Summer Jam 2015

Page 1

PLENEROWE SYMPOZJUM TWÓRCÓW I TEORETYKÓW SUMMER JAM 2015



WYSTAWA PODSUMOWUJĄCA

PLENEROWE SYMPOZJUM TWÓRCÓW I TEORETYKÓW SUMMER JAM 2015 OBRAZ: REDEFINIOWANIE POJĘCIA. „WIDOCZEK Z POZNANIA”

Galeria ASP w Krakowie, 2016



Widoczek plenerowy_____________________________4 Widoczek z Poznania____________________________6 Andrzej Bednarczyk_____________________________12 Krzysztof Gliszczyński__________________________16 Katarzyna Jankowiak-Gumna_________________ 20 Bartosz Kokosiński_____________________________ 24 Piotr Korzeniowski_____________________________ 28 Adam Molenda__________________________________ 32 Waldemar Rudyk________________________________ 36 Sławomir Toman________________________________ 40 Magdalena Węgrzyn____________________________ 44 Michał Zawada_________________________________ 48 Wojciech Zubala________________________________ 52 Marta Smolińska________________________________ 56 W pracowni_____________________________________ 58 Galeria ASP______________________________________ 62


Widoczek plenerowy Katarzyna Jankowiak-Gumna ABC Gallery kurator Summer Jam 2015 Poznań, 04.05.2016

„Widoczek z Poznania” – Plenerowe Sympozjum Summer Jam. Użyte w nazwie projektu i tytule edycji 2015 słowa „widoczek” i „plener” nieuchronnie kojarzą się z krajobrazem i z grupą artystów przybranych w malownicze (sic!) kapelusze zmagających się z miotanymi wiatrem płótnami na chwiejnych plenerowych sztalugach. Hasło „plener” wywołuje w wyobraźni obraz (widoczek) czasem sielski jak z „Na łodzi w Argenteuil” Moneta, czasem dramatyczny – jak scena z „Polem pszenicy z krukami” ze „Snów” Kurosawy. Zawsze jednak z pędzlem i w bezpośredniej konfrontacji z naturą. A „widoczek”? Temat ubiegłorocznego sympozjum był prowokacyjno – żartobliwy. Teraz, już po spotkaniu mogę (chyba) się przyznać, że bezpośrednią jego inspiracją byli widzowie zachodzący czasem do galerii z pytaniem: „Czy są jakieś widoczki z Poznania?”. Zawsze w takich przypadkach walczę z pokusą odpowiedzi, że każdy obraz jest jakimś „widoczkiem”, a skoro wiszą na ścianach poznańskiej galerii – to są „widoczkami z Poznania”. „Dziś prawdziwych plenerów już nie ma” chciałoby się strawestować słowa popularnej piosenki. I nie maluje się poznańskich krajobrazów. Sierpniowe zjazdy artystów i teoretyków organizowane od paru lat w ABC Gallery są przede wszystkim sympozjami, a ich największą wartością jest spotkanie i coś, co określamy wyświechtaną frazą „wymiana doświadczeń”. W kontekście rosnących obciążeń organizacyjnych, dydaktycznych i administracyjnych z jakimi zmaga się większość zatrudnionych na uczelniach artystów, plener oferujący możliwość całkowitego „oderwania się od rzeczywistości”

4


i bezcenny czas, który można poświęcić wyłącznie na własną

Wystąpienie dr Michała Zawady „Uwodzenie obrazów” doty-

pracę i merytoryczną dyskusję ma głęboki sens.

czyło sposobów funkcjonowania obrazu oraz zracjonalizowa-

W ubiegłorocznej edycji przedmiotem dyskusji był obraz

nych i podświadomych strategii jego odbioru i interpretacji.

– próba (re)definiowania pojęcia. Jak wspominałam we wstę-

Ciekawym przyczynkiem do dywagacji o wzajemnym przeni-

pie do katalogu prezentującego uczestników i temat Summer

kaniu się obrazów wywodzących się ze świata sztuki z tymi

Jam 2015, uważam, że w kontekście cywilizacji, w której

które są generowane w wirtualnych przestrzeniach cyfrowych

dominującym narzędziem komunikacji jest obraz, jak również

była prezentacja Magdy Węgrzyn „Obraz – szum – fenomen

wobec aktualnych praktyk artystycznych ciągłe poddawanie

wizualnej wieloznaczności”. Autorka skonfrontowała ze sobą

krytycznej i teoretycznej refleksji tego pojęcia jest niezbęd-

procedury recepcji obrazu („obraz wrażeń” i „obraz interpre-

ne. Najnowsze techniki kreowania, produkcji, powielania

tacji”) oraz poddała refleksji pojęcie szumu pod względem

i dystrybucji obrazu są na różne sposoby absorbowane przez

jego potencjału poznawczego. Znaczącym asumptem do

sztukę, generując szereg istotnych modyfikacji formalnych,

dyskusji były także indywidualne prezentacje twórczości

semantycznych i pojęciowych. Interesuje mnie relacja i wza-

(pokaz slajdów i komentarz autorski) przygotowane przez

jemne przenikanie obrazów/widoczków powstających w róż-

wszystkich uczestników Summer Jam 2015. Kolejnym są

nych obszarach rzeczywistości (sztuka, reklama, Internet,

z pewnością powstałe w trakcie pleneru prace publikowane

telewizja, fotografia dokumentalna, prasowa, pamiątkowa),

w niniejszym katalogu, i omówione w tekście autorstwa

mechanizmy odbioru, palimpsestowość pamięci obrazu.

Marty Smolińskiej na dalszych jego stronach.

