__MAIN_TEXT__
feature-image

Page 1


468-MAKIETA 1 01-25.indd 2

05/03/2013 15:39:37


468-MAKIETA 1 01-25.indd 3

05/03/2013 15:39:40


468-MAKIETA 1 01-25.indd 5

05/03/2013 15:39:45


008

WIADOMOŚCI NA WYSPACH

Pomnik Żelaznej Damy może stanie w jej rodzinnym mieście Statua byłej konserwatywnej premier Wielkiej Brytanii Margaret Thatcher być może stanie w jej rodzinnym mieście Grantham w Lincolnshire. Jeszcze nie tak dawno zostałoby to przyjęte jako obraza przez laburzystowskich radnych.

468-MAKIETA 1 01-25.indd 8

»

Część radnych Grantham obawiała się, że pomnik byłej premier mógłby stać się ośrodkiem politycznych protestów i że trzeba go będzie chronić przed wandalami, ponieważ polityka Thatcher do dziś budzi silne emocje. Pomnik Thatcher stoi już w zabytkowym budynku ratusza w londyńskim City (Guildhall), ale w rodzinnym mieście konserwatywnej premier na razie znajduje się tylko pamiątkowa tablica. Podobiznę w Guildhall, która kosztowała 150 tys. funtów i została odsłonięta w 2002 r. przez samą Thatcher, w dwa miesiące później wandal uszkodził kijem do krykieta; po naprawie pomnik umieszczono w szklanej gablocie. Druga, wykonana w brązie, statua Żelaznej Damy znajduje się w lobby Izby Gmin. Mimo tych obaw radni Grantham doszli niedawno do wniosku, że pomnik byłej premier w jej rodzinnym mieście mógłby się stać turystyczną atrakcją. „Spójrzmy prawdzie w oczy. Można ją kochać lub jej nienawidzić, ale dzięki niej wszyscy słyszeli o Grantham” – napisała niedawno miejscowa gazeta, sugerując, że miasto powinno korzystać ze zdobytej w ten sposób popularności, tak jak wcześniej Nottingham znane

z przygód Robin Hooda czy Leicester, gdzie niedawno odnaleziono szczątki króla Ryszarda III. Laburzystowska radna Charmaine Morgan w wypowiedzi dla dziennika „Daily Telegraph” wspomniała o nowym pomniku Thatcher w kontekście planowanej budowy lokalnego ośrodka rękodzielnictwa i innych inicjatyw mających na celu przyciągnięcie do Grantham turystów. W ubiegłym roku zostawili oni w całym Lincolnshire 11 mld funtów. Morgan zaapelowała do konserwatystów w radzie miejskiej o poparcie inicjatywy. Baronessa Thatcher, urodzona jako Margaret Hilda Roberts, urodziła się w rodzinie sklepikarza z Grantham. Chodziła do miejscowej szkoły dla dziewcząt. W 1943 r. wyjechała do Oksfordu na studia chemiczne, a po ich ukończeniu pracowała w Colchester. Była pierwszą kobietą sprawującą urząd premiera (w latach 19791990), która wygrała w wyborach trzy razy pod rząd. Grantham szczyci się też urodzonym w pobliżu sir Izaakiem Newtonem – fizykiem, matematykiem, filozofem i astronomem, odkrywcą prawa powszechnego ciążenia i prawa ruchu. Uczony ma w mieście pomnik. «

05/03/2013 15:39:50


468-MAKIETA 1 01-25.indd 9

05/03/2013 15:39:51


Wybierz kancelarię z tradycjami, której możesz zaufać Od 1 kwietnia 2013 zmienia się prawo i osobom poszkodowanym będzie dużo trudniej ubiegać się o odszkodowanie. Jeśli w przeciągu ostatnich 3 lat miałeś wypadek nie ze swojej winy, skontaktuj się z nami jak najszybciej. Teraz możesz także porozmawiać z nami online. Wejdź na ’CZAT Z PRAWNIKIEM’ na www.osbornes.pl

Osbornes Solicitors Livery House 9 Pratt Street London NW1 0AE www.osbornes.pl

468-MAKIETA 1 01-25.indd 11

Czy mogłaby Pani podać przykładowe sprawy, w których udało Wam się uzyskać odszkodowanie? Niedawno pomogliśmy jednemu z Polskich magazynierów. Nasz klient pracował w magazynie, gdzie był odpowiedzialny między innymi za przyjmowanie dostaw produktów. Pewnego dnia, w czasie rozładowywania kolejnej dostawy, klient spadł z drabiny i odniósł poważne obrażenia nogi. Obrażenia nie zagoiły się i niestety po 12 miesiącach konieczna była amputacja. Pracodawca nie był ubez-pieczony i nie odpowiadał na nasze listy, podaliśmy więc sprawę do sądu. Po wszczęciu przez nas postępowania sądowego i nawiązania kontaktu z adwokatami pracodawcy, udało nam się wynegocjować dla naszego klienta odszkodowanie w wysokości £250,000. W innym przypadku pracownik budowy poniósł poparzenia cieklym azotem i otrzymal odszkodowanie w wysokosci £100,000. Jeden z naszych klientów, który potknął się o kabel maszyny i w wyniku upadku odniósł obrażenia pleców, otrzymał £70,000. Obrażenia w wypadkach w magazynie, na placu budowy lub przy pracy na wysokościach są często bardzo poważne. Związane z nimi sprawy odszkodowawcze wymagają więc doświadzenia i ekspertyzy prawniczej. Bardzo ważne jest aby szukać pomocy doświadczonego biura adwokackiego i najlepiej jest unikac pośredników. Z jakimi innymi rodzajami wypadków często zgłaszają się do Was klienci? Bardzo często są to wypadki samochodowe, poślizgnięcia i upadki w miejscu publicznym,

wypadki pieszych czy pasażerów autobusów. Czy pobieracie Państwo opłaty za usługi? Firma Osbornes nie pobiera zadnych oplat od swoich klientow. Działamy na zasadach no win no fee. W takim razie kto Wam płaci? Co oznacza no win no fee? Umowa no win no fee działa następująco - jeśli przegramy sprawę nie są Państwo odpowiedzialni za żadne koszty. Jeśli sprawę wygramy - strona przeciwna płaci nam za nasze usługi a Państwo otrzymują 100% swojego odszkodowania. Kancelaria prawnicza Osbornes jest polecana przez niezależne i presti-żowe rankingi Chambers & Partners oraz The Legal 500 jako jedna z najlepszych firm działających w tym zakresie. Jesteśmy także akredytowani jako specjaliści w sprawach odszkodowawczych przez Law Society oraz organizację APIL.

Aby dowiedzieć się, czy możemy Ci pomóc, skontaktuj się z naszym polskim doradcą prawnym, absolwentką UAM Ebru Mokhtarnią pod numerem

02074828437 ebrumokhtarnia@osbornes.net

05/03/2013 15:39:53


014

WIADOMOŚCI PRASA NA WYSPACH

Co najsilniej kusi w sklepie? Oto złota dziesiątka produktów, które „mają nogi”

Trumna, proteza nogi, mydełko z hotelu, basenowa ślizgawka Ludzie kradną wszystko. Nawet najbardziej absurdalne rzeczy.

