Page 1

n r

2 0 8 – 2 0 9

2 0 1 9

k w i e c i e n – m a j

2 0 1 9

n r 2 0 8 – 2 0 9


Fragment holu Collegium Novum Fot. Jakub Ĺšliwa

Fragment kasetonowego sufitu Auli Jagiellońskiej Collegium Maius Fot. Anna Wojnar


Posągi królów Polski: Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły (XIX w.) z neogotyckiego wystroju elewacji Collegium Maius, obecnie znajdujące się w holu budynku Kompleksu Nauk Biologicznych UJ Fot. Jakub Śliwa


ALMA MATER

miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego kwiecień–maj 2019 nr 208–209 ADRES RE­DAK­CJI 31-126 Kraków, ul. Michałowskiego 9/3 tel. 12 663 23 50 e-mail: al­mamater@uj.edu.pl www.al­ma­ma­ter.uj.edu.pl

RADA PRO­GRA­MO­WA Zbigniew Iwański Antoni Jackowski Zdzisław Pietrzyk Aleksander B. Skot­nic­ki Joachim Śliwa OPIEKA ME­RY­TO­RYCZ­NA Franciszek Ziejka REDAKCJA Rita Pagacz-Moczarska – redaktor naczelna Zofia Ciećkiewicz – sekretarz redakcji Anna Wojnar – fotoreporter

WYDAWCA Uniwersytet Jagielloński 31-007 Kraków, ul. Gołębia 24 PRZY­GO­TO­WA­NIE DO DRU­KU Opracowanie koncepcji pisma Rita Pagacz-Moczarska Opracowanie graficzne i łamanie Agencja Reklamowa „NOVUM” www.novum.krakow.pl Korekta – Elżbieta Białoń, Ewa Dąbrowska DRUK Drukarnia Pasaż sp. z o.o. 30-363 Kraków, ul. Rydlówka 24 Pierwsza strona okładki: Alegorie pierwszych wydziałów UJ stanowiące rzeźbiarską dekorację baldachimu, który wieńczy stalle w auli Collegium Maius Fot. Anna Wojnar Czwarta strona okładki: Pomnik Mikołaja Kopernika znajdujący się przed Collegium Witkowskiego Fot. Anna Wojnar Redakcja nie zwraca tekstów nie­za­mó­wio­nych, zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, zmian tytułów oraz zmian redakcyjnych w nadesłanych tekstach, nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń Numer zamknięto 6 maja 2019

ISSN 1427-1176

KON TO: Uniwersytet Jagielloński PEKAO SA 87124047221111000048544672 z dopiskiem: ALMA MATER – darowizna

Fot. Anna Wojnar

nakład: 4000 egz.


SPIS TREŚCI ACTUALIA

UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI ŚWIĘTUJE 655. ROCZNICĘ ZAŁOŻENIA................................. PRZYSZŁOŚĆ W NAUCE – NAUKA W PRZYSZŁOŚCI . .................................................................. COPERNICUS FESTIVAL....................................................................................................................... Rita Pagacz-Moczarska – O WOLNOŚĆ AKADEMICKĄ WARTO WALCZYĆ! ................................ Maciej Siedlar – ZAPOBIEGANIE LEPSZE NIŻ LECZENIE .............................................................. NA UNIWERSYTECIE JAGIELLOŃSKIM GOŚCILI...........................................................................

5 6 6 7 8 10

COLLOQUIUM

NOWA SIEDZIBA SZPITALA UNIWERSYTECKIEGO JUŻ PRAWIE GOTOWA – z Marcinem Jędrychowskim rozmawia Rita Pagacz-Moczarska....................................................... 12

PERSONAE

Teresa Bętkowska – JESZCZE MAM DUŻO DO ZROBIENIA... .......................................................... Rita Pagacz-Moczarska – NAUKOWE PODRÓŻE ARCHITEKTA KRAJOBRAZU............................ Izabela Sołjan, Włodzimierz Kurek – W ŚWIETLE NAUKOWYCH DOKONAŃ................................. LUDZIE ROKU 2018................................................................................................................................ PATRON DIALOGU................................................................................................................................. W POSZUKIWANIU NOWYCH WYZWAŃ MATEMATYCZNYCH................................................... ZASŁUŻENI DLA MAŁOPOLSKI..........................................................................................................

UNIVERSALIA

Wojciech Bonowicz – O WYZWANIACH, ALE Z NADZIEJĄ............................................................... Mirosława Mycawka – HECA HECĄ, A LATKA LECĄ............................................................................ Aleksandra Kucharska – INFORMACJE O MIESIĄCU JĘZYKA OJCZYSTEGO............................... Mirosława Mycawka – CZY ZMIENIAĆ POLSKĄ ORTOGRAFIĘ? ....................................................

SCIENTIA

CO BADAMY NA SYNCHROTRONIE?................................................................................................ Radosław Rudź – BIG PHARMA DAY – W DRODZE KU INNOWACYJNYM TERAPIOM.............. Elżbieta Pyza – NEUROBIOLOGIA W SŁUŻBIE CZŁOWIEKA.......................................................... TYDZIEŃ MÓZGU................................................................................................................................... Justyna Maciąg – SZACUNEK DLA LUDZI I NIEUSTANNE DĄŻENIE DO DOSKONAŁOŚCI..... Agnieszka Rak – JAK TKANKA TŁUSZCZOWA REGULUJE PŁODNOŚĆ?....................................... Ewa Krzaklewska, Paulina Sekuła, Justyna Struzik, Ewelina Ciaputa – DZIAŁANIA NA RZECZ RÓWNOŚCI PŁCI W NAUCE.............................................................. ZAGADKOWE DZIECI WSPÓŁCZESNOŚCI – z dr hab. Małgorzatą Bogunią-Borowską rozmawia Olga Maciejewska..........................................

18 26 27 29 30 32 34

35 40 44 45

46 48 50 52 54 56 60 63

HISTORIA MAGISTRA VITAE

Justyna Kruk-Siwiec – ELEKTRONICZNA BAZA BIBLIOGRAFII ESTREICHERA ......................... 68

SCHOLARIS

Rita Pagacz-Moczarska – POMOC W TRUDNYCH SYTUACJACH.................................................... DZIEŃ OTWARTY UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO 2019 ................................................... KONKURS WIEDZY O UJ...................................................................................................................... AD POLONOS.......................................................................................................................................... Aleksandra Wełna – JUWENALIA 2019...................................................................................................

72 74 75 76 77

IMPRESSIONES

W OGRODZIE BOTANICZNYM ROSNĄ NIE TYLKO KWIATY – z prof. Józefem Mitką rozmawia Rita Pagacz-Moczarska................................................................. Piotr Hordyński – MY, PRZYRODNICY, MAMY WRODZONE POCZUCIE PIĘKNA............................. POEZJA I PIEŚŃ....................................................................................................................................... Urszula Klatka – RĘKOPISY WISŁAWY SZYMBORSKIEJ ................................................................ Rita Pagacz-Moczarska – FOTOGRAFIA PODRÓŻNA PROFESORA PIOTRA SZTOMPKI.............. Michał Jaczyński, Justyna Szombara – NIEPUBLIKOWANE LISTY IGNACEGO JANA PADEREWSKIEGO............................................................................................ Jerzy Duda – VIA VITA..............................................................................................................................

80 84 88 89 92 94 96

CONVENTIONES

KREATYWNA KAMPANIA REKRUTACYJNA.................................................................................... 101 SKARBY WYSSANE Z MLEKIEM MATKI – z Anną Kotlińską rozmawia Rita Pagacz-Moczarska...... 103 Bartosz Gołąbek – WIZYTA GOŚCI Z UNIWERSYTETU SAPIENZA NA WYDZIALE FILOLOGICZNYM................................................................................................. 106 Wiktor Szymborski – DREWNIANE TARCZE I ROGATYWKA Z METALOWYM ORŁEM.............. 107 Halina Starostka-Chrzanowska – 21 WYPRAW ANTONIEGO MATECZNEGO DO KARLSBADU..... 108

POSTSCRIPTUM

PRZEGLĄD WYDARZEŃ....................................................................................................................... 113 PÓŁKA NOWOŚCI................................................................................................................................... 115


OD REDAKCJI Najstarsza polska uczelnia, powołana do życia przez króla Kazimierza Wielkiego aktem fundacyjnym z 12 maja 1364, świętuje 655. rocznicę założenia. Kulminacyjnym punktem obchodów będzie, zorganizowane 10 maja 2019, uroczyste posiedzenie Senatu UJ, podczas którego medalem Merentibus wyróżniony zostanie wybitny chemik prof. Mario Suwalsky z Universidad de Concepcion. Niecodziennych uniwersyteckich imprez planowanych w naszym mieście na maj będzie znacznie więcej. Warto choćby wspomnieć o otwarciu nowej siedziby Instytutu Konfucjusza, przygotowywanym na 15 maja, XIX edycji Festiwalu Nauki i  Sztuki, który w dniach 16–18 maja zagości na Rynku Głównym oraz na dziedzińcu Collegium Nowodworskiego UJ przy ul. św. Anny 12, a także o krakowskich juwenaliach organizowanych w  dniach 21–26 maja, jak również o zaplanowanym w tym samym czasie Copernicus Festiwal. Relacje z obchodów Święta Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz innych majowych wydarzeń znajdą się w kolejnym wydaniu „Alma Mater”. W tej edycji natomiast gorąco polecam rozmowę z  dyrektorem Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcinem Jędrychowskim, który oprowadza po nowej siedzibie Szpitala, powstającej w  Prokocimiu przy ul. Jakubowskiego 2, i mówi o szczegółach przygotowywanej na listopad 2019 roku przeprowadzce pierwszych szpitalnych oddziałów. Zachęcam też do przeczytania kolejnego reportażu z  cyklu „Smak życia”, którego bohaterką jest prof. Danuta Quirini-Popławska, a  także tekstów poświęconych: XIX Dniom Tischnerowskim, piątej edycji Dyktanda Krakowskiego, realizacji innowacyjnych projektów lekowych, działaniom na rzecz równości płci w nauce, zagadkowym dzieciom współczesności czy elektronicznej bazie Bibliografii Estreichera. Mam nadzieję, że bieżący numer, bogaty w treść i pieczołowicie dobierane fotografie, stanie się dla Państwa nie tylko miłą, ale przede wszystkim dobrą lekturą na najbliższe majowe tygodnie. Rita Pagacz-Moczarska


ACTUALIA

UNIWERSYTET JAGIELLOŃSKI ŚWIĘTUJE 655. ROCZNICĘ ZAŁOŻENIA N

Anna Wojanr

Paweł Kozioł

ajstarsza polska uczelnia uczci 655. rocznicę założenia przez króla Kazimierza Wielkiego. W tym roku centralna część obchodów tego ważnego wydarzenia wyjątkowo zaplanowana została nie, jak zawsze, na 12, ale na 10 maja. Zgodnie z  tradycją święto rozpocznie się wizytą przedstawicieli władz Uniwersytetu Jagiellońskiego w katedrze wawelskiej oraz złożeniem przez nich kwiatów na sarkofagach fundatorów i donatorów Akademii Krakowskiej: króla Kazimierza Wielkiego, świętej królowej Jadwigi i  króla Władysława Jagiełły. Następnie zaproszeni na obchody goście zgromadzą się w auli Collegium Novum, gdzie odbędzie się specjalne posiedzenie Senatu UJ. Podczas uroczystości za wybitne osiągnięcia naukowe w  dziedzinie badań nad błonami naturalnymi i  modelowymi, rozwój intensywnej i  bardzo owocnej współpracy naukowej pomiędzy Uniwersytetem Jagiellońskim i Universidad de Concepcion oraz efektywne promowanie polskiej nauki i kultury w Chile i w innych krajach Ameryki Południowej i Środkowej prof. Mario Suwalsky otrzyma medal Merentibus. To szczególne wyróżnienie wręczy uczonemu rektor UJ prof. Wojciech Nowak. Wieczorem na dziedzińcu Collegium Maius odbędzie się spektakularny koncert z udziałem Zespołu Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego „Słowianki”, Chóru Akademickiego Camerata Jagellonica oraz orkiestry kameralnej Uniwersytetu Jagiellońskiego All in Orchestra. Ponadto 11 maja na terenie Kampusu 600-lecia Odnowienia UJ sportowym akcentem tegorocznego Święta Uniwersytetu Jagiellońskiego będzie, już po raz trzeci, charytatywny bieg BohateRun 2019, organizowany przez Stowarzyszenie All in UJ. Ale nie tylko. W zakolu Wisły, przy Bulwarze Wołyńskim w godzinach

8.30–13.30 po raz szósty odbędą się regaty ósemek wioślarskich. Na najlepszą z męskich osad czeka już Puchar Rektora UJ, na najlepszą osadę kobiecą – Puchar Kanclerza UJ, a dla osady z najlepszym czasem przygotowano Puchar Sekretarza Głównego AZS. Będzie też wiele atrakcji dla kibiców, między innymi pierwszych 150 osób, które „przepłyną” 655 metrów na ergometrach wioślarskich, otrzyma specjalne koszulki regat. Przygotowano również niespodzianki dla dzieci. Udział w imprezie będzie też okazją do tego, by wesprzeć Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie.

RPM

ALMA MATER nr 208–209

5


PRZYSZŁOŚĆ W NAUCE – NAUKA W PRZYSZŁOŚCI XIX Festiwal Nauki i Sztuki w Krakowie

XIX

Festiwal Nauki i Sztuki w  Krakowie odbędzie się w  dniach 16–18 maja 2019. Przedsięwzięcie organizowane jest od 2001 roku przez krakowskie szkoły wyższe i  instytuty Polskiej Akademii Nauk. Decyzją Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa głównym organizatorem tegorocznej edycji Festiwalu jest Uniwersytet Ekonomiczny w  Krakowie. Hasło przewodnie to „Przyszłość w nauce – Nauka w  przyszłości”. Patronem wydarzenia jest Eugeniusz Kwiatkowski, polski chemik, wicepremier, minister przemysłu i  handlu (1926–1930), minister skarbu (1935–1939) II Rzeczpospolitej. Kierował opracowaniem czteroletniego planu inwestycyjnego, przewidującego rozbudowę infrastruktury, zwiększenie potencjału obronnego kraju,

przygotowanie fundamentów dla przyszłej rozbudowy przemysłu, łącznie z aktywizacją Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Zainicjował budowę portu i miasta Gdyni. Znacznie przyczynił się do powstania Stalowej Woli. Wniósł wielki wkład w rozwój polskiego przemysłu chemicznego: zakładów azotowych w Chorzowie i Tarnowie. Najważniejszym wydarzeniem Festiwalu Nauki i Sztuki będzie Festyn Nauki, zorganizowany na Rynku Głównym oraz na

dziedzińcu Collegium Nowodworskiego UJ przy ul. św. Anny 12. W ramach Festynu zaplanowano pokazy, konkursy, prelekcje oraz różnego rodzaju doświadczenia. Dla zainteresowanych przygotowano wiele różnych atrakcji. Scena główna, na której odbywać się będą konkursy, prezentacje, pokazy i  występy artystyczne, zostanie ustawiona w centralnym punkcie Miasteczka Festiwalowego. Ponadto w siedzibach poszczególnych wydziałów i  instytutów odbywać się będą popularnonaukowe wykłady i prelekcje. Więcej informacji dotyczących tegorocznego Festiwalu Nauki i  Sztuki oraz szczegółowy program można znaleźć na stronie www.fnis.krakow.pl

JW, RPM

COPERNICUS FESTIVAL ęzyk to największy wynalazek ludzkości – trudno nie zgodzić się z tą uwagą Karla Poppera. Bez języka nie byłoby filozofii, nauki, literatury... To on sprawia, że możemy myśleć wspólnie i współpracować na wielką skalę, tworząc skomplikowane instytucje społeczne, konstruować fikcyjne światy czy obiektywnie badać rzeczywistość. Tegoroczny Copernicus Festival, który odbędzie się w dniach 21–26 maja 2019, dotyczyć będzie tematyki języka z perspektywy psychologii, literatury, nauk o mózgu czy nowych technologii. Gośćmi Festiwalu będą, między innymi, wybitny filozof podmiotowości Charles Taylor, poszukujący wraz z NASA życia pozaziemskiego fizyk i astrobiolog

J

6

ALMA MATER nr 208–209

EL ŻBIETA TABAKOWSKA

PAUL DAVIES

CO PE R N I CU S F E ST IVA L 2 01 9 : J Ę Z YK

21–26 MAJA 2019

W W W.CO PE R N I CU S F E ST IVA L .CO M

J ERZY BRALCZYK

C HARL ES TAYLO R DANIEL EVERET T

2 1 – 2 6 .05 . 2 01 9

Paul Davies, badacz języka amazońskiego plemienia Pirahã Daniel Everett, zajmująca się językoznawstwem kognitywnym Elżbieta Tabakowska oraz znany badacz kultury języka Jerzy Bralczyk. Festiwalowi towarzyszyć będą darmowe wystawy, koncerty i pokazy filmowe. Na piątkowej scenie koncertowej wystąpi kolektyw Łona i Webber, w kinie Mikro będzie można zobaczyć filmy związane z językiem, między innymi Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie czy Lektor, a podczas pasma o nowych technologiach będzie można zetknąć się z językiem botów i maszyn na wystawie Inventio.

DS


O WOLNOŚĆ AKADEMICKĄ WARTO WALCZYĆ! ybitny brytyjski naukowiec i lekarz polskiego pochodzenia, immunolog, organizator życia naukowego, który w znaczny sposób przyczynił się do promocji Polski i Uniwersytetu Jagiellońskiego na forum międzynarodowym, wicerektor 800-letniej prestiżowej brytyjskiej uczelni – Uniwersytetu Cambridge – prof. Sir Leszek Borysiewicz został uhonorowany tytułem doktora honoris causa najstarszej polskiej uczelni. Uroczystość odbyła się 10 kwietnia 2019 w  auli Collegium Maius podczas wyjątkowego posiedzenia Senatu UJ, któremu przewodniczył rektor UJ prof. Wojciech Nowak. Przyznając to najwyższe uniwersyteckie wyróżnienie, Senat UJ docenił w szczególności wkład Profesora w rozwój badań nad immunologicznym podłożem zakażeń wirusowych oraz nowotworów złośliwych indukowanych wirusami, podjęcie dyskusji nad aspektami etycznymi badań z wykorzystaniem komórek macierzystych, jak również eksperymentów z  użyciem zarodków oraz metod klonowania, a  także wkład we wzmocnienie współpracy pomiędzy Uniwersytetem w  Cambridge a  Uniwersytetem Jagiellońskim. Wśród przybyłych na uroczystość gości byli, między innymi, ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w  Londynie prof. Arkady Rzegocki, były rektor UJ prof. Franciszek Ziejka, prorektorzy, przedstawiciele Rady Uczelni, członkowie Senatu, dziekani wszystkich wydziałów UJ, przedstawiciele Rady Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. Nie zabrakło także małżonki Uczonego Lady Gwenllian Sian-Borysiewicz. – Zwyczaj wyróżniania doktoratem honorowym sięga na naszej Uczelni 1815 roku, kiedy to Uniwersytet wystąpił do Dyrekcji Edukacji Narodowej o uprawnienia do „dawania zaszczytu doktoratu mężom, którzy w  świecie literackim wsławili się przez pisma swoje uczone i  pożyteczne, które to dyplomata nazywają honorifica, dla rozróżnienia ich od tych, które drogą zwyczajną udzielane bywają”. Regulacje prawa nadawania w krakowskiej Wszechnicy Jagiellońskiej doktoratu honoro-

Anna Wojnar

W

Moment wręczenia pamiątkowego dyplomu. Od lewej: rektor UJ prof. Wojciech Nowak i prof. Sir Leszek Borysiewicz

wego ostatecznie przyniosło uchwalone 12 sierpnia 1817 roku przez Komisję Organizacyjną Rzeczypospolitej Krakowskiej „wewnętrzne Urządzenie Szkoły Głównej Krakowskiej” – przypomniał prowadzący posiedzenie Senatu rektor UJ prof. Wojciech Nowak. Poinformował także, że z wnioskiem o  nadanie tytułu doktora honoris causa prof. Sir Leszkowi Borysiewiczowi wystąpili profesorowie Wydziału Lekarskiego UJ CM. Senat Uniwersytetu Jagiellońskiego postanowił przyznać Uczonemu to prestiżowe wyróżnienie 28 marca 2018, po zapoznaniu się z  uchwałą Rady Wydziału Lekarskiego UJ CM i po wysłuchaniu recenzji przygotowanych przez profesorów: Sławomira Majewskiego z  Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Jacka Rolińskiego z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, popartych uchwałami senatów tych uczelni. Jak podkreślił wygłaszający laudację prof. Maciej Siedlar z  Wydziału Lekarskiego UJ CM (obszerny fragment tego wystąpienia na s. 8–9), największą sławę i uznanie w środowisku naukowym przy-

niosło prof. Borysiewiczowi opracowanie terapeutycznej szczepionki przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), który wywołuje raka szyjki macicy. Dzięki temu osiągnięciu, którego wyniki zostały opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Lancet”, w  2001 roku prof. Sir Leszek Borysiewicz został mianowany Komandorem Orderu Imperium Brytyjskiego i  uzyskał od królowej Elżbiety II dożywotni tytuł szlachecki. – Praca badawcza profesora Borysiewicza od samego początku skupiona była na immunologii zakażeń wirusowych. Jego największe osiągnięcia naukowe, oprócz badań nad wirusem HPV, dotyczyły również badań nad wirusem cytomegalii (CMV) – mówił laudator. Dodał również, że ten wybitny naukowiec zawsze podkreślał znaczenie rozwoju badań podstawowych w  kontekście ich przydatności dla dobra ogółu społeczeństwa, niezależnie od dzielących obywateli granic oraz ich statusu społecznego. Zawsze też mówił o swoich polskich korzeniach i w znaczący sposób przyczynił się do rozwoju polskiej nauki.

ALMA MATER nr 208–209

7


Łaciński tekst dyplomu odczytał dziekan Wydziału Lekarskiego UJ CM prof. Maciej Małecki. Po wręczeniu uhonorowanemu okolicznościowego dyplomu i złożeniu przez rektora UJ pierwszych gratulacji głos zabrał bohater uroczystości. – Jestem bardzo dumny z  tego wyjątkowego wyróżnienia – akcentował prof. Borysiewicz, dziękując władzom UJ za zorganizowanie uroczystości. Swoje wystąpienie w całości wygłosił w języku polskim. Zapewnił, że będzie dokładał starań, by współpraca Wielkiej Brytanii i Polski rozwijała się w jeszcze większym niż dotąd zakresie. Przypomniał, że kiedy po raz pierwszy przyjechał do naszego kraju w 1983 roku, podczas jednej z konferencji poznał późniejszego rektora UJ, profesora nauk przyrodniczych Aleksandra Koja, specjalizującego się w biochemii i biologii molekularnej. Dzięki

nawiązanym wówczas kontaktom wielu studentów Uniwersytetu w późniejszych latach mogło wyjechać na dalsze studia do jego rodzinnego miasta – Cardiff. Przypominając fragmenty historii Uniwersytetu w Cambridge i Uniwersytetu Jagiellońskiego, prof. Borysiewicz stwierdził, że obie uczelnie mają conajmniej dwie cechy wspólne. – Jedną z nich jest kierowanie się zasadami wolności akademickiej, a drugą – stopniowa ewolucja, przekształcanie się i rozwijanie, by sprostać wymaganiom otaczającej je rzeczywistości – mówił. Podkreślił też, że uniwersytety dają społeczeństwu korzyści, które są nie do przecenienia, dlatego tak ważne jest, by dbać o wszystkie dziedziny nauki, a nie stawiać jedynie na te opłacalne. By efekty badań – czy to w naukach ścisłych, czy humanistycznych – przyniosły pożądany sukces ekonomiczny, często potrzeba 10, 15, 20, a nawet więcej

lat, co – niestety – trudno zrozumieć jest politykom. – Dlatego właśnie wolność myśli i działania to podstawy wolności akademickiej, a wolność akademicka to coś, o co warto walczyć. Bo to nie tylko chodzi o nas, ale także o przyszłych naukowców i studentów – akcentował prof. Borysiewicz. – Dziękuję prof. Sir Leszkowi Borysiewiczowi za te słowa. Są one szczególnie ważne w Polsce w obecnych czasach, kiedy zastanawiamy się nad reformami i przyszłością polskiej nauki – zaznaczył rektor UJ prof. Wojciech Nowak, zamykając pierwszą część uroczystości. W drugiej, zorganizowanej już w Stubie Communis, nowy doktor honoris causa UJ długo odbierał gratulacje i życzenia wszelkiej pomyślności.

Rita Pagacz-Moczarska

ZAPOBIEGANIE LEPSZE NIŻ LECZENIE

8

ALMA MATER nr 208–209

immunologią, głównie w kontekście infekcji wirusowych. W 1986 roku, broniąc rozprawy zatytułowanej Odporność komórkowa w  przebiegu infekcji wirusem cytomegalii u ludzi (udział cytotoksycznych limfocytów T i  komórek NK w  procesie lizy ludzkich komórek zakażonych wirusem cytomegalii), uzyskał tytuł doktora nauk medycznych. Działalność naukowa prof. Sir Borysiewicza koncentrowała się właśnie na zagadnieniach immunologii zakażeń wirusowych, chorobach zakaźnych oraz nowotworach złośliwych indukowanych wirusami. Jako starszy wykładowca kontynuował pracę w Royal Postgraduate Medical School. Przez sześć miesięcy pracował w  szpitalach państwowych w  zachodniej Afryce, w  Gambii, co uwrażliwiło go na

problemy zdrowia traktowane w aspekcie globalnym, zwłaszcza w  odniesieniu do krajów słabo rozwiniętych. W  1987 roku przeniósł się do Cambridge University, gdzie początkowo związał się z medycyną akademicką, zostając członkiem Wolfson College, którego do dzisiaj pozostał członkiem honorowym. W  tym czasie objął również stanowisko konsultanta w Hammersmith Hospital, zajmując się tam przede wszystkim problematyką zakażeń wirusowych. W  1991 roku powrócił do rodzinnego Cardiff, gdzie objął kierownictwo Wydziału Lekarskiego na University of Wales. Kierując utworzonym przez siebie zespołem badawczym, przeprowadził pionierskie prace nad szczepionkami. Jego grupa badawcza jako pierwsza w Europie Anna Wojnar

L

eszek Krzysztof Borysiewicz urodził się 13 kwietnia 1951 w Cardiff, jako syn polskich emigrantów. Rodzice, Jan Borysiewicz i Zofia Helena z domu Wołoszyn, pochodzący z Podlasia, zostali w momencie wybuchu drugiej wojny światowej zesłani na Syberię. Po ataku Hitlera na Związek Radziecki w 1941 roku razem z resztą polskich Sybiraków wyruszyli w podróż przez środkową Azję do Egiptu, gdzie dołączyli do II Korpusu gen. Andersa (wchodzącego w skład 8. Armii Brytyjskiej), któremu towarzyszyli do końca wojny. W 1947 roku, zamiast powrócić do ojczyzny, postanowili osiedlić się w Wielkiej Brytanii. Leszek Borysiewicz dorastał w małej polskojęzycznej społeczności. Do wieku pięciu lat nie mówił po angielsku. Jako zdolny uczeń rozpoczął naukę w Cardiff High School, gdzie zgłębiał wiedzę z zakresu biologii i chemii. Udzielał się też jako szachista, rugbista, krykiecista oraz muzyk. Następnie rozpoczął studia medyczne w Welsh National School of Medicine (obecnie część Cardiff University School of Medicine). W 1977 roku przeniósł się do Londynu, gdzie, jako stypendysta MRC Clinical Training Fellowship, rozpoczął pracę badawczą w  Royal Postgraduate Medical School. Tam też zaobserwował, że niektórzy pacjenci po przeszczepieniu nerki cierpieli z  powodu zakażeń wirusem cytomegalii. To zapoczątkowało u niego zainteresowanie

Gratulacje prof. Sir Leszkowi Borysiewiczowi składa laudator prof. Maciej Siedlar


Kwiaty wręczają przedstawiciele Zespołu Pieśni i Tańca UJ „Słowianki”

ona 70 procent badań nad nowotworami w Wielkiej Brytanii, a jej roczne wydatki wynoszą 450 milionów funtów. Ponadto zasiada w  zarządzie UK Research and Innovation, organizacji, która rozdziela 8 miliardów funtów na badania naukowe, oraz jest przewodniczącym Identification Committee w Europejskiej Radzie ds. Badań Naukowych (ERC). Za swoje osiągnięcia naukowe i organizacyjne otrzymał wiele nagród i wyróżnień – między innymi medal Royal Society of Medicine’s Jephcott oraz, w  2002 roku, medal zaufania Moxon Royal College of Physicians. Profesor Sir Leszek Borysiewicz jest współautorem blisko 130 publikacji, głównie z  zakresu immunologii i  wirusologii. Łączna liczba wszystkich jego cytacji wynosi niemal 7000, a  indeks Hirscha – 44. Publikował w  najbardziej uznanych czasopismach: „Lancet”, „Science”, „Nature”, „Journal of Experimental Medicine”, „Journal of General Virology”, „Cancer Research, Blood”. Pięć jego prac cytowa-

nych jest ponad 300 razy, a trzynaście prac powyżej 100 razy [...]. Profesor Sir Leszek Borysiewicz zawsze podkreślał znaczenie rozwoju badań podstawowych w kontekście ich przydatności dla dobra ogółu społeczeństwa, niezależnie od dzielących obywateli granic oraz ich statusu społecznego. Pomimo osiągnięcia pozycji jednego z  najwybitniejszych brytyjskich naukowców prof. Sir Leszek Borysiewicz podkreśla swoje polskie korzenie i aktywnie wspiera rozwój polskiej nauki. Prowadził, między innymi, wykłady dla Polskiego Ośrodka Naukowego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Londynie, a w 2013 roku odwiedził Uniwersytet, omawiając kwestie zarządzania w szkołach wyższych. Za swoje zasługi na polu wzmacniania pozycji Polski na arenie międzynarodowej odznaczony został przez ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego Honorową Odznaką „Bene Merito”.

Maciej Siedlar

Fragment laudacji wygłoszonej na cześć prof. Sir Leszka Borysiewicza, 10 kwietnia 2019

Fot. Anna Wojnar

prowadziła badania kliniczne nad szczepionką przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego, będącego przyczyną raka szyjki macicy. W 2004 roku prof. Sir Borysiewicz przeniósł się na Wydział Lekarski Imperial College London, gdzie w  2004 roku został prorektorem do spraw planowania akademickiego i  naukowego. Jego zamiłowanie do badań interdyscyplinarnych z  pogranicza inżynierii, nauk fizycznych i biomedycyny zaowocowało stworzeniem licznych innowacyjnych programów badawczych oraz budową Burlington Danes Building. Był też zapalonym zwolennikiem inicjatywy Generating Genius, skierowanej do utalentowanych uczniów z ubogich rodzin. We wrześniu 2007 został powołany na stanowisko dyrektora generalnego Medical Research Council – brytyjskiej instytucji rządowej do spraw badań medycznych, z  rocznym budżetem w  wysokości około 700 milionów funtów, mającej w  swoich szeregach badaczy nominowanych do Nagrody Nobla. W tej roli przyczynił się do podjęcia publicznej debaty nad jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień współczesnej medycyny: etycznej strony badań z wykorzystaniem komórek macierzystych oraz eksperymentów z  użyciem zarodków i metod klonowania. Profesor Sir Borysiewicz [...] był członkiem kilkudziesięciu krajowych i międzynarodowych organizacji naukowo-badawczych oraz finansujących projekty naukowe, jest członkiem The Royal Society. Jest autorem raportów dla Światowej Organizacji Zdrowia oraz Departamentu Zdrowia, przewodniczył również grupie naukowej, która koordynowała strategię badań nad chorobą Creutzfeldta-Jakoba u  ludzi. W  2010 roku wygłosił coroczny wykład Harveian Oration na forum Royal College of Physicans zatytułowany Zapobieganie jest lepsze niż leczenie (Prevention Is Better Than Cure). W  2010 roku przyznano mu tytuł doktora honoris causa University of Sheffield. Jest także jednym z założycieli Walijskiego Towarzystwa Naukowego (The Learned Society of Wales). W  latach 2010–2017 pełnił funkcję 345. urzędującego rektora (vice-chancellor) University of Cambridge. W  2018 roku został również wyróżniony doktoratem honorowym Uniwersytetu w Białymstoku. Obecnie sprawuje funkcję przewodniczącego Cancer Research UK, największej na świecie organizacji charytatywnej zajmującej się pozyskiwaniem funduszy na badania w dziedzinie onkologii. Finansuje

Prof. Sir Leszek Borysiewicz w auli Collegium Maius; 13 kwietnia 2019

ALMA MATER nr 208–209

9


Anna Wojnar

NA UNIWERSYTECIE JAGIELLOŃSKIM GOŚCILI

10

ALMA MATER nr 208–209

Inauguracja Centrum Meksykańskiego, jednostki pomocniczej Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Wydziału Studiów Międzynarodowych i  Politycznych UJ, odbyła się 25 lutego 2019 w gabinecie rektora UJ w Collegium Novum. W ceremonii udział wzięli rektor UJ prof. Wojciech Nowak i ambasador Meksyku w Polsce Alejandro Negrín Muñoz oraz, między innymi, konsul honorowy Meksyku w Krakowie Sebastian Chwedeczko i  pełnomocnik rektora UJ ds. internacjonalizacji prof. Adam Jelonek. Do zadań Centrum należy przede wszystkim koordynacja współpracy z uczelniami i instytucjami naukowymi Meksyku.

Adam Koprowski

15 marca 2019 rektor Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie prof. Marek Števček spotkał się w Collegium Novum z rektorem UJ prof. Wojciechem Nowakiem oraz dziekanem Wydziału Prawa i Administracji UJ prof. Jerzym Pisulińskim i koordynatorem Szkoły Prawa Słowackiego WPiA UJ Michałem Krudyszem. Omawiano możliwości rozwoju współpracy uniwersytetów. Profesor Števček jest jednym z najwybitniejszych cywilistów słowackich. Gościł na WPiA UJ z wykładami na temat słowackiego prawa cywilnego, które wygłoszone zostały w ramach Szkoły Prawa Słowackiego UJ.


Adam Koprowski Anna Wojnar Adam Koprowski

Rektor UJ prof. Wojciech Nowak 13 marca 2019 przyjął w swoim gabinecie ambasador Malezji w Polsce Chitra Devi Ramiah. Spotkanie z udziałem pełnomocnika rektora UJ ds. internacjonalizacji prof. Adama Jelonka było poświęcone współpracy z  uczelniami malezyjskimi, zwłaszcza w  zakresie studiów europejskich, medycyny oraz chemii, a także mobilności studenckiej i pracowniczej.

5 kwietnia na Uniwersytecie Jagiellońskim gościł ambasador Republiki Kuby w Polsce Jorge Martí Martínez wraz z Mirtą Alicią Karchik, doradcą ambasadora ds. kultury. Uniwersytet reprezentowali: prorektor UJ ds. badań i funduszy strukturalnych prof. Stanisław Kistryn oraz pełnomocnik rektora UJ ds. internacjonalizacji prof. Adam Jelonek. Spotkanie było poświęcone sprawom związanym z nawiązaniem współpracy pomiędzy Uniwersytetem Jagiellońskim a uczelniami kubańskimi oraz zwiększeniem liczby studentów kubańskich na UJ. Prof. Jelonek przedstawił finansowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego program studiów magisterskich dla obcokrajowców zainteresowanych historią Polski, a także stypendia, które mogłyby ułatwić młodym Kubańczykom podjęcie studiów w Krakowie.

W ramach programu profesury zagranicznej na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczęli nauczanie kolejni profesorowie wizytujący. Spotkanie z rektorem UJ prof. Wojciechem Nowakiem z udziałem uczonych z USA, Korei Południowej, Rosji, Ukrainy i Serbii, pełnomocnika rektora UJ ds. internacjonalizacji prof. Adama Jelonka oraz opiekuna programu profesury zagranicznej prof. Piotra Laidlera odbyło się 18 marca 2019. Profesorowie objęli stanowiska dydaktyczne na Wydziale Geografii i Geologii, Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych, Wydziale Filologicznym oraz w Centre for European Studies.

ALMA MATER nr 208–209

11


COLLOQUIUM

NOWA SIEDZIBA SZPITALA UNIWERSYTECKIEGO JUŻ PRAWIE GOTOWA Rozmowa z Marcinem Jędrychowskim, dyrektorem Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie wienia się w nowym Szpitalu pierwszych pacjentów?

Marcin Jędrychowski

■ 30 maja 2019, zgodnie z podpisanym cztery lata temu kontraktem, generalny wykonawca, konsorcjum firm Warbud/ PORR/Vamed przekaże klucze do obiektu inwestorowi, którym jest Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum. Następnie, jeszcze tego samego dnia, klucze te zostaną przekazane Szpitalowi Uniwersyteckiemu, który na podstawie zawartej z Uczelnią umowy, dotyczącej nieodpłatnego użytkowania, przez następne 40 lat będzie gospodarzem nowego szpitalnego kompleksu. W tym kontekście 30 maja 2019 stanie się też dniem rozpoczynającym swego rodzaju „wyścig z czasem”. Symboliczną Fot. Archiwum SU

□ Przy ul. Macieja Jakubowskiego 2 dobiega końca budowa nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Jest to jedna z  największych inwestycji medycznych realizowanych obecnie w  Europie. W  kompleksie trzynastu budynków, zlokalizowanych na 15-hektarowej działce w  pobliżu Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w  Prokocimiu, funkcjonować będzie 25 oddziałów, 45 poradni, 24 sale operacyjne (w tym centralny blok operacyjny), szpitalny oddział ratunkowy, 30 przychodni, będzie także zaplecze dydaktyczne dla studentów, część administracyjna oraz lądowisko dla helikopterów. Niebawem obiekt oddany zostanie do użytku. Jak przedstawia się scenariusz działań do momentu poja-

12

ALMA MATER nr 208–209

Nowa siedziba Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie-Prokocimiu


Agnieszka Diaków, Archiwum SU

metą wyścigu będzie przeprowadzka do nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie-Prokocimiu pierwszych klinik, co planowane jest na listopad 2019 roku. Głównymi zadaniami Szpitala na te kilka miesięcy będą zakup i dostawa brakującego wyposażenia medycznego i  niemedycznego, w  tym mebli oraz wyposażenia IT, a  także szkolenia personelu, dotyczące zarówno samej logistyki obiektu, jak i  obsługi zakupionego wyposażenia. Niezmiernie istotne będzie również pozyskanie stosownych zgód i wpisów do rejestrów, których w przypadku takiej instytucji jak szpital jest bardzo dużo. Bo choć Szpital Uniwersytecki pozostaje tą samą instytucją, to już sama zmiana miejsca udzielania świadczeń tę konieczność wymusza. Ważnym, jeśli nie najważniejszym, zadaniem, gwarantującym, że cały proces przeprowadzki do Prokocimia zakończy się sukcesem, jest również przygotowanie i  przeprowadzenie kampanii informacyjnej dla pacjentów.

Nowy adres Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie

□ Ma Pan spore doświadczenie w zarządzaniu. Jest Pan absolwentem Akademii Ekonomicznej

Szpital funkcjonować będzie w ramach jednego kompleksu bez konieczności przechodzenia pomiędzy budynkami

Adam Koprowski

■ O ile jestem w stanie potwierdzić ostateczne warunki transakcji, to data jej przeprowadzenia nadal pozostaje jedynie datą orientacyjną. Dla potrzeb planowania całego procesu przenosin Szpitala do nowej siedziby zakładamy, że będzie to lipiec tego roku. Dzieje się tak dlatego, że do przeprowadzenia transakcji wymagana jest zgoda Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. To, co jest kwestią wiadomą i co nie ulegnie zmianie, to to, że ostatecznym nabywcą nieruchomości będzie Gmina Miejska Kraków. Za cenę 283 milionów złotych brutto, płatną w dziesięciu rocznych ratach do 2028 roku, miasto stanie się posiadaczem prawie 6 hektarów gruntu oraz kilkunastu budynków położonych w rejonie ulic Blich, Kopernika, Śniadeckich i Grzegórzeckiej. Szczególnie istotne dla tej transakcji jest także to, że choć do sprzedaży dojdzie jeszcze w  tym roku, to fizyczne przekazanie obiektów zostanie odroczone. W wielu z nich Szpital będzie funkcjonował jeszcze przez kilka miesięcy, a w niektórych nawet kilka lat. Ostatni z obiektów zostanie przekazany miastu w 2023 roku.

Adam Koprowski

□ Koszt tego wielkiego przedsięwzięcia to ponad 1,2 miliarda złotych. 800 milionów złotych udało się pozyskać z budżetu państwa w ramach Programu Wieloletniego, 300 milionów z  funduszy unijnych, a reszta pochodzić będzie ze sprzedaży nieruchomości przy ul. Kopernika. Czy wiadomo już, kiedy i  na jakich zasadach sfinalizowana zostanie transakcja z miastem, dotycząca sprzedaży poszpitalnych obiektów, które pozostaną po przeprowadzce większości oddziałów Szpitala?

Wśród udogodnień znajdą się przestronne poczekalnie i centralna rejestracja

ALMA MATER nr 208–209

13


Anna Wojnar

Moment oficjalnej nominacji Marcina Jędrychowskiego na stanowisko dyrektora Szpitala; 27 marca 2019

w Krakowie, specjalistą z zakresu zarządzania i rachunkowości. W latach 2008–2016 pełnił Pan funkcję zastępcy kwestora Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum, w 2016 roku funkcję pełnomocnika rektora UJ ds. budowy nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego, w  kwietniu 2018 roku został Pan pełniącym obowiązki dyrektora SU, w zastępstwie odwołanej z tego stanowiska Barbary Bulanowskiej. 1 marca 2019, po wygranym konkursie, został Pan już oficjalnie dyrektorem tej placówki. Przeprowadzka Szpitala, będącego jedną z największych tego typu jednostek w Polsce, z bazą łóżkową liczącą ponad 1,6 tysiąca miejsc i bazą kadrową liczącą ponad 4,5 tysiąca pracowników – to gigantyczne wyzwanie. Jak zaplanował Pan wykonanie tego trudnego zadania? Jaka będzie logistyka tej przeprowadzki? ■ Choć przeprowadzka do Prokocimia dotyczy jedynie części Szpitala Uniwersyteckiego, to bez wątpienia prawdą jest, że logistyka tego przedsięwzięcia będzie nie lada wyzwaniem. Szczególnie że nie ma gotowych rozwiązań i każdy element tego zadania musi być „szyty na miarę”. Planując całość przedsięwzięcia, przyjąłem jedno podstawowe założenie: dobro pacjenta jest najważniejsze, a proces przenosin w żadnym przypadku nie może przypominać ewakuacji. Stąd też postanowiłem, że już kilka tygodni wcześniej w nowej siedzibie rozpoczną się szkolenia personelu „bez pacjenta”, a także zostaną uruchomione laboratoria i pracownie oraz apteka szpitala. Dodatkowo, tydzień przed rozpoczęciem przeprowadzki we wskazanych oddziałach zostaną wprowadzone ograniczenia przyjęć planowych. W samym dniu przeprowadzki część zespołu Szpitala, która rozpocznie pracę jeszcze przy ul. Kopernika, przygotuje do ekspedycji pacjentów wraz z  ich dokumentacją medyczną. Następnie, przy użyciu specjalistycznych środków transportu, chorzy zostaną przewiezieni do Prokocimia, gdzie odbierze ich drugi zespół, który zaopiekuje się nimi na nowych oddziałach. Ważne jest także to, że w dniu przenosin nie będą odbywały się operacje. Będzie to także dzień bez przyjęć w poradniach. Taki scenariusz przeprowadzki jest możliwy do zrealizowania w głównej mierze dzięki temu, że nowa siedziba Szpitala wyposażona zostanie w większości w nowy sprzęt, a do Prokocimia

14

ALMA MATER nr 208–209

trzeba będzie przenieść tylko nieliczne urządzenia wykorzystywane przy ul. Kopernika, wśród nich znajdą się te zakupione ze środków europejskich lub podarowane Szpitalowi przez różne fundacje. W trosce o  to, by realizacja tego przedsięwzięcia przebiegła prawidłowo, już kilka miesięcy temu w Szpitalu powołałem kilkanaście zespołów, odpowiedzialnych, między innymi, za wyposażenie, kontraktowanie usług i dostaw, nową strukturę organizacyjną, regulaminy i procedury, odbiory, szkolenia personelu, zagospodarowanie majątku, jak również politykę informacyjną. Postępy prac omawiane są na bieżąco podczas cyklicznych narad, a  nad wszystkim czuwa komitet sterujący. Warto jeszcze dodać, że przeprowadzka będzie podzielona na etapy. Ideą takiego rozwiązania jest chęć ograniczenia ryzyka technicznego związanego z tym, że w nowym obiekcie jednocześnie musiałoby się pojawić ponad dwa tysiące pracowników i  kilka tysięcy pacjentów.

□ Które oddziały wraz z pacjentami jako pierwsze przeniosą się z  obiektów przy ul. Kopernika do nowej siedziby przy ul. Jakubowskiego 2? ■ Jako pierwsze przeniosą się oddziały, których funkcjonowanie ma charakter bardziej planowy i których działalność nie dotyczy należącego do Szpitala Uniwersyteckiego Centrum Urazowego Medycyny Ratunkowej i Katastrof. Są to oddziały: Pulmonologii i Alergologii, Reumatologii i Immunologii, Angiologii, Chorób Metabolicznych, Gastroenterologii, Ginekologii Onkologicznej, Chirurgii, Kardiologii, Nefrologii, Endokrynologii, Chorób Zakaźnych oraz część Oddziału Anestezjologii i  Intensywnej Terapii. W pierwszym etapie przenosin miejsce swojej dotychczasowej działalności zmienią też wszystkie laboratoria specjalistyczne i zakłady diagnostyczne. □ A  na kiedy planowany jest drugi etap przeprowadzki? Jakich jednostek będzie on dotyczył? ■ Drugi etap powinien rozpocząć się na początku stycznia – zaraz po Święcie Trzech Króli. Wtedy przeniosą się oddziały: Chirurgii Ogólnej i Obrażeń Wielonarządowych, Neurochirurgii, Otolaryngologii, Urologii, Chirurgii Naczyniowej, Chorób Wewnętrznych, Kardiologii Interwencyjnej, Neurologii, Toksykologii, Hematologii i Onkologii. W tym czasie przeniesie się również Szpitalny Oddział Ratunkowy. □ Czy to wszystkie jednostki, jakie działać będą przy ul. Jakubowskiego 2? ■ Nie, nie wszystkie. W  nowej siedzibie znajdzie się także kilka nowych oddziałów, które do tej pory nie funkcjonowały w  Szpitalu Uniwersyteckim: Chirurgia szczękowo-twarzowa, Kardiochirurgia oraz Rehabilitacja kardiologiczna. □ A które oddziały, i z jakim zapleczem łóżkowym, pozostaną w obiektach przy ul. Kopernika?


■ Pozostaną: Neonatologia, Położnictwo, Ginekologia, Psychiatria, Geriatria, Medycyna Paliatywna, Dermatologia, Rehabilitacja, Ortopedia oraz Okulistyka. Łącznie przy ul. Kopernika będzie około 400 łóżek. W tym miejscu chciałbym podkreślić, że od momentu przeprowadzki, mimo że przy ul. Kopernika pozostanie część oddziałów Szpitala Uniwersyteckiego, nie będą one przyjmowały pacjentów w stanach nagłych. Będą oni przyjmowani wyłącznie w nowej siedzibie Szpitala Uniwersyteckiego w Prokocimiu. □ Przy ul. Kopernika mają też powstać nowe jednostki. Jakie? ■ W obrębie kompleksu przy ul. Kopernika, a dokładnie w budynku przy ul. Śniadeckich 10, powstanie Zespół Poradni Specjalistycznych Szpitala Uniwersyteckiego. Ideą takiego rozwiązania jest, aby w tych mniej skomplikowanych przypadkach pacjent, który powinien zgłosić się na wizytę kontrolną lub po receptę, nie musiał jechać do Prokocimia, lecz mógł być przyjęty w centrum miasta. □ Czy ma Pan jeszcze jakieś inne plany związane z zagospodarowaniem terenów znajdujących się w pobliżu ul. Kopernika? ■ W  sferze moich marzeń pozostaje powołanie do życia Uniwersyteckiego Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego oraz Oddziału Przewlekłej Wentylacji. □ Jakich udogodnień mogą spodziewać się pacjenci w  nowej placówce? Jakiego typu sprzętem dysponować będą tam lekarze?

budynkami. Udogodnieniem staną się większe i bardziej przestronne poczekalnie, a  także poradnie i  pracownie wyposażone w  specjalne systemy kolejkowe. Ponadto zapewniony zostanie dostęp do większego niż obecnie zaplecza diagnostycznego, na przykład w  zakresie diagnostyki obrazowej, co przełoży się na krótsze terminy oczekiwania na badania. □ Po przeprowadzce większości oddziałów do Prokocimia zapowiada Pan zintensyfikowanie współpracy z Uniwersyteckim Szpitalem Dziecięcym. Na czym ma ona polegać? ■ Z mojego punktu widzenia współpraca obu tych jednostek nie tylko daje niepowtarzalną szansę na rozwój, ale jest wręcz koniecznością. I choć trudno wyobrazić sobie tę współpracę w aspekcie bezpośredniej opieki nad pacjentem na oddziałach, to niewybaczalnym byłoby nie wykorzystać takiej okazji w innych obszarach. Jednym z nich jest, na przykład, radioterapia. Już teraz trwają prace nad powołaniem Uniwersyteckiego Centrum Radioterapii, w ramach którego pacjentom oferowane byłyby nie tylko dotychczas dostępne w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym formy radioterapii, ale również uznawane za najnowocześniejsze na świecie procedury wykonywane z wykorzystaniem urządzenia Cyberknife i aparatu do tomoterapii. Kolejnym obszarem jest szeroko pojęta diagnostyka. W obliczu coraz mniejszej liczby specjalistów, coraz większych oczekiwań płacowych, konieczności utrzymywania 24-godzinnych dyżurów, coraz większej liczby badań i coraz droższych i bardziej specjalistycznych technik diagnostycznych powoływanie dużych jednostek jest jak najbardziej uzasadnione. Poza tym, razem z dyrektorem Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego prof. Krzysztofem Fyderkiem, zastanawiamy się także nad innymi, niemedycznymi, obszarami współpracy, takimi jak sprawy parkingów czy kwestie związane z żywieniem pacjentów.

Anna Wojnar

■ Pacjenci odczują skokową poprawę warunków, w jakich realizowany będzie proces leczniczy. I nie chodzi tylko o to, że w nowej siedzibie zaprojektowane zostały dla nich wyłącznie jedno- lub dwuosobowe klimatyzowane i wentylowane pokoje, wszystkie z odrębnymi łazienkami. Przede wszystkim niezmiernie istotne jest to, że w Szpitalu przy ul. Jakubowskiego 2 chorzy będą mieć dostęp do nowych, często unikatowych technologii. Będą korzystać z najnowocześniejszego sprzętu, w jaki obecnie można wyposażyć tego typu placówkę. W wielu przypadkach są to jedne z pierwszych urządzeń w Polsce, a nawet w Europie, jak robot chirurgiczny Senhance, robot neurochirurgiczny ROSA, urządzenia do radioterapii (Cyberknife M6, Tomoterapia Radixact X9), zintegrowane sale operacyjne Endoalpha, systemy śródoperacyjnego obrazowania RTG O-arm, systemy ultradźwiękowe, noże harmoniczne czy też pozwalające na prześwietlanie w trybie „real-time” systemy do próżniowego pobierania wycinków biopsji gruboigłowej. Lecznica funkcjonować będzie w  ramach jednego kompleksu bez Wizyta przedstawicieli kolegium rektorsko-dziekańskiego i uczelnianego Senatu w nowym kompleksie Szpitala; konieczności przechodzenia pomiędzy 17 kwietnia 2019

ALMA MATER nr 208–209

15


□ Jaki ma Pan plan na dobre zarządzanie Szpitalem, który po przeprowadzce będzie funkcjonował w dwóch znacznie oddalonych od siebie miejscach? ■ Moim zdaniem taki „dobry” plan nie istnieje. Zarządzanie Szpitalem, działającym w dwóch miejscach jest dla mnie po prostu koniecznością. Trzeba było opracować takie plany medyczne dla obu tych lokalizacji, by w sposób naturalny minimalizowały one potrzebę interakcji. Dzięki wspólnemu systemowi informatycznemu oraz przeznaczonemu jedynie na potrzeby Szpitala łączu światłowodowemu możliwa będzie bezpośrednia wymiana informacji, zwłaszcza tych, które dotyczą pacjentów. Chodzi, między innymi, o wyniki konsultacji lekarskich oraz badań. □ Podczas konferencji prasowej zorganizowanej na terenie budowy w  marcu 2019 roku mówił Pan, że chciałby, aby w przyszłości wszystkie jednostki Szpitala Uniwersyteckiego znalazły się w Prokocimiu. Jakie są szanse na realizację tej idei? ■ Osobiście zwykłem mówić, że nie ma rzeczy niemożliwych. Najlepszym przykładem może być budowa nowej siedziby Szpitala Uniwersyteckiego. Odpowiadając jednak na pytanie Pani Redaktor, uważam, że są duże szanse na realizację tego pomysłu. Przede wszystkim dlatego, że istnieją ku temu warunki techniczne. Zarówno na terenie obecnie realizowanej inwestycji, jak i w jej bezpośred-

16

ALMA MATER nr 208–209

Agnieszka Diaków, Archiwum SU

W nowej siedzibie Szpitala będą funkcjonować 24 sale operacyjne wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt

nim sąsiedztwie możliwe jest wybudowanie jeszcze jednego lub dwóch obiektów, w których znalazłoby się miejsce dla pozostałych jednostek Szpitala. Myślę, że nie zdradzę sekretu, gdy powiem, że rozpoczęliśmy już przygotowania w tym zakresie. Pierwszym krokiem było złożenie przez Szpital wniosku o wydanie tzw. decyzji środowiskowej, która określi, ile i  jak duże obiekty można wybudować. □ Przeprowadzka pierwszych oddziałów, a wraz z nimi także pacjentów ruszy w końcu listopada 2019 roku. Najprawdopodobniej też dopiero wtedy rozpocznie się przebudowa układu komunikacyjnego znajdującego się w pobliżu nowej siedziby Szpitala. Czy nie obawia się Pan, że prace związane z przebudową okolicznych dróg spowodują utrudnienia podczas przeprowadzki? ■ Biorąc pod uwagę, jak istotna jest kwestia poprawy dojazdu do nowej siedziby Szpitala, ważniejsze jest, aby takie prace w ogóle się rozpoczęły. Wiemy już, że z uwagi na koszty nie będzie realizowany projekt przebudowy ul. Wielickiej, aktualny pozostaje natomiast plan przebudowy ulic Jakubowskiego i Kostaneckiego. Dodatkowo miasto rozpoczęło prace nad alternatywnym dojazdem do Szpitala od strony ul. Kosocickiej. W planach jest także uruchomienie dodatkowych linii autobusowych, prowadzących bezpośrednio pod sam Szpital. □ Ile miejsc parkingowych będzie w obrębie ulic Jakubowskiego i Kostaneckiego?


■ W ramach inwestycji powstało 1200 miejsc parkingowych dla pracowników i pacjentów, z czego 700 znajduje się na parkingu wielopoziomowym. □ Przeniesienie większości oddziałów Szpitala Uniwersyteckiego do jego nowej siedziby w  Krakowie-Prokocimiu jest z pewnością największym, ale nie jedynym wyzwaniem, jakiemu będzie musiał Pan sprostać podczas sześcioletniej kadencji na stanowisku dyrektora. Jakie inne zadania wyznaczył Pan sobie do zrealizowania jako dyrektor największego publicznego szpitala w Polsce? Które z nich wymagać będą zwiększonego wysiłku?

□ Jak to osiągnąć? ■ W moim odczuciu kluczem do sukcesu jest innowacyjność, która w przypadku Szpitala powinna przejawiać się we wdrażaniu unikatowych technologii oraz integracji obszarów szpitalnych za pomocą specjalnych systemów informatycznych. Szpital w  Krakowie-Prokocimiu, jako szpital uniwersytecki i innowacyjny, powinien stać się miejscem otwartym na nowe technologie. To właśnie rolą dyrektora jednostki jest podejmowanie starań o  to, by Szpital, który dysponuje profesjonalną kadrą oraz zapleczem infrastrukturalnym, stał się jednostką referencyjną dla wielu firm. Obecnie toczą się już rozmowy, których efektem powinno być stworzenie dwóch pierwszych centrów referencyjnych. Chodzi o centrum referencyjno-szkoleniowe dotyczące operacji robotowych, bazujące na robocie Senhance firmy Transenterix – jedynym tego typu urządzeniu

Agnieszka Diaków, Archiwum SU

■ Wśród zadań, na które chciałbym zwrócić szczególną uwagę, jest dokończenie informatyzacji Szpitala, w tym zwłaszcza przejście wyłącznie na elektroniczną wersję dokumentacji medycznej. Chciałbym także rozwinąć e-usługi dla pacjentów i kontrahentów, jak również dokonać modyfikacji w  dziedzinie udzielania świadczeń z  wykorzystaniem nowoczesnych rozwiązań telemedycznych – zarówno w zakresie opieki zdalnej nad pacjentem, jak i współpracy z innymi podmiotami medycznymi. Jednak zadaniem, które w  mojej ocenie będzie wymagać największego wysiłku, są sprawy związane z finansami Szpitala. Biorąc pod uwagę obecną dynamikę zmian, jakie zachodzą w otoczeniu gospodarczo-prawnym jednostek służby zdrowia, należy założyć, że najbliższe lata będą okresem zintensyfikowanych działań, jakie musi podejmować dyrektor szpitala w celu zapewnienia jego niezakłóconego funkcjonowania. W mojej ocenie kluczowymi zadaniami w  tym obszarze będą: opanowanie skutków finansowych odgórnie zaimplementowanych, kosztochłonnych regulacji zewnętrznych, między innymi w zakresie wysokości wynagrodzenia minimalnego i konieczności wyłączenia z  jego kalkulacji tzw. dodatku za staż pracy, opanowanie skutków wzrostu kosztów mediów oraz podwykonawstwa, zarówno medycznego, W Szpitalu przy ul. Jakubowskiego 2 chorzy będą mieć dostęp do nowych, często unikatowych technologii jak i niemedycznego, utrzymanie i rozwój wprowadzonych rozwiązań w zakresie wynagrodzeń lekarzy specjali- w Polsce oraz centrum referencyjno-szkoleniowe firmy Olymstów, pielęgniarek oraz lekarzy rezydentów, wdrożenie rozwiązań pus, które jako pierwsze w  Polsce mogłoby się pochwalić gwarantujących, przy powszechnych niedoborach kadrowych, wdrożonym systemem integracji sal operacyjnych Endoalpha. wystarczającą obsadę lekarską oraz konieczną obsadę pielęgniarską w przeliczeniu na łóżko, utrzymanie minimalnych nakładów □ Czego Panu życzyć na najbliższe sześć lat? inwestycyjnych oraz remontowych w celu zapewnienia właściwego udzielania świadczeń medycznych, a także wdrożenie rozwiązań ■ Myślę, że wytrwałości oraz wiary w to, że wszystko, co sogwarantujących rzeczywistą i bieżącą ewidencję kosztów leków bie założyłem, uda się zrealizować. W tym miejscu chciałbym i materiałów dla pacjentów. najserdeczniejszej podziękować całemu zespołowi Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie za dotychczasowe wsparcie. Bez □ W jakim kierunku powinien rozwijać się zarządzany przez zaangażowania i ciężkiej pracy tych osób nie byłoby możliwe Pana Szpital? zakończenie sukcesem ostatniego etapu realizacji tej ogromnej inwestycji. ■ Chciałbym, aby w ciągu najbliższych kilku lat niemal całkowicie zmieniło się postrzeganie Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. □ Życzę więc wytrwałości i dziękuję za rozmowę. Aby określenie: jeden z największych szpitali w Polsce, zostało zastąpione mianem: najlepszy szpital w Polsce. Rozmawiała Rita Pagacz-Moczarska

ALMA MATER nr 208–209

17


PERSONAE

SMAK ŻYCIA

Przeszłość dla wszystkich jest przedmiotem przeżycia, ale teraz dostrzegam, że jest także zapowiedzią przyszłości, która, choć niesie więcej niespodzianek, może być równie ciekawa. Historyk-badacz jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nie ma granic swej twórczej działalności, gdyż sam ustala i realizuje swe zamierzenia naukowe – mówi prof. Danuta Quirini-Popławska, historyk mediewista, związana z Instytutem Historii UJ.

JESZCZE MAM DUŻO DO ZROBIENIA... ą chwile, które mocno zapadają w pamięć. Bo wzruszają. Bo przypominają wydarzenia, o  których nie wolno zapomnieć. Bo zwyczajnie, po ludzku... uczą. 30 listopada Anno Domini 2018 miała miejsce właśnie taka chwila. Pełna emocji i  wspomnień, ale też przemyśleń. Zarówno dla Danuty Quirini-Popławskiej, która mury Uniwersytetu Jagiellońskiego, przechodząc na emeryturę, opuściła dziesięć lat wcześniej, jak i dla jej wychowanków i  przyjaciół zebranych w Collegium Maius. Trzeba dodać: licznie zebranych. Zadbali bowiem o  to, między innymi, profesorowie Piotr Wróbel, Wojciech Mruk, Rafał Hryszko i dr Łukasz Burkiewicz – kiedyś studenci krakowskiej Alma Mater zgłębiający historyczną wiedzę pod okiem Pani Profesor, a teraz utytułowani już naukowcy. Zarazem nieustanni admiratorzy swojej Mistrzyni, którzy chcieli podziękować jej za podjęty trud bycia nauczycielem i przewodnikiem w poznawaniu warsztatu historycznego. Także „za rozbudzenie (w nich) pasji i radości z pracy naukowej oraz dochodzenia do prawdy w  nauce”. Wyrazem tej wdzięczności, a  zarazem wielkiego szacunku była również książka Polonia – Italia – Mediterraneum: Studia ofiarowane Pani Profesor Danucie Quirini-Popławskiej. 546-stronicowe dzieło dla uhonorowanej nim Jubilatki okazało się zaskoczeniem, podobnie jak olbrzymi bukiet kwiatów przesłany na uroczystość przez dziekana Wydziału Historycznego z Oxfordu...

