Page 1

Miasto

po przejściach Żydzi na andrychowskiej ziemi SPACEROWNIK

Wydano z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Andrychowa

Projekt współfinansowany ze środków Gminy Andrychów

Andrychów 2014


Andrychów Nie ma już tych miasteczek, przeminęły cieniem, I cień ten kłaść się będzie między nasze słowa, Nim się zbliżą bratersko i złączą od nowa  Dwa narody karmione stuleci cierpieniem.

A. Słonimski - Elegia miasteczek żydowskich, fragment

ŻYDZI W ANDRYCHOWIE Na początku XX wieku tereny Polski zamieszkiwało trzy i pół miliona Żydów. Co dziesiąty obywatel Rzeczypospolitej był wyznania mojżeszowego. W wielu miastach Żydzi stanowili więcej niż połowę mieszkańców. Jeszcze w metryce Józefińskiej1 z roku 1787 nie ma wśród właścicieli domów w Andrychowie ani jednego nazwiska o brzmieniu żydowskim. Ważne dla osadnictwa były dokumenty króla Polski, a następnie, już w Galicji, cesarza Austrii. W przywileju lokacyjnym Stanisława Augusta z r. 1767 znajdujemy tylko stwierdzenie ogólne: „(…)Pozwalamy(…) kupców, mieszczany, wszelkich rzemieślników Obywatelów iakiegokolwiek rodzaju i stanu sprowadzać”. Natomiast Stanisław Ankwicz w swym przywileju z roku 1768 postanawia już konkretnie: „Do przyjęcia prawa miejskiego ustanawiam wszystkich zdolnych, wyjąwszy tych którzy publicznie znieważają prawo, także niewiernych Żydów, których chcę uznać za zdolnych do przyjęcia prawa miejskiego…” . Cesarz Józef II wydał natomiast w roku 1781 i 1789 patenty tolerancyjne, z których późniejszy stanowił m.in.: „…Żydom przyznaje się przywileje i prawa przysługujące innym poddanym.”2 Andrychowscy Żydzi nosili głównie niemieckie nazwiska. Porozumiewali się pomiędzy sobą w języku jidisz (mieszanina hebrajskiego i niemieckiego), a w kontaktach z innymi mieszkańcami miasta używali języka polskiego. Końcem XVIII wieku w Andrychowie zamieszkiwało 9 rodzin żydowskich. Portal Wirtualny Sztetl podaje informację o 37 Żydach. Tadeusz Wolf w swoim liście do dr. Dawida Jakubowicza z 1964 roku podaje, że do 1772 roku w Andrychowie było niewielu Żydów. 1) Austriackie metryki cesarskie były to spisy nieruchomości wraz z nazwiskami właścicieli. Metryka Józefińska powstała za panowania Cesarza Józefa II 2) Cytat wg: Larry Wolff: „Galicyjscy Żydzi. Mity imperialne i tożsamości prowincjonalne”.; w zbiorze: „Mit Galicji”, MCK Kraków 2014

1


„Dopiero za rządów austriackich zaczęli napływać, gdyż posiadali większe swobody gospodarcze i polityczne.” Żydzi zaczęli mieszkać w Andrychowie na początku XIX w. W 1851roku Żydzi stanowili 17,22% mieszkańców Andrychowa. W roku 1881 zamieszkiwało w nim 16,4 % Żydów, a w 1921 roku 9,8% wszystkich mieszkańców. Dr Dawid Jakubowicz w opracowaniu dot. „Ustanowienie i rozwój społeczności żydowskiej w Andrychowie, rabini i sędziowie” powołuje się na „Encyklopedię Judaica” dr. Klatzkina, w której stwierdza się, że osadnictwo żydowskie w Andrychowie rozpoczęło się dopiero na początku XIX wieku. „(…) Od pani Antoniny Hemer, która mieszka dziś w Netanya, wiemy, że jej babcia urodziła się w Andrychowie około 1806 roku.”3 W publikacji pt. „Powiat wadowicki w rządzie Galicji” odnajdujemy informację, że w 1843 w okolicy Oświęcimia funkcjonowały tylko dwie gminy żydowskie. W pierwszym dwudziestoleciu XIX wieku społeczność żydowska liczyła ponad 90 osób. Liczba ludności żydowskiej gwałtownie wzrosła w Andrychowie w połowie XIX wieku do 615 osób. „Dane pochodzące z 1890 roku mówią już o 654 Żydach zamieszkujących Andrychów, co stanowiło największy stan ludności żydowskiej w historii miasta.”4 „Księga adresowa Polski dla handlu, przemysłu, rzemiosła i rolnictwa” z 1929 roku podaje informacje o 4171 mieszkańcach. Niespełna 10 % z nich stanowili Żydzi. W roku 1939 mieszkało w mieście już tylko ponad 380 osób pochodzenia żydowskiego, co stanowiło ponad 6% populacji miasteczka.5 W grudniu 1939 – ze spisu ludności sporządzonego przez Niemców, w mieście zamieszkiwało 6 tys. Polaków, 370 Żydów i 71 Niemców. Wówczas wszyscy Żydzi podali, że ich językiem domowym jest j. polski.6 GMINA ŻYDOWSKA W ANDRYCHOWIE Najpóźniej w 1884 roku powstała gmina żydowskaKahał, oparta na własnym statucie określającym prawa i obowiązki tej społeczności. Prezesami Kahału byli kolejno: Maurycy Unger, Maurycy Herbst, Teodor Feliks, Ferdynand Stamberger, Bernard Stamberger, Arnold Weinsaft i dr Joachim Lowicz. 3) D. Jakubowicz - „Ustanowienie i rozwój społeczności żydowskiej w Andrychowie, rabini i sędziowie” . 4) http://www.sztetl.org.pl/pl/article/andrychow/5,historia/ver=3 5) Podaję za stroną społecznościową jewishgen, na której autorzy powołują się na: Berlin 1928, Volume II, str. 827 oraz II tabela, a także archiwum miasta Andrychowa 6) Podaję za T. Wolfem

2


Ferdynand Stamberger

Bernard Stamberger

Arnold Weinsaft

Synagoga w Andrychowie

Synagoga przy ul. Legionów (zdj. A. Stuglika ze zbiorów Arch. Państwowego w Katowicach, Oddz. w Oświęcimiu)

Spośród wielu żydowskich obiektów kultowych, takich jak: mykwy (łaźnie rytualne), domy przedpogrzebowe, bejt midrasze (domy studiów talmudycznych), chedery, jesziwy (szkoły religijne), synagogi są najważniejszą instytucją judaizmu. W Andrychowie takie centrum wyznaniowo-kulturalne z wieloma w/w obiektami powstało przy ul. Legionów.

Ul. Legionów (zdj. ze zbiorów Tomasza Bizonia)

3


Tu w roku 1885 na miejscu drewnianej wzniesiono nową, murowaną synagogę. Jej architektem był Karol Korn, ur. w Wadowicach, a działający w Bielsku Białej. Dla kobiet zbudowano galerię (rodzaj wewnętrznego balkonu). Budynek posiadał doskonałą akustykę. Synagoga mieściła 600 miejsc siedzących. Nad jej wejściem widniał napis „Ze haSzar le Adonai” – „To brama do Boga” (nawiązanie do Psalmu 118). Po obu stronach wejścia widoczne były tablice w języku hebrajskim. Na jednej z nich widniała informacja dot. Żydów poległych na frontach w latach 1914 – 1920. Druga poświęcona była

Wnętrze synagogi (zdj. ze zbiorów Edwarda Szlagora)

pamięci rabinów. W środku odnaleźć można było także tablicę upamiętniającą lokalnych dobroczyńców: Moryca Ungera oraz Ferdynanda Stambergera, a także tablica wmurowana z okazji 50-lecia budowy świątyni.7

RABINI W ANDRYCHOWIE Pierwszym rabinem gminy żydowskiej był dr filozofii - Józef Kobak, uważany za doskonałego i bardzo zaangażowanego nauczyciela. Był on także wydawcą prasy żydowskiej - miesięcznik „Jeschurun”. Rabin Kobak po zakończeniu pracy w Andrychowie przeniósł się do Liptovskiego Mikulasa, później do Bambergu, po czym powrócił do rodzinnego Lwowa, gdzie stanął na czele prosyjonistycznego stowarzyszenia Mikra Kodesz. Rabin Kobak jest autorem książki do gramatyki hebrajskiej dla szkół i dla samouków. Zmarł we Lwowie 7 lutego 1913 roku. W Andrychowie do 1879 roku rabinowi pomagał w pracy 7) „Andrychów na szklanych płytkach zachowany... Fotografie Alojzego Stuglika z lat międzywojennych”, Andrychów 2011

4


pedagogicznej pomocnik. Od 1890 roku dzieci żydowskie uczyły się w szkole powszechnej. Naukę kontynuowano w gimnazjach: w Wadowicach lub Bielsku. Książka rabina J. Pinchasa Bombacha pt. „Ohel Yehoshua” informuje, że w Andrychowie w 1904 r. jako rabin pracował Żyd Aszer, który obok swej religijnej funkcji był także sędzią. Zaś rok później do społeczności andrychowskiej przybył sędzia i rabin Jakow Szlomo (jego nazwisko nie jest wymienione). W synagodze pracował również przybyły z Zatora rabin Aba Matzner, który uczył również żydowskie dzieci w szkole podstawowej. Był dobrze wykształconym, postępowym rabinem, biegle posługującym się językiem polskim i niemieckim. W 1925 roku do Andrychowa przyjechał David Avigdor, który pochodził z Tyrawy Wołoskiej, urodził się w 1897 roku. Avigdor kontynuował także studia świeckie, studiował m.in. malarstwo! Jego pracę opisuje w/w publikacja w ten sposób: „(…) Podczas swojej kadencji w Andrychowie, promował naukę Tory wśród tutejszych mieszkańców oraz w pobliskich miastach, dawał lekcje judaizmu młodzieży i lekcje Talmudu osobom starszym.”8 Dawid Jakubowicz w swojej pracy pt. „Ustanowienie i rozwój społeczności żydowskiej w Andrychowie, rabini i sędziowie” podaje, że: „Nasza mała społeczność odniosła wielki sukces, jeżeli chodzi o zamieszkujących w Andrychowie rabinów. W wielu przypadkach rabin stawał się znany po nazwie miasta, w którym służył, czerpiąc inspirację od wielkości miasta i jego historii. W Andrychowie było odwrotnie. Rabini służyli w małym mieście, ale gmina żydowska uzyskała sławę dzięki swoim bardzo zaangażowanym i doskonale wykształconym i poświęcającym się rabinom. Zazwyczaj małe społeczności Galicji nie są wymienione w „Encyclopaedia Judaica” (przez Klatzkina), ale nazwa miasta Andrychowa, z opisem jego historii, pojawia się tam tylko dlatego, że pracował tu rabin Kobak. To cud, że w tak małym mieście, z dala od wielkich ośrodków żydowskich, pracowało tylu znanych rabinów i redaktorów czasopism naukowych, takich jak „Yeshurun”, który ukazywał się we Wrocławiu i Frankfurcie, czy rabinówdziennikarzy, którzy pisali także do gazet warszawskich. Jednym z nich był rabin David Avigdor.9 Po tym, jak przybył do Andrychowa, natychmiast stał się duchowym przywódcą zamieszkującej tu społeczności 8) J. Pinchas Bombach, „Ohel Yehoshua”, Drohobycz 1932r. 9) Dawid Jakubowicz, „Ustanowienie i rozwój społeczności żydowskiej w Andrychowie, rabini i sędziowie”, materiały zamieszczone na stronie społecznościowej Jewishgen

