Skip to main content

ALMA_MATER_256

Page 1

w i o s n a

2 0 2 5

n r

2 5 6


Fot. Rita Pagacz-Moczarska


ALMA MATER SPIS TREŚCI

miesięcznik Uniwersytetu Jagiellońskiego wiosna 2025 nr 256

ADRES RE­DAK­CJI 31-126 Kraków, ul. Michałowskiego 9/3 tel. 12 663 23 50 e-mail: al­mamater@uj.edu.pl www.al­ma­ma­ter.uj.edu.pl www.instagram.com/almamateruj RADA PRO­GRA­MO­WA Zbigniew Iwański Antoni Jackowski Zdzisław Pietrzyk Aleksander B. Skot­nic­ki Joachim Śliwa OPIEKA ME­RY­TO­RYCZ­NA Piotr Jedynak Jacek Popiel REDAKCJA Rita Pagacz-Moczarska – redaktor naczelna Katarzyna Pawlicka – zastępczyni red. naczelnej

ACTUALIA

Święto UJ ................................................................................................................. 5 Wizyta ministra nauki i szkolnictwa wyższego na Uniwersytecie Jagiellońskim ... 6 Nie ma nic lepszego niż porównywanie doświadczeń . ............................................ 8 Rozwój i jakość kształcenia w dialogu z otoczeniem społeczno-gospodarczym – debata rektorska inaugurująca 12. edycję Tygodnia Jakości Kształcenia ....... 9 Agnieszka Kowalska, Laura Rabiej, Bogusław Wajzer – Współpraca dla jakości ..... 20 Uniwersytet Jagielloński uczcił pamięć zamordowanego dr. Tomasza Soleckiego ....................................................................................... 22 Zacieśnienie współpracy polsko-mongolskiej ......................................................... 24 Ambasador Francji w RP z wizytą na UJ ................................................................ 25 Wizyta ambasadora Republiki Macedonii Północnej .............................................. 26 Rada Uczelni Uniwersytetu Jagiellońskiego na kadencję 2025–2028 .................... 27 Rektor UJ przewodniczącym zespołu doradczego do spraw nieuczciwych praktyk publikacyjnych ................................................ 28 Profesorowie Jacek Popiel i Stanisław Kistryn w zespole do spraw nowego modelu ewaluacji ................................................................... 28 Zespół do spraw opracowania strategii rozwoju szkolnictwa wyższego . ............... 29 Święto nauki polskiej . ............................................................................................. 30 Diana Sałacka – Copernicus Festival 2025 ............................................................. 30 Izabela Zawiska – Uniwersytet Jagielloński na EXPO w Osace . ........................... 32 Joanna Pawlik, Agnieszka Kozłowska – 100 lat Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie . ....................................................................................................... 34 Franciscus ................................................................................................................ 37 Rita Pagacz-Moczarska – Karol Wojtyła w labiryncie sztuki .................................. 38

Scholaris WYDAWCA Uniwersytet Jagielloński 31-007 Kraków, ul. Gołębia 24 PRZY­GO­TO­WA­NIE DO DRU­KU Opracowanie koncepcji pisma Rita Pagacz-Moczarska Opracowanie graficzne i łamanie Agencja Reklamowa „NOVUM” www.novum.krakow.pl Korekta – Ewa Dąbrowska, Alicja Bielecka DRUK Drukarnia Gryfix 32-086 Węgrzce, ul. B3 nr 5 Pierwsza strona okładki: Collegium Maius Fot. Berkay Imamoglu Redakcja nie zwraca tekstów nie­za­mó­wio­nych, zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów, zmian tytułów oraz zmian redakcyjnych w nadesłanych tekstach, nie odpowiada za treść reklam i ogłoszeń. Numer zamknięto 9 maja 2025.

ISSN 1427-1176 nakład: 2000 egz.

konto : Uniwersytet Jagielloński PEKAO SA 87124047221111000048544672 z dopiskiem: ALMA MATER – darowizna

Dzień Otwarty na Uniwersytecie Jagiellońskim . .................................................... 40 Krakowska Biomedyczna Szkoła Letnia 2025 ........................................................ 41 Gala Małopolskiego Rankingu Liceów i Techników „Perspektywy” 2025 ............ 42 Ucz się i pracuj? – debata studencko-doktorancka ................................................. 44 29. edycja Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim . ............................... 45 Jagoda Łuszczak – Armia różowych koszulek ........................................................ 46

Universalia

Nie tylko integracja, ale także podkreślenie szacunku dla odrębności . .................. 48 Piotr Jedynak – Za znoszenie szkodliwych podziałów i uprzedzeń oraz krzewienie postaw obywatelskich . ............................................................. 50 Stanisław Kracik – Za działalność na rzecz osób doświadczających dyskryminacji rasowej, religijnej i socjalnej .......................................................... 52 Więcej niż tylko ortografia . ..................................................................................... 54 Klątwa Grakchusa ................................................................................................... 55 O misiu, który przestał gwiazdorzyć ........................................................................ 56 Jubileusz 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego na króla Polski . .................. 57

Personae

Rita Pagacz-Moczarska – W podziękowaniu za 45 lat twórczej pracy dla Uniwersytetu ........................................................................... 58 Maciej Zdanek – Niesiony przez fides et ratio ........................................................ 60 Krzysztof Ożóg – Ideowe korzenie Uniwersytetu wyrastały z chrześcijańskiego ducha epoki ............................................................................ 62


Na pierwszym miejscu człowiek! ............................................................................ 65 Doktorat honoris causa dla sędziego Jacka Gudowskiego . .................................... 68 Jerzy Pisuliński – W służbie wymiarowi sprawiedliwości ...................................... 70 Rita Pagacz-Moczarska – Losy absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, cz. 11 ... 74 Trzeba włożyć wiele wysiłku, by dotrzeć do wyznaczonego punktu – z Agnieszką Świerczek, prezes zarządu i współwłaścicielką Radia Biznes Sp. z o.o. oraz prezes zarządu i właścicielką EDD Reports Sp. z o.o., rozmawia Piotr Rapciak ........................................................................................................... 75 Dużo więcej niż tylko praca . ................................................................................... 78

Historia Magistra Vitae

Michał Chlipała – 125 lat tułaczki Muzeum Historii Medycyny UJ CM ............... 80 Ne cedat Academia! ................................................................................................. 86 Mickiewicziana w Bibliotece Jagiellońskiej . .......................................................... 87

Scientia

Powstaje zminiaturyzowany endoskop do ratowania życia noworodków . ............. 88 Katarzyna Kopera, Rodolfo Brizola Toscan – Przełom w walce z opornością na antybiotyki ...................................................................................................... 90 Przełomowe odkrycie badaczy z Instytutu Archeologii UJ ..................................... 92 Elżbieta Kuligowska – Setna rocznica odkrycia pierwszej „polskiej” komety ....... 93 Kobieca twarz Uniwersytetu . .................................................................................. 95 Grażyna Stachówna – Niech Moc będzie z nami! . .................................................. 95 Kobiety jako liderki – mity, badania i prognozy na przyszłość – z dr Anną Góral z Instytutu Kultury Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ rozmawia dr Aleksandra Powierska ..................... 97 Jagoda Łuszczak – Podzielone. W środku i nie tylko . ............................................ 100 Badaczki z UJ w Radzie ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce ................. 102 Kursy językowe w JCJ . ........................................................................................... 103

Impressiones

Rita Pagacz-Moczarska – GALERIA „ALMA MATER”, cz. 25. W świecie uczuć i wyobraźni . ............................................................................. 104 Anna Lohn-Pieróg – Krakowscy profesorowie oczami Leona Wyczółkowskiego . ..... 110 Łukasz Pieróg – HistoriUJemy. Kariera na Uniwersytecie Krakowskim, czyli słów kilka o awansie społecznym i prestiżu .............................................. 114 Bartosz J. Płachno, Marcin Zawicki, Łukasz Huculak – Imperium chlorofilu w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ . ......................... 118 Katarzyna Dobija – Subiektywnie w obiektywie . .................................................... 120

Conventiones

Michał Mielimąka – 50 lat psychiatrii środowiskowej w Krakowie ....................... 122 Alicja Bielecka – Klimat. Nasza wspólna sprawa . .................................................. 125 Monika Tatka – Wiosenne premiery Bo.wiem . ....................................................... 127 Puchar Rektora UJ w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie 2025 ..................... 128

Postscriptum

Fot. Rita Pagacz-Moczarska

Przegląd wydarzeń ................................................................................................... 130 Półka nowości .......................................................................................................... 134


OD REDAKCJI Historia pisze się na naszych oczach. Codziennie stajemy się świadkami wydarzeń zmieniających obraz świata – dosłownie, nie w przenośni. Coraz bardziej złożony i bolesny to proces, bo niedowierzanie, rozgoryczenie i smutek zaczęły dominować nad radością. Burzy się nasz świat wartości... Wydarzenia ostatnich dni: zamordowanie lekarza Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie dr. Tomasza Soleckiego – 29 kwietnia, i makabryczna zbrodnia na kampusie Uniwersytetu Warszawskiego – 7 maja, wstrząsnęły środowiskiem akademickim i medycznym całej Polski. Poruszyły nas wszystkich! – Przyszło nam żyć w czasach, w których znowu trzeba bronić tak podstawowych wartości jak życie – napisał rektor UJ prof. Piotr Jedynak w mediach społecznościowych 7 maja, kiedy po pogrzebie dr. Tomasza Soleckiego nadeszła wiadomość o tragicznym wydarzeniu w Warszawie. W bieżącym wydaniu „Alma Mater” przypominamy 661. rocznicę powołania najstarszej polskiej uczelni, z dumą odnotowujemy dokonania i sukcesy jej pracowników, ale jednocześnie – i przede wszystkim – przepełnieni bólem i przerażeni eskalacją zła, z całą mocą protestujemy przeciw wszelkim aktom przemocy. Jak podkreślił rektor UJ w liście kondolencyjnym do społeczności Uniwersytetu Warszawskiego: w naszym społeczeństwie, a tym bardziej w przestrzeni akademickiej, nie ma i nie może być miejsca na akty agresji, które godzą w zdrowie, bezpieczeństwo, godność i życie człowieka. Rita Pagacz-Moczarska


12 maja 1364 król Kazimierz Wielki podpisał akt fundacyjny Uniwersytetu Krakowskiego, dzięki któremu nasza Uczelnia zaistniała na kartach historii nauki europejskiej i światowej. Każdego roku wspominamy ten dzień z wdzięcznością i radością. Zgodnie z tradycją uroczystości rozpoczną się złożeniem przez władze UJ hołdu w katedrze na Wawelu nie tylko królowi Kazimierzowi Wielkiemu, ale także władcom, którym najstarsza polska uczelnia zawdzięcza swoje odnowienie w 1400 roku – św. królowej Jadwidze oraz królowi Władysławowi Jagielle. Główne obchody odbędą się w auli Collegium Novum, gdzie podczas uroczystego posiedzenia Senatu, które poprowadzi rektor UJ prof. Piotr Jedynak, nastąpi odnowienie po 50 latach doktoratu prof. Kazimierza Strzałki – pierwszego dyrektora Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ. W godzinach popołudniowych w Ogrodzie Botanicznym UJ odbędzie się otwarcie Oranżerii Warszewicza, a następnie koncert Grzegorza Turnaua z zespołem. alma mater nr 256 5 RPM


ACTUALIA

Wizyta ministra nauki i szkolnictwa wyższego na Uniwersytecie Jagiellońskim M

inister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek, w ramach dwudniowej wizyty w Krakowie w dniach 9–10 kwietnia 2025, odwiedził cztery krakowskie uczelnie: Uniwersytet Jagielloński, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II, Akademię Górniczo-Hutniczą oraz Politechnikę Krakowską. 9 kwietnia 2025 na najstarszej polskiej uczelni minister rozmawiał z jej rektorem prof. Piotrem Jedynakiem, dyrektorem generalnym Ministerstwa Nauki i Szkol-

nictwa Wyższego Marcinem Iskrą oraz II wicewojewodą małopolskim Ryszardem Śmiałkiem, a następnie w auli Collegium Novum spotkał się z członkami Kolegium Rektorsko-Dziekańskiego, przedstawicielami środowiska naukowego oraz reprezentantami społeczności studenckiej i doktoranckiej. Wprowadzeniem do spotkania stał się krótki film ukazujący potencjał naukowo-badawczy oraz oczekiwania związane z rozbudową jednej z największych inwestycji Uniwersytetu – Kampusu Medycznego

UJ CM. Następnie przedstawiciele różnych grup badawczych UJ w pięciominutowych prezentacjach przedstawili ministrowi wybrane projekty naukowe realizowane obecnie na Uczelni. Doktor habilitowany Marcin Surmiak, profesor UJ, z Wydziału Lekarskiego opowiedział, na czym polegają prowadzone przez jego zespół badania, dotyczące oceny roli pęcherzyków zewnątrzkomórkowych i sieci interakcji pomiędzy transkryptomem i lipidomem w patofizjologii autoimmunologicznych

Fot. Anna Wojnar

W spotkaniu, którego gospodarzem był rektor UJ prof. Piotr Jedynak, udział wzięli przedstawiciele władz Uczelni; od prawej w pierwszym rzędzie: prof. Paweł Laidler, prof. Joanna Zalewska-Gałosz, prof. Jarosław Górniak; w drugim rzędzie: prof. Wojciech Macyk, prof. Bartosz Brożek oraz prof. Maciej Małecki

Myślę, że są duże szanse na to, by Nobel w dziedzinie nauki trafił na Uniwersytet Jagielloński – powiedział minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek po wysłuchaniu wystąpień pracowników, doktorantów i studentów UJ

6

alma mater nr 256


Fot. Anna Wojnar

Przedstawiciele grup badawczych UJ podczas prezentacji projektów naukowych realizowanych na Uczelni; od lewej: dr hab. Marcin Surmiak, profesor UJ (Wydział Lekarski), prof. Grzegorz J. Nalepa (Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej), Aleksandra Prokopek (Szkoła Doktorska Nauk Humanistycznych), lider grupy badawczej Virogenetics w Małopolskim Centrum Biotechnologii prof. Krzysztof Pyrć, kierownik Interdyscyplinarnego Centrum Etyki dr hab. Tomasz Żuradzki, profesor UJ, przewodnicząca Koła Studentów Biofizyki „Nobel” Łucja Poręba oraz dr hab. Marta Najda-Janowska, profesor UJ, z Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej

zmienności SARS-CoV-2 mówił lider grupy badawczej Virogenetics w Małopolskim Centrum Biotechnologii prof. Krzysztof Pyrć. Badania z zakresu filozofii i etyki przybliżył dr hab. Tomasz Żuradzki, profesor UJ, kierownik Interdyscyplinarnego Centrum Etyki, w którym pracuje 10 naukowców: z Polski, Indii, Litwy, Niemiec, Rumunii, USA, Wielkiej Brytanii i Włoch. Przewodnicząca Koła Studentów Biofizyki „Nobel” Łucja Poręba mówiła o właściwościach antyoksydacyjnych antocyjanów z liści żurawki, a główne

założenia projektu „Campus Living Lab. Useful Research HUB” przedstawiła dr hab. Marta Najda-Janowska, profesor UJ, z Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej. – Bardzo dziękuję za te mikrowykłady, w których pokazali Państwo specyfikę prowadzonych badań. Po wysłuchaniu Państwa prezentacji myślę, że są duże szanse na to, by Nobel w dziedzinie nauki trafił na Uniwersytet Jagielloński – mówił minister na zakończenie spotkania. Obiecał też, że dołoży starań, by nakłady na naukę wzrosły.

Adam Koprowski

Adam Koprowski

zapaleń naczyń, ze szczególnym uwzględnieniem ich udziału w regulacji procesu autofagii, prof. Grzegorz J. Nalepa z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej przedstawił prezentację AI tworzona z ludźmi i dla ludzi: projekty Zakładu Human Centered AI. Aleksandra Prokopek ze Szkoły Doktorskiej Nauk Humanistycznych omówiła założenia projektu poświęconego grom awangardowym w XX i XXI wieku. O identyfikacji nowych wirusów, mapowaniu źródeł zakażeń w Polsce i programie monitorowania

Adam Koprowski

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek w towarzystwie rektora UJ prof. Piotra Jedynaka i pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego podczas wizyty na Wydziale Chemii UJ

Minister odwiedził również Narodowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS

A zwracając się do obecnych w auli Collegium Novum naukowców, zadeklarował: Nic o Was bez Was. Tego będziemy pilnować. To również deklaracja resortu. Chcemy tego dialogu z Wami, to Wy na bieżąco widzicie rzeczy, które najbardziej bolą polską naukę i polskich badaczy, ale również całe szkolnictwo wyższe. Następnie minister udał się na Kampus 600-lecia Odnowienia UJ, gdzie zwiedził laboratoria i muzeum Wydziału Chemii oraz Narodowe Centrum Promieniowania Synchrotronowego SOLARIS, w którym znajduje się największa współdzielona infrastruktura badawcza w Polsce oparta na zaawansowanych technologiach akceleratorowych.

RPM

alma mater nr 256

7


Nie ma nic lepszego niż porównywanie doświadczeń Tydzień Jakości Kształcenia 2025

12.

Jeśli chodzi o jakość kształcenia, z perspektywy wydziałowej jesteśmy w stanie wynieść więcej niż z perspektywy ogólnouczelnianej – mówił rektor UJ prof. Piotr Jedynak

o Uniwersytecie z nastawieniem na nasze mocne i – być może – słabsze strony – podkreślił. A zachęcając studentów,

Fot. Anna Wojnar

edycję Tygodnia Jakości Kształcenia rozpoczęła debata zatytułowana Uczelnia zaangażowana. Rozwój i jakość kształcenia w dialogu z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Odbyła się ona 31 marca 2025 w siedzibie Centrum Wsparcia Dydaktyki z udziałem rektora UJ prof. Piotra Jedynaka, prorektorów: ds. rozwoju – prof. Bartosza Brożka, ds. współpracy międzynarodowej – prof. Jarosława Górniaka, ds. dydaktyki – prof. Pawła Laidlera, ds. nauki – prof. Wojciecha Macyka, oraz pełnomocnika prorektora CM ds. dydaktyki prof. Grzegorza Kopcia. Spotkanie poprowadził pełnomocnik rektora UJ ds. jakości kształcenia dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ. – Nie ma nic lepszego niż porównywanie doświadczeń – mówił rektor UJ prof. Piotr Jedynak, rozpoczynając debatę. – Ten tydzień jest refleksją nad tym, co robimy na Uniwersytecie dobrze, a co powinniśmy poprawić. Mam nadzieję, że debata rozpocznie krytyczne myślenie

O swoich doświadczeniach ze współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym opowiedzieli rektor UJ oraz prorektorzy UJ

8

alma mater nr 256

doktorantów i wszystkich pracowników do aktywności w wydarzeniach TJK, zaapelował, by społeczność akademicka UJ potraktowała to wydarzenie jako święto dydaktyki na Uniwersytecie. – Mam głębokie przekonanie, że perspektywa naszych doświadczeń, a pełniliśmy różne role, na różnych wydziałach, reprezentując różne dyscypliny, będzie miała duże znaczenie dla interdyscyplinarności tego panelu, co jest jedną z głównych wartości procesu kształcenia na Uniwersytecie Jagiellońskim – zaznaczył prorektor UJ ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler, przedstawiciel najmłodszego z reprezentowanych wydziałów – Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych. Obszerne, zredagowane, fragmenty wypowiedzi uczestników spotkania prezentujemy poniżej, a całości debaty można posłuchać na kanale YouTube pod linkiem https://www.youtube.com/ watch?v=QvlyF-cXN1c

RPM


Rozwój i jakość kształcenia w dialogu z otoczeniem społeczno-gospodarczym Debata rektorska inaugurująca 12. edycję Tygodnia Jakości Kształcenia

Prorektor UJ ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler: Ogromną wartością Tygodnia Jakości Kształcenia jest nie tylko jego centralna perspektywa, ale także to, że wiele wydarzeń o różnorodnej tematyce organizowanych jest na poszczególnych wydziałach. Wszyscy Państwo wiedzą, że jednym z ważnych elementów programu rektora i całego Kolegium Rektorsko-Dziekańskiego UJ jest rozszerzanie współpracy Uniwersytetu z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Cieszę się, że używamy pojęcia „otoczenie społeczno-gospodarcze”, które jest jak najbardziej właściwe i oddaje charakter tej współpracy. Pamiętam czasy, kiedy jako wicedyrektor ds. dydaktycznych Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych czy prodziekan ds. dydaktycznych Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych miałem możliwość obserwować, jak ta współpraca na wydziale się rozpoczynała. Byliśmy przekonani, że powinniśmy znaleźć odpowiedź na podstawowe pytanie nurtujące kandydatów na studia: „co ja mogę po tym konkretnym kierunku studiów robić?”. Pamiętam, że optymistycznie mówiliśmy wtedy: „Możesz robić wszystko”. Nie była to, oczywiście, odpowiedź idealna, która umożliwiałaby studentowi doprecyzowanie, co rzeczywiście dany kierunek daje. Bardzo szybko wtedy zdaliśmy sobie sprawę z tego, że, z jednej strony, powinniśmy – zarówno w ofercie dydaktycznej, jak i w tym, co będziemy oferować poza nią – starać się współpracować z otoczeniem, w przypad-

Anna Wojnar

Dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ: Czym Uniwersytet Jagielloński może się pochwalić? Być może, Uniwersytet za słabo chwali się tym, co dobrego zrobił czy robi?

Prowadzący debatę dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ i prorektor UJ ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler

ku WSMiP, głównie otoczeniem społecznym. Z drugiej strony, zrozumieliśmy, że powinniśmy śledzić losy absolwentów, po to by w przyszłości mieć gotowe odpowiedzi dla naszych kandydatów, ale też i po to, by ci absolwenci byli łącznikami między światem akademii a otoczeniem społeczno-gospodarczym. Wierzę, że udało nam się to zrobić. Określeniem, którego używaliśmy, wprowadzonym przez ówczesne regulacje, był „interesariusz”. Nie jest to idealne pojęcie, ale funkcjonuje w teorii zarządzania – mamy interesariuszy wewnętrznych i zewnętrznych. To właśnie określenie „interesariusz zewnętrzny” miało definiować wszystkie jednostki, podmioty publiczne czy prywatne, z którymi współpracujemy. Na początku ta współpraca nie była perfekcyjna, dlatego, że uczyliśmy się wzajemnie tych relacji. Pierwsze kroki polegały na współpracy

z ambasadą, konsulatem, czy innymi jednostkami związanymi z konkretnym państwem czy regionem stanowiącym przedmiot badawczy/dydaktyczny. Jesteśmy reprezentantami wydziału, który ma tzw. Area Studies czy Regional Studies – studia obszarowe, zatem oczywistym okazała się współpraca albo z przedstawicielami poszczególnych państw, regionów znajdującymi się w Polsce albo z instytucjami spoza granic kraju, co niejednokrotnie stanowiło wielkie wyzwanie. Wiemy, że powinniśmy byli już w tamtych czasach tworzyć kierunki studiów w taki sposób, by współtworzyli je, a może współrealizowali ci, którzy są przedstawicielami otoczenia społeczno-gospodarczego. Z jednej strony, po to, by uatrakcyjnić program dla kandydatów, ale z drugiej – by ten program merytorycznie pozwalał studentom na uzyskanie czegoś

alma mater nr 256

9


więcej niż tylko wiedzy. Współcześnie w procesie kształcenia stawiamy nacisk, oprócz, oczywiście, wiedzy, także na umiejętności i kompetencje, w tym kompetencje społeczne. Uczyliśmy się wzajemnie, dlatego że podmioty, z którymi mieliśmy przyjemność współpracować, też nie do końca, na tamtym etapie, zdawały sobie sprawę, jak istotne to będzie dla naszych studentów, na przykład w kontekście praktyk. Z jednej strony, współpracowaliśmy z gimnazjami czy liceami jako interesariuszami zewnętrznymi, aby ich przedstawiciele mieli pośrednio wpływ na jakość kształcenia, ponieważ chcieliśmy wśród najlepszych kandydatów wzbudzić zainteresowanie Uniwersytetem Jagiellońskim. Nasi wykładowcy wizytowali szkoły i spotykali się z młodzieżą. Do naszego instytutu czy na nasz wydział przybywały całe klasy, by zobaczyć, czym się zajmujemy, jak wygląda Uniwersytet i że warto wiązać z nim swoje przyszłe plany. Z drugiej strony, angażowaliśmy różne podmioty w samym toku procesu kształcenia. Z racji charakteru Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych wielokrotnie były to jednostki sektora publicznego, powiązane z instytucjami władzy. Ściśle współpracowaliśmy, na przykład, z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, Kancelarią Premiera, Kancelarią Prezydenta, kancelariami Sejmu i Senatu, by umożliwić naszym studentom nie tylko teoretyczne poznawanie funkcjonowania polskiego systemu politycznego czy pewnych aspektów stosunków międzynarodowych, ale również by mogli oni te miejsca odwiedzić, poznać pracujących tam ludzi, a w późniejszym czasie odbywać staże czy praktyki. Pamiętajmy o interdyscyplinarności naszego wydziału, która niemalże wymusza współpracę nie tylko z instytucjami rządowymi, ale również z organizacjami pozarządowymi, instytucjami kultury, grupami interesów, promującymi niezwykle istotne perspektywy patrzenia na świat lokalny czy regionalny. W rzeczywistości, która jest, a jeszcze 8–12 lat temu nie była, tak bardzo spolaryzowana, stajemy przed ogromnym wyzwaniem. Wyzwaniem, które jeszcze pełniej odnosi się do naszego podstawowego zadania: nauczenia lub pogłębienia u studentów krytycznego myślenia. Nie ma innej możliwości jak poznanie różnych perspektyw. Jest to kluczowe, aby poprawiać jakość kształcenia i jakość rozumienia świata. Z jednej strony, jest to obowiązkiem

10

alma mater nr 256

nałożonym na nauczycieli akademickich, ale z drugiej – w praktyce wdrażanym poprzez poznawanie osób, które reprezentują różnego rodzaju środowiska. Motto Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych: „uczymy rozumieć świat”, chyba nigdy wcześniej nie było dla nas tak istotne. Z tej perspektywy nie mam wątpliwości, że uczymy rozumieć świat, między innymi dzięki współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Rektor UJ prof. Piotr Jedynak: Podoba mi się konwencja zmuszenia rektora i prorektorów do myślenia w kategoriach wydziałowych, z prostego powodu – tak naprawdę dydaktykę kształtują na Uniwersytecie programy studiów, które opracowują wydziały. Centrum Uniwersytetu ma rolę misyjno-koordynacyjną. Jeśli chodzi o jakość kształcenia, z perspektywy wydziałowej jesteśmy w stanie wynieść więcej niż z perspektywy ogólnouczelnianej. Prorektor Paweł Laidler reprezentuje wydział podobny do mojego – dyscyplinowo odmienny, ale różnorodny. Ponieważ zareklamował Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych, cytując motto, którego on używa, to również „patriotycznie” powiem, że Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej od kilku lat posługuje się sformułowaniem: „Jeden wydział, wiele możliwości”. Z tymi wieloma możliwościami wiąże się różnorodność kierunków studiów oferowanych na WZiKS. Nie chcę pominąć oferty jakiegoś instytutu, dlatego nie będę wymieniał wszystkich, ale generalnie rzecz biorąc, w naszej strukturze kierunków studiów dominują te o charakterze ogólnoakademickim, co nie znaczy, że nie uczymy na nich choć trochę praktycznie. Od tego chciałbym rozpocząć refleksję o współpracy z otoczeniem. Kierunki o profilu praktycznym z natury zostały pomyślane jako te, na których powinniśmy kształcić w ścisłej relacji z przedstawicielami otoczenia. Na uniwersytecie takim jak nasz nie ma wyraźnej orientacji na współpracę z otoczeniem gospodarczym, która jest domeną uczelni technicznych czy ekonomicznych. Zaryzykuję nawet odważne stwierdzenie, że naszą domeną jest bardziej współpraca z sektorem publicznym i sektorem pozarządowym. Instytut Psychologii, który znajduje się w strukturach WZiKS, oferuje cztery kierunki – wszystkie o profilu praktycznym, i to wymusza współpracę: w przypadku psychologii

klinicznej – ze szpitalami, w przypadku psychologii życia społecznego – z poradniami psychologicznymi. Znaczną część zajęć studenci odbywają w formie praktyk. Nie mamy dotąd kształcenia dualnego, a byłoby ono bardziej pogłębioną formą partycypacji – czy to przedsiębiorców, czy urzędów, czy przedstawicieli trzeciego sektora, w kształceniu. Doświadczenia uczelni, które takie kształcenie oferują, są nam znane i nie wiem, czy akurat na UJ to jest najszczęśliwszy pomysł, dlatego że raczej unikamy kształcenia pod kątem zdefiniowanych krótkookresowo potrzeb pracodawców. W kształceniu dualnym jest szansa dla niektórych uczelni, ale z drugiej strony – to pułapka krótkookresowości przy zmianie popytu. Jeśli chodzi o rynek pracy, bylibyśmy zagrożeni tym, że w krótkim okresie nasze studia byłyby niekonkurencyjne, a UJ nie jest raczej miejscem, gdzie jest tak duża mobilność zmian w programach kształcenia jak, na przykład, w sektorze prywatnym, gdzie cykle zatwierdzania programów studiów są zdecydowanie skrócone i odpowiedź na potrzeby rynku jest szybsza. To nie znaczy, że nasze podejście jest gorsze. Bazuje bardziej na misji Uniwersytetu zdefiniowanej jako uniwersytet badawczy. Chcemy raczej inicjować przedsięwzięcia dydaktyczne, niż odpowiadać na prosto rozumiane potrzeby pracodawców. Drugie moje doświadczenie to udział w projekcie finansowanym przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju „Wdrożeniowe prace magisterskie w rozwiązywaniu problemów organizacji”. W tym projekcie, z udziałem przedstawicieli sektora publicznego i sektora pozarządowego, kilkudziesięciu studentów z dwóch instytutów – Instytutu Kultury i Instytutu Spraw Publicznych, przygotowywało pod okiem promotora z Uczelni i opiekuna reprezentującego naszych partnerów prace wdrożeniowe. Nie jestem i nie byłem pracownikiem żadnego z tych instytutów, ale zostałem promotorem dwóch prac. Muszę powiedzieć, że rezultat jakościowy był znakomity – te prace wygrywały konkursy, pracodawcy byli zainteresowani zatrudnieniem ich autorów. Jedna z nich dotyczyła poprawy komunikacji z otoczeniem w Krakowskim Biurze Festiwalowym, druga poprawy zarządzania w fundacji Diversity Hub. Tyle tylko, że pracochłonność tego procesu związana z wymaganiami projektu była tak duża, że nie wyobrażam sobie, by objąć tą formą prowadzenia prac


Paweł Krzan

Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ na Kampusie 600-lecia Odnowienia UJ przy ul. Łojasiewicza 4

magisterskich całość społeczności akademickiej. Zwyczajnie brakłoby nam czasu. Jednak trzeba podkreślić, że jakość tego procesu gwarantowała jakość wyników. Testowaliśmy metodę Action Research, co wymagało przeszkolenia wykładowców oraz przedstawicieli pracodawców, i otrzymaliśmy rozwiązanie, które było wdrożone w praktyce – pracodawcy musieli na pewnym etapie zatwierdzić pomysł pracy magisterskiej, tak by był on akceptowalny z perspektywy organizacji. Miałem też przyjemność, i to jest doświadczenie osiemnastoletnie, kierować studiami podyplomowymi na UJ. Wpadłem na pomysł, by prowadzić je z partnerem zewnętrznym, w tym przypadku była to międzynarodowa firma certyfikacyjna Lloyd’s Register. Studia podyplomowe zarządzanie i audyt były prowadzone, mniej więcej, po połowie przez pracowników Uniwersytetu i przedstawicieli tej międzynarodowej jednostki, co pozwoliło nie tylko zwiększyć ich wartość, ale również potwierdzić kompetencje uzyskiwane poprzez poszczególne kursy w formie sformalizowanych certyfikatów dla uczest-

ników. Osoby, które kończyły te cieszące się dużym wzięciem studia, bardzo szybko otrzymywały zatrudnienie w zawodzie dosyć mocno wyspecjalizowanym, jakim jest audytor wewnętrzny. Wymienię jeszcze jedno ciekawe doświadczenie, które mieliśmy okazję przedstawiać na posiedzeniu komisji Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich (KRUP): mniej więcej w tym samym czasie co te studia podyplomowe, na początku XXI wieku, zainicjowaliśmy podwójny dyplom z Uniwersytetem Reutlingen, szkołą biznesu. Dwa lata studenci spędzali w Krakowie, dwa lata w Reutlingen. Nie chcę o tym mówić jak o formule dydaktycznej, bo w tym potencjalnie nie ma niczego innowacyjnego. Chcę jednak powiedzieć, że zetknięcie z partnerem niemieckim było dla nas doświadczeniem nowym, dlatego że jest to szkoła ścisłe zorientowana na potrzeby przemysłu, głównie niemieckiego, ale nie tylko. Reutlingen jest położone niedaleko Stuttgartu, a Stuttgart jest zagłębiem dużych firm przemysłowych. Tam kilka razy w roku organizuje się targi kariery z udziałem pracodawców. Wśród

nich w pewnym momencie pojawiły się firmy polskie, również pochodzenia krakowskiego, które otworzyły w Niemczech oddziały. Co ciekawe, firmy polskie były skłonne bardzo dużo płacić za udział w targach kariery w Reutlingen, a tej otwartości nie dostrzegaliśmy w Krakowie. I teraz konkluzja: zarówno po stronie Uniwersytetu, jak i po stronie naszych partnerów zainteresowanych absolwentami, pomijam tu aspekt szkół, w których pozyskujemy kandydatów, musi poprawić się tzw. kultura współpracy. Narzekamy w Polsce na to, że nie jesteśmy w stanie w pełnym wymiarze współpracować z przedsiębiorstwami, z organizacjami pozostałych sektorów, między innymi dlatego, że kultura współpracy w Polsce jest bardzo odległa od tego, co, na przykład, dzieje się w Dolinie Krzemowej. Jeśli taka przemiana cywilizacyjna nastąpi, będzie nam zdecydowanie łatwiej tę współpracę pogłębiać, co, oczywiście, przełoży się na szanse naszych absolwentów na rynku pracy i realną partycypację interesariuszy zewnętrznych w kształtowaniu programów studiów i jakości kształcenia.

alma mater nr 256

11


Dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ: Chciałbym dodać, że poprawa jakości kształcenia zawsze wymaga dużego nakładu czasu i energii, a wdrożeniowe prace magisterskie są tego świetnym przykładem. Nie da się osiągnąć istotnej, skokowej zmiany jakości bez pracy nas wszystkich na Uniwersytecie Jagiellońskim. Druga kwestia: współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym musi kłaść nacisk na „współ-” – druga strona także powinna zrozumieć, że ma z niej korzyści, a Uniwersytet nie jest wieżą z kości słoniowej niezainteresowaną światem poza jego murami. Doświadczenia uczelni skandynawskich pokazują, że sukces edukacyjny wynika w ich przypadku z rzeczywistej współpracy pomiędzy uczelnią, władzą publiczną, samorządem i pracodawcami. Rzeczywista współpraca pozwala zastanowić się, co należałoby usprawnić, pozmieniać, a w programach studiów – jak ewentualnie unowocześnić kształcenie.

Rita Pagacz-Moczarska

Prorektor ds. nauki prof. Wojciech Macyk: Jako były dziekan Wydziału Chemii posłużę się przykładem z tego obszaru. Chemia ma bardzo specyficzne znaczenie dla społeczeństwa. Z jednej strony, jest postrzegana jako problem cywilizacyjny i źródło problemów środowiskowych. Kiedy dojdzie do wycieku ropy na oceanie, mówi się o katastrofie chemicznej, natomiast gdy zdarzy się karambol na autostradzie, fizyka nigdy nie jest za to obwiniana. Z drugiej strony, to właśnie dzięki chemii mamy olbrzymi postęp

– postęp, który zawdzięczamy również chemikom Uniwersytetu Jagiellońskiego. W roku akademickim 2023/2024 świętowaliśmy 240-lecie chemii na naszej Uczelni i przygotowaliśmy obraz, na którym przedstawiliśmy siedmiu wspaniałych chemików. Wśród nich znalazł się prof. Karol Olszewski, który wniósł olbrzymi wkład w rozwój kriogeniki – w rozwój nauki, ale i przemysłu. Znalazły się tam także dwie osoby, które nie są znane z pracy akademickiej, ale z osiągnięć na innym polu. To Ignacy Łukasiewicz, który ma nieocenione zasługi dla społeczeństwa, ale również Leon Sternbach – twórca metody otrzymywania benzodiazepin, między innymi valium. Ich przykład pokazuje, że chemia ma rzeczywiście bardzo głębokie oddziaływanie społeczne. Na Wydziale Chemii UJ staraliśmy się zawsze jak najsilniej współpracować z otoczeniem społecznym i to na różnych płaszczyznach. Jedną z nich jest stworzenie rady społecznej. Jesteśmy, w przeciwieństwie do wcześniej wspomnianych dwóch wydziałów, bardziej monodyscyplinarną jednostką, ale rada działa od trzech lat, jest jednym z filarów naszej współpracy. Zrzesza zarówno przedsiębiorców związanych z branżą chemiczną, jak i przedstawicieli różnych ośrodków edukacyjnych. Jednym słowem potencjalnych pracodawców, z którymi omawiamy, czego oczekują od naszych absolwentów. Te uwagi bierzemy sobie głęboko do serca, na przykład będziemy wprowadzać nowy kierunek studiów zorientowany na zrów-

Współpraca ze szkołami jest na Wydziale Chemii bardzo zaawansowana – zaznaczył prorektor ds. nauki prof. Wojciech Macyk

12

alma mater nr 256

noważony rozwój, ochronę środowiska w nowoczesnym rozumieniu: nie tylko w sposób pasywny – jak monitorowanie stanu środowiska, ale również bardziej aktywny – będziemy starali się uczyć studentów, jak wpływać na jakość środowiska. Drugim filarem jest współpraca ze szkołami, która jest na Wydziale Chemii bardzo zaawansowana. Pomogła trochę pandemia, ponieważ w trakcie jej trwania zostały rozwinięte konkursy i olimpiady, które, dzięki temu, że pierwsze etapy odbywają się zdalnie, spowodowały bardzo duże zainteresowanie naszym wydziałem, chemią krakowską. W każdej z olimpiad organizowanych dla szkół podstawowych w pierwszym etapie bierze udział po kilka tysięcy uczniów. Oprócz tego nauczyciele i uczniowie otrzymują nasze wsparcie poprzez możliwość uczestnictwa w wielu wydarzeniach: próbnej maturze, otwartych wykładach, pokazach chemicznych. Rozwinęliśmy też tutoring nad najbardziej zdolnymi uczniami – staramy się wyłapywać talenty przed okresem, kiedy te osoby decydują się na wybór studiów. Trzecim filarem jest współpraca bazująca na impulsach płynących z zagranicy. Jako jej przykład wymienię Regionalne Centrum Eksperckie Edukacji dla Zrównoważonego Rozwoju certyfikowane przez Instytut Badań Zaawansowanych nad Zrównoważonym Rozwojem przy Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych (IAS-UNU) w Tokio. Dzięki zaangażowaniu prof. Marka Frankowicza Uniwersytet Jagielloński jest liderem polskiego oddziału RCE Polska Południowa, składającego się z ponad 60 instytucji i organizacji z południowej Polski (województwo małopolskie, śląskie i opolskie). Centrum, którego sprawami organizacyjnymi zajmuje się Wydział Chemii UJ, zrzesza wiele instytucji edukacyjnych, ale również te o znaczeniu społecznym, na przykład parki narodowe, przedsiębiorstwa czy inne uczelnie. Jego rolą jest prowadzenie działań edukacyjnych na rzecz ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Centrum zyskuje na rozpoznawalności i liczę, że będzie jednym z najprężniej działających centrów tego typu. Czwarty filar to doktoraty wdrożeniowe, których oczekują od nas przedsiębiorcy. W ich ramach doktoranci wykonują konkretne projekty na rzecz przedsiębiorców. Przedsiębiorcy zaczynają z kolei rozumieć język naukowców, a co za tym idzie, znaczenie postępu i rozwoju dla ich własnego dobra.


Prorektor ds. współpracy międzynarodowej prof. Jarosław Górniak: Sporo powiedziano, jak ważna jest bezpośrednia współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym w zakresie kształtowania

Anna Wojnar

Pełnomocnik prorektora CM ds. dydaktyki prof. Grzegorz Kopeć: Wydział Lekarski to jeden z najstarszych wydziałów Uniwersytetu Jagiellońskiego, więc można przyjąć, że nasza współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym rozpoczęła się w 1364 roku. Obecnie w ramach Collegium Medicum funkcjonują trzy wydziały: Wydział Lekarski, Wydział Nauk o Zdrowiu i Wydział Farmaceutyczny, a współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym jest do tego funkcjonowania niezbędna i wpisana w program kierunków. By przebiegała dobrze, muszą pojawić się obustronne chęci oraz korzyści. Widzimy to podczas wydarzenia Oblicza kariery, które corocznie organizujemy z Samorządem Studentów. Spotykamy się wtedy z lekarzami, a często również dyrektorami różnych szpitali z Krakowa i okolic, by zrozumieć, jakie są ich potrzeby, a jednocześnie jakie są możliwości dla studentów naszego kierunku. Rozmawiamy, gdzie można robić daną specjalizację, na co student może liczyć w przyszłości. Frekwencja jest zawsze bardzo duża, w wydarzeniu bierze udział kilkuset studentów, a wielu z nich już w jego trakcie układa sobie przyszłą karierę zawodową. Druga sprawa to, oczywiście, staże i praktyki. Mówię o nich z dwóch powodów: po pierwsze, są wpisane w program, a po drugie – to właśnie one umożliwiają studentom rozwijanie zainteresowań w szpitalach w Polsce i za granicą. To, że student może wybrać szpital w Krakowie, w innej części kraju czy w czołowych ośrodkach zagranicznych, jest bardzo ważne, bo pozwala mu w późniejszym okresie określić swoje możliwości, zainteresowania. Rozpoczęta podczas praktyk współpraca zamienia się często w długoletnią współpracę studenta, a później już absolwenta z daną jednostką, dzięki czemu może on odpowiednio realizować i ukierunkowywać swoją karierę zawodową. Nasze studia podyplomowe mają dość łatwo modyfikowalną charakterystykę, dużą elastyczność, co we współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym odgrywa niebagatelną rolę. Należy, oczywiście, pamiętać o Szkołach Doktorskich, które też kształcą studentów w bardzo określonym kierunku.

Współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym jest wpisana w program studiów w Collegium Medicum

oferty Uniwersytetu i próby dostosowania się do bieżących potrzeb. Chciałbym spojrzeć na nią z nieco innej perspektywy. Od 2009 roku prowadzę z zespołem projekt badawczy „Bilans kapitału ludzkiego”, pokazujący, co dzieje się pomiędzy systemem edukacji a rynkiem pracy. Przy Wojewódzkim Urzędzie Pracy w Krakowie funkcjonuje też zespół ekspercki zajmujący się regionalnym rynkiem pracy, z naszą bardzo silną obecnością. Chciałbym zaznaczyć, że pracodawcy również mają podobne problemy jak my – dylematy związane z długofalową perspektywą, jeśli chodzi o ocenę tego, jakie mogą ich czekać impulsy ze strony zmieniającego się dynamicznie rynku pracy dla ich polityki kadrowej, dla kształtowania struktury zatrudnienia i sposobu zarządzania personelem oraz motywowania go, rozwoju i utrzymania konkurencyjności firm. W badaniach sektora IT i usług biznesowych, które swego czasu robiliśmy w Krakowie, odpowiadanie na pytanie, jakie są aktualne zapotrzebowania, jeżeli chodzi o kompetencje potencjalnych pracowników, szło dobrze. Natomiast gdy próbowaliśmy pytać o perspektywę pięciu lat do przodu, spotykaliśmy się z dużą rezerwą w zakresie definiowania tego, jakie to mogą być zapotrzebowania, a taka jest przecież perspektywa, w jakiej kształcimy. Wcale niedługa. A jednak w tej perspektywie sygnały, które otrzymamy z rynku pracy dziś, mogą okazać się sygnałami z wczoraj. Gdyby Państwo pytali, co dzieje się na krakowskim rynku pracy, gdzie ponad 100 tysięcy osób pracuje

w sektorze międzynarodowych korporacji, rok czy półtora roku temu, odpowiedzi na pytania, jakiego rodzaju kompetencji i jakiego rodzaju pracowników potrzeba, byłyby inne, niż są dziś. Zresztą, na pytanie, jakie są teraz, również nie jest łatwo odpowiedzieć, ponieważ ten sektor przebudowuje się gwałtownie, choćby pod wpływem rozwoju sztucznej inteligencji czy wielkich modeli językowych, a już wcześniej w pracy takich przedsiębiorstw, jakie dominują na rynku krakowskim, pojawiły się obszary, w których następowała automatyzacja różnego rodzaju czynności intelektualnych. Szacowano, że mniej więcej na jedno miejsce pracy w tym sektorze przypada około 4,5–4,8 miejsc pracy poza tym sektorem stymulowanych tymi pierwszymi, relatywnie dobrze opłacanymi miejscami pracy. Oczywiście, one pociągają za sobą wiele innych rodzajów zatrudnienia. Swoją drogą, w Krakowie mamy najwyższą średnią krajową, gdy idzie o płace w sektorze przedsiębiorstw – powyżej 10 tysięcy złotych. Pojawiają się jednak informacje, że w tym sektorze zdarzają się zbiorowe zwolnienia. Dlatego tym bardziej trzeba zrozumieć zachodzące na rynku pracy procesy: gdzie będą pojawiać się nowe miejsca pracy, jak przebudowuje się ten sektor, przed jakimi wyzwaniami stoi. Już kilka lat temu zaczęły się pojawiać sygnały, że z powodu wzrostu kosztów pracy na świecie mamy szansę utrzymać się jako ważne miejsce, w którym będzie odbywała się obsługa procesów biznesowych w globalnych korporacjach, że będziemy w stanie

alma mater nr 256

13


realnego zainteresowania, było właśnie tak. Na uczelniach istnieją bardzo silne mechanizmy inercyjne, które dostosowują to, w jaki sposób kształcimy, do tego, kto kształci, co w to kształcenie chce włożyć. Na tle polskich uczelni UJ nie wygląda źle, ale wciąż jeszcze mamy wiele do zrobienia. Musimy, między innymi, reagować na to, co sami na różnych wydziałach, na przykład na WZiKS, oraz w naszych zespołach socjologicznych, psychologicznych ustalamy w zakresie trendów na rynku pracy. Dobrze, abyśmy lepiej reagowali na to, co wynika z naszych kontaktów z biznesem oraz z naszych analiz tego, co przed biznesem stoi. To ważne przesłanie na tegoroczny Tydzień Jakości Kształcenia. Prorektor ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek: Myślę, że nauczymy się dużo więcej, gdy porozmawiamy o porażkach, bo to one pokażą, gdzie trzeba popracować ciężej niż do tej pory. Opowiem o jednej porażce, z której – być może – wynikają ciekawe wnioski. Mam nadzieję, że mój Wydział Prawa i Administracji, który od kilkunastu lat jest najlepszym wydziałem w Polsce we wszystkich możliwych rankingach, mi to wybaczy. Mianowicie, nie ma bardziej praktycznego wydziału (oprócz wydziałów medycznych) niż wydział prawa. Prawnik od pierwszego roku studiów cały czas jest zaangażowany na różne sposoby we współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Zaczynając od kwestii oczywistych – jak bardzo

Rita Pagacz-Moczarska

sprostać konkurencyjności tylko wtedy, gdy wejdziemy w konkurencję ze starymi centrami biznesu, a nie z tymi nowymi, które są oparte na niskich kosztach pracy. To oznacza poważną zmianę, jeśli chodzi o oczekiwania co do typu absolwentów. Jeszcze dwa–trzy lata temu słyszałem od bardzo dobrze zorientowanego managera takiej firmy: Zatrudniamy ludzi z licencjatem, ale w zasadzie potrzebujemy pracowników na poziomie absolwentów szkoły średniej. Obecnie to się zmienia, wszyscy zaczynają mówić: utrzymamy biznesy, kiedy będziemy mogli zapewnić osoby, specjalistów o dużo wyższym poziomie kompetencji. Co to będzie oznaczało dla Uniwersytetu? Że musi brać udział w rozpoznawaniu tych trendów. Musimy być oferentem wiedzy dotyczącej tego, jak te trendy się mogą kształtować. Musimy sobie umieć wyobrazić, na potrzeby tych biznesów, ale w konsekwencji na potrzeby własne, w jakim kierunku to będzie szło. Musimy też umieć sformułować wnioski dotyczące tego, na co kłaść nacisk w kształceniu i musimy być responsywni. Z moich 15 lat doświadczeń prowadzenia projektu „Bilans kapitału ludzkiego” wynika, że na nasze wyniki dużo żywiej reagowali przedstawiciele sektora przedsiębiorstw niż sektora szkół wyższych. Uczelnie generalnie obojętnie reagowały na wyniki badań, które wskazywały, na jaki typ kompetencji jest zapotrzebowanie ze strony biznesu. Sporo mówimy na temat tego, jak chcemy współpracować, natomiast gdyby Państwo zapytali, jak wygląda to z punktu widzenia

Uniwersytet Jagielloński powinien brać udział w przewidywaniu trendów na rynku pracy – akcentowano podczas debaty

14

alma mater nr 256

długie praktyki w sądach czy kancelariach, po prosty fakt, że pewnie 80 procent wykładowców na wydziale to ludzie, którzy pracują też gdzie indziej – są sędziami w ważnych sądach, prowadzą duże kancelarie. Studia prawnicze w Polsce są nietypowe, bo są to pięcioletnie, jednolite studia magisterskie. Na całym świecie do tego, by nauczyć prawa, wystarczą trzy lata. W 2016 roku, kiedy zostałem prodziekanem wydziału, zaczynaliśmy z wielkim optymizmem i z nadzieją na wprowadzenie pewnych zmian, i wymyśliliśmy reformę studiów prawniczych. Od wielu lat obserwowaliśmy, że na pierwszy rok przychodzą młodzi ludzie, którzy nie są dobrze przygotowani do tego, by studiować – nie tylko zresztą na prawie. Pierwszy rok studiów w naszym pomyśle miał być więc takim, w którym jest trochę treści prawniczych, ale równocześnie jest bardzo duży nacisk na umiejętności miękkie, transwersalne, że po prostu będziemy uczyć ludzi rozmawiać ze sobą, uczyć ich krytycznego myślenia, kreatywności. Mieliśmy poczucie, że tego brakuje. W kolejnych latach studenci uczyliby się prawa, by na piątym roku poświęcić się pisaniu pracy magisterskiej – niekoniecznie polegającej na stworzeniu długiego tekstu pełnego rozważań teoretycznych – i rozmaitym projektom w otoczeniu społecznym, a nie nudnym praktykom, które trwają jeden czy dwa miesiące. Chcieliśmy stworzyć takie formaty, w ramach których studenci piątego roku, którzy wiedzą już coś o prawie, będą, na przykład, pomagać w Urzędzie Miasta w przygotowywaniu konkretnych rozwiązań lub współpracować z firmami – wtedy zaczęły się, na przykład, pojawiać firmy informatyczne, które chciały budować bazujące na algorytmach sztucznej inteligencji programy wspomagające podejmowanie decyzji prawnych. Zależało nam, by młodzi ludzie, zamiast wkuwać na pamięć daty uchwalenia ustaw, mieli szansę zrobić coś pożytecznego i dla siebie, i dla świata. Pomysł opierał się zatem na wzmocnieniu wymiaru społecznego kształcenia. Umiejętności, których zamierzaliśmy uczyć na pierwszym roku, to umiejętności po prostu potrzebne młodemu człowiekowi we współczesnym świecie. Nie chodzi zatem jedynie o dostosowywanie kierunków studiów do potrzeb rynku pracy. Trzeba się zastanowić, jak przygotować ludzi, którzy studiują, do zmagania się z – nieprzewidywalnymi często – zjawiskami


Dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ: Załóżmy, że nie ma ograniczeń finansowych ani regulacyjno-organizacyjnych, zarówno na poziomie krajowym,

Anna Wojnar

cywilizacyjnymi, do myślenia krytycznego. Warto się też pochylić nad pytaniem, jak kształtować ich wrażliwość społeczną. Wpisuje się to w szerszy problem: jaką funkcję ma spełniać Uniwersytet? Czy jednym z jego zadań nie jest też kształtowanie postaw i standardów życia społecznego? To są kwestie, o których rzadko mówimy w kontekście, na przykład, takich debat jak dzisiejsza, a może warto do nich częściej nawiązywać. Nasz pomysł na reformę studiów prawniczych był wynikiem namysłu nad takimi pytaniami. Zorganizowaliśmy kilka spotkań i – mówiąc pół żartem, pół serio – gdyby obok dziekanatu WPiA stały wtedy taczki, pewnie wszyscy zjechalibyśmy na nich z drugiego piętra Collegium Novum. Pojawił się ogromny opór w zasadzie wszystkich wykładających. Ciekawy jest jego powód: wcale nie chodziło przede wszystkim o merytoryczną dyskusję, co jest potrzebne studentowi, wcale nie chodziło o szczere przekonanie, że, na przykład, umiejętności transwersalne nie są studentom potrzebne. Chodziło o coś, czego ja wtedy w ogóle nie doceniałem, a teraz myślę, że mam większą wrażliwość na ten wymiar: o zwykły niepokój i poczucie bezpieczeństwa. Ludzie przestraszyli się, że nie będą mieli pensum albo że coś, czego uczą od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, nagle okaże się niepotrzebne czy nieistotne. Zmiany, które udało się wprowadzić, w porównaniu z założeniami były niewielkie, dotyczyły głównie pewnych formatów kształcenia. Udało nam się, na przykład, obok wykładów, ćwiczeń i seminariów, wprowadzić tzw. projekty w otoczeniu społecznym. Z dzisiejszej perspektywy sądzę, że zbiorowa mądrość Wydziału górowała wtedy nad moją naiwnością. Nauczyło mnie to, że wprowadzanie zmian jest trudne i zawsze trzeba zacząć od dyskusji, w której dobrze zrozumiemy się nawzajem, od przekonania, że jedziemy na tych samym wózku, a nie że przy próbach zmian ktoś kogoś na jakichś taczkach wywiezie. Ale to doświadczenie wzmocniło równocześnie moje przekonanie, że potrzebny jest namysł nad tym, czemu służą studia: czy tylko przygotowaniu kogoś tak, by znalazł miejsce na rynku pracy, czy być może czemuś więcej.

Nauczymy się dużo więcej, gdy porozmawiamy o porażkach, bo to one pokażą, gdzie trzeba popracować ciężej niż do tej pory – mówił prorektor ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek (pierwszy po prawej). Obok siedzą: prof. Wojciech Macyk i prof. Grzegorz Kopeć

jak i uniwersyteckim, proszę o podanie jednego punktu, który wprowadzilibyśmy na Uniwersytecie, chodzi o jedno marzenie dotyczące obszaru współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Prorektor ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek: Jeśli ma to być tylko jeden punkt, to niech będzie taki: przestańmy się bać i zacznijmy rozmawiać o tym, co jest dobre dla studentów. Pamiętam bardzo mądre, moim zdaniem, powiedzenie ojca Józefa Bocheńskiego, który w swoich wspomnieniach pisał, kto to jest dobry nauczyciel, wykładowca. Gradacja była taka: przeciętny, a nawet zły – to jest taki, który mówi studentom o tym, czego nie wie, dobry – to taki, który mówi im o tym, co wie, a genialny – to taki, który mówi o tym, co może im się przydać. Szedłbym w tym właśnie kierunku. Niezrozumiałe jest dla mnie, że czasem słyszę od wykładowców, że oni uczą tylko określonego przedmiotu i niczego innego uczyć nie będą. Taka postawa jest nie do pomyślenia na dobrych uczelniach zachodnich – tam dobiera się wykładowców do programu, a nie ustala program „pod wykładowców”. I jeszcze jedna kwestia, ściśle z tym związana. Zawsze mi się marzyło, by programy studiów traktowane były jak wieloletnie projekty, wsparte refleksją strategiczną. By taki program miał, na przykład, swojego „managera”. Nie prodziekana ds. dydaktycznych, który zajmuje się sprawami bieżącymi, podaniami studentów, tylko kogoś, kto myśli o rozwoju programu kształceniowego na 10 lat do przodu.

Prorektor ds. współpracy międzynarodowej prof. Jarosław Górniak: Coraz częściej pojawiającym się trendem jest tzw. polaryzacja rynku. Będziemy mieli więc do czynienia z zapotrzebowaniem na bardzo dobrze wykwalifikowanych, nierutynowo pracujących specjalistów wysokiego poziomu oraz osoby wykonujące pracę o charakterze podstawowym, w tym także nierutynowe prace w zakresie usług osobistych. Kurczyć się będzie natomiast tzw. grupa średnia, middling jobs. Skoro tak, powinniśmy dostarczać do tej pierwszej grupy naszych absolwentów. Czasu jest niewiele. Dlatego marzy mi się przede wszystkim oparcie procesu kształcenia studentów na włączaniu ich w prace badawcze na bardzo szeroką skalę. By projekty naukowe, granty różnego rodzaju dotarły też tam, gdzie nie są jeszcze powszechnie realizowane. Włączanie studentów w wykonywanie prac badawczych będzie wymuszało przygotowanie ich do metodologii uprawiania badań naukowych, czyli tego, co będzie stanowiło uniwersalne narzędzie również później – gdy będą wykonywać różnego rodzaju profesje, także te jeszcze nieodkryte, które będą musieli sobie sami stworzyć. Bo to jest charakterystyczne dla dynamicznego rynku pracy, że pracownicy dopiero tworzą sobie miejsca pracy, a nie wchodzą w te, które są dobrze zdefiniowane. Wymaga to od nas przygotowania od strony metodycznej, a jednocześnie uczy wielu ważnych rzeczy, o których mówił, między innymi, prorektor Bartosz Brożek, a które są artykułowane przez pracodaw-

alma mater nr 256

15


ców. Bo pracodawcy bardzo mocno artykułują konieczność dysponowania przez absolwentów, którzy do nich docierają, tymi transwersalnymi umiejętnościami, jak praca w zespole, zorganizowanie sobie własnej pracy, odpowiedzialność za to, co się realizuje, umiejętność planowania pracy, rozwiązywania problemów. Jeśli spojrzymy, co młody człowiek musi robić, aby być dobrym członkiem studenckiego zespołu badawczego pracującego nad poważnym projektem, zobaczymy, że dokładnie te kompetencje musi wypracować. Skracając drogę myślenia: bardzo silne zintegrowanie procesu kształcenia z autentycznym prowadzeniem badań naukowych, czyli to, co jest takim ideałem, marzeniem Humboldtowskim, taka wspólnota uczonych i studentów w procesie odkrywania świata naukowego – to jest to, co – gdybym nie miał ograniczeń – chętnie bym na naszym Uniwersytecie wprowadził. Pełnomocnik prorektora CM ds. dydaktyki prof. Grzegorz Kopeć: Myślałbym głównie o uelastycznieniu programu studiów. Patrzę na ten problem z punktu widzenia kierunków regulowanych, biorąc pod uwagę pięcio- czy sześcioletnie studia. Jeżeli mamy tylko raz na sześć lat zbudować program i go realizować, trudno jest oczekiwać, że będziemy odpowiadać w sposób szybki, sprawny na potrzeby rynku. Chciałbym, aby studenci w sposób bardziej indywidualny mogli dostosować program studiów do swoich zainteresowań. Wydaje mi się, że więcej godzin powinniśmy dostawać właśnie na takie zajęcia „dowolne”, które w jakiś sposób kształtuje student. Marzeniem byłoby, aby student mógł realizować część programu na różnych uczelniach zagranicznych. Oczywiście, to jest możliwe, na przykład w ramach programu Erasmus, jest to też dla określonej, stosunkowo niewielkiej liczby studentów. Wymaga też deklaracji ze strony studentów – wyjazd na pół roku czy rok. A być może krótsze staże, powiedzmy miesięczne, byłyby czymś, co mogłoby ich zadowolić. Na przykład staż

16

alma mater nr 256

w jednym czy drugim uznanym ośrodku kardiologicznym na świecie – to wymagałoby uelastycznienia różnych ścieżek formalnoprawnych na Uniwersytecie. Dla podjęcia i rozwijania tej współpracy ważne byłoby zwiększanie świadomości na jej temat nie tylko naszych studentów i pracowników, ale także zwiększanie puli zewnętrznych interesariuszy, czy to będą szpitale czy zagraniczne ośrodki. To może się udać pod warunkiem, że rzeczywiście będziemy studentowi zapewniać dużą elastyczność w sposobie realizacji programu studiów. Prorektor ds. nauki prof. Wojciech Macyk: Odniosę się do tego, co powiedział prorektor Bartosz Brożek. Podpisuję się pod tym, by programy studiów były układane „pod studenta”. Dopiero mając dobry program, powinniśmy zastanawiać się, kto ma poprowadzić jakie zajęcia, w jakim zakresie, a nie odwrotnie – dostosowywać program do istniejącej oferty zajęć. Zależałoby mi na tym, aby nasi studenci odważyli się, a my abyśmy wspomagali ich w tej odwadze i również współtworzyli otoczenie społeczno-gospodarcze. Na Zachodzie często miarą sukcesu uczelni czy danej jednostki jest nie tylko liczba publikacji i to, w jakich czasopismach się ukazały, lepszych czy gorszych, ale również liczba start-upów założonych przez studentów, doktorantów i młodych doktorów. Te liczby są u nas ciągle bardzo małe, a wydaje się, że potencjał mamy duży. Klimat dla przedsiębiorczości w Krakowie jest dobry do tego, aby powstawało więcej takich spółek, spin-offów czy małych start-upów zakładanych przez studentów. Mamy już mechanizmy, które wspomagają tego typu działania – i tutaj ukłony należą się CTT CITTRU, czyli pionowi prorektora Brożka, ale myślę, że studentom wciąż trochę brak odwagi, a przecież mogą wziąć sprawy we własne ręce. Mamy bardzo dobre przykłady do naśladowania: chociażby firma Inglot, która została założona przez naszych absolwentów – chemika i fizyka, świetnie działająca na rynku międzynarodowym.