Pytanie o to, co wyróżnia obraz stworzony i funkcjonujący

Podsumowując Summer Jam 2015 należy stwierdzić, że – zgod-

w obszarze sztuki od wszystkich innych obrazów wydaje mi

nie z oczekiwaniami – zakres zainteresowań i poszukiwań,

się nieustająco aktualne.

doświadczenia i bieżąca praktyka zaproszonych artystów,

Punktem wyjścia do dyskusji były wykłady odnoszące się

rozważania teoretyków, i ich konfrontacja w toku dyskusji

do różnych aspektów definicji pojęcia. „Otwieranie obrazu.

zrodziły przede wszystkim szereg nowych pytań dotyczących

Przemiany nieprzedstawiającego malarstwa sztalugowego

(re)definiowania pojęcia obrazu. Można przypuszczać, że

w II połowie XX w” – wykład przygotowany przez prof.

refleksje – zarówno te wyartykułowane podczas pleneru, jak

Martę Smolińską, stanowił teoretyczną i historyczną refleksję

i te dopiero zainspirowane dyskusją – staną się otwarciem do

dotyczącą transformacji obrazu abstrakcyjnego w kontekście

kolejnych rozważań nad interesującym nas pojęciem.

następującej w tym samym czasie de(kon)strukcji uniwersalnych mechanizmów widzenia.

5


Widoczek z Poznania Summer Jam 2015 i poplenerowe impresje

Lata 60. i 70. XX wieku można nazwać dekadami spektakular-

Marta Smolińska

nych plenerów oraz plenerowych sympozjów. Neoawangarda rokrocznie ruszała w plener, by tworzyć, dyskutować i jakże hucznie bawić się w Osiekach, Łazach, Miastku, Elblągu… Dziś tradycja ta nieco wyblakła, a plenerowe spotkania – poza wąskim kręgiem ich uczestników – odbywają się zazwyczaj niezauważone. Jako teoretyczka sztuki, zaproszona do udziału w sympozjum, niniejszym tekstem zamierzam zwrócić uwagę na fakt, że plenery bywają ciekawe, a wystawy poplenerowe nie muszą być synonimem chaotycznej mieszaniny prac wykonanych pod presją czasu. W sierpniu 2015 roku sympozjum plenerowe twórców i teoretyków Summer Jam pod hasłem „Obraz: redefiniowanie pojęcia. Widoczek z Poznania” miało miejsce w poznańskim Strzeszynku pod auspicjami ABC Gallery. Wzięli w nim udział reprezentanci rozmaitych środowisk: warszawskiego (Wojciech Zubala, Bartosz Kokosiński), krakowskiego (Andrzej Bednarczyk, Piotr Korzeniowski, Michał Zawada), cieszyńskiego (Waldemar Rudyk, Adam Molenda), lubelskiego (Sławomir Toman), gdańskiego (Krzysztof Gliszczyński), toruńskiego (Magda Węgrzyn), poznańskiego (Katarzyna Jankowiak-Gumna). Kuratorką była Katarzyna JankowiakGumna, pomysłodawczyni hasła Widoczek z Poznania. Powiedziałabym, że owo nasycone ironią i traktowane zwykle

6


z przymrużeniem oka pojęcie widoczku koreluje z jedną z naj-

właśnie rama okienna wyznaczała kadr kompozycji między

słynniejszych w dziejach malarstwa definicją obrazu jako fe-

innymi niderlandzkich pejzaży tamtego okresu.2 Doskonałym

nestra aperta, sformułowaną przez Leone Battistę Albertiego

przykładem jest słynny obraz Vermeera – Widok, namalowany

w traktacie „O malarstwie” z 1435 roku. Jak podaje słownik

z okna domu malarza. Czy jednak dziś potrzebujemy jeszcze

synonimów, widoczek to zarazem krajobraz, landszaft, ob-

takich widoków? Co malarz czy malarka musieliby zobaczyć

razek, panorama, pejzaż, pejzażyk, perspektywa, plener, jak

za oknem, by motyw ów zainspirował ich do namalowania

również widok z okna. Pozornie prosty i lekko brzmiący ter-

widoczku? A może tzw. przeciętny odbiorca sztuki wciąż

min jest zatem silnie zakorzeniony zarówno w poważ(a)nej,

łaknie pięknych widoczków, które chętnie powiesiłby sobie

jak i niepoważ(a)nej tradycji malarstwa: z jednej strony po-

na ścianie, by cieszyły oko?

przez powiązanie z albertiańską definicją stawia pytanie o kon-

Baudelaire podkreślał również, że ten, kto patrzy przez otwar-

dycję obrazu iluzjonistycznego w obecnych czasach, z drugiej

te okno, nie zobaczy nigdy tylu różnych rzeczy, co ten, kto

zaś podaje w wątpliwość (po)wagę malarstwa pejzażowego

wpatruje się w okno zamknięte. Akcent pada w tym wypadku

lekceważąco nazywanego widoczkiem czy landszafcikiem.

na pamięć artystyczną, a nie na bazowanie na rzeczywistym

Widok z okna można jednak zdaniem Charlesa Baudelaire'a

widoku; istotniejsze jest to, co zapamiętane, zmagazyno-

w pewnym sensie odwrócić: „To, co można zobaczyć w świe-

wane pod powiekami i przyniesione do pracowni niż praca

tle dnia, jest zawsze mniej interesujące niż to, co dzieje się

w plenerze, bezpośrednie studia z natury. Widoczek staje się

za okienną szybą.”1 Może bardziej interesujący jest zatem

syntezą, esencją krajobrazu, nie zaś naśladownictwem jego

widoczek z zewnątrz do wewnątrz, a nie odwrotnie? Czy

wyglądu. Powiedziałabym, że gra toczy się bardziej o obraz

w widoczku skierowanym do wewnątrz można upatrywać

niż o krajobraz. „Namalowany obraz sam jest przecież oknem,

szansy na redefinicję obrazu?

którego wycinek daje wgląd w świat świadomości i odczu-

W XVI wieku temat kontemplacji widoku z okna stał się

wania swojego twórcy. Obrazy są oknami w świat wyobra-

jawną ilustracją powstawania malowanego pejzażu. Badacz

żony, ramy obrazu są ramami tych okien. Widz stoi przy tym

metamalarstwa Victor I. Stoichita podkreśla, że od wieku XVII

na zewnątrz przed fasadą świata, na której planie otwiera się

pejzaż traktuje ramę obrazu jako ramę okna, co oznacza, że to

okno do wnętrza wyimaginowanej w obrazie rzeczywistości.