18

ALMA MATER nr 208–209

w przyszłości wykorzystane w  kolejnych publikacjach gospodyni tego pokoju-gabinetu? – Pani wciąż pracuje... – Mam jeszcze dużo do zrobienia. Praca daje mi satysfakcję. Radość. Nie wyobrażam sobie życia bez spotkań ze studentami, bez wykładów, seminariów, a przede wszystkim pracy naukowej, organizacji i  uczestnictwa w  konferencjach oraz spotkaniach naukowych. Gdy zbliżał się 70. rok mego życia, który zapowiadał nieuniknione przejście na emeryturę, bardzo trudno było mi ten fakt zaakceptować i przyjąć do wiadomości. Zrządzeniem losu, tuż po zakończeniu etatowej pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim przyjęto mnie do Akademii Ignatianum, uczelni prowadzonej przez ojców jezuitów. – Zazdroszczę energii – wcinam się w to szczere wyznanie. Wtrącenie od razu usprawiedliwiam. Na dobrze oświetlonym biurku dostrzegam bowiem przygotowywane przez doktorantów dysertacje (bodaj siedem), które są teraz przedmiotem zainteresowania ich promotorki. Pani Profesor, która do tej pory wypromowała kilkunastu naukowców z  tytułem doktora czy profesora, przygotowała do obrony prace prawie dwustu licencjatów i magistrów. Ponadto opublikowała około dwustu artykułów naukowych i  wiele książek, zorganizowała siedemnaście konferencji (sesji) naukowych, powołała do życia nowy na Uniwersytecie Jagiellońskim kierunek studiów kulturoznawczych: mediteraneistykę, a także, na początku lat 90. minionego wieku, mocno była zaangażowana we Jerzy Sawicz

S

Prof. Danuta Quirini-Popławska

JESTEM CÓRKĄ ŻOŁNIERZA Niewielki dom z ogródkiem na jednym z  krakowskich osiedli. Pani Profesor, pomimo siąpiącego deszczu, uśmiechem wita mnie przy bramce. Zaprasza do środka, na pierwsze piętro. Tam bowiem jest jej królestwo, jej azyl. Nie ukrywam: widok gabinetu pełnego książek, portretów przodków, drzeworytów, ciekawych szkiców i obrazów urzeka. Nade wszystko jednak uwagę przyciąga biurko z  unikatowego drewna fornirowanego zwanego czeczotką „oblężone” wydrukami tekstów komputerowych, zwłaszcza że obok niego, przy ścianie na stylowej komodzie, ułożonych jest wiele różnej wielkości pudeł. Pewnie wypełnionych ważnymi archiwalnymi dokumentami i  zdjęciami. A może zebranymi w ciągu dziesiątek lat kronikami czy notatkami, które zostaną


współpracę z polskimi środowiskami na terenie byłego ZSRR, głównie na Ukrainie. W tym ciągu znaczących dokonań powinnam dopisać jeszcze to, że stawiając naukę bardzo wysoko w hierarchii swoich obowiązków, wychowała i wykształciła trójkę dzieci: Beatę Annę (malarka, ASP), Rafała (historyk sztuki, UJ) i Łukasza (geograf, UJ) – rzecz jasna, wraz z mężem, z zawodu architektem-plastykiem, absolwentem krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. – Podziwiam Pani umiejętności organizacyjne – mówię. – Jestem córką żołnierza. WENECKI ARYSTOKRATA

Fot. Archiwum rodzinne

Tajemniczy uśmiech Pani Profesor. I tylko te trzy słowa! Wypowiedziane z dumą, ale też z wielką miłością. Mam jednak nadzieję, że usłyszę ciekawą opowieść. Tak się dzieje. Po chwili milczenia na okolicznościowym stoliku (także z  czeczotkowego drewna) w  pobliżu biurka pojawiają się zdjęcia z rodzinnych albumów. Stare fotografie, czarno-białe

Dziadkowie od strony ojca – Marian i Adela; Lwów 1892

i takie w sepii, a na nich arystokratyczne postacie pradziadków i dziadków, dostojne rodziców i  ich rodzeństwa, a także ich krewnych i znajomych. Odległy w czasie świat. Świat wspomnień, o  którym oczekiwana opowieść nie od ojca-żołnierza, a jego przodka zaczyna się tak: – Z losami rodziny, głównie podczas pierwszej oraz drugiej wojny światowej, również w powojennej historii Polski, zetknęłam się jeszcze w latach szkolnych – w domu rodzinnym. Informacje, które otrzymywałam wówczas, były jednak, z  oczywistych względów, wybiórcze i często lakoniczne. Takie, na jakie inwigilowany ojciec mógł sobie pozwolić. Znacznie więcej niż o legionowym, wojennym życiu, o losach swoich braci, z  których jeden – Emanuel – zginął w  Katyniu, tata opowiadał mi o średniowiecznych dziejach Włoch, przede wszystkim o  Wenecji. Kronika rodzinna pisana przez dziadka, a  kontynuowana przez ojca pozwoliła mi także Babcia Justyna (pierwsza z lewej) z dziećmi, w środku siedzi poznać wiele faktów nie tylko mama Pani Profesor – Kazimiera; z prawej strony najstarsza córka Emilia (młodsza od matki o 17 lat) z dziejów rodziny, ale i histo-

rii Włoch. Uzupełniały tę wiedzę długie pogawędki poparte przeglądaniem albumów i publikacji z barwnymi ilustracjami wspaniałych dzieł artystów włoskich. Przy tym wszystkim przyglądałam się wyniosłym postaciom weneckich przodków, namalowanych na XIX-wiecznych miniaturach i umieszczonych na centralnej ścianie naszego salonu. Jednym z nich był ojciec pradziadka, rodowity Wenecjanin – pułkownik Antoni Quirini de Saalbrück, uczestnik wojen napoleońskich. Dodatek do nazwiska rodowego (de Saalbrück), z przyznanym mu hrabiowskim tytułem, otrzymał on za nadzwyczajne męstwo na polach bitew. Przede wszystkim za bohaterstwo, jakim się wykazał w  1813 roku podczas walk o  most na rzece Soławie (niem. Saal) pod Neu-Kösen – dziś przedmieściu Naumburga. INSPIRACJA Zachowana w domu kronika (najstarsza, niestety, zginęła w Warszawie podczas powstania), pisana przez Antonia (tak się do Wenecjanina zwracano), a  kontynuowana przez jego syna Mariana oraz ojca Pani Profesor, Eugeniusza, okazała się dla młodej dziewczyny inspiracją. Zaciekawiała ją historia Italii. I to tak bardzo, że do dziś studiuje, bada i opisuje w swoich publikacjach naukowych stare dzieje, między innymi, Wenecji, Florencji, Treviso, Ferrary, Bari,

ALMA MATER nr 208–209

19


do Lwowa i tam (niespodziewanie) zastała ją wojna. Otóż matka Pani Profesor znalazła się na liście NKWD – z  przeznaczeniem do wywozu na Sybir. Tyle że miała trochę szczęścia – udało się raz uciec eskortującym ją Sowietom na ulicy Lwowa, a  drugim razem wyskoczyć ze stojącego jeszcze, ale już gotowego do odjazdu pociągu. Po tej ostatniej brawurowej ucieczce, po trzech miesiącach tułaczki Kazimiera Quirini dotarła – kompletnie wyczerpana, z  obustronnym zapaleniem płuc – do krewnych w  Złoczowie. Stamtąd, w  roku 1944, jej brat, lekarz zdrojowy, sprowadził schorowaną siostrę do Krynicy. Zapewnił jej opiekę lekarską i finansową. Później? Do uzdrowiska – po powrocie z Anglii do Polski, po rocznym pobycie w więzieniu (bo tak potraktowała walecznego człowieka władza ludowa) –

– Weneccy przodkowie zainspirowali Panią do poznawana historii. Ojciec, co Pani sama podkreśla, przekazał narzędzia, dzięki którym została Pani naukowcem: samodyscyplinę, solidność, honor. Nauczył pokonywania trudności, bycia osobą odpowiedzialną, zorganizowaną i konsekwentnie dążącą do celu. Był żołnierzem... – ...i służył w Legionach Polskich, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej i drugiej wojnie światowej. Lakoniczna odpowiedź. Jasno jednak tłumaczy, dlaczego córka dyplomowanego pułkownika zainteresowała Dziadek Marian z synami, od lewej: stoją Eugeniusz – ojciec się historią na tyle, że wybór kierunku Pani Profesor i Artur Marian oraz najmłodszy syn Emanuel, studiów „od zawsze” był dla niej który zginął w Katyniu; Lwów 1908 oczywisty. Nie pytam więc o egzamin Genui, Bolonii, Padwy. Ba, zachęca do tego wstępny uprawniający do także innych. Doceniono to. W 2006 roku posiadania indeksu. Pytam prezydent Republiki Włoskiej Giorgio Napo- o to, co młodziutka dziewlitano przyznał prof. Danucie Annie Quirini- czyna napisała o  swoim -Popławskiej Krzyż Kawalerski dell’Ordine pochodzeniu w  podaniu della Stella della Solidarietà Italiana – wła- złożonym w  dziekanacie śnie za krzewienie kultury, historii i języka Wydziału Filozoficzno-Hiwłoskiego, za przybliżenie średniowiecznej, storycznego UJ, że w roku choć nie tylko, przeszłości Italii. Tu może 1955 do tego egzaminu wymienię tytuły kilku książek, które są tego w ogóle ją dopuszczono?! – Napisałam, że ojdowodem: Działalność Włochów w Polsce ciec był przed wojną księw I połowie XVI wieku na dworze królewgowym w  fabryce kawy skim, w dyplomacji i hierarchii kościelnej, „Iwonka” w Warszawie – Sebastiano Montelupi, Toscano, mercante e Rodzice, Kazimiera i Eugeniusz; Warszawa 1928 słyszę. maestro della Posta Reale di Cracovia, Urbs Prawda o  ojcu była populosissima, opulentissima, liberalissima. Mit czy rzeczywistość późnośredniowiecznej zgoła inna. Nie miejsce tu na długą, pełną przyjechał Eugeniusz, mąż Kazimiery. Nie Wenecji?, Włoski handel czarnomorskimi dramatyzmu opowieść o jego wojennych mógł już mieszkać w Warszawie, nakazano niewolnikami w  późnym średniowieczu, i  powojennych przeżyciach. Przypomnę mu wybrać małą miejscowość, by łatwo Italia mia. Studia z dziejów Italii i powiązań za to, co przechodziła jego żona, Kazi- można go było kontrolować. Los rodziny polsko-włoskich w  późnym średniowieczu miera, która pod koniec czerwca 1939 Quirinich od tego czasu na długo został roku wyjechała na wakacje do rodziny związany z  Krynicą: ojca nastoletniej i renesansie. Danusi zatrudniono tam najpierw jako palacza i magazyniera, a później planistę w Powszechnej Spółdzielni Spożywców. Prawdziwy życiorys ojca, jak widać, kandydatka na studia na Uniwersytecie Jagiellońskim przemilczała. Za jego radą i wiedzą. HISTORIA WARTA KSIĄŻKI O  swoim ukochanym ojcu („Tęsknię za nim”) i  matce, w  ogóle o  rodzinie tak ze strony taty, jak i  mamy Danuta Quirini-Popławska (a  może jej wnuczka Emilka, która obecnie studiuje historię na Uniwersytecie Jagiellońskim?) powinna napisać książkę. Dwieście czterdzieści

20

ALMA MATER nr 208–209

Delegacja redakcji „Wiarusa” na audiencji u prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Ojciec Pani Profesor trzeci od lewej; 1930

Fot. Archiwum rodzinne

PRZEMILCZANY ŻYCIORYS


Eugeniusz Quirini wraz z kpt. Stanisławem Librewskim ofiaruje prezydentowi RP Ignacemu Mościckiemu Ilustrowaną Kronikę Legionów; 1936

ni i Barwy. Choć matka jego pochodziła z  chorwackiej rodziny Schimlovič, ojciec żywo interesował się dziejami Italii. Do ostatnich dni swojego życia (zmarł, mając 86 lat) kontaktował się z krewnymi zamieszkałymi w różnych częściach świata i zbierał informacje dotyczące swych weneckich przodków. TRZY EPIZODY Są chwile, które mocno zapadają w pamięć. Tak zaczęłam ten tekst, prawda?

Fot. Archiwum rodzinne

siedem zachowanych listów, pisanych ołówkiem z okopów przez Eugeniusza i jego dwóch braci do ojca, Mariana, oraz do sióstr we Lwowie, to przecież nieoceniony skarb, który może wzbogacić wiedzę o minionych latach! Uzupełni ją zapewne i  kilkadziesiąt listów Eugeniusza, które pisał z frontu walk drugiej wojny światowej, z różnych krajów, do żony poznanej w Złoczowie, a poślubionej we Lwowie; te listy (z uwagi na bezpieczeństwo) były podpisywane nie jego nazwiskiem, na dodatek szły dwiema drogami – przez Portugalię i Stany Zjednoczone. Tu może warto dodać, że korespondencja zachowała się dzięki przezorności pani Kazimiery. Ta, chcąc uratować rodzinne pamiątki przed wojenną zawieruchą, tuż przed zajęciem Warszawy przez Niemców ukryła je w kilku skrzyniach i zakopała w czterech ogrodach swoich przyjaciół (w  Warszawie). Znaczna część tych pamiątek, już po wojnie, została odnaleziona. Przodkowie Pani Profesor zasługują na książkę. Ja – korzystając z  zapisu zamieszczonego w  XXIX tomie Polskiego Słowniku Biograficznego – jeszcze tu zasygnalizuję życiorys żołnierza II Brygady Legionów Polskich o  pseudonimie „Włoch” („Italiano”), żołnierza II korpusu generała Władysława Andersa, uczestnika walk o wyzwolenie Włoch spod okupacji niemieckiej – czyli Eugeniusza Quiriniego de Saalbrück, który zanim zaczęła się jego wojenna odyseja, ukończył we Lwowie Wyższą Szkołę Wojenną, studiował budownictwo na tamtejszym uniwersytecie, był też słuchaczem w latach 1945–1946 Uniwersytetu w Cambridge... – Ojciec – uhonorowany za działania wojenne aż siedmiokrotnie Krzyżem Walecznych oraz orderem Virtuti Militari V i IV klasy – był wszechstronnie wykształconym człowiekiem. Znał pięć języków. Pasjonował się historią, kostiumologią, malarstwem. Sam też malował i szkicował, wiele jego prac się zachowało; proszę spojrzeć, w pokoju, w którym rozmawiamy, jest kilka jego obrazów oraz rysunków powstałych, gdy miał szesnaście, siedemnaście lat. Jak wyglądało życie taty przed drugą wojną światową? Był, między innymi, dyrektorem Wojskowego Instytutu Naukowego w Warszawie, redaktorem „Bellony”, autorem i tłumaczem wielu dzieł z zakresu wojen i wojskowości (między innymi Albumu i Kroniki Legionów Polskich oraz Księgi chwały piechoty), bronioznawcą, kolekcjonerem dawnej broni i barwy, a także honorowym członkiem Towarzystwa Bro-

Uniwersytecie obszernej pracy o historii Wenecji w  XV wieku, o  ujawnienie, co utkwiło w  jej pamięci najmocniej. Na odpowiedź nie muszę długo czekać. Odnotowuję tu trzy epizody: – Pierwszy – to zdumienie. Miało ono miejsce wtedy, gdy na początku pierwszej klasy szkoły podstawowej w Krynicy nauczycielka poleciła dzieciom ustawić się w rzędzie według alfabetu. Stanęłam koło rówieśników, których nazwiska zaczynały się na „K”. Błąd. „Q” w  alfabecie jest przecież dalej! Tym sposobem odkryłam swoje włoskie korzenie. Drugiemu zdarzeniu towarzyszyło przerażenie! W  Bibliotece Instytutu Historii, już na studiach, dyżurujący tam asystent zarzucił mnie gradem pytań: Czy to twój ojciec walczył w  Legionach? Czy brał udział w  wojnie z  bolszewikami? Czy jego życiorys znajduje się w przedwojennej wojskowej encyklopedii? Czy był andersowcem? Po serii takich pytań zamarłam. Ostrzegana wielokrotnie przez ojca, aby z nikim nigdy nie rozmawiać na tematy polityczne ani też o jego przeszłości. Asystentowi jednak odpowiedziałam: „Tak, to jest mój ojciec”. Ojca przecież nie można się wyprzeć! Trzecie wydarzenie? To była fascynacja, oczarowanie, zachwyt, którym towarzyszyło onieśmielenie, kiedy to po raz pierwszy stanęłam na ziemi włoskiej, właśnie w „pływającym mieście” – Wenecji.

Eugeniusz Quirini w mundurze II Korpusu; Londyn 1946

KOBIETA

Dlaczego więc nie zapytać cenionej mediewistki, autorki pierwszej na krakowskim

Warszawianka z urodzenia, absolwentka krynickiego X LO, na miejsce studiów

ALMA MATER nr 208–209

21


Danuta Quirini-Popławska na audiencji u papieża Pawła VI; Rzym 1967

wybrała Kraków. I jeśli co do takiego wyboru nie miała wątpliwości, to te zaczęły pojawiać się przy wyborze seminarium. Na początek zgłosiła się do prof. Józefa Buszki, pytając go, czy może zająć się organizacją Legionów. W  uzasadnieniu wyboru podała, między innymi, to, że w  rodzinnym archiwum zachowała się z tego okresu (wspomniana tu wcześniej) Feldpost Korrespondenz, pisana z okopów przez synów dziadka... – Profesor zapewne nie spodziewał się niefortunnej pod względem politycznym propozycji tematu przyszłej pracy magisterskiej, więc zbył mnie stwierdzeniem, „że ma już listę seminarzystów zamkniętą”, oraz dodał, że jako kobieta nie poradziłabym sobie z  trudną wojskową problematyką. Wtedy zgłosiłam się do prof. Józefa Garbacika i – razem z Krzysztofem Baczkowskim (dziś profesorem) – uczestniczyliśmy w jego seminarium.

w drugiej połowie XV wieku, okazała się wyjątkowo trudna. Dlaczego? Mało było wówczas w Polsce publikacji na ten temat, a wyjazd do Włoch w celu ich przestudiowania pozostawał jedynie w sferze marzeń. Niemniej praca magisterska Danuty Quirini okazała się tak dobra i  ciekawa, że prof. Garbacik zaproponował jej zbieranie materiałów do przyszłej rozprawy doktorskiej. Propozycja promotora była zaskoczeniem, ale świadczyła również o  wyróżnieniu. Została przyjęta. Historia Włoch kandydatkę na doktora przecież fascynowała. Zwłaszcza że znane były, z  publikacji przedwojennych, liczne powiązania włosko-polskie, głównie w renesansie. Na początek zaczęła więc zgłębiać wiedzę dotyczącą wieloaspektowej działalności Włochów w Polsce w XVI wieku.

– Po obronie pracy magisterskiej nie pozostała Pani jednak na Uniwersytecie – zauważam. – Nie było wolnego etatu. Przez trzy lata pracowałam, jako asystentka, w krakowskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej – to wyjaśnienie. W roku 1963 Danuta Quirini wróciła na Uniwersytet Jagielloński. Rozpoczęła swoją archiwalną, szeroką kwerendę po archiwach krakowskich, następnie w Bibliotece Kórnickiej i Archiwum Akt Dawnych w Warszawie. Dalsze badania źródłowe, przydatne do doktorskiej dysertacji, objęły zbiory archiwalne w  Lublinie i  w  Przemyślu. Tamten czas wspomina dziś tak: Moja praca (obroniona w  1970 roku) tak naprawdę zaczęła nabierać „rumieńców” dopiero wtedy, gdy otrzymałam zaproszenie, za pośrednictwem dr. Angelo Dantiego (lektora języka włoskiego w  Instytucie Romanistyki UJ) z Università del Sacro Cuore w Mediolanie – najpierw do udziału w Corsi Estivi della lingua e letteratura italiana per gli stranieri w  Mediolanie, a  następnie w  Rzymie. Przyznanie mi stypendium naukowego rządu włoskiego z przeznaczeniem na badania w bibliotekach i  archiwach włoskich było wielką pomocą. Nie tylko dało mi szansę poznać lepiej Wenecję, Florencję, Udine, Genuę, Bolonię, Padwę, Rzym, ale także język włoski – a przy tym znakomitych uczonych. W  latach 80. uczestniczyłam też w  kursach języka niemieckiego, dzięki stypendiom otrzymanym przez fundację PAX Christi kierowaną przez Lony Glaser w  Wiedniu oraz wsparciu finansowemu

Wybór ówczesnej studentki okazał się trafny. Także i dlatego, że prof. Garbacik miał w swoim dorobku naukowym publikację, która dotyczyła pobytu w  Polsce, na początku XV wieku, Wenecjanina o nazwisku Zanacchio Quirini. Nazwisku, jakim przecież posługiwał się jej pradziadek – także rodem z miasta położonego na licznych bagnistych wyspach na Morzu Adriatyckim. Decyzja przemyślana, dobrze umotywowana, ale... Zamierzona przez studentkę praca magisterska, której tytuł brzmiał: Polityka wschodnia Republiki Weneckiej

22

ALMA MATER nr 208–209

Fot. Archiwum rodzinne

DOBRA DECYZJA

Promocja doktorska Danuty Quirini-Popławskiej w auli Collegium Novum; 1971


Fundacji Lanckorońskich. Trzykrotny pobyt w Wiedniu dał mi możliwość prowadzenia kwerendy w  Haus-, Hofund Staatsarchiv oraz, między innymi, w Universitätsbibliothek. Niezmiernie dla mnie ważne było również przyznanie mi w 1986 roku ponadpółrocznego stypendium The Harvard University Center for Italian Renaissance Studies w Villi i Tatti we Florencji. W  stolicy Toskanii, przez cały ten czas, dzielnie towarzyszył mi kilkunastoletni syn, Rafał, który również pokochał włoską sztukę... To wówczas w 1986 roku zostałam zaproszona do Rzymu, gdzie prof. Karolina Lanckorońska w obecności księdza prof. Henryka Wojtyski zaproponowała mi kierowanie Polskim Instytutem Historycznym w Rzymie. Powody rodzinne, małe dzieci, nie pozwoliły mi na przyjęcie tego zaszczytnego wyróżnienia. NIESPEŁNIONE MARZENIA?

Danuta Quirini-Popławska z mężem i dziećmi: Beatą Anną, Rafałem i najmłodszym Łukaszem; 1982

WIELKA MIŁOŚĆ Miłość prof. Quirini-Popławskiej do kraju położonego na Półwyspie Apenińskim odzwierciedlała jej pasję do poszukiwania nowych źródeł, nieznanych tematów dotyczących Italii. Jest ona ugruntowana. Przebija to w naszej rozmowie. Zwłaszcza gdy odnieść ją do zdarzeń z lat 70. czy 80. Między innymi do tego, które miało miejsce na Uniwersytecie Bolońskim, założonym w 1088 roku. – To było 26 maja 1988. Na kongresie naukowym zorganizowanym z  okazji

Fot. Archiwum rodzinne

Wielogodzinne szperanie w archiwalnych i  bibliotecznych zbiorach, również ciekawe podróże. Tak krótko można ująć lata, w których Danuta Quirini-Popławska poznawała nie tylko Italię, lecz i inne kraje. Włochy jednak okazały się najbliższe jej sercu. Fascynowały ją swoimi bogatymi dziejami. Podziw budziły także dzieła malarskie i rzeźbiarskie średniowiecznych i  renesansowych artystów, bogata architektura. Inaczej: szeroko rozumiana kultura i sztuka. – Gdy byłam na czwartym roku historii, wymarzyłam sobie dodatkowe studia: historię sztuki. Niestety, spełnienie zamierzeń uniemożliwił mi wypadek na nartach. Przez ponad pół roku tkwiłam w gipsie, później trzeba się było długo rehabilitować i nadrobić zaległości w studiach. Słucham, co mówi Pani Profesor, a  równocześnie po głowie chodzi mi porzekadło: Czym skorupka za młodu... Wszak dr hab. Rafał Quirini-Popławski (dziś adiunkt w Zakładzie Historii Sztuki Bizantyjskiej Instytutu Historii Sztuki) od dzieciństwa dzielnie towarzyszył mamie w licznych wyprawach Danuta Quirini-Popławska na konferencji w Wenecji; naukowych. Efekt? Marzenia wcale nie 1990 zostały zapomniane! Tyle że realizują się w  innym już pokoleniu. Tu może od jubileuszu uczelni. Wtedy – razem z ówrazu dopowiem, że wnuczka Pani Profesor czesnym rektorem Uniwersytetu Jagielteż ma w  sobie gen „dziedziczenia” – lońskiego prof. Józefem Gierowskim oraz obecnie studiuje historię na Uniwersytecie wieloma uczonymi z  różnych ośrodków polskich – mieliśmy przyjemność gościć Jagiellońskim.

w Bolonii. I uroczyście przekazać na ręce rektora tamtejszego Uniwersytetu, prof. Fabio Roversi Monaco, Commentationes historicae: Almae Matri studiorum Bononiensi novem saecula feliciter celebranti ab Universitate Iagellonica Cracoviensi oblatae. Piękną Księgę Uczonych (oprawioną w  safianową białą skórę) zredagowaną przeze mnie, a  dedykowaną przez polski świat nauki Uniwersytetowi Bolońskiemu. Mówiąc o  związkach, o  współpracy polskich i  włoskich uczelni, trzeba tu przypomnieć jeszcze inne, choć późniejsze w czasie wydarzenie, które miało miejsce w  Collegium Maius. Profesor Danuta Quirini-Popławska jest z  niego dumna. Bo oto na jej wniosek (była promotorem nadania tej godności) tytułem doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego został wyróżniony prof. Gaetano Platanii z Uniwersytetu w Viterbo 2 czerwca 2011. – Ważny dla Pani był zapewne rok 2000 – pytam. – Mam przypomnieć narodziny mojego „ukochanego dziecka”? – to już pytanie Danuty Quirini-Popławskiej, która tytułem profesora zwyczajnego została uhonorowana w 2005 roku. Pionierskie działania zawsze budzą zaciekawienie. Z uwagą więc wsłuchuję się w opowieść „matki” o powołaniu do życia na Uniwersytecie Jagiellońskim nowego kierunku studiów licencjackich kulturoznawczych: mediteraneistyki. Skrzętnie też odnotowuję: – Na tym kierunku studenci (nierzadko przyjmowaliśmy ich ponad stu na rok) poznawali kulturę krajów śródziemnomorskich i  Bliskiego Wschodu. Słuchali

ALMA MATER nr 208–209

23


– Wróćmy jeszcze do Włoch. – Choćby do Archivio di Stato di Firenze, gdzie z nieznanej wcześniej korespondencji dowiedziałam się wielu ciekawych wiadomości. Na przykład, wśród przeszło 400 tomów w  Fondo Mediceo del Principato florenckiego archiwum odnalazłam sto sześćdziesiąt cztery listy. Między innymi te pisane przez kupca, bankiera i  dyrektora poczty królewskiej polsko-włoskiej Sebastiano Montelupiego, który do Krakowa, wraz z młodszym bratem Karolem, przybył około połowy XVI wieku; te listy zostały opublikowane przez Polską Akademię Nauk w 1986 roku w  wydawnictwie Korespondencja Sebastiana i Valeria Montelupich (1576–1609). Wynikiem długotrwałych i żmudnych badań archiwalnych było także odnalezienie 13 listów florenckiego inżyniera Antonia Lupiciniego, 16 listów florenckiego architekta Giovanniego Gargiollego, skierowanych na dwór Wielkiego Księcia Medici do Florencji, oraz 34 listów cesarskiego antykwariusza Ottavia Strady. Cała korespondencja została opublikowana w pracy Związki artystyczne dworu medycejskiego z  Europą Środkową w  ostatniej ćwierci XVI wieku. Wybrana korespondencja z Archivio di Stato we Florencji w 2006 roku. Dodam tu może od razu, że moja praca naukowa we Włoszech wcale się jeszcze nie zakończyła. Od siedmiu lat badam, głównie w Archivio Antico dell’Università di Padova, studia oraz obecność – w okresie późnego średniowiecza i renesansu – mieszkańców Korony i Litwy na Uniwersytecie Padewskim. Stąd moje wyjazdy do Włoch – ostatnio już tylko prywatne.

wali na Uczelni. Również o tych, którzy – gdy przygotowywała naukowe publikacje poza krajem – udzielali jej pomocnych rad w  poszukiwaniu literatury i  przy prowadzeniu kwerendy w archiwach. Ten wątek naszej rozmowy rozpoczyna się tak: – Każdy rok spęOdwiedziny u śp. księdza Jana Cieńskiego, tajnego biskupa; dzony poza Italią Złoczów, Ukraina, 1992 oznaczał dla mnie wykładów z historii, filozofii, historii sztu- brak możliwości funkcjonowania w  nieki, muzealnictwa, kultury islamu. Osiem powtarzalnej atmosferze intelektualnej lat byłam kierownikiem tych trzyletnich tego kraju. Dlatego wdzięczna byłam studiów, które nie tylko zorganizowałam, (i jestem!) Fundacji Lanckorońskich, wteale i ułożyłam ich program. Wspierali mnie dy jeszcze kierowanej przez samą hrabinę moi byli uczniowie, dziś profesorowie: prof. Karolinę Lanckorońską, że mogłam Piotr Wróbel, Rafał Hryszko, Wojciech do swych prac naukowych przeprowadzić Mruk – za co jestem im ogromnie wdzięcz- kwerendy w  archiwach i  bibliotekach na. Fakt: w tym czasie zorganizowaliśmy włoskich, ale również w Haus-, Hof- und cztery międzynarodowe konferencje na- Staatsarchiv w Wiedniu. – W Wiedniu? – dopytuję. ukowe i wydaliśmy cztery tomy Portolana – Tak. W Österreichisches Staatsarchiv Studia Mediterranea. udało mi się natrafić, między innymi, na dokument z 1 sierpnia 1583, zredagowany MARMUR NA NAGROBEK przez cesarza Rudolfa II dla pozostającego ANNY JAGIELLONKI w służbie króla polskiego florenckiego artyWażna dla Pani Profesor jest pasja sty Santi Gucciego. W tym dokumencie jest w spełnianiu wyzwań naukowych – ważni mowa o  umożliwieniu pozyskania odposą życzliwi, przyjaźni jej ludzie. Z szacun- wiednich bloków marmuru do wykonania kiem mówi o tych, którzy z nią współpraco- nagrobka dla królowej Anny Jagiellonki.

Fot. Archiwum rodzinne

WZDŁUŻ I WSZERZ TURCJI

Bankiet pożegnalny po konferencji Viaggo in Italia e viaggo in Polonia. Od lewej: ksiądz prof. Henryk Damian Wojtyska, prof. Jerzy Wyrozumski, prof. Danuta Quirini-Popławska, prof. Silla Zamboni, prof. Giuseppe Mondi Bortolon; 1992

24

ALMA MATER nr 208–209

Na mapie wcześniejszych podróży badawczych Danuty Quirini-Popławskiej znalazła się również Turcja. Była tam siedmiokrotnie. I tak jak w Wenecji czy Florencji, również... z  synem Rafałem! Z  nim przemierzyła ten ogromny kraj wzdłuż i wszerz. Po to, by skorzystać ze zbiorów bibliotecznych dobrze zaopatrzonych w  literaturę zagraniczną przydatną jej do badań (dotyczących różnorakiej działalności Włochów w  tym regionie) dziejów Italii... – Przejechaliśmy samochodem piętnaście tysięcy kilometrów, spaliśmy w trzydziestu ośmiu hotelach. Podróżom, rzecz jasna, towarzyszyły przygody. Podczas jazdy autobusem jeden z  Tur-


ków, na przykład, zauważył na kołnierzu Rafała małego skorpiona. Innym razem za wycieraczką samochodu zastaliśmy karteczkę, w której autor nie żądał od nas okupu (przed takimi wypadkami mnie przestrzegano), a zapraszał nas na... kawę i  zaproponował u  siebie nocleg. Jak się okazało, autorem zaskakującej oferty był polski ksiądz, który od wielu lat pełnił posługę kapłańską w Trapezuncie, w budynku przykościelnym zbudowanym na miejscu średniowiecznego konsulatu genueńskiego – opowiada pani Profesor. I przy okazji podkreśla, że wiele cennych, starszych i  najnowszych publikacji dla jej badań naukowych wniosły kwerendy w zbiorach biblioteki Niemieckiego Instytutu Archeologicznego, mieszczącego się w dawnej siedzibie ambasady niemieckiej w Stambule. WYPRAWY NA UKRAINĘ

Fot. Archiwum rodzinne

Gdyby uważnie przyjrzeć się mapie podróży, to znamiennym miejscem dla Uczonej – choć z pracą naukowo-badawczą

tegoż roku doszło do pierwszego spotkania delegatów Uniwersytetu: Danuty Quirini-Popławskiej, Włodzimierza Łukawskiego (wydawcy) i Stanisława Bortnowskiego (polonisty), z  wicekonsulem RP we Lwowie Dobiesławem Rzemieniewskim. Także do spotkania, które w  tamtejszym X Liceum Ogólnokształcącym zgromadziło około 150 osób! Jaki był cel tych spotkań? Omawiano możliwości kształcenia na polskich uczelniach młodzieży polskiego pochodzenia mieszkającej na Ukrainie. Wizyta we Lwowie zaowocowała jeszcze jedną inicjatywą: podjęciem się przez studentów historii sztuki inwentaryzacji zabytków sztuki sakralnej ocalałych na terenach dawnych polskich Kresów. – W latach 1992–1994 zorganizowaliśmy – pod patronatem PCK i NSZZ „Solidarność” KZ Uniwersytetu Jagiellońskiego, także z pomocą kawalerów maltańskich – kilka wyjazdów humanitarnych na Ukrainę. Nasza pomoc wówczas docierała nie tylko do osób polskiego pochodzenia. Również do Ukraińców, między innymi do sierocińca dla niepełnosprawnych dzieci w  Rozdole

Spotkanie z prof. Andrew Ladisem z University of Georgia oraz prof. Williamem U. Eilandem, dyrektorem Georgia Museum of Art – Athens w domu Pani Profesor; 2006

mniej związanym – była Ukraina. Tam – ze studentami Instytutu Historii i Historii Sztuki – wyprawiała się kilka razy w latach 1989–1990. Tu, na Uniwersytecie Jagiellońskim – warto przypomnieć – w  roku 1991 rozpoczęła działalność komisja do spraw współpracy z polskimi środowiskami na terenie byłego ZSRR. W październiku

i Dobromilu – mówi była przewodnicząca komisji społecznej „Solidarności” na Wydziale Filozoficzno-Historycznym. Pani Profesor w  latach swej aktywności w  „Solidarności” współorganizowała ponadto spotkania, wykłady oraz wystawę (o tematyce historycznej) dla pracowników Nowej Huty.

Prof. Danuta Quirinii-Popławska na tle Pałacu Dożów w Wenecji; 1996

NIE MA GRANIC Są chwile, które mocno zapadają w pamięć. Bo uskrzydlają. Bo sprawiają, że człowiek wierzy, że spełnia swoje zamierzenia. Wie, że praca naukowa dodawała i nadal dodaje mu sił i przynosi wiele satysfakcji. Ubiegłoroczne, październikowe „spotkanie” na Uniwersytecie Jagiellońskim dla Pani Profesor było tego dowodem. Przeżyciem, które wspomina tak: Moi doktoranci z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Ignatianum, proszę mi wierzyć, sprawili mi prawdziwą niespodziankę. Otóż przyszłam, jak zwykle w  środę, na spotkanie seminaryjne do Biblioteki Jagiellońskiej, skierowałam kroki do gabinetu jej wicedyrektora, a tu słyszę: „Prosimy do sali obrad”. A tam? Tam już czekali obecni i byli moi uczniowie, przyjaciele – i  naręcza kwiatów! A także jeszcze jedna niespodzianka: książka Terra Culturae. Pięknie wydane prace (nieznane mi dotąd, bo przygotowane w  tajemnicy) moich doktorantów, poprzedzone wzruszającą dedykacją. Czyż dla nauczyciela akademickiego nie jest to najpiękniejszy prezent? Chwila, w  której czuje pełną satysfakcję z długoletniej pracy naukowej oraz współpracy z  młodymi? Chwila, w której z pełnym przekonaniem można powiedzieć: historyk-badacz jest w tej szczęśliwej sytuacji, że nie ma granic twórczej działalności – i w każdym wieku może przekazać uczniom miłość do pracy naukowej oraz dochodzenie do prawdy...

Teresa Bętkowska

ALMA MATER nr 208–209

25


NAUKOWE PODRÓŻE ARCHITEKTA KRAJOBRAZU

26

ALMA MATER nr 208–209

Prof. Danuta Ptaszycka-Jackowska

Anna z Nowackich (1911–1967) i Tadeusz Ptaszycki (1908–1980), byli architektami i  urbanistami. Ojciec po wojnie kierował odbudową Wrocławia (przydomek „Inżynier Wrocław”), a następnie był głównym projektantem Nowej Huty, w  1952 roku doprowadził do utworzenia nowoczesnego

Archiwum Danuty i Antoniego Jackowskich

rofesor Danuta Ptaszycka-Jackowska – geograf, architekt krajobrazu, specjalista w zakresie geografii turyzmu oraz ochrony środowiska, 21 maja 2019 świętować będzie piękny jubileusz. Z  tej okazji grono najbliższych współpracowników i przyjaciół planuje przygotowanie dla niej wyjątkowej niespodzianki, o  czym jednak zarówno bohaterka przedsięwzięcia, jak i zaproszeni goście powiadomieni zostaną w  późniejszym terminie. A  świętować trzeba będzie podwójnie. Bo tak się złożyło, że prywatnie Pani Profesor od 1969 roku jest żoną Antoniego Jackowskiego – profesora w  Instytucie Geografii i  Gospodarki Przestrzennej UJ, prezesa Polskiego Towarzystwa Geograficznego, profesora honorowego UJ. I  właśnie w  tym roku, dokładnie 7 kwietnia, państwo Jackowscy obchodzili 50. rocznicę ślubu! W  tym miejscu, jako anegdotę, warto przypomnieć, że poznali się w Warszawie, w Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i Turystyki, gdzie wówczas Danuta Ptaszycka-Jackowska pracowała. Choć dziś oboje tamto spotkanie wspominają z uśmiechem, to wówczas jednak magistrowi Antoniemu Jackowskiemu do śmiechu nie było. Nie tylko dlatego, że przez Danutę Ptaszycką nie zdążył na wcześniejszy pociąg powrotny do Krakowa i musiał wracać nocą, bo to ją pierwszą dyrektor GKKFiT poprosił na rozmowę. Ale przede wszystkim dlatego, że okazała się córką głównego projektanta Nowej Huty! A  to przecież właśnie jego młody Antoni Jackowski winił za wielką niesprawiedliwość dziejową, przez którą uczniowie z jego rocznika (1935) musieli co drugą sobotę po południu i niedzielę odpracowywać w brygadach Służby Polsce, chodząc po kolana w błocie podczas pracy fizycznej przy budowie Nowej Huty. Pierwsze, niezbyt pozytywne, wrażenie szybko jednak przeobraziło się w  piękne i  trwałe uczucie, kiedy w  1969 roku Pani Danuta pojawiła się w  Krakowie, w Pracowni Krakowskiej Zakładu Zagospodarowania Turystycznego GKKFiT przy ul. Oleandry 4... Danuta Ptaszycka-Jackowska urodziła się w  Warszawie, ale z  Krakowem związana jest od 1950 roku. Jej rodzice:

Anna Wojnar

P

Zdjęcie ślubne Danuty i Antoniego Jackowskich; Kraków, 7 kwietnia 1969

Przedsiębiorstwa Projektowania Budownictwa Miejskiego „Miastoprojekt”. Od początku zainteresowania naukowe Danuty Ptaszyckiej-Jackowskiej obejmowały pola na styku trzech dziedzin: planowania przestrzennego, ochrony środowiska – zwłaszcza ochrony przyrody – oraz turystyki i gospodarki turystycznej. W ciągu wielu lat naukowej aktywności Pani Profesor zgromadziła na swym koncie 120 publikacji, w tym 20 zwartych, oraz 90 prac nieopublikowanych (53 prace badawcze i studialne, 24 prace studialno-planistyczne, osiem projektów i  konkursów, 21 ważniejszych ekspertyz). Opracowała około 100 haseł do encyklopedii geograficznej. Za swą działalność naukową otrzymała wiele cennych nagród i wyróżnień, między innymi Nagrodę Zespołową III stopnia Ministra Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i  Leśnictwa (1990), Nagrodę Indywidualną Ministra Gospodarki Przestrzennej i  Budownictwa (1992), Nagrodę Zespołową Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji (1997). W  1986 roku odznaczona została odznaką „Zasłużony dla administracji i  gospodarki przestrzennej”, w  roku 1999 – Złotym Krzyżem Zasługi, a  w  2015 roku – odznaką honorową „Za zasługi dla ochrony środowiska i gospodarki wodnej”. 12 grudnia 2018 za wybitne i wieloletnie zasługi dla Babiogórskiego Parku Narodowego otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Gminy Zawoja. Działalność dydaktyczną rozpoczęła w  1992 roku w  Instytucie Geografii UJ, następnie prowadziła zajęcia również w  Międzywydziałowym Studium Europejskim, a także na kierunku ochrona środowiska. Jako wykładowca pracowała też w Akademii Górniczo-Hutniczej, Akademii Ekonomicznej (obecnie UE) w Krakowie, Papieskiej Akademii Teologicznej (obecnie Uniwersytet Jana Pawła II w  Krakowie). Warto też dodać, że w 1998 roku przygotowała program studiów podyplomowych z  gospodarki przestrzennej w  krakowskiej Akademii Ekonomicznej. Prace magisterskie i  dyplomowe pod jej kierunkiem obroniło 101 osób. Wypromowała czworo doktorów, z których jeden w 2014 roku został wyróżniony Nagrodą Miasta Krakowa.


Pani Profesor jest wnikliwym obserwatorem świata i ludzi. W  pracy jest odważna, konkretna i  stanowcza, ale na co dzień – ciepła, serdeczna i niemal zawsze uśmiechnięta. Od wielu lat wielką pasją prof. Danuty Ptaszyckiej-Jackowskiej są podróże i  fotografowanie. Razem z  mężem odbyła osiem rejsów morskich, między innymi dookoła świata, do Afryki i na Grenlandię. Obrazy z podróży, uwiecznione na fotografiach, zaprezentowała wraz z mężem na wystawie fotograficznej Dookoła świata przez morza i oceany (zorganizowanej w Bibliotece Nauk Przyrodniczych UJ w dniach 21 listopada 2016 – 10 lutego 2017) oraz w katalogu ekspozycji (2016) z Antonim Jackowskim. Zrobione przez nią zdjęcia były także publikowane na łamach „Alma Mater” (nr 87–88, 161–162, 189–190). O  swych peregrynacjach, miejscach, które odwiedziła, zdarzeniach, których była świadkiem, ludziach, których poznała, i przygodach, których doświadczyła, potrafi wspaniale opowiadać, a – co zgodnie potwierdzają jej przyjaciele i uczniowie – dodatkowym walorem tych opowieści jest najlepsza kawa na świecie, osobiście przez prof. Danutę Ptaszycką-Jackowską parzona.

Rita Pagacz-Moczarska

chronionych (wydaną w Krakowie w 1990 i 1993 roku). W 2000 roku prezydent RP nadał Danucie Ptaszyckiej-Jackowskiej tytuł naukowy profesora nauk o  Ziemi – postępowanie przeprowadzone zostało na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi UJ. Pracę zawodową rozpoczęła w  Pracowni Urbanistycznej Warszawy. W latach

Na podstawie „Słownika Biograficznego. Geografowie polscy” pod redakcją Antoniego Jackowskiego, Kazimierza Krzemienia, Izabeli Sołjan, Kraków 2018, wydanego przez Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ, Polskie Towarzystwo Geograficzne, Komitet Nauk Geograficznych PAN

Danuta Ptaszycka-Jackowska ukończyła studia z zakresu architektury krajobrazu na Wydziale Ogrodniczym SGGW w Warszawie. Tytuł magistra inżyniera uzyskała w  1963 roku na podstawie pracy o funkcji turystyczno-wypoczynkowej Tyńca. Stopień doktora nauk leśnych w zakresie ochrony środowiska otrzymała w  1975 roku na Akademii Rolniczej w Krakowie, a stopień doktora habilitowanego nauk rolniczych – ochrona środowiska w SGGW w 1990 roku, w  oparciu o  pracę Kształtowanie stref ochronnych przyrodniczych obszarów

Archiwum Danuty i Antoniego Jackowskich

W ŚWIETLE NAUKOWYCH DOKONAŃ

Warszawy. W latach 1965–1968 pracowała w  Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i  Turystyki (GKKFiT), w  Departamencie Zagospodarowania Turystycznego. W  1968 roku, po śmierci matki, wróciła do Krakowa. Rozpoczęła pracę w  Zakładzie Zagospodarowania Turystycznego GKKFiT, przekształconym w  1972 roku w krakowski oddział Instytutu Turystyki. Brała udział w opracowaniu planu kierunkowego zagospodarowania turystycznego Polski oraz problematyki związanej z rolą turystyki na przyrodniczych obszarach chronionych. Od 1974 roku swoje losy zawodowe i  naukowe na ponad 40 lat (do 2017 roku) związała z Instytutem Kształtowania Środowiska – w  1986 przekształconym w Instytut Gospodarki Przestrzennej i  Komunalnej (IGPiK), a  w  2002 w  Instytut Rozwoju Miast (IRM). Realizowała tam prace z  zakresu turystyki, ochrony przyrody i  gospodarki przestrzennej oraz opublikowała zasadniczą część swoich prac. W 1979 roku przebywała w Szwajcarii na stażu w  Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (UICN) oraz we Francji na stypendium francuskiego MSZ, zajmując się turystyką na francuskich obszarach chronionych. W  2004 roku uzyskała stanowisko profesora nadzwyczajnego w Instytucie Geografii i  Gospodarki Przestrzennej UJ, gdzie pracowała do przejścia na emeryturę w  2009 roku. Seminaria magisterskie prowadziła do roku 2014. Praca naukowo-badawcza Danuty Ptaszyckiej-Jackowskiej przez cały czas była zintegrowana z pracami studialno-planistycznymi. W  jej działalności naukowej można wyróżnić kilka zasadniczych nurtów badawczych. Pierwszy z nich to relacje turystyka – ochrona przyrody. Danuta Ptaszycka-Jackowska zaproponowała podział rezerwatów z punktu widzenia potrzeb ochrony przyrody i  możliwości ich turystycznego użytkowania oraz sformułowała zasady przeprowadzenia ich odpowiedniej klasyfikacji. Wynikiem końcowym badań był opracowany model przystosowania rezerwatów do pełnienia funkcji turystycznej. Problematykę tę zamknęła w rozprawie doktorskiej i w kilku publikacjach (Turystyka w rezerwatach przyrody, 1979, Turystyczne

Grenlandia, Fiord de Kangerlua, Lodowiec Sermeq Kujalleq; 12 sierpnia 2010

1963–1965 brała udział w pracach nad planem zagospodarowania przestrzennego

ALMA MATER nr 208–209

27


funkcje rezerwatów przyrody, 1982). Koncepcje te znalazły zastosowanie w praktyce, a same zasady znalazły się w Wytycznych Ministerstwa Ochrony Środowiska [...] do sporządzania planów ochrony rezerwatów (1997). Drugi nurt badawczy dotyczy stref ochronnych (otulin) przyrodniczych obszarów chronionych. Ten nurt pojawił się w połowie lat 70. XX wieku. W jego ramach opracowała, między innymi, metodę i  zasady planowania wybranych typów obszarów chronionych oraz metodę i  zasady kształtowania stref ochronnych (otulin) wokół nich. Ten ostatni problem był przedmiotem rozprawy habilitacyjnej i innych publikacji (Strefy ochronne obiektów chronionych, 1979, wspólnie z Jerzym Kozłowskim, Ultimate Environmental Thresholds – an Outline of the Method of Planning for Protection of National Parks, „Queensland Planning Papers” 1981, nr 17). Samą metodę zaprezentowała na IV Światowym Kongresie Parków Narodowych i Obszarów Chronionych w Caracas (Wenezuela) w 1992 roku. Wykorzystano ją, między innymi, w ochronie wschodnioaustralijskich parków narodowych, wprowadzoną tam przez Jerzego Kozłowskiego. Danuta Ptaszycka-Jackowska uczestniczyła w  pracach dla Amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska (EPA) w  ramach tematu Metoda wyznaczania krańcowych progów przyrodniczych dla funkcji turystycznych, prezentując zasady wyznaczania stref ochronnych. Kolejny nurt badawczy dotyczy metody sporządzania planów zagospodarowania przestrzennego parków narodowych oraz planów ochrony parków narodowych i  parków krajobrazowych. Pani Profesor

28

ALMA MATER nr 208–209

Anna Wojnar

Certyfikat pobytu na Nord Cap podczas rejsu na Spitsbergen; 24 lipca 2012

brała aktywny udział, między innymi, górskie pielgrzymki w przestrzeni miasta w przygotowaniu planu zagospodarowania i  regionu Częstochowy, Kraków 1998, przestrzennego parków narodowych: Ta- z Antonim Jackowskim). W 2014 roku wytrzańskiego (1975–1979), Gorczańskiego dała Geografię turystyczną Francji – efekt (początek lat 80.), Babiogórskiego i Rozto- wieloletnich badań i fascynacji tym krajem. czańskiego. Integralną częścią opracowań Z  innych prac Danuty Ptaszyckiejplanistycznych dla parków narodowych -Jackowskiej za najważniejsze należy były koncepcje ich otulin. W  latach 90. uznać: Plany zagospodarowania przepod jej kierunkiem powstały plany ochro- strzennego parków narodowych. Metody ny Zespołu Parków Krajobrazowych i  zasady sporządzania (Warszawa 1987, Ponidzia i  Chęcińsko-Kieleckiego Parku z  Marią Baranowską-Janotą), WypoczyKrajobrazowego. nek codzienny i cotygodniowy w planach Czwarty nurt badawczy obejmuje zasa- zagospodarowania przestrzennego miast dy korzystania z przyrodniczych obszarów średniej wielkości (Kraków 1990), Światy chronionych. Uwieńczeniem badań była Babiej Góry (red., Zawoja 2002, 2005), publikacja Zasady korzystania z  przyrod- Polska przestrzeń turystyczna (red., Kraniczych obszarów chronionych (Warszawa ków 2007). Jest współautorką podręcznika 1985, 1989, z Marią Baranowską-Janotą). Turystyka (red. W. Kurek, Warszawa 2007) W 1996 roku ukazało się opracowanie Przy- oraz poradnika Gospodarka przestrzenna rodnicze obszary chronione. Możliwości (Kraków 1998). użytkowania, także przygotowane wspólPani Profesor była zaangażowana nie z Marią Baranowską-Janotą (wydanie w pracę wielu organizacji, stowarzyszeń drugie 1998). Przedmiotem badań były i  rad naukowych. W  latach 1993–2014 również transgraniczne obszary chronione była członkiem Komitetu Zagospodaw Karpatach, zwłaszcza polsko-słowackie rowania Ziem Górskich PAN. W  latach i polsko-czeskie. 1984–1995 zasiadała w Państwowej RaPiąty nurt badawczy poświęcony został dzie Ochrony Przyrody – Komisji Ochrony badaniom w zakresie turystyki. Stanowiły Krajobrazu. W  latach 2002–2006 była one strefę zainteresowań Danuty Ptaszyc- członkiem Krajowej Komisji ds. Ocen kiej-Jackowskiej niemal przez cały okres Oddziaływania na Środowisko, a w latach aktywności naukowej. Zajmowała się, 1999–2002 sekretariatu Habitatu – ormiędzy innymi, problemem dostępności ganu doradczo-opiniodawczego prezesa komunikacyjnej terenów turystycznych, Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast. relacjami między turystyką a ochroną przy- W latach 1992–2000 była rzeczoznawcą rody, turystyką w rezerwatach i parkach na- Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasorodowych (koncepcja turystyki w Tatrzań- bów Naturalnych i Leśnictwa w zakresie skim PN, koncepcja zagospodarowania ochrony przyrody. Uczestniczyła w radach turystycznego Sobiborskiego Parku Krajo- naukowych parków narodowych i parków brazowego), rozwojem turystyki w Polsce krajobrazowych. Od 2000 roku jest przew warunkach wolnego rynku i jego barie- wodniczącą Rady Naukowej Babiogórrami. W 1996 roku kierowała zamawianym skiego Parku Narodowego. projektem badawczym dotyczącym turystyki w województwie krośnieńskim, przede Opracowali: Izabela Sołjan wszystkim kierunków restrukturyzacji i Włodzimierz Kurek gospodarki turystycznej w tym regionie. W latach 1996–1997 uczestniczyła w pracach międzynarodowego zespołu nad przygotowaniem koncepcji sytemu transportowego w Częstochowie (konkurs PHARE). Opublikowała wówczas interesujące studium poświęcone przestrzennym aspektom ruchu pielgrzymkowego w  mieście i  regionie Profesorowie Danuta i Antoni Jackowscy przy swojej wystawie fotograczęstochowskim (Jasnoficznej Dookoła świata przez morza i oceany; 21 listopada 2016


LUDZIE ROKU 2018 P

Prof. Justyna Drukała otrzymuje pamiątkowy dyplom z rąk przedstawicieli kapituły

Profesor Jan Dobrogowski kieruje Zakładem Badań i Leczenia Bólu UJ CM i jest prezesem Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Specjalizuje się w  dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii. Główne zainteresowania naukowe profesora to znieczulenie miejscowe, leczenie bólu pooperacyjnego oraz patomechanizm bólu i leczenie bólu przewlekłego. Laureat może się poszczycić bogatym dorobkiem naukowym, obejmującym blisko 300 prac i  artykułów opublikowanych w  czasopismach krajowych oraz zagranicznych. Profesor Piotr Chłosta jest kierownikiem Kliniki Urologii i  Urologii Onkologicznej Szpitala Uniwersyteckiego w  Krakowie, a  także basistą w  zespole rockowym EndoPower. Głównymi zainteresowaniami naukowymi profesora są urologia onkologiczna, endourologia i urologia laparoskopowa. Był pierwszym urologiem w  Polsce i  jednym z  pierw-

szych na świecie, który dokonał wycięcia zaotrzewnowych węzłów chłonnych u chorego z  przerzutowym rakiem jądra metodą laparoskopową. Rozwinął także minimalnie inwazyjną metodę biopsji stosowaną w  przypadku podejrzenia zaawansowanego raka pęcherza moczowego oraz współtworzył i  wdrożył metodę przezskórnej cystolitotrypsji w  leczeniu chorych na kamicę pęcherza moczowego. Wyboru laureatów dokonała kapituła w składzie: prof. Józef Lipiec, prof. Jerzy Sadowski, ksiądz infułat Bronisław Fidelus, dr Krzysztof Pawłowski, Dariusz Kołacz, Jerzy Sułowski oraz Teresa Brandys. Czytelnicy „Gazety Krakowskiej” nagrodzili natomiast mieszkańców swoich powiatów, którzy zasłużyli się w dziedzinie kultury oraz w działalności społecznej i  samorządowej: zostali uhonorowani tytułami „Osobowość Roku 2018”.

Wr

Fot. Anna Kaczmarz

rofesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego: Justyna Drukała, Jan Dobrogowski i Piotr Chłosta, zostali nagrodzeni w  27. edycji plebiscytu Człowiek Roku 2018, organizowanego przez redakcję „Gazety Krakowskiej”. Gala wręczenia statuetek odbyła się 8 marca 2019 w  Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha”. Oprócz naukowców z UJ, wyróżnienia odebrali: narciarz wysokogórski i himalaista Andrzej Bargiel, poetka Ewa Lipska, dyrektor Teatru STU Krzysztof Jasiński, twórca festiwalu folkowego Pannonica Wojciech Knapik, rzeźbiarz prof. Jerzy Nowakowski, dziennikarz Zbigniew Święch, prezes Małopolskiego Związku Szachowego Jan Kusina, klawesynistka i  pedagog prof. Elżbieta Stefańska oraz kapelan w  Hospicjum Świętego Łazarza w Krakowie ksiądz Adam Trzaska. Profesor Justyna Drukała, kierująca Bankiem Komórek w Zakładzie Biologii Komórki na Wydziale Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii oraz w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, została doceniona za pomoc pacjentom, u  których konieczny jest przeszczep skóry. Laureatka zajmuje się biologią komórek macierzystych, w  szczególności hodowlą komórek naskórka ludzkiego, stosowanych w  leczeniu oparzeń i  chronicznych owrzodzeń.

Moment wręczenia wyróżnienia prof. Janowi Dobrogowskiemu

Tytuł Człowieka Roku odbiera prof. Piotr Chłosta (po prawej)

ALMA MATER nr 208–209

29


PATRON DIALOGU 2019 roku mija 15 lat od śmierci księdza Stanisława Musiała, jezuity, który jest jednym z patronów dialogu chrześcijańsko- i  polsko-żydowskiego. Dzieło księdza upamiętnia nagroda jego imienia, ustanowiona przez Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”, popularyzująca zwłaszcza krakowską tradycję współpracy i dialogu, której potrzebę silnie akcentował Jan Paweł II. Misją Klubu jest przezwyciężanie stereotypów, łagodzenie napięć, a przede wszystkim współpraca ludzi różnych wyznań i pochodzenia w jednej ojczyźnie. Postawa księdza Stanisława Musiała stała się inspiracją dla uczonych, ludzi kultury, działaczy społeczności lokalnych. Co roku kapituła, pod przewodnictwem rektora UJ, wybiera laureatów nagrody. 1 marca 2019 podczas uroczystości w sali obrad Rady Miasta Krakowa, z  udziałem, między innymi, fundatorów Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała: prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego, rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka i przewodniczącego Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w  Krakowie Tadeusza Jakubowicza, za twórczość w  duchu dialogu i  współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej wyróżniono arcybiskupa Henryka Muszyńskiego, profesora teologii, arcybiskupa-seniora archidiecezji gnieźnieńskiej (w jego imieniu nagrodę odebrał kardynał Stanisław Dziwisz). Za inicjatywy społeczne na rzecz dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej nagrodę otrzymał Adam Bartosz, prezes Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, muzealnik. Podczas uroczystości wspominano także Jerzego Turowicza, długoletniego redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego”. W  liście przesłanym do uczestników uroczystości arcybiskup Muszyński przypomniał początki działalności podkomisji,

30

ALMA MATER nr 208–209

Kolejny laureat, Adam Bartosz, to zasłużony etnolog, autorytet w dziedzinach muzeologii oraz kultury Żydów i  Romów. Zawodowo związany jest z Muzeum Okręgowym w  Tanowie. Od blisko czterdziestu lat podejmuje działania upamiętniające Żydów w Tarnowie i  okolicach oraz upowszechniające wiedzę o  dziejach Żydów galicyjskich. W pejzaż kulturalny regionu na stałe wpisały się zainicjowane przez niego Dni Pamięci Żydów Galicyjskich „Galicjaner Sztetl” – impreza, podczas której odbywają się wystawy, seminaria naukowe, koncerty, uroczystości upamiętniające ofiary Holokaustu. 26 czerwca 2019, dzięki staraniom Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej w Tarnowie, zostanie otwarty, po renowacji przeprowadzonej ze środków Unii Europejskiej, cmentarz żydowski w  Tarnowie. Już wcześniej Adam Bartosz kierował remontami kirkutów w  Pilźnie, Brzesku, Gorlicach, Rzepienniku Strzyżewskim, a  także miejsca pamięci w Zbylitowskiej Górze. Laureat jest autorem licznych publikacji poświęconych społecznościom narodowym w  Polsce. Szczególne miejsce w jego działalności i twórczości zajmuje także kultura romska. Jego staraniem powstał pierwszy w Polsce naukowy periodyk poświęcony Romom – „Studia Romologica”. Prowadzone przez niego działania edukacyjne przyczyniają się do pokonywania barier niezrozumienia pomiędzy Polakami i Romami. Obaj laureaci powołują się na przykład księdza Stanisława Musiała. Na dojrzenie potrzeby dialogu przez księdza Musiała wpłynęły szczególnie dwa wydarzenia w  jego życiu. Znana jest jego historia z  czasu okupacji. W  rozmowie z Witoldem Beresiem i Krzysztofem Burnetko wspominał: We wczesnym dziecińAnna Wojnar

W

Ksiądz Stanisław Musiał (1938–2004)

a następnie komisji Konferencji Episkopatu Polski ds. dialogu z judaizmem, której przewodniczył. Sekretarzem tej komisji w  latach 1986–1994 był właśnie ksiądz Stanisław Musiał. Dialog rozpoczął się przy ścisłej współpracy komisji z kardynałem Franciszkiem Macharskim i  przy życzliwości Jana Pawła II. Punktem odniesienia stała się wydana wówczas książka Żydzi i judaizm w dokumentach Kościoła i  nauczaniu Jana Pawła II. Pierwsze sympozja polsko-żydowskie odbywały się w Krakowie przy zaangażowaniu również władz Uniwersytetu Jagiellońskiego, tutejszej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej oraz środowiska „Tygodnika Powszechnego”. Staraniem arcybiskupa wprowadzone zostały wykłady z  judaizmu na uczelniach katolickich w  Polsce. Był on również członkiem Komitetu Budowy Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Jako duszpasterz przypomina, że antysemityzm jest zaprzeczeniem chrześcijaństwa.


