Page 1


SKŁAD REDAKCJI: REDAKTOR NACZELNY: Hanna Zadrożna WSPÓŁPRACA: Konstancja Smolik Mateusz Jarzyna Karolina Granis Renata Deska Angelika Zalewska SKŁAD I RYSUNKI: Marlena Rosłaniec Jolanta Pióro OPIEKA: mgr Paulina Zadrożna KOREKTA: mgr Agnieszka Karwowska DRUK: mgr Edward Czypionka mgr Iwona Jończyk Izabela Latuszek Magdalena Jałocha Gazeta Szkolna Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Garwolinie ul. Kościuszki 53 08-400 GARWOLIN tel./fax: +48 (25) 682 30 71, 682 03 10 http://www.zsgarwolin.pl

SPIS TREŚCI Słowo wstępne..........................3 Kalendarium.............................3 Z ŻYCIA SZKOŁY Od ludzi dla ludzi.....................4 To nie lipa to nie żart, to już przecież 10 lat...........................4 Najlepsze ze stworzeń - Niewiasta, bo na ostatek stworzona.....5 Dzień przedsiębiorczości..........5 QULTURA Metro........................................6 Daj mi tę noc, tę jedną noc.......7 Obrazy malowane słowem........8 Volver........................................9 Obrazy słowem malowane czyli refleksje widza........................12

FOTOPLASTYKON....10-11 WIERZENIA Wąż.........................................12 Wampir - ujarzmiony krwiopijca?...........................................14 kontrowersje Ściąganie to świetna zabawa..16 SONDA Co ty na to? - a ja na to...........17 SPORT Sport.......................................18

„Przez Twe Wielkie Zmartwychwstanie żywioł wszelki budzisz Panie

Budzisz ze snu żywot dajesz w wszelkim bycie zmartwychwstajesz”

S.Wyspiański

Dyrekcja ZSP nr 1 pragnie złożyć wszystkim uczniom i pracownikom szkoły najlepsze życzenia świąteczne, aby te jakże radosne dni napełniły Wasze serca pokojem i radością. Niech moc wiary w Chrystusa Zmartychwstałego odsuwa kamienie zwątpienia i unosi serca ponad przemijanie

Dyrekcja Szkoły

Eureka 2


Eureka 3


Z ŻYCIA SZKOŁY

Od ludzi dla ludzi Cisza i skupienie…, zamienniki tlenu, wypełniające przestrzeń pomiędzy pojedynczymi stolikami przytłoczonymi ludzką niemocą i niewinnością. Przyćmione światło, wprowadzające w nostalgiczny nastrój — oto sceneria sali, w której odbywało się coś niezwykłego. Dla mnie było to coś w rodzaju pierwszego kontaktu nieświadomego dziecka z nożem kaleczącym rodzica. Niby nic osobiście bolesnego, lecz poruszającego widokiem czyjejś krzywdy. Siadam przy stoliku, podnoszę kartkę, czytam… Historia księdza skazanego na wieloletnie więzienie za pomoc w stworzeniu internetowej petycji w sprawie wprowadzenia demokratycznych zmian w Wietnamie. Ojciec Nguyen Van Ly w pokojowy sposób krytykował wietnamskie władze. W swojej petycji wraz z demokratycznymi działaczami domagał się pokojowej zmiany władzy i poszanowania praw człowieka. Wyrok — 8 lat więzienia. Zarzut — prowadzenie działalności zagrażającej ustrojowi państwa. Dotychczasowy pobyt w więzieniu — 15 lat. Pustka… Pomóc? Poruszyć sumienie? Walczyć z prawnymi pomyłkami? Stanąć po stronie pokojowej działalności przeciw niesprawiedliwemu wyrokowi! — to myśl przewodnia, która sprawiła, że krew wypływająca z mózgu, wprawiła w ruch moją prawą rękę, która przeistoczyła myśl w stawiane kleksy obronnych słów.

Czy to tak wiele? Amnesty International to globalny ruch, który dąży, aby wszystkie prawa spisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i innych międzynarodowych aktach prawnych były przestrzegane i chroniły człowieka... Dlatego Amnesty International prowadzi badania i działania na rzecz zapobiegania i zaprzestania łamania prawa do fizycznej i psychicznej integralności, przestrzegania wolności sumienia i prawa do wyrażania swoich poglądów. Pilne Akcje, to jedna z metod działania organizacji, polegająca na wysyłaniu listów–apeli w sprawie osób, których podstawowe prawa są łamane. Dotyczą one m.in. osób zagrożonych egzekucją lub torturami, aresztantów pozbawionych kontaktu z prawnikiem, rodziną albo opieki medycznej oraz więźniów sumienia. Podstawą każdej Pilnej Akcji jest krótki tekst składający się z opisu przypadku, wskazówek dotyczących treści apelu oraz adresów, na które należy go wysyłać. Z danych Amnesty Inaternational wynika, że dzięki Pilnym Akcjom udało się w ciągu ostatnich 30 lat uratować 16600 osób. Zastanów się, czy warto skorzystać ze swojego prawa do pomocy ludziom pokrzywdzonym. Pozostań człowiekiem dla drugiego człowieka! Konstancja

…To nie lipa to nie żart to już przecież 10lat...

W naszej jakże uroczej szkole, gdzie nauczają wybitni nauczyciele, a uczy się najlepsza młodzież w powiecie, odbyła się uroczystość dziesięciolecia działalności zacnego Młodzieżowego Klubu Europejskiego. Powstał on dzięki kreatywności Pani Anny Maszkiewicz i jej wychowanków.

Młodzieżowy Klub Europejski istnieje w naszej placówce od lutego 2000 roku. Główne założenia to m.in.: rozpowszechnianie wśród młodzieży wiedzy na temat Unii Europejskiej, rozwijanie poczucia odpowiedzialności za obronę praw człowieka i bezpieczeństwa wszystkich obywateli. Cele te realizowane są poprzez spotkania, debaty, tworzenie gazetek szkolnych, konkursy, olimpiady, apele oraz wyjazdy. Jubileusz odbył się na auli naszej szkoły 25 lutego b.r. Oprócz uczniów i nauczycieli obecna była dyrekcja: Pan Ryszard Zawadka, Pani Agnieszka SadowskaJaniec oraz Pan Dariusz Stanaszek. Wśród zaproszonych

Eureka 4

gości nie mogło zabraknąć osoby, dzięki której można było założyć MKE byłego dyrektora ZSP Pana Klemensa Ptacha. Swoją obecnością zaszczycił nas również wicestarosta Pan Marek Chciałowski. Część artystyczna uroczystości zaczęła się od przypomnienia w telegraficznym skrócie przez Panią Maszkiewicz historii MKE. W humorystyczny sposób przedstawiona była debata na temat wprowadzenia waluty EURO do naszego kraju, w której pokazano nam zalety, jak i wady tej przemiany. Ku radości naszej szkolnej młodzieży obecni uczestnicy, nasi koledzy z MKE obiecali, że podtrzymają tę długoletnią tradycję i nadal będą wspomagać Klub swoimi pomysłami. Cała uroczystość została zakończona kilkoma słowami ku pokrzepieniu serc w ciężkiej pracy MKE od obecnych gości m.in. Pana Klemensa Ptacha: „Klub ten spełnia ogromną rolę wychowawczą”, Pana Marka Chciałowskiego: „Bardzo dobrze, że jesteśmy w zjednoczonej Europie”, Pana Ryszarda Zawadki: „Dzisiejsze spotkanie to duża sprawa, dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do jego zorganizowania.” A&R


