Page 1

NUMER 9 listopad - grudzień 2013


Spis treści numer 9 listopad - grudzień 2013

Dwa ostatnie miesiące to naprawdę intensywny czas. Zaczynając od Złazu Hufca, przez Zjazd ZHP, Betlejemski Zlot w Zakopanem, Zjazd Hufca, a skończywszy na przygotowaniach do ostrowskiego BŚP. Nie zapominajmy oczywiście o sprawach bieżących, czyli nauce, maturze, rodzinie i codziennych sprawach. Jakby się nad tym głębiej zastanowić, to te działania nie mają zbyt dużego sensu, ale jeśli spojrzy się na to z prawidłowej perspektywy, to wszystko nabiera odpowiedniego kształtu. Poprzez nasze działania pracujemy nad sobą – nad charakterem, osobowością, stylem, umiejętnościami, doświadczeniem. W ten sposób najzwyczajniej w świecie wychodzimy z cienia. Pewnie zastanawiasz się z jakiego cienia… WŁASNEGO. To rodzaj cienia, z którym ciężko wygrać, ale nie jest to niemożliwe. Praca nad swoimi słabościami nie jest łatwa, ale dążenie do wymarzonego poziomu jest tak silną motywacją, że nagle zaczynamy dostrzegać odpowiednie drogi do osiągnięcia celu. „Wyjdź z cienia. Pokaż dobro” – te słowa powinny zamieszkać w naszych głowach i przyświecać nam przez całe życie. Moim zdaniem nie ma ważniejszych rzeczy od kształtowania samego siebie i bycia po prostu dobrym. Tak więc – do roboty. Zanim jednak pójdziesz pracować nad sobą, przeczytaj Meritum. Znajdziesz tu sporo przydatnych wskazówek :) BĄDŹ NA T(r)OPIE (Redakcja)

3

Psychologia dla Ciebie (J.Borek)

14

O Świetle, o Cieniu... (D. Potasznik)

4

Oswojona fizyka (D.Binek)

15

Excel at... (J.Borek)

5

Harcoskop (Wróżka Agnieszka)

16

Duchowość (P. Borek)

6

mała, a Wielka (P. Szewczyk)

17

Opiekun i jego rola (Z.Płonka)

8

Wspomnienia dinozaura (J.Hnatyk)

18

Drogi Delegacie (K.Potasznik)

9

Nowo narodzeni (Redakcja)

20

(DYS)komfort (K.Potasznik)

10

A może lepiej nie czuwać? (A.Głodek)

21

Filmy na temat (D.Grzegorczyk)

12

38. Zjazd ZHP w skrócie... (K.Potasznik)

22

Azymut na książki (A.Podhajska)

13

Listy do M. (Redakcja)

24

Człowiek niech będzie szlachetny, pomocny bliźnim, dobry! Bo tylko wtedy jest inny od wszystkich znanych nam istot.

Johann Wolfgang Goethe

Gazeta Hufca Ostrów Wielkopolski im 2 Armii Krajowej Adres hufca: ul.Staszica 1, 63-400 Ostrów Wielkopolski

Strona internetowa: www.ostrow.zhp.wlkp.pl/index.php/meritum

Adres e-mail redakcji: redakcja.meritum@gmail.com

Redaktor naczelna: Julita Borek Z-ca redaktor naczelnej: Agnieszka Podhajska Skład: Agnieszka Podhajska Konsultacja: Paula Borek, Katarzyna Potasznik Dodatki metodyczne: Aleksandra Derczyńska, Patrycja Szewczyk Redaktorzy: Dawid Binek, Paula Borek, Arkadiusz Głodek, Damian Grzegorczyk, Jerzy Hnatyk, Julia Latajka, Zuzanna Płonka, Dariusz Potasznik, Katarzyna Potasznik, Patrycja Szewczyk Korekta: Justyna Żulicka Rysunki: Arkadiusz Głodek Projekt okładki: Wiktoria Drozd


T(r)OPIE MARZENIA NA BIWAKU Aktualny rok harcerski to w Szczepie “Jedyneczka” rok marzeń i to właśnie one były motywem przewodnim biwaku, który odbył się w dniach 15-17 listopada. Harcerze mieli okazję spotkać się z gościem, który opowiedział im o swoim wynalazku, który powstał dzięki marzeniom. Wcielili się także w rolę detektywów podczas gry miejskiej. Hitem spotkania okazały się rozgrywki w plan szówki. Podczas biwaku miały miejsce również warsztaty dla opiekunów prób zorganizowane przez instruktorki z tego właśnie szczepu. ŚWIĘTUJEMY! Tegoroczne obchody Święta Niepodległości były bardzo huczne. Realizacja ogólnopolskiej propozycji programowej „RUN”, II Nocka Patriotyczna dla harcerzy starszych, udział w obchodach miejskich, II Nocnym Marszu Niepodległości organizowanym przez Drużynę Tradycji Oręża Polskiego, współorganizacja wystawy „Droga do wolności” – to akcje, które pozwoliły po raz kolejny zatrzymać się i zastanowić nad tym szczególnym dniem, jakim jest 11 listopada. ZJAZD HUFCA 23 listopada odbył się XIII Sprawozdawczy Zjazd naszego hufca. Podczas obrad został odrzucony projekt uchwały dotyczący rezygnacji z obecnego bohatera hufca, przyjęte zostały natomiast: uchwała ustanawiająca rok 2014 w hufcu rokiem ks. Lecha Ziemskiego “Siwego Sokoła” oraz uchwała dot. ujęcia tez programowych zjazdu w planie operacyjnym hufca na rok 2014. Nowym członkiem Komendy Hufca został pwd. Tomasz Babiak.

40-LECIE KOMISJI 26 października odbyło się 40-lecie Komisji Historycznej naszego Hufca. Hm. Zbysław Jeżewski wręczył odznaczenia osobom, które w dotychczasowej działalności Komisji wspierały jej pracę. Członkowie komisji odebrali natomiast wyróżnienia z rąk przedstawicieli władz samorządowych. Podczas uroczystości nie zabrakło również elementu artystycznego, jakim był koncert harcerskiego zespołu oraz podniosłego momentu złożenia Zobowiązania Instruktorskiego przez Druha Dawida Binka.

WYDARZENIA Redakcja

BĄDŹ NA

SIWY SOKÓŁ ZWYCIĘŻYŁ Michalina Ruch oraz Daria Cegiełka pod opieką Piotra Grabarza otrzymały pierwszą (równorzędną, jedną z dwóch) nagrodę za etiudę Siwy Sokół w II etapie konkursu „Mistrz i uczeń – wychowanie w II RP”. Konkurs zorganizowany został przez Muzeum Historii Polski. WARSZAWSKI PODBÓJ Jeden z listopadowych weekendów instruktorzy naszego hufca spędzili na wyprawie integracyjnej w Warszawie. Przez trzy dni poznawali stolicę i siebie nawzajem. Uczestnicy odwiedzili Wojskowe Powązki, Zamek Królewski, Stare Miasto, Centrum Nauki „Kopernik” oraz Muzeum Powstania Warszawskiego. Była to już trzecia taka wyprawa naszych instruktorów. BETLEJEMSKI ZLOT 13-15 grudnia to magiczny czas dla polskich harcerzy. Właśnie wtedy odbył się Betlejemski Zlot, podczas którego odebraliśmy BŚP od słowackich skautów. Trasa, warsztaty duchowe, zajęcia zuchowe, wieczorny koncert i Msza Święta, to wszystko sprawiło, że te trzy dni w Zakopanem były cudownym czasem dla prawie 2500 harcerzy. Relację na żywo ze zlotu dla ZHP360 prowadziły redaktorki Meritum.

numer 9

3

MERITUM


WYDARZENIA Redakcja SŁOWO KOMENDANTA hm. D. Potasznik

FOTO CZY FILM? W jedną z grudniowych sobót ostrowscy harcerze mieli okazję uczestniczyć w warsztatach fotograficzno-filmowych połączonych z mistrzostwami strzeleckimi. Mimo niskiej frekwencji, uczestnicy byli bardzo zadowoleni. Zajęcia prowadzone były przez profesjonalistów, nie tylko harcerskich, którzy w prosty sposób przekazali harcerzom cenne wskazówki. Część filmową poprowadził Marek Radziszewski, a fotograficzną - dh Romek Rzekiecki wraz z dh Krzysztofem Maikiem.

BIEGNIJ, BIEGNIJ... Harcerze z naszego hufca, tradycyjnie już, pełnili służbę porządkowo-informacyjną na Biegu Republiki Ostrowskiej. Warto dodać, że jednym z uczestników 51. Biegu Republiki Ostrowskiej był nasz komendant hufca – hm. Dariusz Potasznik.

o Świetle, o Cieniu i fałszywym blasku

Siedzą harc Ciepły erze przy płom b Wszyst lask ognia sku ieniach, ko c pia Do świ o złe to szuka ich. atła do bro gar cienia, nie się.

pożytek niewielki. No i jak tu wyskoczyć ponad te błyski i flesze? Nie wyskakujmy! Bo te błyskotki, błyski i flesze mają rację bytu tylko dlatego, że spowite są głębokim cieniem. A naszym zadaniem jest uciec od tego jak najdalej – nie tylko nie konkurować ze światem blichtru i fałszywego blasku, ale również nie karmić się papką, które wycieka z większości mediów. To nie jest rzecz łatwa, bo każdy z nas lubi ploteczki i sensacje (ja również). Pamiętajmy jednak, że klikając „pudleka”, czytając „Życie na Gorąco” i oglądając „Na językach” dokładamy swoje pięć groszy do tego świata i tak naprawdę zwolna pogrążamy się w cieniu... Wyjdźmy z cienia! Zaświećmy pełnym blaskiem! Poświęćmy chwilę czasu, by poczytać o Tadeuszu Mazowieckim, a nie o mamie Madzi W. Zamiast z wypiekami na twarzy wyszukiwać kolejnych wieści o wybrykach księcia Harry’ego – poszukajmy informacji za co Nagrodę im. Sacharowa otrzymała 16-letnia Malala Yousafzai.