Fot. Adam Koprowski

stwie przeżyłem sytuację, która pozwoliła mi dokonać ważnego odkrycia, że ten sam człowiek może być aniołem-opiekunem dla jednych i katem dla drugich. W 1942 roku w  rodzinnym domu w  Łososinie Górnej matka przygotowywała paczkę z jedzeniem dla szukającego pomocy znajomego Żyda. Gdy nadjechali granatowi policjanci i niemieccy żandarmi ustawili rodzinę przed domem do rozstrzelania, czteroletni Stanisław rzucił się do nóg dowodzącemu, który wzruszony darował życie Polakom. Żyd natomiast został brutalnie zamordowany. Po latach spędzonych na studiach i pracy duszpasterskiej za granicą ksiądz Stanisław Musiał wrócił do Polski. W tym czasie wybuchły protesty środowisk żydowskich przeciwko obecności katolickich zakonnic w miejscu Zagłady. Dla wielu osób w  Polsce problem klasztoru sióstr karmelitanek na terenie byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz był niezrozumiały. Później ksiądz Musiał tłumaczył: Wtedy zacząłem studiować problem zagłady Żydów. Największe wrażenie zrobiły na mnie relacje o losie żydowskich dzieci podczas wojny. Jako chrześcijanin, zacząłem się pytać, jak to było możliwe? Jak mój Kościół mógł milczeć? Ksiądz jest autorem wielu tekstów poświęconych tej tematyce, wydanych w trzech zbiorach. W swoich artykułach poruszał także zagadnienia genezy przesądów i  uprzedzeń, które wpłynęły na kształtowanie postaw.

W imieniu arcybiskupa Henryka Muszyńskiego nagrodę z rąk prezydenta Krakowa prof. Jacka Majchrowskiego odebrał kardynał Stanisław Dziwisz

Red.

Od lewej: rektor UJ prof. Wojciech Nowak, laureat nagrody Adam Bartosz, prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze” Piotr Nawrocki

57 OBRAZÓW I 26 WIERSZY Od 10 maja 2019 w podziemiach Collegium Maius przy ul. Jagiellońskiej 15 można oglądać niecodzienną wystawę zatytułowaną Ze sztalugi i klawiatury, czyli obrazy i słowa Lucyny Bełtowskiej. Autorka ekspozycji wybrała na nią 57 obrazów o różnej tematyce, wymiarach i technice oraz... 26 wierszy, które zostały wydrukowane na płótnie i rozmieszczone pomiędzy obrazami. – Wiersze nie stanowią precyzyjnych ekfraz, są swoistym dopełnieniem, suplementem do malowideł i rysunków – mówi Lucyna Bełtowska. Wystawie towarzyszy ilustrowany katalog, który jest jednocześnie tomikiem poezji. Ekspozycja będzie dostępna dla zwiedzających do 31 lipca 2019. RPM

ALMA MATER nr 208–209

31


W POSZUKIWANIU NOWYCH WYZWAŃ MATEMATYCZNYCH U

Uroczystość odbyła się w auli Collegium Maius; 14 marca 2019 Fot. Anna Wojnar

roczystość odnowienia po pięćdziesięciu latach doktoratu prof. Franciszka Szafrańca odbyła się 14 marca 2019 w auli Collegium Maius. Zgromadzonych gości, w tym prorektora UJ prof. Armena Edigariana, rodzinę, przyjaciół i  współpracowników profesora, powitał dziekan Wydziału Matematyki i  Informatyki UJ prof. Włodzimierz Zwonek. Laudację wygłosił prof. Jan Stochel, podkreślając, że jubilat od początku swojej kariery naukowej jest związany z Uniwersytetem Jagiellońskim, łącząc trzy obszary działalności: badawczą, dydaktyczną i organizacyjną. Tytuł naukowy profesora uzyskał w  1980 roku. Był prodziekanem, a  następnie dziekanem Wydziału Matematyki i  Fizyki UJ. W  1979 roku prof. Szafraniec utworzył w  Instytucie Matematyki UJ Zakład Analizy Funkcjonalnej, przemianowany w 1999 roku na Katedrę. Jednostką tą kierował do 2010 roku. Pełnił także funkcję przewodniczą-

Moment wręczenia pamiątkowego dyplomu prof. Franciszkowi Szafrańcowi przez dziekana Wydziału Matematyki i Informatyki UJ prof. Włodzimierza Zwonka

32

ALMA MATER nr 208–209

cego Komitetu Okręgowego Olimpiady Matematycznej, krakowskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Matematycznego, Rady Instytutu Informatyki UJ oraz był opiekunem Katedry Informatyki na Wydziale Matematyki i Fizyki UJ. Kierował także Środowiskowymi Studiami Doktoranckimi Matematyki w Krakowie. Profesor Franciszek Szafraniec w znaczący sposób przyczynił się w  latach 70. ubiegłego wieku do zapoczątkowania w  Krakowie rozwoju nowej dyscypliny matematycznej – teorii operatorów. W latach 80. podjął w tym zakresie współpracę z prof. Janem Stochelem, co zaowocowało zbudowaniem podstaw teorii nieograniczonych operatorów subnormalnych. – Udało się nam w ten sposób połączyć dwie klasyczne teorie, rozwijane wcześniej niezależnie od siebie: mianowicie teorię nieograniczonych operatorów symetrycznych i  teorię ograniczonych operatorów subnormalnych. Spektakularnym przykładem operatora subnormalnego objętego


Gratulacje od laudatora prof. Jana Stochela

całokształt dorobku naukowego oraz odznakę Honoris Gratia nadaną przez prezydenta Krakowa. Profesor był także inicjatorem,

tykułów dotyczących różnorodnej tematyki, niekiedy wyraźnie wykraczającej poza jego dotychczasowe zainteresowania badawcze.

Fot. Anna Wojnar

przez tę teorię (a nieobjętego przez żadną z  wymienionych dwóch klasycznych) jest fundamentalny dla mechaniki kwantowej operator kreacji. Proponowane połączenie spotkało się z szerokim zainteresowaniem w  ośrodkach krajowych i  zagranicznych na całym świecie – wyjaśniał prof. Jan Stochel. Poinformował również, że w latach 90. ubiegłego wieku, wspólnie z prof. Szafrańcem, wciąż kontynuowali rozbudowę teorii operatorów subnormalnych i  jej zastosowań w innych działach matematyki. – Od roku 2000 Jubilat opublikował prawie 70 artykułów, co świadczy o  rozległości jego zainteresowań matematycznych oraz o ponadprzeciętnej aktywności naukowej. Jego prace są wynikiem wieloletnich badań, w których brali również udział matematycy z  krajowych i  zagranicznych ośrodków naukowych, w tym z Austrii, Belgii, Finlandii, Francji, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, Republiki Południowej Afryki i Węgier – dodał laudator. W sumie dorobek naukowy Profesora obejmuje ponad 130 prac opublikowanych w czasopismach matematycznych i fizycznych o zasięgu międzynarodowym. Według bazy MathSciNet jego prace były cytowane ponad 700 razy przez blisko 240 autorów. – Świadczy to dobitnie o tym, że Jubilat jest jednym z liderów badań w takich działach matematyki i fizyki matematycznej jak: teoria dylatacji, nieograniczone operatory subnormalne, operatory symetryczne i samosprzężone, przestrzenie Hilberta z  jądrem reprodukującym, klasyczne wielomiany ortogonalne i ich uogólnienia, wielowymiarowe problemy momentów, modele operatorów fizyki matematycznej, operatory q-zdeformowane mechaniki kwantowej oraz stany koherentne optyki kwantowej – powiedział prof. Jan Stochel. Profesor Szafraniec wypromował siedmiu doktorów, wśród których jest już dwóch doktorów habilitowanych. Kierował dziewięcioma grantami krajowymi. Był wielokrotnie nagradzany. Otrzymał, między innymi, Krzyż Kawalerski, Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Laur Jagielloński za wybitne osiągnięcia naukowe, Nagrodę Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za

Prof. Franciszek Szafraniec podczas przemówienia w auli Collegium Maius; 14 marca 2019

współorganizatorem i uczestnikiem wielu konferencji międzynarodowych. Pomimo przejścia na emeryturę w 2014 roku prof. Szafraniec wciąż pracuje naukowo. Od tego czasu opublikował dziesięć ar-

– Świadczy to o jego nieustannej potrzebie poszukiwania nowych wyzwań nie tylko w czystej nauce, ale również w przyległych obszarach – podkreślił prof. Jan Stochel.

AWoj

ALMA MATER nr 208–209

33


ZASŁUŻENI DLA MAŁOPOLSKI rezydent Krakowa Jacek Majchrowski i tenisistka Agnieszka Radwańska zostali uhonorowani tytułami Małopolanina Roku 2018 przez Stowarzyszenie Gmin i  Powiatów Małopolski. Natomiast profesorowie Michał Kleiber i Andrzej Białas to laureaci wyróżnień Człowiek Roku 2018, przyznanych decyzją Federacji Regionalnych Związków Gmin i  Powiatów RP. Uroczystość wręczenia pamiątkowych dyplomów odbyła się 11 marca 2019 w  auli Collegium Maius. Zgromadzonych gości, w tym przedstawicieli świata nauki, kultury i  sztuki oraz władz miasta i  regionu, powitał rektor UJ prof. Wojciech Nowak, gospodarz wydarzenia. Sylwetki nagrodzonych przybliżył gościom przewodniczący Od lewej: laureaci wyróżnień Człowiek Roku 2018: profesorowie Andrzej Białas i Michał Kleiber. W środku Stowarzyszenia Gmin i  Powiatów uhonorowany tytułem Małopolanina Roku 2018 prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Pierwszy z prawej Gmin i Powiatów Małopolski Kazimierz Barczyk prezentuje karykaturę Agnieszki Małopolski Kazimierz Barczyk, przewodniczący Stowarzyszenia Radwańskiej wyróżnionej tytułem Małopolanina Roku 2018 podkreślając, że laureaci to postacie wybitne, znane i cenione, nie tylko w Kra- laureata, który jest profesorem zwyczajnym nej i fizyki wysokich energii. Zajmuje się, kowie i w Małopolsce, ale i w całym kraju. nauk prawnych, a także historykiem doktryn między innymi, teorią cząstek elementarZaznaczył, że tradycją jest wręczanie tych politycznych i  prawnych. Specjalizuje się nych oraz fenomenologią zderzeń ciężkich tytułów właśnie na Uniwersytecie Jagiel- w historii II Rzeczpospolitej. Swoją karierę jonów. Od 1957 roku naukowo związany lońskim, co dodaje ceremonii szczególnego naukową prof. Majchrowski związał z Uni- z Instytutem Fizyki UJ, pracował również znaczenia i prestiżu. wersytetem Jagiellońskim, gdzie pełnił, w Instytucie Fizyki Jądrowej im. Henryka Agnieszka Radwańska, znakomita między innymi, funkcję dziekana Wydziału Niewodniczańskiego  PAN w  Krakowie. tenisistka, otrzymała zaszczytny tytuł za Prawa i Administracji (w latach 1987–1993). Współtworzył krakowską szkołę fizyki bycie ambasadorką polskiego sportu, KraMichał Kleiber jest profesorem zwy- teoretycznej. W  latach 1991–1994 przekowa i Małopolski, za aktywną promocję czajnym nauk technicznych, specjalistą wodniczył Radzie Głównej Nauki i Szkolpostawy fair play oraz za działalność cha- w  zakresie mechaniki i  informatyki. Zaj- nictwa Wyższego, a od 2001 do 2018 był rytatywną. W swojej karierze wygrała 20 muje się również problematyką prorozwo- prezesem Polskiej Akademii Umiejętności. turniejów WTA w grze pojedynczej i dwa jowej polityki państwa, a w szczególności Tytuł Małopolanina Roku jest przyznaw  grze podwójnej, zajmując w  świato- strategią rozwoju edukacji, nauki i innowa- wany od 24 lat, a wydarzenie już na stałe wym rankingu WTA Tour drugą pozycję. cyjności gospodarki. Wykładał i prowadził wpisało się w kalendarz ważnych uroczyW  styczniu 2019 została  ambasadorką badania, między innymi, w  Niemczech, stości w  Krakowie i  Małopolsce. Warto dobrej woli UNICEF. Niestety, nie była USA, Japonii i Hong Kongu. Od lat zwią- też przypomnieć, że do tej pory zaszczytne obecna podczas uroczystości. zany z Polską Akademią Nauk, której był tytuły Człowieka Roku i  Małopolanina Tytuł Małopolanina Roku 2018 odebrał prezesem od 2007 do 2015 roku. Był mini- Roku odebrali, między innymi, Wisława prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrow- strem nauki i informatyzacji (2001–2005). Szymborska, Stanisław Lem, Andrzej ski. Jest to wyraz uznania dla jego pracy Od roku 2006 do 2010 pełnił funkcję Wajda, kardynał Franciszek Macharski, w samorządzie i wkładu w rozwój Krakowa doradcy społecznego prezydenta Lecha prof. Andrzej Zoll, prof. Franciszek Ziejka, i regionu. W latach 1996–1997 był wojewo- Kaczyńskiego. Obecnie jest ambasadorem Czesław Miłosz, Zbigniew Brzeziński, dą krakowskim, wiele lat pełnił też funkcję Komisji Europejskiej ds. nowej narracji dla Anna Polony, Adam Małysz i Kamil Stoch. sędziego Trybunału Stanu (2001–2011). Europy. Za swoje zasługi został kawalerem Pierwszy, i dotąd jedyny, tytuł HonoroweJest najdłużej urzędującym prezydentem Orderu Orła Białego. go Małopolanina przyznano w 1996 roku w historii Krakowa, nieprzerwanie od 2002 Profesor Andrzej Białas specjalizuje się Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II. roku. Doceniono też dorobek naukowy w zagadnieniach z zakresu fizyki teoretyczAWoj

34

ALMA MATER nr 208–209

Adam Koprowski

P


UNIVERSALIA

O WYZWANIACH, ALE Z NADZIEJĄ 19. Dni Tischnerowskie „Człowiek. Nowe wyzwania” – tak brzmiał temat 19. Dni Tischnerowskich w Krakowie (27–30 marca). Głównym organizatorem imprezy był Uniwersytet Jagielloński, a  współorganizatorami – Akademia Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego, Instytut Myśli Józefa Tischnera, Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak” i Uniwersytet Papieski Jana Pawła II. Organizację Dni wsparło miasto Kraków oraz Akademia Górniczo-Hutnicza i Grupa Ergo Hestia. Organizatorzy postanowili skupić się na trzech wyzwaniach stojących przed współczesnym człowiekiem. Pierwsze związane jest z postępem, jaki dokonał się w nauce i technice. Mamy do dyspozycji coraz bardziej wyrafinowane technologie, które niosą ze sobą zarówno nadzieje, jak i  zagrożenia, przede wszystkim jednak ich zastosowaniu towarzyszą rozmaite dylematy etyczne. Rolą etyki jest nie tylko stawianie granic rosnącym możliwościom techniki, ale również ukazywanie różnic między tym, co konieczne, co potrzebne i co zbędne – mówił przed laty Tischner. Kolejnym wyzwaniem są zmiany, jakie zachodzą w  sposobach porozumiewania się ludzi. Wydawało się, że ułatwienia komunikacyjne doprowadzą do tego, że ludzie będą się lepiej rozumieć i  lepiej współpracować, tymczasem obserwujemy procesy odwrotne: stereotypy i  uprzedzenia utrwalają się i  rozpowszechniają, a  życie publiczne rządzone jest przede wszystkim emocjami. – W naszym kraju przestaliśmy się rozumieć. Przestaliśmy właściwie ze sobą rozmawiać. Umiemy się nie kłócić – bo tego nie umiemy – lecz tylko się obrażać – mówił rektor UJ Wojciech Nowak, otwierając jedną z tegorocznych debat. I  wreszcie trzecie wyzwanie, może najsłabiej uświadamiane. To wyzwanie, przed jakim stoi współczesna myśl o człowieku. Jak wygląda obecnie antropologia filozoficzna? Czy nadąża ona za zmianami, o których mowa była powyżej? I czy to, co o człowieku miał do powiedzenia autor Fi-

lozofii dramatu, może się jej jeszcze przydać, czy też już się zdezaktualizowało? Tej ostatniej sprawie poświęcono aż trzy debaty. Dwie zorganizowano w ramach, poprzedzającej Dni, Strefy Tischnera. Najpierw 21 marca w  Radiu Kraków trójka gości Jolanty Drużyńskiej: lekarz Maciej Małecki (UJ), filozof Piotr Grzegorz Nowak (UJ) i  teolog Piotr Sikora (Akademia Ignatianum), dysku-

towała o tym, Kim jest dobry człowiek? Następnie 26 marca w  Instytucie Myśli Józefa Tischnera w  rozmowie zatytułowanej Zrozumieć człowieka wzięli udział filozofowie Karol Tarnowski (UP JPII) i  Jaromir Brejdak (Uniwersytet Szczeciński). Zwieńczeniem tego wątku była, wpisana już w główny program Dni, debata Tischnera myślenie o  człowieku (28 marca, aula Collegium Novum UJ),

ALMA MATER nr 208–209

35


Adam Koprowski

Rektor UJ prof. Wojciech Nowak oraz dr hab. Łukasz Tischner podczas konferencji prasowej Dni Tischnerowskich; 12 marca 2019

jak we wspólnocie z innymi – jako grę o  najwyższą stawkę. To „podniesienie”, „uwznioślenie” problematyki ludzkiej sprawia, że filozofia Tischnera jest tak angażująca i że ją samą przeżywa się niczym tego rodzaju grę: z Tischnerem albo można wszystko wygrać, albo wszystko przegrać. Temat wyzwań etycznych płynących z osiągnięć w nauce i technice podjął gość główny tegorocznych Dni, wybitny chirurg i transplantolog Marek Krawczyk z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Profesor Krawczyk pracuje w  Katedrze i Klinice Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM oraz w Centrum Zarządzania Innowacjami i  Transferem Technologii Politechniki Warszawskiej. W swoim wykładzie, zatytułowanym Etyka w medycynie zabiegowej (28 marca, Auditorium Maximum UJ), zwrócił uwagę, że transplantacja od początku należała do najbardziej kontrowersyjnych zabiegów Anna Wojnar

podczas której filozofowie Marek Drwięga (UJ), Adam Workowski (UP JPII) i Wojciech Załuski (UJ) odpowiadali na pytania Marii Karolczak. Wszystkie wspomniane debaty pokazały, że refleksja o człowieku jest dziś wielonurtowa, a poszczególne perspektywy nie zawsze mogą się spotkać. Dla tych myślicieli, na których wpływ wywarła filozofia dialogu, bardzo istotne jest odejście od myślenia o  człowieku w  kategoriach ogólnych. – Zrozumieć człowieka to dla mnie zrozumieć ciebie, konkretne ty, które spotykam – mówił Karol Tarnowski. Marek Drwięga zwrócił uwagę, że wielkim osiągnięciem Tischnera było połączenie indywidualistycznego i  dialogicznego ujęcia problematyki antropologicznej, a Adam Workowski podkreślił, że charakterystyczną cechą tego myślenia było ukazanie człowieka jako kogoś, kto przeżywa swoje życie – zarówno osobiste,

36

ALMA MATER nr 208–209

medycyny klinicznej. Kontrowersje budziło – i budzi nadal – zarówno pobieranie organów od osób nieżyjących (związane są one, między innymi, z  określeniem momentu śmierci, ale też z przywiązaniem do integralności ludzkiego ciała, także po zgonie), jak i od żywych dawców (bo nieuchronnie prowadzi do pogorszenia zdrowia dawcy, a to jest sprzeczne z obowiązującą lekarza zasadą: „po pierwsze, nie szkodzić”. Do tych zasadniczych dylematów dołączyły kolejne. Przykładowo: rosnące zapotrzebowanie na organy doprowadziło do tego, że obywatele uboższych krajów decydują się na sprzedaż narządów, żeby poprawić sytuację ekonomiczną swoich rodzin. W  chirurgii coraz częściej mniej skomplikowane zabiegi powierza się robotom, ale tu z kolei pojawia się problem odpowiedzialności za ewentualne błędy czy nieprzewidziane komplikacje. Wreszcie – duża część osiągnięć medycyny wykorzystywana jest w celach bynajmniej nie medycznych, lecz, na przykład, w operacjach plastycznych. Znów pojawia się pytanie etyczne: które z operacji mają poprawić dobrostan pacjentów, a które są po prostu zaspokajaniem ich marzeń? Tuż po wykładzie o tych rozmaitych dylematach rozmawiano w „Jaskini filozofów”, gdzie obok gościa głównego Dni zasiedli etycy: s. Barbara Chyrowicz i Piotr Grzegorz Nowak oraz psychiatra Bogdan de Barbaro. Dyskusja o  trzecim wyzwaniu – jak układać nasze życie publiczne tak, by było w  nim jak najmniej negatywnych emocji – również miała kilka odsłon. Temat pojawił się najpierw w  „Pociągu do Tischnera”, który w sobotę 23 marca przejechał z Krakowa do Sopotu. Na czas podróży wagon siódmy składu zamienił się w  miejsce dyskusji z  laureatami Nagrody Znaku i Hestii im. Księdza Józefa Tischnera z  lat ubiegłych: Wojciechem Jagielskim, Miłoszem Puczydłowskim, Jerzym Sosnowskim i Kubą Wygnańskim. Pytania, zadawane, między innymi, przez młodzież z VII Liceum Ogólnokształcącego w Krakowie, nawiązywały do Etyki solidarności księdza Tischnera i dotyczyły tak podstawowych spraw jak wolność, sumienie, spotkanie z innym czy warunki dialogu. W samym programie Dni znalazły się dwa spotkania poświęcone wspomnianej problematyce, które również zbudowane zostały wokół konkretnych tekstów księdza Tischnera (oba odbyły się w  piątek

Sesja Tischnera myślenie o człowieku w auli Collegium Novum; 28 marca 2019


Michał Zabłocki / www.dni.tischner.pl

Gości powitała gospodyni miejsca, rektor AST Dorota Segda, a pożegnał – zamykając jednocześnie całe Dni – rektor UJ Wojciech Nowak. Galę uświetnił koncert zespołu Bester Quartet, a  poprowadziła ją Jolanta Kogut. W  tym roku nagroda trafiła do duszpasterza i publicysty o. Ludwika Wiśniewskiego, historyka literatury Łukasza Garbala, autora monumentalnej biografii Jana Józefa Lipskiego, oraz Lidii i Jerzego Owsiaków, założycieli Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. – Ja rzeczywiście mam, prawie od dzieciństwa, poczucie prowadzenia – mówił ze sceny o. Wiśniewski, znany z  odwagi formułowania wprost krytycznych sądów o  polskim Kościele i  polskim życiu publicznym. – I to wcale nie jest proste, jak ja zabieram głos albo coś piszę. Uciekam, czasem przez wiele dni, wiem, że trzeba, a ja zwlekam i kładę się spać, i nie chce mi się. Ale w końcu człowiek musi. Dlaczego? Mam takie przekonanie, że mam obecnie papiery wariata i mogę o wszystkim mówić. – Trzeba patrzeć nie tylko na siebie, ale na innych – apelował z kolei, nawiązując do bohatera swojej książki, Łukasz Garbal. – To nie jest ważne, że ja dostanę

jakieś pieniądze, podczas gdy ktoś inny nie dostanie. Nie, my jesteśmy tutaj razem, mamy patrzeć na dobro wspólne przede wszystkim. Dla Lipskiego ważne były ideały spółdzielcze, ideały współpracy. – Ja bym wszystkim przypomniał „Elementarz” Falskiego, gdzie na końcu był wiersz, który powinniśmy wyryć na pamięć – „Paweł i Gaweł”– podsumowywał Jerzy Owsiak. – Bardzo mądry wiersz, który pokazuje, że nasze konflikty biorą się często z tej naszej prywaty, z małych spraw. Ludzie nie widzą, że komuś mogą robić przykrość. Ale zawiązujmy umowy obywatelskie: zróbmy coś na ulicy, w dzielnicy, w powiecie, w województwie, w całym kraju. Nie miejmy focha. Nie idźmy tam, gdzie jest foch. Miejmy wiarę w  to, że jesteśmy narodem, który robi wspaniałe rzeczy. Zmieniliśmy się. Polska jest piękna. Słowa, które padły podczas gali, tchnęły optymizmem. I choć tematem Dni były wyzwania – a więc sprawy trudne, budzące troskę i  niepokój, to jednak uczestnicy imprezy, żegnając się, dziękowali organizatorom za zastrzyk nadziei.

Wojciech Bonowicz

Jędrzej Kogut

29 marca w sali teatralnej AST). W panelu, który rozpoczął się od lektury tekstu Jak przerwać spiralę nienawiści?, udział wzięli: założycielka Fundacji „Mimo Wszystko” Anna Dymna, Małgorzata Olasińska-Chart z Polskiej Misji Medycznej, animator działań społecznych Kuba Wygnański oraz kapelan więzienny ksiądz Józef Krawiec i dyrektor Zakładu Karnego w Sierakowie Śląskim ppłk Janusz Zdobylak. W napisanym w 1999 roku tekście Tischner posłużył się metaforą „krzywych zwierciadeł”: patrząc na siebie nawzajem przez takie „zwierciadło”, ludzie widzą zniekształcony obraz innych, co prowadzi do pojawienia się niechęci, a  w  konsekwencji – wrogości i agresji. Zaproszeni goście mówili o  tym, jak w  obszarach ich aktywności radzić sobie z „krzywymi zwierciadłami”: z  określonymi wizjami więźnia, uchodźcy, przeciwnika ideowego czy osoby niepełnosprawnej. Wszyscy podkreślali, że nienawiść rodzi się z niewiedzy: człowiek nie wie i  nie chce się dowiedzieć, jaki jest naprawdę ten drugi. Anna Dymna powiedziała wręcz: W  naszym świecie my nawet nie musimy mieć „krzywych zwierciadeł” – ponieważ my nie patrzymy w oczy drugiego człowieka. Problem uprzedzeń pojawił się też w  eseju księdza Tischnera Darowane pięć minut, który przeczytał Robert Więckiewicz. Tischner pisze w  nim, między innymi, o  tym, jak szybko po upadku komunizmu Polacy zaczęli wytwarzać sobie fałszywy obraz przeszłości i karmić się pewnymi wyobrażeniami na temat przyszłości, w szczególności – przyszłości Polski w  Europie. Powstał cały łańcuch skojarzeń: Europa to rozwiązłość, to naruszenie trwałości rodziny, równouprawnienie mniejszości seksualnych, to konsumpcjonizm, subiektywizm, relatywizm, laicyzm – pisał Tischner. Idą w zapomnienie wczorajsze znaki europejskości: pomoc w budowie kościołów, stypendia dla studentów, imponująca akcja solidarności w chwili wprowadzenia stanu wojennego. Obraz Europy solidarności ustępuje pod naporem obrazu Europy-egoisty. O tym, jak rodzą się takie obrazy i  co z  nimi zrobić, rozmawiali z  publicznością po lekturze tekstu nauczycielka Agnieszka Foryś oraz publicysta i  poeta Wojciech Bonowicz. Zwieńczeniem 19. Dni Tischnerowskich była gala Nagrody Znaku i  Hestii im. Księdza Józefa Tischnera, która odbyła się w  sobotę 30 marca na scenie AST.

Redaktor senior „Tygodnika Powszechnego” ksiądz Adam Boniecki (drugi z lewej) i prezes zarządu ALMA MATER nr 208–209 37 Społecznego Instytutu Wydawniczego „Znak” Henryk Woźniakowski (pierwszy z prawej) oraz laureaci Nagrody Znaku i Hestii im. księdza Józefa Tischnera: Lidia Niedźwiedzka-Owsiak (pierwsza z lewej), Jerzy Owsiak (trzeci z lewej), obok Łukasz Garbal i o. Ludwik Wiśniewski; 30 marca 2019


Jędrzej Kogut

Jędrzej Kogut

Spotkanie w Instytucie Myśli Józefa Tischnera Zrozumieć człowieka z udziałem: prof. Karola Tarnowskiego i dr hab. Jaromira Brejdaka; 26 marca 2019

Dyskusja podczas spotkania Tischnera myślenie o człowieku w auli Collegium Novum; 28 marca 2019

Jędrzej Kogut

Msza święta w intencji księdza prof. Józefa Tischnera, kolegiata św. Anny w Krakowie; 27 marca 2019

Anna Wojnar

Jędrzej Kogut

Dyskusja w Radiu Kraków Kim jest dobry człowiek? w ramach Strefy Tischnera. Goście Jolanty Drużyńskiej (od lewej): prof. Maciej Małecki (CM UJ), dr Piotr Grzegorz Nowak (UJ) i prof. Piotr Sikora (Akademia Ignatianum); 21 marca 2019

ALMA MATER nr 208–209 38 Wykład prof. Marka Krawczyka Etyka w medycynie zabiegowej – czy nowe technologie wpłynęły na nasze zachowania etyczne?; aula Auditorium Maximum UJ, 28 marca 2019

Anna Wojnar

Anna Wojnar

Pociąg do Tischnera. Wspólna podróż z Krakowa do Sopotu, między innymi, z laureatami Nagrody im. księdza Józefa Tischnera: Janiną Ochojską, Wojciechem Jagielskim, Jerzym Sosnowskim i Kubą Wygnańskim; Dworzec Główny w Krakowie, 23 marca 2019

„Jaskinia filozofów” – dyskusja Wartość człowieka z udziałem: prof. Bogdana de Barbaro, prof. Marka Krawczyka, s. Barbary Chyrowicz, dr. Piotra Grzegorza Nowaka; aula Auditorium Maximum UJ, 28 marca 2019


Dyskusja w Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie Jak przerwać spiralę nienawiści?; 29 marca 2019

Fot. Jędrzej Kogut

Od lewej: Wojciech Bonowicz i prorektor UJ prof. Jacek Popiel przed pokazem filmów dokumentalnych prezentowanych w ramach cyklu „Tischner na ekranie”; Scena im. Stanisława Wyspiańskiego AST, 27 marca 2019

Podczas spotkania Czytamy Tischnera Robert Więckiewicz przeczytał fragment książki Kot pilnujący myszy – zbiór nieznanych tekstów księdza Józefa Tischnera; Scena im. Stanisława Wyspiańskiego AST, 29 marca 2019

ALMA MATER nr 208–209

39

Rozmowa z laureatami Nagrody Znaku i Hestii im. księdza Józefa Tischnera; Scena im. Stanisława Wyspiańskiego AST, 30 marca 2019


HECA HECĄ, A LATKA LECĄ V Dyktando Krakowskie Cieszyły się zawsze dużym zainteresowaniem, a chętni do sprawdzenia swoich kompetencji w zakresie ortografii przemierzali nierzadko setki kilometrów, by brać udział w konkursach. Te doświadczenia zrodziły we mnie przekonanie, że każdy większy ośrodek zaangażowany w  jakiś sposób w działalność edukacyjną powinien dawać szansę lokalnej społeczności doskonalenia umiejętności poprawnej pisowni i poszerzania wiedzy w  tym zakresie poprzez organizację konkursów ortograficznych. Wydawało się oczywiste, że i  Kraków powinien mieć swoje dyktando. Starałam się zarazić tą ideą członków kierowanych przeze mnie Sekcji Współczesnego Języka Polskiego i Sekcji Kultury Języka, będących częścią Koła Naukowego Językoznawców Studentów UJ. Zorganizowane zostało najpierw nieduże dyktando dla uczniów krakowskich liceów. Plany były jednak ambitniejsze: by stworzyć dużą imprezę o  zasięgu ogólnopolskim. Gdy przewodniczącą Koła została studentka filologii polskiej Roksana Kidawa, osoba o dużym talencie organizacyjnym i równie

dużej pracowitości, plany te zaczęły nabierać realnego kształtu, w pełni zaś stały się możliwe, gdy wsparł je swoim ogromnym zaangażowaniem i  wysiłkiem organizacyjnym opiekun Koła prof. Kazimierz Sikora. Po słowach prof. Sikory: „Dobrze, zróbmy to”, które padły po przedstawieniu na zebraniu Koła projektu dyktanda, rozpoczęły się intensywne przygotowania. Wzór logotypu według mojego pomysłu opracował nieodpłatnie krakowski grafik Jan Cetera, właściciel firmy Mediagrafika, a  jedna z  krakowskich piekarń zgodziła się upiec obwarzanki z  dołączoną kreseczką, nadającą im kształt litery „ó”. W organizację przedsięwzięcia włączyło się około 70 studentów – członków i sympatyków Koła Językoznawców. Wykonali oni potężną pracę związaną z  rozpowszechnieniem informacji o  dyktandzie, rejestracją elektroniczną uczestników, uzyskaniem patronatów, bezpośrednią obsługą imprezy w Auditorium Maximum, poprawą prac. To wszystko nie byłoby możliwe bez patronatu, wsparcia finansowego i  życzliwości władz rektorskich V Dyktando Krakowskie (w kategorii otwartej) napisało 500 osób; aula Auditorium Maximum, 16 marca 2019

40

ALMA MATER nr 208–209

Adam Koprowski

eca hecą, a latka lecą – tymi słowami zaczyna się tekst tegorocznego dyktanda i wydają się one adekwatne do okoliczności. Otóż ani się obejrzeliśmy, a  już przyszło nam świętować mały jubileusz: piątą edycję Dyktanda Krakowskiego. Po raz pierwszy odbyło się ono 14 marca 2015. Sam pomysł zrodził się dużo wcześniej. Tak się zdarzyło, że w 2001 roku, za sprawą profesorów Walerego Pisarka i Bogusława Dunaja, miałam przyjemność uczestniczyć w 10. Jubileuszowym Konkursie Ortograficznym „Dyktando” w  Katowicach. Mogłam przyjrzeć się wówczas pracy organizatorów i  jurorów tego przedsięwzięcia oraz poczuć panującą tam atmosferę szlachetnej rywalizacji i  dobrej zabawy. W  późniejszych latach wielokrotnie sama byłam członkiem jury i  autorką tekstów konkursowych tarnowskiego Dyktanda Ortograficznego „O złote pióro”, Wielickiego Dyktanda, a  nawet Dyktanda Trybunalskiego (podczas IX edycji w  2014 roku). Uczestnicząc w tych wydarzeniach, zdawałam sobie sprawę jak bardzo są pożyteczne i potrzebne.

H


Od lewej: prof. Bogusław Dunaj, dziekan Wydziału Polonistyki UJ prof. Renata Przybylska oraz prorektor UJ prof. Jacek Popiel

(OSHEE, twojepioro.pl), a wraz z zespołem Centrum Zdalnego Nauczania UJ przeprowadzili internetową transmisję Dyktanda. Z kolei w przygotowaniu nagród i pakietów dla uczestników konkursu duży udział mieli pracownicy Działu Promocji UJ. V Dyktando Krakowskie odbyło się 16 marca 2019. W kategorii otwartej wzięło udział 500 osób, w tym kilka z zagranicy (z  Belgii, Wielkiej Brytanii, Węgier), a  w  kategorii junior ‒ 200. Radio RMF wystawiło swoją dwudziestotrzyosobową

drużynę. Prace poprawiało 150 wolontariuszy, w przeważającej większości studentów Wydziału Polonistyki UJ. Pieczę nad przebiegiem konkursu sprawowało jury w składzie: prof. Bogusław Dunaj, prof. Renata Przybylska, prof. Mirosława Mycawka (autorka tekstów konkursowych), prof. Aneta Załazińska i prof. Kazimierz Sikora (oboje w  strojach krakowskich!), dr Donata Ochmann, dr Barbara Batko-Tokarz, dr Sylwia Przęczek-Kisielak. Krakowskim Mistrzem Ortografii został Krzysztof Zu-

Fot. Adam Koprowski

i dziekańskich oraz włodarzy miasta. Już od pierwszej edycji Dyktando Krakowskie wpisało się w pejzaż istotnych wydarzeń edukacyjno-kulturalnych Krakowa, a ostatnia jego odsłona w rankingu jednego z  miejskich portali zajęła – co ogłosił prorektor UJ prof. Jacek Popiel podczas otwarcia imprezy – pierwsze miejsce wśród wydarzeń weekendu w Krakowie, spychając na drugie miejsce derby Krakowa. Od początku chcieliśmy naszemu przedsięwzięciu nadać większy format, włączając do jego programu wykłady językoznawców i  badaczy literatury z  Wydziału Polonistyki UJ, popularyzujące wiedzę na temat literatury i  języka polskiego. Później w ofercie znalazły się również inne atrakcje: zwiedzanie Muzeum UJ oraz Biblioteki Jagiellońskiej, warsztaty logopedyczne, gry i zabawy dla dzieci. Następczynią Roksany Kidawy na stanowisku przewodniczącej Koła i  jednocześnie koordynatorką III Dyktanda i kolejnych została Aleksandra Kucharska, wspaniale radząca sobie ze wszelkimi trudami organizacyjnymi i  perfekcyjnie zarządzająca rozrastającym się liczebnie zespołem współpracowników oraz powiększającymi się rzeszami uczestników, co ma związek także z tym, że od czwartej edycji przeprowadzane są dwa konkursy: jeden otwarty dla wszystkich i  drugi dla dzieci i młodzieży do 15. roku życia. Od tej edycji rozpoczęła się też bardzo intensywna współpraca z  partnerem medialnym – rozgłośnią radiową RMF. Sprawuje ona szczególną pieczę nad konkursem w kategorii junior, funduje nagrody dla laureatów oraz prowadzi kampanię medialną całego przedsięwzięcia. Dwukrotnie już prowadzony był streaming dyktanda, dzięki czemu każdy chętny we własnym domu mógł równocześnie z  obecnymi w Auditorium Maximum uczestnikami konkursu napisać tekst konkursowy. Duże zasługi w rozwoju Dyktanda położyło Biuro Prasowe UJ, działające pod kierownictwem Adriana Ochalika. Dzięki wysiłkom tego zespołu podjęta została i jest rozwijana współpraca z radiem RMF, co ma niebagatelny wpływ na popularność i  medialny rozgłos wydarzenia. W jubileuszowej edycji pracownicy Biura Prasowego opiekowali się gośćmi specjalnymi: Anną Wyszkoni, Markiem Piekarczykiem i Roksaną Węgiel, którzy postanowili swoją obecnością wzmocnić wagę i popularność przedsięwzięcia. Członkowie Biura przygotowali też oprawę muzyczną finału, pozyskali dodatkowych sponsorów

Laureaci V Dyktanda Krakowskiego (w kategorii otwartej), od lewej: I Wicemistrz Ortografii Tomasz Malarz, Krakowski Mistrz Ortografii Krzysztof Zubrzycki, II Wicemistrz Ortografii Agnieszka Buczkowska

ALMA MATER nr 208–209

41


Adam Koprowski

Goście specjalni, zaproszeni przez RMF, od lewej: Roksana Węgiel, Marek Piekarczyk, Anna Wyszkoni

brzycki z Kalwarii Zebrzydowskiej, drugie miejsce zajął Tomasz Malarz, a  trzecie – Agnieszka Buczkowska. Wśród uczestników kategorii junior zwyciężczynią została Zofia Balcerek z Grodziska Wielkopolskiego, drugie miejsce zajął Jan Jaśkowiec, trzecie zaś Roksana Wójtowicz. Rektor UJ prof.

Wojciech Nowak, wręczając nagrody laureatom, docenił ich ponadprzeciętną znajomość zasad ortografii i wyraził radość z tak licznego udziału pasjonatów poprawnej polszczyzny. Warto na koniec podkreślić, że Dyktando Krakowskie stało się, mimo konieczności zmagania się z zawiłościami

polskiej ortografii, radosną imprezą, na którą przybywają ludzie z odległych nierzadko miejscowości i  często całymi rodzinami. Wielu uczestników towarzyszy Dyktandu nieprzerwanie od pierwszej edycji. Przyjeżdżają też, wykluczeni regulaminem z konkursu, Krakowscy Mistrzowie Ortografii z poprzednich lat, którzy uwielbiają atmosferę tego wydarzenia i  chętnie dla własnej satysfakcji piszą teksty konkursowe, często je komplementując (o czym nie wypada mi pisać). Dzieciom podobają się nasze dyktanda, gdyż według nich „są dowcipne i inne niż w szkole”. Myślę, że to jest dobry prognostyk dla Dyktanda Krakowskiego na przyszłość.

Mirosława Mycawka

Katedra Współczesnego Języka Polskiego Wydział Polonistyki UJ

O NIEKORZYSTNYCH PRZEMIANACH MATERII I TYRANII GRAWITACJI Heca hecą, a latka lecą – żachnęła się rzewnie Żaneta z Żyrzyna. Przebóg! Toż to huk czasu od studiów, a tu znienacka, gdy jak co dzień sięgała po świeżo zaparzoną nescafé i croissanta, przyszła wieść o zjeździe całego rocznika. Jaźń zawrzała od kolaży minionych zdarzeń jak po zażyciu ayahuaski. Ongiś, studiując w Gołębniku, tworzyli supertrio à la papużki nierozłączki. Ważysław z Horyńca-Zdroju miał żyłkę hazardzisty. Bez wahania, acz nie bez cholagogi, żywił się w hardcore’owym [hardcorowym] barze „Smok” – takim fast foodzie à rebours, wartym wszystkich gwiazdek Michelina. Modus operandi polegał w nim na chyżości konsumpcji i utrzymywaniu wzrokowego kontaktu z talerzem. Chwila nieuwagi, a już czyhające zewsząd sztućce dokonywały redystrybucji około trzytygodniowego bigosu, lokując go w trzewiach słabo uposażonych krakusów z półświatka. Żądanie zwrotu korzyści było haniebnym faux pas zagrożonym honorowym rękoczynem, więc nikt o byle bigos nie ważył się swarzyć. Raz jednak pewien zhardziały chojrak z ciupażką pod cuchą, ani chybi eks-Podhalanin, miał czelność ustrzec swoje flaczki przed grabieżą. Na pewno do dziś mu one bokiem wychodzą. Nim zaczął degustację, z nagła wyrósł przed nim krępawy rambo z Półwsia Zwierzynieckiego otoczony wianuszkiem mlaskotów. – „Ani się ważcie, żałosne lajkoniki!” – huknął niby-juhas, półstojąc. – „Ty huncwocie, z chacharami zadzierasz? Wyny stąd!” – wycharczał zwierzyniecki andrus. Chwycił nowotarżanina wpół i tak nim wzwyż wywinął, że ladaco mimo braku łyżew wykręcił potrójnego toe-loopa, lecz zanim się złożył do lutza, oddał hołd sile ciążenia. Ważysław był depeszem. Nosił ramoneskę i jeansy [dżinsy] Levi’sa z Peweksu [Pewexu]. Urodą mógłby dziś konkurować z George’em Clooneyem. Wybywał nad Sudół Dominikański, by w dolinie Rozrywki zaczytywać się w Rabelais’m i Joysie. Został ghostwriterem, ożenił się z pół-Honduranką i przepadł bez wieści, niestety, nie w Appalachach – w Górach Harcu [Harzu]. Z kolei Róża, supergrzegórzczanka, mieszkała ostatnio w Starej Łomży przy Szosie. Jako zagorzała fanka Classix Nouveaux ćwiczyła callanetics do rytmu new romantic. Marzyła o karierze w show-biznesie [show-businessie], licząc, że spocznie kiedyś na Pęksowym Brzyzku. Obstalowała sobie półkę na trofea: Super Wiktory, nagrody Grammy i – daj Bóg – Oscary. Dopadła ją jednak taka niemoc grania, z jakiej słyną „Organy” Hasiora na przełęczy Snozka. Skończyło się więc na nominacji do SuperJedynek, kilku wzmiankach w  „Super Expressie” i  megahejcie na Pudelku. Jednym słowem, miał być Mount Everest, ewentualnie Mont Blanc, a wyszła co najwyżej Magurka, i to w Beskidzie Małym. Porażka. Dzwony w kościele św.św. [Świętych] Piotra i Pawła zabiły na Anioł Pański, a Żaneta wciąż snuła wspomnienia, niczym osnuwik bądź snówek swe pajęcze sidła. Wtem zakłuł ją niepokój. Czymżeż sama się mogła pochlubić po latach? Ubożuchne portfolio: wiek balzakowski plus VAT i sieć zmarszczek niczym dorzecze Missisipi. Niegdyś o włos by została twarzą L’Oréalu, dziś z aparycją wychuchola bycie „twarzą rajstop” zakrawa na mrzonkę. Na próżno stosowała lwipazur zwany czepotą i suplementy z pierzgi. Na nic zdał się wampirzy lifting z efektem push-up. „Bo to, pani kochana – zdradziła jej wizażystka – są zmarszczki grawitacyjne. By zyskać gładką twarz, trzeba ALMA MATER[kosmos]”. nr 208–209 42 wystrzelić się w Kosmos Tekst tegorocznego Dyktanda Krakowskiego


KRECIA ROBOTA Najmłodszy uczestnik dyktanda kategorii junior – Franciszek Rygielski

Stanisław Gajos – najlepszy uczestnik drużyny RMF, zajął też 9. miejsce wśród ogółu uczestników

Dominika Bajołek, zdobywczyni czwartego miejsca w dyktandzie junior Fot. Adam Koprowski

Ośmioipółletni Krzyś rzucił plecak w kąt i wybiegł z chyżym wyżłem na pole. Na zewnątrz zdążyło już zszarzeć. Mimo mżawki krążyły w  powietrzu hoże jerzyki i  jaskółki. Chłopiec i  pies niezrażeni przykrą aurą ruszyli żwawo spod klasztoru oo. [Ojców] Karmelitów na Piasku w kierunku Plant. Nim minęli Collegium Novum, ich uszu dobiegł hejnał z  kościoła Mariackiego. W  pobliżu Wawelu Krzyś przycupnął na ławce. Znienacka wyżeł się zjeżył i  zaczął charczeć. Ławka zachybotała i runęła w czeluść. Chłopiec ocknął się wpółprzytomny w podziemnym korytarzu w  towarzystwie chwackiego kruczoczarnego kreta. – „Witam Cię, kawalerze. Dobrze, żeś zajrzał. Wierz mi, że jako ssak ryjówkokształtny powinienem mieszkać na Krecie, ale z greką jestem na bakier, więc to odpada”. Po tym wstępie gospodarz podziemi zaprowadził Krzysia do spichrza. „Spójrz na moje władczynie pierścieni” – rzekł, wskazując na przypominające ekoparówki, ułożone rządkami dżdżownice. „Żywności mam w  bród – skwitował, częstując gościa smoothie z rukwi i rosówek w kolorze lilaróż – mógłbym wieść rajskie życie, gdyby nie uprzykrzone sąsiedztwo. Małe szczurzątka hałasują bezustannie. Żywią się w  barach McDonald’s frytkami, które rozrzucają dzieciaki gatunku homo sapiens. Ohydnie przez to tyją i  niechlubnie przegrywają w wyścigach. Od spijania resztek coca-coli chorują na cukrzycę. Stale, krzycząc, żądają trampek od Gucciego i  najnowszych iPhone’ów, bo, sorry, ale te ostatnio znalezione w śmietniku wieszają się i  smużą. A  miniszczurki muszą w  szybkim tempie na wyprzódki hakować, hejtować, lajkować, trollować i być online[on-line] na Fejsie. Trzeba być tępym dzwonem, żeby tego nie czaić. Więc, szczurzy ojcze, dwój się i trój! Grzebżeż w tych kontenerach, żeby pocieszki nie pozdychały z  nudów! Wiesz, drogi koleżko, jak sobie to rozważam, to mi się nóż w kieszeni otwiera. My, krety, stosujemy zimny chów i nie musimy zżymać się na zrzędzenie potomstwa”. Zabrzęczał budzik. Tato Krzysia wszedł do pokoju i powiedział: „Synku, kupimy ci dziś nowego smartfona i zjemy coś w  snack-barze, okej [okay/OK]?” – „Nie, tatusiu, dziękuję – odparł Krzyś – nie chcę żyć jak szczur”. Tekst tegorocznego Dyktanda Krakowskiego dla młodzieży

ALMA MATER nr 208–209 Zofia Balcerek, zwyciężczyni dyktanda w kategorii junior

43


INFORMACJE O MIESIĄCU JĘZYKA OJCZYSTEGO J

uż po raz czwarty Wydział Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego przy współpracy z Kołem Naukowym Językoznawców Studentów UJ im. Mieczysława Karasia zorganizował Miesiąc Języka Ojczystego, który trwał od 21 lutego do 21 marca 2019. W ramach tego przedsięwzięcia odbyło się wiele wydarzeń związanych z językiem polskim (jego odmianami, poprawnością językową). Były wśród nich inicjatywy kierowane bezpośrednio do uczniów: IV ogólnopolski konkurs na reklamę dla szkół podstawowych (temat: Inteligencja jest kluczem do humoru) oraz IV konkurs na gadkę (temat: Tradycje i  obyczaje), a  także warsztaty językoznawcze (przygotowywane we współpracy z  kołami naukowymi działającymi na Wydziale Polonistyki UJ), prowadzone przez studentów w małopolskich szkołach i filiach Biblioteki Kraków (do tej pory wzięło w nich udział około 1000 uczniów). Odbyło się także wydarzenie towarzyszące, jakim był XXI Ogólnopolski Konkurs Krasomówczy im. Wojciecha Korfantego, którego temat brzmiał: Dobroć bez odwagi jest niewiele warta. Były też przedsięwzięcia otwarte dla każdego, takie jak

ze 150. rocznicą urodzin Stanisława Wyspiańskiego. W tym roku organizatorzy starali się podkreślić, że język to nie tylko ortografia i poprawność, ale także, a może przede wszystkim to, co jest wytworem

V Dyktando Krakowskie, konferencja Nasz język ojczysty. Humor i karnawalizacja w komunikacji i Przyjdź, chochole, na Wesele, czyli wspólne czytanie Wesela na Wydziale Polonistyki UJ w  związku

Dyktando w liczbach: Uczestnicy kategorii otwartej: 500 Uczestnicy kategorii junior: 200 Drużyna RMF FM: 23 osoby Wolontariusze przygotowujący Dyktando i sprawdzający prace: 150 osób (z których największą grupę stanowili studenci WP UJ)

Instytucje wspierające: Patroni honorowi: Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Jarosław Gowin, Marszałek Województwa Małopolskiego Witold Kozłowski, Prezydent Krakowa Jacek Majchrowski, Rektor UJ prof. Wojciech Nowak, Biblioteka Kraków i Towarzystwo Miłośników Języka Polskiego Patronat medialny: Radio RMF FM Sponsorzy: Urząd Miasta Krakowa, Fundacja Bratniak, Główna Księgarnia Naukowa, księgarnia „Tak Czytam”, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, księgarnia DeRevolutionibusBooks & Café, sklep „Twoje Pióro” Organizatorzy: Wydział Polonistyki UJ wraz z Kołem Naukowym Językoznawców Studentów UJ im. Mieczysława Karasia.

działalności językowej, zwłaszcza literatura – stąd współpraca z kołami naukowymi: Kołem Naukowym Edytorów UJ, Kołem Naukowym Młodej Polski i Modernizmu UJ, Kołem Naukowym Romantyzmu UJ oraz Kołem Historii Literatury Polskiej XX Wieku.

Aleksandra Kucharska

Koło Naukowe Językoznawców Studentów UJ Strona internetowa: http://mjo.uj.edu.pl/

Adam Koprowski

Facebook: https://www.facebook.com/miesiacjezyka/

44

ALMA MATER nr 208–209


CZY ZMIENIAĆ POLSKĄ ORTOGRAFIĘ? N

iejednokrotnie użytkownicy polszczyzny zżymają się na zawiłości polskiej ortografii, warto zatem zastanowić się nad zasadami ortograficznymi naszego języka i rozważyć, czy miałyby sens zmiany radykalnie upraszczające pisownię. Jak wiadomo, wypowiedzi językowe mają zasadniczo dwie formy przekazu: dźwiękową i  graficzną. Ta pierwsza jest pierwotna, opanowywana wcześniej. Zapisu uczymy się później. Pomiędzy wymową a pisownią nie ma ścisłej odpowiedniości. We wszystkich językach posługujących się takim lub innym alfabetem występują mniejsze bądź większe rozbieżności. Również polska pisownia odbiega od wymowy. Zjawisko to jest uwarunkowane czynnikami historycznymi. Otóż podstawą polskiej ortografii stał się alfabet łaciński. Okazał się on w znacznym stopniu niewystarczający. W  alfabecie łacińskim były tylko 23 litery, podczas gdy wszystkich głosek język staropolski zawierał dwukrotnie więcej. Nic więc dziwnego, że nasi przodkowie mieli dużo trudności z  dostosowaniem alfabetu łacińskiego do polskiej wymowy. Proces kształtowania polskiej ortografii trwał aż cztery wieki (XII– XVI). Ostateczne uporządkowanie ortografii umożliwiło dopiero wprowadzenie znaków diakrytycznych: kresek, kropek i ogonków dodawanych do liter łacińskich (ś, ź, ć, ń, ż, ł, ę, ą). W późniejszym okresie polska ortografia była w miarę potrzeb modernizowana. Postawmy teraz pytanie o stopień trudności polskiej ortografii. Otóż chłodne spojrzenie na ten problem pozwala stwierdzić, że jest ona co najwyżej średnio trudna.

Zwolennikom radykalnej reformy polskiej ortografii, którzy chcieliby pisać tak, jak się mówi, warto przypomnieć, że rozbieżność pomiędzy grafią a wymową w języku będącym międzynarodowym środkiem porozumiewania się, w języku angielskim, jest bez porównania większa niż w języku polskim. Na dobrą sprawę trzeba się uczyć pisowni niemal każdego wyrazu angielskiego. Inaczej w języku polskim. Główną podstawę polskiej ortografii stanowi zasada fonetyczna. Ogromna liczba polskich wyrazów i form wyrazowych wykazuje stuprocentową zgodność pisma z  wymową, na przykład: aktor, dom, gotować, kula, obrona, psalm, skutek, sypać, żaba. Język polski ma bardzo rozbudowaną fleksję. By zachować jedność tematu odmienianego wyrazu, stosuje się zasadę morfologiczną. Na tej podstawie piszemy gad, bo: gada, lud, bo: ludu, wsi, bo: wieś, woź, bo: wozić. Inną zasadą jest pisownia historyczna. Opiera się ona na tradycyjnym zwyczaju, często oddającym dawną wymowę. Należy tu stosowanie litery ó (na oznaczenie głoski u), rz (na oznaczenie głosek ż lub sz), h (na oznaczenie głoski ch), a także w różnych formach litery ę i ą, które oznaczają niekiedy samo e, o (wzioł, wzieli) lub połączenia głosek (zemby, rombać, tendy, sondy). Najwięcej trudności nastręcza piszącym pisownia historyczna. Warto zaznaczyć, że jest ona jednak stopniowo przystosowywana do wymowy. Na przykład, w 1936 roku wprowadzono w miejsce litery ó znak u w wyrazach bruzda, chrust, chruściel, dłuto, Jakub, płukać, skrudlić, żuraw. Podobną zmianę wprowadzono wcześniej w  pisowni wyrazów: ślusarz, nuta, but, kłuć, pruć. Pisownia polska podlega więc stopniowej modernizacji. Od czasu do czasu podnoszą się głosy domagające się gruntownego uproszczenia polskiej ortografii. W  tym du-

chu wypowiadają się zwykle laicy, niemający dobrego rozeznania w problematyce. Z takim postulatem wystąpił Jerzy Sławomir Mac, który w 2001 roku opublikował w tygodniku „Wprost” (nr 23, s. 72) artykuł Jenzyk polski. Polszczyźnie potrzebna jest modernizacja. Domaga się w nim, by radykalnie zreformować pisownię i mowę ojczystą, uprościć ją i  oczyścić z  pleśni: z  tych wszystkich „ą”, „ę”, „ó”, „rz” i  „ch”, z  „nie” pisanego to razem, to znowu osobno. Trzeba też otworzyć ją dla skrótów, zapożyczeń, kalk językowych i słów obcojęzycznych. Ten nieprzemyślany, populistyczny tekst jest wewnętrznie sprzeczny. Z jednej strony, autor sugeruje dostosowanie pisowni do wymowy, z  drugiej zaś – powrót do... średniowiecza. Bo czymżeż jest postulat usunięcia znaków diakrytycznych (pisownia: tesc, ziec zamiast teść, zięć), których wprowadzenie było wielkim osiągnięciem XVI-wiecznych drukarzy, jeśli nie powrotem do dawnej, nieudolnej pisowni z XII–XV wieku? W tym miejscu trzeba jasno stwierdzić, że nikt nie będzie wprowadzał rewolucji ortograficznej. Radykalna zmiana ortografii spowodowałaby, że miliony wcześniej wydanych książek stałyby się, jeśli nie bezużyteczne, to przynajmniej trudno dostępne dla czytelników. Żaden naród nie może sobie pozwolić na radykalne zerwanie z dziedzictwem narodowym. Zmiany wprowadzone w  polskiej ortografii mają charakter ewolucyjny. Kilka lat temu uproszczono pisownię nie z imiesłowami (wprowadzono zapis łączny: niemający, nieczytany). Uporządkowania wymagają niektóre inne zasady pisowni łącznej i  rozdzielnej. I  tak, na przykład, budzi wątpliwości łączna pisownia cząstki -by ze wszystkimi partykułami i większością spójników (alboby, bodajby, czyby, skoroby). Dyskusyjna też jest pisownia przysłówków z imiesłowami i niektórymi przymiotnikami (szybko tnący, ale szybkotnący – stal szybkotnąca). Warto też rozpatrzyć zasady użycia łącznika. Dyskusyjne ustalenia dotyczą nadto pewnych szczegółów w zakresie użycia dużych i małych liter. Problemy te wymagają jednak spokojnej analizy i dyskusji.

Mirosława Mycawka

ALMA MATER nr 208–209

45


SCIENTIA

CO BADAMY NA SYNCHROTRONIE? akończony został nowy nabór wniosków o czas badawczy na liniach pomiarowych w synchrotronie SOLARIS. Już wkrótce naukowcy będą mogli realizować swoje badania, z których powstaną interesujące publikacje i prezentacje na konferencjach. W tym kontekście warto przywołać kilka przykładów badań, które były wykonywane na liniach badawczych w poprzednich naborach.

Z

NOWE METODY ZAPISU DANYCH

Świat nauki i biznesu pokłada dużą nadzieję w rozwoju nowych nośników pamięci, które będą mogły zrewolucjonizować zapis rosnącej lawinowo ilości danych. Dlatego mamy nadzieję, że praca tej grupy badawczej, dzięki pomiarom na synchrotronie, znajdzie wiele nowatorskich zastosowań. WYDAJNIEJSZE OGNIWA FOTOWOLTAICZNE Kolejną grupą działającą w obiecującym i innowacyjnym obszarze jest grupa prof. Małgorzaty Igalson z  Politechniki Warszawskiej, która wykonała pomiary na stacji XAS. Badania tego zespołu koncentrują się w obszarze fizyki materiałowej ogniw słonecznych. Na synchrotronie badają jeden z  rodzajów cienkich ogniw słonecznych i sprawdzają, gdzie w tych ogniwach lokuje się sód. Jest to ważne, gdyż sód należy do czynników, które poprawiają wydajność ogniw. W latach 90. XX wieku na Uniwersytecie w Uppsali przez przypadek odkryto, że sód zwiększa wydajność ogniw słonecznych typu CIGS. Wykonując ogniwo na zwykłym szkle, zawierającym, między innymi, tlenek i węglan sodu, zaobserwowano, że wydajność ogniwa wzrosła. – Wspólnie z doktorantką Anielą Czudek sprawdzamy, dlaczego ogniwa CIGS zwiększają wydajność po dodaniu sodu. Na synchrotronie badamy otoczenie atomów sodu w ogniwie – mówi dr Aleksander Urbaniak. – Badania, które prowadzimy, są elementem projektu dotyczącego badania roli sodu w  ogniwach CIGS i stanowią uzupełnienie dla wielu innych metod badawczych. Wyniki uzyskane na synchrotronie pozwolą nam na eksperymentalną weryfikację modeli teoretycznych dotyczących badanej roli sodu – dodaje badacz. Agata Chrześcijanek

Jedną z dwudziestu kilku grup badawczych w  pierwszym naborze była grupa dr. inż. Piotra Kuświka z Instytutu Fizyki Molekularnej PAN w Poznaniu, która wykonywała badania w zakresie fizyki ciała stałego, wykorzystując linię PEEM/XAS. Grupa badała ultracienkie warstwy magnetyczne, które mogą posłużyć jako nośnik do zapisu informacji. W przyszłości wyniki badań pozwolą określić, czy istnieje możliwość utworzenia bardzo małych struktur magnetycznych i  ich zastosowania w  pamięciach masowych o wysokiej gęstości zapisu danych. Wyzwaniem dla naukowców jest uzyskanie takich stabilnych struktur w  temperaturze pokojowej, które pozwoliłyby zwiększyć obecnie uzyskiwane gęstości

zapisu informacji w konwencjonalnych dyskach twardych. Chociaż są to badania podstawowe, mające na celu zdobywanie nowej wiedzy o zjawiskach fizycznych, nie wyklucza się ich zastosowania również do opracowania nowego typu tranzystorów czy układów logicznych. – Praca na synchrotronie to jeden z etapów naszej pracy badawczej – mówi Piotr Kuświk, lider grupy realizujący projekt NCN SONATA-BIS. – Zanim dotarliśmy tutaj, pracowaliśmy blisko cztery lata. Pierwszym etapem było opracowanie technologii wytworzenia warstw magnetycznych z  wykorzystaniem rozpylania magnetronowego i  ablacji laserowej. Te prace wymagały zastosowania specjalistycznej aparatury próżniowej, która została zakupiona z  projektu „SpinLab” współfinansowanego ze środków UE. Po wytworzeniu warstw magnetycznych wykonuje się serię pomiarów w celu określenia ich podstawowych właściwości strukturalnych i magnetycznych. Taką charakterystykę wykonaliśmy przy zastosowaniu wielu metod badawczych przy użyciu aparatury takiej jak dyfraktometr, mikroskop sił magnetycznych, magnetometr. Po uzyskaniu pożądanych wielkości fizycznych przyszedł czas na wykonanie badań na synchrotronie – uzupełnia naukowiec.

NOWE MATERIAŁY DLA ENERGETYKI Innym przykładem obiecujących pomiarów wykonanych na synchrotronie – tym razem w obszarze inżynierii materiałowej – są

46

ALMA MATER nr 208–209

Stacja badawcza XAS w synchrotronie SOLARIS


SPINTRONIKA

Agata Chrześcijanek

To, oczywiście, tylko kilka przykładów interesujących badań. Natomiast pierwszymi pomiarami na synchrotronie, które doczekały się publikacji w „Scientific Reports” – prestiżowym czasopiśmie wydawanym przez Nature Research, są badania dr. inż.