Pewnie nie każdy start-up przekształci się w tej wielkości przedsiębiorstwo, ale myślę, że warto próbować. Z kolei przedsiębiorcy coraz lepiej rozumieją się z naukowcami, a to zrozumienie jest bardzo ważne w kreowaniu nowej, wspólnej rzeczywistości. Dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ: Akademicki Inkubator Przedsiębiorczości jest instytucją, która tutaj może pomóc. Dwa tygodnie temu byłem członkiem jury w konkursie realizowanym we współpracy z Uniwersytetem Warszawskim, gdzie studenci, w ramach projektu „Wisła na rozdrożu”, prezentowali różnego rodzaju rozwiązania, które miałyby przyczynić się do uniknięcia degradacji środowiska naturalnego w dorzeczu Wisły. To dobry przykład myślenia, jak wykorzystać potencjał intelektualny naszych studentów w rozwiązaniach, które mogą przynieść korzyści samym studentom i krajowi, choć oczywiście wymaga rozwinięcia. Rektor UJ prof. Piotr Jedynak: Odczytam dwa z siedmiu priorytetów Strategii rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego aktualnej do 2030 roku, którą przyjęliśmy w pierwszej części poprzedniej kadencji. Przygotowanie tego dokumentu koordynował prorektor Jarosław Górniak. Pierwszy z priorytetów to wysoka jakość kształcenia studentów zintegrowanego z nauką i otoczeniem, drugi – intensywna współpraca z otoczeniem i wpływ społeczny. To pokazuje, że powinniśmy zadbać, by na Uniwersytecie rzeczywiście zapanowała równowaga między badaniami naukowymi, dydaktyką i współpracą z otoczeniem, i to nie są konkurujące ze sobą aktywności – przeciwnie: powinny być ze sobą ściśle zintegrowane. Jesienią 2024 roku w obrębie projektu Komitetu Nauk Organizacji i Zarządzania PAN przeprowadzono badanie, w ramach którego 21 uczelni odpowiedziało na pytania dotyczące stosowanych u nich formatów współpracy z otoczeniem. Wśród respondentów byli w większości przedstawiciele klasycznych uniwersytetów, takich jak nasz, a także politechnik oraz uniwersytetów ekonomicznych. Wyniki tego badania przyjąłem bez zdziwienia, ale z lekkim zażenowaniem. Niestety, dominują bardzo konwencjonalne, znane od wieków formy współpracy z otoczeniem. Tylko jedna uczelnia – Uniwersytet Jagielloński – wymieniła to, o czym mówił prorektor


Rita Pagacz-Moczarska

Górniak: angażowanie studentów w projekty badawcze, rozwojowe czy wdrożeniowe. Takie dopełnienie tzw. ekosystemu sprzyja lepszemu kształceniu. Oczywiście, programy studiów, jako baza współpracy z otoczeniem, powinny być doskonalone i robimy to już na Uniwersytecie. Teraz zamierzamy w jeszcze większym stopniu dopełniać te klasyczne aktywności nowymi formatami dla studentów i pracowników. Pierwszym przykładem takiego działania są strategiczne programy szkoleniowe. Już od kilku lat z powodzeniem pozyskujemy ogromne środki w ramach strategicznych projektów, finansowanych głównie przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Ich beneficjentami są w dużym stopniu nasi studenci i doktoranci, a to, co oferujemy w ramach tych programów, jest poprzedzone analizą potrzeb. To pierwszy duży systemowy ruch Uniwersytetu, który istotnie powinien zwiększać kompetencje. Kolejna kwestia – nie wspomnieliśmy o dużym programie strategicznym, jakim jest Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza, który stwarza nieporównywalne z innymi uniwersytetami możliwości swobodnego dostosowywania aktywności w ramach zasobów, którymi dysponujemy. Znaczna część grantów w tym programie wymusza wręcz udział studentów w badaniach pomyślanych jako różne sposoby współpracy z otoczeniem. Powiem jeszcze o tym, co wykracza poza formaty wewnątrzuniwersyteckie. Jesteśmy żywotnie zainteresowani, i już sporo zrobiliśmy w tej materii w tej kadencji, by inicjować strategiczne partnerstwa z instytucjami z otoczenia, które dają ponadprzeciętne szanse. Jak Państwo wiedzą, w Krakowie trwają prace nad projektem metra. Opinie na temat realizmu tego projektu są różne, ale krakowskie uczelnie chcą utworzyć konsorcjum, które pomoże miastu w pracach projektowych, koncepcyjnych i wykonawczych. To będzie świetne pole dla studentów wielu dyscyplin. Już dziś mamy w radzie konsultacyjnej dwóch przedstawicieli UJ: dyrektor Instytutu Socjologii prof. Martę Smagacz-Poziemską, która odpowiada za socjologię miasta, oraz prof. Grzegorza Nalepę, który odpowiada za rozwiązania z zakresu AI, mogące istotnie wesprzeć sterowanie metrem w Krakowie. W ramach ID.UJ prowadzimy również programy badań stosowanych. Jednym z projektów flagowych jest Kampus Living Lab – po dwóch latach jego działania powstała inicjatywa, którą chcemy zreali-

Władze UJ intensywnie pracują nad poszerzaniem zakresu współpracy z otoczeniem społeczno-gospodarczym

zować w najbliższym czasie. Na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej uruchomi się coś, co nazywamy roboczo DG Fab Lab – laboratorium, pracownia wyposażona według potrzeb studentów w narzędzia, które pozwolą im kreować pomysły, a część tych pomysłów, miejmy nadzieję, może się przekształcić w przyszłości w start-upy. I jeszcze dwa przykłady: przymiarka do tego, abyśmy, wzorem Forum Ekonomicznego, które obecnie ma miejsce w Karpaczu, a całe lata odbywało się Krynicy-Zdroju, byli współorganizatorami forum samorządowego. To jest tylko kwestia partnerstwa z Instytutem Wschodnim i Urzędem Marszałkowskim, który otrzymał propozycję, aby to wydarzenie cyklicznie miało miejsce w Małopolsce. Z doświadczeń Instytutu Wschodniego wynika, że w tej części organizacyjnej i koncepcyjnej takiego wydarzenia partycypuje średnio kilkuset studentów, a jest to świetne doświadczenie związane i z organizacją wydarzenia, i z logistyką, ale również z przygotowaniem merytorycznego raportu. Wzorem SGH bylibyśmy partnerem tego wydarzenia. Wreszcie ostatni już przykład tego, co robimy we współpracy z otoczeniem – mowa o nowych programach finansowanych z programu HORYZONT. Uniwersytet Jagielloński, między innymi, we współpracy z miastem i przy udziale naszych studentów, bierze udział w uzgadnianiu, jak ma w przyszłości wyglądać dzielnica Wesoła. Będziemy mieli realny wpływ na tę część miasta o profilu naukowo-kulturowym. Konkluzja jest taka, że są ograniczenia, ale Uniwersytet jest w takiej sytuacji, że te ograniczenia skutecznie eliminuje. I – co moim zdaniem najważniejsze – wyróżniamy się na tle innych uniwersytetów. Jeśli tego nie będziemy robić, uwaga, że najlepsi kandydaci trafiają za granicę – bo na szczęście nie do innych polskich uniwersytetów, będzie

aktualna i musimy ten stan zdecydowanie poprawić. Prorektor ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler: Myślę, że samo marzenie, aby świat był bardziej zderegulowany, które wpisuje się w trendy na świecie i w Polsce, jest ogromne i wiele osób by temu przyklasnęło. Jestem natomiast przekonany, mając kilkumiesięczne doświadczenie kreatywnych spotkań z dyrekcją i pracownikami Centrum Wsparcia Dydaktyki, że gdybyśmy sporządzili listę, co można by zrobić w momencie możliwych deregulacji, odczytywanie niektórych kwestii trwałoby pewnie godzinami. Niektóre z nich tutaj wybrzmiały, wychodząc naprzeciw life long learning – poszedłbym jednak jeszcze szerzej: marzyłbym, aby zmienił się cały system edukacji, od etapu wczesnoszkolnego. Cieszę się, że etap studiów jest na tyle wczesny, że jesteśmy w stanie wesprzeć młodych ludzi, pomóc, jeśli chodzi o kierunek późniejszego rozwoju. Natomiast osoby, które do nas przychodzą – przepraszam za określenie – są już pewnym produktem: produktem systemu edukacji społecznej. Mam poczucie, że pewne wady czy też wyzwania systemu szkolnictwa powodują, że dziś młody człowiek, który przychodzi na Uniwersytet, ma często problemy związane z kwestią braku wiary w siebie, że tak naprawdę może wszystko, że jest zdolny do rzeczy wielkich, a z pewnością do samorozwoju. Gdzieś zatraca się to, co jest najbardziej istotne, czyli próbę dostrzeżenia, w czym ktoś jest znakomity. Musimy współpracować całościowo, i dotyczy to naszych wszystkich ról i działań na poziomie Uniwersytetu, a więc realizacji projektów, wychodzenia naprzeciw społecznej misji Uniwersytetu, ale także współpracy z absolwentami, co też tutaj, moim zdaniem, ma miejsce i będzie jeszcze bardziej po-

alma mater nr 256

17


Adam Koprowski

Siedziba Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ przy ul. Reymonta 4

głębione. Moja konstatacja jest taka, że wbrew regulacjom, biurokracji i temu, że czasami wydaje się, że decyzje polityczne są bardziej istotne niż te, które wychodziłyby naprzeciw rzeczywistym potrzebom uniwersytetów i młodych ludzi, UJ naprawdę ma się czym poszczycić. Choć zdaję sobie sprawę, że pewnie z jednej porażki jesteśmy w stanie wynieść więcej niż z tego, że przez dwie godziny będziemy dzielić się sukcesami. Uniwersytet jest tak zróżnicowany, ma tak szeroką ofertę dydaktyczną, że jeśli tylko pozwolimy wszystkim osobom, które z nami współpracują, a więc wszystkim centrom, które są naprawdę centrami wsparcia, władzom wydziałów, nauczycielom akademickim, którzy mają pasję nie tylko do nauczania, ale też wspierania młodego człowieka w procesie dojrzewania społecznego i dojrzewania jako podmiotu na rynku pracy, pracować, będziemy ich dalej wspierać i motywować, wszystkie działania, do których zmierzamy, które tutaj są wypowiadane w sferze marzeń – będą realizowane. Bardzo mnie też cieszy – i to musi tutaj wybrzmieć – postawa samych studentów. Dotyczy to organizacji studenckich, Samorządu Studentów, Rady Kół Naukowych, samorządów poszczególnych wydziałów, ale także tych wszystkich indywidualnych studentów czy też grup studentów. ID.UJ dał nam ogromną szansę. To nie są tylko finanse, to jest pewien pomysł. Wniosek, który był pisany kilka lat temu, na pewno nie jest idealny, ale zakładał odniesienie do pewnych wartości – i te wartości są realizowane. Jedną z nich była właśnie współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Działo się to zarówno na szczeblu centralnym – tworzenie najpierw gates,

18

alma mater nr 256

potem Przestrzeni Kreatywnej Współpracy. Dzieje się to dziś na wielu wydziałach. ID.UJ służy, między innymi, temu, by studenci realizowali projekty, a w ich ramach nie tylko współpracowali z mentorami, ludźmi akademii, ale również z otoczeniem społeczno-gospodarczym. To, z jednej strony, pozwala studentom nabyć pewne umiejętności czy kompetencje, ale z drugiej strony, jestem przekonany – uczy większej świadomości społecznej, empatii, ale też tożsamości, tego, kim my chcemy być w tym lokalnym, regionalnym, ale też globalnym społeczeństwie. Warto podkreślić, że zmiany czy też regulacje, które weszły w życie w ostatnim czasie, szczęśliwie wymusiły na nas doprecyzowanie, kto jest za co odpowiedzialny w systemie jakości kształcenia, i pokazały, jak ważni są w procesie przygotowywania programu studiów, w procesie dyskusji, przedstawiciele otoczenia społeczno-gospodarczego. Była tu mowa o Polskiej Komisji Akredytacyjnej. Spełnia ona różne role, między innymi weryfikuje, bada i analizuje, w jaki sposób wdrażamy współpracę z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Dzięki temu wiemy, że Uniwersytet już jest gotowy i wiele z założonych planów realizuje. Dzieje się to na wielu wydziałach. Zmiana formatów to rzecz bardzo istotna, natomiast pamiętajmy, że równie istotny jest namysł i refleksja nad studiami podyplomowymi. Myślę, że wynika on, między innymi, z badań, które pokazują, że o ile do pewnego czasu – i to pewnie bardziej dotyczyło świata społeczno-humanistycznego niż przyrodniczego, ścisłego czy medycznego – chodziło o to, by w trakcie tych studiów poszerzyć wiedzę, spędzić miło czas, poznać nowych

ludzi, zintegrować się, o tyle dziś mają one wymiar absolutnie praktyczny. One mają coś dać. W związku z tym musieliśmy przejść w wymiar bardziej praktycznego funkcjonowania i współorganizować studia podyplomowe wraz z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Jednym z ciekawych formatów są też szkoły letnie, na przykład Szkoła Letnia Dyplomacji, dzięki której każdego roku kilkudziesięciu studentów, na razie z czterech wydziałów, ale wierzymy, że ich liczba się zwiększy, przy współpracy z Akademią Dyplomatyczną nabywa dodatkowe umiejętności i kompetencje, dzięki którym, mamy nadzieję, stają się liderami w zakresie kandydowania na stanowiska dyplomatyczne w przyszłości. Podobne przykłady można mnożyć. Moja konkluzja jest taka: nie wyobrażam sobie sytuacji, aby zajmować się sprawami otoczenia społeczno-gospodarczego tylko w kontekście dydaktycznym, tylko w kontekście badawczym albo w kontekście szeroko rozumianego rozwoju. Wierzę, że jako Kolegium Rektorskie, jeśli chodzi o zakresy, którymi się zajmujemy, uzupełniamy się, mamy do siebie wzajemny szacunek i sympatię, ale przede wszystkim mamy pewną wizję we wcześniej stworzonej strategii rektora UJ. Jednocześnie i w tej sali, i na Uniwersytecie są ludzie coraz bardziej świadomi tego, jak ważna jest współpraca z otoczeniem, i dzięki nim, dzięki Państwu, na pewno uda nam się te cele osiągnąć. Prorektor ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek: Pracujemy teraz nad planem współpracy UJ z otoczeniem społeczno-gospodarczym, który zresztą wykracza poza kwestie kształceniowe. Myślę, że przed początkiem przyszłego roku akademickiego w ramach Kolegium Rektorsko-Dziekańskiego będziemy ten dokument konsultować. Po pierwsze – aby cele tej współpracy wyraźnie uszczegółowić, po drugie – powiedzieć, co będziemy robić na poziomie ogólnouniwersyteckim, po trzecie – jakie narzędzia będą dostępne na poziomie wydziałów, jakiego wsparcia będą się Państwo mogli spodziewać, bo nie zawsze jest to dziś jasne. Prorektor ds. nauki prof. Wojciech Macyk: Przygotowując nowe plany i robiąc rozrachunki tego, co się wydarzyło w pierwszej edycji ID.UJ, będziemy poszukiwać nowych formuł, poprawiać te istniejące, które zadziałały, może nie naj-


lepiej, ale które są obiecujące, po to, aby nasza Uczelnia stawała się coraz bardziej rozpoznawalnym miejscem, gdzie warto studiować.

zawsze przyjemny. Bardzo dziękuję za wypowiedzi ze strony publiczności, dziękuję ekspertom – rektorowi i prorektorom, że zechcieli się podzielić refleksjami na temat wyzwań obecnych i przyszłych, dotyczących współpracy Uniwersytetu z otoczeniem społeczno-gospodarczym. Podsumowując też doświadczenia mojego wydziału, mogę powiedzieć, że współpraca z otoczeniem społeczno-gospodarczym może być także na mikropoziomie. Na przykład członkowie Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych jeżdżą po bibliotekach w Olkuszu czy innych mniejszych miejscowościach, dzielą się wiedzą, pokazują, że Uniwersytet Jagielloński jest żywym, a nie tylko historycznym tworem. Rektorzy nic nie zrobią w sprawie doskonalenia i poprawy programów kształcenia, jeśli nie będzie na tym zależało nam wszystkim, studentom także. Dziękuję za programy studiów, które u nas w Instytucie już dostaliśmy. Myślę, że trzeba patrzeć optymistycznie, bo zawsze będą przeszkody, ale – jak powiedział prorektor Bartosz Brożek, lepiej się uczyć na przeszkodach niż na sukcesach, bo sukcesy uspokajają, a przeszkody i trudności mobilizują.

Opracowały: Rita Pagacz-Moczarska Katarzyna Pawlicka

Paweł Krzan

Dr hab. Radosław Rybkowski, profesor UJ: Podsumowując, warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze – w działaniach PKA, gdy byłem jej członkiem, zawsze denerwowało mnie, że nie bierze pod uwagę czegoś, co było zapisane w dawnej ustawie Prawo o szkolnictwie wyższym: wychowywanie studentów w duchu odpowiedzialności za państwo polskie. Ten wątek pojawiał się w naszej debacie – że nie powinniśmy kształcić młodych ludzi wyłącznie po to, by byli przygotowani do wykonywania profesjonalnie i rzetelnie zawodu, ale by byli także obywatelami, którzy, dzięki kontaktom nabytym na Uniwersytecie, umiejętności oceny rzeczywistości społecznej, umiejętności krytycznego myślenia, ale także spokojnego, rzetelnego dyskutowania z innymi różnych kwestii, będą przygotowani do tego, by państwo polskie w przyszłości mogło funkcjonować w sposób sprawny, bezpieczny i demokratyczny. Druga kwestia, która też się pojawiała, gdy jeździłem na wizytacje PKA i gdy PKA przyjeżdża teraz na UJ: ustawa mówi wprost, że studia II stopnia bądź jednolite magisterskie muszą być prowadzone na profilu akade-

mickim w oparciu o badania naukowe. Mówiliśmy tutaj o pracach dyplomowych i magisterskich wdrożeniowych. To jest prawdziwa działalność badawcza, która nie jest wyłącznie odtwórczym sprawdzeniem publikacji, które do tej pory powstały, ale ma element rzeczywistej innowacyjności, wyjścia w stronę tego, co jest potrzebne dla rozwoju nauki, ale także dla rozwoju społecznego. Zastanawiam się też, co zespół ds. audytu ewaluacji jakości kształcenia powinien zrobić. Jedna wypowiedź uświadomiła mi, że jeszcze dwa lata temu, w ramach Tygodnia Jakości Kształcenia, pojawił się pomysł zmiany naszego sposobu ocen jakości kształcenia, oceny nauczycieli akademickich. Minęły dwa lata i ten system dopiero wchodzi w życie. Nie dlatego, że jest jakiś opór po stronie Uniwersytetu czy bezwład organizacyjny. To wynika przede wszystkim z tego, że chcieliśmy tę kwestię dobrze przedyskutować. W licznym gronie, po niekiedy burzliwych dyskusjach, udało nam się wypracować rozwiązanie, które, mamy nadzieję, też będzie służyło poprawie jakości kształcenia na UJ. Dużym plusem jest to, że jest to nasze, wewnętrzne, uniwersyteckie rozwiązanie, bez oparcia o system USOS. Jeśli okaże się, że zmiany będą potrzebne i konieczne do wprowadzenia, to będziemy w stanie je wprowadzić w sposób dość łatwy, choć może nie

Kampus 600-lecia Odnowienia UJ z lotu ptaka

alma mater nr 256

19


Współpraca dla jakości 100 warsztatów, szkoleń, wykładów, spotkań i debat

W

spółpraca dla jakości. Kształcenie akademickie w dialogu z otoczeniem społeczno-gospodarczym to temat przewodni tegorocznej, 12. edycji Tygodnia Jakości Kształcenia na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pięciodniowy cykl wydarzeń odbył się w dniach 31 marca – 4 kwietnia 2025. Skąd decyzja, by tematyka wydarzeń TJK 2025 dotyczyła właśnie współpracy społeczności akademickiej z tzw. interesariuszami zewnętrznymi (administracją publiczną, biznesem i instytucjami trzeciego sektora), a także zaangażowania oraz społecznej odpowiedzialności Uczelni? Wyniknęło to, między innymi, z trudności, które obserwujemy, monitorując przebieg ocen programowych prowadzonych przez Polską Komisję Akredytacyjną, a z którymi mierzą się również kierownicy kierunków przygotowujących się do tego procesu. Analizując wyniki Barometru Satysfakcji Studenckiej i innych badań, wiemy także, jak studenci cenią zajęcia, w których nabywają umiejętności zawodowe i poznają praktyczny kontekst wykorzystania przekazywanej wiedzy. W Strategii rozwoju Uniwersytetu Jagiellońskiego do 2030 roku została zadeklarowana intensywna współpraca z otoczeniem w różnych wymiarach – Uczelnia chce być nie tylko „kuźnią talentów” i „wzorowym pracodawcą”, ale także „centrum innowacji, kultury, świadomości i aktywności społecznej”. Podczas Tygodnia Jakości Kształcenia 2025 zwrócono uwagę przede wszystkim na wymiar dydaktyczny tej współpracy, dlatego spotkania TJK skoncentrowane zostały wokół organizacji praktyk studenckich, kształcenia na profilach praktycznych, roli biur karier, rozwijania kompetencji zawodowych studentów, różnych form współpracy dydaktycznej z partnerami spoza Uczelni. Do udziału w przedsięwzięciu zaproszone zostały osoby, które mają ciekawe

20

alma mater nr 256

Debata międzyuczelniana Uczelnia w otoczeniu społecznym, moderator: prorektor UJ ds. rozwoju prof. Bartosz Brożek; uczestnicy: prorektor ds. nauki UŚ dr hab. Agnieszka Turska-Kawa, profesor UŚ, prorektor ds. współpracy i umiędzynarodowienia UG dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, profesor UG, prorektor ds. studenckich i jakości kształcenia UW dr hab. Maciej Raś, profesor UW, prezydent Akademii WSB prof. Łukasz Sułkowski (UJ); 2 kwietnia 2025

doświadczenia, realizują niezwykłe projekty i wprowadzają interesujące innowacje, są zaangażowane w realizację projektów wdrożeniowych prac dyplomowych, działają w ramach Przestrzeni Kreatywnej Współpracy i Campus Living Lab czy na rzecz nawiązywania współpracy z absolwentami. Nie mogło także zabraknąć przedstawicieli Biura Karier, Centrum Transferu Technologii CITTRU i Akademickiego Inkubatora Przedsiębiorczości oraz Biura Projektów Strategicznych. Tydzień Jakości Kształcenia zawsze pełnił funkcję huba łączącego różne inicjatywy. Przedsięwzięcie jest nie tylko okazją do tego, by dowiedzieć się, jak inne jednostki i ich pracownicy realizują swoje zadania oraz wdrażają efektywne rozwiązania, ale również, by połączyć siły i podjąć wspólne działania. Podczas TJK jego organizatorzy starają się precyzyjnie dobrać zagadnienie przewodnie, tak aby odpowiadało na

aktualne zapotrzebowanie środowiska akademickiego. Co roku ściśle współpracują z Centrum Dostępności i bardzo cenią sobie wzajemną pomoc i doradztwo, dzięki któremu, między innymi: ● wszyscy zgłaszający wydarzenia do programu TJK otrzymali w tym roku, podobnie jak w ubiegłym, informacje dotyczące tworzenia dostępnych materiałów (zob. Bilet dostępu https:// cd.uj.edu.pl/o-centrum/publikacje/ bilet-dostepu), ● uczestnicy mieli możliwość zgłoszenia organizatorom szczególnych potrzeb w systemie rejestracji, który spełniał wymagania WCAG, ● inauguracyjna debata rektorska była tłumaczona na język migowy, ● sporo wydarzeń zostało przeprowadzonych w formie hybrydowej, ● część wydarzeń nagrywano a po opatrzeniu ich napisami zostaną udostępnione na YouTube w kanale Jakość kształcenia UJ, zaś kontakt z orga-


nizatorami zapewniony był poprzez zróżnicowane kanały komunikacji. Organizatorzy, czyli jednostki Centrum Wsparcia Dydaktyki UJ – Dział Rozwoju i Jakości Kształcenia we współpracy z Biurem Karier, mieli również na uwadze wytyczne w zakresie przygotowania zrównoważonych wydarzeń, dlatego ograniczyli zakup i produkcję materiałów, szczególnie tych niepodlegających recyklingowi, na przykład zrezygnowali z wydruku plakatów i podziękowań dla współorganizatorów, ale – chcąc docenić ich wysiłek i wkład – przekazali bezpłatne wejściówki do atrakcyjnych obiektów Uczelni oraz vouchery upominkowe w formie elektronicznej. W programie TJK 2025 znalazły się, między innymi: ● debata rektorska Uczelnia zaangażowana. Rozwój i jakość kształcenia w dialogu z otoczeniem społeczno-gospodarczym, ● debata studencko-doktorancka Ucz się i pracuj? Doświadczenia i perspektywy zawodowe osób kształcących się na UJ, ● webinarium Biura Karier i otoczenie społeczno-gospodarcze – teraźniejszość i przyszłość, ● prezentacja Komunikacja wideo – dydaktyka, popularyzacja, spotkania na żywo, ● debata międzyuczelniana Uczelnia w otoczeniu społecznym, ● prezentacja Mikropoświadczenia na UJ – zasady i wytyczne. Przewodnik dla przyszłych koordynatorów, ● spotkanie dla koordynatorów praktyk, ● panel absolwentów i pracodawców Absolwent na lokalnym i międzynarodowym rynku pracy. Czy uczelnie kształcą kompetencje przyszłości?,

Rozmowę Współpraca z osobami studiującymi w kryzysie psychicznym prowadziły Marta Kubisiak i Emilia Latała-Cudecka; 3 kwietnia 2025

● debata o dobrych praktykach Współpraca z otoczeniem ukierunkowana na kształcenie. Rekomendacje PKA i nasze dobre praktyki. Równie istotne w Tygodniu Jakości Kształcenia były wydarzenia przygotowywane w jednostkach UJ przez osoby kształcące się i pracujące na Uniwersytecie Jagiellońskim wraz z zaproszonymi gośćmi. W prowadzenie wydarzeń TJK 2025 oraz opiekę nad nimi zaangażowało się ponad 200 osób. Podczas tegorocznej edycji zorganizowano niemal 100 warsztatów, szkoleń, wykładów, spotkań oraz debat w formie stacjonarnej, zdalnej lub hybrydowej. Tydzień Jakości Kształcenia przyciągnął uwagę zarówno studentów, doktorantów i absolwentów uczelni, jak i pracowników naukowo-dydaktycznych oraz administracyjnych. Łączna liczba uczestników zarejestrowanych na poszczególne wydarzenia wyniosła ponad 2000, ponadto obecni byli też zaproszeni goście, między innymi

z Uniwersytetu Łódzkiego, Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Szczecińskiego, Uniwersytetu Gdańskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytetu Warszawskiego, Politechniki Opolskiej, Akademii WSB. Część spotkań była dostępna bez konieczności rejestracji, w formule otwartej, co umożliwiło jeszcze szerszy dostęp do nich również dla zainteresowanych słuchaczy spoza społeczności akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. We współorganizację TJK 2025 włączyło się wiele jednostek UJ łącznie z UJ CM – wydziałów, instytutów i katedr, a także jednostki poza- i międzywydziałowe oraz administracyjne. Szczególne podziękowania organizatorzy kierują do patronów medialnych TJK – czyli redakcji „Alma Mater”, „Pisma Studentów WUJ – Wiadomości Uniwersytetu Jagiellońskiego”, „Forum Akademickiego” i radia UjotFM, a także partnerów TJK 2025, dzięki którym wszystkie osoby zaangażowane w organizację wydarzeń TJK mogły otrzymać atrakcyjne upominki ufundowane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Copernicus Center Press, Ogród Botaniczny, Centrum Edukacji Przyrodniczej oraz stoisko promocyjne UJ. Podczas organizacji Tygodnia Jakości Kształcenia zawsze nadrzędnym celem jest doskonalenie oferty dydaktycznej i to, by w rozmowie na ten temat uczestniczyło jak najwięcej studentów, stąd też tak ważna jest organizacja wydziałowych sejmików i debat. W przyszłym roku z pewnością także ich nie zabraknie.

Panel absolwentów i pracodawców Absolwent na lokalnym i międzynarodowym rynku pracy. Czy uczelnie kształcą kompetencje przyszłości?, moderatorzy: dr Paulina Hojda i Mateusz Kopaczyński; uczestnicy: dr hab. Jolanta Perek-Białas, profesor UJ, dr Mariusz Trojak, Dominik Czapczyk, Katarzyna Wysocka, Adam Biernat, Edyta Sander, Marcelina Kościołek, Rafał Koziołek; 3 kwietnia 2025

Agnieszka Kowalska, Laura Rabiej, Bogusław Wajzer

Dział Rozwoju i Jakości Kształcenia CWD UJ

alma mater nr 256

21


Adam Koprowski

Uniwersytet Jagielloński uczcił pamięć zamordowanego dr. Tomasza Soleckiego Z głębokim żalem i niedowierzaniem przyjęliśmy wiadomość o tragicznej śmierci Tomasza Soleckiego, lekarza ortopedy, który zmarł po brutalnym ataku nożownika w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. Nie ma słów, które mogłyby oddać ogrom bólu, jaki towarzyszy tej niewyobrażalnej tragedii. W obliczu tak dramatycznego aktu przemocy pozostaje nam głęboka żałoba i solidarność z najbliższymi Zmarłego. Jego śmierć jest ciosem nie tylko dla bliskich i współpracowników, ale także dla całej wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Collegium Medicum UJ. Straciliśmy nie tylko świetnego specjalistę, ale przede wszystkim człowieka, którego pasja, życzliwość i poświęcenie pozostaną na zawsze w naszej pamięci. Łączymy się w bólu z rodziną, przyjaciółmi i wszystkimi, których ta tragedia dotknęła. Składamy wyrazy najszczerszego współczucia i wsparcia. rektor UJ prof. Piotr Jedynak wraz ze społecznością akademicką Uniwersytetu Jagiellońskiego

22

alma mater nr 256


Dr Tomasz Solecki, pracownik Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie zginął tragicznie 29 kwietnia 2025. Wyszedł do pracy, aby pomagać ludziom chorym, śmierć zastała go w szpitalnym gabinecie ambulatoryjnym. Tragedia ta poruszyła nas wszystkich, całą społeczność Szpitala i Uniwersytetu, mieszkańców Krakowa, Polaków. Jej okoliczności wstrząsnęły nami i połączyły w sprzeciwie wobec agresji w życiu społecznym, szczególnie tej skierowanej przeciwko pracownikom ochrony zdrowia. Krakowska medycyna straciła świetnego specjalistę, człowieka życzliwego innym, pogodnego, z pasją niosącego pomoc swoim pacjentom. Trudno jest znaleźć w takich okolicznościach właściwe słowa. Żadne słowa bowiem nie zwrócą Żonie Męża, Synowi Ojca, Rodzinie Syna i Brata, pacjentom lekarza. Na miejscu Doktora Soleckiego każdego dnia może być ktokolwiek z grona

lekarzy, pielęgniarek, ratowników medycznych, sanitariuszek. Pracownicy ochrony zdrowia coraz częściej stają się bowiem obiektami napaści – tej werbalnej i tej fizycznej. Bezbronni, identyfikowalni z imienia i nazwiska, ze względu na naturę ich pracy łatwo im bowiem przypisać każdą, nawet tę urojoną, winę i zaniedbanie w stosunku do pacjenta. Jeżeli mamy nadal funkcjonować jako cywilizowane społeczeństwo, trzeba przerwać tą nakręcającą się spiralę agresji. Napaść na przedstawiciela zawodu medycznego niezależnie od miejsca wykonywanej pracy musi być traktowana z całą surowością prawa, tak jak napaść na policjanta czy żołnierza. Apelujemy do parlamentarzystów i prezydenta RP o stosowne zmiany w prawie, które zwiększą ochronę medyków, stających się obiektem często urojonych oskarżeń i pomówień. Apelujemy do

wszystkich uczestników debaty publicznej o obniżenie jej temperatury, która jest często celowo, cynicznie eskalowana. Werbalna, emocjonalna agresja trafiająca z mediów do społeczeństwa czyni ogromne szkody, a docierając do jednostek podatnych do generowania niezdrowych emocji i fizycznej agresji niesie zagrożenia dla nas wszystkich. Czas z tym skończyć dla dobra i bezpieczeństwa nas wszystkich [...]. prof. Piotr Jedynak rektor UJ

prof. Maciej Małecki

prorektor UJ ds. Collegium Medicum

mgr Marcin Jędrychowski

dyrektor SU w Krakowie

dr Robert Stępień

prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie

dr Mariusz Janikowski sekretarz ORL w Krakowie

Adam Koprowski

W związku z tragiczną śmiercią dr. Tomasza Soleckiego, decyzją władz UJ, władz Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie, a także Okręgowej Rady Lekarskiej w Krakowie, wtorek 6 maja 2025 został ogłoszony Dniem Żałoby. O godzinie 12 przed budynkiem SU w Krakowie oraz pod Dębem Wolności przed Collegium Novum UJ odbyły się spotkania, podczas których minutą ciszy uczczono pamięć dr. Tomasza Soleckiego oraz pokazano solidarność z jego Rodziną, a także zaprotestowano przeciw agresji w życiu społecznym, szczególnie tej kierowanej w stosunku do medyków. W tym dniu, na znak żałoby, budynki Uniwersytetu Jagiellońskiego zostały oznakowane czarnymi flagami.

Społeczność Uniwersytetu Jagiellońskiego zgromadziła się pod Dębem Wolności, by uczcić pamięć zamordowanego dr. Tomasza Soleckiego

Wyrażono sprzeciw wobec wszelkich przejawów przemocy w życiu społecznym

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski przekazuje słowa żalu i wsparcia dla rodziny dr. Tomasza Soleckiego w imieniu władz i pracowników Szpitala Uniwersyteckiego; 6 maja 2025

Symboliczne pożegnanie tragicznie zmarłego dr. Tomasza Soleckiego przed Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie przez społeczność Szpitala i Uniwersytetu Jagiellońskiego; 6 maja 2025


Zacieśnienie współpracy polsko-mongolskiej ektor UJ prof. Piotr Jedynak podpisał porozumienie o współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego z Państwowym Uniwersytetem Mongolskim. Spotkanie, podczas którego obie uczelnie zobowiązały się do realizacji wspólnych projektów badawczych oraz publikacji naukowych, wdrażania programów wymiany studenckiej i pracowniczej, a także dzielenia się wiedzą i doświadczeniem w trakcie wizyt bilateralnych, odbyło się 13 marca 2025 w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, w ramach oficjalnej wizyty z okazji 75-lecia nawiązania relacji dyplomatycznych pomiędzy Polską a Mongolią. Oprócz rektorów Uniwersytetu Jagiellońskiego i Państwowego Uniwersytetu Mongolskiego: prof. Piotra Jedynaka i prof. Ochirkhuyaga Bayanjargala, w wydarzeniu wzięli udział prezydent RP Andrzej Duda oraz prezydent Mongolii Ukhnaagiin Khürelsükh. Podpisane przez obie strony porozumienie (memorandum of understanding) jest gwarantem, między innymi, dalszego zacieśniania więzi pomiędzy uczelnią mongolską a Wydziałem Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, które od ubiegłego roku realizują wspólne przedsięwzięcia naukowe. Na przestrzeni ostatnich pięciu lat badacze z Uniwersytetu Jagiellońskiego współpracowali z trzema mongolskimi

Fot. Marek Borawski/KPRP, www.prezydent.pl, pozyskane 13.03.2025

R

Podpisanie porozumienia o współpracy odbyło się w Pałacu Prezydenckim w Warszawie; 13 marca 2025

instytucjami: Państwowym Uniwersytetem Mongolskim, Mongolską Akademią Nauk oraz Mongolskim Narodowym Uniwersytetem Nauk Medycznych. W wyniku

Spotkanie w Pałacu Prezydenckim w Warszawie; od lewej: prezydent Mongolii Ukhnaagiin Khürelsükh, rektor Państwowego Uniwersytetu Mongolskiego prof. Ochirkhuyag Bayanjargal, rektor UJ prof. Piotr Jedynak oraz prezydent RP Andrzej Duda

24

alma mater nr 256

wspólnych działań powstało do tej pory 67 prac naukowych, głównie w zakresie fizyki i astronomii oraz medycyny.

Red.

Rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotr Jedynak oraz rektor Uniwersytetu Mongolskiego prof. Ochirkhuyag Bayanjargal


Ambasador Francji w RP z wizytą na UJ mbasador Republiki Francuskiej w RP Étienne de Poncins złożył 28 marca 2025 wizytę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Gościa, któremu towarzyszył konsul generalny Francji w Krakowie Cédric Peltier, podjął w swoim gabinecie rektor UJ prof. Piotr Jedynak. W rozmowach uczestniczył także dziekan WSMiP dr hab. Piotr Bajor, profesor UJ. Spotkanie poświęcone było współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego z francuskimi ośrodkami akademickimi, a także z przedstawicielstwami Republiki Francuskiej w Polsce, w tym zwłaszcza z konsulatem generalnym Francji w Krakowie. Podczas spotkania rektor UJ mówił, między innymi, o korzyściach płynących z projektów realizowanych wspólnie przez badaczy z UJ z ich francuskimi partnerami, jak również o europejskich sojuszach naukowych (z najbardziej emblematyczną dla nich inicjatywą – wspieraną przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona siecią Una Europa na czele), które w niedalekiej perspektywie doprowadzić mogą, na przykład, do opracowania europejskich kierunków studiów czy choćby do stworzenia jednego europejskiego dyplomu ukończenia

A

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak podczas spotkania z ambasadorem Republiki Francuskiej w RP Étienne’em de Poncinsem

Fot. Anna Wojnar

studiów. Paradoksalnie, rozwijaniu tego rodzaju przedsięwzięć może sprzyjać panująca obecnie na Starym Kontynencie sytuacja geopolityczna, która dla środowisk zrzeszających ludzi wyznających podobne wartości może stać się jeszcze jednym impulsem do konsolidowania się. Ambasador Republiki Francuskiej w RP odniósł się natomiast do wydarzeń,

W rozmowach uczestniczyli także dziekan WSMiP dr hab. Piotr Bajor, profesor UJ, (pierwszy z lewej) i konsul generalny Francji w Krakowie Cédric Peltier (pierwszy od prawej)

które odbyły się w minionych latach dzięki ścisłemu współdziałaniu Uniwersytetu Jagiellońskiego z jego francuskimi partnerami (wykład prezydenta Francji Emmanuela Macrona dla społeczności UJ z 2020 roku, ogłoszenie „krótkiej listy” finalistów Nagrody Goncourtów w 2023 roku), i zaznaczył, że zamierza stale zwiększać swoje zaangażowanie w działania służące zacieśnianiu stosunków łączących francuskie uczelnie i instytucje naukowe z Uniwersytetem Jagiellońskim. Wspomniał w tym kontekście, między innymi, o programie stypendialnym francuskiego rządu „France Excellence Europa”, jak również o inicjatywach realizowanych przez polskie placówki Campus France czy przez regionalny oddział L’Agence Universitaire de la Francophonie (L’AUF) w Bukareszcie, który od 1 września 2024 działa pod kierunkiem nowej dyrektor – Laure Castin. Po spotkaniu z rektorem UJ ambasador udał się na Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, gdzie – w ramach cyklu „Jagiellońskie Spotkania Dyplomatyczne” – wygłosił wykład dla studentów Wydziału zatytułowany Francja i Polska wspólnie wobec wyzwań bezpieczeństwa Europy.

MSz alma mater nr 256

25


Wizyta ambasadora Republiki Macedonii Północnej mbasador Republiki Macedonii Północnej w RP Jasmin Kjahil odwiedził Uniwersytet Jagielloński 17 kwietnia 2025. Podjął go w swoim gabinecie rektor UJ prof. Piotr Jedynak. W trakcie spotkania poruszono szerokie spektrum zagadnień, między innymi współpracę akademicką oraz bieżącą międzynarodową sytuację geopolityczną i społeczno-gospodarczą. Ambasador Republiki Macedonii Północnej w RP wspomniał również o wizycie złożonej 27 stycznia 2025 na Uniwersytecie Jagiellońskim przez prezydent Republiki Macedonii Północnej prof. Gordanę Siljanovską-Davkovą, oceniając to wydarzenie – zorganizowane w roku obchodów 50. rocznicy rozpoczęcia studiów macedonistycznych na Uniwersytecie Jagiellońskim – jako niezwykle ważne i owocne dla relacji łączących stronę macedońską z UJ, oraz, w ujęciu szerszym, ze środowiskiem polskich macedonistów. Ambasador wyraził się też z uznaniem o samym Krakowie – kulturalnej stolicy Polski, w której tworzył jeden z jego ulubionych pisarzy, Stanisław Lem – wskazując, że dla młodych Macedończyków jest to bardzo atrakcyjny kierunek podróży, odbywanych nie tylko w celach czysto turystycznych, lecz także dla zdobycia solidnego wykształcenia.

A

Fot. Anna Wojnar

MSz

Ambasador Republiki Macedonii Północnej w RP Jasmin Kjahil i rektor UJ prof. Piotr Jedynak rozmawiali, między innymi, o możliwościach współpracy akademickiej

W Collegium Maius; po lewej dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka

26

alma mater nr 256

Jasmin Kjahil w gabinecie rektora UJ, z pamiątkowym piórem


Rada Uczelni Uniwersytetu Jagiellońskiego na kadencję 2025–2028

Adam Koprowski

W związku ze zmianą w składzie zespołu doradczego Rady Uczelni UJ ponownie prezentujemy pełny skład tego gremium

W pierwszym rzędzie od lewej: przewodniczący Rady Uczelni dr Jakub Górski – wspólnik i partner zarządzający w kancelarii prawnej SPCG, prof. Renata Przybylska – kierownik Katedry Historii Języka i Dialektologii Wydziału Polonistyki UJ, prof. Dorota Segda – aktorka, w latach 2016–2024 rektor Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie, mgr Magdalena Herman – przewodnicząca Samorządu Studentów UJ; w drugim rzędzie od lewej: prof. Zbigniew Madeja – kierownik Zakładu Biologii Komórki Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ, dr Wioleta J. Karna – prezes zarządu Związku Nauczycielstwa Polskiego na UJ, dr Zbigniew Inglot – przewodniczący Rady Nadzorczej Inglot Spółka z o.o.; w trzecim rzędzie od lewej: prof. Piotr Richter – kierownik I Katedry Chirurgii Ogólnej UJ CM oraz Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Gastroenterologicznej UJ CM, dr Jerzy Serwacki – przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” UJ, dr Anna Romanowicz – członkini prezydium Komisji Zakładowej OZZ „Inicjatywa Pracownicza” przy UJ, dr hab. Mirosław Krośniak – przedstawiciel Międzyzakładowej Komisji NSZZ „Solidarność” UJ CM, Szpitala Uniwersyteckiego i Uniwersyteckiej Kliniki Stomatologicznej; z tyłu prof. Antoni Czupryna – przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników UJ CM i Uniwersyteckich Podmiotów Leczniczych

alma mater nr 256

27


Rektor UJ przewodniczącym zespołu doradczego do spraw nieuczciwych praktyk publikacyjnych ektor UJ i przewodniczący Komisji do spraw Organizacyjnych i Legislacyjnych Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich prof. Piotr Jedynak stanął na czele zespołu doradczego do spraw nieuczciwych praktyk publikacyjnych, powołanego przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska. Zespół (pierwotnie ośmio-, obecnie dziesięcioosobowy) działa od 2 kwietnia 2025. – Powinniśmy skończyć nadprodukcję publikacji, wymuszoną często przez narzędzia ewaluacyjne, i wtedy usuniemy przynajmniej jedną z głównych przyczyn patologicznych praktyk. Oczywiście, nie zapobiegnie to w całości tym zjawiskom.

Żeby proces naprawy etyki publikacyjnej przebiegł skutecznie, wymagana jest bowiem nie tylko zmiana polityki na uczelniach, ale też inna polityka czasopism i całych koncernów wydawniczych. Na to, co się ukazuje w tych tytułach, wpływ mają również standardy w nich obowiązujące i recenzenci. Tak żeby nie dochodziło do sytuacji, w której publikacje powstałe w sposób nieetyczny, oparte na fałszywych danych, nagle publikowane są w wysoko punktowanych czasopismach – powiedział w „Forum Akademickim” prof. Piotr Jedynak.

R

Red.

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak

Profesorowie Jacek Popiel i Stanisław Kistryn w zespole do spraw nowego modelu ewaluacji ektor UJ kadencji 2020–2024 prof. Jacek Popiel oraz prorektor UJ do spraw badań naukowych i funduszy strukturalnych latach 2012–2020 prof. Stanisław Kistryn zostali członkami zespołu ds. nowego modelu ewaluacji powołanego 8 kwietnia 2025 przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego Marcina Kulaska. 16-osobowe gremium, w którego skład wchodzą przedstawiciele oraz eksperci MNiSW, rektorzy, pracownicy naukowi i doktoranci, zajmie się pracami nad ewaluacją, czyli kluczowym narzędziem wspierającym rozwój polskiej nauki w następujących po sobie cyklach. – Zasady nowej ewaluacji będą znane wszystkim zainteresowanym przed okresem objętym oceną i niezmienne w trakcie jego trwania. To zapewni pełną

28

alma mater nr 256

MNiSW

R

Zespół do spraw opracowania założeń nowego modelu ewaluacji jakości działalności naukowej z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego dr. Marcinem Kulaskiem (w środku); za nim po lewej prof. Stanisław Kistryn, drugi od lewej prof. Jacek Popiel

transparentność, która do tej pory bywała kwestionowana. [...] System powinien stać się bardziej przyjazny administracyjnie, co przyczyni się do zmniejszenia obciążenia-

mi biurokratycznymi uczelni i instytutów badawczych – czytamy na stronie MNiSW.

Red.


Zespół do spraw opracowania strategii rozwoju szkolnictwa wyższego rof. Stanisław Kistryn – wiceprzewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, pełnomocnik rektora UJ ds. współpracy w ramach Una Europa, w latach 2012–2020 prorektor UJ ds. badań naukowych i funduszy strukturalnych, został członkiem 17-osobowego zespołu do spraw opracowania strategii rozwoju szkolnictwa wyższego. Nowo powstałe gremium, pod kierunkiem dr hab. Agnieszki Dardzińskiej-Głębockiej, profesor PB z Politechniki Białostockiej, zajmie się, jak czytamy na stronach rządowych, między innymi, wskazaniem kluczowych kompetencji dla przyszłych pokoleń studentów i wzmocnieniem powiązań między uczelniami a gospodarką i społeczeństwem oraz projektowaniem programów wsparcia, finansowania i rozwoju kadr, a także ma przyczynić się do efektywnego analizowania i kształtowania kierunków rozwoju szkolnictwa wyższego w naszym kraju. – Działamy w myśl zasady, że już dziś należy podejmować działania, które będą procentować jutro. Powołanie Zespołu ds.

MNiSW

P

Zespół do spraw opracowania projektu strategii rozwoju szkolnictwa wyższego z wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Marią Mrówczyńską (ósma z prawej); szósty od lewej prof. Stanisław Kistryn

opracowania strategii rozwoju szkolnictwa wyższego jest tego dowodem, a długofalowe efekty jego prac przełożą się na rozwój całego kraju – zaznaczył minister Marcin Kulasek. Równolegle do utworzenia zespołu do spraw opracowania projektu strategii rozwoju szkolnictwa wyższego minister zdecydował

także o powołaniu sześciorga nowych członków Komitetu Polityki Naukowej. Wśród nich znalazł się przedstawiciel Uniwersytetu Jagiellońskiego – dziekan Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych dr hab. Piotr Bajor, profesor UJ.

Red.

Święto Konstytucji 3 Maja

Konrad Piątkowski

Konrad Piątkowski

Władze Uniwersytetu Jagiellońskiego uczciły rocznicę uchwalenia pierwszej polskiej ustawy zasadniczej, która przeszła do historii jako Konstytucja 3 Maja (pierwszej także w historii Europy i, po konstytucji amerykańskiej, drugiej na świecie). 3 maja 2025 na dziedzińcu Collegium Kołłątaja UJ przy ul. Gołębiej 9 złożono wieńce i kwiaty pod pomnikiem współtwórcy tego dokumentu Hugona Kołłątaja – rektora Akademii Krakowskiej w latach 1782–1786.

alma mater nr 256

29

Rektorowi UJ prof. Piotrowi Jedynakowi towarzyszyli przedstawiciele władz rektorsko-dziekańskich Uniwersytetu Jagiellońskiego, reprezentanci władz miasta i regionu, służb mundurowych, członkowie organizacji polityczno-społecznych, w tym Stowarzyszenia Sieć Solidarności


Święto nauki polskiej ektor UJ prof. Piotr Jedynak w dniach 17–19 lutego 2025 uczestniczył w obradach Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, połączonych ze świętowaniem Dnia Nauki Polskiej, ustanowionego w 2020 roku i obchodzonego 19 lutego, w dzień urodzin Mikołaja Kopernika. Podczas wieńczącej wydarzenie Gali Nauki Polskiej wybitnym przedstawicielom świata nauki i szkolnictwa wyższego zostały wręczone Nagrody Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za osiągnięcia w działalności naukowej, dydaktycznej, wdrożeniowej, organizacyjnej oraz za całokształt dorobku. Wśród nagrodzonych znaleźli się liczni przedstawiciele Uniwersytetu Jagiellońskiego. Nagrodę za znaczące osiągnięcia w działalności naukowej otrzymał dr hab. n. med. inż. Bartłomiej Paweł Matejko, profesor UJ. Pozostali naukowcy, których dokonania zostały wyróżnione w trakcie Gali, wnieśli szczególny wkład w polskie szkolnictwo wyższe w zakresie działalności dydaktycznej: dr Agata Pietrzyk, prof. Małgorzata Bulanda, prof. Małgorzata

Michalina Śrubkowska (MNiSW)

R

Podczas Gali Nauki Polskiej; od prawej: kierownik zespołu nagrodzonych badaczy z UJ dr Agata Danuta Pietrzyk, minister nauki i szkolnictwa wyższego dr Marcin Kulasek, podsekretarz stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego prof. Maria Mrówczyńska

Bała, prof. Monika Brzychczy-Włoch, dr hab. Agnieszka Chmielarczyk, dr Marta Ciszek-Lenda, dr Edyta Golińska, prof. Tomasz Gosiewski, prof. Piotr Heczko, prof. Magdalena Kosz-Vnenchak, dr Paweł Krzyściak, prof. Anna Macura, dr Dorota Romaniszyn, dr hab. Anna

Różańska, profesor UJ, dr Dominika Salamon, dr Magdalena Skóra, prof. inż. Magdalena Strus, dr hab. Sława Szostek, prof. Jadwiga Wójkowska-Mach, dr hab. Barbara Zawilińska.

Red.

Copernicus Festival 2025 S

ztuczna inteligencja, ciemna materia, język małp, neuroplastyczność, kod genetyczny naszych praprzodków – tegoroczny program Copernicus Festival poruszy wiele intrygujących tematów! W dniach 20–25 maja w Krakowie po raz jedenasty spotkają się wybitni naukowcy, badacze i myśliciele z całego świata, by wspólnie opowiadać o tym, co we współczesnym świecie najbardziej zadziwia, niepokoi i inspiruje. Hasłem tegorocznej edycji jest „Tajemnica” – słowo, które motywuje do poznania nieznanych zagadnień nauki i filozofii.

30

alma mater nr 256

Czy nasze mózgi działają podobnie do programów komputerowych? Skąd wzięła się ciemna energia? W jakim stopniu DNA naszych przodków determinuje nasze życie obecnie? Gośćmi festiwalu będą, między innymi, Stanislas Dehaene – światowej sławy neurobiolog, autor bestsellerów o mózgu i uczeniu się, oraz Terry Sejnowski – pionier współczesnej sztucznej inteligencji i współtwórca pierwszych sieci neuronowych, maszyny Boltzmanna. Będziemy gościć także archeogenetyczkę Zuzanę Hofmanovą, Ruth Durrer – specjalistkę od

ciemnej energii i kosmologii, oraz Klausa Zuberbühlera, który analizuje komunikację małp. Festiwal to nie tylko wykłady – to także warsztaty, dyskusje, wystawy, projekcje filmów czy okazja do poznania najlepszych książek popularnonaukowych roku. Wszystkie wydarzenia są darmowe i otwarte dla publiczności. Program festiwalu już dostępny na stronie: copernicusfestival.com.

Diana Sałacka

Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych


alma mater nr 256

31


Uniwersytet Jagielloński na EXPO w Osace Zacieśnianie współpracy z uczelniami japońskimi

d połowy kwietnia do połowy października 2025 roku w Osace odbywa się Światowa Wystawa EXPO – globalne wydarzenie, podczas którego kraje z całego świata prezentują swój dorobek naukowy, kulturalny i technologiczny. Tegoroczna edycja, zatytułowana Designing Future Society for Our Lives, gromadzi przedstawicieli 42 organizacji międzynarodowych oraz instytucji ze 158 krajów. Dzięki realizacji projektu MIRAI – Mosty Innowacji i Rozwoju Akademickich Inicjatyw, finansowanego ze środków Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej (NAWA), wśród uczestników EXPO znalazł się również Uniwersytet Jagielloński, który w dniach 23–24 kwietnia 2025 był organizatorem wydarzeń w pawilonie polskim promujących działalność akademicką i naukową najstarszej polskiej uczelni. Obecni w Osace przedstawiciele UJ prezentowali profil Uniwersytetu, podkreślając jednocześnie silne związki z historią Polski, znajdujące wyraz w maksymie: Inspired by the past, we shape the future (Inspirując się przeszłością, kształtujemy przyszłość). Pełnili również rolę ambasadorów podczas wydarzeń organizowanych w polskim pawilonie, między innymi podczas seminariów Study & Research in Poland Seminar oraz Seminar of Polish and Japanese Universities. Rozmowy w ramach seminariów koncentrowały się na kluczowych zagadnieniach związanych z międzynarodową współpracą akademicką, w tym na roli badań naukowych, wymiany dydaktycznej oraz rozwijaniu wspólnych inicjatyw naukowych. Udział w tych spotkaniach stanowił również doskonałą okazję do przedyskutowania wyzwań i szans wynikających z powiązań między systemami edukacyjnymi Polski i Japonii, a także do określenia nowych obszarów współpracy sprzyjających wymianie wiedzy i doświadczeń w zakresie badań i technologii. Debata skupiła się

O

32

alma mater nr 256

Oficjalne logo Światowej Wystawy EXPO Osaka 2025

Fot. DWM UJ

również na roli akademickiej mobilności w budowaniu międzynarodowych relacji oraz tworzeniu nowych perspektyw w nauce i edukacji. Prelegenci podzielili się swoimi doświadczeniami w zakresie programów naukowych i dydaktycznych, omawiając, w jaki sposób współpraca między uczelniami wspiera ich rozwój.

W ramach dyskusji poruszono także tematy związane z udoskonalaniem procesów badawczych łączących wiedzę z różnych dziedzin nauki. W ramach obecności Uniwersytetu Jagiellońskiego na EXPO w Osace zorganizowano dwa warsztaty, które spotkały się z dużym zainteresowaniem publiczności i przyciągnęły do polskiego pawilonu licznych odwiedzających. Szczególne zainteresowanie wzbudziły warsztaty dr. Pawła Dybały – pracownika Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, eksperta w dziedzinie tłumaczenia mangi. Podczas spotkania tłumacz takich tytułów jak Attack on Titan, Fullmetal Alchemist, One Piece, Berserk czy Uzumaki przedstawił wyzwania związane ze swoją pracą. Opowiadał o przekładzie humoru, gier słownych i niuansów kulturowych, o dążeniu do równowagi między wiernością oryginałowi a naturalnym brzmieniem tekstu, a także o specyfice tłumaczenia onomatopei i języka charakterystycznego dla poszczególnych postaci. Drugim inspirującym wydarzeniem organizowanym przez

Przedstawiciele uczelni i instytucji polskich i japońskich: PAIH, NAWA, FRSE, MNiSW, podczas Tygodnia Polskiej Nauki i Edukacji na EXPO w Osace przed polskim pawilonem; między innymi: wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego prof. Maria Mrówczyńska, prorektor UJ ds. nauki prof. Wojciech Macyk i kierownik Działu Współpracy Międzynarodowej dr inż. Izabela Zawiska


Marcin Bojda z Muzeum UJ oraz Joanna Szwed z Centrum Promocji i Komunikacji UJ podczas przeprowadzania warsztatów kopernikańskich w pawilonie polskim; Światowa Wystawa EXPO, Osaka 2025

resowaniem wśród studentów i pracowników naszej Uczelni w ramach wymiany akademickiej. W przypadku Hitotsubashi University spotkanie stanowi pierwszy krok w kierunku nawiązania relacji instytucjonalnych, które mogą zaowocować nowymi projektami badawczymi i dydaktycznymi oraz pogłębieniem kontaktów akademickich. Uniwersytet Jagielloński prowadzi obecnie współpracę z 32 uczelniami japońskimi na podstawie podpisanych porozumień bilateralnych. Nasi japońscy partnerzy zostali zaproszeni do odwiedzenia polskiego pawilonu podczas EXPO, co będzie doskonałą okazją do umacniania relacji, prezentacji dotychczasowych osiągnięć oraz budowania nowych przestrzeni współpracy. Wspólna obecność w Osace stworzy platformę do pogłębionej wymiany wiedzy i doświadczeń oraz

Fot. DWM UJ

UJ były interaktywne warsztaty poświęcone sylwetce Mikołaja Kopernika oraz naukowemu obrazowi świata, w którym żył i tworzył. Zajęcia, podzielone na trzy sekcje tematyczne: ekonomię, astronomię i medycynę, nie tylko przybliżyły uczestnikom kluczowe zagadnienia, z jakimi mierzył się Kopernik, ale także umożliwiły zdobycie praktycznych doświadczeń, jak obsługa astrolabium czy wybicie własnej monety. Dodatkową atrakcją przygotowaną przez Uniwersytet Jagielloński i związaną z Mikołajem Kopernikiem był pokaz audiowizualny, w którym przedstawiono historię jego najważniejszego odkrycia. Ta dynamiczna i nowoczesna produkcja, łącząca historię z teraźniejszością za pomocą światła i tańca, to także doskonała metafora działalności UJ jako miejsca, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnością, a historia z innowacją. Wizyta w Japonii obejmuje nie tylko udział w EXPO 2025 i związaną z nim promocję Uniwersytetu, ale również wiele wydarzeń towarzyszących, mających na celu zacieśnienie współpracy akademickiej z partnerami japońskimi. W jej ramach zorganizowane zostały wizyty studyjne oraz spotkania z przedstawicielami Hitotsubashi University, Tokio Gakugei University, Tohoku University oraz Kobe University. Była to doskonała okazja do omówienia dotychczasowej współpracy, wymiany doświadczeń oraz dyskusji na temat rozwoju dalszych inicjatyw naukowych i edukacyjnych, a także do zapoznania się z infrastrukturą ośrodków, które cieszą się dużym zainte-

do inicjowania projektów, które łączą środowiska akademickie Polski i Japonii. Kolejnym krokiem w zacieśnianiu relacji z uczelniami japońskimi w ramach projektu MIRAI jest organizacja forów medycznych w dwóch ośrodkach naukowych, które prowadzą kształcenie w dziedzinie nauk medycznych: Kobe University oraz Kanazawa University. W ramach tych spotkań, stanowiących platformę wymiany wiedzy i doświadczeń, zaprezentowane zostaną najnowsze osiągnięcia oraz omówione możliwości współpracy w zakresie badań naukowych i kształcenia studentów. Wizyty będą miały na celu nie tylko wzmocnienie relacji akademickich, ale również wspieranie innowacyjnych rozwiązań w medycynie, które mogą przynieść korzyści obu krajom. Istotnym elementem będzie ustalenie zasad współpracy, w tym wymiany wiedzy i doświadczeń, a także rozwoju wspólnych projektów badawczych w dziedzinie nauk medycznych z Kobe University, z którym Uniwersytet Jagielloński współpracuje od 1998 roku. Uczelnie będą koncentrować się na tworzeniu nowatorskich rozwiązań, które mogą wpłynąć na poprawę jakości opieki zdrowotnej w Japonii i Polsce, a także przyczynić się do rozwoju nowych technologii, terapii i metod diagnostycznych. Uczestnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego w EXPO 2025 sfinansowano ze środków NAWA w ramach programu „Międzynarodowe wydarzenie naukowe na Wystawie Światowej EXPO 2025 w Osace, Kansai – nabór 2024”, umowa nr BPI/OSA/2024/1/00002/U/00001.

Izabela Zawiska

Kinga Drechny-Mucha z Centrum Promocji i Komunikacji UJ (pierwsza od lewej) zapoznała przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej (minister edukacji Barbara Nowacka druga od prawej) z ofertą i działaniami promocyjnymi UJ

Dział Współpracy Międzynarodowej UJ

CPiK UJ Red.

alma mater nr 256

33


100 lat Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie Budynek główny Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie przy ul. Rakowickiej 27

Świętujemy przeszłość, aby obudzić przyszłość John F. Kennedy niwersytet Ekonomiczny w Krakowie świętuje 100-lecie swego istnienia. Obchody jubileuszowe rozpoczęły się w październiku 2024 roku uroczystą inauguracją roku akademickiego. Centralne uroczystości zaplanowano natomiast na 27–28 maja 2025. Rozpocznie je 27 maja o godzinie 8.30 msza święta w katedrze na Wawelu. Stamtąd, po liturgii, wyruszy uroczysty pochód, który przejdzie ul. Grodzką, przez Rynek Główny oraz ul. Floriańską do Teatru im. Juliusza Słowackiego, gdzie tytuł profesora honorowego otrzyma prof. Andrzej Wojtyna oraz przeprowadzone zostaną promocje habilitacyjne i doktorskie. 28 maja 2025, dokładnie w 100. rocznicę założenia uczelni, odbędzie się Dzień Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Zainauguruje go pochód z budynku głównego UEK do hali widowiskowo-sportowej w pawilonie S o godzinie 9.30. Pół godziny później rozpocznie się uroczyste posiedzenie senatu i rad

34

alma mater nr 256

dyscyplin, podczas którego głos zabierze rektor Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie dr hab. Bernard Ziębicki,

profesor UEK, a także wręczone zostaną medale Signum Gratiae, Zasłużony dla UEK oraz Akademickie Laury UEK.

Fot. Centrum Marki i Komunikacji UEK

U

Inauguracja 100. roku akademickiego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie w hali widowiskowo-sportowej w pawilonie dydaktyczno-sportowym UEK; 2 października 2024


Ponadto okolicznościowymi statuetkami uhonorowani zostaną: mecenas jubileuszu 100-lecia UEK oraz partnerzy biznesowi. Ważnym punktem posiedzenia będzie nadanie godności doktora honoris causa UEK prof. Jerzemu Buzkowi. Ponadto o godzinie 13.30 w budynku głównym UEK odsłonięta zostanie tablica jubileuszowa. Ten szczególny dzień zwieńczy jubileuszowy koncert. Będzie to muzyczna podróż przez dzieje Polski i historię uczelni w wykonaniu artystów współpracujących z Filharmonią Futurą pod batutą Mikołaja Blajdy. 100-lecie Uniwersytetu Ekonomicznego to wyjątkowy moment i znakomity pretekst, by przypomnieć jego historię – od genezy, przez rozwój na przestrzeni dekad, aż po dziś. 1925–1938 Wyższe Studium Handlowe

Fot. Centrum Marki i Komunikacji UEK

Wyższe Studium Handlowe – pierwsze wcielenie dzisiejszego Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, powstało z inicjatywy Arnolda Bollanda – docenta Uniwersytetu Jagiellońskiego i Politechniki Lwowskiej. Ten wybitny chemik i ceniony towaroznawca do współpracy w projekcie założenia prywatnej szkoły kupieckiej zaprosił prof. Albina Żabińskiego – ekonomistę i prawnika. Według słów założyciela stworzenie nowej placówki miało dać społeczeństwu komer-

cjalistów o maksymalnej, solidnej wiedzy zawodowej, którzy by umieli być nie tylko czołowymi wykonawcami, lecz zarazem także samodzielnymi umysłowościami i pionierami idei gospodarczych. Słowa te pojawiły się w przemówieniu inaugurującym pierwszy rok działalności Wyższego Studium Handlowego w Krakowie, wygłoszonym przez Arnolda Bollanda 1 października 1925. W pierwszym roku akademickim studia rozpoczęło 222 studentów. Siedzibą nowej szkoły była stylowa kamienica u zbiegu ulic Kapucyńskiej i Podwale, projektu Jana Zawiejskiego, w której wcześniej mieściła się szkoła średnia o profilu handlowym. Studia trwały cztery lata, z czego ostatni – tzw. rok pracy badawczej, poświęcony był przygotowaniu pracy dyplomowej. Placówka była co prawda szkołą wyższą, ale nie miała wówczas przywileju nadawania stopni ani tytułów naukowych. Studium stanowiło solidną szkołę, kształcącą „młodych komercjonalistów (handlowców)” pochodzących z całej II Rzeczpospolitej oraz z zagranicy. W 1927 roku Studium przeniesiono do nowo wybudowanego gmachu przy ul. Sienkiewicza 4. Infrastruktura WSH w roku 1931 powiększyła się o kolejny budynek, sąsiadujący z nową siedzibą, który, poza salami wykładowymi, posiadał również laboratoria towaroznawcze.

Druga siedziba Wyższego Studium Handlowego przy ul. Sienkiewicza 4, wzniesiona w 1927 roku

1938–1950 Akademia Handlowa Założyciele WSH dążyli jednak do stworzenia szkoły wyższej z pełnią praw akademickich. W tym celu zmieniono status oraz nazwę placówki. Ustawa z 1937 roku zalicza Wyższe Studium Handlowe w poczet szkół akademickich – od tego roku WSH zaczęła być znana jako Akademia Handlowa. Inauguracja Akademii odbyła się 1 września 1938. Pierwszym rektorem został dotychczasowy szef WSH oraz założyciel placówki prof. Arnold Bolland. Niemal od początku istnienia Akademii starano się o możliwość nadawania absolwentom tytułu magistra. Wybuch drugiej wojny światowej przerwał działalność uczelni. Wobec aktów terroru stosowanych przez okupanta, z których najpotworniejsza była skierowana przeciw profesorom uniwersyteckim tzw. Sonderaktion Krakau, nauka musiała zejść do konspiracji, a nauczanie kontynuowano w ramach tajnych kompletów. Działalność Akademii wznowiono w dniu kapitulacji III Rzeszy – 8 maja 1945. 1950–1974 Wyższa Szkoła Ekonomiczna

Profesorowie Akademii Handlowej w Krakowie i jej absolwenci przed gmachem przy ul. Sienkiewicza 4; trzeci od lewej siedzi prof. Feliks Młynarski; schyłek lat 40. XX wieku

W pierwszym roku po zakończeniu wojny w Akademii pobierało nauki 1229 słuchaczy. W 1950 roku uczelnia została upaństwowiona, a władze powołały rektora – prof. Stefana Grzybowskiego, który stanął na czele Wyższej Szkoły Eko-

alma mater nr 256

35


Studenci Wyższej Szkoły Ekonomicznej; lata 50. XX wieku

nomicznej. Pod tą nazwą funkcjonowała przez kolejne 24 lata, a studenci kształcili się na trzech wydziałach: planowania przemysłu, handlowym i finansowym. Od 1952 roku siedzibą szkoły stał się dawny gmach schroniska dla chłopców Fundacji księcia Aleksandra Lubomirskiego, znajdujący się przy ul. Rakowickiej 27. W 1953 roku Wyższa Szkoła Ekonomiczna rozszerzyła ofertę, wprowadzając jednolite czteroletnie studia, kończące się nadaniem tytułu magistra. W roku 1959 uzyskała prawo do nadawania stopnia doktora, uruchomiła również pierwszy ośrodek zamiejscowy w Lublinie. Od 1961 roku otrzymała prawo do nadawania stopnia naukowego docenta oraz przeprowadzania habilitacji. Pierwsze studia doktoranckie uruchomiono w 1962 roku. 1974–2007 Akademia Ekonomiczna w Krakowie

Fot. Centrum Marki i Komunikacji UEK

W 1974 roku ponownie zmieniła się nazwa – WSE stała się Akademią Ekonomiczną w Krakowie. W 1975 roku, przy okazji jubileuszu 50-lecia, przyjęte zostały

Rektor Akademii Ekonomicznej w Krakowie prof. Antoni Fajferek ze sztandarem uczelni; 13 maja 1975

oficjalne barwy oraz własny herb. W tym samym roku uczelnia podpisała także – trwające najdłużej w jej historii – międzynarodowe porozumienie z amerykańskim uniwersytetem Grand Valley. Rok 1975 to również data nadania pierwszego tytułu doktora honoris causa –wyróżniono nim prof. Mieczysława Mysonę, wybitnego towaroznawcę i rektora WSE. W latach 80. XX wieku Akademia rozrastała się i reorganizowała. W 1992 roku powstał Wydział Ekonomii, Wydział Zarządzania i – funkcjonujący na prawach wydziału – najlepszy w kraju Instytut Towaroznawstwa. Od 1995 roku studenci mogli korzystać ze zbiorów bibliotecznych, zgromadzonych już w nowym budynku. Bardzo ważnym wydarzeniem była wizyta Ojca Świętego Jana Pawła II. Papież odwiedził kampus w czerwcu 1999 roku, co zbiegło się z początkiem obchodów jubileuszu 75-lecia uczelni. W 2002 roku powstał Wydział Finansów, zmieniła się nazwa Wydziału Ekonomii – do której „dołączyły” stosunki międzynarodowe. Poszerzanie oferty dydaktycznej przejawiało się, między innymi, w uruchomieniu studiów MBA, które obecnie znajdują się w gronie najbardziej prestiżowych kierunków w Polsce. Stale powiększała się też infrastruktura placówki naukowo-dydaktycznej – w 2000 roku do użytku oddano pawilon sportowy, a w roku 2004 – pawilon F. Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie – od 2007 roku Ostatnia zmiana nazwy i statusu miała miejsce w 2007 roku – Akademia

Jan Paweł II i rektor Akademii Ekonomicznej w Krakowie prof. Tadeusz Grabiński; 17 czerwca 1999

otrzymała prawa uniwersytetu i stała się jedną z pięciu publicznych uczelni ekonomicznych w Polsce. UEK zaczął angażować się w program kształcenia studentów w każdym wieku, organizując studia nie tylko we wszystkich trybach (również studia podyplomowe), ale także – od 2010 roku – Uniwersytet Trzeciego Wieku i Uniwersytet Dziecięcy. W lipcu 2015 roku Senat UEK pozytywnie zaopiniował wniosek o utworzenie Wydziału Gospodarki i Administracji Publicznej, który od października 2016 roku funkcjonował jako piąty wydział Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. 1 października 2019 w miejsce istniejących wydziałów utworzone zostały kolegia wraz z instytutami: Kolegium Ekonomii, Finansów i Prawa, Kolegium Gospodarki i Administracji Publicznej oraz Kolegium Nauk o Zarządzaniu i Jakości. W grudniu 2024 roku w strukturze UEK zostało wyodrębnione także Kolegium Prawa. Ostatnie lata to czas wzmożonych inwestycji na kampusie UEK. W 2012 roku do użytku oddano pawilon G, w 2021 roku Forum UEK, a dwa lata później salę profesorską oraz pierwsze w Polsce Laboratorium Grywalizacji. Ważne inwestycje, które pozostają w planach i realizacji, to budowa budynku jubileuszowego oraz Centrum Obsługi Studenta. Mimo silnie zakorzenionej tradycji uczelnia nieustannie patrzy w przyszłość, podążając za współczesnymi trendami i aktywnie kształtując rzeczywistość, w zgodzie z dynamicznie zmieniającymi się potrzebami rynku pracy.

Joanna Pawlik, Agnieszka Kozłowska

Centrum Marki i Komunikacji UEK


Franciscus 17 grudnia 1936 – 21 kwietnia 2025

papieżem i biskupem Rzymu został 13 marca 2013, podczas drugiego dnia konklawe, zwołanego po rezygnacji papieża Benedykta XVI, w piątym głosowaniu. Przyjął imię Franciszek, by mocno zaakcentować chęć zajęcia się problemami najbiedniejszych, jak czynił to św. Franciszek z Asyżu. Chciał, by kościół był ubogi – dla ubogich. By wychodził do ludzi, przede wszystkim tych wykluczonych. Mówił: Budujcie mosty, nie mury. Apelował do młodych: Róbcie raban, wstańcie z kanapy. W swoich poglądach był niekiedy kontrowersyjny, jak, na przykład, początkowo w kwestii wojny w Ukrainie. Przez jednych postrzegany jako zbyt konserwatywny, przez innych – jako zbyt radykalny. – Zachował swój temperament i styl pasterskiego przewodzenia, a także od razu nadał zarządzaniu Kościołem wyraźne rysy swojej silnej osobowości. Nawiązywał bezpośredni kontakt z poszczególnymi osobami i społeczeństwami, pragnąc być blisko wszystkich – mówił podczas mszy świętej pogrzebowej dziekan Kolegium Kardynalskiego Giovanni Battista Re. Papież Franciszek zmarł 21 kwietnia 2025. Pięć dni później na placu św. Piotra żegnało Go blisko 250 tysięcy osób oraz ponad 100 delegacji z całego świata. – Ostatni obraz, który pozostanie przed naszymi oczami i w naszych sercach, to ten z uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, kiedy papież Franciszek, pomimo poważnych problemów zdrowotnych, pragnął nam udzielić błogosławieństwa z balkonu bazyliki Świętego Piotra. Potem pojawił się na placu, aby pozdrowić z otwartego papamobile licznie zgromadzonych na mszy św. wielkanocnej – akcentował arcybiskup Giovanni Battista Re. Tuż po zakończeniu mszy świętej pogrzebowej trumna z ciałem Papieża – zgod-

Domena publiczna

266.

nie z Jego wolą – została przewieziona do Bazyliki Matki Bożej Większej, gdzie odbyła się prywatna część ceremonii związana

z pochówkiem. Jego grób jest niezwykle skromny, widnieje na nim jedynie napis: Franciscus.