5


żydowskiej. Miał on wielki wpływ na kształtowanie myśli syjonistycznej wśród Żydów z miasta i okolic. Nazywany był „tym, który nie szczędzi wysiłków, aby szerzyć ideę syjonistyczną”. Nakłaniał wielu swoich słuchaczy do tego, aby wyjechali do Izraela. W miasteczku przeważali Żydzi postępowi. Jego zaangażowanie i nieustępliwy charakter zrobiły ogromne wrażenie podczas wygłaszanych przemów. Swoją postawą zyskał uznanie wszystkich członków miasta. Znane są opowieści mieszkańców Andrychowa o tym, jak rabin wraz z proboszczem parafii Św. Macieja - ks. kanonikiem Klemensem Tatarą, przechadzali się ulicą Legionów odprowadzając się nawzajem i tocząc różnorodne dysputy. Ich stosunek względem siebie obfitował w ogromny szacunek. Wypowiedzi rabina Avigdora, w których głosił przestrzeganie tradycji i szabatu oraz przykazań, można było usłyszeć nie tylko w synagodze. Rabin nie bał się mówić prawdę i wskazywać niesprawiedliwe czyny swoich współbratymców. Angażował się na rzecz klubu sportowego Makkabi. Był zwolennikiem treningów fizycznych, które jego zdaniem, kształtowały charakter. W syjonistycznej młodzieży widział szansę dla przyszłości swojego narodu. Nie uznawał podziałów klasowych. Usługiwał biednym i bogatym. Brał udział we wszystkich uroczystościach rodzinnych i pogrzebach. Pisał artykuły do prasy żydowskiej wydawanej w Warszawie. „(…) Był jednym z dyrektorów „Tachkemoni” - szkoły w Krakowie. Promował ruch „Mizrachi”, a jego entuzjastyczne wypowiedzi znane były mieszkańcom całej Galicji Zachodniej. Napisał wiele artykułów na tematy religijne i polityczne, które ukazały się w popularnych gazetach żydowskich. Został powołany na członka komitetu wykonawczego „Mizrachi” w zachodniej Galicji i Śląsku. Później został wybrany na przewodniczącego rady „Mizrachi” i „Tory v’Avodah”. Reprezentował również ruch na światowych kongresach – podaje Dawid Jakubowicz. Przed wybuchem II wojny światowej wyjechał na kongres do Genewy. Miał możliwość, aby nie wracać do Andrychowa, tylko ratować się wyjazdem do innego państwa. Jego sympatia i zaangażowanie na rzecz tej społeczności spowodowała, że powrócił do miasteczka końcem sierpnia 1939 roku, a po wkroczeniu Niemców ratował się ucieczką na wschód. Wyjechał do Lwowa. W 1941 roku przeniósł się do Tarnowa. Stamtąd rok póżniej został prawdopodobnie przewieziony do obozu zagłady, gdzie zginął wraz z synami. Podczas wojny prowadził pamiętnik, a o swoich traumatycznych doświadczeniach wojennych pisał w listach do przyjaciół w Izraelu. 6


16 lutego 1966 roku w Tel-Awiwie zadecydowano o wyróżnieniu tej postaci. Jego imieniem nazwana została biblioteka w Ramat Karniel.10

DOM ŻYDOWSKI, KTÓRY STOI DO DZIŚ

Fotografia przedstawiająca członków andrychowskiej Gminy Żydowskiej na spotkaniu w 1924 roku zorganizowanym w budynku kahalnym. Z prawej strony siedzą od ściany: Poldek Silberman, dr Lowicz, Ringer, ---, Tiras. Po drugiej stronie w drugim rzędzie: Gość z Krakowa, Szpanglet, Gross, naprzeciw świecznika - z wąsem Natan Grünspann, po lewej stronie Sielberman, na końcu po prawej w cylindrze Arnold Weinsaft, w środku po lewej - rabin David Avigdor. Zdjęcie było prezentowane w salach Zachęty, w albumie M. Niezabitowskiej, na wystawach w Nowym Yorku i Tel Awiwie oraz drukowane m. in. w gazecie New York Times. Zdjęcie wykonał P. Ostrowski - prawdopodobnie pierwszy andrychowski fotograf zawodowy (pieczątka zakładu na odwrocie zdjęcia). Fotografię udostępnił Edward W. Szlagor.

Budynek mykwy - detal architektoniczny z gwiazdą Dawida i resztki ogrodzenia synagogi (ze zbiorów Yadvashem) 10) J. Pinchas Bombach, „Ohel Yehoshua”, materiały zamieszczone na stronie społecznościowej Jewishgen

7


Obok synagogi w latach 1922 - 24 zbudowano dom, w którym mieściło się mieszkanie Rabina, siedziba Gminy Żydowskiej kahał, szkoła żydowska zwana cheder (tzn. pokój). Istniejący do dziś budynek mieścił w sobie także łaźnię rytualną zwaną mykwą, bibliotekę wraz z

Budynek mykwy z gwiadą Dawida, po II wojnie pełnił funkcję łaźni miejskiej (ze zbiorów Yadvashem)

czytelnią oraz pomieszczenie do rytualnego uboju ptactwa domowego. Szechity, czyli rytualnego uboju bydła, dokonywano pod okiem weterynarza miejskiego w rzeźni miejskiej przy ul. Batorego. Do szkoły uczęszczali chłopcy. Studiowali oni pięcioksiąg Mojżeszowy - Torę, kodeks praw - Talmud, poznawali język hebrajski, nabywali umiejętności w czytaniu, studiowaniu modlitw i śpiewie. Pierwszą powstałą czytelnią w Andrychowie była czytelnia żydowska – 1852 r. Zbiory biblioteczne czytelni żydowskiej

Pieczęć czytelni żydowskiej w Andrychowie z zachowanej książki (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

8


liczyły tysiące dzieł. Miejska Czytelnia powstała w 1882 roku, działała do 1939 r. i prowadziła szeroką działalność kulturalną. W 1939 roku hitlerowcy przewieźli książki i inne dokumenty oraz pamiątki do zakładu Braci Czeczowiczków, gdzie spalili je w piecach fabrycznych. Za synagogą, nieopodal budynku kahału, znajdowała się piekarnia do wypieku macy – chleba spożywanego w czasie świąt Paschy. W 1930 roku utworzono w mieście przedszkole dla dzieci żydowskich, w którym pracowała Walka Bergman.11 KIRKUT

Dom pogrzebowy na cmentarzu żydowskim w Andrychowie zaraz po II wojnie światowej i pod koniec 1980 r. (zdj. ze strony Yadvashem)

Pogrzeb na cmentarzu żydowskim (zdj. ze zbiorów Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświecimiu) 11) http://www.sztetl.org.pl/pl/article/andrychow/8,oświata/11058, przedszkole/

9


Cmentarz żydowski w zachodniej, odległej od centrum, części Andrychowa założony w połowie XIX w.

Andrychowski cmentarz żydowski usytuowany był poza obrębem miasta, bo takie są nakazy wiary żydowskiej. O andrychowskim kirkucie pisała w „NA” pani M. Biel -Pająkowa: „Wejście nań prowadziło przez budynek pełniący funkcję domu pogrzebowego, dziś doszczętnie zniszczony.(…) Pierwsze nagrobki (w hebr.”macewa”) wykonane zostały z piaskowca, a napisy wyryto w języku hebrajskim. Daty zgonu podawano wg. kalendarza żydowskiego (powstał on jesienią 3761 lat przed narodzinami Chrystusa).12 Późniejsze macewy wykonane są z marmuru, bazaltu i granitu. Macewy różnią się od siebie formą, kształtem oraz dekoracjami. Napisy na macewach wykonane są w jęz. hebrajskim i / lub niemieckim i polskim. Oprócz tekstów macewy mają jeszcze wykute elementy ikonograficzne, spełniające określoną funkcję i posiadające ukrytą symbolikę, jak np.: wizerunki drzew, gałązek, świeczniki, gwiazdy, korony, dłonie (symbol kapłanów - Kohenów), zwierzęta (np. lew, jeleń). Od lat 50 XIX wieku na macewach pojawiały się napisy wyłącznie w jęz. polskim lub niemieckim, co świadczy o postępującej modernizacji i stapianiu się z kulturą polska lub niemiecką. Społeczność andrychowska zapewne inspirowała się wzorcami kulturowymi z pobliskiego Śląska. Napisy wyłącznie w jęz. polskim dot. osób zmarłych od lat 90 XIX wieku. O zjawisku asymilacji i śledzenia go dzięki napisom epitafijnym w ramach jednej rodziny – dojść można do ciekawych wniosków - pisze Jasnowski. Np. Sophia Klappholtz 12) M. Biel-Pająkowa, „Żydzi na ziemi andrychowskiej”, cz. 3, w: „Nowiny Andrychowskie” z 1991r.

10


(zm. 1905) – epitafium w jęz. niemieckim, a macewa jej córki – Karoli Klappholtz ma napis wyłącznie w języku polskim. Najpopularniejszą i zarazem najdawniejszą formą nagrobków jest płyta prostokątna, zwieńczona półokrągle. Zachowało się kilka par macew opracowywanych w formie podwójnej, przypominającej tablice z Dekalogiem, na których widnieją napisy informujące o pochówku małżonków.

Pojedynczy grób Adeli Zeilender i podwójny małżonków

11


Na cmentarzu andrychowskim pochowanych jest ok. 1000 Żydów z miasta i okolicy, a nawet Żydzi z Kęt. Najstarszym zmarłym cmentarza żydowskiego jest jeden z pierwszych osiedleńców, wyznawca religii Mojżeszowej - Moritz Schnitzer.13 W miejscu ostatnich pochówków ustawiono macewy z napisami w języku polskim. W różnego rodzaju opracowaniach podawane są informacje o 200 lub 400 macewach. Paweł Jasnowski w artykule zamieszczonym w czasopiśmie koła naukowego studentów judaistyki UJ „Słowik” nr 21/2013 r., podaje liczbę ok. 500 nagrobków. Zachowany materiał epigraficzny można sklasyfikować, za Pawłem Jasnowskim, według występujących form rzeźbiarsko-architektonicznych oraz typów inskrypcji. Wiele z nich sygnowanych jest przez firmę Wulkan, Bielsko (choć siedziba firmy znajdowała się w Oświęcimiu). W porównaniu z okolicznymi Kętami czy Wadowicami, wiele płyt wykonanych zostało przez lokalnych kamieniarzy. Inskrypcje nagrobne składają się z nast. części: formuła pogrzebowa, epitety zwroty pochwalne, imię zmarłego, i ojca oraz data śmierci, a na końcu tzw. formuła kończąca. Jasnowski podaje, że najstarsze odnalezione przez niego macewy pochodzą z II poł. XIX wieku: Lei Windholtzówny (zm. 1853r.), Szlomo, syna Abrahama Segala (zm. 1853r.), Chany, córki Meira, (zm. 1855r.) Z tej macewy pochodzi przetłumaczona inskrypcja: „Tu pochowana, niewiasta poważna i cnotliwa. Pani Chana, córka szanowanego pana Meira, błogosławionej pamięci! (…) w dobrej sławie, (…) miesiącu nisan, 61(3) rok według małej rachuby. Niech jej dusza będzie związana w wieniec życia!” Epitafia w języku polskim obfitują czasami w wyrażenia typowe dla kultury chrześcijańskiej: „(…) Matrona (…) żyć będzie w pamięci kochającej rodziny i licznych ubogich, których była podporą i pociechą. Niech jej ziemia lekka będzie!”, „Cześć jej pamięci!”, „Spokój jego popiołom!”14 Na nagrobku jednego z prezesów kahału, Maurycego Ungera, widnieje inskrypcja: (fragment) „nieodżałowany ojciec, obywatel i przyjaciel ludzkości”. 13) Podaję na podstawie odręcznych zapisków Pana F. Kudasa 14) P. Jasnowski „Cmentarz andrychowski” w: „Slowik” nr 3/2013r.