Przygotowała: SYLWIA MILAN Źródło: DAILY MAIL

»

Kradzież jest naganna i nie ma na nią usprawiedliwienia, chyba... że dotyczy wybranych przedmiotów bądź usług, które podprowadzamy, w duchu myśląc: w sumie niczyje. Tak uważa tysiąc osób zapytanych w sondażu o to, co mogliby ukraść bez poczucia winy. Ponad 90 proc. badanych nie widzi problemu w zapakowaniu do walizki prócz rzeczy osobistych akcesoriów hotelowych po zakończeniu pobytu. 88 proc. nie ma wyrzutów sumienia, korzystając z niezabezpieczonego hasłem dostępu do internetu sąsiada. 55 proc. przyznaje, że mogłoby zabrać przyprawy ze stołu restauracyjnego. 1/3 wzięłaby z pubu szklankę po piwie. Prawie co dziesiąty skosztowałby owoc w supermarkecie bez zaproszenia. Dla 8 proc. problemu nie stanowi ołówek z Ikei czy długopi468-MAKIETA 1 01-25.indd 14

sik z Argosa albo Ladbrokes. Przybory biurowe z miejsca pracy, czyli długopisy, notesiki, koperty, zabierze 27 proc. Niespełna 1/4 mogłaby zwędzić herbatę lub kawę kolegi z pracy albo kwiaty z parku (3 proc.). Sondaż przeprowadził www. paintballing.co.uk Kradzieżom sprzyja zwłaszcza okres wakacyjny. Property Room, aukcyjny dom internetowy, wystawia akcesoria skradzione urlopowiczom. Jeśli policji uda się je odzyskać, ale nie ustali właściciela, trafiają pod młotek. Na liście najbardziej chodliwych znalazły się m.in. rowery, narzędzia, złota biżuteria, laptopy, telefony komórkowe, miniaturowy sprzęt elektroniczny. Uzyskane z licytacji fundusze trafiają później do gminnych budżetów. Ta sama instytucja podaje także nietypowe rzeczy, które skusiły amatorów darmowych zakupów. Wśród nich znalazły się: proteza nogi, zegarek marki

01 02 03 04 05 06 07 08 09 10

polędwica wódka Jameson elektronarzędzia iPhone 4 Gillette Mach 4 dezodorant Axe koszulka Ralph Lauren zabawka Let`s Rock Elmo perfumy Chanel No.5 buty Nike

Patek Philppe, basenowa ślizgawka, gitara czy trumna. Najbardziej zastanawia fakt, kto i po co ukradł nową, nieużywaną trumnę. Wyniki dochodzenia były zaskakujące. Nie był nią zapobiegliwy starszy człowiek z niską emeryturą. Trumnę zwinęli młodzi ludzie z pobliskiej grupy teatralnej jako rekwizyt do sztuki. Johnny Custer z Merchant Analytic Solutions podaje, że co 11. osoba wychodzi ze sklepu z co najmniej jednym niezapłaconym produktem. Liczba tego rodzaju przestępstw wzrasta. I nie są to dzieci z lepkimi palcami, sięgające po słodycze lub zabawki. 75 proc. sklepowych złodziei to dorośli. Większość z nich ma pracę. Barbara Staib, rzecznik National Association of Shoplifting Prevention, dodaje, że 70 proc. przyłapanych na kradzieży przyznaje, że nie planowali niczego ukraść. To okazja uczyniła ich złodziejami. « 05/03/2013 15:39:57


468-MAKIETA 1 01-25.indd 19

05/03/2013 15:40:04


022

WIADOMOŚCI GOSPODARKA

Muzyka w internecie zarabia miliardy Dochody ze sprzedaży muzyki w internecie w 2012 r. wzrosły o 9 proc., osiągając wartość 5,6 mld dol. – informuje w raporcie Międzynarodowa Federacja przemysłu Muzycznego. W minionym roku po raz pierwszy od ponad 10 lat rynek muzyczny na świecie zanotował wzrost.

»

34 proc. globalnych dochodów przemysłu muzycznego pochodzi z cyfrowych kanałów dystrybucji. Dochody ze sprzedaży muzyki w internecie w 2012 r. wzrosły o 9 proc., osiągając wartość 5,2 mld dol. Wartość całego rynku w ubiegłym roku wyniosła 16,5 mld dol., zanotowano wzrost w stosunku do roku poprzedniego o 0,3 proc. Międzynarodowa Federacja Przemysłu Muzycznego podaje, że jest to pierwszy wzrost na rynku muzycznym od 1999 r. Przyczyniła się do niego przede wszystkim rosnąca popularność serwisów muzycznych. Z ich usług w drugiej połowie 2012 r. skorzystały dwie trzecie internautów (62 proc.). Wśród młodszych osób, w wieku od 16 do 24 lat, muzyki za pośrednictwem serwisów muzycznych słucha 81 proc. użytkowników. Internetowe serwisy muzyczne działają obecnie w ponad 100 krajach, podczas gdy na początku 2011 r. z ich usług można było korzystać jedynie w 23 krajach na świecie. W Stanach Zjednoczonych, Indiach, Norwegii i Szwecji sprzedaż muzyki w formacie cyfrowym wyprzedziła sprzedaż nośników fizycznych, stając się głównym źródłem dochodu dla wytwórni.

468-MAKIETA 1 01-25.indd 22

Użytkownicy bardzo dobrze oceniają działalność serwisów muzycznych, takich jak iTunes, Spotify i Deezer. Jak podaje Międzynarodowa Federacja Przemysłu Muzycznego, 77 proc. osób korzystających z serwisów muzycznych w internecie ocenia ich usługi jako bardzo dobre lub prawie dobre. Prawie 57 proc. pytanych twierdzi, że serwisy muzyczne są dobrym rozwiązaniem, zapewniającym legalny dostęp do utworów muzycznych. Również inne, niecyfrowe kanały dystrybucji muzyki odnotowały wzrost. O ponad 9 proc. wzrosły dochody z udzielania licencji na korzystanie z utworów; obecnie stanowią one 6 proc. całego rynku muzycznego, podczas gdy w 2007 r. wynosiły 3 proc.

LOkALnOŚć przeDe WszystkIM

W raporcie podkreślono rolę, jaką w przemyśle muzycznym odgrywa muzyka lokalna. Ten trend ilustrują listy najlepiej sprzedających się albumów na pięciu największych rynkach nieanglojęzycznych. Lokalni artyści nagrali osiem na dziesięć bestselerów 2012 r. we Włoszech, Hisz-

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Muzycznego (ang. International Federation of the Phonographic Industry) reprezentuje interesy przemysłu muzycznego na całym świecie i walczy z nielegalnym rozpowszechnianiem utworów muzycznych. Organizację non profit założono w 1933 r., od tamtej pory jej siedziba znajduje się w stolicy Wielkiej Brytanii.

panii i Szwecji, siedem – w Niemczech, sześć we Francji. Płytowym bestsellerem ubiegłego roku był album „21” Adele z 8,3 mln egzemplarzy sprzedanymi na świecie. Płytę „Red” Taylora Swifta kupiło 5,2 mln ludzi, „Up All Night” One Direction – 4,5 mln. Wśród singli najlepiej sprzedały się „Call Me Maybe” Carly Rae Jepsen (12,5 mln egzemplarzy), „Somebody That I Used To Know” Gotye (11,8 mln egzemplarzy) i „Gangnam Style” Psy (9,7 mln egzemplarzy). Doroczny raport opublikowano w zeszły wtorek w Londynie. «

