Page 1

INFORMATOR STRAŻACKI 150-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Szczepanowie

A.D. 2018 r.

Fot. Maciej Mazur

„Bogu na chwałę, ludziom na pożytek”

Z lewej z góry: Eugeniusz Borowiec, Dariusz Seidler, Marcin Seidler, Dawid Zwijacz, Tomasz Dumara, Dominik Pałka, Dominik Przybyło. Drugi rzad: Piotr Przybyło, Mateusz Pałka, Michał Lubowiecki, Stanisław Żurek, Michał Halik, Aleksandra Dumara, Teresa Seidler, Patrycja Borowiec, Łukasz Lubowiecki, Piotr Reczek, Piotr Hanusiak, Stanisław Przybyło. Trzeci rząd: Agata Hanusiak, Tomasz Latocha, Zdzisław Reczek, Jan Dubiel, Anna Lubowiecka, Kazimierz Lubowiecki, Ryszard Nowak. Czwarty rząd: Jakub Hajduk, Monika Biernat, Kinga Brzeska, Aleksandra Mroczek, Mateusz Hanusiak Piąty rząd: Mateusz Gdowski, Filip Przybyło, Dawid Pabian, Karol Kądziołka, Maria Hajduk, Filip Hajduk, Krystyna Wojtusik, Wiktoria Przybyło, Natalia Kądziołka, Weronika Ciuruś. Od pokoleń, Szczepanowscy Strażacy to ludzie pełni pasji i zaangażowania, niosący pomoc w dzień i w nocy nie szczędząc czasu ani sił!

Fot. Maciej Mazur

150 lat świętuje w tym roku Ochotnicza Straż Pożarna w Szczepanowie. To piękny jubileusz w wyjątkowej jednostce. Chcąc uhonorować jej druhów, przygotowaliśmy Specjalny Informator Strażacki. - Pokazujemy w nim, jak niezwykła jest ta jednostka, ale też ludzie, którzy ją tworzą. Tak jak poprzednie pokolenia, są mocno zaangażowani w to, co robią, wszystkie rzeczy wykonują społecznie, a to przecież fenomen w dzisiejszych czasach – mówi Tomasz Latocha, Wiceprzewodniczący Rady Powiatu Brzeskiego - jeden z druhów OSP w Szczepanowie i fundator Specjalnego Informatora Strażackiego. OSP w Szczepanowie, którą kieruje prezes Zdzisław Reczek, liczy 77 druhów, 26 czynnie uczestniczy w akcjach ratowniczych. To doskonale przygotowani i przeszkoleni strażacy. Jednostka działa w Krajowym Systemie Ratowniczo - Gaśniczym. Jej członkowie jednak nie tylko gaszą pożary i pomagają podczas wypadków drogowych, ale prowadzą też zakrojoną na szeroką skalę działalność edukacyjną, profilaktyczną i ekologiczną. Są inicjatorami konkursów i spotkań dla dzieci, a także akcji krwiodawstwa. Są dzielnymi strażakami, lokalnymi patriotami zakochanymi w swojej Małej Ojczyźnie, a przede wszystkim są dla siebie oddanymi przyjaciółmi.

Tomasz Latocha


INFORMATOR STRAŻACKI Teresa Seidler od dziecka marzyła o pracy w straży, podobnie jak Aleksandra Dumara, której prawie cała rodzina służyła w szczepanowskiej jednostce. Dziś obie piękne kobiety są nie tylko ozdobą OSP w Szczepanowie, ale także wielkim wsparciem podczas akcji ratowniczo-gaśniczych.

Aleksandra Dumara 25-letnia Teresa do dziś dobrze pamięta, jak bardzo się cieszyła, gdy jako mała dziewczynka mogła przyjść na zajęcia organizowane w miejscowej straży. Oczami wyobraźni już wtedy widziała siebie niosąca pomoc innym. A, że zawsze lubiła pomagać, wiedziała, że to będzie idealne miejsce dla niej. - Gdy tylko, więc mogłam zapisać się do drużyny młodzieżowej działającej przy naszej jednostce, od razu to zrobiłam – wspomina. OSP w Szczepanowie to dla niej także wyjątkowe miejsce z innego powodu. To właśnie tu poznała swojego męża. Ślub odbył się rok temu. Dziś obydwoje działają w straży, spędzając tu każdą wolną chwilę. Teresa jest kro-

Gdy tylko więc mogłam zapisać się do drużyny młodzieżowej działającej przy naszej jednostce, od razu to zrobiłam.