Powyższy tytuł jest uczniom oraz pracownikom naszej szkoły znany po uroczystości, która odbyła się 8 marca. O godzinie dwunastej na sali gimnastycznej odbyła się akademia z okazji Dnia Kobiet. Motto akademii umieszczone na dekoracji brzmiało To co najlepsze przychodzi na ostatek, dlatego najlepsze ze stworzeń — Niewiasta, bo na ostatek stworzona. Temat miły i przyjemny, nic dziwnego więc, że publiczność świetnie się bawiła, przerywniki muzyczne, bardzo ładnie wykonane piosenki, dopełniały całości. Konferansjer, zgodnie ze swoją rolą, brawurowo wprowadził nas w tematykę spotkania. Na początku miał miejsce pokaz mody. Mogę zdradzić, że panowie przebrani zostali za panie. Uczniowie wychodzili parami i prezentowali modne ubrania na sezon 2010 na różne okazje. Były to m.in. stroje na dyskotekę, randkę i poligon. Nie zabrakło prezentacji ciuszków dla osób starszych oraz kreacji odpowiednich do snu. Ośmielę się publicznie napisać o jednym z aktorów — Mateuszu Talarku z klasy III d LO, który zaprezentował nam swoją niesamowitą grę aktorską. Przysporzył nam wiele radości i niezapomnianych wrażeń, ponieważ rewelacyjnie i bardzo zabawnie prezentował się w kobiecych strojach. Akademia była przygotowana dla Kobiet, ale zapewne każdy z panów miło ją wspomina, bo nie zabrakło

atrakcji dla nich. Zespół taneczny dziewcząt zatańczył na scenie bardzo efektowny układ. Następnie uczniowie odegrali scenę z Raju — pierwsze dni życia Adama i Ewy. Jednak to nie pierwsi rodzice nas rozbawili, lecz drzewo, tę rolę uczeń tak brawurowo wykonał, że nawet Ewa miała problemy z opanowaniem śmiechu. Przedstawienie być może uświadomiło niektórym, jak ważna jest kobieta w życiu mężczyzny. Nasz uroczy konferansjer, w imieniu mężczyzn, złożył wszystkim Paniom życzenia. Z okazji swojego święta otrzymały w prezencie jabłka. Jedna z uczennic występujących w akademii złożyła wszystkim chłopcom życzenia z okazji nadchodzącego (10 marca) Dnia Mężczyzny i postanowiła, że my — kobiety podzielimy się z nimi, tak jak Ewa z Adamem, jabłkami. Na koniec głos zabrał pan dyrektor Ryszard Zawadka i złożył wszystkim kobietom najserdeczniejsze życzenia. Dyrektor wręczył na ręce przewodniczącej samorządu uczniowskiego kwiaty dla uczennic, zaś dla nauczycielek bukiet odebrała pani dyrektor Agnieszka Sadowska–Janiec. Dyrektor podziękował za przygotowanie akademii pani Annie Sękulskiej i pani Paulinie Zadrożnej oraz uczniom (III d LO i III e LO). Po uroczystości, która przyniosła wszystkim wiele radości, rozeszliśmy się do klas, żeby kontynuować naukę. Karolina Granis

Dzień przedsiębiorczości

W całym kraju 10 marca 2010 roku odbyła się już siódma edycja programu „Dzień Przedsiębiorczości”. Jest to program organizowany przez Fundację Młodzieżowej Przedsiębiorczości objęty honorowym patronatem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, pana Lecha Kaczyńskiego. Jego ideą jest włączenie środowiska przedsiębiorców w edukację młodych ludzi. W ramach programu uczniowie klasy III e i III d Liceum Ogólnokształcącego naszej szkoły odbyli jednodniowe praktyki w wybranym przez siebie miejscu pracy. Dzięki uprzejmości i życzliwości firm z naszego regionu uczniowie mieli możliwość: zweryfikowania swoich wyobrażeń o wymarzonym zawodzie, zdobycia wiedzy na temat kwalifikacji i predyspozycji niezbędnych do wykonywania danego zawodu, zauważenia i zrozumienia związku między wykształceniem a karierą zawodową, przekonania się o znaczeniu relacji interpersonalnych dla dobrego funkcjonowania w miejscu pracy, zapoznania się z organizacją firm. Realizacja programu była możliwa dzięki zaangażowaniu takich firm i instytucji jak: • AVON Operations Polska • Bank PEKAO S.A. I Oddział w Garwolinie; • „ELMAR” Zakład Usług Transportowych; • Komenda Powiatowa Policji ; • LUKAS BANK S.A.; • Sąd Rejonowy; • PGE Zakład Energetyczny Warszawa-Teren S.A.; • Biuro Obsługi Klienta Garwolin; • P.P.H.U. „DREWMEX”; • Publiczne Przedszkole Nr 8 „PLASTUŚ”;

• Przedsiębiorstwo Komunikacji Samochodowej S.A.; • Urząd Skarbowy; • Zespół Szkół Nr 5; • „ZODDREW” Zakład Obróbki Drewna; Dzięki programom takim, jak „Dzień przedsiębiorczości” nauka wychodzi poza mury szkoły, angażując środowiska przedsiębiorców i pozwalając uczniom na zdobycie praktycznych doświadczeń i bliższe zapoznanie się z wymarzonym zawodem. Szkolny Koordynator Programu mgr Anna Kot i mgr Celina Zych

Eureka 5

Z ŻYCIA SZKOŁY

Najlepsze ze stworzeń – Niewiasta, bo na ostatek stworzona


QULTURA

METRO Na początku było Słowo — tak mówi Biblia. Widzowie Metra uważają, że wyprzedził je Dźwięk. Piękny, przejmujący, ogłuszający jak grzmot, przeszywający niczym błyskawica, porywający niby wiatr. Dźwięk targający burzą zmysłów biednym, słabym człowieczkiem przyzwyczajonym do zgrzytliwych sopranów, łamliwych barytonów, piskliwych tenorów. Doskonały dźwięk, wywołujący swym pięknem wilgoć w niedoskonałych oczach, idealny dźwięk pieszczący nieidealne uszy, niezapomniany dźwięk wyryty dłutem pamięci w materii zapomnienia. Jeden dźwięk, a co dopiero prawie dwie godziny takich dźwięków? Do dziś dziwi mnie dalsza moja egzystencja, biorąc pod uwagę ile razy wstrzymywałam oddech z wrażenia, gdy natchniony muzą Aoede aktor zbliżał z namaszczeniem mikrofon do swoich ust. Metro to musical w reżyserii Janusza Józefowicza, więc ryzyko uduszenia było olbrzymie. Dzięki za dobre koleżanki, które przypominały mi o oddychaniu nieco brutalnym kuksańcem w żebra, gdy moja twarz robiła się już fioletowa z braku tlenu. Spektakl Metro w Teatrze Buffo w Warszawie zaczął karierę, gdy mnie jeszcze nie było na świecie, w 1991 roku. Mimo więc, że pełnoletni jest już od roku, a grany był ponad 1000 razy, doskonale obrazuje kolokwialne, życiowe powiedzonko — stary, ale jary:). Próbuje odpowiedzieć na pytanie, które coraz częściej stawiają