12


SPORT I INNE ORGANZACJE ŻYDOWSKIEJ SPOŁECZNOŚCI Od 1929 roku Związek Makkabi w Polsce stał się częścią światowego związku sportowego, a jednocześnie centralą dla klubów żydowskich. Do najważniejszych organizacji andrychowskich Żydów można zaliczyć założony na początku XX wieku związek sportowy Makkabi. Jego przewodniczącymi byli kolejno: Bernard Stamberger i dr Szymon Messinger. Na potrzeby związku zbudowano boiska sportowe, które zlokalizowane były nad rzeką Wieprzówką.

Drużyna piłki nożnej (przedostatni stoi Adolf Silbermann, zdj. od Hani Lavy, córki Ignacego Silbermanna)

W 1922 roku w ramach klubu sportowego Makkabi działały sekcje: piłki nożnej, tenisa ziemnego, narciarstwa. Z ówczesnej prasy dowiadujemy się także o działalności sekcji: pływackiej, gimnastyki, koszykówki oraz ping – ponga. Klub organizował różnorodne turnieje. Zawodnicy w ramach poszczególnych sekcji odnosili liczne sukcesy w zawodach. Do najważniejszych z nich można zaliczyć wywalczenie I miejsca w zawodach tenisa stołowego w okręgu wadowickim oraz przejście tutejszej drużyny koszykówki do ligi „A” okręgu krakowskiego. 13


Skan fragmentu gazety (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

Sekcja piłki siatkowej klubu sportowego Makkabi (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

Mecz tenisa ziemnego organizowanego przez andrychowskie Makkabi wraz z gwiazdami polskiego tenisa - lata 20 XX w. z Hebdą i Jędrzejewską (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

14


Ważnym osiągnięciem była także wygrana Loli Rauchberger (Lola Bader-Golan) w 1935 roku w biegach w Zakopanem. Zawodnicy pochodzenia żydowskiego

Biegi narciarskie w 1935 roku w Zakopanem (zdj. A. Weber)

Zawody pływackie, prawdopodobnie z okazji otwarcia basenu, start kobiet (zdj. A. Weber)

wzięli także udział w zawodach zorganizowanych z okazji otwarcia basenu kąpielowego. W pływaniu świetnie radziły sobie pływaczki narodowości żydowskiej (na zdj. pow. zawodniczki z klubu sportowego w Białej). 15


Pensjonat (dom wczasowy, stacja turystyczna) na Przełęczy Kocierskiej. Budynek został rozebrany w 1961r. (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

Wartości zdrowotne okolic Przełęczy Kocierskiej docenili andrychowscy Żydzi, którzy wybudowali tu w latach dwudziestych dom wczasowy.15 Opiekunką stacji turystycznej była żona lekarza okręgowego Stefana Landaua. Żydowska stacja turystyczna stanowiła bazę, dzięki której rozwinęły się w mieście sporty zimowe, a zwłaszcza narciarstwo. Jednym z najlepszych sportowców narciarskich był Samuel Ringer. W sekcji narciarskiej w 1931r. działali m.in.: Stella Weinsaft, Hilda Better, Margot Grunspann, Greta Goldberger, Emil Vorszhirm, Leon Fries, Walter Siebelt, Ernest Ebel.

Pocztówka adresowana do doktorowej Landauowej z lat 30 XX w. (ze zbiorów Tomasza Bizonia) 15) Z. Kubień „Gościńcem kocierskim do Twierdzy Andrychów”, na str: http://www.andrychow.pl/modules.php?op=modload&name=Subjects&file=index&req=printpage&pageid=355

16


INNE ORGANIZACJE W mieście w początkach XX wieku zaczął się intensywnie rozwijać ruch syjonistyczny. Pierwszą organizację założono w 1912 r. Po I wojnie światowej głównymi andrychowskimi działaczami syjonistycznymi był Herman Hammer i Hermann Grzyb.16 O działaczkach żeńskich, młodzieżowych pisze w swoim artykule Edward Wincenty Szlagor: „(…) Gorliwymi syjonistkami były także panie. W mieście działało zrzeszenie „Frauen Ferein Union”, które powołało osobne koło syjonistyczne „WIZO” (Women’s International Zionist Organization), Międzynarodowa Syjonistyczna Organizacja Kobiet założona w Londynie w 1920 r. za Wikipedią). Gorliwością wyróżniały się panie: Berta Krumholtz, Berta Superman, Ala Landau, Maria Lowicz. Od początku 1939 roku do wybuchu wojny cała działalność kierowana była przez organizację młodzieżową „Akiba”. Wirtualny Stetl podaje również informację o działalności pań: Fani Krumholtz, Berta Kuperman, Regina Weinsaft, Berta Wolf. „W latach 1925– 1930 w Andrychowie działała młodzieżowa syjonistyczna organizacja Ha-Szomer ha-Cair, w której pracach potajemnie uczestniczyło także kilku chasydów.”17 Po 1930 r. działalność syjonistyczna przeszła w ręce organizacji „Akiba”, która cieszyła się  poparciem miasta i rabina. Jej założycielką była Pola Biter, zaś kierowniczkami organizacji były kolejno Stela Weinsaft i Natala Goldberg. Organizacja działała do wybuchu II wojny światowej. W mieście działała także żydowska organizacja dobroczynna „Union”. Na jej czele stała Adela Enoch. Jej zadaniem była pomoc chorym i ciężarnym kobietom oraz wsparcie dziewcząt z biednych rodzin.182Aktywnymi członkiniami były: Berta Better, Kornelia Ebel, Sala Goldberger, Antonina Hammer, Berta Krumholtz, Berta Ringer, Melania Stamberger, Regina Weinsaft oraz Mechnerowa. Izrael Tyras był z kolei przewodniczącym męskiej organizacji o tym profilu nazwanym „Bikur Cholim”. Organizacją kulturalną było np. koło dramatyczne prowadzone przez Mariam Stamberger i Adelę Enoch. Koło organizowało próby oraz występy teatralne, podczas których zbierano datki na potrzeby publiczne. 16) http://www.sztetl.org.pl/pl/article/andrychow/5,historia/ 17) Księga pamiątkowa gmin żydowskich Wadowic, Andrychowa, Kalwarii i Myślenic, red. D. Jakubowicz, Tel Awiw 1968 18) „Księga pamiątkowa gmin żydowskich Wadowic, Andrychowa, Kalwarii i Myślenic”, red. D. Jakubowicz, Tel Awiw 1968

17


RADA MIASTA Żydzi aktywnie brali udział w zarządzaniu miastem, poprzez obecność w Radzie Miejskiej. W 1867 r. po połączeniu Andrychowa-miasta i Andrychowa-wsi, cała Rada Miejska liczyła 10 członków, z ktorych dwóch było Żydami.193 W 1927 r. Rada Miejska liczyła 40 członków, spośród nich 8 było Żydami. W 1939 r. na 16 radnych 1 był Żydem. Zdarzało się, że Żydzi wybierani byli do rady także głosami Polaków, ponieważ znani oni byli jako uczciwi, pełni energii ludzie.204Żydzi angażowali się także na rzecz lokalnych organizacji, jak np. OSP. W protokołach posiedzeń Rady Gminnej w Andrychowie z lat 1906 – 1919 pojawiają się nast. nazwiska Żydów pełniących funkcje radnych: Maurycy Unger, Samuel Schnitzer, Joachim Grünspann, Samuel Tiras, Maurycy Herbst Młodszy, a jako asesor wymieniany jest Ferdynand Stamberger. W radzie miejskiej współpracowano zgodnie. Żydzi głosowali za wnioskami o datki na Dom Ubogich, na kościoły, a polscy radni zagłosowali w 1897 r. za przyznaniem 7,50 zł gminie izraelickiej dla jej ubogich. M. Unger na posiedzeniu rady gminnej w dniu 8 lutego 1884r. oznajmił, że ustanawia fundację w kwocie 200 zł pod jego imieniem dla ubogich uczniów szkoły ludowej w Andrychowie. Zastrzegł, że uczniowie polscy i żydowscy będą korzystać z pieniędzy przemiennie.

CZYM ZAJMOWALI SIĘ ŻYDZI W ANDRYCHOWIE?

TKACTWO Pod koniec XVIII w. w Andrychowie rozwijało się  tkactwo. Andrychowskie wyroby lniane docierały do mieszkańców Stambułu, Smyrny, Aleksandrii, Wenecji, Barcelony, Lubeki, Hamburga i Moskwy. Andrychów w XIX wieku znany był z tkactwa w wielu regionach świata, co poświadcza znane powiedzenie: „Nasz Andrychów chociaż lichy, przyodziewa świat w drelichy!”. Żydzi zamieszkujący osiemnastowieczny Andrychów utrzymywali się głównie z handlu i wyszynku. Coraz więcej z nich kierowało się ku działalności rzemieślniczoprodukcyjnej oraz nakładczej. Zmieniała się sytuacja dotycząca tkactwa. Len zaczął być wypierany przez modną bawełnę. 19) Podaję za T. Wolfem 20) http://www.sztetl.org.pl/pl/article/Andrychow/5,historia/?print=1&ver=4

