądać”, „jestem wykończona, cały czas coś…”. Paradoksalnie jednak osoby, które naprawdę mają sporo na głowie częściej znajdą czas na niespodziewane spotkania albo wygospodarują go na np. uprawianie sportu. Tzw. lista „to do” (rzeczy do zrobienia), która powinna ułatwić nam funkcjonowanie w efekcie stanowi niekończącą się historię, w której zanim nastąpi koniec pojawia się kilka kolejnych pozycji. To sprawia, że cały czas mamy coś na głowie nigdy nie pozbywając się tego. Potęguje to sytuacje, w których nie udało nam się nic zrobić, a dzieje się tak, bo organizm domaga się swoich praw do regeneracji. Całkiem słusznie, jednak taka wymuszona przez niego forma jest tylko minimalistyczną wersją odpoczynku. POCHWAŁA NICNIEROBIENIA Mówi się, że nie cofniemy kijem Wisły, ale to jedyny sposób, aby przestać i zrzucić z siebie niepotrzebne obowiązki. Zatrzymać się ot tak, a reszta niech się dzieje bez nas. Teraz przychodzą z pomocą wakacje, które ułatwiają sprawę, bo mamy dwa miesiące na „nicnierobienie”. Ludzie aktywni nie wyobrażają sobie tak długiego czasu i ja to rozumiem, ale apeluję o rozwagę w działaniu. Wakacje to czas przede wszystkim naładowania akumulatorów energetycznych na kolejny rok i to powinno być naszym głównym wakacyjnym działaniem. Ktoś zachęcony być może zapyta: „Jak to jest nic nie robić?”. A ja chętnie odpowiem. Jak tylko chcesz, bo Twoja dowolność jest tutaj

10 numer 11

MERITUM

bardzo ważna. Jedyna zasada, jaka obowiązuje to, żebyś czuł, że cały twój świat cię teraz nie dotyczy, odcinasz się, a czas, który się rozpoczął jest tylko twój. I naprawdę możesz z nim zrobić, co tylko chcesz. Rozkoszuj się chwilą i nie dbaj o to, że „nicnierobienie” o kiepskim wizerunku stanie się twoją rzeczywistością, z czasem sam zadbasz o jego odpowiednio pozytywne postrzeganie. TU I TERAZ... Chwytanie chwili to najskuteczniejszy sposób na wyciszenie umysłu. Skupienie na trwającym momencie jest najlepszym odpoczynkiem. Czytając książkę, daj się jej wciągnąć. Myśl o oddychaniu. Obserwuj przyrodę. Głaskaj kota. Interesuj się tym, co tu i teraz. Twoje „tu” niech będzie odpowiednio przygotowane, zadbaj o przestrzeń. Pozbądź się tego, co będzie sobą absorbować uwagę. Bez trudu przez „pustą” przestrzeń przebije się radio, telewizor, telefon, facebook. Zastanów się, co cię rozprasza, sprawdź, co będzie, jeśli wyłączysz coś, co ci nie przeszkadza. Jeśli uda ci się wejść w trans odpoczynku zobaczysz, że nie potrzebujesz dla niego całych wakacji, bo wystarczy choćby 20 minut dziennie. Wakacje to natomiast bardzo dobry moment, żeby wyrobić sobie nawyk odpoczynku. Spróbuj sobie wyobrazić dzień, w którym wstajesz i zupełnie nie wiesz, co będziesz robić. Dzień, w którym na nic z nikim nie jesteś umówiony. Po otwarciu oczu interesuje cię tylko droga do łazienki i to, co zjesz na śniadanie (a to już i tak są dwie rzeczy na raz). Dalej dajesz się ponieść chwili. Może przyjdzie pies i pójdziesz z nim na spacer, a może zadzwoni babcia? Uwierz mi, że wielość czynności, które upomną się w tym momencie o twoją uwagę będzie zaskakująca i będzie, w czym przebierać. A może masz takie rzeczy, które chciałbyś zrobić, ale nigdy nie masz na nie czasu i odkładasz na „potem”? One też o sobie przypomną i staną się twoim „nieplanem” na wakacje. Zupełnie jak z „nieodpoczynkiem”.


HARCERSKI PUNKT WIDZENIA hm. Dariusz Potasznik

obozowicza B A C

ALArM NoCNY - Chwila podczas ciszy nocnej (patrz: CISZA NOCNA), w której komendant

A

(patrz: KOMENDANT) postanawia raz jeszcze przeliczyć wszystkich obozowiczów.

Apel - Chwila w ciągu dnia, kiedy komendant liczy wszystkich obozowiczów i stwierdza, że jeszcze nie wszyscy przyszyli plakietki obozowe (patrz: PLAKIETKA).

autokar - Pojazd czterokołowy przeznaczony do masowego transportu obozowiczów (patrz: OBOZOWICZ) z niewiadomodokąd na obóz (patrz: OBÓZ) tudzież na odwrót.

Ą-Ę

B

Ą-Ę - Kiepski materiał na obozowicza - jak wiadomo je "bułkę przez bibułkę", zaś obozowicz je samą bułkę, a gdy trzeba, je samą bibułkę.

biszkopt - Obozowicz, którego matka natura pierwszy raz wrzuciła do lasu, aby sprawdzić jego żywotność. Bocianie gniazdo - Miejsce na placu apelowym służące do spania podczas nocnej warty (patrz: WARTA NOCNA). Aby skorzystać z tej opcji, należy się upewnić, że oboźny również śpi. brama obozowa - Element pionierki obozowej (patrz: PIONIERKA). Budowana przez 3-5 dni. Przez kolejnych 3-5 dni poprawiana i naprawiana. Przez ostatnich 3-5 dni rozbierana. Służy warcie do stania i spania. Obozowicze i tak chodzą na skróty. Brezent - Podstawowy materiał do wszystkiego. Z małych kawałków powstaje plecak, z dużych kawałków powstaje namiot (patrz: NAMIOT), a jeśli nic nie powstanie, to mamy pałatkę (patrz:PAŁATKA).

