Issuu on Google+

badania badania

w i z u a l n e

w działaniu

wizualne w

działaniu

ANTOLOGIA TEKSTÓW


badania

redakcja naukowa: Maciej Frąckowiak i Krzysztof Olechnicki

wizualne

współpraca:

w

Marek Krajewski

działaniu

ANTOLOGIA TEKSTÓW


SPIS TREŚCI

9

Maciej Frąckowiak, Marek Krajewski, Krzysztof Olechnicki Wstęp

21

Luc Pauwels Zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy. Kluczowe problemy rozwijania kompetencji wizualnej w naukach społecznych

CZĘŚĆ I: Techniki badań wizualnych

Marisol Clark-Ibáñez Kadrowanie świata społecznego przy użyciu wywiadu

fotograficznego

67

Jon Rieger Retrospektywne badanie wizualne zmiany społecznej. Na przykładzie przemysłu wycinki papierówki w Górnym Półwyspie Michigan

39

109

135

153

177

Sarah Pink Uruchamiając etnografię wizualną. Wytwarzanie szlaków, miejsc i obrazów Gabrielle Bendiner-Viani Spacerowanie, emocje i zamieszkiwanie. Wycieczki z przewodnikiem po Prospect Heights w Brooklynie Jay Ruby Kilka opowieści z Oak Park: eksperymentalna wideoetnografia Radhamany Sooryamoorthy Kulisy kręcenia filmów badawczych w socjologii


CZĘŚĆ II: Kultura wizualna jako przedmiot badań społecznych 203

John Berger Zrozumieć fotografię

John Grady Obrazy reklamowe jako wskaźniki: przedstawienia

czarnych w magazynie „Life” w latach 1936–2000

253

Elizabeth Edwards, Janice Hart

Fotografie jako przedmioty. Wprowadzenie

285

Jonas Larsen Z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach:

performatywność fotografii turystycznej

319

Hubert Knoblauch Performans wiedzy: wskazywanie i wiedza w prezentacjach powerpoint

209

351

László Kürti Jak z obrazka. Wspólnota i upamiętnianie na kartach pocztowych

CZĘŚĆ III: Społeczne zastosowania badań wizualnych 389

Eric Margolis

Etnografia wizualna. Narzędzia mapowania epidemii AIDS

409

Gillian Caldwell Zastosowanie wideo do celów rzecznictwa

435

471

493

Michael Rich, Richard Chalfen Astma w słowach i obrazach. Narracje wizualne jako środek diagnozy, prewencji i terapii chorób przewlekłych Michael Schratz, Ulrike Steiner-Löffler Wykorzystanie fotografii uczniowskiej w programach ewaluacji szkoły Werner Sperschneider Etnografia wideo wobec wymogów przemysłu. Techniki obserwacji i analiza wideo w procesie projektowania produktu

Dirk vom Lehn, Christian Heath Odkrywanie wystaw: wideoanaliza interakcji w muzeach i centrach nauki

545

Biogramy

525


Maciej Frąckowiak, Marek Krajewski, Krzysztof Olechnicki Wstęp

frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

Badania wizualne w działaniu. Antologia tekstów to książka, która powstała jako jeden z rezultatów projektu badawczego „Niewidzialne miasto. Cele i kon­sekwencje pozainstytucjonalnych form modyfikowania przestrzeni dużych polskich miast oraz metodologiczne problemy ich badania z  użyciem danych wizualnych”1. Planując i  realizując badania poświęcone rekonstrukcji wzorców kierujących oddolnymi ingerencjami mieszkańców dużych polskich miast w  ich przestrzeń, musieliśmy też podjąć wątek statusu obrazu w  badaniach społecznych i  przy tej okazji zdaliśmy sobie sprawę z  braku polskich opracowań, które można by do tego celu wykorzystać. W polskim kontekście badania wizualne są wykorzystywane od co najmniej lat 70. XX wieku (a na szerszą skalę od lat 90.)2. W ciągu kilku ostatnich lat liczba projektów badawczych, publikacji, konferencji, a  także uniwersyteckich kursów poświęconych tej formie analiz życia społecznego wzrosła tak szybko i  wyraźnie, że można wręcz mówić o  modzie na visual sociology i visual anthropology. Niestety, zainteresowanie to nie zawsze idzie w parze z jakością samych badań, czego jednym

1

Projekt ten realizowany jest przez zespół pod kierownictwem prof. Marka Krajewskiego (UAM), a finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ma on na celu teoretyczne i analityczne wykorzystanie potencjału bazy danych wizualnych „Niewidzialne miasto” tworzonej na terenie całej Polski od 2007 roku. Baza za­wiera kilka tysięcy fotografii dokumentujących przejawy pozainstytucjonalnych, oddolnych aktywności mieszkańców dużych polskich miast, mających na celu lub powodujących zmiany w  przestrzeniach miejskich (http://www.niewidzialnemiasto.pl/).

2

Więcej na temat historii rozwoju badań wizualnych w Polsce oraz ich obecnego kształtu zob. M. Frąckowiak, Ł. Rogowski, W  poszukiwaniu polskiej socjologii wizualnej, „Kultura i Społeczeństwo” 2009, nr 1, s. 123–152.

9


frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

10

z najważniejszych powodów jest wspomniany niedostatek opracowań dotyczą­cych sposobów aplikowania obrazów do analiz życia społecznego, statusu wizualnych reprezentacji jako źródeł in­formacji o  świecie społecznym, możliwości i  ograniczeń, jakie stwarzają one dla prowadzenia socjologicznych analiz. Pojawiają się wprawdzie, szczególnie ostatnio, kolejne tłumaczenia, ale ciąg­le są to książki stanowiące, podobnie jak pierwsze opracowania polskich autorów3, raczej podstawowe wprowadzenie do tematu niż przegląd pola, które się nań składa, różnych podejść, które są w  nim realizowane, różnych funkcji, które w  badaniach pełnić może obraz4. Szczególnie odczuwalny jest przy tym niedostatek opracowań poświęconych narzędziom badawczym, takich, które w czytelny sposób prezentowałyby zasady ich konstruowania, uzasadnienia oraz ich potencjalne zalety i ograniczenia. W  konsekwencji osoby, które chciałyby zaplanować własne badania lub aplikować ich wyniki do praktycznych działań, nadal muszą sięgać do zagranicznych opracowań, poszukiwać ich na własną rękę w mrowiu czasopism i tomów. Pomysł na książkę, którą tu prezentujemy – antologię tekstów dających zarówno teoretyczne podstawy, jak i  przykłady zastosowania różnych trybów analizy i interpretacji materiału wizualnego – wziął się zatem z praktycznej potrzeby. Staramy się choćby częściowo wypełnić nią dotkliwą lukę w  metodologii badań wizualnych i  tym samym zintensyfikować rozwój rozmaitych studiów wizualnych. W wyniku debaty, w której uczestniczyła duża część polskich specjalistów z zakresu wykorzystania danych wizualnych w  badaniach społecznych – przede wszystkim osób zajmujących się tematyką socjologii i  antropologii wizualnej

3

Zob. np. K. Olechnicki, Antropologia obrazu. Fotografia jako metoda, przedmiot i medium nauk społecznych, Oficyna Naukowa, Warszawa 2003; P. Sztompka, Socjologia wizualna. Fotografia jako metoda badawcza, PWN, Warszawa 2005; J. Kaczmarek (red.), Do zobaczenia. Socjologia wizualna w praktyce badawczej, Wyd. UAM, Poznań 2008.

4

Zob. np. M. Banks, Materiały wizualne w  badaniach jakościowych, przeł. P. Tomanek, PWN, Warszawa 2009; S. Pink, Etnografia wizualna. Obrazy, media i  przedstawienie w  badaniach, przeł. M. Skiba, WUJ, Kraków 2009; G. Rose, Interpretacja materiałów wizualnych, przeł. E. Klekot, PWN, Warszawa 2010.