18


To spowodowało odpływ ludności żydowskiej z Andrychowa na korzyść większych ośrodków o tradycji tkackiej, np. Bielska. Społeczność andrychowska była dosyć liberalna, więc ortodoksyjni Żydzi wybierali do zamieszkania raczej ośrodki okoliczne, np. Wadowice czy Oświęcim, Zator, Chrzanów. Inaczej sytuacja przedstawiała się na terenach wiejskich okolic Andrychowa. Przyczyn spadku demograficznego dr Dawid Jakubowicz upatruje w: przepisach dot. prawa do sprzedaży alkoholi, ruchach antysemickich, czy powstawaniu polskich sklepów. W 1864 roku do miasta przybyli: Ferdynand Stamberger (z Krościenka) i Joachim Grünspann (z Krosna) Maurycy Unger i Israel Israeli. Stamberger ożenił się i założył tu pierwszą farbiarnię i drukarnię płócien. Grünspann także się ożenił z andrychowianką i zadecydował o budowie pierwszej tkalni mechanicznej w Andrychowie. Niestety, napotkał różne trudności i tkalnia nie powstała. Zasłynął za to ze swojej działalności produkcyjnej w zakresie portretów tkanych na jedwabiu, na opatentowanych mechanicznych krosnach. Israeli Israeli Żydzi zajmowali się tzw. działalnością nakładczą – z Czech i Niemiec sprowadzali przędzę bawełnianą, dostarczali ją miejscowym tkaczom pobierając stosowne opłaty, odbierali następnie od tkaczy wyprodukowane przez nich wyroby i handlowali nimi. Zorganizowali również w mieście warsztaty, które zajmowały się obrabianiem surowego płótna, np.: maglarnie, farbiarnie, czy drukarnie. ARTYSTYCZNA TKALNIA GRÜNNSPANA

Joachim Grünnspan - w 1874 roku założył pierwszą artystyczną tkalnię. Wprowadził do swojej tkalni opracowany przez Polaka Jana Szczepanika, nauczyciela z Krosna, patent na mechaniczne tkanie portretów. Z tkalni tej pochodzą portrety słynnych Polaków: Tadeusza Kościuszki, Adama Mickiewicza, Józefa Piłsudzkiego, Józefa Joachim Grünspann Poniatowskiego, a także obrazki ze świętymi. Dane z 1913 r. mówią o poziomie zatrudnienia w liczbie 40 robotników. 19


Reprodukcje portretów słynnych Polaków z pracowni Joachima Grünspanna w Andrychowie (z Izby Regionalnej Ziemi Andrychowskiej)

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus – tkanina artystyczna na jedwabiu pochodząca z tkalni Joachima Grünspanna i obok potwierdzenie wyrobu (z kolekcji Tomasza Bizonia)

W miejscu drugiej kamienicy po prawej stronie mieszkał i produkował swoje tkaniny Joachim Grünspann

20


Teodor Feliks był właścicielem pierwszego w mieście magla hydraulicznego połączonego z farbiarnią (zdj. poniżej). Zakład ten mieścił się przy ul. Krakowskiej, obecnie część terenów WSW. Zatrudniał w początkach XX wieku ok. 40 osób!

Zdj. A. Stuglik, Arch. Państwowe w Katowicach Oddział w Oświęcimiu

Ferdynand Stamberger i synowie Zygmunt i Bernard – byli właścicielami magla, farbiarni i drukarni tkanin. Fabryka funkcjonowała od 1860 r. Swoją działalność prowadzili w budynku pod nr. Rynek 10, obecnie siedziba Straży Miejskiej. Zakład słynął z pięknie drukowanych obrusów i serwet, pracowało w nim od 20 - 30 robotników. Urządzenia w warsztatach podłączone były do maszyny parowej, która napędzała mechanizmy. Ferdynand Stamberger zbudował jedną z pierwszych fabryk, gdzie dokonywano nie tylko produkcji, ale również zadruku tkanin. Pracował przez wiele lat jako aktywny działacz społeczności żydowskiej. Przyczynił się do oddania w 1924 r. budynku mykwy. Pełnił też funkcję członka komitetu wykonawczego Rady Miejskiej aż do dnia swej śmierci. Doceniany był za działalność filantropijną. Zmarł w 1925 roku w wieku 85 lat. Jego najmłodszy syn, Zygmunt (Siga), zginął śmiercią bohaterską jako austriacki oficer podczas I wojny światowej. Bernard przejął działalność po ojcu, i tak, jak on, poświęcił się pracy na rzecz społeczności lokalnej. Bernard Stamberger urodził się w 1876 roku, był krzewicielem sportu wśród młodych ludzi. Zasłynął jako pierwszy prezes związku Makkabi i jako kierownik budowy basenu pływackiego w Andrychowie. Inwestycja przysporzyła miastu sławy i spowodowała, że o Andrychowie zaczęto 21


mówić jako o letnisku. Obiekt przyciągał zawodników krajowych i zagranicznych. Bernard Stamberger przez kilka lat przewodniczył wspólnocie żydowskiej w Andrychowie. Dbał o utrzymanie synagogi, budynku mykwy oraz doglądał prac na cmentarzu żydowskim. WIELKI POŻAR 20 czerwca 1893 roku w Andrychowie miał miejsce najgroźniejszy pożar w historii miasta. Ogień rozprzestrzenił się najprawdopodobniej od fabryki F. Stambergera, która mieściła się w Rynku. Drewniana zabudowa rynku szybko stanęła w płomieniach. Pożar wywołał panikę wśród andrychowian. Ludność osiągnęła spokój dopiero podczas procesji zorganizowanej przed kościołem przez ówczesnego proboszcza, ks. Stanisława Jurkowskiego. Według przekazów, wkrótce po niej spadł deszcz, który przyczynił się do szybszego ugaszenia pożaru. Gwałtowna burza i potężna ulewa, które nawiedziły w tym dniu Andrychów, spowodowały śmierć kilku starszych osób oraz powódź. Wystąpienie z brzegów Wieprzówki i zalanie Rynku wodą z rzeki spowodowało zatrzymanie ognia, który pomimo pracy straży pożarnej strawił ok. 20 budynków (domy z zabytkowymi podcieniami, częściowo siedzibę rady miejskiej i farbiarnię F. Stambergera). Nie był to odosobniony przypadek boskiej opatrzności tego dnia w naszym mieście. W zabudowie Rynku po stronie Magistratu zachował się od ognia jeden budynek (dziś Rynek 8), który wówczas pozostawał w posiadaniu rodziny Caneau. Z rodziny tej pochodził znany w Mucharzu proboszcz - Władysław Caneau. Przed jęzorami ognia obronił dom obraz wystawiony w oknie przedstawiający Chrystusa Błogosławiącego.

Widok rynku Andrychowa z budynkiem (z balkonem) F. Stambergera (ze zbiorów Tomasza Bizonia)

22


Leopold Stamberger i spółka, syn Ferdynanda rozpoczął własną działalność maglarsko-farbiarską przy ul. Krakowskiej 73. (poniżej obecny wygląd tego domu)

Fabryka perkali – B. Krumholtz. Zakłady takie posiadali w Andrychowie: Dawid Krumholtz – ul. Batorego, Adolf Mechner – ul. Batorego, później Mechner Izaak i syn oraz Feliks Mechner i spółka (zakład opisywany jako: „fabryki wyrobów bawełnianych” (wg danych na 1913 r. zatrudniał 42 pracowników), Maurycy Herbst – ul. Krakowska - zakątek zwany „Herbstówką”. Zyski wypracowane w warsztatach lokowano w nieruchomości oraz akcje np. Galicyjskiej Rafinerii Nafty w Drohobyczu.

Widok ul. Krakowskiej z mostu na Wieprzówce, po prawej „Mechnerówka” i dalej w prawo, w stronę Wieprza zab. Dawida Krumholtza, a w stronę Kęt Maurycego Herbsta tzw. „Herbstówka” (zdj. A. Stuglik, Arch. Państwowe w Katowicach Oddział w Oświęcimiu)

23


Inżynier Max Feliks - syn Teodora Feliksa (na zdj.) był ważnym przemysłowcem włókienniczym. W latach 20-tych przejął fabrykę perkali po ojcu (w 1913 roku zatrudniającą ok.40 pracowników). Był osobą zaangażowaną na rzecz ruchu syjonistycznego. Wraz z Izydorem Krumholtzem był organizatorem krajowych obchodów dot. „Keren Kayemet LeYisrael”, dla którego zbierano fundusze. Działał w klubie sportowym Makkabi. Był także założycielem przedszkola dla dzieci żydowskich. W 1921r. wyjechał z wizytą do Izraela, a po swoim powrocie z jeszcze większą gorliwością głosił ideę syjonizmu. Wyemigrował do Izraela w 1934r. Założył tam firmę Volev. Zmarł w 1958r. SZYNKARSTWO – produkcja alkoholi – prowadzenie restauracji: Samuel Ringer (także skład węgla) – ul. Piłsudskiego (obecna ul. Krakowska), Ignacy Silbermann restauracja i cukiernia – ul. Piłsudskiego na fragmencie zdj. (poniżej) A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu. Po cukierni pozostało wspomnienie

W budynku poprzedzającym obecną siedzibę Banku Spółdzielczego mieszkał Ignacy Silbermann, który prowadził restaurację i cukiernię. Hana, córka Ignacego, napisała: „Mój ojciec, Ignacy Silbermann urodził się w 1898 w Targanicach. Jego rodzice to Laura z d. Berger i Emanuel Silbermann (oboje pochowani na kirkucie w Andrychowie). Mieli oni ośmioro dzieci. Ignacy ożenił się w 1925 r. w Andrychowie z Eugenią z d. Goldfinger. 24


Jej ojcem był Hirsz (Henryk) Goldfinger, a matką Rivka. Ojciec miał dwoje synów - Emanuela (ur. 1926) i Ernesta (ur. 1932). Ojciec walczył w I Wojnie Światowej oraz w wojnie polsko-rosyjskiej. W 1939 roku został zmobilizowany. Co było dalej - dokładnie nie wiem. Wiem, że był we Lwowie. Pisał do żony, że chce wracać. Ta radziła mu, żeby tego nie robił. Wiem, że Rosjanie go wywieźli w głąb Rosji. Tam spotkał moją mamę, która uciekła z Sosnowca. Będąc na terenie Rosji zgłosił się sam do wojska polskiego i walczył aż do zdobycia Berlina. Po powrocie do Andrychowa, gdy okazało się, że jego rodzina nie istnieje (wszyscy wywiezieni i straceni w 1943 r.), nawiązał kontakt z moją mamą, która była od niego młodsza o 18 lat! Ślub wzięli w Andrychowie w 1946r., potem wyjechali.  My urodziłyśmy się na tzw. ziemiach odzyskanych. Brat mojego dziadka Emanuela – Gimpel, ur. w 1864 r. zm. 1943r., był ożeniony z Salą (Szajndla) z domu Reichmann. Mieszkali koło Synagogi i mieli 9 dzieci: Daniela, Chaima, Leopolda (przeżył wojnę, zmarł w Izraelu), Wiktora, Eugenię (zm. w 1980r.), Laurę, Józefinę (Peppi) – która ma 100 lat!, Moritz (zm. w 1948r.) i Maks. W Andrychowie były dwie rodziny Silbermannów - nie spokrewnione, był to Henryk i jego żona Ruth, którzy mieli syna Wiktora. Ten z kolei ożenił się z kuzynką mojego ojca Józefiną – Peppi”. Bestad - kawiarnia w kamienicy przy ul. Piłsudskiego, produkcja wody sodowej przy ul. Garncarskiej

Syfon miedziany do napelniania wodą sodową (z kolekcji Tomasza Bizonia) 25


Logo rozlewni prowadzonej przez rodzinę Lieblich umieszczane na wytwarzanych przez nią produktach (z kolekcji Tomasza Bizonia i Łukasza Szymańskiego)

E. Lieblich - hurtownia piwa - ul. Piłsudskiego, Antonina Lieblich - restauracja, prowadziła także hotel przy ul. Piłsudskiego F. Better - wyszynk trunków – brak danych, Ferber – wyszynk trunków – brak danych, Samuel Rauchberger - wyszynk trunków – Rynek. Rauchberger był właścicielem kamienicy w Rynku nr 4 (na zdjęciu poniżej najniższy budynek, dziś w części tej budowli mieści się księgarnia „B. Marczyński”). Na parterze mieściła się restauracja „Pod Paszczęką”. Swoją nazwę wzięła od rzeźb umieszczonych po prawej i lewej stronie przy wejściu. Przedstawiały one stwory z rozwartymi paszczami!