05/03/2013 16:37:36


468-MAKIETA 1 01-25.indd 24

05/03/2013 15:40:11


468-MAKIETA 1 01-25.indd 25

05/03/2013 15:40:13


026

TEMAT NUMERU OBYCZAJE

468-MAKIETA 2 26-51.indd 26

05/03/2013 15:17:17


028

TEMAT NUMERU OBYCZAJE

Dlatego był to złoty wiek cicisbeizmu, a królewskie dwory oraz arystokratyczne pałace zamieniały się w miejsca orgii i swawoli wszelkiego rodzaju. To wtedy we Francji szokował Markiz de Sade. Słynny Casanova podbijał serca kobiet w całej Europie, nie pomijając Polski, gdzie doskonale odnalazł się w światku warszawskiej arystokracji. A brytyjski dwór pod kierunkiem Jerzych (od I do IV) w rozrywkach tego rodzaju niewiele ustępował temu, co działo się we Francji pod rządzami kolejnych Ludwików. Wszystko zaczęło się zmieniać na początku XIX wieku, ponieważ – jak to często bywa – kolejna epoka miała zanegować spuściznę poprzedniej. W tym przypadku stało się to z wyjątkową siłą. Niektórzy twierdzą, że siła tej obyczajowej rewolucji była związana z tym, iż towarzyszyła jej rewolucja społeczna. W całej Europie roz-

468-MAKIETA 2 26-51.indd 28

padał się feudalizm, a coraz silniejsze mieszczaństwo mogło narzucać własne wartości – związane z pracą, a nie rozrywką. Przyzwolenie na wszystko i pęd do poszukiwania erotycznych nowości zostały zastąpione sprzeciwem wobec wszystkiego oraz ukryciem tej sfery życia przed wzrokiem „niewinnych”. Szczególnie niewinnych kobiet. Co uwidoczniło się zwłaszcza w drugiej połowie XIX wieku i zwłaszcza w Wielkiej Brytanii pod rządami Wiktorii. Wyspy stały się wówczas ostoją i centrum purytanizmu.

TABU W TEORII

Zmieniła się atmosfera. To, co wcześniej było normą, stało się czymś potępianym. A niekiedy także karanym. Na ławę oskarżonych można było trafić nie tylko za seks, ale także za samo

pisanie o nim. „W Anglii oprócz najsłynniejszego procesu seksualnego tej epoki – sprawy Oscara Wilde’a – odbywały się procesy przeciwko Vizetellemu, wydawcy Zoli i Maupassanta, skazany został wydawca książki Ellisa »Zboczenie seksualne«, dzieła Szekspira poddano prawdziwej »kastracji«” – pisał o tym prof. Marian Filar w świetnej, choć mającej już swoje lata „Seksuologii kulturowej”. Unikano używania określeń związanych z seksem i sięgano po przeróżne, niekiedy absurdalne eufemizmy. Jakie? Żonę na przykład nazywano... „pełnoprawnym prześcieradłem”. A penis stawał się Nabuchodonozorem. Nie wolno było mówić także o nogach, bo takie rozmowy zbytnio podniecały i mogły prowadzić do grzechu. Dość często przytacza się także informacje o zasłanianiu nóg fortepianów, które miały być zbyt zmy-

05/03/2013 15:17:25


031 ponieważ obowiązująca moralność tamtych czasów skłaniała do hipokryzji – uznawano bowiem, że mężczyźni mają określone potrzeby i muszą mieć możliwość ich zaspokojenia. Nieważne gdzie i nieważne z kim. Byle nie we własnym domu. Dlatego druga połowa XIX wieku to okres niespotykanego nigdy wcześniej lub później rozwoju prostytucji. W samym Londynie miało wówczas pracować niemal 100 tys. „kobiet lekkich obyczajów”, co przekładało się na około 3 proc. populacji. Prostytutką była mniej więcej co dziesiąta mieszkanka miasta. Przy czym był to system hierarchiczny, w którym można było trafić lepiej lub gorzej. Najwięcej szczęścia miały znajdujące się na szczycie tej drabiny kochanki i utrzymanki. W zasadzie jedynie one mogły liczyć na odrobinę bezpieczeństwa – nie tylko finansowego, ale też „zdrowotnego”. Brak przypadkowych klientów znacząco obniżał ryzyko zarażenia się chorobami wenerycznymi, które były prawdziwą plagą XIX wieku. Życie takich kobiet było zresztą często lepsze niż pozostawianych w domu oficjalnych żon, ponieważ mogły korzystać z majątku partnerów i jednocześnie nie były zmuszane do praktycznego celibatu. Jedną z nich była na przykład Ellen Ternan – długoletnia kochanka Charlesa Dickensa. Nieco gorzej miały pracownice domów publicznych. Choć i tak były one swego rodzaju „klasą średnią” i w tych dbających o markę także mogły liczyć na lepsze, a w każdym razie bardziej dostatnie życie, niż gdyby trafiły do pracy w fabryce. Ich życie było zresztą przedmiotem zazdrości „ulicznic” – kobiet zmuszonych przez los do prowadzenia wyjątkowo podłego życia. Ciekawa była oferta, którą zapewniało wiktoriańskie podziemie. W świecie, w którym oficjalnie nie istniała nagość, liczne burdele bynajmniej nie

468-MAKIETA 2 26-51.indd 31

ograniczały się do zapewniania najbardziej standardowych rozrywek. W samym Londynie każdy fetyszysta mógł znaleźć coś dla siebie. Były domy publiczne, gdzie specjalnością było biczowanie. Były i takie, które zapewniały wrażenia homoseksualne lub biseksualne – wedle uznania i zasobności portfela. Nocami londyńskie parki zmieniały się w „pigalaki”, gdzie za niewielkie pieniądze można było kupić seks i zaraz na miejscu, pod gołym niebem, skorzystać z tego, za co się zapłaciło. Największe dramaty rozgrywały się jednak nie tam, gdzie pracowali dorośli, a tam, gdzie do prostytucji zmuszano dzieci. Miejsc tego rodzaju nie brakowało, ponieważ na ich usługi był spory popyt. Zasięg prostytucji – w tym także prostytucji dziecięcej – to zresztą najważniejsza nauka, która płynie z tego niezwykle ciekawego okresu. Pokazuje bowiem, jakie efekty przynosi oparta na hipokryzji pseudomoralność. Taka, która woli akceptować większe zło, byle tylko wypchać problem tam, gdzie go nie widać. Zakładająca, że wystarczy czegoś zabronić, by tego nie było. Co oczywiście nie działa. Zwłaszcza gdy to coś jest dla ludzi tak ważne jak seks. «

05/03/2013 15:17:33


032 Irak: przemilczana rocznica wojny FELIETONY NASZYM ZDANIEM

Andrzej Świdlicki

»

Polscy politycy przed 10 laty kibicujący agresji na Irak i głośno walący w wojenne tam-tamy są nadal na eksponowanych stanowiskach. Zawodowo czynni są też dziennikarze, którzy kłamstwa brytyjsko-amerykańskiej propagandy podawali za swoje przemyślenia. Pod rządami SLD Polska przystąpiła do wojny z chęci zatarcia służalczości Moskwie serwilizmem wobec Amerykanów. Nikt wśród ówczesnych polskich decydentów nie stawiał pytania i nie usiłował analizować, czy USA postąpiły wobec Iraku właściwie. Górę wzięły polskie kompleksy i tromtadracja. „Rzeczpospolita” pisała o tym, że polscy żołnierze zabrali do Iraku 3 tys. broszur z przemówieniami Aleksandra Kwaśniewskiego po polsku, angielsku i arabsku z intencją rozdania ich miejscowej ludności wraz z breloczkami, długopi-

