Page 1

Zamów reklamę w „Gazecie Aleksandrowskiej” tel. 608-45-56-58, 600-15-68-05 Zapraszamy do czytania „Gazety” w wersji elektronicznej. Strona internetowa: www.kujawy.media.pl

www.kujawy.media.pl

MIESIĘCZNIK INFORMACYJNO-PUBLICYSTYCZNY luty 2012

MIASTA: Aleksandrów Kujawski, Ciechocinek, Nieszawa GMINY: Aleksandrów Kuj., Bądkowo, Koneck, Raciążek, Waganiec, Zakrzewo

reklama

ISSN 1897-8908

nr 59 (V rok) CENA 0 zł

Pomoc przyszła w ostatnim momencie

Śmierć była bardzo blisko Czteroosobowa rodzina, mieszkańcy domu komunalnego przy ul. Hożej 7 w Aleksandrowie Kujawskim znalazła się w szpitalu z objawami zatrucia tlenkiem węgla. Uratował ich sąsiad w ostatnim momencie. Trudności z paleniem w piecu w domu przy ul. Hożej 7 w Aleksandrowie Kujawskim pojawiały się od dłuższego czasu. Kiedy jednak stało się jasne, że coś się z kominem dzieje, postanowiono zgłosić sprawę u zarządcy budynku przedsiębiorstwie gospodarki komunalnej. Zrobiono to w piątek, 10 lutego. Telefon wykonała sąsiadka, a później próbowała dodzwonić się Dorota Szymczak, ale tym razem słuchawka była odłożona. - Zbliżał się koniec pracy, więc w komunalce widać nie chcieli zawracać sobie głowy - mówi Szymczak. Kominiarz jednak tego dnia nie zjawił się, nie przyszedł także następnego dnia. Pan Jakub Szymczak dogadał się z mieszkającym obok sąsiadem Sławomirem Kuberskim, że w niedzielę rano sprawdzą stan wspólnego

Sąsiad, Sławomir Kuberski: - Lekarka z pogotowia powiedziała, że jeszcze dwadzieścia minut i cała rodzina zaczadziłaby się na śmierć.

KSIĄDZ Adam Boniecki woli palić fajkę niż czarownice, o czym przekonali się mieszkańcy Aleksandrowa Kujawskiego, którzy licznie przybyli na spotkanie do MCK. Choć publicznie zakonnikowi nie można wypowiadać się, bo ma zakaz przełożonego, to „nadawać” nadal może. Czytaj str. 24

reklama

PKP S.A. sprzeda działki położone w Wagańcu: nr 201/22 o pow. 880 m2 cena wyw. 17.000,00 zł nr 201/23 o pow. 880 m2 cena wyw. 17.000,00 zł nr 201/24 o pow. 880 m2 cena wyw. 17.000,00 zł nr 201/25 o pow. 873 m2 cena wyw. 17.000,00 zł więcej informacji: tel. 722-03-99-32, www.pkp-nieruchomosci.pl

przewodu kominowego. - Umówiliśmy się na godzinę 8.00, ale sąsiad nie zjawił się - opowiada Sławomir Kuberski. - Myślałem, że zaspał, ale kiedy jednak po godzinie 10.00 nadal go nie było, poszedłem do niego. Drzwi do mieszkania, na szczęście, nie były zamknięte. Wszedłem do środka. Mieszkanie było pełne dymu. Natychmiast podbiegłem do okna i otworzyłem je na oścież. Sąsiad z żoną, córką i synem byli półprzytomni. Pogotowie przyjechało bardzo szybko. Nim zajechało zacząłem cucić sąsiadów. Córkę zabraliśmy do swojego domu. Lekarka, która przyjechała, natychmiast wezwała drugi ambulans. Powiedziała, że pomoc nadeszła w ostatnim momencie. Jeszcze dwadzieścia minut i cała czteroosobowa rodzina zaczadziłaby się na śmierć. Zatruci dwutlenkiem węgla mieszkańcy przebywali dwa dni na oddziale ratunkowym w szpitalu. Burmistrz miasta nic o wypadku nie wiedział. Dopiero od nas dowiedział się o zdarzeniu także dyrektor przedsiębiorstwa komunalnego. Tłumaczył, że zgłoszenie rzeczywiście 10 lutego zostało przyjęte, ale

kominiarz przyszedł dopiero w poniedziałek. Po przyjęciu zgłoszenia poinformowano mieszkańców, aby do czasu przyjścia kominiarza nie palono w piecu. Dorota Szymczak temu zaprzecza. Piec w jej mieszkanie nie ma własnego komina. Z pionu korzystają także sąsiedzi na paterze. Warto dodać, że jesienią budynek został pod względem drożności przewodów wentylacyjnych i kominowych zbadany przez kominiarza. Potwierdza to odpowiedni wpis w księdze domu. Czy czynności widniejące w zapisach zostały rzeczywiście wykonane? Słyszeliśmy opinię, że zdarzało się, że kominiarz od niektórych żądał podpisania zakończenia pracy, choć jej nie wykonywał. W niedzielnej akcji uczestniczyli także strażacy. Nie słyszeliśmy, aby sprawą zajęła się policja. Przyczyny zatrucia, na szczęście nie śmiertelnego, warto jednak zbadać, aby nie wydarzyło się coś najgorszego. Z tego, co mówi Sławomir Kuberski, tylko przypadek zrządził, że czteroosobowa rodzina nie zatruła się na śmierć.

Stanisław Białowąs

Ferie nie są nudne Minął pierwszy tydzień ferii zimowych. Akcja „Białe Wakacje 2012” organizowana przez szkoły, placówki kulturalne, organizacje pozarządowe cieszy się dużym zainteresowaniem dzieci i młodzieży. W przygotowanym programie ferii każdy może znaleźć coś ciekawego dla siebie. Podczas minionego tygodnia w Aleksandrowie Kujawskim odbywały się liczne zajęcia sportowo- rekreacyjne, turnieje, gry i zabawy. Ci co od sportu wolą inne zajęcia mogli wziąć udział w warsztatach plastycznych lub spróbować swoich sił jako budowniczy łodzi Wikingów. Na zdjęciu: dzieci podczas budowy łodzi Wikingów

Czytaj str. 12,18,19

Wojewoda oceniła Radę Powiatu Wojewoda kujawsko-pomorska Ewa Mec wydała rozstrzygnięcie nadzorcze w sprawie ostatnich wydarzeń w Radzie Powiatu Aleksandrowskiego. Naszym zdaniem, z rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody wynika, że: * Uchwała o wyborze Dariusza Wochny na przewodniczącego rady podjęta 3 stycznia została uchylona. Nadal przewodniczącym jest Jan Kościerzyński. * Wiceprzewodniczący rady Arkadiusz Żak nie miał prawa ogłaszać bezterminowej przerwy XII sesji 30 grudnia, tylko ją z braku quorum zamknąć. * Uprawnionym do wznowienia XII sesji Rady Powiatu jest wiceprzewodniczący Arkadiusz Żak. Dodajmy - może to także zrobić przewodniczący Jan Kościerzyński, ale musi cofnąć Żakowi upoważnienie. Tekst rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody na str 6, oświadczenia radnych na str. 7


I 2 I GAZETAnr 59ALEKSANDROWSKA luty 2012

www.kujawy.media.pl

Wydarzenia

23 lutego sesja Rady Miejskiej

KGW z 40-letnim dorobkiem

Można zyskać dwa miliony Fot. Stanisław Białowąs

Jubileusz 40-lecia dzialalności obchodziło Koło Gospodyń Wiejskich w Kaniewie (gmina Bądkowo). Były odznaczenia, wyróżnienia i gratulacje z kwiatami od podobnych kobiecych organizacji. Panie przygotowały pyszne przekąski.

Idą po zdrowie

Trasa wiedzie także przez Aleksandrów Kujawski. Tutaj uczestnicy marszu spodziewani są 21 lutego (wtorek), o godz. 15.00. Następnego dnia ruszą do Torunia. Nocleg zapewnia gimnazjum nr 1.

Ferie zimowe Raciążek 21 lutego – wtorek godz.11.00 – 14.00 – „Czary mary diabeł stary” – zabawy z książką, maski karnawałowe z różnych stron świata – zajęcia plastyczne, słodki poczęstunek; godz. 12.15 – wyjazd na basen , koszt 8 zł

22 lutego – środa godz.9.00 – 14.00 – „Ferie z Cinema City” Wyjazd do kina, MC Donalds

23 lutego – czwartek godz.11.00 – 14.00 „Magiczne obrazy” - zajęcia plastyczne, słodki poczęstunek godz. 12.15 – wyjazd na basen, koszt 8 zł, zapisy do 13.02, wymagana zgoda rodziców

24 lutego – piątek godz.11.00 – 14.00– kolorowy świat – krzyżówki łamigłówki, wycinanki naklejanki – zajęcia plastyczne, pizzerinki – zajęcia kulinarne Codziennie w godz. 14.00 – 20.00 tenis stołowy, piłkarzyki, kawiarenka internetowa.

Informacje na stronie www.gok-raciazek.eu

W MCK Beata Maciejewska (z lewej) podpisuje książkę o Izabelii Jarudze-Nowackiej

Kobiety w polityce Spotkanie z Beatą Maciejewską, współautorką i redaktorką książki o Izabeli Jarudze-Nowackiej odbyło się w Miejskim Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim. Punktem wyjścia do dyskusji o kobietach, aktywności społecznej i politycznej była znana postać Izabeli Jarugi-No-

wackiej - byłej wicepremier, posłanki działaczki lewicy, która zginęła w katastrofie pod Smoleńskiem. Należała ona do grona i najbardziej szanowanych lewicowych polityczek ostatnich lat. Osoby uczestniczące w spotkaniu otrzymały książkę pt. „Izabela Jaruga-Nowacka, polityczka, feministka,

działaczka lewicy”. Spotkanie było zorganizowane we współpracy z Fundacją Przestrzenie Dialogu, Joanną Gwiazdecką – dyrektorką Fundacji im. Róży Luksemburg (Przedstawicielstwo w Polsce), Uniwersytetem Trzeciego Wieku, burmistrzem miasta. (mp)

Lider za wspieranie Izba Przemysłowa Województwa Kujawsko-Pomorskiego w Bydgoszczy w uznaniu zasług i osobistego zaangażowania się w rozwój samorządu gospodarczego Pomorza i Kujaw przyznała Andrzejowi Cieśli, burmistrzowi Aleksandrowa Kujawskiego II miejsce wraz ze srebrną pieczęcią izby oraz tytuł Lidera Wspierania Przedsiębiorczości 2011 roku. Na zdjęciu: Andrzej Cieśla z dyplomem

Autostrada powodem zmartwień w gminach

Zjazd z wiaduktu kończy się w.. polu Przez marszałka województwa utworzony został zespół roboczy do spraw opracowania programu odbudowy dróg zniszczonych podczas realizacji dużych inwestycji infrastrukturalnych. W siedmioosobowej grupie znalazły się dwie osoby z powiatu aleksandrowskiego: starosta Wioletta Wiśniewska i Piotr Marciniak, wójt gminy Waganiec. - Mamy wprawdzie podpisaną umowę z wykonawcą autostrady, który zobowiązał się do naprawienia szkód jakie zostały wyrządzone w wyniku tej inwestycji, ale w umowie zapisano, że zrobi to do końca zakończenia kontraktu – mówi Piotr Marciniak, wójt gminy Waganiec. - Wprawdzie inwestor – Generalna Dyrekcja Dróg zapewnia nas, że wcześniej nie podpisze protokołu zakończenia inwestycji dopóki wszystkie szkody nie zostaną usunięte, ale z praktyk wiemy, że z tym różnie bywa. Nas nie satysfakcjonuje tylko załatanie powstałych w jezdniach dziur. Wójt Marciniak ma powody do obaw choćby z tego powodu, że autostrada dzielić będzie ziemie gminy Waganiec. Obecnie z „jedynki” jest dziewięć

Piotr Marciniak zjazdów, a gdy powstanie autostrada będą zaledwie trzy. To spowoduje zmianę układu komunikacyjnego po drugiej stronie autostrady. Niektóre drogi o lokalnym zasięgu, często gruntowe staną się ważnymi trasami dojazdowymi. Muszą więc być budowane. Do Brudnowa, gdzie znajduje się szkoła podstawowa jeździć się będzie przez wiadukt. Tyle tylko że jeden z dwóch zjazdów kończy się... w polu. Na razie interwencje u inwestora niewiele dały. Obiecuje, że droga zostanie zbudowana w trakcie modernizacji „jedynki”. Ale czy będzie, i co ważne, kiedy to nastąpi? - Takich problemów będzie więcej, ale dadzą one znać o sobie dopiero po za-

kończeniu budowy – mówi wójt Marciniak. - Dzisiaj wielu rolników korzysta z tymczasowych wjazdów na pola. Kiedy jednak zostaną one zamknięte może okazać się, że dojazdu wcale nie będzie lub zostanie znacznie ograniczony. Inny problem to melioracja. Wiele urządzeń zostało w wyniku budowy bezpowrotnie uszkodzonych, zmieni się kierunek spływu wody. Inwestor autostrady już teraz mówi, że jego interesuje tylko odwodnienie autostrady. O resztę niech się martwią gminy. Stanisław Białowąs

Wystąpi kabaret Gminny Ośrodek Kultury w Służewie serdecznie zaprasza na imprezę organizowaną w okazji Dnia Kobiet. Odbędzie się ona 11 marca, o godzinie 17.00 w GOK-u. W programie: Kabaret Trójka „Heca na swojską nutę”, występ Gminnej Orkiestry Dętej i mażoretek.

GABINET MASAŻU LECZNICZEGO Jerzy Foss masażysta 87-720 CIECHOCINEK UL..ZIELONA 21 TEL. 54-283-54-13 602-329-053

CZYNNY OD PONIEDZIAŁKU DO SOBOTY w godzinach 10.00 - 20.00

Bóle kręgosłupa i stawów różnego pochodzenia; stany pooperacyjne narządu ruchu; stany po mastektomii (drenaż limfatyczny); wady postawy; choroby reumatyczne; przewlekłe zapalenia stawów, mięśni i ścięgien; choroby kości i stawów z przykurczami; stany po urazach narządu ruchu; stany po urazach centralnego układu nerwowego; porażenia nerwów obwodowych i niedowłady mięśni; przewlekłe zapalenia nerwów i splotów nerwowych; zaniki i osłabienia mięśni; niewydolność krążenia obwodowego; przemęczenie ogólne, w tym skutki stresu; zmęczenie mięśni powysiłkowe; zwiotczenie skóry i mięśni; nadwaga; cellulit; i inne

www.jfoss.ciechocinek.pl e-mail: jfoss@ciechocinek.pl

reklama

Akcja „Zauważ mnie. Chodzi (p)o zdrowie” to inicjatywa alternatywa Polskiego Stowarzyszenia Ludzi Cierpiących na Padaczkę. W Polsce żyje około 400 tys. osób chorych na epilepsję. Dotyka ona najczęściej dzieci, ale ta przewlekła choroba może dotknąć każdej osoby w dowolnym wieku. Stowarzyszenie chce zwrócić uwagę społeczeństwa na tę grupę więc organizuje marsz z Częstochowy do Grudziądza. W tym niecodziennym, ponad 400-kilometrowym marszu nordic walking wezmą udział osoby cierpiące na epilepsję. Inicjatywa, obejmująca także outdoorowe akcje edukacyjne, jest częścią obchodów Światowego Dnia Chorych na Padaczkę, który przypadała 14 lutego.

Na sesji Rady Miejskiej 23 lutego rajcowie miejscy Aleksandrowa Kujawskiego zadecydują, czy przedszkole samorządowe nr 2 Bajkowa Lokomotywa zostanie przekształcone w przedszkole niepubliczne. Miasto na tej zmianie zyskało by w ciągu trzech lat 2 mln zł. W Aleksandrowie Kujawskim działają trzy przedszkola i dwa punkty przedszkolne. Dwa przedszkola prowadzone są przez samorząd miejski. Jedno z nich, przy ul. Słowackiego 145 proponuje się z dniem 1 września przekształcić w jednostkę niepubliczną. W 2012 roku istnieje możliwość uzyskania finansowania na edukację przedszkolną środków z funduszu unijnego w ramach programu Kapitał Ludzki. Nabór wniosków zostanie niebawem przez marszałka województwa ogłoszony. Projekt skierowany jest tylko do jednostek niepublicznych. Burmistrz proponuje, aby na bazie „Bajkowej Lokomotywy” taką właśnie utworzyć i wtedy miasto przez trzy lata zyska dwa miliony złotych. Zapewnia też, że wszystkie dzieci, które chodzą do tego przedszkola nadal znajdą tam miejsce, a nauczyciele i pracownicy obsługi – w sumie 13,5 etatu zostaną tam zatrudnieni. Miasto nadal będzie właścicielem budynku, co daje gwarancję, że nie pójdzie on w prywatne ręce. Po zakończeniu projektu przedszkole będzie otrzymywało dotację zgodną z obowiązującymi przepisami. Czytaj str 10


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Samorząd

nr 59, luty 2012

3

Sesja Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego

Budżet z poprawkami do...poprawki i przeznaczono ją na prace remontowe na stadionie. Zmniejszono też rezerwę celową na wydatki nieprzewidziane poniżej dopuszczalnego przepisami progu, co może skutkować nie zatwierdzeniem budżetu przez RIO i kolejną sesją.

Tam gdzie są pieniądze, tam i spory. Nie uniknięto ich także na sesji Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego podczas uchwalania budżetu na 2012 rok. Radni w zaproponowanych zmianach przez burmistrza tak się zapędzili, że uchwalili plan, który trzeba będzie poprawić. Zmniejszyli ponad dozwoloną miarę rezerwę na wydatki nieprzewidziane. Budżet powinien być uchwalony do 31 stycznia i tak się w przypadku Aleksandrowa Kujawskiego stało. Dochody i wydatki określone zostały na poziomie blisko 31 mln zł. Z tej kwoty na inwestycje przeznaczono 1,7 mln zł. Na radykalne zwiększenie dochodów nie ma co liczyć, i tak zostały określone na wysokim poziomie. Pole manewru w części dotyczącej wydatków też jest niewielkie, bo w wielu dziedzinach trzeba by przeprowadzić radykalne zmiany, a tych z dnia na dzień się nie dokona.

Oświata 42 proc. Największą pozycję w po stronie wydatków zajmuje oświata i wychowanie. W 2012 roku na utrzymanie szkół i przedszkoli planuje się 13 mln zł, czyli aż 42 proc. całego budżetu. W tym miejscu warto podać, że tylko połowę tych wydatków pokryje budżet państwa w formie dotacji. Resztę trzeba sfinansować z innych dochodów gminy, co powoduje że na rozwój pozostaje już niewiele pieniędzy. Aleksandrów Kujawski nie jest bynajmniej jakimś wyjątkiem. Podobna sytuacja panuje w niemal wszystkich miastach i gminach, które do oświaty dopłacają z własnych dochodów. W Aleksandrowie Kujawskim sytuacja jest o tyle skomplikowana, że istnieją dwie szkoły podstawowe i dwa gimnazja (w podobnym pod względem wielkości Ciechocinku jest tylko jedna podstawówka i jedno gimnazjum). Zmiana organizacyjna jest więc koniecznością, bo dzieci w szkołach nie będzie przybywało. Temat to na inną okazję. Póki co na sesji nim nie zajmowano się. Szukając radykalnych oszczędności w projekcie budżetu, burmistrz sięgnął do Miejskiego Centrum Kultury i zaplanował zmniejszenie w stosunku do ubiegłego roku wydatki na utrzymanie tej placówki o kwotę około 350 tys. zł, czyli do 454 tys. zł. Biblioteka musi się utrzymać za 370 tys. zł, co nie uwzględnia obligatoryjnego wzrostu kosztów, np. ogrzewania, podatkowych.

Dyrektorzy obu instytucji mówią, że odbije się to na funkcjonowaniu placówek. Wprawdzie w ostatnim roku MCK przeszedł reorganizację, ale jeśli weźmie się pod uwagę, że za samo ogrzewanie trzeba będzie zapłacić ponad 100 tys. zł, to widać, że na działalność merytoryczną niewiele zostanie. Póki co, radni tak walczący o MCK tym razem nad radykalnym zmniejszeniem dotacji przeszli obojętnie. Na sesji na temat wydatków na kulturę nie padł ani jeden głos. Nikt nie zwrócił uwagi, że na dział „kultura i ochrona dziedzictwa narodowego” przeznaczono zaledwie 3 proc. budżetu. W tej kwocie jest 300 tys. zł na remont dworca, więc rzeczywiste wydatki na upowszechnianie kultury procentowo będą dużo mniejsze. I znowu uwaga, Aleksandrów Kujawski nie jest w tym względzie jakimś wyjątkiem. Kultura wszędzie jest traktowana po macoszemu, a gdy trzeba szukać oszczędności to jest pierwsza gdzie ją znajdują. Na pomoc społeczną w budżecie przewidziano 7,4 mln zł, czyli prawie jedną czwartą. Tutaj jednak trudno mówić o możliwościach szukania oszczędności. Podczas prac w komisjach zajęto się więc innymi działami, proponując przesunięcia wydatków między nimi. Z niektórymi decyzjami radnych burmistrz się zgodził, inne ocenił krytycznie, ale podczas sesji jego zastrzeżeń nie uwzględniono.

Szukali na orlika Radni postanowili zmniejszyć środki na remont ulicy Spółdzielczej (200 tys. zł), na promocję miasta (30 tys. zł), rezerwę na wydatki bieżące (60 tys. zł), na inwestycje w szkołach podstawowych (228 tys. zł), kulturę (24 tys. zł) itp. W sumie tym sposobem „wygospodarowano” 563 tys. zł. Po uwzględnieniu zaproponowanych przez burmistrza zmian związanych ze zwiększeniem dochodów budżetowych uzyskano do rozdysponowania kwotę 875 tys. zł. Te środki postanowiono przeznaczyć na budowę „Orlika” przy

To były złe decyzje

W trakcie przerwy, od lewej: przewodnicząca rady Urszula Paprocka, skarbnik Mariola Nowakowska, przewodniczący komisji technicznej Jan Urbański, radca prawny Mariusz Moneta Szkole Podstawowej nr 1 (471 tys. zł) i chodnika na ulicy Wierzbowej (50 tys. zł), a pozostałą kwotę 354 tys. zł (po dyskusji na sesji wzrosła ona do 404 tys. zł) przeznaczono na rezerwę celową z przeznaczeniem na inwestycje. Nie określono jednak na jakie. Komisja budżetowa rady zaproponowała całej radzie zmniejszenie wydatków na „kulturę fizyczną” o 30 tys. zl z dotacji dla stowarzyszeń i przeznaczyć ją na roboty remontowane na stadionie. - Radni mają prawo zmieniać zaproponowane pozycje w projekcie budżetu – mówi burmistrz Andrzej Cieśla. - Kwoty przewidziane na budowę Orlika, chodnika i zwiększające rezerwę celową na inwestycje nie budzą moich zastrzeżeń. Nie mogę natomiast zgodzić się z propozycją komisji, aby zmniejszyć i tak skromne środki na promocję miasta, gdyż tego zadania nie jest w stanie wykonać MCK, ani inna jednostka organizacyjna poza Urzędem Miejskim. To Urząd Miejski jest organizatorem spotkań różnych grup mieszkańców oraz gości z kraju i zagranicy. Podobnie imprezy kulturalne planowane na dworcu (festiwal II cesarzy, konferencje popularno-naukowe, koncerty zespołów, Dni Aleksandrowa itp. organizowane są przez Wydział Promocji i Rozwoju przy współpracy MCK. Burmistrz swoje zastrzeżenia, dotyczące także zmniejszenia o 30 tys. zł środków na stowarzyszenia działające w obrębie kultury fizycznej oraz zmniejszenie rezerwy na wydatki nieprzewidziane sformułował na piśmie. Podczas sesji radni nie przejęli się jego zastrzeżeniami i głosowali za poprawkami przygotowanymi przez komisję budżetową, kierowaną

przez Annę Dębicką. Na wniosek radnego Stefana Aleksiuka głosowano każdą poprawkę komisji osobno. Przy 12 głosach „za” i tylko dwóch przeciw (Tomasz Skibiński i Zbigniew Sołtysiński) rada zmniejszyła z 80 tys. zł do 50 tys. zł dotacje dla stowarzyszeń działających w obrębie kultury fizycznej

Po głosowaniu burmistrz krytycznie ocenił decyzje rady. - Zmniejszenie środków na dotacje dla stowarzyszeń, na promocję oraz rezerwę ogólną są złymi decyzjami – mówił Andrzej Cieśla. - Uważam, że środków na inwestycje należy szukać w innych wydatkach. Ograniczenie dotacji dla organizacji zajmujących się kulturą fizyczną spycha nasze miasto na margines. Zajmujemy się młodzieżą także poza szkołą. Tak znaczne ograniczenie środków na współpracę z różnymi stowarzyszeniami ograniczy aktywność ludzi. Chodzi m.in. o Uniwersytet III Wieku, działalność chóru Cordiale Coro, organizacje

pozarządowe. Pamiętajmy, że nie tylko pieniędzmi i wartościami materialnymi człowiek żyje. Skutki ograniczenia aktywności społecznej będą nieodwracalne. Po sesji niektórzy radni przyznawali rację burmistrzowi, mówiąc że 30 tys. zł na remont stadionu niczego nie zmienia. Dla wsparcia działań organizacji pracujących na rzecz kultury fizycznej to ogromna strata. Nie wszystko bowiem można wykonać silami społecznymi, czyli za darmo. Bez finansowego, minimalnego wsparcia nie będzie oczekiwanych działań, w konsekwencji młodzież zostanie w domu. Pozycja w budżecie wydatki nieprzewidziane ma charakter obligatoryjny. Maksymalnie wynoszą 1 proc. W projekcie stanowiła zaledwie jedną czwartą najwyższej stawki. Radni ją obniżyli do 0,1 proc., co oznacza, że uchwalony budżet pójdzie do..poprawki.

