Page 1

Jean Sasson Nadzwa Bin Laden Omar Bin Laden

Wspomnienia zony i syna Osamy Bin Ladena


Jean Sasson Nadżwa Bin Laden Omar Bin Laden

MUSI A Ł A M

ODEJŚĆ

﴾ WSPOMNIENIA ŻONY I SYNA OSAMY BIN LADENA ﴿

tłumaczenie Adriana Sokołowska-Ostapko

Kraków 2011


Dedykujemy tę książkę wszystkim ludziom, którzy ucierpieli lub stracili życie w wyniku aktów terrorystycznych, oraz pogrążonym w bólu i żalu rodzinom ofiar. Modlimy się o pokój na całym świecie.


SŁOWO DO CZYTELNIKA

d chwili gdy uwaga całego świata skupiła się na Osamie Bin Ladenie, strzegł on pilnie wszelkich tajemnic dotyczących swego życia osobistego. Brak informacji na te tematy nie tylko podsycał ciekawość, ale i stał się pożywką dla wielu plotek, które od 11 września 2001 roku zaczęły krążyć w przestrzeni publicznej. Na temat Osamy Bin Ladena i jego organizacji, Al-Kaidy, napisano wiele książek, żadna z nich jednak nie zawierała relacji pochodzących bezpośrednio od najbliższych Osamie osób. W niniejszej publikacji pierwsza żona Osamy, Nadżwa, i jego czwarty syn, Omar, opowiadają o swoim życiu rodzinnym. W tym momencie pragnę zaznaczyć, że żadna z informacji czy też opinii zamieszczonych w książce nie została przeze mnie w najmniejszy sposób zmodyfikowana ani oceniona. Mimo że niektóre ujawnione tu fakty wprawiły mnie w zdumienie, zdecydowałam się je zamieścić, aby zachować neutralny charakter tej historii. Nadżwa i Omar, tak samo jak inni członkowie dużej rodziny Bin Laden, nie są terrorystami. Żadne z nich nigdy nikogo nie skrzywdziło i są niezwykle życzliwymi osobami, pełnymi troski o innych. Sięgając po książkę, należy mieć świadomość, że dotyczy ona przede wszystkim życia osobistego Osamy Bin Ladena i jego najbliższych.

11


SŁOWO DO CZYTELNIKA

12

Warto również pamiętać, iż Omar Bin Laden opowiada o wydarzeniach z dzieciństwa i wczesnej młodości, ponieważ w dorosłość wkroczył, dopiero będąc w Afganistanie, natomiast jego matka, Nadżwa, zgodnie z życzeniem męża od chwili ślubu żyła w odosobnieniu. Osama Bin Laden nie wtajemniczał ich w prowadzoną przez siebie działalność polityczną, religijną i wojskową, dlatego w swoich relacjach koncentrują się na życiu rodzinnym, na każdym kroku widać jednak związki między aktywnością publiczną Osamy a egzystencją jego najbliższych, mimo że w przeszłości owe zależności nie były tak odczuwalne dla rodziny. Przez wszystkie spędzone wspólnie z Osamą lata Nadżwa i Omar często musieli się skupiać głównie na tym, by przetrwać kolejny dzień, i nie w głowie im było spisywanie pamiętników lub czynienie jakichkolwiek zapisków. Podczas tworzenia niniejszej książki czerpali zatem z zasobów własnej pamięci, która, jak wiadomo, potrafi być omylna. Z tego powodu wszelkie wydarzenia rodzinne zostały umiejscowione w czasie jedynie w przybliżeniu. Na koniec muszę podkreślić, że opowieść ta została spisana na podstawie wspomnień Nadżwy i Omara i wiernie odzwierciedla ich nastroje oraz poglądy. Wszelkie inne materiały – słowo od autora, zaznaczone w tekście dodatkowe informacje oraz aneksy – dodane są przeze mnie i stanowią wyraz moich osobistych przekonań, które Nadżwa i Omar niekoniecznie muszą podzielać.

