Skip to main content

Innowacyjne zarządzanie w polskiej oświacie

Page 16

nauczyciele, wprost skierowane są do tego „typu ucznia”. Oczywiście ich zdolności matematyczno–ścisłe, również są preferowane programowo. Najlepszy uczeń w polskiej szkole to taki, który nie sprawia kłopotów wychowawczych, jest dobry z matematyki i z fizyki, „rozumie rzeczywistość przyczynowo– skutkową” i wie, co zrobić, żeby uzyskać przewidywalny rezultat. Większość nauczycieli to również osoby z dominującą lewą półkulą mózgu lub z tzw. mózgiem bez dominującej półkuli. Aż tu nagle natura płata nam figla. Z najnowszych badań wynika, że na świecie rośnie liczba dzieci z dominującą prawą półkulą mózgową. Nie mieszczą się one w ramach lewopółkulowych metod nauczania, są bardziej wrażliwe, emocjonalne i częściej przeciążone bodźcami. Uczniowie ci częściej wychodzą poza schematy myślenia i działania, a w procesie uczenia się wymagają innej „instrukcji obsługi”. Jak reagują nauczyciele na takich uczniów? Z moich obserwacji wynika, że próbują „dopasować” prawopółkulowych uczniów do starego, lewopółkulowego systemu edukacji. Narzekają, że wcześniej skuteczne metody nie działają i … popadają w zwątpienie i frustrację, że nie nadają się do „bycia nauczycielem”. To trochę efekt uczenia wszystkich tego samego w taki sam sposób. Coś, co działało przy dzieciach lewopółkulowych i dalej działa, w pokoleniu dzieci prawopółkulowych nie przynosi zamierzonego rezultatu i powoduje stres! Co byłoby wyzwaniem dla polskiej szkoły??? Zrozumieć zjawisko, poznać współczesne trendy, pozwolić nauczycielom poznać ich własne schematy działania, nauczyć ich technologii i metod „obsługi” prawych półkul mózgowych i nade wszystko szacunku dla inności. Bo zwykliśmy sadzić, że „normalne” jest to, co My osobiście uważamy za normalne i właściwe. Jak na ironię losu, powszechnie zwykło się uważać, że za kreatywność odpowiedzialna jest prawa półkula mózgu z jej wyobraźnią, emocjami, myśleniem obrazami, łamaniem procedur i schematów oraz wychodzeniem poza czas i standardy. Można by zatem uważać, że w szkołach właśnie mamy wyjątkową okazję do kreowania kreatywności z osobami, które są do tego gotowe, z ich naturalnymi umiejętnościami i potencjałem. Ale kadra nauczycielska musiałaby wiedzieć: JAK TO ROBIĆ? JAKICH UŻYWAĆ NARZĘDZI I TECHNIK? i JAK ZARZĄDZIĆ SOBĄ I INNYMI W TYM PROCESIE? To by dopiero była innowacja i wyzwanie dla polskiej edukacji… Na szczęście mamy wzorce w innych krajach (Szwecja, Norwegia, USA), w których z rewelacyjnym skutkiem wykorzystuje się współczesną wiedzę o budowie i funkcjonowaniu ludzkiego mózgu w procesach uczenia się. Na koniec chciałabym obalić jeszcze jeden mit… sugerujący, że kreatywną jest tylko prawa półkula. Otóż kreatywne są obie półkule mózgu tyle tylko, że każda półkula jest kreatywna na swój własny sposób. Dlatego warto, by nauczyciele byli świadomi siebie i innych w procesie nauczania, by mogli dobierać indywidualnie narzędzia do „budzenia” kreatywności uczniów. Gdy będą cieszyć się zjawiskiem inności i tym, że każdy uczeń osiąga rezultat inną, właściwą tylko dla niego drogą, wspólnie (i nauczyciel, i uczeń) odniosą sukces! Podsumowując, w polskiej szkole warto zrobić na początku diagnozę i ocenę bieżącej sytuacji. Na przyszłość określić trendy szkoleniowe dla kadry nauczycielskiej i zbudować zespoły fachowców, rozumiejących istotę zjawiska kreatywności. Uruchomiona samoświadomość nauczycieli pozwoli rozumieć kształtowanie kreatywnych postaw jako szansę rozwoju.

16


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Innowacyjne zarządzanie w polskiej oświacie by Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji - Issuu