– utworzyliśmy zbiór ponad 150 tekstów, które uczestnicy dyskusji uznali za warte przedstawienia polskiemu czytelnikowi5. Dalsze dyskusje pozwoliły nam z  tej wyjściowej puli artykułów wyselekcjonować dziewiętnaście, które wydawały się najlepiej wpisywać w określone przez nas warunki brzegowe. Jakie to warunki i jakie były nasze potrzeby? Po pierwsze, proponowana czytelnikom antologia jest w  zamierzeniu próbą uporządkowania dotychczasowej wiedzy i doświadczeń badaczy społecznych stosujących w  swojej praktyce dane o charakterze wizualnym. Staraliśmy się wybrać teksty, które pozwalałyby na przedstawienie możliwie uporządkowanej propozycji metodologicznej. Mamy nadzieję, że poniższy wybór będzie pożyteczną pomocą naukową zarówno dla osób prowadzących badania z  wykorzystaniem materiałów wizualnych, jak i  dla pracowników dydaktycznych prowadzących wykłady i  ćwicze­nia z  metodologii nauk społecznych oraz dla ich studentów. Po drugie, szczególnie silnie chcielibyśmy podkreślić istotność oraz owocność wykorzystywania wizualnych technik badawczych w  naukach społecznych niekoniecznie wyłącznie w  odniesieniu do badań nad kulturą wizualną, ale też w odniesieniu do klasycznych i współczesnych problemów społecznych, takich jak na przykład nowe media, nierówności, zmiana społeczna, wiedza, rodzina, zdrowie i  choroba, miasto, tożsamość, kultura materialna itd. Po trzecie, nie miała to być jedna z wielu książek o kul­turze wizualnej „w ogóle” również w tym sensie, że zamieszczone w tomie artykuły próbują nie tylko uczynić obrazy źródłem informacji o  życiu społecznym czy poddać refleksji ich wykorzystanie w  charakterze narzędzi badawczych, ale także wyprowadzić je poza mury uczelni, podejmując działania, których rezultatem ma być zmiana społeczna. Ich włączenie w ramy niniejszej publikacji

5

W  dyskusji udział wzięli: Maja Brzozowska-Brywczyńska, Marcin Drabek, Rafał Drozdowski, Tomasz Ferenc, Maciej Frąckowiak, Jerzy Kaczmarek, Marek Krajewski, Piotr Luczys, Krzysztof Olechnicki, Waldemar Rapior, Łukasz Rogowski, Monika Rosińska.

frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

11


frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

12

wydało nam się tym bardziej konieczne, że obrazy są dziś coraz chętniej wykorzystywane w  badaniach realizujących cele pozaakademickie, w obszarach instytucji publicznych, gospodarki czy społeczności lokalnej, gdzie używa się ich jako efektywnych narzędzi urzeczywistniania nowych zasad organizujących owe badania: oparcie ich na szerokiej współpracy z badanymi oraz chęć dotarcia do roli, którą w konstrukcji i rozwiązaniu danego problemu pełnią nie tylko wiedza i doświadczenia jednostek, ale również ich ciała, nawyki oraz przedmioty, którymi się otaczają. Praktyczne aplikacje badań wizualnych ułatwia przystępność, a nawet „podręcznikowość” większości zamieszczonych w tomie artykułów – nie wymagają one od czytelnika jakiegoś specjalnego przygotowania i zaplecza w postaci nauki akademickiej. Po czwarte, prezentowana antologia miała zawierać ważne teksty źródłowe, wcześniej po polsku niepublikowane i  jak najbardziej współczesne (z jednym, szczególnym wyjątkiem, o którym będzie jeszcze mowa), które w spo­sób krytyczny i konstruktywny korzy­stają z klasycznych dokonań socjologii i antropologii. Z tego również powodu zależało nam na tym, żeby w tomie znalazły się artykuły, które rozważają obrazy jako społeczne fenomeny, a więc rozumieją je szerzej, niż się to zwykło robić dotychczas. Poza artykułami zajmującymi się obrazami dwuwymiarowymi (sprowadzającymi fotografię czy wideo do reprezentacji, a czynności, które się z  nimi wiążą, do patrzenia) czytelnik ma również szansę zapoznać się z  tekstami, których autorzy dowodzą zasadności traktowania obrazów jako form praktyki społecznej. Rozważają oni już nie tylko, co obrazy przedstawiają, ale raczej to, w jaki sposób zachowują się one w relacjach społecznych, jakim rytuałom towarzyszą, jakie pozawizualne wymiary doświadczenia w  sobie wikłają, a  w  konsekwencji – w  jakim kontekście zyskują znaczenie i realizują swoje cele. Po piąte w końcu, proponowana tu antologia powstała również po to, by zasygnalizować znaczące przesunięcie akcentów w rozumieniu tego, czym są dzisiaj badania nad wizualnością. Teksty zgromadzone w książce dobitnie pokazują, iż analizy tego rodzaju nie są przypisane do takich subdyscyplin nauk społecznych jak socjologia wizualna czy antropologia obrazu, ale stanowią

efektywne narzędzia, które można stosować w  każdym typie społecznie zorientowanych badań. Przesunięcie, o  którym tu mowa, ma swoje źródło w  uświadomieniu przez autorów tekstów zamieszczonych w  książce, iż nasze życie jest zanurzone w tym, co wizualne, i realizuje się poprzez obrazy oraz towarzyszące im praktyki. Badania wizualności nie tylko wydają się nieodzowne, by zrozumieć współczesny świat, ale też dostarczają tego rodzaju informacji, których nie można pozyskać w inny sposób, koncentrując się wyłącznie na językowych reprezentacjach życia społecznego. Zagadnienia, które podejmują teksty zamieszczone w  tomie, dotyczą takich kwestii jak: możliwości i  ograniczenia stosowania danych wizualnych jako źródeł informacji o  rzeczywistości społecznej; konstruowanie narzędzi do wywoływania i  analizy danych wizualnych; eksploracje wybranych elementów kultury wizualnej; rola praktyk wizualnych w  zmianie społecznej; rola edukacji wizualnej w dobie mediów masowej komunikacji; nowe sposoby wizualnego raportowania wyników badań; interwencje społeczne wykorzystujące wizualność jako narzędzie diagnozy i zmiany społecznej. W strukturze tomu wyróżniliśmy trzy części. Pierwsza z nich, Techniki badań wizualnych, poświęcona jest prezentacji i  refleksji nad wybranymi narzędziami badawczymi, które wykorzystują obrazy do analiz życia społecznego. W drugiej, Kultura wizualna jako przedmiot badań społecznych, zgromadziliśmy teksty autorów próbujących uczynić z  wizualności istotne źródło informacji o życiu społecznym, niekoniecznie używając przy tym narzędzi wizualnych. W części trzeciej – Społeczne zastosowania badań wizualnych – znalazły się prace autorów wykorzystujących wiedzę akademicką w projektach pozaakademickich obliczonych na zmianę społeczną. Już choćby z tego krótkiego opisu poszczególnych fragmentów książki widać, że zaproponowany podział jest do pewnego stopnia sztuczny i  potrzebny jedynie w  celach porządkowych. Poszczególne narzędzia badawcze, wykorzystywane w  badaniach kultury wizualnej (ale nie tylko), mają zazwyczaj wysoki potencjał stosowalności, a zatem w praktyce nieomal wszystkie teksty

frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

13


frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

14

zgromadzone w antologii pasują do każdej z trzech wyróżnionych tu części. Warto o  tym pamiętać, aby nie stwarzać fałszywego wrażenia, że metody wizualne rozumiane jako „skrzynka narzędziowa” badań społecznych, metody wizualne rozumiane jako analiza wizualnego wymiaru interakcji społecznych i kultury wizualnej oraz metody wizualne rozumiane jako forma interwencji (z  walorami stosowalności i  praktyczności) są odrębnymi formami eksploracji życia społecznego. Cały czas mówimy tu o  zintegrowanym modelu wizualności, czerpiącym swoją efektywność i traktującym jako równie doniosłe teorię oraz jej badawczą aplikację. Antologię otwiera tekst Luca Pauwelsa Zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy. Kluczowe problemy rozwijania kompetencji wizualnej w naukach społecznych, który odgrywa rolę właściwego merytorycznego wstępu do całego zbioru. Ma on bowiem charakter w  dużej mierze postulatywny. Autor stara się pokazać, jak powinny wyglądać zorientowane na obraz nauki społeczne. Wprowadzając pojęcie „naukowej kompetencji wizualnej”, rozlicza badaczy wizualnych z najczęściej popełnianych błędów i proponuje takie formy analizy, które jego zdaniem mogą pomóc rozwijać wyobraźnię w  obcowaniu z  obrazami. Wszystkie zgromadzone w  tomie artykuły stanowią swego rodzaju praktyczną realizację postulatów Pauwelsa. Użycie fotografii jako bodźca podczas wywiadu jest obecnie jedną z najczęściej wykorzystywanych metod badań wizualnych. Popularność wywiadu fotograficznego wynika z tego, że pozwala on utrzymać wysoki poziom zaangażowania respondentów przez cały czas trwania badania, zdobyć dane dotyczące schematów i  nawyków poznawczych badanego, a  przede wszystkim służy jako skuteczny „odświeżacz” pamięci badanych. Marisol Clark-Ibáñez w tekście Kadrowanie świata społecznego przy użyciu wywiadu fotograficznego podchodzi do tej metody refleksyjnie: analizuje konkretne przypadki użycia zdjęć tak przez badacza, jak i przez badanego, implikacje metodologiczne teorii wywiadu fotograficznego, najczęściej popełniane przez badaczy błędy oraz możliwości dopasowywania narzędzia do wybranego problemu badawczego.