C

chrzest obozowicza - Chwila ostatecznej próby żywotności biszkopta (patrz: BISZKOPT). cisza nocna - Czas w którym nareszcie można z siebie wykrzyczeć wszystko to, co kumulowało się w człowieku przez cały dzień. Druga jej faza, przenaczona na sen, notorycznie przerywana jest pobudką (patrz: POBUDKA), lub co gorsza, alarmem nocnym (patrz: ALARM NOCNY).

Ć

D

E

Ćma - Zwierzę lotne dorzucające się do ogniska (patrz: OGNISKO).

dycha - Miejsce spoczynku obozowicza. Ma naturalną klimatyzację i ogrzewanie. Klimatyzacja działa w dni chłodne, zaś ogrzewanie w dni upalne. dzień obozowicza - Jedyny dzień na obozie, kiedy panuje na nim ład i porządek, a każdy robi to, co do niego należy.

ekspert - Ktoś, kogo oboźny (patrz: OBOŹNY) nieudanie udaje przez cały obóz.

f

finka - Urządzenie wielofunkcyjne. Służy do wszystkiego, m.in. do: usuwania brudu spod paznokci, smarowania chleba, rąbania drewna, wydłubywania drzazgi z ręki kolegi i podcinania linek sąsiedniego obozu. numer 11

11

MERITUM


HARCERSKI PUNKT WIDZENIA hm. Dariusz Potasznik

G i J

gitara - Przyrząd służący do odstraszania dzikich zwierząt (patrz: OGNISKO). guzik - Wbrew twierdzoniom fizyków - jest to rzecz (być może jedyna na świecie), która potrafi zniknąć, nie pozostawiając po sobie żadnego śladu. hałas - Czynność ćwiczona wytrwale i konsekwentnie przez obozowiczów. Najlepsze efekty osiągane są po ogłoszeniu ciszy nocnej (patrz: CISZA NOCNA). harcerz - Inna nazwa obozowicza, stworzona na potrzeby cywilizacji.

H

igła - Rzecz, której nie ma. Nie ma jej szczególnie w pierwszych dniach obozu, kiedy należy przyszyć plakietkę (patrz: PLAKIETKA). Gdyby była, mogłaby się przydać do przyszycia guzka, którego jednak jak wiemy - też nie ma.

jedzenie - Najmilsza część obozowego programu trwająca zdecydowanie zbyt krótko. Jedzenie zdobywa się za pomocą kucharki (patrz: KUCHARKI).

K

L

komendant - Zajmuje się liczeniem obozowiczów (patrz: APEL) i plakietek (patrz: PLAKIETKA). Wiesza na tablicy (patrz: TABLICA) regulaminy (patrz: REGULAMIN) i inne rzeczy, których nikt nie czyta. Sprawuje władzę na obozie wtedy, gdy pozwala mu na to oboźny (patrz: OBOŹNY). kucharki - Najważniejsze osoby na obozie, bez których życie straciłoby sens.

latryna - Końcowy odcinek układu pokarmowego każdego obozu. W odróżnieniu od bramy obozowej (patrz: BRAMA OBOZOWA) nie służy ani do stania, ani do spania tylko do... lina - Urządzenie wielofunkcyjne, służące do wszystkiego (patrz: FINKA). Nie używać do smarowania chleba! Łopata - Duża saperka (patrz: SAPERKA) stosowana w cięższych przypadkach.

M

N

kanadyjka - Uniwersalny przyrząd do spania.

Ł

maszt - Przydaje się do namiotu (patrz: NAMIOT), do pałatki (patrz: NAMIOT), w ostateczności można powiesić na nim flagę, aby wartownik (patrz: WARTOWNIK) miał czego pilnować. materac - Przyrząd pomocniczy do spania menażka - Przyrząd pomocniczy do jedzenia.

Namiot - Pojemnik wykonany z brezentu (patrz: BREZENT), do którego komendant próbuje upchnąć wszystkich obozowiczów. Narzędzia - Wszystko, czym można spowodować uraz (patrz: URAZ) u bliźniego swego i siebie samego.

Ń

Ńok - Koń oglądany od tyłu. Ale zaraz... Co koń robi na obozie?

obozowicz - Istota człekokształtna zamieszkująca tereny leśne. Umundurowana. Prowadzi koczowniczy tryb życia. Zajmuje się zbieractwem (patrz: RODZICE). Poza sezonem letnim migruje niewiadomodokąd.

O

oboźny - Władca Absolutny. Czerpie dziką radość z przerywania obozowiczom (patrz: OBOZOWICZ) aktualnie wykonywanych czynności, celem zmuszenia ich do wykonywania innych czynności, które za chwilę będzie mógł przerwać. Szczególnie szkodliwy w ostatniej fazie ciszy nocnej (patrz: CISZA NOCNA)

obóz - Miejsce koczowania obozowiczów w okresie letnim. ognisko - Miejsce wieczornych zgromadzeń obozowiczów. Grupa najbardziej wypłoszonych obozowiczów wydaje z siebie przy ognisku modulowane dźwięki celem odpędzenia dzikich zwierząt. Korzysta przy tym ze śpiewnika (patrz:ŚPIEWNIK) i gitary (patrz:GITARA).

12 numer 11

MERITUM

Ó

ósmy dzień obozu - Dzień, w którym wszyscy mają już siebie dosyć. Na szczęście przychodzi po nim dzień dziewiąty, w którym wszystko wraca do normy.


