Page 1


Kardynał Jorge Bergoglio

W NIEBIE I NA ZIEMI Rabin Abraham Skórka Przekład

Marta Szafrańska-Brandt Na podstawie wydania hiszpańskiego pod redakcją

Diego F. Rosemberga

W Y DAW N ICT WO ZNA K K R A KÓW 2 013


Dialog jako doświadczenie Abraham Skórka

Po czym Bóg mówił do nich1. Jest to pierwsze świadectwo dialogu, jakie spotykamy w Biblii. Jedyne stworzenie, do którego zwraca się w ten sposób Stwórca, to człowiek. Opowiadanie biblijne pokazuje, że człowiek odznacza się specjalną zdolnością nawiązywania relacji z naturą, z bliźnim, z sobą samym i z Bogiem. Relacje te nie mieszczą się oczywiście w  sztywnych, niezależnych od siebie przedziałach. Więź z naturą rodzi się z  jej obserwacji i  z  głębokiego przetworzenia owoców tej aktywności; z  bliźnim  – kształtuje w  odniesieniu do przeżytych namiętności i  doświadczeń; z  Bogiem  – wyrasta z  tego, co w  człowieku najbardziej osobiste i  co żywi się tamtymi relacjami, jest konsekwencją dialogu z  sobą samym. 1 Por. Rdz 1, 28. [Wszystkie cytaty z  Pisma Świętego według Biblii Tysiąclecia, wyd. V, Poznań: Pallottinum, 2002 – przyp. tłum.].

5


• A B R A H A M S KÓ R K A Prawdziwy dialog zakłada, że staramy się poznać i zrozumieć rozmówcę, i  określa treść egzystencji człowieka myślącego  – jak ujmuje to, na swój sposób, Ernesto Sabato w  prologu do zbioru esejów Uno y el universo (Człowiek i  wszechświat)2: „Człowiek wyrusza ku nieznanym lądom, stara się poznać ludzi, stawia pytania naturze, szuka Boga, po czym spostrzega, że widmem, za którym gonił, był on sam”. W dialogu z drugą osobą słowa są jedynie narzędziami porozumienia, a  ich sens nie zawsze jest jednoznaczny, nawet dla członków społeczności mówiącej tym samym językiem. Każdy człowiek nadaje osobiste odcienie znaczeniowe wielu słowom, które składają się na dziedzictwo językowe. Dialog wymaga, aby jego uczestnicy wzajemnie się przed sobą odkrywali. „Lampą Pana jest duch człowieka, bo wnętrza głębi przenika”3. Prowadzić dialog to, w  głębszym sensie, zbliżać duszę jednego człowieka do duszy drugiego, po to aby przeniknąć i oświetlić jego wnętrze. Wchodząc w ów wymiar dialogalny, zaczynamy zauważać podobieństwa między nami a  drugą osobą. Te same problemy egzystencjalne, związane z  nimi pytania i  wielorakie odpowiedzi. Dusza jednego człowieka odbija się w duszy drugiego. Boskie tchnienia obecne w każdej z nich łączą się wówczas, tworząc węzeł, który nigdy się nie rozluźni – „A powróz potrójny niełatwo się zerwie”4.

2 3 4

6

Wydanie ostateczne: Buenos Aires: Seix Barral, 1995. Prz 20, 27. Koh 4, 12.


DI A L OG JA KO DOŚW I A DCZ E N I E

Wiele było chwil, dzięki którym mogliśmy się z kardynałem Bergoglio zbliżyć i poznać wzajemnie, budując długi szlak spotkań – o różnym charakterze i osadzonych w różnym kontekście. Któregoś dnia umówiliśmy się, że usiądziemy tylko po to, żeby porozmawiać. O życiu i jego rozmaitych obliczach: społeczeństwie argentyńskim, problemach świata, o przejawach zła, zauważanych przez nas dookoła, i  o znakach wielkości. Porozmawiać tylko we dwóch – jeśli nie liczyć Jego, którego nie przywoływaliśmy bez przerwy ( czyż było trzeba?), lecz zawsze czuliśmy obok siebie. Spotkania stawały się coraz częstsze; każdy z nas proponował własne tematy. Pewnego razu, kiedy rozmawialiśmy w moim gabinecie w siedzibie gminy, zacząłem mówić o  zdobiących ściany dokumentach oprawionych w  ramki. Wskazałem na kartki zapisane ręką sławnego myśliciela rabina Abrahama Joshuy Heschela, a także na inne teksty. Tymczasem mój przyjaciel zatrzymał wzrok na wiszącej obok rękopisów Heschela kartce ze słowami pozdrowienia, które wypowiedział przed kilku laty w  synagodze, z  okazji liturgii rozpoczęcia nowego roku żydowskiego. Podczas gdy ja porządkowałem wiecznie porozrzucane papiery na biurku, on patrzył na te strony opatrzone własnym podpisem i datą. Zastanowiłem się: Jakie myśli przebiegały mu przez głowę w  owej chwili? Co było szczególnego w  moim stosunku do tego pozdrowienia, poza tym, że pragnąłem zachować i pokazywać dokument, który uważam za cenne świadectwo jego zaangażowania w  dialog międzyreligijny