Eureka 6

sobie młodzi ludzie — czym jest sukces? Dostatnim „życiem” w tempie poranne wiadomości, kawa, praca, zarabianie pieniędzy, kawa, nocne wiadomości, życiem na które tak naprawdę nie ma czasu? Życiem, które jest wieczną pogonią za króliczkiem, który najczęściej nie istnieje? Czy sukcesem jest spełnienie marzeń, nawet za cenę zdrady swoich ideałów, wartości, przyjaciół... miłości? Metro szuka odpowiedzi przy pomocy dźwięków i szpagatów, melodii i pokazach breakdance, w słowach i piruetach. Jest historią ulicznych grajków, śpiewaków i tancerzy wystawiających na podziemnych peronach metra spektakl dla pasażerów. Jego twórcą i animatorem jest Jan, dla którego metro jest domem, a underground — sposobem na życie. Zakochuje się w nim Anka — jedna ze śpiewaczek. Spektakl budzi sensację, a młodzi artyści otrzymują propozycję pracy w komercyjnym teatrze. Miłość buntownika i wschodzącej gwiazdki, jak to z reguły bywa, staje się problemem. Jednak jego rozwiązanie jest w stanie zadziwić nawet romantyka o wybujałej wyobraźni, czy „zjadacza” amerykańskich komedii romantycznych, który myśli, że widział już wszystko. Największe wrażenie zrobiła na mnie, prawie powodując niedotlenienie mózgu, piosenka Wieża Babel wykonywana przez Natalię Srokocz. Scena była jej poddaną, my byliśmy niewolnikami jej głosu. Zahipnotyzowana, jak ozdrowiały ślepiec wpatrzona, poddałam się czarom. Dziewczyna swym śpiewem wypełniła cały teatr, stojąc samotnie, w świetle różnobarwnych laserów, tworzących wokół niej nową, kosmiczną, trójwymiarową przestrzeń, śpiewając dla zamarłego tłumu, zamkniętego w ciemnościach w porażającej klatce jej głosu. Ten obraz chciałam zapamiętać opuszczając to miejsce wzruszeń, siedlisko emocji. Nie obraz naiwnej, irytującej blondyneczki, głównej bohaterki, nie przystojnego wokalisty nie wiadomo dlaczego przez cały spektakl będącego w czapce, nie słowa piosenek właściwie o niczym, nawet nie znakomitą choreografię, ale Dźwięki i dziewczynę, która tamtego wieczoru 28 stycznia ofiarowała nam wszystkim, skulonym na niewygodnych krzesełkach w zimnym teatrze, cząstkę samej siebie. H.Z


…nucę, wchodząc tanecznym krokiem na najważniejszy, bo pierwszy dorosły bal w moim życiu. Wreszcie nadszedł ten wieczór — 100 dni przed maturą rocznika 1985! Rozglądam się po sali — wygląda ho, ho. Na co dzień nieco obskurna, mocno „czująca” tabuny uczniów, którzy przelewali w niej pot na lekcjach wychowania fizycznego, dziś wygląda jak pustynia Sahara. Wdzięczne rączki uczniów klas przedmaturalnych sprawiły, że musztardowa hala od wejścia tchnie egzotyką: papierowe palmy, tekturowe słońce, a nawet prawdziwy piasek lśni w halogenowym świetle prawie jak brylantyna we włosach moich kolegów. Tu czekało mnie kolejne zaskoczenie — zamiast tak dobrze mi znanych pryszczatych, hałaśliwych wiecznie rechoczących dryblasów w obowiązkowo rozciągniętych koszulkach — widać mężczyzn w eleganckich garniturach z fryzurami misternie usztywnionymi na wodę z cukrem. Efekt psuje nieco fakt, że albo moczą oni rękawy w zupie i przydeptują zbyt długie nogawki spodni, „trumienkami” albo prezentują się w pełnej krasie całej braci maturalnej. Rozumiem ich, własny dopasowany garnitur jest jak Yeti — ktoś o nim słyszał, lecz nikt nie widział:) Takie czasy. Rzucam drugim okiem na dziewczęta. Za wiele to one się nie zmieniły. Codzienne szarobure fartuchy przekształciły się w galowe biało–granatowe... fartuchy, na kołnierzykach obowiązkowo kokardki z kolorem umożliwiającym rozpoznanie poszczególnych klas. Długość spódnic — do kolan, obcasy — grzybek, twarz naturalna, no oprócz Kryśki, ona zawsze wymaluje sobie brwi i rzęsy korkiem, tak że wygląda jak bardzo zapracowany kominiarz. Stoimy wszystkie razem, potrząsając lub łapiąc się nerwowo za loczek z papilotów — hit tej zimy. To ostatni moment, by cieszyć się fryzurą, jakąkolwiek fryzurą, do matury nie wolno obcinać włosów, by zgodnie z ludowym porzekadłem wraz z czupryną nie pozbyć się... rozumu.

Za 100 dni ludzie zaczną wierzyć w istnienie Yeti. Tam, tam, dam, dam, polonez ruszył. Tańczymy wszyscy — 100 par. Widok niezapomniany, poszło nam całkiem dobrze, mimo ostatniej tragicznej próby — prawdą jest, że im dłużej trenowaliśmy tym gorzej nam wychodziło Widzę, że fotograf już skacze dziko po sali — jeden na ponad 200 osób — nie zazdroszczę. Długo za stołem nie siedzę, mojego partnera ciągnie na parkiet. Kiwamy się, obrocik i niewiarygodne — on tańczy! Nie jak do tej pory macha rękoma jakby tonął, ale autentycznie porusza się do rytmu. W myślach gorąco dziękuję panu Dyrektorowi, który zezwolił na sześciotygodniowy kurs nauki tańca dla maturzystów w naszej szkole. Fokstrota to może i mój kolega nie tańczy, ale przynajmniej nie boję się, że piosenkę skończę na krześle z lodem na podbitym oku. Chłopcy rzucają krawatami, dziewczęta pozbywają się butów, podobno w Poznaniu u mojej kuzynki maturzystki na studniówce mają czerwone podwiązki — co za bezwstyd! O północy wielkie poruszenie — Dyrektor ma dla nas niespodziankę. Na sali pojawiają się zawodowi tancerze, 6 par odzianych w obcisłe błyszczące stroje, tak jaskrawe, że aż bijące po oczach w morzu biało–granatowych uniformów. Zaczynają pokaz, mój partner widząc prawdziwego fokstrota ze wstydu chowa się za moimi plecami. Po chwili tancerze zapraszają nas do wspólnej zabawy. Przystojni panowie uczą nas poruszać biodrami w rytm samby — przeraźliwy dziewczęcy chichot na chwilę zagłuszył muzykę, chłopcy próbują zachować spokój. Koło pierwszej zostajemy sami, trwają tańce i hulanki. O szóstej rano z jednym loczkiem smętnie zwisającym nad uchem, wielkim bąblem na pięcie i głosem w fazie charczenia (chrypieć zaczęłam o trzeciej o szóstej już tylko charczałam) wracam do domu. Mój pierwszy bal dobiegł końca, Kopciuszek wraca do domu. H.Z

OR

M U

H

Eureka 7

QULTURA

Daj mi tę noc, tę jedna noc!


QULTURA

Obrazy malowane słowem

Każdy normalny człowiek rodzi się z parą rąk, parą oczu, sercem, wątrobą, nerkami i wolną wolą. Śmiech na sali? I słusznie, bo w dzisiejszych czasach wolna wola, prawo wyboru to często w zwykłym życiu pojęcia encyklopedyczne — niby istniejące, lecz w szarej codzienności burego człowieka wywołujące zaskoczenie i niedowierzanie. Skąd ty znasz takie słowa? Toż to prawie archaizmy! Bóg zajęty poprawianiem innych cudów natury zapomniał o pewnej cesze swojego ostatniego cudu (zamierzone działanie — być może — nikt nie może być doskonały, doskonalszy niż On) zamiłowaniu ludzi do dążenia za wszelką cenę do bezpiecznych, sprawdzonych rozwiązań, tworzenia gotowych wzorów, powielania utartych schematów, rysowania zamkniętych kółek. Jaki ojciec, taki syn. Jaka mać, taka nać. Niedaleko pada jabłko od jabłoni. Wszelkie delikatne pędy oryginalności są brutalnie wyrywane, jasne promienie niecodzienności zamalowywane czarną kredką zwyczajności. Jeden wyróżniający się jest poniżany i deptany przez stado najzwyklejszych. Nic więc dziwnego, że ludzie mający tak silnie rozwinięty instynkt samozachowawczy wolą ciepłe i bezpieczne błotko typowości, niż niebezpieczne odmęty czegoś nowego. Niezmiernie smutne jest jednak to, że w takich momentach ten dar/przekleństwo (niepotrzebne skreślić) traci swoją moc i możliwości, że wolna wola przestaje być cechą wyróżniającą ród ludzki spośród innych stworzeń Bożych, istniejących na tym najpiękniejszym ze światów, czyniącą człowieka, o ironio, kimś wyjątkowym. Ludzie często nie zdają sobie sprawy z blizn otrzymanych w spadku po swoich przodkach, blizn niewygodnych i męczących, będących często przerażającym ciężarem, definiującym całe ich późniejsze bytowanie. Choć przeszkadzają im, drażnią, uwierają, choć przeklinają ich ofiarodawców, często sami, nieświadomie, choćby przyrzekali, że nigdy, że nie, że w żadnym przypadku, przekazują je swoim dzieciom, tworzą kolejne ogniwo zaklętego kręgu. Wolna wola wówczas staje się jedynie pustym