Charles Baudelaire, Paryski spleen. Małe poematy prozą,

1

tłum. Joanna Guze, Warszawa 1992, s. 128.

Victor I. Stoichita, Ustanowienie obrazu:

2

metamalarstwo u progu ery nowoczesnej,

przeł. Katarzyna Thiel-Jańczuk, Gdańsk 2011, s. 59.

7


Namalowany obraz zasadniczo pokazuje zawsze wnętrze,

Widoczków z Poznania, a artyści mieli doskonałą okazję do

nawet jeśli jest to pejzaż – namalowany pejzaż jako odbi-

dyskusji i obserwowania siebie wzajemnie przy pracy. W ra-

cie pejzażu zewnętrznego jest pejzażem wewnętrznym.”3

mach sympozjum powstał również kolejny obiekt artystycz-

Moim zdaniem redefinicja obrazu w kontekście pojęcia wi-

ny na terenie strzeszyńskiego Visual Parku zatytułowany

doczek odbywa się zatem gdzieś na styku, na trudno uchwyt-

„Obiekty nadbrzeżne” Waldemara Rudyka.

nej granicy wnętrza i zewnętrza, niezależnie jak szeroko i jak

Pierwsza wystawa poplenerowa „Obraz: redefiniowanie

metaforycznie, a nie tylko dosłownie, te pojęcia – każdy na

pojęcia. Widoczek z Poznania” w ABC Gallery w Poznaniu

własne indywidualne potrzeby – zdefiniuje. I trzeba mieć

– mimo że prezentowała totalnie rozmaite postawy twór-

na uwadze, że między twórcą a widoczkiem może się po-

cze – była jednak na swój sposób spójna, ponieważ dawała

jawić zasłona-przesłona: „zasłona działa jak wentyl: jest

do myślenia o obrazie i kondycji współczesnego malarstwa

powieką. (...) Zasłona w oknie jest regulacją komunikacji

w Polsce. Nie tylko zatem nie dotyczyło jej odium wystawy

między wnętrzem a zewnętrzem. Nie tylko filtruje i rozprasza

poplenerowej, lecz po prostu warto było ją zobaczyć.

światło wpadające przez okno, lecz także w zależności od

Podobnie rzecz się ma z kolejną jej odsłoną – tym razem

tego, z jakiego materiału jest wykonana, może przytłumić,

w przestrzeniach krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Prace

miękko zarysować, zatrzeć lub całkowicie odebrać widok na

poszczególnych artystów „zżyły się” już ze sobą na tyle, że

zewnątrz. Okno jest wentylem światła, który reguluje ruch

w nowym otoczeniu wciąż wielostronnie podejmują tytułowe

między wnętrzem a zewnętrzem, reguluje przepływ światła.

zagadnienie pleneru Summer Jam 2015 Widoczek z Poznania.

Zasłona funkcjonuje jak przesłona.”4 Może właśnie dzięki tej

Obraz Krzysztofa Gliszczyńskiego nawiązuje do formy dotle-

przesłonie, działającej na styku wnętrza i zewnętrza, można

niacza, który został zamontowany na Jeziorze Strzeszyńskim

namalować nie tylko widoczek, lecz krajobraz? Taki, w którym

i zaintrygował artystę swoją strukturą, wyraźnie rysującą

medium będzie wynajdywane wciąż na nowo.

się ponad taflą wody. Wojciech Zubala skupił się z kolei na

Mam wrażenie, że – o ile oczywiście trudno mówić o doko-

wodorostach i glonach – czyżby przeniósł je w świat swo-

naniu redefinicji obrazu, co wydaje się dziś zadaniem karko-

jego malarstwa wprost z jeziora, którego widok codziennie

łomnym – w trakcie pleneru namalowano wiele interesujących

ukazywał się oczom plenerowiczów? Andrzej Bednarczyk

5

3

Eberhard Roters, Malerei des 19. Jahrhunderts. Themen und Motive,

Bd. I, Köln 1998, s. 313. Tłumaczenie własne.

4

Ibidem, s. 313-314.

5

Porównaj: Rosalind E. Krauss, Reinventing the Medium,

w: „Critical Inquiry” Vol. 25, No. 2, „Angelus Novus”: Perspectives

on Walter Benjamin (Winter, 1999), s. 289-305 oraz Agnieszka

Rejniak-Majewska, „Kondycja postmedialna” i wynajdywanie medium według Rosalind Krauss, w: Sztuka w przestrzeni transmedialnej, red. Tomasz Załuski, Łódź 2010, s. 42-52.

8


mierzył odległości między sobą samym, przebywającym

pamięci. Dla Piotra Korzeniowskiego widok zewnętrzny

w Poznaniu, a odległym księżycem – jego widoczek miał więc

został z kolei przesłonięty przez traumę zderzenia z uniwer-

wymiar kosmiczny. Temat pleneru inspirował zatem zarów-

sytecką biurokracją w trakcie kadencji dziekana na krakow-

no do działań w makro-, jak i w mikroskali. Z kolei Bartosz

skiej ASP – twórca pracował z „przeżutymi” przez niszczarkę

Kokosiński skoncentrował się na materii strzeszyńskiego

dokumentami, kreując z nich haptyczne, nieczytelne krajo-

błota i jego spękaniach, wywołanych upałem. Przeniesiona

brazy. Także Michał Zawada nie rozejrzał się w Strzeszynku

na płaszczyznę ziemista materia może być odczytywana jed-

dookoła siebie, poszukując widoczku z Poznania, lecz skupił

nocześnie jako powierzchnia obcej planety, jak i jako grunt,

się na wizualnej interpretacji historii tajnych bractw szer-

po którym bezpośrednio stąpamy w konkretnym miejscu.

mierczych i rytuale zwanym Mensur. Z kolei w malarstwie

Adam Molenda tworzył obrazy-pocztówki czy obrazy-smsy,

Magdy Węgrzyn – zakotwiczając interpretację w horyzon-

w których – w charakterystycznym dla siebie stylu – umieścił

cie językowym tytułu pleneru – można dostrzec elementy

treść wiadomości wymienianych w trakcie pleneru między

przypominające pejzaże. Oczywiście postprodukcyjne, po-

nim a rodziną. Ponadto minimalistyczną i oszczędną w formie

stinternetowe i może… postwidoczkowe?

