Issuu on Google+

Policjanci czytali dzieciom

str. 4

Marian Gołębiewski został radnym Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Jest jedynym z pow. aleksandrowskiego. Na str. 13 piszemy, jakie ma plany

Falstart na A-1

Z okazji zbliżających się

Projektanci autostrady A-1 na miejsce zebrania konsultacyjnego z m mieszkańcami wybrali Służewo, a m nie n Odolion, gdzie trasa będzie budowana. Do konsultacji nie doszło, d bo b przyszła garstka ludzi.

Czytaj str. 7

MIESIĘCZNIK INFORMACYJNO-PUBLICYSTYCZNY

Świąt Wielkiej Nocy w imieniu własnym i pracowników Urzędu Miejskiego składam najserdeczniejsze życzenia. Niech tegoroczne święta będą pełne nadziei i wiary, radosnych spotkań z najbliższymi przy wielkanocnym stole. Życzę, aby ten szczególny świąteczny czas przyniósł radość, pokój oraz wzajemną życzliwość. Święto Zmartwychwstania to czas otuchy i nadziei. Niech ten czas będzie też okresem zadumy oraz refleksji nad życiem. Wesołego Alleluja. dr Andrzej Cieśla

ISSN 1897-8908

ALEKSANDRÓW KUJAWSKI kwiecień 2009

„Gazeta Aleksandrowska” ujawnia, że wystąpienie Piotra Prusaczyka, przewodniczącego Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego na jubileuszowej sesji rady z okazji 90-lecia nadania polskich praw miejskich okazuje się plagiatem. To co mówił podczas uroczystości przewodniczący rady zostało w przeważającej części przepisane z pracy ks. Ireneusza Rogulskiego pt. „Samorządność szansą na lepsze jutro” i potraktowane, jak sam poinformował zebranych na sesji, jako „własne przemyślenia”.

Kradzież cudzych myśli dyskwalifikuje go nie tylko jako przewodniczącego rady, ale także jako pracownika Uniwersytetu Mikołaja Kopernika

r. 2 i 3

st Czytaj

nr 24 (III rok)

Cena 0 zł

Cudze myśli potraktował jak własne

Plagiat przewodniczącego Rady Miejskiej Z OSTATNIEJ CHWILI

Są za referendum

LEKCJA WYCHOWANIA OBYWATELSKIEGO. Tegoroczni maturzyści Liceum Ogólnokształcącego Zespołu Szkół Salezjańskich spotkali się z burmistrzem Andrzejem Cieślą. Przedstawił on problemy miasta, akcentując sprawy do rozwiązania w najbliższej i dalszej przyszłości. Spotkanie odbywało się w dniu kolportażu „Gazety Aleksandrowskiej”, stąd gazety w rękach maturzystów. KOMENDANT wojewódzki policji powołał komisarza Andrzeja Kłosa na I zastępcę komendanta powiatowego policji w Aleksandrowie Kujawskim. Dotąd pracował jako naczelnik sekcji prewencji ruchu drogowego. Przypomnijmy, że od niedawna komendantem powiatowym jest kom. Leszek Krzeszewski.

burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego

W Aleksandrowie Kujawskim powstała grupa inicjatywna mieszkańców miasta w sprawie przeprowadzenie referendum dotyczącego odwołania Rady Miejskiej. Pełnomocnikiem został Marian Szafrański. Grupa sformułowała kilkanaście poważnych zarzutów wobec radnych Przymierza Samorządowego, którzy mając w radzie większość podejmują wszystkie ważne decyzje dotyczące miasta. Pierwszym krokiem grupy będzie zbieranie podpisów pod wnioskiem o odwołanie Rady Miejskiej. Szerzej w następnym numerze „Gazety Aleksandrowskiej”

Mile spędzonych Świąt Wielkanocnych życzy

„Gazeta Aleksandrowska”

Wystarczy w Google wpisać słowo „plagiat”, a natychmiast pojawi się niezliczona liczba pozycji, z których można dowiedzieć się, że plagiat oznacza nic innego jak kradzież utworu lub pomysłu. Jest przywłaszczeniem sobie autorstwa cudzego utworu lub jego fragmentu. „Plagiator to po prostu złodziej. Już z tego tytułu czyn jest potępiany, a złodziej winien być ukarany, pisał w 1999 roku w „Forum Akademickim” dr Aleksander Wesołowski. Plagiat z założenia jest umyślny... plagiator świadomie zataja źródło pochodzenia istotnych zapożyczeń. Złodziej więc to szczególny.”

Pamiętali W czwartą rocznicę śmierci papieża Jana Pawła II, 3 kwietnia w Aleksandrowie Kujawskim odbyły się uroczystości poświęcone jego pamięci. Wieczorem mieszkańcy obu parafii zebrali się na placu 3 Maja skąd przeszli w Drodze Krzyżowej ulicami miasta. Spotkanie modlitewne zakończyło się przy obelisku Jana Pawła II, gdzie zapalono znicze. W imieniu władz miejskich wiązankę kwiatów złożył burmistrz Andrzej Cieśla. (b)

Setne rodziny Teresa Muszyńska z Aleksandrowa Kujawskiego obchodziła sto lat.

Czytaj str. 6


2

IG GAZETA AZ A Z ZET ALEKSANDROWSKA I www.kujawy.media.pl w

Witamy was Zdjęcia:Ewelina Fuminkowska

Oliwier, syn Magdaleny i Jakuba Baryczków z Aleksandrowa. Urodził się 4 marca o godz. 10.12. Waga 3075 g; długość 56 cm.

Nadia, córka Magdaleny Kochanowskiej i Sebastiana Stachowiaka z Aleksandrowa. Urodziła się 3 marca o godz. 21.50. Waga 3040 g, długość 53 cm.

Zuzia Antonina, córka Agaty i Tomasza Antoszewskich ze Służewa. Urodziła się 4 marca o godz. 14.52. Waga 3570 g, długość 56 cm.

Wanesa, córka Katarzyny i Piotra Kosiorków ze Zgody. Urodziła się 8 marca o godz. 9.17. Waga 3020 g, długość 52cm.

Patryk, syn Agnieszki i Roberta Wiśniewskich z Ośna. Urodził się 11 marca o godz. 3.30. Waga 3100 g, długość 57 cm.

Anastazja, córka Żanety i Tomasza Kazimierczaków z Aleksandrowa. Urodziła się 19 marca o godz. 6.00. Waga 3010 g, długość 54 cm.

Alan, syn Magdaleny Laskowskiej i Michała Mroczkowskiego z Odolionu. Urodził się 24 marca o godz. 16.08. Waga 3380 g, długość 55cm.

Magdalena, córka Agnieszki i Michała Kanarków z Aleksandrowa. Urodziła się 25 marca o godz. 00.43. Waga 3320 g, długość 56 cm.

Dominik, syn Doroty Chełminiackiej z Aleksandrowa. Urodził się 26 marca o godz. 8.45. Waga 3160 g, długość 56 cm.

Zuzanna, córka Marleny i Tomasza Szymańskich ze Służewa. Urodziła się 29 marca o godz. 16.34. Waga 2740 g, długość 57 cm.

Szymon, syn Pauliny i Tomasza Ciarkowskich z Aleksandrowa. Urodził się 31 marca o godz. 14.50. Waga 3490 g; długość 56 cm.

Nadia, córka Joanny Gerc z Aleksandrowa. Urodziła się 31 marca o godz. 12.30. Waga 2500 g, długość 52 cm.

Samorząd Tekst artykułu ks. Ireneusza ROGULSKIEGO pt. „Samorządność szansą na lepsze jutro”. Strona internetowa http://www.opoka. org.pl/biblioteka/I/IK/samorzadnosc_jutro.html.

nr 24, kwiecień 2009

Tekst wystąpienia Piotra PRUSACZYKA, przewodniczącego Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego na uroczystej sesji z okazji 90-lecia uzyskania polskich praw miejskich.

Od kilku lat ma miejsce w naszej ojczyźnie znaczna decentralizacja władzy. Szereg dziedzin życia społecznego poddanych zostało władzy lokalnej. Dzięki temu samorząd stał się organem decydującym w wielu ważnych sprawach, dotyczących społeczności danej miejscowości.

Od kilku lat ma miejsce w naszej ojczyźnie znaczna decentralizacja władzy. Szereg dziedzin życia społecznego poddanych zostało władzy lokalnej. Dzięki temu samorząd stał się organem decydującym w wielu ważnych sprawach, dotyczących społeczności danej miejscowości.

Efekty tej przemiany widać już dziś w wielu, zwłaszcza mniejszych gminach i powiatach. Wyremontowane drogi, renowacja wielu szkół, czy rozwój infrastruktury socjalnej to tylko nieliczne przykłady przemian, które można zaobserwować, przejeżdżając przez niektóre miejscowości. Reforma samorządowa jest zgodna z katolicką nauką społeczną. Kościół popiera inicjatywy, które angażują niższe szczeble władzy. Jest to tzw. zasada pomocniczości: władza wyższego szczebla powinna ingerować tylko wtedy, gdy to konieczne w inicjatywy podejmowane samodzielnie, przez władzę niższego szczebla. Zadania państwa jako centralnego ośrodka decydującego w ważnych kwestiach społecznych są natomiast zupełnie inne. Przypomina o tym Jan Paweł II w Encyklice: „Centesimus Annus”: Do obowiązków Państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych. Jak w czasach dawnego kapitalizmu na państwie spoczywał obowiązek obrony podstawowych praw pracy, tak teraz wobec nowego kapitalizmu na Państwie i całym społeczeństwie spoczywa obowiązek obrony dóbr zbiorowych, stanowiących między innymi ramy wyznaczające jedyną przestrzeń, w której człowiek może w uprawniony sposób realizować własne, indywidualne cele (CE 40). Samorządność jest bez wątpienia jednym z największych i niekwestionowanych osiągnięć młodej polskiej demokracji. Dzięki niej wszyscy możemy poczuć się bardziej odpowiedzialni za losy naszej „małej ojczyzny”.

Efekty tej przemiany widać już dziś w wielu, zwłaszcza mniejszych gminach i powiatach. Wyremontowane drogi, renowacja wielu szkół, czy rozwój infrastruktury socjalnej to tylko nieliczne przykłady przemian, które można zaobserwować, przejeżdżając przez niektóre miejscowości. Reforma samorządowa jest zgodna z katolicką nauką społeczną. Kościół popiera inicjatywy, które angażują niższe szczeble władzy. Jest to tzw. zasada pomocniczości, władza wyższego szczebla powinna ingerować tylko wtedy, gdy to konieczne w inicjatywy podejmowane samodzielnie, przez władzę niższego szczebla. Zadania państwa jako centralnego ośrodka decydującego w ważnych kwestiach społecznych są natomiast zupełnie inne. Przypomina o tym Jan Paweł II w Encyklice: „Centesimus Annus”: Do obowiązków państwa należy troska o obronę i zabezpieczenie takich dóbr zbiorowych jak środowisko naturalne i środowisko ludzkie, których ochrony nie da się zapewnić przy pomocy zwykłych mechanizmów rynkowych. Jak w czasach dawnego kapitalizmu na państwie spoczywał obowiązek obrony podstawowych praw pracy, tak teraz wobec nowego kapitalizmu na państwie i całym społeczeństwie spoczywa obowiązek obrony dóbr zbiorowych, stanowiących między innymi ramy wyznaczające jedyną przestrzeń, w której człowiek może w uprawniony sposób realizować własne, indywidualne cele. Samorządność jest bez wątpienia jednym z największych i niekwestionowanych osiągnięć młodej polskiej demokracji. Dzięki niej wszyscy możemy poczuć się bardziej odpowiedzialni za losy naszej małej ojczyzny.

Nie zmarnujmy tej szansy. Przez lata reżimu komunistycznego Polacy walczyli o wolną, niepodległą i suwerenną Polskę. Jednym z przejawów owej wolności jest możliwość organizowania wolnych wyborów, także tych samorządowych. Miłość do ojczyzny wpisuje się w zobowiązania wypływające z IV przykazania Dekalogu. Nasz udział w wyborach samorządowych winien jednak płynąć nie tylko z obowiązku etycznego, ale z miłości do naszej Matki - Ojczyzny...

Nie zmarnujmy tej szansy. Przez lata Polacy walczyli o wolną, niepodległą i suwerenną Polskę. Jednym z przejawów owej wolności jest możliwość organizowania wolnych wyborów, także tych samorządowych. Miłość do ojczyzny wpisuje się w zobowiązania z IV przykazania Dekalogu. Nasz udział w życiu samorządowm winien jednak płynąć nie tylko z obowiązku etycznego, ale z miłości do naszej Ojczyzny...

To nie jedyny plagiat Piotra Prusaczyka. Przewodniczący rady samodzielnie nie napisał prostej informacji o zawarciu umowy współpracy między Urzędem Miejskim a UMK. Artykuł, który opublikował na ten temat w „Gazecie Aleksandrowskiej” (styczeń 2008), pod którym podpisał się imieniem i nazwiskiem, zawiera fragmenty z publikacji prof. Zbigniewa Kwiecińskiego. Mamy też INNE DOWODY wykorzystywania przez przewodniczącego rady Piotra Prusaczyka cudzej intelektualnej pracy i traktowania jej jako swojej własnej.


nr 24, kwiecień 2009

Samorząd

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I www.kujawy.media.pl

3

Cudze myśli potraktował jak własne

Plagiat przewodniczącego RM Pytanie do Czytelników: czym różnią się dwa, wydrukowane obok siebie na str. 2 teksty? Otóż niczym. Z wyjątkiem kilku słów, które mimo uważnego czytania trudno wychwycić. Po lewej stronie jest artykuł księdza Ireneusza ROGULSKIEGO, po prawej stronie wystąpienie Piotra PRUSACZYKA, na jubileuszowej sesji Rady Miejskiej Aleksandrowa Kujawskiego.