RPM

alma mater nr 256

37


Karol Wojtyła w labiryncie sztuki W 20. rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II an Paweł II pozostawił tysiące stron książek: encyklik, homilii, a także teksty literackie – poezje i dramaty. Książki zostały, ale dziś tak naprawdę mało kto je czyta, studiuje, próbuje zrozumieć – pisze prof. Jacek Popiel we wstępie do swej książki Czy teatr może zbawić człowieka? Karol Wojtyła w labiryncie sztuki, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Znak w 2024 roku. Profesor, który od wielu lat bada twórczość literacką i teatralną Karola Wojtyły, stawia w tym tomie wiele ważnych pytań. I choć to tytułowe jest z jego punktu widzenia najważniejsze, to pojawiają się też inne, nie mniej istotne, między innymi o rolę, jaką Jan Paweł II odegrał w naszym życiu religijnym i społecznym, oraz o to, co sprawiło, że po niezapomnianych dniach odchodzenia Papieża, które dla wielu, także dla osób niewierzących, miały wymiar metafizyczny, tak naprawdę Jan Paweł II stał się wielkim nieobecnym, a jeśli obecnym, to jedynie w licznych polemikach dotyczą-

J

Arturo Mari

Okładka książki prof. Jacka Popiela, wydanej nakładem Wydawnictwa Znak

Jan Paweł II w auli Collegium Maius podczas uroczystości nadania Mu doktoratu honoris causa UJ; 22 czerwca 1983

38

alma mater nr 256

cych całego pontyfikatu? Bo – jak akcentuje Profesor – nie chodzi przecież o tysiące pomników, tablic pamiątkowych, szlaków, kościołów, szkół, szpitali czy ulic, które zostały Papieżowi poświęcone lub nazwane Jego imieniem. Nie one świadczą o prawdziwej obecności Jana Pawła II w naszym życiu. Do rozważań prof. Jacka Popiela zawartych w tej ważnej publikacji warto wrócić w przededniu 105. rocznicy urodzin Karola Wojtyły – papieża Jana Pawła II, która przypada 18 maja 2025, oraz 20. rocznicy Jego śmierci, która minęła 2 kwietnia. Warto też przypomnieć, że Papież Jan Paweł II – nazywany także Papieżem Pielgrzymem, Papieżem Przełomu, Papieżem Tysiąclecia, przez całe życie, od lat młodzieńczych, był silnie związany z Uniwersytetem Jagiellońskim. W roku 1948 otrzymał na naszej Uczelni doktorat z teologii, w 1954 roku uzyskał habilitację. W 1983 roku zgodził się przyjąć i osobiście odebrać (!) tytuł doktora honoris causa krakowskiej Almae Matris, co w dziejach papiestwa stało się po raz pierwszy. Wielokrotnie, przy różnych okazjach, między innymi w Castel Gandolfo, uczestniczył w spotkaniach z naukowcami i pracownikami UJ. Trzy razy odwiedził Uniwersytet: w 1983 roku – kiedy w auli Collegium Maius z rąk rektora Józefa A. Gierowskiego odbierał honorowy doktorat, w 1997 roku – kiedy po kanonizacji błogosławionej królowej Jadwigi na Błoniach spotkał się w kolegiacie św. Anny i na dziedzińcu Collegium Maius z przedstawicielami polskiego środowiska akademickiego i pracownikami UJ, oraz w 2002 roku – podczas swej ostatniej wizyty w Polsce, kiedy po zakończeniu uroczystości w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przybył na teren Kampusu 600-lecia Odnowienia UJ, by pobłogosławić nie tylko budowę Biblioteki Papieskiej Akademii Teologicznej (dziś Uniwersytetu Jana Pawła II), ale także będący wówczas w budowie cały kampus w Pychowicach. Był papieżem spotkań, których nie sposób zliczyć! W ramach swojego pontyfikatu


Rita Pagacz-Moczarska

Arturo Mari

Jan Paweł II podczas spotkania z pracownikami Uniwersytetu Jagiellońskiego na dziedzińcu Collegium Maius; 8 czerwca 1997

Jan Ryn

odbył 104 podróże zagraniczne, odwiedzając 130 krajów. Zawsze doskonale porozumiewał się z milionami wiernych. Miał bowiem niezwykłą umiejętność nawiązywania kontaktu zarówno z pojedynczymi osobami, jak i z tłumami. Skąd ten dar? – stawia w swej książce kolejne pytanie prof. Jacek Popiel. Jego zdaniem źródłem tego daru są, po pierwsze, doświadczenia Karola Wojtyły zdobywane na styku dwóch światów: niewielkich, spokojnych Wadowic oraz tętniącego życiem i przepełnionego bogactwem nauki i kultury Krakowa. Po drugie zetknięcie się młodego Karola Wojtyły z teatrem. – Wydaje mi się, że biografię Wojtyły, coraz częściej przedstawianą w pomnikowym ujęciu, warto przemyśleć jako niepozbawioną dramaturgii historię człowieka, który u progu dorosłego życia postawił sobie fundamentalne pytanie o drogę prowadzącą do zbawienia – podkreśla prof. Popiel, przywołując w publikacji rozmaite fakty z biografii przyszłego papieża w kontekście najbardziej interesującej go, jako badacza, kwestii: czy teatr może zbawić człowieka? – Bogaty dorobek literacki Karola Wojtyły, udostępniony czytelnikom po jego wyborze na następcę świętego Piotra, uświadamia nam, że mimo porzucenia w młodości artystycznego projektu życia ciągle pozostawała w nim tęsknota za sztuką i wiara, że poezja i dramat pozwalają zrozumieć rozterki człowieka podążającego drogą prowadzącą do zbawienia. Szczególnie tekst opisujący proces powstawania „Tryptyku rzymskiego”, który zawiera analizę jego zachowanych w Rzymie rękopisów i maszynopisów, ma za cel przekonać czytelnika, że do ostatnich lat życia Karol Wojtyła pozostał w labiryncie sztuki – akcentuje Profesor w swojej książce.

Jan Paweł II na kampusie w Pychowicach i rektorzy uczelni krakowskich; 17 sierpnia 2002

Dlaczego Wojtyła kapłan, biskup, papież, pozostawał w kręgu marzeń o literaturze i teatrze? Dlaczego już po wyborze na Stolicę Piotrową zgodził się na publikację swych utworów literackich? Dlaczego po przekroczeniu 80. roku życia przystąpił do pracy nad dziełem poetyckim, w którym postanowił zawrzeć swoje przemyślenia dotyczące kwestii dla człowieka najistotniejszych: życia, śmierci, przeznaczenia, Boga, i dlaczego zdecydował się to dzieło wydać? Odpowiedź wydaje się dość oczywista. Wojtyła od młodości po kres swego życia wierzył w siłę etyczną sztuki, przede wszystkim poezji i teatru. Z kart jego twórczości wyłania się dramatyczna wizja świata, świata, w którym ciągle trzeba poszukiwać prawdy o sobie samym i o Bogu. Język poezji odległy jest od sfery dogmatów: to ciągłe zadawanie pytań, poszukiwanie słów przybliżających tajemnice istnienia. Wojtyła – kapłan sięgający po pióro, piszący wiersze i dramaty – tworzy, żeby pełniej zrozumieć nie tylko własne życie i własne wybory, ale także niepozbawioną dramaturgii historię Kościoła, w którym przez wieki idą ze sobą razem słowo i krew zespolone ukrytym tchnieniem Ducha*. Jacek Popiel Fragment książki „Czy teatr może zbawić człowieka? Karol Wojtyła w labiryncie sztuki”, wydanej nakładem Wydawnictwa Znak *

Karol Wojtyła – Jan Paweł II, Dzieła literackie i teatralne, t. 2: Utwory poetyckie (1946–2003), pod redakcją Zofii Zarębianki, Kraków 2020, s. 189 (z wiersza Stanisław).

alma mater nr 256

39


SCHOLARIS

Dzień Otwarty na Uniwersytecie Jagiellońskim P

w ramach prowadzonych na UJ kierunków studiów (w budynku ulokowano stoiska 16 uniwersyteckich wydziałów), zapleczem dydaktycznym i socjalnym (stypendia, akademiki), kadrą naukową oraz specyfiką i możliwościami, jakie daje kształcenie na najstarszym polskim uniwersytecie. W punkcie informacyjno-rekrutacyjnym przedstawiciele Działu Rekrutacji na Studia byli do dyspozycji wszystkich zainteresowanych, odpowiadając na pytania związane, między innymi, z zasadami kwalifikacji (z uwzględnieniem osiągnięć w ogólnopolskich olimpiadach i konkursach), limitami przyjęć, harmonogramem rekrutacji i sposobem

rejestracji na pierwszy rok. Nie zabrakło również stanowisk przygotowanych przez organizacje studenckie i jednostki UJ, udowadniających, że okres studiów to nie tylko nauka, ale też kultura, zdrowie, rekreacja, rozwijanie pasji. Potwierdził to obecny na wydarzeniu rektor UJ prof. Piotr Jedynak, zaznaczając: – Przedsięwzięcie pokazuje, że uniwersytet to nie tylko studiowanie, to przede wszystkim społeczna aktywność studentów. Organizatorem Dnia Otwartego było Centrum Promocji i Komunikacji UJ, a współorganizatorem Samorząd Studentów UJ.

AB

Anna Wojnar

rezentacje oferty wydziałów i jednostek uniwersyteckich, wykłady otwarte, spotkania z organizacjami studenckimi oraz rozmaite wydarzenia dodatkowe – tego wszystkiego mogli doświadczyć goście Dnia Otwartego UJ, który odbył się 21 marca 2025 w gmachu Auditorium Maximum i w siedzibach instytutów. Adresatami, jak co roku, byli młodzi ludzie – uczniowie szkół średnich, przyszli kandydaci na studia. Mieli oni możliwość odwiedzenia kampusu, porozmawiania ze studentami, wzięcia udziału w prelekcjach i wykładach, była to także okazja do zapoznania się z zasadami rekrutacji, specjalnościami

W Dniu Otwartym UJ w Auditorium Maximum wzięły udział setki uczniów szkół średnich

40

alma mater nr 256


Krakowska Biomedyczna Szkoła Letnia 2025 K

– inspirujące wykłady eksperckie, między innymi prof. Katarzyny Starowicz-Bubak (laureatki Nagrody NCN 2016), prof. Marka Sanaka (członka Academia Europea), prof. Jolanty Jury, prof. Rafała Ryguły, prof. Tomasza Brzozowskiego, prof. Sławomira Kwietnia, dr hab. Agaty Faron-Góreckiej, dr Magdaleny Zaniewskiej, – warsztaty naukowe z częścią Q & A prowadzone przez dr. Krzysztofa Szadego (kierownika grantu ERC oraz grantów NCN) oraz prof. Marcina Magierowskiego (laureata Nagrody NCN 2024, wielokrotnego beneficjenta programów grantowych NCN i NCBiR oraz eksperta oceniającego dla instytucji grantowych), które umożliwią poznanie dobrych praktyk w przygotowywaniu wniosku o finansowane badań,

– prezentacje młodych naukowców (szansa na zaprezentowanie swoich badań i nawiązanie współpracy naukowej), – warsztaty laboratoryjne w nowoczesnym laboratorium prowadzone przez ekspertów z Ośrodka Biomedycyny i Nauk Interdyscyplinarnych UJ CM, – zwiedzanie Muzeum Farmacji UJ CM. Krakowska Biomedyczna Szkoła Letnia organizowana jest w ramach projektu „Otwarta nauka” PAN. Patronat honorowy objęli rektor UJ prof. Piotr Jedynak oraz prorektor UJ ds. Collegium Medicum prof. Maciej Małecki, a patronat wizerunkowy – dziekani Wydziału Farmaceutycznego i Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ oraz Akademia Młodych Uczonych PAN. Patronat medialny sprawuje miesięcznik UJ „Alma Mater”. Więcej informacji o organizatorach i wydarzeniu można znaleźć na stronie: https://gameg.cm-uj.krakow.pl/ oraz https://www.facebook.com/skntcius/

Red.

Narodowe Centrum Nauki

rakowska Biomedyczna Szkoła Letnia – wydarzenie, które łączy pasję do nauki, innowacyjność i praktyczne doświadczenia, odbędzie się w dniach 21–23 maja 2025 w Krakowie. To, trwające trzy dni, ogólnopolskie, interdyscyplinarne spotkanie skierowane jest do studentów kierunków biomedycznych, medycyny, doktorantów oraz młodych naukowców po doktoracie, którzy chcą rozwijać swoje kompetencje w biomedycynie, farmakologii, biologii molekularnej, medycynie sądowej i toksykologii. Uczestnicy wezmą udział w wykładach prowadzonych przez czołowych ekspertów, zdobędą praktyczne umiejętności laboratoryjne i nauczą się, jak skutecznie aplikować o granty. Organizatorzy – Ośrodek Biomedycyny i Nauk Interdyscyplinarnych (Wydział Lekarski UJ CM), Studenckie Koło Naukowe Terapii Celowanej i Układów Supramolekularnych (Wydział Lekarski UJ CM) oraz Komitet Nauk Fizjologicznych i Farmakologicznych PAN, przygotowali bogaty program, na który składają się:

Od lewej: Małgorzata Szetela, dr Urszula Głowacka, Monika Pinkas, dr Dominik Bakalarz, prof. Marcin Magierowski, Tomasz Futyma, dr Edyta Korbut, dr Mateusz Wierdak, Kinga Krukowska, Aleksandra Danielak, dr Małgorzata Lasota

alma mater nr 256

41


Gala Małopolskiego Rankingu Liceów i Techników „Perspektywy” 2025 U

ryłowem nagrodzili szkoły mogące się pochwalić najlepszymi wynikami w Małopolskim Rankingu Liceów i Techników „Perspektywy” 2025, odbyła się 21 marca 2025 w auli Collegium Novum. – Jesteśmy zainteresowani promocją dobrych wyników

w liceach i technikach, bo później tych ambitnych młodych ludzi, którzy dbają o swoje oceny, o naukę, przyjmujemy jako świetnych kandydatów na studia – mówił rektor UJ podczas wydarzenia, nawiązując do wyników uczniów małopolskich szkół średnich.

Fot. Anna Wojnar

roczysta gala, w trakcie której rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotr Jedynak wraz z prezesem Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy” Waldemarem Siwińskim oraz dyrektorem Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej Lechem Gaw-

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak (pierwszy z prawej) z dyrekcją, nauczycielami oraz uczniami V Liceum Ogólnokształcącego im. Augusta Witkowskiego w Krakowie

Wśród techników pierwsze miejsce zajęło krakowskie Technikum Łączności nr 14 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku. Na zdjęciu jego dyrekcja, nauczyciele oraz uczniowie z rektorem UJ prof. Piotrem Jedynakiem

Najlepsze małopolskie licea 2025 1. V Liceum Ogólnokształcące im. Augusta Witkowskiego w Krakowie 2. I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie 3. VII Prywatne Liceum Ogólnokształcące im. Mikołaja Reja w Krakowie 4. II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie 5. VIII Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Wyspiańskiego w Krakowie 6. Akademickie Liceum Ogólnokształcące z Oddziałami Dwujęzycznymi im. Króla Bolesława Chrobrego w Nowym Sączu 7. VI Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Krakowie 8. III Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Tarnowie 9. I Liceum Ogólnokształcące im. Marcina Wadowity w Wadowicach 10. VII Liceum Ogólnokształcące im. Zofii Nałkowskiej w Krakowie

Najlepsze małopolskie technika 2025 1. Technikum Łączności nr 14 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku w Krakowie 2. Technikum nr 7 im. gen. Józefa Kustronia w Nowym Sączu 3. Technikum Chemiczne i Ochrony Środowiska nr 3 w Krakowie 4. Technikum Energetyczno-Elektroniczne nr 9 im. Tadeusza Kościuszki w Krakowie 5. Technikum Informatyczne im. ks. prof. Józefa Tischnera w Rabce-Zdroju 6. Technikum Turystyczno-Gastronomiczne w Myślenicach 7. Technikum nr 3 im. Władysława Grabskiego w Nowym Sączu 8. Technikum im. Bohaterów Westerplatte (w Zespole Szkół Technicznych i Branżowych) w Brzesku alma mater nr 256 42 9. Technikum (w Powiatowym Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego) w Wieliczce 10. Technikum nr 2 (w Zespole Szkół Ekonomicznych) w Nowym Targu


Anna Wojnar

Wszyscy nagrodzeni w Małopolskim Rankingu Liceów i Techników „Perspektywy” 2025 w auli Collegium Novum

Wśród uhonorowanych 10 najlepszych liceów ogólnokształcących pierwsze miejsce zajęło V Liceum Ogólnokształcące im. Augusta Witkowskiego w Krakowie,

a spośród 10 najlepszych techników na najwyższym stopniu podium uplasowało się krakowskie Technikum Łączności nr 14 im. Obrońców Poczty Polskiej w Gdańsku.

Gospodarzem i partnerem przedsięwzięcia był Uniwersytet Jagielloński. Za organizację uroczystości odpowiadało Centrum Promocji i Komunikacji UJ.

Red.

Student UJ laureatem Nagrody PTM dla Młodych Matematyków

Facebook/Archiwum prywatne

Juliusz Banecki, student matematyki teoretycznej na Wydziale Matematyki i Informatyki UJ, został wyróżniony Nagrodą Polskiego Towarzystwa Matematycznego dla Młodych Matematyków za rok 2024. Jury doceniło szczególnie cztery prace z zakresu rzeczywistej geometrii algebraicznej jego autorstwa. Na wyjątkową uwagę zasługują samodzielne prace „Algebraic Homotopy Classes”, („Journal de Mathématiques Pures et Appliquées, 2024, nr 187) i „Extensions of k-regulous Functions from Two-dimensional Varieties”, („Mathematische Annalen”, 2025, nr 391) – czytamy w sporządzonym przez jego członków uzasadnieniu. Nagroda zostanie oficjalnie wręczona podczas tegorocznego Forum Matematyków Polskich w Białymstoku. Jak czytamy na stronie Wydziału Matematyki i Informatyki UJ, pierwsza z wymienionych prac zawiera rozwiązanie kilku otwartych od lat 80. ubiegłego stulecia problemów dotyczących reprezentacji klas homotopii przez odwzorowania regularne (rzeczywiste morfizmy algebraiczne). Uzyskano tam, między innymi, znaczące i zaskakujące wyniki dotyczące odwzorowań regularnych o wartościach w sferach jednostkowych lub liniowych grupach algebraicznych. Wyniki te otwierają nowe perspektywy do dalszych badań. Dowody polegają na nowatorskim połączeniu metod rzeczywistej geometrii algebraicznej z zaawansowanymi technikami topologii algebraicznej i różniczkowej. W drugiej pracy udowodniono ważne twierdzenie o rozszerzaniu funkcji k-regulous określonej na gładkiej powierzchni algebraicznej w Rn na przestrzeń otaczającą. Dowód wymaga subtelnej analizy własności funkcji k-regulous przy użyciu odpowiedniej wersji słynnego twierdzenia o rozwiązaniu osobliwości. Poprzednie próby udowodnienia takiego twierdzenia Juliusz Banecki przez słynnych matematyków zakończyły się niepowodzeniem. Juliusz Banecki otrzymał również Nagrodę im. Kazimierza Kuratowskiego, przyznawaną przez Instytut Matematyczny Polskiej Akademii Nauk za cykl prac poświęconych podstawom i zastosowaniom rzeczywistej geometrii algebraicznej oraz pracę dotyczącą dynamiki niewymiernych obrotów okręgu. alma mater nr 256 43 Red.


Ucz się i pracuj? – debata studencko-doktorancka danych zebranych w ósmej edycji badania EUROSTUDENT wynika, że 59 procent polskich respondentów łączy studiowanie z pracą zarobkową, przy czym 44,1 procent pracowało przez cały rok akademicki, a 19,9 procent od czasu do czasu. Aż 74 procent z nich zadeklarowało, że pracują, aby pokryć koszty swojego utrzymania. Dla 63 procent motywacją jest zdobycie doświadczenia na rynku pracy. Praca, także na studiach, staje się nieodzownym elementem studenckiej rzeczywistości. Przesłanek, które stoją za podjęciem pracy, jest wiele. Od chęci usamodzielnienia, przez rozwój osobisty, konieczność opłacenia studiów czy pomocy finansowej rodzinie. Im wyższy wiek studentów, tym częściej łączą oni pracę ze studiami. Kobiety pracują częściej niż mężczyźni. Istotny wpływ na decyzję o podjęciu pracy ma pochodzenie danej osoby – im wyższy status materialny rodziny, tym częściej student może skoncentrować się na studiach i zapewne celebrowaniu studenckiego życia – czytamy w tym samym raporcie. Zagadnieniu łączenia pracy z nauką przyjrzeli się również uczestnicy oraz prowadzący studencko-doktoranckiej debaty Ucz się i pracuj? Doświadczenia i perspektywy zawodowe osób uczących się na UJ, która odbyła się 31 marca 2025 w ramach 12. edycji Tygodnia Jakości Kształcenia. W dyskusji, moderowanej przez Kalę Dobosz i Ryszarda Noculę, wzięli udział studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego: Miłosz Świerczek (Instytut Spraw Publicznych, zarządzanie polityką społeczną), Bartłomiej Mikołajczyk (Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych, amerykanistyka), Michał Śleszycki (Instytut Psychologii Stosowanej, psychologia stosowana), Natalia Capiga (Instytut Psychologii Stosowanej, psychologia stosowana) oraz doktorant Szymon Gamrat (Szkoła Doktorska Nauk Ścisłych i Przyrodniczych, fizyka). Każdy z nich studia dzienne łączy z pracą zarobkową (w różnych wymiarach czasowych), a nierzadko również z aktywnością społeczną, na przykład z działalnością w Samorządzie Studentów UJ. Pracują jako barmani, korepetytorzy, analitycy biznesowi, pracownicy HR czy pracownicy instytucji kultury. Wśród wymienianych przez debatujących problemów wyróżnić należy, między innymi, ogólne zmęczenie, przebodźcowanie, brak

Z

44

alma mater nr 256

Debata studencko-doktorancka Ucz się i pracuj? Doświadczenia i perspektywy zawodowe osób kształcących się na UJ; moderatorzy: Kala Dobosz (Komisja ds. Naukowych Towarzystwa Doktorantów UJ, Rada Programowa Centrum Badań nad Szkolnictwem Wyższym, Szkoła Doktorska Nauk Społecznych, socjologia), Ryszard Nocula (Uczelniana Komisja Dydaktyczna, Samorząd Studentów UJ); uczestnicy: Miłosz Świerczek (Instytut Spraw Publicznych, zarządzanie polityką społeczną), Bartłomiej Mikołajczyk (Instytut Amerykanistyki i Studiów Polonijnych, amerykanistyka), Michał Śleszycki (Instytut Psychologii Stosowanej, psychologia), Natalia Capiga (Instytut Psychologii Stosowanej, psychologia), Szymon Gamrat (Szkoła Doktorska Nauk Ścisłych i Przyrodniczych, fizyka); 31 marca 2025

czasu dla bliskich oraz na rozwijanie pasji czy zainteresowań, a także konieczność priorytetyzacji zadań i planowania – aktywności, ale też budżetu (często wybiegające nawet kilka miesięcy do przodu). Jednym z głównych tematów były praktyki studenckie – pojawiły się pytania o ich zasadność na kierunkach akademickich oraz głosy, że praktykanci powinni otrzymywać za swoją pracę wynagrodzenie. – Bardzo trudno jest znaleźć praktyki w szpitalach czy poradniach bez pomocy uczelni. Natomiast jeśli chodzi o uczelnię, są takie moduły, ale jest ich bardzo mało, zwłaszcza praktyk klinicznych – to wymagałoby poprawy, bo takie doświadczenia są bardzo wartościowe, mogą dać poczucie, że coś umiemy, upewnić się, że ten zawód jest dla nas – mówiła Natalia Capiga, studentka psychologii. Szymon Gamrat zaapelował o większą dostępność praktyk komercyjnych. – W jaki sposób informować studentów pierwszych lat o praktykach? Czy mają być stricte akademickie, czy powinny pokazać, że istnieje świat poza uczelnią, na przykład świat biznesu? – zastanawiał się. Poruszono także kwestię planów zajęć. – Dlaczego od razu nie patrzymy na studentów jak na osoby pracujące? Przecież większość

studentów pracuje. W ten sposób powinno się myśleć o studiach – są dla osób dorosłych, zatem dla osób pracujących – pytał przy tej okazji Miłosz Świerczek, a jedna z osób przysłuchujących się debacie przyznała, że ponieważ ze względów ekonomicznych musi pracować, czuje się traktowana gorzej przez wykładowców: konsekwentnie odradzają ubieganie się o indywidualny tok studiów, dostępny, na przykład, dla studentów studiujących dwa kierunki. – Studenci pracują – taka jest rzeczywistość, bo muszą, żeby się utrzymać – stwierdził Bartłomiej Mikołajczyk. Cenny i ciepło przyjęty przez debatujących okazał się głos kierowniczki Studenckiego Ośrodka Wsparcia i Adaptacji Jagny Kazienko, która podkreślała, że nie da się pracować siedem dni w tygodniu bez konsekwencji, i zaapelowała do studentów, by o siebie dbali i pamiętali również o wypoczynku. – Najważniejsza jest świadomość problemu – zaznaczyła. W ósmej edycji projektu EUROSTUDENT wzięło udział 25 krajów. Łącznie przebadano blisko 295 tysięcy studentów. Dane, w zależności od kraju, zbierano w latach 2021–2024.

Oprac. Katarzyna Pawlicka


29. edycja Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim Iryna Charnova, zwyciężczyni 29. edycji Konkursu Wiedzy o UJ

I

ukończył też mój tato. Test historyczny był trudny, przygotowywałam się do startu od lutego. Jestem przeszczęśliwa, że udało mi się przerobić ten cały materiał. Dzięki temu od października będę studentką psychologii na

zgłosiło się 583 maturzystów. Podczas eliminacji okręgowych, w których wzięło udział 536 osób, wybrano 133 najlepszych uczestników. Do finału dotarło 76 z nich, ale nie wszyscy uprawnieni zdecydowali się

Fot. Anna Wojnar

ryna Charnova z Białegostoku została zwyciężczynią 29. edycji Konkursu Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim. Drugie miejsce zajęła Kalina Lenart z Częstochowy, a trzecie – Weronika Januszewska z Chrza-

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak (pierwszy z prawej) i dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka (pierwszy z lewej) ze zdobywczyniami miejsc na podium; od lewej: pierwszego – Iryną Charnovą, drugiego – Kaliną Lenart, trzeciego – Weroniką Januszewską

nowa. 1 października 2025 wraz z pozostałymi 41 laureatami rozpoczną studia w murach najstarszej polskiej uczelni. Uroczyste ogłoszenie wyników konkursu odbyło się 11 kwietnia 2025 w Auditorium Maximum. – Mieszkam i uczę się w Białymstoku. O Konkursie Wiedzy o UJ dowiedziałam się od koleżanki. Archeologię na tej uczelni

Pamiątkowa fotografia uczestników Konkursu Wiedzy o UJ z rektorem UJ prof. Piotrem Jedynakiem (w środku), prorektorem prof. Pawłem Laidlerem, prof. Stanisławem Sroką, dr hab. Marią Stinią, profesor UJ, prof. Krzysztofem Stopką

Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej. Wybrałam ten kierunek, bo interesuję się tą dziedziną nauki od pięciu lat i chciałabym rozwijać się w psychologii biznesu – powiedziała tuż po ogłoszeniu wyników pochodząca z Białorusi Iryna Charnova. Jak poinformował koordynator konkursu Marek Wasilewicz, do 29. edycji konkursu

Konkurs Wiedzy o Uniwersytecie Jagiellońskim organizowany jest od 1996 roku. Jego celem jest przybliżenie młodzieży historii najstarszej polskiej uczelni oraz historii oświaty polskiej i europejskiej. Chodzi też o stworzenie uczniom z całej Polski oraz spoza jej granic możliwości poznania oferty studiów na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz zrównanie szans dostępu do nich kandydatom niezależnie od miejsca ich zamieszkania. Konkurs pomyślany jako akcja oświatowo-promocyjna, był wynikiem porozumienia podpisanego w 1995 roku pomiędzy Uniwersytetem i Fundacją UJ a Podhalańskim Towarzystwem Przyjaciół UJ. W kolejnych latach zasięg konkursu rozszerzał się. Stopniowo zwiększała się też liczba indeksów przyznawanych laureatom – od jednego w 1996 roku po rekordowe 135 w roku 2015.

na udział w finale. – Tytuł laureata zdobyły 44 osoby. Uczniowie najczęściej wybierali kierunki oferowane przez Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także studia na Wydziale Prawa i Administracji UJ oraz na Wydziale Biochemii, Biofizyki Biotechnologii – mówił Marek Wasilewicz. – Dużą satysfakcją było dla mnie to, że Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej, na którym na co dzień pracuję, był jednym z najbardziej pożądanych – akcentował rektor UJ prof. Piotr Jedynak. Dodał, że konkurs cieszy się dużą popularnością uczniów nie tylko z Krakowa i Małopolski, ale także z całego kraju. Pamiątkowe dyplomy oraz upominki wręczyli laureatom rektor UJ prof. Piotr Jedynak oraz przewodniczący konkursu prof. Krzysztof Stopka.

RPM

alma mater nr 256

45


Armia różowych koszulek Drugi Krakowski Bieg Kobiet

Według badań CBOS z 2024 roku liczba Polaków wykonujących systematycznie ćwiczenia fizyczne zwiększyła się o 7 procent względem 2016 roku. Mimo że słupki procentowe nie wykazują wielkich zmian, wzrost aktywności fizycznej jest zauważalny, także wśród mieszkańców Krakowa. Nieważne, czy spacerujemy bulwarami wiślanymi, idziemy na Miasteczko Studenckie, czekamy na tramwaj przy Muzeum Narodowym czy biegniemy spóźnieni na wykłady o ósmej rano – zawsze spotkamy kogoś, kto biegnie. O każdej porze dnia i roku możemy natknąć się na biegacza. Biegacza, który zazwyczaj trenuje do zawodów. A tych, w samym Krakowie i okolicach, w minionym roku odbyło się prawie 50. Były to zarówno maratony, półmaratony, jak i krótsze dystanse. Ten rok na pewno nie będzie odstawał od ubiegłego – co chwilę pojawiają się nowe, zachęcające propozycje biegowe. Jedyne w swoim rodzaju Każdy bieg jest wyzwaniem, ale i powodem ogromnej satysfakcji dla jego

Fot. Jagoda Łuszczak

Im więcej, tym lepiej

Uczestniczki Drugiego Krakowskiego Biegu Kobiet na linii startu wyznaczonej pod Wawelem

uczestników. Wiele z takich imprez niesie za sobą określoną ideę, a należy do nich Krakowski Bieg Kobiet. Odbywające się raz w roku, w marcu, zawody organizowane są z myślą o tym, by pokazać kobietom, jak wielką siłą jest ich wzajemne wsparcie. Liczba uczestniczek z edycji na edycję wzrasta – w tym roku było ich prawie 1500, trzykrotnie więcej niż ostatnio. Organizatorzy podnoszą także poziom

trudności: dystans w pierwszej edycji wynosił dwa kilometry, tegorocznej – pięć kilometrów, a w następnym roku planują stworzyć dwie trasy: na pięć oraz 10 kilometrów. Motywuje ich chęć stworzenia przestrzeni do biegania dla każdej kobiety – zarówno tej trenującej na co dzień, jak i tej, dla której te zawody są pierwszymi. Chcą udowodnić, jak ważne jest, by kobiety działały razem, by łączył je wspólny cel, niezależnie od kondycji fizycznej. – Chcemy pokazywać, że kobiety działające razem to ogromna siła, pasja i determinacja. Gdzieś w tle jest właśnie to, żeby panie brały udział w naszych zawodach, uprawiały sport i były zdrowe – podkreśla Michał Sobolewski z Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie. Podium dla każdej

Publiczność dopingowała zawodniczki owacjami i specjalnie przygotowanymi transparentami

46

alma mater nr 256

Dlatego też każda z zawodniczek, bez względu na wynik, w jakiś sposób wygrywa, udowadniając sobie – że potrafi, pokazując innym kobietom – że nie są same, a swoim najbliższym – że limity są tylko w naszych głowach. Bo w Biegu Ko-


biet udział biorą matki, córki, przyjaciółki i siostry w każdym wieku, a moc wsparcia odczuwa się nie tylko na trasie, ale także wśród obserwatorów. 9 marca 2025 krakowskie Stare Miasto stało się na godzinę miejscem, gdzie prawie każdy kibicował armii różowych koszulek. Część biła brawa, inni zatrzymywali się, by popatrzeć, dumni mężowie pomagali dzieciom trzymać banery mówiące o tym, że ich mama jest najlepsza, a kobiety krzyczały: „Dziewczyny, jeszcze kilometr!”. Szczególny charakter biegu potwierdzają relacje uczestniczek. Julia, 21 lat Zdecydowałam się wziąć udział w biegu dla siebie, dla swojego zdrowia. By pokazać sobie, że mogę! Ogromną motywacją był bieg z innymi dziewczynami, poczucie jedności i solidarności. Zdecydowanie odczuwałam wsparcie, a energia była niesamowita. I to nie tylko ze strony kobiet. Panowie i młodzież wspierająca wydarzenie świetnie się spisali, byli niesamowitą motywacją. Pokazali mi, że nie jestem sama, a Kraków może stać się areną znakomitej inicjatywy społecznej. Bardzo przyjemnie patrzyło się także na to, że chociaż każda z nas jest inna, potrafimy w jednym celu zebrać się i spędzić wspaniale czas. To był mój pierwszy taki bieg i z pewnością będę brać udział w kolejnych. W kwietniu biegnę 10 kilometrów w Krakowskim Biegu Nocnym, więc to była rozgrzewka. Sara, 21 lat Biegam od niedawna, a zapisanie się na każdy kolejny bieg to dodatkowa dawka motywacji, by ćwiczyć częściej. By rywalizować samemu ze sobą, osiągając coraz to lepszy czas. Cieszę się, że tak wiele kobiet

Trasa biegu prowadziła przez bulwary nad Wisłą, Planty i okolice Wzgórza Wawelskiego

mogło udowodnić sobie, że po prostu dają radę. Dzięki temu będą częściej próbować. Julia, 22 lata Zawsze uwielbiałam aktywność fizyczną. W tym biegu, w porównaniu do innych, odczuwałam więcej wsparcia – co jakiś czas któraś z uczestniczek krzyczała: „Dziewczyny, jesteśmy super!”, na co reszta biła brawa. Dużo łatwiej było mi wyciągnąć na ten bieg moje koleżanki. Myślę, że dzięki temu, że był skierowany tylko dla kobiet, miały więcej odwagi, żeby spróbować. Część z nich jest teraz bardziej chętna, by wziąć udział w kolejnych biegach, więc moim zdaniem była to świetna inicjatywa, choć nie ukrywam – chętnie zobaczyłabym bieg tylko dla mężczyzn, dla porównania. Zofia, 22 lata Jestem na co dzień bardzo aktywną osobą, ale z bieganiem nie było mi po drodze. Największy wpływ na moją decyzję wzięcia udziału w biegu miały zapisane

koleżanki, które zachęcały mnie do startu, aby wspólnie uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu. Atmosfera biegu była cudowna, czułam duże wsparcie. Co jakiś czas kobiety krzyczały, który to już kilometr, i biły brawo, że dajemy radę. Zawody pokazały mi, że aktywność fizyczna może być dla każdej z nas – nieważne, jaką ma kondycję i w jakim jest wieku. Jeszcze wyższe słupki procentowe – Panie chcą biegać w swoim towarzystwie i dlatego właśnie organizujemy ten bieg. Jest to także odpowiedź na tendencję, że w biegach długodystansowych frekwencja kobiet jest niższa niż frekwencja mężczyzn, a zależy nam, by panie, małymi kroczkami, od tych mniejszych imprez dochodziły do tych największych – półmaratonów, maratonów – zaznacza Michał Sobolewski. Kobiety, nie tylko te najmłodsze, zachwycił fakt, jak jeden bieg może zmienić postrzeganie samej siebie i całej społeczności. Różowe koszulki przypomniały, że są jednością, choć z indywidualnymi numerami startowymi każdej z nich. Jednak taka odmienność nie przeszkodziła w jednogłośnym stwierdzeniu: „Chcemy więcej!”.

Jagoda Łuszczak

Fot. Jagoda Łuszczak

studentka psychologii stosowanej oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ

Pierwsze miejsce zdobyła zawodniczka, która przebiegła dystans w czasie 17 minut i 18 sekund

LITERATURA: Zdrowie i zachowania prozdrowotne Polaków, komunikat z Badań Centrum Badań Opinii Społecznej CEBOS nr 138/206, oprac. R. Boguszewski, Warszawa 2016. Zdrowie i zachowania prozdrowotne Polaków, komunikat z badań Centrum Badań Opinii Społecznej CEBOS nr 89/2024, oprac. M. Feliksiak i M. Omyła-Rudzka, Warszawa 2024.

alma mater nr 256

47


UNIVERSALIA

Nie tylko integracja, ale także podkreślenie szacunku dla odrębności 17. edycja Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała

siądz Stanisław Musiał był mądrym i szlachetnym duszpasterzem, wspaniałym ambasadorem pojednania Polaków i Żydów, zaangażowanym całym sercem w dialog pomiędzy tymi dwoma narodami, odważnie przeciwstawiającym się wszelkim przejawom antysemityzmu i ksenofobii. Dlatego też to właśnie on stał się patronem nagrody ustanowionej w 2008 roku przez Klub Chrześcijan i Żydów „Przymierze”. Jej fundatorami są rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, prezydent Krakowa i krakowska Gmina Wyznaniowa Żydowska. Tegorocznymi laureatami tego wyjątkowego wyróżnienia, przyznawanego w dwóch kategoriach: za twórczość promującą ducha dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej oraz za podejmowanie inicjatyw społecznych na rzecz pojed-

Fot. Anna Wojnar

K

Laureaci Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała: kardynał Grzegorz Ryś i siostra dr Katarzyna Kowalska

nania, zostali: za twórczość – arcybiskup metropolita łódzki kardynał Grzegorz Ryś, a za działalność społeczną – siostra dr Katarzyna Kowalska NDS, należąca do zgromadzenia zakonnego Sióstr Matki Bożej z Syjonu, od ponad 20 lat aktywnie angażująca się w budowanie dialogu chrześcijańsko-żydowskiego oraz międzyreligijnego w Polsce i za granicą. Jak podkreślił podczas uroczystości wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik, dzięki wieloletniej pracy wszystkich dotychczas uhonorowanych tą nagrodą osób współcześnie rodzi się i zyskuje kształt wspólny język Żydów i Polaków, a w języku tym pojawiają się konieczne dla wzajemnego zbliżenia słowa i pojęcia, stereotypy i uprzedzenia zastępowane są wiedzą o sobie. 48

alma mater nr 256

Nagroda im. Księdza Stanisława Musiała jest wręczana od 17 lat

Spotkanie, zorganizowane 7 marca 2025 w sali obrad Rady Miasta Krakowa, poprowadził prezes zarządu Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze”, a zarazem sekretarz kapituły nagrody prof. Piotr Nawrocki. Stało się ono również okazją do przypomnienia postaci zmarłego w ubiegłym roku wieloletniego i bardzo zasłużonego prezesa Gminy Żydowskiej Tadeusza Jakubowicza. Doskonale zrobił to augustianin ojciec Marek Krzysztof Donaj OSA. Uroczystość zgromadziła liczne grono osób, którym idea Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała jest szczególnie bliska. Byli wśród nich laureaci z lat ubiegłych, przewodniczący Rady Dialogu Archidiecezji Krakowskiej ksiądz prof. Łukasz Kamykowski, reprezentanci


RPM

Rektor UJ prof. Piotr Jedynak podkreślił świadomą i dialogiczną, wychyloną ku Innemu, postawę księdza kardynała Grzegorza Rysia

Fot. Anna Wojnar

Polskiego Towarzystwa Sprawiedliwych wśród Narodów Świata oraz członkowie kapituły nagrody. Nie zabrakło także rektora UJ prof. Piotra Jedynaka, rektorów poprzednich kadencji: prof. Wojciecha Nowaka i prof. Jacka Popiela, oraz innych przedstawicieli społeczności akademickiej. – Działalność księdza kardynała Grzegorza Rysia oraz dokonania, które stały się jej owocem, wpisują się doskonale w założenia Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała, uosabiając kluczowe dla niej wartości. Ksiądz Kardynał pozostaje bowiem od dekad głęboko i aktywnie zaangażowany w rozwój dialogu międzypokoleniowego, ekumenicznego i międzyreligijnego, prowadzonego w niezwykle szerokiej formule, obejmującej swoim „zasięgiem” nie tylko chrześcijan i Żydów, ale także muzułmanów czy osoby niewierzące – mówił wygłaszający laudację rektor UJ prof. Piotr Jedynak, przewodniczący kapituły nagrody (obszerne fragmenty laudacji na s. 50–51). Kardynał Grzegorz Ryś naukowo zajmuje się historią średniowiecza – w 2000 roku uzyskał habilitację, przez lata kierował katedrą na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Jest, między innymi, przewodniczącym Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem przy Konferencji Episkopatu Polski. Dwa lata temu ukazała się jego najnowsza książka zatytułowana Chrześcijanie wobec Żydów. Od Jezusa po inkwizycję. XV wieków trudnych relacji. Rektor UJ zaznaczył, że dostojny laureat swoim życiem, wieloletnią działalnością społeczną i pastoralną, a także aktywnością akademicką i naukową wzywa sobie współczesnych do próby rewizji i redefinicji chrześcijańskiej tożsamości. Laudację na cześć siostry Katarzyny Kowalskiej, w imieniu prezydenta Krakowa, wygłosił wiceprezydent miasta Stanisław Kracik (obszerne fragmenty laudacji na s. 52–53). Wiceprezydent podkreślił, że laureatka udowadnia, że odkrywanie i coraz głębsze poznawanie historii Żydów polskich, z ich bogatą tradycją duchową, może być oryginalnym wkładem w teologię. W jej ocenie ważnym elementem dialogu jest nie tylko integracja, ale także podkreślenie szacunku dla odrębności. Jej ścieżka duchowa i akademicka pokazuje, że możemy być bardzo blisko, a jednocześnie zachowywać swoją tożsamość.

Organizatorem tegorocznej uroczystości wręczenia Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała był Urząd Miasta Krakowa

Dotychczasowi laureaci Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała: prof. Jan Błoński oraz Miasto i Gmina Chmielnik, prof. Joanna Tokarska-Bakir i Bogdan Białek, prof. prof. Bożena i Jerzy Wyrozumscy oraz Tomasz Pietrasiewicz i Ośrodek „Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie, Anna Lebet-Minakowska i ksiądz Manfred Deselaers, Stefan Wilkanowicz i nieformalna Grupa Przyjaciół z Olkusza (Ireneusz Cieślik, Olgerd Dziechciarz, Krzysztof Kocjan, Dariusz Rozmus), prof. Stanisław Krajewski i Mirosław Skrzypczyk, ksiądz Romuald Jakub Weksler-Waszkinel i Zofia Radzikowska, prof. Jan Małecki i prof. Aleksander Skotnicki, Bella Szwarcman-Czarnota i prof. Wacław Wierzbieniec, ksiądz prof. Michał Czajkowski i Urszula Antosz-Rekucka, abp Henryk Muszyński i Adam Bartosz, prof. Jan Grosfeld i Dariusz Popiela, Marian Turski i Anna Brzyska, Karolina Panz i Wioleta Szczepocka, Małgorzata Międzobrodzka i Agnieszka Mysakowska oraz Robert Szuchta i Agnieszka Cahn.

alma mater nr 256

49


Za znoszenie szkodliwych podziałów i uprzedzeń oraz krzewienie postaw obywatelskich

K

Ksiądz kardynał Grzegorz Ryś przyjmuje gratulacje od rektora UJ prof. Piotra Jedynaka

przytłaczające objętością – słusznie zostało uznane przez krytyków i szeroką czytelniczą publiczność za pionierskie, wprost bezkonkurencyjne. Nie dziwi zatem, że jeden z jego recenzentów, ksiądz prof. Alfred Wierzbicki, podkreślił w swoim sprawozdaniu z lektury, że takiej pozycji w języku polskim jeszcze nie było1. Ze stwierdzeniem tym istotnie nie można się nie zgodzić. Przede wszystkim dlatego, że książka ta, będąc owocem

Fot. Anna Wojnar

siądz kardynał Grzegorz Ryś należał, między innymi, do Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej III kadencji (2012– 2018), uczestniczył ponadto w obradach kapituły Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała (w latach 2013–2017). Jako członek Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski zasiada obecnie w czterech kluczowych dla niej gremiach, służąc wiedzą i doświadczeniem Radzie ds. Ekumenizmu, Radzie ds. Kultury i Ochrony Dziedzictwa Kulturowego, Radzie ds. Rodziny oraz Radzie ds. Dialogu Religijnego. Pracom tej ostatniej przewodniczy. Wymienione funkcje – przywołane tu, oczywiście, hasłowo, w największym możliwym skrócie – uzmysławiają, że działalność na rzecz pojednania i zbliżenia kultur, narodów, a także osób o różnej wrażliwości zajęła w biografii Księdza Kardynała centralne miejsce. Swoistą sumą tych doświadczeń, a przynajmniej podsumowaniem pewnego ich fragmentu, ukształtowanego pod wpływem długoletniej walki o pogłębianie społecznej świadomości na temat historii i relacji łączących Żydów i chrześcijan, jest jego najnowsza książka, zatytułowana Chrześcijanie wobec Żydów. Od Jezusa po inkwizycję. XV wieków trudnych relacji. Dzieło to – monumentalne, choć mimo wszystko przejrzyste i przystępnie napisane, a do tego syntetyczne, zwarte i nie-

Wśród zaproszonych gości byli, w pierwszym rzędzie od lewej: rektor UJ w latach 2012–2020 prof. Wojciech Nowak, rektor Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie ksiądz prof. Robert Tyrała, rektor UJ w latach 2020–2024 prof. Jacek Popiel

50

alma mater nr 256

długiego, kilkunastoletniego namysłu, jest zarazem świadectwem ogromnego wysiłku „archeologicznego”, podjętego – najogólniej mówiąc – w obszarze teologii i historiozofii średniowiecznego chrześcijaństwa. Nie czas tu z pewnością i miejsce na obszerne omówienia, zwłaszcza że książka, wydana nakładem Wydawnictwa WAM w 2023 roku, nie uszła uwadze recenzentów i jest już najpewniej doskonale Państwu znana. Z drugiej jednak strony, o kilku kwestiach podstawowych należy w tym kontekście opowiedzieć. Rozprawa Chrześcijanie wobec Żydów... jest przejawem wielkiej odwagi i uczciwości autora, który postanowił podjąć problematykę nadal, w jakiejś mierze, bolesną i wstydliwą dla Kościoła katolickiego. Przedmiotem swego zainteresowania uczynił mianowicie przemożny wpływ antyżydowskiego chrześcijańskiego imaginarium na narodziny i rozwój XX-wiecznego antysemityzmu. Skłoniło go to ostatecznie do postawienia pytania o to, jak był możliwy Holocaust w świecie (w Europie) od blisko dwudziestu wieków chrześcijańskim? 2. Jak to się stało, że chrześcijaństwo – ze wszystkimi swoimi etycznymi i aksjologicznymi drogowskazami – nie zdołało postawić tamy nazistowskiemu antysemityzmowi


Anna Wojnar

i zbrodniom, które wzięły z niego swój początek? Na tym Ksiądz Kardynał oczywiście nie poprzestał. Jako się rzekło, odpowiedzi na tak postawione pytanie nie szukał bynajmniej w ostatnim stuleciu, lecz wywiódł ją z przeszłości znacznie bardziej odległej. Materiały do analiz zaczerpnął z późnej starożytności i średniowiecza, kiedy to chrześcijaństwo zaczęło najpierw z wolna oddzielać się od judaizmu, a następnie wkroczyło na ścieżkę rozwoju, na której dla (nienawróconych) Żydów nie było już miejsca. Jedną z koncepcji fundamentalnych dla tej linii myślenia, jak również dla sprowokowanego przez nią procesu rozchodzenia się dróg Eklezji i Synagogi, stała się tzw. teoria zastępstwa. Zasadzała się ona na przekonaniu, że – między innymi wskutek przypisywanego Żydom grzechu chrystobójstwa – Bóg zerwał swoje przymierze z Izraelem, a tytuł narodu wybranego przeniósł na Kościół. Owo „kłamstwo założycielskie” dało początek postawom antyjudaistycznym, stając się zarazem integralną częścią teologiczno-politycznego zaplecza projektu średniowiecznej christianitas. Przesłanki, na których projekt ów się zasadza, książka księdza kardynała Grzegorza Rysia pieczołowicie i przekonująco demistyfikuje, ujawniając zarazem ich stałą, uporczywą obecność w dyskursie publicznym XX wieku, a także wskazując na niepokojące pokrewieństwa łączące je z regulacjami istniejącymi choćby w systemie prawnym III Rzeszy3. Rodzi się tu kolejne pytanie – tym razem o ciągłość historycznych procesów: czy takie same co do litery przepisy kryją w sobie tego samego ducha? Identyczne uzasadnienia i powody? [...] To prawda, że raczej nie [...]. Ta nie-ciągłość [...] nie oznacza jednak nie-ciągłości w ogóle i nie zwalnia w żadnym wypadku z poczucia odpowiedzialności i winy4. Dzieło Księdza Kardynała uświadamia więc, że jakkolwiek w dziejach Kościoła katolickiego nie brakuje momentów pięknych i Bożych, to sąsiadują z nimi jednak inne: tragiczne i budzące wstyd5. Momenty te – naznaczone przez uprzedzenia i bezrozumny antyjudaistyczny resentyment – były w dodatku, niestety, częstokroć inspirowane przez postaci uchodzące za pomnikowe, za wolne od jakichkolwiek skaz i wad. Wypada spośród nich wymienić choćby świętych Ambrożego, Hiero-

Od lewej: wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik, prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze” Piotr Nawrocki, ksiądz kardynał Grzegorz Ryś, rektor UJ prof. Piotr Jedynak

nima, Augustyna czy Jana Chryzostoma z jego Mowami przeciwko Judaizantom i Żydom, Przeciwko Żydom i Hellenom, zawierającymi wiele paszkwilowych, jawnie antysemickich tekstów, portretujących wyznawców judaizmu jako ludzi zasługujących co najmniej na anatemę. Stąd bierze się zapewne konkluzja wieńcząca rozprawę Chrześcijanie wobec Żydów...: Trzeba przyjąć i wziąć odpowiedzialność za całą swoją historię. Wybór, przed jakim ona nas stawia, nie polega na wyparciu z pamięci tego, co niewygodne, lecz na decyzji, którą z jej części chcę/ chcemy kontynuować6. Właśnie taka postawa – świadomie i dialogicznie wychylona ku Innemu, ekspiacyjna, ale też aktywnie poszukująca sprawiedliwości i zadośćuczynienia win, stała się, według Mariana Turskiego (zmarłego w lutym 2025 laureata Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała z 2021 roku), swoistym znakiem rozpoznawczym księdza kardynała Grzegorza Rysia7. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Laureat tegorocznej odsłony Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała wzywa wszak sobie współczesnych – swoim życiem, wieloletnią działalnością społeczną i pastoralną, a także aktywnością akademicką i naukową – do próby rewizji i redefinicji chrześcijańskiej tożsamości. Postuluje wszakże, aby pracę tę wykonać zarówno w wymiarze globalnym, systemowym, jak i na poziomie najzupełniej prywatnym, indywidualnym. Eminencjo, najdostojniejszy Księże Kardynale, proszę przyjąć najserdeczniej-

sze gratulacje i podziękowania za długoletnią, niestrudzoną pracę na rzecz budowania świadomości historii i znaczenia relacji między chrześcijanami i Żydami. Dziękując za twórczą działalność Księdza Kardynała, promującą ducha dialogu i współpracy chrześcijańsko-żydowskiej i polsko-żydowskiej, dziękuję zarazem za bezcenny wkład wniesiony w upowszechnianie rzetelnej wiedzy historycznej, promocję idei humanizmu i humanitaryzmu, znoszenie szkodliwych podziałów i uprzedzeń, a także za krzewienie postaw obywatelskich.

Piotr Jedynak

rektor UJ

Obszerny fragment laudacji wygłoszonej przez rektora UJ dla księdza kardynała prof. Grzegorza Rysia – laureata Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała za rok 2024 A.M. Wierzbicki, Krzyż jako narzędzie unicestwienia Synagogi, „Więź”, 2023, nr 4; https://wiez.pl/2023/12/18/ krzyz-jako-narzedzie-unicestwienia-synagogi/, ostatni dostęp: 4 marca 2025. 2 G. Ryś, Chrześcijanie wobec Żydów. Od Jezusa po inkwizycję. XV wieków trudnych relacji, Kraków 2023. 3 Zakazy małżeństw mieszanych a przepisy służące ochronie czystości krwi i rasy, ograniczenia w poruszaniu się, narzucone Żydom w okresach świąt chrześcijańskich, oraz te same zakazy obowiązujące w święta nazistowskie, obowiązek znakowania odzieży przyjęty dla ułatwienia identyfikacji wyznania i rasy. Por. G. Ryś, Chrześcijanie wobec Żydów..., op.cit. 4 G. Ryś, Chrześcijanie wobec Żydów..., op.cit. 5 Ibidem. 6 Ibidem, s. 260–261. 7 G. Ryś: Chrześcijaństwo nie ochroniło przed zbrodniami nazizmu (komunikat KAI z 1 stycznia 2023 w sprawie spotkania związanego z książką Chrześcijanie wobec Żydów..., op.cit.): https://misyjne.pl/abp-rys-chrzescijanstwonie-ochronilo-przed-zbrodniami-nazizmu/, ostatni dostęp: 4 marca 2025. 1

alma mater nr 256

51


Za działalność na rzecz osób doświadczających dyskryminacji rasowej, religijnej i socjalnej

S

52

alma mater nr 256

Siostra dr Katarzyna Kowalska działa na rzecz osób doświadczających dyskryminacji rasowej, religijnej i socjalnej

i Żydów dokonało wyboru współprzewodniczących, reprezentujących obie religie. Siostra Katarzyna Kowalska zastąpiła w tej roli Zbigniewa Nosowskiego, stając się pierwszą kobietą w historii pełniącą tę funkcję. Zgodnie z charyzmatem jej zgromadzenia siostra stara się być jak najbliżej codziennych ludzkich problemów, rozumieć zagubienie współczesnych ludzi, ich trudności związane z wiarą, przebaczeniem, uznaniem odmienności innych.

Angażując się w działania dialogowe w Wielkiej Brytanii, Polsce i Izraelu, pracuje nad wykorzenianiem skutków antysemityzmu oraz umacnianiem wiary chrześcijańskiej przez zgłębianie Biblii. Podejmuje też działalność na rzecz osób doświadczających dyskryminacji rasowej, religijnej i socjalnej. Siostra Katarzyna Kowalska, urodzona na Podkarpaciu – w niegdysiejszej krainie sztetli, przekonuje, że mamy obowiązek zgłębiania wiedzy na temat naszych żydowskich sąsiadów i ich korzeni. Musimy

Fot. Anna Wojnar

iostra Katarzyna Kowalska działa w zgromadzeniu Notre Dame de Sion. Jako początkująca studentka teologii w 2003 roku wzięła udział w międzynarodowym seminarium chrześcijańsko-żydowskim, które spowodowało w jej życiu rewolucję. Rewolucję zarówno jeśli chodzi o dialog, jak i rozumienie siebie. Odkryła wtedy lukę we własnej tożsamości i tożsamości miejsca, z którego pochodzi – Rzeszowszczyzny. Rozwijało się tam przecież bujnie życie żydowskie, z czego nie zdawała sobie wcześniej sprawy. Wtedy narodziła się jej potrzeba zrozumienia kim są Żydzi i czym jest judaizm, nie pomimo, ale ze względu na swoją wiarę chrześcijańską. Jej kolejnym krokiem było związanie się ze Zgromadzeniem Sióstr Matki Bożej z Syjonu, które już od założenia w połowie XIX wieku miało liczne kontakty z Żydami i przechodziło w latach przed II soborem watykańskim bardzo intensywny proces zmian w rozumieniu chrześcijańskiego stosunku do judaizmu, między innymi poprzez intensywne studia biblijne. Dialog z Żydami jako mniejszością przez wieki kontestowaną popchnął siostry także do życia w działaniu, czyli w stronę sprawiedliwości społecznej. W różnych krajach działają one na rzecz poprawy sytuacji kobiet, dzieci, osób LGBT+ – wszystkich w różny sposób wykluczonych. Dialog, który prowadzą, to w mniejszej mierze dialog teologiczny, a bardziej spotkanie z Innym – kimkolwiek on jest. Siostra Katarzyna Kowalska po odbyciu nowicjatu w Krakowie, gdzie znajduje się polskie Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej z Syjonu, została wysłana, między innymi, na Filipiny i do Jerozolimy – spędziła tam cztery lata. Obroniła także doktorat w Leo Baeck College w Londynie, z którym jej zakon utrzymuje relacje już od blisko siedmiu dekad. To progresywna szkoła rabiniczna dla Żydów konserwatywnych, reformowanych i liberalnych w Wielkiej Brytanii i całej Europie. Została wykładowczynią w Betlejem, Harare (Zimbabwe), Warszawie, Jerozolimie, Londynie i Krakowie. 31 maja 2023 Walne Zgromadzenie Członków Polskiej Rady Chrześcijan

Od prawej w pierwszym rzędzie: wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik, ambasador Państwa Izrael w Polsce Yaakov Finkelstein, rektor UJ prof. Piotr Jedynak, rektor Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie ksiądz dr hab. Tomasz Homa SJ, profesor UIK


Stanisław Kracik

wiceprezydent Krakowa Obszerny fragment laudacji dla siostry Katarzyny Kowalskiej – laureatki Nagrody im. Księdza Stanisława Musiała 2024

Anna Wojnar

przywracać pamięć o nich, budować mosty zrozumienia i empatii oraz uczyć, że inna religia, kultura czy kolor skóry nie są zagrożeniem, ale ubogaceniem. Tegoroczna laureatka udowadnia, że odkrywanie i coraz głębsze poznawanie historii Żydów polskich z ich bogatą tradycją duchową może być oryginalnym wkładem w teologię. W jej ocenie ważnym elementem dialogu jest nie tylko integracja, ale także podkreślanie szacunku dla odrębności. Jej ścieżka duchowa i akademicka pokazuje, że możemy być bardzo blisko, a jednocześnie zachowywać swoją tożsamość.

Od lewej: prezes Klubu Chrześcijan i Żydów „Przymierze” Piotr Nawrocki, siostra dr Katarzyna Kowalska, wiceprezydent Krakowa Stanisław Kracik, rektor UJ prof. Piotr Jedynak i ksiądz kardynał Grzegorz Ryś

Dostępność bez wykluczeń Uniwersytet Jagielloński, włączając się aktywnie w obchody Światowego Dnia Wiedzy o Dostępności, już po raz trzeci, będzie organizatorem wydarzenia Dostępność naszą wartością, którego inicjatorem jest Centrum Dostępności UJ. Przedsięwzięcie zorganizowane zostanie 16 maja 2025 w Instytucie Konfucjusza przy ul. Oleandry 2a (III piętro, budynek dostępny architektonicznie). Do udziału została zaproszona cała społeczność akademicka naszej Uczelni. W ramach wydarzenia odbędzie się debata w formule „okrągłego stołu” – Narzędzia AI w życiu osób z różnorodnymi potrzebami – wyzwania dla uniwersytetu odpowiedzialnego oraz dyskusja. Zaplanowano także wystąpienia: rektora UJ prof. Piotra Jedynaka, który objął wydarzenie honorowym patronatem, prorektora UJ ds. współpracy międzynarodowej prof. Jarosława Górniaka oraz koordynatora ds. dostępności na Uniwersytecie dr. hab. Huberta Kaszyńskiego, profesora UJ. Poza tym, we współpracy z Google Polska, przewidziano wręczenie Nagrody im. Willy’ego Aastrupa (Willy Aastrup Accessibility Award), przyznawaną po raz trzeci osobom konsekwentnie działającym na rzecz dostępności w przestrzeni akademickiej i społecznej, przełamującym utarte schematy, szerzącym rzetelną wiedzę w tym zakresie i dzięki temu poprawiającym życie wielu ludzi. Tu patronat honorowy objął konsul honorowy Danii, Finlandii i Islandii w Krakowie Janusz Kahl. 16 maja 2025 Uniwersytet Jagielloński rozpocznie również kampanię edukacyjną Dostępność naszą wartością, przygotowaną przez Centrum Promocji i Komunikacji UJ i Centrum Dostępności UJ, we współpracy z pełnomocniczką rektora UJ ds. komunikacji dr Aleksandrą Powierską.

alma mater nr 256

53


Więcej niż tylko ortografia VIII Dyktando Krakowskie

rtograficznym wyzwaniom, językowym pułapkom i innym zaskakującym przeszkodom lingwistycznym stawiono czoła w sobotę 15 marca 2025 w budynku Auditorium Maximum. Podczas największego w Polsce konkursu sprawdzającego znajomość zasad poprawnej pisowni swoje kompetencje w tym zakresie mogli sprawdzić zarówno dorośli, jak i dzieci. Każdy z setek uczestników prestiżowego VIII Dyktanda Krakowskiego pragnął dołączyć do elitarnego grona mistrzów prawidłowej pisowni, a nawet zawalczyć o tytuł najważniejszy: Krakowskiego Mistrza Ortografii. Wydarzenie otworzył rektor UJ prof. Piotr Jedynak. Wraz z dziekanem Wydziału Polonistyki dr. hab. Jarosławem Fazanem, profesorem UJ, objął również konkurs honorowym patronatem i ufundował nagrody dla laureatów. Autorką niezwykle wymagających dyktand (publikujemy je w całości na stronach 55–56) była, jak co roku, obecna prodzie-

O

Ewa Drzyzga podczas pisania dyktanda

Fot. Anna Wojnar

kan do spraw rozwoju i promocji Wydziału Polonistyki dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, z Katedry Współczesnego

Uczestników konkursu powitał rektor UJ prof. Piotr Jedynak; od prawej: dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, prof. Bogusław Dunaj, dr hab. Katarzyna Kłosińska, profesor UW, dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ; od lewej: prof. Kazimierz Sikora i przewodnicząca jury prof. Renata Przybylska

54

alma mater nr 256

Języka Polskiego: – Tym razem także nie zawiodę uczestników, będą pułapki. Najpierw tekst zostanie odczytany w całości, następnie będzie wielokrotnie powtarzany, zdanie po zdaniu – mówiła w rozmowie z reporterką radia RMF FM (głównego patrona medialnego wydarzenia) Agatą Guz. Twórczyni tekstu zaznaczyła też, że krakowskie Dyktando cieszy się niezmiennie powodzeniem poza granicami Polski: – Wiele osób jest zainteresowanych językiem polskim. Na nasze dyktando przyjeżdżają uczestnicy spoza kraju, bez polskich korzeni. Mamy uczestniczkę, która co roku przyjeżdża z Budapesztu. W tym roku też jej nie zabrakło – podkreśliła. VIII Dyktando Krakowskie składało się z dwóch kategorii: open (dla osób powyżej 15. roku życia) oraz junior (dla dzieci i młodzieży do lat 15). O poprawność językową i prawidłową ocenę prac zadbało doświadczone jury pod przewodnictwem prof. Renaty Przybylskiej, złożone z ekspertów Wydziału Polonistyki UJ oraz gości honorowych, między innymi literaturo-


znawcy, pisarza, tłumacza, prezesa Fundacji Wisławy Szymborskiej dr. hab. Michała Rusinka, profesora UJ, i dr hab. Katarzyny Kłosińskiej z Uniwersytetu Warszawskiego. Warto dodać, że Dyktando Krakowskie to nie tylko rywalizacja, ale także wielkie, uświęcone już tradycją święto języka polskiego, które odbywa się w ramach Miesiąca Języka Ojczystego.

Tytuł Krakowskiego Mistrza Ortografii w kategorii open zdobył Piotr Schabowski, który popełnił dziewięć błędów. Drugie miejsce przypadło Jarosławowi Jurkowskiemu (12 błędów), a trzecie – Markowi Kiełtyce (13 błędów). Wśród najmłodszych zwyciężyła Aleksandra Gach, popełniając jedynie cztery błędy. Za nią uplasowali się: Michał Cetnarowski (pięć błędów) oraz Antoni Kasprzyk (siedem błędów). Laureaci zostali uhonorowani statuetkami i cennymi nagrodami rzeczowymi – zestawami książek, rocznymi prenumeratami czasopism, bonami. Dodatkowo zdobywcy trzech pierwszych miejsc w obu kategoriach otrzymali nagrody finansowe, a także uzyskali możliwość udziału w specjalnych warsztatach językowych organizowanych przez Uniwersytet Jagielloński.

AB

Klątwa Grakchusa Tekst dyktanda open – dla osób powyżej 15. roku życia andolph, syn pół-Haitańczyka i pół-Polki, w okresie tużpomaturalnym opuścił Swornegacie. Przaśną checzę zamienił na

lem z warzuchy i ożanki. Ostatnio jednak mocniej zakłuło go w sercu. Rozniósł się bowiem hyr o rychłym fetowaniu Bolesława

Gniezna, narażając swój ród nie tyle na zhańbienie, co na samounicestwienie. Nie dziwota więc, że synalek, niby takie lelum

Fot. Anna Wojnar

R

Panel ekspercki z udziałem, od prawej: dr. hab. Michała Rusinka, profesora UJ, wiceprezydent Krakowa Marii Klaman, dr hab. Katarzyny Kłosińskiej, profesor UW, prof. Renaty Przybylskiej, redaktora Bogdana Zalewskiego (RMF FM) i dr. Marcina Kubata

Zainteresowanie krakowskim Dyktandem, jak co roku, było ogromne

obskurną, zrujnowaną, ale ze zdalaczynnym ogrzewaniem hacjendę w Chyrzynie na ziemi lubuskiej. Ożenił się z pół Chakaską, pół Kirgizką spod miasta Osz w dorzeczu Syr-darii – hodowczynią shar peiów i „pożeraczką” harlequinów. Jego życiem rządziła przemożna żądza zgłębiania historii Europy Środkowo-Wschodniej. O Chyżanach, Hawelanach i innych (nierzadko swarzących się ze sobą) plemionach połabskich czczących Swarożyca wiedział wszystko. Odkąd odkryto ślady Hunów w dorzeczu Narwi, wyprawiał się nad jej dopływy: Rządzę i Orz. Nie zważając na parzące żegawki, żądlące smukwy i chłoszczące go chabazie i burzany, raz po raz zanurzał hebanowy kół w głąb ziemi w poszukiwaniu archaicznego żelastwa. Ból obrażeń uśmierzał quasi-że-

polelum, okazał się zhardziałym chacharem, ciemięzcą i skrytobójcą. Żonka też nie lepsza – kruszwicka lady Makbet od siedmiu boleści. Z jej poduszczenia ważył się uraczyć stryjów uwarzoną przez siebie parzybrodą, do której skruszył zaprzały wilczypieprz, cuchnący jak trzewia Smoka Wawelskiego. Nie poskąpił też trójniaków z pierzgą i krzyną pokrzyku, hojnie rozlewanych do sinozielonych niby-roztruchanów. Skurkowany wychodził ze skóry, by stryjom dosłownie uchylić nieba. I uchylił, a truchła niezwłocznie rzucił na żer krąpi w jeziorze Gopło. Na znak rozsrożonej tym ekobarbarzyństwem Goplany całe hordy myszokształtnych Erynii, których przywódcą był niejaki Mściwój, dokonały wendety/ vendetty, łatwo forsując mury Mysiej Wieży

Chrobrego i tysiąclecia/1000-lecia pierwszej polskiej koronacji. Ale hola, hola! Coś tu jest nie halo! Gorzej – to chąśba w biały dzień! Próżny kronikarzy trud. Cóż, że zdołali dowieść, iż to Popiel nasamprzód był królem i rządził w Krakowie, skoro ów król sczezł w pamięci potomnych. Czyżby dziejopisarzom nie stało akrybii? Czyżby zarzucano im szerzenie arcyfejków? A może Popiel sam sobie winien? Gdybyż – jako ten niedźwiedź w gawrze – w grodzie Grakcha siedział, toby dziś w spiżowym wcieleniu wieńczył cokół pod kościołem Mariackim. Niestety, Popielowi zbrzydły krakowskie buchty i wpółsurowa chabanina, a także to, że niechcący karzą go, każąc wychodzić na pole. Czmychnął więc chwacki huncwot znienacka przez Hamrzysko do

alma mater nr 256

55


w Kruszwicy. Skądinąd wiadomo, że ze zstępnymi pożartego Popiela też było nie najlepiej: jeden był zepchniętym z tronu hezychastą, drugi zaś krwiożerczym megahultajem. Pożegnali się ze światem niechlubnie. Raz w roku, bodajże w Popielec, małpka z Drzwi Gnieźnieńskich użala się nad losem protoplasty rodu, rzężąco szepcząc: „Miałeś, królu, swój rząd dusz, ostał ci się jeno kurz”. Randolph słyszał to na własne uszy i nie da sobie wmówić, że cała historia to wynik mitotwórczego bricolage’u według koncepcji Claude’a Lévi-Straussa. Natomiast co do tego, że obnaża ona blamaż Popielidów – pełna zgoda.