Myślę, że słowa tej harcerskiej piosenki najlepiej oddają istotę hasła, pod jakim w tym roku dzielimy się Betlejemskim Światłem Pokoju z naszymi bliskimi. Wbrew pozorom jednak, hasło „Wyjdź z cienia” nie jest hasłem łatwym. Żyjemy w czasach wszechobecnego PR-u, show-biznesu, nieustannego wyścigu o to, by choć na chwilę zaistnieć, wdrapać się na afisz, zabłysnąć, choćby fałszywym światłem – ba! Paradoksalnie media wolą te fałszywe błyskotki od światła, które daje jasność, ciepło... Wszak o wypadku na obozie harcerskim chętnie napiszą gazety wszelakie, wypowiedzą się eksperci, w telewizji nawet pokażą. Zaś o tysiącach harcerzy, a którzy na obozach uczą się życia w grupie, odpowiez cieni ś i z dzialności za siebie i innych, zasad moralnych d wyjdź – a i etycznych, nie wypowie się żaden ekspert, k ce idź! s ń r o e ł c s r a w bo po pierwsze nikt go o to nie zapyta, po drugie, Braci h z wydany – eci blaskiem mało kto chciałby tego słuchać. . Rozka zywym świ m lśni y Jasne, ciepłe światło jest nudne. Dużo ciekawsze s n ł s a a f j tłem Co złe są błyski neonów i fleszy, choć z błyskotek tych e świa

r

Co dob

4

numer 9

MERITUM


Świadomość zbliżającej się matury mobilizuje mnie do poświęcania więcej czasu na naukę. Wkuwając kolejne słówka na kartkówkę z angielskiego pomiędzy resemblance, disappointing, a peacmaker znalazłam excel at, czyli Każde wcześniejsze słówko przepisywałam automatycznie na małe karteczki, które mają mi pomóc w nauce, jednak przy excelencie zatrzymałam się na dłużej. Sprowokowało mnie ono do zastanowienia się nad dziedziną, obszarem, w którym JA jestem IDEALNA. Szybko zdałam sobie sprawę, że to naprawdę trudne pytanie. Wpisując w, znane nam wszystkim, Google sformułowanie „być idealnym” większość wyskakujących stron jest poświęconych naszemu wyglądowi, precyzując - sylwetce. Czy bycie kimś idealnym sprowadza się do nieposiadania boczków i grubych ud? Zadałam kilku swoim znajomym, wydawałoby się proste, pytanie: w czym jesteś idealny? Po widocznym zaskoczeniu, bardzo niewielu z nich potrafiło mi odpowiedzieć. Ktoś mi odpowiedział, że biorąc pod uwagę moc tego słowa, nie jest idealny w niczym. Kolejny uważa, że cały czas dąży do ideału, a to niekończąca się droga usłana wyrzeczeniami. Zaczęłam się zastanawiać czy znam osobę, która potrafiłaby mi konkretnie i szczerze odpowiedzieć na to pytanie i czy ja sama potrafiłabym wymienić zidealizowany obszar mojego życia. Wydaje mi się, że ogólna nieumiejętność podejścia do tego tematu wynika z naszej przesadnej skromności. Rzadko mamy okazje do mówienia o sobie dobrze, dlatego przychodzi nam to z dużym trudem. Częściej wymieniamy swoje wady i porażki niż zalety i suk-

"być idealnym w...

cesy. To wygląda trochę jak biało-czarne, dziecięce klocki domino. „Rzadko mówię o sobie dobrze, więc mam niską samoocenę, która nie pozwala mi na realizowanie się w danej dziedzinie. Z góry zakładam, że mi nie wyjdzie, że się nie uda, że nie dam rady.” No i tak się dzieje… Drugi powód nieumiejętności wymiany idealnych obszarów życia jest związany z wywyższeniem przymiotnika „idealny”. Przecież, bycie idealnym nie musi wcale znaczyć, że jestem najlepszą artystką w powiecie, albo wokalistką w województwie. Ja mogę być idealna w czymś małym, ale moim. Mogę być idealna w uśmiechaniu, w rozmowie z moim kotem czy w robieniu kawy z mlekiem i cukrem dla przyjaciela. Każdy z nas ma w sobie do drobne, lecz cenne „coś”, co sprawia, że jesteśmy idealni. Dlatego odczarujmy delikatnie określenie idealności i znajdźmy własny obszar, który jest zupełnie bez zastrzeżeń. Życie stanie się dużo łatwiejsze, przyjemniejsze, a my będziemy szli przez nie z wielkim uśmiechem na twarzy. I może od razu nie będziemy idealni w tańcu, malarstwie czy śpiewaniu, jednak będziemy do tego dążyć, a odpowiednie nastawienie i pozytywne myślenie to ponad połowa sukcesu! Tak więc, zgodnie z usłyszaną ostatnio przeze mnie frazą, idź i walcz. Walcz ze swoim kiepskim nastawieniem i dąż do bycia idealnym choćby w spaniu!

MERITUM SPRAWY sam. Julita Borek

Excel at...

“Ideały są jak gwiaz­dy. Jeśli na­wet nie możemy ich osiągnąć, to na­leży się według nich orientować.” - Anthony de Mello

numer 9

5

MERITUM


HARCERSKI PUNKT WIDZENIA pwd. Paula Borek

6

d u c ho wość

zbędny czy niezbędny puzzel naszej układanki?

Misja naszego Związku mówi o wszechstronnym rozwoju młodego człowieka poprzez wychowanie i kształtowanie charakteru za pomocą stawiania wyzwań. Czy wszechstronny rozwój może obyć się bez rozwoju duchowego? Co to w zasadzie jest duchowość? Czy duchowość równa się religia? Jak pracować nad rozwojem duchowym? Wreszcie, czy to się w ogóle na coś przyda? Rozwój duchowy często kojarzy się z religią. Czy to źle? Absolutnie nie, najprawdopodobniej to jedno z najlepszych skojarzeń. Jednak nie najlepiej, kiedy te skojarzenia sprowadzają się do masowego i bezmyślnego udziału w trzech Mszach Świętych – 1 maja, 11 listopada i przy okazji uroczystości Betlejemskiego Światła Pokoju. Jeszcze gorzej, kiedy lista skojarzeń z rozwojem duchowym w naszej organizacji kończy się na tej jednej religijnej pozycji… Trochę formalności, czyli o co chodzi? Duchowość, jako pojęcie filozoficzne, a co za tym idzie psychologiczne, nie ma jednej ostatecznie dobrej definicji. Gdybym chciała przytaczać, porównywać i wybierać pomiędzy tymi definicjami, zastałaby nas pewnie Wielkanoc. Dokonując, zatem połączenia wielu stanowisk i podejść zdefiniuję duchowość – opierając się w dużej mierze na dorobku egzystencjalizmu - jako wyższy poziom ludzkiej psychiki. Wymiar, w którym człowiek stawia sobie pytania o naturze egzystencjalnej: Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czy życie ma sens?, a następnie dąży do uzyskania odpowiedzi na nie. Odpowiedzi zdobywa się za pomocą indywidualnego doświadczenia, procesów emocjonalnych, społecznych i poznawczych. Odnalezienie odpowiedzi na pytania o naturę ducha daje człowiekowi głębszy wymiar życia, lepsze zrozumienie świata, świadomość swoich celów, dojrzałość i siłę. Istotą duchowości jest coś, co nazywa się transcendencją, a oznacza po prostu istnienie poza umysłem, ponad namacalną rzeczywistością. W psychologii rozumie się to, jako wykraczanie poza aktualne doświadczenie i możliwości – czyli zmianę i rozwój. Kluczowy dla dalszych rozważań będzie logiczny wniosek, że duchowość można rozumieć, jako samorealizację i osiąganie poczucia doskonałości, co potwierdza między innymi wybitny psycholog amerykański - Abraham Maslow (nazywając duchowość doświadczeniem szczytowym). Co na to harcerstwo? Jedynym i niepodważalnym sensem istnienia naszej organizacji jest wszechstronny rozwój młodych ludzi za pomocą metody, która ma kształtować charakter i stawiać wyzwania. Dbałość o realizację tejże misji jest obowiąznumer 9

MERITUM

kiem każdego instruktora, którego pracę z młodym człowiekiem– w nawiązaniu do tytułu- ujmę, jako układankę. Jej elementami są wszystkie wydarzenia, relacje i problemy, które można pogrupować w większe części - kierunki rozwoju: duchowy, emocjonalny, społeczny, intelektualny oraz fizyczny. Z wychowaniem jest jak z puzzlami. Można osobno ułożyć dom i góry, a później połączyć je ze sobą i powstanie piękny krajobraz, ale nie da się ułożyć puzzli wyrzucając w kąt znajdujący się na górze dom. W harcerskim wychowaniu jest tak samo! Owszem, można odrębnie pracować nad fizycznością i umysłowym rozwojem, a potem to połączyć i scalić efekty, ale nie da się stworzyć całości pomijając któryś z kierunków rozwoju. Początkowa definicja duchowości nie bez powodu została zdeterminowana przez egzystencjalny nurt psychologii – wierzę, bowiem, że to ujęcie najbardziej odpowiada harcerskiemu spojrzeniu na ten aspekt. Duchowość pojmowana, jako samorozwój jest zarówno środkiem do osiągnięcia wychowawczych zamierzeń -o czym nieco później- i celem ostatecznym. Dobrze ukształtowany harcerz to taki, który ma świadomość, potrzebę i zna narzędzia do samodzielnego samorozwoju. Zadaniem wychowawców jest, zatem najpierw ten rozwój stymulować. Łatwo powiedzieć, gorzej zrobić Świadomość tego, że stymulowanie własnego, a co dopiero cudzego, rozwoju duchowego jest szalenie trudne ma wielu z nas. Wydaje się, że warunkiem koniecznym, aby instruktor mógł dobrze zadbać o tę sferę rozwoju swoich harcerzy, jest jego osobista dojrzałość w tym obszarze. Wiąże się to nie tylko z dawaniem przez niego dobrego przykładu, ale i ogromną odpowiedzialnością. Duchowość jest bardzo wrażliwą częścią człowieka – trudno się do niej dostać, ciężko na nią oddziaływać i łatwo