Fragment Rynku z okresu międzywojennego, z domem Rauchbergera (zdj. A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

Hersatz - rozlewnia alkoholi – Rynek, Adela Enoch – wyszynk i hurtownia piwa – ul. Piłsudskiego, Adela Enoch (na zdj. obok)

- literatura i teatr to jej pasje…

Urodziła się około 1860 roku w Andrychowie. Jej dziadek, Moritz Unger, był szefem gminy żydowskiej. Wsławił się działalnością związaną z powstaniem murowanej synagogi. Adela ukończyła naukę w liceum dla 26


dziewcząt w Pradze. Przyjaźniła się ze słynnym pisarzem Karin Michaelisem, który zachęcał ją do pisania. Dzięki tej protekcji powstały: bajki dla dzieci, piosenki i ballady. Ona również przetłumaczyła na język niemiecki opowiadania polskiego autora Kornela Makuszyńskiego. Adela Enoch angażowała się w amatorski teatr działający w Andrychowie. Była autorką wielu tekstów do spektakli dla dzieci. Znajdowała czas na pracę społeczną. Była doradcą i asystentem swojego dziadka Moritza Ungera oraz Ferdynanda Stambergera podczas budowy synagogi. Przez wiele lat pełniła funkcję przewodniczącej stowarzyszenia kobiecego „Unia”. Znana jest także jej działalność w ruchu międzynarodowym na rzecz równych praw dla kobiet. W 1905 roku brała udział w międzynarodowym kongresie dla emancypacji kobiet w Wiedniu. W 1942 roku została deportowana przez Niemców razem z córką Matildą do obozu zagłady. Jej córka Clara zmarła tragicznie, gdy Niemcy wkroczyli do miasta. Jej trzecia córka, Irma, zmarła w Theresienstadt (informacje uzyskane od pani Yaja Neuberger z Bat-Yam). Fanni Ringer - wyszynk trunków – ul. Piłsudskiego, A. Silbiger - wyszynk trunków – brak danych. Baderowie – wytwórnia i rozlewnia wody sodowej i soków owocowych – Rynek. Wytwórnia wody sodowej i soków owocowych założona została przez D. Badera. Rozlewnia działała od 1907 r. Prowadzili ją: Maurycy Bader, Emil i Szymon. W budynku od strony ul. F. Pachla funkcjonowała lodownia, do której lód w wielkich bryłach zwożono saniami z pobliskich stawów!!!

Butelki z lat trzydziestych XX wieku z wytłaczanymi napisami i etykietki świadczące o pochodzeniu napoju z konkretnej rozlewni wód w Andrychowie (z kolekcji Tomasza Bizonia)

27


Syfon Emila Badera z cynkową główką, na której widnieją informacje o wytwórcy wód andrychowskich i ...

... zbliżenie na detal syfonu miedzianego używanego przez Ludwika Enocha (z kolekcji Tomasza Bizonia)

Hermann Enoch i Ludwika Enoch - prowadzili rozlewnię piwa przy ul. Piłsudskiego.

INNE ZAJĘCIA ANDRYCHOWSKICH ŻYDÓW HANDEL: Hurtownie z artykułami spożywczymi – Markus Moses – ul. Piłsudskiego205, Zweig – Rynek, Skibielski – Rynek, Grzyb – ul. Legionów, Gross – brak danych, Silbermann – ul. Piłsudskiego, Ebel - ul. Piłsudskiego, Borger – ul. Kosvitzkiego (wcześniej także restauracja na rogu ul. Piłsudskiego i Traugutta), Goldfinger – ul. Piłsudskiego Delikatesy – Goldfinger S. – ul. Piłsudskiego, Sz(l)umberger – (także restauracja) - Rynek, 20) Ulice podaję na podstawie zapisków Stanisława Całusa.

28


Zdjęcia z Yad Vashem

Sklepy rzeźnicze, koszerne – Hankan – (także handel rybami) - pl. Targowy, Ziegel – pl. Targowy, Handel bydłem – M. Ebel Sklepy z tekstyliami – J. Rothbart – ul. Piłsudskiego, E. Gutter – pl. Targowy, W. Gross – brak danych, Arnold Weinsaft - Rynek, R. Wandstein – brak danych, Salomea Reich – ul. Piłsudskiego, Pilzer – Rynek, P. Reichmann – brak danych, A. Rossbach, M. Rossbach – Rynek, Wilhem Feliks – Rynek, S. S(z)pangelet – Rynek, Friedhaber – ul. Traugutta, Sklepy z artykułami budowlanymi i branża „żelazna” – Rafał Neumann (później N. Neumann) ul. Piłsudskiego, Hammer – ul. Piłsudskiego, W. Kornhauser – ul. Piłsudskiego (poniżej fragment sklepu na zdj. A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu), Nichthauser.

29


Sklepy z artykułami drogeryjnymi – H. Haas – ul. Piłsudskiego. Pieczątka sklepu Nichthausera

Sklep z czarnym szyldem, to sklep Rafała Neumanna, wówczas na ulicy Kolejowej, potem Piłsudskiego, a obecnie Krakowska, budynek przed pocztą (z kolekcji Tomasza Bizonia)

Galanteria skórzana – M. Tiras - Rynek, I. Tiras – Rynek, H. Szancer – ul. Piłsudskiego, M. Ebel – ul. Piłsudskiego,

To samo miejsce co powyżej z drogerią H. Haasa i sklep żelazny już N. Neumanna w czasie budowy kanalizacji (zdj. A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

30


Artykuły motoryzacyjne, rowery – Meil – pl. Targowy Cukry – R. Krieger – brak danych

Stragan żydowski na placu targowym, zdj. Alfred Weber

Dachówki cementowe – S. Ferber – ul. Beskidzka Handel drzewem – S. Bader – brak danych, Holzer – brak danych, Sklepy galanteryjne – R. Gross – brak danych, H. Lieberman – brak danych, A. Pilcer – Rynek Księgarnia (jedna z dwóch, obok księgarni M. Kowalikówny) – W. Mens – brak danych Naczynia kuchenne, szkło i porcelana – D. Schneider – brak danych, M. Wechsberg – brak danych Maszyny do szycia – Sz. Mehl – brak danych Nabiał – B. Goldberger – brak danych Owoce – L. Silbermann – brak danych Hurtownia soli – J. Hauser – brak danych Wyroby tytoniowe – A. Borger – ul. Piłsudskiego, L. Froncz – brak danych, Węgiel – skład – S. Ringer – ul. Piłsudskiego, Wody gazowane – S. Bader – Rynek Konfekcja męska – S. Herzatz – brak danych, P. Reichamn – brak danych. USŁUGI: tapicer – S. Hirsch – brak danych, kuśnierz – J. Haftel – brak danych, piekarze – Fromowicz – ul. Piłsudskiego, S. Ferber – brak danych, krawcy – Haftel – pl. Targowy, Kichler – brak danych, złotnik – Goltberger – Rynek 31


szewcy – J. Faber – brak danych, H. Faler – brak danych, Haftel – pl. Targowy, zegarmistrzowie – Ch. Goldberg – brak danych, Silberschatz – brak danych, Drucker (albo cholewkarz) – brak danych, fryzjerzy – J. Neiger – ul. Piłsudskiego, R. Beschel – brak danych, blacharze – J. Reich – ul. Nadbrzeżna, Marmur – pl. Targowy, Kapelusze damskie – Ebel – brak danych, spedytorzy – Adolf Mittler (przedsiębiorstwo przewozowe) – ul. Szewska, Lermer Herman – brak danych, Jerzy Mittler – posiadał zakład spedytorski i zajmował się fiakierstwem – dorożkarstwem Maurycy (Moritz) Mittler – garbarnia chemiczna, specjalność skóry chromowe przy ul. Krakowskiej dziś dawne budynki AFM nad Wieprzówką koło mostu,

Garbarnia Maurycego (Moritza) Mittlera (zdj. A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

J. Wasserberger – fabryka marmolad i soków – ul. Piłsudskiego. ZAWODY ELITARNE: Adwokaci dr Izydor Fischgrund, dr Leon Landau, dr J. Lowicz;

Dentyści Goldberger – ul. Piłsudskiego, S. Monderer – Rynek, Kromisch – Rynek, Betterówna – Rynek i róg ul. Piłsudskiego; 32


Lekarze dr Adolf Zeilender – ul. Piłsudskiego i Szewska

Dom dr. Adolfa Zeilendera, który stoi do dziś (zdj. A. Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

Specjalista od chorób płucnych, zwolennik i propagator budowy pod Złotą Górką sanatorium przeciwgruźliczego. Uznał klimat Andrychowszczyzny za szczególnie sprzyjający do leczenia chorób płuc. W Targanicach z jego inicjatywy powstał w 1927 roku Dom Zdrowia. Wielki wkład w jego powstanie miało Towarzystwo Przeciwgruźlicze oraz sami robotnicy fabryki Braci Czeczowiczka, którzy zgodzili się pracować o jedną godzinę tygodniowo dłużej, a wypracowane w ten sposób zyski przekazać na rzecz Domu Zdrowia.

Nieistniejący dziś Dom Zdrowia w Nowej Wsi w Targanicach (zdj. Alojzy Stuglik z Ach. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu )

33


Wkład w wyposażenie Domu Zdrowia miały znane w mieście postacie, m.in. hrabia Stefan Bobrowski czy Bracia Czeczowiczka. Z pobytów w Domu Zdrowia korzystali przede wszystkim pracownicy fabryki wraz z rodzinami, którzy mieli możliwość przebywania w nim od połowy 1928r.

Wspomnienie o Rafaelu Zeilenderze i jego synu, dr. Adolfie Zeilenderze Pierwszy z nich zasłynął w całej okolicy z powodu wielkiego sukcesu w leczeniu pacjentów z wykorzystaniem pijawek i roślin. Nie był on lekarzem publicznej służby zdrowia, nie miał wykształcenia medycznego. Mimo to zyskał wielu wdzięcznych pacjentów, którzy przybywali do niego nie tylko z okolic Andrychowa, ale nawet z odległych miast. We wspomnieniach podaje się, że: „(…) (pacjenci) czekali godzinami na korytarzu w jego domu, aby otrzymać pomoc medyczną. Oczywiście, byli ludzie, którzy zazdrościli mu i fakt leczenia zgłaszali na policję (…)” R. Zeilender bardzo dbał o wykształcenie swojego syna na lekarza. Adolf studiował w Wiedniu. Po ukończeniu szkoły wyższej stał się tak sławny, jak jego ojciec. Jako doskonały lekarz diagnostyczny przyciągnął do miasta wielu pacjentów z całej okolicy. W 1943 roku dr Adolf Zeilender i jego żona zostali rozstrzelani przez hitlerowców w Tarnowie. Jego dzieci wywieziono z Andrychowa do obozu zagłady, gdzie zostały zamordowane.