Odlotowa strona internetowa biblioteki Sprawdź sam na http://www.zsgarwolin.pl

Eureka 8

sloganem, symbolem czegoś danego na chwilę, lecz prawie natychmiast schowanego za szklaną szybką, chronionego licznymi środkami bezpieczeństwa. Wiemy o niej, lecz boimy się po nią sięgnąć, boimy się przerwać krąg, boimy się zachować inaczej, tak jak chcemy. I tkwimy dalej w tej przewidywalności, nie będąc w stanie zmienić niczego, nawet gdy bardzo tego pragniemy, wciąż nieświadomie powielając gotową rzeczywistość, powtarzając cudze błędy, grając po raz kolejny to samo przedstawienie. Nasza wolna wola jest wówczas bezsilna. Córkę (Rajmundę) gwałci jej własny ojciec. Na ojca swojej córki Pauli wybiera gwałciciela. Żona podpala męża — potwora. Córka morduje ojca — zboczeńca. Film Almodovara Volver ukazuje tragedię kobiety, która bezwiednie przekazała swoje blizny powstałe w życiu ukochanej córce, wbrew jej wolnej woli, kształtuje jej życie na wzór swojego. To najbardziej przeraziło mnie w dziele Pedra, nie brutalność scen, nie zawiła, kryminalna fabuła, ale to nieświadome powielanie wzorów, brak jakichkolwiek możliwości. Myślę, że wbrew moim marzeniom, wbrew moim ambicjom podświadomie, uparcie, niestrudzenie będę wciąż dążyć by moje życie było zgodne z ustalonymi regułami. Nieważne jak będę się starać, nieważne jakie poczynię kroki, nieważne do jakiego portu będę chciała zawinąć, blizny wyniesione z domu będą mną kierować, bym jak najbardziej zbliżyła się, jak najwięcej powtórzyła elementów schematu. To straszne, lecz prawdziwe, że świat ludzi — najdoskonalszych tuż po Bogu — sam stwarza zamknięte, niewygodne kręgi, w których sam się zamyka. A ja cierpię na klaustrofobię. H. Z.


Reżyser Pedro Almodovar urodził się w 1949 roku w prowincji Kastylia–La Mancha. W wieku 16 lat przeprowadził się do Madrytu. Dorastał w trudnych czasach autorytarnej dyktatury Francisco Franco, który doprowadził do ograniczenia wolności wypowiedzi. Od 1972 roku Pedro zaczął tworzyć filmy krótkometrażowe. W 1980 roku prezentuje pierwszy film pełnometrażowy Pepi, Luci, Bom i inne dziewczyny z dzielnicy, w którym zagrała Carmen Maura. Almodovar posiada wyrazisty, niepowtarzalny styl reżyserii, co sprawia że jest jednym z najbardziej znanych hiszpańskich i europejskich reżyserów. Jego ostatnie dzieło to Volver, który potwierdza, że Pedro wciąż jest we wspaniałej formie. Dzieło na pewno nie rozczaruje fanów, ale może do jego twórczości przekonają się wreszcie ci, którzy unikali jego filmów ze względu na poruszane tematy — transseksualizmu i homoseksualizmu. Filmem Volver tematycznie nawiązuje do filmów z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, gdy bohaterkami jego obrazów były wyłącznie kobiety. Ta produkcja to kolejne spotkanie z Carmen Maurą i Penelope Cruz, z którymi współpracuje od dawna.

Akcja filmu zaczyna się na cmentarzu w Puertollano, gdzie główne bohaterki Rajmunda, Sole i Paula czyszczą grób dziadków i rodziców. Spotykają tam Augustinę — amatorkę marihuany, córkę hipiski, która zginęła w tajemniczych okolicznościach w dzień śmierci rodziców Rajmundy i Sole. Na cmentarzu Rajmunda w dość humorystyczny sposób wypowiada się o kobietach sprzątających groby: Wykupują je za życia i traktują jak domek letniskowy. W drodze powrotnej odwiedzają ciotkę, którą opiekuje się Augustina. Ciotka wyznaje siostrzenicom, że w domu jej pomaga ich zmarła matka Irene, co oczywiście kwitują ciepłym uśmiechem. Po powrocie do Madrytu mąż oznajmia Rajmundzie, że stracił pracę, oznacza to, że cały ciężar utrzymania rodziny spada na nią. Podczas jej nieobecności w domu dochodzi do tragedii. Jej mąż próbuje zgwałcić Paulę, która broniąc się zabija go. Rajmunda postanawia nie informować policji, chce chronić swoją córkę. Chowa więc ciało męża w chłodni znajdującej się w restauracji znajomego, który wyjechał z miasta. Niebawem przychodzi wiadomość o śmierci ciotki z Puertollano. Na pogrzeb jedzie Sole oraz Rajmunda, która nieobecność męża tłumaczy kłótnią rodzinną. W Puertollano Sole ukazuje się ,,duch” matki, ale ona ucieka. Niestety, gdy wraca do Madrytu znajduje Irene, swoją matkę żywą w bagażniku. Rajmunda, która opiekuje się restauracją przyjaciela, zostaje wzięta za właścicielkę i przez następny tydzień gotuje obiady dla ekipy filmowej. Pomagają jej koleżanki, a jedna z nich pomaga jej zakopać ciało męża. W tym momencie w filmie dochodzi do wyjawienia