polityków! Plagiat dotyczy tekstu drukowanego i autoryzowanego. 1. Fragmenty wygłoszonego przemówienia wydrukowane w prasie lokalnej, nie były ani autoryzowane, ani tym bardziej podpisane przeze mnie. Przed wydrukowaniem fragmentów „Czuję się w obowiązku wystąpienia dziennikarz odniesienia do nie uzyskał ode mnie szkalującego mnie Piotr Pruautoryzacji tekstu, co oskarżenia, że saczyk: - Nie ma jakoby popełniłem plagiatów, ani auto- jest wymogiem formalplagiat. Faktem jest, plagiatów w wystą- nym zawarty w prawie pieniach polityków! prasowym. Dziennikarz że w swoim przePlagiat dotyczy opublikował je, gdyż mówieniu zapretekstu drukowanego były wygłoszone do Uroczystość ta miała miejsce zentowałem słowa i autoryzowanego. 4 lutego w auli Zespołu Szkół wszystkich i miał takie osoby duchownej Salezjańskich w Aleksandrowie prawo. – ks. Ireneusza Kujawskim. Sala szkoły była To nie był jednak Rogulskiego, które wypełniona. Na tę niezwykłą wywiad przeprowadzony ze mną. poprzez publikację udostępnione okoliczność przybyli nie tylko Moja intencją była zasygnalizostały szerokiemu gronu odbiorradni, ale także liczna grupa zowanie idei i uwrażliwienie na ców. Wprawdzie nie wymieniłem mieszkańców, wśród których było omawianą problematykę oraz jego godności, jednak nie ma to wiele ludzi młodych. Sesję proupowszechnianie słów, które bezżadnego odniesienia do norm wadził przewodniczący rady Piotr względnie musiałby mieć odnoprawnych, o których piszę poniPrusaczyk. Po sprawach proceduśnik do źródła, gdyby tekst został żej. Przykro mi tylko, że znowu ralnych rozpoczął od stwierdzeautoryzowany i podpisany przez w politykę zostaje wmieszana nia, że przedstawi „własne moje mnie. Nie naruszyłem zatem osoba duchowna.... przemyślenia”. Później przeczytał praw autorskich i pokrewnych. Wygłoszone przez mnie tekst, którego znaczący fragment przemówienie, odwołuje się do publikujemy obok. 2. Czy słyszał Pan, aby jakiś fragmentów literatury popularyW relacji z tej sesji, w lutowym polityk, od Prezydenta RP aż po zatorskiej, którą Pan wskazuje, tj. wydaniu „Gazety Aleksandrowdziałacza samorządowego w artykułu „Samorządność szansą skiej” zacytowaliśmy obszerne publicznym przemówieniu odna lepsze jutro”, jak również do „własne moje przewoływał się do literatury, z której osobistych refleksji i myślenia” przekorzystał wygłaszając mowę? tematycznych linków Plagiat (łac. plagium wodniczącego. Prowadziłoby to do absurdu. internetowych. kradzież). Okazało się, że Najprawdopodobniej pomylił Pan Plagiatem jest przywłasznie są to jego żadpojęcie przemówienia z pojęBezspornym jest ne przemyślenia, czenie sobie autorstwa ciem wykładu akademickiego, fakt, że żadnemu lecz dosłownie gdyż zwykle w takich sytuacjach cudzego utworu lub jego wydawnictwu tego przepisane słowa, występuje korzystanie w ramach fragmentu. Oznacza więc tekstu jako własnego których autorem nie przekazałem. Tym dozwolonego użytku. kradzież intelektualną. jest ksiądz IreneDopiero fakt drukowanego bardziej nie przy(Wikipedia) usz Rogulski. opublikowania i autoryzowania pisałem sobie jego przemówienia przez autora poautorstwa. Pragnę Relacja z sesji była protokółowoduje, że powinny się wówczas Panu przypomnieć, że słowo”plawana i nagrywana. Po latach być pojawić odpowiednie odnośniki i giat”, „autoplagiat” nie istnieje może dla kogoś będzie stanowić przepisy dotyczące źródła bibliow prawodawstwie polskim, jest historyczne źródło tego co 4 lugrafii. to pojęcie należące do języka potego 2009 r. działo się w mieście, 3. Jeśli Pan nie zaprzestanie tocznego. To dopiero rektor danej co mówili przedstawiciele najrzucać oszczerstw na temat mojej uczelni może zdefiniować słowo wyższych władz samorządowych. osoby, związanych z insynuacją plagiat, którego tekst dotyczy i Ktoś zatem może nawet powoplagiatu, to nadmieniam, że skierować sprawę do sądu. łać się na „cenne myśli” przeskieruję sprawę o zniesławienie wodniczącego, bo jego wystąpiedo s��du. Gdybym wydrukował tekst nie zostało w całości dołączone 4. Panie redaktorze, wnoszę przemówienia i podpisał się pod do protokołu. Przypomnijmy, w by mój tekst w pełnym brzmieniu nim, niniejszym stwierdzając, że części było drukowane w „Gazezostał zamieszczony na pierwszej jest to moje dzieło (lub np. zostacie Aleksandrowskiej” stronie najbliższego numeru ła napisania i obroniona czyjaś Tymczasem „własne moje „Gazety Aleksandrowskiej”... praca dyplomowa, licencjacka, przemyślenia” przewodnicząmagisterska, doktorska) to wtedy cego rady miejskiej okazały się, Podpis pod pismem można mówić o plagiacie, ale według nas, plagiatem. Przewodniczący to sąd decyduje o definicji tego Rady Miejskiej czynu. mgr Piotr Prusaczyk Piotr Prusaczyk, przewodniNie ma plagiatów, ani auczący Rady Miejskiej Aleksantoplagiatów w wystąpieniach drowa Kuj. jest jednak innego zdania. Poprosiliśmy go na piśmie, aby ustosunkował się do zarzutu plagiatu i w odpowiedzi otrzymaliśmy obszerne pismo, które ze względu na jego treść publikujemy niemal w całości:

Według Piotra Prusaczyka, plagiatu nie popełnił, bo słowo „plagiat”: nie istnieje „w prawodawstwie polskim”. Słowem plagiat rzeczywiście nie posługuje się ustawodawca w prawie autorskim ani innym, ale podobnie jest z morderstwem. W kodeksie karnym to słowo też nie występuje. Miał więc prawo żywcem przepisać słowa napisane przez ks. Rogulskiego, bo znalazł je w internecie. Przemówienie żadnym plagiatem nie jest, bo nie opublikował go drukiem - tłumaczy. Przewodniczący Rady Miejskiej ma pretensje, że przed opublikowaniem w „Gazecie” jego wystąpienia na sesji nie poprosiliśmy go o... autoryzację, bo podobno taki istnieje obowiązek. Ale zaraz dodaje, że dziennikarz miał prawo, bo było wygłoszone do wszystkich. Miał zatem prawo, czy nie? Niech pan się zdecyduje. Żądanie autoryzacji tego co publicznie mówi polityk, brzmi jak ponury żart. Widać kanarki pomyliły się z wróblami. Pan przewodniczący aleksandrowskiej rady nie słyszał, aby politycy w publicznych wystąpieniach odwoływali się do literatury, z której korzystali. A czy zna polityka, który niemal całe wystąpienie oparł na jednym tekście napisanym przez kogoś innego i wygłosił je jako swoje? Dla przewodniczącego rady władnym do stwierdzenia, że mamy do czynienia z plagiatem jest tylko... rektor uczelni. Nic bardziej śmiesznego. Pan przewodniczący po prostu nie rozumie co to jest kradzież intelektualna. Przepisanie cudzego artykułu i wygłaszanie go jako własnego to dla niego dozwolona norma, żadne przestępstwo. Owszem, przy pisaniu artykułów, także tekstów okolicznościowych własną wiedzę autor często musi wspierać wiedzą innych. Jest jednak granica, której nie można przekroczyć, o czym wiedzą nawet uczniowie szkoły podstawowej. W tym przypadku przewodniczący Piotr Prusaczyk przywłaszczył sobie nie jedno zdanie, dwa,

Piotr Prusaczyk podczas sesji Rady Miejskiej

kilka; nie jeden akapit, dwa, ale znaczną część cudzego artykułu. Nad tym przewodniczący rady przechodzi do porządku dziennego, traktuje jak coś normalnego. Piotr Prusaczyk bardzo często podkreśla, że jest pracownikiem Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Mówi że nieraz prowadzi tam także zajęcia ze studentami. Tak czy inaczej, pracuje z młodzieżą na wyższej uczelni. Zawłaszczanie cudzej intelektualnej pracy i bez żenady traktowanie jej jako własnej magistrowi Prusaczykowi, pracownikowi UMK wystawia najgorsze świadectwo. Dowodzi, że nie był w stanie samodzielnie sklecić kilkudziesięciu własnych zdań, aby wygłosić je na sesji przed zgromadzonymi mieszkańcami. Wygodniej było otworzyć komputer, kliknąć na pracę wykonaną przez inną osobę i wkleić artykuł do swojego notesu. A później publicznie powiedzieć, że są to „własne przemyślenia”. Najsmutniejsze, że przewodniczący rady, to co zrobił traktuje jak normalność. Zdumiewające, że takiego zdania jest człowiek związany z nauką, pracujący w wyższej uczelni, piastujący wysoką funkcję społeczną.

Powiedzmy wprost. Kradzież cudzych myśli dyskwalifikuje autora nie tylko jako przewodniczącego rady, ale także jako radnego. Honorowe wyjście jest jedno - przewodniczący rady powinien przeprosić mieszkańców Aleksandrowa Kujawskiego, złożyć mandat i wycofać się z życia publicznego miasta.

Stanisław Białowąs


I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Czytali dzieciom Policjanci z aleksandrowskiej komendy powiatowej wzięli udział w akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. Z nadkomisarz Katarzyną Tomaszewską i aspirantem sztabowym Januszem Rudnickim oraz młodszym asp. Dawidem Chojnackim spotkali się uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1. Policjanci czytali fragmenty książek dla dzieci z klas 1-3, a później odpowiadali na zadawane pytania.

Policja z seniorami Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kuj. organizują spotkanie dotyczące bezpieczeństwa osób starszych. Mówić będą jak uniknąć włamania, kradzieży lub oszustwa, z kolei lekarz przypomni, jak udzielać pierwszej pomocy. Każdy z uczestników otrzyma stosowną informację dotyczącą bezpieczeństwa na piśmie. Akcja adresowana jest do seniorów, emerytów i rencistów. Spotkanie pierwsze odbędzie się 5 maja o godz. 16.00 w Szkole Podstawowej nr 3 w Aleksandrowie Kuj., drugie zaplanowano dzień później w Ciechocinku w SP przy ul. Kopernika.

(b)

nr 24, kwiecień 2009

Rozmaitości

www.kujawy.media.pl

Pokazano na wystawach w MCK

15 miejsce w rankingu miast

Nasi malowali fot. Agnieszka Kraszewska

4

Katarzyna Marcinkowska w otoczeniu swoich koleżanek i kolegów. Obok Amelia Szafrańska. Zorganizowane przez Miejskie Centrum Kultury dwie w krótkim czasie wystawy plastyczne promują mieszkańców miasta i regionu. Taki cel – pokazywanie twórczości artystów mieszkających lub kiedyś z miastem związanych od dawna placówka realizuje. Na początku marca otwarto wystawę prac Katarzyny Marcinkowskiej, mieszkanki Aleksandrowa, uczącej się obecnie w Zespole Szkół Plastycznych w Bydgoszczy. Wielką frajdę młodej artystce sprawiły koleżanki i koledzy, z którymi niedawno uczyła się, oraz najbliżsi znajomi. Gremialnie przyszli zoba-

E-urząd w praktyce czyć, jej prace, wysłuchać co ma na ich temat do powiedzenia. Ich obecność potwierdziła sens organizowania takich spotkań. Zachwycony był też burmistrz Andrzej Cieśla, który obiecał młodej artystce specjalne stypendium. Pod koniec marca w salonie wystaw MCK otwarta została kolejna wystawa, tym razem byłej mieszkanki Aleksandrowa, nadal z miastem związanej licznymi więzami, Amelii Szafrańskiej. Pokazała swoje grafiki, prace malarskie i tkaniny na wystawie zatytułowanej „Niejeden duch w człowieku drzemie”. Autorka jest absolwentką ASP w Łodzi. W dorobku ma trzy wysta-

Zdrowych, pogodnych

Świąt Wielkiej Nocy Pełnych wiary, nadziei i miłości. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań wśród rodziny i przyjaciół Wszystkim Mieszkańcom, Pracownikom spółki życzą Mieczysław Gradowski Krzysztof Wojciechowski Aleksandrów Kujawski, kwiecień 2009

Związek Powiatów Polskich prowadzi doroczny ranking powiatów, gmin i miast. Trwa on cały rok, natomiast na koniec przyznawane są puchary i okolicznościowe dyplomy dla zwycięzców. Obecnie Aleksandrów Kujawski w grupie miast do 20 tys. mieszkańców zajmuje wysokie 15 miejsce. - To dla nas wielki sukces – mówi Krystyna Pieniążek-Bołotowicz, sekretarz Urzędu Miejskiego. - W Polsce mamy około 600 miast w grupie do 20 tysięcy mieszkańców, więc 15 miejsce jest naprawdę bardzo wysokie. Za Aleksandrowem znajdują się w województwie kujawsko-pomorskim: Rypin (21),Tuchola (25), Czersk (42). Punkty naliczane są w zależności od spełniania poszczególnych warunków. Jest ich w sumie kilkadziesiąt. (p)

wy indywidualne i ponad dziesięć zbiorowych. Z jej twórczością można zapoznać się w salonie wystaw MCK. Zachęcamy zwłaszcza młodych, którzy amatorsko zajmują się malowaniem i rysowaniem, bo jest okazja podpatrzenia, jak inni to robią. Tym bardziej, że dla wielu Szafrańska nie jest osobą obcą.

Radni w internecie Mieszkańcy zainteresowani poznaniem przebiegu sesji Rady Miejskiej, na której radni Przymierza Samorządowego uchwalili kontrowersyjny budżet na 2009 rok mogą obejrzeć obrady w internecie. Film z sesji znajduje się na You Tube pod linkami: * <http:www.ypoutube.com/w atach?v=PpAJfjkHiPU> * <http:www.ypoutube.com/w atach?v=aTBT-YcBjhU> * <http:www.ypoutube.com/w atach?v=zn-qLaUqXhM> Z kolei na stronie MCK: www.mckaleksandrowkujawski.home.pl można obejrzeć fragmenty spotkania pracowników MCK z radnymi Józefem Kaźmierczakiem – przewodniczącym komisji budżetowej i i Tomaszem Krzemińskim – przewodniczącym komisji oświaty i kultury Rady Miejskiej.

Pracowników do kuchni zatrudni Kawiarnia „Pod Tężniami” w Ciechocinku, ul. Tężniowa 3, tel. (0-54) 283-51-50

(bis)

W aleksandrowskim Urzędzie Miejskim odbyła się konferencja pt. „Zastosowanie e-rozwiązań w budowaniu nowoczesnej i bezpiecznej organizacji: e-urząd w praktyce”. W konferencji uczestniczyli przedstawiciele jednostek samorządowych z terenu powiatu aleksandrowskiego. Podczas spotkania Arkadiusz Kowalewski z firmy Embedos zapoznał uczestników z funkcjonowaniem e-obiegu. Drugą część konferencji poświęcono tematyce zarządzania organizacją poprzez informacje oraz narzędzia zarządzania jakością. Spotkanie w tej części poprowadzili: Andrzej Nowicki, CRIF Sp. z o.o. oraz Michał Bartoszewicz, OpenOne. Prowadzący konferencję podkreślali fakt, iż w Aleksandrowie Kujawskim wprowadzenie e-urzędu zrewolucjonizowało standardowe do tej pory podejście do petenta, który niedawno o stanie załatwianych przez siebie spraw mógł dowiedzieć się jedynie przychodząc osobiście do urzędu lub dzwoniąc do wybranego wydziału. Od kwietnia 2008 r. mieszkańcy i przedsiębiorcy z powiatu aleksandrowskiego oszczędzają swój czas i dowiadują się o stanie załatwienia ich spraw za pomocą SMS lub drogą on-line.