Teresa Seidler

Fot. Maciej Mazur

Od dziecka byłam na bieżąco z tym, co się tu dzieje. W naszej OSP działała bowiem prawie cała moja rodzina.

nikarzem i członkiem zarządu, jej mąż Dariusz – wiceprezesem. Jednostka w Szczepanowie to także wyjątkowe miejsce dla 21-letniej Oli Dumary.

- Od dziecka byłam na bieżąco z tym, co się tu dzieje. W naszej OSP działała bowiem prawie cała moja rodzina – wyjaśnia Ola. 21-latka od kilku lat bierze udział w akcjach ratowniczo-gaśniczych. Podobnie, jak jej koleżanka Teresa zaliczyła wszystkie niezbędne kursy przygotowawcze. - Musimy być profesjonalistami, nigdy przecież nie wiadomo, co może się wydarzyć. Jedziemy do pożaru, który może przybrać ogromne rozmiary, tak było choćby ostatnio, kiedy dostaliśmy zgłoszenie, że na autostradzie jest zadymiony autobus. Na miejscu okazało się, że był on cały w ogniu – wspomina Koledzy z jednostki traktują dziewczyny, jako równorzędne partnerki w akcjach. Pracują jak oni. I czasem tylko strażacy z innych OSP z zaciekawieniem się im przyglądają, bo mimo wszystko kobieta strażak to jeszcze rzadkość. Do OSP w Szczepanowie należą oprócz Teresy Seidler i Aleksandry Dumary między innymi: Patrycja Borowiec, Agnieszka Pacura, Daria Reczek czy też Agata Hanusiak która pełni funkcję gospodarza obiektu, ale jest też szefową Koła Gospodyń. Liczba aktywnych pań ciągle się powiększa za sprawą młodzieżowej drużyny pożarniczej do której chętnie zapisują się kolejne młode adeptki pożarnictwa.

Nie tylko gaszą pożary, chętnie oddają krew potrzebującym Druhowie z OSP w Szczepanowie nie tylko gaszą pożary i pomagają ofiarom wypadków drogowych. Są także organizatorami wielu społecznych akcji, w tym związanych z honorowym krwiodawstwem. Koordynatorem takich działań jest Dariusz Seidler wiceprezes jednostki, ale też zawodowy ratownik medyczny.

Fot. Maciej Mazur

Dziewczyny są prawdziwą ozdobą tej jednostki

Druhowie z OSP w Szczepanowie stworzyli miejsce wyjątkowe. I nie chodzi tu tylko o budynek, który wspaniale prezentuje się w centrum miejscowości, ale o klimat współpracy, pomocy i zrozumienia.

Zdzisław Reczek Do ostatnich dni przed jubileuszem w remizie trwały gorączkowe prace. Jedni jeszcze coś piłowali, inni układali lub sprzątali. - Tak tu u nas jest od dłuższego czasu, zawsze jest coś do zrobienia – podkreśla Zdzisław Reczek, prezes OSP w Szczepanowie – to miejsce, jest dla

Fot. Maciej Mazur

To miejsce, jest dla nas drugim domem, lub jak co niektórzy mówią nawet pierwszym.

nas drugim domem, lub jak co niektórzy mówią nawet pierwszym. Bo w działalność straży zaangażowane są całej rodziny. Pasja przechodzi razem z pokoleniem. Doskonałym przykładem takiego zaangażowania są rodziny: Reczków, Seidlerów, Przybyłów i Pałków.