Refotografia jest techniką fotograficzną polegającą na powtórnym sfotografowaniu tego samego miejsca po upływie pewnego czasu, techniką, która w socjologii jest wykorzystywana przede wszystkim do badania zmiany społecznej, i to temu narzędziu poświęcony jest artykuł Jona Riegera. Autor, stosując technikę wywiadu fotograficznego, wykorzystuje systematyczne fotograficzne pomiary wizualne w ujęciu retroskryptywnym. Pozwala mu to przedstawić problemy i wątpliwości związane z koniecznością korzystania ze zdjęć archiwalnych oraz procedurą dofotografowywania, czyli zastępowania zdjęć nieistniejących lub niedostępnych swego rodzaju inscenizacjami, przeprowadzanymi przy pomocy respondentów, których pamięć przechowała interesujące badacza informacje. Problemy relacji łączących lokalne miejsca, mieszkańców i badacza zbierającego informacje przy użyciu technologii wizualnych ilustrują dwa artykuły: Sary Pink Uruchamiając etnografię wizualną. Wytwarzanie szlaków, miejsc i  obrazów oraz Gabrielle Bendiner-Viani Spacerowanie, emocje i zamieszkiwania. Wycieczki z  przewodnikiem po Prospect Heights w  Brooklynie. Oba odwołują się do etnografii i  skoncentrowane są na zaprezentowaniu możliwości, jakie daje analiza praktyk przestrzennych mieszkańców – rozumianych zarówno jako przedmiot zainteresowań badawczych, jak i sposób ich realizacji. Ich autorzy pytają o to, co etnografowie wizualni mogą wynieść z  analiz rozmaitych form mobilności w ramach lokalnej kultury wizualnej. Starając się zrozumieć doświadczenie spacerowania, zwracają uwagę na fenomen przeplatania się przestrzeni publicznej i jednostkowej przestrzeni życiowej, na konstruowanie znaczeń zamieszkiwania i  świata życia codziennego. Opisują też techniki badania praktyk wytwarzania przestrzeni, polegające na przemieszczaniu się wraz z respondentem, fotografowaniu i nagrywaniu jego wypowiedzi dotyczących konkretnych miejsc. Podobnie jak Pink, filmem posługuje się też Radhamany Soorya­moorthy, który w swoim artykule analizuje „film badawczy”, bardzo rzadko stosowany w  socjologii (odróżniany przez niego od filmu etnograficznego, któremu poświęcony jest zamieszczony w  tomie tekst Jaya Ruby’ego Kilka opowieści z  Oak

frąckowiak, krajewski , olechnicki wstęp

15


frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

16

Park: eksperymentalna wideoetnografia). Autor rozważa film jako sposób gromadzenia i  agregowania danych, ale także jako narzędzie komunikowania osiągnięć badawczych; zastanawia się też nad zredefiniowaniem roli socjologa także jako „badacza-filmowca” – poprzez przywołanie swojego osobistego doświadczenia związanego z „filmami badawczymi”. Jedynym „historycznym wyjątkiem” w  tomie jest pierwotnie opublikowany w 1972 roku esej Johna Bergera Zrozumieć fotografię. Zdecydowaliśmy się go przetłumaczyć nie tylko dlatego, że jest to tekst istotny, którego znaczenie śmiało można porównać do esejów o  fotografii Susan Sontag i  Rolanda Barthes’a. Próba dotarcia do istoty fotografii w wydaniu Bergera jest warta poznania sama w sobie, lecz dla nas tekst ten jest ważny z uwagi na jego aktualność w obliczu trwających obecnie – ważnych także dla badaczy posługujących się środkami wizualnymi – dyskusji o statusie fotografii wywołanych cyfrową rewolucją ostatnich lat. Rozważania Bergera w pewien sposób unieważniają je, wskazując, że znaczenie fotografii nie wynika z gry z formą, lecz z gry z czasem. Istotą fotografii jest tu to, co leży poza nią (wspomnienia, pamięć, tożsamość, kreowanie rzeczywistości). Tematykę tę eksploruje również tekst Obrazy reklamowe jako wskaźniki: przedstawienia czarnych w  magazynie „Life” w  latach 1936–2000, napisany przez Johna Grady’ego, a  prezentujący możliwości, które daje socjologom analiza treści wizualnych połączona z wykorzystaniem danych statystycznych. Autor podejmuje problematykę nierówności rasowych: zmian w  relacjach między czarnymi i  białymi na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat w odniesieniu do przekazów reklamowych. Co istotne, swoją analizę traktuje on jako pokaz swoistości metod wizualnych, polegającej na możliwości rozwiązywania problemów badawczych poprzez ukazanie w  innym świetle problemów znanych i  często podnoszonych. Artykuł ten wpisuje się zatem w ogólny program ugruntowywania socjologii wizualnej w problematyce socjologii ogólnej. Perspektywę zaproponowaną przez Johna Bergera w  sposób znaczny wzbogacają Elizabeth Edwards i  Janice Hart, które w  tekście Fotografie jako przedmioty. Wprowadzenie starają

się wyjść poza ujmowanie fotografii w kategoriach ograniczonej kadrem reprezentacji, wskazując przy tym na konieczność analizowania również jej materialnego wymiaru. Wielość rozmaitych nośników, ramki, albumy i  sposoby ekspozycji stają się tu pretekstem do zwrócenia uwagi, że fotografie angażują nie tylko oczy, ale i pozostałe zmysły – całujemy zdjęcia, niszczymy je i płaczemy nad nimi. Analizy, które pomijają ten wymiar naszych interakcji z obrazami, pomijają również, zdaniem autorek, szereg interesujących pytań, w tym i te z punktu widzenia tego tomu najważniejsze – czemu obrazy zawdzięczają swoje społeczne znaczenie oraz w jaki sposób kontrolować te ich właściwości w praktyce badawczej. Do postrzeganych w  ten sposób praktyk fotograficznych odwołują się także kolejne teksty. Jonas Larsen prezentuje studium amatorskiej „fotografii turystycznej” na przykładzie zdjęć średniowiecznego zamku Hammershus na Bornholmie. Tekst ten stanowi empiryczne studium obserwacji powstawania „fotografii turystycznej” w  perspektywie performatywnej (zderzonej tu z dominującą perspektywą przedstawieniową), ale także jej analizę w ramach kontekstu fotografii rodzinnej. Podobne założenia przyświecają również Hubertowi Knoblauchowi, który w  swoim artykule odwołuje się do koncepcji performansu, żeby na tym planie poddać analizie sposób wykorzystania aplikacji Powerpoint podczas „występów” konferencyjnych, przyglądając się w  tym celu w  szczególności roli, którą podczas tych prezentacji odgrywa ciało, technologia oraz materialne i proksemiczne właściwości otoczenia. Społecznym praktykom fotografii poświęcony jest również artykuł Jak z  obrazka. Wspólnota i  upamiętnianie na kartach pocztowych László Kürtiego. Autor przygląda się w nim funkcji, którą pocztówki pełniły w  rekonstruowaniu tożsamości węgierskiego miasteczka Lajosmizse. Historyczne dyskursy znajdujące w nich swoje odzwierciedlenie analizowane są tutaj przez pryzmat lokalnej kultury wizualnej i jej związku z pamięcią społeczną. Dokonana przez autora analiza obrazów w kategoriach praktyk społecznych, w które były włączane i którym zawdzięczały one swoje znaczenie, stanowi dobry wstęp do kolejnych tekstów w  tomie,

frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

17


frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

18

albowiem wprowadza wątek wykorzystania obrazów w animacji społeczności lokalnej i  ukazuje efektywność wykorzystania badań nad lokalnymi praktykami wizualnymi. Trzecią część tomu, poświęconą społecznym zastosowaniom badań wizualnych, otwiera artykuł Erica Margolisa Etnografia wizualna. Narzędzia mapowania epidemii AIDS, poświęcony wykorzystaniu trzech rodzajów danych wizualnych (fotografia, mapy, grafika komputerowa) w  diagnozowaniu struktury oraz sposobów funkcjonowania grup narkomanów chorych na AIDS, a żyjących w San Francisco. Warto przy tym zauważyć, że artykuł ten jest przykładem fotoeseju – zdjęcia funkcjonują tu jako uzupełnienie analiz werbalnych, dając komplementarny wgląd w  rozważany przez autora problem. W kolejnym tekście, Zastosowanie wideo do celów rzecznictwa, Gillian Caldwell przedstawia praktykę wykorzystania wideo jako narzędzia w działaniach w imię sprawiedliwości społecznej. Autorka, omawiając konkretne przypadki kampanii społecznych na rzecz praw człowieka i dzieląc się z czytelnikami doświadczeniami „z pierwszej ręki”, rozważa olbrzymi potencjał tego prostego w gruncie rzeczy instrumentu we wspomaganiu procesów zmiany społecznej. Nie chodzi tu jedynie o pokazywanie danej sytuacji, ale też o nauczenie się efektywnego posługiwania się mediami audiowizualnymi: uczulanie opinii społecznej, wpływanie na decydentów, pracę z mass mediami. Próbie wykorzystania rozważań nad społecznym statusem obrazu oraz możliwościom jego aplikacji w  charakterze narzędzia zmiany społecznej poświęcony jest również artykuł Michaela Richa i Richarda Chalfena Astma w słowach i obrazach. Narracje wizualne jako środek diagnozy, prewencji i terapii chorób przewlekłych. Autorzy przedstawiają w  nim, w  jaki sposób wykorzystywali wideo, żeby dotrzeć do społeczno-kulturowych wymiarów życia z chorobą. Oparcie badań na szerokiej współpracy z młodymi astmatykami nie tylko umożliwiło dostęp do wiedzy pozostającej dotychczas poza zasięgiem projektujących terapię lekarzy, ale pełniło również funkcje emancypacyjne – przekazanie kamer w ręce pacjentów, a tym samym oddanie kontroli nad narracją o własnej chorobie, przekonało niektórych z nich, że z równie

dobrym skutkiem zarządzać mogą nie tylko obrazem swoich doświadczeń, ale i leżącą u ich podstaw chorobą. Posłużenie się obrazem jako medium komunikacji, opartej w  dużym stopniu na współpracy, jest również głównym założeniem dwóch kolejnych tekstów w tomie. W pierwszym z nich Michael Schratz oraz Ulrike Steiner-Löffler opisują swoje doświadczenia z  wykorzystaniem autofotografii w  programach ewaluacji szkoły; włączenie głosu uczniów w  projekt pozwoliło poszerzyć dotychczasowe analizy o  dodatkową perspektywę, wzmacniając jednocześnie identyfikację uczniów ze szkołą i animując proces zmian, w których projektowaniu mieli oni istotny wkład. W drugim, Etnografia wideo wobec wymogów przemysłu. Techniki obserwacji i analiza wideo w procesie projektowania produktu, Werner Sperschneider opisuje narzędzia wizualne używane współcześnie w obszarze designu, w celu zwiększenia udziału docelowych użytkowników w  procesie projektowania produktu. Szereg opisanych przez autora technik, między innymi „wywiad umiejscowiony”, nagrywanie na wideo codziennej rutyny pracy czy wreszcie gra w „karty wideo”, pozwala dotrzeć i uwzględnić w praktyce designu nie tylko wiedzę o charakterze dyskursywnym, ale również wiedzę wcieloną oraz delegowaną na przedmioty, co samo w  sobie stanowi istotne wskazanie na funkcje, które pełnią dziś obrazy w wielu podobnych projektach badawczych. Tom zamyka artykuł Odkrywanie wystaw: analiza wideointerakcji w  muzeach i  centrach nauki Dirka vom Lehna i Christiana Heatha, którzy analizują sposób, w  jaki coraz popularniejsze współcześnie „studia nad środowiskiem pracy”, posługujące się materiałem wideo w szczegółowych analizach interakcji pomiędzy ludźmi a środowiskiem ich działania, można wykorzystywać do badań, a następnie formułowania zaleceń w zakresie organizowania takich przedsięwzięć. Co istotne, prezentowana w  artykule metodyka badań może być efektywnie wykorzystywana także w  innych kontekstach, chociażby w  optymalizacji technologii w centrach kontroli lotów, oczyszczalniach ścieków, dyspozytorniach karetek czy jednostkach zajmujących się nadzorowaniem metra.

frąckowiak, krajewski, olechnicki wstęp

19


Luc Pauwels Zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy. Kluczowe problemy rozwijania kompetencji wizualnej w naukach społecznych1

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Praktyki i manowce reprezentacji Przedstawiciele różnych dziedzin nauki w swoich badaniach, komunikacji wiedzy naukowej oraz nauczaniu posługują się obrazami i  innymi formami reprezentacji wizualnej na niezliczoną liczbę sposobów. Sięgają po nie z wielu różnych powodów, aby: – zredukować złożoność zjawisk społecznych lub uchwycić co bardziej ulotne w poręcznej, trwałej i szczegółowej formie; – osadzić dane w  szerokim kontekście (np. organizacji przestrzennej); – zwizualizować abstrakcyjne pojęcia jako pomoc we wnioskowaniu; – przekładać dane niewizualne na wizualne (np. bodźce słuchowe na reprezentacje); – asystować werbalnemu i liczbowemu przekazowi wiedzy, korzystając z  rozmaitych komunikacyjnych właściwości środków wizualnych. Oczywiście powyższemu wykazowi daleko do kompletności, a każda z wymienionych kwestii z pewnością zasługuje na osobny

1

L. Pauwels, Taking the Visual Turn in Research and Scholarly Communication. Key Issues in Developing a More Visually Literate (Social) Science, „Visual Sociology” 2000, nr 15 (1), s. 7–14. Copyright © (2010) by Taylor & Francis, Ltd (http://www.informaworld.com). Przedruk za zgodą Taylor & Francis, Ltd.

21


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

22

artykuł. Odrębne praktyki wizualne, ich rezultaty i zastosowania skutkują szerokim wyborem problematyki i  możliwości, które czasem formułuje się w sposób właściwy, ale zdecydowanie częściej – w  mniejszym czy większym stopniu – lekceważy. Owo lekceważenie, czy też ignorancja, pozostaje szczególnie niefortunne w kontekście obserwowanego przyrostu środków i technologii wizualnych oraz hybrydyzacji mediów. Oba wspomniane trendy zdają się bardziej komplikować, niż rozwiązywać problem zapewnienia adekwatnego i czytelnego wykorzystania właściwości i środków wizualnych w dyskursie naukowym. Wykorzystywanie mediów wizualnych i  praktyk reprezentacji (jako uzupełnienie bezpośredniej obserwacji) w roli środków pozyskiwania trwałego – aczkolwiek nieuchronnie zapośredniczonego – dostępu do naturalnie występujących zjawisk lub artefaktów kulturowych stało się dziś nieco mniej obce praktyce naukowej. W dalszym ciągu czeka nas jednak długa droga ku bardziej rozpowszechnionym, zróżnicowanym i  rzeczowym zastosowaniom mediów i środków wizualnych w obrębie różnych dyscyplin. Obecne trudności z przyswojeniem praktyk wizualnych przez naukę głównego nurtu, a  w  konsekwencji również trudności z  ich rozpowszechnianiem, stanowią po części efekt lekceważenia przez samych praktyków wizualnych, którym brakuje umiejętności pozwalających na sformułowanie i  rozwiązanie niektórych z kluczowych problemów, a także na bardziej czytelne oraz stanowcze informowanie o odmiennych założeniach i zaletach różnych podejść i praktyk wizualnych. Patrząc krytycznie na rezultaty pracy akademików podejmujących starania na rzecz włączenia wizualności i  reprezentacji wizualnych do swojej praktyki naukowej, można odnieść wrażenie, że nie tylko przeciwnicy albo „nieoświeceni”, ale również praktykujący rzecznicy czy „wyznawcy” mogą skorzystać z przyrostu „naukowej kompetencji wizualnej”. Zazwyczaj w swojej pracy naukowej posługują się oni wprawdzie ujmującymi obrazami, ale z wątpliwym zapleczem teoretycznym i metodologicznym, albo też – w  innych przypadkach – rzetelnych rozważań naukowych im nie brakuje, ale za to obrazów używają głównie w celach ilustracyjnych – bez zaprzęgania ich do pracy