Katarzyna Bester-Ostrowska

badania grupy dr Aleksandry Mielewczyk-Gryń z Politechniki Gdańskiej. Grupa ta badała domieszkowane ziemiami rzadkimi kobaltyty lantanu, które należą do materiałów posiadających właściwości strukturalne i  elektryczne bardzo atrakcyjne z punktu widzenia ich potencjalnego zastosowania jako materiał elektrodowy w  wysokotemperaturowych ogniwach paliwowych i w elektrolizerach. Praktycznym zastosowaniem tych badań może być dalsze projektowanie nowych, stabilnych i  wydajnych materiałów dla energetyki. – Badania realizowane w  SOLARIS na stacji XAS stanowią część naszego szerokiego projektu badawczego, w trakcie którego stosujemy różne techniki pomiarowe, w tym, na przykład, dyfrakcję rentgenowską (również z  wykorzystaniem promieniowania synchrotronowego) i  dyfrakcję neutronową, transmisyjną mikroskopię elektronową, termograwimetrię czy badania właściwości elektrycznych – wyjaśnia dr Mielewczyk-Gryń. – Ponadto w celu uzyskania pełnego obrazu procesów absorpcyjnych wymagane jest poszerzenie badań o  pomiary z  wykorzystaniem twardego promieniowania rentgenowskiego. Dlatego też złożyliśmy wniosek na linię XAFS w synchrotronie ELETTRA, w trakcie którego planujemy wykonać, między innymi, pomiary na krawędzi K kobaltu – uzupełnia prof. Agnieszka Witkowska, koordynująca badania realizowane z  wykorzystaniem metod spektroskopowych.

Pierwsi użytkownicy na linii badawczej PEEM XAS

Michała Ślęzaka i współpracowników z grupy „Nanostruktury Powierzchniowe” na Wydziale Fizyki i Informatyki Stosowanej Akademii Górniczo-Hutniczej. Pod koniec roku 2018 naukowcy wykorzystali możliwości pomiarowe oferowane przez stację badawczą XAS w Centrum SOLARIS. Grupa dokonała ciekawego odkrycia dotyczącego właściwości magnetycznych układów dwuwarstwowych typu antyferromagnetyk i  ferromagnetyk. Dotychczas uważano, że to warstwa antyferromagnetyczna zawsze dominuje nad sąsiadującym ferromagnetykiem i, na przykład, dyktuje mu, jaki powinien wybrać kierunek dla swojego namagnesowania. W rzeczy samej, taka sytuacja często ma miejsce i  w większości dotychczasowych publikacji taki opis uznawano za powszechną właściwość układów antyferromagnetyk/ferromagnetyk. Naukowcy z AGH, dzięki symulacjom komputerowym i  badaniom na synchrotronie, odkryli odwrotną zależność dla układu typu ferromagnetyk (w tym przypadku żelazo) i antyferromagnetyk (tlenek kobaltu). Dzięki zastosowaniu warstwy

W trakcie badań na stacji PEEM w synchrotronie SOLARIS

ferromagnetyka o bardzo silnych i dobrze zdefiniowanych właściwościach magnetycznych udało się „zmusić” warstwę antyferromagnetyka, by podążała za kierunkiem namagnesowania warstwy ferromagnetyka. Opracowano zatem nowy sposób sterowania magnetyzmem antyferromagnetyków, co jest niezwykle istotne z punktu widzenia zastosowań w dziedzinie współczesnej spintroniki, czyli elektroniki bazującej już nie na ładunku elektrycznym elektronu, lecz na jego spinie (momencie magnetycznym). W przyszłości można upatrywać praktycznego zastosowania tych badań w pracy nad nowym sposobem zapisu informacji, łatwiejszą kontrolą i sterowalnością tego zapisu. Obecnie naukowcy przygotowują się do kontynuacji tych badań, w  szczególności chcą sprawdzić, czy podobne efekty można zaobserwować w innych układach, w których jako ferromagnetyk występować będą, na przykład, kobalt lub nikiel, a rolę antyferromagnetyków będą odgrywały warstwy wytworzone, między innymi, z tlenku niklu, żelaza czy chromu. Kolejne grupy naukowców – z drugiego naboru wniosków o czas badawczy – wykonują swoje badania na synchrotronie i już wkrótce dowiemy się więcej na ich temat. Wszystkich użytkowników synchrotronu zapraszamy do przygotowywania eksperymentów badawczych i składania wniosków poprzez portal Solaris Digital User Office (DUO) www.solaris-duo.edu.pl//login

Na podstawie rozmów z naukowcami opracowała Emilia Król

Narodowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS

ALMA MATER nr 208–209

47


BIG PHARMA DAY – W DRODZE KU INNOWACYJNYM TERAPIOM B

Dyrektor CITTRU dr inż. Gabriela Konopka-Cupiał

terapii przynoszących rewolucję w leczeniu chorób (jak zastosowanie taksanów w onkologii, statyn w chorobach układu sercowo-naczyniowego czy antybiotyków w  chorobach o  podłożu bakteryjnym), jak i  spektakularnych niepowodzeń, prowadzących do poważnych powikłań, a  nawet śmierci pacjentów. Dlatego też wprowadzanie na rynek nowych leków Fot. Anna Wojnar

ig Pharma Day to nazwa spotkania branżowego, jakie Centrum Transferu Technologii CITTRU zorganizowało w dniach 28–29 marca 2019 w swojej siedzibie na Kampusie 600-lecia Odnowienia UJ. Wzięli w nim udział przedstawiciele przemysłu farmaceutycznego i zespołów badawczych Uniwersytetu Jagiellońskiego (oraz kilku innych uczelni i  instytutów badawczych) prowadzący badania ukierunkowane na powstanie innowacyjnych leków. Potrzeba zorganizowania takiego spotkania pojawiła się w  wyniku analizy potrzeb naukowców realizujących tzw. projekty lekowe. Dotychczasowe doświadczenie CTT CITTRU wynikające z  wieloletnich kontaktów zarówno z  naukowcami, jak i  przedstawicielami przemysłu farmaceutycznego wskazuje na dość częste niezrozumienie potrzeb i uwarunkowań pracy obu stron. Realizacja projektów mających na celu opracowanie nowych terapii jest specyficzna i dość istotnie różni się od innowacyjnych projektów z innych dziedzin nauki. Jest to spowodowane przede wszystkim znaczącym wpływem nowych leków na człowieka i ryzykiem ich zastosowania bez przeprowadzenia długich i  kosztownych badań. Historia rozwoju medycyny zna wiele przykładów zarówno wspaniałych

48

ALMA MATER nr 208–209

jest procesem obwarowanym wieloma wymogami, które muszą zostać spełnione przed dopuszczeniem ich do obrotu. W rezultacie proces rozwoju nowych terapii jest niezwykle drogi (i de facto coraz droższy) oraz obarczony bardzo wysokim ryzykiem niepowodzenia. Szacuje się, że obecnie wprowadzenie innowacyjnego leku na rynek kosztuje nawet ponad 1 miliard USD, a  ryzyko niepowodzenia projektu lekowego to kilkadziesiąt procent (nawet ponad 90 procent, licząc od momentu syntezy nowej cząsteczki do jej wprowadzenia na rynek). Te szczególne uwarunkowania rozwoju innowacyjnych terapii sprawiają, że niezwykle istotne jest przeprowadzenie tego procesu od samego początku zgodnie z wymaganiami instytucji regulatorowych, takich jak European Medicines Agency (EMA) czy amerykańskiej Food and Drug Agency (FDA). Z  punktu widzenia zespołów badających na uczelniach nowe substancje aktywne najbardziej istotny jest pierwszy etap: opracowanie samej Prelegenci i uczestnicy konferencji


Pixabay

poprzez wybór cząsteczki wiodącej (tzw. lead) i jej optymalizację, badania przedkliniczne, na badaniach klinicznych i  dopuszczeniu do obrotu kończąc. Do tych zagadnień należały takie kwestie jak znaczenie badań przed- i klinicznych w procesie rozwoju projektów lekowych, jakie badania należy przeprowadzić na wczesnym etapie rozwoju nowego leku, aby zwiększyć szansę na jego wdrożenie przez przemysł farmaceutyczny, w jaki sposób należy przygotować pakiety danych i jakie kryteria jakości powinny one spełniać, w  jaki sposób oszacować wartość projektu lekowego, jak interpretować otrzymane wartości i  jak je sformułować w  umowie komercjalizacji oraz badania kliniczne – jakie czynniki wpływają na ich sukces lub porażkę (co ma, niestety, miejsce znacznie częściej).

Dodatkowym istotnym elementem wydarzenia była możliwość wcześniejszego umówienia się naukowców z wybranymi ekspertami na indywidualne spotkania, które odbyły się w drugim dniu. Naukowcy uzyskali konkretne wskazówki na temat realizacji ich projektów. Jeszcze jednym efektem Big Pharma Day będzie raport podsumowujący wszystkie aspekty poruszone podczas

Anna Wojnar

substancji i badania jej skuteczności i bezpieczeństwa (zarówno in vitro, jak i in vivo). Co prawda, te wstępne etapy nie muszą być bezwzględnie realizowane w standardach obowiązujących w  późniejszych etapach rozwoju leków (Good Laboratory Practice, Good Manufacturing Practice), ale w każdym przypadku, niezależnie od wskazania medycznego, konieczne jest wykonanie określonego panelu badań potwierdzających wartość nowej potencjalnej substancji aktywnej leku. Wyniki tych wstępnych badań często decydują też o  zainteresowaniu projektem ze strony dużych firm farmaceutycznych, które są praktycznie jedynymi podmiotami będącymi w stanie udźwignąć ciężar wprowadzenia na rynek nowych leków. Dlatego tak ważne jest poznanie wymagań stawianych projektom lekowym już od najwcześniejszych etapów ich rozwoju. Właśnie to zagadnienie było główną myślą przewodnią Big Pharma Day. Podczas wydarzenia uczestnicy mieli okazję wysłuchać kilku wykładów ekspertów posiadających wieloletnie doświadczenie we wdrażaniu innowacyjnych leków, a także wziąć udział

Od lewej: Paweł Żołnierczyk (Vistula BioVenture Fund sp. z o.o.), prodziekan ds. strategii i rozwoju Wydziału Farmaceutycznego UJ prof. Marcin Kołaczkowski, Marcin Majewski (Vistula BioVenture Fund sp. z o.o.)

w dwóch panelach dyskusyjnych dotyczących najbardziej atrakcyjnych obszarów badawczych w  farmacji czy trudności w realizacji projektów lekowych, widzianych zarówno z perspektywy naukowców, jak i przedstawicieli przemysłu farmaceutycznego. Podczas spotkania dyskutowano o wielu problemach stojących przed podmiotami prowadzącymi projekty lekowe – od powstania nowych związków chemicznych,

Zaproponowane zagadnienia spotkały się z dużym zainteresowaniem ze strony wszystkich uczestników Big Pharma Day. O zasadności organizacji tego wydarzenia i jego dużej przydatności świadczyć mogą liczne i  ożywione dyskusje w  gronie naukowców prowadzących projekty lekowe i ekspertów z przemysłu farmaceutycznego. Toczyły się one nie tylko po każdym z wykładów i podczas paneli dyskusyjnych, ale również w  trakcie rozmów kuluarowych.

Dr Beat Widler

wydarzenia. Jego celem będzie udostępnienie naukowcom zestawu wskazówek i dobrych praktyk, których zastosowanie powinno zwiększyć szansę na realizację innowacyjnych projektów lekowych. Mamy nadzieję, że w  przyszłości zaowocuje to opracowaniem skutecznych leków, które narodziły się w laboratoriach Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Radosław Rudź

Centrum Transferu Technologii CITTRU

ALMA MATER nr 208–209

49


NEUROBIOLOGIA W SŁUŻBIE CZŁOWIEKA 20.

edycja konferencji popularnonaukowej „Tydzień Mózgu”, organizowanej w Krakowie od 1999 roku, odbyła się w  dniach 11–16 marca 2019 w Auditorium Maximum. W  tym roku dodatkową atrakcją dla uczestników był kursujący po Wiśle w niedzielę 17 marca „statek neurobiologiczny”, na pokładzie którego prezentowano krótkie wykłady, zagadki i quizy dla uczestników. Tydzień Mózgu 2019 odbył się pod honorowym patronatem rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka, a organizatorami imprezy było: Polskie Towarzystwo Przyrodników im. Mikołaja Kopernika, Uniwersytet Jagielloński, Instytut Farmakologii PAN w  Krakowie oraz Komitet Neurobiologii PAN. Wydarzenie było sponsorowane przez MNiSW i European DANA Alliance for the Brain. Tematyka tegorocznej edycji Tygodnia była pewnym podsumowaniem tematyki prezentowanej w  latach poprzednich, koncentrowała się wokół hasła „Neurobiologia w służbie człowieka”. Organizatorzy chcieli w ten sposób podkreślić, że konferencje Tygodnia Mózgu są otwarte dla wszystkich zainteresowanych i, z  jednej strony, mają na celu upowszechnianie neuronauk w społeczeństwie, a z drugiej – informowanie jak neurobiologia i dziedziny pokrewne, zarówno badania podstawowe, jak i kliniczne, przyczyniły się do poznania przyczyn i mechanizmów chorób układu nerwowego oraz opracowania nowych terapii. Ciągle jednak badania naukowe

Jerzy Sawicz

nie doprowadziły do poznania podłoża genetycznego, a także wpływu interakcji geny – środowisko i  wielu czynników środowiskowych na mózg, jego rozwój i starzenie się. Na wiele chorób, zwłaszcza neurodegeneracyjnych, nie ma jeszcze skutecznych leków. Przykładem chorób trudnych w  diagnozowaniu i  leczeniu są tzw. choroby rzadkie, które były przedmiotem wykładu prof. Joanny Pery z Katedry Neurologii UJ. Pomimo że nazywane są chorobami rzadkimi, cierpi na nie wielu pacjentów i stanowią poważny problem medyczny. Choroba rzadka to taka, która dotyka jedną na 2000 osób w populacji, ale szacuje się, że takich chorób jest od 5000 do 8000, a w Polsce może na nie cierpieć nawet sześć milionów osób. Choroby rzadkie, pomimo swojej nazwy, nie są wcale takie rzadkie. W tej grupie mieszczą się zarówno choroby neurologiczne o  podłożu genetycznym, Od lewej: prof. Elżbieta Pyza, prof. Irena Nalepa, prof. Jolanta B. Zawilska, Franciszek Vetulani jaki i  wywoływane przez czynniki

50

ALMA MATER nr 208–209

genetyczne i środowiskowe. Genetyczne podłoże ma pląsawica Huntingtona, dystrofia miotoniczna czy ataksje rdzeniowo-móżdżkowe, ale także neuropatie, czyli uszkodzenia nerwów obwodowych wrodzone lub nabyte. Innym problemem, z  którym ciągle boryka się medycyna, jest leczenie skutków działania, coraz bardziej powszechnie zażywanych, toksycznych i  różnorodnych pod względem chemicznym substancji, zwanych ogólnie dopalaczami. Są one przyjmowane przez wiele osób i sieją spustoszenie w mózgu, uszkadzają inne narządy wewnętrzne, a  nawet prowadzą do śmierci. Kilka lat temu prof. Jolanta Zawilska z  Uniwersytetu Medycznego w  Łodzi mówiła w  czasie Tygodnia Mózgu w  Krakowie na ten temat, przedstawiając wiele związków chemicznych, które występują w dopalaczach i mają toksyczne oddziaływanie na układ nerwowy. W tym roku temat dopalaczy powrócił, a prof. Jolanta Zawilska mówiła o  nowych, silniejszych niż wcześniej znane, związkach psychostymulujących – od czuwaliczki jadalnej do „zombidrug”. W latach 2009–2017 pojawiło się ponad 800 nowych związków psychoaktywnych, należących do różnych grup substancji chemicznych – o działaniu podobnym do kokainy i amfetaminy, marihuany, halucynogennym, podobnym do opioidów czy benzodiazepin. Związki te mają działanie uzależniające, a ich efekt bywa trudny do przewidzenia. Niejednokrotnie już pierwsze zażycie mieszanki o  nieznanym składzie okazało się śmiertelne. Najnowsze osiągnięcia w  leczeniu głuchoty u  dzieci były przedmiotem wykładu laryngolog dr Moniki Matusiak z  zespołu kierowanego przez prof. Henryka Skarżyńskiego z Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, Światowego Centrum Słuchu w Warszawie. Ważnym problemem


Jerzy Sawicz

w usuwaniu skutków głuchoty u dzieci jest wczesne zdiagnozowanie i  szybka interwencja, aby jak najwcześniej dostarczyć bodźce słuchowe do kory słuchowej mózgu. Metoda szybkiego dostarczenia bodźców słuchowych polega na wszczepieniu implantu ślimakowego – elektronicznej protezy słuchu. Dobre efekty rehabilitacji słuchu można osiągnąć, kiedy implant ślimakowy wszczepiony jest, zanim dziecko rozpocznie naukę mówienia. Dzięki takim działaniom, programowi zapoczątkowanemu 27 lat temu przez profesora Henryka Skarżyńskiego, głuchota wrodzona u dzieci jest skutecznie leczona i zapewnia im normalny rozwój mowy. Innym poważnym wyzwaniem dla medycyny, o którym traktował wykład prof. Małgorzaty Skup, kierownika Zespołu Neurobiologii Naprawczej Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN w  Warszawie, jest leczenie uszkodzeń rdzenia kręgowego. W Polsce przybywa około 700 takich przypadków rocznie, a  łączna liczba osób z  urazami rdzenia to 15–17 tysięcy. Od wielu lat podejmuje się próby leczenia i rekonstrukcji uszkodzonego rdzenia kręgowego, a  do postępu w  opracowywaniu eksperymentalnych terapii urazów rdzenia w znacznej mierze przyczyniły się badania na zwierzętach i odkrycie, że istotne jest miejsce uszkodzenia w rdzeniu, gdyż sieć nerwowa ważna dla lokomocji zlokalizowana jest w  specyficznych segmentach rdzenia. Generalnie uszkodzenie rdzenia powoduje brak komunikacji pomiędzy obwodowym układem nerwowym i  mózgiem, ale, podobnie jak mózg, rdzeń kręgowy charakteryzuje się plastycznością pourazową. Oznacza to, że neurony są zdolne utworzyć nowe połączenia, co pozwala częściowo odzyskać utracone funkcje czuciowo-ruchowe poniżej miejsca uszkodzenia. Jedną z terapii, która sprzyja zmianom plastycznym i może przyczynić się do odzyskania zdolności do samodzielnego poruszania się, jest trening lokomotoryczny na ruchomym bieżniku. Także wspomaganie tej terapii przez zastosowanie substancji stymulujących wzrost i aktywność neuronów, przeszczepianie komórek przynosi dobre skutki terapeutyczne. Przyszłość leży także w opracowaniu urządzeń umożliwiających komunikowanie się mózgu z komputerem i komputerowym sterowaniem czynnościami ruchowymi. Duży wpływ na funkcjonowanie mózgu ma też tryb życia, dieta, ćwiczenia

Prof. Filip Rybakowski podczas wykładu w Auditorium Maximum

umysłowe, ale także ćwiczenia fizyczne. Korzystne działanie ćwiczeń fizycznych zostało już udowodnione: działają one pozytywnie nie tylko na mięśnie, stawy i kości, ale także na mózg. Należy jednak podkreślić, że efektywność ćwiczeń fizycznych jest największa, jeżeli wykonywane są zgodnie z chronotypem danej osoby, czyli indywidualnymi wskazaniami wewnętrznego dobowego zegara biologicznego. Zegar ten reguluje w  ciągu doby wiele procesów: czas aktywności i  odpoczynku/snu oraz wiele procesów w mózgu, w tym jego plastyczność i procesy fizjologiczne. Ponieważ ćwiczenia fizyczne poprawiają nie tylko natlenienie i odżywienie mózgu, ale także wywołują zmiany plastyczne, na przykład zwiększają liczbę połączeń (synaps) pomiędzy neuronami – poprawiają funkcjonowanie mózgu. Ponadto, w  czasie ćwiczeń fizycznych uwalnia się wiele substancji: czynników wzrostu, hormonów, endorfin i  endogennych kanabinoidów. Jeszcze kilka lat temu uważano, że euforia, dobre samopoczucie, które pojawia się po intensywnych ćwiczeniach fizycznych, jest wynikiem działania endorfin, substancji podobnych w  działaniu do morfiny. Obecnie wiadomo, że to głównie endogenne kanabinoidy, podobne do substancji występujących w  marihuanie, wywołują taką poprawę samopoczucia. Wpływ ćwiczeń fizycznych na funkcjonowanie mózgu przedstawił w  czasie wykładu prof. Filip Rybakowski z Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Znaczny postęp można też odnotować w  leczeniu chorób psychiatrycznych, o czym mówił w czasie swojego wykładu dr hab. Bogusław Habrat, kierownik Ze-

społu Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytutu Psychiatrii i  Neurologii w Warszawie. Do tego postępu niewątpliwie przyczyniły się badania neurobiologiczne i  inne dziedziny zajmujące się mózgiem, ogólnie nazwane neuronaukami. Związek pomiędzy psychiką a  procesami zachodzącymi w  mózgu stwierdzono dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Dzisiejsze osiągnięcia neuronauk, takie jak metody obrazowania mózgu, testowanie substancji chemicznych wpływających na układy neuroprzekaźników w mózgu, badania na zwierzęcych modelach chorób, są osiągnięciami, które przyczyniły się do wykrycia przyczyn, mechanizmów wielu chorób psychiatrycznych i opracowania ich terapii. Jak co roku, w czasie Tygodnia Mózgu w  Krakowie wykłady wygłaszali naukowcy, którzy nie tylko posiadają wiedzę teoretyczną, ale są specjalistami w  neurobiologii, neurologii, psychologii lub psychiatrii. W dobie zalewu informacji pseudonaukowych, głównie przez internet, rzetelna wiedza oparta na badaniach naukowych jest coraz trudniej dostępna i niezrozumiała dla niespecjalistów. Jednak chęć naukowców do dzielenia się nią nie tylko ze specjalistami, ale przez otwarte, bezpłatne wykłady, może zmienić ten niekorzystny trend dominacji pseudonauki. Czytelników zainteresowanych tematyką prezentowaną w czasie Tygodnia Mózgu 2019 w Krakowie odsyłam do najnowszego wydania czasopisma „Wszechświat”, nr 1–3/2019, w  którym wykłady zostały opublikowane w formie artykułów.

Elżbieta Pyza

Instytut Zoologii i Badań Biomedycznych Wydział Biologii UJ

ALMA MATER nr 208–209

51


TYDZIEŃ MÓZGU Fragmenty wykładów JAK SŁYSZY BARDZO MŁODY MÓZG I CO, JEŚLI NIE SŁYSZY?

G

dr Monika Matusiak

Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu, Warszawa Światowe Centrum Słuchu, Kajetany

DOPALACZE – NIEKOŃCZĄCA SIĘ HISTORIA

W

połowie pierwszej dekady XXI wieku na europejskim rynku narkotykowym zaczęły pojawiać się nowe substancje

że są to związki psychostymulujące, które naśladują aktywność takich narkotyków jak kokaina czy amfetamina. Nowe związki psychoaktywne to jednakże bardzo zróżnicowana pod względem budowy chemicznej i profilu działania grupa substancji. Do szerokiej i stale rozrastającej się rodziny NPS, obok związków psychostymulujących, należą syntetyczne kanabinomimetyki, związki psychodysleptyczne, syntetyczne opioidy (głównie pochodne fentanylu) i  nowe pochodne benzodiazepiny (tzw. designer benzodiazepines). Jednym ze skutków postępującej delegalizacji NPS jest przenoszenie sprzedaży ze sklepów stacjonarnych do sklepów internetowych. Ponadto coraz częściej NPS można nabyć, korzystając z usług sieci ukrytej (Dark Web). W ciągu ostatnich dwóch lat obserwujemy, co prawda, wyhamowanie dynamiki wprowadzania na rynek nowych związków, jednakże produkty najnowszych generacji często wykazują znacznie silniejsze bądź dłużej utrzymujące się działanie od swoich poprzedników. Przykładami takich „dopalaczy” są ?-PVP („flakka”, „zombidrug”), akrylofentanyl i  carfentanil, flubromazolam, halucynogenne pochodne fenyloetyloaminy z  grupy tzw. NBOMe oraz analogi LSD: 1P-LSD i LZD. Szerokie spektrum działań toksycznych NPS obejmuje nie tylko zaburzenia psychiczne i neurologiczne, ale także sercowo-naczyniowe, hematologiczne, poznawcze, nefrotoksyczność, rabdomiolizę, depresję układu oddechowego oraz uszkodzenia wielonarządowe. Postępowanie lecznicze w  przypadku zatruć „dopalaczami” jest objawowe i opiera się na przywróceniu podstawowych funkcji życiowych, tj. drożności dróg oddechowych, prawidłowej wentylacji oraz parametrów układu krążenia. Tylko w  przypadku opioidów i  benzodiazepin skuteczne są leki wybiórczo blokujące ich Alina Grubnyak / Unsplash

łuchota wieku dziecięcego wymaga szybkiej interwencji leczniczej w postaci dostarczenia stymulacji zmysłowej do drogi słuchowej. Współczesne standardy leczenia pozwalają na dokonanie tego za pomocą wszczepienia elektronicznej protezy słuchu – implantu ślimakowego, który omija uszkodzony receptor i  umożliwia skuteczne pobudzanie zakończeń nerwu słuchowego. Aby uzyskać dobre efekty

komunikacji socjalnej, mieszczą się w bardzo szerokim zakresie. Poszukiwane są przyczyny tych rozbieżności.

rehabilitacji słuchu i mowy, kiedy to małe, dotychczas niesłyszące dziecko po okresie przebywania w całkowitej ciszy rozpoczyna naukę słyszenia i mówienia, konieczne jest dostarczenie stymulacji zmysłowej do kory słuchowej w czasie okna plastycznego, czyli w czasie, kiedy zasób zdolności do zmian plastycznych mózgu jest maksymalny. Pomimo spełnienia tego warunku w  wielu przypadkach proces ten nie przebiega tak sprawnie jak u prawidłowo słyszących rówieśników. Ponadto wyniki słuchowe dzieci będących użytkownikami implantu ślimakowego, jakkolwiek odpowiadają wymaganiom podstawowej 52

ALMA MATER nr 208–209

psychoaktywne (New Psychoactive Substances, NPS), potocznie nazywane legalhighs, designer drugs, party pills, a w Polsce „dopalacze”. W latach 2009–2017 do Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępstw z różnych krajów na świecie wpłynęły raporty o 803 nowych związkach psychoaktywnych. Według danych Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii (EMCDDA) w latach 2014 i 2015 w Europie rejestrowano średnio dwa nowe związki psychoaktywne na tydzień. Bardzo niefortunna i  jednocześnie myląca polska nazwa „dopalacze” sugeruje,


działania, odpowiednio naloksan/naltrekson i flumazenil.

prof. Jolanta B. Zawilska

Zakład Farmakodynamiki, Uniwersytet Medyczny w Łodzi

JAK POBUDZIĆ SIECI NERWOWE W ZDROWYM I USZKODZONYM RDZENIU KRĘGOWYM?

M

imo ogromnych osiągnięć badań eksperymentalnych i technologii medycznych odtworzenie połączeń i osłonek nerwowych, sterowanie funkcją ocalałych włókien i  sieci nerwowych w  uszkodzonym rdzeniu kręgowym wciąż należą do jednych z najtrudniejszych wyzwań medycyny. Podczas wykładu omówione zostały kroki milowe na drodze postępu w leczeniu uszkodzeń rdzenia kręgowego, dobroczynne działanie ćwiczenia ruchowego i  elektrostymulacji, które wykorzystują niezwykłe własności wewnętrznej sieci neuronów rdzeniowych, podatnych na pobudzenie, zdolnych do inicjowania lokomocji i generowania wzorca ruchu.

prof. Małgorzata Skup

Instytut Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN w Warszawie

WPŁYW AKTYWNOŚCI FIZYCZNEJ NA FUNKCJONOWANIE MÓZGU

P

rzez kilka milionów lat ewolucji homininów aktywność fizyczna związana z łowiecko-zbierackim trybem życia pobudzała rozwój mózgu i możliwości poznawczych, a rosnąca energochłonność mózgu wymuszała coraz większą aktywność. Współczesne obserwacje neurobiologiczne stanowią pośrednie potwierdzenie powyższych zależności. Zjawiska plastyczności mózgu, takie jak zmiany siły połączeń pomiędzy neuronami, tworzenie się nowych synaps, rozgałęzianie się dendrytów oraz powstawanie nowych neuronów u dorosłych osobników podlegają silnej stymulacji poprzez aktywność fizyczną. Istnieje wiele mechanizmów biochemicznych, które stanowią podłoże tych zjawisk, między innymi działanie neuronalnych i  naczyniowych czynników wzrostu. Mózg również motywuje się do

aktywności fizycznej, o czym świadczy zjawisko tzw. euforii biegacza wynikające z oddziaływania na układ nagrody wydzielanych w trakcie aktywności fizycznej endogennych opioidów i kannabinoidów. Deficyty neuroplastyczności uczestniczą w patogenezie wielu zaburzeń psychicznych, ale najwięcej danych dotyczy depresji. Skuteczność aktywności fizycznej w leczeniu tego zaburzenia jest zbliżona do farmakoterapii, a coraz więcej danych potwierdza efektywność ćwiczeń fizycznych w schizofrenii i innych

ale z powodu swej liczebności dotykają wielu osób. W przypadku chorób neurologicznych szacuje się, że w samej Europie jest około pół miliona chorych, przy czym około 60 procent pacjentów nie ma postawionego rozpoznania. Proces diagnostyczny jest bowiem często złożony i  długi. W  dodatku samo postawienie diagnozy to dopiero pierwszy etap. Także leczenie chorób rzadkich zwykle jest procesem złożonym, prowadzonym wspólnie przez członków wielodyscyplinarnych zespołów, skupiających nie tylko lekarzy różnych specjalności, ale i fizjoterapeutów, specjalistów żywienia, pielęgniarki, psychologów, a przede wszystkim rodzin i osób bliskich.

prof. Joanna Pera

Katedra Neurologii UJ CM i OK Neurologii, Szpital Uniwersytecki w Krakowie

JAK NEURONAUKA WPŁYWAŁA NA PSYCHIATRIĘ I ROZUMIENIE NATURY CZŁOWIEKA

P

chorobach psychicznych. Znaczące trudności sprawia zmotywowanie pacjentów z zaburzeniami psychicznymi do aktywności fizycznej, choć bierność i  pasywny tryb życia stanowią również wyzwanie dla zdrowia osób z  przewlekłymi chorobami somatycznymi i  osób zdrowych. Poznanie sposobów na zwiększenie aktywności fizycznej i jej regularne podtrzymywanie jest sposobem na poprawę zdrowia mózgu, zarówno u  pacjentów z  zaburzeniami neuropsychiatrycznymi, jak i w populacji ogólnej.

prof. Filip Rybakowski

Klinika Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu

CHOROBY RZADKIE, CZYLI CODZIENNOŚĆ W NEUROLOGII

C

horoby rzadkie rozpatrywane indywidualnie są rzadkie (z definicji dotyczą mniej niż jednej osoby na 2000),

rzez wieki psychikę raczej przeciwstawiano ciału, niż ją z nim łączono. Współczesna wiedza poznała neurobiologiczne podłoże procesów poznawczych i  emocji i, nie bez oporów, wdrożyła pojmowanie chorób i zaburzeń psychicznych jako trwałych lub odwracalnych dysfunkcji struktur neuronalnych. Przyniosło to znaczący postęp w  leczeniu zaburzeń psychicznych. Ciemną stroną biologizacji psychiki okazało się uproszczenie i  zwulgaryzowanie modelu funkcjonowania bio-psycho-społecznego oraz farmakologiczne manipulowanie emocjami i doznaniami w celach pozamedycznych. Szkody zdrowotne, społeczne i  ekonomiczne (w  tym uzależnienia) spowodowane pozamedycznym używaniem substancji psychoaktywnych nabrały charakteru masowego, a nauka i polityka zupełnie nie radzą sobie z rozwiązaniem problemów, do których powstania się przyczyniły.

dr Bogusław Habrat

Zespół Profilaktyki i Leczenia Uzależnień Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

ALMA MATER nr 208–209

53


SZACUNEK DLA LUDZI I NIEUSTANNE DĄŻENIE DO DOSKONAŁOŚCI Lean Management w szkołach wyższych

U

Uczestników seminarium powitał prodziekan ds. nauki Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ prof. Marek Bugdol

zarządzania przynosi pozytywne efekty w systemie organizacyjno-technicznym uczelni, podaje się jednak w wątpliwość ich trwałość. Często mechaniczny, odgórny, wymuszony sposób ich wdrażania wzbudza opór i konflikty wśród pracowników uczelni, a kultura organizacyjna nie wspiera oraz nie daje możliwości promowania i utrwalania pozytywnych zmian. Dlatego narasta dylemat, w jaki sposób zmieniać model zarządzania uczelnią, jednocześnie szanując zasady i wartości, które konstytuują uniwersytet. Prowadzone baFot. Anna Wojnar

czelnie na całym świecie zmagają się obecnie z licznymi wyzwaniami politycznymi, prawnymi, ekonomicznymi, społecznymi i  technologicznymi. W Polsce dodatkowo sytuację komplikuje konieczność dostosowania się do nowych zasad działania, które niesie nowa ustawa Prawo o  szkolnictwie wyższym i  nauce, zwana także konstytucją dla nauki. Wzrasta presja na osiąganie doskonałości naukowej i dydaktycznej przy jednoczesnym spełnianiu wymagań w zakresie rozliczalności, transparentności, ekonomiczności, elastyczności, skuteczności, efektywności i jakości działania. Już w latach 80. i 90. XX wieku zauważono, że stosowane dotychczas koncepcje i modele zarządzania szkołami wyższymi stają się nieskuteczne i  nieefektywne. Dlatego na fali New Public Management zaczęto wdrażać na uczelniach pochodzące z  przedsiębiorstw produkcyjnych i  świata biznesu procesowe koncepcje zarządzania. Coraz bardziej popularne stało się kompleksowe zarządzanie jakością (w tym systemy zarządzania jakością zgodne z normą ISO 9001), reinżynieria procesów biznesowych czy zarządzanie procesami. Zakładano, że w odmiennych w  swej istocie organizacjach, jakimi są uczelnie, przyniosą one takie same sukcesy jak w organizacjach biznesowych. Prowadzone w szkołach wyższych badania pokazują, że wdrażanie procesowych koncepcji

54

ALMA MATER nr 208–209

dania jednoznacznie wskazują, że trwała zmiana modelu zarządzania uczelnią jest możliwa tylko poprzez zmianę kultury organizacyjnej. A ta na uczelni jest możliwa tylko poprzez głęboką autorefleksję nad istotą działania uczelni, jej misją, stanem obecnym oraz celami rozwoju. Mając na uwadze powyższe, coraz więcej uczelni na całym świecie, również w Polsce, sięga po nowe podejście, oparte na koncepcji Lean Management, określanej w szkołach wyższych jako Lean Higher Education lub Lean University. Czym jest zatem Lean Management? To humanistyczna koncepcja zarządzania oparta na głębokiej autorefleksji nad organizacyjnymi, technicznymi i kulturowymi uwarunkowaniami działania uczelni. Opiera się ona na dwóch podstawowych wartościach, które są bliskie tradycyjnemu etosowi akademickiemu: szacunku dla ludzi i  nieustannemu dążeniu do doskonałości. W  wymiarze operacyjnym realizacja tych wartości przejawia się poprzez dzia-

Uczestnicy seminarium


Anna Wojnar

łania mające na celu zwiększanie wartości tworzonej dla interesariusza szkoły (studenta, pracownika, naukowca, wykładowcy i innych) poprzez jednoczesne minimalizowanie lub eliminację wszelkich źródeł marnotrawstwa. W tym celu wykorzystuje się liczne techniki i narzędzia projektowania, wdrażania, oceny oraz doskonalenia procesów i modelu zarządzania uczelnią. Tworzone są specjalnie powołane stanowiska pracy lub departamenty, zespoły, wewnętrzne sieci agentów zmiany i inne formy współpracy na rzecz doskonalenia zarządzania uczelnią. Jednym z warunków sukcesu zmiany są powszechne i specjalistyczne szkolenia dla pracowników oraz ich zaangażowanie w  projekty doskonalące. Zmiana kultury organizacyjnej następuje poprzez zmianę kultury pracy każdego pracownika. Wymaga to pełnego zaangażowania kierownictwa uczelni na wszystkich szczeblach zarządzania oraz zapewnienia zasobów (materialnych, informacyjnych, ludzkich, finansowych) dla realizacji programu zmiany kulturowej i modelu zarządzania uczelnią. Pierwsze dyskusje nad wykorzystaniem Lean Management w  doskonaleniu zarządzania szkołami wyższymi zostały podjęte w  1995 roku przy okazji omawiania roli przywództwa w  szkolnictwie wyższym. Obecnie kilkaset uczelni na całym świecie deklaruje, że wykorzystuje Lean Management do doskonalenia swoich modeli i systemów zarządzania. Szkoły te współpracują w ramach międzynarodowej sieci Lean HE Hub. Wydział Zarządzania i  Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego jest członkiem tej sieci od 2017 roku. Doktor Justyna Maciąg z  Instytutu Spraw Publicznych jest członkiem Komitetu Sterującego i aktywnie rozwija tę sieć na terenie Polski poprzez organizację cyklicznych seminariów Lean Higher Education. Z inicjatywy dr Maciąg, w ramach projektu „ZintegrUJ”, rozpoczęto cykl szkoleń skierowanych do pracowników UJ w ramach programu „Zarządzanie procesami”. Ich celem jest zdobycie nowoczesnej wiedzy i umiejętności w zakresie Lean Management, w  tym zarządzania zespołami, zarządzania zmianą i wielu innych. Ważnym aspektem kształtowania nowoczesnego modelu zarządzania uczelnią jest również tworzenie sieci współpracy oraz wspólnot praktyków, które stanowią platformę do wymiany wiedzy i doświadczeń między uczelniami. Taką inicjatywą jest, między innymi, ogólnopolskie semi-

Dr Justyna Maciąg przedstawiła swoje badania w zakresie Lean Management

narium Lean Higher Education, które co pół roku jest organizowane przez dr Justynę Maciąg w Instytucie Spraw Publicznych UJ w Krakowie. V Seminarium Lean Higher Education – Lean Management w  szkołach wyższych odbyło się 20 lutego 2019. W  spotkaniu uczestniczyło 57 osób reprezentujących 14 szkół wyższych z całej Polski. Temat przewodni spotkania brzmiał W stronę kultury nieustannego doskonalenia – jak wdrażać podejście procesowe i Lean Management oraz utrzymać zmiany w  szkole wyższej? Moderatorzy i  prelegenci z  BOC Polska, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, Politechniki Gdańskiej i Politechniki Wrocławskiej oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego podzielili się swoimi doświadczeniami z wdrażania zarządzania procesami i Lean Management wymiarze organizacyjnym, technicznym i kulturowym. Uczestnicy zgodzili się, że głównym problemem na uczelniach jest brak zrozumienia konieczności zmian, niewłaściwe zarządzanie zmianą, brak wsparcia ze strony kierownictwa uczelni i  czasochłonność działań restrukturyzacyjnych. Prowadzone badania pokazują, że Lean Management, jako koncepcja zmiany oparta na autorefleksji, może być z  powodzeniem wykorzystany w  szkołach wyższych. Do głównych korzyści jej wdrażania zalicza się zmianę postaw pracowników, tworzenie i  pracę w  zespołach międzyfunkcjonalnych i  ponadwydziałowych, lepszą komunikację i współpracę, szacunek, wzajemne zrozumienie, patrzenie na proces oczami klienta (studenta, pracownika, doktoranta, wykładowcy) oraz coraz bardziej efektywne wykorzystanie zasobów uczelni poprzez likwidowanie marnotrawstwa, uwolnienie studentów i pracowników od zbędnej biu-

rokracji poprzez „odchudzenie procesów i procedur”, zwiększenie transparentności działania, uporządkowanie dokumentacji i  efektywne nią zarządzanie. Uczelnia staje się bardziej przyjaznym miejscem pracy, studiowania, nauczania, prowadzenia działalności naukowej. Warto podkreślić, że wprowadzane zmiany mają charakter ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Autorami zmian są sami pracownicy, przez co chętniej się angażują i motywują do ich utrzymania, a  także dalszego ich doskonalenia. Lean Management jest skuteczną i stosunkowo „tanią” metodą zmiany. Badania prowadzone przez autorkę w polskich i zagranicznych szkołach wyższych w ramach projektu „Uwarunkowania dojrzałości kultury Lean Management w  szkołach wyższych” finansowanego z grantu NCN MINIATURA, pokazują, że Lean Management jest koncepcją, która pomaga uczelniom w dokonywaniu zmian nie tylko w sferze organizacyjno-technicznej, ale, co najistotniejsze, zmienia również ich kulturę organizacyjną. Z jednej strony, wspiera ona wprowadzane zmiany, z drugiej strony – je utrwala, gdyż zmiana oparta jest na autorefleksji, samodoskonaleniu i  dokonuje się poprzez zmianę osobistej kultury pracy każdego pracownika.

Justyna Maciąg

Katedra Zarządzania Publicznego Instytutu Spraw Publicznych UJ W.K. Balzer, Lean Higher Education: Increasing the Value and Performance of University Processes, Productivity Press, New York, 2010. B. Emiliani, Lean University: A Guide to Renewal and Prosperity, CLBM, LCC, Wethersfield, Connecticut, 2015. M. Lenartowicz, Natura oporu. Uniwersytet jako samowytwarzający się system społeczny. (The Nature of Resistance. The University as a Self-creating Social System), Center for Public Policy Research Papers Series, Poznań 2015. J. Maciąg, Lean Culture in Higher Education: Towards Continuous Improvement, Springer, Cham 2019.

ALMA MATER nr 208–209

55


JAK TKANKA TŁUSZCZOWA REGULUJE PŁODNOŚĆ? T

kanka tłuszczowa jest największym ma- obecnością licznych mitochondriów oraz gazynem energii w organizmie człowie- komórek białka rozprzęgającego UCP-1 ka, uruchamianym podczas zwiększonego (uncoupling protein-1), tzw. termogeniny, zapotrzebowania energetycznego ustroju. która umożliwia wydatkowanie energii, Prawidłowa ilość tłuszczu w  organizmie czyli rozproszenie energii w postaci ciekobiet wynosi 20–30 procent, a u mężczyzn pła. Jest to podstawowa różnica, gdyż 12–20 procent. Budowa tkanki tłuszczowej WAT magazynuje energię w  postaci ma charakter heterogenny i  składa się z  adipocytów, preadipocytów, leukocytów, monocytów, fibroblastów, makrofagów, komórek śródbłonka oraz z komórek macierzystych zwanych SVF (stromal vascular fraction)1. Tkankę tłuszczową charakteryzuje bardzo duża plastyczność, może ona zmieniać swoją ilość w  zależności od czynników środowiskowych, sposobu żywienia oraz aktywności fizycznej. Zwiększenie ilości tkanki tłuszczowej stanowi konsekwencję dwóch procesów: hipertrofii, czyli zwiększenia rozmiarów poszczególnych Tkanka tłuszczowa adipocytów, oraz hiperplazji, a także zwiększenia ich liczby.

triglicerydów, które następnie mogą być wykorzystane jako źródło energii podczas zwiększonego wydatku energetycznego. Z kolei adipocyty WAT posiadają zdolność do powiększania swoich rozmiarów, nawet 20-krotnie. Natomiast zwiększenie ilości BAT obserwuje się w warunkach obniżonej temperatury otoczenia. Przez długi czas uważano, że ten rodzaj tkanki nie występuje u osób dorosłych, a jedynie u noworodków. Natomiast w najnowszych badaniach wykryto ją także u dorosłego człowieka. Zlokalizowana jest ona głównie w  okolicach karku i między łopatkami. ROZMIESZCZENIE TKANKI TŁUSZCZOWEJ Rozmieszczenie tkanki tłuszczowej tuż pod skórą (tkanka tłuszczowa podskórna) oraz Adipocyty (komórki białej tkanki tłuszczowej)

BIAŁA I BRUNATNA TKANKA TŁUSZCZOWA W  organizmie człowieka występują dwa główne rodzaje tkanki tłuszczowej: biała tkanka tłuszczowa (WAT – white adipose tissue) oraz brunatna tkanka tłuszczowa (BAT – brown adipose tissue). U kobiet ciężarnych oraz w  okresie karmienia piersią wyróżnia się także różową tkankę tłuszczową, która powstaje z podskórnej tkanki tłuszczowej. Ponadto występują także adipocyty beżowe, które są komórkami przejściowymi pomiędzy komórkami białej i brunatnej tkanki tłuszczowej. Budowa poszczególnych rodzajów tkanki tłuszczowej jest zróżnicowana, a to z kolei decyduje o tym, jaką funkcję pełnią one w organizmie człowieka2. BAT występuje wyłącznie u  ssaków, a  jej główną rolą jest utrzymanie stałej temperatury ciała oraz utylizacja nadmiaru energii. Tkanka ta charakteryzuje się

56

ALMA MATER nr 208–209

Rys.1.


między narządami (tkanka tłuszczowa wisceralna lub trzewna) sprawia, że pełni ona funkcję izolacyjną i amortyzacyjną, chroniąc narządy wewnętrzne przed urazami mechanicznymi. Tkanka tłuszczowa wisceralna kumulująca się wokół trzewi sprzyja rozwojowi zespołu metabolicznego. Wynika to z tego, że jest ona bardziej aktywna metabolicznie niż tkanka podskórna. Innymi słowy, wytwarza duże ilości hormonów zwanych adipokinami, uwalnia także zmagazynowane kwasy tłuszczowe do krążenia wrotnego, co może mieć wiele niekorzystnych konsekwencji. Ponadto tkanka tłuszczowa trzewna jest bardziej aktywna hormonalnie niż tkanka podskórna. Obecnie uważa się, że tkanka tłuszczowa jest największym aktywnym organem endokrynnym rozproszonym po całym organizmie. ADIPOKINY – HORMONY TKANKI TŁUSZCZOWEJ Już w  latach 40. XX wieku powstała hipoteza, że oddziaływanie między tkanką tłuszczową a innymi tkankami jest dwukierunkowe. W 1987 roku opisano znaczenie tkanki tłuszczowej w metabolizmie hormonów płciowych3. Przełom nastąpił jednak dopiero w  1994 roku, kiedy Friedman i  współpracownicy4 odkryli produkt genu ob, leptynę (gr. leptos – chudy) – hormon polipeptydowy wytwarzany przez dojrzałe adipocyty. Od tej pory z roku na rok opisywane są nowe adipokiny, do których możemy zaliczyć także adiponektynę, wisfatynę, chemerynę, rezystynę, apelinę, waspinę czy omentynę. Do biologicznie aktywnych białek produkowanych przez adipocyty należą także cytokiny i  białka związane z  cytokinami: leptyna, czynnik martwicy nowotworów α  (TNF-α), interleukina 6 (IL-6), białka związane z układem krzepnięcia: inhibitoraktywatora plazminogenu 1 (PAI-1), czynnik tkankowy, składowe dopełniacza i  białka związane z  układem dopełniacza: adipsyna, białko stymulujące acylację (ASP), inne białka związane z układem odpornościowym: czynnik chemotaktyczny monocytów (MCP-1), lipidy i białka związane z  metabolizmem i  transportem lipidów, lipaza lipoproteinowa (LPL), białko transportujące estry cholesterolu (CETP), apolipoproteina E oraz enzymy związane z metabolizmem hormonów steroidowych: aromataza zależna od cytochromu P450, dehydrogenaza 17b-hydroksysteroidowa

Budowa poszczególnych rodzajów tkanki tłuszczowej; modyfikacja własna wg Kwok i współ.

(17bHSD), dehydrogenaza 11b-hydroksysteroidowa typu 1 (11bHSD1). Adipocyty posiadają liczne receptory, które są odpowiedzialne za wrażliwość adipocytów na regulujące czynniki humoralne, a tym samym umożliwiają interakcje tkanki tłuszczowej z  układami dokrewnym, nerwowym czy odpornościowym5. Adipokiny pełnią w organizmie człowieka wiele funkcji biologicznych: regulują uczucie głodu i  sytości, utrzymują prawidłowy bilansu energetyczny, odpowiadają za przemiany węglowodanów i tłuszczów czy funkcjonowanie śródbłonka naczyniowego. Ponadto wpływają też na procesy zapalne i  immunologiczne. Niestety, u pacjentów otyłych profil wydzielania tych substancji, z  wyjątkiem adiponektyny, wzrasta, a to z kolei zapoczątkowuje procesy patologiczne, między

innymi otyłość, insulinooporność, rozwój cukrzycy i chorób sercowo-naczyniowych. PANDEMIA OTYŁOŚCI I ZABURZENIA PŁODNOŚCI Otyłość jest jedną z  najgroźniejszych i najbardziej skomplikowanych chorób przewlekłych i wiąże się ze zmagazynowaniem nadmiaru tkanki tłuszczowej. W Polsce na nadwagę i otyłość choruje już ponad 60 procent społeczeństwa. Nadmiernie rozwinięta tkanka tłuszczowa wydziela także czynniki prozapalne, utrzymujące w organizmie osoby otyłej stały stan nieznacznie nasilonego zapalenia, co prowadzi do powolnie postępującego uszkadzania komórek i narządów. Dodatkowo prowadzi to do zwiększenia stresu oksydacyjnego organizmu i kolejnych uszkodzeń wolnorodnikowych.

Rozmieszczenie tkanki tłuszczowej w organizmie; modyfikacja własna wg Kwok i współ.

ALMA MATER nr 208–209

57


Wikipedia

Badania kliniczne potwierdzają, że nadmierna masa ciała, a tym samym hipertrofia i  hiperplazja adipocytów, jest czynnikiem w  znacznym stopniu zwiększającym ryzyko zaburzeń płodności. Nieregularność owulacji u kobiet i spadek jakości produkowanej spermy u mężczyzn to najczęstsze zaburzenia płodności spowodowane chorobą otyłości. U  kobiet nadmiar tkanki tłuszczowej jest przyczyną zakłóceń w układzie hormonalnym wpływających na przebieg cyklu menstruacyjnego, zaburzona jest również, między innymi, gospodarka węglowodanowa, która odpowiedzialna jest za prawidłową pracę jajników. Prowadzi to do nieregularnej owulacji, występowania cykli bezowulacyjnych, zaniku miesiączki, powstawania cyst na jajnikach oraz wzmożonej produkcji testosteronu, co z kolei prowadzi do rozwoju zespołu policystycznych jajników (PCOS) – dolegliwości będącej jedną z najczęstszych przyczyn bezpłodności u  kobiet. Nadmiar tkanki tłuszczowej wiąże się nie tylko z  obniżonym prawdopodobieństwem zapłodnienia, ale także zwiększonym ryzykiem wystąpienia komplikacji w  trakcie ciąży oraz po porodzie. Otyłe kobiety są

58

ALMA MATER nr 208–209

bardziej narażone na rozwój cukrzycy ciążowej, stanu przedrzucawkowego, preeklamsji czy zaburzeń krzepliwości krwi. W przypadku kobiet ze znaczną nadwagą wzrasta także ryzyko potrzeby cesarskiego cięcia lub konieczności sztucznego wywoływania porodu. Otyłość matki wpływa także na stan zdrowia dziecka. Najwyższy odsetek poronień oraz narodzin martwych dzieci notuje się właśnie w przypadku kobiet, których BMI (Body Mass Indeks) przekracza 30 (Poradnikzdrowie.pl). U  mężczyzn istnieje ścisły związek pomiędzy otyłością a  jakością produkowanego nasienia. Sperma mężczyzn z BMI przekraczającym 30 zawiera mniejsze stężenie mało ruchliwych plemników. Dla porównania, w  spermie mężczyzny z prawidłowym BMI znajduje się średnio

18,6 miliona ruchliwych plemników, nasienie mężczyzny chorego na otyłość zawiera natomiast około 0,7 miliona plemników zdolnych do swobodnego przemieszczania. Obniżenie płodności męskiej jest wynikiem zachwiania równowagi hormonalnej. W tkance tłuszczowej zachodzi przemiana testosteronu w estrogeny. U mężczyzn z otyłością dochodzi zatem do zachwiania proporcji pomiędzy męskimi i  żeńskimi hormonami. Może to wywrzeć negatywny wpływ na produkcję plemników, libido oraz sprawność seksualną. Ponadto nadmierna masa ciała u mężczyzn powoduje nieznaczne podwyższenie temperatury jąder, co może wpłynąć na proces wytwarzania nasienia. Odpowiednia temperatura jąder jest niezbędnym elementem procesu produkcji zdrowych plemników (Poradnikzdrowie.pl). ADIPOKINY I FUNKCJA ROZRODCZA

Istnieje ścisły związek pomiędzy wydzielanymi przez tkankę tłuszczową adipokinami a płodnością kobiet, opisany na różnych poziomach funkcji rozrodczej: wpływ centralny na aktywność sekrecyjną podwzgórza i przysadki; obwodowa i miejscowa regulacja funkcji jajnika i  układu rozrodczego, bezpośredni wpływ na oocyt i  zarodek oraz skutki podczas ciąży6. Pierwsze eksperymenty mające na celu wykazanie zależności pomiędzy poziomem adipokin a  płodnością były przeprowadzone na otyłych, niepłodnych myszach ob/ob (które nie wytwarzają leptyny), u których podanie egzogennej leptyny samicom i samcom zmniejszyło otyłość i spowodowało powrót do pełnej płodności 7. Analiza poziomu leptyny w  surowicy w  okresie dojrzewania wykazała znacząco podwyższone stężenie tej adipokiny, skorelowane z  pierwszą


miesiączką, co świadczy, że podniesienie poziomu leptyny do wartości progowych umożliwia aktywację osi podwzgórzowo-przysadkowej i początku okresu dojrzałości płciowej8. Układ podwzgórzowo-przysadkowy jest nadrzędnym ośrodkiem regulującym funkcje rozrodcze. Adipokiny wpływają bezpośrednio na aktywność sekrecyjną podwzgórza i przysadki, na przykład leptyna stymuluje wydzielanie GnRH (gonadoliberyny) z  podwzgórza u  dorosłych szczurów. Ponadto może działać bezpośrednio na komórki przysadki, stymulując uwalnianie gonadotropin LH (lutropiny) i  FSH (folikulotropiny). Gonadotropiny regulują prawidłowe funkcjonowanie gonad; wpływają na proces folikulogenezy, steroidogenezy czy owulacji. W kontroli uwalniania gonadotropin z  komórek przysadki przypisuje się coraz większą rolę lokalnie syntetyzowanej leptynie działającej poprzez mechanizmy regulacyjne para- i/lub autokrynne. Ostatnie badania wskazują na stymulujący wpływ GnRH na ekspresję genu kodującego leptynę, manifestującym się wzrostem ilości mRNA leptyny w komórkach przysadki9. W  jajniku wykazano ekspresję adipokin i  ich receptorów, co świadczy, że jest to narząd docelowy działania tych

hormonów. Badania in vitro i in vivo wykazały znaczący wpływ adipokin na funkcjonowanie jajnika – na przykład, leptyna jest raczej inhibitorem steroidogenezy w komórkach jajnika szczura, bydła oraz ludzi. Wydaje się, że jest to wpływ pośredni poprzez osłabienie pobudzających efektów gonadotropin i/lub insulinopodobnego czynnika wzrostu (IGF-I) na proces steroidogenezy. Po dodaniu leptyny do hodowli komórek jajnika obserwuje się spadek uwalniania estradiolu i  progesteronu. Z  kolei w  hodowlach in vitro ludzkich i świńskich komórek jajnika wykazano, że rezystyna stymuluję sekrecję głównie androgenów, co związane jest z rozwojem PCOS10. W surowicy pacjentek ze zdiagnozowanym PCOS obserwuje się wzrost stężenia leptyny, wisfatyny i chemeryny, natomiast obniżone stężenie omentyny-1 i  adiponektyny. Obecność adipokin wykazano również w  oocytach oraz w  komórkach embrionalnych fazy przedimplantacyjnej, sugerując wpływ adipokin na implantację i  prawidłowy rozwój płodu. OTYŁOŚĆ WROGIEM PŁODNOŚCI! Racjonalne odżywianie się, kontrola masy ciała i  zwiększenie aktywności

fizycznej pozytywnie wpływają na gospodarkę hormonalną, ułatwiają zajście w ciążę oraz pozwalają uniknąć powikłań ciąży związanych z otyłością.

Agnieszka Rak

Zakład Fizjologii i Toksykologii Rozrodu, Instytut Zoologii i Badań Biomedycznych UJ M.J. Dashty, Differential Role of AMP-activated Protein Kinase in Brown and White Adipose Tissue Components and Its Consequences in Metabolic Diseases, „Diabetes & Metabolism” 2014, t. 5, nr 7. 2. K.H. Kwok, K.S. Lam, A. Xu, Heterogeneity of White Adipose Tissue: Molecular Basis and Clinical Implications, „Experimental & Molecular Medicine”, 2016. 3. P.K. Siiteri, Adipose Tissue As a Source of Hormones, „The American Journal of Clinical Nutrition” 1987, nr 45 (1 Suppl), s. 277–282. 4. Y. Zhang, R. Proenca, M. Maffei, M. Barone, L. Leopold, J.M. Friedman, Positional Cloning of the Mouse Obese Gene and its Human Homologue, „Nature” 1994, nr 372, s. 425–432. 5. B. Skowrońska, M. Fichna, P. Fichna, Rola tkanki tłuszczowej w układzie dokrewnym, „Endokrynologia, Otyłość i Zaburzenia Przemiany Materii” 2005, tom 1, nr 3, s. 21–29. 6. M. Mitchell, D.T. Armstrong, R.L. Robker, R.J. Norman, Adipokines: Implications for Female Fertility and Obesity, „Reproduction” 2005, nr 130 (5), s. 583–597. 7. Ibidem. 8. Ibidem. 9. Ibidem. 10 A. Rak, N. Mellouk, P. Froment, J. Dupont, Adiponectin and Resistin: Potential Metabolic Signals Affecting Hypothalamo-pituitary Gonadal Axis in Females and Males of Different species, „Reproduction” 2017, nr 153(6), s. R215–R226. 1.