Poradnia przeciwgruźlicza prowadzona była w domu wynajętym przy ul. Starowiejskiej, na zdjęciu siedzi dr Szymon Messinger, (zdj. z druku okazjonalnego dotyczącego działalności Towarzystwa Przeciwgruźliczego, z kolekcji Tomasza Bizonia)

dr Szymon Messinger – Rynek, 34


Dr Messinger wiceprezes Towarzystwa Przeciwgruźliczego mieszkał na Rynku (z kolekcji Tomasza Bizonia)

dr Stefan Landau – brak danych,

dr Józef Obrzański – ul. Piłsudskiego

Dom doktora Józefa Obrzańskiego przy ul. Krakowskiej od strony Krakowa, stojący do dziś (z kolekcji T. Bizonia)

35


Lekarz Gustaw Schneider uznany za andrychowskiego doktora Judyma. Leczył za darmo biedniejszą ludność, pomagał ubogim zostawiając środki finansowe na wykupienie lekarstw i ratowanie zdrowia. NAUKOWCY ŻYDOWSCY Z ANDRYCHOWA: Prof. dr Artur Feliks, syn prezesa kahału – Teodora, brat Maksa. Urodził się w 1887 r. Stał się sławny dzięki zwalczaniu tyfusu plamistego i brzusznego. Wynaleziona przez niego metoda leczenia stosowana jest w medycynie do dziś i znana jest pod nazwą „Weil – Felix Test”. Był przyjacielem prof. Chaima Weitzmana, pierwszego prezydenta Izraela, z którym współpracował podczas prowadzonych badań naukowych w trakcie trwania I wojny światowej. Dla upamiętnienia jego zasług, Instytut Bakteriologiczny Ministerstwa Zdrowia w Abu Kabir nosi jego imię. Matka Loli Bader, ocalałej z Holokaustu pochodziła właśnie z rodziny Feliks.216 Zmarł w 1956 r. Inżynier Artur Grünspann – był synem Joachima. Wynalazł mechanizm mający duże zastosowanie w przemyśle naftowym. Dr Leopold Kischner – syn Szmuela. Po I wojnie światowej został zatrudniony przez holenderski rząd jako specjalista bakteriolog na terytoriach kolonii holenderskich w Azji. Amelia Ziskind – działaczka społeczna, siostra Artura i Maksa Feliksa, córka Teodora. Pełniła funkcję prezesa organizacji WIZO w Galicji Zachodniej, z siedzibą w Krakowie. Bardzo angażowała się na rzecz tej organizacji.

II WOJNA ŚWIATOWA

SHOAH 1 września 1939 roku rozpoczęła się agresja Niemiec hitlerowskich na Polskę. Już po trzech dniach grupa niemieckiej armii „Południe” zajęła Andrychów. Za wojskiem 4 września 1939 do Andrychowa wkroczyły niemieckie władze okupacyjne, które utworzyły swe urzędy w mieście. Hitlerowcy anektowali i włączyli do Rzeszy północno-zachodnie ziemie Polski. Wraz z zachodnią częścią województwa krakowskiego włączono do Rzeszy także Andrychów. Od samego początku tereny te poddane zostały szczególnym restrykcjom okupanta mającym na celu wyniszczenie i wynarodowienie ludności polskiej. 21) Listy Loli Bader do Franciszka Kudasa – ze zbiorów andrychowskich pamiątek E. i T. Bizoniów

36


W chwili wybuchu wojny ludność pochodzenia żydowskiego liczyła 387 mieszkańców, którzy prawie w całości opuścili miasto w wyniku działań wojennych. Około 70% Żydów powróciło do Andrychowa, a reszta dotarła do wschodniej Polski. Z wojennej tułaczki powróciło do miasteczka około 270 Żydów. W dniach od 17-21 grudnia 1939 roku Niemcy przeprowadzili spis ludnościowy, w wyniku którego okazało się, że w mieście jest 370 Żydów. W tym około 1/3 część stanowili uciekinierzy ze Śląska Cieszyńskiego. W czasie spisu wydano „kenkarty”, czyli osobliwe dowody osobiste. Polakom wpisano literę P, a Żydom Gwiazdę Dawida. We wspomnieniach opisywana jest także sytuacja dotycząca przejmowania majątków żydowskich przez Niemców w pierwszych dniach okupacji. Okupantom podobno towarzyszyły grupy andrychowian, którzy dokonywali rabunków w przejmowanych sklepach żydowskich. W wysiedlonych budynkach Niemcy ulokowali administrację, wojsko i policję, a sklepy i fabryki przekazano w ręce tzw. „mężów zaufania” lub prowadzili je volksdojcze. W dniu 24 listopada 1939 r. Niemcy podpalili synagogę. Według relacji naocznych świadków, m.in. F. Kudasa, niemieccy żołnierze nie dopuścili nikogo do gaszenia bożnicy, a przybyła na miejsce straż pożarna zajmowała się polewaniem okolicznych budynków, aby nie zajęły się ogniem z synagogi. Relacja Artura Markowicza, syna Markusa i Sali (Lermer) ur. 30 czerwca 1894 r. w Białej, przebywającego podczas II wojny światowej m.in. w Andrychowie: „Kilkanaście dni po moim przyjeździe do Andrychowa, w piątek o północy, obudziły mnie krzyki sąsiadów, że synagoga spalona. Spojrzałem z naszego okna i zobaczyłem synagogę w płomieniach. Mieszkałem naprzeciwko synagogi, na „SA Strasse”. Ze wszystkich stron pojawił się kordon „SchuPos” z bronią w ręku, nie pozwalając nikomu podejść bliżej. Żydzi chcieli, aby ugasić pożar, ale Niemcy nie pozwalali na to. Synagoga spaliła się do rana; Całe wnętrze zostało spalone. Pracowałem później z grupą kilkudziesięciu Żydów, którzy na rozkaz władz niemieckich zrównali z ziemią pozostałe ruiny synagogi. W tym okresie - listopad 1939 - Żydzi nadal mieszkali w różnych częściach miasta.” Synagoga została rozebrana na wiosnę 1940 r. Już od pierwszych dni kiedy Niemcy przejęli miasto, stało się jasne, że rozpoczną się represje wobec mieszkańców. Żydzi i Polacy doświadczani byli przez różnorodne jej formy. Ludzi zmuszano do sprzątania nieczystości, ulic, wysiedlonych domów przeznaczanych dla niemieckich 37


24 listopada 1939r. synagoga została spalona, a rozebrano ją na wiosnę 1940r. (z kolekcji Tomasza Bizonia)

osadników. Rozpoczęto prace związane z regulacją rzeki Wieprzówki. Stosowano również celowe skłócanie i obarczanie winą mieszkańców, polegające m.in. na podmienianiu nazw ulic z polskich na niemieckie (którego dokonywali pod przymusem Żydzi), a nawet likwidowaniu obiektów ważnych dla andrychowian rękami żydowskimi - rozebranie kapliczki św. Floriana, czy pomnika Grunwaldzkiego, ustawionego z inicjatywy ks. Kasprzyka z okazji jubileuszu 500-lecia bitwy pod Grunwaldem.

Kaplica św. Floriana i pomnik Grunwaldzki zburzone rękami Żydów już na początku wojny (zdjęcia z Archrchiwum Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

38


Niemcy powołali tzw. Judenrat, na czele którego stanął Aharon (Arnold) Weinsaft. Urodził się w 1885 roku w miejscowości Grzymałów. Kształcił się na ekonomistę– handlowca. Ożenił się z Reginą Feliks pochodzącą z Andrychowa. Pracował w fabryce wyrobów włókienniczych, która należała do ​​braci Czeczowiczka. W 1925 roku został wybrany na przewodniczącego gminy żydowskiej, a poza przerwą w latach 1937 - 39 pełnił tę funkcję do 1940 roku, kiedy został odwołany ze swojego urzędu przez hitlerowców. Został aresztowany, ponieważ zażądał, aby żydowscy mieszkańcy mieli dostarczane do getta koszerne mięso. Jego przedwojenna działalność była bardzo dobrze postrzegana przez Żydów i Polaków. Pracował na rzecz społ. żydowskiej (założenie przedszkola, zbiórki publiczne na rzecz ruchu „Halutz” czy „Keren Kayemet LeYsrael”, współpraca z ruchem kobiecym „WIZO” i „Froyen Fareyn”), a także polskiej (pełnił funkcje radnego gminnego). Jego żona Regina była aktywistką ruchu kobiecego działającego na rzecz ubogich i głodnych, interesowała się sprawami kultury i teatru, angażowała się w działalność teatrzyku amatorskiego. W 1935 roku ich najstarsza córka Stella (po mężu Doron) wyemigrowała do Izraela. Druga córka, Irena (po mężu Wischnitzer) - nie. Weinsaft i jego żona zostali deportowani do Auschwitz w 1942 roku. Ich syn Jakob zmarł we Lwowie, po tym jak został ciężko ranny w walkach z września 1939 roku. Stella Doron wraz z ocalałą siostrą Ireną zamieszkały w Izraelu. Niemiecki urząd pracy został umieszczony w pięknym domu Feliksa w Rynku. Polacy otrzymali zasiłki dla bezrobotnych, ale Żydzi byli pozbawieni wszelkich praw. Nie mogli też kupować żywności od Polaków, robili to w tajemnicy i z wielkimi trudnościami. W roku 1940 przybył do Andrychowa Munik Merin, szef centralnego Judenratu, w towarzystwie kilku oficerów policji w celu przejęcia całej młodzieży żydowskiej do pracy przymusowej. Przewodniczący wspólnoty - Arnold Weinsaft, zaalarmował wszystkich młodych ludzi, aby uciekali z miasta. Było to możliwe tylko dzięki informacjom przekazanym przez miejscowego szefa policji. Po odsunięciu i aresztowaniu Weinsafta, przewodniczącym Judenratu został adwokat Lowicz, a po nim Izydor Krumholtz przedwojenny urzędnik ABC Czeczowiczka. Szybko wprowadzono nakaz zakładania opasek z gwiazdą Dawida. Ludzie zaczęli być wywożeni do obozów pracy. 39


Jesienią 1941 roku zadecydowano o utworzeniu getta

Pocztówka z oznakami cenzury (z kolekcji Tomasza Bizonia)