Gdy staramy się zgłębić tajemnicę ludzi, którzy sprowadzili na świat ogrom nieszczęścia, warto kierować się słowami sir Winstona Churchilla, wypowiedzianymi po zakończeniu pierwszej wojny światowej: Dziś, gdy się skończyła, przyglądamy się jej wnikliwie i uważnie, by znaleźć jej przestępców i bohaterów. Gdzież oni są? Gdzie są ci nikczemnicy, którzy doprowadzili do wojny? (…) Powinniśmy wiedzieć i zamierzamy wiedzieć. Cierpiący od ran, rozwścieczeni krzywdami, zdumieni wspaniałymi dokonaniami i osiągnięciami, świadomi swojego


SŁOWO DO CZYTELNIKA

autorytetu, domagamy się poznania prawdy oraz ustalenia za nią odpowiedzialnych*.

Nikt nie jest terrorystą od urodzenia. Nikt nie staje się terrorystą z dnia na dzień. Dochodzi do tego w wyniku długotrwałego procesu przypominającego uprawę ziemi; dopiero wtedy gdy jest ona dobrze przygotowana, rzucone na nią ziarno terroryzmu może się przyjąć, wykiełkować i w pełni rozwinąć. Tak samo było w wypadku Osamy Bin Ladena. Człowiek, którym kiedyś był, ludzie i wydarzenia, którzy na niego wpłynęli, odeszli w zapomnienie. Ziarno wzeszło, człowiek zmienił się w terrorystę. Nadżwa Ganem Bin Laden zna tylko człowieka. Zachód zna tylko terrorystę. Jean Sasson

* W.S. Churchill, Myśli i przygody, tłum. J. i J. Grzegorczykowie, Poznań 2003, s. 220–221 (przyp. tłum.).


﴾ ROZDZIAŁ 2 ﴿

MAŁŻEŃSTWO Nadżwa Bin Laden

30

mojej kulturze większość kobiet wychodzi za mąż młodo. Kiedy byłam nastolatką, moje myśli coraz częściej wędrowały ku Osamie, a serce podpowiadało, że byłby on dla mnie wspaniałym mężem. Podobało mi się w nim wszystko – wygląd, łagodne obejście oraz silny charakter. Muzułmanki nierzadko wychodzą za mąż za kuzynów w pierwszej linii; takie związki są mile widziane, ponieważ dodatkowo scalają rodzinę oraz zapobiegają rozdrobnieniu majątku. Ze sposobu, w jaki Osama na mnie patrzył, domyślałam się, że on również jest mną zainteresowany, jednak otwarcie nie rozmawialiśmy na temat miłości ani małżeństwa. Wyznania i rozważania tego typu byłyby niestosowne, ponieważ na ślub najpierw muszą wyrazić zgodę rodzice przyszłych nowożeńców, a roztropny jak zwykle Osama nie przyspieszał sprawy. Jego milczenie zaczęło mnie niepokoić. Pragnęłam usłyszeć od niego najkrótsze choćby zapewnienie, że w niedługim czasie poprosi o moją rękę, ale on uparcie trzymał się zasad i zachowywał się tak, jak gdyby między nami nic nie było. Prawdę mówiąc, podczas naszych rozmów, które niezmiennie obracały się wokół mało ważnych rzeczy, zdawało