Budynek OSP w Szczepanowie zlokalizowany w centrum miejscowości robi wrażenie. A jeszcze bardziej zachwyca zaangażowanie wszystkich druhów w jego modernizację. Większość prac wykonują samodzielnie. Sami wykonują prace murarskie, zbrojarskie, instalatorskie, malują ściany, ale też robią meble i je montują. Wszystko jest przemyślane i dopracowane w najmniejszym szczególe. Pięknie prezentuje się garaż z ledowym podświetleniem ścian, a także skonstruowany przez samych strażaków mechanizm, który pozwala im zaraz po odebraniu sygnału o akcji z KP PSP w Brzesku, przygotować samochody do wyjazdu. W ramach OSP w Szczepanowie działa też miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich. Należące do niego panie mają pełne zaplecze gastronomiczne: dobrze wyposażoną kuchnię i salę do organizacji przyjęć. Niesamowicie wygląda też piękna stonowana elewacja z podświetlanym herbem, wykonana także, co warte podkreślenia przez samych strażaków. Rewelacyjnie prezentują się także drzwi wyjazdowe i boksy dla czterech pojazdów. W tej chwili jednostka, należąca do KSR-G, dysponuje trzema samochodami. Na czwarty otrzymali pisemną promesę - przyżeczenie od

Fot. Maciej Mazur

Mają jedną z najpiękniejszych remiz strażackich w Małopolsce

Krwi nie można wyprodukować, na co dzień uczestnicząc w naszych akcjach, widzimy poszkodowanych, którzy potrzebują krwi. Udzielamy im pierwszej pomocy w wypadku, ale także pomagamy, oddając krew. Dariusz Seidler

Przez wiele lat sam oddawał krew włączając się w akcje HDK. I pewnie robił, by to dalej, gdyby nie choroba, która przeszedł. Kilka lat temu okazało się, że ma guza tarczycy, którego trzeba było usunąć. Zabieg wykluczył go z udziału w akcjach krwiodawstwa. Choć sam krwi nie oddaje, chętnie organizuje akcje HDK. Włączają się do nich nie tylko druhowie z jego jednostki, ale także mieszkańcy Szczepanowa. - Te akcje cieszą się zawsze ogromnym zainteresowaniem, chętnych nigdy nam nie brakuje. Staramy się je organizować przynajmniej raz do roku na terenie naszej jednostki – wyjaśnia wiceprezes. Długo może opowiadać, o tym, dlaczego takie akcje są ważne i jak bardzo potrzebne. - Krwi nie można wyprodukować, na co dzień uczestnicząc w naszych akcjach, widzimy poszkodowanych, którzy potrzebują krwi. Udzielamy im pierwszej pomocy w wypadku, ale także pomagamy, oddając krew – zapewnia.

Podczas ostatniej akcji zorganizowanej przez OSP w Szczepanowie udało się zebrać ponad 11 litrów krwi.

byłego komendanta wojewódzkiego, ale po zmianie władzy, z tej obietnicy nic nie zostało. Strażacy ze Szczepanowa liczą, że to się jeszcze zmieni. Bo dodatkowy pojazd jest im niezbędny. Są ważną jednostką, bo usytuowaną tuż przy autostradzie. Jak pokazują niektóre statystyki średni czas od momentu wezwania do wyjazdu, to zaledwie 2,45 minuty. Na autostradzie, na któ-

rej często dochodzi do wypadków, są dużo szybciej niż zawodowi strażacy, ze względu na dobre usytuowanie ich remizy, mieści się ona w pobliżu A-4 Jednostkę tworzy 77 druhów, 26 osób czynnie bierze udział w akcjach. Wszyscy mają odpowiednie przygotowanie. Wśród ochotników są ratownicy medyczni, zawodowi strażacy, sam prezes to doskonały kierowca pracujący w tym zawodzie od wielu lat.