P

pieniądze - Podstawowy element wyposażenia obozowicza. Zdobywa się poprzez pracę (rzadko stosowana metoda) lub poprzez zbieractwo (patrz: RODZICE). piguła - Osoba pożyteczna, szczególnie w początkowej fazie obozu (patrz: PIONIERKA) oraz w dniu, kiedy nasz zastęp pełni służbę (patrz: SŁUŻBA). pionierka - Najbardziej nużąca część obozu trwająca od 3 do 5 dni, podczas której wszyscy obozowicze budują bramę. Dużym powodzeniem w tym czasie cieszą się usługi Piguły (patrz: PIGUŁA) - bądź to z powodu ran ciętych i szarpanych, bądź też z powodu nagłego bólu brzucha, który uniemożliwia wykonywanie jakichkolwiek czynności.

plakietka - Kawałek materiału z wyszytymi znakami służący do irytowania obozowiczów przez komendanata (patrz: KOMENDANT) podczas kolejnych dni na apelu (patrz:APEL) podbudka - Najbardziej traumatyczne przeżycie na obozie (patrz: OBÓZ). W sposób drastyczny narusza naturalną ciszę i spokój, jakie powinny panować w lesie.

R

regulamin - Zbiór dziwnych wyrazów i zdań, których nikt nie rozumie prócz komendanta (patrz: KOMENDANT), a z których wynika, że na obozie nic nie wolno. rodzice - Osobniki prowadzące osiadły tryb życia. Pożyteczni, jako źródło pozyskiwania pieniędzy (patrz: PIENIĄDZE). Mile widziani na obozie, jeżeli przywożą pieniądze (patrz: PIENIĄDZE) rogatywka, furażerka, beret - Element umundurowania, który można obejrzeć w muzeum lub na starych fotografiach. Obozowicze, którzy ich używają są gatunkiem wymierającym, dlatego objęci są ścisłą ochroną gatunkową.

samarytanka - Zajęcia organizowane w ścisłej łączności z pionierką (patrz: PIONIERKA). saperka - Przyrząd służący do zadawania ran ciętych i szarpanych (patrz: PIONIERKA) bliźniemu swemu i sobie samemu. Zazwyczaj jest zepsuta, co znacznie ułatwia sprawę. służba - Dzień, na który najlepiej zaplanować nagłą niedyspozycję zdrowotną - unikniemy dzięki temu warty nocnej (patrz: WARTA NOCNA) oraz sprzątania po jedzeniu (patrz: JEDZENIE) i sprzątania latryny (patrz: LATRYNA).

HARCERSKI PUNKT WIDZENIA hm. Dariusz Potasznik

pałatka - Pojemnik wykonany z brezentu (patrz: BREZENT) o charakterze uniwersalnym. Można do niej upchnąć swoje rzeczy - mamy wtedy plecak (patrz: PLECAK), obozowiczów mamy wtedy namiot (patrz: NAMIOT) lub pojedyńczego obozowicza - mamy wtedy wartownika (patrz: WARTOWNIK).

strażnik ognia - Obozowicz, którego zadaniem jest podtrzymywanie ognia (patrz: OGNISKO), gdy spalą się już wszystkie ćmy (patrz: ĆMA).

śledź - Występuje w dwóch postaciach (do namiotu i do jedzenia). Nie próbować zamiennego ich stosowania! świeczka - Ognisko zastępcze (patrz: OGNISKO)

T

TABLICA - Miejsce na placu apelowym omijane przez wszystkich (prócz komendanta) szerokim łukiem. Zawiera regulaminy (patrz: REGULAMIN) i inne rzeczy, których nikt nie czyta (prócz komendanta).

U

upał - Czas, w którym ogrzewanie dychy (patrz: DYCHA) działa pełną mocą. uraz - Najczęściej spotykany efekt pionierki obozowej (patrz: PIONIERKA). Rozróżnia się wiele rodzajów urazów, w zależności od użytych narzędzi (patrz: NARZĘDZIA).

W

Z, Ź, Ż

wartownik - Obozowicz schowany pod pałatką (patrz: PAŁATKA), który pilnuje. Pilnuje głównie, by nie dać się przyłapać oboźnemu na spaniu. wiata - Dobre miejsce do prowadzenia zajęć w czasie niesprzyjających warunków atmosferzycznych: gdy jest gorąco - pod wiatą jest podwójnie gorąco, gdy jest zimno - pod wiatą hula zimny wiatr, a gdy pada deszcz - okazuje się że dach wcale nie jest taki nieprzepuszczalny jak nam się zdawało, gdy było gorąco. yyy.... - Odpowiedź obozowicza na pytanie komendanta (patrz: KOMENDANT), dlaczego jeszcze nie przyszył plakietki (patrz: PLAKIETKA).

Y

zapałka - Występuje w dwóch postaciach (do namiotu i do ogniska). Nie próbować zamiennego ich stosowania! źdźbło - Jedyny wyraz na “ź” występujący na obozie (poza oczywiście “ŹLE przyszytą plakietką” - patrz: PLAKIETKA, patrz: KOMENDANT). żubr - Jak wiemy - występuje w puszczy i niech tak zostanie.

numer 11

13

MERITUM


HARCERSKI PUNKT WIDZENIA phm. Kasia Potasznik

/

ZHP

kariera zawodowa

O tym, jak ZHP wspiera rozwój zawodowy. Stojąc u progu tytułu magistra, przeprowadziłam na użytek pracy magisterskiej i szerszy również, badania dotyczące tego, jaki wpływ na karierę zawodową ma harcerstwo. Z punktu widzenia naukowego założenie, że jest on pozytywny było jedynie hipotezą, która mogła zostać obalona. Wyniki jednak potwierdziły moje badawcze przypuszczenia wskazując, że jest nawet lepiej niż myślałam.

W ja ki w ZH m stopn iu P ws piera członk ostw decy pode z j j m id owa o ście żki z otyczą cej nie awo dow ej?

W jakim stopniu umiejętności nabyte w ZHP pomagają Ci w wykonywaniu obowiązków zawodowych?