(jp)

Z okazji nadchodzących się

Świąt Wielkanocnych najserdeczniejsze życzenia zdrowia, dużo radości, smacznego jajka i mokrego dyngusa, radosnych chwil spędzonych w gronie rodzinnym

składają Janusz Chmielewski

Zbigniew Żbikowski

przewodniczący Rady Powiatu

starosta aleksandrowski

Aleksandrów Kuj. kwiecień 2009


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA WSK SK S KA I

Interwencje

www.kujawy.media.pl

5

Radni nie zgodzili się sprzedać parafii byłego budynku biblioteki

Oni wiedzą lepiej Stanisław Białowąs Komisja Techniczno-Inwestycyjna Rady Miejskiej negatywnie zaopiniowała wniosek Parafii Przemienienia Pańskiego o bezprzetargową sprzedaż przykościelnej nieruchomości, którą proboszcz Leszek Malinowski zamierza przeznaczyć na parking i budowę domu pogrzebowego. Radni tej komisji uważają, że znajdującą się na niej ruina nadaje się do adaptacji na mieszkania komunalne. W minionym roku proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej Leszek Malinowski zwrócił się do burmistrza Aleksandrowa Kujawskiego o umożliwienie nabycia w formie bezprzetargowej nieruchomości przylegającej bezpośrednio do terenu kościoła. Obecnie stoi na niej stary budynek, który przed pięcioma laty zajmowała miejska biblioteka. Placówka ta została, jak mieszkańcy miasta pamiętają, przeniesiona do dzierżawionego obiektu przy ul. Słowackiego. Wyprowadzka spowodowana była bardzo złym stanem technicznym budynku. - Pomieszczenia w tym budynku są wysokie, trudno było obiekt ogrzać, gdyż mury były nieocieplone, zniszczone, a przez okna hulał wiatr – wspomina Wanda Drabikowska, dyrektor Miejskiej Publicznej Biblioteki. - W budynku panowała wilgoć, nie nadawał się on na przechowywanie książek i prowadzenie tam działalności merytorycznej. Wszyscy byli zgodni, że bibliotekę należy stamtąd jak najszybciej wyprowadzić. I tak też się stało.

Trzy nieudane przetargi Gdyby było inaczej, z pewnością do przeprowadzki biblioteki by nie doszło. Dom wraz z przynależnym do niego gruntem miasto wystawiło na sprzedaż. Odbyły się trzy przetargi, ale nikt na transakcję nie zdecydował się. - Po zapoznaniu się ze

ieszka ku na m y n y d u ln tb Remon st nieopłaca radni nia je , ale y c w o fach uznali swoje wiedzą

stanem budowli potencjalni nabywcy z zakupu rezygnowali - wspomina Jan Jakubiec, naczelnik wydziału geodezji, rolnictwa i ochrony środowiska Urzędu Miejskiego. - Pomieszczenia mają po cztery metry wysokości, więc na mieszkania nie nadają się. Trzeba przestawić dach, wymienić stropy, wymienić całą instalację elektryczną i wodno-kanalizacyjną, coś zrobić z ogrzewaniem i ociepleniem. Fachowcy z budownictwa wydali jednoznaczną opinię, że budynek nie nadaje się do remontu. Jego odtworzenie kosztowałoby więcej niż budowa nowego. Działka też nie jest szczególnie atrakcyjna. Obok znajduje się dom komunalny, a dojazd jest wąski między murem kościelnym a owym budynkiem. W minionym roku zainteresowanie kupieniem nieruchomości wykazał proboszcz parafii Leszek Malinowski. Zaproponował burmistrzowi nabycie nieruchomości za kwotę wynikającą z wyceny rzeczoznawcy. Obecnie wynosi ona 152 tys. zł. Decyzję o zbyciu nieruchomości podjąć może tylko Rady Miejska. W tej sytuacji burmistrz skierował ofertę parafii do przewodniczącego Rady Miejskiej, a ten do Komisji Techniczo-Inwestycyjnej, kierowanej przez radnego Marka LASKOWSKIEGO. Komisja w minionym

roku nie miała czasu zająć się sprawą. Stało się to dopiero na początku marca br. W obradach uczestniczyli tylko radni rządzącego miastem Klubu Przymierze Samorządowe: Marek Laskowski, Donat Jakubowski, Eugeniusz Krawiec oraz Roman Różański. Urząd reprezentował w tej części posiedzenia wiceburmistrz Jerzy Erwiński oraz naczelnik Jan Jakubiec.

Na parking ogólnodostępny - Na przetargową sprzedaż nieruchomości zezwalają przepisy - mówił naczelnik Jakubiec. - Na ostatnim przetargu cena wywoławcza wynosiła 130 tys. zł, obecnie wyceniono ją na 152 tys. zł. Wiceburmistrz Jerzy Erwiński poinformował radnych, że proboszcz zamierza budynek zburzyć a teren przeznaczyć na parking oraz budowę domu pogrzebowego. - Intencją proboszcza i burmistrza jest rozwiązanie problemu społecznego – przekonywał wiceburmistrz Erwiński. - Proboszcz daje gwarancję, że w tym miejscu nic innego nie powstanie. Dzięki temu rozwiązany zostanie kłopot z parkowaniem samochodów przy kościele, zwłaszcza podczas uroczystości, jak śluby i pogrzeby. Wszyscy wiemy, że podczas mszy są ogromne trudności z parkowaniem. Kościół

znajduje się w newralgicznym miejscu, na skrzyżowaniu ulic. Samochody blokują drogę. Głos zabierali radni. Eugeniusz Krawiec stwierdził, że jest zbulwersowany beztroską władz za stan techniczny budynku, bo do budynku każdy może wejść. Wyrwana została kłódka wisząca na drzwiach. - Byłem tam z innymi radnymi i stwierdzam, że budynek nadaje się do remontu – przekonywał Krawiec, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. - W znakomitym stanie są fundamenty, schody. Budynek jest położony w dobrym miejscu. Na pewno nadaje się na adaptację na mieszkania. Znam potrzeby kościoła, ale potrzeby komunalne w mieście są duże Wiele rodzin oczekuje na mieszkanie. Wiceburmistrz Jerzy Erwiński: - Mieliśmy wykonaną ekspertyzę, z której jasno wynika, że remont budynku jest nieopłacalny. Skoro zaraz po wyprowadzeniu biblioteki nie przystąpiono do remontu, to tym bardziej dzisiaj jest on nieopłacalny. Poza tym nie ma na ten cel pieniędzy, trzeba go zabezpieczać, więc tym bardziej powinno nam zależeć, aby ruderę sprzedać. Radnych to nie przekonało. Przewodniczący komisji Marek Laskowski: - Obiekt powinien być przekazany spółce komunalnej. Ona powinna odpowiadać za jego

zabezpieczenie, gdyż nie jest chroniony. Kłódka zerwana, każdy może do niego wejść. Wszystkie piece są wyburzone, obiekt jest zdewastowany. Schody i poręcze proste, a stropy nie ugięte...Uważam, że nieruchomość tę należy zgłosić do sprzedaży publicznej. Tego samego zdania jest Donat Jakubowski, szef Klubu Przymierze Samorządowe a Roman Różański dodaje: - Miasto powinno budynek wyremontować i dać ludziom mieszkania. Eugeniusz Krawiec, wiceprzewodniczący rady: - Burmistrz uzgodnił już sprawę z proboszczem, dlatego wystawia się grupę Przymierza Samorządowego na odstrzał...

Komisja przeciw Oponował wiceburmistrz Jerzy Erwiński: - To nie burmistrz, ale rada podejmuje decyzje o sprzedaży. Widzę, że jestem odbierany jako wasz wróg. Eugeniusz Krawiec nie odpuszcza: - Księdzu nie chodzi o budynek tylko o teren. Więc wiceburmistrz znowu: - Nie oszukujmy się, remont budynku jest nieopłacalny. Przewodniczącego komisji Laskowskiego to nie przekonało. - Mury są zdrowe, piwnice także, moim zdaniem budynek nadaje się do remontu. Wiceburmistrz Erwiński: - Wszystko można zrobić, tylko jakim kosztem?

Naczelnik Jan Jakubiec znowu przypomina: - W momencie wyprowadzania biblioteki fachowcy uznali, że budynku nie opłaca się remontować, a było to w 2004 roku. Minęło więc pięć lat. Ani jedna osoba nie wzięła udziału w przetargach. Taniej wyjdzie zbudować nowy dom, dostosowany do warunków mieszkaniowych. Laskowski nie daje za wygraną: - Niech Urząd Miejski przygotuje dokumenty, czy budynek nadaje się na adaptację na mieszkania. Wreszcie głosowanie. Wszyscy radni obecni na posiedzeniu: Jan Laskowski, Eugeniusz Krawiec, Donat Jakubowski i Roman Różański wniosek proboszcza zaopiniowali negatywnie. Rozmawiamy na ten temat z proboszczem Leszkiem Malinowskim, co zamierza zrobić z nieruchomością? - Powiem tylko, że sprawa jest bulwersująca. Powtórzę to co mówiłem burmistrzowi. Zamierzamy wyburzyć zarówno ten budynek jak i niewielki gospodarczy należący do parafii. Na tej parceli chcemy ułożyć parking i postawić niewielki dom pogrzebowy, tak bardzo parafii potrzebny. Burmistrz Andrzej Cieśla uważa, że do sprawy trzeba wrócić, gdyż sprzedaż nieruchomości pozwoli także uporządkować ten zakątek miasta.

*** Radni mają prawo, wręcz obowiązek troszczenia się o mienie komunalne. Pod pozorem tej troski radni Klubu Przymierze Samorządowe torpedują (można mieć nadzieję, że nie na długo), cenną inicjatywę lepszego wykorzystania terenu sąsiadującego z kościołem. Najdziwniejsza jest jednak argumentacja m.in. Eugeniusza Krawca i Marka Laskowskiego. Mówią ze znawstwem, autorytatywnie: - Byliśmy tam i stwierdzamy, że budynek nadaje się do remontu. Gdy wiceburmistrz Jerzy Erwiński i naczelnik Jan Jakubiec przekonują, że remont na mieszkania jest nieopłacalny, bo taka jest opinia fachowców to ONI, RADNI WSZYSTKO WIEDZĄCY słowa te kwestionują. PANOWIE RADNI, wbijcie sobie do głowy, że żadnymi fachowcami od budownictwa nie jesteście. Wasza mądrość nie wynika z faktu, że w wyborach zdobyliście kilkadziesiąt głosów. Aby podejmować mądre decyzje, wpierw trzeba słuchać innych. Czy to takie trudne?

Stanisław Białowąs


6

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

nr 24, kwiecień 2009

Wydarzenia

www.kujawy.media.pl

fot. Małgorzata Jankowska

Protestuje burmistrz i opozycja

Miasto na dawnych mapach Mapy Aleksandrowa z różnych okresów przeszłości miasta można oglądać w Aleksandrowskiej Izbie Historycznej.

Historia Aleksandrowa Kujawskiego na mapach

fot. Stanisław Białowąs

Historię Aleksandrowa Kujawskiego można śledzić nie tylko na widokówkach i przypadkowych zdjęciach, ale także na mapach, jakie w owym czasie powstawały. Pierwsze opracowania kartograficzne sięgają połowy XIX wieku.

Na mapach, zwłaszcza po oddaniu do użytku kolei Warszawsko-Bydgoskiej i dworca Aleksandrów figuruje na wszystkich opracowaniach, jako ważna miejscowość. Nazwy też są różne, w zależności kto wydał mapę. Mamy więc Aleksandrowo, Aleksandrow, St. Aleksandrów, Alexsandrow. Na mapie żelaznej kolei europejskiej Rosji miasto widnieje Aleksandrowo. Ale na rosyjskiej mapie topograficznej z 1879 roku figurują dwie nazwy: Aleksandrowo i Trojanowo. Co ciekawe ta druga jest napisana większymi czcionkami, jakby autorzy chcieli zaznaczyć, że jest ważniejsza. Na mapie Królestwa Polskiego z 1839 roku znajduje się później naniesiona stacja Aleksandro. Na starych mapach mamy rzekę Tączynę, a nie Tążynę. - Przedstawione mapy ukazują historię ziem polskich, są świadectwem historii miasta - mówi Maria Polaszek, kustosz Aleksandrowskiej Izby Historycznej. Wystawa powstała dzięki życzliwości Michaliny Kowalczyk, Jerzego Treschera i Jerzego Erwińskiego, którzy udostępnili nam swoje prywatne zbiory. Mamy też eksponaty z własnego archiwum, których coraz więcej. Przy opracowaniu informacji na temat kartografii wykorzystałam interesującą publikację dra Kazmierza Kozicy z Wrocławia pt. „Historia kartografii: obraz świata na przestrzeni wieków”. Przez korektorskie niedopatrzenie nie ma wskazanego źródła, za co autora przepraszam. Izba, wchodząca w skład Miejskiego Centrum Kultury, już przygotowuje się do nowej ekspozycji. Następna wystawa będzie poświęcona kartkom pocztowym, na których widnieją różne znane i mniej znane zakątki miasta. Podobnie jak z mapami przy ich zgromadzeniu będzie można liczyć na zbiory prywatne. (bis)

Po uchwaleniu przez Radę Miejską (przypomnijmy wyłącznie głosami radnych Przymierza Samorządowego) budżetu na 2009 rok burmistrz zgłosił Regionalnej Izbie Obrachunkowej aż dwanaście zastrzeżeń do jego uchwalenia. O przebiegu przygotowań do sesji Rady Miejskiej, na której miano uchwalić budżet Aleksandrowa Kujawskiego na 2009 rok pisaliśmy obszernie w trzech ostatnich wydaniach „Gazety”. Burmistrz nie zgadza się z zatwierdzoną przez radnych wersją tego najważniejszego planu finansowego miasta i zgłosił swoje zastrzeżenia. Dokument jest obszerny, liczy 18 stron, więc wymieńmy jedynie najważniejsze punkty. Na pierwszym miejscu znalazło się przypomnienie, że sesja odbywała się wbrew statutowi gminy, gdyż nie dochowany został co najmniej 14-dniowy ter-

min dostarczenia radnym materiałów na obrady. Podczas sesji radna Wioletta Wioletta Wiśniewska i Stefan Aleksiuk zwracali uwagę prowadzącemu obrady, aby ogłosił nowy termin sesji, ale ten uznał że nastąpiło jedynie drobne uchybienie formalne. Inne zastrzeżenia trudno uznać za drobne uchybienia. Otóż obowiązkiem radnych jest wypracowanie stanowiska podczas prac komisji problemowych. Tak mówi paragraf 30 statutu gminy miejskiej. Tymczasem żadna komisja problemowa nad budżetem nie pracowała. Zwołana została tak zwana wspólna komisji. Teoretycznie więc nad budżetem pracować mieli od razu wszyscy radni. W praktyce okazało się, że uczestniczyli w niej jedynie radni posiadający większość, czyli Przymierza Samorządowego. Oni też przegłosowywali wszystkie wnioski swojego klubu. Burmistrz zakwestiono-

wał też legalność pracy tej niby wspólnej komisji oraz sposób jej powołania. Decyzje o jej zwołaniu powinien wydać przewodniczący rady lub wiceprzewodniczący, czego nie zrobili. Komisja działała zatem bez umocowania prawnego, czyli nielegalnie. Przewodniczący rady nie dopełnił obowiązku przedłożenia burmistrzowi w terminie co najmniej 10 dni opinii komisji, bo ich po prostu nie było. Burmistrz ma też zastrzeżenia do protokołu jaki powstał z trzech spotkań tak zwanej wspólnej komisji. Podczas sesji nie głosowano najdalej idącego wniosku, czyli o przyjęcie budżetu w wersji przedstawionej przez burmistrza. Głosowano jedynie wprowadzane poprawki. Kolejna sprawa. związana z faktem, że sesja odbywała się w marcu, czyli po jedenj czwartej roku. Skutkiem zmniejszenia po pierwszym kwartale dotacji dla MCK o 55 proc. może

Setne urodziny Sto lat minęło Teresie Muszyńskiej, mieszkance Aleksandrowa Kujawskiego. Z tej okazji odbyła się rodzinna uroczystość, na którą zjechali się najbliżsi. Nie zabrakło także gospodarzy miasta i powiatu. Z kwiatami i podarunkami przybyli burmistrz miasta Andrzej Cieśla oraz starosta Zbigniew Żbikowski. Obaj życzyli jubilatce wielu lat zdrowia. Tradycyjny tort na urodziny miał trzy świeczki, na każdej cyfrze „100”, a przy lampce szampana życzono lat 200. Pani Teresa mieszka z synem Kazimierzem i synową Urszulą. Drugi syn od dziesiątków lat jest w Kołobrzegu, ale na uroczystość z żoną Haliną oczywiście przyjechał. Jubilatka ma też pięcioro wnuków - Barbarę, Joannę, Marka, Jarosła-

wa, Roberta oraz pięcioro prawnuków - Agnieszkę, Monikę, Anetę, Mateusza, Jana. Pani Teresa jak na swój wiek czuje się bardzo dobrze. Nie ma problemu

ze wzrokiem, więc bez trudu czyta, dopisuje jej pamięć i humor. Przed 36 laty, kiedy żył jej mąż mieszkała w Służewie. Później przeniosła się

być likwidacja tej placówki. Radni przeznaczyli 800 tys. zł na remont sali widowiskowej MCK, tyle tylko, że pieniądze te ulokowali na koncie Urzędu Miejskiego, a nie w formie dotacji dla podmiotu, do którego sala organizacyjnie należy. Zrobiono to zatem wbrew obowiązującym przepisom. (O konsekwencjach takiego działania piszemy na str. 15). Zastrzeżenia do przebiegu prac nad uchwaleniem budżetu oraz przebiegu sesji zgłosiła także grupa radnych opozycji – skupiona w klubie POrozumienie, która głosowała przeciwko uchwalonemu budżetowi. W piśmie do wojewody zwrócono uwagę na większość podnoszonych przez burmistrza zastrzeżeń, więc nie będziemy się do nich odnosić.