Stanisław Białowąs czytaj też str. 4


ALEKSANDROWSKA I 4 I GAZETA nr 59, luty 2012

Przeciw likwidacji sądu SLD oczekuje wycofania się W sprawie planów likwidacji Sądu Okręgowego we Włocławku oraz sądów rejonowych m.in. w Aleksandrowie Kujawskim w obszarze jego właściwości i innych na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Rada Wojewódzka Sojusz Lewicy Demokratycznej wydała stanowisko, w którym wyraziła stanowczy sprzeciw wobec tych zamiarów. Proponowane zmiany, zdaniem Rady Wojewódzkiej SLD w Bydgoszczy, spowodowałyby znaczne pogorszenie dostępności obywateli do wymiaru sprawiedliwości i są niezgodne z podziałem administracyjnym kraju. Sąd Okręgowy we Włocławku i wspomniane sądy rejonowe są nowoczesnymi jednostkami z dobrze wyposażoną bazą, a obiekty, w których się znajdują wyposażone są w sprzęt specjalistyczny umożliwiający prowadzenie najtrudniejszych rozpraw, czytamy w oświadczeniu. Rada Wojewódzka SLD nie akceptuje arbitralnego sposobu podejmowania decyzji w tak ważnych sprawach, których negatywne skutki dotkną mieszkańców regionu, przede wszystkim tych, którzy znajdują się w trudnych sytuacjach życiowych. Rada Wojewódzka SLD oczekuje od ministra sprawiedliwości wycofania propozycji likwidacji Sądu Okręgowego we Włocławku i sądów rejonowych w Aleksandrowie Kujawskim, Chełmnie, Gołubiu-Dobrzyniu, Mogilnie, Nakle nad Notecią, Radziejowie, Rypinie, Tucholi, Wąbrzeźnie i Żninie oraz podjęcia otwartej dyskusji o zakresie koniecznych zmian w funkcjonowaniu sądownictwa i całego wymiaru sprawiedliwości w województwie kujawsko-pomorskim.

To była niepisana umowa...

W telegrafcznym skrócie

Radni pytali, burmistrz odpowiadał Jeden z punktów sesji Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego poświęcony jest pytaniom radnych zadawanym burmistrzowi. Jakie sprawy interesowały radnych na ostatniej,zorganizowanej 31 stycznia sesji RM i co Andrzej Cieśla im odpowiedział? O tym poniżej w telegraficzny skrócie: Radny Tomasz Skibiński: - W sprawie wyboru dyrektora MCK w konkursie powinna być powołana komisja. Jeśli nie zostało to jeszcze zrobione, to proponuję, aby w jej składzie znalazł się także członek Rady Miejskiej.

Stanowisko w sprawie likwidacji Sądu Rejonowego podjęła 29 grudnia ub. roku Rada Miejska Aleksandrowa Kuj. Czytamy w nim: Jesteśmy głęboko zaniepokojeni informacjami o zamiarze likwidacji Sądu Rejonowego w Aleksandrowie Kujawskim. Chcemy wyrazić nasz protest przeciwko takiej decyzji, zwracając jednocześnie uwagę na kilka aspektów tej sprawy. Sąd Rejonowy w naszym mieście został umiejscowiony przy ulicy Narutowicza dzięki zaangażowaniu znacznych środków społecznych, przekazanych na rzecz mieszkańców miasta w celu przybliżenia dostępu do wymiaru sprawiedliwości. Miasto poniosło koszty związane z udową infrastruktury wokół budynku, takich jak: przebudowa chodnika, założenie kostki brukowej, wydzielenia parkingu; wszystkie te prace miały na celu poprawę komunikacji i dostosowania terenu i budynku właśnie do potrzeb sądu i potencjalnych klientów tej instytucji. W tej chwili mamy wrażenie, iż całe nasze zaangażowanie idzie wniwecz, a umowa chociaż niepisana może zostać potraktowana przez jedną ze stron w sposób lekceważący. Miasto budując strategię swojego rozwoju, dostosowało plany rozbudowy miasta z ulica Narutowicza do potrzeb funkcjonowania tam sądu i pełnionej przez niego roli. Jednocześnie chcemy zwrócić uwagę, że Aleksandrów Kujawski jest miastem powiatowym i funkcjonujące na jego terenie urzędy i instytucje świadczą usługi na rzecz mieszkańców całego powiatu. Siedziby mają takie instytucje jak: Komenda Powiatowa Policji, Prokuratura Powiatowa, Urząd Skarbowy, Szpital Powiatowy, KRUS, ZUS, Powiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna, Komenda Powiatowa Straży Pożarnej, szkoły ponadgimnazjalne. Wpływa to niewątpliwie na prestiż miasta, podnosi jego ragę. Nasze miasto, od lat będące siedzibą powiatu, ma bardzo dobre połączenie komunikacyjne z ościennymi ośrodkami składającymi się na jego strukturę. Mieszkańcy okolicznych miast i gmin przyzwyczaili się do tego, że swoje sprawy mogą załatwić w pobliskim Aleksandrowie. Należy także zwrócić uwagę na fakt, że powiat liczy 57.000 mieszkańców, co stanowi niemałą liczbę potencjalnych petentów tej instytucji. Sąd Rejonowy wzrósł w krajobraz naszego miasta, zyskując duży autorytet i szacunek mieszkańców dzięki swojej pracy od szeregu lat. Uważamy, biorąc pod uwagę głosy mieszkańców i podniesione argumenty, że należy pozostawić Sąd Rejonowy w Aleksandrowie Kujawskim.

www.kujawy.media.pl

Samorząd

Lucjan Pokorzyński i Zbigniew Sołtysiński na temat ulicy Kochanowskiego: - Stan tej ulicy powinien wywoływać wstyd. Trudno przez nią przejechać. Samochody rozjeżdżają chodnik. Rok temu na spotkaniu radnych gminy i miasta rozmawialiśmy na temat utwardzenia nawierzchni tej ulicy (wprawdzie należy ona do miasta, ale drugi chodnik jest już na terenie gminy – przyp. sb), ale na tym się skończyło. W gminie mówią, że z wami nie warto rozmawiać, co dowodzi że współpraca się nie układa. To prawda, że nie ma tam kanalizacji, więc budowa nawierzchni musi czekać, ale trzeba zadbać o przejezdność tej ulicy. Stanisław Olejnik: - Co z planami wspólnej inwestycji – budowy krytego basenu? Czy

w składzie rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Wodociągowej mają zajść jakieś zmiany? Wojciech Rogowski: - Interesuje mnie sprawa obwodnicy, o którą zabiegają mieszkańcy miasta. Czy zrobiono jakiś krok, aby wyprowadzić ruch tranzytowy z centrum Aleksandrowa Kujawskiego. W ubiegłym roku mówiliśmy wiele na temat budowy parkingów. Co się dzieje w tym temacie? Grzegorz Szelągow ski: - Ostatnio głośno na temat prywatyzacji przedszkola przy ulicy Słowackie go. Czy już zapadły decyzje w tej sprawie?

Burmistrz Andrzej Cieśla odpowiedział na część zadanych pytań jeszcze na tej samej sesji. Skład komisji konkursowej do wyboru dyrektora MCK został podany w zarządzeniu. Nie ma w nim przedstawiciela rady miejskiej, bowiem uznałem, że nie ma potrzeby wybieranie do niej organu uchwałodawczego gminy. 28 lutego konkurs zostanie rozstrzygnięty. - W sprawie zmiany organu zarządzającego przedszkolem nr 2 przy ul. Słowackiego żadne decyzje jeszcze nie zapadły. Plany przekazania placówki budzą zrozumiałe emocje. Na razie toczą się rozmowy. Jeśli cokolwiek by się tam zmieniło, to dopiero od 1 września, z nowym rokiem szkolnym. - W sprawie ulicy Kochanowskiego nie ma z mojej strony żadnego lekceważenia. Nową nawierzchnię można budować, gdy zostanie położona kanalizacja, a na tę inwestycję nie mamy specjalne kasy. Na pozostałe pytanie odpowiedź udzielona zostanie pisemnie.

Trochę ważnych liczb z budżetu 2012 NA INWESTYCJE w 2012 roku samorząd Aleksandrowa Kujawskiego przeznaczył 1,7 mln zł. Nie ma co ukrywać, to kropla w morzu potrzeb. Na modernizacje ulic zaplanowano jedynie 50 tys. zł. Na budynek socjalny przeznaczono

300 tys. zł. Najwięcej, bo 523 tys. zł kosztować będzie budowa ścieżek rowerowych. Z tym, jak wiadomo, wiąże się zabudowanie miejsc takich jak choćby przyległych do jezdni ul. Wojska Polskiego, co oznacza że poprawi się także

estetyczny wygląd. Oświetlenie ulicy Parkowej kosztować będzie 20 tys. zł, a prace remontowe na dworcu 300 tys. zł. Pokaźny wydatek związany będzie z budową orlika – zespołu boisk sportowych przy szkole podstawowej nr 1.

Ogólny koszt tej inwestycji będzie sięgał miliona złotych, resztę więc stanowić będzie dotacja. Jest jeszcze wcale nie mała rezerwa na inwestycje i zapewne zostanie ona wykorzystana.

Na zadania własne i zlecone Na zadania własne i zlecone w 2012 roku Aleksandrów Kujawski otrzyma z budżetu państwa 5.787.300 zł. Kwota ta nie obejmuje subwencji oświatowej. Dotacje celowe przeznaczone są m.in. na: administrację publiczną (USC, ewidencja ludności, obrona cywila) 134 tys. zł, ośrodki wsparcia Środowiskowego Domu Samopomoc – 460 tys. zł, świadczenia rodzinne i zaliczki alimentacyjne – 4 mln zł, składki na ubezpieczenia zdrowotne z pomocy społecznej – 31 tys. zł, grobownictwo 2 tys. zł. Znaczącym dochodem gminy jest subwencja oświatowa, którą także

uzyskuje się z budżetu państwa. Jest ona, jak wiadomo, przeznaczona na utrzymanie szkół. Subwencja składa się z dwóch części: oświatowej i wyrównawczej. Część oświatowa subwencji ogólnej dla jednostek samorządu terytorialnego ustalona została na podstawie wstępnego projektu rozporządzenia ministra edukacji narodowej. Z kolei część wyrównawcza została ustalona na podstawie danych sprawozdań z wykonania dochodów podatkowych gminy za 2010 rok oraz danych informacji o liczbie mieszkańców według stanu na 31 grudnia

2010 roku ustalonej przez GUS. Subwencja oświatowa według planu na 2012 rok ma wynieść 7,6 mln zł, co oznacza że wzrośnie ona w stosunku do planu poprzedniego roku o 10,65 proc. Część wyrównawcza zostanie zmniejszona o 9,57 proc. i wyniesie blisko 3 mln zł, podczas gdy w ub. roku wynosiła 3,3 mln zł. W sumie więc dochody z tytułu subwencji ogólnej nie będą dużo większe, choć wydatki choćby z powodu wzrostu plac w oświacie będą znaczne. (MP)


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Miasto

nr 59, luty 2012

5

Nagrodzeni w konkursie

Najładniejsze dekoracje

Nagrodę odbierają Weronika i Franciszek Wiśniewscy

Zwycięzcy dorocznego konkursu na „ Najładniejszą dekorację świąteczną na posesjach i na balkonach oraz „ Najciekawszą świąteczna witrynę” otrzymali nagrody. Organizatorem konkursu był burmistrz Andrzej Cieśla. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród odbyło się na sesji Rady

Nagrodzeni w świątecznym konkursie

Miejskiej. Celem konkursu było zachęcenie mieszkańców miasta oraz osób prowadzących działalność handlową do interesującego przygotowania posesji, balkonów i witryn sklepowych do świątecznego okresu. Czteroosobowa komisja dokonała oceny dekoracji w mieście i przyznała nagrody. W kategorii „Najładniejsza dekoracja świąteczna na posesjach i na balkonach” I miejsce zajęli Weronika i Franciszek Wiśniewscy, II – Teresa i Stanisław Flis, III – Elżbieta i Paweł Walerychowie. Wyróżnienia otrzymali: Beata i Cezary Paczkowscy oraz Halina i Tadeusz Pacekowie. W kategorii „Najładniejsza witryna sklepowa” I miejsce przypadło Hubertowi Gutsche (ul. Słowackiego), II – Bogumił Zakrzewski (ul. Szkolna), III – Przedszkole Niepubliczne „Bim-Bam-Bino”, ul. Parkowa). Podczas sesji nagrody zwycięzcom wręczali burmistrz Andrzej Cieśla i przewodnicząca rady miejskiej Urszula Paprocka. Tekst i fot. (bis)

UNIA EUROPEJSKA

KAPITAŁ LUDZKI

EUROPEJSKI FUNDUSZ SPOŁECZNY

NARODOWA STRATEGIA SPÓJNOŚCI

TORUŃSKIE STOWARZYSZENIE PROMOCJI ZDROWIA I POMOCY RODZINIE „RÓWNE SZANSE” Zakończyła się realizacja projektu w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007 – 2013, Priorytet I Poddziałanie 1.3.1 Projekty na rzecz społeczności romskiej „Krok do przodu - aktywizacja społeczno – zawodowa aleksandrowskich Romów”

Celem unijnego projektu było zwiększenie aktywności zawodowej i społecznej Romów z powiatu Aleksandrów Kujawski.

rek

Program obejmował: warsztaty komputerowe, kurs j. angielskiego, kurs na prawo jazdy, doradztwo prawne i zawodowe, spotkania z psychologiem.

PROGRAM WSPÓŁFINANSOWANY PRZEZ UNIĘ EUROPEJSKĄ Z EUROPEJSKIEGO FUNDUSZU SPOŁECZNEGO W dniu 29 grudnia 2011 roku w siedzibie wójta romskiego Mieczysława Markowskiego w Rudunkach odbyło się uroczyste wręczenie zaświadczeń o ukończeniu programu. Tym

samym zakończył się program realizowany od 1 lutego 2011 roku. W programie „KROK DO PRZODU” uczestniczy 14 osób (7 kobiet i 7 mężczyzn). Uczęszczali na warsztaty komputerowe, uczyli się języka angielskiego, 7 osób uczęszczało na kurs prawa jazdy. Odbyły się także spotkania z psychologiem i pedagogiem

oraz zajęcia z doradcą zawodowym i z doradcą prawnym. W ramach programu zorganizowano także festyn integracyjny. Odbył się on w piątek 26 sierpnia na terenie posesji rodziny Markowskich. Uczestniczyło ponad sto osób – w tym większość aleksandrowskich Romów. Występowały zespoły romskie, a goście częstowani byli potrawami z grilla – specja-

łami cygańskiej kuchni. Dzięki zdobytym umiejętnościom dwojgu uczestnikom już udało się zdobyć pracę. Spotkanie, przy świątecznie zastawionym stole, zakończyły wspólne życzenia noworoczne i mini występy artystyczne. Waldemar Modrzyński koordynator projektu

Projekt nr POKL.01.03.01-00-181/09 współfinansowany przez Unię Europejską z Europejskiego Funduszu Społecznego pn.: „Krok do przodu – aktywizacja społeczno – zawodowa aleksandrowskich Romów”


6

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

www.kujawy.media.pl

Powiat

nr 59, luty 2012

Uzasadnienie nadzorcze wojewody

Cała władza w rękach przewodniczącego Wojewoda kujawsko-pomorski Ewa Mes unieważniła uchwały Rady Powiatu Aleksandrowskiego podjęte 3 stycznia przez 9-osobową grupę radnych. Najważniejsza z nich dotyczyła wyboru Dariusza Wochny na przewodniczącego rady. Oznacza to, że przewodniczącym rady jest Jan Kościerzyński. Rozpoczęta 30 grudnia 2011 roku sesja nadal jednak trwa, bo choć nadzór wojewody wytknął poważne błędy w jej prowadzeniu, to stanu prawnego nie zmienił. Poniżej drukujemy treść uzasadnienia wojewody z niewielkimi skrótami: Do organu nadzoru w dniu 11 stycznia 2012 roku wpłynęły... uchwały z XII sesji RP w Aleksandrowie Kujawskim podjęte 3 stycznia 2012 roku. Uchwały zostały przekazane przez starostę aleksandrowskiego...Zawarte w treści pisma informacje i wyjaśnienia wskazywały, że XII sesja Rady Powiatu w Aleksandrowie Kujawskim została otwarta 30 grudnia 2011 roku przez przewodniczącego Rady Powiatu Jana Kościerzyńskiego. Po stwierdzeniu przez przewodniczącego braku zdolności podejmowania uchwał (na 17 radnych obecnych było 9 radnych) ogłosił on przerwę, po której złożył oświadczenie na piśmie o wyznaczeniu do wykonywania zadań przewodniczącego pod jego nieobecność wiceprzewodniczącego Rady Powiatu Arkadiusza Żaka. Po przejęciu obowiązków przewodniczącego Arkadiusz Żak ogłosił przerwę w obradach, nie określając terminu ich wznowienia. Jak dotąd, XII sesja RP nie została przez niego wznowiona. Z treści pisma podpisanego przez dziesięciu radnych z 2 stycznia 2012 roku adresowanego do przewodniczącego RP wynikało, że wyrazili oni wolę uczestniczenia w sesji i mieli oczekiwać na przewodniczącego 3 stycznia 2012 roku o godz. 13.00 w sali nr 121, a w przypadku nieobecności jego lub upoważnionego przez niego wiceprzewodniczącego powierzą prowadzenie obrad drugiemu wiceprzewodniczącemu Lotfiemu Mansourowi. Wspomniane wyżej pismo starosty aleksandrowskiego z 10 stycznia 2012 roku wymieniło wśród załączników pismo wiceprzewodniczącego rady Lotfiego Mansoura, którym był wniosek z 5 stycznia 2012 roku z przedłożeniem dokumentacji sesyjnej wraz z uchwałami Rady Powiatu skierowany do starosty aleksandrowskiego. Na przedmiotowa dokumentację dotyczącą sesji RP z 30 grudnia 2011 roku – 3 stycznia 2012 roku, jak to określono w piśmie, składały się m.in. uchwały Rady Powiatu wymienione na wstępie niniejszego rozstrzygnięcia. Wobec tego, że z posiadanego przez organ nadzoru materiału wynikało, że zapoczątkowane 30 grudnia obrady XII sesji RP zostały tego dnia przerwane przez legitymującego się upoważnieniem do wykonywania zadań przewodniczącego RP jej wiceprzewodniczącego Arkadiusza Żaka, który ich potem nie wznowił, zaistniało

decyduje o niej rada powiatu na wniosek przewodniczącego lub radnego, a nie jednoosobowo, jak to miało miejsce podczas rozpoczętej XII sesji w dniu 30 grudnia 2011 roku. Naruszenie przez przewodniczącego rady paragrafu 21 ust. 1 i 2 Statutu nie wykluczało jego prawa do wyznaczenia wiceprzewodniczącego w tracie obrad rady, jak i

Przewodniczący Jan Kościerzyński (z prawej) i wiceprzewodniczący Arkadiusz Żak podczas pierwszej sesji Rady Powiatu domniemanie, że uchwały dostarczone organowi nadzoru, zostały podjęte poza obradami XII sesji. W tym miejscu należy również przeanalizować przepisy Statutu Powiatu Aleksandrowskiego...W świetle paragrafu 21 ust. 1-4 „Przewodniczący rady otwiera, prowadzi i zamyka sesje Rady. Otwarcie sesji następuje wraz z wypowiedzeniem przez przewodniczącego odpowiedniej formuły. Po otwarciu sesji przewodniczący rady stwierdza na podstawie listy obecności prawomocność obrad. Gdy liczba radnych obecnych na sesji zmniejszy się poniżej połowy ustawowego składu Rady, przewodniczący rady nie przerywa obrad, niemożliwe jest wówczas podjęcie uchwał.” Powyższy przepis Statutu nie dawał kompetencji przewodniczącemu Rady do ogłaszania przerwy, w sytuacji stwierdzenia braku połowy ustawowego składu rady. Jedynie co mógł przewodniczący rady zrobić, to kontynuować sesję bez możliwości podejmowania uchwał, licząc na zgromadzenie się odpowiedniej liczby radnych lub zamknąć sesję Rady. Paragraf 21 ust. 1 Statutu daje przewodniczącemu tylko trzy możliwości, tj. otwarcie, prowadzenie i zamkniecie sesji. Brak jest upoważnienia do ogłaszania przerwy. Możliwość ogłaszania przerwy reguluje paragraf 20, ust. 3-5 –

po jej zakończeniu, do czego upoważnia przepis art. 14 ust. Ustawy o samorządzie powiatowym. Zdaniem organu nadzoru, skoro już doszło do pisemnego wyznaczenia wiceprzewodniczącego do wykonywania zadań przewodniczącego, to jedyną czynnością, którą mógł wykonać przy dalszym braku odpowiedniej liczby radnych potrzebnych do podejmowania uchwał było zamknięcie sesji, a nie ogłaszanie przerwy, czym naruszył również paragraf 17 Statutu. Skoro sesja powinna być zamknięta z uwagi na brak odpowiedniej liczby radnych to jej kontynuacja w dniu 3 stycznia 2012

roku i podjęte wtedy uchwały dotknięte są wadą nieważności, tym bardziej że przy okazji naruszono paragraf 17 Statutu. Nie można bowiem uznać za legalnie zwołaną, czy też kontynuowaną sesję, gdy zawiadomienie o miejscu i czasie jej odbycia podpisuje grupa radnych, kierując je jedynie do przewodniczącego rady, pomijając innych radnych i to w dniu, w którym ma się ona odbyć. Zgodnie bowiem z art. 15 ust. 1 ustawy z 5 czerwca 1998 roku o samorządzie powiatowym rada powiatu obraduje na sesjach zwoływanych przez przewodniczącego rady powiatu. Do zawiadomienia o zwołaniu sesji dołącza się porządek obrad wraz z projektami uchwał. Zadaniem przewodniczącego rady – w myśl art. 14 ust. 3 ustawy – jest wyłącznie organizowanie pracy rady oraz prowadzenie obrad rady. Przewodniczący może wyznaczyć do wykonywania swoich zadań wiceprzewodniczącego. Dopiero w przypadku nieobecności przewodniczącego i niewyznaczenia wiceprzewodniczącego, zadania przewodniczącego wykonuje wiceprzewodniczący najstarszy wiekiem. Przedstawiony organowi nadzoru materiał świadczy o tym, że przewodniczący rady wyznaczył do wykonywania swoich zadań, w tym prowadzenia obrad rady na XX sesji, wiceprzewodniczącego RP Arkadiusza Żaka. Zatem biorąc pod uwagę przepis art. 14, ust. 3 ustawy żadna inna osoba nie mogła prowadzić obrad RP (poza przewodniczącym lub wyznaczonym przez niego wiceprzewodniczącym). .. W dniu 3 stycznia 2012 roku grupa 9 radnych kontynuowała obrady XII sesji, powierzając prowadzenie obrad drugiemu wiceprzewodniczącemu rady powiatu Lotfiemu Mansourowi. Nie miał on upoważnienia przewodniczącego rady Jana Kościerzyńskiego do wykonywania zadań przewodniczącego pod jego nieobecność. Nadal upoważnionym do organizowania obrad rady był wiceprzewodniczący Arkadiusz Żak, który nie był obecny na posiedzeniu radnych odbytym 3 stycznia 2012 roku...