Pułapka: duchowość = iść z drużyną do Kościoła Sprowadzanie duchowości harcerskiej do udziału w nabożeństwach z okazji kilku świąt narodowych jest karygodnym nadużyciem. I ani trochę nie mam na myśli tego, że Kościół to zła forma rozwoju duchowego! Wręcz przeciwnie, prawdziwa modlitwa, przyjmowanie sakramentów, uważna lektura Pisma Świętego i idące za tym przemyślenia, wartości oraz cele są przez wielu uznawane za najgłębsze z duchowych przeżyć. Kojarzenie duchowości i religijności znakiem równości nie jest zupełnie bezpodstawne. Duchowość to pojęcie charakterystyczne dla języka Kościoła. Poza tym, religijność faktycznie jest duchowością. Szczera wiara w tego czy innego boga jest źródłem siły i systemu wartości, wyjaśnieniem wielu egzystencjalnych dylematów, bliskiej relacji z innymi i poczucia wspólnoty oraz kontaktem z sacrum. Nie działa to jednak w drugą stronę:duchowość nie równa się religijność. Nie równa się, to nie znaczy, nie obejmuje. Duchowość może składać się z religijności, jednak to nie jest jedyna forma rozwoju duchowego. Wracając do koncepcji transcendencji w duchowości okazuje się, że wykraczanie poza osiągnięty stan ducha może realizować się na dwóch poziomach – w obrębie osoby (jest wówczas rozwojem osobistym, samorealizacją, przyjmowaniem nowych ról, kształtowaniem wartości i tożsamości) oraz w obrębie kontaktów z innymi ludźmi/wyższymi siłami (oznacza wtedy niesienie pomocy ludziom, empatię, altruizm lub właśnie relację z jakimś Absolutem). Rozwój duchowy nie tylko od święta Narzędziami, za pomocą, których można osiągać transcendencję osobistą lub skierowaną na relację z człowiekiem/Bogiem są, zatem wszystkie formy obcowania ze sztuką i procesy twórcze, dyskusje i rozważania, próby silnej woli, realizacje postanowień, celów

i wyzwań czy wolontariat. Jestem przekonana, że propozycje te nie są obce żadnemu instruktorowi i pomysłowość związana z ich realizacją jest nieogranicz ona.Każda zbiórka, na której harcerze mierzą się z filozoficznym poszukiwaniem sensu i odkrywaniem siebie jest rozwojem duchowym. Pobudką do tego może być film, książka, słowa drużynowego wypowiadane podczas kominka. Każda zbiórka zuchowa, podczas której dzieci malują miłość, przyjaźń albo sklejają świąteczne łańcuchy, które potem podarują komuś w domu opieki społecznej jest rozwojem duchowym. (To mit, że zuchy są za małe na rozwijanie duchowości. Co mnie dziwić, to na zuchy najłatwiej oddziaływać i uświadamiać). Każda próba wymagająca silnej woli – a więc każda próba na stopień – jest rozwojem duchowym. Doskonałym narzędziem rozwoju duchowości w drużynach harcerskich powinna być prawdziwie bogata obrzędowość. W chwilach milczenia na podsumowanie dnia, w przeżywaniu momentu wstąpienia do drużyny czy grona wędrowników, w przemyślanych i sensownych symbolach zastępów, bohaterach drużyn, w harcerskich ceremoniach tkwi fantastyczne źródło rozwoju ducha! Wystarczy chcieć je tam dostrzec i te niby codzienne rzeczy, jak zdobywanie stopnia, czy nazwy zastępu, robić świadomie. Tylko czy w ogóle warto? Harcerstwo bez rozwoju duchowego jest jak wybrakowane puzzle – nawet, jeśli je ułożysz i da się zobaczyć, co przedstawiają, trudno będzie oprzeć się wrażeniu, że coś tu jest nie tak… Jeśli rozumieć efekt rozwoju duchowego jako wewnętrzną siłę, moc do osiągania upragnionych celów i przeciwstawiania się pokusom czy przeciwnościom losu, to nie umiem wyobrazić sobie harcerza przez duże „h” bez silnie rozwiniętej duchowości. To właśnie ten aspekt ludzkiej osobowości wydaje mi się być puentą naszej działalności – wychowanie młodego człowieka na osobę o silnym charakterze i świadomości sensu życia. Duchowość mogłaby stać się receptą na wiele naszych codziennych problemów. Borykamy się z brakiem posłuszeństwa czy karności naszych harcerzy, niedostateczną samodyscypliną, brakiem motywacji do zdobywania stopni, coraz bardziej kłopotliwe jest dla nas egzekwowanie przestrzegania umów i Prawa Harcerskiego. Jestem głęboko przekonana, że duchowość jest środkiem do przeciwdziałania tym złym tendencjom. Dlaczego? Dojrzała duchowość jest systemem kierującym ludzkim życiem, który potrafi chronić przez złym wpływem pokus, grup nacisku, emocji, mody itp. Brak duchowości sprzyja patologiom, uzależnieniom, wypaczeniom i dramatom. Ktoś, kto nie wie, jaki jest sens jego życia i jaki jest on sam – ze swoimi wadami, zaletami, przeszłymi doświadczeniami i planami na przyszłość- nie jest w stanie kierować swoim życiem, być dojrzałym, świadomym i dobrym obywatelem, sąsiadem, żoną czy mężem. A tego przecież chcemy naszych harcerzy nauczyć… Jeżeli też tak – drogi czytelniku- myślisz, to zgodzisz się, że warto dbać o rozwój duchowy naszych harcerzy. numer 9

HARCERSKI PUNKT WIDZENIA pwd. Paula Borek

o uszczerbek. Sądzę, że wszyscy doskonale pamiętamy, że rozwój duchowy to jeden z naszych celów – przypomina o tym misja ZHP, podstawy wychowawcze ZHP, programy stopni harcerskich. Jednocześnie wydaje się, że to obszar, w którym jesteśmy najbardziej nieporadni – myślimy, że trudno o tym z młodzieżą rozmawiać, że każdy musi sam zdecydować czy i w co wierzyć, że to w dużej mierze zależy od rodziny i wreszcie, często sami nie czujemy się duchowo dojrzali. W niczym to nie przeszkadza. Paradoksalnie, fakt, że drużynowy sam nie jest dostatecznie ukształtowany w tej dziedzinie może się okazać bardzo przydatny. Mądry drużynowy nie ucieka wówczas od tematu i nie zajmuje się tylko tym, co dla niego prostsze – np. rozwojem fizycznym czy społecznym - ale szuka razem z drużyną. To, że drużynowy nie jest w czymś ekspertem nie oznacza, że jego drużyna tego nie będzie umiała. Rozsądny drużynowy kształci się razem ze swoimi ludźmi, czerpie z pomocy specjalistów, zabiera swoją jednostkę tam, gdzie razem mogą się uczyć.

7

MERITUM


HARCERSKI PUNKT WIDZENINA HO. Zuzanna Płonka

8

i jego rola Harcerstwo to wielka przygoda. Przede wszystkim stawiamy na samorozwój. Działamy sami, ale pomagamy też poszerzać horyzonty innym. Głównie zajmuje się tym drużynowy. Mimo wszystko na tym samym, bo równie ważnym, miejscu postawiłabym opiekuna próby. Co robić, żeby decyzja, jaką podejmiemy nie była zbyt pochopna? Jak nie dać plamy i jednocześnie sprawić, że próba będzie satysfakcjonująca dla obu stron? W życiu harcerzy (a przynajmniej większości z nich) przychodzi moment, kiedy zostaje wypisany z roli probanta i sam staje się opiekunem. Pierwsza myśl, jaka przychodzi do głowo to wątpliwość, czy aby podołamy temu zadaniu. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Chcemy być opiekunem idealnym dla naszego harcerza. Szukając jednak w sobie cech, które miał nasz własny opiekun, i które nam zaimponowały, nie zapominajmy o tym, że przede wszystkim jesteśmy sobą a nie kimś innym. Probant swój rozum ma i nie bez przyczyny wybrał właśnie nas na swojego opiekuna. Ma w sobie to „coś”. Widzi w nas kogoś, kto pomoże przebrnąć mu przez jego próbę i będzie jego motywatorem. Nie powinno się jednak poprzestać na znajomości tego faktu. Zastanówmy się też nad sobą. Zadajmy sobie kilka podstawowych pytań: Czy jestem na tyle dyspozycyjny, by wystarczyło mi czasu na odpowiednią opiekę nad probantem? Ilu mam już podopiecznych? Czy każdym z nich zajmuję się jak należy? Na ile mogę zaangażować się w kolejną próbę? Czego oczekuje ode mnie mój podopieczny i co ja mogę mu dać? Czasem warto odmówić. Jeśli nie możemy dać z siebie tyle, ile powinniśmy to lepiej odpuścić… Próba naszego podopiecznego to również próba dla nas samych. Dajmy sobie szansę na poszerzenie swojego punktu widzenia o kolejny horyzont. Pozwólmy sobie pójść w nieznane i nauczyć się nowych rzeczy. Każdy harcerz jest inny i potrzebuje indywidualnego podejścia. Rozwijajmy się więc razem z naszym harcerzem, niech każdy jego sukces będzie i naszym sukcesem. Dzielmy porażki. Podczas tworzenia próby trzeba będzie się skupić na naszym harcerzu. Dajmy też coś w zamian. Dajmy mu poznać siebie. Lepszy kontakt ułatwi prowadzenie próby i sprawi, że atmosfera stanie się przyjemniejsza. Jako opiekun bierzesz na siebie spore wyzwanie i odpowiedzialność. Najtrudniejszym zadaniem jest motywowanie probanta, który traci nadzieję na to, że jego próba zostanie zamknięta ze skutkiem pozyty-

numer 9

MERITUM

wnym, albo zdaje sobie sprawę, że zadania, które z tobą ułożył przerastają jego możliwości. Wtedy ty jako jego opiekun uzbrajasz się w cierpliwość i wytrwałość, po czym zabierasz się do motywowania podopiecznego. Nie zapominajmy też o stanowczości i pewności siebie. To podbuduje nasz autorytet w oczach harcerza, a jednocześnie pomoże mu zrozumieć, że rzeczy niemożliwe są jednak możliwe. Trzeba jednak mieć cały czas na uwadze swoje zachowani. To podopieczny zajmuje się wykonywaniem próby. Ważne więc jest to, aby nie stać się nadgorliwym. Pomagać, naprowadzać, motywować – nie wykonywać zadań za probanta. Nie można też popadać w przesadę. Zupełny brak zainteresowania ze strony opiekuna też nie jest mile widziany. Próba nie może się dziać sama. Wielu harcerzy nie jest świadomym tego, że ich opiekunem nie musi być wcale drużynowy. W wielu przypadkach wystarczy, że ta osoba posiada zdobywany przez probanta stopień. Nie bądźmy zaborczy i zazdrośni. Niech nasz harcerz poszerzy swoje horyzonty. Pozwólmy mu szukać opiekuna poza drużyną czy szczepem. To zdecydowanie bardziej go rozwinie, pozwoli nabrać mu pewności siebie. Ważnym elementem próby jest też jej podsumowanie i zamknięcie. W zależności od probanta może to wyglądać różnie. Czasem wystarczy rozmowa, wspólna lub indywidualna wędrówka, spotkanie przy ognisku, zadanie niespodzianka. Podsumowanie próby da pewność, że podopieczny skorzystał z próby w 100%, nauczył się czegoś nowego, osiągnął swój cel i stał się lepszy, mądrzejszy. Nie zapominajmy o tym.

I dobra rada na koniec: staraj się być takim opiekunem jakiego sam byś chciał mieć.

Powodzenia!


a może na Zjazd?