Uczestnicy wypełnili aulę Auditorium Maximum po brzegi; w pierwszym rzędzie pierwsza od lewej wiceprezydent Maria Klaman, druga z lewej kwestor UJ Teresa Kapcia; powyżej Ewa Drzyzga

O misiu, który przestał gwiazdorzyć Tekst dyktanda junior – dla dzieci i młodzieży do lat 15 arcerze z nowohuckiego hufca należącego do ZHP Chorągwi Krakowskiej rozbili obóz w pobliżu Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Po sąsiedzku biwakowała młodzież z Harklowej i Murzasichla. Wspólnie postanowili na stokach Gęsiej Szyi oznaczyć stanowiska górskich roślin: chabra alpejskiego, głodka mrzygłoda, rzeżuszki alpejskiej, okrzynu, pszonaka i ostróżki tatrzańskiej. Tuż przed wyprawą harcerze, wpółsiedząc w półkolu, wysłuchali przestróg druha Zachariasza: – „Pamiętajcie, nie chcę widzieć żadnych czółenek marki Versace czy klapek od Gucciego. Wszyscy muszą

założyć porządne obuwie z usztywnioną cholewką”. Niestety, świeżo przyjęta do drużyny Żaneta nie skorzystała z instruktażu, gdyż zmorzona całonocną wartą przysnęła. W drodze na Rusinową Polanę harcerze zrobili półgodzinny postój na jednej z śródgórskich hal. Przechodzący obok nich około trzyipółletni chłopczyk wyrzucił niedojedzonego snickersa do przepływającej nieopodal strużki. Wtem do uszu znużonych marszrutą harcerzy dotarł jakiś chrobot i coś jakby rzężenie. Spomiędzy krzewów wawrzynka i płożącej bażyny wychynął znienacka ciemnobrunatny niedźwiedź, który szponiastą

Finaliści w kategorii open; w pierwszym rzędzie: zdobywca I miejsca i tytułu Krakowskiego Mistrza Ortografii – Piotr Schabowski (w środku), II miejsce – Jarosław Jurkowski (z lewej), III miejsce – Marek Kiełtyka (z prawej). W drugim rzędzie, od prawej: prof. Renata Przybylska, prorektor UJ prof. Wojciech Macyk, dr hab. Mirosława Mycawka, profesor UJ, prof. Kazimierz Sikora, dr hab. Katarzyna Kłosińska, profesor UW, dr hab. Jarosław Fazan, profesor UJ

56

alma mater nr 256

łapą w mig chapsnął resztki batona. Wszyscy rozpierzchli się w popłochu. Nikt nie zgrywał chojraka. Za to nieszczęsna Żaneta pogubiła rzemykowe sandały i byłaby bieda, gdyby nie psi megabohater, chyży border collie, który właśnie z juhasami zaganiał owce do koszaru. Krzyki przerażonych turystów wziął za hasło do zabawy i pędząc w zawrotnym tempie, aportował zguby. Niezrażeni zatrważającą przygodą piechurzy wspięli się na szczyt. Spojrzawszy w lewo, ujrzeli Murań, Hawrań i Szalony Wierch, którego nazwę uznali za najlepszą puentę tej wyprawy.

Fot. Anna Wojnar

H

Zwycięzcy w kategorii junior: Aleksandra Gach (I miejsce), Michał Cetnarowski (II miejsce) i Antoni Kasprzyk (III miejsce) wraz z członkami jury konkursu


Jubileusz 1000-lecia koronacji Bolesława Chrobrego na króla Polski W

2025 roku przypada tysiąclecie koronacji Bolesława I Chrobrego oraz jego syna Mieszka II na królów Polski. Do pierwszej ceremonii doszło prawdopodobnie w kwietniu 1025 roku (choć historycy biorą pod uwagę również czerwiec, ale i zimę 1024 roku), natomiast druga miała miejsce w grudniu 1025 roku. Bolesław I Chrobry stał się pierwszym namaszczonym na króla władcą Polski, a sam akt podkreślił niepodległość państwa polskiego. Jego trwałość zaakcentowała druga koronacja. 24 lipca 2024 Sejm RP podjął uchwałę w sprawie ustanowienia roku 2025 Rokiem Milenium Koronacji Dwóch Pierwszych Królów Polski w Gnieźnie. W związku z tym w Krakowie i całej Małopolsce trwają obchody jubileuszu, zaplanowane na kilka miesięcy. Wśród wydarzeń kulturalnych czy naukowych warto wyróżnić cykl wykładów „Tysiąclecie Królestwa Polskiego”, odbywających się w auli Collegium Novum i zorganizowanych we współpracy Uniwersytetu Jagiellońskiego, Departamentu Edukacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego oraz Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Hugona Kołłątaja w Krakowie. Dotychczas odbyły się prelekcje prof. Krzysztofa Ożoga – Polska Bolesławów (10 marca 2025) i dr. hab. Dariusza Niemca – Kraków Bolesława Chrobrego (8 kwietnia 2025). Planowane są wykłady: Architektura i sztuki plastyczne w państwie Piastów na przełomie X i XI

wieku – dr hab. Teresy Rodzińskiej-Chorąży, profesor UJ (26 maja 2025, g. 16), Zobaczyć króla. Bolesław Chrobry i jego czyny w świetle średniowiecznych i nowożytnych źródeł ikonograficznych – dr. hab. Zenona Piecha, profesora UJ (2 czerwca 2025, g. 16), Koronacja jako wezwanie do budowania własnych

instytucji – okiem prawnika – księdza prof. Franciszka Longchamps de Bériera (17 czerwca 2025, g. 16). Więcej informacji na temat obchodów tysiąclecia Królestwa Polskiego w Małopolsce można znaleźć pod adresem: www. malopolska.pl/1025

KP

alma mater nr 256

57


PERSONAE

W podziękowaniu za 45 lat twórczej pracy dla Uniwersytetu Srebrny medal Plus Ratio Quam Vis dla prof. Krzysztofa Ożoga

ełen pasji i zaangażowania historyk, znakomity mediewista i nauczyciel akademicki, w latach 2012–2022 dyrektor Archiwum UJ, od 50 lat związany z Krakowem i Uniwersytetem Jagiellońskim – prof. Krzysztof Ożóg, bo to o nim mowa, uhonorowany został srebrnym medalem Plus Ratio Quam Vis. W ten symboliczny sposób macierzysta Uczelnia doceniła wybitne osiągnięcia naukowe Profesora w zakresie badania historii Polski średniowiecznej, inspirowanie badań nad historią kultury intelektualnej, piśmiennictwa i Uniwersytetu Krakowskiego w średniowieczu, a także działalność Uczonego jako wykładowcy, opiekuna naukowego, recenzenta oraz promotora wielu młodych badaczy mediewistów. Z uznaniem podkreślono także Jego zasługi dla Uniwersytetu podczas dziesięcioletniej pracy na stanowisku dyrektora Archiwum UJ, kiedy to z wielkim oddaniem troszczył się o rozwój naukowy i organizacyjny tej jednostki. Nic więc dziwnego, że uroczystość, zorganizowana 25 lutego 2025 w auli Collegium Maius z udziałem władz Uczelni: rektora, prorektorów, dziekanów, członków Senatu UJ, kanclerzy, kwestorów oraz przedstawicieli studentów, doktorantów i absolwentów UJ, przyciągnęła tłumy współpracowników, uczniów i przyjaciół Profesora. Wśród gości nie zabrakło także Jego małżonki oraz najbliższych członków rodziny. Aula nie pomieściła wszystkich gości! Część z nich oglądała uroczystość za pośrednictwem telebimu umieszczonego w Sali im. Michała Bobrzyńskiego. – Dewiza: plus ratio quam vis (Więcej znaczy rozum niż siła) widnieje na portalu prowadzącym z auli do tzw. Skarbca Kopernika w Collegium Maius. Sentencja

58

alma mater nr 256

Anna Wojnar

P

Prof. Krzysztof Ożóg podczas uroczystości w auli Collegium Maius

ta – wpisana do statutu Uniwersytetu Jagiellońskiego – jest myślą przyświecającą całokształtowi działalności najstarszej

polskiej uczelni. Dobrze oddaje także moralną postawę Uniwersytetu wobec wyzwań, którym na przestrzeni wieków


Anna Wojnar

musiał stawić czoła. [...] W XXI wieku dewiza ta nie straciła na swej aktualności. Traktuje bowiem o prymacie rozumu nad siłą. Społeczność akademicka ma za zadanie stale przypominać o wymowie tych słów, ponieważ zawarta jest w nich mądrość i siła, którymi Uniwersytet kieruje się od 661 lat swej działalności. Zdajemy sobie sprawę, że bywają momenty, w których trudno tę maksymę obronić, chwile, gdy prawda gubi się we współczesnych realiach. Tym ważniejsze wydaje się więc podkreślanie obecności osób, które kierują się tymi słowami – akcentował prowadzący uroczystość rektor UJ prof. Piotr Jedynak. Dokonania oraz efekty pięknej pracy, jaką z powołaniem i oddaniem od 45 lat wykonuje dla Uniwersytetu prof. Krzysztof Ożóg, przypomniał wygłaszający laudację Jego uczeń – dr hab. Maciej Zdanek, profesor UJ (pełny tekst laudacji na s. 60–61). Głównym nurtem fascynacji badawczych Profesora są: dziejopisarstwo, historia polskiego Kościoła, dzieje dynastii Piastów, Andegawenów i Jagiellonów, środowiska intelektualne w średniowiecznej Polsce i Europie, dzieje duchowości oraz styk świata uniwersyteckiego i świata władzy w średniowieczu. Warto dodać, że w imponującym dorobku, obejmującym blisko 500 publikacji, znajdują się nie tylko oryginalne monografie, syntezy naukowe, artykuły i recenzje, ale także teksty popularyzujące historię. Do najważniejszych książek autorstwa Uczonego należą: Kultura umysłowa w Krakowie w XIV wieku. Środowisko duchowieństwa świeckiego (1987), Intelektualiści w służbie Królestwa Polskiego w latach 1306–1382 (1995), Uczeni w monarchii Jadwigi Andegaweńskiej i Władysława Jagiełły (1384–1434) (2004), Korona i Krzyż. Czasy Piastów i Jagiellonów (2012). W 2016 roku książka 966. Chrzest Polski, upamiętniająca 1050-lecie tego ważnego wydarzenia, została Książką Roku. Ukazała się w nakładzie ponad 30 tysięcy egzemplarzy i była jeszcze dodrukowywana. Profesor pełni obecnie funkcję kierownika Pracowni Historii Polski Średniowiecznej i Katedry Historii Średniowiecznej Instytutu Historii UJ. Praca naukowa – jak sam wyznaje – dostarcza mu wiele radości. – W rzeczywistości promującej sukces naukowy, liczbę i miejsca publikacji, grantów i międzynarodowych konferencji nie wszyscy pamiętają, że Uniwersytet nie jest stowarzyszeniem uczonych. To universitas docentium et studentium – wspólnota, która

Bohater uroczystości odbiera gratulacje z rąk rektora UJ prof. Piotra Jedynaka

zaszczytny tytuł Matki Żywicielki bierze stąd, że rodzi i karmi nowe, młode pokolenia. Profesor nie tylko o tym nie zapominał, ale podejmował tę pracę z oddaniem – jako powołanie. Jest nie tylko dydaktykiem i nie tylko pedagogiem. Jest mistrzem. Uczył i uczy z wielką rzetelnością, poczuciem obowiązku, niezwykłą cierpliwością i życzliwością. Jego seminarium magisterskie i doktorskie stało się wyjątkową wspólnotą zaufania, więzi i twórczej pracy – akcentował dr hab. Maciej Zdanek, profesor UJ. Wiele ciepłych słów pod adresem Uhonorowanego padło także z ust prof. Tomasza Jurka z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk. Pięknym dowodem wdzięczności uczniów i współpracowników Profesora było ponadto wręczenie mu – za serce i całokształt działalności na różnych polach – księgi jubileuszowej zatytułowanej Vir sapiens, powstałej pod redakcją profesorów: Lidii Korczak, Marka Daniela Kowalskiego i Stanisława Sroki, wydanej przez Towarzystwo Naukowe „Societas Vistulana”. Jak się okazało, autorzy i redaktorzy tego tomu włożyli wiele starań, aby w pełnej tajemnicy przed Profesorem doprowadzić to dzieło, będące zbiorem tekstów ponad 30 uznanych polskich i zagranicznych badaczy średniowiecza, do szczęśliwego finału. – Onieśmiela mnie dostojeństwo Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz wielkie jego historyczne dziedzictwo, które dane

mi było przez kilka dziesiątków lat badać i propagować – mówił ze wzruszeniem bohater uroczystości. Podczas swojego wystąpienia, aby skłonić do refleksji nad istotą i rolą Almae Matris, nawiązał do myśli kilku wybitnych rektorów naszej Uczelni z XV wieku (obszerny fragment tego wystąpienia na s. 62–64). Na zakończenie słowa podziękowania skierował do rektora, władz Uczelni i wszystkich uczestniczących w wydarzeniu osób. – Od Almae Matris i od Was tu obecnych otrzymałem wiele dobra na rozmaitych etapach mojego życia, za co wszystkim i każdemu z osobna wyrażam z serca głęboką wdzięczność, bowiem „cóż mam, czego bym nie otrzymał”? Oprawę muzyczną wydarzenia zapewnił Chór Akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego Camerata Jagellonica. W jego wykonaniu w Stubie Communis pięknie wybrzmiały Ad multos annos, Vivat oraz utwór Marka Grechuty Świecie nasz. Aby złożyć Profesorowi gratulacje i najlepsze życzenia, trzeba było ustawić się w długiej kolejce.

Rita Pagacz-Moczarska Obszerny, bogato ilustrowany wywiad z prof. Krzysztofem Ożogiem ukazał się w 234. numerze „Alma Mater”, https://issuu.com/alma-mater/docs/alma_mater_234/36

alma mater nr 256

59


Niesiony przez fides et ratio Laudacja dla prof. Krzysztofa Ożoga

ubileusz 45-lecia pracy naukowej i uhonorowanie uniwersyteckim medalem Plus Ratio Quam Vis to piękna okazja, by uczcić owoc pracy umysłu i serca, i sił prof. Krzysztofa Ożoga, wprzęgniętych w służbę ratio. Jest wielkim zaszczytem móc wyliczyć Jego osiągnięcia i wygłosić laudację. Jakby dawały się słyszeć słowa mistrza Wincentego [Kadłubka]: Położenie obecne domaga się i rozum się dopomina, aby ciebie odznaczyć urzędem rachmistrza. Zatem mam wobec zgromadzonych rationem facere – przedłożyć rachunek ze służby i zasług Pana Profesora. Profesor Krzysztof Ożóg jest wychowankiem Uniwersytetu Jagiellońskiego. W latach 1975–1979 odbył studia na Wydziale Filozoficzno-Historycznym. Jest uczniem prof. Jerzego Wyrozumskiego. W 1979 roku rozpoczął pracę naukową – najpierw w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, a od 1980 roku w swoim macierzystym Instytucie Historii UJ. W 1987 roku uzyskał stopień doktora, w 1996 roku doktora habilitowanego, w 2002 roku został profesorem nadzwyczajnym, w 2005 otrzymał tytuł profesora zwyczajnego. Jest wybitnym przedstawicielem i filarem krakowskiej mediewistyki. Imponuje swoim dorobkiem naukowym, na który składają się oryginalne monografie, syntezy naukowe i popularnonaukowe, artykuły i recenzje oraz teksty popularyzujące historię. To dzieło twórcze, znacznie przekraczające liczbę 450 publikacji, obejmuje zwłaszcza kilka dziedzin. Najpierw warto zwrócić uwagę na stojące u początków jego studiów źródłoznawstwo. Wśród ważnych prac nad pomnikami średniowiecznej historiografii polskiej miejsce szczególne zajmuje dopełnienie i ukończenie monumentalnej edycji dzieła Annales seu cronicae incliti Regni Poloniae Jana Długosza oraz studia nad życiem, działalnością i otoczeniem tego wielkiego dziejopisa. Profesor pozostał wierny najlepszym

60

alma mater nr 256

Anna Wojnar

J

Laudację dla prof. Krzysztofa Ożoga wygłosił dr hab. Maciej Zdanek, profesor UJ; po lewej prorektorzy UJ: prof. Joanna Zalewska-Gałosz i prof. Wojciech Macyk

cechom krakowskiej mediewistyki, które zawsze dawały jej i dają walor trwałości i znamię wybitności. Jest to wierność źródłu historycznemu, starania o wszechstronną rozbudowę bazy źródłowej oraz szczególna dbałość o krytyczny warsztat. Drugie istotne pole badawcze to dzieje Kościoła w średniowieczu, zwłaszcza Kościoła krakowskiego: studia nad kapitułą katedralną, działalnością biskupów, zagadnieniami reformy, duszpasterstwa, eklezjologii w epoce wielkiej schizmy zachodniej i XV-wiecznych soborów, mendykantami, duchowością, a także rolą Kościoła w dziejach Królestwa Polskiego. Dwie książki zwieńczyły ten nurt badań. Pierwsza to 966. Chrzest Polski, która symbolizuje zaangażowanie Profesora w uroczyste ogólnopolskie obchody w roku jubileuszowym 2016. Druga to Korona i Krzyż. Czas Piastów i Jagiellonów – popularnonaukowa synteza dziejów Kościoła w Polsce średniowiecznej. Natomiast z zakorzenienia w Kościele lokalnym wyrosła monografia rodzinnej parafii Górno oraz pisana we współautorstwie monografia parafii św.

Jana Chrzciciela w Prądniku Czerwonym. Wiara i osobiste zaangażowanie sprawiają, że w życiu i twórczości niesie Profesora fides et ratio, a nie tylko ratio. Trzeci i główny nurt badań Krzysztofa Ożoga stanowią dzieje kultury intelektualnej Polski średniowiecznej oraz historia Uniwersytetu Krakowskiego. Jest on najwybitniejszym specjalistą i przedstawicielem tego nurtu wśród współczesnych mediewistów polskich, twórcą modelu i kwestionariusza badawczego, który obejmuje biografie i analizy prozopograficzne ludzi z wykształceniem wyższym, ich kariery i działalność publiczną, twórczość piśmienną oraz studia nad księgozbiorami, stanowiące świadectwo ich kultury i zaplecze pracy umysłowej. Wyodrębnione pole w tym nurcie stanowią badania na styku uniwersytetów, państwa i polityki, czyli studia nad służbą publiczną uczonych oraz ich refleksją nad władzą i państwem. Rozwój tych pasji badawczych znaczą kolejne świetne monografie: Kultura umysłowa w Krakowie w XIV wieku. Środowisko duchowieństwa świeckiego, Intelektualiści


Anna Wojnar

w służbie Królestwa Polskiego w latach 1306–1382, Uczeni w monarchii Jadwigi Andegaweńskiej i Władysława Jagiełły 1384–1434 oraz synteza The Role of Poland in the Intellectual Development of Europe in the Middle Ages. Badania nad średniowieczną kulturą intelektualną Profesor prowadził, budując sieci kontaktów interdyscyplinarnych z historykami filozofii, teologii, kodykologami, sermonologami, realizując wiele projektów badawczych polskich i międzynarodowych, wreszcie prowadząc seminarium i tworząc środowisko młodych (młodszych) badaczy, którzy te zagadnienia rozwijają i kontynuują. Wypromował 15 doktorów i kilkudziesięciu magistrów. Nie byłoby tego grona uczniów, gdyby nie intensywna praca dydaktyczna. Prowadził ją Profesor od początku na Uniwersytecie Jagiellońskim (a przez wiele lat również w Rzeszowie – w Wyższej Szkole Pedagogicznej, później zaś na Uniwersytecie Rzeszowskim). Zewnętrznym wyrazem uznania za ten wysiłek była nagroda Uniwersytetu Jagiellońskiego Pro Arte Docendi za rok akademicki 2008/2009. W rzeczywistości promującej sukces naukowy, liczbę i miejsca publikacji, grantów i międzynarodowych konferencji nie wszyscy pamiętają, że uniwersytet nie jest stowarzyszeniem uczonych. To universitas docentium i studentium – wspólnota, która zaszczytny tytuł Matki Żywicielki bierze stąd, że rodzi i karmi nowe, młode pokolenia. Profesor nie tylko o tym nie zapominał, ale podejmował tę pracę z oddaniem, traktując ją jako powołanie. Jest nie tylko dydaktykiem i nie tylko pedagogiem. Jest mistrzem. Uczył i uczy z wielką rzetelnością, poczuciem obowiązku, niezwykłą cierpliwością i życzliwością. Jego seminarium magisterskie i doktorskie stało się wyjątkową wspólnotą zaufania, więzi i twórczej pracy. Każdy z nas, Jego uczniów, nie bez wzruszenia mógłby tu przywoływać dziesiątki sytuacji, gdy doświadczaliśmy codziennego wsparcia w sprawach naukowych i osobistych, patrzyliśmy na świadectwo pracy i sumienia, i mogliśmy współuprawiać niwę badawczą, którą wytyczył. W 2012 roku przyszedł czas na służbę urzędową w Archiwum UJ. Przez dwie kadencje, w latach 2012–2022, prof. Krzysztof Ożóg pełnił urząd dyrektora Archiwum UJ. Zaszczyt i ciężar, lecz przecież – jak o tym poucza przywoływany mistrz Wincenty – nazbyt wybredny jest, kto pragnie zaszczytu bez ciężaru. Bo jeśli

Prof. Krzysztof Ożóg z laudatorem dr. hab. Maciejem Zdankiem, profesorem UJ; za nimi rektor UJ prof. Piotr Jedynak, po prawej dziekan Wydziału Historycznego prof. Stanisław Sroka

nawet sztuka rządzenia jest zaszczytna, to przecież i uciążliwa. [...] Tymczasem rozum wymaga, aby trud nie odstraszył tego, kogo cieszy pożytek. Było to pracowite i wymagające 10 lat. Okres ten znaczą wielkie liczby. Ponad 2800 metrów bieżących akt, które przyjęto. Ponad 1400 metrów, które wybrakowano, 8500 czytelników, ponad 2000 odpowiedzi na kwerendy naukowe, ponad 5500 na kwerendy urzędowe, ponad 200 wywiadów nagranych w ramach projektu „Pamięć Uniwersytetu”, prawie 100 pokazów archiwalnych, ponad 70 praktykantów szkolonych w ramach specjalizacji archiwistycznej, co najmniej 2000 przeszkolonych pracowników administracyjnych Uniwersytetu. I wielkie, niezbędne wyzwania: od 2015 roku wprowadzenie nowej Instrukcji Kancelaryjnej i Jednolitego Rzeczowego Wykazu Akt, a następnie prace nad przygotowaniem się do elektronicznego zarządzania dokumentacją. Stała digitalizacja zbiorów. Elektroniczna archiwizacja prac dyplomowych. Wdrożenie systemu antyplagiatowego. Epopeja w poszukiwaniu nowych magazynów, gdy dotychczasowe przestały wystarczać: może Witkowice, może kampus, Nowa Huta, Branice – zanim dokonały się przeprowadzki do nowych lokalizacji przy ul. Badurskiego 19 i Reymonta 4. Przenosiny objęły prawie 3000 metrów akt, a nowa przestrzeń dała oddech na najbliższe lata. Niech te wybrane wyliczenia dadzą niejaki wgląd w zakres obowiązków i przedsięwzięć. Oprócz tego w Archiwum toczyły się intensywnie prace naukowe i wydawnicze nad przeszłością Uniwersytetu, godnie i owocnie podtrzymujące tradycję, która łączy urząd archiwariusza i historiografa. Wspomnieć zwłaszcza wypada dwa dzieła, kładące podwaliny pod znajomość społeczności studentów i profesorów naszej Almae Matris. Pierwsze to biograficzna baza danych Corpus Academicum Cra-

coviense – efekt pięcioletniego projektu, jednego z największych humanistycznych, którym prof. Krzysztof Ożóg kierował w latach 2013–2018, sfinansowanego ze środków Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki. Drugie to finalizacja ośmiotomowego wydawnictwa Corpus studiosorum Universitatis Iagellonicae 1850/1851–1917/1918. Profesor, dzięki swoim staraniom, rozwinął wydawaną przez Archiwum serię książkową „Historia et Monumenta Universitatis Jagellonicae” i stale wspierał rozmaite projekty bazodanowe, słownikowe, edytorskie i wystawiennicze, w których Archiwum innym jednostkom uniwersyteckim służyło materiałami, konsultacją merytoryczną i wsparciem autorskim. Wszystkie te dzieła jako dyrektor prowadził, starając się z wielką sumiennością, serdecznością i wyczuciem scalać zespół, szukać konsensusu, budować wspólną odpowiedzialność, zwłaszcza wobec trudności i zgrzytów. Plus ratio, quam vis – drogi Panie Profesorze, żyje Pan, pracuje i tworzy z tym przekonaniem o właściwym porządku rzeczy. I głosi sobą samym: Homo in sui conditione taliter institutus fuit a Deo, ut corpus omnino esset animae subiectum: rursumque inter partes animae, inferiores vires rationi absque repugnantia subiicerentur, et ipsa ratio hominis esset Deo subiecta (Człowiek w swojej kondycji tak został stworzony przez Boga, aby jego ciało całkowicie duszy było poddane, i wzajemnie między władzami duszy niższe namiętności bez oporu podlegały rozumowi, sam zaś rozum człowieka był podporządkowany Bogu). (św. Tomasz z Akwinu, Compendium theologiae). Za to świadectwo, poświęcenie na rzecz Uniwersytetu Jagiellońskiego, za pracę wychowawczą i piękne dzieło twórcze, dziękujemy z całego serca!

Maciej Zdanek

Archiwum UJ

alma mater nr 256

61


Ideowe korzenie Uniwersytetu wyrastały z chrześcijańskiego ducha epoki niwersytet Krakowski był autonomiczną wspólnotą, szczególną w późnośredniowiecznym społeczeństwie polskim, skupiał bowiem w swej przestrzeni osoby wywodzące się z różnych grup i stanów społecznych, terytoriów, narodów i języków. Podlegał władzy jednego rektora i składał się z czterech wydziałów, a w jego ramach istniały kolegia dla mistrzów i kolegia dla studentów (zwane bursami). Uniwersytet był zróżnicowaną hierarchicznie i organizacyjnie instytucją, w której codzienność mistrzów, bakałarzy i studentów wyznaczały różnego rodzaju czynniki i normy prawne, a także zwyczaje i ideały ukształtowane w europejskiej tradycji uniwersyteckiej, przyjęte w naturalny sposób w krakowskiej wszechnicy. Fundamentalne znaczenie w tej tradycji miała idea o wyjątkowości społeczności uniwersyteckiej w świecie chrześcijańskim. W mowie inaugurującej działalność naszego Uniwersytetu, wygłoszonej przez Stanisława ze Skarbimierza w lipcu 1400 roku, pierwszy rektor przyrównał Uniwersytet do tronu Bożego. Trzy dekady później znakomity teolog Mikołaj z Kozłowa mówił o wszechnicy jako o raju i stwierdził wprost, że uniwersytet jest najszlachetniejszą i najdoskonalszą częścią świata chrześcijańskiego. Natomiast wybitny kanonista i teolog Tomasz Strzępiński opisał wspólnotę uniwersytecką jako organizm na podobieństwo ludzkiego ciała. Odniesienie Uniwersytetu do tronu Bożego, z którego wychodzą błyskawice, głosy i grzmoty, a cztery zwierzęta apokaliptyczne, które go strzegą, oznaczają cztery wydziały wszechnicy, mocno wskazywało na boskie pochodzenie wiedzy i mądrości, zdobywanych przez studentów, bakałarzy i mistrzów. Poprzez ich uprawę w Uniwersytecie (cytuję Stanisława ze Skarbimierza) pomnaża się zaszczyty Kościoła i pożytków doznaje Królestwo Polskie; to

62

alma mater nr 256

Anna Wojnar

U

Udało mi się połączyć intensywną pracę uniwersytecką z życiem rodzinnym oraz zaangażowaniem społecznym – zaznaczył prof. Krzysztof Ożóg

one wzbogacają ciało, a duszom przydają szlachetności, to przez nie błyszczeć będzie mądrość kapłańska, przyozdobi się cała społeczność, a nieprawość w znacznej mierze pójdzie na wygnanie, znajdzie się zaś na górach świętych złoto mądrości, srebro wymowy, sól roztropności, bursztyn sprawiedliwości, ołów wstrzemięźliwości, ziarno męstwa i wszelki w ogóle kamień kosztowny. Bezpośrednio do studentów kierował on zachętę: Idź tedy, studencie, za radą Salomona i ucz się tej wiedzy, a ona wywyższy cię i wsławi. Gdy się jej oddasz z zapałem, ściągnie na cię obfitość łask Bożych, a wieniec chwalebny, którym ci głowę przyozdobi, będzie opieką twoją. Wspomniany już Mikołaj Kozłowski przyrównał Uniwersytet do ogrodu rajskiego, z którego wypływają cztery rzeki – nawadniające i użyźniające ziemię. Owe rzeki to cztery wydziały nauk, które płyną, aby we wszystkich wiernych zrodzić owoc życia wiecznego. Pojęcie raju sugerowało słuchaczom, że społeczność uniwersytecka, do której należą, góruje nad wszystkimi

innymi szczególną możliwością stworzenia człowiekowi warunków szczęśliwego życia i osiągnięcia najważniejszego celu, jakim było zbawienie. Mikołaj wskazywał na hierarchiczny porządek w świecie duchowym i materialnym, wynikający z aktu stworzenia przez Boga. Za Arystotelesem przypomniał, że w naturalny sposób przywódcami stają się ludzie mający przewagę nad innymi pod względem intelektu i rozumu. Pięknie odniósł to do uniwersytetu, uważając za przełożonych tych, którzy są bardziej biegli w zdobywaniu nauk lub w naukach już zdobytych. I tak, we wszechnicy jedni są przełożonymi do prostowania błędów podwładnych – jak rektorzy, inni dla kierowania pracami na wydziałach – jak dziekani, inni dla kierowania studentów ku poszczególnym stopniom nauk – jak wyznaczeni egzaminatorzy. Hierarchia wewnątrz wspólnoty akademickiej wynika więc ze zdobytej wiedzy i cnót, nierozerwalnie ze sobą złączonych. W tym odzwierciedla się Boży porządek, zaś


Wiele ciepłych słów pod adresem prof. Krzysztofa Ożoga padło z ust prof. Tomasza Jurka z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk

główna rola przypadała metodzie scholastycznej, czyli precyzyjnie wypracowanym regułom racjonalnego myślenia. Wszechnica tego rodzaju stanowiła przestrzeń dla wielkiego dialogu między rozumem a wiarą. Uniwersytecka wspólnota opierała się na zasadzie egalitaryzmu wszystkich swoich członków. Urodzenie nie miało znaczenia, zaś o hierarchii wewnątrz wspólnoty akademickiej decydowały kwalifikacje intelektualne i moralne oraz osiągnięta mądrość. Zasady współżycia wsparte na chrześcijańskiej miłości tępiły ostrze egoizmu i egocentryzmu, różnic narodowych, kulturowych i obyczajowych, zaś duch służby drugiemu człowiekowi ożywiał uniwersytecką wspólnotę. Fundatorów Almae Matris: Władysława Jagiełłę i Jadwigę Andegaweńską, uważano za największych dobrodziejów

Królestwa Polskiego. Tak o tym mówił w trzeciej dekadzie XV wieku, w odniesieniu do królowej, profesor Mikołaj z Błonia: Bo to ona była przyczyną założenia i ufundowania świętego Uniwersytetu Krakowskiego (sanctae Universitatis Cracoviensis) i zaiste niczego wspanialszego nie mogła uczynić. Wysoko bowiem poniosła światło nauki, napełniając swym blaskiem całe królestwo i w ogóle całe chrześcijaństwo, prowadząc ku cnotom. Któż potrafi wyliczyć, ilu doktorów, ilu magistrów, pisarzy, osób duchownych i świętych wydał ten Uniwersytet, a ilu jeszcze, z łaski Boga, wyda w przyszłości? Ona zaś sama jest po części sprawczynią tych wszystkich dobrodziejstw, jakie za sprawą owych uczonych dzieją się i, jak widzimy, nie są zwyczajne. Moje pierwsze spotkanie z majestatem Uniwersytetu nastąpiło pół wieku

Fot. Anna Wojnar

posłuszeństwo wobec przełożonych jest pierwszą cnotą wszystkich poddanych władzy Boga. Mówca podkreślał, że rektorowi należna jest maxima reverentia [najwyższe poszanowanie] od wszystkich mistrzów, bakałarzy i studentów, a także posłuszeństwo, gdyż w jego urzędzie widać odblask władzy Boga. Tomasz Strzępiński opisywał rzeczywistość uniwersytetu za pomocą rozpowszechnionej wówczas teorii organicznej o antycznych korzeniach. W mowie rektorskiej z 1432 roku Unum corpus multi sumus (Liczni przeto jesteśmy jednym ciałem) przyrównał on wspólnotę uniwersytecką do organizmu, którego głową jest rektor – poddany jedynie Bogu. Owo ciało, stanowiące organizm uniwersytetu, jest, według Strzępińskiego, nie tyle materialne i fizyczne, co duchowe, zaś jego jedność opiera się na wzajemnej szczerej miłości wszystkich członków, żyjących według określonych reguł, czyli statutów i praw. Wszyscy, którzy tworzą uniwersytet, powinni odznaczać się posłuszeństwem, pokorą, miłością bliźniego oraz troszczyć się o zgodzę, pokój i jedność we wspólnocie akademickiej. Dzięki nim jest możliwe owocne współdziałanie mistrzów i studentów wywodzących się z różnych nacji: Ponadto, jeśli nikt z powodu odmienności narodowości lub języka nie będzie pogardzany, jeśli nie będzie między wami zazdrości i niezgody, podziału i różnicy: kto Kefasa, a kto Pawła, lub kto Barnaby, kto miejscowy, kto obcy i przybysz, kto Polak, kto Niemiec, kto zaiste Węgier lub Francuz, gdyż liczni razem jedno tworzymy ciało w Chrystusie i jesteśmy członkami jednego ciała. Również uprawa rozmaitych dziedzin nauki nie narusza jedności organizmu społeczności uniwersyteckiej. Mówca podkreślał wagę dobra wspólnego i jego pierwszeństwo nad prywatnym interesem, a także wskazywał na prawdziwe szlachectwo płynące nie z urodzenia, ale ze zdobytej wiedzy i osiągniętych cnót w ramach Uniwersytetu. Ideowe korzenie Uniwersytetu wyrastały z chrześcijańskiego ducha epoki. Zasadniczym celem zdobywania wiedzy i cnoty w ramach Uniwersytetu była mądrość. Umiłowanie prawdy (amor veritatis) i dochodzenie do niej odbywało się poprzez akceptację porządku świata stworzonego przez Boga, a dostępnego w poznaniu rozumowym. W umiłowaniu wiedzy (amor scientiae) i jej zdobywaniu

Uroczystość wręczenia prof. Krzysztofowi Ożogowi medalu Plus Ratio Quam Vis wyróżniała się, między innymi, ponadprzeciętną frekwencją

alma mater nr 256

63


Moment przekazania Profesorowi księgi jubileuszowej

na podstawie materiałów z Archiwum UJ pierwszą pracę: biogram prof. Juliana Nowaka (1865–1946) – rektora UJ i premiera (1922). Kluczowym w mojej drodze naukowej okazało się postawione przez prof. Wyrozumskiego pytanie badawcze o środowisko duchownych z wykształceniem uniwersyteckim, funkcjonujące w Krakowie w XIV wieku. Praca nad doktoratem pozwoliła mi na wejście w badania nad średniowiecznymi uniwersytetami w Europie. Interesowała mnie szczególnie rola osób z uniwersytecką formacją w późnośredniowiecznym społeczeństwie. W tym nurcie powstały liczne moje prace, najważniejsze to te dotyczące zaangażowania uczonych w służbę Królestwa Polskiego za panowania ostatnich Piastów, Jadwigi Ande-

Fot. Anna Wojnar

temu, gdy 1 października 1975 rano stałem przed Collegium Novum i obserwowałem uroczysty uniwersytecki pochód, a po południu przybyłem na inauguracyjne spotkanie studentów pierwszego roku historii w sali numer 56 i usiadłem w ostatniej ławce, obok obecnego tu dziś mojego przyjaciela dr. Henryka Palkija. Moje dzieciństwo i młodość upływały w Górnie na Rzeszowszczyźnie, w rodzinnej pracy na roli. W liceum zrodziła się moja pasja do historii, która zaprowadziła mnie do Krakowa, gdzie na Uniwersytecie już studiował polonistykę mój starszy brat Kazimierz, po mnie, rok później, krakowską polonistykę wybrał też mój młodszy brat Zenon (obecni dziś), zaś najstarszy (nieżyjący już) Tomasz studiował teologię i psychologię na KUL-u. Wszyscy czterej – z jednego wiejskiego domu, obdarzeni przez Pana Boga talentami, pomnażaliśmy je jako uniwersyteccy uczeni. Na drugim roku trafiłem na proseminarium z historii średniowiecznej prof. Jerzego Wyrozumskiego i był to wybór opatrznościowy. Profesor stał się bowiem moim mistrzem i promotorem magisterium oraz doktoratu. W zakresie warsztatu badawczego jemu zawdzięczam najwięcej, szczególnie zaś atencję do źródeł historycznych. Z problematyką dziejów Uniwersytetu spotkałem się już na pierwszym roku historii – na zajęciach z obecnym tu prof. Mieczysławem Rokoszem analizowaliśmy dokumenty fundacyjne Kazimierza Wielkiego i Władysława Jagiełły, a na proseminarium prof. Leszka Hajdukiewicza, wybitnego znawcy dziejów Almae Matris, napisałem

Podczas uroczystości dziękowano Profesorowi za 45 lat twórczej pracy dla Uniwersytetu

64

alma mater nr 256

gaweńskiej i Władysława Jagiełły oraz zrealizowany wielki projekt badawczy „Corpus academicum cracoviense” – baza wszystkich studentów i profesorów naszego Uniwersytetu od jego powstania do 1780 roku, którym kierowałem w latach 2013–2018. Szczęśliwie udało mi się zainspirować kilku moich doktorantów do badań nad średniowieczną kulturą intelektualną, co obecnie doprowadziło do ukształtowania się grupy znakomitych badaczy zajmujących się dziejami Almae Matris. Udało mi się połączyć intensywną pracę uniwersytecką z życiem rodzinnym oraz zaangażowaniem społecznym. Niejako wzorem naszego patrona – św. Jana z Kęt, podjąłem posługę na rzecz chorych jako nadzwyczajny szafarz Komunii świętej w parafii św. Jana Chrzciciela w Krakowie na Prądniku Czerwonym. Mogę więc dziś zaświadczyć, że dzięki Bogu i Jego łasce oraz wielu dobrym ludziom jestem szczęśliwym mężem, ojcem i dziadkiem, spełnionym badaczem i nauczycielem akademickim. Magnificencjo, Wysoki Senacie, Drodzy Przyjaciele! Od Almae Matris i od Was tu obecnych otrzymałem wiele dobra na rozmaitych etapach mojego życia, za co wszystkim i każdemu z osobna wyrażam z serca głęboką wdzięczność, bowiem cóż mam, czego bym nie otrzymał?

Krzysztof Ożóg

Instytut Historii UJ

Obszerny fragment mowy Profesora, którą wygłosił podczas uroczystości wręczenia srebrnego medalu Plus Ratio Quam Vis i Księgi jubileuszowej


Na pierwszym miejscu człowiek! Krakowskie wspomnienia o księdzu Józefie Tischnerze

zy nie stajemy się dziś ofiarami nowego, nieznanego nam dotąd lęku – lęku przed wolnością? Jeszcze nie tak dawno potwierdzaliśmy dzielnie naszą tożsamość w oporze przeciw gwałtowi, a dziś – odnoszę wrażenie – nie potrafimy spojrzeć w głąb odzyskanej wolności. Czyżby to, o co tak długo walczyliśmy, było dla nas zapowiedzią samego tylko piekła? – aktualne wciąż słowa księdza Józefa Tischnera z 1992 roku wybrzmiały ponownie 13 marca 2025 w auli Collegium Novum UJ. Zacytował je dr hab. Łukasz Tischner, profesor UJ, prywatnie bratanek Księdza Profesora, który wygłosił referat w ramach cyklu wykładów „Poszukiwanie prawdy i służba społeczeństwu – spotkania z uczonymi”, organizowanego przez Stowarzyszenie Absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Drugim prelegentem, który tego popołudnia podzielił się wspomnieniami o księdzu Józefie Tischnerze, był prof. Jacek Popiel – rektor UJ w latach 2020–2024. Licznie zgromadzoną publiczność przywitał dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka, który podkreślił, że i w jego życiorysie – poprzez rodzinę z Łopusznej, gdzie ksiądz Tischner pomieszkiwał, nie zabrakło osobistych związków z jednym z najciekawszych polskich filozofów XX wieku. Powitał szczególnie ciepło prorektora UJ ds. dydaktyki prof. Pawła Laidlera, rektora UJ w latach 2012–2020 prof. Wojciecha Nowaka, a także profesorów: Andrzeja Zolla, Andrzeja Cechnickiego, Barbarę Bilińską, Jana Michalika, Magdalenę Popiel, Andrzeja Manię, oraz dr. hab. Tomasza Bilczewskiego, profesora UJ. Jednym z pretekstów do przypomnienia sylwetki księdza Józefa Tischnera było uchwalenie przez Senat RP roku 2025 rokiem Jego imienia. Związany przez ponad 50 lat z Krakowem duchowny miał do królewskiego miasta – o czym przypomniał w swoim

Archiwum rodzinne Kazimierza Tischnera

C

Ksiądz prof. Józef Tischner; ok. 1990

wystąpieniu Jego bratanek – stosunek pozbawiony patosu. Jako nastoletni chłopak odnotował w swoim dzienniku: Cały Kraków niekoniecznie miłe wywarł na mnie wrażenie. Najpiękniejsze budynki i teatry nie przykryją całkowicie nędzy ludzkiej. Wygląda ona z każdego niemal rogu ulicy. I choć były to czasy powojenne, niezwykle trudne, przez co nie można odnosić tych uwag do dalszych lat spędzonych w bliskości Wawelu, pewien podszyty naturalnym dowcipem dystans do Krakowa pozostał w księdzu Józefie do ostatnich dni. Gdy, chorujący już na nowotwór krtani, duchowny został w 1998 roku

Krakowianinem Roku, w liście do kapituły nagrody napisał: Mam wobec Krakowa raczej poczucie winy niż jakiejkolwiek zasługi. Zazwyczaj bowiem dowodziłem, że główną zaletą tego królewskiego miasta jest... widok Tatr z Kopca Kościuszki, jakim można się cieszyć, gdy opadną miejskie kurze. Mapę najważniejszych dla Tischnera miejsc w grodzie Kraka sporządził na potrzeby swojego referatu Łukasz Tischner. Wspomniał, między innymi, o malutkim, wypełnionym książkami mieszkaniu księdza przy ul. św. Marka, w którym unosił się zapach kawy wymieszany ze

alma mater nr 256

65


Dr hab. Łukasz Tischner, profesor UJ, wygłosił referat oraz podzielił się z obecnymi w sali wspomnieniami o stryju

rektor kościoła św. Marka Ewangelisty) – a odpowiedź dzieci była oczywista. Z kolei podczas niedzielnych liturgii o godzinie 13 głosił pełne kontekstów filozoficznych kazania, na które chętnie przychodzili profesorowie, intelektualiści, ludzie spragnieni refleksji, kierujący się jednym ze słynnych Tischnerowskich stwierdzeń: Pobożność jest bardzo ważna, ale rozumu nie zastąpi. Łukasz Tischner w swoim wystąpieniu przypomniał także wybrane teksty swojego stryja: cytowany już Nieszczęsny dar wolności z „Tygodnika Powszechnego”, w którym duchowny pisał także: Gdy mówimy o niebezpieczeństwach konsumpcjonizmu, obwiniamy wolność. Gdy wskazujemy na aborcję, obwiniamy wolność. Gdy szukamy źródeł pornografii, podejrzewamy wolność. To wolność sprawia, że „wszędzie panoszą się komuniści”, że

Fot. Tomasz Pardela

swądem plastiku (wskutek przypaleń, które zdarzały się gospodarzowi kilka razy dziennie). Opowiedział także o słynnych kazaniach dla dzieci, które głosił ksiądz Tischner w latach 70. XX wieku w kościele św. Marka Ewangelisty, a w których towarzyszył mu pluszowy miś Bartek. Jak przekonuje Łukasz Tischner, była to dla duchownego-filozofa niezwykła szkoła autentyczności przekazu wiary, ale też umiejętności uproszczenia trudnych prawd. Ksiądz Tischner chętnie czerpał z dziecięcej mądrości, jak wtedy, gdy jeden z kilkuletnich uczestników mszy świętej powiedział, że chleb to jest taki przedmiot, w którym zaczarowana jest ludzka praca. Podczas tych spotkań z najmłodszymi nie brakowało także humoru, chociażby wtedy, gdy ksiądz Tischner zapytał: Kto się bardziej udał Panu Bogu: miś Bartek czy ksiądz Wacław Świerzawski (wówczas

Wspomnienia o księdzu Józefie Tischnerze dla wielu uczestników spotkania miały emocjonalny charakter; od lewej: rektorzy poprzednich kadencji profesorowie Wojciech Nowak i Jacek Popiel, prof. Magdalena Popiel, prof. Andrzej Zoll, dr hab. Łukasz Tischner, profesor UJ, prof. Andrzej Cechnicki, prorektor UJ ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler

66

alma mater nr 256

„są obrażane uczucia ludzi wierzących”, że niektórzy posuwają się nawet do podważania autorytetu Ojca Świętego. Powoli, niepostrzeżenie wina wolności staje się większa niż wina komunizmu. Czas zamazuje wspomnienia, a wyobraźnia ekscytuje się wizją apokalipsy. Może się mylę, ale często – bardzo często – widzę, jak nasz lęk przed wolnością staje się większy niż lęk przed przemocą, oraz treść kazania wygłoszonego przez księdza Tischnera w katedrze wawelskiej 19 października 1980, a nawiązującego do tzw. karnawału „Solidarności”, w którym diagnozował: Przeżywamy dziś niezwykłe chwile. Ludzie odrzucają maski z twarzy, wychodzą z kryjówek, ukazują prawdziwe twarze. Spod prochu i zapomnienia wydobywają się na jaw ich sumienia. Jesteśmy dziś tacy, jacy naprawdę jesteśmy. Wierzący są wierzącymi, wątpiący wątpiącymi, a niewierzący niewierzącymi. Nie ma sensu grać cudzych ról. Każdy chce być nazwany swoim własnym imieniem. To, co przeżywamy, jest wydarzeniem nie tylko społecznym czy ekonomicznym, lecz przede wszystkim etycznym. Rzecz dotyka godności człowieka. Godność człowieka opiera się na jego sumieniu. Najgłębsza solidarność jest solidarnością sumień. Do kazań księdza Tischnera nawiązał również na początku swojego referatu prof. Jacek Popiel, przypominając, że nigdy nie brakowało w nich odniesień filozoficznych. – To, jak ksiądz Tischner czytał Ewangelię, świadczy o jego niezwykłym uwrażliwieniu na to, co jest zapisane w słowach [...]. Nie wyobrażał sobie, żeby sama Biblia była podstawą Jego katechezy – podkreślił. Skupił się jednak przede wszystkim na wykładach Księdza Profesora – najpierw tych dla studentów polonistyki w pękającej wówczas w szwach auli Collegium Witkowskiego, a następnie na prelekcjach przygotowywanych dla studentów reżyserii Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej (dziś Akademii Sztuk Teatralnych im. Stanisława Wyspiańskiego). Wspominając te pierwsze, z lat 1981–1982, zaznaczył, że były one przestrzenią niezwykłej swobody, gdzie padały słowa, które nigdzie – może poza Wydziałem Filozoficznym – paść wówczas nie mogły. Ich przedmiotem była fenomenologia ducha Hegla, a ksiądz Tischner nie odszedł od tego tematu nawet podczas pierwszego, po przerwie spowodowanej wprowadzeniem stanu wojennego, spotkania. – Ten pierwszy wykład był szokiem.


Prof. Jacek Popiel podczas wygłaszania referatu, w tle portret księdza prof. Józefa Tischnera

Pawła II w Krakowie) jak ze studentami Wydziału Reżyserii – powiedział Jacek Popiel. O niezwykłej popularności Tischnerowskiej myśli wśród młodych adeptów sztuki teatralnej świadczyć może również frekwencja na mszach inaugurujących rok akademicki w PWST, podczas których Ksiądz Profesor wygłaszał kazania. – Homilie księdza Józefa są niezapomniane. Szczególnie w pamięć zapadła mi ta, podczas której mówił o pokrewieństwie kapłanów i artystów teatru jako pracowników dnia świątecznego. Zbudował wokół tego pomysłu całe kazanie. Nie mogliśmy się po nim rozstać – dodał prof. Popiel. Wspomniał też o spotkaniu z księdzem Tischnerem, podczas którego po raz pierwszy zobaczył duchownego przybitego, zrezygnowanego, pozbawionego zwyczajowego humoru. – Był po bardzo trudnej rozmowie z jednym z przełożonych o tym,

Fot. Tomasz Pardela

Część osób wyszła oburzona, że Tischner nie odnosi się do tego, co wówczas stało się w Polsce. Byliśmy przekonani, że przyjdzie z jakimś rodzajem diagnozy niedawnych wydarzeń, tymczasem powrócił do Hegla i mówił o Heglu do końca tego cyklu wykładów. Uważał, że to jest pewnego rodzaju komentarz – nie poprzez jawne aluzje, ale poprzez to, co Hegel o wolności, zniewoleniu i ich relacji ma do powiedzenia. Na tym to polegało u Tischnera – jego mądrość nakazywała odnosić się do rzeczywistości nie bezpośrednio, ale przez teksty filozoficzne – mówił prof. Jacek Popiel. Przypomniał także okoliczności, w jakich kształtowała się Tischnerowska filozofia dramatu. Jej źródło leży bowiem w pracy Księdza Profesora ze studentami PWST. Pierwotnie prowadził on tam wykłady otwarte dla studentów wszystkich kierunków oraz kadry, ale władze, przerażone skalą ich popularności, ograniczyły liczebność uczestników wyłącznie do studentów reżyserii. Tych było, jak przypomniał prof. Popiel, zaledwie trzech– czterech na roku. W tamtych czasach, aby móc studiować reżyserię, trzeba było mieć już ukończony jeden kierunek studiów (taki był wymóg przyjęcia). Historia pokazała, że były to osoby mające ogromny wpływ na obecny kształt polskiego teatru, między innymi Anna Augustynowicz, Piotr Cieplak, Bogdan Ciosek czy Grzegorz Jarzyna. – Nie wiem, czy [Tischner] kiedykolwiek miał taki rodzaj więzi ze studentami Papieskiej Akademii Teologicznej (dziś Uniwersytetu Papieskiego Jana

Gospodarzem spotkania był prof. Krzysztof Stopka – wiceprezes Stowarzyszenia Absolwentów UJ, dyrektor Muzeum UJ

czy jest jeszcze kapłanem. Mówię o tym, ponieważ są to historie, które pokazują, że niejednokrotnie nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak ten, wielbiony przez znaczną grupę społeczeństwa, człowiek był przez niektórych przedstawicieli Kościoła traktowany – mówił. Profesor Jacek Popiel nawiązał także – zgodnie z przyjętą tego dnia formułą referatów – do najbardziej osobistych wątków znajomości z Księdzem Profesorem. Dzięki odwadze Jego przyszłej żony – Magdaleny Popiel, która po jednej z mszy o godzinie 13 zwróciła się do duchownego z prośbą, by ksiądz Tischner udzielił im ślubu. I tak też się stało. A warto dodać, że w Krakowie decydował się na to rzadko. Co więcej, żartował, że małżeństwa przez niego pobłogosławione nie zawsze się udają, w związku z czym przy różnych okazjach pytał prof. Popiela, czy tym razem poszło tak, jak powinno, i z wielką radością przyjmował twierdzącą odpowiedź. W ostatniej części spotkania uczestnicy dzielili się własnymi wspomnieniami o Józefie Tischnerze. Wielu z nich brało udział w mszach lub wykładach prowadzonych przez duchownego. Inni doskonale pamiętali Jego trudne odchodzenie w wyniku choroby nowotworowej. Przypomniano także słowa Księdza Profesora: Czasami się śmieję, że najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem, które wcale nie mówią o tym, że kapłaństwo traktował po macoszemu. Wręcz przeciwnie – w pełni oddanym Bogu kapłanem mógł być właśnie dzięki głębokiemu zrozumieniu drugiego człowieka i pochwale rozumu. Postawie po dziś dzień nader wyjątkowej.

Oprac. Katarzyna Pawlicka

alma mater nr 256

67


Doktorat honoris causa dla sędziego Jacka Gudowskiego Z

Doktor honoris causa UJ sędzia Jacek Gudowski z rektorem UJ prof. Piotrem Jedynakiem; aula Collegium Novum, 20 marca 2025

prof. Jakuba Urbanika, sekretarza generalnego Polskiej Akademii Umiejętności prof. Szczepana Bilińskiego, wiceprezes Oddziału

Fot. Anna Wojnar

e zła dobro nie powstanie, z bezprawia nie powstanie prawo – powiedział dobitnie i z pełnym przekonaniem sędzia Jacek Gudowski, który 20 marca 2025, podczas uroczystego posiedzenia Senatu w auli Collegium Novum, otrzymał tytuł doktora honoris causa UJ. Z wnioskiem o nadanie tego tytułu wystąpili profesorowie Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, a recenzentami byli prof. Paweł Grzegorczyk z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz prof. Andrzej Jakubecki z Uniwersytetu im. Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Ich oraz Uhonorowanego powitał, otwierając uroczystość, rektor UJ prof. Piotr Jedynak, który wśród zebranych gości wyróżnił imiennie również: dziekana Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Piotra Dobosza, laudatora prof. Jerzego Pisulińskiego z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego, doradcę ministra sprawiedliwości ds. relacji ze środowiskami akademickimi

Dziekan Wydziału Prawa i Administracji UJ prof. Piotr Dobosz przypina Uhonorowanemu epitogium, w głębi rektor UJ prof. Piotr Jedynak

68

alma mater nr 256

Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie prof. Barbarę Bilińską, sędzię Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku oraz rzecznik praw obywatelskich poprzednich kadencji prof. Ewę Łętowską, pierwszą prezes Sądu Najwyższego poprzednich kadencji prof. Małgorzatę Gersdorf, dyrektora Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury prof. Piotra Girdwoynia, prezesa Trybunału Konstytucyjnego poprzednich kadencji prof. Marka Safjana, prezesa Trybunału Konstytucyjnego poprzednich kadencji dr. Bohdana Zdziennickiego, wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego poprzednich kadencji prof. Stanisława Biernata, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego poprzednich kadencji prof. Romana Hausnera, rektora UJ poprzedniej kadencji prof. Jacka Popiela, małżonkę Jacka Gudowskiego Beatę Gudowską oraz Jego rodzinę. Powitał także wszystkich obecnych przedstawicieli środowiska prawniczego i sędziowskiego oraz prorektorów, dziekanów wydziałów, dyrektorów Szkół Doktorskich, członków Senatu UJ, Rady Uczelni i Konwentu God-


Anna Wojnar

ności Honorowych, a także przedstawicieli studentów, doktorantów i absolwentów. – Zwyczaj wyróżniania doktoratem honorowym sięga 1815 roku, kiedy to Uniwersytet wystąpił do Dyrekcji Edukacji Narodowej o uprawnienia do „dawania zaszczytu doktoratu mężom, którzy w świecie literackim wsławili się przez pisma swoje uczone i pożyteczne, które to dyplomata nazywają honorifica, dla rozróżnienia ich od tych, które drogą zwyczajną udzielane bywają”. Regulacje prawa nadawania w krakowskiej wszechnicy doktoratu honorowego ostatecznie przyniosło uchwalone 12 sierpnia 1817 przez Komisję Organizacyjną Rzeczypospolitej Krakowskiej „wewnętrzne Urządzenie Szkoły Głównej Krakowskiej” – przypomniał rektor UJ Piotr Jedynak. Odczytał także uzasadnienie przyznania zaszczytnego tytułu sędziemu Jackowi Gudowskiemu, który otrzymał go w szczególności za: twórczy i oryginalny wkład do nauki prawa i postępowania cywilnego, twórczy wkład w kształtowanie orzecznictwa sądowego, zwłaszcza Sądu Najwyższego, wyznaczającego kierunki wykładni przepisów prawa dla praktyki sądowej, a także za budowanie autorytetu Sądu Najwyższego i zaufania do wymiaru sprawiedliwości. Szczegółowo sylwetkę i dorobek Uhonorowanego przedstawił laudator – prof. Jerzy Pisuliński, podkreślając, między innymi, że Jacek Gudowski był najmłodszym sędzią sądu wojewódzkiego w Polsce, a do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego został powołany w wieku zaledwie 40 lat. W swoim wystąpieniu wyróżniony doktoratem honoris causa skupił się na przypadkach fałszywych oraz wątpliwych (konstytucyjnie i/lub etycznie) sędziów na przestrzeni wieków – od średniowiecza aż do współczesności. – Władza sądownicza w Polsce zawsze była skażona, a podziały w jej wnętrzu trwały latami i zawsze było nie w porę albo już za późno, żeby je usunąć [...]. Zostałem sędzią cywilistą, bo wiedziałem, a raczej wtedy tylko czułem, że prawo, nawet najlepsze, niczego obywatelowi nie da i nie zapewni, jeżeli między nim a tym prawem nie stanie ktoś mądry, przyzwoity, w granicach bezstronności życzliwy i przyjazny. Ktoś, kto to prawo zamieni w indywidualny i społeczny pożytek. Tak widziałem swoją sędziowską misję i dopóki orzekałem w sądach powszechnych, w Bochni, w Tarnowie, Krakowie, dopóty podstawowym celem tej misji było poszukiwanie i osiąganie zgody

Gratulacje i kwiaty dla Uhonorowanego

między spierającymi się stronami. Wydałem dziesiątki tysięcy rozmaitych orzeczeń w sprawach ważnych i mniej ważnych, a przed przejściem do Sądu Najwyższego, bo tam było to już procesowo niedopuszczalne, doprowadziłem też do zawarcia setek ugód. I one przynosiły największą satysfakcję. W tym znajdowałem i potwierdzałem sens sędziowskiego posłannictwa. I, paradoksalnie, bo jestem już na zewnątrz, sens ten dojrzewa dziś i rośnie – powiedział Jacek Gudowski. Zauważył również, że świat po raz kolejny znalazł się w okresie przełomu, na granicy dwóch epok [...], a dotyczy to także prawa procesowego [...]. Prawda – opoka procesu, jest spychana na margines, stała się rodzajem fałszu lub błędu, a prawd jest tyle, ile osób się przy nich upiera, albo się na nie umówiło. Wszyscy mają rację, wszystko można narzucić odpowiednią narracją albo udowodnić sztuczną ćwierćinteligencją. Procesy sądowe zmieniają się w gry losowe, a wyroki sądowe okazują się tylko „punktami widzenia”. Prawo się deprawuje, mrą kodeksy, słowa nie znaczą tego, co znaczą, upada legislacja, walą się systemy, ledwo zipie pozytywizm prawniczy, w sądach rozpychają się tolerowani łaskawie sądowi przeszkodnicy [...]. Zacytował także słowa Williama Butlera Yeatsa: Najlepsi tracą wszelką wiarę, a w najgorszych kipi żarliwa i porywcza moc, jednocześnie wskazując, że w tak trudnych czasach pozostaje nam ugoda, mediacja, arbitraż, postawy i zachowania pokojowe [...]. – Upowszechniajmy te postawy, edukujmy społeczeństwo, namawiajmy do zgody, gódźmy – ograniczając pole konfliktu i przywracajmy wiarę w rozum, w mądrość

człowieka, szukajmy autorytetów i znajdujmy je. One są... – zaapelował wyraźnie poruszony. Na koniec przypomniał słowa Stanisława Gołąba, wybitnego procesualisty cywilnego i ustrojowca, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego, który w roku 1929, podczas akademii ku czci zmarłego rok wcześniej Franciszka Ksawerego Fiericha, powiedział: Kiedy proces cywilny pojmuje się jako uregulowany prawnie stadion ścierania się antagonizmów ludzkich, świętej pamięci Fierich podkreślał zawsze dążność do ugodowego załatwienia sprawy. Kładł nacisk na skłanianie stron do pojednania, wiążąc z udaremnianiem ugody poważne skutki prawne. Ten ugodowy duch polskiej procedury rzuca swe promienie na ideę, że proces, który jest walką, nie powinien być zjawiskiem normalnem w życiu prawnem, lecz przeciwnie – że człowiek powinien porozumiewać się z człowiekiem przede wszystkiem na drodze zgody i pokoju. – Przyłączam się do tych słów, bo mam takie wrażenie, że całe życie dreptałem drobnym kroczkiem po ich śladach, a poza tym chciałbym znów widzieć krakowski proces cywilny na wyżynach nauki – podsumował swoje wystąpienie Jacek Gudowski, jednocześnie nie zapominając o licznych podziękowaniach dla, między innymi, członków swojej rodziny, całego Senatu UJ, rektorów prof. Piotra Jedynaka i prof. Jacka Popiela, laudatora, recenzentów doktoratu honoris causa, dziekana Wydziału Prawa i Administracji prof. Piotra Dobosza oraz wszystkich zebranych, którzy chcieli zwrócić swoje oczy w kierunku Sądu Najwyższego.

Oprac. Katarzyna Pawlicka

alma mater nr 256

69


W służbie wymiarowi sprawiedliwości godnie ze statutem Uniwersytetu Jagiellońskiego tytuł doktora honoris causa nadawany jest osobom o wybitnych osiągnięciach naukowych oraz

Z

1 lipca 1990, mając zaledwie 40 lat, został powołany do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. W Sądzie Najwyższym pełnił od 2000 roku funkcję przewodniczącego

Laudację wygłosił prof. Jerzy Pisuliński, dziekan Wydziału Prawa i Administracji UJ w latach 2016–2024, członek Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości

70

alma mater nr 256

Wśród uczestników uroczystości był rektor UJ poprzedniej kadencji prof. Jacek Popiel (w pierwszym rzędzie pierwszy z lewej)

Wydziału III Izby Cywilnej. Do zadań tego wydziału należy udzielanie odpowiedzi na pytania prawne sądów oraz podejmowanie uchwał zmierzających do ujednolicania orzecznictwa i praktyki sądowej. Jacek Gudowski był przez długie lata wiceprzewodniczącym kolegium

działalność naukową rozpoczętą w połowie lat 80. ubiegłego stulecia. Jako sędzia Sądu Najwyższego kształtował orzecznictwo tegoż sądu w wielu bardzo doniosłych dla praktyki prawniczej, a także istotnych dla wymiaru sprawiedliwości sprawach. Był sprawoz-

Fot. Anna Wojnar

o powszechnie uznanym autorytecie. Sędzia Jacek Gudowski spełnia obydwa te wymagania. Ma znakomite osiągnięcia w zakresie nauki prawa, zwłaszcza prawa cywilnego materialnego i postępowania cywilnego, a jako wieloletni sędzia Sądu Najwyższego budował autorytet Sądu Najwyższego po przełomie politycznym w 1989 roku, stając się wzorem dla kolejnych pokoleń sędziów. Działalność naukowa, choć będąca bardzo ważną częścią zawodowego życia Jacka Gudowskiego, stanowiła jednak tylko uzupełnienie dla służby sędziowskiej, której się poświęcił. Po ukończeniu w 1971 roku studiów prawniczych na Uniwersytecie Jagiellońskim odbył aplikację sędziowską w ówczesnym Sądzie Wojewódzkim w Krakowie i złożył egzamin sędziowski. W 1973 roku został asesorem, a w 1975 roku sędzią w Sądzie Powiatowym w Bochni. W 1980 roku został powołany na urząd sędziego Sądu Wojewódzkiego w Tarnowie, stając się najmłodszym sędzią sądu tego szczebla w Polsce. W 1987 roku przeszedł do Sądu Wojewódzkiego w Krakowie, gdzie pełnił funkcję wizytatora do spraw cywilnych.

redakcyjnego urzędowego zbioru orzecznictwa Izby Cywilnej Sądu Najwyższego. W stan spoczynku w Sądzie Najwyższym przeszedł 27 kwietnia 2020, kontynuując

Aulę Collegium Novum wypełnili przyjaciele i rodzina Uhonorowanego, członkowie społeczności akademickiej UJ oraz zaproszeni goście


Na katedrze doktor honoris causa UJ sędzia Jacek Gudowski

przed wejściem w życie przepisów regulujących ten etap postępowania – SN uznał, że w postępowaniu cywilnym nie obowiązuje zasada ochrony praw słusznie nabytych, a nowe przepisy mogą mieć zastosowanie do spraw będących w toku, postanowienie z 4 lutego 2000 (II CZ 178/99), w którym SN podkreślił, że celem postępowania kasacyjnego jest ochrona interesu publicznego przez zapewnienie jednolitości wykładni, co wynika, przede wszystkim, z ustrojowej, konstytucyjnej funkcji Sądu Najwyższe-

go, a nie korekta rozstrzygnięć wydanych przez sądy powszechne, uchwała z 26 września 2000 (III CZP 29/00), w której SN uznał, że w przypadku niepodpisania przez sędziego sentencji orzeczenie sądu nie istnieje w znaczeniu prawnoprocesowym, mimo że zostało ogłoszone. – SN zajmował się także stosowaniem przepisów o postępowaniu nieprocesowym, które cechuje się pewnymi odrębnościami; przykładami takich orzeczeń, istotnych dla praktyki, były: uchwała siedmiorga sędziów SN z 20 kwietnia

Fot. Anna Wojnar

dawcą w 170 uchwałach podejmowanych przez Sąd Najwyższy oraz uczestniczył w podjęciu ponad 100 uchwał w powiększonych składach Sądu Najwyższego. Warto wymienić kilka przykładowych rozstrzygnięć Sądu Najwyższego, w których sprawozdawcą i autorem uzasadnień był Jacek Gudowski, a które wpłynęły na stosowanie prawa przez sądy, a zarazem na naukę prawa. – SN wielokrotnie zajmował się w swoim orzecznictwie pojęciem sprawy cywilnej i dopuszczalności drogi sądowej; przykładami takich rozstrzygnięć były: uchwała SN z 8 stycznia 1992 (III CZP 138/91), w której przyjęto, że przedmiotem postępowania cywilnego jest roszczenie procesowe, przedstawione pod osąd sądu, które wraz z przedstawionymi przez powoda faktami konkretyzuje stosunek prawny zachodzący między stronami i przesądza o charakterze sprawy, postanowienie z 11 września 2014 (III CZ 46/14), w którym uznano za dopuszczalne dochodzenie przez organ podatkowy w postępowaniu cywilnym zwrotu wypłaconej podatnikowi kwoty po stwierdzeniu nieważności decyzji ustalającej wysokość zobowiązania podatkowego na kwotę niższą niż kwota zapłaconego przez podatnika podatku, postanowienie z 21 maja 2002 (III CK 53/02), w którym SN stwierdził, że sąd, który odrzuca pozew z powodu niedopuszczalności drogi sądowej, obowiązany jest wskazać stronie sąd, do którego właściwości zastrzeżone jest rozpoznanie sprawy. – SN wielokrotnie podejmował kwestię zakresu zaskarżenia orzeczenia sądu pierwszej instancji; przykładami takich rozstrzygnięć były: uchwała siedmiorga sędziów SN z 31 stycznia 2008 (III CZP 49/07), w której przesądzono, że w postępowaniu apelacyjnym sąd drugiej instancji jest związany jedynie zarzutami dotyczącymi naruszenia przepisów postępowania cywilnego, z wyjątkiem nieważności postępowania, którą sąd uwzględnia w granicach zaskarżenia z urzędu, w systemie apelacji pełnej sąd odwoławczy kontroluje bowiem stosowanie prawa materialnego przez sąd pierwszej instancji i nie jest związany zarzutami apelacji w tym zakresie, uchwała siedmiorga sędziów SN z 17 stycznia 2001 (III CZP 49/00), w której rozstrzygnięto dopuszczalność stosowania wstępnej kontroli skargi kasacyjnej (tzw. przedsądu) od orzeczeń wydanych

Sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku Jacek Gudowski podczas wystąpienia w auli Collegium Novum

alma mater nr 256

71


Anna Wojnar

Wydarzenie miało bardzo uroczystą oprawę

2010 (III CZP 112/09), w której SN rozstrzygnął wieloletni spór dotyczący skutków niewzięcia udziału w sprawie rozpoznawanej w postępowaniu nieprocesowym przez osobę zainteresowaną, stwierdzając, że nie powoduje to nieważności takiego postępowania, uchwała SN z 23 lutego 2018 (III CZP 103/17), w której SN wyjaśnił kwestię skutków ustanowienia rozdzielności majątkowej małżeńskiej z mocą wsteczną na wcześniejszą umowę o podziale częściowym majątku wspólnego. – SN podejmował też nowe zagadnienia, z którymi stykały się sądy; przykładami takich rozstrzygnięć mogą być: postanowienie z 27 października 2007 (III CK 155/00), w którym SN rozstrzygnął kwestię braku zgody pacjenta na wykonanie zabiegu medycznego, uchwała z 19 listopada 2010 (III CZP 79/10), w której SN opowiedział się za możliwością żądania zadośćuczynienia za tzw. zmarnowany urlop na podstawie ówczesnego art. 11a ust. 1 ustawy z 29 sierpnia 1997 o usługach turystycznych, uchwała siedmiorga sędziów SN z 27 marca 2018 (III CZP 60/17), w której SN rozstrzygał o możliwości dochodzenia zadośćuczynienia przez osoby bliskie bezpośrednio poszkodowanego czynem niedozwolonym w związku z zerwaniem więzi rodzinnych – do tego orzeczenia Jacek Gudowski złożył zdanie odrębne, w którym wypowiedział się przeciwko uznaniu więzi rodzinnych za dobro osobi-

72

alma mater nr 256

ste, a nawet szerzej – przeciwko traktowaniu dóbr osobistych jako swoistej klauzuli generalnej, która obejmuje niemal każdy osądzany przypadek żądania zadośćuczynienia i każdy stan faktyczny nieznajdujący prostego rozwiązania w obowiązującym prawie i pozwalający naprawić wszystkie rzeczywiste lub domniemane „krzywdy” oraz uszczerbki w „idealnych interesach stron”. Jego zdaniem podstawą zasądzenia zadośćuczynienia dla osób bliskich bezpośrednio poszkodowanego może być stosowany w drodze analogii przepis o zadośćuczynieniu za śmierć poszkodowanego (w tym też kierunku został znowelizowany później kodeks cywilny, do którego wprowadzony został nowy art. 4462). Jak podkreśla prof. Paweł Grzegorczyk w swojej recenzji, uzasadnienia orzeczeń, w których Jacek Gudowski był sprawozdawcą, cechuje wyjątkowy kunszt, zwięzły i syntetyczny charakter oraz nadzwyczajna troska o zachowanie poprawności językowej. Działalność orzeczniczą Jacek Gudowski łączył z działalnością organizacyjną na rzecz wymiaru sprawiedliwości. Dwukrotnie został wybrany na członka Krajowej Rady Sądownictwa (na pierwszą kadencję w latach 1990–1994, ponownie w latach 1998–2002). Był autorem pierwszego regulaminu Krajowej Rady Sądownictwa, a także jednym ze współautorów regulaminu Sądu Najwyższego, obowiązującego do 2017 roku.

