Skip to main content

Wielka Trwoga

Page 1


MARCIN ZAREMBA

WIELKA TRWOGA

POLSKA 1944–1947. LUDOWA REAKCJA NA KRYZYS

ZNAK HORYZONT KRAKÓW 2026

Projekt okładki

Marcin Słociński

Fotografia na okładce

© PAP

Wybór fotografii

Daniel Lis

Opieka redakcyjna

Maciej Gablankowski

Natalia Hońca, Urszula Ilnicka-Gębarowska (wyd. II)

Opieka promocyjna

Agnieszka Madeja

Adiustacja

Anna Kopeć-Śledzikowska / Wydawnictwo JAK

Korekta

Barbara Gąsiorowska / Wydawnictwo JAK, Anna Kopeć-Śledzikowska / Wydawnictwo JAK

Joanna Kłos (wyd. II)

Indeks

Anna Kopeć-Śledzikowska / Wydawnictwo JAK

Projekt typograficzny

Daniel Malak

Łamanie

Andrzej Choczewski / Wydawnictwo JAK

Copyright © by Marcin Zaremba 2026

ISBN 978-83-8427-545-0

Znak Horyzont www.znakhoryzont.pl

Książki z dobrej strony: www.znak.com.pl

Więcej o naszych autorach i książkach: www.wydawnictwoznak.pl

Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, 30-105 Kraków, ul. Kościuszki 37

Dział sprzedaży: tel. (12) 61 99 569, e-mail: czytelnicy@znak.com.pl Wydanie II, Kraków 2026. Printed in EU

Spis treści

Wykaz skrótów ■ 8

Wstęp ■ 9

Od Autora, 2026 ■ 27

■ W labiryncie strachu ■ 31

■ Strach w kulturze dwudziestolecia: bolszewicy i żydokomuna ■ 49

Bolszewickie piekło ■ 53

Chimera żydokomuny ■ 71

■ Trauma Wielkiej Wojny. Psychospołeczne konsekwencje II wojny światowej ■ 87

Źródła traumy ■ 93

Objawy traumy ■ 106

Kulturowe konsekwencje traumy ■ 119

Podsumowanie ■ 138

■ Na początku był Chaos ■ 141

■ „Jak nie urok, to...”. Strach

przed czerwonoarmistami ■ 149

„Uważajcie na paczki” ■ 158

„Okropnie się ich boję” ■ 170

„Psychoza opanowała nawet urzędników” ■ 185

„Marian, proszę cię... o karabin” ■ 190

■ Ludzie z demobilu ■ 197

Zdemobilizowani, inwalidzi, dezerterzy ■ 204

Żebracy i włóczędzy ■ 221

Bezrobotni ■ 233

Spekulanci ■ 247

Źli milicjanci ■ 263

■ Gorączka szabru ■ 273

Teoria szabru i chłopska wizja świata ■ 276

Wrzesień 1939 i „teoria wybitych okien” ■ 280

Plądrowanie gett, i nie tylko ■ 283

Szaber w Warszawie ■ 289

Związek szabrowników ■ 295

Odmiany szabru ■ 301

Przyczyny i konsekwencje ■ 307

■ Bandytyzm: „chłopska wojna upadłych żołnierzy” ■ 315

Socjologiczne teorie bandytyzmu ■ 319

Wojenna geneza powojennego bandytyzmu ■ 323

Chłopska wojna ■ 328

Zakazane rewiry ■ 335

Upadli żołnierze ■ 343

■ Więcej niż Reisefieber ■ 355

■ Polityka strachu ■ 369

Terror i strach ■ 374

Mowa strachu ■ 394

„Życie społeczne po prostu straszne” ■ 397

■ Zmory tymczasowości ■ 405

Polska – ale jaka?! ■ 409

Ludzie na huśtawce ■ 419

Jak przed Monachium ■ 429

Polska – ale gdzie?! ■ 447

Wymiana pieniędzy na lęk ■ 456

Dwie plagi: kolektywizacja i nacjonalizacja ■ 464

Nowy diabeł – kwaterunek ■ 478

Na każdym kroku miny ■ 489

Zmora bezbożnictwa ■ 492

Płynny lęk ■ 507

■ Trzej jeźdźcy Apokalipsy: głód, drożyzna, choroby zakaźne ■ 509

Strach przed Głodem ■ 514

Drożyzna, że aż strach ■ 535

Trzeci jeździec: choroby zakaźne ■ 540

Zachowania głodowe ■ 548

■ Fobie i przemoc etniczna ■ 553

Niemcy. Zemsta ofiar ■ 561

Ukraińcy i Białorusini. Chłopska wojna Słowian ■ 574 Żydzi. Oni mordują nasze dzieci! ■ 584

Obecność mitu ■ 587

Insecuritas humana ■ 616

Zakończenie ■ 645

Bibliografia ■ 649

Indeks nazwisk ■ 683

Źródła ilustracji ■ 695

OD AUTORA, 2026

■ Pierwsze wydanie Wielkiej Trwogi ukazało się w 2012 roku. Wywołało falę zainteresowania okresem powojennym, czego przejawem było kilkadziesiąt recenzji w mediach. Książka wzbudziła również ciekawość poza granicami kraju: została przetłumaczona na języki angielski, niemiecki i ukraiński.

Od publikacji na polskim rynku wydawniczym ukazało się wiele ważnych pozycji, które pogłębiają naszą wiedzę o tym okresie. Powojnie, które pozostawiło po sobie trwały ślad w naszej narodowej psychice i kulturze, stało się tematem ważnym, a nawet w jakiś sposób modnym. Chciałbym tu zwrócić uwagę na kilka ważnych publikacji.

Kalendarium lat 1944–1945, stanowiące również próbę odpowiedzi na pytanie, w jakiej kondycji znajdowało się społeczeństwo polskie, gdy wychodziło z kataklizmu II wojny światowej, stworzył historyk z Krakowa Jacek Chrobaczyński1. Wątek powojennej traumy i rozpadu świata społecznego pociągnęła socjolożka Anna Wylęgała2. Świetny reportaż historyczny 1945. Wojna i pokój, również mający pretensje do całościowego spojrzenia, wyszedł spod pióra Magdaleny Grzebałkowskiej3.