w roli danych o własnej specyfice albo w charakterze wehikułów komunikacji wiedzy naukowej, której ujęcie w  słowa sprawia trudności. Ogólnie rzecz biorąc, w zbyt małym stopniu korzysta się z bogactwa wizualnego wymiaru rozważanej tematyki (jeśli dotyczy ona wizualnie percepowalnych zjawisk), często nie robiąc również użytku z wielu „potencjalnie istotnych” właściwości medium wizualnego. Do tego dochodzą niepokojące przejawy amatorstwa, widoczne na różnych etapach wytwarzania obrazów: nieumiejętne łączenie informacji wizualnych i  werbalnych, niewłaściwe wykorzystywanie dźwięku albo koloru, mylące decyzje redaktorskie, nieczytelny układ i tym podobne, których rezultatem jest zazwyczaj zniweczenie wiedzy, którą zamierzano upowszechnić.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Rekomendacje dla rozwoju kompetentnej wizualnie praktyki naukowej Spróbuję teraz zarysować rozwiązania, które wydają mi się kluczowe dla przemiany dyskursu naukowego w  przedsięwzięcie bardziej kompetentne wizualnie i  korzystne na wszystkich jego etapach: od obserwacji zjawiska wizualnego, poprzez zbieranie danych, aż do wizualnego komunikowania wyników. Oczywiście nie wszystkie aspekty, które zostały zasygnalizowane w poprzednim podrozdziale, mogą być niżej rozwinięte. Bezpośrednia obserwacja zjawisk wizualnych, reprezentacja wizualna i różne formy wizualizacji (zarówno wizualnych, jak i niewizualnych fenomenów oraz sposobów myślenia) składają się bowiem na ogromny obszar badań, możliwości badawczych oraz odpowiednio duży zestaw problemów tak wspólnych, jak i odrębnych dla wspomnianych praktyk. Skupię się tu w  szczególności na implikacjach towarzyszących posługiwaniu się obrazami przy okazji gromadzenia i upowszechniania wiedzy naukowej, jakkolwiek w  żadnym wypadku nie chciałbym sugerować, że w nauce przychylnej wizualności wszystko „kręci się” wokół obrazów albo, jeszcze wężej – wokół obrazów fotograficznych.

23


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Rozważania dotyczące sposobów, w jakie można rozwijać kompetencję wizualną w badaniach i komunikacji naukowej, zostaną niżej spuentowane w  kilku obserwacjach i  zaleceniach, które mocno się ze sobą splatają. Kilka z nich może zabrzmieć całkiem znajomo i raczej nie wzbudzi zbyt wiele kontrowersji. Sęk jednak w tym, że jak dotąd wiele z owych zaleceń w najlepszym wypadku służyło za frazesy, gdy tymczasem w każdym przypadku powinno się je traktować poważniej, wziąć do serca (co konkretnie wiąże się z tym, że powinny zostać wcielone w życie) i szukać dla nich właściwego przełożenia w metodologii i teorii.

Rozwijanie wrażliwości na wizualność i różne typy reprezentacji wizualnej, innymi słowy: określenie „wizualny” oznacza nie tylko obrazy fotograficzne

24

Nauka w  większym stopniu zorientowana na obraz zaczyna i kończy się wraz z widzeniem oraz nadawaniem sensu temu, co widzimy, w obrębie ramy teoretycznej, którą zdecydowaliśmy się przyjąć. Podstawowym elementem zawodowego wykształcenia badacza i  teoretyka wizualnego powinno stać się zatem widzenie i nadawanie sensu temu, co wizualne – bezpośrednim obserwacjom trójwymiarowych zjawisk wizualnych i  towarzyszących im bodźców innego rodzaju (słuchowych i węchowych), jak również widzenie i  nadawanie sensu reprezentacjom wizualnym –  fotografiom, ale i  innym rodzajom obrazowania – w  tym również i tym, których nie rozpatrujemy w tych kategoriach (chociaż posiadają wymiar wizualny). Powinniśmy też spróbować pójść o krok dalej, przyswajając umiejętności oraz syntetyczną wiedzę niezbędne do wytwarzania materiałów wizualnych jako istotną część dyskursu naukowego. Z uwagi na ogromne różnice, na przykład między bezpośrednimi formami obserwacji a  patrzeniem na reprezentacje zjawisk wizualnych, między fotografiami a  malarstwem, między konstrukcją symboliczną i  analogowym odwzorowaniem, konieczne staje się przyjęcie bardzo zniuansowanej perspektywy.

Nie powinniśmy zacierać – czasem konstytutywnych – różnic pomiędzy różnymi typami obrazowania i praktykami wizualnymi, podobnie jak nie powinniśmy, kiedy już zajmujemy się kulturą, ignorować znaczenia i złożoności każdego z tych artefaktów kulturowych. Obecną dominację obrazu fotograficznego w  społecznych badaniach wizualnych można wiązać zarówno z badawczymi zaletami techniki reprodukcji fotograficznej – tworzącej szczegółowe zapisy złożonych i ulotnych zjawisk (rysowanie w wielu wypadkach byłoby zdecydowanie bardziej niewygodne, jeśli nie niemożliwe), jak i ze społeczną popularnością obrazów tego właśnie typu (telewizja, film, drukowane reklamy itp.). Błędem byłoby jednak –  lub przynajmniej działaniem bardzo „krótkowzrocznym” – skupienie się jedynie na przedstawieniu fotograficznym i  lekceważenie czy ignorowanie obfitych zasobów innego typu obrazów, takich jak malarstwo czy kreskówki, które udowodniły swoją wartość jako bogate źródło informacji kulturowych, zarówno ze względu na sposób, w  jaki przedstawiają (cechy stylistyczne), jak i obraną tematykę.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Wykorzystanie mimetycznego oraz ekspresyjnego potencjału narzędzi i praktyk reprezentacji wizualnej Badacze mają wybór, mogą używać obrazów fotograficznych lub innych form reprezentacji wizualnej, żeby zachować bliski kontakt z  przedstawioną rzeczywistością, próbując wykorzystać w ten sposób ich zdolności „mimetyczne”. I na odwrót, mogą się też starać wizualnie skomentować przedstawioną rzeczywistością, budując wypowiedź, która przekracza bezpośrednią zawartość obrazu dzięki wykorzystaniu określonych środków filmowych, fotograficznych, grafiki komputerowej i  tym podobnych; określiłbym to jako podejście bardziej „ekspresyjne” czy „estetyczne”. Słowo „estetyczne” nie powinno być tu jednak rozumiane jako „odwołujące się do piękna jako czegoś odrębnego od prostej przyjemności, tego, co moralne, a  w  szczególności od tego,