prawdy, dowiadujemy się, kto jest biologicznym ojcem Pauli. Poznajemy mroczną tajemnicę rodziny: Rajmunda mieszkała u ciotki i nie kochała matki, bo ta nie chciała zauważyć, że jej własna córka jest wykorzystywana seksualnie przez ojca. Irene wyznaje, że to ona podłożyła ogień w domku, w którym zamiast niej zginęła matka Augustiny, gdyż miała romans z jej mężem. Postanowiła się ukrywać. Tu dochodzi do pojednania matki z córką. Wszystkie postanawiają wrócić do rodzinnego miasta i pomóc leżącej na łożu śmierci Augustinie. Tak kończy się wspaniały film o perypetiach kobiet z miejscowości La Mancha. Film budzi różne emocje, od płaczu, przez strach, aż do śmiechu. Almodovar chce nam pokazać, że życie nie jest wcale takie kolorowe jakby się wydawało. Almodovar po raz kolejny umiejętnie łączy ze sobą różne gatunki filmowe. Volver to brawurowa mieszanka dramatu obyczajowego, czarnej komedii, kryminału i historii o duchach. Jest to jedyny film hiszpańskiego mistrza pozbawiony soczystej kolorystyki, z której słynęły do tej pory jego prace. Dzięki doskonale zbudowanej fabule reżyser miał okazję poruszyć ciemne strony ludzkiego życia. Każda z bohaterek skrywa mroczną tajemnicę, każda z nich jest ciężko doświadczona przez życie, mimo to nie załamują się, ale znajdują swoje miejsce na ziemi. Kobiety te pokazują, że życie bez mężczyzn ma swoje dobre strony. Moc przebicia filmu nie płynie tylko z nagrody dla najlepszego scenariusza w Cannes, ale przede wszystkim z kreacji aktorskich. Penelope Cruz, grająca Rajmundę, stworzyła jedną z najlepszych ról w swojej karierze, powołując do życia na ekranie postać energiczną, samodzielną, a zarazem bardzo wrażliwą. Volver dostał jeszcze jedną nagrodę na festiwalu w Cannes dla najlepszej aktorki (dla sześciu głównych aktorek). Almodovar powiedział o Volver, że jest to film przede wszystkim o przemijaniu. Po obejrzeniu filmu miałam mieszane uczucia, gdyż nie spodziewałam się tematu, jakim jest przemoc w rodzinie — gwałt i zdrada. Myślę, że Almodovar celowo chciał pokazać, z jakimi problemami borykają się kobiety i to, że gwałt w rodzinie to nie zamierzchła przeszłość, lecz teraźniejszość. Podjął problem, o którym nikt nie chce rozmawiać, gdyż to dla wielu nadal temat tabu. Myślę, że ten film jest adresowany nie tylko do kobiet, lecz także do mężczyzn, którzy mogą zobaczyć z jakimi problemami walczymy na co dzień. Był to pierwszy film, który wprowadził u mnie tyle zamętu w głowie i pierwszy film tego reżysera, który obejrzałam. Polecam wszystkim obejrzenie Volvera, jest to film wart naszego wolnego czasu i tych nagród, które zdobył. Proponuję, aby został znakiem rozpoznawczym wielu kampanii, fundacji, towarzystw, które pomagają kobietom w trudnych sytuacjach życiowych.Wyrazy uznania dla Pedro Alomodovara i jego wspaniałych aktorek. Natalia Kot

Eureka 9

QULTURA

Volver


FOTOPLASTYKON

ń e iz biet D Ko

Targi Edukacyjne Eureka 10


Przedstawienie w sanatorium

10-lecie MKE Eureka 11

FOTOPLASTYKON

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy


QULTURA

Obrazy słowem malowane czyli refleksje widza Volver to prawdziwy, życiowy komediodramat, do śmiechu i do łez. Akcja filmu toczy się w hiszpańskim nowoczesnym mieście Madrycie i na wsi, sprawiającej wrażenie jakby pochodziła z innej epoki. Almodovar ukazał swojej bohaterki jako silne, niezależne i samowystarczalne kobiety, które z wdziękiem oddają się codziennym obowiązkom. Rajmunda (Penelope Cruz) ciężko pracuje, aby utrzymać męża i dorastającą córkę. Pewnego dnia gdy wraca do domu późnym wieczorem, okazuje się, że pod jej nieobecność doszło do tragedii. Jej życie, po raz kolejny, zostaje przewrócone do góry nogami. Mimo wszystko zachowuje zimną krew, zaczyna walczyć jak lwica o przyszłość swoją i córki. Tymczasem jej siostra Sole, która jest fryzjerką udaje się na pogrzeb ciotki. Tam nawiedza ją duch matki, która zginęła przed wielu laty w pożarze. Ludzie z wioski sadzą, że wróciła, aby zamknąć niezałatwione sprawy.

Bohaterki filmu Volver dużo mówią, a jeszcze więcej zatajają. Należy wówczas zwrócić uwagę na grę ich oczu, które mówią więcej niż słowa. Mimo że są zdolne do popełnienia zbrodni, to nie jesteśmy w stanie ich źle ocenić. Natychmiast je rozgrzeszamy — przychodzi to nam tak łatwo, że aż wstyd. Film jest przepełniony magiczną aurą, której nie sposób opisać słowami. Podczas oglądania czułam niepokój, ponieważ nie wiedziałem czego się spodziewać. Mogłam się także zdrowo pośmiać, a w niektórych momentach czułam ciarki na plecach. Volver to film wyzwalający cały wachlarz emocji. Uważam, że film pomaga pogodzić się z życiem i tym, co ono przynosi. Możliwe, że pomoże także zaakceptować stratę i zrozumieć, że śmierć stanowi nieodzowną część ludzkiego życia. Opowiada o umieraniu z uniesionym czołem i godnością, jak na człowieka przystało. Kingusia

Wąż

Wąż to tajemnicze zwierzę, które od wieków fascynowało ludzi, budziło w nich lęk i jednocześnie podziw. Bezszelestnie poruszający się gad, który odradza się zmieniając skórę, potrafi jednym ukąszeniem pozbawić człowieka życia, jego pojawienie się jest bezszelestne, często nie zauważone przez człowieka. Można wiele napisać o symbolu węża, i o jego obrazie, jednak według mnie najistotniejsze źródła to Biblia i mitologia grecka. W Biblii wąż z jednej strony ukazany jest jako bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, swymi oszukańczymi obietnicami — będziecie niczym Bóg — nakłania pierwszych ludzi do zjedzenia zakazanego owocu i w rezultacie sprowadza na nich śmierć. Na szemrzący na pustyni lud Bóg zsyła węże ogniste jako karę. Z drugiej zaś strony wąż jest symbolem życia — gdy Izraelici zaczęli wyznawać swe grzechy, Bóg nakazał zawiesić na palu miedzianego węża — jeśli kogoś wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża miedzianego, zostawał przy życiu. Wąż uzdrawiający — Eskulap, zawsze łączył się z bogiem medycyny i zdrowia Asklepiosem, jego atrybutem była laska wokół której wił się wąż. Do dziś jest to znak, który spotykamy w służbie zdrowia, na szyldach aptek. Zatem wąż to jednocześnie symbol siły życia, energii jak również podstępu, zakradania się, wślizgiwania. Oznacza też przemianę, zwiastun psychicznego i duchowego wzrostu, zdobywania mądrości. Z drugiej strony to symbol pokusy, ulegania słabościom i namiętnościom. Podobny obraz węża możemy spotkać w naszej kulturze ludowej, której elementy z wężem związane poniżej prezentuję, aby powiedzenie cudze chwalicie, swego nie znacie nie miało zastosowania.

Eureka 12


• • • • • • • •

• • • • • • • • • •

Węża domowego można odpędzić od gospodarstwa, włożywszy mu do jamy gałązkę jesionową ale sprowadza to nieszczęście na dom. Kto by zjadł białego, gotowanego węża, ten będzie rozumiał mowę wszystkich zwierząt i będzie widział duchy wznoszące się w powietrzu. Komu wąż drogę przejdzie, tego spotka w ten dzień jakieś nieszczęście. Jeżeli kto przed św. Wojciechem węża zabije, powinien go włożyć za krokiew w stodole, a myszy nie będą mu zboża niszczyły. Węże prześladują ludzi niepoczciwych. Zabity wąż umiera dopiero po zachodzie słońca. Kto ujrzy przed św. Wojciechem węża z koroną, spodziewać się może w życiu nadzwyczajnego szczęścia. Kto zabije w wigilię św. Wojciecha węża, głowę mu utnie, do głowy tej włoży trzy ziarnka konopne i do ziemi zakopie, a po tym gdy konopie urosną, uwije z nich sznur i nim się opasze, nikt mu w sile nie dorówna. Nie wolno zabijać węża bo będą spotykać człowieka nieszczęścia: zubożeje, bydło mu padnie, może nawet sam umrzeć. Woźnica mający węża na wozie nie będzie miał wypadku na drodze. Węże w domu szczęście wróżą Ubogi człek staje się bogatym, gdy nosi przy sobie łuskę z węża. Węża widzieć (we śnie) – ma się pewnie jakiś ciężki grzech na sumieniu; ktoś musiał popełnić zbrodnie i wąż go pewnie kiedyś ukąsi. Umrze wkrótce człowiek, na którego spadnie wąż wiszący na drzewie. Węża nie wolno zabijać. Ten kawałek pola, na którym leży wąż zabity, nie będzie przez 7 lat rodził. Gdy się zabija węża lub innego płaza, należy go dobrze przykryć, aby słońce na niego nie świeciło, boby się zaćmiło. Aby uchronić zboże w stodole od myszy, lud zabija węża przed św. Jerzym i zatyka go poza krokiew w stodole. Jakiej barwy wąż w stajni lub w domu się chowa, takiej barwy bydło mu się darzy.