7


• A B R A H A M S KÓ R K A z naszym środowiskiem? Nie spytałem. Czasem milczenie kryje w sobie zalążek odpowiedzi. Po pewnym czasie umówiliśmy się na spotkanie u niego, w  siedzibie arcybiskupstwa. Rozmowa zeszła na kwestię obecności wątku religijnego w poezji hispanoamerykańskiej. „Mam dwutomową antologię, pożyczę Rabinowi  – powiedział. – Proszę poczekać, pójdę do biblioteki”. Pozostałem sam w  niewielkim gabinecie. Spojrzałem na regał ze zdjęciami. Pomyślałem, że muszą być dla niego cenne i ważne. Raptem zauważyłem oprawione zdjęcie nas obu, które mu kiedyś podarowałem. Trwałem chwilę w  ciszy poruszony. Znalazłem odpowiedź na tamto milczenie. Podczas owego spotkania postanowiliśmy skomponować tę oto książkę. Każdy rabin, przechodząc formację, zaciąga specjalne zobowiązanie wobec Boga, gdyż jako nauczyciel Prawa ma być, bardziej niż jakikolwiek inny Żyd, wzorem jego przestrzegania. Kiedy obejmuje funkcję, to winien to zobowiązanie względem Stwórcy zwracać niejako ludziom. Podobnie jak prorocy, po chwilach przeżywanego samotnie uniesienia duchowego powinien wrócić do ludzi i pouczyć ich co do fundamentów zyskanej duchowości. Jak mówią opowiadania biblijne, osiągnięta indywidualnie wielkość duchowa dopiero wówczas nabiera sensu, gdy jest dzielona z ludźmi. Jakkolwiek rabini najczęściej wypowiadają się w  mowie, w ich posługiwaniu obecny jest zawsze nakaz, by dopracować sformułowania i ująć je na piśmie. Słowa, które zostały tylko wypowiedziane, mogą z czasem stracić wyrazistość i właściwy

8


DI A L OG JA KO DOŚW I A DCZ E N I E

sens. Myśli zapisane trwają, przechowują treść i  stają się dostępne dla wielu. Z kardynałem Bergoglio łączy mnie świadomość dwóch spraw. Zawsze naszą główną troską i  podstawowym tematem rozmów był i pozostaje człowiek i jego problemy. Obaj też przedkładamy spontaniczność wypowiedzi ustnej nad konstrukcję tekstu pisanego. Przekazać w  książce osobisty ton naszych dialogów oznaczało zatem zjednoczyć się z bliźnim, kimkolwiek by on był, przeobrazić dialog w rozmowę z wieloma osobami, odsłonić własną duszę – z całym ryzykiem, jakie ta postawa z  sobą niesie  – w  dzielonym przez nas obu głębokim przekonaniu, że jest to jedyna droga poznania spraw ludzkich, droga mogąca zbliżyć nas do Boga.


Przesłanie z fasady Jorge Bergoglio

W jednym z pism rabin Abraham Skórka wspomniał o fasadzie naszej katedry metropolitalnej, na której przedstawione jest spotkanie Józefa z braćmi. Ich uścisk poprzedziły dziesięciolecia niezgody. Potem był płacz i pełne emocji pytanie: Czy jeszcze żyje ojciec? Nie bez powodu w czasach kształtowania się naszej struktury narodowej została tam umieszczona owa scena. Reprezentowała ona pragnienie ponownego spotkania się ze sobą Argentyńczyków; wskazywała na wysiłek budowania „kultury spotkania”. Wielokrotnie mówiłem o tym, jak trudno jest nam, Argentyńczykom, taką kulturę utrzymywać. Wydaje się, jakby atrakcyjniejsze były dla nas stwarzane przez historię różnorodność i odmienności. Nieraz utożsamiamy się bardziej z budowniczymi murów niż mostów. Brakuje uścisku, płaczu i pytania o ojca, o dziedzictwo, o korzenie ojczyzny. Brakuje dialogu. Czy naprawdę my, Argentyńczycy, nie chcemy prowadzić dialogu? Nie ująłbym tego w ten sposób. Myślę raczej,