ROZDZIAŁ 2. MAŁŻEŃSTWO

mi się, że Osama ma trudności z wyrażaniem odczuć. Pamiętam, jak patrzyłam mu w oczy i uśmiechałam się w duchu na myśl, że mój kuzyn jest bardziej nieśmiały ode mnie. Kiedy miałam czternaście lat, Osama zebrał się w końcu na odwagę i po jednej z letnich wizyt, podczas której widywaliśmy się codziennie, poruszył w rozmowie ze swoją mamą temat zaręczyn. Ciocię Alię ucieszyła prośba syna, podobał jej się pomysł połączenia węzłem małżeńskim pierworodnego i bratanicy, ponieważ dzięki temu rodzina jej i jej brata zbliżyłyby się do siebie jeszcze bardziej. W kulturze arabskiej zwykle kobiety zajmują się niełatwym zadaniem aranżowania małżeństw. Już od chwili narodzin syna matka angażuje się w życie towarzyskie z myślą o przyszłości dziecka i znalezieniu dla niego odpowiedniej żony. Rozważne matki biorą pod uwagę tylko te dziewczęta, które wywodzą się z dobrych rodzin, cieszą się zdrowiem oraz urodą. Kiedy trafią wreszcie na odpowiednią kandydatkę, zaczynają rozmawiać z matką dziewczyny na temat ewentualnego małżeństwa. Dopiero gdy kobiety dojdą do porozumienia, do rozmów włączają się mężczyźni, którzy omawiają sprawy związane między innymi z posagiem przyszłej panny młodej. Chłopak i dziewczyna dowiadują się o planach małżeńskich od rodziców i rzadko się zdarza, by nie zgodzili się z ich decyzją, ponieważ młodzi ludzie darzą swoich bliskich ogromnym zaufaniem. Jeśli jednak dziecko zdecydowanie odmówi poślubienia wybranej przez rodziców osoby, rodzina nie powinna nalegać. Na szczęście te wszystkie zabiegi nie były konieczne w naszym wypadku. Przede wszystkim dlatego, że znaliśmy się z Osamą od dziecka, ale również z powodu decyzji cioci Alii, która już wcześniej postanowiła, że pozwoli upartemu synowi samemu dokonać wyboru żony. Kiedy moi rodzice dowiedzieli się od cioci o planach Osamy, natychmiast mnie o nich poinformowali. Nie przekazali mi oczywiście szczegółów rozmowy z ciocią, a ja, choć umierałam z ciekawości, wiedziałam, że nie wypada o nie wypytywać. Najważniejsze dla mnie było jednak to, że wreszcie moje marzenie się spełniło. Miałam ochotę skakać z radości, ale ku mojemu zdziwieniu okazało się, że mamie nie spodobał się pomysł wydania mnie za mąż za starszego

31


CZĘŚĆ I. WCZESNE LATA W ARABII SAUDYJSKIEJ

32

kuzyna. Co prawda lubiła i szanowała Osamę, ale przerażał ją fakt, że po ślubie będę musiała zapewne przeprowadzić się do jego ojczyzny. Mama błagała mnie: – Nadżwa, proszę, nie zgódź się na to małżeństwo. Chciałabym, żebyś mieszkała bliżej. Jeśli pojedziesz do Arabii Saudyjskiej, prawie nie będziemy się widywać. Przez chwilę patrzyłam na mamę w milczeniu. Miała rację; dotarło do mnie, że przeprowadzka do innego kraju oznacza niezwykle rzadkie wizyty w rodzinnym domu. W tamtych czasach ludzie nie podróżowali tak często jak obecnie i potrafiłam zrozumieć smutek mamy. Każda arabska kobieta pragnie widywać swoje dzieci i wnuki jak najczęściej, ponieważ to one stanowią sens i największą radość jej życia. Małżeństwo z Osamą pociągałoby za sobą wiele zmian. Jeśli zamieszkałabym w Arabii Saudyjskiej, musiałabym zakrywać twarz. Poza tym mój kuzyn miał poglądy na tyle konserwatywne, że najpewniej oczekiwałby ode mnie, bym stosowała się do zasady purdah, czyli życia w odosobnieniu, skoncentrowanego na rodzinie i domu. Choć wiedziałam, że moja odpowiedź nie ucieszy mamy, odrzekłam stanowczo: – To moje życie, mamo. Ja będę o nim decydować. Kocham Osamę. Wyjdę za niego za mąż. Zawsze trudno było mnie odwieść od tego, co raz postanowiłam, dlatego nikt nie próbował więcej powstrzymać mnie przed poślubieniem kuzyna. Tym sposobem w 1974 roku, kiedy zbliżały się moje szesnaste urodziny, wyszłam za mąż za siedemnastoletniego Osamę. Pomimo młodego wieku czułam się dojrzała i byłam zdecydowana, nie targały mną żadne wątpliwości ani obawy. W dniu ślubu wszystko wypadło idealnie. Miałam wytworną białą suknię, szykowną fryzurę i byłam zadowolona ze swojego wyglądu. Bardzo pragnęłam oczarować męża i zobaczyć w jego oczach błysk radości. Mimo że w Syrii tradycyjnie obchodzi się wesela dość hucznie, nasz ślub zgodnie z życzeniem Osamy odbył się w kameralnej atmosferze w domu rodzinnym. Aby uszanować konserwatywne przekonania