Tzw. Ziemie Odzyskane, które w  Wielkiej Trwodze określam mianem Dzikiego Zachodu, stały się bohaterem wielu prac. Nie tylko historycy, lecz także kulturoznawcy i socjolodzy starają się zrozumieć fenomen powstawania społeczeństwa polskiego na tych terenach praktycznie od zera. Chcących pogłębić swoją wiedzę o powojennych procesach migracyjnych zachęcam do lektury pracy Beaty Halickiej Polski Dziki Zachód. Przymusowe migracje i kulturowe oswajanie Nadodrza 1945–1948. Jedną z jej wielu zasług jest wykorzystanie potężnej literatury niemieckiej na temat wypędzeń i przesiedleń.

Sięgnięcie z kolei do archiwów ukraińskich jest ważnym wkładem Grzegorza Hryciuka, autora książki Wielka epopeja Polaków, 1944–1946. Zrozumienie procesów, o których mówimy, ułatwiają studia nad historią miast regionu. I tu wspomnę o wybitnej pracy Sylwii Bykowskiej Między migracją a integracją. Społeczeństwo Gdańska w latach 1945–19604. O codzienności mieszkańców Legnicy w pionierskich latach dowiadujemy się z wydanej w 2024 roku monografii Marka Żaka5.

1 J. Chrobaczyński, Konteksty przełomu 1944–1945. Społeczeństwo wobec wojennych rozstrzygnięć. Postawy – zachowania – nastroje, Universitas, Kraków 2015.

2 A. Wylęgała, Krajobraz po wojnie: anatomia rozpadu świata społecznego na przykładzie Polski w okresie II wojny światowej, „Studia Socjologiczne” 2016, nr 3, s. 133–163.

3 M. Grzebałkowska, 1945. Wojna i pokój, Biblioteka Gazety Wyborczej, Warszawa 2015.

4 S. Bykowska, Między migracją a integracją. Społeczeństwo Gdańska w latach 1945–1960, IH PAN, Warszawa 2024.

5 M. Żak, Drudzy w mieście. Życie codzienne ludności polskiej w Legnicy w latach 1945–1948, Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”, Wrocław 2024.

Jedną z najlepszych dotyczących tego tematu książek ostatnich lat wydała kulturoznawczyni Karolina Ćwiek-Rogalska. Jej Ziemie. Historie odzyskiwania i utraty to opowieść rozumiejąca, świetnie napisana, jednocześnie podważająca mity, którymi obrosła historia ziem zachodnich i północnych6. Jak pisze autorka, „odzyskiwanie” wymagało dokumentów, urzędów i pieczątek. Jak na wielu obszarach, po wojnie także na tym terenie panował chaos. A z nim niepewność: jechać czy nie jechać? Ponieważ Ćwiek-Rogalska sama pochodzi z Wałcza, jej opowieść ogniskuje się wokół rodzinnego miasta. To ważny rys współczesnej historiografii. Część z prac to podróże tożsamościowe, próby zrozumienia nie tylko specyfiki regionu, ale także losu samych autorów i ich rodzin. Do tego nurtu reportaży historycznych zaliczyłbym Odrzania. Podróż po Ziemiach Odzyskanych Zbigniewa Rokity i Poniemieckie Karoliny Kuszyk7.

„Zwalony tu pomnik / i nie ma pomnika / Wznieśliśmy dla potomnych pomnik… szabrownika” – to jedna z powojennych fraszek zacytowanych przez Agatę Zborowską w książce Życie rzeczy w powojennej Polsce 8. Autorka przedstawia pasjonującą historię kulturową szabru. Analizuje przepływ przedmiotów zmieniających swoje miejsce podobnie jak tysiące ludzi uczestniczących w wielkim exodusie. Pokazuje też społeczne wyobrażenia o dobrach, które zaraz po wojnie przejmowali Polacy na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Stawia pytania: Czyje były poniemieckie palto, zastawa stołowa, maszyna do szycia? Polskie? Niczyje? Wspólne? Jak funkcjonowały te rzeczy w nowych rękach?

Rozkwit popularności opowieści o Ziemiach Odzyskanych trudno pominąć. Warto odnotować, że także na temat innych regionów Polski ukazały się cenne publikacje. Uzmysławiają ówczesne dramaty, strach, powojenny chaos. W przystępnej w odbiorze książce Punkt zwrotny. Rozmowa o roku 1945 na Górnym Śląsku Sebastian Rosenbaum oraz Bogusław Tracz zebrali najnowszą wiedzę o końcu Oberschlesien i przyjściu Armii Czerwonej9. Gdy pisałem Wielką Trwogę, szczególnie odczuwałem brak prac poświęconych Podlasiu. Anecie Prymace-Oniszk udało się po części zapełnić tę lukę reportażem Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia10 . Gdy pisałem tę monografię, odczuwałem bardzo silny niedobór prac z zakresu antropologii codzienności, sytuacji kobiet oraz dzieci zaraz po wojnie. Dlatego warto odnotować Życie codzienne kobiet w PRL Błażeja Brzostka, syntezę

6 K. Ćwiek-Rogalska, Ziemie. Historie odzyskiwania i utraty, Wydawnictwo RN, Warszawa 2024.

7 Z. Rokita, Odrzania. Podróż po Ziemiach Odzyskanych, Znak Literanova, Kraków 2023; Karolina Kuszyk, Poniemieckie, Czarne 2019.

8 A. Zborowska, Życie rzeczy w powojennej Polsce, WUW, Warszawa 2019.

9 S. Rosenbaum, B. Tracz, Punkt zwrotny. Rozmowa o roku 1945 na Górnym Śląsku, Wyd. Biblioteki Śląskiej, Katowice 2025.

10 A. Prymaka-Oniszk, Kamienie musiały polecieć. Wymazywana przeszłość Podlasia, Czarne 2024.

opublikowaną w 2025 roku11. Wiele dzieci urodzonych w czasie wojny i po wojnie było efektem nieformalnych związków, np. robotnic przymusowych z Niemcami, a także gwałtów żołnierzy radzieckich. Opowiada o tym świetnie udokumentowana książka Jakuba Gałęziowskiego Niedopowiedziane biografie. Polskie dzieci urodzone z powodu wojny12 .