Instytut Żywności i Żywienia

Obowiązująca piramida żywieniowa


DZIAŁANIA NA RZECZ RÓWNOŚCI PŁCI W NAUCE Determinanty nierówności i narzędzia zmiany Międzynarodowy Dzień Kobiet, 8 marca 2019, Komisja Europejska opublikowała kolejną edycję cyklicznego raportu She Figures 20181. Raport ten wskazuje na istniejące nierówności między kobietami i mężczyznami w zakresie badań naukowych i innowacji, szczególnie podkreślając proporcjonalnie niższą obecność kobiet na wysokich stanowiskach w  karierze naukowej i  na stanowiskach kierowniczych. Dokument sygnalizuje także pozytywną zmianę w niektórych obszarach, chociażby w zakresie wyrównania się liczby doktorantów i doktorantek czy liczby publikacji naukowych. Instytucje badawcze podejmują różnorodne działania w  zakresie przeciwdziałania nierównościom i  dyskryminacji – około 1/2 instytucji badawczych w  Europie wdraża Plany Równości Płci (w  Polsce pierwszą uczelnią, która ogłosiła przygotowanie takiego planu, jest Uniwersytet Warszawski), inne realizują pojedyncze działania na rzecz wyrównywania szans kobiet i mężczyzn. W  ostatnich latach na Uniwersytecie Jagiellońskim prowadzone są projekty, finansowane z  europejskiego programu „Horyzont 2020”, które z  jednej strony zajmują się diagnozą istniejącego stanu rzeczy, pytając o źródła oraz przyczyny nierówności, z  drugiej – wspierają inicjatywy dążące do poprawienia sytuacji w naszej Alma Mater (GENERA, ACT). Projekt GENERA2 (Gender Equality Network in the European Research Area) realizowany był w Instytucie Socjologii przez dr Paulinę Sekułę wraz z zespołem (mgr Ewelina Ciaputa, dr Ewa Krzaklewska, dr Justyna Struzik), we współpracy z  Instytutem Fizyki, a  jego działania nakierowane były na analizę sytuacji w dziedzinie fizyki. Warte podsumowania są niektóre z  wyników projektu3 w  odniesieniu do innych, szerszych, badań prowadzonych w tym zakresie. Główne zagadnienie pojawiające się w kontekście dyskusji nad nierównościami płci w nauce to pytanie o przyczyny takiej sytuacji, o  determinanty dyskry-

60

ALMA MATER nr 208–209

Ewa Krzaklewska

W

Dr Aleksandra Wrońska, pełnomocniczka ds. równości kobiet i mężczyzn na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, prezentuje działania podejmowane w związku z wdrażaniem Programu działań na rzecz równości kobiet i mężczyzn (seminarium Wydziału Biologii, 28 lutego 2019)

minacji kobiet-naukowczyń i o  bariery, które napotykają one podczas realizacji kariery zawodowej. W nauce obserwuje się zjawisko określane za pomocą meta-

fory dziurawego rurociągu (ang. leakypipeline), które opisuje proces odchodzenia, wypychania czy odpadania z nauki kobiet na kolejnych etapach kariery akademickiej wyznaczonej stopniami i  tytułami naukowymi4. Z  rozległej literatury poświęconej tym zagadnieniom wyłania się ogólny

wniosek, że przyczyny nierówności są zarówno natury kulturowej, obejmując stereotypy, uprzedzenia, społeczne oczekiwania co do ról, jakie powinni pełnić kobiety i mężczyźni, jak i  strukturalnej – odnosząc się do funkcjonowania rynku pracy, ale także, na przykład, dostępnej infrastruktury, jak żłobki i  przedszkola, oraz do samego sposobu organizacji pracy naukowej. Część z  czynników dotyczy właściwie wszystkich kobiet obecnych na rynku pracy, gdyż zjawiska takie jak nierówności płacowe, bariery związane z awansem (tzw. szklany sufit) czy mniejszy dostęp do szkoleń odnoszą się do sytuacji pracownic w  różnych sferach rynku pracy. Kulturowe oczekiwania przypisujące funkcje opiekuńcze kobietom, a nadające karierze mężczyzny centralne miejsce sprawiają, że kobiety obciążone są zarówno pracą zawodową, jak i  opiekuńczą oraz reprodukcyjną. Co więcej, te oczekiwania wobec kobiet powodują, że jako pracowniczki oceniane są gorzej, przydziela się im niższe stanowiska, zarabiają mniej lub też same rezygnują z  kariery, jeśli pojawiają się dodatkowe obowiązki opiekuńcze5. Inną


wyzwania. Taka ocena szczególnie wybrzmiała w pokoleniu tzw. post-doków, a więc wśród młodych badaczy i  badaczek, którzy chcąc realizować się w  nauce, zmuszeni są często pracować na krótkoterminowych umowach, nierzadko wyjeżdżając do innego kraju. Opisywana przez młodych naukowców i naukowczynie niepewność dodatkowo utrudnia decyzję o za- Dr Aleksandra Wrońska, pełnomocniczka ds. równości kobiet mężczyzn na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, łożeniu rodziny i może zaważyć ipodpisuje się pod dokumentem sygnującym przystąpienie Wydziału na odejściu z  nauki. Wymóg do sieci GENERA mobilności na wczesnym etapie kariery naukowej, skądinąd bardzo atrak- nierównego traktowania (ale też mikrocyjny pod kątem jej dalszego rozwoju, agresji) powoduje, że kobiety częściej niż może stanowić balast, szczególnie dla osób mężczyźni myślą o odejściu z nauki i z niej posiadających obowiązki opieki, a  tymi odchodzą, ponieważ odczuwają brak akosobami częściej są kobiety. ceptacji oraz niedopasowanie do panującej Pojawia się też pytanie o  występo- kultury naukowej. Badanie zrealizowane wanie uprzedzeń, a  także nierównego w ramach projektu GENERA potwierdziło traktowania czy dyskryminacji w miejscu występowanie mikroagresji w  miejscu pracy. Istnienie uprzedzeń potwierdzają pracy. Mikroagresje to, za Deraldem W. badania wskazujące, że dorobek kobiet Sue, werbalne i pozawerbalne uwagi dziaoceniany jest surowiej i że kobiety muszą łające upokarzająco, formułowane pod wykazać się większą wiedzą i  dokona- adresem jednostek i  grup posiadających niami, by być ocenione na równi z męż- w społeczeństwie niższy status społeczny9, czyznami8. W  dyscyplinach, w  których formułowane zarówno celowo, jak i  niekobiet jest szczególnie mało (do 15–20 świadomie czy automatycznie. Do sytuacji procent) – a  taką dyscypliną jest fizyka, takich zaliczamy także seksistowskie żarty, są one w  większym stopniu narażone postrzeganie kobiet poprzez stereotypy na oddziaływanie uprzedzeń płciowych. przypisujące im role organizacyjne i opieW  świetle funkcjonujących stereotypów kuńcze (jak założenie, że to kobiety mają naukowczynie są postrzegane jako mniej dbać o  czystość w  zapleczu kuchennym kreatywne, w mniejszym stopniu nadające czy robić notatki), komentowanie wyglądu się do prowadzenia badań naukowych kobiet. Część respondentek podkreślała i pracy w laboratorium, a ich osiągnięcia również, że trudniej jest im niż ich kolegom są uznawane za mniej wartościowe niż uzyskać uznanie dla ich pracy naukowej, dokonania mężczyzn. Mówi się o zjawisku czują się pomijane lub niedostrzegane nieprzychylnego klimatu dla naukowczyń w gronie fizyków. Nauka i badania naukowe (ang. chillyclimate). W  rezultacie mają nie są też wolne od przypadków molestoone mniejsze szanse niż mężczyźni na wania seksualnego10. zatrudnienie, awans naukowy, nagradzaNa koniec pojawia się pytanie o możnie, uzyskanie grantu, zaproszenie do liwy zakres działań, jakie podejmować projektu badawczego czy do wygłoszenia mogą instytucje naukowe i  badawcze, wykładu podczas prestiżowej konferencji w  tym uniwersytety, w  zakresie przenaukowej. Kumulacja takich przypadków ciwdziałania nierównościom, ale także reagowaniu na dyskryminację czy mikronierówności. W kontekście analizowanych kulturowych uwarunkowań nierówności kluczowe jest działanie w  zakresie świadomości występowania stereotypów i uprzedzeń (w formie warsztatów antydyskryminacyjnych), ale także podejmowanie przedsięwzięć promujących obecność kobiet w badaniach (poprzez promowanie ich osiągnięć w  sferze publicznej czy programy takie jak „Dziewczyny na PoLia Lang

przyczyną braku wsparcia dla kobiet na rynku pracy jest istnienie nieformalnych męskich sieci powiązań, wykluczających ze swoich szeregów kobiety, a będących potencjalnym źródłem wsparcia, informacji, kapitału społecznego i kulturowego6. Jedno z  pierwszych pytań postawionych naukowcom i  naukowczyniom w  trakcie badań przeprowadzonych w  ramach projektu GENERA dotyczyło przyczyn niewielkiej liczby kobiet zajmujących się badaniami w  dziedzinie fizyki. Z jednej strony, wskazano właśnie na uwarunkowania kulturowe, wynikające z  wczesnej socjalizacji i  edukacji szkolnej kształtujących wybory edukacyjne i zawodowe chłopców i dziewcząt – kształtowane w  ich obrębie stereotypy płciowe były najczęściej wymienianą przyczyną nierówności. Z drugiej strony, duże znaczenie przypisywano również uwarunkowaniom instytucjonalnym – sposobom funkcjonowania miejsca pracy i dominującej w nim „męskiej kulturze”, opartej na normach nieuwzględniających potrzeb kobiet. Wyniki przeprowadzonych badań wskazują także na zmieniający się model pracy naukowców i  naukowczyń, którzy oprócz prowadzenia badań naukowych, obowiązków dydaktycznych i  administracyjnych powinni zarządzać projektami, zespołami, jak i  zdobywać środki finansowe na badania. Taka pluralizacja ról, połączona z  etosem podporządkowania nauce całego życia, powoduje przeciążenie obowiązkami oraz trudności z  łączeniem ról zawodowych z prywatnymi/rodzinnymi7. Zmiany w  sposobie funkcjonowania nauki mają przede wszystkim wpływ na kariery młodych naukowczyń. Przemiany w modelu kariery, polegające na odchodzeniu od linearnej i przewidywalnej ścieżki na rzecz bardziej dynamicznej, prekaryjnej i trudnej do przewidzenia drogi rozwoju naukowego, rzadko oceniane są jako szansa zawodowego rozwoju. Częściej spogląda się na te zmiany w kategoriach

ALMA MATER nr 208–209

61


(„Communities of Practice for Accelerating Gender Equality and Institutional Change in Research and Innovation across Europe”) realizowanego pod kierownictwem dr Ewy Krzaklewskiej w Instytucie Socjologii UJ. W jego ramach powstaje Społeczność Praktyków – grupa profesjonalistów/ek, którzy w polskich instytucjach badawczych i na uniwersytetach wdrażają działania na rzecz równości płci i chcą współpracować na rzecz wypracowywania jak najlepszych rozwiązań w  zakresie wspierania karier kobiet, przeciwdziałania dyskryminacji i włączania wymiaru płci do badań i treści edukacyjnych. Osoby zainteresowane dołączeniem do Społeczności Praktyków prosimy o kontakt actongender@uj.edu.pl

Komisja Europejska, 2019, She Figures 2018, s. 116, (tłum. własne z angielskiego)

litechniki” / „do Ścisłych” organizowane przez Fundację Edukacyjną „Perspektywy”). Działania takie powinny również dotyczyć kwestii godzenia obowiązków zawodowych i prywatnych/rodzinnych poprzez poprawę dostępności różnych form opieki instytucjonalnej nad dziećmi czy innymi osobami jej wymagającymi, czy też ułatwiając powrót do pracy naukowej po urlopie rodzicielskim. Jak wskazały nasze badania, kluczowe jest dbanie o takie funkcjonowanie miejsca pracy, aby nie miały miejsca sytuacje dyskryminujące. Pomagają w  tym, na przykład, szkolenia dla pracowników w  zakresie dyskryminacji, transparentne zasady premiowania, tworzenie sieci wsparcia między kobietami czy wsparcie w mobilności dla osób z obowiązkami opiekuńczymi. Na naszym Uniwersytecie rozwiązania na rzecz zrównywania szans

62

ALMA MATER nr 208–209

zawodowych wdrażane są na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, gdzie powołane zostało stanowisko pełnomocniczki dziekana ds. równości kobiet i  mężczyzn. Temat podjęto także na Wydziale Biologii, gdzie z  inicjatywy kilku naukowczyń z  Instytutu Nauk o  Środowisku z  okazji Dnia Kobiet i  Dziewcząt w  Nauce (11 lutego 2019) wśród pracowniczek i  pracowników oraz doktorantek i  doktorantów wydziału przeprowadzono ankietę na temat wpływu płci na karierę naukową. Jej wstępne wyniki przedstawiono 28 lutego 2019 na seminarium Instytutu, którego głównym tematem były uwarunkowania sytuacji kobiet w  nauce (Determinants of Gender Inequality and Barriers to Women Success in Science). Działania projektu GENERA kontynuowane są w ramach projektu ACT11

Ewa Krzaklewska Paulina Sekuła Justyna Struzik Ewelina Ciaputa

Instytut Socjologii UJ

Komisja Europejska, She Figures 2018, https://publications. europa.eu/en/publication-detail/-/publication/9540ffa1-4478-11e9-a8ed-01aa75ed71a1/language-en; 2019. 2 https://genera-project.com/ 3 Całościowy raport z badań prowadzonych w  ramach projektu GENERA: Paulina Sekuła, Justyna Struzik, Ewa Krzaklewska i  Ewelina Ciaputa, Gender Dimensions of Physics: A qualitative Study from the European Research Area, 2018. Dostępne on-line: https://genera-project. com/portia_web/Gender_Dimensions_of_Physics.pdf 4 H. Etzkowitz, M. Ranga, Gender Dynamics in Science and Technology: From the “Leaky Pipeline” to the “Vanish Box”, „Brussels Economic Review” 2011, nr 54 (2/3), s. 131–147; D. Nilanjanai, J.G. Stout, Girls and Women in Science, Technology, Engineering, and Mathematics. STEMing the Tide and Broadening Participation in STEM Careers, „Policy Insights from the Behavioral and Brain Sciences” 2014, nr 1(1), s. 21–29. 5 M. Warat, B. Kowalska, Równość płci na rynku pracy a jakość życia, w: Co nam daje równość? Wpływ równości płci na jakość życia i rozwój społeczny w Polsce, pod red. E. Krzaklewskiej, Kraków 2018. 6 European Commission, Mapping the Maze. Getting More Women to the Top in Research, 2008, http://ec.europa. eu/research/science-society/document_library/pdf_06/ mapping-the-maze-getting-more-women-to-the-topin-research_en.pdf, dostęp 18 marca 2019. 7 Por. E. Whitelegg, B. Hodgson, E. Scanlon, C. Donovan, Young Women’s, Perceptions and Experiences of Becoming a Research Physicist, w: Proceedings of 12th International Conference of Women Engineers and Scientists, 27–31 July 2002, Ottawa, Canada; E.M. O’Laughlin, L.G. Bischoff, Balancing Parenthood and Academia Work/ family Stress As Influenced By Gender and Tenure Status, „Journal of Family Issues” 2005, nr 26 (1), s. 79–106. 8 C. Wennerås, A. Wold, Nepotism and Sexism in Peerreview, „Nature” 1997, nr 387, s. 341–343. 9 D.W. Sue, Microaggressions and Marginality: Manifestation, Dynamics, and Impact, Hoboken, New Jersey 2010. 10 Rzecznik Praw Obywatelskich, Doświadczenie molestowania wśród studentek i studentów. Analiza i  zalecenia, Biuro RPO, Warszawa 2018; K. Rolin, J. Vainio, Gender in Academia in Finland: Tensions between Policies and Gendering Processes in Physics Departments, „Science Studies” 2011, nr 24 (1), s. 26–46. 11 http://act-on-gender.eu/ 1


ZAGADKOWE DZIECI WSPÓŁCZESNOŚCI □ Książka zatytułowana Współczesny świat dziecka. Media i konsumpcja, która ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego, to kolejna publikacja naukowa wydana pod Pani redakcją i  poświęcona tematyce dzieci i  rzeczywistości, w której przyszło im żyć i stawać się dorosłymi. To fascynująca tematyka, ale także wielowymiarowa i wieloaspektowa. Co skłoniło Panią Profesor do przygotowania kolejnego tomu?

Archiwum Małgorzaty Boguni-Borowskiej

Rozmowa z dr hab. Małgorzatą Bogunią-Borowską, profesor UJ kierownikiem Zakładu Badań Kultury Współczesnej Instytutu Socjologii UJ dzieci i ich świata oraz tego, co stanowi fundament w ich wychowaniu, można próbować przewidywać, jakie będzie kolejne pokolenie, co, na przykład, będzie dla niego ważne, jaki będzie mieć stosunek do kwestii, między innymi, takich jak traktowanie wspólnoty, relacje międzyludzkie czy kontakty w bliskich relacjach. □ Jak zatem definiują Państwo pojęcie dziecka i  dzieciństwa? Co to znaczy być dzisiaj dzieckiem?

■ Zarówno praca nad pierwszą książ■ Generalnie traktujemy dziecko, ale ką, zatytułowaną Dziecko w świecie także rodzica i, szerzej, dzieciństwo Dr hab. Małgorzata Bogunia-Borowska, prof. UJ mediów i konsumpcji, wydaną w roku i  rodzicielstwo, w  kategoriach spo2006 w  Wydawnictwie Uniwersytetu łecznych i  kulturowych konstruktów. Jagiellońskiego, jak i kolejnym tomem, który poświęciliśmy te- Konstrukty nie są stałe, ale właśnie zmienne, podlegają rozmatyce dzieci i współczesnego świata, były naukową przygodą. maitym wpływom, bodźcom, używanym instrumentom. Są nie Z podmiotem dziecka wiąże się wiele procesów, zjawisk, fenome- tylko reprodukowane, ale właśnie modyfikowane, przetwanów, które są na dodatek bardzo dynamiczne i zmienne. Badanie rzane i  przedefiniowywane. Gdy z  perspektywy historycznej ich jest dla naukowca zajmującego się kwestiami spojrzymy na rozumienie i  traktowanie dziecka społecznymi i kulturowymi największym wyzwaoraz dzieciństwa, a także rodzica i rodzicielstwa, niem zarówno naukowym, jak i metodologicznym. to z  łatwością dostrzeżemy, jak zmieniały się Jeśli coś się niezwykle szybko zmienia, stare wzokoncepcje rodzica i rodzicielstwa, a wraz z nimi ry się dezaktualizują, a  w  ich miejsce pojawiają koncepcje wychowawcze. To, jak w danym czasie się natychmiast nowe, to trzeba nadążać za ich traktowane jest dziecko i  rodzicielstwo, jest roobserwowaniem, badaniem i analizowaniem. Jest dzajem umowy społecznej i kulturowej, na którą to niezbędne, aby zrozumieć współczesny świat zgadzają się różne podmioty. Odwołując się do i wartości oraz idee, które stoją u podstaw owych sytuacji w naszym kraju, zauważamy, że obecnie wzorców, postaw czy zachowań. To na pewno jest jesteśmy w fazie renegocjowania społecznej i kuljeden z powodów, dla których wracam regularnie turowej umowy dotyczącej wizji tego, jaką wiedzę co parę lat do tej tematyki. Przez cały czas obserwui  w  jakim stopniu dziecko powinno przyswoić jemy wnikliwie ten świat, gromadzimy materiały, w zakresie świadomości płci oraz kto i w jakim szukamy wyjątkowych przypadków, prowadzimy stopniu powinien to ustalać. badania, wymieniamy się spostrzeżeniami. Cały ten proces badawczy jest absorbujący, ale także fascynujący. Natomiast □ „Dziecko” i „dzieciństwo” są pojęciami trudnymi do zdewspółpraca z  badaczami reprezentującymi różne dyscypliny finiowania... naukowe stwarza pole do naukowej debaty. ■ Definicja w dużym stopniu zależy od przyjętej perspektywy □ Czy dzięki takim kulturowym, społecznym i medioznaw- teoretycznej, a  także problematyki badawczej. My nie ograczym analizom można próbować przewidzieć przyszłość czy niczamy się, na przykład, do konkretnego wieku dziecka. Dla zaprojektować pewne pożądane zmiany? nas ważne jest to, że dziecko każdego dnia, „staje się” – jest w ciągłym procesie, in statu nascendi, uczestnicząc w licznych ■ Każdy badacz społeczny marzy o  tym, aby przewidzieć codziennych kontaktach i doświadczeniach z rówieśnikami, rodziprzyszłość. Niewielu się to jednak udaje. W  przypadku analiz cami, nauczycielami, ale także mediami, treściami medialnymi,

ALMA MATER nr 208–209

63


i mam nadzieję uczynić to jeszcze za kilka lat. Interesuje mnie to, w jakim stopniu zrealizuje swoje marzenia i plany. Jak będzie przebiegał jego rozwój. Odwołując się do metodologii badań, to badanie takiego pojedynczego przypadku jest możliwe wówczas, gdy z jakichś powodów jest on nietypowy, a nawet niezwykły. Taki jest opisywany i analizowany przeze mnie chłopiec, którego przypadek nie musi być reprezentatywny dla całej populacji chłopców w jego wieku o podobnych zmiennych. □ Na czym polega ta niezwykłość czy też nietypowość? ■ Chłopiec reprezentuje niezwykle krytyczną, a  zarazem kreatywną postawę wobec mediów, treści medialnych, mediów społecznościowych, instrumentów komunikacyjnych, a także wobec reguł kulturowej konsumpcji. Doskonale opanował umiejętności korzystania z mediów, ale także stawiania im oporu. To raczej on umiejętnie je wykorzystuje niż one jego. Ma świadomość zagrożeń i szans, jakie one mu dają.

bohaterami filmów i gier komputerowych oraz bodźcami charakterystycznymi dla kultury konsumpcyjnej. Nie muszę chyba dodawać, że nie ma jednego dziecka i dzieciństwa, tak jak nie ma jednego rodzica i rodzicielstwa. Istnieją jedynie pewne modele, które można wyróżnić i opisać. Są one analizowane w kontekście społecznym i  kulturowym. Dwa modele dzieciństwa: dzieciństwo w PRL-u i dzieciństwo w społeczeństwie konsumpcyjnym, zostały opisane w książce, gdyż stanowią punkt odniesienia do analiz oraz ukazują zmiany społeczne i kulturowe, jakie zaszły w ostatnich dekadach. Innym przykładem jest analiza postrzegania dzieciństwa i młodości przez seniorów oraz opis relacji międzypokoleniowych. Jak już wspomniałam, istnieje wiele perspektyw i możliwości ujęcia tych kategorii.

□ Czy jest na to jakieś naukowe wyjaśnienie? ■ Przypadek, który analizuję, z pewnością da się wyjaśnić znaną na gruncie medioznawstwa koncepcją czy też regułą 1 procenta. Jest ona także określana jako zasada 90–9–1. Wyjaśnia aktywność użytkowników w  sieci i  zdolność kreowania treści tzw. kontentu. Osób naprawdę aktywnie tworzących treści jest właśnie około 1 procent, 9 procent stanowią ci, którzy treści modyfikują i dystrybuują. Natomiast cała reszta, czyli 90 procent, po prostu je przegląda. Zasada ta odzwierciedla zresztą doświadczenia pozasieciowe. W codziennym życiu społecznym ludzi tworzących nowe jakościowo treści: pisarzy, muzyków czy dziennikarzy, jest niewielki procent. Uznałam, że analiza takiego przypadku może być ciekawa heurystycznie. I się nie pomyliłam. Mój „pasażer z  tylnego siedzenia” okazał się samodzielnym i  krytycznym odbiorcą współczesnego świata.

□ Czy jest coś, co łączy najnowszą publikację Współczesny świat dziecka. Media i konsumpcja z  wcześniejszym tomem Dziecko w świecie mediów i konsumpcji wydanymi pod Pani redakcją? ■ Myślę, że wiele kwestii. Najważniejszą z  nich jest postać chłopca, którego postanowiłam badać regularnie co kilka lat. Prowadzę badania longituidalne jednego przypadku. Obserwuję jego rozwój, stosunek do mediów, zdobywane kompetencje medialne, umiejętność kreatywnego i  krytycznego myślenia o  świecie, w którym dojrzewa. W najnowszej książce Współczesny świat dziecka. Media i konsumpcja spotykam się z nim po raz drugi

Fot. Pixabay

□ Dlaczego „pasażer z tylnego siedzenia”? Co oznacza ta metafora?

64

ALMA MATER nr 208–209

■ Metafory tej po raz pierwszy użyła prof. Małgorzata Lisowska-Magdziarz w książce Pasażer z tylnego siedzenia. Media, reklama i wychowanie w społeczeństwie konsumpcyjnym na określenie dzieci pochodzących zazwyczaj z klasy średniej, które w nowoczesnym modelu wychowania przebywają pod ciągłą kontrolą dorosłych i są dosłownie przewożone samochodami do różnych, zazwyczaj atrakcyjnych, miejsc. Ich czas jest zagospodarowany i zaplanowany. Nie ma czasu na nudę, ale też ich wolność jest ograniczona wyborami rodziców. Dzieci – „pasażerowie z tylnego siedzenia” są zdeterminowane klasowo, to znaczy dorastają w otoczeniu podobnych do siebie „pasażerów”, czyli dzieci o zbliżonym albo takim samym statusie ekonomicznym i społecznym. Bardzo zainteresowało mnie, co z  owych „pasażerów”, oglądających świat przez szybę samochodu lub wpatrzonych w ekrany smartfonów i rozmaite inne ekrany, wyrośnie. Kim staną się te osoby, osiągając pełnoletniość, i jak zaplanują swoje życie. Innymi słowy, jak doświadczenia dorastania z mediami i w kulturze konsumpcji ich ukształtują. Badany chłopiec, dzisiaj pełnoletni mężczyzna, urodził się dokładnie w roku milenijnym.


□ Czy może Pani Profesor zdradzić wnioski płynące z analizy tego przypadku?

□ Wydaje się zatem, że nie można opisywać dzieci i ich świata bez dotykania kwestii rodziców. Czy to jest słuszne stwierdzenie?

Pixabay

■ Nie chcąc zdradzić konkluzji wynikających z analizy, a chcąc pozostawić przyjemność lektury czytelnikom, powiem tylko, że wnioski są zaskakująco pozytywne. Jednak metodologicznie absolutnie nie można ich uogólniać na szerszą grupę. W planach mamy dalsze badania na zdecydowanie większej próbie badawczej.

ich syn. Mieli wiedzę o tym, że zakłada kanał na YouTubie, gra w Minecraft, a potem gra w World of Tanks, a jeszcze później rozpoczyna działalność blogerską. Wynikło z tego wiele korzyści, które opisuję w książce.

□ Kolejną interesującą kwestią jest to, jak w takiej rzeczywistości radzą sobie rodzice. Oni bowiem wychowywali się w świecie, w którym media nie odgrywały jeszcze tak znaczącej roli. W zupełnie innym jakościowo społeczeństwie. ■ Postawy rodziców wobec mediów często wynikają z ich nieznajomości i obaw przed nimi, w wyniku czego często odcinają dzieci od mediów i instrumentów komunikacyjnych. Nie jest to jednak dobra praktyka. Media, jak każde inne narzędzia, mogą być wykorzystywane pozytywnie lub negatywnie. Nie są ani dobre, ani złe ze swej natury. Rodzice mojego respondenta wspierali dziecko w zdobywaniu wiedzy na ich temat, towarzyszyli mu. Nie apoteozowali ani nie demonizowali samych narzędzi. I, co bardzo istotne, zapoznawali się z treściami, z którymi miał kontakt

■ Dzieci nie funkcjonują i nie żyją na bezludnej wyspie. Są bardzo ważnymi podmiotami współczesnej rzeczywistości, która charakteryzuje się, między innymi, tym, że wchodzi się w liczne interakcje. Liczniejsze niż kiedykolwiek. I to zarówno w interakcje z innymi ludźmi, jak i z licznymi obiektami czy miejscami. Po drugie zaś – bardziej niż kiedykolwiek wcześniej – zarówno dzieci, jak i dorośli raczej kreują, niż reprodukują znany świat. Margaret Mead w  jednej ze swoich teorii wskazywała, że cechą kultury prefiguratywnej, a w takiej teraz żyjemy, jest to, że to najmłodsi, czyli dzieci, muszą tworzyć nowe sposoby funkcjonowania w niej, bowiem wszelkie znane wcześniej skrypty i scenariusze uległy dezaktualizacji. W tym sensie dorośli są poddawani dokładnie tym samym kulturowym i  społecznym procesom co dzieci. Jednak to na owych, jak pisała Margaret

ALMA MATER nr 208–209

65


przytrafiło się dorosłemu mężczyźnie. Będący w służbowej podróży manager po wylądowaniu na drugim kontynencie chciał zadzwonić do żony, aby ją poinformować o  szczęśliwym lądowaniu. Zgubił swojego iphona. Wówczas wyszło na jaw, że jest całkowicie bezradny, gdyż nie pamiętał numeru telefonu do żony. Bez narzędzia komunikacji nie potrafił Salon literacki „Jagiellonki”, promocja książki pod redakcją dr hab. Małgorzaty Boguni-Borowskiej, prof. UJ skontaktować się z nikim z rodziny. MeWspółczesny świat dziecka. Media i konsumpcja dia zmieniają nasze życie i kompetencje. Inaczej funkcjonuje nasza pamięć. Zapamiętujemy inne rzeczy. Mead, „zagadkowych dzieciach” spoczywa kulturowa odpowieUświadomienie sobie tego faktu następuje zazwyczaj w krytyczdzialność, bo „nie ma dziś nigdzie na świecie takiego pokolenia 1 nych okolicznościach. Proszę sobie wyobrazić, co by się stało starszych, które wie to, co wiedzą dzieci” . Dorośli zebrali bowiem z naszym życiem, gdyby przez tydzień zabrakło prądu. Nasze doświadczenia ważne dla życia w innym kulturowym i społecznym systemy komunikacyjne całkowicie by upadły. Jednak na co systemie. Ich wiedza nie zawsze jest przydatna we współczesnym dzień o tym w ogóle nie myślimy. Narzędzia medialne stały się świecie, choć w kwestii fundamentalnych postaw i uniwersalnych po prostu częścią naszej codzienności. Nawet nie zauważyliśmy, wartości wciąż jest ważna i aktualna. Brak tej wiedzy rodziców kiedy to się stało. A jednak dzięki nim inaczej funkcjonujemy często skutkuje postawami lękowymi związanymi z przyszłością własnego potomstwa. Rodzice mają dzisiaj często poczucie, że w świecie. Przypomina mi się w tym momencie obraz malarski młodego nie są w stanie pomóc własnym dzieciom, nie potrafią doradzić im artysty Michała Krzemińskiego zatytułowany Zabawy dziecięce, w ważnych wyborach dotyczących chociażby zawodu czy pracy. na którym przedstawiony jest plac zabaw. Jednak zjeżdżalnie są Nie wiadomo, co w  przyszłości zapewni dzieciom spełnienie nieużywane, a znajdujące się obok dzieci siedzą ze smartfonami i szczęście. Gotowe kulturowe skrypty i scenariusze, które spraww rękach, wpatrzone w ekrany, i mimo że pozostają w bliskości dzały się w czasach dominacji tradycyjnej kultury czy, jak woli fizycznej, nie wchodzą ze sobą w  interakcje. Nie podejmują Margaret Mead, postfiguratywnej, mogą okazać się nieaktualne aktywności fizycznej. Ten obraz jest ciekawą obserwacją faktu, czy wręcz ograniczające. Zjawisko to zostało opisane, na podstawie że te dwie rzeczywistości istnieją obok siebie. Jednak wystarczy przeprowadzonych badań, przez zespół prof. Krystyny Szafraniec w książce Zmiana warty: młode pokolenia a transformacje we wschodniej Europie i Azji”2.

■ W książce używam dwóch metafor w  odniesieniu do oferty konsumpcyjnej i  medialnej. W  przypadku tej pierwszej: piszę o  laboratorium, czyli o  miejscu, w  którym cały czas testowane są nowe narzędzia, oferty, sposoby angażowania młodszych i  starszych uczestników. Jak w  wielkim laboratorium – ciągle coś jest testowane, sprawdzane i oceniane. Natomiast w przypadku mediów używam określenia imaginarium. Media to ogromna, nielimitowana przestrzeń wyobraźni. Te dwa pojęcia: laboratorium i  imaginarium, są kluczowe do zrozumienia świata, w  jakim dorastają Spotkanie było okazją do dyskusji na temat dzieciństwa i dorastania w świecie rozwiniędzisiaj dzieci i młodzież. Są to pojęcia nierozerwalnie tych przekazów medialnych, technologii komunikacyjnych i w kulturze konsumpcji ze sobą połączone. Jedno nie istnieje bez drugiego. Żyjemy w konsumpcjatorium i mediaginarium. To są dwa po- przejść się po placach zabaw w krakowskich parkach i rozmawiązane ze sobą systemy kulturowe i społeczne. Kultura aplikacji itych osiedlowych placykach i ogródkach, żeby zobaczyć, że i  ekranów jest współcześnie naturalną przestrzenią bytowania dzieci wciąż bawią się także w tradycyjny sposób. Jestem zdania, że te światy się raczej uzupełniają, a nie wykluczają. dzieci właściwie od urodzenia. □ „I życie bez tych narzędzi nie jest już możliwe?” – jesteśmy całkowicie technologicznie zdeterminowani? ■ To jest źle postawione pytanie. Nie ma na nie dobrej odpowiedzi. Może odpowiem, przytaczając autentyczne zdarzenie, które

66

ALMA MATER nr 208–209

□ A same treści medialne? Jak można je scharakteryzować? Jakie są? W  książce pod Pani redakcją znalazło się wiele takich analiz. Czy mogłaby Pani opowiedzieć pokrótce o specyfice komunikatów płynących z mediów adresowanych do młodych odbiorców?

Fot. Jerzy Sawicz

□ A zatem jaką rolę ma w tym kontekście do odegrania świat treści medialnych? W książce znajduje się wiele analiz społecznych, kulturowych, ale także medioznawczych właśnie.


Jerzy Sawicz

■ W celu zrozumienia świata dzieci trzeba poznać ofertę medialną gdzie nas zaprowadzą i jaki zbudują świat. W każdym razie mamy i konsumpcyjną, która jest do nich kierowana. Z tego powodu co diagnozować, badać i analizować w kolejnym tomie. Na pewno uważam, że badanie treści i wykonywanie analiz medioznawczych będzie kontynuacja historii mojego dziecięcego bohatera. Jestem jest bardzo ważne w  procesie rozumienia tego, kim staną się ciekawa, kim stanie się i jakie będzie miał życie jeden z przeddzieci w przyszłości. Treści medialne ujawniają systemy warto- stawicieli „zagadkowych dzieci” współczesności. ści i kulturowe znaczenia. W mojej opinii kluczowe jest badanie medialnych bohaterów świata dzieci i młodzieży. Poznawanie ich □ To bardzo interesujące uwagi w kontekście radosnej kultukłopotów i dylematów. Trzeba sięgać po reklamy, bajki, seriale ry konsumpcji, która wciąż oferuje wizję młodości, radości dla młodzieży, filmy, literaturę, telewizyjne programy kierowane i spełniania marzeń. Nie sposób wspomnieć tu o wszystkich do dzieci, kanały YouTube, wirtualne dzienniki szkolne, blogi. zagadnieniach, jakie pojawiają się w  książce Współczesny Generalnie wszystko to, czego doświadczają dzieci w  procesie dorastania. Dla przykładu, jeśli dziecko ogląda bajkę Masza i niedźwiedź czy też Meridę Waleczną, to należy poznać tych bohaterów. Dla dziecka są oni „znaczącymi innymi”, poprzez których następuje transmisja kulturowych znaczeń. A  te znaczenia są zupełnie inne niż te, które przekazywał sympatyczny Miś Uszatek. Merida zrywa z dotychczasowym wizerunkiem grzecznej Disnejowskiej dziewczynki czekającej na królewicza. To jest zupełnie nowy wzór zachowań. To postać krnąbrna, uparta. Ma silna osobowość i  nie ma zamiaru czekać na żadnego księcia, Dr hab. Małgorzata Bogunia-Borowska, prof. UJ z uczestniczkami spotkania tylko bierze sprawy w swoje ręce. Bajki ponowoczesne promują nie tylko nowe wzorce osobowości, ale świat dziecka. Media i konsumpcja. Czy na koniec tej rozmowy wprowadzają także kwestie związane chociażby z  wielokultu- chciałaby Pani jeszcze coś dodać? rowością. Trzeba się w ten świat zanurzyć, aby zrozumieć jego wartości i fundamenty. ■ W pracę nad książką zaangażowali się znakomici badacze społeczni, kulturowi oraz medialni, przygotowując ważne i ciekawe □ Produkty medialne, takie jak chociażby seriale, próbują opracowania. Wśród nich znaleźli się doświadczeni badacze także mierzyć się z pewnym wyzwaniem, jakim jest przed- współczesności, ale także praktycy i nauczyciele. Są to pracowstawienie wizji przyszłości, możliwych scenariuszy tego, co nicy Instytutu Socjologii, Instytutu Amerykanistyki, Instytutu może się wydarzyć – także możliwości, jakie mogą osiągnąć Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu media i nowoczesne technologie. Jagiellońskiego oraz wielu zaprzyjaźnionych uczelni z Krakowa i całej Polski, a także krakowskiego liceum. Dziękuję za współ■ Tak, oczywiście, bo to jest fascynujący temat. Przyszłość zawsze pracę całemu zespołowi: Joannie Bierówce, Mai Brzozowskiejintrygowała ludzi. Nie inaczej jest dzisiaj. Jednak różnica polega -Brywczyńskiej, Ewelinie Brzyszcz, Barbarze Cyrek, Adamowi na tym, że parę dekad temu seriale czy też literackie fabuły przed- Dąbrowskiemu, Andrzejowi Górnemu, Magdalenie Hoły-Łuczaj, stawiające wyobrażoną przyszłość prezentowały optymistyczne Barbarze Jabłońskiej, Małgorzacie Lisowskiej-Magdziarz, Beacie wizje. Dzięki modernizmowi, rozwojowi technologii, medycyny Łaciak, Kamilowi Łuczajowi, Joannie Malinowskiej, Marcjannie i rozpowszechnionej idei postępu przyszłość odmalowywano lub Nóżce, Joannie Rzońcy, Jolancie Szymkowskiej-Bartyzel, Łukaopisywano w niezwykle pozytywny sposób. Przyszłość miała dać szowi Tomczykowi, Agacie Zygmunt. Dzięki tej współpracy poludziom szczęście. Spełnić marzenie o równości, dobrym zdrowiu wstała interdyscyplinarna książka, będąca – jak myślę – ważnym i wysokiej jakości życia dla wszystkich ludzi. Nie obawiano się głosem w debacie o współczesności i życiu w konsumpcjatorium przyszłości. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. Fabuły filmowe, i mediaginarium nas i naszych dzieci. serialowe czy literackie przedstawiają negatywne i destrukcyjne scenariusze przyszłości. Boimy się tego, co ma nadejść. Nie wiemy, □ Dziękuję za rozmowę. jak zachowa się wobec ludzi sztuczna inteligencja i czy autonomiczne urządzenia zawsze będą służyły człowiekowi. Mamy sporo Rozmawiała Olga Maciejewska lęków. Pracujemy więcej niż kiedykolwiek wcześniej i, co istotne, mamy sporo obaw związanych z przyszłością kolejnych pokoleń. Doskonałą ilustracją są tutaj wizje przyszłości przedstawione w serialu Black Mirror, szczególnie w czwartej serii, czy niemieckim 1 M. Mead, Kultura i  tożsamość. Studium dystansu międzypokoleniowego, przekład serialu szwajcarskiego reżysera Barana bo Odara z 2017 roku Dark. 2 J. Hołówka, Warszawa 2000, s. 110–111. K. Szafraniec, K. Domalewski, K. Wasielewski, P. Szymborski, M. Wernerowicz, Zmiana Osobiście jestem jednak optymistką w kwestii przyszłości. warty: młode pokolenia a transformacje we wschodniej Europie i Azji, Kraków 2017. I jestem ogromnie ciekawa, kim staną się „zagadkowe dzieci”,

ALMA MATER nr 208–209

67


HISTORIA MAGISTRA VITAE

ELEKTRONICZNA BAZA BIBLIOGRAFII ESTREICHERA Stara szkoła – nowe narzędzia i metody

B

ibliografia Estreichera jest największym, najbardziej kompletnym i niezastąpionym źródłem wiedzy o  piśmiennictwie polskim doby staropolskiej oraz XIX wieku. Przez ręce jej twórców przeszły zasoby kilkuset bibliotek i zbiorów piśmiennictwa zarówno w Polsce, jak i  za granicą. Co istotne, Bibliografia Estreichera jest często jedynym źródłem wiedzy na temat wielu nieistniejących już dzisiaj zabytków piśmiennictwa. Libri rariores & rarissimi – to tytuł najnowszej, czwartej już, konferencji naukowej, zorganizowanej przez Centrum Badawcze Bibliografii Polskiej Estreicherów wiosną 2018 roku. Spotkanie to wpisało się w  szerszy cykl sesji poświęconych polskim starodrukom, znajdującym się obecnie w  bibliotekach państwowych Rosji, Ukrainy, Białorusi, Finlandii i Litwy. Pierwsza z konferencji, zorganizowana pod hasłem Libri separati, odbyła się w październiku 2007 roku. Kolejna – Libri recogniti w roku 2010, zaś w roku 2013 – Libri descripti. Gospodarzem tej ostatniej był Uniwersytet Charkowski, w  którym pracownicy Centrum poprowadzili warsztaty mistrzowskie z zakresu bibliografii. Owocem wszystkich spotkań było inicjowanie, zachęcanie i w rezultacie doprowadzenie do publikacji katalogów podsumowujących możliwie wyczerpująco wiedzę o  rozproszonych za granicą polskich księgozbiorach. Do tej pory pod merytoryczną opieką ośrodka krakowskiego ukazały się w  tym zakresie katalogi: odeski, charkowski, ostrogski i lwowski. Są one systematycznie publikowane na stronie internetowej Centrum, zwłaszcza od początku XXI wieku, kiedy to dawny Zakład Bibliografii Polskiej, kierowany przez Karola Estreichera (juniora), następnie zaś przez prof. Andrzeja Borowskiego, przekształcił się w roku 2007 w Centrum Badawcze Bibliografii Polskiej Estreiche-

68

ALMA MATER nr 208–209

rów na wniosek kolejnego kierownika – prof. Wacława Waleckiego. Centrum wchodzi obecnie w skład Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Dwukrotne wygranie pięcioletnich konkursów przez prof. Waleckiego w Narodowym Programie Rozwoju Humanistyki, w  latach 2007–2012 oraz 2018–2021 (najwyżej finansowanych w  ramach naszego Wydziału), pozwoliło na nadanie odpowiedniego tempa pracom nad polską bibliografią narodową oraz na dostosowanie jej użyteczności do potrzeb XXI wieku. Stało się to możliwe dzięki zaprojektowaniu i uruchomieniu Elektronicznej Bazy Bibliografii Estreichera (EBBE), udostępniającej dawne oraz ukazujące się na bieżąco nowe tomy Bibliografii staropolskiej, a  także

współczesne wydania Bibliografii XIX wieku. Dziś wiemy, że baza ta, ze średnią liczbą 50 tysięcy odwiedzających ją w miesiącu użytkowników z  całego świata, na dobre funkcjonuje w świadomości badaczy polskich, europejskich, amerykańskich oraz użytkowników z innych kontynentów. Warto też dodać, że przy okazji konferencji Libri rariores & rarissimi zebrano kilkadziesiąt potwierdzeń profesjonalnego użytkowania bazy w  liczących się ośrodkach naukowych. Świadczą o  tym dokumenty w  postaci tzw. kart produktu. Baza jest więc powszechnie użytkowanym narzędziem badawczym w zakresie bibliografii polskiej. Na marginesie warto wspomnieć, że żaden z krajów europejskich nie ma tak zwartego korpusu swojej bibliografii naro-


Fot. Wikipedia

Dom Rycerski w Krakowie przy ul. Kanoniczej 6, siedziba Centrum Bibliografii Polskiej Estreicherów

kowymi funkcjonalnościami Elektronicznej Bazy Bibliografii Estreichera są, na przykład, tzw. alternacje, czyli wybór danych interpretowany przez system (dla przykładu: wybór ciągu znaków „Kraków”

powoduje odpowiedź obejmującą także ciągi: „Cracovia”, „Krakau”, „Cracovie”, „Krak” itd.). Możliwość wielostopniowego wyboru oraz zapisywania wybranych danych, powrotu do nich w kolejnej sesji,

Centrum Bibliografii Polskiej Estreicherów

dowej jak Bibliografia Estreichera, dlatego też tak łatwo posługiwać się nią w wersji elektronicznej. Pierwszy projekt naukowy, realizowany w  ramach wspomnianego grantu NPRH, polegał na dokończeniu edycji serii staropolskiej Bibliografii Estreichera oraz na kontynuowaniu edycji Bibliografii XIX wieku. W efekcie tych działań ukazały się nowe tomy, a elektroniczna baza została wzbogacona o  wiele nowych danych. Drugi, trwający obecnie, projekt skupia się na opracowaniu drukowanych dopełnień do Bibliografii staropolskiej (które planowane są do publikacji w  systemie holenderskim – co stwarza możliwość uzupełniania danych co kilka lat) oraz na kontynuacji książkowej wersji nowej edycji Bibliografii XIX wieku (obecnie w  opracowaniu hasło „Kraszewski”). Wszystkie te materiały są na bieżąco wprowadzane do bazy elektronicznej, co czyni ją coraz wygodniejszym, a zarazem niezbędnym narzędziem pracy historyków literatury, sztuki, prawa, filozofii i w ogóle szeroko rozumianej humanistyki. Systematycznej publikacji danych cyfrowych towarzyszy dalsza rozbudowa systemu bazy, wykraczająca poza standardowe użytkowanie tego typu zasobów. Dodat-

Karta tytułowa i karta z kolofonem właśnie odnalezionego najwcześniejszego druku Macieja Wirzbięty (na razie jedynego), już z 1555 roku. Egzemplarz znajduje się w Staats- und Universitätsbibliothek w Hamburgu. Dziełu są poświęcone najnowsze prace naukowe Centrum Bibliografii Polskiej Estreicherów

ALMA MATER nr 208–209

69


opcja druku wskazanych rekordów – to tylko niektóre z funkcji bazy potrzebnych w  jej codziennym użytkowaniu. Rozwój bazy, zaplanowany w  drugim projekcie, przewiduje przystosowanie jej do korzystania przez osoby niedowidzące, szersze udostępnienie dla badaczy obcojęzycznych oraz wprowadzenie tzw. indeksów rozumowanych. Do tych ostatnich należą, między innymi, skorowidz nazwisk (nie haseł) występujących we wszystkich elementach opisu bibliograficznego, z przypisaniem do konkretnej osoby według kontekstu występowania (na przykład przy określeniu „król Zygmunt” mamy kilka możliwości połączenia z właściwym władcą), skorowidz sygnowanych bibliotek i  zbiorów występujących w  Bibliografii polskiej, w tym bibliotek dziś nieistniejących lub rozproszonych. Wreszcie, dzięki przekazanej przez Instytut Badań Literackich kartotece rzeczowej do Bibliografii Estreichera, wydzielenie poszczególnych dzieł zawartych w bazie według dziedzin nauki. Wprowadzenie książkowego materiału Bibliografii Estreichera do bazy elektronicznej pozwala już w  tej chwili na szerokie zastosowanie tego narzędzia w badaniach źródłowych. Świadczą o tym powstające obecnie rozprawy, budujące swoje tezy na podstawie danych wydobytych z zasobów EBBE. Liczne pytania i  prośby kierowane do pracowników Centrum świadczą zaś o  możliwościach rozmaitego jej wykorzystania. Na przykład, powstająca obecnie rozprawa habilitacyjna o historii fotografii w edytorstwie XIX wieku oparta jest w dużym stopniu na materiale z EBBE. Podobnie doktorat z  dziedziny teorii architektury. Badanie recepcji poszczególnych autorów we wskazanych relacjach z innymi twórcami, analiza ruchu wydawniczego w określo-

70

ALMA MATER nr 208–209

nych przedziałach czasowych to kolejne tematy wykorzystujące zasoby bazy. Osobny obszar działań pracowników Centrum Badawczego Bibliografii Polskiej Estreicherów stanowią liczne własne prace badawcze, powstające na marginesie opracowywania Bibliografii. Są to niejednokrotnie zaskakujące odkrycia źródłowe o istotnym znaczeniu dla historii kultury. Do takich należą niewątpliwie znaleziska Stanisława Siess-Krzyszkowskiego – wieloletniego pracownika Centrum, który w bibliotekach szwajcarskich odkrył dwa nieznane wcześniej wydania katechizmu ewangelików reformowanych, tzw. Katechizmu krakowskiego: edycję bez roku wydania, datowaną na lata 1568–1572 (w  Bibliotece Centralnej w  Zurychu), oraz edycję z  1584 roku (w  Bibliotece Uniwersyteckiej w Bazylei). Oba wydania katechizmów drukowane były w Krakowie

u Macieja Wirzbięty. Odnalezienie tych zabytków pozwala lepiej wyjaśnić wpływ małopolskiego zboru większego na zbór litewski, a także prawidłowo przedstawić kolejne redakcje Katechizmu mniejszego – podstawowego podręcznika katechetycznego ewangelików reformowanych do końca XVIII wieku. Z kolei w Państwowej i Uniwersyteckiej Bibliotece w Hamburgu Stanisław Siess-Krzyszkowski odkrył pierwszą edycję Historii Męki Pana Naszego Jezu Krysta, drukowaną u Macieja Wirzbięty w  1555 roku. Jest to jedyny znany druk Wirzbięty z 1555 roku, który w dodatku pozwala na ustalenie na tenże rok pierwszego wydania Postilli polskiej. Za bardzo wartościowe należy uznać także liczne odkrycia źródłowe dr. Tomasza Nastulczyka w zakresie piśmiennictwa XIX stulecia. W przypadku publikacji pochodzących z tego okresu najsłabiej zachowane okazują się nie tyle rzadkie druki, uznawane już w epoce za cimelia (i jako takie pieczołowicie przechowywane), ale poszczególne egzemplarze masowej produkcji wydawniczej. Popularne publikacje „dla ludu”, straganowe książki dewocyjne, elementarze i katechizmy – drukowane na niskiej jakości papierze, bywały na bieżąco zaczytywane przez szerokie rzesze odbiorców. Wiedza zdobyta w ramach pracy nad Bibliografią XIX wieku, a także pogłębione poszukiwania źródłowe pozwoliły na odnalezienie wielu, uznawanych dotychczas za zaginione, publikacji tego rodzaju. Zdarza się, że dzięki doświadczeniu i  wieloletniej współpracy członków zespołu udaje się wychwycić omyłki we współczesnych edycjach rzadszych źródeł staropolskich. Tak było w  przypadku reprintu szesnastowiecznego druku Cathonis Disticha moralia – ustalono, że tłumaczem dzieła na język polski nie


był wskazywany przez dzisiejszego wydawcę Franciszek Mymer, lecz Hieronim Spiczyński*. Bardzo owocne okazują się także kontakty Centrum z innymi ośrodkami badawczymi i  instytucjami kultury. W  tym miejscu warto nieco przybliżyć obustronnie inspirującą i  twórczą współpracę z  biblioteką krakowskiego domu oo. Bernardynów. Dzięki zaangażowaniu o. Andrzeja Pabina wśród nieoprawnych starodruków i destruktów odnalazł się tam, między innymi, inkunabuł Jana z Latoszyna (Forma confessionalis et absolutionis pro contributione ad opus expeditionis contra Turcos, Norymberga, Anton Koberger, ok. 1485), który pracownicy Centrum pomogli datować i opisać. Innym ciekawym znaleziskiem w zbiorach bernardyńskich okazały się także nieznana Estreicherowi decyzja kongregacji ds. wiary (drukowana w Rzymie) w sprawie kultu bł. Salomei oraz prywatne osiemnastowieczne modlitewniki, skompletowane z  drobnych religijnych druków oprawionych w jedną całość. Zbadanie tych druków potwierdziło, że w ich skład wchodzi kilka edycji nienotowanych w  Bibliografii polskiej, w  tym, między innymi, Koronka do Swiętey Anny (brak miejsca i roku, po 1700), Nabozenstwo Do Sławnego Cudotworcy Swiętego Antoniego

www.estreicher.uj.edu.pl/home/ www.estreicher.uj.edu.pl/staropolska/ www.estreicher.uj.edu.pl/xixwieku/ www.estreicher.uj.edu.pl/mdu/ www.estreicher.uj.edu.pl/skany/ www.estreicher.uj.edu.pl/inne/ www.estreicher.uj.edu.pl/centrum/

Padewskiego (Lublin, Druk. Trynitarzy, 1787), Stacye Jerozolimskie (Lublin, Druk. Trynitarzy, 1792) czy Zakonna Zabawa Niebieskich delicyi pełna (Częstochowa, Druk. Paulinów, 1718). Ustalenia zespołu pomogły również zidentyfikować zdefektowany egzemplarz książki Węzeł Miłosci Boskiey (Lwów, Druk. Bractwa św. Trójcy, 1755) oraz prawidłowo opisać nieznany Estreicherowi wariant wydawniczy pracy Jana Kapistrana Połanieckiego Deliciae Seraphicae (Kraków, Michał Dyaszewski, ok. 1740). Szczegółowa identyfikacja i opis zasobów bernardyńskich nie byłyby możliwe bez doświadczenia pracowników Centrum nabytego w trakcie opracowywania Bibliografii staropolskiej. W toku prac nad Bibliografią polską, jak również w  wyniku długoletniej już współpracy z  ośrodkami zagranicznymi zespół wypracował wiele odpowiedzi na metodologiczne i  praktyczne wątpliwości pojawiające się w  codziennej pracy bibliograficznej. Odbywająca się obecnie w  szybkim tempie digitalizacja katalogów i zbiorów bibliotek naukowych Rosji, Ukrainy, Białorusi i  Litwy stworzyła szerokie możliwości pogłębionych poszukiwań źródłowych, wymuszając jednocześnie zaprojektowanie nowych, efektywnych strategii badawczych dla

tak obszernych zasobów. Wszystkie te wyzwania są przez pracowników Centrum na bieżąco podejmowane, a członkowie zespołu dzielą się cenną, uzyskaną w toku praktycznych działań wiedzą na łamach czasopism specjalistycznych. Centrum zapraszane jest do konsultacji wielu nowo powstających projektów naukowych oraz badań źródłowych. Do elementarnych działań w ramach tego typu inicjatyw należy proste rozeznanie zasobów EBBE, co pozwala na szybką ocenę szans powodzenia danego projektu (chociażby poprzez uzmysłowienie sobie ogromu materiału, który ma zostać przebadany). Na przykład, krakowskie druki renesansowe to 3000 pozycji notowanych w Bibliografii polskiej, na zbadanie których poświęcono i wciąż poświęca się wiele czasu.

Justyna Kruk-Siwiec

Katedra Historii Literatury Staropolskiej Wydziału Polonistyki UJ

Na podstawie materiałów uzyskanych w Centrum Badawczym Bibliografii Polskiej Estreicherów, między innymi sprawozdań z działalności oraz kroniki życia naukowego Centrum *

https://www.estreicher.uj.edu.pl/mdu/baza/wpis/?sort=nazwisko_imie&order=1&id=2193&offset=0&index=1

ALMA MATER nr 208–209

71


SCHOLARIS

POMOC W TRUDNYCH SYTUACJACH C

w SOWA osób nie jest zatrudniona na Uczelni, nie ma więc obawy, że student spotka się później z którąś z nich na zajęciach. Dlaczego w trudnych sytuacjach warto skorzystać z pomocy specjalistów? Doniesienia naukowców są przerażające. Młodzi

Anna Wojnar

odziennie, przez 24 godziny na dobę studenci studiów stacjonarnych, zaocznych i studiów doktorskich Uniwersytetu Jagiellońskiego mogą skorzystać z pomocy doświadczonych psychologów, psychoterapeutów i interwentów kryzy-

Uczestników spotkania powitał rektor UJ prof. Wojciech Nowak; 4 kwietnia 2019

sowych działających w ramach Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji SOWA, który od marca 2019 funkcjonuje w Collegium Śniadeckiego przy ul. Kopernika 27. Do Ośrodka można przyjść po pomoc bez zapowiedzi i  wcześniejszego uzgodnienia terminu, od poniedziałku do piątku w godzinach 10–18, a w soboty i niedziele w godzinach 10–14. Żadna z pracujących

ludzie coraz częściej popadają w depresję, uzależnienia, coraz intensywniej zmagają się ze stresem i traumą związaną z nieradzeniem sobie z różnymi problemami. Co gorsza, w  zastraszającym tempie wzrasta wśród młodzieży i młodych dorosłych liczba załamań i prób samobójczych. Skąd taka inicjatywa na Uniwersytecie Jagiellońskim? – Władze naszej Uczelni

W Ośrodku funkcjonują następujące grupy wsparcia: Adaptacja – przeznaczona dla osób czujących się obco w miejscu nowego zamieszkania lub na uczelni, Wzmacnianie Zasobów – pomagająca wypracować strategię radzenia sobie w trudnych sytuacjach, Nie Jesteś Sam – dla ofiar traumy, zmagających się z chorobą lub utratą kogoś bliskiego, Cud Diety – dla osób z  nadwagą i  przejmujących się wyglądem, LGBT+ – dla zmagających się ze stresem mniejszościowym, Niemowlak – przeznaczona dla studentek i studentów, którzy oczekują dziecka lub w  ciągu ostatnich 12 miesięcy zostali rodzicami, Houston, Mamy Problem – poświęcona zagadnieniom związanym z  uzależnieniami, oraz Culture-shock – dla obcokrajowców. Więcej informacji dotyczących Ośrodka można znaleźć na stronie www.uj.edu.pl/sowa

72

ALMA MATER nr 208–209

od pewnego czasu odnotowywały coraz większą liczbę przypadków, w których nasi studenci i  doktoranci wymagali pomocy psychologicznej, zarówno w  sytuacjach związanych z funkcjonowaniem na Uczelni, jak i w życiu prywatnym. Zastanawialiśmy się więc, jak odpowiedzieć na takie wyzwanie i  jaka formuła  byłaby najodpowiedniejsza. Zdecydowaliśmy, że Ośrodek, do którego będzie można przyjść bez żadnego skierowania i  bez rejestracji, a  pomoc ekspertów będzie można uzyskać codziennie, przez 24 godziny na dobę, w  najlepszy sposób zabezpieczy potrzebę wsparcia psychologicznego naszych studentów – mówi kanclerz UJ Monika Harpula. Pomysł udało się zrealizować dzięki współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego ze Szpitalem Uniwersyteckim. – Jesteśmy dumni, że możemy brać udział w tym przedsięwzięciu. Czujemy się związani z naszą Almae Matris i mamy nadzieję, że działalność Ośrodka zabezpieczy potrzeby studentów w tym zakresie – podkreśla dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie Marcin Jędrychowski. Na czym polega działalność pracujących w Ośrodku specjalistów? Należy pamiętać, że nie zajmują się oni leczeniem. Nie zastępują psychiatrów czy psychoterapeutów. Ich celem jest pomoc w  rozwiązywaniu najpilniejszych problemów, w  podjęciu decyzji, czy dalsze wsparcie jest potrzebne. Jeśli istnieje taka konieczność, pomagają w umówieniu wizyty do specjalisty w ramach ochrony zdrowia. Dyżury telefoniczne przez 24 godziny na dobę pełnią lekarze Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. Informacje o studentach, którzy skorzystali lub korzystają z  pomocy, nie są nikomu przekazywane. Wszystkich pracujących w  Ośrodku obowiązują zasady tajemnicy lekarskiej. Władze Uczelni otrzymują jedynie raz w miesiącu informację o liczbie telefonów i spotkań. – Kiedy dzwoni do nas jakaś osoba, interesuje nas jedynie to, jak ma na imię i czy studiuje na UJ. Jeśli natomiast ktoś zgłasza się na rozmowę lub do grupy wsparcia, podaje imię i nazwisko, numer legitymacji


studenckiej. Osoby biorące udział w tych grupach podpisują deklaracje wzajemnej poufności otrzymanych informacji – zaznacza kierownik Ośrodka Jagna Kazienko. Większość grup ma charakter otwarty. Pracownicy Ośrodka nigdzie nie zapisują, kto bierze udział w  jakiej grupie. Chęć udziału w spotkaniach grupy należy zgłaszać mailowo. Za pośrednictwem internetu można także umówić się na spotkanie indywidualne lub poprosić o poradę. Pracownicy

Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i Młodzieży Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie. 4 kwietnia w siedzibie Ośrodka odbył się wykład inauguracyjny zatytułowany Współczesne (ponowoczesne i  kontr-ponowoczesne) zagrożenia zdrowia psychicznego, który wygłosił lekarz psychiatra i terapeuta, kierownik Zakładu Terapii Rodzin Katedry Psychiatrii UJ CM oraz superwizor i konsultant  Oddziału Klinicznego Psychiatrii Dorosłych, Dzieci i  Młodzieży Szpitala

Prof. Bogdan de Barbaro podczas wykładu

kanclerz UJ Moniki Harpuli oraz dyrektora Szpitala Uniwersyteckiego Marcina Jędrychowskiego. Na razie SOWA pomaga wyłącznie studentom i doktorantom, ale władze UJ myślą już nad rozszerzeniem projektu, by z  porad i  wsparcia specjalistów Ośrodka mogli korzystać również wszyscy pracownicy Uczelni.

Fot. Anna Wojnar

Rita Pagacz-Moczarska

Spotkanie w Collegium Śniadeckiego, siedzibie Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji SOWA, przemawia prof. Maciej Pilecki; 4 kwietnia 2019

Ośrodka odpowiadają na każdy e-mail w ciągu 24 godzin. Od momentu uruchomienia Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji do kwietnia 2019 z pomocy Ośrodka skorzystało już ponad sto osób! A SOWA cały czas rozwija swoją działalność – powstają nowe grupy wsparcia. To jednak nie wszystko. – Idea SOWY polega na tym, że jest czymś więcej niż tylko centrum interwencji kryzysowej. To miejsce, w którym nie tylko czekamy na zgłoszenia od osób zainteresowanych, ale też sami aktywnie wyszukujemy studentów i doktorantów potrzebujących pomocy lub doświadczających problemów emocjonalnych. Pragniemy też szerzyć wśród nich wiedzę na temat zdrowego stylu życia oraz edukację prozdrowotną – akcentuje dr hab. Maciej Pilecki, kierownik Oddziału

Uniwersyteckiego w Krakowie prof. Bogdan  de Barbaro. Takich prelekcji będzie więcej. Podczas roku akademickiego wykłady poświęcone wybranemu zagadnieniu związanemu z promocją zdrowia psychicznego organizowane będą w  Collegium Śniadeckiego regularnie, w  każdy ostatni czwartek miesiąca o godzinie 18 (II piętro, sala wykładowa nr 32). Na te wykłady może przyjść każdy zainteresowany. W  kwietniowym spotkaniu rozpoczynającym oficjalną działalność Ośrodka uczestniczył rektor UJ prof. Wojciech Nowak. Podziękował wszystkim osobom zaangażowanym w realizację tego ważnego przedsięwzięcia, które dostrzegły wagę problemów, z jakimi na co dzień borykają się niektórzy młodzi ludzie studiujący na UJ. Szczególne słowa wdzięczności skierował do dr. hab. Macieja Pileckiego, a  także

ZADZWOŃ DO STUDENCKIEGO OŚRODKA WSPARCIA I ADAPTACJI SOWA, GDY: • pojawiają się u ciebie myśli samobójcze • nie widzisz sensu w życiu • masz często bardzo zły nastrój • widzisz świat w czarnych barwach i nie wierzysz, że może spotkać cię coś dobrego • długo nie możesz zasnąć • płaczesz bez powodu • nie masz apetytu • studiowanie straciło nagle dla ciebie sens • w twoim życiu dzieje się coś tak trudnego, że utraciłeś możliwość nauki czy udziału w zajęciach • używasz leków, alkoholu, narkotyków, by polepszyć sobie nastrój • jesteś ofiarą prześladowań.