ROZDZIAŁ 2. MAŁŻEŃSTWO

mojego przyszłego męża, dopilnowaliśmy, by zaproszeni na uroczystość mężczyźni zajęli miejsca po jednej stronie pokoju, kobiety zaś po drugiej. Po krótkiej ceremonii zaślubin zasiedliśmy do wykwintnego obiadu. Składał się on z tradycyjnych syryjskich potraw: mięsa upieczonego na rożnie, nadziewanych pieczonych gołębi, faszerowanych liści winogron oraz kibbe. Na deser podano wiele ciast i słodyczy, ale ja nie czułam głodu i prawie nic nie jadłam. Cały wieczór zdawał mi się snem: właśnie poślubiłam mężczyznę, którego kochałam. Podczas przyjęcia wyrażaliśmy swoją radość w powściągliwy sposób. Nie zaprosiliśmy na wesele muzyków, nikt nie grał na gitarze, nikt nie tańczył, nie słychać było śpiewu, a nawet śmiechu. Oczywiście goście rozmawiali, ale w tym, co mówili, również zachowywali stosowny do okoliczności umiar. Mimo to byłam bardzo szczęśliwa, ponieważ z twarzy męża wyczytałam pełną aprobatę i zadowolenie ze sposobu, w jaki przygotowałam naszą uroczystość. Tego wieczoru z dziewczyny przeobraziłam się w kobietę i po raz pierwszy dowiedziałam się, czym jest dotyk ukochanego mężczyzny. Wkrótce jednak czekało mnie pierwsze rozczarowanie. Mimo że Osama razem ze swoimi bliskimi został na pewien czas w Syrii, żebyśmy mogli nacieszyć się sobą i przyzwyczaić do nowych ról, zasmucił mnie informacją, że powróci do Arabii Saudyjskiej beze mnie. Dokumenty, których potrzebowałam, by przekroczyć granicę, nie były jeszcze gotowe i chociaż wpływowa rodzina męża starała się przyspieszyć ich wydanie, pewnych formalności nie można było pominąć. Musiałam zostać w domu, wciąż chodzić do szkoły i cierpliwie czekać, aż rząd saudyjski uzna mnie za swoją obywatelkę, żonę Osamy Bin Ladena. Moja mama nie ukrywała radości z powodu tego opóźnienia, ale ja pragnęłam jak najszybciej w pełni rozpocząć nowe życie. Byłam bardzo przejęta perspektywą wyjazdu do obcego kraju i z utęsknieniem czekałam na zajęcie miejsca u boku męża. Kolejne miesiące upływały w nerwowej atmosferze. Nie potrafiłam się na niczym skupić, zaniedbywałam naukę i z niecierpliwością wypatrywałam listów od Osamy. Z tego, co pisał, wnioskowałam, że on również cierpi z powodu rozłąki i chciałby jak najprędzej zobaczyć się ze mną.