Większość książek o powojniu to prace z zakresu historii społecznej i kulturowej. Choć poruszają one także wątki gospodarcze, nietrudno dostrzec, że ciągle brakuje studiów poświęconych chociażby sytuacji finansowo-budżetowej bądź krótkotrwałemu rozkwitowi indywidualnej przedsiębiorczości po wojnie13.

Na szczęście w 2022 roku ukazała się długo oczekiwana praca o reformie rolnej

Anny Wylęgały Był dwór, nie ma dworu14 . Podobnego deficytu nie odczuwamy w zakresie prac dotyczących historii społeczno-politycznej. Po 2012 roku ukazały się dwie wybitne książki: jedna to poświęcona mentalności żołnierzy podziemia niepodległościowego Mariusza Mazura Antykomunistycznego podziemia portret zbiorowy 1945–195615. Druga –potężna monografia Rafała Wnuka i Sławomira Poleszaka Niezłomni czy realiści?

Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu16. Mit odpowiednio wykuty staje się podstawą kultu. Nie dopuszcza dyskusji, obliguje do posłuszeństwa. Tak stało się z narracją o „żołnierzach wyklętych”. Prawda historyczna o nich była na tyle skomplikowana, że nie przebijała się do masowej wyobraźni. Zmitologizowana i uproszczona, przerodziła się w banał i kicz. Wnuk i Poleszak nie walczą z mitem, a wykonują dobrą historyczną robotę. Pokazują dramatyczność powojnia i powrót dziewiętnastowiecznego pytania: „Bić się czy nie bić?”.

Na koniec tego krótkiego przeglądu koniecznie trzeba odnotować nowe publikacje poświęcone relacjom polsko-żydowskim. W tym obszarze badań niemal co roku ukazują się kolejne prace. Do szczególnie ważnych zaliczam książkę Łukasza Krzyżanowskiego, który opisał wychodzenie z cienia ocalałych z Zagłady polskich Żydów i ich próby powrotu do miast, w których mieszkali przed wojną17.

11 B. Brzostek, Życie codzienne kobiet w PRL, PIW, Warszawa 2025.

12 J. Gałęziowski, Niedopowiedziane biografie. Polskie dzieci urodzone z powodu wojny, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2022.

13 Warto jednak w tym miejscu odnotować cenną publikację Sebastiana Ligarskiego, W zwierciadle ogłoszeń drobnych. Życie codzienne na Śląsku w latach 1945–1949, IPN, Wrocław 2007.

14 A. Wylęgała, Był dwór, nie ma dworu, Czarne, Wołowiec 2022.

15 M. Mazur, Antykomunistycznego podziemia portret zbiorowy 1945–1956, Bellona, UMCS, Warszawa – Ożarów Mazowiecki – Lublin 2019.

16 R. Wnuk, Sł. Poleszak, Niezłomni czy realiści? Polskie podziemie antykomunistyczne bez patosu, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2024.

17 Ł. Krzyżanowski, Dom, którego nie było. Powrót ocalałych do powojennego miasta, Czarne, Wołowiec 2018.

Na obraz żydowskiego życia po wojnie składało się często wiele zaskakujących elementów, np. nadawanie krowom imion w jidysz przez żydowskich rolników na Dolnym Śląsku. Przede wszystkim jednak Żydzi starali się odbudować życie religijne, upamiętnić pomordowanych, bezskutecznie dochodzili sprawiedliwości przed sądami, wydawali gazety, prowadzili szkoły, wreszcie podejmowali wysiłki, by wydostać się z Polski. Ten żydowski „krajobraz po bitwie” opisuje Anna Bikont w wydanej w 2025 roku książce Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów18 .

Bardzo ważnym elementem pejzażu była antyżydowska przemoc. Poświęciłem jej ostatni rozdział Wielkiej Trwogi. Dzięki skrupulatnym badaniom Juliana Kwieka wiemy już, ilu Żydów zginęło pod koniec II wojny światowej i po niej z rąk Polaków. W pracy Nie chcemy Żydów u siebie. Przejawy wrogości wobec Żydów w latach 1944–1947 opublikowanej w 2021 roku historyk ustalił liczbę zamordowanych na minimum 1121 osób19.

Na nowe książki o pogromie kieleckim i krakowskim czekaliśmy od lat. Oba zagadnienia szczegółowo opracowała Joanna Tokarska-Bakir. Zwieńczeniem jej wieloletnich badań jest potężne dwutomowe dzieło, na które składają się monografia i wybór źródeł, wydane pod wspólnym tytułem: Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego20. Książka daje wiele przybliżeń, opisów postaci. Widzimy pogrom od strony milicjantów, żołnierzy, a także w optyce ludzi Kościoła. Tytuł odpowiada treści, rzeczywiście mamy do czynienia z portretami aktorów, historią biograficzną najwyższej próby21. Cytaty, wypowiedzi – praca jest nimi misternie utkana. Zagłębiamy się w odmęty języka, ówczesnej mentalności, myślenia. Wszystko to dzięki fragmentom wydobytym z akt śledztw i procesów, teczek personalnych ubeków i milicjantów, raportów wojska i milicji. Liczba przejrzanych i wykorzystanych jednostek archiwalnych jest imponująca. Pod klątwą… ukazało się drukiem w 2018 roku. Sześć lat później ta sama autorka opublikowała kolejną wielką monografię w dwóch tomach: Kocia muzyka. Historia chóralna pogromu krakowskiego22 .

To tylko krótki bilans publikacji z ostatnich 14 lat. Historycy nie powiedzieli jeszcze o powojniu ostatniego słowa.