Stanisław Białowąs

na ul. Zielną w Aleksandrowie, skąd przed laty z synm wyprowadziła się na Wyspiańskiego. Z chwilą ukończenia 100 lat otrzymywać będzie specjalną rentę, przyznaną z tej okazji przez prezesa ZUS. Do życzeń dołącza się także redakcja „Gazety Aleksandrowskiej”.

Gratulacje i życzenia wielu lat zdrowia składają jubilatce Teresie Muszyńskiej burmistrz Andrzej Cieśla, Dorota Krawczyk z USC oraz starosta Zbigniew Żbikowski

Fot. Stanisław Białowąs

POŻEGNANIE ZIMY. Dzieci z przedszkola nr 3, jak co roku, obchodziły „pierwszy dzień wiosny”. Aby tradycji stało się zadość i zima odeszła w siną dal, najpierw uwolniły Panią Wiosnę z rąk Zimy, wykonując szereg bardzo trudnych zadań (tor przeszkód, zagadki, szukanie rekwizytów pani Wiosny). Później postanowiły też zadbać o środowisko naturalne i zrobiły ekologiczną Marzannę, którą wykonały ze słomy i gazet. Marzanna – zimowa panna została przez dzieci rozerwana na drobne kawałeczki i wrzucona do kosza. (mj)


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gmina Aleksandrów Kuj.

www.kujawy.media.pl

7

Gminne biuro aktywizacji zawodowej Z okazji nadchodzących

Ułatwią pierwszy krok W Urzędzie Gminy w Aleksandrowie Kujawskim od 1 kwietnia działa Biuro Aktywizacji Zawodowej. - Z inicjatywą utworzenia takiej placówki w naszej gminie wystąpili sołtysi, którzy uznali, że potrzebna jest pomoc bezrobotnym, poszukującym pracy – mówi Gerard Stolarski, koordynator projektu z Urzędu Gminy w Aleksandrowie Kujawskim. Skorzystaliśmy więc z możliwości pozyskania środków z Europejskiego Funduszu Społecznego, który jest przeznaczony na podnoszenie aktywności zawodowej mieszkańców wsi. Nasz wniosek został pozytywnie oceniony dzięki czemu otrzymaliśmy pieniądze

Rzecznik prasowy Generalnej Dyrekcji Budowy Dróg i Autostrad w Bydgoszczy poinformował przybyłych do Zespołu Szkół w Służewie, że projektanci z katowickiej firmy TRAKT poinformują o przebiegu trasy, miejscach budowy akustycznych ekranów, przejściach dla zwierząt i innych sprawach interesujących mieszkańców.

Daleko od trasy Wcześniej pani mająca przy sobie stos map poprosiła, aby przybyli podpisali listę obecności. Projektanci mają obowiązek zasięgnięcia opinii mieszkańców, więc chcieli, aby był ślad że coś takiego miało miejsce. Do spotkania jednak nie doszło. Radny Marek Rożycki zapytał siedzących po drugiej stronie sali przybyłych gości, co skłoniło projektantów, aby organizować konsultację w miejscowości tak daleko oddalonej o autostrady? Jego zdaniem odpowiednim miejscem są Odolion, Stawki lub Kuczek – miejscowości, przez które będzie przebiegała trasa. - W dzisiejszym spotkaniu mieszkańców z terenów planowanej budowy jest kilku, więc czy jest szansa

dem Pracy, mamy na bieżąco wszelkie informacje dotyczące rynku pracy. Projekt skierowany jest oczywiście do mieszkańców naszej gminy, choć gdy przyjdzie ktoś z innej gminy to na pewno nie pozostawimy go samego. Nie muszę dodawać, że wszystkie informacje i porady udzielamy bezpłatnie.

Biuro Aktywizacji Zawodowej czynne jest w siedzibie Urzędu Gminy, Aleksandrów Kujawski, ul. Słowackiego 12, pok. nr 8. Tel.0-54 28220-59 wew. 31, e-mail:baz@ gmina-aleksandrowkujawski. pl. Interesantów przyjmuje w godzinach pracy urzędu. (es)

składamy mieszkańcom naszej gminy

najserdeczniejsze życzenia dużo radości, smacznego jajka, mokrego dyngusa, mnóstwo wiosennego słońca, humoru dobrego, a przy tym wszystkim rodzinnego ciepła Waldemar BARTCZAK

Andrzej OLSZEWSKI

przewodniczący Rady Gminy Aleksandrów Kuj.

wójt gminy Aleksandrów Kuj.

Konsultacje społeczne w Odolionie lub Stawkach

Falstart z A-1 a po drugie ludzie powinni być rzetelnie o terminie i miejscu poinformowani.

W Służewie też nie wiedzieli

Dyskusja przeniosła się na korytarz. Wcześniej ustalono, że konsultacje w sprawie autostrady odbędą się w Odolionie lub Stawkach.

orr na zorzoganizoe wanie kania konsultacyjnego spotkania w innym czasie i w innym miejscu? - pytał radny. W tym samym tonie wypowiadał się radny Krzysztof Korzeniewski. W tej drugiej części gminy mieszka kilka tysięcy osób, bezpośrednio zainteresowanych informacjami o przebiegu trasy autostrady. Zaproponował, aby spotkanie kontynuować, ale nie traktując je jako konsultacyjne. W innym przypadku byłaby to farsa. W pewnym momencie powstał problem z odpowiedzią na pytanie, kto jest organizatorem spotkania?

fot. Stanisław Białowąs

Radni gminy Aleksandrów Kujawski o organizowanym spotkaniu konsultacyjnym w sprawie budowy autostrady A-1 przez gminę dowiedzieli się przez przypadek, na sesji Rady Gminy. O terminie i miejscu zebrania projektanci i generalny inwestor nie raczyli wcześniej mieszkańców poinformować. W efekcie do Służewa przybyła niewielka grupa.

na jego realizację. Obsługą interesantów zajmuje się Łukasz Wiśniewski. - Program nosi nazwę „Najtrudniejszy pierwszy krok” a pomoc skierowana jest do osób bezrobotnych, a także zainteresowanych zmianą pracy - mówi Łukasz Wiśniewski. - Wiadomo, że pierwsze kroki są nieraz bardzo trudne. Pomagamy więc przy pisaniu dokumentów, takich jak CV, podanie, umożliwiamy korzystanie z internetu w celu poszukiwania ofert pracy. Dzięki współpracy z Powiatowym Urzę-

Świąt Wielkanocnych

R Rzecznik prasowy z By Bydgoszczy stwierdził, że jest nim także gmina. Wedłu Według niego to gmina określiła miejsce i czas, bo projektantom jest obojętne gdzie się z mieszkańcami spotykają.

Organizatorzy milczeli Obecny na zebraniu Arkadiusz Świątkowski, zastępca wójta ostro zaprotestował: - Gmina nie jest organizatorem spotkania, nic wcześniej o nim nie wiedzieliśmy. Osobiście starałem się dociec na jakiej podstawie projektanci twierdzą, że myśmy zaproponowali miejsce spotkania, ale mimo kilku

telefonów nikt nie był w stanie udowodnić, że propozycja wyszła od nas. Na pewno byśmy Służewa nie zaproponowali. Skąd więc wzięło się Służewo? Można tylko przypuszczać, że projektanci uznali, że to najlepsze miejsce, bo kiedyś tutaj odbywało się spotkanie w sprawie terenów wodonośnych w Kuczku. Wtedy jednak dyskutowano w gronie fachowców i samorządowców. Tym razem spotkanie było skierowane do mieszkańców bezpośrednio zainteresowanych przebiegiem trasy autostrady. Powinno zatem odbywać się blisko ich miejsca zamieszkania,

Poza informacją w ogólnopolskim dzienniku „Rzeczpospolita” oraz na stronie internetowej TRAKTU o spotkaniu nikt nie informował. W samym Służewie nie wywieszono ani jednego plakatu o zebraniu, podobnie było w innych wsiach. Wyglądało na to, że projektantom zależa��o, aby o konsultacji wiedziało jak najmniej ludzi. Bo im mniej ich przyjdzie, tym mniejszy będzie kłopot z wyjaśnieniami i tłumaczeniem. Radni Tadeusz Kozłowski i Krzysztof Korzeniewski kategorycznie zażądali, aby odnotować w protokole, że spotkanie powinno odbywać się w Odolionie, w terminie i miejscu uzgodnionym z Urzędem Gminy. Organizatorzy spotkania nie kwapili się jednak do przyjęcia takiego zobowiązania. W tej sytuacji zebrani uznali, że nie ma sensu kontynuowanie spotkania. Prezentacja planów inwestycyjnych nie odbyła się. Obowiązek przeprowadzania konsultacji z mieszkańcami terenów, przez które przebiegać będzie autostrada wynika z prawnych przepisów. Nie jest to tylko formalność, jak

chcieliby projektanci. Chodzi o rzeczywiste poinformowanie mieszkańców o szczegółach inwestycji, umożliwienie zgłoszenia wniosków i postulatów. Tymczasem w przypadku gminy Aleksandrów Kujawski widać projektanci i inwestor chcieli sprawę odfajkować.

*** O tym, że konsultacja nie została należycie przygotowana świadczyć może fakt, że projektanci nie wiedzieli kto jest gospodarzem zebrania, a więc jego organizatorem. Otóż dla mnie sprawa jest jasna. Organizatorem powinna być firma projektowa lub inwestor, bo to na nich ciąży obowiązek organizowania konsultacji. Gmina może jedynie pomóc. Po drugie, to na organizatorach ciąży obowiązek jak najszerszego poinformowania mieszkańców o miejscu i terminie konsultacji. Informacja powinna ukazać się w prasie lokalnej, bo to ona w szerokim stopniu dociera do mieszkańców, a nie ogólnopolskiej. Dobrze, że uczestniczący w spotkaniu nie zgodzili się, aby projektanci potraktowali je jako konsultacje. Falstart z konsultacjami wcale nie musi oznaczać falstartu w budowie autostrady.

Stanisław Białowąs


I GAZETA ALEKSANDROWSKA I www.kujawy.media.pl

Spotkanie z pisarką

nr 24, kwiecień 2009

Gmina Aleksandrów Kuj.

Otłoczyn liczy na środki unijne

Pisarka należy do niewielkiego grona pisarzy polskich, których znakiem rozpoznawczym jest doskonałe, niekonwencjonalne i niezawodne poczucie humoru. Powieści Krystyny Śmigielskiej zawierają jednak zawsze głębsze myśli – w przypadku twórczości dla dzieci często dydaktyczne, wyrażane poprzez zabawną i trzymającą w napięciu fabułę Na dorobek artystyczny Krystyny Śmigielskiej składają się kryminalne powieści dla dzieci i młodzieży „Węszący Renifer, czyli tydzień z ciocią Julią” i „Skarb z leśnego grobowca”, bajka dla najmłodszych „Tekla” oraz komediowa powieść dla dorosłych „Ty to głupia jesteś”. W ub. roku ukazała się powieść dla dorosłych pt. „Berżeretka bez przepisu”.

(p)

Szkoła w Służewie

Przygotują miejsca dla przedszkolaków Sesje Rady Gminy Aleksandrów Kujawski należą na ogół do spokojnych. Nieoczekiwanie emocje wzbudziła propozycja wójta, aby przeznaczyć 50 tys. zł na remont budynku dawnej szkoły w Otłoczynie, gdyż istnieje szansa na pozyskanie środków unijnych na uruchomienie i prowadzenie tam punktu przedszkolnego.

Chętnych nie brakuje

Bezpieczni uczniowie Zespół Szkół w Służewie przystąpił już do III edycji programu społecznego „Szkoła bez przemocy”. Pomysłodawcą i koordynatorem programu na terenie placówki jest pedagog szkolny i wicedyrektor Wioletta Piotrowska. Udział w programie został pozytywnie przyjęty przez uczniów, grono pedagogiczne, rodziców oraz Urząd Gminy. Harmonogram działań zaplanowanych na obecny rok szkolny opracowały: Wioletta Piotrowska, Joanna Czachór i Ewelina Charzewska – nauczycielki Zespołu Szkół w Służewie. W pierwszym półroczu zrealizowano wiele zadań, które na celu miały walkę z przemocą na terenie szkoły. Zapoznano uczniów z Kodeksem Szkoły Bez Przemocy, przeprowadzono zajęcia integracyjne oraz zajęcia pod nazwą „Prawa i obowiązki ucznia”. Każdy uczeń wypełnił anonimową ankietę, w celu rozpoznania skali problemu przemocy. Ponadto w szkole reaktywowano funkcję Rzecznika Praw Ucznia, realizowane są „Bezpieczne przerwy” – wspólne dyżury nauczycieli i uczniów. Odbyły się spotkania z policjantami, którzy uczyli prawidłowego zachowania na drodze. - Na kolejne półrocze zaplanowano ciekawsze zadania – zapowiada Wioletta Piotrowska, koordynator projektu. - Jednym z nich będzie niebawem wydanie gazetki szkolnej. Szkoła zamierza nadal prężnie działać w celu przezwyciężenia choćby najmniejszej przemocy.