33


CZĘŚĆ I. WCZESNE LATA W ARABII SAUDYJSKIEJ

34

Wreszcie pewnego dnia, kiedy byłam już u kresu wytrzymałości, ojciec oznajmił, że przyznano mi obywatelstwo saudyjskie i zatwierdzono wszelkie niezbędne do wyjazdu dokumenty. Osama miał wkrótce przyjechać razem ze swoją mamą i ojczymem do Syrii, by towarzyszyć mi w drodze do Dżuddy, ponieważ jako kobieta nie powinnam podróżować samotnie. Walizki spakowałam już dawno, dlatego nie pozostało mi nic innego, jak przeczekać kilka dni, które pozostały do przyjazdu męża. Dowiedziałam się, że ojciec postanowił wybrać się z nami w podróż i na pewien czas zatrzymać się w Dżuddzie, dopóki nie zadomowię się w nowej ojczyźnie. Czas wlókł się powoli, aż w końcu pewnego popołudnia usłyszałam upragnione pukanie do drzwi. Przyjechali! Była to jedna z najszczęśliwszych chwil w moim życiu. Wciąż jeszcze byliśmy z mężem trochę nieśmiali wobec siebie, ale wiedziałam, że oboje cieszymy się z tego, iż nareszcie będziemy razem. Za dwa dni mieliśmy lecieć do Dżuddy. W dzień wyjazdu rozpierała mnie energia, biegałam po domu, sprawdzałam walizki i żegnałam się ze wszystkimi po kilka razy. Mimo że byłam świadoma wielkiej zmiany, jaka mnie czeka, wprost nie posiadałam się z radości na myśl o podróży. Dopiero gdy zauważyłam przygnębienie malujące się na twarzach domowników, postanowiłam pohamować trochę swój entuzjazm, by nie sprawiać dodatkowej przykrości rodzinie, a zwłaszcza mamie. Kiedy jednak nadeszła chwila, by wsiąść do samochodu i pojechać na lotnisko, nie zwlekałam zbyt długo i nie oglądałam się za siebie. Nigdy wcześniej nie leciałam samolotem, ale ani przez chwilę nie czułam lęku z powodu czekającej mnie powietrznej podróży. Już w dzieciństwie powierzyłam swoje życie Bogu i wiem, że to on kieruje moim losem. Wiara ta pozwala mi patrzeć w przyszłość bez lęku. Jak już wspomniałam, był to dzień ogromnych zmian. Od tamtej chwili głową rodziny był już nie mój ojciec, ale mąż, i to jego decyzje miały kierować życiem moim i dzieci, które miały za naszą przyczyną przyjść na świat. Wiedziałam, że wsiadając z Osamą do samolotu, raz na zawsze wyrzekam się wielu możliwości, takich jak samodzielne


ROZDZIAŁ 2. MAŁŻEŃSTWO

prowadzenie samochodu czy podjęcie pracy poza domem. W moim życiu miało pojawić się sporo nowych ograniczeń. Jednym z nich była konieczność zakrywania twarzy. Tamtego dnia po raz pierwszy włożyłam szatę w całości zasłaniającą twarz i ciało. Chociaż ubierałam się skromnie, w proste, sięgające do kostek sukienki z długim rękawem, w Arabii Saudyjskiej taki strój był nie do przyjęcia. W konserwatywnej ojczyźnie męża uważa się, że na kobietę mogą patrzeć jedynie najbliżsi członkowie rodziny, dlatego w miejscach publicznych powinna ona chronić się przed wzrokiem innych mężczyzn, wkładając specjalne szaty. Ciocia Alia zapobiegliwie sprezentowała mi przed podróżą wymagany strój: czarną chustę, cienką woalkę oraz abaję, czarny, luźny i pozbawiony wszelkich ozdób płaszcz z długimi, szerokimi rękawami. Na pokład samolotu wsiadłam w samej sukience, ale niedługo po starcie ciocia zaprowadziła mnie do pomieszczenia, w którym włożyłam na siebie podarowane okrycie. Wróciłam na miejsce spowita w czerń od stóp do głów. Jako że mieszkające w miastach Saudyjki zasłaniają nawet oczy, ja dostosowałam się również do tej zasady. Nagle jednak ogarnęła mnie panika, poczułam, że zaczynam się dusić, i ze strachem pomyślałam, co będzie, kiedy wysiądę z samolotu. Czy będę widziała wystarczająco dobrze, żeby bezpiecznie poruszać się w tłumie? A może potknę się, przewrócę i do tego jeszcze upadnę na jakieś dziecko? Spojrzałam z lękiem na Osamę, a on się uśmiechnął i w tym momencie poczułam, że napięcie zniknęło. Mąż był najwyraźniej bardzo zadowolony z faktu, że ubrałam się tak, jak nakazywał obyczaj w jego kraju, i nie robiłam wokół całej sprawy niepotrzebnego zamieszania. Kiedy podjęliśmy przerwaną wcześniej rozmowę, okazało się, że zasłona na twarzy nie przeszkadza w prowadzeniu konwersacji. Wciąż jednak czułam się nieco dziwnie, a gdy zaczęłam sobie wyobrażać, jak muszę wyglądać w nowym stroju, ogarnęła mnie wesołość i z trudem udało mi się powstrzymać, by nie roześmiać się w głos. Kiedy samolot wylądował, zebrałam się w sobie i przygotowałam w duchu do postawienia pierwszych samodzielnych kroków w nowym