18 A. Bikont, Nie koniec, nie początek. Powojenne wybory polskich Żydów, Czarne, Wołowiec 2025.

19 J. Kwiek, Nie chcemy Żydów u siebie. Przejawy wrogości wobec Żydów w latach 1944–1947, Wydawnictwo Nieoczywiste, Warszawa 2021.

20 Joanna Tokarska-Bakir, Pod klątwą. Społeczny portret pogromu kieleckiego, t. 1 i 2, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2018.

21 Moja recenzja książki J. Tokarskiej-Bakir: CV pogromu, „Zagłada Żydów. Studia i Materiały” nr 14, Warszawa 2018, s. 651–661.

22 J. Tokarska-Bakir, Kocia muzyka. Historia chóralna pogromu krakowskiego, Wydawnictwo Czarna Owca, Warszawa 2024.

■ W labiryncie

strachu

■ Historyk rozpoczynający badania nad strachem sam zaczyna go odczuwać. Z sześciu podstawowych emocji, do których zaliczają się radość, zmartwienie, złość, zdziwienie, obrzydzenie i strach, na temat tego ostatniego powstała największa literatura, dziesiątki teorii i wysublimowanych badań. Wydostać się z tego labiryntu można, tylko pomijając boczne korytarze, kurczowo trzymając się nici przewodniej. Będzie nią przybliżenie najważniejszych pojęć oraz refleksja nad funkcją strachu w życiu społecznym i konsekwencjami jego narastania. Na koniec spróbuję wskazać różnice między Wielkim Strachem a Wielką Trwogą. Większość psychologów zgadza się co do kluczowych definicji i widzi w strachu swoisty stan emocjonalny, wywoływany obecnością konkretnego i bezpośredniego zagrożenia lub oczekiwaniem na nie1. Strach jest reakcją na bodźce zewnętrzne. Gdy stajemy w jego obliczu, doświadczamy wewnętrznego poczucia skrajnego poruszenia, wstrząsu, często poprzedzonego zaskoczeniem, a jego przyczyną jest uświadomienie sobie niebezpieczeństwa. Rzucamy się wówczas do ucieczki lub stajemy do walki. W naszym organizmie zachodzi szereg reakcji, które psycholodzy nazywają współczulnymi: przyspieszona czynność serca, wydzielanie adrenaliny i cukru we krwi, drżenie ciała, wzmożone pocenie się. Intensywny strach może się skończyć nawet śmiercią. W czasie ataków irackich pocisków scud w 1991 r. w Izraelu około 100 osób zmarło z powodu ataku serca wywołanego najprawdopodobniej strachem i napięciem2.

Niewykluczone, że niektóre lęki odziedziczyliśmy w genach: atawistyczny strach przed ciemnością, przed pająkami i wężami oraz przed śmiercią. O zarządzanie strachem naukowcy podejrzewają fragment naszego mózgu zwany ciałem migdałowatym. Jego uszkodzenie może powodować, że przestajemy się bać3. Nie oznacza to jednak, że z każdym rodzajem strachu się rodzimy. Większości musimy się nauczyć. By omawiane uczucie wystąpiło, wcześniej w naszej pamięci musi zostać zapisane wspomnienie zagrożenia. Jak twierdzą psycholodzy, musi dojść do powstania trwałych asocjacji pomiędzy początkowo

1 Zob. m.in.: Encyclopedia of Human Behavior, red. V.S. Ramachandran, Academic Press, San Diego –Toronto 1994; L. Klichowski, Lęk, strach, panika. Przyczyny i zapobieganie, Printer, Poznań 1994; A.S. Reber, Słownik psychologii, Scholar, Warszawa 2000; Encylopedia of Psychology, red. A.E. Kazdin, Oxford University Press, New York – London 2000; Słownik psychologii, red. J. Siuta, Zielona Sowa, Kraków 2005.

2 G. Cowley, Nasze ciała, nasze strachy, „Newsweek”, 2 III 2003.

3 M. Kossobudzka, Straszne życie bez strachu, „Gazeta Wyborcza”, 20 XII 2010.

obojętnym bodźcem zwiastującym zagrożenie (tzw. bodźcem warunkowym) a określonym czynnikiem awersyjnym lub bólowym (tzw. bodźcem bezwarunkowym). Asocjacje te, odciśnięte w pamięci emocjonalnej, determinują szybkie reakcje obronne, które w sposób powtarzalny zachodzą nawet wtedy, gdy działa jedynie sygnał niebezpieczeństwa4. Wówczas nawet minimalny impuls i niewielkie ryzyko przekłada się na strach, który może się stać stałym elementem życia. Przykład zaczerpnięty z historii: jeśli zapowiedź wojny potraktujemy jako bodziec warunkowy, a za bezwarunkowy uznamy bolesne doświadczenia wojenne, to zauważymy, że psychiczne skojarzenie tych bodźców skutkowało w powojennej Polsce reakcją obronną w postaci panicznego wykupywania towarów. Niekiedy wystarczało jedno konfrontacyjne przemówienie, w którym nawet nie było ani słowa o wojnie, aby wystąpił – jak pisano w raportach różnego rodzaju – „run na sklepy”. Stopień zagrożenia w odczuciu człowieka lub grupy ludzi jest jednak nie tylko wypadkową indywidualnych bądź grupowych doświadczeń negatywnych (zarówno naszych, jak i cudzych, przekazywanych nam w formie ostrzeżenia), lecz także cech osobowości, temperamentu5, co może także powodować różnice w reakcjach na to samo zagrożenie. Innymi słowy: jedni mogą reagować tak, drudzy inaczej.

Ponieważ zagrożenie może być odczuwane przez wielu ludzi w tym samym czasie, np. strach przed chorobą zakaźną, możemy mówić o występowaniu strachu zbiorowego. Gdy dochodzi do nagłego, niepohamowanego i nieuzasadnionego strachu, mamy do czynienia z paniką. Może ona ogarnąć zarówno małe, jak i duże grupy; jednostki dotknięte paniką mogą się znajdować w fizycznej bliskości lub być rozproszone6. Zwykle jej wybuchy trwają od 15 do 30 minut, z rzadka godzinę lub dłużej7.