Doświadczenie naszego ostatniego spotkania, na którym niestety Cię zabrakło, dało mi do myślenia, dlatego zdecydowałem się podnieść ten temat. Zacznę od tego, dlaczego jesteśmy sobie wzajemnie potrzebni. Zjazd Hufca jest najwyższą władzą naszego środowiska, która podejmuje istotne kwestie i najważniejsze decyzje dotyczące nas wszystkich. Władza ta, jest o tyle wyjątkowa, że zostaje na kilka godzin oddana w ręce osób, które są istotną częścią hufca. Jako delegat decydujesz o tematach, które są podjęte, sam możesz przedstawić swoją propozycję zmian tego, co w hufcu twoim zdaniem warto robić inaczej. Zjazd Hufca to jedyna i najlepsza okazja podjęcia debaty instruktorskiej i wpływania na kierunek rozwoju naszej jednostki. Biorąc te aspekty pod uwagę trudno nie odnieść wrażenia, że Twojego zaangażowania tam zabrakło. A przecież każdy ma pomysł na to, żeby to, czy tamto było lepsze – jaka jest różnica między wypowiedzeniem swojego zdania w kuluarach (nie chodzi tylko o spotkanie jednego z Kręgów Instruktorskich), a na Zjeździe? Taka, że odpowiedzialność jest większa, bo wypada podać własną propozycję, ale to rodzi szersze możliwości działania. Może jest tak, że dla Ciebie Twoja gromada, drużyna, szczep są najważniejsze i bardzo dobrze - tak powinno być. Hufiec natomiast nie może być postrzegany jako odrębne ciało, bowiem wszyscy są jednym systemem naczyń połączonych i, bez względu na to jak się z tym czujesz, w równym stopniu za niego odpowiadamy.

...Do zobaczenia na kolejnym! :)

HARCERSKI PUNKT WIDZENIA phm. Kasia Potasznik

Drogi Delegacie,

a c f u H u d z a j Z e z e j c a m r o f n I Uchwały przyjęte na zjeździe hufca: - uchwała ustanawiająca w hufcu rok 2014, rokiem ks. Lecha Ziemskiego "Siwego Sokoła" - uchwała dot. ujęcia tez programowych Zjazdu w planie operacyjnym hufca na rok 2014 Nie została przyjęta uchwała dot. rezygnacji z obecnego bohatera hufca.

Nowym członkiem Komendy Hufca został

pwd. Tomasz Babiak

numer 9

9

MERITUM


MERITUM SPRAWY phm.Kasia Potasznik

Zaprzyjaźnij się

z (DYS) KOMFORTem

<

Tegoroczne hasło Betlejemskiego Światła Pokoju zachęca do wyjścia z cienia i pokazania dobra poprzez pracę nad sobą. Akcja adwentowa co prawda już się zakończyła, ale lada moment wkraczamy w kolejny rok i będzie to najlepszy rok, żeby skupić się na sobie i zaprzyjaźnić ze wszystkim co w nas, ze słabościami także. Każdy człowiek jest istotą złożoną i ma w sobie przynajmniej kilka swoich „Ja”. Cała sztuka polega na tym, żeby świadomie trzymać ster i dbać o porządek na pokładzie. Na użytek naszych rozmyślań nazwałam dzisiejszych dwóch bohaterów Komfortem i Rozsądkiem. Komfort, to taki „osobnik”, który jest z nami po to, żeby zawsze było dobrze. Dba o to, żeby do głowy nie przychodziły nam pomysły w stylu: „praca nad sobą”, „zmiana czegoś”, „pokonanie swoich słabości”. To dzięki niemu dążymy do tego, żeby zawsze być wyspanym, najedzonym, wypoczętym i w dobry humorze. Istna sielanka byłaby z takim Komfortem, gdyby nie pewien haczyk- sielanka trwa krótko, ponieważ zawsze mu mało i często jest

- „Hej, to Ja, twoje Ja. Słuchaj, chciałbym

(albo jednej na początek, żeby nie szaleć od

„Wydaje mi się, że trochę za dużo czasu

niezadowolony. Bez zahamowań domaga się o swoje, najlepiej natychmiast. Drugi towarzysz - „Rozsądek” emanuje mądrością, dlatego on jedynie sugeruje, że coś moglibyśmy zrobić inaczej albo lepiej. Zawsze z troską o nasze dobro będąc całkowitym przeciwieństwem Komfortu. Potrafi cierpliwie czekać na naszą uwagę i osiągnięcie czegoś w dłuższej perspektywie. Niestety Rozsądek nie zawsze sam chce o siebie walczyć i niejednokrotnie schodzi z drogi Komfortowi. Jak ich pogodzić? Wyobraźmy sobie taki model pracy z samym sobą, który opiera się na dialogu z naszym złożonym Wnętrzem.

się dogadać w kilku kwestiach.” razu po całości) i na przykład:

marn

ujemy przed komputerem..” (słowo „marnujemy” sugeruje, że coś jest źle, a na tym, paradoksalnie, trudno cokolwiek stworzyć, ponieważ Komfort już wtedy czuje się oburzo ny, że cokolwiek mu zarzucasz). Jego odpowiedź może być na przykład taka:

-„Ehe, ale oboje bardzo lubimy spędzać czas przed komputerem, na fejsie ciągle się coś dzieje, a poza tym i tak wiesz, że nic z tym nie zrobisz, więc daj sobie spokój”.

10 numer 9

MERITUM


MERITUM SPRAWY phm. Kasia Potasznik

Dogadanie się z Komfortem i zrobienie więcej miejsca dla Rozsądku proste nie jest, ale jest dobra wiadomość – potrafisz to zrobić i już niejednokrotnie udawało ci się taką sytuację opanować. Nie chodzi o to, żeby Komfortowi udowodnić, że szkodzi albo przegrywa. Trzeba zrobić to tak, żeby myślał, że wszystko jest po jego myśl, jednocześnie sprawiając, że jest po naszemu. Nie traktuj go jak złego demona, który jest w tobie niepotrzebny. Jest właśnie po to, żebyś mógł się rozwijać i wciąż pracować z samym sobą. Wróćmy do przykładu z komputerem próbując trochę od innej strony:

k sobie siedzimy ta , m re te pu m ko sprawa z tym rdzo przyjemnie a ba tn y, ie m a św d a j, g a po ch u ś - „Sł z kim i czasem się zrobi, o g ze rc lko myślę, że jeśl ó ty tw e m bi ta so ś k co Ta , „ ie ). n a codzien fortu uśpion nego (książka, m in ś ko o ść eg o cz jn z ec zu (c rz a n spędzony czas” przed komputerem su . a cz t u in m 5 ie enn yt wiele, prawda?” zi zb d y m co y ci ra ym st cz a ie n zn prze a słówek) to sprzątanie, nauk

ęć minut? - „Phi, a co to jest pi dziemy kończyć” bę ż ju y m ie n cz za Zanim

- „Może tak, ale nawet jeśli, to bardzo mi na tym zależy, zgódź się, proszę!”

Być może ty sam myślisz, że to nie ma sensu, ale spójrz na to z szerszej perspektywy: pięć minut przez siedem dni w tygodniu to jest pół godziny, w ciągu miesiąca otrzymujesz ekstra dwie godziny, których obecnie nie masz. Komfort się nie zorientuje, że cokolwiek się zmienia i będzie czuł się bezpieczny, wszak sam przystał na nowe warunki. Przedstawiony dialog ma zobrazować przykład funkcjonowania nas w pracy z sobą opierając się na głosach wewnętrznych. Możesz spróbować w obszarach podejrzanych o to, że coś nie gra. Zapytać siebie co powoduje, że tak jest i dlaczego komfort powoduje dyskomfort. Zastanów się, co możesz zrobić, żeby było fajniej dla was obu, np. jeśli codziennie wieczorem późno jesz i tak ci się

wydaje, że dobre to nie jest, to może by się temu przyjrzeć? Jeśli przedstawisz komfortowi inną propozycję, na przykład jabłko, które jest zdrowsze, lepiej na ciebie działa podczas snu, lepiej cię odżywia i tysiąc pięćset argumentów za tym, że trochę inaczej będzie o wiele, wiele lepiej to może da się przekonać. Sprawdź i poznaj swój Komfort. Przykładów tego co chcemy zmienić (w tajemnicy przed naszym przyjacielem) jest mnóstwo i grunt to podejść się troszkę od tyłu, wejść w nowe nawyki, które z czasem staną się normalne i wtedy już będzie coraz lepiej. To kiedy pierwsza rozmowa? Trzymamy kciuki! (Ja, mój Komfort i Rozsądek)

numer 9

11

MERITUM


KULTURA I NAUKA pwd.Damian Grzegorczyk

FILMY na temat Harcerska przygoda związana jest z ciągłym doskonaleniem się aż, do momentu osiągnięcia samodzielności w każdej sferze życia. Każdy harcerz chce tego, a na potwierdzenie jego woli, składa się Przyrzeczenie Harcerskie. Dziś chcę zaprezentować wam filmy, w których bohaterowie wierzą, że mogą odmienić swoje życie. Codziennie zmagają się ze swoimi trudnościami, ponieważ chcą być lepsi.

Jabłka Adama (2005, reż. Anders Thomas Jensen) wiele poważnych wątków w lekkiej, komediowej odsłonie. Więzień o imieniu Adam jest neonazistą. Trafia do parafii pod skrzydła pastora Ivana, który w sposób bardzo oryginalny (mogłoby się wydawać naiwny) próbuje zresocjalizować nowego gościa. Szokujące motywy, mądre dialogi i bardzo dobre, komediowe tło. Moja ocena: 9/10.

12 numer 9

MERITUM

Jak zostać królem Cyrk motyli (2010, reż. (2009, reż. Joshua Wegel) Tom Hooper) - opowieść pomyślcie sobie przez chwilę, o brytyjskim królu Jerzym że nie macie rąk i nóg VI. Zanim jednak zasiadł i w dodatku jesteście skazani “na tronie”, jako książę na samych siebie. Niezbyt Albert musiał pozbyć się ciekawie, prawda? Will, bowstydliwej wady - jąkania hater filmu jest cyrkowcem, się, które prowadziło do którego pewnego dnia odkrylęku wypowiadania się wa Pan Mendez, zabierając przed tłumem. Pomyślicie, naszego małego przyjaciela do że pewnie był kiepskim “Cyrku motyli”. Tam, zmagakrólem, skoro nigdy nie jąc się ze sobą, zmienia swoje umiał się wysłowić życie. 20 minutowe arcydzieło, i wysługiwał się innymi które polecam wszystkim bez Gol! przy wypowiadaniu się. względu na wiek i gusta. Moja Nie. Co zrobił i jak to mu (2005, reż. Danny Cannon) ocena: 10/10. coś dla miłośników piłki się jemu udało? Zobaczcie sami. Moja ocena: 10/10. nożnej przede wszystkim, ale piszę od razu, że nawet, jeśli ktoś nienawidzi tego sportu, to i tak warto obejrzeć film. Santiago to chłopak z marzeniem i planem na jego realizację. Droga do celu nie jest jednak łatwa, a staje się nawet jeszcze trudniejsza niż się tego spodziewał. Walka o marzenie i ciągła praca nad sobą - polecam. Moja ocena: 9/10.