35


CZĘŚĆ I. WCZESNE LATA W ARABII SAUDYJSKIEJ

36

kraju, na dodatek z częściowo zasłoniętymi oczami. Na szczęście nigdy nie miałam problemów ze wzrokiem i zawsze pewnie stąpałam po ziemi, udało mi się więc poruszać po lotnisku dość zgrabnie i nie wyrządziłam krzywdy przypadkowym przechodniom. Czekałam cierpliwie z ciocią Alią, aż Osama i jego ojczym załatwią wszelkie formalności, po czym wsiedliśmy do dużego czarnego samochodu i ruszyliśmy przez miasto w stronę domu męża. Mimo że oglądałam Dżuddę przez cienką zasłonę woalki, momentalnie się nią zachwyciłam i zrozumiałam, dlaczego to miasto nazywane jest „oblubienicą morza”. Zauroczyło mnie tu wszystko: błękitne morze, szerokie bulwary i nietypowa zabudowa. Dorastałam w nadmorskiej miejscowości, dlatego najbardziej chyba cieszył mnie fakt, że znów będę mieszkała w pobliżu brzegu. Przez wiele wieków Dżudda była niewielkim portem, do którego często przybijali pielgrzymi zmierzający do położonej siedemdziesiąt pięć kilometrów w głąb lądu Mekki, świętego miasta islamu. Kiedy jednak arabscy kupcy zauważyli rosnące zapotrzebowanie ze strony Europejczyków na kadzidło i mirrę, zaczęli rozbudowywać port i rozwijać handel wonnościami. W 1945 roku, trzynaście lat przed moimi narodzinami, liczba ludności Dżuddy nie przekraczała dwudziestu pięciu tysięcy, ale już trzydzieści lat później, w czasie gdy po raz pierwszy przybyłam do Arabii Saudyjskiej, miasto stało się metropolią liczącą ponad milion mieszkańców. Osama powiedział mi, że szybki rozwój Dżuddy doprowadził do przeludnienia. Odczuwało się to szczególnie podczas niektórych świąt muzułmańskich, kiedy przez metropolię przewijało się dodatkowo około miliona pielgrzymów, podwajając tym samym liczbę mieszkańców. Chociaż dzień mojego przyjazdu był zwykłym dniem roboczym, miasto tętniło życiem, a przez jego ulice przelewały się tłumy przechodniów i mnóstwo samochodów. Później dowiedziałam się, że kolejnym czynnikiem odpowiedzialnym za ekspansję terytorialną Dżuddy oraz napływ ludności był nagły wzrost wydobycia ropy naftowej w Arabii Saudyjskiej. Sześć lat po mojej przeprowadzce liczba mieszkańców Dżuddy miała wynosić już nie jeden, ale dwa miliony.