sami i koszulkami z napisem „Bolanda” (Polska). Ówczesny premier Leszek Miller chciał się pokazać jako wiarygodny sojusznik Waszyngtonu, ale nie za cenę psucia sobie stosunków z Paryżem i Berlinem – przeciwnikami wojny. Wydzwaniał do Tony’ego Blaira, by się za nim u Chiraca wstawił. Nerwowości Millera trudno się dziwić, bo od grudnia 2002 do września 2003 r. w dawnym ośrodku wywiadu w Starych Kiejkutach urzędowali goście z „the Company”. Ciekawie o stosunku polskich polityków wobec Waszyngtonu wypowiedział się za to w sierpniu 2004 r. Donald Tusk. Było już wtedy wiadomo, że Polacy ugrzęzną w Iraku na dłużej: „Mam wrażenie, że rząd SLD – czy to pan Miller, czy pan Belka – a także prezydent Kwaśniewski – mają w sobie coś, co karze im być uległym wobec silniejszych” – mówił Tusk. Ówczesny szef MSZ Włodzimierz Cimoszewicz przyznał, że celem udziału Pol-

ski w agresji było zapewnienie sobie bezpośredniego dostępu do złóż irackiej ropy. Zaprzeczył tym samym ministrowi obrony Jerzemu Szmajdzińskiemu, który twierdził, że Polska w żadnym razie nie ma planów korzystania z bogactw naturalnych Iraku. Iracki poligon okazał się kosztowny. Wydatki na jego utrzymanie uszczupliły środki na modernizację polskiej armii. Polski nie było stać na okupację części Iraku, mimo to tylko nieliczni publicyści uznali jej przystąpienie do wojny u boku Amerykanów za błąd. Jeśli Irak był długofalową inwestycją w polskie bezpieczeństwo, to inwestycja ta okazała się nierentowna. Zostaliśmy okupantami na własną prośbę. Polski rząd zaangażował się w wojenną awanturę bez rozeznania własnego interesu i oceny ryzyka. W niektórych sytuacjach przydaje się świadomość, że siła to nie to samo co racja. «

stwie prawa głosu – o ile korzysta się z niego w granicach rozsądku. W kraju, o którego demokrację walczył właśnie Wałęsa, mniejszości seksualne, w tym politycy wybrani przez naród, dowiadują się od legendy „Solidarności”, gdzie ich miejsce. Skandal, iż słowa takie padły z ust autorytetu, człowieka nagrodzonego Noblem. Z ust symbolu walki o wolność, wynoszonego na ołtarze. W końcu z ust ojca i męża. Mało tego, Wałęsa idzie jeszcze dalej i mówi: „Oni muszą wiedzieć, że są mniejszością, i muszą się do mniejszych rzeczy przystosować. A nie wchodzić na największe szczyty, na największe godziny, największe prowokacje, żeby psuć tych innych albo wybierać z tej większości”. Powiało światopoglądowym zaściankiem – kompletnym brakiem tolerancji. Wałęsa przekroczył wszystkie granice, wypowiadając się o politykach – gejach i lesbijkach. Pytany,

gdzie jest ich miejsce, odparł, iż powinni siedzieć w ostatnich rzędach w Sejmie. „A nawet jeszcze za murem” – dodał. Wstyd mi. Tak bardzo. Tym mocniej, iż pytani o słynnych Polaków obcokrajowcy zazwyczaj wymieniają Jana Pawła II, Wałęsę i Gołotę. Mam nadzieję, iż nasz narodowy autorytet eksportowy nie będzie już dostawał grubych dolarów za wykłady na międzynarodowych uczelniach, bo klapki na oczach, jakie zaprezentował swoimi wypowiedziami, mówią same za siebie. To niedopuszczalne, iż człowiek tak utytułowany wygłasza poglądy tak dalekie od ram tolerancji. Słusznie, iż złożono na niego doniesienie w prokuraturze i że nawet jego syn odżegnuje się od wypowiedzi ojca. Mam nadzieję, iż – tak jak Wałęsa nie zostawił suchej nitki na gejach i lesbijkach – tak społeczeństwo nie zostawi na nim. Za mur, używając słów Wałęsy, z takimi poglądami. «

Za mur AgnieszkA BielAmowicz

»

Myślałam, że w polsko-polskiej wojnie o prawa osób homoseksualnych do zawierania związków wszystkie brudy zostały już wylane. A tu niespodzianka zwalająca z nóg: głos zabiera sam były prezydent i wypowiada słowa, po których nie powinien już nic publicznie mówić, bo jego autorytet upadł na zawsze. „Ja sobie nie życzę, żeby ta mniejszość, z którą się nie zgadzam, wychodziła na ulice i moje dzieci i wnuki bałamuciła jakimiś tam mniejszościami” – powiedział były prezydent. Fakt, polskie kampanie i happeningi nieraz próbują zakrzyczeć społeczeństwo swoimi racjami, a sposób, w jaki eksponowane są poglądy, niejednokrotnie daleki jest od akceptowalnych norm. Nie oznacza to jednak, jak powiedział Wałęsa, iż jedna czy druga mniejszość nie ma w demokratycznym pań468-MAKIETA 2 26-51.indd 32

05/03/2013 15:17:36


468-MAKIETA 2 26-51.indd 33

05/03/2013 15:17:40


468-MAKIETA 2 26-51.indd 38

05/03/2013 15:17:59


468-MAKIETA 2 26-51.indd 45

05/03/2013 15:18:27


053

» THE GUILT TRIP Komedia, USA. Reż. Anne Fletcher. Wystepują: Barbra Streisand, Seth Rogen, Adam Scott Andy Brewster udaje się w wymarzoną podróż swojego życia. Nigdy nawet nie przypuszczał, że odbędzie ją ze swoją nadopiekuńcza matką. Początkowo jej oderwane od rzeczywistości teorie irytują go. Z czasem przekonuje się jednak, że ma z matką wiele wspólnego, jej rady mogą być odpowiedzią na jego problemy.

teatr

Oscarów). Przedstawienie ukazuje spotkanie pierwowzoru bohaterki „Alicji w Krainie Czarów” - Alice Liddell Hargreaves z pierwowzorem Piotrusia Pana - Peterem Llewelynem Daviesem, na otwarciu wystawy poświęconej Lewisowi Carrollowi w 1932 r.

» PEOPLE Do 11.05. National Theatre, Londyn, South Bank, London, SE1 9PX. Stacja: Waterloo. Przedstawienia: sob. 14.30, 19.30. Przedstawienia: w pt. 19.45 i sob. 14.00 i 19.45. Bilety 12-30 funtów. www.nationaltheatre.org.uk

» PETER I ALICE Od 09.03. do 01.06. Noel Coward Theatre, Londyn, St Martin’s Lane, WC2N 4AU. Stacja: Leicester Square. Przedstawienia: pon. – sob. 19.30, w sob. dodatkowo 14.30. Bilety: 12-87 funtów. www.michaelgrandagecompany.com Judi Dench oraz Ben Whishaw, którzy niedawno wystąpili w „Skyfall”, tym razem pojawią się w sztuce „Peter & Alice” autorstwa Bena Logana, laureata Nagrody Tony (teatralny odpowiednik

468-MAKIETA 3 52-79.indd 53

Ludzie lubią gromadzić niepotrzebne rzeczy. Kiedyś mogą się przydać. Ale co zrobić, gdy jest ich już tak dużo, że na stole bilardowym leży zużyta wanna, a strych ugina się pod ciężarem starego łóżka z baldachimem . Może wszystko sprzedać, a może wynająć producentom filmów

05/03/2013 16:21:33


056 Między wersami wizualnej poezji Giorgio Morandiego CAFÉ COOLTURA GALERIE

Łukasz Marczewski

»