WIERZENIA

WĄŻ I CZŁOWIEK

WĄŻ I LECZNICTWO •

• • • • • • • • • • •

Naskórek (linowisko, a także tłuszcz z węża), który wąż zrzuca z siebie na wiosnę, wygotowany służy jako środek wzmacniający włosy i sprowadzający bujny zarost. Ale włosy trzeba co miesiąc obcinać, bo wąż, którego linowisko się posiada mógłby udusić. Przeciw jadowi węża na zaklęcie służy ruta. Od ukąszenia węża broni kurze ziele. Aby ukąszony przez węża szybko wyzdrowiał, powinien przerachować ćwierć korca maku. Gdy wąż ukąsi należy ranę pomazać sokiem z fajki. Gdy ukąsi wąż, bieży on natychmiast do wody opłukać się. Ukąszony zaś powinien go uprzedzić i ranę wymyć. Wężową główkę ususzoną na szyi nosić na gołym ciele, broni od ślinogorza. Tyfus leczą, wykurzając chorego; kadzą wężem na żarze, tak w izbie, jak i przed domem chorego. Kto wypije proch, węża spaliwszy, nigdy takiego człowieka nie ukąsi. Sadło węża jest dobre na ukąszenie żmii i na odwrót. Wężową skórę chowają do pasa, aby zapobiec chorobom. We wstępną środę smarują nogi ostatkowym rosołem, żeby uchronić się od ukąszenia węża. mgr Barbara Jastrzębska

Eureka

13


WIERZENIA

Wampir — ujarzmiony krwiopijca? „Jakaś siła wygania mnie z grobu W poszukiwaniu dóbr, od których jestem odłączona, Bym nadal kochała już utraconego męża Bym piła krew z jego serca”.

J. W. Goethe, Narzeczona z Koryntu (1797)

Współczesne media wykreowały nowego bohatera, który jednak od wieków był jednostką negatywną, chodzi oczywiście o wampira. Gdy sięgniemy do literatury, bardzo ostatnio bogatej, to zobaczymy sympatycznego krwiopijcę, który dla dobra człowieka rezygnuje z picia ludzkiej krwi na rzecz o wiele gorszej jakościowo krwi zwierzęcej. Gdy jego współbracia nie chcą zrezygnować ze swoich nawyków żywieniowych to z nimi walczy. Bycie wampirem to wręcz wyróżnienie, jest to . Zaczynając od cyklu Stephenie Meyer, (Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem), poprzez serię „Pamiętniki wampirów” autorstwa J. L. Smith, po najnowszą produkcję, która pojawiła się na rynku „Dom nocy” pióra pań P. C. Cast + Kristin Cast. Renesans przeżywa dziewiętnastowieczna powieść Brama Stokera Dracula inspirująca pisarzy i producentów filmowy.

Eureka 14

bowiem jednostka piękna, inteligentna, posiada nadprzyrodzone umiejętności np. czytanie w myślach, słowem miły, sympatyczny gość z sąsiedztwa, którego lubimy od pierwszego rozdziału czytanej książki. A jeśli mamy ochotę obejrzeć filmy o ulubionych wampirach, to nic nie stoi na przeszkodzie, sympatyczne stworzonka z wyrzutami sumienia i rozterkami moralnymi zapewnią nam niezłą rozrywkę nie wywołując w nas lęku. Nie możemy się przecież bać istoty, która chodzi sobie w biały dzień, nie potrzebuje trumny z ziemią, żeby przeżyć, no i najważniejsze – nie rzuca się na pierwszego lepszego przechodnia, żeby pozbawić go życia wypijając krew. Ten pokrótce naszkicowany obraz współczesnego wampira ma się nijak do tego, co wypływa z wierzeń naszych przodków. Bo czym, a może kim był wampir zanim stał się sympatyczną maskotką massmediów? Otóż wampir to zmarły, który powraca aby nękać żywych, nocą atakuje śpiących i ich zabija, powoli wysysając z nich krew. Boi się wody święconej, czosnku i krzyża, unika dziennego światła, dlatego w dzień zamyka się w trumnie lub w skrzyni wypełnionej ziemią pochodzącą z jego grobu. Śpi z otwartymi oczami a dostępu do niego bronią szczury. Cechy fizyczne wampira to blada cera, duże przerośnięte kły, czerwone wargi, długie paznokcie. Gdy opuszcza swoje schronienie wilki i psy swoim wyciem ostrzegają ludzi przed zbliżającym się nebezpieczeństwem. Potrafi chodzić po ścianach i przybierać postać zwierząt. Tak wyobrażano sobie wampira i takiego go znamy dzięki powieści Brama Stokera Dracula. Jednak budzi się pytanie skąd pochodzi wiara w to, że po śmierci człowiek może wrócić? I co powoduje, że ktoś wraca i staje się wampirem? Gdy bliżej przyjrzymy się wierze w to, że zmarli powracają aby szkodzić żywym odkryjemy, iż ogromne znaczenie ma tu pojęcie losu. Od czasów starożytnych filozofowie głosili, że każdy człowiek otrzymuje przy swoim narodzeniu konkretny czas do przeżycia. Psalmista mówi Miarą naszych lat jest siedemdziesiąt lub gdy jesteśmy mocni osiemdziesiąt (Ps 90,10). Każde przedwczesne przerwanie tej nici ludzkiego życia może być niebezpieczne i brzemienne w skutki, konsekwencje, nie tylko dla osoby zmarłej, lecz także dla żyjących. Trzeba zatem przeżyć swoje życie do końca, wypełnić swoje przeznaczenie, w przeciwnym razie zaświaty nas odrzucą i zostaniemy zawieszeni między życiem a śmiercią.


śmierć jest wyzwoleniem, gdyż pozwala nam przejść do prawdziwego życia, pod warunkiem, że uporządkowaliśmy swoje sprawy, zarówno doczesne, jak i duchowe. Ten, kto okazał skruchę, kto się wyspowiadał i przyjął wiatyk, kto oddał dobra źle zdobyte i naprawił wyrządzone krzywdy, ten po odprawieniu odpowiednich rytuałów stanie się jednym z dobrych duchów. Rozliczne historie średniowieczne o powracających z zaświatów mówią o zmarłych, którzy wracają, by prosić krewnych i przyjaciół o naprawienie krzywd w ich zastępstwie. Dobra śmierć w końcu to ta, której towarzyszą ustalone od wieków rytuały, od umycia ciała aż do powrotu z cmentarza. Należą do nich, jak już wspomniałam: czuwanie przy zwłokach, lament, zwyczajowe gesty, jak zasłanianie luster, zatrzymywanie zegarów, oznajmianie zgonu zwierzętom domowym, zdejmowanie jednej dachówki z dachu, by dusza mogła ulecieć, a także modlitwy i stypa wraz z jałmużną rozdawaną biedakom. Wszystkie te rytuały musiały być przeprowadzone ściśle według przepisów. W przeciwnym razie należało się spodziewać przykrych niespodzianek ze strony zmarłego, który mógł powrócić, by zażądać tego co mu się należało. Według wierzeń ludowych jeśli zwierzę przeskoczyło przez zwłoki, jeśli ptak nad nimi przeleciał, jeśli padał na nie deszcz, jeśli ludzie niosący mary odwrócili się, umarły mógł wrócić i stać się wampirem. W Serbii wierzono, że jeśli pochowa się umarłego tam, gdzie spadła gwiazda, będzie on przyciągał do siebie żywych. Przykłady można by mnożyć w nieskończoność, jedno jest oczywiste i pewne, że dobra śmierć nie jest dana każdemu. Podsumowując, zgodnie z wierzeniami naszych przodków, zostanie wampirem to nie wyróżnienie, lecz kara za złe lub niedokończone życie. mgr Agnieszka Karwowska Polecam: Philippe Aris, Człowiek i śmierć, tł. [z fr.] Eligia Bąkowska, Wyd. 2, Warszawa 1992.: PIW. Claude Lecouteux, Tajemnicza historia wampirów, przeł. z fr. Beata Spieralska, Warszawa 2007: Bellona. Erberto Petoia, Wampiry i wilkołaki, źródła, historia, legendy od antyku do współczesności, [tł. Aneta Pers et al.], Kraków 2003: Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych „Universitas”.