KSIĄŻKI t el Schmit u n a m m Eric-E Róża” ni Róża” skar i Pani a O „ P a i , r w a ró k auto ohaterem „Os lubionych sznie. Jej b

ich u żkę. I słu ziej niż jeden z mo niejszą ksią ni, żył bard it d b 2 y 1 Schmitt to jw ie a n tn oje osta a, mądra st za jego ry przez sw ycie. Piękn uważana je ż tó k łe r, a a c k ć s y O ż wiarę, e jący ne było prz k odnaleźć a ja d , jest umiera iry m tó ty k o , do zrozum dająca łowiek niejeden cz awna książka opowia zu nieszczęścia. Daje i c ś zab blic i, ale jako dać się w o leży od jego długośc i chwilami d o p ieło. ie n i za ach kie arcydz c ra te li to pokonać str ć ludzkiego życia nie t s rtoś Dla mnie je enia, że wa żyjemy każdy dzień. rze i tego jak p

KULTURA I NAUKA sam.Agnieszka Podhajska

azymut na

„Jesteś cudem” Regina Brett 50 lekcji jak uczynić niemożliwe możliwym, podczas których autorka dzieli się z czytelnikiem opowieściami o tym, że szczęście zależy od nas samych – naszych wyborów i decyzji. Próbuje pokazać, że każdy z nas może dosięgnąć cudu i nie jest to niczym niemożliwym. To zbiór 50 inspirujących felietonów, które budzą natchnienie i głęboko dotykają duszę. Nieważne, czy jest to opowiadanie na wesoło, czy bardziej refleksyjne, każde z nich pokazuje nam kierunek zmian.

że b nie mo ania „Wielory tuce staw z s O . ć a łat do Max Luca .” ą b o s ię s

Tak niewiele trzeba, aby zmienić swoje życie i być szczęśliwym. Max Ludaco zebrał proste prawa i uczynił je dostępnymi dla każdego z nas. Uczy nas, jak dostrzec swoją wyjątkowość i motywuje do poznania i polubienia samego siebie. Pomaga dostrzec rzeczy, które lubimy robić i które robimy dobrze. Dowiesz się, jak uporządkować swoje życie, pokochać pracę i odnaleźć swoje własne miejsce w życiu.

numer 9

13

MERITUM


KULTURA I NAUKA sam.Julita Borek

PSYCHOLOGIA dla Ciebie

??

Ć Ą Z C A Z O G E Z C OD ?

Osoby, które zastanawiają się od czego zacząć pracę nad sobą, tak naprawdę już ją zaczęły. Przecież zauważyły, że ich życie może wyglądać jeszcze lepiej, znalazły książkę na ten temat czy dotarły do bloga. Praca nad sobą, jak każda inna, ma czemuś służyć, przy czym dobrze byłoby, żeby dawała również przyjemność. Pracuję mądrze i tak, by dawała mi radość.

Wynika z tego kilka wskazówek:

Robię wszystko, żeby praca była radosna – myślę o niej dobrze, mówię dobrze, umilam ją sobie w różny sposób, począwszy od ładnego miejsca i stanowiska pracy, przez właściwe przygotowanie i dzielenie pracy tak, by łatwo było mi się nią zajmować, aż po zadbanie o to, czego potrzebuję w obszarze moich zasobów psychologicznych. Tutaj właśnie wchodzi do gry paca nad sobą, która de facto jest również sposobem na to, by każda praca dawała nam radość i – jak mówiłam – sama ma być radością. Praca nad sobą wymaga kilku narzędzi i odbywa się na wielu polach, trzeba zatem się tym wszystkim odpowiednio zająć. Warto zadbać o odpowiednie warunki: znaleźć ładne miejsce, w którym będziemy wykonywać pisemne ćwiczenia, kupić ładny zeszyt na notatki i zaopatrzyć się w swoją ulubioną herbatę.

14 numer 9

MERITUM

Praca nad poczuciem własnej wartości będzie łatwiejsza i przyjemniejsza, kiedy zadbamy jeszcze bardziej o swój wygląd, a może nawet – zmienimy go. To dobry moment, żeby zadbać o właściwy sposób odżywiania i niezbędną porcję ruchu. Namawiam do znalezienia drugiej osoby, która również chciałaby więcej czasu przeznaczyć na własny rozwój. Można się wtedy wzajemnie wspierać i pomagać sobie. Nie bierzmy na siebie zbyt wiele i nie próbujmy przeskakiwać kolejnych etapów rozwoju. Kiedy człowiek się rozwija, motorycznie czy psychologicznie, jedne fazy poprzedzają inne – trzeba umieć stać, by uczyć się chodzić. W pracy nad sobą jest podobnie. Nie osiągniemy sukcesu, jeśli nie zadbamy o poczucie własnej wartości, czy pozytywne myślenie. Od razu natomiast trzeba się zająć zarządzaniem sobą w czasie. Oczywiście ta umiejętność również potrzebuje rozwoju tych samych cech, jednak żeby móc pracować nad sobą, trzeba znaleźć na to czas. Trzeba nauczyć się traktować zarówno czas, jak i wszystkie zadania, jakie stoją przed nami, w sposób, który da nam taką możliwość. Na tym właśnie polega mądra praca: na inwestowaniu czasu w to, co ważne, choćby nie było pilne i odejściu od ciągłego zajmowania się jedynie sprawami pilnymi. Wszelkie zajęcia związane z doskonaleniem siebie należą do zajęć bardzo ważnych, choć z pewnością nie są pilne. Dlatego to następnym krokiem w rozwoju dla osoby, która dotarła już do punktu, w którym wie, że chce się świadomie rozwijać, jest stworzenie wizji siebie, przełożenie tego na strategię i znalezienie codziennie czasu na to, żeby zrobić cokolwiek w tym kierunku. A skąd wziąć ten wolny czas? Należy systematycznie pracować nad wyczyszczeniem wszelkich zaległych spraw, usprawnieniem codziennych działań i trzeba też zrezygnować z robienia tego, co nie wnosi niczego istotnego do naszego życia. Jest to łatwe, kiedy prowadzi nas wizja lepszego i pełniejszego życia. (Korzystałam z tekstu Iwony Majewskiej-Opiełki)


FIZYKA

Na pewno każdy z was jechał kiedyś windą. Znacie to uczucie, kiedy winda rusza lub zatrzymuje się? Kiedy wsiadamy do niej i jedziemy w górę, czujemy że cos wbija nas w podłogę, natomiast kiedy zatrzymujemy się coś odrywa nas od niej. Tym czymś jest siła bezwładności, to nią się dzisiaj zajmiemy bo mamy z nią do czynienia codziennie. Przyjrzyjcie się rysunkom, na których mamy pewne ciało umieszczone w windzie. Q jest to siła przyciągania ziemskiego jaka działa na nasze ciało zwana też ciężarem. Tutaj warto wspomnieć, ciężar ciała to nie to samo co masa ciała. Masa jest cały czas taka sama, a ciężar może sie zmieniać, ale to tym za chwilę. „ g” jest to przyspieszenie ziemskie, „v”- prędkość windy, „a” przyspieszenie windy. Na rysunku 1 jest przedstawiony moment gdy winda jedzie np. z parteru na 6 piętro i na nim się zatrzymuje. Wektor (strzałka, która wskazuje w którą stronę działa dana wielkość) przyspieszenia windy jest w przeciwną stronę niż prędkość, ponieważ winda się zatrzymuje więc porusza się ruchem opóźnionym, czyli takim w którym prędkość maleje do 0. W tym przypadku siła bezwładności działa w górę, no bo wtedy czujemy, że coś odrywa nas od podłogi. Powstanie tej siły można sobie wytłumaczyć bardzo obrazowo. Otóż, gdy nasze ciało już jest rozpędzone razem z windą, to podczas rozpoczęcia zatrzymywania się przez windę, ono nie wie, że ona chce się zatrzymać, dlatego ma chęć jechania nadal w górę. Proponuje wam, żebyście zrobili mały eksperyment. Jeżeli macie taką możliwość, to wsiądźcie do windy, i w niej stańcie na wadzę. Gdy będziecie jechać w górę i zaczniecie się zatrzymywać na jakimś piętrze to waga zacznie pokazywać mniejszy ciężar waszego ciała! Dlaczego tak się dzieje? Załóżmy, że ważymy 70kg. Więc jak stajemy na wadzę, to siła przyciągania ziemskiego działająca na nasze ciało wynosi Q=70kg∙10 m/s^2 =700N .(wzór na siłę ciężkości to: Q=m∙g, gdzie „m” to masa, a „g” to przyspieszenie ziemskie, które w zaokrągleniu wynosi 10 m/s^2 ) Waga jest tak skonstruowana, że pokazuje naszą masę, a nie ciężar. A teraz wsiadamy do windy. Jedziemy z parteru na 6 piętro, i podczas zatrzymywania, zaczyna na nas działać siła bezwładności. Zwróćcie teraz uwagę na to, że jest ona zwrócona ku górze, więc przeciwnie do naszego ciężaru, dlatego możemy ją odjąć do siły przyciągania ziemskiego. Więc załóżmy, że winda zwalnia z opóźnieniem równym a= 1m/s^2 (oznacza to, że w ciągu jednej sekundy, prędkość windy maleje o 1m/s). Teraz obliczmy wartość siły bezwładności: Fb=m∙a=70kg∙1 m/s^2 =70N. Zgodnie z tym co powiedzieliśmy wcześniej odejmijmy siłę bezwładności od ciężaru: 700N-70N=630N. A więc na wagę naciskamy z siłą 630N. Po prostych obliczeniach, możemy się dowiedzieć, że waga, podczas hamowania windy pokazywała by 63kg. A więc jest to bardzo łatwy sposób na „schu-

dnięcie”, co prawda chwilowe, ale zawsze coś. Natomiast gdy winda rusza (tę sytuację przedstawia rysunek 2) siła bezwładności działa ku dołowi, więc dodajemy ją do naszego ciężaru (770N) a waga pokazuje wtedy 77kg. Siła bezwładności w zasadzie nie jest siłą. Dlaczego? Bo siła jest miarą oddziaływań fizycznych między ciałami, natomiast siła bezwładności nie pochodzi od żadnego ciała tylko jest efektem wynikającym z samego przyspieszenia, dlatego nazywamy ją siłą pozorną. Ona nie występuje tylko w windzie. Co z wami się dzieje, podczas, gdy samochód, w którym jedziecie jest na zakręcie? Coś powoduje, że wasze ciało wychyla się do zewnątrz zakrętu. Tym czymś jest siła bezwładności. A gdy auto, lub autobus gwałtownie rusza to właśnie siła bezwładności wciska was w fotel. W zasadzie działa na nas cały czas. Ruch obrotowy naszej matuli ziemi powoduje, mniej więcej taki efekt jak jazda na zakręcie, więc nie dość że ziemia nas przyciąga, to ruch obrotowy powoduje, że siła bezwładności ciągnie nas ku niebu

numer 9

KULTURA I NAUKA HO.Dawid Binek

oswojona

15

MERITUM


ROZRYWKA Wróżka Agnieszka

Stan, w którym się znajdujemy np. podczas ruszania windy nazywamy przeciążeniem, a stan np. podczas zatrzymywania się windy niedociążeniem. Zbyt wielkie przeciążenia mają wpływ na nasze zdrowie. Gdyby winda, ruszała z bardzo wielką prędkością to krew spłynęła by nam do nóg i bardzo ważne organy takie jak mózg czy gałki oczne były by nie dokrwione co może spowodować nieodwracalne zmiany w organizmie. Bardzo wielkie przeciążenia występują podczas walki powietrznej samolotu myśliwskiego, wyczynowej akrobacji lotniczej itp. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego astronauci w statkach kosmicznych podczas startu leżą a nie siedzą?? Właśnie ze względu na przeciążenia, które powoduje siła bezwładności. Gdyby siedzieli podczas startu tak wielkie przeciążenie, które działa od głowy do stup (tak jak w windzie) zabiło by ich, natomiast przeciążenie, które działa od klatki piersiowej do pleców, jest mniej niebezpieczne dla naszego organizmu. Niby nic, w zasadzie nie jest siłą, ale jednak jest i ją czujemy. Coś co działa na nas cały czas i może pomóc nam na szybko „schudnąć” lub „przytyć, może nam dać dużo frajdy gdy samochód jest na zakręcie ale też może nas zabić jeśli będzie zbyt wielka. Właśnie taka jest SIŁA BEZWŁADNOŚCI.