Jeżeli weźmiemy pod uwagę biografię, Giorgio Morandi (18901964) jest jednym z ciekawszych artystów XX wieku. Urodzony w Bolonii, prowadził raczej “klasztorny” tryb życia, dzieląc mieszkanie z matką aż do jej śmierci. Przypominający trochę wyspiarza - powściągliwy i wyjątkowo wysoki, nigdy nie ożenił się i rzadko podróżował, odwiedzając za życia tylko pobliską Florencję, gdzie studiował starych mistrzów pędzla oraz wioskę Grizzana – swoje ulubione letnie miejsce pejzażowe na obrzeżach rodzinnego miasta. Mimo że jako początkujący artysta “flirtował” z futuryzmem i kubizmem oraz żywo interesował się metafizycznymi obrazami Giorgio de Chirico, sławę przyniosły mu osobiste, poetyckie i osobliwe martwe natury, które znacząco odbiegały od obowiązujących współczesnych trendów w sztuce. Na papierze Morandi może wydawać się odizolowanym od świata zewnętrznego ascetą, jednak nie przeszkodziło mu to

468-MAKIETA 3 52-79.indd 56

w zostaniu jednym z laureatów weneckiego biennale w 1948 roku, jak również istotnym artystą, do którego często odwoływali się inni. Jego najbardziej znane prace przedstawiają typowe przedmioty domowego użytku, np. butelki, puszki, kubki czy wazy porozstawiane na wiele sposobów na stole. Mimo że na pierwszy rzut oka te kontemplacyjne obrazy wydają się monotonne i powtarzalne, twórczość Morandiego ma ponadczasową i monumentalną jakość. Na najnowszej wystawie pt. „Lines of Poetry” w londyńskiej galerii Estorick Collection zaprezentowano około 80 prac tego włoskiego artysty, głównie rysunków oraz kilka abstrakcyjnych akwareli, które zaaranżowano chronologicznie. Rozpoczyna ją kilka zainspirowanych malarstwem Cézanne’a pejzaży z początków wieku, jednak już po chwili natkniemy się na pierwszą martwą naturę. Na dwóch malusieńkich rysunkach z 1921 roku Morandi uwiecznił niewielką cętkowaną muszlę (spiralne formy staną się później ważnymi kompozycyjnymi motywami artysty) oraz cytrynę obok przekrojonego na pół chleba. W drugim pomieszczeniu galerii możemy obejrzeć najbardziej pamiętne, kompleksowe - niemal barokowe - kompozycje, przesiąknięte metaforami. Wystarczy spojrzeć przez chwilę na Large Still Life with Paraffin Lamp (1930), a naczynia po kilku minutach zamienią się w wieżowce jakiegoś tętniącego życiem dużego miasta. W latach czterdziestych Morandi włączył do swojej palety kolorów niemal wszystkie odcienie szarości, przywołując srebrzysty blask i „burzowy” mrok, dający efekt rozmazanego węgla drzewnego. Z czasem zaczął bawić się abstrakcją, zawieszając najróżniejsze geometryczne figury w szarej, niemal widmowej mgle. Pomimo że często rysował podobne przedmioty, każdy ze szkiców ma swoją własną, niepowtarzalną osobowość. Czemu zatem Morandi miał taką obsesję na punkcie codziennych bibelotów? I jak udało mu się otoczyć je taką magią i tajemniczością? Niestety nie jestem w stanie odpowiedzieć na te pytania, ale cieszę się, że wystawa w uroczej galerii Estorick dała mi możliwość odkrycia jego prac na nowo. « GiorGio Morandi: Lines of Poetry Estorick Collection 39a Canonbury Square, London N1 2AN Galeria czynna od środy do niedzieli w godzinach 11-18. Wstęp bezpłatny

05/03/2013 16:21:36


468-MAKIETA 3 52-79.indd 57

05/03/2013 16:21:38


058 Fashion Culture. Kultura mody bez precedensu CAFÉ COOLTURA MODA

Sobotni poranek, wietrzny i zimny. White House na Ealing Broadway. W pałacu księcia Jana Żylińskiego jest przekornie jasno i gwarno. Z uwagi na wczesną porę przy marmurowym bufecie pojawia się kolejka po kawę z karmelizowanym cukrem. Od samego rana odbywają się sesje zdjęciowe projektu Fashion Culture, Poland – United Kingdom united in fashion. FASHION CULTURE NATALIA SZPURKO

»

Na swoją kolej czekają baletnice w czarnych tiulach. Otoczą korowodem modelkę odzianą w asymetryczną, białą sukienkę. Zadaję pytanie, dlaczego właśnie baletnice. Od Joanny Pietrzyk, ilustratorki oraz asystentki chairwomen Katarzyny KwiatkowskiejDzialak, dowiaduję się, że ten element sesji został zainspirowany opowieścią o wielkiej miłości do baletu gospodarza tego wyjątkowego miejsca. Co ciekawe, salon w White House jest wzorowany na salonie w warszawskich Łazienkach. Zatem całe wydarzenie to metaforyczny (i dosłowny) podwieczorek u księcia Jana (Tea at Prince Jan’s), nawiązujący do słynnych obiadów czwartkowych ostatniego króla Rzeczypospolitej. Sobotnia sesja zdjęciowa to tak naprawdę opowieść przedstawiona przez obiektyw aparatu. Jej scenariusz przywodzi na myśl „Czarnego łabędzia” Aronofsky’ego. Z filmem łączy ją także klimat niepokoju i niedopowiedzenia. Opis poszczególnych scen-aktów powstał jako wspólne dzieło Kamili Siemiątkowskiej, Kasi Piechockiej, Gilberta Brauna oraz Pawła Niemczyka. W poniedziałek prócz pogody i miejsca akcji zmieniło się wszystko. Przed bufetem znów kolejka po orzeźwiający napój bogów, ale znacznie dłuższa. Właściwie to nawet trudno dostać się

468-MAKIETA 3 52-79.indd 58

do aneksu kuchennego - przy wielkich oknach okalających bufet swoje stanowiska rozłożyły mistrzynie makijażu i fryzjerstwa. Zamiast rzędu słoików z dżemem i herbatą istna feeria barw cieni do powiek i pomadek. Dzisiaj główny dzień sesji fotograficznej. Wśród przemierzających salon osób poznaję fotografów, fryzjerów, stylistów i ich asystentów. Płomiennowłosa Monika S. Jakubowska dokumentuje przebieg każdej sesji i pokazu Fashion Culture, tworząc czarno-białe reportaże przedstawiające kulisy pracy. W całym pałacu odbywają się równocześnie sesje zdjęciowe projektów czołowych polskich i brytyjskich młodych talentów. W gronie szczęśliwców znalazły się dwie projektantki z Polski oraz pięciu absolwentów sztuki ubioru z Central Saint Martins College of Art and Design. Po szarych schodach z marmuru docieram do lazurowej sypialni na drugim piętrze. Zdjęcia swoich projektów ma tutaj GIGI Jeehyun Jung. Na chwilę przenoszę się w inną rzeczywistość. Z White House do filmu Burtona. Projektantka, zapytana o to, co zainspirowało ją do stworzenia zielonej torebki-puzderka z dwoma plastikowymi żyrafami tworzącymi uchwyt na rękę, odpowiada krótko: „Pierwszy film Tima Burtona”. Rzeczywiście, po dłuższej chwili widzę w strojach modelek tę lekką, fantazyjną absurdalność tak charakterystyczną dla tego reżysera. Po drugiej stronie koryta-