ą

gaj

ma

niu stop

e po

e ni

gól

im

ób

nić

oce

ielk

iew

wo

wn

no

d tru

e

spos

ani kow

iar

um

ący acz

w zn

14 numer 11

MERITUM


Cecha/umiejętność: Zaangażowanie w podejmowane

W znaczącym W umiarkowa- Suma: nym stopniu: stopniu: 70%

26%

96%

77%

17%

94%

Skuteczne osiąganie celów:

66%

26%

92%

Działanie w zmiennych warunkach pracy:

68%

20%

88%

Motywowanie innych do działania:

61%

25%

86%

Efektywna współpraca w grupie:

52%

24%

76%

Skuteczna organizacja pracy

Chęć niesienia pomocy innym (altruizm):

50%

26%

76%

Kierowanie zespołem:

51%

23%

74%

Umiejętność rozwiązywania

53%

21%

74%

Tolerancja i szacunek dla drugiego

58%

14%

72%

Umiejętność radzenia sobie

36%

20%

56%

Tolerancja wobec różnorodności:

32%

24%

56%

Udzielanie pierwszej pomocy:

22%

24%

46%

Doskonalenie znajomości

21%

25%

46%

Postawa patriotyzmu i samorządności:

15%

23%

21%

HARCERSKI PUNKT WIDZENIA phm. Kasia Potasznik

W jakim stopniu wykorzystujesz w pracy zawodowej wskazane umiejętności i cechy?

Główne wnioski, jakie wysuwają się z przeprowadzonych badań tj. odpowiedzi w pytaniach otwartych oraz przeprowadzonych wywiadach są następujące: • Aktywna działalność w ZHP sprawia, że harcerstwo staje się nieodłączną częścią życia osób badanych • Najistotniejszymi elementami specyfiki ZHP jest możliwość nabywania umiejętności w praktyce oraz współpraca z innymi osobami • Umiejętności, które są w ZHP nabywane przede wszystkim to: kierowanie zespołem, efektywna współpraca z innymi, a także organizacja pracy i zarządzanie czasem • Nabyte umiejętności w ZHP zdecydowanie wykorzystywane są zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym • Posiadane umiejętności ułatwiają wykonywania obowiązków w pracy zawodowej • Działalność harcerska przyczynia się do zdobycia doświadczenia znaczącego dla dalszej drogi edukacyjno-zawodowej • ZHP poprzez wskazane wyżej czynniki i wsparcie członków organizacji pomaga znaleźć pracę. numer 11

15

MERITUM


EKO Arkadiusz Głodek

Tourism fair

C

Cześć! Po raz kolejny chciałem ci napisać kilka słów o odpowiedzialności, jaką bierzesz na siebie, podejmując codzienne decyzje i przypomnieć, że to ty dzisiaj kształtujesz jutro. Jedenasty numer Meritum jest numerem wakacyjnym, a jak wakacje, to i podróże! Poświęćmy dziś odrobinę uwagi zrównoważonej turystyce. Jeśli wydaje ci się, że artykuł ten będzie dotyczył dalekich podróży do Kuala Lumpur, to nie masz racji. Zasady turystyki zrównoważonej można stosować w każdej podróży, tej bliskiej, jak i dalekiej. Ale czym ona jest? Najprostszą odpowiedzią na to pytanie będzie spojrzenie na swoją podróż oczami mieszkańca miejsca, do którego się udajesz. Chodzi o to, byś zminimalizował swój wpływ na otoczenie, do którego przybyłeś, jako turysta. Turystyka zrównoważona bazuje na koncepcji zrównoważonego rozwoju, czyli rozwoju, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie. Większość wymagań terminu „turystyka zrównoważona” będzie się zawierała w dwóch prostych słowach – przyzwoity człowiek. Trzeba zaznaczyć, że żadna podróż nie odbywa się bez wpływu na otoczenie i środowisko naturalne. Każdy środek transportu (poza rowerem i własnymi stopami) powoduje emisję dwutlenku węgla, każdy wybudowany hotel zakłóca naturalny krajobraz, a każdy przyjazd turystów wpływa na lokalną społeczność. Najpiękniejsze tereny w najczęściej odwiedzanych miejscach zamieniane są w turystyczne kurorty, budowa hoteli i turystycznej infrastruktury oraz olbrzymi napływ zwiedzających, potrafią niszczyć całe systemy ekologiczne. Paradoksalnie natura i krajobrazy, które przyciągały turystów z całego świata po chwili ulegają degradacji. Takie miejsca przestają być modne, a turystyka opanowuje kolejne, dziewicze tereny. Tam, gdzie za dużo turystów i towarzyszących im inwestycji, tam turystyka obumiera, bo miejsce staje się dla turystów nieatrakcyjne. Przemysł turystyczny zjada własny ogon. Czy w obliczu wyrządzania takich szkód, czując się odpowiedzialnym za stan planety i jej mieszkańców, powinieneś zrezygnować z jej poznawania? Oczywiście, że nie, ale możesz zastanowić się, jakie są twoje potrzeby? Czy rzeczywiście musisz wyjechać gdzieś daleko, by szukać odrobiny odpoczynku i wytchnienia? Czy nie można znaleźć tego deficytowego towaru, jakim jest spokój, gdzieś bliżej? Jeśli już zdecydowałeś się na podróż, pamiętaj o tym, by, zanim wyruszysz, dowiedzieć się jak najwięcej