25


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

co użyteczne i praktyczne”2, ale raczej odnosić się do wszystkich zabiegów formalnych, z  których można rozmyślnie skorzystać, ażeby przypisać znaczenie i  intencje przedstawionemu tematowi. Praktykowane w  sposób przejrzysty, zarówno dla twórcy obrazu, jak i  audytorium, podejście estetyczne może się w  nauce okazać szczególnie „użyteczne i  praktyczne”. Kolejna definicja „estetyki”, której dostarcza słownik Merriam-Webster, jest już bardziej pomocna w objaśnianiu sposobu, w jaki rozumiana jest ona w  kontekście naukowym: „wiążąca się ze zmysłowym poznaniem”3. Tak więc odchodzenie od rzeczywistości poprzez rozważne posłużenie się środkami estetycznymi pozwalałoby na inną formę poznania, którą również można zaprząc do pracy w nauce. Podczas gdy pochopne włączanie czy adoptowanie środków i  nawyków fotograficznych, filmowych czy związanych z  grafiką komputerową może mieć dla naukowej przydatności produktów wizualnych druzgocące konsekwencje (może zniweczyć integralność danych albo narzucić strukturę czy przykładać akcent w  sposób przez owe dane nieuzasadniony), nie oznacza to wcale, że wykorzystanie wizualnych środków ekspresji jest praktyką, której za wszelką cenę należałoby unikać przy okazji naukowego wytwarzania obrazów, wizualnej reprezentacji zjawisk czy pojęć. Nie ma absolutnie żadnej konieczności wyboru między tymi dwoma podstawowymi możliwościami: mimesis (zakładającą „wierną” reprodukcję czy przekaz) oraz ekspresją (zakładającą kreację czy konstruowanie pewnej wizji tego, co przedstawione)4. Oba te aspekty – na różne sposoby – odgrywają swoje role w każdym obrazie czy reprezentacji oraz w  szerszym kontekście ich użycia (podczas łączenia z  innymi obrazami, tekstem czy układem graficznym). Rzekome przeciwieństwo mimetyzmu i  ekspresji jest mylące oraz niekonstruktywne. Próba wykluczenia

2

26

Webster’s Third New International Dictionary of the English Language, Merriam-Webster Inc., Springfield 1986, s. 34 (znaczenie 2a).

3

Webster’s Third New… (znaczenie 4).

4

J.M. Peters, Semiotiek van het Beeld, in het bijzonder van de film, CeCoWe, Leuven 1979.

„estetyki” z  nauki jest iluzją, a  brak systematycznej pracy nad treningiem wyczulonego na nią oka – ryzykowną postawą, która powodować będzie nieporozumienia pomiędzy badaczami i  ich audytoriami. Znajdzie ona również swoje odbicie w  niewystarczającym wykorzystaniu bardziej skutecznych możliwości oferowanych przez wizualną reprezentację i sposoby argumentacji. Nauka – czy to wizualna, czy pisana – zawsze ma pod ręką jakąś wizję swojego przedmiotu, skutkującą określoną „konstrukcją”, która zarazem odnosi się do, jak i powstaje na bazie fragmentów rzeczywistości, ale nigdy się z  nią nie pokrywa. Wykorzystanie w pełni możliwości, które dają obrazy i techniki reprezentacji, zakłada poszukiwanie odpowiedniej równowagi między tymi dwiema podstawowymi charakterystykami każdej formuły reprezentacji: mimetyzmem i ekspresją. Kiedy badacze przyglądają się obrazom wytworzonym przez społeczeństwo, na ogół mają w  zwyczaju zajmować się jedynie przedstawianą tematyką, podczas gdy tylko niektórzy z nich zwracają także uwagę na stylistyczną charakterystykę medium, pojmowaną jako „znaczący” kultury wytwórców obrazów, oraz na szerszy kontekst społeczny, którego twórcy ci są częścią. Wykorzystując obrazy i techniki reprezentacji w naukowej komunikacji wiedzy, powinniśmy być również świadomi wpływu własnych (werbalnych i  wizualnych) wyborów stylistycznych na obecne w  naszych wytworach znaczenia. Z  tego właśnie powodu estetyka nie jest jedynie źródłem informacji kulturowych odnoszących się do zebranego materiału (stylistyka reklam czy fotografii rodzinnych) – reprezentacji i artefaktów wizualnych, ale powinna być również rozważana jako (dotąd niedoceniany) sposób na ulepszenie naszej naukowej komunikacji. Powinniśmy zatem zacząć wykorzystywać ekspresyjny potencjał środków i mediów wizualnych, w oparciu o rzeczową wiedzę na temat ich właściwości, a także biorąc pod rozwagę specyfikę percepcyjną i kulturę medialną ich użytkowników oraz audytoriów. Dalszy rozwój metodologii wizualnej oraz koncepcji teoretycznych odpowiadających owej potrzebie budowania przezroczystego porządku konotacyjnego dla komunikacji naukowej jest w tej sprawie kwestią kluczową.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

27


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

28

Praca nad czytelniejszą metodologią i teorią wizualną Korzystanie zarówno z mimetycznego, jak i ekspresyjnego potencjału obrazów fotograficznych w kontekście naukowym wymaga odpowiedniej teorii i  metodologii. Dobra teoria poszerza naszą perspektywę i, w  sposób dosłowny, sprawia, że „widzimy” więcej. Pozwala nam wykroczyć poza to, co szczegółowe, w kierunku tego, co ogólniejsze, i vice versa. Podczas gdy mało kto podpisałby się pod stwierdzeniem, że aparat fotograficzny automatycznie zapisuje to, czego badaczowi potrzeba, niewiele zostało zrobione, jeżeli chodzi o  metodologię uzyskiwania rzetelnych danych badawczych lub tworzenia „naukowo uzasadnionych” narracji wizualnych. To, jaka powinna być ich charakterystyka, wywołuje zażartą, lecz przy tym mało konstruktywną dyskusję. Naukowa wartość konkretnego obrazu czy serii obrazów nie jest na pewno nieodłączną własnością owych produktów wizualnych. Co więcej, i co może się wydać cokolwiek paradoksalne, naukowej wartości obrazu nie można również z samego obrazu wyczytać, tym bardziej kiedy się go izoluje. Jakość czy wartość wytworów nauki zawsze będzie związana z określonym zamiarem i zależna od całego procesu, który do nich doprowadził – wliczając w to ogromną liczbę wyborów, nacisków i okoliczności towarzyszących przygotowaniu badań, zbieraniu materiałów oraz przygotowaniu i prezentacji danych wizualnych. Te same obrazy mogą stanowić wartościowe źródła informacji dla jednego typu badań (albo pytań badawczych) i  być kompletnie bezużyteczne dla innych. Teoria wykorzystania obrazów i technologii wizualnych w naukach społecznych powinna być solidnie ugruntowana w  ustalonej metodologii, ale równie jasne powinno być, że konieczne będą określone zwroty w myśli i praktyce naukowej. Wymaga to pracy nad metodologią wizualną, która – jakkolwiek oparta na istniejących metodologiach – w  pełni odpowiada za specyfikę

mediów wizualnych i technik reprezentacji5. Jak dotąd poczyniono niewielki postęp w kierunku tak pojętej metodologii wizualnej. Zainteresowania naukowe wielu badaczy wizualnych oscylują wokół badań stosowanych, co częstokroć odbywa się kosztem krytycznej autorefleksji nad przyjętym podejściem i  osiągniętymi rezultatami oraz dalszego rozwoju zaplecza teoretycznego i metodologicznego. Debaty, kiedy już do nich dochodzi, w przeważającej mierze zbyt często koncentrują się na treści prezentowanego projektu, a w zdecydowanie mniejszym stopniu, na przykład, na specyfice wizualnego sposobu opowiadania, która na chwilę obecną jest równie istotna. Niektórzy badacze wizualni mocno wierzą w to, że nie powinniśmy zbytnio teoretyzować i że korzystanie z obrazów i mediów wizualnych w  pewnym stopniu zwalnia nas z  obowiązku przestrzegania określonej i  uzgodnionej metodologii, albo –  ujmując to inaczej – niektórzy wierzą, że obrazy wytracają swoją siłę w  próbach uporządkowania ich użycia. Ja natomiast sądzę, że rozwijanie teorii i metodologii (zdecydowanie nie jest to punkt, do którego przykłada się obecnie wiele wagi) jest niezbędnym elementem wspierania projektu budowy bardziej wizualnej nauki. Wszyscy odnosimy się do naszych przekonań oraz norm, kiedy wytwarzamy i  analizujemy reprezentacje wizualne, tak więc wszyscy mamy własne teorie i własne sposoby pracy. Nadszedł już czas, żeby je wydobyć i uczynić głównym przedmiotem konstruktywnej dyskusji. Eagleton, orędujący za teorią literatury, przenikliwie zwracał uwagę, że: „Wrogość wobec teorii zwykle oznacza sprzeciw wobec teorii innych ludzi i nieświadomość własnej”6.