- Budynek jest komunalny, częściowo zamieszkały, więc przy okazji remontu odgrodzi się te dwie części, aby na tle sąsiedztwa nie dochodziło do sporów – przekonywał wójt Andrzej Olszewski. - Koniecznie trzeba wymienić pion kanalizacyjny, sanitariaty, ogrzewanie. W obiekcie tym można będzie także umieścić bibliotekę i izbę

historyczną Na prowadzenie punktu przedszkolnego gmina ma szanse uzyskania pieniędzy ze środków unijnych. Chęć umieszczenia tam dzieci zgłosiło 27 rodzin. Dzieci objęte byłyby opieką przez pięć godzin. Radni mieli jednak wątpliwości, czy w pierwszej kolejności nie powinno się podjąć uchwały o powołaniu takiego przedszkola, a dopiero później przeznaczać pieniądze na remont budynku. - Może się bowiem okazać, że po jego wyremontowaniu radni nie zgodzą się na prowadzenie takiej placówki – argumentował radny Tadeusz Kozłowski. Po kilku wypowiedziach radnych i wyjaśnieniach zapisano dodatkowo, że remont związany jest z utworzeniem punktu przedszkolnego.

Warto dodać, że niebezpieczeństwa zmarnowania pieniędzy nie ma.

Dziewięciu „za” Budynek należy do gminy, więc remont jest inwestowaniem w mienie komunalne, 50-tysięczny koszt podwyższy jego wartość. Ostatecznie 9 głosami „za”, przy dwóch przeciwnych i jednym wstrzymującym się rada przeznaczyła środki na te prace. Z decyzji rady cieszą się mieszkańcy nie tylko Otłoczyna, ale także sąsiednich wsi. Stworzone zostaną możliwości zapewnienia przedszkolnej opieki dzieciom z części gminy. Jest to o tyle ważne, że państwo przyspiesza rozpoczynanie nauki w szkołach podstawowych, więc dzieci wcześniej muszą wchodzić w zbiorowe życie.

Razem pół wieku

Ewelina Fuminkowska

Uwagi do planu

(p)

(bis)

KRÓTKO * PO KIELICHU. Policja kontrolowała drogę w Otłoczynie. Okazało się, że 35-letni rowerzysta miał blisko 2,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

ŁAZIENIEC

Gmina Aleksandrów Kujawski przystąpiła do opracowania prognozy oddziaływania na środowisko miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla obszaru w obrębie Łazieńca. Przedmiotem jest przeznaczenie terenów pod zabudowę mieszkaniową jednorodzinną, mieszkaniowo-usługową i usług towarzyszących. Zainteresowani mogą zapoznać się z niezbędną dokumentac mentacją sprawy w Urzędzie Gminy w Aleksandrowie Kujawskim pok. nr 13 oraz składać uwagi i wnioski do opracowywanego dokumentu w terminie do 9 kwietnia.

Gmina Aleksandrów Kujawski, poza punktem przedszkolnym w Służewie nie ma własnego przedszkola. Dzieci mieszkańców gminy korzystają z placówek w Aleksandrowie i Ciechocinku. O ile przed laty nie było z tym problemu, tak obecnie w pierwszej kolejności przyjmowane są dzieci z miasta, a dopiero gdy zwolni się miejsce z gminy. Duża liczba chętnych powoduje, że miejsc dla dzieci ze wsi nie ma. Jak wiadomo, gmina Aleksandrów Kujawski w ubiegłym roku podjęła decyzję o budowie dwóch przedszkoli: w Stawkach i Służewie. Inwestycje te rozpocznie się w roku bieżącym, ale na otwarcie placówek trzeba będzie poczekać.

Miłą rodzinną uroczystość - 50 rocznicę zawarcia związku małżeńskiego obchodzili ostatnio Jadwiga i Lucjan Sikorscy z Przybranowa (gmina Aleksandrów Kujawski). Z tej okazji w Urzędzie Gminy Aleksandrów Kujawski odbyło się spotkanie, podczas którego państwo Sikorscy zostali uhonorowani przyzna-nymi przez Prezydenta RP Medalami „ Za długoletnie Pożycie Małżeńskie”. j Odznaczenia wraz z listem gratulacyjnym w imieniu prezydenta wręczył wójt Andrzej Olszewski, w obecności sekretarza gminy Haliny Rakusiewicz. Jubilatom złożono też życzenia zdrowia, wręczono kwiaty. Na tę szczególną uroczystość licznie przybyli członkowie rodziny. Państwo Sikorscy mają troje dzieci, sześcioro wnu-

ków i prawnuka. Do gratulacji dołącza się też „Gazeta Aleksandrowska”. Na zdjęciu u góry: uczestnicy uroczystości, dołu: wójt Andrzej Olszewski dekoruje medalami Jadwigę i Lucjana Sikorskich.

(bis)

* DO ROWU. W Wólce (gmina Aleksandrów Kujawski) doszło do niecodziennego wypadku drogowego. Samochód ciężarowy jechał zbyt szybko i na wąskiej drodze przyczepa uderzyła w autobus. Siła była tak duża, że pojazd znalazł się w rowie. Jedna pasażerka odwieziona została do szpitala. * WYBILI SZYBY. Do dwóch garaży Zarządu Dróg Powiatowych w Odolionie włamali się złodzieje. Straty wyliczono na 2.000 zł, bo sprawcy powybijali szyby w dwóch ciężarowych samochodach. Włamali się też do osobowego pojazdu stojącego na placu. Skusiło ich bowiem CB-radio.

G. Aleksandrowska 8-9 k

W Gminnej Bibliotece Publicznej w Służewie odbędzie się 20 kwietnia. (poniedziałek) spotkanie z Krystyną Śmigielską - pisarką, autorką książek dla dzieci i dla dorosłych. Początek godz. 11.00.

fot. NADESŁANE

8


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA OWSK SK S KA I

Gmina Aleksandrów Kuj.

www.kujawy.media.pl

9

Ich talent i temperament na scenie można podziwiać na różnych przedstawieniach od historycznych po koncerty wielkich gwiazd

Załoga B-612 na start bym zostać piosenkarką, kółko teatralne to dla mnie pokonanie tremy przed publicznością. W kolejnym koncercie będę wcielać się w postać Lady Gaga mówi. Milena z klasy pierwszej gimnazjum w przyszłości chciałby również zostać piosenkarką. Na próby przyciągnęły ją koleżanki i chęć zdobycia sławy. W kolejnym przedstawieniu będzie Dodą. - Lubię występować na scenie i przychodzić na nasze próby. Jest zawsze wesoło i przyjaźnie – mówi z zadowoleniem.

Po lewej stronie Teatr OlaBeyonce? Nie, to Ola, uczennica służewskiego gimnazjum w czasie próby w Domu Kultury. Z prawej, Amelia naśladując Lady Gaga w piosence „Sumerboy”. gwiazd Jedni młomło wielkich gwiazd. dzi aktorzy odchodzą inni przychodzą, są też ci wierni od podstawówki, aż po gimnazjum. Zawsze jednak czerpią wielką przyjemność ze swoich występów. Nie do odróżnienia Występowali niemal na wszystkich uroczystościach w szkole, w Służewie i okolicy. Ich talent i temperament na scenie można podziwiać na różnych przedstawieniach od historycznych po koncerty

Od pewnego czasu zespół teatralny zwany B-612 wciela się w postaci piosenkarzy i znanych zespołów muzycznych. Są niczym sobowtóry, nie do odróżnienia od autentycz-

nyc gwiazd. Oryginalne nych wyk wykonanie artysty „leci” z magnetofonu, a młodzi aktorzy odwzorowują ich zachowanie na scenie, wykonując specyficzne ruchy, przy tym oddając część siebie. Kolejny zaplanowany na czerwiec koncert, przyniesie publiczności dozę muzyki rockowej. Amelia Napora ma 10 lat, chodzi do klasy czwartej na próby do służewskiego Domu Kultury przyjeżdża z Przybranowa. - W przyszłości chciała-

Cic

Linia kolejowa

Wiś

Pi

a

y

a

w ko as

now rszty

nr 1

a A-1

k Bu

strad

1. Brzozowa, 2. Ciechocińska 3. Cicha, 4. Drzewna 5. Krótka, 6. Leśna, 7. Łąkowa, 8. Piaskowa, 9. Pocztowa, 10. Sosnowa, 11. Szlak Bursztynowy 12. Wierzbowa 13. Toruńska 13. Wiślana.

Szla

ozo

Brz

a Drog

Auto

Dworzec PKP

wa

w Poczto

Pocztowa

a Pocztow Otłoczyn

a

w

Ciech

s So

na

ka

ocińs

no

Leś

a

śn

Le

Sos

a ow

a

w ko

Łą

sn

a A-1

Szlak Bursztynowy

a

ow

zb

ier

W

1

strad

Auto

a now

Ciechocińs

tka

Kró

a nr Drog

Toruńska

ka

So

Drzewna

SZKIC PLANU z nazwami ulic:

lana

To

Ewelina Fuminkowska

gm. Aleksandrów Kuj.

ha

a sk

(p)

OTŁOCZYN

Wytnij- zachowaj

ń ru

Marek Grynicz cieszy się, że ma tylu chętnych: - Chłopców trochę trudniej przyciągnąć. Większość osób przychodzi tu, ponieważ ma możliwość zdobycia dodatkowych punktów na lepszą ocenę z zachowania. Jednak to naprawdę utalentowana młodzież. Czerwcowy koncert będzie z pewnością dużym wydarzeniem. O szczegółach młodzi artyści nie chcą mówić, bo pozbawiono by publiczności niespodzianki. Zapowiadają, że będzie o nich głośno.

Koło Gospodyń Wiejskich z Ostrowąsa zorganizowało i przeprowadziło kurs gotowania i pieczenia. Kurs skierowany był dla pań z Ostrowąsa i okolicznych miejscowości gminy Aleksandrów Kujawski. Jak stwierdziła Irena Matuszak, przewodnicząca KGW, spotkania miały na celu integrację oraz kultywowanie miejscowych tradycji kulinarnych i zwyczajów. Kurs cieszył się dużym zainteresowaniem pań, o czym świadczy liczba 50 osób, które z niego skorzystały. Przedsięwzięcie zostało wsparte finansowo przez Urząd Gminy.

Zdjęcia: NADESŁANE

Teatr Szkolny przy Zespole Szkół im. Tadeusza Kościuszki w Służewie istnieje od 1999 roku. Założyli go wtedy uczniowie z klasy I „A” gimnazjum. Opiekunem i inicjatorem jest nauczyciel języka polskiego Marek Grynicz.

Koncert w czerwcu

Gotowali dla nauki

la

Sz

y

ow

tyn

rsz

u kB

Zmiana w zespole Od 1 kwietnia kierownikiem Gminnego Zespołu Obsługi Szkół w gminie Aleksandrów Kujawski jest Magdalena Stolarska-Oczki. Zatrudniona była ostatnio w sekretariacie Urzędu Gminy. Wygrała ogłoszony przez wójta konkurs na to stanowisko, po tym jak nie przedłużono umowy z dotychczasowym kierownikiem.

Udany finał STAWKI. Sukcesem zakończył się start gimnazjalistów ze Stawek (gmina Aleksandrów Kujawski) w finale ogólnopolskiego konkursu Odyseja Umysłu. Wzięły w nim udział 93 zespoły, w sumie 650 osób. Ekipa ze Stawek w składzie: Jarosław Dawidowicz, Aleksandra Kowalska, Jakub Nowak, Aleksandra Olszewska, Monika Pawłowska, Michał Szura, Przemysław Szura i Elwira Syrocka zajęła wysokie VII miejsce, co jest wielkim sukcesem, gdyż startowano po raz pierwszy. Młodzi pracowali pod opieką Hanny Kaźmierczak i Kamili Kurnatowskiej. (p)


10

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Gospodarka

www.kujawy.media.pl

Podczas uroczystości AGROLIGI

Silos BIN dla prezydenta RP

BIN stworzyło możliwość magazynowania ziarna w swoim gospodarstwie. Fachowcy mówią, że były lata, kiedy inwestycja zakupu zbiornika zwracała się w ciągu roku. Silosy zaczęły więc na siebie zarabiać. Na przestrzeni minionych lat zainstalowano ich 48 tys., o łącznej pojemności 3,8 mln ton. Powstają coraz to nowsze i większe budowle, zdolne do przecho-

Finał dorocznego ogólnopolskiego konkursu AgroLiga 2008 miał szczególną oprawę. Uczestniczył w nim prezydent RP, który przyjął patronat nad konkursem. Pierwszą jego edycję w 1993 roku wygrał aleksandrowski BIN, więc zakład traktowany jest wyjątkowo prestiżowo. Zawsze bowiem pierwszy laureat jest zapraszany na galę wręczenia nagród. Wyróżnienie właścicieli przodujących gospodarstw rolnych i firm rolniczych jest nie tylko docenieniem sukcesów konkretnych osób, ale także wskazaniem innym w jaki sposób można modernizować gospodarstwa i podnosić ich efektywność. Podczas wręczenia nagród laureatom tegorocznej edycji AgroLigi obecny był Stanisław Kaszubski, przewodniczący rady nadzorczej BIN. - Wręczyłem prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu miniaturę silosu BIN, ku jego zaskoczeniu, bo nie spodziewał się takiego podarunku – mówi pan Stanisław. BIN w przyszłym roku obchodzić będzie 20-lecie istnienia. Od lat jest liczącym

nr 24, kwiecień 2009

Wyróżnienia na targach Aleksandrowski BIN jest najbardziej rozpoznawalną aleksandrowska firmą w Polsce. W różnych miejscach stoi kilkadziesiąt tysięcy obiektów z napisem BIN. Mówi się wręcz na silosy, że to biny. A mimo tego zakład wykorzystuje każdą nadarzającą się okazję, aby zaprezentować swoje wyroby potencjalnym klientom, w myśl starej prawdy, reklama dźwignią handlu. - Od lat uczestniczymy w Targach Techniki Rolniczej i Leśnej w Kielcach „Agrotech” – mówi Przemysław Bochat, zajmujący się marketingiem. - Oczywiście nie mogło nas zabraknąć także na tegorocznych, piętnastych targach. Także na nich aleksandrowski BIN został dostrzeżony nie tylko z powodu wystawionej tam produkcji. Za wieloletnią współpracę z izbami rolniczymi spółka została wyróżniony przez prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych Wiktora Szmulewicza. Puchar w dowód uznania pracy na rzecz unowocześniania rolnictwa polskiego otrzymał również współwłaściciel BIN Paweł Krzemiński.

Prezent na szczęście BIN jest członkiem stowarzyszenia AgroBiznesKlubu. Ceremonia przyjmowania nowych jest bardzo podniosła. Odbywa się w asyście szwoleżerów ze Szwadronu Jazdy Konnej RP. W tych uroczystych spotkaniach nie brakuje przedstawicieli BIN. Podczas tegorocznego przyjęcia w poczet członków laureatów konkursu Agroprzedsiębiorca 2008 nie zabrakło elementów rozrywkowych. Jeden z fantów „loterii szczęścia” pochodził z BIN, a przywiózł go Andrzej Muszyński, co odnotował w marcowym numerze magazyn ludzi przedsiębiorczych „Agro”.