W latach 2003–2006 oraz 2011–2015 był członkiem Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Cywilnego przy Ministrze Sprawiedliwości, uczestnicząc w przygotowaniu kolejnych projektów ustaw z zakresu postępowania cywilnego. Był twórcą koncepcji skargi na stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu wydanego w postępowaniu cywilnym. Koncepcja ta została następnie przeniesiona do postępowania sądowoadministracyjnego. Wypracował także koncepcję przyczyn kasacyjnych, rozwijając ją w swoich publikacjach. Jacek Gudowski jest członkiem Polskiego Towarzystwa Procesualistów Cywilnych, członkiem kolegium redakcyjnego „Przeglądu Sądowego”, bierze udział w konferencjach naukowych, przewodniczy jury konkursu na książkę prawniczą najbardziej przydatną w praktyce wymiaru sprawiedliwości. Zaliczany jest do najwybitniejszych przedstawicieli nauki postępowania cywilnego. Jego dorobek naukowy obejmuje liczne przeglądy orzecznictwa, artykuły w czasopismach prawniczych i pracach zbiorowych, komentarze, redakcję i współautorstwo Systemu prawa procesowego cywilnego, a wreszcie wielotomowe zbiory orzecznictwa i piśmiennictwa z zakresu prawa i postępowania cywilnego. Zainteresowania naukowe Jacka Gudowskiego w dziedzinie postępowania cywilnego koncentrują się przede wszystkim na środkach zaskarżenia, ale obejmują także inne zagadnienia, na przykład dopuszczalności drogi sądowej, właściwości i składu sądu, pełnomocnictwa procesowego, koncentracji materiału procesowego, nadużycia prawa procesowego. W swojej twórczości naukowej podejmuje ponadto problematykę naczelnych zasad postępowania, związania sądu oceną sądu wyższej instancji, roli i znaczenia uchwał Sądu Najwyższego, którym nadano walor zasady prawnej. Jego publikacje poświęcone postępowaniu cywilnemu – jak zauważa prof. Paweł Grzegorczyk w swojej recenzji – pozwalają ukazać piękno tej dyscypliny i rolę prawa sądowego jako samodzielnego nośnika konstytucyjnych wartości. Są to teksty wskazujące na ogromną erudycję autora, błyskotliwe i wielowątkowe, oparte na dogłębnej znajomości omawianej materii, a zarazem krytyczne i otwarte na nowe koncepcje. Są wyrazem szerszej teoretycznoprawnej refleksji autora nad


zwłaszcza historia sądownictwa w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Wśród publikacji z tego zakresu zwrócić należy uwagę na artykuły dotyczące koncepcji szczególnej podstawy wyłączenia sędziego z mocy prawa (iudex impurus) jako remedium na wadliwe powołania sędziowskie po 2017 roku, w której odwołuje się do konstrukcji stosunku procesowego, idei bezstronności sędziowskiej i orzecznictwa sądów międzynarodowych, oraz artykuł dotyczący wyłączenia sądu jako organu wymiaru sprawiedliwości. Jacek Gudowski był też redaktorem i współautorem komentarza do ustaw – Prawo o ustroju sądów powszechnych i o Krajowej Radzie Sądownictwa. W jego dorobku piśmienniczym na szczególne podkreślenie zasługuje pięciotomowy zbiór orzecznictwa i piśmiennictwa z zakresu postępowania cywilnego, który obejmuje 12 tysięcy pozycji bibliograficznych od 1830 roku oraz 15 tysięcy orzeczeń. Podobne zbiory orzecznictwa i piśmiennictwa Jacek Gudowski przygotował także w zakresie prawa cywilnego materialnego (zbiór obejmujący cztery tomy) i prawa handlowego (opracowany wspólnie z sędzią Krzysztofem Strzelczykiem). Łącznie zbiory te zawierają informacje o tysiącach unikatowych publikacji, często rozproszonych, niekiedy ogłaszanych w lokalnych periodykach prawniczych, niedostępnych w żadnych bazach danych i trudno dostępnych w większości

bibliotek prawniczych. Jak zauważył w swojej recenzji prof. Paweł Grzegorczyk: Dzieło to – jako całość – zdumiewa rozmachem, pieczołowitością, skrupulatnością i dbałością o szczegóły. Jego unikatowy walor ujawnia się przede wszystkim w odniesieniu do piśmiennictwa i orzecznictwa pochodzącego sprzed odzyskania niepodległości i z okresu międzywojennego, których odnalezienie za pomocą standardowych narzędzi wyszukiwawczych jest istotnie utrudnione lub wręcz niemożliwe. Stanowi on pomnik polskiej jurysprudencji z okresu blisko dwóch wieków, a jego znaczenie dla polskiej kultury – nie tylko prawnej, i archiwistyki [...] trudno przecenić. Na zakończenie chciałbym odwołać się do oceny sylwetki doktora honorowego, zawartej w recenzji prof. Andrzeja Jakubeckiego, który stwierdza: W Jego osobie mamy do czynienia z perfekcyjnym połączeniem praktyki prawniczej i nauki. [...] Sędzia Jacek Gudowski jest bezsprzecznie człowiekiem nieprzeciętnego formatu i w pełni zasługuje na najwyższe wyróżnienie akademickie, jakie może nadać Mu świat nauki. Ad multos annos, Panie Sędzio!

Jerzy Pisuliński

Wydział Prawa i Administracji UJ Laudacja na cześć sędziego Sądu Najwyższego w stanie spoczynku Jacka Gudowskiego z okazji nadania Mu tytułu doktora honoris causa Uniwersytetu Jagiellońskiego

Anna Wojnar

prawem (nie tylko prawem i postępowaniem cywilnym). Za najważniejsze osiągnięcia w dorobku Jacka Gudowskiego z zakresu postępowania cywilnego należy uznać Jego opracowania w tomach trzecim i czwartym Systemu prawa procesowego cywilnego. W tomie trzecim, poświęconym środkom zaskarżenia, którego był także redaktorem, opracował rozdziały dotyczące skargi kasacyjnej i skargi o stwierdzenie niezgodności z prawem prawomocnego orzeczenia sądu. W tomie czwartym (części II), poświęconym postępowaniu nieprocesowemu, zajął się problematyką postępowania w sprawach o ubezwłasnowolnienie. Sędzia Jacek Gudowski jest również jednym z autorów najobszerniejszego i wielokrotnie wznawianego komentarza do kodeksu postępowania cywilnego pod redakcją prof. Tadeusza Erecińskiego. Opracował w nim fragmenty dotyczące dopuszczalności drogi sądowej, składu sądu, pełnomocnictwa procesowego, wyroków, postępowań odrębnych w sprawach z zakresu prawa pracy, w sprawach gospodarczych, postępowania uproszczonego, a ponadto skomentował całość przepisów o postępowaniu nieprocesowym. Drugim obszarem zainteresowań naukowych Jacka Gudowskiego jest prawo cywilne materialne. Jest redaktorem i jednym z autorów obszernego komentarza do kodeksu cywilnego (tzw. sędziowskiego). Doktryna prawa cywilnego Jemu zawdzięcza rozwinięcie i uzasadnienie koncepcji bezprawności judykacyjnej, stanowiącej przesłankę odpowiedzialności Skarbu Państwa za szkodę wyrządzoną wydaniem prawomocnego orzeczenia niezgodnego z prawem. Zgodnie z nią niezgodność z prawem ograniczona jest do orzeczeń dotkniętych wadami rażącymi, oczywiście błędnymi, narzucającymi się bez konieczności pogłębionej analizy prawniczej. Koncepcja ta stara się pogodzić prawo do naprawienia szkody wyrządzonej przez niezgodne z prawem działanie organów władzy publicznej, w tym sądów, z zasadami sądowego stosowania prawa przez niezawisłe sądy. Została zaakceptowana w wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 27 października 2015 w sprawie SK 9/13 i jest podzielana w orzecznictwie Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Innym obszarem zainteresowań naukowych Jacka Gudowskiego jest problematyka ustroju sądownictwa i władzy sądowniczej, a także historia sądownictwa,

Doktor honoris causa UJ Jacek Gudowski wpisuje się do uniwersyteckiej księgi pamiątkowej; stoją od lewej: rektor UJ prof. Piotr Jedynak, prof. Jerzy Pisuliński, prof. Piotr Dobosz

alma mater nr 256

73


Losy absolwentów Uniwersytetu Jagiellońskiego cz. 11

odzice chcieli, by studiowała na Śląsku, ale ona już w dzieciństwie wybrała Kraków i Uniwersytet Jagielloński, a później filologię rosyjską. Dzięki zajęciom z gramatyki historycznej, prowadzonym na tym kierunku przez prof. Annę Bolek, zrozumiała, że zdobytą wiedzę może wykorzystać także do nauki innych, nie tylko słowiańskich, języków. Obecnie zna ich 10: oprócz polskiego i rosyjskiego także bułgarski, czeski, macedoński, słowacki, ukraiński, angielski, niemiecki i włoski. Agnieszka Świerczek – prezes zarządu i współwłaścicielka Radia Biznes Sp. z o.o. oraz prezes zarządu i właścicielka EDD Reports Sp. z o.o, w rozmowie z Piotrem Rapciakiem z Biura Karier UJ wspomina, że zaraz po zakończeniu studiów wykorzystywała szanse, jakie pojawiały się przed nią na rynku pracy. Znajomość języków obcych była jej dużym atutem, ale szybko zrozumiała, że aby zrobić progres w karierze zawodowej, musi podejmować wciąż nowe wyzwania. Jednym z nich były studia zaoczne z ekonomii. Jak podkreśla, zawsze trzeba szukać w sobie kompetencji, które mogą nas wyróżnić na rynku pracy. W moim przypadku było to połączenie wykształcenia filologicznego z ekonomicznym. Po pierwszych doświadczeniach zawodowych zdecydowała, że nie chce pracować na etacie. Wolała zostać freelancerem. A tego, jak stworzyć firmę, nauczyła się w Klubie Przedsiębiorczości. Kiedy założyciele Klubu zaprosili ją do zespołu, mogła także spróbować swych sił w obszarze zarządzania na stanowisku dyrektora operacyjnego, dzięki czemu miała na co dzień styczność z setkami firm. – Bez tego

Archiwum prywatne Agnieszki Świerczek

R

Agnieszka Świerczek; Gdańsk, 2024

doświadczenia nie byłoby mnie tu, gdzie jestem dzisiaj – akcentuje. Obecnie planuje założenie fundacji, której celem będzie integracja Polaków przebywających za granicą, umożliwienie im wzajemnych kontaktów w celu wypracowania możliwości współpracy. A co bohaterka 11. odcinka cyklu „Alma Mater”, zatytułowanego „Losy absolwentów UJ”, radzi młodym ludziom, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową? Jej zadaniem ważne jest, by wyznaczyć sobie cel, jaki chce się osiągnąć i konsekwentnie do niego zmierzać, ale równocześnie pamiętać, że zawodowych marzeń nie uda się spełnić bez poświęcenia. – Warto budować świadomą ścieżkę

kariery, nawet wtedy, gdy trzeba poświęcić na to trochę więcej czasu, trochę mniej zarobić. Dobrze jest podjąć się takiego zajęcia, które daje nam punkt zaczepienia w kierunku tego, czym chcemy zajmować się w przyszłości – podkreśla i dodaje: Trzeba się uczyć, dokształcać, zbierać doświadczenia, rozmawiać, gromadzić kontakty, współpracować, być zdeterminowanym. Nie da się iść na skróty, zwłaszcza jeśli ktoś myśli o własnym biznesie. Zawsze warto też rozwijać swoje talenty, gdyż dzięki temu możemy, z jednej strony, ukierunkować się na pracę w zgodzie ze sobą, z drugiej zaś – osiągać ponadprzeciętne efekty.

Rita Pagacz-Moczarska

Wspieraniem studentów i absolwentów w zakresie planowania ścieżki kariery oraz wejścia na rynek pracy już od ponad 20 lat zajmuje się Biuro Karier UJ, będące częścią Centrum Wsparcia Dydaktyki UJ. W ramach współpracy z absolwentami UJ organizowane są zajęcia mentoringowe, szkolenia, prezentacje, debaty, o których informacje można znaleźć na stronie biurokarier.uj.edu.pl Na stronie alumni.uj.edu.pl od czterech lat, w ramach cyklu „Historie absolwentów”, publikowane są wywiady z osobami będącymi praktykami rynku pracy, działającymi zarówno w środowisku akademickim, jak i biznesowym.

74

alma mater nr 256


Trzeba włożyć wiele wysiłku, by dotrzeć do wyznaczonego punktu

□ Znajomość dziewięciu języków obcych to z pewnością duży atut na rynku pracy i niezwykle pomocna kompetencja w prowadzeniu biznesu, zwłaszcza jeśli ten biznes prowadzony jest w skali międzynarodowej. Czy może Pani poradzić, jak się nauczyć kilku języków w takim stopniu, by móc posługiwać się nimi swobodnie na co dzień? ■ Niestety, to nie jest tak, że obecnie biegle posługuję się na co dzień dziewięcioma językami, dziesięcioma nawet, wliczając jeszcze polski. Kiedyś aktywnie używałam wszystkich języków, które znałam (angielski, bułgarski, czeski, macedoński, niemiecki, rosyjski, słowacki, włoski, ukraiński), w codziennej pracy, teraz, z racji innych obowiązków, używam tylko niektórych. Należy pamiętać, że najważniejsze jest stałe używanie języka obcego. Gdy tego nie robimy, wiele słów czy zwrotów po prostu się zapomina. A jak się nauczyć? Trochę pół żartem: bardzo dobrym sposobem jest znalezienie sobie drugiej osoby, gdzieś za granicą. Można wówczas konwersować tak, by było to dla nas na tyle absorbujące, że będziemy mieli ochotę robić to regularnie. Często ludzie chodzą tylko na kursy, jednak później nie wiedzą, gdzie i jak ten język można wykorzystać. □ Studiowała Pani filologię rosyjską. Czy te studia pomogły Pani w nauce innych języków słowiańskich? ■ Może zacznę od początku, czyli od tego, dlaczego zdecydowałam się właśnie na ten kierunek i na Uniwersytet Jagielloński. To jest trochę romantyczna historia. Kiedyś, jeszcze w szkole podstawowej, pojechałam na wycieczkę do Krakowa. Zobaczyłam główny budynek UJ i podjęłam decyzję, że właśnie tu będę studiować. Od tego momentu konsekwentnie dążyłam do tego, żeby zostać studentką właśnie tej uczelni. I tak się stało, pomimo że moi rodzice bardzo chcieli, żebym nie wyjeżdżała, tylko studiowała na Śląsku. Marzyłam, by uczyć się języków. To były czasy wyżu demograficznego, na niektóre kierunki było bardzo trudno się dostać. Myślałam o filologii włoskiej, ale ostatecznie wybrałam rosyjską. W późniejszych latach, już w pracy zawodowej, często korzystałam z tego języka. A do nauki innych języków słowiańskich

Archiwum prywatne Agnieszki Świerczek

Rozmowa z Agnieszką Świerczek – prezes zarządu i współwłaścicielką Radia Biznes Sp. z o.o. oraz prezes zarządu i właścicielką EDD Reports Sp. z o.o., absolwentką kierunku filologia rosyjska na Uniwersytecie Jagiellońskim

W siedzibie Pracodawców Pomorza; po lewej prezydent i współwłaściciel Radia Biznes Ireneusz Osiński, po prawej prezes Pracodawców Pomorza Tomasz Limon; Gdańsk, 2024

zmotywowała mnie prof. Anna Bolek. Prowadziła przedmiot, który nazywał się gramatyka historyczna. Wtedy myślałam: po co uczymy się takich skomplikowanych rzeczy, jak będę mogła je kiedyś wykorzystać? Ale to jest doskonały przykład, że czasami trzeba coś poznać, by się przekonać, jak może to być w życiu przydatne. Ucząc się tego przedmiotu, zrozumiałam mechanizmy tworzenia słów w innych językach słowiańskich, co w bardzo dużym stopniu pomogło mi w ich poznaniu i, później, korzystaniu z nich. □ Ale pozostałych języków słowiańskich, które Pani zna, nie nauczyła się Pani na studiach. ■ Zawsze byłam osobą, która, jeśli dostawała jakąś szansę, starała się ją wykorzystywać. I dokładnie tak było z tymi językami. Na przykład, jeśli chodzi o macedoński, nauczyłam się go podczas kilkutygodniowego kursu letniego w Macedonii Północnej na Uniwersytecie w Ochrydzie. Dzięki znajomości macedońskiego szybko poznałam bułgarski, bo te języki są do siebie bardzo podobne. Czeskiego również nauczyłam się na kursie. W pobliżu firmy, w której wówczas pracowałam, była możliwość nauki

alma mater nr 256

75


ścieżkę kariery, nawet wtedy, gdy trzeba poświęcić na to trochę więcej czasu, trochę mniej zarobić. Dobrze jest podjąć się takiego zajęcia, które daje nam punkt zaczepienia w kierunku tego, czym chcemy zajmować się w przyszłości. Dla mnie takim punktem była firma Integra Screen, później przejęta przez Thomson Reuters, która dała mi możliwość pracy z językami obcymi w zakresie Due Diligence. Kiedy kończyłam tam pracę, wystawiono mi świetne referencje, co było ogromnym atutem w pozyskiwaniu nowych zleceń w kolejnych latach. Nie chciałam pracować na etacie i szukałam innego rozwiązania. Wolałam być freelancerem. Wiedziałam, że pracując tyle samo, mogę zarobić dwa razy więcej, a ponadto mam możliwość pracy zdalnej z różnych miejsc w Polsce czy na świecie. Prezes zarządu i współwłaścicielka Radia Zdawałam sobie sprawę, że znajomość Biznes Sp. z o.o. oraz prezes zarządu wielu języków obcych da mi większą konkureni właścicielka EDD Reports Sp. z o.o. cyjność na rynku pracy. Ale wiedziałam też, że Agnieszka Świerczek □ A skąd wzięło się zainteresowanie biznejęzyki to za mało, by zrobić progres w karierze sem? Późniejsza Pani kariera zawodowa cały czas jest z nim zawodowej, więc podjęłam zaoczne studia ekonomiczne. To był związana. dla mnie bardzo intensywny okres. Przez rok wysyłałam codziennie jedno CV do różnych firm na całym świecie. Po jakimś czasie ■ Wyrosłam w środowisku przedsiębiorców, dokładnie w środowi- zaczęły napływać pierwsze odpowiedzi. Po nocach pisałam mało sku MŚP, czyli małych i średnich przedsiębiorstw. Przedsiębiorcami płatne analizy rynkowe. Intuicja podpowiadała mi, że właśnie dzięki byli moi rodzice, co niewątpliwie ukierunkowało mnie w pewien nim uda mi się osiągnąć wyznaczony cel. Wreszcie postanowiłam sposób. porzucić etat. Przekazałam firmie informację, że rezygnuję ze stanowiska, po czym niemal natychmiast otrzymałam propozycję □ Po studiach myślała Pani o własnym biznesie czy raczej na z firmy PMR opracowywania bardzo dużych analiz na rynek polski początku chciała Pani nabrać doświadczenia, pracując w firmie i rynki międzynarodowe już jako freelancer. To był ogromny skok czy korporacji? w mojej karierze. Od tego momentu działałam już jako niezależny specjalista, dziś właścicielka firmy. ■ Zawsze chciałam zbudować coś swojego, ale zaraz po studiach nie miałam sprecyzowanych planów. To stało się dopiero później □ Wiązało się to zapewne z coraz większą liczbą zleceń od firm. Czy to był wynik rozsyłania CV w różne miejsca, czy opinii i było konsekwencją zdobywania kolejnych doświadczeń. Na kształcie mojej kariery zaważyła pierwsza praca, która zwią- z PMR, dzięki której zleceniodawcy mogli poznać Panią i nazana była z reputacyjnym Due Diligence (analiza przedsiębiorstw wiązać kontakt w celu realizacji kolejnych zadań? i ich reputacji). To bardzo wąska dziedzina, w której starałam się cały czas działać, poszerzać wiedzę. Ważne, by na początku drogi ■ Akcja z wysyłaniem CV przyniosła mi wiele kontaktów. Zlecezawodowej nie podejmować „byle jakich” prac, by iść konsekwent- nia, które później przychodziły, były właśnie od firm, do których nie w kierunku tego, co się chce robić. Warto budować świadomą wtedy pisałam. Rozsyłanie CV po całym świecie przekształciło się

Fot. Archiwum prywatne Agnieszki Świerczek

tego języka dzięki projektowi z funduszy UE. Miałam więc możliwość poprawy swoich kwalifikacji i zapisałam się na lektorat języka czeskiego. W tym czasie chodziłam też na wiele innych kursów językowych. Przy okazji podzielę się refleksją, że zawsze trzeba szukać w sobie kompetencji, które mogą nas wyróżnić na rynku pracy. W moim przypadku było to połączenie wykształcenia filologicznego z ekonomicznym. Znajomość mniej popularnych języków na pewno też jest taką kompetencją. Przez wiele lat pracowałam jako analityk rynkowy. Dzięki temu, że znałam kilka języków, moja pozycja w firmie była uprzywilejowana, pracodawca nie musiał zatrudniać dodatkowych osób do analiz, ponieważ mógł zlecić je mnie. W związku z tym spójność analiz była większa. Przekładało się to też na liczbę zleceń zewnętrznych – dzięki temu, że znałam kilka języków, mogłam zrobić więcej.

Dni otwarte Ambasady Emiratów Arabskich w Polsce; po prawej ambasador ZEA w Polsce Mohamed Al Harbi; Warszawa, 2024

76

alma mater nr 256

Na Kasprowym Wierchu; Zakopane, 2024


również w swego rodzaju hobby, co zapewniało mi nietuzinkowe zajęcie przez wiele lat. I tu mam kolejną refleksję, którą adresuję zwłaszcza do młodszych koleżanek i kolegów. Kilkanaście lat temu musiałam znaleźć dane kontaktowe do firm czy osób w tych firmach, do których chciałam wysłać CV. Nie istniał jeszcze albo nie był tak popularny LinkedIn. Teraz polecam wszystkim założenie sobie naprawdę dobrego profilu na tym portalu. To doskonałe miejsce, żeby zaprezentować siebie, ale i nawiązać kontakt z potencjalnymi pracodawcami. LinkedIn daje możliwość ustawienia alertów i filtrów w taki sposób, że będą spływać ogłoszenia z dowolnego kraju czy regionu na świecie. To zdecydowanie łatwiejsza i szybsza droga niż ta, którą ja przeszłam.

■ Prowadzę spółkę EDD Reports. Jej działalność ściśle wiąże się z tym, co robiłam wcześniej, czyli analizami rynkowymi, białym wywiadem i weryfikacją kontrahentów. W odpowiedzi na chaos informacyjny, szczególnie widoczny w ostatnich latach, stworzyłam też nowy produkt szkoleniowy. Moją misją jest pokazanie firmom, jak wykorzystać ogólnodostępne narzędzia oraz szybko i skutecznie znaleźć pożądaną informację czy zrobić we własnym zakresie badanie rynku (zlecone na zewnątrz jest bardzo kosztowne). W czasach tak wymagających jak dziś informacja jest kluczowym zasobem do opracowania konkurencyjnej strategii firmy. W gościnnych progach dworu w Gałkach; 2024

□ Rynek pracy czy świat biznesu cały czas ewoluuje, w ostatnich latach coraz szybciej. Pojawiają się nowe wyzwania, nowe możliwości, a wraz z nimi różne obawy. Co powiedziałaby Pani młodym ludziom, którzy dopiero rozpoczynają karierę zawodową i chcą podejmować działania związane z rozwojem własnych inicjatyw, firm?

□ Kolejnym ważnym krokiem w Pani karierze był akces do Klubu Przedsiębiorczości. ■ Bycie freelancerem, prowadzenie jednoosobowej działalności gospodarczej to jedno, ale założenie firmy dającej pracę również innym to zupełnie coś innego. Tego, jak stworzyć firmę, nauczyłam się właśnie w Klubie Przedsiębiorczości. Zgłosiłam akces do niego, chcąc dalej poszerzać swoją wiedzę, kompetencje oraz kontakty, które są niezwykle istotne. Z czasem założyciele Klubu zaprosili mnie do zespołu, dzięki czemu zaczęłam stawiać pierwsze kroki w obszarze zarządzania na stanowisku dyrektor operacyjnej. Miałam na co dzień styczność z wyzwaniami setek firm. Bez tego doświadczenia nie byłoby mnie tu, gdzie jestem dzisiaj.

■ Podstawowa rada to zastanowienie się, jakie cele chcemy w życiu zawodowym osiągnąć. Bez poświęcenia, również czasu, pewnych rzeczy nie da się zrealizować. Nie chodzi o to, by nie być asertywnym wobec pracodawcy, ale o to, by pamiętać, że bardzo często musimy włożyć wiele wysiłku, by dojść do punktu, który sobie wyznaczyliśmy. Trzeba się uczyć, dokształcać, zbierać doświadczenia, rozmawiać, gromadzić kontakty, współpracować, być zdeterminowanym. Nie da się iść na skróty, zwłaszcza jeśli ktoś myśli o własnym biznesie. Podejmując się prowadzenia go, warto też podpatrywać, uczyć się od innych. Zdecydowanie bardziej polecam tę drogę niż prowadzenie biznesu metodą prób i błędów. Każdej osobie sugeruję też wykonanie testu określającego kluczowe talenty (na przykład test Gallupa). Rozwijając je, możemy, z jednej strony, ukierunkować się na pracę w zgodzie ze sobą, z drugiej zaś osiągać ponadprzeciętne efekty.

□ Obecnie prowadzi Pani dwie firmy, a niebawem zacznie również działać fundacja. Porozmawiajmy o jednym z przedsięwzięć, w które jest Pani zaangażowana: o Radiu Biznes.

□ Radio to tylko jedno z przedsięwzięć, którym się Pani obecnie zajmuje.

□ Bardzo dziękuję za rozmowę i za wszystkie wskazówki oraz porady.

Rozmawiał Piotr Rapciak

Biuro Karier UJ

Fot. Archiwum prywatne Agnieszki Świerczek

■ Radio Biznes istniało na rynku już wcześniej. Jego założycielem był mój obecny wspólnik Ireneusz Osiński. Początkowo planowałam wspierać ten projekt jedynie operacyjnie, ale z czasem, ze względu na bardzo duży potencjał Radia Biznes, stałam się jego częścią. Ostatnie miesiące to były prace przy opracowaniu strategii rozwoju, a teraz tę strategię wprowadzamy w życie. Projekt ma wiele aspektów, choć nasza docelowa misja to połączenie 60 milionów Polaków w Polsce i za granicą. Na pewno chcemy prezentować materiały związane z rozwojem przedsiębiorczości, które mają służyć, między innymi, tym, którzy chcą przedsiębiorcami zostać – stawiamy na walor edukacyjny. Choć jest to projekt komercyjny, podejmujemy wiele tematów pro bono. Obejmujemy patronatami między innymi wydarzenia organizowane przez organizacje charytatywne (w tym na przykład hospicja) czy różnego rodzaju konferencje inicjowane przez studentów. Mój wspólnik z sukcesem prowadzi Fundację na Rzecz Rozwoju Talentów Filmpressmedia 21. Ja w planach mam założenie fundacji poświęconej tematyce polonijnej. Chcemy uczyć, pomagać i wspierać.

Podczas zjazdu Klubu Przedsiębiorczości; Łódź, 2023

alma mater nr 256

77


Dużo więcej niż tylko praca

Mateusz Kozina

Spotkanie z Lucyną Bełtowską

Zaproszenie na promocję książki Wyznania muzealniczki. Historie – wspomnienia – impresje, wydanej przez Wydawnictwo Eperons-Ostrogi przy współpracy z Fundacją Gutenberga, zaprojektowane przez Jacka Kumańskiego – pracownika Muzeum UJ. Publikację można nabyć w podziemiach Collegium Maius w kawiarni U Pęcherza

dosłownych i metaforycznych upadkach, inspirujących popołudniach spędzanych przy wspólnym stole z ówczesnymi pracownikami Muzeum UJ (z prof. Stanisławem Waltosiem na czele), skutecznych próbach ratowania rosnącej na dziedzińcu Collegium Maius, ale nieowocującej wiśni i – przede wszystkim – pełnych pasji ludziach, w książce Wyznania muzealniczki. Historie – wspomnienia – impresje napisała Lucyna Bełtowska. Barwnych opowieści wieloletniej kustoszki uniwersyteckiego muzeum mieli okazję wysłuchać uczestnicy spotkania promującego wspomnianą publikację, które odbyło się 4 marca 2025 w Librarii Collegium Maius UJ.

O

78

alma mater nr 256

Wzięli w nim udział, mięcyna Bełtowska] od czasów dzy innymi: dyrektor Muzeum Karola Estreichera młodszego UJ prof. Krzysztof Stopka, jest związana z Collegium wicedyrektor Muzeum UJ Maius nie tylko poprzez pradr Joanna Ślaga, prezes kracę, ale także emocjonalnie, kowskiego oddziału Związku z wszystkimi pomieszczeniami, Literatów Polskich prof. Anna zakamarkami i duchami tego Pituch-Noworolska, redaktor miejsca. Przez wiele lat była naczelna miesięcznika UJ opiekunką działu fotografii, „Alma Mater” Rita Pagaczktóry wstępnie opracowała, -Moczarska, wicedyrektorka ale też powiększyła. ZorganiMiejskiej Biblioteki Publicznej zowała wiele wystaw, w tym, w Gliwicach dr Izabela Kona przykład, tę poświęconą Okładka książki chańczyk, a także byli i obecni pracownicy Hugonowi Kołłątajowi, nad którą pracoMuzeum, przyjaciele i rodzina autorki oraz waliśmy razem – zaznaczył prof. Krzysztof członkowie Stowarzyszenia Absolwentów Stopka. Bohaterka spotkania w odpowieUniwersytetu Jagiellońskiego. – Lucy [Lu- dzi przypomniała natomiast, że pracę


w Muzeum rozpoczęła w 1974 roku, za czasów dyrektury prof. Karola Estreichera, który zaszczepił w niej miłość do tego miejsca, natomiast kolejny dyrektor, prof. Stanisław Waltoś, nauczył ją muzealnej roboty i pędził do robienia wystaw. O współpracy z prof. Krzysztofem Stopką powiedziała krótko, ale dosadnie: było wspaniale, czuję niedosyt. Wspomnienia i anegdoty z życia Lucyny Bełtowskiej stanowiły doskonałe uzupełnienie dla materiałów filmowych prezentujących migawki z najważniejszych ekspozycji przygotowanych przez kustoszkę, fragmentów jej książki czytanych z oddaniem przez dr Żanetę Żegleń oraz muzycznych interludiów – piosenek i pieśni wykonywanych przez Desisławę Christozową-Gurgul, artystkę związaną z Collegium Maius od ponad 20 lat. Na szczególną uwagę zasługuje opowieść o pierwszej wizycie kilkuletniej Lucy

Dyrektor Muzeum UJ prof. Krzysztof Stopka powitał Lucynę Bełtowską i zgromadzonych w Librarii Collegium Maius gości

na Wawelu, gdzie udała się z dziadkiem Antonim – wielkim miłośnikiem sztuki. Gdy ten odbywał spotkanie, dziewczynka przechadzała się wśród elementów zrabowanego przez hitlerowców i sprowadzone-

KP

W wydarzeniu wzięli udział także członkowie rodziny Lucyny Bełtowskiej: jej brat Tadeusz oraz jego żona Bogumiła (pierwsza z prawej)

Fot. Mateusz Kozina

Spotkanie uświetnił występ Desisławy Christozowej-Gurgul oraz byłego pracownika Muzeum UJ Roberta Springwalda

go właśnie z Niemiec ołtarza Wita Stwosza: słynnych drewnianych rzeźb, będących świeżo po zabiegach konserwacyjnych. Zrobiły na niej tak ogromne wrażenie, że wybór późniejszej ścieżki zawodowej był niemal oczywisty. Autorka Wyznań muzealniczki … podkreśliła kilkukrotnie, że jej publikacja powstała z potrzeby serca i chęci złożenia hołdu twórcy Muzeum UJ prof. Karolowi Estreicherowi młodszemu, a także Jego kontynuatorom. Przypomniała również, że rok 2024, w którym książka została wydana, obfitował w rocznice związane z prof. Karolem Estreicherem i Muzeum UJ: 40. rocznicę śmierci Profesora, 60. rocznicę udostępnienia Muzeum dla zwiedzających, 660. ustanowienia krakowskiej wszechnicy, a także osobistą rocznicę autorki książki – przyjęcia do pracy w Collegium Maius.

Spotkanie stało się znakomitą okazją do wspomnień

Lucyna Bełtowska w podziemiach Collegium Maius

alma mater nr 256

79


HISTORIA MAGISTRA VITAE

125 lat tułaczki Muzeum Historii Medycyny UJ CM W

2024 roku Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego świętowało 60 lat swojego istnienia. Mało kto spośród przedstawicieli wspólnoty akademickiej zdaje sobie sprawę, że mury uniwersyteckich gmachów kryją w sobie instytucję przeszło dwukrotnie starszą: Muzeum Historii Medycyny Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. W 2025 roku mija bowiem 125 lat od powołania go do życia przez Radę Wydziału Lekarskiego UJ. Niestety, przyszłość pierwszego polskiego muzeum poświęconego historii medycyny – jednostki dokumentującej świetne odkrycia i przypominającej znakomitą przyszłość, jest co najmniej niepewna. Początki muzeum

80

alma mater nr 256

Prof. Walery Jaworski (1849–1924), założyciel muzeum

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

Rozmaite kolekcje związane z nauczaniem medycyny oraz zainteresowaniem profesorów Wydziału Lekarskiego dziejami tej dyscypliny tworzono praktycznie od początku XIX wieku. Dość wspomnieć działania wybitnego chirurga Ludwika Bierkowskiego (1801–1860), który zbierał okazy anatomopatologiczne (w tym wielką, i częściowo zachowaną do dziś, kolekcję odlewów gipsowych), ale także kolekcjonował starodruki medyczne. Podobnie rektor UJ i specjalista chorób wewnętrznych Maciej Józef Brodowicz – był kolekcjonerem starych dyplomów lekarskich, starodruków, rękopisów, grafik, obrazów. Dopiero jednak Walery Jaworski (1849–1924) doprowadził do utworzenia muzeum, nawet jeśli miało być to muzeum tylko z nazwy. Sam uczony był człowiekiem szerokich zainteresowań i horyzontów naukowych. Studiował fizykę, chemię i matematykę we Lwowie i Krakowie, przez kilka lat nauczał chemii w szkole realnej w Krakowie. Podjął także studia medyczne w krakowskiej Alma Mater, które ukończył w 1879 roku. Osiągnięcia naukowe Jaworskiego predestynują go do miana ojca polskiej

gastrologii. Już w 1889 roku opublikował pracę Zarys patologii i terapii chorób żołądka, będącą pierwszym polskim podręcznikiem tej gałęzi medycyny. Rozległa wiedza z nauk przyrodniczych pozwalała mu dogłębnie zająć się fizjologią trawienia (w szczególności mechanizmami patologicznymi schorzeń żołądka) i skłoniła go do zainteresowania się radiologią. Wykonał pierwsze na świecie zdjęcia żołądka ze środkiem kontrastującym, doprowadził też do powstania pierwszej na ziemiach polskich uniwersyteckiej pracowni radiologicznej. Zainteresowany właściwościami radu, korespondował z Marią Skłodowską-Curie w sprawie przekazania tego cennego pierwiastka do leczenia polskich chorych. W 1899 roku opisał bytujące w przewodzie pokarmowym tzw. Vibrio rugula (przecinkowce), które (jak podejrzewał) mogą mieć wpływ na rozwój chorób układu trawienia. Bakterie te, opisane ponownie przez

Program Muzeum Historycznego dla Wydziału Lekarskiego opracowany przez prof. Walerego Jaworskiego


Rada Wydziału Lekarskiego UJ, uznając zamysł Jaworskiego za słuszny, 27 kwietnia 1900 przyjęła przedstawiony przez niego program, oficjalnie zatwierdzając nazwę „Muzeum Historyczne dla Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego”. Nie poszły jednak za tym kolejne kroki, takie jak przyznanie obiektom właściwej siedziby. Chociaż zbiór rósł (w 1904 roku osiągając wielkość 2188 pozycji inwentarzowych, czyli 4617 przedmiotów), to

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

Działalność do 1945 roku

przechowywany był wciąż w Klinice Chorób Wewnętrznych, której szefował Jaworski. Chęć objęcia zbiorami Muzeum nie tylko działalności Wydziału Lekarskiego UJ, ale także dziejów polskiej medycyny w ogóle ujawnił Wydział w swojej odezwie, opublikowanej w 52. numerze „Przeglądu Lekarskiego” z 1908 roku. Pisano w niej: Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego powziął myśl założenia Muzeum Historycznego medycyny polskiej. W niem mają gromadzić przedmioty, dotyczące nauki i zawodu lekarskiego, farmaceutycznego i aptekarskiego z krajów polskich od najdawniejszych czasów aż do obecnej doby. Oprócz dziekana, prof. Leona Wachholza, odezwę podpisał także „zawiadowca” (kustosz) Muzeum – prof. Walery Jaworski. W znakomity sposób ilustruje to ciągłość zamiarów tego uczonego, wyrażonych już w Programie dla Muzeum Historycznego Prof. Adam Wrzosek (1875–1965) – twórca z 1901 roku. drugiej kolekcji na Wydziale Lekarskim UJ W 1918 roku prof. Jaworski opracował memoriał zatytułowany Ogólne postanowienia w sprawie Muzeum Historycznego Medycyny i Farmacji Polskiej, który, w opinii piszącego, miał być statutem tej jednostki. Profesor podkreślał odrębność i samoistność Muzeum. Wskazywał, że zarząd zbiorów pozostaje w rękach Senatu UJ, działającego za pośrednictwem Wydziału Lekarskiego. Po raz kolejny pisał także o konieczności przydzielenia zbiorom godnego pomieszczenia, wskazując, że zarząd Muzeum winien domagać się zapewnienia publiczności, zwłaszcza lekarzom i farmaceutom, stałego dostępu do zbiorów, w ustalonych godzinach. Swoje apele o należyte finansowanie kolekcji historycznomedycznej prof. Jaworski powtórzył jeszcze raz po komisyjnym przekazaniu zbiorów Uniwersytetowi, co poprzedzało jego odejście na emeryturę w 1920 roku. Mimo poparcia jego wniosku przez Senat nie udało się uzyskać wsparcia od Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego. Trwałą pamiątką pracy wielPismo Senatu UJ do prof. Walerego Jaworskiego z podziękowaniem kiego uczonego i badacza było za pracę przy założeniu i utrzymaniu muzeum oraz informujące nazwanie tej kolekcji przez Senat o nadaniu zbiorom jego imienia Narodowe Archiwum Cyfrowe

australijskich uczonych Robina Warrena i Barry’ego Marshalla pod nazwą Helicobacter pylori, zapewniły im w 2005 roku Nagrodę Nobla. Jako gastrolog Jaworski rozumiał też wagę właściwego odżywania, czemu służyć miała napisana przez jego żonę Emmę (przy naukowej współpracy profesora) książka Kuchnia higieniczna. Walery Jaworski był prawdziwym humanistą, interesującym się także dziejami własnej dyscypliny i zbierającym (jak to wówczas określano) „starożytności medyczne”. Był również patriotą, który chciał jak najpełniej utrwalić wkład polskich uczonych w nauki medyczne. Zamiary te wyraził w Programie Muzeum Historycznego dla Wydziału Lekarskiego: Celem powyższego zbioru jest wierne przedstawienie historycznego rozwoju, działalności i wpływu Wydziału Lek. U. J. na naukę i społeczeństwo polskie; zabezpieczenie czynności naukowej Wydziału Lek. przed nienależytem uwzględnieniem go w literaturze lekarskiej, jako też przed rychłem zapomnieniem zasług dawniejszych pokoleń. Przyszły pracownik na niwie lekarskiej polskiej, jako też historyograf, znajdą tu bez trudu materyał w jednym miejscu skupiony, a nadto wiele przedmiotów, które z powodu swych właściwości lub pozornie małej wartości, w Bibliotece Jagiellońskiej nie mogą znaleść umieszczenia. Najdrobniejszy zaś przedmiot, dziś nam obojętny, może nabrać w przyszłości wielkiej wartości i znaczenia.

alma mater nr 256

81


UJ w 1921 roku Zbiorami im. Prof. dra Walerego Jaworskiego, zaś osobny adres dziękczynny przesłał na jego ręce rektor UJ prof. Stanisław Estreicher. Nie była to jedyna kolekcja znajdująca się wówczas na Wydziale Lekarskim. Osobną zgromadził patolog, antropolog, historyk i filozof medycyny Adam Wrzosek (1875–1965). Gdy w 1913 roku przeszedł on na Wydział Filozoficzny UJ, gdzie od 1915 roku pełnił funkcję kierownika Zakładu Antropologii, przekazał Wydziałowi Lekarskiemu swoją, liczącą blisko 500 eksponatów, kolekcję, zawierającą, między innymi, rękopisy Macieja Józefa Brodowicza i Ludwika Bierkowskiego, portrety oraz medale. Zwłaszcza te ostatnie były najwyższej kolekcjonerskiej próby, prof. Wrzosek bowiem był zamiłowanym numizmatykiem. Oba zbiory scalił profesor w Zakładzie Historii i Filozofii Medycyny Władysław Szumowski (1875–1954). Polihistor, legitymujący się doktoratami z medycyny i filozofii, władający biegle kilkoma językami nowożytnymi oraz starożytnymi, a przede wszystkim niezwykle pracowity uczony, zdawał się idealnym opiekunem połączonych kolekcji. Snuł plany utworzenia Instytutu Historii i Filozofii Medycyny, który łączyć będzie 82

alma mater nr 256

działalność naukową, dydaktyczną i muzealną, opracowując twórczo posiadane eksponaty. Niestety, rzeczywistość okazała się niesprzyjająca. Cały okres dwudziestolecia międzywojennego prof. Szumowski walczyć musiał o jakiekolwiek miejsce dla obu kolekcji. Plany wzniesienia przy ul. Kopernika gmachu instytutu (którego szkice zachowały się w Archiwum Narodowym w Krakowie) spaliły na panewce. Rozproszone zbiory przechowywano nadal w Klinice Chorób Wewnętrznych (skąd chcieli ich się pozbyć następcy Jaworskiego), w siedzibie zarządu klinik przy ul. Kopernika 36, część (z biblioteką zakładu) trafiła wreszcie do prywatnego mieszkania prof. Szumowskiego, który pozwalał korzystać z nich zainteresowanym osobom, z wyłączeniem wszakże godzin, w których jadał obiad – zbiory i książki umieszczono bowiem w jego jadalni, jako jedynym miejscu z wolną przestrzenią. Nie dziwi więc, że profesor pisał w grudniu 1929 roku do Senatu Akademickiego i Wydziału Lekarskiego: Trudno sobie wyobrazić gorsze warunki do zarządzania zbiorami, do ich porządkowania i nadzorowania. Utrzymywanie w porządku zbiorów – wobec braku lokalu, trudności dostępu i porozrzucanie

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

Okolicznościowy adres z podziękowaniem za pracę przy organizacji muzeum, złożony na ręce prof. Walerego Jaworskiego przez prof. Stanisława Estreichera (1869–1939)

szaf po mieście – jest czymś w rodzaju utrzymywania wiecznego bałaganu. Mimo braku wsparcia ze strony władz profesor nie zaniechał starań. W 1931 roku zakład uzyskał pomieszczenia przy al. Krasińskiego 12. Dopiero jednak pod koniec 1937 roku przekazano mu klucze do dawnego domu ekonoma kliniki przy ul. Kopernika 7 (przyobiecane mu 10 lat wcześniej), z którego wyprowadziła się przychodnia ginekologiczna. Sam prof. Szumowski, w roku akademickim 1938/1939 pełniący funkcję dziekana Wydziału Lekarskiego, mógł przeprowadzić zbiory i rozpocząć adaptację budynku. Prace te przerwał wybuch drugiej wojny światowej, a potem aresztowanie profesora 6 listopada 1939, podczas tzw. Sonderaktion Krakau. Na początku 1940 roku wrócił do Krakowa, musiał jednak zająć się ratowaniem wyniszczonego zdrowia, a następnie pracą zarobkową. W 1945 roku objął z powrotem zakład, zajmowany wówczas częściowo przez szpital dla ewakuowanych mieszkańców Warszawy, częściowo przez dzikich lokatorów. Zbiory, nierozpakowane od 1939 roku ze skrzyń, w których je zwożono do zakładu, przetrwały w dobrym

Prof. Władysław Szumowski (1875–1954) – znakomity historyk medycyny i następca prof. Walerego Jaworskiego. Przez wiele lat zabiegał o godne pomieszczenie dla połączonych kolekcji medycznych


Dr Zbigniew Kukulski (1908–1971) – dzięki jego pomysłom udało się zachować zbiory w okresie najmocniejszej stalinowskiej indoktrynacji

stanie. W tajemniczych okolicznościach zniknęła część pamiątek po Tytusie Chałubińskim (w latach 50. XX wieku odnalazła się w Muzeum Tatrzańskim) oraz portret Walerego Jaworskiego, który odnalazł się wiele lat później w Muzeum UJ. Profesor Szumowski (jak wspominał) zwoził z całego Krakowa ocalałe meble zakładu, zlecał remonty przywracające budynek do przedwojennego stanu (między innymi likwidację umywalni z prysznicami na parterze), mając nadzieję na uzyskanie godnej siedziby dla swojej placówki. Lata powojenne

Prof. Mieczysław Skulimowski (1930–1982) – jego przedwczesna śmierć przeszkodziła w utworzeniu w Krakowie muzeum poświęconego historii medycyny

przez niego opracowanych. Profesor był także znakomitym historykiem medycyny, autorem licznych prac promujących dziedzictwo krakowskiej medycyny uniwersyteckiej. Za jego czasów pojawił się projekt pozyskania siedziby dla Muzeum: W wyniku podjętych starań uzyskano w 1977 r. od władz Akademii Medycznej im. M. Kopernika zapewnienie przeznaczenia na cele muzealne zabytkowego zespołu architektonicznego przy ul. Siennej 5 i Stolarskiej 1/3, dawny Bank Pobożny (Mons Pietatis) ks. Piotra Skargi z XVI w. i b. siedziba Arcybractwa Miłosierdzia1. Profesor Skulimowski sporządził program użytkowy przeznaczenia budyn-

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

Czasy stalinizacji nauki oznaczały jednak likwidację katedr historii medy-

cyny na wszystkich polskich wydziałach lekarskich. Co więcej, Wydział Lekarski UJ został odłączony od Uniwersytetu i przekształcony w Akademię Medyczną w Krakowie, zaś prof. Szumowski został przez nowe władze wysłany na emeryturę. Unikatowe zbiory przetrwały dzięki dr. Zbigniewowi Kukulskiemu (1908–1971), który przekształcił Katedrę w Zakład Organizacji Ochrony Zdrowia, dzięki czemu dotrwały one do 1956 roku, kiedy reaktywowano działalność Katedry. Sam Kukulski, pełniący jednocześnie funkcję kierownika biblioteki AM w Krakowie (mieszczącej się w dawnym domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego przy ul. Radziwiłłowskiej 4), mógł „schować” w tej jednostce wiele cennych zabytków, ratując je przed zniszczeniem. W 1965 roku połączono kolekcję Katedry Historii Medycyny ze zbiorami Muzeum Farmacji, tworząc Międzywydziałową Katedrę Historii Medycyny i Farmacji. Jednak pamiątki medyczne nie były trwale eksponowane (nie licząc okazjonalnych wystaw, takich jak z okazji 600-lecia powołania Uniwersytetu). W latach 70. XX wieku wydawać się mogło, że Muzeum uzyska swoją siedzibę dzięki energicznemu i ambitnemu kierownikowi Katedry, którym był prof. Mieczysław Skulimowski (1930–1982). Dziś uczony ten kojarzony jest głównie dzięki swoim zasługom dla lecznictwa uzdrowiskowego w Wieliczce. Jako lekarz w kopalni soli był pionierem subterraneoterapii, czyli leczenia chorych z wykorzystaniem naturalnego mikroklimatu przestrzeni podziemnych. Dzięki jego staraniom utworzono tam podziemny Szpital Uzdrowiskowy „Kinga”, leczący choroby oddechowe według metod

Fragment ekspozycji Muzeum Historii Medycyny UJ CM, mieszczącej się w domu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego

XVI-wieczne speculum matricis – najstarszy instrument medyczny w zbiorach muzeum

alma mater nr 256

83


przy ul. Radziwiłłowskiej 4, gdzie znajduje się ona do dziś. Co dalej?

Drzeworyt autorstwa prof. Kazimierza Lejmana (1907–1985), znakomitego dermatologa, przedstawiający pierwszą polską klinikę uniwersytecką mieszczącą się przy Małym Rynku w Krakowie

planom i Muzeum w tej lokalizacji nigdy nie powstało. Dopiero uchwała Senatu Akademii Medycznej w Krakowie z 7 marca 1990 stanowiła, że rektor AM, wspólnie z prezesem Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego, mają powołać Muzeum Wydziału Lekarskiego, w skład którego miały wejść zbiory z kierowanej wówczas przez doc. Zdzisława Gajdę Katedry. 16 czerwca 1992, pomimo braku aktów wykonawczych, prof. Andrzej Szczeklik, pełniący wówczas funkcję rektora AM, uroczyście otworzył ekspozycję, mieszczącą się w wynajętych salach gmachu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

ków na Muzeum Historii Medycyny oraz Międzywydziałową Katedrę Historii Medycyny i Farmacji. Według jego słów powierzchnia ekspozycyjna miała wynosić 1000 metrów kwadratowych i pokazywać około 10 tysięcy eksponatów muzealnych. Mimo zaakceptowania programu przez władze Akademii Medycznej i poparcia rektora tej uczelni władze Krakowa (według słów Skulimowskiego) stawiały trudności, argumentowały też, że niektóre elementy wystawy (planowana izba chirurga z XVI wieku) mogą być „zbyt drastyczne”. Niestety, przedwczesna śmierć prof. Skulimowskiego oraz ogólny kryzys lat 80. XX wieku położyły kres ambitnym

Walery Jaworski w sformułowanym przez siebie programie określił także misję i profil zbiorów zakładanej przez siebie instytucji: Instytucja ta przechowywać ma przedmioty dotyczące profesorów, adjunktów, docentów, asystentów, demonstratorów Wydziału Lek. U.J. oraz Uczniów medycyny w czasie ich studiów – od najdawniejszych czasów aż do dnia dzisiejszego, a mianowicie: 1. Publikacye naukowe. 2. Rękopisy i autografy. 3. Przyrządy, modele lub ich rysunki, jako też sporządzone preparaty. 4. Portrety, podobizny, fotografie, biusty. 5. Opisy, rysunki, plany i inne dokumenty, dotyczące dawnych i obecnych zakładów Wydziału Lekarskiego, ich wewnętrzne urządzenie, regulaminy, personalia. 6. Prace wykonane w zakładach Wydziału Lekarskiego przez czasowo zajętych pracowników. 7. Biografie, nekrologi, ogłoszenia ślubne, krytyki, dyplomy, korespondencje, listy, bilety, jako też wszelkie pisma i ogłoszenia dotyczące czynności i zasług społecznych funkcyonariuszy Wydziału Lekarskiego. 8. Rzeczy pamiątkowe, jak: otrzymane podarunki, odznaczenia, wyszczególnienia, zaproszenia itp. Zbiory Muzeum mają więc charakter niezwykle różnorodny i wymagają

W zbiorach muzeum znajdują się także ciekawe medyczne starodruki, jak chociażby prezentowany Zielnik Szymona Syreńskiego (1540–1611)

84

alma mater nr 256

Prezentowana w muzeum kolekcja pamiątek związanych z chirurgiem prof. Ludwikiem Bierkowskim (1801–1860); w centrum piłka tarczowa von Graefego


Podróżna apteczka prof. Ludwika Bierkowskiego

(dawny Zespół Szpitalny „Juliusz”). Na Dolnym Śląsku Uniwersytet Medyczny im. Piastów Śląskich we Wrocławiu pod koniec stycznia 2025 roku ogłosił zamiar stworzenia Centrum Odkryć Medycznych, które ma mieścić się w dawnym gmachu Kliniki Chirurgii Ogólnej. Placówka ta ma upowszechniać wiedzę medyczną oraz promować zdrowie i profilaktykę w oparciu o zbiory muzealne uniwersytetu i nowe technologie. Ma

Fot. Muzeum Historii Medycyny UJ CM

od swoich opiekunów wiedzy nie tylko z zakresu historii medycyny, ale także historii sztuki, wiedzy o właściwościach różnego rodzaju tworzyw czy technik ich konserwacji. Wszystko to w ramach niewielkiej instytucji, która pozostaje wciąż „przybudówką” katedry i nie posiada własnych zasobów kadrowych, ani nawet własnego lokalu, korzystając z wynajmowanych pomieszczeń. Problemem nieodmiennie pozostają kwestie finansowe. W 1900 roku profesorowie Wydziału Lekarskiego dobrowolnie opodatkowali się, by zebrać fundusze na szafy, w których można było przechowywać zbiory. Sam Jaworski w 1903 roku zdeponował kwotę dwóch tysięcy koron, jako tzw. kapitał żelazny, mający finansować działalność Muzeum, z czasem dochodziły do tego kolejne darowizny, jak chociażby pośmiertny zapis w wysokości 200 koron, ofiarowany przez prof. Edwarda Sas-Korczyńskiego, czy darowizna od znanych krakowskich producentów wód mineralnych – firmy Rząca i Chmurski, czy firmy Laktol. Wszystkie te fundusze zabrała druga wojna światowa i następujące po niej przemiany ustrojowe. Gdy w 1993 roku Wydział Lekarski powrócił w struktury UJ, nie zadbano o finansowanie Muzeum. Co ciekawe, w pobliskich województwach widać przeciwny trend. W województwie śląskim funkcjonują aż trzy podobne placówki: Muzeum Medycyny i Farmacji Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, Muzeum Historii Medycyny i Farmacji Śląskiej Izby Lekarskiej oraz Edukatorium „Juliusz” w Rybniku

również pełnić ważne funkcje turystyczne i komercyjne. Tymczasem w Krakowie, który posiada najbogatsze i najstarsze z polskich kolekcji medycznych, trwa przeprowadzka klinik i zakładów do nowego kampusu w Prokocimiu. Przeprowadzka, w trakcie której los Muzeum i jego zbiorów nie tylko nie został nakreślony nawet w ogólnych zarysach, ale jest wręcz niepewny. Być może czeka je kolejne stulecie tułaczki. Być może zamknięcie w skrzyniach, rozproszenie, a z czasem – zagubienie i likwidacja. Smutny to prognostyk. Na razie pracownicy Katedry Historii Medycyny, w ramach dni otwartych Muzeum Historii Medycyny UJ CM, zaprosili w dniach 22–25 kwietnia 2025 do zwiedzania ekspozycji mieszczącej się przy ul. Radziwiłłowskiej 4, a w dniach 26–27 kwietnia odbyły się spacery wzdłuż planowanego szlaku Via Medicorum po ul. Kopernika, połączone ze zwiedzaniem Muzeum oraz wejściem do wybranych gmachów klinicznych.

Michał Chlipała

Muzeum Historii Medycyny UJ CM Endoskopy z kliniki prof. Jana Mikulicza-Radeckiego (1850–1905), w głębi zdjęcie profesora

1

M. Skulimowski, Zbiory muzealne Katedry Historii Medycyny w Krakowie, „Archiwum historii medycyny”, 1978, t. XLI, z. 3, s. 324.

alma mater nr 256

85


Ne cedat Academia! 80 lat powojennej działalności Uniwersytetu Jagiellońskiego

U

W uroczystości przy ul. Podwale 2 uczestniczyli: rektor UJ prof. Piotr Jedynak, rektor kadencji 2012–2020 prof. Wojciech Nowak, prorektorzy UJ: Maciej Małecki i Jarosław Górniak oraz przewodniczący SA UJ prof. Piotr Laidler. Przemawia prezes stowarzyszenia Ne Cedat Academia dr Monika Maria Małecka

Starania o ufundowanie tablic poczyniło stowarzyszenie Ne Cedat Academia. Mają one upamiętniać bohaterską postawę osób związanych z tajnym nauczaniem, które, nie zważając na własne bezpieczeństwo, przyczyniły się do podtrzymania etosu akademickiego w okupowanym Krakowie, ludzi, którzy w podbitej przez Niemców Polsce, z narażeniem życia,

kształcili innych i sami zdobywali wykształcenie. Jak podkreśla stowarzyszenie, krakowska Alma Mater była, wraz z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim, jedną z pierwszych uczelni w kraju, które wznowiły działalność dydaktyczną po wyzwoleniu.

AB

Fot. Anna Wojnar

chwała Senatu UJ podjęta 19 marca 1945 stwierdzała, że pięciolecie wojenne nie stanowiło przerwy w wiekowym trwaniu Almae Matris. Oficjalną działalność najstarszej polskiej uczelni po latach tajnego nauczania pod hitlerowską okupacją zainaugurował ówczesny rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. Tadeusz Lehr-Spławiński. W 80. rocznicę tamtego wydarzenia, 19 marca 2025, przedstawiciele społeczności akademickiej UJ oraz członkowie stowarzyszenia Ne Cedat Academia złożyli kwiaty przed pamiątkowymi tablicami wmurowanymi w gmachu Collegium Novum oraz w kamienicy przy ul. Podwale 2. Obie tablice oddają hołd wykładowcom, studentom i organizatorom tajnego nauczania. Na przełomie 1940 i 1941 roku, po pobycie w niemieckich nazistowskich obozach koncentracyjnych Sachsenhausen i Dachau, do Krakowa wróciła grupa młodszych krakowskich profesorów, aresztowanych w tzw. Sonderaktion Krakau. Wtedy też zapadła decyzja o zorganizowaniu tajnego nauczania, a zadanie to powierzono prof. Mieczysławowi Małeckiemu. W zajęciach, odbywających się w prywatnych mieszkaniach, wzięło udział około 1000 studentów. Zgłębiali oni medycynę, prawo, filologię polską i wiele innych dziedzin.

Podczas uroczystości w Collegium Novum okolicznościowe słowo wygłosił rektor UJ prof. Piotr Jedynak

86

alma mater nr 256

Przed tablicą w głównym gmachu UJ upamiętniającą tajne nauczanie złożono wieńce i kwiaty


Mickiewicziana w Bibliotece Jagiellońskiej o 30 maja 2025 w sali wystawowej Biblioteki Jagiellońskiej oglądać można ekspozycję Mickiewicz w Krakowie – wystawa XIX-wiecznych mickiewiczianów, na której zgromadzono materiały wybrane z ponad trzech tysięcy rozpoznanych obiektów mickiewiczowskich, pochodzących z krakowskich instytucji kultury: muzeów, archiwów, bibliotek, a także ze zbiorów kościelnych. Wśród nich znajdują się, między innymi, rękopisy i dawne wydania dzieł Mickiewicza, jego wizerunki, a także pamiątki związane z budową pomnika poety. Część wystawy stanowią także wersje cyfrowe dokumentów pochodzących z instytucji objętych badaniami, na przykład Archiwum Krakowskiej Kapituły Katedralnej, Archiwum Kurii Metropolitalnej w Krakowie, Archiwum Narodowego w Krakowie, Archiwum Nauki PAN i PAU, Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Biblioteki Naukowej PAU i PAN, Archiwum i Biblioteki Zakonu Zmartwychwstańców, Muzeum Krakowa, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego, Archiwum i Biblioteki oo. Karmelitów, Biblioteki oo. Paulinów, Muzeum Zamek Królewski na Wawelu. Ważne miejsce zajmują obiekty powiązane z Krakowem – między innymi z Uniwersytetem Jagiellońskim, Towarzystwem Naukowym Krakowskim, z pogrzebem Mickiewicza na Wawelu w 1890 roku i odsłonięciem jego pomnika w 1898 roku przechowywane dziś w Bibliotece Jagiellońskiej. Dzięki temu wystawa Mickiewicziana krakowskie jest nie tylko hołdem dla Poety, ale i okazją do refleksji nad pamięcią o Mickiewiczu w przestrzeni miejskiej i instytucjonalnej Krakowa – miasta, które w symboliczny sposób stało się jego ostatnim domem. Wydarzenie wpisuje się w obchody 170. rocznicy śmierci Adama Mickiewicza, 155. rocznicy złożenia przez prezydenta Krakowa Józefa Dietla wniosku o sprowadzenie zwłok poety z Montmorency (pod Paryżem) do Krakowa oraz 135. rocznicy uroczystego pogrzebu wieszcza

Ze zbiorów Biblioteki Jagiellońskiej

D

List Adama Mickiewicza do Henryki Ewy Kuczkowskiej (de domo Ankwiczówny), napisany zapewne jako odpowiedź na jej list z kondolencjami z powodu śmierci żony Poety, kilka miesięcy przed jego śmiercią; 8 kwietnia 1855, (niedziela wielkanocna), Rkp. BJ 7869 III k. 7–8

w krypcie na Wawelu. Kuratorem wystawy jest prof. Maria Korytowska. Ekspozycję można oglądać w sali wystawowej Biblioteki Jagiellońskiej (wejście od ul. Oleandry 3) w godzinach: poniedziałek 10–17, od wtorku do piątku 10–15, sobota 10–15. Konferencja poświęcona Mickiewiczowi Warto podkreślić, że 23 maja 2025 w auli Collegium Novum UJ odbędzie się także jednodniowa konferencja naukowa członków zespołu grantowego Mickiewicziana krakowskie. W trakcie wystąpień zaprezentowane zostaną, między innymi, przeźrocza pokazujące omawiane mickiewicziana, ilustrujące związaną z nimi problematykę. Tematy referatów konferencyjnych: Adam Mickiewicz – z Paryża do Krakowa, Pogrzeb Mickiewicza w Krakowie, Krakowski pomnik Mickiewicza,

Jubileuszowy wizerunek medialny Mickiewicza, Badania nad życiem i twórczością poety w Krakowie XIX wieku, Ilustracje do dzieł Mickiewicza, Proweniencje mickiewiczianów krakowskich, Dedykacje, podpisy właścicielskie, dopiski w wydaniach krakowskich mickiewiczianów. Konferencji towarzyszyć będzie okolicznościowa wystawa, tym razem reprodukcji wybranych krakowskich mickiewiczianów. Zorganizowana zostanie na parterze i pierwszym piętrze Collegium Novum UJ.

Red.

Prezentowane mickiewicziana pochodzą z kwerendy grantowej MICKIEWICZIANA KRAKOWSKIE NPRH/DN/ SP/507001/2021/11

alma mater nr 256

87


SCIENTIA

Powstaje zminiaturyzowany endoskop do ratowania życia noworodków

espół badaczy z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego finalizuje prace nad nowym urządzeniem wspomagającym leczenie zaburzeń oddychania u wcześniaków. To zminiaturyzowany endoskop, połączony z sondą i dozownikiem leku, dzięki czemu będzie możliwe wykonanie niezbędnych czynności intubacyjnych ratujących życie w najmniej inwazyjny sposób. Urządzenie ma ułatwić leczenie, a także ograniczyć wysokie ryzyko powikłań, związane z tego rodzaju procedurami wykonywanymi u noworodków. RDS (Respiratory Distress Syndrome) to zespół zaburzeń oddychania, który występuje u wcześniaków, zwłaszcza tych urodzonych przed 32. tygodniem ciąży. Zespół ten to obecnie główna przyczyna zgonów noworodków o ekstremalnie małej masie ciała. Leczenie RDS odbywa się poprzez zabieg intubacji lub laryngoskopii pośredniej, z umieszczeniem cewnika w świetle krtani lub tchawicy w taki sposób, by możliwe było podanie do układu oddechowego leku – surfaktantu. – Zabieg intubacji czy laryngoskopii w przypadku tak maleńkich dzieci jest niezmiernie inwazyjny, traumatyzujący i po prostu niebezpieczny, ponieważ lekarze nie dysponują dziś odpowiednio zminiaturyzowanymi urządzeniami, które pozwoliłyby w sposób delikatny wprowadzać bezpośrednio do dróg oddechowych pacjentów niezbędny lek. To właśnie ze względu na nieadekwatny rozmiar urządzeń leczenie RDS niesie znaczne ryzyko bezpośrednio zagrażające życiu i zdrowiu noworodków. Jako zespół chcemy wprowadzić do użytku medycznego urządzenie, które ograniczy to ryzyko do minimum i umożliwi przeprowadzanie zabiegów w sposób bezpieczniejszy, dokładniejszy i nie aż tak bardzo traumatyzujący najmłodszych pacjentów – wyjaśnia współ-

88

alma mater nr 256

Krzysztof Magda

Z

Dr hab. Adam Wojciechowski (UJ) i dr hab. Mateusz Jagła (UJ CM) z modelem krtani noworodka

twórca wynalazku dr hab. Mateusz Jagła z Kliniki Chorób Dzieci Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum. Liczy się czas Na świecie nie wprowadzono dotąd do użytku urządzenia przeznaczonego do podawania surfaktantu wcześniakom w możliwie najmniej dotkliwy dla nich sposób. Naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Warszawskiego, współpracujący od kilku lat przy okazji licznych przedsięwzięć, chcą jak najszybciej wdrożyć nowy typ endoskopu, który rozwiąże ten problem. Jak podkreślają, najważniejsze jest dla nich nie to, by być pierwszymi na świecie, ale by ratować życie i zdrowie najmniejszych pacjentów. – Nasze starania idą w kierunku znaczącego ograniczenia ryzyka zgonu i ciężkich powikłań powodowanych stosowaniem nieoptymalnych urządzeń medycznych w leczeniu RDS. Dzięki miniaturyzacji oraz dodaniu do urządzenia

możliwości transmisji obrazu z sondy będzie możliwe podawanie leku na tyle delikatnie, by dziecko nie miało uczucia dławienia, które obecnie regularnie pojawia się podczas zabiegów. Przewagą nad dotychczas stosowanymi rozwiązaniami jest to, że lek będzie podawany pod kontrolą wzroku, dając pewność, że w tym czasie sonda nie przemieści się w niepożądane miejsce. Poza tym leczenie będzie można wykonać w sposób możliwie delikatny dla dzieci dzięki użyciu bardzo cienkiego przewodu urządzenia oraz nadaniu mu kształtu dopasowanego do budowy anatomicznej dziecka – dodaje współtwórca wynalazku dr hab. Adam Wojciechowski z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ. Połączenie innowacyjnych rozwiązań w jednym urządzeniu Endoskop ma składać się z części stałej – rękojeści z urządzeniami do odbioru sygnału wizyjnego, oraz wymiennej części


Komercjalizacja Liderem w procesie komercjalizacji jest uniwersyteckie Centrum Transferu Technologii CITTRU. Obecnie CITTRU

poszukuje partnera technologicznego, który pomógłby wdrożyć rozwiązanie do użytkowania w ochronie zdrowia. Potrzebne są środki do przeprowadzenia formalnych faz niezbędnych do zapewnienia zgodności w zakresie bezpieczeństwa i działania endoskopu, w tym również badania kliniczne. Potencjalni partnerzy poszukiwani są, między innymi, wśród producentów surfaktantu oraz specjalistycznego sprzętu medycznego. Zespół projektowy ma już zapewnione

dukuje potrzebę stosowania respiratora, a przede wszystkim zmniejsza ryzyko powikłań związanych z niedotlenieniem i niewydolnością oddechową. W przypadku noworodków należy podać niewielką ilość leku (około jeden mililitr na kilogram masy ciała) i zazwyczaj wystarczy go wprowadzić do tchawicy jeden lub dwa razy, największe ryzyko leczenia niosą jednak urządzenia wykorzystywane podczas zabiegu. Aplikacja surfaktantu z użyciem standardowo wy-

Krzysztof Magda

jednorazowego użytku. Według twórców przewód urządzenia umieszczany w drogach oddechowych noworodków będzie miał średnicę nie większą niż 4–5 milimetrów. W tak niewielkim przekroju znajdzie się wężyk do dozowania surfaktantu oraz elastyczny obrazowód, który pozwoli transmitować obraz z soczewki umieszczonej na końcu endoskopu. Za technologię transmisji obrazu w nowym urządzeniu odpowiada prof. Ryszard Buczyński z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. – W naszym wynalazku wykorzystujemy autorską metodę opartą na zminiaturyzowanych światłowodach, które integrujemy w bardzo cienkie włókna. W takim włóknie może być nawet kilkanaście tysięcy autonomicznych światłowodów, dzięki czemu możliwe jest transmitowanie obrazu z miniaturowej końcówki światłowodowej do kamery, a dalej na ekran urządzenia. Nie jest to obraz o wybitnej rozdzielczości, jednak na potrzeby diagnostyki czy terapii z wykorzystaniem endoskopów jest on w pełni wystarczający – wyjaśnia prof. Ryszard Buczyński. W opracowywanych na Wydziale Fizyki UW obrazowodach każdy ze światłowodów umieszczonych w wiązce odpowiada za transmisję jednego piksela. Obecnie dla zapewnienia transmisji obrazu jednego piksela wystarczy światłowód o średnicy rdzenia około trzech mikronów. To oznacza, że dzięki integracji tysięcy światłowodów w jedno włókno możliwe jest przesyłanie obrazu o rozdzielczości od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy pikseli, przy czym średnica takiego włókna nie przekroczy grubości jednego milimetra. – Zapewnienie transmisji wideo w tak bardzo zminiaturyzowanym urządzeniu to prawdziwa rewolucja, zarówno z perspektywy lekarzy, jak i pacjentów. Mając kontakt z pracownikami oddziałów neonatologii, wiemy, jak dużym problemem jest leczenie surfaktantem. Jeżeli tylko uda nam się doprowadzić nasz projekt do końca, będzie to prawdziwy gamechanger, ponieważ takie zabiegi staną się bezpieczne dla dzieci, a lekarze zyskają pewność, że podają lek tam, gdzie jest to konieczne, i że po podaniu zostanie on wykorzystany w terapii w sposób optymalny – dodaje dr hab. Mateusz Jagła.