Adam Koprowski

DZIEŃ OTWARTY UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO 2019

Prorektor UJ prof. Jacek Popiel

J

MR

Anna Wojnar

est już tradycją, że na początku wiosny Uniwersytet Jagielloński otwiera swoje podwoje dla kandydatów na studia. W tym roku 22 marca gmach Auditorium Maximum przy ul. Krupniczej 33 odwiedziło około trzech tysięcy uczniów szkół średnich nie tylko z Krakowa i okolic, ale także z najdalszych zakątków kraju. Dział Promocji UJ wraz z Samorządem Studentów i wszystkimi uniwersyteckimi wydziałami przygotowali wykłady otwarte i prezentacje wydziałowe. Każdy wydział, przy ogromnym zaangażowaniu studentów, w formie targowej, na specjalnie przygotowanych stoiskach mógł kompleksowo zaprezentować ofertę wszystkich kierunków studiów planowanych na rok akademicki 2019/2020. Studenci UJ udzielają informacji o zasadach studiowania na Uczelni

Anna Wojnar

Dzień Otwarty UJ, hol Auditorium Maximum

74

ALMA MATER nr 208–209


KONKURS WIEDZY O UJ inaliści 23. edycji Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim spotkali się podczas gali, która odbyła się 19 marca 2019 w auli Collegium Novum. Pamiątkowe dyplomy wręczył przyszłym studentom UJ rektor Wojciech Nowak, a do gratulacji przyłączyła się prorektor prof. Dorota Malec oraz przewodniczący Konkursu i dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka. W tym roku 104 osoby, jeszcze przed zdaniem matury, zdobyły indeksy na wymarzone studia. Przyjechali z  całej Polski, między innymi z  Limanowej, Przemyśla, Nowego Sącza, Radomia, Katowic, Warszawy, Szczecina. Zwyciężczynią została Paulina Oleś z Liceum im. Mikołaja Kopernika w Kalwarii Zebrzydowskiej. W październiku rozpocznie studia na kierunku psychologia na Wydziale Filozoficznym. – Do udziału w  konkursie namówił mnie mój nauczyciel historii. Przygotowania trwały ponad miesiąc. Był to okres intensywnej nauki, ale było warto. Od lat marzyłam, by studiować psychologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. To mój wielki osobisty sukces. Pytania w teście były różnorodne: od łatwych po bardzo trudne. Szczególnie dużo dotyczyło dziejów uczelni podczas drugiej wojny światowej – mówiła Paulina Oleś. Drugie miejsce zajęła Paulina Rosiek, która wybrała prawo. Trzecia finalistka, Agnieszka Czyż, będzie studiować sinologię na Wydziale Filologicznym. Konkurs Wiedzy o  Uniwersytecie Jagiellońskim organizowany jest od 1996

Fot. Anna Wojnar

F

Od lewej: prorektor UJ prof. Dorota Malec, rektor UJ prof. Wojciech Nowak oraz finalistki: Paulina Oleś, Paulina Rosiek, Agnieszka Czyż

roku. Jest przeznaczony dla uczniów klas maturalnych. Nagrodami są miejsca na studiach stacjonarnych na Uniwersytecie Jagiellońskim. Liczba uczestników finału odpowiada liczbie miejsc przydzielonych przez poszczególne wydziały UJ. Uczniów obowiązuje znajomość wskazanych przez organizatorów lektur, w tym kilkunastu artykułów z miesięcznika „Alma Mater”. Konkurs składa się z  dwóch części. Pierwsza to eliminacje okręgowe,

przeprowadzane w Krakowie, Warszawie i  Londynie, polegające na rozwiązaniu testu pisemnego. Drugi etap odbywa się w  Krakowie. Obejmuje finałowy test pisemny i egzamin ustny. Wyniki są oceniane przez komisję konkursową. Pierwszeństwo wyboru indeksu ma laureat z  największą liczbą punktów, następnie pozostali finaliści, kolejno według liczby uzyskanych punktów. Szczegóły można znaleźć na stronie www. konkurs.uj.edu.pl

AWoj

Laureaci Konkursu Wiedzy o UJ z przedstawicielami władz Uczelni i organizatorami konkursu ALMA MATER nr 208–209

75


AD POLONOS 40

polskiego pochodzenia w rozumieniu przepisów o  repatriacji. W  roku akademickim 2018/2019 stypendia otrzymało 12 studentów: Walerija Antoniuk, Julija Kreta i  Hanna Martynenko z  Wydziału Zarządzania i  Komunikacji Społecznej, Lizaweta Fiadosawa, Kristina Lisicyna i  Ilona Poseliużna z  Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych, Iryna Cykra i  Marija Walentynska z Wydziału Filologicznego, Olga Nowokrechszenowa z  Wydziału Historycznego, Hlib Kawatsiuk z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej, Nikołaj Szeszko z Wydziału Matematyki i Informatyki oraz Mariana Szumliakiwska z Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii. – Jesteście potomkami rodzin, które z różnych przyczyn, nieraz bardzo traumatycznych, znalazły się na obczyźnie. Świadectwem etosu polskości, który przetrwał w waszych

rodzinach, jest fakt, że wykształceni dotąd w innym języku i  innych środowiskach narodowych przyjechaliście na studia do Krakowa, by tu pogłębiać więź z ojczyzną przodków w tym szerokim znaczeniu – nie tylko wiedzy zawodowej, ale także kultury, tradycji i obyczajów – mówiła prof. Marta Urszula Doleżal. Fundusz Stypendialny „Ad Polonos” jest też wyrazem pamięci o  prof. Marianie Doleżalu, który pochodził z  rodziny szczególnie zasłużonej dla pielęgnowania polskości na ziemiach kresowych. W drugiej części uroczystości nastąpiło wręczenie dyplomów 28 studentom pierwszego roku studiów pierwszego stopnia lub jednolitych magisterskich, którzy byli finalistami olimpiad ogólnopolskich oraz laureatami eliminacji centralnych olimpiad ogólnopolskich.

Wr

Adam Koprowski

studentów – laureatów Funduszu Stypendialnego „Ad Polonos” oraz Rektorskiego Funduszu Stypendialnego dla Olimpijczyków, otrzymało pamiątkowe dyplomy z rąk rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka. W uroczystości, która odbyła się 7 lutego 2019 w Librarii Collegium Maius, wzięli udział prorektorzy UJ prof. Dorota Malec i  prof. Armen Edigarian, a  także kanclerz UJ Monika Harpula oraz kwestor UJ Teresa Kapcia. Gratulacje wyróżnionym studentom złożyła prof. Urszula Marta Doleżal, inicjatorka powstania Funduszu Stypendialnego „Ad Polonos”. W 2016 roku przeznaczyła na ten cel własne pieniądze. Fundusz wspomaga wyróżniających się w nauce studentów i doktorantów Uniwersytetu Jagiellońskiego pochodzących z Armenii, Białorusi, Gruzji, Kazachstanu, Litwy, Rosji i  Ukrainy, którzy posiadają Kartę Polaka lub są uznani za osoby

Laureaci Funduszu Stypendialnego Ad Polonos oraz Rektorskiego Funduszu Stypendialnego dla Olimpijczyków z przedstawicielami Władz Uczelni oraz fundatorką stypendium Ad Polonos prof. Urszulą Martą Doleżal

76

ALMA MATER nr 208–209


JUWENALIA 2019 rakowscy studenci już wyciągają z szafy barwy uczelniane i ćwiczą okrzyk: „Juwe, juwe, juwenalia” w  oczekiwaniu na sześć dni wspaniałej zabawy i koncerty największych gwiazd polskiej sceny muzycznej w ramach juwenaliów, które w tym roku odbędą się w  dniach 21–26 maja. Wydarzenie, jak zawsze, zgromadzi tłumy studentów wszystkich krakowskich uczelni. Będzie kolorowo i wesoło. Historia krakowskich juwenaliów sięga lat 60. XX wieku. Pierwsze w Polsce juwenalia odbyły się 12 maja 1964 w Krakowie, z  okazji 600-lecia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wtedy narodziła się też koncepcja pochodu juwenaliowego, w którym uczestniczyło kilkanaście tysięcy studentów. Juwenalia w obecnej formule zaczęto organizować na początku lat 90. Jednym z obecnych organizatorów wydarzenia jest Porozumienie Samorządów Studentów Uczelni Krakowa, zrzeszające reprezentantów wszystkich szkół wyższych w Krakowie. W tym roku szczególny charakter nada juwenaliom jubileusz Akademii Górniczo-Hutniczej, która obchodzi 100-lecie swego istnienia. W związku z tym wydarzeń kulturalnych i artystycznych skierowanych do studentów będzie jeszcze więcej. Na scenach plenerowych przed Klubem „Żaczek” oraz w  Strefie Plaża AGH, a  także w  Klubie Studio wystąpi ponad 40 artystów, reprezentujących różne style w muzyce.

Anna Wojnar

K

Każdego roku studenci wyruszają z ul. Reymonta na Rynek Główny, gdzie prezydent Krakowa przekazuje im klucze do bram miasta na czas juwenaliów

cechami muzyki pop, rock’n’rolla i jazzu – Golec uOrkiestra. Po ich koncercie Strefa Plaża zaprasza do kina pod gołym niebem. 22 MAJA NIEPOKORNIE W środę 22 maja przed Klubem „Żaczek” spotkają się juwenaliowi Niepokor-

ni. Pierwsi wystąpią Fertile Hump – trójka przyjaciół z Warszawy, łączących garage, blues, punk i rock’n’roll. Następnie pojawi się Australijczyk Tim McMillan, któremu na scenie towarzyszyć będzie skrzypaczka Rachel Snow. Kolejna wystąpi Helaine Vis, 22-letnia wokalistka, autorka tekstów, muzyki rockowej i folkowej alternatywy. Po nich na scenie pojawi się duet braci

Juwenaliowy tydzień rozpocznie się od wyborów Najmilszej Studentki i Najmilszego Studenta Krakowa. O  te zaszczytne tytuły powalczą reprezentanci krakowskich uczelni, którzy na scenie Klubu Studio będą starali się udowodnić, że to właśnie oni są „naj”. Świetny humor i dobrą zabawę zapewni nam także prowadzący imprezę Mariusz Korpoliński – konferansjer, aktor, dziennikarz. Po wyborach na scenie wystąpi zespół łączący elementy góralskiego folku z charakterystycznymi

Klaudia Biśta, KSAF AGH

21 MAJA WYBORY NAJMILSZEJ STUDENTKI I NAJMILSZEGO STUDENTA KRAKOWA

Korowód studentów

ALMA MATER nr 208–209

77


Studenci krakowskich uczelni mają okazję uczestniczyć w koncertach gwiazd polskiej sceny muzycznej; Bracia Figo Fagot w Klubie Studio

Waglewskich – Fisz Emade Tworzywo – muzyczni eksperymentatorzy, którzy w swojej twórczości nie znają ograniczeń. Udowadnia to ich najnowsza płyta, wydana na początku tego roku, zainspirowana klasycznym rockiem lat 80., jak i popularnym wtedy stylem disco. Na zakończenie pierwszego dnia przed Klubem „Żaczek” wystąpi artysta, który miał taki sen, żeby zagrać dla krakowskich żaków: jeden z najlepszych polskich multiinstrumentalistów, kompozytorów i tekściarzy – Krzysztof Zalewski. Tego samego dnia wyjątkowo gorąco będzie w Strefie Plaża. Nie może być inaczej, skoro wieczór rozgrzeje alternatywny duet Romantyków Lekkich Obyczajów. Po dłuższej przerwie zaprezentują swoje najnowsze utwory, utrzymane w  klimacie ulicznego folku i rocka alternatywnego, łączące świeże trendy muzyczne. Pozostając w temacie energetycznej muzyki, na Plaży pojawi się kapela, której przedstawiać nikomu nie trzeba: przebojowy, odważny, kolorowy Łąki Łan. Co tym razem przygotuje „Paprodziad” dla „juwenaliowiczów”? Każdy ich występ mocno rozgrzewa i tak będzie tym razem! Zwłaszcza że jako następny wystąpi niepokorny zespół Nocny Kochanek. Uczestnicy tej grupy swoją nową płytą jeszcze bardziej podbili serca fanów, utrzymując charakterystyczny heavymetalowy styl i humorystyczne teksty. Idąc z nimi na randkę, możemy spodziewać się muzycznego widowiska, podczas którego nie zabraknie ognia. 23 MAJA POLSKI RAP POD ŻACZKIEM Kolejnym mocnym punktem juwenaliów będzie Juwenaliowy Koncert Rapowy przed Klubem „Żaczek”. W  czwartek

78

ALMA MATER nr 208–209

23 maja jako pierwszy na scenie pojawi się krakowianin, młody i zdolny Jan-rapowanie. Swoją przygodę z koncertami rozpoczął niedawno, lecz z pewnością jeszcze namiesza na polskiej scenie muzycznej. Śląsk reprezentuje Guzior – ambitny i utalentowany raper, który nie boi się muzycznych eksperymentów, a jego płyty pokrywają się złotem. Ze stolicy Polski do Krakowa przybędzie Otsochodzi, promując swój nowy album. Zwieńczeniem rapowego dnia pod Żaczkiem będzie występ wszechstronnie uzdolnionego i  doświadczonego Wojtka Sokoła. Artysta od ponad 20 lat znajduje się w czołówce polskiego hip-hopu, przyczynił się do ogromnego rozwoju tego stylu. Jego koncerty pokazują, że warto było czekać na najnowszą płytę. W tym samym czasie na scenie w Strefie Plaża trwać będzie juwenaliowy debiut w  wykonaniu młodego duetu Kwiat Jabłoni, który w magiczny i subtelny sposób przekazuje mądre teksty oraz melodyjne dźwięki. Następnie sceną zawładnie artystka, która przebojowo weszła na polski rynek muzyczny – Daria Zawiałow. Nie boi się muzycznych eksperymentów, odważnie zmienia style i niebanalnie to wszystko ze

24 MAJA STUDENCI PRZEJMUJĄ WŁADZĘ W MIEŚCIE Tradycyjny Korowód Juwenaliowy to jeden z najbardziej oczekiwanych momentów studenckiego święta. Studenci wszystkich krakowskich uczelni 24 maja spotkają się i w barwnym, radosnym i głośnym pochodzie przejdą na Rynek Główny. Tam ich reprezentanci, czyli Najmilsza Studentka i Najmilszy Student, otrzymają od prezydenta miasta klucze, a żacy symbolicznie przejmą władzę w mieście. Jakimi oryginalnymi przebraniami zaskoczą nas w tym roku? Studenci której uczelni będą tym razem najgłośniejsi i najbardziej kolorowi? Przekonamy się już niedługo! 24 maja na scenie przed Klubem „Żaczek” tradycyjnie odbędzie się Juwenaliowy Koncert Rockowy. Będzie klasycznie, ale też świeżo i  oryginalnie. To dzięki grupie Silence Goodbye z Niemiec, która w rock’n’rollowy sposób wprowadzi słuchaczy w  brzmienia tego rozrywkowego stylu muzycznego. W rytmie rocka wystąpi zespół LaoChe, dobrze znany ze swoich muzycznych eksperymentów. Na piątkowym koncercie na pewno przedstawią swoją „Wiedzę o społeczeństwie”, zebraną podczas wielu lat obecności na rynku muzycznym. Na finał znane rockowe dźwięki zaprezentuje charyzmatyczny Grabaż, wchodzący w interakcję z publiką od przywitania: „Witają ciebie Strachy na Lachy”! Na scenie plenerowej w  Strefie Plaża w  hiphopowe rytmy wprowadzi Małpa – fenomen na polskim rynku. Muzyk zapreAnna Wojnar

Paweł Cegielski, KSAF AGH

sobą łączy. Piosenkarka zaprezentuje materiał z nowej płyty, ale nie zabraknie też utworów z poprzedniego albumu. Kolejną gwiazdą będzie Katarzyna Nosowska, kobieta-orkiestra, odważna, kolorowa oraz bezpośrednia, która postanowiła powiedzieć sobie: „Basta”, i wrócić do solowych nagrań.


Maciej Bernaś, KSAF AGH

Podczas juwenaliów organizowane są, między innymi, koncerty rockowe; Nocny Kochanek, Strefa Plaża AGH, 2018

zentuje najnowszy materiał, który w bardzo krótkim czasie pokrył się złotem i  nie pozostaje bez echa. Wieczorem wystąpi PlanBe, uchodzący za jeden z największych talentów na polskiej scenie rapowej. Muzyk wszedł z  przytupem w  ten rok z  nowym albumem MODA i  dobrze wie, jak robi się przeboje. Nie byłoby juwenaliów bez legendarnego zespołu Happysad. Grupa ma na koncie wiele sukcesów przez swój niepowtarzalny, buntowniczy, ale romantyczny styl, który już od kilku lat trafia do serc ich fanów. Kolejna kapela, z  którą wszystko jest na pół, ale nowa płyta w całości tworzy muzyczne dzieło – Bitamina udowodni, że potrafi zahipnotyzować tłumy zebrane pod sceną. 25 MAJA JUWENALIOWA DAWKA ROCKA Za mało rocka? 25 maja przed Klubem „Żaczek” przy al. 3 Maja wystąpi głodny jeszcze większych sukcesów zespół Sonbird ze swoim debiutanckim albumem. Tuż

po nim będzie można usłyszeć Ralpha Kamińskiego – wokalistę tworzącego autorską muzykę, autora tekstów oraz kompozytora. Jego utwory pełne są dźwięków skrzypiec oraz fortepianu. Na scenie pojawi się także Formacja ØRGANEK – coś dla fanów poetyckich tekstów, charyzmatycznego głosu Tomasza Organka, muzycznych wycieczek w różnych kierunkach, a także świetnych gitarowych riffów. Sobotni koncert będzie muzycznym finałem sceny w Strefie Plaża, dlatego wykonawcy będą naprawdę wyjątkowi. Sceną zawładnie Zeus, polski raper i producent, który nie podąża za głównymi trendami. Jego koncert, w porównaniu do tytułu płyty, to z pewnością nie będzie pomyłka. Prosto ze Śląska przyjedzie Miuosh – raper, który nie boi się zmieniać stylu, eksperymentować z muzyką i stosować oryginalnych połączeń. Podczas wielkiego, plażowego finału na scenie wystąpi także legenda polskich kompozycji, piosenkarz, którego znają pokolenia – Krzysztof Krawczyk. Artysta wykona swoje największe przeboje.

26 MAJA FINAŁ Niedziela, 26 maja, będzie ostatnim dniem juwenaliowej przygody. Dla tych, którzy lubią muzyczne pożegnania, czeka scena przed Klubem „Żaczek”. Pojawią się na niej muzycy grupy IKSY, tworzący dźwiękową mieszankę różnorodności, a na ich najnowszej EP-ce Jesienią można usłyszeć, między innymi, poezję śpiewaną, ska i nieco akustycznego indie rocka. Na scenie pojawi się także, znana nie tylko ze swoich muzycznych dokonań, Julia Pietrucha. Artystka podbiła serca fanów, tworząc oryginalne teksty oraz muzykę, a całości dopełni jej emocjonalna gra na ukulele. Ostatnim wykonawcą na juwenaliowej scenie będzie ten, który porywa i inspiruje publiczność, tworzy przeboje szybko zapadające w pamięć – Paweł Domagała. W  imieniu organizatorów serdecznie zapraszamy do udziału we wszystkich wydarzeniach.

Aleksandra Wełna

Więcej informacji dotyczących programu tegorocznych juwenaliów można znaleźć pod linkami: www.juwenalia.krakow.pl https://www.facebook.com/JuwenaliaKrakowskie/

ALMA MATER nr 208–209

79


IMPRESSIONES

W OGRODZIE BOTANICZNYM ROSNĄ NIE TYLKO KWIATY Rozmowa z dyrektorem Ogrodu Botanicznego UJ prof. Józefem Mitką □ 14 kwietnia 2019 Ogród Botaniczny Uniwersytetu Jagiellońskiego rozpoczął w swojej pięknej historii 236. sezon. Jakich atrakcji i udogodnień mogą spodziewać się w tym roku zwiedzający?

Liczę również, że atrakcją dla zwiedzających będzie przygotowana przez pracowników Ogrodu ścieżka edukacyjna. Jej tematyka dotyczy kolekcji ogrodowych, zagadnień ochrony gatunkowej roślin oraz historii i zróżnicowania szaty roślinnej Małopolski. Warto jeszcze dodać, że każdy z naszych gości otrzyma bezpłatnie kilkunastostronicowy folder, w  którym znajdą się najważniejsze informacje dotyczące Ogrodu.

80

ALMA MATER nr 208–209

Ogród Botaniczny UJ, na pierwszym planie „wstążka krakowska”

Fot. Andrzej Mróz

■ Uwagę zwiedzających przyciągnie z pewnością budowa nowej szklarni nr 5 wraz z zimownikiem. Jest to obiekt powstały na miejscu starej szklarni, którego celem będzie ochrona jednego z  najstarszych, o  ile nie najstarszego w Europie znajdującego się pod □ O jakie nowe okazy drzew, krzewów lub szkłem, okazu daktylowca kanaryjskiego, roślin ozdobnych wzbogacił się w ostatnich pochodzącego z połowy XIX wieku. miesiącach Ogród? Nasi goście, zwłaszcza stali bywalcy, zauważą też inne, już zakończone, inwe■ Ogród Botaniczny UJ jest bardzo aktywny stycje. Mam tu na myśli zmodernizowane w pozyskiwaniu nowych okazów. Jest to możw 2018 roku alejki, a także wyremontowane liwe, między innymi, dzięki międzynarodowej stawki i mur ogrodzeniowy, znajdujące się wymianie nasion odbywającej się w ramach tzw. od strony alei Powstania Warszawskiego. „Index Seminum”, czyli oferty ogrodów botaProf. Józef Mitka Przedsięwzięcia te zostały zrealizowane nicznych z całego świata, które co roku lub co dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego i środków własnych dwa lata publikują listę oferowanych nasion. Część z nich pochodzi Uniwersytetu Jagiellońskiego, o  czym informują umieszczone ze stanu naturalnego, a część z kolekcji utrzymywanych w danym przy wejściu tablice. ogrodzie botanicznym. Wymiana jest bezpłatna i w pełni dobrowolna.


□ Jak już Pan wspomniał, w Ogrodzie trwa obecnie przebudowa szklarni nr 5 oraz zimownika, znajdującego się w kompleksie „Victoria”. Na jakim etapie są te prace?

Muzeum Ogrodu Botanicznego UJ

Wszystkich pozyskanych ostatnio roślin wymienić nie sposób, gdyż jest ich bardzo dużo. Szczególną uwagę warto natomiast zwrócić na nowe nabytki w arboretum, bo są to cenne i rzadko spotykane w ogrodach drzewa: dąb dachówkowaty (Quercus imbricaria) czy lipa japońska (Tilia japonica). Uwadze naszych gości polecam także „wstążkę krakowską”. Pod tą nazwą kryją się rabaty tworzące obrzeżenie ścieżki na głównej osi Ogrodu, od dereni Śniadeckiego po staw. Zmieniają one swoją kompozycję i kolorystykę wraz z kolejnymi porami roku. Osoby zainteresowane wyjątkowymi okazami z naszej kolekcji zachęcam też do odwiedzenia Muzeum Ogrodu Botanicznego UJ, a także naszej strony internetowej, gdzie znaleźć można wiele różnych ciekawostek.

Stara palmiarnia; XX-lecie międzywojenne

liczący 14 metrów wysokości, z powodu którego rozpoczął się remont? ■ Daktylowce przetrwały zimę bez szwanku. Wszystkie były odpowiednio zabezpieczone. W kwietniu odbyła się dość skomplikowana operacja przesadzania dwóch mniejszych okazów.

Andrzej Mróz

■ Obecnie odbywają się prace związane ze stawianiem konstrukcji szklarni i wprowadzaniem jej przeszklenia. Rozpoczęły się one w kwietniu i potrwają do lipca 2019. Postępy w realizacji tego wyjątkowego przedsięwzięcia można będzie teraz śledzić na bieżąco, odwiedzając Ogród. Uporządkowanie terenu po zakończeniu budowy zajmie nam kilka miesięcy. W tym okresie pojawią się więc pewne utrudnienia w zwiedzaniu. Wiem jednak, że możemy liczyć w  tym względzie na wyrozumiałość naszych gości. Otwarcie nowej budowli planujemy na wrzesień 2019. Kształt powstającej szklarni nawiązuje do najstarszego tego typu obiektu w Ogrodzie Botanicznym UJ, pochodzącego z początków istnienia instytucji ‒ z 1787 roku. Były to dwie wysokie szklarnie o konstrukcji drewnianej znajdujące się po lewej stronie pałacu (obecnie Collegium Śniadeckiego). Warto dodać, że fundatorem starej szklarni był przewodniczący Komisji Edukacji Narodowej prymas Michał Poniatowski, najmłodszy brat króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który z  własnych funduszy przeznaczył na ten cel 12 tysięcy złotych polskich. Nowa szklarnia będzie o  siedem metrów wyższa od swojej poprzedniczki. Budowana jest na planie ośmioboku. Szczyt konstrukcji zwieńczony zostanie kopułą. Obiekt będzie wyposażony w specjalny system wentylacji. Ponadto w nowej szklarni zastosowane zostaną najnowocześniejsze rozwiązania umożliwiające zwiedzanie osobom niepełnosprawnym. Wprowadzone udogodnienia sprawią, że kolekcja Ogrodu Botanicznego UJ stanie się dostępna także dla osób niewidomych i niedowidzących. Pomysł na realizację tego projektu został zaczerpnięty z pracy doktorskiej Lecha Kolasińskiego, obronionej niedawno na Wydziale Form Przemysłowych ASP w Krakowie. Był też konsultowany z Działem Osób Niepełnosprawnych UJ, przy dużym zaangażowaniu jego kierownika Ireneusza Białka. □ Jak po zimie mają się trzy potężne daktylowce kanaryjskie, a wśród nich zwłaszcza ten najcenniejszy okaz,

Budowa nowej szklarni; kwiecień 2019

ALMA MATER nr 208–209

81


technicznym. W rzeczywistości był to drewniany zimownik, obsługujący nieistniejącą już szklarnię. Przylega on do najstarszego muru Ogrodu, pamiętającego jeszcze czasy powstania jednostki. Zdaniem wojewódzkiego konserwatora zabytków budynek ten powinien zostać gruntownie odremontowany. By jego historyczna ranga została odpowiednio doceniona, „stara stolarnia” ma pełnić funkcję edukacyjną. Ponadto w najbliższych latach planowane jest odtworzenie szklarni, wyburzonej w  1969 roku, położonej w  centralnym punkcie Ogrodu, przy „wstążce krakowskiej”. Inwestycja ta może być sfinansowana jedynie ze środków własnych Uczelni. Czy tak się stanie? Decyzja w tej sprawie należy do najwyższych władz Uniwersytetu. Mamy nadzieję na pozytywne rozstrzygnięcie tej kwestii. Byłby to piękny akord przywracający w pełni blask Ogrodu Botanicznego UJ – „zielonej wizytówki” naszej Uczelni.

Fot. Andrzej Mróz

□ W ubiegłym roku Ogród odwiedziło ponad 120 tysięcy osób. W  tym roku można spodziewać się nie tylko powtórzenia tego sukcesu, ale także pobicia kolejnego rekordu, bo przecież Ogród pełni nie tylko funkcję rekreacyjną, historyczną, dydaktyczną czy terapeutyczną. Organizowanych jest w nim także coraz więcej różnych przedsięwzięć: wystaw, spotkań i  koncertów. Na które z  nich w  najbliższym czasie warto zwrócić szczególną uwagę?

Kwitnąca magnolia w Ogrodzie Botanicznym UJ, w tle zabytkowy dąb

Nie obeszło się bez użycia ciężkiego sprzętu. Na szczęście akcja przebiegła bezproblemowo. Przesadzanie nie dotyczyło największej z palm, gdyż ona znajduje się już w gruncie. □ W  ostatnich latach Ogród Botaniczny uległ znacznemu przeobrażeniu i unowocześnieniu. Czy w tym roku, oprócz wspomnianej już przebudowy szklarni nr 5, planowane są jeszcze jakieś inne inwestycje lub prace remontowe? ■ W ubiegłym roku zakończyliśmy projekt realizowany pod nazwą „Holenderka”, w  ramach którego gruntownie zmodernizowano storczykarnię oraz wykonano rewitalizację infrastruktury ogrodowej. Koszt tego przedsięwzięcia to około 5,5 miliona złotych. Na realizację projektu „Victoria”, czyli obecnie budowaną szklarnię, trzeba było pozyskać 9 milionów złotych, które pochodziły ze środków własnych Uczelni oraz funduszy Unii Europejskiej w ramach Programu Regionalnego Województwa Małopolskiego na lata 2014–2020. Realne plany na ten rok dotyczą więc odbudowy obiektu zwanego roboczo „starą stolarnią”, który jest w  opłakanym stanie

82

ALMA MATER nr 208–209

■ Rzeczywiście, w ostatnich latach odnotowujemy wzrastającą liczbę gości, których wcześniej było 70–80 tysięcy rocznie. Nie chcemy bić rekordów, ale zależy nam na pozytywnym społecznym odbiorze. Dzięki przychylności władz Uniwersytetu stale możemy podnosić rangę i znaczenie Ogrodu. Jego funkcja dydaktyczna utrzymywana jest od lat na wysokim poziomie. W najbliższym czasie chcemy skoncentrować się jeszcze bardziej na funkcji edukacyjnej. Przeszkodą w tym jest jednak brak odpowiedniej liczby pomieszczeń. Wierzę, że sytuacja w tym względzie poprawi się już w tym roku. Mam tu na myśli pomieszczenia wschodniej kordegardy, które wkrótce zostaną zwolnione przez dotychczasowych użytkowników. Bardzo liczę na to, że budynek ten zostanie przekazany w  zarząd Ogrodu Botanicznego i  przeznaczony właśnie na cele edukacyjne. Dość wspomnieć, że rocznie w tym celu odwiedza nas kilka tysięcy osób, a my obecnie nie jesteśmy w stanie zapewnić właściwego poziomu tych spotkań. Do dyspozycji mamy jedynie niewielkie salki i tylko jedną wykładową na 20–30 osób, znajdującą się w podziemiach Collegium ŚniadecJedna z alejek Ogrodu


kiego. Z trudnością spełnia ona swoją funkcję na potrzeby uczestników grupy przyrodniczej studiów Uniwersytetu Trzeciego Wieku UJ. Jeśli chodzi natomiast o  ciekawe planowane w  najbliższym czasie wydarzenia, to serdecznie zapraszam na kolejną edycję Święta Ogrodów, które rozpocznie się 31 maja i potrwa do 16 czerwca. Ogród Botaniczny UJ jest jednym z  głównych organizatorów tego wyjątkowego przedsięwzięcia. Szczegółowy program tegorocznej imprezy jest już dostępny na naszej stronie internetowej. W  tym roku ciekawie zapowiadają się także wystawy organizowane w Muzeum Ogrodu Botanicznego poświęcone malarstwu, rzeźbie, koronkom czy fotografii. Niewątpliwą atrakcją dla zwiedzających będą również wystawy kaktusów i bonsai, a także imprezy przygotowane w ramach Nocy Muzeów czy zajęć w pasiece UJ. We wrześniu wydarzeniem będzie uroczyste otwarcie nowego kompleksu szklarni. Ogród czynny jest codziennie w godzinach 9–19. Szklarnie można zwiedzać we wszystkie dni, oprócz piątków, w godzinach 10–18, natomiast ekspozycja muzealna dostępna jest dla zwiedzających w czwartki i piątki w godzinach 10–14 oraz w niedziele w godzinach 11–15.

■ Tak. Na razie nie planujemy żadnych podwyżek. Bilet normalny kosztuje 9 złotych, ulgowy – 5, rodzinny – 25, bilet wycieczkowy ulgowy – 5, a bilet uprawniający do wstępu przez cały sezon – 90 złotych. Bezpłatny wstęp przysługuje seniorom powyżej 70. roku życia oraz dzieciom do lat 4. Więcej szczegółowych informacji dotyczących opłat w ramach zajęć edukacyjnych czy terapii zajęciowej można znaleźć na naszej stronie internetowej.

Andrzej Mróz

□ Czy w tym sezonie ceny biletów utrzymają się na tym samym poziomie?

Konstrukcja nowej szklarni „Victoria”

□ Czy coś zmieni się w planach rozwoju Ogrodu bądź w jego funkcjonowaniu w związku z przeprowadzką z ul. Kopernika większości oddziałów Szpitala Uniwersyteckiego do nowej siedziby w Prokocimiu? Jak widzi Pan przyszłość Ogrodu po tej przeprowadzce?

■ Przeprowadzka Szpitala Uniwersyteckiego wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców Krakowa. My również pilnie śledzimy rozwój sytuacji i bierzemy udział w konsultacjach społecznych w ramach działań Urzędu Miasta Krakowa. Złożyliśmy już kilka wniosków, koniecznych z punktu widzenia prawidłowego działania Ogrodu Botanicznego. W mojej ocenie sprawy idą w dobrym kierunku. W sporządzanym planie zagospodarowania przestrzeni miejskiej brany jest pod uwagę charakter historyczny tego obszaru. W tym miejscu chciałbym jednak podzielić się pewną refleksją. Czy przy okazji zachodzących zmian nie można by powiększyć

powierzchni Ogrodu Botanicznego o obszar bezpośrednio przylegający do niego od strony zachodniej? Już obecnie bardzo dotkliwie odczuwamy brak powierzchni przeznaczonej na cele gospodarcze. A w obliczu planowanej przebudowy centralnej części Ogrodu, związanej ze wspomnianym wcześniej kompleksowym remontem „starej stolarni”, sytuacja pogorszy się jeszcze bardziej. Zdaję sobie sprawę, że pomysł jest odważny. Ale, z drugiej strony, czy najstarszy w Polsce i jeden z najstarszych w Europie ogród botaniczny, który jest też najpiękniejszą tego typu placówką w Polsce i jako jedyny w naszym kraju trafił na elitarną listę ogrodów uniwersyteckich COIMBRA, nie zasługuje na to, by nieustannie myśleć o dalszym jego rozwoju? □ Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Rita Pagacz-Moczarska ALMA MATER nr 208–209

83


MY, PRZYRODNICY, MAMY WRODZONE POCZUCIE PIĘKNA Michał Siedlecki – uczony i artysta

M

ichał Siedlecki (1873–1940) najczęmoja codzienna praca nie pozwoliła mi ściej pamiętany jest jako wybitny na zżycie się bliższe z nimi. Nie miałem biolog, specjalizujący się w badaniach nad na to czasu – napisał we wspomnieniach pierwotniakami, a  później w  ichtiologii, Michał Siedlecki2. organizator i pierwszy po odzyskaniu nieSzczególny charakter miała bez wątpodległości rektor Uniwersytetu w Wilnie, pienia jego znajomość ze Stanisławem propagator gospodarki morskiej i  ofiara Wyspiańskim. Siedlecki poznał go około hitlerowskiego obozu w Sachsenhausen1. 1890 roku, podczas prac przy polichromii Żył też długo we wspomnieniach mojej kościoła Mariackiego. Ich kontakt stał się matki jako dobry stryj Michał, który żywszy, gdy artysta przyszedł do Zakładu serdecznie opiekował się wcześnie osieZoologii Uniwersytetu Jagiellońskiego roconymi krewniaczkami. poszukać wzorów do narysowania głowy Warto przypomnieć, że niezwykle ważorła i innych ptaków drapieżnych. W zaną cechą jego osobowości było zainteremian za pozwolenie korzystania z  tych sowanie sztuką. Obdarzony nieprzeciętną modeli Wyspiański narysował tablicę wrażliwością, posiadał różnorodne uzdolprzedstawiającą podział komórki. Sienienia artystyczne: literackie, rysunkowe dlecki pisze, że artysta zachwycał się niei muzyczne. Jego starszy brat, Franciszek, zmiernie dekoracyjną formą, jaką przyjbył malarzem i grafikiem, a on sam utrzymują różne części komórki na barwionych mywał, szczególnie w  swych młodych preparatach3. Później spotykali się nie latach, żywe kontakty ze środowiskiem tylko u Sewera, lecz odwiedzali się wzaartystów. Spotykał często w  Neapolu jemnie i  prowadzili ze sobą długie rozAdama Asnyka i  Kazimierza Tetmajera, mowy. Uczony wspomina: Siadywaliśmy a podczas pobytu w Paryżu kontaktował nieraz długie godziny, rozmawiając na się ze środowiskiem artystów Młodej Polnajrozmaitsze tematy. Często Wyspiański, zarówno pisarzy, jak i malarzy. Byli ski czytał wyjątki swoich utworów albo wśród nich Zenon Przesmycki, Stanisław opowiadał o  projektach literackich lub Przybyszewski z  Dagny, malarskich4. Czasem pisał Władysław Reymont, Wław  obecności Siedleckiedysław Ślewiński. W Krago, narysował też w 1902 kowie, będąc bywalcem roku jego portret. Adam domu Ignacego Sewera Grzymała-Siedlecki jest Maciejowskiego, widyzdania, że Michał Siedlecwał się, między innymi, ki był najbardziej może z Adamem Asnykiem, Stazaufanym powiernikiem nisławem Wyspiańskim, Wyspiańskiego5. Włodzimierzem i KazimieSiedlecki próbował rzem Tetmajerami, Włatakże swych sił w  twórdysławem Reymontem, czości literackiej. Gdy po Arturem Górskim. Znałem śmierci Sewera Wyspiańwówczas niemal wszystkich ski zajął się wydaniem przedstawicieli „Młodej Okładka książki Michała Siedlec- na jego cześć Epitaphium kiego Jawa. Przyroda i sztuka. Polski” i  choć nieraz się Ignacego Sewera MacieUwagi z podróży, wydanej z nimi spotykałem, jednak jowskiego, zabrał „niemal w 1913 roku 84

ALMA MATER nr 208–209

Stanisław Wyspiański, portret Michała Siedleckiego, rysunek

gwałtem” obszerne fragmenty rękopisu Michała Siedleckiego Głębiny 6, by je tam opublikować. Ta krótka powieść fantastycznonaukowa, trochę w rodzaju Jules’a Verne’a, została w całości wydana dopiero w 1916 roku i w poszerzonej wersji w roku 1930. Ale właściwym powodem napisania Głębin była chęć przekazania młodemu czytelnikowi różnych wiadomości o biologii mórz. Siedlecki opublikował także tomik wierszowanych bajek i zbiór opowiadań zatytułowanych Opowieści malajskie. Zdolności rysunkowe Siedleckiego przede wszystkim ułatwiały jego pracę naukową, pozwalając sprawnie przedstawić oglądane gołym okiem lub pod mikroskopem okazy natury. Pozwalały mu też ilustrować swe wykłady odręcznymi rysunkami, a  co więcej, stać się artystą książki, samodzielnie komponującym formę graficzną swych publikacji popularnonaukowych, które wyróżniają się na tle ówczesnej produkcji wydawniczej. Najważniejszą z  tych książek jest Jawa. Przyroda i sztuka. Uwagi z podróży, wydana w  1913 roku przez Jakuba Mortkowicza z  Warszawy i  drukowana


u Anczyca w  Krakowie. Opisuje nie tylko przyrodę wyspy, ale także jej życie codzienne i kulturę. Michał Siedlecki jest nie tylko autorem tekstu, ale także opracowania graficznego książki. Jego autorstwa są wszystkie ilustracje przedstawiające nie tylko faunę wyspy, ale też rikszarzy, tancerki i  aktorów, także lalki teatralne, przedmioty codziennego użytku, nawet instrumenty muzyczne. We wstępie do Jawy Siedlecki pisze: zarówno treść, jak i  stronę ilustracyjną starałem się opracować zupełnie samodzielnie. Wszystkie rysunki wykonane są z natury bądź według fotografii, jedynie postacie Chińczyków skopiował z orientalnej porcelany. Okładka została zaprojektowana według tkaniny przywiezionej z  Jawy. Michał Siedlecki jest także autorem wszystkich (oprócz dwóch) fotografii zawartych w  książce. Tylko inicjały są dziełem jego starszego brata, Franciszka. Książka zawiera też

Postacie Chińczyków – ilustracje Michała Siedleckiego do książki Jawa...

być bogate w szczegóły albo uproszczone i  sprowadzone do konturu, także obraz mikroskopowy bywa zamieniony na ilustrację. Rysunki te odznaczają się urozmaiconą formą, precyzją w  oddaniu natury, znakomitym uchwyceniem ruchu przedstawianych zwierząt – przykładem mogą być szkice skorpiona i  modliszki z  Jawy. Jeśli na jednej ilustracji znajdzie się kilka zwierząt, tworzą one dynamiczną i  harmonijną zarazem kompozycję. Zdaniem Mieczysława Wejmana rysunki Siedleckiego mają tak dużą ekspresję plastyczną, że wydaje się nieprawdo-

podobne, aby powstały wyłącznie dla celów naukowych7. Niekiedy ilustracje wykraczają poza tematykę przyrodniczą i przedstawiają krajobraz, architekturę lub ludzkie postacie. Około 200 rysunków uczonego przechowywanych jest w zbiorach graficznych Biblioteki Jagiellońskiej. W  większości wykonane są tuszem, wiele z  nich jest sygnowanych inicjałami, co wydaje się świadczyć, że autor przywiązywał pewne znaczenie do swej twórczości rysunkowej.

Żaba latająca – rysunek Michała Siedleckiego w książce Jawa...

nuty jawajskiej muzyki – gamelanu, zapisane ze słuchu przez autora. Dwie inne książki popularnonaukowe Michała Siedleckiego także zawdzięczają mu swój kształt graficzny: wspomniane wyżej Głębiny oraz Skarby wód, wydane w roku 1923 i w poszerzonej wersji w 1928. Ręki autora są okładka Głębin oraz wszystkie ilustracje i  inicjały w  obu książkach. Ilustrował on też swoje prace literackie (wierszowane Bajki), a także zaprojektował okładkę i inicjały do Opowieści malajskich, wydanych w 1927 roku. Rysunki przyrodnicze Michała Siedleckiego mają przede wszystkim cel dokumentacyjny. Nawiązują do dawnej, wygasającej już tradycji sztuki pełniącej rolę narzędzia nauki, będącej sposobem poznania świata. Nie ma w  nich nic ze schematycznych rysunków podręcznikowych: mogą one

Ukwiał Discosoma i rybki z rodzaju Amphiprion żyjące w nim w symbiozie – ilustracja Michała Siedleckiego w książce Jawa...

ALMA MATER nr 208–209

85


Książki Siedleckiego zawsze odznaczają się staranną typografią. Elementy tradycyjnej sztuki książki, takie jak inicjały i winietki, łączą się w nich z pomysłową kompozycją stronic i bardzo żywym i urozmaiconym sposobem zgrania ilustracji z tekstem. Rysunki, zwykle niewielkich

Skorpion – ilustracja Michała Siedleckiego w książce Jawa...

Modliszka w pozycji bojowej – rysunek Michała Siedleckiego w książce Jawa...

Ryby z raf koralowych – rysunek Michała Siedleckiego do jego książki Głębiny

86

ALMA MATER nr 208–209

Lalki z teatru cieni i postacie demonów zdobiących scenę – ilustracje Michała Siedleckiego do Jawa. Przyroda i sztuka. Uwagi z podróży


Ryby morskie, rysunek Michała Siedleckiego w książce Głębiny

rozmiarów, wmontowane są często w małe okienka wycięte w  tekście, ale czasem biegną też równolegle z  kolumną tekstu wzdłuż marginesu lub przyjmują formę wieńczących stronicę winietek. Nie ulegając młodopolskiej modzie, autor bardzo oszczędnie stosuje ornament, a wszystkie ozdobniki są treściowo powiązane z  zawartością tekstu, co w owym czasie wcale nie było regułą. W  pokoleniu Michała Siedleckiego żywa była świadomość, że naukowy ogląd świata i humanistyczne i artystyczne zainteresowania nie stoją w sprzeczności, lecz

wzajem się uzupełniają. Osobiste kontakty uczonych i ludzi sztuki były wówczas rzeczą zwyczajną. Artyści często interesowali się naukami ścisłymi – wiadomo, że Wyspiański miał w domu tłumaczenie książki Camille’a Flammariona Astronomie populaire, że pracując nad witrażem z  Apollinem do Domu Lekarskiego, wspomagał się lekturą opracowania Ludwika Birkenmajera o  Koperniku, zaś projektując żyrandol do tego samego budynku, posłużył się sprowadzonymi z Ameryki mikroskopowymi zdjęciami płatków śniegu8. Podobnie naukowcom

świat sztuki nie był obcy. Podczas otwarcia Domu Lekarskiego w Krakowie w 1905 roku prof. Julian Nowak powiedział: my, przyrodnicy, mamy wrodzone poczucie piękna. Nauka bowiem i sztuka z jednego płyną źródła i jak w prawdziwej sztuce nie da się nic wielkiego stworzyć bez ścisłych matematycznych obliczeń, tak znów każda głębsza myśl w natchnieniu się rodzi”9. Również dla Michała Siedleckiego niezwykle istotną sprawą było zachowanie równowagi między wiedzą ścisłą, przyrodniczą a humanistyczną i wprost o tym mówił, między innymi w rozmowie z Romanem Dyboskim: Przyrodnik a humanista. Dialog, publikowanej w „Przeglądzie Współczesnym” w 1937 roku. W pośmiertnie wydanych wspomnieniach Siedleckiego czytamy: sądzę, że na sobie samym doznałem tej prawdy, że jedynie tylko równoległe uwzględnienie wykształcenia przyrodniczego i  humanizmu może zapewnić jasną drogę do pełni myśli i pełni rozwoju życia10. Dziś nie wszystkim ten pogląd wydaje się oczywisty, ale można mieć nadzieję, że sztuka i nauki ścisłe znów się do siebie zbliżą.

Piotr Hordyński Postać uczonego najpełniej przedstawia Zygmunt Fedorowicz, Michał Siedlecki (1873–1940), „Memorabilia Zoologica” 1966, nr 17. 2 M. Siedlecki, Na drodze życia i myśli, Wrocław 1966, s. 66. 3 M. Siedlecki, w: Wyspiański w  oczach współczesnych, oprac. L. Płoszewski, Kraków 1971, t. 2, s. 193. 4 Ibidem, s. 196. 5 A. Grzymała-Siedlecki, Niepospolici ludzie w dniu swoim powszednim, Kraków 1974, s. 40. 6 M. Siedlecki, Na drodze..., s. 66. 7 M. Wejman, O  rysunkach prof. Michała Siedleckiego, „Wszechświat”, sierpień–wrzesień 1955, s. 244. 8 Z. Beiersdorf, Dom Lekarski – siedziba Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego jako dzieło sztuki, w: Księga Jubileuszowa. Towarzystwo Lekarskie w  Krakowie, Kraków 2006, s. 67. 9 Cyt. za: R.W. Gryglewski, Dom przy ulicy Radziwiłłowskiej, „Alma Mater” 2007, nr 97, s. 71. 10 M. Siedlecki, Na drodze..., s. 42. 1

Mikroskopowy obraz ziaren piasku – rysunek Michała Siedleckiego do książki Głębiny

ALMA MATER nr 208–209

87


POEZJA I PIEŚŃ eethoven i pieśń romantyczna to tytuł wystawy manuskryptów muzycznych w  Bibliotece Jagiellońskiej. Wydarzenie towarzyszyło 23. Wielkanocnemu Festiwalowi Ludwiga van Beethovena. Wernisaż, z udziałem rektora UJ prof. Wojciecha Nowaka, dyrektor generalnej Festiwalu Elżbiety Pendereckiej oraz dyrektora BJ prof. Zdzisława Pietrzyka, odbył się 1 kwietnia 2019. – Pieśń, gatunek stojący na styku poezji i muzyki, nabrała w okresie romantyzmu szczególnego znaczenia i stała się jedną z uprzywilejowanych form w  twórczości kompozytorskiej. Podczas gdy w  epoce poprzedniej muzyk komponujący pieśń miał za zadanie w pierwszym rzędzie przekazać w sposób możliwie wierny i najmniej zniekształcony treść i formę poetyckiego pierwowzoru, kompozytor romantyczny zaczął traktować kompozycję

B

Gości wernisażu powitali rektor UJ prof. Wojciech Nowak i dyrektor BJ prof. Zdzisław Pietrzyk

Uczestnicy spotkania w Bibliotece Jagiellońskiej

dającą w tym roku 200. rocznicą urodzin Stanisława Moniuszki wśród eksponatów znalazł się Śpiewnik domowy ze słynną pieśnią Prząśniczka i balladą Czaty. Nie zabrakło również dzieł Franza Schuberta, Felixa Mendelssohna, Johannesa Brahmsa, Gustava Mahlera, Karola Szymanowskiego, Ignacego Jana Paderewskiego i, obecnego podczas wernisażu, Krzysztofa Pendereckiego. Eksponaty pochodziły z  przechowywanych w Bibliotece Jagiellońskiej zbiorów dawnej Pruskiej Biblioteki Państwowej w Berlinie, kolekcji Sekcji Zbiorów Muzycznych BJ, Ośrodka Dokumentacji Muzyki Polskiej XIX i  XX Wieku, Biblioteki i Fonoteki Instytutu Muzykologii UJ, Akademii Muzycznej w Krakowie (list Franza Lista do Marie Pleyel podarowany

88

Fot. Anna Wojnar

pieśniową jako swoją własną, osobistą wypowiedź artystyczną – wyjaśnia kurator wystawy Michał Lewicki. Zwiedzający mogli zobaczyć autografy i druki najważniejszych polskich i  niemieckich kompozytorów pieśni okresu romantyzmu. Podziwiano, między innymi, szkicowniki Ludwiga van Beethovena, autografy ballad Carla Loewego, pieśni Johannesa Brahmsa i Hugo Wolfa, a także wydanie faksymilowe cyklu Dichterliebe Roberta Schumanna. W związku z przypa-

ALMA MATER nr 208–209 Szkicownik Ludwiga van Beethovena z lat 1809–1810


przez Kaję Danczowską) oraz archiwum rodzinnego Elżbiety i Krzysztofa Pendereckich. Spotkanie w  Bibliotece Jagiellońskiej zakończył recital fortepianowy Krzysztofa Książka, zeszłorocznego zdobywcy III nagrody i nagrody specjalnej za najlepsze wykonanie mazurków w I Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim na Instrumentach Historycznych.

Wr

Elżbieta i Krzysztof Pendereccy podczas zwiedzania wystawy

K

ameralna wystawa autografów Wisławy Szymborskiej zatytułowana Radość pisania, którą do 27 marca 2019 można było oglądać w Bibliotece Jagiellońskiej, została zbudowana wokół zachowanych rękopisów Noblistki. Rytm ekspozycji wyznaczyły kolejne wydania tomików poezji, począwszy od zaniechanego zbioru Czarna piosenka po ostatni, o znamiennym tytule Wystarczy, przygotowany przez poetkę w 2011 roku. Historia drukowanych tomików Wisławy Szymborskiej rozpoczyna się w 1952 roku niepozorną książeczką opublikowaną przez wydawnictwo Czytelnik. Pierwszy zbiorek zachował się w postaci oprawionego w bordowy karton maszynopisu z odręczną, datowaną na czerwiec 1949 roku, dedykacją dla Adama Włodka: Adamowi, który tak kocha ludzi, jak trzeba kochać

Fot. Anna Wojnar

RĘKOPISY WISŁAWY SZYMBORSKIEJ poezję, i tak kocha poezję, jak trzeba kochać ludzi – próbę niezasługującą może jeszcze na taką miłość ofiaruje Wisława. Ten własnoręcznie przygotowany przez Szymborską zbiór zatytułowany Wiersze zawiera utwory wydane drukiem dopiero w XXI wieku w tomie Czarna piosenka. Osoba opiekuna Koła Młodych działającego przy ul. Krupniczej, ważna dla Wisławy Szymborskiej w życiu osobistym, patronuje również jej wczesnej twórczości. Ślady ręki Włodka znajdują się na kilku jej autografach i  bardzo często są istotnym dopowiedzeniem w postaci daty czy tytułu

wiersza. Na zapisanym ołówkiem brulionie wiersza W banalnych rymach o radości z  tomu Dlatego żyjemy można dostrzec adnotację „Pabemu”; pod tym familiarnym pseudonimem również kryje się ówczesny mąż Szymborskiej, Adam Włodek. Prezentowane pierwodruki tomików Wisławy Szymborskiej pozwalały zwiedzającym określić chronologię towarzyszących im rękopisów, na których nieczęsto pojawiają się daty. Przyglądając się kolejnym tytułom, można zaobserwować, jak na przestrzeni ponad 60 lat zmieniał się styl wydawania poezji Wi-

ALMA MATER nr 208–209

89


Wprawdzie Szymborska do końca życia pomysły, notatki i wiersze zapisywała odręcznie, z czasem jednak pojawia się więcej utworów utrwalonych w formie maszynopisu z jej poprawkami, a nawet w postaci wydruku komputerowego. Limeryki oraz kolejne wersje wiersza Monolog psa zaplątanego w dzieje zapisane są na luźnych kartach, które – wcześniej zapełnione z jednej strony – posłużyły jej jako tzw. „wtórniki”. Wzruszają także szare kartoniki z opakowań garderoby, które stały się nośnikami treści poetyckich. Wiele skojarzeń oraz interpretacji wywołuje fioletowa kalka maszynowa z zachowanym odbiciem wiersza Lustro. Oprócz niepowtarzalnego charakteru piszącej ręki bruliony noszą piętno rozterek twórczych Noblistki, odzwier-

Otwarcie wystawy; przemawia prorektor UJ prof. Stanisław Kistryn, z tyłu od lewej: zastępca dyrektora BJ Krzysztof Frankowicz, dr hab. Michał Rusinek

Uczestnicy uroczystości w sali wystaw Biblioteki Jagiellońskiej Fot. Anna Wojnar

sławy Szymborskiej. Druki przywołują ówczesne rozwiązania typograficzne oraz grafikę książkową, które niejednokrotnie musiały mierzyć się, na przykład, z papierem nie najlepszej jakości. Wysmakowane edycje z XXI wieku, przygotowane przez oficyny a5 oraz SIW Znak, stały się emblematami tytułów Chwila, Dwukropek, Tutaj, Wystarczy oraz Rymowanki. Obok oficjalnych, opatrzonych numerem ISBN oraz copyrightem, wydań można zobaczyć piracką publikację tomu Wielka liczba z 1996 roku. Bruliony utworów poetki skłaniają do refleksji nad procesem twórczym, który rozpięty jest pomiędzy pierwszym zamysłem a  finalnie uzyskanym kształtem dzieła, gotowym do powielenia w druku. Na zaprezentowane podczas wystawy archiwalia można spojrzeć również jak na obiekty z epoki, w której maszyna do pisania stanowiła nieodłączny atrybut pracy twórczej.

90

ALMA MATER nr 208–209

ciedlają niekiedy żmudne szukanie słowa, pokazują próby udoskonalenia kompozycji wersu. Skreślenia, nadpisane frazy, poprawki pojawiają się także w autografie wiersza Radość pisania. Ostatnie trzy wersy, które znane są powszechnie w wersji: Radość pisania / Możność utrwalania. / Zemsta ręki śmiertelnej, mają swój wariant wcześniejszy: Radość pisania. / Wolność ocalania. / Zemsta ręki śmiertelnej nad koleją rzeczy. Chaos brulionowy można odczytywać jako dynamiczny zapis zmagań z materią języka, można zobaczyć w nim także drogę do formy doskonałej. Eksponowane rękopisy

Rękopis wiersza Wisławy Szymborskiej Radość pisania


Rysunek Wisławy Szymborskiej Anatomia w książce telefonicznej

portugalskim, przygotowana przez Eneidę Favre i Piotra Kilanowskiego. Ważnym elementem wystawy, której udało się połączyć to, co niepowtarzalne i jednostkowe, z tym, co zwielokrotnione poprzez druk, był font „Szymborska”. Autorem projektu zindywidualizowanej czcionki jest artysta grafik Radosław Łukaszewicz. Jego koncepcja została najwyżej oceniona podczas międzynarodowego konkursu, który został zorganizowany w  2014 roku przez Fundację Miasto Literatury, Fundację Wisławy Szymborskiej wraz z  Krakowskim Biurem Festiwalowym oraz Fundację Sztuki Nowej ZNACZY SIĘ. Czcionka używana jest przede wszystkim w  autorskiej serii Wisławy Szymborskiej, wydawanej przez Wydawnictwo Znak. Na wystawie Radość pisania została wykorzystana w podpisach prezentowanych obiektów oraz w wydrukach „wierszy do wzięcia”. Drukowane wersje zaprezentowanych na wystawie autografów poezji Wisławy Szymborskiej, rozwieszone jako „wiersze do wzięcia”, dla zwiedzających stanowiły ułatwienie przy odczytywaniu rękopisów, a dla wielbicieli poezji były nietypową pamiątką.

Fot. Anna Wojnar

tworzą przede wszystkim opowieść o pracy Wisławy Szymborskiej nad tekstem, pracy twórczej, którą nie sposób przedstawić jednowątkowo, bo mnóstwo tutaj dygresji, motywów pojawiających się i nagle zaniechanych, wreszcie wersji alternatywnych. W przypadku poetki, która nie pozostawiła dziennika i nie dzieliła się doświadczeniami związanymi z twórczością, zachowane bruliony zdają się być niemymi świadectwami jej aktywności pisarskiej oraz najbardziej intymnym fragmentem jej archiwum. Jak podkreślił prof. Wojciech Ligęza, przemawiając podczas wernisażu, „bruliony zapraszają nas do wędrówki w górę czasu”. Rękopiśmienne wersje limeryków czy moskalików to zabawy słowne odwołujące się do sytuacji towarzyskich. Często, tak jak w przypadku Planu nadleśnictwa Słoty, szkice wraz z dowcipnym opisem Wisławy Szymborskiej i Kornela Filipowicza, są przykładem pisania wspólnego. Polskojęzycznym pierwodrukom z lat 1952–2014 towarzyszą ich tłumaczenia na inne języki. Wśród przekładów znalazły się te opracowane przez zaprzyjaźnionych z  poetką twórców, między innymi liczne wydania włoskie ogłaszane przez Pietra Marchesaniego w  latach 1996–2006, niemieckie Karla Dedeciusa z lat 1986–1996 czy szwedzkie Andersa Bodegårda z lat 2009–2014. Najstarszym z  prezentowanych przekładów jest słowackojęzyczna wersja Wołania do Yeti (Volanie na Yetiho) autorstwa Vojtecha Mihálika z 1966 roku. Angielskojęzyczne wydanie zbioru Ludzie na moście w  przekładzie Adama Czerniawskiego z 1990 roku ma okładkę, na której znalazł się drzeworyt Utagawy Hiroshigego, ilustrujący tytułowy wiersz. Z 2018 roku pochodzą publikacje tomu Tutaj w przekładzie na język chiński sporządzonym przez Li Chenga i Fenlinga Zhanga oraz brazylijska wersja limeryków w  języku

Koncepcję aranżacji przestrzeni oraz grafikę wystawy przygotowali Anna Grzywa i Marcin Przybyłko z pracowni Teren Prywatny. Ekspozycję Radość pisania uroczyście otworzyli 25 lutego 2019 w sali wystawowej Biblioteki Jagiellońskiej prorektor UJ prof. Stanisław Kistryn, prezes Fundacji Wisławy Szymborskiej Michał Rusinek oraz wicedyrektor Biblioteki Jagiellońskiej Krzysztof Frankowicz. Warto dodać, że pomysł wystawy narodził się w  trakcie współpracy Fundacji Wisławy Szymborskiej z  Biblioteką Jagiellońską. Noblistka w swym testamencie wskazała Fundację jako jej spadkobiercę, natomiast Bibliotekę – do której jeszcze w  latach 90. przekazała, między innymi, spuścizny Adama Włodka i Kornela Filipowicza – wyznaczyła na depozytariusza archiwum. Bezpośrednim impulsem do przygotowania pierwszej monograficznej prezentacji jej rękopisów stała się publikacja części archiwaliów w Jagiellońskiej Bibliotece Cyfrowej oraz na stronach Polony. Dwanaście jednostek rękopiśmiennych (sygnatury: Przyb. BJ 11/97, 1-11/19), zawierających głównie wersje archiwalne utworów poetki znanych z tomików ogłoszonych drukiem, można wyszukać poprzez hasło „Archiwum Wisławy Szymborskiej” i oglądać na stronie: https://jbc.bj.uj.edu.pl Ekspozycja mogła zostać zrealizowana dzięki wsparciu Banku Millennium oraz partnerom przedsięwzięcia: Krakowskiemu Biuru Festiwalowemu, Kraków Miasto Literatury UNESCO, Wydawnictwu ZNAK oraz patronatowi medialnemu „Gazety Wyborczej”.