Żydówka w getcie (z kolekcji Tomasza Bizonia)

zamkniętego (otoczonego dwumetrową siatką i parkanem) i otwartego w granicach ulic: Szewskiej, Brzegi oraz Kosvitzkiego (dzisiejsza ul. 27 Stycznia). Pierwotnie miało być ono przeznaczone dla 300 osób. Obejmowało ok. 1,5 ha. Dramatycznym dla mieszkańców żydowskich był nakaz opuszczenia ponad 50 budynków mieszkalnych. Z relacji wynika, że ludzie mogli zabrać ze sobą tylko drobne przedmioty. W getcie zamieszkali Żydzi andrychowscy i inni przywożeni z okolicznych wiosek i miast, a nawet z Żywca czy Białej. Getto andrychowskie od samego początku przewidziane było jako rotacyjne. Część mieszkańców wywożono do Auschwitz, a na ich miejsce przywożono Żydów z innych miejscowości: Nidku, Inwałdu, Czańca, Kęt, Żywca-Zabłocia i Białej. Po początkowym zagęszczeniu, getto zaczęło się powoli kurczyć. 40


Plan getta w Andrychowie wyk. przez Edwarda Szlagora

Żydzi zamieszkujący getto mieli opiekę lekarską, organizowali też naukę i życie kulturalne. Współpracowali zgodnie. W getcie panował niebywały porządek. Wierzono, że tylko takie zachowania doprowadzą przebywających w nim do przetrwania. Na terenie getta ludzie zamieszkiwali tak długo, jak długo byli zdrowi i posiadali siły do pracy. Chorzy oraz niepotrzebni kierowani byli natychmiast do obozu koncentracyjnego Auschwitz–Birkenau. W 1942 roku rozpoczęły się wywózki ludzi skazanych na śmierć w komorach gazowych (lipiec, wrzesień). W 1943 roku getto zostało przekształcone w obóz pracy przymusowej dla Żydów. Funkcjonował on pod nazwą „Obóz żydowski Urzędu Gospodarki Wodnej w Katowicach, Oddział w Bielsku, budowa w Andrychowie.” Teren został ogrodzony. Na powierzchni ponad 1,2 41


Żydzi w getcie andrychowskim 1942r. (z arch. Towarzystwa Miłośników Andrychowa)

hektara, gdzie znajdowało się 16 domów, mieszkały osoby zdolne do pracy, z których wiele pracowało przy regulacji rzeki Wieprzówki.227 Edward Wincenty Szlagor wymienia szczegółowo: „(…) Według wykazu, w getcie przebywało 150 osób, które zatrudnione były przy regulacji rzeki Wieprzówki. W grupie tej znajdowało się 47 kobiet, 10 chłopców po 14 lat i jedna dziewczynka 15-letnia. Najstarszy mężczyzna miał 68 lat. Pozostali byli mężczyznami w wieku od 17 do 60 lat. Niemieckie komisje lekarskie przebadały wtedy także Żydów pod kątem ich zdrowia. Stwierdzono, iż na 89 przebadanych Żydów zaledwie 34 z nich nadaje się do pracy(…)” Mieszkańcy getta byli też przenoszeni albo do innych obozów pracy, albo wywożeni do obozu w Auschwitz. 2 listopada 1943 nastąpiła całkowita likwidacja getta w Andrychowie. Około 40 osób zostało przewiezionych w głąb Niemiec. Według wspomnień naocznych świadków Niemcy tego dnia uformowali Żydów w potrójną kolumnę marszową i prowadzili ich przez miasto w kierunku Kęt.

22) Fishman S., Andrychów [w:] Encyclopedia of Camps and Ghettos 1939–1945, vol II, Ghettos in German-Occupied Eastern Europe, part A, red. P. Megargee, M. Dean, Bloomington 2012, s. 139

42


Rutka Lieblich - andrychowska Anna Frank Córka A. Lieblicha, mieszkała w kamienicy przy ul. Krakowskiej 94, urodziła się 6 grudnia 1926 r. Jest autorką pamiętnika odkrytego dwadzieścia lat po wydarzeniach, które miały miejsce w getcie andrychowskim. Dziewczynka w niezwykle literacki sposób przedstawia tragedię Żydów w latach zagłady. Już od wczesnych lat młodości zdradzała wielki talent pisarski. Kiedy wybuchła wojna, Ruth Lieblich miała ukończone sześć klas szkoły powszechnej. Po zgromadzeniu ludności żydowskiej na terenie getta, kontynuowała naukę na kursach dokształcających Maji Weksberg. Robiła duże postępy w nauce języka hebrajskiego i angielskiego. 7 czerwca 1941 roku Tyle cudów jest na świecie. Tyle piękna. Tak wiele pięknych rzeczy stworzyła ludzka praca i rozum, a ja nic jeszcze nie widziałam. Mam już 15 rok, a jeszcze nigdzie nie wyjeżdżałam (…) dopytuję się - chcę wszystko wiedzieć, wszystkie mądrości świata zgłębić. Ale próżne zachcianki, nie starczy życia Rutka Lieblich i środków. Najwyżej okruch zdobędę. Ale jest najwyższy czas po temu, mam siły i ochotę i energię i chcę. Przemożnie chcę zdobyć chociaż coś z cudów świata. Najwięcej pociągają mnie sztuki piękne. Być w teatrze, operze, oglądać galerie obrazów - to me marzenia. Zostać kiedyś wliczoną w poczet zasłużonych tego świata - o tym nawet nie chcę marzyć (…) Piękna Europa w morderczym, niszczycielskim ogniu wojny. Wszystkie piękne zabytki, dzieła rozumu i pracy, zginą. Kultura została wykorzystana na zbrodnicze narzędzie wojny. Wstyd dla niej i dla Europy, że poddaje się tyranii jednego człowieka. Chcę w świat, a świat ginie. Shoah przeżyło ok. 25 andrychowskich Żydów. Na liście ofiar zagłady z Andrychowa i okolicy jest ok. 230 osób dorosłych oraz wiele, wiele dzieci wymienionych z imienia oraz bezimiennych. Na uwagę zasługuje udana ucieczka Dawida Silberschuetza, który po wojnie wyemigrował do Izraela, a także historia ratunku Loli Bader, która zbiegła z transportu w Skawinie wraz z kilkuletnim synem Szymonem i siostrzeńcem Adamem. Adasia wydostała z getta w Wadowicach na tydzień przed wywózką do Oświęcimia. Jej mąż przebywał na terenie Rosji, spotkali się w 1946 r. w Andrychowie. Nie pozostali w nim, Lola Bader-Golan wyjechali. 43


Shoah w oczach świadków Relacja dr. Dawida Jakubowicza W 1940 roku Olga Farber została wysłana do obozu koncentracyjnego. Krótko po niej wywieziony został jej brat, Henrik Lachowicz. Była to kara za przemyt żywności. Zginął w Auschwitz. Wywózki z andrychowskiego getta Pierwsza duża akcja odbyła się 2 lipca 1942 roku. O czwartej rano obudzono wszystkich Żydów i został wydany rozkaz do wyjścia na ulicę. Ludzie zostali ustawieni w rzędach po trzech i każdy miał plecak na ramionach. W takiej kolumnie zostali przeprowadzeni na dziedziniec fabryki braci Czeczowiczka. Ludzi podzielono na dorosłych i młode kobiety w wieku powyżej 13 lat – taka około 70 osób grupa została wysłana do pracy przymusowej w Niemczech. Rodzice i dzieci w liczbie ok. 100 osób zostali załadowani do pociągu, który został wysłany z Wadowic do Bełżca. Grupa około 40 osób, wśród których byli członkowie żydowskiej elity miasta, m.in. Aharon Weinsaft, jego żona Regina, czy Adela Enoch, przez kilka dni przebywali zamknięci w wagonie, po czym wysłano ich do Auschwitz. Grupa około 60 Żydów z Judenrat i osób z tzw. milicji żydowskiej została wywieziona do pracy w wadowickim getcie. Po kilku tygodniach później zostali sprowadzeni do Andrychowa. Ci, którzy przeżyli z pierwszej grupy, po wędrówkach w różnych obozach, to: Artur Gross, Mittler Adolf Neiger, Pela Nichthauser, Irka Weinsaft, Artur i Erna Küchler, Hela Schmeidler, Munik Rozenbaum, Natan i Henrik Szpangelet, Adolf Has, Berta, Adolf i Rosa Koren i Hela Goldberger. W dniu 1 lipca 1943 roku wszystkich mężczyzn z ostatniej grupy wysłano do obozu pracy przymusowej. Z tej grupy przeżyli tylko Artur Markowitz i Isidor Krumholz. W dniu 8 sierpnia 1943 roku wszystkie kobiety z piątej grupy załadowano do pociągu, który został wysłany do KL Auschwitz, gdzie zginęły. Nie ma potrzeby, aby wyjaśnić, że wszyscy członkowie tzw. trzeciej i czwartej grupy zginęli. „(…) Katastrofa zniszczenia wszystkich naszych rodzin i dzieci w komorach gazowych (… ) wstrząsnęła nami tak bardzo, że po zakończeniu wojny nikt z tych, którzy przeżyli nie chciał pozostać w mieście na gruzach naszej społeczności. Każdy narożnik przypominał nam wspaniałe życie, które kwitło tam do 1939 roku... Będziemy okazywać szacunek dla pamięci naszej świętej wspólnoty andrychowskiej, dla męczenników i tych, którzy ciężko walczyli o swoje istnienie w obozach pracy, aby mogli przeżyć i opowiedzieć nowej generacji o tym, co się stało, abyśmy mogli przekazać nowym pokoleniom, co hitlerowcy zrobili z naszym narodem.” 44


Z listu Loli Bader (z domu Rauchenberg) do Franciszka Kudasa z 1989r. „ (… ) Już mamy czerwiec - pewno kwitną kasztany na rynku andrychowskim – jak kiedyś?! Pamiętam je. Pamiętam Pańską Górę – Jawornicę mam przed oczyma, którą widziałam stojąc przed domem. … Było, było – minęło… - ale góry stoją - jak kiedyś – i będą stały, a my idziemy każdy swoją drogą – która została nam przeznaczona… dla jednych droga ciężka, zaś dla drugich może usiana różami…? lecz i one mają kolce… serdecznie dziękuję za list i życzę Wam, by Wasza droga była lekka i było Wam dobrze!”

Tablica wmurowana w ścianę Miejskiego Domu Kultury w Andrychowie, w 50. rocznicę rozpoczęcia likwidacji getta

W 2005 roku na ścianie sklepu MSH WIZAN przy ul. Legionów, w miejscu dawnej synagogi, została wmurowana tablica pamiątkowa, wykonana z inicjatywy mieszkańców Andrychowa: m.in. Józefa Wiktorczyka, Stanisława Całusa, Adama Hyzińskiego (autor projektu) z pomocą członków Towarzystwa Miłośników Andrychowa; sfinansowana przez mieszkańców Andrychowa, MSH WIZAN i Gminę Wyznaniowią Żydowską w Bielsku Białej

45


KRÓTKO O DZIEJACH FABRYKI BRACI CZECZOWICZKA Bracia Emil (1845-1936), Salomon (1847-1937), Edwin (1877-1971) i Fryderyk (1883-1940) Czeczowiczka pochodzili z miejscowości Partschendorf (dziś Bartošovice w powiecie Novy Jičin) na Morawach. Salomon zakupił tam w r. 1900 duże, liczące 500 ha dobra ziemskie. Założenie przez nich w Andrychowie fabryki było ważne dla naszego miasta, gdyż „Pierwsza galicyjska tkalnia mechaniczna wyrobów bawełnianych – Bracia Czeczowiczka” powstała wtedy, gdy sławne rękodzielnicze tkactwo chłopskie w Andrychowie było bliskie całkowitego upadku. Znawca tamtych czasów, profesor Kulczykowski, w swej pracy „Chłopskie tkactwo bawełniane w ośrodku andrychowskim w XIX wieku” pisze: „W pierwszych latach XX wieku uprawiane od ponad dwóch wieków chłopskie tkactwo i w ogóle andrychowskie włókiennictwo znalazło swój epilog”. Przyczyną tego było trwające przez cały wiek XIX wypieranie lnu przez bawełnę, która posiada wiele zalet: jest miększa, daje poczucie ciepła, łatwo się farbuje. W związku z tym liczba rękodzielniczych warsztatów tkackich spadała dramatycznie już pod koniec XIX w.