abstrakcję połączył z realistycznymi widokami z plaży nad

Przewrotny tytuł Widoczek z Poznania ukierunkowuje więc

Jeziorem Strzeszyńskim, zderzając w jednym widoku te dwa

interpretacje powstałych w czasie pleneru Summer Jam 2015

odmienne światy. Z płócien Sławomira Tomana „mrugały”

obrazów w stronę poszukiwania odniesień do pejzażu i na-

do nas neony „Space” oraz „Love is a loosing game”, tworząc

tury. Równie często jak pejzaż zewnętrzny pojawia się jed-

aurę widoku miasta nocą. Na fakturalnych płótnach Katarzyny

nak wgląd do wnętrza: widoczek dotyczy wówczas nie tylko

Jankowiak-Gumnej – namalowanych na obrazach Andrzeja

Poznania, lecz przede wszystkim poznania.

Bednarczyka „Piramidy poznania” i na dawnych pracach samej autorki – kolejne warstwy palimpsestowo zakrywały poprzednie, wskazując na złożony charakter zapamiętywanych widoczków. Kolejny widok częściowo przesłaniał zatem te poprzednie, a proces malarski przypominał działanie

9




Andrzej Bednarczyk Ur. 1960 r. Studia na ASP w Krakowie, dyplom pod kierunkiem prof. Grzybowskiego w 1986r. W 2009 r. uzyskał tytuł profesora. Pracuje na ASP w Krakowie oraz w Ecole Professionnelle des Arts Contemporains w Saxon w Szwajcarii. Uprawia malarstwo, grafikę, fotografię, rysunek, sztukę książki, tworzy instalacje i obiekty. Prace w zbiorach: The Library of Congress, Waszyngton; British Library, Londyn; Biblioteka Jagiellońska, Kraków; SMTG, Kraków; ABC Gallery, Poznań; Centrum Rzeźby Polskiej, Orońsko; Musashino Art University Museum & Library, Tokio; Oxygen Biennial Foundation , Gyor (Węgry); Stanford University Library, (USA); Kulczyk Foundation Collection, Poznań; Kolekcja Fundacji Signum, Poznań. Stale współpracuje z ABC Gallery w Poznaniu.

Istnieją widoczki, widoki, powidoki i wizje. Istnieją oglądy powierzchni rzeczy, są wglądy w istotę rzeczy. Bywają takie widoki, których ujrzenie rudymentarnie zmienia nasz paradygmat postrzegania świata. Istnieją też poglądy. Te ostatnie zdają się być najliczniejsze, gdyż każdy człowiek posiada ich nieco na swój użytek i na wiele tematów. W większości przypadków poglądy są budowane pod względem racjonalności bezpodstawnie i nie wyrażają natury rzeczy ale raczej i jedynie naturę emocji ich głosiciela. Nie odsłaniają niczego. Zaślepiają, i to głównie ich właściciela, gdyż on w swoim mniemaniu już wie, a wszelka niezgodność faktów doprowadza go do gniewu. Wartość poglądów jest zerowa. Są też selfie. Te zdają się być antidotum na coraz bardziej rozrzedzone poczucie istnienia.

12


Widoczek z Poznania-Earth rise, 2014, technika własna, 40 × 40 cm


Widoczek z Poznania-selfie, 2015, technika własna, 40 × 40 cm


Widoczek z Poznania-aerostat, 2015, technika własna, 40 × 40 cm


Krzysztof Gliszczyński Ur.1962 r. Studia w PWSSP w Gdańsku, dyplom w 1987 r. w pracowni Prof. Kazimierza Ostrowskiego. Profesor malarstwa na ASP w Gdańsku. W latach 1995-2002 współprowadził Galerię Koło w Gdańsku. Brał udział w kilkudziesięciu wystawach, m.in.: ,,Granice obrazu”, CSW w Warszawie, 1997; Art Museum, Szanghaj, 2002; „Autoportret a’retour”, CSW Łaźnia, 2007, Budapeszt 2008, Hajfa 2008; „Nowe tendencje w malarstwie polskim 2”, BWA, Bydgoszcz, 2011; „1990” Galeria Miejska,Wrocław, 2014. Stypendysta DAAD w Worpswede w 1992 r. oraz Fundacji Pollock-Krasner w 2000 r. Pobyty rezydencyjne w Francji, Chinach i Izraelu. W latach 1989- 93 współpracował z Galerią Kamila Regent Contemporain w Brukseli. Prace w zbiorach: Muzeum Narodowe w Toruniu; Association d’art Contemporain, Saignou; kolekcja miasta Szanghaj; Fundacja

dr Kunio Miyauchi, Tokio, oraz w kolekcjach prywatnych.

W zasadzie podczas pobytu plenerowego wszyscy byliśmy odwróceni do niego tyłem. Każdy zajęty swoim własnym warsztatem, kątem oka rzucał na to co kto robi po sąsiedzku. Ciekawość jest silniejsza, bo rzadko mamy okazję przyglądać się sobie w trakcie pracy. Obce sobie światy musiały się najpierw zmierzyć ze sobą i rozpoznać terytorium. Widok z okna przesłonięty był naszymi odbiciami, i ten fakt oddaje stan rzeczy takim jakim jest. My, pracujący w galerii artyści, byliśmy atrakcyjnym widoczkiem dla obserwujących nas przechodniów. Staliśmy się jego elementem, zwłaszcza wieczorem, kiedy kadr okna mocno ukazywał naszą zdwojoną widzialność. Artysta i jego dzieło razem w polu widzialności. Ten kontekst uwidacznia współczesny problem widoczku, który nie tylko skazany jest na swoje własne odbicie, ale także nie potrafi się od niego oderwać. Stąd pewnie pętla, która w mojej pracy „Obserwujący horyzont” skierowała uwagę na widzenie siebie, które stało się widzialne. Obraz zainspirowany tym co z zewnątrz, przechodzi drogę wyobcowywania wobec tego co widzi oko malarza. Proces twórczy podlega głębokiej zmysłowej przemianie, by stać się częścią pola sztuki, w którym pojęcie widoczku egzystuje gdzieś na jego obrzeżach. Podobnie jak obrazy, z których nie dowiemy się więcej niż to co zobaczyliśmy. Malarstwo emancypuje się od często zużytych pojęć, by ponownie nadać im nowy sens na swoich prawach, by odzyskać władzę mówienia. Każdy pretekst jest dobry, by widoczek stał się widokiem, a może powidokiem.