Eureka 15

WIERZENIA

I nie ma znaczenia jak nazwiemy miejsce, do którego nie dotarła dusza — Szeol, Hades, Tartar, Piekło, Niebo, Czyściec. Bowiem aby tam trafić trzeba po śmierci złożyć ciało do grobu, jest to istotny warunek. Arnold van Gennep wprowadził do antropologii pojęcie „rytuały przejścia”. Wyróżnił trzy momenty w obrzędach pogrzebowych: rytuały rozstania — wyprowadzenie zwłok na cmentarz, rytuały pogranicza, takie jak czuwanie przy zmarłym, oraz rytuały integracji na przykład uczta pogrzebowa. Jeżeli któryś z tych etapów nie został wypełniony należycie, odejście jest niepełne a umarły może zostać wampirem. Mamy więc dwie możliwe przyczyny pojawienia się wampira. Pierwsza gdy nie dopełnimy „rytuałów przejścia”, druga gdy człowiek zakończył swoje życie przedwcześnie. Według wierzeń ludowych „zła śmierć”, bo taka głównie przyczynia się do powstania wampira, to śmierć samobójcza lub nagła. Do tego dochodzą jeszcze osoby, których życie bulwersowało społeczność, najczęściej nazywano ich „czarownikami” oraz ludzie bardzo źli, okrutnie traktujący swoich bliźnich, czego przykładem jest książę Rakoczy zwany Drakulą. Również ci, którzy urodzili się w określonym dniu, o określonej godzinie uważanej za pechową, urodzili się w czepku albo mieli podwójne zęby, wykonywali zawód kowala i drwala, pasterze też byli podejrzani, jednym słowem ci wszyscy, którzy nie potrafili się stopić z masą swych współczesnych, ludzie marginesu, świętokradcy, zazdrośnicy, ci, których maltretowano za życia i którzy chcą się zemścić; których zgon był dziwny albo nie zostali pochowani zgodnie z rytuałami; pochowani bez sakramentów albo w miejscu, które im nie odpowiadało, lub obok sąsiada, którego nienawidzili za życia. Są też ci, którzy zostawili na ziemi niedokończone prace, nieodchowane dzieci, a także ci, których za bardzo opłakiwano i dlatego nie mogą odpoczywać w pokoju. Jednym słowem od tego jak żyjemy, zależy spokojne przejście z tego świata do innego. Dlatego boimy się złej śmierci i nadal modlimy się: Zbaw nas od nagłej a niespodziewanej śmierci. Modlimy się o dobrą śmierć, która wieńczy piękne i dobre życie, o niej myślimy wcześniej i przygotowujemy się do niej kształtując naszą duszę zgodnie z naukami Boga, czytając Biblię i dziełka chrześcijańskie traktujące o Ars bene moriendi (Sztuce dobrego umierania). Biblia mówi nam, że sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek (Mdr 4,7). Dobra


KONTROWERSJE...

Ściąganie to Świetna Zabawa! Nie nie nie! To nie to, co myślicie. Absolutnie nie zamierzam nikogo namawiać do ściągania musicie jednak przyznać, że tytuł przykuwa uwagę. Tematem mojego artykułu są powody, dla których moi rówieśnicy uciekają się do ściągawek. Zgodnie z powszechnymi opiniami nauczycieli podstawową przyczyną jest lenistwo i w pięćdziesięciu procentach mają rację. Ja mam jednak zamiar zająć się pozostałą częścią przyczyn i wydać własną opinię na ich temat.

Według mnie najważniejszym czynnikiem zniechęcającym uczniów do nauki jest sam materiał i sposób jego przekazywania. Zauważcie jakie to wszystko jest suche i bezpłciowe. Regułki, wzory, wzory, regułki. Przecież uczymy się tego jak wierszyków i parę minut po zaliczonej odpowiedzi zapominamy całą treść! Nie jest to wiedza trwała i nie wnosi do naszych głów absolutnie nic. Może z wyjątkiem tików nerwowych. System jest tak strasznie przestarzały. Gdyby lekcje przeprowadzano zgodnie z wymogami tworzonymi przez ministerstwo edukacji, to wykłady nie interesowałyby nikogo poza mówcą i uczniami ze średnimi ocen powyżej osiemJ. Najgorsze jest jednak to, że nauczyciele nie mogą nic z tym zrobić poza wprowadzeniem elementów własnej osobowości i humoru. Za to, że wkładają te kilka groszy od siebie, z całego serca im dziękuję. Gdyby nie to sale lekcyjne zamieniłyby się w sypialnie zbiorowe, a już po porządnym śnie, w plac zabaw. Nauczanie najbardziej elementarne, o którym mówię powinno kończyć się na poziomie gimnazjum. Wyobraźcie sobie, że idziecie do

Eureka 16

liceum np. o profilu biologiczno–chemicznym i uczycie się tylko przedmiotów ściśle związanych z tematem waszego kierunku i oczywiście kilku niezbędnych, takich jak polski czy wybrany język obcy. O ile to wszystko byłoby łatwiejsze. Na studiach takie rozwiązanie także by zaprocentowało, ponieważ posiadalibyście solidne fundamenty wykształcenia zamiast chwiejnego, przerzedzonego i piaszczystego podłoża. Nie mogę powiedzieć, że wszystko czego od nas się wymaga jest bezużyteczne. Zauważyłem bardzo wiele opinii na temat beznadziejności systemu nauczania. Na przykład mój ulubiony, bardzo cięty dziennikarz Jeremy Clarkson stwierdził wolałbym by moje dzieci w szkole nauczyły się palić papierosy i nie dać się na tym złapać niż tego co próbują opanować. Coś w tym jest nieprawdaż? Oczywiście nie twierdzę, że palenie jest dobre. Kolejny przykład pochodzi, i tu was zaskoczę, z Pana Tadeusza: co dzień zauważam jak młódź cierpi na tem, że nie ma szkół uczących żyć z ludźmi i światem. Nic bardziej trafnego. Dlaczego mimo tylu dowodów niedoskonałości programowych ministerstwo edukacji nic z tym nie robi? Odpowiedź na to pytanie nie należy do mnie, jednak moim zdaniem chodzi, jak w przypadku innych państwowych przedsiębiorstw, o biurokracyjny, nieokiełznany bałagan. Długo jeszcze przyjdzie nam czekać na rozwiązanie tego problemu. Podsumowując powodem uciekania się do nieuczciwości uczniów nie jest tylko lenistwo. Chodzi o to czego i jak musimy się uczyć. Są to treści w 95 procentach bezużyteczne i nie wnoszące do naszego życia nic! Wbijamy te głupoty do naszych głów tylko dla ocen po czym za krótką chwilę zapominamy czego się nauczyliśmy. Kończę, dla mnie zbyt denerwującą wypowiedź, bo emocje mogą okazać się za silne a wtedy powiedziałbym o dwa słowa za dużo. Mam nadzieję, że zarówno nauczyciele, jak i uczniowie zaczną inaczej patrzeć na naukę i wspólnymi siłami sprawią, że zacznie ona sprawiać minimum satysfakcji. Razem możemy więcej, czyż nie?! Mateusz Jarzyna