INFORMATOR STRAŻACKI HISTORIA OSP SZCZEPANÓW Szczepanów, miejscowość o wielowiekowej historii, jest miejscem szczególnym na mapie Polski, ponieważ to tutaj według tradycji urodził się św. Stanisław, patron kraju. W XVIII wieku powstało obok wsi założenie miejskie, które dzisiaj możemy oglądać w postaci Rynku i wytyczonych wokół niego parcel. Jednak stosunkowo zwarta zabudowa, a więc niewielkie odległości między drewnianymi domami i zabudowaniami gospodarczymi były potencjalnie większym zagrożeniem w przypadku pożaru. Mieszkańcy musieli sobie zdawać z tego sprawę, skoro już w 1840 roku, jeszcze przed zniesieniem pańszczyzny w Galicji, tutejsza gromada ufundowała w Rynku

kamienną figurę św. Floriana. Miał on chronić miejscową ludność i jej dobytek przed odwiecznym wrogiem – ogniem. Na pierwszą zorganizowaną ochronę przeciwpożarową mieszkańcy musieli jednak poczekać jeszcze kilka dekad. Według miejscowej tradycji założycielem tutejszej Ochotniczej Straży Pożarnej był urodzony w połowie XIX wieku szczepanowski działacz społeczny Franciszek Bujak. Sprzęt, jakim dysponowali przedwojenni szczepanowscy strażacy to konna sikawka, do której zaprzęgano parę koni wynajętych od miejscowych gospodarzy i gnano do pożaru. Na miejscu pompowano ręcznie wodę, co musiało być nie lada wysiłkiem. Używano również drabin, które były zamocowane na pojeździe. Po powrocie strażacy pozostawiali sikawkę i wyposażenie w stodole należącej do parafii. Przed wojną tutejsi strażacy nie mieli swojego budynku, więc spotykali się na zebraniach w dawnym budynku szkoły, położonym w sąsiedztwie dzisiejszego domu strażaka. Z zachowanych protokołów z l. 30. wiemy, że straż składała się z członków czynnych i członków wspierających, łącznie około 30 osób. Strażacy spotykali się na ćwiczeniach pożarniczych, aby utrzymać swoje umiejętności na dobrym poziomie. Brakowało w tych czasach sprzętu – nie każdy strażak miał mundur czy pas, jednostka dopiero po czasie nabyła trąbkę sygnałową. Remontów wymagała sikawka. Druhowie zbierali więc pieniądze ze sprzedaży kalendarzy strażackich, organizowali przedstawienia ze zbiórką, wypożyczali stoły i ławy będące własnością Stowarzyszenia. Mądrze gospodarowano szczupłymi środkami finansowymi, żeby utrzymać bieżącą działalność. Już wtedy myślano o budowie strażnicy. Do czołowych działaczy tutejszej OSP należeli przed wojną prezes, Józef Sarlej, a po nim Władysław Duda, miejscowy szewc, działacz społeczny, tuż przed wojną organizator kursu pierwszej pomocy PCK. Komendantami – dzisiaj mówimy o naczelnikach – odpowiedzialnymi za część bojową jednostki byli kolejno Stanisław Żurek i Jan Marzec. Od 1932 roku istniał również Oddział Żeński, którego komendantką została Salomea Styrnówna, a zastępczynią Bronisława Budynówna. W czasie II wojny światowej formalna działalność Ochotniczych Straży Pożarnych była zlikwidowana przez niemieckiego okupanta, a strażacy-ochotnicy podporządkowani niemieckiej policji porządkowej. Szczepanowscy strażacy nadal jednak ratowali ludzi i dobytek w razie potrzeby. Niektórzy z druhów włączyli się w konspiracyjne działania, jak na przykład komendant Jan Marzec, który zginął zastrzelony przez Niemców w tartaku w Krzyżu pod Tarnowem. W Auschwitz zginął natomiast zasłużony działacz ludowy i samorządowy Jan Bieniek, wójt gminy Szczepanów, założyciel OSP w Wokowicach, który interesował się również funkcjonowaniem szczepanowskiej jednostki. Nie przypadkiem w tych latach ginęli właśnie tacy ludzie, oddani społeczności, w której żyli. To