Stanisław Kaszubski, przewodniczący rady nadzorczej aleksandrowskiego BIN wręcza Lechowi Kaczyńskiemu, prezydentowi RP symboliczny upominek, w postaci miniatury silosu zbożowego. się w Polsce producentem zbiorników do przechowywania ziarna. Można śmiało powiedzieć, że zakład zrewolucjonizował sposób przechowywania zboża przez rolników. Wiadomo, duże firmy skupujące ziarno magazynują je w silo-

sach betonowych. Rolnicy wykorzystywali strychy, stodoły inne pomieszczenia, na ogół nie nadające się do tego celu. Rolnicy sprzedawali więc zboże po zbiorach, aby później wiosną kupować je po wyższej cenie. Powstanie zakładu

Z okazji zbliżających się

Świąt Wielkanocnych

Dla farmerów

wywania nawet 15.000 ton. Warto też podkreślić, że BIN z powodzeniem zdobywa rynki zagraniczne. Ma swoje przedstawicielstwa w Danii, realizuje inwestycje m.in. na Ukrainie.

(es)

W Warszawie podsumowany został konkurs pn. „Rolnik - Farmer Roku”. Impreza ta cieszy się dużym zainteresowaniem, a sam udział w niej przynosi uczestnikom prestiż, nie mówiąc o zdobyciu wyróżnienia. W zorganizowaniu tegorocznej edycji ma swój udział także aleksandrowski BIN, który zawsze wspiera tego typu przedsięwzięcia. Laureatom konkursu BIN przygotował pamiątkowe tabliczki, które będą trwałym śladem zdobycia wyróżnienia. (j)

W aleksandrowskiej spółce BIN odbyło się pierwsze po wyborach posiedzenie krajowego Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych z Radą Ekspertów. Jednym z członków zarządu jest Przemysław Bochat, zajmujący się w BIN marketingiem, zaś sekretarzem Rady Ekspertów został Andrzej Muszyński, także z BIN.

wszelkiej pomyślności i radości w pracy oraz życiu prywatnym Wszystkim naszym Przyjaciołom, Klientom i Sympatykom

życzą Zarząd i pracownicy BIN

Członków zarządu i ekspertów powitał Jan KRZEMIŃSKI współwłaściciel BIN (stoi z lewej),


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Losy mieszkańców

www.kujawy.media.pl

11

NIEDOKOŃCZONY SEN Zbigniew Sołtysiński Pierwszy września 1939 miał być dla ośmioletniego Mosze Nessinga pierwszym dniem w drugiej klasie szkoły powszechnej w Aleksandrowie Kujawskim. Czekało na niego odświętne ubranie i wypolerowane do połysku dzień wcześniej buty. Rano obudził go dźwięk syreny. Przecierając oczy, posłyszał głosy dochodzące z sąsiadującej kuchni. Wśród słów najczęściej przewijało się jedno - wojna. Zainteresowany tym co się dzieje wszedł tam i ujrzał siedzących przy odbiorniku radiowym rodziców zasłuchanych w treść doniesień. Ojciec spojrzał w jego kierunku i z niepokojem w głosie powiedział: - No to zaczęło się. A matka dodała nerwowo: - I... szkoły też chyba nie będzie. Tymi słowy skończył się stary świat, jak nagle przerwany sen. Odtąd już nic nie było tak samo.

Dom rodzinny Rodzina Nessingów od kilku lat mieszkała przy Rynku pod numerem 6. Tam też matka Mosze Reila Nessing z domu Zilberstein prowadziła sklep spożywczy. Ojciec Fajwisz Nessing z pochodzenia Ciechocinianin syn mełameda (nauczyciel w szkole religijnej – chederze) Josefa Nessinga, nie poszedł w ślady ojca i jako człowiek z tzw. smykałką do interesów parał się handlem tekstyliami przywożonymi z Łodzi, a potem zasmakował w interesie lodowym w pobliskim Ciechocinku. W dniu wybuchu wojny Nessingowie mieli trójkę potomstwa: dwie córki Miriam i Towę, i jednego syna, właśnie Mosze/ Izraela. Niespokrewnioną, a jakby trwale związaną z rodziną była nieznana z imienia pani Bednarkowa, która jako niańka zajmowała się Mosze. Nie mając swoich dzieci, całą miłość przelała na niego i nawet nazwała go – synek, a nie jakiś tam srulek, jak zwykła mawiać. Synkiem pozostał po dzień dzisiejszy, nawet w Izraelu.

Złego początki Wojnę zapowiadały już wcześniej wywieszone plakaty, mówiące o sile, zwartości i gotowości do obrony, lecz już pierwsze dni wojny uświadomiły, że te hasła to tylko pobożne życzenia. Groza wojny nawiedziła Aleksandrów wraz z pierwszymi nalotami. Samoloty z czarnymi krzyżami wzbudzały żywe zainteresowanie wyrostków. Z dachów i kominów domów obserwowali je z zapartym tchem. Dopiero detonacje bomb przeganiały ciekawskich. Próby obrony ograniczały się do bezskutecznego ostrzału prowadzonego przez żołnierzy i policjantów. Aleksandrów w te dni przedstawiał widok opłakany. Na ulicach śmieci, porzucony sprzęt i walające się wszędzie papiery. To w jedną, to w druga stronę przemieszczali się brudni, zmęczeni, zdezorientowani żołnierze. A i mieszkańcy częściej siedzieli po domach. Czekali w strachu i niepewności. Siódmego września do miasta wkroczyła niemiecka armia. Na początek pojawili się pojedynczy żołnierze ze szpicy, za nimi na miejskim bruku zadźwięczały gąsienice czołgów. Wielu z tutejszych myślało, że będzie jak poprzedniej wojny, przyszli to i pójdą. Trzeba tylko jakoś przetrwać ich obecność, dlatego zdarzało się gdzieniegdzie, że okupanta witano kubkiem ciepłej kawy. Już nazajutrz po wkroczeniu Niemcy

samym budynku byłego aeroklubu. Było tam zakwaterowanych kilkadziesiąt rodzin. Pokój w piwnicy musiał wystarczyć na potrzeby całej rodziny. Matce powierzono zadanie utrzymania czystości w budynku Prymitywne warunki nie chroniły przed zimnem, a głód był codziennym towarzyszem życia. Od śmierci z zimna i zagłodzenia ratowała umiejętność radzenia sobie na własną rękę. Mosze jako trzynastolatek osobiście uczestniczył w wykradaniu koksu z samochodów. We dwójkę oczekiwali na ciężarówki na rogach ulic. Gdy zwalniały na zakręcie jeden wskakiwał na przyczepę zrzucał opał, drugi zbierał go z ulicy. Za koks było ich stać na chleb. Proceder taki był surowo karany, nawet więzieniem, jednak oni uważali, że lepiej bać się będąc żywym, niż nie czuć głodu martwym.

w Petach Fotografię wykonano w Izraelu a1951 r. Tikwa niedaleko Tel Awiv 3 marc roletni. oczte ziest Pośrodku Mosze - dwud isz Nessing Od prawej: Rejla Nessing i FajwJuda Zand- rodzice Mosze, dalej Riwka I b KlajnbauJaku I Lea man, kolejna para to ni Josef mowie (Aleksandrowianin), ostat - żona Krubicki. Klęczą od prawej: Ester etnia astol piętn i m Miria Josefa z córką Gienia/Towa Nessing.

zebrali, co młodszych i zdatnych do robót Żydów, a po kilku dniach mieli dla nich pracę przymusowo wykonywaną na rzecz rzeszy. Terror, bicie a potem i doraźne egzekucje szybko wybiły z głowy jakiekolwiek formy sprzeciwu. Dziesiątego września spłonęła synagoga, a winą za podpalenie obarczono samych Żydów.

Ucieczka donikąd Po pierwszym bombardowaniu Fajwisz Nessing ucieka z rodziną do Osięcin, gdzie znał wielu Niemców jeszcze z czasów pierwszej wielkiej wojny. Stąd jednak około ósmego września zostają przepędzeni z powrotem do Aleksandrowa. A w Aleksandrowie narasta terror. Żydzi chodzą już tylko brzegiem ulicy, synagoga spłonęła, z wolna rozpoczęło się wysiedlanie. Wtedy Fajwisz zorganizował grupę, której celem była ucieczka na wschód i szukanie ratunku w Rosji. W skład grupy oprócz niego wchodzili szwagier Lajb Zilberstein, sąsiad i kolega Moniek Bongard i kilku innych. Pojechali na wschód, pozostała rodzina czekała na wiadomość, gdzie mają się spotkać. Ta jednak nie nadeszła. W trzeciej dekadzie września wysiedlono również Reilę Nessing z trójką dzieci i zapakowano do pociągu do Warszawy. W drodze towarzyszyły im ciotki: Lijba Zilberstein i Fraide Zilberstein. Zabrali ze sobą tylko to, co można było zapakować do plecaka. W Warszawie zagnano ich do synagogi, tam jedli, spali i załatwiali wszystkie swoje potrzeby. Po strawę trzeba było wymykać się ukradkiem i nic nie dostawało się za darmo. Któregoś dnia ku zaskoczeniu wszystkich w synagodze pojawiła się Bednarkowa z zapasem świeżej bielizny i jedzenia. Znalazła ich dzięki wiadomości jaką otrzymała od matki Mosze. Pomoc doraźna nie zdała się na wiele, było coraz gorzej. Podczas jednego z wypadów za chlebem Reila była świadkiem zdarzenia, które przesądziło o dalszych losach rodziny. Widok przerażonego śmiertelnie Żyda z płonącą brodą ku uciesze dwóch rozochoconych żołdaków spowodował, że tego samego dnia całą grupą zmierzali na wschód, pociągiem wyładowanym po brzegi żydowskimi uciekinierami. Miejscem przeznaczenia miał być Białystok.

W poszukiwaniu miejsca na ziemi

Osiemset metrów do wolności Po kilku godzinach jazdy pociąg zatrzymał się na stacji o nazwie Małkinia. Dalej trzeba na własnych nogach. Białystok był po sowieckiej stronie. Aby tam się przedostać, należało przebiec osiemset metrowy pas ziemi niczyjej, lub przeprawić się łódką przez Bug. Zilbersteinowie wybierają drogę wodną i szybko przedostają się na drugi brzeg. Reila Nessing wraz z trójką dzieci przedziera się lądem, po drodze zmuszona jest dać sobie radę z zasiekami z drutu kolczastego. Przechodzą. Przed nimi już tylko Białystok, ale Sowieci mają obowiązek zawracać nielegalnych uciekinierów, więc nadal trzeba zachować wzmożoną czujność. Po drodze szczęśliwie trafiają do wioski, gdzie przechowuje ich polska rodzina. Tak przeczekali dzień. Nocą ruszyli w drogę i dotarli do celu. W Białymstoku czeka już Fajwisz Nessing, wcześniej znaleziony przez ciotkę Fraidę, znów są całą rodziną, żywi i wolni ... od strachu przed Niemcami.

Odyseja rosyjska Nagromadzenie żywiołu żydowskiego w Białymstoku było tak duże, że Rosjanie próbując uporać się z przegęszczeniem rozsyłali ludzi w najrozmaitsze regiony kraju. Nessingowie wraz z Zilbersteinami trafili do Magnitogorska. Tu ich drogi się rozchodzą. Fajwisz z rodziną zostaje przeniesiony do Homla na Białorusi. Lecz i tu długo nie nacieszyli się spokojem. Praca w fabryce gumy dawała jakieś możliwości przetrwania, ale i to przerwała agresja niemiecka w czerwcu 1941. I znów trzeba uciekać. Tym razem już tylko we czwórkę, bo ojca powołują do służby wojskowej. Matka uparła się, aby czekać na męża, ale i ją zmuszono do wyjazdu, bo inaczej odebrano by jej dzieci, jako potomstwo żołnierza Armii Czerwonej. Celem podróży był tym razem Świerdłowsk, gdzie zatrudniono ich do pracy w pobliskim kołchozie. Jednak i tu dotarła wojna i los przepędził ich jak na ironię do miejsca skąd przybyli, do Magnitogorska. W nowym miejscu mieli przynajmniej kogoś bliskiego. Tu mieszkał Lajb Zilberstein. Zakwaterowano ich nawet w tym

Wraz ze zwycięstwami Rosjan, powracała nadzieja na przetrwanie, poprawiały się warunki bytowania. Po kilkunastomiesięcznej przerwie ojciec dał znać o sobie. Nadarza się okazja powrotu do domu, ale nie do Aleksandrowa. Transport kolejowy dowozi ich do stacji Dzierżoniów. Tu czeka już na nich Lajb Zilberstein z rodziną i tu po latach rozłąki spotykają się z ojcem, znów cała piątka była razem. Pozostało jeszcze tylko zbudować solidne warunki życia dla rodziny. Nie udało się tego dokonać w Dzierżoniowie, więc próbują szczęścia w Dusznikach Zdroju. Sklep z pamiątkami daje warunki przetrwania, a dodatkowo ojciec trudni się, podobnie jak przed wojną interesem lodowym. Później na krótko zamieszkali w Legnicy, aby stąd już na stałe opuścić Polskę. W 1950 roku otrzymują zezwolenie na emigrację. Drogą przez pół Europy przybywają do Wenecji, aby stamtąd izraelskim statkiem „Galilea” dotrzeć do portu w Hajfie. Miejsce, do którego dotarli to ziemia obiecana - Izrael i na obietnicach się skończyło. Kraj mlekiem i miodem płynący trzeba było zbudować własnymi rękoma. A zaczęło się od życia w chacie z blaszanym dachem na przydziałowych racjach żywności, bo tylko tyle oferowało wówczas państwo izraelskie. Szczęśliwie spotykają kuzyna z Aleksandrowa Józefa Krubickiego, który od paru już lat zamieszkiwał w Petach Tikwie obok Tel Awiwu. Tam się przeprowadzają i wynajmują drewniany dom w sąsiedztwie kuzynostwa. Po pewnym czasie otrzymują przydziałowe mieszkanie w niedalekiej miejscowości Lod. Już w 1951 roku Mosze zostaje powołany do służby wojskowej, gdzie wyszkolono go na kierowcę samochodów ciężarowych i z takim fachem w ręku po trzydziestu miesiącach opuścił koszary. Zawód kierowcy na tyle przypadł mu do gustu, że za kierownicą spędził całe aktywne zawodowo życie. Równie trwałe skutki miała znajomość z Beti, Żydówką z Bułgarii. Spotkali się pod chuppą (baldachim, pod którym dokonuje się zaślubin) w 1956 roku. Dziś senior rodu cieszy się z posiadania trzech synów i gromadki dziewięciorga wnucząt pełen nadziei, że nikt nie obudzi ich wyciem syren i hukiem bomb za oknem.


12

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

nr 24, kwiecień 2009

Samorząd

www.kujawy.media.pl

Przedszkolaki

Dla niektórych nie był to pierwszy publiczny występ. Imprezę prowadził Tomasz Skibiński, a w jury zasiedli Zbigniew Erwiński i Barbara Szelągowska. Na zdjęciach od góry: Wiktoria Kordubska, Wiktoria Tucholska, Julia Łączkowska, Dominik Bykowski, Martyna Lewandowska, Natalia Krajewska, Martyna Łaszczyk, Wiktoria Michalska, Zuzanna Spychalska.

Zdjęcia: Stanisław Białowąs

śpiewały

W Przeglądzie Piosenki Przedszkolaka I miejsce zajęła Martyna Łaszczyk, II – Wiktoria Tucholska a III Julia Łączkowska. Impreza zorganizowana po raz szósty odbyła się, jak zwykle w Miejskim Centrum Kultury. Przybyły na nią opiekunowie najmłodszych, nieraz bardziej przejęci od młodych piosenkarzy. Dzieci uczęszczają do przedszkoli nr 1 i 3, tam też były do występu przygotowywane.