ROZDZIAŁ 2. MAŁŻEŃSTWO

Jadąc ulicami nadmorskiej metropolii, z ciekawością wyglądałam przez okno i zgadywałam, w którym domu przyjdzie mi mieszkać. Kiedy wreszcie zatrzymaliśmy się przed domem cioci Alii, budynek, który ujrzałam, natychmiast mnie urzekł. Położony w spokojnej i zamożnej dzielnicy Muszraf – w której oprócz domów mieszkalnych znajdowało się kilka sklepów oraz meczetów – miał dwa piętra i choć wyglądał dość skromnie i prosto, poczułam, że właśnie w tym miejscu pragnę rozpocząć nowe życie. Ucieszyłam się także, gdy usłyszałam, że ciocia Alia i jej mąż postanowili oddać nam do dyspozycji całe piętro, dzięki czemu mogliśmy liczyć na potrzebną każdemu małżeństwu prywatność. Już po kilku dniach czułam się w nowym domu zupełnie swobodnie i miałam wrażenie, że mieszkam tu od lat. Rozpakowywanie walizek i urządzanie mieszkania pochłonęło mnie tak bardzo, że pierwsze tygodnie spędzone w Dżuddzie pamiętam jak przez mgłę, ale jedno wiem na pewno – byłam wtedy szczęśliwa. Życie codziennie młodej mężatki w obcym kraju różniło się pod wieloma względami od tego, które wiodłam w Syrii, dlatego Osama poświęcał dużo czasu na zaznajomienie mnie z miejscowymi obyczajami i wyjaśnienie, dlaczego tak ważne jest, abym stosowała się do jego zaleceń. – Nadżwa – tłumaczył mi – jesteś dla mnie bezcenną perłą, którą muszę chronić. – Potem uśmiechał się krzepiąco i dodawał: – Będę bronił ciebie tak samo, jak morze broni swoje najcenniejsze i najpiękniejsze skarby. Byłam dumna z tego, że Osama pragnie mnie ochronić. Dzięki rozmowom z nim powoli zaczynałam rozumieć powody, dla których kobiety powinny żyć w odosobnieniu. Nigdy nie sprzeciwiłam się mężowi, ponieważ wiedziałam, że ma on o wiele lepsze niż ja rozeznanie w sprawach religijnych i obyczajowych. Wspólnie zdecydowaliśmy, że nie będę kontynuowała edukacji w szkole. Kształciłam się za to w kwestiach religijnych w domu pod kierownictwem Osamy, który wspaniale wywiązywał się z roli nauczyciela. Jego ojciec był za życia żarliwym wyznawcą islamu i kładł nacisk na wychowanie synów w wierze. Osama chyba najbardziej z nich wszystkich wziął sobie rodzicielskie nakazy do serca.

37


SPIS TREŚCI

Podziękowania . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

7

Słowo do czytelnika . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

11

CZĘŚĆ I. WCZESNE LATA W ARABII SAUDYJSKIEJ . . . . . . . . 

15

MŁODOŚĆ . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  2. Nadżwa Bin Laden, MAŁŻEŃSTWO  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

17

1. Nadżwa Bin Laden,

30

Jean Sasson, Informacje na temat aktywności politycznej Osamy Bin Ladena . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

55

MATKA WIELU SYNÓW . . . . . . . . . . . . . .  57 4. Omar Bin Laden, SYN OSAMY BIN LADENA  . . . . . . . . . . . . .  66 5. Nadżwa Bin Laden, NIESPODZIANKI W MAŁŻEŃSTWIE  . .  81 6. Omar Bin Laden, DORASTANIE W RODZINIE BIN LADENÓW 91 7. Omar Bin Laden, PRZEPROWADZKA DO MEDYNY . . . . . . . 108 8. Nadżwa Bin Laden, LICZNE POTOMSTWO OSAMY . . . . . . . 117 3. Nadżwa Bin Laden,

Jean Sasson, Informacje na temat aktywności politycznej Osamy Bin Ladena . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

9. Omar Bin Laden,

121

POCZĄTEK KOSZMARU . . . . . . . . . . . . . 124

453


SPIS TREŚCI

CZĘŚĆ II. ŻYCIE W CHARTUMIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

137

W AFRYCE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 11. Nadżwa Bin Laden, SPRAWY RODZINNE . . . . . . . . . . . . . . 12. Omar Bin Laden, ZŁOTE LATA  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13. Omar Bin Laden, ZAPACH ŚMIERCI . . . . . . . . . . . . . . . . . 14. Omar Bin Laden, WYPRAWA W NIEZNANE . . . . . . . . . . . .