Współtwórcy endoskopu; od lewej: dr hab. Adam Wojciechowski (UJ), prof. Ryszard Buczyński (UW), dr hab. Mateusz Jagła (UJ CM)

możliwości przeprowadzenia wstępnych badań klinicznych. Osobą do kontaktu jest Katarzyna Małek-Ziętek, (katarzyna. malek-zietek@uj.edu.pl). Leczenie RDS Surfaktant jest podawany przedwcześnie urodzonym noworodkom w celu wsparcia procesu oddychania. U wcześniaków płuca wykazują się niedojrzałością, która może prowadzić do zaburzeń w wymianie gazowej. Podany lek zmniejsza napięcie powierzchniowe w pęcherzykach płucnych, co zapobiega ich zapadaniu się podczas oddychania i w konsekwencji ułatwia małym pacjentom oddychanie. Surfaktant to substancja naturalnie wytwarzana przez organizmy ssaków. U wcześniaków, zwłaszcza tych urodzonych przed 32. tygodniem ciąży, jego produkcja może być niewystarczająca. W takim przypadku wskazane jest podanie tej substancji z zewnątrz w postaci leku, który w formie płynnej wprowadza się bezpośrednio do dolnych dróg oddechowych dziecka. Zabieg taki re-

korzystywanego laryngoskopu wymaga od operatora najwyższego poziomu uważności i delikatności, jest bowiem obarczona ryzykiem groźnych powikłań, w tym zaburzenia lub zatrzymania akcji serca czy krwawienia śródczaszkowego. Zabieg jest trudny i ryzykowny do przeprowadzenia, a jednocześnie stanowi traumatyczne doświadczenie dla małych pacjentów. Dodatkową trudność sprawia fakt, że rutynowo stosowane urządzenia podczas zabiegów nie zapewniają wizji, a to powoduje, że surfaktant może zostać podany w nieodpowiednie miejsce, na przykład do żołądka. Zespół z UJ i UW chce oddać do użytku endoskop wyposażony nie tylko w transmisję wideo, ale również w mikroskopijną dyszę, która zamieni płynny lek w aerozol. Jak twierdzą badacze, podanie takiego aerozolu w odpowiednim miejscu w układzie oddechowym dziecka ma szanse zwiększyć efektywność leczenia i działania leku.

Zespół Centrum Transferu Technologii CITTRU

alma mater nr 256

89


Przełom w walce z opornością na antybiotyki porność na antybiotyki (Antimicrobial Resistance, AMR) to rosnący globalny problem, który tylko w 2019 roku przyczynił się do ponad miliona zgonów. W miarę jak bakterie, wirusy, grzyby i pasożyty ewoluują i stają się oporne na leczenie, infekcje, które kiedyś były łatwe do wyleczenia, zaczynają stanowić zagrożenie dla życia. Nasze działania pogarszają tę sytuację – nadużywanie antybiotyków i niewłaściwe oczyszczanie ścieków prowadzą do zanieczyszczenia środowiska drobnoustrojami odpornymi na leki. Oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe to problem, który dotyczy zatem nie tylko środowiska szpitali, ponieważ rozprzestrzenia się także poprzez wodę, glebę i żywność, utrudniając leczenie nawet najprostszych infekcji. Jeśli nie podejmiemy teraz zdecydowanych działań, to w przyszłości może się okazać, że zwykłe infekcje staną się śmiertelne. A co by było, gdybyśmy mogli przewidywać i śledzić wzrost liczby bakterii opornych na leki, analizując dane środowiskowe i kliniczne? Wyniki nowatorskich badań, opublikowane w czasopiśmie „Frontiers” przez

Marek Studziński

O

Rodolfa Brizolę Toscanę wraz z zespołami z Małopolskiego Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Wydziału Informatyki Uniwersytetu w Białymstoku, we współpracy z członkami Critical Assessment of Massive Data Analysis (CAMDA) i projektu MetaSUB, otwierają nowe możliwości wykrywania antybioty-

kooporności przy użyciu sztucznej inteligencji. Integrując uczenie maszynowe, metagenomikę oraz analizę oporności, naukowcy odkrywają, jak geny oporności przemieszczają się między przestrzeniami miejskimi a szpitalami. Te przełomowe odkrycia mogą zrewolucjonizować strategie zdrowia publicznego, dając nam narzędzia do walki z antybiotykoopornością, zanim stanie się ona globalnym problemem.

Mufid Majnun

Jak superbakterie dzielą się informacjami?

90

alma mater nr 256

Geny odpowiedzialne za oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe (Antibiotic Resistance Genes, ARG) nie tylko rozprzestrzeniają się podczas rozmnażania bakterii, ale także poprzez wymianę DNA na trzy różne sposoby: transformację (wchłanianie materiału genetycznego ze środowiska), koniugację (bezpośredni transfer między bakteriami) i transdukcję (za pośrednictwem wirusów). Ta „ukryta” wymiana genów przyspiesza powstawanie odpornych superbakterii. Mobilne elementy genetyczne (Mobile Genetic Elements, MGE) mają kluczowe znaczenie, sprawiając, że oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe jest jak


ruchomy cel, który ewoluuje nie tylko dzięki rozmnażaniu bakterii, ale także dzięki mechanizmom wymiany. Zrozumienie tych procesów jest niezbędne w walce z infekcjami opornymi na leki. Śledzenie drobnoustrojów w przestrzeni publicznej Naukowcy śledzą ogniska oporności na leki na przykład w oczyszczalniach ścieków, szpitalach, zakładach przetwórstwa mięsnego i miastach, gdzie działalność człowieka sprzyja rozprzestrzenianiu się genów oporności. Światowy rezystom, czyli zbiór wszystkich genów oporności, jest intensywnie badany. Projekty takie jak MetaSUB zajmują się sekwencjonowaniem DNA z przestrzeni publicznych typu stacje metra czy przystanki autobusowe, pokazując, jak oporność na leki przenosi się w miejskim środowisku. Założone w 2015 roku konsorcjum MetaSUB skupia klinicystów, naukowców, bioinformatyków i inżynierów z ponad 100 krajów na całym świecie. Zespół nieustannie zbiera próbki środowiskowe z różnych miejsc – miast, wsi, transportu publicznego, metra, kolei oraz systemów kanalizacyjnych. Inicjatorem i koordynatorem krakowskiej edycji tej kampanii jest dr hab. inż. Paweł Łabaj, profesor UJ, kierownik Grupy Badawczej Bioinformatyki w Małopolskim Centrum Biotechnologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz współzałożyciel stowarzyszenia MetaSUB Europe. Związek między bakteriami środowiskowymi i szpitalnymi W opisywanym badaniu przeanalizowano 143 próbki środowiskowe pobrane z miast oraz 145 izolatów bakterii wyizolowanych w szpitalach, sprawdzając ich oporność na leki antybakteryjne. Izolaty, wyhodowane z próbek klinicznych, reprezentują kluczowe patogeny, takie jak Escherichia coli, Klebsiella pneumoniae i Enterobacter hormaechei. Porównując markery oporności w bakteriach występujących w szpitalach i w środowisku miejskim, naukowcy ocenili dostępne narzędzia do wykrywania oporności, która ma znaczenie kliniczne. Te odkrycia mogą pomóc wypełnić lukę między nadzorem środowiskowym a infekcjami szpitalnymi, poprawiając wczesne wykrywanie i opracowywanie strategii reagowania.

Diagram przedstawia ogólny widok przepływu pracy metod zastosowanych w badaniu, ilustrując etapy od przygotowania danych do prognozowania. Proces obejmuje kontrolę jakości danych sekwencjonowania, różne metody profilowania dla rezystomu, wiromu i mobilomu, a następnie integrację i analizę przy użyciu technik selekcji cech i uczenia maszynowego

Monitorowanie oporności na antybiotyki w miastach USA W ramach badania wykorzystano dane metagenomiczne oraz dane dotyczące oporności klinicznej udostępnione przez CAMDA (2023), które posłużyły do opracowania mapy oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe w miastach USA. Próbki, które zostały zebrane w ramach projektu „MetaSUB”, pochodziły z sześciu miast. Dzięki tym badaniom naukowcy mogli przeanalizować rezystom (geny oporności na antybiotyki), wirom (wirusy) i mobilom (mobilne elementy genetyczne) za pomocą różnych technik. Uzyskane dane pomagają w śledzeniu, jak oporność na leki rozprzestrzenia się w miejskim środowisku, co jest kluczowe dla opracowywania przyszłych strategii zdrowia publicznego. Sztuczna inteligencja w monitorowaniu miejskich drobnoustrojów Korzystając z uczenia maszynowego i modelowania statystycznego, naukowcy przeanalizowali dane metagenomiczne, aby zbadać, jak oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe rozwija się w środowiskach miejskich. Wykorzystując klasyfikatory lasu losowego (Random Forest) oraz narzędzia selekcji cech, jak na przykład Boruta i MDFS (opracowane przez część autorów publikacji), udało się zidentyfikować kluczowe markery oporności na antybiotyki. Te techniki oparte na sztucznej inteligencji pomogły lepiej zrozumieć dynamikę AMR w miastach, poprawiając precyzję narzędzi

służących do profilowania oporności. Badanie podkreśla kluczową rolę mobilnych elementów genetycznych w rozprzestrzenianiu się oporności, oferując nowe perspektywy dla przyszłych badań i interwencji w dziedzinie zdrowia publicznego. CAMDA – krytyczna ocena analizy Big Data Tło tej publikacji naukowej jest ściśle związane z konferencją CAMDA (jej głównym organizatorem jest dr hab. inż. Paweł Łabaj, profesor UJ), która stała się katalizatorem standaryzacji danych genomowych. CAMDA pełni rolę platformy, na której dokładnie testowana jest odtwarzalność narzędzi bioinformatycznych. CAMDA koncentruje się na analizie Big Data w naukach przyrodniczych, wprowadzając i oceniając nowe podejścia. Konferencja prezentuje nowoczesne techniki z zakresu bioinformatyki, analizy danych i statystyki, które pozwalają na skuteczne przetwarzanie i analizowanie dużych zbiorów danych, integrację różnych źródeł danych oraz zwiększenie efektywności wnioskowania obliczeniowego. Badania zostały sfinansowane z grantu NCN Sonata BIS (numer grantu 2020/38/E/ NZ2/00598). Obliczenia wykonano dzięki PLGrid – ACK Cyfronet AGH, grant numer PLG/2023/016299. Link do pełnej publikacji: https://www.frontiersin.org/journals/genetics/ articles/10.3389/fgene.2025.1460508/full

Katarzyna Kopera

Małopolskie Centrum Biotechnologii

Rodolfo Brizola Toscan

alma mater nr 256

91


Renata Czech-Błońska

Ołowiany naszyjnik z rurek z wczesnej epoki żelaza (800–500 p.n.e.) odkryty na cmentarzysku w Jankowicach, woj. małopolskie

92

alma mater nr 256

gokolwiek metalu z rud pozyskanych na ziemiach polskich. Mimo szerokiej znajomości odlewnictwa i kowalstwa sama ekstrakcja metali z rud, a więc hutnictwo, nie była u nas dotąd potwierdzona. W całej epoce brązu, poprzedzającej wczesną epokę żelaza, na terenach dzisiejszej Polski bazowano wyłącznie na miedzi, cynie i ołowiu importowanych z południowej i zachodniej Europy. Mimo dość licznie już podejmowanych prób nie uzyskano do tej pory dowodów geochemicznych na rzecz miejscowego wydobycia miedzi. Najpoważniejszymi kandydatami do tej roli są, oczywiście, obszary na przedpolu Sudetów czy w Górach Świętokrzyskich, skąd znane są wykorzystywane dziś złoża miedzi, ale archeologiczne brązy pochodzące z tych regionów, jak również z innych części Polski, nie dostarczyły dotąd dowodów na ich pradziejową eksploatację. Uzyskane wyniki, cofające wykorzystanie miejscowych złóż w głąb pierwszego tysiąclecia przed naszą erą, stanowią jednocześnie najstarszy dowód wytopu jakiegokolwiek metalu z rud pozyskanych na ziemiach polskich – wyjaśnia dr Karol Dzięgielewski z Instytutu Archeologii UJ. Do tej pory najwcześniejszą eksploatację olkuskich złóż ołowiu potwierdzono dla okresu rzymskiego – w III wieku naszej ery. Było to możliwe dzięki badaniom z użyciem techniki oznaczania stosunków izotopowych ołowiu, które prowadziła dr Zofia Stos-Gale we współpracy z Instytutem Archeologii UJ w latach 90. XX wieku. Inicjatorami i głównymi autorami pracy The First Isotopic Evidence of Early Iron Age... są dr Ewelina Miśta-Jakubowska, dr Karol Dzięgielewski i Renata Czech-Błońska z Instytutu Archeologii UJ. W projekcie uczestniczyli także: dr hab. Dariusz Rozmus z Muzeum „Sztygarka” w Dąbrowie Górniczej oraz naukowcy z, między innymi, Akademii Górniczo-Hut-

Ołowiane kółko z wczesnej epoki żelaza (800–500 p.n.e.) odkryte na cmentarzysku w Świbiu, woj. śląskie

niczej, Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Otwocku i Uniwersytetu Warszawskiego. Badania były finansowane z grantu Narodowego Centrum Nauki oraz Mare Nostrum Lab w ramach Programu Strategicznego „Inicjatywa Doskonałości” na Uniwersytecie Jagiellońskim. Naukowcy planują kontynuację badań. Zamierzają porównać dwa główne narzędzia do badania kontaktów wymiennych w dawnych społeczeństwach –archeologiczne i geochemiczne. Ich celem bę-

Renata Czech-Błońska

espół, w którego skład weszli badacze z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, dowiódł, że wydobycie i hutnictwo rud metali na ziemiach polskich rozpoczęło się nie od miedzi, ale od ołowiu, około 800–500 roku p.n.e – dużo wcześniej, niż myślano do tej pory. Do odkrycia, opisanego w prestiżowym czasopiśmie „Archaeometry” w artykule The First Isotopic Evidence of Early Iron Age Lead Ore Exploitation in the Silesian-Krakow Upland, Poland: a Provenance Study of Lusatian Culture Lead Ornaments, doszło dzięki przebadaniu metodą analizy izotopów ołowiu 11 ozdób ołowianych z cmentarzysk późnej kultury łużyckiej. Badaniom poddano, między innymi, fragmenty diademu z ołowianych kółek, naszyjnika oraz ołowiane zawieszki. Ich inicjatorzy dowiedli, że większość tych ozdób wykonano z miejscowej rudy (znajdującej się na terenie Śląska i Wyżyny Krakowskiej), co świadczy o wcześniejszej, niż dotychczas sądzono, eksploatacji olkuskich złóż ołowiu. Szczegółową analizę umożliwiła metoda proweniencji izotopowej, pozwalająca identyfikować różnice w składzie chemicznym złóż, a co za tym idzie, ustalić, skąd dokładnie pochodził surowiec użyty do produkcji badanych przedmiotów. – Uzyskane wyniki stanowią jednocześnie najstarszy dowód wytopu jakie-

Z

Karol Dzięgielewski

Przełomowe odkrycie badaczy z Instytutu Archeologii UJ

Ołowiana zawieszka z wczesnej epoki żelaza (800–500 p.n.e.) odkryta na cmentarzysku w Jankowicach, woj. małopolskie

dzie rekonstrukcja wzorców dystrybucji surowców do produkcji metalurgicznej, głównie stopów miedzi od epoki brązu (ok. II p.n.e.) do końca wczesnej epoki żelaza (ok. 450 p.n.e.). Skupią się na uzupełnieniu bazy danych sygnatur izotopowych (ołowiu i cyny) z artefaktów z tego czasu. W przypadku zabytków żelaznych wykorzystany zostanie skład chemiczny żużlu (wczesne żelaza zawierały go dużo) i innowacyjna analiza izotopów osmu i strontu. Punktem odniesienia będzie duży zbiór opublikowanych danych dotyczących geochemii i prehistorycznego wykorzystania złóż rud metali w całej Europie.

Red.


Setna rocznica odkrycia pierwszej „polskiej” komety a początku kwietnia minęło 100 lat od odkrycia komety jednopojawieniowej C/1925 G1 (Orkisz), która została oficjalnie uznana za pierwszą kometę odkrytą przez Polaka. Na niebie wypatrzył ją krakowski astronom Lucjan Orkisz – wówczas pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego. Lucjan Orkisz pochodził z rodziny o tradycjach uniwersyteckich. Podczas studiów, pod koniec 1920 roku, rozpoczął pracę w uniwersyteckim Obserwatorium Astronomicznym, które znajdowało się wówczas w Collegium Śniadeckiego przy ul. Kopernika 27 w Krakowie. Przełożeni musieli być zadowoleni z jego pracy, gdyż już cztery lata później powierzono mu obowiązki kierownika świeżo założonej wówczas przez prof. Tadeusza Banachiewicza górskiej stacji obserwacyjnej na Łysinie (904 m n.p.m.) za Myślenicami. Można też domniemywać, że wysłano go tam, aby jako młody uczony mógł wykazać się w trudnych warunkach. W prowizorycznym górskim obserwatorium, w leśniczówce rodziny Lubomirskich, nie było wówczas elektryczności ani radia, było zimno i pusto, a po wodę trzeba było chodzić do studni. Było za to niezwykle czyste nocne niebo nad Łysiną, nieskażone sztucznymi światłami i smogiem, co umożliwiało profesjonalne obserwacje astronomiczne. Warto dodać, że takie obserwacje w centrum rozwijającego się intensywnie Krakowa na początku XX wieku nie były już możliwe. Było to zresztą powodem pozyskania ziem na szczycie góry przez krakowskich astronomów i zbudowania tam zamiejskiego obserwatorium. I właśnie w stacji obserwacyjnej na Łysinie Lucjan Orkisz dokonał odkrycia, które przyniosło mu (i całemu narodowi polskiemu) sławę. Nad ranem 3 kwietnia 1925, testując możliwości nowo zakupionej lunety, dostrzegł w gwiazdozbiorze Pegaza słabą mgławicę. Po próbie znalezienia jej pozycji w katalogu mgławic zrozumiał, że odkrył nowy, nieznany wcześniej obiekt. Okazał się on kometą, której ruch i orbitę Orkisz badał później latami, ostatecznie czyniąc z niej

Obserwatorium Astronomiczne UJ

N

Lucjan Orkisz

podstawę swojej rozprawy doktorskiej zatytułowanej Die definitive Bahn des Kometen 1925 I i obronionej w roku 1931. Kometa otrzymała później oznaczenie C/1925 G1 (Orkisz). „C” w nazwie odnosi się do typu komety: nieokresowej, czyli takiej, która pojawiła się w pobliżu Słońca tylko raz i więcej już w jego okolice prawdopodobnie nie powróci. Dlaczego było to postrzegane jako osiągnięcie astronomiczne światowej klasy? Na początek warto zaznaczyć, że na ziemiach polskich zapewne już wcześniej obserwowano i odkrywano komety. Takie odkrycia nie zostały jednak oficjalnie udokumentowane. Kometa Orkisza była pierwszą, która oficjalnie trafiła na listę Międzynarodowej Unii Astronomicznej jako odkryta przez polskiego astronoma – i to w dodatku w niepodległej od zaledwie kilku lat Polsce. O istocie tego wydarzenia świadczą otrzymane z wielu obserwatoriów listy gratulacyjne oraz fakt, że krótko po nim powstał film popularnonaukowy Odkrycie komety Orkisza, mający nadać rozgłos pracy naukowej krakowskiego

astronoma. Ponadto w XIX i w początkach XX wieku obserwacje komet były uważane za bardzo ważne. Odkrycia nowych obiektów tego typu zwiększały prestiż każdego astronoma i obserwatorium. Film z 1925 roku to dzieło słynnego „kronikarza Krakowa” Szczęsnego Mysłowicza, późniejszego założyciela polskiego Instytutu Filmowego „Lumen” (1927–1939). To film edukacyjny i – podobnie jak inne filmy z tamtych lat – niemy. Rozpoczyna się prezentacją dawnych zdjęć obserwatorium przy ul. Kopernika, a następnie „prowizorycznej stacji obserwacyjnej” na Łysinie, gdzie czyste górskie powietrze pozwala na obserwacje nawet przy pomocy mniejszych lunet. Widać tam drewnianą budkę z rozłożonym dachem i znajdującą się w środku lunetą Merza, a następnie odtworzony na potrzeby nagrania proces odkrywania komety Orkisza: astronoma przy pracy, który przeszukuje lunetą niebo. Kometa po chwili pojawia się w polu widzenia. Później widoczne są jeszcze informacje o jej orbicie i przebytej w kosmosie drodze.

alma mater nr 256

93


Fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe

Stacja astronomiczna na Lubomirze; lata 30. XX wieku

Stanowisko obserwacyjne z otwartym dachem, widoczna luneta

Stacja obserwacyjna na Łysinie, zwanej też przez miejscowych Przygolezią (dziś góra nosi nazwę Lubomir – na cześć księcia Kazimierza Lubomirskiego, ofiarodawcy terenów, na których zbudowano stację), cieszyła się w latach 30. XX wieku opinią ważnego obserwatorium. Jej kolejnymi kierownikami byli krakowscy astronomowie, w tym – co na tamte czasy nie było wcale oczywiste – dwie kobiety: Rozalia Szafraniec i Maria Makowiecka. W 1936 roku na Lubomirze dokonano kolejnego ciekawego odkrycia. Tym razem kometę na nocnym niebie wypatrzył w drodze do pracy pracownik techniczny stacji Władysław Lis, który swoje odkrycie podzielił jednak z dwoma innymi

94

alma mater nr 256

obserwatorami: pracującym w Taszkiencie astronomem polskiego pochodzenia Stefanem Kozikiem oraz Japończykiem Sigeru Kaho. Warto dodać, że podczas gdy „kometa Lisa” okazała się dość klasyczną kometą długookresową o okresie obiegu 888 lat, natura komety Orkisza długo była niepewna. Wszystko wskazuje jednak na to, że jest to kometa o orbicie hiperbolicznej. Istniały nawet hipotezy, że pochodzi ona spoza Układu Słonecznego, czyli jest tak zwaną kometą pozasłoneczną. W 1944 roku stacja obserwacyjna została spalona przez wojska niemieckie podczas pacyfikacji pobliskiej wsi. Zapewne miało to związek z faktem, że na wypo-

sażeniu stacji była już wtedy radiostacja. Na Lubomirze nikt wówczas nie zginął, ale obserwatorium przestało istnieć. Spłonęła też biblioteka i dzienniki obserwacyjne z 20 lat oraz dobytek Władysława Lisa, który, jako pracownik, mieszkał tam z rodziną. Udało mu się jednak później wśród zgliszczy odszukać medal, który otrzymał za odkrycie „swojej” komety C/1936 O1 (Kaho-Kozik-Lis). Można go teraz oglądać w holu współczesnego Obserwatorium Astronomicznego im. Tadeusza Banachiewicza na Lubomirze, które po 60 latach postawiono w miejscu dawnej stacji dzięki staraniom wójta gminy Wiśniowa Juliana Murzyna. W roku 2003 zawiązany został Komitet Odbudowy Obserwatorium Astronomicznego na Lubomirze. Przewodniczącym komitetu został Julian Murzyn, a przewodniczącym zespołu programowego prof. Jerzy Kreiner – wówczas dyrektor Instytutu Fizyki Akademii Pedagogicznej im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie (obecnie Uniwersytet Komisji Edukacji Narodowej). 17 lipca 2006 – w 70. rocznicę odkrycia komety przez Władysława Lisa, wmurowano kamień węgielny. Rok później podjęto uchwałę o nadaniu obserwatorium imienia Tadeusza Banachiewicza. Otwarcie placówki odbyło się 6 października 2007. Symbole obu odkrytych na Lubomirze komet, na dowód uznania zasług stacji obserwacyjnej, zostały na stałe włączone do herbu gminy Wiśniowa.

Elżbieta Kuligowska

Obserwatorium Astronomiczne UJ

Stacja na górze Lubomir jest jedynym górskim obserwatorium w Polsce regularnie udostępnianym zwiedzającym. Od marca do listopada można je odwiedzać w soboty i niedziele w godzinach 11–16 (wstęp o pełnych godzinach, wejście płatne). W październiku i listopadzie w godzinach 10–15. W wybrane wieczory odbywają się tam też pokazy nieba. Wszyscy astronomowie przyjmujący obecnie turystów na Lubomirze to pracownicy lub absolwenci Uniwersytetu Jagiellońskiego. Więcej informacji na stronie: weglowka.pl/obserwatorium.


Kobieca twarz Uniwersytetu W

trzeciej odsłonie cyklu „Kobieca twarz Uniwersytetu”, za sprawą przekrojowego eseju prof. Grażyny Stachówny, przypomnimy historię czterech studentek, które dzięki uporowi i determinacji ocaliły specjalizację filmoznawczą w Instytucie Filologii Polskiej. Niepokojące wyniki badań oraz statystyki dotyczące kobiet na stanowiskach liderek oraz w nauce (w Unii Europejskiej kobiety stanowią około 48 procent doktorantów, ale tylko 26 procent profesorów

tytularnych, według raportu GUS z 2023 roku kobiety w Polsce stanowią tylko 27 procent profesorów) i możliwe przyczyny tych dysproporcji przedstawia dr Anna Góral z Instytutu Kultury Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ w rozmowie z dr Aleksandrą Powierską. Natomiast studentka Jagoda Łuszczak, debiutująca na łamach „Alma Mater”, pisze o rozterkach młodych kobiet dotyczących, między innymi, macierzyństwa, wyboru ścieżki życiowej, kariery

zawodowej i niezależności. Na koniec dr hab. Joanna Hańderek, profesor UJ, która (podobnie jak dr Paulina Sekuła) została członkinią zespołu doradczego Rady ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce, przekonuje, że chociaż równość społeczna nie ma matematycznej dokładności, można jednak rozszerzyć ochronne działania kobiet, zwłaszcza w awansie czy utrzymaniu się na stanowisku w uczelni.

Red.

F

ilmoznawcom nie trzeba tłumaczyć, skąd zaczerpnęłam tytuł mojego eseiku, ale czytelnikom o innych zainteresowaniach – wyczuwającym z pewnością jego optymistyczną wymowę, jednak wyjaśnię. To admirał Gial Ackbar w Powrocie Jedi (VI części Gwiezdnych wojen, 1983, reż. George Lucas) powiedział: Niech Moc będzie z nami (May the Force be with us), zmieniając nieco kultową frazę z Nowej nadziei (IV części Gwiezdnych wojen, 1977): Niech Moc będzie z tobą (May the Force be with you) wypowiedzianą przez mistrza Jedi, Obi-Wan Kenobiego, do Luke’a Skywalkera, gdy dodawał mu otuchy i życzył powodzenia. Magiczna Moc musiała w lecie 1973 roku nader życzliwie wspierać przyszłych filmoznawców, szczególnie zaś dr. hab. Jerzego Gota (1923–2004), który wymyślił i stworzył w obrębie Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego Zakład Teatru, Filmu i Telewizji. W 1975 roku wypączkowały z niego dwie oddzielne placówki: Zakład Teatru oraz Zakład Filmu i Telewizji. Ten pierwszy gładko przyrósł do macierzystego pnia polonistyki, ten drugi zawsze od niego odstawał

jako pęd obcy i niezrozumiały (a jednak dziękujemy, polonistyko krakowska, bo bez ciebie by nas nie było!). Do legendy przeszło pytanie jednego z profesorskich tuzów polonistycznych, zadane z życzliwym zresztą zainteresowaniem: Czy będziecie nauczać wyświetlania filmów? Tak, tego też musieliśmy się nauczyć, po okresie opowiadania i „odgrywania” filmów na zajęciach nastała bowiem era projektora 16 milimetrów, z wiecznie wciąganą pętelką (wtajemniczeni wiedzą, co to znaczy), i kopii przynoszonych na własnych plecach z OPRF-u (Okręgowe Przedsiębiorstwo Rozpowszechniania Filmów), mieszczącego się w budynku sióstr felicjanek przy ul. Smoleńsk 2. Potem był ciągle psujący się magnetowid z Zakładów Kasprzaka z taśmą szeroką na 3,5 centymetra (tłumy przychodziły do nas, by obejrzeć owo cudo techniki), nim wreszcie nastały błogosławione czasy japońskich magnetowidów i kaset VHS. Pierwszym kierownikiem Zakładu Filmu i Telewizji został w 1975 roku dr Zbigniew Wyszyński (1924–2001) – niestrudzony propagator kina, autor Filmowego Krakowa (1975) i prelegent

Dorota Babilas

Niech Moc będzie z nami!

Prof. Grażyna Stachówna

w „snobistycznym” DKF-ie mieszczącym się w kinie Sztuka przy ul. św. Jana 6. Jego pierwszymi asystentami byli świeżo upieczeni magistrowie Grażyna Stachówna i Janusz Czyżyk, potem dołączyli kolejno Artur Górski, Tadeusz Pawłowicz (1950–2014), Anna Pilch (1952–2021), Piotr Łaguna (1953–1981),

alma mater nr 256

95


96

alma mater nr 256

jest odtąd nieustannie), zatrudniono nowych asystentów – magistrów, wśród nich cztery panie: Mariolę Dopartową, Jadwigę Głowę, Iwonę Kolasińską, Łucję Demby oraz Jacka Ostaszewskiego. Z Uniwersytetu Śląskiego spadł desant wspaniałych doktorów: Wiesław Godzic, Łukasz Plesnar (1951–2019), Eugeniusz Wilk. Studentów już nie trzeba było mamić obietnicami „fajnych zajęć”, sami się garnęli, mimo konkursowego egzaminu wstępnego. Pracownicy Zakładu publikowali książki i artykuły, zdobywali

wać) jest dr hab. Łucja Demby, funkcję jej zastępczyni pełni dr Magdalena Podsiadło-Kwiecień. W skład Instytutu wchodzą dwie Katedry, Teorii i Antropologii Filmu oraz Filmu Polskiego – na jej czele stoi prof. Małgorzata Radkiewicz prowadząca nowatorskie badania dotyczące problematyki tożsamości kulturowej, twórczości kobiet w kinie, fotografii i sztuce współczesnej. A także dwa Zakłady, Historii Filmu Powszechnego – zarządza nim dr hab. Joanna Wojnicka organizująca badania historii kina europejskiego oraz Mediów Audiowizualnych – jej kierowniczka dr hab. Anna Nacher integruje badania teorii mediów w perspektywie kulturoznawczej, sztukę mediów, e-literaturę i gry wideo. Instytut Sztuk Audiowizualnych bardzo się obecnie sfeminizował. Jego dyrektorką („szeryfą” – jak lubi się nazywać) jest dr hab. Łucja Demby, funkcję jej zastępczyni pełni dr Magdalena Podsiadło-Kwiecień. W jego skład wchodzą dwie katedry (Teorii i Antropologii Filmu oraz Filmu Polskiego) i dwa zakłady (Historii Filmu Powszechnego oraz Mediów Audiowizualnych). W kształtowanie naukowego profilu Instytutu włączyły się kolejne pokolenia pracowników naukowo-dydaktycznych, wśród których miłym zrządzeniem losu panie zdominowały panów (13 do 8): oprócz wyżej wymienionych pań, jeszcze prof. Jadwiga Głowa-Hučková, prof. Małgorzata Radkiewicz, dr hab. Iwona Kolasińska-Pasterczyk, dr hab. Anna Nacher, dr hab. Joanna Wojnicka, dr hab. Magdalena Zdrodowska, dr Paulina Haratyk, dr Justyna Janik, dr Aleksandra Powierska, dr Marta Stańczyk, dr Ewelina Twardoch-Raś, oraz panowie: prof. Krzysztof Loska, prof. Jacek Ostaszewski, prof. Andrzej Pitrus, dr hab. Sebastian Jagielski, dr hab. Rafał Syska, dr Waldemar Frąc, dr Miłosz Stelmach, mgr Tomasz Dettloff. Sekretariat prowadzą dwie niezastąpione panie: Małgorzata Czarnik i Monika Kaczmarska. Przez pięćdziesiąt lat magiczna Moc wspierała krakowskie filmoznawstwo i miejmy nadzieję, że nadal będzie to czynić dla dobra nauki polskiej i studiującej młodzieży. Pexels

Marek Halberda, Lesław Czapliński. Jak łatwo zauważyć, wśród pracowników dominowali mężczyźni. Zajęcia polegały na uzupełnianiu wykształcenia studentów polonistyki o wiedzę o historii kina i języku filmu. Z Warszawy zaczęła przyjeżdżać na gościnne wykłady, pracująca naówczas w PAN-ie, prof. Alicja Helman (1935– 2021), obdarzona barwną osobowością naukową i prywatną, która mówiła o kinie w nowatorski sposób i roztaczała innowacyjne perspektywy jego badania. To ona, jako pierwsza na UJ, w późnych latach siedemdziesiątych prowadziła zajęcia dydaktyczne poświęcone feministycznym metodom analizy dzieł filmowych. Filmoznawcom zaczynało być za ciasno na polonistyce. Na fali przemian w 1981 roku nowym kierownikiem Zakładu Filmu i Telewizji został dr Tadeusz Lubelski. Stworzono wtedy zaczyn prawdziwego filmoznawstwa (ciągle jeszcze bazującego na przedmiotach polonistycznych), który od pierwszego roku studiów umożliwił nauczanie wiedzy o historii i teorii filmu. Kandydaci tej nowej specjalności łowieni byli w pajęcze sieci zastawiane na niewinną młodzież, która przybywała na UJ studiować literaturę ojczystą i dawała się uwieść (pewnie ku rozpaczy swych rodziców) mirażom poznawania ulotnych fantomów filmowych. Na teatrologię pchały się tłumy, do nas „kapało” zwykle po kilka osób. Pamiętam dramatyczny rok, gdy na filmoznawstwo zapisały się tylko cztery dziewczyny: Lucyna Jachimiak, Marta Janiszewska, Małgorzata Owczarek i Marzena Rewucka. Dyrekcja Instytutu Filologii Polskiej zdecydowała się zlikwidować specjalizację filmoznawczą. Wtedy te cztery dziewiętnastolatki zaprotestowały, powiedziały twardo: Przyszłyśmy studiować filmoznawstwo, nam to obiecano i teraz nie możecie nam tego odmówić! W tamtych czasach zdanie studentów nie miało żadnego znaczenia, ale – o dziwo! – dyrekcja Instytutu (w osobach profesorów Henryka Markiewicza i Tomasza Weissa) ugięła się i zostawiła filmoznawstwo w spokoju. Zapewne to ta magiczna Moc wspierała determinację dziewcząt i sprawiła, że krakowskie filmoznawstwo przetrwało. Gdy w 1984 roku szefową Zakładu Filmu i Telewizji została prof. Alicja Helman, filmoznawstwo nabrało wiatru w żagle. Dalej przekształcano program (co czynione

kolejne stopnie naukowe. Filmoznawstwo coraz bardziej odstawało od polonistyki. W 1996 roku powstał na UJ Wydział Zarządzania i Komunikacji Masowej, zorganizowany przez prof. Emila Orzechowskiego, zwany popularnie „zsypem”, gdzie przenosiły się różne instytuty i zakłady dążące do samodzielności. Filmoznawstwo także skwapliwie skorzystało z tej okazji – powołano Instytut Sztuk Audiowizualnych, a jego pierwszym dyrektorem został dr hab. Łukasz Plesnar. W 1997 roku filmoznawcy wyprowadzili się z matecznika krakowskiej polonistyki (żegnani z dyskretną, acz wyraźną ulgą), czyli tzw. „Gołębnika” na Gołębiej 16, i przenieśli się na ul. Piłsudskiego 13. Mieliśmy tam wytrwać w kilku ciasnych pokoikach rok, góra dwa, bo budował się przecież kampus. Czas jednakowoż płynął... Zmieniali się dyrektorzy Instytutu – prof. Eugeniusz Wilk, prof. Tadeusz Lubelski, prof. Krzysztof Loska... Przychodziły i odchodziły kolejne roczniki studentów, zawsze tak samo zdolnych i pełnych entuzjazmu. Dopiero w lutym 2009 roku filmoznawstwo przeprowadziło się w luksusy kampusu na ul. Łojasiewicza 4. Instytut Sztuk Audiowizualnych bardzo się obecnie sfeminizował. Jego dyrektorką („szeryfą” – jak lubi się nazy-

Grażyna Stachówna

Instytut Sztuk Audiowizualnych UJ


Kobiety jako liderki – mity, badania i prognozy na przyszłość Z dr Anną Góral z Instytutu Kultury Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ rozmawia dr Aleksandra Powierska □ W prasie popularnej często możemy przeczytać o „kobiecym stylu zarządzania”. Czy kobiety faktycznie prowadzą firmy i organizacje inaczej niż mężczyźni, czy mamy do czynienia z mitem?

Maria Cipińska

ników finansowych w porównaniu do organizacji, gdzie zarządy są jednorodne pod względem płci. Dzieje się tak, ponieważ zróżnicowane zespoły lepiej analizują ryzyko, potrafią uwzględniać szerszy wachlarz perspektyw i podejmują bardziej przemyślane decyzje biznesowe. ■ Badania naukowe pokazują jednak, Dodatkowo kobiety liderki często kładą że styl zarządzania zależy głównie od większy nacisk na długoterminowy rozindywidualnych cech osobowości oraz wój firmy zamiast na krótkoterminowe doświadczenia, a nie jest bezpośrednio zyski, co sprzyja stabilności i trwałemu wzrostowi (Adams & Ferreira, 2009). Nie powiązany z płcią osoby zajmującej stanowisko zarządcze. Niemniej, według można też pominąć aspektu zarządzania raportu McKinsey & Company Women in zasobami ludzkimi. Firmy, w których the Workplace 2023 kobiety na stanowikobiety zajmują wysokie stanowiska, skach kierowniczych częściej stosują styl często wyróżniają się lepszą kulturą określany mianem transformacyjnego, organizacyjną i wyższym poziomem zaktóry oparty jest na współpracy, empatii angażowania pracowników. Jak wskazuje i budowaniu relacji. Mężczyźni zaś czębadanie przeprowadzone przez Mathiasa ściej zarządzają w sposób transakcyjny, Nielsena i Love Börjeson z 2019 roku, który koncentruje się na strukturach, kobiety menedżerki częściej stosują styl wynikach oraz systemie nagród i kar. przywództwa oparty na komunikacji, Nie oznacza to jednak, że każda kobieta mentoringu i współpracy, co sprzyja Dr Anna Góral zarządza w sposób „miękki”, a każdy lepszej atmosferze w pracy, większej mężczyzna „twardo” – styl kierowania zależy również od branży, motywacji w zespołach i niższej rotacji pracowników. Analiza kultury organizacyjnej oraz indywidualnych predyspozycji me- przeprowadzona przez Cristiana Dezső i Davida Rossa (2012) nedżera. Mamy więc tutaj do czynienia raczej z mitem. Aczkol- wykazała, że obecność kobiet w zarządzie pozytywnie wpływa na wiek w tym miejscu chciałabym zwrócić uwagę na korzyści dla innowacyjność, co może prowadzić do wyższej konkurencyjności organizacji płynące ze wspierania różnorodności w ich zarządach, firm. Istotnym czynnikiem jest również reputacja i atrakcyjność co zdaniem badaczy sprzyja lepszemu podejmowaniu decyzji dla inwestorów. Współczesne standardy ESG (Environmental, Social, and Governance) odgrywają coraz większą rolę w ocenie i wyższej efektywności biznesowej. firm przez inwestorów i konsumentów. Badania Roberta G. Ec□ Większa efektywność biznesowa jest jednym z głównym clesa, Ioannisa Ioannou i Geroge’a Serafeima (2014) dowodzą, celów wielu organizacji. Jak dokładnie różnorodność może że organizacje dbające o różnorodność płciową w zarządach są jej sprzyjać? częściej postrzegane jako bardziej odpowiedzialne społecznie i etyczne, co może przyciągać kapitał inwestycyjny oraz wzmacniać ■ Przede wszystkim różnorodność w zarządzie prowadzi do wizerunek firmy. Nie bez znaczenia jest także lepsze dostosowapodejmowania lepszych decyzji strategicznych. Badania firmy nie do rynku i klientów. W wielu branżach to kobiety stanowią McKinsey & Company (2018, 2020) wykazały, że instytucje znaczną część konsumentów, dlatego ich obecność w zarządzie o większej różnorodności płciowej wśród liderów mają o 25 pozwala lepiej odpowiadać na potrzeby klientów. Nancy Carter procent większe szanse na uzyskanie ponadprzeciętnych wy- i Harvey Wagner (2011) wskazują, że firmy, które uwzględniają

alma mater nr 256

97


w ofertach pracy oraz promowanie kobiet na stanowiska kierownicze poprzez programy mentoringowe i szkoleniowe. Istotne jest również wsparcie dla kobiet wracających na rynek pracy po urlopie macierzyńskim, na przykład poprzez elastyczne godziny pracy i możliwość pracy zdalnej. Warto zauważyć, że kraje, które wdrożyły regulacje dotyczące jawności płac, osiągnęły lepsze wyniki w walce z luką płacową. Przykładem jest Islandia, gdzie od 2018 roku obowiązuje prawo nakazujące firmom udowodnienie równości płac – obecnie różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn wynosi tam mniej niż 2 procent. □ A jak wygląda sytuacja kobiet w nauce?

Pexels

■ Spójrzmy może na Uniwersytet Jagielloński. W historii UJ nigdy nie było kobiety na stanowisku rektora. Co więcej, kobiety ubiegały się o tę funkcję jedynie kilka razy. Ten najbliższy nam przykład wyraźnie pokazuje, że struktury W Polsce kobiety mają o 60 procent mniejsze niż mężczyźni szanse na awans do rangi profesora decyzyjne w szkolnictwie wyższym wciąż są różnorodność płciową w strukturach zarządczych, częściej wdra- silnie zdominowane przez mężczyzn. Zdecydowaną większość żają strategie marketingowe i produktowe lepiej dopasowane do stanowisk kierowniczych – jak rektor, prorektor, dziekan, prodziekan, dyrektor instytutu, kierownik katedry czy przewodniczący oczekiwań rynku. rady dyscypliny, zajmują mężczyźni, co świadczy o niedostatecz□ Jaka jest sytuacja liderek w Polsce? Jakim wyzwaniom nej reprezentacji kobiet w procesach decyzyjnych i strukturach zarządczych uczelni. Podobna sytuacja dotyczy stanowisk pronajczęściej muszą stawiać czoła, by osiągnąć sukces? fesorskich. Wśród nauczycieli akademickich zatrudnionych jako ■ Badania pokazują, że w Polsce kobiety coraz częściej zajmują profesorowie oraz profesorowie uczelni dominują mężczyźni, co stanowiska kierownicze, jednak ich obecność w zarządach dużych sugeruje, że ścieżka kariery naukowej dla kobiet jest trudniejsza. firm wciąż jest niewystarczająca. Według raportu Women in Busi- Według raportu She Figures 2021 w Unii Europejskiej kobiety ness 2024 firmy Grant Thornton kobiety stanowią około 41 procent stanowią około 48 procent doktorantów, ale tylko 26 procent prokadry zarządzającej w średnich i dużych firmach, ale w zarządach fesorów tytularnych, według raportu GUS z 2023 roku kobiety spółek giełdowych ich udział wynosi zaledwie 17 procent. Główne w Polsce stanowią tylko 27 procent profesorów. Zauważmy, że bariery, z jakimi muszą się mierzyć, to utrzymujące się stereotypy „twarde” dane GUS mówią również, że w Polsce kobiety stanowią dotyczące ról płciowych, trudności w łączeniu życia zawodowego około 53 procent doktorantów, jednak na kolejnych szczeblach z prywatnym oraz ograniczony dostęp do nieformalnych sieci biz- kariery ich liczba systematycznie maleje. nesowych. Wciąż zdarza się, że kobiety muszą udowadniać swoje kompetencje bardziej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach. □ Dlaczego tak się dzieje? Ponadto wiele z nich pracuje w sektorach o niższych wynagrodzeniach, co wpływa na ich pozycję w strukturach zarządzania. Mimo tych wyzwań Polska na tle Europy wypada stosunkowo dobrze – udział kobiet na stanowiskach menedżerskich jest wyższy niż średnia unijna, która wynosi 34 procent.

■ Rosnąca liczba kobiet na stanowiskach kierowniczych to z pewnością pozytywne zjawisko. Według danych Eurostatu z 2023 roku w Polsce różnica w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn wynosi około 4,5 procent. Jest to, co prawda, wynik lepszy niż unijna średnia (12,7 procent), ale nadal oznacza nierówności na rynku pracy. Badacze wskazują różne sposoby na zmniejszenie tej różnicy. Należą do nich, między innymi, większa transparentność wynagrodzeń, obowiązek publikowania przedziałów płacowych

98

alma mater nr 256

Pexels

□ Z roku na rok w Polsce coraz więcej kobiet zajmuje stanowiska kierownicze. To dobra wiadomość, jednak wciąż walczymy z luką płacową. Jak to zmienić?

Kobiety wciąż zarabiają mniej niż mężczyźni na tych samych stanowiskach


■ Wskaźnik Glass Ceiling Index (GCI) w Polsce wynosi 1,6, co oznacza, że kobiety mają o 60 procent mniejsze niż mężczyźni szanse na awans do rangi profesora. Szczególnie istotnym momentem jest okres po uzyskaniu stopnia doktora – to właśnie wtedy obserwuje się spowolnienie kariery wielu kobiet, co może wynikać z różnych barier, zarówno systemowych, jak i społecznych. To zjawisko określane jest jako leaky pipeline – im wyższy szczebel kariery akademickiej, tym mniej kobiet, co wynika, między innymi, z trudności w łączeniu życia zawodowego i prywatnego, nierównego dostępu do grantów badawczych oraz większego obciążenia obowiązkami dydaktycznymi i administracyjnymi.

■ Pomimo to można jednak zauważyć stopniową feminizację wśród nauczycieli akademickich. Jeśli spojrzymy na strukturę zatrudnienia na Uniwersytecie Jagiellońskim w 2021 roku, widzimy, że kobiety stanowiły 52 procent kadry. Jeszcze w 2008 roku proporcje te były odwrotne. To pokazuje, że sytuacja powoli się zmienia, choć na najwyższych stanowiskach akademickich i decyzyjnych wciąż dominuje męska reprezentacja. Aby to zmienić, konieczne są działania na rzecz równości szans, w tym przejrzyste procedury awansu, wsparcie dla kobiet na wczesnych etapach kariery naukowej oraz promowanie ich obecności w gremiach decyzyjnych Uczelni. □ Od czego zatem warto zacząć zmiany? ■ Aby poprawić sytuację kobiet w nauce, konieczne są zmiany systemowe. Przede wszystkim uczelnie powinny zadbać o bardziej równomierny podział obowiązków dydaktycznych i administracyjnych, aby kobiety mogły skupić się na badaniach. Jak już wspomniałam, badania mówią o tym, że kobiety częściej są obciążane obowiązkami dydaktycznymi i administracyjnymi, przez co mają mniej czasu na działalność naukową. Kluczowe jest także wprowadzenie przejrzystych kryteriów awansu oraz programów mentoringowych, które wspierałyby rozwój karier naukowych kobiet. Niezwykle ważnym krokiem jest także zwiększenie widoczności kobiet jako ekspertek w mediach i debatach publicznych, co mogłoby pozytywnie wpłynąć na ich pozycję w świecie akademickim. Wiele z tych działań jest już na uczelniach podejmowanych. Przykładowo, na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ wspomniane rozwiązania, takie jak choćby przejrzyste kryteria awansu, są wdrażane. □ Małe kroki, wielkie zmiany. Jaka jest najpilniejsza potrzeba w najbliższych latach, jeśli chodzi o sytuację kobiet w nauce? ■ W moim odczuciu, skuteczne przeciwdziałanie barierom strukturalnym, które ograniczają rozwój zawodowy kobiet. Jednym z kluczowych wyzwań jest ograniczenie wspomnianego już efektu leaky pipeline, czyli stopniowego odpływu kobiet z kariery naukowej na kolejnych etapach awansu. Badania Marieke van den Brink i Yvonne Benschop (2012) pokazują, że jednym z głównych problemów jest nieświadoma stronniczość (unconscious bias) w procesach rekrutacyjnych i awansowych, które sprzyja mężczyznom. Wiele badań wskazuje również, że kobiety częściej niż mężczyźni wykonują nieodpłatną pracę organizacyjną na uczelniach, co zmniejsza ich możliwości publikacyjne

Pexels

□ Wiele wyzwań przed kobietami...

Im wyższy stopień naukowy, tym większa dysproporcja między liczbą kobiet a liczbą mężczyzn

i utrudnia zdobywanie prestiżowych grantów (Cassandra Guarino i Victor M.H. Borden, 2017). Nie można także pominąć kwestii związanej z godzeniem życia zawodowego i prywatnego. Wciąż to na kobiety częściej spada większa odpowiedzialność za obowiązki domowe i opiekę nad dziećmi i innymi osobami zależnymi, co może utrudniać im rozwój kariery naukowej. Badania przeprowadzone przez Carolin Lerchenmüller wraz z zespołem (2021) wykazały, że w okresie pandemii COVID-19 liczba publikacji naukowych autorstwa kobiet zmniejszyła się w znacznie większym stopniu niż w przypadku ich kolegów, co jasno pokazuje skalę wyzwań. W odpowiedzi na ten problem wiele instytucji akademickich na świecie zaczyna wdrażać polityki prorodzinne, takie jak uwzględnianie w ocenie dorobku naukowego przerw związanych z rodzicielstwem czy bardziej elastyczne modele pracy. Jednym z najważniejszych kroków w najbliższych latach powinno być także zwiększenie liczby programów mentoringowych i sieci wsparcia dla kobiet w nauce. Inicjatywy takie jak Athena SWAN w Wielkiej Brytanii czy Maria Skłodowska-Curie Actions w Unii Europejskiej pokazują, że systemowe wsparcie może realnie poprawić sytuację badaczek. Ponadto konieczne jest wprowadzenie bardziej transparentnych i obiektywnych kryteriów oceny dorobku naukowego, aby wyeliminować mechanizmy, które mogą prowadzić do faworyzowania mężczyzn. W debacie publicznej coraz częściej zwraca się także uwagę na konieczność zwiększenia reprezentacji kobiet w ciałach decyzyjnych uczelni i instytucji naukowych. Jak pokazują badania European University Association (2021), kobiety wciąż są niedoreprezentowane w gremiach przyznających granty oraz w komisjach oceniających dorobek naukowy, co może utrwalać istniejące nierówności. Podsumowując, kluczowymi działaniami w najbliższych latach powinno być niwelowanie barier awansu akademickiego poprzez walkę ze stronniczością w procesach rekrutacyjnych i ocenie dorobku, wdrażanie polityk sprzyjających równowadze między życiem zawodowym a prywatnym oraz tworzenie silnych programów mentoringowych i sieci wsparcia. Tylko poprzez kompleksowe działania możemy realnie zwiększyć udział kobiet na najwyższych stanowiskach w nauce i wykorzystać w pełni ich potencjał badawczy.

Rozmawiała Aleksandra Powierska

alma mater nr 256

99


C

zy ja w ogóle chcę zostać matką?! Może się do tego nie nadaję, może nie będę potrafiła? A jeśli to będzie najlepsze, co po sobie pozostawię? Czy to dziecko nie zepsuje mi życia i kariery? Ale gdzie ja znajdę ojca dla moich dzieci? Czy będę musiała porzucić całe moje wcześniejsze życie, całą mnie i odpowiadać za czyjeś życie? A może po prostu nie muszę i nie chcę? Albo inaczej: chcę, mogę i nauczę się? – niech pierwsza rzuci kamieniem ta współczesna kobieta, która chociaż raz nie zadała sobie podobnego pytania. Współczesna, bo nasze babki rzadko miały coś do powiedzenia – dzieci były dla większości z nich „oczywistą oczywistością”. My zadajemy sobie pytania, bo chcemy wierzyć, że nareszcie mamy jakiś wybór. Nawet jeśli ten wybór należy do nas, to przecież jest efektem myślenia, a myślenie kształtuje – na przestrzeni lat – wychowanie, doświadczenia, wpływy społeczne i zdobywana wiedza. Ale przynajmniej w końcu oficjalnie możemy powiedzieć „nie” albo „tak”. Nie zostaniemy za to spalone na stosie ani zamknięte w szpitalu psychiatrycznym. Możemy jedynie usłyszeć, że jesteśmy pyskate, mamy „czelność”, uważamy się za księżniczki, w najgorszym przypadku ktoś

100

alma mater nr 256

nie zrozumie naszego „nie”, powie nam, że jak tak dalej pójdzie, zostaniemy same, albo w ostateczności nas uderzy. Nie wszyscy potrafią pogodzić się z tym, że kobieta może mieć własne zdanie. To tak samo jak pogodzenie się z faktem, że księcia z bajki nie będzie, bo ta romantyczna wizja miłości przekazywana nam od dzieciństwa nijak się ma do rzeczywistości. Zbigniew Pietrasiński w latach 80. XX wieku pisał, że to ostatnie jest jednym z najbardziej istotnych zadań rozwojowych stojących przed młodą kobietą. Powinna obniżyć wymagania czy dalej liczyć na namiętną historię miłosną rodem z Rozważnej i romantycznej? Powinna jak najszybciej zdać sobie sprawę z wszechobecnych stereotypów czy bezmyślnie im się poddać? Powinna rodzić dzieci czy wspinać się po drabinie sukcesu? Czy jedno wyklucza drugie? I czy w ogóle coś powinnyśmy? W badaniach Wpływ przekazów rodzinnych na problemy tożsamościowe związane z podejmowaniem ról społecznych przez kobiety u progu dorosłości zaprezentowanych przez Joannę Trzópek i Monikę Wasilewską w 2008 roku 80 procent badanych studentek psychologii stwierdziło, że niczego nie powinny, a rola kobiety to przede wszystkim

Pexels

Podzielone. W środku i nie tylko

bycie sobą, dbanie o siebie i swój rozwój, realizowanie własnych potrzeb i niezależność. Pozostałe 20 procent było zdania, że kobieta powinna być żoną, matką, troszczyć się o męża, pracować i zajmować się domem. W rodzinach badanych studentek występował zazwyczaj tradycyjny podział ról małżeńskich (70 procent): kobieta odpowiedzialna była za prowadzenie domu i wychowanie dzieci, a mężczyzna za stronę bytową. W pozostałych 30 procent ankiet pojawiał się model partnerski. Celem badań było poznanie różnic między stylem życia rodziców a oczekiwaniami młodych kobiet, które były bardziej nastawione na partnerstwo. Te zmiany mentalności i oczekiwań co do przyszłości dzieci pojawiły się już u samych rodziców, pragnących dla swych córek odmiennego stylu życia. Wśród badanych kobiet w większości są te, które, z jednej strony, pragną być wolne, realizować swoje pasje, jednak z drugiej strony – od męża lub partnera oczekują pełnienia tradycyjnych ról: zapewniania bytu rodzinie, utrzymywania domu, dawania wsparcia, opieki i poczucia bezpieczeństwa. Da się to pogodzić? Patrząc oczami ciotek, tych odpowiadających za przytyło ci się, i babć, które wiecznie pytają: kiedy


ślub i dzieci? – nie da się. Patrząc oczami polskiego społeczeństwa, które powtarza jak w hipnozie, tańcząc przy tym chocholi taniec: miejsce kobiety jest w domu, kobieta powinna służyć mężowi, mężczyźni mają przedsiębiorczość we krwi, kobiety to piękniejsza i słabsza płeć, matka-Polka to wzór kobiecości, urodzisz dziecko, to będziesz szczęśliwa – też się nie da. Trzeba kupić zatyczki do uszu, by zmienić perspektywę. Ale nawet to nam nie wystarczy, bo stereotypowe poglądy płyną w naszej krwi, przesyłane są z lewej do prawej półkuli mózgu i na odwrót, jeszcze przez te neurony, które powstały, zanim dobrze nauczyliśmy się wymawiać słowo „mama”. W skrócie – trudno się ich pozbyć. W zależności od tego, z jakiego środowiska pochodzimy, ten głos będzie rzadziej lub częściej pojawiać się w naszych głowach, złośliwie szepcząc lub drąc się wniebogłosy, by przypomnieć o kobiecych powinnościach. Jeśli tylko spróbujemy skorzystać z możliwości zmiany poglądów, z innej wizji przyszłości czy ucieczki z obszarów wiejskich na obszary zurbanizowane, ten głos będzie nas gonić. Według projektu „Partnerstwo na rzecz rozwoju – Życie zaczyna się po czterdziestce”, przeprowadzonego w 2008 roku, kobiety żyjące na wsi w naturalny sposób przejmują obowiązki związane z macierzyństwem. To nie jest dla nich powinność, lecz tradycja niepodlegająca dyskusji. Jedyne, co się zmienia, to stopień rozwoju przedsiębiorczości wśród kobiet, który z czasem wzrasta i dotyczy głównie obszaru gospodarstwa rolnego. Fakt, że na wsi macierzyństwo jest „obligatoryjne”, uwarunkowany jest tym, że dom i gospodarstwo to naturalne miejsce pracy. Ale czym właściwie jest ten dom? Czy nie jest to miejsce, w którym po prostu mamy być bezpieczni? Potrzeba poczucia bezpieczeństwa jest podstawowa dla każdego z nas. Abraham Maslow umieszcza ją w swojej hierarchii na drugim miejscu, zaraz za potrzebami fizjologicznymi. Poczucie bezpieczeństwa nas buduje, a gdy nie jest zaspokojone, każda z kolejnych potrzeb: przynależności, uznania, samorealizacji – staje się dla nas nieistotna. Więc dlaczego pozwalamy innym wpływać na to, jak ma wyglądać nasz dom, nasze miejsce? Dla jednych będzie to dom pełen dzieci, dla innych mieszkanie pełne zwierząt, jeszcze innym wystarczą cztery ściany pełne ciszy i spokoju. Wybór. Wierzymy, że mamy go niezależnie od płci. Co z tego, skoro od najmłodszych lat powtarzają nam, jak bardzo kobiety różnią

się od mężczyzn? W eksperymencie Czy płeć twórcy ma znaczenie?, przeprowadzonym przez Jacka Gralewskiego w 2019 roku, nauczyciele twierdzą, że kreatywny chłopiec jest pomysłowy, odważny, pewny siebie, gotowy do podejmowania ryzyka, niezależny, broni własnego zdania, łamie zasady, jest bezpośredni, impulsywny, spontaniczny, lubi wyzwania, ale jest też przebojowy, charyzmatyczny i otwarty. A kreatywna dziewczynka? Owszem, bywa pomysłowa, ale poza tym w swoim działaniu przestrzega zasad i instrukcji, jest mało spektakularna, ulega opiniom grupy lub autorytetów, nie jest pewna siebie, unika ryzyka, preferuje bezpieczne działania, jest wrażliwa, spokojna, skromna, sumienna, pracowita, systematyczna, wytrwała, cierpliwa, grzeczna. No tak, idealna dziewczynka jest wrażliwa, spokojna, skromna, sumienna, pracowita, systematyczna, wytrwała, cierpliwa, grzeczna. Ale idealnemu chłopcu te cechy już „nie grożą”. Dziewczęta mają skłonność do zbyt niskiej oceny własnych zdolności, podczas gdy chłopcy sukcesy przypisują właśnie samym sobie. Dziewczęta w większym stopniu obwiniają się za poniesioną porażkę, natomiast chłopcy najczęściej przypisują ją „pechowi”. W przypadku sukcesu chłopcy przejawiają większą dumę ze swego wyniku niż dziewczęta. I to z nami zostaje. Od maleńkości do dorosłości. Bo gdy szefowa zostaje po godzinach, to zaniedbuje dzieci i dom, nie układa jej się z mężem, ma jakieś problemy i dlatego siedzi godzinami w pracy, nie umie chyba sobie zorganizować czasu. Natomiast kiedy szef mężczyzna zostaje notorycznie po godzinach, zyskuje sobie miano solidnego, pracowitego i oddanego firmie, jest postrzegany jako dobry mąż, bo zarabia na rodzinę. Zasada równouprawnienia kobiet i mężczyzn zagwarantowana jest we wszystkich podstawowych międzynarodowych dokumentach praw człowieka podpisanych przez Polskę. Również ratyfikowane przez Polskę konwencje Międzynarodowej Organizacji Pracy przewidują zakaz dyskryminacji kobiet w stosunkach pracy oraz prawo do jednakowego wynagrodzenia dla kobiet i mężczyzn za pracę jednakowej wartości. Taką samą wartość, wbrew rozpowszechnionym stereotypom, obie płcie przypisują życiu rodzinnemu. Badania pokazują, że rodzina jest niemal w takim samym stopniu ważna zarówno dla kobiet (87 procent), jak i dla mężczyzn (80 procent). Kariera zawodowa zajmuje w hierarchii

wartości obu płci miejsce niższe niż rodzina. Ale to kobiety jako kandydatki do pracy i jako pracownice oceniane są przez pryzmat swoich obowiązków rodzinnych. To kobiety muszą balansować pomiędzy łączeniem ról rodzinnych i zawodowych, gdyż w dalszym ciągu to one są bardziej obciążone obowiązkami rodzinnymi i wykonują więcej prac domowych. Mężczyźni włączają się w nie wciąż w znikomym zakresie, choć w rodzinach „młodszych” ich udział jest większy. Badania opinii publicznej Kobiety i mężczyźni w domu (przeprowadzone przez Centrum Badania Opinii Społecznej w 2018 roku) pokazały, że zmiany w zakresie wykonywania czynności związanych z domem są znikome w porównaniu do poprzednich wyników. Zadania „typowo kobiece” pozostają takimi mimo upływu czasu, a zadania „typowo męskie” coraz częściej są wykonywane wspólnie lub zamiennie. Mimo tego, że podział obowiązków domowych ulega przekształcaniu, narracja idealnej dziewczynki nadal brzmi tak samo: wrażliwa, spokojna, skromna, sumienna, pracowita, systematyczna, wytrwała, cierpliwa, grzeczna. A idealna kobieta jest szczupła, piękna, zadbana, ciepła, rozwija swoje zainteresowania, pracuje, nie męczy się, nie buntuje, nie sprzeciwia. Tymczasem prawdziwa kobieta nosi w sobie wewnętrzny konflikt. Rozstrzygnięty lub nie – koniecznością zawsze staje się wyrzeczenie się części siebie. Niektórym z nas wychodzi to lepiej, innym gorzej. Pewnie dlatego, że nawet w czasach, w których wierzymy, że mamy wybór, niełatwo jest wybrać.

Jagoda Łuszczak

studentka psychologii stosowanej oraz dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ LITERATURA Kobiety i mężczyźni w domu, komunikat z badań Centrum Badania Opinii Społecznej CBOS, nr 127/2018, oprac. M. Bożewicz, Warszawa 2018. G. Firlit-Fesnak, Wpływ przemian ustrojowych na sytuację społeczną kobiet w Polsce, Berlin 1997. J. Gralewski, Czy płeć twórcy ma znaczenie? Przekonania nauczycieli na temat charakterystyki kreatywnego chłopca oraz kreatywnej dziewczynki, „Rocznik Lubuski”, 2019, t. 45, cz. 1. A. Maslow, A Theory of Human Motivation, „Psychological Review”, 1943, nr 50, s. 370–396. M. Skarżyński, Równowaga, praca, rodzina. Dobre praktyki, Białystok 2008, https://bfkk.pl › uploads › 2017/07 › rownowaga, dostęp: 8 kwietnia 2025. J. Trzópek, M. Wasilewska, Wpływ przekazów rodzinnych na problemy tożsamościowe związane z podejmowaniem ról społecznych przez kobiety u progu dorosłości, w: W kręgu psychologicznej problematyki tożsamości, pod red. D. Kubackiej-Jasieckiej i M. Kulety, Kraków 2008.

alma mater nr 256

101


Badaczki z UJ w Radzie ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce D

procent nauczycieli akademickich (w skali Europy to jedynie 29 procent). – Promowanie i wspieranie kobiet jest ważnym działaniem, które realnie wpływa na stan nauki w Polsce, ponieważ równowaga płci zapewnia różnorodność perspektyw, podejść i metodologii. Wszystko to wzbogaca proces edukacyjny i badania naukowe, pozytywnie wpływając na ich innowacyjność i jakość. Radę prosimy o pomoc, o wyznaczenie tych kierunków, w których ministerstwo mogłoby podążać, aby poprawić sytuację naukowczyń w nauce i szkolnictwie wyższym – powiedział 7 marca 2025, wręczając akty powołania, minister Marcin Kulasek. Karolina Zioło-Pużuk zaznaczyła natomiast, że celem powołania Rady jest wsparcie nas [ministerstwa] we wszystkich działaniach, które

prowadzimy, także zmierzających do zmian w prawie, żeby zagwarantować równość i równowagę, równą reprezentację kobiet i mężczyzn w nauce i szkolnictwie wyższym. – W tym zespole będziemy przyglądać się barierom, z którymi zmagają się kobiety zajmujące się nauką, pracujące na uczelniach. Stąd ta reprezentacja, w której są naukowczynie, ale nie tylko: także osoby zajmujące się nauką z całego kraju oraz przedstawicielki związków zawodowych [...]. Chodzi o pogłębioną refleksję, dlaczego kobiet brakuje na wyższych stanowiskach na uczelniach, mimo że na pierwszym czy drugim stopniu studiów jest ich znacznie więcej niż mężczyzn – dodała. Do najważniejszych zadań Rady należeć będą: analizowanie sytuacji kobiet w nauce i szkolnictwie wyższym, opinio-

MNiSW

oktor habilitowana Joanna Hańderek, profesor UJ, z Instytutu Filozofii UJ oraz dr Paulina Sekuła – adiunkt w Instytucie Socjologii UJ, zostały członkiniami zespołu doradczego Rady ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce. Organ, pod kierunkiem prof. Anny Pacześniak, powołano 7 marca 2025 w obecności ministra nauki i szkolnictwa wyższego dr Marcina Kulaska oraz wiceministry dr Karoliny Zioło-Pużuk. Złożona z 20 badaczek Rada powstała, by wspierać działania na rzecz równości płci w środowisku akademickim. Według danych Zintegrowanego Systemu Informacji o Szkolnictwie Wyższym i Nauce POL-on zaledwie 28 procent osób z tytułem profesora to kobiety, a w obszarze STEM (nauka, technologia, inżynieria, matematyka) stanowią one 33

Zespół Rady ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce z ministrem nauki i szkolnictwa wyższego dr. Marcinem Kulaskiem w dniu powołania, 7 marca 2025

102

alma mater nr 256


wanie projektów ustaw i rozporządzeń pod kątem równości płci, rekomendowanie działań eliminujących bariery i dyskryminację oraz wdrażanie sprawdzonych rozwiązań z innych krajów. Członkinie nowo powstałego zespołu deklarują, że w orbicie ich działań znajdą się także, między innymi, kwestie związane z różnego typu naruszeniami oraz szeroko rozumianą przemocą, walka ze stereotypami dotyczącymi kobiet w środowisku naukowym, a także temat stanowisk kierowniczych, zwłaszcza na uczelniach technicznych, na których wciąż dominują mężczyźni. – Pomimo że kobiety przez cały XX wiek aktywnie pracują na różnych stanowiskach uniwersyteckich, ciągle istnieje ogromna nierówność – zarówno w zatrudnieniu, awansach, jak i promowaniu pracy kobiet. Współcześnie kobiety na uniwersytecie zmagają się z seksizmem, molestowaniem, mobbingiem. Asymetrię w relacjach i traktowaniu kobiet widać również w dostępie do funkcji prestiżowych i decyzyjnych – częściej zostają dyrektorkami czy dziekanami do spraw dydaktyki, znacznie rzadziej do spraw ogólnych – zauważyła dr hab. Joanna Hańderek, profesor UJ. Jej zdaniem kobiety nie są odpowiednio wspierane w drodze

kariery (tzw. efekt Matyldy – termin, który w 1993 roku stworzyła historyczka nauki Margaret Rossiter, opisujący przypadki pomijania udziału naukowczyń w pracy badawczo-naukowej i przypisywania ich osiągnięć naukowcom mężczyznom), nie mają odpowiedniego wsparcia jako matki (brak żłobków, przedszkoli i miejsc dla dzieci na uczelni), a w jeszcze gorszej sytuacji są te spełniające funkcje opiekuńcze nad dorosłymi członkami swojej rodziny (na przykład rodzicami w wieku senioralnym czy dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnością). – Z jednej strony, ciągle kulturowo oczekuje się od kobiet, żeby to one podjęły opiekuńcze role, a z drugiej – nie wspiera się ich w tych zadaniach. Uniwersytet jest miejscem nauki, ale również kształtowania świadomości społecznej. W związku z tym seksizm, pomijanie potrzeb kobiet, brak zapewnienia im odpowiedniego wsparcia ma charakter kształtujący nie tylko nasze wzajemne relacje, ale również przenosi się jako model pewnych praktyk na życie pozauniwersyteckie. Dlatego Rada powinna wypracować modele wsparcia z uwzględnieniem potrzeb kobiet oraz ciągłej asymetrii społecznej – podkreśla Joanna

Hańderek, deklarując jednocześnie, że jako członkini Rady będzie pracować na rzecz wsparcia naukowczyń, umożliwiając im rozwijanie kariery, awans, zwłaszcza wobec ról, jakie społecznie są zmuszone pełnić (czy pragną pełnić). – Zdaję sobie sprawę, że równość społeczna nie ma matematycznej dokładności, można jednak rozszerzyć ochronne działania kobiet, zwłaszcza w awansie czy utrzymaniu się na stanowisku na uczelni – dodaje. W skład Rady ds. Kobiet w Szkolnictwie Wyższym i Nauce weszły: mgr Janina Bąk, prof. Bogumiła Burda, dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, profesor SGH, dr hab. Iwona Chmura-Rutkowska, profesor UAM, dr Anna Cybulko, dr Barbara Godlewska-Bujok, dr hab. Joanna Hańderek, profesor UJ, dr inż. Barbara Juszczyk, Monika Mielnik-Kurek, dr hab. inż. Anna Kłos, profesor WAT, dr Anna Knapińska, prof. Anna Pacześniak, dr inż. Małgorzata Krokowska-Paluszak, dr hab. Katarzyna Leszczyńska, profesor AGH, dr hab. Patrycja Matusz, profesor UWr, dr Janina Petelczyc, dr Iwona Reichardt, dr Paulina Sekuła, mgr Aneta Trojanowska, prof. Agnieszka Zakrzewska-Bielawska.