Przełóżmy język prawników wojewody na bardziej zrozumiały. Naszym zdaniem, z rozstrzygnięcia nadzorczego wojewody wynika: * Uchwała o wyborze Dariusza Wochny na przewodniczącego rady podjęta 3 stycznia została uchylona. Nadal przewodniczącym jest Jan Kościerzyński. * Wiceprzewodniczący rady Arkadiusz Żak nie miał prawa ogłaszać bezterminowej przerwy XII sesji 30 grudnia, tylko ją z braku quorum zamknąć. * Uprawnionym do wznowienia XII sesji Rady Powiatu jest wiceprzewodniczący Arkadiusz Żak. Dodajmy - może to także zrobić przewodniczący Jan Kościerzyński, ale musi cofnąć Żakowi upoważnienie.

Oświadczenie radnych W imieniu radnych Rady Powiatu Aleksandrowskiego tworzących Porozumienie dla dobra Powiatu uprzejmie informuję, że działając w dobrze rozumianym interesie Powiatu Aleksandrowskiego – zgodnie z przepisami prawa, złożyliśmy trzy wnioski do przewodniczącego Rady Powiatu, Jana Kościerzyńskiego o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu: 1. 20 stycznia 2012 roku, 2. 8 lutego 2012 roku., 3. 14 lutego 2012 roku. Zgodnie z zapisami ustawy o samorządzie powiatowym przewodniczący zobowiązany jest zwołać sesję Rady Powiatu w terminie siedmiu dni od dnia złożenia wniosku. Tymczasem przewodniczący rady, zasłaniając się prowadzonym postępowaniem nadzorczym przez wojewodę kujawsko-pomorskiego odmawia wykonania swoich ustawowych obowiązków, co w świetle obowiązujących przepisów prawa nie znajduje jakiegokolwiek uzasadnienia. Należy wyraźnie podkreślić, że takim postępowaniem przewodniczący naraża interes publiczny na niepowetowane straty i uniemożliwia wykonywanie ustawowych zadań samorządu powiatu. W konsekwencji takiego działania nie zostały uchwalone kluczowe akty prawa miejscowego, takie jak: budżet powiatu aleksandrowskiego na 2012 rok, wieloletnia prognoza finansowa, uchwała w sprawie przyjęcia Statutu Związku Powiatów Województwa Kujawsko-Pomorskiego, uchwały dotyczące szkół ponadgimnazjalnych i wiele innych. Dlatego też zwrócimy się o podjęcie czynności nadzorczych do odpowiednich władz, które spowodują, iż przewodniczący Rady Powiatu będzie wykonywał swoje ustawowe obowiązki i przestrzegał przepisów prawa. Utrzymujący się stan obecny (oznaczający ni mniej, ni więcej tylko bojkot demokracji) jest skandaliczny, prowadzący do paraliżu funkcjonowania powiatu oraz destrukcji w pracach organów powiatu. Naszym zdaniem patrzenie poprzez pryzmat partykularnych interesów doprowadzi do dezorganizacji samorządu powiatu, na co odpowiedzialni radni zgodzić się w żaden sposób nie mogą.

Dariusz Wochna radny powiatu Przewodniczący radnych Porozumienia dla Dobra Powiatu


www.kujawy.media.pl

Samorząd

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I nr 59, luty 2012

7

Stanowisko Porozumienia dla Dobra Powiatu

Rozstrzygnięcie prawne narusza...prawo Po wydaniu postanowienia nadzorczego wojewody (czytaj str. 6) radni Porozumienia dla dobra Powiatu (11 osób) wydało oświadczenie: W imieniu radnych powiatu aleksandrowskiego tworzących Porozumienie dla dobra Powiatu uprzejmie informuję, że po zapoznaniu się z rozstrzygnięciem nadzorczym Wojewody Kujawsko-Pomorskiego nr 6/12 z dnia 9 lutego 2012 roku, wydanego w przedmiocie orzeczenia o nieważności uchwał z XII sesji Rady Powiatu w Aleksandrowskie Kujawskim – podjętych w dniu 3 stycznia 2012 roku zgłaszamy następujące zastrzeżenia do niniejszego dokumentu: 1. Zdaniem radnych rozstrzygnięcie zostało skierowane wyłącznie do pana Arkadiusza Żaka – wiceprzewodniczącego Rady Powiatu i przekazane do wiadomości jedynie Starosty Aleksandrowskiego. Tymczasem stosownie do obowiązujących przepisów prawa oraz zasad dobrego obyczaju powyższe pismo winno być skierowane do organu, którego uchwał dotyczy powołane rozstrzygnięcie, tzn. bezwzględnie Rady Powiatu w Aleksandrowie Kujawskim, ewentualnie do tego organu na ręce przewodniczącego rady;

w Aleksandrowie Kujawskim, jednakże może się to odbyć jedynie po wyrażeniu w tym przedmiocie woli w drodze głosowania podczas sesji Rady Powiatu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, iż organ nie wskazał jako adresata wydanej przez siebie decyzji Rady Powiatu (chociaż to właśnie uchwały tego organu zostały uchylone w postępowaniu nadzorczym) zachodzi uzasadniona obawa, iż przewodniczący Rady Powiatu nie zwoła sesji w przedmiocie ewentualnego rozstrzygnięcia o zaskarżeniu omawianego aktu. Domniemanie to jest tym bardziej uzasadnione, że dotyczy personalnie przewodniczącego rady W przerwie jednej z sesji Rady Powiatu Aleksandrowskiego. Od lewej: Mariola w kwestii odwołania go z Banaszkiewicz, Zbigniew Białkowski, Lotfi Mansour, Elżbieta Baryza funkcji przewodniczącego rady i uchylenie aktu nadstron w prowadzonym po- zorczego przez sąd nie leży stępowaniu oraz prezento- w jego interesie. 4. Nie ulega wątpliwości, 2. Przedmiotowe wania swojego stanowiska że Radni Porozumienia dla rozstrzygnięcie z tych Na marginesie warto w sprawie. dobra Powiatu kierowali do samych powodów a odnotować, że skoro organ Wszystko to powoduje, organu rozstrzygającego nadto z uwagi na osobisty rozstrzygający w sprawie że niniejsze rozstrzygnięcie w sprawie pisma, wnioski i prawny interes winno uchylił uchwały Rady Pow rażący sposób narusza i materiały dowodowe, w być kierowane do Lotfiego wiatu, tym samym uznał, że prawo; jednakże uprawnio- w dniu 3 stycznia 2012 roku tym opinie prawne, moMansoura, Dariusza ne podmioty nie będą mogące mieć wpływ na treść Wochny, Jana Kościerzyńobrady prowadzone były gły złożyć skutecznie środrozstrzygnięcia nadzorczeskiego albowiem jedynie przez uprawniony organ ka odwoławczego, gdyż nie go, jednak z uzasadnienia tym osobom indywidualjakim jest Rada Powiatu, zostały uznane przez organ a nie przez nieformalne niniejszego aktu w żaden nie przysługuje prawo do za strony postępowania w sposób nie wynika, aby złożenia środka zaskarżespotkanie grupy radnych – sensie pragmatycznym organ w jakikolwiek sposób nia na omawiany akt; jak to określiła pani starosta i proceduralnym. odniósł się do wskazanych 3. Przedmiotowe i pan przewodniczący Rady W tym miejscu warto działań radnych w zakresie rozstrzygnięcie w sposób Powiatu. tylko wskazać, że jedynym dowodowym. jaskrawy narusza zatem podmiotem, który zgodnie Oznacza to, że i w tym podstawowe prawo do Dariusz Wochna z ustawą może wnieść przypadku pominięte możliwości odwołania radny powiatu, skutecznie odwołanie od zostały naczelne zasady się stron postępowania Przewodniczący całości rozstrzygnięcia nadpostępowania administraod ostatecznych decyzji Porozumienia dla dobra zorczego, o którym mowa cyjnego, w tym prawo do rozstrzygających w zakresie Powiatu powyżej jest Rada Powiatu uczestnictwa i równości ich praw i obowiązków;

Kiedy zwołana zostanie sesja Rady Powiatu? Z tym pytaniem zwróciliśmy się do Jana Kościerzyńskiego, przewodniczącego Rady Powiatu. - Zwołana nie zostanie, może być jedynie wznowiona XII sesja, która została zbojkotowana przez radnych PSL-u i małżeństwo radnych Mansourów z PO. Spowodowało to jej przerwanie przez wiceprzewodniczącego Arkadiusza Żaka, który zgodnie z moim upoważnieniem został wyznaczony do wykonywania moich zadań na podstawie art. 14 ust.3 ustawy o samorządzie powiatowym. - Jednak w każdej chwili może pan to upoważnienie mu odebrać. To nadal do pana należą wszystkie uprawnienia związane ze sprawowaną funkcją. - I tak i nie – czekam na dokument rozstrzygnięcia nadzorczego. Ta przerwa została najpierw spowodowana bojkotem XII sesji przez w/w radnych, a potem podjęciem przez tych samych radnych bezprawnych uchwał przez co nastąpiło włączenie się organu nadzoru w sprawy naszego powiatu. Decyzje zapadną po otrzymaniu dokumentu organu nadzoru.

Stanowisko powiatowej Platformy Obywatelskiej Brak porozumienia w Radzie Powiatu i blokowanie zwołania sesji uniemożliwia podejmowanie właściwych uchwał w wymaganych terminach. Przedłużono już dla naszego powiatu czas na uchwalenie budżetu do połowy lutego. Po tym terminie może go już tylko narzucić Regionalna Izba Obrachunkowa. Możemy także stracić możliwość przystąpienia do Związku Powiatów Województwa Kujawsko-Pomorskiego, jeżeli do połowy lutego Rada nie podejmie stosownych uchwał. Rada Powiatu powinna także do końca miesiąca podjąć uchwałę w sprawie likwidacji klas liceów profilowanych. Takich spraw, związanych także z konsekwencjami finansowymi pojawiać się będzie więcej. Rozstrzygnięcie wojewody wyjaśniło kto prawnie pełni funkcję przewodniczącego Rady Powiatu. Przewodniczący powinien kierować pracą rady tak, aby samorząd powiatowy nie ponosił konsekwencji finansowych. Obowiązkiem każdego radnego jest wypełnianie funkcji i zadań powierzonych mu ustawowo przez wyborców, którzy mu zaufali. Rada Powiatu liczy 17 osób wybranych przez społeczność powiatu i należy szukać takich rozwiązań, aby znaleźć większość mogącą podejmować wymagane uchwały. Sprawy wszystkich mieszkańców są ważniejsze od politycznych uprzedzeń czy antypatii.

Krzysztof Wdowczyk Przewodniczący Powiatu PO RP

Rozmowa z Janem Kościerzyńskim, przewodniczącym rady powiatu

Komu zależy na dobru powiatu? - To rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody adresowane jest imiennie do Arkadiusza Żaka, wiceprzewodniczącego rady oraz do wiadomości starosty Wioletty Wiśniewskiej. Zatem pan go nie otrzyma. - Ale dostanie go wiceprzewodniczący Arkadiusz Żak i zgodnie z instrukcją kancelaryjną powinno do mnie dotrzeć. - Grupa radnych z nowo utworzonej grupy radnych Porozumienie dla Dobra Powiatu trzykrotnie zwracała się o zwołanie sesji nadzwyczajnej. Trzeci wniosek złożony został 14 lutego, kiedy znane jest już rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody. - Nie rozumiem skąd ta nerwowość. Sami radni z PSL-u i ich zwolennicy z PO spowodowali tę sytuację, w której musiał wkroczyć nadzór wojewody. Powinni więc wiedzieć, że do czasu rozstrzygnięcia nadzorczego nie mam możli-

wości podjęcia żadnego działania. Wcześniej zobowiązałem się, że jak tylko uporządkowane zostaną wszystkie sprawy, które nie powinny mieć miejsca to natychmiast przystępuję do rozmów o przyszłości powiatu. Mam do tego upoważnienie pomniejszonego klubu koalicyjnego. Myślę, że wszystkim radnym zależy na dobru powiatu aleksandrowskiego. Już zbyt wiele spraw zostało zaprzepaszczonych (nie z naszej winy), jak chociażby nie podjęcie wielu uchwał ważnych dla powiatu. - O blokowaniu zwołania sesji co uniemożliwia podejmowanie właściwych uchwał w wymaganych terminach pisze Krzysztof Wdowczyk, w oświadczeniu powiatowej Platformy Obywatelskiej. - Pan przewodniczący pozwolił sobie nazwać blokowaniem zwołania sesji czas oczekiwania na rozstrzygnięcie nadzorcze pani

wojewody. I o ile jest to kwestia interpretacji, o tyle mówienie o przedłużeniu dla naszego powiatu czasu na uchwalenie budżetu do połowy lutego jest delikatnie mówiąc błędem. Zgodnie z obowiązującymi przepisami w tym zakresie – ustawą o samorządzie powiatowym oraz ustawą o finansach publicznych rada miała na to czas do końca stycznia (bojkot sesji budżetowej przez radnych PSL i małżeństwo Mansour, podjęcie niezgodnych z prawem uchwał w dniu 3 stycznia 2012 roku, a co za tym wszystkim idzie oczekiwanie na rozstrzygnięcie nadzorcze uniemożliwiło to) a obecnie do końca lutego budżet powinien być uchwalony przez RIO. Dalej polemika wyglądała by podobnie ,dlatego oszczędzę jej panu przewodniczącemu. - Wrócę do pytania zadanego na wstępie. Czy pan, jako przewodniczący rady powiatu aleksan-

drowskiego, jest w stanie podać, kiedy zakończy się przerwa w XII sesji. Wojewoda zwróciła uwagę, że o ogłoszeniu przerwy decyduje rada powiatu, a nie jednoosobowo przewodniczący, jak to miało miejsce 30 grudnia. - Z ostatnim stwierdzeniem bym polemizował. Odpowiadając na pytanie mogę stwierdzić, że przerwanie tej sytuacji będzie zależeć od wszystkich radnych. Jeżeli faktycznie, tak jak padają deklaracje, będziemy kierować się dobrem powiatu, to niebawem wszystko się wyjaśni. Nie będzie jednak tak, że ci co stali się przyczyną kompromitującej nasz powiat sytuacji, co potwierdzi rozstrzygnięcie nadzorcze, będą teraz gloryfikowali swoje błędy, jak sukcesy przypisując te pierwsze komu innemu. Rozmawiał: Stanisław Białowąs


ALEKSANDROWSKA I 8 I GAZETAnr 59, luty 2012

Finanse

www.kujawy.media.pl

Rozmowa z Władysławem WOCHNĄ, prezesem Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Konecku

Ponad pół miliona złotych unijnej dotacji na silosy zbożowe - Wniosek o dotację unijną z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na budowę silosów zbożowych został załatwiony pozytywnie i Gminna Spółdzielnia w Konecku otrzyma 533 tys. zł. To bardzo dobra wiadomość. - Najlepsza, jaką usłyszałem w ostatnich latach. Nie ukrywam, że mnie osobiście sprawiła wielką radość, bo wszelkie starania jak widać nie poszły na marne. Momentami straciłem już nadzieję, że te pieniądze o które ubiegamy się od sierpnia 2010 roku zostaną naszej spółdzielni przyznane. Gra o ponad pół miliona złotych rozpoczęła się, gdy dowiedzieliśmy się, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ogłosiła nabór wniosków na dofinansowanie inwestycji pro rozwojowych w rolnictwie w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w latach 2007-2013. Niemal natychmiast podjęliśmy ten temat. A ponieważ przygotowanie wniosku wymaga specjalnej wiedzy zleciliśmy jego opracowanie jednej z sopockich firm. Umowę w tej sprawie podpisaliśmy z nią już w lutym 2010 roku - I o mało nie przegraliście na starcie, bo jak już pisaliśmy, firma ta z zadania nie wywiązała się. - Najbardziej dramatyczny był 8 września 2010 roku, kiedy to na dzień przed złożeniem wniosku okazało się, że nie ma wszystkich wymaganych dokumentów,

Władysław Wochna, prezes GS w Konecku: - Pieniądze z dotacji zasilą fundusz obrotowy spółdzielni

a w biznesplanie, bez którego nie ma szans na pozytywne jego załatwienie, już na pierwszy rzut oka widać było, że został przepisany, bo dotyczył jakiejś instytucji finansowej. Gdybyśmy w porę nie zorientowali się, szansa na pozyskanie tak ogromnej finansowej pomocy przeszła by nam koło nosa. Na szczęście udało się wszystkie najważniejsze dokumenty zgromadzić i w terminie 9 września złożyć je w toruńskim oddziale agencji. - Rozpatrywanie wniosku trwało jednak blisko półtora roku, przez ten czas zdołaliście zaplanowane silosy zbudować i przekazać je do eksploatacji.

- No, ale opłacało się tak długo czekać. To prawda, że w ciągu tego okresu mieliśmy wiele wątpliwości, trzeba było dostarczać dodatkowe dokumenty, bo wniosek przechodził przez różne sita weryfikacji. Nadziei nigdy jednak całkowicie nie traciliśmy, bo nasz wniosek nie został na żadnym etapie odrzucony. Okazuje się, że unijne pieniądze uzyskuje się z wielkim trudem. Jeśli miałbym teraz cokolwiek radzić starającym się o środki zewnętrzne, to zalecałbym wiele cierpliwości i nieustannego pilnowania, co ze złożonym wnioskiem dzieje się. To że wiele z nich przepada nie oznacza, że nie warto próbować. Zawsze trzeba próbować korzystać z szansy. A trudności są po to, aby je pokonywać. - Do tego dodałbym, że należy tak planować zamierzenia, jakby trzeba było liczyć wyłącznie na własne siły. Wasza spółdzielnia nie czekała aż środki finansowe zostaną przyznane. Inwestycję rozpoczęliście w zaplanowanym czasie i ją zakończyliście. - Podejmując się tego ogromnego, jak na warunki spółdzielni zadania, braliśmy pod uwagę, że dotacji nie otrzymamy. Dlatego też na całość inwestycji mieliśmy zagwarantowane własne środki finansowe. Budowa nowoczesnego kompleksu była konieczna, ponieważ następuje postęp w przyjęciu i przechowalnictwie nasion

Producenci rolni w 2012 roku będą mogli składać wnioski o zwrot podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego wykorzystanego do produkcji rolnej do wójta, właściwego ze względu na miejsce położenia gruntów będących w posiadaniu lub współposiadaniu. Wnioski są przyjmowane w dwóch terminach: * od 1 do 29 lutego wraz z fakturami VAT dokumentującymi

Pieniądze będą wypłacane gotówką w kasie urzędu gminy lub miasta, albo przelewem na rachunek bankowy podany we wniosku. W przypadku złożenia wniosku w pierwszym terminie wypłata nastąpi od 2 do 30 kwietnia br. Natomiast gdy wniosek złożony zostanie w drugim terminie, pieniądze będą wypłacane w okresie od 1 - 31 października br.

Fot. Stanisław Białowąs

Zwrot podatku za paliwo Stawka zwrotu podatku akcyzowego na 2012 r. od oleju napędowego zużywanego do produkcji rolnej wynosi 0,95 zł od 1 litra oleju. Maksymalna kwota zwrotu podatku akcyzowego na 1 ha użytków rolnych w 2012 r. to - 81,70 zł.

Silosy po udanym sezonie gotowe do pracy ka i partnera handlowego oferującego najwyższej jakości pieczywo, usługi gastronomiczne, węgiel itp. pragniemy dalej poszerzać ofertę skupu w postaci zboża, kukurydzy, rzepaku. Jak z powyższego wynika, nie musimy się obawiać o przyszłość, bo zmienia się struktura gospodarstw i zasiewów na korzyść kukurydzy, a to wymaga nowych technologii i urządzeń, którymi my dysponujemy. - W najbliższym czasie spółdzielnia otrzyma ponad pół miliona złotych tytułem dotacji na budowę silosów. Na co przeznaczy te pieniądze? - Cała kwota zasili fundusz obrotowy spółdzielni, co oznacza że na pewno ich nie przejemy, czyli nie wydamy na płace, nagrody itp. Gospodarkę czeka trudny rok, nie wiadomo jakie będą po

ostatnich ostrych mrozach plony rzepaku, więc musimy być przygotowani na pokonywanie normalnych w rolnictwie trudności. Zwiększenie środków w obrocie pozwoli nam na realizowanie naszych zobowiązań wobec rolników-dostawców niemal od ręki. Dobra sytuacja finansowa wpłynie również na możliwość lepszego zaopatrywania rolników w środki do produkcji – nawozy sztuczne, węgiel, miał. Będziemy mogli bowiem dysponować większymi zapasami kupowanymi w okresie, gdy oferowane ceny przez przemysł są najniższe. Już teraz mamy zgromadzone na placu nawozy, po które rolnicy przyjadą do nas dopiero wiosną. Tekst i fot. St.B.

Dzwony biją z wiadomością

Dla rolników

zakup oleju napędowego do produkcji rolnej w okresie od 1 września 2011 r. do 31 stycznia br.; * od 1 do 31 sierpnia br. wraz z fakturami VAT potwierdzającymi zakup oleju napędowego do produkcji rolnej w okresie od 1 lutego 2012 r. do 31 lipca 2012 r.

po wprowadzeniu przepisów Unii Europejskiej. Do tej pory przyjmowano rzepak bez potrąceń przy wilgotności 7,5 proc. i zanieczyszczeniach 2 proc. Obecnie po wprowadzeniu norm unijnych wilgotność podstawowa wynosi 9 proc. Rzepak w tej wilgotności nie nadaje się do składowania, a zatem musi być suszony i czyszczony. Budowę kompleksu rozpoczęliśmy w listopadzie 2010 roku, a w czerwcu 2011 roku została oddana do eksploatacji pod skup rzepaku, w którym to specjalizujemy się od szeregu lat. - Oddanie inwestycji kosztującej ponad 1,5 mln złotych netto przypadło na rok dramatycznie niskich plonów rzepaku. Musiało to się odbić na kondycji finansowej spółdzielni. - Normalnie do tej pory skupowaliśmy co roku do 5.000 ton rzepaku, z czego przechowywaliśmy w naszych magazynach 3.000 ton tych nasion dla Zakładów Tłuszczowych w Kruszwicy. W 2011 roku z uwagi na wyjątkowy nieurodzaj udało się skupić zaledwie 850 ton. Brak rzepaku zrekompensowała wysoka wydajność kukurydzy, której to kupiliśmy około 1500 ton. Prowadziliśmy również usługowe suszenie nasion kukurydzy dla rolników w ilości 300 ton. Mając do dyspozycji nowoczesny kompleks silosów oraz 65-lat działania spółdzielni w służbie wsi i rolnictwa, ciesząc się przy tym opinią dobrego płatni-

Kościół św. Prokopa w Konecku został wybudowany w 1902 roku. Jego historia jest jednak dłuższa. Do lat osiemdziesiątych XIX wieku istniał kościół drewniany, ale spalił się. Wtedy msze odprawiano w prowizorycznej kaplicy, jednocześnie zbierając pieniądze na budowę nowego. Obok kościoła stoi dzwonnica, na której znajdują się dwa dzwony. Są one uruchamiane ręcznie przez kościelnego, Piotra Dolatę. - W dni powszechne dzwony biją trzy razy: o godz. 7.00, 12.00 i 18.00 - mówi kościelny. - W niedziele i święta dzwonią przed nabożeństwami. Wiadomości przekazuje jeden dzwon. Co jakiś czas rozlegają się jednocześnie dwa dzwony. Przekazują smutną wiadomość. Oznacza to, że ktoś w parafii umarł i niebawem odbędzie się pogrzeb. Tak było 2 lutego, kiedy robiliśmy to zdjęcie. Tego dnia w gminie zmarły dwie osoby.