HARCOSKOP OCHOTNICZKA/MŁODZIK

Grudzień będzie nerwowy i niespokojny. Trudno będzie ci znaleźć wolny czas, gdyż ciągle będzie trzeba coś załatwiać. Świąteczny zawrót głowy całkowicie cię pochłonie. Nie zapomnij w tym wszystkim o tym, co w Świętach jest najważniejsze – o rodzinie i przyjaciołach, także harcerskich. Po Świętach przyjdzie czas na upragniony odpoczynek, więc nie poddawaj się. Bliska ci osoba, będzie potrzebować twojego wsparcia i pomocy. Okaż się prawdziwym przyjacielem i nie zawiedź jej nadziei. RADA: Działaj na pełnych obrotach.

PIONIERKA/ODKRYWCA W nadchodzącym czasie będziesz musiał/a zabrać się porządnie do roboty i skutecznie zachęcić do działania. Trzymaj się planów, pilnuj terminów, dotrzymuj danego słowa. Tylko w ten sposób unikniesz życiowego chaosu. Pozbądź się rzeczy, które są już tylko odległym wspomnieniem i symbolem starych czasów. To dobra okazja, abyś w końcu uporał/a się z zaległymi sprawami i z decyzjami, które od dawna odwlekasz. Czas zamknąć stary rozdział i choć nie jest to łatwe, to jedyny sposób, aby zaczęło się układać. RADA: Idź do przodu!

H

HARCERKA ORLA/HARCERZ ORLI

Zbliżające się tygodnie malują się dla ciebie pod znakiem optymizmu, nadziei i wiary w pomyślną przyszłość. Pozytywne emocje, przypływ ożywczej energii, fantastyczne relacje z współpracownikami sprawią, że twój kolejny projekt okaże się wielkim sukcesem! Nie czekaj dłużej i zacznij planować biwak szczepu, a może imprezę hufcową? Koniec roku to dobry czas na podsumowanie minionych 365 dni. Zastanów się, jaki był ten rok i co zrobić, aby kolejny był jeszcze lepszy. RADA: Uśmiechaj się!

16 numer 9

MERITUM

TROPICIELKA/WYWIADOWCA

Zimowa aura pomoże zdobyć ci poczucie pewności siebie w relacjach z innymi ludźmi, a także kontaktach uczuciowych. Miniony rok może być dla ciebie trochę rozczarowujący. Niech będzie nauczką i bodźcem do dzieła w 2014. Zacznij w końcu spełniać swoje marzenia, realizuj plany, które co chwilę odkładasz na później. Skorzystaj z energii, która będzie cię rozpierać w nadchodzących tygodniach. Jest to idealny czas na realizację ambitnych, harcerskich planów. Może warto w końcu skończyć próbę na stopień? RADA: Korzystaj z przychylności losu.

SAMARYTANKA/ĆWIK

Koniec roku nie będzie dla ciebie pomyślny. Sprawy przybiorą zbyt szybkie tempo, a ty będziesz mieć wszystkiego dość. Jednak nowy rok, to także nowe perspektywy. Początek 2014 roku zapowiada się rewelacyjnie. Zdecydowana zmiana nastroju wpłynie na twoje działania, które w końcu zaczną cię satysfakcjonować. Jeśli hasło twojego nadchodzącego roku zaczyna się wielką, czerwoną literą „M”, a ty jeszcze nie zacząłeś/zaczęłaś poważnych przygotowań, uwierz, że to właśnie czas, aby otworzyć książkę. RADA: Skup się na tym, co najważniejsze.

HARCERKA RZECZYPOSPOLITEJ/ HARCERZ RZECZYPOSPOLITEJ

Miniony czas nie był dla ciebie łatwy. Jednak w końcu wychodzisz na prostą i uwierz, że teraz będzie już tylko lepiej. Na twojej drodze stoi wielki prezent i to wcale nie ten spod choinki. Musisz jednak uważać, aby nie przegapić tej szansy. Najwięcej sukcesów czeka cię na polu zawodowym, więc odłóż na bok sprawy harcerskie i skup się na pracy – nie pożałujesz. Musisz być jednak ostrożny w kontaktach z bliskimi. Pomyśl dwa razy zanim coś powiesz, bo możesz doprowadzić do niemałej kłótni. RADA: Czasami ugryź się w język.


a

a k l e i W

NASI LUDZIE sam. Patrycja Szewczyk

mała,

Ten artykuł nie powinien, a nawet nie może, nosić tytułu „mała a wielka”. Wyjątkowo w tym numerze niech to będzie „bardzo mała a bardzo

wielka”, ponieważ jego bohaterką jest druhna Monika Marczak z 1 Drużyny Harcerskiej im. Tadeusza Kościuszki.

Monika jest obecne uczennicą klasy piątej Szkoły Podstawowej nr 6 w Ostrowie. Swoją przygodę z ZHP zaczęła we wrześniu 2012 roku. Już od samiutkiego początku przejawiała wyraźne cechy liderki, dzięki których błyskawicznie stworzyła od podstaw sześcioosobowy zastęp. Zastęp „Mychy” ma solidne fundamenty, które stanowią przyjacielskie relacje, a co za tym idzie- miła atmosfera. Harcersko rozwija się bardzo szybko- na swoimi pierwszym biwaku, którym był biwak „Simul” namiestnictwa harcerskiego, otrzymała chustę drużyny, a na swoim pierwszym obozie, którym było Zgrupowanie Hufca w Kucabach, złożyła Przyrzeczenie Harcerskie. Aktualnie jest w trakcie realizowania próby na stopień ochotniczki, którą jej drużynowa bardzo często dostaje do ręki, aby odhaczyć kolejne zaliczone zadanie. Jej drugie imię to „bezinteresowna pomoc”. Moniczka (tak nazwana została przez przyjaciół z drużyny) nie zadaje pytań „dlaczego ja?”, a z jej ust nigdy nie padło „nie chce mi się”. Ona dosłownie jest zawsze i wszędzie. Drugą cechą, która czyni ją taką cudowną, jest jej bezproblemowość. Dla tej harcerki nie ma rzeczy niemożliwej albo takiej, jakiej nie dałaby rady zrobić. Uśmiech, którym zaraża wszystkich dookoła, nigdy nie znika z jej twarzy. Jest wokalnie utalentowaną harcerką, należy do chóru szkolnego i kościelnego. Poza harcerstwem znajduje czas na naukę, spotkania z przyjaciółmi i grę w piłkę nożną. Jej główny środek transportu stanowi rower. Motto życiowe Moniki mówi, że lepiej próbować i potem żałować, niż żałować, że się nie próbowało”, które bardzo często pokazuje swoim zachowaniem i postawą.

Śmiało można zaryzykować została ś y b y d g , ś stwierdzeniem, że Monika jest idealna. biłaby . k e Co zro iczką ZHP? w ó n ej harc Naczel ałabym więc ow y – Zbud jarz o i czem J k u pośw akie jest Tw ach ? p . a o ięcasz z ku najwię je hobby ak i rstwem na biwa m s e cej cza i i Czy wiążes Jak su harc chówk z – ę H z o i swoją arcerst ? Ci s leta i gr w u. przyszłość t z ZHP? – Ko

- Oczywiście

!

numer 9

17

MERITUM


NASI LUDZIE phm.Jerzy Hnatyk

a i n e i n m o p s w a r u a z o din Kolejny z naszych ukochany dinozaurów zgodził się powspominać swoje harcerskie początki na łamach Meritum. Tym razem swoją historię opowiedział nam druh Moja przygoda z harcerstwem rozpoczęła się tak dawno, że nawet nie pamiętam dokładnie jak było. Mając 7 lat, czyli będąc w pierwszej klasie Szkoły Podstawowej nr 9 wstąpiłem do gromady zuchowej. Drużynową była nasza wychowawczyni Janina Talaga. Nie bardzo też pamiętam, jak i kiedy odbywały się zbiórki. Później wstąpiłem do Drużyny Harcerskiej nr 103 działającej w 9 Szczepie ZHP im Szarych Szeregów (SP nr 9), która to była drużyną lotniczą. Na zbiórkach pamiętam, że robiliśmy różnego rodzaju latawce, które prezentowaliśmy na zawodach lotniczych w Michałkowie. Sklejaliśmy także modele plastikowe modele samolotów, które kupowaliśmy w Składnicy Harcerskiej na ostrowskim rynku. Pamiętam, także że bardzo się starałem, aby mnie zauważono moim działaniem, bowiem takie osoby trafiały do 18 Drużyny Harcerskiej, która to była drużyną reprezentacyjną Chorągwi Kaliskiej. Niestety, nie udało się. W piątej klasie pojechałem na swój pierwszy obóz harcerski. Jako jedyna drużyna lotnicza w Hufcu Ostrów zostaliśmy zaproszeni na ten obóz przez Hufiec Kępno, bowiem w tym hufcu było wiele drużyn lotniczych i modelarskich. Obóz trzytygodniowy odbywał się w Michałowicach pod Jelenią Górą, a komendantem był dh. Gwidon Frąckowski. Obóz liczył trzy podobozy po 600 – 700 osób (razem ok 2000 osób). Nasz podobóz był usytuowany jako pierwszy, powyżej nas były pozostałe dwa. Obozy kiedyś, niestety, trzeba