KOMISJA BEZPIECZEŃSTWA RADY MIEJSKIEJ

OŚWIADCZENIE

Bez opozycji mogą robić co chcą informacjom zamieszczonym w Biuletynie Publicznym, Komisji ds. Bezpieczeństwa, Spraw Obywatelskich, Zdrowia, Rodziny i Ochrony Środowiska w 2007 roku miała zaplanowane zebrania cztery razy, a w 2008 roku było ich zaledwie trzy.

Sprawa rezygnacji radnych opozycji z udziału w Komisji ds. Bezpieczeństwa, Spraw Obywatelskich, Zdrowia, Rodziny i Ochrony Środowiska wróciła na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Radna Wioletta Wiśniewska podała powody rezygnacji wszystkich członków klubu POrozumienie z pracy w komisji, podkreślając, że komisja i tak nie pracowała. Poproszona o głos przewodnicząca komisji Wioletta Popow oświadczyła, że posiedzenia odbywały się, ale członkowie klubu „POrozumienie” w nich nie uczestniczyli. Podczas formalnego głosowania nad odwołaniem radnych, przewodnicząca Popow, jako jedyna wstrzymała się od głosu, jakby nie chciała pogodzić się z taka decyzją radnych. Jak to było z aktywnością tej komisji? Ze sprawozdań

Wioleta POPOW, przewodnicząca komisji bezpieczeństwa Rady Miejskiej Aleksandrowa Kuj. przedłożonych przez przewodniczącą Popow wynika, że w pełni wywiązywała się ona ze swoich obowiązków. Sprawdziliśmy zatem, ile posiedzeń w tej kadencji zorganizowała? Wszystkie ogłoszenia o zebraniach znaleźć można na internetowej stronie Urzędu Miejskiego. Wierząc

Taki dorobek trudno uznać za jakąś szczególną aktywność. Tym bardziej, że z tej statystyki nie wynika, ile ogłoszonych zebrań faktycznie odbyło się, a ile zostało z powodu braku frekwencji odwołanych. Wiemy, że takie przypadki miały miejsce. Swego czasu mówił o tym radny Stefan Aleksiuk, który do niedawna był członkiem komisji. Zarzucał on przewodniczącej, że zebrań nawet przed ważnymi głosowaniami nie organizuje. Napisali o tym radni w oświadczeniu, które publikujemy obok.

*** Komisja ds Bezpieczeństwa, Spraw Obywatelskich, Zdrowia, Rodziny i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej była jedyną, w której radni opozycji, czyli klubu „POrozumienie” mieli większość. Była też o dziwo najliczniejsza. Na 15 członków rady należało do niej aż siedem osób. W tej jedynej komisji opozycja miała większość, ale funkcję przewodniczącej przydzielono sobie. Może dlatego posiedzenia nie były zwoływane? Obecnie wszystko wróciło do „normy”. Komisja składa się z czterech członków (doszła do tej grupy niedawno wybrana Teresa Warian-Ostrowska) więc Klub Przymierze Samorządowe odzyskał w niej pełnię władzy i może teraz robić co chce.

(bis)

Powodem naszej rezygnacji jest firmowanie tej komisji naszymi nazwiskami na dowód... konieczność jej istnienia. Posiedzenia komisji albo nie odbywają się, albo przy okazji, gdy przewodniczący innych komisji problemowych zwołują wspólne posiedzenia. Niemniej jednak ci sami przewodniczący dają szansę członkom swoich komisji odbycia posiedzenia tylko we własnym składzie, w celu omówienia zagadnień i problemów objętych ich zakresem. Radni członkowie tych komisji mogą...poruszać problemy, które bardzo często mają charakter natury indywidualnej. Nam takiego sposobu pracy przewodnicząca komisji Wioletta Popow nie zapewnia. Nie zwołuje posiedzeń komisji lub robi to sporadycznie. A to właśnie w ramach tej komisji występuje szereg problemów, mających charakter natury indywidualnej. Jej szeroki zakres wynika już z samej nazwy komisji. Czy powodem tego jest brak problemów, z jakimi wszyscy spotykamy się na co dzień? Co jest faktyczną przyczyną takiej postawy Pani Przewodniczącej? Wcześniej zgłaszaliśmy ten problem przewodniczącemu rady zarówno indywidualnie, jak w swoich interpelacjach podczas obrad Rady Miejskiej. Dłużej nie możemy tolerować takiego stanu rzeczy i swoimi nazwiskami uzasadniać konieczność wypłacania wyższej diety przewodniczącej komisji, która nie pracuje. Na posiedzeniu indywidualnym komisji – jeżeli takie by się odbywało, mielibyśmy szansę wypowiedzieć się w kwestii podjętych przez Przymierze Samorządowe propozycji zmniejszenia dotacji Środowiskowemu Domu Samopomocy, zmniejszeniu środków na pomoc rzeczową najuboższych, zabraniu środków finansowych na remont budynków komunalnych. Te między innymi dziedziny życia społecznego znajdują się, a przynajmniej powinny się znajdować w obszarze zainteresowania wszystkich członków komisji, bo taki jest jej zakres pracy. To powinna wiedzieć radna Wioletta Popow, przewodnicząca tej komisji, bo to jej Klub Radnych Przymierze samorządowe powierzył tak zaszczytną funkcję. To w jej ]stronę zwrócone są oczy tych, którym żyje się nie najlepiej.

Podpisy Sławomira Bącalska, Wioletta Wiśniewska, Grzegorz Dzioba, Stefan Aleksiuk


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Społeczeństwo

www.kujawy..media.pl

Komitet przygotował plan na rok

Na sportowo

Uchronić od zapomnienia Członkowie Komitetu Ochrony Walki i Męczeństwa w Aleksandrowie rozpoczęli działalność. Na pierwszym posiedzeniu w tym roku uchwalono plan pracy na 2009 rok. Na zdjęciu wyżej: członkowie komitetu na roboczym posiedzeniu, z boku burmistrz Andrzej Cieśla wręcza nominację ks. Mikołajowi Hajduczeni.

minionym roku powstał W Komitet Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Aleksandrowie Kujawskim, o czym pisaliśmy. Na swoim pierwszy roboczym posiedzeniu w marcu uchwalił plan działań w 2009 roku. Za jedno z zadań przyjęto upamiętnienie cmentarza żydowskiego, jaki przed wojną istniał przy dzisiejszej ulicy Parkowej. W Aleksandrowie Kujawskim żyli mieszkańcy różnych narodowości. Miasto pamięta o nich, czego dowodem jest choćby kwatera poległych żołnierzy radzieckich, odrestaurowany cmentarz żołnierzy ukraińskich, obelisk ku pamięci Niemców, którzy zginęli w 1945 roku. - Przed wojną istniał także cmentarz żydowski, ale został doszczętnie zniszczony w czasie okupacji hitlerowskiej - mówi Andrzej Cieśla, burmistrz miasta, popularyzator historii miasta, przywiązujący do niej szczególne znaczenie w utrwalaniu tożsamości lokalnej. - W bieżącym roku mamy 70 rocznicę wybuchu II wojny światowej. Jest więc szczególna okazja do przypomnienia nie tylko martyrologii narodu polskiego. Będzie ku temu okazja podczas

Wprawdzie ferie zimowe mamy dawno za sobą, ale warto przypomnieć, że jak zwykle dzieci nie musiały się nudzić. Propozycji przygotowanych przez aleksandrowskie organizacje sportowe i rekreacyjne nie brakowało, o czym poinformował nas Henryk WESOŁOWSKI, prezes Ogniska TKKF „Rywal”. Przypomnijmy więc imprezy zorganizowane podczas zimowych ferii i kto był zwycięzcą: 1. Turniej indywidualny tenisa stołowego. I miejsce Szymon Sokół, II – Miłosz Wypij, III – Krystian Gorzycki, IV – Krzysztof Radaczyński; 2.Nauka oraz doskonalenie gry w ringo, nauka gry deblowej w tenisie stołowym; 3. Wielobój sportowo-rekreacyjny (rzut piłką do kosza, skakanka na czas, rzut lotką do tarczy, slalom sprawnościowy). Wyniki: I miejsce – Marek Zieliński, II - Miłosz Wypij, III – Mateusz Kąkolewski, IV – Adam Kowalski; 4. Turniej tenisa stołowego chłopców. I miejsce – Krzysztof Kaźmierczak, II – Rafał Podczarski, III- Krystian Gorzycki. 5. Wielobój sportowo-rekreacyjny. I miejsce – Mateusz Kąkolewski, II – Szymon Sokół, III – Emil Wesołowski, IV – Miłosz Wypij, V – Krzysztof Radaczyński, VI – Krystian Gorzycki. Najlepsi uczestnicy wszystkich imprez otrzymali upominki.

Tenis dziewcząt zaplanowanej na początek września sesji popularno-naukowej z okazji trzeciej edycji Festiwalu Dwóch Cesarzy. Poprzednie były poświęcone mniejszościom narodowym. Tegoroczna dotyczyć będzie ludzi mieszkających w Aleksandrowie Kujawskim i regionie, którzy walczyli o wolność w konspiracji, na frontach wojny, prowadzili tajne nauczanie i za wolność ginęli. - II wojna światowa przyniosła niewyobrażalne cierpienia mieszkańców Aleksandrowa, narodowości żydowskiej – mówi Zbigniew Sołtysiński, inicjator upamiętnienia istniejącego w Aleksandrowie Kujawskim cmentarza żydowskiego. W 1929 roku gmina żydowska obejmowała Nieszawę i Aleksandrów Kujawski i tutaj byli chowani zmarli. Wojna przyniosła jego zagładę. Cmentarz jest wprawdzie zinwentaryzowany, ale nie ma opisu wyglądu nagrobków ludzi którzy tutaj spoczęli, innych miejsc charakterystycznych dla nekropolii. Opisano jedynie budynek stróża. Komitet poparł idee upamiętnienia tego miejsca, ale o szczegółach trudno jeszcze mówić. Musi się w tej sprawie wypowiedzieć Gmina Żydowska.

Marian Gołębiewski w sejmiku Po wygaśnięciu mandatu radnego Sejmiku Województwa KujawskoPomorskiego Grzegorza Biernackiego jego miejsce z listy Samoobrony zajął Marian Gołębiewski z Ciechocinka. Nowy radny pierwsze spotkanie informacyjne odbył w Urzędzie Miejskim w Aleksandrowie Kujawskim, gdzie w długiej rozmowie z wiceburmistrzem Jerzym Erwińskim interesował się sprawami, którymi mógłby się jako radny zająć. Radny był przed spotkaniem z marszałkiem województwa Całbeckim, więc wiceburmistrz Jerzy Erwiński podpowiedział gościowi, aby w rozmowie poruszył sprawę obiecanej dotacji na remont sali widowiskowej Miejskiego Centrum Kultury. Miasto od blisko dwóch lat zwodzone jest

13

Sprawa dla radnego przez władze wojewódzkie. Swego czasu marszałek obiecał wsparcie finansowe, ale jak dotąd słowa nie dotrzymał. Co gorsze nie wiadomo, czy w ogóle Aleksandrów może liczyć na dotację. Projekt o przyznanie środków unijnych na ten cel został uznany za wzorcowy, ale później okazało się, że samorząd wojewódzki będzie rozdzielał środki na kulturę za rok.

Turniej tenisa stołowego z okazji Dnia Kobiet zorganizowała Spółdzielnia Mieszkaniowa, Szkoła Podstawowa nr 3 oraz Ognisko TKKF „Rywal”. W imprezie brały udział tylko dziewczęta. Ze względu na wiek podzielono je na kilka grup. Klasy czwarte - pierwsze miejsce A. Kołodziejska, II – N. Guzowska, III – J. Brzeska; Klasy piąte – pierwsza W. Korzeniewska, II – J. Tomkiewicz, III – A. Gajewska, IV – O. Żerebecka; Klasy szóste – pierwsza P. Głowacka, II – D. Wyrąbkiewicz, III – A. Zając, IV – D. Bożeniusz. Wszystkie uczestniczki otrzymały upominki ufundowane przez Spółdzielnię Mieszkaniową.

Nie będzie problemu z technicznym zaangażowaniem Urzędu Miejskiego, ale też miasto chce, aby koszty pokryte zostały ze środków społecznych. Ma to większą wymowę i znaczenie. Tak było w przypadku odsłoniętego w ub. roku obelisku przy ul. Wojska Polskiego. Zapewne i w przypadku upamiętnienia cmentarza znajdą się ludzie gotowi wesprzeć idee uchronienia od zapomnienia także tego miejsca. Komitet postawił sobie ambitne zadanie zinwentaryzowania wszystkich miejsc pamięci narodowej w mieście. Dalszym etapem prac będzie przydzielenie ich poszczególnym szkołom, aby na bieżąco otaczali je opieką. Podczas spotkania padła propozycja upamiętnienia innych miejsc, nie koniecznie związanych z walką i męczeństwem narodu. W mieście żyło wielu znanych mieszkańców, o których warto pamiętać.

Pracownicy Środowiskowego Domu Samopomocy oświadczają:

Byliśmy dobrowolnie Na sesji budżetowej radni Klubu Przymierze Samorządowe nie odebrali, jak zapowiadali, dotacji w kwocie 180 tys. zł na tegoroczną działalność Środowiskowego Domu Samopomocy w Aleksandrowie Kujawskim. Tym niemniej pracownicy ŚDS murem stanęli za tymi, których te decyzje dotknęły w sposób szczególnie bolesny. W wydanym oświadczeniu czytamy:

(bis)

Aleksandrów liczy na pomoc radnego w uzyskaniu funduszy na wykonanie opracowania, które by wskazało na jakie cele należałoby przeznaczyć przejęty od PKP dworzec kolejowy. Zanim bowiem przystąpi się do opracowywania dokumentacji technicznej na modernizację pomieszczeń trzeba wiedzieć co w nich powinno się znaleźć. Miasto liczy też na środki z zewnątrz pozwalające na wykonanie tej dokumentacji. Radny zwrócił uwagę, że Aleksandrów Kujawski posiada jedyny w regionie stadion lekkoatletyczny i trzeba byłoby tę szansę wykorzystać. Obiekt wymaga jednak modernizacji. Uważa, że w sprawę powinno włączyć się władze powiatowe, bo to na nich spoczywa obowiązek tworzenia polityki rozwoju sportu w powiecie.

(p)

Wyrażamy protest w związku z podjętą uchwałą budżetową przez radnych Klubu Przymierze Samorządowe w osobach: Piotr Prusaczyk, Eugeniusz Krawiec, Roman Różański, Wioletta Popow, Józef Kaźmierczak, Marek Laskowski, Donat Jakubowski oraz radną niezależną Teresą Warian Ostrowską. Ta uchwała pozbawia pracy pracowników Miejskiego Centrum Kultury. Oświadczamy, że wszystkie działania jakie podejmie Andrzej Cieśla, burmistrz Aleksandrowa Kujawskiego i pracownicy Miejskiego Centrum Kultury mają nasze poparcie. Popieramy i solidaryzujemy się z tymi osobami, które podejmą działania zmierzające do zmiany stanowiska radnych Klubu Przymierze Samorządowe. Jednocześnie oświadczamy, że nasza obecność podczas obrad sesji była dobrowolna. Powodem naszej obecności na h sesji były zamierzenia w/w radnych do pozbawienia nas pracy oraz pozbawienia uczestników Środowiskowego Domu Samopomocy możliwości pobytu w ośrodku wsparcia.