16


Obserwując horyzont, 2015, technika własna, 73 × 100 cm


Dotleniacz czerwieni, 2015, technika własna, 80 × 100 cm


bez tytułu, 2015, technika własna, 30 × 30 cm


Katarzyna Jankowiak-Gumna Ur. 1962 r. Absolwentka UAM i ASP w Poznaniu. Od 1992 roku prowadzi galerię sztuki współczesnej ABC Gallery w Poznaniu. Kurator ponad 150 wystaw indywidualnych i zbiorowych, zarówno w ABC Gallery, jak i w innych ośrodkach wystawienniczych (m.in. w Muzeach Narodowych w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu, Galerii Krzysztofory w Krakowie, Zachęcie Narodowej Galerii Sztuki w Warszawie, Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie). Autorka publikacji dotyczących sztuki współczesnej. Autorka cyklu 26 filmów dokumentalnych „Sztuka patrzenia” traktujących o zbiorach muzeów Poznania i Wielkopolski. Autorka projektu „Visual Park” (parku rzeźby i obiektów artystycznych), realizowanego obecnie nad Jeziorem Strzeszyńskim w Poznaniu. Zajmuje się malarstwem. Jako kurator i promotor twórczości innych artystów programowo nie wystawia własnych prac. Wyjątek stanowią wystawy po plenerach, których jest uczestniczką.

20


17.05.15, 2015, olej na płótnie, 55 × 38 cm


20.08.15, 2015, olej na płótnie, 81 × 60 cm


07.07.15, 2015, olej na płótnie, 61 × 50 cm


Bartosz Kokosiński Ur. 1984 r. Studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Dyplom z malarstwa pod kierunkiem prof. Andrzeja Bednarczyka w 2009 roku. Zajmuje się obrazem i obrazowaniem. Wykorzystując malarstwo i kolekcje przedmiotów tworzy obrazy pożerające rzeczywistość. Jest twórcą prac malarskich, obiektów, instalacji i wideo. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2002, 2007, 2012); Laureat Nagrody Fundacji Elizabeth Greenshields (Kanada, 2006), wyróżniony w 41. Biennale Malarstwa "Bielska Jesień" 2013 (wyróżnienie regulaminowe, wyróżnienie redakcji patronackich: „Artluk”, „Exit”, „Obieg”). W 2014 zajął 1 miejsce w rankingu młodych polskich artystów „Kompas Młodej Sztuki”. Prace w kolekcjach: Zachęcie Sztuki Współczesnej w Szczecinie, Bunkrze Sztuki w Krakowie, Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, ABC Gallery Visual Park w Poznaniu.

Co to jest widoczek?! Ktoś nie wie?! Podczas „Summer Jam 2015” jako metodę pracy przyjąłem jakże swojski intuicjonizm. W Strzeszynku widoczek objawiał się na ogromnej szybie galerii jak pocztówka z wakacji, a przekraczając próg można było spokojnie wejść do niego i stać się jego częścią. W widoczku żyć i z widoczku korzystać płynnie zmieniając punkty patrzenia dzięki możliwościom strzeszyńskiego jeziora. Osobiście pokusiłem się na rozgrzebanie widoczku w zaledwie kilku miejscach. Z perspektywy widoczku to zupełnie nieistotne i niezauważalne obszary. Jednak okazało się, że przy podstawie jest dość błotnisty, bywa ciężki i zaskoczenia atakuje krwiopijnymi komarami. Rozlewa się, pęka, miejscami błyszczy, odbija, czasami brzydko pachnie ale na pewno uspokaja. Jest zmienny i bywa kapryśny. Małe, realne elementy składały się na odrealniony, pozbawiony szczegółów widoczek.

24


bez tytułu, 2015, technika własna, 53 × 32 × 4 cm


Lustro, 2015, lustro, błoto, pigment, 60 × 50 cm


Pas zieleni, 2015, olej na płótnie, 100 × 80 cm


Piotr Korzeniowski Ur.1970 r. Studia na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie, dyplom w pracowni doc. Zbigniewa Grzybowskiego w 1997 r. Pracę na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie rozpoczął w 1996 r. W 2005 r. uzyskał stopień doktora, w 2012 - doktora habilitowanego. Obecnie jest profesorem, prowadzi autorską pracownię rysunku na Wydziale Malarstwa, oraz zajęcia na kierunku Edukacja Artystyczna. Pełni funkcję Dziekana Wydziału Malarstwa ASP w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, rysunkiem i fotografią. Miał 19 wystaw indywidualnych, m. in. w Krakowie, Kielcach, Innsbrucku, Warszawie, Stalowej Woli, Poznaniu, Görlitz, Berlinie. Uczestniczył w ponad 100 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Mieszka i pracuje w Krakowie.