oni byli zagrożeniem dla tych, którzy chcieli z narodu polskiego uczynić niewolników wykonujących jedynie najprostsze i najcięższe prace. Po wojnie, mimo wrogiego ustroju komunistycznego, mieszkańcy wsi chcieli na nowo ułożyć życie społeczne Szczepanowa. Jednym z problemów był brak remizy i domu ludowego. Strażacy nie mieli odpowiednich warunków do rozwoju swojej działalności, a ogół ludności nie miał gdzie się spotykać, chociażby przy okazji jasełek. Jednak mieszkańcy ogromnym wysiłkiem w czynie społecznym wybudowali na w latach 1949-1952 budynek z garażem i jedną dużą salą widowiskową ze sceną. W sali tej m.in. odbywały się przedstawienia, wyświetlano filmy. W czasach PRL-u duża część wiejskiej zabudowy była nadal drewniana, często kryta strzechą. Dopiero od lat 60. zaczęło się pojawiać więcej domów murowanych, natomiast zagrożenie pożarem wciąż było duże. Z czasem jednostka otrzymała pierwszy samochód gaśniczy – STAR 20. Szczepanowscy druhowie najprawdopodobniej uczestniczyli również w innego typu akcjach ratunkowych, jak np. w trakcie powodzi. Oprócz podstawowej działalności byli też obecni przy wszelkiego typu uroczystościach religijnych. Trzymali wartę przy Grobie Pańskim, brali udział w uroczystościach stanisławowskich, odpustach. W tamtych latach dużym problemem był brak zaopatrzenia strażaków w wodę. Wodę czerpano z dawnego stawu plebańskiego przy dzisiejszej ulicy Łukowej. W latach 70. staraniem druhów przygotowano niewielki zbiornik wodny w pobliżu Kapliczki Narodzenia św. Stanisława na basen przeciwpożarowy. W połowie lat 70., za prezesury druha Bernarda Mularza i kiedy naczelnikiem był Jan Dubiel, rozpoczęto rozbudowę domu strażaka, która trwała kilka lat, a jej dokończenie było największą zasługą kolejnego prezesa, Franciszka Gaczoła. Po rozbudowie znalazły tutaj siedzibę liczne wiejskie instytucje – oprócz OSP były to świetlica wiejska Gminnego Ośrodka Kultury, klubokawiarnia „Ruchu”, Ludowy Zespół Sportowy, a także placówka Poczty Polskiej. Można powiedzieć, że ten budynek stał się - obok kościoła i szkoły - jednym z centrów życia społecznego Szczepanowa. Wiele pracy było wtedy wykonywanej społecznie. Najbardziej aktywni mieszkańcy spędzali długie godziny przy pracach budowlanych, porządkowych, organizatorskich. To nie państwo dawało ludziom infrastrukturę, to ludzie sami ją uzyskali ciężką pracą. W tamtych latach mieszkaniec wioski

będąc zatrudnionym w zakładzie pracy często jeszcze uprawiał po godzinach rolę i zajmował się hodowlą zwierząt. Każda dodatkowa praca społeczna była dużym wysiłkiem i dzisiaj możemy być dumni, że tamto pokolenie wzięło na siebie ciężar poprawy warunków życia dla kolejnych generacji. Nowego ducha w jednostkę w l. 80 tchnął prezes Sławomir Przybyło, a jego pracę w l. 90. kontynuował człowiek o niespożytej energii i pełen społecznikowskiej gorliwości Józef Tryba. To właśnie Józef Tryba ale również Stanisław Lach czy Zbigniew Starsiak byli motorniczymi świetnej działalności straży dbającymi również