14

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I

Szkolnictwo

www.kujawy.media.pl

Umowa intencyjna o współpracy

nr 24, kwiecień 2009

Umowę podpisali (od lewej): dr Ireneusz Pyrzyk - dziekan Wydziału Pegagogiki i Nauk o Zdrowiu WSHE , mgr inż. Janusz Chrzanowski - dyrektor Zespołu Szkół nr 2 oraz mgr inż. arch. Bogusław Stroszejn - kanclerz WSHE

Studenci w „Hubalu” Do Zespołu Szkół nr 2 im. mjra H. Dobrzańskiego „Hubal” w Aleksandrowie Kujawskim przyjechali studenci Wyższej Szkoły Humanistyczno-Ekonomicznej we Włocławku. Wyjazdowa edycja Drzwi Otwartych WSHE to między innymi efekt podpisanego w ubiegłym roku porozumienia o współpracy między uczelnią a Starostwem Powiatowym. Trzeba przyznać, że do imprezy studenci i uczniowie przygotowali się solidnie. Włocławska WSHE to jedna z najstarszych niepublicznych uczelni w Polsce. W przyszłym roku obchodzić będzie 15-lecie działalności. Właścicielem jest Włocławskie Towarzystwo Naukowe, jest to zatem szkoła społeczna. Informacje o kierunkach kształcenia uczniowie mogli otrzymać z pierwszej ręki. Mówili o nich kanclerz Bogusław Straszejn oraz Monika Jabłońska z działu

promocji. Podczas imprezy czynne były prowadzone przez studentów stoiska informacyjne, na których znajdowały się wszystkie niezbędne materiały dotyczące kierunków kształcenia, warunków nauki itp. Przypomnijmy jedynie, że w WSHE można studiować na kierunkach: Pedagogika, Wychowanie Fizyczne, Ekonomia, Administracja, Ochrona Środowiska, Socjologia, Informatyka, Pielęgniarstwo i ostatnio Położnictwo. Trwają przygotowania do uruchomienia kierunków Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Fizjoterapii. Uczenia umożliwia także zdobywanie zagranicznego dyplomu dzięki współpracy z Universitry of Abertay Dundec w Szkocji. Na niektórych kierunkach można kontynuować studia magisterskie, a niebawem także doktoranckie. W szkołach niepublicznych nauka jest płatna. W WSHE

czesne na studiach dziennnych za miesiąc wynosi 400 zł (zaocznych semestralnie 1600-1700 zł). Studenci korzystają z rozwiniętego systemu opieki socjalnej. Dla wyróżniających się przewidziane są zniżki. Na stypendia uczelnia otrzymuje z budżetu państwa rocznie ponad 2 mln zł. Wróćmy jednak do wydarzeń w „Hubalu”. Formuła prezentacji uczelni nawiązywała do festiwalu nauki. Młodzież bawili studenci z Teatru Studenckiego WSHE „Teatr Mocnych Wrażeń” oraz z zespołu break dance „Crazy Squad”. Z kolei uczniowie „Hubala” przygotowali pokaz stołu wielkanocnego i zaprosili wszystkich do degustacji potraw. Podczas Drzwi Otwartych WSHE podpisana została umowa intencyjna o nawiązaniu współpracy między WSHE a Zespołem Szkół nr 2.

Tekst i zdjęcia: Stanisław Białowąs

Występ „Teatru Mocnych Wrażeń”

Galeria zdjęć w internecie www.kujawy.media.pl


nr 24, kwiecień 2009

I GAZETA ALEKSANDROWSKA WSKA I

Interwencje

www.kujawy.media.pl

1 15

Pozwolenie na budowę traci ważność 15 maja

Sala wisi na koncie Decyzja radnych Przymierza Samorządowego, aby 800 tys. zł przekazać na remont sali widowiskowej w domu kultury Urzędowi Miejskiemu, a nie Miejskiemu Centrum Kultury spowoduje, że do tej inwestycji w ogóle nie dojdzie. „Gazeta Aleksandrowska” życiu miasta towarzyszy od dwóch lat i co jakiś czas zajmuje się niespełnionym marzeniem mieszkańców, aby zamknięta kilka lat temu sala widowiskowa, w której znajdowało się też kino, wreszcie została wyremontowana. Jej historię można by spisać w pokaźnym tomie, więc tylko tytułem przypomnienia.

Miało być krótko Salę zamykano w czasie, gdy w Gdańsku-Oliwie doszło do tragedii i zginęło kilkadziesiąt osób, bo nie odpowiadała przepisom przeciwpożarowym. Zorganizowano więc w całej Polsce przegląd podobnych obiektów użyteczności publicznej i okazało się, że sala kinowa MCK nie spełnia warunków bezpieczeństwa. Pomieszczenia zamknięto, ale wtedy nikt nie myślał, że na tak długo. Pod koniec minionej kadencji samorządu wydawało się, że remont jest bliski. Rada Miejska uchwaliła przyznanie dotacji w kwocie 1 mln zł na ten cel. Pieniądze te nigdy na konto MCK nie trafiły. Nowa kadencja przyniosła nowe nadzieje rozbudzone możliwościami otrzymania środków unijnych nie tylko na remont sali, ale także na rozbudowę, a faktycznie dokończenie rozbudowy całego obiektu. Przygotowany wielkim nakładem środków program został wysoko oceniony przez powiat i rekomendowany do realizacji władzom samorządowym województwa. Pracownicy Urzędu Marszałkowskiego wprawdzie też pozytywnie wypowiadali się o projekcie, ale jakoś z ogłoszeniem kryteriów przyznawania dotacji ze środków unijnych zwlekali. Na nadziejach minął rok 2007. W następnym roku okazało się, że źródło unijne dla takich inwestycji jak aleksandrowska będzie dostępne dopiero w 2010 roku. Przyciśnięty do ściany

Pozwolenie na przebudowę sali kończy się 15 maja

marszałek obiecał pomoc ze środków województwa. I tym razem, już w połowie roku 2008 okazało się, że były to tylko obiecanki. Nikt jednak z nich nie wycofywał się. W Aleksandrowie narastał konflikt wokół MCK. Niektórzy radni niby w trosce o miasto zaczynali naciskać, aby dyrektor podjął decyzję o remoncie nie oglądając się na dotacje z zewnątrz. Gdy jednak ten zwrócił się do Rady Miejskiej na piśmie o wyrażenie zgody na rozpoczęcie remontu za środki miejskie

Umyli ręce - Nie mogłem tej decyzji podejmować sam, bo oznaczałaby ona rezygnację z możliwości otrzymania dotacji z zewnątrz, którą nam stale obiecywano – tłumaczy dyr. Mariusz Trojanowski. - Rada kierowana przez Przymierze Samorządowe umyła ręce i żadnej decyzji nie podjęła, jakby bała się odpowiedzialności. Przekonywano, że taką decyzję uprawniony jest podjąć burmistrz. Dziś wiadomo, że była to

gra obliczona na dyskredytowanie MCK. Bo gdyby radnym naprawdę zależało na tej inwestycji to by zdecydowali się. A mieli dwa wyjścia: przystąpić do remontu za miejskie pieniądze lub czekać łudząc się nadzieją na dotację z zewnątrz. Do tej pory szanse na otrzymanie pieniędzy z Urzędu Marszałkowskiego są nadal realne, ale wciąż nie ma „kropki nad i”, czyli konkretnej odpowiedzi. Wtedy łatwiej byłoby w Aleksandrowie o racjonalną decyzję. Przeciwnicy MCK oczywiście całą winę zrzucili na dyrektora, tak jakby to jemu nie zależało na remoncie sali i rozbudowie domu kultury. Ostatecznie w minionym roku radni 800 tys. zł zabrali, ale na piśmie obiecali, że pieniądze te znajdą się w budżecie 2009 rok. I tak też się stało z pewnym „ale”. Otóż kwota ta znajduje się w uchwalonym z wielkimi emocjami budżecie, ale nie jako dotacja dla MCK przeznaczona na inwestycję, lecz w pozycji do realizacji przez Urząd Miejski.

Sterta różnyc dokumentów h na realizację czeka

Różnica niby drobna, ale w praktyce kolosalna.

Pozwolenie ma MCK - Po różnych doświadczeniach jakie zgotowali nam radni Przymierza Samorządowego mam prawo podejrzewać, że znowu zastosowali jakiś wybieg, aby w rzeczywistości uniemoż-

liwić remont sali – mówi Mariusz Trojanowski, dyrektor MCK. - Jesteśmy samodzielną jednostką i to na nas spoczywa zadanie realizowania własnych inwestycji. Ponieważ MCK nie otrzymał pieniędzy na ten cel, tylko Urząd Miejski oznacza to, że tylko urząd może prowadzić tę inwestycję. Tyle, że zgodnie z prawem urząd tego nie może robić. Wszystkie dokumenty wystawione są na MCK, jako inwestora. 15 maja kończy się pozwolenie na budowę wystawione na MCK. Już słyszę, jak radni Przymierza Samorządowego wmawiają mieszkańcom, że oni dali pieniądze tylko burmistrz i dyrektor MCK nie potrafili ich wykorzystać.Wydanych zostało na dokumentację i program 170 tys. zł. Mam obawy, że będą to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie zapominajmy, że w tym samym czasie Rada Miejska głosami Przymierza Samorządowego zmniejszyła dotację na fukcjonoanie MCK o 55 proc., co w praktyce oznacza jego likwidację.

*** Gdyby w mieście panowała zgoda, to o remoncie sali widowiskowej dawno by zapomniano. W Aleksandrowie wszyscy niby chcą jej otwarcia, ale tak naprawdę jest ona przedmiotem waśni i gry politycznej. Czasu na podjęcie decyzji, aby remont sali w tym roku był realny pozostało niewiele. Sprawa, kto ma prowadzić inwestycję musi być czym prędzej wyjaśniona, bo może się okazać, że wydane 170 tys. zł na projekty zostaną zmarnowane. Wtedy mieszkańcy miasta powinni być poinformowani, kto z imienia i nazwiska jest winny. Apeluję więc do rządzących miastem, aby siedli wreszcie do rozmowy i postanowili co dalej robić.

Stanisław Białowąs

Pchełki koncertują

Wyrecytowali

Pchełki grały w Berlinie w klubie Kaffe Burger. Klub mieści się w centrum miasta w dzielnicy Mitte, prezentuje bardzo dużo granej na żywo muzyki z całego świata. W programie marcowym znajdowało się trzech wykonawców z Europy Wschodniej (pozostali z Węgier i z Ukrainy). Nasz kraj reprezentowały Pchełki. Promocją koncertów aleksandrowskiego zespołu zajęła się radiowa Trójka. Uwadze słuchaczy gorąco poleca Pchełki Agnieszka Szydłowska (www.polskieradio.pl/ trojka/halocentralo/). Wie co robi, bo poznała zespół w Aleksandrowie, podczas audycji nadawanej z dworca. W kwietniu zespół zagra w Warszawie i w Bydgoszczy, w maju w Krakowie.

Aleksandrów Kujawski w rejonowych eliminacjach 54 Ogólnopolskiego Konkursu Recytatorskiego we Włocławku reprezentować będą: Jacek Siewierski, który zajął pierwsze miejsce w powiatowych eliminacjach oraz Marta Głowacka i Jan Sadowski (wszyscy z Zespołu Szkół nr 1).

(r)

Badania dla kobiet

Impreza organizowana była przez Miejskie Centrum Kultury. Przed wyjazdem do Włocławka młodzi poćwiczą pod okiem Mariana Szafrańskiego.

(p)

Bezpłatne badania mammograficzne w Aleksandrowie Kujawskim odbędą się w mammobusie, który będzie stał przy Szpitalu Powiatowym w dniach 15-16 kwietnia oraz 20-21 maja przy Urzędzie Miejskim. Badania potrwają od godz. 9.00 do 18.00. Mogą w nich uczestniczyć kobiety w wieku 5069 lat, które w ostatnich dwóch latach nie korzystały z profilaktycznej mammografii opłacanej przez NFZ. Podstawą wykonania badania jest dowód osobisty oraz ważny dokument ubezpieczenia! Zapisy na pierwszy termin do 10 kwietnia, drugi do 15 maja (pok. nr 109 Urzędu Miejskiego w godz. 8.00-15.00 lub pod nr tel. (054) 282-48-55 wew. 119 lub (054) 282-22-49). Kobiety od 40 roku życia do 50 lat i powyżej 69 roku życia mogą wykonać badania odpłatnie. Badania mieszkanek gminy Aleksandrów Kuj. odbędą się 23 kwietnia (czwartek) w godz. 9.0017.00. następny termin to 20-21 maja. Zapisy w Urzędzie Gminy.

Bezpłatne szkolenie Wkrótce rozpocznie się w powiecie aleksandrowskim rekrutacja osób zainteresowanych udziałem w projekcie „Szkolenia językowe połączone z treningiem asertywności i doradztwem zawodowym” realizowanym przez Szkołę Języka Angielskiego International House Toruń. Informacje dotyczące terminów i miejsca zapisów znajdują się na stronie www.inthouse. pl. Tam też można pobrać stosowne formularze i ankiety. W bezpłatnym szkoleniu mogą brać udział osoby powyżej 18. roku życia.

„GAZETA ALEKSANDROWSKA” Wydawca: Wydawnictwo „Kujawy” www.kujawy.media.pl Adres kontakt.: ul. Słowackiego 8 87-870 Aleksandrów Kujawski e-mail:gazeta.aleksandrowska@wp.pl Redaktor naczelny Stanisław Białowąs tel. 600-15-68-05, (0-54) 237-05-05 (po 18.00), e-mail:stanislaw.bialowas@ wp.pl


16

I GAZETA ALEKSANDROWSKA I www.kujawy.media.pl

nr 24, kwiecień 009

Rozrywka

Grali i śpiewali w „jedynce”

Wiosenny koncert Interesującą imprezę na powitanie wiosny zorganizowano w Szkole Podstawowej nr 1 w Aleksandrowie Kujawskim. Przy wypełnionej do ostatniego miejsca sali sportowej prezentowały się różne grupy. Członkowie koła Miłośników Żywego Słowa recytowali wiersze, zespół taneczny prowadzony przez Katarzynę Rutkowską, jak zwykle przedstawił interesujący występ, a młodzi ćwiczący w grupie keybordowej oraz uczący się w gitarowej Szkole Muzycznej Yamaha zaprezentowali program muzyczny. Szkołę prowadzi Jarosław Dąbrowski, on też jest inspiratorem różnych form pokazywania, czego młodzi nauczyli się. We wiosennym koncercie wystąpili m.in.: Dominika Stodolna, Błażej Stanny, Alicja Wiktoruk, Adrian Magierski, Rafał Bielicki, Miłosz Rekowski, Huana Perez. Atrakcją koncertu był występ chóru „Cordiale Coro”, który działa przy „jedynce”. Dyrygentem jest wspomniany Jarosław Dąbrowski, który udowodnił, że talenty muzyczne są wszędzie. Trzeba tylko umiejętnie je wydobyć i pokazać.

Zdjęcia i tekst: Stanisław Białowąs


Gazeta Aleksandowska nr 24 (2009)