11


• JO RG E B E RG O G L I O że dajemy sobie narzucić postawy, które blokują rozmowę, takie jak arogancja, nieumiejętność słuchania, posługiwanie się agresywnym językiem, uprzedzenia i tyle innych. Dialog rodzi się z szacunku dla drugiej osoby, z przekonania, że ma ona coś wartościowego do powiedzenia. Oznacza, że w sercu rezerwujemy miejsce dla reprezentowanego przez nią punktu widzenia, dla formułowanych przez nią opinii i  propozycji. Postawą charakterystyczną dla dialogu jest serdeczna akceptacja, nie zaś potępienie z  góry. Aby rozmawiać, trzeba umieć rozebrać mury obronne, otworzyć drzwi domu i zaoferować ludzką serdeczność. Są różne bariery, które na co dzień uniemożliwiają prowadzenie dialogu: niewiedza, plotka, uprzedzenie, obmowa, kalumnia. W  rezultacie tworzy się atmosfera taniej sensacyjności w kontaktach społecznych, wykluczająca prawdziwą otwartość. Zduszona zostaje inicjatywa dialogu i spotkania. Niemniej katedra wciąż stoi, ukazując swoją fasadę niczym zaproszenie. Z rabinem Skórką mogliśmy prowadzić dialog, i bardzo nam on służył. Nie pamiętam już, jak się ten dialog nawiązał, wiem jednak, że nie było murów ani rezerwy. Jego nieudawana prostota ułatwiała kontakt, także gdy pytałem, po przegranej klubu River, czy tego dnia zje na kolację rosół z kury. Kiedy zaproponował, żebyśmy opublikowali zapis niektórych naszych rozmów, spontanicznie odpowiedziałem „tak”. Zastanawiając się później, czym wyjaśnić tę natychmiastową zgodę, pomyślałem, że wynikała ona z długiego, bogatego doświadczenia dialogu, które umocniło przyjaźń,

12


PR Z E S Ł A N I E Z FA SA DY

stając się świadectwem naszej wspólnej drogi w odmiennej tożsamości religijnej. Wobec rabina Skórki nie musiałem nigdy bronić swojej tożsamości katolika, podobnie jak on nie musiał bronić tożsamości żydowskiej, i to nie tylko ze względu na wzajemny szacunek, lecz również dlatego, że tak właśnie pojmujemy dialog międzyreligijny. Chcieliśmy iść razem, z szacunkiem i  serdecznością, w  obecności Boga, o nic siebie nawzajem nie oskarżając. Książka jest świadectwem wspólnej drogi… Rabina uważam za brata i przyjaciela; myślę, że snując wspólne refleksje, obaj nieustannie patrzyliśmy oczyma serca na fasadę katedry, tak wymowną i niosącą w sobie obietnicę.


6

O uczniach

BERGOGLIO: W tym momencie należałoby zadać sobie pytanie, jak kształcimy tych, którzy postanawiają obrać drogę posługi duchowej, jak umożliwiamy im wzrost. Niektórzy sądzą, że człowiek, aby zostać księdzem, musi odbyć s t u d i a k o ś c i e l n e. Robi przy tym pewną k a r i e r ę. Wyrażenie to na szczęście wyszło z  użycia, ponieważ słowo „kariera” kojarzy się ze szczeblami awansu, niczym w  przedsiębiorstwie. Tymczasem wszystko zaczyna się od tego, że ktoś został powołany, wezwany, dotknięty przez Boga. Opieramy formację na czterech fi larach. Pierwszy to życie duchowe, pozwalające aspirantowi nawiązać dialog z Bogiem, wejść w świat wewnętrzny. Dlatego pierwszy rok formacji poświęcony jest poznawaniu i  praktykowaniu życia modlitewnego, życia duchowego. Później wszystko to trwa, ale z  mniejszą intensywnością. Drugi fi lar wiąże się życiem wspólnotowym; nie wyobrażamy sobie formacji odbywanej w  samotności. Bardzo ważne jest, aby być