W opisie „choroby” powinna się też znaleźć szczególna łatwość zarażenia. Strachem można się zarazić szybciej niż grypą. Zwykle „infekcja” rozchodzi się w dół hierarchii społecznej8, od osób mających autorytet w danej grupie, uznawanych za dobrze poinformowane itp. Stąd tak dużą rolę w powstawaniu

4 T. Werka, J. Zagrodzka, Strach i lęk w świetle badań neurobiologicznych, w: Lęk: geneza, mechanizmy, funkcje, red. M. Fajkowska, B. Szymura, Scholar, Warszawa 2009, s. 20.

5 J. Strelau, Miejsce lęku i zbliżonych konstruktów w badaniach nad temperamentem, w: Lęk: geneza..., op. cit., s. 211–230.

6 N.J. Smelser, Analiza zachowania zbiorowego, w: Socjologia. Lektury, red. P. Sztompka, M. Kucia, Znak, Kraków 2005, s. 210.

7 K. Oatley, J.M. Jenkins, Zrozumieć emocje, tłum. J. Radzicki, J. Suchecki, PWN, Warszawa 2003, s. 154.

8 A. Kępiński, Lęk, Sagittarius, Warszawa 1995, s. 303.

paniki odgrywają Angstträgerzy, np. dziennikarze, naukowcy, kolejarze, kapłani, policjanci. Zresztą ta prawidłowość dotyczy wszystkich zachowań zbiorowych, w tym również prześladowań religijnych i etnicznych. W tej książce szerzej omawiam wiele przykładów paniki, tu wymienię tylko dwa. Panika zapanowała w Stanach Zjednoczonych po nadaniu w radiu w 1938 r. sztuki Herberta G. Wellsa Wojna światów. Drugi przykład dotyczy mieszkańców stolicy Francji: w 1946 r. Paryżanie wpadli w panikę, ponieważ usłyszeli w radiu audycję o rzekomym nadciąganiu katastrofy jądrowej. W obu wypadkach w ciągu niespełna kilkudziesięciu minut paniką zaraziły się miliony ludzi.

Osoby ulegające panice charakteryzuje odporność na racjonalną argumentację, skłonność do ucieczki i gotowość do naśladowania. Łatwiej wpadają w nią ludzie „po przejściach”, którzy przeżyli traumę, żyjący w czasach niepewnych, kryzysowych, gdy coś wisi w powietrzu. Wcześniejsze przeżycia lękowe nie uodparniają na reakcje paniczne. Przeciwnie, im większa początkowa dawka strachu, tym większa późniejsza podatność na panikę. W kontekście dalszych rozważań warto zapamiętać tę prawidłowość, ponieważ wojenne doświadczenia lat 1939–1945 zaowocowały różnorakimi objawami paniki w okresie powojennym. W razie wyczerpania psychicznego i fizycznego w stale powtarzającym się zagrożeniu może wystąpić zobojętnienie na niebezpieczeństwo lub depresja. Podobna reakcja może zachodzić po przebytym już strachu. W okolicznościach przedłużającego się dużego zagrożenia stany mobilizacji i apatii przeplatają się i nawracają. Znów, wybiegając nieznacznie naprzód, powiedzmy, że podobna huśtawka nastrojów społecznych wystąpiła w Polsce w pierwszych latach powojennych.

Dzisiaj media chętnie podchwytują i upubliczniają, a niekiedy nawet fabrykują najróżniejsze zagrożenia, nierzadko posługując się stereotypami. Powstały tą drogą społeczny niepokój Stanley Cohen, socjolog z London School of Economics, określił mianem „paniki moralnej”. Wzbudzanie i podtrzymywanie napięcia lękowego – np. w razie ptasiej grypy czy choroby szalonych krów – służy odwróceniu społecznej uwagi od konkretnych problemów i złożoności życia codziennego. Władzom politycznym może pomagać zdobyć argument legitymizacyjny, jeśli wykażą, że potrafią przeciwdziałać niebezpieczeństwu9. Powstanie i podtrzymywanie stereotypu żydokomuny w dwudziestoleciu międzywojennym

9 Więcej zob. S. Cohen, Folk Devils and Moral Panics. The Creation of the Mods and Rockers, Routledge, London 2002; S. Ungar, Panika moralna versus społeczeństwo ryzyka: konsekwencje zmian w sferze niepokojów społecznych, w: Socjologia codzienności, red. P. Sztompka, M. Bogunia-Borowska, Znak, Kraków 2008, s. 908–933.

możemy chyba traktować jako jeden z przykładów zjawiska opisanego przez Cohena.

Postnowoczesną panikę moralną różni od wcześniejszych rodzajów paniki zasięg globalny – to zasługa Internetu i telewizji. Co chwila przez świat przetaczają się kolejne epidemie strachu10. Wskazuje się nowe rodzaje obaw społecznych, charakterystycznych dla rozwiniętych społeczeństw przemysłowych. Nasz niepokój budzą zmiany klimatu, kryzys paliwowy, terroryzm. Agencje bezpieczeństwa na całym świecie ogłaszają alerty: czerwony, pomarańczowy i żółty –kolory naszego strachu. Ulrich Beck w Społeczeństwie ryzyka, pracy uważanej za celną diagnozę współczesności, widzi nowe zagrożenia: awarie elektrowni jądrowej, niezdrową żywność, globalne ocieplenie, kryzys finansowy11. Niepokoje, trwogi i lęki możemy uznać za emanację ducha epoki. Wedle zasady: powiedz mi, czego się boisz, a powiem ci, z jakiej epoki jesteś, i  vice versa. Strach odzwierciedla złożoną tkankę relacji międzyludzkich, system wartości, przekonania i poziom cywilizacyjny. Ludzie bali się różnych zjawisk w zależności od miejsca i czasu. Nie oznacza to jednak, że dziś boją się bardziej niż w przeszłości i że strach jest jakimś szczególnym znakiem początków XXI w. Socjolog Kenneth Thompson twierdzi, że panika stała się cechą charakterystyczną współczesności12. Nie tu miejsce, by polemizować z tą tezą, dość powiedzieć, że świadczy ona o historycznej ignorancji.