Urszula Klatka

Biblioteka Jagiellońska

ALMA MATER nr 208–209 Chiński przekład Li Chenga i Fenlinga Zhanga tomu Tutaj Wisławy Szymborskiej; 2018

91


FOTOGRAFIA PODRÓŻNA PROFESORA PIOTRA SZTOMPKI

W

łoskie miasteczka i krajobrazy potrafią zachwycać. Nieprzeciętny urok tych miejsc i  ich autentyczna wyjątkowość przyciągają fotografujących turystów z całego świata. – Fotografia podróżna pomaga lepiej zrozumieć świat, zwłaszcza inny świat, różny od własnego – akcentuje wybitny socjolog prof. Piotr Sztompka. Jego także urzekła widowiskowa uroda życia Włoch, kraju – jak mówi – nasyconego wizualnością. Efektem tego zauroczenia była wystawa fotografii wykonanych przez niego podczas wypraw do Toskanii, Umbrii i Wenecji. Ekspozycję można było oglądać w podziemiach Collegium Maius w dniach od 9 marca do 19 kwietnia 2019. Na jej uroczyste otwarcie, które zbiegło się z jubileuszem 75. rocznicy urodzin Profesora, do kawiarni U Pęcherza przybyło grono znakomitych gości. Byli wśród nich prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski, rektor UJ prof. Wojciech Nowak, prorektor UJ prof. Stanisław Kistryn, dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka, liczne grono przedstawicieli krakowskiego świata nauki i  kultury, współpracownicy i  uczniowie Profesora z  Instytutu Socjologii UJ, a także jego znajomi i przyjaciele. Podczas wernisażu rektor UJ w imieniu całej społeczności akademickiej przekazał dostojnemu Jubilatowi okolicznościowy adres i prezent. Przypomniał zasługi Uczonego, dziękując mu za wszystko, co czynił, czyni i  jeszcze będzie czynił dla najstarszej polskiej uczelni. 92

ALMA MATER nr 208–209 Volterra

Fot. Piotr Sztompka

Asyż


Adam Koprowski

Janusz Kozina

Prezydent Jacek Majchrowski wręcza Jubilatowi odznakę Honoris Gratia

Adam Koprowski

Adam Koprowski

Rektor UJ prof. Wojciech Nowak przekazuje prof. Piotrowi Sztompce specjalny prezent

Otwarcie wystawy prof. Piotra Sztompki zgromadziło wielu gości

Prezydent Jacek Majchrowski uhonorował Profesora odznaką Honoris Gratia. Podkreślił, że rozsławił on imię Krakowa nie tylko w kraju, ale też i za granicą. Zaznaczył również, że krakowska szkoła socjologii nieodłącznie kojarzy się z Piotrem Sztompką. – Jestem wdzięczny rektorowi UJ i prezydentowi za piękne słowa skierowane pod moim adresem. Dziękuję za ten ważny dla mnie wyraz uznania ze strony Krakowa, w którym spędziłem większość życia. To dla mnie moment bardzo szczególny, zwłaszcza kiedy myślę o tym, że w jakimś sensie życie zostało mi podarowane przez los – mówił Profesor podczas swojego wystąpienia. Po czym wyjaśnił, że urodził się w Warszawie kilka miesięcy przed powstaniem. Jego rodzice w 1944 roku uciekali z miasta do podwarszawskiego Milanówka. Pchali szosą wózeczek, w którym się znajdował. Nagle wywiązała się strzelanina. Rodzice skryli się w rowie. Kiedy dotarli na miejsce odkryli, że budka wózeczka została przestrzelona na wylot na wysokości 20–30 centymetrów nad jego głową... Profesor dodał, że kiedy po wojnie rodzice przeprowadzili się do Krakowa, miasto to stało się jego małą ojczyzną, a od czasu studiów drugą małą ojczyzną stał się dla niego Uniwersytet Jagielloński. – Fakt, że zechcieli Państwo tak licznie przyjść dziś na tę uroczystość, pozwala mi myśleć, że to darowane przez los życie spędziłem nie najgorzej – żartował prof. Piotr Sztompka. Słowa wdzięczności skierował też do osób, które przyczyniły się do zorganizowania wystawy Pocztówki z Włoch i wydania obszernego towarzyszącego jej katalogu. – Czy fotografia podróżna, tak jak ją rozumiem, ma jeszcze rację bytu w epoce, w której dostępność technologii i  automatyzacja fotografowania sprawia, że fotografują nieustannie wszyscy i wszystko. Już nie tylko kamerą, ale komórką, smartfonem, tabletem – zastanawia się prof. Piotr Sztompka w przedmowie katalogu, a następnie dodaje: Druga tendencja zagrażająca fotografii podróżnej związana jest z eksplozją masowej turystyki, gdzie do każdego zakątka świata docierają hordy turystów podnoszących bez przerwy do oka aparaty lub komórki. Sfotografowali już zapewne wszystko, o czym piszą bedekery i  przewodniki. Co zatem z socjologią podróżną? Stała się z pewnością trudniejsza niż kiedyś. Nie da się jej uprawiać spontanicznie i przypadkowo, przy okazji. Ale myślę, że ma ciągle sens elitarny, o ile przekazuje przemyślany i przeżyty własny, indywidualny punkt widzenia i trafia do wyrafinowanej intelektualnie i estetycznie widowni. Takiej jak – wierzę – widzowie na mojej wystawie i czytelnicy tego katalogu. Muzyczną atrakcją wernisażu był występ prof. Riccardo Campa z Instytutu Socjologii UJ, który przy własnym akompaniamencie gitary zaśpiewał kilka włoskich przebojów. Rita Pagacz-Moczarska ALMA MATER nr 208–209

93


NIEPUBLIKOWANE LISTY IGNACEGO JANA PADEREWSKIEGO gnacy Jan Paderewski. Listy do Ojca i Heleny Górskiej (1872–1924) to tytuł książki zawierającej niepublikowaną wcześniej korespondencję Paderewskiego, opracowaną przez krakowską muzykolog, śp. dr Małgorzatę Perkowską-Waszek. Promocja tomu odbyła się 19 marca 2019 w  Sali Kameralnej Pałacu Pusłowskich, siedzibie Instytutu Muzykologii UJ. Historia pochodzącego z lat 1872–1924 zbioru listów Ignacego Jana Paderewskiego – polskiego kompozytora, pianisty-wirtuoza, polityka i męża stanu – adresowanych do ojca (Jana Paderewskiego) i Heleny Górskiej (żony), stanowiącego dziś własność działającego w ramach Instytutu Muzykologii UJ Ośrodka Dokumentacji Muzyki Polskiej XIX i XX wieku im. Ignacego Jana Paderewskiego, związana jest z decyzjami trzech kobiet z bezpośredniego otoczenia Mistrza: Heleny Górskiej, Heleny Lübke oraz Anne Strakacz-Appleton. „Pal listy!” – pisał kilkakrotnie Paderewski do swojej przyszłej żony Heleny Górskiej, powtórzył to życzenie również w  swoim testamencie. Górska jednak, prawdopodobnie będąc świadomą historycznego znaczenia tej korespondencji, nigdy nie spełniła woli męża – listy skrzętnie przechowała, a przed śmiercią przekazała w zaufaniu Helenie Lübke, swojej osobistej sekretarce i  opiekunce. W  1986 roku, po

I

Prof. Tomasz Gąsowski, dr Małgorzata Sułek, dyrektor Instytutu Muzykologii UJ dr hab. Aleksandra Patalas, Michał Jaczyński, Justyna Szombara

Listy ze Stanów Zjednoczonych do Polski przywiózł minister spraw zagranicznych Władysław Bartoszewski. 10 kwietnia 2001, podczas wernisażu wystawy zatytułowanej Beethoven i muzyka XX wieku, „wieku apokalipsy i  nadziei”,

Fot. Stanisław Hrabia

śmierci Lübke, zbiór stał się częścią prywatnej kolekcji Anne Strakacz-Appleton, córki chrzestnej Paderewskich, malarki, poetki i gwiazdy Hollywood. Jeszcze w tym samym roku z treścią listów miała okazję zapoznać się po raz pierwszy Małgorzata Perkowska, krakowska muzykolog, która swą naukową karierę poświęciła badaniu życia, twórczości kompozytorskiej i działalności pianistycznej Paderewskiego. To dzięki jej staraniom bezcenna kolekcja korespondencji Mistrza trafiła do Krakowa.

Michał Jaczyński czyta fragmenty listów Ignacego Jana Paderewskiego

Anne Strakacz-Appleton przekazała ten bezcenny dar na ręce ówczesnego rektora UJ prof. Franciszka Ziejki. Na polecenie rektora listy zostały złożone, jako depozyt wieczysty, w Bibliotece Jagiellońskiej.

94

ALMA MATER nr 208–209

Słuchacze zgromadzeni w Sali Kameralnej Pałacu Pusłowskich, siedzibie Instytutu Muzykologii UJ


Prace nad przygotowaniem edycji listów Paderewskiego przerwała, w roku 2011, przedwczesna śmierć dr Małgorzaty Perkowskiej-Waszek. W 2014 roku z inicjatywą ukończenia dzieła krakowskiej muzykolog – upublicznienia nieznanej korespondencji Paderewskiego, wystąpili pracownicy Instytutu Muzykologii UJ. Weryfikacji, redakcji i uzupełnienia materiałów przygotowanych przez dr Małgorzatę Perkowską-Waszek podjęły się badaczki Justyna Szombara z Ośrodka im. Ignacego Jana Paderewskiego oraz dr Małgorzata Sułek

(dziś związana z Akademią Muzyczną im. Grażyny i Kiejstuta Bacewiczów w Łodzi). Na początku marca 2019 roku listy ukazały się nakładem Wydawnictwa Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina, a tym samym zostały udostępnione szerokiemu gronu czytelników. W  wydarzeniu Paderewski – portret wielokrotny, które odbyło się w Instytucie Muzykologii, wzięli udział prof. Tomasz Gąsowski, autor historycznego wstępu do książki, oraz obie redaktorki tomu: dr Małgorzata Sułek i Justyna Szombara.

Gości, wśród których znaleźli się prodziekan Wydziału Historycznego dr hab. Judyta Rodzińska-Nowak, prof. Alicja Jarzębska i prof. Zygmunt Szweykowski, powitała w  Pałacu Pusłowskich dyrektor Instytutu Muzykologii dr hab. Aleksandra Patalas, spotkanie poprowadził muzykolog Michał Jaczyński. Słowo wstępne, dotyczące związków Ignacego Jana Paderewskiego z  Krakowem, wygłosiła Justyna Szombara, zaś dyskusja, która odbyła się w dalszej części spotkania, skupiona była wokół „portretów” Mistrza, pełnionych przez niego życiowych ról, możliwych do poznania dzięki lekturze jego korespondencji. Była więc mowa o Paderewskim jako artyście (kompozytorze, pianiście), pedagogu, człowieku sukcesu, a także o relacjach Paderewskiego z bliskimi mu ludźmi. Po zakończeniu spotkania goście uczestniczyli w zwiedzaniu Ośrodka im. Ignacego Jana Paderewskiego, w którym przechowywana jest, między innymi, prywatna biblioteka kompozytora. Wydana właśnie korespondencja Paderewskiego opowiada w większej mierze o nim samym – o jego rozterkach, namiętnościach i  pragnieniach (tych artystycznych i tych prywatnych), pozwala jednak również spojrzeć oczami Mistrza na świat, w którym dorastał, tworzył i koncertował, oraz na ludzi, z  którymi pracował, żył i  których kochał. Listy do ojca i  Heleny Górskiej są świadectwem ogromnego intelektu Paderewskiego, jego artystycznej i społecznej wrażliwości.

List Ignacego Jana Paderewskiego do rodziców; Warszawa, 15/27 stycznia 1872

Michał Jaczyński Justyna Szombara

Instytut Muzykologii UJ

ALMA MATER nr 208–209

95


VIA VITA

D

rogi są niezbędnym elementem rozwoju cywilizacyjnego. Świadczą o tym przykłady z okresów, między innymi, cywilizacji rzymskiej, karolińskiej czy cywilizacji przemysłowej, rozpoczynającej się od połowy XVIII wieku. W  okresie industrializacji z  problemem budowy dróg zmierzyła się najwcześniej Francja za panowania Ludwika XIV. Rozwiązania francuskie, zapoczątkowane przez ministra finansów Jeana Baptistę Colberta i  kontynuowane przez jego następców, stały się wzorem dla krajów europejskich na długi czas. W  wyniku reform przeprowadzonych pod koniec XVII wieku i  uzyskanych doświadczeń w  zakresie zarządzania drogami już w  roku 1716 utworzono Korpus Dróg i Mostów. Następca „Króla Słońce” Ludwik XV powołał w 1747 roku słynną do dzisiaj Narodową Szkołę Dróg i Mostów (École Nationale des Ponts et des Chaussées), która stała się zalążkiem pierwszej cywilnej uczelni technicznej na świecie. Droga jest budowlą, którą można rozpatrywać pod względem topograficznym, technicznym i  technologicz-

96

ALMA MATER nr 208–209

nym. Ma również wymiar symboliczny. W języku biblijnym oznacza trzymanie się pewnych zasad etycznych, stylu postępowania – jest niemal symbolem Kościoła. W 14. rozdziale Ewangelii według św. Jana Jezus Chrystus mówi: Ego sum Via et Veritas et Vita (Ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem). Pojęcie drogi kojarzy się zarówno z konkretnym szlakiem łączącym jakieś punkty na ziemi,

jak i podjęciem wędrówki czy podróży. Pojęcie to ma również wymiar alegoryczny, dzięki czemu przenosi obraz drogi czy szlaku w  sferę duchową. Drogi jako budowle z czasem nabrały znaczenia kulturowego i  stały się obiektami zainteresowań socjologów i archeologów. Od najdawniejszych czasów w pojęciu „droga”, rzeczywistość i  symbol splatały się ze sobą tak silnie, że często nie uda-


wało się ich rozdzielić nawet wtedy, gdy wprowadzono podział dróg. Znany jest podział na drogi królewskie, czyli Via Regia, powszechnie dostępne, ważne z punktu widzenia zarządzania państwem, istotne dla kształtowania osad ludzkich, oraz na Via Sacra, czyli drogi święte. Niedoścignionym przez wieki przykładem drogi jako budowli o najwyższym znaczeniu dla cesarstwa była Via Appia zwana Regina Viarum (Królową Dróg) zbudowana w  okresie Cesarstwa Rzymskiego za panowania Appiusza Klaudiusza Ślepego (Appius Claudius Caecus) około 312 roku p.n.e. Oprócz dróg królewskich były drogi święte – Via Sacra – przeznaczone do realizowania celów kultu dla bóstw, urządzania procesji i  specjalnych obrzędów,

o szczególnym znaczeniu należały drogi wojskowe Via Militaris, dzięki którym wygrywano lub przegrywano bitwy, a nawet wojny. Od wieku XV dużą rolę zaczęły odgrywać drogi, po których odbywał się przewóz poczty (drogi pocztowe), bez której trudno byłoby sobie wyobrazić

Droga jest jednym z podstawowych czynników rozwoju społeczeństwa. Ma wpływ zarówno na gospodarkę, handel, urbanizację, jak i  na rozwój kultury, czyli na te elementy, które uznawane są za przejawy cywilizacji. Współcześni doświadczają roli, ale i wpływu dróg na życie każdego człowieka, i to na niespotykaną wcześniej skalę. Wszystko za sprawą nowego środka transportu o  napędzie mechanicznym. W  początkach XX wieku, po piętnastu latach doświadczeń z  automobilem, a później samochodem, wiadomym było, że drogi stają się ważnym elementem gospodarki każdego kraju. Przekonani o  tym byli przede wszystkim uczestnicy pierwszego Międzynarodowego Kongresu Drogowego, zorganizowanego w  1908 roku z  inicjatywy rządu francuskiego reprezentowanego przez ówczesnego ministra robót publicznych Louisa Barthou, także znakomitego bibliofila, któremu 24 kwietnia 1934 w  Krakowie Rycerski Zakon Bibliofilski w  Krakowie nadał Order Białego Kruka z  Cymeliami. Na

postęp, rozwój działalności gospodarczej, współpracę pomiędzy ludźmi, wymianę myśli i towarów. Szczególnym przykładem użycia wyrazu droga jest „Droga Szabatu”, którą według „tradycji starszych” mógł przejść Izraelita bez pogwałcenia sobotniego odpoczynku. Długość jej wynosiła 2000 łokci (od 1000 do 1200 metrów).

kongresie podjęto decyzję o utworzeniu międzynarodowej organizacji pod nazwą Association Internationale Permanente des Congrès de la Route (Stałe Międzynarodowe Stowarzyszenie Kongresów Drogowych) w  skrócie AIPCR, działające i  organizujące światowe kongresy drogowe do dziś. Idea działań członków kongresu została zawarta w sentencji, na którą składają się dwa wyrazy: Via vita (Droga to jest życie) – świadczącym o nadzwyczajnej roli drogi w życiu człowieka

z możliwością użytkowania ich tylko przez wybranych ludzi. Znane są również drogi pielgrzymie, prowadzące do określonego punktu, którym jest miejsce kultu, zazwyczaj grób świętego, relikwie lub inne miejsca o  wyjątkowym, symbolicznym znaczeniu. Drogi pielgrzymie były na ogół dostępne dla wszystkich. Do dróg

ALMA MATER nr 208–209

97


i narodu. Słuszności tej sentencji – symbolu doświadczają w sposób bezpośredni mieszkańcy obszarów o  złożonych formach rzeźby powierzchni, gdzie występują masywy i pasma górskie, duża gęstość sieci rzecznej, silnie rozbudowana linia brzegowa, niekorzystne dla człowieka warunki klimatyczne. Via vita odbierana jest w  sposób wyjątkowy przez społeczność lokalną czy ponadlokalną zamieszkującą obszar, na którym nie ma dróg, a są jedynie szlaki o zmiennym i  nieoznaczonym przebiegu. Skrajne problemy istnieją w sytuacji, kiedy społeczność albo nie ma dostępu do dróg, albo dostępność do nich jest ograniczona z  powodu, na przykład, warunków lokalnych względnie z powodu trwającego konfliktu zbrojnego. W Polsce, kraju, w którym przez wieki królowały bezdroża, mówiło się głównie o szlakach. Natomiast od kiedy podróże stały się ważną częścią życia Polaków, świadomie wytyczano trasy, po których się poruszano, a drogi nabierały znaczenia i wymagały wprowadzenia stosownego nazewnictwa. Trasy komunikacyjne nosiły nazwy: trakt, gościniec, szosa (z  francuskiego chaussée), grobla, bruk, trytwa, a  w  Karpatach używano nazwy płaj. Wraz z rozwojem technologii i napływającymi z Europy Zachodniej nowinkami dotyczącymi budowy i  utrzymania dróg coraz częściej mówiło się o drogach, dodając do tego wyrazu techniczne określenia odnoszące się do ich nawierzchni. Mówiło się i pisało o drogach bitych, szosowanych, brukowanych, makademizowanych (od 98

ALMA MATER nr 208–209

nazwiska twórcy technologii Johna Loudona McAdama), o drogach maziowanych, smołowcowych, z gudronu (z francuskiego goudronnage), z  asfaltu ubijanego, lanego, o drogach z bazaltoidu, z betonu i betonu asfaltowego. Mówiono o drogach i ulicach z kostki drewnianej, kamiennej,

betonowej, a nawet o bruku żelaznym. Od początku XVIII wieku również w  Polsce rosła świadomość rządzących o  roli i  znaczeniu dobrych dróg. Zdano sobie sprawę, że odpowiednia gęstość sieci dróg, dobre nawierzchnie pozwalające utrzymać sprawny ruch bez względu na warunki klimatyczne, właściwe utrzymanie nawierzchni i dbałość o ich stan techniczny mają zasadnicze znaczenie ekonomiczne i  cywilizacyjne. Rozpoczęły się działania na szczeblu państwa zmierzające do uporządkowania i  uregulowania gospodarki na drogach. Ważną rolę w porządkowaniu spraw dróg i ulic w Polsce spełniły Komisje Dobrego Porządku (Komisje Boni Ordinis) ustanowione przez króla Stanisława Augusta na mocy konstytucji sejmowej z 1768 roku. W  Rzeczpospolitej Krakowskiej utworzonej w 1815 roku (Wolne, Niepodległe

i Ściśle Neutralne Miasto Kraków z Okręgiem), będącą namiastką samodzielnego państwa, pod opieką trzech mocarstw, rozpoczęto działania już w  1817 roku. Pierwszym ich etapem było wydanie przez Senat Wolnego Miasta 7 czerwca 1817 rozporządzenia o budowie i utrzymaniu dróg publicznych, nie wyłączając ulic i mostów w  Krakowie, oraz powołanie inspektora dróg i mostów z podlegającymi mu tzw. konduktorami. Rozporządzenie dało asumpt do przygotowania projektu ustawy regulującej sprawy budowy i utrzymania dróg i mostów. Zwraca uwagę fakt podjęcia tych ważnych decyzji na dwa lata przed utworzeniem w Królestwie Polskim Jeneralnej Dyrekcji Dróg Publicznych utworzonej 10 kwietnia 1819 z pierwszym jej dyrektorem Franciszkiem Ksawerym Christianim, inżynierem z dużym doświadczeniem wojskowym i  budowlanym, sprowadzonym do Warszawy z Galicji. Data 10 kwietnia 1819 wyznacza początek nowoczesnej gospodarki drogowej na ziemiach pol-

skich. Wprawdzie w 1808 roku w  Księstwie Warszawskim powołano Centralny Zarząd Dróg, na wzór francuski, ale akt powołania pozostał wyłącznie na papierze. Zatem decyzje Senatu Rzeczpospolitej


Krakowskiej wpisywały się korzystnie w rozwiązywanie problemu dróg na ziemiach polskich już w początkowym okresie unowocześniania gospodarki drogowej. W Krakowie o roli i  znaczeniu dróg w dziejach cywilizacji mówił i  pisał senator i  profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego Feliks Radwański (senior) (1756–1826), który jako pierwszy prowadził w  latach 1820–1824 wykłady z  zakresu budowy dróg. Był on wielkim rzecznikiem poprawy jakości dróg i ulic oraz propagatorem kształcenia budowniczych dróg. Od jesieni 1820 do wiosny 1821 roku prowadził bezpłatne lekcje dla młodzieży rzemieślniczej z zakresu budowy i utrzymania dróg. Radwański jest autorem pierwszego w kraju obszernego artykułu na temat dróg i  ich historii Rosprawa o  trytwach Publicznych tak starożytnych, jak i nowych. Artykuł został przygotowany w  oparciu o  notatki i  spostrzeżenia z  podróży po Europie oraz zagraniczną literaturę, między innymi, Nicolas Bergier, Histoire des grand chemins de l’Empire Romain wydaną w 1622 roku (cytowane wydanie z 1722 roku) i zamieszczony w czasopiś-

mie „Rocznik Towarzystwa Naukowego z Uniwersytetem Połączonego”, t. IX z 1824 roku. Autor zaprezentował zarówno doświadczenia rzymskie w budowie i  utrzymaniu dróg, jak i  jemu współczesne rozwiązania w tym zakresie. Niewykluczone, że książka, znajdująca się w Bibliotece Jagiellońskiej, o nawierzchniach komunikacyjnych autorstwa Huberta Gautiera Traité de la construction des chemins, wydana w  1778 roku, została zakupiona przez Radwańskiego i przekazana do BJ. Prace Feliksa Radwańskiego (seniora) przypadły na czas, w  którym coraz więcej ludzi z różnych środowisk zwracało uwagę na potrzebę działań zmierzających do poprawy stanu dróg i ulic, a także na potrzebę kształcenia w  dziedzinie techniki, w  tym „urządzenia szkoły technicznej”, w  której uczono by technologii, sztuk i rzemiosł, bo „rzemiosła prawie wszystkie bez technologii kwitnącymi być nie mogą”. Zdawano sobie sprawę, że brak dróg i  szkoły technicznej stanowi barierę rozwoju gospodarczego Wolnego Miasta Krakowa. Problematyką dróg zajmowała się na Uniwersytecie Jagiellońskim także

prof. Bożena Wyrozumska. Jest zarówno wydawcą Lustracji dróg województwa krakowskiego z roku 1570, która ukazała się w  1971 roku w  serii „Materiały Komisji Nauk Historycznych PAN Oddział w Krakowie”, jak i  autorką opracowania Drogi w Ziemi Krakowskiej do końca XVI wieku, wydanego przez PAN w 1977 roku w serii „Prace Komisji Nauk Historycznych” (nr 41). Problemy związane z  drogami są wielorakie i  złożone, w  związku z  tym w  pracach badawczych wymagane jest współdziałanie specjalistów różnych specjalności. Przykładem niech będzie sprawa analiz roli i znaczenia dróg w krajobrazie. Drogi są czynnikiem najsilniej oddziałującym na krajobraz. Z jednej strony kształtują krajobraz, przyczyniają się do jego strukturyzacji, decydują o położeniu domów, osiedli, a nawet miast, oraz mają zasadniczy wpływ na rozmieszczenie firm, przedsiębiorstw, również obiektów przemysłowych. Drogi „otwierają” nowe przestrzenie, dają użytkownikom, głównie kierowcom, piękne widoki i  bogate wrażenia wzrokowe. Z  drugiej jednak strony stają się budowlami blokującymi dostęp do terenów, zabijają poczucie wspólnoty przez ALMA MATER nr 208–209

99


podział obszaru, zakłócają zastany tryb życia mieszkańców, wspomagają erozje i zanieczyszczenie. W  pracach badawczych nad historią i  siecią dróg, czyli ich lokalizacją, przebiegiem i wyposażeniem w  urządzenia techniczne, niezbędne są badania archeologiczne pozwalające odtworzyć historyczne powiązania osiedli i poznać życie mieszkańców i  podróżnych oraz inne ważne szczegóły. To dzięki badaniom archeologicznym prowadzonych od połowy XVIII wieku odtworzone zostały trasy dawnych dróg rzymskich i przywrócona pamięć o dokonaniach kolejnych cenzorów tworzących sieć drogowych powiązań w Europie za

Na znakach pocztowych drogi prezentowane są niekiedy w postaci schematycznych, oszczędnych w  swoim przekazie form graficznych, sprowadzonych niekiedy tylko do postaci linii lub znaku dro-

czasów Cesarstwa Rzymskiego. Do dziś na podstawie badań archeologicznych publikowane są monografie dawnych dróg rzymskich. Od wieków droga jest tematem podejmowanym przez artystów, pisarzy i poetów. Interesującymi tematami najczęściej wykorzystywanymi przez

gowego względnie detalu technicznego. W ten sposób projektanci odwołują się do wyobraźni widza. Jednak najczęściej projektanci znaczków pocztowych preferują rozwiązania sprowadzone do realistycznych rysunków i  fotografii dróg lub ich fragmentów. Podobnie jak to ma miejsce na widokówkach. Preferowane są widoki

nieograniczoną pomysłowością. Z tego powodu z bogatej kolekcji widokówek i znaków pocztowych, gromadzonej od kilkudziesięciu, lat, wybrałem kilkanaście walorów, które mogą być uznane za reprezentatywne dla tematu „droga” i  zainteresować czytelników będących jedynie użytkownikami i „odbiorcami” dróg. Kolekcja, którą staram się systematycznie uzupełniać, prezentowana była na wystawach i pokazach podczas spotkań profesjonalistów, czyli ludzi pracujących zarówno w jednostkach zarządzających drogami, jak i w firmach wykonawczych, a także w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie.

Artykuł powstał z myślą uczczenia 200. rocznicy utworzenia Jeneralnej Dyrekcji Dróg Publicznych w Polsce. Inspirowany był również informacją przekazaną przez stowarzyszenie PostEurop, czyli Stowarzyszenie Publicznych Operatorów Pocztowych, do którego Polska należy od 1993 roku, że wiodącym tematem znaczków wydawanych przez kraje członkowskie w 2020 roku będą „dawne drogi pocztowe” (Ancient Postal Routes).

Jerzy Duda

artystów są widoki drogi w krajobrazie i  w  przestrzeni, „życie” drogi, a  więc środki transportu i  uczestnicy ruchu, przydrożne budowle, budowa drogi, czyli technologia i rodzaje nawierzchni, droga jako alegoria, droga jako inspiracja duchowa. Wykorzystywanie dzieł artystów do produkcji widokówek, znaków pocztowych i innych materiałów stanowi nadzwyczaj wdzięczny temat dla kolekcjonerów.

100

najciekawszych fragmentów dróg oraz unikatowe ujęcia podkreślające piękno budowli, piękno kompozycji z udziałem drogi lub jej fragmentu. Nie sposób przedstawić całokształt problematyki związanej z drogami w krótkim artykule, tym bardziej pokazać w całości zbiór materiału kolekcjonerskiego o drogach. Składa się on z walorów bardzo różnorodnych, zaprojektowanych i zrealizowanych przez artystów dysponujących

LITERATURA: A. Bohm, Architektura krajobrazu, Kraków 1981. T. Conover, Szlaki człowieka. Podróże drogami świata, Wołowiec 2011. J. Duda, Bruki w krajobrazie Krakowa, Kraków 1998. D. Forstner OSB, Świat symboliki chrześcijańskiej, Warszawa 1990. H. Hitzner, Die Strasse, München 1971. S. Jarmund, O budowie dróg i mostów, Warszawa 1863. A. Kühnel, Drogi. Projekotwanie, budowa i utrzymanie, Lwów-Poznań 1922. A. Mączak, Peregrynacje, wojaże, turystyka, Warszawa 1984. A. Rosset, Drogi i mosty w średniowieczu i w czasach nowożytnych, Warszawa 1974. A. Rosset, Starożytne drogi i mosty, Warszawa 1970. Szlaki, trakty, autostrady. Wydawnictwo z okazji 190. rocznicy centralnej administracji drogowej, Warszawa 2009. D. Warakomska, Droga 66, Warszawa 2012. A. Żeleńska-Chełkowska, Feliks Radwański – senator Rzeczypospolitej Krakowskiej (1756–1826), Kraków 1982.

ALMA MATER nr 208–209


W

ósmej edycji konkursu na kreatywną kampanię rekrutacyjną szkoły wyższej „Genius Universitatis 2019” Uniwersytet Jagielloński zdobył cztery nagrody. Organizowany przez Wydawnictwo „Perspektywy” konkurs ma na celu propagowanie nowatorskich praktyk oraz narzędzi marketingowych stosowanych przez uczelnie, a także wspieranie rekrutacji na studia oraz promocję biorących w nim udział szkół wyższych. Jury w składzie: prof. Artur Krajewski, Katarzyna Dragović, Paweł Janas, Artur Jabłoński, Ewa Opach, Jacek Szlak, dr Bianka Siwińska, oceniło ponad 100 prac z  44 szkół wyższych. Nagrody przyznano tra-

dycyjnie w siedmiu  kategoriach: reklama prasowa, event wspierający rekrutację, gadżet promocyjny, kampania w mediach społecznościowych, wideo on-line, content marketing, serwis rekrutacyjny. Jurorzy zwracali uwagę na nowatorstwo i kreatywność, spójność z  wartościami konkretnej uczelni, prostotę i przyjazność przekazu, poziom artystyczny projektu oraz umiejętny dobór narzędzi. Kampania reklamująca studia na Uniwersytecie Jagiellońskim „#misjaUJ” (https://misja.uj.edu.pl), przygotowana przez Dział Promocji UJ, zdobyła pierw-

CONVENTIONES

KREATYWNA KAMPANIA REKRUTACYJNA

sze miejsce w kategorii kampania w mediach społecznościowych oraz trzecie miejsce w  kategorii content marketing. W tym roku nagrodzony został również Instytut Psychologii UJ, który zdobył pierwsze miejsce w kategorii serwis rekrutacyjny oraz  trzecie miejsce za reklamę prasową. Działania Instytutu Psychologii były częścią „Kampanii XD” (http://rekrutacja.psychologia.uj.edu.pl), która promowała nabór na studia psychologiczne w roku 2018. Kampania promocyjno-rekrutacyjna Uniwersytetu Jagiellońskiego, która trwała od 23 marca do końca sierpnia 2018 roku, odbywała się pod hasłem „Po-

ALMA MATER nr 208–209

101


dejmij wyzwanie ‒ #misjaUJ”. Wzięli misja.uj.edu.pl, ułatwiająca znalezienie w niej udział studenci i  doktoranci UJ, informacji o  kierunkach studiów i  zasaktórzy prezentowali swoje pasje i zainte- dach rekrutacji, prezentująca sylwetki resowania, oraz sposób, w  jaki godzą je osób biorących udział w cyklach „Twarze ze studiowaniem. Na potrzeby kampanii UJ” i  „Drużyna UJ” oraz przybliżająca „#misjaUJ” na Instagramie (www.instagram.com/misjauj/) został utworzony profil @misjaUJ. Podczas trwania akcji na profilu publikowane były liczne zdjęcia, nagrania wideo oraz InstaStories. Przez kilka miesięcy profil współprowadzili studenci i  doktoranci UJ, którzy chętnie pokazywali swoje zainteresowania naukowe i pasje. Na profilu pojawiły się także różne cykle, między innymi „Wydziały UJ”, „(Nie) oczywisty UJ”, „UJ na wakacjach”, „Powodzenia na maturze”, a  także posty komentujące zadania maturalne. Dzięki założonej na Facebooku grupie Rekrutacja na UJ (www.facebook.com/groups/ RekrutacjaUJ) Uniwersytet pomagał, między innymi, rozwiać wątpliwości dotyczące  rejestracji, warunków przyjęcia na studia, informował o działających kierunkach. W  ramach kampanii poOd prawej: kierownik DP UJ Kinga Drechny-Mucha, dr Samuel Nowak, wstała poświęcona przyszłym zastępca kierownika DP UJ Joanna Chodór studentom strona internetowa

102

ALMA MATER nr 208–209

Maciej Gotkowski

korzyści płynące z wyboru Krakowa i  Uniwersytetu Jagiellońskiego jako miejsca studiowania. Na YouTubie powstał też nowy kanał UJ dla młodych JUtube UJ (https://www. youtube.com/c/JUtubeUJ), na którym można oglądać zarówno filmy wykorzystane w  kampanii „#misjaUJ”, jak i  prezentujące Uczelnię oraz wydarzenia studenckie, a także wywiady ze studentami i doktorantami UJ.  – „Kampania XD” Instytutu Psychologii UJ była w dużej mierze eksperymentem. Postawiliśmy na swobodny język, chcieliśmy opowiedzieć o  psychologii jako początku intelektualnej i  zawodowej przygody – mówi dr Samuel Nowak, rzecznik prasowy Instytutu Psychologii UJ, odpowiedzialny za kreację kampanii. – Chcieliśmy pokazać, że Instytut Psychologii to zarówno miejsce, gdzie prowadzi się badania na światowym poziomie, jak i ludzie, którzy dbają o  siebie i  mają dystans do swojej pracy. I, oczywiście, była to świetna zabawa. Dlatego tym bardziej cieszę się, że nasze pomysły zostały docenione – dodaje Andżelika Grodecka, odpowiedzialna za design. Na „Kampanię XD” składały się: serwis internetowy, reklama prasowa, gadżety i  kampania on-line. W 2019 roku kampania zostanie zaprezentowana w odświeżonej wersji. Obecnie Dział Promocji UJ przygotowuje kontynuację kampanii promocyjno-rekrutacyjnej „#misjaUJ”, w której nadal będą wykorzystywane następujące narzędzia komunikacji z  młodymi: profil @misjaUJ  na Instagramie (www.instagram.com/ misjauj/), grupa Rekrutacja na UJ na Facebooku (www.facebook.com/groups/RekrutacjaUJ), strona internetowa misja.uj.edu. pl, kanał UJ dla młodych JUtube UJ na YouTubie (https://www. youtube.com/c/JUtubeUJ).

EP


SKARBY WYSSANE Z MLEKIEM MATKI Rozmowa z Anną Kotlińską doktorantką na Wydziale Nauk o Zdrowiu UJ CM, położną, mioterapeutką dziecku, na przykład, komórek macierzystych, matczynych oligosacharydów, przeciwciał. Dodatkowo ma stały smak i zapach w przeciwieństwie do mleka kobiecego, które zmienia smak i zapach, wpływając na rozwój zmysłów. Dodatkowo forma karmienia mlekiem sztucznym za pośrednictwem butelki nie jest tak korzystna jak karmienie naturalne. Istnieje wiele badań naukowych potwierdzających ryzyko, między innymi, wad zgryzu u dzieci karmionych butelką.

Jacek Stefański

□ 12 czerwca 2019, w ramach Café Nauka – kawiarni naukowej, która działa na Uniwersytecie Jagiellońskim, weźmie Pani udział, wraz z psychologiem dziecięcym dr Anną Pactwą oraz położną Sylwią Ura-Polak, w dyskusji poświęconej karmieniu piersią. Proszę wyjaśnić, dlaczego mleko matki jest tak cennym pokarmem dla noworodków? Jakie ma właściwości?

□ Jest Pani położną, certyfikowaną doradczynią laktacyjną (CDN CNoL), badaczką mleka kobiecego i równocześnie doktorantką na Wydziale Nauk o  Zdrowiu UJ CM. Temat Pani pracy doktorskiej pisanej pod opieką naukową prof. Huberta Hurasa z  Wydziału Lekarskiego UJ CM dotyczy wpływu cukrzycy ciężarnych na skład mleka kobiecego. Jaki wpływ ma zdrowie kobiety na zmienność składu jej mleka?

■ Dobrze znamy skład mleka kobiecego, ale jaki konkretnie wpływ ma na nie zdrowie kobiety, wiemy stosunkowo niewiele. Anna Kotlińska, doktorantka na Wydziale Nauk o Zdrowiu UJ CM, położna, mioterapeutka Obecnie naukowcy na całym świecie ba■ Pokarm matki jest dopasowany do potrzeb dziecka. Co więcej, dają, między innymi, wpływ stresu u matki, wpływ środowiska, zmienia się w ciągu samego aktu karmienia piersią, w ciągu doby, w którym żyje, na skład flory bakteryjnej jej mleka. Wiemy, że a także wraz z wiekiem dziecka. Skład mleka jest dobrze znany dzięki niektóre choroby, takie jak otyłość czy cukrzyca, mogą wpłynąć ostatnim badaniom naukowym. Wiemy, że w mleku kobiecym są na proces laktogenezy po porodzie, na długość laktacji. podstawowe budulce, takie jak białka, węglowodany, tłuszcze, ale Wyniki badań do mojej pracy doktorskiej wskazują, że także, między innymi, przeciwciała, komórki macierzyste, leukocyty, w  pierwszym miesiącu laktacji cukrzyca u  ciężarnych nie ma witaminy czy bakterie, które „trenują” układ odpornościowy dziecka. wpływu na skład mleka. To bardzo dobra informacja, zwłaszW mleku kobiecym występuje też ponad 200 rodzajów unikatowych cza że wcześniej nie dysponowaliśmy takimi wynikami badań. oligosacharydów, które są pożywieniem dla tych bakterii. Mogą być one dodatkową zachętą dla kobiet z grupy ryzyka do Co istotne, karmienie piersią jest nie tylko metodą podawania karmienia piersią. pokarmu. Sprzyja też prawidłowemu wzrostowi i rozwojowi twarzoczaszki oraz górnych dróg oddechowych noworodka. Dzięki licznym □ Popularyzacją karmienia naturalnego zajmuje się Pani od badaniom z zakresu ortodoncji wiemy, jak ważne jest oddychanie ponad 10 lat, angażując się w różne przedsięwzięcia: działała nosem, fizjologiczna postawa języka, płaskie i szerokie podniebienie Pani w pierwszym Banku Mleka Kobiecego w Małopolsce, dla prawidłowego wzrostu szczęki, żuchwy, twarzy. A  karmienie funkcjonującym od trzech lat przy Szpitalu Położniczo-Gipiersią właśnie te procesy wspomaga. nekologicznym Ujastek, w 2016 roku uczestniczyła w finale konkursu Fame Lab, w 2017 roku prowadziła wykłady o mle□ Czym mleko naturalne różni się od mleka sztucznego? ku na Gold Lactation. W lutym 2017 roku brała Pani udział w  ciekawym eksperymencie, który zorganizowany został ■ Mleko sztuczne powstaje głównie z mleka krowiego. Posiada w  komorze bezechowej Akademii Górniczo-Hutniczej. Co inny skład, nie jest zmienne jak mleko ludzkie i nie przekazuje obecnie, oprócz przygotowywania pracy doktorskiej, znajduje ALMA MATER nr 208–209

103


się w sferze Pani zainteresowań badawczych? Czy zaangażowana jest Pani w jakiś nowy projekt? ■ Obecnie pracuję nad dwoma projektami. Pierwszy dotyczy aplikacji medycznej dla kobiet karmiących piersią. Aplikacja analizuje odgłosy karmienia piersią, na przykład oddech, zassanie i połknięcie mleka. Dzięki analizie dźwięków i wywiadowi medycznemu możemy wiele powiedzieć o  zdrowiu dziecka i  sposobie karmienia. Celem aplikacji jest szybsza edukacja rodziców z  zakresu karmienia naturalnego, diagnostyka problemów zdrowotnych, jak, na przykład, trudności z  karmieniem związane z  krótkim wędzidełkiem podjęzykowym czy wiotkością krtani. Pomysł aplikacji powstał podczas pracy z rodzicami w  poradni laktacyjnej oraz po nagraniu odgłosów karmienia piersią w  komorze bezechowej AGH. Film, który powstał z nagrań w komorze bezechowej, dostępny na YouTube – odgłosy karmienia piersią: https://www.youtube.com/watch?v=Tjbb_ZGiUkU, jest swego rodzaju przewodnikiem dla świeżo upieczonych rodziców. Drugi projekt, nad którym pracuję, związany z jest popularyzacją wiedzy na temat wpływu porodu na karmienie piersią oraz wpływu karmienia piersią na prawidłowy wzrost i rozwój twarzoczaszki noworodka, niemowlęcia. W ramach tego projektu prowadzę warsztaty skierowane, między innymi, do położnych, neonatologów czy stomatologów. Interdyscyplinarne podejście do opieki i leczenia małych pacjentów poznałam dzięki stażom w Klinice Ortodoncji na Uniwersytecie Tartu w Estonii. Pracowałam tam w zespole, w składzie którego byli, między innymi, właśnie stomatolodzy, chirurdzy, ortodonci, mioterapeuci i  logopedzi. Obserwowałam tam, jak metody karmienia piersią lub butelką, nawyki oralne, oddychanie ustami, nieprawidłowe ułożenie języka w jamie ustnej mogą wpłynąć na wygląd dziecka, jego wzrost i rozwój górnych dróg oddechowych. To doświadczenie dało mi motywację do zaangażowania się w prowadzenie tego typu warsztatów w Polsce, które okazały się dużym sukcesem i obecnie cieszą się zainteresowaniem specjalistów.

□ Równocześnie pracuje Pani z przyszłymi rodzicami, między innymi w ramach warsztatów karmienia piersią. Jak wygląda Pani dzień pracy? ■ Na co dzień zajmuję się pracą doktorską, aplikacją laktacyjną i warsztatami, ale staram się też jak najczęściej udzielać porad z zakresu mioterapii i laktacji. Wszystkie te przedsięwzięcia mają wiele wspólnego, tematy, które mnie absorbują, wzajemnie się przeplatają, więc praca z nimi związana, choć jest sporym wyzwaniem, nie stanowi dla mnie problemu. □ Sporo podróżuje Pani po świecie, poszerzając swą wiedzę dotyczącą badań nad właściwościami mleka kobiecego, laktacji. Uczestniczy Pani w międzynarodowych konferencjach i spotkaniach różnych zespołów badawczych. Z jakimi zagranicznymi ośrodkami, jakimi zespołami naukowców, oprócz Uniwersytetu Tartu w Estonii, nawiązała Pani kontakty i czego one dotyczą? ■ Jeden z ciekawszych projektów, w którym brałam udział, dotyczył również składu mleka kobiecego. Była to praca doktorska Laury Klein przygotowywana pod opieką prof. Katie Hinde z Uniwersytetu Harvarda. Dzięki prof. Grażynie Jasińskiej z Instytutu Zdrowia Publicznego UJ część badań, czyli rekrutację kobiet i dzieci, pomiary antropometryczne i badania próbek mleka, prowadziłam w Krakowie. Na Uniwersytet Tartu zostałam zaproszona na staże przez prof. Triin Jagomägi. Nasza współpraca dotyczyła promowania nauki z zakresu karmienia piersią, budowy anatomicznej twarzoczaszki, wad zgryzu, wędzidełka podjęzykowego, zaburzeń oddychania, stawów żuchwowo-skroniowych. Prowadziłam tam wykłady dla studentów medycyny, stomatologii z zakresu karmienia naturalnego i jego wpływu na rozwój struktur ustno-twarzowych, co łączy się ze stomatologią, ortodoncją i medycyną snu. □ Warto też dodać, że Pani pasją jest też fotografowanie. W 2017 roku zdobyła Pani Nagrodę Specjalną Rektora UJ w konkursie Camera Jagellonica za zdjęcie wykonane w 2016 roku na szczycie wulkanu Mauna Kea podczas wakacji na Hawajach...

Jacek Stefański

■ Wówczas odwiedziłam też Uniwersytet Hawajski oraz bank mleka kobiecego – Hawaii Mothers’ Milk, który powstał tam w 1975 roku. Niestety, z  jakichś powodów bank ten został zamknięty. Pomimo tego jednak hawajskie dzieci w szpitalach mają możliwość korzystania z mleka kobiecego, bo jest ono zamawiane z  Kalifornii. Problem tylko w tym, że jest drogie – 33 mililitry mleka kosztują 150 dolarów!

Anna Kotlińska wraz z prof. Triin Jagomägi i częścią zespołu w Klinice Snu-Ortodoncji-Mioterapii (Estonia)

104

ALMA MATER nr 208–209

□ Jeszcze a propos banków mleka. W  Krakowie przy Szpitalu Położniczo-Ginekologicznym Ujastek od trzech lat działa Bank Mleka Kobiecego, w którego organizację – jak już wspomniałam – była Pani zaangażowana. Do tej pory z tego banku, który od 2016 roku zgromadził łącznie 1271 litrów mleka kobiecego, skorzystało już 750 noworodków wymagających wsparcia w żywieniu. W marcu 2019 roku zarejestrowana została 200. honorowa dawczyni. Proszę wyjaśnić, dla jakich maluchów przeznaczony jest naturalny pokarm z tego typu placówek?


■ Mleko z banku mleka jest wydawane i przygotowywane dla dzieci, najczęściej wcześniaków, które z różnych przyczyn nie mogą być karmione mlekiem własnej mamy. W  takich wyjątkowych sytuacjach, za zgodą rodziców i lekarza, można podać mleko z banku mleka. Wiemy z badań naukowych, że mleko matki lub z banku mleka wpływa korzystnie na zdrowie wcześniaków i  skraca czas hospitalizacji. Dzięki bankom mleka wcześniaki mają możliwość być karmione wyłącznie mlekiem ludzkim.

w Krakowie mogą szukać pomocy kobiety, które mają problemy z laktacją, karmieniem piersią? ■ To prawda, że dla wielu kobiet karmienie piersią może być trudne i bolesne. Należy pamiętać, że jest to proces, który wymaga ćwiczeń, czasu i wsparcia. Lubię ten proces porównywać do nauki jazdy na rowerze: najpierw na czterech kółkach, potem z pomocą

■ Kobieta, która chce podzielić się nadwyżkami swojego mleka, zapraszana jest do banku mleka w celu przeprowadzenia wywiadu medycznego, wstępnej kwalifikacji oraz badań krwi i  mleka. Jeśli nie ma przeciwwskazań, a  kobieta i  dziecko są zdrowe, dawczyni otrzymuje zestaw butelek do odciągania. Odciągnięte mleko opisuje odpowiednio datami i przechowuje w domowej zamrażarce do czasu przyjazdu kuriera medycznego, który odbiera z domu zamrożone mleko i przekazuje kolejne butelki. Mleko od dawczyń jest porcjowane, a jego skład analizowany. Znamy więc zawartość białka, tłuszczów, węglowodanów oraz kaloryczność takiego mleka, które jest następnie pasteryzowane i  zamrażane. Po każdym procesie pasteryzacji jedna butelka z całej partii mleka, losowo wybrana, jest ponownie badana w laboratorium mikrobiologicznym. W zależności od potrzeb małych pacjentów (wcześniaków) pracownicy banku mleka starają się dobrać odpowiednie mleko. Najcenniejszym będzie siara – czyli pierwsze mleko kobiece, produkowane przez kilka dni po porodzie.

Jacek Stefański

□ Na jakiej zasadzie działa Bank Mleka przy Szpitalu Położniczo-Ginekologicznym Ujastek? Jak wygląda droga przekazania mleka do banku? Jakie procedury muszą być przestrzegane, by mleko z banku było bezpieczne?

□ W Polsce prekursorem poradnictwa dla matek kar- Podczas warsztatów karmienia piersią miących, współinicjatorem akcji sztucznego żywienia niemowląt „Kropla mleka” oraz współzałożycielem pierwszej rodzica, aż w końcu samodzielnie. Czasem zdarzyć się mogą upadw Polsce poradni świadomego macierzyństwa był na początku ki, ale dzięki nim zdobywa się cenne doświadczenie. Z laktacją XX wieku Tadeusz Boy-Żeleński, który w latach 1901–1906 jest podobnie. Im więcej prób, ćwiczeń i motywacji, tym szybciej pracował jako lekarz pediatra w  Szpitalu św. Ludwika osiąga się sukces. W trudnych sytuacjach, jak poród przedwczesny, w Krakowie. Jeśli chodzi natomiast o pierwszy w Polsce Bank wady anatomiczne czy krótkie wędzidełko podjęzykowe, kobieta Mleka Kobiecego, to powstał on dopiero ponad 100 lat później, wymaga większego wsparcia, na przykład położnych specjalizująw 2012 roku, w Szpitalu Klinicznym im. prof. Orłowskiego cych się w laktacji czy edukatorów karmienia piersią. W Krakowie CMPK w Warszawie. A jak historia banków mleka kobiecego działają publiczne i prywatne gabinety z poradami laktacyjnymi. przedstawia się na świecie? □ W jakim kierunku chciałaby Pani rozwijać swoją karierę ■ Pierwszy bank mleka w Europie powstał w Wiedniu w 1909 zawodową? Jakie są Pani marzenia zawodowe? roku. 10 lat później utworzono bank mleka w Bostonie. Później pojawiły się tego typu placówki w Chicago, Nowym Jorku i Los ■ Po pierwsze, chcę stworzyć zespół naukowo-terapeutyczny na wzór zagranicznych ośrodków, gdzie wspólnie z położnymi, Angeles. Tę dobrą passę powstawania tego typu przedsięwzięć fizjoterapeutami, stomatologami i otolaryngologami moglibyśmy ograniczyło w  1980 roku odkrycie wirusa HIV, obawiano się kompleksowo diagnozować i leczyć najmniejszych pacjentów. Po drugie, chciałabym kontynuować na szerszą skalę poprzenoszenia choroby przez mleko. Dziś skutecznym sposobem eliminowania ryzyka zakażenia jest proces pasteryzacji mleka. pularyzację badań naukowych z  zakresu mioterapii, ortodoncji Banki mleka funkcjonują z powodzeniem w niemal wszystkich i karmienia piersią, mam tu na myśli także medyczną aplikację o karmieniu piersią. krajach Europy. W Polsce także jest ich coraz więcej. □ Karmienie piersią, choć jest procesem fizjologicznym i naturalnym, dla niektórych kobiet, szczególnie na początku macierzyństwa, często staje się sporym wyzwaniem. Gdzie

□ Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Rita Pagacz-Moczarska

ALMA MATER nr 208–209

105


WIZYTA GOŚCI Z UNIWERSYTETU SAPIENZA NA WYDZIALE FILOLOGICZNYM U

wymiaru wymiany kulturowej, przeglądu konwencjonalnych strategii i wątków interpretacyjnych literatur i  języków postrzeganych dotąd wyłącznie z perspektywy narodowej. Ciekawość badawczą będą stymulować: percepcja własnej kultury przez inny język, spojrzenie na nią z zewnątrz, porównanie spojrzeń na „innego” z różnych

настоящем и хоровое повествование о „знаках истории”). Angliści mogli wysłuchać wykładu Ricardo Capoferro – Representing Conrad in European Graphic Narratives, Iolanda Plescia wygłosiła wykład pod tytułem Translating Shakespeare for Contemporary Audiences – Texts to Read, Texts to Per-

Fot. Anna Wojnar

niwersytet La Sapienza w Rzymie to jedna z najpotężniejszych i najbardziej prestiżowych uczelni na świecie, a jego tradycje sięgają początków XIV wieku. Przyszłość jest tutaj przeszłością, głosi dewiza rzymskiej uczelni, a  tradycję współpracy z Uniwersytetem Jagiellońskim, ze względu na bogatą historię obu tych uczelni, można

Od lewej: prodziekan Wydziału Filologicznego UJ dr hab. Władysław Witalisz i dr Bartosz Gołąbek z Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ

Od lewej: polonista prof. Luigi Marinelli, rusycystka prof. Barbara Ronchetii oraz anglista prof. Riccardo Capoferro

zaliczyć do najbardziej trwałych w Europie. Od 18 do 21 marca 2019 Wydział Filologiczny Uniwersytetu Jagiellońskiego przyjmował delegację uczonych z  Wydziału Literatury i Filozofii Uniwersytetu Sapienza. W roboczej wizycie w Krakowie wzięli udział: doskonale znany w naszym uniwersyteckim środowisku polonista prof. Luigi Marinelli – doktor honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego, badaczka literatury rosyjskiej prof. Barbara Ronchetti, a także angliści: Riccardo Capoferro, Donatella Montini, Iolanda Plescia z Katedry Studiów Europejskich, Amerykańskich i  Międzykulturowych wraz z  reprezentantką doktorantów, slawistką i polonistką Giulią Olgą Fasoli. Wizyta ta była pierwszym krokiem do realizacji rodzącego się projektu konsorcjum badawczo-dydaktycznego pod roboczą nazwą „Extralocal perspectives on Languages, Cultures and Literatures. Polish-Italian Project”. Ideą przewodnią tego pomysłu jest komparatystyczne ujęcie kontekstów literackich, językowych i kulturowych. Głównym celem projektu jest wprowadzenie do szerszego europejskiego 106

ALMA MATER nr 208–209

perspektyw. Filologiczne konsorcjum ma wesprzeć próby wspólnego nowego odczytania kanonu literackiego, wzajemnego zrozumienia i wykroczenia poza granice własnej kultury. Szczególny nacisk położony tu będzie na okres związany z przemianami społecznymi i kulturowymi zachodzącymi dynamicznie po 1989 roku. Pobyt włoskich uczonych w Krakowie był także znakomitą okazją do prezentacji ich najnowszych dociekań badawczych w  cyklu specjalnie przygotowanych wykładów wygłoszonych dla studentów i profesury Wydziału Filologicznego. Luigi Marinelli wygłosił w języku polskim wykład zatytułowany Między krytyką tekstu a krytyką przekładu: włoskie perypetie wiersza „Campo di Fiori” Czesława Miłosza. Barbara Ronchetti, w  ramach cyklu „Spotkania Wschodnie” w  Instytucie Filologii Wschodniosłowiańskiej, wystąpiła z  wykładem Sowriemiennaja russkaja litieratura. „Rodiny” proszłogo w  litieraturnom nastojaszcziem i  chorowoje powiestwowanie o „znakah istorii” (Современная русская литература. „Родины” прошлого в литературном

Spotkanie z włoskimi uczonymi na Wydziale Filologicznym UJ

form, a Donatella Montini zainteresowała słuchaczy wystąpieniem zatytułowanym Didattica della lingua e  mise-en-page  nei dialoghi anglo-italiani di John Florio. Drugą istotną częścią wizyty studyjnej włoskiej delegacji na Wydziale Filologicznym były robocze spotkania plenarne oraz dyskusje w  wydziałowych jednostkach, mające na celu ostateczne wypracowanie formuły tego międzynarodowego projektu. Idea współpracy z włoskimi partnerami zrodziła się stosunkowo dawno, ale nie mogła odnaleźć właściwej dla siebie postaci. Intelektualne i organizacyjne ramy początkowej fazy projektu na przełomie roku 2018 i 2019 określili prodziekan Wydziału Filologicznego ds. studenckich dr hab. Władysław Witalisz oraz prof. Grzegorz Przebinda, kierownik Katedry Kultury Słowian Wschodnich w Instytucie Filologii Wschodniosłowiańskiej i  zarazem rektor PWSZ im. Stanisława Pigonia w Krośnie, wraz z piszącym te słowa.

Bartosz Gołąbek

Katedra Kultury Słowian Wschodnich Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej UJ


DREWNIANE TARCZE I ROGATYWKA Z METALOWYM ORŁEM G

rupa fascynatów dawnych wieków, z pietyzmem odtwarzających artefakty sprzed lat, zaprezentowała repliki przedmiotów codziennego użytku z czasów średniowiecza oraz okresu drugiej wojny światowej i PRL osobom z dysfunkcją wzroku. Spotkanie odbyło się 14 stycznia 2019 w ramach szóstego już wykładu z cyklu „Kraków mniej znany”, skierowanego dla osób niewidomych i niedowidzących. Organizatorami przedsięwzięcia byli Instytut Historii UJ, Komisja Historyczna PAN – oddział w Krakowie oraz Centrum Młodzieży im. dr. Henryka Jordana. Po krótkim wprowadzeniu Wiktora Szymborskiego, które dotyczyło znaczenia przedmiotów w odtwarzaniu dawnej codzienności, uczestnicy spotkania mieli

okazję dotknąć historii, biorąc do rąk repliki, a także oryginalne obiekty. Członkowie Sekcji Rekonstrukcji Historycznej Koła Naukowego Historyków Studentów UJ podzielili się swoją wiedzą dotyczącą epoki średniowiecza i XX wieku. Zaprezentowali różne części ubiorów wczesnośredniowiecznych: wełniane tuniki, koszule lniane, płaszcze, skórzane buty, paski z brązowymi okuciami, krajki wełniane, wełniane owijacze na nogi, drewniane bardka niezbędne do tkania krajek. Przedstawili także repliki tarczy drewnianej z metalowym umbem, noża bojowego, tzw. „langsax”, miecza wikińskiego z pochwą, hełmów bojowych – normańskiego, w typie wzorowanym na znalezisku z Jeziora Lednickiego, oraz

Znaczenie przedmiotów w odtwarzaniu życia codziennego w dawnych czasach przybliżył zebranym dr Wiktor Szymborski

Repliki średniowiecznych przedmiotów codziennego użytku

hełmu żebrowego z zawieszką kolczą, którego replika została wykonana na podstawie znalezisk z Norwegii. Przedstawiciele Sekcji Rekonstrukcji Historycznej mówili również o replikach dawnych środków płatniczych: srebrnego dirhema arabskiego z X wieku czy szelągów krzyżackich. Osobno omówili aspekty związane z produkcją czy symboliką i znaczeniem biżuterii na przykładzie wczesnośredniowiecznych krzyżyków, zawieszek z brązu, posrebrzanych gombików, kabłączków czy żelaznych fibul niezbędnych do spięcia dawnej odzieży. Podczas spotkania jego uczestnicy mogli nie tylko dowiedzieć się, jak poszczególne przedmioty zostały wyprodukowane, ale nawet przymierzyć niektóre elementy uzbrojenia. Druga część prezentowanych eksponatów pochodziła z okresu drugiej wojny światowej, dziejów organizacji konspiratorskich, antykomunistycznej konspiracji powojennej, tzw. żołnierzy wyklętych, oraz epoki PRL. Na przykładzie repliki pistoletu maszynowego PPS omówiono typy uzbrojenia, budowę samej broni, podawano detale techniczne związane z szybkostrzelnością, celnością, a także przybliżono losy samych żołnierzy wyklętych. Służyły temu zarówno rogatywka wz. 37 z metalowym orłem, jak i rosyjski pas oszczędnościowy oraz części munduru (bryczesy i kurtka mundurowa). Podczas spotkania zaprezentowano także oryginalny mundur ORMO oraz odznaczenie przyznawane żołnierzom Dywizji Kościuszkowskiej uczestniczącym w starciach zbrojnych od bitwy pod Lenino aż do zdobycia Berlina.