55


• W N I EBI E I NA Z I E M I w grupie i  wzrastać we wspólnocie, później zaś umieć nią kierować, prowadzić ją. Po to istnieją seminaria. W każdej wspólnocie pojawia się rywalizacja, zazdrość, a to pomaga oczyścić serce i nauczyć się widzieć innych ludzi. Sytuacje takie ujawniają się nawet podczas meczów rozgrywanych przez seminarzystów. Kolejny fi lar to życie intelektualne. Alumni studiują na wydziale teologicznym  – studia trwają sześć lat. Najpierw dwa lata fi lozofi i, jako podstawa teologii. Potem teologia dogmatyczna, opracowana przez znawców zagadnienia: jak można objaśnić istotę Boga, Trójcy Świętej, Jezusa, sakramentów. Poza tym przedmioty biblijne i teologia moralna. Czwartym fi larem jest to, co nazywamy życiem apostolskim: w weekendy seminarzyści udają się do wyznaczonej parafi i, by pomagać proboszczowi w posłudze. Podczas ostatniego roku formacji mieszkają bezpośrednio w  parafi i. Staramy się, aby w  ciągu tego roku całkowitego oddania posłudze ujawniły się ich zalety i  wady. Widać wówczas najwyraźniej, co w  osobowości alumna należałoby skorygować, a co podtrzymywać, widać jego charyzmat. Mówimy zwykle, że owe cztery fi lary powinny współdziałać, wzajemnie na siebie wpływać.

SKÓRKA: W judaizmie wykształcenie rabina nie jest rzeczą prostą, ponieważ źródła, na których opieramy się w  studiach, napisane są po hebrajsku, po aramejsku. Wykłady odbywają się po hebrajsku. Poza tym kandydaci, kiedy tylko zdobędą minimum wiedzy, podejmują pracę jako asystenci rabinów – brakuje bowiem przywódców duchowych. Naturalnie, w  programie mamy również takie przedmioty, jak

56


6. O UCZ N I ACH

fi lozofia, Biblia, Talmud, historia, krytyka biblijna. Ponieważ mówimy o seminarium rabinicznym nurtu konserwatywnego1, spektrum nauk i  możliwych interpretacji źródeł jest bardzo szerokie. Studiujemy również literaturę hebrajską wszystkich epok oraz inne dziedziny kształtujące działalność duszpasterską: psychologię, socjologię, antropologię. Ważne jest dla nas, aby wszyscy, którzy wstępują do seminarium, mieli już tytuł uniwersytecki bądź studiowali na jakimś wydziale.

BERGOGLIO: Aby być seminarzystą katolickim, nie trzeba mieć tytułu uniwersyteckiego. Alumni uzyskują tytuł z teologii lub fi lozofi i, choć faktycznie jest coraz więcej takich, którzy mają już ukończone studia albo zaliczone dwa–trzy lata. Zauważamy, że nie jest jak dawniej; do seminarium wstępują ludzie dojrzalsi. Taka sytuacja okazuje się o wiele korzystniejsza, ponieważ na Uniwersytecie Buenos Aires młodzi ludzie poznają prawdziwe życie, różne spojrzenia na rzeczywistość, różne ujęcia naukowe, stykają się z  przedstawicielami rozmaitych narodowości… Wtedy jakby bardziej stąpają po ziemi.

SKÓRKA: Właśnie z tego względu wymagamy od seminarzystów uprzednich studiów  – chcemy, aby osoby duchowne miały kontakt z  rzeczywistością. Idealnie jest, kiedy mają Konserwatywny nurt judaizmu uczy, że ze względu na tradycję należy zachowywać zwyczaje i  prawa, lecz  – w  odróżnieniu od kierunków bardzo zachowawczych  – prowadzi jednocześnie głęboki i  dynamiczny dialog intelektualny z rozwijającą się nauką we wszystkich jej dziedzinach. 1

57


• W N I EBI E I NA Z I E M I tytuł z dziedziny nauk humanistycznych. Ale nie musi tak być. W  końcu ja sam jestem doktorem chemii po UBA. Boga można poznawać, także patrząc na doskonałość Jego dzieł. Zamierzałem prowadzić badania w różnych dziedzinach nauki, ale zawsze pociągały mnie też studia judaistyczne. I w  pewnym momencie zająłem się wykładaniem judaizmu. Przygotowując doktorat, sprawowałem już urząd rabina. Jak mówił Einstein, ja również chciałbym wiedzieć, jak Bóg stworzył ten świat. Nie sądzę, aby między obiema dziedzinami istniała sprzeczność. To, że można odkryć pewien porządek, jest według mnie wskazówką, jaką Bóg daje człowiekowi.