W przeszłości najważniejszym nosicielem wirusa strachu była pogłoska. Żadna „porządna” panika się bez niej nie rozpoczęła. Bywa, że pogłoska staje się emanacją strachu. Klaus Thiele-Dohrmann nazywa ją wentylem ludzkich lęków i agresji13. Może przybrać formę nierozumnej radości i szaleńczej nadziei. Najczęściej jednak jest zapowiedzią nieszczęścia. Dobrze jej służy klimat załamania i klęski. Nieprzypadkowo wkrótce po Pearl Harbor Stany Zjednoczone zalała fala fear rumors. W całym roku 1942 stanowiły one jedną czwartą wszystkich krążących po USA pogłosek14. Pokrywa się to więc z obserwacją Jeana Delumeau, który zwrócił uwagę, że „pogłoska rodzi się na uprzednim

10 Por. J. Zarembina, Strach się bać, „Rzeczpospolita. Magazyn”, 13 V 1999; N. Gibbs, Shadow of fear, „Time”, 22 X 2001; T. Maćkowiak, Panika w mieście? O, to nic trudnego, „Newsweek”, 28 XI 2004; P. Walewski, Epidemia strachu, „Polityka”, 1 X 2005.

11 U. Beck, Społeczeństwo ryzyka. W drodze do innej nowoczesności, tłum. S. Cieśla, Scholar, Warszawa 2002.

12 K. Thompson, Moral Panics, Routledge, London – New York 1998, passim

13 K. Thiele-Dohrmann, Psychologia plotki, tłum. A. Krzemiński, PIW, Warszawa 1980, s. 79.

14 G.W. Allport, L. Postman, The Psychology of Rumor, Henry Holt and Company, New York 1947, s. 3, 13.

pokładzie nagromadzonych niepokojów i wynika z przygotowania psychicznego, stworzonego przez zbiegnięcie się rozmaitych zagrożeń lub nieszczęść, których skutki się kumulują”15. Rozchodzenie się pogłoski to także rozprzestrzenianie się strachu.

Lęk uważa się za ogólniejszy, wysublimowany stan emocjonalny. W jego wypadku niebezpieczeństwo ma charakter czegoś nieokreślonego, jest produkowane lub wyolbrzymiane z powodu czynników psychicznych. Strach zawsze odnosi się do określonych obiektów lub zdarzeń i jest proporcjonalny do zagrożenia. Lęk zostaje spotęgowany ponad miarę, powstaje w wyobraźni, w sumieniu jako reakcja na odczucia wewnętrzne. Jest skryty, nieuświadomiony. Wywołuje w nas uczucie niepewności, bezradności, bezsilności. Łączy się z oczekiwaniem przyszłości, która nie wiadomo co przyniesie16. Dlatego często współwystępuje z poczuciem tymczasowości. W obliczu społecznego zagrożenia lęk jest emocją o mniejszym nasileniu od strachu, aczkolwiek zwykle trwa dłużej. Jego przeciągające się działanie również bywa śmiertelne. Adrenalina, wydzielana stale w niewielkich ilościach, może nieznacznie uszkodzić serce, zwiększając ryzyko choroby wieńcowej17. Różnicę między strachem a lękiem obrazowo objaśniła Karen Horney: „Gdy matka boi się, że jej dziecko umrze, a ma ono tylko krostę albo niewielki katar, mówimy o lęku, ale jeśli boi się wtedy, gdy dziecko jest poważnie chore, nazwiemy jej reakcję strachem. Jeżeli ktoś boi się, gdy tylko znajdzie się na większej wysokości lub wtedy, gdy musi omówić zagadnienie dobrze mu znane, nazywamy jego reakcję lękiem; jeżeli natomiast ktoś boi się, bo zabłądził wysoko w górach w czasie gwałtownej burzy, mówimy o strachu”18. Posługując się sformułowaniem Antoniego Kępińskiego, można powiedzieć, że w strachu człowiek wie, co mu grozi (lęk przedmiotowy), w lęku człowiek nie wie, czego się obawia (lęk podmiotowy)19. Mimo tych różnic lęk i strach łączy pokrewieństwo silne do tego stopnia, że często oba pojęcia traktowane są wymiennie. W praktyce nierzadko nie sposób ustalić, gdzie kończy się strach, a zaczyna lęk. Zdarza się, że pierwszy niezauważalnie przechodzi w drugi. Weźmy za przykład emocje związane z głodem, które, werbalizowane na przednówku, możemy określić mianem strachu,

15 J. Delumeau, Strach w kulturze Zachodu XIV–XVIII w., tłum. A. Szymanowski, PAX, Warszawa 1986, s. 165.

16 A. Kępiński, Lęk, op. cit., s. 14.

17 T. Żuradzki, Strach się bać, „Gazeta Wyborcza”, 16 XII 2003.

18 K. Horney, Neurotyczna osobowość naszych czasów, tłum. H. Grzegołowska, Rebis, Poznań 1993, s. 33.

19 A. Kępiński, Lęk, op. cit., s. 247–249.

wyrażającym się w nieuświadamianym chomikowaniu żywności w okresie prosperity – i lęku zarazem. Jak w tym kontekście zdefiniować trwogę? Na ogół widzi się w niej stan nasilonego strachu i może dlatego, traktowana jako jego synonim, nie budzi większego zainteresowania psychologów. Ma ona jednak również wiele z lęku, przede wszystkim łączy ją z nim pewna nieokreśloność, niepewność. Nieoceniony Jean Delumeau pisał: „Strach ma określony przedmiot, któremu można stawić czoło. Trwoga nie, i jest przeżywana jako bolesne oczekiwanie na niebezpieczeństwo tym groźniejsze, że nie zostało w sposób jasny zidentyfikowane: stanowi ona globalne poczucie braku bezpieczeństwa. Jest więc trudniejsza do zniesienia niż strach”20. Istnieje jednak coś, co wydaje się różnić lęk od trwogi. Lęk trudno przeżywać zbiorowo, jest indywidualny, subiektywny. Choć psychologowie wyróżniają różne odmiany lęku społecznego, mają jednak na myśli nieuświadomioną obawę jednostki przed np. publicznymi wystąpieniami21, a nie lęk grupy ludzi odczuwany w tym samym miejscu i czasie. Za synonim lęku zbiorowego możemy uznać właśnie trwogę.