5

Więcej na temat niektórych z podstawowych elementów takiej metodologii wizualnej zob. L. Pauwels, De verbeelde samenleving: camera, kennisverwerving en communicatie, Garant, Leuven-Apeldoorn 1996.

6

Za: J. Walker, S. Chaplin, Visual Culture. An Introduction, Manchester University Press, Manchester, New York 1997, s. 51.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

29


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Edukowanie akademickich i nieakademickich odbiorców W miarę jak nasze wizualne wytwory naukowe staną się bardziej złożone i  dojrzałe, rosnąć będzie też zapotrzebowanie na edukację naszego specyficznego (naukowego i  nienaukowego) audytorium, po to by uczulić je na różne – mimetyczne i ekspresyjne – kody wizualne, którymi się posługujemy, a także na naukowy status oraz – czasem bardzo rozbieżne – założenia i cele stojące za naszymi metodami i  technikami. Wyrafinowany język wizualny i techniki reprezentacji wykorzystywane w celach naukowych mogą przyczynić się do sukcesu tylko wtedy, jeżeli zarówno twórcy, jak i odbiorcy będą stopniowo budować wspólne repozytorium kodów. Nauka wiąże się z dekodowaniem natury i kultury, ale powinna również obejmować świadomy rozwój i uczytelnienie własnej metodyki pracy, zwyczajów pisarskich i wizualizacyjnych. Badacze wizualni i artyści mogliby także –  w  stopniu większym niż do tej pory – odgrywać rolę w  rozwijaniu programów edukacyjnych w  zakresie kompetencji wizualnej. Nie tylko zwróciłoby to uwagę na ogólną użyteczność nauk wizualnych, ale również pomogłoby uczulić członków społeczeństwa na wpływ oraz nieuświadomiony potencjał obrazów i mediów wizualnych. Ostatecznie naukowa kompetencja wizualna powinna być podzbiorem edukacji wizualnej o  ogólniejszym wymiarze. Nieobecność tej ostatniej w  większości państwowych systemów edukacji jest główną przeszkodą na naszej drodze ku bardziej wizualnej nauce.

Przemyślane i kompletne użycie technologii

30

Kolejnym kluczowym zagadnieniem dla rozwoju bardziej wizualnej nauki jest rozważna i kreatywna aplikacja (nowych) technologii. Ich zastosowywanie jest zazwyczaj bardzo kuszące, dlatego musimy uważać, żeby nie pomylić środków z celami. Nigdy nie powinniśmy widzieć w technologii czegoś, co automatycznie rozwiąże nasze problemy.

Użytkownicy technologii wizualnych, dążący do optymalizacji sposobów jej wykorzystywania, będą poddawani rosnącej presji, aby przyswoić sobie i skompletować mnóstwo umiejętności. Umiejętności te nie będą nabywane automatycznie i  trzeba będzie wyjść daleko poza opanowanie dołączonej do urządzenia instrukcji lub wiedzę, w jaki sposób „działa” określone oprogramowanie. Aplikacje służące do wstępnego składu materiałów do druku lub tworzenia stron internetowych wiążą się nie tylko z koniecznością opanowania instrukcji do stosownych programów, ale i z przyswojeniem ogromnej ilości wiedzy oraz umiejętności w takich wysoko wyspecjalizowanych dziedzinach jak typografia czy grafika komputerowa; zakładają one również gruntowne zrozumienie procesu uczenia się człowieka i społecznej oraz kulturowej charakterystyki docelowej grupy odbiorców. Rozwój języka wizualnego był zawsze mocno związany z  technologią. Historia obrazów technicznych dostarcza wielu przykładów na to, że nowa technologia wizualna z początku nie wzbogacała ekspresyjnego potencjału obrazów, ale, zupełnie na odwrót, skutkowała czasowym regresem ich języka (jak to było w  przypadku wprowadzenia dźwięku synchronicznego, koloru, telewizji, wideo). Nie powinniśmy używać nowej technologii jako wehikułu starych przekazów i podejść, ale spoglądać na nią krytycznym okiem, szukając nowych możliwości i nowych środków wyrazu, których może dostarczyć. Znana maksyma McLuhana „«treścią» dowolnego środka przekazu jest zawsze inny środek przekazu” 7 do pewnego stopnia zachowała swoją aktualność. Oczywiście uzasadnione jest korzystanie z technologii po prostu po to, żeby obniżyć koszta dotychczasowych sposobów myślenia i  działania, uczynić je lepszymi i  szybszymi, ale powinniśmy się także zastanowić, jak ją wykorzystać w kontekście przyrostu naszych możliwości badawczych i upowszechniania wypowiedzi wizualnych w sposób bardziej płynny i klarowny. Musimy się dowiedzieć, jak technologia może zmienić oraz

7

M. McLuhan, Zrozumieć media: Przedłużenia człowieka, Wydawnictwo Naukowo-Techniczne, Warszawa 2004, s. 39. Cytat w  przekładzie Natalii Szczuckiej.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

31


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

wzbogacić sposób, w jaki prowadzimy badania i komunikujemy ich wyniki. Antropolodzy wizualni prowadzili przed laty pamiętne dysputy, między innymi na temat tego, jakie techniki nagrywania i edycji można uznać za zgodne z przeznaczeniem nauki8. Z rozważaniami tymi wiązało się pytanie, czy badacz powinien próbować w pojedynkę przyswoić sobie i połączyć w jedną całość różne typy wiedzy eksperckiej (naukowej, wizualnej, technicznej), czy też odwrotnie – kierować się zasadą „odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu”, a więc zatrudniać ekspertów wtedy i tam, gdzie będą potrzebni, żeby odegrać „swoją rolę”. Te niekiedy gorące dyskusje służyły zasadniczo konstytuowaniu metodologii wizualnej i upewnianiu się, że naukowcy znaleźli właściwy sposób postępowania – między innymi – z technologicznymi konsekwencjami swojego „przejścia na wizualność”. Zmierzam tu do stwierdzenia, że do tego typu techno-metodologicznych dyskusji powinniśmy powrócić i  uaktualnić je. Taka nieuprzedzona, konstruktywna debata i  refleksja nad epistemologicznymi implikacjami określonej technologii oraz niezbędna wiedza powinny brać również pod uwagę nowsze technologie, włączając w zakres dyskusji także obszary dotychczas mało wyeksponowane, jak grafika komputerowa i typografia. W bardziej wizualnym trybie nauki wywód buduje się poprzez rzetelne i  rozmyślne łączenie reprezentacji wizualnych, układu graficznego i tekstu, tak ażeby służyły zamierzonemu celowi. Tego typu wypowiedzi naukowe mogą zostać zniweczone przez zmiany dokonywane w ostatniej chwili lub za sprawą niespójności, niekiedy nawet sprzeczności, pomiędzy różnymi systemami norm (ekonomicznych, artystycznych, wydawniczych) obecnymi w  rozszerzonym łańcuchu produkcji – czego w  taki czy inny

8

32

Zob. np. J. Collier, Visual Anthropology: Photography as a Research Method, Holt, Rinehart & Winston, New York, London 1967; K. Heider, Ethnographic Film, University of Texas Press, Austin, London 1976; P. Hockings, Principles of Visual Anthropology, Mouton, Den Haag, Paris 1975; J. Rollwagen, Anthropological Filmmaking: Anthropological Perspectives on the Production of Film and Video for General Public Audiences, Harwood Academic Publishers, London 1988.

sposób doświadczyła większość z  nas, kiedy publikowaliśmy książki albo artykuły zawierające obrazy. Niewielu naukowców ominął horror źle wykadrowanych zdjęć, ich pośledniej jakości, odwrotnego naświetlenia, nieuzasadnionej zmiany rozmiaru, przemieszczenia w  tekście, pomylonych opisów i  tym podobnych. Podział (naukowej) pracy ma swoją cenę: tylko niektórzy z  nas są w  stanie kontrolować cały proces wytwarzania znaczenia. Musimy dążyć do (od)zyskania kontroli albo przynajmniej mieć coś do powiedzenia we wszystkich (albo w  większości) decyzji, które wpływają na nasz przekaz.