16 numer 11

MERITUM

to TY dziś kształtujesz jutro

o obyczajach ludzi, których zamierzasz odwiedzić. Postaraj się jak najlepiej przygotować się do podróży i wcale nie chodzi o to, że w synagodze należy nakryć głowę, a przed wejściem do meczetu należy ściągnąć buty. Specjalistka od turystyki, profesor SGH w Warszawie, dr hab. Magdalena Kachniewska w wywiadzie dla www.rp.pl wspomina jak arabski sprzedawca zaproponował jej herbatę. Poprosiła o taką z liściem mięty. Ucieszył się, a potem powiedział: „Bo wiesz, Polacy zawsze pytają, ile będą musieli za nią zapłacić”. To go bolało, bo częstowanie gościa herbatą jest u Arabów naturalnym nakazem gościnności, a nie zabiegiem handlowym. Kolejną wskazówką dla turystów, którzy chcą być „fair”, jest kupowanie lokalnych produktów i nocowanie w lokalnych pensjonatach. Tylko w ten sposób dasz zarobić lokalnym przedsiębiorcom. Pamiętaj tylko o tym, by nie kupować towarów niewiadomego pochodzenia. W byłych republikach ZSRR można kupić skórę pantery śnieżnej-zwierzęcia na wyginięciu. Jeżeli na dany towar jest popyt z pewnością pojawi się i podaż. Kupując ten towar spowodujemy, że kłusownik pójdzie zabić następne zwierzę. Najlepszą zasadą odpowiedzialnego turysty jest „zachowuj się przyzwoicie”, zarówno w odniesieniu do przyrody, jak i ludzi. Nie śmieć, nie niszcz, nie zabieraj (o faunie i florze). Bądź otwarty, nie oceniaj pochopnie, wyzbądź się poczucia wyższości, arogancji ( wobec ludzi). Tak jak zawsze i tutaj istnieją dwie strony medalu – turysta i przemysł turystyczny. Ten pierwszy powoduje napędzanie tego drugiego. Im więcej osób chce podróżować, tym więcej przedsiębiorców stara się im to ułatwić i zarobić na nich. Przewoźnik, linia lotnicza, hotelarz, restaurator. Czasami prowadzi to do wynaturzenia. Powstają wielkie przechowalnie dla turystów masowych, enklawy. Niezależnie od tego, gdzie są budowane, dostarczają turystom tego samego – klimatyzowanych pokojów hotelowych, sterylnie czystych basenów i restauracji z „bezpiecznym”, czyli takim, do którego turyści są przyzwyczajeni, jedzeniem. Zdarza się, że turyści nie wychodzą przez cały pobyt poza granice owej enklawy. Wracają, nie wiedząc nawet, jaka waluta obowiązuje w kraju, w którym spędzili wakacje. Niczego nie zobaczyli, niczego się nie nauczyli. – Zaprzepaszczony został jeden z najważniejszych elementów uzasadniających sens podróżowania – edukacja – mówi Magdalena Kachniewska.


Do ludności lokalnej odnoś się z szacunkiem, nie próbuj narzucać jej swoich przekonań i wymagać zachowań znanych z własnej kultury. Jeśli chcesz fotografować, zawsze zapytaj, czy to nie przeszkadza fotografowanym. Nie stawiaj się w pozycji lepszego – ze względu na swoje pochodzenie czy status finansowy. Obserwuj, słuchaj, ucz się. Chroń środowisko naturalne w miejscu, do którego zawitałeś. Nie niszcz, nie śmieć, nie zużywaj zasobów naturalnych więcej niż to niezbędne, ale także nie gódź się, by dla twojej wygody lub rozrywki łamane były zasady ochrony przyrody (np. dręczenie zwierząt podczas pokazów w cyrku).

bądź turystą odpowiedzialnym

EKO Arkadiusz Głodek

Niezależnie od odległości celu Twojej podróży a miejsca, w którym mieszkasz pamiętaj o

Przygotuj się do wyjazdu, czytając jak najwięcej o miejscu, do którego się wybierasz, szczególnie o jego mieszkańcach, ich obyczajach i prawach

Dbaj, by twoje pieniądze trafiały do lokalnej społeczności – zaopatruj się w żywność na targach, nocuj w pensjonatach i gospodarstwach prowadzonych przez mieszkańców, korzystaj z miejscowego transportu zbiorowego. Jako pamiątkę kup wyrób rzemiosła lokalnego artysty, a nie śmieć z napisem „MADE IN CHINA” Nie kupuj pamiątek i innych przedmiotów zrobionych ze skór, rogów, kości zwierząt lub roślin chronionych. Jeśli nie masz pewności, czy nie zostały z nich zrobione - nie kupuj w ogóle. Wybieraj przewoźników, hotele, usługi organizacji, które dbają o środowisko i mają programy współpracy z lokalnymi społecznościami lub pomagają im.

Pamiętaj, że podejmowane przez ciebie decyzje mają wpływ na kształt świata, w którym żyjesz i w którym żyły będą twoje dzieci. Twoje pieniądze działają jak głos wyborczy – kto zostanie wybrany – wygrywa, przegrani giną wskutek konkurencji rynkowej i bankrutują. Tak jak w wyborach – sztuka w tym, aby wybrać mądrze, bo od tego zależy nasze otoczenie.

ZEWNĘTRZNE KOSZTY W PRZEWOZIE TOWARÓW

Przewożąc każde 100 ton na odległość 1 kilometra (ciężarówkami, koleją, czy statkiem śródlądowym) ponosi się, nie tylko koszty bezpośrednie (koszty paliw, koszty użytkowania pojazdu, koszty osobowe usługi, opłaty za śluzowanie, winiety itp.), ale także koszty dodatkowe, które obciążają ogół społeczeństwa – czyli każdego z nas. Na grafice koszty te podane są w € na każde 100 tonokilometrów (100 ton ładunku na odległość 1 km). Choć wiem, że przewiezienie na rowerze 100 ton jakiegoś towaru, a tym bardziej 100 ton turystów na odległość choćby 1 kilometramoże wam się wydawać niemożliwe, zapewniam was, że zewnętrzne koszty przewozu na rowerze prezentowałyby się następująco:

numer 11

17

MERITUM


KULTURA ćw. Piotr Turbasa

filmy "Igrzyska śmierci: w pierścieniu ognia" Oglądając trailer pierwszej części Igrzysk, nie mogłem się uwolnić od przeświadczenia, że będzie to nowy, może trochę bardziej napakowany akcją, ale jednak Zmierzch. Tymczasem film bardzo szybko wyprowadził mnie z tego błędu, prezentując pełnokrwiste postaci Katniss i Peeta, oraz nietuzinkową fabułę, spod pióra Suzanne Collins. Swoją drogą, chyba jedyne kreatywne fabularnie scenariusze powstają na bazie książek. Wróćmy jednak do tematu, po obejrzeniu pierwszej części osobiście zakochałem się w historii i bohaterach, co zaowocowało poszukiwaniami informacji o części następnej. No i po roku w końcu się doczekałem. Do tak imponującej obsady pierwszej części dołączył min. Seymour Hoffman. Absolutnie nie są to jednak gwiazdy pierwszych stron gazet, ale bardzo utalentowani, w większości młodzi ludzie, którzy nierzadko zdobyli już najważniejsze nagrody świata filmu, np. Jennifer Lawrence jest laureatką Oscara. Niemal cała obsada sprawiła się wzorowo. Niemal, bo jak zwykle, nie przypadł mi do gustu Liam Hemsworth. Przejdźmy jednak już do samego filmu. Zanim akcja rzuci widza w kolejne Igrzyska (tym razem do boju staną zwycięzcy z poprzednich lat), poznajemy sytuację w państwie: wzburzenie ludu i brutalne represje ze strony rządzących. Postacie przeżywają i dojrzewają. Jak dla mnie wielkim plusem był rozwój, nie tylko głównych bohaterów, ale zwłaszcza tych drugoplanowych. Niewątpliwie nadaje to realizmu i pozwala się widzowi zaangażować. Jednym słowem, „Igrzyska” mają to, czego brakuje wielu dzisiejszym „superprodukcjom”. Owo wprowadzenie trwa około godziny, jednak nie ma mowy o nudzie! Wszystko jest pokazane bardzo umiejętnie i w interesujący dla widza sposób. Już pierwsze sceny wyraziście dają do zrozumienia, że w Panem coś się zmieniło. Potem napięcie jest, w zależności od potrzeb, umiejętnie wyciszane lub podsycane. Paradoksalnie, czas trwania Igrzysk, a więc tej oczekiwanej przeze mnie akcji, był mniej atrakcyjny. Niby było wszystko: napięcie przeplatane scenami z wglądem w przemyślenia i uczucia bohaterów i ciekawy pomysł na osadzenie całego turnieju. Cały czas się coś działo i... I może właśnie, dlatego miałem dość mieszane uczucia w trakcie oglądania. Wyłapałem też pewien zgrzyt logiczny, jednak nie zdradzę, na czym polega. Jestem ciekawy, czy wy także to dostrzeżecie, czy może ja jestem przewrażliwiony. Końcówka jest osobliwa. Z jednej strony się jej spodziewamy, gdyż wszystkie wydarzenia zdają się pchać fabułę właśnie w tym kierunku, a z drugiej dochodzimy do końca w sposób raczej niespodziewany. Przygodę z drugą częścią „Igrzysk” kończymy w momencie, który możemy określić, jako preludium kolejnych wydarzeń. Film stawia widzowi pytanie: jak to się skończy? Pytanie, na które każdy, kto obejrzał ten film, będzie szukał odpowiedzi. Pytanie, dla którego w listopadzie do kin znów wpadną tabuny ludzi.

18 numer 11

MERITUM


KULTURA pwd. Agnieszka Podhajska

książki Maciej Stuhr “W krzywym zwierciadle” To idealna propozycja na podróż-książka niewielkich rozmiarów bez problemu zmieści się do torebki czy plecaka. „W krzywym zwierciadle” to zbiór krótkich felietonów Macieja Stuhra, który po raz kolejny udowadnia, że poza talentem aktorskim, posiada także niebywały talent literacki. Felietony przedstawiają świat w krzywym zwierciadle. Brutalna prawda podana jest tutaj z dodatkiem specyficznego i wyrafinowanego humoru autora, ciętym językiem, a także bezpruderyjnymi opiniami.

Michaił Bułchakow “Mistrz i Małgorzata”

„Mistrz i Małgorzata” to bezlitosny i szyderczy opis współczesnego świata. I choć książka napisana została ponad 80 lat temu-jest niepokojąco aktualna, do dziś śmiech i łzy towarzyszą jej lekturze. Książka pełna jest niejednoznaczności, dziwnej magii, paradoksów oraz nietuzinkowych bohaterów. Przenosi nas do Rosji Radzieckiej, gdzie rzeczywistość ciasno splata się z fantastyką, Szatan okazuje się być przyzwoitym facetem, a rzeczy niemożliwe nie istnieją.

Lee Child “61 godzin” Według mnie Lee Child jest mistrzem tajemnicy oraz utrzymanej w ciągłym napięciu fabuły. Jego książki połyka się w kilka dni, choć nie należą do najcieńszych. „61 godzin” to idealna lektura dla tych, którzy pragną oderwać się od rzeczywistości i całkowicie zanurzyć w losach bohatera-Jacka Reachera, byłego wojskowego policjanta. Jack od lat prowadzi życie nomady, tym razem los przyprowadził go do małego miasteczka Bolton, w którym komisariat policji jest stanie paranoi. Bohater ma 61 godzin, aby rozwiązać tajemnicę, od której zależy bezpieczeństwo miasta.

numer 11

19

MERITUM


NASI LUDZIE sam. Angelika Janas

mała, a

Monika Myślińska

Wielka

Monika Myślińska z 14 Drużyny Harcerzy Starszych to kolejna Wielka wśród małych, choć dotychczas słychać o niej było niewiele, a to wszystko dlatego, że jest postacią niedoścignioną i nieuchwytną. Tym razem jednak udało nam się ją złapać i ukazać jej intrygujący charakterek na łamach Meritum. Swoją harcerską przygodę zaczęła w 2 klasie podstawówki i już wtedy wykazywała zdolności przywódcze, dzięki czemu szybko awansowała na funkcję szóstkowej. Następnie w 22 Środowiskowej Drużynie Harcerskiej pokazała swą niezłomną siłę przetrwania i choć wielu jej dotychczasowych zbiórkowych towarzyszy się wykruszyło, ona została, co więcej, na funkcji zastępowej! Jak sama relacjonuje- jej zastęp „Agraffki” był genialny, co ma przełożenie i potwierdzenie w sukcesach na Turnieju Zastępów. Kolejnym etapem była drużyna starszoharcerska, tutaj miał ciąg dalszy jej liderowych perypetii. Już na samym początku została zastępową grupy świeżo upieczonych harcerzy starszych i mimo, że utworzony zastęp był fenomenalny, nie miał szansy na przetrwanie, ze względu na niekoedukacyjny system zastępów. Tak powstała Elitarna Załoga do Spraw Spełniania Marzeń, urocza grupa dziewczyn, którym przewodniczyła Monia. Niestety, ze względu na niski stan osobowy, dziewczęta zostały włączone do znanego ze swoich sukcesów zastępu „Ad astra”. Tam Monika objęła funkcję współzastępowej (funkcja stworzona na potrzeby drużyny) i pełni ją do dnia dzisiejszego. Ta barwna osóbka, a raczej ludź, który według jej teorii,