05/03/2013 16:21:38


468-MAKIETA 3 52-79.indd 63

05/03/2013 16:21:47


067

468-MAKIETA 3 52-79.indd 67

05/03/2013 17:01:57


069 » JEJ PUNKT WIDZENIA

Ewolucja w wielkim mieście Już prawie 10 lat minęło, od kiedy wpuszczono nas do Wielkiej Brytanii i pozwolono zatroszczyć się o lepszy byt. W tym naszym licznym napływie na Wyspy większość od razu skierowała się do Londynu – bo Big Ben, bo piętrowe autobusy, bo Notting Hill, bo The Clash i „London calling”. KAROLINA ZAGRODNA

»

Zachłyśnięci miastem, z ograniczoną znajomością angielskiego, chwytaliśmy się każdej pracy. Polscy mężczyźni męczyli się na budowie, my obsługiwałyśmy podpitych Anglików w pubach. Pracowałyśmy do późna, ale mimo wszystko miałyśmy siłę wyjść na nocne drinki. Biegać po Leicester Square, urządzać całonocne imprezy domowe z licznymi współlokatorami. Chodziłyśmy na koncerty reggae na Brixton i żadnej dzielnicy nie uznawałyśmy za „No-go area”, bo niczego się nie bałyśmy. Dawałyśmy się podrywać cudzoziemcom lub Polakom, którzy nakładali „brytyjskie” akcenty. Ale po latach się wycwaniłyśmy. Nie my wszystkie, rzecz jasna, ale spora część z nas. Język znamy perfekcyjnie, wspinamy się po szczeblach kariery. Mamy swoje pieniądze i wysokie wymagania, może dlatego wiele z nas pozostaje singlami mimo sukcesów zawodowych. Podniosłyśmy poprzeczkę i nie damy się zagadać byle komu z londyńskim akcentem. Mamy swoją wiedzę i doświadczenia, więc nie ufamy tak łatwo facetom z ciemniejszą skórą. Wiemy, że kierujemy się stereotypami, ale wypracowałyśmy w sobie taką londyńską ostrożność. Możemy jadać w najlepszych restauracjach i nie musimy w nich obsługiwać. Podsumowując, stałyśmy się doświadczonymi londyńczykami, ewoluowałyśmy. Nie wiem tyko, czy można tę ewolucję uznać za do końca pozytywną… W ciągu ostatnich dni dostałam dwie wiadomości od bliskich przyjaciółek – jedna kupuje dom i przeprowadza się do Brighton, druga, która uciekła do Polski rodzić pierwsze dziecko (nie wyobrażała sobie rodzenia tutaj, mimo że Brytyjczycy tak szczycą się swoim NHS), teraz jest znowu w ciąży i do Londynu już zapewne nie wróci. Często słyszę od

468-MAKIETA 3 52-79.indd 69

Polek, że nie wyobrażają sobie wychowywania dzieci w Londynie. Są tym miastem zmęczone i nie dziwię im się. Czy chodzi o problem każdego wielkiego miasta, czy właśnie tego miasta, gdzie każda dzielnica różni od kolejnej, jakby była całkowicie innym krajem? Kiedyś marzeniem było mieszkanie przy centrum, widok na Big Bena. Teraz odsuwamy się na obrzeża, nie przeszkadza nam brak metra. Im bardziej wieje wioską, tym lepiej i jest większa szansa, że będziemy miały sławnych sąsiadów. Nie wychodzimy do głośnych dyskotek, tylko pijemy w lokalnych pubach. Możliwe, że wiąże się to z wiekiem, ale zastanawia mnie, czy nie tracimy przypadkiem tego, co w tym mieście ma być najbardziej czarujące. To miasto jest pełne Piotrusiów Panów, a kiedy same przestajemy nimi być, zaczynamy się gubić. Londyńskim Piotrusiem Panem jest na pewno inna znajoma, która mieszka tu od kilku miesięcy i z miasta, jak z pomarańczy, wyciska wszystkie soki. Jeździ na imprezy w miejsca i do ludzi, których nie zna. Czas pokonywania dystansów w Lon-

dynie nie gra roli. Umawia się z kilkoma facetami różnych narodowości jednocześnie. Nie podąża przy tym za poradnikiem, w którym nauczy się, jak przebiegnie randka z Brytyjczykiem, a jak np. z Francuzem. Postawiła na „spontan”. W metrze, w którym londyńczycy z krwi i kości najbardziej cenią sobie błogą ciszę, najbardziej irytuje nas, gdy do wagonu wsiadają denerwująco uśmiechnięci turyści studiujący przewodnik pt. „Londra”. Łapię się na tym, że zastanawiam się wtedy, skąd u nich fascynacja tym męczącym miastem. A za chwilę żal mi samej siebie i tych wszystkich, którzy Londyn biorą za pewnik. Zawsze byłam fanką tego miasta, ale coraz częściej tak wiele mnie tu drażni. Czasem wracam w myślach do tego dnia 10 lat temu, kiedy po prazy pierwszy tu przyjechałam. Co prawda nie wylądowałam na słynnej Victorii, ale ten rejon odwiedzałam często, bo bałam się zboczyć z jednej trasy pociągiem i zgubić. W końcu jednak przełamałam ten absurdalny strach. I wtedy odkryłam całą resztę. Tę, która mnie teraz drażni, a wtedy oczarowała. «

05/03/2013 16:21:57


075

468-MAKIETA 3 52-79.indd 75

05/03/2013 16:22:09


080 Adwokat dla Ciebie PORADY KSIĘGOWOŚĆ / FINANSE / PRAWO

Dla każdego oskarżonego w procesie kryminalnym oznaczać to może zastraszające i stresujące doświadczenie, szczególnie kiedy przebywa daleko od domu i w nieznanym kraju.

»

Jako Polka wykształcona w Anglii i praktykująca prawo karne przez wiele lat poznałam dobrze trudności Polaków w zrozumieniu angielskiego systemu sprawiedliwości. Oskarżenie o niepopełnioną zbrodnię może być dramatycznym doświadczeniem zarówno dla osób oskarżonych, jak i ich rodzin – miesiące posiedzeń sądu, odraczanie spraw, wiele stron opisujących dowody, korespondencja prowadzona w trudnym technicznym języku,

po angielsku. Może się zdarzyć, że oskarżony przebywa w więzieniu w trakcie sprawy sądowej lub zostaje zwolniony za kaucją, z małym lub żadnym wsparciem ze strony rodziny w tym trudnym okresie. Z doświadczenia wiem, że wielu Polaków mieszkających w Anglii nie zdaje sobie sprawy z tego, że w przypadku aresztowania mają oni prawo do usług wybranego przez nich adwokata w trakcie przesłuchania na policji. Bez doradztwa prawnika oskarżeni mogą być niepewni co do konieczności odpowiadania na pytania w trakcie przesłuchania, jak również mogą nie wiedzieć o swoich prawach i przywilejach. Z mojego doświadczenia jako obrońcy w sprawach kryminalnych wiem również, że bariera językowa pomiędzy Polakami i angielskimi prawnikami może stanowić poważny problem. Angielski system sprawiedli-