Każdy widok, czy widoczek zawiera w sobie pewien dualizm. Po części składa się z tego, na co patrzymy – czyli obiektywnie istniejącej rzeczywistości, którą ogarniamy spojrzeniem. Po części składa się też z elementu podmiotowego – czyli tego, kim jest patrzący, jaka jest jego wrażliwość, emocjonalność, tożsamość, wiedza i doświadczenie. Widoczek jest wynikiem swoistego dialogu tych dwóch wartości. To zawsze jest mieszanina tego, co obiektywne i zewnętrzne z tym, co subiektywne i wewnętrzne. Ostatnio moje postrzeganie rzeczywistości determinowała pełniona funkcja, zmuszając mnie do percepcji wszystkiego przez pryzmat dokumentów, pism, podań, ustaw, rozporządzeń, decyzji… To swoista klisza, przez którą chcąc nie chcąc patrzyłem na rzeczywistość. Coraz bardziej rozumiejąc i przekonując się, że przy pomocy „takiej optyki” postrzegany przeze mnie świat nie składa się na widok, widoczek, czy jakąkolwiek inną sensowną formę przybliżającą rzeczywistość. Jak to w każdej biurowej, czy biurokratycznej robocie, spora część dokumentów po spełnieniu swojej roli ląduje w niszczarce. Sięgając któregoś dnia po ścinki dokumentów z niszczarki zapamiętałem moją wstrząsającą refleksję, że w tej formie te dokumenty mają dla mnie większy potencjał, niż w pierwotnej postaci... To niezbywalne doświadczenie wzmocnione emocją stało się impulsem do prowadzenia dialogu z wykorzystaniem tego właśnie budulca do powstania obrazów, będących moją w dużym stopniu wewnętrznie uwarunkowaną formą wypowiedzi na temat „Widoczek z Poznania / Obraz: redefiniowanie pojęcia” podczas Plenerowego Sympozjum Twórców i Teoretyków SUMMER JAM 2015 w Poznaniu.

28


Szum IV, 2015, collage na płótnie, 100 × 80 cm


bez tytułu, 2015, collage na płótnie, 30 × 30 cm


Szum V, 2015, collage na płótnie, 100 × 80 cm


Adam Molenda Ur. 1964 r. Studia na Uniwersytecie Śląskim w Instytucie Sztuki w Cieszynie w latach 1986-1992, dyplom w pracowni malarstwa prof. Norberta Witka w 1992 roku oraz na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w latach 1989-1993, dyplom z wyróżnieniem w pracowniach malarstwa prof. Jerzego Nowosielskiego i grafiki prof. Andrzeja Pietscha. Pracuje w Instytucie Sztuki na Wydziale Artystycznym w Cieszynie Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zajmuje się malarstwem. Realizuje również prace z wykorzystaniem wideo. Publikuje teksty związane z teorią sztuki.

Pojęcie „widoczku” nasuwa dwie myśli. Po pierwsze brak powagi. Po drugie bardzo poważne możliwości tkwiące w malarstwie. Jest rzeczywistość poważna i jest też rzeczywistość banalna. Z malarstwem jest tak samo. Najciekawsza sytuacja jest jednak wtedy, kiedy w obrazie dochodzi do przemiany banału w niezwykłość. Tak jak w ikonie pokazana jest przemiana zła w dobro, katastrofy w raj – jak zwykły człowiek zostaje „oblany” Duchem Świętym i jak śmierć krzyżowa staje się zmartwychwstaniem – tak można sobie wyobrazić jak mógłby wyglądać zwykły widoczek, ulica, plaża, albo nawet szklanka czy stół w świecie przyszłym. W świecie, w którym chcielibyśmy się znaleźć po śmierci. Za pomocą malarstwa można tę wyobraźnię budować i pogłębiać. Zastanawiam się, nie wiem do końca, czy inne formy sztuki i formy współczesnych działań wizualno-medialnych, które po części mają aspiracje, żeby zastępować malarstwo, są w stanie coś takiego uzyskać?

32


Antymateria z cuklu Statki kosmiczne, 2015, olej na płótnie, 80 × 100 cm


Widok z cyklu Statki kosmiczne, 2015, olej na płótnie, 80 × 100 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 30 × 30 cm


Waldemar Rudyk Ur. 1960 r. Studia w Instytucie Wychowania Plastycznego Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Dyplom z malarstwa w 1985 r. w pracowni Zenona Moskwy. Zajmuje się rysunkiem, malarstwem, obiektami, książką artystyczną, instalacjami i działaniami w przestrzeniach publicznych. Jest autorem osiemnastu wystaw indywidualnych. Uczestniczył w ponad dwustu wystawach zbiorowych oraz akcjach i działaniach artystycznych w kraju i za granicą, m.in.: • „Letni Salon Sztuki”, wystawa twórczości artystów Podbeskidzia, Bielsko-Biała, 2000 •

I Ogólnopolskie Biennale Malarstwa i Tkaniny Unikatowej, „Trójmiasto 2001”

III Międzynarodowe Biennale Miniatury, „Częstochowa 2004”

VII Biennale Małych Form Malarskich, Galeria Wozownia, Toruń, 2007

III Międzynarodowe Biennale Obrazu „Quadro – Art 2011”, Centralne Muzeum Włókiennictwa, Łódź, 2011

• „Obiekty powracające”, Galeria Otwarta Pracownia, Kraków, 2014 W 2010 r. uhonorowany Nagrodą Starosty Oświęcimskiego za osiągnięcia artystyczne.

Moje prace dalekie są od ilustrowania otaczającego świata, jednoznacznego interpretowania natury, anegdotycznej narracji. Obiekty pojawiające się w przestrzeni miasta, galerii, czy sielskiego krajobrazu, zdają się być sumą i następstwem wyidealizowanych powidoków, zapamiętanych krajobrazów, miejsc, zdarzeń i kulturowych odniesień. Poznań a konkretnie jego zielona oaza „Strzeszynek”, stał się kolejnym miejscem artystycznych doznań i poszukiwań. Bezwiednie noszone pod powiekami, zaczerpnięte jeszcze z dzieciństwa wrażenie krajobrazu, jest osobistym procesorem. To wyimaginowane urządzenie obok pamięci wzrokowej, przechowuje i analizuje szeroką gamę dźwięków, zapachów, faktur. W moim przypadku redefiniowanie obrazu w kontekście pojęcia „widoczek”, to odkrywanie dla siebie, banalnej już prawdy, że obraz powstaje gdzieś na styku tego, co osobiste i zewnętrzne.