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Zdrowie

nr 59, luty 2012

Z neuromonitoringiem pacjent bezpieczniejszy

W aleksandrowskim szpitalu odbyły się warsztaty dla kilkunastu chirurgów z Bydgoszczy, Torunia, Inowrocławia i kilku innych miejscowości, którzy w swoich placówkach zajmują się operacjami tarczycy. W ramach szkolenia prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kuzdak, kierownik Kliniki Chirurgii Endokrynologicznej i Ogólnej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi przeprowadził cztery operacje z udziałem zakupionego przez szpital nowoczesnego urządzenia NerveMonitoring C2, który podnosi bezpieczeństwo podczas zabiegów.

reklama

Szpital Powiatowy w Aleksandrowie Kujawskim znany jest, nie tylko w regionie, z postawionego na wysokim poziomie oddziału Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej, który od lat specjalizuje się zwłaszcza w operowaniu tarczycy. Dr Jerzy Beciński, wieloletni ordynator wykształcił i nadal kształci młodych lekarzy w tej specjalności. - Rocznie przeprowadzamy około stu operacji tarczy-

Fot. szpital

Pokazowe operacje w szpitalu

Prof. dr hab. n. med. Krzysztof Kuzdak (z lewej) przeprowadził w aleksandrowskim szpitalu cztery operacje z wykorzystaniem neuromonitoringu cy, co stawia nas pod względem liczby takich zabiegów w rzędzie liczących się placówek w regionie – mówi ordynator dr Jerzy Beciński. - Operacje przeprowadza się w Toruniu i Bydgoszczy, ale już nie wykonuje się ich w szpitalu wojewódzkim we Włocławku, do którego rejonowo Aleksandrów Kujawski należy. Pod wglądem statystycznym w liczbie wykonywanych operacji tarczycy, plasujemy się na

drugim miejscu w Regionie Kujawsko-Pomorskim, po Klinice Chirurgii Onkologicznej Collegium Medicum w Bydgoszczy. Oczywiście nasz oddział chirurgiczny operuje nie tylko tarczyce. Tarczyca to bardzo ważny gruczoł wydzielania wewnętrznego. Gdy pracuje efektywnie, jest w stanie przy pomocy hormonów regulować pracę organizmu. Gdy jednak jest nadmiernie obciążony, we znaki dają się ciągłe

zmęczenie, senność i ogólny brak energii, zmiany nastroju, niepewność i nerwowość. Choroby tarczycy, nadczynność i niedoczynność, są leczone przez endokrynologa, ale są sytuacje, że jedynym ratunkiem jest jej operacyjne wycięcie. - Podczas operacji zawsze istnieje niebezpieczeństwo uszkodzenia lub przecięcia nerwu, co w konsekwencji może doprowadzić nawet do kłopotów z połykaniem,

chrypki a nawet utraty głosu – wyjaśnia dr Jerzy Beciński. - Stąd niesłychanie ważne jest wyposażenie zespołu operacyjnego w jak najnowocześniejsze narzędzia diagnostyczne, ułatwiające na bieżąco kontrolowanie pracy chirurga. Takim urządzeniem, z wyglądu niepozornym, do neuromonitoringu śródoperacyjnego jest aparat o nazwie NerveMonitoring C2, produkcji niemieckiej. O tak unikalny aparat ostatnio wzbogacił się także szpital aleksandrowski. Kosztuje on 100 tys. zł i choć jest to, jak na warunki powiatowej placówki, kwota duża, to jednak warto było zainwestować. Doktor Beciński mówi, że w poprawie bezpieczeństwa operowanych pacjentów zrobiony został milowy krok. Najogólniej można powiedzieć, że neuromonitoring informuje chirurga podczas operacji za pomocą sygnału dźwiękowego i wizualnego na monitorze o zbliżaniu się do nerwu krtaniowego Te ostrzeżenia pozwalają na uniknięcie uszkodzenia nerwu. Wybranie Aleksandrowa Kujawskiego za miejsce

9

pokazowych operacji prowadzonych przez prof. Krzysztof Kuzdaka uznać trzeba za duże wyróżnienie i dowód, że szpital zasługuje na miejsce prowadzenia szkolenia. Lekarze z Aleksandrowa Kuj. - doktor Jerzy Beciński i doktor Krzysztof Krojna bezpośrednio w operacji nie brali udziału. Szkolenie z wykorzystaniem neuromonitoringu, zakończone uzyskaniem certyfikatu ukończenia warsztatów, przeszli we wrześniu minionego roku w łódzkiej klinice, prowadzonej przez prof. Kuzdaka. Później, gdy taki aparat został przez producenta wypożyczony, przeprowadzono w roku 2011 przy jego udziale, już dwadzieścia operacji. Warto też dodać, że od stycznia ubr. szpital w Aleksandrowie Kujawskim wdraża, jako jeden z nielicznych w Polsce (14 szpitali), projekt Światowej Organizacji Zdrowia – Bezpieczna Chirurgia Ratuje Życie. Jego celem jest obniżenie powikłań operacyjnych, zgonów, pomyłek m.in. dotyczących pola operacyjnego oraz zmniejszenia kosztów wynikających z zużycia antybiotyków. Projekt przewiduje zakupy nowoczesnego, innowacyjnego sprzętu zabiegowego, którego celem jest podniesienie bezpieczeństwa operacyjnego. Na chirurgii znaczący krok w realizacji tego przedsięwzięcia został zrobiony.

s.b.


I 10 I GAZETAnrALEKSANDROWSKA 59, luty 2012

www.kujawy.media.pl

Wychowanie

19 marca eliminacje powiatowe w MCK

Szkolna poezja

Konkurs recytatorski Włocławski Ośrodek Edukacji i Promocji Kultury we Włocławku po raz kolejny wyznaczył Miejskie Centrum Kultury w Aleksandrowie Kujawskim jako koordynowania 57 Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego na terenie powiatu aleksandrowskiego. Zgłoszenia do powiatowego konkursu należy przesyłać do Miejskiego Centrum Kultury, na adres: ul Parkowa 3, 87-700 Aleksandrów Kuj. lub mailem: agnieszkakraszewska@mckaleksandrowkujawski.home.pl do 14 marca br.

Spotkanie rodziców dzieci przedszkola nr 2 i radnych z burmistrzem

Eliminacje powiatowe konkursu odbędą się w MCK 19 marca (poniedziałek, godz. 10.00). 1. Konkurs jest imprezą otwartą dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz dorosłych. 2. Konkurs prowadzony będzie w formie czterech odrębnych turniejów: A. TURNIEJ RECYTATORSKI - repertuar obejmuje 3 utwory w całości lub fragmentach: 2 utwory poetyckie oraz proza; - uczestnik wykonuje prozą 1 utwór poetycki; łączny czas wykonania nie może przekroczyć 10 minut. B. TURNIEJ WYWIEDZIONE ZE SŁOWA - repertuar jest dowolny (np. wiersz lub jego fragment, monolog literacki, collage tekstów), - dowolna forma prezentacji (np. teatr jednego wiersza, połączenie słowa mówionego ze śpiewem, ruchem, rekwizytem), - czas wystąpienia nie może przekroczyć 7 minut. C. TURNIEJ TEATRÓW JEDNEGO AKTORA - obowiązuje przygotowanie s p e k t a k l u w oparciu o dowolny materiał literacki (do 30 min). D. TURNIEJ POEZJI ŚPIEWANEJ - repertuar obejmuje 3 utwory śpiewane i 1 recytowany, - uczestnik wykonuje 2 utwory śpiewane, 1 utwór recytowany; łączny czas wystąpienia nie może przekroczyć 10 minut. U w a g a: podane zasady tego turnieju obowiązują do przeglądów wojewódzkich włącznie; w spotkaniu finałowym nie jest wymagana recytacja. 3. Konkurs prowadzony jest w drodze wielostopniowych przeglądów: 4. Warunki uczestnictwa - przygotowanie interpretacji repertuaru lub zrealizowanie monodramu którego uczestnik nie prezentował w poprzednich bądź innych konkursach; - zgłoszenie poprzez złożenie wypełnionej karty zgłoszenia w poniżej podanym terminie we wskazanej placówce kulturalnooświatowej; w szkołach. 5. Informacje uzupełniające. Spotkania finałowe odbędą się: - turniej A i B 13 i 16 czerwca w Ostrołęce; - turniej D 29 maja i 2 czerwca we Włocławku - turniej C 8 i 10 w Słupsku. Informacje pod tel. tel. 54 282-25-25 lub na stronie internetowej www.mckaleksandrowkujawski.home.pl

Na tańce do MCK Miejskie Centrum Kultury i Studio Tańca „best crew” z Torunia organizują nabór dzieci (od lat 7), młodzieży i dorosłych do grupy lub grup tanecznych BEST CREW. Zaletą tego projektu jest to, że poza odpłatną nauką tańca (hip hop, break dance) adepci tego stylu będą mogli zaprezentować swoje umiejętności w formacji (grupie tanecznej) podczas publicznego pokazu (najprawdopodobniej w czerwcu 2012 roku) w Aleksandrowie Kujawskim. Warto również nadmienić, iż jest to kolejna taneczna propozycja Miejskiego Centrum Kultury, w którym działają już różne sekcje taneczne prowadzone przez Szkołę Tańca Góreckich z Włocławka. Pierwsze zajęcia odbyły się 15 lutego. (ag)

Gra o pieniądze unijne przez...likwidację Na 23 lutego zaplanowana jest sesja Rady Miejskiej. Będzie to test dla radnych, czy są zdolni do podejmowania trudnych decyzji szukania pieniędzy dla budżetu miasta. Jeden z projektów uchwał dotyczy zamiaru likwidacji Przedszkola Samorządowego Nr 2 im. Bajkowa Lokomotywa w Aleksandrowie Kuj. Kilka dni temu burmistrz spotkał się z rodzicami dzieci uczęszczających do tej placówki. Aleksandrów Kujawski na utrzymanie szkół i przedszkoli wydaje ponad 12 mln złotych, a otrzymuje tytułem subwencji oświatowej połowę tej kwoty. Jeśli nie poszuka oszczędności w tym dziale, niebawem zabraknie pieniędzy na inwestycje i inne wydatki. Jednym z pomysłów na zaoszczędzenie w ciągu trzech lat dwóch milionów złotych jest oddanie przedszkola nr 2 im. Bajkowa Lokomotywa przy ul. Słowackiego w prywatne ręce. Sprawa wywołuje wielkie kontrowersje, co jest oczywiście zrozumiałe. Na spotkaniu z rodzicami dzieci uczęszczających do tej placówki burmistrz Andrzej Cieśla wyjaśniał powody takiego planu: - W najbliższym czasie marszałek województw ogłosi program finansowania placówek przedszkolnych ze środków unijnych. Pieniądze na ich funkcjonowanie mogą jednak otrzymać jedynie podmioty prywatne. Na ten cel

w całym województwie jest do wzięcia 85 mln złotych. W Aleksandrowie Kujawskim działa już na tej zasadzie toruński oddział przedszkola Bim-Bam-Bino przy ulicy Parkowej. Rodzice są bardzo zadowoleni. Właścicielka gotowa jest przystąpić do tego programu, rozszerzając placówkę o nowe oddziały. Stąd plan objęcia programem unijnym placówkę przy ul. Słowackiego. Nauczyciele obawiają się o pracę, a rodzice, czy dzieci będą przyjęte i czy nie będą płacili więcej. Rozmowy wyjaśniające trwają od nowego roku. Burmistrz zaprosił rodziców na spotkanie do urzędu. Przyszła liczna grupa, także nauczyciele oraz troje radnych. Obecna była współwłaścicielka przedszkola Bim-Bam-Bino z Torunia Magdalena Łęgowska. Jej mama prowadzi przedszkole w Toruniu od 19 lat. Burmistrz wylicza: - Program obejmuje dwa lata, przez dwa kolejne przedszkole musi być nadal prowadzone. Budynku nie oddajemy, nadal będzie należał do samorządu. Wszyscy nauczyciele i personel pomocniczy mają zapewnione stałe zatrudnienie. Zarobki będę utrzymane na tym samym poziomie Nie będzie jednak trzynastek, bo przestaje działać karta nauczyciela. Magdalena Łęgowska zapewnia, że dzieci objęte będą wszystkimi programami edukacyjnymi, a rodzice dodatkowo płacić będą w okresie obowiązywania pro-

gramu za język angielski – 10 złotych miesięcznie. Radna Elżbieta Gapińska pytała, co po czterech latach obowiązywania programu: - Właścicielka podniesie opłatę, a rodziców nie będzie stać na nią. Magdalena Łęgowska ripostuje: - Opłata musi być dostosowana do możliwości finansowych rodziców. W przedszkolu przy ul. Parkowej po zakończeniu programu czesne wyniesie około 250 zł. Głos z sali: - To pracujący tam nauczyciele powinni wziąć przedszkole w swoje ręce. Burmistrz: - Początkowo nie wykazywali zainteresowania, ale otrzymałem taki wniosek. Będę go popierał. Wychodzący ze spotkania: - Po co to wszystko. Oszczędności? I tak zostaną zmarnotrawione. - Powinni oszczędności szukać w innym miejscu, a nie w przedszkolach. W środę, 23 lutego sprawa stanie na sesji Rady Miejskiej. Radni w opiniach są podzieleni. Warto podkreślić, że tego dnia rada ma podjąć jedynie uchwałę intencyjną, bo do marca trzeba zawiadomić kuratorium oświaty o chęci likwidacji. Na ostateczną decyzję, ta należy do rady, jest jeszcze czas. Jeśli na tej sesji rada uchwały intencyjnej nie podejmie, oznaczać to będzie, że pieniędzy unijnych na utrzymanie przedszkola w Aleksandrowie Kuj. nie będzie.

Stanisław Białowąs

Fot. Nadesłana

Bal charytatywny dla trójki

Gości powitały Elżbieta Cybulska i Ewa Wochna

W sali OSP w Aleksandrowie Kujawskim odbył się Charytatywny Bal Karnawałowy zorganizowany przez Radę Rodziców Zespołu Szkół Specjalnych Nr 3 w Aleksandrowie Kujawskim. Sala była pięknie przybrana, klimat stworzyły balony, serpentyny, dyskretne światło świec. Gustownie przybrane stoły uginały się od smakowitych potraw przygotowanych osobiście przez rodziców. Na parkiecie królowała muzyka w wykonaniu zespołu muzycznego. Uroczystego otwarcia balu dokonała przewodnicząca Ko-

mitetu Organizacyjnego Elżbieta Cybulska wspólnie z dyrektor Ewą Wochną. Rozpoczęto wspaniałą zabawę przeplataną m.in. walczykiem z kotylionami i walczykiem kwiatowym oraz licytacjami przygotowanych prac i przedmiotów. Punktem kulminacyjnym był upieczony przez rodziców wspaniały tort niespodzianka. Goście bawili się wyśmienicie. Serdecznie wszystkim dziękujemy za przybycie, udział w balu i licytacjach. Łącznie przychód z balu wyniósł 6.750 złotych (ze sprzedaży zaproszeń i z aukcji

22 stycznia przypadła kolejna rocznica wyzwolenia Aleksandrowa Kuj. spod okupacji hitlerowskiej. Z tej okazji koło dziennikarskie pod opieką Marzeny Pawłowskiej, działające w Gimnazjum nr 1 w Aleksandrowie Kujawskim zachęciło uczniów do napisania wiersza poświęconego miastu, w którym mieszkają.

Miasto Aleksandrów Na Kujawach leży Po horyzont mierzy. Wszyscy je kochają. Ma kilkanaście tysięcy ludzi Nikt się tu nie nudzi. Aleksandrów się nazywa Więcej ludzi tu przybywa. Tak już bywa, że piękne są miasta Od śmierci ostatniego Piasta. Natalia Nowak

Najpiękniejsze miasto Aleksandrów – miasto piękne, Przeurocze, jedyne. Stachuriady, co rok mamy, Wciąż się nim zachwycamy. Aleksandrów – moje miasto, Choć prawie by wygasło, Lecz walka była ostra Efekty mam przyniosła. Aleksandrów – piękne miejsce, będzie zawsze mi potrzebne. Tutaj się wychowałam I wiele przeżyć miałam Klaudia Grochólska

Konkurs ofert Zarząd Powiatu w Aleksandrowie Kujawskim ogłosił konkursy ofert na: „Upowszechnianie kultury, wspieranie działań i inicjatyw kulturalnych promujących powiat aleksandrowski” oraz na „Upowszechnianie i rozwój kultury fizycznej, sportu i turystyki”. W konkursie o pieniądze z powiatu mogą startować m.in.: organizacje pozarządowe, osoby prawne, stowarzyszenia jednostek samorządu terytorialnego, spółdzielnie socjalne, spółki akcyjne, spółki z o.o. oraz kluby sportowe. Oferty można składać do 24 lutego br.

prac i przedmiotów). W związku z organizacją balu poniesione zostały wydatki na kwotę 2.183,26 zł (orkiestra, wynajem sali, zakup artykułów spożywczych). Oznacza to, że dochód z balu wyniósł 4.566,74 złotych, o czym z satysfakcją informujemy. Zebrane środki będą przeznaczone na wsparcie działalności Zespołu Szkół Specjalnych Nr 3 w Aleksandrowie Kujawskim. Serdecznie dziękujemy także rodzicom, za charytatywną pracę, poświęcony czas jak również gronu pedagogicznemu naszej szkoły za zaangażowanie i pracę.

Elżbieta Cybulska przewodnicząca Komitetu Organizacyjnego


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gmina Aleksandrów Kuj.

nr 59, luty 2012

11

W Ostrowąsie

Zagłodził psa

SŁUŻEWO. Straż Gminna wspólnie z policją zorganizowali spotkanie z gimnazjalistami Zespołu Szkół w Służewie po tym, jak jeden z uczniów rozpylił w szkole gaz łzawiący, w wyniku czego ewakuowano uczniów z budynku. Mówiono o konsekwencjach prawnych takiego czynu. Przy okazji tematem rozmowy były zachowania agresywne, przestępstwa internetowe, bezpieczeństwo podczas zabaw zimowych itp.

Mieszkańcy zgłoszą uwagi

Plan rozwoju Otłoczyna Kolejną miejscowością, która otrzyma plan przestrzennego zagospodarowania będzie Otłoczyn. Plan przygotowany jest do publicznego zaprezentowania, aby mieszkańcy mogli zapoznać się z nim i wnieść ewentualne poprawki. Po ich zebraniu wszelkie wnioski i uwagi będą przedmiotem nowej analizy. Gdyby okazało

się, że są one istotne dla całego planu, po ich uwzględnieniu i rozpatrzeniu przez Radę Gminy plan zostanie ponownie wyłożony do publicznego wglądu. W trakcie przygotowań jest plan przestrzennego zagospodarowania Wołuszewa. Wiąże się z nim zmiana przeznaczenia niektórych gruntów użytkowanych rolniczo i leśniczo. W tej sprawie wysłano prośbę

Otłoczyn posiada przebogatą historię, jest jedną z najstarszych miejscowości w Polsce. Ślady obozowisk człowieka po prawej stronie nad rzeką Tążyną pojawiły się około czternastu tysięcy lat temu. W okolicach dzisiejszej wsi znajdowała się przeprawa na wschodni brzeg Wisły. Rzeka w tym miejscu miała łagodne brzegi, do koryta był zatem swobodny dostęp, a co ważne woda nie była tu głęboka, można było przeprawić się konno. To decydowało, że znajdował się tu punkt osadniczy, tędy wiódł szlak bursztynowy z południa Europy nad Morze Bałtyckie. W okresie międzywojennym

o opinię do Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. Po jej uzyskaniu, o zgodę trzeba będzie wystąpić do Urzędu Marszałkowskiego, bo dotyczy to lasów prywatnych. Plan będzie też uzgodniony z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Do końca lutego wszystkie dokumenty będą przygotowane i w marcu lub w kwietniu plan zostanie

wieś traktowano jako miejsce uzdrowiskowe, ale po wojnie, mimo wielu zapewnień i znakomitych warunków klimatycznych, Otłoczyn nie stał się drugim Ciechocinkiem. W Domu Kuracjusza położonym w siole Otłoczyna zwanym Parchoł, utworzono dom kolonijny dla dzieci pracowników UMK w Toruniu, z czasem przemieniony na Ośrodek Młodzieżowych Hufców Pracy. Latem w miejscowej szkole organizowane było dla młodzieży schronisko, a w Karczemce pole namiotowe. Obecnie wieś zamieszkuje blisko 500 osób.

Apel o pomoc

Dla Zosi z Ostrowąsa Rodzice 7-miesięcznej Zosi Kozłowskiej z Ostrowąsa. Są w rozpaczy. Dziecko choruje na ostrą białaczkę. Wprawdzie leczenie w szpitalu jest za darmo, ale jeśli wychodzi się na przepustki to leki trzeba płacić z własnej kieszeni. Standardowa chemioterapia bez powikłań trwa pół roku. Rodzice proszą o przekazanie 1 proc. podatku na fundację zajmująca się pomaganiem takim dzieciom jak Zosia. Numer KRS to: 0000 183 283 z dopiskiem „Na leczenie Zofii Kozłowskiej”. Można również pomóc rodzicom Zosi, wpłacając na poniższe konto grosik na numer konta 25 1020 5200 0000 4602 0045 9669 z dopiskiem „Dla Zosi”.

Dla pogorzelców z Otłoczyna O pomoc proszą pogorzelcy z Otłoczyna. 17 października ubr. doszło do pożaru domu jednorodzinnego należącego do państwa Ziółkowskich, w wyniku którego stracili dorobek całego życia. Utworzony Komitet Społeczny dla Poszkodowanych wystąpił z inicjatywą zorganizowania zbiórki publicznej dla rodziny poszkodowanej w pożarze i otrzymał zezwolenie marszałka województwa na zorganizowanie i przeprowadzenie zbiórki publicznej do 30 listopada 2012 r. W tym celu utworzono konto bankowe, na które możecie Państwo dokonywać dobrowolnych wpłat: 29 9537 0000 2001 0006 8693 0001 Można również przekazywać dary rzeczowe, które przyjmuje w swojej siedzibie Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Aleksandrowie Kujawskim ul. Słowackiego 12.

wyłożony do publicznego wglądu. Także w tym przypadku oczekiwać się będzie uwag mieszkańców. W dalszym etapie planem zajmie się Rada Gminy, który ostatecznie podejmie decyzję o jego zatwierdzeniu. Opracowywanie planów zagospodarowania przestrzennego poszczególnych wsi jest kosztowne i pracochłonne. W pierwszej kolejności uzyskują je większe miejscowości, rozwijające się. W planowaniu inwestycji pomocne jest studium zagospodarowania gminy. Obecnie obowiązujące plany powstało dwanaście lat temu, więc wiele wprowadzonych tam założeń zmieniło się. Gmina zleciła zatem przygotowanie nowego studium dla całej gminy. Dokument ten przygotowuje Instytut Gospodarki Przestrzennej i Mieszkalnictwa w Warszawie. Określone zostaną w nim kierunki rozwoju gminy. Na podstawie tego opracowania planistycznego tworzone będą plany miejscowe. (bis)

Aleksandrowscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami Straży Gminnej w Aleksandrowie Kujawskim interweniowali w sprawie zagłodzonego psa. Będący na miejscu lekarz weterynarii uznał, iż przyczyną zgonu zwierzęcia było zagłodzenie. Aleksandrowscy dzielnicowi oraz Straż Gminna w Aleksandrowie Kujawskim zostali powiadomieni o zagłodzeniu psa na terenie prywatnej posesji w Ostrowąsie. Na miejscu mundurowi zobaczyli martwego psa leżącego w budzie. Jego właścicielem okazał się 49-letni mieszkaniec Ostrowąsa. Będący na miejscu lekarz weterynarii stwierdził, że prawdopodobnie zwierze padło z wygłodzenia. Pies był uwiązany na krótkim łańcuchu do budy. Właściciela psa doprowadzono do Komendy Powiatowej Policji. Odpowie za złamanie przepisów ustawy o ochronie zwierząt.