SONDA

Co ty na to? — A ja na to... Każdy miesiąc roku obfituje w święta godne uczczenia, w lutym są to Walentynki — święto zakochanych, w marcu — Dzień Kobiet. Święta te budzą różne emocje, dlatego postanowiłyśmy przeprowadzić krótkie rozeznanie, co do nastrojów panujących wśród braci uczniowskiej naszej szkoły. „Badanie” przeprowadzono tuż przed i tuż po hucznym świętowaniuJ. Nie mogłybyśmy sobie odmówić tej przyjemności, by nie podzielić się spostrzeżeniami i konkluzjami z wami, wierni czytelnicy. Na krótkie i jakże treściwe pytanie: Czy Walentynki i Dzień Kobiet to święta potrzebne w naszej kulturze? Sto nagabniętych przez urocze ankieterki osób odpowiedziało:

Czy Walentynki i Dzień Kobiet to święta potrzebne w naszej kulturze

25% nie tak 75%

Wypowiedzi nie zadowoliły nas, próbowałyśmy delikatnie drążyć temat i ustalić dlaczego pytani tak odpowiedzieli a nie inaczej. Stwierdziłyśmy, że: — jesteśmy niezłymi materialistami, większość była za świętowaniem Dnia Kobiet czy Walentynek, bo fajnie jest dostać prezent, niewielu zadowoliło się drobnymi upominkami czy dobrym słowem: — jesteśmy wychowani na amerykańskich komediach romantycznych, dlatego 90% zagadniętych dziewcząt i kobiet chciało spędzić obydwa święta na romantycznej kolacji przy świecach, sponsorowanej oczywiście przez mężczyznę, słuchając miłosnych wyznań, z bukietem pachnących róż przed nosem. Wniosek prosty jeśli kochasz luby, to marsz po kwiaty i po świece!, tylko nie gotuj, zamów odpowiedni cateringJ — niektórzy dostrzegają minusy przede wszystkim najnowszego święta Walentynek: * komercyjna głupota to stwierdzenie najpopularniejsze w waszych wypowiedziach, * jest miłe, gdy ma się z kim je spędzać, * kochać powinno się cały rok, a nie jeden dzień w lutym — to również często się powtarzało, * piski i chichoty to często spotykane zachowanie wśród ankietowanychJ; — obrońcy Walentynek (35%) uważają, że święto to pozwala bezkarnie nieśmiałym wyznać skrywane uczucia, czy też inaczej — wywalić co masz na wątrobie — jak to ujął prosto jeden z nagabywanych kolegów. Kolejne z pozoru niewinne pytanie, które sprawiło nam najwięcej radości brzmiało: Jak chciałbyś spędzić te święta? Szybko okazało się, że dzika wyobraźnia to niektórych drugie imięJ — wśród sposobów idealnego uczczenia świąt nadal dominowała wizja romantycznej kolacji przy świecach, z różami i prezentami; — pojawiły się również pomysły ekstremalne np. wspólnego skoku na bungie czy też chwili, gdy on/ona pokazuje pewną część ciała z wytatuowanym twoim imieniem i podpisem FOREVER! — według jednej z ankietowanych osób po prostu — cześć i chwała od rana — zazdrościmyJ — jednak większość chciałaby spędzić Walentynki czy Dzień Kobiet we dwoje, z dala od ludzi, tak by przede wszystkim sprawić sobie nawzajem radość i wywołać uśmiech na obliczu lubianej osoby. Podsumowując — wciąż kochamy świętować, bez względu czy mamy komu wręczyć kartkę z olbrzymim czerwonym serduchem czy też żółtego tulipana. Pamiętajmy jedynie o prawdziwym przekazie tych świąt — są po to, aby okazywać oraz wzbudzać uczucia, te dobre i przyjemne. I dlatego mimo wszystko warto o nich pamiętać. H.Z, Koncia

Eureka 17


SPORT

Wyniki sportowe – ULKS „Ekonomik” w roku szkolnym 2009/2010 rok.

(stan na 18 marca 2010r.) I miejsce we współzawodnictwie sportowym szkół ponadgimnazjalnych Regionu Siedlec w roku szkolnym 2009/2010 (Sklasyfikowano 44 szkoły) III Turniej szachowy o mistrzostwo ZSP nr 1 – org. Joanna Skwarczyńska, Marek Łoniewski. Udział wzięło 37 osób: 1. Salwa Adam 2. Skoczek Adam 3. Błachnio Jarosław 4. Bachanek Piotr Serdecznie gratulujemy! II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w koszykówce dziewcząt – op. Marek Łoniewski. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w piłce nożnej halowej. II miejsce w mistrzostwach Powiatu w koszykówce chłopców – op. Tomasz Turek. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w pływaniu stylem dowolnym Mateusz Jarzyna – op. Agnieszka Bogusz, Piotr Mucha. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w sztafecie pływackiej chłopców – op. Agnieszka Bogusz, Piotr Mucha. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w sztafecie pływackiej dziewcząt – op. Agnieszka Bogusz, Piotr Mucha. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w tenisie stołowym chłopców- op. Marek Łoniewski. III miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w pływaniu stylem klasycznym Wojciech Bartniczak – op. Agnieszka Bogusz, Piotr Mucha. III miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w pływaniu stylem klasycznym Anna Kondej – op. A. Bogusz, P. Mucha. V miejsce w mistrzostwach Regionu Siedlec w koszykówce dziewcząt – op. Marek Łoniewski. IV miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w tenisie stołowym dziewcząt – Marek Łoniewski. V miejsce w mistrzostwach Regionu Siedlec w tenisie stołowym chłopców – op. Marek Łoniewski. IV miejsce w narciarstwie biegowym chłopców w Regionie Siedlec – op. Agnieszka Bogusz i Tomasz Bieńko. IV miejsce w narciarstwie biegowym dziewcząt w Regionie Siedlec – op. Agnieszka Bogusz i Tomasz Bieńko. IV miejsce w Turnieju o puchar dyr. LO Żelechów w tenisie stołowym – drużynowo op. Marek Łoniewski. IV miejsce w mistrzostwach Regionu Siedlce w piłce nożnej chłopców – op. Konrad Piotrowski. VII miejsce w mistrzostwach Regionu Siedlec w piłce ręcznej dziewcząt – op. Edyta Filaber. II miejsce w mistrzostwach Powiatu Garwolin w halowej piłce nożnej chłopców – op. Konrad Piotrowski W najbliższych dniach odbędzie się finał turnieju o Puchar Dyrektora Szkoły w siatkówce pomiędzy klasami IF LO, I TI, IV TP i II TH – opiekunami turnieju Tomasz Turek i Mariusz Mikulski. Ze sportowym pozdrowieniem

Wyniki plebiscytu na najpopularniejszego sportowca ZSP nr 1 im. Bohaterów Westerplatte w Garwolinie w roku szkolnym 2009/2010 Lp 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Nazwisko i imię Talarek Rafał Filipek Zbigniew Drożdź Mariusz Bajera Kinga Szulc Łukasz Koralewski Kamil Sybilska Anna Piotrowski Piotr Karwowska Magdalena Kalbarczyk Katarzyna

Eureka 18

Klasa 2f LO 4 TI 2f LO 4 dTE 4 TP 3TP 4b TE 3d LO 3d LO 1f LO

Liczba głosów 160 79 54 24 22 20 20 16 11 8


SPORT

Eureka 19


EUREKA 29  
EUREKA 29  
Advertisement