o dobre funkcjonowanie jednostki pod względem ekonomicznym. Pod wodzą naczelnika Ireneusza Cebuli od połowy lat 80. jednostka zaczęła regularnie zdobywać czołowe miejsca w zawodach sportowo-pożarniczych. Pamiętne były zwłaszcza zawody drugiego szczebla we wrześniu 1987 roku w Zaborowiu, podczas których wszystkie 3 drużyny: młodzieżowa żeńska młodzieżowa oraz męskie młodzieżowa i seniorska zajęły pierwsze miejsca. W 1989 roku OSP Szczepanów otrzymała nowy samochód – STAR 200 ze zbiornikiem na 2,5 tys. l wody. Od teraz strażacy mogli być bardziej skuteczni również w miejscach bez dostępu do wody. Najdłuższą i najbardziej niebezpieczną akcją jednostki był udział w gaszeniu lasów w Kuźni Raciborskiej w 1992 roku. Druhowie wiele razy unikali otoczenia przez ogień, a na swoim odcinku przyczynili się do ugaszenia pożaru. Wkrótce jednostka została zakwalifikowana do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego – od tego czasu poprawie uległo wyposażenie i umiejętności bojowe. Już w 1997 roku druhów czekał kolejny test: powódź stulecia. Szczepanowiacy brali udział w akcjach ratowniczych w gminach Brzesko, Gnojnik, Dębno i Szczurowa. Wtedy też w straż zaczęło się angażować młodsze pokolenie. Na początku lat 2000., kiedy prezesem ponownie był Sławomir Przybyło, OSP otrzymała drugi samochód marki IVECO. Należało zbudować drugi garaż, co znowu zrobili druhowie własnymi siłami. Począwszy od 2002 roku między innymi dzięki zaangażowaniu wiceprezesa Jana Waresiaka doskonale działała Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza, która we wrześniu 2002 roku zdobyła I-sze miejsce na zawodach powiatowych w Borzęcinie. Wtedy także wyremontowano poddasze z przeznaczeniem na kawiarenkę internetową. Od 2010 roku prezesem straży jest Zdzisław Reczek, szanowny przez wcześniej urodzonych mieszkańców Szczepanowa i wspierany przez wielu fantastycznych młodszych strażaków. Za część bojową odpowiadał naczelnik Dariusz Przybyło i to właśnie w tym okresie działalności OSP wzbogaciła się o trzeci samochód, tym razem marki MAN. Zbliżające się oddanie odcinka autostrady A4 przechodzącego przez Szczepanów spowodowało konieczność posiadania sprzętu specjalistycznego, który pomoże w zabezpieczeniu miejsca wypadku drogowego i ratowaniu poszkodowanych. Wszystko to spowodowało konieczność modernizacji remizy i zmiany jej funkcjonalności. Wysiłkiem i pracą rąk własnych społeczność strażacka wykonała wiele prac budowlanych i remontowych wymieniając prawie wszystkie instalacje, zaplecze gastronomiczne, komercyjne i sanitarne przebudowując w końcu dawną salę taneczną na tak bardzo potrzebne garaże. Druhowie wymienili stolarkę, drzwiową i okienną wykonali również ocieplenie i fasadę budynku. Wszystko to wpłynęło na zwiększenie funkcjonalności i estetyki strażnicy aby dobrze komponowała się z innymi zadbanymi budowlami i szczepanowskim rynkiem. Tak jak wszystkie poprzednie pokolenia i wielu obecnych druhów poświęciło czas swój i rodziny, a często i środki aby dom strażaka mógł służyć społeczeństwu i kolejnym pokoleniom. Szczepanowscy strażacy przez kolejne dekady służą Bogu na chwałę, a ludziom na pożytek. Są tam, gdzie pojawia się tradycyjne zagrożenie, czyli ogień i woda, ale i tam, gdzie dochodzi do wypadków drogowych albo nietypowych zdarzeń. Wnoszą kulturę organizacyjną, zaangażowanie, nadają kolorytu swojej miejscowości. Pomagają, wspierają się nawzajem, tworzą kilkudziesięcioosobową, strażacką rodzinę. To dobrze, że ich siedziba znajduje się w samym centrum miejscowości – tak, jak ich działalność znajduje się już od wielu lat w centrum życia społeczności Szczepanowa. OSP Szczepanów


INFORMATOR STRAŻACKI Fotorelacja - 150-lecie OSP w Szczepanowie

Fot. Maciej Mazur

Redakcja: ul. Wł. Kołodzieja 12/12, 33-100 Tarnów, tel. 608 653 909, www.informatorbrzeski.pl, redakcja@informatorbrzeski.pl

INFORMATOR STRAŻACKI - 150-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Szczepanowie  
INFORMATOR STRAŻACKI - 150-lecie Ochotniczej Straży Pożarnej w Szczepanowie  
Advertisement