to inny gatunek człowieka - ludź to trochę dziwny, pokręcony człowiek, który różni się od całego świata i jest po prostu sobą. Ludź nie ma liczby mnogiej, istnieje tylko jeden egzemplarz na Ziemi. Więc ten właśnie barwny ludź pełen jest nietuzinkowych marzeń, tj. znalezienie całkowitego rozwinięcia liczby Pi, czy wyjazd na wyspę McDonalda (swoją drogą, polecam o niej poczytać, bo to bardzo ciekawa wyspa), ale też zniszczenie wszelkich stereotypów, różniących kobiety od mężczyzn, oraz bycie KIMŚ, może po prostu bycie dobrym człowiekiem, ale takim, by przyszłe pokolenia chciały o niej pamiętać. Monia na pewno jest na dobrej drodze do jego spełnienia! Monia to także wulkan energii, śmiechu i ekstrawagancji. Nierzadko można spotkać ją z młotkiem, czy kombinerkami, a już na pewno z kawałkiem sznurka. Węzły to jej harcerska pasja, poza tym Monia chodzi na zajęcia dziennikarsko-multimedialne, bo ma tam okazję wyrazić własne zdanie, opinię, czy po prostu dobrze się bawić. Nie można też zapomnieć o mottach i zasadach bycia Moniką. Do najciekawszych należy „twardym trzeba być, nie miękkim”, czy zasada „jak nie pracuję, to się męczę”. Mimo tej stwardniałej otoczki, którą wokół siebie tworzy, nie zapominajmy, że Monia to istotka wrażliwa i troskliwa.

Nie można też zapomnieć o mottach i zasadach bycia Moniką. Do najciekawszych należy „twardym trzeba być, nie miękkim”, czy zasada „jak nie pracuję, to się męczę”.

20 numer 11

MERITUM


NASI LUDZIE sam. Angelika Janas

„Monika jest osobą, która nie potrafi usiedzieć w miejscu. Jest ZAWSZE do WSZYSTKIEGO chętna. Woli wziąć miotłę i zamiatać czystą podłogę (byle coś robić), niż siedzieć na kanapie. Ma dużo przyjaciół, gdyż wszędzie jej pełno, jest szczera i mega pozytywna. Jest wspaniałą zastępową, z ogromną wiedzą, niesamowicie wyrozumiałą oraz słowną. Do ludzi podchodzi z reguły z miłością i spokojem, ale każdy, kto ją pozna powie, że jest wulkanem energii, co przeczy ze spokojem. Współpraca z nią to przyjemność. Każdy drużynowy, przyboczny marzy o takiej zastępowej.” – mówi przyboczna 14 DHS Paulina Piwońska

O W O N I N E Z D O NAR Patrycja Szewczyk

Nicola Brychcy

została przyboczną Próbnej Gromady Zuchowej “Łowcy Marzeń” (24 maja 2014r.)

z 100DW “Horyzont” ik otrzymała naramienn wędrowniczy (22 lutego 2014r.)

Szymon O ch

nio został prz ybocznym 103DH “Be ne Gesser it” (4 maja 20 14r.)

Agnieszka Stęclik

z 101DHS “Irinen” e złożyła Przyrzeczeni Harcerskie (26 kwietnia 2014r.)

Patrycja Tomaszewska Zuzanna Pawlak

z 4GZ “Przyjaciele Tw ittiego” złożyła Obietnicę Zu cha (5 maja 2014r.)

została zastępową w 101DH “bene Gesserit” (4 maja 2014r.)

Jakub Zientara

z 1DH złożył PrzyrzecznieHarcer skie (14 marca 2014r.)

numer 11

21

MERITUM


ROZRYWKA Wróżka Agnieszka

HARCOSKOP OCHOTNICZKA/ MŁODZIK

Tropicielka wywiadowca

Nadchodzący czas poświęć swoim przyjaciołom. Z wieloma osobami będziesz rozumieć się bez słów. To miesiąc, w którym odniesiesz wiele zwycięstw. Przestań bać się o to, co będzie dalej. Zacznij żyć chwilą i cieszyć się z każdego dnia. Dzięki odwadze i pozytywnemu nastawieniu zyskasz bardzo dużo. Energia będzie cię rozpierać, więc nastaw się na wzmożoną aktywność-to będą bardzo intensywne miesiące. RADA: Uśmiechnij się.

W końcu otrzymasz od losu to, na co tak długo czekasz! To twój szczęśliwy czas, więc postaraj się go wykorzystać jak najlepiej. Niedługo zacznie się wakacyjne szaleństwo. W wirze przygotowań do wyjazdu, zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy na pewno masz wszystko spakowane. Zastanów się nad tym, co dla ciebie najważniejsze i zrezygnuj z nadmiaru obowiązków. Nie można we wszystkim być najlepszym. RADA: Skup się na najważniejszym.

Pionierka odkrywca

W tym miesiącu lepiej unikaj podejmowania decyzji pod wpływem emocji. Staraj się nie decydować o rzeczach, od których może zależeć twoja przyszłość. Nadszedł właśnie idealny czas, aby wziąć się za siebie. Jeśli od dawna planujesz zacząć ćwiczyć, czy zdrowo się odżywiać -nie ma już, na co czekać. Na początku może być trudno, ale uczucie późniejszej satysfakcji będzie nie do opisania. RADA: Uwierz we własną siłę.