18 numer 9

MERITUM

Jerzy Hnatyk. było urządzić samemu od początku, od kuchni poprzez ogrodzenie, zrobienie stojaków na menażki, a skończywszy na latrynie. Ja załapałem się, niestety, do kopania latryny, jak później się okazało, że nie jednej. Dlaczego nie jednej, jedną kopałem i robiłem dla naszego podobozu, drugą dla obozu z Międzyrzecze rozbitego ok 4 km dalej. Niestety, stało się tak, że w nocy uczestnicy z obozu z Międzyrzecza zakradli się do naszego obozu i ukradli mam nasze menażki stojące przed namiotami na specjalnym stojaku z konara drzewa. Nasz namiot wraz z wartą, która nie dopilnowała w nocy kradzieży menażek oraz flagi z masztu musiała wykopać latryną, bowiem oni dopiero urządzali obóz, a my chcieliśmy odzyskać skradzione przedmioty. Nie zostawiliśmy tego oczywiście bez echa i dwa dni później nocą udaliśmy się do naszych oprawców, a że w nocy było bardzo ciemno i dodatkowo lekko siąpił deszczyk, to warta w obozie z Międzyrzecza była pochowana. Udało nam się wynieść dwie dziewczyny wraz z kanadyjkami, które przynieśliśmy do naszego obozu, wiążąc je w międzyczasie. Wróciliśmy do naszego obozu, to już zaczynało świtać. Z racji, że nasz obóz trwał już ponad tydzień, więc był urządzony, karą dla druhen wyniesionych oraz warty było wyoczkowanie ziemniaków na obiad dla naszego podobozu liczącego ponad sześćset osób. Biedaczki siedziały nad wielkimi garami, płakały i oczkowały nasze ziemniaki. Będąc w 8 klasie szkoły podstawowej, na Złazie Hufca poznałem fajnych ludzi z drużyny starszoharcerskiej


nego i możliwość stania się strażakiem, bowiem znalazłem się w samym centrum ogniska, nie czując żadnego gorąca. 26 maja1990 roku będąc na stanicy, podczas jakiegoś rajdu przy wieczornym ognisku, dh hm. Alicja Maciejewska zaczęła opowiadać gawędę o jakimś druhu. Dopiero po chwili zorientowałem się, że mówi o mnie. To był wstęp do czegoś czego się nie spodziewałem, bowiem w ten wieczór złożyłem zobowiązanie instruktorskie. Poczułem sie niesamowicie, momentalnie spoważniałem, aż nie mogłem wydobyć głosu, żeby cokolwiek powiedzieć. Zobowiązanie jednak wypowiedziałem doskonale, a zdanie „Powierzonego przez Związek stanowiska nie opuszczę samowolnie” bardzo głęboko utkwiło w mojej pamięci po dzień dzisiejszy. Skończyłem III LO i kontynuowałem naukę w Policealnym Studium Ekonomicznym, gdzie działała 35 DSH im Emilii Plater. Zostałem jej drużynowym, a że były to lata ogromnych przemian w naszym państwie, to nikt nie był zainteresowany działaniem w ZHP, nastąpił wtedy też kryzys w naszej organizacji, natomiast ZHR zaczął prężnie się rozwijać i działać. Po ukończeniu szkoły moja droga z harcerstwem się rozeszła. Po czterech latach jednak wróciłem do ZHP. Wraz z innymi instruktorami stworzyliśmy Logistyczny Krąg Instruktorski „Dinozaur”. To nasz krąg był inicjatorem corocznego Turnieju Zastępów, a później ogólnopolskiego Rajdu „Patrol”. Mógłbym jeszcze opowiedzieć wiele historii z mojego życia harcerskiego, lecz nie chcę was zanudzać. Wstąpienie do ZHP dało mi możliwość nauczenia się wielu rzeczy, organizacji swojego czasu, planowaniu zadań, sprawdzenia się w działaniu, podejmowaniu wielu wyzwań, poznania mnóstwa wspaniałych ludzi i miejsc, zawarcia wielu przyjaźni. Dziś, patrząc za siebie nie wiem, jakim byłbym człowiekiem, gdyby nie harcerstwo.

NASI LUDZIE phm. Jerzy Hnatyk

i tak się zafascynowałem nimi, że zmieniłem barwy i wstąpiłem do 5 DSH im. Tomasza Zana w I Liceum Ogólnokształcącym przy Gimnazjalnej, drużynowym był wtedy dh hm Andrzej Knopiński pseudonim „Mały”. Tam co piątek na 17.00 biegem na dwugodzinną zbiórkę i nie było mowy, abym nie był na zbiórce. Bywało, że zamiast na imieniny do babci, szedłem na zbiórkę, a potem z kwiatkiem biegłem do babci. Zbiórka była rzeczą świętą. Mama nie była zadowolona, że tak bardzo się zafascynowałem harcerstwem, z czasem jednak zmieniła zdanie. Zadowoleni również nie byli komendant 9 Szczepu, a później dyrekcja III LO, gdzie działała 10 DSH, że ja należę do drużyny nie w danej szkole do której uczęszczam tylko innej. Biwaki i obozy z 5DSH były genialne, zwłaszcza jeden z pierwszych biwaków w Dębiczech za Grabowem na przełomie kwietnia i maja 1986 r. W 6 kilometrowej drodze z Grabowa do Dębicz, asfalt roztapiał się nam pod nogami, było bowiem tak gorąco, więc mieliśmy wszyscy poklejone i brudne od asfaltu trampki. Jednak katastrofa w Czernobylu w czasie naszego biwaku spowodowała nieco zmianę programu biwaku. Jako harcerze pomogliśmy w zorganizowaniu punktu medycznego w szkole, gdzie lekarze podawali do wypicia płyn Lugola (ja też jako jedyny z harcerzy będących na biwaku go piłem). W 1988 roku zostałem przybocznym, a później drużynowym 104 Drużyny Harcerskiej przy Szkole Podstawowej nr 2. Biwaki, które zorganizowałem na Stanicy Harcerskiej w Odolanowie, odbiły się echem w tym mieście. Znało nas całe miasto, po tym jak harcerze ćwiczyli musztrę na odolanowskim rynku, za to, że mimo zakazu chodzili po niedalekiej budowie. Wtedy to strażacy z niedalekiej remizy chętnie przyjechali do nas na stanicę na ognisko, gdzie zaprezentowali nam swój sprzęt strażacki. Niesamowite wrażenie wywarło na mnie założenie kombinezonu żaroodpor-

Mam nadzieję, że czytelnicy Meritum także zafascynują się organizacją, jaką jest Związek Harcerstwa Polskiego

;) numer 9

19

MERITUM


NASI LUDZIE Redakcja

N A O RODZENI W O N phm. Alicja Jankiewicz

pwd. Tomasz Babiak została

została skarb a nikiem hufc ) r. 3 (01.12.201

z-ca komendan ta hufca ds. programowych (01.12.2013r.)

Julita B

została orek s Zespołu zefową Promoc ji i Inform acji (01.12.2 013r.)

Andrzej Angelika ła sta iewicz Janas zo Szusterk ową 4 drużyno jaciele GZ “Przy o” Twittieg 013r.) (01.12.2

rużyn został d ŚDH wym 22 acy” “Zawisz 013r.) (01.12.2

Klaudia ńska Woszczyoczną

rzyb została p ” “DesKOT w 31 DSH .2013r.) (15.12

Norber t

B

został p ella rzybocznym w 31 DS H “DesKO T ” (15.12.2 013r.)

Jakub Walter ala ip Gemb

Fil

rzybozostał p 1 DH cznym w 013r.) (28.10.2

Monika Rosada

została zastępową w 103 DH “Bene Gessert” (15.12.2013r.)

20 numer 9

MERITUM

Michał Hyla

z 111DHS złożył przyrzeczenie harcerskie (07.12.2013r.)

został przybocznym w 100DW “Horyzont” (05.10.2013r.)

r Julia Lange e 03 DH “Benn z1 żyła Gessert” zło ie przyrzeczen harcerskie ) (14.12.2013r.


? Ć A W U Z NIE C Drogi czytelniku , cieszę się, że przystąpiłeś do lektury tego artykułu. W skrócie

opiszę, co właściwie będzie miało tutaj miejsce. Rubryka, którą mam przyjemność prowadzić w „Meritum” ma na celu pokazanie ci, że to ty, twoje decyzje i zwyczaje, a co za tym idzie, twoje pieniądze, kształtują świat. Dokonując każdego dnia rozmaitych wyborów, masz realny wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. To posiadane przez ciebie zasoby sprawiają, że jesteś atrakcyjny dla wszystkich tych, którzy próbują coś sprzedać. Dobrze wydane pieniądze mogą wspierać lokalny rynek, działalność charytatywną, ekologiczne gospodarstwa rolne lub też mogą być wykorzystywane na działalność produkcyjną niszczącą środowisko, łamanie praw człowieka, okrutne traktowanie zwierząt, czy nawet handel bronią. Dzisiaj chciałbym zwrócić uwagę na małego i podstępnego pożeracza prądu, którego ogromny wpływ na klimat jesteś w stanie łatwo zredukować! Lepiej pozostań czujny i czuwaj, ale czy urządzenia w twoim domu muszą koniecznie robić to razem z tobą? Czy wiesz, że ładowarka, nawet wtedy, gdy nie jest do niej podłączony telefon, nadal pobiera prąd, a telewizor w trybie czuwania marnuje ok. 45% pobieranej energii? Czerwona dioda na przycisku „stand-by” świadczy o tym, że z sieci w dalszym ciągu pobierany jest prąd, a tym samym któraś z elektrowni wytwarza dwutlenek węgla. W 1999 roku Komisja Europejska oszacowała, że roczna konsumpcja energii w Europie przez urządzenia w stanie czuwania wynosi ok. 36 000 000 000 kWh, co odpowiada rocznej produkcji 12 elektrowni napędzanych węglem. Zazwyczaj w naszych mieszkaniach występuje po kilka urządzeń, które posiadają funkcję stand-by.