Przedwojenny widok Andrychowa (zdj. Alojzego Stuglika z Arch. Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

W tej dramatycznej dla społeczności andrychowskich tkaczy sytuacji, dnia 5 lipca 1906r. wpłynęło do andrychowskiej Rady Miejskiej pismo inż. Emila Czeczowiczki, w którym prosił on o zezwolenie na założenie w Andrychowie tkalni mechanicznej. Samorząd ofertę braci pochwycił, podejmując już w dniu 6 lipca 1906 na posiedzeniu Rady gminnej w Andrychowie 46


uchwałę: „Upoważnia się zwierzchność gminną do zawiadomienia p. Emila Czeczowiczki, że gmina tutejsza udzieli mu wszelkiej możliwej pomocy do założenia tkalni mechanicznej w Andrychowie…”. Pomoc ta polegała na tym, że Gmina podarowała Czeczowiczkom 10 morgów gruntu pod fabrykę i potrzebne do budowy fundamentów kamienie. Udzielenie pomocy obwarowano postawieniem szeregu warunków, m. in. fabryka miała być prowadzona jako polska, siłami miejscowych pracowników, a także nie wolno było w niej prowadzić farbowania obcego towaru, oraz działalności gastronomicznej i handlu artykułami spożywczymi. Warunki te były zrozumiałe, bo w radzie zasiadało kilku andrychowskich przedsiębiorców i rzemieślników którzy nie chcieli, aby Czeczowiczkowie z nimi konkurowali. Aby zakupić parcelę dla braci Czeczowiczka, Gmina musiała zaciągnąć pożyczkę w niebagatelnej kwocie 30.000 koron. Bracia Czeczowiczka energicznie poprowadzili inwestycję. W maju 1907 roku nastąpiła rejestracja spółki w c.k. Sądzie Obwodowym w Wadowicach. Plany fabryki wykonała wiedeńska firma inżyniera Franza Seidla i w kwietniu 1907 r. rozpoczęła się budowa fabryki. Budowa prowadzona była energicznie i 23 maja 1908 r. bracia Czeczowiczka fabrykę uroczyście otwarli. Uroczystość otwarcia była relacjonowana przez galicyjską prasę: „Gazetę Lwowską”, i krakowskie gazety „Nowa Reforma” i „Czas”. Do Andrychowa przybyli wówczas galicyjscy dostojnicy, na czele których był Marszałek krajowy Stanisław hr. Badeni, który w swym przemówieniu powiedział m. in.: „…fakt założenia w Galicyi, gdzie dotąd większy przemysł prawie nie istniał zakładu Braci Czeczowiczków, jest chwilą doniosłego znaczenia…” Niedługo po otwarciu fabryka się rozwijała, wybudowano budynki mieszkalne, łącznie z niszczejącą dziś willą. Trwało to aż do wybuchu I wojny światowej, gdy nastąpił przejściowy regres. Wystąpiły wtedy kłopoty z dostawą bawełny, ze zbytem gotowych wyrobów, spadły płace. Po roku 1918 nastąpiło wyraźne ożywienie, fabryka się rozbudowała, wybudowano przędzalnię, drugą tkalnię, halę wykańczalni z drugą maszyną parową (kotły obu maszyn wyposażone były w wysokie kominy, charakterystyczne dla krajobrazu naszego miasta). W r. 1925 robotnicy wybudowali Dom Robotniczy, który, po spaleniu przez hitlerowców i odbudowie po wojnie, jest dziś Miejskim Domem Kultury. W roku 1927, głównie ze składek robotników, wybudowano w Targanicach Dom Zdrowia. Przy fabryce Braci Czeczowiczka zorganizowano szkołę zawodową. Powstały związki zawodowe: Chrześcijański i Klasowy. 47


Klasowy Związek Zawodowy zorganizował w roku 1926 wielki strajk, który zakończył się podwyżką płac. Ogólnopolski kryzys 1930r. dotknął oczywiście także fabrykę Czeczowiczków. Nastąpiły zwolnienia z pracy, tydzień pracy ograniczono do trzech dni po 6 godzin dziennie. Taki stan trwał aż do roku 1938, gdy nastąpiło wyraźne ożywienie koniunktury. Tkalnia liczyła wówczas 1.112 krosien, a przędzalnia – 12.148 wrzecion. Dyrektorem fabryki był praktycznie przez całe dwudziestolecie międzywojenne Fryderyk Zobel, który co prawda był Niemcem, ale miał tak duże zasługi dla środowiska i miasta, że w 1933r. został Honorowym Obywatelem Miasta Andrychowa. We wrześniu 1939r. do Andrychowa wkroczyła armia hitlerowska. Fabryka Czeczowiczki, jako mienie żydowskie, została przejęta przez państwo niemieckie, a treuhänderem (zarządcą) mianowano F. Zobla. Fabryka funkcjonowała aż do końca hitlerowskiej okupacji. W styczniu 1945, bezpośrednio przed wkroczeniem Armii Czerwonej, Niemcy fabrykę podpalili. Pożar ugasiła grupa pracowników, która wnet przystąpiła

Spalona fabryka Braci Czeczowiczka po wyzwoleniu (zdj. Alojzego Stuglika z Archiwum Państwowego w Katowicach, Oddział w Oświęcimiu)

do odbudowy. Po wojnie fabrykę upaństwowiono i działa ona nadal, najpierw jako AZPB „Andropol”, później, jako „Andropol” S.A. Niestety dziś, między innymi wskutek chińskiej konkurencji, fabryka mocno podupadła, a zatrudnienie dramatycznie zmalało. Po wojnie mieszkający w Londynie Edwin Czeczowiczka sondował możliwość odzyskania fabryki, którą bracia stracili na rzecz Rzeszy Niemieckiej. Było to jednak niemożliwe wobec obowiązywania Ustawy o nacjonalizacji przemysłu z 1946r. 48


ul. Żwirki i Wigury

Modlitwa szabatowa Shalom Aleichem

Widok Mechnera na na „Herbstówkę”, „Herbstówkę”, zakład zakład Widok z dachu budynku Adolfa Mechnera maglarsko magiel Teodora Teodora Feliksa Feliksa ii biurowiec biurowiec maglarsko - farbiarski A. Mechnera, magiel Czeczowiczki Kat. Odd. Odd. w w Oświęcimiu) Oświęcimiu) Czeczowiczki (zdj. A. Stuglik, Arch. P. w Kat.

Pokój wam, aniołowie służący, aniołowie Najwyższego, Króla nad królami, Świętego – niech będzie błogosławiony. Przybywajcie w pokoju, aniołowie pokoju, aniołowie Najwyższego, Króla nad królami, Świętego – niech będzie błogosławiony. Błogosławcie mnie pokojem, aniołowie Najwyższego, Króla nad królami, Świętego – niech będzie błogosławiony. Odejdźcie w pokoju, aniołowie pokoju, aniołowie Najwyższego, Króla nad królami, Świętego – niech będzie błogosławiony.

Kirkut

ul. S. Batorego

Garbarnia Maurycego Mittlera Maurycego

Pierwsza Pierwsza Galicyjska Tkalnia Mechaniczna dla Wyrobów Wyrobów Bawełnianych Braci Czeczowiczka dla Czeczowiczka (zdj. A. A. Stuglik, Stuglik, Arch. P. w Kat. Odd. w Oświęcimiu) (zdj. Oświęcimiu)

Getto na ul. Szewskiej

Korzystałam także z nast. materiałów: A. Podyma, Synagogi postępowe w Białej, Wadowicach i Andrychowie, [w:] Wadoviana przegląd historyczno-kulturalny, nr 6/ 2001; E.W. Szlagor, Niezwykła historia andrychowskich Żydów - Polski Izrael na Kocierzu, http://www.muzeum.andrychow.pl/muzeum/artykul.htm oraz artykuł pt.”Tych twarzy nie można zapomnieć” z 2003r. zamieszczony w: Wadoviana z 2003r.; artykułów dot. andrychowskich Żydów autorstwa Pani Marii Biel-Pająkowej, publikowanych w Nowinach Andrychowskich; dokumentów, rękopisów i listów po Panu Franciszku Kudasie; Polski Alef-bet Żydzi w Polsce i ich odrodzony świat, K. Gebert, A. Olej-Kobus, K. Kobus, 2009; Nekropolie. Zabytkowe cmentarze wielokulturowej Polski , A.Olej-Kobus, K. Kobus, M. Rembas, 2009; Dawna sztuka żydowska w Polsce, I. Rejduch-Samkowa, J. Samek, 2002; publikacji dr. Jacka Proszyka z Bielska-Białej. Wielkim wsparciem były dla mnie osoby, które dzieliły się ze mną swoimi wspomnieniami i zgromadzonymi materiałami na temat historii Andrychowa: Pani Aurelia Mikołajko, Śp. Pan Stanisław Całus oraz Śp. Pan Władysław Sztuka. Wielu rzeczy dowiedziałam się od Pani Anny Ziarkowskiej. Dużą pomocą była dla mnie uczennica LO Andrychów - Magdalena Stawowy oraz absolwentka Katarzyna Adamczyk.

ul. Szewska

Boisko Makkabi Synagoga ul

M

aja

w

io

eg

.L

pl.

a

cz

wi

ie ick

k

ne

Ry

ul.

ul. 1 M

ek

ul. Ga a

hl

ac

.P

ul

iego

ńsk

aszy

ul. D

zka skid e B y ul. yn sz l .O ul

2

rncar ska

n Ry

ia

czn

ty 7S

ul.

ie

ow

r Sta

a jsk

Nakład: 500 egz. Tekst: Ewelina Prus-Bizoń, współpraca Andrzej Fryś (historia fabryki Braci Czeczowiczków), Obróbka zdjęć, skład komputerowy, grafika, projekt okładki, przygotowanie do druku: Jan Zieliński Korekta: Maria Biel - Pająkowa, Daria Rusin Zdjęcia z: Archiwum Państwowe w Katowicach Oddział w Oświęcimiu, arch. TMA, Muzeum Edwarda W. Szlagora, zbiory Tomasza Bizonia

Druk:

Miasto po przejściach...  

Żydzi na andrychowskiej ziemi

Miasto po przejściach...  

Żydzi na andrychowskiej ziemi

Advertisement