36


Formy nadbrzeżne, 2015, drewno, gwoździe, drut stalowy, powietrze, 12,5 × 4,8 × 1,5 m


Formy nadbrzeżne, 2015, drewno, gwoździe, drut stalowy, powietrze, 12,5 × 4,8 × 1,5 m



Sławomir Toman Ur.1966 r. Studia w Instytucie Wychowania Artystycznego UMCS w Lublinie w pracowni prof. M. Hermana (1986-87), na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie (1988-93, dyplom w pracowni prof. W. Kunza) i w Ecole Regionale des BeauxArts w Rennes we Francji (1995-97, dyplom pod kierunkiem prof. G. Baldet). Nominowany do Paszportu Polityki (2003). Stypendysta Ministerstwa Kultury RP (2002) oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych Francji (1995). Pracuje w Instytucie Sztuk Pięknych na Wydziale Artystycznym UMCS w Lublinie (od 1997). Członek Otwartej Pracowni w Krakowie i Lublinie, lubelskiego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych i ZPAP. Swoje malarstwo prezentował na wystawach indywidualnych i zbiorowych w galeriach m.in. Warszawy (CSW Zamek Ujazdowski, Muzeum Narodowe, Karowa), Poznania (Piekary, U Jezuitów, InnerSpaces, CK Zamek), Krakowa (Otwarta Pracownia, Nova, Pryzmat, Pałac Sztuki), Trójmiasta (PGS w Sopocie, Muzeum Narodowe w Gdańsku), Lublina (Zachęta, Biała, BWA, Labirynt, Warsztaty Kultury, Zajezdnia). Malarz, dydaktyk, kurator wystaw. Jego malarstwo jest klasyczne w formie i pop-banalne w treści. Odnajdziemy w nim bohaterów kultury popularnej. Plastikowe gadżety wytwarzane przemysłowo, poddane malarskiej interpretacji oraz wyizolowaniu z pierwotnego kontekstu, stają się nośnikami krytyki współczesnego konsumpcjonizmu. Pojedyncze obrazy autor zestawia ze sobą tworząc nowe znaczenia i narracje.

Widoczek – zdrobnienie słowa widok – sugeruje mi coś skromniejszego, lżejszego, pobocznego itp. Widoczek z Poznania, czy i czym różni się od tego z Warszawy, Krakowa czy Lublina? W najbardziej trywialnych aspektach terminu takie różnice oczywiście da się znaleźć. W głębszym zaś sensie sądzę, że są one zbliżone, także do tego z Londynu, Paryża czy innego miejsca w obszarze tzw. kultury zachodniej. Zatem jako obserwator ludzkich postaw oraz ikonograficznych peryferiów sięgnąłem po motywy ewokujące problematykę o wymiarze bardziej uniwersalnym.

40


Space, 2014, olej na płótnie, 120 × 120 cm


bez tytułu, 2014, olej na płótnie, 120 × 120 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 30 × 30 cm


Magdalena Węgrzyn Ur.1986. Artystka wizualna, doktorantka na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, niezależna kuratorka. Jej artystyczne badania dotyczą zagadnień związanych z percepcją i komunikacją w kontekście estetyki, technologii cyfrowych oraz medium malarstwa, ze szczególnym uwzględnieniem wpływu kultury cyfrowej na percepcję malarstwa z perspektywy zarówno twórcy, jak i odbiorcy. Jej zainteresowania dotyczą związków pomiędzy wirtualną rzeczywistością ekranu oraz obrazu malarskiego, a także pojęciem funkcji obrazu i jego wpływu na społeczeństwo. W polu zainteresowań artystki w ostatnim czasie znalazła się Matematyczna Teoria Komunikacji Clauda Shannona i Warrena Weavera oraz jej potencjalny związek ze sztuką. Zawarte w teorii pojęcie szumu stało się inspiracją do analizy istoty tego zjawiska poprzez liczne prace artystyczne. Laureatka stypendiów: CIMO Fellowship, Stypendium Miasta Torunia, Stypendium Marszałka Woj. Kujawsko-Pomorskiego). Prace publikowane w magazynach i portalach: Art in Berlin, Contemporary Art Daily, ArtGuideEast, Pomurje, Musli Magazine, Notes Na 6 Tygodni, Poland Art, Artinfo, Kulturalny Toruń, O.pl, Gazeta.pl Torun, MMTorun, eSanok. Od 2010 brała udział w wielu wystawach indywidualnych i zbiorowych.

44


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 100 × 80 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 30 × 30 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 100 × 80 cm


Michał Zawada Ur. 1985. Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (Historia Sztuki) i ASP w Krakowie (Wydział Malarstwa). Pracuje na ASP w Krakowie. Zajmuje się malarstwem, fotografią i sztuką wideo. Interesuje go kontekstualna aktywność mediów plastycznych oraz analiza fenomenu obrazu i wizualności. W swojej twórczości nawiązuje dialog z teorią sztuki, visual studies i antropologią. Konstruowane przez niego cykle odnoszą się do relacji ustanawianej pomiędzy procesem wytwarzania fantazmatycznej podmiotowości obrazu a budowaniem tożsamości człowieka w kontekście historycznym i społecznym. W działaniach plastycznych używa cytatów i zapożyczeń, nie pozostawia dzieła jako elementu samoistnego lecz wpisuje je w szeroki kontekst, w twórczą rozmowę z tradycją artystyczną i teorią. Pracuje według zasady dialektyki obrazowej, łącząc pochodzące z różnych źródeł porządki wizualne w heterogeniczne całości.

Choć słowo „widoczek” budzi wyobrażenie o sielskiej, beztroskiej reprezentacji, otaczające nas krajobrazy rzadko pozostają niewinne. Chociaż próbujemy zapomnieć, chociaż natura sama próbuje ukrywać ślady, skaziliśmy niemal każdy, najbardziej niepozorny nawet zakątek. W kontekście przestrzeni na zawsze naznaczonej traumatycznym doświadzczeniem historii, nie sposób w odczytaniu tego określenia uniknąć ironii. W swojej twórczości staram się rozdrapywać naskórek błogiego widoczku, poszukiwać dróg, które zaprowadziłyby mnie wgłąb tej gęstwiny ukrytych, bolesnych doświadczeń. Szukam obrazów, które mogłyby odkryć stratygrafię terenu, po którym na co dzień się poruszamy. Szukam symptomów, nie zawsze widocznych przy pierwszym spojrzeniu, nie zawsze wyraźnych z daleka.