KP

Kursy językowe w JCJ J

agiellońskie Centrum Językowe zaprasza na wakacyjne kursy jedno- lub dwutygodniowe. Zajęcia będą prowadzone przez doświadczonych lektorów. Małe grupy pozwolą na indywidualne podejście do każdego słuchacza, co zapewnia efektywną naukę i komfortowe warunki. – Oferujemy różnorodne opcje: kontynuacja lub nauka dla początkujących, nacisk na wymowę lub uzupełnienie braków w gramatyce. Każdy znajdzie coś dla siebie – zachęcają organizatorzy. Zapisy trwają do 12 czerwca 2025. Obowiązuje kolejność zgłoszeń. Więcej informacji na stronie jcj.uj.edu.pl

Jagiellońskie Centrum Językowe to międzywydziałowa jednostka Uniwersytetu Jagiellońskiego prowadzącą działalność́ w zakresie nauczania i doskonalenia znajomości języków obcych. Działalność

rozpoczęło 1 października 2005 w wyniku połączenia Studium Doskonalenia Językowego Nauczycieli Akademickich UJ oraz Studium Praktycznej Nauki Języków Obcych UJ. Każdy z tych ośrodków do chwili połączenia posiadał ponad 40-letnią tradycję i doświadczenie zarówno w nauczaniu języków obcych, jak i przeprowadzaniu międzynarodowych egzaminów językowych. Na doświadczeniu tym opiera się współczesna oferta JCJ, skierowana do studentów i kadry akademickiej oraz słuchaczy spoza Uniwersytetu.

Red.

alma mater nr 256

103


IMPRESSIONES

GALERIA „ALMA MATER” cz. 25

W świecie uczuć i wyobraźni

ofia Rydet – jedna z najwybitniejszych polskich fotografek XX wieku w centrum uwagi zawsze stawiała człowieka. Intrygowały ją jego przemiany, wybory, a także wyzwania, którym nieustająco usiłuje sprostać. W przejmujący, refleksyjny, wzruszający, poetycki sposób, poprzez swoje prace, dotykała czułych punktów ludzkiej natury. A była bardzo uważnym obserwatorem, wyczulonym zwłaszcza na kwestie samotności, przemijania, zagrożenia wojną, a także miłości, macierzyństwa i nadziei. Wrażliwość i talent artystki docenione zostały już po stworzeniu przez nią pierwszego cyklu fotograficznego „Mały człowiek” (1961). Uznanie zdobyły także kolejne – między innymi „Czas przemijania” (1964), a cykl „Zapis socjologiczny”, tworzony w latach

1978–1997, składający się z kilkunastu tysięcy reporterskich zdjęć, wykonanych w ponad 100 miejscowościach, głównie na Górnym Śląsku, Podhalu i Suwalszczyźnie, wpisany został na krajową listę UNESCO. Zofia Rydet wielokrotnie wyróżniana była prestiżowymi nagrodami, między innymi tytułami Artiste FIAP (1969) oraz Excellence FIAP (1976). Blisko 100 prac artystki oraz zbiór fragmentów jej zdjęć, z których tworzyła kolaże, można było oglądać od 7 grudnia 2024 do 4 maja 2025 w Muzeum Fotografii w Krakowie na wystawie zatytułowanej Zofia Rydet. Świat uczuć i wyobraźni. Wszystkie zaprezentowane tam fotografie pochodziły z kolekcji Fundacji im. Zofii Rydet w Krakowie. Zbiór tych jakże sugestywnych prac, co zaznaczył kurator wystawy Karol Hordziej, przywoływał

Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Z

Zofia Rydet – portret z zasłoniętą twarzą; autor nieznany, lata 50. XX wieku; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

104

alma mater nr 256

zarówno doświadczenia minionej wojny, jak i obawę przed nowym globalnym kataklizmem, a więc tematy niepokojąco aktualne, będące jednocześnie symbolicznym ujęciem ludzkich przeżyć – uczucia miłości, kobiecej siły i wartości międzyludzkich więzi. Ekspozycja była pierwszą muzealną prezentacją powstałego w latach 1968–1975 cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, będącego, jak podkreśla Karol Hordziej, zwieńczeniem okresu, w którym artystka zwróciła się do techniki fotomontażu i estetyki surrealistycznej. Znakomitym pomysłem było dopełnienie wystawy pracami pochodzącymi z innych cykli, a także materiałami warsztatowymi. Zofia Rydet zmarła w 1997 roku w wieku 86 lat. W filmie Nieskończoność dalekich dróg Andrzeja Różyckiego przejmująco mówiła o nieuchronności śmierci i pragnieniu, by cały jej dorobek artystyczny nie przepadł. – Nie wyrzucajcie tego wszystkiego – przekonywała rodzinę swojego brata. Nie miała własnej, może więc dlatego dręczył ją ten szczególny niepokój. Ale niepotrzebnie. Cennym zbiorem artystki, złożonym z kilkudziesięciu tysięcy negatywów będących efektem 40 lat jej twórczej pracy, zaopiekowała się rodzina Augustyńskich. W latach 2000–2010 archiwum udostępniano w Krakowie wszystkim zainteresowanym, a od 2011 roku działa Fundacja im. Zofii Rydet, którą – zgodnie z pragnieniem artystki – zarządzają Maria Sokół-Augustyńska z córką Zofią Augustyńską-Maryniak. Dla znawców tematu oraz tych, którym nie udało się zobaczyć wystawy w Muzeum Fotografii w Krakowie, kilkanaście wybranych prac artystki prezentujemy w 25. odsłonie GALERII „ALMA MATER”.

Rita Pagacz-Moczarska


Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Praca z serii Zagłada, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, 1975–1979; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Z cyklu „Obsesje”, powstałego po śmierci matki artystki; prace z tego cyklu stały się zalążkiem późniejszego cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet


Praca z serii Sentymentalna ballada, Gliwice, 1963; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Zdjęcie źródłowe, na bazie którego powstał fotomontaż z serii Sentymentalna ballada; Kraków, 1967; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Praca z serii Sentymentalna ballada, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Praca z serii Zagrożenie, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, 1975–1979; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

106

alma mater nr 256


Rita Pagacz-Moczarska

Fotografie kobiet wyeksponowane w formie przestrzennych obiektów, stanowią fragment rozbudowanej instalacji Przemiany, 1957–1980; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

alma mater nr 256

107


Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Praca z cyklu „Zakochani”; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

108

alma mater nr 256

Rita Pagacz-Moczarska

Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Prace z serii Odejścia, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, 1975–1979; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Fragment zachowanego przez artystkę archiwum motywów wykorzystywanych przy tworzeniu kolaży, lata 50–70. XX wieku


Jedna z fotografii z motywem słońca, powstała najprawdopodobniej w latach 70. XX wieku; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Repr. Rita Pagacz-Moczarska

Praca z serii Nadzieja, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, 1975–1979; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

Praca z serii Macierzyństwo, wchodzącej w skład cyklu „Świat uczuć i wyobraźni”, 1975–1979; ze zbiorów Fundacji im. Zofii Rydet

alma mater nr 256

109


Krakowscy profesorowie oczami Leona Wyczółkowskiego żnę ja takie cyferblaty, że w nocy mogą się przyśnić. Okazuje się, że na mężczyzn to nie działa, ale podobno już żadna niewiasta nie zgłasza się, by ją portretować. Cyferblatami określał Leon Wyczółkowski portrety, które traktował głównie jako zajęcie zarobkowe, zaś cytat pochodzi z żartobliwej rozmowy artysty z Wacławem Podhorskim. Chociaż Wyczółkowski nie przepadał za tym rodzajem malarstwa, tworzył świetne prace, bez których młodopolskie malarstwo portretowe byłoby dużo uboższe. Interesuje nas szczególnie okres krakowski – w 1895 roku artysta, na zaproszenie dyrektora Juliana Fałata, przeniósł się do Krakowa, aby wykładać w Szkole Sztuk Pięknych. Wśród jego klienteli nieprzypadkowo zaczęli pojawiać się uczeni z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Patrząc dziś na zachowane wizerunki, trzeba przyznać, że krakowska uczelnia sporo zawdzięcza malarzowi. Na niejednego z jej wybitnych profesorów patrzymy dziś właśnie jego oczami.

Zbiory Uniwersytetu Jagiellońskiego – Collegium Medicum

R

Tytan w fartuchu Kiedy w 1897 roku Ludwik Rydygier otrzymał tytuł profesora zwyczajnego, miał już za sobą 10 lat pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim, w tym reorganizację kliniki chirurgicznej. Wówczas opuścił Kraków, by przenieść się na katedrę lwowską. Był to powód do świętowania, ale i czas pożegnań. Przypuszcza się, że portret Rydygiera zamówili i podarowali profesorowi jego asystenci właśnie z tej okazji. Wyczółkowskiemu udało się oddać monumentalność postaci profesora, z której bije charyzma i autorytet. Rydygier króluje na pierwszym planie z pełną pewności siebie swobodą, ubrany w surdut operacyjny, otoczony atrybutami swojej profesji, jak szklane naczynia ze środkami odkażającymi czy sterylizator.

110

alma mater nr 256

Leon Wyczółkowski, Portret prof. Ludwika Rydygiera z asystentami; 1897

Swoją drogą, zielonożółtawa substancja widoczna na stole tworzy świetny akcent kolorystyczny. Obraz jest właściwie wizerunkiem zbiorowym, jednak artysta wyraźnie podkreślił pierwszoplanowość Rydygiera. Zestawił jego sylwetkę z, mniej ważnymi, postaciami asystentów, którzy, niczym nieopierzeni jeszcze uczniowie,

przycupnęli w cieniu swojego mentora. To Aleksander Bossowski, Leon Kryński, Antoni Gabryszewski, Władysław Herman, Bronisław Kozłowski i Wincenty Łepkowski. Ten ostatni zakupił u Wyczółkowskiego pełnowymiarowe studium do portretu, przechowywane dziś w Muzeum Narodowym w Warszawie.


Sztuka dla sztuki

Zdrowy uśmiech Z kolejnym sportretowanym uczonym z Uniwersytetu Jagielloń-

Leon Wyczółkowski, Portret prof. Mariana Sokołowskiego; 1899

Praca na szóstkę

Fot. Ze zbiorów Muzeum UJ

Z osobą wielkiego humanisty, którego miał okazję portretować Wyczółkowski, wiąże się powstanie na ziemiach polskich historii sztuki jako samodzielnej dyscypliny uniwersyteckiej. Mowa o prof. Marianie Sokołowskim. Obraz mógł zostać zamówiony przez profesora lub jego rodzinę. A może był podarunkiem samego artysty? Dzieło jest sygnowane i datowane w prawym dolnym narożniku: Marianowi Sokołowskiemu Leon Wyczółkowski 1899. Ten rok możemy skojarzyć z przypadającymi wtedy 60. urodzinami prof. Sokołowskiego. Historyk sztuki, rzucający w naszą stronę czujne spojrzenie zza monokla, dumnie prezentuje się na tle gipsowych odlewów. Zagadka płaskorzeźb przedstawionych za plecami Sokołowskiego została rozwiązana przez prof. Adama Małkiewicza. Zidentyfikował je jako kopie frontowej ściany Sarkofagu Amazonek (około 320 roku p.n.e.) pochodzącego z Soli na Cyprze. Na portrecie Wyczółkowski przedstawił odlew gipsowy antycznego zabytku, który mógł znajdować się w kolekcji krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych, bądź, za czym opowiada się Małkiewicz, w zbiorach Uniwersytetu Jagiellońskiego, przy którym powstał w 1867 roku Gabinet Archeologiczny, a w 1882 roku Gabinet Historii Sztuki. Obie jednostki zostały w 1894 roku połączone, a kierownictwo objął właśnie Marian Sokołowski. Wprawdzie w źródłach nie znajdujemy informacji na temat bliższych relacji między Wyczółkowskim i Sokołowskim, jednak Nikodem Pajzderski – urodzony w 1882 roku historyk sztuki i muzealnik – wspomina, że wśród adeptów historji sztuki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, ściśle mówiąc wśród uczniów prof. Mariana Sokołowskiego, cieszył się profesor Wyczółkowski specjalną popularnością. Wszyscy znaliśmy go z widzenia, spoglądaliśmy ku tej charakterystycznej postaci z prawdziwym uwielbieniem.

skiego łączyła Wyczółkowskiego wyjątkowa zażyłość. Wincenty Łepkowski, który do historii przeszedł jako ojciec polskiej stomatologii, żył z Wyczółkowskim w serdecznej przyjaźni. Pod koniec XIX wieku artysta przebywał w jego willi Libeltówka w Zakopanem, a w latach 1906–1907 mieszkał w należącej do uczonego kamienicy przy ul. Jabłonowskich 2 w Krakowie. Wyczółkowski przyjaźnił się także z żoną Wincentego – Celiną z Libeltów Łepkowską. Został nawet poproszony o trzymanie do chrztu ich syna Jerzego. Profesor Łepkowski cenił sobie nie tylko towarzystwo serdecznego druha, ale także jego dzieła. W swojej kolekcji miał obrazy autorstwa Wyczółkowskiego, w tym ich wspólną karykaturę. Portret Łepkowskiego znajduje się obecnie w zbiorach Muzeum UJ i zachwyca swobodą pozy uczonego, choć niepozbawionej dostojeństwa. Ręka w kieszeni, nieco pognieciona kamizelka i zapalony papieros dodają portretowanemu kameralności – aż chciałoby się z nim usiąść przy kawie i posłuchać fascynujących historii o początkach stomatologii w Polsce. Ciekawe byłyby opowieści o pionierskich próbach zastosowania formaldehydu w praktyce dentystycznej czy sprawdzaniu skuteczności kokainy w dentystyce (sic!). Choć dziś zapewne mało kto chciałby wylądować na fotelu ambulatorium dentystycznego otwartego z inicjatywy Łepkowskiego przy Rynku Głównym 22, mimo że było wyposażone w nowoczesną salę chirurgiczną ze sterylizatornią czy aparat rentgenowski.

Leon Wyczółkowski, Portret prof. Wincentego Łepkowskiego; 1902

Do niektórych portretów Wyczółkowski skrupulatnie się przygotowywał i nie chodzi wcale o rozrabianie farb. W 1895 roku swój portret zamówił u niego wybitny chemik i kriogenik Karol Olszewski. Artysta tak wspominał o tym po latach: Chodziłem na wykłady, aby szkicować. Jego asystent T. Estreicher pisał podczas wykładów rozmaite formuły na tablicy. I faktycznie, zgodność elementów naukowych na obrazie zaliczył Wyczółkowski celująco. Portret przedstawia prof.

alma mater nr 256

111


Leon Wyczółkowski, Portret prof. Karola Olszewskiego; 1905

112

alma mater nr 256

można dopatrzeć się wyraźnych zbieżności: oba przedstawiają ten sam fragment sali wykładowej ze stołem i aparaturą do skraplania gazów oraz mają diagonalną kompozycję, wyznaczoną przez ukośnie ustawiony stół. Czy Wyczółkowski widział tę fotografię i posiłkował się nią przy pracy? Brak jakichkolwiek zapisków na ten temat, jednak podobieństwa wydają się być nieprzypadkowe. Ten, który w loży od lat dwudziestu... W tym samym czasie, gdy powstawał portret Olszewskiego, Wyczółkowski namalował dla swojego przyjaciela Ta-

Fot. Ze zbiorów Muzeum UJ

Karola Olszewskiego podczas pokazu skraplania gazów. Pierwszy plan obejmuje fragment stołu laboratoryjnego, na którym stoi pięć instrumentów, w tym naczynia Dewara, aparat przeznaczony do oznaczania temperatury krytycznej wodoru i skraplacz do wodoru. Należały one do wyposażenia laboratorium niskich temperatur, w którym Olszewski osiągał wówczas rekordowe wartości. Wśród naukowców Kraków był przez to nazywany biegunem zimna. Wróćmy jednak do portretu. Kolejnym dowodem na drobiazgową wierność Wyczółkowskiego są wypisane niebieską kredą na czarnej tablicy symbole i wartości chemiczne. Są toparametry punktu potrójnego (zestaw temperatury i ciśnienia pozwalający na jednoczesną obecność cieczy, ciała stałego i gazu) ) – wszystko zapisane bezbłędnie! Poza prof. Olszewskim na obrazie widać także sylwetki czterech osób przypatrujących się pokazowi. Są to najprawdopodobniej asystenci profesora. Jeśli się przyjrzeć dokładniej mężczyźnie stojącemu najbliżej aparatury, po lewej stronie, dostrzeżemy nieprzypadkowe podobieństwo do Tadeusza Estreichera. Utrzymywał on bliskie kontakty z Wyczółkowskim, co tłumaczyłoby fakt, że artysta wyróżnił go wyraźniejszym modelunkiem w stosunku do pozostałych „gapiów”. Portret kryje w sobie wiele ciekawych wątków. Nie wypada pominąć tego związanego z analogiami do fotografii zbiorowej z wizyty genewskiego fizyka prof. Raoula Picteta w pracowni Olszewskiego w 1903 roku. Porównując obraz z powstałym dwa lata wcześniej zdjęciem,

deusza portret jego dziadka, którym był Karol Estreicher senior. Jak pisał Feliks Koneczny: Karola Estreichera można było zastać tylko w trzech miejscach: w domu, w bibliotece lub w teatrze. Gdzie indziej mógł się tylko zjawiać, ale nie mógł przebywać, tak się urządził i od tego nie odstąpił. Krakowski Teatr Miejski (obecnie Teatr im. Juliusza Słowackiego) był zatem miejscem idealnie pasującym do portretu wybitnego historyka teatru, człowieka związanego wieloletnią pracą z Komisją Teatralną. Chciałoby się od razu porównać lożę widoczną na portrecie z tymi w Teatrze im. Słowackiego – czy Wyczółkowski odmalował wszystkie szczegóły z taką dokładnością jak temperatury na portrecie Olszewskiego? W tym przypadku przychodzi nam się mocno zdziwić. Z relacji Marii Estreicherówny o premierze Wesela wiemy, że [Estreicher] siedział na 1. piętrze, w loży znawców, nad przejściem do foteli. Jednak kolumna namalowana przez Wyczółkowskiego na obrazie w ogóle nie pochodzi z Teatru Miejskiego! Artysta stworzył kompozycję po części fantazyjną, nie opierając się w szczegółach na rzeczywistym wyglądzie lóż. Takaż to malarska licentia poetica. Mamy jednak na portrecie jeden element dość wiernie oddany, który zresztą każe nam myśleć, że to właśnie w trakcie premiery Wesela został uchwycony Estreicher. Mowa o afiszu z napisem Wesele, widocznym na balustradzie. Słynną sztukę Wyczółkowski widział w dniu

Leon Wyczółkowski, Portret prof. Karola Estreichera seniora; 1905


wielką trójkę krakowskich językoznawców: Jana Łosia, Jana Rozwadowskiego i Kazimierza Nitscha. Niestety, dwa pierwsze zostały prawdopodobnie zniszczone w czasie drugiej wojny światowej. Portret prof. Łosia znamy dziś jedynie z fotografii, do drugiego zachował się szkic węglem na papierze z 1929 roku oraz opinia Adama Kleczkowskiego, jakoby miał się nie udać najlepiej, ponieważ córki przeszkadzały. Do dziś za to w krakowskiej siedzibie Polskiej Akademii Umiejętności

Ze zbiorów Polskiej Akademii Umiejętności

premiery i wypowiadał się o niej raczej pochlebnie: „Wesele” Wyspiańskiego bardzo miejscowe. Ostatni akt kapitalny pod względem malarskim. Karol Estreicher cenił talent Stanisława Wyspiańskiego, popierał nawet jego kandydaturę na dyrektora Teatru Miejskiego w Krakowie, a po obejrzeniu „Wesela” w 1901 roku napisał wiersz o tym dramacie. Jest to raczej symboliczne nawiązanie do tego wielkiego dzieła, będące jednocześnie swoistym hołdem dla jego autora. Na temat portretu zachowały się znakomite wspominki. Maria Estreicherówna w liście z 1906 roku do brata, Tadeusza, napisała: Portret Taty wisi w pokoju Taty nad szezlongiem. Wszyscy się nim zachwycają. Różne też na spektatorach robi wrażenie i różne wywołuje uwagi. Był u nas w niedzielę Ulanowski, a że jest on opozycjonista i wszystko skrytykować musi, więc choć chwalił wydarzenie, nadzwyczajne podobieństwo i wyraz twarzy, zganił format portretu i utrzymywał, że trzeba odciąć część pąsowego tła i portret zrobić węższym, to wtedy dopiero foremnym będzie. Nie potrafisz sobie wyobrazić, jakiego wrażenia, przestrachu i zadziwienia doznał Andrzejek Olesiów na widok wiszącego dziadzi. Czym prędzej wyniósł się z pokoju, utrzymując, że go babcia woła, zupełnie nie wchodził do pokoju Taty, tak się portretu boi, nawet mówić o nim nie lubi. Wczoraj widziała portret panna Zalewska, napatrzeć mu się nie mogła. Dodajmy jeszcze, że sam sportretowany z pewnością był zadowolony ze swojego wizerunku, również na jego temat napisał bowiem wiersz: Ten, który w loży od lat dwudziestu, Z podpartą głową, z lunetą w ręku, Nie tracąc wzrokiem żadnego gestu, Nie tracąc uchem żadnego dźwięku, [...] Co nie opuścił sztuki ni razu – Przemawia do was z tego obrazu. Gdy ten oryginał do snu się złoży, Kopii pozłotnej nie znajdzie w loży Triada mistrzów języka polskiego Wyczółkowski, jak na nieformalnego mistrza uniwersyteckich portretów profesorskich przystało, odmalował również

Leon Wyczółkowski, Portret prof. Kazimierza Nitscha; 1932

wisi wizerunek prof. Kazimierza Nitscha – twórcy nowoczesnego polskiego językoznawstwa i dialektologii. Źródła pisane do tego obrazu są istnym marzeniem historyka sztuki, zachowały się bowiem zapiski rozmowy prowadzonej między artystą a modelem podczas portretowania. Wszystko dzięki Adamowi Kleczkowskiemu, który gościł z prof. Nitschem u Wyczółkowskiego w Gościeradzu (artysta od 1922 roku spędzał tam miesiące letnie) przez kilka dni, a kilka miesięcy później był obecny przy malowaniu. Oto bezcenne fragmenty przenoszące do momentu powstawania dzieła, a także odkrywające refleksje samego artysty. 1 XI 1932 r. Nitsch pozuje do portretu, diabełek złośliwy. Wyczół: Od czasu do czasu proszę rzucić na mnie okiem. Satyryczny uśmieszek. Nitsch: Wprowadza element kpiący. W: Ruch ręki.

N: Mój ruch normalny idzie ku oczom. W: Najpierw węglem tylko. Jak profesor się zmęczy, to proszę się wyprostować, nie myśleć o tym. *** W: Uśmieszek umiarkowany, minimalny, bez przesady. [...] Zaznaczę ręce, tło znaczące. Ręce ogólnie zaznaczone, bo przez wyciągnięcie rąk osłabiam samą twarz. Oczy... Światła w oczach i okularach. Tu jest światełko, które pomijam. Kilka sztychów białą kredką. Koło tego czarne linie węglem. Dobrze, dobrze, dobrze, tak-tak. Usta, układ najlepszy. [...] Zawziąłem się na ten portret, jestem bardzo kontent. Trzeba go wystawić. Ten portret oparty na szczęśliwej chwili. Trzeba będzie w ustach wyszukać delikatną linię, będę próbował. Ośmiu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego sportretowanych przez Wyczółkowskiego to już całkiem sporo, ale bynajmniej nie wszyscy! Długa lista uczonych z UJ, którzy zapragnęli wizerunku spod pędzla (bądź pastelowej kredki) artysty, obejmuje sporo medyków: Kazimierza Kostaneckiego, Leona Kryńskiego, Tadeusza Browicza, Henryka Hoyera juniora czy Maksymiliana Rutkowskiego, a także profesora skarbowości i prezydenta Krakowa Juliusza Lea, historyka prawa Bolesława Ulanowskiego i teologa Józefa Kaczmarczyka. Po opuszczeniu na dobre Krakowa w 1929 Wyczółkowski miał już mniej kontaktów z uczonymi z Uniwersytetu Jagiellońskiego, za to z jego talentów chętnie korzystali uczeni poznańscy. Wśród młodopolskich artystów mających bliższe kontakty ze środowiskiem krakowskich profesorów wymieniać można nie tylko Wyczółkowskiego, ale także Stanisława Wyspiańskiego czy Jacka Malczewskiego. Ale o tym w kolejnym tekście...

Anna Lohn-Pieróg WYBRANA LITERATURA T.Z. Bednarski, Krakowskim szlakiem Leona Wyczółkowskiego, Kraków 2003. M. Twarowska, Leon Wyczółkowski, Warszawa 1962. M. Twarowska, Leon Wyczółkowski. Listy i wspomnienia, [w:] „Źródła do dziejów sztuki polskiej”, t. XI, Wrocław 1960. A. Lohn, Portrety profesorskie Leona Wyczółkowskiego, „Opuscula Musealia”, 2012, nr 20.

alma mater nr 256

113


HistoriUJemy Kariera na Uniwersytecie Krakowskim, czyli słów kilka o awansie społecznym i prestiżu

dobywanie wiedzy i kolejnych stopni akademickich na średniowiecznym oraz nowożytnym Uniwersytecie Krakowskim dla jednych było celem samym w sobie, dla innych zaś jedynie trampoliną do stanowisk na dworze monarszym, w kręgach kościelnych czy we władzach miasta. Studia w stolicy Królestwa Polskiego były często wstępnym etapem kariery, umożliwiającym rozwinięcie skrzydeł na jednym z europejskich uniwersytetów. Bramy do awansu jednak

nie dla wszystkich pozostawały otwarte. Wówczas akademicy uchylali zazwyczaj skromniejsze drzwi – mieszczańskie bądź szlacheckie, zadowalając się udzielaniem korepetycji latoroślom przedstawicieli tych stanów. Uniwersytet wabił. Jednych mądrością, innych obietnicą władzy, czasem posiadaniem wpływów czy nadzieją zdobycia pieniędzy, a jeszcze innych szansą na wyrwanie się z ograniczeń plebejskiego stanu. Choć przywilej nadający wybranym profesorom szlachectwo nigdy

nie wszedł w życie, aspiracje akademików do herbowego stanu pozostawały w nowożytności żywe. Wspinanie się po szczeblach uniwersyteckiej drabiny nie było proste, ale było o co walczyć! „Szacun na dzielni”, czyli umiędzynarodowienie Uniwersytetu Krakowskiego Profesorów do budowania kariery na Uniwersytecie Krakowskim przyciągał,

Ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Z

Miniatura z Liber diligentiarum 1658–1755, Rkp 90, s. 93

114

alma mater nr 256


Ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

między innymi, jego międzynarodowy charakter. Czynnik ten nie tylko zwiększał sam prestiż ośrodka akademickiego, ale także wpływał na jakość dydaktyki i badań naukowych. Okres prawdziwej świetności w tym aspekcie Uczelnia przeżywała w XV i na początku XVI wieku, kiedy to aż 44 procent scholarów studiujących w stolicy Królestwa Polskiego pochodziło z zagranicy! Wśród nich najliczniejszą grupę stanowili przybysze z Królestwa Węgier, sporo było także żaków ze Śląska oraz państw Europy Środkowo-Wschodniej, choć zdarzali się też studenci z Hiszpanii, Szkocji czy Turcji. Międzynarodowy prestiż Uczelnia osiągnęła dzięki wysokiemu poziomowi studiów matematyczno-astronomicznych oraz stając się ważnym ośrodkiem humanizmu w regionie: Któreż to miasto w tym czasie w większości Niemiec czy to powagą, czy nauką, czy liczbą, czy dostatkiem uczonych mniemacie słynniejszym i świetniejszym nad ten nasz sławny Kraków, który zamieszkujemy, który, zdaje się, został matką nauk i jakoby żywicielką całych Niemiec – chwalił się jeden z krakowskich uczonych. Uniwersytet Krakowski przyciągał nie tylko studentów, ale również posiadaczy tytułów naukowych z różnych zakątków Europy. W gronie wykładowców znalazło się wielu profesorów z Królestwa Węgier, ale także przedstawicieli innych krajów. Wśród nich wyróżniał się, przybyły aż zza Pirenejów, Garsias Quadros z Sewilli – utalentowany prawnik, który łączył pracę dyplomatyczną dla Zygmunta Starego z działalnością na Uczelni. Niezniechęcony zmniejszoną dawką słońca w polskim klimacie, na dobre zadomowił się w Polsce, stając się profesorem szczególnie cenionym, któremu równego zaledwie można było znaleźć w Królestwie! Uczonym romanistą, a przy tym wyróżniającym się poetą humanistycznym, był inny Hiszpan – Piotr Rojzjusz, którego chwalono za piękny styl, bo pisząc, nie zatraca słów swędem. Niestety, obserwował i sam doświadczał znikomego znaczenia jurystów w Polsce, którzy, według niego, mieli być potrzebni tutaj „jak futrzarze w Etiopii”. Skarżył się także na niskie zarobki prawników oraz brak szerszego zainteresowania prawem rzymskim. Sfrustrowany, porzucił w końcu niewdzięczną pracę pedagogiczną i osiadł na dworze królewskim. Nie opuścił jednak kraju nad Wisłą, który umiłował. Był uważany za przyjaciela na-

Złoty owoc cnoty i mądrości, miniatura z Liber diligentiarum 1658–1755, Rkp 90, s. 95

rodu polskiego, a Kochanowski uwiecznił go we fraszce O doktorze Hiszpanie. Iść, ciągle iść w stronę słońca... – kierunek: Italia! Dla niektórych scholarów stolica Królestwa Polskiego była jedynie przystankiem na drodze naukowego rozwoju. W XV i XVI wieku Uniwersytet Krakowski cieszył się renomą dzięki wysokiemu poziomowi nauczania astronomii, matematyki i astrologii, które były częścią programu Wydziału Sztuk Wyzwolonych. Ambitniejsze jednostki, z odpowiednio ciężką sakiewką, pragnące zdobyć wysokie stanowiska w administracji państwowej lub kościelnej, często udawały się do Italii. Dalsza edukacja dla wielu stawała się skutecznym narzędziem do dalszej kariery, co doskonale ilustruje przykład Mikołaja Kopernika. Już w XIII wieku nasi przodkowie znad Wisły, Warty i Odry chętnie wyjeżdżali na studia do włoskich uniwersytetów, a zjawisko to w okresie renesansu tylko zyskało na intensywności. Wybierając Bolonię, Padwę czy Ferrarę, celowano najczęściej w uzyskanie doktoratu z prawa, rzadziej z medycyny czy teologii. Świetne kariery uniwersyteckie „robione” były na Półwyspie Apenińskim i – co ważne – nie ograniczały się tylko do bycia tam wykładowcą. Przykładowo, kilkunastu profesorów

z Polski pełniło urząd rektora na Uniwersytecie Bolońskim – między innymi Jan Ostroróg, Władysław z Poznania i Jerzy Koternak z Drohobycza. Ten ostatni musiał być naprawdę świetnym astronomem i dydaktykiem, ponieważ po wybraniu go na stanowisko nalegano, by – wbrew przyjętej praktyce – nadal prowadził zajęcia. Z początku przystał na propozycję, ale niestety – pełnienie obu funkcji okazało się nie do pogodzenia. Obowiązki „szefa akademików” sprawiały, że często zaniedbywał prowadzenie wykładów, przez co obcinano mu pensję. Wszędzie dobrze, ale na zapiecku u króla najlepiej „Drzwiami”, które otwierała kariera uniwersytecka, były te prowadzące do królewskich komnat. Profesorowie Uniwersytetu Krakowskiego radzili sobie na dworze monarszym całkiem dobrze, zajmując się, między innymi, wychowywaniem dzieci królewskich. Przykładem może być Wincenty Kota z Dębna, który formował intelektualnie synów Władysława Jagiełły. Był to czas, w którym w wychowaniu, obok tężyzny fizycznej, coraz większą wagę zaczęto przykładać do rozwijania intelektu. Proces ten nasilił się w okresie renesansu, gdy Stanisław Hozjusz w swoim traktacie pedagogicznym wskazał księciu książkę jako przyjaciela. Szkoda, że przyjaźń ta

alma mater nr 256

115


kową robotę, jak chociażby Maciej Łącki mianowany sekretarzem królewskimi Zygmunta Augusta, czy w branży medycznej – lekarzami monarchów byli Jan z Reguł, Wojciech Oczko czy Herman z Przeworska. Antoni z Napachania był kapelanem i kaznodzieją ostatniego z męskich Jagiellonów na tronie, wspierając go w sprawach duchowych. Nie każdy też profesor Uniwersytetu Krakowskiego działający na dworze miał „pracę stacjonarną”. Prawnicy Stanisław ze Skarbimierza i Paweł Włodkowic zostali wysłani na sobór w Konstancji, gdzie bronili interesów Polski w sporze z Krzyżakami. W delegacji znajdował się także Jakub z Szadka, który podczas wojny trzynastoletniej dowodził polskości Pomorza na podstawie nazw gór i rzek.

łarze (często swoim młodszym żakom) lub mistrzowie, którzy najpewniej finansowali sobie w ten sposób studia na wydziałach medycyny, prawa i teologii. Ale scholarzy bez tytułów dorabiali podobnie, pracując jako prywatni pedagodzy czy nawet ucząc w szkołach parafialnych. Praktyka ta nie zmienia się przez wieki. Wybiegając w XIX wiek, przykładami studentów-korepetytorów są późniejsi wybitni profesorowie Uniwersytetu Jagiellońskiego Józef Dietl i Odo Bujwid. Podczas studiów medycznych, których nie kończyli w Krakowie, utrzymywali się właśnie z udzielania prywatnych lekcji. Przykłady można by mnożyć, a praktyka korepetycji umożliwiła wielu żakom dokończenie edukacji wyższej i tym samym rozwój kariery naukowej w XIX czy w XX wieku.

Akademickie „korki”

Rękawiczkofilia

Kariera na uniwersytecie pozwalała dorobić sobie „na boku”, co było chętnie wykorzystywane nie tylko przez profesorów, ale i studentów. Jedną z usług, którą krakowscy żacy i ich mistrzowie świadczyli mieszczańskim oraz szlacheckim dzieciom, były korepetycje. Dla wielu studentów udzielanie „korków” było podstawowym źródłem utrzymania. W średniowieczu i we wczesnej nowożytności często nieśli oni kaganek oświaty uboższym warstwom, którym w zupełności wystarczała umiejętność czytania i pisania in vulgari, czyli w języku polskim lub niemieckim. Ze źródeł sądowych wynika, że w XV i XVI wieku korepetycji udzielali głównie studenci mający już niższe stopnie naukowe – baka-

Ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

często przegrywała, nie wytrzymując konkurencji kufla lub miecza. O edukację królewiczów w duchu patriotyzmu i cnót szczególnie dbała szlachta, która nie popierała kobiet ani cudzoziemców na stanowisku nauczycieli monarszych synów. Jan Zamoyski w drugiej połowie XVI wieku, słowami: komu Akademia nie jest matką, temu jest babką, słusznie przyznał krakowskiej uczelni wielkie zasługi w kształceniu wielu pokoleń biegłych w prawie, medycynie czy teologii. Wspomnijmy jeszcze o dwóch profesorach-wychowawcach królewskich synów związanych z Uniwersytetem Krakowskim. Jednym z preceptorów był Gabriel Prewencjusz Władysławski, który czuwał nad postępami królewicza Władysława IV. Wraz z wiedzą przekazał swojemu podopiecznemu także przywiązanie do krakowskiej Alma Mater. Edukacją Jakuba Sobieskiego, syna zwycięzcy spod Wiednia, zajmował się zaś profesor wymowy Marcin Winkler. Pokazuje to panujące w drugiej połowie XVII wieku trendy: duży nacisk kładziono na retorykę, kosztem postaw patriotycznych i moralności. Przesadnie odnoszono się do wzorców mitologicznych czy biblijnych, a wypowiedzi faszerowano latynizmami. Na monarszym dworze trafiały się także akademikom zlecenia z branży „bardziej rozrywkowej”. Wesele Zygmunta Starego z Barbarą Zapolyą uświetnił swoją pieśnią Paweł z Krosna, zaś Piotr Skotnicki był autorem panegiryków na cześć Henryka Walezego. Karierę na dworze profesorowie rozwijali również, wykonując tzw. papier-

Niech nas zawstydzi, że straciliśmy dzień, miniatura z Liber diligentiarum 1658–1755; Rkp 90, s. 72

116

alma mater nr 256

Kariera na Uniwersytecie wiązała się z niemałymi wydatkami. O tym, że do awansu w uczelnianej hierarchii potrzebny był nie tylko tęgi umysł i ciężka praca, ale i wypchana sakiewka, przekonywali się wszyscy planujący promocję doktorską. W epoce staropolskiej nadawanie tytułu doktora wyrażano symbolicznie – pierścieniem, biretem i księgą. Po uroczystości nowo promowany musiał przygotować ucztę dla swoich promotorów. Jej koszty były, niestety, spore. Ponadto należało obdarować ludzi Uniwersytetu prezentami, którymi przeważnie były... rękawiczki. W społeczeństwie okresu średniowiecza i nowożytności ten element garderoby wyrażał bowiem dostojeństwo. Ponieważ tylko możni mogli sobie pozwolić na te droższe – pięciopalczaste, delikatne i cienkie, wyprawiane z jagnięcej czy koziej skóry, rękawiczki stały się symbolem szlacheckiego statusu. Do niego pretendowali profesorowie, coraz częściej pochodzenia plebejskiego, a świadomość, że nauka nobilituje, była nader żywa. Widać to na niektórych portretach uczonych mieszczańskiego pochodzenia, między innymi Sebastiana Petrycego, który został przedstawiony z trzymanymi w dłoniach rękawiczkami. Intryguje fakt, że nie są one założone, ale trzymane jakby na pokaz, co można interpretować jako wyraz ambicji przynależności do stanu szlacheckiego. Aspiracje profesorów napędzały uniwersyteckie kariery. Już podczas starań o reaktywację Uczelni w latach 90. XIV wieku podkreślano egalitaryzm mający


Ze zbiorów Archiwum Uniwersytetu Jagiellońskiego

Nieoczekiwana śmierć przerywa bieg czasu, miniatura z Liber diligentiarum 1658–1755, Rkp 90, s. 81

panować w jej murach. Władysław Jagiełło w dokumencie fundacyjnym z 1400 roku skierował zaproszenie do studiowania do wszystkich – jakiegokolwiek zawodu, kondycji i stanu. Dla plebejuszy, czyli mieszczan i chłopów, oferta króla była szczególnie nęcąca, bo uchylała drzwi do godności świeckich i kościelnych, które od końca XV wieku próbowała zatrzasnąć szlachta. Król Zygmunt I Stary wydał nawet w 1535 roku przywilej nadający szlachectwo każdemu profesorowi wykładającemu 20 lat na Uniwersytecie, jednak opór szlachty i zawiłości prawne skutecznie uniemożliwiły wejście w życie tego zapisu. Jakie zatem możliwości dawały studia w okresie nowożytnym? Mieszczanom miały pomóc, między innymi, w nabyciu wiedzy potrzebnej w działalności handlowej czy gospodarczej. Dla chłopów były nie tylko nadzieją na oderwanie od przymusu pracy fizycznej, ale także umożliwiały awans społeczny. W okresie nowożytnym tytuł doktora prawa, medycyny lub teologii był dla plebejusza jedyną możliwością zdobycia chociażby kanonii kolegiackiej czy katedralnej. Krytykowano te obostrzenia to tu, to tam: że szkodzą Kościołowi, że to niechrześcijańskie. Warto dodać, że o ile zostanie przez mieszczanina biskupem zdarzało się tylko wyjątkowo, to w przypadku warstw chłopskich było właściwie poza zasięgiem. Niektórym udawało się jednak przezwyciężyć przeszkody związane z pochodzeniem. Znamy kilka przykładów chłopów robiących świetne kariery naukowe, a nawet sprawujących funkcje rektora. Przykładem jest żyjący na przełomie XVI i XVII wieku Walenty

Fontanus, który sześciokrotnie sprawował tę funkcję. Dla równowagi i sprawiedliwości dziejowej należy wspomnieć też i o takich, którym woda sodowa uderzyła do profesorskiej głowy. Mieszczanin Wojciech z Sierpca – magister filozofii i bakałarz teologii, posiadał uposażenie – gospodarstwo, w którym prześladował chłopów, a studentów wykorzystywał do grabienia siana. Umarł w niesławie, jako okrutnik i zdzierca. Nie tylko wiedza jest potrzebna... Z nowożytnych dziejów Uniwersytetu Krakowskiego wiemy, że w zdobywaniu coraz bardziej intratnych katedr i uposażeń wielkie znaczenie miał system oparty na starszeństwie. Był szkodliwy dla nauki: kariery młodych, wybitnych nierzadko blokowali starzy, przeciętni profesorowie. Kariera uniwersytecka wiodła z Collegium Minus do Collegium Maius, gdzie uczeni decydowali o przyjęciu w swoje szeregi nowego kolegiata. Ciągłe zmiany na katedrach powodowały chaos organizacyjny i uniemożliwiały specjalizację. Problem stawiania „stażu pracy” nad pilnością i talentem został dostrzeżony już w połowie XV wieku. Chociaż w późniejszych wiekach próbowano przełamywać tę praktykę, udawało się to tylko w przypadku pojedynczych katedr: astrologii czy retoryki. Na systemowe zmiany przyszło czekać aż do reform Hugona Kołłątaja. Duże znaczenie przy awansie przywiązywano do moralności. Według tzw. statutów Dobrocieskiego z początku XVII wieku pijaństwo i życie w konkubinacie mogło doprowa-

dzić do zamrożenia kariery lub wyrzucenia z kolegium. Burzyciele „porządku”, gwałtownicy szarpiący za brodę i włosy kolegów oraz nielegalni urlopowicze byli blokowani. Recydywistów degradowano, rzadko jednak wyrzucając z Uniwersytetu. Wykładowcę filozofii i teologii Joachima Speronowica – wielkiego kłótnika i awanturnika, za pobicie profesora Wieczorkowskiego, na którym złamał kij, pozbawiono dwóch kolejnych awansów. Wysoki poziom nauki, wybitna kadra profesorów oraz studenci pochodzący z różnych zakątków Europy zapewniały Uniwersytetowi Krakowskiemu prestiż, który przyciągnął niczym magnes ambitne umysły epoki. W murach naszej Alma Mater można było przekroczyć nie tylko dotychczasowe granice wiedzy, ale i bariery społeczne, co czyniło to miejsce wyjątkowym w epoce staropolskiej. I chociaż wiele się zmieniło, jedno pozostaje niezmienne – wiedza wciąż jest kluczem do sukcesu.

Łukasz Pieróg Muzeum UJ

WYBRANA LITERATURA H. Barycz, Historja Uniwersytetu Jagiellońskiego w epoce humanizmu, Kraków 1935. Dzieje Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1364–1764, t. 1, red. K. Lepszy, Kraków 1964. K. Morawski, Historya Uniwersytetu Jagiellońskiego. Średnie wieki i odrodzenie, t. 1–2, Kraków 1900. S.A. Sroka, Profesorowie węgierscy na Wydziale Sztuk Uniwersytetu Krakowskiego w latach 1487–1526, [w:] Amico, socio et virodocto. Księga ku czci profesora Andrzeja Kazimierza Banacha, red. T. Pudłocki, K. Stopka, Kraków 2015. S.A. Sroka, Wykaz Polaków wypromowanych na uniwersytecie w Bolonii w drugiej połowie XV w., „Kwartalnik Historyczny”, 2014, nr 1, t. 121. J. Sondel, Słownik historii i tradycji Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2012.

alma mater nr 256

117


Imperium chlorofilu w Centrum Edukacji Przyrodniczej UJ Wystawa sztuki z cyklu „Na pograniczu światów” zieła sztuki, których inspiracją były rośliny, zaprezentowano w Centrum Edukacji Przyrodniczej Uniwersytetu Jagiellońskiego w ramach czwartej edycji wystawy z cyklu „Na pograniczu światów”. Ekspozycja zatytułowana Imperium chlorofilu zgromadziła prace artystek i artystów z najważniejszych polskich ośrodków sztuki. Swoje dzieła zaprezentowali: Lena Achtelik, Bogusław Bachorczyk, Marta Bożyk, Rafał Borcz, Blanka Byrwa, Zuzanna Dolega Krzysztof Gil, Łukasz Huculak, Edyta Hul, Marcin Janusz, Anna Kołodziejczyk, Juliusz Kosin, Kamil Kukla, Paweł Matyszewski, Jarosław Modzelewski, Kamil Moskowczenko, Agata Nowosielska, Henryk Ożóg, Wojciech Ireneusz Sobczyk, Małgorzata Pawlak, Monika Polak, Paweł Sobczak, Irmina Staś, Sławomir Toman i Marcin Zawicki. Kuratorami i organizatorami wystawy byli: prof. Bartosz J. Płachno z Wydziału Biologii UJ, dr hab. Marcin Zawicki z Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku

118

alma mater nr 256

oraz prof. Łukasz Huculak z Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Wyeksponowanym pracom towarzyszyły wybrane obiekty przyrodni-

cze z kolekcji Centrum Edukacji Przyrodniczej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wystawę zdominowało malarstwo, ale wzrok zwiedzających, między innymi podczas

Fot. Łukasz Huculak

D

Od lewej: Sławomir Toman, Kompozycja w zieleni (2024), Edyta Hul, Sunbathing (2022), Anna Kołodziejczyk, Wycinka (2016–2024), Henryk Ożóg, Wiatrołomy (2018)


Łukasz Huculak

mikroorganizmy czerpią energię z chemosyntezy, inne pożerając sąsiadów. Wytworzenie chlorofilu to w dziejach naszej planety rewolucja, nie tylko względem jej kolorystyki. Jak każda rewolucja, wymagała ofiar. W tym przypadku były to organizmy beztlenowe. Świat chlorofilu, fotosyntezy i tlenu, czyli świat koloru zielonego, zakończył dominację nie tylko beztlenowców, ale i autotrofów czerpiących energię z chemosyntezy. Niektóre z tych pierwotnych zielonych organizmów zostały zjedzone przez inne jednokomórkowce, lecz unikając strawienia, „zamieszkały” w komórkach swoich drapieżców. Dzieje świata chlorofilu to opowieść o symbiozie i relacjach pomiędzy organizmami, które pozwoliły życiu na osiągnięcie następnych poziomów organizacji. Dziś, jedząc rośliny, spożywamy równocześnie dalekich potomków pierwszych autotrofów, które odkryły chlorofil i fotosyntezę. W naszych krwinkach znajduje się hemoglobina przypominająca strukturą chlorofil. Świat, który znamy, bazuje na starożytnej symbiozie opartej na chlorofilu. Wystawa została zadedykowana chlorofilowi, czyli światu opanowanemu przez rośliny, jednak żaden z kuratorów nie wymagał od zaproszonych artystów zielonych obrazów czy instalacji.

Monika Polak, Biofalsephilia; 2024

Bartosz J. Płachno

stanowiło główny trzon wystawy, a także w porcelanowych kwiatach (Lena Achtelik), obiektach z żywicy i plasteliny (Juliusz Kosin), imitacjach preparatów biologicznych (Monika Polak) czy grafikach (Marta Bożyk, Henryk Ożóg). Część prac wykonana została specjalnie na wystawę, pozostałe starannie wybrane z dorobku artystów przez kuratorów. Na szczególne wyróżnienie zasługuje uczestnictwo w wystawie prof. Jarosława Modzelewskiego, członka legendarnej formacji artystycznej Gruppy, klasyka współczesnego malarstwa polskiego.

Bawełniane płótno, drewniane krosno, agar, roślinne pigmenty, całość zabezpieczona damarą i oprawiona w dębową ramę. Bez roślin nie sposób myśleć o sztuce, szczególnie o malarstwie sztalugowym. Stanowiąc jego esencję, rośliny bywały i bywają treścią przedstawienia. Jako bohaterki

Bartosz Płachno

oprowadzania kuratorskiego w ramach Nocy Biologów, przyciągały także grafiki, rzeźby i instalacje. – Postawiliśmy na różnorodność i talent – akcentują kuratorzy wystawy. – Dzieła sztuki zaistniały nie tylko w części galeryjnej, ale i tzw. pokoju profesorskim oraz – jak floromorficzny obiekt Bogusława Bachorczyka – wśród roślin w wiwarium. Swoista magia chlorofilu objawiła się w niezwykle różnorodny sposób w malarstwie sztalugowym, które

Juliusz Kosin, Psychopomp; 2024

dzieł sztuki oscylują pomiędzy krańcami spektrum: od skrajnego uprzedmiotowienia do podmiotowej samodzielności [...]. Współczesna kultura coraz częściej poszukuje nie-ludzkiego punktu widzenia. Holistyczna wizja świata z obszaru wierzeń ludowych i filozofii New Age zdaje się krok po kroku zmierzać w obszar nauki. Można pokusić się o stwierdzenie, że nawet pojedynczy przedstawiciel homo sapiens to tak naprawdę konglomerat organizmu z jelitowym mikrobiomem i kilkoma jeszcze stworami wspólnie stanowiącymi niewielki ekosystem. Jako część natury, przedstawiciel świata organizmów żywych, artysta, ma w swoim geście zaklętą przyrodzoną naturze energię. Ślad ręki, dukt pędzla, będąc wyrazem ludzkiej kończyny, staje się wyrazicielem całej przypisanej jej drodze ewolucji, gestem wszystkich poprzedzających ją łap, macek, parzydełek i nibynóżek. Wyrazicielem fuzji jądrowej Słońca odpowiedzialnego za fenomen życia, głosem roślin, które pędzące przez kosmos fotony zamieniają w pożywny cukier za sprawą magii chlorofilu.

Marcin Zawicki

Bartosz J. Płachno

Instytut Botaniki UJ

Marcin Zawicki

Wydział Malarstwa ASP w Gdańsku

Łukasz Huculak

Wyobraźmy sobie planetę bez chlorofilu. Na lądach dominują kolory wietrzejących skał. Zieleń pojawia się, gdy rozkładane są związki miedzi. Oceany wydają się puste… ale życie istnieje. Jedne

Łukasz Huculak

Wydział Malarstwa i Rysunku ASP im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu

Od lewej: Marcin Zawicki, Trash (2024), Łukasz Huculak, Drzewo genealogiczne (2024) oraz Protoroślina (2024), Sławomir Toman, Kompozycja w zieleni (2024)

alma mater nr 256

119


Subiektywnie w obiektywie Wystawa fotografii Krzysztofa Magdy

78

Wernisaż wystawy odbył się 15 stycznia 2025 w Bibliotece WFAiS

gotowania do jubileuszowego Zjazdu Absolwentów Wydziału Matematyki i Fizyki, projektując, między innymi, plakat zjazdowy. Kolejnym etapem w jego zawodowej działalności była praca w Pracowni Szklarskiej Instytutu Fizyki, gdzie budował szklane aparatury próżniowe. Swoje

umiejętności „szklarskie” udoskonalił podczas ponadrocznego pobytu w USA. Po likwidacji Pracowni Szklarskiej zajął się sprzętem komputerowym. Ciekawostką jest, że składał pierwszy numer pisma „Universitas”, wznowionego po zniesieniu stanu wojennego w Polsce.

Fot. Damian Gil

zdjęć, wykonanych w latach 2001– 2024 przez pracownika Wydziału Fizyki Astronomii i Informatyki Stosowanej Krzysztofa Magdę, można było oglądać do 31 marca 2025 na wystawie Subiektywnie w obiektywie zorganizowanej w bibliotece WFAiS. To pasjonująca podróż przez miejsca bliskie sercu autora. Większość fotografii powstała w Krakowie, a konkretnie – na balkonie mieszkania Krzysztofa Magdy, z którego rozpościera się zachwycający widok. Pozostałe w Międzybrodziu Bialskim, Nowej Dębie, Żegiestowie, Bałuciance, na Majorce czy Słowacji. Na zdjęciach, ukazujących piękno otaczającego nas świata, uwiecznione zostały liczne pejzaże, zachody słońca, burze, nocne niebo... Każde zdjęcie to nie tylko techniczny majstersztyk, ale także opowieść o chwilach, emocjach i przestrzeniach, które na zawsze zapisały się w pamięci autora. Krzysztof Magda to postać wielce zasłużona dla Wydziału i Uniwersytetu. Ukończył studia na Wydziale Matematyki i Fizyki w 1981 roku. Następnie uczestniczył w pracach grupy prof. Karola Musioła w Zakładzie Optyki Atomowej, a w 2000 roku aktywnie zaangażował się w przy-

Publiczność mogła podziwiać fotografie miejsc bliskich autorowi, między innymi pejzaże i przyrodę Krakowa, Międzybrodzia Bialskiego, Nowej Dęby, Żegiestowa, Bałucianki oraz Majorki czy Słowacji

120

alma mater nr 256


Damian Gil

Krzysztof Magda (w środku) oprowadza po swojej wystawie

Fotografia towarzyszy Krzysztofowi Magdzie od dzieciństwa. Pierwsze zdjęcia robił aparatem Zorka 4, należącym do jego taty. Na 18. urodziny otrzymał lu-

strzankę Praktica L, której używał podczas studiów. W tamtym czasie fotografował wydarzenia w klubach studenckich Nowy Żaczek i Rotunda, a z ciemni korzystał

w akademiku Żaczek. Próba przejścia na fotografię kolorową zakończyła się jednak niepowodzeniem, co sprawiło, że na 15 lat porzucił swoją pasję. Wrócił do niej po otrzymaniu od syna nowego aparatu Canon oraz dzięki pojawieniu się wysokiej jakości materiałów firmy Kodak. Na wystawie w bibliotece WFAiS znalazły się zdjęcia wykonane zarówno aparatami analogowymi, jak i cyfrowymi. Są świadectwem jego wieloletniej miłości do fotografii. Ekspozycja Subiektywnie w obiektywie to niejedyna okazja, by zapoznać się z twórczością Krzysztofa Magdy. Jego prace można również oglądać na wystawie z okazji 10-lecia przeniesienia siedziby Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ na III kampus, prezentowanej w holu budynku, oraz w książce Wszędzie fizyka, dostępnej w zbiorach biblioteki.

Katarzyna Dobija

Wydział Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ

Krakowska Książka Miesiąca W maju 2025 roku tytuł Krakowskiej Książki Miesiąca otrzymała publikacja dr. hab. Michała Choińskiego, profesora UJ, The New Yorker. Biografia pisma, które zmieniło Amerykę. Autor przeprowadził wywiady z ponad 50 redaktorami „New Yorkera”. Zgromadził setki nagrań, a w archiwum magazynu i w The New York Public Library dokonał unikalnych odkryć. Jest jedynym Polakiem, któremu redakcja pisma zdradziła tyle tajemnic i, trzymanych dotąd w ukryciu, informacji. – Ten niezwykły reportaż przedstawia losy magazynu na przestrzeni prawie stu lat! Autor w swojej publikacji opowiada o ekscentrycznych dziennikarzach, wielkich pisarzach i pisarkach, ikonicznych okładkach oraz przełomowych tekstach. Ale także pyta o przepis na sukces, czyli jak stworzyć ambitne pismo, które w dobie internetowej walki o klikalność zbudowało trwałą relację z milionami wiernych czytelników – czytamy na stronie Biblioteki Kraków. Laureat jest kierownikiem Zakładu Historii Literatury i Kultury Amerykańskiej UJ. Interesuje się retoryką okresu kolonialnego, stylometrią oraz literaturą amerykańskiego Południa. W 2010 i 2014 roku przebywał na stypendiach badawczych w John F. Kennedy Institute w Freie Universität w Berlinie. Wygłaszał gościnne wykłady i prowadził zajęcia w Yale University, University of South Carolina, Salem State University, College of Charleston, Piedmont College, Universita degli Studi di Padova i Queens University w Belfaście. W 2020 roku został laureatem stypendium Fulbright Senior Fellowship. Obecnie kieruje międzynarodową grupą badawczą POB Heritage „Interdyscyplinarne badania nad traumą i pamięcią w amerykańskiej literaturze”. Nagroda Krakowska Książka Miesiąca została ustanowiona przez Śródmiejski Ośrodek Kultury w Krakowie w 1995 roku dla podtrzymania i rozwoju życia literackiego i kulturalnego miasta oraz regionu. W czerwcu 2017 roku została przeniesiona do Biblioteki Kraków. Pracami jury przyznającego nagrody od września 2025 roku kieruje prof. Krzysztof Zajas z Wydziału Polonistyki UJ. Spotkanie z dr. hab. Michałem Choińskim, profesorem UJ, odbędzie się 22 maja 2025 o godzinie 18 w Czytelni Naukowej Filii nr 21 (ul. Królewska 59). Rozmowę poprowadzi Wacław Krupiński. Red.

alma mater nr 256

121


CONVENTIONES

50 lat psychiatrii środowiskowej w Krakowie Od ul. Kopernika i Miodowej, przez Olszańską – pensjonat i restaurację U Pana Cogito, do Zakręconego Pana Cogito w Pałacu pod Krzysztofory

roczyste spotkanie Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego z Ośrodkiem Psychiatrii Środowiskowej i Badań nad Psychozami Katedry Psychiatrii UJ CM, krakowskim oddziałem Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego, Okręgową Izbą Lekarską oraz stowarzyszeniami rodzin, pacjentów i profesjonalistów odbyło się 18 grudnia 2024. Poświęcone było psychiatrii środowiskowej w Krakowie i w Polsce oraz jubileuszowi 30-lecia Warsztatów Terapii Zajęciowej, prowadzonych przez Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej przy ul. Miodowej 9 w Krakowie. Centrum przy ul. Miodowej 9 jest jedną z wielu – obok Olszańskiej 5, placu Sikorskiego 2, Bałuckiego 6 – współpracujących ze sobą wielofunkcyjnych instytucji, powiązanych w sieć i koordynowanych przez konsorcjum, które za swojego patrona przyjęło prof. Antoniego Kępińskiego. Profesor Kępiński zostawił jego członkom i sympatykom dwa zadania, czyniąc ich jednocześnie strażnikami ich realizacji: pierwsze – dbać, aby leczący i pomaga-

122

alma mater nr 256

Gerard Banach

U

Zespół Stowarzyszenia na rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej

jący widzieli w pacjentach osoby, a nie tylko objawy choroby, drugie – pomagać potrzebującym doświadczającym kryzysu psychicznego w powrocie do życia społecznego, do aktywnego funkcjonowania we wspólnocie Krakowa. Konsorcjum oparte jest na porozumieniu pomiędzy Uniwersytetem Jagielloń-

skim – Collegium Medicum, krakowskim Szpitalem Uniwersyteckim i trzema organizacjami pozarządowymi zrzeszającymi pacjentów, ich rodziny i profesjonalistów. Ma na celu, w bliskiej współpracy z lokalnym samorządem i wspólnotą Krakowa, zapewnić ciągłość, kompleksowość, integrację i koordynację leczenia, rehabilitacji, edukacji, nauki, mieszkania, pracy i sensownego życia pacjentom chorującym psychicznie i ich bliskim. Projekt ten rozwija się dynamicznie od 50 lat. Jest dobrą praktyką dla całego kraju, wykorzystywaną w realizowanej obecnie reformie opieki psychiatrycznej. Pełni też ważną rolę edukacyjną dla przyszłych medyków i studentów innych specjalności oraz w szkoleniach europejskich. W kraju wyróżnia go i stanowi o korzyściach w leczeniu – dzięki organizacjom pożytku publicznego non profit – ścisłe połączenie modelu społecznego i psychiatrycznego. Przykładowo, w Pensjonacie u Pana Cogito, który prowadzi Stowarzyszenie Rodzin „Zdrowie Psychiczne”, od 20 lat pracują osoby chorujące psychicznie. Mieszkało


Sieć placówek dla osób chorujących na psychozy w Krakowie Stowarzyszenia profesjonalistów i rodzin

Szpital Uniwersytecki w Krakowie

Firmy społeczne „ Hotel u Pana Cogito ” 25 pracowników

Rodzinna opieka ambulatoryjna (70 rodzin )

Zintegrowany System

Opieka ambulatoryjna w leczeniu i rehabilitacji psychoz (800 pacjentów w indywidualnej opiece )

Teatr „ Psyche ” , Galeria Miodowa (40 uczestników )

Środowiskowy Dom Samopomocy (50 uczestników )

Zespół Leczenia Środowiskowego opieka domowa (150 pacjentów ) Szpitalny Oddział Psychiatryczny pacjentów )

(NGO)

Ośrodki Wsparcia (16 małych grup , 150 pacjentów )

Oddział dzienny leczenia psychoz (15 pacjentów )

Centrum Seniora

(25

Oddział dzienny rehabilitacji psychiatrycznej (15 pacjentów )

Mieszkania chronione (5 mieszkań ) - 11 osób

(35 uczestników )

Warsztaty Terapii Zajęciowej (75 uczestników )

w Polsce Warsztaty Terapii Zajęciowej i Dzienny Oddział Rehabilitacyjny – oba należące do Szpitala Uniwersyteckiego, oraz fundacja Hamlet i pierwsze Stowarzyszenie Pacjentów „Braterstwo Serc”. Uchwycone przez prof. Andrzeja Szczeklika na filmowej taśmie otwarcie Centrum ukazuje osoby zaangażowane w ten przełomowy dla krakowskiej psychiatrii projekt. Spotkanie z historią uzmysłowiło zebranym, jak dalece zmienił się krakowski krajobraz i życie pacjentów od tamtych pionierskich wydarzeń, gdy współpraca połączyła samorząd Krakowa i Uniwersytet Jagielloński, psychiatrię i pomoc społeczną, pacjentów wraz z rodzinami i profesjonalistów.

Gerard Banach

swoją funkcję szkoleniową Centrum Edukacji, podobnie jak pensjonat i restauracja U Pana Cogito, jest ulubionym miejscem spotkań członków krajowych i międzynarodowych organizacji i stowarzyszeń. Grudniowe spotkanie i wykład zgromadziły przy ul. Miodowej 9 wiele osób: młodych przyszłych medyków, zasłużonych dla opieki nad zdrowiem seniorów oraz pacjentów i ich rodziny. Wykład prof. Andrzeja Cechnickiego, zatytułowany Psychiatria środowiskowa w Krakowie i w Polsce, pozwolił przybliżyć nie tylko istotę problemu, ale również klimat i atmosferę tego wyjątkowego miejsca. A wszystko zaczęło się dokładnie 30 lat temu, gdy staraniem Kliniki Psychia-

Gerard Banach

w nim blisko 70 tysięcy gości z całego świata, a krakowianie chętnie urządzają tu imprezy okolicznościowe: wesela, śluby czy uroczystości rodzinne. Z tą żywą obecnością w przestrzeni miasta łączą się różne działania artystyczne, edukacyjne i publiczne aktywności oraz rozwijamy projekt „Jesteśmy częścią tego miasta” (www.stowarzyszenierozwoju.eu). Nie przewidujemy jego końca. Tak rozumiemy podstawową ideę psychiatrii środowiskowej, której nauczał prof. Antoni Kępiński. Przed laty gospodarzem pierwszego spotkania zorganizowanego z inicjatywy Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego było bliźniacze Centrum przy ul. Olszańskiej 5, gdzie znajdują się oddziały dzienne, Środowiskowy Dom Samopomocy, Centrum Seniora dla osób chorujących psychicznie, a swoją siedzibę ma czasopismo „Dla nas”. Tym razem wybór miejsca na kolejne spotkanie również nie był przypadkowy. Przy Miodowej 9 mieszczą się Warsztaty Terapii Zajęciowej, Stowarzyszenie Rodzin, Galeria „Miodowa”. To ważny ośrodek na mapie naszego miasta – ulokowany w sercu Kazimierza, z widokiem na synagogę Tempel i kościół Bożego Ciała. Pełni nie tylko istotną rolę w sieci ośrodków połączonych międzysektorową współpracą z Centrum Zdrowia Psychicznego Kraków-Śródmieście, ale prowadzi również rehabilitację społeczną i zawodową dla wszystkich mieszkańców

Otwarcie Warsztatów Terapii Zajęciowej przy ul. Miodowej 9; od lewej: prof. Andrzej Cechnicki, prof. Marek Zembala, kardynał Franciszek Macharski; 1991

miasta. Tam powstają i koordynowane są programy pomagające powrócić do aktywnego życia i pracy osobom po kryzysach psychicznych. Tam też odbywają się liczne seminaria międzynarodowe, gdyż poprzez

Prezes Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego prof. Igor Gościński wręcza prof. Andrzejowi Cechnickiemu dyplom i Medal im. prof. Jana Piltza za długoletnią, systematyczną działalność organizacyjną, dydaktyczną, naukową i społeczną w psychiatrii

trii Dorosłych Szpitala Uniwersyteckiego i Katedry Psychiatrii UJ CM, przy pomocy prof. Igora Gościńskiego, przy ul. Miodowej 9 stworzono przestrzeń dla Centrum, w którym znalazły miejsce pierwsze

Miodowa 9 tętni życiem od 30 lat. Tu mieszczą się, między innymi, Galeria Miodowa i Teatr Psyche, które są ważnymi elementami artystycznej terapii i integracji społecznej. Warsztaty Terapii Zajęcio-

alma mater nr 256

123


grup, kursów i zajęć prowadzonych przez ekspertów samodzielnie i we współpracy z innymi profesjonalistami, wspiera różne formy publikacji zdobytej wiedzy, stanowi miejsce popularyzacji wiedzy płynącej z doświadczenia poprzez edukację różnych grup społecznych, aktywność w mediach, konferencjach, skupia się na talentach i mocnych stronach, przygotowujące asystentów zdrowienia do przyszłej pracy w zespołach terapeutycznych. Podczas spotkania prof. Igor Gościński, w imieniu Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego, wręczył prof. Andrzejowi Cechnickiemu honorowy Medal im. prof. Jana Piltza, za wieloletni wkład w rozwój psychiatrii środowiskowej i walkę z wykluczeniem osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego, a także za edukację wielu pokoleń studentów i całego społeczeństwa. Nie było to pierwsze wyróżnienie tej rangi dla prof. Cechnickiego

Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej

wej dysponują wieloma pracowniami i prowadzą program rehabilitacji dla 75 uczestników, przygotowując ich do pracy zawodowej i zatrudnienia na chronionym i otwartym rynku pracy. W krakowskim systemie szczególną rolę odgrywa Krakowska Rada Pacjentów, koordynująca wiele aktywności środowiska pacjentów, rodzin i profesjonalistów. Wyrosła z 20-letniej tradycji Stowarzyszenia Pacjentów „Otwórzcie Drzwi”, które jest sygnatariuszem Konsorcjum. Stowarzyszenie realizuje bogaty program współpracy, wspierający nowy paradygmat zdrowienia w psychiatrii, poprzez prowadzoną przez pacjentów Krakowską Akademię Zdrowienia – instytucję, w której eksperci i wspierający ich profesjonaliści różnych zawodów mogą wspólnie aktywnie pracować nad powrotem do zdrowia. Jest ona dostępna dla każdego, kto chce pracować nad powrotem do zdrowia, proponuje szeroki wachlarz

Pensjonat U Pana Cogito

124

alma mater nr 256

Agnieszka Lewonowska-Banach

Gerard Banach

Spotkanie wigilijne klubu pacjentów Zawilec, którego pomysłodawcą był prof. Antoni Kępiński; od lewej: dr Krystyna Ostoja-Zawadzka, prof. Krzysztof Gierowski oraz długoletnia prowadząca klub Teresa Reguła

Pierwsza wystawa „Miodowej Grupy Fotograficznej” dla osób po kryzysach psychicznych, którą prowadzi Gerard Banach (drugi z prawej), zatytułowana Światło i przestrzeń; Human Week 2024

od Towarzystwa Lekarskiego Krakowskiego, w poprzednich latach bowiem, z okazji jubileuszu 15-lecia pensjonatu U Pana Cogito, został on uhonorowany Medalem Doktora Aleksandra Kremera za wdrażanie w życie codzienne Krakowa idei prof. Antoniego Kępińskiego. Funkcjonowanie zgodne z tak wyjątkową ideą jest dużym wyzwaniem i nigdy nie jest dziełem jednego człowieka, lecz wypadkową długiej tradycji historycznej, nauki mistrzów i ich poprzedników oraz wytężonej pracy całego obecnego zespołu i wcześniejszych pokoleń, o olbrzymich zasługach w okresie minionego półwiecza. Za realizację dzieła Antoniego Kępińskiego w Krakowie już przed laty kapituła Nagrody Pro Publico Bono nagrodziła Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Psychiatrii i Opieki Środowiskowej. Dziś idea psychiatrii środowiskowej znajduje swoje odzwierciedlenie także w przestrzeni krakowskiego Rynku, w Pałacu pod Krzysztofory – jedynym takim miejscu w sercu historycznego europejskiego miasta, gdzie działa kawiarnia społeczna: Zakręcony Pan Cogito. Zapraszamy wszystkich do odwiedzenia tego, prowadzonego przez Stowarzyszenie Rodzin, wyjątkowego lokalu, jak również do wizyty u naszego partnera – w Muzeum Krakowa. To kolejny symbol solidarności, współpracy, integracji i rozwoju społecznego, doskonale promujący nasze miasto w Polsce i w Europie. Liczymy na Państwa obecność, gdyż, ostatecznie, cytując prof. Piotra Małeckiego, liczy się tylko sojusz i solidarność ludzi dobrej woli.