Zaostrzone przepisy o ochronie zwierząt Przypomnijmy, że od stycznia br. weszły w życie znowelizowane przepisy ustawy o ochronie zwierząt. Nakładają one na właścicieli zwierząt dodatkowe obowiązki. Artykuł 9 punkt pkt. 1 mówi, że „Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody.” Ważny jest punkt 2 tego artykułu ustawy. „Zabrania się trzymania zwierząt domowych na uwięzi w sposób stały dłużej niż 12 godzin w ciągu doby lub powodujący u nich uszkodzenie ciała lub cierpienie oraz niezapewniający możliwości niezbędnego ruchu. Długość uwięzi nie może być krótsza niż 3 metrów.” Złamanie powyższych zakazów jest wykroczeniem ściganym z oskarżenia publicznego, zagrożonym karą aresztu lub grzywny.

*** Zaostrzone przepisami dotyczącymi zwierząt to jedno, a ludzkie odruchy wobec żywych istot, których niekiedy los zależy jedynie od właściciela - to drugi problem. Nie trzeba wielkiej wyobraźni, aby wiedzieć, że na tylko kilkustopniowym mrozie, pies przywiązany do krótkiego i to stalowego łańcucha ma ograniczone możliwości przeżycia. Nawet gdy w misce jest woda to szybko zamarza, a pożywienie, często resztki obiadu, stają się kamieniem. Przypadek z Ostrowąsa powinien być przestrogą i przypomnieniem właścicielom zwierząt o ciążących na nich powinnościach.

Stanisław Białowąs

Rekrutacja rusza w marcu

Akademia pracy w gminie Rozpoczęła się realizacja projektu systemowego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki pt. „Akademia Pracy w Gminie Aleksandrów Kujawski”. Konferencja początkująca program odbędzie się 9 marca o godz. 12.00, rekrutacja dnia 30 marca o godz. 12.00 (budynek po GOK w Służewie). Grupami, dla których realizowane jest to przedsięwzięcie są osoby zameldowane i zamieszkujące na terenie gminy Aleksandrów Kujawski, korzystające z pomocy społecznej, będące w wieku aktywności zawodowej, bezrobotne, niepracujące, pracujące.

Podczas rekrutacji brane będą także pod uwagę posiadane umiejętności, predyspozycje, również zdrowotne, trudna sytuacja materialno – bytowa. Uczestnikami projektu mogą być także osoby z problemami w sprawach opiekuńczo –wychowawczych oraz funkcjonujące w rodzinie w kryzysie, zwłaszcza rodzinie niepełnej i wielodzietnej. - W roku 2012 podpiszemy kontrakty z 42 osobami - mówi Magdalena Zarębska, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Aleksandrowie Kuj.. - Każdy uczestnik projektu otrzyma od chwili podpisania kontraktu socjalnego

do końca jego realizacji comiesięczne wsparcie finansowe. Udział w szkoleniach jest bezpłatny. Projekt zaplanowany jest na dwa lata. W roku 2012 roku planowane są następujące kursy, szkolenia: a. Kurs prawa jazdy kat. B b. Kurs przedstawiciel handlowy c. Kurs kucharza d. Kurs florystyki e. Kurs Szkoła Rodzica f. Kurs kompetencji społecznych g. Kurs kompetencji zawodowych h. Terapia psychologiczna rodzinna i. Psychoterapia grupowa

j. Sfinansowanie nauki dla 1 osoby w celu podniesienia poziomu wykształcenia W roku 2013 planowane są kursy i szkolenia: a. Technolog robót wykończeniowych, b. Florystyka, c. aranżacji wnętrz, d. Terapia psychologiczna rodzinna e. Psychoterapia grupowa f. Kurs kompetencji społecznych g. Kurs kompetencji zawodowych h. Sfinansowanie nauki dla 1 osoby w celu podniesienia poziomu wykształcenia i. Kurs Szkoła Rodzica j. Kurs florystyki


I 12 I GAZETAnrALEKSANDROWSKA 59, luty 2012

Gmina Aleksandrów Kuj.

Ostrowąs

www.kujawy.media.pl

Stawki

Ich pierwszy prawdziwy bal Małgorzata Grzanka

W zimowej scenerii w Gminnym Przedszkolu w Stawkach odbył się po raz pierwszy Bal Karnawałowy „Bal w krainie zabawek”. Budynek przedszkola zamienił się w zaczarowaną krainę pełną wróżek, czarodziejów, księżniczek, kowbojów, duchów, biedronek, motylków i innych barwnych postaci z dziecięcych bajek. Gości powitał klaun Figielek oraz dyrektor, która uroczyście otworzyła bal. Zabawę rozpoczęła piosenka przewodnia balu „Poleczka”, którą dzieci ruszyły po sali, a następnie każdy uczestnik balu miał okazję do zaprezentowania swojego stroju podczas piosenki pt.: „Jedzie pociąg”.

Wszyscy mają talent wiedeńskiego. W wyniku głosowania publiczności bezapelacyjne zwycięstwo przypadło dzieciom z Oddziału Przedszkolnego. Nikt jednak nie mógł czuć się przegrany, gdy na salę „wjechał” ogromny tort - nagroda dla wszystkich uczestników szkolnego show. Później na salę wkroczył prawdziwy klaun, a po nim Mikołaj, który wręczał uczniom paczki pełne słodkich przysmaków.

Małgorzata Grzanka

Coroczne spotkanie uczniów szkoły, ich rodziców, krewnych, a także mieszkańców wsi Choinka noworoczna”, stało się tradycją szkoły podstawowej w Ostrowąsie, a nawet urosło do rangi wielkiego wydarzenia integrującego społeczność lokalną. Uroczystość rozpoczęła się programem artystycznym, przygotowanym przez uczniów szkoły i ich wychowawców pod hasłem „Wszyscy mamy talent”,

W nagrodę tort dla wszystkich inspirowanym popularnym programem rozrywkowym. Tak jak w oryginalnej wersji powołano jury, a całość prowadzili dowcipni i elokwentni prezenterzy. Każda klasa, przed licznie przybyłą publicznością, prezentowała swe talenty, zdolności i nietuzinkowe umiejętności. Uczniowie recytowali wiersze, odgrywali scenki kabaretowe, wykonywali ćwiczenia gimnastyczne, śpiewali przy akompaniamencie gitary, a nawet tańczyli walca

Tego radosnego wieczoru nie zapomniano o tych, którym los nie pozwolił się śmiać i bawić; o tych, którzy potrzebują pomocy. Spotkanie choinkowe stało się doskonałą okazją do włączenia się w akcję „Pieluszka dla Zosi” - sześciomiesięcznej mieszkanki Ostrowąsa, cierpiącej na białaczkę. Los chorej dziewczynki i jej najbliższych nikogo nie pozostawił obojętnym.

(I.C.)

Zabawa przebiegała w miłej i radosnej atmosferze, dostarczyła dzieciom wielu przeżyć i miłych wrażeń, a słodki poczęstunek dodał niezbędnej energii do zabawy. Wszyscy bawili się znakomicie. Następny bal karnawałowy już za rok. (n) Fot. Przedszkole

Wszyscy bawili się przy dźwiękach wesołej muzyki, a także uczestniczyli w licznych konkursach, takich jak „Balonowy taniec”, „Wafelkowe przysmaki” lub „Ptaszki do gniazd”.

Utworzone niedawno Stowarzyszenie „Wspólnie dla Ośna Drugiego” zorganizowało 16 lutego swoją pierwszą wielką imprezę integracyjną w rancho w Nowym Ciechocinku, połączoną z kuligiem. - Pogoda, choć panuje zima, wyjątkowo sprzyjała zabawie na wolnym powietrzu - mówią zgodnie Monika Drosik, prezes stowarzyszenia i Ryszard Królikowski, sołtys Ośna Drugiego. - Kiedy jedna grupa jechała saniami po leśnych, zaśnieżonych drogach, inni jeździli kucykiem, sprawdzali swoje umiejętności strzeleckie, brali udział w konkursach. Wszyscy bawili się. Było ognisko z pieczonymi kiełbaskami oraz własne pączki, bo impreza odbywała się w tłusty czwartek.

Ośno Drugie

Integracja połączona z kuligiem

Przybranowo

Choinka z królem

Młodzi artyści z Markiem Gryniczem

W publicznej szkole podstawowej w Przybranowie odbyła się 10 lutego, choinka szkolna. Głównym organizatorem zabawy była rada rodziców. W wypełnionej po brzegi sali gimnastycznej, rodzice, zaproszeni goście, grono pedagogiczne oraz uczniowie obejrzeli przedstawienie pt. ”Bajkę o królu, który chciał być dziadkiem”. Artyści pod opieką Marka Grynicza zaprezentowali się profesjonalnie. Wszyscy obserwatorzy byli pod dużym wrażeniem, co było można zauważyć choćby podczas końcowych oklasków. Po występie artystycznym nadszedł czas na powitanie gościa specjalnego, czyli świętego Mikołaja. Zarówno uczniowie jak i dzieci spoza szkoły otrzymali paczki ze słodkościami. Następnie zaproszono wszystkich uczestników do wspólnych tańców. Hulanek nie było końca. W tym czasie mamy uczniów przygotowały słodki poczęstunek. Za symboliczną złotówkę można było zasmakować się w wybornych wypiekach, a jednocześnie wesprzeć finansowo szkołę.

Hulankom nie było końca


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gmina Aleksandrów Kuj.

nr 59, luty 2012

13

Fot. Stanisław Białowąs

Rada Gminy przeciw likwidacji linii koljowej

Sesja Rady Gminy Aleksandrów Kujawski

Dlaczego mróz dotarł do sieci Obradowała Rada Gminy Aleksandrów Kujawski. Jak zwykle, w sesji uczestniczyli sołtysi wsi. Posiedzenie prowadził przewodniczący rady Waldemar Bartczak. Jeden z punktów każdej sesji dotyczy interpelacji radnych pytań do wójta. Na niektóre poruszone problemy odpowiedzi padły na tej samej sesji. Awarie sieci Siarczyste mrozy spowodowały wiele awarii sieci wodociągowej. Czy jest ona w gminie tak zła, że pękają rury? - Większość awarii wynika z różnych zachowań ludzie – tłumaczył wójt Andrzej Olszewski. - Odnotowaliśmy przypadki awarii sieci, bo ktoś wykorzystał część piaszczystej ziemi leżącą nad rurociągiem, przez co zmniejszyła się warstwa ochronna. Duży mróz dotarł więc do rur i woda zamarzła. Takie zdarzenia są kosztowne, wydatki ponosi spółka komunalna „Algawa”. Będziemy jednak szukali odpowiedzialnych

za zmniejszenie warstwy ochronnej. Nagminnie pękały przyłącza od magistrali wodociągowej do niektórych posesji. Tak się to tam gdzie rury doprowadzające wodę do zabudowań ułożone zostały zbyt płytko. W naszym klimacie strefa zamarzania wynosi około 1,5 metra. I jeśli ktoś zakopie rury płycej to gdy przyjdzie fala dużych mrozów może się okazać, że woda zamarznie. Usuwanie takiej awarii jest czasochłonne i kosztowne, bo trzeba się przebijać przez zamarzniętą ziemię. Na trasie przesyłu Radnych interesował stan zaawansowania przygotowań do gazyfikacji. Dotyczy to Odolionu, Łazieńca, Stawek. - Firma z Warszawy, która podjęła się tego zadania pokonała trudności związane z przejściem gazociągu przez „jedynkę” i budowaną autostradę – wyjaśniał wójt Olszewski. - Okazuje się jednak, że nowe problemy wystąpiły na planowanej trasie w innym miejscu. Nie-

którzy właściciele gruntów przez które ma przechodzić gazociąg uznali, ze złapali pana Boga za nogi, że jest to doskonała okazja do szybkiego wzbogacenia się i stawiają warunki finansowe nie do przyjęcia przez inwestora. To powoduje, że tak na dobre nie wiadomo, kiedy inwestycja rozpocznie się. Przypomnijmy, że gazociąg budowany ma być od strony Ciechocinka do Aleksandrowa Kujawskiego. Myśli się nawet o wydłużeniu trasy do Służewa, co pozwoliło by na doprowadzenie gazu do wielu dodatkowych posesji. Aleksandrów Kujawski czeka na gazowników z niecierpliwością, gdyż niektóre odcinki rur mają być budowane pod ścieżką rowerową. Ta inwestycja musi być zakończona do jesieni br. Czy gazownicy zdążą uporać się ze swoimi problemami? Radni podjęli kilka ważnych uchwał. Rada wyraziła zgodę na przekazanie gminnemu Przedsiębiorstwu Komunalnemu „Algawa” w formie aportu zwiększającego jego majątek działkę

przy ulicy Sikorskiego w Aleksandrowie Kujawskim o powierzchni ponad 4 tys. metrów kwadratowych. Darowizna ma wartość 113 tys. zł. Na tym terenie planowana jest w przyszłości budowa siedziby Urzędu Gminy. Nie wykluczone, że tą inwestycją zajmie się właśnie „Algawa”. Plan do poprawki Podczas tej sesji radni uchylili swoją uchwałę w sprawie zatwierdzenia planu przestrzennego zagospodarowania wsi Ośno. Okazuje się, że posiada on różne rozbieżności z obowiązującymi przepisami, więc taki plan nie może być zatwierdzony. Po wniesieniu poprawek nie trzeba będzie na szczęście przechodzić długiej, ponownej procedury uzgodnień. Rada będzie jednak musiała się nim, po poprawkach, zająć ponownie. O przygotowaniach do opracowania planów dla innych wsi piszemy na str. 11. Obok o innych decyzjach podjętych przez Radę Gminy na sesji 14 lutego br. (bis)

O gminie w kilku zdaniach * Zakończona została procedura rozliczania dotacji udzielonych na dofinansowanie przydomowych oczyszczalni ścieków wybudowanych w minionym roku.

bezołowiową oraz olej napędowy na potrzeby Urzędu Gminy w Aleksandrowie Kujawskim dostarczać będzie firma „Agropol” z Zakrzewa.

Dotacja objęła 10 takich obiektów w: Kondratowie, Ostrowąsie, Przybranowie, Rudunkach, Goszczewie, Wygodzie. Wsparcie finansowe na ten cel wyniosło prawie 22 tys. zł.

* Na remont dróg gminnych przeznaczonych zostanie 500 ton kamienia wapiennego. Sprawa jest w trakcie załatwiania. * Boisko sportowe w Służewie w tym roku zostanie wyposażone w tak zwane piłkochwyty, co uniemożliwi wybijanie piłki poza

* Paliwa płynne – benzynę

teren boiska. W tej sprawie poszukiwany jest wykonawca.

*

Dokonano odbioru końcowego sieci kanalizacyjnej w Rożnie-Parcele, gdzie sieć powstała na ulicach: Fiołkowa, Krokusowa i Hiacyntowa. Częściowo odebrano też II etap budowy kanalizacji w Odolionie oraz przydomowa oczyszczalnię ścieków w Plebance, z której korzystać będą mieszkańcy budynku komunalnego.

Rada Gminy Aleksandrów Kujawski podjęła uchwałę w sprawie likwidacji linii kolejowej nr 245 Aleksandrów Kujawski – Ciechocinek. Przypomnijmy, że decyzja już zapadła. Od 11 grudnia 2010 roku linia jest zawieszona. Dopiero teraz jednak PKP Polskie Linie Kolejowe są w Warszawie Zakład Linii Kolejowych w Bydgoszczy zwrócił się do rady o akceptację. Jak było do przewidzenia, Rada Gminy nie wyraziła zgody do likwidacji tej linii kolejowej. Na tym 8-kilometrowym odcinku większa część przechodzi przez ziemie gminy Aleksandrów Kujawski. W Odolionie znajduje się jej przystanek. W uzasadnieniu zwrócono uwagę, że tą linii jeżdżą uczniowie do szkół średnich. Nie należy również zapominać, że linia ma wpływ na rozwój turystyki. Łączy przecież z uzdrowiskiem. Rada zwróciła uwagę, że linia kolejowa odciąża ruch kołowy na drodze wojewódzkiej. Z tego powodu likwidacja jest nieuzasadniona. Rada Gminy Aleksandrów Kujawski jest jedyną, która oficjalnie wyraziła stanowisko w sprawie likwidacji linii kolejowej. Najbardziej dziwi fakt, że w obronie te trasy, bardzo ważnej dla uzdrowiska w sposób głośny nie zaprotestowały władze Ciechocinka. To uzdrowisku faktycznie powinno najbardziej zależeć na komunikacji kolejowej. Tylko część kuracjuszy przyjeżdża do sanatoriów własnymi samochodami. Zdecydowana większość dociera autobusami i koleją. (mp)

Dotacja na azbest z dachu Rada Gminy Aleksandrów Kujawski uchwaliła regulamin udzielania pomocy finansowej w usuwaniu wyrobów zawierających azbest z terenu gminy. Konkurs na dofinansowanie utylizacji ogłosił Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, a wójt gminy przystąpił do jego realizacji. Z wnioskiem o dotację mogą ubiegać się właściciele nieruchomości, którzy chcą zdemontować dotychczasowe pokrycie dachowe zawierające azbest i przekazać je do unieszkodliwienia. Warunkiem jest uzyskanie wymaganego prawem pozwolenia bądź zgłoszenia niezbędnego do zrealizowania odbioru odpadu, chcą przekazać do utylizacji odpady lub wyroby zawierające azbest składane na posesji związane ze wcześniejszą zmianą pokrycia dachowego. Dofinansowanie przysługuje wyłącznie do obiektów których właścicielami są osoby fizyczne, jednostki sektora publicznego,wspólnoty mieszka, spółdzielnie mieszkaniowe. Osoby zainteresowane uzyskaniem wsparcia finansowego mogą liczyć na 1000 złotych do każdej tony unieszkodliwionych odpadów. Pieniądze te można otrzymać na demontaż pokrycia dachowego lub elewacji, transport do miejsca unieszkodliwienia i na unieszkodliwienie lub zabezpieczenie odpadów. Co trzeba zrobić, aby ubiegać się o dofinansowanie? Wniosek należy złożyć na formularzu określonym przez wójta gminy w Urzędzie Gminy w Aleksandrowie Kujawskim (ul. Słowackiego 12)w Biurze Obsługi Interesanta . Do wniosku trzeba dołączyć deklarację, że przystąpi się do wykonania nowego pokrycia dachu, pozwolenie lub zgłoszenie robót budowlanych. Wójt Aleksandrowa Kujawskiego ustalił, że dane te należy przekazać w terminie do 24 lutego br. Koszty związane z projektem, zakupem i montażem nowego pokrycia ponosi inwestor i na te prace nie uzyska się dofinansowania. Wszystkie zgłoszone do gminy kompletne wnioski zostaną przesłane do Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu w celu uzyskania dofinansowania. Dotacja będzie udzielona w zależności od liczby wniosków i kwoty jaka dysponuje WFOŚiGW. Innymi słowy kto szybszy, ten ma więcej szans na otrzymanie pieniędzy. (mp)

* Zawarta została umowa z Gminnym Przedsiębiorstwem Usługowym „Algawa” na usługi grabarskie związane z pochówkiem na cmentarzu komunalnym w Rożnie-Parcele. * Mieszkańcy wsi Pogdaj w tym roku będą mieli własne pomieszczenie przeznaczone na świetlicę. Podpisana została umowa na wykonanie i dostaw kontenera przeznaczonego na ten cel. * W ostatnich dwóch miesiącach Straż Gminna wylegitymowała 282 osoby, pouczając 82, odbyła dziewięć wspólnych patroli z policją, wywieziono do schroni-

ska pięć bezpańskich psów.

* W tym samym czasie do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej wpłynęło 101 wniosków o ustalenie prawa do świadczeń rodzinnych oraz świadczeń z funduszu alimentacyjnego. Wniosków dotyczących pomocy przyjęto pół tysiąca, wydano 411 decyzji. Wsparciem objętych było 607 rodzin. Z budżetu państwa minionego roku wydano 13 tys.. zł, z budżetu gminy 95 tys. zł. (jp)


I 14 I GAZETAnrALEKSANDROWSKA 59, luty 2012

Gmina Aleksandrów Kuj.

www.kujawy.media.pl

Konkurs wójta

Uroki gminy w obiektywie

Uczestnicy turnieju z opiekunami

I Gminny Turniej Siatkówki Dziewcząt

W Szkole Podstawowej w Opokach odbył się 31 stycznia I Gminny Turniej Siatkówki Dziewcząt o Puchar Rady Gminy Aleksandrów Kujawski, przygotowany przez nauczycieli wychowania fizycznego Łukasza Rataja i Katarzynę Przybylską. W turnieju wzięły udział cztery szkoły podstawowe.

Puchar dla Stawek

Kapitan drużyny ze Stawek odbiera puchar z rąk przewodniczącego Rady Gminy, Waldemara Bartczaka

Powiatowe mistrzostwa w tenisie stołowym szkół podstawowych

Uczestników powitał radny Michał Guślakow i dyrektor szkoły, Lena Gralak. Podziękowali wszystkim za przyjęcie zaproszenia na turniej, życzyli wspaniałej zabawy, zdrowej rywalizacji i przestrzegania zasady fair play. Następnie rozegrano mecze systemem każdy z każdym. Po zaciętej rywalizacji I miejsce i Puchar Rady Gminy zdobyła drużyna ze szkoły w Stawkach, II miejsce - Opoki, III – Służewo, IV – Przybranowo. Wybrano także najlepszą zawodniczkę zawodów. Została nią uczennica szkoły w Służewie - Aleksandra Jończak. Waldemar Bartczak, przewodniczący Rady Gminy i radna, Barbara Kuraczyk wręczyli zwycięzcom puchar, a wszystkim uczestniczącym szkołom dyplomy i piłki. (pj)

Wieloletnią tradycją szkoły w Opokach jest obchodzenie Dnia Babci i Dziadka. Również w tym roku miała miejsce uroczystość z tej okazji. Goście, jak zawsze, dopisali. Przybyło kilkadziesiąt osób. Uczniowie zaprezentowali babciom, dziadkom i społeczności szkolnej i lokalnej przedstawienie „Nowa przygoda Czerwonego Kapturka”. Były również wiersze, piosenki i taniec. W części arty-

Do 10 kwietnia można przysyłać prace na otwarty konkurs fotograficzny pod nazwą „Gmina Aleksandrów Kujawski XXI w. w obiektywie”, który ogłosił wójt gminy. Nowatorskie zdjęcia najciekawszych miejsc i najważniejszych wydarzeń mają upowszechnić pozytywny wizerunek gminy, promując jednocześnie lokalnych artystów i pasjonatów fotografii. Konkurs ma zachęcić i zmotywować mieszkańców oraz turystów do odkrywania i uwieczniania na fotografiach gminy w okresie jesiennym, zimowym oraz wiosennym. Uczestniczyć może w nim każdy, zarówno amator, jak i profesjonalista. Organizatorzy zapraszają wszystkich do poszukiwania uroków gminy, ładnych krajobrazów, zabytków, chwytania unikalnych

momentów, gry świateł, cieni i pokazania ich na fotografiach w sposób nowatorski. Prace oceniać będą przedstawiciele Rady Gminy Aleksandrów Kujawski, Biblioteki Publicznej w Służewie oraz Urzędu Gminy. Dla laureatów przewidziano nagrody ufundowane przez wójta Gminy Aleksandrów Kujawski. Nagroda główna to aparat fotograficzny o wartości około 1000 zł, natomiast dla wyróżnionych uczestników również przewidziane zostały upominki. Planowana jest także wystawa pokonkursowa wszystkich nagrodzonych prac. Ogłoszenie wyników i wręczenie nagród nastąpi w miesiącu maju 2012 r. (pj)

W SKRÓCIE * Szymon Urbański, uczeń VI klasy Szkoły Podstawowej w Ostrowąsie zakwalifikował się do etapu wojewódzkiego kuratoryjnego konkursu matematycznego dla uczniów „podstawówek”. * Gminna Spółka Komunalna „Algawa” ma nowego prezesa. Rada nadzorcza wybrała na to stanowisko Agnieszkę Górzyńską z Torunia. Dotychczasowy prezes Paweł Okuniewski pełni funkcję członka zarządu. Z tej funkcji odwołany został Marcin Kwaśniewski.