468-MAKIETA 4 80-107.indd 80

wości różni się w ogromym stopniu od polskiego. Aczkolwiek każdy Polak oskarżony o zbrodnię ma prawo do polskiego tłumacza, zarówno na policji, jak i w sądzie – co niewątpliwie jest bardzo pomocne – jednak wiele razy w trakcie prawnego procesu dostępność tłumaczy jest ograniczona. Większość firm adwokackich prowadzi korespondencję po angielsku, co przy słabej znajomości języka sprawia, że te ważne dokumenty mogą być trudne do zrozumienia. W przypadku oczekiwania na rozprawę w więzieniu trudności potęgują się ze względu na brak przyjaciół mówiących po angielsku i chętnych do udzielenia pomocy. W tej sytuacji oskarżony może mieć bardzo ograniczoną informację dotyczącą przebiegu sprawy aż do momentu rozprawy sądowej, która może się odbyć wiele miesięcy później. Pracuję w firmie, która jest szeroko znana ze swoich kompetencji w sprawach karnych i ekstradycji. Dyrektor firmy, Karen Todner, wygrała niedawno przełomową sprawę o ekstradycję; sprawa ta była szeroko opisywana w prasie, a Ms Todner została wybrana Law Society Gazette Personality w roku 2012 w uznaniu jej olbrzymiego doświadczenia w sprawach kryminalnych i ekstradycyjnych. W firmie Kaim Todner Solicitors istnieje specjalny wydział polski, który zawsze koreponduje z klientami po polsku. Czynimy wszystko, żeby zapewnić każdemu oskarżonemu wybierającemu naszą firmę najwyższej jakości usługi prawnicze – po polsku i na każdym etapie czynności policyjnych i sądowniczych. «

Jeśli chcesz pomocy od Kaim Todner Solicitors, skontaktuj się z nami.

Ania Grudzinska Adwokat Kaim Todner Solicitors 07436161708 www.kaimtodner.com

05/03/2013 14:27:42


OGŁOSZENIA DROBNE doswiadczeniem zawodowym szukam pracy. pomoge przy awariach i problemach zwiazanych z pradem. Tel.07883974669

> Opiekunka do dziecka. Mloda i pelna energi mama 10 miesiecznego chlopca zaopiekuje sie dzieckiem od 1-5 lat u siebie w domu. Mam zrobiony kurs opieki 07985120894

> Elektryk - Hydraulik: certyfikaty Gas Safe NICEIC - boilery, fuseboardy, megaflo, przekablowania szukaja pracy: Marcin 07825268434 Michal 07843676480

> Elektryk z 17nastka! Cale instalacje, przerobki, fault finding, access control, bramy, alarmy. Rowniez certyfikaty. Szukam pracy Michal: 07737032070

> Spokojny bez nalogow 60 leni handyman z zachodniego Londynu zaopiekuje sie Twoim mieszkaniem pomoze w drobnych pracach domowych tel 07944963786 Edward.

> Doswiadczeni Hydraulik, elektryk, stolarz, malarz i handyman poszukuja pracy. Tel 08754456126

> Malarz CSCS Nin Utr szuka pracy w Londynie. 6 lat doswiadczenia w UK. Bez nalogow, uczciwy i solidny. Pracuje dla firm i prywatnie. Rafal 07545600591 > Stolarz szuka prac stolarskich na cene, szafy, schody, kuchnie, drzwi, podlogi, decing, itp stolarka meblowa i budowlana, narzedzia, van, workshop. tel.07988683016

> Elektryk - Hydraulik: certyfikaty Gas Safe NICEIC-boilery, fuseboardy, megaflo, przekablowania szukaja pracy: Marcin 07825268434 Michal 07843676480

> Malarz tapeciarz decorator. Szukam pracy. Wlasne narzedzia. Duze doswiadczenie 07821493741.

> Lazienki, szukam pracy, robie lazienki na wysoki standard, kompleksowo, demolka, hydraulika, plastrowanie, plytki, bialy montaz. Na cene. Tel. 07702267525

> Hydraulik (Gas Safe Register), szuka pracy. Montaz boilerow, mega-flo, power flush, central heating, ogrzewania podlogowe, wyceny, certyfikaty. Tel.

468-MAKIETA 4 80-107.indd 87

07702267525

> Fryzjerka szuka pracy stylizacja koloryzacja czesanie okolicznosciowe 07719778386 lub 07512160974 Agnieszka > Malarz decorator doswiadczony zawodowy bez nalogow samochod narzedza podejmie prace chetnie na cene 07568561988 > Elektryk - Hydraulik: certyfikaty Gas Safe NICEIC-boilery, fuseboardy, megaflo, przekablowania szukaja pracy: Marcin 07825268434 Michal 07843676480

> Poszukuje prac budowlanych: plastrowanie, dekoratorka, stolarka lazienki itd Posiadam narzedzia, transpor. Prace moga byc na cene lub dniowki Tel. 07737901316 > Szukam prac budowlanych od A-Z z dlugoletnim doswiadczeniem, lazienki, dekoratorka, plastrowanie, itd. prace oddaje pod \”klucz\” praca na cene - dniowki Tel. 07792651511 > Szukam prac budowlanych od A-Z z dlugoletnim doswiadczeniem, lazienki, dekoratorka, stolarka itd. Prace oddaje pod \”klucz\” praca na cene - dniowki Tel 07792651511 > Elektryk NICEIC szuka pracy Certyfikaty, approved contractor, domestic, commercial, landlord cert, emergency lighting, fire alarms, fusebordy 07984199987

> Plastrarze duze dosw, szukam pracy na plaster, tynki, włsne narzedzia, transport, dotrzymuje terminow Wysoki standard pracy. pracuje na szczudłach Piotr 07946462164

> Szukam pracy stolarka dekoratorka plytkowanie drobna hygraulika i elektryka 9 lat doswiadczenia w uk, bez nalogow, moje prace wykonywane solidnie i dokladnie. 07405175772 > Poszykuje pilnie pracy na budowie lub innej 34 lata Tomek . tel. 07511429770 > 32 lata malarz dekorator od 5 lat w uk wlasne narzedzia, samochod, rzetelny, utrzciwy i pracowity bez nalogow szuka pracy 07873608707 Daniel

> Plastrarze z 7 lat. doświadczeniem szukają zpracy.

087

Wykonujemy plaster, hardwall, i tynk. Posiadamy narzędzia i transport. Waldek - 07525348994

Fotoradary Premium. Polskie menu i glosy. Dostepna rowniez wersja Truck i Carminat 07910473675

> Plastrarze szukają pracy na terenie całego Londynu i okolic, wysoka jakość i czystość, własne narzedzia. Jacek tel.07523550213

> Laptop Hewlett - Packard DV6

> Plastrarze z długoletnim doświadczeniem szukają ofert pracy. Gwarantujemy wysoka jakość i czystość. Wlasne narzędzia Jacek tel. 07523550213 > Doswiadczony murarz, tynkarz oraz budowlaniec z 20 letnim stazem w tym 4 w UK szuka pracy, Nie karany, bez nalogow, wszystkie dok, referencje. Henryk 07438368707 > Stolarka dekoratorka plytkowanie drobna hygraulika i elektryka 9 lat doswiadczenia w uk, bez nalogow szuka pracy, moje prace wykonywane solidnie i dokladnie. 07405175772

sprzedam

www.cooltura.co.uk SMS:

60070 KOD: 06

ZASADY ZAMIESZCZANIA OGŁOSZEŃ – STR. 80

> Slownik 2 tomowy, nowy, naukowo_techniczny. 45.00. tel. 07523510272 > Tuner Satelitarny Skybox full HD,

Dual Core, 15” matryca LED, HDMI, Windows7, zabezpieczenia antywirusowe. Idealny do codziennej pracy, filmow i Internetu. 07910473675

> Sprzedam ladne futro czapka z norek. Tel: 07508762013

> Do sprzedania Sandwich Bar na

Kingston. Wynajem 6000 na rok. Lease na 12 lat, co 4 lata odnawiany. Cena do uzgodnienia. Tel kontaktowy 07845786578