48


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 50 × 40 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 60 × 50 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 30 × 30 cm


Wojciech Zubala Ur. 1964 r. Malarz i fotografik. Profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Jest autorem prac, w których obok poszukiwań formalnych determinowanych tworzywem pojawia się tematyka dotykająca podstawowych problemów egzystencjalnych. Wczesne prace oscylują między obrazem, rzeźbą i tkaniną eksperymentalną. Od połowy lat dziewięćdziesiątych głównym środkiem wypowiedzi artystycznej staje się malarstwo. Kompozycje budowane są ekspresyjnym gestem. Ważnym elementem tworzonych obrazów jest sam proces kreacji. Poza malarstwem zajmuje się fotografią. Laureat wielu wyróżnień na międzynarodowych konkursach fotograficznych. W swoim dorobku ma dwadzieścia siedem wystaw indywidualnych. Brał udział w ponad 40 wystawach zbiorowych w kraju i zagranicą.

„Obraz: redefiniowanie pojęcia «Widoczek z Poznania»” będący tytułem Plenerowego Sympozjum Twórców i Teoretyków Summer Jam 2015 od samego początku wydał mi się formą prowokacji wobec jego uczestników. W moim odczuciu termin „widoczek” odnosi się do przedstawień wywołanych prostym przeżyciem estetycznym, pozbawionych głębszej myślowej refleksji i zdeterminowanych samą potrzebą zobrazowania widzianej rzeczywistości. W mojej praktyce plener jest doświadczeniem z przeszłości. Dzisiaj nie maluję z natury, lecz nadal maluję naturę będąc świadomym, że jestem jej integralną częścią. Rzeczywistość doświadczana przez zmysły, przeżyta i przetwarzana, znajduje ostateczną formę w obrazie. Ten zaś nie tylko odbija jakiś jej fragment, lecz przede wszystkim stanowi zapis intelektualnego i duchowego stosunku artysty do świata. Widoczek został zredefiniowany. Dopełnieniem niech będą słowa nieżyjącego malarza Jerzego Mierzejewskiego: „W sztuce można robić wszystko, byle tylko nie ilustrować, lecz wyrażać.”

52


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 100 × 80 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 30 × 30 cm


bez tytułu, 2015, olej na płótnie, 80 × 100 cm


Marta Smolińska opracowanie teoretyczne sympozjum i moderowanie dyskusji dr hab., prof. UAP. Historyczka i krytyczka sztuki; w latach 2003-2014 adiunkt w Zakładzie Historii Sztuki Nowoczesnej w Katedrze Historii Sztuki i Kultury UMK w Toruniu; od 1.10.2014 profesorka w Katedrze Teorii Sztuki i Filozofii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu; trzykrotna stypendystka Fundacji na rzecz Nauki Polskiej; stypendystka DAAD na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie (2012); laureatka fellowship w Graduierten Schule für Süd- und Osteuropastudien an der Ludwig-Maximilians-Universität w Monachium (2014); stypendystka Stiftung Hans Arp w Berlinie (2015); członkini AICA; kuratorka wystaw sztuki współczesnej; autorka książek: „Młody Mehoffer” (Kraków 2004), „Puls sztuki. OKOło wybranych zagadnień sztuki współczesnej” (Poznań 2010), „Otwieranie obrazu. De(kon) strukcja uniwersalnych mechanizmów widzenia w nieprzedstawiającym malarstwie sztalugowym II połowy XX wieku” (Toruń 2012) oraz „Julian Stańczak. Op art i dynamika percepcji” (Warszawa 2014); autorka wielu rozpraw z historii sztuki i tekstów krytycznych (publikowanych m.in. na łamach „Artium Quaestiones”, a także „Arteonu”, „Artluka”, „Exit”).

56


Dyskusja. Od lewej: Krzysztof Gliszczyński, Marta Smolińska, Wojciech Zubala


W pracowni


59


60


61


godziny otwarcia Galerii:

social media:

wt.–pt.: 10:00–18:00

 galeriaaspkrakow

sb.–nd.: 12:00–18:00

 gaspkrk

pn.: nieczynne

 gaspkrk

kontakt:

Zachęcamy do

ul. Basztowa 18

tagowania Galerii:

31-143 Kraków

#gaspkrk

tel. 12 299 20 56

#Basztowa18

galeria@asp.krakow.pl

62


Galeria ASP Galeria Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie to interdyscyplinarna przestrzeń ekspozycyjna, na którą najstarsza polska uczelnia artystyczna czekała wiele lat. Położona przy ul. Basztowej 18, jest połączona z gmachem głównym Akademii, wraz z mieszczącymi się tam galeriami wydziałowymi, Galerią Promocyjną, oraz Muzeum ASP.

63


Wystawa podsumowująca Plenerowe Sympozjum Twórców i Teoretyków Summer Jam 2015 Obraz: redefiniowanie pojęcia. „Widoczek z Poznania” Galeria ASP w Krakowie, czerwiec 2016 Organizator Sympozjum Summer Jam: ABC Gallery, Poznań, www.abcgallery.pl współpraca: Fundacja Europejskie Forum Sztuki, Poznań, www.fefs.pl kurator wystawy: Katarzyna Jankowiak-Gumna, ABC Gallery, Poznań współpraca: Karolina Woźniak, Galeria ASP, Kraków opracowanie katalogu: Katarzyna Jankowiak-Gumna reprodukcje: Piotr Korzeniowski projekt katalogu oraz identyfikacji wizualnej wystawy: Paweł Krzywdziak motyw graficzny: studio bękarty ISBN: 978-83-64448-43-8 Wydawca: Wydawnictwo Akademii Sztuk Pięknych im. Jana Matejki w Krakowie www.wydawnictwo.asp.krakow.pl tel. 12 299 20 45 wydawnictwo@asp.krakow.pl Katalog „Summer Jam" udostępniony jest na licecnji Creative Commons Uznanie autorstwa – Użycie niekomercyjne – Bez utworów zależnych 4.0 Międzynarodowa CC-BY-NC-ND. Treść licencji dostępna na stronie: http://creativecommons.org/licenses/by-nc-nd/4.0/legalcode