BERGOGLIO: My przyjmujemy do seminarium mniej więcej czterdzieści procent tych, którzy się zgłaszają; a  więc powołanie musi zostać rozeznane. Na przykład istnieje zjawisko psychologiczne polegające na tym, że pewne patologie czy nerwice każą szukać pewności na zewnątrz. Czasem ludzie czują, że sami nie dadzą sobie rady w  życiu, i  chcą znaleźć społeczność, która im zapewni schronienie. Jedną z  takich społeczności jest kler. Dlatego mamy oczy szeroko otwarte, staramy się dobrze poznać osoby, które się nami interesują; zanim wstąpią do seminarium, poddajemy je testom psychologicznym. Później, podczas roku poprzedzającego święcenia, we wszystkie weekendy obserwujemy alumnów i staramy się odróżnić osoby, które mają powołanie, od tych, które w  rzeczywistości nie są wezwane, lecz szukają azylu albo mają błędną wizję powołania. A jeśli nawet założymy, że wszyscy, którzy wstępują

58


6. O UCZ N I ACH

do seminarium, mają powołanie, to i tak można się potem owemu powołaniu sprzeniewierzyć. Tak było z  Saulem: został powołany, lecz zdradził Pana 2. Przykładem takiej niewierności byłoby życie zeświecczone. W ciągu dziejów zdarzali się i księża, i biskupi zeświecczeni. Czasem ludzie myślą, że jeśli ksiądz ma na boku kobietę, to znaczy, że należy do tego świata, ale to tylko jedna z  form podwójnego życia, jakie może prowadzić ksiądz. Są jeszcze tacy, którzy, kierując się układami politycznymi lub duchem świata, frymarczą religijnością. Teolog katolicki Henri de Lubac mówi, że najgorsze, co może spotkać osoby namaszczone, powołane do służby, to to, że będą żyły według wartości świata zamiast według zasad przekazanych przez Pana w tablicach prawa i w Ewangelii. Jeśli taki duch zapanowałby w  całym Kościele, sytuacja wyglądałaby o  wiele gorzej niż w tamtych haniebnych epokach z libertyńskimi kapłanami. Najgorsze, co nam się może przytrafić w życiu kapłańskim, to się zeświecczyć, stać się biskupem czy księdzem w wersji light.

SKÓRKA: Judaizm również głosi, że nie należy popadać w świeckość. W jednym ze sformułowań Talmudu mędrcy krytykują wszystkich, którzy chcą żyć chwilą, życiem obecnym, mając w pogardzie – lub zostawiając na boku – życie wieczne, wraz z pamięcią o tym, że wszystko, co czynimy, znajdzie odzwierciedlenie w przyszłości, w wymiarze transcendencji. Do tego momentu jesteśmy zgodni, pytanie 2

Saul nie spełnia Jego zaleceń i nakazów. Zob. 1 Sm 13, 7–14, 15.

59


• W N I EBI E I NA Z I E M I jednak – mamy tutaj jedną z  różnic między wizją żydowską a  wizją katolicką  – w  jaki sposób tę zasadę realizujemy. Kościół katolicki w pewnym momencie zdecydował się postawić najwyższe żądanie: żądanie, by księża poświęcili się bez reszty, nie zakładali rodziny. Kościół oczekuje od kapłanów, że będą w  świecie, ale że nie będą łączyć się z tym, co światowe. Judaizm różni się pod tym względem od katolicyzmu. Mówi tak: Musisz przyjąć wyzwanie życia w  świecie i  zmagając się z  wszystkimi trudnościami, jakie aktualne mody wnoszą w  twój dom, trwać niewzruszenie przy swoich wartościach. Niemniej wewnątrz judaizmu mamy również wyznawców bardzo skrupulatnych, którzy zamykają się w  gettach i  komunikują się ze światem zewnętrznym tylko w związku z absolutnie podstawowymi potrzebami. Ja należę do nurtu konserwatywnego – trafniej zwanego tradycjonalistycznym  – który proponuje Żydom, by z  jednej strony pozostawali wśród rzeczywistości i  jej problemów, z  drugiej zaś starali się usilnie nie ulegać duchowi świata. To trudne, i  jest to jeden z  wielkich problemów współczesnego judaizmu. Dziś nie żyjemy już w  gettach; stajemy się kosmopolitami. Nie możemy jednak dać się porwać modom; musimy  wytrwale szukać tego, co duchowe. Przed kapłanem katolickim stoi ogromne wyzwanie: wchodzić w  lud, nie zamykając się w  wieży z  kości słoniowej. Takie jest również zadanie tradycjonalistycznego judaizmu. Przyświeca nam wspólny cel  – nie dać się uwieść temu, co należy do świata.  Niemniej wobec problemu o  jednakowych korzeniach przedstawiamy odmienne propozycje.