Fot. Adam Koprowski

Wiktor Szymborski

Zakład Historii Kultury i Edukacji Historycznej Instytutu Historii UJ

ALMA MATER nr 208–209 Historyczne artefakty prezentowali członkowie Sekcji Rekonstrukcji Historycznej Koła Naukowego Historyków Studentów UJ

107


Fot. Beata Frontczak, Arystokrata u wód. Karlsbadzkie zakupy hrabiego Zygmunta Pusłowskiego, Kraków 2014

21 WYPRAW ANTONIEGO MATECZNEGO DO KARLSBADU

120

lat temu w Podgórzu koło Krakowa, na parceli u  wylotu ul. Kalwaryjskiej Antoni Mateczny (1858– 1934) budował dom dla swojej rodziny. Wiosną 1898 roku, w trakcie poszukiwania wody pitnej, zostało odkryte tam źródło wody leczniczej. Z głębokości 36 metrów wytrysnęła fontanna wody, której gorzki smak, żółtawy kolor i unoszący się zapach siarkowodoru przypomniały mu bogactwo wód leczniczych Karlsbadu – znanego uzdrowiska (obecnie Karlove Vary), które poznał w trakcie odbywanych tam kuracji. To niezwykłe odkrycie dało początek lecznictwu balneologicznemu w  Podgórzu. Jego twórcą był właśnie Antoni Mateczny1. W nawiązaniu do tamtego wydarzenia warto przypomnieć kilka ciekawostek dotyczących słynnego kurortu w Karlsbadzie

108

ALMA MATER nr 206–207

i często przebywającego w nim Antoniego Matecznego. Warto też dodać, że w 2019 roku przypada 85. rocznica śmierci tego zasłużonego podgórzanina. Dzieje Karlsbadu, położonego w północnozachodniej części Czech, w dolinie rzeki Tepli, sięgają XIV wieku. Nazwę swą uzdrowisko zawdzięcza cesarzowi Karolowi IV, gdyż to właśnie w  czasie jego polowań na tym terenie zostały odkryte źródła lecznicze. Z czasem Karlsbad zyskał sławę międzynarodowego kurortu. W poszukiwaniu zdrowia przyjeżdżali do niego kuracjusze nie tylko z terenów obecnej Europy, ale także z Rosji oraz Ameryki Północnej i Południowej. Wielu cennych informacji o uzdrowisku dostarcza wydany w  1912 roku przewodnik zatytułowany Karlsbad. Królowa europejskich źródeł

Kuracjusze przed pawilonem w stylu neorenesansowym pijalni wód Mühlbrunn w Karlsbadzie; 1908

zdrowotnych2. Czytamy w nim: Rozległe lasy liściaste i iglaste, otaczające miasto aż do podnóża doliny w  kształcie wspaniałego wieńca leśnego, tworzą potężny wał ochronny, o który rozbijają się wiatry z poblizkich gór. Tym w swoim rodzaju jedynym lasom zawdzięcza Karlsbad bogate w  tlen powietrze, a  zawarty w  nim ozon swojem odżywczem i orzeźwiającem działaniem mile wpływa na ludzki organizm3. Opis ten wzbogaca inne źródło: Karlowe Wary leżą w parowie blisko półmilowym, ciągnącym się z południa na północ, przez który środkiem płynie rzeczka Ciepła, wpadająca o  jedną czwartą mili za miastem do rzeki Ogry. Parów ten wykręca się na podobieństwo głoski S, jest zaś tak wąski,


Mapka Karlsbadu zamieszczona w przewodniku

żony Marii6. Istotnym problemem Pusłowskiego była nękająca go znaczna nadwaga, skrupulatnie przestrzegał więc wskazań ordynującego w Karlsbadzie dr. Stanisława Hassewicza7 odnośnie dziennych racji wód mineralnych, liczby kąpieli błotnych, a także konieczności odbywania codziennych długich spacerów. W liście wysłanym do żony we wrześniu 1886 roku pisał: Co mam Pani powiedzieć o  sobie, popijam szklankę Sprudla, a o 6.30 mam masaż, bo tak zalecił lekarz, muszę wstawać, ale potem idę jeszcze pospać do 9.00, wstaję, piję 3 szklanki Mühlbrunna, co trwa godzinę, spaceruję przez godzinę i bez śniadania idę na obiad do Puppa, potem idę na 3–4-godzinny spacer, wracam, przebijam liczne bąble na nogach, zakładam szlafrok, czytam powieści

Fot. Biblioteka Jagiellońska

że całe miasto składa się właściwie tylko z dwóch ulic, a niektóre domy nieledwie że przypierają do gór, wznoszących się tuż za niemi4. Położenie i ukształtowanie terenu stworzyło korzystne warunki zdrowotne dla stałych mieszkańców Karlsbadu i kuracjuszy. Potwierdza to historyczny fakt, że miasta nie nawiedziły nigdy epidemie, które w poprzednich stuleciach grasowały w sąsiednich miejscowościach. Po sezonie, który trwał od 1 maja do 1 października, Karlsbad tracił charakter wielkiej międzynarodowej miejscowości kuracyjnej i przybierał wygląd małego, miłego miasteczka. Jak przebiegał dzień podczas kuracji w  Karlsbadzie, opisał, między innymi, hrabia Zygmunt Pusłowski (1848–1913)5 w listach pisanych z Karlsbadu do swojej

Karta tytułowa przewodnika dla kuracjuszy

poplamione stearyną, piję herbatę o 9.00 i  tak wygląda mój dzień (pojutrze miną 2 tygodnie), na początku przytyłem jeden kilogram, potem go zrzuciłem, ale w sumie od mojego przyjazdu ubyło mi tylko 2 kilo, ważę 100 kilo bez ubrania. W chwili Pani wyjazdu do Zakopanego ważyłem dokładnie 105 kilo, tak jak przed moją pierwszą podróżą do Karlsbadu, tyle że nie byłem już obrzmiały. Podczas Pani nieobecności straciłem 3 kilo. [...] Zdecydowanie przyczyną tego jest woda, a nie kąpiele błotne. Znoszę tę wodę (zresztą bardzo dobrze) tylko dzięki temu, że dużo się ruszam, więcej, niż zaleca mi Hassewicz, a w dni, gdy jestem leniwy, idzie mi do głowy. O  potrzebie odbywania kuracji w  Karlsbadzie wypowiadał się także Henryk Sienkiewicz w listach do zaprzyjaźnionych osób8, a  do takich należeli Maria i  Mścisław Godlewscy. W  liście z maja 1891 roku czytamy: Co do mnie, przywiozłem po febrze afrykańskiej zwiększoną śledzionę, wątrobę, katar żołądka, a co za tym idzie, dość potargane nerwy. Oczywiście w  warunkach, w  jakich żyję obecnie, nie idzie ku lepszemu. Potrzebny mi jest bardzo Karlsbad. Rok później pisał z Krakowa: Kochany Mścisławie! Odbieram Twój list w samą porę. Gdyby był przyszedł dzień później, byłby mnie nie zastał. Dzieci moje po miesięcznym blisko pobycie pojechały wczoraj do Zakopanego, a ja jadę jutro do Karlsbadu na trzy lub na cztery tygodnie. [...] Ściskam Cię9. W  roku 1900 Henryk Sienkiewicz bawił w Karlsbadzie od 8 do 26 września, co potwierdza wpis do księgi kuracjuszy oraz jego korespondencja10. ALMA MATER nr 208–209

109


Z archiwum Grażyny i Andrzeja Stefańskich

W lipcu 1913 roku pisał z Oblęgorka do Franciszka i Marii Ejsmondów: Obecnie przeprowadzam kurację. Mam karlsbadować11 przez trzy tygodnie, a zatem muszę co najmniej tyle oblęgorkować. Co będzie później – nie wiem. Antoni Mateczny przyjeżdżał do Karlsbadu w latach 1900–1928, aby leczyć chore nerki12. Kurację rozpoczął w wieku 42 lat. Być może dokuczały mu także inne dolegliwości, o  których jednak nie wiadomo. Łącznie przebywał w Karlsbadzie Obiektem idealnym do zilustrowania karlsbadzkich zakupów Antoniego Matecznego jest mała filiżanka, wykonana z kobaltowego szkła, ozdobiona kolorowymi emaliami i  złoceniami. Wszystko wskazuje na to, że może to być wyrób firmowy Ludwiga Mosera z lat 1885–1890; nie jest, niestety, sygnowana. Do 1918 roku firma używała, między innymi, znaku malowanego „Moser” lub tylko inicjałów „MM”. W przypadku filiżanki znak ten może być wytarty – była używana, talerzyk się nie zachował

110

ALMA MATER nr 206–207

Anna Wojnar

Z archiwum Grażyny i Andrzeja Stefańskich

21 razy. Zaliczony przez zarząd tego uzdrowiska do długoletnich kuracjuszy, został obdarowany albumem, który, niestety, nie zachował się13. W roku 1952 rodzina Matecznych została usunięta ze swojej własności, jaką był Zakład Kąpielowy Wody Siarczano-Solankowej w Krakowie-Podgórzu. W tym trudnym czasie została zabezpieczona dokumentacja dotycząca powstania i działalności Zakładu, a  także zwiąJan Stopczański (w górnym rzędzie drugi od prawej) zana z losami członków i obok Helena Stopczańska, rodziny Matecznych, córka Antoniego Matecznego; nie przetrwała natomiast Karlsbad, 1927 prywatna korespondencja oraz większość zdjęć, Z archiwum Grażyny i Andrzeja Stefańskich widokówek czy innych pamiątek z zagranicznych wojaży. Jak wspominali naoczni świadkowie, wiatr rozwiewał część domowego archiwum. W tej sytuacji szczególnie cenne są wspomnienia, które zachowały się w tradycji rodziny Matecznych, a także wśród pracowników Zakładu Kąpielowego. Obecnie istotnym źródłem potwierdzającym pobyt Matecznego w  Karlsbadzie są wpisy do urzędowej księgi kuracjuszy. Były to „Karlsbader Kurliste”, drukowane od XVIII wieku; obecnie przechowywane w Archiwum w  Karlovych Varach. W  „Karlsbader Antoni Mateczny, Kurliste” nr 285 pod datą w pierwszym rzędzie, 9 lipca 1900 jest zapis: pierwszy z lewej Herr Bauunternehmer Anton Mateczny, Podgorze. Zameldował się w pensjonacie Sparta, Kaiserin Elisabeth Quai. Poznanie walorów znanego kurortu sprawiło, że w roku


www.portafontium.eu

Obwoluta urzędowej księgi kuracjuszy przebywających w Karlsbadzie

dni później dołączył do nich Karol Łuczko, właściciel apteki przy Rynku Podgórskim17. Od 17 lipca bawił w Karlsbadzie Franciszek Maryewski, burmistrz Podgórza, z żoną Józefą18. Przy końcu sierpnia 1904 Antoni Mateczny przyjechał sam19, natomiast w  roku 1905 – z córką Heleną. Rok później towarzyszyła mu starsza córka Maria20. W  spisie kuracjuszy z  roku 1909, w  lipcu, widnieje nazwisko żony Leopolda Stuhra Anny oraz ich najmłodszego syna Leopolda21. Na Źródło wody mineralnej w Karlsbadzie

Wikimedia

www.portafontium.eu

1901 pan Antoni zachęcił do przyjazdu Leopolda Stuhra14. Zamieszkali w apartamencie Santiago, Waldxeile. Zachował się przewodnik dla kuracjuszy Karlsbad (Karlowe Wary). Źródła i  wytwory źródlane, wydany w  1895 roku przez Radę Miejską w Karlsbadzie15. Na karcie tytułowej widnieje exlibris-pieczątka: Leopold Stuhr. Podgórze. Dwa lata później wśród grona kuracjuszy przybyłych do Karlsbadu odnajdujemy nazwisko państwa Matecznych, a także kilku znanych podgórzan. I tak, 10 lipca przyjechał do Karlsbadu Antoni Mateczny ze swoją żoną Marią i najmłodszą córką Heleną, liczącą wówczas dwanaście lat. Zamieszkali w  hotelu Helios przy Schützenstrasse16. Kilka

początku sierpnia tegoż roku, a także w  roku 1910 Antoni Mateczny przebywał w Karlsbadzie z córką Heleną22. Kolejny pobyt Matecznego został odnotowany w sierpniu 1911 roku. W tym samym czasie był tam także Juliusz Liban, kupiec, ze swoją żoną Wiktorią, który jako miejsce stałego pobytu podał Borek Fałęcki, a  także Ignacy Liban, inżynier chemik z  Podgórza. W  lipcu 1912 roku Antoni Mateczny po raz drugi przyjechał do Karlsbadu ze swoją żoną Marią23, a w kilka dni później krakowski architekt Jan Zawiejski z  żoną Marią24. W  miesiącach letnich roku 1913 wraz z Antonim Matecznym gościli w Karlsbadzie także krakowscy architekci: Władysław Ekielski25 i Sławomir Odrzywolski26. Antoni Mateczny powrócił do Karlsbadu w  sierpniu 1917 roku. Wśród kuracjuszy był także prezydent Krakowa Juliusz Leo27. W  1918 roku Mateczny przyjechał sam, natomiast w 1919 roku przebywał w  Karlsbadzie z  córką Heleną, która została zapisana jako żona lekarza – Frau Helena Stopczańska28. W sumie Antoni Mateczny przyjeżdżał do Karlsbadu z córką Heleną siedem razy. Ostatni ich wspólny pobyt w kurorcie przypada na rok 1927; Mateczny miał wówczas 69 lat. Zachowały się dwa zdjęcia upamiętniające to wydarzenie. Na pierwszym w grupie kuracjuszy widać Helenę Stopczańską u boku męża Jana29, jego nazwisko nie widnieje w oficjalnym wykazie kuracjuszy, mógł jednak jej towarzyszyć w  drodze do Wykaz kuracjuszy, Karlsbadu i powśród nich Antoni Mateczny; zostać kilka dni. 1900 Na drugiej fotografii w  grupie


Henryk Sienkiewicz. Listy, pod redakcją i ze wstępem Juliana Krzyżanowskiego, Warszawa 1977. 9 „Karlsbader Kurliste” nr 147, 11 czerwca: Herr Heinrich von Sienkiewicz, Privater aus Warschau. 10 10 września 1900 wpis do „Karlsbader Kurliste”: Herr Privater Henryk Sienkiewicz, Warschau, Grand Hotel Pupp. 11 Pić wodę z  Karlsbadu, dzisiejszych Karlovych Varów, uzdrowiska w  zachodnich Czechach, posiadającego ciepłe źródła alkaliczno-słone, leczące choroby przewodu pokarmowego. 12 Testimonium orbis ac sepulturae, wystawione 6 października 1934 przez parafię św. Józefa w  Krakowie-Podgórzu, podaje jako przyczynę jego odejścia niedomaganie serca i nerek. Obecnie dokument ten znajduje się w PAN w Krakowie. 13 Fakt ten zapamiętała wnuczka pana Matecznego – Lidia Stefańska. 14 „Karlsbader Kurliste” nr 348, karta 375, 20 Juli: Herr Bauunternehmer Anton Mateczny und Herr Restaurateur Leopold Stuhr. 15 Pozycja ta znajduje się obecnie w zbiorach Biblioteki Jagiellońskiej w Krakowie. 16 „Karlsbade Kurliste” nr 313: Herr Bauunternehmer Anton Mateczny mit Frau Maria und Tochter Helene. 17 Herr Apotheker Karl Luczko, Deutsche Warte, Andreasgasse. 18 „Karlsbader Kurliste” nr 344: Herr Bürgermeister Franz von Maryewski mit Frau Josefine. Zamieszkali w Hotelu Kaiser Wilhelm przy Egerstrasse.

Wikimedia

Zabytkowa łaźnia w Karlsbadzie

Źródło wody mineralnej w Karlsbadzie

Wikimedia

8

kuracjuszy widać Antoniego Matecznego, który ostatni raz bawił w Karlsbadzie w 1928 roku. Ze swych wypraw do Karlsbadu Mateczny przywoził różne prezenty, którymi lubił obdarowywać dorosłych i dzieci. Gdy wracał, cała rodzina czekała na słynne karlsbadzkie smakołyki, jakim były okrągłe wafle (Karlovarskie oplatki). Miłym prezentem dla rodziny i  znajomych były też ozdobne kubki do picia wody mineralnej, szklane kule, w których „zamknięte” były miniaturki karlsbadzkich łazienek, a dla żony i córek – precjoza. Po powrocie z Karlsbadu domowa piwniczka gospodarza zapełniała się baryłeczkami Becherovki30. Mateczny przywoził też „markową” porcelanę, między innymi serwisy do kawy, herbaty, komplety obiadowe, a także wyroby ze szkła, srebrne zastawy. Szkoda, że niewiele z nich przetrwało do dziś...

„Karlsbader Kurliste” nr 269: Herr Bauunternehmer Anton Matecsny – nieprawidłowo wpisane nazwisko: Matecsny. 20 Juli, Herr Bauunternehmer Anton Mateczyn mit Tochter Marie, Podgorze, Helios, Bahnhefstrasse – nieprawidłowo wpisano nazwisko: Mateczyn. 21 Frau Gastwirt Anna Stuhr Son Leopold. Schloss Einberg, Habsburg. 22 „Karlsbader Kurliste” nr 519: Herr Bauunternehmer Anton Mateczny mit Tochter Helena, Podgorze. Schmidts Hans, Morgenzeile. Karlsbader Kurliste nr 522: Herr Baunternehmer Ant. Mateczny mit Tochter Helene, Podgórze – niepełny wpis imienia: Ant. 23 „Karlsbade Kurliste” nr 509: Herr Anton Mateczny, Bauunternehme, mit Frau Marie. 24 „Karlsbader Kurliste” nr 537: Herr Johann Zawiejski, Architekt, Oberbaurat, mit Frau Margerete. 25 Herr Ladislaus Ekielski, k.k. Professor, Architekt. 26 Herr Slawomir Odrzywolski, Architekt. 27 Herr Dr. Julius Leo, Stadtpresident, Krakau. 28 „Karlsbade Kurliste” nr 54: Herr Anton Mateczny, Bauunternehmer, Krakau, Frau Helene Stopczanska, Arztensgattin, Krakau. 29 „Alma Mater” 2016, nr 187, s. 90–93 – Lekarz i legionista. Jan Ludwik Stopczański (1878–1945). 30 Likier Becherovka produkowany był od 1807 roku według zastrzeżonej procedury Jana Bechera. Jest to harmonijnie dobrana mieszanka ziół i korzeni. 19

Halina Starostka-Chrzanowska H. Starostka-Chrzanowska, Antoni Mateczny. Podgórzanin z wyboru i jego rodzina na tle historii miasta, Kraków 2006. 2 Karlsbad. Królowa europejskich źródeł zdrowotnych, Wydanie Rady Miejskiej, Karlsbad 1912. 3 Ibidem. 4 Encyklopedia powszechna, t. 14, Warszawa 1862, s. 120. 5 B. Frontczak, Arystokrata u wód. Karlsbadzkie zakupy hrabiego Zygmunta Pusłowskiego. Katalog wystawy Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2014. Przekładu listów Zygmunta Pusłowskiego z  rękopisu francuskiego dokonała Iwona Krystyna Piechnik. 6 „Karlsbader Kurliste” 1885, Herr Graf Sigismund Puslowski, Proprietär von dem Schlosse Czarkowy In Polen, Hotel Gold. Schild, Neue Wiesc. 7 Stanisław Hassewicz (1842–1912), lekarz zdrojowy w Karlsbadzie. Z jego porad korzystał także Henryk Sienkiewicz.

Wikimedia

1

Karlsbad, Sprudel Colonnade

112

ALMA MATER nr 206–207


24 stycznia

Rektor W. Nowak i prorektor S. Kistryn uczestniczyli w odbywającym się w auli Collegium Novum uroczystym posiedzeniu związanym z  74. rocznicą oswobodzenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau.

29 stycznia

Prorektor S. Kistryn uczestniczył w posiedzeniu Rady Nadzorującej Jagiellońskiego Centrum Rozwoju Leków.

30 stycznia

Rektor W. Nowak i wszyscy członkowie kolegium rektorskiego uczestniczyli w spotkaniu ze społecznością akademicką UJ, poświęconym konsultacjom projektu nowego statutu UJ.

Prorektor D. Malec wzięła udział w tradycyjnym spotkaniu Welcome Meeting, podczas którego powitała w  imieniu władz Uniwersytetu Jagiellońskiego studentów zagranicznych, przyjeżdżających w ramach programu Erasmus+ oraz umów bilateralnych z całego świata w bieżącym semestrze. Prorektor S. Kistryn uczestniczył w  Łodzi w konferencji NKN Forum Statuty – uczelnia Ustawa 2.0, prowadząc sesję Struktura uczelni a  zarządzanie badaniami naukowymi oraz jako panelista w sesji podsumowującej.

20–23 lutego

1 lutego

Prorektor S. Kistryn uczestniczył w odbywającej się w  Berlinie międzynarodowej konferencji Forum Future Europe, poświęconej współpracy naukowo-badawczej Niemiec i krajów EU13.

6 lutego

Rektor W. Nowak i prorektor S. Kistryn uczestniczyli w uroczystości zorganizowanej przez konsula generalnego Niemiec w  Krakowie, dr. Michaela Grossa, z okazji drugiego Polsko-Niemieckiego Spotkania Naukowego Science Diplomacy and Scientific Excellence.

Prorektor D. Malec wzięła udział w uroczystości zorganizowanej w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, podczas której wręczono XX tom rocznika „Studiów z Dziejów Państwa i Prawa Polskiego” prof. Wacławowi Uruszczakowi.

Rektor W. Nowak przewodniczył spotkaniu z nowo wybraną Radą Uczelni Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podczas uroczystości, w której uczestniczyli prorektorzy A. Edigarian, D. Malec, T. Grodzicki i  J. Popiel, rektor W. Nowak wręczył akty nominacyjne członkom nowego organu UJ.

7 lutego

Prorektor J. Popiel uczestniczył w odbywającym się w  Warszawie posiedzeniu Rady Naukowej Instytutu Sztuki PAN.

8 lutego

Rektor W. Nowak i prorektor T. Grodzicki otworzyli odbywającą się w  Auditorium Maximum XII Ogólnopolską Konferencję Kontrowersje w pediatrii.

11 lutego

Rektor W. Nowak uczestniczył w jubileuszu 40-lecia pracy artystycznej Bogdana Toszy, dyrektora Filharmonii Krakowskiej.

15 lutego

Prorektor T. Grodzicki wziął udział w 43. konferencji naukowej Spotkania kliniczne chirurgów dziecięcych z pediatrami.

18 lutego

Prorektor A. Edigarian przewodniczył spotkaniu organizacyjnemu nowego projektu „Doskonały uniwersytet”.

26 lutego

28 lutego

Rektor W. Nowak oraz prezes i dyrektor wykonawczy Fundacji Kościuszkowskiej Marek Skulimowski podpisali porozumienie dotyczące współpracy w  organizacji, finansowaniu i przyznawaniu Nagrody im. Franka Wilczka, honorującej młodych polskich fizyków i astronomów. W oficjalnym podpisaniu dokumentu uczestniczył prorektor S. Kistryn.

1–2 marca

Prorektor J. Popiel wziął udział w odbywającej się w Zakopanem, zorganizowanej przez Klinikę Psychiatrii Dorosłych CM UJ konferencji, podczas której wygłosił wykład o biografii Witkacego.

4 marca

Rektor W. Nowak i wszyscy członkowie kolegium rektorskiego uczestniczyli w trzecich ogólnouczelnianych konsultacjach ze społecznością akademicką UJ, dotyczących projektu nowego statutu i wdrażania Ustawy 2.0.

6–8 marca

Prorektor T. Grodzicki uczestniczył w zorganizowanej w Poznaniu Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Medycznych.

7 marca

Prorektor D. Malec wzięła udział w wideokonferencji zarządu sieci uniwersyteckiej Coimbra Group.

8 marca

Prorektor A. Edigarian uczestniczył w odbywającym się w Warszawie posiedzeniu Rady Międzyuniwersyteckiego Centrum Informatyzacji.

POSTSCRIPTUM

PRZEGLĄD WYDARZEŃ 11 marca

Prorektor A. Edigarian przewodniczył spotkaniu ze Studenckim Zespołem Ambasadorów Uniwersytetu Jagiellońskiego.

11–12 marca

Prorektor D. Malec wzięła udział w zorganizowanym w Padwie spotkaniu grupy roboczej sieci uniwersyteckiej Coimbra Group.

13 marca

Rektor W. Nowak gościł prof. Ryszarda Frąckowiaka – wybitnego neurologa i neurobiologa, eksperta w dziedzinie zarządzania nauką, a następnie wraz z prorektorami D. Malec, T. Grodzickim, S. Kistrynem uczestniczył w  wykładzie wygłoszonym przez prof. Frąckowiaka Therole of Postgraduate Research Institute Sincreating a  Modern, Internationally Competitive, Research Intensive University.

18 marca

Prorektor J. Popiel przewodniczył posiedzeniu Komitetu Sterującego Krakowskiego Zespołu Bibliotecznego.

18–19 marca

Prorektor S. Kistryn uczestniczył w odbywającym się w Paryżu Forum Rektorów Polski i Francji.

INNE WYDARZENIA 25 stycznia

Ponad pół tysiąca zabytków zatopionych w czasie rytuałów religijnych odkryli polscy archeolodzy podczas badań podwodnych w jeziorze Petén Itzá obok starożytnej stolicy Majów Nojpeten w Gwatemali. Kierownikiem badań jest Magdalena Krzemień, doktorantka w Zakładzie Archeologii Nowego Świata Uniwersytetu Jagiellońskiego. Minister kultury i  dziedzictwa narodowego powołał na trzyletnią kadencję Radę Narodowego Instytutu Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą POLONIKA, który prowadzi projekty o  charakterze konserwatorskim, naukowo-badawczym, edukacyjnym i popularyzatorskim. W skład 11-osobowego gremium weszli przedstawiciele świata nauki i kultury, w tym dr hab. Andrzej Betlej z Wydziału Historycznego UJ, dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie.

ALMA MATER nr 208–209

113


13 lutego

Audio Movie – aplikacja na telefon dla osób niedowidzących do obsługi audiodeskrypcji i audionapisów – trafiła na listę najbardziej innowacyjnych produktów i  technologii. Narzędzie, którego pomysłodawczynią jest dr Anna Jankowska z Wydziału Filologicznego UJ, nagrodzono w  konkursie Polski Produkt Przyszłości, organizowanym przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości i Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

19 lutego

Ministerstwo Sprawiedliwości podało dane statystyczne egzaminów na aplikacje prawnicze (komorniczą, notarialną, adwokacką i radcowską) za 2018 rok. Absolwenci Wydziału Prawa i Administracji UJ tradycyjnie uzyskali najlepszy wynik. Łączna zdawalność absolwentów WPiA UJ wyniosła 85,5 procent, na drugim miejscu znalazł się WPiA UAM (74,6 procent), trzeci wynik uzyskał WPiA UG (72,8 procent). Bardzo dobry wynik osiągnęli studenci studiów niestacjonarnych (58,2 procent zdawalności). Do egzaminów na aplikacje prawnicze przystąpiło 113 absolwentów WPiA UJ z  oceną bardzo dobrą na dyplomie, a wynik pozytywny uzyskało 97,3 procent z nich.

26 lutego

Bramkarka AZS UJ Karolina Klabis została laureatką XXIV Plebiscytu na Najlepszego Piłkarza i Trenera Małopolski 2018 w kategorii piłkarka roku. Organizatorem gali piłkarskiej był Małopolski Związek Piłki Nożnej oraz Wydział Sportu Urzędu Miasta Krakowa, a partnerem plebiscytu „Gazeta Wyborcza” w Krakowie.

27 lutego

Absolwenci UJ CM uzyskali najlepszy spośród wszystkich uczelni medycznych w Polsce wynik Lekarskiego Egzaminu Końcowego (LEK). W  najliczniejszej kategorii – lekarzy, którzy ukończyli studia w  ostatnich dwóch latach, zdobyli średnio 134,63 punktu, co stanowi ponad 10 punktów więcej niż średnia dla całego kraju.

2 marca

Prorektor T. Grodzicki wręczył medale i dyplomy zwycięzcom rozgrywanych w Jurgowie Zawodów o  Puchar Prorektora UJ ds. Collegium Medicum w  Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie.

4 marca

Wicepremier i minister nauki i  szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin powołał prof. Zbigniewa Błockiego na drugą, czteroletnią, kadencję dyrektora Narodowego Centrum Nauki (NCN).

12 marca

12 zgłoszeń patentowych złożonych przez Uniwersytet Jagielloński w Europejskim Urzędzie Patentowym (EPO) zapewniło naszej uczelni pierwsze miejsce na liście polskich aplikantów ubiegających się o  europejską ochronę patentową w 2018 roku.

114

ALMA MATER nr 208–209

18 marca

Nowy kierunek studiów magisterskich w języku angielskim Intellectual Property and New Technologies, prowadzony na Wydziale Prawa i Administracji przez Katedrę Prawa Własności Intelektualnej, uzyskał aż dwa certyfikaty jakości w  ogólnopolskim konkursie Fundacji Rozwoju Edukacji i  Szkolnictwa Wyższego, w tym wyróżnienie specjalne „Laur Europejski” za wzorowe umiędzynarodowienie studiów i współpracę z zagranicą.

19 marca

Wydział Nauk Humanistycznych i Literatury Uniwersytetu Teherańskiego uhonorował prof. Annę Krasnowolską z Instytutu Orientalistyki UJ Nagrodą al-Farabiego za jej wkład w badania i propagowanie kultury oraz literatury perskiej. Międzywydziałowy, interdyscyplinarny zespół badawczy pod kierownictwem prof. Jacka Tabora z  Wydziału Matematyki i  Informatyki UJ otrzyma środki grantowe w ramach rozstrzygniętego konkursu TEAM-NET realizowanego przez Fundację na rzecz Nauki Polskiej ze środków UE pochodzących z  Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w  ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Zespół zrzesza trzy grupy badawcze, w tym grupę prof. Macieja A. Nowaka (Centrum Badania Systemów Złożonych przy Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej) i prof. Tadeusza Marka (Instytut Psychologii Stosowanej na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej). Otrzymane dofinansowanie w kwocie 19 701 875 złotych przeznaczone jest na 36 miesięcy realizacji projektu „Sztuczne sieci neuronowe inspirowane biologicznie”.

PODSUMOWANIE SUKCESÓW SPORTOWYCH ZAWODNIKÓW UJ Akademickie Mistrzostwa Polski szachy, 18–20 stycznia 2019, Chorzów – III miejsce w klasyfikacji generalnej – I  miejsce w  turnieju drużynowym w  typie uniwersytety – III miejsce w turnieju drużynowym w klasyfikacji generalnej futsal kobiet, 24–27 stycznia 2019, Kraków – I miejsce w półfinale B futsal kobiet, 22–24 lutego 2019, Opole – I miejsce w klasyfikacji generalnej – I miejsce w typie uniwersytety futsal mężczyzn, 22–24 lutego 2019, Opole – II miejsce w typie uniwersytety narciarstwo alpejskie kobiet, 24–28 lutego 2019, Zakopane – Harenda – II miejsce w klasyfikacji drużynowej w typie uniwersytety narciarstwo alpejskie mężczyzn, 24–28 lutego 2019, Zakopane – Harenda – II miejsce w klasyfikacji drużynowej w typie uniwersytety

Ekstraliga Futsalu Kobiet Turniej Finalfour, 2–3 marca 2019, Kraków mistrzostwo Polski futsalu kobiet PZPN w sezonie 2018/2019

ZMARLI Prof. Ryszard Czarnecki – od 1963 do 2006 roku związany z Akademią Medyczną, a następnie Uniwersytetem Jagiellońskim. Dziekan Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej. Kierownik Pracowni Wstępnych Badań Farmakologicznych Katedry Farmakodynamiki AM. Kierownik Katedry Farmakodynamiki AM. Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi. Zmarł 21 stycznia. Prof. Zbigniew Czajkowski – laureat Medalu Kalos Kagathos (2013). Wieloletni kierownik wyszkolenia i naczelny trener Polskiego Związku Szermierczego. Mistrz Polski we florecie (1950), brązowy medalista mistrzostw świata w szabli drużynowej (Bruksela, 1953). Zmarł 8 lutego. Dr Witold Jan Waśniewski – wieloletni pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego. W  latach 70. zastępca dyrektora Instytutu Nauk Politycznych UJ. Zmarł 17 lutego. Prof. Włodzimierz Ostrowski – od 1948 do 2004 roku związany z  Akademią Medyczną, a  następnie Uniwersytetem Jagiellońskim. Kierownik Katedry Chemii Fizjologicznej AM. Kierownik Międzywydziałowej Katedry Chemii Fizjologicznej AM. Dyrektor Instytutu Biochemii Lekarskiej AM. Prodziekan, a następnie dziekan Wydziału Lekarskiego AM. Odznaczony, między innymi, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Kawalerskim, Krzyżem Komandorskim. Zmarł 24 lutego. Andrzej Malotta – emerytowany pracownik Biblioteki Jagiellońskiej. W  latach 1994–1996 zastępca kierownika Oddziału Zbiorów Mikrograficznych i  Fonograficznych. Wieloletni pracownik Oddziału Zabezpieczenia Zbiorów. Odznaczony złotym Medalem za Długoletnią Służbę. Zmarł 24 lutego. Dr hab. Andrzej R. Małecki, profesor UP – fizyk jądrowy, nauczyciel akademicki, wieloletni pracownik Instytutu Fizyki Jądrowej im. Henryka Niewodniczańskiego PAN. Założyciel i honorowy prezes Stowarzyszenia Ne Cedat Academia. Inicjator i współorganizator wypraw akademickich do miejsc męczeństwa ludzi nauki, między innymi Sachsenhausen, Dachau, Mauthausen, Katynia, Charkowa. Prezes Stowarzyszenia Absolwentów UJ (2007–2010). Zmarł 2 marca. Prof. Ireneusz Weiss – emerytowany profesor zwyczajny Wydziału Prawa i Administracji UJ. Wieloletni kierownik Katedry Prawa Gospodarczego Prywatnego UJ. Wybitny specjalista z  zakresu prawa gospodarczego prywatnego i  handlowego, znawca prawa inwestycyjnego. Zmarł 11 marca. Informacje zebrał i opracował Adrian Ochalik, rzecznik prasowy UJ.


PÓŁKA NOWOŚCI Wydawnictwo Znak Karol Wojtyła Jan Paweł II Dzieła literackie i teatralne t. I Juwenilia (1938–1946) pod redakcją Jacka Popiela i in. Wczesna twórczość Wojtyły, zarówno poetycka, jak i dramaturgiczna była już przedmiotem wielu analiz. Trudno w największym skrócie przedstawić jej zasadnicze wątki i  przesłanie. Jak to ujęła Zofia Zarębianka, myśl zawarta w  młodzieńczych wierszach zmierzała z jednej strony, ku koncepcjom sztuki narodowej, z drugiej – ku eksploracji wątków słowiańskich [...]. To zespolenie kategorii narodu z kategoriami religijnymi oraz wizja poezji wyrastającej ze słowiańskiego pnia wywodzą się, jak się wydaje, z filozofii romantyków. Wiersze zawarte w Renesansowym Psałterzu są świadectwem literackich i  ideowych fascynacji młodego Wojtyły, wyraźnie pozostającego pod wpływem kultury antyku, renesansu, romantyzmu i Wyspiańskiego. Stop tych wszystkich elementów składa się na specyfikę poetyckiego dyskursu młodego Wojtyły, przesyconego patosem i  operującego uroczystym językiem. Dominującą rolę odgrywa w jego stylu swoista wzniosłość, czy wręcz koturnowość. Dramaty z tego okresu są, z jednej strony, świadectwem dogłębnej lektury Biblii, zarówno Starego, jak i  Nowego Testamentu, z  drugiej zaś w niezwykle wyrazisty sposób ukazują, jak Wojtyła – poprzez odwołania do postaci Dawida, Hioba, Jeremiasza – próbował zrozumieć dramat ówczesnych lat, czasów wojny i okupacji. Tak zresztą te teksty odbierali przyjaciele, którym przedstawiał swe utwory. Juliusz Kydryński, wspominając wieczory, podczas których Wojtyła czytał Hioba i Jeremiasza, zanotował, że te dramaty biblijno-historyczne, pisane językiem hieratycznym, nie wolnym od tradycji młodopolskiej, przejmowały ich wówczas głównie siłą zawartego w nich przesłania: wiarą w odzyskanie wolności, w umiejętność znoszenia cierpień, w ostateczne wybawienie. Trwała przecież wojna – wyjaśniał – codziennie ryzykowaliśmy życie. Ta wczesna twórczość literacka jest zarazem cennym świadectwem dokonujących się w Wojtyle przemian, które doprowadziły do podjęcia ostatecznej decyzji o porzuceniu studiów polonistycznych oraz kariery aktorskiej i wyborze kapłaństwa. Poezja stawała się dla Wojtyły niezwykle ważnym językiem (formą), w którym (w której) mógł w sposób bezpośredni wyrażać swe uczucia religijne, zapisywać kolejne etapy intymnych procesów samopoznania. Tu szczególnym świadectwem są pierwsze wersje dramatu Brat naszego Boga, [Ciągle jestem na tym samym brzegu], Pieśń o Bogu ukrytym. [...] Tom pierwszy poezji i dramatów Karola Wojtyły obejmuje utwory, które powstały w okresie od 1938 do 1946 roku. Za datę graniczną pierwszego tomu uznajemy rok 1946 – moment przyjęcia przez Karola Wojtyłę święceń kapłańskich. Pierwszą część tomu wypełnia cykl wierszy zatytułowany Psałterz Dawidów (Księga Słowiańska). Utwory te powstały w latach 1938–1939. W drugiej części tomu [Poezje jesienne], umieszczono wiersze pochodzące najpewniej z 1939 roku, a w następnej napisane w czasie drugiej wojny światowej dramaty: Hiob. Drama ze Starego Testamentu i Jeremiasz. Drama narodowe we trzech działach (oba z 1940 roku), oraz pierwsze wersje dramatu zainspirowanego postacią brata Alberta Chmielowskiego [Przyja-

ciel naszego Boga], napisane przypuszczalnie po 1941 roku. Najprawdopodobniej w czasie okupacji powstał poemat Pieśń o Bogu ukrytym. Po raz pierwszy publikujemy utwór zaczynający się od słów: Ciągle jestem na tym samym brzegu. To niezwykle interesujące, nie tylko literackie świadectwo, prawdziwe odkrycie edytorskie. [...] W  pierwszym tomie umieszczamy również listy Karola Wojtyły do Mieczysława Kotlarczyka z okresu wojny i okupacji, które są nie tylko bezcennym źródłem informacji o ówczesnych wydarzeniach z życia przyszłego papieża, ale i  jednym z  najważniejszych dokumentów dotyczących jego wczesnej twórczości literackiej. Także w  tej części drukujemy list do Wincentego Bałysa, obok Kotlarczyka najbliższego przyjaciela z wadowickiego okresu życia Wojtyły. [...] W Aneksie po wielu analizach zdecydowaliśmy się opublikować utwory niepotwierdzonego autorstwa: Mousike [2], Mściciele, Proletariat, Przełom, które powstały prawdopodobnie w okresie od jesieni 1939 do zimy 1940/1941, oraz Dialog w ciemności. Z wprowadzenia

Wydawnictwo UJ Co nam daje równość? Wpływ równości płci na jakość życia i rozwój społeczny w Polsce pod redakcją Ewy Krzaklewskiej Książka stanowi bogate kompendium wiedzy teoretycznej i praktycznej na temat równości ze względu na płeć oraz jej wpływu na jakość życia jednostek (kobiet i mężczyzn), a także całego społeczeństwa. Unikatowy charakter tej publikacji polega na wykorzystaniu w analizie nie tylko dorobku teoretycznego, lecz również wyników szeroko zakrojonych badań ilościowych i jakościowych. Podjęta problematyka ma prekursorski na gruncie nauk społecznych w Polsce charakter – powstało dzieło, w którym naukowo dowodzi się, że równość przynosi konkretne korzyści społeczne: wpływa na jakość życia kobiet i mężczyzn, w tym ich zdrowie, oraz przyczynia się do rozwoju społecznego. Zaletą książki jest to, że koncentruje uwagę nie tylko na kobietach i przejawach ich dyskryminacji na rynku pracy, w  rodzinie i  społeczeństwie, ale też na wzajemnych relacjach kobiet i mężczyzn oraz relacjach sfery zawodowej i prywatnej. Z recenzji Ewy Lisowskiej Literatura polsko-żydowska 1861–1918. Studia i szkice pod redakcją Zuzanny Kołodziejskiej-Smagały, Marii Antosik-Pieli Zredagowany przez Zuzannę Kołodziejską-Smagałę i Marię Antosik-Pielę tom to pierwsza literaturoznawcza praca poświęcona w całości wczesnej literaturze polsko-żydowskiej. Autorki przedstawiają jej wybranych autorów,

ALMA MATER nr 208–209

115


charakteryzują repertuar tematów i gatunków, opisują zróżnicowanie czytelniczych obiegów. Panoramiczny obraz ujęty został w historyczną ramę, która uwypukla zmianę dominant ideowych tego piśmiennictwa – przejście od stanowiska integracjonistycznego na pozycje narodowo-żydowskie. Artykuły odznaczają się świetnym historycznoliterackim warsztatem, a imponująco rozległe, gruntowne, szczegółowe kwerendy prasowe oraz archiwalne przynoszą pionierskie i  odkrywcze rozpoznania. Edycja studiów i szkiców tworzy całość z wydaną już w serii „Studia polsko-żydowskie” antologią literatury polsko-żydowskiej lat 1861–1918. Z recenzji Eugenii Prokop-Janiec Jerzy Ombach Rachunek prawdopodobieństwa wspomagany komputerowo dla studentów matematyki stosowanej Rachunek prawdopodobieństwa jest przypuszczalnie tą dziedziną matematyki, która w  XXI wieku miała najwięcej zastosowań w  naukach przyrodniczych, technicznych, społecznych i ekonomicznych, a także w bezpośrednim rozwiązywaniu zagadnień praktycznych. Statystyka oraz nowe dziedziny, na przykład metody Monte Carlo, sieci neuronowe, uczenie maszynowe czy różnego rodzaju zadania optymalizacyjne i  klasyfikacyjne, czerpią pełnymi garściami z dotychczasowych metod i osiągnięć rachunku prawdopodobieństwa, ale jednocześnie dostarczają nowych problemów, które inspirują dalszy gwałtowny rozwój teorii. Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy są szeroko dostępne i  nadal wzrastające moce obliczeniowe komputerów. Wychodząc naprzeciw nowym wyzwaniom, autor podręcznika opracował nowoczesny roczny kurs rachunku prawdopodobieństwa dla studentów matematyki stosowanej. Patricia Posner Farmaceuta z Auschwitz. Historia zwyczajnego zbrodniarza Przejmujący reportaż historyczny o  Victorze Capesiusie, uprzejmym przedstawicielu farmaceutycznym, który po wcieleniu do SS z  czasem stał się głównym aptekarzem w  Auschwitz. Opowieść o  człowieku, który z  obojętnością przeprowadzał selekcje nowo przybyłych więźniów, odmawiał wydawania chorym potrzebnych im leków i rozdzielał cyklon B używany w komorach gazowych – gromadząc przy tym fortunę ze zrabowanych kosztowności i wyrwanych złotych zębów. Po wojnie konsekwentnie wypierał się swoich zbrodni, próbował manipulować świadkami w czasie procesów i śmiał się w twarz ofiarom. W więzieniu spędził jedynie niewielką część zasądzonego wyroku i dożył spokojnej starości otoczony szacunkiem sąsiadów... Farmaceuta z Auschwitz to opowieść o tym, jak w szczególnych okolicznościach zwykły człowiek może zamienić się w potwora. Opierając się na zebranych dokumentach i relacjach świadków, autorka osadza historię Capesiusa w znacznie szerszym kontekście. Odsłania bliską współpracę koncernów chemicznych z hitlerowcami oraz kulisy powojennych, często nieudanych, rozliczeń zbrodni nazistowskich.

116

ALMA MATER nr 208–209

Stephan Orth Couchsurfing w Rosji. W poszukiwaniu rosyjskiej duszy Stephan Orth udowadnia, że Rosjanie to nie tylko miłośnicy wódki, broni palnej i polityki Putina. Są wśród nich także wielcy melomani, zadeklarowani hippisi i pedantyczni intelektualiści. Każdy ze spotkanych bohaterów stanowi małą, osobistą część obrazu tego ogromnego państwa, które odzyskuje status mocarstwa światowego, ale wciąż nie do końca wie, czego pragnie dla samego siebie. Książka wyjaśnia, co naleśniki mają wspólnego z  emocjonalnym życiem Rosjan, w jaki sposób na Krymie wylądowały „uprzejme zielone ludziki” i  gdzie kryje się legendarna rosyjska dusza. Od Moskwy po Władywostok, przez gościnne mieszkania i domy, duże miasta i wioski poznajemy kraj, w  którym za melancholijną maską kryje się wielkie serce.

Instytut Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ Polskie Towarzystwo Geograficzne Komitet Nauk Geograficznych PAN Rola geografii w utrwalaniu niepodległej Polski i w jej rozwoju pod redakcją Antoniego Jackowskiego Ta wyjątkowa książka ukazała się pod patronatem narodowym prezydenta RP w  stulecie odzyskania niepodległości. Publikacja została wydana z  okazji jubileuszu stulecia Polskiego Towarzystwa Geograficznego (PTG) oraz Roku Geografii Polskiej 2018. Zamieszczono w  niej list prezydenta Andrzeja Dudy, skierowany z racji tej rocznicy do PTG i polskich geografów. We wstępie dyrektor Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej UJ (IGiGP UJ) prof. Marek Drewnik napisał: dotychczas nie podejmowano studiów prezentujących geografię jako naukę mającą wpływ na proces kształtowania się i rozwoju Polski po 1918 roku. Ukazujące się nieliczne opracowania odnosiły się do wybranych ośrodków bądź do niektórych dyscyplin geografii. Oddawane do rąk [Czytelników] wydawnictwo jest pierwszym w polskiej literaturze przedmiotu opracowaniem, stanowiącym próbę podsumowania tego fenomenu. [...] Publikacja przedstawia [...] udział geografii i geografów w procesie odzyskiwania przez nasz kraj niepodległości, a  także prezentuje osiągnięcia badawcze i  organizacyjne, jakie nasi antenaci wnieśli w utrwalanie tej niepodległości oraz w rozwój społeczno-gospodarczy i kulturalny kraju. Książka zawiera 12 tekstów, których autorami są zarówno wybitni polscy geografowie, jak i młodzi reprezentanci tej nauki (doktorzy, doktoranci). Obok autorów polskich teksty napisali również przedstawiciele geografii czeskiej i słowackiej. Tom otwierają rozważania Piotra Eberhardta (Instytut Geografii i  Przestrzennego Zagospodarowania PAN – IGiPZ PAN) zatytułowane Kształtowanie się koncepcji granic politycznych II Rzeczpospolitej. Geografowie odegrali w tym procesie wiodącą rolę. Projekty przyszłych granic państwa polskiego powstawały już przed pierwszą wojną światową, ale i w latach wojennych. Oficjalne polskie propozycje graniczne były prezentowane przez delegację polską na konferencji paryskiej w Wersalu. Ponieważ już przed wybuchem pierwszej wojny światowej geografia polska stanowiła prężną i rozwijającą się gałąź polskiej nauki


i kultury, była ona przygotowana do podjęcia wyzwania, jakim miała się stać służba dla niepodległego kraju. Niejako „z  marszu” geografowie mogli się włączyć w proces budowania niepodległego państwa polskiego. Dorobek w tym zakresie charakteryzują i analizują Antoni Jackowski oraz Izabela Sołjan (IGiGP UJ) w opracowaniu Geografia w służbie niepodległej Polski (1919–1939). Doniosłe znaczenie miało utworzenie 27 stycznia 1918 Polskiego Towarzystwa Geograficznego. Geografowie wykazywali wielkie zaangażowanie w  proces likwidacji przestrzennych kontrastów wynikających z wieloletniego podziału ziem Rzeczypospolitej. Dla potrzeb gospodarki narodowej podjęto badania naszych ziem pod względem fizycznogeograficznym i  społeczno-gospodarczym. Geografowie mieli znaczący udział w  tworzeniu koncepcji okręgów gospodarczych, byli pionierami planowania przestrzennego i regionalnego. Wykształciło się kilka szkół geograficznych. Geografia zawsze wspomagała proces wychowania propaństwowego, obywatelskiego i  patriotycznego. Pisze o  tym Marek Sobczyński (Wydział Nauk Geograficznych UŁ, WNG UŁ) w  tekście Rola geografii i  Polskiego Towarzystwa Geograficznego w  kształtowaniu postaw patriotycznych. Autor zaprezentował losy edukacji geograficznej od czasów zaborów po okres powojenny. Ukazał szczególną rolę PTG w kształtowaniu szkolnej edukacji geograficznej. Istotną rolę w  nauczaniu geografii zawsze odgrywały mapy. Problemem tym zajęli się Beata Konopska (Zakład Kartografii i Geomatyki UMCS) oraz Jerzy Ostrowski (IGiPZ PAN) w artykule Rola geografii w tworzeniu i rozwijaniu polskiej kartografii szkolnej w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę w 1918 roku priorytetem w kartografii szkolnej było przygotowanie nowych map i atlasów. W tym celu Eugeniusz Romer utworzył we Lwowie spółkę Książnica-Atlas, która stała się największym wydawnictwem edukacyjnym w międzywojennej Polsce, zaś Ludomir Sawicki zorganizował w Krakowie wydawnictwo Orbis. Lwowska Książnica-Atlas odrodziła się po drugiej wojnie światowej we Wrocławiu. Cenne uzupełnienie rozważań stanowi Chronologiczny wykaz atlasów i map szkolnych. Wkład czeskich geografów w powstanie państwa czechosłowackiego Tadeusza Siwka (Katedra Geografii Społecznej i Rozwoju Regionalnego, Uniwersytet w  Ostrawie). Prekursorami czeskiej geografii byli Jan Palacký i Václav Švambera. Szczególnie rozwijała się geomorfologia oraz geografia człowieka. Utworzenie Republiki Czechosłowackiej w  1918 roku stworzyło odpowiednie warunki dla rozwoju słowackiego szkolnictwa wyższego i  nauki, w  tym również geografii. Pisze o  tym René Matlovič (Katedra Geografii i Geoinformatyki Stosowanej, Uniwersytet w Prešovie), przedstawiając Początki akademickiej geografii i jej przedstawicieli na Słowacji w 2. połowie XIX i 1. połowie XX w. Autor omawia stan geografii na Słowacji przed 1918 rokiem i jej rozwój w latach 1918–1950. W odrodzonej Polsce ważną gałęzią gospodarki stała się turystyka. Jest to tematem rozważań zespołu autorskiego: Elżbieta Bilska-Wodecka, Antoni Jackowski, Izabela Sołjan, Justyna Liro (IGiGP UJ), prezentowanych w tekście Rola Studium Turyzmu UJ (1936–1939) w rozwoju gospodarki turystycznej w niepodległej Polsce. W tamtym okresie była to jedna z  nielicznych na świecie placówek naukowych i  dydaktycznych w tej dziedzinie. W  okresie międzywojennym podejmowano wiele działań zmierzających do ujednolicenia nazewnictwa geograficznego, zróżnicowanego w  poszczególnych zaborach. Monika Cepil (WNG UŁ) w  artykule Ujednolicanie nazw miejscowości na terytorium II Rzeczpospolitej Polskiej szczegółowo analizuje ten proces. Ukazuje, między innymi, prace Wojskowego Instytutu Geograficznego, Komisji Ustalania Nazw Miejscowości, a także znaczenie w tym procesie spisu powszechnego z 1921 roku. Rzadkim tematem w literaturze geograficznej była do tej pory konspiracyjna wojskowa służba geograficzna, która w latach 1939–1945 była prowadzona przez polskie państwo podziemne. Stanowiła ona jedyną tego typu strukturę organizacyjną w okupowanej Europie. Pisze o tym Leszek Butowski (WNG UŁ) w artykule Działalność wojskowej służby geograficznej polskiego państwa podziemnego w  latach 1939–1945.

Autor omawia kolejno konspiracyjne pozyskiwanie materiałów kartograficznych w latach 1939–1942, działalność Służby Geograficznej (kryptonim „Schronisko”) w  pionie kwatermistrzowskim Komendy Głównej Armii Krajowej (1942–1945), a także kreśli sylwetki dowódców „Schroniska”: szefa – ppłk. Mieczysława Szumańskiego, kartografa wojskowego, oraz jego pierwszego zastępcy Edwarda Rühlego, geografa i geologa. Ostatnią część książki poświęcono działalności wybranych geografów. W  pierwszym z  takich opracowań Witold Wilczyński (Instytut Geografii UP, Kraków) prezentuje Dylematy geopolityczne Eugeniusza Romera. Autor przedstawił stanowisko tego uczonego w  odniesieniu do tzw. sprawy ruskiej. Problem ten został ukazany w kontekście światopoglądu, orientacji politycznej i  ogólnego nastawienia Romera do kwestii narodowościowych oraz sytuacji geopolitycznej w Europie i  na świecie. Andrzej Lisowski (Wydział Geografii i  Studiów Regionalnych UW) w opracowaniu Bogdan Zaborski jako badacz i uczestnik procesu utrwalania państwowości polskiej po 1918 r. zaprezentował różnorodne aspekty działalności tego zasłużonego geografa. Z  punktu widzenia potrzeb rozwijającego się państwa polskiego największe znaczenie miały prace Bogdana Zaborskiego poruszające kwestie etniczne, a  także z  zakresu geografii osadnictwa, geografii politycznej i geografii regionalnej. Zaborski był autorem obszernego dzieła zatytułowanego Antropogeografia (1939), które napisał we współpracy z Antonim Wrzoskiem. Współpracował z wieloma uczelniami w Warszawie i Krakowie (przejściowo był profesorem UJ) oraz pozauniwersyteckimi jednostkami naukowymi. Pod koniec lat 30. XX wieku zainteresował się zagadnieniami planowania regionalnego. Był przewodniczącym mieszanej polsko-słowackiej komisji przy wyznaczaniu nowej polskiej granicy ze Słowacją w 1938 roku. Jego kariera naukowa została przerwana przez wybuch drugiej wojny światowej. Od 1942 roku kierował Biurem Geograficznym i Wydziałem Reprodukcji Kartograficznej w  Ministerstwie Informacji i  Dokumentacji Rządu RP na Uchodźstwie. Nie wrócił do Polski, w 1948 roku osiadł z rodziną w Kanadzie. Ostatni tekst to artykuł Franciszka Mroza (IG UP) Wkład Mieczysława Orłowicza w rozwój krajoznawstwa i turystyki w niepodległej Polsce. Orłowicz odegrał ważną rolę w  budowaniu struktur organizacyjnych polskiej turystyki (w administracji państwowej). Na forum międzynarodowym promował Polskę. Znany jest przede wszystkim jako wielki popularyzator krajoznawstwa i turystyki. W okresie 1919–1939 opublikował ponad 60 przewodników krajoznawczo-turystycznych po Polsce i poszczególnych regionach. Wszystkie zamieszczone w książce prace posiadają bogaty zestaw literatury przedmiotu. Część integralną stanowi Indeks osobowy. Na podkreślenie zasługuje staranna strona redakcyjna i edytorska, a zwłaszcza okładka książki według projektu Małgorzaty Ciemborowicz, kierownik Pracowni Wydawniczej IGiGP UJ. WM

ALMA MATER nr 208–209

117


PAPHOS – MYSTERY OF THE CITY OF APHRODITE

PAFOS – MISTERIUM MIASTA AFRODYTY

Fundacja Archaeologica

PAFOS – MISTERIUM MIASTA AFRODYTY Dziedzictwo archeologiczne a nowe technologie

PAPHOS – MYSTERY OF THE CITY OF APHRODITE Archaeological heritage versus new technologies

Pafos – misterium miasta Afrodyty. Dziedzictwo archeologiczne a nowe technologie / Paphos – Mystery of the City of Aphrodite. Archaeological Heritage versus Newtechnologies pod redakcją Ewdoksii Papuci-Władyki

Książka popularnonaukowa, polsko-angielska (o objętości 240 stron dużego formatu), której wydawcą jest Fundacja Archaeologica, została przygotowana pod redakcją naukową prof. Ewdoksii Papuci-Władyki, a redaktorem pomocniczym był Marek Władyka. Koncepcję artystyczną i grafikę opracował dr Jani Konstantinovski Puntos. Publikacja została sfinansowana przez Urząd Miasta Krakowa i  objęta patronatem Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego 2018. Punktem wyjścia była próba podsumowania ośmiu lat badań krakowskich archeologów oraz współpracujących instytucji w Pafos, mieście bogini Afrodyty, zaś szczegółową materią – dziedzictwo archeologiczne „oglądane” w zwierciadle nowych technologii. Publikacja pokazuje wykorzystanie nowych technologii do odkrywania, badania, dokumentowania, interpretacji i promowania archeologicznego dziedzictwa kulturowego. Książkę otwierają przesłania kluczowych osób reprezentujących instytucje Krakowa, Pafos i Cypru wspierające od lat badania: prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego, burmistrza Pafos Fedonasa Fedonosa oraz szefowej Departamentu Starożytności Mariny Solomidou-Ieronymidou. W roku 2018 upłynęło 40 lat od wpisania zabytków dziedzictwa kulturowego Krakowa na listę UNESCO i 38 lat od ujęcia na tej liście Pafos, dlatego w drugiej części przedstawiono te dwa miasta, perły na tej liście. Kolejny tekst ukazuje związki Krakowa i  Cypru, które nie ograniczają się do masowej dziś turystyki, ale sięgają wiele wieków wstecz. Tytuł książki nawiązuje do multimedialnego widowiska Misterium Miasta Afrodyty – Pafos 2017, które promowało działalność krakowskiej ekspedycji w  roku 2017, kiedy Pafos pełniło rolę Europejskiej Stolicy Kultury. Było wykonane przez artystę nowych mediów Janiego Konstantinovskiego Puntosa w  porcie Pafos z  projekcją na ścianach średniowiecznego fortu (Kastro) do muzyki słynnego artysty Józefa Skrzeka. Misterium w prezentowanej książce nawiązuje do podstawowego znaczenia łacińskiego słowa i oznacza tu tajemnicę, bo wtajemniczamy czytelnika w arkana nowych technologii w służbie archeologii. Zasadnicza cześć publikacji zawiera 18 tekstów 33 autorów z Polski, Cypru i Niemiec. Są różnorodne i ukazują bogactwo stosowanych nowych technologii. Główna część dotyczy ich aplikowania – oczywiście, przede wszystkim w Pafos, ale mamy też tekst traktujący o ich zastosowaniu w ochronie dziedzictwa archeologicznego w szerszym regionie, w dystrykcie Pafos. Dla wzbogacenia książki i poszerzenia spektrum informacji o zastosowaniu nowych technologii zamieściliśmy również tekst dyrektor Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK w  Krakowie dr Anny Marii Potockiej z praktyki na innym polu – sztuki współczesnej. Aż pięć tekstów omawia niezwykle użyteczną dla archeologów fotogrametrię. Kolejne przybliżają skanowanie obiektów dziedzictwa kulturowego, ich wizualizację i konserwację, zastosowanie archeometrii, geofizyki, geoarcheologii oraz dokumentacji filmowej. Książka zawiera także kalendarium najważniejszych wydarzeń związanych z „Paphos Agora Project” oraz słowniczek terminów specjalistycznych.

118

ALMA MATER nr 208–209

Polska Akademia Umiejętności Joachim Śliwa Starożytny Egipt oczami Polaków. Słownik biograficzny egiptologów, archeologów i badaczy pokrewnych dziedzin, podróżników i kolekcjonerów oraz literatów i malarzy zafascynowanych przeszłością i teraźniejszością Egiptu Praca prof. Joachima Śliwy jest wielkim, liczącym przeszło 900 haseł, słownikiem polskiej egiptologii, rozumianej przez autora jako dyscyplina nauki zajmująca się dziejami dawnego Egiptu od starożytności po czasy najazdu arabskiego – jego językiem, literaturą, sztuką, historią, ale także jako dziedzina działalności osób, które w różny sposób realizowały swoje zainteresowania Egiptem nowszych czasów, odbyły podróże do tego kraju, uczestniczyły w jego życiu społecznym, politycznym, gospodarczym, kulturowym, religijnym. Słownik znakomicie dokumentuje zainteresowania przeszłością Egiptu i jego rolą w kulturze polskiej na przestrzeni mniej więcej pięciu minionych wieków. [...] Autor Słownika odnalazł i zgromadził ogromną ilość mało znanych lub całkowicie nieznanych i  trudno dostępnych informacji dokumentujących zainteresowania Polaków Egiptem. Otrzymujemy niezwykłe cenny instrument, który pozwala poznać i zrozumieć ważny aspekt kultury polskiej. Z recenzji Stanisława Stabryły Do fascynacji starożytnym Egiptem przyczyniły się kolosy piramid, potężne ruiny świątyń, tajemnicze sfinksy, dziwne postacie bóstw widoczne na malowidłach i płaskorzeźbach, pełne dostojeństwa wielkie posągi faraonów – obce mieszkańcom krajów wyrosłym w kręgu kultur klasycznych. Doszły do tego wieści o  tajemnicach hołubionych przez kapłanów, o  wiedzy tajemnej i  klątwach mających dotknąć tych, którzy zakłócali spokój zmarłych. Te opowieści skłaniały do naocznego poznania tego tajemniczego już dla Greków kraju, do ujrzenia piramid (w średniowieczu uznawanych za spichlerze, w których biblijny Józef przechowywał zboże) i  Kolosów Memnona znanych z dzieła Herodota czy zasypanego do połowy wielkiego sfinksa. [...] Od XVI wieku wśród przybyszów coraz częściej pojawiali się Polacy: Mikołaj Krzysztof Radziwiłł „Sierotka”, spolonizowany Włoch Tytus Liwiusz Burattini i inni. [...] Orientalista Józef Sękowski z podróży nad Nil przywiózł zwój znany obecnie jako „papirus Sękowskiego” (w  roku 1826 ofiarowany do zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej), natomiast jedna z pierwszych mumii wraz z sarkofagiem przywiezionych do Polski trafiła do Uniwersytetu Jagiellońskiego dzięki generałowi Ludwikowi Bystrzonowskiemu (1834). [...] Nad Nilem badania naukowe prowadzili: Tadeusz Smoleński, Piotr Bieńkowski, Karol Hadaczek, a w okresie międzywojennym i po drugiej wojnie światowej Kazimierz Michałowski, Tadeusz Andrzejewski i Jadwiga Lipińska. Reminiscencje pobytu w Egipcie znajdujemy w utworach Władysława Wężyka, Juliusza Słowackiego czy Henryka Sienkiewicza. Fascynację Egiptem widać także w dziełach Cypriana Kamila Norwida i  Bolesława Prusa, chociaż twórcy ci nie byli nad Nilem. Przytoczono tu nazwiska zaledwie kilkunastu osób spośród około tysiąca, które znajdują się w omawianym słowniku biograficznym autorstwa prof. Joachima Śliwy. Z recenzji Janusza A. Ostrowskiego


KAWIARNIA U PĘCHERZA

W piwnicach Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Collegium Maius działa kawiarnia U Pęcherza. Jej nazwa wywodzi się od nazwiska mieszczanina Stefana Pęcherza, od którego król Władysław Jagiełło kupił kamienicę i przekazał na potrzeby Uniwersytetu. W zaciszu zabytkowych wnętrz kawiarni można nie tylko napić się aromatycznej kawy i skosztować domowego ciasta, ale także zorganizować konferencję, bankiet, przyjęcie okolicznościowe czy obronę pracy doktorskiej. To również idealne miejsce na odpoczynek dla grup turystycznych odwiedzających Muzeum. Kawiarnia dysponuje ogródkiem z widokiem na zabytkowy dziedziniec Collegium Maius. Studenci i pracownicy UJ mogą korzystać z 30-procentowej zniżki. Collegium Maius ul. Jagiellońska 15

Godziny otwarcia: poniedziałek–piątek: 8–19 sobota: 9–19 niedziela: 10–19nr 208–209 ALMA MATER

Kontakt: mrugalska_m@wp.pl, tel. 513 158 003

119


KLUB CZYTELNIKA „ALMA MATER” Szanowni Państwo! Ukazujące się od 1996 roku czasopismo uniwersyteckie „Alma Mater” słu­ży do pre­zen­ta­cji życia wspólnoty akademickiej naj­star­szej pol­skiej uczelni. W cią­gu dwudziestu trzech lat – dzięki wspólnemu wy­siłko­wi au­to­rów, współpra­cow­ni­ków i re­dak­to­rów, dzięki życz­li­wo­ści Czytelników i zaangażowaniu władz UJ – udało się stwo­rzyć otwarte forum wy­mia­ny in­for­ma­cji i  poglądów. Suk­ce­syw­nie zwięk­szała się czę­sto­tli­wość ukazywania się pi­sma – kwar­tal­nik stał się naj­ pierw dwu­mie­sięcz­ni­kiem, a następnie mie­sięcz­ni­kiem. Wszystkim osobom zainteresowanym regularnym otrzy­my­wa­niem naj­now­ szych edycji uniwersyteckiego czasopisma pro­po­nu­je­my członkostwo w Klubie Czytelnika „Alma Mater”. Każdy, kto wpła­ci na konto Uni­wer­sy­te­tu Ja­giel­loń­ skie­go dowolną kwotę, po­zwa­la­jącą na opłacenie kosz­tów prze­syłki pocztowej, staje się człon­kiem na­sze­go Klubu. Każdy Klu­bo­wicz otrzy­mu­je pocztą gra­ti­so­wy eg­zem­plarz kolejnych numerów mie­sięcz­ni­ka „Alma Mater”. Fun­ du­sze zgro­ma­dzo­ne dzięki hojności na­szych Czy­tel­ni­ków prze­zna­cza­my na pokrycie kosztów druku i dystrybucji pisma.

Dokonując wpłaty na podane w stopce redakcyjnej konto, należy jednocześnie prze­słać na adres redakcji wy­peł­nio­ną de­kla­ra­cję: Imię i nazwisko . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Adres . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Telefon – faks – e-mail. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . Absolwent UJ: tak

nie

Jeśli tak, proszę podać wydział, kierunek i rok ukończenia studiów:

.......................................................................................... Deklaruję wpłatę (darowiznę) w wysokości . . . . . . . . . . na konto Uniwersytetu Jagiellońskiego w 2019 roku. Proszę o za­p i­s a­n ie mnie do Klubu Czytelnika „Alma Mater” i  regularne przesyłanie miesięcznika UJ. Wyrażam zgodę – nie wyrażam zgody (niewłaściwe skreślić) na opublikowanie mojego imienia, nazwiska i miejsca zamieszkania na liście członków Klubu w miesięczniku „Alma Mater”. Podpis . . . . . . . . . . . . . . . . . 120

ALMA MATER nr 208–209


Fragment holu Collegium Novum Fot. Jakub Ĺšliwa

Fragment kasetonowego sufitu Auli Jagiellońskiej Collegium Maius Fot. Anna Wojnar


n r

2 0 8 – 2 0 9

2 0 1 9

k w i e c i e n – m a j

2 0 1 9

n r 2 0 8 – 2 0 9

Profile for alma mater

Alma_Mater_208-209  

Alma_Mater_208-209

Alma_Mater_208-209  

Alma_Mater_208-209

Advertisement