* Gmina Aleksandrów Kujawski gościła samorządowców z Cekcyna. Goście przyjechali, aby zobaczyć jak tutaj rozwiązywane są problemy mieszkańców. Było co pokazać. * W Łazieńcu niedawno otwarto nową świetlicę. Mówi się o reaktywowaniu Koła Gospodyń Wiejskich, powstało nowe stowarzyszenie kulturalne „Cudne manowce”, które chce działać na rzecz mieszkańców i promować Łazieniec znany dzięki Edwardowi Stachurze, bo tu mieszkał.

(p)

Wystąpili dla babci i dziadka stycznej wystąpili uczniowie klas I – III oraz dzieci z oddziału przedszkolnego przygotowane przez Bernadetę Adamską, Beatę Jaworską i Beatę Lewandowską. Dzieci wręczyły swoim babciom i dziadkom samodzielnie wykonane laurki oraz przygotowane przez szkołę drobne upominki. Po części artystycznej Rada Rodziców zaprosiła gości na poczęstunek.

W sali sportowej Szkoły Podstawowej w Opokach odbyły się powiatowe eliminacje w tenisie stołowym szkół podstawowych. I miejsce - SP Bądkowo, II - Służewo, III - Opoki, IV - SP nr 1 w Aleksandrowie, V - SP nr 2. Powiat aleksandrowski 30 marca w finale rejonowym w Choceniu reprezentować będą: dziewczęta z SP w Opok oraz chłopcy z SP Bądkowo.

Fot. Nadesłane

Taniec w wykonaniu uczniów klasy III


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Rozmaitości

15

reklama

nr 59, luty 2012

Orlęta wśród nielicznych drużyn z kompletem zwycięstw bramki zdobyte i stracone, liga. Zespoły ułożone są w formie rankingu. O pozycji w nim decydowały kolejno: poziom rozgrywek, liczba zwycięstw, różnica bramek, liczba zdobytych bramek.

(ww)

Oto krajowa czołówka: 1. Jutrzenka Warta 15 zwycięstw, 62-8, klasa okręgowa grupa: Sieradz 2. Orlęta Aleksandrów Kujawski,13 zwycięstw, 598, klasa A grupa: Włocławek 3. Świt Warszawa 13 zwycięstw, 53-10, klasa A grupa: Warszawa IV 4. Radomyślanka Radomyśl Wielki 13 zwycięstw, 39-5, klasa A grupa: Rzeszów III – Mielec 5. Błękitni/Fadom Nowogród Bobrzański 14 zwycięstw, 92-6, klasa B grupa: Zielona Góra 6. Metalowiec Łambinowice 12 zwycięstw, 73-8, klasa B grupa: Nysa ŻRÓDŁO - http://boisko.pl/ pilka-nozna/nasze -rankingi /31285,druzyny-ktore-jesienia2011-wygraly-wszystkie-meczeligowe.html

Paweł Nowak prezes MZKS ORLĘT

Rozwój przez kompetencje Od trzech lat uczniowie Publicznego Gimnazjum nr 1 w Aleksandrowie Kujawskim uczestniczą w unijnym projekcie „Rozwój przez kompetencje”. Projekt ma na celu rozwijanie kompetencji matematyczno-przyrodniczych oraz z zakresu przedsiębiorczości. W projekcie bierze udział 25 uczniów z klasy trzeciej. W ramach projektu, oprócz zajęć, uczniowie biorą

udział w wykładach prowadzonych przez pracowników naukowych z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Od trzech lat współpraca gimnazjum z koordynatorem projektu jest na tyle efektywna, że pojawiły się chęci ze strony szkoły i przedstawicieli UMK dalszej współpracy, już po zakończeniu projektu.

Fot. Nadesłana

W rundzie jesiennej 2011 odbywały się rozgrywki ligowe od Ekstraklasy do C klasy. W sumie grano w 444 ligach. W nich znalazło się 26 drużyn, które wygrały wszystkie swoje mecze ligowe. Nie udała się ta sztuka żadnemu zespołowi grającemu na szczeblu centralnym. Najwyższą ligą, w której drużyna odniosła komplet zwycięstw, jest klasa okręgowa. Na tym szczeblu ta sztuka udała się tylko Jutrzence Warta, która w grupie Sieradz wygrała wszystkie 15 spotkań. W A klasie komplet zwycięstw odniosły trzy zespoły: Orlęta Aleksandrów Kujawski, Świt Warszawa i Radomyślanka Radomyśl Wielki. W B klasie takim dorobkiem pochwalić się może 21 drużyn, a w C klasie tylko 1. Generalnie im niższa liga tym więcej drużyn wygrało swoje mecze. Wyjątkiem jest klasa C. Wynika to z tego, że w wielu województwach nie ma klasy C, a grup klasy B jest w Polsce najwięcej. Niżej wykaz wszystkich drużyn, które odniosły komplet zwycięstw. Obok nazwy drużyny podaję kolejno: liczbę zwycięstw,

Jasełka w niedzielę W kościele klasztornym w Nieszawie odbyła się prapremiera widowiska obrzędowego pod tytułem „Z kolędą”. W przedstawieniu udział wzięli mieszkańcy Nieszawy, Ciechocinka i Aleksandrowa Kujawskiego. Autorem tekstów, które zostały napisane gwarą jest Marian Mikuta (1908-1976), aktor, reżyser, działacz amatorskiego ruchu teatralnego, pedagog. Historia zaczyna się od Adama i Ewy. Widzowie przenieśli się także do pałacu Heroda. Scenariusz i reżyserię wzięła w swoje ręce Teresa Maksim, prezes Nieszawskiego Towarzystwa Kulturalnego.

W szkole podstawowej w Opokach (gmina Aleksandrów Kujawski) odbyły się eliminacje powiatowe turnieju tenisa stołowego uczniów gimnazjów. Po grze „każdy z każdym”, I miejsce w grupie chłopców zajęło Bądkowo, II - Zakrzewo, II - Służewo, IV - Koneck. W grupie dziewcząt I miejsce przypadło zespołowi ze Służewa, II - Bądkowa, III - Konecka. Zwyciężcy wezmą udział w eliminacjach rejonowych. Na zdjęciu: Łukasz Rataj omawia sprawy organizacyjne przed zawodami.


ALEKSANDROWSKA I 16 I GAZETA nr 59, luty 2012

www.kujawy.media.pl

Historia

Historia młyna parowego Aleksandrów Kujawski to niewielkie miasto z niewielkim przemysłem. Większość istniejących obecnie przedsiębiorstw powstało po wojnie, jednak Aleksandrów może się poszczycić znacznie starszymi tradycjami. Przed jej wybuchem w mieście znajdowały się dwie cegielnie, mleczarnia, niewielki tartak, elektrownia oraz młyn parowy, będący najstarszym obiektem przemysłowym. Młyn powstał w 1898 roku. Jego pierwszym właścicielem był Jan Hermanowski, który prowadził zakład do 1910 roku. Prócz smykałki do interesów, posiadał również zmysł społeczny. Między innymi z jego inicjatywy powołano w 1906 roku w Aleksandrowie pogranicznym zapomogową kasę pogrzebową. Nowoczesny zakład zaopatrzony był w maszynę parową napędzającą duże, kamienne żarna. W tym czasie młyn przynosił dochód roczny w wysokości dochodzącej nawet do 95.000 rubli rocznie. W 1908 roku właściciel młyna zatrudniał dziewięciu robotników. W 1910 roku nowym właścicielem zakładu był już Henryk Nower. Zatrudniał on od 25 do 30 pracowników, których pracę nadzorował kierownik techniczny Maksymilian Szlachciński. Tak duży wzrost zatrudnienia mógł być spowodowany wielozmianowością pracy lub powiększeniem placówki. W 1910 roku kapitał zakładowy wynosił 100.000 rubli, natomiast roczną produkcję młyna, zaopatrzonego w silnik parowy o mocy 100 koni mechanicznych, szacowano na 400.000 rubli rocznie. W 1911 roku Herman Nower zbankrutował i wskutek zajęcia nieruchomości przez komornika, młyn parowy przestał produkować. Dopiero w 1913 roku młyn zakupił niejaki Gutman, dzięki któremu udało się wprowadzić wiele innowacji, zakupując nowoczesne maszyny oraz usprawniając transport zboża poprzez wybrukowanie drogi do młyna i fragmentu ulicy Kupieckiej (dzisiejsza Wojska Polskiego). Po wybuchu I wojny światowej młyn funkcjonował w dalszym ciągu. Wydaje się prawdopodobnym, że produkował głównie na potrzeby Aleksandrowa, gdyż prócz stałych mieszkańców, odbiorcami mąki była stacjonująca tu licznie armia niemiecka, posiadająca w osadzie szpital wojskowy i obóz sanitarny. W tym czasie posiadaczami

jawskiego i okolic. Dla dużej liczby przetrzymywanych tu osób aleksandrowski młyn stał się ostatnim przystankiem w życiu. Pamiątką po tych wydarzeniach jest odsłonięty w 2009 roku pomnik, znajdujący się przy ulicy Wojska Polskiego.

młyna została spółka „Gutowski & Przedecki”, reprezentowana przez Hersza Przedeckiego i Gutowskiego (istnieje możliwość, iż Gutman i Gutowski to ta sama osoba). Obaj pochodzili zapewne z Włocławka i posiadali już doświadczenie w prowadzeniu podobnej placówki. Przez wiele lat, pod szyldem „H. Przedecki i S-ka” oraz jako „firma p. Gutowskiego” dzierżawili (razem bądź osobno) młyn wodny i parowy będący własnością Aleksandra Juliana Haacka, leżący w podwłocławskiej miejscowości Słodowo. W okresie I wojny światowej zarząd Generalnego Gubernatorstwa ograniczał ilość działających w powiatach nieszawskim i włocławskim, młynów i wiatraków, poczynając od 1 grudnia 1915 roku. Podczas przeprowadzonej kontroli, w grudniu 1915 roku, inspektor Szulc stwierdził, iż młyn parowy w Aleksandrowie pogranicznym posiada prawo mielenia zboża. Różne nazwy Po zakończeniu I wojny światowej młyn znajdował się nadal w posiadaniu firmy „Gutowski i Przedecki”. W 1920 roku doszło jednak do pożaru zakładu, przez co produkcja stanęła na trzy lata. Dopiero 3 stycznia 1923 roku zawiązała się we Włocławku spółka, która przystąpiła do odbudowy młyna parowego w Aleksandrowie. W skład nowej spółki weszli: Sucher Gutowski, Wolf Gutowski, Nuta Gutowski, Hersz i Majer Żychlin vel Żychlińscy, Chil Majer Czarny oraz Hersz Przedecki, kupcy z Włocławka. Prace nad odbudową młyna trwały przez niemal rok, ażeby 11 grudnia 1923 roku ponownie wznowić produkcję. Do 1934 roku młyn znajdował się w posiadaniu wspomnianej spółki. W źródłach pojawia się ona jednak pod różnymi nazwami, tak więc począwszy od roku 1926 spotykamy firmy: „Przedecki i Żychliński”, „Żychliński, Gutowski i S-ka” czy „Żychliński i S-ka”. Taki stan rzeczy związany był zapewne z wycofywaniem się i odkupywaniem udziałów od dotychczasowych wspólników. Spółka włocławskich kupców zakończyła działalność w 1934 roku. Dopiero w początku 1936

Samopomoc Chłopska aż do likwidacji

Młyn parowy. Zdjęcie ze zbiorów Małgorzaty Cylke roku młyn znalazł nowych nabywców. Na mocy umów prywatnych, zawartych w dniach 15 lipca i 14 sierpnia 1936 roku, zawiązano nową spółkę, która wznowiła produkcję. Spółka przyjęła nazwę „Aleksandrowski młyn parowy Jerzy Atłas i Syn, spółka jawna”, a w jej składzie znaleźli się: Jerzy (Józef) vel Joszek Atłas, Mieczysław vel Menasze Atłas i Icchok-Wolf Kuperminc. Po kilkumiesięcznych pracach remontowych zakład uruchomiono na początku sierpnia 1936 roku, a jego moc przemiałową obliczono na około 400 korców zboża dziennie (pojemność ok. 51.200 litrów). Młyn parowy, prócz skupu zboża i jego przemiału, zajmował się również handlem innymi nasionami oraz ziemiopłodami. Właściciele młyna udostępniali również możliwość wymiany. Produkcja przeznaczona była głównie na eksport. W niecały rok po ponownym uruchomieniu zakładu, około 25-osobowa załoga doprowadziła do wybuchu strajku. Praca została wstrzymana od 12 do 15 marca 1937 roku, a robotnicy zażądali podwyżki. Postulowano o zwiększenie płacy z 30 do 40 groszy za godzinę pracy. Trzydniowy strajk doprowadził do wypracowania kompromisu. Właściciel zgodził się na podniesienie dniówki z 3 do 3,20 zł. oraz bonifikaty w naturze, wynoszącej 2 kg mąki, wydawanej każdemu pracownikowi co tydzień. Z powyższych informacji wynika, że dzień pracy w młynie trwał 10 godzin, a już po podwyżce robotnicy zarabiali miesięcznie około 86 złoty. Biorąc pod uwagę ceny detaliczne produktów pierwszej potrzeby (chleb 1 kg – 0,30 zł, masło – 3,96 zł. kilogram wieprzowiny – 1,48 zł), można zauważyć, że płaca robotników była marna. Młyn parowy funkcjonował do kwietnia 1939 roku, kiedy to policja aresztowała Jerzego vel Joszka i Mieczysława vel Menasze Atłasów oraz ich pracownika Moszka Baumgarta, kiedy chcieli podpalić

młyn w celu wyłudzenia wysokiego odszkodowania. Sprawa trafiła na wokandę Sądu Okręgowego we Włocławku, gdzie oskarżeni zostali skazani: Joszek Atłas na 5 lat więzienia i 10.000 zł grzywny, zaś Moszek Baumgart na 3 lata więzienia i 100 zł grzywny. Obrońcy oskarżonych wnieśli odwołanie do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, który zmniejszył wymiar kary oskarżonym: Jerzemu Atłasowi z 5 do 3 lat, a Moszkowi Baumgartowi z 3 do 2 lat pozbawienia wolności. Kary grzywny Sąd Apelacyjny pozostawił w wymiarze zasądzonym przez I instancję. Trzy młyny wiatrowe Przed wybuchem II wojny światowej w Aleksandrowie Kujawskim działało kilka młynów wiatrowych oraz młyn motorowy. Opierając się na mapach topograficznych, można wskazać lokalizację trzech młynów wiatrowych. Dwa znajdowały się w sąsiedztwie dawnego cmentarza żydowskiego, trzeci na gruntach wsi Rożno-Parcele. Na przełomie lat 20. i 30. XX wieku, źródła rejestrują nazwiska dwóch posiadaczy młynów. Właścicielem młyna motorowego był Majer Hersz Przepiórka. Pod rokiem 1933 mowa również o Izraelu Gutszteinie, w którego młynie dopuszczono się kradzieży mąki. We wrześniu 1939 roku młyn parowy zajęli Niemcy. Uruchomili w nim szwalnię mundurów, zatrudniającą około 60 pracowników. Maszyny do szycia zarekwirowano miejscowej Szkole Rzemiosł oraz zamieszkałej w Aleksandrowie Kujawskim ludności pochodzenia żydowskiego. Nie wiadomo jednak, w którym roku zaczęto tu szyć odzież dla wojska, gdyż jeszcze w 1943 roku Niemcy, prowadząc wycenę i inwentaryzację budynku, posługują się określeniem Atlasmühle in Alexandrowo. Szwalnia działała do początku 1945 roku, kiedy to Niemcy ewakuowali zakład w związku ze zbliżającymi się oddziałami wojsk radzieckich. Po ucieczce Niemców z miasta, budynek młyna po raz kolejny zmienił swe przeznaczenie. Powstająca w mieście milicja obywatelska zaadaptowała obiekt na cele więzienia dla ludność pochodzenia niemieckiego z Aleksandrowa Ku-

W okresie PRL dawny młyn parowy zaadaptowano na siedzibę Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” (PZGS). Obszerny budynek wykorzystywano jako magazyny i przestrzeń produkcyjną (parter i pierwsze piętro) oraz pomieszczenia administracyjne (drugie piętro). Z czasem wokół dwupiętrowego, ceglanego budynku wyrosły mniejsze pomieszczenia magazynowe oraz budynek mieszczący siedzibę kierownictwa PZGS-u. W skład PZGS-u wchodziły również jednostki od niego zależne. Były to Zakład Usług Remontowo-Budowlanych, leżący w sąsiedztwie budynku dawnego młyna oraz rzeźnia królików, znajdująca się w Ciechocinku. Związek posiadał również obszerne zaplecze magazynowe, zlokalizowane na Halinowie, w skład którego wchodziły m.in. Magazyny Paliw Samochodowych. W opisywanym okresie w budynkach młyna parowego znajdowała się rozlewnia wód mineralnych i piwa oraz pakowalnia cukru, kasz i ryżu. W mniejszych pomieszczeniach magazynowych składowano artykuły spożywcze oraz inne produkty przemysłowe, redystrybuowane do sieci sklepów w całym powiecie. Wraz z reorganizacją systemu administracyjnego w 1976 roku, kiedy to zlikwidowano powiaty i powołano do życia nowe województwa (w tym województwo włocławskie), zmieniono strukturę zarządzania spółdzielni „Samopomoc Chłopska”. Dotychczasowy PZGS w Aleksandrowie Kujawskim został podporządkowany centrali we Włocławku, przyjmując nazwę Wojewódzki Związek Gminnych Spółdzielni „Samopomoc Chłopska, oddział handlowy w Aleksandrowie Kujawskim”. Po raz kolejny nazwę zmieniono w obliczu przemian systemowych w Polsce po 1989 roku. Zakład przyjął wtedy miano „KujawskoDobrzyńskiej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” we Włocławku, oddział w Aleksandrowie Kujawskim”. W początku lat 90. zakład przeszedł w stan upadłości. Większość pracowników zwolniono, a nieliczni już zatrudnieni przenieśli się do budynków na Halinowie. Ostatecznie spółdzielnię zlikwidowano w połowie lat 90. Od tego czasu opustoszały budynek młyna stopniowo popadał w ruinę. Ostatecznie został rozebrany w 2003 roku, a teren przezeń zajmowany, podzielono na szereg działek budowlanych.

Piotr Miernik miernik.piotr@wp.pl


www.kujawy.media.pl

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gmina Bądkowo

nr 59, luty 2012

Wójt Janusz Zaremba dekoruje Zofię Kobusińską Od lewej: Halina Kurdupska - przewodnicząca Rady Gminy, sekretarz, kier. USC - Elżbieta Ruskowska, wójt Janusz Zaremba, z-ca kier. USC - Ewa Suwalska

17

Hanna i Jan Szachułowie z Bądkowa. Po udekorowaniu medalami wójt Janusz Zaremba składa gratulacje

Przeżyli wspólnie pół wieku W Bądkowie odbyła się uroczystość uhonorowania osiem par – mieszkańców gminy medalami „Za długoletnie pożycie małżeńskie” przyznanymi przez Prezydenta RP za wspólne spędzenie co najmniej 50 lat. Aktu dekoracji dokonał wójt gminy Janusz Zaremba, legitymacje dokumentujące przyznane wyróżnienie wręczała Halina Kurdupska, przewodnicząca rady Gminy Bądkowo. Uroczystość odbywała się w Gminnym Domu Kultury. Przybyły na nią pary małżeńskie, które spędziły z sobą co najmniej 50 lat. Niektóre mają już za sobą trochę więcej lat, a państwo Kobusińscy aż 65. Gości powitał wójt Janusz Zaremba, ceremonię poprowadziła Elżbieta Ruskowska, sekretarz Urzędu Gminy, pełniąca jednocześnie obowiązki kierownika Urzędu Stanu Cywilnego. - Związaliście się węzłem małżeńskim przed 50 lat przyrzekając sobie dozgonną miłość, szacunek i przyjaźń

– przypomniała Elżbieta Ruskowska . - Przyrzeczenie to składaliście z ufnością, że nie zawiedziecie się na sobie, że będziecie dzielić razem dobre i złe, wspomagać się w chwilach ciężkich i cieszyć się wspólną radością. Przyrzeczenia tego dotrzymaliście mimo wielu zdarzeń. Po tych słowach małżonkowie złożyli sobie podziękowania za zgodne, szczęśli-

we i trwałe małżeństwo. Do gratulacji przyłączył się wójt Janusz Zaremba oraz przewodnicząca Rady Gminy Halina Kurdupska, po czym wójt w imieniu Prezydenta RP udekorował pary małżeńskie okolicznościowymi medalami. Otrzymali je: Zofia i Józef Olszewscy z Kryńska, Stanisława i Zbigniew Burmistrzakowie z Wysocina, Zofia i Tadeusz Kobusińscy z Biel (65-lecie), Ho-

norata i Jerzy Brzezińscy z Słupów Małych, Wanda i Zbigniew Lewandowscy z Bądkowa, Teresa i Stanisław Kobusowie z Kujawki, Janina i Stanisław Nobisowie z Bądkowa, Hanna i Jan Szachułowie z Bądkowa. Zaśpiewano sto lat i wypito symboliczną lampkę szampana. Spotkanie uświetnił występ zespołu „Czerwone Róże”. Tekst i fot. St.B.

W pierwszym rzędzie od lewej: Zofia i Józef Olszewscy, Stanisława i Zbigniew Burmistrzakowie, Zofia i Tadeusz Kobusińscy, Honorata i Jerzy Brzezińscy. W drugim rzędzie od lewej: Zbigniew Lewandowski, Teresa i Stanisław Kobusowie, Janina i Stanisław Nobisowie, Hanna i Jan Szachułowie.

Legitymację i list gratulacyjny od władz gminy Zofii i Józefowi Olszewskim wręcza Halina Kurdupska, przewodnicząca Rady Gminy

Sto lat zaśpiewali członkowie zespołu „Czerwone róże”

Wojewódzki pófinał w Bądkowie

Doping był widoczny i głośny

Wprawdzie w półfinale Wojewódzkim Mini Siatkówki Chłopców uczniowie Szkoły Podstawowej w Bądkowie zajęli trzecie miejsce i nie awansowali, to dotarcie do tego szczebla eliminacji oraz uzyskanie prawa organizowania półfinałów uznawane jest za duży sukces. - Nigdy dotąd w historii szkoły nasi uczniowie nie dotarli do półfinałów wojewódzOpiekun Małgorzata Etynkowska kich w tej dyscyplinie sportu – mówi Marietta Kapelińska, nałów wojewódzkich. Na kolejnym dyrektor SP w Bądkowie. - Za etapie rozgrywek 24 stycznia wygrali wyróżnienie traktujemy wybranie 2:0 z mistrzem powiatu Radziejów, naszej szkoły za miejsce turnieju. 2:0 z mistrzem powiatu Włocławek. Przypomnijmy, że młodzi siatW finale rejonu Włocławek pokonali karze pokonali wszystkie drużyny siatkarzy z Lipna 2:0 oraz gospodabiorące udział w Powiatowych rzy turnieju, mistrza Włocławka SP Igrzyskach Młodzieży Szkolnej 23 także 2:0. w Aleksandrowie Kujawskim. W półfinałach w Bądkowie wzięZdobywając mistrzostwo powiatu, ły udział cztery drużyny; ponadto z zakwalifikowali się do ćwierćfiSP nr 28 Toruń, SP nr 5 w Grudzią-

dzu i SP nr 2 w Lipnie. I miejsce zajął Toruń, II – Grudziądz, III – Bądkowo, IV Lipno. Wynik taki nie był niespodzianką. Dwa pierwsze zespoły, które awansowały do finału, to mistrzowie i wicemistrzowie, a w tych szkołach prowadzone są

klasy sportowe. Zespół SP Bądkowo wystąpił w składzie: Hubert Rewers, Gracjan Biermanowski, Dominik Taczkowski, Jakub Wódkowski, Dawid Pogodziński, Dominik Nowak, Patryk Możdżeń, Cornel Miziołek, Bartosz Baryza, Maciej Milewski. Opiekunem zespołu jest nauczycielka wychowania fizycznego Małgorzata Etynkowska.