ZIELONO MI! Arkadiusz Głodek

a może lepiej

Gdyby tylko połowa z nich, w każdym domu była wyłączana z sieci, a nie pozostawiana w stanie uśpienia, w skali kraju można by zaoszczędzić 293 200 000 zł i wyemitować o 1 000 000 t CO2 mniej. Gdyby wszyscy Europejczycy zaprzestali używania trybu czuwania w przypadku samych tylko telewizorów (zakładając, że telewizję oglądamy ok. 3 h dziennie) zaoszczędzilibyśmy ilość prądu wystarczającą do zasilenia kraju wielkości Belgii. Już teraz zapraszam Cię, drogi czytelniku,

www.ecofoot.org

na stronę , gdzie możesz obliczyć swój „odcisk stopy”, czyli ślad ekologiczny jaki pozostawiasz na Ziemi. Ślad ten mierzy stopień, w jakim konsumujesz zasoby naszej planety. Przedstawiony on jest w ilości hektarów w przeliczeniu na jednego mieszkańca Ziemi. Średnio, aby zaspokoić obecnie potrzeby jednego człowieka, potrzeba aż 2,23 ha. Tymczasem, jeżeli podzielimy powierzchnię Ziemi przez liczbę ludzi ją zamieszkujących, okazuje się, że na każdego z nas przypada zaledwie 1,78 ha! Oznacza to, że już teraz potrzebujemy planety o jedną czwartą większej niż Ziemia. Średni ślad dla mieszkańca Polski wynosi 3,7 ha. Gdyby wszyscy ludzie na świecie żyli jak Polacy, potrzebowalibyśmy aż dwóch planet! Zastanów się, co jeszcze poza wyłączeniem czuwania możesz zmienić w swoich przyzwyczajeniach, aby obniżyć ten wskaźnik i spowolnić tempo zmian klimatu. Może na przykład, kiedy robisz sobie coś ciepłego do picia gotuj tylko tyle wody, ile potrzebujesz. W ten sposób ograniczysz emisję dwutlenku węgla nawet o 25 kg rocznie. Gdyby wszyscy Europejczycy gotowali tyle wody ile potrzebują, czyli średnio o 1 litr wody dziennie mniej, zaoszczędzona energia mogłaby zasilić jedną trzecią oświetlenia ulicznego w Europie!

numer 9

21

MERITUM


NOWE WŁADZE

CO W ZWIĄZKU PISZCZY phm.Kasia Potasznik

(W SKRÓCIE)

NACZELNIK ZHP hm. Małgorzata Sinica

PRZEWODNICZĄCY ZHP hm. Dariusz Supeł

Druhna Małgorzata Sinica została wybrana na funkcję Naczelnika ZHP ponownie po sześciu latach sprawowania władzy w naszej organizacji.

Statut ZHP nakłada na Przewodniczącego ZHP cztery podstawowe obowiązki, które Przewodniczący zamierza realizować w następujący sposób:

WSPÓŁPRACA

“Stoi na straży jedności, zasad ideowych i tradycji ZHP”: Przewodniczący ZHP to strażnik

„Jest to ważny moment dla mnie, ale także dla całej organizacji, bo zmiany, które powinny nastąpić, które chcielibyśmy razem zrobić, nie odbędą się tylko i wyłącznie pracą Głównej Kwatery . Chciałabym podziękować i prosić wszystkich instruktorów, którym wybrana przez nas droga jest bliska, o wsparcie, o pomoc, o zaangażowanie, bo pewnych rzeczy nie da się zrobić bez was. Większości rzeczy nie da się zrobić bez was i o tą pracę, wspólną chęć zmieniania organizacji, bardzo proszę.”

MARZENIA

„Marzę, żeby nasza organizacja była pełna instruktorów tak bardzo gorliwie nastawionych do pracy, chcących całym sercem pełnić służbę jak nasi drużynowi. Chciałabym, żeby nasza organizacja nie musiała martwić się o stabilizację finansową, a mogła realizować tylko i wyłącznie wielkie marzenia i wyzwania każdego harcerza i każdego instruktora z osobna. W końcu, chciałabym, żeby nasza praca wychowawcza została w odpowiedni sposób odebrana w państwie.”

NIECH WASZE HARCERSTWO...

„Chciałabym Was prosić, żeby wasze harcerstwo było radosne, kolorowe, pełne wiary w siebie, żebyśmy byli świadomi, że jesteśmy w stanie zmienić świat, ale tylko wtedy, jeśli tą zmianę rozpoczniemy od siebie.”

22 numer 9

MERITUM

wzmacniania ideowego organizacji, wspierający kreowanie harcerskiej tożsamości, dbający o to, co harcerskie w metodzie. To łącznik pomiędzy tradycją a nowoczesnością – dbający o historię, harcerskie obyczaje, ale też otwarty na nowe rozwiązania. Inaczej – otwarty umysł zakochany w harcerskiej tradycji.

“Reprezentuje Związek na zewnątrz w zakresie swoich kompetencji”: Rola Prze-

wodniczącego ZHP to wspieranie, we współpracy z Główną Kwaterą, wprowadzania w życie podejmowanych wewnątrz i na zewnątrz działań organizacji. To obecność niezbędna wszędzie tam, gdzie jest to ważne dla dobra Związku. “Kieruje działanością RN”: Jeśli jednak Rada Naczelna ma być skuteczna, musi mieć czas na działanie i prace w trakcie posiedzeń plenarnych, niezbędnych spotkań stałych lub doraźnych komisji Rady oraz spotkań instruktorskich w swoich środowiskach. Od dobrej organizacji pracy Rady bardzo dużo zależy.

“Nadaje odznaczenia i tytuły honorowe”:

To z pozoru wydaje się być łatwym zadaniem, ale warto na spojrzeć na tę sprawę z szerszej perspektywy, czyli czuwania nad systemem motywowania i nagradzania członków ZHP.


IEJ DELEGATKI

Na zjeździe nasz hufiec reprezentowała

phm. Alicja Jankiewicz, która podzieliła się z nami swoimi wrażeniami.

bą. Cztery dni so a z ż u j y m a m P 38. Zjazd ZH hasłem d o p y ł ę n y ł p u ie w spędzone w Warsza wnego sy n te in , z d a ł w ch y wyboru now wania decyzji. o m j e d o p i o g e w o wysiłku umysł Udział w zjeździe muszę uznać za bardzo ciekawe doświadczenie. Cieszę się, że przypadł mi zaszczyt reprezentowania naszej chorągwi. Cała grupa delegatów z Wielkopolski od początku podejmowała zgodne decyzje. Były one przedyskutowane, objaśnione i zaakceptowane. Myśleliśmy i mówiliśmy wspólnym głosem. I właśnie to jedna z tych cech, którą w harcerskiej postawie cenię sobie najbardziej. Nie było żadnej obojętności. Wszyscy pragnęli jak najlepiej spełnić swój obowiązek, uświadamiając sobie ważność chwili. Wybory i obrady przecież nie dokonywały się tylko na czas zjazdu, ale myślenie perspektywiczne w kontekście naszej harcerskiej przyszłości miało znaczenie najistotniejsze. Moim zdaniem byliśmy świadkami doskonałego kunsztu prowadzenia obrad przez dh. Patera, obserwatorami ostrej gry politycznej podczas wyborów przewodniczącego, czynnymi uczestnikami dyskusji plenarnych. Opowiedzieliśmy się jednogłośnie za odłożeniem prac nad statutem. Uważam to za słuszną decyzję, gdyż spraw bieżących było zbyt dużo.

Co do kandydatów na przewodniczącego, kontrowersyjne okazały się prezentacje kandydatów. Nie zgadzam się z faktem, aby można było w ciągu piętnastu minut poznać człowieka i jego doświadczenie. Przysłuchując się chwytom oratorskim stosowanym w przemówieniach, jasno możnabyło stwierdzić, że miały charakter tendencyjny. Uczciwość wymaga, aby mówić o sobie, własnym doświadczeniu i propozycjach na przyszłość. Nie powinno się stosować kontrargumentów wycelowanych dokładnie w słowa kontrkandytata. Ostatecznie okazało się, że nie zawsze kompetencje zawodowe i postawa moralna idą w parze. Z tego powodu żałuję trochę, że nie wybrano druha hm. Rafała Sochy. Niemniej, mamy swoich kandydatów w Radzie Naczelnej, w Centralnej Komisji Rewizyjnej i Sądzie Harcerskim. Wszystkich wybranych obdarzyliśmy pełnym zaufaniem, dając im zielone światło do działania, a oni słowem „Służba” - potwierdzili, że dobro związku stoi zawsze na pierwszym miejscu.

CO W ZWIĄZKU PISZCZY? phm. Kasia Potasznik

WRAŻENIA OSTROWSK

MERITUM w ZHP360

Druhna Alicja nie była jedynym ostrowskim przedstawicielem na tym Zjeździe. W kuluarach całej imprezy znajdowałyśmy się my – redaktorki Meritum. Co tam robiłyśmy? Lepiej zapytać, czego NIE robiłyśmy! Wraz z instruktorami z całej Polski tworzyłyśmy centrum prasowe Zjazdu. Brzmi poważnie, jednak atmosfera, mimo ogromnego natłoku pracy, była wręcz rodzinna i ekscytująca. W Centrum, w którym odbywała się impreza, pojawialiśmy się, jako pierwsi, a wychodziliśmy ostatni. Aga i Julita swój zjazdowy dzień rozpoczynały, jako prezenterki programu „Poranek ZHP360”, który zdarzyło się wydawać Kasi. Paula była etatową dziennikarką, która w pocie czoła relacjonowała wszystko, co działo się na sali obrad. Zgodnie stwierdzamy, że czas spędzony ze „zjazdową ekipą” był czasem zdecydowanie niesamowitym, pełnym niepowtarzalnego doświadczenia i ładującym nasze, nie tylko, harcerskie akumulatory. numer 9

23

MERITUM


Listy do M.

„Artykuły w Meritum są trochę za długie i brakuje obejrzeć albo ś co a n oż m by że , n ro st ch ki ta y ma szybko przeczytać, bo nie każd spoko.” st je m ty za Po . ać yt cz le ty as cz Przemek. Redakcja: Olu, przykro nam , że nie udało nam s ię spełnić Twoich o czekiwań. Staramy s ię dotrzeć do wszy stkich nowonarodzony ch, jednak nieunikn ione są „narodziny”, o któ rych nie wiemy. Chętn ie skorzystamy z T wojej pomocy.

Redakcja: Dziękujemy Ci P rzemku za uwagę, posta ramy się zadbać o komfo rt wszystkich naszych czyteln ików w kontekście, o którym napisa łeś.

absolutnie, ie ic us m że , am aż w U ! um it er „Drogie M formain dź bą ło ód źr e oj sw ić n ie natychmiast zm ych! Jestem n zo od ar on ow n o am w i os n tora, który do lubię k ta as w że , to ie n y yb gd I ! ia o krok od oburzen oją drogą Sw a! ał yt cz ie n um it er M ż ju to chyba bym ych nowonsz ow n aj n o am w ić os n do dę z chęcią bę powiatu z k ja ą zt es Zr u! fc hu im tk lu arodzonych w ca chcecie to też się zrobi! :D” Gall Anonim Ola

zki. s e i n g A i k ż ó r dla W „Pozdrowienia ))” ) ) !: y n l a i n e g t Harcoskop jes Marta.

a: Redakcj dziękuszka e i n g A a Wróżk ę Marto i C e i n z c je i serde rawia! pozd

Dziękujemy za wszystkie przesłane listy! Jeśli chcesz, aby Twój „“List do M.” również znalazł się w gazecie napisz na adres: redakcja.meritum@gmail.com.

Meritum 9  

W kolejnym numerze Meritum poruszamy tematykę duchowości, pracy nad sobą, a także dążenia do ideału.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you