60


6. O UCZ N I ACH

BERGOGLIO: Jedno wyjaśnienie: nie żeni się ksiądz rzymskokatolicki, lecz może to czynić ksiądz w tradycji wschodniej. Księża mogą się tam ożenić przed otrzymaniem święceń; po święceniach już nie. Świecki katolik zaś, który żyje w pełni, podąża drogą wskazaną przez Rabina. Tkwi pogrążony w sprawach świata, lecz nie daje się unieść jego duchowi. Wymaga to wielkiego wysiłku. A co z nami, osobami konsekrowanymi? Jesteśmy tak słabi, że zawsze istnieje pokusa braku konsekwencji. Człowiek chce jednego i drugiego: dobra płynącego z poświęcenia się Bogu i dobra, jakie ofiaruje życie świeckie. Zanim wstąpiłem do seminarium, właśnie tak myślałem. Później jednak, gdy człowiek pielęgnuje ten wybór duchowy, znajduje siły, by podążać wybraną drogą. W  każdym razie ja tak to przeżywałem – co nie znaczy, że gdzieś się nie poznało jakiejś panny. Gdy byłem w  seminarium, urzekła mnie pewna dziewczyna, poznana na ślubie wujka. Byłem pod wrażeniem jej urody, jej intelektu… I cóż, długi czas czułem się jak uderzony obuchem, ciągle się zastanawiałem. Gdy po weselu wróciłem do seminarium, przez cały tydzień nie mogłem się modlić, ponieważ jak tylko zaczynałem, pojawiała mi się w głowie tamta dziewczyna. Musiałem rozważyć na nowo, jak postąpię. Byłem jeszcze wolny, bo dopiero studiowałem w  seminarium; mogłem wrócić do domu i  cześć. Musiałem jeszcze raz przemyśleć swój wybór. Wybrałem znowu drogę duchową  – albo pozwoliłem się do niej wybrać. Byłoby czymś nienormalnym, gdyby nie zdarzały się takie rzeczy. Gdy tak się dzieje, człowiek musi się na nowo określić. Musi się zastanowić, czy wybierze na

61


• W N I EBI E I NA Z I E M I nowo, czy też powie sobie: „Nie, to, co czuję, jest wspaniałe; obawiam się, że mógłbym nie dochować wierności swemu zobowiązaniu, odejdę z seminarium”. Kiedy któryś z  alumnów przeżywa coś takiego, pomagam mu odejść w spokoju; niech będzie dobrym chrześcijaninem, a nie złym księdzem. W Kościele zachodnim, do którego należę, księża nie mogą się żenić jak w  katolickim Kościele bizantyńskim, ukraińskim, rosyjskim czy greckim. W tych Kościołach mogą to robić, ale biskupi nie, biskupi muszą pozostawać bezżenni. To bardzo dobrzy księża. Czasem żartuję sobie z  nich, mówiąc, że mają w  domu żonę, ale nie zdawali sobie sprawy, że dojdzie im też teściowa. W katolicyzmie zachodnim temat jest podnoszony z  inicjatywy niektórych organizacji. Na razie utrzymuje się zdecydowanie dyscyplina celibatu. Niektórzy mówią, z dużą dozą pragmatyzmu, że tracimy siłę roboczą. Jeśliby, hipotetycznie, katolicyzm zachodni miał zrewidować stanowisko w  sprawie celibatu, sądzę, że dokonałby tego z  racji kulturowych (jak na Wschodzie), nie zaś proponując to jako powszechną możliwość. Na razie jestem za utrzymaniem celibatu, z  jego plusami i  minusami, ponieważ przemawia za nim dziesięć wieków doświadczeń raczej pozytywnych niż negatywnych. Skandale stają się po prostu natychmiast widoczne. Tradycja ma swoją wagę i  zobowiązuje. Duchowni katoliccy dochodzili do celibatu stopniowo. Około roku 1100 niektórzy optowali za nim, inni nie. Później na Wschodzie przyjęła się tradycja odstępstwa od  celibatu, jako osobistego wyboru, na Zachodzie na odwrót. Jest to kwestia dyscypliny, nie wiary.

62


6. O UCZ N I ACH

Może podlegać zmianie. Mnie nigdy przez myśl nawet nie przeszło, żeby się ożenić. Ale są takie przypadki. Proszę pomyśleć o prezydencie Paragwaju Fernandzie Lugo3; wspaniały człowiek. Jako biskup pobłądził jednak i zrezygnował z funkcji. Była to decyzja uczciwa. Czasem księżom zdarzają się takie potknięcia.

SKÓRKA: I jaką Ksiądz Arcybiskup przyjmuje wówczas postawę?