139

10. Nadżwa Bin Laden,

154 161 186 209

Jean Sasson, Informacje na temat aktywności politycznej Osamy Bin Ladena . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

217

CZĘŚĆ III. AFGANISTAN . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

221

PRZEPROWADZKA DO AFGANISTANU . . 16. Omar Bin Laden, MASYW TORA BORA . . . . . . . . . . . . . . . . 17. Nadżwa Bin Laden, ODLEGŁY KRAJ  . . . . . . . . . . . . . . . . . 18. Omar Bin Laden, ARMIA OJCA . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19. Nadżwa Bin Laden, ŻYCIE W GÓRACH  . . . . . . . . . . . . . . . 20. Omar Bin Laden, ESKALACJA PRZEMOCY  . . . . . . . . . . . . . 21. Omar Bin Laden, PRAWDZIWA WOJNA . . . . . . . . . . . . . . . 22. Omar Bin Laden, WAKACJE POD ZNAKIEM DŻIHADU  . . . 23. Omar Bin Laden, PRAWDZIWY TERROR  . . . . . . . . . . . . . . 24. Omar Bin Laden, PĘTLA SIĘ ZACISKA  . . . . . . . . . . . . . . . 25. Nadżwa Bin Laden, MŁODE MAŁŻEŃSTWO . . . . . . . . . . . . 26. Omar Bin Laden, POCZĄTEK KOŃCA  . . . . . . . . . . . . . . . . 27. Nadżwa Bin Laden, PODRÓŻ DO SYRII . . . . . . . . . . . . . . . 28. Omar Bin Laden, POWRÓT DO ARABII SAUDYJSKIEJ . . . . . 29. Nadżwa Bin Laden, POŻEGNANIE Z AFGANISTANEM . . . . 30. Omar Bin Laden, 11 WRZEŚNIA 2001  . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

223

15. Omar Bin Laden,

454

Jean Sasson, Uwagi końcowe . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 

235 267 284 298 303 321 331 345 364 375 380 386 395 405 408 412


SPIS TREŚCI

Aneks A. Rodzina Osamy Bin Ladena. Kim byli? Co się z nimi stało? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  419 Aneks B. Chronologiczny przegląd wydarzeń z życia Osamy Bin Ladena . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  431 Aneks C. Chronologiczny przegląd działań Al-Kaidy w latach 1988–2008 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  447


Czy moĪna kochaü czáowieka, którego nienawidzi caáy Ğwiat?

Gdy Nadżwa miała piętnaście lat, dowiedziała się, że zostanie wydana za swojego kuzyna. Nie buntowała się przeciwko tej decyzji, bo pokochała starszego od niej o rok Osamę Bin Ladena. Dla Osamy gotowa była zacząć zasłaniać twarz i wyjechać daleko od domu. Wspaniałe na początku życie zaczęło się zamieniać w koszmar, gdy mąż zaangażował się w działalność ekstremistyczną. Po zakazie posiadania lodówki przyszedł czas na wychowywanie synów przez długie wyprawy na pustynię (bez wody!), aby udowodnić im, że co ich nie zabije, to wzmocni. Ceną za spełnienie marzenia Osamy o dżihadzie była zamiana dostatniego życia w Arabii Saudyjskiej na pobyt całej rodziny w górskiej fortecy Tora Bora – bez łóżek, elektryczności i bieżącej wody.

Nawet najwięksi zbrodniarze mają bliskich: braci, małżonków, dzieci. Bin Ladenowie – Nadżwa, żona Osamy, i Omar, jego syn – przerywają milczenie i opowiadają o tym, jak wyglądało ich życie. Z pomocą dziennikarki Jean Sasson – autorki bestsellerowej Księżniczki – wprowadzają nas w prywatny świat wroga publicznego. To niezwykłe wyznanie odsłania również szokujące fakty dotyczące codziennego życia kobiet w świecie islamu.

Cena detal. 39,90 zá

Musiałam odejść  

Jean Sasson , Nadżwa bin Laden , Omar bin Laden: Musiałam odejść. Wspomnienia żony i syna Osamy bin Ladena

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you