Michał Mielimąka

prezes krakowskiego oddziału PTP


Klimat. Nasza wspólna sprawa K

rótki kurs obsługi klimatu, budowanie zaangażowanych wspólnot aktywnie działających na rzecz zatrzymania kryzysu klimatyczno-ekologicznego oraz transformacja energetyczna jako krok w stronę podniesienia jakości życia i rozwoju gospodarczego – to tematy zapoczątkowanego wiosną na UJ cyklu „O klimacie za pięć dwunasta”. Spotkania skierowane do całej społeczności UJ mają na celu uświadomienie, że zatrzymanie zmiany klimatu możliwe jest tylko przez systemowe zmiany tego, jak funkcjonujemy w świecie, w Polsce i... na Uczelni. Klimat to nasza wspólna sprawa: wyzwania, ale i szanse na bardziej zrównoważoną i sprawiedliwą przyszłość. A liderami i liderkami tej zmiany już teraz są studenci i studentki UJ. Negatywne skutki zmian klimatycznych dotykają każdego – poprzez ekstremalne zjawiska pogodowe czy zagrożenie dla istnienia całych ekosystemów. Dlatego tak ważne jest, aby wszyscy podjęli działania, które pomogą zapobiec dalszemu pogarszaniu się sytuacji i pozwolą zadbać o przyszłość Ziemi. W ten kontekst znakomicie wpisuje się powyższy cykl spotkań zainaugurowany przez Radę Klimatyczną Uniwersytetu Jagiellońskiego, a w nim wykłady, dyskusje i rozmowy z ekspertami i aktywistami z Polski i zagranicy, zajmującymi się kryzysem klimatyczno-ekologicznym i działającymi na rzecz ograniczenia jego skutków. Spotkania odbywają się pod honorowym patronatem rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego. W ich tematykę wprowadza dr hab. Katarzyna Jasikowska, profesor UJ, koordynatorka Rady Klimatycznej UJ, wraz z dr. Mateuszem Chaberskim i dr Jagodą Mytych. Pierwsze spotkanie cyklu odbyło się 28 marca 2025 w auli Wydziału Prawa

i Administracji przy ul. Krupniczej 33A. Poświęcone było kwestiom podstawowym: odpowiedziom na pytania, czym jest kryzys klimatyczno-ekologiczny, jakie będą jego konsekwencje za kilka czy kilkanaście lat, które działania jednostek i instytucji go pogarszają, a które mogą mu zapobiegać. Wykład Krótki kurs obsługi klimatu: co robimy źle? wygłosił prof. Szymon Malinowski, dyrektor Instytutu Geofizyki na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego, członek korespondent Polskiej Akademii Nauk, od 2020 roku przewodniczący Komitetu do spraw Kryzysu Klimatycznego przy prezydium PAN. Zajmuje się, między innymi, fizyką chmur i opadów, pomiarami turbulencji w atmosferze i nieliniowymi procesami w atmosferze. Jest popularyzatorem wiedzy o współczesnej zmianie klimatu, jednym z założycieli portalu naukaoklimacie.pl i współautorem książki Nauka o klimacie. Drugie spotkanie miało miejsce 8 kwietnia 2025 w auli Instytutu Psychologii UJ przy ul. Ingardena 6. W odróżnieniu od poprzedniego nie był to wykład, lecz panel dyskusyjny o przewodnim temacie: jak budować zaangażowane wspólnoty w czasach kryzysu ekologiczno-klimatycznego? Wzięli w nim udział eksperci i aktywiści zaangażowani w szeroko pojęty obszar kryzysu klimatyczno-ekologicznego i jego skutków dla świata, reprezentujący organizacje działające na rzecz przyrody i klimatu na Uniwersytecie Jagiellońskim i poza nim. Wśród nich znaleźli się: prowadząca panel dr Joanna Grzymała-Moszczyńska – członkini Rady Klimatycznej pierwszej kadencji, psycholożka, badaczka aktywizmu, liderka związkowa, działaczka na rzecz osób w drodze, między innymi w ramach działań Fundacji Ocalenie, Anna Treit – architektka, działaczka na rzecz ochrony przyrody i praw

zwierząt, liderka inicjatywy „Ratujmy Kleszczowskie Wąwozy” oraz „Wspólny Las”, Bartosz Halik – student biologii UJ, członek Koła Przyrodników Studentów UJ i Rady Klimatycznej, Michał Bzoma – biolog, sympatyk Koła Przyrodników Studentów UJ, założyciel i lider oddziału Ostatniego Pokolenia w Trójmieście, Maria Rożek – licealistka, działająca w rozmaitych inicjatywach i ruchach klimatycznych, liderka krakowskiego oddziału Ostatniego Pokolenia, Oliwer Głuszek – filozof, działacz krakowskiego oddziału Ostatniego Pokolenia. Spotkanie prowadzone było w duchu „aktywnej nadziei” Joanny Macy, która to koncepcja pomaga rozwijać odporność psychiczną i utrzymać zaangażowanie w trudnych czasach, podczas podejmowania działań prowadzących do budowania lepszego świata i społeczeństwa, w którym chciałoby się żyć. Paneliści podzielili się sukcesami w działaniach, wśród których znalazły się: ochrona przed wycinką lasu i powołanie rezerwatu Kleszczowskie Wąwozy, a w tym kontekście – imponująca liczba zaangażowanych w przedsięwzięcie, zwłaszcza studentów i osób, które udało się „zarazić” aktywizmem; fakt, że kwestie postępującej degradacji biosfery przestały być jedynie problemem osobistym, spychanym w sferę wyborów indywidualnych – przyjęcie przez przynajmniej część społeczeństwa perspektywy, że jest to problem wspólny nas wszystkich; założenie w Krakowie największej lokalnej grupy Ostatniego Pokolenia – co udało się liderce Marii Rożek, której słowa, że aktywizm to nie jest pewien rozdział życia, ale kształtowanie osobowości – odwaga, skłonność do podejmowania wyzwań, większa aktywność, dobrze oddają główne idee ruchu.

alma mater nr 256

125


Aktywiści i aktywistki borykają się także z problemami. To wciąż brak wystarczającej liczby zaangażowanych ludzi, nieporozumienia interpersonalne w kwestiach koncepcyjnych czy brak umiejętności oddzielenia aktywizmu od życia prywatnego (tu swoiste „piętno lidera”: jeśli nie ja, to nikt inny tego nie zrobi), co prowadzi do szybkiego wypalenia i zaniedbania innych obszarów życia. Uczestnicy panelu podkreślali, że trzeba być również odpornym na hejt, mieć w sobie zgodę na to, że nie wszyscy będą zadowoleni z podjętych aktywności, znaleźć możliwie dobrą odpowiedź na pytanie: jak kreować nowy świat wewnątrz starego świata, aby ten nie był jedynie przejmowaniem wzorców, kalką starego świata. Paneliści sformułowali cele, które pragną osiągnąć: aby Ostatnie Pokolenie spełniło swój postulat – przeniesienia funduszy z budowy nowych autostrad i dróg szybkiego ruchu na rozwój komunikacji zbiorowej i bilet miesięczny dla każdego za 50 złotych, aby ludzie nauczyli się wyciągać wnioski z historii wydarzeń, aby w przyszłości można było ocenić swoją postawę wobec problemu pozytywnie, aby słowo „aktywista” nie było etykietką, lecz określeniem człowieka walczącego o swoje prawa i godną przyszłość dla kolejnych pokoleń. Wśród wypowiedzi panelistów szczególnie poruszająca była wizja swego rodzaju „sztafety”, zgodnie z którą aktywiści to osoby, które troszczą się wzajemnie o siebie, wspierają, a gdy trzeba – przejmują zadania.

126

alma mater nr 256

Fot. Bogusław Sławiński

Dr hab. Katarzyna Jasikowska, profesor UJ, koordynatorka Rady Klimatycznej UJ i dr Jagoda Mytych w trakcie zapowiedzi tematu trzeciego spotkania z cyklu „O klimacie za pięć dwunasta” – kwestii odchodzenia od paliw kopalnych; Auditorium Maximum, 23 kwietnia 2025

Stwierdzeniem podsumowującym spotkania było hasło: pewnego dnia nastanie nowy świat. W trakcie trzeciego spotkania z cyklu „O klimacie za pięć dwunasta”, które odbyło się 23 kwietnia 2025 w Auditorium Maximum UJ, zajęto się istotną kwestią odchodzenia od paliw kopalnych w skali globalnej i lokalnej, również pod kątem działań Uniwersytetu Jagiellońskiego. Interesujący, szczegółowy, wyjątkowo barwny wykład Po co nam ta cała transformacja energetyczna? wygłosił Marcin Popkiewicz – fizyk, ekspert Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w zakresie technologii transformacji energetycznej, analityk megatrendów, ekspert i dziennikarz zajmujący się powiązaniami w obszarach gospodarka – energia – zasoby – środowisko. Wyjaśniał, że transformacja energetyczna to kluczowy krok, który ludzkość musi uczynić, aby zapobiec

Marcin Popkiewicz podczas wykładu Po co nam ta cała transformacja energetyczna?; Auditorium Maximum, 23 kwietnia 2025

jeszcze gorszemu scenariuszowi związanemu z globalnym ociepleniem. – Jeśli nie przygotujemy się i nie przeprowadzimy tej zmiany, sytuacja będzie się pogarszać, szczególnie jeśli przekroczymy próg 1,5–2 stopni Celsjusza – podkreślał. Zaznaczyć należy, że wzrost globalnych temperatur o 1,5–2 stopni Celsjusza w porównaniu z poziomami sprzed epoki przemysłowej został ustalony jako limit preferowany w porozumieniu paryskim z 2015 roku, podpisanym przez światowych przywódców. – Im dłużej z transformacją zwlekamy, tym trudniej będzie naprawić szkody. Ciężko zrobić coś tu i teraz. Przyszłość powinna być zelektryfikowana

i zintegrowana sektorowo, co oznacza, że należy elektryfikować wszystko, co się da, aby efektywniej korzystać z energii – przekonywał prelegent. Przytoczył przykład Kopenhagi – miejsca pokazującego, jak można zmieniać przestrzeń miejską, by była bardziej przyjazna dla środowiska. Ukuto nawet sformułowanie „kopenhagizacja miast” – dla podkreślenia zauważalnych, istotnych zmian w miejskim organizmie, w szczególności w sferze transportu publicznego (sławetne już przesiadanie się z samochodów spalinowych na rowery, w tym elektryczne). Marcin Popkiewicz zauważył, że transformacja energetyczna to nie jest nieszczęście czy zagrożenie dla gospodarki, lecz szansa na lepszą jakość życia i nowoczesny rozwój. Warto też pamiętać, że dużo energii się marnuje, więc oszczędzanie i efektywne korzystanie z niej to ważne kroki na drodze do bardziej zrównoważonej przyszłości. Konieczne staje się korzystanie z odnawialnych źródeł energii: wiatru, energii geotermalnej i słonecznej, które stanowią przyszłość energetyki. Spotkania z cyklu „O klimacie za pięć dwunasta” uświadamiają konieczność głębokiej zmiany przyzwyczajeń i sposobów funkcjonowania świata, państwa (a w mikroskali także naszej Uczelni), by stała się ona neutralna klimatycznie. Jej kierunki wyznaczyła przyjęta niedawno Strategia klimatyczno-ekologiczna UJ 2030, ponieważ działania na rzecz przyrody i klimatu, nawet w skali lokalnej, mogą skutecznie doprowadzić do trwałych zmian. Nagrania z dotychczasowych spotkań dostępne są na stronie YouTube Rady Klimatycznej: • wykład Szymona Malinowskiego: https://www.youtube.com/watch?v=EwE3VYMG5HQ • dyskusja panelowa: https://www. google.com/search?client=firefox-b-d&sca_esv=4c6739d3b2e81566&udm=7&q=YT+Rada+KLimatyczna+uj&sa=X&ved=2ahUKEwjV9Ins2oqNAxUqKRAIHfs0LTQQ8ccDKAJ6BAgQEAQ&biw=1483&bih=843&dpr=1.5#fpstate=ive&vld=cid:ee0b4f20,vid:oNm3oCyKPvE,st:0 • Wykład Marcina Popkiewicza: będzie dostępny wkrótce. Cykl „O klimacie za pięć dwunasta” będzie kontynuowany od nowego roku akademickiego.

Alicja Bielecka


Wiosenne premiery Bo.wiem P

rzez ostatnie lata w „Serii z Żurawiem” opublikowane zostały bestsellery: Dziewczyna z konbini, Kwiat wiśni i czerwona fasola czy To nie ja. W ciągu niemal dekady seria systematycznie powiększała się o kolejne tytuły, zdobywając uznanie miłośników dobrej literatury, a jej charakter ewoluował. Obecnie nadszedł czas na zmianę szaty graficznej serii. Nowy wygląd podkreśla specyfikę publikacji, odzwierciedla ich współczesny, świeży wymiar. Ta zmiana to nie tylko ukłon w stronę wiernych czytelników, ale także otwarcie się na kolejnych miłośników wartościowej prozy, przed którymi ta wyjątkowa kolekcja dopiero odkryje swoje walory. Na wiosnę, w nowym layoucie, Wydawnictwo UJ przygotowało trzy powieści, które łączą uniwersalne pytania o tożsamość, wolność i siłę ludzkiego ducha. Pierwsza, Własnymi ciałami mierzymy tę ziemię Tsering Yangzom Lamy, to tybetańska saga o wygnaniu, która rozgrywa się na przestrzeni półwiecza. Opowiada o tożsamości, duchowości i sile tradycji, która przetrwała mimo przeciwności losu. Druga propozycja, Jedyna córka Guadalupe Nettel, to subtelna i poruszająca powieść o macierzyństwie, przyjaźni, granicach wolności i roli kobiety w dzisiejszym świecie. Trzy bohaterki: Laura, Alina i Doris, konfrontują się z osobistymi pragnieniami, niełatwymi emocjami i oczekiwaniami społecznymi. Książka znalazła się na krótkiej liście Międzynarodowej Nagrody Bookera 2023. Trzecia propozycja to Coast Road Alana Murrina, która przenosi czytelników do Irlandii lat 90. XX wieku, gdzie rozwód wciąż jest nielegalny, a kobiety: Colette ‒ poetka, i Izzy ‒ gospodyni domowa, to dwie bohaterki uwięzione w nieudanych małżeństwach, które łączy pragnienie wolności i które walczą o prawo do decydowania o swoim życiu. Jest to opowieść o cenie, jaką płaci się za niezależność,

i o tym, jak daleko można się posunąć, by odzyskać kontrolę nad własnym życiem. Warto tez dodać, że w lutym, w serii „#nauka”, ukazała się książka Vioriki Marian Potęga języka. Jak kody, którymi posługujemy się w myśleniu, mówieniu i życiu, zmieniają nasze umysły. Badania autorki dowodzą, że wielojęzyczność

Nowe okładki, jeszcze więcej dobrej literatury

zwiększa kreatywność i koncentrację oraz rozwija umiejętności krytycznego rozumowania. Może też opóźnić rozwój demencji czy choroby Alzheimera o kilka lat. Marian pokazuje, jak język formuje umysł i swoich użytkowników, a przede wszystkim – co się dzieje na poziomie jednostkowym i społecznym, gdy ten umysł operuje kilkoma językami. W kwietniu 2025 roku czytelnicy poznali historie mieszkańców maleńkiej japońskiej wyspy Shiraishi, gdzie Amy Chavez, autorka książki Wdowa, kapłan i łowca ośmiornic. O znikającym świecie japońskiej wyspy, spędziła wiele lat, dokumentując świat stopniowo odchodzący w zapomnienie. Z przeprowadzonych przez autorkę rozmów wyłania się galeria ponad 30 niezwykłych postaci, między innymi Hiro ‒ ostatniego z łowców ośmiornic, wdowy „fugu”, której mąż zmarł po spożyciu trującej ryby, czy byłego naczelnika poczty, wspominającego nocne przeprawy przez góry, by dostarczyć telegram. Ich opowieści o codziennym życiu na wyspie oraz miejscowych tradycjach, wspomnienia z wojny i ze złotych lat turystycznego rozkwitu przeplatają się z relacjami o powszechnych problemach współczesności.

W maju 2025 roku do rąk czytelników trafią aż trzy pozycje: * Duchy i boginie: kobiety w koreańskich wierzeniach Jeon Heyjin. Koreańska kultura ludowa pełna jest historii o żeńskich zjawach nawiedzających świat ludzi. To kobiety, które zginęły w wyniku fałszywych oskarżeń lub odebrały sobie życie z powodu nieszczęśliwej miłości. Powracają, by ujawnić doznane krzywdy, domagać się zadośćuczynienia, a niekiedy wymierzyć sprawiedliwość tym, którzy nadużyli swojej władzy. W fascynującym świecie koreańskich mitów i legend znajdują się również opowieści o pramatkach, bóstwach opiekuńczych, górskich boginkach i szamankach, łączących świat żywych ze światem zmarłych. * Smak. Zapiski o kulturze i zmysłach Jehanne Dubrow. W serii krótkich, błyskotliwych esejów autorka zastanawia się nad naturą, być może, najbardziej intymnego zmysłu. Prowadząc nas przez pięć podstawowych smaków, tłumaczy, jak każdy z nich wpływa na postrzeganie rzeczywistości. * Krew w maszynie. Luddyści i pierwszy bunt przeciwko technologicznym gigantom Briana Merchanta. Proces industrializacji i związane z nim kontrowersje rozpoczynają się 200 lat temu na angielskiej prowincji. To właśnie tam robotnicy, znani jako luddyści, wystąpili przeciwko właścicielom fabryk, wprowadzającym zautomatyzowane urządzenia, które pozbawiały ich pracy i środków do życia. Ta niezwykła rebelia zainicjowała debatę, która trwa do dziś. W XXI wieku, gdy sztuczna inteligencja wkracza w nasze życie, pytania o relacje między technologią, pracą a wyzyskiem powracają ze zdwojoną siłą. Pierwsze półrocze 2025 roku jest pełne literackich odkryć. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego zaprasza na stronę www.bowiem.wuj.pl, gdzie znajdują się informacje o nowościach i bestsellerach.

Monika Tatka

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

alma mater nr 256

127


Puchar Rektora UJ w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie 2025 T

rzecia, podsumowująca, odsłona tegorocznej edycji zawodów o Puchar Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Narciarstwie dla pracowników oraz studentów zakończyła się 21 lutego 2025 zawodami w slalomie gigancie na

terenie kompleksu narciarskiego Beskid w Spytkowicach. Dwie poprzednie tury odbyły się 3 oraz 11 lutego 2025 na tym samym stoku. Puchary oraz dyplomy wręczył zwycięzcom poszczególnych tur oraz finałowej klasyfikacji prorektor

UJ ds. dydaktyki prof. Paweł Laidler. Wszystkim uczestnikom oraz nagrodzonym serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów sportowych.

Red.

Pracownicy, doktoranci i studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego zmierzyli się w slalomie gigancie

128

alma mater nr 256

Puchary i dyplomy wręczono w klasyfikacjach kobiet i mężczyzn – narty i snowboard (czasy netto oraz przelicznik Salomona), a także klasyfikacji drużynowej

Fot. Anna Wojnar

Pogoda na stoku dopisała, warunki były doskonałe


Anna Wojnar

Pamiątkowe zdjęcie uczestników oraz sympatyków zawodów o Puchar Rektora UJ w Narciarstwie 2025; 21 lutego 2025

Klasyfikacja generalna kobiet – czasy netto 1. Dobrosława Szumiło-Kulczycka 2. Dobrosława Horzela 3. Julianna Karaszkiewicz-Kobierzyńska 4. Marcjanna Kubala 5. Edyta Rączkiewicz 6. Marta Polaczek-Bigaj

Klasyfikacja generalna mężczyzn – czasy netto 1. Wojciech Hajduk 2. Jan Halberda 3. Jan Zięba 4. Paweł Gas 5. Einar Rostek 5. Dariusz Matoga

Klasyfikacja generalna kobiet – przelicznik Salomona 1. Dobrosława Szumiło-Kulczycka 2. Dobrosława Horzela 3. Julianna Karaszkiewicz-Kobierzyńska 4. Marcjanna Kubala 5. Edyta Rączkiewicz 6. Dorota Kalisz

Klasyfikacja generalna mężczyzn – przelicznik Salomona 1. Wojciech Hajduk 2. Jan Halberda 3. Einar Rostek 4. Jan Zięba 5. Łukasz Tischner 6. Paweł Gas

Klasyfikacja drużynowa Wydział Prawa i Administracji Wydział Chemii Administracja kampusu Wydział Studiów Międzynarodowych i Politycznych 5. Wydział Polonistyki 6. Wydział Filozoficzny 7. Wydział Historyczny 8. Centrum Promocji i Komunikacji 9. Wydawnictwo UJ 10. Jagiellońskie Centrum Językowe 11. Wydział Filologiczny 12. Wydział Zarządzania i Komunikacji Społecznej 13. Wydział Geografii i Geologii 14. Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii 1. 2. 3. 4.

W snowboardzie bezkonkurencyjna wśród kobiet okazała się Olga Sabała. W klasyfikacji snowboardzistów pierwsze miejsce zajął Jerzy Kura.

alma mater nr 256

129


POSTSCRIPTUM

Przegląd wydarzeń 24 stycznia – 29 kwietnia 2025 24 stycznia

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w zebraniu Zespołu Sterującego (Steering Board) koalicji CoARA. Prorektor P. Laidler wziął udział w spotkaniu z przedstawicielami nowo wybranego oraz ustępującego zarządu Towarzystwa Doktorantów UJ.

27 stycznia

Rektor P. Jedynak oraz prorektor M. Małecki uczestniczyli w zorganizowanym na Uniwersytecie Warszawskim spotkaniu, podczas którego przedstawiciele uczelni i instytucji medycznych omawiali model zintegrowanego kształcenia lekarzy cywilnych i wojskowych – tak aby byli przygotowani do działania w dynamicznie zmieniającym się środowisku geopolitycznym. Uniwersytet Warszawski, Uniwersytet Jagielloński, Politechnika Wrocławska oraz Wojskowy Instytut Medyczny są współautorami nowego modelu kształcenia lekarzy cywilnych i wojskowych, z naciskiem na wzmacnianie odporności na przyszłe zagrożenia, a także przygotowywanie do odpowiedzi na nie. Prorektor J. Górniak wziął udział w pożegnalnym wykładzie prof. Johanna Bachera na Uniwersytecie Johannesa Keplera w Linzu. Prorektor J. Zalewska-Gałosz wzięła udział w spotkaniu noworocznym dla emerytowanych pracowników UJ w DS „Żaczek”.

28 stycznia

Prorektor W. Macyk reprezentował UJ podczas posiedzenia Rady Programowej PolSV Center na Uniwersytecie Warszawskim. Umowa podpisana przez największe polskie uczelnie z Poland in Silicon Valley Center for Science, Innovation, and Entrepreneurship ma na celu promocję polskiej nauki oraz zacieśnianie współpracy pomiędzy polskimi uczelniami a instytucjami w Dolinie Krzemowej.

29–31 stycznia

Rektor P. Jedynak, prorektor J. Górniak oraz pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una

130

alma mater nr 256

Europa S. Kistryn uczestniczyli w posiedzeniach KRASP oraz KRUP w Gdańsku.

1 lutego

Prorektor J. Zalewska-Gałosz wzięła udział w koncercie z okazji jubileuszu 80-lecia Filharmonii Krakowskiej, który odbył się w Centrum Kongresowym ICE.

3 lutego

Prorektor W. Macyk uczestniczył w zdalnym posiedzeniu Una Europa Research Strategy Group. Prorektor M. Małecki i marszałek Łukasz Smółka podpisali list intencyjny pomiędzy Województwem Małopolskim a Uniwersytetem Jagiellońskim – Collegium Medicum dotyczący współpracy między Uczelnią a wybranymi wojewódzkimi podmiotami leczniczymi w zakresie działalności dydaktycznej. Prorektor J. Górniak uczestniczył w jury konkursu Three-Minute-Thesis Competition 2025 Jagiellonian University.

3 lutego

Prorektor P. Laidler wręczył nagrody podczas pierwszej tury III edycji Zawodów o Puchar Rektora UJ w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie, odbywających się w kompleksie Beskid w Spytkowicach.

4 lutego

Prorektor W. Macyk spotkał się w Warszawie z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego prof. Markiem Gzikiem. Rozmowa dotyczyła funkcjonowania zespołów MNiSW.

5 lutego

Prorektor P. Laidler spotkał się z Kateryną Fadieievą, studentką Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ, laureatką nagrody Interstudent 2025 dla najlepszego studenta zagranicznego w Polsce w kategorii studiów licencjackich. Prorektor J. Górniak wziął udział w panelu dyskusyjnym Międzynarodowa współpraca w sektorze kultury: stan obecny, perspektywy i szanse w ramach konferencji Interna-

tional Collaborations in the Field of Culture: State of the Art, Perspectives, and Opportunities, która odbyła się w willi Decjusza.

10 lutego

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w zebraniu komitetu sterującego grupy roboczej ds. karier akademickich i ocen w systemie nauki sieci The Guild.

11 lutego

Prorektor P. Laidler wręczył nagrody podczas drugiej tury III edycji Zawodów o Puchar Rektora UJ w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie, odbywających się w kompleksie Beskid w Spytkowicach.

13 lutego

Prorektor M. Małecki wziął udział w podpisaniu umowy wydawniczej pomiędzy UJ CM a Wydawnictwem Medycyna Praktyczna. Celem współpracy jest wznowienie publikowania „Przeglądu Lekarskiego”. To najstarsze naukowe pismo medyczne w Polsce, wydawane od 1862 roku, będzie teraz nosić tytuł „Przegląd Lekarski – Jagiellonian Medical Review”. Prorektor P. Laidler wziął udział w Virtual Meeting of the Una Europa Teaching and Learning Strategy Group. Prorektor P. Laidler podpisał umowę z firmą Laborell – nowym sponsorem Klubu Sportowego UJ.

17 lutego

Prorektor W. Macyk uczestniczył w pierwszym posiedzeniu komisji konkursowej mającej na celu wybór nowego dyrektora Małopolskiego Centrum Biotechnologii.

18 lutego

Prorektor W. Macyk uczestniczył w posiedzeniu komisji konkursowej programu „Krakowskie Konferencje Naukowe” 2025.

19 lutego

Prorektor P. Laidler wziął udział w spotkaniu założycielskim Porozumienia Doktorantów Krakowskich, które odbyło się na Akademii Górniczo-Hutniczej.


19–20 lutego

Policji w Krakowie w sprawie współdziałania w zakresie zapewnienia porządku i bezpieczeństwa na terenie Uniwersytetu Jagiellońskiego.

19 lutego

Prorektor P. Laidler reprezentował Uczelnię w trakcie wyjazdu na Uniwersytet Roma Tre w sprawie współpracy dydaktycznej oraz badań naukowych.

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w posiedzeniu plenarnym Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie.

Prorektor W. Macyk reprezentował UJ podczas zdalnego posiedzenia Rady Programowej PolSV Center. Celem inicjatywy jest promocja polskiej nauki oraz zacieśnianie współpracy pomiędzy polskimi uczelniami a instytucjami w Dolinie Krzemowej.

21 lutego

Prorektor P. Laidler uczestniczył we wręczeniu medali oraz dyplomów podczas trzeciej tury III edycji Zawodów o Puchar Rektora Uniwersytetu Jagiellońskiego w Narciarstwie Alpejskim i Snowboardzie. odbywających się w kompleksie Beskid w Spytkowicach.

24 lutego

Rektor P. Jedynak otworzył konferencję Nauczanie jest cool. Jak dbać o swój dobrostan, zorganizowanej na WZiKS UJ z udziałem minister edukacji narodowej Barbary Nowackiej oraz zastępczyni prezydenta Krakowa Marii Klaman. Prorektor P. Laidler wziął udział w spotkaniu z przedstawicielkami Uniwersytetu Łódzkiego, w tym z prorektor ds. kształcenia dr hab. Małgorzatą Wrzesień, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, w związku z planami utworzenia przez łódzką uczelnię jednostki podobnej do Centrum Wsparcia Dydaktyki.

26–27 lutego

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w spotkaniach rektorów uniwersytetów – członków zrzeszeń uniwersytetów europejskich z przedstawicielami Komisji Europejskiej w Brukseli.

27 lutego

Rektor P. Jedynak uczestniczył w podpisaniu umowy z firmą Texom, która została głównym sponsorem kobiecej drużyny piłki nożnej UJ. Prorektor M. Małecki wziął udział w konferencji KRAUM Ewaluacja uczelni medycznych: jakich potrzeba zmian?

27 lutego – 1 marca

Prorektor B. Brożek wziął udział w posiedzeniu Międzyuniwersyteckiego Centrum Informatyzacji (MUCI) w Poznaniu.

28 lutego

Rektor P. Jedynak uczestniczył w podpisaniu porozumienia z Komendą Miejską

1–4 marca

3 marca

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w zebraniu Zespołu Sterującego (Steering Board) koalicji CoARA w Krakowie.

4 marca

Rektor P. Jedynak wraz z prorektorem W. Macykiem spotkali się z dziekanami wydziałów, członkami komisji ds. nauki, przewodniczącymi rad dyscyplin oraz dyrektorami jednostek międzywydziałowych i pozawydziałowych. Celem spotkania było omówienie kwestii związanych z nadchodzącą ewaluacją. Prorektor M. Małecki uczestniczył w charytatywnym koncercie Symfonia serc do nieba.

5 marca

Prorektor P. Laidler wziął udział w spotkaniu z Erin Nickerson – konsul generalną Stanów Zjednoczonych w Krakowie.

6 marca

Prorektor J. Zalewska-Gałosz reprezentowała rektora UJ podczas odbywającej się w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” uroczystości wręczenia Nagrody im. Andrzeja Wajdy Adamowi Michnikowi. Prorektor J. Górniak wziął udział w spotkaniu z delegacją z Yerevan State University. Rozmowy dotyczyły kwestii współpracy, jak również aktywności międzynarodowej UJ.

6–7 marca

Prorektor P. Laidler spotkał się z zespołem Polskiej Komisji Akredytacyjnej, oceniającym kierunek język polski w komunikacji społecznej prowadzony na Wydziale Polonistyki UJ.

7 marca

Prorektor P. Laidler otworzył edukacyjną wizytę studyjną zespołu European Heritage Hub w Krakowie, zorganizowaną na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ w ramach europejskiej sieci uniwersytetów Una Europa oraz działającego na UJ Critical Heritage Studies Hub. Prorektor J. Górniak wziął udział w posiedzeniu Rady Naukowej Campus Living Lab.

10 marca

Rektor P. Jedynak oraz pozostali członkowie Kolegium Rektorskiego uczestniczyli w posiedzeniu Rady Uczelni UJ. Rektor P. Jedynak wziął udział w posiedzeniu Kolegium Rektorów Szkół Wyższych Krakowa, które odbyło się na AGH. Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn powitał uczestników spotkania zespołu koordynacyjnego programu BAES Una Europa. Prorektor P. Laidler wziął udział w studencko-doktoranckim salonie naukowym współorganizowanym przez Radę Kół Naukowych oraz Towarzystwo Doktorantów UJ.

11 marca

Prorektor P. Laidler zasiadł w jury finału konkursu Coimbra Group Three-Minute-Thesis Competition 2025 Jagiellonian University, organizowanego przez Towarzystwo Doktorantów UJ. Rektor P. Jedynak wziął udział w odbywającym się w Librarii Collegium Maius specjalnym posiedzeniu, w trakcie którego podpisał porozumienie o współpracy z Fundacją Kultury i Dziedzictwa Turkijskiego, reprezentowaną przez prezes prof. Aktotę Raimkulową. W spotkaniu uczestniczył również prorektor UJ ds. współpracy międzynarodowej J. Górniak.

12 marca

Prorektor J. Górniak wziął udział w święcie uczelni Uniwersytetu Ignatianum w Krakowie

13 marca

Prorektor M. Małecki uczestniczył w posiedzeniu konferencji KRAUM w Szczecinie. Prorektor J. Zalewska-Gałosz wzięła udział w otwarciu XVIII konferencji Kontrowersje w pediatrii. Prorektor J. Górniak wziął udział w panelu dotyczącym internacjonalizacji badań i współpracy międzynarodowej podczas 4. sesji sympozjum Polityka naukowa państwa. Organizatorami sesji były Komitet Polityki Naukowej przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Uniwersytet Jagielloński.

14 marca

Prorektor M. Małecki uczestniczył w podpisaniu nowej umowy klinicznej z Krakowskim Szpitalem Specjalistycznym im. św. Jana Pawła II, która zwiększa możliwości rozwoju działalności dydaktycznej i badawczej realizowanej przez UJ CM na terenie szpitala w kolejnych obszarach medycyny.

alma mater nr 256

131


14–16 marca

Prorektor J. Górniak wziął udział w 55. sympozjum naukowym z cyklu „Współczesna gospodarka i administracja publiczna”, organizowanym przez Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej w Krynicy-Zdroju.

17 marca

Prorektor J. Górniak wziął udział w posiedzeniu Rady Naukowej Instytutu Badań Edukacyjnych.

18 marca

Prorektor P. Laidler wziął udział w spotkaniu zespołu ds. kształcenia nauczycieli w Studium Pedagogicznym UJ. Prorektor W. Macyk uczestniczył w Vice-Presidents’ Meeting w ramach sieci The Guild. Spotkanie miało charakter zdalny i dotyczyło kwestii bezpieczeństwa badań naukowych.

24 marca

Prorektor B. Brożek wziął udział w uroczystości Opening & Graduation programu IPNT, prowadzonego na WPiA UJ.

24–27 marca

Prorektor B. Brożek uczestniczył w konferencji EHEA w Brukseli jako keynote speaker z wystąpieniem Future Perspectives on Higher Education, Keynote from Future Unilab Una Europa. Konferencja odbywała się pod hasłem: Peer Learning Activities and Resources to Underpin the Principles and Guidelines for Social Dimension (PLAR-U-PAGs).

26 marca

Prorektor M. Małecki uczestniczył w otwarciu Forum Seniora Małopolski.

18–19 marca

Prorektor P. Laidler spotkał się z zespołem Polskiej Komisji Akredytacyjnej, oceniającym kierunek informatyka analityczna prowadzony na Wydziale Matematyki i Informatyki UJ.

19 marca

Prorektor P. Laidler dokonał w Auditorium Maximum uroczystego otwarcia Targów Pracy, organizowanych przez Biuro Karier – Centrum Wsparcia Dydaktyki. Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w posiedzeniu plenarnym Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Krakowie.

19–20 marca

Prorektor B. Brożek wziął udział w uroczystości z okazji 55-lecia Uniwersytetu Gdańskiego.

20 marca

Rektor P. Jedynak wziął udział w debacie poświęconej przyszłości Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego, która odbyła się w auli Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii. Podczas spotkania członkowie społeczności akademickiej UJ – w szczególności przedstawiciele wydziałów i jednostek na co dzień korzystających z infrastruktury kampusu, dzielili się swoimi opiniami oraz pomysłami dotyczącymi kierunków dalszego rozwoju tego obszaru, a także omawiali związane z tym wyzwania i możliwości.

21 marca

Prorektor J. Górniak wziął udział w spotkaniu Małopolskiego Think Tanku pod hasłem Małopolski rynek pracy 2024.

132

Prorektor J. Zalewska-Gałosz uczestniczyła w otwarciu XI Meczu Charytatywnego UJ vs. PK, który został rozegrany w hali sportowej Politechniki Krakowskiej.

alma mater nr 256

27–29 marca

Rektor P. Jedynak wraz z prorektorami P. Laidlerem i J. Górniakiem oraz pełnomocnikiem ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistrynem zainaugurowali wspólne posiedzenie Uniwersyteckiej Komisji Kształcenia i Uniwersyteckiej Komisji Umiędzynarodowienia Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich.

2–3 kwietnia

Prorektor W. Macyk uczestniczył w konferencji 4th MOMENTOM International Congress: Accelerating the Energy Transition na Uniwersytecie Paris-Saclay we Francji.

3 kwietnia

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w zebraniu Zespołu Sterującego (Steering Board) koalicji CoARA.

4 kwietnia

Prorektor M. Małecki uczestniczył w otwarciu konferencji naukowo-szkoleniowej Forum intensywnej terapii.

10 kwietnia

Prorektor P. Laidler wziął udział w finisażu Studenckiego Tygodnia Sztuki 2025 w Collegium Novum. Prorektor J. Zalewska-Gałosz wzięła udział w koncercie Krakowskiego Chóru Akademickiego UJ.

10–12 kwietnia

Prorektor M. Małecki uczestniczył w XVII Małopolskich Dniach Diabetologicznych.

11 kwietnia

Prorektorzy J. Górniak i J. Zalewska-Gałosz uczestniczyli w oficjalnym otwarciu 14. Kongresu Młodej Socjologii.

14 kwietnia

Prorektor M. Małecki uczestniczył w promocjach doktorskich Wydziału Lekarskiego oraz Wydziału Nauk o Zdrowiu UJ CM.

14–15 kwietnia

Prorektor W. Macyk przebywał z wizytą na Uniwersytecie w Tartu w Estonii.

15 kwietnia

Rektor P. Jedynak przewodniczył, a pozostali członkowie Kolegium Rektorskiego uczestniczyli w uroczystym posiedzeniu Senatu z okazji odnowienia po 50 latach doktoratu prof. Tadeusza Sarny. Profesora wyróżniono w szczególności za badanie fizykochemicznych mechanizmów stresu oksydacyjnego i jego roli w chorobach neurodegeneracyjnych, fotoochronnych właściwości barwników melaninowych oraz fotofizycznych i fotochemicznych właściwości fotosensybilizatorów stosowanych w terapii fotodynamicznej zakażeń bakteryjnych i niektórych nowotworów.

16–17 kwietnia

Pełnomocnik ds. współpracy w ramach Una Europa S. Kistryn uczestniczył w posiedzeniach prezydium i plenarnym Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Warszawie.

Inne wydarzenia 29 stycznia

Podczas styczniowego posiedzenia Rady Studentów Parlamentu Studentów RP na stanowisko przewodniczącego Komisji Wyższego Szkolnictwa Medycznego powołany został Ryszard Feret – przewodniczący Rady Samorządu Studentów UJ CM.

29 stycznia

Ukazały się wyniki zestawienia World Ranking by Subject, publikowanego co roku przez magazyn „Times Higher Education”. Podobnie jak w ubiegłym roku, Uniwersytet Jagielloński został sklasyfikowany w 10 na 11 kategorii. Co warte podkreślenia, w dziedzinie nauk prawnych UJ znalazł się w przedziale 101.–125., co oznacza, że niewiele dzieli go od pierwszej setki uczelni na świecie.

12 lutego

Fundacja na rzecz Nauki Polskiej ogłosiła wyniki pierwszego naboru wniosków w działaniu TEAMNET FENG, finansowanym z programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. Środki o łącznej


wysokości ponad 32 milionów złotych otrzymają trzy projekty. W dwóch z nich uczestniczyć będą osobne zespoły badawcze: prof. Ewy Zuby-Surmy oraz prof. Józefa Dulaka, z Wydziału Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii UJ.

17 lutego

Po raz 22. „Puls Medycyny” ogłosił wyniki rankingu „Lista STU” – zestawienia najbardziej wpływowych osób w polskiej medycynie oraz w systemie ochrony zdrowia. W tym roku znalazło się na nich ośmioro przedstawicieli UJ i UJ CM. Najwyżej, bo na 7. miejscu, został sklasyfikowany prof. Wojciech Szczeklik – kierownik Ośrodka Intensywnej Terapii i Medycyny Okołozabiegowej UJ CM. Wyróżnieni w rankingu zostali również: prof. Tomasz Grodzicki, prof. Krzysztof Pyrć, prof. Maciej Małecki, prof. Dominika Dudek, prof. Michał Pędziwiatr, prof. Janusz Skalski oraz prof. Agnieszka Słowik.

18 lutego

Minister nauki i szkolnictwa wyższego podjął decyzję o przyznaniu, na wniosek rektora UJ, złotego medalu „Zasłużony dla Nauki Polskiej Sapientia et Veritas” sześciorgu profesorom Uniwersytetu Jagiellońskiego: Marii Kózce, Barbarze Malawskiej, Marii Nowakowskiej, Krystynie Slany, Zbigniewowi Sojce oraz Grażynie Stochel. Wyróżnienie to nadawane jest za szczególne zasługi dla szkolnictwa wyższego i nauki, w tym za wybitne osiągnięcia w zakresie działalności naukowej, dydaktycznej lub organizacyjnej.

27 lutego

Narodowe Centrum Nauki przedstawiło listy rankingowe konkursu SONATA BIS 14. Wśród zwycięzców, którzy utworzą nowe zespoły badawcze, znalazło się ośmioro przedstawicieli społeczności akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zrealizują oni projekty w obszarze badań podstawowych o łącznej wartości blisko 33 milionów złotych. Wśród wyróżnionych są: dr Tomasz Ligęza (Wydział Filozoficzny), dr Przemysław Nogły, profesor UJ (Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii), dr hab. Przemysław Grudnik (Małopolskie Centrum Biotechnologii), dr Monika Gaik (Małopolskie Centrum Biotechnologii), dr hab. Marcin Surmiak (Wydział Lekarski), dr Mateusz Sikora (Małopolskie Centrum Biotechnologii), dr hab. inż. Marta Pacia (Jagiellońskie Centrum Rozwoju Leków – JCET), dr Paweł Borówka (Wydział Matematyki i Informatyki).

1 marca

Centrum Promocji i Komunikacji UJ zdobyło wyróżnienie w konkursie Genius Universitatis 2025. Otrzymało dyplom za II miejsce

w kategorii gadżet promocyjny (za komiks Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię! Opowieść o Mikołaju Koperniku) oraz dyplom za II miejsce w kategorii kampania w mediach społecznościowych (za kampanię Znajdź pomysł na siebie na UJ). Konkurs na kreatywną kampanię szkoły wyższej Genius Universitatis organizuje Fundacja Edukacyjna „Perspektywy”. Do tegorocznej edycji zgłosiły się 32 uczelnie, które zaprezentowały 95 prac konkursowych.

13 marca

Ogłoszono wyniki rankingu QS World University Ranking by Subject – jednego z najbardziej prestiżowych zestawień uniwersytetów z całego świata. W roku 2025 Uniwersytet Jagielloński został ujęty w 24 dyscyplinach (o jedną więcej niż w roku ubiegłym) podzielonych na pięć obszarów badawczych. Najwyżej UJ został sklasyfikowany w zakresie bibliotekoznawstwa i zarządzania informacją. Nieco niżej w zakresie filozofii, neofilologii – dyscypliny obejmującej nowożytne języki oraz religioznawstwo. W tym roku w zestawieniu sklasyfikowano również dwa kierunki prowadzone w Collegium Medicum: medycynę i farmację. W przypadku farmacji UJ był jedyną polska uczelnią uwzględnioną w rankingu, w medycynie – liderem wśród innych polskich uczelni.

14 marca

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało analizę wyników egzaminów wstępnych na aplikacje prawnicze za 2024 rok. Najlepsze rezultaty, podobnie jak w latach poprzednich, osiągnęli absolwenci Wydziału Prawa i Administracji UJ, spośród których egzamin zdało 90 procent. Z grona studentów, którzy w 2024 roku ukończyli studia prawnicze i jeszcze jesienią ubiegłego roku przystąpili do egzaminu, najlepsze wyniki osiągnęli również absolwenci UJ – 95,4 procent.

17 marca

W skład Komitetu Polityki Naukowej kadencji 2022–2027 przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego wszedł dr hab. Piotr Bajor, profesor UJ, dziekan Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ.

21 marca

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego ogłosiło wyniki konkursu o stypendium ministra na rok akademicki 2024/2025 za znaczące osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe. Stypendium otrzymało łącznie 398 osób, w tym 58 studentów i studentek Uniwersytetu Jagiellońskiego. Tym samym nasza Uczelnia uplasowała się na pierwszym miejscu pod względem liczby laureatów (dla porównania: Uniwersytet Warszawski – 33 osoby, Uniwersytet

im. Adama Mickiewicza w Poznaniu – 22 osoby). Stypendium jest wypłacane jednorazowo i wynosi 17 tysięcy złotych.

4 kwietnia

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, w związku z zakończeniem oceny merytorycznej wniosków o dofinansowanie, przedstawiło listę rankingową 15. edycji programu LIDER. Finansowanie w wysokości 3 522 402 złotych otrzymali dwaj młodzi naukowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego: dr Tomasz Danel z Zakładu Krystalochemii i Krystalofizyki Wydziału Chemii UJ oraz dr Dawid Panek z Zakładu Fizykochemicznej Analizy Leku Wydziału Farmaceutycznego UJ CM.

4 kwietnia

Prezydent Republiki Włoskiej Sergio Mattarella przyznał członkini Senatu UJ dr Magdalenie Wranie Order Gwiazdy Włoch w randze oficera. Order został przyznany, między innymi, za stałe zaangażowanie we współpracę z najważniejszymi instytucjami naukowymi w Polsce i we Włoszech, jak również z ambasadą Włoch oraz włoskimi instytutami kultury w Warszawie i Krakowie oraz wkład w promocję języka i kultury włoskiej w Polsce. Uroczystość wręczenia odznaczenia odbyła się w Ambasadzie Włoch w Warszawie – order wręczył ambasador Republiki Włoskiej Luca Franchetti Pardo. Order Gwiazdy Włoch to drugie odznaczenie państwowe we Włoszech – cywilne, po najwyższym odznaczeniu wojskowym. Order Gwiazdy Włoch jest przyznawany zarówno obywatelom włoskim, jak i cudzoziemcom, którzy w sposób szczególny zasłużyli się w budowaniu przyjaźni i współpracy Włoch z innymi krajami na różnych polach.

12 kwietnia

Kobieca drużyna piłki nożnej Klubu Sportowego UJ, po wyjazdowym zwycięstwie aż 8 : 0 z Bielawianką Bielawa, na pięć kolejek przed końcem sezonu awansowała do Orlen Ekstraligi Piłki Nożnej Kobiet. Nasze piłkarki w rozegranych do tej pory 19 meczach na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej zanotowały 18 zwycięstw i remis. Oficjalne świętowanie awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej zaplanowano na 11 maja, po meczu z Lechem/UAM Poznań.

24 kwietnia

W Muzeum Archeologicznym w Krakowie marszałek województwa małopolskiego uroczyście wręczył promesy dla beneficjentów programu „Fundusze Europejskie dla Małopolski 2021–2027” w ramach Priorytetu 1 „Fundusze europejskie dla badań i rozwoju oraz przedsiębiorczości”. Wśród pozytywnie rozpatrzonych wniosków

alma mater nr 256

133


znalazł się projekt przygotowany przez Bibliotekę Jagiellońską. Jego głównym celem jest digitalizacja i rekonstrukcja cyfrowa zasobów znajdujących się w Bibliotece Jagiellońskiej, które mają istotne znaczenie dla polskiego dziedzictwa kulturowego, oraz rozwijanie repozytorium cyfrowego służącego do udostępnianiu zasobów cyfrowych w sposób otwarty i zapewniający możliwość ich ponownego wykorzystania. Wartość całego projektu wynosi blisko 10 milionów złotych, z czego prawie 8,5 miliona złotych to dofinansowanie z funduszy europejskich.

Zmarli Antonina Gańczarczyk – pracownik administracyjny Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1960–2005. Zatrudniona początkowo w Dziale Płac UJ, a następnie w Katedrze Prawa Pracy i Polityki Społecznej Wydziału Prawa i Administracji. Zmarła 20 lutego.

Prof. Wincenty Kilarski – wieloletni pracownik Zakładu Biologii i Obrazowania Komórki Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych Wydziału Biologii UJ. Członek Polskiej Akademii Nauk i Polskiej Akademii Umiejętności. Zmarł 21 lutego. Teresa Malik – starszy kustosz dyplomowany, wicedyrektor Biblioteki Jagiellońskiej w latach 1989–2006, związana z Biblioteką od 1966 roku. Zmarła 5 marca. Mgr Stefania Dunaj – emerytowana kustosz Biblioteki Jagiellońskiej. Zmarła 3 kwietnia. Mgr Tadeusz Gałuszka – emerytowany starszy wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracownik Instytutu Filologii Orientalnej Wydziału Filologicznego UJ, a następnie długoletni pracownik Instytutu Bliskiego i Dalekiego Wschodu Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ. Zmarł 4 kwietnia.

Prof. Paweł Maria Idziak – twórca i pierwszy kierownik Katedry Algorytmiki (2002– 2025), kierownik Zespołu Katedr i Zakładów Informatyki Matematycznej na Wydziale Matematyki i Informatyki UJ (2006–2019), a także współtwórca i pierwszy dyrektor Instytutu Informatyki Analitycznej (2019– 2025). Zmarł 13 kwietnia. Dorota Flacht – emerytowana pracownica Uniwersytetu Jagiellońskiego, związana z Archiwum UJ w latach 1974– 2017. Zmarła 24 kwietnia. Lek. Tomasz Solecki – lekarz ortopeda Szpitala Uniwersyteckiego z długoletnim stażem, a także przez wiele lat nauczyciel akademicki UJ CM. Zmarły tragicznie w wyniku ataku nożownika podczas pełnienia służby lekarskiej. Zmarł 29 kwietnia. Informacje zebrał Adam Koprowski, Biuro Prasowe UJ.

Półka nowości Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Julie Erickson, Neil R. Rector Poradnik dobrego starzenia się. Jak sobie radzić z lękiem i depresją w późnym wieku Z upływem lat w naszym życiu zachodzą znaczące zmiany. Przejście na emeryturę, utrata bliskich czy pojawiające się problemy zdrowotne czasami napawają lękiem i budzą poczucie utraty kontroli. Starzenie się nie musi jednak oznaczać pogrążenia w smutku – niezależnie od wieku da się bowiem czerpać radość z życia. Julie Erickson i Neil A. Rector opisują przyczyny oraz typowe objawy zaburzeń lękowych i depresyjnych, mogących pojawić się w późnym wieku. Autorzy tłumaczą, jak dzięki sprawdzonym narzędziom terapii poznawczo-behawioralnej (CBT) skutecznie poradzić sobie z wyzwaniami, z którymi mierzą się osoby starsze. Korzystając z praktycznych ćwiczeń nauczysz się zauważać niepokojące emocje oraz rozwijać umiejętność elastycznego myślenia. Pomogą ci one przestać się zamartwiać i zacząć prowadzić bardziej aktywne życie. W tej przystępnie napisanej książce znajdziesz również wskazówki, których stosowanie pozwoli uniknąć nawrotów lęku czy depresji. Dzięki Poradnikowi dobrego starzenia się zrozumiesz, że szansę na bycie szczęśliwymi mamy w każdym wieku.

134

alma mater nr 256

Christine A. Padesky, Dennis Greenberger Umysł ponad nastrojem. Podręcznik terapeuty Terapia poznawczo-behawioralna (CBT) jest jednym z najskuteczniejszych podejść w leczeniu depresji i zaburzeń lękowych, radzeniu sobie ze złością, wstydem oraz problemami relacyjnymi. Podręcznik terapeuty i zeszyt ćwiczeń dla pacjenta Umysł ponad nastrojem pomogły już milionom ludzi na całym świecie poprawić jakość życia. Christine A. Padesky i Dennis Greenberger pokazują, w jaki sposób prowadzić interwencje terapeutyczne oraz jak radzić sobie z wyzwaniami pojawiającymi się w toku terapii. Przedstawiają szczegółowe instrukcje korzystania z ćwiczeń zawartych w podręczniku pacjenta oraz pomagają dostosować go do pracy z różnymi zaburzeniami. Książka integruje praktyki oparte na dowodach z zakresu psychologii pozytywnej, dialogu motywującego oraz terapii akceptacji i zaangażowania (ACT). Dzięki znaczącym zmianom w treści i nowym materiałom Umysł ponad nastrojem. Podręcznik terapeuty jest aktualnym i wszechstronnym źródłem wiedzy, pomagającym specjalistom skuteczniej wspierać pacjentów i doskonalić praktykę kliniczną.


William R. Miller, Stephen Rollnick Dialog motywujący. Jak pomóc ludziom w zmianie i rozwoju Wprowadzanie zmian w życiu często wiąże się z rozterkami i obawami utrudniającymi podjęcie decyzji oraz realizację zamierzeń. Odpowiednie narzędzia oparte na dialogu motywującym (DM) pomogą pokonać te bariery i umożliwią trwałą zmianę. William R. Miller i Stephen Rollnick z dużą dozą empatii i zrozumienia wyjaśniają, na czym polega metoda DM oraz jak skutecznie stosować ją w praktyce terapeutycznej. Omawiają podstawowe zadania w pracy z klientami: angażowanie, ukierunkowywanie, wywoływanie oraz planowanie. W zaktualizowanym wydaniu znalazły się informacje o stosowaniu języka zmiany w stanach ambiwalencji, sposobach wzmacniania motywacji oraz unikania typowych pułapek komunikacyjnych. Wyjaśnione krok po kroku etapy prowadzenia dialogu motywującego pozwalają skutecznie wspierać innych w ich drodze do pozytywnej transformacji. Książka zawiera praktyczne wskazówki, które pomogą usprawnić proces terapeutyczny. Skorzystają z niej nie tylko specjaliści pracujący w obszarze zdrowia psychicznego, ale także pracownicy socjalni, pedagodzy czy trenerzy interpersonalni. K-pop. Przewodnik. pod redakcją Suk-Young Kim K-pop to jedno z najciekawszych zjawisk współczesnej popkultury. Grupy takie jak BTS czy BLACKPINK zdobyły serca milionów fanek i fanów na całym świecie, przekraczając bariery językowe i kulturowe. Co stoi za tym ogromnym sukcesem? Jakie są korzenie K-popu i mechanizmy jego dynamicznego rozwoju? Autorzy i autorki śledzą ewolucję koreańskiej sceny muzycznej od lat 30. XX wieku, ukazują znaczące przemiany z lat 90. oraz wpływ technologii cyfrowej na powstawanie utworów, a nawet ich odbiór. Zgłębiają komercyjne, estetyczne i transkulturowe aspekty K-popu, analizując unikalne brzmienie, choreografię i proces kreowania idoli. Ten gatunek nie tylko kreuje tożsamość narodową mieszkańców Korei Południowej, lecz także wpływa na politykę i globalny przemysł rozrywkowy. K-pop. Przewodnik to obowiązkowa lektura dla pasjonatów kultury Dalekiego Wschodu pragnących poznać zjawisko, które na nowo definiuje muzykę popularną. Tadeusz Kornaś Sam teatr nie wystarcza. Reduta, Białoszewski, Nowosielski, Kajzar, Jarnuszkiewicz… Autor monografii przypomniał słynne zdanie Juliusza Osterwy o tym, że teatr stworzył Bóg dla tych, którym nie wystarcza kościół, po czym wyjaśnił, że książka poświęcona jest twórcom przekraczającym granice teatru i wkraczającym w „domenę liturgii”, nawiązującym do szeroko pojętej strefy sacrum, do spraw ostatecznych. Tom już w punkcie wyjścia przybiera charakter dzieła bardzo osobistego, czego autor nie ukrywa, zwracając uwagę na fakt, że niektóre umieszczone w książce teksty stanowią gest pamięci wobec przyjaciół. Z recenzji Patryka Kenckiego

Słowiańska wspólnota? Relacje między Słowianami w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej w XIX w. pod redakcją Antoniego Cetnarowicza, Krzysztofa Popka Problematyka związków słowiańskich w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku nie cieszyła się szczególną popularnością po 1989 roku. Autorzy niniejszej publikacji starają się zaproponować nowe, komparatystyczne spojrzenie na te skomplikowane kontakty. Książka składa się z czterech części. Pierwsza, autorstwa Antoniego Cetnarowicza i Janusza Pezdy, stanowi podsumowanie współczesnych badań nad słowiańskimi relacjami w Europie Środkowej i Południowo-Wschodniej w XIX wieku, a trzy kolejne to studia przypadku obrazujące wybrane polityczne, kulturowe i społeczne aspekty tych relacji. Stanisław Pijaj zaprezentował życie kulturalne Słowian w Wiedniu w połowie stulecia, Krzysztof Popek przeanalizował udział Bułgarów w ruchu jugosłowiańskim przez pryzmat współpracy tego narodu z Serbami w latach 60. i pierwszej połowie lat 70. XX wieku, a Adam Świątek przedstawił uczestnictwo Polaków w zjazdach dziennikarzy słowiańskich odbywających się na przełomie XIX i XX wieku. Paweł Ścigaj Odsłony dehumanizacji. Studia nad odczłowieczaniem. Tom 1 Odsłony dehumanizacji wypełniają lukę w polskim piśmiennictwie naukowym, systematyzując i porządkując rozproszone, zróżnicowane źródła danych na temat dehumanizacji oraz dokonując syntezy głównych nurtów, teorii, koncepcji i przyczynków do studiów nad tym zjawiskiem. Co więcej, łączą dostępną wiedzę z solidną, pogłębioną, często wyczerpującą analizą i interpretacją różnorodnych form dehumanizacji. Prezentują je zarówno w formie wykładu akademickiego, jak i popularyzacji niektórych aspektów dehumanizacji w szerszym ujęciu i z zastosowaniem publicystycznych środków wyrazu […]. Monografia stanowi cenny i unikatowy wkład w rozumienie współczesnego człowieka, społeczeństwa i cywilizacji. Cechuje się wysokimi walorami analityczno-poznawczymi. W interdyscyplinarny sposób łączy elementy nauk społecznych i humanistycznych. To atrakcyjna, pouczająca lektura nie tylko dla specjalistów i naukowców, ale też dla wszystkich zainteresowanych tematem. Jest to po prostu „mądra książka”, po którą warto sięgnąć, by lepiej zrozumieć zawiłości współczesnego świata społecznego. Artur Gruszczak Stanisław Przybyszewski Dzieci szatana, Il regno doloroso Dzieła literackie. Edycja krytyczna. Tom 2 pod redakcją Gabrieli Matuszek-Stec opracowanie tomu: Gabriela Matuszek-Stec (Dzieci szatana), Katarzyna Badowska (Il regno doloroso) Szatan jest pierwszym filozofem i pierwszym anarchistą. Ale jest też przeznaczeniem, nieukojonym, ciemnym, pełnym męczarń, przeznaczeniem wydziedziczonych […].

alma mater nr 256

135


Dzisiejszy szatan to potęga, która w jakimś dzikim szale, gnana jakimś strasznym instynktem, kroczy przez świat, sieje rozpacz i zniszczenie. S. Przybyszewski, Na drogach duszy: Gustav Vigeland, 1898 Długo, długo to trwało, zaczym do tej rezygnacji doszedłem – wiara w Boga, istotna, do samej głębi przeświadczona wiara w Boga wszechmądrego i wszechwiedzącego jest tylko możliwą — powtarzam to z jak największym naciskiem – możliwą tylko u ludzi, którzy przeprawili się przez wszystkie czyśćce i piekła bezwiary, „ateizmu” – i jak te wszystkie rozpaczliwe pasowania się z zagadkami bytu ludzie nazywają […]. S. Przybyszewski, Frontispice do De profundis, 1925 Urszula M. Pilch Brak. Doznawanie i doświadczanie w liryce od Słowackiego do Leśmiana Książka jest cyklem studiów o odczuwaniu i doświadczaniu braku oraz o akcie twórczym wynikającym z uświadomienia sobie przez poetów braku jako cechy bytu. Autorka analizuje sposób ujmowania tej kategorii przez Juliusza Słowackiego, Felicjana Faleńskiego, Adama Asnyka, Marię Konopnicką, Kazimierza Tetmajera, Wacława Rolicza-Liedera, Leopolda Staffa, Marię Komornicką, Wincentego Koraba-Brzozowskiego, Bronisławę Ostrowską i Bolesława Leśmiana, nadto okazyjnie – innych poetów modernistycznych. Rekonstruuje osobny nurt w poezji XIX wieku, odsłaniając pokłady niepewności, pesymizmu, lęku przed czymś, co poeci przeczuwali lub dostrzegali, nawet mimo optymistycznego przekonania epoki, że ludzkość potrafi rozpoznać prawa rządzące światem i na ich podstawie przewidywać oraz kształtować przyszłość. Spod tych praw i zza obrazów projektowanej rzeczywistości wyziera poczucie życia niepełnego, w bycie niedoskonałym. Opisanie tego nurtu umożliwia pogłębienie argumentacji na rzecz „dziewiętnastowieczności” jako formacji psychokulturowej. Stanowi też nową propozycję pojęciową w próbach definiowania tak zwanej nowoczesności. Zarówno „dziewiętnastowieczność”, jak i nowoczesność są intelektualnymi wyzwaniami humanistyki polskiej i europejskiej ostatnich dwóch dekad, a praca Urszuli M. Pilch na te wyzwania odpowiada. Z recenzji Tadeusza Budrewicza Obecność lęku pod redakcją Mateusza Falkowskiego Zbiór tekstów autorstwa przedstawicieli i przedstawicielek różnych dyscyplin naukowych (filozofia, nauki o zarządzaniu) i artystycznych (sztuki wizualne). Tytułowy lęk staje się przedmiotem wielostronnego namysłu w przeróżnych swych wcieleniach – jako trwoga, jako strach, w związku ze śmiercią, kryzysem klimatycznym, w życiu, polityce, literaturze. W obliczu głębokich transformacji dotychczasowych porządków społecznych być może nic nie jest tak silnie obecne – nawet jeśli niekoniecznie równie silnie wyrażone czy sproblematyzowane – jak właśnie lęk. Czego i z jakiego powodu boimy się dzisiaj – to prawdopodobnie jedno z najbardziej aktualnych pytań. Obecność lęku to wartościowa monografia naukowa. Co ważne, oprócz filozofii i kulturoznawstwa jako dwóch głównych dyscyplin naukowych w książce reprezentowane są także sztuki wizualne, co znacząco wzbogaca ją merytorycznie i wyróżnia na tle innych publikacji. Rzecz dotyczy ważnego problemu, szeroko dyskutowanego w naukach humanistycznych i społecznych. Wydaje się, że dziś, w obliczu kryzysu

136

alma mater nr 256

klimatycznego, nasilających się konfliktów społecznych i międzynarodowych, lęk zaznacza swą obecność szczególnie wyraźnie. O ile wieszczony przez Fukuyamę koniec historii miał uspokajać, przekonywać nas, że żyjemy (albo już wkrótce będziemy żyć) w najlepszym z możliwych światów, o tyle powrót historii okazuje się czymś głęboko niepokojącym. Zapotrzebowanie na wszelkiego rodzaju terapie wskazuje na coś więcej niż powszechne złe samopoczucie. Chciałoby się powiedzieć, że mamy do czynienia z epidemią lęku. W tej sytuacji nieodzowne stają się pogłębione badania nad tym fenomenem, prowadzone nie tylko z perspektywy psychologicznej. Samo pojęcie lęku od dawna jest wszak częścią zachodniej tradycji teoretycznej (w tym przede wszystkim filozofii). Monografia wychodzi naprzeciw tej potrzebie, oferując zbiór dobrze dobranych, ciekawych i oryginalnych prac, mierzących się z problemem lęku na rozmaite sposoby, ale zawsze sięgających w głąb, poza jego najlepiej widoczne i najbardziej oczywiste manifestacje. Michał Herer

Polska Akademia Nauk Polska Akademia Umiejętności Polski Słownik Biograficzny Zeszyt 227 (t. LV/4) Obejmuje hasła: Trzebiński Mikołaj – Tułodziecki Jan Do wielu epok należy ród Trzecieskich. Są w nim: Andrzej Trzecieski starszy (ok. 1497– 1547) – zwolennik reformacji, jego syn Andrzej Trzecieski młodszy (ok. 1527–1585) – działacz reformacyjny i poeta, Franciszek Trzecieski (1807–1875) – uczestnik powstań listopadowego i styczniowego, działacz społeczny, oraz Tytus Trzecieski (1811–1878) – pionier przemysłu naftowego, założyciel pierwszej na świecie kopalni ropy naftowej. Obecni są w zeszycie przedstawiciele różnych wyznań: duchowni prawosławni Makary Tuczapski (zm. 1549) – biskup halicki, lwowski i kamieniecki, oraz Józef Tukalski Nielubowicz (zm. 1675) – święty, metropolita kijowski, a także Samuel Tschepius (1678–1750) – pastor luterański, tłumacz i wydawca literatury religijnej. Występują tu także przedstawiciele mniejszości etnicznych: Jakub Tugenhold (1791 lub 1794–1871) – cenzor, działacz Haskali, i Stefan Tuhan-Mirza Baranowski (1868–1953) – redaktor naczelny „Życia Tatarskiego”. Literaturę reprezentują: Franciszek Ksawery Tuczyński (1844–1890) – pedagog, powieściopisarz, Zofia Trzeszczkowska, pseudonim Adam M-ski (1847–1911) – poetka i tłumaczka, oraz Zygmunt Trziszka (1936– 2000) – prozaik. Są tu też Henryk Trzpis (1871–1943) – nauczyciel, polonista, i Jan Trzynadlowski (1912–1995), teoretyk literatury. Przedstawicielami sztuk pięknych są: David Tscherning (ok. 1610–1690) – rytownik, i Antoni Tuch (1863–1931) – malarz, witrażownik. Jest też biogram Zenona Trzupka (1935–1985) – architekta, działającego na Sądecczyźnie Osobne miejsce zajmuje biogram Stanisława Trzeciaka (1873–1944) – księdza, znanego z wystąpień antyżydowskich, rozstrzelanego przez Niemców w czasie powstania warszawskiego.


Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
ALMA_MATER_256 by alma mater - Issuu