BERGOGLIO: Jeśli któryś z nich przychodzi i mówi, że jakaś kobieta jest z  nim w  ciąży, wysłuchuję go, staram się go uspokoić, i  powoli uświadamiam mu, że prawo naturalne jest ponad jego prawem jako księdza. Zatem musi zostawić posługiwanie i  zająć się dzieckiem, nawet jeśliby nie chciał się żenić z tą kobietą. Bo tak jak dziecko ma prawo mieć matkę, ma również prawo do twarzy ojca. Zobowiązuję się załatwić wszystkie papiery w Rzymie, ale on, jako ksiądz, musi wszystko zostawić. Kiedy jednak któryś mówi mi, że tylko uległ namiętności, że przeżył upadek, pomagam mu, aby się poprawił. Niektórzy księża zdobywają się na poprawę, inni nie. Czasem niestety nawet nie przedstawiają sprawy biskupowi.

3 Fernando Lugo Méndez, ur. 1951 roku, w latach 2008–2012 prezydent, były członek zakonu werbistów, w  1994 roku wyświęcony na biskupa, w  2008 roku w  związku z  zaangażowaniem się w  politykę oraz z  powodu skandalu obyczajowego przeniesiony przez Watykan do stanu świeckiego – przyp. tłum.

63


• W N I EBI E I NA Z I E M I SKÓRKA: Co znaczy, że zdobywają się na poprawę? BERGOGLIO: Czynią pokutę, chcą trwać w celibacie. Podwójne życie nam nie służy, jest równoznaczne z  podtrzymywaniem fałszu. Czasem mówię: „Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić, zdecyduj się”.

SKÓRKA: Chciałbym zaznaczyć, że co innego wyznanie księdza, że zakochał się w dziewczynie, a  zupełnie co innego przypadki pedofi lii. Te należy ukrócić radykalnie, to poważna sprawa. Jeśli dwie osoby dorosłe mają romans, kochają się, to inna kwestia.

BERGOGLIO: Owszem, ale niech się poprawią. Związek między celibatem a pedofi lią jako ewentualną jego konsekwencją został odrzucony. Ponad siedemdziesiąt procent przypadków pedofi lii zdarza się w  środowisku rodzinnym i  sąsiedzkim  – dotyczy dziadków, wujków, chrzestnych, sąsiadów. Sprawa nie ma związku z celibatem. Jeśli ksiądz jest pedofi lem, to był nim przedtem, zanim został księdzem. Kiedy jednak do czegoś takiego dochodzi, absolutnie nie wolno przymykać na to oczu. Nie wolno trwać w  pozycji silniejszego i  niszczyć życia drugiego człowieka. W  diecezji nigdy mi się to nie zdarzyło, ale kiedyś zadzwonił do mnie biskup, pytając, co należy uczynić w  takiej sytuacji. Odpowiedziałem, że powinien suspendować winnego, nie pozwolić mu dalej pełnić posługi kapłańskiej i wszcząć proces kanoniczny przed sądem diecezji. Moim zdaniem taką trzeba zająć postawę. Nie uznaję podtrzymywania ducha

64


6. O UCZ N I ACH

solidarności zbiorowej w imię ochrony wizerunku instytucji. Wydaje mi się, że taką decyzję podjęto kiedyś w  Stanach Zjednoczonych: przenieść księży do innej parafi i. To absurd, ponieważ tym sposobem ksiądz zabiera swój problem ze sobą. To rozwiązanie godne instytucji korporacyjnej, dlatego się z  nim nie zgadzam. Niedawno w  Irlandii wyszły na jaw przypadki ciągnące się od dwudziestu lat, na co papież zareagował zdecydowanie: „Zero tolerancji dla tego typu zbrodni”. Podziwiam odwagę i  uczciwość Benedykta XVI w tej kwestii.

SKÓRKA: W judaizmie nie istnieje tak potężna organizacja hierarchiczna, jaką jest Kościół. Zatem poszczególne wspólnoty kontrolują swoich przywódców duchowych. Pewien aforyzm z  literatury talmudycznej4 mówi: „Każdego człowieka szanuj i  każdego podejrzewaj”. Żaden człowiek nie jest wolny od pokusy  namiętności, zawsze może popełnić błąd, i wspólnoty winny sprawować swego rodzaju funkcję kontrolną w stosunku do drugiej osoby. Rabin wobec swoich uczniów i  na odwrót. Jeśli zostanie odnotowane niewłaściwe zachowanie rabina  – wszystko zależy od powagi sprawy  – winien on zostać usunięty ze swego stanowiska. W seminarium rabinicznym stykamy się z tym samym zjawiskiem, o którym Ksiądz wspomniał przed chwilą w odniesieniu do kapłaństwa: niektórzy ludzie pragnący się poświęcić posługiwaniu rabinackiemu motywowani są względami patologicznymi. Dlatego my również, przyjmując kandyda4

Derech Erec Rabba, 5.