Samarytanka ćwik

Nadchodzi czas, kiedy wiele spraw ruszy z miejsca, lub doczeka się szczęśliwego końca. Musisz jednak pamiętać o zaległych umowach oraz obietnicach. To dobry czas na miłość-single w końcu znajdą dla siebie odpowiednią osobę. Pamiętaj, że marzenia nie realizują się same, a droga do nich może być bardzo ciężka. To dobry moment, aby w końcu zrealizować swoje plany. Wakacyjna aura na pewno będzie ci sprzyjać. RADA: Marzeniom trzeba pomóc.

ho

Początek miesiąca może być dla ciebie trudny-przeciwności ze strony otoczenia nie będą cię omijać. Musisz uzbroić się w cierpliwość. Osoby, z którymi będziesz współpracować mogą okazać się leniwe i niekompetentne. Jak pech to pech, więc uważaj na przewracające się maszty na obozie. Zacznij w końcu słuchać tego, co mówią inni-unikniesz dzięki temu wielu nieporozumień. Dalsze tygodnie wynagrodzą ci nieciekawy początek wakacji. W końcu odpoczniesz i spotka cię miła niespodzianka. RADA: Cierpliwość!

22 numer 11

MERITUM

hr

W tym miesiącu ciesz się życiem! Baw się oraz oddawaj różnym przyjemnościom. W końcu wszystko się poukłada. Niekoniecznie po twojej myśli, ale będzie już wiadomo, na czym stoisz. Planowany przez ciebie wyjazd okaże się strzałem w dziesiątkę! Mimo początkowych wątpliwości, wrócisz w pełni zadowolony. Zastanów się, co tak naprawdę cię ogranicza. Pewne sprawy, które cię męczą, są do ominięcia i rozwiązania. RADA: Odpocznij i skup się na sobie.


NA PRÓBĘ sam. Klaudia Woszczyńska

W wehikule czasu Wyobraźcie sobie, że macie możliwość skorzystania z wehikułu czasu. Cofnąć możecie się jednak jedynie do roku 1911, do roku powstania pierwszych drużyn skautowych w Polsce, czasu, kiedy również swój początek miało wędrownictwo -możecie prześledzić kolejne etapy jego rozwoju.

Na samym początku do drużyn harcerskich wstępowała młodzież chcąca walczyć o wolność Polski. Brała ona udział w I wojnie światowej, powstaniu wielkopolskim i śląskim oraz wojnie polsko-bolszewickiej. Można powiedzieć, że tak minęły im lata 1911 – 1921. W latach 20. XX wieku nastąpił kryzys związany z odejściem z drużyn młodzieży (w wieku 16-18 lat), którzy pragnęli innych wyzwań niż te, które były im proponowane w harcerstwie. Jednak nie zostawiono tego samemu sobie i rozpoczęto działania mające zachęcić młodzież do pozostania w harcerskich szeregach. Właśnie w tym celu „Czarna Trzynastka” utworzyła w 1925 roku Klub Włóczęgów (Włóczenie, wędrowanie czyż nie są to podobne do siebie słowa? O podobnym znaczeniu?). Jakie to było szczęście, gdy po roku 1930 do ZHP zaczęły napływać roczniki wychowane już w niepodległej Polsce. System pracy tzw. „wędrowniczy”, w Organizacji Harcerek i Organizacji Harcerzy, opracowano w latach 1936-1939 (I tu pewna ciekawostka: stworzono wówczas trzecią gałąź wiekową – wędrowniczki i skauci – organizacja męska, nazwę „wędrownicy” przyjęła dopiero w 1948 roku! A nasz naramiennik wędrowniczy w tym roku obchodzi swoje 76. urodziny, gdyż wprowadzono go w roku 1938). Niestety, wojna przeszkodziła w pełnym rozwoju ruchu wędrowniczego. W latach

wojennych wprowadzony został program wychowania poprzez walkę (Dziś, Jutro, Pojutrze). Po zakończeniu wojny mimo napływu do ZHP młodzieży, doskonalenie metodyki wędrowniczej odbywało się przede wszystkim w ZHP poza Granicami Kraju i ruch rozwijał się głównie tam. W latach 1950-1956 nastąpiła likwidacja ZHP, wędrownictwo prowadziło działalność konspiracyjną, nielegalną. Po reaktywowaniu w 1956 roku w ZHP rozpoczęto próbę wprowadzenia wędrownictwa w chorągwi stołecznej, jednak zrezygnowano z tego pomysłu, z powodu zbytniego nacisku politycznego na najstarszą młodzież. W latach 80-tych nastąpił rozwój ruchu starszoharcerskiego, którego podstawę stanowiły założenia wędrownicze. Do idei wędrownictwa oficjalnie powrócono po 1989 roku, gdy powstał Ruch Programowo-metodyczny „Wędrownictwo”. W tym samym czasie wędrownictwo, jako trzecią grupę wiekową, wprowadzono w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej. W naszej organizacji Ruch Programowo-Metodyczny „Wędrownictwo” reaktywowano w roku 2000. …po zakończonej podróży wysiadasz z wehikułu czasu i co teraz? Zapisujmy kolejne karty historii wspólnie!

numer 11

23

MERITUM


Gazeta Hufca Ostrów Wielkopolski redakcja.meritum@gmail.com Redaktor naczelna:

pwd. Agnieszka Podhajska Z-ca redaktor naczelnej:

phm. Kasia Potasznik Korekta:

Justyna Żulicka Skład i projekt okładki:

pwd. A.Podhajska Rysunki:

Arkadiusz Głodek Konsultacja:

Julita Borek Wkładka zuchowa:

pwd. Aleksandra Derczyńska Wkładka harcerska:

HO. Patrycja Szewczyk Skład wkładek:

Arkadiusz Głodek Redaktorzy:

Julita Borek, Arkadiusz Głodek, Angelika Janas, Julia Latajka, Dariusz Potasznik, Patrycja Szewczyk, Piotr Turbasa, Klaudia Woszczyńska

Udanych wakacji! Odpocznijcie.

Redakcja "Meritum"

Meritum 11  

Wakacyjno-podróżniczy numer na kilka letnich tygodni :)

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you