> Mam do sprzedania kilka

opakowan marlboro 45-karton 07966014668

> Sprzedam gry na Nintendo DS po bardzo dobrej cenie. 07513236157

> Sprzedam działke przemyslową 1900 m2 w lubelskim przy obwodnicy S17 cena £30 000. Wiecej info tel 07956990906

> Sprzedam działkę 0,4568

hektara w Lubiaszów Nowy, gmina Wolbórz, blisko Zalewu Sulejowskiego tel. 0048792521155

> Moving – sprzedam tiply glass

china pottery + tel 02030102006

> Sprzedam z powodu

przeprowadzki przedmioty artystyczne z roznego gatunku za minimalna cene. 02030102006

maly o duzych mozliwosciach. Odbiera ponad 200 polskich programow w tym 120 HD. Nowy 1 rok gwarancji. tel 07765602468

> Sprzedam ubrania, obuwie nowe

> Sprzedam radio samochodowe

> Odstapie lokal po polskim sklepie

Ripspeed DVD740.Wysuwany dotykowy ekran, USB, SD - £90. Karta 32Gb - £25. Kamera cofania- £20. Laptop Packard Bell ZA8-£100tel 07765602468

> Sprzedam nowy na gwarancji smartfon sony xperia miro black z systemem operacyjnym android i lampa blyskowa led usb oraz z moduem gps cena 95£ 07584073930

> Sprzedam laptop compaq presario c700 – tel 07727173119

> Slownik lekarski 2 tomowy, nowy. 45.00 07523510272

> Tomtom Europa i Polska, ALG, IQ Routes, najnowsza wersja map.

lub lekko uzyte po najnizszej cenie 02030102006 dzialajacym ponad 3.5roku z mozliwoscia ustalena ceny za odkupienie kompletnego wyposozenia i czesci towaru07712139632 Paulina

auto-moto

www.cooltura.co.uk SMS:

60070 KOD: 07

ZASADY ZAMIESZCZANIA OGŁOSZEŃ – STR. 84

> Audi a6 Avant 2.0 tdi,

automat, 2007. Full opcja, 94000 mil. 2 wlaściciel. Zadbany, skóra, xenony, szyberdach, hak, MMI system z navi, zmieniarka, łącze do iphone’a, system

05/03/2013 14:27:49


092

REKLAMA PACZKI / TRANSPORT

468-MAKIETA 4 80-107.indd 92

05/03/2013 14:27:56


REKLAMA PACZKI / TRANSPORT

468-MAKIETA 4 80-107.indd 93

093

05/03/2013 16:13:27


468-MAKIETA 4 80-107.indd 102

05/03/2013 14:28:10


REKLAMA BUDOWNICTWO I REMONTY

468-MAKIETA 4 80-107.indd 103

103

05/03/2013 14:28:12


109 RYBY

RAK

SKORPION

Przed Tobą zdecydowanie słabszy okres. Możesz mieć gorszy nastrój, a także czuć się nieakceptowany i niezrozumiany przez najbliższych. Zastanów się, czy aby na pewno wina nie leży także po Twojej stronie. Najwyższy czas, abyś opanował swoje dąsy i humory.

Wzrosną oczekiwania wobec Ciebie w pracy. Jesteś w bardzo dobrej formie psychofizycznej, dlatego z nowymi wyzwaniami powinieneś poradzić sobie bez problemu. Działaj zdecydowanie i szybko. Kluczem do Twojego sukcesu okażą się także Twoi współpracownicy. .

Twoja aura ulegnie zdecydowanemu osłabieniu. Schodź z drogi ludziom agresywnym i skorym do przemocy, unikaj sporów, konfliktów i kontaktów z osobami, o których wiesz, że są obdarzone negatywną, toksyczną energią. Chroń siebie. Sytuacje takie możesz długo odchorowywać.

BARAN

LEW

STRZELEC

Pozytywny wpływ gwiazd odczujesz we wszystkich sferach życia. Sprawy osobiste przyniosą Ci wiele radości i satysfakcji. W pracy natomiast uda Ci się nadrobić zaległości. Swoją pracowitością zaimponujesz niejednemu współpracownikowi. Wzbudzisz podziw i uznanie.

Za bardzo denerwujesz się drobiazgami, przez co szwankuje Twój układ immunologiczny. Popracuj nad sobą, abyś nabrał większego dystansu do świata. Korzystnie wpłynąłby na Ciebie wypoczynek, podczas którego mógłbyś się wyciszyć i zregenerować siły.

Zapowiada się dobry dla Ciebie czas. Teraz ma szansę zdarzyć się wszystko, co dobre i ważne dla Ciebie. Jednakże musisz los wesprzeć swoim działaniem. Wypatruj szans, nie uciekaj przed ryzykiem, bądź pracowity, a niebawem ziści się Twoje marzenie.

BYK

PANNA

KOZIOROŻEC

Bardzo dobre perspektywy w sprawach finansowych. Uaktywni się Twoja smykałka do interesów, będziesz miał szansę rozpocząć obiecujące przedsięwzięcie. Czytaj dokładnie umowy, patrz na ręce wspólnikom, a nie powinny spotkać Cię żadne niespodzianki.

Unikaj nadmiaru zajęć, Twoja wytrzymałość jest bowiem ograniczona. Niech Cię nie skuszą nawet obietnice dobrych finansów. Biorąc na siebie za dużo, sprawisz, że nie wywiążesz się ze wszystkiego należycie. Nie podejmuj pochopnych decyzji. W razie wątpliwości poradź się partnera.

Powiedzie Ci się we wszelkich aspektach życia. W pracy uda Ci się zrealizować ciekawe pomysły, odniesiesz sukces i zostaniesz uznany. Także w życiu towarzyskim będziesz brylował. Staniesz się duszą towarzystwa niejednej imprezy. To Twój czas, baw się i pracuj intensywnie.

BLIŹNIĘTA

WAGA

WODNIK

W najbliższym czasie powinieneś liczyć się ze zmiennym szczęściem. Może Ci się wydawać, że coś idzie idealnie, gdy nagle napotkasz problemy. Nie będą to jednak przeszkody nie do pokonania. Podejdź do całej historii z dystansem, a sprawy zakończą się pozytywnie.

Pogorszy się Twoja forma psychofizyczna. Możesz czuć się osłabiony, bez energii do działania, możesz mieć kłopoty ze snem. Wszystko to sprawi, że możesz popadać w stany przygnębienia i depresji. Staraj się unikać sytuacji stresujących. .

Nie wolno Ci lekceważyć problemów zdrowotnych. Jeśli poczujesz, że dzieje się coś niepokojącego, koniecznie pójdź do lekarza. W najbliższym czasie szczególnie uważaj na gardło i oskrzela. Zadbaj o dietę bogatą w witaminy i mikroelementy. Jedz dużo świeżych sezonowych warzyw i owoców.

(19.02–20.03)

(21.03–20.04)

(21.04–20.05)

(21.05–21.06)

468-MAKIETA 5 108-116.indd 109

(22.06–22.07)

(23.07–22.08)

(23.08–22.09)

(22.09–22.10)

(23.10–21.11)

(22.11–21.12)

(22.12–19.01)

(20.01–18.02)

05/03/2013 15:38:43


468-MAKIETA 5 108-116.indd 116

05/03/2013 15:38:58

Profile for Cooltura

Cooltura Issue 468  

Tygodnik Cooltura - numer 468

Cooltura Issue 468  

Tygodnik Cooltura - numer 468

Profile for cooltura

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded

Recommendations could not be loaded