ALEKSANDROWSKA I 18 I GAZETA nr 59, luty 2012

Ferie zimowe

www.kujawy.media.pl

        



  

 

          !  !             !  !    "" # $! %  #&  "  '(" )  "" # $! %  #&  "  '(" )    *"+  "*,./0  123 * 4   + !  )4+( 5 ""

W Miejskim Centrum Kultury Drugi dzień zimowych ferii w MCK rozpoczął się od zajęć plastycznych konkursu plastycznego podczas, którego dzieci malowały zimę. I miejsce zdobyła Sandra Górecka, II - Patrycja Kłos, III - Karolina ŝurawska. Wyróşnienia: Patrycja Trykowska i Marcelina Matuszewska. Nagrody i materiały plastyczne sponsorował Urząd Miejski w Aleksandrowie Kujawskim.

W gimnazjum nr 1


www.kujawy.media.pl

Ferie

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I nr 59, luty 2012

Uczniowie w Warsztatach Terapii Zajęciowej

Ferie 2012’ w obiektywie W SP nr 3

W SP nr 1

Świetlica Oratorium

19


ALEKSANDROWSKA I 20 I GAZETA nr 59, luty 2012

Literatura

Fragment powieści Henry Seton Merrimana

„Sępy” na granicy Fragment powieści Henrego Setona Merrimana „The Vultures”, czyli „Sępy” w tłumaczeniu z angielskiego Roberta Stodolnego.

Dworzec kolejowy w Aleksandrowie pogr.. Ze zbiorów Jerzego Erwińskiego W styczniowym wydaniu „Gazety Aleksandrowskiej” w artykule „Szpieg na granicy w Aleksandrowie” przedstawiliśmy znane osoby, które przekraczały w Aleksandrowie granicę polsko-rosyjską. Jej opis jednak nie często gościł na stronach utworów wielkich polskich pisarzy. Przykładem, jak trudno było się przebić przygranicznej stacji na karty książek niech będzie twórczość Władysława Reymonta. Był on niewątpliwie twórcą najlepiej znającym realia aleksandrowskiej stacji, gdyż we wczesnych latach swojej pracy zawodowej był pracownikiem kolei i niejeden raz, zaczepiając podróżnych rozmowami o literaturze, pokonywał odcinek Aleksandrów – Toruń. Ponadto już jako znany pisarz w lipcu 1911 r. przybył drogą kolejową przez Aleksandrów do willi „Warszawianki” w Ciechocinku na kurację, gdzie brał, jak się okazało, pomocne kąpiele gazowe. Mimo to, jego znajomość procedury przekraczania granicy i telegraficznej komunikacji kolejowej związanych z Aleksandrowem znalazła swój wyraz w zaledwie dwóch krótkich epizodach w powieści „Ziemia obiecana”. Wzmianka o Aleksandrowie pojawia się również w „Kronikach” Bolesława Prusa. Powodem tym razem dłuższych rozważań nie jest jednak sama miejscowość, lecz jej rola jako

siedziby komory celnej. B. Prus ironizuje ze specjalnych ogłoszeń umieszczanych w gazetach przez władze carskie, podkreślających jak wielkie ilości zabawek były sprowadzane przez punkt celny w Aleksandrowie. Zauważa, że taki stan rzeczy nie jest powodem chwały, lecz świadczy o słabości zarządzanej przez Rosjan gospodarki, która nie potrafi zorganizować tak prostej produkcji. Potwierdzenie przekraczania granicy w Aleksandrowie można znaleźć w prywatnych listach Elizy Orzeszkowej. Tak jak w przypadku podróży Henryka Sienkiewicza i Bolesława Prusa uwaga pisarki skierowana była głównie na to co ją spotka po drugiej stronie kordonu granicznego. To dominujące u polskich pisarzy oczekiwanie przygody i doświadczenia czegoś nowego, co ma nastąpić dopiero po wydostaniu się z terytorium wpływów rosyjskich, jest powodem tak małej obecności Aleksandrowa w ich twórczości. To co znajdowało się po rosyjskiej stronie granicy było dla nich znane i nieciekawe. Istotę takiej postawy najlepiej oddaje lapidarny zwrot H. Sienkiewicza: „W kilka godzin zatrzymaliśmy się w Aleksandrowie i wyjechaliśmy z Lechistanu”. Nic dziwnego zatem, że dłuższe i bogatsze w treści są opisy autorstwa cudzoziemców. Dla podróżnych z Zachodu Aleksandrów był miejscem

powitania lub pożegnania z tajemniczym dla nich imperium azjatycko-europejskim Rosji. Dla Rosjan, przybywających z dalszych części swojego państwa, było to miejsce obserwacji terenów podbitych. Przykładem tych ostatnich są wspomnienia Tatiany Sukhotiny-Tołstoj, najstarszej córki Lwa Tołstoja. Autorka dziennika zachwyca się urodą polskich kobiet i manierami mężczyzn. Opisuje też treść rozmów polskich współpasażerów podróży, którzy opowiadają jej o Polakach zabitych przez Rosjan oraz wyrzucaniu ze szkół za mówienie w szkole po polsku. Na tle licznych chociaż drobnych śladów obecności Aleksandrowa w literaturze wyróżnia się rozdział powieści „The Vultures”, czyli „Sępy” Henrego Setona Merrimana. Szpiegowsko-romantyczna tematyka powieści wpisuje się w dominujący w literaturze przełomu XIX i XX wieku obraz Aleksandrowa jako miejsca, gdzie krzyżowały się drogi kupców, przemytników, artystów, rewolucjonistów, tajnych agentów i wszystkich tych, którzy wsiadając do pociągu ruszali w poszukiwaniu przygód. Ponieważ osoba autora, jak i powieść, zostały już omówione w styczniowym wydaniu „Gazety”, zamieszczamy jej fragment, oddający atmosferę dworca.

Koncert w MCK

Walentynki z romansem Aleksandrowski MCK przygotował na walentynki atrakcyjną ofertę spędzenia wolnego czasu. Zaproszenie wystąpienia przed mieszkańcami przyjął zespół „Ruskaja Dusza” w składzie: Michał Hajduczenia i Magdalena Cysewska. Na koncert przybyło ponad sto osób, więc w niewielkiej sali trzeba było dostawiać krzesła, aby wszyscy mogli uczestniczyć w tym wydarzeniu. Artyści znani są już aleksandrowskiej publiczności. Nieraz występowali z pieśniami religijnymi podczas mszy

ekumenicznej pod kurhanem kozackim. Na bis z artystami zaśpiewano „kalinkę”. Koncert wspomógł „Twój Market” z Aleksandrowa Kujawskiego, któremu Miejskie Centrum Kultury dziękuje. W tegorocznym budżecie MCK nie ma pieniędzy na tego rodzaju wydarzenia kulturalne. Warto było, bo zainteresowanie koncertem dowodzi, że zapotrzebowanie na udział w kulturalnych inicjatywach jest duże. Tekst i fot. Agnieszka Kraszewska

Światło dzienne zaczynało współzawodniczyć z jasnością oświetlenia elektrycznego długiego peronu, kiedy pociąg zwany Warszawskim Ekspresem wtoczył się na dworzec Aleksandrowo. Jest wielu takich, którzy nigdy nie słyszeli o Aleksandrowie oraz tacy, którzy znają tą miejscowość aż nazbyt dobrze. Ilu nieszczęśników zeskoczyło ze stopni pociągu tuż zanim dotarł on do tych elektrycznych świateł -aby spróbować swojej szansy przekroczenia granicy przed świtem- historia nam nigdy nie powie! Ilu udało się wjechać i wyjechać z tej przerażającej stacji dworca z fałszywym paszportem i kamienną twarzą, tuż pod badawczym okiem urzędników, niebiosa tylko wiedzą! Nie ma innego sposobu jak przejście w Aleksandrowo – dostania się na teren albo wyjazdu z Królestwa Polskiego – jak jedynie tą drogą. Zanim pociąg stanie nieruchomo na peronie każdy z długich korytarzy wagonów zostaje zaopatrzony w człowieka w brudnych białych spodniach, zielonej wojskowej marynarce, zielonej czapce, wysokich butach, i z majestatem rosyjskiego prawa. Tutaj, bez względu na porę dnia lub nocy, zimę czy lato, jest zawsze widno jak w dzień, a to dzięki nieoszczędnemu korzystaniu z elektryczności. Po zewnętrznej stronie pociągu są zawsze wartownicy. Peron jest jak plac więzienny, pomieszczenia poczekalni są jak teren aresztu. Z paszportem w doskonałym stanie, wiza tu i tam i wszędzie, w porządnym ubraniu, z porządnym bagażem, bez żadnej kontrabandy w walizkach i bez podejrzanego zachowania, Aleksandrowo jest łatwym punktem granicznym. Po-

www.kujawy.media.pl

słuszeństwo i cierpliwość przeprowadzą podróżnika. Nie ma obawy zagubienia się na ogromnym dworcu ani udania się gdzieindziej niż w obranym i prawidłowym kierunku przeznaczenia. Ale z paszportem, który jest stary lub podarty, z wizą, która zawiera jedynie ostatnią datę, z rozbieganym lub niespokojnym spojrzeniem, podróżnik powinien był lepiej spróbować szansy wyskoczenia z pociągu w jego biegu, szczególnie w mglistą noc. Jak owce, pasażerowie są wypędzani z wagonów, w których pozostaje niewiele więcej niż pojedyncza gazeta. Jedynie wagon sypialny może przejść granicę, ale jest opróżniany i przeszukiwany. Podróżni są spisywani wewnątrz dużej sali, gdzie jest sprawdzany bagaż i gdzie są pozbawiani swoich paszportów. Kiedy formalności celne są zakończone, pozwala im się udać do restauracji, gdzie mogą pocieszać się słabą herbatą podawaną w szklaneczkach aż do czasu, kiedy zostaną wypuszczeni. Pociąg tym razem był pełen i wielka sala rewizyjna z jej gołymi ścianami i oślepiającym blaskiem świateł, była wypełniona ponad miarę. Większość podróżnych wydawała się, jak zwykle, być Niemcami. Było kilka dam. Dwóch mężczyzn, lepiej ubranych od innych, miało wygląd Anglików. Oni dryfowali razem – przesuwali się wraz z kobietą i małą bandą charakterów z pod ciemnej gwiazdy, która miała nadzieje, że ich paszporty są w porządku. Większość nie rozmawiała, chociaż jeden z podróżujących niemieckich handlarzy protestował z zapałem przeciw rewidowaniu jego kufrów, nie było to jednak nic więcej jak nieuprawnione zabieranie cennego czasu oficerom, na co kilka osób próbowało się śmiać by się nieco uspokoić. Reginald Cartoner, który był pomiędzy tymi, którzy pierwsi opuścili panią Orlay, jako pierwszy z łatwością przekroczył granicę. Wyruszył dwanaście godzin przed innymi i miał obecnie dwadzieścia cztery godziny przewagi nad pozostałymi oprócz Paula Deulin, którego pociąg wjechał na dworzec w Berlinie, kiedy Ekspres Warszawski właśnie odjeżdżał.

DOKOŃCZENIE NA STR. 21


www.kujawy.media.pl

DOKOŃCZENIE ZE STR. 20 Wydawał się znać zwyczaje Aleksandrowa i formalności, jakie można zaobserwować na granicy, ale nie był chętny do zdradzenia swojej wiedzy. Wypełniał z cichą cierpliwością polecenia ubranego w biały fartuch i czarną czapkę portiera, który wziął od niego pół-oficjalną opłatę. Nie wykonał żadnej próby ominięcia kontroli swojego bagażu i unikał restauracyjnej odświeżającej herbaty. Cartoner spojrzał na mężczyznę, którego wygląd mógł wskazywać, że jest rodakiem i upewnił się, że nie jest mu znany. Następnie spojrzał na niego ponownie, a wtedy tamten odwrócił się do niego profilem. Cartooner rozpoznał profil i odsunął się w najdalszy narożnik izby rewizyjnej. Ale posuwali się znowu razem, a może ten młodszy mężczyzna, celowo się do niego zbliżył. W każdym razie to był ten sam człowiek, który, kiedy wszyscy zostali zebrani w restauracji, przysunął krzesełko i usiadł przy stole, gdzie Cartoner zajął wcześniej miejsce. Zamówił po rosyjsku filiżankę kawy i odszukał swoją papierośnicę. Otworzył ją i położył na stole przed Cartonerem. To był dość młody mężczyzna o energicznych ruchach i jasnej, rumianej cerze wysoce urodzonego Brytyjczyka. Anglik? -zapytał, z lekkim i przyjacielskim ukłonem. - Tak - odpowiedział Cartoner, biorąc zaoferowanego papierosa. Jego ruchy były dziwnie usztywnione. - Tak myślałem - odpowiedział ten drugi, który uważał, że jego ubiór jest angielski, a jego językiem również angielski, który niemniej jednak nie był Anglikiem. Był pewien rodzaj zapału w jego wyglądzie, malowniczy obrót głową – poczucie, jak dawało się to odbierać, uzewnętrznionej w wyglądzie wewnętrznej strony istnienia. Przesunął swoje krzesło, aby odwrócić się plecami do rosyjskiego oficera, który siedział obok, zrobił to jakby nieobecny, jak gdyby mechanicznie zamykając oczy na coś co jest szpetne i sprzyjające niewygodzie. Następnie odwrócił się do swojej kawy z młodzieńczym poczuciem radości. - To wszystko mogłoby być dość zabawne – powiedział. - O każdej

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Literatura innej godzinie doby, ale o trzeciej nad ranem to jest raczej kiepska zabawa. Czy udaje się spać w tych niemieckich schlafwagens? (z niem. wagon sypialny). - Ja mogę spać wszędzie - odpowiedział Cartoner, a jego towarzysz spojrzał na niego intrygująco. Wyglądało na to, że był obecnie śpiący i nie życzył sobie dalszej rozmowy. - Znam Aleksandrowo dość dobrze - drugi zaofiarował się ochoczo. - I sposób zachowania tych dżentelmenów. Z kilkoma z nich jestem w dość przyjacielskich stosunkach. Oni są nie do pojęcia głupi; tak nudni jak tabliczka mnożenia. Ja jadę do Warszawy; a Pan? Mam nadzieję, że będziemy mieli wagon sypialny tylko dla siebie. Mieszkam tyle w Warszawie co gdzie indziej. Przerwał na chwilę by sięgnąć do kieszeni, nie po papierosy tym razem, ale po wizytówkę. - Wiem kim jesteś - powiedział cicho Cartoner. - Rozpoznałem cię dzięki temu, że jesteś podobny do twojej siostry. Tańczyłem z nią czterdzieści osiem godzin temu w Londynie. Wanda? zapytał żywo drugi. Droga Wanda! Jak się ma? Jestem pewien, że była najpiękniejszą kobietą w pomieszczeniu. Pochylił się nad stołem. - Powiedz mi wszystko o nich poprosił - Ale wpierw powiedz mi swoje imię. Wanda pisze do mnie prawie codziennie, i mam wiadomości o wszystkich jej znajomych – państwu Orlay i innych. Jak się Pan nazywa? Ona na pewno wspomniała Pana nazwisko w swoich listach. - Reginald Cartoner. - Ah! Słyszałem o Panu – ale nie od Wandy. Zrobił przerwę by pomyśleć. - Nie - dodał po chwili, raczej zastanawiając się. - Nie nigdy nie wymieniała Pana nazwiska. Ale, oczywiście, znam je. Przypuszczam, że lepiej jest ono znane poza Anglią niż w Pana własnym kraju. Deulin – zna Pan Deulin’a? – mówił ze mną o Panu. Bez wątpienia mamy wielu wspólnych znajomych. Z czasem się o tym przekonamy. Bardzo mi miło Pana poznać. Pan mówi, że zna moje nazwisko – tak, ja jestem Martin Bukaty. Z pewnością mnie Pan rozpoznał dzięki podobieństwu do

nr 59, luty 2012

Wandy. Bardzo się cieszę, że Pan myśli, że jestem do niej podobny. Droga, stara Wanda! Pan wie, ona jest lepszego gatunku niż ja. I skończył szczerym i serdecznym uśmiechem – nie dlatego, że było się z czego śmiać, ale po prostu ponieważ był młody i spoglądał na życie z wesołego punktu widzenia. Cartoner popijał małymi łyczkami swoją kawę i spoglądał refleksyjnie na swojego towarzysza nad filiżanką. „Cartoner,” Paul Deulin powiedział pewnego razu do wspólnego przyjaciela, „analizuje cię i odkrywa czego chcesz.” Wyglądało na to, że poddaje analizie teraz księcia Martina Bukaty. - Widziałem także Pana ojca - powiedział. - On był tak miły, że poprosił bym zadzwonił, co uczyniłem. - To miło z pana strony. Oczywiście nie znamy nikogo w Londynie – nikogo, mam na myśli, kogoś, kto mówi innym językiem niż angielski. To jest rzecz, która nigdy nie jest dobrze rozumiana na kontynencie – że jeśli jedziesz do Londynu musisz mówić po angielsku. Jeśli nie umiesz, to lepiej byś się powiesił i zakończył sprawę, ponieważ jesteś praktycznie w izolacji. Mój tata nie zaprzyjaźnia się łatwo – musiał Pan być dla niego bardzo uprzejmy. - W moim świetle, byłem - przyznał Cartoner. Martin uśmiechnął się ponownie. Trzeba mieć radosne serce by uśmiechać się o trzeciej nad ranem. - Prawda jest taka - kontynuował Martin, swoim szybkim i raczej niezwracającym uwagi sposobem - , że nad nami Polakami obecnie w Europie wiszą chmury. Jesteśmy rannym człowiekiem na boku drogi prowadzącej z Jerozolimy do Jerycha i istnieje tendencja by przechodzić na drugą stronę. Jesteśmy narodem ze złymi potrzebami i nie ma nikogo, kogo by obchodziło ich zaspokojenie. Każdy jest gotowy jednakże przyznać z zakłopotaniem, że byliśmy źle traktowani. Mieszał kawę, gdy mówił obrócił się w swoim krześle, by skinieniem głowy odpowiedzieć z uznaniem na głębokie ukłony urzędnika w złotych dystynkcjach, który do niego podszedł i który teraz wręczył mu kopertę mrucząc pod nosem jakieś zwroty grzecznościowe. - Dziękuję – dziękuję - powiedział

książę Martin i wsunął kopertę do kieszeni. - To mój paszport - wyjaśnił Cartonerowi. - Wszyscy pozostali otrzymają swoje, kiedy będą w pociągu. Ja mam wątpliwy przywilej bycia tutaj znanym i podejrzanym charakterem. Więc są podwójnie uprzejmi i podwójnie czujni. Jeśli chodzi o Pana to proszę się radować byciem osobą nie wyróżniającą się. Pan przejdzie w tłumie, tak przypuszczam. - Ja zawsze tego próbuję - odpowiedział Cartoner. Co było rzeczywiście prawdą. - Widzi pan - kontynuował Martin, niezbyt dyskretnie zważając na okoliczności rozmowy. - My nie potrafimy zapomnieć, że byliśmy wielkim narodem zanim powstało Cesarstwo Rosyjskie albo Cesarstwo Austriackie albo Cesarstwo Niemieckie. Byliśmy właścicielką ziemską, która widziała lepsze dni; która wypuściła mieszkania do wynajęcia trzem zagranicznym gentelmanom, którzy nie płacą czynszu, którzy zmuszają by czyścić im buty, a następnie rzucają nimi w nasze głowy. Drzwi wielkiej sali zostały otworzone i pasażerowie wychodzili powoli na długi opustoszały peron. Już prawie świtało i podstawiony pociąg stał w gotowości do drogi, z nową lokomotywą i nowymi urzędnikami. Przytulna prostota Niemiec zniknęła robiąc miejsce subtelnemu poczuciu dyskomfortu i melancholii, który unosi się w powietrzu od Bałtyku po wybrzeże Oceanu Spokojnego. - Mam nadzieję, że zabawi Pan dłużej w Warszawie - powiedział Martin, jak weszli na peron. - Mój ojciec i siostra niedługo przyjeżdżają i z chęcią by się z Panem zobaczyli. Zrobimy wszystko by uczynić Pana pobyt znośnym. Mieszkamy w Kotzebue i mamy konia dla Pana, kiedy będzie Pan go potrzebował. Musi być Panu wiadomym, że mamy dobre konie w Warszawie, tak dobre jak żadne. A jedynym sposobem by poznać kraj to z siodła. Mamy najlepsze konie i najgorsze drogi. - Wielce dziękuję - odpowiedział Cartoner. - Ja, oczywiście, jeszcze nie wiem jak długo zostanę. Nie jestem panem samego siebie, Pan rozumie. Ja nigdy nie wiem, jakie mogą być moje posunięcia dnia następnego.

21

- Nie - odpowiedział Martin tonem nieobecnej osoby lub która ledwo słyszy. - Nie, oczywiście, że nie. Tak nawiasem mówiąc, mamy wkrótce wyścigi konne. Mam nadzieję, że Pan na nie przyjdzie. W pewnym sensie mam teraz sezon w Warszawie. Ale są oczywiście utrudnienia – nawet wyścigi konne stanowią utrudnienia – jest w nich element wojskowy. Przerwał na chwilę i wskazał lekkim skłonieniem głowy rosyjskiego oficera, który szedł do swojego wagonu przed nim. - Oni mają najlepsze konie - wyjaśnił. - Oni mają więcej pieniędzy od nas. Zostaliśmy obrabowani, jak wiesz. Ale kogo to obchodzi. Skręcił stawiając stopę na stopniu wagonu. Był tak przyzwyczajony do uznawania jego pozycji społecznej, że wszedł pierwszy bez wahania. - Tak - powiedział z uśmiechem. - Zupełnie zapomniałem, że to jest wasz interes, by wiedzieć wszystko o nas. - Próbowałem panu zwrócić uwagę kilkanaście razy - odpowiedział cicho Cartoner. - Abym się zamknął, miał Pan na myśli? - zapytał młody mężczyzna. - Tak. Martin stał przy drzwiach przedziału Cartonera. Odwrócił się z uśmiechem. - Dobranoc - powiedział. - Mam nadzieję, że złapie Pan trochę więcej snu. Powinniśmy się zobaczyć za kilka godzin. Zamknął przesuwne drzwi, a kiedy pociąg powoli wytoczył się z dworca Cartoner usłyszał ten sam wesoły głos – o raczej wysokiej tonacji – w rozmowie z niemieckim członkiem obsługi na korytarzu. Podobnie jak wszyscy jego rodacy, książę Martin był człowiekiem znającym języki. Polak jest zmuszony przez warunki w jakich żyje, aby nauczyć się kilku języków: pierwszy, to jego własny; drugi to język najeźdźcy, rosyjski lub niemiecki, albo oba. Dla celów społecznych musi mówić językiem dwóch państw, które obiecały zrobić tak wiele dla Polski, a wykonały tak mało – Anglii i Francji. (…) Wstęp i tłumaczenie z angielskiego oryginału

Robert Stodolny

Jak co roku miasto z gminą Zaśpiewały także Barbara Szelągowska i Klaudia Kordubska. Kategoria szkoły podsta- Oczywiście wowe: I miejsce - Maciej poza konkurAndryszewski (zam. w Odosem lionie),II miejsce - Wiktoria Kordubska (SP nr 1 w Aleksandrowie Kuj.), III miejsce Martyna Gawrońska - Zespół GAMA z MCK. Wyróżnienia: Natalia Erwińska (z Wołuszewa), Alicja Banasiak (SP nr 3 w Aleksandrowie Kuj). Martyna Gawrońska zdobyła również Nagrodę Towarzystwa Przyjaciół Aleksandrowa Kujawskiego dla najlepszego wykonawcy z Aleksandrowa Kujawskiego Tekst i fot. Agnieszka Kraszewska

Śpiewali kolędy

Martyna Wesołowska

W kościele pw. Przemienienia Pańskiego przy ul. Dworcowej w Aleksandrowie Kujawskim odbył się pod koniec stycznia doroczny, IX Miejsko-Gminny Konkurs Kolęd. Udział wzięło w nim 22 wykonawców, mieszkańców miasta i gminy Aleksandrów Kujawski. Jury w składzie: Mariusz Trojanowski - przewodniczący jury, Urszula Kotnowska i Agnieszka Kraszewska przyznało następujące nagrody i wyróżnienia w kategoriach: przedszkola i szkoły podstawowe:

Kategoria przedszkola: I miejsce - Martyna Wesołowska (przedszkole w Stawkach); II miejsce - Mateusz Brzeczkowski - (przedszkole nr 1 w Aleksandrowie Kuj.); III miejsce - Wiktoria Chmielewska - przedszkole Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Aleksandrowie Kuj. Wyróżnienia: Alicja Gralak (przedszkole Bim Bam Bino w Aleksandrowie Kuj.) i Natalia Dzik (przedszkole Zgromadzenia Sióstr Służebniczek w Aleksandrowie Kujawskim).