Strach, lęk i trwoga zaliczane są do emocji negatywnych. Kojarzą się nam z czymś nieprzyjemnym, niekiedy bolesnym i złym. Mają jednak do spełnienia również pozytywne funkcje. Strach można porównać do czerwonej lampki i sygnału alarmowego, który stawia załogę statku w stan pogotowia w momencie zagrożenia. Nie jest nim wówczas nawet najbardziej upiorne światło i świdrujący dźwięk, lecz groźba huraganu, góry lodowej czy rafy. Tam czai się niebezpieczeństwo. Ta lampka, czytaj: strach, skłania jednostkę, grupę do podjęcia działania, walki lub ucieczki przed zagrożeniem. Gdybyśmy nie znali strachu, nie wykształcilibyśmy zdolności do samoobrony. Nie przetrwalibyśmy jako gatunek. Niektórzy filozofowie twierdzą, że lęk stanowi wyraz odwiecznej conditio humana. „Im mniej ducha, tym mniej lęku (...) a im jest on głębszy, tym głębszy jest naród” – pisał Søren Kierkegaard w Pojęciu lęku i dodawał: „im więcej lęku, tym więcej zmysłowości”. Lęk jako niezbędne dopełnienie ludzkiego losu jest konieczny do rozwoju emocjonalności i moralności22. Jego brak kojarzy się nam z Piotrusiem Panem, ułudą, niedojrzałością. Patrząc na sprawę dialektycznie, szczęście bez cienia strachu traci swój smak i walor23.

20 J. Delumeau, Strach w kulturze Zachodu..., op. cit., s. 20.

21 M. Leary, R.M. Kowalski, Lęk społeczny, tłum. E. Zaremba, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2001.

22 S. Kierkegaard, Pojęcie lęku, tłum. A. Szwed, Antyk, Kęty 2000, s. 48, 77.

23 O pochwale lęku zob. A. Bielik-Robson, Horror, horror!, „Res Publica Nowa” 1998, nr 11, s. 19–29.

Socjolodzy długo nie dostrzegali pozytywnych funkcji strachu. Mimo że bibliografia prac z zakresu socjologii emocji liczy już ponad dwieście stron24, refleksji nad miejscem czynnika strachu w życiu społecznym jest niewiele. Na tę lukę w badaniach zwrócił uwagę Vladimir Shlapentokh w książce Fear in Contemporary Society. Its Negative and Positive Effects. „Moje doświadczenia w ZSRR – przyznaje rosyjski socjolog – pozwoliły mi zapoznać się z kompleksową naturą strachu. Przede wszystkim zobaczyłem, jak strach może demoralizować ludzi, jak może degradować nawet wysublimowaną osobowość i najbliższe ludzkie relacje”25. Ten rodzaj strachu, generowanego przez państwo totalitarne, Shlapentokh nazywa „scentralizowanym”. Społeczeństwa demokratyczne cierpią z powodu wielu „zdecentralizowanych” strachów: przed bezrobociem, dyskryminacją (rasową, etniczną, religijną, genderową), bankructwem i niemożnością zapłacenia za opiekę szpitalną, edukację, i oczywiście przed przestępczością kryminalną.

Bazując na swoich doświadczeniach, Shlapentokh dowodzi, że strach jest jednym z filarów porządku społecznego. Historia socjologii nie odnotowała podobnej afirmacji strachu i jego pozytywnej roli. Co najmniej od przełomowej publikacji z 1937 r. amerykańskiego socjologa Talcotta Parsonsa The Structure of Social Action dominujący paradygmat głosi, że źródeł ładu społecznego należy szukać w internalizacji wartości i norm w dzieciństwie i kolejnych stadiach socjalizacji. Przekonanie, że Społeczne tworzenie rzeczywistości – by użyć tytułu klasycznej książki Petera Bergera i Thomasa Luckmanna – następuje w procesie społecznego wytwarzania i uzgadniania znaczeń, weszło na trwałe do podręczników socjologii i psychologii społecznej. Zdaniem rosyjskiego socjologa rola państwa z jego formalną kontrolą, a także strachu przed nią nie została doceniona, natomiast przeceniono znaczenie internalizacji pozytywnych wartości w podtrzymaniu porządku społecznego. Wielu ludzi internalizuje przecież postawy i zachowania negatywne: pijaństwo, narkomanię, przemoc, ksenofobię, korupcję, antyintelektualizm. Rola tych czynników ujawnia się, gdy ludzie odkrywają, że znajdują się poza kontrolą, np. państwowych instytucji26. Istnienie zewnętrznej kontroli i strachu przed nią oczywiście nie eliminuje patologii z życia społecznego, niemniej nie pozwala, by stały się dominujące. Rozpad ładu społeczno-instytucjonalnego w wyniku jakiejś katastrofy, najczęściej wojennej,

24 A. Jasińska-Kania, Socjologiczne odkrywanie emocji, „Kultura i Społeczeństwo” 2006, nr 1–2, s. 44.

25 V. Shlapentokh, Fear in Contemporary Society. Its Negative and Positive Effects, Palgrave Macmillan, New York 2006, s. 2.

26 Ibidem, s. 7, 85, passim

uwalnia poczucie bezkarności i w konsekwencji rodzi narastający chaos i anarchię. Taki stan społeczny stanowi doskonałe podglebie do rozwoju zachowań aspołecznych: przestępczości, ludowych tumultów i linczów, wzrostu przemocy w relacjach społecznych, w tym m.in. skierowanej przeciw mniejszościom religijnym, etnicznym. Jedna z tez tej książki głosi, że u podstaw zachowań patologicznych po II wojnie światowej w Polsce leżały wojenna demoralizacja oraz chaos i anarchia pierwszych powojennych miesięcy, a nawet lat. Ograniczony, niemniej istniejący strach przed państwem posiadającym legitymację społeczną może więc mieć skutki pozytywne.