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Krzewienie interdyscyplinarnej wymiany myśli oraz eklektyzmu metodologiczno-teoretycznego Kiedy bada się wizualne przejawy kultury i  natury, a  także kiedy bada się je i komunikuje za pomocą środków wizualnych, absolutnie niezbędne okazuje się patrzenie ponad murami dyscyplin nauki i sztuki, celem uzyskania szerszego i lepszego obrazu. W szczególności zaś musimy się otworzyć na obszary takie jak teoria filmu i historia, technologia edukacyjna, nauki o komunikacji, sztuka, semiotyka, lingwistyka, filozofia nauki, psychologia, antropologia, fizyka i tym podobne, i to tak dalece, jak tylko proponowane przez nie ramy teoretyczno-metodologiczne oraz rezultaty badań pozwolą nam widzieć, analizować i komunikować w sposób bardziej wyrazisty. Różne rodzaje reprezentacji wizualnej mogą służyć różnym celom, a zatem wiele różnych oczekiwań można im – implicite i explicite –  przypisać. Powinniśmy korzystać z  tej różnorodności, próbując doskonalić nasze praktyki i dyskursy wizualne. Bezproduktywne byłoby ograniczanie się do jednego tylko typu praktyk obrazowania albo zamknięcie się w jednej tylko doktrynie teoretycznej. Wykorzystanie obrazów i innych typów reprezentacji wizualnej w naukach społecznych nie ogranicza się do określonych podejść czy paradygmatów, nie jest też „z  natury” techniką ani miękką (jakościową), ani twardą (ilościową).

33


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

Wezwanie do interdyscyplinarnego podejścia jest dzisiaj obecne w wielu głowach i na wielu językach, ale nie jest to wcale łatwa droga. W  przekraczaniu dyscyplinarnych granic zawsze czai się niebezpieczeństwo „amatorstwa”. Może się ono objawiać w zbyt szybkiej (i  nieuczciwej) wymianie czy zapożyczaniu koncepcji albo technik, bez sięgania do ich kontekstu i  założeń. Nieprzekraczanie granic może z kolei prowadzić do syndromu „ponownego odkrywania Ameryki” i w konsekwencji do amatorstwa innego rodzaju. Konsolidacja pomysłów i  umiejętności pomiędzy dyscyplinami zakłada również budowanie połączeń z obszarami wiedzy, które nie są postrzegane jako tradycyjne praktyki i środki „naukowe”, co samo w sobie może wywoływać większy szok kulturowy aniżeli próby przekraczania granic pomiędzy dyscyplinami. (Ilu z nas nie doświadczyło podejrzliwych spojrzeń ze strony kolegów, kiedy prosiliśmy studentów o  wykorzystanie aparatu fotograficznego czy wykonanie rysunku w  ramach zaliczenia?). Prawdziwie zintegrowana interdyscyplinarna wiedza nie przychodzi łatwo. Nie można ignorować istniejących obyczajów i tajników zawodu, ale nie powinno się ich też po prostu bezrefleksyjnie kopiować czy naśladować; powinniśmy pytać, dlaczego i  w  jaki sposób „robimy swoje”, i ustalać, czy robimy to najlepiej, jak się da.

Podsumowanie: aspekty „naukowej kompetencji wizualnej”

34

Praca nad bardziej wizualnym dyskursem nauki może się w  rezultacie wiązać z rozwijaniem kompetencji wizualnej szczególnego rodzaju. Badacze nie tylko potrzebują wystarczającej wiedzy technicznej, pozwalającej im na wytwarzanie obrazów czytelnych i bogatych w informacje, ale powinni sobie również zdawać sprawę z konwencji odnoszących się do wszystkich aspektów medium, którym się posługują; także z percepcyjnych kultur audytoriów (akademickich albo pozaakademickich), do których starają się dotrzeć. W  trakcie zbierania obrazów zastanych („imaginarium społeczne”) badacze powinni dysponować przynajmniej teoretyczną

wiedzą na temat technicznych i  ekspresyjnych aspektów reprezentacji, ażeby móc je właściwie odczytywać i  robić z  nich odpowiedni użytek. W  trakcie analizy owego imaginarium należy zwrócić dodatkowo uwagę na historyczny i  kulturowy kontekst jego wytwarzania i  wykorzystywania. Kiedy badacze sami wykonują obrazy („imaginarium wytworzone w  związku z  badaniem”) lub kiedy na jednym lub kilku etapach badawczych korzystają z materiałów wizualnych, albo kiedy posługują się nimi do celów komunikacji wiedzy naukowej, wtedy potrzeba im już zasobu informacji i umiejętności wizualnych o charakterze bardziej praktycznym, ponieważ od tego momentu stają się w pełni odpowiedzialni za epistemologiczne konsekwencje wszystkich podjętych przez siebie wyborów technicznych. Naukowa kompetencja wizualna zawiera w  sobie gruntowną wiedzę z zakresu specyficznych właściwości mediów wizualnych, podobnie jak umiejętność przekładu tej wiedzy na konstrukcje słowno-wizualne. Koniec końców, naukowa kompetencja wizualna objawia się jako forma myślenia i działania obrazami w trakcie całego procesu badawczego: poczynając od konceptualizacji problemu, poprzez fazę zbierania danych (wytwarzania materiału wizualnego), aż do etapu prezentacji danych i wyników badań. Kompetencja wizualna, służąca jakiemukolwiek celowi, wraz z mrowiem innych umiejętności, o których była mowa wyżej, odwołuje się również, i  to w  istotnym stopniu, do określonej biegłości werbalnej. Stajemy wobec sytuacji na pierwszy rzut oka paradoksalnej: rozwój kompetencji wizualnej w  znaczącej mierze zależy od naszej zdolności do uczynienia zawartości i  formy obrazu bardziej intersubiektywną dzięki umiejętności dyskutowania o nich w sposób drobiazgowy i przejrzysty. Służą mu również próby uczytelnienia i wykorzystania, zaraz obok możliwości bardziej dla nich swoistych, również tej niepowtarzalnej zbitki dopełniających się wzajemnie właściwości, która powstaje w efekcie łączenia ze sobą słów i obrazów. Margaret Mead stwierdziła kiedyś, że w  przeszłości sukces projektu badawczego niewspółmiernie zależał od werbalnych, dokładniej: pisarskich umiejętności antropologa – „badacz tere­ nowy z  niską sprawnością językową – nie dysponując innym

pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

35


pauwels zwrot wizualny w badaniach i komunikacji wiedzy

medium poza słowami – nie był w stanie przedstawić swoim kolegom subtelnych szczegółów, które udało mu się zaobserwować, ale których nie potrafił oddać w języku”9. Mead widziała w fotografii idealny środek „wyrównywania talentu komunikacji”, ale nie dostrzegła, że w odniesieniu do umiejętności wizualnych pojawia się podobny problem „bycia utalentowanym” (i/albo wytrenowanym) i że wytwarzanie zrozumiałych obrazów naukowych wymaga zestawu umiejętności, których przyswojenie jest przynajmniej tak samo trudne. Większość z nas nie uczyła się, przynajmniej nie w sposób systematyczny, explicite i świadomy, jak obserwować, jak interpretować obrazy i  jak dzielić się z  innymi dostarczanymi przez nie wrażeniami. Nieobecność języka, który umożliwiałby zrozumiałą rozmowę o obrazach (a także, w ujęciu bardziej ogólnym, o  właściwościach i  praktykach wizualnych), jest bez wątpienia poważnym utrudnieniem na drodze ku bardziej wizualnej nauce. Przełożył Maciej Frąckowiak

36

9

M. Mead, Anthropology and the Camera, w: W. Morgan (red.), The Encyclopedia of Photography Vol. 1., Merriam-Webster Inc., Springfield 1986.

CZĘŚĆ I Techniki badań wizualnych


BADANIA WIZUALNE W DZIAŁANIU. ANTOLOGIA TEKSTÓW