Maciej Andryszewski z nagrodą wręczoną przez dyr. MCK Arkadiusza Gralaka i przewodniczącego jury Mariusza Trojanowskiego


ALEKSANDROWSKA I 22 I GAZETA nr 59, luty 2012 Ogólnopolski konkurs plastyczny

Bezpiecznie na wsi. Czy upadek to przypadek? Prezes Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego ogłasza II Ogólnopolski Konkurs Plastyczny „Bezpiecznie na wsi – czy upadek to przypadek?”. Współorganizatorami konkursu na terenie województwa kujawsko-pomorskiego są: Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy i Państwowa Inspekcja Pracy w Bydgoszczy. Do udziału w konkursie zapraszamy uczniów szkół podstawowych. Najlepsze prace plastyczne będą nagradzane na każdy etapie eliminacji. Celem konkursu jest promowanie pozytywnych zachowań związanych z pracą i zabawą na terenach wiejskich, poszerzenie wiedzy dzieci na temat bezpieczeństwa i higieny pracy w gospodarstwie rolnym, ze szczególnym uwzględnieniem zapobiegania upadkom, oraz rozbudzenie i rozwijanie wrażliwości estetycznej i indywidualnych zdolności twórczych uczniów szkół podstawowych. Uczestnikami konkursu mogą być uczniowie szkół podstawowych w następujących kategoriach wiekowych: I grupa: klasy 0 – III szkoły podstawowej, II grupa: klasy IV – VI szkoły podstawowej. Zadaniem konkursowym jest wykonanie pracy w formacie A-3, w dowolnej technice plastycznej, o tematyce związanej z zapobieganiem upadkom podczas pracy i zabawy w gospodarstwie rolnym. Praca powinna być wykonana z materiałów trwałych gwarantujących odporność na zniszczenie w czasie transportu i przechowywania. Do pracy konkursowej należy załączyć formularz zgłoszeniowy stanowiący załącznik do regulaminu konkursu. Konkurs obejmuje etapy: wojewódzki i centralny. Pierwszy etap zakończy się do 16 marca 2012 roku. O wynikach etapu centralnego i laureatach uhonorowanych nagrodami prezesa KRUS komisja konkursu poinformuje do końca czerwca br. Regulamin konkursu dostępny jest na stronie www.krus. gov.pl. Szczegółowych informacji udzielają również pracownicy Oddziału Regionalnego KRUS w Bydgoszczy, tel. 52/ 341-52-61 wew. 161 i 163. Inf. OR KRUS w Bydgoszczy

Dachował po wypiciu Aleksandrowscy policjanci zatrzymali 11 lutego pijanego 36-letniego mężczyznę, który dachował samochodem. W godzinach wieczornych 11 lutego aleksandrowscy policjanci udali się do miejscowości Raciążek Pole , gdzie według zgłoszenia doszło do zdarzenia drogowego. Jak się okazało kierowane przez nietrzeźwego kierowcę audi wypadło z drogi i dachowało. 36-letni mężczyzna prowadził pojazd po pijaku. Badanie stanu trzeźwości przeprowadzone przez funkcjonariuszy wykazało, że kierowca miał ponad 1,5 promila alkoholu w organizmie. Wstępne ustalenia policjantów wskazują, że nie zapanował nad pojazdem, uderzył w drzewo i dachował. Mężczyzna został zabrany do szpitala. Odpowie za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości i spowodowanie kolizji drogowej. inf. KPP

www.kujawy.media.pl

Rozmaitości

Kościoły w średniowieczu - Nieszawa

Konkurenci dla Torunia

Kościół w Nieszawie to także cenny zabytek chętnie oglądany przez turystów Pierwsza wzmianka o tamtejszym kościele pochodzi z 1329 r. w Nieszawie. Jednak prawdopodobnie parafia ta powstała jeszcze w XIII w. Kościół parafialny dzielił losy miasta, tj. dwie translokacje, czyli przeniesienia na inne miejsce: 1. 1423-1424 rok; 2. 1461 rok. Pierwsza fara nieszawska znajdowała się prawdopodobnie na terenie dzisiejszej Wielkiej Nieszawy bądź w pobliżu XIV-w. zamku krzyżackiego. Jednak po 1422 r., kiedy to Polska odzyskała tzw. terytorium nieszawskie, Krzyżacy zobowiązali się zburzyć tamtejszy zamek, co dokonali w latach 1423-1424. Translokowana Nieszawa, tym razem należąca do Polski, znajdowała się naprzeciw Torunia. Kościół farny nosił wezwanie Rozesłania Apostołów. Najprawdopodobniej do

niego została przeniesiona w 1428 r. przez Władysława Jagiełłę kolegiata św. Wita z zamku kruszwickiego. Król miał na celu podniesienie prestiżu miasta. Jednak owa kapituła kolegiacka nie zadomowiła się tam, bowiem w już 1431 r. mieszczanie toruńscy przy współudziale Krzyżaków najechali i zniszczyli to miasto wraz z kolegiatą. Do 1435 r. miała miejsce okupacja krzyżacka, po czym miasto wróciło do Polski na mocy pokoju zawartego w Brześciu Kujawskim. Zostało ono szybko odbudowane, a wraz z nim zapewne i kościół farny, i zaczęło się ponownie rozwijać, tak że zaczęło się stawać konkurentem dla potężnego Torunia. Toteż mieszczanie toruńscy wysunęli w czasie pobytu Kazimierza Jagiellończyka w ich mieście (rok 1454) postu-

lat zburzenia tego ośrodka w zamian za ich poparcie w wojnie trzynastoletniej z Krzyżakami (1454-1466). Król przystał na to i dokonał tego prawdopodobnie przed 14 maja 1461 r. Jednocześnie postanowił, że miasto będzie po raz drugi translokowane, mianowicie na miejsce wsi Rozkidalino w parafii Przypust (tj. tu, gdzie znajduje się obecnie). Przeniesiona po raz kolejny Nieszawa nie miała początkowo swojego kościoła. W 1468 r. Bartłomiej z Gutowa ufundował mały kościółek (dzisiejsze prezbiterium, zakrystia i kaplica św. Anny w farze), którego rozbudowa nastąpiła pod koniec XV w., tak że jeszcze przed 1496 r. konsekrowano farę p.w. św. Jadwigi, NMP i Rozesłania Apostołów. Jednak już w 1469 r. papież Pius II nadał 40 dni odpustu nawiedzają-

cym tamtejszy wielki ołtarz w następujące święta: Boże Narodzenie, Wielkanoc, Wniebowstąpienie Pańskie, Zesłanie Ducha Św., Trójcy Przenajświętszej, Bożego Ciała, wszystkie święta Maryjne, Apostołów, Ewangelistów, św. Jana Chrzciciela, św. Michała Archanioła i Czterech Doktorów, Wyznawców, Dziewic i Wdów. W 1496 roku ów przywilej odpustowy został rozszerzony, co stało się dzięki staraniom ówczesnego plebana (proboszcza) Krystyna z Bądkowa. Dwa lata później (1498 rok) mamy poświadczony fakt, że w nieszawskiej farze głosił kazanie wikariusz biskupa włocławskiego i doktor dekretów Maciej z Raciążka. Jednak przez całe średniowiecze, aż do 1580 r., pozostawała ona filią kościoła parafialnego w Przypuście. Do Nieszawy przybyli w bliżej nieokreślonym czasie franciszkanie. Doszło do tego pomiędzy 1335 roku (poświadczenie dobrej sławy dla zakonu krzyżackiego, które składały m.in. klasztory franciszkańskie; nie ma tam wymienionej Nieszawy, a jest Inowrocław i Radziejów; Krzyżacy zbierali korzystne opinie gdzie się tylko dało, a bracia mniejsi, gdyby już tam rezydowali, nie mieli by chyba śmiałości im odmówić) a 1426 (pierwsza wzmianka). Wraz z drugą translokacją miasta, w 1462 r. Kazimierz Jagiellończyk postanawia przenieść także i klasztor. Wkrótce rozpoczęto budowę nowego kompleksu klasztornego.

Krzysztof Optołowicz

Ubezpieczenie zdrowotne rolników po zmianach od 1 lutego 2012 Od 1 lutego br. obowiązuje ustawa z dnia 13 stycznia 2012 r. o składkach na ubezpieczenie zdrowotne rolników za 2012 r., która na okres przejściowy do 31 grudnia 2012 r. określa podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie zdrowotne rolników oraz zasady ich finansowania. Zgodnie ze wskazaną ustawą, składka zdrowotna wynosi za każdą osobę ubezpieczoną w gospodarstwie rolnym 1 zł miesięcznie od każdego hektara przeliczeniowego użytków rolnych w gospodarstwie. Składki opłacane są w terminach kwartalnych określonych dla składek na ubezpieczenie społeczne rolników, począwszy od II kwartału 2012 r., tj. do 30 kwietnia za II kwartał, do 31 lipca za III kwartał, do 31 października za IV kwartał br.

Z własnych środków składkę zdrowotną zobowiązani są opłacać rolnicy prowadzący gospodarstwa rolne o powierzchni gruntów rolnych 6 ha przeliczeniowych i więcej, w wysokości 1 zł miesięcznie za każdy pełny hektar przeliczeniowy od każdej osoby ubezpieczonej w gospodarstwie. Sposób finansowania składek zdrowotnych w gospodarstwach o powierzchni gruntów rolnych: 1. poniżej 6 ha przeliczeniowych składkę opłaca budżet państwa za każdego ubezpieczonego rolnika i domownika, w wysokości 1 zł za każdy ha przeliczeniowy; 2. 6 i więcej ha przeliczeniowych składkę opłaca rolnik za każdą osobę ubezpieczoną, w wysokości 1 zł za każdy hektar przeliczeniowy; 3. poniżej 6 ha przeliczeniowych i w działach specjalnych produkcji rolnej, tj.

gdy praca w gospodarstwie rolnym jest łączona z prowadzeniem działu specjalnego: - składkę opłaca budżet państwa za każdego ubezpieczonego domownika w gospodarstwie poniżej 6 ha przeliczeniowych , w wysokości 1 zł za każdy ha przeliczeniowy; - składkę opłaca rolnik z własnych środków za każdego ubezpieczonego rolnika z działu specjalnego produkcji rolnej, w wysokości 9% od zadeklarowanego dochodu z działu specjalnego, nie mniej niż 9 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia; 4. 6 ha i więcej ha przeliczeniowych i w działach specjalnych produkcji rolnej, tj. gdy praca w gospodarstwie rolnym jest łączona z prowadzeniem działu specjalnego, składkę opłaca rolnik, w wysokości: - za ubezpieczonego domownika w gospodarstwie rolnym - 1 zł za każdy ha

przeliczeniowy; - za każdego ubezpieczonego rolnika z działu specjalnego - składka wynosi 9 proc. kwoty zadeklarowanego dochodu, nie mniej niż 9 proc. wysokości minimalnego wynagrodzenia (135 zł, tj. 9 proc.x 1500 zł); 5. stanowiących samoistne działy specjalne produkcji rolnej – składkę opłaca rolnik: - za każdego ubezpieczonego rolnika - w wysokości 9 proc. kwoty zadeklarowanego dochodu, nie mniej niż 9 proc. wysokości minimalnego wynagrodzenia; - za domownika - 9 proc. kwoty podstawy stanowiącej 33,4 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw, obowiązującej w czwartym kwartale roku poprzedniego. Inf. OR KRUS w Bydgoszczy


www.kujawy.media.pl

Śpiewał i opowiadał dowcipy w MCK

Bogdan, Bogdan trzyma się...

Witany oklaskami do sali MCK wchodzi Bogdan Łazuka Mieszkańcy Aleksandrowa Kujawskiego mieli okazję spotkać się z Bogdanem Łazuką, aktorem i piosenkarzem, w Miejskim Centrum Kultury. Tym razem jednak nie za darmo, bo sponsora nie znaleziono i trzeba było za bilet zapłacić 30 złotych. Przybyło jednak około 50 osób i ci którzy przyszli obejrzeć i posłuchać znaną z dawnych lat postać kina i programów telewizyjnych nie żałowali. Z notki biograficznej zamieszczonej w internecie dowiadujemy się, że na dużym ekranie Bogdan Łazuka zadebiutował w filmie „Zuzanna i chłopcy” w 1961 roku, występował w „Kabarecie Starszych Panów” oraz kabarecie

„Szpak”. Przez pewien czas prowadził program radiowy „Podwieczorek przy mikrofonie”. Swój talent wokalny zaprezentował podczas festiwalu w Opolu, gdzie za wykonanie piosenki „Dzisiaj jutro zawsze” otrzymał w 1963 r. I nagrodę. Po roli w „Piłkarskim pokerze” (1988) na 11 lat zrezygnował z aktorstwa filmowego. Powrócił w komedii „Chłopaki nie płaczą” Olafa Lubaszenki. Zagrał w ponad 50 filmach. Jego najsłynniejsze role to: „Przerwany lot”, „Małżeństwo z rozsądku”, „Kochamy syrenki”, „Przygoda z piosenką”, „Nie lubię poniedziałku” i „Motodrama”. W życiu prywatnym pięciokrotnie żonaty. Obecnie związany jest ze

Zdjęcia: Stanisław Białowąs

Była okazja do wspólnego zaśpiewania

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Spotkania

swoją czwartą żoną, Renatą Węglińską, z którą rozwiódł się w 2001 roku, Para ponownie weszła w związek małżeński w 2010 roku, w trzydziestą rocznicę pierwszego ślubu. Artysta wkroczył w 74 rok życia (urodził się w 1938 roku w Lublinie), ale podczas występu w Aleksandrowie Kuj. tego wieku nie było po nim widać. Śpiewał, opowiadał dowcipy przez ponad godzinę, wykazując się dobrą kondycją i humorem. W repertuarze nie zabrakło oczywiście znanego przeboju „Bogdan, Bogdan trzymaj się...” , co oczywiście nie jest takie proste, ale jak widać Łazuce udaje się. (mp)

nr 59, luty 2012

23

Nocne granie po raz dwunasty Aleksandrowska firma BIN, znany producent silosów zbożowych, była z 27 na 28 stycznia organizatorem XII nocnego turnieju brydża towarzyskiego. W tej dorocznej imprezie Polskiego Związku Brydża Sportowego pod patronatem burmistrza miasta i starosty aleksandrowskiego wzięła udział rekordowa liczba 52 par nie tylko z regionu kujawsko-pomorskiego. Gości przybyłych na tegoroczny turniej w gościnnych progach BIN, jak zwykle, powitał burmistrz Andrzej Cieśla. Wspomniał, że to z Aleksandrowa Kujawskiego

Turniej otworzyli: burmistrz Andrzej Cieśla i prezes BIN, zawodnik zespołu „BIN”, Paweł Krzemiński

Para Józef Kaźmierczak (drugi z lewej) i Stefan Kaźmierczak (czwarty) pochodzi mistrzyni Polski kobiet wśród lekarzy, Alicja Krzemińska. Ekipa miejscowych graczy składała się z zawodników do niedawna II-ligowego zespołu, który jednak kilka dni po turnieju musiał pożegnać się z tym wysokim miejscem w rozgrywkach sportowego brydża. Nikt jednak z grania nie rezygnuje, można się doskonale spełniać także w niższej lidze. Nocne granie, w którym wzięły udziały 52 pary wymagało kondycji i dużego skupienia. W tej grupie byli m.in. mistrzowie Europy sprzed kilku lat Jarosław Cieślak i Jan Muszyński z Łodzi. Gospodarze wystawili kilkuosobową grupę, z której para Stefan i Józef Kaźmierczakowie okazała

się najlepsza; zajęła siódme miejsce. Turniej wygrała para: Józef Kurnik i Grzegorz Prusak z Inowrocławia. Sędzią głównym zawodów był Jarosław Łakomy, grający w zespole „BIN”. Tekst i fot. St.B.

Alicja Krzemińska mistrzyni Polski kobiet wśród lekarzy

Para z Aleksnadrowa Kuj.: Jerzy Trescher (z lewej) i Jerzy Erwiński podczas pierwszego rozdania

„GAZETA ALEKSANDROWSKA” Wydawca: Wydawnictwo „Kujawy” www.kujawy.media.pl Adres kontakt.: ul. Słowackiego 8, 87-870 Aleksandrów Kuj., Redaktor naczelny Stanisław Białowąs tel. 600-15-68-05, t/fax 54 237-05-05 e-mail: stanislaw.bialowas@wp.pl

Przyjmowanie reklam 608 455 658 (54) 237-05-05

Jolanta Pijaczyńska jo-pi@tlen.pl nakład 6.000 egz.


ALEKSANDROWSKA I 24 I GAZETAnr 59, luty 2012

Spotkania

www.kujawy.media.pl

Spotkanie z ks. Adamem Bonieckim w MCK

Lepiej palić fajkę niż czarownice Ksiądz Adam Boniecki spotkał się z mieszkańcami Aleksandrowa Kujawskiego. Sala MCK była pełna, co wcale tak często tutaj nie zdarza się. Autor cotygodniowych felietonów w „Tygodniku Powszechnym” zebranych w książce „Lepiej palić fajkę niż czarownice...” odpowiadał na pytania oraz podpisywał swoje książki. Spotkanie zagaił i prowadził burmistrz Andrzej Cieśla. Gość nawiązywał do słów burmistrza, później odpowiadał na pytania słuchaczy. Władysław Wochna zapytał, jak to się dzieje że na spotkania przychodzą tłumy. Były redaktor naczelny „Tygodnika Powszechnego”,

któremu przełożeni zakazali publicznego występowania, więc w telewizji od pewnego czasu rozmów z nim nie ma, odpowiedział z humorem: - Rzadkość jest czynnikiem wartości. Jestem jednym z 30 tysięcy księży, któremu zakazano publicznego występowania stąd stałem się bezcenny. Ludzie chcą takiego zobaczyć z bliska. Te spotkanie są dla mnie arcyważne, bo ważne dla ludzi sprawy, ważne są także dla mnie. Nie socjotechniką i chwytami uratuje się kościół. Prof. Magdalena Środa, którą trudno posądzić o sprzyjanie kościołowi, napisała, że gdyby nasz kraj

Ks. Adam Boniecki podpisuje swoją książkę

Kujawiak z Ciechocinka, Leszek Sypniewski zakwalifikował się do półfinału „Must the be music” w telewizji Polsat. Wystąpi przed całą Polską w marcu. Ciechocińskiego „Kujawiaka” Leszka Sypniewskiego kuracjusze doskonale znają. Na deptaku przed tężniami gra już od 17 lat. Spotkać go można każdego dnia, nawet w siarczysty mróz jaki miał w lutym miejsce. Gra na akordeonie i śpiewa. - W repertuarze mam poezje Leśmiana, Lechonia, Wyspiańskiego, Konopnickiej, a nawet Brzechwy - mówi pokazując książki pod niewielką walizeczką. Pracował w Koninie, ale został bezrobotny. Przez pół roku szukał jakiegoś stałego zajęcia i kiedy stracił nadzieję, chwycił za akordeon i poszedł na ulicę. Później ruszył w Polskę i latem tafił do Ciechocinka. Wy-

na Bonieckich stał to byśmy byli prawdziwą potęgą religijną. Słuchając księdza Bonieckiego w aleksandrowskim MCK, a także czytając jego felietony, można śmiało powiedzieć, że jest to ksiądz, którego warto słuchać. Namiętnie pali fajkę, stąd przewrotny tytuł książki, że lepiej to robić, niż palić czarownice, a tak przecież nieraz się u nas dzieje. Oczywiście słowa „palenie” i „czarownice” należy traktować w przenośni. Na pytania o rozgłośnię radiową Radia Maryja i głoszone tam poglądy polityczne wzbudzające niekiedy gwałtowny sprzeciw, ksiądz Adam mówił: - Na pewno nie chciał-

bym, aby spotkał ojca Rydzyka taki sam zakaz, jak mnie. To były metody PRL-owskie, kiedy zamykano komuś usta. Trzeba stworzyć kontrpropozycje na tyle silne, aby znaleźli się w kościele ludzie, którzy nie są tej mentalności i duchowości co Radio Maryja... Niektórzy mówią, że RM jest straszne. W jakiejś kategorii jest straszne z punktu widzenia polityki. Jeśli rozgłośnia popiera jakiegoś polityka, to wzbudza wściekłość. Ale gdyby nas poparła to inna sprawa... Problem z pewnością jest – przyznaje gość spotkania. - Tylko zgadzam się, że nie jest to problem, który należy rozwiązać środkami

Pytanie zadawali mieszkańcy

Ks. Adam Boniecki „siłowymi”. Są tysiące ludzi, którzy myślą jak ksiądz Tadeusz Rydzyk, uważają że mają rację. Bardzo mnie zmartwiło kiedy usłyszałem, że zakon Marianów dał przykład zakonowi Redemptorystów, co mają zrobić... Jedno z pytań dotyczyło innego zakonnika z Torunia, który został, jak stwierdziła zabierająca głos, zesłany do Gdańska za swoje wypowiedzi i działalność.. - Stanowczo protestuję przeciwko słowom „zesłany”. Przez szacunek dla osób, które zsyłano na Sybir – cierpliwie tłumaczył ks. Adam. - Składając śluby, zakonne człowiek jest gotowy spełniać polecenia przełożonych. Nikt nikogo

nie zmuszał do wstępowania do zakonu. A wyjazd do Gdańska nie jest dramatyzmem. Z Aleksandrowa Kujawskiego ks. Boniecki jechał na spotkanie do Torunia. Na pewno się tam spóźnił, bo ustawiła się długa kolejka osób, które chciały aby złożył autograf na kupionej książce. Wiele osób stawało do wspólnej fotografii. Widać, że nie tak łatwo zamknąć ludziom usta, nawet gdy są posłusznymi zakonnikami. Potrafią przemawiać do ludzi z większą siłą. Na szczęście, bo lepiej palić fajkę... Tekst i fot. St.B.

Kwiaty od burmistrza Andrzeja Cieśli

Kujawiak spod tężni zagra w „Must the be music” Telewizji Polsat najął pokój w Aleksandrowie Kuj., bo tu zdecydowanie taniej niż w kurorcie, a dojazd do pacy dobry, teraz korzysta z gościny w kurorcie. Grał początkowo, jak sam przyznaje, słabo, dopiero uczył się. Dziś nie wyobraża sobie innego zajęcia. To nie tylko zarobek na utrzymanie, ale przede wszystkim sposób życia. W zimie gra do 15.00, gdy robi się ciemno, ale latem pracuje nawet 14 godzin. Gdy zmarznie lub trzeba ugasić pragnienie, zostawia akordeon na ławce i idzie do pobliskiej kawiarni. To znak, że nie ma go tylko chwilowo. Mówi, że aby grać i śpiewać poezję, trzeba ją czuć, umieć przekazać, co autor

chciał wyrazić lub jak czytelnik ją rozumie. Najbardziej lubi Brzechwę, który pisał wprawdzie dla dzieci, ale myślał też o dorosłych. Leszek Sypniewski, jak każdy artysta, marzy o szerszym występie i jego pragnienia niebawem spełnią się. Pomyślnie przeszedł eliminacje zapowiadanego szumnie przez Polsat programu „Must the be music” . Znalazł się w półfinale. Teraz trafi na mały ekran. Będzie go można oglądać w marcu. Zaśpiewa oczywiście w kujawskim stroju, ciekawy tekst napisany przez Bohdana Mikulskiego, autora także z Ciechocinka. Tekst i fot. (sb)

Gazeta Aleksandrowska nr 59 (2012)  

Czteroosobowa rodzi- na, mieszkańcy domu komunalnego przy ul. Hożej 7 w Aleksandrowie Kujawskim znalazła się w szpitalu z objawami zatrucia...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you