Na tym lista pozytywów się nie kończy. Tylko chęć osiągnięcia sukcesu może dorównać strachowi w mobilizacji ludzi. Ta jego zdolność była zresztą często wykorzystywana i nadużywana przez rządzących we wszystkich systemach politycznych w historii. Napoleon powiedział przecież: „Są tylko dwie rzeczy, które potrafią naprawdę zjednoczyć ludzi: strach oraz interes”. W kampaniach politycznych czarny PR: demonizowanie przeciwników i rozbudzanie przed nimi strachu, bywa równie skuteczny jak prezentowanie własnego programu. W różnego rodzaju akcjach prospołecznych (np. walce z paleniem) padają apele mające przestraszyć ich odbiorców. Na poziomie mikro, w życiu rodzinnym, strach i lęk „od zawsze” podtrzymywały patriarchalną dominację mężczyzn. Lęk przed samotnością, strach przed rozwodem stanowią również dziś ważne spoiwo związków partnerskich. Konformizm występuje tylko w duecie z lękiem. Lekarze posługują się strachem, żeby nakłonić pacjentów do zaakceptowania i przestrzegania zalecanego trybu leczenia27.

Potocznie strach otacza czarna legenda, jednak bywa on nam potrzebny. Niektórzy nawet go poszukują, widząc w jego przezwyciężaniu coś podniecającego, zastrzyk adrenaliny. Postnowoczesna kultura dostarcza mnóstwa filmów, gier komputerowych, sportów ekstremalnych, które zaspokajają tę potrzebę strachu. Ale istnieje pewien trudny do określenia poziom dopuszczalnego strachu. Jeśli przekroczona zostaje dawka możliwa do zniesienia, rodzi się patologia. W atmosferze strachu łatwiej o ślepe posłuszeństwo, ludzie pozbywają się skrupułów, przestają działać hamulce moralne.

Przedłużający się strach traktowany jest jako rodzaj choroby. Simone Weil pisała: „Bezpieczeństwo jest istotną potrzebą duszy. Bezpieczeństwo oznacza, że z wyjątkiem rzadkich i krótkich przypadkowych zbiegów okoliczności dusza nie

27 Więcej zob. rozdz. Odwoływanie się do strachu, w: A. Pratkanis, E. Aronson, Wiek propagandy. Używanie i nadużywanie perswazji na co dzień, tłum. J. Radzicki, M. Szuster, PWN, Warszawa 2004.

ugina się pod ciężarem obawy lub strachu. Jeżeli obawa lub strach trwają długo, stają się dla duszy śmiertelną prawie trucizną. Przyczyną ich może być zarówno groźba bezrobocia czy policyjnego ucisku, jak obecność okupanta, groźba najazdu i każde inne nieszczęście, które wydaje się przekraczać siły ludzkie. (...) Ciągła obawa jest zawsze chorobą; nawet jeżeli występuje w formie utajonej i choćby tylko z rzadka dawała się odczuć w sposób dotkliwy. Ciągła obawa powoduje częściowy paraliż duszy”28

To jednak nie koniec zarzutów pod adresem strachu.

Jedna z koncepcji psychologicznych głosi, że jest on źródłem agresji. Część badaczy, za Zygmuntem Freudem i Konradem Lorenzem, wskazuje na biologiczne uwarunkowania zachowań agresywnych i tzw. instynkt agresji, ukształtowany w toku ewolucji. Drugi kierunek skupia autorów akcentujących psychospołeczne aspekty mechanizmów ich powstawania. Między innymi psycholog Rowell L. Huesmann w Aggressive Behavior: Current Perspectives zwraca uwagę na proces uczenia się jako podstawę kształtowania zachowań antyspołecznych i agresywnych. Warto zapamiętać tę opinię w kontekście wzrostu liczby zachowań agresywnych, np. wobec mniejszości etnicznych w wyniku doświadczeń II wojny światowej. Wreszcie inna, rozpowszechniona wśród psychologów koncepcja głosi, że jednym ze sposobów pokonywania lęku i radzenia sobie ze strachem wynikającym z poczucia zagrożenia jest agresja. Tezę o nierozłączności lęku i gniewu spotykamy wielokrotnie w pracach Antoniego Kępińskiego. Takie emocje jak lęk i strach mogą prowadzić do ucieczki. Kiedy jednak człowiek nie ma już gdzie uciekać, kiedy nie ma już żadnej możliwości poza samoagresją albo atakowaniem innych, wtedy lęk może prowadzić do zachowań, które mają zredukować postrzegane zagrożenie. Jeżeli strach ten jest wystarczająco silny, następuje albo przemieszczenie agresji, albo zmiana jej postaci. Przemieszczenie agresji polega na jej skierowaniu na inny obiekt, którego zaatakowanie spotyka się z relatywnie mniejszą karą. Zmiana postaci agresji polega na jej zastąpieniu inną reakcją agresywną, zagrożoną mniejszą karą29. Strach rodzi niechęć, wrogość, nienawiść, uprzedzenia. Kogoś, kto budzi w nas strach, nie lubimy, niekiedy nienawidzimy. Gdy nie ma strachu, nie ma

28 S. Weil, Dzieła, tłum. M. Frankiewicz, Brama, Poznań 2004, s. 948.

29 Socjalizacja a agresja, red. A. Frączek, H. Zumkley, IPS PAN, WSPS, Warszawa 1993; H. Pietrzak, Agresja indywidualna i zbiorowa w sytuacji napięć i konfliktów społecznych, WSP, Rzeszów 1992; Psychospołeczne i neurobiologiczne aspekty agresji, red. J. Zagrodzka, M. Kowaleczko-Szumowska, Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN, Warszawa 2005; L. Kacprzak, Przemoc i agresja a oddziaływania społeczno­wychowawcze. Źródła – przyczyny – zapobieganie, PWSZ, Piła 2005.

Turn static files into dynamic content formats.

Create a flipbook
Wielka Trwoga by SIW Znak - Issuu