65


• W N I EBI E I NA Z I E M I tów, sporządzamy poufne raporty psychologiczne. Trzeba zachować wielką ostrożność, żeby się nie pomylić co do osób, którym powierza się władzę i duchowe przewodnictwo we wspólnocie. W latach siedemdziesiątych wysunięte zostało oskarżenie przeciwko ni mniej, ni więcej, tylko założycielowi seminarium rabinicznego i  ruchu konserwatywnego w Argentynie, Marshallowi Meyerowi5. Poznałem go, kiedy jeszcze mierzył się ze skutkami tego wszystkiego. Nikt nie wątpi, że zrewolucjonizował duchowo społeczność żydowską w Argentynie i w ogóle całe społeczeństwo: zaangażował się w  przywrócenie praw człowieka w  kraju rządzonym przez dyktaturę. Podejmował liczne działania, odwiedzał więźniów politycznych, korzystał ze wszelkich kontaktów, opiekując się rodzicami zaginionych młodych osób. Walczył o powrót demokracji. W mojej opinii zasłużył w  pełni na Order Wyzwoliciela San Martína  – najwyższe odznaczenie państwowe w Argentynie – przyznany mu przez prezydenta Alfonsína. Wszystkiego tego dokonał po oskarżeniu, któremu musiał stawić czoło. Nie mogę wyrokować w tej sprawie, gdyż nie znam jej do końca. W każdym Marshall Meyer był rabinem amerykańskim, który dwadzieścia pięć lat spędził w Argentynie. Zainicjował w tym kraju żydowski nurt konserwatywny i w okresie dyktatury występował zdecydowanie przeciwko represjom: odwiedzał więźniów politycznych, uzyskiwał zwolnienie niektórych, pomagał w  znalezieniu azylu prześladowanym przez reżim, ujawniał na forum międzynarodowym zbrodnie przeciwko ludzkości. Był członkiem Stałego Zgromadzenia Praw Człowieka, założył Żydowski Ruch na rzecz Praw Człowieka i  został przez Raúla Alfonsína, już w  okresie demokracji, mianowany członkiem Narodowej Komisji do spraw Zaginięć. Otrzymał Order Wyzwoliciela San Martína, najwyższe odznaczenie państwowe przyznawane cudzoziemcom. 5

66


6. O UCZ N I ACH

razie istniała podstawa oskarżenia. Dochodzenie sądowe nie wykazało żadnego uchybienia ze strony rabina Meyera. Jednocześnie każdy przywódca religijny powinien postępować nienagannie nie tylko w oczach Boga, lecz także w oczach ludzi. Powinien działać z najwyższą ostrożnością i unikać wszelkiej niejednoznaczności, jaka mogłaby wzbudzić podejrzenia.


Spis treści

Dialog jako doświadczenie – Abraham Skórka . . . . . . .  Przesłanie z fasady – Jorge Bergoglio . . . . . . . . . . . . . . . 

11

11. O Bogu . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  12. O diable  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  13. O ateistach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  14. O religiach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  15. O przywódcach duchowych . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  16. O uczniach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  17. O modlitwie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  18. O winie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  19. O fundamentalizmie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  10. O śmierci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  11. O eutanazji  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  12. O starych ludziach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  13. O kobiecie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  14. O aborcji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  15. O rozwodzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  16. O małżeństwie osób tej samej płci . . . . . . . . . . . . . . 

15 21 25 31 41 55 69 79 83 91 103 109 115 121 123 127

5

253


• W N I EBI E I NA Z I E M I 17. O nauce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  18. O edukacji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  19. O polityce i władzy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  20. O komunizmie i kapitalizmie  . . . . . . . . . . . . . . . . .  21. O globalizacji  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  22. O pieniądzach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  23. O ubóstwie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  24. O Holokauście . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  25. O latach siedemdziesiątych  . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  26. O pewnych faktach z historii – konkwiście, socjalizmie i peronizmie  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  27. O konfl ikcie arabsko-izraelskim i innych konfl iktach  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  28. O dialogu międzyreligijnym  . . . . . . . . . . . . . . . . . .  29. O przyszłości religii  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

135 141 147 165 171 175 181 193 207 215 227 235 239


W niebie i na ziemi  

papież Franciszek właśc. Jorge Mario Bergoglio SI , Abraham Skórka W niebie i na ziemi Poznaj poglądy papieża Franciszka na najważniejsze i...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you